W zaułku ciasnym i ciemnym.
KALENDARZ POŚCIGU ZA UKŁADEM.
Minęło 662 dni od rozpoczęcia pościgu za układem!
a “UKŁADU” ANI ŚLADU, zaś o nowym GADU, GADU!
Od przejęcia władzy przez PiS Jarosław Kaczyński wielokrotnie groził wcześniejszymi wyborami, żeby zdyscyplinować Samoobronę i Ligę, które na wyborach bardzo by straciły. Do tej pory byłem pewien, że lider PiS udaje, że ostatnią rzeczą, której by chciał byłyby wybory. Nawet na tych robionych zaraz po wyborach jesiennych 2005 roku mógł raczej stracić. To byłaby okazja do naprawienia grzechu zaniechania, przez wyborców Platformy, którzy zostali w domu licząc, że wygra PO. Nie wykluczone, że przestraszona podwójną wygraną Kaczyńskich poszła by głosować część zniechęconego elektoratu lewicy. Nadal nie wierzę, że premier ma tej koalicji dość. Od strony jego uczuć to on Lepperem, Giertychem i Rydzykiem pogardza od początku kumania się z nimi, a nawet wcześniej, ale od strony użyteczności, a to jest najważniejsze, ten układ był dotąd całkiem dobry dla realizacji idee fix braci i ich środowiska. Oczywiście on spowodował i koszty, ale w konfrontacji z obsesyjnymi wizjami i celami obecnej “kierowniczej siły” w kraju, te koszty się nie liczyły. Ale mogą się zacząć liczyć, do czego wrócę.
Kaczyński ma nadzieję, że jeszcze raz rzuci na kolana “przystawkowe” partie, licząc, że setki aktywistów przyssane do państwowych “cycków”, drżące, by ich od nich nagle nie oderwano, wymuszą na swoich liderach pozostanie w koalicji, a nawet ich porzucą, gdyby przy wystąpieniu się upierali. To byłoby dla PiS optymalne, i taka jest jego taktyka wobec Samoobrony. Wydaje się jednak, że ucięcie obu partiom głów, by utrzymać w koalicji “kadłuby” nie musi sie powieść, choć może. A dalsze trwanie w koalicji z Lepperem i Giertychem jest coraz marniejszym interesem. Nie chcąc wyborów Premier może być do nich zmuszony, mogą się okazać najmniej złym dla niego wyjściem z coraz bardziej ciemnego i ciasnego zaułka.
Bo jego jego polityka podąża w takim kierunku, a nie ku jasnej i szerokiej przestrzeni. Po pierwsze w nadal szybko rosnącej gospodarce pojawiły się pierwsze oznaki przegrzania, które przyhamują tempo wzrostu, może mocniej niż się przewiduje. Po drugie powszechna świadomość, że w gospodarce jest “wspaniale” rozkręca falę rewindykacji, której niezaspokojenie uderzy w PiS. Po trzecie pozycja wyborcza Prawa i Sprawiedliwości się pogarsza, bo znacznemu spadkowi notowań Samoobrony i LPR nie towarzyszy wzrost notowań PiS. Być może partia Kaczyńskich zjada elektorat “przystawek”, ale jednocześnie ktoś inny, pewno Platforma zjada jej wcześniejszy elektorat. Zamiast wyrastać w wielką partię prawej strony sceny politycznej PiS przesuwa się pod względem zakorzenienia wyborczego na jej prawy skraj. Jeśli Kaczyńscy marzyli o tej wielkiej partii prawicowej to na razie spotyka ich fiasko. I może być gorzej, bo Prawu i Sprawiedliwości grozi, że zostanie w przyszłym sejmie bez możliwości zawarcia koalicji, w której byłby siłą wiodącą, ponieważ zabraknie potencjalnych przystawek.
Wreszcie sama konstrukcja koalicji już nie trzeszczy, jak to robiła od początku, ale wydaje się rozpadać, przez rozpalony do białości konflikt między premierem i jego kolicyjnymi wicepremierami. Po ostatnich wydarzeniach postanowili oni połączyć siły tworząc LiS. Jeśli po tym połączeniu okaże się, że wzmocniło ono szansę obu partii na bycie w przyszłym sejmie, jako coś więcej niż nieznacząca grupa, to zmniejszy się ich lęk przed wcześniejszymi wyborami i przestanie działać straszak, który do tej pory koalicję stabilizował. W głowach liderów przystawek zostanie jedno, zemścić się najokrutniej jak to możliwe na Kaczyńskich, za trzymanie ich pod butem i zdołować PiS. Myślę, że premier jest tego świadom, że wie, iż kolejne zlepianie koalicji to z jednej strony zamiana jego rządzenia w groteskę, a z drugiej sojusz z rozwścieczonymi grzechotnikami.
Nie można więc wykluczyć, że teraz perspektywa wcześniejszych wyborów jest realna, ale nie wierzę, by stało się to normalnie na przykład przez uzgodnione z opozycją samorozwiązanie sejmu. Nie wiem, co Kaczyńscy wymyślą, ale sądzę, że będą się starali tak ukształtować sytuację, by uzyskać maksymalnie możliwe przewagi w konfrontacji wyborczej, nawet kosztem kolizji z Konstytucją, co w ich działaniu jest normą. Dla partii opozycyjnych mam jedną radę - wiadomo jaka będzie taktyka wyborcza PiS, tradycyjne, brutalne rozrąbanie sceny politycznej na Rywinlandię i IVRP. Partie opozycyjne powinny zaproponować swoje “podziały” i zaatakować pierwsze, by nie znaleźć się w sytuacji odpierania napaści PiS-owskich. To jest zła pozycja. Jeśli PiS przegra z jego “reform” niewiele zostanie, bo są wrogim przebudowywaniem ustroju, wbrew większości społeczeństwa, są jak odkształcenie sprężyste, które po odjęciu siły odskakują i często ranią tych co je robili. Jeśli przegrają i oby przegrali, to wtedy przyjdzie czas na naprawienie tego co nie udało się w Rzeczpospolitej, także przed rządami Kaczyńskich, ale nie w wojnie z wszystkimi, lecz przez zmiany uzgodnione. Tylko takie są trwałe w demokracji i tylko takie nie zagrażają demokracji.
Post Scriptum 25.07.07:
Chyba domyślam się jaka będzie taktyka Kaczyńskiego. W piątek oświadczy, że ponieważ nie odpowiedziano na jego ultimatum, to w końcu sierpnia PiS wystąpi o samorozwiązanie sejmu. Wzmocni przez to strach “cyckowych” z Samoobrony i LPR i zyska miesiąc na ich ugniatanie, żeby pozbyli się szefów i pozostali w koalicji. Nie można powiedzieć, że mu się to nie uda. Jeśli mu się uda to pod koniec sierpnia zmieni zdanie i będzie rządził z jeszcze bardziej zwasalizowanymi “kadłubami”. Jeśli mu się nie uda chyba będą wybory, ale On się ich boi, jak diabeł święconej wody. Bo wie, że prawie na pewno straci władzę.

lipiec 24th, 2007 at 10:19 po południu
Czy jeszcze ktoś pamięta, że przewidywałam atak Leppera na PiS, a konkretnie na JK? Wprawdzie inaczej to sobie wyobrażałam, ale jednak okazuje się, że teraz jest to walka na śmierć i życie o pozostanie na scenie. Trup będzie słał się gęsto. Jak to śpiewał Tadeusz Chyła;
“Patrzy - a tu krwi tyle,
Że mógłby krytą żabką…” oczywiście tekst A. Waligórskiego.
Tylko za jakie grzechy my to wszystko na własnych plecach musimy raz za razem ćwiczyć?
;
narciarzu2 - kiedy już będziesz prezydentem - będą cię wozili rządową bryką i kawalkada motocykli będzie ci torowała drogę. Odwagi!
lipiec 24th, 2007 at 10:20 po południu
O rety! pierwszy wpis! tego jeszcze nie było!
lipiec 24th, 2007 at 10:45 po południu
Ale zanim Narciarz prezydentem zostanie (co jest zresztą wątpliwe, bo o ile pamiętam to palmę pierwszeństwa dzierży Gospodarz) to musi najpierw przeżyć kampanię wyborczą. A to przy jego wątłym, aczkolwiek i tak wzmocnionym przez sporty zimowe ciele będzie dość trudne ;)
lipiec 24th, 2007 at 11:02 po południu
Za kawalkade dziekuje. Bede biegal na wzor J.Federowicza. Jesli idzie o watle cialo, to najbardziej dolega mi bol w prawym nadgarstku na skutek poslugiwania sie mysza do projektowania elektroniki. Mysz to jest jednak szatanski wynalazek.
lipiec 24th, 2007 at 11:07 po południu
Natomiast mnie lewy ze względu na zbyt mocne udeżenie w plexi na przystanku.
lipiec 24th, 2007 at 11:13 po południu
Zanim się dyskusja “rozgrzeje”, ujawnię moje wielkie marzenie: prezydentem Polski jest polityk klasy prof. Marka Safjana, a w sejmie ma zdecydowaną większość Unia Demoktaryczna.
lipiec 24th, 2007 at 11:23 po południu
Narciarzu2 - Ty chyba sumienia nie masz! Wyobrażasz sobie tych spoconych borowików przed sobą i za sobą? Ze słuchawkami w uszach?
Z bronią krótką u boku? W garniturach służbowych? W czarnych mesztach? Z kajdankami za paskiem u spodni?
Nie żartuj tak strasznie! Urząd wymaga powagi!
lipiec 24th, 2007 at 11:30 po południu
JS (z poprzedniego wpisu Gospodarza)
“Dziękuję za dobre rady płynące z dobrego serca, jak sądzą.Mimo to jeszcze raz (i nie po raz ostatni) zapytam : Kiedy przeprosisz za swoje haniebne zachowanie”?
-
Skoro nie chcesz przejść na buddyzm to może chociaż zdecydujesz się na kadzidełka? Podobno też dobrze odprężaja uprawienie sztuk walki, na Zachodzie polecane są kendo i aikido. To i ja polecam.
-
To se ne vrati,panie Mawar ! Bolszewizm jest skazany na porażkę i żadne przefarbowania mu nie pomogą. Nie ma alternatywy dla demokracji i gospodarki rynkowej. Mawar !
-
Gadasz jak dziad do obrazu. Może lepiej napisz w tej sprawie list otwarty do kierownictwa LiD ze swoimi obiekcjami. Oni sa bezpośrednimi spadkobiercami, w sensie jak najbardziej historycznym i politycznym, praktyki i teorii bolszewizmu - później wielokrotnie reformowanego, ale nie na tyle, aby copyright im się nie należał. W każdym razie tradycja począwszy od Wielkiego Proletariatu i SDKPL poprzez PPS-lewicę, KPP, PPR, PZPR, SDRP, SLD do LiD nawet jeśli “se ne vrati” to z pewnościa nie zaniknie, mimo demokracji i gospodarki rynkowej.
lipiec 24th, 2007 at 11:31 po południu
Polecam tekst “Prawda stała się niepotrzebna” profesora Filipowicza. Cytat na zachete: “Demokracja wymaga pewnych zdolności intelektualnych i moralnych. My zatraciliśmy te zdolności. Nie potrafimy już posługiwać się instytucjami demokratycznymi, które odziedziczyliśmy. Nie rozumiemy ich sensu.”
http://www.gazetawyborcza.pl/1.....29512.html
-
Niedawno slyszalem takie zdanie, ze wlasnie konczy sie Oswiecenie z jego wiarą w rozum. Z tej wlasnie wiary zrodzil sie zarowno zly komunizm, jak tez dobra zachodnia demokracja. Tekst profesora Filipowicza uderza w podobną nute.
lipiec 24th, 2007 at 11:34 po południu
Borowikow sobie wyobrazam, ale co z tego? Takie czasy nastaly, ze nawet papiez jest otoczony borowikami. Natomiast mnie interesuja mechanizmy. Wymienic ludzi trzeba, ale na wymianie ludzi sie nie konczy. Pytanie, dlaczego jest tak, jak jest? Tekst Filipowicza udziela jakiejs odpowiedzi. Trzeba drazyc w tym kierunku.
-
Trzeba zmieniac mechanizmy, a to musi potrwac.
lipiec 24th, 2007 at 11:44 po południu
Minister Waldemar Kuczyński
Miałem nadziej, że przy okazji rozważań o najbliższych wyborach podziękuje pan J. Kaczyńskiemu za praktyczne uwolnienie Polski od LPR z Giertychem i Samoobrony z Lepperem. Droga do tego nie była łatwa. Przeciwnie była wyboista i kręta, jak to w górach, ale czy ktoś z jaśnie oświeconych zaproponował inną, łatwiejszą? Pomijam już litościwie kwestię, czy byłby ją w stanie przejść i pozostać przy politycznym życiu. Szkoda, miał pan dobrą okazję wykazać się polityczną kindersztubą.
lipiec 24th, 2007 at 11:46 po południu
Dziś okazało się,że policjant,który zabił świadomie motocyklistę na podkarpaciu został uniewinniony. Prawdopodobnie przeciw ludziom kierującym blokadą nie wszynano w ogóle żadnego dochodzenia. Zabito człowieka w sposób wykazujący najwyższą pogardę. Na zasadzie “żywy czy martwy - nie odjedziesz”. Przy uniewinnieniu morderców z Poznania nie może być to najmniejszym zaskoczeniem,wszak oni strzelając uzyskiwali 100% zabicia. Strzelający do motocyklisty jedynie nie wykluczał śmierci. Polska Policja to potężna bezkonkurencyjna największa organizacja przestępcza w kraju. Zbudowano to na asymilacji metod milicji i fizycznych esbeków. To o tej formacji mówił JK za kadencji AWS,że działa w Polsce republika kolesi. Te wyroki to papierek lakmusowy na równych i równiejszych w tym kraju. Trudno sobie wyobrazić co musiałby zrobić policjant na służbie by znalazł się poza polem obronnego magnesu 100% bezkarności. Te wyroki to kolosalne impulsy wpływające na świadomość każdego policjanta i szarego obywatela. Niesprawiedliwe wyroki są tu wiele bardziej demoralizujące społecznie gdyż nie dotyczą poszczególnych zainteresowanych. W zasadzie to mi bardziej przypomina te grzechotniki - JK spowodował swoją retoryką sprzed objęcia steru władzy te zjawiska dziś np kompletnej bezkarności jednych i dzikiemu bezprawiu wobec innych (winnych lub nie).
lipiec 24th, 2007 at 11:50 po południu
podziękuje pan J. Kaczyńskiemu za praktyczne uwolnienie Polski od LPR z Giertychem i Samoobrony z Lepperem.
Obawiam sie, ze wszyscy trzej wyz. wym. jeszcze powroca.
lipiec 24th, 2007 at 11:52 po południu
narciarz2
-
“Polecam tekst “Prawda stała się niepotrzebna” profesora Filipowicza. Cytat na zachete: “Demokracja wymaga pewnych zdolności intelektualnych i moralnych”.
-
narciarzu, już więcej się na twoje linki nie nabiorę.
Oto głos czytelnika, który jako pierwszy skomentował tekst w Wyborczej (fragment):
“Profesor Filipowicz biadoli, ględzi i jęczy nie gdzie indziej jak na lamach
najbardziej deprawującej gazety jaka jest Gazeta Wyborcza, widocznie w paszczy
‘lwa’ bidolic i ględzić można najbezpieczniej. Profesor słyszy ze dzwonią ale
jeszcze nie wie w którym kościele”.
lipiec 25th, 2007 at 12:47 przed południem
Bardzo dobra analiza, tylko, ze , podobnie jak ja, jest Pan racjonalista. A tego co mysli JK - nie mozna w tych kategoriach rozpatrywac. Kaczynski jednak utrzyma koalicje - bo upadek kowalcji i powolanie rzadu na 4 lata - spowosduje brak reelekcji - Lecha.
Mnie zastanawia jedno - taka ostatnio pasywnosc Kwasniewskiego/ Dlaczego?
lipiec 25th, 2007 at 9:11 przed południem
Mawar,
nie ma niczego za co miałbym dziekować Kaczyńskim. Pod względem szkodliwości dla Polski stawiam ich na równi z Giertychem i Lepperem, a może nawet wyżej, bo więcej złego potrafią, są skuteczniejsi w źle. Pragnę też przypomnieć, że przez 16 lat ów “jasnogród” trzymał Giertycha i Leppera z daleka od sterów państwa, a doprowadziła ich do nich brutalna, łajdacka, kłamliwa ofensywa barbarzyńców spod sztandarów IVRP na Trzecią Rzeczpospolitą. Gdzie są te wielkie afery - gdzie jest GTW, gdzie afera Orlenu i na czym polega, gdzie afera PZU, gdzie te liczne konta numeryczne wypasione łapówkami dla czolowych polityków, gdzie jest ta “kupola” układu z Kwaśniewskim? Gdzie to wszystko po dwu latach wściekłej, gorączkowej pogoni za Układem? Na razie wielkie NIC! I co żadnej refleksji Mawar, że może w tym wielkim wrzasku był jeden wielki PIC!
lipiec 25th, 2007 at 9:19 przed południem
Bożeno!
Masz moje poparcie.
A jeżeli chodzi o wybory, to zdecydowanie ma rację Kolenda - Zalewska, króra powiedziała, że priorytetem dla KaKa jest reelekcja Lecha. Wpuści się teraz Tuska do rządzenia, będąc silną opozycją się go skompromituje, a - co jest prawdą - nie ma kandydata innego, którego uwielbiałaby nie tylko sama inteligencja. Może z Olechowskiego da się coś wycisnąć?
lipiec 25th, 2007 at 9:25 przed południem
Drogi Gospodarzu,
podpisuję się pod Pana diagnozą obiema (oboma?) rękami.
To, że trzeba przerwać ten chocholi taniec - wiedzą już chyba wszyscy z braćmi Kaczyńskimi na czele.
Ale uwierzę we wcześniejsze wybory, jak zostanie to oficjalnie potwierdzone.
Mnie przeraża jedno - wybory wg medialnych zapowiedzi - to wrzesień - zatem co z budżetem na przyszły rok?
Mniej mnie interesują polityczne harce - bardziej państwo, a w nim jak na razie, pobojowisko. Totalne.
Opozycja zaszyła sie w krzakach, PO jest tak mdłe, ze aż nijakie. LiD przyczajone….
lipiec 25th, 2007 at 9:39 przed południem
Torlin,
nie sądze, żeby Kolenda miała rację. Władza realna jest w Alejach Ujazdowskich a nie na Krakowskim Przedmieściu, a J.Kaczyński chce “wadzy”. Reelekcja to jest druga linia obrony. Dlaczego niby Lech Kaczyński miałby okazać się mniej marnym na tle rządów np.PO? On jest tak marny, że nawet jego żona go nie uratuje, co podobno ma robić. Najlepiej gdyby go zastapiła na stanowisku.
Pani Zofiio,
niestety droga do państwa i dobrego budżetu wiedzie przez polityczne harce. One są istota demokracji parlamentarnej, o cos takiego nam chodzilo przez wszystkie lata PRL i nie zakładalismy, że dopuszczone beda tylko harce, ktore nam się spodobają.
lipiec 25th, 2007 at 9:53 przed południem
Bożeno !
Czy głos na Unię Demokratyczną był świadomy czy też pomyliłaś z UW ? Bo ja wolałem UD .
lipiec 25th, 2007 at 10:00 przed południem
Drogi Gospodarzu,
ma Pan rację, mam tego świadomość i nie neguję, ale przeraża mnie prymat harców nad dobrem państwa. Władza dla władzy i inne tego typu patologie polityczne.
Dlatego uwagę bardziej kieruje na sprawy np. finansów publicznych i budżetu, mniej na to czy Jarosław Kaczyński zdecyduje o wcześniejszych wyborach, czy nie.
lipiec 25th, 2007 at 10:04 przed południem
Mawar !
Kiedy przeprosisz za swoje haniebne zachowanie ? Jeżeli miałeś cokolwiek wspólnego z KUL-em to Twoje zachowanie jest w pełni zrozumiałe. Ale najzwyczajniej po ludzku : jest wstrętne !!!!
Jako wstrętny prywaciarz mam wielkie uznanie dla T.Mazowieckiego i jego ekipy za odwagę z jaką dekomunizowali polskie życie polityczne i gospodarcze . Jako wstrętny spekulant mam wstręt do wszelkiej maści bolszewików z PiS-u czy LPR-u, którzy niszczą gospodarkę obsadzajac nieudacznikami stanowiska w spółkach SP i psując prawo ( ograniczając wolność gospodarczą ) . Rewolucje antyinteligenckie Stalina i Mao spowodowały tylko i wyłącznie szkodę dla Rosji i Chin i zakończyły się porażką. Identycznie będzie i rewolucją Kaczorów.
lipiec 25th, 2007 at 10:04 przed południem
J.S.
Nie ma pomyłki. My obydwoje z Bożeną wspominamy Unię Demokratyczną.
lipiec 25th, 2007 at 10:29 przed południem
22 sierpnia ma nastąpić “samorozwiązanie” Sejmu:
http://wiadomosci.onet.pl/1577695,11,1,1,item.html
A tydzień wcześniej …
Czołgi i Rosomaki na ulicach Warszawy
W założeniu miał to być żart. Ale jakoś to mi mało dowcipnie wygląda.
lipiec 25th, 2007 at 10:37 przed południem
A ja z innej beczki - bardzo fajny artykuł w GW na temat relacji Bitelsi - Stonsi.
http://wiadomosci.onet.pl/1577.....,item.html
lipiec 25th, 2007 at 10:38 przed południem
Pomyłka - wielkie sorry!
http://www.gazetawyborcza.pl/1.....32009.html
lipiec 25th, 2007 at 11:13 przed południem
Swoją drogą to kto wie, czy nie przydałoby sie w Warszawie trochę Stones’ów miesiąc później ;)
lipiec 25th, 2007 at 12:21 po południu
I mam jeszcze jeden fajny link o zmuszaniu ludzi do pracy w Euro 2012
http://www.rmf.fm/fakty/?id=120864
lipiec 25th, 2007 at 12:24 po południu
Torlin
“A ja z innej beczki - bardzo fajny artykuł w GW na temat relacji Bitelsi - Stonsi”.
http://www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4332009.html
-
Hagiografia bywa strawna w przypadku świętych pańskich. Bardziej frapujące jest to co o Stonsach napisała Rzeczpospolita.
http://www.rzeczpospolita.pl/g.....a_a_1.html
lipiec 25th, 2007 at 12:30 po południu
Torlinie,
link fajny i juz wyjaśniony:
http://www.rmf.fm/fakty/?id=120884
lipiec 25th, 2007 at 12:40 po południu
Stan !
Zalety Gospodarza ,które wymieniłeś w poprzednim wątku sa powodem do nienawiści dla Kaczorów i spółki.Oni toleruja opozycjonistów antykomunistycznych pokroju Gosiewskiego czy Rydza-Szczygłego i kompetencje takież.
Biseptol !
Czy wpis o powiązaniach Bernarda z RWE jest oparty na faktach?
Mały zasób wiedzy o rzeczywistości PRL-u i jej wyrażnie propagadowy charakter jest raczej świadectwem młodości.Ale może też być wynikiem pobytu za granicą.
Gospodarzu !
Obawiam się ,że nie docenia Pan Michała Kamińskiego.Z ogniem w oczach i głosie głosi on najbardziej oczywiste bzdury na temat osiągnięć Kaczorów i .Jest przy tym tak przekonujący ,że będzie utwierdzać moherowe berety w dalszym popieraniu Kaczorów. Skądinąd jego tyrady w “Siódmym dniu tygodnia” wywoływały rozbawienie u współbiesiadników. Ale pamiętam także relację ze spotkania przedwyborczego MK w 2001 roku. Na pytanie z sali o aferę “Telegrafu” MK wściekłym głosem powiedział ,że żadnej afery nie było i poda pytającego do sądu. Będziemy więc mieć mieszankę kłamstw i gróżb.
Bożena , Torlin !
Byłem wielkim zwolennikiem UD i T.Mazowieckiego . Moim zdaniem przemiana na UW i sposób wyboru Balcerowicza na przewodniczącego musiał spowodować odejście jej w niebyt . Chyba przeczuwał to T.Mazowiecki , ale nie dał rady temu zapobiec.
lipiec 25th, 2007 at 12:41 po południu
J&S
“Mawar !Kiedy przeprosisz za swoje haniebne zachowanie ? Jeżeli miałeś cokolwiek wspólnego z KUL-em to Twoje zachowanie jest w pełni zrozumiałe. Ale najzwyczajniej po ludzku : jest wstrętne ”
-
Wybitnie relaksujące działanie kendo, które ci polecałem, polega na tym, że podczas ćwiczeń często się krzyczy i to bardzo głośno, a właściwie wrzeszczy. Walczysz na bambusowe miecze (shinai) i musisz z góry uprzedzić przeciwnika w co go trafisz. Jeśli, przykładowo, chcesz go trafić mieczem w nadgarstek to wrzeszczysz “kote” i starsz się tam uderzyć. Wrzask powoduje rozładowanie emocji, a w efekcie poprzez relaksację daje jasność myślenia, niezbędna nie tylko przy walce. Ale być może twoja konstrukcja psychiczna jest na tyle silna, że bardziej by ci odpowiadała walka na ostre miecze japońskie (ken), czyli ken-jiutsu? Ale raczej polecam bambus, mieczem można się pochlastać.
lipiec 25th, 2007 at 12:48 po południu
Biseptol,
nie sądze, żeby Bernard mial cokolwiek wspólnego z RWE, moze poza tym, że jej sluchał. Od 1982 do 1989 bardzo ścisle wspólprAcowałem z RWE i często bywałem w Monachium (drobna część mojej wspólpracy jest na tej stronie) i Bernarda tam z calą pewnoscia nie bylo.
J.S.,
tez uważam, że przygarnięcie w roku 1994 znokautowanego KLD i zastapienie UD przez UW bylo ogromnym błędem. Niestety przegapiłem wtedy okazję, żeby zaprotestować w momencie kiedy te fatalna decyzję podejmowano.
lipiec 25th, 2007 at 12:53 po południu
Wstawiłem ten tekst, jako P.S do wpisu:
Chyba domyslam sie jaka będzie taktyka Kaczyńskiego. W piątek oświadczy, że ponieważ nie odpowiedziano na jego ultimatum to w koncu sierpnia PiS wystapi o samorozwiązanie sejmu. Wzmocni przez to strach “cyckowych” z Samoobrony i LPR i zyska miesiac na ich ugniatanie, żeby pozbyli sie szefów i pozostali w koalicji. Nie mozna powiedzieć, ze mu sie to nie uda. Jesli mu sie uda pod koniec sierpnia zmieni zdanie i bedzie nadal rządził z jeszcze bardziej zwasalizowanymi “kadlubami”. Jesli mu sie nie uda chyba beda wybory, ale On sie ich boi, jak diabel swieconej wody. Bo wie, że prawie na pewno straci władze.
lipiec 25th, 2007 at 1:07 po południu
Bożena, Torlin,
“Zanim się dyskusja “rozgrzeje”, ujawnię moje wielkie marzenie: prezydentem Polski jest polityk klasy prof. Marka Safjana, a w sejmie ma zdecydowaną większość Unia Demoktaryczna”.
-
Apolityczny Marek Safin, były prezes apolitycznego Trybunału Konstytucyjnego, nie powinien kandydować - ze wzgledu na swoją apolitycznośc właśnie. Sam z siebie nic nie może, nie stoi na czele żadnej politycznej siły (jest przecież apolityczny), więc aby startować w wyborach musiałby zostac marionetką w rekach jak najbardziej politycznych cwaniaków, którzy nie od dziś snują różne “polityczne” plany i konstrują coraz dziwaczniejsze wirtualne układy, typu: polityczny wodzirej T. Lis na prezydentera, Jola Kwaśniewska na prezydentkę. Wszystko, aby zaszokować Europę i uratować co się da z dwuznacznego urobku III RP. Gdyby w USA sędzia Sądu Najwyższego chciał kandydować na jakiś politczny urząd to przecież nie miałby szans, najpierw zostałby zabity śmiechem.
-
Co do nieboszczki Unii Demoratycznej/Unii Wolności zdobywającej zdecydowaną wiekszość w Sejmie, jest to problem ciekawy, ale eschatologiczny. Być może w zaświatach tak się dzieje i nieboszczka UD/UW właśnie tam triumfuje, ale z trudnością przychodzi mi uwierzyć, że liczy na to zadeklarowany ateista Torlin. :)
lipiec 25th, 2007 at 1:30 po południu
JK może szachować każdy rząd wetem prezydenta.I ta okoliczność (gdyż PiS niestety uzyska minimum 20%,jeżeli wybory odbyłyby się w tym roku) blokuje chęć opozycji do wcześniejszych wyborów. Dopóki Rydzyk stawia na JK ,to taki pat jest nie do uniknięcia. Grożby Leppera są śmiechu warte,gdyż działacze juz zaczęli smakować konfitury. Cud mógłby się zdarzyć,gdyby PO nie liczyła po cichu na koalicję z PiS-em i ostro zaatakowała Kaczorów.
lipiec 25th, 2007 at 1:31 po południu
W. Kuczyński
-
“Nie sądze, żeby Bernard mial cokolwiek wspólnego z RWE… ”
-
Z tego co wiem utrzymywał pan z rozgłośnią kontakty raczej sporadyczne i to głównie z radiowym mainstreamem. Gdyby pan pracował w Monachium miałby pan jednak lepsze rozeznanie. Środowisko RWE było i jest do dziś dość szerokie i zróżnicowane. Pracowało tam wielu ludzi z którymi już wówczas nie było panu po drodze, tym bardziej nie jest teraz. Z wieloma z tych ludzi kierownictwo polskiego desku (głównie Z. Najder, ale i M. Łatyński) nie raz próbowało się pożegnać i z pewnością do tego by doszło, gdyby nie niemieckieie przepisy o zatrudnieniu. Ja nie wiem kto to jest Bernard, ale nie wykluczłabym niczego. :)
lipiec 25th, 2007 at 1:42 po południu
Czyżby moje wpisy wczorajsze nakazały oczekiwanie na kolejne? Czytam w myślach? :)
lipiec 25th, 2007 at 2:19 po południu
Mawar,
ignorancja jest widac Twoja cechą genetyczną nienaprawialną. Znałem bardzo dobrze cały Monachijski polski desk, a także paryski. Mówie o dziennikarzach i kierownictwie. Z wyjątkiem jednego, tego świra o którym niedawno bylo glośno i ktory w ogole sie tam nie pokazywal, nic nie znaczył. Nie przypominam sobie, żeby między mna, a kimś w radio były jakies spory, typu nie jest nam po drodze, ale Ty wiesz lepiej. Podobnie jak o tym, że moje kontakty z RWE były “sporadyczne”. Otóż przez chyba 5 lat regularnie co tydzień nagrywałem audycje ekonomiczną, wielokrotnie byłem w Monachium i spedzałem tam całe tygodnie. Przez radio poszły setki moich tekstów. Ich drobniutka część jest na tej stronie. Więc nie gadaj mi o sporadyczności. Znam od podszewki konflikt w radio za czasów Najdera, byłem nawet członkiem zespołu, ktory po jego dymisji miał klimat w radio poprawiac. A Zespol bym niezły - Giedroyc, Sabat, Piłsudski Rajmund, Wierzbiański, Smolar, Pomian, Ciołkoszowa, Karpiński i ja. Chyba nawet fotografia tego zespołu jest na stronie. Ty czlowieku nic nie wiesz a gadasz. Wiem kim jest Bernard i zapewniam, że z RWE nie miał nic wspólnego.
lipiec 25th, 2007 at 2:45 po południu
Mawar,
trudno dyskutuje mi się z Waldemarem Kuczyńskim, bo na ogół podzielam jego zdanie, więc dyskusja otwarta miała by smak ciepłych klusek. Według mnie ma on trafną ocenę trudnej obecnie sytuacji politycznej w kraju i za granicą. Tego niestrawnego piwa naważyła formacja polityczna z którą się identyfikujesz, o on ją ostro zwalcza. Dlatego nie rozumiem czy to upominanie go o przeproszenie J.K. to specyficzne poczucie humoru, czy też hucpa w wydaniu Twoich liderów.
O Zofii,
w poprzednim wpisie opisałem jak mnie na łamach Przeglądu flekowały dwie panie i jeden pan za krytyczną wypowiedź o działalności A. Leppera. Nie ukrywam, że było to przyczyną zaniechania pisania w tym świetnym Tygodniku. Po prostu łaźili za mną i rzucali różne obelgi korzystając z wolnośći słowa panującej na jego łamach. Jest to mentalność wyznawców toruńskiego Rasputina i, zresztą jego obrońcy.
Tutaj podobnie zaczyna się dziać z Zofią, która jest nabardziej aktywną blogowiczką podrzucającą garściami drożdże do dyskusji.
Nie czytam wszystkiego co napisali blogowicze, ale z około jednej trzeciej tekstów Zofii, które przeczytałem, twierdzę, że są one wielce pouczjące i znajdują potwierdzenie w faktach. Jaka by była temperatura tego blogu, gdyby nie jej teksty? Ja, podobnie jak Mawar, nie lubię Putina i uważam, że jest on niebezpieczny dla Polski, ale zrobił on dla Rosji rzecz niezwykłą, którą docenił swiat, a jednie Polska nie potrafi.
Jego jawna niechęć do Polski wzieła się z umiejętnego wpuszczenia go w kanał przez A. Kwaśniewskiego w związku ze sprawą Ukraniny, co Kaczyńscy, w sposób zwistny wykorzystali przeciw ostatniemu Prezydentowi. Nie jestem mściwy, ale pamiętliwy i będę długo pamiętał żenujące igraszki panów K. polegajace na ciągłych śledztwach (zawsze umarzanych) związanych z brakiem dyplomu ukończenia studiów wyższych prze Kwaśniewskiego. To oryginalny infantylizm a la Kaczyńscy. Kwaśniewski był po prostu cholernie zdolny i olał końcówkę studiów ( czego nie pochwalam).
Mawar, ja mam dwa dypolomy, i jeżeli to wzmocni rozum Leppera albo ugruntuje chrześcijańską etykę J.K., to, dla dobra kraju gotów jestem im je przekać.
Wydaje mi się, że z takimi rażącymi sprawami sciera się Zofia.
Mawar Ty, także na blogu nie jesteś aniołkiem pradomówności, ale i Twój ubytek na tym blogu byłby jego zubożeniem. Chyba, że prawicowi publicyśći chcą z tego blogu zrobić kolejną mutację macierewiczówki.
Większośc krytycznych uwag kieruję do Ciebie, a nie do Minera, bo on jest jak ściania, a ostanio wyglada na zapowietrzonego.
Sprawa jest dość prosta jeśli idzie o polemiki prasowe. Po prostu odpowiada się replikując (bez inwektyw), a późnie idzie się do sądu.
Narciarz 2,
a teraz luźno o kampanii prezydenckiej. Jak sam zauważyłeś trzeba by się, nie tylko w kampanii wyborczej, pochylic nad toruńskim elektoratem, który u schyłku swoich dni chce nam urządzic swiat na swoją modłę. Ja, gdy o tym myślę to, mam ochotę utopic się we Wdzydzach. Jednak, mimo ubytku sił nadal cechuje mnie pewien profesjonalizn w tym zawodzie. Po prosty mam naturalne obrzydzenie do wszelkich szwidli. Ty jednak musiałbyś wykonać majstersztyk, bo byś musiał odwieśc tych ludzi od chęci wprowadzenia nas do ich raju utraconego. Cała sztuka polega na tym żeby i oni i ci pozostali wyszli z tego zadowoleni.
Powodzenia.
lipiec 25th, 2007 at 4:24 po południu
Stan
-
“Ja, podobnie jak Mawar, nie lubię Putina i uważam, że jest on niebezpieczny dla Polski, ale zrobił on dla Rosji rzecz niezwykłą, którą docenił swiat, a jednie Polska nie potrafi”.
-
Nie rozumiem dlaczego Polska miałaby “doceniać” Putina, skoro - jak piszesz - jest on niebezpieczny dla Polski? Jeśli już to powinna się go raczej obawiać, w czym zgodni są i Kaczyńscy i Gazeta Wyborcza.
lipiec 25th, 2007 at 4:38 po południu
W. Kuczyński
-
“Znam od podszewki konflikt w radio za czasów Najdera, byłem nawet członkiem zespołu, ktory po jego dymisji miał klimat w radio poprawiac. A zespol był niezły - Giedroyc, Sabat, Piłsudski Rajmund, Wierzbiański, Smolar, Pomian, Ciołkoszowa, Karpiński i ja”.
-
Na szczęście ta misja nie doszła do skutku. Chyba Amerykanie doszli do wniosku, że na kabaret to szkoda pieniędzy, nie mówiąc o politycznych i geopolitycznych kosztach. Z tego zespołu tylko pan był jako tako realny i A. Smolar, reszta to zasłużeni figuranci. Czyli w praktyce decydowałby pan sam o obliczu RWE, nie mając bladego pojęcia o radiu. A dodajmy, ze w panu, panie ministrze, drzemała ta słabość do komunizmu, a dzis do postkomunizmu. Zawsze podziwiałem u Amerykanów pragmatyzm. Wtedy zachowali sie wzorowo.
lipiec 25th, 2007 at 6:08 po południu
Mawar !
Kiedy przeprosisz za swoje haniebne zachowanie i obiecasz poprawę ? I obiecankę dotrzymasz ?
Tym razem Gospodarz był łaskaw wykazać Tobie nieznajomość sedna sprawy z RWE. A Ty co ? Dalej wymigujesz się od napisania prostych słow : PRZEPRASZAM ! Potrafisz tylko szerzyć kłamstwa. Szkoda,że wolisz iść śladami Kaczorów i Macierewicza,którzy z kłamstwa i insynuacji stworzyli podstawę swojego bytu politycznego.
lipiec 25th, 2007 at 6:15 po południu
Andrzeju!
Ale mnie zrobili ci z RFM!
Mawarze!
1. Artykuł był o związkach Bitelsów ze Stonsami, artykuł w Rzepie nie jest na ten temat, mogłeś go dać osobno jako ciekawostkę, a nie jako kontra do mojego linku. Tak to zapachniało Zofią - komentarz nie na temat.
2. My z Bożeną, Edgarem i Andrzejem mówimy o pewnym symbolu, a nie konkretnie o tej partii i o konkretnych ludziach. Wspominamy ich jako nastawionych na dobro państwa, a nie swoje własne czy swojej partii.
3. Piszesz: “nieboszczka UD/UW” - znowu to samo - ja nie pisałem ani słowa o UW. Czy to jest jakaś epidemia? Czy jest na sali lekarz?
Stanie!
Ja po wielokroć pisałem, że uważam Zofię na chyba najcenniejszą osobę w tym blogu, jej komentarze, linki, w ogóle wiadomości są znakomite. Sam za jej zgodą przepisywałem fragmenty jej wpisów np. do Red. Szostkiewicza. Co nie oznacza, że nie widzę jej wad. A niestety wadą podstawową jest nieumiejętność dyskusji, prawie nigdy nie jest to polemika związana z konkretną treścią komentarza, jest albo obok, albo o czymś innym, albo w ogóle jej interlokutor tego nie napisał.
lipiec 25th, 2007 at 6:27 po południu
Mawar,
bardzo mi pochlebiasz, jesli chodzi o moja “realnośc”, ale przesadzasz. A misja doszła do skutku, o czym świadczy zdjęcie tego zespołu tuz kolo stolówki RWE, w znanym gmachu kolo Englischer Garten w Monachium:
Oto link:
http://galeria.kuczyn.com/inde.....;view=file
Tam jeszcze jest Leopold Unger o ktorym zapomniałem. Była konferencja, był Raport, wszystko co trzeba w takim wypadku. Mawar, ja o malo nie zostałem zastepcą Najdera, a nie zostałem bo nie dalem sie przekonac jemu i Giedroyciowi. A Ty mi tu gadasz o nieznajomości radia. A profilem politycznym bardzo Amerykanom pasowałem, zapewniam Cię. Mawar na prawdę zanim cos napiszesz to zastanów się, czy to wiesz.
lipiec 25th, 2007 at 6:35 po południu
Kiedy przeprosisz za swoje haniebne zachowanie…
Mawar tylko nasladuje swoich mistrzow: Rydzyka, Ziobre, Macierewicza, Jacka Kurskiego, i obu Kaczynskich. Przypomnijmy, ze Ziobro+Kaczynscy z zimna krwia zamkneli znakomitego lekarza, zarzucili mu zabojstwo, doprowadzili do smierci pacjentow, a kiedy zarzuty upadły w sadzie, tez nie powiedzieli “przepraszam”. Ziobro posłał bezpieke do Blidy i potem nie przeprosił. Ziobro i Kaczynski nasłali prowokatorow na swojego bliskiego wspolpracownika A.Leppera. I tak dalej, i tak dalej. To wszystko sa poczynania gangsterskie. Niektore sie udaja, niektore nie, ale nigdy nie pada “przepraszam”.
-
Domagac sie slowa “przepraszam” od łajdakow owszem nalezy, ale bez nadziei, ze łajdak kiedykolwiek przeprosi. Natomiast wazniejsze jest pytanie: jak zmienic mechanizmy działania panstwa w taki sposob, zeby łajdactwo przestalo sie opłacac?
lipiec 25th, 2007 at 6:54 po południu
Stan:
a teraz luźno o kampanii prezydenckiej. Jak sam zauważyłeś trzeba by się, nie tylko w kampanii wyborczej, pochylic nad toruńskim elektoratem.
Oczywista oczywistosc. Mozna to zrobic na trzy sposoby: 1) Mozna wypowiedziec frontalna walke czarnosecincom. 2) Wzorem Kaczynskich, mozna sie im czesciowo poddac, a zakulisowo z nimi walczyc i probowac manipulacji. 3) Mozna szukac porozumienia ze swiatla czescia Episkopatu.
-
Ja poszedlbym trzecia droga, choc bez gwarancji powodzenia. Nie jest jasne, jak silna jest czarna sotnia w Kosciele, i czy swiatla jego czesc ma szanse powodzenia. Niemniej jednak, ja bym probowal. Jesli idzie o frontalny atak, to po pierwsze, jest on skazany na niepowodzenie, a po drugie, spowodowalby on takie wypalenie sily, ze nie starczyloby jej na inne konstruktywne dzialania. Jesli idzie o druga droge, to na przykladzie konfliktu z A.Lepperem widzimy, ze ta droga prowadzi do kleski. Policyjno-prokuratorsko - prowokacyjne dzialania J.Kaczynskiego przeciw Lepperowi wydaja sie sprytna, ale co do za spryt, ktory niemalze doprowadza do upadku rzadu? Wyobrazmy sobie teraz podobne akcje, ale na jeszcze wieksza skale. To jest owszem kuszaca perspektywa, zeby rozprawic sie z czarnym ajatollachem przy pomocy sledztwa czy nawet prowokacji, ale ja jestem pewien, ze skutki bylyby jeszcze bardziej niszczace, niz w przypadku Leppera.
-
Tak wiec ja bym sie porozumiewal ze swiatlym Episkopatem, mimo jego slabosci.
lipiec 25th, 2007 at 7:23 po południu
narciarz2
“…z zimna krwia zamkneli znakomitego lekarza, zarzucili mu zabojstwo, doprowadzili do smierci pacjentow, a kiedy zarzuty upadły w sadzie, tez nie powiedzieli “przepraszam”. Ziobro posłał bezpieke do Blidy i potem nie przeprosi …”
-
Przypminam właścicielom III RP i ich kibicom, że dr Mirosław W. ma ponad 40 zarzutów, w tym łapówkarstwo i molestowanie seksualne córki pacjenta. Z kolei Bilda była podejrzana w aferze węglowej i tylko dlatego nie stanie przed sądem, że nie żyje. Afera węglowa to taka afera paliwowa tylko do kwadratu. Lokalny układ korupcyjny nieźle z tego żyje więc zrobił wszystko aby Bilda urosła do roli świętej męczęnnicy. Smutne to i żenujące. Ale co to ciebie naricarzu obchodzi, że na Śląsku ludzie zdychają pod ziemią, a nomenklatura górnicza finansowo rozkwita? Pieniądze wyjątkowo brudne, ale niektórym nie śmierdzą.
lipiec 25th, 2007 at 7:34 po południu
Gospodarzu (12:53) prawdopodobnie ma Pan rację, ale przytulenie “cycków” i dalsze trwanie ma jeden poważny mankament - wszystkich przeciw sobie (od skrajnych demagogów po chłodnych racjonalistów) co groziłoby klapą w wyborach parlamentarnych i prezydenckich (klapa parlamentarna - rozsypka pretorian - klapa prezydencka w odstępie roku).
Myślę, że JK będzie grał na szybkie wybory z dwoma opcjami:
- PIS w silnej demagogicznej opozycji z wetem prezydenta w zanadrzu
- silna władza z wyeliminowaniem przystawek i marginalizacją PO.
Widząc dalszą bezjajeczność PO myślę, że dostaniemy po tyłku, a silna opozycja wyrośnie za jakieś 5-6 lat (i obym się mylił)
lipiec 25th, 2007 at 7:34 po południu
Ale co to ciebie naricarzu obchodzi, że na Śląsku ludzie zdychają pod ziemią, a nomenklatura górnicza finansowo rozkwita? Pieniądze wyjątkowo brudne, ale niektórym nie śmierdzą.
Przyklad ubeckiej propagandy.
lipiec 25th, 2007 at 7:38 po południu
dr Mirosław W. ma ponad 40 zarzutów, w tym łapówkarstwo i molestowanie seksualne córki pacjenta.
-
Wiekszosc zarzutow prawdopodobnie dla ratowania skory Ziobry. Jednakze do aresztu wydobywczego wsadzono go z powodu “ten pan nikogo nie zabije”, co upadlo w sadzie. Po upadku tego zarzutu nie padło słowo “przepraszam”.
lipiec 25th, 2007 at 7:39 po południu
Wpis Mawara ilustruje stwierdzenie, ze od łajdakow nie mozna sie spodziewac przeprosin, ale trzeba sie domagac, zeby dac im okazje pokazania ich natury na forum publicznym, gdyby ktos miał watpliwosci.
lipiec 25th, 2007 at 7:41 po południu
JS
“Kiedy przeprosisz za swoje haniebne zachowanie … Tym razem Gospodarz był łaskaw wykazać Tobie nieznajomość sedna sprawy z RWE”.
Nie wiem co to jest “sedno sprawy z RWE” - pisz jaśniej. Ponieważ czynisz pewne postępy w mentalnym wyluzowaniu i z pewnością już niedługo rozpłyniesz się w nirwanie, więc zanim to nastapi pójdźmy na układ: ja przeproszę za cokolwiek lub za wszystko na raz, łącznie z RWE, Głosem Ameryki, BBC i Radiem Tirana, ty zaś przeprosisz Kaczyńskich za Kaczorów, ok? O ekspiacji pomówimy poźniej.
lipiec 25th, 2007 at 7:57 po południu
narciarz2
“Jednakze do aresztu wydobywczego wsadzono go z powodu “ten pan nikogo nie zabije”, co upadlo w sadzie. Po upadku tego zarzutu nie padło słowo “przepraszam”.
-
Zaczekaj łaskawco na akt oskarżenia. Może okazać się, że dr Mirosław G. będzie miał powody do przeprosiń, nie tylko za łapówki, bo te - jak dziś wiadomo - są dość dobrze udokumentowane. Zobaczymy co z resztą zarzutów. W sprawach przestępstw lekarzy podstawowa trudnością jest bardzo silna solidarność korporacyjna, wzmocniona o szpitalny system w praktyce niemal feudalny. Lekarz narażający się własnemu środwisku przeważnie bywa skończony w swoim zawodzie, chyba że wyjedzie. To podstawowa trudność dla prokuratury.
lipiec 25th, 2007 at 7:58 po południu
Mawar,
przez cały czas uważam, że na tym blogu piszą ludzie, którzy mają za sobą pewien dorobek myślowy. Uważam więc, że rozwój wypadków w Rosji w ostatnim cierwieczu też oni rozliczyli w rozmowach z samym sobą, jak i w dyskusjach z ludźmi racjonalnie myślącymi.
Putin jest politykiem zdolniejszym i wszestronniej przygotowanym niż ci, ktorzy go wyciągneli z rosyjskiej czarnej dziury (Czyrak, Schreder, Bush no i przede wszystkim Blair). Jego najważniejszym fakutetem jest GRU, a dopiero potem prawo i doktorat z ekonomi. Jest to facet, który uratował Rosję od rozpadu czego się obawiali się ci ktorzy go później lansowali. O ile Regan pokonał Rosję umiejszając jej możliwości energetyczne i podnosząc koszty wyścigu zbrojeń, o tyle Putin z rosyjskich możliwości energetycznych zrobił taki atut, ktory pozwala jego zachodnich protektorów rzucic na kolana (ze Schredera zrobił nawet coś na kształt agenta Rosji). Dzieje się tak głownie dlatego, że nastąpiła zamiana ról. W miejsce geriatrycznego kierownictwa wstąpił intelektualista, fanatyk i sportowiec, a po drugiej stronie zachodni gugusie nie rozumiejący odporności i fanatyzmu Rosji.
Mnie idzie jedynie o to żeby Rosję traktować realnie i nie starać się rzucać jej na kolana, bo to tylko nas ośmiesza w oczach opinii światowej. Robienie doraźnych przysług jankesom żeby samemu brać za to baty, to dla mnie niezbyt rozumna gra polityczna. Poza tym ta pogarda dla całego establishmentu politycznego i gospodarczedo Rosjan jest nieuprawniona, o czym świadczą ich i nasze sukcesy na tych polach.
I jescze jedno. Nie znam się na militariach jak Andrzej. Ale moje intuicje podpowiadają mi, że agresja Rosjan w sprawie tarczy antyrakietowej wynika raczej z niebezpieczeństwa jakie sprowadza na nich radar zamontowany w Czechach niż parę rakiet w Polsce. Dzięki temu radarowi Amerykanie będą przemysłową i militarną Rosję jak na dłoni mieli aż do Uralu, a może i dalej. Co z tego ma Polska, widać jak na dłoni.
Narciarzu 2,
myślę podobnie jak Ty, ale ze smutkiem stwierdzam, że obaj jesteśmy bezradni.
lipiec 25th, 2007 at 8:10 po południu
narciarz2
“Ale co to ciebie naricarzu obchodzi, że na Śląsku ludzie zdychają pod ziemią, a nomenklatura górnicza finansowo rozkwita? Pieniądze wyjątkowo brudne, ale niektórym nie śmierdzą.
Przyklad ubeckiej propagandy”.
-
Gonisz w piętkę narciarzu, nawet udecka propaganda wcale tego nie ukrywała, przynajmniej kiedyś. W Gazecie Wyborczej ukazywały się reportaże na temat mafii weglowej (zajrzyj do archiwum Gazety). Nawet senator K. Kutz miał kilka przytomnych wypowiedzi na ten temat. Ale ponieważ on nie kojarzy najlepiej, a przy okazji jest wewnętrznie niespójny, więc w jednej wypowiedzi potrafił pomstować na mafię węglową i na PiS za to, że z nią walczy, lub że źle walczy. Sam jednak niczego, poza ogólnikami, nie proponuje.
lipiec 25th, 2007 at 8:12 po południu
Mam nadzieję, że wybory rychło nastąpią, zaś co do zmian jestem nastawiony sceptycznie. Wielkie szkody już zostały poczynione poprzez upolitycznienie, upaństwowienie prywatnego pola bitwy. Kaczyńscy po prostu zmarginalizowali wysiłki różnych oficjalnych instytucji, bardziej i mniej prestiżowych niezależnych grup i osób o zapewnienie rzeczywistego poszanowania konstytucyjnie gwarantowanych praw i wolności. Walkę którą Kaczyńscy nazwali walką “układem”, skierowali przeciwko demokratycznym instytucjom państwa. W odpowiedzi gospodarz blogu i inni luminarze polskiej publicystyki, jak szanowny Pan filozof Machejek zakwestionowali prawo do krytyki, które jest chyba fundamentalnym prawem demokracji, no nie? Niech mnie ktoś skoryguje jak ma przeciwne zdanie.
Sytuacja jawi się więc beznadziejnie, bo ze strony opozycji i władzy, jakby jest jedna wola, aby w drodze inżynierii społecznej wprowadzać wszelkie zmiany. A ja inżynierię społeczną i jej zasady uznaje za nie dobre narzędzie do przeprowadzania wszelkich zmian. Przy czym wcale nie fetyszyzuje spraw demokracji, prawa, sprawiedliwości. Daleki jestem od myśli o uczynieniu walki o te sprawy celem życia. Przyznam się, że wolę chodzić sobie godzinami bezmyślnie po lesie, czy po łąkach, albo wyprawy na rowerze, ile się da do przodu, tym bardziej że pracę i stałe zyski załatwiłem sobie dzięki protekcji odpowiedniego ministra we właściwym rządzie. Ja osobiście też nie chcę rezygnować z wygodnego życia, z majątku lenistwa, hodowli kotów i ptaszków po więźbą dachową. Nie mam zamiaru codziennie chodzić do pracy, aby zarabiać ledwo na utrzymanie. Tym nie mniej uważam, że rok 89 też powinien się kiedyś skończyć, a sprawy powinno się wygrywać indywidualnie w sądach i urzędach. A być zwolennikiem publicysty - inżyniera reformatora, kolejnego kierownika cyrku w budowie, znanego powszechnie pod nazwą demokratyczne państwo prawa - rzeczpospolita polska - w tej sytuacji ciągłego sprężystego odbijania sobie posad i możliwości zarobienia większych pieniędzy, co wybory, przez poszczególne partie i grupy interesu, to bym uważał za czcze i groteskowe zajęcie.
lipiec 25th, 2007 at 8:20 po południu
nawet udecka propaganda
Przykladem ubeckiej propagandy nie jest mafia weglowa, ale argumenty, ktore mniej wiecej tak wygladaja:
Ja: Powinno byc panstwo prawa. Ludzi nie mozna wsadzac na rozkaz ministra.
Mawar: Pod ziemia gina ludzie.
lipiec 25th, 2007 at 8:35 po południu
Torlin,
zamiast insynuacji i pomówień, bądź tak miły i wskaż mi mój komentarz nie na temat.
Proszę o konkretne dowody.
Twoje zachowanie wobec mnie zaczyna mi się nie podobać i nie rozumiem go.
W moim odczuciu - wygląda na to, że ulegasz obyczajom “chwasta”.
lipiec 25th, 2007 at 8:35 po południu
Stan
-
Putin miał po prostu szczęście, wzrosły ceny surowców. To cała tajemnica wzglednego sukcesu Rosji w ostatnich latach. Ale to jest nadal Trzeci Świat, co widać dobrze poza Moskwą i St. Petersburgiem. Największe zagrożenie dla Polski upatrywałbym w braku sensownego mechanizmu przekazywania władzy. Kilka razy z rzędu może się udać, ale trudno liczyć, że stale. Kiedyś to się może wymknąc spod kontroli. Rosja opierając swą gospodarkę jedynie na surowcach i majac praktycznie monopol w pewnych rejonach świata (Azja Środkowa) staje się potencjalnym siewcą konfliktów. Opłaci jej się wywołać lokalną wojnę aby nie dopuścić do powstania konkurencyjnych instalacji energetycznych. Mówi się, ze w III RP istniał poskomunistyczny oligarchiczny układ powiązany ze służbami specjalnymi i mający swe lokalne odgałęzienia. W Rosji inaczej, można powiedzieć, że jest tam podobny układ, tylko znacznie potężniejszy, spełniający rolę “systemu politycznego” i nic ponadto.
lipiec 25th, 2007 at 8:46 po południu
narciarz2
“Powinno byc panstwo prawa. Ludzi nie mozna wsadzac na rozkaz ministra”.
-
Dowcipny jestes narciarzu ostatnio. Znasz li ten kraj? Jak my rządzimy to jest państwo prawa, a do więzień wsadza się z rzadka i tylko na wniosek porkuratura zakceptowany przez niezawisły sąd. Jak rządzi opozycja to z poniedziałku na wtorek znika państwo prawa i pojawia się państwo bezprawia, gdzie rozkazy zamknięcia niewinych ludzi wydaje minster. … A to Polska właśnie, ta od czerepów rubasznych.
lipiec 25th, 2007 at 8:56 po południu
Kolejny przyklad ubeckiej propagandy.
Ja: Powinno byc panstwo prawa. Ludzi nie mozna wsadzac na rozkaz ministra.
Mawar: Oni tez tak robili. Wiec prosze nas nie krytykowac.
lipiec 25th, 2007 at 8:59 po południu
Gospodarz wyznaje :
“A profilem politycznym bardzo Amerykanom pasowałem, zapewniam Cię. Mawar na prawdę zanim cos napiszesz ”
Otóz to jest to czego mi brakowało do wyjasnienia zagadki skąd się bierze lobbowanie W.K. za tarczą antyrakietową. Proszę mnie dobrze zrozumieć - ja tego nie wartościuję tylko próbuję dociec powodów dla których ceniony przeze mnie publicysta włazi US-manom do tyłka. Teraz już wiem że to kwestia “profilu politycznego” i osobistej sympatii do tego kraju, a że przy okazji “pasuje” to Amerykanom to rzecz najnormalniejsza w świecie. Na temat gustów politycznych się nie dyskusuje bo to osobista sprawa i na tym kończę. Moja ciekawośc została zaspokojona.
lipiec 25th, 2007 at 9:10 po południu
Drogi Bronisław znowu “puszcza bąki lewą stroną”:
http://www.dziennik.pl/Default.....leId=54193
Lech i Jarosław Kaczyńscy są jak Władimir Putin - zagrażają demokracji i mają autorytarne oraz nacjonalistyczne ambicje
On już też się zafiksował na te same metody “walki politycznej” czy to “La Repubblica” odgrzewa stare kotlety?
lipiec 25th, 2007 at 9:19 po południu
J.S.
oczywiście nie ma pomyłki. Miałam na myśli Unię Demokratyczną, bo jej połączenie z Kongresem Liberalnym w Unię Wolności było początkiem póżniejszej klęski Unii. Prawdą jest, że wybór Leszka Balecerowicza był jednym z największych błędów, prawdą jest również, że Donald Tusk bardzo przyczynił się do jej marginalizacji.
Mawarze,
nawet jednym krótkim zdaniem potrafisz manipulować.
Ja nie napisałam, że moim kandydatem jest prof. Marek Safian. Napisałam, że marzy mi się polityk tej “klasy” lub tego formatu. I wtedy świat z całą pewnością nie miałby powodu do śmiechu, a raczej wprost przeciwnie do stanu na dzisiaj. Manipulujesz, po to ażeby zamieścić w swoim poście to jedno zdanie: “…by zaszokować Europę i urastować co się da z d w u z n a c z n e g o urobku III RP”.
A jakż to urobek ma ta Twoja “IV RP”? Wstyd czy śmiech jest tu na miejscu? Czy może coś więcej?
Torlin,
łączy nas więcej niż sentyment do UD. Ale o tym przy innej okazji.
lipiec 25th, 2007 at 9:19 po południu
Larum! Putin się brata z brodatymi
http://www.dziennik.pl/Default.....leId=54127
“Władimir Putin oferuje cerkwi sojusz”
lipiec 25th, 2007 at 9:24 po południu
W. Kuczyński
“A misja doszła do skutku, o czym świadczy zdjęcie tego zespołu tuz kolo stolówki RWE, w znanym gmachu kolo Englischer Garten w Monachium”.
-
A może było to po prostu w bierstube na skraju Angielskiego Ogrodu - patrzac od Oettingenstrasse? Skoro było to “tuż obok stolówki” (właściwie kantyny), znaczy się nie była to poważna intryga, proszę zanadto nie koloryzować, panie ministrze. Te największe, nabardziej poważne intrygi, łącznie z próbami obalenia kierownictwa polskiego desku, snute były nie obok, ale właśnie w kantynie - zwłaszcza przy niektórych stolikach. :)
lipiec 25th, 2007 at 9:33 po południu
Ja też domyślam się jaka będzie taktyka Kaczyńskiego - taka jak dotychczas, czyli jak gra w squasha, tak przynajmniej jak tą grę widzi Agata Passent. http://agatapassententer.blog......index.html
“Masakra. Squash jest to sport morderczy. Gra w tenisa to przy squashu letargiczny spacer. Squash polega na tym, że dwoje ludzi zamkniętych jest w pudle z jedną przezroczystą ścianą. Ludzie smagają niczym z bicza lekkimi paletkami mikroskopijną piłkę odbijającą się niczym w grze flipper o wszystkie cztery ściany, a nawet sufit wchodzi w grę. Technika uderzenia przypomina nieco trzepanie dywanów. Najlepiej z całej siły bądź ścina podkręcona (jeśli dywan perski delikatny). Jest to w zasadzie gra dla much lub innych zwierząt posiadających oczy widzące w stu kierunkach jednocześnie. Tempo gry przypomina profesjonalny boks do kwadratu. Bez przerwy trzeba skakać na nogach, wracać do pozycji wyjścia, być gotowym na cios przychodzący nie wiadomo skąd i unik (przeciwnik macha paletką jak oszalały pod twoim nosem).”
lipiec 25th, 2007 at 9:39 po południu
Bożena
-
“Ja nie napisałam, że moim kandydatem jest prof. Marek Safian. Napisałam, że marzy mi się polityk tej “klasy” lub tego formatu”.
-
A może być prof. Zoll, człek podobnej klasy? A zresztą, prof. Marek Safian jest niewątpliwie osobą mającą tę klasę i ten format co prof. Marek Safjan, więc moja manipulacja była doprawdy nieznaczna.
lipiec 25th, 2007 at 9:45 po południu
Stan,
intuicja bywa zawodna. Fale radarowe rozchodzą sie po linii prostej, a anteny sa skierowane zawsze ku górze. Uwzględniając krzywiznę Ziemi, stacja radiolokacyjna w Czechach może więc co najwyżej obserwować przestrzeń powietrzną Rosji i to im dalej, tym wyższa będzie minimalna wysokość obserwacji. Uzyskane w ten sposób dane wywiadowcze są niczym wobec danych uzyskanych z obserwacji z kosmosu. Zatem również stacja radiolokacyjna w Czechach nie stanowi żadnego zagrożenia dla Rosji.
Wydaje mi się, że są tylko dwa racjonalne wytłumaczenia wściekłości Rosji wobec tarczy. Sugestia Gospodarza, że poprzez jej budowę Polska i Czechy definitywnie wychodzą spod sfery wpływów Rosji i moja wcześniej wyrażona sugestia, że Rosji najwyraźniej zależy, aby USA i Europa była bezbronna wobec potencjalnego zagrożenia rakietowego ze strony tzw. państw zbójeckich.
lipiec 25th, 2007 at 9:52 po południu
głos zwykły
Z blogu Agaty Passent: “Masakra. Jest to sport morderczy. Gra w tenisa to przy squashu letargiczny spacer. Squash polega na tym, że dwoje ludzi zamkniętych jest w pudle z jedną przezroczystą ścianą. Ludzie smagają niczym z bicza lekkimi paletkami mikroskopijną piłkę”.
-
Dzieki głosie za przystępne wyjaśnienie co to jest squash słowami Agaty Passent.
Skoro tak ci głosie dobrze idzie to może byś znalazl w sieci film na którym Jolanta Kwasniewska uczy naród jak jeść bezę. Swoją drogą, podziw wzbudza nasza lewica, jakiż to zrobiła skok cywilizacyjny. Jeszcze 60 lat temu berzobotni fornale, poźniej “nie matura lecz chęć szczera … “, a dziś uczą ciemny naród głosujący na PiS co to krykiet (Dochnal), brydż (Rywin), jak jeść bezę i jak nosić kilka roleksów na ręce. :)
lipiec 25th, 2007 at 9:58 po południu
Mawar stara sie odwrocic uwage od ustalen poczynionych powyzej na temat jego haniebnych wpisow, za ktore nie przeprosil. Pozory dowcipu i lekki styl maja przykryc brazowa koszule.
lipiec 25th, 2007 at 10:00 po południu
zamiast insynuacji i pomówień, bądź tak miły i wskaż mi mój komentarz nie na temat. Proszę o konkretne dowody.
RATUNKU!!! Co za bezczelność
Twoje zachowanie wobec mnie zaczyna mi się nie podobać i nie rozumiem go. W moim odczuciu - wygląda na to, że ulegasz obyczajom “chwasta”
Merytoryczna dyskusja się zaczyna:) Kiedy mu napiszesz, żeby się odpierdolił :)
lipiec 25th, 2007 at 10:00 po południu
głos zwykły
Pan filozof Machejek zakwestionowali prawo do krytyki, które jest chyba fundamentalnym prawem demokracji, no nie? Niech mnie ktoś skoryguje jak ma przeciwne zdanie.
-
Nóż się otwiera na takie gadanie, pewnie domyślasz się dlaczego? :) Z pewnością nieocenionego tow. Machejka nie ma już wśród żywych (szkoda, niechby sobie popatrzył), a poza tym on nie kwestionował prawa do krytyki tylko je odbierał.
lipiec 25th, 2007 at 10:02 po południu
Andrzeju:
mi sie wydaje, ze najwazniejszym aspektem tarczy moga byc nie jej parametry techniczne, ale raczej wspolpraca wojskowych i cywilnych ekspertow panstw regionu z ekspertami amerykanskimi. W ten wlasnie sposob zrealizuje sie definitywne wyjscie krajow bylego bloku spod wplywu Rosji, oraz przejscie tych krajow do obozu npla. Trudno sie dziwic, ze Rosja tupie.
lipiec 25th, 2007 at 10:02 po południu
Mawar,
ten wpis z 9.24 jest nieostrozny. Uważaj bo jeszcze Cię zdemaskuję. Ale dyskusje o RWE kończę.
Biseptol,
ja im pasowałem nie ze względu na mój stosunek do USA, lecz do tego co sie dzialo w kraju. A przy okazji uważam, że jest czymś paskudnym używanie okreslenia US-man. Skojarzenie jest oczywiste i obrzydliwie kłamliwe. Jesli moj tekst odbierasz jak włażenie Amerykanom w tyłek to znaczy, że straciłeś elementarna zdolność do oceny wszystkiego co się łączy z USA.
lipiec 25th, 2007 at 10:07 po południu
narciarzu
Podobno i narty relaksują. Ja nie jeżdżę, bo nie umiem, ale tak słyszałem. Nie wiem czy to dopuszczalne, ale z brunatnych rzeczy to mam jedynie spodnie, koszule najczęściej noszę białe lub niebieskie, wiesz business casual. Jak się domyślasz w weekendy załadam moherowy beret.
lipiec 25th, 2007 at 10:14 po południu
Mawar,
Źle przeliterowałem nazwisko. Chodzi o Janusza A. Majcherka - profesora Krakowskiej Akademii Pedagogicznej.
http://www.gazetawyborcza.pl/1.....35000.html
który powiela błędy gospodarza blogu w sprawie krytyki: “Janusz A. Majcherek pisał (”Gazeta Wyborcza” z 13 lipca): “Zbrzydzone rządzącą dziś ekipą wykształciuchy same są współodpowiedzialne za przechwycenie przez nią władzy. Przez całe lata ludzie ci przedstawiali bowiem transformację ustrojową jako pasmo klęsk, a sytuację w Polsce - jako okropną i nieznośną. Mają więc to, czego może i nie chcieli, ale co sami umożliwili”.
________________
Szkoda, że taki artykuł zajmuje miejsce obok artykułu, który bardzo precyzyjnie pokazuje mielizny cezaryzmu Napelonkowatego małych kaczorów tych putinowców z małymi jąderkami, którzy zajmują się grą w politycznego squasha wg. definicji p. Agaty Passent.
lipiec 25th, 2007 at 10:21 po południu
Mawar:
brunatne masz jeszcze sumienie.
lipiec 25th, 2007 at 10:28 po południu
Miner
-
Drogi Bronisław znowu “puszcza bąki lewą stroną”:
http://www.dziennik.pl/Default…..leId=54193
Lech i Jarosław Kaczyńscy są jak Władimir Putin - zagrażają demokracji i mają autorytarne oraz nacjonalistyczne ambicje
On już też się zafiksował na te same metody “walki politycznej” czy to “La Repubblica” odgrzewa stare kotlety?
-
“Bronię prawa Geremka do mówienia głupot, bo to co powiedział było głupotą”
Dalej już nie jest sugestywnie, ale kto chce niech czyta na Salonie24
http://galopujacymajor.salon24.....index.html
lipiec 25th, 2007 at 10:33 po południu
narciarz2
“Mawar: brunatne masz jeszcze sumienie”.
-
Żartujesz chyba, w ogóle mam sumienia, ani czerownego ani brunatnego. Pozdrowienia.
lipiec 25th, 2007 at 10:43 po południu
Mawar:
niezastąpiony senator Niesiołowski już przed chwilą dał w palnik na TVN24 z całą swoją porażająca siłą…
“Oczywiście! Putin i Kaczyński nawet tak samo przejmuje media.”
Biedny Romaszewski się tylko za głowę chwytał :)
lipiec 25th, 2007 at 10:45 po południu
Narciarz,
mi sie wydaje, ze najwazniejszym aspektem tarczy moga byc nie jej parametry techniczne, ale raczej wspolpraca wojskowych i cywilnych ekspertow panstw regionu z ekspertami amerykanskimi
—
Z punktu widzenia państw regionu na pewno. Dla Amerykanów najistotniejsza wydaje się być jednak tarcza jako tarcza, a państwa regionu tyle bedą z niej miały, ile będą w stanie wynegocjować.
lipiec 25th, 2007 at 11:07 po południu
Taki jaki jest rynek surowcowy, taki dokładnie jest i rynek społecznej krytyki, frustracji, konfliktu. Jeśli ten rynek nie funkcjonuje należycie, z tego powodu, że jego instytucje są ułomne, a pewne grupy interesu nie do ruszenia, to mamy taki bajzel z cymbałami typu Kaczory i Ks. Rydzyk. Tak więc nie wykształciuchy umożliwili dojście do władzy tym troglodytom, poprzez swoją krytykę, lecz źle funkcjonujący rynek sporu społecznego. Należy gwoli uczciwości zauważyć, że Margaret Teacher, żelazna dama Brytyjskiej polityki, bynajmniej także nie wojowała o ten rynek, lecz o gospodarkę. Nie w jeden dzień Kraków zbudowano. Nie można walczyć z wszystkimi na raz, bo w łeb można dostać piłeczką od squasha nie wiadomo z której strony. No chyba, że mamy sto oczu jak mucha, czy inne tego rodzaju zwierzątko przygotowane do totalnej konfrontacji ze wszystkich kierunków. Takie przedstawienie sprawy, byłoby dla mnie zrozumiałe, ale nie tłumienie prawa do wyrażania swojego stanowiska i obrony swoich praw, czyli krytyki i wchodzenia w spór, także z instytucjami społecznymi i gospodarczymi państwa i społeczeństwa. Taki spór, także który kwestionuje ich rzetelność i uczciwość, oraz bezstronność.
lipiec 26th, 2007 at 12:13 przed południem
http://www.przeglad-tygodnik.p.....p;name=851
Nad Januszem Majcherkiem znęca się także Krzysztof Teodor Toeplitz. Teodor to niewątpliwie szlachetne imię tak jak np. Tekla. I jak Tekla zauważa, iż: “Majcherek jest publicystą częściej niż jego koledzy posługującym się rozumem”, po tym wstępie jednak blatuje gościa twierdząc, iż: “Przyznam, że nie bardzo pamiętam, aby większość wykształciuchów naprawdę wyrażała tak surowy krytycyzm wobec zachodzących w Polsce przemian. Przypisywałbym im raczej potulną lękliwość i ostrożne chowanie głowy w piasek.”
Po tej trafnej uwadze nie omieszka jednak uderzyć głową w mur rozwijając ni z tego ni z owego,”światły” wywód w sprawie transformacji gospodarczej (ale w każdy razie bez żadnego związku z artykułem Jastruna i Majcherka) :(
” W jednym natomiast Majcherek się nie myli. W tym mianowicie, że niewątpliwą winą wykształciuchów jest to, iż nie spełniły one swojej roli przywódczej, ostrzegając w porę społeczeństwo przed dającymi się przewidzieć konsekwencjami tego modelu transformacji ustrojowej, który w roku 1989 przyjęliśmy jako obowiązujący. Ówczesna anegdota mówi, że Tadeusz Mazowiecki, pierwszy niekomunistyczny premier, po objęciu władzy zażądał biletu do Niemiec, aby uczyć się społecznej gospodarki rynkowej Ludwiga Erharda. Zamiast tego jednak
prof. Balcerowicz kupił mu bilet na Wall Street.
Niewiele wykształciuchów zauważyło wówczas tę fatalną pomyłkę i podniosło z tej racji raban.”
Obawiam się jednak, że KTT nie jest na tyle samokrytyczny, żeby przyjąć przypuszczenie, że słabą stroną wykształciuchów, łącznie z nim samym była i jest niewielkie doświadczenie i wiedza z zakresu ekonomii kapitalizmu. To ostatnie jednak akurat szybko się zmienia.
lipiec 26th, 2007 at 12:31 przed południem
Czytając różne wypowiedzi Polskich inteligentów, jednak często dochodzę do jednego wniosku, że to bardzo dobrze, iż wykształciuchy nie spełniły swojej roli przywódczej. I że dzisiaj od inteligenta omnibusa od wszystkiego wolę w sprawach gospodarki poczytać sobie skromnego analityka od funduszów private equity, względnie rynku gazu lub wieprzowiny, który najpewniej po pracy spotka się na gruncie towarzyskim tylko z fryzjerem i listonoszem, z którym najpewniej razem oglądają Mandarynę, a nie np. z profesorem filozofii lub też felietonistą w Teatrze Wielkim na balecie o zepsutym dziadku do zbyt twardych orzechów.
lipiec 26th, 2007 at 12:34 przed południem
Panowie
Miner i Torlin,
wydaje mi się, że obaj Moi panowie, zbyt mocno manifestujecie swoje negatywne emocje pod moim adresem i zachowujecie się obaj, jak odtrącone kobitki w wieku balzakowskim albo nieszcześliwie zakochane nastolatki.
Pretensje, insynuacje, fochy, dąsy, włażenie w cudze dialogi i pyskówki. Istny magiel i histeria.
I to mają być mężczyźni?
Z pewnym zażenowaniem muszę stwierdzić, że się, przynajmniej w moich oczach ośmieszacie. Tak jakbym słyszała Oleksego z jego plotkami.
No bo ona powiedziała…, a nie powiedziała…, powiedziała nie na temat… nie przyznała sie do pomyłki…, zrobiła literówkę a taka “intyligentka”. i przyznać sie nie chce, w żywe oczy moja pani kłamie…, co ona sobie wyobraża…, i za kogo ona się ma moja pani, istna szantrapa, moja kochanieńka, tak zdzira, a się stawia…no ten jej Putin, ostatnio bandzior, widzi pani, pani wie, a Kowalska mi mówiła, że ona…ja wiem, co ona sobie myśli, niech nie myśli, że nie wiem…,
Dzięki Bogu, że nie znam Was Obu w rzeczywistości!
lipiec 26th, 2007 at 12:36 przed południem
Miner
“niezastąpiony senator Niesiołowski już przed chwilą dał w palnik na TVN24 z całą swoją porażająca siłą…”.
“Oczywiście! Putin i Kaczyński nawet tak samo przejmuje media.”
Biedny Romaszewski się tylko za głowę chwytał “:)
-
Kiedyś psychiatrzy radzieccy wynaleźli nieznaną wcześniej chorobę -schozofrenię bezobjawową, leczoną zamknięciem w psychuszce. Zalet tego pomysłu nie trzeba wymieniać, można było wsadzić każdego dysydenta na dość długo. Spełniony musiał być tylko jeden warunek, kandydat do wyleczenia nie mógł mieć żadnych objawów. To całkiem logiczne, bo wówczas nie można byłoby diagnozować schorzenia bezobjawowego. Ciekawe, że ci sami radzieccy uczeni powstrzymali się przed odkryciem paranoi bezobjawowej, co przecież jakby samo się narzucało. Uznali widocznie w swej proletariackiej prostoduszności, że paranoja zawsze daje objawy. Jednak senator Niesiołowski może być dowodem, że się mylili. Ponieważ podstawowy podział polityczny w Polsce przebiega dziś nie według schematu prawica - lewica, tylko na linii normalni (III RP) - paranoicy (IV RP), to jest oczywiste, że Niesiołowski jest normalny, to znaczy: nie ma widocznych objawów, o ile pominiemy to co mówi. A że Romaszewski najwyraźniej cierpiąc chwytał się w studiu TVN24 za głowę to być może dlatego, że schorzenie jego kolegi senatora okazuje się być na dodatek zaraźliwe, jak grypa czy franca. :)
lipiec 26th, 2007 at 12:58 przed południem
>Przypminam właścicielom III RP i ich kibicom, że dr Mirosław W. >ma ponad 40 zarzutów, w tym łapówkarstwo i molestowanie >seksualne córki pacjenta. Z kolei Bilda była podejrzana w aferze >węglowej i tylko dlatego nie stanie przed sądem, że nie żyje. Afera >węglowa to taka afera paliwowa tylko do kwadratu. Lokalny układ >korupcyjny nieźle z tego żyje więc zrobił wszystko aby Bilda urosła >do roli świętej męczęnnicy. Smutne to i żenujące. Ale co to ciebie >naricarzu obchodzi, że na Śląsku ludzie zdychają pod ziemią, a >nomenklatura górnicza finansowo rozkwita? Pieniądze wyjątkowo >brudne, ale niektórym nie śmierdzą.
>
Wydaje się mnie,że to banalna prowokacja niemal żeby była i z pełnym świadomym dystansem,że to prowokacja i to byle jaka. Ale można się zastanowić czy nie jest to coś w takim znaczeniu powtarzającego się u danego osobnika - jako tak od niechcenia takie sobie prowokowanie. No,ale należałoby się zastanowić na wszelki wypadek czy nie jest to jakaś przypadkowa zbieżność z cechami głębszymi lub zbierzność logiczna będąca właśnie wynikiem nie wkładania wysiłku i łatwiejszego demonstrowania się cech osobowości właśnie przy takim relaksacyjnym podejściu odkrywającym wyparcie i błogą nieświadomość zasadniczych cech charakteru.
Blida nie urosła do żadnej świętej męczennicy. Nawet jeśli była w poważnym stopniu winna przedstawianemu zakresowi podejżeń to nie zasługiwała na śmierć. Wydaje się,że Mawar ma dowody,ale ich nie poda - najprawdopodobniej dlatego,że są marnej próby,że tym naddowodem jest przekonanie znajomego dobrze znającego sprawę,takiemu któremu ufa w nieomylność. Skłonność do posługiwania się swoim chcianym przekonaniem jak faktem możnaby jedynie stwierdzać po tym czy nie fascynowało go chodzenie na skruty w życiu i czy nie doszedł nigdy za łatwo za daleko. Zmarli nie są od tego by przesądzać ich jakieś winy tylko z jednego powodu (nie ze względu na ich dobre imię) - są ważnym elementem ustalania się prawdy. Na nieżywego (najdalej bezbronnego) najłatwiej zwalić. To każe być powściągliwym w ufaniu objawioności źródeł. Idiota myśli,że ja uniewinniam Blidę lub optuję za jakąś wersją. A to właśnie idiota optuje. Odchodząc od optowania należy się zastanowić czy wezwanie Blidy w normalnym trybie bez mówienia jej pewnym porannym “dzień dobry” zaszkodziłoby naprawdę tym umierającym pod ziemią? Czy to przyjście do niej nie mogło być takim hasłem “jest taka determinacja,że odsiedzisz” (np “to co ci się należy +2 lata - więc tyle za niewinność”). Czy taka atmosfera chceniem mogła się przyczynić do powiedzmy np czegoś tam winnej lub/i przechodzącej klimakterium reakcji,która sumując się z zachowaniem funkcjonariuszy dała efekt śmiertelny? Na razie mamy pewność tylko samej atmosfery porannego aresztowania jako takiej. Pytanie jest proste: Czy Ziobro ma prawo podżegać do agresji i postawy pogardliwej z domniemaniem winy jako cechą choć odrobinę napiętnującą zakres środków i sposób realizacji zadań choć w 1%? Czy taka śmierć ma być okupem za znój umierających pod ziemią? Nawet jeśli wszystko zweryfikujemy jak strona na niekożyść podejżanej czy można te rzeczy wiązać? Moim zdaniem Ziobro powinien walczyć z mafią węglową i każdą szkodą społeczną tak by nie ginęli ludzie,którym grozi kilka lat więzienia. Perfidia rozumowania Mawara polega na stawianiu cierpienia zdychających pod ziemią na jednej szalce wagi, a śmierci Blidy na drugim. Moim zdaniem zaś nie wolno unieść się w swoich działaniach nawet w 5% ponad to co jest rzetelne i nawet w 5% nie wolno pokierować się chciejstwem. Bo to jest zawsze 5% podłej marności. Gdyż w działaniach represyjnych każde chciejstwo jest 100% podłą marnością. Nie ma prawa też taki relatywista wmawiać ludziom,że ich wrażliwość na śmierć Blidy świadczy o braku wrażliwości na wyzysk (słabe BHP i wszelkie gorsze okoliczności materialne). Na tej zasadzie można rozstrzelać kilku korupcjonistów i mieć zapewniony efekt antykorupcyjny na 20 lat odciążający CBA. To jedyna logika, do której prowadzą te uwspólnione szale słuszności. Jest dziś dużo ludzi tak myślących,ale nie mających odwagi w pełni przedstawiać swoich takich poglądów ciut więcej.
lipiec 26th, 2007 at 6:28 przed południem
Andrzej,
W sprawie radaru to trzeba pamietac, ze jest taka technologia jak Over The Horizon Radar (OTHR). To nie oznacza, ze w Czechach taki radar bedzie zainstalowany.
Zalaczam link na ten temat.
http://www.dsto.defence.gov.au/page/3984/
ZAP
lipiec 26th, 2007 at 9:13 przed południem
Zofio!
Pax!
Więcej nie będę!
Ale widzisz, ja właśnie o tym mówię. Dałaś mi od razu argument do ręki, mimo że tego nie chciałem. Ja o Tobie piszę: “uważam Zofię na chyba najcenniejszą osobę w tym blogu, jej komentarze, linki, w ogóle wiadomości są znakomite”, a Ty, że ja napisałem: “istna szantrapa, moja kochanieńka, tak zdzira”.
Widzisz, właśnie o to mi chodzi.
Ale na tym koniec.
Pax.
lipiec 26th, 2007 at 9:29 przed południem
Mawar!… Torlin!… Zofia!!!…
Wart Pac pałaca!!!
Przestańcie z tymi osobistymi wycieczkami, bo to męczliwe i niczego sensownego do dyskusji nie wnosi. Wam także nie dodaje powagi ani splendoru.
Skorpiony na Saharę!
lipiec 26th, 2007 at 9:49 przed południem
Mawar !
Sprawa dotyczy oskarżenia doktora G. o morderstwo.Dokonał tego na konferencji prasowej minister zerozeroZiobro.Skutkiem tej konferencji był gwałtowny spadek przeszczepów w Polsce i smierć ludzi,którzy na nie czekali. Tuba propagandowa PiS-u -Gazeta Polska - usiłowala przykryć ten fakt majaczeniami doktora S. Ty tę zagrywkę popierałeś . Śmierć ofiar nieuctwa i nieuczciwości zerozeroZiobry nie jest dla Ciebie faktem skłaniającym do refleksji nad bezkrytycznym popieraniem Kaczorow i ich protegowanych. Mimo szybkiego wyjaśnienia fałszu doktora S. i intencji Gazety Polskiej nie chcesz przeprosić za swoją haniebna postawę. Sąd ocenił ,że zarzut morderstwa nie jest udokumentowany i wypuścił doktora G. z aresztu. Zarzuty o korupcję i pozostałe nie są tematem moich wpisów. Chodziło mi tylko o śmiertelne konsekwencje konferencji zerozeroZiobry. Jest mi niewymownie przykro ,że taka postawa charakteryzuje człowieka,z którym kiedyś byłem w tej samej organizacji ,tj. Solidarności.
Sprawę Kaczorów wyjaśniałem juz wcześniej.Powtórzę tylko ,że nie jest to z mojej strony traktowane jako przezwisko czy obelga.
lipiec 26th, 2007 at 9:55 przed południem
Wracając do głównego wątku naszej blogowej dyskusji, sugeruję zwrócić uwagę ma poniższą opinię:
http://gospodarka.gazeta.pl/go.....38573.html
To kolejny sygnał - iż nie za dobrze się dzieje w państwie polskim a moje sygnalizowane obawy o stan gospodarki i finansów publicznych wcale nie był i nie jest taki nieuzasadniony. Że koncentracja uwagi na harce polityczne odwraca spojrzenia na to, co rzeczywiście istotne.
***
Kiedyś wspominałam tutaj już, że bardzo cenie sobie miesięczny przegląd społeczny “Dziś”, prowadzony przez red. Mieczysława F. Rakowskiego, zwłaszcza za bardzo interesujące i wyważone analizy, dot. współczesnej Rosji. W numerze ostatnim, lipcowym
(7/07) jest bardzo interesujący fragment z książki Adama Bartnickiego “Demokratycznie legitymowany autokratyzm jako czynnik funkcjonowania stabilizacji systemu politycznego”, ujęty jako artykuł pt. “Jaki ustrój w Rosji (str. 24-36:
Moim Antagonistom w rozmowach na temat Rosji Putina, dedykuję zakończenie tego artykułu, moim zdaniem bardzo istotny (”wytłuszczenia” - moje), które potwierdzają moje twierdzenie, że władza w Rosji, jest taka, na jaką pozwalają tam uwarunkowania społeczne i to, że w swoich opiniach nie jestem osamotniona:
Władza w Rosji jest spełnieniem kulturowo-politycznych oczekiwań społeczeństwa i części elit - w jakimś, nie do końca jeszcze sprecyzowanej formie autokratyzmu - źródła postępującej stabilizacji.
I dalej:
Oczekiwaniom tym wychodzi na przeciw prezydent (Putin - przypis mój), będący wyrazicielem potrzeb suwerena absolutnego - państwa, posiadający “wolę” do całkowitego zmonopolizowania procesu decyzyjnego. Owo skupienie pełni władzy wokół Kremla, działa stabilizująco na cały system polityczny. W ten sposób, autokratyzm staje się nie tylko koniecznościa, ale wręcz kulturową i polityczną wartością..
Nieco wcześniej, Adam Bartnicki zwraca uwagę na równie istotną rzecz, która leży u podłoża tak sprawowanej władzy w Rosji:
(…)Rosyjski reżim polityczny był budowany na pewnym współdziałaniu między władzą a społeczeństwem.I ten problem jest kluczowy. (…)Z pewnością Rosjanie darzą władzę polityczną ogromną estymą, ale tylko do momentu, w którym nie narusza ona ich przywilejów i nie przeszkadza w codziennym życiu..
Dlaczego tak sie dzieje? Adam Bartnicki uważa, że:
(…) Reżim prezydencki nie mógłby utrzymać sie przy władzy i prowadzić swojej, często niepopularnej polityki, gdyby za jego plecami nie stali historyczni “nosiciele legitymacji” - armia, prawosławie i proletariat, a także potężni sojusznicy zawsze gotowi przyjść mu z pomocą.
I teraz sedno wszystkiego, na co zawsze w swoich opiniach o Rosji zwracam uwagę:
(…) Reżim w Rosji zawsze posiadał swoja polityczna bazę, przy pomocy której rządził, ale też zniewalał społeczeństwo. Niegdyś role tę spełniało bojarstwo, potem szlachta, w 20. weku biurokracja, po rewolucji październikowej nomenklatura, a dziś złożone zaplecze sojuszników i wasali reżimu. Zasoby władzy w Rosji są pod tym względem ogromne i niekiedy zaskakujące. W tym systemie politycznym często okazuje się bowiem, że ci, którzy deklarują się jako przeciwnicy Kremla, są jego wiernymi, choć skrywanymi sojusznikami. Reżim polityczny w Rosji, oprócz szerokiej bazy legitymacji opiera się głownie na rozbudowanej biurokracji (w tym administracji prezydenckiej), partiach politycznych, armii i służbach specjalnych, grupach interesu. Cerkwi prawosławnej, a także na środkach masowej komunikacji, ideałach imperialnej polityki zagranicznej oraz na pomocy i poparciu płynącym od rządów państw zachodu, które ujawniły się w momentach przesileń politycznych.
Puentą tego wszystkiego, jest stwierdzenie Adama Bartnickiego: Interesujący jest przy tym fakt, że przez cały okres rosyjskich przeobrażań, reżim (prezydencki - przypis mój) w zasadzie ani razu nie zakwestionował samej idei demokracji.
Szczerze polecam cały artykuł Adama Bartnickiego.
lipiec 26th, 2007 at 10:02 przed południem
http://passent.blog.polityka.p.....ment-46497
Podaję link do wypowiedzi Kropkozjada w blogu Passenta.
Blogowicz ten nie często się wypowiada, ale kiedy już, to ciekawie i mądrze, zwracając uwagę na aspekty, które przez większość dyskutantów - nawet tych dobrze zorientowanych w historii - są pomijane a zasługują na uwagę. Warto zajrzeć.
lipiec 26th, 2007 at 10:09 przed południem
Torlin,
Boże ratuj!!! To nie był dosłownie cytat Twojej wypowiedzi, ale przykład rozmówek rodem z magla, klasycznych dla tego środowiska.
Wasze, Twoje czy Minera, pretensje kierowane do mnie i o mnie są takie same. Nie ważne określenia, ważny klimat i ich sens. Zamiast “zdziry” czy “szantrapy” pań z magla - jest “nawiedzona” Minera, czy inne określenia tego typu.
I to jest jak najbardziej, tzn moja reakcja, wypowiedź - na temat.
Kończę polemiki.
Nie chodzi o komplementy pod moim adresem - ale mam po uszy “magielnych” dysput.
Nie cierpię wręcz organicznie mężczyzn - alter ego paniuś z magla.
***
Jasna Anielko, skorpiony mają takie małe żądełko i chodzenie po skorpionach jest raczej niebezpieczne.
lipiec 26th, 2007 at 10:10 przed południem
do AUTORA ;
Podzielam pana opinie, w tym dzisiejsze w TOKFM ,które były jak się okazało, radiowym wydaniem “Zaułka ”
Zofio :
( jestem Waldemarem ze Szczecina )
Wpadam na ten interesujacy blok poczytać , zawsze z zaintersowaniem Twoje wpisy .
Pomijam minera , mawara i ich bliżniaków tutaj piszących . Ci dwaj wywodzą się z dali od “zachodniej granicy” Polski ,tak sobie tłumaczę genesis ich wywodów .
lipiec 26th, 2007 at 10:32 przed południem
Zap,
masz rację i słusznie zauważasz, ze to nie oznacza, ze w Czechach taki radar bedzie zainstalowany. W Czechach będzie zainstalowane coś takiego:
http://www.fas.org/spp/starwar.....am/gbr.htm
OTHR-y nie mają możliwości kierowania ogniem, a taką rolę ma m.in. spełniać radar w Czechach.
lipiec 26th, 2007 at 10:34 przed południem
Wydaje się, że sprawa wyborów toczy się zgodnie z przepowiedniami Gospodarza. Marek Borowski twierdzi, że wyborów raczej nie będzie. Ja także rzucam parę punktów procentowych więcej na szalę wagi oznaczonej słowem “nie”. Jest to nieracjonalne dla tej ekipy PIS-u, bo widmo pogarszającej się sytuacji gospodarczej odczujemy zapewne w pierwszym kwartale ‘08. Myślę, że fakt niedoceniania pogarszania się dobrej koniunktury gospodarczej bierze się częściowo z nadmiernego zaufania do swoich ocen finansowych wiecznie zadowolonej z siebie, ale niezbyt kompetentnej, prowincjonalnej minister Zyty Gilowskiej (najgorszego ministra finansów po ‘89).
Być może Kaczyński sądzi, że Ziobro, Kaminski i Kaczmarek poczynią postępy i następna prowokacja polityczna przyniesie im więcej splendoru politycznego orzaz uda im się przebłagać ponownie Ojca Rydzyka do siebie.
Zosiu,
pisząc wczoraj o Putinie i Rosji zrobiłem to z koniecznośći bardzo powierzchownie, podczas gdy o takich sprawach należy mówić wnikliwie i spokojnie, bo jedynie takie podejsćie daje sanse na racjonalną politykę z tym kolosem bynajmnie nie na glinianych nogach.
Przecierz ich władza i system jest mocniej wspierany przez społeczeństo niż nasz, chociaż Polacy nigdy by takiego systemu nie zakceptowali.
Po prostu nad modelem politycznym trzeba pracować, a nie mędrkować co czynią nasi nieduczeni politycy dla swoich doraźnych korzyści oraz mececenasów ich wspierających, traktując to jako dług polityczny.
lipiec 26th, 2007 at 10:49 przed południem
Waldemarze,
wbrew pozorom, mnie tacy ludzie jak Miner czy Mawar - martwią, bo są zasklepieni w przeszłości, zajmują sie roztrząsaniem jakiś nieistotnych rzeczy, kręcą się, jak napisałam w świecie jakiegoś grajdołka, magla. Tracą czas, który mogliby zużytkować choćby dla samych siebie.
W przyszłym tygodniu z bloga wyalienuję się, bo czeka mnie praca ze względu na finał regat w Szczecinie. Program bogaty, a ja muszę to jakoś sensownie pokazać czytelnikom. I masa fantastycznych filmów “morskich” i “Conradowska” konferencja naukowa, no i same żaglowce, promocje marynistyki, wystawy, multum tego! A ja mam cholernie sentymentalny stosunek do żaglowców ze względów rodzinnych. Ojciec po szkole morskiej w Gdyni, którą ukończył jako prymus przed wojna, zaokrętował jako instruktor na “Dar Pomorza”, to była jego pierwsza praca. Jego siostra urządzała sobie wyprawy pływackie z plaży do burty żaglowca, gdy stał na redzie w Zatoce Gdańskiej. Po wojnie, ojciec prowadził dla słuchaczy szkoły morskiej w Szczecinie, już jako kpt. żw. i wicedyrektor tej szkoły - praktyki na …”Darze Pomorza”. Brat, też kapitan żeglugi wielkiej, uczył mnie żeglarstwa, mam żeglarskie patenty.
Dla mnie takie zloty żaglowców to wielka frajda i taka retransmisja wspomnień o ludziach bardzo mi bliskich, którzy już odeszli na wieczną wachtę.
Muszę jakoś to wszystko ogarnąć i zachować racjonalny dystans.
lipiec 26th, 2007 at 10:49 przed południem
Zofia lipiec 26th, 2007 at 9:55 am
W części dotyczącej Rosji. Pod tekstem tym po dokonaniu drobnych poprawek polegających na zamianie Rosji na Polskę, Putina na Kaczyńskiego podpisałby się z miejsca i Miner i Putin. Jedyna różnica to ciężko byłoby im udowodnić, że pod rządami Kaczyńskich w Polsce mamy postępującą stabilizację. Reszta pasuje jak ulał.
lipiec 26th, 2007 at 11:02 przed południem
Mawar nie Putin - znowu zaczynam bzdury pisać
lipiec 26th, 2007 at 11:32 przed południem
Andrzejku,
jest małe, ale istotne “ale”.
Putin realizuje władzę tak, jak mu uwarunkowania społeczne pozwalają i tradycja polityczna w tym kraju. Jest jednak wyrazicielem woli większości. I przez znakomitą większość akceptowany. Rosja, jak wiele razy pisałam nie ma tradycji demokratycznych, ona się ich dopiero uczy.
W Polsce Kaczyński nie ma mandatu ani też aprobaty większości Polaków, dąży do reżimu, który nie jest akceptowany przez większość, a Polacy nie tylko maja tradycje demokratyczne, ale są do nich coraz bardziej przywiązani.
Dlatego, ja nie widzę żadnych podobieństw, poza tym, że Lech Kaczyński (a właściwie bracia Kaczyńscy) chciałby być takim polskim Putinem, bez totalnej znajomości istoty jego pozycji w Rosji. Nasz prezydent w tych dążeniach staje się jego parodią.
Wyobrażasz sobie Putina, którym rządzi “bliżniak” - Kasjanow?
lipiec 26th, 2007 at 11:35 przed południem
Stan - mam wrażenie, że nie doceniłeś poprzedniczki pani Zyty na stanowisku, to była taka blondyneczka nieduża, która powtarzała z widocznym zachwytem, jak to świetnie się czuje w ministerialnym gabinecie i na ministerialnym fotelu… i jak to wspaniale radzi sobie ze wszystkimi problemami… Aż tu nagle została zastąpiona przez p. Zytę (pierwsze wejście do gabinetu).
Ta była na pewno lepsza od pani Zyty!!!
lipiec 26th, 2007 at 11:39 przed południem
Do Zofi :
Dobrych dni ,szczególnie do końca pierwszej dekady sierpnia .
Jako bierny odbiorca Swięta ŻAGLI , życzę naszemu miastu dobrej prezentacji i nie deszczowej pogody .
Od wielu znajomych słyszę ,iż oczekują w tych dniach najazdu krewnych i przyjaciół z Polski . -to dobrze .
ps
co do minera i jego kolegów pisząc daleko im do “zachodniej granicy ” Polski uniknąłem określenia Grajdołek .
lipiec 26th, 2007 at 12:18 po południu
Czy wybory będą czy nie, to nieistotne. Wszystkie sondaże pokazują przecież, że na szczytach polityki pozostaną ci sami ludzie. Żadnej “nowej jakości” nie będzie. Po wyborach, kiedy by one nie były, dopiero zobaczymy co znaczy upadek klasy politycznej w Polsce, jak jest ona mizerna i pochłonięta jedynie pustą walką polityczną. Przekonają się Polacy czy lepszy był PiS i przystawki u władzy czy będą 100 razi gorsi w opozycji. To samo dotyczy PO i LiD.
To, co zanalizował Gospodarz, jest właśnie analizą pustki - czyli kto komu dowali na szczytach władzy. Co to ma do diabła wspólnego z moim życiem, z realnym życiem innych “zwykłych obywateli”? Zwierzęta polityczne mogą się oczywiście pasjonować grami, socjotechniką, propagandą, która mydli oczy i zajmuje myśli.
W konkretnym działaniu politycznym spodziewana koalicja PO-LiD będzie postępować tak samo jak PiS z przystawkami. Szybko zawłaszczą państwem, będą się kłócić o stołki i wpływy - choć pewnie w lepszym stylu. Nowy rząd będzie pod nieustanną kanonadą krytykanctwa, w której wartość merytoryczna będzie się mieszać z pustym krasomówstwem. Nastąpi ponowna asymilacja Kaczyńskich z Rydzykiem, Lepperm i Giertychem.
Polska po wyborach stanie się na prawdę pośmiewiskiem Europy. Będzie w jeszcze większym stopniu paraliżowana ekscesami, strajkami, demonstracjami, oskarżeniami. Będą wylewane kubły pomyj przez rządzących i opozycję. Jaka klasa polityczna taka będzie i rzeczywistość polityczna.
Nie ma stabilizującej siły politycznej. PO jest partią konfrontacji, zrodzona z buntu przeciw UW i AWS. Dała się poznać jedynie od strony negacji. Cały czas twierdzi, że jej program jest po prostu “lepszym pisem”. Czy partia budująca swoje wyniki w sondażach na totalnej krytyce III RP, rządów Tadeusza Mazowieckiego będzie będąc u władzy lepsza od PiS. A niby w czym? Gdy się jest u władzy trzeba wiedzieć co i potrafić zmieniać. PO zajmie się natomiast jedynie przejmowaniem pozycji zajętych przez ludzi obecnej koalicji i zajmie się “rządzeniem”.
Czyżby w rządzeniu krajem chodziło jedynie o styl, o to czy bardziej ktoś się nam podoba ze względu na maniery i ubranie, a nie na to co robi?
Cytowałem już u Gospodarza prymasa Wyszyńskiego, który na pierwszym spotkaniu z przedstawicielami “Solidarności” uprzedzał, “Nie idzie o to, aby wymieniać ludzi, tylko o to, aby ludzie się odmienili, aby byli inni, aby, powiem drastycznie, jedna klika złodziei nie wydarła kluczy od kasy państwowej innej klice złodziei. Idzie o odnowę człowieka”. Moja ocena dzisiejszej klasy politycznej jest pesymistyczna - nie widzę by nie było “klik złodziei”. Z lewej, prawej, z centrum i zza węgła atakują podwórkowe gangi mające po prostu chrapkę na państwowe dobra, mające chrapkę na wydawanie poleceń innym gangom i zbieranie characzy od zjadaczy chleba. Droga na skróty ku dobrom wszelakim, którą te gangi obrały sobie w czasie “wojny na górze” ma dziś swoje apogeum. Mogło się wydawać, że tym apogeum był “desant gdański” na Warszawę w czasie rządów Bieleckiego i w roku nastepnym, ale to była betak. Wówczas nie udało się wykosić konkurentów do żłoba. Gangi zbyt szybko uwierzyły w swoje niezachwiane pozycje. Teraz są przygotowane na długie walki, na wiele potyczek, na nieustanne wymachiwane szabelką po to tylko, aby tych, którzy przypominają, że polityka to praca na rzecz innych, wykosić z życia politycznego.
Już dziś, ale i jutro, u władzy będzie najgorszy sort polskich polityków. Dziś ci bardziej radykalni będą u włądzy jakoś starali się kreować swój poważny wizerunek na statecznych męzów stanu. Jutro nie będą mieli żadnych hamulców by znowu palić kukły i wieścić o zdradzie narodowej i rządach zomowców, układu i czerwonej sieci. Dziś opozycja stroi się w piórka demokratów, ludzi dbających o rządy prawa, jutro będzie bezpardonowo walczyć o to by mieć władze jedynie dla siebie i swoich gangsterów.
Praktyuka działania opozycji i rządzących po zdarciu z nich etykietek, pozkazuje, że są tacy sami, że różni ich jedynie składnia zdań i maniery.
lipiec 26th, 2007 at 12:29 po południu
Moim zdaniem źródło problemu leży w podejściu władzy danego kraju do społeczeństwa i do poszczególnych jednostek. Świat w gruncie rzeczy dzieli się na kulturę zachodnią i azjatycką. W kulturze zachodniej najważniejsza jest jednostka, o nią dba się przede wszystkim, jej prawa są w pierwszym rzędzie przestrzegane.
W kulturze azjatyckiej najważniejsza jest grupa (społeczeństwo), jej interesy są przede wszystkim chronione.
Dając taki ogólny przykład - jeżeli jest 10 ludzi, z których 9 jest winnych przestępstwa, a 1 jest absolutnie niewinny, a nie można stwierdzić, który z tej 10 jest niewinny, to:
1. w państwach zachodnich cała 10 zostanie puszczona wolno, bo narazi się prawa tej jednej osoby, która jest niewinna,
2. w państwach o kulturze azjatyckiej ukarze się całą dziesiątkę, dlatego, że interes państwa jest najważniejszy, a prawa tej jednostki wobec potrzeb całego społeczeństwa są niczym.
Tak jest w kulturze koreańskiej, japońskiej, chińskiej.
I na tym polega cały problem, że ja i cała kultura zachodnia, wszyscyśmy myśleli, że Rosja pójdzie szlakiem Zachodu. Stąd takie rozczarowanie.
Aktualnie kulturę azjatycką usiłują wprowadzić do nas KaKa. Co z tego, że np. po zabraniu dokumentacji szpitalnej zostały naruszone jakieś prawa jednostkowe. Najważniejsze jest wg nich z punktu widzenia państwa złapanie łapówkarzy. Co z tego, że z powodu ogłoszenia dokumentów bezpieki część niewinnych osób dozna uszczerbku, najważniejsze jest ukaranie winnych.
lipiec 26th, 2007 at 12:31 po południu
“W Polsce Kaczyński nie ma mandatu ani też aprobaty większości Polaków, dąży do reżimu, który nie jest akceptowany przez większość, a Polacy nie tylko maja tradycje demokratyczne, ale są do nich coraz bardziej przywiązani.”.
Pytam z ciekawości niezbyt licząc na jasną odpowiedź:
- kiedy w Polsce uzyskuje się “mandat” do rządzenia jeżeli nie w powszechnych wyborach?
- który z minionych premierów uzyskał taki mandat w myśl Twoich “standardów”?
lipiec 26th, 2007 at 12:55 po południu
leszek.sopot
Ja nie mam nic przeciwko odmienianiu się ludzi. Cenię wiele z wypowiedzi JP II, Kardynała Wyszyńskiego czy też ks. Tischnera. Jednak przekonany jestem że zadaniem państwa jest zapewnienie nie absolutnej sprawiedliwości, a jedynie właściwych instytucji i reguł realizowania swoich praw i interesów, tak gospodarczych jak i prywatnych. Zapewnienie czyli koncepcja, wdrożenie i nadzór. Z tego właśnie powinni być rozliczani rządzący, a nie kogo krytykują, gdyż krytyka ma często charakter instrumentalny - toruje drogę zainteresowanym do władzy. I słuszna jest twoja nieufność do ludzi, którzy dążą do władzy dla niej samej. PO z Lid w Warszawie poobsadzało wszystkie stanowiska z klucza partyjnego. Odbijanie sprężyste jest więc nieuniknione. Pytanie jednak. Co poza tym? Ręcznie nie da się skutecznie sterować rozwojem gospodarki. Z założenia natomiast instytucje rozstrzygania sporów i dochodzenia praw powinny być niezależne, czyli nie podlegające woli państwa lub podlejące kontroli i nadzorowi państwa w ograniczonym zakresie. Rzecz w tym jednak, że instytucje takie w Polsce nie działają właściwie. Ich koncepcja, wdrożenie i nadzór nad nimi nie przekłada się na satysfakcję społeczną z ich funkcjonowania. Można owszem liczyć tylko na ich dobrą wolę, poczytalność, wysokie standardy etyczne etc. No ale każdy kto się z nimi zetknął rozumie, że to fikcja.
lipiec 26th, 2007 at 1:30 po południu
1.W sprawie dr G. i 40 zarzutów przeciwko niemu…
(wymiana argumentów z dnia wczorajszego)
“Łaskawco, poczekaj na akt oskarżenia….”
Łaskawco, poczekaj na prawomocny wyrok skazujący… Wtedy zobaczymy czy i jaki zarzuty się ostaną.
Wtedy wspólnie będziemy dr G potępiać - jeśli będzie za co.
2. Na Śląsku ludzie pod ziemią ginęli, giną i niestety, chyba będą jeszcze ginąć. Górnicy ginęli w pracy za feudalizmu, kapitalizmu, socjalizmu, ginęli w III RP, giną w RP III i pół, będą chyba także ginąć w następnych. Taka jest “natura” pracy górniczej.
Ustroje i orientacje polityczne nie mają nic z tym wspólnego.
Powoływanie się na tego rodzaju argumentację w dyskusji to ….