Towarzysz “Wiesław” w 30 rocznicę KOR.
Dziś w “Sygnałach Dnia” w ramach loterii “głupich pytań”, czyli naciągania ludzi na SMS z vatem usłyszałem takie oto pytanie;
“Co oznaczał skrót ZSRR? Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich, czy Związek Samodzielnych Republik Rosyjskich”. O tej porze od lat pijemy z żoną poranną kawę w łóżku. Boże, jak nam się słodko zrobiło na sercu po usłyszeniu takiego pytania. Nam należącym do pokolenia, dla którego Związek Radziecki wydawał się być danym na dożywocie i jeszcze dłużej, groźnym Wielkim Bratem. Przytulającym “bratnią Polskę” tak mocno, że nawet w mózgu brakowało komórek, by mogły myśleć, co będzie po nim! Czy może być szczęśliwsze pytanie o poranku, dla takich ludzi jak Moja Żona i ja?
Czasami sobie wyobrażam, z wielką uciechą, jakbym na to patrzył, ale i żalem, bo to tylko marzenie, że towarzysz Gomułka wstaje z martwych i przejeżdża się po Warszawie, przecierając oczy ze zdumienia – “co te reklamy i te burżuazyjne wystawy tu robią, tyle macie wszystkiego, żeby jeszcze ludziom wciskać. A co będzie jak zabraknie, znów się będą buntować przeciwko socjalizmowi. Nie będą towarzyszu, nie ma socjalizmu. Jak to nie ma, to co jest? Kapitalizm, kapitalizm! I Partia na to pozwoliła? Partii też nie ma. No, a “radzieccy”, Związek Radziecki, tak patrzyli na to spokojnie? Nie ma Towarzyszu Wiesławie Związku Radzieckiego. Co Wy też opowiadacie, to i Paktu Warszawskiego powiecie też nie ma? Ano nie ma, jesteśmy w NATO i hełmy mamy jak Amerykanie. Jezus Maria, tfu, przepraszam, a RWPG? Dawno rozwiązane. Jest za to nad Wisłą EWG, dziś zwane Unią Europejską. No dobrze, ale nie widzę tu śladów Trzeciej Wojny Światowej. Bo jej nie było Wiesławie, obóz socjalistyczny i sam socjalizm rozpadł się w skutek przemęczenia, piękny koniec wielkiej patologii XX wieku. A w Polsce wzorowo towarzyszu Wiesławie, wyobraźcie sobie, że nasi towarzysze dobrowolnie oddali władzę KOR-owcom i jeszcze się z nimi wódki napili w Magdalence.
Co by też pomyślał i zrobił Wiesław po takiej przejażdżce dajmy na to 30 – lat po powstaniu KOR.
Jak się w pierwszą rocznicę dojścia do władzy PiS i Regenta Jarosława zaczyna dzień od wysłuchania takiego szczęściotwórczego pytania, to nie ma się zupełnie ochoty na wytykanie Wielkiej Dwójcy, że spaprała bez pożytku cały rok. Co zresztą już im się wytyka i będą to robili liczni inni w najbliższych dniach. Może do nich dołączę w tym miejscu trochę później. Dziś będąc wyjątkowo koncyliacyjnym poprzestanę jedynie na tym:
KALENDARZ POŚCIGU ZA UKŁADEM
Minął ROK od rozpoczęcia pościgu za układem!
A “UKŁADU” ANI ŚLADU!

Wrzesień 25th, 2006 at 17:19
omujborze przepraszam ale PIERWSZY!
Wrzesień 25th, 2006 at 17:30
A może by mu sie spodobało? I w duchu pojednania grzecznie by podreptał na wybory? Wcale nie jestem pewna na kogo by głosował ;)
(ja głosuję za hełmem przez samo “h”)
Wrzesień 25th, 2006 at 17:42
Kryska, już poprawiam. Nigdy nie byłem silny w ortografii. Jakoś mi to po przejściu przez maturę – z polskiego ledwo, ledwo – nie przeszkadzało. Dziękuję za uwagę, na pewno ktoś mnie uzna za niedostatecznego patriote językowego.
Tdi, Ty też o ortografii?
Wrzesień 25th, 2006 at 19:04
A ja uważam, że powinien napisać trzy tomy pamiętników (spowiedź – rzeka) z pikantnymi szczegółami i zrobić na tej zmianie pieniądze. Są tacy, co potrafili – patrz Urban
Wrzesień 25th, 2006 at 19:35
Towarzysz Wiesław by pocztał, popatrzył, posłuchał, nawrócił się, może nawet by sobie komórkę kupił… i w ciągu roku wygryzł by J> R. Nowaka z “Radia Maryja”…. albo zajął miejsce Krasnodębskiego.
A.
Wrzesień 25th, 2006 at 21:13
Hahaha!
Dobre, Azrael, to było naprawdę dobre!! :)))
Wrzesień 25th, 2006 at 21:47
Krasnodębski uwiera Azraela, bo to zdolny publicysta a nie z Salonu. Azrael sugeruje niby-żarcikami, że wszyscy powinni być z Salonu i zbrodnią jest zbaczać z okrągłostołowych kolein myślowych na bezdroża wątpliwości, jak to od lat robi Krasnodębski. Po co nam Krasnodębski kiedy już mamy świat opisany przez Żakowskiego, Kuczyńkiego, Osiatyńskiego i Smolara zdaje się sugerować Aznar? Powiedzmy wprost, jedynie słuszna publicystyka oznacza myślową urawniłowkę za którą serdecznie dziekujemy. 16 lat i starczy. Azraelowi do Gomółki bliżej niż przypuszcza. Można powiedzieć – on cały z Gomółki, choć pewnie o tym nie wie.
Wrzesień 25th, 2006 at 21:58
Witam po przerwie…
serwus nie chodzi ci chyba o tego Gomółką z London Scholl of Economics…
Krasnodębski to biorac pod uwage polską normę, bardzo zdolny publicysta, ale jeżeli juz roczy po bezdrozach to raczej pewności , ja zwątpienia w jego tekscie nie potrafię odnaleźć
Wrzesień 25th, 2006 at 22:31
Torlin,
Gomułka zaczął pisać pamiętniki. Niestety dociągnąl tylko do roku 1947 i umarł. To bardzo ciekawa lektura. Pokazująca polityka niepośledniej miary. Chciał, żeby Polska była socjalistyczna, zaprzyjaźniona z ZSRR, ale samodzielna. Robił co było możliwe, żeby tę samodzialność uzyskiwać. Zabiegając o nią, potrafił nawet przeciwstawić się Stalinowi i zapłacił za to. Szkoda, że nie dopisał tych pamiętników do końca. Oczywiście nigdy nie napisałby w stylu Urbana. Nawiasem mówiąc “Alfabet Urbana” czytałem z dużą przyjemnością, urzeczony złośliwością “uszatego” i jego inteligencją.
Serwus-serwis, na Boga, kto Ci przeszkadzał przez 16 lat uprawiać publicystykę jedynie niesłuszną? Nawet w “Gazecie Wyborczej” mogłeś opisywać świat po swojemu, byle tylko tekst się “przebił”. Dzisiaj też jest w niej nie mało tekstów opisujących go po Twojemu i zawsze tak było. “Gazeta” nie zamykała się dla autorów z prawicy. Dopiero teraz mamy Madame Kruk, która strzeże poprawności nakreślonej przez Pierwszą Dwójcę. I zmartwię Cię serwusie – 16 lat nie starczy. Chwast zwany IV RP dawno zwiędnie i skruszy się, a publicystyka “Salonu” pozostanie. Bo co ma pozostać? Publicystyka rynsztoka? Nie miej złudzeń, popatrz z jakim “ściekiem” tą IV chce się budować. Czy z takiego “wrzodakowstwa” może powstać coś cennnego?
Wrzesień 25th, 2006 at 22:32
Wywiad – rzeka z Gomółką – to nie na moje nerwy, nawet we śnie.
Torlinie! Jak Cię lubię, to przesadziłeś. Pewnie jesteś trochę młodszy ode mnie i nie słuchałeś jego przemówień… Często pojawiały się w TV zaraz po Dzienniku w czasie, kiedy miał być jakiś film, albo program rozrywkowy. Jego głos był skrzeczący, akcent straszliwy, a treść dłuuuugich przemówień – nie do wytrzymania. U nas wyłączało się wtedy głos, i czekało kiedy ten mękoła skończy, a po ekranie płynęło, bo tow.Wiesław jeszcze dodatkowo obficie pluł przemawiając….
-
Co by zrobił, gdyby znalazł się w naszej rzeczywistości?
Podejrzewam, że zawiązałby jakiś cichy spisek i wykończył Kaczyńskich, bo w knuciu był dobry, a na dobra doczesne nie był chciwy. Może nawet wprowadziłby UCZCIWE PAŃSTWO?
Oczywiście na siłę i dla naszego wspólnego dobra.
-
DOBRANOC PAŃSTWU……………
Wrzesień 25th, 2006 at 22:35
A swoją drogą zdążyć przed Bekasem i Pyzolem, to duża gratka.
Wrzesień 25th, 2006 at 22:44
Panie Waldemarze,
kto by pomyslał jeszcze kilka lat temu, że z “Uszatym” w jednym Centrolewie (niekoniecznie organizacyjnie, ale mentalnie) obalać będziecie Kaczorów. A może nawet i z Andrzejem Lepperem, który pod rękę z Donaldem z nienawiści do Kaczorów chętnie się sprzymierzy, a PO + Centrolew moze być za mało, no ale Andrzej pomorze. No Kacyzńscy czynią cuda, a hasło Donalda nabiera nowej treści: “Razem”.
Wrzesień 25th, 2006 at 22:48
A tak szczerze, czy naprawdę nie ma Pan niesmaku gdy popatrzy Pan na Frasyniuka, Geremka, Onyszkiewicza i pomysli o “Uszatym”, Senyszyn, Jaskierni, Pęczaku, Jakubowskiej, Długoszu, Sobotce, że o Gadzinowskim, czy Barańskim nie wspomnę. Tak szczerze – trochę głupio?
Wrzesień 25th, 2006 at 22:55
Panie Bernardzie, Pan ma wyjątkowe nieszczęście, że Pan nie był dorosłym powiedzmy w końcu lat 40-tych. Pan by zrobił karierę, bo Pan ma wyjątkowy talent do ustalania kto jest z kim w spółce. Pan by bez trudu ustalał, że “X” był agentem wywiadu papuaskiego, wynajętym przez Watykan, po uzgodnieniu z podżegaczem wojennym Trumanem i z białym koniem Andersa.
A tak zostały Panu nędzne kawałki, jakiś tam Kuczyński z Pęczakiem i Geremkiem. Cholera, ale Pan stracił okazję i jeszcze tyle zapasów jadu do wykorzystania.
Wrzesień 25th, 2006 at 23:49
Urban ma alibi, zawsze może powiedzieć, że wspólnie z gen. Jaruzelskim robili wszystko, by uchronić Polskę przed traumą rządów takich jak obecne. Przez 16 lat tego argumentu nie mogli użyć ze względow oczywistych, gdyż nie odbiegaliśmy zbytnio od normy. A tak serio to brak wiary w wodza u Bernarda mnie poraża jak nie przymierzając Ziobrę układ. “A może nawet i z Andrzejem Lepperem…” to Jędruś znowu trędowaty i be?. To certyfikat odpowiedzialności wystawiony przez Jarosława Pierwszego jest nieważny?. To Jarosław znowu zrobił z gęby cholewę? Jak tak można mysleć Panie Bernardzie. Przecież obydwaj panowie sie przeprosili za chwile zapomnienia.
Wrzesień 26th, 2006 at 01:38
Nie nie panie Waldemarze, to nie bylo do pana. to taki paskudny nawyk trolla forumowego :)
Wrzesień 26th, 2006 at 07:04
Pani JasnaAnielko!
Skoro Pani wykazuje takie zainteresowania ornitologiczne.
Ja nieśmiało chcę Pani zwrócić uwagę, że w odróżnieniu od Pani i jeszcze paru innych komentatorów, ani Pani stąd nie wyganiam, ani nie obrażam, ani nie próbuję się nicka czepiać. I bardzo proszę. Dajcie spokój. Nie podoba się Wam to, co piszę? To nie czytajcie, nie komentujcie, nie obrażajcie. Po prostu nie zauważajcie tu moich wpisów i już.
Panie Waldemarze!
Niezłą bajkę Pan napisał. Podoba mi się szczególnie zakończenie o tych naszych kochanych towarzyszach, co to dobrowolnie, bezwarunkowo władzę oddali, a przy tym jeszcze – zamiast płakać – cieszyli się i ze swoimi dopiero co wrogami wódkę pili, że aż parę razy dowozić trzeba ją było. Dopiero co wilki, a teraz już owieczki. Ładna bajka…..łza w oku się mi też kręci…
Jak się takie rzeczy czyta, to od razu człowiek zaczyna rozumieć czemu Mojżesz prowadził lud swój do Ziemi Obiecanej aż lat 40.
I druga rzecz. Nich mi Pan wytłumaczy choć raz, ja bardzo proszę, czemu Pan tu kłamie???
W Polsce jest kapitalizm??? A dokładnie gdzie, Panie Waldemarze???
Dałbym tu Panu parę linków do definicji i stron kapitalistycznych, ale raz, że Pan ekonomista, to wie, a dwa, że sam Pan przecież da radę znaleźć.
Ostatnio w “Pulsie” “puszczają” spotkanie z Michalkiewiczem. Nie każę tu nikomu tego oglądać, broń Boże!, powtórzę tylko za p. Michalkiewiczem, że pod koniec złotej ery PZPRu urzedników było 45 tysięcy. Teraz jest ich z dziesięć razy tyle. W 1998 roku koncesji było 13, teraz już ponad 200. A rocznie biurokraci towrzą nikomu do niczego niepotrzebne ponad 20 tysięcy stron ustaw i innych takich. Czyli socjalizm umacnia się z każdą chwilą. Po co więc Pan pisze, że u nas kapitalizm? Pan się cieszyć powinien, że tu socjalizm w siłę rośnie. Pana ukochany ustrój!
Całą rzecz o naszym polskim “kapitaliźmie” bardzo trafnie skomentował p. Ziemkiewicz w swoim felietonie:
“Udało nam się znaleźć Trzecią Drogę – powszechnie na świecie postulowane połączenie kapitalizmu i socjalizmu.
Jak? A bardzo prosto. W kapitalizmie, jak wiemy, pozycja społeczna obywatela zależy wyłącznie od tego, ile ma on pieniędzy. W socjalizmie, jak pamiętamy, pieniądze nie były wiele warte, natomiast o pozycji decydowało, kogo się znało. Otóż po roku 1989 udało nam się zbudować taki “hybrydowy” ustrój, w którym los obywatela, jak w kapitalizmie, zależy od tego, ile ma pieniędzy, ale ta jedna, fundamentalna sprawa, ile ich ma, po staremu zależy od tego, czyim jest znajomym.”
http://fakty.interia.pl/feliet.....ogi,786230
Wrzesień 26th, 2006 at 07:32
Bekas, taka konkluzja, jak ta Twoja na koniec nie nadaje sie do dyskusji. Nie można jej ani potwierdzić, ani zakwestionować. Są ludzie, których dochody zalezą od znajomości (to nie zawsze jest czyms złym) i tacy, ktorych dochody nie zależą od znajomości (a to nie zawsze jest dobrem). I na dodatek nie można powiedziec, jaka w Polsce jest proporcja jednego i drugiego i jak to wygląda w porównaniu z innymi krajami. Bo w każdym kraju i w każdym czasie takie sytuacje bywały, bywaja i będą bywać. Więc można sobie takie “bajki” opowiadac do woli i nic z nich nie wynika. Jest tego rodzaju bajek w obiegu publicznym zatrzęsienie. To jest szum i najczęściej też polityczna maczuga, a nie wiedza.
Wrzesień 26th, 2006 at 07:37
Szanowny Panie Bekas!
Pan ma dziwną i szkodliwą niestety manierę rozpętywania nierozstrzygalnych dyskusji terminologicznych lub definicyjnych np. czy w Polsce jest kapitalizm czy socjalizm, czy PiS to prawica czy lewica itd.
Nie istnieją powszechnie przyjęte definicje tych terminów. W zależności od tego, jaką kto uznaje definicję może z niej wyciągnąć różne wnioski w konkretnych przypadkach.
Dyskusja na ten temat jest stratą czasu i proszę, żeby Pan jej zaniechał. Ewentualnie, jeśli jest to dla pana niezbędne, proszę przytoczyć konkretne definicje, które Pan uznaje za słuszne i będziemy wtedy wiedzieli o co Panu chodzi.
Według Ludwiga von Misesa kapitalistyczny jest kraj, w którym
1. istnieją wolne ceny
2. istnieje prywatna własność środków produkcji.
Zgodnie z tą definicją Polska jest krajem KAPITALISTYCZNYM.
Wrzesień 26th, 2006 at 07:44
Jasne, Panie Waldemarze!
Maczuga……i pozamiatane.
Więc niech mi Pan wytłumaczy skąd te koncesje, pozwolenia, miliony przepisów, armia urzędasów w kapitaliźmie??
To akurat jest łatwe do stwierdzenia, więc niech mi Pan wytłumaczy skąd się to-to tu wzięło, skoro kapitalizm takie coś wyklucza?
I przy okazji.
A`propos felietonu “Wałęsy” o PRL. Jego treść Pan “łyknął”. No i tu ja mam pytanie. Macierewicza za to, że paru byłych ministrów SZ agentami sowieckimi nazwał, krytykuje Pan, delikatnie mówiąc. Tymczasem Wałęsy już nie. A czemu?
Wrzesień 26th, 2006 at 07:45
Panie Waldemarze,
Kiedy i przez kogo te pamiętniki Gomułki były opublikowane? Rad bym przeczytał.
Wrzesień 26th, 2006 at 08:00
W.Kuczyński Says:
wrzesień 25th, 2006 at 10:31 pm
> Chwast zwany IV RP dawno zwiędnie i skruszy się, a publicystyka “Salonu” pozostanie. Bo co ma pozostać? Publicystyka rynsztoka? Nie miej złudzeń, popatrz z jakim “ściekiem” tą IV chce się budować. Czy z takiego “wrzodakowstwa” może powstać coś cennnego?
co /czy tez raczej kogo/ Pan mial na mysli piszac o publicystyce rynsztoka? michalkiewicza, ziemkiewicza? legutke moze? czy jeszcze kogos innego? jakos nie kojarze w ich publicystyce zamiany na glowy, czy gnojow z ipn. tudziez, zadnych zyczen wszystkiego najgorszego dla narodu. wiec od ‘gwiazd’ salonowych chyba nie odstaja?
co do gomolki jezdzacego po Polsca A.D. 2006 to podpowiem Panu co jeszcze moglby zobaczyc /jako, ze sam swaiadkiem czegos takiego bylem/. otoz jeden pan znalazl na smietniku sloik z dzemem /chyba to byl dzem/, po czym naweet go nie wzial ‘na wynos’, tylko zjadl na miejscu. to tez efekt zmian, o ktorym niektorzy /zwlaszcza ’salonowi’, ze zacytuje Panskie slowa, publicysci nie lubia sie wypowiadac/.
Wrzesień 26th, 2006 at 08:00
Panie Jeffa!
Pan zwykły relatywizm uprawiasz.
Definicji nie podaję, bo łatwo je Pan w internecie znajdzie. Są jasne i “ostre”.
A wolne ceny? Przykro mi bardzo, Panie Jeffa, ale Pan jest w błędzie. Znaczy, część cen jest wolna, ale część już nie. I to ta najważniejsza dla gospodarki. Paliwa, energetyka, cukier…. No i setki innych, tak gdzie koncesje panują lub monopol. Taka wódka (wymieniam, bo mam nos siny) z ceną wolną nie kosztowałby 20 złociszy za flaszkę. Papierosa też zapaliłbym dużo taniej…. (tu uwaga: paliłem całe lat 15, teraz już od dawna nie palę). Można tak długo ciągnąć.
A co do samego Misesa. Jak Pan podał, ceny mają być wolne, a więc i rynek wolny ma być. I tu klops. Bo u nas zamiast wolnego rynku jest coś, co się nazywa “społeczna gospodarka rynkowa”. I ma tyle wspólnego z wolnym rynkiem, co krzesło z elektrycznym krzesłem. No, ale tego Pan zauważyć nie chce.
Więc z maniakalnym zaczerwieniem oczu raz jeszcze krzyknę:
U nas jest PONAD DWIEŚCIE KONCESJI!!! (że o innych certyfikatach i innych takich nie wspomnę)
Wrzesień 26th, 2006 at 08:12
Pamiętniki Gomułki wydało BGW w dwóch tomach 12 lat temu (ja swój egzemplarz kupiłem nieco później – z przeceny). Prawie tysiąc stron dużego formatu. Obejmuje jednak okres nie do 1947, jak napisał WK, lecz tylko do początków 1945 r. Fragmenty bardzo ciekawe, ale generalnie – straszne dłużyzny.
Wrzesień 26th, 2006 at 08:12
Nie tylko dla Pana, Panie Jeffa
http://www.michalkiewicz.net/m.....3-2006.mp3
Wrzesień 26th, 2006 at 08:15
Panie Bekas!
Mnie nie interesuje jakie definicje są w internecie, tylko jakiej definicji Pan używa. Jeśli w dyskusji będziemy stosować różne definicje tego samego zjawiska, to nie ma po co “strzępić klawiatury”.
Wrzesień 26th, 2006 at 08:16
Panie Bekasie,
Ja jak zwykle będę drążył w nadziei na konkrety. W internecie można znaleźć dziesiątki albo i setki definicji kapitalizmu, więc może by Pan zechciał jednak podać, jaką Pan się posługuje, skoro z taką łatwością Pan rozstrzyga, co jest kapitalizmem, a co nie.
Mam pytania pomocnicze: Ile może być koncesji, żeby to był jeszcze kapitalizm? Ilu urzędników państowych powinno być w prawidłowym kapitalizmie w kraju wielkości Polski? Czy w kapitalizmie może być akcyza na alkohol, czy nie? Czy jeśli w jakiejś branży z tych czy innych powodów dojdzie do zmonopolizowania rynku, to kapitalizm zamienia się w socjalizm?
Wrzesień 26th, 2006 at 08:16
jeffa Says:
wrzesień 26th, 2006 at 7:37 am
>
Według Ludwiga von Misesa kapitalistyczny jest kraj, w którym
1. istnieją wolne ceny
2. istnieje prywatna własność środków produkcji.
Zgodnie z tą definicją Polska jest krajem KAPITALISTYCZNYM.
——-
1. juz co najmniej od lat 60 ubieglego wieku kazdy polski chlop mogl sprzedac takie kartofle, co je na polu posadzil i do wykopek poczekal, za cena jak sobie tylko wymyslil. ergo wolne ceny istnieja na terenie Polski juz co najmniej trzydzisci lat z okladem.
2. kazdy /prawie/ chlop posiadal tez np. plug, /i konia na dodatek/ i byl to jego prywatny kon i prywatny plug. kazdy /niekoniecznie chlop/ mogl rowniez na ten przyklad zapowac do sloikow chrzan i buraki, korzystajac z prywatnej warzachwi i taki chran, buraki lub cwikle sprzedac. inne prywatne srodki produkcji mogl Pan zaobserwowac np. w serialu ‘Dom’, gdzie Henio Lermaszewski posiadal prywatna prase i prywatnie medaliki wyrabial.ergo prywatna wlasnosc srodkow produkcji istnieje na terenie Polski co najmniej 30 lat z okladem.
z czego wynika /wg.Panow von Misesa i Jeffy/, ze kapitalizm pelna geba mamy juz od czasow, wspominanego przez gospodarza, tow. Wieslawa.
Wrzesień 26th, 2006 at 08:21
najpierw chciałem pogratulować Gospodarzowi uciechy przy czytaniu poranności a od razu potem odpisać Bernardowi, że to dla mnie wyjątkowa podłota w jednym rzędzie zestawiać
“Frasyniuka, Geremka, Onyszkiewicza z “Uszatym”, Senyszyn, Jaskierni, Pęczaku, Jakubowskiej, Długoszu, Sobotce, że o Gadzinowskim, czy Barańskim nie wspomnę”…
Tak szczerze – zwłaszcza jeśli chodzi o Frasyniuka, mnie jako wrocławianina wyjątkowo womitacyjnie nastraja takie bernardowate puszczanie antków, zwłaszcza, że dość to przy okazji bolszewicko-goebellsowskie! Typowe PiS-anie – a nuż się trochę błota przyklei?
Wrzesień 26th, 2006 at 08:23
Padło nazwisko Krasnodębskiego. Bardzo uczuciowy i wrażliwy jest ten ideolog PISS-u, jak nie przymierzając wspominany tu Gomułka. Gdy w “Dzienniku” Pilch w swym felietonie przytomnie wytknął mu “schlebianie obecnej władzy”, Krasnodębski trzasnął drzwiami i ogłosił zerwanie z “Dziennikiem”. Niestety, będzie go teraz więcej niż dotychczas w “odzyskanej” przez PISS “Rzeczypospolitej”.
Wrzesień 26th, 2006 at 08:23
Panie Johndoe!
Zapomniał Pan dodać, że w Polsce były prywatne długopisy, którymi to długopisami pisarze mogli książki pisać.
Wrzesień 26th, 2006 at 08:29
Do Bekasa:
“I bardzo proszę. Dajcie spokój. Nie podoba się Wam to, co piszę? To nie czytajcie, nie komentujcie, nie obrażajcie. Po prostu nie zauważajcie tu moich wpisów i już.”
Nie da sie, nie robiłem dokładnych statystyk, ale z 80% objetości blogu pochodzi od Pana. A chciałbym czasem przeczytać coś więcej niż dywagacje na temat wyższości monarchii nad wspolnotą pierwotną czy o tym jak dobrze jest gdy przedsiebiorca sam od siebie pobiera podatek.
Wrzesień 26th, 2006 at 08:31
jeffa Says:
wrzesień 26th, 2006 at 8:23 am
>Panie Johndoe!
Zapomniał Pan dodać, że w Polsce były prywatne długopisy, którymi to długopisami pisarze mogli książki pisać.
——-
czy mam rozumiec, ze sti Pan na stanowisku, ze ZADNYCH wolnych cen w prl-u nie bylo, takoz i ZADNYCH prywatnych srodkow produkcji? hipoteza wielce interesujaca, jezeli Pan zbyt mlody jest, aby prl pamietac, sugeruje zapytac np. gospodarza.
Wrzesień 26th, 2006 at 08:32
Panie Johndoe!
W definicji Misesa nie chodzi o to, że istnieje co najmniej jedna wolna cena i co najmniej jeden prywatny środek produkcji – nie sprowadzajmy rzeczy do absurdu. Chodzi o to czy w gospodarce dominują wolne ceny i prywatna własność. I proszę mnie nie pytać, czy dominacja oznacza 51% czy może 99%. Już wspominałem, że nie będę dyskutował o absurdzie.
Wrzesień 26th, 2006 at 08:36
Ależ Panie Lucjanie!
Przecenia mnie Pan, doprawdy…..
A co tam z tą ustawianą licytacją???
Wrzesień 26th, 2006 at 08:42
No i widzisz Jasnaanielko – podcięłaś lawinę. Ja mówię, Bekas nie ma nic do roboty w życiu, tylko reagować na każdy absolutnie wpis i wszystko musi być w formacie memorandum. Mnie nie chodzi o to, żeby Bekas, Bernard i inni nie pisali – jest w końcu demokracja – ale niech piszą rzadziej i krótko, bo to zaczyna być przytłaczanie innych wpisowiczów. Obliczcie, ile Was jest w blogu pana Waldemara, a ile innych osób.
jasnaanielka!
Nie wiem, ale mnie wywiad – rzeka kojarzył się raczej z formą pisemną, a nie ustną. Niestety, podejrzewam, że jestem starszy od Ciebie, za czasów gomułkowskich już byłem na studiach.
Panie Waldemarze!
Prawica spowodowała, że świat jest rozpatrywany w tonacji biało – czarnej. Tymczasem jest tyle fascynujacych tematów, anegdot dotyczących osób z dzisiejszego punktu widzenia “niesłusznych”, np. przyłączenia Puszczy Białowieskiej do Polski, Szczecina, wpływu Anny Wasilewskiej na Stalina.
Może doczekamy się czasów, że bedziemy mogli rozważać te tematy bez agresji i w sposób spokojny.
Bardzo serdecznie Pana pozdrawiam i Panią Jasnaanielkę
Wrzesień 26th, 2006 at 08:45
Widze, ze jak zwykle stara spiewka.W Polsce ponoc nie ma kapitalizmu bo sa koncesje i zezwolenia.Proponuje mały eksperyment.Panie Bekas prosze policzyc towary, co do kótrych ceny sa wolne, a potem te co do korych sa zwiazane czy zmonoplizowane.Jak z tymi wolnymi towarami skonczy Pan za tydzień to moze zrozumie pan, że bajdurzenie o braku kapitalizmu w Polsce uprawiane przez 110 procentowych kapitalistów z Najw.Czas. to zwykle pierdoły.W Polsce jest 8 dziedzin gdzie wymagane sa koncesje, zaledwie 8, zaś w przypadku zezwolen bada sie jedynie warunki formalne,ma potem zezwolenie musi byc wydane.
Znani ekonomisci inaczej czyli S.M. i J.K.M nie przypadkiem maja sie tak do zagadnień ekonomicznych jakRenata Beger do fizyki kwantowej.
Wrzesień 26th, 2006 at 09:16
Bekas mi podpadł okrutnie w dyskusji pod poprzednim tekstem, wiec teraz złośliwie się go czepnę
Bekas: “Niezłą bajkę Pan napisał. Podoba mi się szczególnie zakończenie o tych naszych kochanych towarzyszach, co to dobrowolnie, bezwarunkowo władzę oddali”
- czyściutka manipulacja przez użycie słowa “bezwarunkowo”.
“dobrowolnie” też naciągane, ale się nie czepiam, bo bywa nieostre jak pojecie “obrony koniecznej”.
Wrzesień 26th, 2006 at 09:40
Krysko!
Ależ dlaczego Ci podpadłem? Wyznaję, nie rozumiem.
A co do “dobrowolnego”. Znaczenie jest jasne:
“będący wyrazem własnej, nieprzymuszonej woli; czyniący coś bez przymusu”. I już!
A z tą bezwarunkowością ja tu nic nie manipuluję. Raz, że to tekst mój, a dwa – do tej pory ci, co twierdzą, że stół nietrójkątny polegał na dogadaniu się z komuną, umówieniu się z nią, są wykpiwani i od oszołomów wyzywani. Miło mi więc, że Ty jednak uważasz, że komuna jednak jakieś warunki przy władzy oddawaniu stawiała.
Panie Majorze!
Ponieważ ceny paliw są niewolne, więc każda następna jest niewolna. Po co więc mam tu jakieś pojedyncze przykłady roztrząsać?
No i niech Pan poda te dziedziny.
Wreszcie, Kapitalizm jest tam, gdzie jest wolny rynek. A u nas go nie ma. Czy się to przyjąć do wiadomości chce czy nie.
I na koniec. To już tak zalazem za skórę, że na “pan” przeskakujemy?
Wrzesień 26th, 2006 at 09:47
Panie Bekas!
Podał Pan wspaniałą definicję kapitalizmu: kapitalizm = wolny rynek.
Jak przypuszczam Pańska definicja wolnego rynku brzmi:
wolny rynek = kapitalizm.
Są jeszcze jakieś inne definicje w internecie ?????
Wrzesień 26th, 2006 at 09:55
Kryska – zaraz się zacznie!
Oj pożałujesz ty, że zaczepiłaś Bekasa.
Od paru miesięcy wypowiadam się czasem na tym blogu i czytuję różne myśli i opinie. Lubię obserwować i od czasu do czasu zabrać głos, jeśli coć zwróciło moją uwagę, albo mi się szczególnie spodobało w felietonie, lub komentarzach. Moim prywatnym zdaniem wpisy winny komentować poruszone w felietonie tematy, ale zwykle odbiegają od niego w znacznym stopniu i pod koniec już zupełnie go nie dotyczą. Ale bywa ciekawie. Natomiast są tu dyskutanci, gotowi się wypowiadać na każdy możliwy temat, z tego wyciągać daleko idące wnioski , czepiać się słówek i zagadać wszystkich pozostałych do utraty oddechu i wiary w jakikolwiek sens życia na tym świecie.
”’
Nie uważam, że akurat na tym blogu rozwiążemy wszystkie problemy ludzkości, ale dobrze byłoby potraktować go, jako miejsce wymiany poglądów i opinii (oby nie na miarę referatu Gomółki!).
Dobrze byłoby postarać się przy tym czegoś dowiedzieć z dziedzin sobie nienajbliższych od takich, co się znają.
Ja właśnie w takim celu na parę blogów zaglądam.
”’
Jest natomiast paru żelaznych dyskutantów, którzy piszą – jak ja to mówię – fizjologicznie tzn. bez przejścia pisanych słów przez głowę.
Staram się ich unikać, ale się czasem nie da, bo są wszechobecni.
Należy po prostu włączyć lamkę ostrzegawczą i przesuwać po nich wzrok, nie zatrzymując go na dłużej.
Wrzesień 26th, 2006 at 09:56
Bekas: “z tą bezwarunkowością ja tu nic nie manipuluję. Raz, że to tekst mój, a dwa – do tej pory ci, co twierdzą, że stół nietrójkątny polegał na dogadaniu się z komuną, umówieniu się z nią, są wykpiwani i od oszołomów wyzywani. Miło mi więc, że Ty jednak uważasz, że komuna jednak jakieś warunki przy władzy oddawaniu stawiała”
—
To ktoś twierdzi, że Okrągły Stół to nie były rozmowy, negocjacje? O kim ty piszesz? Ktoś twierdzi, że wybory do sejmu w 1989 to NIE był wynegocjowany kontrakt?
(wg mnie manipulacją jest przypisywanie oponentowi nie głoszonych przez niego stwierdzeń)
Wrzesień 26th, 2006 at 10:02
jeffa Says:
wrzesień 26th, 2006 at 8:32 am
>Panie Johndoe!
W definicji Misesa nie chodzi o to, że istnieje co najmniej jedna wolna cena i co najmniej jeden prywatny środek produkcji …
—-
nie bede wnikal o co chodzi w definicjii Misesa. W Panskiej /tej, ktora Pan raczyl przytoczyc/ sa same bzdury, ktore wytknalem. definicja ma to do siebie, ze powinna byc scisla i nie pozostawiac miejsca na dywagacje.
chyba ze w Panskiej logice ISTNIEC=MIEC PONAD 50 /60,70, co kto woli/ UDZIALU
co do Misesa jeszcze, to powiedzial on rowniez /za wikipedia/:
‘Wszelkie odmiany ingerencji (rządowej) w zjawiska rynkowe nie tylko nie pozwalają osiągnąć zamierzonego przez ich autorów celu, ale na dodatek powodują, że zaistniała sytuacja nawet z ich punktu widzenia jest mniej pożądana, niż poprzednia, którą zamierzali zmienić.’
co bardzo ladnie komponuje sie z ingerencja kapitalistycznej do szpiku kosci komisji europejskiej w dlugosc ogorka. i taki to mamy kapitalizm wlasnie.
Wrzesień 26th, 2006 at 10:03
Pani JasnaAnielko!
Trwa! Trochę więcej samokrytyki. Kto się “imażu” czepiał?
Krysko.
Wycofuję się z tego “bezwarunkowo”. Były negocjacje, musiały być jakieś warunki. Masz rację.
Wrzesień 26th, 2006 at 10:05
galopujący major Says:
wrzesień 26th, 2006 at 8:45 am
>Proponuje mały eksperyment.Panie Bekas prosze policzyc towary, co do kótrych ceny sa wolne, a potem te co do korych sa zwiazane czy zmonoplizowane.Jak z tymi wolnymi towarami skonczy Pan za tydzień …
—-
to ja proponuje inny eksperyment. niech Pan poda liste towarow, ktorych cena jest zalezna od ceny paliw. jak z tymi towarami skonczy Pan za tydzien…..
Wrzesień 26th, 2006 at 10:08
Panie Johndoe!
Niech Pan zmieni w definicji Misesa “istnieją” na “panują”. Teraz jest Pan zadowolony? W naukach społecznych rzadko można napotkać ścisłe definicje. To nie matematyka. Nawet Bekas napisał, że w internecie jest wiele definicji, ale jakoś tej swojej dotychczas nie znalazł. Może Pan spróbuje?
Wrzesień 26th, 2006 at 10:24
Panie Jeffa!
Wolny rynek jest jednym ze składników kapitalizmu. Po prostu. Jeśli zaczniemy ten rynek reglamentować, to znaczy że zamiast kapitalizmu rodzi się kapitalistyczno-socjalizstyczna hybryda. A ponieważ taka hybryda ma tendencję do coraz to odważniejszego maszerowania ku socjalizmowi, to powstaje takie coś, jak u nas. Niech Pan przeczyta w Onetowej encyklopedii o kapitaliźmie. Jest tam definicja dla Pana: “kapitalizm mieszany” lub “kapitalizm państwowy”. Czyli o tym, co u nas jest. Ale zanim się Pan ucieszy, że to jednak kapitalizm niech Pan pamięta, że to jest taki kapitalizm, jak sprawiedliwość społeczna jest sprawiedliwością, a demokratyczne państwo prawa jest państwem prawa.
I zostańmy przy swoim. Ja twierdzę, że kapitalizmu nie ma, a definicje są jasne i ścisłe. Pan, że kapitalizm jest, a definicje, to zależy kto mówi, i o co mu chodzi. (wg takiego rozumowania p. Kuczyński stwierdził, że Mietek Moczar to prawicowiec)
Idę na pobliską giełdę warzywno-owocową coś ukraś….o! przepraszam!, zdobyć coś do jedzenia.
Wrzesień 26th, 2006 at 10:30
jeffa Says:
wrzesień 26th, 2006 at 10:08 am
>Panie Johndoe!
Niech Pan zmieni w definicji Misesa “istnieją” na “panują”. Teraz jest Pan zadowolony?
—–
z czego? ze musialem stracic czas iwyslac dwa posty, zeby sie Pan do niechlujstwa przyznal? mozna miec tylko nadzeje, ze nauka nie pojdzie w las.
—–
>W naukach społecznych rzadko można napotkać ścisłe definicje. To nie matematyka.
——
definicje zawsze sa scisle. co najwyzej definicje tego samego moga byc rozne, w zaleznosci od autora. taki np. leszek ’swiatlo najjasniejsze’ balcerowicz uznal kiedys za wartosciowych obywateli jedynie osobnikow z ‘trzeciego progu podatkowego’
—–
> Może Pan spróbuje?
—–
pracowac za Bekasa? a czy ja go w dowodzie mam?
Wrzesień 26th, 2006 at 10:31
Panie Bekas!
Skoro “definicje są jasne i ścisłe” to niech Pan w końcu poda własną “jasną i ścisłą” definicję kapitalizmu. Proszę o to już trzeci raz i jakoś nie mogę się doczekać.
Wrzesień 26th, 2006 at 10:38
Panie johndoe!
Przyznaję się do niechlujstwa. Również mam nadzieję, że nauka nie pójdzie w las.
Wrzesień 26th, 2006 at 10:40
Panie Jeffa!
Raz, że sam Pan potrafi to w internecie znaleźć, a dwa…podaję:
http://www.definicja.com/Kapitalizm
(Panie JohnieDoe! Już biegnę robić zdjęcie “dowodowe”! I za pomoc dziękuję!)
Wrzesień 26th, 2006 at 10:55
Panie Bekas!
O to właśnie mi chodziło, dziękuję. W podanej przez Pana definicji pisze explicite:
“Nigdzie na świecie nie ma systemu w pełni kapitalistycznego.”
Jeżeli więc przez “kapitalizm” rozumie Pan byt nieistniejący w rzeczywistości, to na gruncie tej definicji nie ma między nami sporu.
Wrzesień 26th, 2006 at 10:58
Panowie, przecież na temat wolnego rynku, kapitalizmu i jego ograniczeń itd. napisano dziesiątki opasłych tomów. A wy chcecie kilkuzdaniowej definicji ściągniętej z internetu… Przecież to niepoważne.
Wrzesień 26th, 2006 at 11:04
Dla Pawła Lubońskiego. Link do Allegro, akurat mozna kupić:
http://www.allegro.pl/item1293.....mplet.html
To prawda, że są w Pamiętniku dłużyzny, ważne może dla historyka, ale nużące dla zwykłego czytelnika, ale to ciekawa lektura i pouczająca.
Johndoe,
takich obrazków, jak ten z gościem przy śmietniku, można zobaczyć w bogatszej od Polski 3 razy Francji od metra, a w metrze w Paryzu co można zobaczyć? A poza centrum Waszyngtonu! Ho, ho. I w PRL też można to bylo zobaczyć i babcie wyjadające resztki w barach mlecznych, ale nie w mediach, bo były zapisy cenzury na pokazywanie biedy.
Wrzesień 26th, 2006 at 11:08
Bekas! co do IMAŻU!
W ustach pana premiera słowo to zabrzmiało dla mnie tak egzotycznie, że napisałam, co napisałam. Nadal uważam że było wymówione fatalnie i pasowało jak pięść do nosa, ale dobrze, poddaję się, nie miałam racji.
Nikt nie jest doskonały. Nawet ja. Ale się staram.
:-)
Wrzesień 26th, 2006 at 11:16
Moi Drodzy,
ja zgadzam sie z uwagami, że jest na blogu inflacja komentarzy Bekasa, ale to także Wy ją wywołujecie. Nie ma potrzeby polemizowania z każdym komentarzem, Jego i każdego innego, można dyskusje przerwać, sa rózne sposoby. I To tę inflację zmniejszy samoczynnie, bo wszyscy jesteście tu mile widziani i to, że trwa ostry pojedynek to zaleta blogu.
Wrzesień 26th, 2006 at 11:16
” Wreszcie, Kapitalizm jest tam, gdzie jest wolny rynek. A u nas go nie ma.”
panie bekas zgodnie z pana pogladem na swiecie nie istnieje ANI JEDNO panstwo kapitalistyczne. Bo niech mi pan wskaze choc jedno, w ktorym rzad nie kontroluje podstawowych galezi gospodarki i w ktorym nie istnieje zaden monopol. Pomijam juz fakt ze zgodnie z opinia socjologow wolny rynek nie istnieje lub jest mocno ograniczony odkad globalizacja stala sie faktem i wielkie korporacje uzyskaly szereg przywilejow pozwalajacych im na monopolizacje szeregu dziedzin i faktyczna kontrole cen. Nie ma tu miejsca by rozwijac ten temat, jednak prosze mi wierzyc na slowo, ze panstwo jest jedyna instytucja zdolna chronic rodzimy przemysl . Bo na dzisiejszym rynku pana firma produkujaca dajmy na to trampki w Lublinie( placaca podatki i ponoszaca koszty pracy zgodne z naszymi standartami) jest skazana na konkurowanie z Nikem, ktory koncesjonuje swoje trampki u chinskich producentow po chinskich kosztach pracy. wielkie koncerny nic tak na prawde nie produkuja, bo to sie nie oplaca w dobie globalizacji, skupiaja sie one glownie na marketingu i nadaja marke koncesjonowanym produktom. nie ma pan wrazenia ze to wyscig myszy z gepardem?
Dodam tylko ze dzialalnosc koncernow jest absolutnie zgodna z zasadami wolnego rynku i wolnej konkurencji. wolny rynek , ze tak powiem sam sie zapedzil w kozi rog :)
Wrzesień 26th, 2006 at 11:18
Pani JasnaAnielko!
Trudno jest się do błędu przyznać, prawda? Każdemu, mnie też.
Jeszcze tylko proszę, by Pani mnie nie obrażała, bo różnice w poglądach nie są chyba do tego wystarczającym powodem?
No i w reszcie. Ilość wpisów nie jest tu (chyba?) limitowana. Więc niech mi Pani pozwoli dyskutować do woli z tymi, którzy tego chcą.
Miłego dnia!
Wrzesień 26th, 2006 at 11:24
Panie Jeffa!
Nie, nie zgadzamy się. A dlatego, że uwaga o tym, że OBECNIE kapitalizmu na świecie nigdzie nie ma, nie jest częścią definicji. Definicja jest krótka, prosta, ścisła. Cala reszta to rozwinięcie bądź dodatkowe informacje.
No i dlatego, że Pan sam sobie gola wbijasz. Najpierw pisze Pan, że kapitalizm istnieje, a teraz że go nie ma nigdzie. Niech się więc Pan zdecyduje. Jest kapitalizm w Polsce czy go nie ma???
Wrzesień 26th, 2006 at 11:28
Ciemna Strono.
Tu jest mój e-mail: bogukami@poczta.onet.pl
Jeśli chcesz, to o tych trampkach możemy sobie podyskutować via skrzynka pocztowa. Żeby tu nie było za dużego przyrostu moich komentarzy…
Wrzesień 26th, 2006 at 11:35
panie waldemarze wyslalam posta zanim panski apel sie ukazal na moim ekranie :)
Wrzesień 26th, 2006 at 11:40
Panie Bekas!
Powiedziałem, że na gruncie Pańskiej definicji (tej pod podanym przez Pana linkiem) kapitalizmu nie ma (ani w Polsce ani nigdzie) – co zresztą jest tam napisane czarno na białym. Ale na gruncie mojej definicji (def. Misesa z opisaną wyżej korektą) kapitalizm w Polsce jest. Co w tym dziwnego? Gdzie tu sprzeczność?
Przecież od początku chodziło o to, że Pan używasz słowa, którego nie definiujesz i na dodatek ma Pan pretensje do innych, że rozumieją to słowo inaczej.
Wrzesień 26th, 2006 at 11:41
Dark side, to nie jest apel, ewentualnie sugestia. Ja nie chce tu niczego hamować, przeciwnie. Jak jest nieodparta potrzeba wypowiedzi, to jazda!
Wrzesień 26th, 2006 at 11:53
dziekuje panie bekas. jesli zechce pan odpowiedziec na moj komentarz bez posrednictwa bloga pana kuczynskiego to tu jest adres : moni@parch.net
A co do kapitalizmu w Polsce, to uwazam ze jest ani lepszy ani gorszy niz w jakimkolwiek innym kraju. socjalizmu nie pamietam zbyt dobrze, jednak po wizycie na kubie taki kulawy kapitalizm wydaje mi sie znaczni bardziej…normalny
Wrzesień 26th, 2006 at 11:57
Panie Jeffa!
I wg podanej przez Pana definicji, kapitalizmu w Polsce nie ma, gdyż wolnych cen nie ma.
Wrzesień 26th, 2006 at 12:03
A jakie są? Urzędowe?
Wrzesień 26th, 2006 at 12:05
Wystarczy, że cena paliwa jest urzędowa.
Wrzesień 26th, 2006 at 12:06
A na czym polega jej urzędowość?
Wrzesień 26th, 2006 at 12:08
A na koncesji i akcyzie (że o innych podatkach nie wspomnę).
Wrzesień 26th, 2006 at 12:13
Panie Bekasie, cena paliwa ustalana jest przez rynek, mimo, że w jej skład wchodzą różnego rodzaju podatki. w tym przypadku jest raczej tak, że to rynek ustala cenę, do której następnie należy dodać akcyzę i inne opłaty równe dla wszystkich uczestników rynkowej gry.
Proponuję dzisiejszy numer Rzeczpospolitej, gdzie w dziale ekonomicznym jest tekst nt. spodziewanych obniżej cen paliw na skutek spadku cen ropy na rynkach światowych. Interwencji rządu nie ma tu żadnej.
Wrzesień 26th, 2006 at 12:14
Panie Bekas!
Teraz to już Pan żartujesz! Co ma wspólnego cena urzędowa z podatkiem (akcyzowym, vatem czy innym), nie mówiąc o koncesji? To wolne ceny są tylko tam gdzie nie ma podatków? To chyba tylko w dżungli amazońskiej wśród tamtejszych Indian :-))
Wrzesień 26th, 2006 at 12:17
W.Kuczyński Says:
wrzesień 26th, 2006 at 11:04 am
>takich obrazków, jak ten z gościem przy śmietniku, można zobaczyć w bogatszej od Polski 3 razy Francji od metra
—–
wiem, wiem, i murzynow tam bija.
—–
>Ho, ho. I w PRL też można to bylo zobaczyć i babcie wyjadające resztki w barach mlecznych, ale nie w mediach
—–
widze pewna subtelna roznice miedzy barem mlecznym a smietnikiem.
to raz. a dwa to zapewne cenzura nie pokazywala tez tysiecy zamarzajacych bezdomnych /np. w 1978/, ewentualnie nie pokazywala zimowych schronisk dla nich organizowanych.
przemiany w tym /i nie tylko w tym/ kraju mozna oceniac roznie, ale niestety pewnych rzeczy nie nalezaloby w opisie pomijac.
Wrzesień 26th, 2006 at 12:20
Ależ moi drodzy, PD weszło do tzw (może jeszcze nieco wirtualnego) Centrolewu. Pan Waldemar błogosławił. A jakie ścieki tam przynależą to podałem teraz i kilka wpisów wcześniej (z kim SLD podpisała umowy wyborcze). Tylko proszę nie mówić, że Pęczak nic nie wspólnego z SLD. Frasyniuk z Geremkiem i Gadzinowskim to fakt. Uszaty im błogosławi.
pozdrawiam
Bernard
Wrzesień 26th, 2006 at 12:24
Jutrznko Cudowna!
Zgoda co do jednego. Cena paliwa ustalana jest na rynku. Tyle, że reglamentowanym. Sama sobie odpowiedz, czy wszyscy mogą być uczestnikami na tym rynku.
I podjedź sobie pod wschodnią granicę i tam zatankuj paliwo Z PRZEMYTU. A skoro jest przemyt, to dowód niezbity, że cena towaru jest niewolna i zawyżona.
Wrzesień 26th, 2006 at 12:29
Panie Jeffa!
To Pan żartuje. Koncesja rynek paliw “drutuje”. Nie ma tu wolnej konkurencji. A akcyza, która jest dowolnie ustalana, tę cenę SZTUCZNIE i podbija, i zniekształca. Obydwie te rzeczy wpływają na to, że cena paliwa nie jest wolna. Czy się to zauważyć chce czy nie.
A czemu “urzędowa”? A kto akcyzę i koncesję ustala? Nie urzędasy czasem???
Wrzesień 26th, 2006 at 12:30
Panie Bekas!
Wolna cena polega na tym. że sprzedający może ją ustalić jak mu się podoba, i nie grozi mu za to kara administracyjna (co najwyżej kara ekonomiczna w postaci straty). Cło, koncesje i podatki nie mają tu nic do rzeczy. Istnieją oczywiście w Polsce ceny, które nie są wolne (na przykład cena pracy) ale to są wyjątki, które definicja Misesa dopuszcza.
Wrzesień 26th, 2006 at 12:34
I dodatkowe wyjaśnienie z internetu:
Ustalenie ceny jest zastrzeżone do swobodnej decyzji stron umowy, co jest przejawem zasady swobody umów (art. 353[1] kc). Wyjątkiem od tej zasady są ceny urzędowe – narzucone przez państwo. Wzajemne roszczenia stron w takim przypadku regulują przepisy art. 537-541 kc. Kodeks rozróżnia cztery rodzaje cen urzędowych:
* ceny sztywne
* ceny minimalne
* ceny maksymalne
* ceny wynikowe.
Wrzesień 26th, 2006 at 12:43
Panie Jeffa!
Cło, koncesje, podatki nie mają wpływu na ceny?!?!?!?
Ręce opadają……… Kończymy dyskusję.
Panie Waldemarze, może Pan zechce Panu Jeffie coś na ten temat napisać?
Wrzesień 26th, 2006 at 12:50
Panie Bekas!
Proszę podać cytat z mojego wpisu, w którym napisałem, że “Cło, koncesje, podatki nie mają wpływu na ceny”.
Wrzesień 26th, 2006 at 12:55
Nie mogłem się powstrzymać.
Panie Bernardzie, a jakież to dopiero ścieki przynależą do Samoobrony, z którą Pana opcja polityczna była w koalicji to czapki z głów. A jakich popaprańców jest pełna Liga, z którą Pańska opcja polityczna jest w koalicji to klękajcie narody. Tylko oczywiście tego nie raczy Pan zauważyć, klakierując Nowemu Porządkowi, w zapale rozliczania, wyciągania, karania, zakazywania, prostowania i umoralniania.
Ale, ale, bo coś mnie zastanawia. Nie wiem jak Was, wspólczytelników, ale mnie jest naprawdę obojętne, czy rządzi centrolew, czy komuniści starzy, czy komuniści nowi, czy biali, czy niebiescy, czy taoiści czy kto tam jeszcze, byle tylko miał czyste intencje i trochę oleju w głowie. Żeby umiał i chciał robić w Polsce dobre miejsce do życia dla nasz wszystkich, a nie tylko dla wybranych.
Bo zauważyłem, że ‘te wstrętne komuchy’ czy ‘te oblazłe liberały’ są złe zawsze i wszędzie, pod każdym warunkiem i odsądza się ich od czci i wiary, nie biorąc pod uwagę nawet myśli o tym, że mogliby przysłużyć się Polsce.
A jak to jest dla Was? Czy naprawdę takie znaczenie ma, że ktoś tam jest komunistą, prawicowcem, centrolwem? Większe, niż to, co by mógł dobrego zrobić? Czy nic dobrego zrobić nie może, bo jest wstrętnym centrolewem, pijakiem i złodziejem, bo każdy pijak to złodziej?
Wrzesień 26th, 2006 at 13:11
Panie Wołodyjowski, dzięki za to spłazowanie Bernarda – ja ani szablą ani pałką nie potrafię… A dobrym słowem nie trafia.
Jak Kali ukradnie krowę i zeżre ją razem z Leprem i Romkem to dobrze. Jak Kalemu ukradną krowę to zlewy, centolewy, komuchy i obuchy – larum!!!
Jak ostatnio widzimy – kamratów parlamentarnych zaczyna się dobierać z łapanki. Może złapią rzucony ochłap, posadkę, stołek wiceministerski albo inne konfitury…
Wrzesień 26th, 2006 at 13:13
a tak a’propos kapitalizmu to zdaje sie nie tylko my mamy z nim problemy :) taki oto wywiad znalazlam:
http://serwisy.gazeta.pl/swiat.....;startsz=x
Wrzesień 26th, 2006 at 13:16
Panie Jeffa!
Miałem kończyć, ale proszę bardzo.
“Wolna cena polega na tym. że sprzedający może ją ustalić jak mu się podoba”,
“Cło, koncesje i podatki nie mają tu nic do rzeczy”.
Ale super jest też to:
“Istnieją oczywiście w Polsce ceny, które nie są wolne (na przykład cena pracy)”.
Akurat tak się składa, że cena pracy przekłada się potem na tysiące cen innych.
Wrzesień 26th, 2006 at 13:23
Panie Bekasie, pańskie pojmowanie kapitalizmu i wolnego rynku w sposób dosłowny przypomina mi z jednej strony Świadków Jehowy, a z drugiej dogmatycznych marksistów leninistów. Świadków Jehowy, ponieważ tak jak oni przyjmuje Pan pewne idee (często jedynie teoretyczne) w sposób dosłowny i bezrefleksyjny. Marksistów leninistów ponieważ tak jak oni uważa Pan swoje poglądy za jedynie słuszne i jedynie prawdziwe, natomiast wszystkie pozostałe – za głupie i fałszywe.
Proszę się nie obrażać, być może to mylne wrażenie, ale takie właśnie odnoszę po lekturze Pana komentarzy…
Wrzesień 26th, 2006 at 13:26
Sznowny Panie Bekas!
Posłużę się teraz Pańskim sposobem argumentacji.
Pisze Pan:
“Tańce na golasa, całusy…na to wszystko jest wystarczająco dużo miejsc innych niż ulica.”
Skandal! Czyli Pan, Panie Bekas, chciałby, żeby nasza młodzież tańczyła na golasa w szkole, w sklepie, w kinach, w kawiarniach, w tramwajach? Czy wie Pan do czego to może doprowadzić? Jakich tragedii może być przyczyną? Nie spodziewałem się tego po Panu. Wstyd! :-))))
Wrzesień 26th, 2006 at 13:30
Argumentacja trafna. Rozgryzł mnie Pan!
:-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
Wrzesień 26th, 2006 at 13:56
Czytam, czytam i oczom własnym nie wierzę.
Dorośli ludzie a skaczą sobie do gardeł jak głodne lwy.
Generalnie wszystkim Wam – Drodzy Państwo – chodzi o to aby wszystkim nam żyło się lepiej.
To po co w takim razie takie przepychanki, łapanie za słowa – niejednoktornie wyrwane zupełnie z kontekstu.
Posłużę się przykładem jednym z ostatnich komentarzy.
Pan Jeffa odpisał Panu Bekasowi:
“Tańce na golasa, całusy…na to wszystko jest wystarczająco dużo miejsc innych niż ulica.”
Skandal! Czyli Pan, Panie Bekas, chciałby, żeby nasza młodzież tańczyła na golasa w szkole, w sklepie, w kinach, w kawiarniach, w tramwajach? Czy wie Pan do czego to może doprowadzić? Jakich tragedii może być przyczyną? Nie spodziewałem się tego po Panu. Wstyd! :-)))) ”
Dlaczego tak wybiórczo?
Przecież wiadomo o co chodzi.
Na ulicy nie znaczy chyba dosłownie tam i tylko tam.
Chodzi o miejsca publicze. GENERALNIE.
To są właśnie puste dyskusje.
Chodzi Wam o to samo a stoicie po dwóch stronach barykady.
LITOŚCI.
Trochę jasnego spojrzenia Wam potrzeba.
Może powinniście odpocząć?
Wrzesień 26th, 2006 at 14:00
Witam Pana Karamba!
Troszczy się Pan o nasze (głównie moje) przemęczenie, ale z tego co Pan napisał wynika, że to raczej Pan potrzebuje jasnego spojrzenia.
Proszę jeszcze raz przeczytać CAŁY mój wpis, a zrozumie Pan, że Pańska krytyka jest próżna.
Pozdrawiam serdecznie.
Wrzesień 26th, 2006 at 16:31
Drodzy Państwo,
czy nie powinniśmy nałożyć sobie jakieś ograniczenia dotyczące liczby wysyłanych dziennie wypowiedzi? Czy naprawdę nie można wysyłać dłuższych wypowiedzi (w tym – zbiorcze posty polemiczne), radykalnie ograniczając ich liczbę? To, co tu wyprawiamy, zaczyna wołać o pomstę do nieba. Część “komentarzowa” staje się nieczytelna. Samodyscyplina jest przecież oznaką dojrzałości, a tymczasem mamy do czynienia z logopeją.
Owszem, można czytać jedynie wpisy WK, ale przecież niektóre z komentarzy są także warte lektury. A tymczasem te najciekawsze giną w powodzi takich, z których mało co wynika.
Piszę to smutny, bom sam nie bez winy :-)
Pozdrowienia!
Wrzesień 26th, 2006 at 16:52
Panie Waldemarze !
Proszę napisać tym wszystkim “mędrcom” że mają sie zabrać
za uczciwą pracę.Takie słowotoki należą się tylko panującemu
PiS i spółce.Zabieżcie się do budowania Polski dla tych z pod
Biłgoraja i tych z pod Jakuszyc.anie żreć się u p.K.Pozdrawiam J.P.
Wrzesień 26th, 2006 at 17:48
Alez Pan dowciapny Panie Kombatancie. Alzajmer popuscil.
Wrzesień 26th, 2006 at 21:11
Cały dzień jałowej dyskusji na temat czy w Polsce mamy kapitalizm, czy też nie. Temat niby sprowokował Bekas, ale tylko niby. Stwierdził on mianowicie, że w Polsce nie tylko nie ma kapitalizmu, a wręcz odwrotnie socjalizm zaczyna u nas rosnąć w siłę. I prawdę mówiąc ma rację, czystego kapitalizmu u nas nie ma (jak nie ma zresztą nigdzie na świecie). Co więcej sięgając do fragmentu definicji socjalizmu podanej w wikipedii (definicja może licha ale cytowany niźej fragment trafny):
—
“Częścią wspólną wszystkich odmian socjalizmu jest odrzucenie idei kapitalistycznego wolnego rynku, dopuszczenie możliwości ograniczenia (z różnych powodów), własności prywatnej oraz promowanie sprawiedliwości społecznej.”
—
to mamy w tej chwili do czynienia z budową socjalizmu. Takie są fakty. Natomiast potocznie przyjęło się mówić, że mamy kapitalizm ale tylko dlatego, że obecnie mamy jednak w gospodarce więcej elementów kapitalizmu niż socjalizmu.
Reasumując to Jeffa, a po nim inni tak naprawdę ciągnęli tą dyskusję usiłując udowodnić, że mamy w Polsce kapitalizm. Tym razem to oni próbowali zinterpretować rzeczywistość w kategorii czarne-białe.
Ale nie bez “winy” jest i Bekas. Może nie byłoby tego zamieszania gdyby nie wpis:
—
“Panie Waldemarze!
(…) czemu Pan tu kłamie???
W Polsce jest kapitalizm??? A dokładnie gdzie, Panie Waldemarze???
(…) Po co więc Pan pisze, że u nas kapitalizm? Pan się cieszyć powinien, że tu socjalizm w siłę rośnie. Pana ukochany ustrój!”
—
A jest to wpis skrajnie nieuczciwy i nawet uzasadniać tego nie potrzeba. I jak sądzę ta forma miała też duży wpływ na lawinę reakcji.
—
I jeszcze do pana Wołodyjowskiego, który napisał:
“Nie wiem jak Was, wspólczytelników, ale mnie jest naprawdę obojętne, czy rządzi centrolew, czy komuniści starzy, czy komuniści nowi, czy biali, czy niebiescy, czy taoiści czy kto tam jeszcze, byle tylko miał czyste intencje i trochę oleju w głowie.”
Dla mnie jest ważne kto rządzi. Co mi po tym, że taki komunista ma czyste intencje, skoro chce wprowadzić utopijny system, który zawsze musi sie skończyć katastrofą. Nie bez powodu mówi się, że dobrymi intencjami piekło jest wybrukowane.
Wrzesień 26th, 2006 at 21:45
Ja z innej beczki. Wszyscy sie dzisiaj zastanawiaja czy PSL wejdzie do rzadu czy nie. Pis oglasza ze koalicja z PSL juz jakby jest i wiekszosc jest zapewniona. Ale czy ktos wspomniał ze nawet jesli psl wejdzie, to nawet z uciekinierami z samoobrony, mnijszościa niemiecką i niezrzeszonymi ta koalicja i tak będzie miała tylko 225 szabel? O 6 za mało. Kuchcinski gada ze prowadza rozmowy z 20 posłami z innych partii. W gre wchodzi PO i Samoobrona. Z PO raczej nikt nie przejdzie, w takich oklicznosciach to bylaby smierc cywilna. Zostaje Samobrona : chetni do koryta pewnie by sie tam znaleźli, ale jest kwestia weksli. I tak sprawa sprowadza się, zgodnie ze stara polska tradycją sejmikową, do kupowania kresek za gotówkę. Przypuszczam ze Pis mógłby wykupic pare lepperowych weksli, kasę mają, a byłoby to niezłe zabezpieczenie trwania koalicji na nastepne 3 lata. Ale jeszcze lepsze nawiazanie do staropolskiej tradycji byloby wtedy gdyby te weksle wykupił rosyjski ambasador. Dziwne ze jeszcze Moskale nie wpadli na ten pomysł. A może..?
Wrzesień 26th, 2006 at 21:52
Szanowny Panie Andrzeju!
Muszę się niestety zgodzić z Pana konkluzją, że “dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane”. Paradoks sytuacji polega na tym, że przyczyniłem się do rozkręcenia absurdalnej dyskusji, której w zamyśle chciałem zapobiec (dowodem jest mój pierwszy wpis). Mądry Polak po szkodzie! :-)))
Wrzesień 26th, 2006 at 22:15
Panie Jeffa,
wpis był znakomity, tylko o ostatnie zdanie za dużo (przynajmniej wg mnie).
Dobrej nocy
Wrzesień 26th, 2006 at 22:19
Szanowny Panie!
Niniejszym chcialem poinformowac ze twierdzenie, ze “ukladu ani sladu” jest juz nieaktualne. Wlasnie przed chwila panowie Sekielski i Morozowski ujawnili na antenie TVN istnienie takiego ukladu i to na najwyzszych szczeblach wladzy.
Wrzesień 26th, 2006 at 22:19
Właśnie skończyłem oglądać program “Teraz MY” w TVN24. Nazywałem IV RP chwastem. To co zobaczyłem i co jutro pewno będzie największą bombą dnia pokazuje, że byłem bardzo łagodnym w określeniach. Ta IV RP PiS i Kaczyńskich to nie jest chwast, to jest kloaka. Lepper miał rację kiedy powiedział, że afera Rywina to mały pikuś w porównaniu z PiS-owską korupcją polityczną, którą odsłoniły nagrania w pokoju sejmowym Renaty Beger. Jutro od 12.00 będzie można je przesłuchać (półtorej godziny nagrań) w internecie na stronie tego programu. I jak obrażać się na Churchilla, który o Polakach mówił, że to “najdzielniejsi z dzielnych, rządzeni przez najpodlejszych z podłych”.
Wrzesień 26th, 2006 at 22:40
Też oglądałam i myślę podobnie. Nie ma słów dostatecznie obrażliwych, aby oddać całą obrzydliwość tego, co pokazano.
Wrzesień 26th, 2006 at 22:50
slow brak. wierzyc sie nie chce w to co sie dzieje w naszym kraju. naprwade wierzyc sie nie chce.
Wrzesień 26th, 2006 at 22:57
Dzieki za cynk panie Waldemarze :))
A więc stało sie. Cynizm Pisu przeraził nawet Samoobronę. Po tym cyrku zdziwię sie bardzo jesli Waldek Pawlek wejdzie w to g…
http://wiadomosci.gazeta.pl/wi.....46253.html
Czy ktos może jeszcze watpić ze jedyna telewizja która w tym kraju pełni jakąs misję publiczną jest TVN?
Wrzesień 26th, 2006 at 23:18
http://wiadomosci.gazeta.pl/wi.....46278.html
Wrzesień 26th, 2006 at 23:30
Panie Kuczyński troche jednak Pan przesadził, ale w końcu Polakom pokazano mentalnosc i moralnosć PiSu… cóz tak koncża polityczni łapowkarze , a za slowa o funduszu do wykupu weksli powinien Lipińskiego odwiedzic prokurator.
Wrzesień 27th, 2006 at 00:20
Panie Waldemarze
W tym co pan oglądał nie ma wielkiej sensacji. Jest banał, IV władza (medialna) podsłuchuje i podgląda II władzę (ustawodawczą), prawdopodobnie bez nakazu prokuratora lub sądu. Rzecz dzieje się w kuchni (politycznej), gdzie – jak to w kuchni – jest zlew i kosz na śmieci. No i najważniejsze, ta kuchnia nie jest w przedszkolu. Pan, panie Waldemarze, jako były minister wie co mam na myśli pisząc, że polityka to nie przedszkole. Partia rządząca może zrobić ministrem kogo chce i odpowiada za to politycznie. Gdyby PiS jutro zaoferował panu ministerstwo gospodarki, a pan by to przyjął, to czy to będzie korupcja? Dla niektórych gadających głów jak najbardziej. Ale to byłyby tylko słowa, którymi próbowaliby coś ugrać. Ciekawsze rzeczy były w naszym kraju, których TVN nie podsłuchiwał z braku zainteresowania. Nie ma się co naszym wiejskim watergate emocjonowac. Ale dla prokuratury to powinno być ciekawe, nielegalny podsłuch i podgląd w domu poselskim w sytuacji, gdy nie ma śladów korupcji, natomiast są ślady prowokacji wymieszane z polityczną kuchnią.
Wrzesień 27th, 2006 at 00:34
O, panie Waldemarze
Myślałem, że ma pan bardziej refleksyjne podejście do polityki, a u pana widzę emocje. Czyżby szykował się pan do …? Przełom, nowa sytuacja itd? No bo pisze pan: I jak obrażać się na Churchilla, który o Polakach mówił, że to “najdzielniejsi z dzielnych, rządzeni przez najpodlejszych z podłych”. Pomińmy, że to troche i autokrytyka :) (ale moim zdaniem zbyt surowa). Ale gdyby dokładnie przeczytał pan pamiętniki Churchilla, za które przezież dostał Nobla (ja przeczytałem), to by pan wiedział ile razy Churchill zmienial partie w dążeniu do coraz większej władzy. Dla pana byłby beznadziejnie skorumpowany, a i żadny władzy jak Kaczyński, ale co by się stało bez jego premierostwa z UK podczas II wojny światowej? Strach myśleć.
Wrzesień 27th, 2006 at 01:24
Tak sobie myślałam i wysnułam wniosek (z niczego, z głowy), że ten scenariusz był dawno przygotowany i bezbłędnie – jak dotąd – rozegrany. To nie Lepper został wyrzucony przez genialnego stratega Jarosława – to on doprowadził do swego wyrzucenia w wybranym i przygotowanym czasie. Ta migracja posłów SO do PiS… niby przechodzą, ale nie tak jednoznacznie, bo właściwie tak na serio, to tylko dwaj… reszta się waha… Renata chodzi tak jakoś ni to bokiem, ni to chyłkiem i unika dziennikarzy… W kręgach PiSu liczą posłów “na sztuki” – jeszcze im brak 5 – 8 szt. z uwzględnieniem PSLu…
Trwają rozmowy… Lepper na aucie, największa przegrana, upadek…
W szeregach PiSu coraz większa pewność sukcesu i kompletne lekceważenie wywalonego na zbity pysk A.L.
Tymczasem być może właśnie doszło do gigantycznego poślizgu na własnym g….e. Jestem pewna że Renata nie działała z własnej inicjatywy, lecz była do roli przygotowana i to dobrze. Niewiele mówiła, pozwalała mówić drugiej stronie i usłyszała i nagrała co należy. Jakość nagrania doskonała. Mam wrażenie, że los PiSu jest przesądzony. I szkoda słów o skandalu z podsłuchem, bo fakty są jednoznaczne. Nikt z rozmówców nie wstał i nie powiedział pani B., że straciła rozum wysuwając takie żądania, jak widać i słychać, nikt jej nie powiedział, że to się nadaje do prokuratury.
Nie rozumiem więc tych lamentów nad nielegalnym podsłuchem. Bo gdyby się nie wydało – to wszystko byłoby ok i nadal prawiliby nam morały i opowiadali o wartościach.
–
Tylko proszę nie wysnuwać wniosku, że ja się z tego wydarzenia w jakikolwiek sposób cieszę! Wprost przeciwnie, jestem wstrząśnięta rozmiarem hipokryzji i brakiem wszelkich hamulców moralnych u tych, co nam wmawiali, że nam urządzą państwo przyjazne, uczciwe, praworządne i sprawiedliwe.
Czy jeszcze mamy jakiekolwiek perspektywy na to, że będą nami rządzić cyniczni fachowcy, którzy po prostu będą porządnie robili to, na czym się znają?
Wrzesień 27th, 2006 at 01:28
Jeżeli ludzie z PiSu są tak głupi, żeby rozmawiać w ten sposób z Beger, to być może zasługują na to, żeby przegrać następne wybory. Trochę szkoda, bo następna szansa za 12 lat… Rozmowy były niesmaczne i żenujące, ale jeżeli nie ma niczego więcej, niż to co puścili to afery z tego nie będzie, chociaż Lipiński powinien polecieć w trybie ekspresowym. Jeśli powołają komisję śledczą, to może być ciekawie, bo być może udałoby się wyjaśnić nie tylko kulisy rozmów z Beger, ale też kulisy przygotowania prowokacji, a mogą być bardzo ciekawe. Chcieli dopaść Kaczyńskiego, to na niego była szykowana pułapka, ale się nie udało – Kaczyński odmówił Beger stanowiska w rządzie.
Niektórzy publicyści prorokowali kilka dni temu możliwość obalenia rządu poprzez konstruktywne wotum nieufności, a następnie czystki i odkręcenie różnych ustaw, typu likwidacja WSI.
I scenariusz ten zaczyna się realizować. A że PiS samo się podłożyło w tak fatalnym stylu, to tym gorzej dla PiS a tym lepiej dla PO/SLD/PSL/SO/WSI. Tusk policzy na palcach głosy jak w 92 roku i może Pawlak być premierem tymczasowym do wyborów. Nie wykluczałbym takiego scenariusza. Nocna zmiana reaktywacja.
Wrzesień 27th, 2006 at 08:09
Na początek zastrzeżenie.
Wcale nie podobają mi się rozmowy PiS z p. Begerową. Wcale mi się nie podoba taka polityka.
Ale nie podoba mi się też ślepota na jedno oka, jakby to ujął p. Waldemar. Walicie w PiS? No to walcie też i w innych! Równą miarę proszę!
Pani JasnaAnielko, Panie Mikey, Panie Tdi, Panie Waldemarze!
Zapraszam do kina. Dziś powtórka. “Plusy dodatnie, plusy ujemne”.
http://video.google.com/videop.....1576782926
Pod koniec są sceny dotyczące obalenia rządu p. Olszewskiego. Proszę się przyjrzeć, kto w nich udział bierze, no i jak te rozmowy wyglądają.
Czy tam czasami nie ma młodego Donalda Tuska??? Czy te rozmowy, to nie polityczna korupcja??? Czy to nie kloaka, nie obrzydliwość??? Czy można w to uwierzyć???
Wrzesień 27th, 2006 at 08:55
To co zrobiło PiS nie jest dla mnie żadna sensacją. Od czasów uaktywnienia sie Jacka Kurskiego jest dla mnie jasne, że PiS ma gdzieś prawo i sprawiedliwość, a kolejne wydarzenia tylko upewniały mnie w tym przekonaniu. Bardziej dla mnie porażająca jest reakcja zwolenników PiS. Oto można już przeczytać o perfidnej prowokacji Układu, tylko czekać jak Wielki Wódz ogłosi, że Lipiński to tajny pracownik SB, który właśnie zrealizował zadanie. Gdzie indziej słyszeć krzyk, że PiS jest cacy, natomiast prokuratura już powinna wszczynać śledztwo w sprawie podsłuchu. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że “ciemny lud” nie jest aż tak ciemny i w końcu tego nie kupi.
Panie Bekas mnie tez nie podoba się ślepota na jedno oko. Dlatego to co Pan pisze niech Pan raczy wziąć także do siebie. Bo jak na razie to Pan – wielki obrońca gospodarki kapitalistycznej – wali tylko w tych, którzy zręby tej gospodarki tworzyli i którzy deklarują dalsze działania w tym kierunku. Natomiast nie widzę żadnej krytyki reaktywującego socjalizm PiS (poza enigmatycznymi wpisami, że to co robi PiS też się Panu nie podoba). Ponawiam też apel. Proszę o linki do Pana “działalności” na innych forach dyskusyjnych, na których krytykuje Pan PiS w równym stopniu jak tu jego przeciwników. Inaczej to całe Pana pisanie jest funta kłaków warte, gdyz widac wtedy, że bardziej niż gospodarka fascynuje Pana “trzymanie spoełeczeństwa za mordę” do czego zmierza PiS. W sprawie Pana “poczucia moralności” też mam wrażenie, że jest to raczej moralnośc Kalego
Wrzesień 27th, 2006 at 08:58
Co prawda to “pikuś” wobec obecnych wydarzeń, ale polecam artykuł o “poczuciu moralności” moralistów od banków.
http://wiadomosci.gazeta.pl/wi.....45836.html
Wrzesień 27th, 2006 at 09:24
Panie Andrzeju!
Zręby pod kapitalizm były. W 1988 weszła w życie ustawa o wolności gospodarczej. Potem jednak już był tylko obsuw w stronę socjalizmu. I – jak słusznie Pan wyżej zauważył – teraz jest ni pies, ni wydra z socjalizmem jako fundamentem.
Dla mnie ani rządy poprzednie, ani obecny dobre nie są. I oka nie zamykam. Razi mnie za to Wasza jednostronność.
Styl prowadzenia polityki pokazany przez p. Beger (zresztą oszustkę, która powinna siedzieć w więzieniu) jest stosowany od lat. Na podanym przeze mnie filmie taki styl uprawiają jednak i p. Tusk, i p. Mazowiecki. Stąd tu cisza na ten temat. Proszę zauważyć, że prezydent Wałęsa nie wyłania premiera rządu na podstawie kompetencji kandydata, własnego zdania, tylko urzadza coś na kształt łapanki: “kto przejdzie, kogo mam desygnować”. Pawlak mówi: “…czyszczę sobie UOP”. I słyszy w dopowiedzi: “Ma pan wolną rękę”. Co tu dużo pisać? To jest taki sam styl i nie widzę powód, by teraz nagle PiS o jakieś nadzwyczajne brudy posądzać. To jest “nasza” norma.
Nie widzę też powodów, bym tu sam miał PiS krytykować. Przecież większość komentatorów to robi. Ja tu jestem, bo chcę się spierać, a nie potakiwać. Zresztą, jak dla mnie, PiS sam się ośmiesza. Gdybym jeszcze pisał przy każdej okazji “za PiSem”, to okej, mógłby Pan twierdzić, co twierdzi. Ale ja tego nie robię. I nie raz tu zaznaczałem, że to nie jest rząd “mój”.
A co do mojej moralności. Jakoś Pańską ocenę przeżyję. Trudno.
I jeszcze jedno, Panie Andrzeju.
Pan pisze o tych, co to “deklarują dalsze działania w tym kierunku”, a ja od razu w uszach słyszę powtarzane od dziesięcioleci: “Reforma. Poprawa za kilka lat. Obniżymy podatki, to słuszne, ale nie teraz. Obniżymy deficyt, ale nie teraz….” I tak w koło Macieju. Ja, Panie Andrzeju, za stary już na to jestem. Jak ktoś przestanie deklarować, a coś RZECZYWIŚCIE zrobi w stronę gospodarki kapitalistycznej, to ja mu przyklasnę. Ale na razie nie mam bardzo komu.
Wrzesień 27th, 2006 at 09:33
Proponuję skończyc dyskusję, czy jest kapitalizm w Polsce, czy go nie ma bo to jest spór nierozstrzygalny. Każdy ma swoja definicję kapitalizmu, wszystkie są dopuszczalne i dobrze i nie ma sie o co kłócić dalej.
Ja nie musze oglądać żadnych filmów o obaleniu rządu Olszewskiego, bo brałem w tym udział, a filmy zafałszowują wydarzenia. Na tej stronie jest tekst (dział służba, o obaleniu rządu Olszewskiego, najbardziej miarodajny, bo to mój dziennik pisany wtedy). Obalilismy rząd Olszewskiego nie obiecując nikomu nic i niczego w zamian nie oczekując. Obaliliśmy go bo uważaliśmy, że jest to rząd zamętu i ciągłych awantur ze wszystkimi.
Wrzesień 27th, 2006 at 09:42
Panie Bekas, nie zgadzam sie co prawda z Pana wszystkimi poglądami, ale je szanuję i cenie Pana, że chce i potrafi ich Pan konsekwentnie bronić. Nie oczekuję też aby Pan “walił” w PiS na tym forum, bo rzeczywiście nie w tym celu się Pan tu wypowiada. Ja chcę zobaczyć Pana wypowiedzi anty-PiSowe na forach pro-PiSowych. No chyba, że jest to jedyne forum na którym Pan się wypowiada.
Co do tych co “deklarują dalsze działania w tym kierunku”. Dyskusja jet bezprzedmiotowa, gdyż Ci, których bronię tak naprawdę nigdy nie mieli możliwości działania bez ograniczeń. Ja z kolei mogę zadeklarować, że jeśli moi faworyci wygraja wybory i zawioda moje oczekiwania w tym zakresie będę dzielnie Pana wspierał w ich krytykowaniu. A nie tak jak Pan teraz, miał pretensje do opozycji, że nie reformuje gospodarki.
Wrzesień 27th, 2006 at 10:04
Panie Andrzeju.
Jakiej opozycji??? Rozmawiamy o ludziach, którzy byli u sterów niejednokrotnie.
Moich wypowiedzi antypisowych nie zobaczy Pan na innych forach, bo tylko tu się udzielam. Ale nie jest to chyba jakimś czynnikiem “ujemnym”? Specjalnie jednak dla Pana napiszę, że ci PiSowcy to durnie, że tak dali się podpuścić. I to jeszcze p. Begerowej.
Co do faworytów. Moi u władzy jeszcze nie byli. Więc też zadeklarować mogę, że jak tylko dojdą i zrobią coś źle, ja od razu ich skrytykuję. Bez dwóch zdań.
A co do ograniczeń. Akurat akcyzę na benzynę zlikwidować można od razu. Trzeba tylko chcieć. Proszę pomyśleć, jakie pozytywne skutki przyniosłoby to gospodarce.