Czy Chwast zwiędnie w niedzielę?
KALENDARZ POŚCIGU ZA UKŁADEM.
Minęło 745 dni od rozpoczęcia pościgu za układem!
a “UKŁADU” ANI ŚLADU, zaś o nowym GADU, GADU!
Za parę dni najważniejsze będzie wiadome. A co jest najważniejsze? Dla mnie i nie tylko dla mnie najważniejsza jest odpowiedź na pytanie, czy „samodzierżawie” Jarosława Kaczyńskiego i jego dworu (nie mylić z partią) okaże się epizodem, czy epoką, czy będzie trwało dwa lata, czy conajmniej sześć. Od tego zależy także, czy projekt polityczny Kaczyńskich zwany IVRP, a przeze mnie chwastem, zwiędnie, czy będzie zatruwał kraj przez następne lata. Wyborca zdecyduje, czy w Polsce będzie duszno i jadowicie, czy będzie więcej tlenu i życzliwiej. Głos na PiS to głos za duchotą i jadem, jako stylem rządzenia Polską przez następne lata. Głos na każdą inną partię mającą szansę wejść do parlamentu (a poza PiS są trzy; PO, LiD i PSL) to głos na więcej świeżego powietrza i życzliwości w kraju. Do nas należy wybór, do tych co pójdą głosować i do tych – to podkreslam – co zostaną w domu. Oni z góry wybiorą dla siebie i dla nas duchotę i jad, a potem będą wymyślać na polityków, jakby ich nie wybrali.
Na kilka dni przed głosowaniem nie mogę wykluczyć, że największą ilość głosów zdobędzie jednak PiS. Skłaniałbym się do tego bardziej, gdyby nie ciężka porażka, jakiej doznał Kaczyński w pojedynku z Donaldem Tuskiem. Tusk przed oczami milionów Polaków bardzo tą demoniczną postać „zmniejszył”. I ona, po ostrej, ale kulturalnej w zupełnie innym stylu, debacie Tusk – Kwaśniewski, jeszcze bardziej się skurczyła w pełnym jadowitości występie po debacie, na jednej z konwencji PiS, czy w poniedziałek w „Teraz My”. Ale rządy Kaczyńskich przypadły na okres bardzo dobrej koniunktury związanej głównie z wejściem Polski do Unii Europejskiej. Jest więcej pracy i lepiej płacą. To dla ogromnej większości ludzi zawsze było najważniejsze i to jest zrozumiałe. Otóż nie mała część tych ludzi widząc, że to wszystko jest przy rządach PiS, choćby z ostrożności może uznać, że to dzieki tym rządom. Wiemy co jest i nawet jeśli nie lubimy Kaczyńskich i PiS to lepiej nie ryzykować. Obeznajmieni z ekonomią powiedzą, że jak się zmieni władza, będzie to samo, a może i lepiej, na pewno nie gorzej. Ale obeznajmionych nie ma tak wielu, oni nie przeważą kartkami wyborczymi, a opiniami mogą nie przeważyć nad ostrożnością, bo „lepszy wrobel w garści..”.
Więc mimo wszystko nie wykluczam, że PiS przyjdzie pierwszy. Ale to jeszcze nie znaczy, że wygra. Wygrana dla Jarosława Kaczyńskiego to uzyskanie bezwzględnej większości głosów, albo w razie jej nie uzyskania, zdobycie kolejnej „przystawki” do roli satelity potulnego. Obie ewentualności wydają się nieprawdopodobne, bo dwie partie, które się na to zdobyły i pewno zdobyłyby się po raz drugi, nie wejdą do sejmu, a PSL po doświadczeniach, głównie Leppera na to nie pójdzie. Prawie na pewno po ewentualnej wygranej PiS zaproponuje koalicję PO, ale nie po to, by ją zawrzeć, lecz po to by Platformę rozłamać. Cała Platforma w koalicji to nie interes dla Kaczyńskiego, bo to koniec jego władzy absolutnej, a tylko taka się liczy dla niego, bo tylko takiej wymaga realizacja jego obsesji. Nie wierzę w rozłam w PO, choć Kaczyński będzie intensywnie o to zabiegał wspierając się na takich PiS-opodobnych politykach, jak Rokita, czy Gowin, ale nie wierzę, aby zgodzili się zagrać rolę zdrajców.
Wydaje się więc, że nawet przy wygranej PiS nie da się odtworzyć, czy stworzyć w innej postaci układu politycznego w którym, w systemie formalnie demokratycznym ukształtowałaby się władza jednostki, jedynowładztwo Jarosława Kaczyńskiego, jak to miało miejsce przez ostatnie dwa lata. To ten układ, który opisywałem w wielu artykułach, ostatnio w „Rzeczpospolitej” („Poraniona demokracja”), a także na tym blogu, był źródłem bezprecedensowo licznych niepokojów o stan i zagrożenie demokracji w Polsce. W tym także, był głównym motorem mojej publicystyki w ostatnim dwuleciu. Jeżeli tego lub podobnego układu władzy jednostki, jedynowładztwa (demokratury – jak całkiem trafnie nazywa ten układ Waldemar Pawlak) nie da się stworzyć po wyborach, to największe niebezpieczeństwa zagrażające polskiej demokracji i naszej wolności znikną, bez względu na to, jaka będzie koalicja. Będzie to bowiem i w wypadku POPiS-u i w wypadku POLiD-u koalicja partnerska oparta na rzeczywistym podziale władzy i wzajemnym kontrolowaniu się oraz powstrzymywaniu partnerów. Będą to oczywiście koalicje różne, jeśli chodzi o prowadzoną politykę, i będzie się można o to spierać na zasadzie normalnej debaty politycznej w kraju niezagrożonej demokracji. A więc nie tak ostro, często brutalnie, jak od 2005 roku, kiedy zaatakowane zostały i to przez władzę zobowiązaną przestrzegać Konstytucji ważne instytucje ustroju w tejże Konstytucji zawarte. Jest więc szansa, że za parę dni chwast zwiędnie i będzie można przestać się nim zajmować. Ale pewność będziemy mieli w poniedziałek. Jeśli chcemy by zwiędł nie przegapmy niedzieli.

16 października 2007, o godzinie 12:31
Gospodarz się chyba pomylił pisząc „Będzie to bowiem i w wypadku POPiS-u i w wypadku POLiD-u koalicja partnerska oparta na rzeczywistym podziale władzy i wzajemnym kontrolowaniu się oraz powstrzymywaniu partnerów.”
chodziło zapewne o POPSL
Gospodarz widzę bardzo pesymistycznie nastawiony, bardzo obawia się niestabilnego polskiego wyborcy. Ja jednak widzę po ostatnich wpadkach Kaczyńskiego i jego katastrofalnego wystąpienia w debacie z Tuskiem sprawę bardziej optymistycznie. LiD odbiera teraz PiS’owi coraz więcej głosów,bowiem wielu po katastrofie Millera znalazło w PiS’ie krzewiciela podobnych haseł do lewicy. Teraz widzą że zostali oszukani i wracają do LiD , tym bardziej że uwierzyli Pis’owi i dziennikarzom, że Po to taki PiS-bis (o tym że to nieprawda juz pisałem) Uważam, że LiD w sondazach jest mocno nieoszacowany co widać choćby po telefonach do superstacji (tam dzwoni większość sympatyków SLD, i socjału)
Debata Tusk Kwaśniewski, źle ustawiona przez speców z PO jeszcze wzmocni ten przepływ (choć to zależy od sondaży).
16 października 2007, o godzinie 12:42
Tak naprawdę wszyscy z niepokojem czekamy na te piswoskie „bomby”. Jeśli jednak nie pojawią się to będziemy się zastanawiać, czy to my pomawialiśmy niesłusznie PiS czy też może PiS bał się obserwatorów OBWE i niewiadomej reakcji społeczeństwa na te bomby.
Mam nadzieję, że PiS zachowa się godnie i demokratycznie, choć trzeba też przyznać, że tak drastyczna pro-pisowska propaganda mediów publicznych i nie zapewnienie innym partiom z drugiego szeregu dostepu do bezpłatnego czasu antenowego już jest wypaczeniem ważnego warunku całkowicie demokratycznych uczciwych wyborów.
16 października 2007, o godzinie 12:55
Szanowny Panie Ministrze,
niechże Pan raczej pomyśli jak zbawienne dla Pańskiej publicystyki będzie zwycięstwo „Chwasta” i „zdrada” Rokity i Gowina, umożliwiająca powstanie kolalicji PiS-qusiPO :-).
.
Ileż jeszcze zacnych kasandryzmów będzie Pan mógł wtedy wygłosić, ileż totalitarnych działań kaczystowskiego reżimu zdemaskować, ileż nowych stanów wojennych zapowiedzieć…
.
I z jakim poklaskiem Pańskich wiernych wyznawców („kuczynistów”) się to spotka!
.
A cóż Panu pozostanie po ziszczeniu marzeń?
Jeno monotonna chwalba rządu Człowieków Rozumnych i kolejnych etapów podjętego przez nich procesu dekaczyzacji…
16 października 2007, o godzinie 13:07
Można pisać takie bajdurki jak uchachany tylko po co? Skoro PO nie dało się zachęcić do koalicji na zasadach PiS po ostatnich wyborach to tym bardziej nie uda się teraz gdy widać jak słabe poparcie ma PiS i jak sam się ciągle podkłada.
Kaczyńscy są odważni gdy nic im nie zagraża, i dlatego nie sądzę że będą ryzykowali jakieś fałszowanie wyborów na większą skalę, czy próbować wyprowadzać wojska z koszar. (to drugie zresztą praktycznie niemożliwe, bo ich wpływ na wojsko jest niewielki, a wysocy oficerowie ich nie lubią). Już teraz widać, że Kaczyński jest przerażony sytuacją do której sam doprowadził. Jeszcze wierzy w cud, ale to typowe. Bomb żadnych się ni spodziewam jeżeli już to niewypałów
16 października 2007, o godzinie 13:12
Uchachany,
dziekuje za troskę o mnie, ale nie mart wię. Dam sobie radę. Może wreszcie znajdę więcej gości do dyskusji, a mniej do dawania mi odporu cokolwiek bym napisał, jak to robisz Ty, Mawar, Miner etc. Ja wylozyłem moje racje precyzyjnie, a Ty potrafisz tylko dziobać mnie tym swoim dziobkiem.
16 października 2007, o godzinie 13:14
W ostatnim akcie strzelba musi wypalić.
PiS i PO są siebie warte w tej materii, o ile bulterier nie kryje się ze swoim cynizmem, to POwskie sanepiddoktory udają cnotliwych, bezpodstawnie (Jarucka). Obie ekipy mają coś na koniec kampanii i przekonamy się wkrótce co, a nie będą to śmieszne wierszyki.
Bez echa przeszło już tyle oskarżeń, że nie wierzę, że nasi politycy wiedzą iż nie wszystko wolno.
Ja na wszelki wypadek ograniczam swoją obecność w przestrzeni publicznej do niedzieli, nie chcę dostać omyłkowo gównem.
16 października 2007, o godzinie 13:14
Uchachany,
W poprzednim wątku zadano ci kilka bardzo konkretnych pytań. Od odpowiedzi się swoim zwyczajem uchyliłeś, a teraz znowu przychodzisz pyskować? Ty to nazywasz dyskusją?
16 października 2007, o godzinie 13:18
PIS wladze zachowa albo i nie zachowa. I tak zle i tak nie dobrze.
Jesli pierwsze to wiadomo, ten blog tego swiadkiem. Jak drugie to trzeba nam wracac do cywila, do pozytecznej pracy lub nie mniej pozytecznej konsumpcji.
Jakie skutki, dla partyzantow zwlaszcza, ma demobilizacja opisywac nie trzeba. Pokiereszowani, jeszcze spoceni i niedomyci wyjdziemy z lasu, a tu ani uznania ze strony cywilbandy, w glowie pustka, wagon nie przeczytanych ksiazek, zamiast pachnacych lasem sanitariuszek, koczkodany na trotuarze, zamiast czasem calkiem popieprzonych towarzyszy broni, szare szeregi przechodniow. Na widok Moherowego Beretu trzeba bedzie szarmancko ustapic miejsca,a na widok KaKaisty nie trzeba bedzie siegac do kieszeni po pistolecik. Smutno.
Tak wiec, gdybysmy sie pogubili w dzien zwyciestwa i juz wiecej nie spotkali, albo spotykajac sie gdzies nie rozpoznali:
„Za dzien , za rok, za chwile……………..”
Pozdrawiam
Optymista
16 października 2007, o godzinie 13:21
Bardzo podoba mi się stwierdzenie:
“samodzierżawie” Jarosława Kaczyńskiego i jego dworu (nie mylić z partią)
Jeśli bowiem jakimś cudem dojdzie do koalicji POPiS, to będzie to koalicja o jakiej wspominał Tusk, czyli PO i części PiS niezadowolonej z rządów Kaczyńskiego (czyli partią pozbawioną dworu Kaczyńskiego. Nie wyobrażam sobie, aby ktokolwiek rozsądny chciał jeszcze rozmawiać z Kaczyńskim na temat wspólnych rządów.
16 października 2007, o godzinie 13:34
Najbardziej niepokojacym dla mnie jest fakt ze nawet odchodzac Kaczynscy pozostawia po sobie legende tych co chcieli dobrze, legende zywa dla wielu milionow Polakow. Ich obledny projekt nie wykrwawil sie do konca.
Zreszta co to znaczy „odchodzac”. Nadal w ich rekach pozostanie niecalkiem malowany urzad prezydenta.
Jesli mieli by pozostac czescia koalicji to nadal niezwykle skuteczna bedzie ich propaganda- my chcemy dobrze tylko nie daja.
Zle wybral Pan Gospodarzu imie dla IV RP bo moze okazac sie prorocze. Niektore „chwasty” sa okropnie zywotne.
16 października 2007, o godzinie 13:36
-> Maciek G.
Przecież nie chodzi o PO-PiS sensu stricto, ale o koalicję jak pisałem i teraz, i wcześniej, PiS z (quasi)PO, czyli z tym, co się uda wyrwać z PO, choćby wskutek zabiegów Rokity, Płażyńskiego i być może Gowina. Że już o Marcinkiewiczu nie wspomnę, który być może tak naprawdę jest „szpiegiem szoguna”, demonstrując póki co dystans od Kaczorów i podkreślając swoje dobre relacje z dużą częścią PO.
.
Już wcześniej zastanawiałem się, czy Marcinkiewicz to nie aby „wyjście awaryjne” szykowane przez Jarkaczaq na nowe rozdanie.
16 października 2007, o godzinie 13:41
Szanowny Gospodarzu,
rozsypując tak smakowite ziarenka intelektu nie powinieneś Pan mieć pretensje o to, że czyjść dziób się na nie połaszczy :-)…
.
(„…potrafisz tylko dziobać mnie tym swoim dziobkiem. …”)
16 października 2007, o godzinie 13:41
Pierwsze znaki wiosny?
http://www.gazetawyborcza.....81276.html
16 października 2007, o godzinie 13:43
Pytanie hamletowskie! Ten szekspirowski dramat nocną porą 21 się rozstrzygnie. Też bym chciał, by erynie pogoniły z wrzaskiem Jarosława. W ostateczności mogą go ganiać rydzykowe czarownice…
16 października 2007, o godzinie 13:56
Zaczynaja
http://wiadomosci.gazeta......82951.html
Udowodnia ze sa demokratami z krwi i kosci jak niczego nie podpala.
16 października 2007, o godzinie 14:04
http://www.dziennik.pl/De.....leId=64248
Nic bardziej banalnego. To obowiazek lekarza.
16 października 2007, o godzinie 14:05
Teraz patrzymy w drugą stronę….
16 października 2007, o godzinie 14:19
no,no
http://www.wprost.pl/ar/1.....Biernacki/
16 października 2007, o godzinie 14:20
Dziś po raz pierwszy blokada kończy się hasłem “Timed out”. Do dziś zawsze tylko “Stopped”. Gejodominatorze z Katowic odstąp od realizacji popędu.
16 października 2007, o godzinie 14:27
Nerwy puszczają PiSiorkom , jak cholera.
Boją sie już wszystkiego, uwag krytycznych w „Rzeczpospolitej”, wklejania w blog p. Kuczyńskiego z You Tube „muppetów sejmowych” czy piosenek Big Cyca o marszu klonów.
Dawno nie widziałam takiego amoku.
Totalny odjazd.
No to się bawcie dalej PiSiorki w swoje strachy.
Ja wybywam zagranicę popracować za euro, wrócę na wybory, oddam głos sprawiedliwie – „poselski” na LiD, senatorski na PO, albo „odwrotni”, najpierw zobaczę, kogo trzeba by wesprzeć personalnie.
Mam nadzieję, że jak wrócę, kraj nieco znormalnieje a co niektórym „dyżurnym” – mózg przestanie się lasować.
Z ręką na sercu zaświadczam:
PiS organicznie boi się ludzi kompetentnych, którzy dysponują wiedzą merytoryczną i potrafią wyłuskać wszystkie androny jakie plotą aparatczycy z premierem na czele i prezydentem w tle i je składnie wypunktować.
PiS organicznie nie cierpi ironii, kpin i żartów i zwłaszcza tych, których nie rozumie.
PiS uznaje wyłącznie włazidupizm, lokalskie maniery i mentalność zniewolonego człowieka, a jak tego nie doznaje od człowieka, zalicza go do grona śmiertelnych wrogów, wyciąga pistoleciki i inne zabawki.
Wszystkie swoje leki z tego powodu podlewa sosem nienawiści i agresji.
Żałosne towarzystwo.
16 października 2007, o godzinie 14:29
Czy sprawa Biernackiego to już to, na co czekamy?
16 października 2007, o godzinie 14:31
Edwar D. Dana,
coś Wprost nie przeczytało dokładnie rozkazów Partii, bo Kamiński(chudszy) twierdzi, że to nie Biernacki. O ile oczywiście to jest poseł i to poseł PO. Kamiński(chudszy) właśnie kończy śledztwo pokazując jeszcze nie zatrzymanym dowody, bo tak mu rozkazali Bielan i Kamiński(grubszy).
16 października 2007, o godzinie 14:32
Deformacja glosu „kolegi posla” sluzy chyba zwiekszeniu pola razenia. Jednoczesnie sugestia Wprost mierzy wysoko i moze byc
„kaczka” skazana z gory na odszczekanie.
16 października 2007, o godzinie 14:35
YKW
To „szum informacyjny” czyli gnojowica, zawsze sie cos do oblanego przyczepi. Wprost realizuje linie partyjna.
16 października 2007, o godzinie 14:44
Edwar D. Dana,
to nie gnojowica, to zasady PiS-u. Widać jednak, że PO czegoś się jednak przez 2 lata nauczyła. Kamińskiego(chudszego) nie uciszyli, ale Ziobro na konferencję nie dotarł. I jeszcze załatwili, że członkiem ministra zajął się oskarżony przez CBA. Nieźle.
16 października 2007, o godzinie 14:44
Sprawa prywatyzacji szpitali w nagraniach jak na zamowienie.
Tyle ze to nagranie znane bylo organom juz dawno wiec nie wykluczan ze sprawe prywatyzacji rozdmuchano w kampanii na uzytek dzisiejsze konferencji.
16 października 2007, o godzinie 15:20
PISowcy sa wsrod nas. Nie badz jak ona:
http://wiadomosci.gazeta......80831.html
16 października 2007, o godzinie 16:09
http://www.rsf.org/articl.....icle=19388
Pod tym adresem mozna znalesc raporty o wolnosci mediow
sporzadzane przez Reporters Without Borders.
W tym rankingu PL leci jak kamien. Oto oceny i lokaty PL
od 2002. Ocena podawana jest w skali 0-100. Dla „pociechy” zestawiam wyniki PL z wynikami Rosji. Klasyfikowanych jest 162 kraje
2002
PL
miejsce- 30, ocena- 7,75
Rosja
miejsce-121, ocena- 48
2003
PL
miejsce- 33, ocena- 6,17
Rosja
miejsce-148, ocena- 49,5
2004
PL
miejsce- 32, ocena- 6,83
Rosja
miejsce-140, ocena- 51,38
2005
PL
miejsce- 53, ocena- 12,5
Rosja
miejsce-138, ocena- 48,67
2006
PL
miejsce- 58, ocena- 14
Rosja
miejsce-147, ocena- 52,5
16 października 2007, o godzinie 16:43
-> Paweł Luboński
„…zadano ci kilka bardzo konkretnych pytań. …”
.
Masz zapewne na myśli
http://kuczyn.com/2007/10.....ment-36843
??
A to proszę:
„Czy twoim zdaniem przewodzenie masom jest zbyteczne? Czyżbyś był z przekonań anarchistą?”
.
Ależ skąd :-)…
.
„Czy uważasz, że jakakolwiek zbiorowość może funkcjonować bez przywódców?”
.
Ależ nie. Tyle że są różne rodzaje przywództwa: demokratyczne stara się rozpoznać i wyartykułować potrzeby zbiorowości lub tej jej części, którą uzna za swój „target”, zwykle nie stroniąc przy tym od stosownej porcji populizmu i demagogii (grzech demokracji), zaś paternalistyczne żywi niezgłębione przekonanie, że „masy” to twór amorficzny i poddający się dowolnemu kształtowaniu, zaś „kierownictwo” wie najlepiej, co „masom” trzeba.
.
A jak „masy” czy jakies jednostki owych prometejskich zapędów nie uznają – trzeba je przywołać do porządku. Paternalizm bolszewicki miał tu oczywiście lepiej, bo raz, że miał całe media w łapie, a dwa, że jak już „masy” nieprzekonane Słowem zaczęły brykać, to można było je poskramiać aparatem przymusu.
.
Paternalizm przywództwa w demokracji ma gorzej – dysponuje tylko Słowem.
Dlatego musi zdobywać wyznawców „po dobroci”, nie stroniąc oczywiście od prób zmonopolizowanie rynku medialnego przez wpływy polityczne (lobbing w ustawodastwie) czy ekonomiczne (przydział reklam „posłusznym”mediom).
.
I w paternalizmie przywództwa czasów komuny, i czasów demokracji słowo miało przynosić poparcie władzy i znosić jej przeciwników.
.
Więc za komuny Słowo za władzą brzmiało tak, że jej poparcie – to afiliacja do grona elity „klasowo uświadomionych”, budujących według naukowo odkrytych praw historii nowe i słuszne społeczeństw.
I to poparcie obejmować miało nie tylko zrozumienie nieuniknionej, historycznej konieczności budowy Nowego, Wspaniałego Świata, ale i także metod stosowanych przez władzę dla jego budowy.
Gdyż ta władza była jedynym depozytariuszem owego Świętego Graala. Mianowanie na jej wroga można było się uzyskać też na dwa sposoby:
.
1. Za wątpienie w słuszność aksjomatu o komunizmie jako jedynym finale historii ludzkości
.
2. Za kwestionowania aktualnie nakazanej przez nią metody jego budowy
.
A Słowo przeciw tym wrogom brzmiało, że są to siły reakcji, kołtuństwa, klas skazanych przez obiektywne prawa historii na wymarcie etc. etc.
.
Bo miało uzasadnić fakt, że tezy wrogów władzy nie mają prawa być przedmiotem debaty. Mają być z niej wykluczone. Tak jak i docelowo wrogowie :-).
.
Zaś masy – to czerń pozbawiona podmiotowości, tradycji, wiary, którą „inżynierowie dusz” fachowo ociosają, dla jej dobra oczywiście. Które nie jest sobie w stanie sama określić :-).
.
Zwróć teraz uwagę na to, jak brzmiał język debaty publicznej lansowany przez środowisko UW(UD)/GW.
.
Słowo za władzą brzmiało tak, że jej poparcie – to afiliacja do grona światłej elity rozumiejącej fiasko komunizmu i konieczność odbudowy demokracji wolnorynkowej.
I tu luksus dla władzy: mało kto był przeciw demokracji :-). Co do zasięgu akceptacji wolnego rynku, to temat na osobną dyskusję; z grubsza można przyjąć że była duża.
.
Ale nie tylko o to chodziło: poparcie władzy miało obejmować także poparcie jej metod odbudowy demokracji i wolnego rynku.
Bo znowu mieliśmy władzę, która jako jedyna miała właściwą receptę na osiągnięcie celu.
.
I znowu można było zostać wrogiem tej władzy na dwa sposoby:
.
1. Kwestionując cel odbudowy demokracji i kapitalizmu (tych było mało)
.
2. Kwestionując przyjętą metodę (tych było znacznie więcej)
.
I pojawiło się Słowo przeciw wrogom mające analogiczną funkcję, co za komuny: wypchnąć ich z pola debaty publicznej.
Bo w pkt. 2 mieliśmy i wezwania do dekomunizacji, lustracji, i zastąpienie reform balcerowczowskich jakimiś innymi, niewywołującymi takich napięć społecznych. Sprzeciw wobec prywatyzacji obejmujacy zarówno jej sens jako taki, ale przede wszystkim styl, w jakim była przeprowadzona.
Słowo przeciw wrogom to był „jaskiniowy antykomunizm”, „oszołomstwo”, „ciemnogród”, „moher od Rydzyka” etc. etc..
Pada taki termin i już wszystko jasne, prawda? Tzn. nie ma o czym i z kim gadać, bo to wrogowie, z którymi debata jest niemożliwa :-). Czerń, ciemniactwo i kołtuństwo, pozbawione podmiotowości, oddająca hołd fałszywym bożkom – religii, patriotyzmowi, którą Ludzie Rozumni dla jej dobra muszą ukształtować, bo tkwiąc w swym zacofaniu krzywdę sobie robi :-).
A jeśli się nie da ukształtować – no to chociaż wyrzucić poza nawias debaty :-).
.
Stąd mój prowokacyjny post o Fejginach i fejginiątkach :-). Bo te elity III RP wywodzące się z grona zbuntowanych dzieci systemu prometeizm środowisk w których wyrosły odziedziczyły i bez żadnej żenady stosują go w innych warunkach.
Dlatego ich miłość do demokracji wydaje mi się nader płytka. A ich pretensje do tego, że są jej jedynymi strażnikami pełne tęgiej hipokryzji :-).
.
Ten język wykluczenia pewnych tematów i środowisk poza margines debaty, poza margines próby zrozumienia powodujących nimi przesłanek – pierwotnie został sformułowany przecież przez środowisko GW.
Język „kaczyzmu”, tak samo stosowany dla wykluczenia pewnych środowisk, tak samo niedookreślony i pojemny: „łżeelity” czy „lumpenliberałowie”, „wykształciuchy” to dalekie epigoństwo w stosunku do michnikowych „oszołomów”, „ciemnogrodzian” czy „moherów”.
Nawet lepiej uzasadniony teoretycznie, rzekłbym :-), szczególnie jeśli się pomyśli o drodze kształtowania się naszych elit :-).
.
I dlatego śmieszą mnie te tutejsze wyrzekania na język kaczyzmu formułowane przez ludzi, którzy zgodnie używają już od lat ukutego jezyka michnikizmu. Hipokryzja czy brak samoświadomości?
.
Ileż tu było dyskusji z motywem „polskiej ciemnoty” – wstecznej, zapyziałej, która nie nadaje się do życia w nowoczesnym państwie i nie chce docenić wiodącej roli środowiska UW/GW w szerzeniu demokracji i wolonego rynku :-). I tylko przez nią nie mamy jeszcze II Irlandii… Broń Boże nie dzięki politykom tworzącym mrowie niespójnych i uznaniowych przepisów :-)…
.
.
„Cechą każdego polityka z prawdziwego zdarzenia jest przekonanie (czasem uzasadnione, a czasem nie), że to on właśnie jest powołany, by przewodzić masom.”
.
Toż to truizm… Polityk z najprawdziwszego zdarzenia to nawet potrafi stanąć na czele mas serwujac im w demokratycznym procesie wyborczym stosowną dawkę populizmu i demagogii, a potem prowadzić całkiem rozsądną politykę z nader umiarkowanym spełnianiem obietnic – i nie tracić przy tym poparcia :-).
.
” Ludzie pyskujący na “paternalistyczne elity” to przeważnie odrzuty z tych elit. Ci, którzy też chcieli przewodzić, ale ich nie dopuszczono.”
.
Słowo daję, że nie jestem niespełnionym Napoleonem :-)!
Raczej zastanów sie nad tym, czy takowymi Napoleonami – uciekinierami z domu bez klamek – nie są aby ci dywagujący o tym, jak to Kaczor „wyprowadzi wojsko z koszar” :-)
16 października 2007, o godzinie 16:47
ZŁODZIEJE!!! Wstretni ohydni ZŁODZIEJE!!!
To WY!!! Wy, dziennikarze jestescie odpowiedzialni za to zło jakie zżera Polskę!!! To WY!!! jestescie równie sprzedajni jak ci łapówkarze słóżąc różnym najciemniejszym siłom ZŁA!!! To WY zawsze stoicie po tamtej, tej złodziejsko-sprzedajnej stronie!!!..
To WY zawsze bronicie złodziejów z ukladów-polityczno-mafijnych atakujac jak wsciekle psy CBA i rzad wlaczacy z korupcja!!!
Bardzo boicie się obłudnicy odcięcia od układów i koryta… od swoich Panów tak łaskawie poklepujacych was po plecach za wykonaną dobrą robotę… Lubicie być z uznaniem poklepywani po pleckach tak jak poklepywany byl i nadal jest Bartoszewski ale juz przez innych Panów… prawda???
Nie widzicie, ze to śmierdzi mentalnością dworskiej gnidy??? Jak wam nie wstyd obludnicy podli sie pytam!!!???
Posluchajcie tylko wypowiedzi reporterow TVN24… co dzisiaj wygadywali… Posluchajcie co wygadywal Bertold Kittel i jemu podobni… Wszyscy ci dziennikarze usilowali marginelizować sprawe i odwracac kota ogonem!!..
Takich gnojków nie interesuje zło jakie zzera Polskie od lat!!! Interesuje tylko tych obludników na chama odwracajacych kota ogonem tylko to czy Kaminski mial prawo czy nie zrobić konferencje… i leje taki obludnik krokodyle łzy… ze taka krzywda stala sie ukladowi medialpolityczno-medialno mafijnemu… Brawo wy podła obłudna dziennikarska MAFIO!!!
Nie interesują WAS złodziejskie układy polityczno-mafijne… tylko to czy Kaminski mial prawo czy nie powiedzieć prawdę NARODOWI!!!! Odbieracie Kamińskiemu zdradziecka MAFIO dziennikarska prawa by sie rozliczał ze swej pracy przed NARODEM!!! jak smiecie pytam sie bezczelne zadufane sprzedajne typy???
—-
Do radia TOK FM dzwoni facet i wyp. się na tematy polityczne:
Część 1: http://youtube.com/watch?v=c1AePmHk2Ug
Część 2: http://youtube.com/watch?v=hOKzjQZry3Q
16 października 2007, o godzinie 17:03
Dlaczego Kamiński mówi, że nie są przedstawicielami gestapo?
16 października 2007, o godzinie 17:13
Moze to jest ta bomba pisu:
http://www.polskieradio.p.....19096.html
16 października 2007, o godzinie 17:25
Ta krwawa wojna między PO i PIS jest zbyt mocna jak na solidarnościowe korzenie nawet lekko szurniętego Kaczungarowa. Ktoś podsyca tę walkę tak by koalicja POPIS była niemożliwa. Tylko zwycięska PO pilnowana przez silny PIS, nie totalnie sprowadzony do krwawego wroga, ale konkurenta może przeprowadzić trudne i ważne projekty. Obecne wytupywanie i wyklaskiwanie Kaczugarowa (choćby przecież osoby pokroju Zofionen) jest dążeniem do zwycięstwa PIS i zmuszenia PO do POLIDU. Niewykluczone,że plan przejęcia i neutralizacji Tuska powstał wiele dawniej. Polska może wrócić do III RP przy doprowadzeniu do POLIDU, a PO stopnieć jako bezpostaciowy twór marketingowy (równie żywotny co pozorny). To jest głębszy obszar logiki tej kampanii, reszta to ornamentyka dla tłumu.
16 października 2007, o godzinie 17:28
Nie zwiędnie.
.
pozdrawiam
Bernard
16 października 2007, o godzinie 17:36
Dark
http://kuczyn.com/2007/10.....ment-37002
Cialo stalo sie slowem.
16 października 2007, o godzinie 17:52
Moje moherowe ciocie jadą w piątek na wiec przy grobie księdza Popiełuszki. Nie myślcie, że to będzie elektorat KiTu (zdradziły mi to)- one po prostu lubią jeździc za darmo do Warszawy. Sam też bym pojechał gdybym był emerytem.
Edwardzie przecież wódz Jarosław w czasch gdy mu rosło deklarował że jak nie zdobędzie samodzielnej większości to poda się do partyjnej dymisji. Widać, że większości nie zdobędzie (aparat już to zrozumiał), a aparat, który krzywdzić się nie lubi frakcję jakobinów rzuci na pożarcie i będzie tworzył Neopopis. Wiadomo kto pożarty będzie na pewno – reszta nie chce dać sie wypchnąć zza kulis.
16 października 2007, o godzinie 17:53
Wiecie co, ja podejrzewam, że zezem jest zwolennik PO
16 października 2007, o godzinie 18:01
soulgarden Says:
październik 16th, 2007 at 5:25 p,
-czy ty nie śledzisz działań Jarka wodza partii PiS? On od początku wydał wojnę zgrażającemu mu objąc pełnię władzy PO. SLD była rozbita i zupełnie nie liczyła się jako konkurent do władzy. Własnie walcząć o rozbicie PO -PiS skutecznie reanimował SLD które obecnie wraca do gry. W swym zapamiętaniu Kaczor nawet tego nie widzi i dalej walczy z PO, wzmacniając LiD , a obecnie rzucił sie na potęcjalnego koalicjana wymienianego przez Tuska PSL. Przy takim przywódcy POPiS to bajki dla grzecznych dzieci.
16 października 2007, o godzinie 18:48
Uchachany
A kto ci kaftan bezpieczenstwa nakladal ? Kto ci gruszke do otworu gebowgo wkladal? Mogles sie nakrzyczec, natupac, rekami pomachac do woli.
Tyle ze moze mowiles nieskladnie, niewyraznie, moze mowiles „jezykami”.
Reformy niebalcerowiczowskie, ale „jakies inne”(?) nie wywolujace napiec? Zanim Balcerowicz ciebie i tobie podobnych napial, juz bylo po wszystkim, zabek wyrwany ze starym cuchnacym korzeniem.
Niezdazyles sie przestraszyc, a teraz beczysz na wspomnienie „jakie to bylo straszne”. I jak cie tu niepaternalistycznie potraktowac kiedy jestes jak dziecko.
Sprzeciw wobec prywatyzacji- bo bez sensu i nie tak. Slucham chetnie o rozwiazaniach alternatywnych tyle tylko, ze mow z sensem bo zostaniesz za zabieranie cennego czasu postawiony w kacie (po twojemu, zmarginalizowany).Zostawic panstwu? Rozdac pracownikom? Samorzady?
Czy nie widzisz, nie slyszysz, ludzi „zwyklych” na ktorych sie powolujesz ze ich juz ta lustracja unudzila i jeszcze posprawdzaj w krajach w ktorych zostala niby zrobiona, czy kogos „wyzwolila”, cos „oczyscila”, „pchnela gospodarke”.
Nie przypisuj swemu tekstowi o fejginiatkach cech prowokacji. Ten tekst jest zwyczjnie glupi. Dowodzi niewiedzy o najnowszej historii,
o „socjologii” opozycji, a jesli juz nazwac go prowakacja to jest prowokacja spisana przez kogos z marginesu. Prezentuje ona zespol wyobrazen zdobytych na szkoleniu politycznym w czasie odbywania zasadniczej sluzby w LWP.
-Szeregowy uchachany wam sie tylko zdaje ze macie bulawe marszalkowska w tornistrze. To co macie to tluczek do kartofli.
Do kuchni. Odmaszerowac.
Napoleon.
16 października 2007, o godzinie 18:51
Torlin! Nie szkoda ci czasu na myślenie, kim jest zez? To zez i tyle.
Szkoda czasu i atłasu, a także palców i klawiatury.
Jak zwykle współczuję każdemu, kogo spotkało nieszczęście, albo wypadek, tak tym razem nie mogę się powstrzymać od złośliwej uwagi…:x Pan Bóg dotknął Zero Zero złośliwym palcem :lol:
W drodze do pracy podeptali mu rękę…
A konsultacja lekarska – majstersztyk!
Wiem, że nie powinnam. Przepraszam. Ale, jak sobie przypomnę jego awantury i wybryki… !) Jeszcze raz przepraszam…
16 października 2007, o godzinie 18:54
A to o tym jak PIS prywatyzuje
http://wiadomosci.gazeta......84141.html
16 października 2007, o godzinie 19:13
Nie tylko premierowi w glowie pociemnialo. Pracownik lotniska w Szczecinie z poddanie kontroli bezpieczenstwa Jozefa Gempa zostal zwolniony z pracy.
Pamietam z jakim rozbawieniem prymas opowiedal za posrednictwem rezimowego radia transmitowanego przez wiezienny kolchoznik, jak to jemu Glempowi, na szwajcarskim lotnisku „krzyz zadzwonil”.
Smiechu bylo!! Ho,ho.
16 października 2007, o godzinie 19:21
# zofia Says:
październik 16th, 2007 at 2:27 pm
Nerwy puszczają PiSiorkom , jak cholera.
Boją sie już wszystkiego, uwag krytycznych w “Rzeczpospolitej”, wklejania w blog p. Kuczyńskiego z You Tube “muppetów sejmowych” czy piosenek Big Cyca o marszu klonów.
Dawno nie widziałam takiego amoku.
Totalny odjazd.
Faktycznie totalny odjazd. Po raz kolejny próbujesz odgrzewać wyjaśnione już tutaj problemy wynikające z Twojej ignorancji. I znowu wpisujesz je na sztandary „antykaczyzmu”. Godna podziwu propagandziarska robota, miała by sens gdyby nie to, że tutaj wszyscy się już na niej poznali.
Z ręką na sercu zaświadczam:
PiS organicznie boi się ludzi kompetentnych, którzy dysponują wiedzą merytoryczną i potrafią wyłuskać wszystkie androny jakie plotą aparatczycy z premierem na czele i prezydentem w tle i je składnie wypunktować.
PiS organicznie nie cierpi ironii, kpin i żartów i zwłaszcza tych, których nie rozumie.
Jeżeli wzorem tych cnót, o których piszesz masz być Ty!Jeżeli symbolem wiedzy merytorycznej ma być Twoja histeria! Jeżeli źródłem ironii i kpin masz być Ty! To ja nie mam więcej pytań…
16 października 2007, o godzinie 19:28
PiS rzucił w PO straszliwą obelgą! Otóż, drodzy wyborcy, PO chce prywatyzować szpitale!!
Od tygodnia PO to partia liberalna, walcząca z socjalizmem (czyli Kaczyńskim i Kwaśniewskim). Jeszcze wczoraj Donaldu Tusku dobijał socjalizm reprezentowany przez Prezia, socjalizm, który przez 10 lat utrudniał życie Polakom.
Dzisiaj zaszła zmiana (sygnalizowana już lekko wczoraj kiedy Tusk wyrażał troskę o zarobki budżetówki – wiadomo, każdemu liberałowi leży to na sercu:) ), dzisiaj PO postanowiło odkryć karty! Dzisiaj PO się przyznało, że prywatyzacja szpitali była dobra w maju 2007, w październiku już dobra nie jest. Bo prywatyzacja służby zdrowia to zło!
.ŻENADA.
16 października 2007, o godzinie 19:33
Edwar (7:13) – a co bidulek miał robić – poszedł po linii i na bazie – przecież teraz nie ma uprzywilejowanych.
16 października 2007, o godzinie 19:39
Piotrus
Ale musial miec radoche ze „oligarche” przeszukuje.
Teraz mowi to co powie Mariusz Kamiński za tydzien:
Nie szkodzi bo warto bylo.
16 października 2007, o godzinie 19:55
W Polsce prawie tropiki, tak temperatura wzrasta.
Pa, Kochani,
poczytam jak wrócę.
Pies wysadzony, opieka do psa umówiona, walizki spakowane,kwiatki podlane, czekam już tylko na samochód i gnam jak najdalej od tego polskiego gnojowiska.
Jadę upajać się „znilizną” unijną w jej mateczniku, przy okazji zobaczyć jak się na unijnym szczycie polska husaria zachowa!
16 października 2007, o godzinie 20:43
Tak wiec mozna juz dzis powiedziec ze kampania wyborca Kaczynskich, jej scenariusz i terminarz, zostaly opracowane na podstawie materialow uzyskanych przez sluzby specjalne, ktore aportem dostarczono kierownictwu partii. Decyzje o czasie sposobie wykorzystania tych materialow podejmnuje partia w zaleznosci od potrzeb kampanii.
16 października 2007, o godzinie 20:51
Uchachany,
No to teraz jest o czym rozmawiać. Przyznam, że trochę mnie przeraziły rozmiary twojego wpisu. Mój zero-jedynkowy, szkolony matematycznie i informatycznie umysł źle znosi redundancję. Ale do rzeczy.
.
O przywództwie: w twoim ujęciu
„przywództwo demokratyczne stara się rozpoznać i wyartykułować potrzeby zbiorowości lub tej jej części, którą uzna za swój target, zwykle nie stroniąc przy tym od stosownej porcji populizmu i demagogii (grzech demokracji), zaś paternalistyczne żywi niezgłębione przekonanie, że masy to twór amorficzny i poddający się dowolnemu kształtowaniu, zaś kierownictwo wie najlepiej, co masom trzeba.”
.
Moim zdaniem „rozpoznawanie i artykułowanie potrzeb zbiorowości” oraz „wiedzenie lepiej, czego masom potrzeba” to dwa różne określenia tej samej rzeczywistości, tyle że pierwsze ma pozytywną, a drugie negatywną konotację. Jeśli bowiem przywódca rozpoznaje potrzeby, to znaczy, że nie były dotąd rozpoznane, i nie mamy żadnych gwarancji, że rozpozna prawidłowo. Ale on twierdzi, że rozpoznał, czyli wie lepiej.
Tak już jest na tym świecie, że elity, czyli ludzie wykształceni i posiadający odpowiednią wiedzę potrafią z reguły (choć oczywiście nie zawsze) trafniej określić, co będzie dobre dla mas, niż ludzie bez wykształcenia, których doświadczenie życiowe nie wykracza poza granice gminy. Gdyby było inaczej, to idealnym ustrojem byłaby demokracja bezpośrednia, w której np. naród w powszechnym referendum decydowałby, czy bank centralny ma podnieść, czy obniżyć stopy procentowe. To tylko Leninowi się zdawało, że kucharka może rządzić krajem. Więc oburzanie się na „paternalizm” polegający na tym, że przywódcy czują się w prawie wybierać kierunki działania dla całej zbiorowości, wydaje mi się trochę naiwne.
Co zaś do „przekonania, że masy to twór amorficzny” to żywili je w w najnowszej historii bolszewicy, w starszej może jeszcze robespierryści, choć tego już nie jestem pewien. Nie wiem natomiast, na jakiej podstawie przypisujesz ten sposób myślenia postsolidarnościowej (nazwijmy to tak) lewicy laickiej. Czy na tej, że tak piszą tzw. prawicowi publicyści? Czy potrafiłbyś przytoczyć wypowiedzi Michnika, Geremka, Kuronia czy kogokolwiek z tego obozu, z których coś takiego by wynikało?
.
Teraz o fejginiątkach:
.
„Bo te elity III RP wywodzące się z grona zbuntowanych dzieci systemu prometeizm środowisk w których wyrosły odziedziczyły i bez żadnej żenady stosują go w innych warunkach.
Dlatego ich miłość do demokracji wydaje mi się nader płytka. A ich pretensje do tego, że są jej jedynymi strażnikami pełne tęgiej hipokryzji.”
.
I tu drugie pytanie, na które nie odpowiedziałeś. Pwtórzę więc. Kogo – po nazwisku – zaliczasz do tych fejginiątek, na czym polega „stosowanie przez nich prometeizmu” i na jakiej podstawie to twierdzisz? Poproszę o fakty i cytaty, byle nie z Ziemkiewicza.
.
„Ileż tu było dyskusji z motywem polskiej ciemnoty – wstecznej, zapyziałej, która nie nadaje się do życia w nowoczesnym państwie i nie chce docenić wiodącej roli środowiska UW/GW w szerzeniu demokracji i wolonego rynku. I tylko przez nią nie mamy jeszcze II Irlandii…”
.
I znowu: kto i kiedy coś takiego twierdził? Ja na pewno nie. Niezbyt to uczciwa metoda, wkładać przeciwnikowi w usta bzdurną lub wyobrzymioną do absurdu wypowiedź, by móc następnie z niego drwić. A to jest stały element tzw. prawicowej publicystyki, której wersję karykaturalną możesz poczytać na tym blogu we wpisach Zeza.
.
Tyle na dzisiaj, bo o tej porze mózg mi przestaje pracować. Dodam jeszcze na zakończenie, że pisząc o „odrzutach z elit” w żadnym razie nie miałem na myśli ciebie, bo nic przecież o tobie nie wiem. Ale, daleko nie szukając, na przykład o braciach Kaczyńskich, którzy przecież w latach osiemdziesiątych funkcjonowali w tym samych opozycyjnych kręgach co Kuroń czy Michnik i nie przez kogoś złośliwie wypchnięci, tylko dzięki własnym przesadnym ambicjom, kłótliwości i popełnionym błędom na długo znaleźli się na marginesie polityki. Teraz mają swoje pięć minut…
16 października 2007, o godzinie 20:52
Co gotowa jest powiedziec Sawicka nie wiemy. Wiemy co gotowym jest powiedziec Kaczmarek.
Weryfikacja zeznan obojga nastapi za pare miesiecy lub lat.
16 października 2007, o godzinie 20:53
Panie omc. ministrze.
Wygrana PiS-u, to dla Polakow – wielka wygrana, prawo, porzadek i sprawiedliwosc.
Wygrana pozostalych to burdel, korupcja, zlodziejstwo, talatajstwo,i rzady sprzedawczykow Polski. Czyli kolejny zabor Polski.
Powrot pijakow, agentow i zdrajcow. Obce lapy precz od Polski.
16 października 2007, o godzinie 21:06
fajny artykuł w Newsweeku
http://www.newsweek.pl/wy.....ykul=20264
16 października 2007, o godzinie 22:21
EDD – wybitny demokrato
„Decyzje o czasie sposobie wykorzystania tych materialow podejmnuje partia w zaleznosci od potrzeb kampanii”.
-
Skoro mam głosować, powiedzmy że na PO, to chcę wiedzieć, czy warto? Nie chcę przekonać się po wyborach, że zagłosowałem na złodziei. W demokracji to nie jest jak przy zapowiedziach ślubnych w kościele, kiedy proboszcz wzywa każdego znającego przeszkody w zawarciu małżeństwa do ich ujawnienia – albo zamilknięcia na wieki. W demokracji to ja wymagam od urzędnikow i dziennikarzy, aby jesli coś wiedza to mi o tym koniecznie powiedzieli, a nie zamilkli na wieki. Mam do tego prawo. A jeśli pytasz się, czemu teraz to odpowiedź jest prosta: a kto do k… nędzy kazał byłej posłance UW, a poźniej PO, w ogóle brać łapówkę i to przed wyborami? Jej wybór, jej taiming. I kiedy należy o tym mówić jak nie przed wyborami? Zwłaszcza przed wyborami!
16 października 2007, o godzinie 22:23
Zofio, o 7:55 pm
Mam nadzieje, że wzięłaś zaświadczenie upoważniające do głosowania i że będziesz głosować w „unijnym mateczniku”. Jeśli nie, to stawia to pod dużym znakiem zapytania wiarygodność intencji wszystkich Twoich byłych i przyszłych wpisów.
16 października 2007, o godzinie 22:28
Krandaha
Z takim przekonaniem, jak to barwnie acz skrótowo wyraziłeś, połowa Polakow pójdzie na wybory. Rozliczymy kuczynistów, oczywiscie tylko moralnie, gdzieżby inaczej :)
16 października 2007, o godzinie 22:45
Polecam grę wyborczą
http://www.grzegorzkarpinski.pl/gra/
16 października 2007, o godzinie 23:28
Materiał o posłance B. Sawickiej jest ciekawy, tym nie mniej z strony www sejmu wynika, iż posłanka z zawodu nauczycielka jedynie marginalnie zajmowała się sprawami służby zdrowia, a w następnej kadencji kandydowała do senatu, więc nie mogłaby mieć wypływu na projekty ustaw prywatyzacyjnych służby zdrowia. Poza tym prywatyzacją zajmować się może jedynie resort w rządzie, który jak na razie ani nie ma ustawy ani nie jest obsadzony. Tak więc opowieści B. Sawickiej są luźnymi dywagacjami, a nie ofertą korupcyjną. Warto zaznaczyć, iż z materiału ujawnionego przez CBA wynika, iż posłanka gotowa była także zarobić (chyba jako agent wpływu) na prywatyzacji robionej przez PiS. To są opowieści w zasadzie o tym, że jak będzie prywatyzacja to na pewno będzie i skok na kasę. Jak dla mnie zarzuty dot. nieuczciwej prywatyzacji szpitali, organizowanej przez grupę trzymającą władzę, a formułowane przez PiS nie znajdują oparcia w materialne przedstawionym przez CBA, tym nie mniej osoba B. Sawickiej jest dla PO kompromitacją, bowiem pojawia się słuszne pytanie skąd ta pani się tam wzięła i dlaczego została wystawiona do Senatu. Jak wygląda środowisko PO. CBA wyłowiło być może płotkę, ale miało prawo ja wyłowić, a nawet pokazać przed wyborami publicznie. Jednak dywagacje przedstawicieli PiS na temat taki, że prywatyzacja szpitali jest przygotowywana przez grupę posłów PO po to aby zrobić masę przekrętów, to już jest zaangażowanie CBA w walkę polityczną, a więc rzecz poniżej standardów demokratycznego państwa prawa. Ja na miejscu PO zrobiłbym w nowym sejmie komisję, tak jak chce poseł Kuchciński, aby zbadać czy za propozycją korupcyjną stoi większa grupa członków PO, czy też odwrotnie PiS nie był uprawniony, w oparciu o materiały sprawy, do formułowania takich zarzutów.
16 października 2007, o godzinie 23:44
Wskaźniki zatrudnienia personelu medycznego na 1000 mieszkańców w Polsce są znacznie niższe w porównaniu ze wskaźnikami w innych krajach UE.
Źródło: podsekretarz stanu w Ministerstwie zdrowia. J. Pinkas.
To jest problem! A drugi to taki, że spośród niewystarczającej liczby anestezjologów 1/5 zaopatrzyła się w zaświadczenia konieczne do emigracji za granicę. A trzeci problem to Minister bez teki Przemysław Gosiewski, który swoimi działaniami skłania młodych lekarzy do natychmiastowego wyjazdu za granicę zaraz po ukończeniu studiów, organizując im teoretyczne godzinne testy weryfikujące wiedzę nabytą na pięcioletnich studiach, jako warunek dopuszczenia do wykonywania zawodu lekarza w Polsce. Chore no, nie?
17 października 2007, o godzinie 01:55
Kaczynscy „Obeznajmieni z ekonomią powiedzą, że jak się zmieni władza, będzie to samo, a może i lepiej, na pewno nie gorzej.”- pisze Kuczynski.
A jednak wiedze ekonomiczna posiedli panie Kuczynski i to w wyzszym stopniu niz Pan.
17 października 2007, o godzinie 02:01
Mawar
nie chcesz głosować na złodziei… ale nie interesuje ciebie fakt złodziejskiego uwłaszczenia na majątku RSW, czy też „układu gdańskiego” z Netzlem, Jedlińskim, Głuchowskim, Kaczmarkiem, Kornatowskim i… prezydentem Kaczyńskim. Jedliński ten milin z akcji zachował dla siebie? Ile w sumie układ zarobił na akcjach Petrolinwestu? Czy była to zapłata za pomoc w Kazachstanie? A ile się wyciąga z wynajmu budynków? Ile się zarabia na synekurach w SKOK, KGHM, PKN ORLEN i setkach spółek skarbu państwa? Czyż PiS nie walczy o prezesowskie stołki dla złodziei ze swojego grona? Wszystko dla ludzi partii! Bezpartyjni gówno warci! Czy tak mawar wrzeszczysz z innymi pisowcami, bębenek sobie podbijasz, rajcujesz tym, że im więcej bije się w inne gangi to dla twojego będzie więcej łupów?
17 października 2007, o godzinie 08:19
Mawar,
ja też nie chcę głosować na złodziei, handlarzy kokainą, łapówkarzy z ministerstwie zdrowia, ministrów biegających z dyktafonem – niech CBA, ABW opublikują na konferencji prasowej, w godzinach najlepszej oglądalności w telewizji publicznej wszystkie dowody na ludzi PiS, którzy wylecieli z rządu za afery – niech wyborcy PiS wiedzą, „jaki klimat panuje w partii”;
PiS kompromitująco wykorzystal służby specjalne w kampanii wyborczej przeciwko opozycji, dla mnie to ostateczna kompromitacja tej partii, każda osoba popierająca tę partię powinna wiedzieć, że popiera partię antydemokratyczną, niszczącą nasze wspólne dobro WSTYD!
17 października 2007, o godzinie 08:29
Mawarze,
Twoje uwagi na temat niegłosowania na złodziei są mniej więcej tak prawe i sprawiedliwe jak poniższe rozumowanie:
.
W Niemczech aresztowano dziesięciu Polaków kradnących samochody. Polacy to złodzieje.
.
Jestem dziwnie spokojny, że w szeregach posłów PiS też dałoby się znaleźć łapownika lub przynajmniej osobę dającą się skusić prowokatorom, gdyby kokuś o odpowiednich uprawnieniach chciało się ich tam szukać. Nie dlatego, że PiS składa się z ludzi nieuczciwych, tylko dlatego, że PiS składa się z ludzi.
17 października 2007, o godzinie 08:45
Marek Kuchcinski sadzi ze afera Sawickiej siega szczytow PO.
Marek Kuchcinski ma prawo do wyrazanie swych sadow.
Ja mam prawo podzielic sie tym co pamietam z pewnego opracowania badan z zakresu antropologi kulturowej. Badania dotyczyly moldziezowych grup podkulturowych w poludniowo-wschodniej Polsce. Byly to wtedy przewaznie grupy o charakterze pseudohippisowskim
W opracowaniu miedzy innymi zamieszczono opisy gier i zabaw integracyjnych uprawienych przez uczestnikow tych grup. Jedna z takich zabaw bylo „kto wyzej”. Przed gra spozywano duze ilosci piwa. Nastepnie grupa udawala sie pod most kolejowy nad rzeka San. Tam uczestnicy grupy kierowli strumien uryny na jeden z filarow starajac sie „markowac” jak najwyzej.
Nie wykluczam ze czesc z badanych wtedy podkulturowcow markuje dalej.
17 października 2007, o godzinie 09:17
Wrócę jednak do debaty. Na spokojnie i po prawie dobie po jej obejrzeniu i wysłuchaniu. Opinia moja od wczorajszego ranka się nie zmieniła a co więcej jeszcze bardziej się ugruntowała. Powtórzę zatem swój wpis. Nasz przyszły premier umie (nie wiem czy pięknie) kłamać np. w sprawie prywatyzacji szpitali, lekceważy przeciwników politycznych nie znając ich oficjalnej przeszłości, nie ma pojęcia o uprawianiu profesjonalnej polityki zagranicznej jednocześnie nie potrafiąc obronić tezy „Nicea albo śmierć”, nie wie – bo się nie przygotował – nic o wysokości i systemie podatków w swojej „ulubionej” Irlandii, zarzuca Prezydentowi, że nie zna szczegółowego trybu zakładania firm sam zaś nie potrafi wygrać wyborów np. prezydenckich. Nasz przyszły premier jest za to lepszy w opluwaniu PRL, w zarzucaniu przeciwnikowi nieprawdziwych wad, w uogólnianiu tezy, że SLD to p-cy i w bezmyślnych atakach przypominających mi obszczekanie „dużego a także lepszego” i szarpanie oraz obsikiwanie jego nogawek przez terrierka. Wobec argumentów prezentował wielką niemoc a i w ripostach był dość żałosny. No i gdzie ta klasa „męża stanu”? Czy świadczy o tym końcowa „żebranina” o głosy elektoratu LiDu? Widać wyraźną – gdańską -szkołę Jacka Kurskiego. Jestem też pełen “podziw” dla prowadzących debatę dziennikarzy a i opinii tak zwanych “niezależnych” komentatorów. Wysłuchałem też Pana w dzisiejszym poranku TOK FM. Pana i dyskutantów oceniam jako dwulicowców o niedościgłej hipokryzji. Panowie zapomnieli, że PO i Tusk jest to PiS bis i np. przed dwoma laty w najbrudniejszy sposób (przez kłamstwa i prowokacje vide Miodowicz kandydat z 1 miejsca PO w Kielcach) wyeliminowali z wyborów Cimoszewicza. Gdzież wtedy były te wszystkie autorytety. Ja wiem… one przyłączyły się do ataku. Tak jak teraz próbują ponownie pozyskać głosy elektoratu LiDu poprzez chóralne potępianie Prezydenta Kwaśniewskiego za to, że potępił działanie CBA i PiSu podkreślając przy tym głupie ataki Tuska na temat korupcji w SLD. Niezależnie od tego jaką opcję (wiadomo PO) Pan i koledzy dyskutanci reprezentują to do dzisiaj szanowałem Panów. Od dzisiaj zaś jedynie podziwiam za hipokryzję i za twórcze rozwinięcie tezy, że SLD mniej wolno. Gratuluję Panom bo wbrew intencjom napędzą Panowie wyborców LiDowi i PiSowi bo już nie wszystko „ciemny lud kupuje”.
17 października 2007, o godzinie 09:34
karwoj8,
widzisz mnie na ogół uważaja za sympatyka LiD, za komucha, czasami za TW dawnej bezpieki. Więc Twoj wpis jest taka przeciwwagą przywracającą równowagę. Nigdzie nie napisałem, że SLD wolno mniej. Ale mnie też wolno tyle samo w obie strony. Wczorajsze wystapienie Kwaśniewskiego w krtopce nad „i” odebrałem, jako poniżej jego klasy i jako politycznie głupie. I powiedziałem to tak, żeby dotarło, bez owijania w bawełnę.
To nie LiD wygra z PiS-em i w tej sytuacji przykładanie ręki do osłabiania Platformy,do uwiarygadniania gadaniam o aferze Rywina do kwadratu propagandy Mariusza Kamińskiego i PiS jest błędem.
17 października 2007, o godzinie 09:35
„Wcześniej informatorzy z kręgów zbliżonych do śledztwa przekazali nam informacje, że tajemniczym kolegą posłanki Sawickiej jest Marek Biernacki.”
Pisza w internetowym wydaniu Dziennika: Magdalena Rubaj, Bartosz Wawro
Kolejny dowod jak PIS gra sluzbami.
17 października 2007, o godzinie 10:03
Przykro mi, ale to Pan i dyskutanci zachowali się poniżej klasy. Nie zawsze rachunek polityczny musi być ważniejszy od zwykłej przyzwoitości. Dodam, że nigdzie nie napisałem co Panu wolno a co nie. W obronie(?) Tuska przekroczyliście Panowie pewne granice, ale wolno Panom. Wiem, że mnie nie wolno zachowywać się diametralnie odmiennie, w zależności od tego czy świństw dokonuje ekipa Tuska czy też ekipa Kaczyńskich. Pozdrawiam
17 października 2007, o godzinie 10:08
Oczywiście, że gra służbami, i odwrotnie niż uważa Mawar, to PiS budując struktury władzy, które umykają kontroli społecznej, faktycznie otwiera drogę we własnej partii do korupcji. Ujawnienie takich przypadków w PiS jak ujawniono w PO, to jedynie kwestia czasu. Ludzie o takim emploi, jak PiS-owcy posługujący się kłamstwem i chamstwem oraz manipulacjami, tak miłujący władzę, aby dla niej przekroczyć wiele zasad przyzwoitego zachowania z pewnością sięgną po cudze pieniądze. Dowód to sam przewodniczący PIS, który proponował J. Piterze układ.
http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
Szkoda, że CBA jest w taki sposób wykorzystywana przez PiS, bowiem przypadek B. Sawickiej czy też Burmistrza Helu, ma wartość powołania komisji śledczej w sprawie Rywina, pokazuje społeczeństwu w czym jest problem i jak łatwo pewne granice etyki się przekracza, dalej dowodzi, że jakaś grupa ludzi idzie do władzy, jako przedsiębiorcy szarej strefy, po to aby zarobić, że z tego może być lepszy zysk niż działalność zarobkowa na własny rachunek. Pytanie więc jest nie czy tylko jaka jest skala tego zjawiska. Naiwnością byłoby sądzić, że takie deale, tacy nieuczciwi posłowie, urzędnicy, sędziowie, prokuratorzy, lekarze adwokaci, notariusze i kto tam jeszcze nie istnieli przed 2005 r. Jak to się mówi „okazja czyni złodziejem”. A okazja to niedostrzeganie przez elity problemów korupcji. CBA do zwalczania korupcji w Polsce nie wystarczy, gdyż straszenie i łapanie to działanie objawowe. Tymczasem przyczyna nasilenia tej choroby, która należy sobie wyraźnie powiedzieć, zawsze będzie istnieć, wiąże się z budową i sposobem funkcjonowania organizmu, jakim jest państwo społeczeństwo i jego elity.
17 października 2007, o godzinie 10:49
Glosie
Nie watpie ze J.Kaczynski to szantazysta, ale bledem tych przeciwko ktorym jego szantaze sa skierowana jest jesli nie upubliczniaja tego rodzaju prob natychmiast.
W zwazku z tym ze sprzet rejestrujacy jest juz tani i latwo dostepny, mysle ze najskuteczniejsza forma cywilnego oporu przeciw wladzy KaKa byloby jawne nagrywanie wszystkich rozmow prowadzonych z nimi i z ich zwolenikami. Niech kazdy PISowiec wie ze gdziekolwiek jest zawsze wpisuje sie w „pamiec elektroniczna”.
Zamiast opornika, mikrofon w klapie.
A potem wielki wiec w Tworkach.
17 października 2007, o godzinie 10:55
Edwar
jesteś naiwny jak dziecko? Choćby po taśmach Begger nie wierzyć w to, że Kaczyński posługuje się szantażem i przekupstwem?
17 października 2007, o godzinie 10:56
Karwoj8,
O co Ci właściwie chodzi? Czy czytałeś na tym blogu jakie gromy padały na PO za haniebne zachowanie się w sprawie Cimoszewicza? Chyba nie. A ktoś kto krytykował PO za ówczesne postępowanie ma pełne moralne prawo krytykować i stronę przeciwną za podobne zachowania. Nie chodzi o to aby komuś dowalić stosując najpodlejsze metody nawet gdy jest to odpłacanie się tą samą monetą tylko aby zachować określone standardy postępowania. Ty zaś jak widzę diabłu jesteś gotów oddać duszę (a wcześniej niestety Kwaśniewski) byleby tylko się odegrać. Ale ostatecznie to Twój wybór. Pamiętaj tylko, ze Ci co diabłu dusze oddają kończą w piekle.
17 października 2007, o godzinie 10:57
karwoj8
wypraszam sobie, niech pan udowodni konkretnie, że jestem „bez klasy”.
17 października 2007, o godzinie 10:59
Panie Waldemarze,
dotychczas myślałem, że CBA to rodzaj policji politycznej działającej
sektorowo (w szeroko rozumianej sferze gospodarczej) obok profesjonalnej służby jaką jest CBŚ. Jednak ostatnie wydarzenia przekonują mnie, że twór ten wykazuje aktywność także w sferze propagandowej. Myślę, że Platforma, która ten organ przyklepała w Sejmie nie zdawała sobie sprawy, że do takich celów zostanie on wykorzystany. Czytając Pana polemikę z Korewojem rozumiem rozgoryczenie SLD na kolejną arogancję Tuska. Przecież w debacie Aleksander Kwaśniewski próbował go lekko wspierać, lecz spotkał się z agresywnym ideologicznym atakiem lidera Platformy. W tak agresywny i wykluczający całą formację sposób nie zachował się nawet JK. Rozgoryczenie Korewoja wykazuje, że nie przedklada on potencjalnie ważniejszego dobra politycznego nad urazy, które niepotrzebnie lider Platformy pogłęba.
Mimo wad Tuska zagłosowałem na niego w roku 2005.
17 października 2007, o godzinie 11:00
Karwoj8:
.
„Wiem, że mnie nie wolno zachowywać się diametralnie odmiennie, w zależności od tego czy świństw dokonuje ekipa Tuska czy też ekipa Kaczyńskich.”
.
Nie wolno! Gdybyś się tak zachował, czekają cię ze strony p. Kuczyńskiego i całego salonu trudne do opisania konsekwencje!
Zawsze mnie zdumiewa, kiedy tzw. prawicowcy, stykając się z odmiennym myśleniem i opozycją wobec własnych opinii, natychmiast czują się krzywdzeni, prześladowani, kneblowani itd.
17 października 2007, o godzinie 11:06
Paweł,
tym razem mieliśmy do czynienia z tzw. lewicowcem. Opisane przez Ciebie zachowania są więc charakterystyczne dla tzw. lewicy i tzw. prawicy. Lewica i prawica zachowuje sie w miarę normalnie.
17 października 2007, o godzinie 11:07
PO przegra !!! W piątek Sawicka zezna, że za parę milionów chciała odstąpić Śląsk Niemcom !
17 października 2007, o godzinie 11:10
Stan,
mnie się bardzo ta zaczepnośc Tuska wobec Kwaśniewskiego nie podobała, ale nie powinien odpłacać mu w taki sposób w chwili kiedy rzuciła się na PO PiS-owska sfora. Mógł odwrócić proporcje ataku!
17 października 2007, o godzinie 11:13
Stan
rozgoryczenie w stosunku do Tuska to także to, że poszedł na wybory bez wyjaśnienia wszystkich afer i uprzedniego odsunięcia rządzącej partii od władzy. Tusk dostał propozycję samodzielnego – bez żadnej koalicji – prowadzenia rządu aż do wiosennych wyborów. Bezmyślnie na to się nie zgodził.
17 października 2007, o godzinie 11:13
Pawle
Nie czytam wielu blogow i byc moze dlatego nick
karwoj8 nie utkwil mi w pamieci.
Pawle czy jestes pewien ze karwoj8 to prawicowiec?
Cokolwiek to znaczy.
17 października 2007, o godzinie 11:13
Słusznie, Andrzeju. Przepraszam lewicowca Karwoja za posądzenie o prawicowość. Za bardzo przywykłem, że tego rodzaju zarzuty przychodzą z innej strony.
17 października 2007, o godzinie 11:19
KRANADH, Informacjami, że Kaczyńscy są lepsi w ekonomi niż gospodarz nikogo nie przekonasz, bo każdy może sobie tak powiedzieć . Jak coć piszesz to udowadniaj na przykładach bo wtedy mozna się do tego ustosunkować. Pomyliłeś fora – to forum to nie wiec partyjny, i tu nie wystarczy krzyczyć hasełka za swą partią – tu jesli w ogóle nie chcesz być ignorowany trzeba próbować logicznie i na faktach przekonywać.
Jeśli chodzi o Sawicka to bardzo dobrze pisze o tej sprawie lestat na blogu Paradowskiej. To, że PiS wykorzystuje swe służby policyjne do spraw politycznych to ślepy by zauważył. Jak zwykle manipulacje i pokazanie minuty filmu który im pasował i wyrwanych z kontekstu wypowiedzi które im pasowały do propagandy. Nawet jak wygra PiS to okaże się, że ta sprawa się rozmyje, bo materiał znów zupełnie niejednoznaczny, jak słychac z przecieków. Natomiast po wygranej Po – LiD bedzie to gwoździk do trumny przywódców PIS i służb.
karwoj8, o co ty walczysz? chcesz udowodnić, że wszyscy nasi politycy są podobni i g. warci i nie ma żadnej różnicy między partiami? Nie rozumiesz, że gospodarz wyraźnie informuje, i udowadnia dlaczego PiS trzeba bezwzględnie odsunąc od władzy i ja się z tym zgadzam, bowiem kłamstwem oszustwem i angażowaniem policji i sądów do polityki i zawłaszczaniem państwa można narobic tylko mnóstwo zła, które potem latami trzeba naprawiać. Na razie po sondażach widać, że najskuteczniej może zrobić to PO, bo LiD nie ma odpowiedniego poparcia tak jak i PSL. PO mimo swych ewidentnych wad (LiD ma je równierz) jest nieporównywalnie lepszy od PiS , a Tusk od Kaczyńskich. PO praktycznie nie ma szans na samodzielne rządy i z sondaży wynika, że najprawdopodobniej będzie musiało rządzić z LiD’em i PSL’em. Taki układ jest bezpieczny dla Polski. PO zobaczyło, co wyszło z niektórych działań z którymi szli do wyborów i myślę, że po wygranej będa ostrozni w sprawie lustracji i dekomunizacji tym bardziej, że LiD’owi i PSL z tym nie po drodze. Kuczyński ma racje, że Kwaśniewski w kropce nad i zagrał żle politycznie niefortunnie wspierająć działania PiS. Na wyjaśnienia tego typu jest czas po wyborach – LiD i tak dzieki temu nie wygra , a PiS dostanie parę głosów więcej, a PO mniej – a tu nie o to chodzi.
To, że polityków mamy marnych to większość interesujących się tym tematem wie, że nie ma dobrej ucziwie działajacej partii też wiemy, że ludzie /obywatele/ niewiele robią by ten stan zmienic – też .Jak obywatelom podoba się kłamstwo , obmowa i oszustwo no to czy dziwne, że te zjawiska nie są eleminowane z polityki? Jak obywatele wolą hasełka od rzetelnej informacji popartej dowodami to czy dziwne że dostają hasełka? Tu jak w gospodarce jest popyt i podaż.
Mamy hasło prywatyzacja szpitali i żadnych informacji więcej, a przeciez to temat rzeka i zależnie od realizacji wyniki moga być diametralnie rózne. Obecnie to lewicowcy i populiści straszą prywatyzacją i podaja jakieś bezsensowne przykłady o umierających z tego powodu biednych ludziach. Mamy hasło podatek liniowy i żadnej rzetelnej z ekonomicznego punktu widzenia debaty w tym zakresie i znów większość ludzi skołowanych popiera lub jest przeciwna , nie rozumiejąc praktycznie tej sprawy. Może młodzi ludzie już wystarczająco majętni by nie iść do polityki po pieniądze, zaczna tworzyc partie nowej jakości i edukować społeczeństwo , ale obawiam się że to nie nastąpi szybko
17 października 2007, o godzinie 11:23
Mam pytanie do krajowcow. Z czym waszym zdaniem mozna powiazac gwaltowne obnizenie pozycji PL w raportach
Reporters Without Borders
http://kuczyn.com/2007/10.....ment-37004
17 października 2007, o godzinie 11:26
Leszek,
rozgoryczenie w stosunku do Tuska to także to, że poszedł na wybory bez wyjaśnienia wszystkich afer
—
Jednym słowem, najpierw czystki w służbach – obsadzenie ich własnymi ludźmi (pamiętając oczywiście o drogich i szlachetnych koalicjantach z LPR i Samoobrony), komisje śledcze, aresztowania, zbieranie haków czyli wszystko to z czego słynął do tej pory PiS. Gospodarka tyle czekała, to jeszcze trochę poczeka i też nic sie nie stanie. Z EURO 2012 zrezygnujemy i z organizacją poczekamy na lepsze czasy. A ja mam to po prostu gdzieś. Jak najszybciej stworzyć dobre warunki do rozwoju poprzez nowe wybory i choć częściowe przewietrzenie i oczyszczenie Parlamentu i rozpocząć gruntowne sprzątanie kraju połączone jednocześnie z jego modernizacją.
17 października 2007, o godzinie 11:30
Rozumiem Edwar, że zadałeś pytanie retoryczne. Cóż bowiem takiego stało się w 2005r., że od tego czasu nastąpił gwałtowny spadek Polski w tym rankingu?
17 października 2007, o godzinie 11:34
andrzeju
Ocena dotyczy calego roku 2005.
17 października 2007, o godzinie 11:42
Maciek! Pewnie jesteś nowy na tym blogu, że polemizujesz z KRANADHĄ. To jest daleki krewny naszego Gospodarza, który ma do niego zadawnione zadry i pisuje tu tylko i jedynie po to, by W.K. dopiec.
I nic poza tym. Daj mu spokój.
17 października 2007, o godzinie 11:45
Andrzej
dla mnie sprawa gospodarki i euro 2012 to sprawa drugorzędna wobec wolności obywatelskich. Wolnym się jest wtedy gdy się wie na kogo warto głosować, czy tych, których się wybiera nie będzie się po wyborach wstydzić. Jeśli służby zaś byłyby „obsadzone” przez ludzi z partii nie mającej większości w parlamencie, czy jak jest teraz w okresie rozwiązania parlamentu – bez żadnej kontroli władzy uchwałodawczej, a więc w rękach de facto chwilowego dyktatora, to byłoby to o wiele mniej w niezgodzie z moim poczuciem demokracji.
17 października 2007, o godzinie 12:13
Wolności obywatelskie zależą chyba jednak od tych, których się co wybory nie wybiera, aczkolwiek można wymienić, jeśli jest taka wola polityczna partii politycznych tworzących „układ”. W Polsce od 89 r. media publiczne nie potrafią kontrolować władzy państwowej wszędzie tam, gdzie wydaje ona arbitralnie decyzję. Arbitralność i jednostronność, to są cechy ubogich społeczeństw o strukturze społecznej w jakiś sposób zbliżonej do krajów o spetryfikowanej strukturze społecznej jak np. Kolumbia czy też Meksyk względnie Sri Lanka. Tak wiec problem wolności obywatelskich jest raczej problemem braku świadomości i braku wiedzy, także leszka.sopota. Niech mi ktoś pokaże w prasie artykuł krytykujący orzeczenie sądu lub decyzję administracyjną. Prasa nie informuje w ogóle opinii publicznej o decyzjach władz, nie omawia ich pod kontem wolności obywatelskich. Tymczasem organy podejmujące wiele decyzji działają autonomicznie, dobrze by było więc, aby miały świadomość, że można ich arbitralne decyzje skrytykować ocenić ich fachowość i merytoryczną zawartość. Prawo prasowe dozwala krytykowanie wszystkie orzeczeń sądowych poza orzeczeniami sądu I instancji. Nie ma także powodu, aby nie krytykować decyzji o nominacji sędziów lub urzędników na wyższe stanowiska, których nie mieli specjalnych sukcesów, a przeciwnie kompromitujące i niewytłumaczalne wpadki. No, ale żeby to robić patrz punkt pierwszy. Trzeba umieć ocenić fachowość decyzji lub orzeczeń, a nie patrzeć na nie jak sroka w gnat
17 października 2007, o godzinie 12:26
” w przyszłym roku będziemy płacili o 31 mld zł mniej podatków.”
- Jarosław Kaczyński w trakcie debaty: Kaczyński-Tusk
SPROSTOWANIE:
Według uzasadnienia do projektu ustawy budżetowej na 2008 r. dochody podatkowe sektora finansów publicznych w przyszłym roku mają wzrosnąć o 23,8 mld zł (z 255,6 mld zł w
2007 r. do 279,4 mld zł w 2008 r.).”
To cytat z:
http://www.for.org.pl/pl/incjatywa
17 października 2007, o godzinie 12:38
Jeśli to prawda to mamy do czynienia ze skurwysyństwem:
http://www.tvn24.pl/0,152.....omosc.html
.
Zamiast tego, co proponowałem kilka tygodni temu, żeby na posłów posyłać atrakcyjne prostytutki zwerbowane do służby w CBA, zatrudnili tam być może żigolaka, który miał za zadanie najpierw w miejscu ustronnym – na kursie w jakims atrakcyjnym miejscu- uwieść i wykorzystać a następnie skusić możliwością zarobienia na lewo kilku groszy. Jaka kobieta nie zaufałaby swojej miłości, która wraz z forsą daje ogromne naręcze kwiatów? Z jakiej okazji były to kwiaty, czyż nie służyły dalszemu kuszeniu?
17 października 2007, o godzinie 12:58
Praktyczna realizacja haseł „uczciwi nie maja się czego bać”. Jeden telefon sekretarza Brudzińskiego „po linii partyjnej” i uczciwie wykonujacy swoje obowiazki pracownik lotniska wylatuje z pracy. Niech sie uczciwi nie łudzą, ze ich uczciwośś uratuje od PiS. Wszyscy maja sie bać. Uczciwi też. Zwłaszcza uczciwi.
http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
17 października 2007, o godzinie 12:59
A ja muszę powiedzieć, że lubię czytać strony www sejmu. Czytałem też biogram Beaty Sawickiej i paru jej koleżanek i kolegów, którzy zdaniem władz klubowych reprezentują tzw. drugą linię. Czytałem także ich interpelację i wypowiedzi w sejmie. Oni mają masę mydła i powidła w swoich szeregach, chyba sporo pedagogów, którzy chyba nie bardzo wiedzą, co robią w sejmie. Słyszałem także jak działały w tej kadencji komisje sejmowe, w których większość członków nie miała zielonego pojęcia w czym rzecz w omawianych ustawach. Widać w każdym razie, że nie wiele posłowie tej kadencji mieli we łbie, za to duże potrzeby seksualne i romansowe. Kobieta, co tu dużo mówić, także niezwykle biologicznie wydajny organizm ukierunkowany na utrzymanie gatunku, kiedy zwąchała spodnie napakowanego mięśniaka z forsą, mogła popłynąć….
17 października 2007, o godzinie 13:04
Zastanawiam sie czy PO da sie zapedzic do defensywy,podobnie troche jak czesc z nas w blogu. Czy obrona przed atakiem CBA wyprze wszystko inne z przedwyborczego dyskursu.
Czekam na „cos” mocnego ze strony PO.
17 października 2007, o godzinie 13:17
Edwardzie,
A gdzie tutaj cię CBA atakowało? Po prostu razem z gospodarzem stanęliście na irracjonalnym stanowisku i byle otwarcie drzwi do zatęchłej piwnicy ludzkich namiętności i pragnień, które materializowały się w III RP zapiera wam dech. Taka postawa, aby zakryć się , nie dyskutować tych problemów, ucinać jako bzdura lub wyolbrzymienie wszelkich wzmianek o korupcji w Polsce musi prowadzić do defensywy i podły chwast vel warran z Pacanowa, was tutaj ogonem zatrutym cały czas w nosy łaskotał.
17 października 2007, o godzinie 13:29
Glosie
Pomysl gdyby tak sprobowac zadowolic twoje wysokie wymagania
wobec poslow, dopiero by byl placz. Ze to maginalizacja, ze to elitarny klub, ze to korporacja.
Wydajesz sie sugerowac ze miesca w parlamencie powinni zajmowac znajacy sie na prawie, moze nawet prawnicy. Nic bardziej mylnego, choc powinno byc w parlamencie takze miejsce dla prawnikow.
W takim miejscu jak parlament koniecznym jest wieloaspektowe widzenie spoleczenstwa i polityki.
Zdominowanie parlamentu przez „znajacych sie na prawie” mialo by dla kraju tak samo katastrofalne skutki, jak np przejecie kontroli nad duzym przedsiebiorstwem przez technikow albo alternatywnie przez finansistow, albo specjalistow od rynku.
Katastrofa!!!
17 października 2007, o godzinie 13:33
Jestem wstrząśnięty po konferencji Beaty Sawickiej, zaszczutej przez media i cały aparat państwa.
17 października 2007, o godzinie 13:36
Glosie?
To afera poslanki jest dla ciebie dowodem na „realny ogrom” korupcji w PL???
Toz takich afer w demokracjach, a jest ich demokracji wiele w Europie :)) znajdziesz na peczki. Polacy nie sa narodem wybranym . To co sie stalo to zapalenie drog oddechowych lub innych. To sie leczy banalnymi metodami.
17 października 2007, o godzinie 13:37
leszek
gdzie ta konferencja jest zreferowana???
17 października 2007, o godzinie 13:41
A niechby jej złote góry obiecywał i zapewniał orgazmy co minuta:
krakowiaczek nic nie winien, pocałował bo powinien. Krakowianka temu winna, bo pozwolić nie powinna
17 października 2007, o godzinie 13:45
Z dyskusji na blogu wyłania sie taki oto obraz: im mniej wiemy – tym dla nas lepiej. Jakże to jest sowieckie. Co to ma wspólnego z demokracją?
17 października 2007, o godzinie 13:45
Cala gra PIS jest dlatego skuteczna bo dajemy sobie narzucic obraz PL jako kraju wyjatkowo skorumpowanego.
17 października 2007, o godzinie 13:48
EDD
„Toz takich afer w demokracjach, a jest ich demokracji wiele w Europie :)) znajdziesz na peczki”.
-
W całej Europie jest tyle co w Polsce? Czy może trochę więcej lub ciut mniej? :)
17 października 2007, o godzinie 13:52
Edwar
oglądałem relację na żywo. Na razie na portalach jej nie ma. Relacja nie będzie tak wstrząsająca jak bezpośredni odbiór.
.
Mawar
Co ty pleciesz: „Z dyskusji na blogu wyłania sie taki oto obraz: im mniej wiemy – tym dla nas lepiej. Jakże to jest sowieckie. Co to ma wspólnego z demokracją?”
Wybory były przecież po to popierane przez PiS by uciec przed prawdą.
17 października 2007, o godzinie 14:01
Edwardzie,
Akurat nie piszę w kontekście konkretnych działań CBA polegających na przeprowadzaniu prowokacji, bowiem ta akurat forma walki z korupcją wydaje mi się nie do zaakceptowania. Z drugiej jednak strony CBA pokazując faktycznie mające miejsce rozmowy i pokazując w jakim sposób wręczane są pieniądze, pokazuje banalność zła, banalność korupcji. Uwikłanie się w korupcje może być niewinne, ale to jest jak z pijakiem jak z prostytutką, jak zaangażuje się bardziej w nałóg w łatwe pieniądze, po jakiś czasie będziesz miał do czynienia z ordynarnym człowiekiem wyzbytym wszelkich zasad, moralnie zeszmaconym. Tym nie mniej leszek.sopot tutaj słusznie zauważył, że konferencja z B. Sawicką była wstrząsająca, niezależnie od tego czy ma ona talent aktorski czy jest rzeczywiście załamana. Już od sprawy A.Leppera na CBA poszedł dobry atak pokazujący na dyskusyjność, kwestionujący zgodność z prawem, a w sądzie zapewne i dojdzie sprawa wartości dowodowej takiej prowokacji (tutaj mój ukłon w stronę Zofii). Tym nie mniej problem z korupcją jest. Dzisiaj kupiłem gazetę codzienną Polska The Times i widzę, że Pawłowi Fąfarze i zespołowi gazety chyba się uda przejąć cechy brytyjskiego odpowiednika, który jest gazetą dla ludzi nie politycznych zwierząt. Jednak sprawy walki z korupcją będą zawsze ostro postawione w polskiej prasie, która wspiera się tytułami wielkich gazet i tygodników. Dziś zawsze tam przeczytasz, iż zjawisko korupcji w Polsce jest jedną z większych patologii. I wcale to nie wynika z postawy angielskiego gentlemana czy też niemieckiego legalisty, tylko z trzeźwego oglądu rzeczywistości. To jest taka cecha Anglików i Niemców, oni zawsze wykorzystają słabość partnera handlowego, wykorzystają praktyki korupcyjne, aby wyjść na swoje , a potem jeszcze obrobią ci dupę w swojej prasie, dając jasno do zrozumienia żeś dla nich Afrykanin.
17 października 2007, o godzinie 14:02
Co wiemy Mawar:
Wiemy ze kolega Jaroslawa K. w rzadzie byl osobnik za ktorym „caly czas” musialy chodzic sluzby. Wiemy ze ministrowi SW tego rzadu, za ktorego polityczna odpowiedzialnosc ponosi J.K., zarzuca sie zdrade tajemnicy sledztwa. Nie znamy do konca roli prezydenta. Wiemy ze poslanka PO wziela lapowke, jest podejrzenie w stosunku do drugiego posla PO.
No i na podstawie tej i innej zmacznie obszernierszej wiedzy dokonamy wyboru.
17 października 2007, o godzinie 14:03
EDD
„Cala gra PIS jest dlatego skuteczna bo dajemy sobie narzucic obraz PL jako kraju wyjatkowo skorumpowanego”.
-
Jestes odrwany od rzeczywistości krajowej, więc nie wiesz, że zamknięto już ok. stu sędziów i działaczy piłkarskich z powdów oszustw i łapówek i jest to wierzchołek góry lodowej. Czego się nie dotkniesz to musisz uważać, nie tylko w polityce. Do Sopotu na tegoroczny turniej tenisowy Prokom Open /znowu ten Krauze:)/ przyjechał tenisista Dawidenko i w drugim secie skreczował z powdu bólu stopy, grając z przeciwnikiem znacznie slabszym. „Rosjanin rozstawiony w Sopocie z nr. 1 zwyciężył w pierwszym secie 6:2, drugi przegrał 3:6 najprawdopodobniej z powodu kontuzji stopy, zaś w trzecim secie po rozegraniu ledwie trzech gemów opuścił kort, co oznaczało, iż Argentyńczyk został automatycznie zwycięzcą meczu. W chwili, gdy Dawidenko wycofał się z dalszych rozgrywek, wysokość zakładów umieszczonych i zaakceptowanych na jego mecz z Arguello sięgnęła 7,3 mln dol. …”.
http://sport.wp.pl/kat,18.....caid=14a7d
Betfair zapowiedział, że wszczął dochodzenie w tej sprawie, a o swoich podejrzeniach poinformuje władze ATP, które nadzorują wyjazdowe rozgrywki tenisowe mężczyzn.
17 października 2007, o godzinie 14:07
Mawar
Napisz cos o walkach kogutow w Płońsku.
17 października 2007, o godzinie 14:07
Edwardzie
W moim przekonaniu cała gra PIS jest dlatego skuteczna, bo oni twierdzą, że w Polsce jest straszna korupcja, i oni z nią walczą, a część opozycji stanęła na stanowisku, że jej nie ma. To ja się pytam, to jaki mechanizm wykorzystuje PiS w sądzie w sprawie psa marszałka Dorna. Ha? Oni właśnie weszli w struktury korupcyjne naszego państwa, społeczeństwa i poznali smak łatwego życia elit i teraz są przeciw, ale swoim działaniami zaświadczają, iż są za. No, żyje się…
17 października 2007, o godzinie 14:16
jasnaanielko , strasznie sie mylisz chociaz jetes juz dlugo na blogu
Jestem bardzo bliskim kuzynem Waldka i od 55 lat nie mielismy miedzy soba zadnych rodzinnych zatargow. Do czasu zalozenia tego blogu przesylalismy sobie coroczne zyczenia swiateczne bardzo szczere.
Ten blog nas podzielil. Jezeli Waldek nie potrafi klamac to to potwierdzi. A ty jasnaanielko nie wprowadzaj nikogo w blad.
Takie sa moje poglady i dlatego walcze z Kuczynskim bo on ubliza Kaczynskim, ( on sie msci za cos )a kiedy sam byl ministrem nikt mu nie ublizal a mozna by. Chociaz za ich rzadow to za takie wypowiedzi jakie wyglasza Kuczynski mozna bylo isc siedziec. A on teraz bzdury plecie o braku wolnosci i wypisuje co mu slina najezyk przyniesie. Lub co mu kaze Michnik.
Boja sie i krzycza tylko ci comaja cos na sumieniu.
17 października 2007, o godzinie 14:17
Może węgla mr nieinstrumentalne prawo i prawa człowieka? :)
17 października 2007, o godzinie 14:27
O tej posłance powiedziałem rano w TOK-FM sporo przykrych opinii i ich nie cofam, ale po obejrzeniu tego najbardziej dramatycznego wystapienia w telewizji, jakie kiedykolwiek widziałem i musze powiedziec, że szczerego, przekonującego nie mam właściwie słów w jakich można tę władzę okreslić. Wszystko niemal jest za łagodne. To są rządy łajdackie, wyrachowane, cyniczne, okrutne, calkowicie amoralne. Mam nadzieję, że płacz tej posłanki i apel do potwornego człowieka z wczorajszej konferencji, i do jego nie leppszego szefa, żeby jej nie linczowali obróci tą łajdacką prowokację przeciwko jej autorom, przeciwko PiS-owi.
17 października 2007, o godzinie 14:28
Glosie
Ich twierdzenie ze korupcja jest wyjatkowo ogromna jest rownie prawdziwe jak twoje twierdzenie jakoby ktos (kto?) twierdzil ze korupcji nie ma. Mnie idzie o to by nie dac sobie narzucic problemu korupcji jako GLOWNEGO problemu politycznego tego kraju.
17 października 2007, o godzinie 14:31
Panie Waldemarze,
myślę, że ważniejsze partie opozycyjne powinny wydać wspólne oświadczenie w sprawie posługiwania się metodami państwa policyjnego polegającymi na łamaniu praw jednoski do uczciwego procesu w celu uzyskania korzyści politycznych. Apel powinien być skierowany (z przytoczeniem fragmentów konferencji prasowej Sawickiej) zarówno do opinii publicznej w Polsce oraz w krajach demokratycznych.
Żeby się PIS tylko nie udławił swoim pomysłem.
17 października 2007, o godzinie 14:35
Brak odwagi, panie ministrze.
17 października 2007, o godzinie 14:40
Milczenie jest potwierdzeniem prawdy. Ktos to kiedys powiedzial.
Ignorowanie kogs to poprostu potwierdzenie prawdomownosci przeciwnika. BRAK ARGUMENTOW.
17 października 2007, o godzinie 14:40
Artykuł z Polska The Times str. 10 17 października. Kontrolerzy mają dowody na korupcję w kopalni Halemba. Autor Aldona Minorczyk-Cichy. Stanowi wyjaśnienie dla Edwarda dlaczego jest przyparty do muru kopalni.
__________
W kopalni Halemba w Rodzie Śląskiej bardziej niż ludzkie życie liczyły się układy. Zarząd kopalni nie dbał należycie o jej interesy. Ustawiano przetargi. Zaprzyjaźnione firmy zarabiały krocie. Płacono im nawet za prace, które w rzeczywistości wykonywali górnicy. Szerzyła się korupcja. Zarząd Kompani Węglowej musiał o tym wiedzieć. Efektem tych chorych układów była śmierć 23 górników w listopadzie 2006 r. Ten przerażający obraz wyziera z raportu pokontrolnego, który wczoraj w Katowicach przedstawiła Najwyższa Izba Kontroli.
Inspektorzy ważą słowa – negatywnie oceniliśmy zlecenie firmom zewnętrznym robót w Halembie oraz nadzór nad tymi pracami. Realizacja procedur przetargowych w kopalni może wskazywać na korupcję – mówi Tomasz Kaczyński, doradca techniczny katowickiej delegatury NIK. Z raportu wynika, że przetargi w kopalni były w skandaliczny sposób przygotowywane i przeprowadzane. – W dwóch przypadkach zadziwiająca była zbieżność ofert złożonych na przetargi przez wygrywające firmy z wyliczeniami kopalni i tymi, ile była skłonna zapłacić za usługi – wyjaśniał inspektor Kaczyński. Inspektorzy pod lupę wzięli także przetarg na zlikwidowanie ściany, na której w listopadzie 2006 r. doszło do wybuchu metanu, a następnie pyłu węglowego. Wyboru firmy MARD dokonano bez należytej weryfikacji ofert. Później tej firmie płacono krocie nawet za to czego nie zrobiła. Przerażające są jednak także i inne odkrycia kontrolerów. Ich zdaniem stan zapór przeciwwybuchowych na poziomie 506 był niezgodny z przepisami i dokumentacją. Nieprawidłowa wentylacja, fałszowanie odczytów stężeń niebezpiecznych gazów, fałszowanie raportów urządzeń technicznych, od których zależało bezpieczeństwo. To wszystko doprowadziło do sytuacji, kiedy nie można już było uniknąć tragedii. – Na miejscu tragedii były 22 urządzenia elektryczne. Wszystkie wadliwe – wyliczał KACZYŃSKI. Te urządzenia były ostatni raz kontrolowane kilka dni przed tragedią przez firmę z Rudy Śląskiej.
17 października 2007, o godzinie 14:40
W tak trudnej sytuacji w jakiej sie znalala, potrafila jednak Sawicka poprzez swe wystapienie zablokowac droge szantazystom.
Juz nie moga jej straszyc ujawnieniem dalszych materialow by wymusic na niej falszywe oskarzenia osob ktore chceli by zniszczyc.
17 października 2007, o godzinie 14:40
Na TVN jest już fragment konferencji:
http://www.tvn24.pl/-1,15.....omosc.html
.
Ja wczoraj toczyłem w salonie24 bój z bolszewikami z PiS, większym wojownikiem ode mnie był na pewno Leski. Próbowałem im wykazać, że to, co robi CBA to szczucie, nagonka i lincz, że w żadnym demokratycznym państwie nie może być tak, że tajne służby inspirują przestępstwo a później w świetle kamer oskarżają i jednocześnie wydają wyrok. Próbowałem się powołać na prawo każdego człowieka do obrony – odpowiadano, że nie jest ona w tej sprawie potrzebna bo jest to sprawa jednoznaczna. Próbowałem i prosiłem o poszanowanie godności człowieka bo i Kościół wzywa do szanowania godności człowieka nawet w przypadku zbrodniarza, bo nie szanowanie godności kogokolwiek z „ludzkiej rasy” godzi przecież pośrednio we wszystkich – w to, że nie szanuje się innych ludzi. Odpowiadano, że to jest prawdziwa twarz PO i dlatego się powinno to jak najbardziej nagłośnić. Nie widziano człowieka. Naigrywano się ze mnie, że na pewno płakałem nad Rywinem, Sobotką i innymi. Taka jest klasa pisowskich czynowników. Po trupach do celu.
17 października 2007, o godzinie 14:43
Paweł Luboński, Andrzej, Leszek
Przeczytajcie jeszcze raz mój pierwszy komentarz a ja zacytuję tylko jego część „Wysłuchałem też Pana w dzisiejszym poranku TOK FM. Pana i dyskutantów oceniam jako dwulicowców o niedościgłej hipokryzji. Panowie zapomnieli, że PO i Tusk jest to PiS bis i np. przed dwoma laty w najbrudniejszy sposób (przez kłamstwa i prowokacje vide Miodowicz kandydat z 1 miejsca PO w Kielcach) wyeliminowali z wyborów Cimoszewicza. Gdzież wtedy były te wszystkie autorytety. Ja wiem… one przyłączyły się do ataku. Tak jak teraz próbują ponownie pozyskać głosy elektoratu LiDu poprzez chóralne potępianie Prezydenta Kwaśniewskiego za to, że potępił działanie CBA i PiSu podkreślając przy tym głupie ataki Tuska na temat korupcji w SLD.” Dodam jeszcze, że był to dość wredny atak na Kwaśniewskiego i dlatego poruszyłem ten temat. Nie twierdziłem, że komentatorzy nie bronili na tym blogu Cimoszewicza. Mój wpis dotyczy tylko gospodarza i jego dyskutantów w TOK FM.
A tak dla mojej ciekawości. Czy moje poglądy mają jakikolwiek wpływ na zwykłą przyzwoitość której wyglądam jak kania dżdżu?
17 października 2007, o godzinie 14:44
EDD
„Wiemy ze kolegą Jaroslawa K. w rzadzie byl osobnik za ktorym “caly czas” musialy chodzic sluzby”.
-
Osobnik ów (oby imie jego zostało zapomniane) był mięsem armatnim, który pozwolił na uchwalenie paru ustaw (WSI, CBA). Że było to piłowanie gałęzi na której osobnik siedział? Tak, ale wówczas o tym nie wiedział, teraz już wie. Po wybiorach o tym osobniku zapominamy, zostawiając go prokuratorom. Koledze JK należy podziękować za wybawienie kraju od obecności dwóch osbników: opalonego i wysokiego. Ale do tego trzeba klasy. Zdobył się na to Paweł Śpiewak i to publicznie. Idź EDD jego śladem, nie powinno boleć.
-
„Wiemy ze ministrowi SW tego rzadu, za ktorego polityczna odpowiedzialnosc ponosi J.K., zarzuca sie zdrade tajemnicy sledztwa”.
-
Kaczmarek ma, paradoksalnie, także zasługi. Z ajego sprawą mamy mały wgląd w to jak układ działa w praktyce. Tylu było ministrów w III RP z których nie było najmniejszego pożytku, a z Kaczmarka przynajmniej jeden. Wszyscy to mogli zobaczyć.
-
„Wiemy ze poslanka PO wziela lapowke, jest podejrzenie w stosunku do drugiego posla PO”.
-
Ciekawsze są jej plany związane z prywatyzacją służby zdrowia pokazujące sposób myślenia tego środowiska. Można powiedziec, że to gadanie. Tak, ale gadanie osoby, która przed chwilą wzięła duża łapówkę. Co z takiego gadania mogło wyniknąć? Rządzi PO z dziewicami z LiD i/lub PSL , więc – po uchawaleniu ustaw „ratujących słuzbe zdrowia po pisowskiej klęsce” – osoby z dojściami taki sobie mały ZOZ kupują. Budynek, powiedzmy poźny Gierek, niewiele wart, ale już ziemia pod nim, w środku miasta, to zupełnie co innego. A jak ZOZ zbankrutuje (wiadomo, gospodarka rynkowa, druga Irlandia itd. ) no to mamy prawdziwe eldorado.
Ponieważ można wybrac dobrze lub źle to rozsądnie jest stworzyć sytuację, w której „widziały gały co brały”. Gały muszą miec szansę zobaczenia.
17 października 2007, o godzinie 14:46
nie zmieniaj tematu przestępco
17 października 2007, o godzinie 14:52
leszek.sopot
„Próbowałem im wykazać, że to, co robi CBA to szczucie, nagonka i lincz”.
-
Miałes głosowac na Borusewicza, on jest uczciwy, ale reszta PO to może niekoniecznie mają dobre etyczne maniery. I masz dyskomfort. Stąd twoja agresja. Nie trzeba być psychoanalitykiem. Z partia nie bierze się śłubu tylko zawiera kontrakt, ale w obu przypadkach może byc rozczarowanie. Ty żyjesz sloganami, a nie trzymasz się ziemi.
17 października 2007, o godzinie 14:53
karwoj8
teraz zrozumiałem do jakich dyskutantów miałeś pretensję. Ja dyskusji w radio nie słuchałem. Radia słucham co najwyżej w samochodzie (męczy mnie radiowa mieszanka muzyczna – w 99,9 proc. niezgodna z moim gustem, jak i dyskusje tzw. obiektywnych dziennikarzy i polityków, którzy z obiektywizmem mało mają wspólnego bo kierują się swoimi preferencjami politycznymi a nie zasadami).
17 października 2007, o godzinie 14:56
Mawar
na szczęście Borsuk startuje do Senatu i głosując na niego nie popieram PO. Gdyby Maciek Płażyński też startowałby do Senatu to też bym na niego zagłosował, a tak na żadnego zakichanego osobnika zapisanego na partyjnej liście nie zagłosuję. Ja chcę wybierać ludzi nie partie.
Choć widząc, co wyrabia PiS to może i na jakąś antypisowską partię zagłosuję. Być może rzucę monetą.
17 października 2007, o godzinie 14:57
Karwoj8:
.
„Czy moje poglądy mają jakikolwiek wpływ na zwykłą przyzwoitość której wyglądam jak kania dżdżu?”
.
Nie bardzo jasne jest to pytanie, ale domyślam się, o co chodzi. Otóż dla mnie nie. Czy kogoś uważam za człowieka przyzwoitego – to zależy nie od jego poglądów, tylko od jego postawy, ze szczególnym uwzględnieniem jego stosunku do przeciwników. I sam staram siętraktować ludzi przyzwoicie niezależnie od poglądów (ale zależnie od tego, jak sami się zachowują).
Zarzut nieprzyzwoitości jest poważny i nie należy nim szafować bez mocnych podstaw. Trudno mi dyskutować o audycji w TOK FM, bo jej nie słuchałem, ale sądzę, że najwięcej, co mógłbyś powiedzieć, nie wpadając w przesadę, to że oceny jej uczestników rażąco odbiegają od twoich.
17 października 2007, o godzinie 15:01
Glosie
Twoj przyklad jest tragiczny w przeciwienstwie do przykladow komicznych Mawara.
Polska The Times robi to co powinien. To wlasnie na mediach (tu sie zgadzamy) spoczywa spora czesc odpowiedzialnosci by powstrzymywac i zwalczac korupcje. Koniecznym jest jednak umiar w uogoliniach. Nalezy z rozwaga podchodzic do opartych na wedkarskim (nawet nie rybackim) rozumie prawd objawionych „tylko ryba nie bierze”, ” nie posmarujesz nie pojedziesz”.
By z korupcja walczyc trzeba miec wolne media. Wolne media nie tylko w tej waskiej antykorupcyjnej dziedzinie sa niezbedne. Wolne media to podstawa demokracji.
Dlaczego tylu ludzi w PL poci sie z podniecenia gdy pada slowo lapowka.
Rosnace zagrozenie wolnosci mediow wywoluje tylko szybko milknace chwilowe pogwarki.
17 października 2007, o godzinie 15:03
Mawar:
.
„Osobnik ów (oby imie jego zostało zapomniane) był mięsem armatnim, który pozwolił na uchwalenie paru ustaw (WSI, CBA). Że było to piłowanie gałęzi na której osobnik siedział? Tak, ale wówczas o tym nie wiedział, teraz już wie. Po wybiorach o tym osobniku zapominamy, zostawiając go prokuratorom.”
.
To każe mi się zastanawiać, kto z o b e c n y c h współpracowników i zwolenników braci Kaczyńskich jest – nie wiedząc o tym – mięsem armatnim potrzebnym do załatwienia jakichś spraw. I kto nim będzie, jeśli PiS wygra wybory i będzie szukał koalicjanta.
17 października 2007, o godzinie 15:13
Właśnie obejrzałem wypowiedź posłanki Sawickiej. Pierwsze co mi sie nasuwa to „Rok 1984″.
17 października 2007, o godzinie 15:14
Mawar
Rozumiem ze Gienio Z Zoliborza powolal Kaczmarka na ministra po to by pokazac jak wyglada zly minister.
Idac dalej, wnioskuje ze J.K. robi to co robi i tak jak robi po to, by ustanowic negatywny przyklad, by swym przykladem pokazac jakim premier byc nie powinien.
17 października 2007, o godzinie 15:27
Mnie zaskoczyło poczucie humoru pana premiera („Teraz MY” – 15 bm.).
Też się spotkałem z takim żartem. Ale to był rok 1953 i rzecz działa się w lokalu WUBP. Pan porucznik był łaskaw mierzyć do mnie z tetetki, a potem skomentował: „Ja tylko żartowałem”.
17 października 2007, o godzinie 15:39
W programie PO nie ma prywatyzacji szpitali – PiS przegrał w sądzie
Za internetowym wydaniem GW
17 października 2007, o godzinie 15:44
Niesolidnie dopasowano materialy CBS do tresci propagady PIS.
Kto winien?
Sztab wyborczy?
Czy Pierwszy CymBaliSta?
17 października 2007, o godzinie 15:52
Gdybym chciał – jak mam już na końcu języka – nazwać wprost wypowiedź premiera i jego samego, to śledczy mawar zrobiłby wszystko by ktoś mi jeszcze bardziej dokopał niż dokopano mi do tej pory
http://wiadomosci.gazeta......86694.html
.
to się nie mieści w żadnych kanonach etycznych i moralnych. Podać temu człowiekowi rękę to okryć się hańbą.
17 października 2007, o godzinie 15:54
Hasło wyborcze na dziś:
.
Uratuj Sawickiej życie – daj jej w łapę!
17 października 2007, o godzinie 15:57
Jeżeli by doprowadzić do rejestracji pełnego działania korupcyjnego użyto uwiedzenia to świadczy to o determinacji, która może się synergizować z upublicznieniem wygodnych wyrywków. Uwiedzenie to jedna z najbrutalniejszych broni, raczej z arsenału wywiadowczego. (I to ważny punkt do postawienia pytań o głębsze podłoże). Połączenie tych faktów może ogromnie upokarzać, ale ważniejsze, że najprawdopodobniej jest nieuczciwe. W kontekście tej metody operacyjnej (?!) szczególnie powinno zaniechać się medialnego prowadzenia „procesu” bezbronnej w tej sytuacji osoby. Trudno uwierzyć by Kaczyński miał duży udział inicjatywny w powstawaniu pomysłu sposobu przeprowadzania akcji. W przyszłym Sejmie musi powstać JEDNA KOMISJA DS WSZYSTKICH AFER ZWIĄZANYCH ZE SŁÓŻBAMI. Bo fundament tego jest wspólny. W każdym oddzielnym postępowaniu komisyjnym logika zagłębiania się w kwestie partyjne przysłoni coś ważniejszego. Przed wyborami powinno dojść do nadzwyczajnej debaty Tusk – Kaczyński nt stosunku do wszelkich słóżb siłowych w państwie. Mamy do czynienia ze zwartą grupą używającą premiera i PIS tak samo jak PIS używa służb. Musi wystąpić działanie świata dziennikarskiego przed wyborami mające na celu ustalenie kto w jakim stopniu używa kogo w relacji PIS – sł€żby by umożliwić społeczeństwu głosowanie na PIS lub nie – z największą możliwą świadomością w tym temacie. Istnieje taka sama możliwość przeceniania jak i niedoceniania przez społeczeństwo gdzie leży granica. Jeśli dziś co 15 dziennikarz nie jest wspólpracownikiem i jeśli co 5 nie ma garbu lustracyjnego – energia do takiego działania dziennikarskiego nie zostanie wcześnie wyhamowana.
17 października 2007, o godzinie 15:58
Bernardzie, a może chciałbyś jeszcze coś dodać od siebie?
17 października 2007, o godzinie 15:58
Z linku od Leszka:
„ale jeśli ktoś wychował się na podwórku to nie powinno to jednak dziwić.”
Ten cytat krzyczacy z kazdej sciany z kazdego ekranu powinien dotrzec do milionow wychowanych na podworkach.
17 października 2007, o godzinie 16:03
Przypominam
W swietle wyroku sadowego Jaroslaw Kaczynski klamie w sprawie prywatyzacji.
17 października 2007, o godzinie 16:04
” Wczoraj późnym wieczorem podjęliśmy decyzję o usunięciu z Platformy tego rozmówcy pani posłanki Sawickiej, pana posła Pichety – powiedział w TOK FM lider PO Donald Tusk”.
-
Głupie pytania:
- Po co PO wyrzuca posła, skoro wszystko to jest „prowokacją służb specjalnych” Czemu wczesniej wyrzucuno samą Sawicką – bez zadnych dowodów?
- Czemu szlochająca posłanka Sawicka czyta z karki? Kto jej to wystapienie napisał?
17 października 2007, o godzinie 16:07
Przypadek Sawickiej świadczy o dalekowzroczności Jarosława Kaczyńskiego, ale czy tak trudno przewidzieć co na wybory się przyda?
To jawne skurwysyństwo pisowskie nie przesłania mi jednak żenującego przedstawienia w wykonaniu posłanki Sawickiej.
17 października 2007, o godzinie 16:09
Mawar
Dlatego ze jest podejrzanym. Jak narazie podejrzenia wobec kierownictwa PIS doprowadza tylko (mam nadzieje) do odsuniecia ich od wladzy.
A potem?
Grubej kreski nie bedzie!!!
17 października 2007, o godzinie 16:10
Struktura relacyjna ludzi w PO zbyt łatwo umożliwia przystępowanie ludzi o mentalności „kariera materialna”. W PIS odpowiednikiem tego jest ślepe posłuszeństwo i tą drogą zdolność do różnych niegodziwości. Ale gigantomania liderów wchodzących w konwencje jakie samotworzą się na boku będąc szkiełkiem ogniskującym pożary patologizacji to coś czym grają ludzie z cienia. I ich superprofesjonalność i poczucie potęgi szokują. Deprecjonowanie tego zjawiska przez media musi być związane z lawinowym efektem oddziaływań ludzi zwerbowanych. Polska jest żądzona przez tajniacko – siłową monokulturę tasującą na dowolne sposoby wydażeniami w kraju. DOŚĆ!
17 października 2007, o godzinie 16:12
EDD (Tu Jedynka)
„Przypominam
W swietle wyroku sadowego Jaroslaw Kaczynski klamie w sprawie prywatyzacji”.
-
„W programie Platformy Obywatelskiej nie ma mowy o prywatyzacji szpitali uznał warszawski sąd okręgowy.
”
http://wiadomosci.gazeta......86690.html
-
Skąd niby wysoki sąd ma wiedziec co jest programem PO w sprawie prywatyzacji szpitali skoro sam Tusk nie ma jasności i kręci, jak to bez trudu udowodnił podczas debaty Kwaśniewski (powoli staje się moim idolem).:) Więcej o programie programie prywatyzacji szpitali dowiedzilismy się od posłanki Sawickiej, co podsłuchało CBA, zanim jeszcze wpadła na pomysł ze szlochaniem.
17 października 2007, o godzinie 16:13
zeen
Niech cie zenuje. Ale w ten sposob odebrala im mozliwosc szantazu. Presji by zlazyla falszywe zeznania przeciw niewinnym.
Watpisz czy sa zdolni by posunac sie do tego???
17 października 2007, o godzinie 16:15
zeen
„To jawne skurwysyństwo pisowskie nie przesłania mi jednak żenującego przedstawienia w wykonaniu posłanki Sawickiej”.
-
Nie branie łapówki jest skurwysyństwem tylko ujawnienie tego faktu przed wyborcami.
17 października 2007, o godzinie 16:16
karwoj8, Rzadko zgadzam się z Gospodarzem tego blogu, ale jeśli chodzi o wypowiedź Kwaśniewskiego to zgadzam się z nim w pełni. Żywię raczej lewicowe przekonania i zamierzałem głosować na LID. Teraz się mocno zastanawiam bo taktyczny sojusz LID z PIS budowany na kanwie ewidentnej prowokacji politycznej CBA, który to sojusz został ogłoszony wczoraj przez Kwaśniewskiego jest rzeczą tak obrzydliwą, że torsje mnie biorą. Chorobę filipińską i ośmieszanie centrolewicy przez naszego zblazowanego gwiazdora zniosłem, ale tego numeru Kwacha chyba już nie zdzierżę.
17 października 2007, o godzinie 16:17
EDD
„… podejrzenia wobec kierownictwa PIS doprowadza tylko (mam nadzieje) do odsuniecia ich od wladzy. A potem? Grubej kreski nie bedzie!!!”.
-
W waszym wykonaniu i tak byłaby krzywa. :)
17 października 2007, o godzinie 16:20
Paweł Luboński
.
Nie chcę pisać wyborczych postów. to tylko małe odstępstwo od przyjetej reguły.
.
Jeśli chcesz wiedzieć, to wkurza mnie, że Kamiński ujawnił dowody, ale jeszcze bardziej wkurza mnie, że większość mediów i komentatorów szlocha, jaka to ona biedna i zakochana. Mam w dupie zakochanych złodziei. Widzę, że wszystkie ręce na pokład, ratować PO, a to, że posłowie PO chcą kraść na potęgę nikogo nie obchodzi. Sawicka – mitomanka. O rywinie też mówili, że mitoman. Mitomanka, ale kontakt na Hel załatwiła, i burmistrza przeflancowała. Niezła mitomanka. Miał sporo racji Kwach wczoraj u Olejnikowej.
.
więcej nie komentuje, dopiero po 21
pozdrawiam
Bernard
17 października 2007, o godzinie 16:22
Jarek
„Żywię raczej lewicowe przekonania i zamierzałem głosować na LID”.
-
Lewica kawiorowa, szampańska, ikonowiczowska, czy może ambitniej – pol-potowska? Część LiD (Onyszkieicz i rycerze grubej kreski) chcą podatku liniowego. Czy to nie zbyt lewicowe jak na twój gust?
17 października 2007, o godzinie 16:25
Patologie PIS i PO to maksymalizacja najsłabszych części osobowości ich liderów, które stają się podłóżem zjawisk gdzie minimalna skłonność ułatwia maksymalizacje przez zwiększenie prawdopodobieństwa zjawisk lawinowych. W ten sposób generalnie nie przekraczający sami granic Tusk i Kaczyński są również świetnymi modelami na to „co do kogo łatwiej się medialnie przylepi”. W PIS patologia jest wewnątrz dalsza. Ale nie Kaczyński wymyślił i podłóżył sobie uwiedzenie jako metodę połóżniczą przestępstwa. Natomiast pójdzie to w 100 % na Kaczyńskiego. I w tym leży sedno działania słóżb. Ich mózgowie, serce, unerwienie. Nie żyjemy w świecie kilku rozmaitych ludzkich potworków ze szczytu władzy i tam usadowionego całego zła. Może gospodarz dokona korekty swojej propagandy, ale wątpię.
17 października 2007, o godzinie 16:26
Mawar Says:
październik 17th, 2007 at 4:15 pm
Nie branie łapówki jest skurwysyństwem tylko ujawnienie tego faktu przed wyborcami.
Udajesz żeś głupi, udanie zresztą.
Nie ujawnianie jest skurwysyństwem, tylko wykorzystanie instytucji ochrony państwa do walki z opozycją. Demokrata pełną gębą ten Kaczyński.
17 października 2007, o godzinie 16:29
Mawar
Widzisz nikt go nie lubi.
I elity „palace cygara przy koniaku i kominku” go nie lubia, i sady go nie lubia, biedny oj biedny klamczuszek.
-Kawiorku panie Kaczynski czy motyczke jak Tusk przyjdzie podac.
Najlepiej poczestowac go kawiorkiem lub motyczka walnac od lewej. Pistolecik? NNNie za glosno.
17 października 2007, o godzinie 16:31
Bernard,
Jeśli chcesz wiedzieć, to wkurza mnie, że Kamiński ujawnił dowody, ale jeszcze bardziej wkurza mnie, że większość mediów i komentatorów szlocha, jaka to ona biedna i zakochana.
Napisz wprost, że najbardziej Cię wkurza, że zaczyna walić sie misterny plan Wielkiego Stratega.
17 października 2007, o godzinie 16:32
List Dorna do Panów: Złodzieja i Aferzysty
Panie Złodzieju i Aferzysto,
Nie piszę „Szanowny Panie”, gdyż Pana nie szanuję i nie widzę powodu do zachowania formy grzecznościowej. Choć Pana nie szanuję, to jednak potrafię docenić Pańską inteligencję, sprawność, umiejętność manipulowania innymi, także w wymiarze politycznym. Jakże mógłbym nie docenić kogoś, kto w trudnej dla siebie sytuacji, gdy od prawie dwóch lat my dobieramy się Panu do skóry, potrafi najlepiej zdefiniować stawkę wyborów parlamentarnych, stworzyć tęczową koalicję opiniotwórczo-dziennikarsko-polityczną, która wystąpi w Pana obronie. To ludzie z tej koalicji głoszą, że gdy policja za rządów PiS-u aresztuje urzędnika z Kancelarii Prezydenta za handel narkotykami, to jest to dowód na związki PiS-owskiej władzy z przestępcami; gdy CBA zakłada podsłuch i wykrywa korupcję w Ministerstwie Rolnictwa kierowanym przez koalicjanta, to ludzie tej koalicji stwierdzają, że jest to dowód na użycie służby specjalnej w politycznej walce o władzę; gdy to samo CBA zatrzymuje na gorącym uczynku posłankę opozycyjnego klubu to obsługująca Pana koalicja ustami swego najwybitniejszego przedstawiciela stwierdza, że to wykorzystanie przez PiS służb specjalnych w kampanii wyborczej, tak jakby to od kierownictwa mojej partii zależał czas, w którym skorumpowani posłowie zażyczą sobie dostarczenia walizki z pieniędzmi. Wystarczyło, że zaczęliśmy utrudnić Panu życie, że Pan i Pańscy wspólnicy zaczęliście się bać podsłuchu, podglądu, łapówki kontrolowanej i prowokacji policyjnej, by tęczowa koalicja profesorów prawa, publicystów i polityków ogłosiła, że zagrożone są prawa człowieka i podstawy demokracji liberalnej. To subtelny konstytucjonalista ogłosił, że lepsi złodzieje niż Kaczyńscy, bo rząd PiS-u stanowi zagrożenie dla państwa prawa i ładu konstytucyjnego, a rząd polityków skorumpowanych lub złodziei takiego zagrożenia nie stanowi. To przywódca największej obecnie partii opozycyjnej ogłasza, że nie ma obecnie zadania dla Polski ważniejszego niż odsunięcie PiS-u od władzy, i nie pozostawia żadnych wątpliwości, że przy realizacji tego zadania liczy się każdy sojusznik. Muszę zatem Pana docenić. To Pan określił treść doktryny konstytucyjnej III Rzeczypospolitej oraz program polityczny środowisk, które poprzez wybory dążą do władzy i nie jest wykluczone, że władzę zdobędą.
Domyślam się, że Pan, jak najbardziej słusznie, tymi ludźmi i tymi środowiskami, które obsługują ideologicznie i politycznie Pańskie interesy, szczerze gardzi. Część z nich opłaca Pan w tej czy innej formie (a wiem co piszę, byłem przecież przez ponad rok ministrem właściwym do spraw wewnętrznych), a część wysługuje się Panu nieświadomie i bezinteresownie, gdyż przeraża ich taki stan rzeczy, w którym państwo właściwie wypełnia swoją podstawową funkcję: ochrony uczciwych, wymierzania sprawiedliwości, karania złych. Ci są dla Pana najzabawniejsi i najbardziej pożyteczni, nie ma bowiem nic lepszego niż, jak określał to Lenin „użyteczny idiota”, który bredzi o tym, że walka z korupcją polega na likwidowaniu okazji do korupcji, a nie na zakładaniu podsłuchu łapówkarzom. Nie ma społeczeństwa i gospodarki, w którym zlikwidowałoby okazje do korupcji, ale są państwa, w których powsadzano łapówkarzy i korupcję wypleniono. Tylko były to państwa, w których uczciwość nie była bezbronna.
My uzbroiliśmy uczciwość. Zakładamy i zakładać będziemy łapówkarzom podsłuchy. Tak jak wobec handlarzy narkotyków stosujemy i będziemy stosować prowokację policyjną i za kup kontrolowany, tak wobec nieuczciwych urzędników i polityków będziemy stosować łapówkę kontrolowaną. Bo my wzięliśmy sobie do serca i rozumu balladę Wojciecha Młynarskiego zawierającą nową wersję losów Balladyny. W dramacie Słowackiego Balladyna zabija Alinę, gdyż ta nie chciała jej oddać koszyczka uzbieranych malin. W piosence Młynarskiego, gdy Balladyna rzuca się z nożem na Alinę, ta wyciąga dwa noże… A dalej Młynarski śpiewał (cytuję z pamięci):
Panna zła już ze dwora, wygnana w świat, daleki świat.
W dworze zaś dźwięczy morał, morał ten niesie wiatr:
Że kto człekiem złym, człekiem złym, jeden nóż mu wystarczy, a
Uczciwemu potrzebne dwa, potrzebne dwa…
Wiem, że 21 października zrobi Pan wszystko, by wyrwać uczciwemu oba noże. Ale jeśli to my wygramy, to… spotkajmy się w lesie, przy zbieraniu malinek do koszyczka.
Bez poważania
Ludwik Dorn
Marszałek Sejmu
Wiceprezes PiS
17 października 2007, o godzinie 16:40
zeen
„Nie ujawnianie jest skurwysyństwem, tylko wykorzystanie instytucji ochrony państwa do walki z opozycją”.
-
Urzędnicy maja prawo i obowiązek chronic i ostrzegać nas przed wszelkimi złodziejami, również politykami. Masz pojęcie, gdyby nie CBA, ilu ludzi zagłosowałoby na Sawicką?
17 października 2007, o godzinie 16:41
No wydalo sie!!!
Nie dosc ze: tego cos nie tego to na dodatek jeszcze nozownik.
17 października 2007, o godzinie 16:44
Andrzej
„Napisz wprost, że najbardziej Cię wkurza, że zaczyna walić sie misterny plan Wielkiego Stratega”.
-
Zerknij sobie na końcówkę listu Dorna do Złodzieja i Aferzysty, zwłaszcza na fragment o Alinie z dwoma nożami.
17 października 2007, o godzinie 16:50
Mawar,
Niechby była senatorem (zdaje się, że tam kandydowała), byłaby krótko i po sprawie. Na jej miejsce przyszedłby nowy senator.
A szkody jakie wyrządza PiS używając państwa (Sanepid, TV, CBA, CBŚ) w walce wyborczej są niewyobrażalnie duże.
Masz pojęcie ilu ludzi dzięki CBA zagłosuje na PiS?
Nie rozumiesz, czy udajesz?
17 października 2007, o godzinie 16:51
Dwa noże? Nie. Pistolecik lepszy…
17 października 2007, o godzinie 16:52
EDD
„No wydalo sie!!!
Nie dosc ze: tego cos nie tego to na dodatek jeszcze nozownik”.
-
Myślałem że to Soulgarden. Ale to ty. Coś ci inteligencja dziś szwankuje. You need more coffee. :)
17 października 2007, o godzinie 16:52
Bernard:
.
„Większość mediów i komentatorów szlocha, jaka to ona biedna i zakochana. Mam w dupie zakochanych złodziei.”
.
Chyba się cokolwiek zagalopowałeś. Kto szlocha oprócz samej Sawickiej? Poproszę nazwiska i cytaty. Wiem, że wy nie lubicie, jak się was pyta o konkrety, ale poproszę.
.
„Widzę, że wszystkie ręce na pokład, ratować PO, a to, że posłowie PO chcą kraść na potęgę nikogo nie obchodzi.”
.
To ja też coś ci powiem:
Zwolennicy PiS to durnie albo kanalie.
Jedna opinia warta drugiej. Odszczekaj swoją, to ja odszczekam swoją.
17 października 2007, o godzinie 16:53
Mawar,
List Dorna przeczytali Ci do których był skierowany. Ja nie czuję sie adresatem.
17 października 2007, o godzinie 16:54
Dorn, Dorn… czy to ten sam poseł co ma dom, mieszkanie i jeszcze połówkę domu w Pruszkowie, a mimo to pobiera z naszych podatków 1600 zł miesięcznie dopłaty na wynajęcie mieszkania w Warszawie? 6 lat x 12 miesięcy x 1600 zł = 115200 zł. Trochę więcej niż wzięła posłanka Sawicka…
17 października 2007, o godzinie 17:02
Nie chce mi się wierzyć by Dorn był tak zaburzony, bo nawet chęć prowokacji za wszelką cenę takim tekstem jest powyżej granicy dopuszczalnej pierdolniętości.Proszę zauważyć, że najsprytniejsze jest porównanie prowokacji narkotykowej (na wysoce uprawdopodobnionym wielokrotnym sprzedawcy) do innych form prowokacji nie związanych z potwierdzeniem tych samych działań niesprowokowanych. Zakładanie podsłuchu przestępcom jest z definicji bezcelowe – wtedy są już skazani. Zatem umiejętne granie kontekstem używanych pojęć ma na celu chyba usprawiedliwienie tych wszystkich działań: prowokacji i podsłuchów w najszerszym zakresie przy minimum podstaw. Nie zwrócenie bowiem uwagi „co w wyniku czego” jest najbardziej znamienną nieistotnością dla tego tekstu. Idę do kina. Może po północy skomentuję arcydzieła Michnika Adama.
17 października 2007, o godzinie 17:04
Durny Dorn
Marszałek najwyraźniej sugeruje, że urzędnika w kacelarii prezydenta w narkotyki także wpakowała CBA, tak samo jak tych od odrolnienia i Sawicką. Jeśli chłopcy nabrali wprawy, to nowa władza posłuży się nimi by i Dorna w coś umoczyć.
17 października 2007, o godzinie 17:09
Każdy student z zaliczonym rokiem logiki (ja nie potrafię) byłby w stanie wykazać, że tekst Dorna zawiera zasadę domniemania winy. Jednak większość ludzi odczytuje to intuicyjnie.
17 października 2007, o godzinie 17:17
Kranadha,
ile są warte Twoje oceny ukształtowane o tysiące mil od kolebki matki? Ludzie się zmieniają, a Ty ciągle przekazujesz wyblakłą fotografię i twierdzisz, że pokazuje ona aktualny oryginał.
Skoro jesteś tak oddalony od parzących polskich problemów, to w najlepszym razie uwiarygadniać Twoje wypowiedzi może jedynie pogłębiona refleksja na temat zachodzących w kraju procesów i nic więcej.
17 października 2007, o godzinie 17:19
„Jeśli chłopcy nabrali wprawy, to nowa władza posłuży się nimi by i Dorna w coś umoczyć.”
.
Jak będzie stara władza, to pewnie też prędzej czy później coś zrobi. Za inteligentny ten Dorn i zbyt niezależny.
17 października 2007, o godzinie 17:33
O łapówce dla posłanki wiem tyle co nic.
Ale z państwa wpisów wyłania sie obraz jakiejś opery mydlanej lub kitowej wtyczki mającej mało wspólnego z nieruchomościami, a dużo z pogrążaniem platformy.
17 października 2007, o godzinie 18:14
Bernardzie!
Szanuję Twoje teksty, jestem też kąśliwy wobec PO, ale – wiesz o tym – nie wolno uogólniać. Nie wolno napisać: „posłowie PO chcą kraść na potęgę”. Tak nie wolno, to jest niczym nie poparte pomówienie.
Mawarze!
Tak jak już pisałem, zaczynasz gonić w piętkę (i trochę się Tobie nie dziwię). Jak można powiedzieć o kimkolwiek w Polsce, że jest „Lewica (…)pol-potowska”. Nie uważasz, że są granice obrażania ludzi, rzucania oszczerstw? Masz z Wiki „Pol Pot”: „ludzie umierali z głodu. Szacuje się, że wymordowano około 1/4 ludności kraju, a liczba mieszkańców stolicy – Phnom Penh, wskutek przymusowych wysiedleń zmalała z 2 milionów do 23 tysięcy mieszkańców.”. To chcesz przypisać Olejniczakowi, Napieralskiemu, Onyszkiewiczowi? Nie uważasz, że przekraczasz granice przyzwoitości?
17 października 2007, o godzinie 18:16
Żeby nie postponować wysokiego urzędu, imiennie stwierdzam, że Ludwik Dorn, oprócz szczególnego rodaju arogancji, prezentuje w swoim liście pewien typ infantylizmu, który dyskwalifikuje go do zajmowania tak wysokich stanowisk państwowych.
17 października 2007, o godzinie 18:27
Torlin
masz rację, uogólnienia są nieuprawnione, powinno być „niektórzy posłowie PO”
Paweł Luboński
masz prawo do opinii, np. właśnie przez takie opinie o Polakach głosujących na PiS Tusk przegrał wybory. Poza tym dzisiaj w którymś radio słyszałem (chyba w Tok’u, i chyba pan Kuczyński), że nie wiadomo, czy toi nie wszystko zmointowane, że może Sawicka oczernia PO na zlecenie, a wszystko to nagrane później (mowa o konferencji Kamińskiego). Jakoś tak, nie dosłownie oczywiście.
.
A tu proszę, dzisiaj show zaszczutej posłanki. Poniżej fragmenty rozmowy kochanków, coś prawie jak Romeo i Julia:
.
X: Kurwa mać, tyle mam układów teraz wypracowanych i to wszystko w łeb weźmie, bo nie problem byłby, gdybyśmy my wzięli władzę
.
Z: No
.
X: Tylko problem jest, jak oni jeszcze raz wezmą władzę i na swoich ludzi powymieniają na kolejne władze
.
Z: Aha. to nie będzie dojścia, nie?
.
X: No, dojście zawsze jest
.
Z: No, no
.
X: Nic w przyrodzie nie ginie, to jest kwestia wypracowania i czasu
.
Z: Jasne, jasne
.
PS
Następne komentarze po wyborach
.
pozdrawiam
Bernard
17 października 2007, o godzinie 18:36
Tak wiec Kanon Pisszamanizmu rosnie. Mamy juz „Listy do Kanalii”. Jest to mylacy tytul, nadany przez kopiste. Prawidlowy zamierzony przez autora brzmi „Dwa Listy do Kanalii i Jeden List do Premiera”. Jednak ze wzgledow stylistyczych kopista zdecydowal sie nadac tytulowi forme poreczniejsza bardziej nosna.
W mocy pozostaje jednak tytul podstawej czesci Pisma czyli dokumentow zgromadzonych w IPN p.t.
“ON i Brat Jego, czyli nie do konca opisane czyny i zaslugi, co kryja sie skromnie miedzy wierszami”.
Zmiana tytulu mogla by bowiem doprowadzic do falszywych interpretacji historii swietej.
17 października 2007, o godzinie 18:56
Stan
Zeby nie powtarzac achaizmu „Wielbie Urzad…….”itd,
proponuje na czas zarazy wprowadzenie terminu „nosiciel”.
Tak wiec Lech Kaczynski nosiciel, oczywiscie Majestatu RP
zas Ludwik Dorn podrzedny nosiciel, oczywiscie w stosunku do Lecha Kaczynskiego.
17 października 2007, o godzinie 19:07
archaizmu oczywiscie
17 października 2007, o godzinie 19:11
Po pierwsze.
Dorn? Dziwaczna figura. Ten jego fantazyjny sprzed lat plan by rządzić Polską przy pomocy , jak pomnę, 300 świetnie opłacanych i wiernych urzędników. Inteligentny? Tego nie słyszałem. Pewnie ktoś mu gębę dorabia, bo chłoptaś wygląda na eeee…intelektualnie trudno zbywalnego.
Ciągle się zastanawiam, dlaczego dziennikarze z pokorą znoszą jego chamskie impertynencje na kolejnych konferencjach prasowych
( vide – dzisiejsza )?
Ale, że jurny to może i prawda. Wspominała o tym wesoła rekordzistka Polski w nietypowej konkurencji, na łamach „Nie” o dziwnym, diabelskim pseudo.
Po drugie.
Na naszych oczach rozgrywa sie telenowela żywcem przeniesiona z południowoamerykańskich klimatów.
Osoby dramatu:
Ona – apetyczna, naiwna posłanka zakochana w młodym byczku z kasą.
On – młody postawny agent – prowokator, robiący za przedsiębiorcę co służbę pispaństwu postanowił, przy okazji, uczynić przyjemnie intymną dla siebie i obywatelki posłanki. Wiadomo, RP zapłaci.
Co może zakochana kobieta w szale zauroczenia zrobić dla swojego mężczyzny? Kurne! Może nawet dać się skorumpować!
Może nawet w obłędzie zabrać się za prywatyzację całej służby zdrowia.Bo co się nie robi dla Mata Hari w bokserkach.
A Polacy lubią telenowele. I zawsze kibicują naiwnym i zakochanym.
PiS goni w piętkę. Podłożył się po raz kolejny niemożebnie. Czy mimozy z PO potrafią to wykorzystać? Oby.
17 października 2007, o godzinie 19:23
Bernardzie,
Widzę, że nie zrozumiałeś mojej drwiny. Na szczęście zrozumiałeś to, co ci przystępniej napisał Torlin i złagodziłeś swoją opinię o posłach PO. Wobec tego ja też złagodzę swoją. A więc: niektórzy zwolennicy PiSu to durnie albo kanalie.
.
Nie odpowiedziałeś jednak na pytanie, kto właściwie na temat Sawickiej „szlochał, jaka ona biedna i zakochana”. Wnoszę z tego, że nie potrafisz nikogo wymienić. Bez komentarza.
Do insynuacji „chyba p. Kuczyńskiego” w „chyba TOK FM”, że cała sprawa może być spreparowana, nie przyłączam się. Natomiast w świetle tego, co już wiemy, całkiem prawdopodobna wydaje mi się hipoteza, że CBA od miesięcy prowadziło celową akcję kuszenia działaczy opozycji. Tych, co dali się skusić, naturalnie to nie usprawiedliwia.
17 października 2007, o godzinie 19:27
Pawle
ciag dalszy
a planujacy kampanie wyborcza PIS ukladali ja pod katem znanych im materialow zdobytych przez sluzby.
17 października 2007, o godzinie 20:04
Zgoda, Edwarze. Se non e vero e bene trovato.
17 października 2007, o godzinie 20:23
Przepraszam Gospodarzu – nie słyszalem pana w radio. „Wtyczka” nasunęła się w sposób niezależny.
Pawle (7:23) jednej rzeczy w tym wszystkim nie pojmuję – łapówkobiorcami są ludzie w branży której dotyczy łapówka zupełnie niezorientowani. Odnoszę wrażenie że wielomiesięczna akcja kuszenia to świetna zabawa (taki rodzimy Dżejms Bond) z łapówkobiorcą w gruncie rzeczy niemrawym fajtyłapą w tle.
Głosie (2:40) w węglu jest metan. Albo węgiel i praca w metanie, albo brak wegla – innej alternatywy nie ma. Nie słyszałem jeszcze by ktos wygrał przepisami z siłami natury. Dorabianie atmosfery skandalu ma tylko znaczenie doraźne. Prawodawca może sobie napisać „w kopalni nie powinno być metanu lub pyłu weglowego” ,zarząd kopalni powieścić tabliczki, lampeczki inne czujniki stwierdzające „metanu nie ma” – niczego to nie zmienia.
17 października 2007, o godzinie 20:45
W TOK-FM jeden z moich rozmówców sugerował, że to Sawicka mogła byc przez CBA zwerbowana i celowo pogrążac PO. Jej dzisiejsze wystapienie tę hipotezę oddala. Natomiast jest moim zdaniem bardzo prawdopodobne, że została „wyprodukowana” przez CBA jako łapówkarka, co oczywiście nie zdejmuje z niej odpowiedzialności, ale mam nadzieje da podstawę do śledztwa po wyborach i do posadzenia za kraty ludzi z CBA i wyżej, ktorzy taka produkcją się trudnili.
17 października 2007, o godzinie 20:54
CIEKAWOSTKA z blogu Jnusa Palikota:
Mariusz Dekert, prezes publicznego Radia Lublin, został skazany na dwa lata więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Sąd uznał, że złożył on propozycję korupcyjną, 100 tys. złotych, jednemu z radnych LPR w zamian za zaniechanie udziału w głosowaniu w sprawie planu zagospodarowania Górek Czechowskich – jednego z osiedli mieszkaniowych w Lublinie.
Dekert to do niedawna członek rady politycznej PiS-u i wciąż jeszcze prezes radia z pensją kilkunastotysięczną… Mariusz Kamiński nie zdecydował się aresztować Dekerta i przewodniczącej Kruk, i nie podjął się wyjaśnienia wszystkich związków w tej dość bulwersującej sprawie. Kamińskiemu lektura Marka Aureliusza już nie pomoże, pozostaje mu filozofowanie młotem, czyli „Zbrodnia i Kara”.
Janusz Palikot (10:22)
http://palikot.blog.onet......index.html
17 października 2007, o godzinie 21:16
Pani poseł Sawicka wzięła łapówkę. Pani poseł Sawicka popełniła przestępstwo. Pani poseł Sawicka powinna ponieść karę.
Ale to nie powód aby na poseł Sawickiej dopuszczać się linczu przy wykorzystaniu mediów.
Przy okazji tej sprawy, a także i wcześniejszej prowokacji w Min. Rolnictwa nasuwa się jednak pytanie o prawne granice prowokacji. Gdzie kończy się prowokacja a zaczyna ordynarne podżeganie do popełnienia przestępstwa, które to podżeganie podlega karze tak jak i przestępstwo dokonane ?
Czy prowokacja ma polegać na kreowaniu sytuacji przestępczych oraz na namawianiu ludzi do popełnienia przestępstw ?
Z tego co o sprawie Sawickiej wiadomo dotychczas, została ona na zimno wytypowana, została następnie przez agenta „opracowana” z wykorzystaniem środków natury sentymentalnej, „wypuszczona” i w końcu „nakryta”.
Podobną sytuację (bez elementów sentymentalnych wszakże ) mieliśmy w Min. Rolnictwa, tyle, że tam nikt łapówki nie wziął, a kto miał wziąć, to do dzisiaj nie wiadomo.
I w jednym i w drugim przypadku CBA i PiS-owscy politycy mówią o prowokacji. Według mnie to jest karalne podżeganie, – podżeganie tym bardziej karalne, że od początku do końca zaplanowane i wykonane przez organ państwa powołany do zwalczania przestępczości.
Odpowiednie organy państwa mają zwalczać przestępczość i jej zapobiegać. Jednakże zwalczanie przestępczości i jej zapobieganie nie może polegać na namawianiu ludzi do popełniania przestępstw. Przecież to jest wbrew logicznym i etycznym podstawom wymiaru sprawiedliwości i praworządności.
To jest dokładnie identyczna sytuacja jak ta ze strażakiem – podpalaczem, który pożar wywołał, a następnie z ofiarnością gasi ten pożar i jeszcze urządza na tą okoliczność konferencje prasowe. Przecież to jest tylko krok od paranoi albo to już jest paranoja.
I jeszcze jedna uwaga: na tej zasadzie można zrobić przestępców z paru milionów Polaków i to nie tylko w kontekście korupcji czy płatnej protekcji. Kodeks karny w cywilnej części szczególnej ( bo jest też część wojskowa) liczy 199 artykułów. Przepisów karnych rozsianych po różnych innych ustawach zebrałoby się i 2 razy tyle.
Pole do popisu jest więc ogromne, a klientami panów z abecadłem na plecach może się stać każdy i każda z nas.
17 października 2007, o godzinie 21:25
Stan to raczej twoja ocena nie opiera sie na rzeczywistosci. Latam do Polski czesto, bede znowu za pare miesiecy, a w dobie inernetu jestem w Polsce kilka razy dziennie.
Moja fotografia Polski nie jest wyblakla, jest wlasnie bardzo kolorowa jak obecnie Polska wyglada pomimo problemow.
Jade odwiedzic miejsca gdzie bywalismy razem z Kuczynskim i bawilismy sie pod pewna jablonia ktora wystepuje w zyciorysie Waldka.
Stan zyje sprawami Polski od dziecinstwa – tak mnie uczyl moj ojciec.
17 października 2007, o godzinie 21:41
http://macdac.blox.pl/200.....wacja.html
Dobrej ispokojnej nocy
17 października 2007, o godzinie 21:47
Lex ,
swietnie ująłeś ten temat . Ja juz od chwili gdy poznałem tę sprawę w tym samym guście pisze na forach „czy policja ma zachecac do popełniania przestępstw?, bo wg mnie powinno byc odwrotnie”
Widze jednak, że bardzo wielu ludzi wkyrzyła ta obrzydliwa sprawa i zamiast zysku Kaczor straci
17 października 2007, o godzinie 21:49
Lex
„I w jednym i w drugim przypadku CBA i PiS-owscy politycy mówią o prowokacji. Według mnie to jest karalne podżeganie, – podżeganie tym bardziej karalne, że od początku do końca zaplanowane i wykonane przez organ państwa powołany do zwalczania przestępczości”.
-
Nie zgrywaj się znowu, już o tym była mowa przy okazji łapowki dla Leppera. Tak jest w systemach prawnych wielu krajów, nie tylko Polski i najczęściej dotyczy czterech przestępstw: handlu narkotykami, bronią, substancjami niebezpiecznymi i łapownictwa. Jeśli agent FBI kupuje od gangu narkotyki w ramach operacji specjalnej to aby handlarze wyladowali w więzieniu. Oczywiście nie jest to żadne podżeganie. Obejrzyj czasem film amarykanski lub angielski zanim zaczniesz się wymądrzać. A o prowokacjach dziennikarskich słyszałeś? Także wobec polityków. Taśmy Beger pamietasz? To była prowokacja TVN połączona z podsłuchem i podglądem. Czy prowokacją obywatelską nie była rozmowa Michnika z Rywinem?
17 października 2007, o godzinie 21:50
EDD
Nie uciekaj, seans nienawiści dopiero się zaczyna. :)
17 października 2007, o godzinie 22:02
Dobre. Standardy prawa i praworządności działania organów państwa demokratycznego określają i wyznaczają amerykańskie lub angielskie filmy.
Tego i całej reszty nawet komentować się nie da … I nie należy.
17 października 2007, o godzinie 22:07
W Kuczyński:
„W TOK-FM jeden z moich rozmówców sugerował, że to Sawicka mogła byc przez CBA zwerbowana i celowo pogrążac PO.”
.
Sorki panie Waldemarze, że napisałem, że to być może Pan, nie pamiętałem po prostu. Zerknąłem teraz na listę gości – na pewno takiej głupoty nie powiedzaiłby Warzecha, ani też Wroński, więc zotaje żałosny Mazowiecki – czyż tak? Jeśli się nie mylę to syn Tadeusza? Cóż bywa.
.
Wsie ruki na pokład. Teraz przerabiana jest koncepcja „Romeo i Julia”, ciekawe co towarzysze z jedynie poprawnej opcji jeszcze wymyślą. Dzisiaj Polsat i TVN stawały na głowie, żeby dołożyć CBA (z czym od biedy mozna się zgodzić), i jednocześnie przedstawić Sawicką jako biedną Julię nielegalnie mordowaną. Chyba nawet Temistoklesa nie pokazali – ale po co, lud wykształciuchowy ma łykać koncepcje, a nie zastanawiać się np. nad tym kto w PO zajmuje się korupcją, dlaczego pan poseł został wywalony dopiero teraz, jak finansowana jest kampania wyborcza (o czym Sawicka mówiła) itd. Powyżej podany cytat – no Julia od Romea po prostu.
.
Dla równowagi w TVP brak wątpliwości co do legalności działań CBA. Za to sporo o korupcji.
.
A jeszcze niedawno Gadomski z Tuskiem i Lepperem chcieli, żeby opinia publiczna poznała prawdę o uwłaszczeniu Kaczorów (jestem za). To teraz niech pozna prawdę o sitwie korupcyjnej w PO. Kamiński mnie wkurza, może kiedyś mieć kłopoty, ale JA MAM PRAWO WIEDZIEĆ! I CHCĘ WIEDZIEĆ, zarówno jedno jak i drugie. Czasy Geremka (polacy nie dorośli do demokracji) minęły i to se ne wrati towariszczi.
.
pozdrawiam
Bernard
17 października 2007, o godzinie 22:09
Mawar, coś Ci się pokiełbasiło od nadmiaru wrażeń. To nie Michnik prosił Rywina, zasypując go kwiatami o załatwienie ustawy za łapówkę, ale Rywin złożył ofertę uprzednio sam z własnej woli. To nie Michnik zapisał się na kurs, powiedzmy, reżyserii, aby zbliżyć się do Rywina ale on sam trafił do Agory by rzeczoną ofertę złożyć. Różnica pomiędzy podżeganiem do przestępstwa a prowokacją jest chyba oczywista.
17 października 2007, o godzinie 22:12
No to mamy prawdziwą bombę wyborczą:
http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=124&ShowArticleId=64383
„Wyjadę z kraju” – grozi na swoim blogu lider zespołu Ich Troje Michał Wiśniewski. Stanie się tak, jeśli październikowe wybory wygra Prawo i Sprawiedliwość.
Czy zachowanie Wiśniewskiego wyczerpuje termin „pożytecznego idioty”?
—-
i druga bomba:
http://www.dziennik.pl/De.....leId=64217
Kuba Wojewódzki przyznał w swoim niedzielnym show, że doradza Platformie Obywatelskiej w kampanii wyborczej.
—
To ostatecznie powinno dobić antykaczystów…
17 października 2007, o godzinie 22:12
Lex – dzięki za proste i wyraziste opisanie rzeczywistości. Jestem tak zdruzgotana tą sprawą, że nie potrafię sensownie pisać. Cynizm i pogarda dla człowieka (tego z podwórka, tego po stronie ZOMO, tego skorumpowanego – jak go nie ma to trzeba go stworzyć!) Właściwie wszystkie pokazane, jako sukces akcje CBA były od początku wyreżyserowane, co to za sukces? W MR nie udało się i nie ma sprawy. Lipiński z Mojzesowiczem chodzą niewinni i czyści jak łza – to zupełnie nieistotne, że próbowali przekupić Begerowkę. To ona jest winowajczynią, bo nie uprzedziła, że nagrywa obu dżentelmenów. Ja tu zupełnie nie rozumiem, gdzie są najprostsze zasady moralne, gdzie jest granica podłości i cynizmu. Oczywiście, posłanka wzięła te pieniądze. Ale czy sama wpadłaby na taki pomysł? Gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą. To prawda, ale tym razem wiórem okazała się żywa osoba, bez własnej inicjatywy, wodzona na pokuszenie przez cynicznych manipulatorów, wytypowana – jak numer w totku, padła i wygląda na to, że się nie podniesie. Za taką cenę wygrywa się w wyborach? Wstyd i hańba na autorów i wykonawców. Jeśli istnieje Boska Sprawiedliwość, to poniosą konsekwencje.
17 października 2007, o godzinie 22:13
http://www.dziennik.pl/De.....leId=64228
„Spotkałem znajomego. Taki chodzący archetyp warszawki (singiel, sporty ekstremalne, bywalec knajp, poglądy gdzieś między LiD a PO, błyskotliwa inteligencja). Byłem pewien, że usłyszę o nowej pasji (łowienie piranii w Amazonce, hodowla jaków na Krakowskim Przedmieściu itp.), ale on wyskoczył od razu z deklaracją polityczną –
Głosuje na Kaczora. Nie, nie znosi PiS, uważa, że to obciach, kruchta i socjalizm, ale Kaczyński jest z innej planety. Po kwadransie, kiedy byłem już pewien, że mnie nie wkręca ani że nie doznał urazu czaszki, zażądałem wyjaśnień. Otóż – tłumaczył mi jak komu mądremu – wszyscy politycy w Polsce to ofermy. Kwasa interesuje tylko kasa i imprezki. Tusk? Skoro nie wie, czy chce z prawicą, czy z komunistami, to co on wie?! O reszcie nie warto gadać. I na tym tle jest Kaczor – jedyny, któremu o coś chodzi, który wie, jak to zrobić, jest twardy, nie da się Niemcom etc. Samiec alfa. Można się z nim nie zgadzać, ale to ktoś. Będę na niego narzekał, ale przynajmniej wiem, czego się po nim spodziewać. …”
17 października 2007, o godzinie 22:20
Kaczyński samiec alfa. Ale ze złamanym genem x
17 października 2007, o godzinie 22:25
Minister Waldemar Kuczyński
„… bardzo prawdopodobne, że została “wyprodukowana” przez CBA jako łapówkarka, co oczywiście nie zdejmuje z niej odpowiedzialności, ale mam nadzieje da podstawę do śledztwa po wyborach i do posadzenia za kraty ludzi z CBA i wyżej, ktorzy taka produkcją się trudnili”.
-
50 tys. zł drugiej transzy łapówki „wyprodukowana przez CBA” posłanka PO Beata Sawicka (dawniej związana z UW) nie oddała, zabezpieczając je sobie na okoliczność o jakiej pan pisze. Kiedy już Kamiński pójdzie za kraty te 50 tys. stanie się odszkodowaniem za jej utraconą cześć. Czy ten poseł, rozmówca Sawickiej, wyrzucony wczoraj wieczorem z PO, bo zdaniem Tuska „nie zawiadomił prokuratury”, też został wyprodukowany przez CBA? Jeśli CBA jest winne to Sawicka i jej kolega są niewinni, więc po co ich Tusk wyrzucał? Słyszał Pan ostatani dowcip, Panie Ministrze? Czemu Sawicka wzieła łapowkę? -Żeby się żyło lepiej.
17 października 2007, o godzinie 22:35
Przepraszam, chromosomem x. Pamięć już nie ta.
17 października 2007, o godzinie 22:39
Mawar i Lex,
przepraszam, że się włączam do waszej dyskusji o prowokacji. Sprawa jednak jest tak gorąca i ważna, że nie zwracam uwagi na konwenanse. Jak mnie uczono prawa karnego, to ówcześni nauczyciele mówili, że przestępstwo ma trzy fazy, a mianowicie:
zamiar, usiłowanie i dokonanie. Pierwsza z tych faz jest niekaralna. Oznacza to, że pani Sawicka może pleść w kawiarni o braku pieniędzy i że według niej warto by zrobic jakiś skok. Służby mogą wówczas nadstawic baczniej tylko swoje uszy. Dopiero, gdy zostaną podjęte konkretne kroki, czy konkretne działania zagrażające porządkowi chronionemu prawem, wówczas dopiero może nastąpic gra operacyjna służb. Myślę, że minister Ziobro w swoich licznych nowelizacjach prawa karnego nic nie zmienił w teorii nauki o przestępstwie. Kiedy słyszę dziki skrzek na temat prowokacji, którą zdefiniowała ustawa o CBA, to dostrzegam jak bardzo dużo jest amatorszczyzny w tym jazgocie. Przypomnę, że kilkanaście dni temu jeden z blogowiczów przytaszczył stosowne fragmenty tej ustawy na blog. Dokonałem wówczas krótkiej analizy tego tekstu prawnego. Powtórzę więc, że są w nim uregulowania stanowiące, że funkcjonariusze CBA mogą zastosować prowokację w przypadku stwierdzenia przestępstwa, czyli conajmniej zaistnienia fazy usiłowania i dopiero wówczas mogą zacząć prowadzic grę operacyjną. Jeżeli natomiast w przypadku Sawickiej i Leppera doszło do nakłaniania ich do przestępstwa, mimo że sami nie podjeli żadnych kroków w tym kierunku, to mamy konsekwencje prawne o których pisze Lex, czy przestępstwo służb, czyli podżeganie, co jest karalne w polskim ustawodastwie karnym.
Zaznaczam jednak, że nie znam stanu faktycznego żadnego z tych przypadków. Jednak strona rządowa nie odcina się od igraszek służb o których tak barwnie mówią media a, które bulwersują prawników.
17 października 2007, o godzinie 22:44
Lex
Jeśłi rżniesz głupa rób to inteligentniej, nie licz na niepamięć.
„To nie Michnik zapisał się na kurs, powiedzmy, reżyserii, aby zbliżyć się do Rywina ale on sam trafił do Agory by rzeczoną ofertę złożyć. Różnica pomiędzy podżeganiem do przestępstwa a prowokacją jest chyba oczywista”.
-
Michnik mial informacje od Wandy Rapaczyńskiej i Piotra Niemczyckiego, którzy wczesniej rozmawiali z Rywinem. Ich zdaniem Rywin dał do zrozumienia, że domaga się łapówki. Adam jest człwiekiem inteligentym i doświadczonym wymyślił więc prowokację. Zaprosił Rywina na rozmowę i prowokując tak nią kierował, że wyciągał z niego co się da, czyli, twoim językiem – podżegał do ponownego złożenia propozycji łapówki, a więc do popełnienia przstepstwa (17,5 mln USD z ustawę). Tak się zaczęła agonia III RP. Michnik po 1989 r. ma i zasługi. W 2003 roku „nie było mu wszystko jedno”, przynajniej tak pisał na bilbordach.
17 października 2007, o godzinie 22:50
Sprawa Wiśniewskiego przypomina casus Zbigniewa Preisnera. On też powiedział, że emigruje do Szwajcarii, bo dalej tu mieszkać nie może. Bardzo dobrze odpowiedział mu Premier Cimoszewicz, że to jest wolny kraj i może sobie emigrować, dokąd tylko sobie chce i nikt mu nie zabrania przyjeżdżać do Polski. Trzy miesiące później dziennikarz RMF FM spotyka Preisnera na krakowskim lotnisku. „Słyszałem, że Pan wyemigrował. To co Pan robi w Krakowie?” „- Przyleciałem, bo mam ważne sprawy do pozałatwiania”. Hi! Hi! Współczesna „emigracja”.
A poza tym – ja nawet bardzo bym nie protestował, gdyby ten „Caruso” polskich scen na trochę wyjechał. Może i Doda wyemigruje razem z nim? I Mandaryna? I Miner?
17 października 2007, o godzinie 22:57
Rzeczywiście przypaliłem głupa. Biedny Rywin jedynie zasygnalizował, a okrutny Michnik paskudnie podżegał. Fuj.
17 października 2007, o godzinie 22:58
Minister Waldemar Kuczyński
-
Panie Waldemarze, niech Pan bierze się do roboty, W. Bartoszewski Pana przebija. Przy Bartoszewskim jest Pan tak łagodnym krytykiem PiS, że smiało można Pana brać za kryptokaczystę.
-
Onet: „Bartoszewski: PiS szmaci Polskę, to moralna nizina po Samoobronie …”.
http://wiadomosci.onet.pl.....,news.html
-
Pisowscy spin doktorzy zacieraja ręcę, nic tak Kaczorom nie sprzyja jak nieprzytomne ataki elity w stylu Trybuny Ludu z końca lat 60. A jeśli atakujaca elita należy do autentycznie zasłuzonej, jak w tym przypadku, to tym bardziej. Według sobotniego „Dziennika” Adam Lipiński powiedział niedawno na spotkaniu wyborczym gdzieś na Dolnym Śląsku, że „Bartoszewskiemu odpowiemy po wyborach”.
17 października 2007, o godzinie 23:00
Szanowni Blogowicze,
po ostanich wydarzeniach gotuje się we mnie, i aż mnie ściska żeby się wypowiedzieć się co wydarzy się w niedzielę, i co zacznie się dziać się w poniedzialek. Jednak poczekam do jutra lub piątku żeby się pierwsze wrażenia uleżały.
Prowincja jest uboższa od W-wy w informacje, ale ludzi, szczególnie tych, którzy mieszkają nad zatoką (jednym z trzech najładniejszych, wg. Humbolta, miejsc w Europie) napędza jod i dlatego jest tu tak dużo znakomitych blogierów i nieco mniej polityków.
17 października 2007, o godzinie 23:05
Kto tu rżnie głupa ?
Ja o Rywinie i Michniku nie pisałem.
Czy wmawianie innym nie wypowiedzianych przez nich słów i treści to nie jest genetyczna przypadłość rzucająca się niektórym na to i owo ?
Jeśli są szczęśliwymi posiadaczami „tego i owego „….
17 października 2007, o godzinie 23:11
Bernard
Dzisiaj Polsat i TVN stawały na głowie, żeby dołożyć CBA
-
TVN próbował rozmawiac z Gasiorowskim (kolega Bagsika), który siedzi w Izraelu i mówi, ze ma papiery, iz Kaczyńscy byli przez nich finansowani w 1991 r. Połaczeie było fatalne, widac, ze sprawa zmontowana byla ad hoc zeby zagłuszyć wpadkę PO.
17 października 2007, o godzinie 23:33
Bernard,
chcesz wiedzieć ? A wniosek do Andrzeja Lojalki o emisję „Lipiec bierze w lipcu” złożysz ? Interesują cię Dzieła Wszystkie CBA czy tylko Dzieła Wybrane ?
17 października 2007, o godzinie 23:33
Paweł Luboński
-
„Zgoda, Edwarze. Se non e vero e bene trovato”.
-
Prawdę mówiąc „e” to po włosku nasze „i”. Więc powinno być nie: „Se non e vero e bene trovato”, lecz: Se non è vero è bene trovato (lub paralto, też czesto spotykane we Włoszech).
17 października 2007, o godzinie 23:35
YKW
„“Lipiec bierze w lipcu” złożysz ? Interesują cię Dzieła Wszystkie CBA czy tylko Dzieła Wybrane ?
-
Lipiec nie brał, poleciał za to, że próbowali brać jego urzednicy, przyłapani podobnie jak Sawicka in flagranti.
18 października 2007, o godzinie 00:08
Kto następny?
Bo po 21-szym rezygnacji nie przyjmuję!
18 października 2007, o godzinie 00:24
Mawar – na podanym przez ciebie linkiem onecie jest także wynik aktualnej sondy…
PO – 53%
PiS – 21%
LiD – 15%
Do jutra może się jeszcze wzbogacić.
Gentleman Lipiński oświadcza – Bartoszewskiemu odpowiemy po wyborach… Baranim głosem! jak mawiał mój tata. :lol:
Dobranoc…
18 października 2007, o godzinie 00:53
Ofiary kaczyzmu
„Posłanka PO Beata Sawicka i burmistrz Helu Mirosław Wądołowski (PD) wzięli od agentów CBA 250 tysięcy złotych za ustawienie przetargu. Oboje znani, szanowani. Sawicka cieszyła się pełnym zaufaniem władz PO. W obecnych wyborach do Senatu popierał ją Stefan Niesiołowski. Wądołowski w minionych wyborach miał poparcie wicemarszałka woj. Pomorskiego, Mieczysława Struga (PO). Znał się też dobrze z Aleksandrem Kwaśniewskim.
Pierwszą część kontrolowanej przez CBA łapówki Sawicka przyjęła 8 września, na ławce, w parku przy Sejmie, dzień po samorozwiązaniu parlamentu. Drugą część 1 października w hotelu w Gdańsku. Tam została zatrzymana z torbą pełną pieniędzy. Godzinę wcześniej w gdyńskiej restauracji został zatrzymany, także z pieniędzmi, burmistrz. Właśnie wychodził, odjechać samochodem już nie zdążył. Do tej pory jeździł jaguarem stype z 2002 r., ale sprzedał go.Za kilka dni miał lecieć do USA po nowy model. Burmistrz przyjął od agentów nie tylko pieniądze. Także zegarek Omega warty 9 tys. zł. Sawicka zaś – pióro wieczne z diamentem za około 3 tys. zł.
Mirosław Wądołowski – według CBA – wziął 150 tys. zł., Sawicka 100 tys. zł za pośrednictwo w procederze.
Posłanka odmówiła składania jakichkolwiek wyjaśnień. Nie chciała też podpisać protokołu przesłuchania.
Wądołowskiemu poznańska prokuratura (Biuro do Spraw Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej Wydział VII Zamiejscowy w Poznaniu) postawiła zarzut przyjęcia korzyści majątkowej znacznej wielkości. Poznański sąd zdecydował o jego aresztowaniu na 3 miesiące.
Sprawa, w której zostali zatrzymani dotyczy dwuhektarowej działki na Helu, na której miał powstać kompleks rekreacyjno-hotelowo-wypoczynkowy.
Szanowani łapówkarze
„To, co się dzieje w tym kraju, to skandal. Panowie uważajcie na CBA, bo oni teraz wszędzie węszą” – tak posłanka Sawicka miała żalić się agentom CBA, którzy podszywając się pod biznesmenów wręczyli jej łapówkę.
Podczas spotkań z podstawionymi biznesmenami roztaczała przed nimi perspektywy dużych interesów, które miałyby trwać latami. Obiecywała „kręcenie dużych lodów” na Helu, ale także w Warszawie. Miała nawet sugerować, powołując się na znajomości w kierownictwie PO, że mogą stworzyć nowy układ warszawski.
Do czasu zatrzymania Sawicka cieszyła się pełnym zaufaniem władz Platformy Obywatelskiej. Jako kandydata na senatora rekomendował ją m.in. senator Stefan Niesiołowski. Po zatrzymaniu usunięto ją z partii. Do PO trafiła z Unii Wolności, w której działała od 1996 do 2000 roku. W 2001 roku zakładała struktury Platformy Obywatelskiej w Jeleniej Górze. Była członkiem Rady Regionu i Rady Krajowej tej partii. W wyborach w 2005 została wybrana do Sejmu z okręgu legnickiego uzyskując 8764 głosów (drugi wynik na liście za Grzegorzem Schetyną). W Sejmie V kadencji pracowała w komisjach administracji i spraw wewnętrznych oraz do spraw kontroli państwowej. Była członkiem Rady Krajowej PO oraz członek Rady Regionu. W nadchodzących wyborach miała startować z listy PO do Senatu z okręgu jeleniogórsko-legnickiego, ale po zatrzymaniu przez CBA, zrezygnowała.
Burmistrz Helu Mirosław Wądołowski w ostatnich wyborach był niezależnym kandydatem zgłoszonym przez Komitet Wyborczy Wyborców „Morskie Przymierze Hel 2020 i Wądołowski”. Jest szefem struktur regionalnych Partii Demokratycznej (dawna Unia Wolności).
– W ostatniej kampanii samorządowej (jest już trzecią kadencję burmistrzem Helu) popierał go m.in. wicemarszałek województwa pomorskiego Mieczysław Strug. Wądołowski ma bardzo dobre kontakty z politykami PO i SLD i Aleksandrem Kwaśniewskim. Gdy Kwaśniewski jako prezydent przyjeżdżał do rezydencji na Helu, Wądołowski był jego częstym gościem. Wądołowski ma słabość do markowych zegarków, często się nimi afiszował. I do luksusowych aut – jeździł ostatnio jaguarem. Ale mieszka w bloku – mówi „GP” mieszkaniec Helu”.
reszta:
http://www.gazetapolska.pl/?module=messages&message_id=257
Slabo znala Tuska i Schetynę
http://www.schetyna.pl/in.....8;Itemid=3
18 października 2007, o godzinie 01:23
Naiwna gąska nie zapomina sprawdzić, czy nie ma ukrytego mikrofonu w bukiecie kwiatów otrzymanych od ukochanego.
Sawicka, pomimo uczucia i ufności jakimi obdarzyła tego człowieka, jakoś nie zapomniała sprawdzić czy w wręczonym jej przez ukochanego bukiecie kwiatów nie ma przypadkiem podsłuchu.
Czy wyobrażacie sobie naiwną, łatwowierną gąskę która dostawszy kwiaty od podstępnego agenta CBA, człowieka ktoremu bezgranicznie ufała, sprawdza czy w kwiatach nie ukrył posłuchu?
Media usiłują nam wmówić, że Sawicka była niewinną, naiwnie łatwowierną bezbronną dziewczynką omotaną, a następnie niecnie wykorzystaną przez podstępnego agenta CBA. Pogratulować kolejnego chwytu socjotechnicznego.
—-
Do radia TOK FM dzwoni facet i wyp. się na tematy polityczne:
Część 1: http://youtube.com/watch?v=c1AePmHk2Ug
Część 2: http://youtube.com/watch?v=hOKzjQZry3Q
18 października 2007, o godzinie 01:58
CBA musi mieć niezbity dowód, że to ona oferowała załatwienie jakiejś sprawy na Helu, czy też oferowała innym niezgodne z prawem załatwienie jakiejkolwiek sprawy, bo przecież mogła też ludziom pomagać i w słusznych sprawach. Jeśli tego dowodu nie ma, to CBA będzie w tarapatach, a kierujący akcją z Mario Kamińskim na czele mogą trafić do paki.
Jest chyba oczywiste to, że nierealne jest aby to ona wymyśliła i podsunęła pomysł zkupna działki na Helu, bo burmistrza nigdy przedtem na oczy nie widziała i nie miała na niego namiarów.
Sawicka twierdzi, że tajniak przyczepił się do niej rok temu. Nie tylko ten żigolak ale i całym sztab speców od prowokacji i psychologii. Być może jeszcze jacyś dodatkowi tajniacy, którzy krążyli wkoło, robili atmosferę, skłócali z otoczeniem, może bliskimi. Jeśli tak chętna była na łapówkę, o co ją dziś wszyscy z taką mocą oskarżają i nie dają prawa do obrony, to niby dlaczego nie podjęła się załatwienia tego od razu – od momentu gdy tajniaka poznała na kursie?
Tajniak musiał ją najpierw „oswoić”, wzbudzić zaufanie itd. Tylko dlaczego to tak długo trwało? Może dlatego, że zadanie sprowadzenia kogoś na drogę przestępstwa nie było takie proste.
Czy kobieta długo się trzymała swoich zasad czy krótko? Jaka byłą wcześniej – czy kradła i kombinowała? Kto na cokolwiek ma jakiekolwiek dowody?
Wrabianie człowieka znamy z czasów służb minionego okresu. Odbywało się to podobnie, choć chyba dużo szybciej odpowiednio wytypowaną osobę kaperowano do współpracy lub też zarzucano na nią odpowiedni hak i kompromitowano.
Bez dowodu na to, że to ona latała za „biznesmenem” i mówiła „daj mi forsę to ci wszystko załatwię”, może wyjść na to, że to nie tyle sam tajniak ale całe CBA było organizacją popełniającą przestępstwo. Sprawa byłaby prosta jak drut, gdyby praca rozpracowania operacyjnego figuranta ps. „posłanka” nie trwała tak długo, gdyby to figurant sam wręczenie łapówki na Helu wymyślił. Ona nie mogła powoływać się na znajomości – bo niby skąd. Z Wądołowskim kiedykolwiek się wcześniej widziała, czy wogóle była na Helu?
Stawia to pod dużym znakiem zapytania czy stosunek do CBA ma więcej wspólnego z trzymaniem się zasad państwa prawa czy też z korupcją. W moich oczach taki sposób walki z korupcją, że samemu się tworzy przestępców a później ich łapie ma wiele wspólnego z podpalaczami pracującymi w straży pożarnej.
18 października 2007, o godzinie 02:29
Michnik pisze we wczorajszym, pierwszym odcinku cyklu odezw: „Czy chcę żyć w państwie, gdzie CBA – niemal wszechwładna już służba specjalna – ma dostęp do moich danych „intymnych”: biograficznych, lekarskich i majątkowych? Czy chcę żyć w lęku, że CBA może tymi danymi manipulować za pomocą przecieków do dyspozycyjnych mediów publicznych, które są zawłaszczone przez rządzącą koalicję? Nie, nie chcę. Dlatego będę głosować 21 października na partie, które obiecują, że odsuną PIS od władzy.”
.
„Była to polityka w pełni cyniczna. „Współpraca koalicji – pisze prof Sztompka – budowana była najwyraźniej tylko na zasadzie, kto kogo przechytrzy, znajdzie więcej haków i lepiej nagra na ukryty magnetofon”
.
Otóż ty Michniku Adamie nie wychowałeś ludzi, których przyjąłeś pod skrzydła tak by wychowywali innych co jest etyczne nie na pokaz. Mogłeś „wychować wychowujących” tak by nagrywali ludzi tylko po to by móc dokonać dokładniejszej notatki – dla spokojniejszej analizy sam na sam z nagraniem. By co najwyżej móc pozwolić sobie dać komuś odsłuchać z magnetofonu, z ręki. Ale w zasadzie nie, może nawet w najpoważniejszej, najtrudniejszej sytuacji by móc „komisyjnie” odsłuchać w grupie by grupa sobie tak czy inaczej zanotowała lub zakonotowała. Potem taka osoba powinna nagranie zniszczyć (lub uważając, że ma nagrany dowód lub mocną poszlakę przestępstwa – bezzwłocznie przekazać prokuraturze). To odsłuchanie grupowe musiałoby być w takiej oczywistości poczucia naginania zasad, że powinno powodować nawet przy poczuciu konieczności na tyle kaca by nie mieć najmniejszego wachania, by tym bardziej uznawać za świętość czyjąś prywatność. Nawet nie tyle prywatność co najmniejszą szansę nią POWŁUCZENIA. Tobie takie wychowywanie i wychowanie nie przyszło do głowy w 89 roku i nigdy później gdyż ty nigdy nie kochałeś żadnego konkretnego człowieka ani jako idei. Ty nie wierzysz w człowieka więc nigdy ci to do głowy nie przyszło by wykuwać latami szlachetność w ludziach przykładem, ale koniecznie zawsze i równocześnie wiarą w nich. Dlatego jesteś fasadowym załganym prorokiem. Człowiek mający głęboką intuicję tego co jest dobrem najgłębszym nigdy by tak nie postąpił. Ale przecież ta sama niewiara mówiąca, że ktoś i tak coś przekopiuje powinna ci podpowiedzieć, że dalsze konsekwencje też będą nie w pełni kontrolowalne. Twoja pokrętność kpi z takiej jednokładności. Bo ty cały jesteś z kompromisu jako pomysłu na wszystko. Każda zasada ma prawo zostać z powodzeniem uzasadniona jeśli jest zbierzna z twoim interesem. To jest początek modlitwy o tobie i o tobie amen. Najlepszej jaką można ci przypisać. Dlatego daruj sobie prowokacyjne informowanie, że jesteś przeciw czemuś. Możesz napisać tylko zastrzegając, że w większości przypadków. Prędzej ci napisać dokktrynę egalitaronazizmu niż „przeciwstawiać się” łamaniu zasad jako takich.
Gdyby ludzie masowo wiedzieli, że działając ramię w ramię z funkcjonariuszem zomo rozgniatasz w miazgę czyjąś prywatność dożywotnio, gdyby wiedzieli, że ramię w ramię tworzysz atmosferę przyzwolenia nie dla pogardzenia, ale dla POWŁUCZENIA czyjąś prywatnością, że swoją drogą nie w pełni publicznie, ale w pełni plując używają czyjejś prywatności twoi ludzie – nigdy byś nie odważył się pisać tego co piszesz. To twoje swoiste manieryczne gdyż powtarzające się charakterystycznie określenie – nikczemność – jest określeniem czegoś w tobie. Tu nie ma niczego do czego można dołączyć jakiekolwiek „ale”; jeśli uważałbyś, że jest znaczyłoby to niezrozumienie tekstu. Ty jesteś w pełni cynicznym hipokrytą. Wszelkie inne opisy, nie mówiąc o opracowaniach czy książkach byłyby zbędnie długie.
18 października 2007, o godzinie 02:52
Szanowny Panie Ministrze
i Wy, Zacni Kuczyniści:
.
NIE MARTWCIE SIĘ!
.
Po wyborach Pan Premier Tusk odda w ręce sprawiedliwości tego gestapowca Mario Kamińskiego, a Pani POsłance Sawickiej – ofierze linczu medialnego kaczofaszystowskiego reżimu – zostanie zwrócone należne Jej 100 000!
18 października 2007, o godzinie 03:54
Byłem wczoraj na „Z punktu widzenia emerytowanego nocnego portiera” Kieślowskiego i drugiej części nakręconej niemal 30 lat później (z tym samym człowiekiem). Film Kieślowskiego był zarazem rejestracją pewnej banalności życia i przy pełnej dokumentalności jednocześnie kreacją i gigantycznym filozoficznym podtekstem. Austriak zrobił film żadki, bardzo mocny, ale przez wyświetlenie bezpośrednio po etidce Kieślowskiego trochę płytszy.
Natomiast jeśli rumuńska młoda obiecująca (i seksowna) reżyserka Adina Pintilie pójdzie dalej ścieżką Bergmana ukazując, zanurzając widza w stanach wewnętrznych, w obserwacji zmiany to może powstać już niedługo coś bardzo istotnego w kinie europejskim.
18 października 2007, o godzinie 03:56
naturalnie etiudce
18 października 2007, o godzinie 07:06
Mawar,
już na Onecie newsy z Dziennika – „tajny” list Marcinkiewicza, PiS doradza Kwachowi i in. Potwierdza się koncepcja „gross Schlafmütze”. Jesteśmy obiektywni i rzeczowi. Aż przyjdzie rozkaz – teraz i wówczas są sondaże, które w sumie dają 138% :)
.
Newsy OK, tylko jakoś brak wszelkich newsów o dziennikarskich śledztwach o powiązaniach Sawickiej i Pichety. Wsie ruki na pokład. Jak pisała w Polityce Paradowska – „Tusku musisz!” – słuchaj jak cię błaga pokomuna.
.
Jakoś oprzeć się nie mogę, ale tym razem to naprawdę ostatni raz (przed wyborami) ;)
.
pozdrawiam
Bernard
18 października 2007, o godzinie 07:55
PS
Czy niezależni polscy dziennikarze sprawdzili może kto jest dyrektorem szpitala KGHM i o co z tym szpitalem chodzi? Ale po co, przecież to Julia była.
.
B.
18 października 2007, o godzinie 08:20
http://www.dziennik.pl/De.....leId=64477
„wystapienie Kwaśniewskiego w krtopce nad “i” odebrałem, jako poniżej jego klasy i jako politycznie głupie.”- napisal Kuczynski
Karwojowi8 dzisiejszy Dziennik wyjasnia dostatecznie chyba glupote (w tym wypadku) Kwasniewskiego i jego sztabu. Nie tylko ze dali sie sprowokowac jak Kruk z bajki Lisowi i otwarli dziob nie w pore.
Kwasniewski zaspiewal jak chcial J.K. w duecie z Sawicka z playbacku.
Jednoczesnie dowiadujemy sie jaka wage sztab Kaczynskiego przywiazuje do sprawy „prywatyzacji szpitali”. Sprawy do ktorej inspiracje znaleziono nielegalnie przesluchujac i analizujac na uzytek kampanii tasmy agenta Koguta.
Kaminski otrzymal wczoraj „nagane” od premiera za opieszalosc w sprawie ujawnienia tasm. Jest chyba chlopcem na tyle inteligentnym by wiedziec ze to nagana tylko pozornie pozorna.
Mariusz Kaminski wie ze ta „nagana” zostanie przypomniana kiedy przyjdzie czas by sie jego Kaminskiego pozbyc i odeslac w sochaczewski niebyt.
Mam nadziej ze Kaminski nie w ciemie bity, ze po przeszlosci i wspolczesnosci obywateli KaKa juz buszuja agenci. Nie na darmo ktos powiedzial o Mariuszu K. ze dla dobra sprawy z zimna krwia aresztuje J. Kaczynskiego.
A moze wszysto skonczy sie dobrze? Moze w niedziele utraca obaj , M.Kaminski i J.Kaczynski wladze, a sprawa zakonczy sie dla ich „przyjazni” happy endem.
Moze ludzie Kaminskiego nie beda wlekli po trotuarze skutego i wierzgajacego Kaczynskiego, moze Kaminski uniknie najgorszego z reki Kaczynskiego.
Moze w niedziele uratujemy ich od nich samych.
18 października 2007, o godzinie 08:44
Mawar:
.
Prawdę mówiąc “e” to po włosku nasze “i”. Więc powinno być nie: “Se non e vero e bene trovato”, lecz: Se non è vero è bene trovato (lub paralto, też czesto spotykane we Włoszech).
.
Prawdę mówiąc, po „prawdę mówiąc” stawiamy przecinek oraz piszemy nie „czesto”, tylko „często”.
18 października 2007, o godzinie 08:50
Pawle
Co to?
Ty tez, pieknym za nadobne?
18 października 2007, o godzinie 08:54
Gospodarzu
Ja w sprawie formalnej.
Czy blog dziala w ciszy wyborczej?
18 października 2007, o godzinie 08:59
uchachany Says:
październik 18th, 2007 at 2:52 am
Czy ty umiesz czytac i rozumiec jednoczesnie.
Jeszcze krok lub dwa i zostaniesz blogowym Gollumem.
Jak nie wiesz kto to Gollum to poczytaj co nieco ze zrozumieniem.
18 października 2007, o godzinie 09:09
Za internetowym wydaniem Gazety Prawnej:
„Szpitale niepubliczne nie mają długów, a ich koszty funkcjonowania są niższe
Oprócz 700 publicznych szpitali działa w Polsce 170 prywatnych. Do tego dochodzi jeszcze ponad 50 niepublicznych szpitali samorządowych, które również przekształciły się w spółki prawa handlowego. Różnica między nimi polega na tym, że w tych pierwszych udziały należą wyłącznie do prywatnych inwestorów, natomiast w szpitalach samorządowych najczęściej udziałowcem większościowym jest podmiot publiczny, czyli np. powiat. Wszystkie mają kontrakty z NFZ. Oznacza to, że pacjenci są tam leczeni bezpłatnie.”
18 października 2007, o godzinie 09:09
„Ty tez, pieknym za nadobne?”
.
Tak. Choć boję się, że zrozumienie sarkazmu nie jest mocną stroną Mawara.
Szczerze mówiąc, znużył mnie ten narastający triumfalny jazgot panów M. i ich kolegów i nawet nie mam ochoty im się odszczekiwać w kwestiach merytorycznych. Chyba zadeklaruję jednostronnie ciszę wyborczą
18 października 2007, o godzinie 09:11
@Mawar, Jesteś jak automat. Pada hasło „lewica” i obszar mózgu odpowiedzialny za złosliwe komentarze zostaje silnie pobudzony. Możesz sobie to nazywać „lewicą kawiorową”, ale jest to po prostu lewica nawiązująca do tradycji europejskiej socjaldemokracji. Wiesz socjaldemokraci to byli tacy zdrajcy idei rewolucji socjalistycznej, którzy odrzucili kiedyś przemoc jako metodę osiągania swoich celów politycznych. W efekcie nie uzyskali imponującej skuteczności politycznej bolszewików, ale przetrwali dłużej i mają teraz w Europie znacznie więcej do powiedzenia niż bolszewicy. Podobnie po prawej stronie sceny politycznej w dłuższym okresie czasu wygra PO, która nie jest tak diabelnie skuteczna jak PIS, ale potrafi sie samoograniczać i nie niszczy tak nieubłaganie wszystkich urojonych przeciwników swojego aktualnego lidera.
18 października 2007, o godzinie 09:15
Pawle
W czasie zarazy pod Florencja na uboczu, spotkali sie i mieli zabawnie, a Boccaccio nagrywal.
Ale pewnie byli odgrodzeni od nosicieli. Mieli lepiej.
18 października 2007, o godzinie 09:24
„Boccaccio nagrywał”.
.
Kiedyż ja czytałem te nagrania… Chyba ze trzydzieści lat temu. Pamiętam tylko, że to było strasznie niemoralne. Żadnego poszanowania dla świętości sakramentalnej rodziny, obrzydliwe kalumnie pod adresem kleru i inne paskudztwa. Nie pamiętam, czy była też promocja homoseksualizmu, ale to całkiem prawdopodobne.
18 października 2007, o godzinie 09:27
Pawle
Na starosc powrocisz do starych lektur, ale rozumiem ze to daleka przyszlosc.
18 października 2007, o godzinie 09:34
Uchachany,
nie rób z siebie gówniarza. Nikt tutaj nie mówil o gestapowcu Kamińskim i nikt nie pochwalał czynu posłanki Sawickiej.
To nie zmienia faktu, że w sposb barbarzyński ją publicznie ukamienienowali funkcjonariusze państwa, tylko po to, żeby wmówic wyborcom, traktowanym jak ciemny lud, kłamstwo, że cała Platforma to Sawicka. Zasłuzyli na potępienie, bp to źli ludzie, a jesli ją namówili do przestepstwa do razem z nia powinni pójść za kraty.
DO WSZYSTKICH PAŃSTWA
W sobotę na Blogu będzie nowy wpis; „Cisza wyborcza” i apeluję o jego respektowanie do niedzieli do 20.00.
18 października 2007, o godzinie 09:37
W slad za ukladem szperam po lubelszczyznie bo tam kochaja PIS:
http://miasta.gazeta.pl/l.....88245.html
18 października 2007, o godzinie 09:40
Edwarze,
Planuję poczuć się starym człowiekiem za jakieś dwadzieścia lat. Ale może jeszcze medycyna zrobi cud?
18 października 2007, o godzinie 09:40
Gospodarzu
Czy nie prosciej i bezpieczniej „utajnic” antyspam?
18 października 2007, o godzinie 09:53
Przeczytajcie, a zrozumiecie ze Majestatowi RP juz Nosiciel nie wystarczy, potrzebny jest Noszowy:
http://www.dziennik.pl/De.....leId=64515
18 października 2007, o godzinie 10:10
Ja Panie Waldemarze tym razem na poważnie i trochę na temat, a trochę nie. W związku z ciszą wyborczą.
Ja Pana doskonale rozumiem. Ale „cisza wyborcza” w Internecie, w blogach, jest doskonałym przykładem niezharmonizowania, niedostosowania współczesnego prawa do nowoczesnej techniki XXI wieku. Dotyczy to bardzo wielu dziedzin, niech Pan zobaczy przesyłanie piosenek, filmów, radio u fryzjera.
My nie możemy się przyzwyczaić w Polsce, że prawo wprowadzane ma być respektowane. A nie jest z tego powodu, że mnóstwo rozwiązań jest głupich, niepotrzebnie wprowadzonych.
W Warszawie na mojej ulicy Puławskiej, trójpasmówki w obie strony, prostej jak strzelił, obowiązuje 50 km/h i oczywiście tego nikt nie przestrzega. Gdyby było 80, to wtedy można by wyłapać wszystkich kierowców jadących za szybko. W Lesie Kabackim najpierw zakazano w ogóle jazdy na rowerze (Las ma 5 x 2 km), a później ni z gruszki ni z pietruszki na niektórych alejkach wprowadzono zakazy. Oczywiście nikt się do nich nie stosuje, a tam, gdzie naprawdę powinien być zakaz i winien być egzekwowany, to nawet tablica jest ciężko widoczna.
Ja akurat prowadzę blog kulturalny, apolityczny – ale kto będzie kontrolował Internet? Wszystkie blogi? CBA będzie skanowała przestrzeń i zapisywała to wszystko na wielkich serwerach i stworzy później kolejki do prokuratorów? Ja rozumiem, że Pan jest na świeczniku i Panu łatwiej dostać się do … poniżej pleców – ale po co wprowadzać przepisy nieegzekwowalne?
18 października 2007, o godzinie 10:21
„[Prezydent] dodał jednak, że właśnie ze względu na kampanię nie mówi się o zarzutach wobec kilku czołowych postaci PO.”
.
No, wypisz wymaluj jak pan Zagłoba do Michała Wołodyjowskiego, kiedy go wyciągał od kamedułów:
„To już ci nie powiem, że się orda białogrodzka na Rzeczpospolitą w wielkiej potędze gotuje, bo cóż cię to obchodzić może?”
18 października 2007, o godzinie 10:27
Uwaga, PiS manipuluje (jak zwykle zresztą)!
Beneficjenci rządów PiS i wyznawcy tej partii manipulują ordynarnie, twierdząc:
„Nonsensem jest twierdzenie, ze w czasie kampanii władza nie powinna walczyć z przestępczością” (np. B. Wildstein, dzisiaj).
Protest społeczny dotyczy jednak czego innego. Chodzi o to, że władza nie powinna wykorzystywać walki z przestępczością w kampanii! (a także do walki z opozycją polityczną, oraz nie powinna walczyć z przestępczością łamiąc prawo – art. 231 k.k.)
18 października 2007, o godzinie 11:00
Mawar,
powtarzasz niesprawdzone informacje, Pan Wądołowski, w liście przesłanym w dniu 6 XII 2006 zrzekł się członkostwa w Partii Demokratycznej.
18 października 2007, o godzinie 11:09
EdwarD – Ta wizja z Kamińskim jest niestety nieupoważniona. Rano usłyszałam, że kadencja pana K. kończy się w 2010r. i do tego czasu jest on nieusuwalny. A żal…
18 października 2007, o godzinie 11:36
Jasnaanielko
Wszystko jest mozliwe
http://isip.sejm.gov.pl/s.....60708L.pdf
18 października 2007, o godzinie 11:41
Edwar – Ty to wiesz, jak kobietę pocieszyć!
Wracając zaś do naszych baranów… piękne hasło padło dziś ze strony złotoustego posła Cymańskiego. Brzmi ono;
UBÓSTWO TAK! DZIADOSTWO NIE!
I już wszystko jasne! Wiemy, co nas czeka, gdy wygra PiS. Od razu mi lepiej. Lepiej nie mówić.
18 października 2007, o godzinie 11:48
W sprawie ciszy wyborczej
Czym ma się charakteryzować cisza na blogu? Chyba tylko tym, że nie można namawiać na głosowanie na jakąś partię, ale przeciw partiom to można. Jeżeli ja w sobotę zmieszam z błotem np. Kwacha czy Donalda to złamię ciszę czy nie, a jeżeli ich pochwalę to czy na pewno złamię? Przecież nie będę zachęcał do głosowania na nich lecz jedynie o nich pisał.
Tak wogóle, wydaje mi się, że pan Waldemar to wstawił taki „pic na wodę fotomontaż” aby mieć argument dla swoich krytyków. Przecież absurdem jest ta cisza w momencie gdy wszystkie ulice są w plakatach a w internecie wisi tysiące wpisów za i przeciw. To politycy nie mogą prowadzić agitacji, ale za nich i tak agitację robią ich portrety na bilbordach.
18 października 2007, o godzinie 12:02
Jasnaanielko
307 glosow w Sejmie starczy by postawic Nosiciela Majestatu przed Trybunalem.
Zwykla wiekszosc wystarczy by zmienic ustawe i przeorganizowac CymBAły w PSA – Panstwowa Sluzba Antykorupcyjna i podporządkować Sejmowi.
18 października 2007, o godzinie 12:06
Porownanie programow gospodarczych partii:
http://www.bankier.pl/wybory/tabela_porownawcza.html
Podoba mi sie nowa wyborcza love story i jej konsekwencje:) Pis wyraznie zaniedbal badanie rynku odbiorcow telenoweli. gospodynie domowe ocieraja lezke,my turlamy sie ze smiechu.
Pisowcy zdenerwowani do granic, na co wskazuje chocby ten wywiad : http://www.radiozet.pl/gosc.php?id=11048
Radze posluchac nagrania dzwiekowego- miod na uszy:)Kaminski wrzeszczy z predkoscia karabinu maszynowego (nie kazda przekupka poszla by z nim w zawody), nie dopuszczajac Olejnik do glosu. Innymi slowy jest dobrze- dyskusja przedwyborcza zeszla ze sliskiego tematu prywatyzacji szpitali na znacznie bardziej atrakcyjny medialnie temat kompetencji i dzialalnosci cba. jaroslaw jak zwykle wpadl we wlasny dolek. Gdyby zostawic mu brzytwe na dluzej z pewnoscia podcial by sobie w koncu gardlo.
18 października 2007, o godzinie 12:16
Wedle tabeli podanej przez Dark powinienem glosowac na PO.
I jeszcze ciekawostka w swietle wyglupu Kwasniewskiego
LiD w sprawie sluzby zdrowie:
Prywatyzacja, zmiana koszyka usług
Glosowac bede na jednak na LiD – most nad historycznym podzialem.
18 października 2007, o godzinie 12:32
Znakomity spot reklamowy bijący na głowę spoty PO.
http://pl.youtube.com/wat.....xKWyLATNz0
18 października 2007, o godzinie 12:41
We wczorajszym Polska The Times znajduje się jeszcze jeden interesujący artykuł, który może nas zainteresować, gdyż dot. Jaruzelskiego i Kiszczaka. Otóż IPN ma nowe dowody w sprawie śmierci Ks. Popiełuszki. Popiełuszko jak wiadomo miał wyjechać do Rzymu, nie było więc potrzeby, aby go zabijać. Bezpieka jednak chciała go „odwrócić” tj. uczynić swoim agentem w Rzymie. Dlatego miał być porwany. Akcja Piotrowskiego była jednak koordynowana przez sowiecką rezydenturę KGB w Polsce. Wcześniej na akcję przeciwko Ks. J. Popiełuszce miał wyrazić zgodę Wojciech Jaruzelski, mówiąc Kiszczakowi „zrób z nim coś niech dalej nie szczeka”. W każdym razie zgoda na akcję „odwrócenia” księdza, oznaczała także zgodę na jego ewentualną likwidację. W szlachetność Kiszczaka czy też Jaruzelskiego mogą tylko wierzyć naiwni. Jeszcze wczoraj rozmawiałem z byłym wojskowym z rocznika promocji mojego ojca, który opowiedział mi, jak wyglądał nadzór bezpieki nad nimi przez całe ich zawodowe i prywatne życie. Jaki był mechanizm wymuszania lojalności i wikłania człowieka w zależność od bezpieczniackiego systemu. Biorąc pod uwagę to co słyszałem, myślę, że jednak nie możemy w tym przypadku struktury władzy w PRL, która była po prostu odzwierciedleniem tatarsko-bizantyjskiej filozofii sprawowania władzy, mówić o jakimkolwiek honorze, a jedynie o grze, w której poszczególni ludzie są w gruncie rzeczy niewiele znaczącymi pionkami.
18 października 2007, o godzinie 12:49
Szanowny Panie Ministrze,
przecież już wydało się, że to agent CBA korumpował uczuciowo a bodaj czy nie i seksualnie Panią Posłankę! Stąd twierdzę, że to pożałowania godna ofiara medialnej nagonki, i to wręcz ofiara tragicznej miłości, z premedytacja wzbudzonej w niej przez siepacza Kamińskiego! Jakież to romantyczne…
18 października 2007, o godzinie 12:52
Edwar,
programy lidu i po w sprawach gospodarczych nie roznia sie bardzo z jednym wyjatkiem – podatku liniowego, ktorego chce platforma (choc nie jest to podatek liniowy w czystej postaci, bo rownoczesnie maja byc ulgi na dzieci). Osobiscie jestem przeciwko wprowadzeniu u nas podatku liniowego, uwazam go za krzywdzacy dla ubogich i wybitnie faworyzujacy najwiecej zarabiajacych, ktorzy dodatkowo moga ukrywac dochody na rozne sposoby tak jak dzisiaj to robia. Jestem zwolenniczka progow podatkowych i ulg (na dzieci, na edukacje, na leczenie). Z tym, ze tak jak w Irlandii- pierwszy prog na poziomie minimum socjalnego powiniem byc opodatkowany 0%.
Swoja droga dziwie sie, ze Tusk w rozmowie z Kwasniewskim nie odpowiedzial na pytanie dotyczace irlandzkiego systemu podatkowego. Podatki owszem sa dzis wysokie: 0%, drugi 20% trzeci 42%, ale tez progi podatkowe sa znacznie wyzsze i rosna co roku, bo inflacja jest rzedu 5% rocznie. Ale trzeba pamietac,ze przed kilkunastu ;laty (czyli w poczatkach rozwoju kraju) w irlandii w ogole nie bylo podatkow.
Wszystkie informacje o irlandzkich podatkach tu
:
http://www.revenue.ie/
polecam sztabowi pana Tuska.
18 października 2007, o godzinie 12:56
EdwarD,
ja też na LiD z tych samych powodów. Poważny dyskomfort budziłaby we mnie jednak obecność na ich listach Czarzastego. Byłbym Paniom i Panom za wdzięczny za informację na ten temat.
18 października 2007, o godzinie 13:06
Lucjan
Oto kandydaci zwiazani z Stowarzyszniem Ordynacka kandydujacy z roznych list wyborczych.
„Kandydaci z list LiD-u:
Gdynia – Andrzej Różański – miejsce ostatnie
Łódź – Alicja Murynowicz – miejsce ostatnie
Warszawa – Piotr Gadzinowski – miejsce ostatnie
Kraków – Andrzej Makuch – miejsce 22
Lublin – Kamil Zinczuk – miejsce 20
Kraków – Jan Żakowski – miejsce 13
Kraków – Adam Palaszewski – miejsce 11
Sosnowiec – Grzegorz Perz – miejsce 6
Katowice – Jolanta Kopiec – miejsce 4
Kędzierzyn – Koźle – Andrzej Mazur – miejsce 3
Nowy Sącz – Rafał Skąpski – miejsce 2
Olsztyn – Andrzej Ryński – miejsce 2
Warszawa – Ryszard Kalisz – miejsce 2
Białystok – Jarosław Matwiejuk – miejsce 1
Radom – Marek Wikiński – miejsce 1
Katowice – Krystyna Doktorowicz – Senat
Gdynia – Marzena Dobrowolska – Senat
Sosnowiec – Marek Barański – Senat
Kandydaci z innych list:
na listach PSL – Ryszard Cecot i Piotr Grzymowicz z Olsztyna
na listach Platformy Obywatelskiej – Miron Sycz z Olsztyna
kandydat niezależny do Senatu z Białegostoku – Włodzimierz Cimoszewicz”
Jak widzisz Czarzastego tu niema.
informacja wzieta ze strony S.Ordynacka.
18 października 2007, o godzinie 13:32
dark side
„Osobiscie jestem przeciwko wprowadzeniu u nas podatku liniowego, uwazam go za krzywdzacy dla ubogich i wybitnie faworyzujacy najwiecej zarabiajacych, ktorzy dodatkowo moga ukrywac dochody na rozne sposoby tak jak dzisiaj to robia. Jestem zwolenniczka progow podatkowych i ulg (na dzieci, na edukacje, na leczenie).”
—
Zadziwiasz mnie tym stwierdzeniem. Czy możesz dokładniej wytłumaczyć w jaki sposób podatek liniowy krzywdzi ubogich i faworyzuje bogatych? I czy nie sądzisz, że właśnie rozbudowany system ulg, zróżnicowanych stawek VAT itp. umożliwia tym najbogatszym zaniżać osiągane dochody?
18 października 2007, o godzinie 13:42
EdwarD
dzięki, możemy więc niemal (Barański!) z czystym sumieniem zasypywać podziały.
18 października 2007, o godzinie 13:48
Nareszcie! Kwaśniewski na konferencji LiDu w Krakowie upomniał się o wyjaśnienie sprawy Jaruckiej i Miodowicza! Mocno i celnie uderzył w PO i personalnie w Donalda. Myślę, że popsuł mu nieco dobry nastrój. Niestety, transmisję przerwano, bo pan premier coś tam otwiera na Śląsku. Nie wiem co, bo wyłączyłam telewizor.
Mam właściwie dosyć tej przedwyborczej psychodramy i z ulgą podporządkuję się obowiązkowej ciszy przedwyborczej.
Co miało zostać powiedziane, zostało powiedziane. Pozostaje deptanie w kałuży, która się zamienia w błoto. Czas zapastować buty i poczekać na wyniki wyborów.
Na razie pędzę do pracy.
18 października 2007, o godzinie 13:58
NIECH ZYJE I ROZKWITA CZWARTA RZECZPOSPOLITA
18 października 2007, o godzinie 14:03
Panie Waldemarze,
jestem Panu wdzięczny za pomysł z ciszą wyborczą na blogu. Liczę, że w czasie wolnym od harców na politycznej scenie mój system nerwowy (w tym poczucie smaku) i trawienny powrócą do normy.
Zapowiadalem, że szerzej wypowiem się o swoich spostrzeżeniach wyborczych dzisiaj lub jutro, ale po wnikliwszym przyjrzeniu się głownym bohaterom uznałem, że dobrze na ten temat wypowiedział się Daniel Passent na swoim blogu w Polityce, którego polecam.
Od siebie dodam, że im wnikliwiej przyglądałem się honorowym i godnym bohaterom wyborczych igrzysk, tym lepiej prezentowala się osoba byłego Prezydenta, który mimo znanych wpadek, nie jest chamem i arogantem czego nie można powiedzieć o jego adwersażach. Melduję, że moja tolerancja polityka Donalda Tuska zmniejszyła się do tego stopnia, że wolałbym żeby zniknął wreszcie ze sceny politycznej. Kac mój jest spowodowany przełknięciem Tuska jako alternatywy JK. Nie bez wpływu na moje samopoczucie miało zdziwienie leszka – sopot, ktory z wypowiedzi Donalda Tuska dla prasy dowiadywał się, że niektóre organizowane przez niego niebezpieczne akcje polityczne zawłaszczył sobie lider PO.
Wydaje mi się, że ranga blogu Gospodarza wzrasta, bo Donald Tusk w we wczorajszej „kropce nad i” użył takich samych sformułowań krytycznych pod adresem A. Kwaśniewskiego jak Gospodarz kilkanaście godzin wcześniej w audycji radiowej.
Przewiduję, że zaraz po ogłoszeniu wyników wyborów jedna z głównych zwalczających się stron dokona abordażu na okręt rywala.
Jeśli idzie o Platformę, to oprócz zysku z abordażu może liczyć na wsparcie wątłych sił PSL-u i błękitnokrwistych posłów LiD-u. A gdyby rozłam nie dał pełni szczęścia, to nawet ci sponiewierani w debacie telewizyjnej pozostali posłowie SLD i UP też się przydadzą, oczywiście, zaakceptowani z należycie zaakcentowanym absmakiem.
Nie mogę sobie darować podkreślenia nadzwyczajnej „przenikliwości politycznej” lidera Platformy, gdy Monika Olejnik odpytywała go na temat ustawy o CBA, która została uchwalona dzięki głosom jego partii. Wydaje mi się, że bohater tego wywiadu po prostu nie rozumiał szczegółowych rozwiązań prawnych, albo czuł żal, że nie wypaliła ona swym ostrzem przeciwko tym na których była przygotowywana.
18 października 2007, o godzinie 14:05
Jasnaanielka,
„Nareszcie! Kwaśniewski na konferencji LiDu w Krakowie upomniał się o wyjaśnienie sprawy Jaruckiej i Miodowicza! Mocno i celnie uderzył w PO i personalnie w Donalda.”
—
Nie wiem czym tu się zachwycać? W chwili obecnej zaczynają się sprawdzać moje niedawne, zaprezentowane tu przepowiednie, że PSL prześcignie w sondażach LiD i najwyraźniej Kwaśniewski, który walnie przyczynił się do spadku notowań LiD kompletnie już traci głowę. Wprawdzie tym razem nie popełnił, aż takiego babola jak w programie Moniki Olejnik, tym niemniej jego obecne działania raczej nie wpłyną na poprawę notowań LiD tylko umocnią PiS. Czy jest to dla Ciebie aż taki powód do radości?
18 października 2007, o godzinie 14:10
Dla zawiedzionych NIECH ZYJE I ROZKWITA CZWARTA RZECZPOSPOLITA
18 października 2007, o godzinie 14:21
JASNAANIELKA KLAMCA O KUZYNIE
18 października 2007, o godzinie 14:26
Kranadha,
dlatego nie będziemy głosować na Jasnąanielkę.
18 października 2007, o godzinie 14:43
Czy ta przedwyborcza czerń to komunikat do Mario „gestapo” Kamińskiego czy też LIDowska żałoba ze str gospodarza? Pamiętajmy, że to nie gospodarz, ale Michnik jest w sercu Lidowymi Nowinami.
18 października 2007, o godzinie 14:50
Andrzej ,
podatek liniowy premiuje osoby samotne, dobrze zarabiajace (najwyzszy prog podatkowy)kosztem nisko i srednio sytuowanych rodzin, ktore stanowia wiekszosc spoleczenstwa i w znacznie wiekszej mierze oplacaja zarowno bierzace wydatki panstwa jak i w pozniejszym czasie emerytury dla wszystkich.
Zeby to udowodnic rozwazmy 2 warianty:
Wariant1.
dla uproszczenia przyjmijmy takie zalozenia: podatek liniowy 15%, brak ulg, minimalne miesieczne koszty utrzymania i edukacji 1200 zl.
1.
rodzina z dwojka dzieci w wieku szkolnym, dochod rodziny 2000 zl netto miesiecznie (rocznie 24.000 zl),bardzo czesta sytuacja w Polsce.
-placony podatek: 3600 zl (miesiecznie 300 zl)
-zostaje 2000 -(1200+300) =500 zl miesiecznie na zycie
co stanowi 25% dochodu rodziny netto
2.
Samotny manager – dochod 20.000 zl netto miesiecznie (rocznie 240.000 zl)
-placony podatek:36.000 zl (miesiecznie 3000)
- zostaje: 20.000 -(1200+ 3000)=15.800 zl
co stanowi prawie 80%dochodu managera netto.
.
wariant 2.
zalozenia -uproszczony system irlandzki:3 stawki podatkowe 0%,20% i 42 %, ulga rodzinna 50% dla malzenstw (odliczana co miesiac- pay as you earn), doplata do dzieci 1000 zl/mc, minimalne miesieczne koszty utrzymania i edukacji 1200 zl.
1.
rodzina z dwojka dzieci w wieku szkolnym, dochod 2000 zl/mc
- placony podatek obliczenie miesieczne: 2000*20% =400 zl *50% ulgi= 200 zl/mc
- dodatek rodzinny 1000 zl/mc
zostaje: 2000- (1200 +200) +1000 zl =1600 zl miesiecznie na zycie
co stanowi 80% miesiecznego dochodu rodziny netto
2.
samotny manager
-dochod miesieczny: 20.000 zl
-placony podatek: 8.400 zl
zostaje: 20.000 – (1200+8400)= 10.400 zl,
co stanowi ponad 50% dochodow managera netto.
Jesli hipotetyczny manager zdecyduje sie zalozyc rodzine jego podatki beda sie ksztaltowaly nastepujaco:
- dochod 20.000 zl
-placony podatek: 4.200 zl
-dodatek rodzinny 1000 zl
zostaje na zycie: 20.000 – (1200+4200) +1000 =15.600 zl,
co stanowi 78% dochodow netto.
czyli jest sprawiedliwie :)
.
Dlatego wlasnie uznaje system progow i ulg za jeden z glownych elementow dobrej polityki spolecznej. System, gdzie slabo i srednio zarabiajace osoby z dziecmi na utrzymaniu finansuja wydatki panstwa w stopniu o ponad 50% wiekszym niz osoby samotne, najlepiej zarabiajace musi poniesc fiasko w dluzszej perspektywie- wiele osob po prostu zdecyduje sie zalozyc rodzine gdzie indziej.
18 października 2007, o godzinie 15:08
Kurioza krakowskie.
Leszek Dlugosz, poeta i piesnarz, jak sie dowiaduje kandyduje do Senatu. Nie napisze „z ramienia” bo to przywodzi skojarzenia z sokolem ktoremu zalozono na glowe kapturek, lub z papuga. Za bardzo go lubie by tak asocjowac.
Niemniej godzi sie przytoczyc za wywiadem w Rzeczypospolitej, ze w Piwnicy spiewaja mu:”Idziesz Leszku w senatory, czyś ty głupi, czyś ty chory?”.
Leszek Dlugosz staje po stronie przesladowanych:”Siła ataków kierowanych na PiS sprawia, że budzi się normalna potrzeba, by stanąć w obronie. To zwykła przyzwoitość.”
Trzeba przyznac ze Leszek Dlugosz ma wiele odwagi. Wazy sie oto przycmic:
„Leszek Długosz stał się obiektem szczególnego zainteresowania i przyćmił gospodarza wczorajszej konferencji prasowej w krakowskim biurze Prawa i Sprawiedliwości, ministra Zbigniewa Ziobre” – napisała Gazeta Krakowska.
Leszek Dlugosz wnosi PISowi wiano. Szabruje on Wyspianskiego dla obozu PIS. Co prawda lecąc w dyrdy za Ziobra troche mu sie tego Wyspianskiego pogubilo. Zostalo tylko, jak sie wydaje, ogrodnictwo. Stanowczo bowiem, odwolujac sie do Wyspianskiego, odrzuca piesniarz „sojusz rozy z chocholem”. Roza ma byc gola na zime jak swiety turecki, stac na mrozie jak panna z mokra glowa. Przypuszczac nalezy ze popiera on hodowle rozy miczurina co Dziadka Mroza wytrzyma nawet po Swietym Mikolaju.
Roza jak sugeruje poeta to inteligencja, a chochol to „ho ho” jak nalezy domyslac sie z wywodu.
Dlugosz ma troche zalu do Wyspianskiego ze ten
„n i e u w y p u kl i l ,i n i e u w y ra z n i l”.
„Dziś Wyspianski pewnie przydałby mu (chocholowi) innej barwy. Ta słoma miałaby czerwony, no może różowy kolor.”- dociska pedalu poeta.
Bledy i wypaczenia maja miejsce przyznaje Dlugosz:”Błędów nie popełniają tylko bezczynni” – mowi.
Ale co tam bledy kiedy mozna przeciez jesze spiewac przez telefon.
„Właśnie (….) rozmawiałem przez telefon z Wojciechem Kilarem. To była piękna i dobra rozmowa.”-mowi.
Musieli jednak skonczyc:
„Tuż przed odłożeniem słuchawki powiedziałem: – Jednak kończymy tę rozmowę w jakiejś optymistycznej tonacji.”
Czego im tak smutno do cholery????
Dlugosz:”Ja proponuje A-dur, a pan?”
Na to Kilar:” No, ja bym myślał raczej o D-dur?”
I nagle to odkrycie, z tamtej strony słuchawki: – Nie, proszę pana, grajmy od podstaw, po kolei, tak jak to idzie.(…)Po prostu grajmy w C-dur. – I niech to będzie kraj prostych, oczywistych wartości. Tak, grajmy w C-dur! – wołaliśmy już razem do słuchawek”.
Czego ONI sie boja ze mowia szyfrem? „Rozmowa kontrolowana….rozmowa kontrolowana” Dur padl na Dur…durow.
———————————————————–
na podstawie strony prywatnej L. Dlugosza
18 października 2007, o godzinie 15:11
Wcale mnie nie przekonałaś dark side. Przede wszystkim Twoje „argumenty” opierają sie na założeniu, że rodzina dostaje 1000 zł/mc na dzieci ale tylko w drugim wariancie. Bez tego dodatku nadal tej biedniejszej rodzinie pozostanie na życie tylko nieco ponad 20% dochodów. Z kolei gdyby taki dodatek na dzieci założyć w pierwszym wariancie, to ta biedniejsza rodzina też będzie miała na życie blisko 80% dochodów. A cyfry te wyniosą odpowiednio 20% i 80% gdy w podatku liniowym wprowadzimy ulgę na dzieci (czego podatek taki wcale nie wyklucza)
A zatem to czy podatek jest liniowy czy progresywny nie ma żadnego znaczenia. Jedyna różnica będzie w tym, że przy podatku progresywnym państwo bardziej oskubie bogatszego (procentowo !). Nie udowodniłaś więc tezy z wcześniejszego wpisu.
18 października 2007, o godzinie 15:12
Andrzeju,
według sondażu PGB z dni 15-17.10 LiD ma 20% a PO i PiS po 32%
18 października 2007, o godzinie 15:12
Andrzej
„I czy nie sądzisz, że właśnie rozbudowany system ulg, zróżnicowanych stawek VAT itp. umożliwia tym najbogatszym zaniżać osiągane dochody?”
Andrzej nie jestem specjalista od podatkow wiec nie wypowiem sie na temat podatkow dla przedsiebiorstw. Jednak nie znam ani jednej ulgi, z ktorej mogliby korzystac tylko(lub chocby w najwiekszym stopniu) najlepiej zarabiajacy.
Problem z przedsiebiorcami zdaje sie polega glownie na tym, ze lamia lub obchodza oni prawo ukrywajac dochody, lub rozbijaja je na liczne firmy lub okresy rozliczeniowe (by uniknac kumulacji dochodu w jednym miejscu i czasie i co za tym idzie podatku) i notorycznie zawyzaja koszty.A przed takimi dzialaniami podatek liniowy nie chroni. Tym powinna sie zajmowac prokuratura.
Podatek liniowy, ktory tobie wydaje sie najsluszniejszy dlatego, ze jest najprostszy mnie wydaje sie bledem z punktu widzenia polityki spolecznej panstwa. Czekam na ciegi, bo lewica liberalna, czy socjaldemokraci stanowia wyraznie mniejszosc na tym blogu :) pozdr.
18 października 2007, o godzinie 15:38
http://wiadomosci.onet.pl.....,news.html
Wg. sondażu tygodnika Wprost PO może rządzić samodzielnie, ponieważ mogłaby uzyskać 43 % ogółu głosów. Tak więc PO skorzystała na ujawnieniu przez CBA sprawy łapówkarskiej z udziałem B. Sawickiej. Może więc zamiast narzekać na M. Kamińskiego i J. Kaczyńskiego wysłać im jakiś gratulacyjny prezent. Hmmm może popiersie dupy roku wyborczego 2007.
18 października 2007, o godzinie 15:45
Glos
Z twojego streszczenia artykulu z Polska The Times wynika ze niezbyt nowe pismo sie nameczylo. Wlasciwie nic nowego.
Piszesz ze maja dowody ze to Ruskie bezposrednio kierowaly.
Szukalem tego PTT w internecie, nie znalazlem. Napisz cos o tych dowodach. Prosze.
18 października 2007, o godzinie 15:48
Dark Side,
Osobiście nie jestem dogmatykiem i sądzę, że oba podejścia do podatków mają zarówno wady, jak i zalety. Nie czuję się kompetentny, by oceniać, co lepsze z punktu widzenia celów społecznych. Chciałbym ci jedynie zwrócić uwagę, że stosowane przez ciebie kryterium sprawiedliwości (procent dochodu pozostający w kieszeni po odliczeniu podatków i elementarnych kosztów utrzymania) jest dość arbitralne.
Niezależnie od systemu podatkowego zawsze bogatych będzie stać na więcej, a biednych na mniej, a przecież żołądki mamy takie same!
Z drugiej strony mamy zwolenników pogłównego. Dlaczego człowiek lepiej pracujący i dzięki temu lepiej zarabiający ma być za to karany wyższym (w liczbach bezwzględnych) podatkiem? To niesprawiedliwe – argumentują.
To moim zdaniem dowodzi, że kryterium sprawiedliwości jest tu nieużyteczne.
I jeszcze jedno: przeciwnicy podatku liniowego wyliczają, że bogaci na jego wprowadzeniu zyskają, a ubodzy stracą. I to jest prawda, tylko że system podatkowy wprowadza się na lata, więc odwoływanie się do doraźnych korzyści i strat to kiepska, choć nośna argumentacja. A gdybyśmy „od zawsze”, z Bożej łaski mieli podatek liniowy – czy wtedy można by było mówić, że ktoś zyskuje, a ktoś traci?
18 października 2007, o godzinie 15:51
Andrzej,
Dobrze oddzielmy zatem bezposrednie doplaty dla rodzin (hipotetyczne 1000 zl miesiecznie) i zalozmy, ze w wypadku podatku liniowego tez moga wystepowac.
Piszesz
„A zatem to czy podatek jest liniowy czy progresywny nie ma żadnego znaczenia.”
Nie moge sie z tym zgodzic. To ewidentna nieprawda z punktu widzenia budzetu panstwa- w tym cwiczeniu dobrze zarabiajacy single beda wplacac o 30% wiecej swojego dochodu do budzetu niz w wersji z podatkiem liniowym. Rodziny zaplaca mniej(tutaj o 200zl przy podatku 20%- czyli 10% dochodu, przy podatku 15% byloby to 150zl ),jednak najubozsze nie zaplaca nic (podatek 0% dla minimum socjalnego). Dla ubogiej rodziny nawe 100 czy 200 zl miesiecznie wiecej stanowi ogromna roznice. A gdy dodamy do tego jeszcze inne ulgi zwiazane z dziecmi (edukacja, dojazdy do szkoly,nizszy vat na przybory szkolne) roznica powinna byc wyraznie widoczna nawet dla ciebie.
18 października 2007, o godzinie 15:52
Glos
Dla odrzucenia prezydenckiego veta potrzeba 276 glosow.
18 października 2007, o godzinie 16:03
Mowi Rokita!!!
http://wideo.gazeta.pl/wi.....88774.html
18 października 2007, o godzinie 16:05
dark siede.
przedsiębiorcy już płacą podatek liniowy 19% dlatego nie muszą z tego powodu firm rozbijać. Najlepszy dowód, że od chwili wprowadzenia prze Millera podatku CIT 19% wpływy do budżetu od firm regularnie wzrastają. Bodajże w rok od zmiany było tego 4 mld PLN więcej. Wniosek wydaje się jednoznaczny obniżenie podatku doprowadziło do zwiększenia przychodów z podatków. Efekt dobrze znany i opisany w ekonomii.
18 października 2007, o godzinie 16:07
przepraszam za literówki.
18 października 2007, o godzinie 16:11
Demagogu Komorowski, jeśli wg ciebie Pan Prezydent walczy ponoć o pietruszkę z Unią Europejską, to wytłumacz mi demagogu,
dlaczego Unia tak sie upiera i nie chce podarować Polsce tej niby pietruszki? O co w takim razie walczy Unia z Polską?
18 października 2007, o godzinie 16:14
Popatrzcie na oblicze Kamińskiego, to koleś mający rzeczywiste poczucie uniżonego, z najwyższą pokorą uczciwego służenia RP. Przedrzyjcie swoje umysły przez te płaskie kineskopy. Jest tu pewien istotny dysonans. On zwyczajnie przez zakłamanie nie ma śmiałości odmówić ludziom korygującym pomysły i emanującym zaangażowaniem i oddaniem innych sposobów działania. To trochę tak: PIS „strzela” – „Pan Bóg kule nosi”. Czy PIS i Kaczungarow przy całym jego dobuzowaniu i mniej miejscach „łatwej doklejalności” byłby w stanie uwierzyć w to, że zaangażownie uwodzenia może dać coś nie ośmieszającego gonienie za wszelką cenę za dowodami na istnienie korupcji w RP? Ktoś musiał pracować systematycznie nad tym by pośrednio przez Kamińskiego, albo też jeszcze przez jego bezpośrednich współpracowników osłabiać znaczenie takiego parodystycznego motywu. Poza tym ostateczny rów i siekiera między PIS i PO to również rozpaczliwa ucieczka przed POPISem gdzie ugrupowania mogłyby motywować swe słabe strony nawzajem i powściągać szaleństwa. To urodziłoby dekomunizację i godną lustrację. Tego się te środowiska działające z cienia panicznie boją. Przemilczanie tego przez dziennikarstwo i publicystykę prawicową jest jednym z największych horrendalnych porażek tej kampanii. Nie pozwólcie to wbicia ostatecznej siekiery w pień POPIS.
18 października 2007, o godzinie 16:15
Pawel,
Nie wierze w sprawiedliwosc spoleczna, wierze tylko, ze mozna prowadzic dobra polityke spoleczna. Czescia tej polityki wedlug mnie jest stawianie na najmlodsze pokolenia. Jesli mamy wspierac rodziny, to nie uciekniemy od pytania kto ma to finansowac.
Moim zdaniem w wypadku podatku liniowego finansuja to w najwiekszym stopniu te same rodziny, ktorym najpierw zabiera sie pieniadze w podatkach, a potem oddaje w formie doplat i innych swiadczen becikowych, kwoty pomniejszone o koszty utrzymania administracji.
18 października 2007, o godzinie 16:17
Nawet jesli wierzysz w nieczysta moc w Piątnicy Poduchownej nie daj sie nabrac. Nie glosuj na PIS.
http://www.dziennik.pl/De.....leId=64554
18 października 2007, o godzinie 16:21
Dziekuje Andrzeju.
Jasnaanielka klamca lustracyjnm.
18 października 2007, o godzinie 16:28
Dark Side,
Nie jestem przekonany, czy te najbiedniejsze rodziny, jak im się zostawi trochę więcej pieniędzy w portfelu, wydadzą je akurat na lepszą edukację dzieci. Więc to jest argument lekko demagogiczny. Wolałbym raczej za te pieniądze organizować tanie przedszkola (pod względem liczby dzieci chodzących do przedszkola Polska jest na jednym z ostatnich miejsc w Europie), rozbudowywać systemy stypendialne dla ubogiej młodzieży etc.
18 października 2007, o godzinie 16:28
Dark side,
Jeśli chodzi o osoby fizyczne. Paweł dobrze napisał:
„Dlaczego człowiek lepiej pracujący i dzięki temu lepiej zarabiający ma być za to karany wyższym (w liczbach bezwzględnych) podatkiem?”
Z poprawką, że chodzi o liczby względne, bo w liczbach bezwzględnych naturalnym jest, ze im wyższy dochód tym wyższy podatek. System, w którym na lepiej zarabiających nie nakłada się jak za komuny domiaru uważasz za faworyzujący bogatych?
—
Piszesz:
Jednak nie znam ani jednej ulgi, z ktorej mogliby korzystac tylko(lub chocby w najwiekszym stopniu) najlepiej zarabiajacy.
—
Musisz zatem poprawić swoją wiedzę w tym zakresie. Żeby nie być gołosłownym. Choćby ostatnio uchwalona ulga na dzieci. Trzeba nieźle zarabiać, aby móc ją wykorzystać w całości. Dalej ulga na internet. Czy sądzisz, ze Ci najbiedniejsi mają w domu komputery i korzystają z internetu? Darowizny – kto ich udziela i czy zdajesz sobie sprawę jakie są możliwości nadużywania tej ulgi (dotyczy oczywiście tylko podatków progresywnych bo w liniowych ten problem jeśli nie niknie całkowicie to w znacznym stopniu maleje). Ulgi budowlane – kto z nich korzysta – bogaci czy biedni? Ulgi na pomoc domową itd. itd. Obecnie i tak system ulg jest znacznie ograniczony. Ale za czasów Balcerowicza system podatków progresywnych z rozbudowanym systemem ulg powodował, że rzeczywisty podatek płacony (procentowo) przez najbogatszych był znacznie niższy niż ten płacony przez najuboższych, których po prostu nie stać było na korzystanie z ulg.
—
Teraz przedsiębiorstwa. A niby czemu stosują one kombinacje typu rozbijanie dochodów na różne firmy czy okresy rozliczeniowe. Ano właśnie po to aby uniknąć płacenia podatków z wyższej skali podatkowej, bądź korzystać z systemu ulg czy zróżnicowania podatku VAT (nie wiem czy wiesz, ale w Polsce znane są przypadki produkcji ubrań dla dzieci o wzroście 1,90 byle tylko zapłacić niższy VAT). Twoja propozycja, aby zajmowała się prokuratura to wypisz wymaluj pomysły a’la Kaczyński, który zamiast likwidować źródła patologii w nieskończoność rozbudowywać by chciał siły policyjne te patologie zwalczające. Tylko po co? W ten sposób patologii i tak się nie zlikwiduje, a tylko rosną koszty utrzymania państwa. Swoją drogą nie kto inny a lewicowy rząd Millera wprowadził liniowy podatek CIT dla przedsiębiorstw, który zaowocował wzrostem dochodu państwa. To co jest lepsze? „Sprawiedliwy” podatek progresywny z rozbudowanym systemem ulg skutkujący mniejszym budżetem kraju, czy większy budżet ale okupiony „krzywdzącym ubogich” i „faworyzującym bogatych” podatkiem liniowym?
18 października 2007, o godzinie 16:29
dark side,
co oznacza: stawianie na najmłodsze pokolenia? Kołdra nigdy nie starczy dla wszystkich jeśli będziemy myśleć w ten sposób. Planowa gospodarka poniosła całkowitą klęskę, gdyby tak nie było, nie prowadzilibyśmy tej dyskusji na blogu tylko w najlepszym wypadku w kuluarach zebrania podstawowej komórki partyjnej. Podatek liniowy został wprowadzony wszędzie dookoła z wyjątkiem Niemiec i Czech, z tym że w Czechach poważnie o nim myślą. Podatek liniowy to w zasadzie minimum działań ograniczających władzę urzędów, których trudno nawet nazwać administracją. Owszem, można podnosić, że nie można się oglądać na innych. Tyle tylko, że prawa ekonomii obowiązują i tu i tam. Byli już tacy, którzy wymyślili ekonomię polityczną socjalizmu oczywiście znacznie doskonalszą i tak dalej. I jak się skończyło? Ano, że nie ma socjalistycznych praw ekonomii tylko prawa są takie same dla innych. Skoro zatem niemal wszędzie dookoła okazuje się, że podatek liniowy jest korzystny, to może by spróbować? Oczywiście tego nie zrobiym, bo jesteśmy mądrzejsi od wszystkich. Tylko skąd to przysłowie: Polak przed szkodą i po szkodzie głupi?
18 października 2007, o godzinie 16:51
ls
„Najlepszy dowód, że od chwili wprowadzenia prze Millera podatku CIT 19% wpływy do budżetu od firm regularnie wzrastają.”
.
Ls zapewniam cie skwapliwie, ze po wprowadzeniu liniowego pit 19% i likwidacji wszystkich ulg wplywy do budzetu wzroslyby imponujaco. Tyle, ze w wiekszosci pochodzilyby one od slabo i srednio zarabiajacych rodzin. Oczywiscie panstwo mogloby to potem oddawac w formie roznych doplat rozbudowujac administracje. Nie na tym jednak polega dobra polityka spoleczna. Jestem zdania, ze im mniej ingerencji panstwa tym taniej i lepiej.
A co do konkluzji Pawla, czy podatek liniowy wydawalby nam sie niesprawiedliwy, gdybysmy od zawsze go mieli, to przeciez zawsze mozemy sie porownac z innymi krajami. Jesli roznica w podejsciu do rodzin bedzie drastyczna i bez szans na poprawe wiele osob zalozy rodzine w Niemczech czy Irlandii.
18 października 2007, o godzinie 17:11
Andrzej
Co jest dobrego w tym stwierdeniu:
“Dlaczego człowiek lepiej pracujący i dzięki temu lepiej zarabiający ma być za to karany wyższym (w liczbach bezwzględnych) podatkiem?”
Z poprawką, że chodzi o liczby względne, bo w liczbach bezwzględnych naturalnym jest, ze im wyższy dochód tym wyższy podatek. System, w którym na lepiej zarabiających nie nakłada się jak za komuny domiaru uważasz za faworyzujący bogatych?”
Pierwszy raz słyszę, że ktoś lepiej pracujący więcej zarabia. Dla mnie poprawnie brzmi takie zdanie: osoba mianowana na wyższe stanowisko lepiej zarabia mimo iż wykonuje tak samo dobrze a czasem gorzej swoją pracę od osoby zatrudnionej na niższym stanowisku.
Co ma wspólnego w partyjnym państwie dobra praca z wysokością zarobków?
18 października 2007, o godzinie 17:16
po wprowadzeniu liniowego pit 19% i likwidacji wszystkich ulg wplywy do budzetu wzroslyby imponujaco. Tyle, ze w wiekszosci pochodzilyby one od slabo i srednio zarabiajacych rodzin
—
A co też Dark side opowiadasz? Poprzednio już chyba uzasadniłem, że z ulg najwięcej korzystają bogatsi. Prosta arytmetyka wskazuje, ze 19% od 10 tys. to 1,9 tys., a od 100 tys. to już 19 tys. A więc najwięcej płaca najlepiej zarabiający. To że w Polsce rzeczywiście najwięcej podatków wpływa od słabo i średnio zarabiających rodzin wynika tylko z tego że takie rodziny u nas dominuj – ponad 90% Polaków opodatkowanych jest z najniższej skali. A w takiej sytuacji żaden podatek progresywny tego nie zmieni. Spowoduje tylko większe poczucie tzw. sprawiedliwości ludowej znane z poprzedniej epoki. A za to dziękuję.
18 października 2007, o godzinie 17:54
Byly Prezydent do rodakow:
http://wiadomosci.gazeta......90183.html
18 października 2007, o godzinie 17:56
dark side,
wreszcie można pogadać o czymś konkretnym, Jeżeli większość podatników zarabia mało lub średnio to oczywiście, że od nich pochodziłaby większość podatków. Kłopot z tym właśnie, że ludzie w Polsce zarabiają niewiele i podatki progresywne tego nie zmienią, bo tych zarabiających dużo właściwie nie ma. Wbrew pozorom jesteśmy jednym z najbardziej egalitarnych społeczeństw! Dlatego, może się mylę, ale mam wrażenie, że psychologiczny efekt dla ciężko pracującego człowieka, który nagle przekracza próg podatkowy jest olbrzymi. Dlaczego nie bierzesz tego pod uwagę ? Przecież podatek liniowy oznacza także, że ten zarabiający więcej płaci więcej !! A ten zarabiający mniej płaci mniej !! A tak na marginesie, większość podatków w tym kraju pochodzi z podatków pośrednich vat-u i akcyzy. Dlatego pole do dobrej polityki społecznej wcale nie musi się zmniejszyć.
18 października 2007, o godzinie 18:13
Oj, trochę namąciłem tym zdaniem:
.
„Dlaczego człowiek lepiej pracujący i dzięki temu lepiej zarabiający ma być za to karany wyższym (w liczbach bezwzględnych) podatkiem?”
.
To nie jest moja opinia, lecz skrajnych prawicowców z kręgu UPR, z którymi w najmniejszej mierze się nie zgadzam. Przytoczyłem ją jedynie, by zademonstrować, że kryterium sprawiedliwości przy projektowaniu systemu podatkowego jest bezużyteczne, bo skrajnie subiektywne.
Leszku, z tą lepszą pracą jednak coś jest na rzeczy. Choć nie zawsze i nie wszędzie jest to regułą, ale ludzie o wysokich kwalifikacjach średnio zarabiają w Polsce więcej niż ci o niskich, czyż nie?
18 października 2007, o godzinie 18:26
ls ,Andrzej,
nie szalejmy i nie wpadajmy w paranoje polegajaca na przekonaniu, ze prowadzenie przez panstwo polityki socjalnej to powrot do komunistycznej gospodarki planowej.
Andrzej, co do ulg dla najbogatszych- przecietna rodzina musi zakupic mieszkanie lub wybudowac dom, wyksztalcic dzieci i umozliwic im dostep do opieki medycznej. I do takich rodzin byly adresowane ulgi. Powiem wiecej- rodzina, ktora jest zbyt biedna by z takich ulg skorzystac zyje prawdopodobnie na granicy patologicznego ubostwa i powinna byc objeta opieka socjalna.
Kazda z ulg obarczona byla limitem kwotowym lub procentowym (z wyjatkiem darowizny, ktora rzeczywiscie dawala pole do naduzyc) Sama korzystalam z ulg budowlanych i edukacyjnych, podobnie jak moja mama, zarabiajaca w granicach 1600 zl(daleko od 3 progu podatkowego).
Andrzej piszesz:”najwięcej płaca najlepiej zarabiający. To że w Polsce rzeczywiście najwięcej podatków wpływa od słabo i średnio zarabiających rodzin wynika tylko z tego że takie rodziny u nas dominuj – ponad 90% Polaków opodatkowanych jest z najniższej skali.”
Sprzecznosc zawarta w tym twierdzeniu to sedno problemu.
Najwiecej placa do budzetu sredniacy i slabo zarabiajacy (choc niektorym sie zdaje, ze powinni placic najbogatsi). I system z ulgami faworyzuje wlasnie te grupy-grupy wnoszace najwiekszy wklad do budzetu. Dlatego tez te ulgi zlikwidowano. Zaden krezus nie leczy zebow w polsce, nawet prywatnie, by mogl skorzystac odliczenia od podatku na ten cel, za to robia to setki tysiecy kowalskich. ulga budowlana z limitem kilku tysiecy zl rocznie to dla bogacza grosze niewarte spluniecia, dla kowalskiego zas to kwestia kluczowa przy zakupie mieszkania. I tak dalej.
Odjecie wszystkich ulg najbardziej uderza w sredniakow i slabych. Poczucie sprawiedliwosci ludowej tu nie ma nic do rzeczy. Pisalam juz, ze nie wierze w sprawiedliwosc, tylko w dobra polityke. Zaden kraj nie jest sprawiedliwy- nie kazdy jest zdrowy, piekny i nie wszystkim sie nalezy.
A juz zarzuty o proby karania bogatych za to, ze lepiej zarabiaja sa doprawdy sklecone na wyrost. Sama zarabiam dobrze jakakolwiek miare by do tego przykladac, a na polskie warunki wrecz znakomicie. Nie chodzi o to, by kogos karac- chodzi o to, by znalezc najlepsze rozwiazania dla konkretnych problemow spolecznych.
18 października 2007, o godzinie 18:29
najmocniej przepraszam, ale jednak jak ktoś ciężko pracuje i przez to więcej zarabia to opodatkowywanie go wyższym procentowo podatkiem wygląda na karę za jego wysiłek. Można też to tłumaczyć w ten sposób, że priorytetem polityki społecznej nie jest pracowitość. Czy to jest sprawiedliwe?
18 października 2007, o godzinie 18:34
Oglądałem przed chwila wystep Brudzińskiego w TVN24 i wystapienie Kaczyńskiego na konwencji w Lublińcu. Oba niezwykle napastliwe, wyraźnie przekraczające i tak patologiczną srednią napastliwości tych polityków. Oba wystapienie w istocie bez treści i finezji, po prostu krzyk, czy niema wrzask. Myslę, że malo przekonujące, bo właśnie za bardzo wrzaskliwe.
Sądzę, że Kaczyńskiemu i jego otoczeniu puszczają nerwy, bo widzą prawdopodobne fiasko całej operacji z Sawicką, ktora może obrócic sie w niedziele przeciwko nim. Mysle też, że to zdenerwowanie podsycają wewnętrzne sondaże PiS pokazujące, że mogą nie wygrać. W tak histeryczny sposób nie zachowuje sie ktoś, kto widzi światlo zwycięstwa.
18 października 2007, o godzinie 18:37
Pawle
Napisałeś:
„z tą lepszą pracą jednak coś jest na rzeczy. Choć nie zawsze i nie wszędzie jest to regułą, ale ludzie o wysokich kwalifikacjach średnio zarabiają w Polsce więcej niż ci o niskich, czyż nie?”
Oczywiście, że nie. Liczą się plecy i układy, nie wspominając już o porównaniu zarobków np. magistrów filozofii do mgr ekonomistów.
18 października 2007, o godzinie 18:40
ls,
widze, ze mamy tu walke klas :))) Pawel ma racje, ze nie moze tu byc mowy o rozwiazaniu sprawiedliwym.
Ja stoje po stronie klasy sredniej, z ktorej pochodze i ktora wnosi najwiekszy wklad do budzetu. Uwazam, ze dla takich ludzi system progow podatkowych z ulgami jest korzystniejszy niz podatek liniowy. Klasa nizsza zawsze bedzie na naszym utrzymaniu (w calosci lub czesciowo), klasa wyzsza juz chyba wymarla w naszym kraju- jej miejsce zajmuja dzis cwaniaki wzbogacone nad miare na przekretach (jak slysze o dorobieniu sie wlasna ciezka praca to smiech mnie ogarnia). Podatek liniowy faworyzuje glownie tych ludzi- dziwie sie, ze znajduje on tylu obroncow.
18 października 2007, o godzinie 18:43
„Jeśli człowiek nie powie tak, jestem za Kamińskim, Ziobrą, za CBA, to w istocie chce podtrzymać istniejący system i układ”- mowi J.Kaczynski
„Kto nie jest przeciwko nam, ten jest z nami” – mowil Kadar
“Kto nie jest z nami – ten jest przeciw nam” – mowili bolszewicy
18 października 2007, o godzinie 18:51
Leszku
„nie wspominając już o porównaniu zarobków np. magistrów filozofii do mgr ekonomistów.”
Nic nie rozumiem.
18 października 2007, o godzinie 19:09
Edwar
Mam znajomych dr i prof filozofów. Są pracowici, sumienni i znakomicie przygotowani. Żaden nie mieszka w domku z ogródkiem. Znam mgr ekonomii też znakomicie i dobrze pracujących, którzy mieszkają w okazałych rezydencjach.
Po prostu Paweł pisząc o jakości pracy jest w błędzie. Chodzi o „rynkowość” pracy i stanowisko, czy też o wielkość własnej firmy. Nie jakość pracy decyduje o tym kto zarabia więcej a kto mniej, lecz co i gdzie robi, w jakim otoczeniu działa, jakich ma znajomych, jak sam jest przebojowy i przebiegły.
18 października 2007, o godzinie 19:11
podatek liniowy jest przede wszystkim systemem prostym. Wprowadzanie ulg prowadzi do komplikowania systemu i związanymi z tą komplikacją kosztami, które są po prostu stratami, a zatem wcale nie dostarczają środków do prowadzenia prawidłowej polityki społecznej, cokolwiek by to znaczyło. Na systemie z ulgami najlepiej wychodzą wyłącznie doradcy podatkowi a nie podatnik, dlatego to zawsze specjaliści piewszi podnoszą największe larum, że prosty system podatkowy jest niemożliwy.
Kogo zaliczasz do klas niższych? Mało zarabiających? Proletariat? Zubożałą inteligencję? Bezrobotnych?
Rozumiem twoje rozgoryczenie, że nie można się dorobić na ciężkiej pracy. Tutaj może tak. Jednak gdzieś można, bo inaczej tak wielu ludzi nie wyjeżdżałoby z tego kraju, i to od dziesięcioleci. Najpierw do USA teraz do Europy Zachodniej. Zaczynają tam od zera a jednak wielu się udaje. Nawet zakładają własne firmy. Nie są to przedsiębiorstwa wysokich technologii ale do licha jak ktoś umie dobrze sprzątać to założy firmę sprzątającą i też znajdzie swoje miejsce. Na tym polega problem w naszym kraju: tu nikt nie szanuje takiej właśnie ciężkiej pracy i dlatego (może ?) ciągłe odwoływanie się do dobrej polityki społecznej. Do czego miałaby ona prowadzić: do wychowywania wyłącznie pracowników najemnych i rozczarowynych urzędników. W rozwiniętych gospodarkach małe i średnie przedsięwzięcia, często rodzinne, niewiele dokładają się do budżetu państwa ale za to zapewniają ogromną liczbę miejsc pracy. Podatek liniowy to także dla nich mniejsze obciążenia administracyjne, jeżeli zatrudniają pracowników. A mniejsze obciążenia administracyjne to więcej czasu na pracę lub odpoczynek, co zwiększa wydajność i przynosi większy przyczynek do budżetu i większe możliwości prowadzenia polityki społecznej. Jeszcze raz powtarzam liczy się doświadczenie, skoro tylu naszych sąsiadów wprowadziło podatek liniowy a mimo to ich rozwój jest szybszy od naszego, to jest jakaś przesłanka, że na tym etapie rozwoju warto byłoby go rozważyć.
18 października 2007, o godzinie 19:21
dark side i ls,
pozwolę sobie zauważyć, że osoby objęte 40% PIT to osoby, które stać na luksus wyboru kraju i stawki PIT, jakie gotowe są zapłacić. W efekcie wpływy z 40% PIT-u to wpływy z opodatkowania wysokich urzędników państwowych (Skarb Państwa wypłacając im pensje pobiera jednocześnie zaliczki na poczet PIT i odprowadza je do Skarbu Państwa) oraz od osób, które same (lub ich pracodawcy) chcą 40% PIT płacić. Sam mam wśród klientów firmy, gdzie zarząd „z urzędu” dostaje umowę o pracę. Taka jest polityka koncernu i tyle. Utrzymanie wysokich podatków to zachęta do emigracji podatkowej.
P.S. proszę nie przytaczać przykładu Szwecji. Gdyby państwo polskie oferowało podatnikom tyle co państwo szwedzkie, zostałbym wyznawcom wysokich podatków. Znajomy szwedzki prawnik, mający rodzinę w Polsce, przez pół godziny tłumaczył mi, że nie potrafi zrozumieć zapotrzebowania polskiego rynku na firmy windykacyjne. „Przecież od egzekucji jest państwo” powtarzał.
18 października 2007, o godzinie 19:24
Zeby wilk byl syty i baran caly:
Samotna/y zarabia X zl placi podatek X/0
Gospodarstwo domowe 1: partner 1 zarabia: X Y, podatek X+Y/2
Gospodarstwo domowe 2:partner 1 zarabia: X, partner 2:Y ,
1 dziecko, podatek X+Y/2,5
Gospodarstwo domowe 3:partner 1 zarabia: X partner 2: Y, 2 dzieci podatek X+Y/3
Gospodarstwo domowe 4:partner 1 zarabia: X partner 2: Y ,3 dzieci podatek X+Y/3,5
itd, itd…. oczywiscie podatek liniowy.
Leszku
„Nie jakość pracy decyduje o tym kto zarabia więcej a kto mniej, lecz co i gdzie robi, w jakim otoczeniu działa, jakich ma znajomych, jak sam jest przebojowy i przebiegły.” No to prawie (podkreslam prawie) idealna sytacja.
18 października 2007, o godzinie 19:27
Powinno byc
Gospodarstwo domowe 1: partner 1 zarabia: X partner 2 Y, podatek X+Y/2
18 października 2007, o godzinie 19:27
„Nie jakość pracy decyduje o tym kto zarabia więcej a kto mniej, lecz co i gdzie robi, w jakim otoczeniu działa, jakich ma znajomych, jak sam jest przebojowy i przebiegły.”
.
Leszku,
To oczywiste, że są zawody wyżej i niżej cenione na rynku. Ja też ubolewam, że wybitny nauczyciel zarabia mniej niż przeciętny piłkarz pierwszej ligi. Ale taki jest ten świat i zawsze był.
Niemniej wydaje mi się, że człowiek bez matury głównym księgowym w dużej firmie nie zostanie. Ani wykładowcą filozofii. Więc przynajmniej w ramach jednej grupy zawodowej czy choćby w ramach jednej firmy wyższe kwalifikacje i lepsze wyniki pracy przekładają się jakoś na zarobki.
Masz strasznie ponury i jednostronny obraz świata.
18 października 2007, o godzinie 19:35
Leszku
pomijajac ludzi chorych, ktorym trzeba pomagac,to:
IQ korelowane przez kompetencje socjalna + zasady moralne. To by byl ideal.
18 października 2007, o godzinie 19:40
Edwardzie,
PTT nie ma w internecie, bo sama gazeta po raz pierwszy ukazała się 15 październik br. W numerze z 17 października 2007 r. na stronie 25 znajduje się artykuł Kto kazał zabić księdza. Autor: Leszek Pietrzak, historyk, biegły w sprawie śledztwa dot. związku przestępczego z MSW.
Przepiszę ci wyjątki, bo artykuł jest na cała stronę.
„Natomiast to co dowiedzieliśmy się z procesu toruńskiego o ostatnich chwilach ks. Popiełuszki jest fikcją. [...] Dziś bez obaw możemy powiedzieć, że działania morderców nadzorował gen. KGB Michajłow, zastępca rezydenta w Warszawie. To właśnie z nim przez dwa lata przed śmiercią ks. J. Popiełuszki utrzymywał kontakt kpt. Piotrowski. [...] SB chciała go zwerbować, bo wiedziała, że kuria planowała wysłać ks. Jerzego do Rzymu. Co się stało wieczorem 17 października? Ksiądz został porwany. Najprawdopodobniej do ruin zamku toruńskiego, a potem do bunkra wojskowego w Kazuniu. Przesłuchiwały go dwie ekipy SB i najprawdopodobniej KGB. Polska bezpieka była podporządkowana rezydentowi KGB, który stacjonował w koszarach armii sowieckiej w lasach toruńskich. Świadczy o tym zeznanie kpt. Romualda Szumczaka z kontrwywiadu SB. To on nie zabezpieczył dowodu zbrodni jakim był różaniec ks. Jerzego znaleziony w ruinach zamku w Toruniu. Jak ustalili prokuratorzy wyczyścił on przedmiot z ewentualnych śladów. Jeszcze w czasie pogrzebu księdza w podwarszawskim Zalesiu odbyła się narada bezpieki pod hasłem: „Sprawa Popiełuszki i jej skutki”. Z tego spotkania zachowała się notatka: „towarzysze radzieccy określili sprawę jako spartoloną robotę”. Od tech chwili zaczęło się zacieranie śladów, także przez mordowanie świadków. Zginęli funkcjonariusze sprawdzający kontakty Grzegorza Piotrowskiego i Leszka Pękali, oskarżonych o zabójstwo księdza. Okazało się też iż fiat, którym mieli jechać mordercy księdza, nigdy nie dogoniłby golfa. A technicy z MSW badający tę sprawę byli nachodzeni przez KGB. Rezydenci uspokoili się po aresztowaniu trzech esbeków. Wiemy także że dopiero 15 października wrzucono ciało księdza do zalewu we Włocławku. Te wszystkie ustalenia zadają kłam wersji gen. Kiszczaka podanej w procesie toruńskim. [...] Kto ponosi odpowiedzialność za śmierć Popiełuszki. Politycznie i prawnie odpowiada gen. W. Jaruzelski i gen. Kiszczak. To oni podjęli decyzję o wszczęciu działań wobec ks. Jerzego z pełną świadomością , że działania te mogą doprowadzić do jego fizycznej likwidacji. To pomiędzy nimi miał miejsce słynny dialog, w trakcie którego Jaruzelski zwrócił się do Kiszczaka słowami:”zrób coś niech przestanie szczekać”. To po tej rozmowie MSW wszczęło sprawę „Popiel”, w ramach której rozpracowany był ks. Popiełuszko. W tej sprawie Departament IV SB ewidentnie prowadził działalność sprzeczną z ówczesnym prawem. Zresztą w działaniach wobec ks. Popiełuszki były zaangażowane w równym stopniu służby wojskowe. Trzeba pamiętać o tym, że ekipa kpt. Grzegorza Piotrowskiego na miesiąc przed wydarzeniami z 19 października 1984 r. była operacyjnie pilotowana przez grupy obserwacyjne MSW. [...] Na Kiszczaku i Jaruzelskim ciąży także wina za manipulowanie działań prokuratury i sterowanie procesem Toruńskim. (Tutaj powiem ci Edwardzie, że wczoraj od człowieka znającego te stosunku słyszałem, że wystarczyło powiedzieć prokuratorowi lub sędziemu, w takich sprawach, jakie jest życzenie partii). [...] proces toruński nie rekonstruuje prawdy. Kiszczak dbał o to, aby oddalić sprawę od kierownictwa MSW. Od października 1984 r. do wiosny 1990 roku w MSW prowadzono zakrojone na ogromną skalę działania w ramach spraw operacyjnych >TeresaTrawaRobot
18 października 2007, o godzinie 19:44
Edwarze,
Jesteś pewien, że samotny powinien płacić podatek X/0?
Biada singlom!
18 października 2007, o godzinie 19:45
ERRATA: Wiemy także że dopiero 25 października wrzucono ciało księdza do zalewu we Włocławku
18 października 2007, o godzinie 19:48
Andrzeju – Pewnie twoja argumentacja jest słuszna. Jednak mnie osobiście wciąż doskwiera casus Jarucka – Miodowicz. Sposób, w jaki odsunięto od rywalizacji w wyborach prezydenckich Wł. Cimoszewicza wciąż nie pozwala mi popatrzeć z pełną aprobatą na Donalda Tuska.
Postanowiłam, że będę na PO głosowała, ale zadra pod paznokciem ciągle mi dokucza, jak zastrzał. Brakuje mi ze strony Donalda jakiejś deklaracji, że źle się stało, że nie tak miało być, że taki scenariusz się nie powtórzy. Stąd moja akceptacja dla słów Kwaśniewskiego, który się o wyjaśnienie tej sprawy upomniał. Ja się nie cieszę, bo nie ma z czego i jeszcze bardzo długo nie będzie. Ja chciałabym trochę przyzwoitości w drodze do władzy. Czy to za wiele?
;
KRANADHA – zapewniam cię, że mnie przeceniasz.
18 października 2007, o godzinie 19:49
Glosie
Dziekuje za obszerne streszczenie. Pewno, ale nie zaraz skonfrontuje to z moja pamiecia.Nowym jest glebokie (podobno)
uczestnictwo Rosjan.
18 października 2007, o godzinie 19:52
Pawle
Powiedzmy ze 20%.
18 października 2007, o godzinie 20:02
Głosie,
Zgodzę się na to, że prawda o zamordowaniu ks. Popiełuszki była znacznie bardziej złożona, niż to wykazał proces toruński, niemniej przytoczone przez ciebie urywki artykułu nie robią dobrego wrażenia.
Przede wszystkim, czy wiadomo, skąd to wszystko wiadomo, czy należy wierzyć autorowi na słowo? Poza tym pewne podane tam fakty brzmią mi naiwnie. Na przykład teza, że tak naprawdę to chodziło o zwerbowanie księdza. SB-ecy nie byli idiotami. Werbować mogli kogoś, na kogo mieli haki, albo kogoś głupiego lub słabego. Jedno i drugie do Popiełuszki nie pasuje. Więc co, myśleli, że złapią, nastraszą, a on im będzie pisał raporty z Watykanu?
A jak to się ma do polecenia Jaruzelskiego, żeby uciszyć księdza?
Albo ta ekipa SB przesłuchująca go w ruinach zamku w Toruniu, czyli w środku miasta, w miejscu ogólnie dostępnym, choćby i nocą. Bez sensu.
18 października 2007, o godzinie 20:06
Edwar:
.
„Powiedzmy ze 20%.”
.
Co ma być dwudziestoma procentami czego?
Mnie chodziło o to, że X/0 to operacja niewykonalna. Spróbuj podzielić przez zero na kalkulatorze.
18 października 2007, o godzinie 20:10
Edwardzie,
Towarzysze radzieccy byli zawsze za bardziej radykalnymi środkami w walce przeciwko wrogom socjalizmu. Strona partyjno-ubecka przechodziła tymczasem wielokrotnie tzw. odszczurzanie w celu wyłowienia chwiejnego elementu. Słyszałem, że jednym z dowodów lojalności było np. opisanie stosunku najbliższego rodzeństwa, a także ojca i matki do programu partii i w ogóle do państwa ludowego, to periodyczne odszczurzanie było praktykowane do końca istnienia PRL. Władza dbała o to, aby więzi grupowej lojalności wobec partii i sojuszu z ZSRR były silniejsze niż więzi narodowe, a nawet rodzinne. To właśnie dlatego L. Piotrowski zabił. Zabił księdza bo był dobrym i szczerym komunistą i za to wsadzono go do więzienia? To doprawdy hipokryzja ze strony ówczesnych władz.
18 października 2007, o godzinie 20:24
Pawle,
Niestety taka była istota poczucia humoru ówczesnych władz. Ks. Jerzy Popiełuszko był rozpracowywany, a celem rozpracowania było skłonienie go do współpracy w charakterze informatora. Liczono się z alternatywą, albo się go złamie, albo zabije. Tak właściwie w wielu przypadkach postępowała UB. Nie potrafię ci tego wytłumaczyć teraz musiałbyś po prostu znać to środowisko i te rodziny, i tą mentalność. Dla mnie w każdym razie to oczywiste, że starano się księdza „odwrócić”, tak czy inaczej UB występowała w roli Szatana. A co dobry i uczciwy czerwony SZATAN ma niby robić z księdzem? Przesłuchiwanie natomiast Popiełuszki w ruinach zamku toruńskiego jest potwierdzonym faktem. Tak czy inaczej procesu by nie było, gdyby kierowca nie uciekł, a Ks. J. Popiełuszko nie był po szczególną opieką podziemnej Solidarności związanej z Hutą Warszawa, która z kolei wspierała się o kościół św. Kostki na Warszawskich Bielanach.
18 października 2007, o godzinie 20:25
Pawle oczywiscie!!!
X/1
18 października 2007, o godzinie 20:32
Głosie,
No cóż, ja nie mam tak manichejskiej wizji SB, zresztą w ogóle moje wyobrażenie o wszelkich służbach specjalnych, i demokratycznych, i totalitarnych, jest raczej od Grahama Greene’a niż od Fredericka Forsythe’a. W tym konkretnym wypadku zupełnie nie czuję się kompetentny, by wysuwać hipotezy, jak było naprawdę. Wskazałem tylko na elementy artykułu, które wyglądają dla mnie mało wiarygodnie i przy tej opinii pozostaję.
18 października 2007, o godzinie 20:51
Glos
17.10.2005
http://interwencja.interia.pl/ekstra/news?inf=676882
http://interwencja.interi.....inf=686649
TPP potrafia szukac w internecie. Zamek Torunski? Kierowca???
Wedkarze co to ponoc widzieli? To wszystko juz bylo.
TPP chce tanim kosztem wejsc na rynek. Odgrzewa starego kotleta i przyprawia ruskim kawiorem.
Jestem Glosie szczerym antykomusta „z mleka matki”,ale jednoczesnie cenie sobie rzetelne zrodla historyczne a wlasciwie krytyke tych zrodel. Nie kwestionuje twego „zrodla” ale wolal bym go „przesluchac z uzyciem calej gamy metod i sposobow weryfikacji”.
Historia to trudna sztuka.
Za artykul dziekuje i za sygnal o TTP. To takze bedzie kiedys przyczynek do historii prasy polskiej. Sprawa Popieluszki w mediach od 19….. do2100.
jeszcze raz dziekuje.
18 października 2007, o godzinie 20:52
http://pl.wikipedia.org/w.....ublicznego
Pawle,
Tak czy inaczej służby bezpieczeństwa PRL wzięły się stąd. Stąd też drogę rozpoczynało wielu oficerów, którzy byli później dyrektorami departamentów MSW w latach 80. Stąd też jest Kiszczak jak i Jaruzelski.
18 października 2007, o godzinie 21:02
Glos
Nie uzywal bym takze w stosunku do Piotrowskiego okreslenia komunista. Nic o tym nie wiemy. Powiedz takiemu co mial legitymacje partyjna ze byl komunista to 9/10 powie ze nie 1 powie „tak bylem” a 3 sie smiertelnie obrazi. Dzialania Piotrowskiego nie sa dzialaniami ktore mozna przypisac wylacznie komunistom. W PL powinno sie o tym wiedziec.
Dla Piotrowskiego Popieluszko to byl dziwolag, Super Inny i tyle.
18 października 2007, o godzinie 21:26
Zgubili 50 tys.
Nie przychodzi im do glowy proste wyjasnienie. Oto Poslanka poza kamerami w parku tym razem w Wilanowie ulegla wymowie agenta Koguta01 i oddala mu gotowke.
Spawdzic agenta Koguta,Kaminski!!!
http://wiadomosci.gazeta......89371.html
18 października 2007, o godzinie 21:32
Edwardzie,
W Wikipedii znalazłem dla ciebie materiał o grupie D.
http://pl.wikipedia.org/w.....ntu_IV_MSW
Współpraca z KGB
Jak wszystkie Departamenty MSW PRL, także grupa „D” podlegała nadzorowi ze strony radzieckich służb specjalnych. Funkcjonariusze grupy „D” w okresie od 1971 do 1987 25 razy oficjalnie wyjeżdżali do ZSRR, a pracownicy KGB wizytowali Departament IV 4 razy.
18 października 2007, o godzinie 21:40
Glosie to tez wiadomo. Nadzorowali. To bylo zjawisko po wojnie, ze tak powiem, dynamiczne, jak zreszta w wielu innych dziedzinach zycia i powojennej PL (celowo nie pisze PRL bo to dopiero od 1952).
Od bezposredniej kontroli czy raczej kierowania przechodzili do bardziej luznych oddzialywan.
Glosie to trwalo 44-89. Bylo roznie i niejednoznacznie.
18 października 2007, o godzinie 21:46
Ostani szef grupy D: Robert Szczepański
sprawdz Glosie robiac klik w niebieskie.
18 października 2007, o godzinie 21:47
Dobranoc
18 października 2007, o godzinie 21:55
Dobranoc Edwardzie,
Nich ci się śnią niebieskie słoniki i różowe hipopotamy. A dla pozostałych utrzymujących się jeszcze na jawie uprzejmie wyjaśnię, iż zrobiłem klik na Roberta Szczepańskiego, ale jeszcze wcześniej przeczytałem na jakiej zasadzie tworzona jest Wikipedia i o tym, że zainteresowane instytucje lubią w niej coś dopisywać, albo skreślić. Widać że oddział D także jeszcze czuwa, a kto wie może i SFB.
18 października 2007, o godzinie 22:00
Jeszcze spac nie moge bo:
http://www.dziennik.pl/De.....leId=64638
Jutro chyba upozoruja zamach na cos lub kogos. Nikomu oczywiscie wlos z glowy nie spadnie.
18 października 2007, o godzinie 22:48
Dark side,
mam wrażenie, że już nie bardzo orientujesz się w realiach polskich. Piszesz, że stoisz po stronie klasy średniej, a nie wiesz, że klasa średnia w Polsce to praktycznie Ci wszyscy uważani za oligarchów i bogaczy, ludzie mieszczący się w kilku procentach tych najbogatszych. Kilka(naście) miesięcy temu toczyła sie na tym forum ciekawa dyskusja na ten temat.
Przeciętnej rodziny nie stać na własne mieszkanie, ani własny dom, bo za przeciętną pensję nie można kupić nawet pół m kw mieszkania.
Przeciętna rodzina kształci swoje dzieci w bezpłatnych szkołach publicznych – zresztą ulg edukacyjnych już nie ma.
Tak samo z leczeniem. Ulg na leczenie w zasadzie nie ma. Przeciętna rodzina korzysta tylko z bezpłatnej publicznej służby zdrowia.
Setki tysięcy Kowalskich nie leczy prywatnie zębów bo ich na to nie stać. Nie tak dawno Głos narzekał, ze za jedna wizytę u stomatologa (leczenie kanałowe nie objęte ubezpieczeniem) musiał zapłacić 400 zł. Porównaj to z przeciętną pensją Polaka. Przeciętny Kowalski leczy zęby tak długo jak to możliwe w bezpłatnej służbie zdrowia, a że jest to leczenie tylko podstawowe i z użyciem lichych materiałów, przeciętny Kowalski na ogół w starszym wieku traci zęby i zapisuje się w kilkuletnią kolejkę na wstawienie protezy (najlichszej z najlichszych zresztą)
Ponownie twierdzisz, że podatek liniowy faworyzuje tylko najbogatszych i dziwisz sie zatem obrońcom takiego podatku.
Wyjaśniam dlaczego. Kilka lat temu miałem całkiem przyzwoite jak na warunki polskie zarobki od których samotna osoba płaciłaby podatek z wyższej skali podatkowej. Ja miałem przebywająca wówczas na bezpłatnym urlopie wychowawczym żonę i dzięki wspólnemu opodatkowaniu płaciłem podatek z najniższej skali. Mało tego, mając na utrzymaniu trójkę dzieci miałem na tyle niski dochód na osobę, że łapałem sie dodatkowo na zasiłek rodzinny. I przyszły rządy lewicowe „zatroskane” sytuacją takich osób jak ja i na początek zamrozili progi podatkowe. A ponieważ było im tego mało w dalszej kolejności postanowili uszczknąć jeszcze więcej od tych lepiej zarabiających i zaczęli czynić starania, aby uniemożłiwić wspólne opodatkowanie sie małżonków. Nie udało im się to wprawdzie ale uraz pozostał. Od tamtej pory jestem wrogiem podatków progresywnych i alergicznie reaguję na lewicę.
18 października 2007, o godzinie 22:55
Jasnaanielko,
masz rację. Dobrze by było, aby tamta sprawa została ostateczne wyjaśniona. Ale chyba tak sie nie stanie, gdyż w pierwszej kolejności trzeba będzie urządzić wielkie sprzątanie po Kaczyńskich i to w sytuacji gdy jeden z braci wciąż będzie dorzucał śmieci na uprzątnięte już tereny.
Należy jednak liczyć, ze jednym z efektów sprzątanie będzie wprowadzenie takich standardów w polityce, które znacznie ograniczą możliwość stosowania takich procederów.
18 października 2007, o godzinie 22:59
Kochani,
na wybory wrócę!!! Nie martwcie się.
Zagłosuje, jak Pan Bóg przykazał w swoim obwodzie.
Północna Westfalia – prześliczna jesienią, cudo!!! Widoki jesienią oszałamiające!
Do Brukseli pozwoliłam sobie pojechać samochodem, by zobaczyć naocznie i poznać z autopsji problem kognestii (zatłoczenia) na drogach Europy. Jechałam do Kołbaskowa naszą autostradą A3 i A6, potem od Kołbaskowa, przez 4 landy – autostradami niemieckimi A2 a potem A1 , za Arhnhem przekraczałam granicę z Belgią.
Potwierdzam, jest tłoczno, i bywa trudno jak są wypadki na drodze (miałam okazję widzieć skutki 2 razy, raz stuknęły się przy wyprzedzaniu 3 tiry, innym razem pikup gwizdnął autko osobowe.
Autostrady zwłaszcza im bliżej zachodu – mają jezdnie w rozbudowie z dwupasmowych na trzy pasmowe. Tam gdzie roboty i zwężenie do dwóch pasm jazdy – zdarzały sie korki liczone na kilometry z kilkadziesiąt ciężarówkami, strojącymi „nos w nos”. Tak więc zamiast 10 godzin, ten tysiąc km przejechałam z konieczności w 13 godzin, z powodu korków.
Kiedy budowa lub wypadek – ma trudności z dojazdem i karetka i straż pożarna. I to przy 3-pasmowej jezdni z dużym poboczem.
A my w Polsce budujemy autostrady z reguły węższe albo wogóle nie budujemy. Nie dziwię się, ze kierowcy nas omijają…
Reszta wrażeń jak wrócę.
18 października 2007, o godzinie 23:09
Zakazana reklama. Jakas przygnębiająca:
http://pl.youtube.com/wat.....&NR=1
18 października 2007, o godzinie 23:43
Pozdrawiam cię Zofio i liczymy na twoją obecność, bowiem zanosi się, że będziemy świętować upadek chwasta. Co do zaś zębów to słuszna uwaga. Wiele osób po prostu nie stać na pójście prywatnie do lekarza dentysty. Wiele osób pracuje bowiem w polskich maquiladoras produkujących towary na eksport w fabrykach typu Orion, gdzie zarabiają ekwiwalent 15 dolarów na dzień. Tysiące z tych pracowników to kobiety z małych wsi i miasteczek. Mają nadzieje na polepszenie swojego losu, ale często znajdują tylko to co najgorsze. Nędzne warunki pracy i molestowanie seksualne lub niewybredne żarty przaśnego kierownictwa, są przez nie przyjmowane uśmiechem ust w których brakuje wielu zębów już w młodym wieku Tymczasem w dziale opinie gazety Polska The Times czytamy w artykule dr. Jerzego Matejuka pt. „Polacy zawsze lubili łapówki”. Co następuje: Kolejna afera korupcyjna pokazuje, że w Polsce do sukcesów się nie dochodzi . U nas wszystko się załatwia. Taki powszechny w naszym języku zwrot z góry zakłada nieczystą grę. Dwa lata rewolucji moralnej niewiele zmieniły. Korupcja to choroba, która od wieków toczy Polaków. W I Rzeczpospolitej możnowładcy opłacali urzędników królewskich, by ci zamawiali u nich dostawy dla korony. W czasie zaborów okradanie państwa, które nie było nasze, było przejawem patriotyzmu. W ten sposób osłabiało się najeźdźcę. W zaborze rosyjskim urzędników nie pytano, ile zarabiają, ale jakie dochody mają ze swego stanowiska. W II RP niewiele się zmieniło, bo instytucje państwa były słabe, a powiązania biznesu z polityką ścisłe. Potem przyszedł komunizm, który planowo zakładał korupcję. Karano tych, którzy łapówkami nie dzielili się z organami ścigania lub wszechwładnymi kacykami.. Rok 1989 nie przyniósł przełomu…[...] Walka z korupcją oznacza więc naprawę państwa. Najważniejsze są: uproszczenie przepisów, minimalizowanie biurokracji, nadzór nad urzędnikami. Mamy przecież przykłady, ze prawo było tworzone po to, by umożliwić im nadużycia. Pierwszych z brzegu dowodem jest system umorzeń podatków. Jednym podpisem urzędnik może darować przedsiębiorstwu miliony złotych. Toż to oczywiste zaproszenie do wręczania łapówek. Kolejny przykład to pozwolenia na budowę. Urzędnik może miesiącami odwlekać wydanie decyzji. Wystarczy posmarować a urzędnik się pospieszy. Na Zachodzie o korupcji w Polsce mówi się otwarcie. Biznesmeni, którzy przyjeżdżają tu robić interesy (zakładać przygraniczne maquiladoras i korzystać z wdzięków polskich kobiet, niestety często szczerbatych – moje przypomnienie), wiedzą że część zysków muszą wydawać na łapówki. Uznają to za koszt prowadzenia działalności gospodarczej.
19 października 2007, o godzinie 00:10
Pani Z.
„A my w Polsce budujemy autostrady z reguły węższe albo wogóle nie budujemy”.
-
I dlatego zagłosujesz na obrońców III RP, którzy przez 15 lat tych autostrad nie zbudowali, a teraz histeryzują, że przez ostatnie dwa lata też się nie udało.
19 października 2007, o godzinie 00:12
http://www.dziennik.pl/De.....leId=64638
Walka trwa! Dziennik dokonał pomiarów preferencji, tak sie w tym zapalił, że podał wyniki dla 133% ankietowanych
To już Gazeta Wyborcza lepsza – jej wychodzi 96% ankietowanych…
19 października 2007, o godzinie 00:43
EDD
-
„Zwykla wiekszosc wystarczy by zmienic ustawe i przeorganizowac CymBAły w PSA – Panstwowa Sluzba Antykorupcyjna i podporządkować Sejmowi”.
-
Marzenie złodzieja i aferzysty, druga Nigeria, co? Tylko czy się ziści? Partie w ramach przetargów politycznych bedą negocjować, komu „Panstwowa Slużba Antykorupcyjna” ma dobrotliwie pogrozić palcem, błgając: „nie bierz tyle”, „za dużo”, „weź mniej”, „podziel się z innymi” – zależnie od politycznych układów i okoliczności. EDD dobrze, że jesteś daleko, ale może powinieneś wyemigrować na Grenlandię, mróz skutecznie studzi rzopalne czoło.
19 października 2007, o godzinie 00:44
Miner,
a czytać w szkole nie nauczyli? A może nie zrozumiałeś zdania:
W tym podziale uwzględniono ankietowanych, którzy zadeklarowali, że wezmą udział w wyborach i wiedzą, na kogo zagłosują.
19 października 2007, o godzinie 00:49
Miner
„Dziennik dokonał pomiarów preferencji, tak sie w tym zapalił, że podał wyniki dla 133% ankietowanych”.
-
Może PO wydrukowała sobie doddatkowe 33 proc. kartek wyborczych, odpowiedni skreslonych? Od Balcerowicza, Geremka, Tuska po Bolka, Wachowskiego i Kuczyńskiego wszyscy powtarzają mantrę, że wybory te to walka o wszystko. Bój to ich jest ostatni. Jak w filmie „Walka o ogień”. I nawet metody podobne – maczugą faszyzmu w głowę. :)
19 października 2007, o godzinie 01:39
Wyczytałem dopiero teraz, że Stan zraził się do Donalda z mojego powodu. Stan, to nie tak. To Jarek Kurski w jakim swoim tekście z własnej nieprzymuszonej woli pisał o Donaldzie broniącym ze studentami bramy nr 2 stoczni przed szturmującymi zomowcami 16 grudnia. Nie powoływał się przy tym na słowa Donalda. Ot tak sobie z siebie coś napisał co mu się wydawało, że jest prawdą. Ja się zastanawiałem skąd coś takiego wie. Wogóle jestem na GW pod tym względem wkurzony. Tam prawdę mówiąc nigdy nikogo nie interesowało co ktoś robił w stanie wojennym, no chyba, że to było do czegoś potrzebne, ktoś był już z czegoś ważny, ale i wówczas żadko próbowano to zweryfikować. W grudniu ub. roku gdy po wysłaniu na e-mail gazety, po ich prośbie o wspomnienia i zdjęcia (wysłałem kilka zdań o sobie – co i tak przycięli – i zdjęć, kilka umieścili w Dużym Formacie i na swoim portalu), dostałem zaproszenie na 25-lecie Tygodnika Mazowsze. Spotkałem się z Sewkiem. Zdziwiony powiedział mi, że jest zaskoczony, że ja robiłem zdjęcia w podziemiu i współpracowałem z TM. Przez dwa lata bezpośrednio mu podlegałem, ani razu tym się nie zainteresował. Bez zmróżenia oka zawiadomił mnie niegdyś, że GW nie przedłuży ze mną umowy o pracę. Tam się przeszłością mało kto interesował. To, że zrobiono wogóle coś na rocznicę stanu wojennego i „TM” to wyłącznie zasługa Helenki Łuczywo – tak mi powiedział Blum.
Zboczyłem z tematu. Tusk był w stoczni, ale poszedł tam zobaczyć co się dzieje w niedzielę wieczorem 13 grudnia. Myśmy rozpoczęli strajk na UG. Gdy ta dramatyczna pacyfikacja 16 grudnia, gdy nie było już czołgów z kwiatami w lufach, to go nie było. Jednak Donald działał w podziemiu, to m.in. z jego inicjatywy powstał Przegląd Polityczny. Sam o sobie napisał tu (można wyłapać kilka nieścisłości):
http://www.opoka.org.pl/b....._tusk.html
19 października 2007, o godzinie 04:02
głos zwykły, muszę przyznać, że masz niezły tupet świński zomolku z małym ogonkiem. Gdy zabiera się za pisanie np o księdzu Popiełuszce coś tak ociekającego mentalnością zomowska jak ty – wrażliwszemu człowiekowi robi się niedobrze. Zwyczajnie jedzie od ciebie zreformowanym technozomowcem na odległość. Może popisz sobie z ojcem Adamem grypsy – zobaczymy kto lepszy. :)
Edward, nie mlaskaj szefie – ciociu. :)
19 października 2007, o godzinie 07:28
Slowo staje sie cialem. Rzeczywiscie CymBAly:
http://wiadomosci.gazeta......90476.html
19 października 2007, o godzinie 07:37
Andrzej:
1. Włącz sobie TVN24 i zobacz w jaki sposób jest prezentowany ten sondaż. Tak właśnie wygląda manipulacja…
2. Zobacz czwartkowy „Dziennik” (papierowy) – w jaki sposób są prezentowane wyniki
3. Odpowiedz sobie na pytanie: jaką wartość ma liczenie mandatów wynikające z takiego „uproszczenia” w interpretacji wyników…
19 października 2007, o godzinie 07:55
Mawar
Nalezy ci sie wyjasnienie. Otoz CBA trzeba przeorganizowac tak byl rzeczywiscie skuteczny. Niestety wymaga to nowej ustawy. To co jest dzisaj CBA a w przyszlosci bedzie PSAem powinno byc sluzba(?),
instytucja(?) glownie analityczna zatrudniajaca bieglych ksiegowych, prawnikow, korzystajaca z pomocy naukowcow. Pisano juz o tym w tym blogu. Podleglosc Sejmowi nie oznacza ze poslowie i partie beda rozstrzasac poszczegolne wypadki, a marszalek bedzie mial dostep do materialow operacyjnych.
To co jest dzisiaj polega na tropieniu korupta i korupki, łapówkarza i łapówki. Wlasciwym przemiotem dzialan PSA powinno byc sledzenie korupcji. Powinno nim byc takze opracowywanie raportow dla sejmu ktore mogly by byc podstawa dla prac legislacyjnych.
19 października 2007, o godzinie 08:35
Mozna myslec i tak :))
http://www.gazetawyborcza.....91184.html
19 października 2007, o godzinie 09:14
drobny przyczynek do wczorajszej wymiany zdań o wysokości zarobków i jakości pracy. Przyczynek nie ma co ukrywać pokazujący, za przeproszeniem, gówniarskie czy też gangsterskie sposoby działania władzy:
http://www.biznespolska.p.....tid=149526
Czabański pewnie na koszt państwa czy czyjś tam odbębnił jakiś kurs na członków rad nadzorczych (może był na tym samym co Sawicka?). Wiadomo partyjniacy chodzą i dostają dofinansowania, albo też zasiadają i w trakcie zasiadania mogą zdobywać uprawnienia. Ta sama kurewska zasada obowiązywała w AWS już w 1997 r. gdy ważne persony w związku kierowały na szkolenia najbardziej zaufanych ludzi. Wówczas premier mówił chyba o zasadzie: tera kurwa my. To prawda premierze: teraz kurwa wy a jutro kurwa oni. To tyle co do zasady płacy za pracę.
19 października 2007, o godzinie 09:20
Z dedykacja Glosowi z prasy lokalnej o wiele ciekawszej niz centralna.
Latem przekraczalem granice miedzy PL i Ukraina przez przejscie kolejowe w Przemyslu. To co zobaczylem po stronie polskiej przypominalo film farse (jeszcze takiego filmu nie zrobiono) ktorego akcja toczy sie za okupacji w GG, a jej trescia jest symbioza organow okupanta z polskim podziemiem gospodarczym. Osiatkowane, jak zwierzyna w klatce, tlumy Ukraincow, stloczone jak do transportu, ale wesole i cierpliwe. Za siatka po stronie UE Polskie Pany brzuchate i chude, granicowki w mundurach kaki czychajace by czerwonymi pazurkani podrapac za pazucha Ukrainskiej handlarki.
Groza jesli zrobic „stop klatke”, wyrazne „cieplo wspolnoty interesow” gdy nacisnac „play”.
Tfu, wszy mnie oblazly w Przemyslu.
http://www.gcnowiny.pl/ap.....zieiopinie
19 października 2007, o godzinie 09:33
A to dla Leszka
http://wiadomosci.gazeta......92433.html
19 października 2007, o godzinie 09:41
Edwar
Matoł dziennikarski to napisał w Życiu Warszawy. Już po jednym spojrzeniu jednym okiem widać, że pracownicy chcą więc niż tylko wysokie zarobki:
„Gazeta podaje, że z danych Instytut Psychoimmunologii wynika, iż stołecznym firmom coraz trudniej jest przyciągać nowych pracowników wysokimi zarobkami i perspektywami awansu. Okazuje się bowiem, że pracownicy czekają na coś więcej. Dziennik wyjaśnia, że warszawiacy nie chcą stresu w pracy i dlatego rzucają takie miejsca, które nie zapewniają im dobrej atmosfery. Natomiast firmy – jak dodaje „Życie Warszawy” – coraz więcej energii i pieniędzy przeznaczają na przyjmowanie i szkolenie nowych kadr”.
.
a co to kurna jest „psychoimmunologia” nie chce mi się nawet klikać w google.
Coś dla ciebie, także w temacie:
http://wiadomosci.gazeta......91312.html
19 października 2007, o godzinie 09:44
List otwarty od polskiego wykształciucha do Saby
http://wiadomosci.wp.pl/k.....caid=14aa8
19 października 2007, o godzinie 09:56
Mawar, myśle, że to nie Edward, ale Ty powineneś nie tyle wyemigrowac na Grenlandię (nie wysyłaj tak łatwo na emigrację) co polozyc sobie solidny okład na glowe, a może wziąć krople przeciwko nadczynności woreczka zółciowego na dwa dni przed wyborami. Odnosząc się do wpisu Edwarda sugerujesz, że jego wpis to „Marzenie złodzieja i aferzysty, druga Nigeria, co?”.
I radzę ci na wszelki wypadek, jesli już musisz pisać czyj i jaki bój jest ostatni, poczekać do niedzieli wieczór. I na wszelki wypadek przygotować sobie sole trzeźwiące i kogos obok. Radzę Ci to jako czlowiek doświadczony niejedna porażką i przygotowany nawet na jej mozliwość w niedzielę, choc ona chyba maleje.
19 października 2007, o godzinie 10:04
-> Edwar D.Dana Says:
październik 19th, 2007 at 7:28 am
„Slowo staje sie cialem. Rzeczywiscie CymBAly:
http://wiadomosci.gazeta......90476.html”
.
Czytałem.
I ciekaw byłem, kto pierwszy z tutejszego Szanownego Grona Jasnogrodzan – Kuczynistów zadeklaruje się jako kupiec tego kitu :-)?
I jakoś nie dziwię się, że padło na Ciebie :-)…
19 października 2007, o godzinie 10:11
Ale jaja
http://wiadomosci.onet.pl.....,news.html
19 października 2007, o godzinie 10:14
Gospodarzu
Ja juz jestem (od dawna) na emigracji wiec wina Mawara jest nieco mniejsza niz on sam przypuszcza.
19 października 2007, o godzinie 10:23
Uchachany
Opisz na czym polega kit.
19 października 2007, o godzinie 10:53
Te policyjne służby PiS nic nie potrafią zrobić fachowo, a usłużne media tak się spieszą, że ośmieszają swą wiarygodność. Dziś GW podaje, że Sawicka chciała sprywatyzowac prywatny od dawna szpital!!! Na dodatek udziały państwa w spółce właścicielu wynoszą 40% , a więc bez zgody PiS sprzedaż tego szpitala byłaby niemożliwa
19 października 2007, o godzinie 11:02
Polska nie zastopowała szczytu w Lizbonie i to jest dobre. Poszaleli lisowczycy, husaria nie ruszłla do boju by przegrać.
Ale to co wypisują polskie media(w internecie), to już małe kisz-masz.
Muszę wyjaśnić pewne nieścisłości.
Eurodeputowanych mamy obecnie 54 będziemy, po nowych wyborach do PE będziemy mieli o 3 mniej.
A nie tyle samo, jak czytam na portalach polskich mediów.
Po drugie – stanowisko w sprawie blokowania decyzji w UE było znane i niewiele Polska mogła „ugrać” swoim uporem.
„Die Welt” z wczoraj (18 października-str 5) tak tytułuje donosy z Lizbony – RU-Gipfel: Polen bleibt das Hauptproblem.
Merkel tuż przed wyjazdem do Lizbony, w Berlinie: – Die polnische Regierung legt es dezidiert auf einen Abschluss an.
19 października 2007, o godzinie 11:06
Edwardzie,
Witam w gronie malkontentów. Dzięki za artykuł dot. korupcji polskich celników, której nijak nie można wyplenić. Później w ciągu dnia odwdzięczę się fragmentami artykułu Jana Winieckiego z Polska The Times pt. Roszczeniowy bolszewizm. Artykuł ten traktuje nie tylko o wielkim i przygniatającym problemie korupcji w Polsce, ale i o cytuję: „wyjątkowo złośliwej i toksycznej administracji publicznej, zarówno centralnej jak i samorządowej. Edwardzie i nie martw się, że zmienisz poglądy, bowiem tylko krowa tego nie czyni. Do naszego małego grona blogowych malkontentów na końcu dołączy i gospodarz blogu, i kto wie czy po przegranej PiS-u nie poświęci swojego blogu tematyce korupcji i debiurokratyzacji „odzyskanej” III RP!
19 października 2007, o godzinie 11:07
Oj Maciek, Maciek
Edwarze,
odpowiedź jest praktycznie we wpisie Maćka. Rzeczywiście szpital ten jest formalnie prywatny, a praktycznie … kontrolowany przez państwo. Tekstowi z GW niby nic zarzucić nie można, ale trzeba go jednak uznać za kit jak to Uchachany określił.
Uczciwie też przyznam, że sam omal się nie dałem wpuścić w maliny. Przeczytałem tytuł, początek artykułu, zaśmiałem się i chciałem dać do niego link. Najpierw jednak przeczytałem go uważnie do końca i mi przeszło.
19 października 2007, o godzinie 12:17
Edwar,
„masz już jasność w temacie” *) po wpisie Andrzeja :-)?
http://wiadomosci.onet.pl.....forum.html
.
Maciek,
Skarb Państwa ma 42,79% pakietu akcji KGHM, ale dzięki skupieniu (i bodajże jeszcze regulaminowi) jest to pakiet kontrolny.
Zaś Sawicka mówiła o „lodach na prywatyzacji szpitali” po zwycięstwie PO, a nie pod teraźniejszymi rządami PiSu :-).
.
.
*) „jasność w temacie” to jeden z moich ulubionych potworków słownych, tak jak i np. „ubogacanie” (tu degustuje mnie, że nie towarzyszy mu symetrycznie „wzubażanie”) :-)).
19 października 2007, o godzinie 12:25
Uchachany
czy możesz mi powiedzieć po jaką cholerę dopłacać z kasy państwa do państwoego szpitala, z którego ewakuuje się chorych skora i tak tam człowieka traktują jak psa bo pracują po 60 godzin w tygodniu na etacie, dyżurach i w pogotowiu? Skoro można zarobić na przekształcenie czegoś takiego w np. komercyjne sanatorium, czyż to nie zysk dla budzetu i społeczeństwa?
Afera z prywatyzacją szpitali wyjdzie tylko nam bokiem bo będziemy zdychać w opuszczonych przez lekarzy salach.
19 października 2007, o godzinie 12:26
Drodzy Blogowicze,
strasznie mi podskoczyło ciśnienie. Nie mogłem się dostać na blog Waldemara Kuczyńskiego. Od razu pomyślałem, że to może mieć związek z bombą jaką zamierza rzucic przegrywająca partia w spoleczność wyborców (przecież Revees nie nadarmo wspomagał przez ostatnie 1o dni spin doctorów PIS-u. Wypalił, jak przypuszczałem, tylko strzał w stopę). Otwieram blog i oczy otwieram ze zdumienia. Gospodarz w najlepsze fechtuje, a na blogu pojawiła się sama Zofia i to z centrum europejskiego zła. E… tam. Będzie sojusz PO-LiD-PSL. Będzie ciężko, ale jednak… Tusk powinien się spotkać z Kardynałem Dziwiszem po wyborach żeby wspólnie podjąć jakieś racjonalne kroki odnowy moralnej społeczeństwa, które jakie jest każdy widzi. Spotkanie z hierarchą przed wyborami jest tylko wodą na młyn takim skrybą jak ja.
Robię głęboki oddech i idę na zakupy.
Trzymajcie się, w poniedziałek będzie lepiej.
19 października 2007, o godzinie 12:33
Stan
Być może będzie tak, że PO będzie rządziła samodzielnie. Od konferencji CBA słupki PO idą w górę – tendencja stała. No nie wiem, czy to będzie dobre… ale pewnie lepsze od rządów PiS-LPR-SO. Jeśli mimo uzyskanej większości Tusk zaprosi do rządu PSL i demokratów.pl to będzie o nim dobrze świadczył. Jeśli nie – źle.
19 października 2007, o godzinie 12:51
Zginął mój krótki entuzjastyczny wpis.
E, tam…
Pozdrawiam
19 października 2007, o godzinie 12:53
Cofam swój ostani wpis.
Pozdrawiam
19 października 2007, o godzinie 12:58
leszek – sopot,
nie sądzę. Dałoby to wzmożony bodziec do ciągłych abordaży za sprawą PIS-u. Rząd musi być stabilny i wewnętrzie spójny, bo czekają go ciężkie czasy.
19 października 2007, o godzinie 13:08
Leszku,
chorych się ewakuuje, bo strajkują lekarze. A strajkują dlatego, że
PiS działaniami antykorupcyjnymi złamał niepisane porozumienie każdej władzy ze środowiskiem lekarskim: my płacimy licho, ale nie ścigamy was za to, czym uzupełniacie dochody :-).
Więc środowisko lekarskie w ramach korporacyjnej solidarności w walce o swoje zwarło szeregi. .
Zaś sprawa prywatyzacji szpitali pada póki co ofiarą walki politycznej:
PiS w ramach „troski o zwykłego człowieka” boży się, że nigdy w życiu, PO, w ramach ścigania się z PiSem w robieniu dobrze „zwykłemu człowiekowi” też się boży, że i oni „nigdy w życiu!” (chociaż dopiero co mieli to w programie i wyrzucli na okoliczność wyborów).
A najśmieszniejsze jest to, że i sporo wyborców PiS jest za prywatyzacją (przynajmniej częściową) służby zdrowia.
.
Natomiast przy samej prywatyzacji będzie mnóstwo okazji do kręcenia lodów, i chodzi tylko o to, kto je będzie kręcił :-).
.
Dlatego PiS tak eksploatuje przypadek Sawickiej, a szczególnie jej zapowiedzi „kręcenia lodów”, bo one stawiają pod znakiem zapytania świeże deklaracje PO o ich umiłowaniu socjalizmu w służbie zdrowia :-).
.
Tak naprawdę i jedna i druga ekipa wie, że prywatyzacja, choćby częściowa służby zdrowia jest nieunikniona. Tylko, jak widzisz, żadna się do tego nie przyzna, a nawet prześcigają się w antyprywatyzacyjnym zapale :-).
.
19 października 2007, o godzinie 13:12
Też sądzę, że Tusk zrobi wiele żeby przyciągnąć jak najwięcej posłów do koalicji. Zwykła większość to za mało. Zakładam też, że wiedział co mówi mówiąc wcześniej, że wesprze go również część posłów PiS. Pierwsze tego oznaki (Marcinkiewicz, N.Rokita) już mamy.
19 października 2007, o godzinie 13:13
Glosie
Jesli jaki wpis nie jest przeciw tobie, to tak jak tow. Kadar ,uznajesz ze jest ten wpis z toba. Az tak potrzebujesz sojusznikow? Wiec jeszcze raz ku pamieci. Korupcja nie jest GLOWNYM problemem PL. Wszystko o czym piszesz to kazusy. Jakos nie potrafisz szerej spojrzec na proporcje. Z czegos co wchodzi w zwykla codzienna aktywnosc wladz i sluzb robisz program polityczny. Przypadek granicy UE jest szczegolny. Nie da sie rozwazac tak jak granica zachodnia (nima i juz). To jest specjalny wypadek. Moze scislejsza wspolpraca w ramach Unii. Moze wspolna unijna sluzba celna? Nie wiem.
Andrzeju
Zgoda ze kit. 42%+???. Jakie sa w tej spolce reguly podejmowania decyzji?
19 października 2007, o godzinie 13:27
W ramach wyciszania się przed wyborami wzięłam się za szycie gustownego wdzianka dla pieska mojego bratanka. Będzie z grubego polaru, pięknie lamowane. Przy prostych czynnościach nerwy się koją, mózg wraca do właściwej temperatury, zaś następstwem prostych czynności może być czysty zysk i satysfakcja. Jak pięknie będzie wyglądał rodzinny piesek w nowym wdzianku! :lol:
A wyniki wyborów już coraz bliżej….
Tym wnerwionym i z podniesioną temperaturą zalecam proste czynności manualne, bez szczególnego angażowania umysłu, jednak bez wyłączania go całkowicie, bo można się palnąć młotkiem w palec, albo pociąć nożyczkami.
19 października 2007, o godzinie 13:30
Wizja pieska we wdzianku przysłoniła mi na chwilkę Nelly R., która tak pięknie i godnie reprezentuje polskie kobiety z ich marzeniami i pragnieniami…
Z każdym jej wystąpieniem PRAWDA objawia się w całej swej oczywistej prawdzie. I ona nas wyzwoli! :-D
19 października 2007, o godzinie 13:34
Pilcha przepowiednia na poniedzialek:
http://www.dziennik.pl/De.....leId=64634
19 października 2007, o godzinie 13:39
Andrzeju,
zapowiada się więc, że przeznaczeni do zjedzenia będą chcieli sami zjadać: z jednej strony PiS deklaruje w wypadku zwycięstwa rozkadłubianie PO i pożarcie z niej części chętnej do odegrania przystawkowej roli, z drugiej zaś PO deklaruje to samo w odniesieniu do PiSu :-).
.
To całkiem realne scenariusze, a będzie realizowany ten, którego twórcy wygrają (w przypadku dużej wygranej). Lub nawet oba na raz w przypadku wyrównanego wyniku.
.
Nie zapomnijmy też o czarnym koniu – PSL, który zbiera premię za silne struktury lokalne na wsi i wyróżniającą go spośród innych relatywną łagodność języka kampanii wyborczej. A jest znaną tirówką polityczną, która może z każdym :-)…
19 października 2007, o godzinie 13:49
Jasnanielko,
a w paluszka igłą się aby nie dziabniesz…?
19 października 2007, o godzinie 13:52
Edwar,
zajrzyj na stronę
http://www.bankier.pl/inw.....akcje.html
i sobie odpowiedz.
19 października 2007, o godzinie 14:05
Wałęsa obiecywał zbudować drugą Japonię… Tusk jest skromniejszy… On i PO zbudują drugą Irlandię…
A wykształciuchy znów uwierzyli w samospełniające się CUDA wymuszone siłą woli słabego człowieczka…
19 października 2007, o godzinie 14:06
Gorącym „uczuciem” obdarzyła agenta CBA pani Sawicka.
Naiwna gąska, a jednak nie zapomina sprawdzić, czy nie ma ukrytego mikrofonu w bukiecie kwiatów otrzymanych od ukochanego.
19 października 2007, o godzinie 14:06
Demagogu Komorowski, jeśli wg ciebie Pan Prezydent walczy ponoć o pietruszkę z Unią Europejską…
To wytłumacz mi demagogu Komorowski… dlaczego Unia tak sie upiera i nie chce podarować Polsce tej niby pietruszki?
19 października 2007, o godzinie 14:10
Andrzej dziekuje
19 października 2007, o godzinie 14:14
Edwardzie,
Po to przedstawiamy racje, aby przekonać, czyż nie? Mamy na tym blogów różne postawy. Niektórzy z nas prezentują otwartą wrogość wobec dyskutantów mających odmienne poglądy. Ja zaś prezentuję postawę postkomunistycznego dialogu. Korupcja nie jest z pewnością głównym problemem Polski. Niedostatki demokracji w Polsce mają wiele aspektów. A co być powiedział na taki aspekt – środowisko doradców podatkowych. Przychodzi osoba fizyczna, dajmy na to do kancelarii prof. Modzelewski i wspólnicy. Kancelaria mieści się w pałacyku na Warszawskiej Pradze. Spotyka się z doradcą podatkowym, bowiem chciałby wnieść kasację do Naczelnego Sądu Administracyjnego o stwierdzenie nieważności orzeczenia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, wartość wpisu 100 złotych, wartość przedmiotu sporu 5000 złotych, ustawowa taksa przewiduje, że w tym przypadku doradca podatkowy za sporządzenie kasacji i reprezentację przed NSA jest uprawniony do wynagrodzenia w wysokości około 2000 złotych. Taką kwotę może zasądzić sąd tytułem zwrotu kosztów postępowania podatnikowi w przypadku wygranej sprawy. Wspomniana Kancelaria Modzelewski i wspólnicy zatrudnia twórców i uznanych komentatorów prawa podatkowego, na jej rzecz pracuje zespół 100 prawników, księgowych i doradców podatkowych. Na ich stronie www Instytut Prawa Podatkowego czytamy: zaufało nam 35 tysięcy klientów. Ile jednak kosztuje w tej Kancelarii i w innych kancelariach skorzystanie z ich usług. Odpowiedź – minimum 7000 złotych plus VAT. Tak więc w przypadku wygrania sprawy, której wartość wynosi 5 tysięcy złotych, kwotę 5 tys. złotych trzeba będzie zapłacić nie skarbowi państwa lecz kancelarii prawno-podatkowej twórców niezwykle skomplikowanego ustawodawstwa podatkowego, które pozwala na uznanie kosztów za przychody! Do 5 tysięcy złotych należy oczywiście doliczyć podatek VAT w wysokości 1100 złotych. Kto wiec korzysta na bałaganie prawnym, na arbitralności i niefachowości organów administracji państwowej. Odpowiedź jest jasna twórcy prawa w III RP. A chciałem powiedzieć, że koledzy gospodarza blogu, biorą trzy razy więcej. A jaki jest nakład pracy potrzebny do sporządzenie skargi kasacyjnej. To tylko 3 godziny pracy plus godzina pracy w NSA! Tak więc 4 godziny pracy twórców prawa III RP i ich sekretariatu, kosztuje od 7 tysięcy złotych do 21 tysięcy złotych. Stawka godzinowa to więc od 1750 złotych do 5250 złotych. Czy szczerbaty pracownik polskiego maquiladoras (meksykańskiej fabryki zlokalizowanej przy granicy z USA, a w przypadku Polski polskiej fabryki zlokalizowanej przy granicy z bogatymi sąsiadami UE) może sobie pozwolić na obronę swoich praw konstytucyjnych, ochronę przed arbitralnością jak pisze Jan Winiecki “wyjątkowo złośliwej i toksycznej administracji publicznej, zarówno centralnej jak i samorządowej.” Czy też istnieją dwa wymiary sprawiedliwości w Polsce, podobnie jak w Meksyku, który jest pod wielu względami podobny do Polski. Jeden wymiar sprawiedliwości dla bogatych (35 tysięcy klientów kancelarii Modzielewski i wspólnicy) a drugi dla biednych i szczerbatych (potencjalni klienci kancelarii „Pocałuj mnie w dupę frajerze, albo idź z resztą szczerbatych frajerów całować klamkę Rzecznika Praw Obywatelskich, Prezesa Sądu lub Prokuratora Generalnego”, tych którzy zarabiają w granicach średniej krajowej i np. mają dwoje lub troje dzieci na utrzymaniu.
19 października 2007, o godzinie 14:23
Oczywiscie trzeba przelamac ten monopol. Ktora partia jest tego najblizsza? Jesli zadna, wez sie za robote i walcz.
Piszesz:
„Korupcja nie jest z pewnością głównym problemem Polski.”
Dobre i to.
19 października 2007, o godzinie 14:30
HURA VI RZECZPOSPOLITA
19 października 2007, o godzinie 14:44
http://www.gazetawyborcza.....93550.html
19 października 2007, o godzinie 14:45
Edwardzie,
Do walki raczej zachęcaj nie mnie, a gospodarza blogu, bo on ma możliwość wypowiadania się publicznie. Jego głos więcej waży, więcej niż my może zdziałać. Wszak był zausznikiem czyli doradcą rządzących w III RP. Niech wiec odkręca z kumplami ten pasztet, a nie mówi że nie pada deszcz, tylko dlatego bo mu na głowę nie leci. To jest sprawa woli politycznej i świadomości rządzących, oraz poziomu moralnego elit. Szczerbaty pracownik polskiego maquiladoras nic tutaj nie zrobi, nie udowodni nawet, że koszt nie może być dochodem, tak jak nie udały mu się i inne oczywiste rzeczy np. że bez podstawy ustawowej nie można egzaminować kandydatów na aplikację i od wyników tych egzaminów uzależniać wpisy na listy aplikantów. Zwolennik odwrotnej tezy został przez SLD mianowany wszak na Ministra Sprawiedliwości (chodzi o r. pr. A. Kalwasa)
19 października 2007, o godzinie 14:56
Głosie,
przypomniałeś świetlaną prof. Witolda Modzelewskiego :-).
http://www.isp-modzelewski.pl/
http://prawo.vagla.pl/node/6351
Jako wicek w Ministerstwie Finansów zapewnił sobie długie lata pomyślności płodząc tak popieprzoną ordynację podatkową, że z wyszukiwania jej kruczków doskonale żyją jego kancelarie :-).
.
To postać wielce charakterystyczna dla systemu funkcjonowania III RP :-)…
19 października 2007, o godzinie 15:06
Głosie,
dla naszego Szanownego Gospodarza to nie żaden pasztet do odkręcenia, jeno modelowy przykład sprawnego działania przezacnego mechanimu prawnego III RP, więc żadnych krucjat od Niego nie oczekuj :-).
.
Raczej podrzucam Mu temat na następną notkę (tuż przed lub tuż po wyborach):
jak PiS słaszuje wybory?
Bo wszak totalitaryści, jeżeli już najbezczelniej w świecie nie wyprowadzili wojska z koszar, by nie oddać władzy, to na pewno w tej myśli, że po prostu sfałszują wybory :-)!
.
Wszak rzetelnym totalitarystom wręcz nie wypada inaczej uczynić, nieprawdaż…?
19 października 2007, o godzinie 15:06
uchachany,
fakt, że nie rozumiesz ustawy, nie oznacza tylko i wyłącznie, że jest ona „popieprzona”. Jest jeszcze inne wytłumaczenie.
19 października 2007, o godzinie 15:11
W sprawie oslawionej bomby z watkiem melodramatycznym- zdaje sie,ze CBA zgubilo pol miliona. Skarbnik platformy Drzewiecki mowi: “Były to dwie wpłaty – 10 i 9,5 tysięcy na kampanię. Oddaliśmy je, bo w tej sytuacji nie mogliśmy być pewni ich pochodzenia”. Czy agent wogole ma jakies pokwitowanie na to, ze w kopercie bylo pol miliona :)))
Slusznie komentuje to posel Jan Bury z PSL. “Ostatnio jedynymi osobami wręczającymi w Polsce łapówki są agenci CBA, którzy płacą pieniędzmi podatników”
Tak czy inaczej panowie uwazajcie na zony .Po kraju kreci sie wielu przystojnych zigolakow udajacych biznesmenow rozdajacych wypchane koperty na prawo i lewo. Ostroznie z wydatkami, bo sa to pieniadze z naszych podatkow. Drogie panie- gdyby przystojny, mlody mezczyzna probowal wreczyc wam bukiet kwiatow pamietajcie, ze w srodku zawsze moze byc mikrofon:). Poza tym bez paranoi, bo wszyscy upodobnimy sie do brata jaroslawa.
A to dostalam dzis mailem:
Zasznurowanie butów 10 sekund. Założenie kurtki 10 sekund. Zamknięcie drzwi 10 sekund. Spacer do urny 5 minut. Zakreślenie wybranych kandydatów 2 minuty. Włożenie kartki do urny 10 sekund. Widok twarzy Jarosława K po wyborach – BEZCENNE!
.
Oby.. Po babsku powiem, ze mam dobre przeczucia.
pozdrawiam i do uslyszenia w lepszej Polsce.
19 października 2007, o godzinie 15:21
Nic nie jest przesądzone, choć wydaje sie, że wygrana PiS, nawet w sensie przyjścia na czele sie oddala. Świadcza o tym wyglądające panicznie wrzaskliwe i bardzo mało wiarygodne apele Kaczyńskiego. Jestem prawie pewien, że porażke wróżą mu też wewnętrzne sondaże partyjne istąd ta panika bardzo widoczna. Myślę tez, że prawie na pewno powstanbie układ w ktorym nie da się odtworzyć w żadnej mierze tej konstelacji politycznej ktora istniala przez ostatnie dwa lata i była istotą tego co nazywałem Chwastem. Jestem więc prawie pewien, że Chwast zwiędnie w niedzielę, nawet jeżeli PiS jednak porzyjdzie pierwszy.
19 października 2007, o godzinie 16:04
Panie Waldemarze
mogę się założyć, że pan błądzi. PO wygra zdecydowanie.
19 października 2007, o godzinie 16:20
Najzabawniejsze jest to że kancelaria prof. Witolda Modzelewskiego jest faktycznie tania w stosunku do cen innych kancelarii i pozycji na rynku Witolda i jego kolegów. Posiada licencję nr 00001, a więc jest chyba lepszy niż razem wzięci James Bond, który miał nr 007 i Jaś Fasola, legitymujący numerem 0013. Z pozycji wiceministra był w stanie wykreować i obronić całą korporację zawodową doradców podatkowych przed przeciwnikami tej korporacji w MF i parlamencie. Dzięki swojej obrotności, (jako Jaś Fasola tworzył zręby prawa podatkowego, a jako James Bond chroni przed nim podatników), z czynszowego mieszkanka i syrenki przesiadł się do ładnego dworku i samochodziku za pół miliona. Znaczy się człowiek sukcesu III RP. A przy tym jaki młody jak na profesora – rocznik 56 ma więc dopiero 51 latek! I co za piękna dewiza życiowa – „nie pękaj!”.
19 października 2007, o godzinie 16:39
YKW,
a no jest nas trochę ciemniaków, którzy dziwują się nieco, jak ta sama sytuacja prawno skarbowa można być różnie interpretowana w różnych izbach skarbowych :-).
.
I nawet, jako pełnych małpiej złośliwości – gotowych do posądzenia „… twórców niezwykle skomplikowanego ustawodawstwa podatkowego, …” o premedytację, z jaką komplikowali owe ustawodawstwo :-). Aby było niejednoznaczne, uznaniowe i pozstawiające duże pole dla arbitralnści urzędniczej i prawnej sofistyki.
.
Ale przecież już na tym blogu ustalono komisyjnie, że lud mamy ciemny i nijak nie dorastający do elit i ich intelekualnego wyrafinowania, więc i nie dziwota…
19 października 2007, o godzinie 16:41
Premier oprócz tego, że mówił o sfałszowanych sondażach, powiedział także:
„- Jestem dziś w wielkim oblocie po kraju – mówił premier, podsumowując swój ostatni dzień kampanii wyborczej. Wcześniej był w Zakopanem. Ma się też pojawić w Wielkopolsce”.
Kto za ten „wielki oblot płaci”?
19 października 2007, o godzinie 17:08
Andrzeju, dlaczego kit?
KGHM to największa spółka skarbu państwa w której Państwo ma ponad 40% udziałów, a więc i praktycznie największe prawa w decyzjach – bo tam większego udziałowca od „Państwa” nie ma. Skoro szpital nalezy do spółki, to nie jest on państwowy i na sprzedaż muszą zgodzić się akcjonariusze zgodnie z jego kodeksem! (na sprzedaż , a nie na prywatyzację, bo ta w tym wypadku jest niemożliwa). Sprywatyzowanie KGHM to jedynie przekazanie tych ponad 40% spółki dla przedsiębiorców nie państwowych, a reszta te prawie 60 % jest nie do ugryzienia. Co mogła więc posłanka S zdziałać w tym temacie? Kogo skorumpować .
Szpital nie jest własnością li tylko państwa, a więc o prywatyzacji jego nie może być mowy – może być tylko mowa o sprzedaży. A więc mowa o prywatyzacji wskazuje, że nie miała pojęcia o czym mówi. Gdyby mówiła o odkupieniu, sprzedaży, to wyglądało by inaczej, ale wówczas jak wyglądała by władza PiS w tym zakresie? to przeciez jej urzędnicy musieli by w tym maczać ręce i ich trzeba by za korupcje sądzić.
19 października 2007, o godzinie 17:15
Głosie,
ja żywię brzydkie przekonanie, że prof. Modzelewski w obu wcieleniach był Jamesem Bondem :-)…
.
Albo może raczej Janosikiem czy też Robin Hoodem dwustronnego zastosowania: najpierw jako przedstawiciel fiskusa tworzył wnyki na podatników, potem jako tuz doradztwa podatkowego za sowitą opłatą pokazywał, jak je ominąć :-).
.
Choć na pierwszy rzut oka można było rzeczywiście podejrzewać, że jako twórca prawa podatkowego odgrywał rolę Jasia Fasoli.
.
Ale był to jasiofasolizm dobrze przemyślany!
19 października 2007, o godzinie 17:36
Szanowny Panie Ministrze -
jeżeli jednak PiS wygra zdecydowanie mimo sondaży, będzie z nich i tak wielka pociecha, bo na ich podstawie zarzuci mu się, że sfałszował wybory :-).
19 października 2007, o godzinie 17:43
Tutaj nie chodzi tylko o jakość stanowionego prawa, ale także z jednej strony o koszty poniesione przez obywatela w celu obrony jego praw przed arbitralnością, niekompetencją i złośliwością organów administracji lub sądów (koszty te często znacznie przewyższają zasobność przeciętnego portfela), jak i o problemy związane z nadzorem instancyjnym. Coraz wyraźniej widoczniejsza bowiem jest tendencja akceptowania przez sądy administracyjne uchybień organów administracji w toku postępowania podatkowego. Szczególnym przejawem tej tendencji jest oportunizm sądów administracyjnych, ale zwłaszcza NSA w zajmowaniu się faktami stanowiącymi podstawę rozstrzygnięć organów administracji. Tak więc pojawia się wątpliwość co do przydatności II instancji sądownictwa administracyjnego, skoro sąd sprawujący kontrolę orzeczeń wojewódzkich sądów administracyjnych akceptuje dokonane przez organy podatkowe oczywiste naruszenia przepisów postępowania podatkowego. W rezultacie powyższego obywatel III lub IV RP który sprzeda samochód w celu obrony swoich praw, a na końcu zostanie obciążony nie tylko kosztem przegranej sprawy, ale i o wiele wyższym kosztem reprezentacji przed sądem, może będzie musiał i sprzedać mieszkanie. W końcu liczy się spokój sędziego i żeby było paliwko do firmowego BMW i trochę kasy na dobry obiadek i jakąś cizię.
19 października 2007, o godzinie 18:01
Głosie,
oczywiście masz rację: niska jakość prawa powoduje koszty ciągnione ponoszone w obronie przed jego woluntaryzmem.
19 października 2007, o godzinie 18:22
Z czystej prze4kory i dla draki spytam; czy te pieniądze, wręczone ponoć sprzedajnej posłance były oznakowane? wszak to było nie było 50 000 złocistych! A jeśli posłanka oświadczy, że w bukiecie szukała czułego bileciku, nie zaś jakiegoś mikrofonu, zaś rzekome pieniądze okazały się być pociętymi gazetami? To co?
Nie przeliczała ich przy ślicznym żigolo. Po żigolaku można wszak spodziewać się nie tylko oszukaństwa w sferze uczuć intymnych.
Co na to chudy Kamiński? Jak na razie mówi tylko, że wierzy swemu żigolo. A na jakiej podstawie?
Ja tylko pytam… jak szaleć, to szaleć.
;
Uchachany ty się o mój paluszek nie martw. W posługiwaniu się igłą, nitką i nożyczkami mam dużą wprawę i nie małe osiągnięcia.
Zdębiał byś zobaczywszy moje dzieła.
19 października 2007, o godzinie 18:25
Maciek,
pisałem, że z formalnego punktu widzenia artykułowi w GW niewiele można zarzucić, bo szpital jest już sprywatyzowany i drugi raz sprywatyzować go się nie da. Tylko, ze faktycznym właścicielem tego szpitala jest poprzez KGHM państwo i pastwo może z tym szpitalem robić co chce. I nie przeszkadza w tym fakt, że jest właścicielem „tylko” nieco ponad 40% akcji, cała reszta akcji jest bowiem tak rozproszona, ze wpływ 60% akcjonariuszy na decyzje w sprawie KGHM jest tylko teoretycznie możliwy. Praktycznie wszelkie decyzje należą do państwa. Co do władzy PiS w KGHM, to jest to już ewidentny kit GW. Wszak Sawicka mówiła o tym co będzie gdy PO wygra wybory, a więc o sytuacji gdy o KGHM decydować będzie PO, a nie PiS.
19 października 2007, o godzinie 18:56
Uchachany,
W mojej ocenie niskiej jakości prawa towarzyszy słaba jakość substratu osobowego organów administracyjnych i organów wymiaru sprawiedliwości, jak i samych obrońców prawnych, których przy tym jest za mało i są za drodzy, jak na kieszeń przeciętnego kowalskiego. Oznacza to innymi słowy, że jakość naukowców jest stosunkowo niska, jakość legislatorów jest niska, jakość urzędników jest niska, jakość sędziów jest jest niska, jakość obrońców jest niska. Klamrą spinającą jest niska jakość elektoratu. Ergo kraj jest bardzo zacofany, a korporacjonizm w takim kształcie jak obecnie jest tego zacofania tylko utrwalaczem. Polska jest takim krajem dla bogatych krajów UE, jak Meksyk dla USA, w odniesieniu do strefy wolnego handlu tj. zacofanym i skorumpowanym krajem, będącym w gruncie rzeczy rezerwuarem taniej siły roboczej. Krajem gdzie tylko elity społeczne mogą w praktyce korzystać z wolności i praw obywatelskich. Kto nie wierzy niech za średnią krajową podejmie pracę w Polsce, a potem jako zwykły szary obywatel dochodzi swoich praw. Test prosty, a skutecznie przekonujący, nawet najbardziej intelektualnie opornych.
19 października 2007, o godzinie 19:48
Głosie,
ja to wszystko też wiem, dlatego właśnie mam taki mało nabożny stosunek do naszych elyt :-).
.
I dlatego, jeśli jakiś oficjalnie ufryzowany na autorytet koryfeusz ogłasza coś ex caethedra, to nie jestem skłonny paść na od razu na brzuch swój i oddać mu pełną czołobitność (przystało na przedstawiciela maluczkich), tylko najpierw zadaję sobie stare bolszewickie pytanie „kto za tym stoi i komu to służy” :-).
.
I nader często dochodzę do wniosku, że nie służy on prawu czy porządkowi demokratycznemu, ale swojej koterii czy korporacji :-).
.
Bo ta niska jakość, o której piszesz w wielu przypadkach jest świadomie zamierzona, jako że w mętnej wodzie najlepiej się łowi tym, którzy wiedzą, gdzie zarzucić sieci :-).
.
I dlatego uważam, że taki trzeźwo myślący prawnik-praktyk taki jak Ty może anonimowo przekazać o wiele trafniejsze obserwacje niż namaszczony przez media na autorytet profesor, oficjalnie wypowiadający się w jakiejś kontrowersyjnej a politycznie gorącej sprawie :-).
19 października 2007, o godzinie 19:52
Głos – errata:
powinno być”
„…i oddać mu pełną czołobitność (JAK przystało na przedstawiciela maluczkich), …”
19 października 2007, o godzinie 22:45
uchachany,
a od kiedy to izby skarbowe są alfą i omegą w zakresie prawa podatkowego ? Izby skarbowe mają ten jeden plus nad urzędami, że ich pracownicy czasami potrafią zastosować się do utrwalonej linii orzecznictwa sądów administracyjnych. Czasami. Pracownicy skarbowi to urzędnicy. Nie możesz na podstawie ich błędów i niewiedzy wnioskować, że mamy „popieprzone” prawo. To taki sam bezsens jak ocena polskiego prawa karnego na podstawie wypowiedzi prawie-prokuratora Ziobry Zbigniewa.
23 listopada 2007, o godzinie 23:05
[...] WiadomoÅci – serwis informacyjny – Wirtualna Polska wrote an interesting post today!.Here’s a quick excerpt KALENDARZ POŚCIGU ZA UKŁADEM. Minęło 745 dni od rozpoczęcia pościgu za układem! a “UKŁADU” ANI ŚLADU, zaś o nowym GADU, GADU! Za parę dni najważniejsze będzie wiadome. A co jest najważniejsze? Dla mnie i nie tylko dla mnie najważniejsza jest odpowiedź na pytanie, czy “samodzierżawie” Jarosława Kaczyńskiego i jego dworu (nie mylić z partią) okaże się epizodem, czy epoką, czy będzie trwało dwa lata, czy conajmniej sześć. Od tego zależy także, czy projekt polityczny Kaczyńskich zwany IVRP, a p [...]