Miting na katyńskich grobach.
Piszę dziś pod wpływem wiadomości o zaskakującym przeniesieniu uroczystości o awansowania rozstrzelanych przez Rosjan polskich oficerów z przyszłorocznej rocznicy tej zbrodni na parę dni przed wyborami. Nie parę dni po wyborach, lecz przed wyborami. Pomordowanym należy się takie uznanie, a ich rodzinom taki gest pamięci o bliskich, których stracili. Ale nie przed wyborami. To przecież nic innego, jak robienie mitingu wyborczego na katyńskich grobach, jak posłużenie się czaszkami z dziurami w potylicach, jako gadżetami w kampanii wyborczej. To nie może być inaczej odczytane, bo nie można sobie wyobrazić, że ktokolwiek podejmując taką decyzję nie zdawał sobie sprawy, że ów awans i towarzysząca mu medialna uroczystość robione tuż przed głosowaniem musi się wpisać w kampanię wyborczą na rzecz partii rządzącej, że to będzie kolejna wyborcza konwencja z trudnym do odrzucenia udziałem rodzin i niemożliwym do odrzucenia udziałem tysięcy zamordowanych. To gwałt politycznego cynizmu i amoralności nad zwykłą ludzką wrażliwością. Gdyby jej mieli choć trochę nie zrobiliby tego. Ci pomordowani należą do swych rodzin i do narodu, a nie do liderów PiS i nie wolno ich sobie przywłaszczać.
I nie zmienia tej oceny ani o jotę fakt, że robi się to pod auspicjami prezydenta. Ten prezydent bowiem, w odróżnieniu od wszystkich poprzednich po roku 1989, z prezydentem Jaruzelskim oczywiście włącznie, od początku urzędowania nie zrobił ani jednego wiarygodnego gestu, który wskazywałby, że wywodząc się z PiS chce reprezentować państwo będące wspólnym dobrem wszystkich obywateli. Nic w tej sprawie nie zrobił, każde niemal jego zachowanie było dawaniem świadectwa, że pozostał partyjnym funkcjonariuszem, prezydentem swojego brata, jemu i tylko jemu raportującym. Nie ma więc w świetle tej skrajnie partyjnej prezydentury żadnej wartości wymówka, że imprezę organizuje Pałac Prezydencki. To kamuflaż, to impreza wyborcza siły rządzącej od dwu lat krajem, to miting na grobach, bez pytania rodzin o pozwolenie. To nie powinno mieć miejsca. Nie wolno robić z cmentarzy, z narodowych nekropolii, z miejsc narodowego męczeństwa pola walki politycznej. To haniebne.

3 października 2007, o godzinie 10:41
Ma Pan racje Panie Waldemarze,
że propagandziści postanowili zrobić sobie z grobów katyńskich rekwizyt.
Bo w sumie wygląda to to tak, jakby zamiast Hamleta z czaszką Yorricka w dłoni, stanął na scenie politycznej prezydent Kaczyński, z przestrzeloną w Katyniu czaszka polskiego oficera w dłoni i rzekł w w stronę filmujących go kamer telewizyjnych: Mordo ty moja, być albo nie być, oto jest pytanie…
Cynizm PiS przekroczył wszelkie granice i jest godny najwyższej pogardy i potępienia.
3 października 2007, o godzinie 10:47
http://kuczyn.com/2007/09.....ment-35597
3 października 2007, o godzinie 10:48
Wademar to zaprzyjazniony nick nie Pan, Panie Ministrze.
3 października 2007, o godzinie 11:08
Eward,
nie siej zamętu, do Pana Kuczyńskiego zwróciłam się właśnie tak – Panie Waldemarze!
Do nicka-Waldemar – napisała bym wprost – Waldemarze.
Racz uprzejmie te niuanse zauważać, please. :)
***
A to kolejne profanacje PiS – i to łącznie z naruszeniem konstytucji w sprawie barw narodowych i flagi narodowej, o kościele nie wspominając:
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/51,80269,4541801.html?i=0
PIS przypominam, że art 28 Konstytucji RP wyraźnie stanowi:
pk 4. Godło,barwy i hymn Rzeczypospolitej Polskiej podlegają ochronie prawnej.
Na fladze państwa zabranie się umieszczać emblematy partii politycznych. Przypominam to szczególnie premierowi, który ma w dupie polskie insygnia narodowe i polską konstytucje:
http://wiadomosci.gazeta......1.html?i=1
Dla jasności rzecz działa się wczoraj w Olsztynie, w kościele był obecny premier, sprofanowana polska flaga wisi za jego plecami.
Tak wygląda „prawdziwy” patriotyzm, o którym tyle gadał premier podczas ostatniej debaty z Kwaśniewskim – profanacja barw narodowych, profanacja flagi narodowej, wcześniej – przekręcanie słów polskiego hymnu ….
A potem dziwi się ten nieszczęsny człowiek,który nie potrafić nawet uszanować sam siebie, jako premiera polskiego państwa – że większość ma go za błazna czy półgłupka.
3 października 2007, o godzinie 11:11
Zofio
Nie robie zamentu. To proste. To do czego odsylam zaczyma sie Waldemarze. To nie ma zwazku z toba.
3 października 2007, o godzinie 11:15
Po co J.Kaczyński podniósł Kwaśniewskiego z desek i uczynił partnerem najważniejszej debaty tych wyborów, pyta P.Milcarek.
Mielcarek?? nie wiesz dlaczego?? Wiec ci wyjaśnie…
Otóż Kaczyński starłby Tuska na proch tak jak zrobił to z Kwaśniewskim… zniszczyłby go w tej debacie całkowicie… tego nadętego doopka… i tylko z litości dla niego, zechciał oszczedzić tę rozhisteryzowaną sierotę bez pomysłów, tego urodzonego plagiatora Tuska…
A chodziło o to, że po wyborach może być nieunikniona koalicja PISu z PO… I dzięki tej mądrej decyzji premiera… ta partia światłości i rozumu mająca prawie samych fachowców z najwyższej pólki…
A mająca tych fachowców aż tylu… że już nawet sami nie wiedzą gdzie nimi rzygać… i na tyle zdolnych… że te doopki wszystkowiedzące, nie potrafiły nawet jednego porządnego spotu zmajstrować…
A więc ta partia światłości i rozumu, czyli PO… nie rozleci się w pył… dzięki tej mądrej decyzji premiera… i być może będzie w końcu z kim rozmawiać i wejść w normalną koalicję…
—-
Do radia TOK FM dzwoni facet i wyp. się na tematy polityczne:
Część 1: http://youtube.com/watch?v=c1AePmHk2Ug
Część 2: http://youtube.com/watch?v=hOKzjQZry3Q
3 października 2007, o godzinie 11:17
Edwae,
kliknij sobie na podłączony przez siebie link i trafisz na przedostatni wpis p. Kuczyńskiego.
Coś Ci się dzisiaj dokładnie pokręciło
3 października 2007, o godzinie 11:21
Kliknalem i:
http://kuczyn.com/2007/09.....ment-35597
Waldemarze
Spot:
Z pomnika przy Belwederze schodzi Naczelnik i wolnym kroriem zmierza na Al. Ujazdowskie 1/3 . Oslupialy wartownik Go przepuszcza, Gosiewski ktory spotyka Go na korytarzu traktuje go jako oczywista, oczywistosc bo premier wczoraj mowil ze wie ze ktos przyjdzie ale nie moze powiedziec kto.
Sekretarka dlawi sie pizza. Naczelnik staje przed biurkiem premiera, wali go zrolowanym dekretem o natychniastowym odwolaniu premiera i odeslaniu do wszystkich kotow, w glowke i mowi wolno i wyraznie:
“zapluty karle na krzywych nóżkach, wypluwający swą brudną duszę, opluwający, śledzący, robiący małpie grymasy, przekształcający każdą myśl odwrotnie; ty potworny karle pełzajacy za mymi zolnierzami i za mną jak nieodłączny duch, krzyczący frazesy, wykrzywiający potworną gębę, wymyślający jakieś niesłychane historie”
WON!!”
3 października 2007, o godzinie 11:46
Edward,
mój komputer chyba świruje, bo nie trafia, ale nic to.
Twój spot jest bombowy.
Ale Marszałek chyba zbluzgałby premiera dosadniej!
A propos – spotów wyborczych dla opozycji.
To mamy już dwa – mój, literacki, z motywami szekspirowskim, Twój, historyczny z duchem Marszałka.
Przynajmniej PiS – nie będzie zarzucał opozycji, że odgapiła pomysł od PiSu albo z USA.
Oba są wszakże, nasze, oba rdzennie blogowe i oba autorskie.
3 października 2007, o godzinie 11:53
Zofio
To cytat tylko lekko uzupelniony
2 slowa i zmienina forma gramatyczna.
Wypowiedz (ty wiesz, ale moze ktos nie wie dotyczyla endecji).
3 października 2007, o godzinie 12:27
Józef Klemens Piłsudski raczył był powiedzieć także
o Polakach:
….Polacy są narodem idiotów…
…Naród wspaniały, tylko ludzie chuje…
i personalnie:
…Pan jesteś jak kurwa co każdemu dupy daje….
…Polacy okazali się kamieniem pleśnią pokrytym, a nie ładunkiem dynamitu …
…Polacy chcą niepodległości, lecz pragnęliby, aby ta niepodległość kosztowała dwa grosze i dwie krople krwi – a niepodległość jest dobrem nie tylko cennym, ale i bardzo kosztownym….
….Tylko dzięki zaiste niepojętej, a tak wielkiej i niezbadanej litości boskiej, ludzie w tym kraju nie na czworakach chodzą, a na dwóch nogach, udając człowieka…..
…Myślałem już nieraz, że umierając przeklnę Polskę. Dziś wiem, że tego nie zrobię. Lecz gdy po śmierci stanę przed Bogiem, będę go prosił, aby nie przysyłał Polsce wielkich ludzi…
O Polsce:
…Polska to jeden wielki kołtun, trzeba przedtem dobrze grzebieniem ten kołtun rozczesać, aby każdy włos był z osobna, a wtedy może da się kosę zapleść….
O religii
…Religia jest dla ludzi bez rozumu….
ale i to też powiedział:
….Ręka Boża prowadzi mnie i osłania..
O uprawianiu polityki w Polsce:
…Pierdel, serdel, burdel….
…Pokora i uległość tylko do wzmocnienia i utrwalenia niewoli prowadzi… (to polecam bojownikom PiS szczególnie)
…Nie ma lepszej pożywki chorobotwórczej dla bakteryj fałszu i legend, jak strach przed prawdą i brak woli…
….W Polsce wszyscy krzyczą, iż posiadają większość…
O polskim parlamencie i parlamentarzystach
…Sejm korupcji…
…Sejm ladacznic….
….Publiczne szmaty…. (o posłach)
….Wam kury szczać prowadzić, a nie politykę robić…
O polskiej atmosferze:
…Walczę i umrę jedynie dlatego, że w wychodku, jakim jest nasze życie, żyć nie mogę, to ubliża – słyszysz! – ubliża mi jako człowiekowi z godnością nie niewolniczą. Niech inni się bawią w hodowanie kwiatów czy socjalizmu, czy polskości, czy czego innego w wychodkowej (nawet nie klozetowej) atmosferze – ja nie mogę!
O sobie:
….Głowa moja pełna jest najdzikszych sprzeczności!…
***
Czysta Polska – pełna pogardy dla samej siebie.
Tyle słów komentarza na temat.
3 października 2007, o godzinie 12:47
Zofio
Wlasnie. Brak znajonosci skali i miary. Brak odniesienia.
Piłsudski w zasadzie nie znal swiata, poza PL i jakby tej PL przedluzenia Zeslania. Mieszkajac w Galicji zyl w Kongresowce.
Ale czy nie z autoagresji wziela sie tez nacjonalistyczne maniactwo
Dmowskiego?
3 października 2007, o godzinie 13:08
Nie jestem sobie w stanie wyobrazic aby Jaroslaw Kaczynski mogl powiedziec:
….Głowa moja pełna jest najdzikszych sprzeczności
3 października 2007, o godzinie 13:26
Panie Prezesie, melduję wykonanie zadania, uroczystości katyńskie odbędą się w czasie kampanii wyborczej a nie zgodnie z planami, w przyszłym roku.
—
Zapewne pomordowani oficerowie głosowaliby na PiS.
—
Czas zmienić nazwę naszej RP na Czwarta Rzeszpospolita PiSka.
3 października 2007, o godzinie 13:29
Edwar
my ten polski zaścianek nosimy ciągle w sobie i wyłazi on mam słomą z butów na różne sposoby – taką minister Fotyga, co to nie na kolanach, ale „nie czytata, ni pisata” w dyplomacji europejskiej, a to chamowatym premierem, który jest głęboko przekonany, że kłamiąc publicznie głosi prawdy objawione i nikt jego kłamstw i propagandowych szalbierstw nie widzi, on sam zresztą też ich nie widzi.
A to prezydenckim inteligentem żoliborskim, który nie potrafi oddzielić partyjności od urzędu prezydenckiego. A to żurnalistyką, której propaganda się myli z dziennikarstwem,.A to posłem, który myśli, że prostytutkę można zgwałcić a dziewczynom oferować pracę za seks. I tak dalej.
Jak to sie wszystko zaczyna sypać, jak jakieś dziecko wrzaśnie – król jest nagi, a inny w obcym języku doda, że w cywilizowanym europejskim kraju obowiązują inne standardy, zaczyna sie agresja.
Bo inaczej Ci ludzie nie potrafią rozwiązywać problemów samych z sobą.
Dusimy się w tej stęchliźnie, ale nie potrafimy, a właściwie nie chcemy z niej sie uwolnić. Z prostych powodów – musielibyśmy uznać nasze wady, winy, naszą odlukrowaną i odmitologizowaną historię. Uznać, że każde państwo, zwłaszcza sąsiedzkie, ma własne interesy, które nie muszą być tożsame z polskimi. Że nie zawsze – moje jest na wierzchu, że na szacunek trzeba popracować a nie o niego wrzeszczeć, że porozumienie osiąga się kompromisem i dialogiem a nie awanturami i wymuszaniem.
Przyjąć do świadomości, ze za swoje czyny należy odpowiadać, za decyzje ponosić konsekwencje, że nie ma żadnej zbiorowej odpowiedzialności. Ze nie dzieli sie ludzi na Polaków-Katolików i resztę. Że o jakości narodu świadczą jego elity a nie pospólstwo. Nie nie ma czegoś takiego jak równość żołądków ale są ręce i mózg, u człowieka, by zapracował na wypełnienie swego żołądka.
3 października 2007, o godzinie 13:29
Polską rządząTRUMNY , a za sprawą Pisu Kaczyńskich mają rządzić dodatkowo przestrzelone Katyńskie czaszki . Wstrętnie śmierdzą Pisowczyki, tym bardziej śmierdzą ,że okazjonalnie przed wyborczo , zamierzają 12 pażdziernika ożywić czaszki z pod Lenino .
Ciekawi mnie to , czy Rodziny Katynskie dadzą się zmanipulować i tym samym pozbawić mitycznej czci, ten pomnik polskiego dramatu. Zdaniem moim winni domagać się wyniesienia Ich Ojców i Dziadków w przeddzień 11 listopada na uroczystym apelu poległych .
Czyżby Kaczyńskim chodziło o to ,by nie powstała myśl ,że to II Rzeczpospolita nie obroniła ich przed Katyniem ?
3 października 2007, o godzinie 13:43
Nekrofilia jest zboczeniem, nekrofilia polityczna w dwójnasób.
Bezczeszczenie rozgrywkami politycznymi setki mogił tysięcy poległych ludzi w obronie ojczyzny jest czymś tak obrzydliwym, ze trudno znaleźć mi stosownych określeń.
Tylko chore mózgi mogą tego typu działania podejmować.
Ludzie, bez względu na kulturę, epokę, wyznawaną religie czy zakamarek świata odnoszą się do zmarłych z szacunkiem, to je wyróżnia od zwierząt między innymi.
Robienie sobie z cmentarzy usianymi zbiorowymi mogiłami miejsc meetingów politycznych jest naruszeniem tego człowieczego tabu, znanego od czasów pierwotnych.
Tak postępują barbarzyńscy, ludzie o chorej psychice, zboczeńcy.
I w ten krąg ludzkich wyrzutków wpisuje się PiS.
3 października 2007, o godzinie 13:51
Problem jest takze w tym ze tych dni i nocy, godnych pamieci, zrobilo sie tyle, ze trudno jest trafic na fortunny dnien w polskim cyklu miesiecznym…. upss…. podswiadomie mi sie PL ukobiecil.
3 października 2007, o godzinie 14:02
Cieszę się, że żaden mój przodek nie zginął w Katyniu. Rodziny Katyńskie zostały postawione w sytuacji, z której nie ma dobrego wyjścia. Potulnie biorąc udział w ceremonii, pozwalają z pamięci swoich bliskich zrobić element kampanii wyborczej PiSu. Gremialna odmowa uczestnictwa, niezależnie od intencji, wpisze się w kampanię przeciwników PiSu plus niewąski skandal.
Zwykle irytują mnie wypowiedzi Zofii, nadmiernie emocjonalne, nawet gdy trafne, ale tym razem ani trochę nie przesadza.
3 października 2007, o godzinie 14:06
Eward,
igrzyska, mój Drogi, igrzyska!
Zamiast areny – cmentarze i mogiły. Całoroczne Dziady.
3 października 2007, o godzinie 14:18
Prorokuję, co nam za chwilę napiszą dwaj panowie M.: że nie oburzaliśmy się tak, kiedy Kwaśniewski chwiał się na grobach pomordowanych w Charkowie. Bo u nas Murzynów biją.
3 października 2007, o godzinie 14:29
Słynna pisowska polityka historyczna. Im bardziej będziemy się oburzali tym bardziej Katyń będzie pisowski. Już wygrali. Zawłaszczyć symbole to klucz do panowania nad społeczeństwem. Przejęli już Powstanie Warszawskie, AK, zryw Solidarności. Przeciwnikom chętnie oddadzą KPP, PZPR, Okrągły Stół.
W innej sferze, duchowej, powoli przejmują polski Kościół. Są bardzo niebezpieczni. Nie dlatego, że wygrają wybory ale dlatego, że zawłaszczając symbole umniejszają je. Ich polityka historyczna odbije się im kiedyś wielką czkawką, jak Polacy odwrócą się od swojej historii, symboli i wiary, nie chcąc uczestniczyć w propagandzie PiS.
3 października 2007, o godzinie 14:35
Zofia
Pisząc w kontekście pomordowanych w Katryniu żołnierzach o nekrofilii jako o obrzydliwym zboczeniu jest po prostu podłe. Można na różny sposób krytykować decyzję prezydenta, ale nic nie uspraiwdliwia ordynarnego chamstwa. Działania prezydenta mają oczywisty charakter propagandy politycznej alew nic wspólnego nie mają z nekrofilią. Czyż nie zauważasz, że i ty pisząc w ten sposób stałaś się nekrofilką bo posługujesz się pomordowanymi żołnierzami do bezobcesowej, totalnej krytyki prezydenta? Też grasz ofiarami, też je wykorzystujesz i starasz się wykorzystać do obrzydzenia działań rządzących. Jest to równie wstrętne jak działania tych, których krytykujesz.
Nie jest też prawdą, co napisał pan Waldemar, że prezydent Kaczyński nie uczynił nic, co mogłoby wskazywać na to, że reprezentuje wszystkich Polaków a nie jedynie swoją partię. Jest to nieprawda.
Jest oczywiste, że przesunięcie katyńskich obchodów z kwietnia na październik to czysto wyborcza zagrywka, ale czy ktoś zarzucił Andrzejowi Wajdzie, że premierę filmu wyznaczył na wrzesień a nie na kwiecień?
Jeśli już prezydent zdecydował o przeniesieniu uroczystości na październik to czy tylko pozostaje totalna krytyka? Przecież ta krytyka dotyka także pomordowanych i ich rodziny. Jednobrzmiąca nagonka, z urzyciem nieraz bardzo nieprzyzwoitych określeń niszczy pamięć tego narodowego mauzoleum, jego świętość.
W krytyce tego działania prezydenta Kaczyńskiego, ze względu na pamięć o zamordowanych, należy unikać wszelkiego radykalizmu. Radykalizm bowiem świadczy o tym, że nie szanuje się ofiar.
3 października 2007, o godzinie 14:40
Arek
„Ich polityka historyczna odbije się im kiedyś wielką czkawką, jak Polacy odwrócą się od swojej historii, symboli i wiary”
Osobiscie jestem facetem silnie zainteresowanym historia (nie katecheza narodowa) ale jesli Polacy w ogolnosci odwroca sie troche od historii, jesli symbole i gesty symboliczne zostana zastapione przez konkrety, a wiara przestanie byc rodzajem narodowego poganstwa (tym jest dzis) to tylko lepiej.
3 października 2007, o godzinie 14:42
Zofionen, wiesz jak postępujesz? Otóż jeśli ze strony Kaczyńskich jest choć trochę takiej motywacji i do da się dowieść – ty świadoma tego prezentujesz ich jako gadających do czachy itp. Ty wiesz i gospodaż wie, że jest taki element – ale ponieważ jest dowiedny robisz z tego od razu skupienie ich jedynie na tym. Zatem sami chcecie by Kaczunom nie uszła ta zagrywka, ba, nawet wasze obużenie może być podlane skrytym wykożystywaniem „grania uczuciami” dla grania uczuciami. To w czym się prześcigacie jest jednak taką propagandą o ile zachowanie Kaczyńskich nie ma innych (wg was powiedzmy „zasłonowych”) motywów możliwych do zweryfikowania. Ja sprawdziłbym najpierw czy macie prawo potęgować ten motyw by wykożystać go politycznie. Jeśli bowiem nie zachowacie odpowiednich proporcji – możecie stać się bardziej odrażający. W momencie wojennym oni mogą też kierować się swoistą hipokryzją – jeśli tyle razy w ich rozumieniu zaatakowaliście ich z takim poziomem instrumentalizacji – to być może ukazanie tej waszej cechy wzmacnia ich prawo do czegoś takiego. Nie znam kontekstu i uzasadnienia decyzji więc nie podejmuję się polemiki. Dodam, że nasz polski prezydent, Lech Kaczyński, obżydził mnie przeżywając póblicznie ból (nie, że udając) po katastrofie w Halembie, nie przez możliwą świadomą kożyść z takich gestów bo to są zbyt delikatne rzeczy by wciskać swoje chciejstwo. Bezsporne było dla mnie w nieprawdziwości to, że nie jest płaczkiem codziennym, że nie cierpi nad cierpieniem nie tylko bliźnich, ale rodaków w ten sposób codziennie. I tu, jeżeli nie była to jego rodzina, upatruję żenującego zakłamania. Ale mam wystarczająco dużo dystansu by odróżnić tą gnuśność prezydenta od wojny totalnej z uwzględnieniem tego, że te rozwiązania mogą być promowane w PIS przez sabotaż doradczy itp. Przypisywanie bowiem PISowi naiwnie wszystkiego co od niego wychodzi, i to w taki sposób, znając sytuację pokomunistyczną, programy, PRL, wszelkie niuanse logiki transformacji ustrojowej – musi być cynizmem.
3 października 2007, o godzinie 14:43
Drogi Pawle,
odpowiemy panom M, ze Kwaśniewski nawet chwiejący się, z równie wstawionym bp. Głódziem, nie robili na cmentarzy wiecu wyborczego i nie wykorzystywali mogił do tego celu
3 października 2007, o godzinie 14:50
Leszku
Umarlych trzeba szanowac. Ale molestowanie ich pamieci na uzytek integracji spoleczenstwa, prestizu panstwa, i cholera wie czego jeszcze jest rodzajem uzytkowej nekrofilii.
To jak mysle Zofia chciala powiedziec.
3 października 2007, o godzinie 14:59
>i do da
powinno być: to da
3 października 2007, o godzinie 15:10
Leszku
przeczytaj to np
http://kuczyn.com/2007/09.....ment-35589
3 października 2007, o godzinie 15:14
Czy nie jest dziś ważniejsza sytuacja w Iraku? Czemu nigdy tu nie rozmawia się o Iraku gdy wydażają się istotne żeczy? Może gospodaż kiedyś odniesie się nie tyle do faktu, ale sposobu funkcjonowania Polaków pod tym kierownictwem w misjach i szerszym kontekście nie tylko opłacalności politycznej, ale etycznej zasady funkcjonowania z pozycji najeźcy.
3 października 2007, o godzinie 15:27
Leszku,
uspokój się proszę, Edwar Ci to własnie wytłumaczył, bardzo trafnie e moje intencje.
Żadne groby, żadne cmentarze, nawet ten w Katyniu i Miedwiennoje, nie mogą być poligonem politycznych wojen i wojenek zwalczających się sie ugrupowań politycznych.
Być może razi Ciebie, że taki postkomuch i socjali-liberał jak ja, awanturuje się o groby
Ale ja już taka jestem, że tak gdzie narusza się czyjąś ludzką godność, nawet zmarłego i bezimiennego człowieka – wkraczam jak huragan.
Być może uraziło Cię użycie hamletowskiego monologu do czaszki Yorrica, by pokazać wielkość profanacji, jakiej się dopuszcza PiS.
Zrobiłam to celowo – by unaocznić – jak wieka jest podłość takiego działana ze strony braci Kaczyńskich wobec pochowanych w Katyniu
Bo Ty Leszku nie chcesz dostrzec związku jaki zachodzi między spotem ze sloganem „modo ty moja…” a planowanymi uroczystościami na cmentarzach wojennych.
Nie chcesz widzieć, ze zarówno owa morda ty moja, jak i grób w Katyniu – zostały sprowadzone przez PiS do roli tego samego rekwizytu propagandowego w kampanii wyborczej.
Ja to widzę i to bardzo wyraźnie. I jest mi szalenie przykro, że taki wrażliwy człowiek jak Ty, tego nie dostrzega…
Obrażasz się na mnie, bo miałam odwagę to plugastwo pokazać, a nie na tych którzy to zrobili.
I to też jest dla mnie szalenie przykre.
Nie mam nikogo wśród ofiar katyńskich, moją rodzinę ta tragedia ominęła. Tak samo jak na wielkich cmentarzach z żołnierzami polskiego wojska walczącego u boku Armii czerwonej po II wojnie światowej. Moi bliscy ginęli na innych frontach tej wojny. Ale nie jest dla mnie strawne – wykorzystywanie tych grobów do politycznych agitek. I na takie meetingi polityczne się jpo prostu nie zgadzam i protestuje.
Ja szanuje ciche bohaterstwo tych zmarłych podczas II wojny światowej ludzi, te często bezimienne groby i chciałabym, by ich spokoju nie naruszał żaden polityk walczący bezpardonowo o władzę, nie wykorzystywał ich śmierci dla politycznych celów.
Oni już zapłacili życiem rachunki polityków za ich polityczne szaleństwa.
Należy tę śmierć uszanować i nie powtarzać historii walk politycznych nad ich grobami i nie wzniecać bólu ich bliskich, by osiągnąć poklask ewentualnego elektoratu, nie wolni żerować na ludzkich uczuciach.
Jest mi przykro, że tego, czytając moich słów,nie zrozumiałe Leszku….
3 października 2007, o godzinie 15:34
Zofio
mało zrozumiałaś z tego co napisałem. Dla mnie Katyń powinien pozostawać poza walką polityką i nie powinno się w krytyce poczynań tych, którzy posługują się Katyniem w walce politycznej, zniżać do ich poziomu. To to czynisz.
3 października 2007, o godzinie 15:36
Pani Zofio, 11,08, 11,15
Trudno się potem dziwić, ze młodzież widząc i słysząc kampanijne harce pp.Kaczyńskich i T. Rydzyka w Radio Maryja, w proteście wymyśla akcję „………zabierz babci dowód”! Naturalnie ta w zamyśle autorów żartobliwa akcja już wzbudziła zainteresowanie PKW, która domaga się działań prokuratury!
3 października 2007, o godzinie 15:46
Nie przeceniam roli aktow prawnych, nie zastapia one kultury ale czy w tym wypadku nie nalezalo by pomyslec by uroczystosci zalobne , upanietniajace ofiary i zolnierzy, uroczystosci w udzialem wladz politycznych, odbywaly sie w scisle okreslonym czasie, najlepiej 1 listopada.
Pozostale rocznice, niech sie odbywaja z udzialem rodzin, odpowiednich zwiazkow kombatanckich i prywatnych wolontariuszy.
????????????????????????????
3 października 2007, o godzinie 16:01
Edwar
Tak powinno być. Ustalonym terminem dla uczczenia pomordowanych w Katyniu zawsze był kwiecień. Rodziny Katyńskie wiedziały o przygotowywaniu tej uroczystości, wiedziały, że będzie w kwietniu przyszłego roku. Nagła zmiana ich zaskoczyła.
Kaczyński może jeszcze wiele obchodów wcisnąć przed wyborami. Może wpadnie jeszcze na to, aby uczcić zabitych w kopalni Wujek nie 16 grudnia ale 16 października? Dla niektórych ważna jest oprawa i fanfary. Ważne jest wykorzystanie rocznic dla własnych politycznych celów. Nieszczy to tradycję, patriotyzm zamienia na partyjniactwo i poniżania ofiary oraz ich rodziny.
3 października 2007, o godzinie 16:11
Zofionen, robisz to co Kaczyńscy, tylko trudno powiedzieć, że skrycie. Znowu powtarzasz te same techniki, ale nawet nie wiadomo czy to Kaczyńscy nie reagują na praktykę waszą wieloletnią. Masz za słabe argumenty wobec „podczłowieka” więc się powtarzasz.
PS Czemu łączysz Miednoje z Wiedniem?
3 października 2007, o godzinie 16:12
Leszku
Ja bym sie nie obawial slow. Jesli jest „kielbasa wyborcza” to jest takze „wyborcza zaloba”.
„Kazdemu wedle potrzeb” mowia badania rynku.
3 października 2007, o godzinie 16:20
Leszek,
mam patrzeć i milczeć, po nie wypada się „zniżać do poziomu” ?
Nie wypada mówić wprost, nazywać rzeczy po imieniu, bo to w kontekście grobów w Katyniu?
O grobach żołnierzy poległych pod Lenino to można?
Zadziwiasz mnie Leszku.
A jakim mam przemawiać językiem, by trafiło do ucha tych do których adresuje swoje oburzenie? I chcę je przekazać.
Ja nie wyrażam swego oburzenia sobie a muzom i koleżeństwu z bloga p. Kuczyńskiego lecz Adresatowi z drugiej strony tego bloga.
Uczono mnie w dziennikarstwie, że mam pisać o rzeczach trudnych, wprawdzie poprawna polszczyzną, ale takim językiem, by mnie potencjalny adresat zrozumiał.
Tekst ma być o takim ładunku emocji – by trafiały one do mentalności odbiorcy moich słów i osiągnęły cel, jaki sobie postawiłam.
Mam świadomość kto mnie czyta i posługuję się takim językiem, który potencjalny adresat rozumie.
3 października 2007, o godzinie 16:23
Soulgardem,
dzięki za poprawkę nazwy miejscowości.
3 października 2007, o godzinie 16:30
Różnica jest taka, że pod Lenino i Wiedniem ginęli ludzie w walce, a nie od strzału w tył głowy. Zofionen użyła najmocniejszego argumentu, ale on ma zastosowanie też do niej.
3 października 2007, o godzinie 16:31
Premier dmie w trąby: drwią z narodu, tradycji itd.
Myli się z dwóch powodów:
1. z żartem nie wygra, tylko się ośmieszy
2. przypisuje fałszywą intencję żartowi
I to nieunikanie żadnej okazji, by zaakcentować, skrytykować, ogłosić – dotyczy głównie pisowców, ale przyznać trzeba, że robią to wszyscy. Ten stan wojny podjazdowej i rozwijanie przenośnej linii frontu trwa od kilku lat i to głównie wywołuje efekt zmęczenia i zniechęcenia.
Nieumiarkowanie z każdej strony.
3 października 2007, o godzinie 16:32
Zofionen, czyli nie chodziło ci o zrównanie legendarnej bitwy i nazwy papierosów z miejscem kaźni? Czemu przekręcasz mój nick?
3 października 2007, o godzinie 16:37
Nie podoba mi sie ta zmiana daty. Brat mojego dziadka zginal w Katyniu- zaskoczyla nas ta wiadomosc, zwlaszcza, ze duza czesc rodziny jest rozsiana po swiecie . planowalismy sie spotkac w kwietniu i pewnie sie spotkamy tak czy inaczej. Teraz pewnie malo kto przyjedzie, jesli w ogole ktos- trudno zmieniac wszystkie plany i rezerwacje z dnia na dzien.
Jednak najbardziej nie podoba mi sie wiec wyborczy na grobach, niewazne o jaka partie chodzi jest to prawdziwa obrzydliwosc warta zbojkotowania.
3 października 2007, o godzinie 16:44
Zofio
niczego ci nie zabraniam. Jak chcesz obrażać swoimi wpisami ofiary to je obrażaj. Mnie się wydaje, że bardziej odpowiedni język przy krytyce związanej z tematem Katynia, jest język pełen godności i powagi, a nie porównania rodem z urbanowskiego „Nie”.
Mogłabyć przy okazji rozwinąć myśl co znaczy „mówić wprost”. Dla mnie nie oznacza to grubiaństwa i niestosownych porównań.
3 października 2007, o godzinie 17:08
Leszku,
chyba śnię.
Ani jednym słowem nie obraziłam ani jednej ofiary.
Zdumiewasz mnie – przecież to nie ja postponuję te groby!!!
Popadasz w skrajności.
Groby pomordowanych w Katyniu to tylko ułamek potwornych zbrodni jakie zostały popełnione w czasie II wojny światowej, nie rób z nich jakiejś świątyni narodowej, bo to bezsens.
Stajesz się tak samo krańcowy z ich czczeniem, jak Kaczyńscy z ich plugawieniem.
Miotają Tobą te same emocje i ślicznie wpisujesz się w scenariusz PiS-owskiego patriotyzmu i propagandy.
Zadęcie, sztuczna powaga, napuszona godność, kir w każdym słowie…
Porównanie do Szekspira – nie jest porównaniem z Urbanowskiego NIE, a użyty zwrot „mordo ty moja” jest oficjalnym sloganem z oficjalnych materiałów wyborczych Prawa i Sprawiedliwości, transmitowanych oficjalnie w publicznych mediach.
Zechciej zauważyć że to nie ja wprowadzam knajacki język do polityki.
Prawo i Sprawiedliwość w tym samym celu, co „mordę” wykorzystuje nazwę „Katyń”,”ofiary” itp.
Dlaczego masz o to pretensje do mnie, a nie do PiS?
U mnie to zestawienie Ci się nie podoba – a używane przez PiS w propagandzie wizualnej akceptujesz.
Ciekawostka.
3 października 2007, o godzinie 17:26
Zofio
napęczniałaś tak w swoim gniewie, że pewnie zarasz pękniesz. W trosce o twoje samopoczucie i zdrowie chciałbym cię za wszelkie sprawione tobie stresy przeprosić. Nie liczę na wzajemność.
Miałbym tylko małą prośbę, nie nadymaj się jak eseldowska propagandzistka rodem z minionego okresu. Zapewniam ciebie, że potrafię równie obraźliwie „pisać wprost” pod twoim adresem.
Ty pisząc o Katyniu widzisz nekrofilów z PiS i prezydenta, ja widzę pomordowanych. Ja nie użyłbym takiego porównania bo ono poniża również pomordowanych i ich rodziny. Ty używasz, nie masz zahamowań. Zahamowań też nie mają pisowcy by dla partyjnych celów wykorzystywań polskie tragedie. Ty i oni jesteście tacy sami – wspólnie przerzucacie się trupami.
To by było na tyle i dalszej polemiki w tym temacie z tobą już nie podejmę.
3 października 2007, o godzinie 17:49
Leszek, masz racje.
Rozmowa z Tobą zaczyna być niesmaczna.
Przy okazji zauważ, że ja Ciebie nie przezywam, tak jak Ty mnie i epitetów pod Twoim adresem nie kieruję.
Oceniam Twoje opinie, jakie pod moim adresem skierowałeś.
Staram Ci się przedstawić swoje racje, bo wyraziłeś sprzeciw wobec języka jakim sie posługuję, ujawniając swoje oburzenie.
Nadal uważam, że to co robi PiS w Katyniu, czy wobec poległych pod Lenino – to polityczna nekrofilia. Obrzydliwa, społecznie nie do zaakceptowania.
I to napawa mnie uzasadnionym, w moim mniemaniu, gniewem.
Ty się zaś upajaj swoim niezadowoleniem z powodu tego, jak piszę z tego powodu.
3 października 2007, o godzinie 17:49
leszek.sopot: musisz zaakceptować fakt, że Zofia to taki Stefan Niesiołowski Kuczynistów
3 października 2007, o godzinie 18:02
Dla Glosa o odczuciach i wyobrazeniach
http://wiadomosci.gazeta......43953.html
3 października 2007, o godzinie 18:13
Miner
Zofia jasno dała mi do zrozumienia, że jestem w tej samej szufladce, co ci, którzy uważają że „mordy moje” i Katyń wrzucić można do jednego propagandowego worka. Ona twierdzi, że mnie tym nie obraziła, ale wzrusza ją, że opisałem „wprost” jej stan poddenerwowania i określiłem mianem eseldowskiej propagandzistki. Jak ona mi od pisowców to ja jej od eseldowców z minionego systemu. Czyż nazwanie kogoś eseldowcem jest tak samo obraźliwe jak nazwanie pisowcem? Pewnie tak. Ha, to kolejny dowód na to, jak łatwo może dojść do sojuszu jedynie słusznych sił.
Dla mnie umieszczenie mnie w jednym worku z tobą minerze, jest obraźliwe. Ja widzę, że w jednym worku to ty powinienieś się znależć z Zofią.
3 października 2007, o godzinie 18:20
Lwszku,
PiS WYKORZYSTUJE zamordowanych w Katyniu do swoich celów. I to nie podlega dyskusji. Należy to piętnować a nie milczeć w obawie, by nie być absurdalnie posądzonym o to samo.
3 października 2007, o godzinie 18:21
Edwarze (6:02) statystyka się kłania.
O rzeczywistości opisywanej przez Głosa ankietowani prawdopodonie nigy w zyciu nie słyszeli.
3 października 2007, o godzinie 18:23
Kotki moje, jak juz sie powsadzacie wzajemnie do workow to postaram sie za kare was sprzedac.
Drzyjcie to bedzie wyborca PIS. Baba Jaga czeka:
3 października 2007, o godzinie 18:27
Piotrus
Oczywiscie. To sa badania przekonan. Takze definicja nie wiem czy jest znana albo rozumiana.
3 października 2007, o godzinie 18:36
Ja nie bardzo rozumiem, o co Panstwo sie klocicie? Przeciez wiadomo, ze patriotyzm jest ostoją łajdaka (>i>Patriotism is the last refuge of a scoundrel, Samuel Johnson said on April 7, 1775.) Wiadomo rowniez, ze czołowi polscy politycy, bedący obecnie u władzy, jest to szajka łajdakow, oszustow, i manipulatorow, ktorych program polityczny polega na przypisywaniu sobie nie swoich zasług oraz zwalaniu swoich błedow na przeciwnikow. Czy Panstwa nie uderzyło, gdy pozal sie Boze Prezydent urządzał obchody Powstania, zeby sie pogrzac w narodowym ciepełku? Obecnie pozal sie Boze Prezydent robi dokładnie to samo. O co sie kłocic? Czy nie lepiej wzruszyc ramionami, splunąc na pozal sie Boze Prezydenta, i zając sie bardziej konstruktywną dyskusją?
3 października 2007, o godzinie 18:43
Jeśli chodzi o panów M. i m. to spoko. Na pewno przestrzegają zaleceń szefa i dadzą o sobie znać ;-)
http://dyrektor.cba.pl/
3 października 2007, o godzinie 18:51
Arek
przecież nie chodzi mi o to, że należy nie zabierać głosu w tej sprawie, ale o to, że nalezy zabierać głos w odpowiedni sposób – taki by nie wykorzystywać pomordowanych dla swoich przeciwstawnych pisowi propagandowych celów politycznych. Przecież to jest taka sama gra grobami i urządzanie propagandowych szopek.
3 października 2007, o godzinie 18:57
Dopiero co wpadłam i widzę, że dyskusja zażarta.
Zofio! – w 100 % zgadzam się z tym, co piszesz i jestem równie oburzona. Nie ma słów dostatecznie obraźliwych, aby wyrazić to, co czuję na wieść o tym, że uroczystości katyńskie włączono do kampanii wyborczej, obok obchodów rocznicy bitwy pod Lenino – o tym pisałam zresztą parę dni temu, może nie tak dosadnie, ale z równą dezaprobatą. Co do wymiany zdań z Leszkiem, to się nie dziwię, bo on tak ma. Najpierw się zaperzy, dopadnie do ściany, a potem sam się obrazi i adwersarza takoż. Nie przejmuj się tym i daj mu spokój.
Każdy może mieć własne poglądy a jeśli nie chce słuchać argumentów – to jego ból.
Obserwując ostatnio arenę polityczną – bo scena to to nie jest – mam ochotę schować głowę pod poduszkę, wychylić ją dopiero w dniu wyborów… i poczekać na wynik.
Wszystko, co się do tego dnia może wydarzyć, napełnia mnie głęboką odrazą. Boję się, że wyniki nie będą dawały powodów do radości, bo nawet usunięcie PiSu od pełnej władzy, nie takiej władzy innej opcji. Pan prezydent o to zadba.
3 października 2007, o godzinie 19:00
jasnaanielko
Gdzie bylas jak cie nie bylo!!!
3 października 2007, o godzinie 19:02
Oczywiście miało być w ostatnim zdaniu …nie da takiej władzy innej opcji.
A w następnej kadencji Narciarz2 na prezydenta!!!
3 października 2007, o godzinie 19:04
EdwarD – dzięki za dobre słowo! Leczę, z oporami i nie dość skutecznie zapalenie spojówek, a na dodatek miałam anginę!!! Masakra.
3 października 2007, o godzinie 19:11
Jasnaanielko
W Radiu Maryja mowili ze podrapanie przez J.Kaczynskiego chorego za uchem leczy prawa polowe ciala, niestety blizniak nie ma tych wlasciwaosci, bo ma niepoukladane w domu – baby mu sie zbiesily.
3 października 2007, o godzinie 19:26
Jako papuga z klatki w ZOO Watykanskim oglaszam apel do wszystkich co doznali cudu za wstawiennictwem i przyczna Jaroslawa
Kaczynskiego. Szczegolowy opis doswiadczenia laski prosze nadsylac na adres: edzio.endecki@berdyczow.xx
3 października 2007, o godzinie 19:30
Proces po wyborach
Papuga
3 października 2007, o godzinie 19:32
Przyszłość to moher!
3 października 2007, o godzinie 19:56
Bedzie cud???
http://wiadomosci.gazeta......45307.html
3 października 2007, o godzinie 20:12
EdwarD! przez ciebie omal się nie zakrztusiłam herbatą!
Chcesz mnie mieć na sumieniu?
3 października 2007, o godzinie 20:43
Dobranoc kimkolwiek jestescie
3 października 2007, o godzinie 20:56
Edwar
szkoda, że poszedłeś spać bo dowiedziałbyś się, że już powstała koalicja. Przy jakiej okazji – oczywiście szmalu dla siebie samych. Postanowili sobie fundnąć podwyżkę o 3 tys. miesięczne na „świadczenia partyjne”:
„Więcej pieniędzy na biura, wynajem kwater, podróże i noclegi w hotelach. Takie prezenty czekają po wyborach na posłów. Sami je sobie zafundowali”.
http://wiadomosci.gazeta......42085.html
Mam nadzieję, że obywatele ostro zaprotestuje przeciwko tej solidarnej inicjatywie posłów szmaciaków z PiS i PO. Mało tym darmozjadom na hotele, przejazdy i bale:(
3 października 2007, o godzinie 21:27
Nie będzie mnie JK drapał za uchem ani pod podeszwą.
To już wolę obie połówki obolałe.
EdwarD! nie żartuj tak strasznie!
Dobranoc wszystkim.
3 października 2007, o godzinie 21:28
Bożena
„Trudno się potem dziwić, że młodzież widząc i słysząc kampanijne harce pp.Kaczyńskich i T. Rydzyka w Radio Maryja”
-
Ale co właściwie krytykujesz, jakiś konkret, choćby jeden?
-
„… w proteście wymyśla akcję “………zabierz babci dowód”!
-
Skąd wiesz, że w proteście, z czego wnioskujesz, że ta żartobliwa młodzież słucha Radia Maryja? Może wymysliły to dzieci ludzi rozumnych, autorytetów, którzy po każdych wyborach biadolą nad niską frekwencją”.
-
„Naturalnie ta w zamyśle autorów żartobliwa akcja już wzbudziła zainteresowanie PKW, która domaga się działań prokuratury”!
-
Są granicę żartów, może obserwatorzy OBWE zainteresują się tą sprawą.
3 października 2007, o godzinie 21:30
Dobry wieczor Panie Poruczniku.
3 października 2007, o godzinie 21:33
Leszek,
„Mam nadzieję, że obywatele ostro zaprotestuje przeciwko tej solidarnej inicjatywie posłów szmaciaków z PiS i PO.”
—-
No to widzę, że mamy POPiS pełną gębą. PO bierze nawet udział w pracach rządu ;-)
Leszku chciałbym nieśmiało zauważyć, że linkowany przez Ciebie artykuł mówi nie o inicjatywie, a życzeniach posłów PiS i PO. Ciekawostką jest, ze padają nazwy partii PiS i PO ale z konkretnych nazwisk to padają nazwiska polityków PiS i SLD jako tych co sobie życzą.
No i przyjmij do wiadomości, że projekt budżetu zakładający podwyżkę jest autorstwa rządu PiS i przyjęty przez rząd PiS. A jak mi wiadomo PO nie uczestniczy w pracach rządu.
3 października 2007, o godzinie 21:36
Narciarzu,
to Mawar jest tylko porucznikiem? A skoro tak, to jesteśmy górą. Daleko mu do mnie :)
3 października 2007, o godzinie 21:45
Mawar,
Może chciałbyś skomentować nagłe przeniesienie ceremonii nadania pośmiertnych awansów ofiarom Katynia z kwietnia przyszłego roku na czas kampanii wyborczej?
3 października 2007, o godzinie 21:45
Andrzej
trafna uwaga, dałem się omamić dziennikarzowi z Metra. Jednak wątpię, aby nie miał on trafnej intuicji.
3 października 2007, o godzinie 21:47
Waldemar Kuczyński
-
„Piszę dziś pod wpływem wiadomości o zaskakującym przeniesieniu uroczystości o awansowania rozstrzelanych przez Rosjan polskich oficerów z przyszłorocznej rocznicy tej zbrodni na parę dni przed wyborami”.
-
Wyjątkowo łajdacki i obrzydliwy komentarz, nawet jak na standardy III RP. Kto pańskim politycznym przyjaciołom i mentorom bronił wybudowania w wolnej Polsce Muzeum Powstania Warszawskiego? Kto bronił waszemu idolowi godnie zachować się nad grobami katyńskimi? Czy słyszy pan protesty rodzin katyńskich? Jeśli ta uroczystość – tuż przed wyborami – pomoże w usunięciu postkomunizmu z polskiej polityki to oni będą szczęśliwi, mając gwarancje, że każdy następny prezydent RP lub premier rządu polskiego nie naruszy powagi tego miejsca.
3 października 2007, o godzinie 21:57
Leszku,
to nawet nie intuicja. Tak naprawdę to wątpię, czy wielu jest posłów którzy nie uważają, że powinni dostać więcej na prowadzenie biur (a tak na spokojnie to po 6 latach chyba faktycznie czas na jakąś podwyżkę). A że posłów PiS i PO jest najwięcej to i ich głos najlepiej słychać. Przykład posła Martyniuka z SLD świadczy zaś najlepiej, że jest to opinia posłów ze wszystkich ugrupowań.
3 października 2007, o godzinie 22:03
narciarz2
„Dobry wieczor Panie Poruczniku”.
-
Witam czerwonego rotmistrza, w którym to pokoleniu? Skąd wiesz, że nie jestem kapitanem lub majorem?
Goethe rozmawia z Anglikiem, skarżącym się na sytuację w swojej ojczyźnie, gdzie lordowie przywykli gnębić prosty lud. – Jestem pewien, panie Goethe – mówi – że gdyby pan był Anglikiem czułby to co ja. – Czyżby sądził pan, że ja, będąc Anglikiem, nie byłbym lordem? – powiedział zimno Goethe?
3 października 2007, o godzinie 22:08
Andrzej
t”.. o Mawar jest tylko porucznikiem? A skoro tak, to jesteśmy górą. Daleko mu do mnie :)
-
Upewnij się zerkając na liste Wildsteina, potem daj znać, ubeków przywoici ludzie powinni bojkotować. Nawet mentalnych ubeków.
3 października 2007, o godzinie 22:16
Drodzy Panowe,
a co na to powiecie:
Rada Ministrów podjęła dzisiaj uchwałę w sprawie częściowego podziału rezerwy celowej nazwiększenie wynagrodzeń i limitów zatrudnienia wynikających ze zmian organizacyjnych i nowych zadań w państwowych jednostkach budżetowych w 2007 r., przedłożoną przez ministra, szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.
Z przewidzianej w budżecie państwa na 2007 r. rezerwy na zwiększenia wynikające ze zmian organizacyjnych i nowych zadań na wynagrodzenia pozostało 5 319 044 zł.
Limit zatrudnienia wynosi 79 osób. Uchwała dotyczy rozdysponowania rezerwy celowej na: wynagrodzenia – 3 721 568 zł i limity zatrudnienia dla 79 osób.
Do dalszego wykorzystania pozostaje 1 597 476 zł.
***
A jakież to zakłady budżetowe podlegają szefowi kancelarii premiera, co?
I jakie to nowe zadania mają tuż przed dymisją rządu?
I po cholerę te 79 nowych pracowników, na dwa tygodnie przed wyborami?
3 października 2007, o godzinie 22:27
Mawar
Dekomunizacja polskiej polityki za pomocą agitki wyborczej nad grobami pomordowanych w Katyniu?
Dokładna odwrotność komunizacji przed mauzoleum Lenina.
To dopiero jest łajdactwo made in PiS!
Mawar,
czy w PiS ktoś potrafi jeszcze racjonalnie myśleć i wyzwolił się z absurdu marksistowsko-leninowskiego?
3 października 2007, o godzinie 22:37
Wielki Brat patrzy:
http://wiadomosci.gazeta......45715.html
3 października 2007, o godzinie 22:59
Pani Z.
-
„Czy w PiS ktoś potrafi jeszcze racjonalnie myśleć i wyzwolił się z absurdu marksistowsko-leninowskiego”?
-
A czy ty to robisz?
3 października 2007, o godzinie 23:13
Andrzej
dla mnie to więszośc posłów przez całą kadencję jest bezrobotnych. Głosują tak jak im każe partyjny lider. Na rzecz regionu nic nie robią. Za co im płacić, czy za to, że w ich biurach poselskich mieszczą się biura partyjne? Jeśli niepracującycm, a więc bezrobotnym, osobom zwanym posłami ma się nagrodzić podwyżką o 3 tys. zł dla zatrudnienia w swych biurach partyjną nomenklaturę, to o te 3 tys. mogliby podnieść zasiłki dla wszystkich bezrobotnych. Czy ty myślisz, że bezrobotnego utrzymanie się przy życiu nic nie kosztuje?
3 października 2007, o godzinie 23:16
Andrzej,
Jeżeli sprawa nie trafi przed Trybunał, to jestem ciekawa ilu fanom i fankom PiSu CBA „zajrzy w pióra”?
3 października 2007, o godzinie 23:19
Mawar,
Nie czytałeś dzisiejszej GW zbyt dokładnie. Jest protest rodzin katyńskich.
3 października 2007, o godzinie 23:40
Leszku,
jesteś trochę niesprawiedliwy, co nie zmienia faktu, że masz też dużo racji. Nie uważam jednak, aby ograniczenie funduszy, którymi dysponują posłowie było dobrym rozwiązaniem. Należy raczej dążyć do zmian mających na celu rzeczywiste motywowanie posłów do roboty. Jedną z tych zmian są wg mnie JOW-y co sensownie tłumaczy też Robert Gwiazdowski
http://www.blog.gwiazdows.....amp;id=258
Rzecz jasna wymaga to wcześniej wychowania sobie społeczeństwa obywatelskiego, aby uniknąć sytuacji, że wybierzemy samych Stokłosów, co przytomnie zauważył jeden z uczestników tego blogu.
4 października 2007, o godzinie 00:03
Bożeno,
interesujące, bo w bardzo krótkim czasie to już drugi podobny w treści wpis jaki zobaczyłem
http://www.gp24.pl/apps/p.....yTo=466058
4 października 2007, o godzinie 00:15
Co sądzisz o symbolicznym przekroczeniu granicy terroryzmu wobec Polski? Aż dziwne, że zupełnie ominięto tu „temat dnia”.
4 października 2007, o godzinie 01:50
Mam takie nieśmiałe podejżenie, że komentator Wróbel dostał kolejny „pakiet hasłowy” do zamontowania od pracownika obecnej policji. Czy to prawda komentatorze Wróbel?
‘
Edwar, pytanie drobne można ci kiedyś zadać, czy byłoby to stratą czasu? Zapytałbym czy nazywanie cię policjantem, zomowcem, dysponowanym przez układ etc – wszystko zgodnie z poglądem – może być groźne? :)
4 października 2007, o godzinie 08:24
Mawar :
Napisz list Otwarty do Anrzeja Wajdy rezysera filmu ” Katyń ” i op…..dol za to ,że w sprawie sobotnio -niedzielnych uroczystości myśli i ocenia tak samo , jak autor Blogu pan Waldemar Kuczyński .
Mawar !!. Andrzej Wajda napisał skandaliczny list -PROTEST -prawda !? Napisz to ,wpadam na ten blog rzadko i wpisuję sie b. rzadko .Mawar jesteś wspaniały ,nieprzemaklany .
4 października 2007, o godzinie 08:42
Z Dziennika
Cytat:
„Mówi się o moherach, teraz krąży ten dowcip o tym, żeby babci porwać beret przed wyborami. Drwią sobie z naszego narodu, kpią z jego tradycji, drwią z tego, co jest w nim tak naprawdę najlepsze. Drwią, bo nas nie lubią, a często nawet nienawidzą, bo chcieliby, żeby rządzili tacy sami, jak oni” – wyliczał premier.
A przeciez tak latwo odebrac premierowi Moher. Wystarczy pamietac i przypomniec.
Oto po Zarzadzie Regionu Mazowsze NSZZ Solidarnosc biegal w 81 mlodzieniec jasnoblad w blekitnym wloczkowym berecie. Bujak, bo o nim tu mowa, nosil mohera(!), albo podobnie jak dzis „babcie” jego imitacje. O ile pamietam, nie byl zmechacony (beret, nie Bujak).
Szukam swiadkow!!! Jesli nasza informacja dotrze do PIS, KaKa ze wstretem porzuca mohera. Podniesiemy go z szacunkiem i umiescimy w gablocie razem z skrzydlem husarskim z gesich pior,
maciejowka zapomniana przez Macika gdziesik i bryczesami tajnej piechoty.
4 października 2007, o godzinie 08:43
Mawar, nawet znani mnie fanowie PIS „nabierają wody do ust” gdy ich idole robią takie rzeczy jak przykładowo przesuniecie obchodów Katyńskich ze względu na swój interes wyborczy, lub bronią się atakiem typu „a u was murzynów biją”. Nie ma więc najmniejszych wątpliwości że jesteś tu służbowo i „dzielnie” działasz na powierzonej ci placówce.
Działasz w myśl motta Kaczyńskiego „nas nikt nie przekona że białe jest białe”
4 października 2007, o godzinie 08:54
Fanatycy PiS to jednak bolszewia. Liczy się tylko CEL. Po trupach bez żadnej etycznej wątpliwości (uroczystości katyńskie), przy akceptacji dla totalnej inwigilacji (nowe uprawnienia CBA). Słabosci III RP (jak kiedyś Republiki Weimarskiej) mogą przyczynić się do powstania państwa totalitarnego.
4 października 2007, o godzinie 09:20
Arek,
Ja myślę, że analogia do Republiki Weimarskiej jest zła. Myślę raczej, że błąd zrobił A. Michnik, redakcja GW jak i gospodarz blogu, a także politycy opozycji. Oni grają w grę czarne-białe razem z kaczorami, i odwołują się do emocji, starają się ukształtować głównie emocjonalne postawy niechęci wobec drugiej strony. W tej grze strona popierająca III RP jest z góry skazana na niepowodzenie i to z prostego powodu, że odczuwających swoje życie za sukces w III RP oraz uważających III RP za „kraj wspólnej troski o wolność Polski i o godność każdego człowieka” jest mniej niż myślących przeciwnie. I żadne zaklęcia temu nie pomogą. Jeśli PiS wygra. PiS w moim przekonaniu gracz IV Ligii, to tylko dlatego, że jego przeciwnicy wdali się w kopaninę, a nie w porządną grę, ergo są też z IV Ligii. Potrzeba tutaj lepszego trenera niż Adaś M., aby awansować wyżej. Może Leo Beenhakker by się zgodził, wszak drużynę narodową Trynidadu i Tobago wprowadził do finałów mistrzostw świata, no i trenował takie drużyny jak Ajaks Amsterdam i Feyenoord Rotterdam.
4 października 2007, o godzinie 09:50
„Premier Jarosław Kaczyński opanował do perfekcji sztukę odwoływania się do tego, co w duszy ludzkiej jest lękliwe, prymitywne i nikczemne.”- A.M.
Glosie jesli znasz sposob, jak odwolac sie do „leku,prymitywizmu i nikczemnosci” odwolac sie tak by nie utwierdzac jednoczesnie „leku,prymitywizmu i nikczemnosci” daj znac.
O moze wiesz jak lekliwemu prymitywowi uswiadomic jego nikczemnosc i nie zostac znienawidzonym.Jesli tak to daj znac na adres: edzio.endecki@berdyczow.xx
4 października 2007, o godzinie 09:59
Mawar,
poczytaj co Wajda na temat przedwyborczych meetingów politycznych w Katyniu myśli i co napisał do prezydenta RP:
http://wiadomosci.gazeta......45746.html
To ci dobrze zrobi.
Pytałam Cię, czy ktoś w PiS j potrafi jeszcze racjonalnie myśleć i wyzwolił się z absurdu marksistowsko-leninowskiego, zamiast opowiedzieć, odrzuciłeś pytanie do mnie – a co ja robię.
Więc Ci odpowiadam – to samo co Wajda, Maja Komorowska i bardzo wielu innych, rozsądnych, inteligentnych i wrażliwych ludzi w Polsce – protestuję wobec tak łajdackich i plugawych działań i zachowań liderów PiS z braćmi Kaczyńskimi na czele.
Ty natomiast – lżysz naszego Gospodarza za to, że tak samo jak Wajda odważył sie publicznie i wprost nazwać partyjna agitację nad grobami pomordowanych ludzi niewyobrażalnym pochowanych tam ludzi.
Lżysz, bo Ci tak kazano, bo Twoja osobista wrażliwość i szlachetność została wdeptana w błoto.
Jest to bardzo smutne.
Ale jesteś jednak wolnym człowiekiem i sam dokonałeś wyboru takiej postawy w swoim życiu.
4 października 2007, o godzinie 10:03
Przepraszam,
ale mój komputer ma wadę, lubi sobie coś po drodze „wciąć”.
Trzeci akapit od dołu:
….Wajda odważył się publicznie i wprost nazwać partyjna agitację nad grobami pomordowanych ludzi niewyobrażalnym skandalem i lekceważeniem odczuć bliskich pochowanych tam ludzi.
4 października 2007, o godzinie 10:25
Edwardzie,
Premier Jarosław Kaczyński raczej nauczył się manipulować ludźmi, mieszając prawdę z kłamstwem, po to aby wykorzystywać ich emocje do realizacji ściśle zakreślonego celu, jakim jest odbudowa nacjonalistycznej polski, gdzie państwo odgrywa dużą rolę w gospodarce, a rządy sprawowane są przez silne centrum, kontrolujące samorządy. Obawiam się więc, że zaczynasz padać ofiarą tego o co oskarżasz przeciwnika. Mam jednak nadzieję, ze czyniąc to masz na uwadze jakiś racjonalny politycznie cel. Ja się np. zgadzam z celami politycznymi obecnej opozycji. I to mi wystarczy, ale mam swoje zdanie o III RP, a właściwie o RP i wiem, że jeśli ktoś chciałby walczyć o godność człowieka w RP, to w sposób mało nagłośniony powinien spowodować zmianę zwyczaju funkcjonowania organów podatkowych i sądów administracyjnych, tak aby przywrócić obywatelom możność korzystania z zasad ogólnych Ordynacji podatkowej oraz elementarnych przepisów Konstytucji RP. Wiesz jeśli obywatel, zwłaszcza taki, który jest nieuczciwy i podły, spotka się z nieuczciwymi i podłymi praktykami organów władzy państwowej, to on to państwo zaatakuje kartką wyborczą oddając głosy na populistów, nie wiedząc, że ci wykorzystają jego emocje w końcu po to, aby go sterroryzować i wziąć za mordę i już zupełnie pozbawić wszelki praw i złudzeń. Edwardzie proszę zważ, że gospodarz blogu był pracownikiem RWE, a rozgłośnia ta, owszem podawała fakty, obalała mity, ale jednocześnie kształtowała silne antykomunistyczne postawy typu czarne-białe. Ja myślę, że cała opozycja stosowała taką taktykę i dzisiaj mamy jakby powtórkę z przeszłości. Walczy się z PiS jak z komunizmem. A PiS razem z RM jak komuniści się broni. Wybacz Edwardzie, ale dla mnie w 1989 r., skończył się pewien etap walki nie tylko z komunizmem, ale i etap walki metodami które były stosowane w komunizmie przez partię i dysydentów. Dla gospodarza blogu natomiast i jego ideowych przyjaciół najwidoczniej nie ma cezury 1989 r. w zakresie metod walki. Nie wiem może dlatego, że tak wygląda profesjonalna propaganda i manipulacja. Mówię nie wiem, ale w każdym razie propozycja manipulowania moimi emocjami, trafia w próżnie. Ja jestem wolny samorządny i niezależny i nazywam się A…….. K……….
4 października 2007, o godzinie 10:39
Tak, tak głosie. Sam gospodarz nawoływał żeby kampanię wyborczą rozpocząć z wyprzedzeniem i na własnych warunkach, Teraz wygląda na to, że jedynie Aleksander Kwaśniewski może namieszać i zmienic obraz gry. Jednak sami stratedzy PIS-u są niebezpieczni dla tej partii. Przecież dwudniowe uroczystości katyńskie mógł im podsunąć jedynie zagorzały wróg.
Tak to jest kiedy się słucha opasłych, prowincjonalnych spin doctorów.
Przewiduję, że polskie piekło zakwitnie pełnią kolorów dopiero wtedy, gdy PIS utraci władzę.
4 października 2007, o godzinie 10:46
Boję się, Stanie, że z tymi uroczystościami katyńskimi to nie masz racji.
Typowy wyborca PiSu nie czyta „Gazety Wyborczej” (jeśli w ogóle coś czyta), nie buszuje po blogach, nie jest skłonny do poważniejszych refleksji, nie zainteresuje się bliższymi okolicznościami sprawy. On ogląda telewizję. A w telewizji zobaczy za kilka dni podniosłą uroczystość patriotyczną z prezydentem Kaczyńskim w roli głównej. I on to kupi.
4 października 2007, o godzinie 10:54
Stan,
Dlatego należy korzystać z niepolitycznej rady Romana Dmowskiego i chodzić na długie spacery, albo na krótsze jeśli zdrowie nie pozwala, po to aby sobie usiąść i wypić spokojnie kawę na transie widokowym i popatrzeć na bezkres morza. Życie jest krótkie i warto je dobrze przeżyć. Najlepiej z tomikiem poezji w ręce, powieścią do poduszki. A jeśli potrzeba wielkich emocji, należy zakochać się raz jeszcze, jeśli nie można inaczej to przynajmniej w wielkich Głosach światowej opery.
4 października 2007, o godzinie 11:05
Glosie
Cos w tym jest co piszesz. Twoje spostrzezenia nie calkiem mijaja sie z prawda. A wiesz dlaczego?
Dlatego, moim zdaniem, ze to co prezentuje PIS, to jak dziala, do jakich lekow i zabobonow sie odwoluje, jest tozsame z tym co nie raz i nie dwa razy juz obserwowano w historii. To co robia, to uwertura do lewicowej czy prawicowej (jeden PIeS) tyranii.
Tak jestesmy w UE, jestesmy w NATO. Ale co z tego. Kaczynscy nie sa sami, przez swiat i Europe idzie fala populizmow, narodowo- ludowych ruchow, kipi patriotyzm. Wykluczeni bez zatrudnienia a posazni w zasilki, mlodzi 50 letni emeryci, glupsza czesc mlodziezy, ludzie ktorzy w zadnym systemie nie poradzili by sobie, domagaja sie „sprawiedliwosc”. Wszyscy, slusznie maja prawo glosu, wiec go oddaja.
Upior krazy po Europie i po PL. Masz racje, to juz nie upior komunizmu.
To upior dyktatury opartej na glupcach i nieudacznikach, na intelektualistach masochistach poszukujacych silnego Porzadkowego, dyktatury opartej na tych co chca sie bac.
Polska nie jest wyjatkiem. W zachodniej Europie jest Hiszpania, bywaja takimi Wlochy.Na wschodzie jest Rosja, jest Bialorus. To sa demokraje. Ich wladze pochodza z wyboru.Kaczynscy to tylko sekcja tej miedzynarodowki.
Dlatego Glosie, opor przeciwko nim przybiera czasem podobne formy do oporu przeciw komunizmowi, czy faszyzmowi.
Wiemy ze to jaja jadowitego weza. Rozdeptywac jajeczko z „nienarodzonym”, wiem ze nie ladnie. Ale rozdeptac trzeba.
4 października 2007, o godzinie 11:50
I Glosie
Aby poglebic twoja wiedze historyczna:
Polska Sekcja RWE odegrala wielka role w rozladowywaniu napiec spolecznych w PRL. Kto wie np czy nie zapobiegla „scenariuszowi Wegierskiemu” w 1956. Podobnie bylo i potem.
Oglaszajac komunikaty i biuletyny KOR, propagowala pokojowy charakter rozwiazywania konfliktow. Dzieki RWE spoleczenstwo PL nie bylo ani ogluszone ani oslepione,a czlowiek oslepiony i gluchy latwo moze stac sie agresywny.
Przez RWE docieraly do szarszego kregu materialy DiP i PPN.
Daj Boze wszyskim „czerwonym i brunatnym” tak rozumnej polemiki.
4 października 2007, o godzinie 12:52
Edwardzie,
Całkiem niesłusznie charakteryzujesz elektorat PiS li tylko poprzez odwołanie się do nieudacznictwa lub wykluczenia. Ja sądzę, że PiS reprezentuje jakiś nurt prawicowo-katolicki w samej Solidarności. Prawica i kościół nie kładą nacisku na prawa człowieka, na konstytucję, lecz na prawa naturalne, na hierarchie, prawdy objawione. Nawiązuje do pojęcia narodu i buduje wokół tego mur lojalności, obaw i wrogości. Sądzę, że tego należy się obawiać, że to jest gorsza opcja, niż to co oferuje liberalna, centrowa, świecka opcja. Zgadzam się, że takie nurty wykształciły się w Europie zachodniej, może z innym składem, ale są. Mnie natomiast bardzo dziwi, że Polska opcja liberalna, centrowa, świecka zamiast programem posługuje się emocjami. W rezultacie tego ty Edwardzie zamiast chęci dyskutowania o tym, czy w Polsce po 1997 r. faktycznie obywatele korzystali z praw i wolności konstytucyjnych, bo to jest klucz do weryfikacji twierdzenia, czy III RP oparta była o zasady poszanowania godności człowieka, chodzisz zbierasz i gnieciesz jaja węża. Może zrobisz sobie z jaj węża jajecznice? brrrr.
4 października 2007, o godzinie 13:12
Delegat, o jakiej godności człowieka piszesz? Wiesz, że od 1997 funkcjonuje w Polsce nowa niekomunistyczna konstytucja?
4 października 2007, o godzinie 13:17
Edwarze masz racje – zyjemy w ciekawych czasach. To, co dzis krazy po Europie, to juz nie widmo komunizmu- raczej odpowiedz na globalizacje, ktora w obecnym ksztalcie ponosi porazke. Wszystkie te nacjonalizmy i populizmy sa czescia ruchow gorotworczych. Najbardziej wstecznymi i bezplodnymi formami przemiany opartymi na leku przed nieznanym i sprowadzajacymi sie do prob powrotu do przeszlosci.
Nowy paradygmat rodzi sie na naszych oczach. Jak zwykle w takich wypadkach nauka i sztuka jest w awangardzie. Postmodernizm jako zjawisko opierajace sie na grze cytatami z przeszlosci upada zastapiony nowymi sposobami myslenia opartymi z jednej strony na nowych technologiach, a z drugiej na szukaniu kontaktu z natura, rownowagi miedzy cywilizacja a przyroda, inspiracjach kultura i przyroda konkretnego miejsca, fascynacja sztuka ludow prymitywnych , ubogich, nieskazonych cywilizacja.
W kregu moich zainteresowan sa dwie formy sztuki- architektura i taniec wspolczesny i w obu tych tak roznych dziedzinach obserwuje te same prady. W architekturze sa to ekologiczne oddychajace budynki wielkopowierzchniowe Fostera, przypominajace kosci wielorybow betonowe struktury Santiago Calatravy, skandynawskie, czy japonskie domy jednorodzinne wygladajace jakby wyrosly wprost ze wzgorza wykonczone materialami wystepujacym w danym regionie.
W tancu obok tendencji dekonstruktywistycznych,wyrazajacych zagubienie czlowieka w cywilizacji, czerpiacych inspiracje z ruchu pacjentow szpitali psychiatrycznych czy niepelnosprawnych trimfy odnosza grupy mieszane-typu polaczenie baletu klasycznego z afrykanskim tancem plemiennym, akrobacja sportowa czy tancem hinduskim. Formy, ktore same w sobie sa odtworcze, skonczone jak martwe jezyki absorbujac elementy innych kultur ozywaja na nowo.
Dlatego jestem dobrej mysli jesli chodzi o dalszy kierunek przemian politycznych i spolecznych. Nie twierdze, ze jest on przesadzony. Przyszlosc ksztaltuje sie dzis, walka toczy sie w naszej przytomnosci.
Wystarczy sobie uswiadomic, ze na poczatku ubieglego wieku tez mial miejsce szereg genialnych osiagniec naukowych ( Einstein, Planck Max Carl-teoria kwantowa, prace nad budowa atomu, teoria rozpadu promieniotworczego) -wprowadzajacych zamet w pojmowanie swiata,prawdopodobienstwo w miejsce pewnosci, paradoks w miejsce jednoznacznych rozwiazan. Tez instynktownie wyczuwali to artysci-od impresjonistow przez przelamane perspektywy Picassa po abstrakcjonizm. A potem przyszedl Hitler i Stalin ze zbiorem prostych regul i recept, jasno wyznaczonym celem, po osiagnieciu ktorego wszyscy mieli zyc dlugo i szczesliwie.
I ludzie im zaufali.
4 października 2007, o godzinie 13:22
I jeszcze jedno w sprawie III RP jako “kraju wspólnej troski o wolność Polski i o godność każdego człowieka” , pomijając sprawę, że ktoś dorobił się uczciwie lub nieuczciwie, albo że komuś udało się urodzić w rodzinie bogatej, albo rodzinie członka korporacji i stał się „udany”, a może nawet „genetycznie udanym” członkiem naszej bagnistej społeczności.
Jak u licha sobie wyobrażasz godność człowieka w rejonach strukturalnego bezrobocia, albo gdy wskaźniki bezrobocia wynoszą 20%. Edwardzie, Roman Dmowski zawsze podkreślał, że bezrobocie jest najbardziej degradującym człowieka zjawiskiem. Transformacja poprzez racjonalizację zatrudnienia, błędy poprzez ich skutki, powodowały, że bezrobocie było na stosunkowo wysokim poziomie przez całe 18 lat. Obciążenia budżetowe zaś powodowały, że także renty i emerytury, te zwykłe nie ubeckie, także nie były zbyt wysokie. W ocenie emerytów, którzy żyją za niższe emerytury to polityka państwa odbierała im godność.
4 października 2007, o godzinie 13:32
dark side
Nie wiem czy wiesz, ale opisane przez ciebie formy tańca nowoczesnego, w literaturze przedmiotu znane są jako pląsawica Huntingtona, a potocznie jako taniec świętego Wita.
4 października 2007, o godzinie 13:39
„czy w Polsce po 1997 r. faktycznie obywatele korzystali z praw i wolności konstytucyjnych”
Korzystali w ogromnym zakresie. Oczywiscie nic nie jest doskonale, doskonalosc to cholernie niebezbieczna utopia.
Wlasnie utopia „doskonalosci” prowadzi do tego o czym pisze wyzej. Juz samo uzyte przez ciebie slowo :”faktycznie” pobrzmiewa znanym z innego czasu „w istocie”. Takie sformulowania padaly, kiedy chciano „obnazyc pozornosc” demokracji burzuazyjnej, jej nedze w porownaniu z ludowa.
O jaki program pytasz Glosie?
Dla mnie jest dosc prosty. Uzywajac istniejacych narzedzi ostroznie regulowac zycie spoleczne by nie popadalo w patologie. Reagowac na realne zagrozenia. Czasem ulepszac istniejace rozwiazania. Wycofywac panstwo jak najdalej mozna w ramach rozsadku.
To co sie dzieje jest ogloszeniem wojny. Wstepem do wielkiej interwencji w zycie spoleczenstwa i pojedynczych ludzi.
„Ich” a po czesci i twoi zwolennicy sa odporni na racjonalne argumenty powtarzane w okolo. Nie dziw sie ze „liberalowie swieccy” popadaja w frustracje i slusznie sie boja (jest czego), nie dziw sie, ze tacy jak ja popadaja, w wisielczy humor.
Dziwie sie ze jakas niepojeta emocja pcha cie do opisywania III RP jako gniazda wezy, wezy jadowitych. Masz swoj udzial w tym ze slowo staje sie cialem, ze weze juz zrobily prawdziwe jaja.
4 października 2007, o godzinie 13:56
Glosie- zupelnie nie rozumiem twojej checi wyrownania rachunkow krzywd z ostatnich 18 lat za wszelka cene. Dlaczego kluczowa kwestia ma byc to czy obywatele po 97 korzystali ze swoich praw. Zapewne korzystali w takim stopniu w jakim umieli korzystac. Przeciez demokracji nie wysysa sie z mlekiem matki. Swiadomosci praw i umiejetnosci korzystania z nich trzeba sie nauczyc, a w spoleczenstwie , ktore dopiero co wyszlo z komunizmu swiadomosc spoleczna byla w powijakach. Do dzisiaj nie jest rozwinieta, choc juz 20 lat prawie minelo. Malo jest ruchow obywatelskich, oddolnych- ludzie z terenow objetych stukturalnym bezrobociem nie potrafia sie zorganizowac w silna grupe nacisku, wola czekac na manne z nieba i glosowac na populistow.
Znacznie wazniejsza sprawa jest jakosc tych praw i proby ich ograniczania.
4 października 2007, o godzinie 13:58
Edwardzie,
Nie mam żadnego w tym udziału. Tyle, że ty z bardzo racjonalnie myślącego człowieka poprzez emocje zmieniasz się w na poły szaleńca. dark side która właśnie się odezwała jest przykładem osoby, która została wymyta z Polski, gdyż kraj nie oferował jej możliwości rozwoju. A przyczyną były blokady wewnętrzne, właśnie małe układziki małe interesiki. W Polsce by nędznie skończyła – rozumie to, więc siedzi za granicą i się odgraża że tutaj nie wróci, choć tęskni do tych pól malowanych żytem. Ja tam nie piszę o doskonałości, ale o nie konkurencyjności, a to jest duża różnica. Nie możesz mnie zrozumieć, bo stał ci się już obcy każdy kto nie warczy po twojej stronie. A ja nie mam na to ochoty. W Polsce po raz pierwszy od 89 r. zaczęła się konsolidować i polityczne znaczenie uzyskiwać prawica. Jest jaka jest, nie wiadomo, jak potoczą się jej dalsze losy. Prawicy jednak nie zwalcza się emocjami zaklęciami, że elity lewicowe, które odniosły materialny i zawodowy sukces były dobre, lecz gospodarczymi sukcesami w których majątkowo i zawodowo partycypuje większy krąg osób i sukcesami na polu budowania demokratycznego państwa prawa, równymi szansami. Elektoratu nic nie obchodzi, że ktoś inny ma dobrze, on tylko i wyłącznie interesuje się własnymi szansami na polepszenie WŁASNEJ sytuacji. Opozycja tymczasem przekonuje elektorat wyborczy hasłami, że nieudani walczą z udanymi. To do niczego nie prowadzi.
4 października 2007, o godzinie 13:58
Jeszcze jeden link dla Mawara w sprawie reakcji Rodzin Katyńskich
http://wiadomosci.onet.pl/1617843,11,1,1,item.html
—
I witam Zofię wśród osób o poglądach zbliżonych do PO :)
http://wiadomosci.onet.pl.....,news.html
4 października 2007, o godzinie 14:05
Glosie
Rozumiem ze swoje gusta taneczne plasujesz inaczej niz dark.
Nie wiem czy w sambie czy waltzu, polonezie czy czaczy.
Jakkolwiek to jest, to dla czlowieka ktory nie „slyszy” sa one wszystkie lekko idiotyczne.
Moze nie slyszysz tego co szlyszy dark?
4 października 2007, o godzinie 14:07
Gdyby utwór Rammstein „Ich will” z klipem Kaczyńskich przerobiono na „ch bin” albo „Ich Bin Laden” – możnaby spokojnie puszczać to jako autentyczną reklamówkę PIS – tanim kosztem. To co mógłbym pomóc dziś PO (PO – 21 %, PIS – 28 %) to zmontowanie bardzo podobnej reklamówki tylko z podobiznami osób biorących udział w rzeczywistszych stronach tych różnych afer. No, ale Kaczyński jednak ufa jakiejś tajemniczek grupce superwykształciuchów perswazyjnych, a Tusk pewnie sam wymyślił prostą kampanię pojedyńczych słów i myśli, że to wystarczy. Inteligencja nauk ścisłych jest ceniona przez PIS dogłębnie – PO cierpi na brak taktycznej pokory przez poczucie przewagi moralnej. To totalnie kołtuńskie i prowadzi do klęski. Przy czym humanizm stara się przeciwstawić i PO i LID w sensie kampanijnym konkretom zamiast szukać wspólnego interfrejsu pojęciowego – by móc „walczyć” choć trochę w tych samych zakresach konkretności. Samymi ogólnikami nie da się walczyć w nieskończoność – przejechali się na tym tzw „geremki i michniki”.
4 października 2007, o godzinie 14:09
dark side,
Źle mnie zrozumiałaś. Nie jest zwolennikiem PiS ani Tadeusza Rydzyka. Mam jedynie dystans do osiągnięć III RP. Zawsze pracowałem z ludźmi sukcesu i w ich ocenie, ich pozycja była wynikiem zbiegu okoliczności w większym stopniu, niż ich własnej pracy. Po prostu byli w dobrej pozycji wyjściowej w odpowiednim czasie. Natomiast ocenialiśmy wspólnie, że jest cała kategoria populacji, która nie miała żadnych szans. Co do zaś spraw Konstytucji RP to wśród prawników i polityków panuje uzasadnione przekonanie, że jej podstawowe zasady mają charakter deklaracji i nie znajdują odzwierciedlenia w praktyce sądów i organów administracji państwowej, oraz samorządowej. Z praw tych nie można skorzystać samemu, można domagać się jedynie od tych którzy podejmują decyzję, bo mają takie kompetencje, aby je przestrzegać. Organizacje społeczne nie są w stanie zapewnić przestrzegania takich praw, może natomiast to uczynić sama władza, jeśli tylko jest taka wola polityczna. Wola polityczna przejawiać się powinna w usuwaniu decydentów, którzy naruszają takie prawa. Drogą są postępowania dyscyplinarne. Droga ta w Polsce jest nieuczęszczana.
4 października 2007, o godzinie 14:21
Dark
„Dlatego jestem dobrej mysli”. Ja w zasadzie tez, ale zaraz potem:
„osiagniec naukowych (…..)wprowadzajacych zamet w pojmowanie swiata,prawdopodobienstwo w miejsce pewnosci, paradoks w miejsce jednoznacznych rozwiazan”
i
„przyszedl Hitler i Stalin ze zbiorem prostych regul i recept (….)
I ludzie im zaufali.”
Dlatego, choc bardzo chcialbym byc z toba, w twoim optymizmie, jestem ostrozny, a nawet czasem zly.
A jaka radosc ogarnela ulice kiedy bylo wiadomo ze w juz dzis, w 1914 roku zaczyma sie wojna. Ludowy festyn, bo sie skonczyla nuda, a wszystko wydalo sie proste.
4 października 2007, o godzinie 14:21
Glosie , dzieki
„Pląsawica Huntingtona (choroba Huntingtona, historyczna nazwa – taniec świętego Wita, łac. chorea chronica hereditaria progressiva, ang. Huntington disease, chorea progressiva maior, HD) – choroba genetyczna, atakująca ośrodkowy układ nerwowy. Objawami choroby są niekontrolowane ruchy oraz upośledzenie intelektualne.”
Moja wiedza medyczna moze sie zmiescic w pudelku od zapalek bez wyjmowania z niego zapalek, a zawsze warto wiedziec skad artysci czerpia inspiracje. Jakies 2 tygodnie temu bylam na spektaklu, gdzie uposledzeni umyslowo tancerze tanczyli obok zdrowych profesjonalnych tancerzy, ktorzy wykonywali cos w rodzaju impresji na temat. Doswiadczenie dosc egzystencjalnej natury brrr… Zdecydowanie wole bardziej optymistyczne formy .
4 października 2007, o godzinie 14:44
O czy jest rozmowa? Jeśli jest jakiś temat w ogóle.
4 października 2007, o godzinie 14:46
oczywiście: o czym
4 października 2007, o godzinie 14:58
To jest rozmowa?
4 października 2007, o godzinie 15:05
Wreszcie moglem uzyskac calosc A.M.:
„Czasy sprzyjają temu co podłe” w GW
Kto jeszcze nie przeczytal. prosze…
http://www.gazetawyborcza.....45049.html
4 października 2007, o godzinie 15:14
Kaczynski – Tusk
http://www.rzeczpospolita.....wsId=23761
4 października 2007, o godzinie 15:18
Makabryczne kuriozum
http://www.dziennik.pl/De.....leId=62801
4 października 2007, o godzinie 15:32
Dzięki Edwardzie za link do artykułu “Czasy sprzyjają temu co podłe”. To dzieło polonisty w guście leszka.sopota. Obawiam się, że czasy sprzyjają także temu co mdłe i sielankowe, bo tam mamy jakąś mdłą i sielankową wizję Polski. Panowie i Panie, o to właśnie rezultat posługiwania się emocjami a nie banieczką. To się nazywa załatwić się na amen. Podłe zwycięża -> dobre przegrywa i nikt nie wie dlaczego. Właśnie zachodzi czerwone słoneczko, a wschodzi brunatny geniusz Kampinosu. IV liga gra w szmaciankę po obu stronach.
4 października 2007, o godzinie 15:40
Będzie walka drobiu,
Donald Kaczorowi dwa miecze przysyła. Te dwa miecze wysyła. Czy biało czerwony kaczor ma szansę na zwycięstwo nad Krzyżakiem Donaldem? Może bukmacherzy zakładami pojedynek ten obstawią.
4 października 2007, o godzinie 15:48
Torlinie,
Bingo. Zgłoś sie do sztabu wyborczego Tuska po wypłatę honorarium za znakomity pomysł.
4 października 2007, o godzinie 15:51
No i brawa dla Kwaśniewskiego, że nie dał się podejść Kaczyńskiemu tylko sam go zrobił w balona :))
4 października 2007, o godzinie 16:00
Michnik odkrywca, a nawet wrażliwy obserwator powala niezdecydowaniem albo wyrafinowaniem. Sprawia wrażenie jakby chciał zarazem zadrwić i coś odkrywczego wnieść. Psychologicznie diagnozuje Kaczyńskiego nie przybliżając ni w ząb co też Kaczyński tej części dysydentów zarzuca. Nie mam teraz czasu na dokładną analizę tego głosu skargi dysydenta.
4 października 2007, o godzinie 16:23
Brawo opinia publiczna. Uroczystości katyńskie przesunięte na listopad. Chyba w końcu społeczeństwo i opozycja budzą sie z letargu na pohybel kaczystom
4 października 2007, o godzinie 16:30
Andrzeju!!! Glos nawoluje by nie byc jak oni, nie bluzgac.
A wiec nie na pohybel, a do beczki z miodem, potem w ptasie pierze i bieg na swiezym powietrzu.
Slodko, cieplo i zdrowo.
4 października 2007, o godzinie 16:39
Andrzeju, to bardzo dobra wiadomosc. Wczoraj rozmawialam telefonicznie z kuzynka mojej mamy, ktorej rodzony ojciec ma zostac awansowany. Niezwykle jej zalezalo, zeby wziasc udzial w uroczystosci, plakala mi do telefonu, ze nie ma szans doleciec w tak krotkim czasie. Od 2 lat mieszka u dzieci w Nowej Zelandii ze wzgledu na stan zdrowia. Cala ta akcja przesuniecia uroczystosci bez informowania rodzin (niektorzy w ogole nie dostali informacji) byla wielkim swinstwem i wyborcza fuszerka pisu. Nie wiem dlaczego prezydent wykreca takie numery ludziom, ktorzy stracili rodzicow bardzo wczesnie, potem przez dlugie lata odmawiano im prawa do informacji, pamieci i godnego pochowku. Czy naprawde trudno zrozumiec, ze wielu z tych ludzi latami czeka na ta uroczystosc i liczy jesli nie na zadoscuczynienie to chocby na godne -podmiotowe, a nie przedmiotowe traktowanie.
4 października 2007, o godzinie 16:39
Andrzeju!
Tak szczerze mówiąc nie załapałem. Toż przy tej notce Gospodarza nie ma ani jednego mojego komentarza. A przy poprzedniej mój ostatni wpis dotyczył nieprawdopodobnie obiektywnego artykułu Zaremby.
Tak że nie łapię, w czym rzecz.
4 października 2007, o godzinie 17:07
Andrzeju (4:32) oby to przebudzenie zaczęło sie wyrażać wwynikach sondaż.
Szanowni Państwo biorąc pod uwagę kryteria czasowe IV RP wykorzystała już 10% okresu korzystania z owoców demokracji. Biorąc zaś pod uwagę warunki startowe (rozruch) można szacować iż jest tych procent około 25. Na takim tle blado wypadaja jakiekolwiek osiągnięcia – nie tylko korzystanie z owoców.
Dark side (1:17) wstrząsająca – widzę to nieco optymistyczniej jako formę neobaroku. (luz obyczajowy, przerost formy nad treścią i islam u bram)
4 października 2007, o godzinie 17:18
Bardzo mnie bawia niektore komentarze na onecie do decyzji prezydenta o zmiane terminu uroczystosci w katyniu:
” Brawo Panie Prezydencie, kolejny gest z klasą [6] 04.10.2007 17:07
pozdrawiam ~tom ”
„Chamstwo opozycji nie zna granic… 04.10.2007 17:07
Mądry głupiemu ustępuje, a głupi się z tego raduje… ”
Sliczne prawda :)))
4 października 2007, o godzinie 17:35
głosie, 12.52,
no właśnie. Gdy rolę kościoła rozpatruje się w perspektywie historycznej, to mamy to co mamy jak na dłoni. Nawyków uwarunkowanych kulturowo pozbyć się nie jest łatwo, nawet gdy są one śmieszne bądź prymitywne.
P.S.1.
Przed chwilą szepnięto mi na ucho, że w wyniku wielkiego wzburzenia Zofii i innych uczestników bloga, uroczystości katyńskie zostały przeniesione na 11 listopada.
P.S.2.
Tusk niepotrzebnie okazuje swoje upokorzenie i rzuca się z pianą na ustach na Kaczyńskiego. Jeśli weźmie się pod uwagę aspekty psychologiczne, to droga Tuska jest drogą cierniową, a Kaczyńskiego wręcz przeciwnie. Poza tym, już w trakcie kampanii Kaczyński ustawił sobie Tuska, tak jak zwykle, czyli do bicia. Tusk ma słabszą osobowość, a jego sukcesy rodziły się w grach kanapowych. W przeciwieństwie do Kaczyńskiego, którego życiorys jest oznaczony pasmem nieustających walk, Tusk nie ma umiejętności, ani wystarczającej odporności do stoczenia obecnie zwycięskiego pojedynku z Kaczyńskim. Podejrzewam, że JK może zechcieć zniszczyć i upokorzyć lidera Platformy.
Nawet dla wielu obserwatorów dyskusyne jest czy Kwaśniewski wygrał pojedynek z Kaczyńskim. A przecież Kwaśniewski, to znacznie wyższa pułka niż Tusk. Pewność siebie JK wyprowadza z równowagi jego oponentów. Widać to było w czasie pojedynku K vs K. Gdy oceniam ten pojedynek, wskazując na nieznaczne zwycięstwo Kwaśniewskiego, to opieram się głównie na tym jak odebrali to widzowie, którzy jak zwyciężcę wskazaki na Kwaśniewskiego, oraz na osobistej niechęci do arogancji jaką demonstruje JK. Na pozytywne utrwalenie swojego sukcesu Kwaśniewski dobrze zapracował już po zakończonej debacie.
4 października 2007, o godzinie 17:35
Bardzo dobra decyzja Tuska: najpierw Kwasniewski, potem Kaczynski
http://wiadomosci.onet.pl.....,news.html
4 października 2007, o godzinie 18:00
Stan, nie moge sie zgodzic z twoja ocena tuska. Wydaje mi sie, ze go nie doceniasz- to czlowiek pelny siebie, spokojny i zrownowazony. Ma szanse wytracic przeciwnika z rownowagi sila argumentow. Jego dzisiejsza decyzja nie byla ani spontaniczna ani podyktowana emocjami. To Kaczynski dziala emocjonalnie, probujac ordynarnie ponizac przeciwnika przed debata, nawiazujac do falszywego argumentu o dziadku z wermachtu, wyeksploatowanego w poprzedniej kampanii (miecze krzyzackie)- argument taki latwo mozna obrocic przeciw adresatowi. Tusk doskonale ustawia sobie kaczynskiego -na przegranej pozycji. Ma do tego zreszta prawo, bo w ocenie telewidzow kaczynski debate przegral.
Poza tym na naszej scenie politycznej nikt jeszcze nic nie ugral na spolegliwosci wobec jaroslawa.
Jaroslaw to papierowy tygrys -odwazny w otoczeniu osmiu borowikow, najlepiej wychodzi mu nasylanie na oponentow cba, rzucanie potwarzy i straszenie lustracja. W uczciwej, rownej rywalizacji nie czuje sie dobrze, na podworku chlopaki pewnie czesto sie z niego smiali. Solidnie przyparty do muru zrejteruje do mamy pod koldre.
4 października 2007, o godzinie 18:04
Stan,
Bez dwóch zdań udział tego kościoła w polityce, a nawet w życiu społecznym nic dobrego przynieść nam nie może. T. Rydzyk to wyjątkowa idiota i trzeba mieć klapki na oczach i siano we łbie, aby tego nie dostrzegać. Rzeczywiście Giertych, Rydzyk i Ziobro to jest złe ziarno, czyli plewa naszych czasów. Co do Donalda Tuska zaś, to nieco zdziwiony jestem jego imagem, wśród opozycji lewicowej. Córka Henryki Bochniarz mówiła mi jakiś czas temu, że jej mama uważa go za najbardziej racjonalnie myślącego polityka UW. Przyglądam się Donaldowi Tuskowi i nie mogę sobie wyrobić zdania, ale wiem np. że to on i Piskorski stanowili jądro opozycji w samej UW, które prowadziło następnie do jej rozbicia. Mogę się mylić, ale wiem, że mieli b. złe zdanie o L. Balcerowiczu, jako przywódcy UW. A z drugiej strony czytałem, że L. Balcerowicz w sporze wewnątrzpartyjnym popierał młodszą część UW. Wynika więc z tego, że popierani przez niego młodzi, następnie przeciwstawili się mu. Oznacza to więc, że Donald jest racjonalnie myślącym człowiekiem, ale nie jest lojalny. W każdym razie to kaczor i tamten kaczor, a te jak wiadomo, kiedy są wkurwione syczą jak węże. Może to jakaś ich wężowa natura pierwotna się w nich odzywa. Węże w różnych kulturach różnie są przedstawiane, tylko w chrześcijaństwie są to istoty upadłe. W innych cenione są bo są jadowite, waleczne i skuteczne w walce. Natomiast ciekawe jest za co uważano kaczowężowate krzyżówki w pierwotnych kulturach.
4 października 2007, o godzinie 18:04
oczywiscie -”pewny siebie”- to do poprzedniego wpisu
I uzupelnienie, ktore mi wcielo: Niewykluczone, ze na tej wojnie najbardziej skorzysta Kwasniewski, ale to nie jest najgorsza opcja.
4 października 2007, o godzinie 18:18
Dark Side:
“Pląsawica Huntingtona (choroba Huntingtona, historyczna nazwa – taniec świętego Wita, łac. chorea chronica hereditaria progressiva, ang. Huntington disease, chorea progressiva maior, HD) – choroba genetyczna, atakująca ośrodkowy układ nerwowy.
A ja slyszalem, ze taniec swietego Wita, ktory ponoc zdarzal sie czesto w sredniowieczu, to skutek zatrucia sporyszem. Wtedy nie wiedziano, ze sporysz jest trujacy, i nie czyszczono ziarna. Byc moze choroba Huntingtona i taniec swietego Wita to sa dwie rozne choroby.
4 października 2007, o godzinie 18:22
Własnie przeczytałem, ze jedna kanalia poparła drugą kanalię. (Nazwiska kanalii pomijam, zeby nikogo nie obrazac.)
Premier stwierdził, że „Gdyby pani Blida w 1989 roku czy w 1991 zdecydowała się na inną opcję, a miała pewne zalety i pewniej by jej nie odmówiono, to sądzę, że dzisiaj by żyła, tak mi się wydaje.”
4 października 2007, o godzinie 18:31
taniec swietego Wita,
Narciarzu nie podejmuje polemiki -pierwszy raz dzis slyszalam ta nazwe, opis z wikipedii wkleilam zywcem.
4 października 2007, o godzinie 19:24
Dark:
prawdopodobnie nie mialem racji, poniewaz wedle Wikipedii zatrucie sporyszem bylo znane jako „ogien Sw. Antoniego”. Podaje angielki artykul, poniewaz polska wersja jest znacznie krotsza.
http://en.wikipedia.org/wiki/Ergot
4 października 2007, o godzinie 20:08
Chyba po raz pierwszy od wielu lat Tusk mi się podoba. Manewr z debatą – najpierw ze zwycięzcą – piękny i przemyślany. Jest szansa, że obu dyskutantom poparcie wzrośnie, a wówczas Tusk spokojnie może zrezygnować z drugiej debaty. To chyba jednak zbyt piękne… Ale bywa, że spełniają się najdziwniejsze plany. Trzymam kciuki za obu uczestników pierwszej konfrontacji.
;
Obchody katyńskie przełożone… UFF!
Tylko pan Janek Pietrzak zawiedziony……
Ciekawostka, jak się udadzą te, w rocznicę bitwy pod Lenino.
4 października 2007, o godzinie 20:27
dark, glos, narciarz
Witek i Samuel plasali na rynku w Krakowie
Zerkali, sluchali, co Tatar Lajkonik na to powie
Doszlo do clashu
Winne bylo aszu
To wino, a nie sporysz, robi ludziom zamet w glowie
4 października 2007, o godzinie 20:52
dark side,
na ewentualną zmianę sztafety politycznej patrzę jak robaczek przekopujący się na tym najweselszym z blogów. Według mnie dobrze by było gdyby wybory wygrała partia Tuska, mimo mojej niewygasłej niechęci o kórej częściowo pisałem ( częściowo zmilczam, bo nie chcę mu rzucać kłód pod nogi). Pomijając fakt, że Platforma ma lepsze notowania, hipotetyczne zwycięstwo nieskonsolidowanego LiD-u, zakończyłoby się rozbiciem tej partii. Kto wie czy nie jest to dobry projekt polityczny na polskiej scenie, na której każde ugrupowanie obszczekuje wszystkie inne. Gdybym miał zrobic analizę znaczących partii funkcjonujących, to pomijając Samoobronę i LPR, które nie mają europejskich standardów, nie ma na tej scenie nic ciekawego. PIS jest partią szowinistyczną, która nie uznaje standardów europejskich i, gdyby nie fakt naszego zaktwiczenia w NATO i Unii, to dawno wszystkie problemy polityczne zostałyby rozwiązane w sposób siłowy. Więc lepiej żeby w polskim krajobrazie politycznym na prawej stronie pojawiła się Platforma, co do której nie będzie obaw, że jak przegra wybory, to nie odda władzy. Oryginalnością polskiej sceny politycznej jest, że liderzy partyjni chwalą się 100% zdolnością koalicyjną. Co oznacza, że partia taka pójdzie z każdym, kto więcej zaplaci, nie bacząc na program z którym szła do wyborów. Teraz podobnie mówią liderzy Platformy. Przypominam, że rozrywana obecnie PSL skompromitowała się w latach dziewiędziesiątych transferem poważnych środków finansowych Skarbu Państwa do spółek prywatnych. Premier Cimoszewicz wyrzucił wówczas ministra Buchacza z rządu przez co omal się nie rozpadła koalicja. I co? Przez cały czas są wspaniałym partnerem koalicyjnym?
Wracając do JK, to wydaje mi się, że jesteś w błędzie, mówiąc o lękliwośći bliźniaków. W dieciństwie wspólnie naparzali swoich kolegów, korzystając ze specjalnych szkoleń w zakresie walk obronnych stosowanych na wschodzie. O tym jednak może Ci powiedzieć więcej Zofia, która wnikliwiej przyjrzała się tym bohaterom ostatnich wydarzeń na scenie politycznej. I jeszcze jedno. Donald Tusk utkwił mi w pamięci jako bezradny chłopiec, gdy na początku lat dziędziesiątych w czasie wyborczego spotkania na Uniwersytecie Gdańskim na spokojnie zadane proste pytanie zadławił się stremowany, próbował coś mówic, po czym rozłożył bezradnie ręce, wskazał na Ryszarda Bugaja, który ze swadą dał odpowiedz na nie. Dużo się zmieniło od tego czasu, ale we mnie tkwi przekonanie, że wojownikiem to on nie jest. Wtedy myślałem nawet, że nie wejdzie do parlamentu, ale obowiązująca ordynacja dla tego typu ułomności była łaskawa.
4 października 2007, o godzinie 21:03
Nick „spokojny” z blogu Passenta przypomina:
“4.10.1937 roku – zarządzeniem rektorów szkół wyższych wprowadzony został podział miejsc dla studentów żydowskich i polskich.”
http://passent.blog.polit.....ment-57629
Uwazalem za stosowne w tym blogu, w ktorym wlasnie dyskutuje sie stosunek obecnych wladz do historii, za „spokojnym” przypomniec te rocznice.
Spokojnemu dziekuje z przypomnienie.
4 października 2007, o godzinie 21:13
dobranoc
4 października 2007, o godzinie 21:19
dark side
„Bardzo dobra decyzja Tuska: najpierw Kwasniewski, potem Kaczynski”.
-
Od tej „dobrej decyzji” była jednak jakaś lepsza, prawda? Ale Tusk nie chciał ryzykowac z Kaczyńskim (dlatego nie złożył oficjalnej propozycji), teraz – po debacie Ka – Kwa) to już musi, bo sondaze lecą. Ale przedtem powinien wysłać heroldów z dwoma mieczami. Świetne bon mot Kaczora. Czy to jest pomysł na następny spot wyborczy PiS? Kto wie?
4 października 2007, o godzinie 21:52
głos zwykły
„T. Rydzyk to wyjątkowa idiota i trzeba mieć klapki na oczach i siano we łbie, aby tego nie dostrzegać”.
-
Okzuje sie, że po stronie przeciwnej niż ty nawet idiota jest w stanie stworzyć, właściwie z niczego, koncern medialno-formacyjny, którzy ma spory wpływ rezultat wyborów. Po twojej stronie tez widzimy instytucje formacyjne: Radio TOK FM i Szkło Kontatktowe. Tu nie ma cudu, są koncerny – Agora i ITI.
-
„Węże w różnych kulturach różnie są przedstawiane, tylko w chrześcijaństwie są to istoty upadłe”.
-
Chrzścijaństwo nie istnije w próżni, nie da się odseparować symboliki i mitologoii chrześcijańskiej od przedchrześcijańskiej. Wąż oznacza upadłego anioła, w kulturach przedchrześcijańskich symbolizował wieczność, niesmiertelność – zrzucając skórę wąż niejako rodzi się na nowo. A w chrześcijaństwie mamy do czynienia z synkretyzmem obu symbolik – upadły anioł symbolizuje zło jako wieczną przypadłość człowieka.
4 października 2007, o godzinie 22:13
Edwar D. Dana
-
„Makabryczne kuriozum”.
http://www.dziennik.pl/De.....leId=62801
Makabryczne nawiedzenie, rozumiem baronów SLD, Edwardzie, ale ty? Chyba że i ty jesteś markizem, który wyemigrował na wszelki wypadek? :) W każdym przypadku nawiedzenie utrudnia racjonalne podejście, weż się w garść.
Czy nie jest troche tak, że gdyby Bilda nie należała do eseldowskiej szajki to nie miałaby okazji być w cokolwiek zamieszana? Przecież pochodzący z Wołomina, Pruszkowa, Palermo, podmoskiewskiego Solncewa itd. mają o wiele wieksze prawdopodobieństwo, że zostaną gangsterami niż inni. Z całkiem oczywistych powodów. Podobnie absolwent Eton College lub Oksfordu proporcjonalnie częściej zostaje premierem UK niż absolwent dowolnej „szkoły wielorasowej” na niezbyt prestiżowym przedmieściu Londynu. Inne ma znajomości na resztę życia, inne nosi krawaty.
4 października 2007, o godzinie 22:15
„Okazuje sie, że po stronie przeciwnej niż ty nawet idiota jest w stanie stworzyć, właściwie z niczego, koncern medialno-formacyjny, którzy ma spory wpływ rezultat wyborów.”
.
Mawarze,
Nie ma tu sprzeczności. Nie brak ludzi wykazujących wybitną sprawność, nawet geniusz w jakiejś określonej dziedzinie, co nie przeszkadza im być zupełnymi idiotami w dziedzinach pozostałych.
4 października 2007, o godzinie 22:23
Debata Kwaśniewski z Tuskiem nie będzie żadną walka polityczną, ale dyskusją o Polsce a głównym celem – obnażenie skutków dotychczasowej polityki PiS.
4 października 2007, o godzinie 22:25
Rozmaiałem własnie przed chwilą z wielką zwolenniczką PIS i stwierdzam -oni są niereformowalni, uwierzyli w „syndrom oblężonej twierdzy” i wszystko tłmaczą atakami na ulubiony PIS. Wg tej pani nawet TV rządowa dowodzona przez Urbańskiego działa przeciw Kaczyńskim, a Urbański i jego ludzie są zdominowani przez wrogie PIS’owi siły, a Pani Kruk to marionetka i nie ma wpływu na TV. Wszystkie nieudane akcje policji specjalnych media specjalnie pokazały by skompromitować PIS i o doborze materiału filmowego decydowli ludzie z TV, a PIS miał g. do gadania. Występy polityków PIS są specjalnie manipulowane przez wrogie siły by ich kompromitować. O tym że PIS rządzi dobrze świadczą wspaniałe wyniki gospodarcze i poprawa życia ludzi, oraz poprawa bezpieczeństwa i spadek korupcji. Na moje pytanie jakie ustawy gospodarcze wprowadził PIS które to spowodowały nie odpowiedziała mi /ale widocznie były/, a na stwierdzenie, że PIS działa wg planu Belki popsutego przez koalicję i że gospodarką kieruje liberał Gilowska nie umiała nic sensownego powiedzić. Natomiast zaatakowała mnie że powiedziałeś że jak wygra PIS będzie katastrofa gospodarcza, a jest odwrotnie. Na odpowiedź że swe przewidywanie oparłem na ówczesnym programie gospodarczym PIS , a PIS realizuje program Belki i dowodzi liberał Gilowska nie było odpowiedzi. W wyniku raczej jestem pewny że nie przekonałem jej do tego że politycy ją oszukują
4 października 2007, o godzinie 22:27
Mawar:
Edwar zdaje się poszedł już spać, więc może ja odpowiem. „Makabryczne kuriosum” nie polega na tym, że teza Kaczyńskiego jest fałszywa, więc nie musisz jej bronić logicznymi wywodami. Zapewne gdyby Blida wstąpiła w swoim czasie do Porozumienia Centrum, to pewnie dziś by żyła i może jako minister sprawiedliwości wsadzałaby do ciupy Ziobrę.
Kuriosum polega na tym, że pan premier nie widzi niczego niestosownego w snuciu tego rodzaju rozważań, w wykorzystywaniu pamięci tragicznego wydarzenia w swoich przedwyborczych utarczkach słownych.
4 października 2007, o godzinie 22:47
http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=62928
http://www.rzeczpospolita.....184848.JPG
Polacy nie wierzą w sukces Donalda Tuska w telewizyjnych debatach z Jarosławem Kaczyńskim i Aleksandrem Kwaśniewskim.
4 października 2007, o godzinie 22:51
Tusk boi się K. Leskiego?
http://krzysztofleski.sal.....index.html
Reporter polityczny i analityk sceny bojkotowany przez szefa jednej z głównych partii nie jest w stanie normalnie pracować. A ja znalazłem się w takiej sytuacji. Dziś Donald Tusk po raz czwarty w ostatnich tygodniach zakończył konferencję w chwili, gdy próbowałem mu zadać pytanie. Niektórzy z Was to zauważyli.
4 października 2007, o godzinie 23:24
Miner,
to są dyskusje, które są dla mnie interesujące, na poziomie, który mnie interesuje i w towarzystwie, które jest godne uwagi.
I zapewne nie są to dyskusje w Twoim guście.
http://www.rzeczpospolita.....wsId=23856
A co debaty Tusk-Kwaśniewski, to jesteś w głębokim błędzie – to nie rywalizacja i wyścig, więc i zwycięscy nie będzie. Obaj panowie będą współgrać do Twojej bramki.
Oni grają w jednej drużynie – przeciwko… A nie między sobą.
5 października 2007, o godzinie 00:10
Torlinie,
ostatni akapit z wpisu
http://kuczyn.com/2007/09.....ment-35495
5 października 2007, o godzinie 00:13
Rozmawiałem własnie przed chwilą z wielką zwolenniczką PIS i stwierdzam -oni są niereformowalni, uwierzyli w “syndrom oblężonej twierdzy” i wszystko tłmaczą atakami na ulubiony PIS.
Tez mialem takie doswiadczenie. Argumentacja osob z kneblem na rozumie da sie sprowadzic do jednego zdania „bral dowodow jest najlepszym dowodem”.
-
Gdy rozum spi, budza sie upiory.
5 października 2007, o godzinie 00:17
Pan porucznik w sluzbie czynnej, acz niekoniecznie mundurowej, raczyl byl napisac gdyby Bilda nie należała do eseldowskiej szajki…
-
Juz zwrocilem uwage, ze rozmaite kanalie bezczeszcza pamiec o zmarlej w celu siania propagandy wyborczej. Chyba przyjdzie dodac do Slowniczka definicje slowa „nekropropaganda”.
5 października 2007, o godzinie 00:25
Mawar,
Ale Tusk nie chciał ryzykowac z Kaczyńskim (dlatego nie złożył oficjalnej propozycji), teraz – po debacie Ka – Kwa) to już musi, bo sondaze lecą.
—
Mawar blogi Ci się pomyliły. Tu takiego kitu nie wciśniesz. To chyba miało być do zwolenników PiS-u – tych o których pisał wcześniej maciek_g
5 października 2007, o godzinie 04:48
ślunski wieprz znowu w żywiole blokowania
5 października 2007, o godzinie 04:50
„III RP to kraj wspólnej troski o wolność Polski i o godność każdego człowieka w Polsce; to państwo, którym żądzi domniemanie niewinności. IV RP – tak postrzegam projekt Jarosława Kaczyńskiego i jego ekipy – to kraj, gdzie trwa permanętna „rewolucja moralna”, gdzie służby specjalne i prokuratura organizują prowokacje w stosunku do osób niewygodnych; gdzie podsłuch i donos są chlebem codziennym. IV RP to projekt państwa podejżliwości i strachu, w którym wszyscy codziennie mamy się czuć podejrzani.”
,
Uważam tą wypowiedź w świetle tego co Adam Michnik przedsiębierze i reżyseruje za skromną. Dlaczego prowadząc taką kampanię, o takim rozmachu jak jego GW, dlaczego krępuje się napisać, że taka terażniejsza RP po części już jest? Czemu w takim razie coś kompletnie hipotetycznego i przeczuwalnego jest tępione z takim poczuciem realizmu? Zatem uważam, że to raczej bardziej skromne środki wyrazu niż poczucie mesjanizmu. Skąd taka ostrożność w tekście mającym ukazać się za granicą?
W tym wszystkim powinno nurtować jeszcze jedno pytanie. Czy Michnik uważa, że całokształt jego działalności i tej jaką popiera powinien być z racji jego historycznych zasług odczytywany przez zamysł oczywistej dobrej woli czy raczej bardziej uważa, że nie ma niczego w jego dziele co stałoby choćby w pozornej sprzeczności i zasługiwałoby na uprzystępnienie dla choćby ludzi prostych? Mam poczucie, że Michnik jest trochę bliższy temu drugiemu „rozwiązaniu”. Nie ma nic istotnego co mógłby kiedykolwiek uznać za wchodzące w zbyt dużą pozorną nawet sprzeczność by móc traktować to co pisze za w najmniejszym stopniu formę niedopowiedzenia. I tu myślę, że kryje się jakiś fenomen poczucia Michnika bezpośredniego obcowania z prawdą. Jakowyś dar, którego „przeczucie” interferuje na nabożny lub alergiczny sposób odbioru jego osoby przez gremia. I tym jest chyba głównie charyzma, umiejętnością kochania siebie ostentacyjnego i taki przykład dającego. I dopiero można rozmawiać z człowiekiem, którego miłości własnej się nie umniejszy obojętnością. To najprostsza diagnoza „elektromagnetyzmu” jaki powoduje specyfika osobowości Adama Michnika. Podejżewam złośliwie, że nawet przeżywając skromność również można być zakochanym w swoim obrazie siebie jako skromnego człowieka. Kompletna niewrażliwość na świat zatem może przybierać formy i pozory skrajnej wrażliwości lub być nawet wrażliwością intelektu. Ale wszystko służy byciu najbardziej uwielbianym lub nienawidzonym. I tu pojawia się zawistny, rozgoryczony „młody wilczek” Jarosław Kaczyński i mówi: dość!
5 października 2007, o godzinie 07:43
Mawar
Pawel Lubonski odpowiedzial ci lepiej niz zrobilbym to ja.
Pawel, dziekuje.
Upiory na w tym blogu zapominaja ze rozum tu zawsze czuwa, nie spi.
5 października 2007, o godzinie 08:44
Gdybym był politykiem lewicy to w kółko powtarzałbym, że solidarne państwo to kłamstwo, że PiS obniża podatki najbogatszym z 40 do 32% a biednym tylko z 19 do 18% i że ceny produktów pierwszej potrzeby rosną jak zwariowane a ludzie zarabiają tyle samo, łże-solidarni posłowie PiS podniosą sobie pensje o 3 tysiące (projekt Dorna), w obawie zaś przed gniewem po wyborach budują wysoki mur wokół gmachu sejnu.
2 tygodnie takiego populizmu (wszystko to jednak prawda) w wykonaniu LiD, SO, PSL i elektorat roszczeniowy PiS uciekłby do innyc parti. Czemu oni nie potrafią uderzyć w czułe punkty PiS?
5 października 2007, o godzinie 09:12
Właśnie czytam broszurkę Newsweeka o tym jak Aleksander Łukaszenka zdobywał władzę. Jak wiadomo był on przewodniczącym komisji ds zwalczania korupcji, dzięki czemu zdobył ogromną popularność. Kiedy tylko wygrał wybory zabrał się za walkę z korupcją w stylu Ziobry. Wszystko było filmowane i pokazywane wiele razy w telewizji. Dano ludności Białorusi także możliwości składani donosów etc. W warstwie negatywnej wszystko co wydarzyło się na Białorusi ma miejsce i w Polsce za rządów PiS. Nie rozumiem tylko dlaczego Edward uparł się, aby dorzucić do tego jeszcze apartheid ławkowy z roku 1937. Przecież dzisiaj nie dzieli się studentów na uczelniach i nie każde osobno siadać katolikom i niekatolikom. A swoją drogą to jestem ciekawy co by powiedział Roman Dmowski, o cenie jaką historia wystawiła za realizację jego programu politycznego. Czy powiedziałby dużo to kosztowało, ale dobre rzeczy w ogóle dużo kosztują? A może powiedziałby ja tylko chciałem, aby żydzi pojechali na Madagaskar…. LPR ustami Wierzejskiego mówił, że LPR akceptuje getto ławkowe, jako konieczny w tych czasach zabieg, a może w trakcie kampanii wyborczej wypowiedziałby się czy jego zdaniem w Polsce jest lepiej czy też gorzej bez ludności żydowskiej? A jeśli powiedziałby, że lepiej to ciekawe co na to sondaż opinii publicznej, czy notowania LPR by wzrosły czy też zmalały. A może by zmalały, ale elektorat Radia ma Ryja i tak by wiedział swoje.
5 października 2007, o godzinie 09:13
Arek
A nie lepiej przebrac sie za KaKa, Ziobre, Gosiewskiego i tak wejsc do sejmu?
5 października 2007, o godzinie 09:18
Glosie
Dlatego ze w PL rocznice sa wazne, no to dalem tym od „polityki historycznej”: Masz piesku, nazryj sie.
5 października 2007, o godzinie 09:21
Glosie
Nie bierz wszyskiego na siebie. Ty nie jestes od polityki historycznej, ty jestes od „prawa i wolnosci”.
5 października 2007, o godzinie 09:27
A co do wywodu spokojnego z blogu Passenta, to uważam że jest on przygłupi, gdyż segregacja rasowa i polityka rozdzielania zwaśnionych społeczności była przed wojną akceptowana przez wielkie mocarstwa i społeczeństwa wszystkich państw. Na tym wzniesiono powojenny fundament regulowania stosunków w Europie. Poszczególne państwa narodowe wymieniały się ludnością. Tak więc rozcinano węzeł gordyjski nacjonalistycznych interesów poszczególnych narodowości i idących za tym konfliktów przez rozdzielanie narodowości, a nie przez ich eksterminowanie. Taka była w każdym razie Polityka aliantów i ZSRR. Polska jak wiadomo na sojusz z Niemcami hitlerowskimi się nie zgodziła i na politykę rasową z ostatecznym rozwiązaniem także się nie zgodziła. Tak więc wywód spokojnego ma się jak ni w pięć ni w dziewięć. Nie wiem do czego tego rodzaju insynuację należy odnieść. W każdym razie uważam go po prostu za prostacki, aby nie powiedzieć chamski. Jak zresztą wiele jednostronnie oskarżycielskich wypowiedzi żydów zza granicy i być może z kraju.
5 października 2007, o godzinie 09:32
Edwar,
na populistów u władzy jest tylko jedna metoda: obnażenie tego populizmu. Za rządów PiS, wbrew hasłom solidarności, rosną nierówności społeczne. Wszystkie ulgi są tak skonstruowane, że korzystają z nich ci, którzy już mają więcej i mogą z nich skorzystać. Zadaniem lewicy jest mówić o tym. Kampania jest naturalnym momentem by rozliczać hasła rządzących.
5 października 2007, o godzinie 09:40
Mylisz się Edwardzie nie posługuje się retoryką PiS-owską, ograniczam się wyłącznie do posługiwania się terminologią praw człowieka i prawa konstytucyjnego. To nie to samo, co używanie pojęć i haseł: prawo, porządek, sprawiedliwość, jedność, walka ze złodziejami i korupcją. Właśnie tego się obawiałem w walce białego z czarnym, jaką prowadzi PiS z opozycją i opozycja z PiS (wg scenariusza podziałów narzuconego przez PiS), że kiedy wychodzi się z stwierdzeniem oczywistego faktu, że korupcja i niesprawiedliwość, niemożność wyegzekwowania przez obywateli RP praw i wolności to cechy transformującego się ustroju i gospodarki PRL, to zaraz wprowadza się intelektualne getto ławkowe per analogiam: żydzi na lewo Polscy studenci po prawo. Tak więc ważne dla mnie jest, aby nie posługiwać się czarno-białym językiem Polityków i publicystów reprezentujących interesy obu zwaśnionych obozów politycznych, bo to jest język w gruncie rzeczy narzucony przez PiS, całej debacie politycznej i publicystycznej.
5 października 2007, o godzinie 09:52
Arek
to proste. Ja uwazam ze skale podatkowa nalezy splaszczac. Splaszczeniem nie bylo by zejscie z 19% na 11% i z 40% na 32%.
Ulgi i zasilki uwazam nalezy ograniczyc i pilnowac naduzyc jakie tam wystepuja.
Ceny rosna i dochody rosna. Sprawdz inflacje.
Ludziom nie zyje sie gorzej ekonomicznie. Co jest zlego w nierownosci ekonomicznej? Populizmu nie ma sensu zwalczac populizmem.
5 października 2007, o godzinie 10:12
Nawet glowny wesolek PISu Tadeusz Cymański powiedzial:
„Proszę nie odbierać ludziom bogatym, nawet bardzo bogatym, prawa do równego traktowania. Bogactwo nie jest grzechem”.
5 października 2007, o godzinie 10:26
Edwar,
wszystko fajnie, tylko wtedy nie należy straszyć Polaków Platformą i bogatymi (niedawno Prezydent mówił, że Polska nie jest dla bogatych);
ja pisałem jak powinna zachować się opcja lewicowa, któej PiS odebrał elektorat roszczeniowy podając się za Janosika a ma za ministra finansów neoliberałkę Gilowską, która mawiała przed laty (pewnie słusznie), że nierówności są źródłem postępu (niech to powie na konwencji wyborczej)
5 października 2007, o godzinie 10:31
Arek
Przyznaje ci racje.
5 października 2007, o godzinie 10:50
Arek
Przyznaje ci racje….ale, idzie mi o metode.
Jak to zrobic nie utwiedzajac populistyczych tesknot?
5 października 2007, o godzinie 11:10
Leszek Miller wprowadził do języka nowe słowo – pislamiści. Celne.
5 października 2007, o godzinie 11:21
Edwar,
Oczywiście masz rację, nie wolno proponować populizmu, ale niestety ja widzę, że w przypadku PiS mamy do czynienia z podwójnym populizmem: pierwszy to „bogaty jest z definicji nieuczciwy, dorwiemy się do nich i zaprowadzimy solidarność” a drugi to „wolność jest mniej ważna od bezpieczeństwa, nieuczciwi nie muszą się bać”. Jeden populizm gorszy od drugiego. Dlatego ja nieśmialo szukam wyjścia z tej sytuacji i wolę już by tych wykluczonych i przegranych transformacji przechwyciła lewica, która akceptuje konstytucję, prawa jednostki i nie zamierza wprowadzać państwa totalnej inwigilacji i powszechnej nieufności. I marzę o polityce zagranicznej na kolanach, bo miała ona prawie same sukcesy.
5 października 2007, o godzinie 11:35
Mawar,
Ale Tusk nie chciał ryzykowac z Kaczyńskim (dlatego nie złożył oficjalnej propozycji),
Mawar – sam sie wystawiasz do bicia.
Wczoraj zajrzalam na forum dyskusyjne onetu w zwiazku ze sprawa katynska Po raz piereszy od dawna- zwykle nie mam czasu i checi. Mawar -twoj wpis pasuje tam jak ulal. wasze komentarze czuc z daleka :”Jestem studentka Uj, mam IQ 170 i glosuje na pis” i podpis :”Anna IQ 170″.
Przeciez czlowiek wziety z zaskoczenia czyms takim moze sobie monitor herbata opluc.
Albo komentarz, po tym jak prezydent zmienil termin obchodow, zmuszony przez rade federacji rodzin katynskich, ktora zapowiedziala bojkot imprezy:
” Brawo Panie Prezydenci, kolejny gest z klasa”
wklejany sredni co 10 min na przemian z poprzednim.
Pomijajac wiarygodnosc czegos takiego, nachalne wlazidupstwo ubrane w patetyczna forme zawsze budzi smiech, gdy przypadkiem zdarzy mu sie miec poddtekst ironiczny. Od razu staja w pamieci gagi z komedii o okresie slusznie minionym. Pozostaje tylko zapytac, gdzie jest ta szafa do ktorej sie meldujecie: To pisalem ja Wieslaw Jarzabek, przewodniczacy kola pis z Bialowiezy, czwarty posekretarz stanu w ministerstwie…
pozdrawiam,
Dark side IQ 220
5 października 2007, o godzinie 11:58
Dark Side,
Muszę powiedzieć, że mnie też intrygują takie postawy. Potrafię zrozumieć, że człowiek wykształcony i inteligentny (choćby z IQ 120) popiera PiS, bo na przykład uważa, że lustracja jest bardzo ważną sprawą, że trzeba bardziej zdecydowanie walczyć z korupcją etc. To jedno.
Ale zupełnie nie potrafię pojąć tego, co demonstruje wielu propisowców: tej żarliwej i nieraz całkiem inteligentnej obrony każdego głupstwa, łgarstwa czy oszczerstwa, jakie jest łaskaw w ramach kampanii wyborczej wypowiedzieć Wielki Brat.
Wygląda mi to na mentalność czasu wojny, a nie pokojowej demokracji. Gdy toczy się walka o wszystko, na śmierć i życie, nie wolno krytykować swoich, cokolwiek by robili, nie wolno okazywać uznania lub choćby szacunku wrogowi.
5 października 2007, o godzinie 12:15
Kochani, czy nie sądzicie już, że nie warto jest pisać o uroczystości i sytuacji, którą, dzięki wprowadzeniu w okresie wyborów filmu Wajdy, PiS rozegrał po mistrzowsku? PiS ugotował nas wykształciuchów, liberałów i lewicowców, demokratów i prawdziwą prawicę w naszym własnym sosie. Wszystkich, którym wydaje się, że dyskusja jest skutecznym narzędziem w walce wyborczej do parlamentu. Liczy się wyłącznie walka o władzę. Imponuje to nawet niektórym wykształciuchom. Dlatego fakt, że kilkoro osób o niezachwianym autorytecie zdecydowanie sprzeciwiło się takiemu traktowaniu uroczystości NIC NIE ZNACZY! Waszych, naszych głosów, nikt nie czyta, ani nie słucha. Przecież z kancelarii padło: że Prezydent sprzeciwił się wykorzystywaniu tragedii katyńskiej w walce politycznej, kiedy emocje sięgnęły zenitu. Czas zastanowić się, co będzie, a niestety będzie, kiedy PiS zdobędzie 50 + 1 w sejmie. Tusk odejdzie bo pewnie w debatach wypadnie dobrze jednak jego czas albo minął albo jeszcze nie nadszedł albo nigdy po prostu nie nadejdzie. Diabli wezmą PO. Nelly zatriumfuje. Na arenę — jak diabeł z pudełka — wróci Rokita, Kaczyńscy zmienią konstytucję. Ograniczą rolę Trybunału Konstytucyjnego. Wzmocnią pozycję prezydenta. I zrealizują swój plan jednej Polski i jednego Narodu, cokolwiek to by znaczyło. Jedno jest pewne: nie dojdzie do powtórki 13 grudnia, bo nie wygrają ci „co stali tam gdzie stało ZOMO”. Na szczęście
5 października 2007, o godzinie 13:01
Is,
czyżbyś był inteligentny inaczej i nie zauważył, że to Kancelaria Prezydenta RR zrobila się w bambuko.
Własnorecznie i dobrowolnie.
Najpierw znienacka ustaliła, że uroczystości katyńskie, zamiast w kwietniu 2008, odbędą sie dzisiaj, tj. w październiku. Ludzie zostali zaskoczeni a min. Szczygło i premier wygadywali kosmiczne głupoty do mediów na temat planowanych uroczystości.
Kiedy ludzie ostro w końcu zareagowali, w tym rodziny pomordowanych w Katyniu, Wajda i inni, w kancelarii oprzytomniano i imprezę polityczno-propagandową z udziałem pomordowanych w Katyniu – odwołano.
Głupota kancelaryjnych urzędasów sięga księżyca.
A teraz ten, który wymyślił profanacje zamordowanych …ogłasza, że przesuwa uroczystości, by pomordowanych nie profanować kampanią wyborczą.
To się Is nazywa – hipokryzją i zakłamaniem.
Owa hipokryzja Pałac Prezydencki daję obraz jak niskie instynkty kierują tymi ludźmi z prezydentem włącznie.
***
A propos:
Twoje stwierdzenie – że nikt tego blogu nie czyta i Twoja wypowiedź na nim, są dobitnym dowodem – że owszem, blog jest czytany i to bardzo uważnie a opinie brane pod uwagę.
I dobrze że się tak dzieje, przynajmniej o jedno głupstwo mniej, kolejny skandal wyeliminowany w naszym kraju.
W końcu wszystkim leży na sercu dobro Polski i jej mieszkańców, nieprawdaż?
Gdybyś był odrobinę inteligentniejszy – siedziałbyś cicho po prostu, a nie tak mocno się dekonspirował.
5 października 2007, o godzinie 13:16
Zofio,
Is ma dużo racji, nie ważne że my wiemy, że to PiS chciał bezwstydnie wykorzystać uroczystości do budwania swojego patriotycznego wizerunku – ważne jest to co pokazali w TVP.
Liczy się tylko i wyłącznie interpretacja faktów. W te kampanii fakty interpretuje pisowska telewizja „publiczna”, którą ogląda większość Polaków. Stąd też PiS ma 37% poparcia i jeszcze 2 tygodnie na poprawienie wyniku.
5 października 2007, o godzinie 13:18
ls- cbdw.
Pawle,
Trudno to zrozumiec. Jasne jest, ze wsrod wyborcow pis sa tez osoby wyksztalcone, inteligentne, z osiagnieciami. Jednak przypominaja oni bardziej wyznawcow niz obywateli, ktorzy maja wybor i moga przebierac, porownywac i grymasic (jak my). Zachowuja sie jakby nie mieli wyboru, jakby kleska pisu byla rownoznaczna z utrata niepodleglosci conajmniej. Zastanawiam sie czasem czy oni wiedza cos o czym ja nie wiem, bo ja takich zagrozen nie widze- ukladu jak nie bylo tak nie ma, argumenty o imperium Michnika sa sklecone na wyrost, propaganda w radyjo to stek klamstw na przemian z oszczerstwami. Nie rozumien jak czlowiek inteligentny moze dac sie tak zmanipulowac tak malo wiarygodnym informacjom.
Wokol liderow partii snuje sie kadzidlany dym – pochlebstwa, lizusostwo, nadskakiwanie. najwyzej ceniona cecha jest lojalnosc. Nic dziwnego, ze jaroslaw przybiera takie aroganckie pozy, a klakierzy pisza takie bzdury- przez kadzidlany dym niewiele widzac, na pewno nie widac wlasnej smiesznosci.
A sprawa z IQ jest podobna do tej z podkreslaniem tytulu profesorskiego kaczynskiego w radyju – czlowiek starszy bez wyksztalcenia klasyfikuje wedlug tytulow naukowych- czlowiek mlody bez wyksztalcenia ma sobie pomyslec cos takiego: taki inteligentny a glosuje na pis- pewnie wie co robi. A stad juz tylko krok do: ja tez powinienem zaglosowac.
Uwazam, ze sila pisu- wyznawcy zamiast wyborcow jest tez jego slaboscia. Gdy wladza i kult religijny jada na jednym wozku jaroslawowi zdaje sie, ze nic nie jest w stanie go zatrzymac, a stad juz tylko chwila do upadku w przepasc. Mysle, ze ten zywiol (kult pis )musi sie przesilic i wkrotce sie przesili. Jeszcze bedzie przepieknie.
5 października 2007, o godzinie 14:00
Jak dotychczas nie moge jednoznacznie potwierdzic religijnego charateru fiksacji PISem.
Na podany adres nie otrzymalem zadnego swiadectwa cudu zaszlego za przyczyna Jaroslawa Kaczynskiego.
Czekam.
http://kuczyn.com/2007/10.....ment-35664
5 października 2007, o godzinie 14:01
W dzisiejszej „Wyborczej” wywiad z Nelly Rokitą. Głupiutka to jest niestety kobietka. Aż mi jej żal, bo chyba nie całkiem rozumie, w jakiej grze bierze udział.
5 października 2007, o godzinie 14:03
Zofio,
Tak to prawda, że to kancelaria zrobiła się w bambuko. To oczywiste. Jednak nie liczy się to, że większość uczestniczących w dyskusji na tym blogu jest o tym przekonana. Nic nie znaczy logicznie przeprowadzony wywód, którego wniosek jest dokładnie taki jaki piszesz. Przepraszam, że w nerwach napisałem nieściśle: nikt. Powinienem był to inaczej sformułować, dlatego teraz wyjaśniam: nie miałem na myśli zbioru pustego tylko zwartą i policzalną grupę opisaną przez maćka_g. Może nie stanowią bezwzględnej większości, ale reszta jest rozproszona i to stanowi o ich sile. To, co w twoich oczach jest hipokryzją i zakłamaniem nie jest tym samym w oczach i umysłach tejże zwartej grupy. Podejrzewam, że w ich ocenie, całe to zamieszanie, jeśli cokolwiek do nich dotarło (tak zwana telewizja publiczna już o to zadbała), to i tak wina Pruskiego Powiernictwa, Niemców, oligarchów, przekupnych lekarzy, PO i dziennikarzy ogarniętych zwierzęcą nienawiścią do Wiadomo Kogo i broniących układów. I tylko to się liczy. Dzisiaj opublikowano kolejne statystyki przedwyborcze. PiS powoli a może coraz szybciej przegania PO i to jest ważne. Dlaczego? Jedyny wniosek, że to oni mają rację Niestety. Zżymanie się nic nie pomoże. Dlatego pytanie na to co będzie, kiedy PiS osiągnie 50+1 staje się coraz bardziej interesujące.
5 października 2007, o godzinie 14:08
To link do czesci wywiadu sygnalizowanego przez Pawla:
Tu na temat:
„Kwaśniewski w Davos też się upijał”
http://wiadomosci.gazeta......50700.html
5 października 2007, o godzinie 14:08
Edwar:
Tylko bez cudów, na pieniądze gramy – jak powiedział św. Piotr do Jezusa, kiedy mu przy grze w dwie kości wypadło 13. Cudów nie było, ale nawróceń bez liku. Napisałem o tym na Berdyczów, ale okazało się, że adresat nieznany. Przy okazji przypomniał mi się zasłyszany od ojca przedwojenny kuplecik:
.
Kup kilo trocin, wypchać się tym każ,
Kłaniaj się Krupce, jeśli Krupkę znasz,
Pisz na Berdyczów, użyj drobny druk,
Lila atrament i rondówkę kup.
.
Ale jaki był sens powiedzenia „Kłaniaj się Krupce”?
.
5 października 2007, o godzinie 14:09
Edwar,
a te cuda Ci nie wystarczą?
5 października 2007, o godzinie 14:17
Andrzeju
Tamte cuda zapamietalem ale jak podalo RM:
http://kuczyn.com/2007/10.....ment-35663
Chcialem sprawdzic.
Pawle
Mail dziala tylko za posrednictwem laski doswadczonej.
5 października 2007, o godzinie 14:26
Pawle
W starych kupletach przy Paniach i dzieciach pewnych slow sie nie wymanialo. Czyniono tylko aluzje. A ze mnie latwo o skojarzenie to:
Kup kilo trocin, wypchać się tym każ,
Kłaniaj się Dupce, jeśli Dupkę znasz,
Pisz na Berdyczów, użyj drobny druk,
Lila atrament i rondówkę kup.
5 października 2007, o godzinie 14:32
„Mail dziala tylko za posrednictwem laski doswadczonej.”
.
Doświadczona laska to dobra rzecz, ale zanim zaczniesz mi udzielać takich rad, weź, proszę, pod uwagę, że z tego komputera korzysta również moja żona.
5 października 2007, o godzinie 14:39
Pawle,
wydaje mi się, że nie doceniasz możliwości Nelly Rokity. Co z tego, że jest głupiutka? PiS nie potrzebuje inteligentnych, aby wpływać na innych, potrzebuje charyzmatycznych. Posłuchaj tylko Nelly Rokity – toż to drugi Rydzyk, tylko w spódnicy. A co więcej trzeba ludziom – w tym przypadku kobietom z IQ
5 października 2007, o godzinie 14:40
Zgadzam się z każdym słowem, ale kamuflaż pisze się tak jak właśnie napisałem. Pozdrawiam.
5 października 2007, o godzinie 14:43
Pawle
Mnie szlo o:
Láska nebeská
5 października 2007, o godzinie 14:46
Na zakończenie miało być z IQ poniżej 90
PS
I chyba już wiem, dlaczego niektórym komentatorom „wcina” fragmenty wpisów.
5 października 2007, o godzinie 14:58
W stanie láski nebeskiej
http://glosrydzyka.blox.p.....ry_2165457
5 października 2007, o godzinie 15:02
Edwarze , Nelly we wklejonym przez ciebie wywiadzie mowi, ze
zagraniczni dziennikarze dopiero teraz dostrzegli piękno Polski – „dzięki tym dwóm latom Jarosława Kaczyńskiego”.
czy to nie cud?
5 października 2007, o godzinie 15:14
dark
Andrzej przyniosl dzis na blog okreslenie PISlamisci.
Celne.
5 października 2007, o godzinie 15:17
Zmarł Władysław Kopaliński. Co za strata. Przez lata uważałem i uważam w dalszym ciągu, że „Mity…” to jest encyklopedia dla ludzi inteligentnych.
5 października 2007, o godzinie 15:50
Zagalopkowany, może ofiarowałbyś Aleksandrowi Kwaśniewskiemu na gwiazdkę piankę do golenia? Może jednak lepiej ambitniej założyć własny salon delegacie? :)
5 października 2007, o godzinie 16:01
Is,
właściwie masz racje, ale ja bym nie traktowała polskiego społeczeństwa z grupy „przed telewizorem”, jako stada wymóżonych imbecyli.
Mam nadzieję,że na takie plewy się nie wszyscy dadzą nabrać i trochę rozgarniętych ludzi też tam jest.
5 października 2007, o godzinie 16:18
http://wiadomosci.onet.pl.....forum.html
Lista antykomunistów polskich (niepełna)
To co prawda nie moja poetyka, ale idealnie pasuje do stylu argumentacji niektórych dyskutantów…
5 października 2007, o godzinie 16:25
Cholernie musi być zakompleksiony ten Jan Maria Rokita, skoro sobie dobrał taką infantylką „blondynkę”, jak Nelly, na partnerkę w życiu i brylowanie intelektualne
Wiem, że męskie ego wymaga ustawicznych aktów adoracji, ale bez przesady, akt uwielbienia w oczach inteligentnej i mądrej kobiety dodaje splendoru, głupiutkiej jak Nella, chyba jednak splendorem nie jest, zwłaszcza jak obnosi się z tą głupotą publicznie z imieniem małżonka na ustach.
Ciekawe, czy Jan Maria widzi, jakie pośmiewisko robi z siebie, a przy okazji i z niego, jego żona.
***
Uprzedzając co niektórych panów, którzy zaraz stwierdzą, ze intelekt nie ma nic do gadania, gdy umiejętności figli w pościeli – z babskiego doświadczenia powiem, że infantylne „blondynki” do pięt nie dorastają inteligentnym kobietom w tej materii.
Polecam jakąś szczerą rozmowę z panami ganiającymi za spódniczkami, którzy po jakimś czasie śpiewają sobie pod nosem: znudziła mi się dziewczyna…, zerkając na biust i nogi następnej „blondynki”, bo zwis totalny i żadnych podniet.
Pożądanie rodzi się w mózgu i zmysłach, a potem objawia między nogami, o czym mało kto pamięta.
5 października 2007, o godzinie 16:32
Zofio,
ls nie ma racji. ls wykonuje tu krecia robote, probuje zniechecic nas do glosowania i zlamac nasza wole walki.
A ja mu odpowiem slowami nastepujacymi:
„Słyszę zewsząd biadolenie, Matko Boska co to będzie? Głupszych Polaków jest więcej niż mądrych, telewizja kłamie, zatem połóżmy się wszyscy i czekajmy na zgon. Nie wiem czy głupich, leniwych i podatnych na populizm Polaków jest więcej od mądrych, myślących i liczących na siebie, ale wiem jedno. Na PiS w poprzednich wyborach głosowało 3 185 714 co stanowi 8,4% Polaków. Jakby nie patrzeć na kondycje polskiego społeczeństwa i jak bardzo być w tej ocenie radykalnym, tylko idiota może uważać, że w Polsce nie znajdzie się 5 milionów myślących i zdolnych powiedzieć takiej średnio rozgarniętej partii jak PiS DOŚĆ.”
calosc:http://www.matka-kurka.net/
Dlatego spokojnie robmy swoje nie dajac sie wpuszczac w dywagacje czy to aby ma sens. Jasne, ze ma- pzpr tez zdawal sie nie do pokonania. punktujmy i osmieszajmy pis kiedy sobie na to zasluzy na wszystkich forach. I idzmy na wybory. Glos tez niech idzie.
5 października 2007, o godzinie 16:49
http://www.dziennik.pl/De.....leId=62922
No proszę! Prezio jednoczy się z Ukrainą na rauszu a chwile wcześniej ponoć całkiem na trzeźwo radzi Niemcom aby przykręcili śrubę Polakom jak będą za bardzo podskakiwać po wygranych przez PiS wyborach. A w tym czasie „kaczystowski reżim” wykonuje krecią robotę. Zamiast uzasadniać światłe marzenia Prezia myślą i czynem – po prostu działa dyskretnie drogą dyplomatyczną. Wy „antykaczyści” musicie za to nieuszanowanie Prezia strasznie nienawidzić „Reżimu”.
„Jak dowiedział się DZIENNIK, od kilku tygodni trwają dyskretne rozmowy polsko-niemieckie. Ich celem, według naszych dyplomatów, jest przyjęcie wspólnej deklaracji, która polepszyłaby relacje między krajami.”
5 października 2007, o godzinie 16:51
„Trudno się w tym wszystkim połapać. Szef Platformy Obywatelskiej Donald Tusk ogłosił, że jest mu wszystko jedno, czy najpierw będzie debatował z Jarosławem Kaczyńskim, czy z Aleksandrem Kwaśniewskim. A jeszcze wczoraj podkreślał: najpierw spotkam się z byłym prezydentem, a premier niech czeka.”
http://www.dziennik.pl/De.....leId=63003
Kuczyniści do dzieła – trzeba uzasadnić decyzję Donalda :)
5 października 2007, o godzinie 17:33
Jak dowiedział się DZIENNIK, od kilku tygodni trwają dyskretne rozmowy polsko-niemieckie. Ich celem, według naszych dyplomatów, jest przyjęcie wspólnej deklaracji, która polepszyłaby relacje między krajami.
—
Jak to było z tym strażakiem? Najpierw wzniecał pożar, a potem żeby się wykazać jako pierwszy dzielnie przystępował do gaszenia.
5 października 2007, o godzinie 17:34
Dzisiaj otwieram „Rz” na kolumnie Opinie, a tam zdjęcie, jakiego nie powstydziłby się nawet „Der Strumer”! I co Pan na to?
5 października 2007, o godzinie 17:47
http://blog.rp.pl/blog/20.....est-cisza/
„Nie wiem, jakie były rzeczywiste intencje Lecha Kaczyńskiego. Być może sztab PiS chciał dyskretnie wykorzystać uroczystości do budowania przedwyborczego wizerunku partii. Być może. Jednak i przeciwnicy Kaczyńskich natychmiast uderzyli w największe dzwony i można w ich publicznych wystąpieniach doszukiwać się nawet nie za bardzo skrywanej intencji zaszkodzenia rządzącym. Nad grobami oficerów zaczęły się unosić kampanijny hałas i polityczne emocje.”
Gdyby nie ten kawałek: „nie za bardzo skrywanej intencji” mozna by powiedzieć, że to m.in. o W. Kuczyńskim i reszcie gardłujących Kuczynistów.
5 października 2007, o godzinie 17:48
Miner
Kancelaria prezydenta twierdzie, że der Dziennik kłamie.
5 października 2007, o godzinie 18:09
Panie Xyyyyyyy… choćbyś sie pan razem ze swoimi dziennikarskimi oświeconymi kumplami z…. i to na rzadko…
To nic to juz nie pomoże… W końcu ruszyła ta fala tsunami… fala gniewu ludzi okłamywanych, oszukiwanych, poniżanych od lat… od końca wojny… od 1945 roku… I mam nadzieję, że ta fala gniewu ludzi poniżanych, lekceważonych zmiecie was, wy obłudnicy pozbawieni wszelkich zasad i etyki z powierzchni ziemi…
Mam nadzieję, ze w końcu uda sie uciąć wiekszość łbów tej stugłowej hydrze żerujacej na ludzkiej niewinności…
Bo wasze pazerstwo na władzę nad sercami i duszami… a przez to wasze kłamstwa, manipulacje… wasze lekceważenie, poniżanie, upodlanie ludzi spowodowało, ze wiekszość w końcu przestała wam wierzyć… Bo ludzie zaczeli intuicyjnie wyczuwać, ze coś tu nie gra… że coś jest nie tak…
Uznaliście ludzi za naiwnych i głupich cymbałów ktorym można każdy kit, każdą kaszanę wcisnąć… i ta wasza przeogromna pycha, zachłanność zgubiła was… podli obłudnicy… I mam nadzieję, że wasz koniec jest już bliski..
—-
Do radia TOK FM dzwoni facet i wyp. się na tematy polityczne:
Część 1: http://youtube.com/watch?v=c1AePmHk2Ug
Część 2: http://youtube.com/watch?v=hOKzjQZry3Q
5 października 2007, o godzinie 18:26
EdwarD i Paweł – ja znałam inne zakończenie przytoczonego przez was refrenu;;
A jeśli nie znasz, dobrą radę dam,
Napisz do Tworek, znajdziesz Krupkę tam!
;
Dziś wyczytałam w „Metrze”, które rozdają darmo na ulicy, że nasze MSZ pracuje nad zmianą wizerunku siedzib naszych ambasad. Mają być poddane totalnej przebudowie. Pod młotek pójdą wszystkie meble, zastawa, dywany, wazony i inne akcesoria. Kapitalne remonty obejmą wszystkie pomieszczenia od wejścia, aż po WC. W tym celu zostanie powołany zespół specjalistów – wizażystów, historyków sztuki, architektów wnętrz + ich ekipy – liczne.
Nie napisano, czy zatrudni się także egzorcystę, aby wypędził duchy poprzedników, ale bym nie była zdziwiona.
Jak na razie wizażysta opracował nową – odlotową – fryzurę pani minister.
O prowizoryczną choćby wycenę tego przedsięwzięcia, nikt się jak na razie nie pokusił. No, ale od tego, to oni mają Gilowską.
;
Hasło wyborcze, zasłyszane w tramwaju nr 11;
Lepiej zeżreć muchomora, niż głosować na… no nie! tego nie napiszę!
5 października 2007, o godzinie 18:28
miner,
na Boga, nie rób z blogowiczów pólgłówków. PIS (rząd) rokuje z Niemcam na fali totalnej krytyki za dotychczasową swoją obstrukcję, która groziła Polsce skrajną marginalizacją w Europie. Dobre i to, ale czy trzeba było dopuśćic aż do takiej sytuacji żeby teraz, za puszczenie w niepamięć polskiego oszołonstwa, popierać naszych zachodnich sąsiadów w ich staraniach o stałe członkostwo w Radzie Bezpieczeństwa ONZ?
5 października 2007, o godzinie 18:32
Dark napisala Jasne jest, ze wsrod wyborcow pis sa tez osoby wyksztalcone, inteligentne, z osiagnieciami. Jednak przypominaja oni bardziej wyznawcow niz obywateli.
Ja mialem niedawno przyjemnosc korespondowac z moim kolega fizykiem, doktorem habilitowanym z Uniwersytetu Warszawskiego, i zaobserwowalem dokladnie to samo zjawisko. Zastanawiajac sie, skad tacy ludzie sie biora, na mysl przychodzi mi „homo sovieticus”. Mysle, ze PiS dokonal odkrycia genialnego w swojej prostocie: zamiast mozolnie hodowac „nowego czlowieka” na miare swoich potrzeb, PiS zagospodarowal czlowieka sowieckiego wyhodowanego przez poprzednia formacje.
-
Wokol liderow partii snuje sie kadzidlany dym – pochlebstwa, lizusostwo, nadskakiwanie. Najwyzej ceniona cecha jest lojalnosc.
Ja mysle, ze kazda wladza obrasta tzw. „dzialaczami”, ktorych karykatury sa znane z komedii na temat PRL. Mysle sobie, ze postacie takie jak Przemyslaw Gosiewski sa nieuniknionym balastem kazdej wladzy. Nie oszukujmy sie: kazda wladza jest zrodlem zarobkow, na ogol calkiem sporych, w zamian za dyspozycyjnosc. Mysle, ze taka perspektywa dziala jak magnes, ktory odsiewa i przyciaga „dzialaczy”. (Mowiac wulgarnie, lajno przylepia sie do plynacego okretu.) Zjawisko jest nieuniknione, i moze byc nawet traktowane jako pozyteczne (z westchnieniem), jesli nie dominuje krajobrazu.
-
Moim zdaniem, przywodcy PiSu doprowadzili powyzsze zjawisko do karykaturalnego przerostu. Ich taktyka jest zawlaszczenie instytucji panstwa i przeksztalcenie ich w zyzny zagon w celu przyciagniecia i hodowli wspomnianych dyspozycyjnych „dzialaczy”. W ten sposob, przywodcy PiSu w przyspieszonym tempie buduja swoja wlasna nomenklature, podobna do dawnej PZPRowskiej nomenklatury. PiSowska nomenklatura jest lojalna w takim samym sensie i w taki sam sposob, jak kiedys PZPR: wladza daje, oni biora, i wysluguja sie bez zenady. Do czasu. Gdyby PiS stracil wladze bez perspektywy jej ponownego odzyskania, lajno natychmiast odkleiloby sie od tonacego okretu, podobnie jak to sie zdarzylo z PZPRem.
5 października 2007, o godzinie 18:38
PS: przepraszam za „ponowne odzyskanie”. Jak widac, tez zaczynam sie poslugiwac jezykiem polskawym.
5 października 2007, o godzinie 18:53
Narciarzu,
Ale przedmiotem mojej i Dark Side zadumy nie byli oportuniści czerpiący osobistą korzyść z podłączania się pod partię rządzącą. Tych doskonale rozumiem, tacy byli zawsze i wszędzie, przy każdej władzy.
Mnie zastanawiają wyznawcy bezinteresowni, na przykład ci wszyscy blogerzy (mamy tu paru takich), którzy zawsze są gotowi finezyjnymi, choć pokrętnymi wywodami usprawiedliwiać każdą kolejną woltę swego bóstwa. Chętnie bym poznał opinię jakiegoś dobrego psychologa społecznego – skąd to się bierze.
5 października 2007, o godzinie 18:54
Dark napisala:
Jaroslawowi zdaje sie, ze nic nie jest w stanie go zatrzymac, a stad juz tylko chwila do upadku w przepasc.
Jaroslawa mozna na trwale zatrzymac tylko w jeden sposob: w drodze prokuratorskiego sledztwa zakonczonego uczciwym procesem i prawomocnym wyrokiem. W ten sposob Jaroslaw zostalby zamieniony w Andrzeja Leppera, ktorego perspektywy sa ograniczone poprzez fakt, ze jest on przez znaczna czesc elektoratu odbierany jako kryminalista. Dopoki to nie nastapi, Jaroslaw bedzie popierany przez okolo 30% wyborcow, plus minus kilka procent. Obecne wybory sa plebiscytem ujawniajacym, jak wielu „homo sovieticus” tak naprawde mieszka w Polsce. Jak sie okazuje, jedna trzecia czynnych wyborcow nalezy do tej kategorii. Dodajac do tego elektorak przystawek, okolo polowy. („Czynny wyborca” to taki, ktoremu sie chce dotrzec do lokalu wyborczego.) Moim zdaniem, polowa to nie jest bardzo tragiczny wynik, biorac pod uwage ostatnie 200 lat historii. Mozna to rowniez zinterpretowac optymistycznie zinterpretowac tak, ze druga polowa to ludzie nowoczesni. Pytanie, jak te druga polowe zaktywizowac politycznie.
-
Mysle, ze ten zywiol (kult pis) musi sie przesilic i wkrotce sie przesili.
Nie ma mowy. Okolo polowy wyborcow to ludzie sowieccy. Jesli dwaqdziescia lat wolnosci nie wystarczylo na reedukacje, to nastepnych 20 lat tez nie wystarczy. Dopoki PiS ma przywodce odbieranego w sposob pozytywny przez te grupe, tak dlugo PiS bedzie trwal w takiej albo innej formie.
5 października 2007, o godzinie 19:20
Nie użyłbym określenia odmóżdżeni i dający się brać na plewy. Ostatecznie PiS odwołuje się do rzeczywistych lęków i obaw, które wynikły z paskudnego zbiegu okoliczności: Steinbach i hasło wypędzeni, rura, niebezpieczeństwo obniżenia statusu państwa w Europie (siła głosu), afront w Moskwie, odmowa dalszej współpracy w sprawie Katynia, zakaz wwozu mięsa do Rosji, który chyba faktycznie początkowo nikogo w Unii nie obchodził. No i pasztet gotowy. Pokaźna grupa z radością przyjęła sprytnie podsuniętą im wizję wybawiciela na białym koniu.
5 października 2007, o godzinie 19:21
Narciarz2
http://wideo.gazeta.pl/wi.....48181.html
Jeśli chodzi o kadzidlany dym pochlebstwa, lizusostwo, nadskakiwanie, to możesz porównać zachowanie Jarosława Kurskiego wobec Adama Michnika. Czy to jest też homo sovieticus. Z tego wideo jasno wynika, że pierwszy zastępca redaktora naczelnego GW, zamiast siedzieć rozwalony na krześle, z niedopiętym rozporkiem, nieogolony, z rozchełstaną koszulą i pewną siebie miną – siedzi w garniturku, ma krawacik w gwiazdeczki, trzyma słodziutką buzię w ciup, a języczek gotowy ma do wylizania dupci naczelnego.
Ja uważam, Jarosława Kurskiego za bardzo dobrego dziennikarza, rzeczywiście wyróżniającego się na tle zespołu, i dziwię się, że taki rzeczywiście najlepszy z najlepszych numer 2 w redakcji, musi być aż taki układny jak nie przymierzając Edgar Gosiewski przed J. Kaczyńskim. Jeśli zaś chodzi o PiS to nie wiara ich trzyma, lecz otumanienie. Zwolennicy PiS są otumanieni, to ludzie myślący w barwach biały-czarny. Bóg i Szatan etc.
5 października 2007, o godzinie 19:33
Co innego garnitur i dobre maniery, a co innego wyslugiwanie sie. Nie bede tego dyskutowal, bo jestesmy Glosie dorosli na tyle, zeby odrozniac forme od tresci.
-
Bóg i Szatan… Pewien profesor fizyki jadrowej z Krakowa, z ktorym dziele wspolautorstwo pracy naukowej opublikowanej jakies 20 lat temu, od lat wystepuje na antenie wiadomego radia, a niedawno ponoc ubolewal nad tym, ze Szatana nie zwalcza sie wystarczajaco skutecznie. Jak pisal poeta, paraliz postepowy najzacniejsze trafia glowy.
5 października 2007, o godzinie 19:38
Rozczarowujesz mnie, Głosie. Z trzyminutowej scenki składającej się niemal wyłącznie z monologu Michnika wyciągasz takie dyskwalifikujące Kurskiego wnioski? Trudno nawet powiedzieć, że jest układny, bo prawie się nie odzywa. A co miał robić? Drapać się ostentacyjnie pod pachami?
5 października 2007, o godzinie 19:55
głos
widzę w twojej recencji Jarka Kurskiego przewagę formy nad treścią. Jarek w przeciwieństwie od swojego brata od zawsze był bardzo kulturalny i oszczędny w słowach. Najpierw na niego miał największy wpływ Olek Hall, RMP i duszpasterstwo akademickie dominikanów a od 1988/9 roku Michnik. Odkąd go pamiętam był taki sam jak dziś. Nikomu dupy nie liże, choć Michnikowi zawdzięcza wszystko co dziś ma.
5 października 2007, o godzinie 20:01
Miner,
bądź ścisły – to nie rząd rozmawia z Europą, ale Europa z rządem, to Merkel zaprosiła Kaczyńskiego na rozmowy do Berlina a Sarkozy do Paryża, a nie na odwrót.
Europa zabezpiecza się przed wygłupami Polski w na szczycie w Lizbonie i dlatego prowadzi rozmowy dyplomatyczne z naszym krajem.
Żaden to zaszczyt być traktowanym jak kraj rządzony przez niedojrzałych i nieprzewidywalnych rozrabiaków, którzy mogą się na salonach zachowywać nieprzyzwoicie i rozwalić ciężką pracę unijnych prawników i dyplomatów nad traktatem konstytucyjnym.
5 października 2007, o godzinie 20:08
leszek,
Oczywiście, że czepiłem się formy, zaznaczając że treść dziennikarstwa J. Kurskiego jest doskonała. Widziałem na własne oczy O. Halla, więc przyjmuje do wiadomości twoje wyjaśnienia dot. jego powierzchowności, tym bardziej, że J. Kurski jak piszesz był jeszcze pod wpływem dominikanów. Leszek, ale ty lepiej znasz to środowisko. Powiedz nam. Czy generalnie dziennikarze w drużynie A. Michnika samo cenzurują się, aby nie odstawać od tego co uważa szef za myślenie poprawne, czy też nie. Bo mnie się trochę wydaje, że prezentują trochę zuniformizowane postawy.
5 października 2007, o godzinie 20:13
Pawle,
Wyciągam takie a nie inne wnioski, bo mnie rozmowy monologi, gdzie mam do powiedzenia tylko tak, tak – nużą. Za boga nie wysiedziałbym spokojnie 3 minuty.
5 października 2007, o godzinie 20:21
narciarz2, Przykre to, że naukowiec nie stara się wykorzystywać aparatu nauki również i do tego by ocenić co oznacza słowo szatan.
Szatan z hebrajskiego oznacza przeciwnika /to samo znaczy djabeł (diablos) tyle że to po grecku/ Jezus zwrócił się do Piotra „odej ode mnie szatanie” gdy ten chciał go odwieść od decyzji poddania się kaźni. Piotr był wówczas przeciwnikiem planów Jezusa, co nie przeszkodziło, że potem ustanowił go głową kościoła. Jak z tego wynika szatanem jest człowiek i nie jest to żadna istota nieziemskiego pochodzenia. Każdego człowiek destrukcyjnie działajacy dla świata możemy określić tym mianem i chyba będziemy mieć rację jeśli uznamy że celem Boga jest harmonia i rozwój , a nie destrukcja. Oczywiście piszę to dla tych co w Boga wierzą , bo do wierzących w to, że Boga nie ma oczywiście jest to „głupstwo”. Zwracam tylko uwagę na fakt, że na tym świecie niewierzących nie ma – wszyscy w wierzą -ateiści też
5 października 2007, o godzinie 20:21
Ten lepszy Kurski wygląda naturalnie. Jak dobrze wychowany, młody człowiek, który swobodnie się czuje w garniturze i krawat nie pije go pod szyją. Jest po prostu elegancki i oszczędny w gestach i słowach, bo on tu tylko zadawał pytania. Ostatecznie mógł się na wizji wcale nie znaleźć. Nie widzę powodu do przyczepienia się.
5 października 2007, o godzinie 20:42
głosie
aby wychylić się trzeba mieć bardzo mocną pozycję. Na samym początku nie trzeba było jej mieć. Można się było śmiało spierać nie licząc się na konsekwencje. Szybko to się skończyło. W pewnym momencie, w pierwszej połowie lat 90. gazety postawiła na tzw. pistolety.Pistolety wiedzą bez rozkazu kiedy należy strzelać, wcale nie są cenzurowane czy specjalnie szkolone. To zostało do dziś. Ale jest w tej gazecie jeszcze trochę dobrych i bardzo dobrych piór. Takie pióro ma i Jarek, choć ja z większością jego tekstów się nie zgadzałem, a i zdarzyło mi się nazwać go kłamcą gdy napisał, że Tusk po wprowadzeniu stanu wojennego stał 16 grudnia na czele obrony bramy nr 2 stoczni ze studentami. Kurcze, Donka tam nie było, byłem ja i to przekonałem komitet strajkowy na UG aby nie kończyli strajku bez wezwania do dalszego strajkowania w stoczni, no i ściągnąłem ich do stoczni. Nie było nas pod bramą nr 2, byliśmy pod kolejową, 1 i 3. Dlaczego Jarek napisał tę bzdurę nie wiem, czy Donald opowiadał mu o sobie kłamstwa?
5 października 2007, o godzinie 20:46
maćku,
używasz zwrotów wartościujących, wkładasz w usta ewentualnych polemistów słowa, które wyobrażasz sobie, że powiedzą. I na końcu piszesz piramidalną bzdurę, którą nasz ukochany premier zowie oczywistą oczywistością, czyli podajesz jako fakt coś, co jest Twoim wyobrażeniem o tym. Tylko wyobrażeniem, nie faktem.
5 października 2007, o godzinie 20:48
dobranoc wam
5 października 2007, o godzinie 20:56
Maćku,
Naturalnie każdy w coś wierzy, ale tylko w tym sensie, że każdy światopogląd musi się w ostatniej instancji opierać na pewnych apriorycznych, przyjętych na wiarę założeniach. Jednakże stosunek ateisty czy agnostyka do swoich przekonań jest chyba nieco inny niż chrześcijanina. Zdecydowanie nie zgadzam się z opinią, że mój ateizm jest taką samą wiarą w nieistnienie Boga, jak wiara katolika w jego istnienie, tylko „o przeciwnym znaku”. Jest to antynomia tego samego rodzaju co twierdzenie, że liberał niczym nie różni się od zwolennika totalitaryzmu, bo każdy z nich chciałby narzucić wszystkim swój wymarzony ustrój społeczny.
5 października 2007, o godzinie 22:32
zeen, chyba coś przefilozofowałeś – bo wyszedł ci bełkot którego nie można zrozumieć. Natomiast, że każdy w coś wierzy jest sprawą niepodważalna bowiem wszystkiego sprawdzić i doświadczysc nie sposób (nie jest możliwe)
A teraz do pana Pawła – wiara jak sama nazwa wskazuje jest czymś przyjmowanym bez sprawdzenia i tak na prawdę to nie ma różnicy czy przyjmuje się bez sprawdzenie czy Bóg jest czy też że go nie ma. A porównanie liberalizmu do totalitaryzmu chybione, bo czym innym jest próba narzucania innym swych poglądów a czym innym próba przekonania ich. I żeby nie wiem jak kombinować o wiary nie da się zróżnicować na lepszą czy gorszą czy inną.
5 października 2007, o godzinie 22:43
przepraszam miało być to wiary nie da się zróżnicować na lepszą czy gorszą czy inną.
ale „t” mi się nie wydrukowało
5 października 2007, o godzinie 23:04
Czego nie możesz maćku zrozumieć?
-
„bo do wierzących w to, że Boga nie ma oczywiście jest to “głupstwo”
to jest coś, co wkładasz w usta swoich potencjalnych polemistów.
-
„Natomiast, że każdy w coś wierzy jest sprawą niepodważalna…”
Znasz jakiś dowód na to stwierdzenie, czy tylko przyjąłeś to za aksjomat?
-
„… bowiem wszystkiego sprawdzić i doświadczysc nie sposób (nie jest możliwe)”
To, że czegoś nie można sprawdzić ani doświadczyć nie znaczy, że twierdzenie powyżej jest prawdziwe.
I nie nazywaj bełkotem czegoś, czego nie rozumiesz, może warto czasem kogoś zapytać przed taką oceną.
5 października 2007, o godzinie 23:06
Drodzy dyskutanci możecie sie sprawdzić.
http://wybory2007.wp.pl/kalkulatorq.html
Mnie wyszło idealnie z moimi preferencjami wyborczymi
5 października 2007, o godzinie 23:52
A mnie wyszło tak:
Twoje poglądy najbardziej zgadzają się z programem:
Platforma Obywatelska – 83% zbieżnych odpowiedzi
Pozostałe partie:
Lewica i Demokraci – 68%
Polska Partia Pracy – 48%
Polskie Stronnictwo Ludowe – 43%
Samoobrona RP – 38%
Prawo i Sprawiedliwość – 38%
Liga Prawicy Rzeczpospolitej – 33%
6 października 2007, o godzinie 00:02
Tak jak u mnie z dokładnością do 3%
6 października 2007, o godzinie 00:04
Obejrzałem trochę z opóźnieniem. Warto było. I tym razem odtwarzanie było już płynne (przy łączu 1 Mb/s)
http://www1.cozpolska.pl/.....ZwodchocYA
6 października 2007, o godzinie 00:08
Wg tego testu, moje poglądy wyglądają tak:
zbieżne ex equo
Platforma Obywatelska i LiD po – 80%
Poza tym:
Polska Partia Pracy – 60%
Polskie Stronnictwo Ludowe – 55%
Samoobrona RP – 50%
Liga Prawicy Rzeczpospolitej – 40%
Prawo i Sprawiedliwość – 20%
6 października 2007, o godzinie 00:09
Mam tutaj dobry artykuł dla Zofii,
pt: „Rosjanie nas wykupują
Ekspansja Kremla zaczyna przerażać Europejczyków”
http://tygodnik.onet.pl/1.....dzial.html
Biznes asymetryczny
Problem nie tylko w rosyjskiej ekspansji, ale także w asymetrycznym charakterze relacji biznesowych między Rosją a Zachodem: o ile rosyjscy oligarchowie pełnymi garściami korzystają z dobrodziejstw otwartej gospodarki rynkowej, o tyle zachodnie koncerny nieustannie skarżą się, że Moskwa coraz bardziej rygorystycznie zamyka dostęp do swej gospodarki. Projekt ustawy, którym grozi dziś szef komisji spraw zagranicznych Dumy, ma w przyszłości „chronić” przed zagranicznymi inwestorami branże uznane za strategiczne.
Dotyczy to zwłaszcza bezpośrednich inwestycji w sektor surowcowy. Rosjanie dawno już pokazali zachodnim koncernom, jak Shell, BP czy Total, gdzie przebiegają granice ich zaangażowania. To samo dotyczy przemysłu maszynowego; gorzkie doświadczenia zebrał tu Siemens. Zachodni przedsiębiorcy twierdzą, że o tym, jakie dziedziny gospodarki mają być niedostępne dla zagranicznych inwestycji, decyduje tak naprawdę FSB, tajna służba Kremla.[...]
Choć więc niemiecki przemysł był i jest bardzo – i bezwarunkowo – zainteresowany prowadzeniem interesów w Rosji (co przekłada się na jego lobbing wobec niemieckiej polityki), to w berlińskim rządzie chadecko-socjaldemokratycznym narasta przekonanie, że polityka gospodarcza państwa powinna ograniczać wpływ zagranicznego kapitału na niemieckie przedsiębiorstwa – przy czym chodzi przede wszystkim o ochronę firm przed przejmowaniem ich udziałów bezpośrednio przez inne państwa (jak to ma miejsce w przypadku Gazpromu).
Również Komisja Europejska chce chronić europejską branżę energetyczną przed przejęciami spoza Unii – przed Gazpromem, ale także przed koncernami z krajów arabskich.[...]
Także rosyjskie miliardy nie śmierdzą, w każdym razie nie śmierdzą zachodnim biznesmenom – i nieodpowiedzialnym politykom.
___________________
Mam nadzieję na twój komentarz Zofio do artykułu Joachima Trenknera, który jest krytyczny także wobec G. Schroedera.
Znajdziesz tutaj także dwa słowa o kolejach: „Ostatnio niemieckich obserwatorów zelektryzowało zainteresowanie, jakie Rosyjskie Koleje (RZD) wykazują wejściem kapitałowym w niemieckie koleje Deutsche Bahn (DB), które od końca 2008 r. mają zostać otwarte dla prywatnych inwestorów. Wiadomo również, że Gazprom sondował możliwości zakupu większościowych pakietów w takich niemieckich firmach energetycznych, jak RWE, E.ON czy RAG.” Wygląda więc na to, że inwestycje Rosyjskie w koleje nie będą mile witane i w Polsce. Nikt by nie protestował przeciwko Rosyjskim inwestycjom, być może gdyby nie były one instrumentem ekspansji politycznej Kremla i nie były sterowane przez Kreml. A tak dupa z króla, szykuje się policy of containment i to być może w ramach wspólnej polityki UE.
6 października 2007, o godzinie 00:17
Premier co się przed lewą nogą kłania:
http://www.nczas.com/files/flasz-glowna.swf
W pełnym kontekście na stronie:
http://www.nczas.com/
6 października 2007, o godzinie 00:18
Zeen , jeśli nie można sprawdzić, to trzeba przyjąć na wiarę i w życiu jest wiele takich sytuacji, że trzeba podjąć decyzje, a żadnej pewności nie ma . Nie trzeba tu filozofować wystarczy sprawdzić ze swojego życia jak często wierzymy i jak rzadko sprawdzamy. Przykładowo żona mówi „czekałam na ciebie” – wierzysz że czekała , bo dlaczego bys miał nie wierzyć. Ale czy to prawda? itd. Takim filozofowaniem jakie uprawiasz wszystko można sprowadzić do absurdu i od wszystkich żądać naukowego dowodu, i jak ktoś ci go nie dostarczy mówić, że mówi piramidalną bzdurę. Zastanów się czy sam nie mówisz piramidalnych bzdur
6 października 2007, o godzinie 00:28
Andrzej,
Jarek nie ściska lewej nogi, lecz lewą umowę z 2004 r. zawartą z przedstawicielami SLD przez dr. J. Kulczyka z której prawdopodobnie jasno wynika, że każdy kolejny rząd może mu na bzykać…
6 października 2007, o godzinie 00:40
maciuś,
jest późno i to Cię jakoś tłumaczy, mnie już szkoda czasu. Dobranoc
6 października 2007, o godzinie 06:49
Platforma Obywatelska – 73% zbieżnych odpowiedzi
Pozostałe partie:
Lewica i Demokraci – 73%
Polska Partia Pracy – 57%
Polskie Stronnictwo Ludowe – 53%
Samoobrona RP – 48%
Prawo i Sprawiedliwość – 33%
Liga Prawicy Rzeczpospolitej – 28%
6 października 2007, o godzinie 07:34
Mnie wyszlo tak:
Twoje poglądy najbardziej zgadzają się z programem:
Platforma Obywatelska – 80% zbieżnych odpowiedzi
Pozostałe partie:
Lewica i Demokraci – 70%
Samoobrona RP – 50%
Polska Partia Pracy – 50%
Polskie Stronnictwo Ludowe – 45%
Liga Prawicy Rzeczpospolitej – 35%
Prawo i Sprawiedliwość – 35%
Zobacz jak odpowiadają partie na poszczególne pytania
6 października 2007, o godzinie 07:55
Swiat wedle Wildsteina
http://www.rzeczpospolita.....s_a_3.html
Zagatkowe zdanie Wildsteina: „gdy rodzimi oświeceni modernizowali Polskę na przekór jej kulturze”
6 października 2007, o godzinie 08:15
Panie Wildstein, pomijajac fakt ze nie zgadzam sie z Pana opisem, to chcialem zapytac jak trzeba bylo te nowa PL budowac?
Uzyc modelu Konfederacji Szwajcarskiej?
Nie. Bo to wzor obcy.
Wiec co? Sejmiki Ziemskie, a na Podlasiu Powiatowe?
„Ucieranie” pogladow, wybieranie deputatow ze scisla instrukcja?
A moze chcialby Pan czegos na ksztalt Narodu zebranego na jakims trawniku na Woli; ustalen przez aklamacje?
Doprowadzam do absurdu?
Tak. Bo tylko tak mozna pokazac Konserwatyscie Utopijnemu, glupstwo tego co w zaslepieniu glosi.
6 października 2007, o godzinie 08:29
Zgadzam sie ze to z rzadow poprzedniej ekipy (Millera) wystapily pierwsze proby putinizacji PL. Zostaly jednak udaremnione dzieki mediom ktore Wildstein przeklina.
Tamta proba byla nieudana. Wildstein rewolucyjny konserwatysta wspoldzialal do niedawna w nowej probie budowy putinowskiej PL, a teraz te budowe wspiera.
6 października 2007, o godzinie 09:39
Tradycja obroni sie w sądzie
http://www.dziennik.pl/De.....leId=63064
6 października 2007, o godzinie 10:09
Dyplomatolstwo:
http://www.gazetawyborcza.....52708.html
„Bo lepiej byśmy stojąc
umierali
Niż mamy klęcząc
Na kolanach żyć”
z Litwa
6 października 2007, o godzinie 10:18
Maciuś kontra pozostali – u Dudka był taki piękny, króciutki skecz;
Jeśli – co daj Boże – Boga nie ma, to chwała Bogu.
Ale jeśli – co nie daj Boże – Bóg istnieje… to niech nas Pan Bóg broni!!!
;
Moje wyniki; Lid – 80,
PO – 70,
PPP – 70,
PSL – 65,
SO – 60,
LPR – 40,
PiS – 20
Rany Julek!!!
6 października 2007, o godzinie 10:20
Edwarze,
Ja tekst Wildsteina postrzegam nieco inaczej. Jako wysiłek intelektualny mający na celu usunięcie post factum dysonansu poznawczego, który można by ująć zwięźle w okrzyku: „Dlaczego nie my?”. Dlaczego nie my od 1989 roku rządziliśmy Polską, dlaczego nasze słuszne poglądy nie wzięły wtedy góry. Ludziom przeświadczonym o swojej wyższości moralnej trudno jest pogodzić się z faktem, że są w mniejszości. Trzeba to jakoś wytłumaczyć. Istnieniem układu czy zmowy elit, przygniatającą presją „Gazety Wyborczej”, wrednymi manipulacjami przeciwników. Mamy więc u Wildsteina odrobinę analizy prawdziwych faktów i zjawisk oraz zbudowany na tym wątłym fundamencie potężny gmach niesprawdzalnych mitów i insynuacji.
Tak się tworzy historię, którą potem, po dziesięcioleciach, historycy muszą odbrązawiać.
6 października 2007, o godzinie 10:26
No to ja się też sprawdziłem:
.
* Platforma Obywatelska – 73%
* Lewica i Demokraci – 68%
* Polskie Stronnictwo Ludowe – 53%
* Samoobrona RP – 48%
* Polska Partia Pracy – 48%
* Prawo i Sprawiedliwość – 38%
* Liga Prawicy Rzeczpospolitej – 33%
6 października 2007, o godzinie 10:33
Lewica i Demokraci – 88%
—
Platforma Obywatelska – 73%
Polska Partia Pracy – 68%
Polskie Stronnictwo Ludowe – 63%
Samoobrona RP – 57%
Liga Prawicy Rzeczpospolitej – 33%
Prawo i Sprawiedliwość – 33%
6 października 2007, o godzinie 10:35
Pawle
Pawle
Wildsteinowi nic nie stalo na drodze. On mogl byc od poczatku, ba jakos byl.”Po powrocie z emigracji w 1989 został szefem publicznego Polskiego Radia Kraków”.
Apodyktyczny, konflikujacy zespol dziennikarski.
„Na początku lat 90. był dziennikarzem „Gazety Wyborczej”.
Potem u Wolka.
Ja mysle ze to jednak wybor „ideowy”. To zachlanny czytacz, o silnej potrzebie bycia „innym”. Jakas slabosc , nie potrafie okreslic jaka, kaze mu grac chojraka indywidualiste. Alergiczny na autorytety. Dziwny przypadek z tym jego Kaczyzmem.
6 października 2007, o godzinie 10:39
Maciek g:
.
„Wiara jak sama nazwa wskazuje jest czymś przyjmowanym bez sprawdzenia i tak na prawdę to nie ma różnicy czy przyjmuje się bez sprawdzenie czy Bóg jest czy też że go nie ma.”
.
Jest różnica. Ja nie przyjmuję b e z s p r a w d z e n i a, że Boga nie ma. Przyjmuję, że go nie ma, p o n i e w a ż jego istnienie jest niesprawdzalne. Wydaje mi się, że jest to postawa racjonalistyczna (ściślej – pozytywistyczna), choć wcale nie twierdzę, że jedynie słuszna. Równie dobrze mógłbyć twierdzić, że niewiara w istnienie krasnoludków jest rodzajem wiary.
.
„Porównanie liberalizmu do totalitaryzmu chybione, bo czym innym jest próba narzucania innym swych poglądów a czym innym próba przekonania ich.”
.
Oczywiście że jest chybione, niemniej bywa używane. Można go bronić. Bo przecież – kiedy wybory wygrywają liberałowie, to zaczynają budować państwo liberalne, czyli narzucają liberalizm także tym, którzy go sobie nie życzą. Na przykład zezwalają na aborcję, którą katolik uważa za zbrodnię.
„I żeby nie wiem jak kombinować to wiary nie da się zróżnicować na lepszą czy gorszą czy inną.”
.
Oj, czyżby? Sądzisz, że, na przykład, wiara nakazująca mordowanie wyznawców innych wiar jest równie dobra jak każda inna?
6 października 2007, o godzinie 10:41
Edwar,
dyplomatolstwo to jest zdecydowanie zbyt łagodne określenie.
—
Wyniki quizu WP chyba dość jednoznacznie świadczą o tym jaka będzie koalicja w przyszłym Sejmie, co byłoby zgodne z wrażeniem jakie się odnosi z ostatniego programu Lisa (który ma być podobno jednym z prowadzących debatę Kwaśniewski – Tusk). Zarazem świadczą, że chyba bardzo łatwo przyjdzie zaakceptować stałym bywalcom tego blogu, odnoszącym sie z sympatią do jego autora kształt najbardziej prawdopodobnej koalicji w przyszłym Sejmie.
6 października 2007, o godzinie 10:44
Andrzeju,
chyba że PiS zdobędzie samodzielną większość i nie będzie żadnej koalicji
6 października 2007, o godzinie 10:46
Edwarze,
Nie pamiętam tekstów Wildsteina sprzed kilkunastu lat. W gruncie rzeczy zacząłem go dostrzegać dopiero po „liście Wildsteina”. W tym wypadku miałem na myśli nie jego karierę, tylko jego samopoczucie. Wyczuwam u niego zadawniony żal o to, że jego poglądy nie są przez elitę tak doceniane, jak na to zasługują. To typowa przypadłość tak zwanej prawicy i – moim zdaniem – źródło jej niechęci do „salonu”. No to teraz już są docenieni.
6 października 2007, o godzinie 11:02
Chyba na antysolonowstwie B.W. zawazyla sprawa Pyjasa.
Byl tego „salonu” uczestnikiem. W. jest bardzo lojalny wobec starych opozycyjnych wspomnien. Chcial wyjasnic sprawe do konca.
Za niepowodzenie odpowiedzialnym uczynil „salon”, a potem to juz poszlo. Nawet mu chyba lepiej z KaKa, bo wobec Michnika to o kombatancko „nieduzy”, wobec Kaczynskiego jest „duzy”.
Rozne glupstwa miotaja czlowiekiem.
6 października 2007, o godzinie 11:03
A moje preferencje wg. sondażu są następujące:
LiD – 83 %, PO – 78 %, PPP i SO – 63 %, PSL – 57 %, LPR – 38 % i PiS – 28 %.
Gwoli prawdzie: miałem pewne trudności z zero-jedynkową w istocie odpowiedzią na pytania dot. okręgów jednomandatowych, prywatyzacji służby zdrowia i wzrostu nakładów na świadczenia społeczne. Ponieważ jestem emerytem pozbawionym możliwości dorobienia do emerytury (nie mam głosu – po resekcji krtani ) – wątpliwości chyba uzasadnione.
Tak czy inaczej; – nie jestem zaskoczony. Bardziej zaskoczony byłem wynikami podobnej zabawy ogłoszonej przez Wyborczą w 2005 r. Wtedy „wyszło” mi, że jestem zdecydowanym zwolennikiem…. Samoobrony.
W tej zabawie zastanawia mnie spora zbieżność moich ocen z Partią Pracy, o której nic nie wiem.
6 października 2007, o godzinie 11:06
PS. Dlaczego na moim kompie wyświetla się data 6 października, a nie jak Bóg przykazał i kalendarz pokazuje: – 8.10. ?
6 października 2007, o godzinie 11:11
Komp ma racje Lex.
6 października 2007, o godzinie 11:14
jasnanaielka
-
„Dziś wyczytałam w “Metrze”, które rozdają darmo na ulicy, że nasze MSZ pracuje nad zmianą wizerunku siedzib naszych ambasad. Mają być poddane totalnej przebudowie. Pod młotek pójdą wszystkie meble, zastawa, dywany, wazony i inne akcesoria”.
-
Stajemy się państwem poważnym, dyplomaci porzucają mentalność postkolonialną, to i usuwa się stara estetykę. Boazerie, stoliki okolicznościowe z epoki Gierka, cudaczne żyrandole kryształowe itd. W jednym z nie najmniej ważnych urzędów w Warszawie jeszcze w 2002 r. wisiały na ścianach mniej uczęszczanych pomieszczeń zdjecia z manewrów Układu Warszawskiego. :)
-
Andrzej
„Leszek Miller wprowadził do języka nowe słowo – pislamiści. Celne”
-
Czy to ten sam Leszek Miller z Samoobrony, której przywódca był naocznym świadkiem nalotu Talibów w Klewkach? Paradne.
-
głos.zwykły
-
„Kiedy [Łukasznka] tylko wygrał wybory zabrał się za walkę z korupcją w stylu Ziobry. Wszystko było filmowane i pokazywane wiele razy w telewizji. Dano ludności Białorusi także możliwości składani donosów etc”.
-
Głos szybciej PISe niż myśli. Przedtem na Białorusi i w całym Soviet Union donos w ogóle nie był znany, jak fortepian w Japonii, to jasne jak słońce. Donos pojawił się wraz z upadkiem ZSRR. A Łukaszenka pojawił się na Białorusi sam z siebie, w sposób naturalny, tak że Kreml był tym całkowicie zaskoczony. Ciekawe, czy Głos rozumie co pisze?
-
W warstwie negatywnej wszystko co wydarzyło się na Białorusi ma miejsce i w Polsce za rządów PiS.
-
No tak, znowu to CBA, jego istnienie to jak kłucie szpilką w oko. Typowa oznaka białorusinizacji Polski. Ale pomijając już, że na złodzieju czapka z norek, zauważmy, że w nie mniejszym stopniu zbiałorusinizowana jest UE, od czasu powołania w 1999 r. przez Radę Unii Europejskij OLAF (Office Européen de Lutte Anti-Fraude), wyspecjalizowanej instytucji ds. zwalczania nadużyć i kurupcji.
http://ec.europa.eu/dgs/o.....ex_en.html
-
„Nie rozumiem tylko dlaczego Edward uparł się, aby dorzucić do tego jeszcze apartheid ławkowy z roku 1937. Przecież dzisiaj nie dzieli się studentów na uczelniach i nie każde osobno siadać katolikom i niekatolikom”.
-
W czasach wczesnego PRL mielismy do czynienia z ukaszeniem heglowskim, w III RP kąsał Michnik, chyba nawet bardziej skutecznie. Edwardzie, zdrowiej nam, jesteśmy z tobą.
6 października 2007, o godzinie 11:24
PS 2. Mojej lepszej połowie wyszło:
LiD, SO, i PPP – 75 %, PSL – 70 %, PO – 65 %, LPR 45 – % i PiS – 30 %.
6 października 2007, o godzinie 11:24
„W czasach wczesnego PRL mielismy do czynienia z ukaszeniem heglowskim, w III RP kąsał Michnik.”
A dzisiaj PiS kąsa żubry (Rymkiewicz).
6 października 2007, o godzinie 11:25
Mawar,
Czy to ten sam Leszek Miller z Samoobrony, której przywódca był naocznym świadkiem nalotu Talibów w Klewkach?
—
Dokładnie ten sam. Swoją drogą nawet w najśmielszych wyobrażeniach nie pomyślałem wówczas, że w tej informacji było aż tyle prawdy i rzeczywiście miał wówczas w Klewkach desant Talibów, którzy ustanowili w Polsce swoją przybudówkę o której pisze Leszek Miller ;)
6 października 2007, o godzinie 11:25
Luboński
„Nie brak ludzi wykazujących wybitną sprawność, nawet geniusz w jakiejś określonej dziedzinie, co nie przeszkadza im być zupełnymi idiotami w dziedzinach pozostałych”.
-
Niech zagdnę – Noam Chomsky.
6 października 2007, o godzinie 11:31
Andrzej
-
Ale ta przybudówka (kogo? czego?) została już rozwiązana, właśnie na dniach ma ukazać się aneks do raportu. Czekaj cierpliwie.
6 października 2007, o godzinie 11:33
Z kalendarzem pewnie, że jasne… Nie zerwałem karty z kalendarza przy kompie. Byłem we wrześniu ….
Oj, stary i …. Mało spostrzegawczy. (eufemizm).
6 października 2007, o godzinie 11:34
Zgoda, Mawarze, Chomsky między innymi. Może nie aż „zupełny idiota”, ale trzeźwego spojrzenia w materiach społeczno-politycznych to on nie reprezentuje.
6 października 2007, o godzinie 11:53
Mawar melduje ze przeczytal (zaparl sie w sobie) Tokarska-Bakir w dzisiejszej „Swiatecznej”. Daje do zrozumienia ze stac go, ostatnio na zakupy prasy papierowej. Co Mawar moze pojac z tekstow Bakir,
niewiadomo. Kiedy bywal jeszcze na KULu, slyszal od kolezanki ze slaska, Helga jej bylo, ze jakis Milosz cos takiego napisal. Niewiele pamietajac z Helgi, rozumie co znaczy ukaszenie. Co prawda poprzez slowo „zakąszać „co laczy mu sie z upojnym wieczorem z Helga i beltem J23 w lubelskim Ogrodzie Saskim.
Nie mieli zakaski, ale Helga go uzarla w ucho. Bolalo, ale jakos slodko.
Prawda Mawar?
6 października 2007, o godzinie 11:56
Mawar,
w nie mniejszym stopniu zbiałorusinizowana jest UE, od czasu powołania w 1999 r. przez Radę Unii Europejskij OLAF (Office Européen de Lutte Anti-Fraude), wyspecjalizowanej instytucji ds. zwalczania nadużyć i kurupcji.
—
bo pro PiS-owcom to wszystko się zaraz z korupcją kojarzy.
Zadaniem OLAF – Europejskiego Urzędu ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych jest ochrona interesów finansowych Unii Europejskiej, walka z oszustwami, korupcją i jakąkolwiek niewłaściwą działalnością, włączając w to niewłaściwe postępowanie w obrębie Instytucji Europejskich.
http://ec.europa.eu/anti_.....ex_pl.html
Walka z korupcją jest tylko jednym z obszarów – i to wcale nie najważniejszym – działalności OLAF.
Nie od rzeczy będzie dodać, że
OLAF nie jest tajną służbą, ani siłą policyjną. To raczej narzędzie prawne do prowadzenia dochodzenia administracyjnego, w które Komisja wyposażyła Unię Europejską, aby zagwarantować lepszą ochronę interesów Wspólnoty oraz zgodność z prawem w walce przeciwko zorganizowanej przestępczości oraz oszustom.
co OLAF wyraźnie zaznacza na swojej stronie internetowej.
Podkreślić też trzeba, że:
Obecnie OLAF składa się z 400 agentów, łącznie z personelem nieprzewidzianym ustawowo.
6 października 2007, o godzinie 11:59
Mawar,
Być może przeoczyłeś, ale ja jestem za utrzymaniem CBA tyle, że w zmienionym kształcie tzn. podzielam zdanie PO w tym względzie. OLAF zaś jako instytucja UE nie jest porównywalny do CBA. CBA jest zlokalizowana i posiada kompetencje służb specjalnych. Służby specjalne nie powinny prowadzić samodzielnie śledztw, a z prowokacjami i prowokatorami należy ostrożnie się obchodzić. W Rosji znanym prowokatorem był Jewno Azef. Historia jego niezależnej i szkodliwej dla Rosji Carskiej działalności, jako agenta ochrany została opisana w którymś z poprzednich numerów Newsweeka.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Jewno_Azef
Oczywiście Aleksander Łukaszenko w stosunku do braci kaczyńskich to skrajny prymityw. On po prostu doszedł do władzy i zaaresztował wszystkich przeciwników, a także i tych dzięki któremu został Prezydentem. Wynika stąd, że jest mu bliżej do bizantyjskiego satrapy. PiS zaś lokuje się bardziej po stronie szowinistycznej prawicy. Warto też podkreślić, że w szeregach PIS są i dominują, albo życiowi outsiderzy, albo ludzie z prowincji, którzy z jakichś zawodów robotniczych, poprzez działalność związkową przeszli do polityki. To też nie najlepsze doświadczenie do uprawiania polityki. Nie ulega wątpliwości, że ‘salon’ traktuje PiS niezwykle brutalnie. Oglądałem klip z gospodarzem blogu z wypowiedzią dotyczącą wykorzystywania czaszek poległych do kampanii wyborczej. Znane są także wypowiedzi A. Michnika. No, ale jak mawiał Roman Dmowski, jeśli chcesz zajmować się polityką to wiedz, że nie jest to zabawa dla panienek. W walce z taką formacją jak PiS trzeba jednak siły zdecydowania i od czasu do czasu dać porządnego kopa po jajach. Opozycja to robi. Martwi mnie jednak, że PiS ustawił sobie opozycję, ustawił sobie Salon, także do wygodnej dla siebie kopaniny. Narzucił debatę w kolorze czarny-biały, gdzie kreowane są mity i fikcje po obu stronach, gdzie dominują skrajne emocje. Nie wiem jak była szkolona młodzież wszechpolska, ale sądzę że najlepsze bojówki biją beznamiętnie. Wydaje mi się niestety, że jesteśmy w jakimś etapie, gdzie obie strony posługują się już beznamiętnymi bojówkarzami.
6 października 2007, o godzinie 12:16
Wszyscy jesteście niewolnikami jakichś partii. Mnie w kompasie wyborczym wyszło tak:
Lewica i Demokraci – 5% zbieżnych odpowiedzi
Platforma Obywatelska – 5%
Liga Prawicy Rzeczpospolitej – 5%
Prawo i Sprawiedliwość – 5%
Samoobrona RP – 5%
Polska Partia Pracy – 0%
Polskie Stronnictwo Ludowe – 0%
Upewniłem się, że nie mam na kogo głosować.
6 października 2007, o godzinie 12:24
Leszku,
Jakim cudem udało ci się uzyskać takie wyniki? PRzecież to matematycznie wykluczone, chyba na większość pytań odpowiedziałeś „nie mam zdania”.
6 października 2007, o godzinie 12:29
Leszek,
Wszyscy jesteście niewolnikami jakichś partii.
Nic podobnego. Po prostu w przeciwieństwie do Ciebie mamy wykrystalizowane poglądy na istotne sprawy w naszym życiu.
6 października 2007, o godzinie 12:29
Leszek
jest wolny jak Jan z Dukli w swej pustelni
http://pl.wikipedia.org/w.....w._Jan.JPG
6 października 2007, o godzinie 12:30
Leszek,
patrząc na tendencje w sondażach zaglosujesz na PiS. To powinno byc dla ciebie jasne. Zawsze sie na kogos glosuje, takze zostajac w chalupie i uwazajac ze nie ma sie na kogo glosowac.
Jezeli utrzymaja sie obecne tendencje zarysowane po debacie Kwasniewski – Kaczynski to PiS zdobedzie bezwzgledna wiekszosc. Moje rozumowanie, ze PiS przegra nawet jak wygra okaze się nietrafne. Epizod pod nazwa wladza Kaczynskich zamieni sie w epoke Kaczynskich, przynajmniej 6 letnia. W kazdym wypadku bedzie bardzo ciekawie.
6 października 2007, o godzinie 12:36
Czego to nie ma w Wikipedii. Nawet „rekonstrukcja chaty, w której mieszkał św. Jan”. Co za przenikliwość! Nie ma nawet, poza lokalną tradycją, dowodów, że święty w ogóle mieszkał w jakiejś pustelni, a tu udało się zrekonstruować chatę!
6 października 2007, o godzinie 12:40
Wszyscy dziś w gaciach, to ja też:
PO – 75%
LiD – 75%
SO – 65%
PPP – 65%
PSL – 60%
PiS – 25%
i idę głosować oczywiście.
6 października 2007, o godzinie 12:43
Ja agent Dwojki Wielkiego Wschodu co stacjonuje na Zachodzie podejmuje oto probe „odwrocenia” Mawara. Becwaly tez moga byc przydatne.
A wiec I etap rekrutaji:
Mawar sprawdz sie!!!
6 października 2007, o godzinie 12:51
Pawle
A obrazek na scianie pustelni w prawym gornym widzisz?
Bylem tam latem. Musisz przyznac ze buduarowe rokoko kosciola Marii Magdaleny to cymes.
to tylko kawalek nie oddajacy calej urody kosciola:
http://pl.wikipedia.org/w.....Dukla2.jpg
6 października 2007, o godzinie 12:52
Edward,
A do czego, twoim zdaniem, może się przydać odwrócony bęcwał. Czy tylko do tego, aby po odwróceniu go bódł w przeciwną stronę? Mój dziadek brał udział w wojnie 1920 r., i mówił, że już na polu bitwy żołnierze zbierali pomiędzy sobą pieniądze po to, aby opłacić się Azjatom, będącym w armii czerwonej, aby ci strzeli do swoich. Nie wiem jak chcesz obłaskawić Mawara – Tuchejbejowego syna, przecież on z rodu książęcego – urodził się po to, aby posiadać innych.
6 października 2007, o godzinie 13:03
Zostalo juz raz genetycznie stwierdzone ze Mawar to potomek….
a bylo tak:
http://www.pinakoteka.zas.....s/Pol2.jpg
6 października 2007, o godzinie 13:08
Jerzy Pilch, choć wyminąłeś wprost skierowane pomówienie o przebiegłe szachrajstwo (czymżesz jest uczciwość, prawda?) ,bo uczciwość szkopa wyglądającego z włazu uznaję, że chęć odstąpienia od „rywalizacji” wyrażona „kipieniem i tłumieniem uczuć chrześcijańskich” zadaje kłam pogłoskom o „twym” leszczurstwie. Legenda bowiem głosi, że nie posiadający wewnętrznego dziecka posiadają często wewnętrzny leszcz. Nigdy nie uważałem, że jesteś, jak głosi „słuszna” legenda, docentem Leszczurem (krzyżówka genetyczna profesora Michnika).
PS Chcę zapytać jeszcze naczelnego czy jest możliwość drukowania twojej podobizny lekko podkolorowanej w kilku wersjach kolorystycznych – bo jakiś smutek bije z tej szarości. Żyje ci się aż tak szaro? Albo – nie dość szarości wokół?
6 października 2007, o godzinie 13:11
Leszku,
program komputerowy spłatał Ci figla, mi również wychodziły wszędzie 5% ale za trzecim razem, przy tych samych odpowiedziach wyszło prawidłowo.
6 października 2007, o godzinie 13:17
oczywiście kipieniem uczuciami chrześcijańskimi – nie zauważyłem agresji
6 października 2007, o godzinie 13:19
Edwar:
.
„Musisz przyznac ze buduarowe rokoko kosciola Marii Magdaleny to cymes.”
.
Muszę przyznać. Byłem w nim po raz pierwszy w 1979 roku jako uczestnik kursu przewodników beskidzkich.
6 października 2007, o godzinie 13:30
Ale tutaj to na pewno za dużo doktorantów/tek – wewnętrznych małp chyba pisze coś mi się zdaje, co? Żeby więcej mi tu nigdy nie było siedzenia na drzewku i wydawania odgłosów koczkodańskich. Dziś jesteście już tak postrzegani – i to do końca dnia nawet.
6 października 2007, o godzinie 13:34
Jak PiS zdobędzie większość to porządzi nami przynajmniej kilkanaśce lat. 7 lat prezydentury L. Kaczyńskiego plus 10 lat prezydentury J. Kaczyńskiego. Wzrost gospodarczy dzięki naszej obecności w UE, władza nad umysłami dzięki Kościołowi, monopolowi mediów publicznych i rosnącej przewadze w mediach prywatnych, skuteczność działania oraz konserwatywne postawy większości Polaków zapewnią Kaczyńskim spokojne stabilne rządzenie.
Można było tego uniknąć, ale Tusk brzydził się Samoobroną i SLD.
6 października 2007, o godzinie 13:38
Andrtzej
„bo pro PiS-owcom to wszystko się zaraz z korupcją kojarzy”.
-
Zawsze powtarzam: „wszystko” to bardzo dużo i zalecam ostrożność w używaniu tego słowa. A że III RP kojarzy się z korupcją? – No kojarzy, czy jest to wina PiS czy przypadłość III RP? Nawiasem mówiąc, OLAF powstał po seri skandali korupcyjnych w UE, gdzie chodziło o takie pieniądze, że łapówki dla Leppera i Edyty Sawickiej, posłanki PO (wcześniej w UW), to zwykłe kieszonkowe. Rzecz jasna, po pierwszych sukcesach OLAF łapówkastwo w UE stało sie bardziej „subtelne”, a różne zainteresowane siły zaczęły go spychać w kierunku walki z przemytem papierosów, alkoholu itd., a nade starając się bardziej go zbiurokratyzować, w końcu lepszej metody na paraliż instytucji nie wymyślono. Przy ewnetualnych rządach LiD/PO z CBA mogłoby być podobnie.
6 października 2007, o godzinie 13:39
http://www.dziennik.pl/De.....leId=63095
„Politycy PiS mogą zacierać ręce. Ta partia tak dobrych notowań jeszcze nie miała. Z sondażu Pentora dla „Wprost” wynika, że PiS będzie mogło rządzić samodzielnie po wyborach. Aż 41 proc. ankietowanych chce głosować na to ugrupowani”
Małą bo małą ale jakąś cegiełkę do tego wyniku dorzuciliście Wy – „Kuczyniści”. Przez agresywne i pogardliwe podejście do ludzi o innych przekonaniach, które w ostatnich dniach na tym blogu przejawia się takimi kwiatkami: „Zwolennicy PiS są otumanieni” to „osoby z kneblem na rozumie” – generujecie niewielki odsetek elektoratu negatywnego (który ma dość chamstwa „ludzi rozumnych”). Proszę, nie przestawajcie! Jeszcze tylko dwa tygodnie!
6 października 2007, o godzinie 13:43
„Nowoczesna lewica” znowu atakuje z klasą, tym razem Tuska: „To jest Kononowicz a’rebours: u Kononowicza było, że nie będzie niczego. U Tuska ma być wszystko. Można się spodziewać podobnego wyniku wyborczego. „
http://olejniczak.blog.on.....index.html
- posługiwanie się nieszczęśliwym człowiekiem do tej pory było domeną gówniarzerii publikującej filmiki na youtube
- widać w tym wpisie jak spełniają się „prorocze” słowa blogowej wszechwiedzącej analityczki – Zofii: faktycznie LiD i PO grają do jednej bramki :) Swojej!
6 października 2007, o godzinie 13:50
I kolejny „nowoczesny lewicowiec” – sam Prezio.
„Lider lewicy Aleksander Kwaśniewski jest doradcą światowej firmy lobbingowej APCO Worldwide – pisze „Rzeczpospolita”. Czy kandydatowi na premiera godzi się doradzać firmie, która pracowała wcześniej dla wielkich korporacji, jak Microsoft, IKEA czy Jukos? Nie ma w tym nic złego – broni się były prezydent. „
http://www.dziennik.pl/De.....leId=62937
W dzisiejszym drukowanym „Dzienniku” jeszcze takie zdanko: ” Co ciekawe w Ameryce łączenie działalności lobbystycznej z polityczną traktowane jest jako patologia (…) nie ma powrotu do polityki z pracy dla tego typu firm”
Pozostaje zakrzyknąć: „Ole! Olek! Ole! Olek! Wybierzmy przyszłość oraz styl!”
6 października 2007, o godzinie 13:52
I na koniec jak zwykle interesujący wywiad Mazurka:
http://www.dziennik.pl/De.....leId=63052
Jak się pan czuje, patrząc na twarze dzisiejszego PiS? Przecież pan nie miałby z nimi o czym rozmawiać.
To nie powiązania towarzyskie połączyły mnie z PC i nie ze względów towarzyskich popieram PiS. Z pewnością solidaryzuję się z Jarosławem Kaczyńskim. A że ten pomysł polityczny jest często realizowany przez ludzi, którymi nie jestem zachwycony? Cóż, PiS będzie pracowało z takimi ludźmi, jakich ma. Ta partia nigdy nie będzie pupilkiem elit i salonów. Oczywiście więcej znajomych mam po drugiej stronie politycznej barykady, ale z ich poglądami nie jest mi po drodze.
Kłóci się pan z nimi?
Dla mnie jest bolesne, gdy ci ludzie powołują się na własną mądrość polityczną i wykpiwają PiS, choć są politycznymi analfabetami. Chciałbym, aby pan napisał to jasno: większość krytyków Kaczyńskiego to polityczni półanalfabeci, salonowe gaduły i pańcie, którym podoba się Olechowski, bo ma metr osiemdziesiąt, i niebieskooki Tusk, który trajkoce jak mongolski młynek modlitewny.
Olechowski ma ponad 190 cm, premier trajkoce nie gorzej niż Tusk, a PiS też ma swoje ciotki rewolucji.
Ale ci ludzie z salonu nawet nie dostrzegają, że tylko Kaczyński ma jakąś wizję polityki i przyszłości Polski. I dlatego nie waham się, tak samo jak mój sąsiad z Milanówka Jarosław Marek Rymkiewicz, uznawać go za współczesny odpowiednik Józefa Piłsudskiego. Tego, co już zrobił, nie da się cofnąć – ma zagwarantowane miejsce w historii.
6 października 2007, o godzinie 13:59
Panie Waldemarze
W sondzie nie uwzględniono Partii Kobiet, zgaduję więc, że z tą partią moje poglądy są najbardziej zbieżne. Nie wiem niestety do dziś kogo panie z mojego okręgu wystawiają. Jeśli na liście nie będzie ani jednego faceta to na nie na pewno nie zagłosuję. Trudno by mi było bowiem poperać seksizm.
Do senatu pójdę zagłosować na Borsuka. LiD do senatu w Gdańsku wystawił gościa, który mam nadzieję się tylko ośmieszy.
Na Bogdana Lisa nie będę głosował bo nie chcę popierać pozostałych gości znajdujących się na liście. Głosować na Sławka Nowaka też nie zamierzam, zagłosowałbym na prof. Zielińską-Głębocką, ale jak oddam na nią głos to tak jakbym poparł Nowaka. Chętnie zagłosowałbym na Maćka Płażyńskiego, ale upaprałbym się wówczas w popieranie Kurskiego. Do bani z tym wszystkim. Jeśli już mam głosować to jedynie na senatorów.
Jeśli nie ma woli politycznej w PL na reformę systemu wyborczego, który powodowałby, że obywatele rzeczywiście mogą w sposób wolny wybierać konkretnego kandydata a nie partie, to przydałoby się choćby podzielenie tych ogromnych obwodów wyborczych na mniejsze – np. na 4. W ten sposób Sopot wybierałby swojego posła i posełby byłby bardziej związany z miejscem wyboru a trochę mniej z wystawiającą go partią. Na listach w Gdańsku czy Gdyni mogliby być sami popaprańcy z LiD czy PO a ja sobie w Sopocie wybrałbym normalnego człowieka. Natomiast jak się widzi na liście całą menadżerię to to po prostu odstrasza.
6 października 2007, o godzinie 14:02
http://pl.youtube.com/wat.....nyaLQ_A75s
Niestety nie ma na youtube „kultowego” nagrania z wiecu wyborczego gdy Prezio podrygiwał w rytm DiscoPolo. Wrzucam więc tylko inną wersję – polecam warstwę liryczną, widać że skierowaną do wyrobionego intelektualnie słuchacza. Warto sobie odświeżyć wspomnienia.
6 października 2007, o godzinie 14:04
Arek
„Jak PiS zdobędzie większość to porządzi nami przynajmniej kilkanaśce lat. 7 lat prezydentury L. Kaczyńskiego plus 10 lat prezydentury J. Kaczyńskiego. Wzrost gospodarczy dzięki naszej obecności w UE, władza nad umysłami dzięki Kościołowi, monopolowi mediów publicznych i rosnącej przewadze w mediach prywatnych, skuteczność działania oraz konserwatywne postawy większości Polaków zapewnią Kaczyńskim spokojne stabilne rządzenie”.
-
Jest szansa na ratunek i ocalenie substancji cywilizacyjnej III RP. Wałęsa z Wachowskim, wsparci przez ludzi rozumnych, stają na czele kontrewolucji moralnej i proklamują utworzenie Rywinladu, który ma być przyłączony do Beneluksu. Czynnie wspiera ich dawny aparat SB, zagrożony utratą przywilejów emerytalnych. Dawni nieznani sprawcy zdobywają w nocy siedziby CBA i IPN. Wtedy Kaczory są bez szans i abdykują. :)
6 października 2007, o godzinie 14:04
Leszek,
prawie zawsze w prawie kazdym systemie glosowania glosuje się na mniejsze zlo, rzadko na milośc. Powtarzam nie glosujac glosujesz na wygranego. Byc moze na PiS. Wolno ci przeciez, ale warto byc tego swiadomym.
6 października 2007, o godzinie 14:05
Miner, Mawar,
patrzac na najnowsze sondaze powinniście byc szczęśliwi i weseli, a wy jesteście coraz bardziej zajadli i wściekli. Dlaczego ?
6 października 2007, o godzinie 14:06
Miner pisze: „Małą bo małą ale jakąś cegiełkę do tego wyniku dorzuciliście Wy – “Kuczyniści”. Przez agresywne i pogardliwe podejście do ludzi o innych przekonaniach.”
.
Ludzie, co myśmy zrobili najlepszego! Gdyby nie nasze pogaduszki, Miner zagłosowałby na PO, a może nawet na LiD.
6 października 2007, o godzinie 14:19
Panie Waldemarze
jako osoba pełniąca obecnie funkcję, jaby nie było, publicznego zaufania nie chcę składać jednoznacznej deklaracji politycznej. Do tego ciała nie skierowała mnie żadna partia, choć zgłosił Juliusz Braun, który w Krajowej Radzie był z politycznego nadania i partii zawdzięczał swoją karierę. Funkcję, którą pełnię niestety społecznie, chcę pełnić kierując się zasadą apolityczności z zachowaniem równego dystansu do wszystkich opcji politycznych, a zarazem być jak najbliżej społeczeństwa, które w ok. 60 proc. ma w nosie politykierów i karierowiczów.
Piętą achillesową polskiego systemu wyborczego, przy tak lichej jakości partiach, jest to, że różni bardzo dobrzy kandydaci są na listach różnych wojujących ze sobą partii. Ja wielu z nich widziałbym w jednej partii. Bo i w PiS są ludzie normalni, jak choćby Jarek Sellin. Już przed rokiem pisałem, że potrzebna jest w Polsce partia ludzi normalnych. Nie powstała. Stąd kłopot.
6 października 2007, o godzinie 14:29
Luboński: ja tu napisałem kilka miesięcy temu otwartym tekstem dlaczego stałem się wyborcą PiSu – nie odkryłeś niczego nowego.
Kuczyński: to nie zjadliwość ani wściekłość. To po prostu pański język zaprzęgnięty do obrony po stronie, która Panu nie pasuje. Pana to dopiero teraz zaczyna boleć bo zaczyna Pan zauważać, że „antykaczystowska” propaganda, której stał się Pan symbolem przynosi skutek odwrotny do zamierzonego.
6 października 2007, o godzinie 14:36
Miner
Kaczystowska propaganda powoduje z kolei to, że żadna partia nie wyobraża sobie koalicji z partią nienawiści, knucia i spisków.
6 października 2007, o godzinie 14:42
Gospodarz,
Miner, Mawar,
patrzac na najnowsze sondaze powinniście byc szczęśliwi i weseli, a wy jesteście coraz bardziej zajadli i wściekli. Dlaczego ?
—
Zaczyna do nich docierać przerażająca prawda. W przypadku wygranej PiS oni pierwsi pójdą siedzieć. Reżimy totalitarne nie tolerują inteligentnych i aktywnych osób w swoich szeregach. Historia, aż się roi od takich przypadków. I co gorsza nikt sie za nimi nie ujmie. Swoi bo będą się bać zmarszczonych brwi Wodza, opozycja aby uniknąć ataków klakierów PiS-u, że broni tych, których wcześniej nie tolerowała, a powodem tej obrony jest wyłącznie chęć dokopania rządzącym.
Dlatego sie wściekają winiąc za ten stan rzeczy oczywiście …obecną opozycję.
6 października 2007, o godzinie 14:45
Dziekuje miner. Wywiad z Maziarskim wyjasnia ten czas kiedy moi przyjaciele opuscili redakcje Tygodnika.
Oto przepis jak zaciukac pismo, teraz zaciukaja PL.
„Ciosałem ja, Urbański i Czabański. Na końcu decydował Kaczyński, ale trzeba było pilnować, żeby to zechciał przeczytać.”
„Ma kota, który stanowi namiastkę życia prywatnego.” Niewatpliwie.
„Śmieje się ze swojego zamiłowania do kotów, ze swojej naiwności, starokawalerstwa, wzrostu i bałaganiarstwa.” Pamietacie jak Lenin odnalazl pszczelarza u Zoszczenki?
„Jarek jak tylko miał jakieś pieniądze, to zawsze rozdawał je biedniejszym” Potwierdzam ze otrzymalem od Maziarskiego mail na adres
@berdyczow.xx, dziala laska nebeska .
„Ma jakieś ludzkie cechy?” pyta dziennikarz (?). Bez komentarza.
„On jest niebywale ufny.” uff!!!
Dziennikarz (?):Trudno w to uwierzyć. Łatwiej w to, że był pan oportunistą.(za PRL)
M:”mogłem zostać naczelnym jakiegoś pisma. Ale nigdy nie wyszedłem poza szczebel kierownika działu krajowego, bo wyżej nie mogłem wyrosnąć.” Chcialo by sie!!!
Dziennikarz(?) Od Rakowskiego też pan czuł SB?
M:”Rakowski miał mocne poparcie służb specjalnych, podejrzewam, że wojskowych, co mi się raz przydało, kiedy znów przyszli do mnie panowie z SB, aby kolejny raz zachęcać do współpracy. Powiedziałem, że mogę z nimi rozmawiać, ale muszę o tym powiedzieć naczelnemu. Zmyli się w panice i nigdy więcej do mnie już nie wrócili.” Ale swinia ten Rakowski!!!
Dziennikarz(?):”Polityka” pana brzydziła, ale zdążył pan jeszcze pisać do „Nowych Dróg”, miesięcznika teoretycznego KC PZPR.”
M: „Sam się dziwię”
No to wystarczy. Ja juz sie nie dziwie.
6 października 2007, o godzinie 14:46
Arek,
Wzrost gospodarczy dzięki naszej obecności w UE, (…) skuteczność działania (…) zapewnią Kaczyńskim spokojne stabilne rządzenie.
—
Gdyby tak miało być to ja nie widzę żadnego problemu. Ja obawiam się scenariusza białoruskiego.
Ostatniego zdania nie skomentuję, bo już wiele na ten temat napisałem.
6 października 2007, o godzinie 15:03
Edwar
Najbardziej obrzydliwe zdanie w tym wywiadzie tyo to:
„Byliście dziennikarzami czy politykami?
Z jednej strony co tydzień wydawaliśmy gazetę, a z drugiej „Tysol” rzeczywiście stał się trampoliną rozwoju PC, tam się ono wylęgło”.
Wprost facet przyznał, że robił „Trybunę Ludu” bis.
6 października 2007, o godzinie 15:07
Marcinkiewicz: Synteza programów PiS i PO najlepsza dla Polski.
http://wiadomosci.gazeta......53610.html
A nastepstwem tej syntezy analiza, czyli rozklad RP.
Daż bór, jego mac!
6 października 2007, o godzinie 15:13
Nie wiem, czy to skandal, czy groteska w stylu K&K + Ziobro? +Wasserman?
http://paradowska.blog.po.....ment-31270
W każdym razie PRAWNIK POTRZEBNY NA GWAŁT!!!
Gdzie my żyjemy?
6 października 2007, o godzinie 15:25
Edwar,
nie czepiałbym się, aż tak bardzo niepoprawnego idealisty Marcinkiewicza. Należy odróżnić program PiS, a nawet Partię PiS od jej przywódców. Gdyby PiS był partią taka jak się w 2005r. zapowiadała (przynajmniej w moich oczach) to nie byłoby żadnego nieszczęścia. Śmiem nawet twierdzić, że suma summarum jej rządy przyniosłyby Polsce dużo więcej korzyści niż rządy poprzedników. Problemem jest tylko część prominentnych członków PiS o osobowościach psychopatycznych, którzy narzucają ton tej partii.
Oczywiście w chwili obecnej nie ma mowy o koalicji PO-PiS. Ale docelowo – jak Kaczyńscy wcześniej tego wszystkiego nie rozpieprzą – to na polskiej scenie politycznej pewnie będą w przyszłości dominować dwie partie o zbliżonych programach gospodarczych i różniące się głównie w sferze światopoglądowej partia liberalna powstała Z LiD i lewego skrzydła PO oraz konserwatywna powstała z PiS (ale już bez Kaczyńskich, Ziober , Macierewiczów itp) i prawego skrzydła PO. Czego rzecz jasna sobie i innym życzę.
6 października 2007, o godzinie 15:27
Miner,
jedyna strona po ktorej jestem od 2005 to strona mojej obywatelskiej wolności, ktorej nie miałem do 50 roku zycia, zyskałem w roku 1989 i zacząłem sie o nia bac w roku 2005. Jest mi obojętne, czy rzadził będzie PiS z PO, czy PO z LiD, byle nie powtórzyła sie sytuacja PiSowskiego samodzierżawia, a właściwie rządów i kultu jednostki. Dlatego będzie mnie bolala bezwzględna wygrana PiS, ale jeśli moje leki sie spełnia, to spelnia sie one także dla Ciebie, chyba że masz w nosie swoje obywatelskie wolności, albo zostaniesz jednym z nadzorców reżimu. A jak sie nie spełnia moje obawy tym lepiej. Na pociechę zawsze będę mógl sobie powiedzieć, że to troche dzieki krzykowi, ktory podnosiłem. Ale jeszcze nie jestesmy po 21.10.
6 października 2007, o godzinie 15:33
Andrzej, w tescie wyszlo mi to co wyszlo. Lid rowno z PO. Tyle ze ja nie mam za grosz zaufania do ludzi PO, bo program programem a ludzie ludzmi.
Wole LiD, wybieram mniejsze zlo, bo to zbior ugrupowan i ludzi „po przejsciach”. Moze beda ostrozniejsi???
6 października 2007, o godzinie 15:40
Na wezwanie do wzięcia udziału w typowaniu własnych przekonań ani Mawar, ani miner nie dali się nabrać. I nie dadzą się nadal.
„Bo taka głupia to ja już nie jestem…”
6 października 2007, o godzinie 16:00
Wlasnie pod moja Pustelnie zajechal samochod pelen opojow. Trudno. Tak milo sie z wami gadu gadu. Do przeczytania.
6 października 2007, o godzinie 16:04
Miener,
dzięki za Kwacha, mam coś dla Ciebie w rewanżu:
http://pl.youtube.com/watch?v=TXjRvAXmBpo
ale, żebyś nie mówił, że nie pamiętam, że lubisz śpiewy:
http://pl.youtube.com/watch?v=naSE52_L-1s (cz.1)
http://pl.youtube.com/watch?v=JzA_Q9kmJmQ (cz.2)
http://pl.youtube.com/watch?v=yu3k4-l-vvA (cz.3)
A to na deser:
http://pl.youtube.com/wat.....3_jF5D72cE
6 października 2007, o godzinie 16:09
Co tam Miner
jkieś disco-polo z Kwachem!
to jest utwór na czas kampanii wyborczej:
http://pl.youtube.com/wat.....8211;LyQL0
6 października 2007, o godzinie 17:09
Zofia:
to miłe, że tak bardzo się wstydzisz tego jakimi metodami Prezio wygrał wybory, że uciekasz się do filmików, które w całości opierają się na prostych manipulacjach z dźwiękiem (każdy program DSP na średnim poziomie potrafi zrobić z każdym głosem to co zrobiono z głosem Kaczyńskiego).
Ja tylko chciałem zwrócić uwagę na to jakimi sposobami Prezio wygrywał wybory – Ty jak zwykle wpadasz w swój ulubiony ton. No ale czego spodziewać się po Stefanie Niesiołowskim Kuczynistów :)
6 października 2007, o godzinie 17:13
W. Kuczyński:
„dlatego będzie mnie bolała bezwzględna wygrana PiS, ale jeśli moje leki sie spełnia, to spełnią sie one także dla Ciebie, chyba że masz w nosie swoje obywatelskie wolności, albo zostaniesz jednym z nadzorców reżimu. „
I znowu jedyne co ma do powiedzenia wielki myśliciel „antykaczyzmu” sprowadza się do tezy: skoro nie przyłączasz się do naszego wrzasku to jesteś bezmyślny (masz w nosie) albo interesowny (zostaniesz nadzorcą).
.
Proszę mi powiedzieć, czy to jest nadal tylko głupota czy jednak już zaplanowana nikczemność?
.
6 października 2007, o godzinie 17:16
jasnaanielka:
po co miałem pisać co wypluł jakiś prosty algorytm, przecież Ty to doskonale wiesz.
6 października 2007, o godzinie 17:17
Miner
na pewno ruszą ciebie takie spoty, w których pokazuje się tych, którzy walczyli z układem i oligarchią. Bohater tych spotów to przecież młody Bronek Wildstein i Antek Macierewicz. Natomiast muzyka pochodzi z tego samego źródła co „Mury” – hymn „Solidarności”
http://pl.youtube.com/watch?v=SSRVtlTwFs8
http://pl.youtube.com/watch?v=GmiNqHc8v8Q
http://pl.youtube.com/wat.....dWxK6tlmak
Poleciłbym ci wysłuchanie szczególnie trzeciego spotu z pięknym wykonaniem pieśni przez Joan Baez
6 października 2007, o godzinie 17:19
Przejrzałem ostatnie 20 wpisów i w każdym jest słowo „Miner”. Ale Was cudownie zajął. Ale wzbudził namiętności. Nie umiecie mu po prostu nie odpowiadać i nie dawać sie prowokować? Nawet Pan Waldemar zaczyna być zarażony tą chorobą i 2 ostatnie wpisy mu poświęcił. Czy Minera komentarze są naprawdę tak godne, zachwycające i zmuszające do myślenia, obiektywne, wstrzemięźliwe i mądre, żeby wszyscy, łącznie z Gospodarzem blogu, się nimi zajmowali?
6 października 2007, o godzinie 17:28
Torlin:
Wiem już, że nie potrafisz czytać… nie potrafisz odpowiadać na postawione pytania… teraz kolejny talent się objawił: nie potrafisz zliczyć do dwudziestu.
Czyżby modelowy wyborca LiDu?
6 października 2007, o godzinie 17:40
A propos „modelowego wyborcy LiDki!
Zrobiłem sobie sprawdzian na tym kalkulatorze wyborczym. I wyszło mi takie cudo, że jestem wstrząśnięty, ale nie zmieszany. Otóż moje poglądy są zgodne :
Lewicą i Demokratami – 5 %,
PO – 5 %,
PiS – 5 %,
Prawica Rzeczpospolitej – 5 %,
Samoobrona – 5 %,
PSL – 5 %.
Pomijam, że to jest niemożliwe, ale przede wszystkim daje to razem 30 %. A gdzie reszta?
Minerze!
Jak chcesz już tak dokładnie, to ostatnie 10 wpisów od wpisu Pana Waldemara 3.27 do Leszka 5.17 (10 wpisów) jest w ośmiu słowo „Miner”.
Cbdo
6 października 2007, o godzinie 17:49
Torlin
porównaj
http://kuczyn.com/2007/10.....ment-35883
Chyba się im coś tam pochrzaniło, że tobie i mnie wychodzi to samo, albo też jesteś moim bratem bliźniakiem.
Chciałbym jednocześnie zauważyć, że miner ze mną nie dyskutuje. Na mój widok podkula ogon i zmyka. Nawet nie zachwyciły go piękne pieśni, piszę bez przekąsu, o Che.
6 października 2007, o godzinie 18:16
minera
nic nie zachwyca
http://pl.youtube.com/wat.....Zvz2GJaIqI
ale to powyższe pewnie go zachwyca, bo byłby on w myśl swojej ideologi tam gdzie stało zomo i lał by lewaków pałą.
6 października 2007, o godzinie 19:01
Sondaże Pentora nie są zbyt wiarygodne, podobnie jak Wprost, w którym to się ukazało. Nie podano daty ani metody. Jeśli to sondaż telefoniczny to ne jest wart złamanego grosza. Do sejmu wejdzie na pewno PSL. PiS nie uzyska większości ale trzeba wykonać dużo pracy. Zostały 2 tygodnie, aby przekonać takich jak Leszek, aby jednak poszli na wybory i oddali ważny głos przeciw PiSowi.
Jak przekonać Leszka?
6 października 2007, o godzinie 19:08
Najnowszy sondaż dla Faktów TVN PiS 31%, PO 31%, LiD 15%, PSL 6%.
6 października 2007, o godzinie 19:17
Arek
jak czytam niektórych komentarze preferujących LiD to mi się na LiD na pewno nie zechce głosować. Jak czytam komentarze niektórych preferujących PiS to wiem, że na PiS głosowac nie chcę. Jak oglądam w TV nawalankę przedwyborczą to wiem, że na nikogo nie warto głosować.
Mniejsze zło? Hm… Dla mnie kompletnym dnem było to, co przed dwoma laty lansowano jako popis. Dzis to kompletne dno może być zdaniem wielu mniejszym złem. Wszystko jedno czy popis przeistoczy się polid czy popisem zostanie. Dno dnem będzie. Choć oczywiście lepiej być na dnie niż pod dnem. Jeśli więc grozi mi POPiS lub POLiD to oznacza to dla mnie, że z podedna wydostaniemy się na dno. Wyprowadzenia na powierzchnię nic nie zapowiada. Jakie znaczenie ma mieć dla mnie to jaka koalicja po wyborach powstanie – żadne. Gdy mi ktoś tłumaczy, że polidowym premieram ma być Kwaśniewski, a popisowym Rokita czy Marcinkiewicz, to czuję takie same mdłości.
6 października 2007, o godzinie 19:26
Leszek.sopot, powinieneś razem z minerem posiedzieć z różnymi innymi gangsterami. Natomiast taka Milewicz czy Michnik powinni mieć cofniętą koncesję dożywotnio co najmniej na prowadzenie mediów. Oczywiście abstrahując od reprywatyzacji gazety o kapitale założycielskim pochodzącym z kradzieży dobra wspólnego narodu. Ponadto Michnik powinien zostać publicznie ubrany w mundur Jaruzelskiego i na siłę również komisyjnie powinno się publicznie oberwać mu naramienniki. I taki symboliczny gest upokożenia na siłę jest konieczny. Albo porażka Kaczyńskich zaklajstruje mafię wyrosłą na scaleniu się różnych układzików w obawie przed dekomunizacją.
6 października 2007, o godzinie 19:40
Edward D. Dana
„Wole LiD, „.
-
Mówię LiD – myślę: Zemke, Szmajdziński, Janik, Kwaśniewski i wielu, wielu innych mniej utytułowanych towarzyszy. :)
-
„… wybieram mniejsze zlo”
-
A w którym kręgu piekieł urzęduje to „mniejsze zło”. Sprawdziłeś?
6 października 2007, o godzinie 19:47
Leszek,
zupełnie nie podzielam tego Twojego pesymizmu, ale do diabła skoro Twoim zdaniem wybór jest miedzy „poddnem”, a dnem, czyli czyms blizszym powierzchni to chyba jest sensowne głosowac za dnem zamiast zostać w domu czyli glosować za poddnem. Zostajac bedziesz glosować za poddnem, za czyms gorszym od czegos co moglo byc lepsze. To truizm.
6 października 2007, o godzinie 19:55
Pawle , mylisz wiarę, ze skutkami wierzenia. Oczywiście jeśli ktoś uwierzy w nieprawde , a ściślej w rzeczy mu szkodliwe skutki tego na pewno będą dla niego niedobre, ale to nie zmienia istoty sprawy, że wiara jest przyjęciem czegoś bez sprawdzenia. iJeśli wierzący okazuje się uparty w swej wierze i nic żadne fakty nie wpływają na zmiane jego wierzenia to mówimy o nim, że jest fanatykiem i kimś nie myślącym samodzielnie. Mówiąc, że nie ma wiary lepszej czy gorszej miałem na myśli nie to w co się wierzy, tylko samą istotę zawierzenia. Skutki natomiast to trochę inna sprawa i tu często mamy wynik nakładania się wielu różnych czynników. Np sama wiara czy brak wiary w Boga nie ma żadnego wpływy na zewnętrzne działanie tych ludzi jeśli nie nałożą sie na to inne wierzenia i fakt że człowiek jednak działa pod siebie i kantem ustawia się do oponentów i tym drastyczniej im bardzieji uważa, że mu (lub temu co sobie wymyślił) zagrażają. Zagrażających zaczyna zwalczać. Wierzących jak i niewierzących równie łatwo napuścić na siebie trzeba tylko znaleść sposób. Ludzie myślący , nieupierający się przy swoim , ale otwarci na argumenty i logikę niezależnie od tego czy wierzą czy nie wierzą w Boga są tolerancyjni i bardzo trudmo nimi manipulować.
Niestety język nie jest doskonały i trudno nim przekazać to co się myśli.
6 października 2007, o godzinie 20:04
Leszku,
gdybym miał kierować się komentarzami internautów czy tym, że w każdej partii jest mnóstwo cwaniaczków i oszustów to też bym został w domu, ale wierzę, że w tej polityce jednak o coś chodzi. Każdy wybór ma swoje konsekwencje.
Proponuję przeczytać projekt konstytucji IV RP, dzieło PiS sprzed 2-3 lat, jest to projekt państwa jednolitego, nie akceptującego pluralizmu, nie uznającego praw mniejszości narodowych, proponującego nam praktycznie lobotomię kulturową. Dla mnie jest to projekt będący zaprzeczeniem dążeń Solidarności. I dopóki będzie nad nami wisiała groźba, że PiS zrealizuje projekt swojego państwa, odsuwam na bok słuszne skądinąd odczucia niesmaku co do polityków.
Ja zagłosuję na osobę, która wydaje się uczciwa i godna głosu, niezależnie od tego czy wejdzie do sejmu czy nie, nie patrząc na inne nazwiska na tej liście. Nie będę odczuwał euforii i specjalnej dumy, może wesprę nawet mimo woli swoim głosem jakiegoś cwaniaczka, ale mimo to wiem że będzie to głos za Polską demokratyczną i pluralistyczną. Tyle mi wystarczy. Inni wyborcy mają dużo mniesze skrupuły. Ktoś na Kurskiego i jemu podobnych głosuje. Zostając w domu nie stanę się lepszym od nich, umywając ręce jedynie wzmocniłbym ich głos.
6 października 2007, o godzinie 20:05
leszek.sopot
„Z jednej strony co tydzień wydawaliśmy gazetę, a z drugiej “Tysol” rzeczywiście stał się trampoliną rozwoju PC, tam się ono wylęgło”.
Wprost facet przyznał, że robił “Trybunę Ludu” bis.
-
Podziekuj Maziarskiemu za szczerość. Ty zdaje się byłeś wówczas w Gazecie Wyborczej. „Kkkrzysiu – cytuję z pamięci – jeśli ty tutaj chcesz rrooobić wwwolną ppprasę, to ppoo mooim trupie” – powiedzial Michnik do Leskiego podczas spaceru. Po tej przechadzce Leski zaczął się żegnać z Gazetą. Takie to były czasy, więc zanim się oburzysz na Maziarskiego sięgnij do wspomnień.
6 października 2007, o godzinie 20:24
Rzeczą dyskusyjną jest nie to czy PiS zaatakowałby prawa i wolności obywatelskie, ale w jakim stopniu. I właściwie obraz tego w jakim stopniu mieliśmy okazję oglądać przez dwa ostatnie lata. Także w sprawie ataku PiS na wymiar sprawiedliwości, albo na korporacje to zakres tego ataku jest także dyskusyjny. Tak się złożyło że miałem na ten temat okazję rozmawiać z Przemysławem Edgarem Gosiewskim. Otóż jego zdaniem, prawdopodobnie zdaniem także Kaczyńskiego, dochodzenie swoich praw poprzez polski wymiar sprawiedliwości jest czczym zajęciem, wówczas gdy wymiar sprawiedliwości wspiera partykularne interesy. PiS namawiał nas, czyli osoby które wytaczały sprawy korporacjom, właśnie abyśmy wycofali wszystkie sprawy z sądów i nie wstępowali na drogę postępowań dyscyplinarnych, bo to nic nie da (rzeczywiście żadnych efektów nie było, pomimo przełomowych orzeczeń TK). W zamian obiecywali, że wszystko zostanie zmienione ustawami. Tym nie mniej zmiana status quo ustawami miała opierać się na zasadzie rzeczywistej grubej kreski. Właśnie ta koncepcja PiS rozsypała się w konfrontacji z orzecznictwem TK. Ustawa lustracyjna jako sposób na czyszczenie wymiaru sprawiedliwości i zawodów prawniczych, jak wiadomo został zaakceptowany przez TK. Nie bardzo wiadomo, jak można sobie poradzić z wymiarem sprawiedliwości, skoro nie interesuje się nim prasa. Nie naświetla spraw, które powinny znaleźć swój finał w sądownictwie dyscyplinarnym, gdzie osoby odpowiedzialne powinny zostać usunięte z zawodu. Dokładnie ten przypadek to przypadek nieetycznej obrony swoich interesów przez korporacje. Władze korporacji broniąc się złamały wszystkie zasady etyki zawodowej w sposób niezwykle brutalny i cyniczny, a fakt ten nawet nie został dostrzeżony w mediach, nie mówiąc już o partiach politycznych. Sprawa praw i wolności obywatelskich to sprawa pewnej wrażliwości elit społecznych na ich naruszanie. Wrażliwości której im brak, której było im brak przez 18 lat, włączając to okres rządów PiS.
6 października 2007, o godzinie 20:28
To jest takie typowe dla tej formacji. Mawarze! Ty byś się wstydził to pisać. Naprawdę, pierwszy raz aż do tego stopnia mnie wyprowadziłeś z równowagi.
Maziarski to jest człowiek fałszywy do szpiku kości, ten „szukający uczciwej pracy”. Był szefem propagandy w Centralnym Komitecie Stronnictwa Demokratycznego, pracował w „Tygodniku Powszechnym” i w „Polityce” (a tam razem z Urbanem, któremu pomagał). Ale najlepsze jest to, że ten człowiek pisał do „Nowych Dróg” (kto nie wie, co to było za pismo, niech sobie poszuka). Jak on śmie wypowiadać się teraz na jakikolwiek temat i udawać wielkiego opozycjonistę.
Jedyny przyzwoity to jest jego syn.
6 października 2007, o godzinie 20:34
Panie Waldemarze
wydaje mi się, że jakbym zagłosował na cokolwiek, czy też jakieby nie były wyniki wyborów, to wygrzebiemy się z podedna (podoba mi się to słowo) na dno. Na dnie zalegniemy i nie podskoczymy jakaby to nie była nowa koalicja rządząca.
Na prawdę nie wierzę, aby balast SLD w LiD był lepszy od balastu przystawek w byłym rządzie PiS. Na POLiD bez SLD to może bym i zagłosował, ale na to się nie zapowiada.
A tak poza tym mam coraz większe przekonanie, że politycy traktują społeczeństwo jak dojną krowę, którą chcą wydoić do ostatniej kropli byle tylko rządzić ku swojej chwale. Politycy kłócą się z politykami. Nie zwracają się do obywateli. Jeśli się zwracają to jedynie by obywatelom pokazać jak konkurencyjni politycy są wstrętni. A co mnie to obchodzi – że są wstrętni to wiem, nie wiem za to, czy polityk mnie szanuje czy ma mnie w dupie po wydojeniu – tzn. po wyborach. Czuję, że staję się z dnia na dzień (na skutek kampanii wyborczej w mediach) coraz większym anarchistą;)
Jaka była IV RP, wiem:
http://youtube.com/watch?v=4J1FG5q-4LU
że będzie inna, niezbyt wierzę. Zbyt dobrze znam polityków z lewej i prawej, by zgadnąć, że będzie tak samo dalej. Co z tego, że w lepszym stylu? Pudelsi śpiewają, że jedyna rada to emigracja. Ja się na emigranta nie nadaję. Będą więc mnie męczyć te „gęby za lud krzyczące”, dziś nazywane mordami.
Kto mi zaręczy, że nowa władza nie będzie handlowała stołkami jak rząd PiS? Nikt, bo wiem, że tak samo handlowano wcześniej i tysiące ludzi tylko dzięki partyjnemu poplecznictwu jest tym dziś kim jest, jak np. Urbańsk, Glapińsk czy Czabański – w 1989 r. zamiast być wolnymi sprzedali się na usługi w partyjnej gazecie Trybuna Ludu bis. Ech, po co się przyczepiam do nich. Funkcjonariuszy przypartyjnych przy każdej parti są tabuny. Każda partia po każdych wyborach te tabuny z powrotem wciąga na pokład.
6 października 2007, o godzinie 20:35
Edward D. Dana
-
Dzięki za cytaty z wywiadu z J. Maziarskim. Twoi koledzy – jak pisałeś – uciekali w 1990 r. z Tysola (może i ty sam też byłeś uciekinierem, przyznaj się)sądząc, że konfitury są po przeciwnej stronie. Wówczas wszystko na to wskazywało. Mam na to wiele poszlak i co najmniej jeden dowód empiryczny. Dziś pewnie żałują, chyba że nagle stali się idealistami, w co oczywiście nie mam powodu nie wierzyć. :)
Na koniec cytuję z rzeczonego wywiadu fragment, który przez nieuwagę przeoczyłeś, o wrażeniach Maziarskiego z pracy w redakcji „Polityki”.
„Rozumiem, że podobało się panu w nowej redakcji?
Przynajmniej na początku to środowisko bardzo mi imponowało. To byli ludzie błyskotliwi, świetnie piszący, jak choćby Passent. Z drugiej strony na kilometr jechało od nich bezpieką.
Od wszystkich?!
Od dużej części. Na przykład Henryk Zdanowski, Kazimierz Koźniewski i może jeszcze inni – to byli wręcz ludzie starego UB rzuceni na odcinek prasy”.
6 października 2007, o godzinie 20:38
Mawar
Ci z Tysola pozostali w tym gnoju gdzie mogli ciągnąć za cycki jak tylko ich bosi byli u władzy. Sprzedali wolność słowa za pieniądze. Mnie i Leskiego w GW nie ma. Nigdy też nie było tam tak jak ty to sugerujesz. Pisowcy są specjalistami od dojenia krowy jak zsypowcy za komuny.
6 października 2007, o godzinie 20:40
Michnik powinien odbyć „oczyszczenie” przez oglądanie w zamkniętym ośrodku na wielu ekranach napisu „Adam Michnik to czołowy producent sprzętu chłodzącego i tosterów”. Jednocześnie dwa razy dziennie po mikroskopijnej pięciominutowej dawce głosów z niemieckiego filmu porno – o czasie losowym. Po dwóch miesiącach powinny nastąpić trzy dni bezpośrednich relacji na żywo z reakcji Michnika. Oczywiście zasada umieszczania w kaftanie za minimalnie podniesiony głos byłaby stosowana także wówczas.
Ale zostawmy żarty – to z poprzedniego posta poważnie uważam za właściwe. Natomiast Głos zwykły – delegat powinien pójść do pierdla za wykożystywanie zdobyczy psychologii do upokarzania i pastwienia się. Dwa lata bezwględnie więzienia dla tego kryminalisty. Po roku dla tuzina innych czołowych nagankowiczów hot-dogowych, powtórzeniowych itp „na niby”.
6 października 2007, o godzinie 20:46
Torlin
„Maziarski to jest człowiek fałszywy do szpiku kości, ten “szukający uczciwej pracy”. Był szefem propagandy w Centralnym Komitecie Stronnictwa Demokratycznego, pracował w “Tygodniku Powszechnym” i w “Polityce” (a tam razem z Urbanem, któremu pomagał)”.
-
Torlin, nie rżnij znowu głupa. Róznie się ludzkie losy układały, ale ostatnim terminem w którym należało odejśc z PZPR była jesień 1980 r. Kto tego nie zrobił był kanalią. Maziarski akurat nie był w PZPR, tylko SD, później pracował w „Polityce”, co nalezy sklasyfikowac podobnie jak członkostwo w partii. Ale odszedł z partyjnych mediów w 1981 i potem – sorry za patos – walczył o wolną Polskę działając w „S”. Między innymi był podporą najlepiej pod względem techniczynm wydawanego pisma w podziemiu – tygodnika PWA (Przegląd Wiadomości Agencyjnych).
6 października 2007, o godzinie 20:55
Idę spać. Może do jutra uda się pozostałym blogowiczom namówić Leszka, aby głosował. Chociaż z drugiej strony – jeśli można głosować nie wychodząc z domu, aby legnąć na dnie, to po co się wysilać.
Kochani! nie macie większych problemów?
DOBRANOC – jutro wcześnie wstaję.
6 października 2007, o godzinie 20:57
Mawar
mógłbys jednak przyznac, że mało było tekstów równie zjadliwych i po prostu chamskich jak Maziarskiego, mających na celu tylko jedno – obrzydzenie kolegów z opozycji a nie przestępców…
6 października 2007, o godzinie 21:00
Człowieku!
On pisał w „Nowych Drogach”. Gadał w SD takie same głupoty jak Nowak.
Ale swoim przeciwnikom politycznym to pamiętasz wszystko sprzed 50. lat. Pamiętam dyskusję o Borowskim. Pamiętam dyskusję o naszym Gospodarzu. A w wypadku Nowaka, Maziarskiego raptem jest wszystko jasne, „przejrzał na oczy”. Ja tekstów Nowaka i Maziarskiego nie znam z opowieści cioci na imieninach, bo bywałem w CK SD, bo sobie tam dorabiałem zleconymi. I jak sobie to wszystko przypomnę, przeczytam dzisiejsze teksty, zarówno ich, jak i Wasze, to mnie zalewa. Jak można być tak nieobiektywnym. Jak można być takim Kalim.
Ps. A mam w ogóle pytanie, wiesz, kto był wydawcą „Nowych Dróg”? Kto tam pisywał? I co my sądziliśmy o ludziach, którzy tam pisali?
6 października 2007, o godzinie 21:04
http://pl.wikipedia.org/wiki/Nowe_Drogi
6 października 2007, o godzinie 21:07
Domagam się sprostowania
Przecież napisałem, że na pewno pójdę na głosowanie i wrzucę karkę na Borsuka. Co z tego, że on startuje do Senatu, czy ktoś zmienił Konstytucję i senatu nie ma, bo jest do niczego niepotrzebny?
6 października 2007, o godzinie 21:19
Że ja Ci muszę tłumaczyć, że głosowanie do Senatu to jest głosowanie do Senatu, a do Sejmu – to do Sejmu. Niestety, tak jest ułożona ordynacja wyborcza w Polsce, że to drugie jest ważniejsze.
6 października 2007, o godzinie 21:27
To i ja domagam się wytłumaczenia – jak mam rozumieć poniższe zdanie?
wydaje mi się, że jakbym zagłosował na cokolwiek, czy też jakieby nie były wyniki wyborów, to wygrzebiemy się z podedna (podoba mi się to słowo) na dno. Na dnie zalegniemy i nie podskoczymy jakaby to nie była nowa koalicja rządząca.
Po tym wpisie zaczęło się namawianie i tłumaczenie, aby Leszek jednak głosował. I nie tylko na senatora.
6 października 2007, o godzinie 21:27
Torlin
nie musisz mi tłumaczyć, ale mi się wmawia, że ja wogóle nie pójdę, a przecież pójdę. To moja wina, że coś jest mniej ważne od drugiego?
Skoro z moje okręgu wyborczego ma wejść ileś tam posłów – moich reprezentantów, to ci reprezentanci powinni być na jednej liście wyborczej ułożeni w kolejności alfabetycznej. Wtedy bym wiedział, że głosuję na człowieka a nie na partię. Nie powinno być list partyjnych. W I Rzeplitej też wybierano człowieka a nie partie. Partia nikogo nie reprezentuje tylko siebie. Ja wsłuchałem się w głos naszych przodków i wiem, że ordynację mamy do bani.
6 października 2007, o godzinie 21:27
Związany z obozem ludzi rozumnych, wybitny publicysta K. Durczok, pisze, że boi się śmierci z powdu radarów, choć do Zaduszek jeszcze miesiąc. Czystym zapewnie przypadkiem niemal to samo mówi PO. Zamiast autostrad, których PiS nie wybudował, mamy za dużo radarów, wrednego wynalazku PiS-u, a tu ludzie giną na drogach – histeryzuje Tusk. Zostawmy te niewybudowane autostrady. Nikt dotąd nie wyjaśnił jak można przez dwa lata wybudować autostrady, których nie wybudowano przez lat 15, mimo teoretycznie lepszych rządów w czasach III RP? Nikt też nie zapytał Tuska, czy obiecuje, że w ciągu dwu lat wybuduje w Polsce sieć autostrad kiedy już obejmie władzę. Ciekawe, że to właśnie mały radar staje się głównym elemntem kampanii wyborczej dużej partii, która chce rządzić Polską. „Pędzące samochody – pisze publicysta Durczok – gdy ich kierowcy dostrzegą skrzynkę, zaczynają gwałtownie hamować. I stąd już tylko krok do nieszczęścia”. Od siebie dodam, że to samo z policjantami. Pod żadnym pozorem policjant drogowy nie może pokazać się z lizakiem na drodze, bo to tylko krok od nieszczęścia Durczoka czy innego wykształciucha. Już mniejsza o przechodnów. Hamowanie, poslizg, latarnia, karetka, szpital, cmentarz. Rozumiem Durczoka, ma taką brykę i tak się męczy. Z pewnością zagłosuje na PO. Ta partia zasługuje na ten głos.
6 października 2007, o godzinie 21:33
W sprawie sprostowania
To było wcześniej:
październik 6th, 2007 at 1:59 pm :
„Do senatu pójdę zagłosować na Borsuka. LiD do senatu w Gdańsku wystawił gościa, który mam nadzieję się tylko ośmieszy”.
http://kuczyn.com/2007/10.....ment-35905
A zaczęło się od zdradzenia moich 5-procentowych preferencji wyborczych (takich samych jak Torlina).
6 października 2007, o godzinie 21:35
Dziękuje serdecznie Leszku
za pieśń „L’estaca” w wykonaniu Lluisa Llacha. To piękna pieśń, zwłaszcza gdy brzmi w oryginale, w klimacie latynoamerykańskim,
Nie znałam oryginalnej wersji słynnego hymnu Solidarnśsci, sądziłam, że napisali go Polacy….
Llach w duecie z Carrerasem, także jest wspaniały
http://pl.youtube.com/wat.....HVUX-76910
6 października 2007, o godzinie 21:36
leszek.sopot
„… mógłbys jednak przyznac, że mało było tekstów równie zjadliwych i po prostu chamskich jak Maziarskiego”.
-
Nie nie mógłbym, pamietam teksty, Michnika, Pacewicza, Cichego. Bardziej zjadliwy byl Wierzbicki (tekst o Familii – arcydzieło). Ale tez się Wyborczej należało trzeba przyznać.
6 października 2007, o godzinie 21:39
jasnanielka
-
Kochani! nie macie większych problemów?
DOBRANOC – jutro wcześnie wstaję.
-
My, prawdziwi mężczyźni, walkę mamy we krwi. :) Dobranoc, śpij dobrze.
6 października 2007, o godzinie 21:41
Mawar
ty byś mógł, skoro miner nie chce, się opowiedzieć, po której stronie bys stanął: po stronie Rydzyka czyli generała Franco i byłbyś zomowskim pałkarzem, czy po stronie tych, którzy śpiewali „Mury” po katalońsku i hiszpańsku?
http://pl.youtube.com/wat.....IWkzlBycQM
PiS popiera w swojej propagandzie junty generalskie czy nie?
6 października 2007, o godzinie 21:44
Torlin
-
„On pisał w “Nowych Drogach”.
-
Torlin, once more. Maziarski pisał w „Nowych Drogach” WTEDY, zanim powstała „Solidaność”. Ty zagłosujesz na Szmajdzińskiego TERAZ. „Teraz” robi różnicę.
6 października 2007, o godzinie 21:46
Ja zapamiętałem inny tekst Wierzbickiego, który przytoczyłem w swojej książce. Niestety durni pisowcy posłuchali tylko 3 ostatnich punktów:
Dziesięć przykazań dla prawicy
1. Zrozumieć, że się nigdy nie osiągnie sukcesu, zanim nie przedstawi dobrego programu gospodarczego.
2. Pogodzić się z faktem, że społeczeństwo nie składa się z samych radykalnych antykomunistów, że jest zmęczone i że na patriotyczno-antykomunistyczną retorykę może nie zareagować na zawołanie.
3. Zaprzestać wykańczania rywali. W obozie antykomunistycznej opozycji rywalizacja personalna jest tak niszcząca [...], że polityk, który ustąpi drugiemu, zostanie przez niego całkowicie wyeliminowany ze sceny, że się go pozbawi wszystkiego i wykończy wszystkich jego ludzi.
4. Zaprzestać podkradania zwolenników. Łatwiej jest założyć partię złożoną z członków innej partii, niż ją budować samemu. Powstają więc w obozie antykomunistycznym nowe twory zbudowane z samych odszczepieńców i intrygantów.
5. Zaprzestać rozbijackiego jednoczenia. Jednoczenie WOKÓŁ SIEBIE to jest rozbijanie.
6. Wyszukiwać najlepszych. Główni liderzy otaczają się średniej klasy biurokratami, żeby nie powiedzieć miernotami. Mając pod nosem wspaniałych, młodych, energicznych, doświadczonych działaczy terenowych [...] pilnują, żeby któryś za bardzo nie wyrósł.
7. Szanować liderów. Pojawiły się głosy, że po wyborczej klęsce liderzy powinni podać się do dymisji. [...] Może się łatwo okazać, że bez nich partiom antykomunistycznej opozycji będzie się wprawdzie łatwiej nawzajem dogadać, ale stracą jeszcze bardziej na znaczeniu [...].
8. Znaleźć właściwy ton. Kaczyński przez trzy lata mówił do ludzi takim stylem, jakby Polska składała się wyłącznie z doktorów nauk politycznych [...]. Olszewski w ogóle nic nie mówił, milczy z tajemniczą miną i myśli, że to jest najbardziej wymowne.
9. Docenić siłę prasy, radia i telewizji.
10. Przygotować się na jeszcze jedne pięć minut.
Piotr Wierzbicki, redaktor naczelny „Gazety Polskiej”, 1993 r.
6 października 2007, o godzinie 21:52
A tym,
którym śnią się twarde rządy, rewolucje i dyktatury, dedykuję:
http://pl.youtube.com/watch?v=kCIs3yG9DCs
zwracając uwagę, że to nagranie z koncertu charytatywnego na rzecz ofiar działań cywilizowanych amerykańsko-europejskich sił wojskowych w Iraku
Ad memoriam…
http://pl.youtube.com/wat.....2-XIauB37U
6 października 2007, o godzinie 21:54
Przypominają się momenty bombardowania planety śmierci przez młodego Skywalkera:
http://pl.youtube.com/watch?v=N067EOB7GA8&mode=related&search=
http://www.youtube.com/wa.....muLIq9PqUk
6 października 2007, o godzinie 21:56
leszek.sopot
Mnie najbardziej podobały się „Mury” w wydaniu Jacka Kaczmarskiego. Natomiast Franco najbardziej mi się podobał, kiedy zrobił w bambuko Hitlera, obiecując mu, że przyłączy się do wojny po stronie Niemiec. I choć można mieć lekką pretensję, że nie stanął po stronie aliantów, to jednak nie wymagajmy zbyt wiele. Ty Leszek nie jestes w stanie stanąć po stronie PiS, wolisz popaść w polityczny nihilizm.
6 października 2007, o godzinie 22:06
Mawar
nie stanę po stronie PiS i bardzo mi się nie podoba, że głównym obecnie doradcą prezydenta Kaczyńskiego jest grubasek, który zawiózł ryngraf dla Pinocheta.
Jeszcze jedna dedykacja, bo wiem, że ty byś stanął po stronie Franco i strzelał i cieszył się z widoku krwi robotników na ulicach:
http://pl.youtube.com/wat.....yErfhr8R-c
Czym była „Solidarność” jeśli nie tym samym co było w Hiszpanii w latach 70. Bratając się z czarną siecznią od Rydzyka, z gierychowym weszpolactwem dał pis popis tego, jak w dupie ma solidarnościowe ideały.
Ta dedykacja adresowana w twoją stronę również może być dedykowana lidowcom, a szczególnie eseldowcom, bo czyż oni nie byli tymi, którzy krzywili się na myśl, że trzeba rozliczyć przeszłość? Platformersi natomiast tym się wogóle nie przejmowali, żyli z boku i skupili się na dniu dzisiejszym, na kommbinowaniu.
6 października 2007, o godzinie 22:19
To jest po prostu niewiarygodne, jak można lekko strzepnąć z pióra (z klawiatury) „pisał w “Nowych Drogach” WTEDY, zanim powstała “Solidarność”.”. Ludzie, przecież to było najobrzydliwsze pismo, jakie istniało w komunizmie, pełne ideologii. Jak można nie zauważać, jakie stanowiska pełnili Wolski, Nowak, Maziarski, Czabański i wielu, wielu innych, a odsądzać od czci i wary ludzi, którzy zapisali się wieku lat 19 do Partii i nie pełnili jakiejkolwiek funkcji. Żaden, powtarzam – żaden przyzwoity człowiek nie oddałby swojego artykułu do organu ideologicznego PZPR.
A jeżeli już musisz walić poniżej pasa (znowu charakterystyczne dla Twojej formacji), to mógłbyś sprawdzić, że Szmajdziński kandyduje z Legnicy, a ja, jak wiesz, mieszkam w Warszawie. Ja nie kryję w tajemnicy, na kogo będę głosował, osobiście waham się pomiędzy Marcinem Święcickim a Tuskiem.
Jaka beznadziejna jest ta dyskusja.
6 października 2007, o godzinie 22:22
Mawar
jak chcesz posłuchać Jacka Kaczmarskiego i zobaczyć przy okazji trochę zdjęć i dokumentów z czasów PRL dotyczących „S” i NZS, a i masz trochę czasu, to kliknij:
http://video.google.pl/vi.....&hl=pl
6 października 2007, o godzinie 22:26
Wolę nie stawać po stronie PiS czy też innych amatorów wiecznej rewolty, lecz pogadać sobie o…
http://pl.youtube.com/watch?v=XiDgQWGJ8W
w duecie o rywalizacji na innych polach i przy użyciu innych metod:
http://pl.youtube.com/watch?v=XiDgQWGJ8W
wrócić do klimatów dzieciństwa
http://pl.youtube.com/watch?v=OjOjmCVmMZ8
Póżno już,
więc czas powiedzieć do wiedzenia, dobranoc Wszystkim….
http://pl.youtube.com/wat.....p0ccQVy1og
***
Leszku,
raz jeszcze dziękuję za wskazanie rzeczywistego twórcy „Muru”
6 października 2007, o godzinie 22:31
Po obejżeniu zakończenia nietrudno się domyśleć, że wersja teledysku była przeznaczona również dla antyekologicznych homoseksualistów promójących swoją kulturę w wydaniu S/M. Szczególnie rozochoconych perwersyjnych pracowników mediów. Wersja normalna:
http://www.youtube.com/wa.....mp;search=
6 października 2007, o godzinie 23:03
Mawar napisal:
ostatnim terminem w którym należało odejśc z PZPR była jesień 1980 r. Kto tego nie zrobił był kanalią.
I to napisal czlowiek, ktory dopiero co plul na Barbare Blide. Skoro slowo „kanalia” jest zarezerwowane dla tych, ktorzy nie odeszli z PZPR, zas „scierwojad” jest grzecznosciowym zwrotem uzywanym przez Marszalka Sejmu, to jak nazwac Mawara? Czy jest jakies slowo oddajace ten sam sam sens, jak dwa slowa w cudzyslowie, ale jeszcze nie uzywane w polityce?
6 października 2007, o godzinie 23:41
Po wklejce Zofionen, nie wiem czy nie był to komunikat odnośnie zwichnięcia nogi z czwartku i planowanym zakupie nowego telefonu. Najważniejsze jednak, że trudno to wykluczyć. I doprowadzenie mnie do takiego poczucia, że nie wiem kiedy co jest przypadkiem – jest sukcesem postesbeków i michnikowców. To jest właśnie podłość i zgnojenie. A pracowali wytrwale na doprowadzenie mnie do zatracenie poczucia prywatności. Codziennie czuję się przez to obrzydliwie. Jak gówno.
7 października 2007, o godzinie 00:06
Leszku,
dziekuje za piosenki o Che oraz za film „NZS UG 1980-1989″.
-
Wolnosc nie jest piekna. Wolnosc jest obowiazkiem kompromisu. Nie ma rady, trzeba pojsc glosowac na tych, ktorych niekoniecznie lubimy, aby choc w ten sposob zatrzymac pochod malych ludzikow, ktorzy usiluja ja sobie przywlaszczyc. Jesli konsulat z Nowego Jorku przysle mi odpowiedni papierek na czas, to tez pojde glosowac, bo tak sie sklada, ze w czasie wyborow bede w Polsce.
-
PS: Gospodarzu, czy moglby Pan nauczyc program antyspamowy, ile jest 6+8?
7 października 2007, o godzinie 00:38
A może 6+8=E ?
7 października 2007, o godzinie 01:40
Torlinie,
Z przykrością chcę poinformować, że zastosuję w głosowaniu filozofię „niestraconego głosu” i zagłosuję na Platformę Obywatelską. Zagłosuję nie dlatego, że się z nią zgadzam we wszystkim , ale żeby głosem moim i mojej rodziny, a także znajomych, których mam zamiar przekonywać, oddać głosy na partię, która ma największe szase odsunąć PiS od władzy.
Do tej pory twarz Leszka Millera wzbudzała we mnie niechęć, ale emocje, jakie wyzwala Jarosław Kaczyński….Wolę tego nie opisywać.
A co do Platformy….będę się czuła tak jakbym połknęła żabę.
7 października 2007, o godzinie 02:09
Bożenko, znaczy, że nie pasuje ci hardcoreowość Jerryego Mc Kwaczky?
http://www.youtube.com/watch?v=N3HJXTiY_ZY&mode=related&search=
http://www.youtube.com/wa.....mp;search=
Jeśli Andrew wygra znaczy, że PIS wygra. Czyli wygra.
7 października 2007, o godzinie 09:48
Wspomniany juz tu tekst Joanny Tokarskiej-Bakir
http://www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4552433.html?as=2&ias=2&startsz=x
Jakos tak mi sie ten tekst komponuje z nocnym rozstaniem z Opojem ktory jak ostatni, pod czula opieka swej Pani opuscil moja pustelnie.
http://kuczyn.com/2007/10.....ment-35924
Ten Ostani Opoj ,to Anglik, taki Anglik jak wielu z nas Polacy. Jeden dziadek u niego byl Hindus, babka katolicka Szkotka, drugi dziadek Irlandczyk-protestant a odpowiednia babka Angielka. On sam angielski londynczyk, teraz zamiekujacy romanskie pustkowie.
Choc wiek nie pozwolil mu uczestniczyc w wojennej chwale Albionu
(moj rowiesnik) to jednak odchodzac ryczal piosenke Brytyjskich zolnierzy ktora pozwalam sobie tak oto przelozyc:
„Daleka droga do Dupereli
O jak daleko tam by dojsc
Tam na mnie czeka moja Mary
I sklepik ojca by go wziasc”
Joanna Tokarska-Bakir ma racje, wszyscy potrzebujemy „Dupereli”.
7 października 2007, o godzinie 09:50
Bożeno – moja decyzja jest taka, jak i twoja. I takie same odczucia będą mojemu głosowaniu towarzyszyły.
Chyba już nie będę miała okazji głosować w zgodzie z własnym przekonaniem. Na razie kunktatorstwo bierze górę. Nie chcem, ale muszem. Oby skutecznie.
Pan premier wczoraj zdobył się na żartobliwy ton… Wyraził nadzieję, że Tusk miał przyjemną podróż i nie musiał się obawiać wypadku, mając za towarzyszkę podróży HG-W, która go pewnie utuliła….
Czemu zamiast się uśmiać, ubawić, czuję się, jakbym wdepła bosą nogą w kupę? Za moich dziecinnych lat mawiało się, że każdy sądzi wg siebie. Moje współczucie dla wszystkich towarzyszek podróży pana premiera. Ja bym wolała na piechotę.
To już lepiej wyprowadzać psa pana marszałka na sejmowy trawnik.
7 października 2007, o godzinie 10:21
narciarz2
‘”ostatnim terminem w którym należało odejśc z PZPR była jesień 1980 r. Kto tego nie zrobił był kanalią”.
I to napisal czlowiek, ktory dopiero co plul na Barbare Blide. Skoro slowo “kanalia” jest zarezerwowane dla tych, ktorzy nie odeszli z PZPR, zas “scierwojad” jest grzecznosciowym zwrotem uzywanym przez Marszalka Sejmu…”.
-
Uprzejmie wyjaśniam, panie komisarzu polityczny, że nie plułem na B. Blidę, ale też nie uważam jej za świętą męczennicę. Pisałem, że jeśli ktoś chce popełnić samobójstwo z pewnościa to zrobi i żadne państwo nie jest w stanie temu przeszkodzić. Pisałm też, że gdyby była powalona i skuta nie miałaby okazji sięgnąć po broń. Siepacze z ABW popełnili liczne błędy, ale akurat nie byli brutalni wobec kobiety. Pisałem także, że afera paliwowa węglowa i wiele innych to fakty, którymi zajmuje się prokuratura. Co do „ścierwojada”, marszałek Dorn kierował te słowa do sejmowych paparazzi. Panie komisarzu, trzymajmy się faktów, nie ideologii.
7 października 2007, o godzinie 10:33
Mawar
A jak te „kanaliowatosc” mozna twoim zdaniem odpokutowac?
7 października 2007, o godzinie 10:40
Widzę, że ktosik pomanipułował przy nowym hymnie PiS,
ale nic to:
http://pl.youtube.com/wat.....8211;LyQL0
jeśli komuś znowu przyjdzie do głowy pomanipulować, to ujawniam jest to Big Cyc i ich piosenka „Klony” i pod tym hasłem można znależć je w You Tube.
7 października 2007, o godzinie 10:44
No, no jest rzrekierowanko pod ten adresik, zaraz podam kilka innych:
http://pl.youtube.com/watch?v=wl99b00xbR8
http://pl.youtube.com/wat.....mPyVn_tXIg
7 października 2007, o godzinie 10:44
Torlin
„To jest po prostu niewiarygodne … “pisał w “Nowych Drogach” WTEDY, zanim powstała “Solidarność”.”. Ludzie, przecież to było najobrzydliwsze pismo, jakie istniało w komunizmie, pełne ideologii”.
-
Ignorancja jest jak kosmos. „Nowe Drogi” to był organ teoretyczny KC PZPR. Pismo dla „hobbystów”, wydawane w małym nakładzie, raczej śmieszne niż straszne. Straszny był „Żołnierz Wolności”, „Trybuna” , „Rzeczywistość”, czy lokalne gadzinówki partyjne lub „czytelnikowskie”, jak chocby takie w których pisywała Zofia.
-
„Jak można nie zauważać, jakie stanowiska pełnili Wolski, Nowak, Maziarski, Czabański i wielu, wielu innych, a odsądzać od czci i wary ludzi, którzy zapisali się wieku lat 19 do Partii i nie pełnili jakiejkolwiek funkcji”.
-
Nic nie wiem o Nowaku, mniej o Wolskim, więcej o Czabańskim i Maziarskim. Oni wprawdzie byli w PZPR lub SD (Maziarski), ale po powstaniu „S” rzucili się komunie do gardła i przyczynili się do tego, że dziś możesz już czuć się wolny. Bez takich ludzi jak Maziarski i Czabański i setek innych, mniej znanych, zwycięstwo nie byłoby możliwe. Czabański w latach 70. był w „Kulturze”, potem w „Tysolu”. Na początku stanu wojennego zaczynał od podziemnego „Tygodnika Wojennego”, pisywał, organizował i redagował wiele innych pism, książek aż do „Kuriera Okrąglostołowego” na początku 1989 r. Torlin, co ty w tym czasie robiłeś?
7 października 2007, o godzinie 10:47
Edwar D. Dana
„A jak te “kanaliowatosc” mozna twoim zdaniem odpokutowac”?
-
To proste, wyłączyć się z życia publicznego. Zauważ, wielu już to zrobiło.
7 października 2007, o godzinie 10:52
Manipulacje i cenzura w blogu p. Kuczyńskiego.
Co za nobilitacja!
Mamy też już indeks piosenek zakazanych:
Piosenkę Big Cyca „Atak klonów”
Co nas czeka dalej?….
***
Ostatnie dwa łącza, jakie podaję pod Big Cyca na You Tube – w tej chwili są sprawne,było sprawne, – ale w tej chwili nie jest.
toś raczył dokonać maleńkiej manipulacji na stronie You Toube. Ktoś…
7 października 2007, o godzinie 11:07
Leszek, Torlin,
Wasze 5-procentowe wyniki testu wyborczego to błąd programu, jeśli spróbujecie wypełniać test trochę wolniej to wyjdzie dobrze
http://wybory2007.wp.pl/k.....caid=1498b
7 października 2007, o godzinie 11:10
Czeczenia ocenzurowana. W Brukseli.
Dziwne rzeczy się dzieją w Brukseli. Wczoraj wieczorem w Parlamencie Europejskim otwarto organizowaną przez Polaków i Litwinów wystawę poświęconą wojnom i ludobójstwu w Czeczenii. Kilka godzin później, w nocy pracownicy PE usunęli ekspozycję, powołując się na ustne polecenie kwestora. Wydawało mi się, że rosyjskie władze mogą cenzurować jedynie to, co się dzieje w Rosji. Czyżby więc Bruksela była rosyjską strefą wpływów? Nie chce mi się w to wierzyć.
—
~Roman napisał(a):
„Akurat byłem jedną z trzech osób z Polski, które tę wystawę dostarczyły do Brukseli i zmontowały ją. W opisie zabrakło kilku szczegółów (zresztą skąd maiły się wziąć?). Otóż rozmowy na temat wystawy trwały bardzo długo, wystawa była przejrzana i….ocenzurowana, to znaczy musieliśmy zasłonić 44 zdjęcia. Tego jeszcze mało, mieliśmy zarezerwowaną salę od poniedziałku, w poniedziałek okazało się, że wieczorem w tej sali urządzony jest …koncert muzyków z …. Rosji!!! Wystawę mogliśmy montować dopiero późna nocą. W poniedziałek dwie godziny przed otwarciem kiedy mieliśmy kończyć montaż okazało się, ze wystawy nie ma. Znaleźliśmy plansze w jakiejś pakamerze, zawiesiliśmy na stelażach, które na szczęście ocalały. Po zaklejeniu kwestionowanych zdjęć (ugięliśmy się przed bezprawną cenzurą) wystawa została odebrana przez przedstawicielkę kwestora do otwarcia! Po otwarciu ostatni goście oraz organizatorzy ( w tym niżej podpisany) opuścili wystawę ok. 20:45, a o 21:30 odebraliśmy w samochodzie wracając do Polski sms, że wystawy już nie ma! Ktoś czekał, aż ostatni goście ( w tym przedstawiciele zachodnich organizacji obrońców praw człowieka ) opuszczą teren wystawy, by bez świadków, bez potrzeby zajmowania oficjalnie stanowiska, zdjąc wystawę. Uprzejmie proszę aby UE nie pouczała mnie w sprawie wolności słowa i przestrzegania praw człowieka.”
http://www.wprost.pl/blog.....amp;U=2676
7 października 2007, o godzinie 11:12
http://pl.youtube.com/wat.....ODhokKRUtI
Edwar, naprawdę to leci tak.
7 października 2007, o godzinie 11:14
Mawar
Zgadzam sie z toba ze Maziarski robil dobra robote pod Jaruzelskim.
Dzis sluzy „geba” tym co glosza „puryzm zyciorysowy”. Puryzm zyciorysowy a nawet „pochodzeniowy” to nie tylko absurd co na przykladzie Maziarskiego np latwo udowodnic. Ten KaKaistyczny puryzm, nie szkodzi ze obludny, co krok falszywy, to cholernie niebezpieczna gra w kraju o takiej historii jak PL. PRL, po raz 100 to trzeba powtarzac, zostal narzucony spoleczenstwu. „Ludzie PRL” tego PRLu nie wywalczyli, a tylko wtedy mozna by ich czynic wpelni za PRL odpowiedzialnymi.
Ten puryzm jest jedny z elementow permanentnej „wojny domowej”,
o ganicach eskalacji ktorej to wojny, nic nie wiemy. Sluzba tej wojnie to dzialanie rownie zbronicze, jak gloszenie hasla o permanientnej rewolucji albo o stale zaostrzajacej sie walce klasowej.
Cokolwiek ktos robil w pewnym momencie historii, jest on nadal pelnoprawnym OBYWATELEM. Tak Mawar, popelniono wiele zbrodni w PRL, ale to wymaga wnikliwego sprawiedliwego sadu. Wina indywidualna musi byc wina udowodniona.
Zbiorowej opowiedzialnosci chyba nie przewidujesz.
PS
Gowno cie obchodzi co robil Torlin.
Jego prawo do dyskusji i argumentacji jest niepowazalne.
7 października 2007, o godzinie 11:21
zeen
Dzieki
7 października 2007, o godzinie 11:23
Dla ktosiów
którym piosenka Big Cyca się nie podoba:
http://pl.youtube.com/wat.....IsB2xARCCY
Wasze reakcje są tak, jak ten wyścig
7 października 2007, o godzinie 11:43
Zofio,
Twoje straszne podejrzenia są całkowicie nieuzasadnione. Po prostu edytor w którym tworzony jest ten blog robi małe psikusy w rezultacie których zdarzają się dziwne rzeczy. Zdaje się, że po tym jak mi wcięło kawałek tekstu (co i Tobie często sie zdarzało) wiem dlaczego tak się dzieje. Podobny problem jest i z linkiem do teledysku Big Cyc.
Tu masz link do teledysku przy którego adresie ktoś rzekomo majstrował. Porównaj adres z tym co podałaś w
http://kuczyn.com/2007/10.....ment-35986
a który nie działa. Mam nadzieję, że po obróbce której go poddałem zadziała.
7 października 2007, o godzinie 12:17
Nie przegapcie:
http://www.gazetawyborcza.....52463.html
7 października 2007, o godzinie 12:25
Nareszcie komputer i telefon stały się użyteczne. Pewnie coś się dzieje w kablu.
Trudno mi się do tego przyznać, ale ciągneło mnie żeby zajrzec na ten blog. Czasem szlag mnie trafia (ale rzadko np, na Bernarda), ale ta, po części grafomańska pisanina wciąga, a świadomość, że bogowanie to początek nowej jakośći też pobudza. Widzę to także u bardziej aktywnych niż ja uczestników tego zbiorowiska. Nie zgadzam się z Gospodarzem, że pozwala na tak destrukcyjne wpady na blog różnym oszołomom, których jedynym celem jest zrobic wrzutkę z jakiejś obrzydliwości. Ma to jednak także swoje pozytywne znaczenie, bo konsoliduje jego stałych uczestników i stwarza coś na kształt niezbyt lubiącej się rodziny (ale jednak rodziny), czego nie dostrzegam na innych blogach.
Na ca 160 godzin przed otwarciem lokali wyborczych, wydaje mi się utrwalanie się w obozie PIS-u przekonanie, o możliwości utraty władzy. Stąd próby zmuszenia Platformy do wejścia w koalicję. PIS nie będzie w stanie rządzic po wyborach jeżeli nie rozbije Platformy, bo skłonienie Tuska do przyjaźni politycznej z Jarosławem Kaczyńskim trudno sobie wyobrazic. Poza tym Tusk ma interes polityczny żeby braci K trzymać na dystans, bo wkrótce odbędą się wybory prezydenckie. Mówiąc żartobliwie, gdyby Tusk zechciał posłuchać mnie, to w porozumieniu z LiD-em doprowadziłby do zmiany konstytucji (uprawnień prezydenta), co wymagałoby referendum i nowych wyborów prezydenckich. W ten sposób panowie K odeszliby na zasłużoną emeryturę. Opisane rozwiązanie jest jeszcze prostsze niż kombinacje mające na celu rozwalenie Platformy z Nelly i Jasiem oraz zakrętasami Marcinkiewicza z JK w tle.
Jednak doceniając umiejętności krętackie wodza motłochu, może dojść na polskiej scenie politycznej do kolejnej rozróby politycznej, której efektem może być rozpad Platformy, bądź eliminacja Tuska z życia politycznego albo jego całkowitej marginalizacji. Warianty pośrednie też mogą wchodzic w rachubę, ale jeżeli będzie ich mniej tym samym JK będzie się czuł bardziej osaczony.
Dlatego żeby mieć pewność nie utracenia głosu wyborczego należy głosować na ugrupowania znaczące politycznie, ale zlokalizowane na flankach sceny.
7 października 2007, o godzinie 12:26
Czy ktoś z ludzi o anielskiej cierpliwości jest w stanie nauczyć Zofię jak wklejać poprawnie podawać linki do youtube? (od dwóch dni jako jedyna na tym blogu wkleja błędne odnośniki) Jak poprawnie używać znaczników pogrubienia, kursywy we wpisach na tym blogu?
.
.
Do tej pory tłumaczyła to klasycznym dla ignorantów stwierdzeniem: to nie ja to mój komputer coś zjadł. Teraz zaczyna znowu zachowywać się jak walnięta i sugeruje cenzurę! Zaraz dowiemy się, że pisiory wlazły na youtube. Przecież dla niej to to samo co idiotyzmy o służbach wstawiających „+” do wypowiedzi i blokujących dostęp do bloga na onecie, którego nikt nie czyta.
7 października 2007, o godzinie 12:31
Leszku i Zofio
Slowa: Jerzy Narbutt muzyka:???????
Solidarni
nasz jest ten dzień
a jutro jest nieznane
lecz róbmy tak
jak gdyby nasz był wiek-
pod wolny kraj.
Spokojnie kładź fundament
A jeśli ktoś,
nasz polski dom zapali,
to każdy z nas
gotowy musi być -
bo lepiej byśmy
stojąc umierali
niż mamy klęcząc
na kolanach żyć
Solidarni
nasz jest ten dzień
zjednoczmy się
bo jeden jest nasz cel
7 października 2007, o godzinie 13:02
Ciekaw jestem czy jest tu ktos kto potrafi się merytorycznie odnieść do zawartych w felietonie opisów rzeczywistości AD 1995.
http://img9.imagepile.net.....ited-1.jpg
Z góry uprzedzam, że nie chodzi mi o komentarze:
- Rybiński to wstrętny plagiator
- jak można Rybińskiego stawiać za autorytet?
- jak można cytować kogoś takiego?
- itp. itd.
Chodzi mi o to, czy jest tu ktoś, kto na tyle dobrze pamięta tamto zdarzenie, żeby się odnieść do opisu sytuacji.
7 października 2007, o godzinie 13:06
To z blogu:
http://wladyslawbartoszew.....tml?285240
Ryszard Ulicki nie bawił się w takie zawiłości dyplomatyczne i po robociarsku wygarnął, co myśli o wypowiedzi szefa polskiej dyplomacji, że boleje nad losem Niemców, którzy utracili strony ojczyste za Odrą i Nysą: „Minister puścił smrodliwego bąka. W sprawach narodu nie wolno pierdzieć. Przekonanie, że musimy wejść do Europy przez Bramę Brandenburską na kolanach, jest błędne”.
7 października 2007, o godzinie 13:16
Mawar:
dzięki za linka odnośnie wystawy o Czeczenii.
O takich sprawach warto opowiadać.
7 października 2007, o godzinie 13:25
Edwarze (12:17) dlatego własnie rok 80 był tak piorunujący. Dziwne to, ale uważam iż zwykły człowiek:
- jest od urodzin zadowolony z niedoskonałego świata (miś bez ucha, buty z dziurami, dziury w drogach, drogi do nikąd)
- jest skuteczny w drobnych nieścisłościach nazywanych nie wiedzieć czemu przekrętami.
- jest zawsze pro, szczególnie w uszczypliwości bliżnim.
- zawsze podejmuje szereg kroków zmierzających i nigdy nie dochodzi.
- rozumie blizniego (zwykłego człowieka) w rozterkach związanych z usprawiedliwienia grzechu zapobiegliwością
- nie rozumie bliźniego bez dziurawych butów itd.
- chrześcijńskim automiłośierdziem wybacza sobie jakikolwiek przekręt nim ten zostanie ujawniony.
- chrześcijańskim miłosierdziem przebacza bliźnim po słusznym odpokutowaniu domniemanych przewinień.
- zawsze odnajdzie bliską duszę, która rozumie rozterki zwykłego człowieka i na którą warto zagłosować
7 października 2007, o godzinie 13:32
„Ciekaw jestem czy jest tu ktos kto potrafi się merytorycznie odnieść do zawartych w felietonie opisów rzeczywistości AD 1995.”
.
Do czego tu się merytorycznie odnosić? Nie pamiętam sprawy, ale mam żadnych powodów, by podejrzewać Rybińskiego o fałszowanie faktów. Do kogo natomiast należy odnieść jego końcową uwagę o posługiwaniu się pięknym życiorysem Bartoszewskiego w marnych gierkach politycznych? Do Platformy Obywatelskiej, na której konwencji Bartoszewski wygłosił swą niedawną mowę? Do prezydenta Kaczyńskiego, który zakończył z nim znajomość? Do samego Bartoszewskiego?
Zgaduję, że intencją felietonu było dokopanie Kwaśniewskiemu za powołanie się na tamto przemówienie w Bundestagu. Moim zdaniem zupełnie bez podstaw. Kwaśniewski mówił to w kontekście obrony osiągnięć polityki zagranicznej III Rzeczypospolitej, a nie po to, żeby przypisać zasługę sobie czy swojej partii. Czy z faktu, że ówcześni postkomuniści źle przyjęli działania Bartoszewskiego, a jeden z nich skomentował je po chamsku, wynika, że dzisiejszemu politykowi SLD nie wolno się na nie powoływać?
7 października 2007, o godzinie 13:39
I jeszcze jedno, Minerze.
Jak wynika z felietonu Rybińskiego, w 1995 roku postkomuniści mieli taki mniej więcej stosunek do działań Bartoszewskiego jako ministra spraw zagranicznych, jaki dziś ma PiS. Nie wiem, komu powinno bardziej być wstyd.
7 października 2007, o godzinie 14:08
Miner,
sprawdź sobie wklejanie linków, wszystkie z You Tube wkleiłymi się dobrze, a ten jeden akurat fatalnie i to dwukrotnie?
Mów do mnie jeszcze, ja bajki tak lubię ogromnie!…
Nawet zręcznie kłamać nie potrafisz Miner.
***
Co do mego bloga, to czytają go Ci, do których jest adresowany i mnie to wystarcza.
Co do blokowania bloga – owszem, były takie przypadki i są one udokumentowane.
Co do inwigilacji mojej poczty elektronicznej – owszem są takie przypadki i też należycie udokumentowane. I nawet, o dziwo, ostatnio z potwierdzeniem operatora domeny.
Odgryzaj się bardziej inteligentnie.
Czy Ty zawsze musisz być na takich niskich, prymitywnych poziomach, nie stać Cię na coś bardziej interesującego?
Tyle razy dawałam Ci do zrozumienia, że rajcują mnie ludzie inteligentni, mający własne zdanie, własne opinie a nie jakieś polityczne cyborgi.
7 października 2007, o godzinie 14:25
Zofia: to że jesteś całkowitą ignorantką komputerową, która nie potrafi zauważyć problemów z kodowaniem znaków w swojej przeglądarce internetowej (czyżby MSIE?) to żaden grzech. Po prostu niewiedza bardzo powszechna wśród ludzi, którzy jeszcze niedawno szczekali na komputer.
To, że swoją niewiedzę wynosisz na sztandary i używasz do uwiarygodnienia swoich chorych rojeń o wszędobylskich spiskach i złych służbach czyhających na Twoją działalność sprawia, że każde Twoje słowo o inwigilacji elektronicznej jest niewiarygodne i wynika jedynie z fobii antykaczystowskich, które są zakorzenione w twoim mózgu.
Po raz kolejny zapytam. Przedstawisz tutaj choć jeden dowód potwierdzający Twoje chore historyjki? Czy znowu usłyszymy o „fachowcach informatykach”, którzy potwierdzają i udowadniają? znowu usłyszymy, że „nie musisz nic nikomu udowadniać” bo swoje wiesz?
7 października 2007, o godzinie 14:53
Miner, czy Ziobro = Jaskiernia?
wygrzebałeś felieton Ryby dotyczący przemówienia Bartoszewskiego, którego tekstu nie znamy. Ryba nie odsyła do źródła. Jedyne źródło to pamięć Ryby. Ryba jednak nie podał hasła dostępu, pinu, loginu i czego tam jeszcze by do tej jego pamięci wejść i się rozejrzeć. Zostawiam więc Rybę bez komentarza bo uważam, że ja też mam prawo współczuć Niemcom opuszczenia swych rodzinnych domów tak samo jak oni mają prawo nam współczuć za spowodowaną przez siebie wojenną gehennę.
Może byś za to rozstrzygnął, czy miała rację Ewa Milewicz i czy ja mam rację przyrównując Ziobrę do Jaskierni. Dam tobie też poniżej materiał do przemyśleń:
„Gazeta Wyborcza nr 288, 1995/12/12, str. 1
Ewa Milewicz,
[nadtytuł] Prokurator generalny w kampanii Kwaśniewskiego, [tytuł] Panie prokuratorze, proszę ustąpić
W czwartek lub w piątek Sejm przegłosuje wniosek o wotum nieufności wobec ministra sprawiedliwości prokuratora generalnego Jerzego Jaskierni. Zarzuca mu się m.in., że jako kolega partyjny Aleksandra Kwaśniewskiego zaangażował się w jego kampanię, przez co naruszył zasadę bezstronności prokuratora.
Z inicjatywy Unii Wolności wniosek o wotum nieufności złożyło 22 listopada 91 posłów. Kilka dni wcześniej „Gazeta” proponowała prokuratorowi generalnemu rezygnację ze stanowiska.
Prokurator uważa, że jest bez winy.
Uważam inaczej. Jaskiernia zaangażował się w kampanię Kwaśniewskiego. Jako prokurator generalny przewlekał – na wszystkie możliwe sposoby – sprawy oświadczenia majątkowego i wykształcenia kandydata SLD, których rozstrzygnięcie w trakcie kampanii mogło być kłopotliwe dla Kwaśniewskiego. Do tych politycznych celów próbował użyć nawet Trybunału Konstytucyjnego.
Podobnie przewlekał sprawę Pastwy, której szybkie wyjaśnienie mogło być na rękę Lechowi Wałęsie.
Ostatecznie Kwaśniewskiemu wszystko ułożyło się tak, jak zapewne chciał – sprawy nie zostały rozstrzygnięte. Wałęsa zaś miał tak, jak nie chciał – sprawa Pastwy też nie została rozstrzygnięta.
23 listopada Sejm rozpatrywał zapytanie posła Konrada Napierały (Unia Pracy) do premiera Oleksego o zachowanie ministra sprawiedliwości w czasie kampanii. Oleksy upoważnił do odpowiedzi samego Jaskiernię. Ten zaś odczytał oświadczenie premiera, że minister Jaskiernia „nie brał udziału w kampanii wyborczej na urząd prezydenta RP”. Premier dodał w tym piśmie, że wszystkie pytania dotyczące decyzji prokuratora generalnego „należy kierować bezpośrednio do prokuratora generalnego”.
Czyli – piszcie na Berdyczów.
Na żądanie, by podał się do dymisji, Jerzy Jaskiernia odpowiada: – Wszystkie działania, które podjąłem jako prokurator generalny, podjąłem na podstawie prawa, w dobrej wierze i przy równym traktowaniu obu kandydatów. Traktuję to jako zwykłe zaczepki polityczne, nie mające żadnych podstaw.
Z trybuny sejmowej zarzucił mi oszczerstwo („kategorycznie dementuję te oszczerstwa pani Ewy Milewicz z >>Gazety Wyborczej
7 października 2007, o godzinie 15:07
Miner zamiast mnie wyzywać od ignorantek,
lepiej wytłumacz:
dlaczego skopiowany prawidłowo link do piosenki Big Cyca w You Tube na blogu p. Kuczyńskiego, dwukrotnie nie zadziałał, a skopiowane nieco potem, identycznie – inne nagranie tej samej piosenki w tym samym You Tube, nie ma tych problemów?
***
Inwigilacja mojej poczty jest faktem, a oficjalnej skargi poszukaj sobie u mego operatora, tak też są dowody.
Nie pisze o wszędobylskich spiskach – ale o konkretnej sprawie zdarzeniu nader konkretnym, z określoną data, godzina, minutami. Są konkretne dowody, świadkowie, przyznanie się operatora, że fakt taki zaistniał.
A faktem jest m.in. zablokowanie mi poczty od określonego nadawcy, nie prywatnego bynajmniej.
Jak stwierdzono u operatora – odbyło się to na życzenie „innych klientów naszego serwera”.
Żeby nie było niedomówień – dotyczyło to konkretnej informacji z oficjalnego biura rzecznika urzędu marszałkowskiego. Informacja zaś – dotyczyła pobytu komisji kontroli budżetowej Parlamentu Europejskiego oraz obsługi prasowej tego wydaerzenia.
Wcześniej w ten sam sposób zablokowano mi informację nt. konferencji organizowanej przez ministerstwo gospodarki landu Meklemburgia-Pomorze Przednie (RFN) nt. wykorzystania funduszy unijnych w ramach tzw. Interreg a te moja redakcję.
Zeby nie było niedomówień – dotyczy to zdarzeń z polowy września i pierwszych dni października tego roku.
Nie są to akurat zdarzenia epizodycznie, stykam się z nimi dosyć często. Mam czasami blokowane serwisy informacyjne z organizacji UE – ostatnio
Dopiero po ostatnim zdarzeniu i rozmowie z operatorem, m.in. jednego z polskich eurodeputowanych, któremu również zgłosiłam to zdarzenie – serwisy zaczęły do mnie ponownie docierać.
Skargę na tego typu zdarzenia złożyłam oficjalnie w Parlamencie Europejskim.
7 października 2007, o godzinie 15:14
I jeszcze jedno Miner,
ja spotkałam się i z Komisją Kontroli Budżetowej PE i byłam także w Pasewalku w RFN na konferencji w sprawie Interregu. Spotkałam się także z ministrami gospodarki Brandenburgii i Meklemburgii Pomorza Przedniego.
Wszelkie zabiegi blokowania dostępu do informacji, „czyszczenie” mojej poczty itp. zabiegi, zwłaszcza dot. Unii Europejskiej – są nadaremne.
Wiedząc o utrudnieniach, mam także alternatywne dostępy do źródeł interesujących mnie informacji.
7 października 2007, o godzinie 15:27
Miner
Na zakończenie – pocztę trzymam na serwerze operatora, a nie w swoim komputerze (choć mam taką opcję) i zablokowanie nie nastąpiło u mnie – ale zgodnie z przyznaniem się operatora – u niego i na zlecenie.
Sam sobie odpowiedz – kto może kazać operatorowi zablokować moją pocztę i ją cenzurować.
Mam nadzieję, że operator odpowie PE na to pytanie.
7 października 2007, o godzinie 15:56
Rybiński pisze głupoty, jak zresztą najczęściej, bo wystarczy posluchac to co Bartoszewski mówi o rządach Kaczyńskich, w tym to powiedzenie o frustratach i psychopatach wyżywających się na naroodzie, żeby na teze o rzekomym zawłaszczaniu sobie Bartoszewskiego popukac sie w czolo. Bartoszewski zawłaszczył się sam przeciwko Kaczyńskim.
7 października 2007, o godzinie 17:53
Zosiu!
Po co Ty to wszystko mu piszesz? Przecież on z tego nic nie rozumie.
7 października 2007, o godzinie 17:54
Gospodarzu warto dodać, że Pan Bartoszewski w języku niemieckim mówi dokładnie to samo (i tak samo) co w języku polskim. Jest przez niemców szanowany,doskonale rozumiany i często zapraszany jako autorytet. Jako jego przeciwieństwo (młodszy wiekiem, starszy duchem) prezentowany jest Pan Giertych Ojciec.
7 października 2007, o godzinie 18:21
Torlinie,
Mawar doskonale rozumie o czym piszę.
Nie przypuszczał tylko, że operator podczas złapania na gorącym uczynku, tłumacząc się – powie prawdę.
Nie sugeruję, że to akurat on tj Miner, blokuje mi dostęp do informacji.
Stwierdzam tylko, że takie zdarzenia są faktem w naszym kraju.
Po prostu został w miniony wtorek wysłany kontrolny e-mail z urzędu marszałkowskiego do mnie, wrócił natychmiast odrzucony przez operatora, a ja dokładnie w tym samym czasie byłam na jego stronie „pocztowej”, prowadząc jednocześnie przez telefon rozmowę wyjaśniającą z operatorem.
Dzięki temu mam namacalny dowód, świadków i przyznanie się operatora.
To wszystko.
Traf chciał, że zablokowano mi informacje dot. działania jednej z komisji Parlamentu Europejskiego w naszym kraju.
A to wystarczający powód, by złożyć skargę do unijnej instytucji na polskie praktyki naruszające polską konstytucję i międzynarodowe prawo.
7 października 2007, o godzinie 18:26
Wklejam poprawiony tekst – pozwoliłem sobie na kilka rozwinięć dzięki brakowi komentarzy.
http://gardensoulofsoulga.....index.html
7 października 2007, o godzinie 18:45
Chyba ze mną jest coś nie tak, bo poczulem przypływ ciepla na myśl, że Donald Tusk dzisiaj ostro postawił się JK.
Może to być jednak zła wiadomość dla niego, bo we mnie funkcjonuje wewnętrzny mechanizm (niezależny od świadomości), który popycha mnie w kierunku słabszego.
7 października 2007, o godzinie 19:10
Pan Donald Tusk
po konwencji w Gdańsku mówił dziennikarzom m.in., że np. telewizja publiczna w raz z innymi instytucjami zamieniła się w „agregat na rzecz kampanii wyborczej PiS”.
- Są dane i bardzo chciałbym, aby świat mediów niezależnych pomógł Platformie udostępniać, upowszechniać te dane dotyczące skandalicznego zachowania telewizji publicznej jeśli chodzi o równy dostęp. My dzisiaj jesteśmy porównywani, nie tylko w Polsce, do byłych republik postsowieckich jeżeli chodzi o standardy – stwierdził p. Tusk.
patrz:
http://wiadomosci.onet.pl/wybory2007/1619469,news.html
Postaram się pomoc p. Tuskowi.
Wbrew mniemaniom Minera, mój blog jest czytany.
Wczoraj zamieścił tam swoje uwagi poseł Janusz Piechociński (PSL), który w Sejmie zajmował się transportem i jego infrastrukturą, stąd jego uwagi o ministrze Polaczku, w odniesieniu o mój wpis o konferencji Translog, ktora była we wrześniu w Szczecinie.
Pozwalam sobie wpis posla Piechocińskiego zacytować w całości:
,
BEZ KOMENTARZA JUREK POLACZEK nie bardzo miał z kim pracować mówi się trudno.
—
TVP MANIPULACJA :
Kto ile godzin występował W TVP : (24-30 września)
Prezydent – 1godz.40 min
Premier – 2 godz.55 min
Rząd- 6 godz 26 min
PiS – godz.39 min
PO – 4 godz 30 min
LiD – 3 godz 33 min
LPR – 2 godz 14 min
PSL- 1 godz 18 min
Czyli wynika z tego ,ze PiS prawie 8 krotnie częściej niż na przykład PSL o przedstawicielach władzy nie wspominając. W Programie FORUM wezwałem TVP do ujawnienia czasów antenowych i teraz już widzicie dlaczego o TV Publicznej można tylko powiedzieć ORGAN MEDIALNY PIS
Nie liczcie ,ze zgodnie prawem można się gdzieś poskarżyć bowiem po rezygnacji Kruk i jej starcie z listy Pis nadzorująca media KRRiT realnie nie istnieje.
Pozostaje jedno w wolnych mediach w Internecie informować kogo się tylko da aby nie dali sobą skutecznie manipulować bolszewickim chwytom. W bananowych republikach jak zamachowcy przejmują władzę to zajadle atakują dwa miejsca Pałac Prezydencki i Telewizję. Czyżby to już była bananowa republika ??????
Apeluję do zwolenników demokracji i wolności słowa upowszechniajcie wiedzę o działaniach TVP MANIPULACJA.
janusz@piechocinski.pl
http://WWW.piechocinski.pl
***
W podpisie jawnie:
~piechocinski, 2007-10-06 22:40
Patrz:
http://sophico.blog.onet......forum.html
Nie sądzę, by było trudno PO skontaktować się z PSL-em i p. Januszem Piechocińskim w celu uzyskania od niego osobiście tych danych.
7 października 2007, o godzinie 19:31
Zosiu, mój Ty głuptasku.
Nie potrafisz się zmierzyć z problemem błędów w kodowaniu dwóch znaków na styku własnej przeglądarki i interfejsu bloga na który wpisujesz swoje brednie. Jak już pisałem to żaden grzech! Proszona o fakty potwierdzające, że za Twoimi problemami „informatycznymi” stoją złe siły piszesz coś bełkotliwie o problemach z dostarczaniem poczty (oczywiście okraszając to standardowo odpowiednią dawką narcystycznych opowieści). Mylisz nicki. Zwracasz się per „ktosie” do efektów własnego braku umiejętności. Oczywiście jak zwykle możesz liczyć na poparcie swojego etatowego klakiera-poszukiwacza przygód. Piszesz o rzekomych wydarzeniach w sposób niekonkretny, zamącony, zdradzający totalną ignorancję.
„oficjalnej skargi poszukaj sobie u mego operatora, tak też są dowody.” – jakiego operatora? jakiej skargi? jakich dowodów?
„Są konkretne dowody, świadkowie, przyznanie się operatora, że fakt taki zaistniał.” – jakie dowody, jacy świadkowie, jakie przyznanie?
„Dopiero po ostatnim zdarzeniu i rozmowie z operatorem, m.in. jednego z polskich eurodeputowanych, któremu również zgłosiłam to zdarzenie – serwisy zaczęły do mnie ponownie docierać.” jaki operator, jaki eurodeputowany, jakie serwisy?
I tak dalej i tak dalej – znowu liczysz na to, że swoim słowotokiem zapchasz brak treści?
7 października 2007, o godzinie 19:33
W.Kuczyński:
znowu zobaczył Pan nazwisko autora i przestał czytać dalej?
Przecież Pan już nawet nie potrafi odpowiadać na temat.
Czy sugeruje Pan, że to co pisze Rybiński o ’95 roku jest nieprawdą?
7 października 2007, o godzinie 19:36
Zofia:
chora z nienawiści kobieto, tu masz linki:
http://pl.youtube.com/watch?v=84KM–LyQL0
http://pl.youtube.com/wat.....80%93LyQL0
Widzisz „delikatną” różnicę? Pierwszy to Twoje wypociny, drugi to prawdziwy link. Przecież Andrzej już Ci to wytłumaczył.
7 października 2007, o godzinie 19:42
I na dokładkę, tak jak pisał Andrzej – cały problem z interwencją „ktosiów” którzy siedzą w Twoim chorym mózgu sprowadza się do tego, że aplikacja obsługująca bloga wycina jeden „-” z linku. Zobacz sobie ślepa z nienawiści istoto jaka jest różnica pomiędzy adresem podanym jako URL poniżej a adresem podanym jako tekst.
http://pl.youtube.com/wat.....8211;LyQL0
pl.youtube.com/watch?v=84KM–LyQL0
Widzisz ten fragment „M–L”? Twoje służby sprowadzają się do tego jednego myślnika. I podejrzewam, że to samo tyczy się problemów z pocztą.
Sierotkę ktoś wyciął z listy dystrybucyjnej jakiegoś biuletynu a ona krzyczy w niebogłosy „cenzura! cenzura!” A warto byłoby krzyczeć „jestem niedouczona! niech mi ktoś pomoże”
7 października 2007, o godzinie 20:09
miner
Czy ci twoja kobieta znowu gacie żelazkiem na tylku zazolcila, zes taki na kobiety napalony?
Naucz sie prasowac! Rob to sam!
7 października 2007, o godzinie 20:11
Z nieoficjalnych informacji napływających z Brukseli i Lizbony wynika, że spotkanie członków Unii w sprawie uzgodnienia ostatecznej wersji traktatu zostanie przełożone z planowanego w dniach
17 – 18 paździenika na listopad. Jako powód podaje się wybory w Polsce.
Wynika z tego, że funkcjonariusze unijni w Brukseli patrzą optymistyczniej na wynik wyborów niż to wskazują wyniki sondaży zamówione przez zaprzyjaźniony z PIS-em tygodnik Wprost. Częściowo potwierdzają to także próbne galopy wyborcze we Wrześni.
7 października 2007, o godzinie 20:16
Stan: analityku od siedmiu boleści… „Uprawnionych do głosowania było nieco ponad 35 tys. osób. Głos oddały 2924 osoby, co dało frekwencję 8,34 proc.”
Jakie Ty chcesz wyciągać wnioski z tych wyborów?
„W prawyborach nie uczestniczyło PiS, a Platforma nie przesłała swoich liderów, natomiast w imprezie brali udział jej lokalni działacze. Wcześniej PO, podobnie jak PiS zapowiedziało bojkot prawyborów.”
7 października 2007, o godzinie 20:18
Stan
A moze licza ze zachowanie nawet PIS po ewentualnie wygranych wyborach nie bedzie odciazone propaganda wyborcza?
7 października 2007, o godzinie 20:32
Mysliwski laureatem Nike
http://www.gazetawyborcza.....55755.html
nie samym smieciem Polska zyje
7 października 2007, o godzinie 20:38
Miner,
nie oczekuj ode mnie żadnych nazwisk i żadnych bliższych danych dot. operatora. Powiem tylko, że to bardzo znana na rynku prywatna firma.
Wystarczy Ci, to co napisałam.
Jeśli chodzi o itp. znaki, czasem mi komputer coś wcina. Kiedy poprawiam np. literówki, takie ma maniery. I na przykład pojawia sie cały wytłuszczony tekst, bo poprawiajac literowke, przy okazji wycięłam np. znaczek „ktoś wyciął z listy dystrybucyjnej jakiegoś biuletynu a ona krzyczy w niebogłosy “cenzura! cenzura!”
Tłumaczę Ci prostymi słowami – poczta z urzędu marszałkowskiego – nie była biuletynem, ale zawiadomieniem, na liście urzędu marszałkowskiego – istnieję. Kontrolnie, to samo zawiadomienie wysłano ponownie, indywidualnie. Wróciło. Blokadę założono w serwerze, na mojej skrzynce na czyjeś polecenie, jak wyjaśnił operator.
Nie przekręcaj i nie manipuluj tego co napisałam.
Bo wychodzisz na takiego, który nie potrafi logicznie odczytać prostego zdania i ma kłopoty z myśleniem.
Domyślam się, że chcesz zawrzeszcześ to wydarzenie, a ze mnie zrobić internetową debilkę, ale Ci się nie uda.
Zresztą mnie to akurat teraz wisi, skarga dawno w Brukseli.
7 października 2007, o godzinie 20:40
O właśnie jak wyżej, poprawiając różne ą,ę i ż, wykasowałam sobie
7 października 2007, o godzinie 21:07
J. Kaczyński stwierdził, iż: „Liczymy też bardzo na szkoły prokuratorów i sędziów, bo potrzebna jest też zmiana sposobu myślenia, to bardzo, bardzo istotne i bardzo bym chciał, żeby ta zmiana sposobu myślenia następowała możliwie szybko – powiedział premier.”
To jest bardzo oryginalna myśl wysłać sędziów i prokuratorów do szkoły, albo odwrotnie uczyć na sędziów i prokuratorów od poziomu szkoły. Nie bardzo wiem co o tym pomyśle myśleć, oczywiście poza tym, że jest mega-głupkowaty. Zachodzę w głowę na czym ma polegać zmiana sposobu myślenia, czy chodzi o uwzględnienie zasady narodowego i katolickiego myślenia? A co z nauką prawa w tych szkołach. I jak można w ogóle uczyć sędziów i prokuratorów orzekania w szkołach. Nie pojmuje geniusza wodza z Kampinosu, jakby powiedziała Jasnaanielka jestem za ciemny, aby to wszystko objąć swoim przyciasnym rozumkiem.
7 października 2007, o godzinie 21:11
Cieszy także wynik prawyborów, bowiem już zacząłem myśleć, iż rację miał gospodarz, iż należało najpierw zrobić komisję śledczą, a potem dopiero wybory. Gdyby takie były proporcje w wyborach, ach pomarzyć, pomarzyć można.
7 października 2007, o godzinie 21:16
Z Wiki:
„Centralna Szkoła Prawnicza imienia Teodora Duracza w Warszawie (w skrócie CSP), potocznie zwana „Duraczówką”. Polska szkoła prawnicza funkcjonująca w latach 1948 – 1953, utworzona zarządzeniem Ministra Sprawiedliwości z dnia 14 maja 1948 roku.
Placówka ta zapewniała dalszą edukację absolwentom tzw. średnich szkół prawniczych, które przyuczały do wykonywania zawodów prawniczych osoby cieszące się zaufaniem ówczesnych władz. CSP oraz tzw. średnie szkoły prawnicze miały w szybkim tempie wykształcić nowe kadry dla stalinowskiego wymiaru sprawiedliwości”
7 października 2007, o godzinie 21:17
Edwar D. Dana
-
„Tak Mawar, popelniono wiele zbrodni w PRL, ale to wymaga wnikliwego sprawiedliwego sadu. Wina indywidualna musi byc wina udowodniona.
Zbiorowej opowiedzialnosci chyba nie przewidujesz”.
-
Zbiorowej amnezji też nie. Dlatego spodzieam się listu naszych autorytetów moralnych do władz brytyjskich, który opublikuje Gazeta Wyborcza, o umożliwienie ekstradycji Heleny Wolińskiej. Może także Waldemar Kuczyński by się podpisał i w „Przeglądzie” zaatakował Londyn za tolerowanie tej haniebnej sytuacji? W tym przypadku istnieje możliwość udowodnienia winy indywidualnej. Europejski nakaz aresztowania powinien być ostatecznością, ale w razie czego nalezy z niego skorzystać.
„PS
Gowno cie obchodzi co robil Torlin.
Jego prawo do dyskusji i argumentacji jest niepowazalne”.
-
Może i bym mu oderał to prawo, gdybym mógł, ale nie wiem jak to zrobić. :) Torlin powinien być ostrożniejszy we flekowaniu tych, którym zawdzięcza wolność.
7 października 2007, o godzinie 21:17
DOBRANOC nawet po ludzku nie mozna wpisac bo:”Wykryto identyczny komentarz: wygląda na to, ze się powtarzasz!”
PISwirus czy co?
7 października 2007, o godzinie 21:18
Ciekawe także czy w szkole dla prokuratorów i sędziów będzie obowiązkowy przedmiot religia przetykana wynurzeniami katechety na tematy społeczne i polityczne, którą będzie wykładał Ks. T. Rydzyk czy ktoś do niego podobny, i czy ocena z religii będzie się liczyła do średniej.
7 października 2007, o godzinie 21:22
Edwar D. Dana
-
Mysliwski laureatem Nike
nie samym smieciem Polska zyje
-
Proszę nie używać literatury narodowej w kampanii wyborczej.
7 października 2007, o godzinie 21:26
Mawar
Nie,jeszcze nie moge odejsc. I ty i Torlin, i ja jestesmy tu anonimowo wiec kazda bzdure mozesz tu pisac. Zalugi i niezaslugi Nickow!!!
Nie osmieszaj sie.
Nie nie podpisze jako realny czlowiek listu w sprawie ekstradycji Wolinskiej. Juz jest osadzona, dokumenty sa znane. Chcesz jej jeszcze szpilki za poznokcie powbijac?
7 października 2007, o godzinie 21:34
Mawar
Smieciem, Mawar jest wasza polityka historyczna. Ksiazka Mysliwskiego opowiada o….
nie, nie zdradze ci jak sie konczy. Moze wreszcie cos przeczytasz.
7 października 2007, o godzinie 21:37
No i kto Neoduraczowke zaklada? „Genetyczne KPP”? czy genetyczny Rodak z Lap?
7 października 2007, o godzinie 21:44
Mawar
Jesli juz kombinujesz cos o Stefanie Michniku napisac to przypomnij sobie twego wuja co zrobil manko w sklepie miesnym i pomysl czy czujesz sie za niego odpowiedzialny. A powinienes, bo z jakich pieniedzy byl twoj pierwszy rower?
7 października 2007, o godzinie 21:45
Tutaj mała analiza reprezentacyjności wyborów we Wrześni:
http://krzysztofleski.sal.....index.html
7 października 2007, o godzinie 21:58
Mawar,
prawybory jak prawybory wyniki mogą być przestrzelone, tym bardziej, że niewiele osób pomimo tych kiełbasek wzięło w nich udział. Ale może one sugerują coś, a mianowicie stosunkową niską frekwencję wyborczą, zniechęcenie etc. PiS opłacił się wyborcom sporymi miliardami z kieszeni podatników, tak jak komitety wyborcze kiełbaskami, a pomimo to chętnych do głosowania nie ma zbyt dużo. Coś to znaczy. Może kolejna twarz władzy (formacja polityczna) się wyborcom opatrzyła.
7 października 2007, o godzinie 22:03
Zofia:
„nie oczekuj ode mnie żadnych nazwisk i żadnych bliższych danych dot. operatora. Powiem tylko, że to bardzo znana na rynku prywatna firma.”
Czyli standardowo – zamiast konkretów kolejne wielkie gówienko masz do pokazania. To bardzo podobnie do Prezia: „czuję się podsłuchiwany”, „jakieś konkrety?”, „nie! wystarczy ze się czuję – to już źle”.
„Wystarczy Ci, to co napisałam.”
Problemem jest to, że Ty nic nie napisałaś.
Tłumaczę Ci prostymi słowami – poczta z urzędu marszałkowskiego – nie była biuletynem, ale zawiadomieniem, na liście urzędu marszałkowskiego – istnieję. Kontrolnie, to samo zawiadomienie wysłano ponownie, indywidualnie. Wróciło. Blokadę założono w serwerze, na mojej skrzynce na czyjeś polecenie, jak wyjaśnił operator.
Aaaa :) To o to chodzi. Pewnie na onecie (zakładam, że korzystasz z onetu bo przecież jak zapytam gdzie masz pocztę to i tak mi nie odpowiesz) założyli jakiś filtr antyspamowy na jakąś domenę i stąd te straszne słowa: zablokowanie nie nastąpiło u mnie – ale zgodnie z przyznaniem się operatora – u niego i na zlecenie. Sam sobie odpowiedz – kto może kazać operatorowi zablokować moją pocztę i ją cenzurować.Znowu niewiedza przerodziła się w atak histerii. Może przynajmniej zdobędziesz się na odwagę i pokażesz nam jak wyglądało to „przyznanie się operatora”? Pośmiejemy sie.
„Domyślam się, że chcesz zawrzeszczeć to wydarzenie, a ze mnie zrobić internetową debilkę, ale Ci się nie uda.
Zresztą mnie to akurat teraz wisi, skarga dawno w Brukseli.”
Przecież ja nie muszę z Ciebie robić debilki, sama jesteś w tym niezastąpiona.
Poniżej „trzy sceny mrożące krew w żyłach z Twojego życia”:
1) złe siły wpisują „+” w komentarzach Zofii
Zofia: tajne służby stawiają tagi dla cenzorów aby wiedzieli co wycinać
Rzeczywistość: klawiatura się zepsuła
2) złe siły blokują pocztę
Zofia: „ktosie” chcą abym nie dowiedziała się o interesujących mnie spotkaniach
Rzeczywistość: serwer pocztowy ma mechanizm antyspamowy, który tnie nadawców z konkretnych domen
3) złe siły cenzurują linki na youtube
Zofia: „ktosie” nie pozwalają na publikowanie teledysków antykaczystowskich
Rzeczywistość: oprogramowanie bloga łączy dwa znaki minus w jeden znak.
7 października 2007, o godzinie 22:07
Specjalnie w celu zdemaskowania spisku przeprowadzam „Eksperyment Zofia”.
W poniższej linijce napiszę jeden minus
-
W następnej napiszę dwa minusy
–
W kolejnej trzy minusy
—
I na koniec pisze cztery minusy
—-
Wnioski w następnym poście po obejrzeniu wyników.
7 października 2007, o godzinie 22:18
Wyniki „eksperymentu Zofia”, nie ukrywam, że mrożące krew w żyłach. Podaję jakie kody (szesnastkowo) odpowiadają kombinacją minusów
jeden minus to: 2D
dwa minusy: 96
trzy: 97
cztery: 57 i 6E
Panie Waldemarze!! Proszę interweniować u swojego admina!! Przecież jeżeli blogowy automat (wordpress ?) dalej będzie się zachowywał tak skandalicznie to czeka go kontrola ze strony wysokich urzędników Unii Europejskiej :)
7 października 2007, o godzinie 22:21
Remis!!!
http://miasta.gazeta.pl/p.....52299.html
7 października 2007, o godzinie 22:23
Mawar,
A i owszem popełniono wiele , ale spiritus movens zbrodni w PRL był Stalin i KGB. Żydzi byli pionkami, łatwymi do przestawiania na szachownicy Kremla. Zostali wykorzystani, a następnie usunięci, zmuszeni do opuszczenia kraju w którym byli i którego kulturę materialną współtworzyli przez 500 lat. Jeśli chcesz karać, to czy można sobie wyobrazić większą karę?
7 października 2007, o godzinie 22:24
Miner,
z myśleniem masz nadal trudności.
Wyraźnie Ci napisałam – że operator przyznał, że na czyjeś polecenie założył mi blokadę. Rozumiesz – jednoznacznie przyznał. Chyba Ci wyraźnie po polsku napisałam.
Zresztą na kilka dni przed wizytą delegacji z PE.
Przedtem kontakt z urzędem marszałkowskim był normalny, bez utrudnień.
Korzystam z kilku serwerów.
Onet zaśmieca mi blog swoimi banerami wyborczymi PiS, ale nie o niego chodzi.
7 października 2007, o godzinie 22:26
Miner – Żebyś dobrze zrozumiał – blokadę założono mi na kilka dni przed przyjazdem komisji PE.
7 października 2007, o godzinie 22:28
Edwar D. Dana
-
Pisałeś wczesniej, że wina musi być udowodniona. W przypadku Woliskiej IPN jest stanie to zrobić. Musi miec tylko Wolińska w Polsce by jej postawic zarzuty. Wiem, że ona jest „wasza”, ale ja sądzę że trzeba karać wszytkich”. KPP nie wyłączając.
-
„Chcesz jej jeszcze szpilki za poznokcie powbijac”?
-
Manikiurzyści to byli jej koledzy, może oni ci coś poradzą? Pewnie znasz takich sympatycznych starszych panów z resortowymi emeryturami full wypas. A może masz takich w rodzinie? Jeśli chodzi o moją opinię, niech Wolińska posiedzi chociaż 48 godzin. I niech to bedzie ostrzeżenie dla innych. Ze Stefanem Michnikiem to chyba wylącznie ty coś kombinujesz, ja nic o tym dżentelmenie nie pisałem. Ale jesli chcesz. przypuszczam, że to kolejny nietykalny, którego Swecja już pokarała w swoich gułagach. Zatem ręce precz od S. Michnika oszaleli z nienawiści fanatycy sprawiedliwości. Był bowiem totolitaryzm zupełnie niesłuszny i niezpełnie niesłuszny, częściowo postępowy, jak KPP. :)
Co do roweru, wbrew twoim supozycjom, kupiem go za własnoręcznie zarobione pieniądze przy zborze wiśni i czereśni, gdzieś w okolicach Grójca. Miło to wspominam.
Dobranoc Edwardzie, przed snem nie pij tyle.
7 października 2007, o godzinie 22:32
Przestańcie się dawać prowokować. Jakby PiS dostał we Wrześni 50 %, toby udowadniał, jaka to jest wspaniała partia, jakie ma poparcie. Jak Pan Gospodarz był w partii siedem lat, to źle, jak Maziarski pisał do „Nowych czasów” – to dobrze.
Zosiu! Ja Cię proszę, Ty nie odpowiadaj. Ci ludzie mają konkretną robotę do wykonania, zleconą im przez Partię. Rozmowa zdroworozsądkowa nie ma najmniejszego sensu. To tak, jakbyś nałogowemu alkoholikowi tłumaczyła, że ma przestać pić, bo mu szkodzi i jego rodzinie.
Opanujmy się, bo dajemy się podpuszczać aparatczykom nędznym.
7 października 2007, o godzinie 22:35
„Wyraźnie Ci napisałam – że operator przyznał, że na czyjeś polecenie założył mi blokadę. Rozumiesz – jednoznacznie przyznał. Chyba Ci wyraźnie po polsku napisałam.”
Przepisz nam tutaj choć jedno zdanie z tego przyznania się, bo jak rozumiem załatwiałaś to oficjalnie i masz jakieś „kwity” skoro sprawę kierujesz do Brukseli. Chętnie poczytam do czego przyznał się operator bo, że do czegoś innego niż się Tobie wydaje – jestem pewien.
.
.
A może Tobie ktoś telefon zablokował i Ci się pozajączkowało?
7 października 2007, o godzinie 22:47
Mawar
„Co do roweru, wbrew twoim supozycjom, kupiem go za własnoręcznie zarobione pieniądze przy zborze wiśni i czereśni, gdzieś w okolicach Grójca.”
Wciskasz ciemnote. Mam informacje pewna i dwu zrodel, ktorych upublicznic oczywiscie nie moge ze rower pochodzil z manka.
Potwierdza to takze analiza poszlak zwana w teorii prawa
„metoda anas querquedula”.
7 października 2007, o godzinie 23:08
Rodzina: Kaczkowate
http://www.ptaki.info/abc/ptak.php?id=3
8 października 2007, o godzinie 00:45
test
8 października 2007, o godzinie 01:21
wiersz
‘
nie znoszę miłych i niemiłych
homoseksualistów i ludzi szkolonych przez ZOMO i SBeków
kochających całodobową rywalizację wątrobowych ździsiów
to pewne
nie znoszę tych światków gdzie nie ma czym oddychać
a autorytetami moralnymi są zabździleni sadomasochiści
na których normalni ludzie nie zwracają uwagi
wiedzący, że ich pozycja to tylko cegiełki pozorów
składające się z jeszcze mniejszych cegiełek
wszystkich nie potrafiących żyć swoim życiem też nie znoszę
nie wiem czemu
i cóż tu dodać?
http://www.youtube.com/wa.....66RR_0Ffjc
8 października 2007, o godzinie 05:21
JEST CUD!!!
http://glosrydzyka.blox.p.....odzie.html
8 października 2007, o godzinie 05:30
Odpowiedz lustratorowi
http://www.rzeczpospolita.....e_a_1.html
8 października 2007, o godzinie 07:32
PISowa kampania jest coraz bardziej powrotem do PRL.
Nie tylko staro/nowa idea Duraczowki.
Oto Miner glosem do zludzenia przypominajacym Gomułke
„zalatwia Zofie”
„Towarzysze
Pewne kregi reakcyjnej inteligencji skupiane w laskach pod Warszawa, inspirowane przez kulture z mezonlafit i amerykanska cija, rozpuszczaja dywersyjne plotki, jakoby nasze kierownistwo nie posiadalo dostatecznej wiedzy kucharki by kierowac Panstwem.
Tym dywersyjnym klamstwom daje z tej trybuny zdecydowany odpor.
Dla przykladu podaje kilka liczb:
11, 18,23,31,33,48 i dodatkowa:15
I padl milion, towarzysze.*
Herbert Czaja i Erika Steinbach mam go nie odbiora!!!”
*
B,12,17,1F,21,30 i dodatkowa F
i padl F4240 rodacy (Gomulka epoki cyfrowej)
8 października 2007, o godzinie 07:54
Edward D. Dana
Cytat: „Już na nogach, już pan wstał”?
Ciemna elita
Jacek Żakowski, Tomasz Lis i Tomasz Wołek zdjęli przyłbice i przekształcili swoją tradycyjną pogadankę w Radiu Tok FM w wiec wyborczy Donalda Tuska. Zachowanie, które – jeśli przytrafiłoby się innym publicystom na rzecz innych polityków – byłoby przez wspomnianych panów uznane za skandal, łamanie konstytucji, zasad Rady Europy, OBWE i ONZ, przez nich samych zostało teraz ustanowione standardem zachowania odpowiedzialnej elity. Bo broni ona Polskę przed moherowymi beretami, babciami i ciemnym ludem. Problemem jest to, że coraz bardziej oczywiste jest to, iż ciemny nie jest lud, ale elita.
Platforma Obywatelska i wspierające ją grono światłych publicystów, choć zdaje im się, że robią wszystko, by PO wygrała, w istocie codziennie dokładają cegiełkę do politycznego grobowca partii Tuska (vide: „Do krwi ostatniej”). I nie chodzi tylko o kolejne nudne i smętne reklamówki platformy, z których wynika, że Polski wcale nie zbawi program gospodarczy PO, ale jakiś bliżej niesprecyzowany cud (z definicji niezależny od działania człowieka). Gorzej, że oficjalni i spontaniczni sztabowcy platformy nie rozumieją tego, co wiedzą już nastolatki. Że kampania wyborcza musi być interesująca, choć odrobinę zabawna i przede wszystkim – zrozumiała dla wyborców.
Epatowanie Polaków opisami rzekomo policyjnego państwa, w którym żyjemy, to gorzej niż absurd. Żaden zdrowy psychicznie obywatel, czyli przedstawiciel ciemnego ludu, nie czuje się bowiem podsłuchiwany i ciągle kontrolowany. Co więcej – wie, że to samo tyczy się jego znajomych i rodziny. Jeszcze bardziej absurdalne jest zbudowanie całej kampanii wyborczej wokół walki z Centralnym Biurem Antykorupcyjnym, w sytuacji gdy ze wszystkich sondaży wynika, że walka z korupcją to największy sukces PiS, a powołanie CBA – jedno z najlepszych posunięć rządów Jarosława Kaczyńskiego.
Co najmniej średnim pomysłem na kampanię są też ciągłe opowieści o tym, że trzeba sprowadzić do Polski rodaków, którzy wyjechali z kraju za chlebem. To po to walczyliśmy tak długo o przyjęcie nas do Unii Europejskiej, o otwarcie dla nas zachodnich rynków pracy, by teraz uznać, że to wszystko było bez sensu, a istotą europejskiej wspólnoty jest to, by wszyscy mieszkali i pracowali u siebie?
Szczytem ciemnoty, który osiągnęła polska tzw. elita (w tym ta agitująca w mediach za PO), są jednak dramatyczne apele o udział w zbliżających się wyborach. O to bowiem trzeba jakimiś nadzwyczajnymi środkami wezwać do urn odpowiedzialnych obywateli, by ustrzegli kraj przed dyktaturą ciemniaków, którzy jakimś cudem wcześniej się zwiedzieli, że w Polsce można głosować i tym samym decydować o tym, kto rządzi. Odpowiedź na pytanie, czyj elektorat jest naprawdę ciemny, jest chyba dziecinnie prosta.
http://www.wprost.pl/ar/1.....mna-elita/
8 października 2007, o godzinie 08:00
PiS walczy z PiS
http://www.rzeczpospolita.....e_a_2.html
8 października 2007, o godzinie 08:32
Mawar
Moze bys tak cos od siebie. Zawsze cytaty (nie starczy linka), raz cytat z Pascala, drugi raz Helga cie ukasi!.
Albo linka, albo pisz co sam myslisz.
8 października 2007, o godzinie 08:56
Edward,
daj spokoj. Mawar to „antykomunista dni ostatnich”, dekowanik, ktory dorabia sobie podziemna biografie i AK-owska przeslosc rodziny. Ma troche wiadomosci o podziemiu. Nie wiadomo skąd? Moze z pracy? A tu nadrabia czas spieprzony na pokazywaniu komunie figi w kieszeni.
8 października 2007, o godzinie 09:15
Gospodarzu
Statystycznie to w tych ponoc 10 000 000 to jakis Mawar mogl sie zmiescic.
8 października 2007, o godzinie 09:46
Jeśli chodzi o casus Gintera Grassa to jedynym zarzutem w zasadzie jest to że ukrywał swoją wstydliwą przeszłość i występował jako autorytet moralny. Akurat ten zarzut jest trafny, bo obnażył to co w pisarzu jest wielkie, że jest on małym człowiekiem i jako mały człowiek może pisać wielkie działa i czasami pokonywać swą małość. Ważne jednak jest to, że on bynajmniej nie jest winien, bowiem skoro miał 16 lat i wstąpił do SS w państwie totalnie kontrolującym informacje i emocje obywateli, to należy zauważyć, że nie należy on do grona tych wybitnych poetów i pisarzy, którzy świadomie dali uwieść się faszyzmowi, hitleryzmowi i stalinizmowi: -izmom bezkompromisowo walczącym z korupcją, klasową niesprawiedliwością, którą reprezentował a to żyd, a to ziemianin, a to inteligent, a jednocześnie za cel stawiających sobie stworzenie nowej zuniformizowanej klasy społecznej, złożonej z nowego typu człowieka – nieskrępowanego dziedzictwem przeszłości.
8 października 2007, o godzinie 10:12
Glos
Nikt nie wystepuje jako autorytet moralny. Chyba pomazancy. Za autorytet mozna byc co najwyzej uznanym.
„Wystepowal jako autorytet moralny” to jezyk „wykluczonych” przez „salon”.To jezyk IV RP.
8 października 2007, o godzinie 10:14
Glos
Chyba ze piszesz to ironicznie. A… to co innego.
8 października 2007, o godzinie 10:19
Edwardzie,
A powiedz nam, czy gdyby Roman Dmowski dostał nagrodę Nobla za swoje małe dziełko „Dziedzictwo”, to też byś mu wybaczył jego narodowe poglądy? Wszak opis chłopa służącego Panu na pierwszych stronach tego dziełka jest genialny. No i warto dodać, że jest Roman Dmowski w pewnych kręgach uznawany za autorytet moralny, a skoro tak to chyba wg. twojej terminologii jest on „wkluczony” przez „salon”. Hę?
8 października 2007, o godzinie 10:26
Ja w przeszłości Grassa nie widzę nic wstydliwego. Co innego byłoby, gdyby wstąpił do SS z przekonania, jako dojrzały, doświadczony mężczyzna. Nie wiem też, dlaczego robi mu się zarzut z tego, że swoją służbę w SS „ukrywał”. Każdy ma w biografii jakieś fakty, które nie przynoszą mu chluby lub których się wstydzi. Czy jeśli nie mówi o nich publicznie, to znaczy, że je „ukrywa”?
8 października 2007, o godzinie 10:34
Pawle,
Warto zastanowić się przy tym czym jest w istocie moralne postępowanie człowieka. Czy jest to niezmienne trwanie przy zasadach, czy też wybiórcze stosowanie zasad w zależności od tego wobec kogo lub czego znajdują one zastosowanie. Znane są reżimy, które wychowują młodych ludzi w całkowitej pogardzie dla przeciwnika, a kładące niezwykle duży nacisk na moralność wobec członków własnej wspólnoty. Generalnie ja dlatego nie jestem entuzjastą wykluczania i wkluczania, i związanych z tym emocji. Siadania jak kura na wyższej grzędzie i gdakania.
8 października 2007, o godzinie 10:42
Stary przyrodniczo wyksztalcony byk jakim byl Dmowski odpowieda za konsekwencje glosonych przez siebie nauk.
Nastolatek chyba nie odpowiada za „wcielenie” i za wyznawane wtedy, a nie gloszone poglady.
Nastolatek mial szczescie ze nie padl w mundurze ktory na niego wlozono, przezyl, zobaczyl, zrozumial. Byli tacy ktorym takiego szescia nie dano.
Po Dmowskim zostalo to co napisal. Zmarl. Czy w pore? Na to pytanie nie ma odpowiedzi. Moze by byl jak Kolbe, a moze wrzucono by go do dolu w Palmirach o nic nie pytajac.
8 października 2007, o godzinie 10:48
Poza tym niczego nie widzę złego w zwrocie „występuje jako autorytet moralny”. Papież występuje jako autorytet moralny bowiem jest wyznaczony do tej funkcji przez samego Boga. Każdy kapłan, także m. in. ks. T. Rydzyk. Bycie autorytetem moralnym to nie tylko uznawanie przez jakąś grupę za autorytet, ale i walka samej tej osoby, o to, aby być tym autorytetem. Np. Aleksander Łukaszenko jest autorytetem moralnym dla ludności Białorusi (faktycznie jest uznawany za taki autorytet, podobnie jak był uznawany Stalin czy Hitler, względnie Mao czy Pol pot), a walczy o to za pośrednictwem służb specjalnych własnego państwa. Właściwie cała historia papiestwa obrazuje walkę o uznanie za autorytet. Tych którzy nie wierzyli palono względnie ekskomunikowano.
8 października 2007, o godzinie 10:51
Glos
„Chyba pomazancy”
http://kuczyn.com/2007/10.....ment-36069
8 października 2007, o godzinie 11:07
Np Hamsun, Céline,Pound byli pisarzami i cos wniesli do swiatowej literatury. Po przejsciu „czysca” ich pisarstwo „przezylo”
Dmowski byl tylko politykiem i teoretykiem polityki. Nigdy nie przeszedl czysca. Jedna noga jest w piekle, druga w niebiosach.
Mysle ze to potrwa wiele lat zanim dziedzictwo po nim sie zneutralizuje.
8 października 2007, o godzinie 11:12
Głosie, mogę świadomie, różnymi metodami dążyć do tego, by stać się autorytetem moralnym, ale to, czy się nim rzeczywiście stanę, nie zależy od mojej decyzji, tylko od tego, jak mnie postrzega otoczenie. Zwrot „występuje jako autorytet moralny” sugeruje uzurpację, a uzurpacja autorytetu jest niemożliwa. Czy jeśli będę każde wystąpienie rozpoczynał od słów: „ja jako autorytet moralny”, to się tym autorytetm stanę.
Można, owszem, być autorytetem moralnym, mimo że się na to nie zasługuje. To byłby przypadek Grassa, gdyby – jak pisałem – wstąpił do SS na ochotnika jako dojrzały mężczyzna i brał udział w zbrodniach wojennych, a następnie to ukrywał.
8 października 2007, o godzinie 11:16
Ok, Edwardzie, ale co do „uznawania” to się chyba zgodzisz się, że autorytety aktywnie walczą o to uznanie. Wracając jednak do Romana Dmowskiego, to wiesz przyznam się, że niezmiernie mnie dziwi negatywny stosunek osób o przekonaniach lewicowych do twórcy ND w Polsce. Kiedy bowiem przyjrzymy się bliżej jego ideologii to odnajdziemy, że był on nie tylko narodowcem posługującym się określonymi emocjami w walce z innymi – w jego przekonaniu – wrogimi i obcymi narodami, ale i to, że był on ideologiem rewolucji burżuazyjnej, walczył ze szlachtą z feudalnymi stosunkami. Taki człowiek np. we Francji byłby szanowany, skoro tam socjaliści świętują zburzenie Bastylii. A co do Maksymiliana Kolbego, to wydaje mi się, że jego gest poświęcenia był wynikiem przyjęcia, poprzez wspólnotę losów, żyda do swojej grupy i przez to objęcia go zasadami moralnymi, łącznie z tą najwyższą bezinteresownego oddania życia. Moralność jest grupowym zjawiskiem. Istnieje w obrębie grupy w większym zakresie, niż poza nią. Dlatego też nie jestem entuzjastom posługiwania się; czy też ulegania emocją w walkach o słuszną, czy też nie słuszną sprawę, bowiem emocje niosą za sobą wykluczenie spod podlegania zasadom moralności, zatarcie wspólnoty. Emocje w Polityce, czy w życiu społecznym, niezależnie od tego, czy są wykorzystywane w słusznej czy też nie słusznej sprawie, pozostawią za sobą po prostu smród „or bad taste in the mouth if you like.”
8 października 2007, o godzinie 11:20
Pawle,
W stosunku do G. Grassa mniejsze znaczenie ma to, czy był dojrzały czy też nie dojrzały, wstępując do SS, niż to, że ukrywał ten fakt ochotniczej służby. Skoro ukrywał to kłamał, to zawiódł tych, którzy uznali go za autorytet. I dlatego on nie kaja się, lecz przeprasza. Słusznie przeprasza za swoją słabość i próżność.
8 października 2007, o godzinie 11:27
wiatam wszystkich. Po weekendzie z dala od ekranu,a zwlaszcza na lonie (przyrody i rodziny) rosnie potencjal tworczy. Wymyslilam wlasnie haslo dla Platformy : NIE CHCESZ RYWINLANDU, ANI RYDZYLANDU- GLOSUJ NA PO!
Jak wam sie podoba?
8 października 2007, o godzinie 11:34
Glos
I ty mu nie wybaczysz. Nadal jest slaby i prozny. Tak to bywa z publicznymi przeprosinami. Chwilami mysle ze kosciol katolicki nie taki glupi. Spowiedz publiczna jest „nieskuteczna”. Szkodzi zreszta bardziej publicznosci niz grzesznikowi.
A od kiedy to ja dla ciebie lewica?
8 października 2007, o godzinie 11:42
„Skoro ukrywał to kłamał, to zawiódł tych, którzy uznali go za autorytet.”
.
Ukrywać to nie to samo co kłamać. Chyba że uznamy, iż osoba publiczna, zwłaszcza uznawana za autorytet moralny, ma obowiązek ujawnić wszelkie wstydliwe szczegóły ze swego życia. Osoby, które Grassa za autorytet uważały, mogły się czuć zaambarasowane, dowiadując się, że służył w SS, ale to raczej ich problem, a nie samego Grassa. Ja na jego miejscu nie uważałbym, że mam za co przepraszać.
8 października 2007, o godzinie 11:42
Widzisz Edwardzie, niepostrzeżenie dla samego siebie zaczynasz się posługiwać insynuacjami, gdyż ja nie mam Grassowi czego wybaczać. Sam pochodzą ze środowiska beneficjentów PRL i rozumiem jak grupa kształtuje indywidualną świadomość, i jak trudno się wyzwolić z mitów, które ona kreuje. W moim pojęciu on więc zaszedł bardzo daleko. A że jest słaby i próżny, to nie jest rzecz do wybaczania, tylko do bicia się w cudze piersi za własne grzechy. A ja też mogę zapytać, a od kiedy to ja jestem dla ciebie prawicowa cyraneczka?
8 października 2007, o godzinie 11:49
Cyraneczka to byla do kultury prawnej Kaczynskich.
Glosie czy masz ty naprawde masz fiksacje na siebie.
Dark
Kto rano wstaje PISowi glosu nie daje.
8 października 2007, o godzinie 11:54
Dart
Cztery lata mina jak chwila
Tylko z PO bedzie ona miła.
8 października 2007, o godzinie 11:55
DARK oczywiscie
8 października 2007, o godzinie 11:59
Z autorytetem moralnym jest chyba tak jak z geniuszem. Autorytetem sie nie jest a raczej bywa. I to w opinii niektorych.
Dla mnie Grass nigdy nie byl autorytetem, jednak wysoko cenie jego dziela i sciezke jaka przeszedl w zyciu- paradoksalnie wyzej moze nawet odkad rozpowszechniono informacje o jego sluzbie w ss. Duzo trudniej jest sie podzwignac na wyzyny z dolnych kregow piekla. Droga jaka musial przejsc jest bardziej kreta i dluzsza, jednak wyzyny pozostaja wyzynami. Byc moze gdyby nie bylo ss nie bylo by grassa w ogole. Zawsze gdy slysze te historie przypomina mi sie postac sw. Pawla z biblii. Nikt z nas nie rodzi sie swietym.Rozumiem ludzi, ktorzy czuja sie w tej historii zawiedzeni. Potrafie tez zrozumiec slabosc czlowieka, ktory wstydzi sie bledow przeszlosci. Jedyne czego nie potrafie zrozumiec w tej historii to zajadlosc takich kundelkow jak kurski, ktorzy za wszelka cene probuja takim ludziom jak Grass obsikac kostki.
8 października 2007, o godzinie 12:00
Pawle,
Skoro ukrywał to nie mówił prawdy, a autorytet moralny raczej nie powinien kręcić. To są podobne problemy jak z lustracją, ja nie zgadzam się np. z okrągłą formułką w sprawie lustracji wygłoszoną przez sędziego Jerzego Stępnia – Prezesa TK, „że nie wszyscy wszystko muszą o sobie wiedzieć.” Lista bowiem zawodów lustrowanych jest listą osób pełniących w życiu zawodowym funkcję osób zaufania publicznego. Obejmują ich zasady etyki. Bezsprzecznie sędzia czy dziennikarz, albo nauczyciel akademicki to autorytet. Tak więc, co do zasady, ludzie mają prawo do wiedzy o przeszłości zawodowej i społecznej tych ludzi, ale nie mają prawa wstępu do ich prywatności tj. spraw wyznania, relacji rodzinnych, czy też orientacji seksualnej. Sędzia też może nie mówić, że był donosicielem lub też wykonywał polecenia bezpieki. Czy to jest rzecz naganna? No pewnie że jest, w zawodach prawniczych, które wymagają zachowania poufnych danych klienta lub petenta lub strony postępowania tj. zachowania tajemnicy zawodowej , obiektywności, praca pod dyktando bezpieki, oznacza wprost postępowanie dyscyplinarne i wydalenie ze służby. Nie rozumiem dlaczego innego zasady miałby stosować się do dziennikarzy lub też nauczycieli akademickich. Oczywiście „zło” jest w czym innym – w pomawianiu w oparciu o niekompletne dane i dokumenty, a więc w procedurze, a nie zasadzie, lustracji. Zasadą lustracji jest przyznanie się do swojej przeszłości – publicznie. No, i czego się tutaj wstydzić…
8 października 2007, o godzinie 12:02
Głosie!
Jejku!
Piszesz: „Papież występuje jako autorytet moralny, bowiem jest wyznaczony do tej funkcji przez samego Boga”. A w jaki sposób Bóg to zrobił? Jak ja wiem, to Papieża wybiera konklawe i biskupi decydują, kto jest nieomylny, a kto ma prawo się mylić. Teraz sie dowiedziałem, że biskupi również decydują o autorytecie moralnym.
8 października 2007, o godzinie 12:03
Panie Waldemarze,
kampanie wyborcze mają swoje prawa i zwykle przypominają festyn w gorszym opakowaniu. Palska kampania wyborcza anno 2007 uruchomiła coś więcej. Oprócz nachalności i serwowania nihilizmu, ostatno dołączono do tego infantylizm. Przekracza to moje zdolności percepcyjne. Wszyscy wiemy, że stopnie naukowe, ktore nie zawsze są odzwierciedleniem poziomu wiedzy i etyki, można w naszym kraju zdobyć w sposób pokrętny. Jednak, gdy politycy z najwyższej pułki zabiegają o tego rodzaju splendory, to powinni standardy swoich zachowań utrzymywać na pewnym poziomie. Mowa rzecz jasna o wodzach PIS-u. Tego nie widać. Przeciwnie, politycy także innych ważnych partii na scenie politycznej z kampanii wyborczej zrobili sobie piaskownicę. Mam tu na myśli przerzucanie się w mediach warunkami stawianymi przez b. liderów koalicji rządowej i największej partii opozycyjnej w sprawie debat publicznych. Jeden lider mówi do swoich kolesiów, przy ich głośnym aplauzie, że będzie rozmawiał z szefem lidera PO, czyli z Kwaśniewskim, liderem innej partii konkurencyjnej . W odpowiedzi urażony lider PO odpowiada, że będzie rozmawiał ze zwyciężcą pojedynku Premiera z Kwaśniewskim. Temperatura, na wysokość ktorej wpływ ma narastająca liczba inwektyw pod adresem rywali, powoduje, że uzgodniona już debata pomiędzy JK i Tuskiem została zawieszona i, chyba się nie odbędzie. Uzasadnię to w paru zdaniach. W okresie największych emocji jakie mają miejsce w ostatnich dniach kampanii, Premier zlecił CBA kontrolę sprzedaży nieruchomości w trzech trójmieskich gminach (bastoin polityczny PO). Panowie w kominiarkach zażyczyli sobie dokumentów sprzedaży wszystkich nieruchomości (uwaga, uwaga) za okres ostatnich 17 lat. W głowie się nie mieści. Pracowałem kiedyś w NIK-u i zdaję sobie sprawę z absurdalności takich żadań. W ślad za tym idzie przekonanie, że ci infantylni politycy dążą do rozpieprzenia tego kraju. Podtrzymuję swoje twierdzenie, że do koalicji POPIS nie dojdzie, chyba, że odbędzie się to na zwłokach Tuska. A swoją drogą, dlaczego kominiarkowi nie wdepną we włości toruńskiego Rasputina? Przecież to imperium zła zbudowane jest na przekrętach. Czyżby Ojciec
Chrzestny polskiej sceny politycznej był ponad prawem?
8 października 2007, o godzinie 12:28
Stan
Rasputin to byla szeroka dusza, pazerny na baby, opoj i zawadiaka.
Gdzie Rydzykowi do niego.
8 października 2007, o godzinie 12:32
Głosie,
Czy pisarz jest osobą zaufania publicznego w tym sensie co sędzia lub nauczyciel? Ci drudzy, jeśli okażą się nikczemnikami, powinni być odsunięci od wykonywania zawodu. Czy powiedziabyś to samo o pisarzu? To jeśli idzie o Grassa.
Zresztą w sprawie lustracji osób zaufania publicznego też mam zdanie radykalne. Chcę oceniać ludzi według tego, co robią dziś, a nie tego, co robili dwadzieścia lat temu. Uważam, że gorączka lustracyjna wyrządza szkody większe niż jeden czy drugi sędzia, poseł czy profesor, który wykonuje swój zawód, mimo że kiedyś się zhańbił (co przecież nie przeszkadza mu dziś być świetnym sędzią, posłem czy profesorem). Nie mam nic przeciwko temu, żeby pan Kowalski ujawnił znane mu brzydkie sprawki pana Malinowskiego, ale jestem zdecydowanie przeciwko instytucjonalizacji tego procesu.
8 października 2007, o godzinie 12:40
Pawle,
Pisarz to wolny zawód, a nie zawód zaufania publicznego, jako taki może sobie być członkiem SS lub oddziałów Pol pota i nie musi być z tego powodu lustrowany. Natomiast w sprawie postępowań dyscyplinarnych to w zasadzie okres przedawnienia wynosi 3 lata, jednak, jeśli obwiniony dopuścił się czynu będącego występkiem lub przestępstwem w rozumieniu KK, to wówczas okresem przedawnienia jest okres przewidziany w KK. Sprawiedliwe. Prawda? I wilk cały i owca cała. Trzeba mieć zaufanie do prawa, bo ono jest zazwyczaj rozsądnie skonstruowane. To czego natomiast nie należy robić, a co uczynił PiS, to kreowania nowych zasad prawnych, sankcji czyli kar i procedur, tylko i wyłącznie dla celów politycznych związanych z procesem lustracyjnym. Winą PiS jest upolitycznienie wszystkich sfer życia społecznego. Wina niewybaczalną, dodam.
8 października 2007, o godzinie 12:41
Pawle
„instytucjonalizacja tego procesu.” to to co laczy PO i PIS.
To jest wlasnie POPIS.
8 października 2007, o godzinie 12:58
Kon trojanski na biegunach!!!
http://www.wprost.pl/ar/1.....klubu-PiS/
8 października 2007, o godzinie 13:09
A kto w tym koniu siedzi w środku?
8 października 2007, o godzinie 13:13
To taki kon trojanski odwrotny, taki co sie do niego wsiada a nie wysiada.
8 października 2007, o godzinie 13:16
Pawle
Oczywiscie ze „sie walnalem”, ale i dobrze tym koniem „wyjechalem”, nie powiem ze zle.
8 października 2007, o godzinie 13:16
Biada ci, Trojo Obywatelska!
8 października 2007, o godzinie 13:19
UWAZAJ PAWLE!!!
http://pl.wikipedia.org/w.....atican.jpg
8 października 2007, o godzinie 13:34
Jeśli Płażyński chce umożliwić tak drogę do koalicji większościowej PIS-PSL-Odłamowcy to trudno mu się dziwić znając jego niechęć do odegrania w POPIS Tuska roli wasalnej. Jednak nie wiem czy to nie nowa sztuczka zaproponowana charakterowi Jarosława przez wtyki esbeckie. Ten manewr może pogrzebać kilkukadencyjną przyszłość PIS z wizji Kaczyńskiego.
8 października 2007, o godzinie 13:35
Mysli z DNA:
Mysl I:
J. Kaczyński: udział pań w życiu publicznym traktuję normalnie.
Mysl II:
J. Kaczyński:każdy, kto uczestnicy w polityce, polityką po prostu się zajmuje”
8 października 2007, o godzinie 13:51
E tam, i tak nie są bardziej jadowite niż panowie M.
8 października 2007, o godzinie 14:08
Każdy ma prawo z czymś przychodzić. Ja mam np prawo „przyjść” i napisać, że jestem mile rozczarowany brakiem odzewu na wczorajszy wiersz. W nocy po czasie zaledwie pięciominutowa blokada to praktycznie nic.
http://www.youtube.com/wa.....mp;search=
8 października 2007, o godzinie 14:08
Tak, Płażyński w sejmie to kij, który ma dwa końce. Może uderzyć w PO i podzielić ją. Ale może też przeciągnąć iluś tam posłów PiS do koalicji PO-PSL-klub Płażyńskiego. No chyba, że Kaczyński zbierał weksle, jak to czynił kiedyś w PC.
8 października 2007, o godzinie 14:08
Tak, Płażyński w sejmie to kij, który ma dwa końce. Może uderzyć w PO i podzielić ją. Ale może też przeciągnąć iluś tam posłów PiS do koalicji PO-PSL-klub Płażyńskiego. No chyba, że Kaczyński zbierał weksle, jak to czynił kiedyś w PC.
8 października 2007, o godzinie 14:21
byłoby to na kożyść Kaczyńskiego
8 października 2007, o godzinie 14:53
Głupcy z Wprost
Maciek Płażyński powiedział to mediom gdy ogłosił, że będzie kandydował z listy PiS. Co za dureń tam pisze, że „najprawdopodobniej”? Ha, być może coą wiedzą o naciskach i szantażach jakimi pod jakimi jest teraz Płażyński?
No zobaczymy. Dla mnie Maciek i tak się już „umoczył” i stracił wiele ze swojej niezależności uczestnicząc w kabaretach – pisowskich mityngach partyjnych. Mówił jednak mi wprost, że postawił ostro pisowi warunek, że o żadnej przynależności partyjnej ani klubowej po wyborach nie ma mowy – Kaczyński na to przystał.
8 października 2007, o godzinie 14:57
Stan
mi się w głowie mieści – to sprawdzanie 17 tys. transakcji sprzedaży. Niestety, wiem, że większość przekrętów np. na kupno mieszkań komunalnych w Sopocie została dokonana z tzw. poszanowaniem prawa. Niestety, wiem także, że CBA nie będzie miało „mocy przerobowych” na rozpoznanie każdej sprawy.
8 października 2007, o godzinie 14:59
Jestem spóźniony, ale też się zabawiłem:
woje poglądy najbardziej zgadzają się z programem:
Lewica i Demokraci – 78% zbieżnych odpowiedzi
Pozostałe partie:
* Polska Partia Pracy – 73%
* Polskie Stronnictwo Ludowe – 68%
* Samoobrona RP – 63%
* Platforma Obywatelska – 63%
* Prawo i Sprawiedliwość – 45%
* Liga Prawicy Rzeczpospolitej – 28%
Ciekawe, że PO i PiS „wyszły mi” obok siebie. Może rzeczywiście tak bardzo się od siebie nie różnią? (SA wykluczam, oni okłamują nawet siebie samych).
8 października 2007, o godzinie 15:14
A mnie wyszlo tak:
Lewica i Demokraci – 83% zbieżnych odpowiedzi
Polska Partia Pracy – 78%
Polskie Stronnictwo Ludowe – 73%
Samoobrona RP – 68%
Platforma Obywatelska – 63%
Liga Prawicy Rzeczpospolitej – 38%
Prawo i Sprawiedliwość – 33%
Czyli tak jak przypuszczalam (moze z wyjatkiem tego, ze samoobrone mam przed po:)
Ciekawe czy sprawdzi mi sie znane powiedzenie: kto za mlodu nie byl socjalista jest bez serca, kto na starosc nie zostaje konserwatysta jest bez rozumu :)
Wrzuce jeszcze garsc informacji dla ludzi glosujacych za granica. wyslalam to juz wszystkim znajomym, ale blog czyta wiecej ludzi i moze sie to komus przydac.
Zeby glosowac za granica nalezy najpozniej do 16 pazdziernika (5 dni przed wyborami) udac sie do abasady lub konsulatu z paszportem (na terenie UE moze byc dowod ) i zlozyc wniosek o wpisnie na liste wyborcza. Jesli ktos bedzie w miedzyczasie w Polsce zamiast tego mozna wziasc zaswiadczenie ze swojej komisji wyborczej. Glosujemy na listy warszawskie.
Tu jest lista komisji z adresami:
http://www.msz.gov.pl/fil.....DOWYCH.pdf
8 października 2007, o godzinie 15:16
Brawo, mw! Wreszcie Mawar z Minerem będą mogli zasadnie kogoś tu nazywać lewicowcem.
8 października 2007, o godzinie 15:19
Dark Side,
O ile pamiętam, Bismarck to ujął dosadniej: kto za młodu nie był socjalistą, ten na starość będzie świnią. Ja na wszelki wypadek za modu byłem socjalistą.
8 października 2007, o godzinie 15:22
Dark
Wystarczy ZADZWONIC, podac nr paszportu, wystawce paszportu ,psl
i adres.
8 października 2007, o godzinie 15:24
Pawle
Znam wiele przypadkow przeciwnych!!!
Ale to moze sprawa generacyjna?
8 października 2007, o godzinie 15:31
Edwar,
Nie w kazdym kraju da sie zadzwonic, ale dzieki za info, moze w Unii sie da, lub gdzies blizej cywilizacji. Ja sie musialam do tej pory osobiscie fatygowac. pozdr.
8 października 2007, o godzinie 15:34
Przeciwnych, to znaczy za młodu świnią, a na starość socjalistą? Intrygujące. Czy to ktoś znany?
8 października 2007, o godzinie 15:38
Pawel-
„kto za młodu nie był socjalistą, ten na starość będzie świnią.”
w naszych realiach kon by sie usmial- za duza czesc elity zaczynala kariere w PZPR :))
8 października 2007, o godzinie 15:48
Co do swin-
bezsprzecznie nasz premier nie byl za mlodu socjalista :))
Sa nawet przeslanki , ze robil kariere filmowa za komuny….
8 października 2007, o godzinie 15:54
Za mlodu byla hippiska a na starosc dewotka.
8 października 2007, o godzinie 15:55
To pokoleniowe Pawle
8 października 2007, o godzinie 15:58
dark side,
Wszystko w porządku. Implikacja nie jest relacją zwrotną. Ze zdania:
.
jeśli x nie był socjalistą to x będzie świnią
.
nie wynika, że
.
jeśli x był socjalistą to x nie będzie świnią
8 października 2007, o godzinie 16:09
Pawle,
Mnie raczej chodzilo o wniosek nastepujacy:
Do zbioru swin naleza wszyscy, ktorzy za mlodu nie byli socjalistami i czesc z tych, ktorzy byli socjalistami. Czyli- warunkiem koniecznym do nie zostania swinia jest bycie socjalista.
W naszych warunkach (byc socjalista= byc w pzpr) trudno z tym nie polemizowac :)
8 października 2007, o godzinie 18:11
Ciekawe jak udalo im sie zlamac tego studenta?Wizyta dwuch smutnych panow, czy strachliwosc, oportunizm i przekonanie, ze nie warto sie wychylac.
http://nt.interia.pl/inte.....ute,989790
Prawdziwa samokrytyka na lamach prasy. Nawet do szacunku do ojca dyrektora sie przyznaje. Nowe wraca.
8 października 2007, o godzinie 18:18
Widocznie nie ma ochoty zostac naszym „bohaterem”.
8 października 2007, o godzinie 18:19
leszek, 2.57,
organizacyjnie przeprowadzenie takiej kontroli nie stanowi problemu, bo można w to zaangażować tysiące kontrolerów z różnych instytucji, którym, dla ułatwienia, biegli przygotują odpowiednie formularze do naniesienia danych (z rygorem odpowiedzialności karnej). Dopiero po dostrzeżeniu wątpliwości prowadzono by właściwą kontrolę szczegółową. Można też pójść do wydziałów ksiąg wieczystych sądów rejonowych w Trójmieście i tam ustalic prawny obrót nieruchomościami. Najlepiej jest to połączyć. Rola osiłków z CBA w zasadzie sprowadzałaby się do paradowania po korytażach magistratów trójmiejskich. Idzie jednak o coś więcej ( żeby wyczerpać problem musiałbym na ten temat napisać obszerny artykół. Na blogu się nie da), a mianowicie o wojnę, którą wywołują politycy, co uderzy rykoszetem w wielkie grupy spoleczne. Nie idzie mi o tuszowanie przekrętów, które w gospodarce kapitalistycznej są najbardziej rozbuchane, bo umożliwia to swoboda działalności gospodarczej. Należy je surowo tępic, ale trzeba to robic systemowo, bez agitki propagandowej, w czasie której razy otrzymywać będą ludzie niewinni. Bo, nie sądzisz chyba, że po wygranych wyborach przez Jarosława Zdobywcę, nie rozpoczną się czystki we wszystkich urzędach nie tylko ludzi PO, ale także i tych, których oni zatrudnili.
Fakt, że wyznaczono aż siedemnastoletni okres do zbadania prawidłowości obrotu prawnego nieruchomości wskazuje, że kontrolę tę przygotowywał amator na zapotrzebowanie polityczne. Idzie o znalezienie czegokolwiek żeby potem móc rzucic tłuszczy cokolwiek. Świadczy to także jak niepewni swojego zamiaru są zlecający tą kontrolę. Nasuwa się pytanie, co będzie jeżeli stwierdzone zostaną nieprawidłowości po przedawnieniu? Jak ustalic przestępstwo po takim okresie czasu? Czy zostanie zastosowany areszt wydobywczy za koszty którego zaplacą podatnicy?
Czy idzie o to żeby nad Pomorzem rządy sprawował wszechwładnie kacyk o wyglądzie blondyna, który łupami nie zechce się dzielic?
I jeszcze retrospekcja z wymiany wpisów między nami. Pamiętasz zapewne niedawną zabawę na blogu w wybory prezydenckie. Zachwalałem wtedy Sopot jako siedzibę sztabu wyborczego Narciarza. Ty twierdziłeś pesymistycznie, że Sopot jest w rozbudowie. Wyraziłem wtedy nadzieję, że ponieważ wszystko na budowach przebiega normalnie, więc nie ma co zapeszać, bo przyjdzie CBA i inwestycje będą wlokły się w nieskończoność jak na gdańskim Manhatanie. Mam nadzieję, że nie wykrakalem tego czego się obawiałem.
Pozwalam sobie dodać, że mało jest w Polsce kontroli profesjonalnych. Znałem tylko NIK z którego nie wiem co zrobił jego polityczny prezes pan K.
Jeśli idzie o aspekt polityczny, to jest to próba egzekucji na Tusku robiona z podobną subtelnością do tej jaką zaaranżowano na Lepperze.
Przed wyborami nic z tego nie wyjdzie, więc idzie o pełną „sympatii” akcję na skręcenie karku niedawnemu przyjacielowi politycznemu. I to jest ta obecna polska egzotyka z domieszką etyki lansowanej w królestwie toruńskiego Rasputina.
P.S.
Z analizy porównania programów wyborczych z moimi poglądami wyszło mi, że jestem ciałem i duszą pisowiec. O ja nieszczęśliwy. Nie wiedziałem, że we mnie siedzi tyle draństwa. Postaram się przełamać, więc nie zagłosuję na partię słusznej drogi.
8 października 2007, o godzinie 18:29
Edwar,
Ale zeby sie samemu skazywac publicznie na ogladanie posladkow w lustrze do konca 4 rp (conajmniej).
8 października 2007, o godzinie 18:48
Dart
Kiedy ostatnio bylas w PL? Pytam bo w ciagu ostatniego roku obserwuje narastajace strachy. To jeszcze strachy na Lachy, ale ci co jakos sa uzaleznieni: urzednicy, firmy zyjace z Pisowych zlecen (kwiatek dla Glosa), mlodzi ludzie szukajacy posad stali sie ostrozni. Pamietam rozne fazy leku i jego zanikow w PRL, jeszcze oczywiscie daleko do tamtych klimatow. Ale jeszcze krok, jeszcze dwa?
8 października 2007, o godzinie 18:49
Cholera to jakis chochlik. Oczywiscie DARK
8 października 2007, o godzinie 18:52
„DART, lotki, rzutki (ang. Darts), to gra, a raczej różne powiązane ze sobą gry, w których celem jest trafianie niewielkimi lotkami w tarczę zawieszoną na ścianie.”
Obiecuje poprawe.
8 października 2007, o godzinie 19:06
Stan,
Napisałeś:
„Bo, nie sądzisz chyba, że po wygranych wyborach przez Jarosława Zdobywcę, nie rozpoczną się czystki we wszystkich urzędach nie tylko ludzi PO, ale także i tych, których oni zatrudnili”.
W czasie przedostatnich i ostatnich wyborów samorządowych byłe jak najbardziej za tym, aby przeciwagą dla platformerskiemu układowi w samorządach trójmiasta powstał jakiś jeden konkurencyjny blok wyborczy, który sprawiłby rozbicie skostniałych układów i kolesiostwa. Miałem też nadzieję, że po opdsunięciu PO od władzy nowa władza wymiotła by wszystkich urzędników zarządzających gospodarką mieszkaniową i gruntami miejskimi. Szkoda, że tak się nie stało.
Uważam, że przeczyszczenie urzędów jest niezbędne. Bardzo żałuję, że CBA najpewniej nic nie wykryje. Znam bowiem opinię znajomego prawnika, który był/jest doradcą prawnym samorządów. Jesteśmy bliskimi kolegami, ale mimo to, powiedział mi jedynie, że gdyby mi opowiedział to co, kto i jak robił przekręty to by mi szczęka opadła, ale dodał zarazem, że m.in. on pilnował by nikt się nie doszukał łamania prawa. Zwrócił mi np. uwagę na fakt podejmowania różnych uchwał dotyczących gospodarki mieszkaniowej przez rady miasta. Każda rada uchwaliła, że większe preferencje od normalnego mieszkańca mają urzędnicy i radni – także z klucza otrzymują oni największe upusty przy kupnie mieszkań.
Mógłbym też wiele napisać na ten temat, ale z właściwego sobie pesymizmu nie chcę, widzę, że jest bezsensem, bo i tak nic i nikt nie zmieni.
Mam w głębokim poważaniu urzędasów, którzy gdy sufit się zapadł napisali mi bym sobie dziurę zamalował, gdy rok temu zgłosiłem, że woda mi kapie z sufitu, że mam zalany cały sufit, że najgorzej jest gdy w nocy kapie bo spać nie mogę, to się mnie olewa. Ja z b. wiceprezydentem nie chodziłem na wódkę, który to gdy przegrał swoje mieszkanie w karty dostał od razu mieszkanie od miasta a dom, w którym je dostał od razu wyremontowano na koszt miasta. W moich oczach całe to towarzystwo zasługuje na rozgonienie gdzie pieprz rośnie.
8 października 2007, o godzinie 19:15
głos zwykły napisal:
Bezsprzecznie sędzia czy dziennikarz, albo nauczyciel akademicki to autorytet.
-
Jeszcze zanim zdanie glosa sie ukazalo, Dark Side zdazyla skomentowac:
Z autorytetem moralnym jest chyba tak jak z geniuszem. Autorytetem sie nie jest a raczej bywa. I to w opinii niektorych.
-
Jak Wszechswiat ponoc odbija sie w kropoli wody, tak w tej drobnej wymianie pokazuje sie roznica pomiedzy samodzielna mysla a frazesem. Zeby nie bylo niedomowien, ja zdanie Glosa kwalifikuje jako frazes. Z takich frazesow sklada sie polityka, kampania wyborcza, oraz zawartosc glowy niektorych wyborcow.
8 października 2007, o godzinie 19:28
narciarz
było chyba kilkoro autorytetów, którzy o tym, że nimi są, nie wiedzieli aż do śmierci. Mam na myśli np. Kopernika i Galileusza, a z drugiej strony van Gogha i Nikifora.
Co do tego, że ktoś jest na mocy jakiegoś automatu autorytetem, to dedykuję mającym taki pogląd poniższy link:
http://www.wiadomosci24.p.....45932.html
8 października 2007, o godzinie 19:36
narciarz
ale z drugiej strony, gdy chodziłem do szkoły to szczególnie pan od matematyki i pani od chemii byli dla mnie autorytetami i katemi. Dla każdego matoła autorytetem jest ten kto jest mądrzejszy. Gdy taki autorytet jest jednocześnie katem to nawet może zmusić do szacunku.
8 października 2007, o godzinie 19:42
leszek-sopot,
też z tego niewiele rozumiem, choć, mimo to, głosuję regularnie w wyborach samorządowych na obecnego prezydenta. Ale to zapewne z powodu mojego zamiłowania do inwestycji.
Ojciec Prezydenta był twardym antykomunistą, ale w spadku pozostawił mu tak znaczny majątek, że mógł on sobie pozwolic niedawno na zbudowanie willii. Ty także byłeś walczącym antykomunistą, a masz problemy mieszkaniowe na poziomie elementarnym.
8 października 2007, o godzinie 19:52
stan
a znany jest tobie przypadek pani Maj (jaką funkcję pełniła w PO i w radzie), której mąż pracował i pewnie dalej pracuje u pewnego dewelopra, który miał wiele inwestycji w Sopocie? Znasz przypadek b. pani wiceprezydent, która załatwiła swoim dwóm synom mieszkania komunalne bez żadnej kolejki, które szybko wykupili po najniższych stawkach? Itd., itp.
Jacek był antykomunista, ale z Verbum (organizacja studencka powołana chyba w 1987) – czyli tych przykościelnych. Przykościelni antykomuniści ułożyli sobie bardzo dobre układy w Trójmieście. Ha, w Sopocie nawet kierując się katolicką miłością bliźniego w ciągu 17 lat zdecydowano się zbudować jeden blok mieszkalnych dla najbiedniejszych, z tym, że jak już został wybudowany, to… mieszkania sprzedano na wolnym rynku. Ci przykościelni antykomuniści to w Hiszpanii staliby po stronie gen. Franko i na śpiewających „Mury” bez wahania posyłali by watachy zomowców.
8 października 2007, o godzinie 20:54
Minister III RP Waldemar Kuczyński
„Mawar to “antykomunista dni ostatnich”, dekowanik, ktory dorabia sobie podziemna biografie i AK-owska przeslosc rodziny. Ma troche wiadomosci o podziemiu. Nie wiadomo skąd? Moze z pracy? A tu nadrabia czas spieprzony na pokazywaniu komunie figi w kieszeni”.
-
Biorę do ręki große Buch: „Solidaność Podziemna 1981-1989″ pod redakcja Andrzja Friszke, Instytut Studiów Politycznych PAN, Warszawa 2006, 700 str. z indeksem, bibliografią i notami o autorach. Otwieram na stronie 680 i co widzę? Kuczborski Tomasz … Kuczera Jerzy … Kuczyński Piotr – 1 wzmianka na str. 408. Ooops, to chyba nie pan, jak sadzę. Przerzucamy kilkanście stron dalej, spotykam swoje nazwisko, konspiracyjny pseudonim oraz 14 odnośników do stron w różnych rozdziałach. Panie Ministrze, ja nie mam problemów ze swoim antykomunizmem. Proszę samemu ocenić, czy pan ma jakieś problemy?
8 października 2007, o godzinie 21:37
Paweł, napisał:
Ukrywać to nie to samo co kłamać. Chyba że uznamy, iż osoba publiczna, zwłaszcza uznawana za autorytet moralny, ma obowiązek ujawnić wszelkie wstydliwe szczegóły ze swego życia. Osoby, które Grassa za autorytet uważały, mogły się czuć zaambarasowane, dowiadując się, że służył w SS, ale to raczej ich problem, a nie samego Grassa. Ja na jego miejscu nie uważałbym, że mam za co przepraszać.
Podejmując dyskusję nt. tzw., autorytetów moralnych byłabym wielce ostrożna.
Przede wszystkim dziwi mnie to, ze od pisarza wymaga się spowiedzi z życia, bo ponoć uznany został przez autorytet moralny.
Grass jest przede wszystkim pisarzem i człowiekiem, który ma, jak każdy z nas – popełniać w życiu błędy, ma też ludzkie prawo z nich nikomu się publicznie nie spowiadać.
Dostojewski był hazardzistą, cierpiała z tego powodu najbliższa rodzina. Autorytet moralny – raczej nie, ale jest wielkim rosyjskim pisarzem. I na tym poprzestańmy.
Inni wielcy – pili, rozwodzili się, sypiali jednopłciowo itp. Byli ludźmi z wadami, podejmowali idiotyczne decyzje w życiu, walczyli nie po tej co trzeba stronie barykady – i wspaniale pisali, tworzyli cudowną muzykę, itp.
Więc oceniajmy to, co tworzyli, a nie rozliczajmy z grzechów, bo to nie nasza sprawa.
Dla wielu ludzi np. Jan Paweł II – wielkim autorytetem (moralnym) jest.
Dla mnie nie jest żadnym autorytetem – ani jako duszpasterz, ani jako teolog rzymskokatolicki, ani też jako człowiek. Z różnych powodów, nie tylko teologicznych. Nie widzę w nim nic, co mogłoby mnie w tym człowieku pociągać. jest po prostu nie z mojej bajki.
Ale czy z tego powodu przestanie być nim dla innych? Nie.
Czy mam mieć za złe, że jacyś ludzie widzą w nim autorytet moralny – nie. To ich wybór. Nie mój.
To my kogoś uznajemy lub nie uznajemy za autorytet. Dla tego kogoś może, ale nie musi być to wyzwanie. Komuś może to wisieć, ma gdzieś, że jacyś ludzie chcą się na nim wzorować. Albo przynajmniej o tym mówią.
Dla Minera autorytetem jest np. Dziennik, cytuje go na okrągło.
Dla kogoś innego Rybiński. I też przytacza go jako antidotum na wszystko.
Autorytet to kwestia naszego wyboru, a nie Guentera Grassa.
Nie słyszałam, że on siebie uznał za jakiś autorytet moralny.
Zatem pozostawmy jego sumieniu jego przeszłość.
Czytajmy jego książki.
8 października 2007, o godzinie 21:43
Mawar (8:54) proszę powiedzieć czego Pan oczekiwał angazując się w działalność podziemną? Które z tych oczekiwań nie zostały spełnione? Dlaczego 17 lat po upadku komuny, antykomunizm w dalszym ciągu jest imperatywem pańskich działań?
8 października 2007, o godzinie 21:59
Mawarze!
Wystarczy, że wymieniłeś nazwisko Friszke i wszystko stało się jasne, dlaczego Ty w książce jesteś, a Pana Waldemara nie ma.
8 października 2007, o godzinie 22:33
Tak jest Zofio, podoba mi się to, że masz odwagę powiedzieć, że Karol Wojtyła nie był dla ciebie autorytetem, a kardynał Ratzinger jest. Wiemy także, iż Władymir Putin w jakiś sposób cię pociąga. A Może teraz Mawar i Miner się zadeklarują czy Generał Franco i Generał Pinochet są dla nich autorytetami.
A dla kogo z piszących na tym blogu np. Golda Meir była autorytetem?
Może jest tutaj i jakiś entuzjasta Władysława Gomułki, bo że mamy zwolenników W. Jaruzelskiego to już wiem.
8 października 2007, o godzinie 23:47
Torlina napisal:
Mawarze! Wystarczy, że wymieniłeś nazwisko Friszke i wszystko stało się jasne, dlaczego Ty w książce jesteś, a Pana Waldemara nie ma.
-
Jestem prawie pewien, ze pod auspicjami Palacu Prezydenckiego juz powstaje najnowsza historia Polski, w ktorej nie ma miejsca na nazwisko „Wałesa”. A jesli jest, to tylko jako odnosnik do slowa „Bolek”.
9 października 2007, o godzinie 00:19
narciarz
jesteś blisko. Wydano coś takiego na 25-lecie „S” – pod patronatem KK „S”, ale kasę na to wyłożył nawet Kwaśniewski. Nazywa się to „Droga do niepodległości”. W tym dziele bohaterem był m.in. Michnik z Kiszczakiem z odpowiednim komentarzem. Nic to dziwnego, pewnie Mawar z grup bojowych MRKS maczał w tym palce. Mi nie zapłacono honorarium za zdjęcia a i nie wszystkie podpisano, a i jedno podpisano cudzym nazwiskiem. Mi wówczas KK „S” odmówiło patronatu nad nową edycją Kroniki oraz współudziału przy realizacji Internetowego Muzeum Solidarności. Langer wolał poprzeć swojego kumpla.
9 października 2007, o godzinie 03:37
Gdyby ktoś mógł zrobić cztery wersje z prześwitującymi spod Hitlera zdjęciami Kaczyńskiego, Michnika, Tuska i Leppera. Obawiam się, że trudno byłoby wytypować jednoznacznego zwycięzcę gdyż jak jeden jest nazistowski w genach i skrycie to drugi głównie ekspresyjnie, jeszcze inny emanuje bioenergią, ale zbyt małego natężenia, no a jeszcze inny potrafi mówić dość z podobną stanowczością. Czy to nie za mało jak na taką baśń?
http://www.youtube.com/wa.....mp;search=
9 października 2007, o godzinie 07:54
Niby w blogu jest nieograniczona mozliwosc kreacji Nicka na ksztalt literackiej postaci, mozliwosc zabawy jego „pogladami”, cechami charakteru, jego „historia”. Czasem jednak zdarza sie, ze autor Nicka nie w pelni kontroluje swa kreacje. Najlepiej widac to nie w tym co Nick mowi, ale w tym co przemilcza.
Oto Mawar i Miner nie oglosili wynikow testu rzeczywistych sympatii partyjnych. Ze go zrobili daje glowe mego Nicka.
Wnosze z tego ze Mawar i Miner sa lepsi niz chcieli by sie nam i innym, pokazac. To co im wyszlo jest przeciw PISowi. Oni udaja. Dlaczegos ukrywaja sie w piórkach Brzydkiego Kaczatka. Tak naprawde MM to dorodne Labedzie.
Zrozumiala sie jednak staje, w swietle wiedzy jaka zaczerpnalem u Mariusza Wilka, ich niczym z pozoru nieuzasadniona niechec do Rosji. Przeciez przed nami MM prezentuja sie jako zwolenicy systemu demokracji kontrolowanej, walki z Oligarchami, migotliwej przemiennosci Prezydenta i Premiera.
Oczywiscie sa roznice „teologiczne”. Oto tam mamy Jedna Osobe w Dwu Postaciach, Mawar i Miner wyznaja oficjalnie kult Dwu Osob w Jednej Postaci. Ale to roznica kosmetyczna, cos jak rzeżączka kontra kiła. O co wiec idzie?Skad ta antyrosyjskosc?
Otoz proszez ja Panstwa z tego ze Rosjanie jedza labedzie. Tak twierdzi Mariusz Wilk w „Wilczym notesie”.
Dlatego to Nasze Labedzie podaja sie za Kaczatka.
To wszytko mimikra.
Wallenrody wy moje! Pyska!
9 października 2007, o godzinie 09:02
http://wiadomosci.onet.pl.....skart.html
Miary i decyzje
Co zmienia sprawa doktora G.?
Z prof. Andrzejem Bochenkiem, kardiochirurgiem, rozmawia Anna Mateja
Czy w szpitalach istnieją jeszcze „dwory”?
O, na pewno! Taka instytucja przyszła do nas z niemieckiego szpitalnictwa, w którym istniał „Oberartz” – ordynator, którego należało bezwzględnie słuchać. Gdy „dwór” szedł na wizytę, życie na oddziale zamierało: wszyscy wstrzymywali oddech, świta medyczna szła za szefem, jak za panią matką. Nie wszyscy mogli zadawać pytania, decyzje podejmowała tylko jedna osoba, byli i tacy, którzy nie mieli nic do gadania…
Nad chorym pochylało się kilkanaście osób, mówiąc o nim jak o jednostce chorobowej.
System feudalny, po prostu. Pamiętam wizytę w pewnej niemieckiej klinice, gdzie każdy rodzaj lekarzy miał inne guziki i tylko szef miał złote… Hierarchia jest w medycynie potrzebna, nie może być tak, że każdy może robić wszystko, ale ograniczanie samodzielności lekarzy i traktowanie chorych jak przedmiotów to już wynaturzenia systemu.
9 października 2007, o godzinie 09:05
Autorytety cd
http://www.gazetawyborcza.....55551.html
9 października 2007, o godzinie 09:09
I jeszcze jeden wyjątek z wywiadu dla tych, którzy są zwolennikami korporacji i marnowania dorobku studiów przez „genetyczne” miernoty korporacyjne w dajmy na to w 20 minut rozmaitych egzaminów wstępnych do zawodu.
„Kiedy Pan Profesor wie, że ktoś będzie dobrym lekarzem?
A co się stanie, kiedy wiem, że nie będzie? Przecież nikt po sześciu latach ciężkich studiów nie zmieni zawodu, nawet zmiana specjalizacji czasami już nie wchodzi w grę. Przyznam się zresztą, że nie potrafię powiedzieć adeptowi: „Nie nadajesz się na chirurga”, choć widzę, że jeden ma fantastyczne postępy, a drugi z niczym nie daje sobie rady. Uczę obu i zamartwiam się, co będzie, gdy ten drugi zacznie operować… Pamiętam jednak lekarzy, którzy też „nie rokowali”, a po dziesięciu latach okazywali się jednymi z najlepszych. Zawodu lekarza trzeba się uczyć całe życie i nawet w starszym wieku, nie znając tajników nowoczesnej medycyny, można być świetnym.”
9 października 2007, o godzinie 09:12
Pod taki zdaniem podpisałbym się obiema rękoma:
„towarzysza Szmaciaka zastąpił obywatel Ciemniak z powiedzenia, że „ciemny lud to kupi”.
9 października 2007, o godzinie 09:17
http://wiadomosci.onet.pl.....skart.html
„Jedynka” Samoobrony
Z Piotrem Ikonowiczem, szefem Nowej Lewicy, kandydującym z listy Samoobrony, rozmawia Grzegorz Małkiewicz
Cytat dnia
„Z klasowego punktu widzenia Samoobrona to jest jedyna partia ludu.”
9 października 2007, o godzinie 09:27
ale już tutaj z P. Ikonowiczem bym się zgodził: „[wyjazdy za granicę do pracy są] zdrową reakcją organizmu na przypadłość, jaką jest niewolniczy model stosunków pracy w Polsce. Ludzie chcą krócej pracować i więcej zarabiać. Wyjeżdżają więc i nie wrócą do czasu, aż stosunki pracy w naszym kraju się ucywilizują.”
Sam jestem przekonany, że racjonalizacja wydajności w Polsce w czasach rządów AWS i SLD opierała się w dużej mierze właśnie nie na innowacyjności przedsiębiorców, lecz na wykorzystaniu swojej pozycji pracodawcy bez alternatywy. W spółkach, gdzie stanowiska zarządcze lub samodzielne takie jak dyrektor finansowy były obsadzane przez nomenklaturę z poszczególnych partii i ich pociotów, zwłaszcza te pocioty, pewne swojego stanowiska niezależnie od swojej kompetencji, wykazywały się niezwykłym, nawet jak na warunki Polskie, chamstwem wobec pracowników. Gdyby to ode mnie zależało to całą nomenklaturę różnych partii razem z tymi pociotami, po prostu wypierdoliłbym za bramę w jeden dzień.
9 października 2007, o godzinie 09:31
Uwaga miner może tutaj występować pod swoim prawdziwym nazwiskiem – nie podaje tylko swojego imienia – Kazik. Jeszcze jeden fragment z Ikonowicza.
„Sam Lepper mówi o tym, że nie widzi przeszkód, aby lewicowcy wchodzący z list Samoobrony utworzyli w Sejmie odrębne koło czy klub. Jednego kandydata już mam. Jest nim Lech Szymańczyk, z Ruchu Ludzi Pracy, który w latach 1997-2001 odważył się opuścić klub SLD i utworzyć wraz ze mną i Kazikiem Minerem koło PPS/RLP.”
9 października 2007, o godzinie 09:44
Szczyt kaczego idiotyzmu?
Wklejam całe bo krótkie:
Chciał odstrzelić kaczki i trafi przed sąd
„Kupię dubeltówkę i odstrzelę kaczki” – za takie słowa trafi przed sąd 33-letni mieszkaniec Konina. Tekst napisany na jednym z internetowych forów miał być żartem, ale policja potraktowała sprawę bardzo poważnie.
Wszystko dlatego, że w tym samym czasie prezydent Lech Kaczyński miał odwiedzić sanktuarium w Licheniu, niedaleko Konina – podaje serwis RMF FM. Na żartownisia doniósł policji inny internauta.
Mieszkaniec Konina przyznał się do winy, jednak wytłumaczył wszystko swoim specyficznym poczuciem humoru. Policjanci kazali mu potwierdzić na piśmie, że był to jedynie żart. Notatka krążyła następnie pomiędzy policją a prokuraturą przez dwa tygodnie, bo nikt nie wiedział, co zrobić z niedoszłym myśliwym. W końcu oskarżono go o wywołanie fałszywego alarmu. Czeka go za to taka sama kara jak za informację o podłożeniu nieistniejącego ładunku wybuchowego.
http://www.dziennik.pl/De.....leId=63264
9 października 2007, o godzinie 09:50
głos
walczysz ze wszystkimi korporacjami by je zlikwidować, czy też uważasz, że korporacje są pożyteczne a jedynie źle funkcjonują?
Ja uważam, że idea samorządowa jest najlepszym wynalazkiem demokracji, który sprawdzał się już w wiekach średnich, gdy samorządowymi organizacjami bronili się zwykli rześmieślnicy i różni specjaliści przed tępymi możnowładcami. Możnowładcy też byli zadowoleni z cechów i gildi bo wiedzieli, że należący do nich ludzie coś potrafią oprócz gadania i chwalenia się.
Jeśli dziś coś się złego dzieje w korporacjach/samorządach to jedynie dlatego, że przestały tam funkcjonować demokratyczne procedury, a nie dlatego, że idea jest zła.
9 października 2007, o godzinie 09:51
Mawar,
moj wpis, podobnie, jak wczesniejszy, z innego tekst na ktory nie zareagowałes byl prowokacją. Jak CBA moze to ja tez, to w duchu IVRP. Od dawna przypuszczam, ze jestesmy znajomymi, nawet mam pewne podejrzenie. Moze sie nawet spotykamy i oko w oko mowisz co innego? Wiec to była prowokacja, gra na Twojej dumie, czy pysze po to, żeby odkryc z kim mamy do czynienia. I nie wykluczam, ze sie udalo. Nie mam ksiazki Andrzeja Friszke, ale kazdy kto ja ma, a moze i ja ja zdobede, moze przejrzec skorowidz od strony 680, to tylko kilkanascie stron i policzyc kogo wymieniaja 14 razy. W najgorszym razie bedzie duze przyblizenia. Dziekuję. Oczywiscie tym samym ulega odwolaniu to co napisałem i przepraszam Cie za to. Wierzę w to co o sobie mówisz, nawet bez zaglądania do ksiażki Andrzeja.
Torlin,
źle oceniasz Andrzeja Friszke. To moj bardzo bliski i serdeczny kolega. Nie ma w skorowidzu mojego nazwiska, bo nie bylo mnie wtedy w kraju. Wrociłem w lipcu 1989 roku.
9 października 2007, o godzinie 10:21
leszek.sopot
generalnie wolałbym ograniczenia liczby korporacji do niezbędnego minimum, wolałbym, aby interesy większości korporacji reprezentowały dobrowolne stowarzyszenia, albo nawet jeśli inaczej nie można przymusowe stowarzyszenia reprezentujące opinię danego środowiska zawodowego. Funkcje korporacji w zakresie szkolenia i wychowania członków cechów, wypełniają w zupełności dobrze pracodawcy. Jeśli mamy szkolenie zawodowe to na innych zasadach. Ja np. ubiegałem się certyfikat głównego księgowego w Szkocji. Szkolenie korporacyjne polega tam w ten sposób, że organizacja certyfikująca przyjmuje wszystkich chętnych i organizuje szkolenie na poziomie studiów doktoranckich. Jest ściśle określony program, podręczniki, książki do ćwiczeń. Zdaje się z każdego przedmiotu egzamin i na koniec zdaje się egzamin ogólny. Kto chce mam równe szanse z innymi. Przechodzi program szkoły cechowej zakończony egzaminem. I otrzymuje uprawnienia do pracy nie tylko w Europie zachodniej, ale i Australii, Nowej Zelandii, Kanadzie i USA. W Polsce natomiast aplikacje korporacyjne wyglądają w ten sposób, że Dany resort pisze rozporządzenie na pół strony określające warunki rekrutacji i aplikowania. Absolwent ma generalnie podane, że zakres tematyczny to są wszystkie przedmioty wykładane na studiach i kilka nie wykładanych na studiach. Egzaminy ustne wcześniej trwały po 10 minut, końcowy nawet godzina. W rezultacie mamy statystykę mówiącą o tym, że dochodzi do petryfikacji zawodowej do powstawania klanów rodzinnych. A przecież wstęp i ukończenie aplikacji to nie jedna przeszkoda do osiągnięcia sukcesu zawodowego, drugą jest faktyczny układ stosunków na rynku, gdzie dominuje często załatwiactwo. Jak można konkurować z kimś kto po prostu wchodzi do sądu cywilnego, administracyjnego, rejestrowego, organów podatkowych i sprawy załatwia. Weź sobie wyobraź siłę profesora prawa, który kontroluje nabór na studia, a potem siłę adwokata który kontroluje nabór do zawodu adwokata, Notariusza, Lekarza etc. Otrzymasz mapę powiązań, gdzie rozsądek nakazuje nie wychylanie się wobec woli de facto PANA FEUDALNEGO. Leszek twój przykład cechów jest chybiony – świat krajów postindustrialnych poszedł na przód daleko dalej niż my, dlatego też że dopuścił ludzi do pracy na zasadzie zdolności i wysiłku. Wielkie uniwersytety, wielcy pracodawcy szukają pracowników wśród wyróżniających się. Podobnie powinny czynić korporacje, sprzyjać rozwojowi najlepszych, wyławiać talenty i je wspierać. A jak jest tutaj sam wiesz. Nie znasz odpowiedniego łowcy talentu, czy też nie masz go rodzinie lub kręgu towarzyszy partyjnych, to cię nie wyłowi z szarej masy.
9 października 2007, o godzinie 10:32
głos
napisałeś: „Nie znasz odpowiedniego łowcy talentu, czy też nie masz go rodzinie lub kręgu towarzyszy partyjnych, to cię nie wyłowi z szarej masy”.
Moim zdaniem to z powodu słabości korporacji. Związki samorządowe za PRL były zduszone przez państwo i partyjną nomenklaturę – łącznie ze związkami twórczymi. Do dziś się z tego nie otrząsneły. Korporacje zawodowe dalej cierpią na chorobę rodem z PRL – czyli działają tak jak partie polityczne. Ty licząc na reformy robione przez partie polityczne jesteś nawiny sądząc, że one zrezygnują ze swoich możliwości preferowania bmw także w dziedzinie księgowości czy prawa.
Dla mnie np. skandalem jest, że na wyższych uczelniach po 1989 r. nie przywrócono idei samorządowej polegającej m.in. na zasadzie 1/3 + 1/3 + 1/3 – składy ciał kolegialnych. Z uczelni w myśl projektu przygotowanego przez stronę solidarnościową a uchwalonego już w stanie wojennym w 1982 r. uczynioniono wspólnotę. Dziś na uczelniach mamy więcej z PRL niż z idei samorządowej rodem z 1981 r.
Ale niech się z tego tłumaczy m.in. nasz Gospodarz.
9 października 2007, o godzinie 10:34
Gospodarzu
Mnie sie wydaje ze zasady uczestnictwa w blogu pozwalaja na stosowanie roznych stopi anonimowosci. Ostatecznie dyskutuje sie z Mawarem, czyli z tym co „autor” chce „powiedziec”, albo moim zdaniem „ma na mysli”. Poluje na Glosa, nie na tego co Glosa pisze (Glosie to zart).Oczywiscie szanuje tych ktorzy nie sa anonimowi. Tak lubia. Sa tez prawie napewno u Pana tacy ktorzy sie przed Panem nie ukrywaja. Zameldowali imie ,nazwisko, adres ale tylko Panu.
Nie rozumiem za co przeprasza Pan Mawara. To on „ponosi wine” za to ze wystepujac anonimowo pisze podlosci, a jednoczesnie roznosi go duma z dokonan podziemnych jego, Mawara, autora.
Przepraszac mozna za skrzywdzenie kogos, a nie za wykazanie niekonsekwencji i glupoty „tego kogos”.
Autor Mawara mnie nie interesuje. Mawar jako Nick jest infantylnym oslem.
Mawar, jaka date nosi pierwsza Ksiazka Telefoniczna w ktorej znalezli sie twoi przodkowie?
To pytanie Mawar jest rownie glupie, jak duma z nazwiska w herbarzu. Jak twoja opozycyjnosc, jako argument w dyskusji.
Czy ty zdajesz sobie sprawe ze kompromitujesz, przez to co wypisujesz, przeszosc nie tylko swoja, ale i tych ktory chcieliby pamietac tamte czasy z szacunkiem, z szacunkiem, ale na wlasny uzytek.
Tego szacunku dla siebie samych wszystkim im zycze, tym co pamietaja na wlasny uzytek.
A wspominac publicznie mozna, ale pod warunkiem ze wspomnienie bedzie dobra anegdota.
9 października 2007, o godzinie 10:41
PiS to lewica czy prawica?
Jan Wróbel z Dziennika wieszczy ostateczny lewicowy zwrot PiSu:
http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=63327
Natomiast Bartosz Machalica z Przeglądu w analizie projektu konstytucji IV RP odkrywa kłamstwa „Polski solidarnej”:
http://wiadomosci.onet.pl.....skart.html
W jednym dniu dwie przeciwstawne oceny ideologii PiS. Jestem pod wrażeniem tej politycznej mimikry PiSu.
9 października 2007, o godzinie 10:58
fatygomatołek mówi o polityce polskiej „na rozdrożu”. Nie można wogóle się wsłuchać co mówi. Cóż w tym dziwnego, skoro była ona szefową działu zagranicznego w „S”, który to dział niczym się nigdy nie popisał oprócz tego, że załatwiał bilety na wyjazdy zagraniczne do prezydiantów KK.
9 października 2007, o godzinie 11:27
Arek
Dlaczego to takie wazne (dla ciebie) czy PIS to prawica czy lewica?
9 października 2007, o godzinie 12:09
Edwardzie,
samo zaszufladkowanie nie jest najważniejsze (ale jakąś tam wagę z pewnością ma, wyborcom łatwiej jest się odnaleźć w świecie programów i idei), ważna natomiast jest wiarygodność głoszonych haseł politycznych. Bo zafałszowanie tych haseł politycznych jest wypaczaniem demokracji poprzez oszukiwanie wyborców.
Nie jest chyba rzeczą dobrą jeśli jakaś partia dochodzi do władzy przy pomocy haseł Polski solidarnej czy obietnic polityki nakierowanej na zwykłego czowieka a potem ta partia mianuje na ministra finansów neoliberała, zamiast dialogu w komisji trójstronnej dogaduje się wyłącznie z jednym związkiem zawodowym a do tego wszystkiego ma jeszcze w zanadrzu projekt konstytucji, który jest/może być zaprzeczeniem głoszonych aktualnie haseł.
9 października 2007, o godzinie 12:14
leszek.sopot
„Ty licząc na reformy robione przez partie polityczne jesteś naiwny sądząc, że one zrezygnują ze swoich możliwości preferowania bmw także w dziedzinie księgowości czy prawa.”
Leszku,
tutaj trzeba pewne sprawy uporządkować. Przede wszystkim to nie jest adekwatny termin cech do określania współczesnej korporacji. W cechach grupowali się rzemieślnicy, którzy znali tajemnicę danego wyrobu i ją chronili. Gdybyśmy powiedzieli, że lekarze, adwokaci to są cechy, to mielibyśmy fatalną sytuację, bowiem insynuowalibyśmy, że korporacje blokują nie tylko karierę, ale i w ogóle starają nie dopuścić do rozpowszechniania wiedzy o zawodzie lekarza, czy też adwokata. Insynuowalibyśmy, że korporacje nie są zainteresowane, aby członkowie danej społeczności rozumieli o co w danym zawodzie chodzi. To byłoby szkodliwe dla kultury prawnej społeczeństwa, a więc sprawy zapewnienia poszanowania praw i wolności podstawowych gwarantowanych przez konstytucje, ustawy zwykłe i przepisy normatywne aktów prawa europejskiego, czy też międzynarodowego. Silna postawa roszczeniowa korporacji bierze się stąd, że PRL kontrolował wykonywanie tych zawodów, zarówno co do form, składu osobowego, jak i cen. Po 89 r. zawody te więc zawalczyły o swoją autonomię, a głównie chodziło o zagwarantowanie członkom korporacji większych i bardziej stabilnych zarobków. Warto także podkreślić, że poprzez wymóg odbywania rozmaitych starzy, zarówno aparat administracji państwowej jak i członkowie samych korporacji, mieli dostęp do niemal niewolniczej pracy kandydatów na członków korporacji, młodych absolwentów w gruncie rzeczy pozbawionych praw i nędznie opłacanych. W ten sposób korporacje uzyskały totalną kontrolę na swoimi członkami. Poziom konformizmu w korporacjach jest niezwykle wysoki, opozycji wewnątrz właściwie nie ma. Ostrym praktykom towarzyszyła całkowita bezkarność, tak więc władze korporacji były obsadzane przez ludzi skutecznych, bo bezkompromisowych, mających poczucie swojej władzy, której towarzyszył brak odpowiedzialności. Władzę korporacji cementuje także swoisty handel wymienny pomiędzy innymi korporacjami, a członkami zajmującymi pozycje w gospodarce i polityce. Tak więc mamy kolejną cegiełkę do budowli, która opiera się na silnych więzach grupowych, na przeciwstawieniu my i reszta społeczeństwa, której członkowie mają ograniczone prawo wyboru, możliwość realizacji aspiracji, korzystania z praw i wolności, alternatywy.
Co do księgowości to w Polsce bardziej liczą się certyfikaty międzynarodowe niż krajowe, i dużo osób je ma, a przy tym może sobie pracować gdzie chce w cywilizowanym świecie, więc sytuacja nie jest taka zła. Natomiast, jeśli ktoś chciałby uczyć się tylko polskich standardów księgowości, to zrobi sobie tylko sam krzywdę.
Co do zaś liczenia na partie polityczne, to chciałem zauważyć, że nie tylko PIS, ale i UW miała posłów walczących z korporacjami, tyle że nie potrafili się oni przebić poza interpelacje w komisjach sejmowych. Poza tym faktycznie to nie PiS, lecz inkorporowana do PiSu grupa Fairplay, popierana strukturami samorządowymi na Uniwersyteckich wydziałach prawa w Polsce, a po stronie PiS-u Przemysł Gosiewski z kilkoma pracownikami, zajmują się problematyką ustawową korporacji, (przyznać trzeba, że merytorycznie tworzą legislację z dużymi wadami). Faktycznie więc samorząd studencki korzysta z poparcia PiS i udziela mu wsparcia w zamian za forsowanie postulatów środowiska. Inne partie były bierne, no a bez poparcia politycznego nie można było wprowadzić żadnych zmian. Zmiany natomiast są ogromne. Korporacje prawnicze zostały odepchnięte ze swoich poprzednich pozycji. Problem jest z korporacjami jest taki, że one są zupełnie bez zasad, jeśli chodzi o obronę swoich praw, tam są też w ogóle wady w budowie tych korporacji np. korporacja radców prawnych w ramach sądownictwa dyscyplinarnego kontroluje merytoryczne doradztwo członków swoich korporacji w trybie administracyjnym. Zdaniem wielu członków adwokatury z którymi miałem przyjemność rozmawiać, samorząd Radców Prawnych jest bajecznie skorumpowany, wiec jeśli uświadomisz sobie, że członkowie władz korporacji to osoby wykonujące aktywnie zawód, zrozumiesz, że mogą oni szantażować swoich kolegów, a przynajmniej na tyle ich wystraszyć, aby nie skutecznie nie występowano przeciwko nim w sprawach przez nich prowadzonych. Faktycznie zwykli członkowie korporacji boją się swoich władz, i to jest autentyczny strach, bo władze mają środki, aby zniszczyć każdego członka korporacji, ale często nie muszą tego robić, bo jako podkreśliłem poziom konformizmu w tych środowiskach jest bardzo duży. Korporacjonista kiedy już zostanie wyświęcony w tym systemie na członka jest tym członkiem lub członkinią w stu procentach.
9 października 2007, o godzinie 12:50
Arek
ON (zwolennik PIS)
” Szambo i banda złodziei .(… ) Krew mnie zalewa, jak sobie pomyślę, ile nakradli. Wałęsa, Miller, Kwaśniewski, Tusk – wszyscy siebie warci – denerwuje się.”
i dalej
„Widać, że ROBIA COS DLA NORMALNYCH LUDZI. Łapówkarzy wsadzają, układ tych całych oligarchów rozbijają, nikogo się nie boją. Twardzi są”
ONA (zwolennik PO):
„zdradza, ale nie wierzy, by po 21 października cokolwiek się zmieniło. – Dalej będę gotowała za te same pieniądze – dodaje”
INNY ON (preciwnik PIS)
„Jeszcze jedna taka kadencja i będziemy mieli państwo kościelne z monarchią absolutną. Wtedy nie będzie wyboru – pozostanie nam uciekać, wyjechać za granicę.”
INNA ONA: „Jest tak, jak mąż mówi”
INNI ONI prosza by nie używac:” w artykule ich imion i nazwiska: – Pracuję w armii, a tam wszystko wszystkich drażni. Nie chcę mieć nieprzyjemności.”
JESZCZE INNY ON:
„Cieszę się, że nie dają sobą pomiatać w polityce zagranicznej. I nie przynoszą nam wstydu jak pijak Kwaśniewski. Jakby i jemu się jeszcze porządnie dobrali do skóry…”
I to Polska wlasnie Arku. Tu wszyscy musza siegac lewa reka do prawego ucha, albo odwrotnie.
http://miasta.gazeta.pl/l.....56459.html
9 października 2007, o godzinie 12:54
Wesolo:
http://www.dziennik.pl/De.....leId=63407
9 października 2007, o godzinie 13:01
Edwardzie,
JA: „Cholera, miała być polityka solidarna, polityka dla ludzi a ja nie odczuwam korzyści z tego, że kraj się rozwija, nie dostałem podwyżki od dwóch lat, tymczasem słyszę że Dorn obiecuje posłom po 3 tysiące PLN podwyżki po wyborach. Kto się z kim solidaryzuje? Precz z kłamacami z PiS!” ;-)
9 października 2007, o godzinie 13:14
Mawar
W przeciwienstwie do Gospodarza blogu znalazlem „Friszke”.
Ba, porachowalem.
No i co, ty co piszesz „Mawara”?. Nie jestem porazony, a zniesmaczony.
Obywatelu………alescie balwana ulepili.
Oczywiscie te pokazane po drodze kompromitujace luki erudycyjne to swiadoma kreacja???
Czyz nie Metamawarku?
9 października 2007, o godzinie 13:14
Jeszcze weselej:
http://wiadomosci.onet.pl.....,news.html
9 października 2007, o godzinie 13:18
Z innej beczki:
T. Lis w swoim komentarzu w poniedziałkowej GW przywołał znamienną i porażającą deklarację Pana Premiera: – „Prawo nie może przeszkadzać”.
Czyż trzeba jaśniejszej wypowiedzi ilustrującej stosunek do prawa jej autora ?
Czyż to nie jest wezwanie do łamania porządku prawnego, czyli bezprawia ?
Wypowiada ją – było nie było – człowiek, który mieni się być prawnikiem i to nawet doktoryzowanym, a w dodatku urzędującym jeszcze Premierem i mającym realne (niestety) szanse być nim nadal oraz liderem partii mającej prawo w nazwie.
W istocie; przerażenie człowieka ogarnia i jednocześnie rodzi się pytanie: jakim cudem człowiek o takich poglądach na prawo skończył studia prawnicze i uzyskał następnie tytuł doktora.
9 października 2007, o godzinie 13:19
Arku
Oczywiscie jak kazdy obywatel masz prawo miec swoj poglad na to czy to rzad powiniem ci zalatwic podwyzke. To chyba oczywiste,
ale oczywistym jest tez ze sa tacy ktorzy nie widza w tej sprawie miejsca dla rzadu.
9 października 2007, o godzinie 13:25
Lex
Prawnikami byli: Robespierre, Lenin, Hans Frank.
9 października 2007, o godzinie 13:44
A dr Josef Mengele niemiecki lekarz, doktor medycyny i antropologii, pracował z Oświęcimiu. http://pl.wikipedia.org/w.....ef_Mengele
Ale z innej beczki. Z linku Arka: Niemiecki Fachowiec stwierdza: „Gdyby cały kraj był tak dobrze zorganizowany jak ta kampania wyborcza {PiS-u), to w Polsce nie byłoby prawie żadnych problemów – dodał.” Ale warto zaznaczyć, że np. Adolf H. były Kanclerz Niemiec, pracował nad wprowadzeniem porządku przez więcej niż jedną kadencję, a w ciągu dwóch pierwszych lat swojej władzy niewiele zrobił. Podobnie Władymir Putin. Podobnie po wojnie nie od razu Niemcy stanęły na Nogi, tak samo jak Rosja po rozpadzie ZSRR.
Zofio, gdzie jesteś? Chwalę twój ulubiony autorytet z byłej KGB!
9 października 2007, o godzinie 13:57
Edwardzie,
to nie jest mój pogląd ale skromne stwierdzenie faktu.
9 października 2007, o godzinie 14:01
Arek
Tak. I tak wlasciwie mozna by expost klasyfikowac ktory rzad byl „lewicowy” , ktory „prawicowy”.
Ale przed i w trakcie?
9 października 2007, o godzinie 14:16
Głosie,
W ciągu pierwszych dwóch lat sprawowania władzy Hitler zrobił bardzo wiele: usunął wszelkie przeszkody przeszkadzające mu w sprawowaniu władzy, z demokracją na czele.
9 października 2007, o godzinie 14:21
Jeśli chodzi o krytykę obyczajów i zwyczajów panujących w korporacjach zawodowych, z prawniczymi w szczególności, to Głos ma dużo racji, chociaż – jak sądzę, jego negatywne opinie dyktowane i obciążone są doświadczeniami osobistymi.
Nie ma w tym zresztą nic złego. Wszyscy oceniamy zjawiska na podstawie wiedzy i doświadczenia.
Jednak taka jest odwieczna natura wszelkich korporacji zawodowych; – od zarania ich powstawania, miały one służyć i służyły obronie interesów swych członków. Korporacje od zawsze utrudniały nabór i uzyskanie statusu pełnoprawnych członków grupy zawodowej ( np. mistrzami w cechach zostawali bardzo posunięci w latach czeladnicy, a staż czeladniczy i wcześniej uczniowski trwał latami liczonymi w dziesiątki), zaś korporacyjny nepotyzm jest tak stary jak korporacje.
Być może jakimś sposobem na rozwiązanie korporacyjnej rzeczywistości byłby model szkocki opisany przez Głosa: otwarty nabór, jednolity i określony w czasie tryb szkolenia zakończony egzaminem państwowym z wyłączeniem udziału w komisjach egzaminacyjnych przedstawicieli korporacji ( najwyżej status obserwatorów).
Z drugiej jednak strony otwarcie zawodów – także prawniczych – wg. pomysłów min. Ziobro to przegięcie w drugą stronę. Np. ja w życiu nie powierzyłbym swojej sprawy świeżo upieczonemu magistrowi prawa bez względu na ocenę jaką uzyskał na dyplomie ukończenia studiów.
Z własnego doświadczenia wiem, że więcej prawa nauczyłem się w ciągu 2 lat aplikacji sędziowskiej niż w toku całych 5 letnich studiów, chociaż studentem byłem raczej dobrym a na dyplomie mam oceny b. dobre.
9 października 2007, o godzinie 14:23
Arku
na interesujacy cie temat:
http://pawelwronski.blox......sushi.html
9 października 2007, o godzinie 14:26
Edwarze D,
wiem, i ta wiedza bynajmniej mojego zdziwienia nie zmniejsza.
Czyżby historia (również losów tych, których wymieniłeś) niczego i nikogo nie nauczyła ?
9 października 2007, o godzinie 14:38
http://www.youtube.com/wa.....20francais
Oto złagodzona baza tutejszych niektórych miśków pod erudycyjną nadbudową. Znacie, to posłuchajcie. :)
9 października 2007, o godzinie 14:43
Lex,
Oczywiście, że tak. Pomysł trzeciej korporacji prawniczej jest raczej chory, ale ja znam jego genezę. Pomysł ten wyszedł od przedstawicieli Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. I masz babo placek! Ale jest jeszcze jedna ważna rzecz, i to dokładnie widać w doradztwie podmiotom zagranicznym, a mianowicie to, że praca w relacji patron aplikant odnosi się tylko do niektórych segmentów rynku prawnego. Praca prawnika staje się dziś już pracą zespołową, gdzie poszczególni członkowie zespołu, często międzynarodowego, są zawężeni do wąskich dziedzin. Myślę, że i w dziedzinach prawa cywilnego, czy podatkowego, a nawet karnego zespół może mieć więcej do powiedzenie, niż pojedyncza osoba. Ja osobiście pracowałem z doktorami, profesorami, solisitorami i księgowymi w jednych think thankach, i tam nie było nawet możliwości, aby mi ktoś patronował, bo każdy znał swoją dziedzinę. Ale przyznam, że np. w sprawach egzekucyjnych musiałem znaleźć sobie patrona z władz komorniczych i przejąć od niego część wiedzy i doświadczenia, która była mi potrzebna. Inaczej się nie dało.
9 października 2007, o godzinie 14:45
Edwardzie,
dzięki za link. Właśnie o to mi mniej więcej chodziło. Hasła jedno, życie co innego. Cyniczne od samego początku. Tak jak z tym Niemcem, specem od kampanii wyborczej PiS.
9 października 2007, o godzinie 14:47
Lex
Losow?
Ulianow umarl w glorii i zostal swieta kukłą i jesze dlugo wielu za zbrodniarza go nie uzna.
Choc ostatnio jakby milosc przenosi sie na niedoksztalconego popa samouka.
Niech sie takze niedoksztalconym lekarzom dostanie:
http://www.gazetawyborcza.....59366.html
9 października 2007, o godzinie 14:47
I trochę klimy nadbudowy:
http://www.youtube.com/wa.....20francais
PS znakomity blog
9 października 2007, o godzinie 15:10
Acha, jeszcze wyjasnienie dlaczego posunalem sie do identyfikacji autora Mawara na wlasny (na razie) uzytek.
To za jego ataki na „zle pochodzenie” z wytykanie „zlych zyciorysow”.
9 października 2007, o godzinie 15:11
Bardzo zgrabnie w „Wyborczej” wdeptują w błoto mit Guevary. Mnie wszakże niepokoi pewien szczegół jego biografii: skoro miał na Kubie taką luksusową willę, tyle władzy i tyle okazji do sadystycznych ekscesów, to dlaczego nie zmarł w wieku osiemdziesięciu lat na niewydolność nerek w rządowym szpitalu w Hawanie?
9 października 2007, o godzinie 15:15
Edwarze,
Skoro rozszyfrowałeś Mawara na własny tylko użytek, to nie musisz się tłumaczyć. Osobiście sądzę, że jeśli ktoś chce używać jako argumentu w dyskusji własnego życiorysu, to powinien się ujawnić. Ale i gospodarz popełnił gafę, imputując coś człowiekowi, o którym niewiele wie. Miał więc rację, przepraszając.
9 października 2007, o godzinie 15:18
Pawle,
Nie wiem czy wiesz, ale większość młodych amerykanów sądzi, że w czasie II wojny światowej USA walczyły z Niemcami przeciwko ZSRR.
I o tym chyba jest ten rap.
http://www.youtube.com/wa.....mp;search=
9 października 2007, o godzinie 15:27
Pawle
Nie czlowiekowi a Mawarowi, tworowi jego autora. To ze fikcja uzywala argumemtow „autobohaterskich” to pol biedy. Gorzej ze ten autor atakowal za pomoca Nicka jawnie tu wystepujacych w sposob swinski.
9 października 2007, o godzinie 15:30
i jeszcze tylko jednen kawałek
http://www.youtube.com/wa.....mp;search=
9 października 2007, o godzinie 15:48
Paweł,
nie uwazam zebym popełnił gafę. Calkiem swiadomie napisalem nieprawde, zeby Mawara sprowokowac do odsłoniecia się. Teraz wyjasnilem sens wpisu. Z milosci blizniego przeprosilem, ale nie dlatego, ze cos popelnilem.
9 października 2007, o godzinie 15:55
Panie Waldemarze,
Nieprawda to byłaby wtedy, gdyby Pan wiedział wcześniej, kim jest Mawar, a napisał co innego. Pan natomiast wysunął obraźliwe dla niego przypuszczenie, które okazało się nieprawdziwe. Jest to jakiś chwyt polemiczny, ale mnie się nie musi podobać. Bez względu na to, jak oceniam z kolei postawę Mawara.
W ogóle sądzę, że za dużo czasu tu tracimy na wzajemne uszczypliwości. Skoro z kimś nie da się polemizować rzeczowo, to lepiej go ignorować.
9 października 2007, o godzinie 15:57
Edwarze,
Pewnie nie dojrzałem do epoki internetu, ale wolę zakładać, że rozmawiam z prawdziwymi ludźmi, nawet jeśli nie znam ich tożsamości. Na dyskusje z fikcją literacką nie mam ochoty.
9 października 2007, o godzinie 16:08
Pawle
Bo taka jest konwencja blogu. Mam nadzieje (oparta na racjonalnych przeslankach) ze od dyskusji ze mna nie bedziesz sie uchylal.
9 października 2007, o godzinie 16:13
Pawle
Zwroc uwage ze Miner nie atakuje w zasadzie Zofii (choc ona z miesa). On atakuje to co ona pisze, ewentualnie jak pisze.
Miner to jednak co innego niz Mawar.
9 października 2007, o godzinie 16:18
Przeproście ministra Ziobrę
http://www.dziennik.pl/De.....leId=63428
9 października 2007, o godzinie 16:19
Edwar, po co wrzucać ludziom do głowy, że „my i pisanie to różne sprawy”. Nie lepiej bez szachrajstwa? :)
9 października 2007, o godzinie 16:50
Edwar, nie żartuj.
Pani Szczypińska jest po prostu bardzo niemądra. Raz, że nie potrafi analizować zdarzeń ze zrozumieniem. Wszak Ziobro był atakowany głównie za to, ze publicznie zarzucił dr. G. morderstwo. A teraz co? Z tych nagrań to nawet na 100% nie wynika, że wziął łapówkę. Dopiero sąd to rozstrzygnie.
Kwestia druga i to istotniejsza, którą daję opozycji do wykorzystania. Otóż w Słupsku aresztowany pod zarzutem łapownictwa został dr Studziński – ginekolog (nazwisko podaję, gdyż podaje je lokalna prasa za zgodą dr. Studzińskiego). Był przez dłuższy czas w areszcie i został wypuszczony za kaucją 100 000 tys. zł. Obecnie trwa w jego sprawie proces – utajniony zresztą. Wcześniej dr Studziński wygrał konkurs na ordynatora w słupskim szpitalu. Teraz nie dość, ze stanowiska nie otrzymał to jeszcze został zwolniony ze szpitala, co wywołało głośne protesty słupszczanek. I teraz sedno sprawy. Otóż pani Szczypińska mocno zaangażowała się w obronę …dr. Studzińskiego tłumacząc m.in. , że dopóki dr Studziński nie został skazany to przysługuje mu domniemanie niewinności – ot klasyczna postawa Kalego.
Ponieważ jestem przekonany, że prokuratura dysponuje wcale nie słabszymi dowodami przeciw dr Studzińskiemu, niż te ujawnione przeciw dr. G. mógłbym posługując się retoryką pani Szczypińskiej:
http://www.tvn24.pl/-1,15.....omosc.html
i min. Ziobro napisać, że można domniemywać, że osoby, które nie wpłaciły haraczu dla dr. Studzińskiego mogły utracić życie. A pani Szczypińska domaga się stanowiska ordynatora w słupskim szpitalu dla osoby przez którą może ktoś stracić życie.
9 października 2007, o godzinie 17:49
Stan
Dlatego zartuje ze niemadra.
9 października 2007, o godzinie 17:51
Andrzej. Przepraszam
9 października 2007, o godzinie 18:06
Właśnie W. Kuczyński przegrywa debatę z Ryszardem Bugajem w TVN 24
9 października 2007, o godzinie 18:26
Edwarze,
gwoli prawdzie, – do Uljanowa też strzelano. Tyle, że skutek tego odłożył się w czasie.
Ciekawe, czy W.I.U aprobowałby ten cyrk jaki wyczynia się z jego truchłem. Wątpię, mimo wszystko.
9 października 2007, o godzinie 18:27
Mawar
Opowiedz jak ta przegrana wygladala dla tych co nie widzieli.
Prosze Mawar.
9 października 2007, o godzinie 18:29
Kampania wyborcza zeszła na psy:
http://wiadomosci.gazeta......61744.html
Diora, mój owczarek niemiecki, pyta zorientowanych, czy po wyborach może otrzymać zezwolenie (akredytację) na oficjalne przebywanie w Sejmie i czy zaświadczenie ode mnie, że nie jada mebli, butów , dywanów i innych tego typu rzeczy – wystarczy.
Diora uważa, że towarzyszenie mi przy pracy, (a jest stosownie wyszkolonym bodyguardem i taką funkcje przy mnie pełni) to jej psi obowiązek.
I chciałaby wywiązywać się z niego najlepiej, jak potrafi.
***
Edwar,
gwoli wyjaśnienia – Miner dość często atakuje mnie personalnie i wręcz, nie tylko to co piszę, albo jak piszę.
Choć nieco się w tych atakach utemperował ostatnio.
Widać nie potrafi inaczej.
9 października 2007, o godzinie 18:30
A już tak, na marginesie.
Coś w tym jest, że najbardziej lekceważący stosunek do prawa okazują prawnicy. A już prawnicy i politycy w jednym….
Ciarki po plecach przebiegają.
9 października 2007, o godzinie 18:34
Lex
Obilo mi sie o uszy czy raczej oczy ze nie aprobowal. Kukla byla potrzebna Stalinowi, ale chyba na to zasluzyl.
Pamietasz Lex „Postoj w Upicie” Mickiewicza?
http://monika.univ.gda.pl.....z/0087.htm
9 października 2007, o godzinie 18:39
Zofio
Mnie szlo o wymyslanie na przodkow, zyciorys itd.
9 października 2007, o godzinie 18:47
Mistrz paradoksu w Janowie Lubelskim, dzisiaj:
…- Polska nie może podtrzymywać polityki, która czyniła z nas państwo drugorzędne, która powodowała że wszędzie byliśmy przyjmowani jako petenci. My nie chcemy o nic prosić, my chcemy tego co się nam należy – mówił – Nie pozwoliliśmy, żeby zabrali nam naszą pozycję. Każdy naród składa się z różnych ludzi. Są lepsi i gorsi. Taki jest świat i taki jest człowiek, tylko Jezus był doskonały. W każdym narodzie znajdą się czarne owce, ale to nie znaczy, że cały naród ma odpowiadać za zbrodnie popełnione przez inne narody, za to co uczynili inni –
***
Kto mi wytłumaczy co ma piernik do wiatraka?
I przy okazji – co się Polsce od innych państw należy oraz z jakiego tytułu? Jaką to pozycję Polski (i gdzie) – ktoś (kto?) chce zabrać?
Moim zdaniem premier nieco chyba bredzi…
9 października 2007, o godzinie 18:50
Twarz LiD’u („twarz nie jest przedmiotem, twarz podmiotem jest, podmiotem, podmiotem!”)
*
Dziś w Szczecinie
jak na Ukrainie
*
9 października 2007, o godzinie 18:55
Trzeba przeczytac
http://www.gazetawyborcza.....59363.html
9 października 2007, o godzinie 18:59
Edward,
w ogole nie zamierzalem walczyc z Bugajem. Zakladajac, ze to moze byc ostatni moj wystep w TVN24 przed wyborami chcialem powiedziec dwie tezy:
a) że dalsze cztery lata rzódow PiS to „ryzyko powstania państwa ochoczo biorącego obywateli za mordę, tu w Warszawie i w każdej gminie. Ze styl z centrali przeniesie sie w dól i powstaną setki Ziobrów robiących to co widzimy. Czyli, że powstanie panstwo zamordystowskie”
b) „polityka zagraniczna PiS to nie jest polityka na wyprostowanych nogach, lecz polityka przypominajaca zachowanie szalikowca na stadionie”.
Umknelo mi dodanie, że na takiego gościa oczywiście zwraca sie uwagę bardziej niz na normalnego kibica, ale nie dlatego, że sie go szanuje i slucha, lecz dlatego, że chce sie go izolować.
Wykonalem wiec plan w 90 %. Jutro te tezy rozwinę w „Poranku w T0KU.
Mawar chyba nie zauwazyl, że zostal namierzony, albo milczy celowo.
9 października 2007, o godzinie 19:03
Gospodarzu
A Bugaj co?
9 października 2007, o godzinie 19:18
Waldemar Kuczyński
-
„Jak CBA moze prowokować to ja tez … Nie mam ksiazki Andrzeja Friszke, ale kazdy kto ja ma, a moze i ja ja zdobede, moze przejrzec skorowidz od strony 680, to tylko kilkanascie stron i policzyc kogo wymieniaja 14 razy”.
-
Zaniżył pan pan moje IQ podejrzewając o taką prostoduszność. Jeśli chodzi o te 14 razy to celowo „skrzywdziłem się”, aby nie było zbyt łatwo, więc nie jest to dobra metoda, a innych nie ma. Gdyby nie to pański wysiłek analityczny mógłby przynieść pewne rezultaty. Numer ID komputera też nic nie da, bo u providera nie jest zarejestrowany na moje nazwisko. Umówilismy się na tym blogu na anonimowość, jak to jest przyjęte w Internecie.
Wiedziałem, że pan popiera CBA i tylko z przyczyn politycznych pisze co innego. :)
9 października 2007, o godzinie 19:21
No to opowiedz Mawar
Jak to Gospodarz przegral z Bugajem.
9 października 2007, o godzinie 19:26
Madzia
„Dziś w Szczecinie
jak na Ukrainie”
-
Podobno przyszły premier zjadł tylko bezę nasączaną alkoholem, slodką wódeczką. Narodu przy-wódca, nomen omen.
9 października 2007, o godzinie 19:29
Edwar D Dana
„No to opowiedz Mawar
Jak to Gospodarz przegral z Bugajem”.
-
Kuczyński był jak Kaczyński w debacie z Kwaśniewskim, bez szans. Szkoda, że tego nie mogłeś widzieć.
9 października 2007, o godzinie 19:31
Piotruś
„Dlaczego 17 lat po upadku komuny, antykomunizm w dalszym ciągu jest imperatywem pańskich działań”?
-
Obecnie? Nie komunizm tyko postkomunizm, nie żadnym „imperatywem działań” tylko przedmiotem krytyki. Byli komuniści mnie nie przeszkadzają, o ile wystąpili z PZPR najpóźniej po 1980 r. a po 1990 r. nie angażowali się w budowę lub wspieranie struktur postkomunistcznych, tym samym nie szkodzili demokracji.
-
Torlin
-
„Wystarczy, że wymieniłeś nazwisko Friszke i wszystko stało się jasne”.
-
Rozejrzyj się, choćby w sieci, by się zorientować, kto to jest prof. Andrzej Friszke, bo to żenujące co piszesz.
-
głos.zwykły
-
„A Może teraz Mawar i Miner się zadeklarują czy Generał i Generał Pinochet są dla nich autorytetami”.
-
Dawni fani Lenina i Stalina harcują zwykle od ściany do sciany. Jak przezwyciężą błędy młodości to wsztkich aktualnych przeciwników odsyłaja do diabła – czyli do Franco lub Pinocheta (dawniej Salazara, Czang Kaj-szeka, ). Pewnie psychologicznie da się to jakoś wyjasnić. Nie wiem jak Miner, mnie w europejskiej polityce XX w. imponowali Charles de Gaulle, Winston Churchill, Ludwig Erhard i Adenaura .
-
„A dla kogo z piszących na tym blogu np. Golda Meir była autorytetem”?
-
No i mamy pierwszy chyba na tym blogu przypdek antysemityzmu w wersji soft.
-
Edwar D. Dana
-
Oto Mawar i Miner nie oglosili wynikow testu rzeczywistych sympatii partyjnych. Ze go zrobili daje glowe mego Nicka.
-
Masz szczęście, że wirtualnie, już byś ją stracił.
9 października 2007, o godzinie 19:55
Mawar
Ja po prostu zapamiętałem jej zdjęcia zamieszczone Newsweek-ach w latach 70. O Goldzie Meir pisano w prasie często, kiedy była premierem Izraela. W 1973 miała miejsce wojna nazwana Yom Kippur w związku z dniem jaki wybrały Egipt i Syria do ataku. Poza tym mój ojciec w latach 70. często bywał w Egipcie i Syrii, no przywoził nam całe wielkie kosze pomarańczy, bananów, jadaliśmy także ananasy i granaty. Mieliśmy także różne egipskie i syryjskie artefakty. Stąd też zapamiętałem dobrze Goldę Meir.
9 października 2007, o godzinie 20:01
Mawar
Daj kopie tych sympatii partyjnych. Po starej znajomosci (blogowej). Prosze.
9 października 2007, o godzinie 20:28
Mawar,
A poza tym zachodzę w głowę, skąd w tobie taka chorobliwe dążenie do tego aby skłaniać innych do kajania się, nawet za nie swoje grzechy? Czy to brak wyobraźni i niski IQ, czy może tylko jakiś rodzaj psychozy maniakalnej, jak w przypadku klinicznym powolnego ogroda.
9 października 2007, o godzinie 20:29
Cytat wieczoru:
„Kaczyńscy są mądrzejsi od socjologów. Znają siłę mrocznych pokładów autorytaryzmu skrytych pod cienką powłoką cywilizacji. I chętnie na niej żerują.”
Dr Sergiusz Kowalski
GW
9 października 2007, o godzinie 20:36
Madzia,
a skąd ty wiesz, wąchałaś Kwacha, czy mierzyłaś mu wydech alkomatem, pobrałaś krew do analizy?
Przy okazji Cię informuje, że np. leki regulujące ciśnienie i z serii kardiologicznych, np. w stanach przedzawałowych są czasami w skutkach ohydne.
Twarz czerwienieje, w uszach szumi, kark sztywnieje, głową na skroniach rozsadza ból, człowiek miewa mdłości. Trudno przezwyciężać takie objawy, najlepiej wytrzymuje się to, po prostu leżąc.
Biorę takie leki i aż nadto dobrze znam ww skutki.
To nie tłumaczenie akurat Kwaśniewskiego, ale zwracam uwagę, że pozory mogą mylić.
Więc nie wydawaj pochopnych wyroków, jak nie znasz prawdy.
Jeśli stwierdził, ze bierze leki – to zakładam, że tak było, bo akurat ja wiem, jak po niektórych reaguje człowiek.
Nie można wykluczyć złego samopoczucia z tego powodu.
Zasadą jest uznawać człowieka niewinnym, dopóki mu się winy bezsprzecznie nie dowiedzie.
Przynajmniej w normalnym kraju, z normalnymi ludźmi.
9 października 2007, o godzinie 20:54
W prezencie dla czytelników bloga, z okazji ujawnienia dowodów korupcji Waszego milusińskiego – małe zestawienie. Przyda się, żeby conieco odszczekać, wyprostować, uzasadnić, odwołać. Tylko nie rzucajcie się jedna przez drugiego. Jeżeli kogoś pominąłem to z góry przepraszam.
http://kuczyn.com/2007/02/14/slepy-wrobel/#comment-16203
• W.Kuczyński Says:
luty 16th, 2007 at 12:14 pm
z panem G. na razie nic się nie OKAZUJE, jedynie się MÓWI! To bardzo istotna róznica. W latach 50-tych o róznych przestepstach wiele sie mówilo i niewiele sie okazalo. Wbij sobie czlowieku do glowy to rozróznienie i nie gadaj głupstw. Chyba, że jesteś PiSowskim propagandzistą na etacie.
—
http://kuczyn.com/2007/02/27/wygnany-z-salonu-bezkregowcow/#comment-16860
• W.Kuczyński Says:
luty 27th, 2007 at 2:22 pm
nie oszolomił mnie arsenał butelkowy doktora G. Choć trochę zazdrości poczułem. Ale to nie jest magazyn łapówkarski, lecz zasób podarunkowy, który jak sądzę jest w mieszkaniu każdego lekarza, bo taki jest u nas zwyczaj. I jeśli to miałby być dowód na zbrodnie tego lekarza to Ziobro powinien w kajdankach powlec do pierdla wszystkich, no może paru by ocalało. To byłby sukces w walce z Układem!
—
http://kuczyn.com/2007/03/22/lamacze-sumien/#comment-18910
• narciarz2 Says:
marzec 26th, 2007 at 5:57 pm
Od siebie chcialbym dorzucic, ze byc moze zobaczymy jeszcze ciekwsza demonstracje tego zjawiska. Przypuscmy, ze doktor G. zostanie oczyszczony od zarzutu zabojstwa, ktory zdaje sie juz sie rozmyl, zas korupcja okaze sie stosunkowo niegroznym braniem prezentow. Przypuscmy, ze dr. G. zostanie oczyszczony podobnie jak prof. jedrzejczak, oraz wypuszczony. Przypuscmy, ze w czasie aresztowania dra G. umrze choc jeden pacjent, ktorego dr. G. moglby uratowac. Nie znam przyszlosci, ale przypuscmy, ze tak sie stanie. Wtedy na porzadku dziennym stana nastepujace pytania.
-
Jesli dr. G. zostanie oczyszczony, to mam nadzieje, ze powyzsze pytania zostana postawione publicznie i bardzo glosno.
—
http://kuczyn.com/2007/04/02/konstytucja-kompromisu-i-wolnosci/#comment-19512
• narciarz2 Says:
kwiecień 6th, 2007 at 4:31 am
Co sie dzieje z doktorem G.? Czy postawiono mu zarzuty? Co sie stalo z jego pacjentami? Czy ktorys pacjent umarl? Jak dlugo jeszcze minister Ziobro pozostanie na swoim stanowisku?
—
http://kuczyn.com/2007/03/27/a-ukladu-ani-sladu/#comment-19296
Andrzej Says:
kwiecień 2nd, 2007 at 9:38 am
Mozna by nad sprawą chirurga Mirosława G. przejść do porządku dziennego, ale po powszechnej krytyce PiS dla zatuszowania “babola”, ma już kolejną sensację kolejny znany lekarz onkolog oskarżony o “nikczemne eksperymenty na ludziach”. Kolejna wpadka PiS i oto kolejny “rarytas”, okulista prof. Adriana G. oskarżona o to, ze przyjmowała pacjentów będąc w stanie nietrzeźwym. Oskarżenie zaczyna sie sypać:
—
http://kuczyn.com/2007/02/14/slepy-wrobel/#comment-16156
• Arek Says:
luty 15th, 2007 at 8:56 pm
Telewizja Publiczna ustami i oczyma pani Gawryluk krzyczy, że cała Polska jest w szoku! Morderca w białym kitlu żądał pieniędzy za operację. Biedni ludzie nie mieli kasy to kazał im sprzedać krowę. Tymczasem syn nieżyjącego pacjenta mówi: “(Doktor G. ) zasugerował, że gdybyśmy potrzebowali profesjonalnej pielęgniarki, żeby ojciec miał czysto i dobrą opiekę, to “musielibyście krowę z obory wyprowadzić”.” Oto Prawda i Sprawiedliwość.
—
http://kuczyn.com/2007/04/13/zasmrodzili-nam-wolnosc/#comment-20435
• jasnaanielka Says:
kwiecień 18th, 2007 at 12:58 am
Wprawdzie nie odpowiada się soulgardenowi, ale nie mogę sobie odmówić. Wyobrażam sobie doktora G. dowożonego z celi, przepisowo w kajdankach na rękach pod salę operacyjną i zakuwanego ponownie, po przeprowadzeniu operacji pod czujnym okiem prokuratora.
To się trzeba z kimś na głowy pozamieniać!
Dla mnie nie jest pewne, że dr G., po przeżyciu całej prawnej procedury, jaką mu zgotował prokurator generalny przy aplauzie ministra zdrowia, będzie w stanie wrócić do zawodu. Czy pozwoli mu na to zdrowie zarówno fizyczne, jak psychiczne. Bo ja myślę, że zniszczono człowieka i zniszczono wspaniałego kardiochirurga. A jego niedoszli pacjenci umierają śmiercią jaknajbardziej naturalną. Więc winnych tych śmierci nie ma i nie będzie. Oni się też do winy nie poczuwają – przecież działają w dobrej wierze.
Coś nie mogę dziś spać. Biorę się za jakąś książkę.
—
http://kuczyn.com/2007/05/04/piekny-akt-patriotycznej-desperacji/#comment-22642
• Andrzej Says:
maj 7th, 2007 at 2:35 pm
Edwar,
przypomniał nam sprawę dr. Mirosława G. uwolnionego jak się wydaje od zarzutu zabójstwa. Pozostaje jeszcze zarzut korupcji. Na temat korupcji lekarzy polecam znakomity artykuł znanego nam prof. Jędrzejczaka:
http://www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4106832.html
—
http://kuczyn.com/2007/05/04/piekny-akt-patriotycznej-desperacji/#comment-22700
• Andrzej Says:
maj 7th, 2007 at 10:49 pm
Zaraza sie rozszerza. Nawet tak zasłużony dla polskiej medycyny prof. Religa kompletnie sPiSiał. Na krytykę swojej osoby jako ministra zdrowia ze strony szefa PO odpowiedź pana profesora brzmi:
Wkrótce potem pan profesor tak komentuje decyzję sądu o możliwości wyjścia doktora Mirosława G. za kaucją:
Proces Mirosława G. będzie wstrząsający, prawda jest wstrząsająca i będzie odkryta podczas rozprawy sądowej
http://wiadomosci.onet.pl/1531241,11,1,1,item.html
I tak kolejny ideał sięga bruku.
—
http://kuczyn.com/2007/05/04/piekny-akt-patriotycznej-desperacji/#comment-22709
• jasnaanielka Says:
maj 8th, 2007 at 12:06 am
narciarzu2 – Ziobro napewno nie wyleci. Proces dra G. będzie się przeciągał do z… j śmierci i nie będzie końca. Będą powoływani kolejni biegli, eksperci, będą kolejno odwoływane rozprawy z powodu nieobecności świadka, albo choroby sędziego. Ktoś ze skłądu sędziowskiego pod koniec dochodzenia może zachorować poważnie, trzeba będzie powołać następnego, który będzie potrzebował czasu na zapoznanie się z aktami……. Do końca kadencji tej koalicji proces nie ma szans na zakończenie.
A zachowanie dra Religi w sprawie dra G. od początku było niegodne i podłe, takie też pozostało. Religa nie może darować doktorowi G., że odniósł wielki sukces w dziedzinie, która w przeszłości była jego domeną. Dobro pacjenta liczy się tyle, co nic.
No, ale los bywa złośliwy i być może dotknie Ziobrę złośliwym palcem. Obu nie potrzebował operacji serca, a już broń Boże przeszczepu.
—
http://kuczyn.com/2007/05/04/piekny-akt-patriotycznej-desperacji/#comment-22837
• Bars Says:
maj 9th, 2007 at 1:44 am
Bardzo żal mi doktora Garlickiego. Nie wnikam w to czy brał, czy nie brał pieniędzy. Kwiaty, alkohol, drobne prezenty – z tym jest dokładnie tak, jak pisze prof. Jędrzejczak. Jestem przekonana, ze Ziobro nie tylko go zniszczył, on go właściwie zabił. Ten człowiek nie wróci do zawodu, nie będzie w stanie. Nawet gdyby, kiedy już będzie po wszystkim, wyjechał na koniec świata, gdzie nikt go znał nie będzie, on już nie wykona żadnej, nawet błachej, operacji, ponieważ nie będzie w stanie. To co go spotkalo to zbyt wielka trauma, żeby mógł sobie z nią poradzić. Dla Ziobry skazanie dr. G. to sprawa prestiżowa – dopnie swego po trupach, choćby tylko tych niedoszłych pacjentów dr.G. Widać to jasno, jak na dloni. Zdaje się, że mimo wszystko nie wypuszczono dr.G. za kaucją, a ten zarozumiały, pełen pychy szczeniak, powtarza swoje bzdurne oskarżenia jak mantrę. To wyjątkowo obrzydliwy człowiek. W tej sprawie wyjątkowo ohydnie zachował się też prof.Religa i nie mówię tu o jakimś sprzeniewierzeniu się solidarności zawodowej, bo ta, źle pojęta, nie raz czyniła duże szkody, ale o zwykłej ludzkiej przyzwoitości. On także moim zdaniem zaslużył na pogardę.
—
http://kuczyn.com/2007/05/10/trybynal-konstytucyjny-na-hak/#comment-23190
• narciarz2 Says:
maj 11th, 2007 at 10:07 pm
Taka ciekawa wypowiedz o doktorze Garlickim: Etos lekarski odwołuje się do przysięgi Hipokratesa. Otóż ten pan dokonywał aktów, które można określić rzadko używanym słowem felonia, czyli zdrada na polu bitwy. On dokonywał właśnie takiej kwalifikowanej zdrady na polu bitwy. Dopuszczał się zdrady wobec tej przysięgi, zdradzał ją w najbardziej radykalnym wydaniu….. Obrona doktora G. jest elementem ochrony systemu przywilejów. Pan premier przekracza pewien Rubikon. Jesli tak sie nieszczesliwie stanie, ze sąd bedzie innego zdania, to te slowa beda premierowi przypomniane, jak rowniez rachunek zmarlych pacjentow. Mam nadzieje, ze nie jestem jedynym, ktory czyta te wypowiedz ze zgroza. W tej chwili mozna na doktorze G. jezdzic jak na lysej kobyle, ale jesli zarzuty sie nie potwierdza, to co wtedy?
—
http://kuczyn.com/2007/05/15/kaganiec-na-sledcze-kly/#comment-23958
• jasnaanielka Says:
maj 18th, 2007 at 9:14 pm
Pocieszająca wiadomość; dr Mirosław G. przed dwoma godzinami wyszedł z aresztu za kaucją. Będzie odpowiadał z wolnej stopy.
Przed aresztem czekała grupa jego byłych pacjentów – jedna pani aż z Rzeszowa – aby go podtrzymać na duchu.
Doktor nie krył twarzy i mówił, że czuje się niewinny.
Ja mu życzę wiele zdrowia i uczciwego procesu.
—
http://kuczyn.com/2007/05/25/drapieznik-podchodzi/#comment-24542
• Paweł Luboński Says:
maj 25th, 2007 at 3:03 pm
Ja ich działalność postrzegam bardziej w kategoriach psychologicznych niż politycznych. Nie wierzę w istnienie jakiegoś wielkiego, diabolicznego planu zmiany ustroju. Moim zdaniem Kaczyńscy, a za nimi ich poplecznicy, zachowują się po prostu jak rozkapryszone dziecko, któremu coś się nie udaje. Wrzeszczą i tupią nogami.
Pewnie nie mieli nic przeciwko Trybunałowi Konstytucyjnemu jako takiemu, ale kiedy TK zabrał im ulubioną zabawkę – lustrację – to Trybunał jest be i trzeba zmienić konstytucję.
Kwaśniewski siedzący cicho lub brylujący gdzieś daleko za granicą im nie przeszkadza. Ale Kwaśniewski z powodzeniem wracający do polityki krajowej jest be i trzeba coś na niego wyciągnąć.
Sędziowie wypuścili doktora G., no to dowalimy sędziom.
I tak jest za każdym razem. Mam wrażenie, że nie chodzi o ustrój, tylko o nieumięjętność przegrywania, chęć postawienia za wszelką cenę na swoim w każdej konkretnej sprawie.
—
http://kuczyn.com/2007/05.....ment-24645
• J.S. Says:
maj 26th, 2007 at 3:42 pm
Wskutek bezmyślnych działań ministra zertozeroZiobry,który urządził spektakl z zatrzymaniem doktora G. ,aby tylko uzasadnić istnienie CBA powołanego przecież do wykrycia i unicestwienia UKŁADU w Polsce umarło już kilkanaście osób,które nie doczekały przeszczepu.A nastepni piszą testamenty.Z tej perspektywy konta w szwajcarskich bankach czy oświadczenie majątkowe premiera są totalną bzdurą i działaniem PiS-owskich propagandzistów aby tylko odwrócić uwagę od spraw pierwszorzędnych.
Czy poważni ludzie muszą tańczyć jak im Kaczory i ich pomagierzy zagrają ?
9 października 2007, o godzinie 20:58
Media dosyć skromnie donoszą o wizycie Lecha Kaczyńskiego w Paryżu i jego spotkaniu z Sarkozy’m, nie mniej jednak ogłosiły totalny sukces polskiego prezydenta, który twierdzi, ze znalazł z prezydentem Francji wspólny język i mają podobne poglądy polityczne.
Ale chyba, nie jest to tak zupełnie zgodne z prawdą, bowiem nasępnego dnia Sarkozy poleciał do swego przyjaciela na mała wódeczkę, nieco poplotkować, o Europie.
Sarkozy’ego w swojej rezydencji w Nowo-Ogariowie Putin przyjął dzisiaj nader cieplutko. Zaraz na progu wyraził nadzieje, że
„Francja była, jest i – mam nadzieję – będzie jednym z naszych priorytetowych partnerów w Europie i na świecie”, dodając, że relacje między obu państwami rozwijają się pomyślnie. Co widać było dosyć wyraźnie po ostatnim szczycie G*. Sarkozy też miewa „problemy z golenią”, jak podrinkuje z Putinem.
Sarkozy ze swej strony stwierdził dziennikarzom tam obecnym, że próby niedopuszczenia do powrotu Rosji do grona czołowych mocarstw świata skazane są na niepowodzenie.Potem udali sie na bardziej intymne pogawędki.
http://www.lefigaro.fr/in.....oscou.html
9 października 2007, o godzinie 21:12
Ocho!
Miner się zdradził totalnie!
Macie Kochani Blogowicze namacalny przykład jak skrupulatnie ewidencjonuje wypowiedzi poszczególnych osób. I to z całego roku.
Powiedzcie mi Kochani Blogowicze, który to normalny człowiek robi takie rzeczy, jeśli nie jest oddelegowanym tajniakiem do monitorowania niepoprawnych politycznie obywateli.
Chyba nie myślcie też, że jesteście dla niego anonimowi.
Pracuś, co?
Miner – to się fachowo nazywa – biały wywiad.
Tyle, że Ty go stosujesz nie wobec jakiś szpiegów, wrogów Polski, ale wobec obywateli własnego kraju, traktując ich właśnie jako zagrożenie dla…
No właśnie, dla kogo jesteśmy, uczestnicy blogu p. Kuczyńskiego – zagrożeniem, że tak monitorujesz, co kto napisał?
Na czyje to polecenie tak pilnie pracujesz? Kiedyś, za komuny, ludzie z Solidarności, takich jak Ty chcieli wieszać na latarni. Przypomnij sobie.
To nie było znowu tak dawno temu.
***
I Ty Miner masz czelność dopytywać się mnie o jakieś nazwiska (vice sprawa blokowania mojej poczty)….
9 października 2007, o godzinie 21:13
A wiec mamy „Uklad” w sieci blogowego IPN!!!
ZASADNICZYM ZARZUTEM wobec wystapienia Ziobry bylo osadzenie podejrzanego. Zaliczenie go do mordercow.
Ziobro okazal sie byc niekompetentnym prawnikiem, wyniesionym na wazna funkcje panstwowa przez kompetentnego populiste, dobierajacego swoj personel zgodnie z gustem tych co kryja w sobie „mroczne pokłady autorytaryzmu skryte pod cienką powłoką cywilizacji”.
9 października 2007, o godzinie 21:23
Miner,
Nie wiem, co właściwie mam odszczekiwać, bo moja przytoczona przez ciebie wypowiedź w ogóle nie dotyczy dra G.
Obejrzałem sobie jeden z tych filmików. Co na nim widać? Jeśli dobrze dosłyszałem (bo dźwięk kiepski), to lekarz przyjmuje na nim dowód wdzięczności w postaci książki i za książkę dziękuje, ściskając pacjentkę. Czy tak zachowują się osoby wręczające i przyjmujące łapówkę, gdy są sam na sam? (nie wiedzą przecież, że są filmowane i nagrywane). Dopiero chyba po wyjściu pacjentki doktor wyciąga z książki kopertę z pieniędzmi i chowa do kieszeni. Równie dobrze mógł wcześniej nie wiedzieć, co jest w książce w środku. Zdarza się dość często, że ludzie z własnej inicjatywy wręczają lekarzom pieniądze w taki skryty sposób.
No i wszystko to dzieje się najwyraźniej po kuracji, więc nie można mówić o uzależnianiu leczenia od łapówki. A przyjmując większą sumę w prezencie lekarz narusza tylko etykę zawodową, a nie prawo (chyba że prawo podatkowe, jeśli nie ujął tej darowizny w zeznaniu).
Oczywiście nie jest to jedyna możliwa interpretacja tej sceny, ale wydaje mi się uprawniona. Nie wiem więc, czemu tak triumfujesz. Ja bym jednak poczekał na wynik procesu,a przynajmniej na bliższe szczegóły.
A do ciebie pytanie: jak sądzisz, dlaczego te nagrania ujawniono akurat teraz? Przecież, jak sądzę, prokuratura musiała nimi dysponować już w chwili aresztowania doktora G. Dlaczego nie użyto ich wtedy, by powstrzymać „wściekłą nagonkę na ministra Ziobrę”?
9 października 2007, o godzinie 21:30
Zofio, nie przesadzaj. Nie trzeba prowadzić stałego monitoringu, można względnie łatwo wyszukać w blogu wszystkie wypowiedzi zawierające określone słowo czy słowa. Tym się pewnie dziś Miner zajmował i dlatego tak go było mało. Ale że mu się chciało, to też o czymś świadczy.
9 października 2007, o godzinie 21:30
Religa przy okazji wykorzystal swa pozycje ministerialno-medialna
do zalatwiania swoich zawodowych konfliktow z podejrzanym.
Zachowal sie w tym wypadku jak infantylny mściwek blotny.
9 października 2007, o godzinie 21:30
Zofia: po raz kolejny zachowujesz się jak totalna komputerowa kretynka!! Wszystkie wypowiedzi są zarejestrowane na blogu W. Kuczyńskiego. Znalezienie ich przy użyciu zaawansowanych funkcji przeszukiwania (czyli CTRL+F – wow!!) w okolicy daty zatrzymania doktora G. i odpowiednie wyedytowanie zajęło mi 20 minut. Robiłem to na piechotę, fakt to świadczy o mnie nie najlepiej – ale przynajmniej sobie powspominałem nieco z Waszych brednii.
A teraz patrz, i zastanów się nim następnym razem zachowasz się jak rozhisteryzowana baba, której wydaje się że widziała agenta WSI (choć w rzeczywistości to był listonosz): http://www.google.pl/sear.....aj&lr=
Google też szpiegują!!!
Znowu miałaś antypisowski orgazm i okazało się, że to był mokry sen.
9 października 2007, o godzinie 21:32
Miner,
daremny Twój trud. Wbij sobie bowiem do głowy, że:
1. przedstawiono nie dowód korupcji, a materiał operacyjny mający być dowodem przedstawionym przez prokuraturę w sprawie o korupcję
2. to czy mieliśmy do czynienia z korupcją, a tym samym czy przedstawiony materiał może być uznany za dowód korupcji orzeknie sąd.
3. Najważniejsze. Nikt na tym blogu, co poświadczają nawet przytoczone przez Ciebie wpisy nie orzekał o winie czy jej braku dr. Garlickiego. Protestowaliśmy tylko przeciw karygodnym i bezmyślnym działaniom min. Ziobro, który publicznie rzucał najcięższe oskarżenia pod adresem dr. Garlickiego bez wyroku sądowego.
9 października 2007, o godzinie 21:32
http://www.nczas.com/files/u1/kwas.jpg
A tu coś na temat obecnej rzeczywistości medialnej :)
9 października 2007, o godzinie 21:36
JS
Przyznaje, masz sto procent racji. Trzeba tylko zalegalizować nadużycia, wtedy wrócą przeszczepy. – Jak w Chinach, a nawet bedzie można eksportować organy. Będziemy tygrysem przeszczepów w Europie. Oczywiście, pod warunkiem, ze dr Mirosław G. bedzie tym interesem kierował. To zdolny transplantolog, sprawny organizator i działacz gospodarczy. Ze zdjęć policyjnych w jego mieszkaniu wynika, że zdecydowanie wziął sprawy w swoje ręce. JS, powoli zaczynam mieć straszliwą pewność, to chyba ty jesteś dr Mirosławem G.
9 października 2007, o godzinie 21:36
Paweł Luboński:
1. Obejrzyj jeszcze raz te filmy
2. Ujawnienie tych taśm dzisiaj ma pomóc PiSowi w wygraniu wyborów – przecież to oczywiste. Czy to zmniejsza ich wartość?
3. Sędziowie wypuścili doktora G., no to dowalimy sędziom.
I tak jest za każdym razem. Mam wrażenie, że nie chodzi o ustrój, tylko o nieumięjętność przegrywania, chęć postawienia za wszelką cenę na swoim w każdej konkretnej sprawie. – to Twoje słowa. Uważasz, że one są nadal zasadne?
9 października 2007, o godzinie 21:40
Andrzej:
dalej uważasz np, że „Każdy z neurochirurgów i kardiochirurgów ratuje kilka istnień ludzkich tygodniowo. Trzymanie ich w areszcie za łapówkarstwo to wyrok śmierci dla pacjentów” jak stoi w cytowanym artykule jest słuszne?
Wyzwierzęcanie się na Relidze? „ideał sięgnął bruku” też?
9 października 2007, o godzinie 21:48
Mner,
Andrzej:
dalej uważasz np, że “Każdy z neurochirurgów i kardiochirurgów ratuje kilka istnień ludzkich tygodniowo. Trzymanie ich w areszcie za łapówkarstwo to wyrok śmierci dla pacjentów” jak stoi w cytowanym artykule jest słuszne?
Jak najbardziej.
—
Wyzwierzęcanie się na Relidze? “ideał sięgnął bruku” też?
Nie widzę tu żadnego wyzwierzęcania tylko stwierdzenie faktu. Ty jak widzę hołdujesz zasadzie, że jak fakty sa niezgodne z Twoimi przekonaniami to tym gorzej dla faktów.
—
Jak widzę, wobec braku kontrargumentów do mojej wypowiedzi szukasz tematów zastępczych. Równie nieskutecznie zresztą.
9 października 2007, o godzinie 21:52
Miner,
mnie to wisi, ale Ciebie moje uwagi ponoszą!…
Może jednak wybierzesz sie na jakaś sex randkę, bo Ci się wszystko jak rekrutowi w wojsku z dupą kojarzy.
A skąd wiesz, że akurat jakiegoś WSI-oka miałam na myśli, to oni jeszcze działają?
Nadal uważam, ze trzeba mieć zdrowo porąbane pod sufitem, by zajmować się takimi duperelami jak Ty, chyba, że z obowiązku, a to już zupełnie inna oczywista oczywistość.
To dla Ciebie:
http://ilf.if.pw.edu.pl/~.....kaczor.jpg
Ja mam tylko takie skojarzenia „antypisowskie”, mokro w majtkach robi mi się na pewno nie na widok jakichkolwiek kaczorów.
Mam inne preferencje seksualne.
9 października 2007, o godzinie 22:08
Andrzej:
Nie widzę tu żadnego wyzwierzęcania tylko stwierdzenie faktu. Ty jak widzę hołdujesz zasadzie, że jak fakty sa niezgodne z Twoimi przekonaniami to tym gorzej dla faktów.
To Twoje słowa, nie moje
Wkrótce potem pan profesor tak komentuje decyzję sądu o możliwości wyjścia doktora Mirosława G. za kaucją:
Proces Mirosława G. będzie wstrząsający, prawda jest wstrząsająca i będzie odkryta podczas rozprawy sądowej
I tak kolejny ideał sięga bruku.
9 października 2007, o godzinie 22:13
Zofia:
standardowo – przyłapana na ośmieszających zachowaniach i kosmicznych pomysłach uciekasz w dygresje po to aby odwlec istotę rozmowy.
Jesteś komputerową ignorantką, która własną niewiedzę przenosi na sztandary „antykaczyzmu” i powiewa nimi wrzeszcząc – widzę szpiegów kaczyzmu, znają nasze nazwiska, spisują nasze rozmowy blogowe
Ale to już naprawdę jest Twój problem, nie mój :)
9 października 2007, o godzinie 22:14
Pani Z
Jakoś nie widać na twoim blogu newsa z Pomorza Zachodniego, dalszegociągu kłopotów Kwaśniewskiego z golenią, co i tym razem przerzuciło się na język, spojrzenie, zagadkowe kiwanie głową i niewyraźne w swej wymowie tresci. Chyba że pijana kampania LiD to metoda, adresowana do określonego elektoratu – mieszkającego w dużych miastach, prowadzącego zdrowy tryb życia, non-stop na świeżym powietrzu – czyle przysklepowych pijaczków? :)
9 października 2007, o godzinie 22:17
Pani Z
„Ja mam tylko takie skojarzenia “antypisowskie”, mokro w majtkach robi mi się na pewno nie na widok jakichkolwiek kaczorów.
Mam inne preferencje seksualne”.
-
Przez litość, nie pisz nam o tym.
9 października 2007, o godzinie 22:20
Widzę Miner, ze nie bardzo kumasz. Oczywiście, że to były moje słowa. Ale czy słowa ideał sięgnął bruku to jest wyzwierzęcanie się? To jest najłagodniejsza z możliwych reakcji na haniebne słowa prof. Religi, które raczyłeś przytoczyć.
9 października 2007, o godzinie 22:28
Miner
ile dziennie popełnianych jest przestępstw, dlaczego minister sprawiedliwości i CBA zajęło się lekarzem biorącym łapówki, dlaczego za każdym razem gdy dochodzi do przestępstwa nie robią szumu?
Nagłośnienie jednego wybranego przestępstwa i posługiwanie się nim instrumentalnie w celu uprawiania propagandy nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwym osądzaniem czynu danego człowieka. Przecież na to, co sądzisz nakładają się twoje przekonania polityczne i niechęć do tych, którzy mają odmienne przekonania polityczne.
Przypomnę jedno, że konferencja CBA z Ziobrą na temat dr G miała miejsce w trakcie weryfikacji prac ministerstw i w czasie oceny pracy ministrów. W tym czasie CBA nie mogło się niczym pochwalić. Z pośród tysięcy popełnianych przestępstw wybrano jedny – dla reklamy Kamińskiego i jego służby. To było celem nadrzędnym, a nie – sprawiedliwe osądzenie popełnionego przestępstwa.
9 października 2007, o godzinie 22:28
Kampania wyborcza premiera na koszt podatnika.
Jutro, 10 października premier Jarosław Kaczyński przebywać będzie w Kołobrzegu.
W programie wizyty ma dwie krótkie wizyty: 20-minutowe spotkanie z rybakami przy nabrzeżu rybackim w Porcie Morskim Kołobrzeg (ul. Bałtycka), po czym odwiedzi przystań pasażerską koło latarni morskiej, także wizyta ok. 20-minutowa.
Ok. godz. 15.40 rozpocznie się spotkanie z mieszkańcami Kołobrzegu na Placu Ratuszowym, otwarte dla mediów.
Ponieważ jest to informacja Centrum Informacji Rząd (CIR), należy przypuszczać, że premier nadużywa swojej pozycji prezesa Rady Ministrów, jak i kasę państwa do prowadzenia kampanii wyborczej.
Jak podaje CIR: – z ramienia Centrum Informacyjnego Rządu wizytę obsługuje Piotr Przybysz, tel.: kom. 0 609-038-733
I co na to PKW?
9 października 2007, o godzinie 22:36
Mawar
„Nie komunizm tyko postkomunizm, nie żadnym “imperatywem działań” tylko przedmiotem krytyki. Byli komuniści mnie nie przeszkadzają, o ile wystąpili z PZPR najpóźniej po 1980 r. a po 1990 r. nie angażowali się w budowę lub wspieranie struktur postkomunistcznych, tym samym nie szkodzili demokracji”.
No i nic więcej takiego nie obchodzi:(
To znaczy czy ktoś jest uczciwy bądź nie, czy kłamie czy mówi prawdę, czy jest głupi czy mądry, honorowy czy szmata. Nie ważna jest tylko jedna kategoria oceny: był w partii czy nie. Może każdy chyba wskazac palcem kto z pisowców, ludowców, platformersów tworzyli jakies struktury postjakieśtam w celu ułatwienia sobie drogi przez życie. Kurde, rzuca taki kamieniami bo swoją bandę uważa za uprzywilejowaną. Coś ty człowieku robił w 1989 r., żeś nie widział swych kumpli jak kombinowali. Gdyby po stronie „S” nie było cwaniczków to można by z grubej rury grzmieć na tych z postkomunistów, którzy kombinowali i tworzyli wzajemne układy wsparcia. Po stronie „S” było identycznie, także wśród kaczoró, a praktycznie po stronie byłego popisu.
9 października 2007, o godzinie 22:38
Andrzej – jeśli posłanka Szczypińska pracowała w jakimś szpitalu jako pielęgniarka, to nie jedną kawę i sporo czekoladek od pacjentów opuszczających oddział szpitalny po zakończeniu kuracji spożyła. Nie jedną wiązankę kwiatków otrzymała, no chyba że była wredna i nikt jej kwiatków, ani bombonierki nie dał. Ja w szpitalu byłam trzy razy i za każdym razem do pokoju pielęgniarek kawę i dobre czekoladki dostarczałam. Były przyjmowane z uśmiechem i bez mizdrzenia się. Ja je dawałam, aby podziękować za opiekę. Opuszczając oddział.
Pani Jola zgrywa się najwyraźniej.
;
miner Jestem pełna podziwu dla twojej pracowitości. Na prawdę!!!
Co do twoich przechwałek, jak to ty wspaniale znasz działanie komputera, sieci, obsługi, możliwości i tak dalej i dalej….
Jak to ty jesteś na wyżynach, podczas gdy Zofia nie ma takich wiadomości i różne rzeczy jej się wydają. Czy do tego, aby prowadzić samochód, musisz znać jego konstrukcję, wszystkie typy innych samochodów, zasady działania dźwigni i przekładni? Nie – wystarczy umieć go prowadzić. A jak w silniku stuka, czy coś się popsuje, to są warsztaty, gdzie na takich rzeczach się znają.
I starczy. Nie myśl sobie, że jesteś taki ważny, jeśli znasz się na czymś, co robisz zawodowo. Dla Zofii komputer jest tym, czym dla ślusarza holajza. Posługuje się nim w pracy. A ja się nim bawię w domu. I nie mam ambicji, aby poznać jego wszystkie tajniki i możliwości. Podejrzewam, że Zofia też. Od tego ma fachowców i nie raz o tym pisała. Czepiasz się dla zasady i jesteś osłabiająco namolny w tym czepialstwie.
Mam nadzieję, że Torlin mi za tą wypowiedź nie da upomnienia.
9 października 2007, o godzinie 22:40
Miner,
głównym zarzutem postawionym G. przez Ziobrę było morderstwo (art. 148 par. 2 Kodeksu karnego). Pokazywanie filmów z przyjmowania przez G. łapówek na łączną kwotę 2 500 zł nie zwalnia Ziobry z konieczności publicznego wyjaśnienia braku zarzutu morderstwa w już gotowym akcie oskarżenia (bazuję na informacji z prywatnej(publicznej) telewizji reżimowej, iż zarzutu morderstwa w akcie nie ma). Zawsze rozpatrywanie sprawy zaczyna się od zarzutu najpoważniejszego. Jeżeli oskarżenia Ziobry nie znajdą się w akcie oskarżenia, to Zbigniew winien poćwiczyć szczekanie, żeby publicznie dobrze wypaść.
9 października 2007, o godzinie 22:55
YKW: starałem się wybierać cytaty blogowiczów kwestionujące łapówkarski aspekt sprawy doktora G. Ani razu o ile mnie pamięć nie myli nie wypowiadałem się tutaj w kwestii „ten Pan już nigdy nikogo nie zabije” (czy jak tam ten cytat brzmiał).
I (skoro już jesteśmy w oparach Zofiowego absurdu) to czyim „rezerwowym” nickiem jesteś na tym blogu? Alter-ego którego stałego bywalca blogu ?
.
.
jasnaanielka: gdybym chciał się przechwalać moimi umiejętnościami (jeszcze niedawno byłem na tym blogu „człowiekiem bez konkretnych umiejętności i wykształcenia” teraz robisz ze mnie kogoś kto zawodowo „robi w komputerach” – ciekawe) w obsłudze komputera to bym to robił. Nie próbuj udawać, że nie rozumiesz tego zdania:
Zofia jest komputerową ignorantką, która własną niewiedzę przenosi na sztandary “antykaczyzmu” i powiewa nimi wrzeszcząc – widzę szpiegów kaczyzmu, znają nasze nazwiska, spisują nasze rozmowy blogowe To zdanie nie jest o mnie i o moich umiejętnościach – to zdanie jest o Zofii i jej problemach emocjonalnych z interpretowaniem otaczającego ją śiweta
.
.
leszek.sopot – czy to wszystko co piszesz zmienia wartość przedstawionych dowodów?
.
.
.
I pytanie do zamerykanizowanej części blogu: Czy w swoich miejscach zamieszkania również ganiacie z bombonierkami i kopertami do prywatnych klinik? Bo w Polsce próbuje mi się wmówić, że to normalny obyczaj…
9 października 2007, o godzinie 23:01
Jeszcze nawiążę do minera…
W czasach, gdy ZSRR trzymało się krzepko kursował taki dowcip o radzieckiej telewizji, w której uruchomiono dwa dodatkowe kanały;
Obywatel włączył telewizor i widzi na pierwszym kanale przemawiającego Breżniewa. Przekręca pokrętło… na drugim kanale Breżniew wizytuje kombinat metalurgiczny. Przekręca kolejny raz /pilotów jeszcze nie było/ … a tam siedzi szeroki w barach facet w mundurze i mówi; JA CI TU POKRĘCĘ!!!
Pozdrawiam cię miner!!!
DOBRANOC
9 października 2007, o godzinie 23:02
Jasna Anielko,
rzeczywiście, mój komputer jest narzędziem pracy, ma wyszukiwać to czego szukam, służyć za maszynę do pisania, jako skład komputerowy do wydawnictw, do obróbki zdjęć, archiwizować mi materiały, nagrywać na CD i inne nośniki itp.
Skomplikowane operacje są mi do niczego nie potrzebne.
Nie mniej jednak, wbrew temu co sądzi o mnie Miner, potrafię w komputerze obrobić zdjęcia, zaprojektować od strony edytorskiej książkę, broszurę itp wydawnictwo, zrobić pokaz multimedialny, nawet rysować przy pomocy najzwyklejszego PC-ta.
A tak a pros,
dla zabawy wrzuciłam w wyszukarkę na blogu p. Kuczyńskiego – hasło: „Miner” i co mi wyszło:
No posts found. Try a different search?
***
Jasna,
Miner zapchał blog dr MG, bo jest kilka spraw na nim do poczytania, lecz nie za bardzo wygodnych dla opcji Minera.
Zauważ, ze im bardziej niewygodne, tym bardziej staje się napastliwy. I myśli, że tego nie widać, biedaczysko.
***
Dobranoc Wszystkim
9 października 2007, o godzinie 23:05
jasnaanielka:
świetna historyjka… W którym miejscu ona nawiązuje do mnie?
9 października 2007, o godzinie 23:06
Na ostatek – miner – jeśli nie jesteś zawodowcem, to hobbystą, a tacy – bywa – znają się lepiej od fachowców. Pa!!!
9 października 2007, o godzinie 23:07
zofia:
to się leczy! naprawdę! Zdobądź się na odwagę! Odwiedź lekarza! O Ci pomoże!
9 października 2007, o godzinie 23:11
I pytanie do zamerykanizowanej części blogu: Czy w swoich miejscach zamieszkania również ganiacie z bombonierkami i kopertami do prywatnych klinik? Bo w Polsce próbuje mi się wmówić, że to normalny obyczaj…
-
Nie. Ale w Polsce tez nie ganialem. Jeden raz, po operacji powieki (operacyjne usuniecie zapalenia) dalem kawe chirurgowi, kiedy przyszedlem z wizyta po operacji. Nie musialem, ale mialem ochote. Bylo to w roku 1982 albo 1983, kawa byla z Pewexu, i uznalem to za dobry pomysl, zeby taki prezent wreczyc. Byl to jeden raz, kiedy badz w Polsce badz w USA wreczylem cokowiek jakiemus lekarzowi. Zaznaczam, ze nie musialem. Zapytalem chirurga, co mu „sie nalezy”, on powiedzial „alez absolutnie nic”, wiec wyciagnalem kawe i wreczylem mu z usmiechem z wlasnej nieprzymuszonej woli.
-
Z tego wynika, ze podobnie jak Edward, osobiscie ani nie spotkalem sie w kraju z korupcja, ani w nia nie wierze.
-
Natomiast wierze w korupcje polityczna, i nawet potrafie ja pokazac palcem. Wlasnie dzis przeczytalem o gigantycznej lapowce, jaka Rzad planuje wreczyc Kosciolowi, a konkretnie Przenajswietszemu Ojcu Zalozycielowi, w zamian za polityczne poparcie w nadchodzacych wyborach. A konkretnie, swiatobliwy Minister Ochrony Srodowiska oglosil, ze da fundusze na rozwoj Szkoly Ojca Zalozyciela, choc ten nawet nie zdazyl jeszcze poprosic.
-
Zaznaczam, ze Pan Minister Szysko nie bedzie korumpowal Ojca Zalozyciela ze swojej prywatnej kieszeni. Lapowka zostanie sfinansowana z kieszeni podatnika. Czyli Twojej, moj poczciwy Minerze. Dlatego tez pozwole sie nazwac Ciebie, moj poczciwcze, lapownikiem, aczkolwiek wreczenie lapowki nastapi bez Twojej zgody.
9 października 2007, o godzinie 23:21
Miner,
kwiatki dla lekarza czy czekoladki dla pielęgniarki – nikogo w tzw. świecie nie dziwią.
Każdy ma prawo podziękować za opiekę medyczną jak chce i w jaki chce sposób.
Co roku składam życzenia imieninowe mojej lekarce domowej, znamy się mnóstwo lat. Dostaje bukiet kwiatów czasem jakiś bilety na koncert, o którym wiem, ze byłaby zachwycona – i co to jest korupcja?
Ja po prostu lubię swego lekarza domowego i to okazuje. Niczego w zamian nie oczekuję, poza tym, że będzie czuwać zgodnie ze sztuką medyczną nad moim zdrowiem, za co dostaje przecież pieniądze z NFZ a ja odpalam co miesiąc stosowną składkę.
Każdy z nas zatrudnia jakoś innych ludzi do usług – lekarza domowego przez NFZ, informatyka z firmy serwisowej, doradcę w banku, wykupując stosowny serwis usług bankowych itp. Przynajmniej ja tak robię.
Są to stałe usługi, wykonywane na moją rzecz przez konkretnych ludzi, czasami latami, a ja w jakiś sposób staram się tym ludziom okazać, że cenię ich pracę jaką wykonują dla mnie.
Sama opłata za usługę jest oczywistością, ale kwiaty, kartka czy telegram na imieniny, symboliczny drobiazg, choćby te czekoladki – poprawiają relacje międzyludzkie. Być miłym dla kogoś, okazanie sympatii – jest dla mnie rzeczą naturalna.
Jak nie będę zadowolona z ich usług – zawsze mogę zmienić ich na innych.
Nie każde kwiaty, nie każda flaszka wina czy butelka whisky, czy też pudło czekoladek są objawem korupcji
Bywa – ze objawem zwyczajnej ludzkiej bezinteresownej sympatii lub objawem wdzięczności.
Naucz się te zjawiska rozróżniać.
9 października 2007, o godzinie 23:29
Miner,
Kiedy trafia się Ciebie w zadek, wierzgasz. Więc przestań tak jawnie okazywać, żeś w tyłek dostał.
Zajmij się już lepiej szperaniem po blogach, a moje zdrowie pozostaw w spokoju. Jak na razie czuje sie nieźle, opiekę medyczną mam na przyzwoitym poziomie.
Ty jesteś natomiast uroczy z tymi penetracjami blogowymi i dostarczasz mi masę serdecznej zabawy.
Dobrego humoru – nie należy leczyć.
Należy go raczej kultywować.
Ku pamięci Miner:
http://ilf.if.pw.edu.pl/~.....kaczor.jpg
9 października 2007, o godzinie 23:31
Zofia:
moje gratulacje! Właśnie odkryłaś że wyszukiwarka na blogu nie przeszukuje komentarzy tylko posty W. Kuczyńskiego. Jeszcze o tym nie wiesz, ale właśnie się dowiadujesz.
Ale ja nie o tym chciałem pisać… Jestem zauroczony tym, że Twoja megalomania nie pozwala Ci na spokojne ominięcie nawet tak niewinnego wpisu jasnejanielki: „Dla Zofii komputer jest tym, czym dla ślusarza holajza. Posługuje się nim w pracy.”
Musisz nakryć ten wpis swoim słowotokiem o tym czym-to-Ty-się-nie-zajmujesz przy użyciu komputera :) Żałosne to i okropnie niedojrzałe.
Poza tym bardzo podoba mi się, że przedstawicielki płci pięknej zastosowały na blogu taką klasyczną metodę – nakrzyczały sobie co miały do nakrzyczenia, i trzasnęły drzwiami pisząc „dobranoc” – tak aby nikt nie miał wątpliwości, że nie mają zamiaru słuchać. Ech!
9 października 2007, o godzinie 23:32
Jeszcze taki drobny przyklad, moze znany niektorym blogowiczom. Otoz raz do roku w Polsce tzw „pasterz” ma zwyczaj obchodzic swoje tzw. „owieczki”, po tzw. „koledzie”. Owe owieczki wreczaja pasterzowi co? Nigdy nie wreczalem, wiec nie wiem, czy uzywana jest koperta. Zakladam, ze jest, bo wreczanie pieniedzy bez koperty jest niehigieniczne.
-
Co na to CBA?
9 października 2007, o godzinie 23:33
Narciarz2:
dziękuję za informację, czy jeszcze ktoś ze „zamerykanizowanych” blogowiczów może odpowiedzieć na moje pytanie?
9 października 2007, o godzinie 23:36
Goraco apeluje o zaprzestanie zniewazania plci pieknej przez plec niepiekna. Co prawda, nie wiem, jakiej plci jest Miner, jesli jakiejkolwiek. Tak czy inaczej, apeluje o zaprzestanie publicznej wymiany w stylu Minera, bo jest to niesmaczne, obrzydliwe, i jeszcze bardziej niehigieniczne, niz wreczanie kopertowek Kosciolowi.
-
A do p.Zofii jeszcze raz apeluje o puszczanie nastoletnich zaczepek mimo uszu.
9 października 2007, o godzinie 23:37
Narciarz2:
porównanie koperty dla lekarza do ofiary dawanej po Kolendzie jest po prostu niesmaczne.
9 października 2007, o godzinie 23:40
Miner zapchał blog dr MG, bo jest kilka spraw na nim do poczytania, lecz nie za bardzo wygodnych dla opcji Minera.
Zauważ, ze im bardziej niewygodne, tym bardziej staje się napastliwy. I myśli, że tego nie widać, biedaczysko.
Zofia: albo zmień lekarza domowego albo zacznij mu dawać w prezencie lepszą kawę i większe bombonierki. Bo ta mania nie doprowadzi cię do niczego dobrego.
9 października 2007, o godzinie 23:50
Czekoladki dla pielęgniarek, to z pewnością nie korupcja. Lekarzy korumpować nie musiałam, choć dwukrotnie przechodziłam zabiegi operacyjne /na szczęście drobne/ w szpitalu państwowym i jeden raz w klinice prywatnej, ale na umowę z NFZ.
W państwowym zapłaciłam ekstra – za pokwitowaniem – za przeprowadzenie zabiegu laparoskopowo, w prywatnej poza wstępną wizytą u specjalisty, który wyznaczył termin operacji – za pokwitowaniem – nie płaciłam. Panu doktorowi przy kolejnej wizycie kontrolnej oddałam nie wykorzystane zastrzyki, które mogły się przydać innemu pacjentowi. Pan doktor zajrzał do kartonika, czy zawiera on tylko ampułki. Pewnie by mnie pogonił, gdyby było tam coś więcej, bo miał taką minę. Pewnie mam szczęście do lekarzy, a na dodatek jeszcze poważnie i długo nie chorowałam. Leczę się od kilkudziesięciu lat u tego samego lekarza i on w razie potrzeby kieruje mnie, gdzie należy.
Jak długo na planowany zabieg będzie się czekało miesiącami, bo NFZ nie daje pieniędzy na wszystkie potrzeby, tak długo pacjenci będą się starali prywatnie dotrzeć do lekarzy i do aparatury medycznej znajdującej się w szpitalach. Im bardziej skomplikowany i droższy zabieg, tym czas oczekiwania dłuższy, pomimo, że aparatura i lekarze są i mogli by teoretycznie zabiegi wykonywać.
Polska nie jest pionierem w reformowaniu służby zdrowia. W cywilizowanym świecie sprawy te są dawno załatwione i procedury jasne. A u nas za niedowład legislacyjny kolejnych ekip rządzących i stanowiących prawo, aresztuje się z hukiem i przy błyskach fleszy pojedynczych lekarzy. To jest chore.
10 października 2007, o godzinie 00:07
Jasnaanielka,
Jak długo na planowany zabieg będzie się czekało miesiącami, bo NFZ nie daje pieniędzy na wszystkie potrzeby, tak długo pacjenci będą się starali prywatnie dotrzeć do lekarzy i do aparatury medycznej znajdującej się w szpitalach.
I tu jest sedno sprawy. Jak tych spraw się nie ureguluje to całe stado kaczorów wspierane przez dywizje funkcjonariuszy CBA nie pomoże. Tak jak na korupcje w Chinach nie pomaga nawet przymusowe „honorowe oddawanie organów do transplantacji”. Co najwyżej wzrośnie wysokość łapówki.
10 października 2007, o godzinie 00:14
porównanie koperty dla lekarza do ofiary dawanej po Kolendzie jest po prostu niesmaczne.
-
Dla kogo ofiara, dla tego ofiara. Wszystko zalezy od systemu odniesienia. Ja mam taki system odniesienia, ze dla mnie zarowno „taca”, jak tez „kolęda” (przez „ę”, zapewniam) sa niesmaczne, bo jest presja, zeby dawac tzw. „ofiare”. Jesli presja, zeby dawac lekarzowi (choc ja nigdy takiej presji nie odczulem) jest niesmaczna, to presja, zeby dawac ksiedzu, jest rownie niesmaczna. Przynajmniej dla mnie. I prosze mnie nie przekonywac, zebym zmienil swoj smak.
-
Przedwyborcze ataki na doktora Garlickiego sa bardzo niesmaczne. Jego sprawę powinno się zostawic sadowi. Jesli winien, to bedzie ukarany. Jesli nie, to bedzie uniewinniony. Wykorzystywanie jego sprawy (po raz kolejny) jest karygodne, ohydne, i bardzo grubymi nicmi szyte. Tylko idiota by tego nie zauwazyl. Ani Minera ani Mawara nie mam za idiotow, wiec chyba nie musze ich przekonywac, ze sprawa doktora G. jest wyborcza propaganda. (Prosze mnie zawiadomic, jesli pp. Miner and Mawar tak nie uwazaja.)
-
Podszczypywanie panii Zofii na oczach tlumu uwazam zarowno za niesmaczne, jak tez infantylne. Pani Zofia, niestety, daje sie podszczypywac, co jednak podszczypujacego nie tlumaczy.
-
To tyle na temat smaku.
-
PS: 4 + 9 nie rowna sie 13.
10 października 2007, o godzinie 00:20
I tu jest sedno sprawy.
Sedno sprawy jest jeszcze gdzie indziej. A mianowicie, obecny Rząd zamiast naprawiac system, wykorzystuje jego slabosci w celach propagandowych. Za stanu wojennego bylo powiedzenie „rząd łze”. Teraz mamy do czynienia z sytuacją „rząd szczuje”.
-
Przekonywanie siebie nawzajem, co moznaby naprawic i w jaki sposob, jest o tyle bezprzedmiotowe, ze rząd niczego naprawiac nie zamierzał i nie zamierza.
10 października 2007, o godzinie 02:08
Kompletnie mnie nie dziwią „kłutnie między panią Zofionen i minerem”. Obydwaj operatorzy nicków wyznają zasady: 1. cel uświęca środki; 2.-=-; 3. -=-. Obydwaj używali metod wplatania słówek lub wypowiedzi do doprowadzania do poczucia odarcia z prywatności. Obydwaj uważają, że można wiarygodnie zainscenizować, że mają się o co kłucić. Chociaż może rzeczywiście ilość przewartościowań (subiektywnych umniejszeń swych gestów dla swej świadomości) powoduje jakieś dziwne poczucie nieabsurdalności u tych duchowych bliźniaczków. :)
10 października 2007, o godzinie 02:29
Powstaje pytanie: co mogą chcieć uzyskać takie osoby? Czy przypadkiem nie coś odwrotnego od tego jak bez kontekstu można ich sprzeczkę odbierać? Czy to podyktowane wykształceniem? Czy z tego może wynikać jakiś sens dla kogoś? Mądre, ale tak jak napisałem racjonalizowalne w wystarczającej mierze, więc nie absolutnie doskonałe jak im chce się wydawać.
10 października 2007, o godzinie 03:47
miner napisal o doktorze G (październik 9th, 2007 at 8:54 pm): W prezencie dla czytelników bloga, z okazji ujawnienia dowodów korupcji Waszego milusińskiego.
Miner ciagle myli „dowod” z „porazajacym dowodem”. Okazuje sie, ze moje warunkowe uznanie dla intelektu Minera jednak bylo na wyrost.
10 października 2007, o godzinie 07:20
A teraz zagadka dla wszystkich obecnych i przyszlych pacjetow
w IV RZ:
W ilu jeszcze gabinetach lekarskich dzialaja podsluchy i kamery?
Kto, jak, i kiedy likwiduje zbedny material, ktory za pomoca tych kamer i mikrofonow powstaje?
Jak swiadomosc ewantualnej obecnosci tych urzadzen (nie neguje ze czasem moga byc konieczne) w gabinetach, wplynie na pytania lekarzy i odpowiedzi pacjetow, czyli na zastosowanie jednej z waznych metod diagnozy?
10 października 2007, o godzinie 07:25
Nelu!
Co Ty mną dziewczyno straszysz? A co, ja jaki Belzebub?
Szczególnie, że masz rację.
Mawarze!
Widzisz, jakie to przyjemne? Ty się tak zachowujesz cały czas wobec osób, które ja cenię. Będę Ci odpowiadał pięknym za nadobne.
10 października 2007, o godzinie 08:20
Ojciec Dorn napisal list. Tatus napisal list do wyksztalciucha.
List jest wyrazem troski. Listu jeszcze nie dostalem. Znam go tylko z relacji „Dziennika”.
Czego dowiaduje sie o liscie Dorna z „Dziennika”?
Ze nawet jak przegraja, to wygraja potem. Taki oto determinizm wyznaje, moj ci, socjolog Dorn. Oto PISowskie „Tomorrow Belongs to Me”.Pamietacie Kabaret, film Boba Fosse a w nim idylliczną łąka z czasow schylku Republiki Weimarskiej. Blod amorek spiewa i porywa tym spiewem wieszczacym ze przyszlosc, tak czy inaczej, nalezy do niego.
W filmie, ta piesn to pastiz z Die Wacht am Rhein i Horst Wessel Lied, u nas w realu pogrozka Dorna to przypomnienie nie tak dawnego nawolywania inteligencji by, jesli nie chce znaleźć sie na smietniku historii, to pora poprzec PRL, jak nie w Parti, to w FJN.
Dorn jest przekonany ze nie tylko racja lezy przy PIS. PIS to takze sila. Dorn wie, ze inteligencja jest inteligentna i ze powinna opowiedziec sie po stronie silniejszego. Tyle ze to strachy na Lachy, Dorn. Pokaz te sile Dorn. Pozamykaj najpierw na Mokotowie, we Wronkach, Strzelcach w Fordonie. Pogadamy po amnestii. Na razie to ty Dorn jestes cienki choc dlugi.
http://www.dziennik.pl/De.....leId=63493
10 października 2007, o godzinie 08:39
Miner:
.
„Sędziowie wypuścili doktora G., no to dowalimy sędziom.
I tak jest za każdym razem. Mam wrażenie, że nie chodzi o ustrój, tylko o nieumięjętność przegrywania, chęć postawienia za wszelką cenę na swoim w każdej konkretnej sprawie” – to Twoje słowa. Uważasz, że one są nadal zasadne?
.
Tak, nadal uważam. Dlaczego nie miałbym uważać? Przecież nie odnoszą się do winy lub niewinności dr G., tylko do zachowań Jarosława Kaczyńskiego, więc żadne nowe dowody łapówkarstwa niczego nie zmieniają.
.
„Ujawnienie tych taśm dzisiaj ma pomóc PiSowi w wygraniu wyborów – przecież to oczywiste. Czy to zmniejsza ich wartość?”
.
Wartości dowodowej nie zmniejsza. Ale używanie materiałów z nie zakończonego jeszcze śledztwa w kampanii wyborczej jest zwyczajnie nieprzyzwoitością. Ciebie to zupełnie nie razi?
10 października 2007, o godzinie 08:54
Zofia:
.
„Miner zapchał blog dr MG”
.
Dr G prowadzi blog? Możesz dać link?
10 października 2007, o godzinie 08:55
PS do nocnej rozmowy w ktorej nie moglem uczestniczyc z powodu awarii komputera.
http://www.zw.com.pl/zw2/.....;page=text
10 października 2007, o godzinie 08:56
miner,
YKW to mój one and only nick, zarówno u Kuczyńskiego jak i u Paradowskiej oraz na salon24.pl.
10 października 2007, o godzinie 08:59
Rybacy „zaplaca” za kampanie wyborcza PIS.
http://www.gazetawyborcza.....63118.html
10 października 2007, o godzinie 09:24
W ogóle używanie materiałów dot. prywatnych osób w kampanii wyborczej jest niedopuszczalne. A nieprzyzwoite ze strony Ministra Sprawiedliwości jest branie odwetu generalnie na lekarzach za domniemane przyczynienie się do śmierci ojca.
10 października 2007, o godzinie 09:36
Propagandzista Miner, napracował się -wyszukał i przytoczył dużo wypowiedzi uczestników tego blogu na temat doktora G. i absolutnie nie wykazał, że blogowicze się mylili odpowiednio oceniając P. Ziobro. Miner pewnie zgodnie z zasadą w PIS działa metodą „ciemny lud to kupi”, ale „ciemny lud” to nie na tym blogu. Tu ludzie wiedzą że te „porażające filmy” to prokuratura miała jeszcze przed zatrzymaniem doktora G i mimo upływu wielu miesięcy od tego czasu, sąd jakoś nie może sprecyzować zarzutów, natomiast orzekł z całą mocą , że oddala zarzut zabójstwa, a przecież o to głównie poszło wszystkim oceniającym Ministra,- bo ogłoszenie przez media, przez ministra sprawiedliwości , przed wyrokiem, że ktoś jest mordercą jest draństwem niespotykanym w cywilizowanym świecie.
Na dodatek filmy wbrew temu co twierdzi P.Ziobro i blogowi propagandyści niczego jednoznacznie nie precyzują /nie wiadomo czy wręczono np książkę przed czy po operacji , a to diametralnie zmienia ocenę. Dla mie też to gdyby „G” żądał odpowiedniej gratyfikacji za usługę to nie przjmował by tego w kopercie, ale w gotówce i sprawdzał czy żądaną sume otrzymał. Ja oglądając filmy raczej odbierałem to jako wręczanie dowodów wdzięczności niż łapówki, – nawet zachowanie „G”o tym świadczy, ale pozwólmy ocenić to sądowi który ma na pewno o wiele więcej różnych informacji i może uściślac je przesłuchując świadków/
Tyle na ten temat, a teraz inny przykład działalności kłamców popierających PIS. Ostatnio przeczytałem w Naszym Dziuenniku artyków ks. Bajdy który miedzy innymi twierdzi że Tusk zapowiedział że gdy wygra to zlikwiduje Radio Maryja. Ja nigdy nie słyszałe takie wypowiedzi Tuska i mimo starannych poszukiwań w internecie niczego nawet zbliżonego nie znalazłem. Natomiast znalazłe wiele niepochlebnych informacji na tenat P.Bajdy. Czy można się dziwić że po takiej puiblikacji zwolennici RM czytający głównie ND i słuchający tego radia będą głosować przeciw PO. Wydeje mi się, że sztab PO powinien temu panu założyć sprawę cywilna i odpowiedni fakt ten nagłośnić. A po drugie to czy w demokracji premier może zlikwidować jakąś działalność? , to możliwe tylko w ustroju totalitarnym, a takowego Tusk nie zapowiada i z działan nie widać takich zapędów. /PIS Kaczyńskich natomiast juz wielokrotnie pokazywał zapędy totalitarne/
A swoją drogą gratulację dla pana co zrobił antyspam , bo to pisze narciarz2 to nie sporadyczny wypadek
10 października 2007, o godzinie 09:44
Walka z korupcją byłaby dużo bardziej skuteczna i akceptowana przez wszystkie środowiska gdyby nie była wykorzystywana politycznie przez partię rządzącą do podwyższenia swoich notowań i gdyby ta walka odbywała się zgodnie ze standardami państwa prawa. PiS albo popełnia nieświadome błędy albo robi je celowo, by nadziać się na protesty opozycji i środowisk prawniczych, dzięki którym powstaje wrażenie, że tylko ta partia walczy z patologiami a inni bronią przestępców.
Niestety tam gdzie wchodzi polityka tam znika rozsądek. Gdyby Ziobro podarował sobie koferencje prasowe, na których oskarża łapówkarzy o morderstwa lub osobiście komentuje zatrzymania znanych osób a pozostawiłby te sprawy właściwym organom, to te sprawy nie byłyby polityczne i cieszyłyby się cichym popraciem innych partii politycznych i głośnym poparciem większości społeczeństwa, także wykształciuchów. PiS to dobrze rozumie ale najwyraźniej nie o samą walkę z patologiami tu chodzi. Szkoda, że Pisofile udają, że nie wiedzą o co chodzi.
10 października 2007, o godzinie 10:02
Ja myślę, że to jest część taktyki politycznej. PiS godzi w autorytety, które uważa, często niesłusznie, za związane z partiami opozycji. Dążenie do upolitycznienia każdej instytucji, każdej postaci życia publicznego, ale też umedialnianie wszystkiego co się da, ma przedstawiać obraz czarno biały My i Oni. W tą grę PiS skutecznie wciągnął opozycję. Do momentu kampanii wyborczej nie było jasne, że PiS wyciąga z tego nakręcania emocji jednak korzyści, większe niż opozycja.
10 października 2007, o godzinie 10:12
miner,
właśnie prasa donosi o dogorywaniu oddziału transplantologii szpitala MSW w Warszawie. Cel zatem został osiągnięty: nikt więcej nie zginie z rąk dr G. Ludzie będą odchodzić w ciszy, w gronie rodzinnym, we własnych domach. Lecz my możemy się radować: najważniejsze są ZASADY, one są nieśmiertelne.
10 października 2007, o godzinie 10:20
Pawełku,
zdanie:
“Miner zapchał blog dr MG”
w rozwinięciu znaczy: „Miner zapchał blog doktorem MG”
a nie, że „zapchał blog doktora MG”. Wynika to z logiki cłlego wpisu.
10 października 2007, o godzinie 10:22
Zofia,
Przepraszam, czasem bywam tępawy.
10 października 2007, o godzinie 10:35
Przywodcy ludu czesto by zdobyc i utrwalic swa pozycie, uciekaja sie do nasladownictwa, prosciej mowiac do malpowania. Malpuja oni czesto gesty, glos, mimike osob ktore za pomoca tej mimiki, glosu i gestow osiagnely sukces. Wzorcami w tej dziedzinie sa najczesciej aktorzy, a sposrod aktorow, niezadko komicy. I tak przekonalismy sie juz, ze techniki aktorskie nie tylko Fritza Langa, ale i Ferdla Weissa, moga porwac nie tylko publicznosc kinowa, ale takze elektorat, a nawet caly nieomal narod.
Wiedze o pozytkach malpowania posiada takze nasz Kaczynski.
Nie siega on do wzorow obcych, o nie. To bylo by niepatriotycznie,
nie po naszemu.
Zwrocil wiec Kaczynski uwage na tworczosc Gruzy, a scislej na „Czterdziestolateka 20 lat później”
W serialu tym wystepuje o dziwo dobra Solidarnosc co to „nomenklaturszczikowi” (byle byl swoj) zawsze pomoze, z opresji i rozliczen wybawi, Ale jednoczesnie jest pryncypialna, jak Lud nasz Polski, co to zywemu pozyc nie pozwoli i sam sie pokaleczy. Znalezc w tym serialu mozna tez wzorce dla zachowan polityka w sytuacjach kryzysowych, a zwlaszcza polityka z Maliniakowego nurtu Solidarnosci.
Tak wiec Maliniak wzorem dla Kaczynskiego, a scislej aktor Roman Klosowski i jego sztuczki.
Ze Kaczynscy i PC byli wczesniej niz serial? Nie szkodzi. Problemu co jest pierwsze: „jajo” czy „kaczka”, na tym swiecie nie rozwiazemy.
10 października 2007, o godzinie 10:35
Cel zatem został osiągnięty: nikt więcej nie zginie z rąk dr G.
I co więcej, już nikt na oddziale transplantologii łapówki nie weźmie. I niech ktoś jeszcze powie, że PiS nie jest skuteczny w zwalczaniu korupcji
10 października 2007, o godzinie 10:47
Zapomniałem o korupcji, dzięki za przypomnienie. Chociaż, czy to nie z powodu korupcji ginęli z rąk dr G pacjenci? Właściwie to już nie wiem, kogo ściga Minister Sprawiedliwości. Z ostatnich jego wypowiedzi wynika, że jednak zabójców, którzy tylko podszywają się pod łapówkarzy.
10 października 2007, o godzinie 11:02
Pawełku
:)
10 października 2007, o godzinie 11:22
Chociaż, czy to nie z powodu korupcji ginęli z rąk dr G pacjenci?
Jak najbardziej. Przypomniała o tym arcyekspert PiS pielęgniarka Szczypińska słowami można domniemywać, że osoby, które nie wpłaciły haraczu dla Mirosława G. mogły utracić życie
10 października 2007, o godzinie 11:32
Szanowne blogowiczki i blogowicze! W temacie korupcji lekarzy proponuję”spoko”. Każda/y z nas ma swoje własne doświadczenia „w tym temacie”. Ja też mam; – niestety negatywne (dla lekarzy).
Uwaga na wszelki wypadek! Do niczego się nie przyznam !
10 października 2007, o godzinie 11:47
Uwaga!!! Przypominam!!! W kazdym gabinecie moze byc zaistalowana kamera i mikrofon.
Slabo zarabiajaca lub niepotrzebnie uwiedziona pielegniarka, nienawidzacy wyksztalciuchow sprzatacz, zawistny kolega lekarz,
po przeszkoleniu moga to zainstalowac.
Wiec jesli juz spotkanie z lekarzem to w parku lub ,gdy badanie wymaga obnazenia, na chalasliwym basenie.
10 października 2007, o godzinie 11:49
No tak, ale ona broni też jakiegoś innego oskarżonego o korupcję lekarza (patrz: Andrzej powyżej) wychodząc dokładnie z argumentami zgłaszanymi przez elity i obrońców układu — prawdziwe horrendum — że oskarżonemu należy się proces według reguł prawa a nie sprawiedliwości. Czy oni tak naprawdę myślą, a jeśli tak, to co to tak oznacza. Bo ja już nie wiem. Ostatnio Zalewski palnął, o przepraszam wypowiedział się, że polityka zagraniczna Polski jest polityką KONTYNUACJI!! To wstaliśmy z kolan, czy nie. A może czołgamy się sprytnie i skrycie z usztywnionymi w kolanach nogami, żeby ich nie zginać. Fakt, w takiej pozycji nijak nikomu się nie idzie się ukłonić.
10 października 2007, o godzinie 11:57
Lex,
no ja nie wiem, czy takie „spoko” w miarę rewolucji nasila się walka klas; w miarę rewolucji moralnej nasila się walka z elitami, to ostatecznie według pobieżnych rachunków jakieś 70% społeczeństwa (bo tylko 30 – 40%) jest za rewolucją.
Edwar, nie martw się ze Szczypińską będziesz mógł spotykać się wszędzie, ona jest poza wszelkim podejrzeniem.
10 października 2007, o godzinie 12:46
Z wyjątkiem tematu narzeczeństwa
10 października 2007, o godzinie 12:54
Torlin
Za stary jestem dla Szczypinskiej, poza tym ona nalezy do elity.
10 października 2007, o godzinie 12:59
Przepraszam, czy nagrano harce miłosne?
Wdzieczna pani zawieszona na szyi nie budzi takich znowu emocji.
10 października 2007, o godzinie 13:00
miner:
„I pytanie do zamerykanizowanej części blogu: Czy w swoich miejscach zamieszkania również ganiacie z bombonierkami i kopertami do prywatnych klinik?”
Miner, a co w tym dziwnego? Jesli ktos zrobi dla mnie lub dla mojej rodziny wiecej niz nakazuja mu obowiazki, jesli wykaze sie szczegolna uprzejmoscia i pomoca, poswieci mi czas i uwage mimo zmeczenia i zapracowania -dlaczego nie mam mu wyrazic wdziecznosci.
A tak przy okazji nawiazujac luzno do tematu- po przyjezdzie do kraju zgnilego kapitalizmu (potomka zaleznosci feudalnych) najbardziej zaskoczyla mnie ludzka uprzejmosc- zarowno w urzedach licznych, do ktorych kazdy przyjezdny pielgrzymuje, w miejscu pracy jak chocby i w lokalnym sklepiku z warzywami. Kazdy wymienial ze mna kilka slow, wyrazal zainteresowanie, szybko poczulam sie na mojej ulicy jak w domu. Czlowiek nie jest anonimowy- w pracy wrecz zabijaja czlowieka miloscia (tak to nazwalismy- gdy moj przyjaciel na dzien dobry dostal
pozyczke rownowartosc 2000 zl ,po prostu nieopacznie sie przyznal w pubie, ze cierpi na brak gotowki) .ja otrzymalam pomoc we wszystkim poczawszy od znalezienia mieszkania, przez rozliczenia podatkowe az po pomoc dla chorego meza w dotarciu do najlepszego specjalisty. I tu cos dla Minera- gdyby nie to, ze moj szef jest czlonkiem miejscowej elity, ktory zna wszystkich, nigdy i za zadne pieniadze nie udlo by sie nam dostac do tego lekarza.
Cieplo codziennych relacji miedzyludzkich i silne wiezi spoleczne sa najwiekszym dobrem narodowym- nawet planowanie przestrzenne jest podporzadkowane ochronie spolecznosci lokalnych.Kontakty spoleczne sa kultywowane i pielegnowane. Najwiekszym skarbem jest twoj notes z adresami. Jesli ktos taki jak moj szef poleci cie komus (niewazne czy to lekarz, czy agent nieruchomosci) to jakby ci udzielal nieoprocentowanego kredytu. taki kontakt sie pielegnuje,chucha na niego i dmucha nie ze wzgledu na korzysci finansowe (nie ma co liczyc, ze twoj malo zdolny syn dostanie sie dzieki temu na uniwersytet) tylko ze wzgledu na szacunek dla wiezi spolecznych. To dziala troche jak bank przyslug ,troche jak towarzystwo wzajemnej adoracji, salon lub kolko rozancowe. Jednak sila takiej spolecznosci jest ogromna- potrafia zablokowac budowe supermarketu, zebrac pieniadze na leczenie raka sasiadki, a nawet zapobiedz zmianie ustawy.
Miner- ty po otrzymaniu pomocy oczywiscie mozesz uznac, ze nalezalo ci sie to, bo jestes wyjatkowy i olac sprawe, gdy ktos zwroci sie do ciebie lub nawet oskarzyc kogos o lapownictwo. Nikt ci zlego slowa nie powie, jednak dla tych ludzi bedziesz spalony. Twoja gwiazda znajdzie sie na opadajacej czesci paraboli. Nigdy nie osiagniesz w zyciu tyle ile moglbys osiagnac majac wsparcie swojej spolecznosci.
Koscioly sa tu prawie puste, jednak w codziennym zyciu obecna jest solidarnosc i wspolczucie, choc nikt o tym nie mowi. Niestety ustroje demokracji ludowej, majace powszechne braterstwo (zwane dzis solidarnoscia) wpisane w program nie sprzyjaja tworzeniu spolecznosci. Masowo za to tworza ludzi okrutnych, wyalienowanych, zawiedzionych. Kazdy socjotworczy gest (jak wreczenie bombonierki pielegniarce) jest przez homo sovieticus pietnowany jako niezgodny z linia partii. miner- obudzze sie czlowieku, kup kwiatek pani w sklepie miesnym jak poledwiczka bedzie dobra, idz na impreze poruszac troche biodrami i usmiechaj sie do ludzi nawet jak masz podejrzenia, ze w daja lekarzom lapowki i glosuja na postkomune.
10 października 2007, o godzinie 13:03
A was co postrzeliło. Rany Boskie, ja miałem na myśli dbałość o zdrowie, kiedy ostatni lekarz w Polsce zgasi światło. Waszmości sobie dworują, a tu larum grają.
10 października 2007, o godzinie 13:13
Edwarze!
Ja bym wręcz napisał: „Ona należy do ylity”.
10 października 2007, o godzinie 13:20
http://www.youtube.com/wa.....mp;search=
Mam pytanie, może do Zofionen (lub gospodarza) – Zofionen jakie jest przesłanie tej piosenki? Czy do pojednania bliskowschodnich religii? Jeśli tak to wg mnie jest to paranoja gdyż obydwie są belzebubiczne na tak antagonistyczne wobec siebie sposoby, że nigdy z definicji nie może dojść do takiej ich koegzystencji, która zagwarantowałaby pokój. Natomiast chyba jedynie totalna ich nieprzystawalność powoduje mniej krwi. Czy nie zauważył kto przypadkiem, że dziś możemy mieć do czynienia z polityczną kopią bliskiego wschodu na bliskim wschodzie Europy – w Polsce? Jak odbieracie to porównanie?
10 października 2007, o godzinie 13:20
ls,
z tymi skorumpowanymi lekarzami sprawa jest prosta. Partia decyduje, ktory lekarz jest skorumpowany, a ktory tylko zaslugiwal na wdziecznosc pacjentow :) osobisty lekarz szczypinskiej zadna miara nie moze byc skorumpowany, a jesli juz to nie w tej mierze co doktor g.
I post scriptum- wstyd mi za to, ze musz takie banaly pisac, jednak nasza rzeczywistosc polityczna stala sie banalna i prostacka. gdy obserwuje wysilek intelektualny niektorych umyslow, zeby znalezc tu drugie dno mam ochote powiedziec Drodzy Panstwo – nie warto. Jedyne co tu mozna zrobic to wysmiac. wszyscy dzis powinnismy sie zatrudnic w kabarecie.
10 października 2007, o godzinie 13:27
DARK SIDE
Swiete slowa.
„a, gęby maja jak szczeżuje!!!!”
Dwie
10 października 2007, o godzinie 13:31
Szczeżuja: Jest oczywistością, że Kwaśniewski był pijany.
10 października 2007, o godzinie 13:41
Naglony koniecznością pójścia do …. lekarza rodzinnego na umówioną wizytę , – nie dokończyłem wpisu z godz.11,32 am. Teraz więc kończę.
Miało być o spocie wyborczym min. Ziobro z dr. G w roli głównej. Piszę „spot wyborczy” bo to był właśnie spot wyborczy pana ministra wykonany i firmowany przez prokuraturę i przez nią z pieniędzy podatnika opłacony. Oczywistą oczywistością jest, że zbieżność emisji tego filmiku z kampanią wyborczą pana Ziobro w Krakowie – była najzwyczajniej przypadkowa. Wcześniej, w czasie trwania śledztwa filmik nie mógł być publikowany ze względów procesowych, – wiadomo tajemnica śledztwa itd, itp.
Ale filmik z nagrań w Mariocie mógł być w czasie śledztwa publikowany i żadnych przeszkód procesowych oczywiście nie było.
Red. Siedlecka z GW stwierdziła, że Ziobro sprywatyzował prokuraturę.
Nie da się ukryć, ma kobieta rację.
IS.
Z korupcją lekarzy ( niektórych) zetknąłem się osobiście.
Z walką z elitami nie ma to nic wspólnego. Natomiast z pazernością na pieniądze lekarzy, ( zaznaczam: niektórych ), z którymi miałem okazję się zetknąć, i owszem.
PS. Do lekarza musiałem iść po kolejną receptę na leki, które biorę od 5 lat. Swoją drogą, czy to konieczne, aby wypisaniem recept na stale zażywane leki zajmować cenny czas lekarza, który w tym czasie mógłby przyjąć rzeczywiście chorego pacjenta ?
Nie można by uruchomić np. w wyznaczonej aptece czegoś w rodzaju osobistego konta lekowego pacjenta, na którym zapisane byłoby jakie leki ma brać ? Zaznaczam, że swoje leki będę brał do końca moich dni. Wystarczyłoby wówczas stałe lub okresowe / terminowe zlecenie wystawione przez lekarza na aptekę – ponawiane np. raz w roku ). Nie wykluczałoby to oczywiście konieczności starania się o recepty w przypadku doraźnej, przejściowej choroby.
Ileż czasu zaoszczędzili by lekarze i jak skróciłyby się kolejki do
nich ?
10 października 2007, o godzinie 13:51
Cd PS-u z godz. 1,41 pm.
Albo inne rozwiązanie … Wprowadzić możliwość np. telefonicznego zlecania wystawiania recept na leki stale brane i odbierania ich (recept) np. w rejestracji przychodni.
Lekarz i tak ma kontrolę nad tym co, ile i kiedy pacjent bierze, bo ma to odnotowane w kartotece.
Z doświadczenia wiem, że takich „receptowych” pacjentów w przychodniach jest circa 30 % jeśli nie więcej.
10 października 2007, o godzinie 14:13
Tak jest Lex-sie jest wiele dróg ulżenia pacjentowi tylko trzeba chcieć. Możesz odpisać w tej sprawie Marszałkowi Dornowi, gdyż ten postanowił wystosować list do wykształciuchów. Gdyby Dorn obiecał ci tą drobną ulgę, to myślę, iż nawet gospodarz wybaczyłby ci gdybyś wybrał Dorna na drugą kadencję, choć to moim zdaniem, a o tym zaświadcza list do wykształciuchów – wielki głupek.
http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
10 października 2007, o godzinie 14:24
Lex,
u mego lekarza rodzinnego, w recepcji zgłaszam (może być telefonicznie), że lek się skończył i po południu czeka na mnie recepta. Jak idę z psem na spacer to zabieram. Nie zawracam z lekami stałymi głowy lekarzowi, co jakiś czas chadzam na kontrole ich działania.
Recepcjonistka (siostra) zna pacjentów lekarki i wie, kto ma leki stale, lub długoterminowe.
Może podpowiesz to u swego lekarza?
10 października 2007, o godzinie 14:25
„choć to moim zdaniem wielki głupek [Dorn].”
.
Nie tyle głupek, co człowiek skrajnie zadufany i oderwany od rzeczywistości. Wygląda na to, że naprawdę wierzy w obiektywne istnienie wykształciuchów, których sam wymyślił. Ton listu protekcjonalny do mdłości.
10 października 2007, o godzinie 14:39
Dorn wyraznie parodiuje argumentacje jaka kierowala do inteligentow PRL.
10 października 2007, o godzinie 14:51
Bardziej uszanowany czułbym się czytając ze str Zofionen „śmieciu” niż doświadczając tej wymownej ignorancji. To istotny element nagonki, ale skoro tak niewiele osób docenia sens tych psychologicznych środków – zrozumiałe że można i trzeba.
10 października 2007, o godzinie 14:57
Tak czy inaczej przyjdzie nam analizować sukces wyborczy PiS-u.
Z tego bełkotu może jednak da się coś wyłowić MARSZAŁEK po pierwsze pisze nie do ludzi sukcesu, lecz do ludzi zmarginalizowanych, ale nie do końca rozumiem co im obiecuje. WYPADA, że jednak NIC.
„Pan żywił się złudzeniami tak długo, że teraz przepełnia Pana gorycz.
Nie lubi Pan mojej partii, ale wie Pan, że to my ujawniliśmy niewidzialne dotąd bariery i to my je obalamy. Nie obiecujemy Panu, że oddamy Panu ten obszar w niepodzielne władanie, bo tego nie obiecujemy nikomu, ale nasze wiarygodne jest zobowiązanie, że w ramach prawa i sprawiedliwości każdy będzie miał tu równe szanse. Dotąd oferowano Panu złudzenia. My proponujemy twardą, ale realną umowę.”
A dalej mamy jakiś rodzaj lekceważenia wyborcy, będziesz nasz bo jesteśmy silniejsi, uwiedziemy ciebie, posiądziemy ciebie na pustym dworcu, na placu zabaw, na klatce schodowej, albo w windzie:
„Po drugie, zwracam się o Pański głos, bo sądzę, że zawsze woli Pan być po stronie silniejszych batalionów, a silniejsze bataliony ma moja partia. Tu nie chodzi tylko o przewidywane zwycięstwo w wyborach, choć dla Pana i dla mnie nie jest to bez znaczenia, ale przede wszystkim o głębokie przeświadczenie, iż w przeszłość odchodzi III Rzeczpospolita, jej społeczny kształt i szczególna rola jaką odgrywały jej elity, dla których Pan wraz z ogółem Wykształciuchów był swego rodzaju mięsem armatnim. Nawet jeśli po wyborach dojdzie do zawiązania koalicji strachu przez panów Kwaśniewskiego, Tuska i Pawlaka, to jest jasne, że kształt przyszłości będziemy nadawać my. A odnoszę wrażenie, że po prostu lubi Pan być z tymi, którzy kształtują przyszłość.”
10 października 2007, o godzinie 15:02
Polityka morska a la PiS daje w efekcie kolejny kryzys z Komisją Europejską. To się wg PiS nazywa prowadzeniem polityki nie na kolanach, ale z wypiętym tyłkiem do lania.
Wkurzony unijny komisarz ds. rybołówstwa Joe Borg zwołał dzisiaj konferencję w Brukseli i zagroził dzisiaj Polsce postępowaniem karnym za łamanie zakazu połowów dorsza przez polskich rybaków na Bałtyku Wschodnim.
Komisja Europejska ma obowiązek wszczęcia procedury karnej przeciwko Polsce za nierespektowanie zakazu połowów dorsza – oświadczył.
Ciekawa jestem co w tej chwili na ten temat będzie gada rybakom w Kołobrzegu premier.
Komisarz Borg tłumaczył, że KE w lipcu wydała obowiązujący do końca roku zakaz połowów, ponieważ stada dorsza są przetrzebione, a polscy rybacy przekroczyli przysługujący im na ten rok limit połowów. Ja dodam, ze nadal kłusują i odławiają nie tylko zakazanego dorsza, to na dodatek niewymiarowego, który nie miał jeszcze pierwszego tarła, co jest skandalem. A pan minister „od rybek”i pan premier przyklaskują temu barbarzyństwu w sposób publiczny.
Komisarz podkreślił, że Komisja jest zdeterminowana, by pilnować przestrzegania kwot połowowych przez kraje członkowskie. Będziemy podejmować wszystkie konieczne kroki, włączając w to procedurę karną i odliczenie połowów ponad limit od kwot w następnych latach – zagroził.
Tak swoimi idiotycznymi zachowaniami rząd PiS skazał polskich rybaków na totalne bankructwo.
10 października 2007, o godzinie 15:04
Soulgarden,
nie szalej, nikt na Ciebie śmieciu nie mówi, pomyliłeś chyba blogi.
10 października 2007, o godzinie 15:09
Pan Dorn myśli, że każdy wykształcony to konformista i będzie optował za silniejszym, a nie mądrzejszym.
Ponieważ nie każdy wykształcony, jest jednocześnie inteligentnym, czego sam jest ewidentnym przykładem – wcale nie wykluczone, ze znajdzie odbiorców swego apelu.
10 października 2007, o godzinie 15:10
Szaleju się nie najadłem – odpowiedz Zofionen. :)
10 października 2007, o godzinie 15:20
Doprecyzowanie: pisałem o podobieństwie politycznego wzorca w Polsce – fizycznej sytuacji w Izraelu i Palestynie.
10 października 2007, o godzinie 15:39
Sama już nie wiem, gdzie są granice absurdu politycznego w Polsce, ale jest pewne honor psa w Polsce został uratowany.
Psy górą!!!
Sąd w majestacie prawa i z całkowita powagą orzekł iż LiD musi przeprosić Ludwika Dorna za rozpowszechnianie nieprawdziwej informacji jakoby jego suka Saba zeżarła rządowe meble w willi MSWiA, w której mieszkał ówczesny szef tego resortu.
Bo meble zniszczył sam marszałek i jego żona.
Sąd przyjął do wiadomości, że meble w willi MSWiA rzeczywiście zostały wymienione.
Potem bez ekspertyz (dlaczego nie było?) przyjął, zresztą zgodnie z zeznaniem pod przysięga samego Dorna, iż to marszalek Dorn zniszczył meble a nie jego ukochany pies.
Bo jak twierdził Ludwik Dorn przed sądem jednym z wymienionych mebli była kanapa. Miała zniszczoną tapicerkę.
A była to kanapa, na której siadałem, siadała moja żona i leżała Saba – opowiadał przed sądem Dorn.
Czyli działanie było kolektywne, a nie samego psa.
Wymienione też zostało łóżko, bo się zarwało.
- Ale nie miało to nic wspólnego z psem – zapewniał najpoważniej pod słońcem w sądzie Ludwik Dorn. Co jest oczywistą oczywistością, bo pan Dorn jest nieco cięższy od psa. Sąd nie mógł inaczej tego zinterpretować.
Teraz tylko LiD powinien inteligentnie przeprosić sukę Sabę Dornównę za szerzenie nieprawdziwych opowieści na temat niszczenia państwowych gratów i zwalanie na nią winy za demolkę jaką zrobił sam Dorn.
No sam Dorn zrobił sie na dornowatego.
I to przed sądem!
10 października 2007, o godzinie 15:57
Może Dorn tak odwraca uwagę od rzezi jakie wyczynia Ziobro? Teraz się okazuje, że polityka w Polsce wcale nie taka krwawa jak mięso z Kwaśniewskiego w pysku Kaczyńskiego? :)
10 października 2007, o godzinie 16:04
Polecam te strone do czytania co dzien przy porannej kawie:
http://www.for.org.pl/pl/incjatywa
10 października 2007, o godzinie 16:20
Zofio,
próbowałem zaproponować w swojej przychodni, że my pobierający stale te same leki będziemy składać w rejestracji karteczki z nazwiskiem, nazwą leku i potrzebna ilością, a następnie, w dogodnym czasie – odbierali recepty. Bez kolejek i zawracania głowy lekarzowi. Popatrzono na mnie jak na idiotę, który przybył z Proxima Centauris.
Więcej nie próbowałem.
A już o zgłaszaniu telefonicznym …. to chyba byłby koniec świata.
Przeczytałem, z opóźnieniem, list Marszałka Dorna do wykształciuchów.
Nie wiem czy to była zamierzona parodia Pana Marszałka, jak pisze Edwar; nie wiem czy to parodia przypadkowa. Wiem natomiast jedno, – Pan Marszałek ma mnie za przygłupa pisząc taki list m.innymi do mnie, było nie było wykształciucha. Tyle ledwie skrywanej pogardy w wypowiedzi dawno nie czytałem i nie słyszałem.
Gdybym był sympatykiem PiS lub skłaniającym się ku PiS-owi ale jeszcze nie do końca zdecydowanym wyborcą to po tym liście omijałbym PiS bardzo szerokim łukiem.
10 października 2007, o godzinie 16:33
Lex
Dla ciebie
http://kuczyn.com/2007/10.....ment-36272
10 października 2007, o godzinie 16:50
Lex,
jak zwykle – zawinił człowiek, a nie system.
Mój lekarz domowy tak organizuje pracę, żeby jego klient czyli pacjent, był zadowolony. Lekarze domowi mają płacone z NFZ od zarejestrowanego w jego gabinecie mieszkańca miasta, więc im więcej ma zadowolonych, tym lepiej jest opłacany. Bo niezadowolony klient zmieni lekarza.
Moja lekarka najpierw pracowała w przychodni rejonowej, potem jak wyodrębniono lekarzy rodzinnych, mogłam sobie wybrać takiego lekarza, więc wybrałam takiego, który mnie dotychczas leczył i zna mój organizm. Nie muszę co 5 min. opowiadać życiorysu. Więc padło na nią. Nie żałuje wyboru.
Mam gabinet zabiegowy, ekg na miejscu, część badań podstawowych – także.
Teraz wybieram sobie takiego dentystę, bo mam zaplanowane długie i kompleksowe leczenie zębów, wybiorę takiego co ma umowę z NFZ i prywatna praktykę jednocześnie. Część zabiegów będzie nieodpłatnie standardowa, część płatna.
Wiesz Lex,
myślę, ze do wszystkiego trzeba podchodzić racjonalnie i wiele rzeczy zależy od nas samych.
Czeka mnie także uporządkowanie przypadłości z tarczycą – NFZ – to badania i diagnostyka. Ale gdyby zaistniała konieczność zabiegu chirurgicznego oddam się wyłącznie w ręce mego znajomego ordynatora.
10 października 2007, o godzinie 17:13
Jarosław Kaczyński pojechał do Kołobrzegu jako premier o czym powiadomiło Centrum Informacji Rządu i wojewoda zachodniopomorski. I co robił za pieniądze podatników …kampanie wyborczą.
I sam do tego się przyznał na wiecu z mieszkańcami miasta.
Jeśli PiS będzie rządził po wyborach, to podjęta zostanie sprawa powstania województwa środkowopomorskiego – zapowiedział w Kołobrzegu Kaczyński.
Jarosław Kaczyński przekonywał, że z Kołobrzegu można uczynić ośrodek gospodarki morskiej. Powiedział, że trzeba powrócić do hasła „zaślubin z morzem”. Te zaślubiny muszą odbyć się po raz kolejny, polskie statki powinny pływać pod polską banderą. To szansa dla tej ziemi – mówił premier.
Powiedział też, że ostatnie kilkanaście lat przyniosło źle rozumiany liberalizm gospodarczy i wiele działów, w tym gospodarka morska, upadło.
Próbujemy ją odbudowywać, dlatego powołaliśmy ministerstwo gospodarki morskiej – - stwierdził.
***
Ciekawa jestem kto zawiadomi o tych wybrykach bezparwnych Państwową Komisję Wyborczą.
I rozliczy premiera z
PiS zapłaci rachunki kancelarii Prezesa Rady Ministrów a kancelaria wystawi faktury PiS-owi?
ja sobie np. nie życzę, by Jarosław Kaczyński z moich podatków finansował kampanię wyborcza PiS. Życzę sobie natomiast, by zdobywał na kampanie pieniądze w bardziej uczciwy sposób, bo to co robi jest po prostu okradaniem państwa. I publicznie nazywam premiera po prostu pospolitym złodziejem.
Panie Jarosławie Kaczyński,
to co zrobił Pan dzisiaj w Kołobrzegu jest pospolitym złodziejstwem i wypraszam sobie, by premier mego państwa je okradał w tak bezczelny sposób. A tym samym mnie, jako płatnika podatków na to państwo.
Odszczekam to wszystko – jak mi Pan przed nos położy zapłacone faktury za ten meeting w Kołobrzegu.
10 października 2007, o godzinie 17:47
A mnie interesuje:
Czy statki pod polska bandera maja sens?
Czy kolejne wojewodztwo ma sens?
10 października 2007, o godzinie 18:00
„Polskie statki powinny pływać pod polską banderą.”
.
Byłem ci ja latoś na wczasach w małej mieścinie nad Adriatykiem i oglądałem codziennie cumujące w porcie eleganckie jachty z różnojęzyczną załogą. Dwie trzecie z nich nosiło flagę Kajmanów i nazwę portu macierzystego Georgetown. Mieszkańcy Kajmanów muszą być bardzo dumni ze swojej potęgi morskiej!
10 października 2007, o godzinie 18:19
„to co zrobił Pan dzisiaj w Kołobrzegu jest pospolitym złodziejstwem”
takze dlatego ze zachecal do klusownictwa.
Gdzie Gajowy!!!!
10 października 2007, o godzinie 18:35
Ja tam całym sercem byłem za Sabą. Niech by mi ktoś moją sukę tak potraktował na oczach całej Polski jak lidowcy. Dobrze im tak. Pies lidowi mordę lizał!
Trza się było nie wygłupiać jak ostatnie matoły z tym oskarżaniem Saby, że mogłaby schrupać kanapę. Tego może dokonałby borsuk.
PS
Ktoś coś wie na temat jaką chorobę można z Filipin przytargać, która tak wpływa na lotność myśli, wymowę, mimikę i poruszanie się, że niektórzy przypuszczają, że to objawy pewnej długo nieleczonej choroby, którą można raczej z Tajlandii przylec?
PS 2
LiD może bardzo łatwo kilka punktów w sondażach zarobić. Wystarczy 10-minutowa konferencja prasowa. Ostro, zdecydowanie i jednoznacznie wystarczy oświadczyć, że Kwaśniewski wylatuje z orbity zainteresowań i niech się leczy w spokoju spoglądając na zieloną łączkę. Cimoszewicz mógł podziwiać żubry, bo uniósł się honorem. Kwacha trzeba wypchnąć bo sam nie odejdzie.
10 października 2007, o godzinie 18:46
Leszku
Nie ciebie Przekonanego kwasniewski ma do LiD przekonac ale biboszy, jak ja.
10 października 2007, o godzinie 18:47
Oczywiscie „Kwasniewski” i „Biboszy” z duzej litery
10 października 2007, o godzinie 19:05
Edwar
stawiasz na to, że choroba filipińska polega na „biboszowaniu”?
10 października 2007, o godzinie 19:32
Dla nie wtajemniczonych – wirusowe choroby tropikalne, przynajmniej te najbardziej znane:
* Gorączka denga:
Ostra wirusowa choroba zakaźna, występująca w dwóch postaciach: klasycznej łagodnej i krwotocznej z zespołem wykrzepiania wewnątrznaczyniowego. Chorobę tę wywołują wirusy z rodzaju Flavivirus, przenoszone na i z człowieka wraz z ukłuciem komara. Zachorowania występują w pasie klimatu tropikalnego i subtropikalnego przez cały rok, na północ i na południe od tej strefy podczas sezonowej aktywności komarów. Postać krwotoczna ma zwykle nagły początek z gorączką, złym samopoczuciem, bólami głowy, mięśniowo -stawowymi, objawami żołądkowo – jelitowymi, wysypką. Szybko dochodzi do zaburzeń immunologicznych.
*Żółta gorączka (Żółta febra)
Do zakażenia człowieka dochodzi na skutek ukąszenia przez niektóre gatunki komara. Zmiany chorobowe dotyczą głównie miąższu wątroby. Okres wylęgania trwa 3-6 dni. Pierwsze objawy są niecharakterystyczne: pogorszenie samopoczucia i stan podgorączkowy. W ciągu kilku następnych dni temperatura podlega silnym wahaniom; na zmianę podnosi się do 40ĽC i opada. W końcu występuje żółtaczka, a jeśli przebieg choroby jest ciężki – pojawia się niewydolność nerek i skaza krwotoczna.
***
Choroby tropikalne trudno jest leczyć.W latach 1975-1999 z 1393 nowych leków, które wprowadzono na rynek, jedynie 13 zatwierdzono do leczenia chorób tropikalnych. Część z obecnie dostępnych leków uważa się za wysoce toksyczne, nieskuteczne, bądź trudne do stosowania.
***
To tak na marginesie.
10 października 2007, o godzinie 19:39
Żeby nie było niedomówień – moi domowi panowie, zarówno ojciec, jak i brat z racji, że byli kapitanami żeglugi wielkiej i pływali w tropiki, uczulali na te choroby swoich załogantów, w domu mam jeszcze jakieś materiały informacyjne, z początku tej dekady, które zostawił mi brat.
Z tego co wiem, to wcale nie igraszki typu katar czy biegunka.
10 października 2007, o godzinie 19:46
Zofia i EdwarD – Jeśli powstanie jakiś Wspólny Front Gajowych, to ja się przyłączę. Słuchać i patrzeć się nie da na to, co się na naszej obrotowej scenie wyprawia. „Oto piękna, zgrabna, nowa, nasza scena obrotowa!”
Monitory i podsłuchy w gabinetach lekarskich!
Jak ma się czuć pacjent, który przychodzi do lekarza? Czy następny krok, to będzie umieszczenie lekarskich gabinetów w witrynach wielkich okien wystawowych?
A na zewnątrz urządzenie ze słuchawkami, jak w sklepie płytowym, aby i posłuchać było można?
Kto porządny, nie musi się przecież wstydzić. Ogólnopolski i wszechobecny Wielki Brat zajrzy w zęby, w hemoroidy i nie tylko tam.
Nie ma ważniejszej sprawy, niż odsunięcie tych psychopatów od władzy. Oby tylko się udało.
10 października 2007, o godzinie 20:15
Zawieszam aktywny udzial w blogu z powodu wyjazdu do PL w przyszlym tygodniu. Moze tu zajrze, ale nie obiecuje, bo bede zajety przed wyjazdem.
-
Zycze wszystkim wszystkiego dobrego. A zwlaszcza Mawarowi i Minerowi, zeby im sie udalo zlapac duzo agentow, postkomunistow, i bialych myszek.
10 października 2007, o godzinie 20:33
Nie spodziewałem się, że wyciąg z Waszych wcześniejszych wypowiedzi sprowokuje jakąkolwiek refleksję w obliczu nowych faktów… Przyznam jednak, że to co przeczytałem jest dla mnie zaskoczeniem:
„Dla mnie też to gdyby “G” żądał odpowiedniej gratyfikacji za usługę to nie przyjmował by tego w kopercie, ale w gotówce i sprawdzał czy żądaną sumę otrzymał.”
„maciek g” – gratuluję, nie wiem kim jesteś ale wiem, że albo nie miałeś do czynienia z łapówkarstwem albo udajesz. Wiem że nie musiałeś stać twarzą w twarz ze skurwysynem w białym kitlu, który kupczy życiem bliskiej Ci osoby i uzależnia to życie od tego czy dostanie do łapy głupi podarek wart 150zł.
Że nie widziałeś innego skurwiela, który na rozpaczliwe pytanie przerażonej matki dziecka kiedy może liczyć na rezonans magnetyczny odpowiada radośnie: „ja nie mam RM w domu” (w domyśle – „posmaruj! domyśl się za ile to załatwię!”)
Że nie widziałeś zaskoczenia na oddziale okulistycznym, na którym wszyscy pacjenci powtarzają sobie sensacyjną wiadomość: ta ordynatorka nie bierze!!
.
.
I myślę, że jedynym ratunkiem dla Ciebie jest spotkać na swojej drodze takiego skurwysyna. Zapłacisz grzecznie bo będziesz srał w gacie o zdrowie swoich bliskich. Włożysz do koperty tyle ile życzliwi Ci podpowiedzą, że „pan doktor” bierze i pójdziesz z obrzydzeniem dla siebie, które nie będzie się liczyło w obliczu zagrożenia życia ukochanej osoby do pierdolonego łapówkarza, który nosi biały kitel i każe do siebie mówić „panie doktorze”. Wtedy zrozumiesz w pełni idiotyzm swojego zdania które Ci zacytowałem. A potem będziesz się cieszył z tego, że bliska Ci osoba wróciła do zdrowia.
10 października 2007, o godzinie 20:35
powtórzę jeszcze raz prośbę, bo otrzymałem zaledwie jedną odpowiedź:
„I pytanie do zamerykanizowanej części blogu: Czy w swoich miejscach zamieszkania również ganiacie z bombonierkami i kopertami do prywatnych klinik? „
10 października 2007, o godzinie 20:39
Zofia,
Jeśli PiS będzie rządził po wyborach, to podjęta zostanie sprawa powstania województwa środkowopomorskiego – zapowiedział w Kołobrzegu Kaczyński.
I strzelił takiego samego babola jak w Szczecinie, o czym wcześniej pisałaś. Informacja z lokalnego serwisu:
Jednak na takie rozwiązanie nie chce przystać wiele samorządów i mieszkańców regionów, które mają być anektowane do 17. województwa. Nawet, ci, którzy wcześniej optowali za nowym regionem, wycofują się z pomysłu. – Nie chcemy do Koszalina, zostajemy z Gdańskiem – zapewniają w Słupsku, Lęborku, Człuchowie, Złotowie.
Podobne nastroje panują w naszym regionie. Wałcz, Szczecinek, Drawsko, Kołobrzeg – wszędzie tam samorządowcy i mieszkańcy opowiadają się za silnym regionem ze stolicą w Szczecinie.
10 października 2007, o godzinie 20:44
http://www.dziennik.pl/De.....leId=63595
„Wirusowa choroba tropikalna, która wymaga zażywania bardzo silnych leków – to, jak twierdzi Aleksander Kwaśniewski, powód jego wczorajszej niedyspozycji w Szczecinie. Jaki to wirus? Tego nie mówi. Zdradza jedynie, że złapał go na Filipinach.”
Biedactwo od lipca łyka leki, których nie można mieszać z alkoholem a na Ukrainie był nawalony jak biszkopt…. Ciekawe…
W te brednie nie wierzy już nawet Napieralski, dzisiaj bał się przyjść do studia u Olejnikowej, wolał kłamać przez telefon – to łatwiejsze jak się nie patrzy w oczy. Zofia została sama na placu boju. Będzie nam tu cytować swoje opowieści o chorobach tropikalnych i wierzyć w lokomotywę LiDu. Lokomotywę, która w tej kampanii już trzy samobóje strzeliła.
10 października 2007, o godzinie 20:57
Koncert życzeń
W związku z filipińską chorobą prezydenta Aleksandra Olka Kwaśniewskiego, który jest wielką nadzieją naszej odrodzonej dziewicy, sorry – lewicy, uczestnicy blogu Waldemara Kuczyńskiego przesyłają mu piosenkę i pozdrawiają jak najserdeczniej, życząc powrotu do zdrowia.
Wszystkie tak się nazywamy – Filipinki
Dzień po dniu, tak jak dziś
Ręka w rękę, jeden cel, wspólna myśl –
Jaką śpiewać wam piosenkę…
Zagubiły swe imiona Filipinki
Ale nie są tym zmartwione Filipinki
Własne imię zaginęło – no to cóż!
Mamy wspólne – Fi-li-pin-ki, Filipinki i już!”
10 października 2007, o godzinie 21:04
Miner,
Emocje, które tryskają z twojego ostatniego komentarza sugerują coś osobistego. Zapewne miałeś jakieś paskudne doświadczenia z lekarzami, ale czy uważasz za słuszne uogólnianie tych doświadczeń i rozciąganie swojej, być może uzasadnionej nienawiści do konkretnych osób na wszystkich przedstawicieli zawodu? Bo tak to właśnie wygląda. Wystarczy pokazać ci człowieka w białym fartuchu, krzyknąć „bierze!” i już jesteś gotów walić na odlew.
Ja mam inne doświadczenia. Moja matka spędziła wiele miesięcy w szpitalu, zresztą w nim zmarła i nikt nie sugerował, że dało by się ją uratować za 150 złotych w kopercie. Sam też leżałem w szpitalu, choć nie groziła mi śmierć, a najwyżej kalectwo. Wyleczyli mnie za darmo. Mam też w rodzinie lekarzy i nie słyszałem od nich żadnych sensacyjnych historii o jedynym ordynatorze, który nie bierze.
10 października 2007, o godzinie 21:05
Ja się nie dziwię Napieralskiemu, że nie chciał się z Olejnik spotkać, wszak dała już popis swojej indolencji i nie wiem po co mieszasz tu Kwaśniewskiego.
Nikt normalny z nią gadać nie będzie. Zwłaszcza na wizji.
Lokomotywa LiD samobójów sobie nie strzela, za to Twój idol – owszem jak najbardziej – a to okrada państwo i nielegalnie finansuje kampanie PiS z państwowej kasy, a to okłamuje rybaków w Kołobrzegu, a to naraża na szwank Polskę w konflikcie z KE w sprawie połowów dorszy.A to publicznie namawia do kłusownictwa i łamania prawa międzynarodowego.
Słucham właśnie w Brukseli dyskusji w parlamencie Europejskiej nt. polityki morskiej, dużo się mówi o europejskim rybołówstwie i co? Jest choćby jeden polski głos w dyskusji.
Oczywiście, że nie ma, bo ogólna opinia, nawet ONZ jest taka, ze w Europie skandalicznie przełowiono ryby, zniszczono ekosystemy itp.
Polscy eurodeputowani, zwłaszcza z PiS siedzą cicho jak myszy pod miotłą. Wolą rekami związkowców rybackich słać wnioski o zdymisjonowanie komisarza Borga.
Komisarz Borg odpowiada na każde pytanie – polskich pytań – nie ma.
10 października 2007, o godzinie 21:11
narciarz2 (komisarz sił postępu na Ameryke Północną)
-
„Zawieszam aktywny udzial w blogu z powodu wyjazdu do PL w przyszlym tygodniu. Moze tu zajrze, ale nie obiecuje, bo bede zajety przed wyjazdem.
Zycze wszystkim wszystkiego dobrego. A zwlaszcza Mawarowi i Minerowi, zeby im sie udalo zlapac duzo agentow, postkomunistow, i bialych myszek”.
-
Nic ci to nie da, nie wywiniesz się przeznaczeniu. Wraz z siepaczami Ziobry, szwadronami śmierci ABW i płatnymi zabójcami Macierewicza oczekujemy ciebie lotnisku w Warszawie. Proszę wychodzić z samolotu spokojnie z podniesionymi rękami i pogodną miną, aby naszych chłopców nie denerować, bo im palce same po cynglach latają.
10 października 2007, o godzinie 21:18
P.Luboński:
- masz racje – piszę o własnych doświadczeniach
- nie masz racji – nie zionę nienawiścią do każdego lekarza (choć byłem pewien, że tak to ktoś zinterpretuje), tłumaczę jakiemuś nieobytemu z rzeczywistością „maćkowi” jak działa system łapówkarski i jak bardzo się myli w swoim kuriozalnym poglądzie: nie przeliczył przy swojej ofierze – to może to nie była łapówka.
10 października 2007, o godzinie 21:18
jasnanielka
„Monitory i podsłuchy w gabinetach lekarskich!
Jak ma się czuć pacjent, który przychodzi do lekarza”?
-
Normalnie, za to nie płacisz. Gdyby lekarz nalegał powiedz, że ty już płacisz na ABW – ze swoich podatków. ABW kupuje za to podsłuchy i je zakłada. Podobno najlepsze są szwajcarskie. Mozecie razem z lekarzem wejśc na czworakach pod biurko i sprawdzić jakie tym razem dali. Jakiś poziom powinien być utrzymywany mimo wszystko.
10 października 2007, o godzinie 21:20
Zofia:
przecież napisałem: Zofia została sama na placu boju. Będzie nam tu cytować swoje opowieści o chorobach tropikalnych i wierzyć w lokomotywę LiDu..
Wystarczyło napisać: tak będę go broniła do końca, zamiast wylewać znowu twory swojego mózgu na ekran.
10 października 2007, o godzinie 21:21
miner,
rozumiem twoje oburzenie, ale zastanów się Wszelkie zasoby są ograniczone, no może z wyjątkiem głupoty rządzących, która jest niezmierzona. Dostęp do zasobów służb ochrony zdrowia też, dlatego ZAWSZE będzie więcej ludzi oczekujących, proszących, błagających o pomoc, którzy na tą pomoc będą musieli odczekać w kolejce. Z tego punktu widzenia obojętne jest, czy kogoś stać na wykupienie usługi — w tym wypadku decyzję podejmuje sam zainteresowany wyciągając z kieszeni pieniądze. W wypadku innym, kiedy teoretycznie wszyscy są ubezpieczeni decyzja nie zależy od zainteresowanego lecz jest podejmowana w trybie administracyjnym. Wyobraź sobie zatem sytuację: wszyscy są kryształowo uczciwi lecz jest tylko jeden RM, który może uratować życie tylko jednej osobie w danej chwili, a o pomoc zgłoszą się dwie i obie spełniają wszelkie kryteria udzielenia natychmiastowej pomocy. Jeżeli jedną z tych osób jest ktoś bliski Tobie lecz wybór padnie na osobę obcą, to kogo nazwiesz skurwysynem? Nie chcę usprawiedliwiać lekarzy, którzy biorą lub brali pieniądze za wykonanie usługi, którą z założenia powinni wykonać w ramach ubezpieczenia. Rozumiem twój gniew, jednak Ziobro z Kaczyńskim i całym CBA nie zlikwidują problemu. Nikt nigdy takiego problemu nie rozwiązał w sposób siłowy. Przykład kary śmierci za handel mięsem podczas okupacji jest już tak nudny, że aż strach. A jednak trzeba go w kółko powtarzać. Inny przykład: W PRL posiadanie dolarów było ścigane z mocy prawa, jednak handel walutą kwitł w najlepsze pod PEWEXAMI a kurs wymiany był taki, że szczęśliwiec, któremy się udało wyjechać za Wielką Wodę stawał się bogaczem nawet pracując na zmywaku. To są przykłady dotyczące tego samego problemu. Popyt musi zrównoważyć podaż. Może ci się to nie podobać z moralnego punktu widzenia, ale tak było, jest i będzie. Jedyna kwestia dotyczy sposobu zrównoważenia popytu z podażą. Albo jest to w miarę wolny rynek albo administracyjna regulacja. Który sposób jest bardziej efektywny? Taka jest smutna prawda. Cwaniacy polityczni wiedzą, że póki co większość nie chce przyjąć tej prostej prawdy do wiadomości i na tym zbijają kapitał. G został słusznie aresztowany za korupcję (niesłusznie został oskarżony o umyślne zabijanie ludzi) jednak wynikiem tej jakże przecież chwalebnej akcji jest to, że wydział transplantologii dogorywa, o czym donosi bodajże Życie Warszawy. Wyobraź sobie zatem, co byś powiedział, gdyby twój bliski oczeiwał na transplantację ratującą życie i na pięć minut przed operacją zobaczyłbyś G wyprowadzanego w kajdankach przez zamaskowanych facetów. Zapewniam Cię, że Kamiński z Ziobrą i swoimi siepaczami w najmniejszym stopniu nie przyczyni się do zmniejszenia kolejki oczekujących na pomoc. Wręcz przeciwnie ta kolejka może się tylko w wyniku takiego działania wydłużyć, zwiększając tylko cierpienia nieszczęśników!
10 października 2007, o godzinie 21:49
ls: wybacz ale nie mam ochoty na dyskusję, którą zaczynasz od próby usprawiedliwienia skurwysyństwa szantażystów w białych kitlach faktem niedoskonałości systemu, w którym oni pracują. Aż mi się resztki włosów na głowie jeżą gdy widzę Twoje podchody do tezy, że lepszy łapówkarz G. robiący przeszczepy wedle uznania niż przeniesienie przeszczepów do innego szpitala.
10 października 2007, o godzinie 21:50
Miner,
nie lubisz, prawda, jak wytykam Twojemu idolowi złodziejstwo?
A co byś powiedział na oficjalną skargę do PKW z informacją CIR i wojewody jako załączniki plus wszystkie wycinki z mediów na temat tego co gadał Jarosław Kaczyński w Kołobrzegu (z kopią skargi) do OBWE?
To jest jednak bardziej wiarygodne niż oczywista oczywistość iż Kwaśniewski był schlany w Szczecinie.
10 października 2007, o godzinie 21:51
Lex, Zofia ma rację , to zależy od ludzi, a ściślej od zarządu przychodni. Ja też musze regularnie przyjmowac leki do końca życia i kiedyś musiałem brać numerek, iśc do przychodni odsiedzic swoje i lekarz wypisywał mnie receptę i na tym wizyta się kończyła. Obecnie /juz od dość dawna/ idę do recepcji i zgłaszam zapotrzebowanie na zestaw leków, recepcjonistka spisuje dane i mówi kiedy będzie recepta /zwykle jest za dwa dni.
A do Minera – Lekarze jak ludzie, różni i jak wśród ludzi tak i wśród lekarzy znajdą się typy z pod ciemnej gwiazdy wykorzystyjący w arcy niemoralny sposób swą pozycję. Ja na razie łapówek nie wręczałem, a sam tez byłem w szpitalu i miałem operację, brat też miał bardzo poważną operację , żona i córka też i matka parę razy była i tam umarła. Było więcej tych spotkać ze szpitalami niż tu przytaczam i generalnie nie miałem problemów z lekarzami i źle ich nie wspominam (gorzej z salowymi). Podobno w ostatnich dwóch latach strasznie się popsuło i są jakieś przepychanki między lekarzami i pielęgniarkami, a pacjęci są traktowani jako intruzi. Prawie cały personel medyczny /państwowy/ żąda pieniędzy i żąda ich także od pacjentów i dziwne, że tak się stało właśnie za rządów Kaczyńskich którzy tak gwałtownie zaczęli walczyc z koprupcją między innymi wśród lekarzy.
Tylko, że ja widzę, że PIS traktuje korupcję jako propagandę wyborczą, którą tak na prawdę prowadzi ponad dwa lata i uzywa między innymi CBA w tym celu / CBA używa tez do swych innych politycznych rozgrywek/. (dlatego tyle medialnych show w TV), natomiast zamiast ograniczania korupcji widzę działania pro-korupcyjne w postaci zwiększania wpływu Pańśtwa i urzędnika na gospodarkę, oraz kłującą w oczy korupcję polityczną w wykonaniu tej partii (stanowiska z korzyści polityczne)
Mówię ci jeszcze raz poczekajmy w sprawie „G” na sąd, bowiem już nieraz sie przekonałem jak ludzie lekko ferują wyroki (Vide Ziobro)
10 października 2007, o godzinie 22:02
Janaanielko (7:48) wraz z rozwojem elektroniki planowane jest zopatrzenie każdego obywatela w kamerę cyfrową umieszczoną na wysięgniku długości 1 m. Kamerka takaumożliwia rejestrowanie każdego kroku. Jednocześnie przewiduje się wyposażenie każdej parafii w cyfrokonfesjonał umożliwiający resetowanie pamięci takich kamer. Grzechy nieodpuszczone przekazane zostaną (oczywiście stałym łączem) do serwera Instytutu Pamięci. Na Admina systemu powołany został święty Piotr. Jak informują żródła watykańskie planowana jest zmiana godła. Klucze zastąpione zostaną prawdopodobnie dyskietką.
10 października 2007, o godzinie 22:13
leszk.sopot
„Coś ty człowieku robił w 1989 r., żeś nie widział swych kumpli jak kombinowali”.
-
Niektórzy kombinowali już z późniejszym SLD. Zachwycony tym nie byłem, ale przyznaję, sądziłem wówczas, iż jest to nie tyle groźne co głupie. Myliłem się, gdzie mi tam do przenikliwości Kaczyńskich. Proroczy był wywiad K. Czabańskiego z L. Kaczyńskim w paryskiej „Kulturze” (lipec – sierpien 1989). Swoją droga, ten wywiad był swego rodzaju dziwolągiem, Kaczyński występował anonimo – jako działacz „S” bioracy udział w rozmowach okragłostołowych, nieco ocierający się o Magdalenkę, ale w sumie bystry obserwator.
10 października 2007, o godzinie 22:14
ls
„właśnie prasa donosi o dogorywaniu oddziału transplantologii szpitala MSW w Warszawie. Cel zatem został osiągnięty”.
-
Wcześniej prasa pisała o dogorywaniu niektórych klubów, które kupowały i ustawiały mecze, w zwiazku z czym prokuratorzy jak dotąd aresztowali już blisko setkę dziaaczy i sędziów. Cel został osiągnięty, z tego powodu z pewnością odbiorą nam Euro 2012.
10 października 2007, o godzinie 22:14
-
maciek g.
-
„Ostatnio przeczytałem w Naszym Dziuenniku artyków ks. Bajdy który miedzy innymi twierdzi że Tusk zapowiedział że gdy wygra to zlikwiduje Radio Maryja. Ja nigdy nie słyszałem takie wypowiedzi Tuska i mimo starannych poszukiwań w internecie niczego nawet zbliżonego nie znalazłem”.
-
Walęsa, ukryty sponsor Tuska, prawadzil wielotygodniową kampanię na rzecz likwidacji RM/ „Psychole od Rydyka” – to było wtedy. Tusk jako, powiedzmy, liberał nie jest na tyle szalony, aby publicznie żądac likwidacji stacji radiowej czy telewizyjnej. Donek był tylko jednym z lobbystów politycznych na rzecz zrobienia tego rękami Episkopatu w obliczu siertelnego starcia z Kaczyńskimi. Potem można by gęgać, że to nie my liwidujemy wolnośc słowa tylko koscielna inkwizycja. My jestesmy po staremu otwarci, wielokulurowi, wieloświatopoglądowi etc. Jesli komuś wydawało sie, że przechytrzy instytucję mającą 2 tysiące lat doswiadczeń w dyplomacji i polityce to był dość naiwny.
-
„Natomiast znalazłem wiele niepochlebnych informacji na tenat P.Bajdy. Czy można się dziwić że po takiej publikacji zwolennici RM czytający głównie ND i słuchający tego radia będą głosować przeciw PO”.
-
Pleciesz bajdy, kto jest twórcą obrażliwego powiedzonka mohery, nie Tusk przypadkiem?
10 października 2007, o godzinie 22:22
Urocze:
http://wideo.gazeta.pl/w?.....25&v=3„
10 października 2007, o godzinie 22:24
Coś mi z tym kopiowaniem za dobrze nie wychodzi….
http://wideo.gazeta.pl/wi.....65525.html
10 października 2007, o godzinie 22:25
Ten drugi link – dobry
10 października 2007, o godzinie 22:58
Mawar
na prawdę nie widziałeś jak kombinował np. Wyszkowski w komisji likwidacyjnej RSW. albo Maciek Łopiński i Andrzej Liberadzki by za zaciągnięty kredyt na dopiero co założoną spółkę, na koncie której nie było szmalu dostać Dziennik Bałtycki i od razu z szeregowego członka „S” stać się prezesami i red. naczelnymi najbardziej dochodowego dziennika na północy Polski? Nie widziałeś jak szybko i sprawnie cały majątek państwa, którym było przecież RSW, dostało się w ręce PC? Gazet nie ma, budynki natomiast w ich rękach zostały do dziś. Ten sam model uprawiania gospodarki wolnorynkowej, który zaczął się od Fundacji Prasowej „S” i Telegrafu, jest stosowany w rodzinie spółek i spółeczek zależnych od Fundacji na rzecz Polskich Związków Kredytowych czyli Kasy Krajowej SKOK. Nie widzisz tego, że garstka partyjnych przydupasów już na początku lat 90. zostawiła daleko za sobą wszelkie ideały i zaczęła dbac o swój tyłek? Nie widzisz tego, że najłatwiej otumanić ludzi twierdząc, że działają w ich imieniu, oskarżając innych o zdradę, samemu wygodnie się usadowić i robić majątki? Nie dlatego, że są lepsi, bardziej utalentowani i pracowici, ale dlatego, że mieli lepsze dojście do partyjnych liderów.
Nie zastanawia ciebie tak częste zdumienie na widok tumanów pełniących mniej i ważne funkcje w instytucjach i firmach, w których awanse zależą od partyjnych wskazań? Jak wiele dobrych pomysłów padło, jak wiele inicjatyw zmarnowano, jak wielu upupiono ludzi bo partyjniacy – w myśl tego co pisał już w 1993 r. Wierzbicki – otaczają się ludźmi miernymi a później takie miernoty kierują tam gdzie mogą je upchać. Upychanie matołów przez partyjniaków jest wszędzie, w każdej partii – żebyś nie myślał, że wskazuję na twoich ulubieńców. Razi mnie to, że żaden politykierski popapraniec nie chce, wogóle nie ma ochoty, promowoać w swoim gronie lepszych od siebie lub, że nie tępi zjawiska nepotyzmu i promowania tępaków.
Na koniec mogę jeszcze raz powtórzyć, że jeśli ty upatrujesz jakąś zdradę, korupcję w tym, że ktoś kumał się z SLD, poskomuną, to jesteś ślepy. W Trójmieście od 1990 roku rządzi wciąż prawica, ta która w wojnie na górze stanęła murem za Wałęsą (ba, że część się pokłóciła, to pestka, bo ta część i tak chce tak samo rządzić jak ci co rz ądzą, a tylko chce powsadzać swoich – żadna więc różnica), ci sami, którzy wkręcili się w Komitety Obywatelskie (poza drobnymi przypadkami ludzi z PC, którzy trafili z powodu łapówek za kratki) – cały ten wojowniczy obóz postępuje w myśl tej samej strategii: wszystko dla swoich, a ten swój musi być oczywiście bmw.
10 października 2007, o godzinie 22:59
Mawar,
ty tak serio? Dla ciebie to moher to straszna obraza , a informacja, że przywódca partii chce zlikwidować Radio Maryja to pryszcz .
Nie ośmieszaj się
10 października 2007, o godzinie 23:20
Zofio
dzięki za link, świetny mappet Sejm:)))
10 października 2007, o godzinie 23:28
„Miner,
nie lubisz, prawda, jak wytykam Twojemu idolowi złodziejstwo?
A co byś powiedział na oficjalną skargę do PKW z informacją CIR i wojewody jako załączniki plus wszystkie wycinki z mediów na temat tego co gadał Jarosław Kaczyński w Kołobrzegu (z kopią skargi) do OBWE?”
Zgłaszasz? Tylko uważaj, żeby Ci tajne służby nie pozamieniały literek w wydruku – czujnym trzeba być! A oni siedzą wszędzie a już na pewno w drukarce!
Może zainicjuj wreszcie jakąś akcję a nie tylko wykrzykuj te swoje fobie w towarzystwie circa about 15 osób udzielających się regularnie na tym blogu. Zrób coś! Przestań wrzeszczeć! Dowal pisiorom.
Potem się pośmiejemy…
10 października 2007, o godzinie 23:32
Nie boję się ukrytych kamer i zamontowanych pluskiew w gabinetach lekarskich. Po prostu nie będę ukrywał, że to co kiedyś było postrachem Trójmiasta, teraz smętnie zwisa jak zawiązana w supełek tasiemka.
10 października 2007, o godzinie 23:32
Maciek G:
„Prawie cały personel medyczny /państwowy/ żąda pieniędzy i żąda ich także od pacjentów i dziwne, że tak się stało właśnie za rządów Kaczyńskich którzy tak gwałtownie zaczęli walczyć z korupcją między innymi wśród lekarzy.”
Wytęż swój intelekt i spróbuj znaleźć związek pomiędzy wyraźną radykalizacją żądań tak zwanej służby zdrowia a faktem, że pewnie co drugi łapówkarz w białym fartuchu boi się brać w sposób tak chamski jak to się działo dawniej.
Jak już coś wymyślisz to podziel się spostrzeżeniami. Dla mnie zależność jest oczywista
11 października 2007, o godzinie 00:14
miner,
Nikogo nie usprawiedliwiam, do niczego nie podchodzę. Przedstawiłem sytuację, podałem przykłady z jeszcze nie tak dawnej przeszłości ilustrujące tezę. Szkoda, że używasz słów poniżej standardu i unikasz odpowiedzi na proste pytanie, co wskazuje na stan niezdolności do jakiejkolwiek refleksji. Nie wierzę, że to stan permanentny.To, że G brał łapówki to teza oparta na solidnych przesłankach. Ale skąd wiesz, że robił operacje według uznania? Może było jeszcze gorzej: brał od wszystkich jak leci, uważając że zasługuje na to, bo jest dobry. Jednak mimowolnie udowodniłeś moją tezę: G mógł zoperować tylko skończoną liczbę pacjentów — dlaczego wtedy nie przenoszono pacjentów do innego szpitala, kto jest za to odpowiedzialny? — musiał zatem dokonać selekcji w oparciu o jakieś kryteria i tego dokonał, przyjmując za główne kryterium egoizm. Złamał przez to prawo i został przyłapany. Problem polega na tym, że G mógł zostać ukarany z minimalną szkodą dla funkcjonowania ośrodka, którym kierował, gdyby nie chorobliwa ambicja Ziobry i Kamińskiego. I tylko o to mi chodzi. Ci dwaj są nie mniejszymi draniami od G, a może większymi, bo nic ich nie obchodził los pacjentów, liczył się jedynie efekt polityczny. Wystarczyło przedstawić zarzuty w zwykłym trybie a sąd by go już osądził, dostałby wyrok w zawieszeniu lub nie. Nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że może pomógłby jeszcze komuś. A tak nikomu już nie pomoże, pacjenci zostaną przeniesieni do innego szpitala i czas oczekiwania na leczenie jeszcze bardziej się wydłuży. Jeżeli uważasz, że to było właściwe rozwiązanie, masz do tego prawo, jednak mnie się wydaje, że gniew tłumi w tobie zwyczajnie uczucie empatii względem właśnie tych pacjentów. Bronisz idiotycznych, głupich, pochopnych, nieprofesjonalnych decyzji pseudo-polityków, dla których już stworzono specjalne oddziały w szpitalach, żeby nie mieszali się z plebsem takim jak Ty czy ja. Za Twoje, moje i nas wszystkich pieniądze.
11 października 2007, o godzinie 01:06
leszek.sopot
„Na koniec mogę jeszcze raz powtórzyć, że jeśli ty upatrujesz jakąś zdradę, korupcję w tym, że ktoś kumał się z SLD, poskomuną, to jesteś ślepy”.
-
Rozumien, że RSW powstała ze składek partyjnych i należało w całości oddać ją SLD. A poważnie, jesli mówisz, że tzw. prawica przechwyciła rynek medialny w Polsce to tracisz kontakt z rzeczywistoscią. Zobacz co się stało z Gazetą Wyborczą, niby pismem dla całej opozycji, prawica to przechwyciła? GW, jako ze była pierwsza, stała sie w praktyce jedyna, az do ostatnich lat wypychająć z rynku cokolwiek próbowało na nim zaistnieć. I to lege artis, wszak to gospodarka rynkowa, oparta na konurencji. Podzial rynku medialnego w Polsce po upadku komuny to jest jeden wielki skandal, ale ja widzę to zpełnie inaczej niż ty. Jeśli twierdzisz, że Wyszkowski coś ukradł, lub na czyms się osobiście uwłaszczył to jesteś chyba niespełna rozumu. Dziwne, ale najmniej swoich resentymentów kierujesz w stronę postkomuny.
-
„W Trójmieście od 1990 roku rządzi wciąż prawica”.
-
Prawica? Pisz konkretnie, bo to słowo w Polsce oznacza tyleco lewica, czyli niewiele lub zgoła nic. Rozumiem, że myślisz o PO. To prawica, ale tylko w pewnym sensie.
11 października 2007, o godzinie 01:13
maciek g.
„Dla ciebie to moher to straszna obraza”.
-
Powiedziane to było z intencją obrażenia i tak zostało odebrane.
-
” a informacja, że przywódca partii chce zlikwidować Radio Maryja to pryszcz .
Nie ośmieszaj się ”
-
Chyba czegoś nie zrozumieałeś, ale już nie chce mi się dociekać czego konkretnie, bo późno.
11 października 2007, o godzinie 01:31
Mawar i miner to dwa błękitne pedały. Jeden mały, szczupły z Warszawy, drugi duży i gruby, ale z Katowic. „Trzeci brat” na blogu to zacna Zofionen.
Rozumiem, że Zofionen wstawia kontynuację bajki z TOK FM, ale ludzie już znają wasze wspólne słabostki.
11 października 2007, o godzinie 02:01
Ciekawe, że chrześcijaństwo zaadoptowane w kulturach postskolonizowanych przyjęło zupełnie inne oblicze niż w postkolonialnych. Za to kultura judaistyczna mimo, że ukształtowała się w reakcji na podbój to jest zawsze jątrząca i przynosi najokropniejsze formy reakcjonizmu. Nie ma jak Południowoamerykańscy i Afrykańscy chrześcijanie.
http://www.youtube.com/wa.....mp;search=
PS George Weah, uczestniczył z dobrym skutkiem w procesie pokojowym i wyborach w Liberii (przypomnę dla przysłowiowych frajerów i pedałów, że to jeden z największych talentów w historii piłki nożnej. Niestety zajechany w Milanie jak to bywa).
11 października 2007, o godzinie 02:50
Delegat, zagraj na puzonie to ci opadnie… poziom cukru.
http://www.youtube.com/watch?v=PAZ6Ce7nA1E&mode=related&search=
http://www.youtube.com/wa.....mp;search=
11 października 2007, o godzinie 08:42
http://wiadomosci.onet.pl.....,news.html
„Prezes PSL polemizuje z marszałkiem Sejmu Ludwikiem Dornem, autorem listu do „wyksztalciucha”.
Prezes PSL uważa, że z „listu wymykająca się tu i ówdzie pogarda dla wykształconych po 1990 roku ludzi”. Jego zdaniem, ów list jest „Zręczny ale utrzymany w filozofii dzielenia, a raczej segmentowania elektoratu. Uświadomienia krzywdy wyrządzonej przez bliżej nieokreślonych ONYCH i podania eliksiru zbawienia czyli NASZYCH”.
11 października 2007, o godzinie 08:42
Miner:
Na razie znamy dowody na to, że dr G. dostawał od pacjentów pieniądze. Jaki był kontekst tego dawania i przyjmowania – nie wiemy (choć pewnie wie to prokuratura). A kontekst ten znacząco wpływa na kwalifikację jego czynów – zarówno prawną, jak i moralną. Sadzę więc, że na razie lepiej byłoby powstrzymać się od zbyt radykalnych osądów i obraźliwych epitetów, bo można wyjść na głupca, gdy będzie po procesie.
Przy okazji mała refleksja. Zastanowiłem się otóż, jaka byłaby moja reakcja, gdyby lekarza po prostu aresztowano i postawiono mu zarzuty, bez robienia z tego spektaklu medialnego, i gdyby zrobiła to zwykła policja, a nie złaknione sukcesu CBA. I muszę uczciwie przyznać, że wówczas raczej nie miałbym wątpliwości co do jego winy. Teraz te wątpliwości mam. Rzecz w tym, że do Ziobry i jego podwładnych żywię zaufanie bliskie zera. Choćby dlatego, że po tym, co nagadał przy okazji aresztowania, w obronie własnego tyłka musi teraz zrobić z dr G. potwora. A na tym stanowisku ma niemałe możliwości.
11 października 2007, o godzinie 08:53
Ja uważam, że taka polemika na temat dr. G jest bez sensu, bowiem albo ktoś ma poczucie granic etyki w polityce, albo nie ma. Robienie show z działań CBA czy prokuratury tymczasem to nie tylko przekroczenie granic etyki, to coś więcej – to manifestacja pogardy dla prawa, dla obywateli, manipulacja. W połączeniu z innymi wypowiedziami i działaniami członków PiS, otrzymujemy obraz, ugrupowania partyjnego, które występuje otwarcie przeciwko demokratycznemu porządkowi, przeciwko rządom prawa, przeciwko moralności w polityce.
11 października 2007, o godzinie 09:30
Poza tym wracając jeszcze do polityki PiS. Onegdaj L. Kaczyński jak Prezydent m. st. Warszawy walczył z prostytucją, nasyłając na agencje towarzyskie cały szereg różnych służb od inspekcji pracy po sanepid, naczelnika urzędu skarbowego. Obecnie na stronach policji na Woli w Warszawie mamy odnotowane dwie interwencje i to w przypadkach, gdy w agencjach towarzyskich dochodziło do bicia cudzoziemskiego personelu lub krajowych klientów. Należy przy tym zauważyć, iż większość agencji towarzyskich jest polokowanych w domach mieszkalnych. Dwa lata temu kiedy pracowałem na Targowej w Warszawie, przez pokój biura miałem okazję co dziennie słyszeć strasznie skrzypiące łóżko pani która ciągle na fleku przyjmowała klientów. Czy Marszałek Ludwik Dorn i reszta intelektualistów z PiS zamiast ogłaszać kolejne kampanie które do niczego nie prowadzą, nie mógłby wprowadzić ustawowo zakazu działania agencji towarzyskich w blokach mieszkalnych i dozwolić eksmisję o każdej porze roku? Mógłby, ale nic w tej sprawie nie zrobił. Taka walka z prostytucją z handlem żywym towarem, jaką prowadzi rząd i policja w Polsce jest o kant dupy rozbić. A ile klientów zaraża się na HIV-em poprzez kontakty z prostytutkami, ile kobiet jest kupowanych i sprzedawanych, przerzucanych przez Polskę do innych krajów.
11 października 2007, o godzinie 09:31
Miner.
Nie wiem czy mam rację , ale z twoich emocjonalnych wypowiedzi wnoszę, że zostałeś skrzywdzony przez nieuczciwych ludzi i pałasz żądzą zemsty. PIS i Kaczyńscy swą propagandą trafili do ciebie i przekonali cię, że będą z takimi ludźmi walczyć dotąd, aż ich wykończą. Stąd te twoje zaangażowanie i klapki na oczach. Mądrzy ludzie mówili jak ktoś jest oszustem i oszukał wielu innych ludzi to mu wierzyć nie można, bo jest prawie pewne, że znów oszuka. Mickiewicz wielki filozof , a nie tylko wielki poeta pisał „pozwól fałszerzowi fałsz mnożyć , to on sam jeden zdoła cały kraj zubożyć”. PIS od ponad dwóch lat oszukuje nie tylko swoich wyborców. Takiej eksplozji kłamstwa, obmowy i oszustwa w polityce Polskiej od czasy zmiany ustroju jeszcze nie widziałem i nie słyszałem. I ty na prawdę wierzysz, że oni zrealizują to o czym marzysz? – Płonna nadzieja – już widać co realizują co jest ich celem. Walka z korupcją , lustracja , deubekizacja , walka z komuną , troska o prostego człowieka , walka z liberałami, poparcie kościoła i dążeń ludzi z nim związanych itd to tylko narzędzia które mają umożliwić osiągnięcie celu – a celem jest możliwie duża i samodzielna władza. Widać jak na dłoni, że Kaczyńscy reprezentują model polityka który uważa, że dla osiągnięcia celu można użyć każdego sposobu – polityk może kłamać i obmawiać, a moralność polityka nie obowiązuje, bo polityk ma być skuteczny a nie moralny. Reasumując Kaczyńscy prowadzą politykę przed którą ostrzegali wielcy myśliciele / przykładowo Konfucjusz/ i która patrząc historycznie zawsze kończyła się mniejszą lub większą katastrofą.
Przekonasz się, że ci ludzie nie zrealizują niczego czego się spodziewasz, a twoja nienawiść najbardziej zaszkodzi tobie
11 października 2007, o godzinie 09:49
Hasło wyborcze Waldemara Pawlaka:
Wykształciuchu, nie głosuj na demokraturę PiS
Popieram całym sercem
11 października 2007, o godzinie 10:24
Polska polityka zagraniczna i jej efekty:
http://gospodarka.gazeta......67416.html
11 października 2007, o godzinie 10:26
Maciek g, 9.31,
dobry tekst. Mój wewnetrzny barometr mówi mi, że tak autorytarna władza jak dotychczas dalej nie będzie kontynuowana. Martwi mnie dążenie sprawujących władzę do niszczenia wszystkiego (wojna dorszowa, Rospuda) co się da. Podobną politykę spalonej ziemi znamy już z historii, chociażby naszych zachodnich sąsiadów. Mimo, że skala nie ta sama, to jednak wywodzi się z tej samej części półkuli mózgowej.
11 października 2007, o godzinie 10:31
http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=63660
Widac zaistniala potrzeba rozbudowy Kanonu – poszerzenia zbioru PISm Podstawowych.
Oto po ogloszeniu zbioru bedacego osia PISm Podstawowych, czyli dokumentow zgromadzonych w IPN p.t.
„ON i Brat Jego, czyli nie do konca opisane czyny i zaslugi, co kryja sie skromnie miedzy wierszami”,
Ten Trzeci, Ojciec jak sie okazuje, pisze List.
Pisze List do wyksztalciucha i aby z gory wykluczyc odchylenia od ortodoksji dokonuje autoegzegezy.
Wyjasnia ze List wlasciwie jest skierowany do „wykorzenionych i niepewnych swej pozycji jednoczesnie dynamicznych, egoistow” Dorn do wierzenia podaje ze PIS nie dzieli a laczy. Nawoluje
„Egoisci glosujcie na PIS”.
Po „Liscie do Wyksztalciuchow” planuje napisanie „Listu do Aferzysty i Zlodzieja”
Calosc, wszystkie Listy Ojcowskie, otrzymaja w Kanonie tytul
„Listy do Kanalii”.
Jest juz pewnym ze do Zbioru wejdzie takze ten oto List:
http://www.dziennik.pl/De.....leId=31469
11 października 2007, o godzinie 10:50
Eward,
ten list do aferzystów i złodziei – to cymesik!
Co za publiczna samokrytyka.
Wiesz jaki to balsam na duszy wiedzieć, że PiS jest partią wyrzutków społeczeństwa!!!Jak nie konformiści z wyższym wykształceniem (wykształciuchy dornowate) to złodzieje i aferzyści, rybacy-kłusownicy oraz inny element z menelami włącznie.tp.
Nieprawdaż, że stosowny do partii – elektorat?!
Dorn ist best!!!
Klejnot w koronie PiS-u!!!
Jak nie broni honoru psów w sądzie, to z całą szczerością obnaża zaplecze ideowe własnej partii.
Proszę o więcej!
Tylko tak dalej Panie Ludwiku!
11 października 2007, o godzinie 10:58
Premier publicznie propaguje kłusownictwo i bezprawie, a potem się niemiłosiernie się dziwi, że Komisja Europejska stosuje dotkliwe sankcje wobec Polski:
http://sophico.blog.onet......index.html
To jest objaw politycznej schizofrenii.
11 października 2007, o godzinie 11:01
Zofio
Dorn to artystyczna dusza. Taki cygan wsrod politykow.
Ale jak wiesz nie on pierwszy i nie ostatni
11 października 2007, o godzinie 11:21
O, Q! Edwarze, w pierwszej chwili byłem pewien, że o tym liście do aferzystów to twój złośliwy dowcip!
Dorna powinni pogonić z PiSu na zbity ryj, przecież on im dywersję robi. Czyżby przygotowywał secesję?
11 października 2007, o godzinie 11:25
Pawle
http://ww.dziennik.pl/Def.....leId=63672
Pospiech moze byc objawem niedyspozycji Ukladu Pokarmowego.
11 października 2007, o godzinie 12:26
TAK TEZ MOZE SIE STAC JESLI PRZEGRAJA.
Oto mamy rok 2009 pazdziernik:
62 byłych politykow i parlamentarzystow wyprowadziła policja z hotelu w Kazimierzu Dolnym. To wydarzenie w kraju bedacym czlonkiem UE bez precedensu.
Świadek eksmisji: To wina Balcerowicza!
Ojciec poslanki: Ostatni raz córka dzwoniła 2 miesiące temu
Policja wyjaśnia, co wśród politykow robiło dziecko
Wszystko odbylo sie w zgodzie z prawem.
Przez dwa lata wladze III RZP negocjowały z bylymi poslami i byłym premierem Jaroslawem Kaczynskim, by opuścili hotel w ktorym zabarykadowali sie 2 lata temu po przegranych wyborach. Próbował z nimi rozmawiać metropolita lubelski abp Józef Życiński, listy wzywające do rozsadku słał też Watykan.
Premier ponoć kierował okupantami, opierając się na prywatnych objawieniach Ducha Świętego. – Czekajcie, nadejdzie wiosna. Elity sa zagubione, żyja w przepychu i luksusie. A podczas widzeń widział w piekle samych oligarchow i ZOMO.
Wprowadzil wielogodzinne modlitwy, podczas których okupanci wpadali w ekstazę, śpiewali w nieznanych mu językach.
Jednym z „kierowników duchowych” grupy został redemptorysta
Tadeusz Rydzyk. Charyzmatyczny zakonnik, który wbrew swoim przełożonym utrzymywał bliski kontakt z bylymi politykami.
Eksmisja wywołała ogromne zainteresowanie mediów i przerodziła się w show. Im bliżej było do godz. 9, o której akcja miała się rozpocząć, tym nastrój napięcia rósł, bo nikt nie był w stanie przewidzieć, jak zachowają się zbuntowani. Blisko setka reporterów koczowała na pobliskim trawniku.
Komornik Andrzej Podgórki i jego sześciu asystentów rozpoczęli eksmisję punktualnie. Ubezpieczała ją ponad setka policjantów. Czuwał sztab psychologów. Policyjni technicy zainstalowali przy hotelu kilka kamer, by łatwiej koordynować przebieg akcji.
Tuż przed wejściem komornika naprzeciwko bramy zaparkowały patrol saperski oraz samochód pancerny „Dzik”. Miał torować drogę do budynku, gdyby okazało się, że „życie i zdrowie przebywających tam osób jest zagrożone”.
Widowisko zgromadziło setki gapiów. Była to tez suka Saba, oczekujaca na Pana wraz z Malzonka.
11 października 2007, o godzinie 12:40
Edwar,
zakasowałeś Mappety wyborcze!!!
Dawno się tak nie uśmiałam!
Dzięki.
11 października 2007, o godzinie 12:46
Szkoda ze to tylko collage zyczeniowy.
11 października 2007, o godzinie 13:11
Napad na bylego premiera!!!
Marcinkiewicza nieomal zaduszono!!!
Duszony, wykrztusil:
1)”I to na białym koniu”.
2)”Zobaczymy”.
3)”Być może”.
4)”To strasznie ciekawe”
Marcinkiewicza na bialym koniu widzi 74 proc. Polakow.Byc moze zobaczymy. To ciekawe i straszne.
http://www.dziennik.pl/De.....leId=63682
11 października 2007, o godzinie 13:18
Zgodnie z przewidywaniami eksmisja napotkała na opór zgromadzonych w hotelu okupantów.
Nie pomogły zapewnienia premiera Tuska, że wstrzyma proces odsunięcia od władzy prezydenta RP L. Kaczyńskiego.
A także zapewnienia, że kapelanem w w klinice psychiatrycznej w Tworkach, gdzie przygotowano pokoje dla b. posłów, będzie na pewno kapelan prezydencki.
Podobne apartamenty przygotowano także w poszczególnych okręgach wyborczych b. posłów, by umożliwić rodzinom i przyjaciołom jak największy komfort spotkań przewiezionymi tam b. posłami.
Policja ustaliła, że matką znalezionego dziecka w hotelu jest pewna posłanka, znana do tej pory z nieukrywanych uczuć do b. premiera.
Posłanka wybiera sie jednak jego ojcostwa, twierdząc iż ojcem dziecka jest ogrodnik hotelowy, dziecko zostało poczęte przez omyłkę. Dziecko i matkę odwieziono do szpitala w Gorzowie na rutynowe badania.
Obawiając się zbiorowego samobójstwa – negocjatorzy wraz z policją zdecydowali się na działania ekstermalne.
Brygada antyterrorystyczna, po brawurowej akcji wprowadziła do hotelu b. prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego, który podjął misji ostatnich negocjacji.
Transporterem opancerzonym Rosomak dostarczono także kilka skrzynek czystej wyborowej, soplicy i chopina. A także kilka beczek ogórków kiszonych, kilkadziesiąt bochenków chleba oraz sagany smalcu domowej roboty, bowiem wg oceny byłego prezydenta negocjacje będą długie i ciężkie. W doborze meny kierowano się upodobaniami wszystkiego, co narodowe u okupantów hotelu.
Wojska lądowe, ustawiają na zapleczu hotelu dwa duże szpitale polowe.
Ze względu wirusową gorączkę tropikalną – denga, na która cierpi b. prezydent – cały obszar miasta uznano za skażony i objęto kwarantanną. Mieszkańcy zostali ewakuowani a teren kwarantanny otaczają dwa kordony wojska i policji.
Akcję wspierają, w ramach ćwiczeń okresowych – siły pokojowego reagowania NATO, w skład których wchodzą jednostki niemieckie, czeskie, słowackie, litewskie i ukraińskie oraz rosyjskie w liczbie 1.273 żołnierzy i oficerów. Dowodzi nimi osobiście gen. Bieniek, który jest na co dzień dowódcą wielonarodowego korpusu NATO w Szczecinie. Obecni są przedstawiciele OBWE.
Wszyscy są jednak dobrej myśli. Psychologowie twierdzą, że znana awersja lidera okupujących wobec negocjatora i jego metod perswazji, jakie ma zamiar zastosować, powinny przynieść oczekiwany wynik. Choć liczą się, ze obok szpitala trzeba będzie postawić namioty polowej izby wytrzeźwień i przygotować się do nietypowych reakcji osób opuszczających okupowany hotel.
Jak zapewnił gl. koordynator akcji – minister obrony narodowej – Radek Sikorski – jesteśmy i na taką ewentualność znakomicie przygotowani.
11 października 2007, o godzinie 13:22
Trafiłem przypadkiem – o co tu chodzi? http://superpuder.blox.pl/html
11 października 2007, o godzinie 13:25
http://superpuderman.blog.interia.pl/
11 października 2007, o godzinie 13:25
Zofio
To inspirujace. A szczegolnie fragment:
„dziecko zostało poczęte przez omyłkę”
NADAJE MU IMIE, Niezamysł syn Suchostoja.
11 października 2007, o godzinie 13:37
Zofio,
Kapelan prezydencki już był kiedyś kapelanem w Tworkach. WIedziałaś o tym, czy niechcąci ci tak ładnie wyszło?
11 października 2007, o godzinie 13:39
Pawle
Jasne ze wiedziala.
11 października 2007, o godzinie 13:40
Z ostatniej chwili:
Europa nie pozostawiła Polski z problemami samą. Czynne wsparcie Aleksandra Kwaśniewskiego i swój osobisty udział w negocjacjach zapowiedzieli: prezydent Francji – Nicola Sarkozy i premier Rosji – Władimir Putin.
Obaj wylądowali już w Warszawie i śmigłowcami sił NATO, jakie ostatnio zakupiono w Rosji, udali się do Kazimierza Dolnego. Towarzyszy im samolot transportowy z rosyjską wódką oraz skrzynkami francuskiego burgunda.
11 października 2007, o godzinie 13:44
Pawełku,
wiedziałam.
:)
11 października 2007, o godzinie 13:57
Co tam kapelanstwo w Szpitalu Psych. w Tworkach.
Byl przede wszystkim proboszczem tamtejszej parafii św. Edwar. Da.
11 października 2007, o godzinie 14:31
Zofionen, również GWARANTUJĘ imperium ciężką drogę. :)
11 października 2007, o godzinie 14:34
A później był proboszczem mojej parafii (ściślej – parafii mojej żony, bo ja nie jestem parafianinem). Odszedł na Krakowskie Przedmieście ku szczeremu żalowi parafian; jego następca już zdążył sobie zniechęcić sporą część żoliborskiej inteligencji.
11 października 2007, o godzinie 15:39
Dornowa powiedziala:
(……) pip (……) pip (……) pip (……) pip (……) pip (……) pip (……) pip (……) pip (……) pip (……) pip (……) pip (……) pip (……) pip (……) pip (……) pip (……) pip (……) pip (……) pip (……) pip (……) pip (……) pip (……) pip (……) pip (……) pip (……) pip (……) pip (……) pip (……) pip (……) pip (……) pip (……) pip (……) pip.
http://www.dziennik.pl/De.....leId=63693
11 października 2007, o godzinie 16:11
Wszystko to, jako Wszystko to, jako wizażystka i specjalistka od bodypaintingu, powiedziala Pani Dorn kiedy juz zwizażowala malzonka:
http://galeria.szkolarekl.....amp;pos=70
11 października 2007, o godzinie 16:53
ls:
„Nikogo nie usprawiedliwiam, do niczego nie podchodzę.”
i zaraz potem przechodzisz do tego czego niby nie usprawiedliwiasz…
A ja powtórzę po raz kolejny to samo co wcześniej:
nie mam ochoty na dyskusję, którą zaczynasz od próby usprawiedliwienia skurwysyństwa szantażystów w białych kitlach faktem niedoskonałości systemu, w którym oni pracują. Aż mi się resztki włosów na głowie jeżą gdy widzę Twoje podchody do tezy, że lepszy łapówkarz G. robiący przeszczepy wedle uznania niż przeniesienie przeszczepów do innego szpitala.
11 października 2007, o godzinie 17:00
Paweł Luboński:
„Na razie znamy dowody na to, że dr G. dostawał od pacjentów pieniądze. Jaki był kontekst tego dawania i przyjmowania – nie wiemy (choć pewnie wie to prokuratura). A kontekst ten znacząco wpływa na kwalifikację jego czynów – zarówno prawną, jak i moralną. Sadzę więc, że na razie lepiej byłoby powstrzymać się od zbyt radykalnych osądów i obraźliwych epitetów, bo można wyjść na głupca, gdy będzie po procesie.”
Wymień, proszę, te radykalne osądy i epitety którymi posługiwałem się wobec G. Jestem ciekaw o co chodzi…
11 października 2007, o godzinie 17:08
maciek g:
- najpierw idiotyczne „uzasadnienie” że jak nie liczy to być może nie łapówkarz
- potem niechęć do znalezienia zależności między żądaniami płacowymi a „antyłapówkarskim” klimatem
- na koniec pouczające wywody na temat mojej nienawiści i manipulacji, którym się poddaję.
A wszystko to okraszone przepięknym „przekonasz się, że…”.
W sytuacji gdy po mojej stronie:
- ja opisuję konkretne fakty z łapówkarskiego podwórka
- każdy może zobaczyć jak G. przyjmuje wziątki
- osoby wręczające złożyły zeznania obciążające G.
Ty masz swoje przekonanie. Humanista.
11 października 2007, o godzinie 18:15
Każdy widzial jak Ziobro powiedzial: Ten pan juz nikogo nie zabije.
I za to, jesli nie po tych to po nastepnych wyborach, zaplaci drogo.
11 października 2007, o godzinie 18:54
Miner:
Po przejrzeniu twoich wypowiedzi w tym wątku odszczekuję. Rzeczywiście nie ma w nich obraźliwych epitetów pod adresem dr G.
Są epitety pod adresem bezimiennego, uogólnionego lekarza-łapówkarza, tyle że w kontekście dyskusji o G.
Natomiast opinię o pochopnych osądach podtrzymuję. Bo o ile się nie mylę, ty byłeś od początku zupełnie pewien winy dr G., a nie dopiero po ujawnionych ostatnio filmach. A ja w dalszym ciągu mam wątpliwości, których powody już wyłożyłem.
Przy okazji: jakie konkretnie obciążające zeznania złożyły osoby wręczające łapówki? Przyznały, że dawały pieniądze (to w końcu widać na filmie) i podały wysokość kwot. Niczego więcej się nie doczytałem. Może mi coś umknęło?
11 października 2007, o godzinie 19:00
Zajrzalem na blog i widze, ze Miner co prawda nie lapie bialych myszek, ale za to dreczy go „skurwysyństwo szantażystów w białych kitlach”. Sadzac ze slownictwa, a takze z wysilku i pasji, jaka Miner wlozyl w pozbieranie opinii rozmaitych osob na temat dra G., w gre wchodzi najprawdziwsza, zapiekla nienawisc Minera.
-
Mam takiego znajomego, w ktorego rodzinie zdarzyla sie tragedia jakies 30 lat temu. Ktos popelnil blad. Nie jestem pewien, czy byla to pielegniarka, lekarz, a moze zawiodla aparatura. Od tego czasu bliski krewny tego znajomego jest kaleka. Moj znajomy nabawil sie nienawisci. Serdecznie nienawidzi kazdego, kto stanie mu na drodze. Kiedys byli to komunisci, a obecnie demokraci, Gazeta Wyborcza, liberalowie, i kto tylko nie zgadza sie z Radiem Maryja. Znajomy na codzien nosi Matke Boska w klapie, popiera Radio Maryja, i jest po prostu agresywny. Ja sie go troche boje, bo z powodu jego agresji rozmawiac z nim jest trudno. Ale serdecznie mu wspolczuje, bo wiem, ze u podstaw jego nienawisci lezy autentyczna osobista tragedia.
-
Wspolczuje tez Minerowi. Sadzac z jego wpisow, ktos mu autentycznie dopiekl. To musialo byc traumatyczne przezycie. Dyskutowanie z Minerem jest wiec pozbawione sensu. Cokolwiek bysmy powiedzieli czy napisali, Miner bedzie sie odgrywal za swoje krzywdy.
-
Na takiej nienawisci bazuje PiS.
11 października 2007, o godzinie 19:19
Narciarz
Ja bym nie upatrywal zrodla minerowej nienawisci w nieszczesciu. Miner nie mogl dostac sie na medycyne. Zastepczo „poszedl” na pomaturalne techmikum elektroniczne, potem pouczyl sie komputerow. To z tego ta nienawisc.
11 października 2007, o godzinie 20:03
polecam:)
http://galba.salon24.pl/38485,index.html
11 października 2007, o godzinie 22:19
P. Luboński
- to miłe, że potrafisz się przyznać
- lekarz-łapówkarz nie jest bezimienny i uogólniony. to dwa bardzo konkretne przypadki skurwieli w białych kitlach. Jeden sprzed 10 lat, drugi z przedwczoraj
- jak masz siłę, to poszukaj moich wypowiedzi o G. ciekawe czy znajdziesz jakieś poszlaki dowodzące Twojej tezy, że „od początku zupełnie pewien winy G.” byłem
- masz racje, kobiety przyznały się do tego, że dawały i ile dawały – tyle wiemy
.
.
narciarz2, Dana – klasyczny przykład kogoś komu brakło argumentów. Nie macie nic do powiedzenia to rzucacie gównem licząc na to, że coś się przylepi. Powodzenia. Ja więcej nie mam zamiaru tego komentować.
Narciarz – przeczytaj konkretnie co napisałem o “skurwysyństwo szantażystów w białych kitlach”, nawet powyżej.