Jestem z Układu


Ślepy Zaułek.

 KALENDARZ POŚCIGU ZA UKŁADEM
Minęło 425 dni od rozpoczęcia pościgu za układem!
A “UKŁADU” ANI ŚLADU! 

Wracam do sprawy polskiego veto, tym razem już zastosowanego. Słuchając komentarzy krajowych na ten temat zauważam wytwarzanie się „patriotycznej cenzury”, to znaczy przymusu mówienia i pisania na ten temat tak, żeby nie odebrano tego, jako podkładanie nogi, czy gorzej wbijanie noża w plecy rządu walczącego o polskie mięso, czy o polską godność. O tyle się do niej stosuję, że piszę na ten temat w Blogu, a nie w gazecie, lecz nie zamierzam milczeć. Powstaje bowiem rodzaj „solidarności” z polityką, która pcha Polskę w ślepy zaułek. Oceniam sytuację następująco. Groźba zastosowania veto nie odniosła skutku oczekiwanego przez rząd, czego najlepszym dowodem jest to, że veto zastosowano. Niemniej groźba popsucia imprezy w Helsinkach dała pewne skutki pozytywne, ponieważ szereg krajów UE włącznie z Przewodniczącym Komisji wyrazili solidarność z polskimi oczekiwaniami, rosło zrozumienie, werbalne, ale pewno i realne, naszego stanowiska. Rząd uznał, że to nie wystarczy, że nie wystarczy jakiś aneks do mandatku negocjacyjnego, tylko sprawa Polski ma być w nim i weto zastosował. Robiąc to liczy, że zrozumienie i solidarność będą w skutek veta zastosowanego rosły nadal i to jeszcze mocniej. Rozumuje przez analogię i moim zdaniem raczej się przeliczy. Teraz w miarę trwania Polski przy veto, będzie rosła irytacja w stosunku do nas, a nie solidarność z nami. W tamtej fazie nasze osamotnienie malało, w tej będzie znów rosło, przy znacznie większej niechęci do Polski. Już nie u Ruskich, ale w UE i w samej Komisji, będzie się rodziła, głównie u państw najważniejszych, chęć utarcia Polakom nosa. Pierwsze oznaki tego w postaci wypowiedzi niemieckich już są. I oczywiście nie sądzę, by Rosjanie zrobili teraz choćby krok do tyłu w sprawie mięsa. Teraz polskie veto gra na ich korzyść. Nie wykluczam natomiast, że zrobią to kiedy stopień wkurzenia krajów Unii na Polskę osiągnie szczyt. Wtedy Putin powie; no dobra, pal sześć tych Polaków. Już im wpuszczę to mięso, ale sami widzicie co to za ludzie, kogo Wy tu macie w tej Unii. I wtedy w Europie odezwie się wielkie dziękczynienie dla władcy ze wschodu, który okazał się mądrzejszy, i wzrośnie jeszcze bardziej jego prestiż, a dla Polski pozostaną takie mniej więcej głosy; no i widzicie do czego doprowadziliście. I to będzie najgorsze. A my w kraju obwieścimy, że odnieśliśmy kolejne zwycięstwo moralne. Tyle, że od takich zwycięstw zwykle boli obity tyłek. Mam wrażenie, że Kaczyńscy, zgodnie ze swoimi upodobaniami, stanowczość pomylili z wojowniczością i przenieśli ją na politykę zagraniczną. Wyjdziemy na tym jak Zabłocki na mydle.

Skomentowano 177 razy to “Ślepy Zaułek.”

  1. jotesz napisał(a):

    Z tą polityką wobec Rosji to istna kwadratura koła! Nie oceniałbym źle naszego weta, bo wydaje mi się, że Putinowi jest wszystko jedno, co robi nasza dyplomacja. A ma ona ograniczone możliwości – uległe przypłaszczenie się nie wchodzi w rachubę, bo społeczeństwo by je odrzuciło. Obojętność też niewiele by dała…

    Putin ma swoje plany i priorytety i pewnikiem my się dla niego nie liczymy jako znaczący partner. Od czasu, gdy zdradziliśmy słowiańskiego największego brata nidgy nam to nie zostanie zapomniane. Może trudno nas byłoby otruć radioaktywnym talem ale traktować nas per noga, jak warczącego ratlerka można długo…

  2. Torlin napisał(a):

    Panie Waldemarze!
    jestem zapracowany i nie mam czasu szukać po Googlach, ale zdaje mi sie, że nie jesteśmy pierwszym państwem wetującym. Coś mi sie przypomina, że zdaje się Hiszpania coś wetowała w sprawach połowów (czy kwot połowowych) na Morzu Śródziemnym, Irlandia też coś, Austria. A Cypr w sprawie Turcji? A Francja w 1963 r.? To nie jest pierwszy raz i dopóki nie będzie Traktatu Konstytucyjnego mamy do tego prawo. Oprócz tego po raz któryś powtarzam, że to Unia Europejska powinna juz dawno wystapic do ŚOH o pośrednictwo w rozwiazaniu konfliktu – cytowałem u Pana odpowiednie dokumenty.

  3. Andrzej napisał(a):

    W poprzednim wpisie dotyczącym tego tematu napisałem.
    Naszą rolą jest teraz umiejętnie rozegrać sprawę do końca tak, „aby wilk był syty i owca cała”. Przyjęcie stanowiska „półtusze albo śmierć” zakończy się niechybnie naszą porażką.
    Podtrzymując to stwierdzenie, życzyłbym sobie, aby to nasza dyplomacja jako pierwsza podjęła stosowne kroki dla „dobra wspólnoty” i z tej pozycji zadbała, aby odpowiednie zapisy skutecznie zabezpieczające interesy takich krajów jak Polska znalazły się w nowym traktacie. Oddanie inicjatywy w tej kwestii Moskwie zakończy się niechybnie scenariuszem opisanym przez Pana Waldemara. I to w wersji optymistycznej, bo spodziewam się, ze jak tylko nastroje trochę opadną, Putin czy tez jego następca, przywrócą embargo na mięso (i oby tylko na tym się skończyło) pokazując nam tym samym gdzie nas mają.

  4. W.Kuczyński napisał(a):

    Torlin, oczywiście, że mamy prawo wetować, ale nie chodzi o prawo tylko o skutki. Chodzi o to, że pod pretekstem wojny o duperelę, jaka jest mięso ruszylismy na „godnościową wojnę” na dwa fronty z Unią i z Rosją. Obawiam się, że nie wygramy tej wojny. A co może byc gorszego od wojny przegranej? Polska po wejściu do UE powinna stosować mądrość ludu; „kiedy wlazłeś między wrony musisz krakać, jak i one”, albo jeszcze lepiej i to nie ma nic wspólnego w uleglością. Tymczasem od roku kraczemy nie tak, jak one i jeszcze gorzej i to nie nic wspólnego z siłą.

  5. badger napisał(a):

    Żebyśmy nie zapomnieli z kim mamy do czynienia:

    http://wiadomosci.onet.pl/1439456,12,item.html

    Opublikowane oświadczenie zmarłego w Londynie byłego rosyjskiego szpiega Aleksandra Litwinienki wini za jego śmierć prezydenta Rosji Władimira Putina.
    „Może ci się udać uciszyć mnie, ale ta cisza ma swoją cenę. Pokazałeś, że jesteś tak barbarzyński i bezwzględny, jak twierdzą twoi najbardziej wrodzy krytycy” – głosi tekst oświadczenia.

    „Może ci się udać uciszenie jednego człowieka. Jednak okrzyki protestu z całego świata, będą dźwięczeć w pańskich uszach, panie Putin, przez resztę pańskiego życia. Oby Bóg wybaczył ci to, co zrobiłeś” – napisał Litwinienko. Jak się przypuszcza, przyczyną zgonu Litwinienki, który przez kilka dni walczył o życie w londyńskim szpitalu, mogło być otrucie przez rosyjskie tajne służby.

    http://wiadomosci.onet.pl.....skart.html
    Obłaskawianie Rosji nic nie da
    Nie należy się spodziewać, że Putin nie śpi po nocach, zamartwiając się głosami opinii publicznej wywołanymi przez zamach na Aleksandra Litwinienki
    Prezydent Władimir Putin może zlecić zabicie wszystkich swoich oponentów w Wielkiej Brytanii, w tym również mnie, jeśli Tony Blair i George W. Bush nie przestaną nadskakiwać jego autorytarnemu reżimowi – pisze były pułkownik KGB i radziecki szpieg Oleg Gordijewski.
    Nie mam żadnych wątpliwości, że człowiek, który zabił mojego przyjaciela Aleksandra Litwinienkę (były agent rosyjskich tajnych służb zmarł w londyńskim szpitalu w czwartek w nocy – przyp. Onet), jest już z powrotem w Moskwie i będzie cieszył się wolnością dopóty, dopóki władzę na Kremlu dzierży obecny reżim, zdominowany przez byłych kagebistów.

  6. Torlin napisał(a):

    Panie Waldemarze!
    Odniósł się Pan z mojej wypowiedzi jedynie do 4 słów, które były zresztą użyte w kontekście Traktatu Konstytucyjnego. A co z resztą?
    1. Były już jednopaństwowe wetowania, czy nie było?
    2. Czy do obowiązków Unii nie należało pośredniczyć w konflikcie via ŚOH?
    Panie Waldemarze, niech Pan nie ustawia mnie pod ścianą, bo ja tam wcale nie stoję.

  7. Mawar napisał(a):

    Panie Waldemarze, proszę napisać co pan by naprawdę zrobił, gdyby akurat był u władzy? Uwagi o wyższości kapitulacji nad walką o swoje prawa łatwo przychodzą jeśłi siedzi się na opozycyjnej kanapie. Nie można zapominać, że sprawa dotyczy w praktyce sankcji gospodarczych nałożonych przez Rosję na część obszaru Wspólnoty Europejskiej. A z wetem to jest trochę tak jak z bronią. Nie należy jej wyciągać jeśli nie dopuszcza się możliwości jej użycia. Można ja bowiem stracić i być przy jej pomocy uśmierconym. Dlatego weto zostało zastosowane.

  8. Katarzyna Makowska napisał(a):

    Widze, ze pan nie moze przezyc, iz nawet tak zawzieci wrogowie PiSu jak Rosati spuscili z tonu.

    Polska moze sobie pozwolic na draznienie Rosji, bo ta i tak jest juz maksymalnie na Polske wkurzona – a chocby o tzw. tarcze rakietowa. Naprawde nie mamy tu nic do stracenia.

    Natomiast EU moze w to wszystko wejsc i jeszcze na tym skorzystac: obludnie usmiechajac do Putina, ze oni to wszystko i w ogole chetnie, ale „wicie rozumicie ta Polska znowu narozrabia”.

    Dosluchal sie pan rosyjskich planow utworzenia gazowej osi: Rosja- Algeria – Iran? IRAN.

    To niech sie pan doslucha i wezmie pod uwage nieco szersza perspektywe. Takze – zblizajace sie w Rosji wybory. Putin juz ich nie wygra, na Kremlu z pewnoscia juz dzis toczy sie zazarta walka o dziedzictwo i, bynajmniej, jeszcze nie wiadomo kto ja wygra.

    Dystans, Gospodarzu. Niech pan sprobuje popatrzec z nieco wiekszego niz czubek wlasnego nosa.

    Kaska

  9. Pedro napisał(a):

    mawar:
    „Uwagi o wyższości kapitulacji nad walką o swoje prawa łatwo przychodzą jeśłi siedzi się na opozycyjnej kanapie”

    Uważam że opozycyjna kanapa jest miejscem stosunkowo bezpiecznym i można stamtąd wysuwać całkiem konstruktywne propozycje. Nie może ona służyć jako usprawiedliwienie dla tego typu poglądów.

    A co do „wyższości kapitulacji nad walką o swoje prawa” to wypowiedział się już Józef Beck:

    „Pokój jest rzeczą cenną i pożądaną. Nasza generacja, skrwawiona w wojnach, na pewno na pokój zasługuje. Ale pokój, jak prawie wszystkie sprawy tego świata ma swoją cenę, wysoką, ale wymierną.
    My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę.
    Jest tylko jedna rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenną. Tą rzeczą jest honor”

    Trudno się z tym nie zgodzić.

  10. W.Kuczyński napisał(a):

    Pani Katarzyno, a co ja mam na czubku nosa? Ja po prostu uważam, że my tej wojny nie wygramy i że wyjdziemy z niej słabsi niż byliśmy. Dlaczego mam bić brawo, czy choćby milczeć widząc, jak wciska sie kraj w slepy zaułek w tej sprawie? Najgorszym doradca w takich sytuacjach jest patriotyczne zadęcie. Ono jest mi calkowicie obce i nie dam sobie go narzucić. Jak ktoś chce niech się zachwyca, jak to szarżujemy na Moskala. 

  11. Katarzyna Makowska napisał(a):

    Eee tam, patriotyczne zadecie.
    Niech pan te przesade zostawi zalegajacym na przerost emocji nad inteligencja.

    P y p c i a pan ma na czubku nosa. Kaczego;)

    Kaska

  12. Azrael napisał(a):

    Myślę, że sprawa skończy się tak samo jak inne sprawy związane z Unią. Już są wywpoedzi ( ze strony niemieckiej ),że polskie veto osłabia Unię. Myślę, że „procentuje” ostatni okres naszej polotyki, i to nie tylko tej dypolmatycznej.
    Rosja, prowadząc konsekwetnie polityke rozbijania Unii, wytrzyma zapewne do niemieckiej prezydentury – i Unia, po cichu zaproponuje jakieś rozwiązanie – na przykład kontyngent.

    Sądzę, że sprawa dotyczy też Możejek – zupełnie nie potrzebnie w ten układ weszliśmy.

    I to veto to znak słabości Polski. A Fotyga… wolne żarty, żeby coś załatwiła, lub poprowadziła jakieś konsultacje…

  13. Edwar D.Dana napisał(a):

    Dobranoc

  14. głos zwykły napisał(a):

    Zastanawiam się co w tej sytuacji podpowiada nam duch Romana Dmowskiego:

    „Ekspansja brytyjska otwiera dla najwyższych zdolności pole działania w zakresie zadań narodowych i państwowych. Jeżeli pomyślimy, ile najlepszych sił naród ten musiał zużytkować dla podołania zadaniom niezbędnego opanowania dróg morskich i otwarcia rynków swemu handlowi, administracji Indii Wschodnich, utrwalenia rządów w Kanadzie, zdobycia przewagi nad żywiołem holenderskim w Afryce Południowej, wytworzenia stosunku metropolii do kolonii australijskich, opanowania Egiptu i uspokojenia Sudanu, ochrony interesów angielskich w Chinach itd; jeżeli weźmiemy pod uwagę, ile jednocześnie pierwszorzędnych zdolności zużytkowało odpowiadające olbrzymim zadaniom zewnętrznym przekształcenie wewnętrznych stosunków politycznych; jeżeli wreszcie zobaczymy, ile dziś najlepszych umysłów Anglii pracuje nad teoretycznym i praktycznym rozwiązaniem zadań organizacji brytańskiego imperium – to zrozumiemy, ile naród ten nie ma nic ze swych większych zdolności, ze swych lepszych sił do zmarnowania, że nie ma on czasu ani usposobienia do niezdrowych orgii, że ruch i czynność musi pochłaniać wszystko, co, pozostawione w przymusowym spokoju zewnętrznym, poszłoby w kierunku rozkładającym ducha narodowego i niszczącym podstawy narodowej siły. Śmiesznością byłoby mówić, że w tej Anglii nie ma ostatniego upadku moralnego, że nie ma skrajnych objawów duchowego rozkładu, ogarniającego mniej lub więcej liczne sfery, podczas gdy pełne wody narodowego życia utrzymywane są w nieustannym ruchu, zapewniającym im odpowiedni stopień czystości. Można się spierać o to, jak wielką część społeczeństwa ogarnia demoralizacja i rozkład duchowy, ale trzeba się zgodzić, że dominujący ton życia jest zdrowy i normalny.”

    Zostawmy mięso i Możejki. Mamy już 2 F-16, czas ruszać na Moskwę!

  15. Edwar D.Dana napisał(a):

    Kuku. Oszukuje glosie

  16. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie D.Dana
    Ciebie widzę w roli piechoty.

  17. badger napisał(a):

    Ta cała sytuacja jest dość skomplikowana. Z jednej strony mamy Rosję, która staje na uszach, by zdominować Europę, z drugiej kraje Starej Unii, które mimo szczytnych słów o wspólnocie pamiętają dobrze doktrynę Boolingbroke’a, uważając się za jedynych prawdziwych Europejczyków i dbając głównie o własne interesy gospodarcze, z trzeciej słaby rząd w Polsce, nie potrafiący wykorzystać wspaniałej okazji, by przyzwyczajać Zachodnią Europę do faktu, że jak wspólnota, to wspólnota.
    Sytuację wydawało by się mamy idealną, by wygrać.
    Niestety, słabość polskiej polityki może sprawić, że przegramy.
    Dziękujemy panu, panie Kaczyński…

  18. Mawar napisał(a):

    Azralel
    Niemcy to nie cała Europa, nawet nie pół Europy, więc nie mogą być dla nas jedynym i najważniejszym punktem odniesienia. Skoro, jak piszesz, Rosja prowadzi politykę rozbijania UE, tym bardziej trzeba się temu sprzeciwiać, stosujac kurację wstrząsową w postaci weta. Teraz chyba widac komu i dlaczego zależało na „rozmiękczaniu” i dezawuowaniu rządu PiS w zachodniej prasie. Wiele wskazuje, że Rosja cofnie się, choc nie od razu, poczeka do objęcia przewodnictwa w UE przez Berlin by mu „sprezentować” ten sukces. Co do Możejek, oczywiście palnąłeś głupstwo. Inna sprawa, że trudno tam wejść nawet jak ma się dużo kasy – już o to dbają Rosjanie. Zamkneli komercyjne dostawy ropy pod pretekstem remontu ropociągu, później wybuchł pożar w rafinerii w Możejkach. Putin to jak pitbull, kiedy wyczuje oznaki słabości rzuca się do gardła.

  19. Edwar D.Dana napisał(a):

    GLOSIE
    Ja naprewde mialem „stosunek pozytywny apriori” do Dmowskiego.Ale ty przez cytaty ktore dotycza juz „rozegranych gier” osmieszasz go.
    I dodrze. Zasluzyl na takich uczniow.

  20. Torlin napisał(a):

    Panie Waldemarze!
    Ja zdaję sobie sprawę że nie jestem najważniejszą osobą w tym blogu. Ale nie odniósł się Pan do moich wątpliwości. Jeszcze raz Pana pytam, czy były już w historii UE jednopaństwowe weta z jakiegoś tam powodu. Ostatnio coś było ze strony Francji w sprawie zlikwidowania Strasburga. I drugie. Unia już dawno miała OBOWIĄZEK pomóc Polsce w tym konflikcie. Są na to dokumenty unijne, podpisane porozumienia, pisałem o tym i cytowałem dokumenty w Pana wpisie o „kurantach”. I wie Pan z mojej dotychczasowej działalności w tym blogu, że takiego wielbiciela Unii jak ja to szybko Pan nie znajdzie. Ale są momenty, w których Unia (a raczej państwa – jej elementy składowe) zachowują się tak nieprawdopodobnie egoistycznie i lekceważąco, że ja się Polsce nie dziwię. Akurat tutaj wierzę Premierowi, że od dłuzszego czasu bombardowali tą sprawą Unię.
    A tak przy okazji
    Kaśka!
    Czy Ty nie możesz być trochę sympatyczniejsza? Taki stan prawicy szkodzi na cerę?
    Głosie!
    A jak będziemy rozmawiać o komputerach też zacytujesz Dmowskiego?
    Azraelu!
    Właśnie z takim rozumowaniem walczę. Po to wchodziliśmy do Unii, żeby skończyć z tymi kombinacjami. My nie możemy kupić Możejek leżących w niepodległej Litwie, za zgodą jej rządu, bo Rosja na to się nie zgadza. A wypowiedzi Niemców są jasne, nadepnęliśmy im na interes (trochę seksualnie mi to wyszło). Unia nie we wszystkim działa zgodnie z zasadą: „jeden za wszystkich itd”.
    Pozdrowienia

  21. głos zwykły napisał(a):

    badger
    Bolingbroke miał jeszcze jedną doktrynę na której mógłby skorzystać Kaczyński: był przeciwny wolności prasy i miłośnikiem władzy absolutnej czemu dał wyraz w swej późniejszej pracy The Idea of a Patriot King.
    http://pl.wikipedia.org/w.....ry_St.John

  22. W.Kuczyński napisał(a):

    Torlin, ja jestem jak najdalszy od tego żeby Cie lekcewazyć, ale ja nie sledzę kto i co wetuje. Ja nie twierdzę, że rząd polski zrobił cos bezprecedensowego. Ja przewiduje raczej porazkę, ale mogę sie mylic. Natomiast nie mam zamiaru dac porwac sie nastrojowi „ruszamy na Moskwę”, bo mi to od razu przypomina to powiedzenie „jak polscy górnicy etc…”. Polityka kija basebolowego nie da efektu, bo rąsia za słaba.

    Głosie zwykły, jak ktoś proponuje, żeby po 72 latach trzymania Polaków za mordę (bo to sie zaczęlo od 1926 roku) znów brac ich za mordę to ja takiego kogos moge tylko skierowac tylko do psychiatry. A gdyby tak już nie daj Boże sie stalo, to starałbym sie byc w gronie tych, ktorzy takich jak Ty zwolenników zamordyzmu wzieliby najbardziej za pysk, żeby Cie wyleczyć. Żebys poczuł na własnej gołej skórze jak smakuje władza absolutna. Jak można w ogole myslec o odebraniu Polakom wolności właściwie po kilku wiekach, z małymi przerwami, zycia bez wolności, bez najważniejszej rzeczy dla kondycji ludzkiej.

  23. głos zwykły napisał(a):

    Torlinie postaram się coś znaleść, bo on dużo pisał i miał wielu aplogetów, wtedy i potem, jak np. Dana. A ci wszystko potrafią.

  24. jasnaanielka napisał(a):

    Właśnie Trybunał Konstytucyjny umorzył sprawę E.Wąsacza. Tego, co to w kajdankach bladym świtem, w świetle jupiterów i błyskach fleszy był prowadzony do aresztu pod bardzo poważnymi zarzutami działania z premedytacją na szkodę państwa polskiego.
    W uzasadnieniu wyroku Sąd wyjaśnił, że nie dostarczono odpowiednich, wiarygodnych dokumentów, potrzebnych do uzasadnienia oskarżenia.
    Sąd otrzymał jedynie sprawozdanie komisji sejmowej do spraw….
    To o wiele za mało, aby postawić panu W. zarzuty.
    Prokurator powiedział, że jest to podwójny blamaż zarówno oskarżycieli, jak i obsługi prawnej sejmu.
    Oczywiście p.Wąsacz śmiał się szczerze podczas odczytywania wyroku, a potem oświadczył, że dla niego to nie wszystko i będzie się domagał uniewinnienia. No i bardzo dobrze.
    ;
    Powyższe, nieco bezładne notatki dedykuję wszystkim entuzjastom budowy IV RP… Z TAKIMI KADRAMI????
    Naprawdę trzeba bardzo kochać PiS i jego kierownictwo, aby nie widzieć całej nędzy intelektualnej i fachowej tej ekipy.
    Oni potrafią tylko wspiąć się na górę. I będą tam stać do u…ej śmierci, bo nie wiedzą co dalej. Lęk wysokości objawia się dopiero wtedy, gdy delikwent wdrapie się zbyt wysoko…
    ;
    Mam nadzieję, że sprawę tę zaraz wyjaśni Katarzyna, bo pełna werwy właśnie się pokazała. i obgadała nos Gospodarza z właściwym sobie wdziękiem. Ach to flamenco!!!
    No to dobranoc Państwu…

  25. głos zwykły napisał(a):

    Jasnaanielko to Trybunał Stanu umorzył sprawę E. Wąsacza, a członkowie Trybunał Stanu są wybierania wg. klucza politycznego, którym są wpływy poszczególnych partii. Tak więc na pewno w tej sprawie będzie wypowiedz Prezesa i Prezydenta.

  26. jasnaanielka napisał(a):

    glosie zwykly – oczywiście! Dzięki za sprostowanie!

  27. głos zwykły napisał(a):

    Szanowny Panie Waldemarze,
    ja się tak daleko nie posuwam, abym chciał Polaków, brać za mordę, zresztą nie ma po temu czasu i środków. Natomiast sądzę, że polityką powinni zająć się profesjonalni politycy, a naukami humanistycznymi i ew. publicystyką intelektualiści z korzyścią dla dobra ogólnego. Do władzy trzeba mieć pociąg innego rodzaju niż Pan, Pan Adam Michnik, i kto tam jeszcze jest zwolennikiem tej dziwnej koalicji SLD UP PD. Z Pana podejściem do historii, to się Panu formacji nigdy nie uda. Przyzwoitość to jest czarne i białe, tylko tak może funkcjonować Państwo.

  28. Mawar napisał(a):

    Rosja to nie jest kraj jak kazdy inny, Rosja to nie tylko ropa, gaz, kawior, trojki, balet i balalajka. Rosjanie truja glowy panstw (Juszczenko), morduja za granica przeciwnikow politycznych (Jandarbijew, Litwinienko), specjalnie sie z tym nie kryjac, zabijaja dziennikarzy (Politkowska), podpalaja rafinerie (Mozejki na Litwie), robia czystki etniczne i dopuszczaja sie ludbojstwa (Czeczenia), destabilizuja kraje sasiednie (Gruzja, Moldawia), szantazuja nawet swych sojusznkow (Bialorus),robia zbrodnicze prowokacje z uzyciem dzieci (Bieslan) lub widzow teatru (Dubrawka), a mimo to nadal przyjmowani sa na salonach politycznych. W tym samym czasie dyzurnym szwarzcharakterem swiatowej lewicy pozostaje Busch. Putin natomiast nie uchodzi za rzezimieszka, tylko polityka, ktoremu podaje sie reke i sadza do stolu. Ostatnio klimat podobnego przyzwolenia na zachowania bandyckie panowal w Europie w latach trzydziestych, kiedy w Niemczech rządził Adolf Hitler.

  29. Katarzyna Makowska napisał(a):

    Torlin! Alez ja jestem bardzo sympatyczna!

    Nie to zloto, co sie swieci, kochany…;)

    Pchelko, wlasnie skonczylam b. ciekawa rozmowe o energii i duszy. Niech sie Wasaczowi dzieje jak najlepiej, jesli jest przyzwoitym czlowiekiem, co mnie do tego?
    Kaska

  30. Andrzej napisał(a):

    W kwestii oceny Rosji całkowicie się z Tobą zgadzam Mawarze. Wcześniej Gospodarz pisał:
    „Rosja jest po największej od wieków klęsce politycznej, a nawet militarnej i to bez wojny, po potwornym upokorzeniu jej imperialnej i mocarstwowej ambicji. (…) Na dodatek znajduje się w okresie kiedy zaczęła odzyskiwać siły, pozycję wielkiego mocarstwa i prestiż”
    Ja dodam, że Rosja niewątpliwie wyciągnęła wnioski z przegranej i czyni w tej chwili wszystko, aby pokonać niedawnych zwycięzców ich własną bronią. I w tym celu prowadzi aktywną politykę rozbijania solidarności UE i uzależniania jej członków od dostaw własnych surowców energetycznych. Jako pierwsze jej ofiarą mogą paść Polska i kraje nadbałtyckie. Rzeczywiście powtórka z historii.
    Polska jest zatem wręcz zmuszona przeciwdziałać nowej polityce imperialnej Moskwy. Tylko czy rzeczywiście najlepszą metodą działania jest najpierw rozpętanie awantury „kartoflanej” z Niemcami plus publiczne określenie umowy niemiecko-rosyjskiej w sprawie budowy rurociągu mianem nowego paktu Ribbentrop-Mołotow, a w konsekwencji praktyczne rozbicie Trójkąta Weimarskiego – potencjalnie bardzo wpływowego lobby w UE, następnie zaś torpedowanie poprzez veto rozmów gospodarczych UE-Rosja? Toż w ten sposób sami dajemy Rosjanom broń do ręki. Wyobrażam sobie już kolejną argumentację za koniecznością takiego projektowania trasy rurociągu (a pewnie i tras komunikacyjnych) aby omijał Polskę. A będzie to argumentacja – przecież ci nieobliczalni Polacy mogą w każdej chwili dla osiągnięcia własnych celów, a to zakręcić kurek , a to zablokować trasy komunikacyjne. A Niemcy bardzo chętnie taką argumentację łykną.

  31. leszek.sopot napisał(a):

    Na pewno nikt się nie myli, z gospodarzem na czele, w ocenie Moskwy. Najważniejszym pytaniem jest oczywiście to o przyszłe skutki obecnej decyzji oraz podobnych w przyszłości – i to nie tylko Polski. Przyszłość UE nie zależy od Rosji, choć ta bardzo chce by to od niej zależało. Zależy, niestety, od państw, które dalej przedkładają interes państw od interesu wspólnego, co wynika przecież z dominacji koncepsji sojuszu państw narodowych a nie z koncepcji przyszłego solidarnego państwa europejskiego równych sobie społeczności narodowych. UE powstała w wyniku porozumienia gospodarczego by pierwszym członkom lepiej układały się metalowe biznesy. Interesy gospodarcze miały scalać państwa – bo i prawda, co bardziej scala ludzi niż wspólny interes? Ale jeśli ten interes nie będzie wspólnym interesem to wewnątrz unii wciąż będą występowały napięcia a wschodni sąsiad będzie mógł pociągać za sznurki by europejskie nieporozumienia obracać na swoją korzyść.
    Nie jestem na bieżąco w kwestiach europejskich i trudno mi ocenić na ile ważne dla całej UE a ile dla poszczególnych interesów państw członkowskich ważne są obecne rozmowy z Rosją. Jeśli ten interes to jedynie interes pierwszych wspólników od węgla i stali to przepraszam bardzo, czym taki interes różni się od interesu Niemców, Francuzów i Anglików. To nie interes UE. Jeśli jednak obecne rozmowy miałyby przynieść korzyści wszystkim państwom członkowskim to rzeczywiście polskie veto mogłoby się obrócić przeciwko nam bo to my zostaniemy ocenieni, że nasz interes państwowy przedkładamy nad interes całej wspólnoty. Ten kto potrafiłby położyć na wadze poszczególne interesy a później to uargumentować na szerszym forum powinien przekonać dyskutantów do swojej racji – ale tylko wtedy gdy narodowe nacjonalizmy nie będą brały górę nad interesem całości.
    Jaki interes ma Polska stawiając veto? Rosyjski zakaz dotyczy, jak gdzieś przeczytałem lub usłyszałem, zaledwie 5 proc. polskich producentów mięsa, którzy zresztą już w większości poszukali sobie inne rynki zbytu. Nie słyszałem o żadnym bankructwie. Dla Polski nie jest to więc weto, dla którego sprawą nadrzędną jest interes gospodarczy. Polska, jak się mi zdaje, broni samej zasady. Skoro w Brukseli opracowano normy produkcji mięsnych przetworów, jak i chyba tysięcy innych spraw, to o handlu może decydować jedynie cena oraz jeszcze lepsza jakość. Polska broni więc zasad wspólnego handlu – tego co legło u korzeni obecnycej UE.
    Jeśli Polskę spotka negatywna ocena ze strony innych państw członkowskich, to moim zdaniem jedynie z powodu nieumiejętnego uargumentowania swojego weta oraz być może ze złego zważenia interesów – bo może na dziś jest lepsze dla wszystkich państw członkowskich (ale nie dla kilku!) by traktat z Rosją podpisać od trzymania się zasad. Jeśli interes całej UE wymaga odstąpienia od zasad (a na te zasady ja i inni przecież oddaliśmy swój głos w referendum) to Polska powinna pójść na kompromis z UE, a jednocześnie UE powinna zadośćuczynić Polsce jej stratom – tzn. braku zysku z handlu z Rosją przy jednoczesnym wzroście zyskowności handlu innych państw. Bez takiej rekompensaty nie ma co iść na ustępstwa.
    UE jest na początku swojej, mam nadzieję, długiej historii. Brakuje jej niestety dobrych liderów, polityków cieszących się powszechnym uznaniem. Jesli ich nie ma to jedynie co spala europejską społeczność są zasady. Jeśli Polska pokaże, że o zasady jej chodzi i jej weto to nie wyraz wrogości do wschodniego sąsiada, to w przyszłości zasłuży sobie na uznanie.

  32. Torlin napisał(a):

    Głosie z 10.30!
    Uwielbiam takich apologetów białoczarności w życiu. Tylko jak przychodzi mówić o życiu, to się wtedy jak raki wycofujecie. Chcesz przykład? Było to jeszcze w czasach, kiedy nie było badań genetycznych. Mężczyzna mający żonę i dwoje małych dzieci oskarżony został przez inną kobietę o to, że zrobił jej dziecko i teraz nie chce go uznać. Lekarze badając człowieka stwierdzają bez żadnych wątpliwości, że faciu jest od dzieciństwa całkowicie bezpłodny. Co ma powiedzieć sąd w orzeczeniu? Panie białoczarny? Skłamać?
    PS Stwierdził tylko, że to nie jest dziecko tego mężczyzny.
    W etyce nazywa się to casus poematu. Przychodzi do Ciebie Twój wielki przyjaciel i przynosi Ci gruby brulion z rękopisem poematu, który przez 20 lat pisał po kryjomu, z prośbą o ocenę.
    Co Pan powie, Panie Białoczarny? Można kłamać? Czy powiedzieć mu, że ten poemat jest beznadziejny i ad kosz? A może powiedzieć: „Wiesz stary, to takie złe nie jest, trzeba tu i ówdzie poprawić”?
    W polityce jest podobnie jak w życiu.
    A tak atakując bez przerwy lewicę racz zwrócić uwagę na zmiany pokoleniowe. Mówienie o Olejniczaku, że jest betonowym komuchem naraża Cię na śmieszność i drwiny. LiD zaczyna być zupełnie inną jakością niż samo SLD. Ale Ty w swoim zaślepieniu tego nie widzisz.

  33. jasnaanielka napisał(a):

    Wygląda na to, że mamy poważne podstawy, aby nasze veto obronić. Kwestionowane dostawy nie pochodziły z Polski, dokumenty są fałszywe, sporządzone wg oświadczenia min. Ziobry w Rosji…
    Posłużono się edytorem tekstu, który nie wyróżmia polskich liter, w tekście są typowe rusycyzmy. Czy dowody są dostatecznie silne?
    Jeżeli potrafimy to profesjonalnie UDOWODNIĆ, to obronimy swoje stanowisko i bardzo by mnie to cieszyło. Obawiam się jednak, że będzie to kolejna wpadka – jak z Wąsaczem, tylko o wiele bardziej kompromitująca. Bo w sprawach międzynarodowych nie powinno być miejsca na naukę na własnych błędach, za które płacimy wszyscy opinią i realnymi pieniędzmi. W razie powtórki z rozrywki (cas.Wąsacz) nasza pozycja spadnie do poziomu dna, od którego będą się odbijać jeszcze długo kolejne rządy.
    Andrzej, leszek sopot, Torlin – bardzo uczciwa ocena sytuacji.
    I co najważniejsze: trzeżwa.

  34. głos zwykły napisał(a):

    Torlinie,
    Bardzo cenię sobie większość Twoich wypowiedzi, tym rozczarowanie większe. Nigdy nie wspominałem, że Olejniczak jest betonowym komuchem, a jedynie, że należy tak zorganizować zaplecze polityczne, aby nie być obciążonym balastem. SLD i UP to jest balast, to są ugrupowania, które z racji elektoratu, jaki ich popiera muszą się opowiedzieć za jakąś formą państwa wydatków socjalnych. PD jest także partią balastu, ale z innych przyczyn, nigdy nie była to partia profesjonalnej polityki, a kółko dyskusyjne, a dla niektórych kółko do robienia interesów, początkowo w warunkach zupełnej pustki. Białe jest białe, a czarne jest czarne oznacza, że trzeba dokonać pewnej oceny rzeczywistości w sposób jednoznaczny w polityce. W tym trzeba zdiagnozować w sposób jednoznaczny postawę i sytuację Torlina i innych Polaków. Jeśli chodzi o inteligencję i to w jaki sposób dochodzi się do czegoś i jak pracuje i z czym się trzeba liczyć, aby wejść do obiegu i z niego nie wypaść, to z pewnością, gdyby chcieć obiektywnie ocenić nasz stan społeczno-psychiczny można nam zarzucić gnuśność w sensie, jak o tym pisał Roman Dmowski, a nadto że nie spełniamy kryteriów cywilizowanego człowieka, jak to ujmował także Roman Dmowski. Jeśli inteligencja i intelektualiści tego rodzaju ułomność pokazali reszcie społeczeństwa, które uparcie tak inteligencja: kroi, pozbawia, dyscyplinuje, za masę bezrozumną pojmując, to nic dziwnego, że reszta społeczeństwa wyzbyła się autorytetu inteligencji i intelektualistów. To co się dzieje w polskiej polityce na każdej linii, to jest przykład anarchii. Obecnie lawinowy atak na kaczorów jest wojną totalną zorganizowaną po części z przyczyn konstrukcji psychicznej naszych rodzimych bohaterów (godnych szacunku ludzi), których rodzice wyrośli na macy i cebuli. Jeśli nie ma szans na Blitzkrieg, będziemy mieli ogromne zniszczenia wewnętrzne, bez szansy na szybką poprawę. Jak Rosję, dyktat Kaczorów też trzeba będzie znosić i to dość długo. Nie wiem może więc należałoby bardziej wyważoną politykę opozycyjną prowadzić wewnętrzną wg. postulatów dobranych do polityki zagranicznej.
    Leszku.Sopot.
    100% identyfikacji z ostatnim postem. Nareszcie, ktoś wyszedł od genezy Unii Europejskiej, która pokazuje jej narodowy charakter i przyczyny dla których powstała.

  35. W.Kuczyński napisał(a):

    Andrzeju

    masz rację! Droga, ktora Kaczyńscy obrali by budowac pozycje Polski w UE jest błędna. Ja im nie odmawiam dobrych intencji, w żadnym razie, ale nie ta droga. To jest polityka wymachiwania kijem basebolowym przez zawodnika, który w takiej grze nie wygra. Gdybyśmy mieli PKB na glowę choćby jak Grecja i tą co dzis ludność i z dwie nowoczesne mobilne dywizje do dyspozycji UE w razie potrzeby to może kij w ręce miałby jakąś wymowe a i wtedy wymachiwanie, ktorego przykłady podałeś nie byloby dobra metodą, jako podstawa polityki. Polska musi być wśród krajów Unii lubiana, trzeba sie zaprzyjaźniać, trzeba wejść w ten gąszcz i tworzyc krąg, który nas lubi i ktory wie, że mamy cos do powiedzienia co jest dobre dla wszystkich, że naszym celem jest Unia, że przy Unijnej fortunie i nasza wyrośnie, a nie przeciw niej. To powinna być dyplomacja, a nie łomotanina. A jest łomotanina.

     

    Głosie zwykły,

    moja reakcja była na Twoje pragnienie rządów absolutnych, bo to są zawsze rządy zamordystowskie. Powiedziałes mniej więcej to co 17 lat temu powiedziała Pani Andersowa, wychodząc od Wałęsy podczas pierwszej wizyty w Polsce od 1939 roku „Wam nie demokracji trzeba, was trzeba mocno ująć i poprowadzić”. Do tej pory mam słowa tej damy (piszę damy, ale cisną mi się inne okreslenia) w pamięci i życzyłem jej wtedy, żeby jej pierwsza wizyta w wolnej Polsce była tez ostatnią.

  36. polfic napisał(a):

    Mam prowokacyjne pytanie. Co byście powiedzieli gdyby to Polski wywiad zlikwidował Pana Litwinienkę i zrzucił winę na Putina aby osłabić pozycję Rosji. Pochwalilibyście czy nie?

    PS Andersowa miała 100 % racji.

  37. Paweł Luboński napisał(a):

    Głosie Zwykły, a nie mógłbyś choć na chwilę przestać myśleć Dmowskim, który w końcu spoczywa w grobie od blisko siedemdziesięciu lat i nie ma pojęcia, co się przez te lata na świecie zdarzyło. Może byś powiedział coś od siebie?
    Z twojego ostatniego wywodu wynika, że do prowadzenia polityki nie nadaje się inteligencja, czyli z definicji najlepiej wykształcona i najbardziej światła część narodu, tylko właśnie ci gorzej wykształceni i mniej światli. To oni wiedzą lepiej, co trzeba robić i w jakim kierunku iść.
    Wiesz, gdybyś oświadczył, że dwudziestopiętrowy biurowiec lepiej zaprojektuje robotnik po zawodówce, dla którego białe jest białe, a czarne – czarne, niż inżynier architekt, który zdradza gnuśność i nie spełnia kryteriów cywilizowanego człowieka, to każdy by się postukał palcem w czoło.
    Mniej więcej w ten sposób rozumowali bolszewicy. W ZSRR lat dwudziestych i trzydziestych słowo „inteligent” funkcjonowało niemal jako obelga. Nawet najbardziej lojalni wobec władzy sowieckiej inteligenci byli stale oskarżani o brak kręgosłupa moralnego, gnuśność i skłonność do mętnych rozważań zamiast bolszewickiego wykładania kawy na ławę. Co ciekawe, niektórzy z nich nawet przejęli ten punkt widzenia i mieli poczucie winy.

  38. Paweł Luboński napisał(a):

    „Rosja to nie jest kraj jak kazdy inny”
    Mawarze, wybacz mocne słowo, ale bredzisz. Przede wszystkim ż a d e n kraj nie jest jak każdy inny. Różne kraje mają różne tradycje i mają różne obyczaje polityczne. Gdybym uważał to za celowe, to potrafiłbym napisać analogiczną filipikę pod adresem Stanów Zjednoczonych. I My Lai bym przypomniał, i liczne zabójstwa własnych prezydentów, i sposób traktowania sąsiadów znad Morza Karaibskiego.
    Po drugie, większość z przytoczonych przez Ciebie faktów to sprawy dotąd niewyjaśnione i jednoznaczne przypisywanie ich Kremlowi jest rażącym nadużyciem. Nadużyciem jest również np. nazywanie działań Rosji w Czeczenii ludobójstwem. To słowo ma dobrze określone znaczenie i tłumienie siłą czyichś aspiracji niepodległościowych w tej kategorii się nie mieści.
    Całość zaś wpisuje się w prymitywną koncepcję dzielenia rzeczywistości politycznej na Imperium Zła i Imperium Dobra.

  39. badger napisał(a):

    parę szczegółów o tej ruskiej prowokacji:
    http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
    „Dziennik”: Rosjanie od roku blokują eksport polskiego mięsa i oskarżają nas o fałszowanie dokumentów weterynaryjnych.
    Ale jak ustalił „Dziennik”, fałszywki nie zostały sfabrykowane w Polsce, ale na Wschodzie. Na podrobionych dokumentach nie ma nawet polskich liter, są za to rusycyzmy.

    W jednym z zakwestionowanych przez Rosjan dokumentów zamiast słowa „weterynarii” napisano „weterinarii”. Papiery dotyczyły dużej partii mięsa z fabryki w Jarosławiu. Jednak z ustaleń polskiej prokuratury wynika, że fabryka w ogóle nie wysyłała takiego transportu do Rosji. Firmy, które miały odbierać towar, były rejestrowane w Moskwie na podstawionych ludzi, jeden z nich jest wiceszefem ochrony w podmoskiewskim przedszkolu i nie ma pojęcia, czym zajmuje się zarejestrowana w jego mieszkaniu spółka.
    Według „Dziennika”, ponad roczne śledztwo tarnowskiej prokuratury dowodzi, że oszustwo, które sprowokowało rosyjskie embargo, dokonane zostało poza naszym krajem. Na podrobionych blankietach nie występują nawet polskie litery: ł, ó, ź, ż. Fałszerz korzystał z komputerowego edytora, w którym nie ma takich czcionek.

    Nasza prokuratura musiała korzystać z pomocy wywiadowni gospodarczej, bo Rosjanie nie kwapili się z udzieleniem pomocy prawnej. Pomogli za to Litwini i to oni dostarczyli koronny dowód na to, że papiery sfałszowano na Wschodzie. Odnaleźli ludzi i dokumenty świadczące o tym, że dane wykorzystane do fałszerstwa pochodziły z zupełnie innej transakcji dokonanej bez udziału Polaków.

    O sprawie pisze również dzisiejsze „Życie Warszawy”. Zdaniem dziennika za aferą z fikcyjnym transportem polskiego mięsa i fałszowaniem świadectw weterynaryjnych mogły stać rosyjskie służby specjalne.

    Według „ŻW”, sprawę bada ABW prokuratura. Oficjalnie instytucje te nie wypowiadają się w sprawie swych podejrzeń.

    „Trwa przygotowywanie materiałów w celu przekazania ich stronie rosyjskiej, albowiem naszym zdaniem, do popełnienia przestępstwa – sfałszowania świadectw weterynaryjnych, mogło dojść po stronie rosyjskiej” – powiedział „Życiu Warszawy” Jerzy Engelking, zastępca prokuratora generalnego RP.

    Do mistyfikacji FSB ( rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa) mogła wykorzystać polskich biznesmenów, świadomych lub nie gry Moskwy. Prowokacja miała dostarczyć pretekstu do wprowadzenia embarga na eksport polskiego mięsa. To z kolei było karą za brak zgody naszych władz na podwyższenie cen gazu, jakie na jesieni 2005 r. chciał wprowadzić Gazprom – zaznacza „Życie Warszawy”.

    Zapytany o sprawę sfałszowania świadectw weterynaryjnych i nałożenia przez Rosję embarga na eksport polskiego mięsa, co opisuje dzisiejsza prasa, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro powiedział, że Polska nie może odpowiadać za to, co dzieje się w innych krajach.

    Wyjaśnił, że tarnowska prokuratura ustaliła, iż do fałszowania świadectw doszło poza Polską, a mięso sprowadzane do Rosji nie pochodziło z naszego kraju. W toku śledztwa ustalono też, że dokumenty fałszowane były przez kogoś biegle posługującego się językiem rosyjskim

  40. głos zwykły napisał(a):

    Pawle Luboński,
    Gdybyś był uprzejmy przeczytać moje wcześniejsze cytaty z Myśli Nowoczesnego Polaka, to znajdziesz tam diagnozę stanu zastanego. Bolszewicy i inne partię, także taką ostrą diagnozę stawiali, podobnie i Samoobrona. Diagnoza to jedno. Rozwiązanie to drugie. Czasem rozwiązanie proponowane jest w zaprzeszłym duchu. Na razie rozwiązania nie proponuje. Nie ukrywam wszakże, że diagnoza inteligencji pokazuje, że kwalifikuje się ona pod opis szlachcica dokonany przez Romana Dmowskiego. Co do zaś tego, że inteligencja musi kierować, nie mam wątpliwości. Po późnym południu, powrócę do dyskusji.

  41. Paweł Luboński napisał(a):

    „Szczegóły ruskiej prowokacji”
    Ech, jeszcze parę takich artykułów prasowych i już dla wszystkich w Polsce będzie jasne, że to prowokacja FSB na polecenie Putina. Może, ale mnie podane fakty jakoś zupełnie nie przekonują. Dlaczego nie wysuwa się np. hipotezy, że był to jakiś przekręt szemranego rosyjskiego biznesmena, być może w porozumieniu z równie szemranym polskim? „Weterynarz” pisze się przez y tylko po polsku, w innych językach słowiańskich przez i, podobnie np. po niemiecku. Polskich czcionek nie używają w całej Europie. Ciekawe więc, skąd wniosek, że to akurat rusycyzm, a nie germanizm czy słowakizm? Jeszcze ciekawsze, w jaki sposób z dokumentu pisanego kiepską polszczyzną można wywnioskować, że autor biegle posługiwał się rosyjskim. Jakieś to wszystko niepoważne.
    Cóż, po prostu jest w kraju zapotrzebowanie na to, by wszystkiemu byli winni wredni Ruscy.
    A priori niczego wykluczyć nie można, ale na miłość Boską, nie dajmy się zwariować, dopóki nie ma solidnych dowodów!

  42. Przemo napisał(a):

    Mawar,
    to niestety jest polityka i dziwiąc się że Putin wpuszczany jest na światowe salony, zapłacz też ża na nasze salony wpuszczany jest mający prawomocne wyroki warchoł (dla którego premier to cham) oraz gość który jest guru dla witających się hitlerowskim gestem!
    Co do sprawy to nie kryję się z brakiem politycznej wyobraźni i nie wiem jak skończy się gra wetem. Jestem w stanie zaakceptować taką postawę jeśli rzeczywiście nie ma już podstaw do blokowania dostaw naszego mięsa a informacje o sytuacji od dłuższego czasu nasza strona wysyłała do UE. Niech poprzez nasze weto Europa dowie się jakim partnerem jest Rosja. Gdyby tylko to był precedens w naszej polityce zagranicznej…
    Tymczasem jest to pasmo przypadków, niepoważnych decyzji, nieptrzebnych dymisji i chyba najsłabszego ministra spraw zagranicznych w historii kraju. W tym kontekście boję się że nasze weto to akt desperacji (ciekawe czy minister Meller poradziłby sobie z tym problemem) podjęty bez wnikliwej analizy.
    A już na pewno nie zgodzę się z retoryką zwolenników rządu: kto nie zgadza się z wetem ten zyd i gej i nie kocha Polski.

  43. Torlin napisał(a):

    Przemo!
    Nie pisz Mawarowi, że Fotyga jest najsłabszym Ministrem Spraw Zagranicznych, bo robisz mu przykrość. On uważa, że jest lepsza od Geremka. Musisz człowieka dołować? Trochę litości.

  44. Andrzej napisał(a):

    Jako kolejny głos w dyskusji polecam
    http://serwisy.gazeta.pl/.....53916.html
    Polecam, bo sam bym się pod tym podpisał, a o tyle wartościowy, że pochodzi od specjalisty.

    Paweł Luboński
    listopad 25th, 2006 at 10:45 am
    Też podpisuję się pod tą wypowiedzią. Niestety dotychczasowa polityka PiS doprowadziła do tego, że jak słyszę kolejne „rewelacje” o spisku służb specjalnych (choćby nawet jak w tym przypadku innego kraju) to podchodzę do nich z bardzo dużą rezerwą. Poza tym nie oceniam FSB tak nisko aby łatwo uwierzyć, że mogli działać tak niefachowo. Pewnie w tych informacjach coś jest, ale wnioski jak zwykle w przypadku PiS mocno przesadzone.

    Paweł Luboński:
    listopad 25th, 2006 at 9:41 am
    Może i ocena Mawara jest zbyt drastyczna. Uważam jednak, że w naszej sytuacji lepiej przesadzić we wnioskach, niż w porę nie docenić zagrożenia ze strony Rosji. Co do USA, to rzeczywiście nie trzeba się bardzo wysilać, aby „napisać analogiczną filipikę”. W przeciwieństwie do Rosji, USA jednak nie stanowią dla nas zagrożenia, a wręcz odwrotnie, wydają się być najlepszym gwarantem naszego bezpieczeństwa.

  45. Paweł Luboński napisał(a):

    „Uważam jednak, że w naszej sytuacji lepiej przesadzić we wnioskach, niż w porę nie docenić zagrożenia ze strony Rosji.”
    Andrzeju,
    Na to pełna zgoda. Chodzi mi tylko o to, żeby traktować Rosję jako normalny kraj, który podobnie jak wiele innych realizuje swoje interesy, nie stroniąc od środków brutalnych, jeśli uzna, że mogą być skuteczne.
    Natomiast Mawar (a w poprzednim wątku Bekas) malują obraz Rosji jako Imperium Zła, demonicznego, odwiecznie agresywnego państwa, które wszystkich wokół prześladuje i morduje, bo tak lubi. Takie mitologizowanie rzeczywistości nieuchronnie prowadzi do błędnych ocen, a co za tym idzie, błędnych decyzji.

  46. Torlin napisał(a):

    Ale przyznajcie, że Rosja nie jest normalnym, demokratycznym państwem.

  47. Marcin napisał(a):

    Bardzo dobrze, że Kaczyńscy jasno arykułują polskie interesy. Przez 15 lat polska dyplomacja zachowywała się nieśmiało i zachowawczo i efekty tego były w wielu punktach nienajlepsze. Fakt, że do UE weszliśmy tak późno (Hiszpania weszła w siedem lat po przywróceniu pełnej demokracji, my po 15) i na niekorzystniejszych warunkach niż kraje wchodzące wcześniej, jest tego dowodem. To, że Niemcy zdecydowali się budować gazociąg północny i że nadal prawnie nie jest rozstrzygnięty problem roszczeń majątkowych pokazuje, że Polska nie dość stanowczo artykułowała swoje interesy przez okres IIIRP. Trzeba było to zmienić. A dzisiaj Polska domaga sie od UE tylko tego co jej się słusznie należy. Czyli solidarności z sporze handlowym z Rosją. Nie po to Polska rezygnował ze swojej suwerenności w sprawach handlowych, by teraz samotnie musiała toczyć boje z potężnym sąsiadem. Nie dziwie się że nawet PO popiera w tej sprawie Kaczyńskich (szczególnie ostro za wetem opowiadał się Jacek Saryusz-Wolski, doskonały znawca Europy i chyba najlepszy kandydat na ministra spraw zagranicznych ; szkod, że Pani Fotyga jest dzisiaj ministrem, a nie Wolski)

  48. W.Kuczyński napisał(a):

    Marcienie,
    to wszystko nie jest takie oczywiste. Dyplomacja polska nigdy nie była niesmiała i uległa. To są rozsiewane celowo kłamstwa. Hiszpania weszła do Unii szybciej, bo była juz krajem o gospodarce rynkowej i duzo bogatszym od Polski, więc łatwiej bylo ja zintegrowac. Wstepowała też w zupełnie innej sytuacji Unii, gospodarczo znacznie lepszej i nie w takim duzym gronie krajów bardzo biednych. Dlatego mogła dostac lepsze warunki. Unia to nie jest super wydajna krowa do dojenia. Marcinie masz sporo do nadrobienia jesli chodzi o znajomość tematu. Do budowy gazociągu pólnocnego bardzo powaznie przylozyla ręke polska prawica od rządu Jerzego Buzka poczynając. Nie dziwię sie Ruskim, że postanowili omijac kraj dla nich niewiarygodny. Zrobilismy wiele, żeby do tego doprowadzić. Trzeba widzieć także słomkę we własnym oku. W sprawach roszczeń Niemców ten rząd też niczego nie osiągnał i nie osiągnie, bo rząd niemiecki nie może zabronić obywatelom ich składania, a spłat na siebie nie weźmie. Jacek Saryusz Wolski od dawna znany jest z tego, że dyplomację rozumie jako machanie pałką, tyle, że jej nie mamy.

  49. Paweł Luboński napisał(a):

    Torlinie,
    Przyznaję, że Rosja nie jest w pełni demokratycznym państwem, podobnie jak na przykład Singapur. Czy jest normalnym, czy nie, odpowiem, jeśli podasz definicję normalności. Nawet dziś na świecie
    państwa w pełni demokratyczne są, zdaje się, w mniejszości. Więc może to demokracja nie jest normalna?

  50. Przemo napisał(a):

    Torlin,
    ja tak odruchowo ale masz rację. Mam wyrzuty…

  51. Marcin napisał(a):

    1)Polska też była krajem o gospodarce rynkowej już w połowie lat 90-tych, skoro w tym czasie weszła do WTO (kraje nierynkowe raczej nie są do tej organizacji wpuszczane), a więc UE nie mogła nam zarzucać niespełnianie tego kryterium.
    2)Będę się upierał, że finansowe warunki akcesji dla 10 krajów były upokarzające. Skoro były one tak biedne powinny otrzymać proporcjonalnie więcej niż bardziej zamożne kraje, kótre przystępowały wcześniej. UE chciała po prostu przeprowadzić całą operację niskim kosztem, sama zapomniała, że kiedyś otrzymała chojną pomoc od USA.
    3)Co takiego zrobiliśmy, by Rosja uznała nasz kraj za niewiarygodny tranzytowo. Czy uniemożliwiliśmy im przesył gazu na Zachód? Czy nie płaciliśmy im regularnie za gaz tyle ile od nas żądali?Czy podkradaliśmu im gaz z rurociągów? Czy podpisywaliśmy z nimi niekorzystne dla nich umowy?

  52. Torlin napisał(a):

    Marcinie!
    To nie znaczy, że ja się z tym zgadzam, ale jeżeli chodzi „niewiarygodność tranzytową” – to biega o przeciwny kierunek – do Rosji, a nie z Rosji. Nasi mili sąsiedzi zarzucają nam, że przepuszczamy obcy chłam przez naszą granicę i już się martwią, że chore mięso rumuńskie i bułgarskie będzie wwożone do Rosji via Polska.

  53. miner napisał(a):

    W dzisiejszym „Dzienniku” Premier na spokojnie wyłuszcza przczyny takiego a nie innego postepowania.
    Jeżeli jest tu ktoś, kto nie czytał tego tekstu a ma ochotę to wystarczy słowo i wrzucę skana na jakis serwer.

    Oczywiście tekst ma dwie wady:

    - jest z niewiarygodneje gazety
    - jego autorem jest Kaczor

  54. Marcin napisał(a):

    Torlin!
    Mi chodziło o wiarygodność tranzytową nie w sprawie eskportu polskiego mięsa do Rosji, ale w sprawie przesyłu rosyjskiego gazu do Polski i dalej na Zachód. Musisz przeczytać całą wymianę zdań między mną a Panem Kuczyńskim żeby złapać kontekst.

  55. Pedro napisał(a):

    W.K.

    „Do budowy gazociągu pólnocnego bardzo powaznie przylozyla ręke polska prawica od rządu Jerzego Buzka poczynając.”

    Czyli również i Pan jako członek tego rządu. To tłumaczy ten prorosyjski stosunek:)

  56. Stan napisał(a):

    Panie Waldemarze,

    Nie podzielam jedynie argumentu o sprzeciwie do veta, którego użył Pan we wpisie, bo wydał mi się on nie do końca przemyślany (zapewne pośpiech). Zgadzam się natomiast z Panem w pełni, gdy mówi Pan, że nasza siła to kontakty osobiste, towarzyskie, kulturalne i przyjaźnie. Intelektualne zaplecze solidarnościowych przemian musiało takim przesłaniem się kierować, bo wzmocnienie Niemiec i znaleźienie się w klinczu między nimi i Rosją, to powtórka tego co już dwukrotnie przerabialiśmy. Jak widać zamiast społeczeństwa otwartego, mamy rządy ciemnogrodu, który odwołuje się do najniższych instynktów wzmacnianych przez kościół. Podzielam Pańską opinię, że Unia da Polsce boleśnie odczuć obecną arogancję. To nic, że mieliśmy prawo, ale zwyczaje unijne kierują się swoją logiką w niej panującą. Prezydent Lech Kaczyński jest już do końca kadencji spalony jako partner polityczny w salonach państw unijnych. Pozostały mu jedynie Litwa i Słowacja. Moja obawa jest głębsza. Mianowicie obawiam się, że J. Kaczyński nagromadzi tak dużo konflitów w stosunkach z Unią, że po pewnym czasie Polacy uznają, że to Unia nas gnębi, a nie szarlatan polityczny rodem z polskiego ciemnogrodu.

  57. badger napisał(a):

    1. Rosja od czasów Iwana Kalety nigdy się tak naprawdę nie zmieniła w sprawach polityki zagranicznej. Moskwa ma być trzecim Rzymem i już. Były momenty, gdy na pozór się to zmieniało, ale szybko rosyjska polityka zagraniczna wracała do równowagi.
    2. Obecnie, będąc członkiem Unii, mamy unikalną szansę wymusić na Rosji poprawne zachowanie. Od tego mamy Unię, czy to się państwom „starej” Unii podoba czy nie. Uważam, że słusznym jest pomysł użycia Unii jako dźwigni do ruszenia rosyjskiego kamienia.
    3. Szkoda tylko że taka sytuacja trafia się za najgorszego rządu od 17 lat i że załatwiać to muszą najgorszy minister spraw zagranicznych od 17 lat i najgorszy premier. Dlatego hazard może się nie udać.

  58. głos zwykły napisał(a):

    badger
    Polska ma wadliwą demokrację nie tylko z powodu Kaczorów, ale i z powodu zachowania się samych Polaków.
    http://serwisy.gazeta.pl/.....52033.html

  59. badger napisał(a):

    pod tym linkiem prof. Smolar z Fundacji Batorego nie zostawia suchej nitki na Kaczorach. To ich obwinia.
    Ale myślę, że masz rację – winni są wszyscy politycy.

  60. głos zwykły napisał(a):

    raczej ich elektorat

  61. Katarzyna Makowska napisał(a):

    „W sprawach roszczeń Niemców ten rząd też niczego nie osiągnał i nie osiągnie, bo rząd niemiecki nie może zabronić obywatelom ich składania, a spłat na siebie nie weźmie.”

    Myli sie pan, rzad niemiecki, owszem, wyplacal odszkodowania tzw. Aussiedlerom.

    Oczywiscie, ze rzad niemiecki nie moze zabronic swoim obywatelom skladania jakichkoleiek wnioskow roszczeniowych, ale istotne jest jak je traktuje i czy, oaz na ile wspiera.

    Swoja droga, tak doskonale rozumie pan przewrazliwienia rosyjskie, a zupelnie nie moze pojac polskich – znacznie bardziej uzasadnionych.

    Ta sie zastanawiam, analizujac te rozne panskie opinie, i prosze o odpowiedz: czy decyzje o obronie kraju w 1939 tez pan uwaza za bledna? Czy uwaza pan, ze nalezalo oddac ten korytarz, ew. zgodzic sie na wejscie sowieckiej armii na polskie tereny p r z e d wybuchem wojny jak zadali Sowieci?

    Kaska

  62. głos zwykły napisał(a):

    Pani Katarzyno po prostu wkroczyliśmy w czasy kosmopolityzmu socjalistycznej Europy, powiedziałby Jan Korwin Mikke. Inaczej na to zapatrywał się Roman Dmowski: „w społeczeństwie naszym, nawet wśród szlachetniejszej części jego warstwy oświeconej jest o wiele więcej kosmopolitów, niż nam się zdaje{..}Zbyt słabo związani ze społeczeństwem, nie dość rozwinięci moralnie, żeby interes publiczny, interes społeczeństwa, do którego należą, za swój uznać i bronić go jak swego, a dostatecznie rozwinięci umysłowo, żeby zrozumieć brzydotę niespołecznego egoizmu, ratują się w ten sposób, iż zamiast bliskiego, konkretnego społeczeństwa stawiają sobie na ołtarzu oderwaną ludzkość i jej niepochwytnymi prawami i interesami, zamiast realnej wartości – fikcję, która nic w życiu nie zawadza, bo do niczego nie obowiązuje, a daje ładne ramy zwykłemu, przyzwoicie egoistycznemu obrazowi życia. Dla tych kosmopolitów rozmaitego typu, rozmaicie nazywanych, nacjonalizm jest kierunkiem wstrętnym. Ich instynkt samozachowawczy, nie mający nic wspólnego z instynktem samozachowawczym narodu, buntuje się przeciwko kierunkowi, który nakazuje obowiązki względem żywego organizmu nie zaś abstrakcji.{…}W nieświadomej częstokroć obronie własnej przeciw społeczeństwu, przeciw interesom narodu, oburzają się oni na zasady niehumanitarne, na szowinizm, polski hakatyzm itd. Nie zawsze ten kosmopolityzm występuje w tak smutnej i zarazem śmiesznej, w tak fałszywej – świadomie lub nieświadomie – postaci, często jest on zwykłym, szczerym brakiem zdolności zrozumienia tych interesów społeczeństwa, które nie są bezpośrednim interesem jednostek.{…}Czynnymi i zorganizowanymi przeciwnikami nacjonalizmu są socjaliści. Będąc kosmopolitami z istoty swych poglądów społecznych”

  63. głos zwykły napisał(a):

    Myślę, że na skutek złego zorganizowania naszego państwa wiele osób podpisałoby się także pod taką myślą Romana Dmowskiego, prawdopodobnie dlatego w Polsce nadal jest taka sympatia dla rządów autorytarnych w Polsce, co wykazało niedawne badanie The Economist na temat stopnia udemokratycznienia współczesnych społeczeństw:
    „gdy państwo nie dba o interesy społeczeństwa, gdy nawet zachowuje się względem nich wrogo, cała przyszłość narodu leży w silnym rozwoju przymusu moralnego, w zdrowej i niewzruszonej opinii publicznej, narzucającej obowiązki obywatelskie tym, którzy do poczucia ich nie dorośli.”
    Od razu zastrzegam się, że nie jestem za rządami autorytarnymi, chyba że to ja sam miałbym rządzić. O wtedy Edward. D. Dana byłby biedny…

  64. Paweł Luboński napisał(a):

    Wiesz, Głosie Zwykły, dosyć wstrętne są te analizy Dmowskiego. Wynika z nich bowiem, że człowiek, który myśli i czuje inaczej niż on, daje tym samym świadectwo swojej moralnej ułomności. Zamiast polemiki z poglądami – psychoanaliza przeciwnika, nawet nie konkretnej osoby, lecz całej formacji światopoglądowej.

  65. Katarzyna Makowska napisał(a):

    Glosie Zwykly,
    jesli mam sie juz cofac do dawnych wzorow, to zdecydowanie preferuje Ewangelie i cale Pismo Sw. Po prostu, a u t o r mi bardziej odpowiada.

    :)
    Kaska

  66. głos zwykły napisał(a):

    Pawle Luboński
    Jeśli wstrętne ci są analizy Dmowskiego dot. zasad moralnych wg. których powinni kierować się członkowie wspólnoty społecznej, bo tak to się da przełożyć, toś sam jest bardzo chory i żyjesz niby w Polsce, ale tak na prawdę na księżycu, czyli w własnym wyobrażeniu. Prawdopodobnie dla ciebie, jak i wielu innych twoich współrodaków duchowych, dobre jest to co jest dobre dla ciebie, a złe to co złe dla ciebie. Chłopska to jest filozofia.

  67. Edwar D.Dana napisał(a):

    A po co Ci Glosie Polska zla dla ciebie?

  68. głos zwykły napisał(a):

    Pawle Luboński
    A poza tym na tym forum cały czas się dokonuje psychoanalizy całej formacji światopoglądowej tj. sfrustrowanego poprzednimi rządami elektroatu PiS-u, do których należą, poczytaj sobie…
    Edwar D.Dana
    Witam Serdecznie i proponuje spożywanie mniejszej ilości likworu wieczorem, z korzyścią dla wyrazistości wypowiedzi.

  69. Andrzej napisał(a):

    Kaśka,
    trochę zrozumienia dla Świadków Dmowskiego ;) W końcu mamy mamy wolność wyboru wyznania.

  70. Edwar D.Dana napisał(a):

    Pytanie jest proste,nawet samouk zrozumie.
    Po co Ci zla dla ciebie Polska?

  71. Katarzyna Makowska napisał(a):

    Andrzeju, wskazalam chyba wyraznie na swojego ulubionego Autora: on o wyrozumialosci t e z mowi;)

    Kaska

  72. głos zwykły napisał(a):

    Katarzynie i Andrzeju czy rozumiecie dlaczego Roman Dmowski jest wyłączony z nauczania szkolnego?, bynajmniej nie z powodu jego antysemityzmu, ale dlatego, a to nie ma nic wspólnego z Jehowy wyznaniem, wprost przeciwnie: „Tymczasem postęp społeczeństwa polega na ciągłych wysiłkach i osiąganych przez nie zmianach, a postęp ludzkości tworzy się przez ciągłe współubieganie się między narodami, przez ciągłą walkę, w której tylko broń się doskonali. Walka jest podstawą życia, jak mówili starożytni. Narody, które przestają walczyć, wyrodnieją moralnie i rozkładają się.{..}Brak samoistnego bytu politycznego i polityka rządów zaborczych utrudniły niezmiernie nasze położenie na kresach, w krajach z niepolskim rdzeniem ludności, należących ongi do Rzeczypospolitej, w krajach, stanowiących historyczne pole naszej narodowej ekspansji, w których kultura polska wielkie w ciągu paru wieków poczyniła zdobycze. Jednocześnie, demokratyzacja kultury otwarła nam nowe pole na kresach zachodnich, w prowincjach etnograficznie polskich, od wieków utraconych politycznie i wydanych na łup posuwającej się zwycięsko na wschód kulturze niemieckiej. Te zachodnie kresy są jedynym właściwie nowo zdobytym polem działalności w ostatnich latach. Cieszymy się tą zdobyczą, ale jakże mało w tym oświeconego, myślącego polskiego ogółu, z drugiej zaś strony, jakże ona skromna w porównaniu z tym, co na wschodzie, skutkiem fatalnych warunków i naszego zaniedbania, możemy utracić. Wypuściwszy spod wpływu kultury polskiej i utraciwszy tym samym wschodnie litewsko-ruskie obszary, stracilibyśmy większą część dawnego naszego terytorium i przy dzisiejszym zaludnieniu, kilka milionów niewątpliwych Polaków, żyjących tą samą co my kulturą i pracujących dla niej. Ażeby uprzytomnić sobie wielkość straty, wystarczy wyliczyć szereg znakomitych Polaków, jakich te ziemie dały w ciągu ostatniego stulecia. Dlatego tylko chorobliwym stanem narodowej duszy można wytłumaczyć sobie tak wielką liczbę ludzi, co by się z lekkim sercem wyrzekli tego dziedzictwa, nawet nie mogąc wiedzieć w dzisiejszych warunkach, na czyją rzecz abdykację podpisują. Dla usprawiedliwienia tej małoduszności i obniżenia aspiracji podaje się bezmyślnie, jak już wskazałem, argumenty o potrzebie „skoncentrowania się”, lub z równą logiką wskazuje się potrzebę walki o kresy zachodnie, tak jakby naród w walce kulturalnej i politycznej mógł przerzucać swe siły ze wschodu na zachód lub odwrotnie.{..}Naród nie wtedy na brak sił cierpi, gdy szybko rozszerza pole swej działalności, ale, gdy dzięki zacieśnieniu tego pola zanika w nim atmosfera czynu. Dzięki hasłu wycofywania się zewsząd, jakoby dla skuteczniejszej na mniejszym terenie obrony, zostaliśmy narodem, którego największym dziełem współczesnym jest szybkie mnożenie się, „narodem królików”
    Ostatnio niestety nawet i to mnożenie nie zachodzi…

  73. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie D.Dana
    Na pewno jest proste to pytanie, tylko żeby je zrozumieć, łyknąć trochę trzeba. Nie wiem tylko ile, żeby ci dorównać?

  74. Mawar napisał(a):

    Torilin

    Nie pisz Mawarowi, że Fotyga jest najsłabszym Ministrem Spraw Zagranicznych, bo robisz mu przykrość. On uważa, że jest lepsza od Geremka. Musisz człowieka dołować? Trochę litości”.

    Nikt mnie nie dołuje, rozmawiamy przecież, poza tym mnie trudno zdołować. :) Spróbuj sobie wyobrazić np. tandem Geremek – Mazowiecki przed podjęciem decyzji o skorzystaniu z weta. Geremek zaplątany w brukselskich układach, a Mazowiecki hamletyzujący. Tak by to mniej więcej wyglądało. Dla wielu z was to jest problem mentalny. Wmawiacie tu sobie od miesięcy, że Fotyga jest beznadziejna, a Kaczyński anteuropejski. To świadczy o dramatycznej płytkości waszego spojrzenia na sprawy europejskie. Tak na prawdę antyeuropejscy sa ci, którzy dopuszczą do wyraźnego braku spoistości UE, niezależnie od tego jak często wyrzucaja z siebie przed kamerami proeuropejskie frazesy. A na to się niestety zanosi. Przybyło kilka nowych państw, a od 1 stycznia 2007 Bułgaria i Rumunia znajdą sie w UE. Otwarcie właśnie obserwujemy, ale niekoniecznie w głowach polityków i biurokratów europejskich. UE zacznie się rozpadać, powoli ale nieuchronnie, jeśli realizowane będą w pierwszej kolejności interesy europejskich tuzów, a innych państw, zwłaszcza nowych, niekoniecznie. Co tu mówić o Europie, kiedy niezrozumienie tego nawet w państwie o tak krótkim europejskim stażu jak Polska jest dość powszechne. Pamiętacie pierwsze głosy po informacji o możliwości zastosowania weta przez Polskę? „Pobrzękiwanie szabelką” (Komorowski), „nieprofesjonalna polityka” (Tusk), „drażnienie Rosji” (Olejniczak) itp. Teraz to się zminiło, bo w Brukseli jak zwykle w takich przypadkach, najpierw działaja takie lub inne lobby, a później dochodzi do głosu rozumna wiekszość. Wsłuchajcie się dziś w ton waszych liderów partyjnych a dostrzeżecie różnicę. Wszyscy już w tej sprawie są już z rządem. Tylko wy jeszcze bibrzycie. :) Odrębne zdanie może mieć tu część opozycji pozaparlamerntarnej, no i rosyjskie lobby w Polsce. Tak nawiasem mówiąc, tekst pana Kuczyńskiego dość dobrze oddaje rosyjski punkt widzenia. Nie mówię, że to do końca źle, bo może być zaczynem szerszej dyskusji. Szkoda, że nie opublikowała go Gazeta Wyborcza.

  75. Edwar D.Dana napisał(a):

    No to doczego mamy sie WTEZYC?

  76. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie D.Dana
    Wtężyć?

    Jak teraz pić zacznę to za jakieś dwie godziny ci odpowiem, chyba że wcześniej padnę…, a wtedy Edwardzie w snach będę z tobą rozmawiać. Nie wiem jednak dlaczego koniecznie chciałbyś, aby to były koszmary.

    W międzyczasie, golnij sobie jeszcze więcej i poczytaj sobie
    http://pytia-pyta.blog.onet.pl/

    Pytanie po co ja piszę jest tak interesujące jak te po co piszesz Ty. Chyba , że chcesz zadać pytanie o własną przyszłość lub przeszłość (jeżeli jeszcze jej nie znasz). Możesz to uczynić o każdej porze dnia i nocy ale tylko jeden raz. Odpowiem słowami wyroczni na każde pytanie jeżeli napiszesz prawdziwe informacje dotyczące Ciebie (data urodzin, imię mamy).
    Czy będzie to interesujące?
    Napisz do mnie

  77. Edwar D.Dana napisał(a):

    GLOS
    „Prawdopodobnie dla ciebie, jak i wielu innych twoich współrodaków duchowych, dobre jest to co jest dobre dla ciebie, a złe to co złe dla ciebie.”
    Rozumiem to co zle dla ciebie, jest dobre (?).
    Do czego many sie nadac?Wedle wskazan Dmowskiego.
    Na Kijow czy na Berlin?

  78. Mawar napisał(a):

    badger

    „Szkoda tylko że taka sytuacja trafia się za najgorszego rządu od 17 lat i że załatwiać to muszą najgorszy minister spraw zagranicznych od 17 lat i najgorszy premier. Dlatego hazard może się nie udać”.

    Badger jeśli będziesz płacił za gaz drożej (a jak mieszkasz w Polsce to będziesz) pomyśl „ciepło” o tych rządach, które przez 17 lat budowały stosunki z Rosją na zasadach wyłącznie „partnerskich”, nie tupały nogą, żadnym wetem nie groziły, szabelką nie machały. Pomyśl o umowach gazowych, które te rządy negocjowały i akceptowały, a które są niekorzystne dla Polski. Nie zapomnij o Leszku Millerze, który był łaskaw zerwać kontrakt norweski, bo tamten gaz był podobno za drogi. Dziś rosyjski gaz też jest drogi, a będzie droższy – takie jest zbójeckie prawo monopolisty. Wbrew temu co piszesz hazard to był wówczas, w czasie tych „rajskich” 17 lat, w tym sensie, że wszystko szło na żywioł – w Polsce oczywiście, ale nie w Rosji, oni zdaje się mieli twarde i metodyczne podejście do swoich interesów, o co dbały ich służby. W tym czasie nasze wojskowe służby to w dużej części były ich służby. A popatrz tylko ilu wysokich urzędników (z ministrami łącznie), którzy zajmowali się sektorem energetycznym i negocjowało z Gazpromem umowy, znalazło później zatrudnienie u Gudzowatego. Ja bym się w ogóle nie ździwił gdyby okazało się, że tak naprawdę to Rosjanie negocjowali sami z sobą. I ty gadasz, że ten rząd jest najgorszy od 17 lat? Przez niektórych uważany jest za najgorszy, bo chce z tym skończyć.

  79. Andrzej napisał(a):

    Mawar Says:
    listopad 25th, 2006 at 10:35 pm
    „Torlin (…) Wszyscy już w tej sprawie są już z rządem. Tylko wy jeszcze bibrzycie.”
    Mawarze całkiem zaślepiony już jesteś. Kto jak kto, ale Torlin od początku popiera polskie veto
    http://kuczyn.com/2006/11/18/czy-kuranty-kremlowskie-zagraja-mazurka-dabrowskiego/#comment-10067
    i nie zauważyłem, aby napisał coś o zmianie swojego stanowiska.
    Co do głosów „naszych” liderów partyjnych. Nie wiem jakie racje kierowały Tuskiem ogłaszającym w imieniu PO poparcie dla rządu w sprawie weta, więc nie mogę go oceniać. Nawiasem mówiąc będąc na jego miejscu najprawdopodobniej uczyniłbym to samo. Wojna w tej kwestii między dwoma dominującymi na naszej scenie politycznej partiami jeszcze bardziej pogrążyłaby nasz kraj w oczach Europy. Ja mam ten komfort, że mogę sobie tutaj „pobibrzyć” bo i tak nie ma to na nic wpływu. Przy okazji pragnę zauważyć, że chyba nikt nie ma tu wątpliwości, że należało przedsięwziąć zdecydowane kroki w obronie naszych interesów, a różnice między nami dotyczą tylko tego jak należało to zrobić.
    Co do GW to zamieściła tekst, co prawda nie Pana Kuczyńskiego, ale prezentujący jak sądzę zbliżony punkt widzenia. Przytaczałem go co prawda wcześniej, ale przypomnę
    http://serwisy.gazeta.pl/.....53916.html
    Myślę, że powinieneś być nim usatysfakcjonowany.

  80. Mawar napisał(a):

    Stan

    zdrastwujtie, welcome, willkommen, bonjour (niepotrzebne skreślić).

    Nie będę cytował i odnosił się twojego wpisu bo dostaję mdłości.

  81. Mawar napisał(a):

    Przemo
    „A już na pewno nie zgodzę się z retoryką zwolenników rządu: kto nie zgadza się z wetem ten zyd i gej i nie kocha Polski”.

    Mógłbyś wiarygodnie potwierdzić kto i kiedy tak powiedział lub napisał. W przeciwnym wypadku nie pozostaje mi nic innego niż określić cię jako osobnika oszołomionego ideologią specyficznie rozumianej tolerancji.

  82. Mawar napisał(a):

    Andrzej
    Nie znałem tego tekstu, http://serwisy.gazeta.pl/.....53916.html

    dzięki, przeczytałem.

    Ani to sie ma do tesktu Kuczyńskiego. To punkt widzenia unijnego biurokraty, bo nawet nie polityka, niespecjalnie frapujący. Można go piuścić przy okazji każdego kryzyu wewnątrz UE, zmieniając ledwie parę zdań. Jak kiedyś sprawozdania z pochodu pierwszomajowego – te same co roku były dobre. :) Natomiast tekst Kuczyńskiego zgrabnie rekapituluje rosyjski punkt widzenia.

    Rozmówca Niklewicza jest słabo zorientowany,

    mówi np. „- Bardzo chciałbym się dowiedzieć, co Polska w swojej sprawie – mam na myśli rosyjskie embargo – zrobiła od lipca do teraz”.

    katalog tych działań jest długi, chyba PAP go juz publikował.
    Facet prezentuje retorykę brukselską zorientowana na duzych i mocnych. „Jak będziecie siedziec cicho to może o was pomyśłmy, w przyplywie dobrego humoru” – cos w tym stylu. Takie myślenie może miało sens dawniej, ale nie dziś to anachronizm.

  83. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glosie
    Jak juz wpiszesz na ten blog calosc dziel zebranych R.D.
    proponuje bys zainteresowal sie tworczoscia
    Lucyny Ćwierczakiewiczowej
    Zacznij wpisywanie od „Jedyne praktyczne przepisy wszelkich zapasów spiżarnianych oraz pieczenia ciast ” i ” Nauka robienia kwiatów bez pomocy nauczyciela”
    Obie pozycje przydatne i pozyteczne.

  84. Stan napisał(a):

    Witaj, Mawar,

    Masz twardą skorupę na łbie.

    pozdrawiam
    Stan

  85. Mawar napisał(a):

    Kuczyński

    „Do budowy gazociągu pólnocnego bardzo powaznie przylozyla ręke polska prawica od rządu Jerzego Buzka poczynając. Nie dziwię sie Ruskim, że postanowili omijac kraj dla nich niewiarygodny”.

    Czy pan jako doradca Buzka też miał w tym jakiś udział? A może był pan malowanym doradcą? A może pan, będąc doradcą Buzka, grał już w czerwonej orkiestrze lewicowej opozycji spod znaku SLD? A może był pan od początku za tym co później zrobił jego nieszczęsny następca, Leszek Miller – myślę o zerwaniu kontraktu norweskiego i braku pomysłu co w zamian. Potem, jak wiemy, nastała era pełna uścisków i przyjaźni Millera ze Schröderem, który w chwilach wolnych od podtrzymywania tej przyjaźni negocjował po cichu z Rosją budowę omijającego Polskę gazociągu północnego. Oraz posadę w spółce z udziałem Gazpromu za ca. 1 milion euro rocznie. Odnoszę wrażenie, panie ministrze, że do czego pan nie przyłożył ręki to od razu była katastrofa.

  86. Mawar napisał(a):

    Marcin

    „Szkoda, że Pani Fotyga jest dzisiaj ministrem, a nie Saryusz-Wolski.”.

    Mógł zostać, było mu to proponowane, ale – jak to w Polsce – zwyciężył interes partyjny. Wolski ma wieloletnie obycie więc byloby mi łatwiej, Fotyga musi to wypracować. Ona podobno jest uparta. Według mnie to pozytywna cecha szefa dyplomacji kraju takiego jak Polska.

  87. Mawar napisał(a):

    torlin
    „Uwielbiam takich apologetów białoczarności w życiu”.

    Wiesz – ja też, z tym że ja poważnie. Nic nie jest białe, ani tym bardziej czarne wiec najpewniej szare (a dla gejów w kolorze tęczy). Z tej teoryjki każdy bierze co chce. Na czym opierał sie kapitalizm w czasach III RP, czy nie na szarej strefie? Ale skoro i 1 milion można było ukraść ….? A przeciez mówiono wielokrotnie, że ponieważ kapitalizm gra na niskich (dobrze: naturalnych) instynktach, to tym bardziej powinien być otoczony kokonem moralności. Bez prawdy, zaufania, pracowitości, jasnych regul współpracy dostajemy nie kapitalizm tylko coś co obserwujemy w Trzecim Świecie. Stąd ważne jest biblijne tak – tak, nie – nie. A co poza tym, od czarta pochodzi.

  88. Mawar napisał(a):

    „Witaj, Mawar,

    Masz twardą skorupę na łbie.

    pozdrawiam
    Stan”

    Pozdrawiaj swoich przyjacół, mnie nie musisz.

  89. Mawar napisał(a):

    Pawel Luboński

    „Chodzi mi tylko o to, żeby traktować Rosję jako normalny kraj, który podobnie jak wiele innych realizuje swoje interesy, nie stroniąc od środków brutalnych, jeśli uzna, że mogą być skuteczne”.

    Tak jakbym słyszał głosy europejskiej lewicy w przededniu wybuchu II wojny światowej. Lewica w paralemncie brytyjskim głosowała nawet przeciw poborowi powszechnemu, żeby „nie drażnić i nie prowokować pana Adolfa Hitlera”. Czy wy się nigdy niczego nie nauczycie?

  90. jasnaanielka napisał(a):

    Spać nie mogę, zaglądam do blogu, a tu TAKA POPELINA!!!
    To ja już pójdę robić szalik na drutach, bo czytanie dzieł wszystkich Dmowskiego przekracza moje możliwości. A gdy dowiaduję się, że to upór jest najwłaściwszą cechą dyplomaty, to tym bardziej………Szalik na drutach… Długi, ciepły szalik… D O B R A N O C……………..

  91. Edwar D.Dana napisał(a):

    Mawar
    „ważne jest biblijne tak – tak, nie – nie. A co poza tym, od czarta pochodzi.”

    Jest jeszcze „ku – ku”

  92. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawarze,
    Już się poprawiam, już nie będę jak ohydna lewica.
    Wodzu, prowadź na Kowno!
    Jedna atomowa, druga atomowa i wrócimy znów do Lwowa!
    Lance do boju, szable w dłoń, bolszewika goń, goń, goń!
    I nie oddamy nawet guzika od munduru!
    Dalej poprawiać się będę jutro, bo mam ciekawsze sposoby spędzania niedzieli.

  93. głos zwykły napisał(a):

    Ulubiona książka Edwarda D.Dana jest wyborem sprawdzonych i przystępnie opracowanych przepisów Lucyny Ćwierczakiewiczowej, zwanej XIX-wiecznym „demonem kuchni”. Z jej poradników uczyło się gotować kilka pokoleń. Warto więc sięgnąć do tych wspaniałych tradycyjnych przepisów także dzisiaj. Poradnik zawiera zestawy dań obiadowych na cały miesiąc.
    Jak widać Dana jest miłośnikiem Demonicznych potraw, po spożyciu, których pojawia się w przebraniu hermafrodyty i krzyczy ku-ku!

  94. głos zwykły napisał(a):

    A swoją drogą, blogowiczom, którzy odrzucają jednoznaczne wybory moralne, także wypada powiedzieć tylko „a ku-ku!”

    Nie wiem tylko czy doprowadzenie części blogowiczów przez gospodarza blogu do takiego stanu do sukces czy porażka.

  95. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glosie ?
    Wlasnymi slowami?
    Dmowski na kazda okazje,na ulicy i w domu, w lesie i na manowcach.

    Twoja gorliwosc neofity jest godna szacunku, ale uszanuj go (RD)
    troche.Nie ciagnij go wszedzie do wszystkiego co ci slina na jezyk przyniesie.

  96. głos zwykły napisał(a):

    Dla tego rodzaju „szarych” blogowiczów mam też pouczającą przypowiastkę:

    gdzie: 15 letni prawiczek prowadzi rozmowę w łóźku z 82 letnią babcią

    {Prawiczek} Ty byłaś moją pierwszą
    {Babcia} Ja miałam ich przed tobą trzy tysiące
    {Prawiczek} Szkoda, że nie założyłem gumki.

  97. Bernard napisał(a):

    Panie Waldemarze,
    właśnie przeczytałem Pana oświadczenie z GW.

    Mam wrażenie, że Pana droga polityczna zatoczyła krąg – od komunisty do postkomunisty. Od wielbiciela Marksa i Lenina (bo chyba wstąpił Pan do PZPR z przekonania?) po wielbiciela Jaruzelskiego i Kwaśniewskiego.
    Pisze Pan w swoim życiorysie że był nieustająco nękany przez SB. Myślę, że zupełnie niepotrzebnie Pana nękali. Pana dzisiejsze poglądy i wypowiedzi, czy na temat generała przez duże „G” (bo u Pana generał jest chyba zawsze przez duże „G”), czy o stanie wojennym, czy wreszcie o sojuszu z postkomunistami z SLD świadczą o tym, że niepotrzebnie wyrzucili Pana z PZPR, a jeśli dodać jeszcze wypowiedzi o Rosji postsowieckiej i polskim wecie, to cały system postkomunistyczny ma w Panu orędownika, i to w dodatku za darmo. Lenin (a może Stalin?) miał na takich ludzi dość jednoznaczne określenie, ale nie będę cytować, by Pana nie obrażać.

    Co do laurki dla generała przez duże „G” – w ten sposób można by usprawiedliwić 80% stalinowskich zbrodniarzy i pewnie z połowę hitlerowskich. Czyli „ja tylko wydawałem rozkazy, mordowali inni”. Czy naprawdę nie widzi Pan odpowiedzialności generała przez duże „G” za rozliczne zbrodnie i to nie tylko w stanie wojennym ale wcześniej i później również. Czy wyobraża Pan sobie by Kiszczak, czy generał przez duże „G” nic nie wiedzieli o szwadronach śmierci, mordach politycznych itd.? I nawet jeśli trudno to udowodnić sądownie, to przyzwoity człowiek nigdy nie powinien stać za nimi murem.

    Naprawdę PZPR zyskałby wiele pozostawiając Pana w swych szeregach – byłby Pan pewnie drugim Rakowskim, a może nawet pierwszym?

    pozdrawiam
    Bernard

  98. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glos

    Znowu!!! Te rewiry.
    Polecam ci lekture pewnego profesora hist. Uniwersytetu Lwowskiego:
    Leopolda Ritter von Sacher-Masocha.Ale nie cytuj na blogu.

    To co usilujesz lansowac, system polityczny ktorego jestes wyznawca to „polityczny masochizm”. Na co komu taka Polska?

  99. głos zwykły napisał(a):

    Edwar D.Dana ja mam kaca i ty masz kaca, a pomimo tego nie skomunikowaliśmy się. Coś w tym musi być.
    Ale odpowiem ci metaforą. A czy np. były Prezydent A. Kwaśniewski lansował jakiś system polityczny będąc Prezydentem III RP. Raczej, nie – on pozwalał żyć wszystkim. Jedni tylko żyli gorzej, a inni żyli. Tyle że trudno było pracą i wykształceniem przejść do tej lepszej kategorii. Ja cytując sobie Dmowskiego mam rozsądek, używam go jak płachty na byka. Edwardzie, ja mam także Boga w sercu, nie wysyłam cię na Kijów, bowiem domyślam się, że jako niezwykle demoniczny osobnik, bilety na pociąg kupujesz z miesięcznym wyprzedzeniem.

  100. Edwar D.Dana napisał(a):

    Mawar

    Dychotomiczne widzenie swiata jakie u ciebie widze zaprowadzi cie „za chwile” do tak znienawidzonego bolszewizmu.
    Znasz oczywiscie „kolo Andrieja Amarlika”. Wiec obejrzyj sie,
    czy ci bolszewik juz nie robi „ku ku”.

  101. głos zwykły napisał(a):

    Bernardzie,
    A może gospodarzowi Blogu po prostu chodzi o to, żeby Wojciecha Jaruzelskiego nie ciągać po sądach na starość. Ja też nie uważam za stosowne, aby go sądzić. Sprawując władzę zabił naprawdę bardzo mało osób, więcej złamał, ale mógł o wiele, wiele, wiele więcej.

  102. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glos
    Ale Kto?Co? za Kwasniewskiego ciebie albo innych w tej gorszej kategorii trzymal.
    Jakis ponury swiat prezentujesz w ktorym polityka winna decydowac o sukcesie jednostki.
    Napewno lepiej zyc z Kwasniewskim niz w „moralnej dystopii” jaka chcesz nam sprzedac.

  103. Torlin napisał(a):

    Pawle Luboński! Dot. 1.31!
    Mam własny, prywatny sposób na ocenienie, czy państwo jest demokratyczne czy nie. Metoda zaskakujaca i dająca wyniki nie do przewidzenia. Tym sposobem jest:
    REFERENDUM OGŁOSZONE NA TERENIE ZAMIESZKAŁYM PRZEZ MNIEJSZOŚĆ NARODOWĄ W SPRAWIE OGŁOSZENIA NIEPODLEGŁOŚCI
    Dlaczego zaskakujące? Bo myślałem o Serbach jak najgorzej, tymczasem niepodległość Czarnogóry przełknęli jakoś gładko. Referendum w Kanadzie w sprawie niepodległości Quebecu, Kraju Basków w Hiszpanii, podział Czechosłowacji! To są w pełni demokratyczne państwa.
    Tymczasem Rosjanie w życiu nie doprowadzą do referendum na terenie Czeczenii w sprawie ogłoszenia niepodległości. Oni nie pozwalają i koniec. Może trzeba zrobić tak jak w Timorze Wschodnim i wprowadzić wojska australijskie?
    I to jest następny przykład demokracji. Czy przy wielkim i silnym państwie ma prawo istnieć małe i słabe, a jednocześnie niepodległe? Timor Wsch przy Indonezji? Zdaniem Dżakarty – nigdy. Tybet niepodległy? – nigdy.
    Mam pytanie do Was wszystkich. Jak zareagowalibyście na wiadomość, że Ślązacy chcą przeprowadzić referendum na temat niepodległości Śląska? Oto zagwozdka dla Was.
    Panie Pawle – serdecznie Pana pozdrawiam.
    Andrzeju – Ciebie również i dziękuję za obronę.
    Czuwaj!

  104. Edwar D.Dana napisał(a):

    Torlin
    Problem jednak w tym ze Kanada to federacja,podobnie „Serbo jugoslawia”,Hiszpania i Czechoslowacja takze.
    Sprobuj we Francji.

  105. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie moralnej kakotopii to byłoby bardziej adekwatne wyrażanie. Tak jak ty też i mówili w swoim czasie zwolennicy Jaruzela przez wprowadzeniem stanu wojennego, lepiej jeść ser żółty niskiej jakości, ale go jeść. Poszliśmy inną drogą, choć niekonsekwentnie, i okazało się, że jest do wyboru 200 gatunków sera w jednym sklepie. Jednakże pewne rzeczy są nadal drogie i nieosiągalne dla obywatela, jak np. wymiar sprawiedliwości, czy b. trudne jak np.: wejście i utrzymanie się na rynku, który nie jest wolny i czysty, bo zagrywający stosują różne dziwne techniki gry. I jeśli to ma się zmienić, jeśli ktoś w ogóle chce to zmienić, to lepiej do rządzenia nie zapraszać zwolenników Kwaśniewskiego. A że zmiany ludzie chcą to wynika z sondaży, jak i z wyjazdów za granice.

    http://www.gazetawyborcza.....52024.html

  106. Edwar D.Dana napisał(a):

    No to czym chcesz naprawiac Glosie?
    Pejczem?Tak wynika z twoich kometarzy.

  107. głos zwykły napisał(a):

    Jak widzisz z linku do badania The Economist niższe kategorie wyborców (z wyższym wykształceniem jest ich obecnie więcej) zgodziłyby się i na pejcz. To coś mówi. Może po gotowaniu warto zachować trochę tłuszczu, to łagodzi razy.

    Teraz wystarczy tylko usiąść i patrzeć kto skanalizuje tą prawdziwą wściekłość – tłumu. Także będą widzieli tylko białe i czarne, tyle tym razem czarne to będzie wróg, a nie oponent w dyskusji.

  108. Paweł Luboński napisał(a):

    Torlinie,
    Wprawdzie miałem się już dziś nie odzywać, ale jeszcze rzutem na taśmę…
    Referendum w sprawie niepodległości Śląska. Nie jestem pewien, czy polska konstytucja pozwala na referendum w takiej sprawie, bo jesteśmy państwem unitarnym. Trzeba by sprawdzić. Ale jeśli pozwala, to daj im Boże zdrowie, niech sobie robią. Ja tylko bym się postukał w czoło, a o wynik byłbym spokojny – podejrzewam, że rdzenni Ślązacy na Śląsku stanowią mniejszość.

  109. Edwar D.Dana napisał(a):

    Ale wracajac blizej tematu”veta,Rosji”
    Wybierajac z historii „rozne klocki” mozna zjawisko „Moskwa ktora zostala Rosja” przedstawiac w sposob wieloraki.
    Mozna prezentowac ja jako panstwo zbojeckie od zarania i zawsze.
    Mozna takze dostrzegac w jej historii elementy „umiaru” i racjonalizm dzialania.
    Przykladow mozna znalesc wiele.
    Finlandia przejeta od Sz. zachowala autonomie na pozionie wyjsciowym autonomii Krolewstwa Polskiego, przez caly okres przynaleznosci do Rosji.Pod rosyjskim panowaniem uzyskala swa finska torzsamosc.
    Rzeczpospolita.
    Mitem napedowym Moskwy byl mit „zbierania ziem ruskich”.
    Kiedy rosji sie to udalo ZATRZYMALA sie. W 1795 granica zaboru rosyjskiego przebiegala tam gdzie kazdy z blogowiczow moze sprawdzic.Zburzyly to wojny napoleonskie,ale nie calkiem.

    Mozna zabawic sie w „historie alternatywna”i zastanowic sie jakie byly by losy Polski ,Prus i Rusi Halickiej gdyby ten uklad okazal sie trwalym.Ale to inna historia.

    Po wojnach napoleonskich „Ziemie Zabrane”i Krolewstwo to „najweselszy” zabor.Juz o tym pisalem w blogu.Rozwoj oswiaty (polsko jezycznej)gospodarczy rozkwit K.P,armia polska, prawo Rzeczypospolitej obowiazujace na Litwie,Bialorusi i Ukrainie.
    To przepadlo „najweselszy zabor „przeniosl sie do Galicji.
    Czy bylo to wylacznie „wina zlej” Rosji?

  110. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glosie
    Wzrost sympatii ku autorytaryzmowi jest faktem.Nalezy sie tego obawiac i zwalczac.
    Albo: dac kazdemu frustratowi po miljonie i posadzie
    unikajac inflacji, i posad, i pieniadza.

  111. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glosie
    Tu sie przestraszylem.Ale mam nadzieje ze nie znasz wloskiego.
    Mialem takiego znajamego co w „tym temacie” (jak mowi kardynal Glemp) zaczynal popisywac sie znajomoscia Vilfreda Pareto , jego dzielo to cegla nieogarnieta.Mam nadzieje ze jego nie zaczniesz cytowac.

  112. Arek napisał(a):

    Ja też w prawie weta. 3 uwagi:
    1) Zablokowanie polskiego mięsa przez Rosję to sprawa polityczna
    2) Oczekiwanie solidarności od UE to sprawa oczywista
    3) Poskie użyły idei, której tak unikały

    I czy nasze działanie było dobre? Problemem jest właśnie to nasze działanie. Tu pojawia się niestety swoisty introwertyzm polityczny Kaczyńskich. Oni są zawsze w opozycji, przeciw salonom, na zewnątrz. Oni są Dobrem i nie będą się układali z nikim. Tacy byli w polskiej polityce kilkanaście lat. Teraz w zderzeniu z rzeczywistością krajową musieli się zmienić. Muszą się układać, stają się powoli pragmatyczni, nakierowani na efekt działania a nie na swoje poczucie racji.
    Być może podobnie będzie z Unią. Podczas piewszej wizyty zagranicznej Prezydent (albo premier – nie wiem który, pewnie nikt nie wie) powiedział, że Polska kieruje się w Unii swoim interesem a nie unijnym. Bezpardonowa wypowiedź. Olaliśmy Eurokonstytucję, nie chcemy wprowadzać na razie unijnej waluty. Na każdym kroku pokazujemy swoją odrębność i dystans. Odzyskano polski MSZ czyli pozbyto się ludzi doświadczonych, mających dobre zaprzyjaźnione kontakty, bardzo użyteczne w dyplomacji. Generalnie nie chcieliśmy mieć zbyt dużo do czynienia z Brukselskim Salonem. Żadnej solidarności unijnej.
    A tu raptem Polska oczekuje od Brukseli i innych państw solidarności! Słuszne oczekiwanie, szkoda że przystawia się od razu UE pistolet do skroni, ale niech będzie. Mnie ciekawi jak zachowa się Polska wkrótce jak Bruksela zażąda od nas tej samej solidarności. Kiedy wróci temat Traktatu Unjinego i innych spraw. Zobaczymy. Ale jedno jest pewne, że sytuacja się odwróci i to Kaczyński stanie pod ścianą, którą sam wybudował.
    Prędzej czy później Polska (nawet ta Kaczyńskich) będzie musiała zacząć się mocniej integrować i porozumiewać dla dobra całej współnoty.

  113. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    Aby uchronić sie przed frustracją należy zawrzeć kompromis z PiS-em, ale na akceptowalnych dla obu stron zasadach (myślę, że jest obecnie pat w rozkładzie sił politycznych i jest to całkiem możliwe). Stwierdzić np., że PiS w sferze analizy czynników blokujących rozwój gospodarczy, poza polityką makroekonomiczną ma rację, ale że tych czynników nie da się usunąć w trakcie jednej kampanii wojennej, że musi tutaj zachodzić jakiś konsensus, aby zamiast odkształcania sprężystego, podjąć i kontynuować temat, mogły w twórczy sposób wszystkie środowiska polityczne. Należałoby także przywrócić sfery nienaruszalne jako teren do walki tj. politykę zagraniczną, kwestię zatrudnienia i inwestycji i nawet zapytać, czy w tych kategoriach można zasilić administrację fachowymi kadrami, chociażby na niższych szczeblach. Walka z korupcją w warunkach zbyt szerokiego konfliktu politycznego jest walką z wiatrakami, bowiem sami walczący muszą się usunąć spod kontroli społecznej (taka jest logika walki), a to oznacza wamp-iryzację w trakcie walki z domniemanym wampirem. Zaprzeczyć zaś że istnieje korupcja w Polsce, to twierdzić, że czegoś nie ma co każdy widzi. Na tym muszę skończyć obecne posiedzenie przy kompie.

  114. głos zwykły napisał(a):

    Vilfredo Federigo Damasio Pareto
    Z równowagą ogólną wiąże się pojęcie „optimum w sensie Pareto”, oznaczające sytuację gdy nie jest możliwa realokacja zasobów, powiększająca dobrobyt którejkolwiek jednostki bez jednoczesnego zmniejszenia dobrobytu innej jednostki. Zob. Alokacja efektywna w sensie Pareto.

    Za podstawowy składnik życia społecznego Pareto uznał działania, które się wiążą ze sobą w całościowy system społeczny zmierzający do stanu równowagi. Działania te mogą być obiektywnie logiczne (gdy rzeczywiście są zdolne osiągnąć cel, do którego zmierzają) bądź subiektywnie logiczne (gdy jednostka wierzy w ich skuteczność). Większość działań podejmowanych przez jednostkę jest jednak nielogiczna i nie przybliża jej do realizacji zamierzonych celów (są to np. działania magiczne, utopijne, realne, bądź oparte na przesądach).

    Działania ludzkie to obserwowalne zachowania, ale także teorie, za pomocą których jednostka uzasadnia, innym bądź sobie samej, swoje takie a nie inne postępowanie.

    Pareto jest również autorem teorii krążenia elit opisującej zasady rządzące elitami w społeczeństwach ludzkich.

    Edwardzie pomyślę serio o twojej propozycji:

    http://pl.wikipedia.org/w.....edo_Pareto

    ale na sam przód mam jeszcze sporo dzieł Romana Dmowskiego do omówienia na tym forum. Bye.

  115. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glosie
    Nie ze zgoda,ale mozna cie sluchac kiedy mowisz swoim glosem.

  116. Bernard napisał(a):

    głos:

    „Sprawując władzę zabił naprawdę bardzo mało osób, więcej złamał, ale mógł o wiele, wiele, wiele więcej.”

    A niektórych sobie nawet zjednał, i Michnik wrzeszczy, żeby się odp* od generała, o pardon „Generała”. A Pan Waldemar został ochotniczym obrońcą Pana Generała i Pana Prezydenta Jaruzelskiego.
    W zasadzie to czekam, kiedy ludzie tacy jak Piotrowski zostaną uznani za patriotów, którzy może nieco przesadzili, ale chodziło im przecież o dobro Polski i działali z pobudek patriotycznych. Trzeba chyba cierpieć na uwiąd, żeby uwierzyć, że mordy polityczne (Popiełuszko) odbywały się z nadgorliwości funkcjonariuszy i nikt o tym nic nie wiedział. No i Pyjas spadł ze schodów, Przemyka pobili na pogotowiu, a kręgi w zbożu robi UFO.

    A co do sądzenia – gdyby powstała komisja prawdy i pojednania taka jak w RPA, to po szczerym wyznaniu win ze szczegółami wypuściłbym nawet Piotrowskiego, gdyby jeszcze siedział. Ale nie słyszałem nigdy takiego wyznania ze strony byłych SBeków, UBeków, czy innych „gienierałów”, nawet słowa generała niby-to przepraszające są frazesami, bo nie poszło za nimi szczere ujawnienie faktów z przeszłości.
    „I tak rozumieć trzeba Jałtę”

    pozdrawiam
    Bernard

  117. Edwar D.Dana napisał(a):

    Czy ktos widzial oswiadczenie Gospodarz w internetowym wydaniu GW.
    jesli tak prosze o link.

  118. Edwar D.Dana napisał(a):

    Bernard
    Ocen rozmiary krzywdy jaka Cie ewentalnie spotkala.
    Zestaw ze stanem emocjonalnym w jakim sie wypowiadasz
    i…..
    Moze „twoja krzywda” daje Ci do tego prawo, nie wiem.
    Jesli tak to krzycz, ale pozwol innym pokrzywdzonym miec inne zdanie i je wypowiadac.Nie zakladaj u nich „zlej woli”.

  119. Bernard napisał(a):

    Edwardzie,
    ależ nikomu gęby nie zamykam.
    Nikt z mojej rodziny nie został spalony w Oświęcimiu, czy to oznacza, że nie mam prawa wypowiadać się o hitlerowskich zbrodniach na Żydach, Polakach, Cyganach, Rosjanach i innych?

    Nie popadajmy w paranoję.

    Co do samej formy przesłuchiwania i tego co pani prokurator podobno powiedziała to oczywiście skandal i ktoś za to powinien ponieść konsekwencje, może nie tylko pani prokurator, ale i przełożeni?

    pozdrawiam
    Bernard

  120. Edwar D.Dana napisał(a):

    Mialbys racje gdyby to zestawienie Auschwitz ( to wlasciwsza nazwa) z ostatna faza PRL bylo adekwatne.
    Takie naduzywanie jezyka prowadzi do inflacji znaczen i w koncu nie wiadomo o czym sie rozmawia.
    pozdrawiam

  121. Stan napisał(a):

    Mawar,

    Widzę, że na blogu robisz za mięśniaka. Liczę, że podszlifujesz sobie nieco czaszkę i twój produkt będzie strawniejszy.

  122. Bernard napisał(a):

    Kuczyńskiemu znów sie oberwało ;)
    [b][url=http://www.polskieradio.pl/czaswolny/artykul.aspx?id=194]kataryna o Kuczyńskim też[/url][/b]

    „PR: A jak oceniasz blogi polityków, jest ich coraz więcej, czy któryś zasługuje na wyróżnienie?

    kataryna: Nie czytuję blogów polityków. Jedynym politykiem, którego wpisy regularnie czytywałam (ostatnio zapominam zaglądać) jest Waldemar Kuczyński. Wyjątkowo cenne doświadczenie, bo Kuczyński jest taką skamieliną III RP, ciekawa jestem czy on sam wierzy w to co pisze. Tego bloga warto czytać, choćby dla takich chwil szczerości jak ta kiedy Kuczyński wypalił „życzę jak najgorzej” i wyliczał, że życzy Polsce porażek na wszystkich frontach, bo to pomoże pozbyć się strasznych Kaczorów. Trudno uwierzyć, że coś takiego może napisać odpowiedzialny człowiek, a co dopiero były minister obnoszący się ze swoją troską o losy kraju. U Kuczyńskiego warto bywać, żeby poznać jak myśli jeden z większych obrońców III RP.”

  123. Bernard napisał(a):

    ooo urle forumowe się się wpisuja, albo coś pomyliłem, więc jeszcze raz:
    http://www.polskieradio.p.....spx?id=194

  124. Andrzej napisał(a):

    Edwardzie, tekst oświadczenia
    http://serwisy.gazeta.pl/.....52755.html

  125. jasnaanielka napisał(a):

    Torlin! Co to za pomysł z tym referendum? Horrendum!!!
    To dokąd mieliby się udać górnicy ze swymi styliskami, łańcuchami, hełmami i syreną alarmową – gdyby uznali, że im ubyło wzgl. nie przybyło wystarczająco? Do Skarbka?
    Jak możesz być tak okrutny! Nie będzie żadnego referendum, to niemożliwe. A tak poważnie, to prawdziwych, rodowitych ślązaków chyba naprawdę jest teraz na Śląsku mniejszość. Jak i Kaszubów na Kaszubach.

  126. Edwar D.Dana napisał(a):

    To “życzę jak najgorzej” bylo raczej opisem tego co juz nastapilo
    a wiec:
    utraty przez PR ciezko zarobionego pretizu miedzynarodowego,

    narasajacy lek w Kraju przejawiajacy sie coraz wiekszym konfomizmem politycznym( to jeszcze nie jest powszechne,moze dlatego ze zewnetrznie nosze robespierki robia wrazenie troche komiczne)

    putinizacja sporej czesci mediow

    brak woli leczenia budzetu

    dopuszczenie Giertycha(oswiata!!!!) i demagoga z SO.Nie jest argumentem ze ich PIS pozera.PIS staje sie tym co zjada.

  127. Edwar D.Dana napisał(a):

    Andzej dzieki

  128. W.Kuczyński napisał(a):

    Panie Bernardzie,
    aleś sie Pan pospieszył z donosikiem! I co za uciecha przy niedzieli? Prawie zaraz po mszy. Znów dowalili Kuczyńskiemu. Tyle tylko Panie Bernardzie, że na mnie dowalanie tej internetowej hieny i podobnym jej robi małe wrażenie.
    A patrząc na chwasta zwanego IV RP to określenie „skamieliną III Rzeczpospolitej” jest komplementem. Tak jest, jestem skamieliną III Rzeczpospolitej, człowiekiem wolnym, który mówi, to co uważa i ma w nosie, żeby nie powiedzieć mocniej, różne stadne szlabanki bronione przez takie między innymi hieny, jak zacytowana przez Pana.

  129. Edwar D.Dana napisał(a):

    Do Andrzeja

    Przeczytalam.W pelni sie zgadzam.Jestem dumny ze mialem takiego Ministra.

    A jak mnie znajda przez Konsulaty zrobie to samo.

  130. Torlin napisał(a):

    Edwar D.Dana! Jasnaanielko! Pawle Luboński!
    Pytaliście mnie, co według mnie znaczy demokracja i które państwa są demokratyczne. I ja próbuję na to pytanie odpowiedzieć. Nelu! Ja nie mówię o tym, że będzie referendum, tylko proszę o odpowiedź – co powiesz, gdyby takie było. I ta odpowiedź da Ci odpowiedź (sic!), czy jesteś demokratką czy nie.
    Dla mnie demokracja to są prawa mniejszości. Można wierzyć w Swarożyca, ożenić się z brzozą, nosić pikielhaubę i mieszkać w beczce. Pod warunkiem, że nie narusza się praw innych ludzi.
    I tu jest pies pogrzebany. Gdzie jest ta granica? Mnie też by przeszkadzał kanibal ogryzający ludzką rękę, inni twierdzą, że sama obecność niewierzącego lub homoseksualisty już narusza ich prawa.

  131. Edwar D.Dana napisał(a):

    Oczywiscie to dobra miara.
    Ale czy do zastosowania np wobec gleboko zcentralizowanej Francji.Ale to tylko uwaga techniczna.

  132. andres napisał(a):

    czytając posty wszelkiej masci zwolenników „twardego kursu”, „silnej ręki” i innych mocarstwowców, coraz bardziej wydaje mi sie , że pan Kuczynski ma rację.

  133. jasnaanielka napisał(a):

    Ależ Torlinie!!! doskonale zrozumiałam sens Twojego wpisu.
    Tylko potem pomyślałam sobie… a co by było, gdyby…
    No i stąd ten mój żart, może trochę gorzki.

  134. badger napisał(a):

    Bernard
    kataryna to przecież Anita Gargas. Widać znalazłeś sobie godne towarzystwo. War Pac pałaca a pałac Paca. A może nawet pajac a nie pałac. Pogratulować sympatii. Paranoi Bernardzie pogratulować także.

  135. głos zwykły napisał(a):

    Szanowny Gospodarzu Blogu
    Kataryna trochę pana skrytykowała, ale nie aż tak, aby zasłużyła na epitet internetowej hieny, ona ma prawo do wyrażenia tego rodzaju opinii jak :
    „Siłą rzeczy spadło zaufanie do mediów i elit, które latami bagatelizowały patologie III RP (i bagatelizują nadal, co widać choćby po lekceważących komentarzach działań pułkownika Lesiaka).” Bagatelizowanie patologii do zarzut, poważny.
    Bernardzie,
    Ręce precz do Adama Michnika! Domyślam się, że powód dla którego otoczył opieką personel agencji towarzyskiej II Rzplitej jest prozaiczny, chodzi o utrzymanie demokracji, czyli forum gdzie można sobie pogadać. I ja go rozumiem, on kiedyś wkurwił się, że w PRL zamknęli mu jedne kółko dyskusyjne, a teraz obawia się, że walczący o IV RP, zamkną mu drugie, a przy tym upierdolą gospodarkę. I w TV będą nadawali msze dzień i noc, na przemian z wykładami skromności obywatelskiej Parysa.

  136. WODNIK53 napisał(a):

    Szanowny Panie Waldemarze !
    Zaglądam na Pański blog od czasu do czasu, ale na razie nie zabrałem tu głosu. Dzis dodać chcę, wbrew patriotycznym i górnolotnym zadęciom, że rząd polski może i był „pod ścianą” w tej konkretnej sprawie, ale dzięki swej polityce i postawie prezentowanej od m-cy na arenie międzynarodowej. Podstawowe pytanie jest aktualnie – co dalej ? Obstrukcji nie mozna stosować nagminnie. Mnie się osobiście wydaje, że Rosjanom (w histoprii mieli zawsze b.dobrych i przewidujących dyplomatów – szkoła rosyjska jest bliska niemieckiej, od pani Zerbst i Piotra Wielkiego) chodzi o coś bardziej istotnego – może to rurę, energetykę (nie wiem); pieką przy tej okazji dwie pieczenie, o ile nie więcej, wykorzystując nasza naiwność i nadęcia mentalne.
    Najistostniejsze to to, iż my zablokowaliśmy sobie możliwość dalszych ruchów, na innych liniach „frontu”…..Czyli typowy strzał z armaty do muchy. A ponadto wydaje się mi, iż rządząca ekipa zastosowała veto po pierwsze – z postawienia się sama pod w/w
    „ścianą” (i nic nie robienia prze kilkanaście miesięcy), a ponadto był to wg mnie ruch na użytek wewnętrzny – pokazać sfrustrowanemu elektoratowi jacy to jesteśmy zwraci, bojowi i anty-Ruscy (sic !!!). Fobie i fumy (jak mawiał Kisiel) antyrosyjskie tkwią w mózgach zbyt wielkiej liczby pożal się boże polskich rządzacych – zwłaszcza w tej ekipie. A gdy się grunt usuwa pod nogami na zbyt wieleu frontach , trzeba „zewrzeć szeregi” własnych akolitów. I to chyba jest najlepsza puenta teatralnego gestu Ministerstwa kierowanego (sic – !) przez p.Fotygę. Pozdrowienia dla gospodarza niniejszego blogu.

  137. KRANADHA napisał(a):

    Ja nie mysle ze Kuczynski to skamielina to zwapnienie.

  138. Edwar D.Dana napisał(a):

    KRANADHA
    Bardziej konkretnie to moze zainteresujesz innych.

  139. Mawar napisał(a):

    andres
    „czytając posty wszelkiej masci zwolenników “twardego kursu”, “silnej ręki” i innych mocarstwowców, coraz bardziej wydaje mi sie , że pan Kuczynski ma rację.”

    Zajrzyj sobie na blog Passenta, tam wprowadzone zostały wysokie standardy afirmacyjne, typu, „Panie redatkorze znów Panu wyszedł genialny tekst”. I niekoniecznie trzeba to uzasadniać. Jeśli naśladować to dobre wzory. :)

  140. Mawar napisał(a):

    Wybory w Krakowie, sondaż z godziny 15.00 Majchrowski przed Terleckim ok. 60:40. W Warszawie HGW i Marcinkiewicz idą „łeb w łeb” – 50:50.

  141. Edwar D.Dana napisał(a):

    Mawar
    Moze to nie afirmacja, moze to dezaprobata dla:
    „wszelkiej masci zwolenników “twardego kursu”, “silnej ręki” i innych mocarstwowców”
    Dopusc taka mozliwosc.

  142. Mawar napisał(a):

    wodnik
    „Podstawowe pytanie jest aktualnie – co dalej ? Obstrukcji nie mozna stosować nagminnie. ”
    A teraz to jak w szachach, czekamy na posunięcie przeciwnika – raz białe, raz czarne. Jak nie wiesz co zrobić – nic nie rób, poczekaj aż przeciwnik wykona posunięcie, niewykluczone, że popełni błąd – radził wielki teoretyk szachów Aron Nimzowitsch. A że – jak piszesz – obstrukcji nie mozna stosować nagminnie? A czy ktoś twierdzi, inaczej? Jesteśmy średnim, skromnym krajem więc raz na jakiś czas, , walcząc o swoje interesy w Europie, możemy się na weto porwać. Dobrze, że robimy to na samym początku naszej kariery w UE. Gdyby UE przyrównać do stada kur to zauważymy, że jest tam pewna hierarchia, mówiąc fachowo – kolejność dziobania. Nie będziemy osobnikiem alfa, ale też nie możemy sytuować się w okolicach Cypru, musimy zająć swoje miejsce.
    Co do rosyjskiej dyplomacji, że znakomita – to mit, często powtarzany. Nikt nie wytłumaczył w jaki sposób mając tak dobrą dyplomację Rosja od końca XIX w. poniosła tak wiele spektakularnych klęsk – upadek dwóch imperiów. O amerykańskiej dyplomacji nikt nie mówi, że jest znakomita, bo pewnie nie jest, a mimo to USA dominują w swiecie. Dyplomacja to tylko dyplomacja. Tak naprawdę liczy się realna siła, i to taka, która można zastosować (nauka, gospodarka, kultura).

    Dalej to już tylko twoje antykaczyńskie fobie, nie ma o czym gadać, z fobiami się nie dyskutuje. Z tego co piszesz wynika, że najlepiej nic nie robić. Z taką filozofią to tylko do Unii Wolności (dziś Demokraci.pl), bo nawet do PO nie przyjmą. :)

  143. Mawar napisał(a):

    Edward
    A niby gdzie są ci „mocarstwowcy”, zwolennicy „twardego kursu” ?

  144. WODNIK53 napisał(a):

    Mawarze – jesteś zwykłym śledziennikiem; kto nie ze mną to przeciwko mnie. Typowy „spisiały’ rozumek i takież postzreganie świata. Tax partia ujmuje w najgorzym stylu i formie to co zapyziałe, antynowoczesne, zasklepione i przaśno-polskie. Nic ując nic dodać. Ad meritum – dominacja USA w twoim pośćie – to pozory i efekt nie dyplomacji ale technologii i kanonierek. Na razie najsilniejszych, ale zobaczymy jak dalej będzie. Nie będę odsłyłal do literatury „wyższego szczebla” (prof. prof. Thurow, Barber i żebyś nie „pedzioł” iż to tylko „lewacy” to i Huntington czy Kristoll i Krauthammer też tak „futurulugują”) bo dla spisiałych umysłów i zaścianka to wyraźnie „wraża” propozycja. Jakiekolwiek czytanie inne niźli zatęchłe memuary sprzed 50 lat bądź 75 ……..o powstaniach, martyrologii, kombatanctwie itp. „wydumkach”.
    Nadal uważam, że strzeliliśmy z armaty do muchy pozbawiajac się – a w zasadzie nie przewidując – co dalej. Tak po polsku – jakoś to będzie i na złość mamie (Europie) odmrożę sobie uszy. Bo to moje uszy i wara wam od nich. Zjem bigosu i nadal będę trwał „w swym” własnym, okadzonym „wiatrami” pobigosowymi, ciepełku….Pozdro.

  145. Edwar D.Dana napisał(a):

    Zaraz sie pokaze.Poczekajmy tylko.Samo wylezie.
    Oczywiscie ty, nie jeses zwolennikiem twardego kursu
    ty masz kurski kurs.

  146. Edwar D.Dana napisał(a):

    Recenzja z ciekawej wystawy polecam

    http://wiadomosci.gazeta......55985.html

  147. Stan napisał(a):

    Przez dłuższy czas uważałęm, że k. to przygłupy, ale widać, że instynkt tropionego zwierza mają rozwinęty nadzwyczajnie. Wprowadza to często w błąd łowczych, którzy są zbyt pewni swojego rzemiosła. Gdy jest się osaczonym na bagnach, wówczas niezbędny jest znający teren przewodnik. Takim przewodnikiem, mimo poprzedniego zbrzydzenia, jest Daniel Rotfeld, który, na dodatek czerwone zabarwienie skóry ma przypadkowe, bo od zbyt intensywnego słońca. Jeszcze niedawno, mówił o amatorszczyźnie dyplomatycznej, ale ostatnio u Moniki Olejnik bronił koncepcji rządowego veta. Jego interpretacja stała się oficjalną. Myślę, że uda się z tego wyjść, bo w ukryciu będą nad problemem pracowali fachowcy. W przeciwnym razie, klęska na tym polu, to definitywny upadek tego rządu.

  148. Mawar napisał(a):

    Wodnik

    Przeczytaj raz jeszcze swój nerwowoy i chaotyczny post, ale spokojnie (relax), a zobaczysz ile tam niedoróbek myślowych i zwykłych śmiesznostek. A projekcja wroga to już klasyka, jak bym słuchał ideologów Unii Demokratycznej i jej poźniejszych wcieleń. Kto nie z nami ten przaśny, zły, bigosowy, zaściankowy, antyeuropejski, antymodernizacyjny. Gombrowicz z coca-colą. Albo Geremek – albo Łopuszański, Albo TOK FM – albo Radio Maryja. Albo bigos albo sałatka wegetariańska z bufetu Parlamentu Europejskiego. :) Tertium nan datur. Jeśli żyje się w okowach schematów to wszystko staje się jasne dlaczego taka Unia Wolności popełniła zborowe auto da fe. Ja natomiast uważam, że pomiędzy ścianami skrajności z lewa i prawa jest sporo przestrzeni, którą można wypełnic rozsądkiem. Ale trzeba zacząć myśleć, nie wystarczy być.

  149. Bernard napisał(a):

    badgerze,
    a masz jakiś dowód? Jakaś linka, niedyskrecja na blogu itd. Bo to byłoby bardzo interesujące. Skąd takie newsy o kararynie?

    pozdrawiam
    Bernard

  150. badger napisał(a):

    Bernardzie
    posłużyłem się twoją własną metodą. Perfidnie. Smakuje?

  151. Bernard napisał(a):

    badgerze,
    jesteś więc zwykłym kłamcą. Najmij się do Urbana.

  152. Torlin napisał(a):

    Mawarze!
    Po pierwsze to tertium non datur,
    Po drugie auto da fé to nie jest popełnienie samobójstwa, tylko wykonanie wyroku
    A po trzecie od kiedy Ty jestes takim centrystą?
    Zwolennik Unii Demokratycznej

  153. badger napisał(a):

    bernardzie
    says who, tak ci odpowiadam.
    A tytułem komentarza – kłamca to ten co mówi nieprawdę i to ukrywa. Nie jestem kłamcą, co widać powyżej, ty zaś nie tylko rzucasz pomówienia, wielokrotnie, tu i na innych blogach, ale do tego cierpisz na ostrą paranoję. Udowadniasz to również swoim ostatnim wpisem. Reakcją na to kiedy taką samą metodę zastosuje się wobec ciebie (tak, z premedytacją, po to byś poczuł jak to przyjemnie). Powiedz szczerze, masz może wrażenie, że ktoś cię śledzi? Że na ciebie czyha? Dobra rada: zgłoś się do psychiatry. Może jeszcze da się ciebie wyleczyć.

  154. badger napisał(a):

    A, jeszcze jedno Bernie – najmij się do Rzepy albo Dziennika, razem ze swoją Gargas. Idealnie się dobraliście. Iście Pat i Pataszon.

  155. Bernard napisał(a):

    badger,
    jesteś kłamca, i fiut

  156. Mawar napisał(a):

    torlin

    „Po pierwsze to tertium non datur”

    Nie zastanowiło cię Torlin, że skoro poprawnie użyłem formy biernej (passivum) czasownika do, dare – datur to tym bardziej wiem, że „nie” to po łacinie „non”, a cała tajemnica tkwi w literówce?

    „Po drugie auto da fé to nie jest popełnienie samobójstwa, tylko wykonanie wyroku”

    A ściślej, z hiszpańskiego, znaczy dosłownie obrzęd pojednania w procesie inkwizycyjnym, symbolizowany zapaleniem świec. W rozumieniu potocznym oznacza spalenie, w tym na stosie, co się w procesach inkwizycyjnych nierzadko zdarzało. W rozumieniu metaforycznym z powieści „Auto da fé” Eliasa Canettiego, noblisty z 1981 r. oznacza samozagładę – bohater powieści, sinolog prof. Kien, ginie w pożarze swej wspaniałej biblioteki, który sam wzniecił, zaszczuty przez ludzi, których dziś byś określił jako zwolenników Samoobrony lub partii J. Heidera, bo to akurat było w Wiedniu. :) Myślę Torlin, że nie możesz być rasowym zwolennikiem UW/PD nie znając tej książki. Skoro nawet pisowski Ciemnogród ja zna … :)

    „A po trzecie od kiedy Ty jesteś takim centrystą”?

    Torlin, odkąd sięgam pamięcią wszelkie skrajności były mi obce. Umiar należy mieć we wszystkim, także w cnocie.

  157. Mawar napisał(a):

    Stan
    „Takim przewodnikiem, mimo poprzedniego zbrzydzenia, jest Daniel Rotfeld, który, na dodatek czerwone zabarwienie skóry ma przypadkowe, bo od zbyt intensywnego słońca. Jeszcze niedawno, mówił o amatorszczyźnie dyplomatycznej, ale ostatnio u Moniki Olejnik bronił koncepcji rządowego veta”.

    Stan, nie przejmuj sie – to normalne, że ty jako twardogłowy, czy wręcz betonowy, dziwisz sie, że Rotfeld jest elastyczny. Potraktuj to jako sygnał z Brukseli. Może oni jedząc te swoje doskonałe mule zaczęli się tej nowej Rosji trochę bać? Technikę trucia ludzi Moskwa ma tyle perfekcyjną, że strach zasiąść z Putinem do podwieczorku. :)

  158. Bernard napisał(a):

    Układ kwitnie i się rozwija, choć czasem jest tępiony…

    http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html

    „T”: siostrzeniec „Dziada” wiceszefem CBŚ

    A swoją drogą jak to jest z odpowiedzialnością za rodzinę? Czy to etyczne by siostrzeniec odpowiadał za błędy wuja? Z drugiej strony bezpieczeństwo policjantów i śledztw jest chyba ważniejsze niż te względy…

    pozdrawiam
    Bernard

  159. głos zwykły napisał(a):

    A mnie interesuje porządkowanie sobie podstawowych wiadomości, tak aby zrozumieć scenę polityczną, np. Roman Dmowski pisał:
    „Przyzwyczailiśmy się w Europie do faktu, że na ogół stronnictwa konserwatywne bronią zasad narodowych, popierają silną politykę zewnętrzną, głosują za większymi ciężarami państwowymi itp., gdy, przeciwnie, żywioły postępowe, demokratyczne, wywieszają hasła liberalne, bronią jednostek przeciw państwu, starają się o rozszerzenie swobód wewnętrznych, o zredukowanie aspiracyj państwowych na zewnątrz, o zmniejszenie ciężarów.”
    Tak więc słusznym byłoby zadanie gospodarzowi blogu pytania, gdzie widzi PiS, gdzie PO w polityce krajowej, oraz wobec spraw Unii Europejskiej, a jaką przewiduje rolę dla PD+SLD+UP. Mnie się wydaje, że partie krajowe i ich kierunek powinny być w przyszłości emanacją kierunku europejskich partii ponadnarodowych.

  160. głos zwykły napisał(a):

    Bernard,
    Etyczne siostrzeniec nie odpowiada za błędy wuja, ale mieszanie się środowisk rodzinnych przestępczych z środowiskami rodzinnymi policyjnymi bardzo brzydko pachnie. I dlaczego Siewierski miał akurat sprawować patronat nad siostrzeńcem dziada? Jeśli to jest prawda, to jest ogromny skandal.

  161. badger napisał(a):

    powoli zdanie Zachodu, a przynajmniej dziennikarzy, o Rosji Putina zaczyna się zmieniać:
    http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
    Pod rządami Władimira Putina Rosja oddaliła się od wartości wyznawanych przez Zachód i cały wolny świat – napisał niemiecki dziennik „Sueddeutsche Zeitung”, nawiązując do polskiego weta wobec rozpoczęcia negocjacji UE-Rosja.
    „Polsce można z pewnością wytknąć upór i brak wyczucia. Nieuczciwie byłoby jednak obarczać wyłącznie Polskę odpowiedzialnością za zły stan stosunków europejsko-rosyjskich.

    Przepaść między deklarowanymi celami i rzeczywistością w stosunkach między Rosją a Unią Europejską wciąż się pogłębia” – uważa autor komentarza, moskiewski korespondent gazety Daniel Broessler. Gazeta przypomina, że cele tej współpracy formułowano w latach 90. Rosja i Unia chciały być partnerami, a nawet przyjaciółmi – pisze Broessler. Rosja traktowała – „przynajmniej oficjalnie” – kraje zachodnie jako wzór na drodze do demokracji i praworządności.

    „Obecnie rzeczywistość kształtowana jest przez Władimira Putina i jego ludzi. Czują oni głęboką odrazę do słabości ich kraju w latach 90. Celem Putina było ponowne umocnienie Rosji. Z jego punktu widzenia cel ten został osiągnięty, co jest powodem obecnego zachowania” – wyjaśnia autor.

    System prezydencki Putina charakteryzuje się władzą służb specjalnych, marginalizacją parlamentu, niszczeniem krytycznych mediów i samowolą wymiaru sprawiedliwości – wylicza Broessler.

    Tylko za granicą Putin posługuje się chętnie sloganami lat 90., które brzmią tak, jakby wypowiadane były przez „demokratę bez skazy i przekonanego Europejczyka”.

    Putin, który niemal nie okazuje skruchy za zbrodnie ZSRR, wytyka swoim krytykom na Zachodzie, że myślą w kategoriach zimnej wojny i utrwalają dawne podziały.

    „A to przecież właśnie on umacnia te podziały” – podkreśla „SZ”. „Rosja Putina odeszła daleko od wartości UE i całego wolnego świata” – ocenia Broessler. W Rosji godność człowieka jest naruszalna, o czym świadczą tortury stosowane w Czeczenii – dodaje.

    Nowa umowa z Rosją nie zlikwiduje przepaści między Rosją a UE – uważa „SZ” i podkreśla, że potrzebny jest zwrot w Rosji. Nadzieje na taki zwrot kurczą się jednak wraz z każdą informacją sugerującą zaangażowanie Moskwy w otrucie w Wielkiej Brytanii byłego agenta rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa Aleksandra Litwinienki, – stwierdza w konkluzji „Sueddeutsche Zeitung”.

  162. głos zwykły napisał(a):

    Jeśli krajem rządzą służby specjalne z ich szefem na czele, no to jaki zwrot wchodzi w grę? Patologia ma swoją logikę i nie uznaje zwrotów innych niż na gorsze.

  163. Torlin napisał(a):

    Badgerze!
    Bardzo cenię sobie Twoje wpisy, ale wytłumacz mi na spokojnie, jaki jest sens dawać link do skądinąd świetnego artykułu (wielkie dzięki!), a później kopiować ten artykuł do blogu. Zaiste, nie pojmuję. Nie gniewaj się. pzdr

  164. Torlin napisał(a):

    Badgerze!
    Bardzo cenię sobie Twoje wpisy, ale wytłumacz mi na spokojnie, jaki jest sens dawać link do skądinąd świetnego artykułu (wielkie dzięki!), a później kopiować ten artykuł do blogu. Zaiste, nie pojmuję. Nie gniewaj się. Pozdrowienia

  165. Torlin napisał(a):

    Sorry, że 2 razy – to moje gapiostwo

  166. Mawar napisał(a):

    A może jest dwóch Torlinów-blizniaków, którzy jednakowo myślą? Jest to okropne i nie do przyjęcia, ale sie zdarza. :)

  167. Edwar D.Dana napisał(a):

    Mawar
    Tak, to wielki blad.

  168. Blizna napisał(a):

    IMPERIUM ZŁA o. Michnika KONTRATAKUJE !!!

    PO majac monopol medialny moze wcisnac ludziom bezmyslnym kazde klamstwo, kazde pomowienie…
    a nasze media to totalitarna i bezwzgledna wladza…
    wladza w lapach klamcow, picerow i zlodziejow majatku narodowego…
    To klika powiazana interesami z lewica wszelkiej masci… w calej europie…
    By rozwalic kraj, wykorzystuja do swoich celow media zachodnie… nie cofna sie przed niczym… zniszcza kraj byleby tylko dorwac sie do koryta…
    To ojciec Michnik pociaga za wszystkie sznurki… do tego to on wyksztalcil te elyte dziennikarska jaka mamy…
    wystarczy poczytac, czy posluchac tych obludnikow i hipokrytow.. a szybko sie przekonacie kim oni tak naprawde sa…

    Media robia wszystko by SIAĆ NIENAWIŚĆ i SKŁÓCAĆ spoleczenstwo.
    Jad i CHOROBLIWA wrecz NIENAWIŚĆ do ludzi MYŚLĄCYCH inaczej, jest wrecz porazajaca, zas…
    zas pycha jaka wyziera z wiekszosci wypowiedzi niektorych redaktorow, przykladowo Janiszewskiego z TOK-FM przypomina wystapienia Geobelsa.
    Ci ludzie uwazaja sie za NIEOMYLNYCH wszystkowiedzacych NADLUDZI..
    za nowa lepsza RASE PANÓW majaca MONOPOL na prawde i wiedze, przez co niejako uzurpuja sobie cechy boskie… i…
    i na wszelkie sposoby chca NARZUCIC ludziom swoj system wartosci..
    Robia wszystko by zohydzic, jak najbardziej PONIŻYĆ ludzi MYŚLĄCYCH inaczej, i…
    i ciagle jatrza, by wywolac NIENAWIŚĆ pomiedzy roznymi grupami spolecznymi…

    Dla lewicy wszystko co napisze ojciec Michnik, GW itp. media jest swiete.
    Dzieki temu moga przemycic kazde klamstwo, kazde oszczerstwo NISZCZĄC niewygodnych im ludzi.
    I co ciekawe, to to, ze lewicowe i lewackie media opanowaly okolo 95% rynku mediow i jeszcze im malo..
    Atakuja z najwieksza zacietoscia nie przebierajac w srodkach by ZNISZCZYĆ inne NIEZALEŻNE media.
    Glosza swoje prawdy objawione przez prawie 24h na dobe, zas…
    zas gdy jakis ksiadz w kosciele raz w tyg. podczas kazania cos powie na tematy spoleczne to wrecz wyja z oburzenia ze ksiadz cos tam powiedzial…
    zas oni moga serwowac te opiumowa papke dla oswieconych oslow na okraglo i jest OK..
    To jest ta ich sprawiedliwosc, rownosc i TOLERANCJA, ale tylko dla swoich, zas…
    zas wierzacych traktuja jak 5 kategorie ludzi, ktorzy stoja im kloda na drodze do tego zapowiadanego przez lewackich prorokow raju na ziemi.

  169. dark side napisał(a):

    oh putinowi sie dostalo za zamordowanego w londynie bylego rosyjskiego szpiega. Caly weekend wszystkie brytyjskie trabily niemal wylacznie o tym- anglia nie pozwoli sobie z pewnoscia na mordowanie przez obcy wywiad wlasnych obywateli na wlasnym terenie. Az sie zastanawiam czy to nie kaczynscy maczali w tym palce:) -bylby to piekny cios ponizej pasa, choc nie posadzam ich o taka az finezje. Efekt jest taki, ze pozycja rosji w europie ulegla oslabieniu, mysle ze nasze mieso i ogolnie sprawa polska ma teraz wieksze szanse z czego nalezy sie cieszyc i co nalezy wykorzystac.

  170. Edwar D.Dana napisał(a):

    Blizna
    Brawo!Wyborna parodia i pastiz antymichnikowcow i „niesalonowca”.

  171. Edwar D.Dana napisał(a):

    Zycie Warszawy
    „Poseł Krzysztof Tchórzewski, który odpowiada za usadzenie posłów PiS na sali, przekonuje, że w przeniesieniu tabliczki Kurskiego nie ma żadnej złośliwości. Tłumaczy, że poseł zmienił fotel, bo trzeba było zrobić miejsca dla członków Ruchu Ludowo-Narodowego. – Ruch przejmował m.in. miejsce ministra Jerzego Polaczka, a głupio było przenosić ministra do ostatnich rzędów”

    To juz piaskownica.

  172. Mawar napisał(a):

    dark side

    „Az sie zastanawiam czy to nie kaczynscy maczali w tym palce:) -bylby to piekny cios ponizej pasa, choc nie posadzam ich o taka az finezje.”

    Po Bierezowskim, niezidentyfikowanych przeciwnikach Putina wewnątrz Rosji (o których nikt dotąd nie słyszał), teraz Kaczyńscy awansowali na trucicieli Liwinienki. Leć z tym do Radia TOK FM, oni to puszczą, ewenetualnie Lis z Polsatu zrobi panel – „Kto otruł Litwinienkę i dlaczego Kaczyńscy”?

  173. Torlin napisał(a):

    Edwar!
    Ten Blizna jest satyrykiem, czy on tak sam z siebie? Czytałeś go już gdzieś?
    Piękne.
    Ale szczególnie podobało mi się „ojciec Michnik”.

  174. Stan napisał(a):

    Mawar,

    Blair at consor. nie docenili najważniejszych kwakifikacji Putina. Przecież on, w Przeciwieństwie do Jelcyna, który podczas spotkań dyplomatycznych wykręcał swoim doradcom ręce, potrafi przyzwoicie zjeść kolację. Geniuszem wśród niewidocznych, to on chyba nie jest. Jego zaciętość i emocjonalność powodują, że się odsłania. Dalej, to już wiesz, bo odzyskałeś lekkość myślenia.

  175. Blizna napisał(a):

    Ataki na Prezydenta (brukowce niemieckie i media lewackie 2006-07-07)

    SOLIDARNOŚC z osobą ZAATAKOWANĄ – przecież to śmieszne prosić, tę faszystowską lewacką hołotę wyplutą z wszelkich zasad i wartości, o solidarność… (Gosiewski prosił w TOK FM o solidarność z osobą zaatakowaną 2006-07-07)

    Ci popaprańcy wcześniej liżący tyłek bogowi na Kremlu, teraz z największą gorliwością liżą tyłek BOGOWI rezydującemu w brukseli, zachodowi… zaś głęboko w DOOPEU mają… swój KRAJ, Naród, ważnych przedstawicieli Polski i Polaków…

    Ci potomkowie największych ludobójców wyrzekną się własnej „MATKI”… a tylko dlatego, że trochę brzydsza… że mniej mądra od TAMTEJ… tej przecudnej, choć bez zasad i nieprawdopodobnie obłudnej lewackiej brukselskiej „mamuśki”…

    wiec tym bardziej WSTYDZA się własnej „Matki”… WSTYDZA się do Niej przyznać… wstydzą się, że są Polakami…

    Ci lewaccy FASZYŚCI mający mentalność zwykłej zeszmaconej KOORRWY… dla swych zdradzieckich interesów kopną własną „MATKĘ” w tyłek… będą JĄ opluwać, ZOHYDZAC… oczerniać wszędzie gdzie tylko mogą…

  176. Blizna napisał(a):

    Treść komentarza usunięto z powodu naruszenia dobrych obyczajów internetowych.

    Admin

  177. badger napisał(a):

    Torlinie
    służę wyjaśnieniem:
    po pierwsze, nie cały, ale kawałeczek
    po drugie, są leniwi którym nie będzie się chciało kliknac na link. A zależało mi żeby przeczytali :-)
    Po trzecie, jest dalszy ciąg historii:
    http://wiadomosci.o2.pl/?.....8;t=300850
    Były premier Rosji Jegor Gajdar, został dotknięty nagle podczas wizyty w Irlandii w ub. tygodniu dziwną, ciężką chorobą poinformował dziennik „Financial Times”
    - Ciężkie problemy ze zdrowiem pojawiły się u mnie 24 listopada, powodując zagrożenie życia – powiedział dziennikowi w rozmowie telefonicznej z moskiewskiego szpitala były rosyjski premier, który przechodzi w szpitalu szczegółowe badania. – Zagrożenie to na szczęście minęło i po kilku godzinach sytuacja ustabilizowała się.

    Gajdar nie jest w stanie wyjaśnić przyczyn gwałtownego zasłabnięcia. Wie tylko, że nastąpiło ono po zjedzeniu zwykłego śniadania pod Dublinem, w miejscu, gdzie zatrzymał się. Pamięta, że upadł i nie był w stanie ruszyć ręką ani nogą, a następnie spędził całe popołudnie leżąc w łóżku.Jekatierina Gieniewa, która pomagała w zorganizowaniu konferencji na Narodowym Uniwersytecie w Dublinie, podczas której Gajdar miał wystąpić, przypomina sobie, że gdy pojawił się, był całkiem blady, a po 10 minutach zmuszony był opuścić salę.

    - Pobiegłam za nim i znalazłam go, leżącego na podłodze, bez przytomności. Przez około 35 minut wymiotował krwią i krwawił z nosa – cytuje dziennik jej wypowiedź.

    Oczywiście, Gajdar mógł się zatruć nieświeżą ostrygą…ale czy nie za dużo tych zbiegów okoliczności?

Skomentuj