Jestem z Układu


Od Wesołego Baraku do Ponurego Państwa.

Szanowni Państwo,

w związku z ostatnimi wydarzeniami; Macierewiczem, „fałszywym świadkiem Kwaśniewskim”, panem Hubertem, przewodniczącym Zawiszą, TOK-FM, flagą i psim gównem oraz Panią Kruk, prokuratorami i policjantami pozwalam sobie na smętną refleksję historyczno – porównawczą, ale najpierw nasz licznik:

KALENDARZ POŚCIGU ZA UKŁADEM
Minęło 335 dni od rozpoczęcia pościgu za układem.
A “UKŁADU” ANI ŚLADU!
A teraz refleksja. Za PRL mawialiśmy, że Polska to „najweselszy barak w obozie”. To dotyczyło okresu od roku 1956. Zawdzięczaliśmy ów wesoły barak po pierwsze temu, że żyjąc w narzuconym ustroju, narodowo kolaborując z nim, bo co było robić (pora uznać to bez niedogadek), bywaliśmy niepokorni, bardziej niż inni. Po drugie temu, że z powodu niepokorności, a może i opieki ze strony Opatrzności, od roku 1956 rządzili Polską za każdym razem lepsi, a nie gorsi, z pośród tych komunistów, z pośród których ówczesny Suweren dopuszczał wyłonienie władzy. Nie wszyscy jego dopuszczenie miewali. Był indeks komunistów zakazanych. Takimi lepszymi ekipami były; po roku 1956 gomułkowska, po 1970 gierkowska, a na końcu ekipa Rakowskiego, Kani i Jaruzelskiego. Wiem, że tu będą prychania, albo i gorzej. Ale 13 grudnia w wykonaniu twardych byłby bardziej surowy. Jak się rankiem owegoż 13 w „sali recepcyjnej” więzienia w Białołęce dowiedziałem, że Stan wprowadził generał Jaruzelski, poczułem egzystencjalną ulgę, że chyba nas nie rozwalą.

Można powiedzieć, że skazani na komunizm mieliśmy do naszych komunistów szczęście większe niż NRD-owcy, czy Czesi, Słowacy, Rumuni, Bułgarzy do swoich. Wyjątkiem, znamiennym, w historii „najweselszego baraku” był okres ofensywy moczarowskiej, czyli rodzimych czerwonych nacjonalistów i antysemitów, ówczesnej prawicy. Jej ślady można znaleźć w obecnej. Wtedy w wesołym baraku zrobiło się ponuro, a Polska Ludowa, całkiem nieźle akceptowana przez Zachód gwałtownie straciła na wizerunku. I dopiero Grudzień 1970 oraz przyjście Gierka go poprawiło.

No i odzyskaliśmy wolność. Już nie jesteśmy w obozie, nie mieszkamy w baraku, tylko w wolnym państwie i w Unii Europejskiej. Czy jednak patrząc na to co się dzieje w państwie polskim (nie mylić z Polską, to na szczęście trochę co innego) od ubiegłego roku, w tym także w ostatnich dniach, nie jest, aby tak, że przeszliśmy drogę od najweselszego baraku w obozie, do najbardziej ponurego państwa Unii. To oczywiście ciągle ogromny plus, dwa różne światy, ale dlaczego Opatrzność czuwająca nad nami wcześniej, także po 1989 roku, i dopomagająca, żeby z pośród możliwych władców ster państwa dostali lepsi opuściła nas rok temu?

Skomentowano 201 razy to “Od Wesołego Baraku do Ponurego Państwa.”

  1. Baltazar napisał(a):

    Panie Kuczyński, jak można tak napisać?
    „Wyjątkiem, znamiennym, w historii “najweselszego baraku” był okres ofensywy moczarowskiej, czyli rodzimych czerwonych nacjonalistów i antysemitów, ówczesnej prawicy”
    Moczar i prawica? o rany… człowieku…. nienawiść kompletnie Ci zasnuła oczy i pozbawiła rozsądku…
    to chyba syndrom sztokholmski…inaczej tych bzdur co Pan wypisuje skomentować się nie da.

  2. galopujący major napisał(a):

    oczywiscie ze Moczar to endeckie popłuczyny ze swoim antysemityzmeme ncjonalizmem retoryka i zachowaniem tyle tylko ze bez koscioła

  3. Bekas napisał(a):

    Ciekawe. CZERWONI nacjonaliści = PRAWICA. Takie coś wymyślić, to jest coś!
    Tu link do życiorysu prawicowca Moczara (Mietka):

    http://www.dws.xip.pl/PW/pw20p.html

    A tu link do życiorysu w onetowej encyklopedii (żeby nie było, że wyszukuję jakieś nie wiadomo co):

    http://portalwiedzy.onet......haslo.html

    Wychodzi, że członek Biura Poltycznego PZPR, sekretarz KC PZPR, był prawicowcem.

    Rzeczywiście. Szkoda to komentować.

  4. W.Kuczyński napisał(a):

    Mówię o „moczarowcach”, o nurcie w PZPR i w okolicy, bo nie tylko w samej partii. W tym nurcie była duża część środowisk prawicy polskiej, tej właśnie endeckiej, antysemickiej, nacjonalistycznej i wcale nie musiała mieć legitymacji partyjnej. Jak dziś słyszę głosy LPR o „wychowaniu patriotycznym”, to jakbym słyszał głosy z tamtej epoki. Tak samo, jak opinie Gontarczyka o tym o co chodziło Kuroniowi i „komandosom” w marcu 1968 roku. Co więcej ci ludzie w istocie byli wrogami komunizmu, ale Moczar był im bliski, z nim było im bardziej po drodze, niż z takim ideowcem czerwonym, jak Gomułka. I oni marzyli o tym, żeby „komunistyczną” wersję kolaboracji z ZSRR zastąpić „nacjonalistyczną”, licząc, że Wielki Brat uzna ją za bardziej pewną, bo zakorzenioną w narodzie. To była utopia, która skończyła się zaciągnięciem nad Polską paskudnej chmury na kilka lat. Panie Bekas, jak Pan nie żył w tamtych czasach, to niech Pan,mając poglądy, jakie ma, to Pana sprawa, będzie ostrożniejszy w kwalifikowaniu opinii kogoś, kto je przeżył, świadomie, a nawet więziennie. Wiem co mówię i „linki” nie mają tu nic do rzeczy.

  5. Bekas napisał(a):

    Panie Waldemarze.
    ja bardzo proszę. Niechże mi Pan jakiś prawicowy pomysł LPR poda.
    I skoro sprawa wychowania patriotycznego była poruszona. Ja uważam, że państwo nie powinno w ogóle nikogo niczego uczyć. Ani ekonomii socjalistycznej, ani historii kapitalizmu. Ludzie sami powinni decydować do jakiej szkoły dziecko posłać. I tu jest między nami różnica.
    Co do życiorysu Moczara. Był komunistą, czy nie? I w jakim sensie w PZPRze była prawica???
    Nacjonalizm=prawica??? A Hitler???
    Antysemityzm=prawica???A Gomułka???
    A co do argumentu, że nie żyłem w tamtych czasach. Jestem wystarczająco stary, by pamiętać lata osiemdziesiąte w Polsce. I proszę mi uwierzyć. Nie były to lata prawicowe. A wcześniej mogło być tylko bardziej w lewo.

    I w innej sprawie. Pisze Pan, że jak Pana do więzienia wsadzili, to jednak się Pan o życie obawiał. Czyli ta SB taka papierowa i cyrkowa nie była, jak się ją teraz przedstawia.

  6. W.Kuczyński napisał(a):

    Szanowny Panie Bekas, nie ma się o co spierać. Pan ma wyrazistą definicji prawicy, wyczuwam, że taką UPR-owską i w niej oczywiście to co ja nazywam prawicą się nie mieści. Pojęcie jest rozciągliwe. Ale ja nie muszę nawet używać tego określenia chodzi o endeków. Nie wiem kto pisał, że SB była papierowa, ja nie. Moja obawa to nie była obawa z powodu SB, tylko z tego, jak silna będzie obręcz stanu wojennego, jak daleko pójdą represje. A to zależalo od tego, kto wprowadził stan wojenny, jakie siły w PZPR.

  7. Bekas napisał(a):

    No właśnie. Nie bał się Pan, czy czasami nie za mocno się na Pańskiej szyi nie zaciśnie???

  8. stanisław napisał(a):

    Pan Kuczyński napisał: „przeszliśmy drogę od najweselszego baraku w obozie, do najbardziej ponurego państwa Unii”

    Otóż gdzieś tak w czerwcy br byłem na spotkaniu z A. Michnikiem w Gdyni, gdzie pewna mocno sfanatyzowana miłośniczka „GW” (dokładne alter ego miłośniczki Radia Maryja) załkała żałośnie w stronę redaktora, coś tak w stylu pana Kuczyńskiego, jak to strasznie w tej Polsce , co to nas czeka, itd. Na co Michnik, że to nieprawda, nie ma żadnej katastrofy, jest za to demokracja i przy najbliższej okazji możemy to zmienić w wyborach.
    Niech pan weźmie przykład z Michnika i nie wpada w panikę , panie Kuczyński.

  9. RaVq napisał(a):

    Zgadzam się z panami stanisławem i Adamem, że powodów do paniki nie ma. Niepokój natomiast jest uzasadniony – PiS zdaje się coraz częściej uważać, że wygrane wybory demokratyczne upoważniają do ograniczania demokracji. Nie mówię o żadnym totalitaryzmie, ale o ograniczaniu wielu instytucji, wedle mnie potrzebnych i o wymaganiej niezawisłości.
    Natomiast pląsy wokół Macierewicza przywracają wiarę, że teraz też może być śmiesznie (choć śmiech to nieco mniej wesoły).
    Ja osobiście boję się kolejnych straconych 4 lat, po których przyjdzie nowa ekipa, obieca kolejny przełom i… My w kółko, a świat znów przeskoczy o dziesięciolecie.
    Wg „GW” wydatki rządu już przekroczyły o 2 mld PLN ubiegłoroczne.

  10. Katarzyna Makowska napisał(a):

    Drogi Gospodarzu, pana nie rozwalili, ale za probe obrony – takze pana! – zgineli np. gornicy z „Wujka”.

    Co p a n zrobil, aby winnych ich smierci dosiegla reka sprawiedliwosci?

    Kiedy was pozamykano, setki tysiace ludzi wychodzilo na ulice aby was bronic, ilu ryzykowalo, m.in. aby swiat o was nie zapomnial – tego to nawet nikt jeszcze nie policzyl! Przez 17 lat niepodleglosci nawet nie policzylismy tych, ktorzy pracowali na rzecz demokracji w konspiracji!

    W 1982 r. apelowaliscie do ludzi o strajki i demonstracje, w 1989 nagle uznaliscie, ze ci sami ludzie nie sa warci zaufania, z u p e l n i e pomineliscie ich, samowolnie dobierajac sobie sklad do rozmow z rzadem.

    Przypomne: w 1980 w Gdansku twardo zazadano uwolnienia wszystkich wiezniow politycznych ( bez wzgledu na ich „opcje”). W 1989 wam nie przeszkadzalo, ze komuna nadal wiezi dzialaczy Solidarnosci Walczacej.

    Prosze sobie zrobic drobna analize porownawcza pomiedzy Gorbaczowem i Brezniewem oraz sytuacja miedzynarodowa w 1980 i w 1989, aby zobaczyc w pelnym swietle swoja lojalnosc wobec tych, ktorzy zgineli takze w waszej obronie.

    Kaska

  11. Katarzyna Makowska napisał(a):

    „Moja obawa to nie była obawa z powodu SB, tylko z tego, jak silna będzie obręcz stanu wojennego, jak daleko pójdą represje. A to zależalo od tego, kto wprowadził stan wojenny, jakie siły w PZPR.”

    I tylko od tego? Od sytuacji miedzynarodowej, np. gotowosci przyjscia z „bratnia pomoca” Armii Czerwonej i stopnia poparcia dla Solidarnosci to tak zupelnie nie?

    Prosze porozmawiac z mniej prominentymi internowanymi i uwiezionymi na temat gatunku represji i czy oni „odczuli ulge” ze tluka ich siepacze Jaruzelskiego zamiast np. Olszowskiego. Prosz e porozmawiac z tysiacami pozbawionych pracy ( a to nie tylko brak srodow utrzymania, w PRL brak pracy to byla smierc cywilna) z powodow politycznych o tym, jakie sa ich zapatrywania na okolicznosci panskiej „ulgi”.

    No, rzeczywiscie, „mogl poderznac gardziolko”, a tylko posadzil za kratki.

    Ciekawe s k a d mial pan tyle informacji o wewnetrznej sytuacji w najwyzszych kregach WRONy, ze mogl pan sobie pozwolic na taka ulge. Bo w licznych wspomnieniach internowanych na okgraglo pojawia sie motyw obaw o wyslanie na Syberie, a nie ulga, ze to „tylko Jaruzelski”.

    Prosze pisac dalej, przyznaje, iz te panskie wspomnienia robia sie coraz bardziej ciekawe.

    Kaska

  12. tad9 napisał(a):

    Dla Kuczyńskiego prawica = ZŁO, wobec czego wszystko, co uważa za złe, uważa zarazem za prawicowe (np – frakcję moczarowską w PZPR). Ciekawe, czy Kuczyńskiego razi, że ktoś taki jak Geremek nie miał nic przeciw byciu w jednej partii z tą paskudną moczarowską „prawicą” (wszak wystąpił dopiero w 1968 i to nie po „marcu”, ale po inwazji na Czechosłowację, którą wykonali gomułkowcy, więc „dobrzy komuniści” – zdaniem Kuczyńskiego)

  13. Katarzyna Makowska napisał(a):

    Panie Kuczynski, strasznie szkoda, iz pominal pan taki „drobny” fakt okolicznosci ujawnienia sie tendencji narodowo-socjalistycznych w PZPR, jak zmiana polityki sowieckiej wobec Izraela. Wypychanie Polakow zydowskiego pochodzenia z kraju mialo miejsce takze dlugo po objeciu wladzy przez Gierka ( nb. za czasow Gierka rozpoczelo sie masowe wypychanie z kolei Polakow pochodzenia niemieckiego). Czlowiek, ktory sprawil panu „ulge” do swojej roli w okresie tego narodowo-socjalistycznego wyzu sie przyznal i uznal za blad, ale tego w t e d y nie mogl sie pan ani domyslic, ani przewidziec. Natomiast kiedy wyslal czolgi na ulice, usciech jego byly pelne patriotycznej frazeologii, zas zarowno jego, jak i wczesniejsza, gierkowska, propaganda bynajmniej nie odzegnywala sie od sugestii na temat pochodzenia wielu opozycjonistow.

    Tysiace nie”narodowo-socjalistycznych” partyjnych karierowiczy z czolkiem niezmaconym cieniem wyrzutow sumienia szybciutko wskoczylo w opuszczone po wypedzonych Polakach zydowskiego pochodzenia miejsca pracy, stanowiska, mieszkania wreszcie.

    Ekipa Gierka konsekwentnie odmawiala wypedzonym wiz nawet kiedy chcieli przyjechac na pogrzeb najblizszych, zadeklarowana i jawnie drapiezna endeckosc Giertycha nie przeszkadzala Jaruzelskiemu, kiedy go zapraszal do grona swoich doradcow. wiec bedzie pan laskaw z lekka sie opamietac w polerowaniu komunistow z nacjonalizmu, czy antysemityzmu, bo my dzis juz nie takie g u p i e i wiemy wiecej niz to, co chciala nam wcisnac obludna gierkowsko-jaruzelska propaganda.

    Kaska

  14. proces7 napisał(a):

    „Można powiedzieć, że skazani na komunizm mieliśmy do naszych komunistów szczęście większe niż NRD-owcy, czy Czesi, Słowacy, Rumuni, Bułgarzy do swoich.”

    Jeśli weźmiemy pod uwagę dzisiejszy stan rzeczy, to zdecydowanie najlepiej na przemianach wyszli Niemcy, z każdego punktu widzenia. Czesi wykorzystują kapitalizm i demokracje dużo lepiej niż my. Rumunia na pewno odczuła wielką ulgę. A Bułgaria chyba sporo początkowo utraciła po rozpadzie ZSRR.
    Może jak Pan twierdzi, my mieliśmy szczęście do komunistów, ale i oni tez w 89 mieli farta do Narodu. Równie dobrze Jaruzelski czy Kiszczak mogli zostać w 89 roku rozstrzelani lub do dziś siedzieć w więzieniu. Wtedy nie byłoby mowy o SLD, Kwaśniewskim jako prezydencie i o wielu innych rzeczach.

  15. jeffa napisał(a):

    Szanowna Pani Katarzyno Makowska!
    Pisze Pani: „Przez 17 lat niepodleglosci nawet nie policzylismy tych, którzy pracowali na rzecz demokracji w konspiracji!”.
    Na szczęście co się odwlecze to nie uciecze. IPN właśnie pracowicie ich liczy i jak dobrze pójdzie to za chwilę opublikuje pełną listę.

  16. Bekas napisał(a):

    Dobry wieczór.
    Mój aktualny wpis dedykuję pp. Rafałowi i Waldemarowi. Pierwszemu w związku z tym, co wyżej napisał, że „Wg “GW” wydatki rządu już przekroczyły o 2 mld PLN ubiegłoroczne”, a drugiemu w zwiąku z Jego „Odświeżarką pamięci Pierwszej Dwójcy”.

    Na początek wyjaśnienia:
    1) obecny rząd nie jest moim rządem i dobrze jest, że wykazywana jest jego obłuda,
    2) wzrost wydatków o 2 mld złotych nastąpił wg PO, co uwidoczniła w swoim raporcie, a na to powołała się GW – sprostowanie do wpisu p. Rafała.

    Teraz przechodzę do rzeczy.
    W swoim raporcie PO grzmi, że wydatki państwa (całkowite) wzrosły już o ponad o 2mld złotych. I pyta, gdzie jest zapowiadane przez PiS tanie państwo. Słusznie, ale PO jest ostatnią, która takie pytanie zadać powinna. Dlaczego? A dlatego, że niedawno – w ramch agitacji w sprawie wejścia do UE – czyli w 2004 roku ta sama PO nawoływała do powiedzenia UE „tak”. To chyba wszycy pamiętają??? Polacy z PO się zgodzili i traktatowi akcesyjnemu powiedzieli zalecane „tak”.
    A co to „tak” oznaczało między innymi??? Ano wzrost wydatków państwa na administrację (trzeba obsłużyć przecież te wszystkie dotacje i inne takie wspólnotowe zadania). I PO o tym doskonale wiedziała. Gdyby nie wiedziała, to znaczyłoby to, że w partii tej są osoby mało rozgarnięte. A tego pomyśleć nie chcemy, prawda?
    Więc PO o wzroście wydatków (TYLKO NA ADMINISTRACJĘ, A NIE WSZYSTKICH) wiedziała. Tu jest wywiad z prof. Kuleszą w GW na ten temat:

    http://www.mi.gov.pl/moduly/prasa/polityczny.php?id_inf=13080&opcja=pokaz&rok=2004&miesiac=5&dzien=10

    (swoją drogą niezłe bzdury profesor mówi)

    A tu są dane odnośnie do wzrostu liczby urzędników w latach 2004 i 2005:

    http://www.stat.gov.pl/dane_spol-gosp/praca_ludnosc/zatr_wyn/2005/IVkw/38.doc

    http://www.stat.gov.pl/dane_spol-gosp/praca_ludnosc/zatr_wyn/2004/37.doc

    Dane są ze stron rządowych, a więc oficjalne. Co z nich wynika?
    Liczba urzędników wzrosła o (367732 – 357778) 9954 osoby. Koszty państwa wzrosły więc o:
    9954 x 3008,04 złotego x 12 miesięcy=359304361,92 złotego. Do tego doliczyć jeszcze trzeba 23% składki zusowskiej, którą płaci pracodawca.
    359304361,92 x 1,23=441944365,16 złotego!!!
    I są to gołe pensje urzędników. A gdzie komputery, powierzchnia biurowa, biurka, krzesła, półki, oświetlenie, papiery, ołówki, telefony, herbaty, kawy……
    Teraz tabela z lat 2000, 2002, 2003:

    http://www.stat.gov.pl/op...../rys14.htm

    Z niej wynika, że w latach 2002 – 2003 koszty administracyjne (znów tylko gołe pensje) wzrosły o:
    18311 x 2757 x 12 x 1,23=745135382,52złotego!!!!!!!!
    ZA RZĄDÓW SLD.

    Teraz pytania:

    Panie Waldemarze. Czy to nie jest obłuda krzyczeć dziś o wzroście kosztów utrzymania państwa, podczas gdy dopiero co samemu do tego się nawoływało???

    Panie Rafale. Czy Pan wcześniej krzyczał: „Moje drogie, słodkie SLD! Opanuj się! Nie wydzieraj z mojej kieszeni kolejnych moniaków! Jeszcze gdybym był sam, to może i bym o samej trawie, moi kochani towarzysze, wytrzymał, ale mam i żonę, i psa, i chomika. Więc bardzo proszę! Opanujcie sięi zaciśnijcie sobie pasa!” Jak juz Pan dowalasz PiSowi, dowal i innym, którym się należy. A co do GW. Ja bym na Pana miejscu aż tak bardzo jej nie wierzył.

    I prośba do wszystkich. Ja tu nie wyliczyłem wzrostu innych kosztów utrzymania Państwa. Może ktoś dobry się znajdzie i pomoże???

  17. tutu napisał(a):

    Czyli Jaruzelski „Wolski” to też prawica :-) Przecież antysemickie czystki w LWP robił aż furczało! A Kiszczak? Radykalny prawicowiec. Czemu w takim razie Maleszka i Michnik się z nimi kumplują a ten drugi to nawet regularnie z nimi „biesiadował”? Nie brzydzą się z prawicą? A Edelman ostrzegał: „To są źli ludzie. Jak ktoś jest z prawicy i jest radykalny, to musi być z charakteru zły”.

  18. jasnaanielka napisał(a):

    Chwilowo się z blogu wymeldowuję, bo zaczyna być duszno. Już nie wiem, czy to jest forum p.Kuczyńskiego, czy kilku osób, które powinny własne blogi założyć i tam swoje poglądy, pod własnymi nazwiskami rozpowszechniać. Dyskusja schodzi z tematu i zamienia się w przepychanki, a ja nie lubię tłumu i sejmikowania, gdzie każdy mówi swoje, nie słuchając innych, a jeśli, to aby komuś przyłożyć, a Gospodarzowi w pierwszym rzędzie.
    Oddalam się chwilowo do krainy łagodności, bo rzeczywistość skrzeczy.
    Wyłącznie….

  19. W.Kuczyński napisał(a):

    Jasnaanielko, niech Pani tego nie robi i nie wycofuje się. W ten sposób oddaje Pani pole. Polemiki tutaj są zupełnie normalne. Niech Pani porówna je z tym co się wyprawia na blogu Ewy Milewicz. Tu jest całkiem kulturalnie, ostro, ale jak nalezy. Od czasu do czasu tylko jakiś bluzgier tu wskakuje, ale nie zabawia. Więc niech Pani trzyma front. Ostre strzelanie ma swoje uroki.

  20. W.Kuczyński napisał(a):

    Pani Katarzyno pisze Pani, jak prokurator akt oskarżenia. I ja zastanawiam się, co panią upoważnia, żeby do mnie się w ten sposób zwracać? Ja jednak od 1963 roku nadstawiałem karku, traciłem nie raz, lecz kilka razy pracę, sadzali mnie niezliczoną ilość razy na 48 godzin, robili mi rewizje w domu, śledzili mnie tygodniami, wzywali mnie na przesłuchania wiele razy, nie do knajpy do urzędu, gdzie na dole były cele i za każdym razem można bylo w jednej z nich wylądować. Wreszcie posadzili mnie dwa razy do paki, a cały czas miałem na utrzymaniu rodzinę z trójką dzieci. Tymczasem Pani nie miała z bezpieką żadnego kontaktu, bo to co Pani napisała o znajomym kolegi z piaskownicy to śmieszne. Pani jest aktywną antykomunistką w 17 lat po upadku komunizmu, niestety muszę to Pani napisać, bo ten prokuratorski ton nie koresponduje z tym co Pani robiła, a właściwie nie robiła za komuny. Ja o to nie mam pretensji, ale niech się Pani nie bawi w adwokata opozycji. Ja w niej byłem, Pani nie. Więc niech Pani z roli prokuratora i adwokata zrezygnuje. Tu nie sąd.

  21. tutu napisał(a):

    A ja Panie Waldemarze w opozycji byłem i to nie wewnątrzPZPRowskiej a antykomunistycznej. Zamykali mnie, tłukli, raz nawet chyba próbowali ostro – wieczorem przy pomocy pięciu „nieznanych sprawców”. Z SB kontaktów miałem bez liku, wszystkie w charakterze figuranta. Szkołę i pracę traciłem wielokrotnie. Do komunistycznych organizacji nigdy nie należałem nawet minuty, z bezpieką nie gadałem, po przekształceniu PRL w III RP ubeków nie broniłem, z komunistami wódki nie pijałem, biznesów z nimi nie robiłem, do łże-elity nie wstąpiłem, nikt mi mieszkania w Warszawie za półdarmo nie odpalił. W gębę za to mogę sobie co rano spojrzeć bez obrzydzenia. I co? Dało się? To po co te bajki?

  22. KRANADHA napisał(a):

    Najpierw chcialem napisac tylko cytat z Pietrzaka ” cos mu sie popier…”, ale po namysle zauwazylem ze jak Kuczynski zobaczyl ze stan wojenny wprowadzil swoj, to juz nie bylo czego sie bac. A teraz chociaz stan wojenny nam nie grozi boi sie codziennie czegos. Czego?
    Jeszcze kilka nietypowych sytuacji i Pan Kuczynski nie bedzie wiedzial gdzie ma przod a gdzie tyl.
    Swiete slowa Pani Katarzyny Makowskiej.
    Kiedy „dzialacze solidarnosci „byli internowani ( ja jeszcze wtedy nie, dostalem dwoch opiekunow SB i sierzanta wojskowego ktorzy mieli mnie pod obserwacja caly czas) walczylismy o wszystkich przebywajacych w internatach i wiezieniach, narazajac niejednokrotnie zycie. Zajmowalem sie kolportezem ulotek oraz bralem udzial w zadymach po mszach za ojczyzne, co nie bylo zbyt bezpieczne. Potem mnie zamkneli. Wy po wyjsciu zdradziliscie nas i idealy solidarnosci. I ludzie placa za ta zdrade dale, tak samo jak za komuny. Bieda.
    Moja satyswakcja po tych dwudziestu pieciu latach to status pokrzywdzonego. Ale juz nie wiem czy jest sie z czego cieszyc bo otrzymali taki status rowniez i ageci i ci co nas zdradzili.
    PS Panie kuczynski niech Pan sie wiecej przyklada do pisowni polskiej, bo na wykrztalconego czlowieka pisze Pan mizernie.
    Moze potrzebuje Pan korektora.

  23. reakcjonista1 napisał(a):

    Panie Kuczyński!
    Nieźle sie usmiałem, proszę o więcej!

    KALENDARZ POŚCIGU ZA UKŁADEM
    Minęło 335 dni od rozpoczęcia pościgu za układem.
    A “UKŁADU” ANI ŚLADU!

    A skąd ta pewność? Rozglądał się pan moze w ostatnim czasie po Polsce? A moze jest tak ze to co Kaczyńscy uznali za „Układ” dla Pana jest zupełną normalnością?

  24. Lucjan napisał(a):

    Panie Bekas, strasznie się Pan spocił pisząc swoje wywody. Idzie Pan w ślady Michalkiewicza, który jak pamiętam także zaczynał od podobnych wypowiedzi na popularnych wtedy (poczatek lat 90) forach programów telewizyjnych, gdzie udział brali wszyscy, którzy chcieli. Aż został znanym (podobno) publicystą. Z Pana wywodów dokładnie nic nie wynika, jest to zwyczajne bicie piany. Za komuny marzeniem ludzi, którzy tego ustroju nie akceptowali było, by żyć jak na Zachodzie, zarówno jesli chodzi o sferę ekonomiczną jak i swobód społecznych, obywatelskich i obyczajowych. Innych wzorców nie było a wejście Polski do UE było wręcz nie do wyobrażenia. Do jesieni ubiegłego roku byłem usatysfakcjonowany, żyliśmy wszak w europejskim kraju na dorobku, z dobrymi perspektywami na przyszłość i z kłopotami które są dla takiego kraju właściwe, a które trzeba eliminować rozsądkiem i porządną pracą. A pan chce wyrwać Polskę z Europy i przenieść gdzie – na Hawaje!? Zapewniam Pana, że ostatnią rzeczą, jakiej żąda Unia jest wzrost liczby urzędników i ich pensji. Niech Pan przeprowadzi swoje analizy na przykładzie Irlandii, Hiszpanii czy choćby Portugalii. Co Panu wychodzi? Szlem w piki? Naczytał się Pan ostanio nawiedzonego brydżysty.

  25. Lucjan napisał(a):

    Panie Tutu, Pan to zupełnie jak ja: w opozycji byłem i to nie wewnątrz PZPRowskiej a antykomunistycznej – zapisałem się do kółka różańcowego; zamykali mniem – kilka razy w izbie wytrzeźwień; chyba tłukli, bo budziłem sie poobijany; pobiło mnie kilku nieznanych sprawców, pewnie z SB, bo byli w czeronych kurtkach, z SBkontaktów miałem bez liku – chcieli wiedzieć kto w okolicy pędzi bimber; szkołę i pracę traciłem wielokrotnie – mówili,że jestem leniem. Tylko nie rozumiem jak Pan „z SB kontaktów miał bez liku, wszystkie w charakterze figuranta” skoro z „bezpieką Pan nie gadał”

  26. RaVq napisał(a):

    Panie Bekas
    Czy każdy krytyk obecnej partii musi być zadurzony w SLD? Czy jak komuś nie podoba się Violetta Villas, to napewno zoofil? To po pierwsze.
    Czy UE wymaga od państw podziału ministerstw na żeglugi morskiej, śródlądowej i może jeszcze kałużnej? Akurat poprzedni rząd o zwiększeniu liczby urzędników po akcesji mówił całkiem otwarcie. Nie obiecywał zmniejszenia wydatków, w przeciwieństwie do obecnego. PiS przejął państwo już po akcesji i koszty z tym związane mógł sobie łacno obliczyć. Może poza biurem rzecznika obrony polskiego imienia poza granicami.
    Choć oczywiście trochę jest w tym racji i wyliczenia PO są elementem gry wyborczej. Trwa już kampania samorządowa, nie żyjemy na Marsie. Ja tam niczego nie insynuowałem, podałem hasło do dyskusji. Dziękuję za odzew, pozdrawiam.

  27. RaVq napisał(a):

    Panie KRANADHA
    Jak ktoś pisze „satysfakcja” przez „w”, to naprawdę nie powienien proponować innym korekty. Piszę to ze zrozumieniem problemów długoletniego emigranta, ale to nie może być tutaj usprawiedliwienie

  28. galopujący major napisał(a):

    bekas czy z twojej analizy wynika ile wydano na urzedników w zwiazku z wejsciem do unii a ile w zwiazlu z działaniami rządu nire zwiazanymi z obowiazkami unijnymi

  29. serwus.serwis napisał(a):

    Lucjanie

    „Tylko nie rozumiem jak Pan “z SB kontaktów miał bez liku, wszystkie w charakterze figuranta” skoro z “bezpieką Pan nie gadał.”

    Nie do końca chyba wiesz o czym piszesz. Figurant to ten, kto był rozpracowywany. Jego nie zapraszało się do SB i nie mówiło – słuchaj gnoju, od dziś mamy cię na oku, zakładamy ci podsłuch i podgląd, puszczamy za tobą obserwację. Zatem bądź łaskaw uważać. SB mogła zaprosić sąsiada figuranta, kolegę z pracy lub dozorcę i zwerbować na agenta. Jak agent coś doniósł wpinano to do teczki, czyli – do tzw. sprawy operacyjnej, a kopie raportu do innch spraw operacyjnych. Dziś dla niektórych, którym wydawało się, że ich akta zostały zniszczone, jest to prawdziwa zmora (pewnie za karę). Cały pomysł SB zasadzał się na tym, że figurant nie powinien wiedzieć, że jest inwigilowany. Do czasu, aż materiału obciążającego zgromadzono na tyle dużo, że przekazywany był prokuraturze. Wtedy zaczynały się przesłuchania – w wydziale dochodzeniowo-śledczym RUSW/WUSW, lub od razu w prokuraturze. Ale wtedy to już było dochodzenie, czasem poprzedzone postepowaniem przygotowawczym. Ale poprzednia procedura, jeszcze na poziomie SB – czyli sprawa operacyjna, która mogła trwac dowolnie długo, opatrzona była numerem ewidencyjnym i kryptonimem, który czasem mówił coś o charakterze sprawy. W moim przypadku jedna ze spraw, kiedy poddany byłem inwigilacji, miała kryptonim SOR „Audycja” i jak się można domyślić związana była z Radiem „S”.

    Z zaciekawieniem i niedowierzaniem przyjąłem informację, że W. Kuczyński miał kryptonim „Rosomak”. „Miłe zwierzątko”, jak pisze autor bloga. Może i miłe, ale – o ilę orientuje się w specyfice ipeenowskich materiałów – kryptonimy mieli agenci, tzw. konsultanci, osoby uznane za kontakty operacyjne, kryptonimami opatrywano sprawy operacyjnego rozpracowania (SOR), założony podsłuch i lokal kontaktowy do spotkań z agentami. Chyba niczego nie pominąłem. Jeśli ktoś był rozpracowywany przez peerelowski wywiad to sprawa zdaje się nie miała kryptonimu tylko numer. Pan Kuczyński wyraźnie napisał, że kryptonim „Rosomak” dotyczył jego (stąd to „miłe zwierzątko”), a nie sprawy operacyjnej w której był figurantem. Figurantowi nie nadawano kryptonimu, wystepował w papierach pod nazwiskiem, w końcu zbierano na niego materiały w różnych miejscach, także oficjalnych urzędach, biurze paszportowym itd. Jedyna ochrona polegała na tym, że to co zebrano było utajnione, zwykle „tajne” lub – według sowieckiej nomenklatury – „tajne spec. znaczenia”. Jeśli więc czegoś nie pokręciłem … ja lub Kuczyński, może o nim świadczyć niedobrze, jeśli istotnie to on miał kryptonim „Rosomak”, a nie był to kryptonim sprawy w której byl rozpracowywany.

  30. KRANADHA napisał(a):

    RaVg
    Ja juz chyba o tym pisalem ze ja nie mam wyzszego wykrztalcenia i mnie mozna darowac po dwudziestu latach emigracji, Kuczynskiemu nie, bo zle sklada nawet zdania, nie stawia przecinkow albo robi to w niewlasciwych miejscach.
    Ale wazniejszym by bylo zeby odpowiadac zawsze na temat, jak juz ktos tutaj o tym napisal.
    Co do kalendarza Panie Kuczynski, to nikt nie mowil ze przewroci sie caly stolik od razu.
    Najpierw wykreci sie srubke potem wyciagnie podtrzymke potem przewroci sie filar a pozniej caly ten wasz stolik spadnie wam na glowe. I tego sie boicie. Wasz uklad bedzie rozbity.

  31. KRANADHA napisał(a):

    Uklad Warszawski

    http://serwisy.gazeta.pl/.....74178.html

  32. KRANADHA napisał(a):

    Uklad Warszawski rozbity – Gazeta Wyborcza

  33. KRANADHA napisał(a):

    Ale bedzie wrzask. Wrzask-chyba przez r z. Chyba – chyba przez c h.

  34. KRANADHA napisał(a):

    A ja mam za to satysfakcje przez w. Heelo – Uklad.

  35. W.Kuczyński napisał(a):

    Szanowny Panie Serwus, myślę, że to Pan nie wie co mówi. Wystarczyło zajrzeć do dokumentacji na mój temat, która jest w części „Figurant Rosomak”. Od 1963 roku byłem objęty SOR (Sprawa Operacyjnego Rozpoznania) NR.27370 prowadzonej przez Wydział III SUSW (Stołecznego Urzędu Spraw Wewnętrznych), kryptonim Rosomak. Używali tego okreslenia także dla osoby objętej tą SOR. Figurant nie tylko był wzywany na przesłuchania, ale także sadzany na 48 godzin przy różnych okazjach. Ja to przeżyłem i były takie okresy kiedy z żoną wychodziliśmy o 5 rano z mieszkania, żeby nas bezpieka, nie zastała, bo nie wytrzymywaliśmy nerwowo kolejnej rewizji, zabierania na przesłuchania i tak dalej. Więc może Pan sobie podaruje podejrzenia. Niech pan czyta to co jest na stronie. 

  36. Katarzyna Makowska napisał(a):

    „I ja zastanawiam się, co panią upoważnia, żeby do mnie się w ten sposób zwracać?”

    Podobno pan dzialal w moim imieniu – ludu, narodu, spoleczenstwa….To nie upowaznienie?

    Wie pan, dac sie zlapac to nie bylo tak trudno, znacznie trudniej bylo nie dac sie zlapac. Tylko czasami nie sposob bylo przezyc bedac pozbawionym srodkow do zycia – ale co to pana obchodzi, prawda? Pan byl wieziony…

    Och, pamietam, pamietam to licytowanie sie na wyroki, trudno zapomniec! Wie pan, moze to byla wlasnie pierwsza okazja, ze zaczelam nieco bardziej krytycznie przygladac sie swoim owczesnym idolom?

    Wyjechalam, drogi panie, dopiero kiedy mnie postawiono w w/w sytuacji, kiedy w kraju juz nikomu nie moglam pomoc -glownie po to, aby pomagac wam dalej. Chce pan nazwiska, adresy, upowaznienia, zaswiadczenia? Sorry, nie widze powodu, aby sie przed panem spowiadac.

    Prosze mnie nie rozsmieszac, bo pan na moj temat NIC nie wie. Nie jest pan w stanie ani mnie zezloscic , ani wprowadzic w kompleksy, a proba przesluchania …pan wybaczy, nie te czasy. Ooops!

    :)
    Kaska

    Kaska

  37. tad9 napisał(a):

    Przeczytałem post o opozycyjnej karcie autora blogu, i może zrobiłoby to na mnie wrażenie, gdybym nie czytał Adama Michnika wzywającego, do tego, by nie korzystać z „renty od martyrologii”…

  38. tutu napisał(a):

    Lucjan napisał:

    > Panie Tutu, Pan to zupełnie jak ja: w opozycji byłem i to nie
    > wewnątrz PZPRowskiej a antykomunistycznej – zapisałem się
    > do kółka różańcowego;

    Przyjmowali takich? Wątpię…

    > zamykali mniem – kilka razy w izbie wytrzeźwień; chyba tłukli,
    > bo budziłem sie poobijany; pobiło mnie kilku nieznanych
    > sprawców, pewnie z SB, bo byli w czeronych kurtkach,

    Jak na menela przystało. Pewnie dlatego dziś należy Pan do obrońców niejakiego Huberta H.! Swój swego zawsze broni.

    > z SBkontaktów miałem bez liku – chcieli wiedzieć kto w okolicy
    > pędzi bimber; szkołę i pracę traciłem wielokrotnie – mówili,że
    > jestem leniem.

    Sądząc po tym, co Pan pisze to wcale mnie nie dziwi.

    > Tylko nie rozumiem jak Pan “z SB kontaktów miał bez liku,
    > wszystkie w charakterze figuranta” skoro z “bezpieką Pan nie
    > gadał”

    Też mnie to nie dziwi. Świadczy tylko o tym, że nie ma Pan pojęcia o czym Pan pisze.
    Tak to już z menelami bywa… Na dodatek z menelami mającymi pretensje do bycia kimś.

  39. W.Kuczyński napisał(a):

    Do tada. A z jakiej renty ja korzystam Drogi Panie?Jak mi tu ktoś sugeruje, że byłem szpiclem, bo figurnaci nie mieli ksyw, to co? Mam na to pozwolić, bo nie można korzystać z renty? Michnik miał co innego na myśli, nie rezygnację z bronienia sie przed oszczercami, lecz z apanaży. Moja „renta” to jest moja polska emerytura 1800 zł brutto. Z mojego życiorysu publicznego jestem dumny i nie zamierzam się z nim chować. Mam milczeć, kiedy różne kanalie (to nie dotyczy Serwusa) pod niemal każdym moim artykułem w „Gazecie” mówią jak to się boję moich teczek, podczas gdy wszystkie jakie znalazł IPN są od miesięcy na tej stronie? Mój sprzeciw wobec rządzącej prawicy bierze się stąd między innymi, że stoi za nią internetowa dzicz, wystarczy poczytac blogi, prawicowe, ale nie tylko, choćby blog Ewy Milewicz, co się na nim wyprawia.

    Szanowny Tutu, proszę o nieużywanie inwektyw ad personam, tu nie jest buda z piwem. Pan Lucjan nie dał Panu żadnych podstaw do takiego języka, by go przezywać od menela.  

  40. tutu napisał(a):

    Drogi Panie,
    Żartobliwe potraktowanie p. Lucjana to jedyne, co mogłem zrobić w tym salonie. Gdyby to było miejsce mniej szacowne, potraktowałbym go tak, jak na to zasługuje ze względu na swoje insynuacje oraz udawanie głupszego niż jest (w kwestii bycia figurantem).

  41. Bekas napisał(a):

    Panie Waldemarze!

    Proszę po raz kolehny o jedną miarę.

    Jak Pan Wołodyjowski nazywa mnie draniem i głupkiem, Pan nie reaguje. To i teraz niech Pan nie reaguje. Tym bardziej, że wpisy p. Lucjana są zawsze ad personam i zawsze bez sensu.

  42. Bekas napisał(a):

    Panie Majorze!

    Fakt, podane przeze mnie zestawienia nie mówią jednoznacznie: to jest koszt urzędników bezpośrednio i tylko związanych z obsługą WE. Ale mogłem tak przyjąć. I nie sądzę bym się tu bardzo pomylił. Być może część urzędników przyjęta była do innych „prac”, ale gros ich przyjęto w związku z wejściem do WE.

    A już od tego abstrahując. Czy mam rację, czy nie, z tabel jednoznacznie wynika, że CO ROKU rządzący nami łupią nas bezlitośnie.

  43. Bekas napisał(a):

    Panie Rafale.

    Z tego, co Pan pisze, wynika, że jak władza mówi, że będzie taniej, a jest drożej, to źle, ale jak mówi, że będzie drożej i jest drożej, to okej. Czyli, że jak mówi nam otwarcie, że nas dodatkowo okradnie, to jest okej, jak nie mówi, to źle?
    A ja jestem zdania, że to akurat tu większego znaczenia nie ma. I tak jesteśmy okradani. Znaczenie ma, że jest drożej i to bezzasadnie. I za to krytykuję.
    Powtarzam. Ładnie, że Pan wytyka obłudę i błędy (czy to są błędy? Oni robią to świadomie) PiSowi. Ale niechże Pan wytyka i SLD, PO i całej na to zasługującej reszcie.
    A Pana sympatię do SLD założyłem sobie. To chyba dopuszczalne? I nie karalne?

    Aha, jeszcze jedno, Panie Rafale.
    Czy rząd mówił PRZED REFERENDUM o wzroście kosztów utrzymania państwa w związku z wejściem do WE? Ma Pan jakieś linki do artykułów, wywiadów w tej sprawie?

    Aha, jeszcze drugie. Ministerstw powinno być kilka, a nie kilkanaście. I mnie jest obojętne czy nowe dokłada PiS czy SLD. W jednym i drugim wypadku jest to złe.

  44. serwus.serwis napisał(a):

    „Przeczytałem post o opozycyjnej karcie autora blogu, i może zrobiłoby to na mnie wrażenie, gdybym nie czytał Adama Michnika wzywającego, do tego, by nie korzystać z “renty od martyrologii…” (Tad9)

    Strategiczny geniusz Adama Michnika polegał na tym, że wezwał swych kolegów do wstrzemięźiwości w korzystaniu z „renty od martyrologii” nie PRZED tylko PO założeniu Agory.

  45. RaVq napisał(a):

    Kaska
    Czy to już nie przesada? Czyli najwyżej ocenić tych, którzy w ogóle nie wpadli w oko służb PRL, nigdy nie wzbudzili zainteresowania, nigdy nie trafili do aresztu czy „internatu”. Najbardziej tajni z tajnych, których działalność były równie skuteczna, jak niedostrzegalna? Natomiast więzieni mieli cudownie – nie musieli się kłopotać o michę i dach nad głową. „Rozpustą gwoździ męczeńskich rozpięci”?
    Zakładam, że w takim razie najlepiej dostać kulę w łeb i w ogóle się już niczym nie przejmować.
    A w PRL liczyła się jawność, otwartość niezgody. Smarkaty byłem (rocznik ’75), ale pamiętam przyjaciela ojca, jak poszedł smarować na murach miasta „Precz z komuną” – w niedzielne południe, przy dźwięku kościelnych dzwonów.
    Pozdrawiam

  46. serwus.serwis napisał(a):

    Na marginesie dyskusji o wzrastających kosztach utrzymania rządu w związku zwejściem do UE. – To jest do sprawdzenia, ale najprawdopodobniej koszty rosły także podczas poprzednich rządów, ale nikt się tym nie interesował – traktowano to jako oczywistą konieczność. Mało kto zdaje sobie sprawę z infrastruktury informatycznej jaka już powstała i nadal jest tworzona. Te wszystkie AFIS’y, Eurodaki, KCIKI, IACS’y etc. kosztują. Wprawdzie częściowo finansowała je UE, ale dotyczyło to sprzętu, zresztą co parę lat wymienianego – już na koszt polskiego państwa. Koszty etatów i utrzymania infrastruktury ponosi zainteresowany. Teraz dochodzą koszty związane wejściem Polski do układu Schengen. Tak więc okazji do ataków na „nieudolny rząd żyjący ponad stan” będzie bez liku. Pan Kuczyński może już grzać komputer. 5 lat temu Rokita publicznie opowiadał, że rozwój administracji państwowej w terenie jest, pomimo kosztów, zjawiskiem w zasadzie pozytywnym. Dzięki temu w małych miastach ludzie mają pracę. Dzis zmienil poglądy albo gryzie się w język. Obstawiam to drugie.

  47. serwus.serwis napisał(a):

    Panie Waldemarze

    Sam pan trochę to pogmatwał pisząc o sobie „figurant Rosomak”. Kryptonim esbecki przy nazwisku dobrze nie wygląda, niech mi pan wierzy. „Rosomak” to był kryptonim sprawy – nie „operacyjnego rozpoznania”, jak pan pisze, tylko opreacyjnego rozpracowania (SOR). To znacznie gorzej, ale dziś lepiej dla pana. :) Pan w tej sprawie cały czas wystepował jako Kuczyński Waldemar, według terminologii milicyjno-esbeckiej. Jeśli używali określenia „Rosomak” wobec pana to (może) w ubeckim żargonie, w rozmowach między sobą, ale nie w dokumentach. W ich papierach był pan „figurentem sprawy „Rosomak” (nr ewidencyjny taki to a taki, łamany przez rok założenia sprawy), a nie „figurantem Rosomak”. Jak bywał pan wzywany na przesłuchania, lub sadzano pana na 4/8, to z pewnościa nie mówiono panu, że pańskie nazwisko jest „w okładkach”, czyli że założona jest na pana zarejestrowana w ewidencji sprawa i jest pan obiektem inwigilacji. zapene mówiono, że jest pan świadkiem w jakiejś tam sprawie lub że jest to rozmowa ostrzegawcza itp. Co do „moich podejrzeń”, na cóż, wyraziłem jedynie zdziwienie, ale ostatecznie kładę to karb pańskiej nieznajomości specyfiki esbeckich dokumentów. Jako przeciwnik lustracji ma pan do nich odrazę, to zrozumiałe. Jeśli poczuł się pan urażony to rzecz jasna przepraszam.
    Z kaczystowskim pozdrowieniem

    serwus.serwis

  48. galopujący major napisał(a):

    Bekas sprawa jest zasadnicza .Wejscie do UE ma swoje wady i zalety. Trzeba poniesc pewne koszty aby moc nastepnie coś zyskać. Wazny jest bilans a ten wychodzi na plus. Mówienie jedynie o kosztach bez przytaczania zysków jest ekonomiczną demagogia.

    Ponadto własnie dlatego , że musimy poniesc owe konieczne unijne koszty rząd powinien zmniejszyc aparat biurokratyczny niezwiązany z obsługa zagadnien unijnych a nie produkowac dodatkowe etaty, instytucje, które wymagaja potęznej administracyjnej obsługi.

    Osoby zawodowo zajmujace sie administracja twierdzą ze ma ona tendencje do rozrastania, a nie na odwrót. Jest troche jak agresywny żywopłot który bardzo ciezko sie przycina. Wszyscy politycy jak jeden mąż obiecuja ograniczenie biurokracji myslac ze jest to bardzo łatwe. Tymczasem jest to zadanie wybitnie trudne. Obietnice PiSu o tanim panstwie i redukcji zatrudnienia w administracji, zestawione z obietnicami które de facto nakładaja nowe, dodatkowe obowiązki na uerzędników jest wewnetrznie sprzeczne. Albo panowie z Pisu sa ignorantami albo oszustami wyborczymi. Tak czy inaczej ich teza o własnej moralnosci i kwalifikacjach do rządzenia nie ma racji bytu.

    Zakladam ze jetes zwolennikiem korwina mikke. Jezeli tak to proponuje rozmowe z wykwalifikowanym ekonomista . XIX wieczny liberalizm jest utopią której roba realizacji szybko przywróciła by w Polsce socjalizm.

  49. Pan Wołodyjowski napisał(a):

    Panie Bekas,

    Draniem, i owszem nazwałem. Napisałem nawet za co, i był tam warunek logiczny ‘jeśli’. Natomiast głupkiem – niechże Pan zacytuje, gdzie piszę ‘Panie Bekas, jesteś pan głupek’. No proszę. Nie może Pan? Proszę więc nie przypisywać mi takich rzeczy. I tego, że łamię przepisy drogowe. Otóż nie łamię.
    Widzę za to, że lubi Pan przypisywać ludziom lewicowe sympatie, nie tylko mi. Dla Pańskiej wiadomości, wszystko mi jedno, czy rządzą biali, czerwoni, różowi, zieloni, fioletowi czy pomarańczowi – byle rządzili dobrze i z głową. A np. mnożenie stanowisk ministerialnych dla Pana Gosiewskiego, czy zapraszania do rządu Opalonego Andrzeja mądre ani dobre nie jest. I tyle.
    I tak sobie myślę, że Pan jesteś jakiś anarchista lub nihilista. Władza zła, władza be, podatki zbiera, zabrania robić głupot, nie pozwala na ‘róbca co chceta’… Ja zapraszam Pana na poznański squot, tam porozmawiamy, napijemy się, i może uświadomi ktoś Panu, że nie ma innego sposobu na zorganizowanie życia społecznego niż umowa społeczna na podstawie niektórzy dostają legitymizację społeczną do zarządzania społecznośćią. A jeśli Pan tego nie rozumie… Na pewno są jakeś enklawy anarchistów (i nie uważam, że to określenie pejoratywne, co najwyżej…. prezentuje nierozsądne poglądy) gdzie powinno być Panu lepiej, mam nadzieję, niż tu, gdzie niczego Panu nie wolno, uciskają Pana i okradają z każdej strony.

    Pozdrawiam serdecznie.

  50. RaVq napisał(a):

    Bekas
    Oczywiście, ma Pan wiele racji. Każdego trzeba oceniać jednako, mimo osobistych sympatii. Te koszty wstąpienia do UE – przyznaję – były dla mnie oczywiste, czy poprzedni rząd rzeczywiście informował o nich uczciwie, dobrze już nie pamiętam i wertować archiwów mi się nie chce. Warto zaznaczyć jednak, że nie tylko PO i SLD były za aneksją – jak przekonał mnie Bernard, także PiS ją popierało (popierały?), więc koszty ich też dotyczą.
    Jeśli miałbym brać w obronę poprzedni rząd, to w jednej kwestii. Dziś już zapomnianej, a jednak znaczącej. Myślę o obniżeniu stawki CIT z 27 na 19%. Czy to też należy zakwalifikować jako złodziejstwo? A może SLD to bardziej prawica niż obecna koalicja?

  51. kryska napisał(a):

    Nie wiem, czy na administrację państwo wydaje za dużo czy za mało. Wydaje mi się, że w tych 2 mld zł chodzi nie o sumę, ale o niespełnioną obietnicę.
    Bekas napisał: „Z tego, co Pan pisze, wynika, że jak władza mówi, że będzie taniej, a jest drożej, to źle, ale jak mówi, że będzie drożej i jest drożej, to okej”
    - To nie władza mówiła, że będzie taniej. To PiS starając się o władzę obiecywał „wybierzcie nas, a bedzie taniej”.
    serwus.serwis napisał: „5 lat temu Rokita publicznie opowiadał, że rozwój administracji państwowej w terenie jest, pomimo kosztów, zjawiskiem w zasadzie pozytywnym. Dzięki temu w małych miastach ludzie mają pracę. Dzis zmienil poglądy albo gryzie się w język”
    - A może ani nie zmienił poglądów, ani nie gryzie się w język? Może nadal nie obiecuje gruszek na wierzbie?

  52. RaVq napisał(a):

    Hej, Pan Wołodyjowski
    Pozdrawiam Rozbrat!

  53. W.Kuczyński napisał(a):

    Szanowny Serwus, jak Pan widzi skorygowałem stronę wedle pańskiej sugestii. A jeśli chodzi o „grzanie komputera”, to powiem tyle, że ja nie atakuję Kaczyńskich, by atakowac Kaczyńskich, do czego może służyć każda okazja, także „tanie państwo”. Ja ich atakuję za „Układową obsesję”, za niszczenie państwa prawa, za niszczenie rozdziału władz, za wrogość wobec Konstytucji, za głupią podskakiewiczowską politykę zagraniczną i zrobienie z Polski europejskiego dziwadła, za niszczenie systemu demokratycznego i podważanie wolności obywatelskich. Za to, a nie za drogie,czy tanie państwo, a tym bardziej nie za to, że są Kaczyńskimi.
    Do Pana Wolodyjowskiego, nic nie usprawiedliwa nazwanie oponenta draniem, szlachetny Rycerzu.

  54. Galba napisał(a):

    Dostrzegam pewną nieścisłość w liczniku pościgu za układem prowadzonym (licznikiem a nie pościgiem) przez imć Waldemara „Polsce życzę klęski” Kuczyńskiego: Otóż liczy on dni od II tury wyborów prezydenckich. Problem w tym, że jeśli to prezydenta uznamy za szefa „nagonki na układ” to on możliwość pościgu otrzymał dopiero 23 XII czyli prawie 2 m-ce później.

  55. jotesz napisał(a):

    Dziś w sobotę 26 sierpnia 2006 roku w polityce polskiej narodził się nowy rodzaj operacji mózgowej, przypominający myślenie – tak zwany „niewłaściwy skrót myślowy”.
    Można go określić krótko „antek”.
    Antka się puszcza – jak bąka. Podobieństwo jest duże – antek też potrafi narobić smrodu, antek się nie podoba, antek wzbudza dezaprobatę, antek nie uchodzi dżentelmenom.
    Antka może puścić cham, który po puszczeniu uśmiecha się zwycięsko i tajemniczo.
    Tajemnica pryska, gdy okazuje się, że antek to po prostu krótkotrwały defekt mózgu, choć często jest symptomem długotrwałego i postępującego defektu.
    Mały Wielki Człowiek Premier kolejny raz pokazał narodowi swe wyjątkowe umiejętności dobierania współpracowników. Jak można by nazwać antka? Bulterier już jest, więc może skrótmyślowy?
    Minister Skrótmyślowy – to brzmi interesująco…

  56. jotesz napisał(a):

    Regex ID: 257 (galba@gazeta.pl) appears to be an invalid regex string! Please fix it in the Blacklist control panel.

    Warning: Cannot modify header information – headers already sent by (output started at /home/kuczyn/ftp/wordpress/wp-content/plugins/SK2/sk2_util_class.php:208) in /home/kuczyn/ftp/wordpress/wp-comments-post.php on line 54

    Warning: Cannot modify header information – headers already sent by (output started at /home/kuczyn/ftp/wordpress/wp-content/plugins/SK2/sk2_util_class.php:208) in /home/kuczyn/ftp/wordpress/wp-comments-post.php on line 55

    Warning: Cannot modify header information – headers already sent by (output started at /home/kuczyn/ftp/wordpress/wp-content/plugins/SK2/sk2_util_class.php:208) in /home/kuczyn/ftp/wordpress/wp-comments-post.php on line 56

    Warning: Cannot modify header information – headers already sent by (output started at /home/kuczyn/ftp/wordpress/wp-content/plugins/SK2/sk2_util_class.php:208) in /home/kuczyn/ftp/wordpress/wp-includes/pluggable-functions.php on line 247

  57. Tdi napisał(a):

    oo! galba! pierwszy maczo polskiej prawicy!GG!

  58. Katarzyna Makowska napisał(a):

    ReVg,
    to nie ja zainicjowalam dyskusje o zaslugach, ale nasz Gospodarz, ktory koniecznie chce poznac moje – aby, zapewne, porownac ze swoimi i wykazac swoja „wyzszosc”.

    Ja uwazam, ze wtedy kazdy Z NAS robil, to co do niego nalezalo w miejscu, na ktorym znalazl go tzw. wiatr Historii.

    Ja mam spokojna swiadomosc, ze gdyby nie ludzie tacy jak ja, Pan Kuczynski nie wyladowalby na internie, ale dostal wysoki wyrok, zas jego rodzina pozbawiona bylaby srodkow do zycia. Nie o dzialalnosc z tamtego okresu mam pretensje do naszego Gospodarza, ale duzo pozniejsza.Niemniej, ile razy probuje skoncentrowac temat na tym, pan Kuczynski zmienia temat atakujac „A gdzie pani byla?”..

    Tam gdzie bylo moje miejsce, panie Kuczynski. I bez mojego ew. wypychania sie na otwarta dzialalnosc, w opozycji bylo porzadne piekielko i awantury wsrod przywodcow. Kandydatow na prominentych dzialaczy bylo sporo, ale w pewnym momencie wazniejsza byla tzw. organiczna praca, aby oslonic tych, ktorzy juz nimi byli, niz poglebianie przywodczego galimatiasu. I bardzo wazne bylo, aby tak ja prowadzic, aby nie dac sie zlapac. Uwiezieni nie potrzebowali „kolejnego do brydza” za kratkami, ale sprawnego ruchu oporu, samopomocy i budowanie szczgolnego panstwa w panstwie – ktore uniezaleznialo opozycje od laski/nielaski rzadzacych ( np. w zakresie pracy). To zadanie spoleczsntow wypelnilo na piatke z plusem. Pan Kuczynski powinien pamietac zachwyt Vonneguta nad samoorganizacja spoleczna, ktora w praktyce umozliwiala ludziom funkcjonowanie poza formalnymi strukturami panstwowymi. Podziemie organizowalo ludziom prace, opiekowalo sie rodzinami uwiezionych, dbalo, aby swiat o nich nie zapomnial, a opinia publiczna w ogoel wieziala,. Mielismy swoich lekarzy, prawnikow, nauczycieli, ba! stolarzy, mechanikow, hydraulikow i producentow zywnosci etc. etc.

    To bylo ogromne i udane przedsiewziecie spoleczne. Wszyscy, ktorzy brali w tym udzial uzupelniali sie nawzajem, jedni nie mogliby istniec i funkcjonowac bez drugich, wiec czego tu dzis wyrokami machac i na dywanik do spowiedzi naganiac?

    Kaska

  59. kot.prezesa napisał(a):

    Jezu,Kaśka,jak ty się musisz potwornie nudzić i męczyć w tej Kanadzie?! Codziennie pięć,elaboratów…

  60. mikey napisał(a):

    Co do Mad Tony’ego i jego skrótów myslowych oraz Zawiszy z jego tajnymi notatkami to polecam nareszcie sensowny komentarz R. Ziemkiewicza:
    http://fakty.interia.pl/f.....bie,783875

  61. mikey napisał(a):

    „przeszliśmy drogę od najweselszego baraku w obozie, do najbardziej ponurego państwa Unii.”

    To co sie dzieje w państwie polskim nie jest na szczescie poczatkiem szekspirowskiej tragedii gdzie w finale „obsada trupem pada”. To jest typowa farsa. „Groźni i posępni” nasi książeta są głównie w ich własnych oczach. Na Zachodzie ich fochy i groźne miny wzudzaja politowanie i pukanie w czolo, a w kraju mamy do czynienia z nieustającym festiwalem gagów godnym flipa i flapa. Ponuro?? Wręcz przeciwnie Panie Waldemarze, ja pękam ze śmiechu! :) Inna sprawa, ze wszyscy słono zapłacimy za podziwianie tej komedii.

  62. jeffa napisał(a):

    Skoro wspomniano Ziemkiewicza, to polecam jego inny doskonały komentarz do notatek Zawiszy:
    http://www.rzeczpospolita.....a_a_5.html

  63. jasnaanielka napisał(a):

    Kocie prezesa!
    Kaska nie bywa tu prywatnie. Ona ma powierzoną MISJĘ!
    I ją wypełnia najlepiej, jak potrafi.
    Nie wiem tylko, czy wie, że jej znajomy ZIBI udzielił właśnie obszernego wywiadu pewnemu tygodnikowi, którego Kaska nie czytuje, bo ją otrząsa. Mam nadzieję, że niestosowność tego kroku uzmysłowi ZIBIEMU przy pierwszej, nadarzającej się okazji.

  64. tutu napisał(a):

    A co wam do tego ile razy ktoś tu bywa i ile wpisów dziennie popełnia? I do tego niezwykle dowcipne uwagi, że musi się męczyć, nudzić i na pewno pisząc notkę musiał się spocić.
    Piszą to ci, których wywody pełne są określeń „pisiory”, „kaczki”, „PiSuar” itp. Tak właśnie na naszych oczach całe prawie lewactwo sięga poziomu Urbana.
    Żenada.

  65. Tdi napisał(a):

    Weź mi wytłumacz kolego dlaczego Twoim zdaniem jeśli ktoś pisze o Kaczyńskich ‘kaczki’ albo o PiSie ‘pisuar’ to automatycznie staje sie lewakiem? Już pominę drobny fakt, że jeśli juz gdzieś szukać lewicy to właśnie w PiSie i w Kaczyńskich, którzy realizują program klasycznie lewicowy, grubo posmarowany tandetnym patriotyzmem dla mas. Więc jeśli szukasz gdzieś ‘prawie lewactwa’ to spójrz na naszą ‘prawicę’ która zwiększa obłożenia państwa i jego mieszkańców (zamiast, jak obiecywała zmniejszać podatki), rozdyma administrację (jak obiecywała zamiast ją zmniejszać ), wprowadza centralne ośrodki kontroli i kierowania różnymi aspektami życia społecznego i ekonomicznego, czy majaczy coś o renacjonalizacji majątku w szczególnych wypadkach.

  66. RaVq napisał(a):

    A w ogóle Tutu wskaż (poza własnym wpisem), gdzie znalazłeś te określenia. I poczytaj sobie u Nitzschego o polowaniu na potwory.
    Może lewaki są grzeczniejsze, bo „prawiczkami” nikt tu nikogo nie nazywa.

  67. Andrzej napisał(a):

    Przeczytałem komentarz Ziemkiewicza (z linku Mikey’a), wczesniej Jotesza i mam wrażenie, ze jestesmy u progu powstanie I wydania słownika nowomowy IV RP.

    Pan Waldemar zapisał dlaczego nie lubi obecnej ekipy rządzącej. Ze wszystkim się zgadzam, ale najbardziej mi trafiają do przekonia słowa:
    „Mój sprzeciw wobec rządzącej prawicy bierze się stąd między innymi, że stoi za nią internetowa dzicz”.
    Ze swej strony dodam jeszcze więcej, podpierając się z kolei informacją:
    „Aleksander Szczygło, szef kancelarii Lecha Kaczyńskiego, polecił policjantom i prokuratorom lekturę „Martwych dusz” i „Rewizora” Mikołaja Gogola piętnujących absurdalną służalczość XIX-wiecznych rosyjskich czynowników. I dodał: – Każdy urzędnik obok zasady legalizmu, powinien też stosować zasadę zdrowego rozsądku.”
    Otóż, wierząc nawet w dobre intencje Kaczyńskich widzę do czego prowadzi ich działalność. M.in. do takiej służalczości aparatu władzy jaka ostatnio miała miejsce chyba za czasów komuny. A stąd już o krok od państwa policyjnego. Nie bez powodu mówi się, że dobrymi intencjami piekło jest wybrukowane.

    Dawno nie czytałem wypowiedzi Katarzyny i KRANADHA. Jak zwykle są rozbrajający. Pani Katarzyno, niech Pani sobie tworzy historię własnego bohaterstwa, ale na litość niech Pani lepiej juz nam dalej nie pomaga, a jeśli już to tu na miejscu i sama potem pije to piwo, które chce nam Pani nawarzyć.
    Pan KRANADHA rozbawił mnie zaś stwierdzeniem:
    „bralem udzial w zadymach po mszach za ojczyzne, co nie bylo zbyt bezpieczne”
    I tu jest pies pogrzebany. Znudzona młodzież dla rozrywki bierze obecnie udział w zadymach po meczach. Taka sama młodzież tylko w latach 80-tych brała udział w zadymach po mszach za ojczyznę (i nie tylko). Fakt, nie było to bezpieczne, ani wtedy, ani dzisiaj. A szczególnie niebezpieczne było to (i jest obecnie) dla osób postronnych i służb porządkowych. Zadymiarze zawsze sobie lepiej radzili w przeszłości i radzą nadal. Intencje zadymiarzy też były i są nadal takie same – mieć dobrą „zabawę”. A potem jeszcze można sobie do tego ideologię dorobić.
    RaVq, teraz chyba rozumiesz dlaczego KRANADHA ma problemy z pisownią. To nie dlatego, że 20 lat przebywa za granicą, on tak miał zawsze.

  68. jotesz napisał(a):

    Wczoraj, w sobotę 26 sierpnia 2006 roku, w polityce polskiej narodził się nowy rodzaj operacji mózgowej, przypominający myślenie – tak zwany „niewłaściwy skrót myślowy”.
    Można go określić krótko „antek”.
    Antka się puszcza – jak bąka. Podobieństwo jest duże – antek też potrafi narobić smrodu, antek się nie podoba, antek wzbudza dezaprobatę, antek nie uchodzi dżentelmenom.
    Antka może puścić cham, który po puszczeniu uśmiecha się zwycięsko i tajemniczo.
    Tajemnica pryska, gdy okazuje się, że antek to po prostu krótkotrwały defekt mózgu, choć często jest symptomem długotrwałego i postępującego defektu.
    Mały Wielki Człowiek Premier kolejny raz pokazał narodowi swe wyjątkowe umiejętności dobierania współpracowników. Jak można by nazwać Antka? Może Skrótmyślowy?
    Minister Antek Skrótmyślowy – to brzmi interesująco…

  69. Katarzyna Makowska napisał(a):

    Pan Waldemar zapisał dlaczego nie lubi obecnej ekipy rządzącej. Ze wszystkim się zgadzam, ale najbardziej mi trafiają do przekonia słowa:
    “Mój sprzeciw wobec rządzącej prawicy bierze się stąd między innymi, że stoi za nią internetowa dzicz”.
    …………………………………………………………………

    Hmmm, to bardzo dziwne, kiedy niby inteligetny czlowiek kieruje sie w swoim wyborach prostym drogowskazem: isc w druga strone niz ci, ktorych oceniam jako dzicz.

    Przypomnialo mi to pewna zawzieta dyskusje z kolezanka ze studiow, ktora przekonywala mnie o „prawdziwym charakterze” wydarzen radomskich, bo na wlasne oczy widziala jak „dzicz rozbijala podczas nich szyby sklepowe”.

    Tak wiec, po pierwsze, naprawde trudno jest byc pewnym skad sie bierze owa „internetowa dzicz”, ale jest i drugie:

    - czy nasz Gospodarz uwaza,ze najlepsza metoda na „dzicz” jest wyzywanie i oblegi? Czy, doprawdy trudno nie dostrzec jest, iz nasz mily Gospodarz postepuje wobec nich dokladnie tak samo, tym samym tylko „dziczowatosc” zarliwie podtrzymuje i dolewa oliwy do jej ognia?

    Nie powiem, abym nalezala do entuzjastek min. Giertycha ( raczej jestem calowicie zdecydowanym przeciwnikiem jego, nazwe to: liniii programowej oraz ideologii, ale ciekawam, jak by okreslil nasz Gospodarz wielu z tych, ktorzy protestuja przeciwko niemu. Mozna ich takze znalezc na internecie. Z pewnoscia nie sa to zwolennicy obecnej ekipy!

    Pozostane jeszcze na chwilke we wspomnieniach.
    Podczas jednej z demonstracji, grupa, z ktora szlam, zostala zepchnieta z Krakowskiego Przedmiescia w Swietokrzyska ( jako,ze ZOMO dzielnie walczylo, abysmy nie dotarlipod dom partii. Kiedy podchodzilismy do Pl. Postancow, zza rogu wyskoczyl taki maly kurdupel w typowym pomietym, szarym garniturku. Patrzac za siebie wymachiwal rekami w naszym kierunku wrzeszczac: „Lac, skur..now! Lac!”. W moment potem zaatakowaly nas oddzialy ZOMO wsparte opancerzonymi samochodami z dzialkami do gazowych naboi na gorze.

    Rzeczywiscie, wygladac moglismy dosc d z i k o, wykrzykujac rozne hasla, w tym niekiedy dosc malo parlamentarne, pod adresme wladzy….

    Kiedy slysze jak latwo komus przychodzi obrzucac obelgami malo skoordynowany tlum, zawsze wiem, iz po pierwsze, moga byc w nim prowokatorzy, po drugie, nie moge zapomniec tego czerwonego z wscieklosci faceta, oczywiscie, przekonanego o swoich racjach….

    Kaska

  70. Mauser napisał(a):

    Tow. Andrzeju, jaki mieliście stopień służbowy w strukturach MSW PRL?
    Żeby coś takiego napisać: „Znudzona młodzież dla rozrywki bierze obecnie udział w zadymach po meczach. Taka sama młodzież tylko w latach 80-tych brała udział w zadymach po mszach za ojczyznę (i nie tylko). Fakt, nie było to bezpieczne, ani wtedy, ani dzisiaj. A szczególnie niebezpieczne było to (i jest obecnie) dla osób postronnych i służb porządkowych. (…) Intencje zadymiarzy też były i są nadal takie same – mieć dobrą “zabawę”” to trzeba być albo esbekiem albo zomowcem.

    Dobrze tow. Andrzeju, że „w służbie narodu” czuwaliście nad naszym bezpieczeństwem i laliście tych zadymiarzy, warchołów i chuliganów. Co tam „lali”, dobrze, że do nich strzelaliście jak w Lubinie (kładąc kilku trupem) czy jak w Nowej Hucie (co najmniej dwa trupy).

    Z centrolewowym pozdrowieniem
    Ku chwale socjalistycznej ojczyzny
    Tow. Mauser

  71. Katarzyna Makowska napisał(a):

    O, i znowu wyskoczylo mi podczas wysylania ( tym razem, zapisalam):

    Regex ID: 383 (galba*gazeta.pl) appears to be an invalid regex string! Please fix it in the Blacklist control panel.

    Warning: Cannot modify header information – headers already sent by (output started at /home/kuczyn/ftp/wordpress/wp-content/plugins/SK2/sk2_util_class.php:208) in /home/kuczyn/ftp/wordpress/wp-comments-post.php on line 54

    Warning: Cannot modify header information – headers already sent by (output started at /home/kuczyn/ftp/wordpress/wp-content/plugins/SK2/sk2_util_class.php:208) in /home/kuczyn/ftp/wordpress/wp-comments-post.php on line 55

    Warning: Cannot modify header information – headers already sent by (output started at /home/kuczyn/ftp/wordpress/wp-content/plugins/SK2/sk2_util_class.php:208) in /home/kuczyn/ftp/wordpress/wp-comments-post.php on line 56

    Warning: Cannot modify header information – headers already sent by (output started at /home/kuczyn/ftp/wordpress/wp-content/plugins/SK2/sk2_util_class.php:208) in /home/kuczyn/ftp/wordpress/wp-includes/pluggable-functions.php on line 247
    ………………………………………………………………………….

    Nie wiem o co chodzi, moze to galba majstruje przy tym blogu bez wiedzy Gospodarza.

    W kazdym razie: do tego, ktory sie tak zabawia:
    - moze tak dac sobie czadu z ta dziecinniada?

    Mnie takie sztuczki nie zniecheca.

    Kaska

  72. RaVq napisał(a):

    A propos Kaśki – mi też coś dziwnego się dzieje, też mam podobne podejrzenia. Manipulatorom internetowym mówimy: NIE!
    Kaśka – zgadzam się. Łatwo określa się przeciwnika mianem dziczy. Dzicz broni barykad, szturmuje Bastylie, dzicz biega z karabinami po parku łazienkowskim i wysadza pociągi pancerne z lasu. To dotyczy też wymiany zdań Andrzeja i Mausera – nie powinno się nikogo określać z góry jako zadymiarza, ale też nie każdy pijak przejechany 13 grudnia przez skota był bohaterem. Każda rewolucja ma swoich Gavroche’ów i swoich zachlanych łobuzów w czarno-czerwonych chustach (pamiętacie Hemmingwaya?).
    Lecz jednak to z „prawej” strony na forach częściej padają bluzgi. może to moje uprzedzenie, ale to nie młodzieżówki PO i SLD prześladują marsze równości. To konserwatyści częściej posiłkują się różnymi tam wyobrażeniami i fantazmatami, o zemstach judeo, spisku masońskim, cywilizacji śmierci etc.
    Ale może to moje fantazje. Proszę o sprostowanie, jeśli błądzę.

  73. jasnaanielka napisał(a):

    Kasko!

    Kurdupel w typowym, pomiętym, szarym garniturku….

    Rety, To Jarek już tam był?

  74. tutu napisał(a):

    jasnaanielka – to twój syn ma na imię Jarek?

  75. W.Kuczyński napisał(a):

    Drodzy państwo, próbujemy dojść co sie dzieje z tym komunikatem pojawiajacym sie u Katarzyny i jotesza. Prosze o cierpliwość.

    Do Pani Katarzyny, mnie nie interesuje Pani przeszłość i od nikogo nie wymagam spowiedzi. Ale jeśli się nie tyle dyskutuje co pisze akty oskarżenia tak jak Pani, to nie chciał bym być oskarżany, że zrobiłem coś nie tak przez ludzi, którzy nic lub prawie nic nie zrobili, poza ewentualnie pokazywaniem czerwonemu figi w kieszeni. Proszę nie brać tego do siebie, ale tylko dlatego zadałem Pani pytanie o jej opozycyjne dokonania.         

    Do Mausera. Panie Mauser prosiłbym o przyhamowanie z takimi osobistymi, personalnymi wycieczkami, jak ta pod adresem Pana Andrzeja. Proszę Pana o to bo nie chcę żeby ten blog zamienił się w magiel, jak niektore. Ostra dyskusja proszę bardzo, ale bez osobistego obrażania. 

  76. Andrzej napisał(a):

    Katarzyna Makowska Says:
    sierpień 27th, 2006 at 6:14 pm
    „Hmmm, to bardzo dziwne, kiedy niby inteligetny czlowiek kieruje sie w swoim wyborach prostym drogowskazem: isc w druga strone niz ci, ktorych oceniam jako dzicz.”
    Pani Katarzyno, czy uważa Pani, że niby inteligentny człowiek powinien iść razem z tymi, których uważa za dzicz? Trochę to dla mnie za trudne, widać nie zaliczam się do tych niby inteligentnych. Co do reszty, zgadzam się z RaVq.
    Przy okazji wypowiedzi RaVq:
    „To dotyczy też wymiany zdań Andrzeja i Mausera – nie powinno się nikogo określać z góry jako zadymiarza”
    W celu wyjasnienia. Dość dobrze pamietam wydarzenia w Warszawie w latach 80-tych. Widziałem demonstracje i dużo częściej widziałem zadymy (naprawdę prawie niczym nie różniące sie od tego co dzisiaj dzieje się po meczach). A KRANADHA jednoznacznie mówił o zadymach i nie sądzę, aby było to przejęzyczenie związane z długoletnim pobytem za granicą.

    Tow. Mauser,
    sądziłem, ze budujecie teraz solidarną ojczyznę. Fakt, że w praktyce to prawie to samo co socjalistyczna (nawet nazywacie się już towarzyszami, słychać głosy o nacjonalizacji, centralizacji gospodarki, tworzeniu państwowych molochów gospodarczych no i widać już praktycznie przewodnią rolę nieomylnej Partii), tym niemniej są pewne różnice (głównie w sferze światopoglądowej) no i ta skompromitowana nazwa. Poza tym miło mi, że z taką sympatią odnosicie się do nas – starej gwardii MSW, niszcząc przy tym z taką zaciekłością byłą opozycję demokratyczną (o ironio – pod hasłem walki z postkomuną). Widać też poznaliście sie na tym, kto jest naprawdę groźny dla Waszej władzy.

  77. serwus.serwis napisał(a):

    Do Tdi, który napisał: „Weź mi wytłumacz kolego dlaczego Twoim zdaniem jeśli ktoś pisze o Kaczyńskich ‘kaczki’ albo o PiSie ‘pisuar’ to automatycznie staje sie lewakiem”?

    Najpier wytłumacz czemu w dyskusji mamy schodzic na poziom wyzwisk i przezwisk? Ale nie będę za „kolegę” tłumaczył (pewnie odpowie), wspomnę tylko, że nie lewicowa przecież bawarska CSU, do której programu PiS nawiązuje, ma charakter ludowo-socjalny. Odpowiedź sobie, z jakiego powodu CSU była i jest znienawidzona jest przez niemiecką lewicę? Ta nienawiść jest niemalże chorobliwa. G. Grass całkiem poważnie utrzymywał, że F.J. Strauss jest zagrożeniem dla demokracji. Czy to czegoś nie przypomina?

    Polecam wywiad z Dornem w sobotnim „Dzienniku”. Dorn przypomniał pojęcie „inteligienczestwo” z eseju A. Sołżenicyna, przetłumaczonego przez Romana Zimanda jako „wykształciuchy”. Używanie w dyskusji „argumetów” typu „kaczory”, „pisiory”, „pisuary”, etc. naigrywanie się z drugiego imienia czy anatomicznej budowy Gosiewskiego, albo też czyjegoś kalectwa (K. Szczuka i K. Wojewódzki uprzejmie się kłaniają), to typowa cecha „wykształciucha”. Osobnika, który ma jakieś wykształcenie, jest nawet wąskim specjalistą, mieszka w dużym mieście, ale z resztą Polski („buractwem”) nie chce mieć nic wspólnego. Według sugestii Dorna na naszych oczach „wykształciuchy” zastępują inteligencję. „Wykształciuchy” są podstawowym targetem Skanera Politycznego w TVN24.

  78. serwus.serwis napisał(a):

    Wszystkich zaszkowanych losem Pana Huberta (najwyraźniej i autor bloga do nich należy), chciałem poinformować, że policja zwróciła na niego uwagę z powodu zaczepiania podróżnych na dworcu. Kiedy poinformowani przez podróżnych policjanci zapytali co on robi, odpowiedział, że „rozgląda się komu by tu pierdolnąć w głowę”. Okazało sie, że Pan Hubert jest recydywistą, co automatycznie włącza procedury policyjne, typu list gończy itd. Zwykła policyjna biurokracja. Jesli komuś wydaje się, że prezydent L. Kaczyński osobście, z centrum kryzysowego, sterował pościgiem za Panem Hubertem to raczej nie jest w pełni władz umysłowych. Koncepcja zrobienia z Pana Huberta pierwszego więźnia politycznego IV RP wygląda na nteligentną inaczej. Raz jeszcze raz potwierdza tezę o zadziwiającej słabości i rozchwianiu emocjonalnym obecnej opozycji.

  79. KRANADHA napisał(a):

    Panie Andrzeju. Mowiac o zadymach mialem na mysli zadymione ulice od gazow lzawiacych.

  80. Bekas napisał(a):

    Panie Rycerzu,

    rzeczywiście, głupkiem Pan mnie nie nazwał. Za pomówienie przepraszam.

    Co do umowy społecznej, na podstawie której państwo ma funkcjonować. Coś bardzo jednostronna w dzisiejszych czasach ta umowa. A przecież państwo i jego instytucja miały służyć ludziom. Jest na odwrót.
    Co do ideologii „róbta, co chceta”. Pan naprawdę ją tu jako coś wartościowego przywołuje?
    Za zaproszenie do Poznania dziękuję. Z racji odległości, jaka nas dzieli, nie będę w stanie skorzystać.
    Anarchistą ani żadnych nihilistą nie jestem. Jestem za państwem minimum. Niech robi to, do czego zostało powołanie i zobowiązane.
    Pozdrawiam.

  81. Bekas napisał(a):

    Do Pana Waldemara.

    W sprawie kłopotów technicznych. Przywołane tu napisy, jakie pojawiają się przy wysyłaniu komentarza, pojawiają się tylko i wyłącznie wtedy, kiedy ktoś w komentarzu umieszcza link do czegoś tak. Bez linków wszystko gra.

  82. Katarzyna Makowska napisał(a):

    Andrzej uwazam, ze inteligenty czlowiek zastanowi sie co najmniej osiemnascie razy, zanim rzuci „Dzicz!”, pod czyimkolwiek adresem. Uwazam, tez, ze inteligenty czlowiek zdaje sobie sprawe, ze wyzwiskami nikogo nie ucywilizuje, a takze uwazam, ze inteligenty czlowiek jest odpowiedzialny za dzicz i ma obowiazek tak wysilac swa , lepiej od innych z laski Boga, wyekwipowana mozgownica, aby sie dzicz oddziczyla. Jasne, rozumiem,ze czasami nie ma wyjscia i trzeba ostro, nie naleze do „krawiacych serc”, ktore zlamuja rece nad recydywistami, bo mieli pod gorke do szkoly. Ale to musi byc k o n k r e t n e. Inteligenty czlowiek powinien dbac o precyzje wypowiedzi i nie obrzucac … ot, w sumie nie wiadomo kogo.

    K o c h a m wrez te inteligenckie jeki o „dziczy”, „chamstwie” „holocie” etc. etc.! Ach a gdziezes ty kochana inteligencjo byla, kiedy to sie rozplenialo? ( ten watek lubie rozwijac na eleganckim blogu pana Passenta, gdzie regularnie Autor tudziez zachwyceni nim klakierzy z odraza zatykaja nos i maja z zle).

    Konkretny jest tutaj niejaki Mauser, ktory lepiej aby sie uspokoil, bo jak ja mu sie linijka do lap dobiore, to bedzie dlugo skowytal.

    Gospodarz pozwoli?;)

    I jeszcze :

    Piszesz:

    „Poza tym miło mi, że z taką sympatią odnosicie się do nas – starej gwardii MSW, niszcząc przy tym z taką zaciekłością byłą opozycję demokratyczną (o ironio – pod hasłem walki z postkomuną).”

    Nie wiem czy sobie zarty robisz, czys rzeczywiscie z tej „starej gwardii” ale zapewniam ci – jezeli jeszcze raz probowalibyscie podniesc swoj przebrzydly leb, to ja znowu pojde razem z Kuczynskim i Michnikiem – oczywiscie, jezeli udadza sie w tym samym kierunku co ja.

    Poki co, popieram Kaczynskich, bo sa jedyni, ktorzy w r e s z c i e dorwali sie wam do tylkow tak porzadnie, ze skowyt wasz za Oceanem slysze!

    Badz laskaw wyjasnic , czy byl to glupi dowcip, czy naprawde jestes z b. MSW, bo w tym drugim przypadku bede cie calkowicie bojkotowac.

    Kaska

  83. Bekas napisał(a):

    Panie Rafale.
    Ja nie krytykuję SLD za obniżenie (tylko „osobom prawnym”) podatku CIT do 19%. Bardzo to ładnie. Niestety jest to tylko kosmetyka. Bez zasadzniczego przebudowania systemu podatkowego, a raczej wybudowania nowego na gruzach obecnego, niewiele to da.
    Przy okazji. Lewicowcy zawsze mówią, że podatki to oni chętnie obniżą, ale jescze nie teraz…..bo teraz to to, albo tamto. Proszę sprawdzić sobie, Panie Rafale, że po obniżeniu podatku CIT do 19%, wpływy budżetowe były większe. Co oznacza, że gdyby oni naprawdę dobrze ludziom zrobić chcieli, to podatki w mig by poobniżali. Ale oni nie chcą. Biednym tłumem lepiej się steruje.
    Pozdrawiam.

  84. Katarzyna Makowska napisał(a):

    Eee tam, bekas, ja nie podawalam linkow.

    Kaska

  85. Bekas napisał(a):

    Teraz wojsko.

    Panie Majorze,

    pisze Pan:
    „Bekas sprawa jest zasadnicza .Wejscie do UE ma swoje wady i zalety. Trzeba poniesc pewne koszty aby moc nastepnie coś zyskać. Wazny jest bilans a ten wychodzi na plus.”
    Ja bardzo więc proszę, by pokazał Pan wszystkim tu ten korzystny dla nas bilans za 2005 rok.
    I od razu zaznaczam, że w oficjalnym bilansie nie będzie kosztów tu przeze mnie pokazanych. Czyli kosztu urzędników. Plus cała reszta kosztów za nimi „idących”. Nikt też w takim bilansie nie liczy po stronie kosztów sum, jakie ludzie muszą wydać DODATKOWO na benzynę (akcyza w WE jest wyższa niż u nas była, więc trzeba było ją podnieść), a w konsekwencji na wszystko inne. Nikt nie liczy kosztów, jakie ludzie ponoszą w związku z podniesionymi stawkami VAT. Itd., itp.
    Pewnie, są plusy. Można sobie sprowadzić taniej samochód. Jednka takich plusów jest malutko.

    Co do akapitu o rozrastaniu się biurokracji. Cała administracja WE to jest jedna wielka BIUROKRACJA. Samo prawo wspólnotowe to 80 TYSIĘCY (sic!) stron. Kto jest w stanie to ogarnąć?!?!?!
    I dlaczego MUSIMY ponieść jakieś koszty w związku z wejściem do WE (potem UE)? W zamyśle WE miała być wspólnotą państw, w których obowiązuje swoboda przepływu towarów, ludzi, myśli.
    jakei tu trzebaby było ponieść koszty wstępując DO TAKIEJ WE? (kosztów wydrukowania umów, obiadu wytwornego…..nie liczę)

    Jestem zwolennikiem Korwin-Mikkego (tak się to pisze – Korwin jest herbem).
    A odniośnie do zdania, że liberalizm doprowadziłby w Polsce do socjalizmu. Tu jest link do onetowej encyklopedii:

    http://portalwiedzy.onet......haslo.html

    Jak liberalizm miałby doprowadzić u nas do socjalizmy, skoro jest jego zaprzeczeniem, nie wiem.

    Ale pozdrawiam.

  86. Bekas napisał(a):

    Katarzyno,
    nie podawałaś? No to trudno….
    W każdym razie napisy podejrzane już się nie pokazują. Przynajmniej mi.

  87. jotesz napisał(a):

    Pana Waldemara i czytelników przepraszam za podwojenia i inne śmieci, ale to efekt walki z jakimś stworem sieciowym albo nowymi służbami specjalnymi…

    Pani Katarzynie Makowskiej gratuluję – łatwo jest pouczać nas tu, niewdzięcznych konsumentów osiągnięć Małych Wielkich Ludzi z krainy pachnącej żywicą. Czy tam też tak ciśnie polityczna poprawność, że próbuje nam ją pani wcisnąć, otoczoną woalem słów „dzicz/chamstwo/hołota”. Dobrze wiedzieć, że z Kanady Panowie Bracia Kaczyńscy są tak dobrze oceniani. Mam przyjaciela w Australii – jego też spytam, kogo by mi doradził do czczenia!

    A że się nam niekiedy wypsnie, to nie efekt inteligenciarstwa tylko emocji, jakie wzbudzają w nas osoby, które nami rządzą, ich decyzje, od których zależy nasza przyszłość, a niekiedy niesmak, jaki wzbudza zwykłe „puszczenie antka”…

  88. W.Kuczyński napisał(a):

    Ja nie „palnąłem” określenia dzicz. Ja to napisałem świadomie. Tak jest, ogromna część, to oczywiście nie znaczy, że wszystkie, postów popierających Kaczyńskich, IV RP itd w odniesieniu do tych kogo ich autorzy uważają za wrogów (bo pojęcia przeciwnik raczej nie znają) pełna jest kłamstw, inwektyw i insynuacji. To na przykład co wypisuje się pod każdym artykułem Michnika jest klasycznym objawieniem tej dziczy. Można z Michnikiem się nie zgadzać i go nie lubić, ale to jedna z najważniejszych i najbardziej pozytywnych postaci polskiego życia publicznego od kilku dziesięcioleci. I to jak jest traktowany nie zasługuje na inną kwalifikację, jak na określenie „dzicz”.

  89. Katarzyna Makowska napisał(a):

    A pan, moze, uwaza, ze wszyscy b. komunisci pokochali nagle Michnika miloscia bezbrzezna i nieskalana???????

    Prosze laskawie nie zwalac internetowego wycia co poniektorych, z gory na tzw. „prawice” ( nawet jesli wyjacy jako „prawica” sie przedstawiaja badz nawet szczerze uwazaja,ze sa prawicowi). To w ogromnej wiekszosci autorzy anonimowi.

    GW urzadzila na swoim forum swoisty Hyde Park; ja bym to nazwala WdK (Wycie do Ksiezyca). Mnie tez jeszcze sporadycznie podkusi aby cos wrzucic, ale czytac te wpisy to przestalam juz dawno, chyba, ze przyuwaze przypadkowo komentarze ktoregos ze znanych mi interneciarzy, ktorych lubie (np. leszek z Sopotu, kataryna), ale na ogol w ogole tam nie zagladam( mam bardziej interesujace zajecia, a te same , jak inni, 24 na dobe). Po co? Niech wyja, w koncu sie wywyja i bedzie spokoj. Nawet prowokatorom sie, ktoregos dnia znudzi ( albo dostana inne wytyczne).

    Kaska

  90. Lucjan napisał(a):

    Panie Bekas,
    weekendy spędzam wśród drzew, ptaków i zwolenników Samoobrony, dlatego dopiero dzisiaj zadaję pytanie: w którymż to miejscu ustosunkowuję się do Pana a nie Pana poglądów? Fakt, bywam ostatnio pod wpływem poglądów o niepoprawności poprawności politycznej, co to Murzyna nie pozwala nazywać Murzynem a głupka głupkiem, ale jeszcze ostatkiem sił się tej opinii nie daję. Jeśli chodzi o koszty związane z wejściem do UE, koronnym kontrargumentem do Pana wyliczeń jest fakt, że skoro inni korzystają, to i my możemy. Można by długo pisać w tym miejscu o wolontariacie, organizacjach pozarządowych, samoorganizacji społeczeństwa na wzór skandynawski czy wreszcie powoływaniu do obsługi programów unijnych ludzi kompetentnych a nie kolegów partyjnych, ale przecież to Pana nie interesuje. Pisze Pan, że to, co piszę jest bez sensu. A może jest tam sens, którego Pan nie dostrzega?
    Panie Tutu,
    Skoro Pan nie rozumie „pewnego niedopowiedzenia” ( to ze skeczu Tyma) napiszę wprost: prawdziwi bohaterowie nie epatują swoim bohaterstwem. Wiem to z życia i z literatury. Nie mamy możliwości sprawdzić, czy to, co Pan pisze jest prawdą w przeciwieństwie do osób powszechnie znanych, jak choćby Michnik, który akurat swoją martyrologią nie kłuje w oczy. O jego zachowaniach świadczą inni. Narażał się, gdy było to niebezpieczne, a gdy przestało byś, po chrześcijańsku przebaczył. I w tym jest wielkość. A tak naprawdę to cieszę się, że Pan może bez odrazy patrzeć w lustro.

  91. Andrzej napisał(a):

    W dyskusjach ciągle przewija sie wątek kto jest prawicą, a kto lewicą. Problem ten wydaje sie wręcz nie miec rozwiązania, a wnioski z dyskusji są wręcz absurdalne. W związku z powyższym polecam stronę:
    http://scenapolityczna.friko.pl/.
    Zawarte na niej informacje, poprzez pokazanie, że scena poltyczna ma więcej wymiarów niż tylko prawo i lewo, pozwalają na wyjasnienie większości poruszanych zagadnień.
    KRANADHA ,
    Twoje wyjasnienie teraz mnie przekonuje i w zwiazku z powyższym cofam co pisałem o Tobie poprzednio.
    Katarzyno,
    sądzę, że miałaś już okazje zorientować sie w moim stylu pisania, polegająca np. w przypadku Mausera na przyjęcie jego stylu wypowiedzi, po to tylko aby w miarę grzecznie wykazać absurdalnośc jego głosu i nie mająca nic wspólnego z moimi poglądami na dany temat. Sama tez byłaś przecież obiektem takich moich wypowiedzi, ale przytomnie przechodziłaś nad tym do porządku. Co do Twojej wypowiedzi:
    „ale zapewniam ci – jezeli jeszcze raz probowalibyscie podniesc swoj przebrzydly leb, to ja znowu pojde razem z Kuczynskim i Michnikiem – oczywiscie, jezeli udadza sie w tym samym kierunku co ja.
    Poki co, popieram Kaczynskich, bo sa jedyni, ktorzy w r e s z c i e dorwali sie wam do tylkow tak porzadnie, ze skowyt wasz za Oceanem slysze”
    Jak zwykle wykazujesz całkowity brak zrozumienia obecnej sytuacji. To co napisałem Mauserowi nie do końca było absurdalne. Racz zauważyć co sie obecnie w Polsce dzieje. Gdzie widzisz aby Kaczyńscy dobierali sie do tylków przedstawicielom byłego aparatu ucisku? Tylko pojedyncze przypadki, ani mniej, ani też więcej, niż w latach poprzednich. Kuczyński czy Michnik, z którymi chciałabyś wspolnie odcinać odrastający łeb hydry, a także cała rzesza innych byłych opozycjonistów, którym zawdzęczamy to co osiągnęliśmy, to w oczach obecnej władzy osoby gorsze niz władze komunistyczne. Zarzuca się im wręcz, ze to głęboko zakamuflowani agenci byłej władzy. Z drugiej strony PiS podejmuje współpracę z Samoobroną – partią o co najmniej podejrzanych korzeniach. Długo by zresztą o tym pisać, ale przemyśl to.

  92. Bekas napisał(a):

    Panie Lucjanie,
    to Pana „merytoryczny” komentarz do komentarza mojego:

    Lucjan Says:

    sierpień 23rd, 2006 at 7:31 am
    No, profesor Stepniewski to oaza mądrości i logicznego myślenia. Jeśli jest mimo wszystko człowiekiem, a nie aniołem, to zakładam, że zdarzy mu się podjeść boczku – a może salami, zapalić papierosa a może cygaro, przejechać się samochodem, co może skutkować spowodowaniem wypadku, pewnie nie dosypia i zbyt mało się rusza. Jak wiadomo taki niezdrowy tryb życia jest przyczyną wielu chorób. Dlaczego leczy się takich….

    I niech mi Pan wytłumaczy, do czego to było? Co miało wykazać??
    I gdzie tu jest sens? A jeśli chodzi o „ad personam”. Rzeczywiście, bezpośrednio Pan takiego nie napisał, ale Pański komentarz ma udowodnić, że piszący jest w nie najlepszej formie. I pisze sobie jakieś dyrdymały.

    Co do „kontrargumentu” kosztowego. Że inni korzystają, to i my możemy. Z pewnością korzystają urzędnicy. I maja korzyść. A jaką korzyść mają inni?

    Co do organizacji „pozarządowych”. Proszę mi powiedzieć, a przez kogóż to te organizacje są finansowane? Nie przez państwo (czyli nas) czasami?

  93. galopujący major napisał(a):

    Bekas Widzę ze ciężko będzie znaleźć zadawalający cię bilans skoro z góry zastrzegasz że twoich ustaleń tam nie będzie. Toteż nie zamierzam ich szukać. Poza tym sam możesz łatwo dodawać i odejmować .Zrób to bez uprzedzeń to zrozumiesz, że nie masz racji.

    Zabawna jest wasza Uprowska antybiurokratyczna fobia. UE jest molochem, ale pokaż mi państwa które nie są trawione tym problemem. Nawet ta korwinowska Ameryka o której nie ma za dużo pojęcia ale o której ciągle pisze. O alternatywnym wyborze wobec WE czyli Nafcie nawet nie ma sensu dyskutować. Z jednej strony Korwin uważa że amerykańska gospodarka jest najbardziej konkurencyjna na świecie a z drugiej chciałby aby polskie przedsiębiorstwa z nią konkurowały. Ciekawe nieprawdaż

    Oskarżanie UE o wysokie podatki świadczy o pewnej ignorancji. Co prawda Unia określa stawki na niektóre towary i usługi, ale Polskie władze mogą obniżyć VAT w innych branżach a także nie obejmować nią nowych. Akcyza to tylko część opłaty na litrze. Jest jeszcze np. podatek drogowy z którego można by zrezygnować skoro dostaje się pieniądze na drogi z UE. Tylko skąd wtedy brać na swój finansowy udział w inwestycjach. A co ze stawkami podatku dochodowego. Czy UE ustala tez stawki PiT i CiT. Pamiętaj bardziej pazerny jest polski rząd niż UE wiec to do niego kieruj swe żale. Twoje zarzuty do UE przypominaj skargi pacjenta na to, że aby kogoś znieczulić trzeba najpierw zrobić zastrzyk.

    Co do liberalizmu Korwina ( wiem jak się pisze pomyliłem się bo pisałem szybki, przepraszam) to jest to liberalizm archaiczny XiX wieczny. Ogromne wady, nierówności społeczne leżą właśnie u genezy socjalizmu. Poczytaj o historii ruchu socjalistycznego. Zobaczysz, że porwał on tłumy jako ówczesna odpowiedz na liberalizm, dogmatyczny liberalizm taki właśnie korwinowski.
    Brak osłony socjalnej państwo zredukowane do roli nocnego stróża, brak przywilejów dla grup słabszych spowodowałyby natychmiastową społeczna rewolte a populiści innej maści
    9 ci socjalistyczni tylko by zacierali rączki) zobacz co się dzieje z Balcerowiczem , który uważany jest przecież przez was za krypto socjalistę a na pewno nie za liberała.

    Czytam felietony Korwina w Angorze i jestem pewien ze wprowadzenie jego wizji nie jest możliwew demokracji i szczerze mówiąc cieszę się z tego

  94. RaVq napisał(a):

    Panie Bekas
    Obniżenie podatków osobom prawnym ma niewątpliwy wpływ na osoby fizyczne. To chyba oczywiste. Akurat wówczas prowadziłem księgowość niedużej spółki i doskonale wiem, jak poprawiło to jej sytuację. „Kosmetyką” nie nazwałbym też do końca tej zmiany. To nie było 1-2%. W firmach o wysokich zyskach w kasie mogły zostawać sumy naprawdę spore.
    Jestem też trochę zaskoczony Pańską wykładnią lewicowości. Zawsze wydawało mi się, że to lewica zwiększa podatki od firm, by przyznawać potem świadczenia biedniejszym. Chyba tak w skrócie można by opisać zastosowanie tez Marksa we świecie wolnego rynku – vide uznawane za „liberalno-socjalistyczne” państwa skandynawskie. Minimalizację podatków postuluje liberalizm. W Polsce „lewica” zmniejszyła podatki realnie, nie, jak Pan pisze, w przyszłości. Efektem jest m.in. wzrost PKB (oczywiście, to nie jedyna przyczyna). To obecna „prawica” obiecuje zmianę podatków, ale… w 2007 roku, jakby przygotowując grunt pod przyszłą kadencję. Na razie „prawicowa” koalicja stara się realnie obciążenia podatkowe zwiększyć.
    Pan, zakładam, nie lubi SLD. Ja też nie przepadam. Ale oceniać należy sprawiedliwie, nie podłóg sympatii.
    Pozdrawiam.

  95. Bekas napisał(a):

    Majorze!
    Teraz piszę krótko, bo praca….
    Dostępne bilanse przepływów pieniędzy między WE a Polską obejmują kwoty od nas otrzymane od WE i przez nas wpłacone do kasy WE. Żadnych innych kosztów tam nie ma. Nie bardzo rozumiem więc, dlaczego się obruszasz? I jeszcze raz proszę. Znajdź bilans, gdzie te inne koszty również są wzięte pod uwagę. Ja nie znalazłem. Bez uwzględnienia tych kosztów nie bardzo jest o czym mówić.

  96. RaVq napisał(a):

    Do wszystkich, zwłaszcza serwus
    Ustalmy sobie jakieś definicje prawicy i lewicy, albo przyznajmy, że takie definicje są płynne, zależne od aktualnej sytuacji i różnych paradygmatów. Czy NSDAP było prawicą czy lewicą? Obecnie na lewicowych (z historycznego punktu widzenia) pozycjach jest obecna koalicja, starająca się „solidarnie” zmienić redystrybucję dóbr. SLD do lat 80-tych XX w. byłaby partią liberalną, centrystyczną lub prawicową – co jej program łączy z Marksem, poza przeszłością wielu członków?
    Gospodarka wolnorynkowa jest obecnie uznawana przez wszystkich z prawa czy lewa, „lewica” w dawnych definicjach istnieje w liceach i na paru kanapach.
    Obecnie podział ma znaczenie tylko w odniesieniu do czynników takich jak globalizacja, integracja, liberalizacja prawa etc. Partie dzielą się na postępowe i konserwatywne. Paradoksalnie, w warunkach globalnego rynku, głos ludzi zagrożonych, wykluczonych, dawnego proletariatu i bezrobotnych, przejęły partie określane tradycyjnie jako „prawicowe”. Gdyż to w globalizacji ubożejący człowiek widzi zagrożenie. Widmo konserwatyzmu więc krąży po Europie.

  97. Hastour napisał(a):

    Moczarowcy i antysemici = prawica…

    Powiem tyle: chamstwo i nędza intelektualna.

  98. RaVq napisał(a):

    Panie Bekas
    Czy uwzględnia Pan przychody rodzin, z których jedna lub więcej osób legalnie pracuje w UE w ramach umów lub własnej działalności? Zmniejszenie bezrobocia i wzrost PKB m.in. po wstąpieniu do Wspólnoty?
    Przepraszam, ale o herbowym Korwinie mam opinię zgodną z Majorem. Czy jednym zdaniem: „należy obniżyć podatki” można ogarnąć całość współczesnego świata. Te dowody, że niewolnik z Rzymu cesarzy miał lepiej niż współczesny robotnik. Bo? Nie płacił podatku.
    W takim razie współczesny koń ma lepiej niż współczesny prezes banku.
    W 1996 roku Korwin-Mikke stwierdził, że WE nie przetrwa 10 lat i polecił, by trzymać go za słowo. No i?

  99. Lucjan napisał(a):

    Panie Bekas, cytowany mój komentarz odnosił się do płacenia za aborcję przez przeciwników aborcji. Otóż ja jestem przeciwnikiem niezdrowego trybu życia prowadzącego do wielu chorób tzw. cywilizacyjnych. Dlaczego mam ponosić koszty za te osoby? Skoro prf. Stępniewski niechce płacić za aborcję, to ja nie chcę płacić za jego przypadłości, wynikające z nienajzdrowszego trybu życia, które z pewnością posiada, bo nie ma człowieka bez jakichś tam ułomności prowadzących do chorób. Zycie w społeczeństwie wymaga jednak przynajmniej odrobiny solidaryzmu, o czym nie chcą wiedzieć ludzie pojmujący liberalizm w sposób skrajnie prymitywny. Mówiłem, że pewnych sensów Pan nie pojmuje.

  100. galopujący major napisał(a):

    Bekas a moze dlatego że nie da sie policzyc wszystkich kosztów na przykład… jezeli nie zatrudnimy okreslonej liczby urzedników to nie jestesmy w stanie (z technicznego punktu widzenia) zaabsorbowac unijnych funduszy. Ktos musi ową pomoc obslugiwać, koordynować, kontrolować itd. Jak wiec to policzyć . W kazdej firmie wiedza ze wzrost zadań powoduje rozrost administracji bo doba ma tylko 24 godziny a dotychczasowi pracownicy, nawet ci najbardziej efektywni, mają ograniczone mozliwości.

    Sporzadznie bilansów czy cała biegła rewidencja nie jest nauka idealna ale posluguje sie pewnymi wskaznikami które moga byc podstawą do wyciągania wnioskow.

    Przy analize sceny politycznej w Polsce proponuje opis trzytorowy czyli sfera gospodarcza , obyczajowa i charakter (umiarkowany, radykalny, skrajnie radykalny)

  101. jeffa napisał(a):

    Do galopującego majora!
    Pisze Pan: „Ogromne wady, nierówności społeczne leżą właśnie u genezy socjalizmu.”
    Przyjmując, że Polska (i inne kraje socjalistyczne) w 1989 zmieniła ustrój gospodarczy z socjalizmu na kapitalizm, czy byłby Pan skłonny uznać, że prawdziwa jest teza dokładnie odwrotna tzn. „ogromne wady, nierówności społeczne (socjalizmu) leżały właśnie u genezy kapitalizmu”. Czy daje to Panu do myślenia?

  102. jeffa napisał(a):

    Panie Lucjanie!
    Pisze Pan: „Zycie w społeczeństwie wymaga jednak przynajmniej odrobiny solidaryzmu, o czym nie chcą wiedzieć ludzie pojmujący liberalizm w sposób skrajnie prymitywny.”
    Problem nie polega na tym, czy życie w społeczeństwie wymaga solidaryzmu ale czy ma to być solidaryzm PRZYMUSOWY.
    I czy ludzie korzystający z cudzego solidaryzmu mają mieć takie same prawa (np. prawo głosu w wyborach) jak ci, którzy ten solidaryzm finansują.

  103. galopujący major napisał(a):

    Jeffa tak przyjmuje równiez tą teze ale one nie sa sprzeczne. To ze XIX wieczny liberalizm miał swoje wady nie oznacza ze socjalna odpowiedz był lepsza , ba była ona z pewnosci gorsza. Nie rozumiem tylko dlaczego mamy powielac blędy z XIX wieku…

  104. Galba napisał(a):

    > Nie wiem o co chodzi, moze to galba majstruje przy tym blogu
    > bez wiedzy Gospodarza.

    A może to pozostałość blokady jaką jakiś czas temu założył na mnie gospodarz?

  105. Lucjan napisał(a):

    Jeffa, najlepiej, jesli jest to solidaryzm wyrozumowany i akceptowany. Przymus wynika z wypracowanych i przyjętych w społeczeństwie zasad. Przyglądając sie zyciu społecznemu owadów: tam przymusu nie stosuje się, chociaż trudno mówić,że wszystkie pszczoły mają jednakowe przywileje. To siedzi w genach. Per analogiam – może dlatego zachodnie społeczeństwa maja to wszystko lepiej poukładane, że przez dłuższy czas istnienia form demokratycznych zaczyna działać tam genetyka?:-)

  106. Galba napisał(a):

    Tak nawiasem mówiąc to GW zanotowała dziś dwie antysemickie wpadki:

    1. antysemicka (rodem ze Sturmera) prowokacja dziennikarza GW pt. „Michnik człowiekiem o twarzy Hitlera”

    http://galba.blox.pl/2006/08/Tak-dziala-zniewolony-umysl.html

    2. Tekst o umorzeniu sprawy Michalkiewicza i, ni z gruszki ni z pietruszki, zdjęcie Wildsteina… Po co? A bo Michalkiewicz „atakował” Żydów więc trzeba pokazac jednego, żeby publika wiedziała jak taki wygląda…

    http://wiadomosci.gazeta......78410.html

  107. jeffa napisał(a):

    Panie Lucjanie!
    Pisze Pan: „najlepiej, jesli jest to solidaryzm wyrozumowany i akceptowany.”
    Akceptowany przez kogo – przez tych co korzystają, czy przez tych co płacą? Jeśli przez tych pierwszych to na taką akceptację z pewnością można liczyć :))). Ale jeśli przez tych drugich, to pierwsi nie powinni mieć prawa głosu.

  108. jeffa napisał(a):

    Galopujący major!
    Pisze Pan: „Nie rozumiem tylko dlaczego mamy powielać blędy z XIX wieku…”.
    Pytanie tylko co uznamy za „błędy XIX wieku” ?
    Klęska socjalizmu we wszystkich jego przejawach powinna uzmysłowić niektórym ludziom, że to co naiwnie uznano za błędy być może wcale błędami nie było. Niestety słusznie powiedziano, że „historia uczy, że ludzie się z historii niczego nie nauczyli”.
    Pozdrawiam

  109. Andrzej napisał(a):

    Jeffa, z tym solidaryzmem to tak jak z ubezpieczeniami. Może być dobrowolny (akcje charytatywne) ale są też formy obowiązkowe (jak napisał Lucjan – „wynikające z wypracowanych i przyjętych w społeczeństwie zasad”). Można oczywiscie cofnąć się w rozwoju wstecz, do czasów starożytnej Sparty i fizycznie eliminować jednostki zbędne, ale chyba jesteśmy w końcu Ludżmi, czymś się chyba różnimy od zwierząt.
    Druga interesująca kwestia to „czy ludzie korzystający z cudzego solidaryzmu mają mieć takie same prawa (np. prawo głosu w wyborach) jak ci, którzy ten solidaryzm finansują.” Odpowiedź daje samo życie. Czy rzeczywiście wszyscy maja takie same prawa? Oficjalnie tak. A w praktyce? Skoro już padło haslo wybory. Przeciętny obywatel może tylko oddać swój głos na określone ugrupowanie polityczne. Ale ten „finasujący solidaryzm” może znacznie więcej, choćby poprzez finansowanie (mniej lub bardziej jawne) ugrupowań, które popiera i tym samym zwiększenie jego szans w wyborach. Moze tez poprzez lobbing (znowu mniej lub bardziej etyczny) wpływać na działania dowolnych polityków i tym samym uzyskiwać pożądane efekty. I tak jest we wszystkich sferach życia. Bogaty zawsze miał, ma i będzie miał większe możliwości, a pośrednio także prawa niż biedny.

  110. jeffa napisał(a):

    Szanowny Panie Andrzeju!
    Pańskie rozumowanie można streścić następująco: “finasujący solidaryzm” jest wprawdzie w nie najlepszej sytuacji, bo zabiera mu się uczciwie zarobione pieniądze, ale to w gruncie rzeczy nic złego, bo jak jeszcze wysupła trochę grosza to może się przed tym bronić. Na tej samej zasadzie człowiek mieszkający w okolicy, gdzie grasują bandyci nie ma powodu do narzekań, bo przecież zawsze może sobie wynająć ochronę albo w ogóle się wyprowadzić. :)))
    Słusznie Pan twierdzi, że „Bogaty zawsze miał, ma i będzie miał większe możliwości, a pośrednio także prawa niż biedny” , ale to po prostu wynika ze znaczenia słowa „bogaty”. Gdyby tak nie było, dążenie do bogactwa (powszechne we wszystkich społeczeństwach) nie miałoby sensu.

  111. Lucjan napisał(a):

    Pani Jeffo,
    nic nie jest dane na zawsze w tym najlepszym ze swiatów. Dziś ten co łoży więcej na innych jutro może być klientem opieki społecznej. Czysty liberalizm, podobnie jak czysty komunizm nie występuje na świecie, co znaczy, że nie jest możliwy. I dzięki Bogu.

  112. galopujący major napisał(a):

    Ale socjalizm to własnie owoc kleski XIX wiecznego liberalizmu Czy tak trudno to pojąć. Jest taka scena z popularnego serialu „Północ południe” kiedy na zarzut Jankesa o niewolnictwo Południowiec odpowiada, że co z tego ze robotnicy w jankeskich fabrykach maja wolnośc skoro żyja w warunkach takich jak niewolnicy.

    Proponuje poczytac o warunkach pracy i płacy w XIX wieku o osłonie socjalnej ( a raczej jej braku) i zrozumiec dlaczego ten system sie nie sprawdzał. Nie przypadkiem nie tylko państwa socjalistyczne ale i liberalne odeszły od tego modelu tak jak swego czasu odeszło sie od feudalizmu.

    W jednym Korwin Mikke jest podobny do socjalisty. Obaj nie potrafia zrozumiec, że ludzi sa różni i zamiast na siłe pomagać wszytkim(socjal) lub nikomu (archicznyliberał) nalezy pomgać tym co chca i tego potrzebują.Oczywiscie ne mairę własnych finansowych mozliwości.

    „Klęska socjalizmu we wszystkich jego przejawach powinna”

    Czy ma pan równiez na mysli Szwecje, która jest państwem kapitalistycznym ale o niezwykle rozbudowanej opiece socjalnej.

  113. KRANADHA napisał(a):

    Jezeli ktos na spoleczenstwo pisze dzicz, to jest poprostu zwykla SWINIA.

  114. jeffa napisał(a):

    Panowie Lucjan i Major!

    Przeczytałem wasze wpisy i już zacząłem myśleć nad wyrafinowanymi intelektualnie kontrargumentami, gdy nagle…

    … oko moje spoczęło na wpisie KRANADHY i …

    odechciało mi się wszystkiego.

    Pozdrawiam.

  115. jasnaanielka napisał(a):

    Szanowny Gospodarzu blogu!
    Błagam o następny felieton!

    Wpisy z obecnego blogu należałoby przesłać do odnośnych komisji kodyfikacyjnych przy sejmie, a także do odpowiednich ministerstw.
    Przecież z rękami w kieszeniach będą mogli w trybie natychmiastowym rozwiązać wszelkie problemy ekonomiczne, gospodarcze i obyczajowe – no… tu chyba troszkę przesadziłam…
    Pozdrawiam!

  116. RaVq napisał(a):

    Widzę przyszłe zwycięstwo komunizmu. Zamożniejące i długowieczniejące społeczeństwo coraz więcej środków przeznacza na fundusze, zapewniające godziwe życie po ukończeniu wieku produkcyjnego. Fundusze inwestują w rozwijające się, największe firmy i przedsiębiorstwa. Po pewnym czasie stają się one własnością większości – a nawet wszystkich – obywateli danego państwa i… mamy ralizację postulatów Marksa, zgodnie z jego teorią, wprowadzonych w życie w fazie dojrzałego kapitalizmu, nie zaś wprost z modernizowanej gospodarki feudalnej, tak jak w Rosji 1917 roku.
    W możliwych scenariuszach niewiele rzeczy jest niemożliwych.

  117. Bekas napisał(a):

    Wątki się bardzo rozbudowały….chyba nie dam rady tego ogarnąć. Biorąc pod uwagę, co tu niektórzy Panowie piszą (że liberalizm wstrętny, że kapitalizm dziki – tego chyba nie ma dosłownie, ale wynika z treści komentarzy), dziwię się tylko, że wieki temu ludzie uciekali do tej jaskini nieszczęść i wyzysków wszelakich – do USA. Pewnie nie czytali dzieł Marksa i Engelsa, ale z drugiej strony. Chyba – gdyby tam tak źle było – wróciliby z powrotem do ojczyzny?
    Co do niewolnictwa (nie jestem zwolennikiem). Czemu Murzyni, potomkowie niewolników, nie uciekają z USA do swoich ojczyzn w Czadzie, Nigerii, Zairze….???
    I czy dziś w Polsce nie ma nierówności społecznych? Skąd tyle biedy? Ponad 90% ludzi zalicza się do pierwszego progu podatkowego, więc nie żyje im się za dostatnio. Więc jak to jest? Tylko błagam. Nie piszcie Panowie, że dziś w Polsce kapitalizm szaleje, czy liberalizm!
    Majorze!
    Zlituj się! Jak państwo KAPITALISTYCZNE może mieć rozbudowaną OPIEKĘ SOCJALNĄ??? Jedno drugiemu przeczy.
    I drugie. Że do obsługi tych wszystkich wspólnotowych projektów, dotacji, procesów na pewno trzeba mnóstwa ludzi, jest pewne. Ale jest to koszt. I należy go brać pod uwagę przy robieniu bilansu. Bo bilans chyba jeszcze polea na policzeniu: tyle wydałem, tyle dostałem, nieprawdaż?
    Panie Lucjanie.
    Prof. Stępniewski ani chce płacić na zwolenników aborcji, ani na choroby innych. Tak, jak i ja. Chce płacić ZA SIEBIE. Ja również. I nie ma w tym nic złego. Normalna rzecz.
    Życie w społeczeństwie wymaga solidaryzmu? Pewnie, że trzeba z ludzmi żyć, ale są ludziska-pustelnicy, którzy absolutnie żadnego solidaryzmu nie chcą. Nie wiem, czemu ich zmuszać do tego, czego robić nie chcą? Bez solidaryzmu nie umierają, więc nie jest on konieczny. Pan chce przymusu „solidaryzmowego”.
    Przy okazji. Proszę popytać posłów i polityków lewicy. Ile zarabiają, jak mieszkają, jak jeżdżą??? Bo usta sobie wycierają frazesami o walce z biedą, ale rączkami w kieszeniach tych biedaków grzebią. Klasyczna obłuda.
    Na zakończenie, Panie Lucjanie.
    Pan zadajesz cudowne pytanie: „Dlaczego mam ponosić koszty za te osoby?” (te, co niezdrowo żyją i przez to chorują) Bardzo trafne pytanie! Pan pyta, ja pytam. DLACZEGO?!

  118. Bekas napisał(a):

    Majorze.
    Jeszcze jedno. Na poparcie tezy, że liberalizm, to zamordyzm i wyzysk nieziemski, a socjalizm cud jedyny tego świata, przywołujesz scenę z jakiegoś filmu. Dokumentalny ten film?
    Równie dobrze na poparcie tezy, że zakony to siedlisko szatana, można przywołać sceny z „Imienia Róży”. Albo można pooglądać filmy sowieckie jako dowód cudowności socjalizmu.

  119. Bekas napisał(a):

    Przy okazji. O obłudzie. Trzymam w ręku sobotnio-niedzielną GW. Na pierwszej stronie zajawka artykułu. Zatytułowana „Cztery lata za prawdę o chińskich aborcjach”. Artykuł o Chińczyku, który został skazany za ujawnienie, że chińskie kobiety zmuszane są do aborcji. GW daje tytuł główny (artykuł ma stronie 6.) „Chiny przykręcają śrubę”.
    Jak Łukasz Wróbel organizuje w paru miastach wystawę „Wybierz życie” polegającą na ustawianiu w centrach miast zdjęć zamordowanych w czasie aborcji dzieci, to taka wystawa już wg GW nie jest prawdą o aborcji. Wystawa jest „kontrowersyjna” i „gorsząca ludzi”. No i GW ani nie walczy o Łukasza, ani nie korzysta z cudownej okazji by napisać superartykuł „IV RP przykręca śrubę”. Nie może. Kobiety przecież mają „prawo” do aborcji.

    Tu linki do GW:
    http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,2924723.html

    http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3388721.html

    http://miasta.gazeta.pl/l.....39720.html

    Wychodzi, że Wróbel Łukasz, to nie wróbel a jastrząb straszliwy.

  120. Bekas napisał(a):

    Dokończę jeszcze poprzedni komentarz. (niestety)

    Może by tak GW wysyłała do Chin kobiety z „prawem” do aborcji?
    W Chinach wykonaliby plany aborcyjne, a nasze uciskane kobiety, skazane na „podziemie aborcyjne”, też radością by po zabiegu tryskały.

  121. jeffa napisał(a):

    Szanowny Panie Bekas!
    Gdzie tu sprzeczność ? Czy prawda nie może być równocześnie gorsząca i kontrowersyjna ? Zdjęcia z aborcji nie są „kontrowersyjne” dlatego, że są prawdziwe tylko dlatego, że są nieestetyczne i nie każdy ma ochotę na nie patrzeć.

  122. adasko32 napisał(a):

    Do Jeffa.
    http://www.michalkiewicz......8-2006.php

  123. Lucjan napisał(a):

    Bekas, to było pytanie retoryczne. Ja wiem dlaczego należy ponosić pewne koszty za życie w społeczeństwie. Pan chce płacić tylko za siebie i chce wyciąć w pień urzędników. Ciekawe kto będzie liczył ile ta Pana opłata wynosi.
    Jeffa, przepraszam za zmianę płci. Podejrzewam z Pana strony wyrafinowaną prowokację intelektualną. Bogaty jest bogaty, bo żyje w społeczeństwie. Gdyby nie ono, mógłby sobie bogactwem wypchać buty, jeśli by je miał. A konsekwencje życia w społeczeństwie, i te dobre i te przykre musi ponosić każdy.
    Mnie też ręce opadają. Myślałem, że po wszystkich mrocznych doświadczeniach z totalitaryzmami nie ma odwrotu od humanizmu wspomaganego łatwym dostępem do informacji i rozwojem technologii. Jest przecież więcej czasu na myślenie, lekturę. A tu rośnie nowe pokolenie cybertroglodytów. To takie „niedomówienie”, by nie używać słowa dzicz.

  124. Bekas napisał(a):

    Panie Jeffa!

    A wymalowani homoseksualiści na „Paradzie równości”?? Oni nie są dla niektórych gorszący? Wszyscy chcą na nich patrzeć? Czemu w tym wypadku GW nie reaguje? Więcej! Walczy o te demonstracje.

    A Adaśkowi dziękuję. Też ten link miałem wkleić.

  125. Bekas napisał(a):

    Panie Lucjanie.
    1) Ja chcę wyciąć urzędników w pień? Ja chcę, by urzędników było maksymalnie mało.
    2) Kto będzie liczył moją opłatę? Znaczy, to ile ja mam za siebie płacić. Powiem Panu w sekrecie. Sam sobie to będę liczył. Ja wiem. To skandal, że sam chcę, a nie przez urzędnika, ale tak właśnie jest.
    I który to tu jest ten „humanizm”? Obdzieranie ludzi z 80% zarobków może?
    I które to te totalitaryzmy? Bo podejrzewam, że Pan ma na myśli te socjalistyczne.
    I jeszcze co do słowa „dzicz”. Jak są wybory, to wszyscy są cacy, jak jest po wyborach, to jest dzicz.

    PS
    Na opadanie rąk dobry jest temblak.

  126. jeffa napisał(a):

    Szanowny Panie Bekas!
    Jest oczywiste, że decyzja o tym co jest a co nie jest gorszące jest arbitralna. Dlatego decyzję w każdym konkretnym przypadku podejmuje niezawisły sąd w oparciu o obowiązujące prawo. Co w tym takiego niezwykłego? Gdzie tu obłuda?

  127. Bekas napisał(a):

    Panie Jeffa!

    Wychodzi, że moje zdjęcie też jest kontrowersyjne, bo nieestetyczne….

  128. Bekas napisał(a):

    Panie Jeffa,

    czytał Pan felieton Michalkiewicza? Nie? To proszę przeczytać. Tak? To tam jest trafne pytanie. Jeśli zdjęcia z abortowanymi dziećmi są gorszące, to chyba sam akt aborcji jest jeszcze bardziej gorszący? Wszak zdjęcia pokazują TYLKO skutek aborcji.

  129. jeffa napisał(a):

    Podam Panu prosty przykład. Załóżmy że na publicznym chodniku przed restauracją , do której Pan często zachodzi na pyszną polędwicę cielęcą grupa ekologów ustawia olbrzymi telebim, na którym w godzinach otwarcia lokalu pokazywana jest transmisja na żywo z rzeźni gdzie szlachtuje się cielaki. Czy w tym przypadku również uznałby Pan, że ich działalność jest dopuszczalna i niekontrowersyjna bo przecież jest to czysta prawda?

  130. jeffa napisał(a):

    P.S. A za Michalkiewicza proszę się nie chować :)) Jak przyjdzie Michalkiewicz to będziemy gadać z Michalkiewiczem.

  131. Bekas napisał(a):

    Panie Rafale.
    Jak SLD ZLIKWIDUJE podatek dochodowy, to będzie można powiedzieć, że coś się zmienia.
    A tak jest kosmetyka.
    Mikke mówił o WE, że przetrwa 10 lat? Mnie się wydaje, że mówił tak o UE. A tej jeszcze nie ma. Ale niech będzie. To była prognoza. Poczekajmy jeszcze trochę….
    I tak znowu bym go nie lekceważył. W końcu jest mistrzem i szachowym, i brydżowym.
    Co do wyjeżdżających za pracą. Kiedyś człowiek siadał na wóz, dyliżans, wsiadał na statek, i jechał, płyną za pracą. Dziś musi mu urzędnik na to pozwolić. Inaczej pracuje człek „nielegalnie”.
    W każdym razie. Bardzo dobrze, że ludziom wreszcie można jechać gdzieś i pracy szukać. Ja jednak pytam. A nie można tu zrobić tak, by nie musieli wyjeżdżać???
    Liczyć pieniędzy, jakie przywożą do kraju, w PKB nie liczyłem, fakt. Ale czy Pan pomyśał, co niedługo stanie się z naszym ZUSem? Bo składki emerytalne emigranci płacą TAM, gdzie OBECNIE pracują.
    Wreszcie, ten przykład pokazuje, że ludziom trzeba dać żyć.

  132. Bekas napisał(a):

    Panie Jeffa,

    ja się nie chowam. Po co jednak mam wywarzać otwarte drzwi? To raz. A dwa. P. Michalkiewicz to mistrz, ja ledwie czytelnik słaby.

    Co do przykładu. Pan mordowanie dzieci to uboju zwierząt porównuje? Trochę Pan przesadził.
    Skoro homoseksualistom można z gołym tylkiem i wymalowaną twarzą po ulicy latać, to zdjęcia ze skutkami aborcji chyba też pokazać można?
    I jest ta aborcja gorsząca czy nie?

  133. Bekas napisał(a):

    Aj! Panie Lucjanie!

    Bogaty jest bogaty, bo ciężko pracuje. Gdyby bogactwo brało się z życia w społeczeństwie, to każdy byłby bogaty.

  134. Bekas napisał(a):

    Panie Lucjanie,
    przepraszam, że pytam,ale Pan odpowiedź zna. Dlaczego mam płacić za innych?

  135. Bekas napisał(a):

    Na dziś starczy. Zyczę wszystkim dobrej nocy.

  136. jeffa napisał(a):

    Szanowny Panie Bekas!
    Przecież już napisałem, że granica między „zgorszeniem” i „niezgorszeniem” jest arbitralna. A skoro jest arbitralna, to znaczy, że nie ma żadnych obiektywnych kryteriów do jej wytyczenia. Dla Pana granica zgorszenia może być inna niż dla mnie ale tak czy inaczej nie nasze zdanie decyduje tylko obowiązujące prawo i zwyczaj. Jeśli prawo nie zakazuje latać homoseksualistom z gołym tyłkiem to trudno. A jeśli (jak pokazuje proces Wróbla) prawo zakazuje pokazywać zdjęcia z aborcji na ulicy, to też trudno. Jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził.

  137. Katarzyna Makowska napisał(a):

    Andrzej, ja mam to przemyslane, tyle, ze wyciagam inne wnioski od twoich.

    Duzo mniej kieruje sie „polityka historyczna”, niz calkiem terazniejszymi statystykami, ktore w wielu sprawach stawiaja nas na szarym koncu wsrod krajow postkomunistycznych, ktore razem z nami zostaly przyjete do UE.

    Postkomunisci i, najwyrazniej przywiazana do nich tzw. syndromem sztokholmskim czesc b. opozycji mieli swoje 17 lat. Efektem trudno sie zachwycac, choc, oczywiscie dokonala sie ogromna poprawa. Ale taka sama poprawa miala miejsce w innych w/w krajach, ale chociazby bezrobocie nie jest tam tak wysokie jak u nas, ani stopien korupcji tak wysoki. Trudno mi w tej chwili przywolywac inne statystyki, ale jest tego sporo.

    Biorac pod uwage, ze mielismy znacznie lepiej rozwiniety i zorganizowany ruch spoleczny p o z a oficjalnymi strukturami komunistycznego panstwa, osiagniecia polskie powinny grubo wyprzedzac osiagniecia innych krajow, a jest dokladnie odwrotnie. Kto jest temu winien? Jak do tego doszlo?

    Absolutnie nie przyjmuje do wiadomosci jawnej, badz mniej lub bardziej eleganckimi sugestiami pokrytej odpowiedzi, ze ” to przez glupie spoleczenstwo”. Sam fakt, iz zarliwi obrony demokracji, jakze czesto operuja tego typu argumentami, w moich oczach przekresla ich jako demokratow. Tak samo, zreszta ocenialam podobne wypowiedzi politycznych przeciwnikow szeroko pojetego obozu Okraglego Stolu, kiedy miotali je po wyborach wygranych przez SLD, czy Kwasniewskiego.
    Nie tedy droga. Przynajmniej: do demokracji.

    Kaska

  138. galopujący major napisał(a):

    Bekas

    Troche mnie nie bylo wiec kilka słow.
    „Na poparcie tezy, że liberalizm, to zamordyzm i wyzysk nieziemski, a socjalizm cud jedyny tego świata, przywołujesz scenę z jakiegoś filmu”

    Nie uważam ze socjalizm był lepszy, ale uwazam ze kapitalizm nie jest idealny a ten korwinowski popelnilby tyle błedów ze odrodzilby sie w Polsce socjalizm w wresji hardcore.

    Czy jak ktos mnie najpierw bije w pysk a potem do mnie strzela to mam sie cieszyc ze dostaje tylko w pysk czy chcie caby w ogóle nikt mnie nie bił…

    Film byl oczywiscie fabularny ale nie o jego charakter a o cytat z filmu tu chodzi.

    Dla mnie Szwecja to panstwo kapitalistyczne z wysokimi podatkami. Istnieje wolnośc gospodarcza( z pewnymi wyjatkami) swoboda działalności gospodarczej, własnośc prywatna, jest giełda, ludzie moga sie bogacic. Jednakze duza częsc dochodu przeznaczana jest na podatki. Po prostu inne stawki plus bardziej rozbudowany monopol państwa. Szwedzi udowadnija ze własnosc państwowa moze byc konkurencyjna dla prywatnej co dla korwinowców jest nie do pojecia.

    Dodam ze nie chciałbym takiego systemu w Polsce ale to nie zanczy ze ten eksperyment sie udał nawet jezeli ktos uzna ze Szwecja to kompletny socjal.

    O uciekaniu i kolonizowaniu Ameryki nie ma co dyskutowac bo to wątek poboczny. Zwaz jedynie ze pierwsi kolonizatorzy to awanturnicy przestepcy i wolne ptaki. Z czasem dopiero nastąpiła inwazja purytanów. Czy przenosili sie tam ze wzgledu na socjalizm czu raczej uciekali z ówczesnych krajów kapitalistycznych ( Anglia). Motywem była ziemia a nie kwesta podatków itd.Z pewnoscia osadnicy woleli by ówczesne podatki niz samodzielne walki z Indianami.

    W Polce nie szaleje liberalizm bo reform liberalnych nie dokonczono .Tlko ze ja wole reformy umiarkowane ewolucyjne
    a nie rewolucyjny powrót do przeszłości

    Niewszystko da sie policzyc i mozna z tego wyciagac rozmaite wnioski. ja wyciagam taki ze trzeba opierac sie na takich bilansach jakie sa mozliwe a urzednikow tez bym chcial jak najmniej

  139. jeffa napisał(a):

    Szanowna Pani Katarzyno Makowska!
    Pisze Pani: „Kto jest temu winien? Jak do tego doszlo?
    Absolutnie nie przyjmuje do wiadomosci jawnej, badz mniej lub bardziej eleganckimi sugestiami pokrytej odpowiedzi, ze ” to przez glupie spoleczenstwo””.
    Ma Pani bardzo osobliwe poglądy na temat demokracji. Otóż jedną z zalet demokracji (kto wie czy nie jedyną) jest ten oczywisty fakt, że winy za niepowodzenia nie da się zwalić na Onych. Przez te 17 lat odbyło się chyba 5 wolnych wyborów do Sejmu i 4 prezydenckie. Choćby nie wiem jak się starać nie da się zaprzeczyć, że to polskie społeczeństwo wybrało całe te tłumy kretynów, które widzimy codziennie w transmisjach parlamentarnych. Ci ludzie nie spadli tam z Księżyca. Ktoś na nich głosował. Ktoś uwierzył w brednie o mieszkaniach dla młodych małżeństw (Kwaśniewski), o 3 milionach mieszkań (Kaczyński), o obniżeniu podatków, o rewolucji moralnej, o przyśpieszeniu itd. itd.
    Trudno nie zgodzić się z twierdzeniem, że (zwłaszcza w demokracji) społeczeństwo ma takich polityków, na jakich zasługuje.

  140. RaVq napisał(a):

    O Korwinie i UE;
    bo jak na razie to ona zabiera się do przyjęcia nowych członków, a mistrz szachowy i brydżowy ma poparcie mniej-więcej łącznie swoich stolików.

  141. Katarzyna Makowska napisał(a):

    „Ma Pani bardzo osobliwe poglądy na temat demokracji. Otóż jedną z zalet demokracji (kto wie czy nie jedyną) jest ten oczywisty fakt, że winy za niepowodzenia nie da się zwalić na Onych.”

    Ciekawe. Mysle,ze ta rewolucyjna mysl powinna znaczaco wplynac na sposob prowadzenia kampanii wyborczej jak rowniez sprawowania roli opozycji we wszystkich demokratycznych krajach. I tak np. do najblizszych wyborow amerykanscy demokraci stana pod haslem: „Samiscie tego chcieli, glupia tluszczo! Wojny w Iraku i bajonsko drogiej benzyny”.

    Wine za posuniecia konkretnych ludzi w konkretnym rzadzie ponosi Kowalski z Pcimia Dolnego i Brown z Kentucky. Proponuje rozszerzyc i opublikowac te mysl, a zostanie pan kolejnym po Doniu („Nam sie nalezy wiecej, bo mielismy mniej glosow”) prekursorem neodemokratyzmu kuriozalnego.

    I wyjdzie na to, ze kazde spoleczenstwo jest durne, bez wzgledu na to, kogo wybiera. Jakze tworcza i obiecujaca na przyszlosc rewelacja, jestem pewna, ze wzbudzil zachwyt w Korei Polnocnej.

    Spolecznosc musi funkcjonowac w obszarze praw i ustalen, jakich dokonuja konkretni ludzie. Wybrani? Tak. Ale wnioski wyciaga sie nie tylko z obietnic wyborczych lecz rowniez efektow rzadzenia. Przyjdzie czas i na wnioski z rzadow Kaczynskich. Jezeli w nastepnych wyborach padna, znowu okaze sie, ze „spoleczenstwo wykazalo dojrzalosc” i juz „przestanie byc durne”.

    Nadmieniam – nie slyszalam deprecjonujacych opinii o wyborcach od Kaczynskich. Nigdy, bez wzgledu na to, czy wygrywali, czy przegrywali. A od innych – i owszem. Przywolam chocby oslawione, pogardliwe „mohery”, czy geremkowskie, wywalone do mikrofonow zagranicznych stacji telewizyjnych „Polacy nie dorosli do demokracji”( ktore tyle razy i na tylu stacjach pokazywano przez kilka dni, ze nie sposob bylo tego odkrycia o narodzie, ktory zdobyl sie na Solidarnosc, nie zauwazyc w Am. Pln.).

    Kaska

  142. Andrzej napisał(a):

    Katarzyno,
    na początek pytanie, niby na jakiej podstawie uważasz, ze Polska jest na szarym końcu krajów postkomunistycznych przyjętych do UE. Jeśli chodzi o stopień bezrobocia, czy poziom korupcji to owszem. Jeśli chodzi o inne dziedziny to bym sie sprzeczał.
    Piszesz, że „postkomunisci i, najwyrazniej przywiazana do nich tzw. syndromem sztokholmskim czesc b. opozycji mieli swoje 17 lat.” Owszem mieli, ale czy sami nadali sobie ta władzę. Skądże, wybrało ich to „oświecone” i „mądre” społeczeństwo (w pełni podpisuje sie tu pod tym co napisał Jeffa). Społeczeństwo, które głosuje na ugrupowania, które obiecuja cuda, że zrobią cos z niczego. Kogo w końcu to społeczeństwo wybrało. Po kolei: SLD, związki zawodowe skupione pod szyldem AWS, znowu SLD. Obecnie zaś PiS, który wygrał głownie dzięki obietnicom jak to będzie bronił biednych przed wyzyskiem bogatych, a na sztandarach niosący hasła solidaryzmu społecznego (dawniej mówiło się socjalizmu). Oczywiście winne sa równiez elity. Społeczeństwo jest, jakie jest, a zadaniem elit jest trafić do świadomości tego społeczeństwa. Dlatego nie potrafię darować Balcerowiczowi, ze tego nie potrafił uczynić zaprzepaszczając przez to szansę na przeprowadzenie radykalnej reformy podatkowej.
    Dalej piszesz:
    „Biorac pod uwage, ze mielismy znacznie lepiej rozwiniety i zorganizowany ruch spoleczny p o z a oficjalnymi strukturami komunistycznego panstwa, osiagniecia polskie powinny grubo wyprzedzac osiagniecia innych krajow, a jest dokladnie odwrotnie. Kto jest temu winien? Jak do tego doszlo?”
    Odpowiedź jest prosta. Od roznoszenia ulotek, uczestnictwa w demonstracjach, strajkowania nie zdobywa sie doświadczenia w zarządzaniu gospodarką krajową. Tu potrzebna jest solidna wiedza ekonomiczna. Wiedza jaką posiadają tacy ludzie jak Balcerowicz czy Kuczyński, a którzy potępiani sa na każdym kroku i obarczani wina za wszelkie zło jakie ma u nas miejsce.
    W krajach, które lepiej od nas reformują gospodarkę, takich jak Estonia czy w ostatnich latach Słowacja przeszłośc rozlicza się przy okazji, a nie przede wszystkim. Sukces osiągaja tam dzięki upraszczaniu przepisów regulującyh gospodarkę, w tym maksymalne upraszczanie podatków. A to powoduje automatycznie spadek korupcji i bezrobocia. A u nas co? Mnożenie przepisów i utrudnień powodujących, że wszędzie jestesmy skazani na łaskę i niełaske urzedników. A to rodzi korupcje. A co oferuje PiS? Kolejne policje mające tą korupcje ukrócić i kolejne mnożenie przepisów. Bezrobocie też niby mamy duże, ale w dużej mierze fikcyjne. U nas po prostu nie opłaca sie legalnie pracować. Przykład? Ostatnie miesiące, kiedy nagle okazało sie, ze pracodawcy nie moga znależć pracowników. Działania podjete wówczas przez urzedy zatrudnienia spowodowały wykreślenie z ewidencji tysięcy fikcyjnych bezrobotnych. ( w mojej 100-tysięcznej miejscowości ok. 2000).

  143. Andrzej napisał(a):

    Do ostatniej wypowiedzi Katarzyny,
    FAkt, takie określenia jak „łże-elity”, „lumpen-inteligencja”, „bure suki”, „ciemny lud to kupi” nie odnosiły sie do wyborców Kaczyńskich. Stad zresztą takie okreslenia.

  144. mikey napisał(a):

    No, akurat „ciemny lud to kupi” jak najbardziej odnosiło się do wyborców Kaczyńskich :)) Nie odbierajmy im co ich :)

  145. galopujący major napisał(a):

    tak popieram mikeya ciemny lud bym zostawił

  146. KRANADHA napisał(a):

    Pierwszy chyba raz zgadzam sie z Panem Andrzejem i tylko w tym fragmecie.

    -”Oczywiście winne sa równiez elity. Społeczeństwo jest, jakie jest, a zadaniem elit jest trafić do świadomości tego społeczeństwa.”

    No i wlasnie PiS trafil ( chocby klamstwami ) do wiekszosci ktora brala udzial w wyborach.

    Moze jak Wy traficie do ” ciemnego ludu ” bedziecie rzadzic.

    Co do wiedzy ekonomicznej Kuczynskiego to jest wrecz odwrotnie.
    Mam prawie wszystkie jego ksiazki i nie ma tam zadnej wiedzy ekonomicznej. Wszystkie sa polityczne.

    To ze doradzal Premierom to nic nie znaczy ( znajomosci ). Mizerny Premier potrzebuje jescze mizerniejszego doradce. O czym swiadcza efekty doradcow poczawszy od Gierka.
    Kuczynski jest tylko magistrem, sa ludzie bardziej wyksztalceni (20 lat wiedzialem ze doktorem). Ile jescze ludzie maja wiecej wiedzy i tytulow niz On.
    Jezeli jest takie fikcyjne bezrobocie to co robia urzedy. W Kanadzie bezrobotny na zasilku musi isc do pieciu zakladow pracyw tygodniu i udowodnic to na specjalnym druku wypelnianym dla Urzedu, w przeciwnym razie zasilek jest odbierany. Nie mozna rowniez w tym czasie wyjechac poza Kanade. Bardzo proste.

    Odnosnie nowych policji tworzonych przez PiS. Czy starymi skorumpowanymi instytucjami i policja mozna cos zrobic . Pan Jest chyba dzieckiem.

    Tak na marginesie, 100 000 -czne miasto to tylko moze byc Kalisz.

  147. Bekas napisał(a):

    Panie Rafale.

    Uwaga techniczna. UE JESZCE NIE MA. A WE zabiera się do przyjęcia nowych członków, jak najbardziej. Sądzę jednak, że nie nie uda się jej tego zrobić. Kasy brakuje.
    Na podstawie zdania o Korwin-Mikkem wnioskuję, że jest Pan wyznawcą demokracji. Większość ma zawsze rację, tak? Ja jednak uważam, że to słuszność ma rację, nie większość.
    Z zachowaniem proporcji, Panie Rafale. Gdyby Jezus Chrystus opierał się na zdaniu ludu, musiałby mówić co innego.
    Przy okazji. Jest powszechnie wiadomym, bo „politycy” już o tym otwarcie mówią, że w czasie kampanii wyborczej z ich ust wylewają się strumienie kłamstw ładnie nazywanych kiełbasą wyborczą. Ludzie to niby wiedzą, liczą się z tym, a i tak wybierają tych samych. Na zasadzie: „a może tym razem to zrobi, co mówi?”. Nie najlepiej to świadczy o tychże ludziach.
    Czy Pan jadąc do warsztatu samochodowego naprawiać samochód, pozwala to zrobić byle komu z ulicy? Nie. Pan oczekuje, że naprawą zajmie się FACHOWIEC. Czemu więc w polityce pozwala Pan poruszać się każdemu? Prawo wyborcze ma każdy. Człowiek mądry i człowiek głupi. Niestety, tych pierwszych jest dużo mniej. Mam znajomego, któremu nie dałbym gazety przez chwilę potrzymać, bo zaraz pomnie i zabrudzi, a ma on „prawo wyborcze”. Po co mu ono, proszę powiedzieć? Nie zna się na niczym, a jednyna rzecz jaka go interesuje, to flaszka. Samochodu by Panu nie naprawił, bo wygoniłby go Pan, gdzie pieprz rośnie. Ale głosować w wyborach mu Pan pozwala.
    I jeszcze jedna uwaga a`propos demokracji. Dlaczego 10 pijaków i idiotów ma mieć większe przebicie niż 9 profesorów???
    I jeszcze druga. Czemu, skoro większość ma rację, w Polsce nie wprowadzona jest kara śmierci? Linki do sondaży w tej sprawie już gdzieś tu podawałem, więc teraz juz nie będę. W każdym razie, większość chce kary śmierci. W tym wypadku racji większość nie ma???

  148. Bekas napisał(a):

    Panie Jeffa (Szanowny)!

    Jak to nie ma prawa zakazującego homoseksualistom gorszyć innych???? Daleko, Panie Jeffa, szukać nie trzeba. Tu, na blogu p. Kuczyńskiego, jest link do naszej konstytucji. Proszę zapoznać się z art. 31. p. 3. w rozdziale II tejże konstytucji.

    http://www.konstytucja.pl/

  149. jeffa napisał(a):

    Szanowny Panie Bekas!
    Teraz to Pan już przesadził. Przecież to Pan napisał – cytuję:
    „Skoro homoseksualistom można z gołym tylkiem i wymalowaną twarzą po ulicy latać…” , ja tylko przyjąłem za dobrą monetę Pana własne słowa. Jak będę miał w planie wyjście na ulicę z gołą dupą, to wówczas zajrzę do odpowiednich przepisów, żeby sprawdzić co mi może za to ewentualnie grozić. Jak dotąd nie widziałem potrzeby interesowania się takimi szczegółami. Czego i Panu życzę.
    Pozdrawiam

  150. Pan Wołodyjowski napisał(a):

    Panie Bekas,

    W życiu jest trochę jak w demokracji. To Pan, ze swoim prawem wyboru decyduje z którego warsztatu skorzystać. Jedzie Pan do, Pana zdaniem, najlepszego. Chciałby Pan może odebrać ludziom prawo wyborcze i prawo do wybierania warsztatu samochodowego? Ludzie legitymizują swoimi wyborami i rządzących i mechaników – jedni i drudzy prosperują lub nie, tylko skala, a więc i efekty, jest inna.
    Twierdzi Pan, że to nie większość ma rację, tylko słuszność. A ja się zapytuję, czyja słuszność? Jak chce Pan decydować, kto o słuszności będzie wyrokował? Innymi słowy, cytując profesora Ajdukiewicza ze znanego filmu, jaką metodą wybierze Pan metodę głosowania?
    Chciałby Pan, widzę, bardzo radykalnymi narzędziami ingerować w bardzo delikatną tkankę jaką jest społecześntwo. A niestety tak się nie da. Wprowadzanie na łapu – capu nowych ‘standardów’ obyczajowych (bo chodzi tu głównie o relacje pomiędzy jednostkami oraz jednostkami i państwem, czy też aparatem rządzącym) prędzej czy później kończy się bardzo źle. Przykładem może być rewolucja francuska.
    Kara śmierci powiada Pan? Gdzież jest chcące tego społeczeństwo? Jeśli społeczeństwo tego chce, gdzież są zbierane podpisy pod petycją o narodowe referendum w tej sprawie? Poza tym mniemam, że nawet gdyby taka petycja zebrała potrzebną ilość podpisów, to utonęła by w sejmie. Wybraliśmy sobie bowiem przedstawicieli, którzy jej nie przegłosują. Dlaczego takich a nie innych? Bo widać społeczeństwo ‘rozumie’ że kara śmierci nie jest tym, czego najbardziej potrzebuje teraz Polska. Jest takie hasło wyborcze z Ameryki: gospodarka, głupcze. Ludzie najpierw chcą mieć pełne żołądki, a dopiero potem chcą dokonywać egzekucji. I trzeba zrozumieć, że w niczym by taka kara nam nie pomogła, poza umocnieniem wizerunku Polski jako barbarzyńskiego zaścianka, gdzie wciąż władza morduje ludzi. Ale ma Pan prawo, proszę bardzo, niechże Pan zacznie zbierać podpisy pod obywatelską inicjatywą w tej sprawie.
    Co do kosztów ponoszonych… Panie Bekas…. Gdyby posługiwać się Pańską logiką, to powinienem się oburzyć, że jeździ Pan po drogach, za które ja płacę. Że dziecko Pańskie chodzi do szkoły za moje pieniądze. Litości. Tak trudno zrozumieć, że łożymy wszyscy, ale i wszyscy korzystamy? Że Ci co mają więcej, muszą (powinni? dobrze by było? nie wiem, które słowo jest właściwsze, ale to nie o słowa tu chodzi) łożyć trochę więcej? Tak mało w Panu empatii?

    Pozdrawiam serdecznie

  151. adasko32 napisał(a):

    Czyzby slad Ukladu ?

    „ŻW”: Jacek Kuroń prowadził negocjacje z SB

  152. Bekas napisał(a):

    Szanowny Panie Jeffa!
    Ja zupelnie nie wiem, o co Panu chodzi? Jeśli „Parady równości” (przy okazji – jaka to równość, skoro homoseksualiści chcą przywilejów?) się odbywają i SĄ POPIERANE jako ostoja demokracji (sic!), wolności, równości….to czemu wystawa ze zdjęciami abortowanych dzieci nie może być pokazywana? Proszę mi na to pytanie odpowiedzieć. Nic więcej.
    Jeśli przyjąć, że taka wystawa jest gorsząca, to i chyba trzebaby wtedy przyjąć, że ganianie homoseksualistów z gołymi tyłkami po ulicy jest gorszące?

  153. Bekas napisał(a):

    Aha, Panie Jeffa!
    Pan napisał wcześniej: „Jeśli prawo nie zakazuje latać homoseksualistom z gołym tyłkiem to trudno.”, a teraz: „Jak będę miał w planie wyjście na ulicę z gołą dupą, to wówczas zajrzę do odpowiednich przepisów, żeby sprawdzić co mi może za to ewentualnie grozić.” Ja więc pytam. Skoro homoseksualistom NIC (wg Pana) za latanie z gołą d…nie grozi, to CZEGO Pan chce w przepisach szukać dla siebie????!!!!! Przecież NIC PANU NIE GROZI. PRZEPISÓW NIE MA!
    Oczywiście jest inaczej. Przywołany przeze mnie artykuł konstytucji takich pokazów zakazuje.

  154. Andrzej napisał(a):

    Panie Bekas,
    a skad Panu przyszło do głowy, ze demokracja to system w którym wiekszość ma zawsze rację? Tylko ignoranci tak twierdzą.
    Ludzie wielcy mówią:
    „demokracja jest najgorszą formą rządu, jeśli nie liczyć wszystkich innych form, których próbowano od czasu do czasu”

    Panie KRANADHA,
    cieszę się, że mamy zgodnośc przynajmniej w niektórych kwestiach. To zawsze pierwszy krok do osiągnięcia jakiegoś konsensusu. Ja równiez mam nadzieję, że moi faworyci polityczni również kiedyś zrozumieja, że „ciemny lud” to ciemny lud i trzeba do niego trafiać trochę innymi hasłami (i wcale nie uciekajac się do kłamstw).
    A co do doradców. Juz dawno nauczyłem się, że w Polsce przynajmniej, tytuł naukowy absolutnie o niczym nie świadczy. Tak samo zresztą jak i posiadane wykształcenie. Aż roi sie u nas od kretynów z tytułami doktorów, czy profesorów. Z drugiej strony posiadamy wybitnych magistrów. Tak samo z wykształceniem. Na osiedlu, gdzie mieszkam, łazi sobie degenerat z wyższym magisterskim wykształceniem z alkoholowym zanikiem mózgu. Z drugiej strony znam znakomicie oczytane, elokwentne, bystre i inteligentne osoby, któym los nie pozwolił na zdobycie wyższego wykształcenia. Nie wspomnę już o osobach, które kupiły sobie dyplomy wyższych uczelni (uczestnicząc w licznych studiach zaocznych, wieczorowych itp. na uczelniach w szczególności prywatnych, ale nie tylko)
    A co do stwierdzenia:
    „Odnosnie nowych policji tworzonych przez PiS. Czy starymi skorumpowanymi instytucjami i policja mozna cos zrobic . Pan Jest chyba dzieckiem.”
    Przykro mi to mówić, ale to Pan jest naiwny. Powołuje się Pan często na Kanadę. Czyżby tam istniał taki zwyczaj, że jak jakieś instytucje są stare i skorumpowane to jako panaceum tworzy sie kolejne, które wkrótce tez ulegną korupcji? Wątpię.

  155. Bekas napisał(a):

    Panie Wołodyjowski!

    Ja swoim wyborem mechanika czy innego sklepikarza NIKOGO poza mną NIE OBCIĄŻAM. I dalej trzymam się pyatnia. Jeśli w drobnej sprawie naprawy radia stereofonicznego idzie Pan tylko i wyłącznie do specjalisty, czemu w sprawie tak złożonej i trudnej jak polityka, daje Pan prawo decydowania wszystkim, nie tylko specjalistom?
    Delikatna (może i tak) tkanka społeczeństwa teraz, rozumiem, nie jest „zingerowana”??? Przy tych wszystkich koncesjach, świadectwach, zakazach, nakazach, certyfikatach, politycznej poprawności?!?!?!?
    Przykład rewolucji francuskiej dobry. Nie ma NIC wspólnego z prawicą czy kapitalizmem.
    Co do kary śmierci. W sondażach wciąż wychodzi, że ludzie jej chcą. Linków nie daję, łatwo mozna sobie to znaleźć w internecie. I przy tej okazji pytałem dlaczego głos ludu W TYM WYPADKU NIE JEST wysłuchany. Na to niech mi Pan odpowie. Bo dyskusja toczyła się na temat bezwzględnej racji większości.

    Tu przykład:
    Na chodniku przed barem stoi sobie dziewięciu kolegów. Siedmiu daltonistów (żeby nie było – ten daltonizm proszę sobie rozciągnąć na dowolną dziedzinę życia), dwóch dobrze widzących. Podjeżdża 10. Wysiada z zielonej hondy. Najbliżej stojący kolega Krzyś-daltonista krzyczy: – Maruś! Jaki ty masz bajerancki czerwony samochód!. – Jaki czerwony?!?! On jest, Krzysiu, zielony. – Co ty, Maruś, głupiś czy co?! Przecież twój samochód jest zielony – stwierdza pozostała szóstka daltonistów. Drugi z dobrze widzących kolegów baranieje i nawet się odezwie. Przecież wie. Większość ma zawsze rację…..
    Co do tego wspólnego korzystania. Ilu ludzi idzie na studia? Wszyscy? Ilu było w szpitalu? Wszyscy? Oczywiście takich przykładów można by tu więcej podać. Ale ja nie będę. Bo ja nie rozumiem, dlaczego mam być zmuszany do płacenia za innych. Tego, fakt, za cholerę nie rozumiem.
    I dlaczego Ci, którzy dzięki swojej pracowitości, zaradności, mają więcej, mają dzielić się z leniami??? Za karę???

  156. Bekas napisał(a):

    Panie Andrzeju,

    ja wiem, że jestem ignorant. Proszę wiec mi powiedzieć, kto rządzi w demokracji? Bo jeśli nie lud, jak mu się cały czas wmawia przy byle okazji, to szybko niech Pan powie kto! Ja bardzo proszę! Może wtedy, gdy już będzie lud wiedział, że jest okłamywany, rozwali w drobiazgi tę demokrację?!?
    Czego Panu i sobie życzę.

  157. jeffa napisał(a):

    Szanowny Panie Bekas!
    Ja jestem bardzo spokojny człowiek, ale proszę mi nie wmawiać dziecka w brzuch. Kolejność wypowiedzi była następująca:
    1. Pan twierdzi, że homoseksualiści mogą latać z gołym tyłkiem po ulicach.
    2. Ja (biorąc pana słowa za dobrą monetę) piszę, że jeżeli jest tak jak Pan twierdzi to trudno i musimy się z tym pogodzić.
    3. Pan pisze, że jednak nie mogą bo konstytucja.
    Niech Pan w końcu sprawdzi, czy mogą czy nie mogą, a wówczas ja się z Panem zgodzę.
    Do innych spraw się ustosunkuję jak będę miał czas (jestem w pracy).

  158. Bekas napisał(a):

    Majorze!
    Kapitalizm z pewnością nei jest idealny. Dla obiboków, leni, niebieskich ptaków.
    Zastanawiam się skąd wiesz, że kapitalizm popełniłby błędy, skoro go nie doświadczyłeś na własnej skórze? (Przy okazji. Kapitalizm błędów popełnić nie może. Ludzie błędy popełniają)

    Piszesz, Majorze: „Dla mnie Szwecja to panstwo kapitalistyczne z wysokimi podatkami. Istnieje wolnośc gospodarcza( z pewnymi wyjatkami) swoboda działalności gospodarczej, własnośc prywatna, jest giełda, ludzie moga sie bogacic. Jednakze duza częsc dochodu przeznaczana jest na podatki. Po prostu inne stawki plus bardziej rozbudowany monopol państwa.”
    Z całym szacunkiem. Państwo z socjalem, megasocjalem, monopolami państwa, wysokimi podatkami (innymi słowy: obdzieraniem obywateli do bólu), TO NIE JEST państwo kapitalistyczne. Granice są jasne i ostre. Definicji nie przytaczam, bo łatwo je znaleźć w internecie.
    Majorze, rozumujesz tak samo jak p. Kuczyński. Gdy mu zarzuciłem, że Moczar to żadna prawica, odpisał:” ….nie ma się o co spierać. Pan ma wyrazistą definicji prawicy, wyczuwam, że taką UPR-owską i w niej oczywiście to co ja nazywam prawicą się nie mieści. Pojęcie jest rozciągliwe.” Wg takiej definicji każedego można zaliczyć albo do prawicy, albo do lewicy.
    Ja jednak jestem zdania, że jeśli w grupie kulawych jeden jest mniej kulawy, a drugi bardziej, to jednak ONI WSZYSCY są kulawi. Wg p. Kuczyńskiego należałoby powiedzieć, że ten najmniej kulawy jest w ogóle niekulawy.
    I jeszcze jedno. Muszę Cię zasmucić, ale Twojego zdania o szwedzkim raju nie podzieliła ABBA. I wcale się nie dziwię. To z JEJ kieszeni szwedzki superraj wyciągał pieniądze w straszliwych ilościach. Spakowała się i zwiała. Bo ludzie za tym czy tamtym państwem głosują nogami. Gdzie lepiej, tam na brzegu kraju więcej śladów stóp. Jak w „dzikiej” Ameryce.

  159. Bekas napisał(a):

    Panie Jeffa!
    To, że homoseksualiści mogą latać po ulicy, to FAKT. I mogą to robić WBREW obowiązującemu prawu. Ja pytałem więc dlaczego oni mogą, a p. Wróbel nie może swojej wystawy pokazywać. I tyle.
    I wyjaśniam. wg obowiązującego prawa (konstytucja) homoseksualiści ani inni – heteroseksualiści także – z gołymi tyłkami po ulicach latać NIE MOGĄ. (chyba czytał Pan przywołany przeze mnie artykuł???)

  160. Bekas napisał(a):

    Panie Jeffa!
    Wie Pan, co? ja też jestem w pracy. I za Pana przykładem wreszcie się do niej biorę. Miłego pracowania.

  161. W.Kuczyński napisał(a):

    Do adasko,
    pewno negocjował, no i co z tego. Trzeba bylo próbowac negocjowc, a On wiedział, jak to się robi z bezpieka bezpiecznie. Szkoda, że nie udalo mu sie to co udalo sie kilka lat później, ale wtedy jeszcze bylo za wcześnie. Jeszcze „Anuszka nie rozlała oleju”, bo musiała przyjść Anuszka, czyli Michaił Gorbaczow, żebysmy mogli odzyskać wolność. Bez nieduanej próby naprawienia Sowietów, nie byloby w 1989 roku Wolnej Europy Środkowej. W 1985 roku wydawalo sie, że komuna twardo trzyma sytuacje pod kontrolą. Oczywiście za wyjątkiem, tych coraz liczniejszych proroków, ktorzy wiedzieli już 50 lat temu, że komuna upadnie.

  162. Andrzej napisał(a):

    Panie Bekas,
    pisałem też, cytując Churchilla, że “demokracja jest najgorszą formą rządu, jeśli nie liczyć wszystkich innych form, których próbowano od czasu do czasu”.
    Zawsze uważałem, że gdyby udało sie wprowadzić idee czystego liberalizmu wg Korwina-Mikke to po wymarciu ok. 50% mniej zaradnych Polaków mielibyśmy najlepszą gospodarkę na świecie. Pisałem wcześniej, ze byłaby to sytuacja zblizona do sytuacji w starożytnej Sparcie. Ale czy o to chodzi? Inna rzecz, że to się nie uda. Wcześniej, czy później zawsze dojdzie do wybuchu jakiejś rewolucji socjalistycznej. Historia nas uczy, ze demokracja, choc tak niedoskonała jest jak na razie jedynym systemem poltycznym, który jako tako sie sprawdza. I problem nie w tym, aby demokrację zlikwidować tylko jak usprawnic jej mechanizmy aby działały jak najlepiej.
    A lud niestety lubi być okłamywany, bo mu z tym dobrze. Nie liczyłbym zatem na to, ze rozwali tę demokrację. Jeśli to ktoś zrobi to jakiś cynik, który dla własnej rządzy władzy wykorzysta niedoskonałości demokracji oraz naiwność ludu. Czego sobie i Panu nie życzę.

  163. Bekas napisał(a):

    Panie Waldemarze.

    To nie była WALKA Z KOMUNIZMEM tylko negocjacje? Czyli innymi słowy układanie się? No, tego sie nie spodziewałem! Przecież do tej pory było, że opozycja walczyła.

    Żeby nie było, że ja taki zacietrzewiony i nawet w lodówce układ widzę (poza, rzecz jasna, scalonym w nowocześnijeszych modelach), podaję definicję negocjacji z onetowej encyklopedii. Stoi tam, jak wół:
    „Trudny, złożony i skomplikowany proces podejmowania WSPÓLNEJ DECYZJI, w którym każda ze stron stara się doprowadzić do umożliwienia sobie realizacji WŁASNYCH INTERESÓW, którego jednak nadrzędnym celem jest osiągnięcie porozumienia.”
    No i właśnie to zrobiły władza z opozycją przy okrągłym stole.
    Cóż, ludziom wmawia się do dziś, że opozycja z władzą walczyła. A tu okazuje się, że nawet jeśli jej część to robiła, to inna sobie się z władzą układała.
    Ciekawym, jakie to WŁASNE INTERESY zabezpieczyła sobie opozycja?

  164. Bekas napisał(a):

    Panie Andrzeju!
    To przed komunizmem narody w 50% wymierały?
    Co do Sparty. Tam, jak wiadomo, dzieci kalekie najnormalniej mordowano. Czyli dokładnie tak, jak jest TERAZ. Badania prenatalne, „prawo” do aborcji, toz to to samo! Nie słyszał Pan o sprawie kobiety, która podała szpital do sądu o alimenty, bo urodziła kalekie dziecko, o czym wiedziała PRZED porodem, bo przeprowadziła badania prenatalne. Szpital aborcji nie przeprowadził i „kochana” mama pozwała go do sądu. Co więcej! WYGRAŁA! Tragedia…
    Niech mi Pan pokaze choć jeden artykuł z GW bądź innej Rzepy krytykujący takie przypadki.
    A dla przypomnienia. Bogactwo narodów bierze się z pracy, nie z dotacji i zasiłków. W interesie całego narodu jest więc sprzyjać bogaczom. Bo dzięki nim wszystkim lepiej się wiedzie.
    Można oczywiście wyzwać kapitalistów od najgorszych ciemiężycieli i ich wyrżnąć. Tylko skąd potem brać na zupę i inne frykasy?

  165. mikey napisał(a):

    KRANADHA napisał:
    „Moze jak Wy traficie do ” ciemnego ludu ” bedziecie rzadzic.”

    Ja nie mam ani ambicji do rządzenia ani zdolności do kłamania, wiec mi to nie grozi. A Pan, Panie Kranadha należy do tych co rządzą, czy też do wiadomego ludu, który kupił co miał kupić?

  166. mikey napisał(a):

    Bekas napisał:
    „Bogactwo narodów bierze się z pracy, nie z dotacji i zasiłków. W interesie całego narodu jest więc sprzyjać bogaczom”

    Kto Pana uczył logiki Panie Bekas?? Toż chyba z pierwszego zdania jasno wynika, ze skoro bogactwo narodu bierze sie z pracy to w interesie narodu jest sprzyjać PRACUJĄCYM. :)

  167. Bekas napisał(a):

    Panie Mickey,
    jak się chce kogos ugryźć, to zęby trzeba mieć ostre.

    Bogacz, to taki, co swoją pracowitością doszedł do majątku. A skoro tak, to trzeba go popierać, a nie niszczyć.
    A napisałem to, bo obecnie na bogatych wszystkich się szczuje. Że wyzyskują, że wstrętni, że bezlitościwi, z sercami twardszymi niż tytan. I tyle.
    I w niczym ja logice nie uchybiłem, pisząc takie zdanie.

    Słońca:))))

  168. jeffa napisał(a):

    Szanowny Panie Bekas!
    Pisze Pan: „Jeśli przyjąć, że taka wystawa jest gorsząca, to i chyba trzebaby wtedy przyjąć, że ganianie homoseksualistów z gołymi tyłkami po ulicy jest gorszące?”
    Ciągnąc dalej Pańskie rozumowanie możnaby powiedzieć:
    Skoro ganianie homoseksualistów z gołymi tyłkami po ulicy jest gorszące, to i chodzenie w spódniczkach mini jest gorszące.
    A skoro chodzenie w spódniczkach mini jest gorszące, to i chodzenie na wysokich obcasach jest gorszące.
    A skoro chodzenie na wysokich obcasach jest gorszące, to i chodzenie kołyszącym się krokiem jest gorszące.
    A skoro chodzenie kołyszącym się krokiem jest gorszące, to i w ogóle chodzenie po ulicy jest gorszące.
    To jest absurd. Takie rozumowanie jest po prostu niepoprawne. Z tego, że jedno działanie jest gorszące WCALE NIE MUSI wynikać, że inne działanie też jest gorszące.
    Po prostu nie istnieje taka konieczność logiczna.

  169. jeffa napisał(a):

    P.S. Wynikanie logiczne miałoby miejsce tylko wtedy, gdyby jedno działanie zawierało w sobie drugie np. jeśli chodzenie bez majtek jest gorszące, to chodzenie bez majtek i bez stanika jest gorszące :)))

  170. Bekas napisał(a):

    Chodzenie w mini spódniczkach JEST gorszące. Potwierdzam. Oczywiście publicznie, bo jak jakaś pani chce sobie tak w domu chodzić, to proszę bardzo.
    Bardzo mnie dziwi to Pańskie zdanie. Teraz kobietom każe się ubierać jak prostytutkom. Gdyby sporą część dziewczyn czy kobiet ustawić wzdłuż niektórych dróg czy na wiadomych placach w większych miastach, to nie odróżniłby nikt, czy to profesjonalistka czy zwykła spacerowiczka. Potem się jeszcze takie prawie nagie kobiety dziwią, że je ktoś zgwałcił.
    Co do przykładu z chodzeniem. To, że zdjęcie NAGIEJ kobiety jest gorszące, to rzecz jasna (okej, dla mnie tylko), ale żeby wyciągać z tego wnioski, że zdjęcie kobiety W OGÓLE jest gorszące???? Panie Jeffa?!? I jeszcze to chodzenie na obcasach. Skąd taki przeskok??? Te obcasy cos odkrywają zanadto???
    Teraz czytam Pańskie zakończenie i oczom nie wierzę! I przepisuję. Jeśli jedno działanie jest gorszące, to nie wynika z tego, że inne takoż jest. Zgadzam się.
    Tu granicą jest nieobnoszenie się publiczne z własną golizną. I nie ważne, czy robi to homoseksualista, heteroseksualista, czy inny sualista.

  171. jeffa napisał(a):

    Jeśli granica jest taka, jak Pan mówi, to warto się dowiedzieć czy te „abortowane dzieci” były gołe czy ubrane?

  172. Bekas napisał(a):

    Panie Jeffa!
    Pan to poważnie mówi? Nie spodziewałem się. Przykre…

  173. Andrzej napisał(a):

    Panie Bekas,
    Tak, przed komunizmem narody w 50 % procentach wymierały. Wystarczy sobie popatrzeć ile ludności mamy na świecie dzisiaj, a ile było w XiX wieku.
    Sprawa druga, jeśli obecnie mordujemy kalekie dzieci, to skąd ich tyle mamy? Skąd też u pana taka podwójna moralnośc w trosce o los dzieci nienarodzonych. Dlaczego niby miałoby dla tych (z wrodzonymi ciężkimi wadami genetycznymi) dzieci być lepiej gdy będa umierały wkrótce po urodzeniu zaznawszy wcześniej niewyobrażalnych cierpień. Dodam, cierpień wynikłych z wprowadzenia sugerowanych przez Pana zasad gospodarczych. I z tym związane. Niby dlaczego tragedią ma być fakt uzyskania przez matkę kalekiego dziecka alimentów od szpitala, który odmówił aborcji? A za co ta matka ma utrzymać przy życiu to dziecka i zapewnić mu choćby minimum egzystencji? Niby co? Aborcja jest be, a pozwolić urodzonemu dziecku umrzeć lub zyć w cierpieniach (a w końcu i tak umrzeć) jest w porządku. Jak się sugeruje jakieś rozwiązania to trzeba brać pod uwage też konsekwencje z tego wynikające, a nie kierować się jakims własnym widzimisię i trąbić wszem i wokół jaki to jestem mądry i sprawiedliwy.

  174. Bekas napisał(a):

    Panie Andrzeju!

    Czyli komunizm uratował ludzkość. Ciekawe. Nie wiem tylko jak Pan powie to milionom Rosjan, milionom ofiar II wojny światowej, milionom ofiar w Kambodży….

    Życie dzieci i zasady gospodarcze? Coś Pan miesza… Ale to pomijając. Najpierw podaje Pan przykład Sparty jako negatywny, a teraz uśmiercanie dzieci kalekich podaje jako coś dobrego. Włos mi się na głowie jeży! Naprawdę! Moja była sąsiadka miała i ma dwóch synów. Bardzo na umyśle kalekich. I ona tych synów MIMO tego bardzo kocha. I całe szczęście, że nie spotkała Pana, bo być może tych synów w ogóle na świecie by nie było. I jeszcze jedno. Zakładam, że jest Pan zwolennikiem niekarania śmiercią (jeśli jest inaczej, to będzie do innych). Czyli że twierdzi Pan, iż bandyty pozbawić życia nie można (choć przecież kaleki jest on na umyśle), ale już kalekie dziecko tak. Rozdwojenie jaźni jakieś….

    Co do matki, która domagała się alimentów NA SWOJE dziecko od szpitala (CZYLI NAS). To ona zażywająć uciech cielesnych nie liczyła się z możliwością zajścia w ciążę??? Nie bardzo rozumiem w czym tu jest szpital winien??? Może powinien jej zainstalować pas cnoty, Panie Andrzeju????

    Co do mojej mądrości i sprawiedliwości. Nie bardzo wiem, co Pan mi tu zarzuca. Pan ma swoje poglądy i ni milimetra nie chce Pan ustąpić, więc może i siebie niech Pan tak samo oceni. Różnica jest między nami taka, że ja chcę, by każdy mógł sam o sobie decydować i by każdy sam był za swoje decyzje odpowiedzialny. Pan chce wszystkim pieniądze pozabierać, wsadzić do żłobka i doglądać, czy nikt tam sobie nic nie zrobił i płacąc „wg potrzeb”. Biorąc sowite wynagrodzenie za to, rzecz jasna. Bo dobro ogółu to rzecz piekielnie ważna, ale żeby od razu przez to dobro własne z tyłu zostawiać?? Co to, to nie!

    Aha. Z tym porównaniem, ile było ludności wieków temu niemalże dwa, a obecnie. Ja nieśmiało przypominam, że za gwałtownym wzrostem liczebności ludzi stoją rozwój techniki i medycyny.

  175. galopujący major napisał(a):

    Panie Bekas zabił mi pan gwożdzia ta Abba, zawsze koronnym arumentem był Stefan Edberg teraz jest Abba .

    Mimo takiego megasocjalu emigracja ze Szwecji jest marginalna i ustrój, wysokosc podatków w tym kraju jest sola w oku dla archaicznych liberałow. Mozemy dyskutowac o kapitalizmie w Szwecjia dla pana kapitalistycznym metrem z serves jest XIX wiek, dla mnie raczej zbiór pewnych reguł. Nie mniej jednak jezeli to Pan ma racje to tym bardziej sukces Szwecji zadaje kłam teorii Korwina jakoby tylko kaptalizm dawał dobrobyt.

    Nie odpowiedział mi pan na pytanie gdzie jest ustrój gospodarczy podbny do utopii Korwina.Podpowiem w takim pewnym kraju co ma ponad miliard mieszkańców gdzie robotnicy tak jak ci angielscy z XIX wieku pracuja za miske zupy.

    Najwiekszym błedem kapitalistów jest przeswaidczenie o umniwersalnej kamieniu filozoficznym który idealnie daje zastosowac soe w kazdym kraju. Otóz kapitalizm nalezy wprowadzac i modyfikowac w zaleznosci od kraju jego geopolitycznego polozenia struktury spolecznej itd.Pisał o tym prof.stiglitz wskazujac na błedy MFW

    Tak na marginesie ja równiez jestem kapitalista ale patrz na ten ustrój krytycznie , choc wiem ze nizego lepszego chyba nie wynaleziono( moze po za konkurencyjnym systemem szwedzkim)

    Jezeli chodzi o mistrzów brydzowych, to co powie pan o Krzysztofie Martensie który o niebo przewyższa w swych umiejetnosciach herbowego Korwina.

    P.S zycze miłej pracy

  176. Bekas napisał(a):

    Majorze,
    u nas ludzi wybierającyh rzeczy ze śmietników nie widziałeś? Ja widzę codziennie.

  177. Bekas napisał(a):

    Majorze!
    Co powiem o p. Martensie? Mądry człowiek oddany złej sprawie.

    W Szwecji nie byłem, nie słyszę jednak, by jej gospodarka była wiodąca. Więc i ta konkurencyjność jakaś taka niewidoczna.
    Pana Stiglitza dzieł żadnych też nie czytałem, więc nic nie powiem.
    Co do kapitalizmu. Obecnie nie ma kraju, gdzie byłby kapitalizm w czystej postaci. Niestety. Socjalizm szeroooko się rozlał.
    Mam nadzieję, że moje dzieci jednak „dzikiego” kapitalizmu dożyją. Ja nadziei nie mam…
    Aha. Powiedz mi jeszcze Majorze, czy taki socjał w Szwecji był od dawna, czy dopiero po tym, jak ludzie się wzbogacili, taki socjał na nich spadł???
    A tu wykres ze stron szwedzkich. Pokazuje zadłużenie jako procent PKB. Jak we wszystckih socjalizmach. Ponad 50%.

    http://www.scb.se/templat....._24751.asp

    Przy okazji. Jakby Twój księgowy tak finanse firmy prowadził, to trzymałbyś go dalej?

  178. Bekas napisał(a):

    No i miłego dnia w wojsku, Majorze.

  179. galopujący major napisał(a):

    Bekasie ja nie jestem wosjskowym nick pochodzi od słynnego wegierskiego piłkarza Ferenca Puskasa.

    Szwecja jest krajem który w wielu rankingach jest w czołowce np. PKB na mieszkańca, konkurencyjności, wykształcenie, opieka lekarska itd.nie poszukam ci linków móiwe z pamieci.

    Po prostu ten system sie spraedza cho c jest on nieco dziwny i głeboko ingeruje w swobody obywatelskie( jak na panstwo demokratyczne)

    W szwecji okazało się , ze można zarządzac wałasnością pqństwowa tak aby była konkurencyjna dla prywatnej a socjal powstał po casach powojennego kryzysu

  180. majowa_jutrzenka napisał(a):

    Bekasie, to jak to jest? Tego nie czytałem, tam nie byłem, a mimo to najmądrzejszy jestem? Coś mi to nie gra… Nic to, czepiam się.

  181. Bekas napisał(a):

    Majorze,

    ja żartuję. A w sprawie Szwecji. Jak się żyje na kredyt…. Ale to do czasu.

  182. Bekas napisał(a):

    Majowa Jutrzenka???

    Cudooownie brzmi!

  183. jasnaanielka napisał(a):

    Bekasie, Andrzeju!
    oraz inni dyskutanci o zbrodniczości aborcji….

    Cały czas mówicie o wyrodnych matkach, kobietach-zbrodniarkach, matkach mimo kalectwa kochających SWOJE dzieci…
    Gdzie w waszej rzeczywistości są OJCOWIE TYCH DZIECI?
    Czy oni za nic nie są odpowiedzialni?
    Czy nie mają obowiązku pomyśleć, że być może właśnie stają się ojcami?

    Tego właśnie brakuje mi we wszystkich bezsensownych i przerysowanych dyskusjach na ten temat.
    Bardzo łatwo jest dyskutować i być moralną wyrocznią w sprawach które nigdy kogoś nie dotyczyły i nie będą.
    Zyczę nadal dobrego samopoczucia i spokoju sumienia.

  184. mikey napisał(a):

    Dowiadomości Bekasa i galopujacego majora:

    http://in.rediff.com/mone...../28wef.htm

    Ciekawe, co?

  185. Andrzej napisał(a):

    Linkiem z ostatniej wypowiedzi Mikey’a mogłaby sie zainteresowac równiez Katarzyna.
    Jasnaanielko problem, który poruszasz jest rzeczywiście istotnym problemem ale na inną dyskusję. Tu wynika trochę mimochodem na wskutek oryginalnie prowadzonej polemiki narzuconej niejako przez Bekasa, o czym dalej.
    Panie Bekas,
    odrobine powagi. Pytał sie Pan co było przed komunizmem, to napisałem, a Pana komentarz jest troche nie na miejscu bo komunizm nie jest ideologia panującą na świecie stąd i umieralnośc sie zmniejsza.
    W dalszej części to Pan akurat miesza. Ja w ogóle nie zajmowałem stanowiska w sprawie dopuszczalności czy też nie aborcji. Ja zarzucałem Panu hipokryzje w tej kwestii. Martwi się PAn o los dzieci nienarodzonych, a ma Pan w nosie los dzieci już narodzonych – zwłaszcza tych kalekich. A dlaczego tak uważam? O choćby wynika to z:
    „Co do matki, która domagała się alimentów NA SWOJE dziecko od szpitala (CZYLI NAS). To ona zażywająć uciech cielesnych nie liczyła się z możliwością zajścia w ciążę???”
    Sprawa prosta, liczyła się, ale nie liczyła sie z mozliwością urodzenia dziecka kalekiego, którego nie była w stanie utrzymać. Nie mogąc liczyć na pomoc (a tym bardziej nie mogłaby liczyć w Pańskim modelu funkcjonowania Państwa, w którym Pan jednoznacznie stwierdza, że to tylko jej problem i zmartwienie) podjęła decyzję o aborcji (nie wnikam, czy to słuszne czy nie) uznająć najwidoczniej, że tak czy inaczej dziecko skazane jest na śmierć. Szpital wbrew prawu odmówił, a zatem naturalnym jest, że sąd uznał, że wziął tym samym na siebie obowiązek pomocy w utrzymaniu urodzonego dziecka.
    Idąc dalej, nie Pan racji, że krańcowo różnię sie od Pana w zakresie możliwości stanowienia o samym sobie. Tez jestem za tym aby Państwo jak najmniej ingerowało w życie jednostki, ale bez skrajności. Musi być jakiś system opieki zapewnienia opieki obywatelom. Docelowo powinien on niewątpliwie opierać się głównie na samodzielnej decyzji obywateli dotyczących np prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych, emerytalnych, rentowych itp. Ale do tego trzeba dojść stopniowo, korzystając ze stopniowo zmniejszającej się ingerencji państwa w tym zakresie. Inaczej bedziemy mieli np. kolejne sprawy typu Grobelnego. No i z całkowitej ingerencji państwa zrezygnować się nie da. Bo jak rozwiązać problem np. niepełnosprawnych dzieci, którym ich rodzice nie są w stanie zapewnić przyszłości czy nawet utrzymania. Mają umrzeć?
    I na koniec, pisze Pan:
    „za gwałtownym wzrostem liczebności ludzi stoją rozwój techniki i medycyny.” I owszem, ale nie byłoby tego rozwoju gdyby stosunki społeczne z XIX wieku nie uległy zmianie w wieku XX (polegające m.in. na wprowadzeniu instytucji państwa opiekuńczego). Ponadto rozwój techniki i medycyny nic by nie pomógł, gdyby ludzi nie było stać na owoce tego rozwoju, a stać ich znowu dzięki instytucji państwa opiekuńczego. Prosze sobie popatrzeć na niektóre biedne i zacofane kraje, które z różnych powodów nie korzystaja z pomocy międzynarodowej. Tam od 100 lat nic się nie zmieniło w tym względzie i to pomimo rozwoju techniki i medycyny.

  186. Bekas napisał(a):

    Panie Andrzeju!

    Żeby dyskusję zakończyć. Mam dzieci. Może będziesz mi Pan łożyć na nie, co?
    Co do opiekuńczości państwowej. Z tego wynika, że wcześniej świat się nie rozwijał, bo te „opiekuńcze” państwa są od niedawna. A co do krajów afrykańskich. One są biedne na skutek dopłat, jakie WE rozdaje swoim rolnikom.
    Aha. Słyszał Pan o Gatesie? To oin jest filantrop. Sam z siebie. I zapewniam. Wcześniej też tacy byli.

  187. Bekas napisał(a):

    JasnaAnielko.

    Nie rozumiem, o co Pani chodzi? Alimentów domagała się matka, a raczej „matka”.
    Mam dzieci i je kocham. I staram się być dobrym ojcem.
    A aborcja, to zbrodnia i nic tego nie zmieni.

  188. Bekas napisał(a):

    Mikey,

    za tabelę dziękuję.
    I proszę o link do kryteriów, na podstawie których robi się te zestawienia.

  189. Bekas napisał(a):

    Mikey,

    właśnie szukam sobie warunków, na podstawie których ocenia się konkurencyjność gospodarki w danym państwie, i znalazłem to:

    http://www.exporter.pl/ba.....je/172.php

  190. W.Kuczyński napisał(a):

    Szanowny Panie Bekas, wydaje mi się, że dyskusja toczy sie już w kółko i rozważcie czy nie warto jej skończyć.

  191. Bekas napisał(a):

    Nie wypada mi inaczej, jak zakończyć dyskusję.

    Wszystkim wieczoru miłego.

  192. mikey napisał(a):

    Bekas,
    listy wszystkich konkretnych wskaźników nie znalazłem, ale GCI opiera sie na trzech grupach kryteriów:
    1. stabilność makroekonomiczna
    2. Jakość instytucji publicznych
    3. Zaawansowanie technologiczno-naukowe
    http://www.weforum.org/pd.....20index%22

  193. KRANADHA napisał(a):

    Panie mikey – jestem z ludu tak jak wszyscy wyszli z ludu.
    Ale z mozgiem i nic od nikogo nie kupuje. Mysle samodzielnie

    Panie Andrzeju, coraz bardziej sie z Panem zgadzam jezeli chodzi o tytuly a wiedze.
    Ale Pan postawil za pewnik ze Balcerowicz i Kuczynski to asy w tych sprawach . Wcale nie, z tym sie nie zgadzam.
    I niech Pan zauwazy ze pisze Pan ze korupcja w Polsce jest i to duza, no i oczywiscie kupowanie dyplomow i innych rzeczy.
    Przeciez twierdzicie z Kuczynskim ze karupja w Polsce jest taka jak w wiekszosci krajow swiata.
    Ale na swiecie to my Polacy mamy opinie zlodzieii.
    Pyta Pan czy w Kanadzie wymieniaja skorumpowane urzedy. Nie ma takich tutaj nikt od Pana nie wezmie ani centa.
    Niech pan zaproponuje policjantowi jakies pieniadze od razu na panskich rekach pojawia sie kajdanki.
    Niech Pan sprobuje komentowac zatrzymanie lub wykroczenie za ktore zatrzymal Pana policjant, dostanie Pan odpowiedz ze na dole jest adres sadu do ktorego moze sie Pan udac.
    Do Urzedu Finansowego zaden interesant nie moze wejsc i rozmawiac z urzednikiem tylko podaje odpowiednie dokumenty do okienka przy ktorym przewaznie jest straznik i tak jest w wiekszosci urzedow.
    A Liberaly ktore prawo zlamaly z rzadu wylecialy i sie usr.

  194. KRANADHA napisał(a):

    Przepraszam pominalem to ze policjant wrecza mandat na ktorym jest adres sadu.

  195. Mauser napisał(a):

    W. Kuczyński napisał:
    > W 1985 roku wydawalo sie, że komuna twardo trzyma sytuacje
    > pod kontrolą. Oczywiście za wyjątkiem, tych coraz liczniejszych
    > proroków, ktorzy wiedzieli już 50 lat temu, że komuna upadnie.

    Może Panu tak się wydawało bo Pańskie środowisko za nic miało wówczas mądre rzeczy, które pisał Leszek Moczulski. Wystarczyło przeczytać na długo przed Sierpniem „Rewolucję bez rewolucji” a później, właśnie w tym 1985 roku (o ile dobrze pamiętam) „Krajobraz przed bitwą”. Proszę je przeczytać. Warto. Nie będzie Pan pisał więcej, że wszyscy twierdzili, że komunizm jest niezniszczalny i co najwyżej należy przyprawiać mu ludzką gębę.
    Mam to szczęście, że Moczulskiego wówczas czytałem, jego koncepcje wydały mi się słuszne i uznałem je za swoje. Dlatego mam niezmienny stosunek do zwolenników różnych „finlandyzacji”, eurokomunizmów i tym podobnych bredni.
    Moczulski jako teoretyk polityki, autor jedynych chyba współczesnych polskich prac o geopolityce jest bardzo niedoceniany. Szkoda.

  196. KRANADHA napisał(a):

    Chcialem dopisac tez cos swojskiego.
    Moja corka pojechala do Polski i chciala zwiedzic Wroclawska Rotunde. Niestety troche sie spoznili. Pan bileter powiedzial – wlasnie zamykamy.
    Wtedy doszedl do niego jeden Pan z ich towarzystwa cos zaszelescilo, no i ten bileter powiedzial – jeszcze tylko pol godziny bedzie otwarte.

  197. RaVq napisał(a):

    Panie Bekas
    Nie miałem czasu wcześniej – może Pan jeszcze przeczyta.
    Słowo w dyskusji o tym, co gorszące. NIe chce mi się tu rozpisywać. Ale wpada Pan w typową pułapkę konserwatyzmu, określającego własne aksjomaty jako wiążące i ponadczasowe. Spódniczka mini jest dla Pana gorsząca. Dla Pana dziadka gorsząca była do kolan. Jego ojciec żył w epoce kobiet zapinanych w fiszbiny, mufki i peniury od stóp po podbródek. I tak dalej. Obecnie stringi na plaży nie gorszą nikogo. I czy gorszenie jest podporządkowane konwencji? (np.: można być półnagim na plaży, ale nie w mieście?). Czy po prostu patologicznym i szkodliwym. Bo trzeba by spalić trochę dzieł sztuki – naga kobieta nie pojawiła się w wieku XX.
    Gorszące były też sztuki Szekspira, poezje Kochanowskiego, Morsztyna, Fredry… Gorszenie to pobudzenie organizmu lub umysłu, uderzenie krwi do mózgu… i nie tylko. Cywilizacja to historia kontrowersji i zgorszeń. Można woleć werandę i herbatkę miętową. Wolny wybór. Ale skąd prawo decydowania o woli innych?
    Nie jestem wyznawcą demokracji, tak jak rolnik nie jest wyznawcą nawozu. Popieram system, którym posługują się wiodące we wszystkich względach (poza liczbą świątyń). Chociaż czasem śmierdzi.
    Kara śmierci – dłuższa dyskusja. Osobiście też jestem za w skrajnych przypadkach. Ale proszę szczerze. Także aborcja w określonych przypadkach uzyskiwała społeczne popracie. Społeczeństwo nie chce też świątyni opatrzności, chce zasiłków w wys. 2000 PLN, i tak dalej. Demokracja musi mieć swoje ograniczenia i decydentów. Oczywiście, sprawy te pozostają dyskusyjne. Ale wszystkie państwa jakoś sobie radzą. Natomiast propozycje Korwina-Mikkego uznaję osobiście za utopię. I kłopot w tym, że jego fachowość coraz łatwiej kwestionować. 10 lat temu trzeba było fachowca, by mówił: podatki muszą być niskie. Teraz wiedzą to uczestnicy „Dorosłych dzieci” z TV. Innych dowodów genialności K-M nie słyszałem. Polityk coraz bardziej zbliża się do radykalnej prawicy, bawiąc się w dyskurs obyczajowy. Mnie to nie przekonuje – chyba mam prawo i nie muszę być zaraz kwalifikowany jako wyznawca Mao czy SLD?

  198. Bekas napisał(a):

    Panie Rafale,

    przeczytałem.

    Nie dyskutuję tu jednak, bo obiecałem…

  199. Jacek napisał(a):

    Panie Kuczyński ! Jestem przerażony jadem, zadufaniem i głupotą wiekszości dyskutantów. Wpadłem na tą dyskusję przypadkowo i szkoda czasu na czytanie całości.Ale potwierdzam Pańskie obawy że to bedzie ponury barak

  200. W.Kuczyński napisał(a):

    Panie Jacku, niech Pan tu zagląda. W porównaniu z paroma innymi poczytnymi blogami tu jest całkiem kulturalnie i przyda się Pan tutaj. Pozdrawiam.

  201. JRA napisał(a):

    Szanowny Panie,

    Mówiąc o Moczarze, ma pan raczej na mysli „odchylenie” faszystowskie w partii rządzącej. Nie wiem dlaczego nikt tego do tej pory nie nazwal po imieniu. Ideologia socjalistyczna wraz z akcentami narodowymi to jest narodowy socjalism. Nazizm a nie orientacja prawicowa, ktora za podstawową wartość bierze WOLNOŚĆ. Moczar, do tego ze swoim antysemityzmem to przeciez w prostej linii polityczny spadkobierca NSDAP.

    Stąd PiS ani LPR nie są prawicą w rozumieniu politologii. Przestańcie wreszcie ludziom robić wodę z mózgu i zacznijcie używać sformułowań, które opisują rzeczywistość a nie ją kreują. Od samego nazwania PiSu prawicą nie stanie się on nią.

    W Polsce dodatkowym elementem, który wcale nie pomaga przy rozstrzygnięciu o prawicowym rodowodzie czy nastawnieniu stał się stosunek do komunizmu i tych, ktorzy z nim kolaborowali. To błąd. Można mieć partie prawicowe kolaborujące z systemem oraz socjalistycznych niepodległościowców. Z komunizmem tacy wlasnie walczyli. Natomiast obserwujac jak szybko nasza „lewica postpezeerowska” objela stanowiska w Panstwie i z jaka arogancją odnosi sie do Spoleczenstwa zauwazam, ze nie ma z lewica nic wspolnego. Nazwe jedynie.

    PiS i LPR to właśnie takie dwie partie: socjalistyczni niepodległościowcy o roznym (choc ostatnio dość zblizonym) stosunku do roli Kosciola. Mysle, ze latwiej bedzie nam sie rozumiec, jesli porzuci Pan koncept nazywania PiSu prawica. Prawicy – czyli partii konserwatywnych spolecznie i liberalnych gospodarczo w polskim zyciu politycznym praktycznie nie ma (UPR to jest wyjatek ale jak slaby).

    pozdrawiam

    JRA

Skomentuj