Chwast Scięty!!
KALENDARZ POŚCIGU ZA UKŁADEM. Minęło 750 dni od rozpoczęcia pościgu za układem!
a “UKŁADU” ANI ŚLADU!
Chwast Scięty!!!
KALENDARZ POŚCIGU ZA UKŁADEM. Minęło 750 dni od rozpoczęcia pościgu za układem!
a “UKŁADU” ANI ŚLADU!
Chwast Scięty!!!
21 października 2007, o godzinie 23:04
Na wieki wieków.
21 października 2007, o godzinie 23:04
Mawar Miner
Dziękuję za wkład w porażkę chwasta. Miałem rację ,że PO zwycięży i frekwencja będzie 55%
21 października 2007, o godzinie 23:09
Dziękuję wszystkim aktywnym wyborcom. To nasza zasługa!
Pozdrawiam.
21 października 2007, o godzinie 23:10
Warto było czekać na te piękne czasy
I na własne oczy cuda te zobaczyć!
21 października 2007, o godzinie 23:16
No wreszcie można oficjalnie wszystkim Państwu podziękować.
Cieszę się bardzo.
21 października 2007, o godzinie 23:23
Kaczyński ogłosił że PO wygrała dzięki Piotrowskiemu i Urbanowi.
A może by tak Panie Premierze zrobić sobie urlop i udać się na leczenie do szpitala w Kobierzynie lub Tworkach?
21 października 2007, o godzinie 23:31
Czy można już
zgodnie z tradycją wprowadzoną przez Szanownego Gospodarza życzyć Polsce „wszystkiego najgorszego” pod nowymi rządami…:-)?
21 października 2007, o godzinie 23:37
Uchachany,
piszesz nieprawdę. Przeczytaj czlowieku mój wpis i zrozum go. Ja życzyłem wszystkiego najgorszego kaczyzmowi, bo każdy dzień jego trwania przynosił szkody Ojczyźnie. I dzieki polskiemu wyborcy sie skończył. I zrezygnuj z tej maniery pyskowania na każdy wpis, ktory ci sie nie podoba i zacznij dyskutować zamiast dawac odpór. Nie podążaj za swoim ulubieńcem, jeszcze premierem, ktory nie umiał sie zachowac w chwili klęski, tylko gadał o jakiejś nikomu nieznanej gazecie, twierdząc, że to potęga taka jak Platforma. Na prawdę idzie troche inny czas i pora chować noże za cholewy zamiast ciągle nimi machać. Rozmawiajmy!
21 października 2007, o godzinie 23:38
breaking news
Kaczungarow nie potrafił nawet we właściwej kolejności – proporcji wymienić mediów atakujących go – to najlepszy obraz ducha wielkiego przegranego. Donaldo zdejmuje maskę twardziela i pozdrawia ludzi. Wielu dziś przypominają się zaślubiny z morzem, innym zrzucanie sfastyk w wielu niemieckich miastach. Od jutra Polska zmienia się lub wyraźnie koryguje kurs. Jest przecież realna możliwość koalicji konstytucyjnej.
21 października 2007, o godzinie 23:41
Uchachany,
jak dla mnie to możesz sobie życzyć czego tylko chcesz. No i chyba czas zmienić nicka :-)
21 października 2007, o godzinie 23:43
Dawno mnie nic w polityce tak nie ucieszyło…. :-).
21 października 2007, o godzinie 23:53
Tak!
Chwast został ścięty i oby na wieki!
Cieszę się, że głosem moim i głosami mojej rodziny i znajomych, którym bardzo dziękuję.
Dziękuję też Adamowi Michnikowi, dzięki któremu Polacy ponownie uwierzyli, że może być jaśniej w kraju, że pewna diagnoza, którą postawił piętnaście lat temu, a która realizowała się w ostatnich dwóch latach, to tylko krótkotrwały epizod w życiu politycznym naszego kraju.
Mam nadzieję, że Platforma Obywatelska nie zawiedzie i nie stanie się PiSembisem!
22 października 2007, o godzinie 00:05
Dzieki Bogu ,rozum w narodzie zostal..
Panie Ministrze,czy moglby pan nie odpowiadac na zaczepki
trolow ktore wdarly sie na panski blog?
pozdrowienia z Kanady
thiery
22 października 2007, o godzinie 00:11
Uff,
mamy już najgorsze za sobą, teraz tylko poczekamy na oficjalne wyniki, które nieco zmienią „słupki”, PO podskoczy, być może i LiD-owi, PiS nieco spadnie.
Cieszy mnie wiele rzecz – przede wszystkim frekwencja i udział w głosowaniu młodych ludzi.
Ich akcje w internecie, te filmy, banerki, cała ta wyborcza propaganda, nie sterowana, ale spontaniczna i autentyczna. Tego Polska jeszcze nie doświadczała.
Niespotykany udział emigracji w wyborach, właśnie tej młodego pokolenia w konfrontacji z rutyniarstwem starszych. Młodzież, która do tej pory głosowała nogami, wynosząc się z kraju, tym razem dała swój głos. Ważny, decydujący i do urny, stawiając pod ściana polskie placówki dyplomatyczne, które na taki atak młodości nie były przygotowane.
Polska ujawniła swój niesamowity potencjał – młode, racjonalnie myślące pokolenie, które nie jest obojętne wobec tego, co się w Polsce dzieje. Bez względu gdzie jest – tutaj w kraju czy zagranicą.
Mnie to szalenie cieszy.
To nie pokolenie Radia Maryja i pielgrzymek, to nie pokolenie wałkowania historii, to nie pokolenie którego rajcują dekomunizacje, lustracje i inne tego typy akcje rozliczeniowe.
To pokolenie Polaków ciekawe świta, nowinek technicznych, swobody, wymiany myśli i doświadczeń z rówieśnikami, chcące studiować, pracować i godnie żyć jak ich rówieśnicy w Niemczech , Danii czy Wielkiej Brytanii.
Pokolenie gotowe do ciężkiej pracy i wyrzeczeń, jeśli ma realne perspektywy. Które zna Europe, nie żyje złudzeniami i odgrzebywaną historią.
To dzięki tym ludziom głównie wygrał Tusk i jego PO. Bo właśnie tym młodym udało się pokonać i zignorować wszechogarniającą propagandę PiS w całej sferze mediów publicznych.
Stworzyli swoja, anty”kaczą”, pełną ironii, humoru i celności argumentów, mówili swoim językiem i wygrali.
I jeszcze jedno – młodzi nie działali w jakimś absolutnie wyizolowanym świecie, nie, oni czytali takich jak my, znają nasze poglądy, znają poglądy PiS.
Oni dokonywali wyborów. Ale po swojemu.
Moje marzenie o Polsce obywatelskiej zaczyna się ziszczać.
Znam wielu młodych ludzi, cieszę się, że mogę być z nich dumna, że wiele naszych rozmów, zażartych dysput – nie poszła na marne.
Każdy sms, każdy mail, każdy telefon, jaki dostaje teraz wieczorem od nich, sprawia mi wielką radość.
22 października 2007, o godzinie 00:24
Bardzo się cieszę. Wprawdzie też na „M” ale ich przeciwnik !!!! Dobranoc.
22 października 2007, o godzinie 00:25
Dobrze, że wszystko skończyło się tak jak na kraj demokratyczny przystało. Jeszcze kilka tygodni temu wszystko co najgorsze wydawało się możliwe. Szkoda tylko, że w demokratycznym państwie były powody do taki czarnego myślenia. Po tym kryzysie społeczeństwo obwatelskie wyszło wzmocnione.
Nawet brednie u Rasputina na niewiele się zdały.
Tusk się odrodził jako człowiek, któremu wiecznie pisane były klęski.
Czy całe dotychczasowe życie polityczne, nauczyło go niezbędnej mądrośći, jak w tym pełnym kompleksów kraju rządzic roztropnie?
22 października 2007, o godzinie 00:32
A mnie młodzież jakoś umiarkowanie cieszy. Raz, że frekwencja u nich nieszczególnie dopisała w porównaniu z innymi grupami wiekowymi. A dwa przynajmniej Ci, których widziałem wykazali kompletną niedojrzałość. Gdy wszedłem do lokalu wyborczego wszystkie miejsca były zajęte przez młodych. Gdy na kolanie stawiałem krzyżyki zauważyłem, że wodzą długopisami po całej kartce zastanawiając sie na kogo głosować. Gdy opuszczałem lokal wyborczy, Ci sami młodzi ludzie nadal siedzieli nad kartką nie wiedząc co zrobić. Moi znajomi głosując w innych godzinach dokonali identycznych obserwacji.
22 października 2007, o godzinie 00:42
Szanowny Gospodarzu,
Kaczyński nie jest moim ulubieńcem, bo ja ulubieńców i gurów jako takich „nie zaposiadywywuję” w ogóle :-).
.
Jest natomiast symbolem pewnej diagnozy społecznej, którą w dużej mierze podzielam oraz pewnej próby upodmiotowienia narodu, a może tylko jego części, przeznaczonej przez Pana i Pańskie środowisko polityczne do roli nawozu historii (a może raczej koterii).
Stąd i moje kibicowanie tej próbie.
.
Pańskie „życzenia dla Polski” pamiętam doskonale, przynajmniej tę ich pierwotną wersję (bo później Pan je odwołał, a jeszcze później ponoć przywrócił po jakimś przeformułowaniu) i uprzejmie proszę nie suponować mi tu kłamstwa.
.
Co zaś do przemówienia powyborczego premiera zgadzam się – żałosne. W duchu kontynuacji tej frazeologii, która między innymi również była przyczyną jego klęski: tworzenia z kogo się da wrogów zamiast szukania gdzie się da sojuszników.
.
P.S. Myślę że efekty powrotu Rywinlandu i działania spółki platformianych amatorów „kręcenia lodów” z wyposzczonymi kolegami Pęczaka i Dochnala odczujemy szybciej niż się ktokolwiek spodziewa :-)
22 października 2007, o godzinie 00:47
Porażka PiS była dotkliwa – PO dostała chyba maksimum tego na co liczyła. Mam nadzieję, że Donald Tusk dotrzyma słowa i wystąpi z programem antysocjalistycznym w gospodarce. Ogromny napływ inwestycji i pieniędzy do Polski zmienia nasz kraj z dnia na dzień. Ważne jest aby korzyści, czerpać z pracy, oczywiście także z dobrze ulokowanego kapitału, a dobre zarobki, aby były funkcją przydatności i konkurencyjności na rynku towarów i usług i wyjściu na przeciw społecznemu zapotrzebowaniu. Konsument chce jednego – produktu dobrej jakości w cenowo dostępnego, obywatel zaś pełni praw i wolności które gwarantuje konstytucja i akty niższego rzędu. Polska nie potrzebuje urzędników skarbowych i sędziów w sposób arbitralny stosujących niejasno sformułowane prawo. Prawo podatkowe wymaga reformy. Przebudowy idącej w kierunku przeciwnym niż miejsce gdzie wypoczywa pies ogrodnika. Należy ograniczyć do niezbędnego minimum ilość zezwoleń i koncesji, a przy tym utrzymać i wzmocnić wszelkiego rodzaju urzędy i instytucje wspierające konsumentów i konkurencję. Należy także aktywizować zawodowo większy niż dotychczas procent Polaków. Tak czy inaczej procentowy udział emerytury w stosunku do przeciętnych zarobków pracowników, nie przekroczy dwudziestu kilku procent. Opłaca się więc dłużej pracować, opłaca się rezygnować z renty i świadczeń pomostowych, nie mówiąc już o zasiłkach. Polska jest w dobrym miejscu i szybko może zmienić swoje oblicze, z kraju na którego strukturze społecznej i stratyfikacji majątkowej wielkie piętno upośledzenia wytłoczyło bezrobocie i skromne zaopatrzenie socjalne, oraz nie tak wielkie zarobki sfery budżetowej i skromne często świadczenia emerytów i rencistów, przeciwstawione nielicznej grupie ludzi sukcesu. Nieliczna grupa ludzi, którzy odnoszą sukces i są udani nie jest sukcesem państwa, ani demokracji. Sukcesem tym jest dopiero taka duża grupa ludzi, która jest zdecydowanie większa od tej której się z różnych powodów nie udało.
22 października 2007, o godzinie 00:48
Andrzeju,
sam fakt ze
Mogli iść na piwo, albo postać z kolegami w bramie. A jednak wzięli tyłki w troki i poszli na to głosowanie.
Tym wodzeniem po liście się nie dziw, oni nie znali kandydatów. W Polsce kandydat na parlamentarzystę nie gania po osiedlach, nie usiłuje poznać ludzi, nie prowadzi kampanii bezpośredniej.
Czy Ty, wyrobiony politycznie człowiek, znałeś osobiście wszystkich posłów z Twojego okręgu, zjawili sie na jakimś osiedlowym spotkaniu? Nawet na te branżowe zjawiają się na 5 minut, gdy wita się oficjeli, a potem ich nie ma.
Spróbuj takiego polskiego parlamentarzystę zastać w biurze poselskim na dyżurze, zgodnie z wywieszonym grafikiem, jeśli w ogóle taki grafik istnieje – to graniczy z cudem. Z reguły posła w biurze poselskim nie ma i mało kto wie, kiedy będzie.
Tylko nieliczni traktują pracę w okręgach wyborczych na serio. Ignorowanie elektoratu jest powszechne i nagminne.
Biura parlamentarzystów najczęściej stanowią nielegalne biura partyjne, finansowane z kasy Sejmu czy Senatu a nie de facto biuro poselskie czy senackie.
I nie ma nikogo odważnego, który by te praktyki jawnie potępił.
W ten sposób partie polityczne w Polsce okradają na oczach wyborców budżet państwa. Robią to absolutnie wszystkie partie. Raczej bez wyjątków.
22 października 2007, o godzinie 00:53
Partie satelickie „Imperium medialnego” Adama Michnika zanotowały nieduży spadek procentowy mimo najprzychylniejszej prasy i ogólny minimalny wzrost bezwzględny. Przez 95 % ostatniej kadencji traktowana z dużym chłodem przez GW – PO niemal potroiła ilość zebranych głosów. PIS mimo kosmicznej konfrontacji w ponad 50 % prowadzonej przez GW zebrał lepszy bezwzględny wynik. O tym Adam Michnik nie powinien zapominać pisząc swój majestatyczny komentarz. To bardzo ważne konkrety określające jedną z ważniejszych płaszczyzn dopełnienia się pewnego etapu rozwoju Polski.
Wbrew jutrzejszej prasie PIS nie przegrał bezwzględnie tego domknięcia. Ogromnym zwycięzcą PO i Donald Tusk. Na pewno są też cisi zwycięzcy i przegrani tych wyborów, są również duże rzesze, które zechcą się w świetle tego zwycięstwa wygrzać.
Ale to co najważniejsze – wybory skonstruowały inne osie najważniejszych podziałów niż te lansowane w świadomości społecznej jako takie. Choćby sumaryczny wynik partii popierających lustrację i dekomunizację – 74 % – jest miażdżący, abstrahując od sposobu jej przeprowadzania.
Kwestią otwartą jest czy powstanie wielka koalicja konstytucyjna, ale społeczeństwo po raz drugi i zdecydowanie mocniejszy wypowiedziało się pośrednio w tej sprawie. Platforma Obywatelska musi dodefiniować sama wizję reformy kraju i najlepiej gdyby oś sporu nie zogniskowała się głównie na osi konfliktów o sposób przeprowadzania reform gdyż przy zbytniej przesadzie takiej postawy skutkuje to zwykle ze szkodą dla celów pozytywnych niezależnie od powiększenia dominacji wśród konkurentów.
22 października 2007, o godzinie 00:58
Głos:
„Prawo podatkowe wymaga reformy. Przebudowy idącej w kierunku przeciwnym niż miejsce gdzie wypoczywa pies ogrodnika. Należy ograniczyć do niezbędnego minimum ilość zezwoleń i koncesji, a przy tym utrzymać i wzmocnić wszelkiego rodzaju urzędy i instytucje wspierające konsumentów i konkurencję.”
.
Oj naiwny, naiwny, naiwny :-))…
Wymagać od klasy politycznej podcinania gałęzi, na której żeruje?!
To może jeszcze zażycz sobie od razu i JOW-ów :-)!
22 października 2007, o godzinie 01:02
Panie Waldemarze,
Bardzo sie ciesze z dzisiejszego wyniku wyborow. Sam przestalem na zimnie w Dublinie okolo 4 godzin, zeby glosowac. I widzialem innych ludzi, jak dla nich to bylo wazne. Nikt nie rezygnowal, rozmawialismy, zartowalismy. Zadzwonilem do moich rodzicow do Polski i opowiadalem jak to wyglada, taka 600m tlum ludzi w kolejce, rzucilem, ze to „sympatycy PiSu w wiekszosci” – a ludzie zaczeli sie odwracac w moja strone ze zdziwieniem…. :)) Dublin byl za Platforma, za LiDem, za PSLem. Wszyscy sobie zyczymy, zeby na nastepnych wyborach za cztery lata byc w Polsce, we wlasnym, domowym okregu. I jeszcze jedno. Emigracja wybrala PO, lze elity z miast w kraju tez. Zaczyna sie budowac prawdziwe spoleczenstwo obywatelskie. Wierze, ze bedzie lepiej. Trzymam za to kciuki!
22 października 2007, o godzinie 01:04
Uchachany,
tak zarzucam Panu kłamstwo. Jest Pan kłamcą. Niczego nie przeformulowałem, wpis przywróciłem. Proszę o cytat, że „życzę Polsce wszystkiego najgorszego”. Jest Pan kłamcą.
Nie uważam żadnej części narodu za nawóz. Niestety nie umie Pan rozmawiać tylko ujadać. Ujadaj Pan nadal, ale to już nie ma sensu zupelnie. Nie umie Pan tez przegrać o czym świadcza Pana wpisy. Zgadza się Pan, że premier nie potrafił przegrać, ale Pan też. Niech Pan popatrzy co napisał przy poprzednim wpisie, po ogloszeniu wyników.
22 października 2007, o godzinie 01:07
Uchachany,
„Myślę że efekty powrotu Rywinlandu i działania spółki platformianych amatorów “kręcenia lodów” z wyposzczonymi kolegami Pęczaka i Dochnala odczujemy szybciej niż się ktokolwiek spodziewa”
—
Wspomnę Twój własny komentarz:
„Znaj proporcjum mocium panie”
22 października 2007, o godzinie 01:10
Zofio,
jak rozumiem wodzenie długopisem po kartce znakomicie pomaga w poznaniu kandydatów do parlamentu :)
22 października 2007, o godzinie 01:13
Marcin, jak głosowali Polacy Wyspach można przeczytać na:
http://www.tvn24.pl/0,152.....omosc.html
77% na PO :)))
22 października 2007, o godzinie 01:14
Uchachany,
Kaczyńskie przeciwstawił ludzi biednych ludziom bogatym, uprzywilejowanych i mogących korzystać z praw i wolności tym którzy uprzywilejowani nie są i którzy wyegzekwować swoich praw i wolności nie są w stanie. To akurat nie jest żadna nowość jeśli chodzi o diagnozowanie. Taką samą diagnozę postawili wcześniej już SLD-owcy, a później Samoobrona czy też LPR. Andrzej Lepper, który jest jednym z lepszych mówców jakich słyszałem, ale niestety poślednim umysłem np. jedną rzecz dobrze ujął, że jeśli państwo nie stać na realizowanie zasad zapisanych w konstytucji, niech je ograniczy, ale bezwzględnie zapewni ich poszanowanie. Czy zaś Jarosław Kaczyński nie wprowadzi w praktyce, tego co życzył Polsce pod wodzą PiS gospodarz, to się dopiero okaże. Ja jestem z tych co uważają, że to jeszcze nie koniec chwasta, nie koniec jadowitego warana, że on w polityce jako opozycja także nie zachowa się godnie i zrobi wszystko, aby wrócić do władzy, także kosztem żywotnych interesów Polski. Różnica bowiem pomiędzy Kuczyński a Kaczyńskim jest taka, że ten pierwszy to teoretyk, który dużo gada, grozi, że wykopie tunele i dołki, aby przeciwnik złamał nogę, a ten drugi to praktyk, który, bez żadnej refleksji i skrupułów, je po prostu kopie. I w tym celu z pewnością postawi na polskich roszczeniowych bolszewików wg. definicji prof. Jana Winieckiego.
22 października 2007, o godzinie 01:17
Kaczyńscy postawili na złego konia, właściwie postawili na starą szkapę. Pisałem o tym kilka razy że frekwencja będzie 55% i że Platforma wygra wybory bo Kaczyńscy odwołali się do elektoratu Radio Maryjnego , który zawiódł i nie poszedł głosować. PiS przegrał bo nawet nie starał się o poszerzenie elektoratu licząc na słabą frekwencję .
Pisaliście najgorsze scenariusze POwyborczej klęski, pisaliście o Tusku jako nieudacznku co tylko potrafi przegrywać, o tym że nie odsunął Kaczyńskiego porzez konstytucyjne wotum nieufności . Miał tego dokonać wspólnie z SLD Samoobroną i LPR. Gdzie bylibyśmy dziś, gdyby Tusk pękł i zrobił to o czym wielu marzyło? Wielu z was nie zakładało tego ,że lider PO ciągle się uczy i z dotkliwej porażki potrafi wyciągnąć wnioski. Zmienił się jako polityk i jako człowiek. Czy tak trudno było to dostrzec?
Kaczyński ze swoją upiorną demagogią przegrał i nawet nie może liczyć na zostanie dziadkiem tak jak ulubiony przez wielu blogowiczów A. Kwaśniewski.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę więcej optymizmu
22 października 2007, o godzinie 01:17
Czy dziś nie okaże się, że mamy 13 grudnia i Teleranka nie będzie?
Liczę jednak na to, że wielcy przegrani nie byliby w stanie nawet wojska na ulice, w miarę sprawnie wyprowadzić.
Bądźmy zatem dobrej myśli.
Z niektórych nadętości zejdzie powietrze i na blogu zrobi się sympatyczniej. Bardzo na to liczę.
Dobranoc…
We Wrocławiu PO ma rekordowy wynik ~~ 56% a Pis ~~ 25%.
Wrocław – moje miasto! Odra moja rzeka! Kaczki odpływają.
22 października 2007, o godzinie 01:30
EWAKUACJA
http://www.durhamtownship.com/
22 października 2007, o godzinie 02:08
Blokuje się mi salon 24. Włóż małego między dżwi i klaśnij sadysto.
22 października 2007, o godzinie 02:10
Jako czytajacy gość podzielam radość z Wyrwania Chwasta . Ma on jednak ca. 5 milonow ludzi z konewkami do wody ,narazie puste ale będa podlewać i reanimować . Paltformie Obywatelskiej Plusy Dodatnie dołożyły dwie Twarze :Jarosław Kaczyński i Aleksander Kwasniewski . Sam glosowałem na LiD .
ps.
Coś nie widać na blogu sympatyków CHWASTA, Mawar gdzie jesteś ?
22 października 2007, o godzinie 02:47
Gospodarzu,
Wpisu Pan nie przywrócił.
W miejscu Pańskiego słynnego wpisu są Pańskie przeprosiny:
.
http://kuczyn.com/2006/07.....najgorzej/
.
którymi zastąpił Pan oryginalną notkę, zaś poniżej dyskusja tycząca się oryginału.
Zaś sam oryginał „przywróciło” poprzez przytoczenie dwóch dyskutantów:
.
http://kuczyn.com/2006/07/14/piatek-140706-zycze-jak-najgorzej/#comment-3368
.
http://kuczyn.com/2006/07/14/piatek-140706-zycze-jak-najgorzej/#comment-3371
.
Czyli dla osób zainteresowanych WŁASNYM rozstrzygnięciem kto jest kłamcą: czy nasz przesympatyczny i wielce prawdomówny Szanowny Gospodarz, czy ja – zalecana kolejność lektur jest taka:
.
1. Notka oryginalna (przytoczona przez dyskutanta):
http://kuczyn.com/2006/07/14/piatek-140706-zycze-jak-najgorzej/#comment-3368
lub
http://kuczyn.com/2006/07/14/piatek-140706-zycze-jak-najgorzej/#comment-3371
.
2. Dyskusja pod nią; tu szczególnie rekomenduję posty Bernarda:
http://kuczyn.com/2006/07/14/piatek-140706-zycze-jak-najgorzej/#comment-3335
i Tada:
http://kuczyn.com/2006/07/14/piatek-140706-zycze-jak-najgorzej/#comment-3340
.
3. Przeprosiny Gospodarza:
http://kuczyn.com/2006/07.....najgorzej/
.
W pkt 1., czyli oryginale, był Pan łaskaw napisać:
CYTUJĘ:
„… Życzę porażek na wszystkich frontach, bo każde zwycięstwo tego Układu to porażka Polski i zagrożenie dla wolności. Życzę także porażek gospodarczych, choć za to płacą ludzie. Ale tylko one mogą wstrząsnąć bazą wyborczą tej wstecznej władzy i uniemożliwić dalsze hodowanie Chwasta zwanego IV RP. Tylko one mogą przerwać wciąganie Polski w przedwczorajszy matecznik. …
Poza nawiedzeniem przez Ducha Świętego, wszystkiego złego Panie Premierze ”
KONIEC CYTATU.
.
UWAGA MOJA: jeżeli sformułowanie „Życzę także porażek gospodarczych, choć za to płacą ludzie.” nie jest dla Pana „życzeniem wszystkiego najgorszego Polsce”, to być może po prostu Pański mózg działa nieco inaczej od mojego.
To nic strasznego, ludzie się od siebie różnią, także w zakresie spójności procesów myślowych i używanych semantyk.
.
W pkt.3, czyli przeprosinach napisał Pan:
CYTUJĘ:
„Wycofuję wpis. Chwilowa utrata samokontroli. W żadnym wypadku nie miałem intencji życzenia czegokolwiek złego Polsce. Jeśli to tak zabrzmiało przepraszam. …”
KONIEC CYTATU.
Szkopuł w tym, że tak dla mnie, jak i dla wielu innych dyskutantów WŁAŚNIE TAK TO ZABRZMIAŁO.
Cóż, być może mózgi tych innych dyskutantów, tak jak i mój – działają również inaczej od Pańskiego.
.
Co do części „nawozowej” – może później.
22 października 2007, o godzinie 03:35
Głosie,
oczywiście że TEŻ przeciwstawił biednych bogatym, ale nade wszystko tym bogatym, których istotnym czynnikiem bogactwa były także rok w rok fundowane hojną ręką III RP umorzenia podatkowe – jak Stokłosie :-).
Czy wcześniej hojnie przydzielane (z jeszcze państwowych banków) i poumarzane kredyty.
I także tych biednych, którzy jako drobni biznesmeni bez układów mogli liczyć tylko na siebie, a nie na kolegów porozstawianych gdzie trzeba, a gwarantujących gładkie pokonanie barier sutych przetargów :-).
.
A jako biednych – jak sam słusznie zauważyłeś – pozbawionych praktycznie szans na obronę swych praw i wolności wskutek patologii korporacyjnych środowisk prawniczych, co sam, wielokrotnie z dużym znawstwem opisywałeś.
I tu muszę przyznać, że byłem nawet wielce zaskoczony tym, jak dalece Twoje dość naoczne obserwacje pokrywały się z moją wiedzą na ten temat, powziętą wyłącznie z drugiej i trzeciej ręki – na podstawie wiadomości zasłyszanych i przeczytanych.
.
Sam wielokrotnie przedstawiałeś dowody głębokiego zrozumienia, jak w gruncie rzeczy patologicznym tworem jest III RP.
Z tą patologią spróbował walczyć kaczyzm. Zgadzam się z tym, że źle to rozegrał taktycznie i czynił spore błędy. A czy nie zastanowiła Cię nigdy zapiekłość i wręcz nieuczciwość, z jaką był zwalczany – ot chociażby te ostatnie dwie tandetne manipulacje GW („viagra dla prezydenta” i „już sprywatyzowany szpital”)? To bieganie po redakcjach obcych gazet z „donosami na reżim” dawnych „sław” i „tuzów” opozycji? Ta histeryczna atmosfera – że już, już, a pewnie wprowadzi stan wojenny, tak na serio tu rozpanoszona?
.
Właśnie ta wielostronna medialna kanonada trwająca całą tę skróconą kadencję każe się zastanowić, czy w kaczej diagnozie nie ma sporej dozy słuszności :-).
22 października 2007, o godzinie 04:26
Mam poczucie, że ktoś tu chce za wszelką cenę dać łatwe alibi całej grupie do kopania. Głównie zapobiega zastojowi nagonki na zapas „dmuchając na zimne”. Po co te ułatwienia? Po co to podlizywanie?
22 października 2007, o godzinie 05:50
Tusk przeszedł dziwną przemianę w trakcie kampanii 2005. Wysokie prowadzenie w sondażach prezydenckich spowodowało taką hipermobilizację, że przedawkowano pewną jego naturalność. Wiele osób, też tu, uważało że Tusk powrócił w wystąpieniu z okazji samorozwiązania parlamentu. Ja dopiero wczoraj zauważyłem objaw cofnięcia się do etapu kampanii prezydenckiej z Sierpnia 2005, takie jeszcze nie do końca, ale właśnie być może przełomowe. Czy łzy może ciut sztuczne? Wszyscy przyzwyczaili się do supernaturalnego Kaczungarowa, który ma tą niesamowitą cechę, że wierzy sobie we wszystko co pomyśli jak ukochanej. Niestety było to połączone z lekkim pierdolcem do mieszania diabłom, tak właśnie, tym złym pierdolcem, którym nie dało się wykolegować kilku typków. Człowiek tak naturalny i z takim realizmem przekonany o swej misji musi być niedościgniony w tym, ale kosztem nieodpowiedzialności. Nie ma ludzi superdoskonałych. Tusk ma dużo dobrych cech jako człowiek – byle nie trafił pod zbyt mocne jednostajne wpływy. Kto dziś sobie wyobraża Kaczungarowa pomstującego z trybuny sejmowej jako opozycjonistę? Oby Tusk teraz stykał się głównie z taką perswazją wprost.
22 października 2007, o godzinie 07:49
Panie Waldemarze,
całe szczęście Pana życzenia dla Polski nie musiały się spełnić. Ja życzę sukcesów gospodarczych i Tuskowi i nowemu rządowi.
22 października 2007, o godzinie 07:49
Pierwszy tydzień rządów Donalda Tuska
.
Poniedziałek
Donald Tusk wyczarterował 10.000 jumbo-jetów. 3 miliony Polaków wraca do kraju.
.
Wtorek
Zarządzeniem premiera Donalda Tuska zlikwidowano wypadki samochodowe.
.
Środa
Donald Tusk obniżył podatki – od środy PIT, CIT i VAT w Polsce wynoszą 1%, jednocześnie Donald Tusk zwiększył wynagrodzenia – pielęgniarka zarabia średnio 5890 zł netto, a lekarz 25630 zł netto. Nauczyciele zarabiają od środy 8300 zł netto, a urzędnicy 6250. Zachodnie granice Polski przekraczają tysiące lekarzy z Niemiec Francji i Irlandii by podjąć pracę w polskich szpitalach.
.
Czwartek
W czwartek Donald Tusk gwałtownie podniósł prestiż Polski na świecie – UE ogłosiła wprowadzenie Nicei i pierwiastka jednocześnie, Niemcy zrezygnowały z Gazociągu Północnego, a bałtycką rurą będzie transportowane mięso z Polski do Rosji.
.
Piątek
W piątek Donald Tusk wybudował 2500 kilometrów autostrad 840 pływalni i 320 stadionów. Hanna Gronkiewicz-Waltz – nowa minister infrastruktury – przecięła 6000 wstęg w ciągu 18 godzin
.
Sobota
Donald Tusk rozdał akcje, średnio 70 tysięcy na głowę. Ponadto wprowadził poszóstne becikowe i ulgę na dziecko – bez kozery – pińcet tysięcy.
.
Niedziela
Po zrobieniu tych wszystkich cudów, siódmego dnia, Donald Tusk odpoczął.
22 października 2007, o godzinie 08:35
Okręg szczeciński mnie nie zawiódł.
Po przeliczeniu 34% obwodów mamy:
Po – 48,6% wg szacunków ma być ponad 50%,
PiS – 24,4%, wg szacunków wychodzi ok. 23%
LiD – 17%, wg szacunków wzrośnie im do 19%,
PSL – 6,3%, wg szacunków może im spaść o 3%
***
Wystąpienie (wczorajsze) premiera – było dla mnie żenujące.
PO życzę konsekwencji w realizowaniu wyartykułowanych zamierzeń, LiD i PSL – dobrej współpracy z PO. Razem dysponują siłą, która jest w stanie powstrznamać nawet złośliwostki PiS w postaci vet prezydenckich. na to, ze Lech Kaczyński ma zamiar być prezydentem wszystkich Polaków – nie liczę. Jest bowiem marionetką w rękach brata. Jarosław Kaczyński swojej klęski długo nie będzie w stanie przeboleć, bo przegrywać z godnością nie potrafi. A gdy zaczną wychodzić różne dziwne sprawy i sprawki – będzie szalał.
PiS, życzę bycia konstruktywną opozycją a nie nośnikiem i kontynuatorem destrukcji w państwie. Może do głosu dojdzie w tej partii ów bardziej racjonalny odłam członków.
22 października 2007, o godzinie 08:40
Uchachany, gdybyś postawił właściwą diagnozę, dlaczego Jasnaanielka nie czyta Kataryny, to być może z większą rezerwą podchodziłbyś do tych tekstów i by Ci nie odbiło.
A tak popadłeś w taka samą paranoję jak Twój Idol, z Tą tylko różnicą, że na Jego miejscu być może wcielałbyś obłędne idee w życie bardziej skutecznie.
Mnie tam odpowiada komentarz zamieszczony w „Polsce”:
większość Polaków odwróciła się plecami do Jarosława Kaczyńskiego. I nie zdecydowały o tym tylko strategiczne błędy w kampanii premiera. Są powody znacznie głębsze, społeczne. Większość Polaków jest po prostu inna, niż diagnozował szef PiS. Mają inne marzenia, pragnienia, inaczej definiują to, co rzeczywiście ważne. Dla siebie i dla Polski. Owszem walka z korupcją jest ważna, aparat państwowy w rozkładzie, ale to jeszcze nie jest wizja rozwoju. Wojna z patologią wystarczy na początek. PiS zabrakło pomysłu na dalszy scenariusz
Dałbym tylko poprawkę w ostatnim zdaniu. PiS miał pomysł na dalszy scenariusz. A było nim przekonanie o zaostrzaniu się walki grup interesu w miarę postępów rewolucji i w związku z tym potrzeba działania w stylu znanym już nam z historii.
22 października 2007, o godzinie 08:58
Uchachany,
Gospodarz napisał:
Proszę o cytat, że “życzę Polsce wszystkiego najgorszego”.
A tu przypomniałeś jego wpis następującej treści:
„Życzę porażek na wszystkich frontach, bo każde zwycięstwo tego Układu to porażka Polski i zagrożenie dla wolności. Życzę także porażek gospodarczych, choć za to płacą ludzie. Ale tylko one mogą wstrząsnąć bazą wyborczą tej wstecznej władzy i uniemożliwić dalsze hodowanie Chwasta zwanego IV RP. Tylko one mogą przerwać wciąganie Polski w przedwczorajszy matecznik. To się już dzieje. Nasi partnerzy za miedzami i trochę dalej patrzą, przecierają oczy ze zdumienia i nie wierzą, a uwierzywszy zaczynają pukać się w czoło i pękać ze śmiechu. A ta Nasza Polska, spod Naszego Dziennika i Koalicji, pewnego dnia powie im; jak się wam nie podoba to mamy Was w dupie, występujemy z tej Waszej Łże-Europy. Prawdziwa Europa to my i my sobie ją tutaj sami stworzymy nad Wisłą.”
________________
Z zestawienia jasno wynika, iż Pan Waldemar Kuczyński nie życzył wszystkiego najgorszego Polsce, lecz PiS. On uważał, że nawet jeśli kosztem porażek gospodarczych, PiS straci zaufanie wyborców to to będzie dobre dla Polski. Ten problem był dyskutowany na tym blogu. Obiektywnie rzecz biorąc PRL-owi szkodziła opozycja antykomunistyczna, której działania zabijały tą gospodarkę. Później natomiast w gospodarce kapitalistycznej działania SLD, powstrzymywały rozwój gospodarki i sprzyjały chyba umacnianiu się tendencji budowania drugiego Meksyku w Polsce. Omawiano także problem czy Niemiec będący obywatelem Niemiec hitlerowskich, względnie Rosjanin, Ukrainiec lub Gruzin, będący mieszkańcem ZSRR ma tytuł moralny do tego, aby życzyć swojemu krajowi porażek, a nawet czynnie występować przeciwko jego interesom, zasilając obcą armię, bądź też dostarczając informacji obcym wywiadom, tak jak Polak taki jak np. Z. Kukliński, który ujawniając dane dot. koncepcji wojny atomowej, mógł hipotetycznie doprowadzić do tego, iż zamiast zniszczenia Danii i Pn Niemiec przez polskich pilotów i nawigatorów samolotów strategicznych, zniszczeniu uległa by Polska od uprzedzającego ataku atomowego. Tak jak ty widzisz w wszystkich partiach będących przeciwnikiem politycznym PiS, jedynie kadry które będą restytuować Rywinland, tak i gospodarz blogu w PiS widzi, nie ludzi, którzy poprzez realizację swojego programu, pragną doprowadzić do rozwoju Polski, lecz ludzi, którzy chcą zdobyć pełnię władzy, tak dużą, że w istocie swej nie będzie ona mogła być uznana za demokratyczną. Reasumując ty widzisz w przeciwnikach PiS jedynie złodziei, albo co najmniej ludzi zainteresowanych własnym dobrobytem. Tak więc reprezentację sejmową innych partii niż PiS uznajesz za nie służącą interesowi ogółu, lecz jedynie partykularnym interesom. Natomiast gospodarz blogu widział w nich jedynie ludzi, którzy godzą w demokrację i tak naprawdę dążą do zastąpienia jej inną formą rządów znaną z historii, a przy tym prowadzą szkodliwą i archaiczną politykę gospodarczą, społeczną i zagraniczną, opartą w gruncie rzeczy na fobiach i na tych koncepcjach politycznych, które były podstawą formowania się w przeszłości wrogich sobie państw narodowych. Ważne jednak jest jedno, czy w ślad za życzeniami wszystkiego złego gospodarz blogu podjął realne działania zmierzające do osłabienia gospodarczego Polski, albo jej pozycji międzynarodowej. I tutaj odpowiedź jest nie, bowiem on tylko życzył porażek polityce PiS na wszystkich frontach m. in na froncie walki z korupcją za pośrednictwem pionu policyjno-prokuratorskiego i CBA, który na bieżąco ustami Z. Ziobro i M. Kamińskiego w telewizji relacjonował, wyniki swoich działań, głównie nieudanych prowokacji (skierowanych w zasadzie tylko przeciwko opozycji, oraz tych członkom rządzącej partii lub jej koalicjantów, którzy zdaniem Jarosława Kaczyńskiego, albo go zdradzili, albo których członków można przejąć lub należy usunąć z polityki). Zobaczymy natomiast jak zachowa się Jarosław Kuczyński, jako opozycje, czy podejmie działania, które służyć będą powrotowi PiS do władzy za wszelką cenę w następnych wyborach, czy też nie.
22 października 2007, o godzinie 09:00
Przebrała się miarka!
Wykopałem Jarka!
We Wrocławiu tak samo zrobiło niemal 60% wyborców…
Pozdrowienia i powodzenia
22 października 2007, o godzinie 09:00
Bernardzie,
Zamieściłeś tu dwa wpisy. Pierwszy z życzeniami sukcesu dla rządu PO, drugi z drwinami pod adresem Tuska. Czy zechciałbyś wyjaśnić, w którym z nich jesteś szczery?
22 października 2007, o godzinie 09:06
Oczywiście powinno być Jarosław Kaczyński, gospodarza przepraszam za omyłkę. Dodam tylko, że ciekawi mnie, także jak zachowa się teraz LiD i GW, czy postrzegać będą, iż krytyka PO prowadzona przez LiD i GW, jeśli będzie służyć tylko i wyłącznie partykularnym celom politycznym, może doprowadzić do odrodzenia chwasta w następnym Sejmie V RP.
22 października 2007, o godzinie 09:14
Uchachany,
jesteś kłamcą i na dodatek nieudacznikiem. Tylko ktos wyjatkowo podłej woli mógł odczytać mój wpis, jako zyczenia wszystkiego najgorszego dla Polski. Precyzyjnie odczytał mói wpis Glos, ktory przeciez tutaj niejednokrotnie ostro mnie krytykował. Ale on nie ma filtra podlości na oczach. A nieudacznikiem jestes dlatego, że nie potrafisz nawet znaleźć na tym blogu wpisu przywracającego moj tekst. Oto link:
http://kuczyn.com/2006/08...../#more-130
22 października 2007, o godzinie 09:19
Głosie,
Też mam nadzieję, że LiD nieco sie otrząśnie i będzie wspierał PO w tych zamierzeniach, które są dla naszego kraju niezbędne.
Lewica i demokraci winni spokojnie dalej budować nowoczesną, wg europejskich standardów partię centrolewicową, bo to zadanie na lata a nie danie ekspresowe.Jednocześnie będąc 3-cią siła w parlamencie pomagać tym, którzy rządzą, by kraj nasz się rozwijał. Kiedy trzeba – krytyka, kiedy trzeba – realnym wsparciem.
Już mamy podskoki prezydenta i PiS, które chce …dalej rządzić i mieć wpływ na resorty siłowe.
Wcale nie wykluczone, że przy takim postawieniu sprawy trzeba będzie prezydenta po prostu zdetronizować. A obu Kaczyńskich jak najszybciej wysłać przed Trybunał Stanu.
PO samo tego nie zrobi, potrzeba będzie LiDu z mecenasem Kaliszem
22 października 2007, o godzinie 09:28
Zofio,
zapowiedzi Olejniczaka:
http://wiadomosci.gazeta......00770.html
wskazują, że raczej sie mylisz.
22 października 2007, o godzinie 10:04
Z przyjemnością zawiadamiam o nagłym i oczekiwanym zgonem IV RP. Żyła krótko, była brzydka. Nic więcej o niej powiedzieć się nie da, niech jej ziemia ciężką będzie.
Tusk obiecał nam drugą Irlandię, wstaję rano w nowej III RP, i proszę, jest Irlandia! Gdzie? Spójrzcie za okno, ciemno, zimno i może będzie padać ;)
22 października 2007, o godzinie 10:08
Głosie,
straszną sofistykę uprawiasz, by wybronić Gospodarza od zarzutu.
.
Dla mnie zdanie „Życzę także porażek gospodarczych, choć za to płacą ludzie.” jest zupełnie jednoznaczne i dodatkowo ilustruje jeszcze tezę, że dla Gospodarza rodacy to rzeczywiście „nawóz historii”, i niechby było im nawet i najgorzej, byleby tylko tym sposobem udało sie odsunąć niemiłą mu ekipę.
.
Zaś zestawienie jego prawa do wyrażania takich życzeń, w państwie demokratycznym i wobec demokratycznie wybranej władzy (pełnej co prawda durnych i tromtadrackich deklaracji i tandetnego piaru) z prawem do wyrażania takich życzeń obywateli prawdziwie totalitarnych reżimów świadczy o jednym tylko: „o manipulatorstwie i oszustwie intelektualnym”, jak mówił Herbert.
.
Domyśl się sam, jaka to obdarzana przez Ciebie bałwochwalczym uwielbieniem postać wpoiła Ci takie umiejętności.
.
Zarzucasz mi dalej, że skoro ja w przeciwnikach PiSu widzę restauratorów Rywinlandu, to Gospodarz miał prawo widzieć w PiSie „obalaczy demokracji.”
.
Nie będę tu się nad tym rozwodził. Tyle że to nie ja życzę teraz kryzysu gospodarczego, żeby Polacy zrozumieli jakiż to straszny dla nich ten odbudowujący się Rywinland, tylko żartuję sobie z dawnych życzeń Gospodarza.
Bo to ON kiedyś życzył. I to jakby ciutkę PRZED tym, zanim Kaczory zdążyły obalić demokrację i wprowadzić totalitaryzm :-).
Tak że drugi Kukliński czy Mann to z Kuczyńskiego raczej kiepski.
.
Dalej rozwodzisz się, że ważne jest to, że gospodarz nie podjął działań dla realizacji swych życzeń. Dla mnie to nieistotne, bo nie mówiłem o DZIAŁANIACH, tylko o ŻYCZENIACH, więc temat działań jest tu trochę bez sensu.
Czyżbyś nie do końca był przekonany o sile swych argumentów, skoro go dodatkowo poruszyłeś?
.
Ale jeżeli już koniecznie chcesz mówić o działaniach, to owszem, były i takowe, tyle że nie autorstwa Gospodarza, ale jego politycznych przyjaciół. Oni to „dorabiali gębę” kaczej władzy za granicą, wykorzystując swoją międzynarodową pozycję bohaterów dawnej opozycji i „utrwalaczy” demokracji.
.
Muszę uciekać, parę spraw poruszę może później.
O ile oczywiście uznam, że ma to jakiś sens.
22 października 2007, o godzinie 10:08
1. cieszę się ze zwycięstwa PO, mam nadzieję, że nie będzie budować IV RP, walczyć z antykomunistycznymi wiatrakami, że nie będzie to PiS-bis – niech PO złagodzi emocje, niech nie odpowiada na inwektywy i zaczepki PiS, niech pokaże klasę, także w polityce zagranicznej, żebyśmy się w końcu nie wstydzili za nasz kraj;
2. prawica konswerwatywna będzie miała prawie 400 z 460 mandatów w Sejmie i 97 ze 100 w Senacie – to jest prawicowy nokaut centrolewicy, LiD powinien być w opozycji, wspierać odsunięcie kaczystów od władzy i rozliczenie 2 lat IV RP oraz spokojnie budować swoją potęgę jako alternatywę dla PO za kilka lat
22 października 2007, o godzinie 10:15
Patrząc na aktualne słupki wyborcze PO spada, a pozostałe partie poprawiają swoje wyniki. Ja nie ukrywam, że głosowałem na LiD ze względu na chęć zobaczenia koalicji wszystkich sił proreformatorskich w Sejmie. Nie wszyscy muszą się ze mną zgadzać, ale uważam, że powinna powstać w Sejmie olbrzymia większość, która będzie usiłowała razem doprowadzić do skutecznego zrealizowania wszystkich obietnic PO, a szczególnie gospodarczych.
22 października 2007, o godzinie 10:16
PS
Wieczorem w niedzielę od niechcenia Donald Tusk zniósł przymrozki, by jabłka już nigdy nie drożały.
22 października 2007, o godzinie 10:19
Paweł Luboński
w obu, a nawet we wszystkich trzech.
.
Bo z populizmu Donalda kpię i czekam na cuda, ale rządowi sukcesów gospodarczych życzę, bo życzę ich sobie. A zresztą ewentualne sukcesy będą przecież zasługą Marka Belka, bo wszystkie sukcesy gospodarcze państwa pod tyrania PiSu były załugą Marka Belka, to i ewentualne zasługi Tuska będą zasługa Marka Belka.
.
pozdrawiam
Bernard
22 października 2007, o godzinie 10:20
Strasznie przestępców boli i złości, że się dobiera im CBA do godności.
Za Miliardy cztery z hakiem, Tuscu se kupuje klakę.
Przekręt na światową skalę, Tak różowy tańczy balet.
Takie lody chcą tu kręcić, Jeśli głosy się przynęci.
A zarobki w sejmie marne z kretesem, Trzeba się kręcić gdzieś za biznesem.
Szczególnie gdyś jest w służbie narodu, Jest najważniejsze kręcenie lodów.
Choć bywa czasem, skończy się marnie, Zamkną posłankę oraz lodziarnię.
I nie pisz Pan o godności! (Ten apel skierowany był do Ernesta Skalskiego)
Bo przestępców strasznie boli i złości, że się dobiera im CBA do tej intymności!
(Na podstawie wiersza napisanego przez: http://geologra.salon24.p.....ndex.html)
22 października 2007, o godzinie 10:24
Brawa dla PBS DGA!
.
Gratulacje i wyrazy uznania dla . . . PBS DGA, firmy sondażowej. Prowadziła ona badania dla „GW” i „Polityki”, a wyniki publikowano codziennie. Na tle kuriozalnych niekiedy danych pochodzących z innych agencji badawczych, te z PBS DGA okazały się prawie dokladnie takie, jak rzeczywiste wyniki wyborów z 21.10. br.
Od 14-16.10 PBS DGA podawała je następujące:
-dla PO: 39, 41, 42 (18.10) – rzeczywiste: 42;
-dla PiS: 34, 31, 32 (18.10) – rzeczywiste: 32;
-dla LiD: 15, 14, 12 (18.10) – rzeczywiste: 13;
-dla PSL: 7, 7, 7 (18.10) – rzeczywiste: 9.
Przewidziano dokładnie wyniki dwóch największych partii, a jedynie niedoszacowano przepływ w ostatnich 48 godzinach ok. 400 tys. głosów z najmniejszych partii (LPR i SA) do LiD i PSL.
22 października 2007, o godzinie 10:25
Torlinie,
powiedzmy sobie, że głosowałeś na PD w ramach LiD. Już wkrótce okaże sie kogo naprawdę wybrałeś głosując na Demokratów. I życzę Ci, a jeszcze bardziej sobie, aby moje obawy związane z Olejniczakiem się nie ziściły
22 października 2007, o godzinie 10:30
Naprawdę poczułem powiew świeżego powietrza. Statystyki są bezlitosne dla chwasta. Im młodsi i bardziej wykształceni wyborcy, tym większe baty dostawał PiS. Oby tym młodszym wiekiem i duchem starczyło determinacji w walce z chwastem w następnych wyborach. Nie sztuka zmobilizować się raz. Sztuką jest pilnować swojego konstytucyjnego prawa w każdych wyborach. Wybory to nie mecz, którego wynik nie ma wpływu na nasze życie. Wybory to realizacja własnej drogi życiowej we wspólnocie myślących podobnie. Dwa lata temu większość z nas doświadczyła tego na własnej skórze. Dobrze, że się ocknęliśmy. Bo było czego się bać.
22 października 2007, o godzinie 10:31
Andrzeju,
jakie masz obawy związane z Olejniczakiem?
22 października 2007, o godzinie 10:35
Kuczyński.
W rzeczy samej, wpisu z przywróceniem pod podanym przez Pana teraz linkiem nie znalazłem.
Zadowoliłem się tym pierwszym znaleziskiem (z przeprosinami), opisanym szeroko w moim poście i niniejszym za pochopne sformułowanie, że to nie Pan przywrócił przepraszam.
.
.
A teraz odpowiem Panu przez pewną analogię:
tylko ktoś wyjątkowo podły mógł takie przeprosiny odwołać.
I tylko ktoś mający czytelników za idiotów może tak odwracać właściwy sens Pańskich życzeń.
.
Te ówczesne przeprosiny za nie przyjąłem z uznaniem, bo wszyscy błądzimy. Niedawno sam i Pana, i innych blogowiczów serdecznie przepraszałem za zbyt pochopne posądzenie o manipulacje postami.
.
No ale za to teraz, jak to się mówi – „mamy już pełną jasność w temacie” :-).
22 października 2007, o godzinie 10:38
Wybacz, Bernardzie, ja jednak dostrzegam brak konsekwencji, żeby nie powiedzieć – sprzeczność, w postawie człowieka, który w jednym zdaniu życzy nowej partii rządzącej sukcesu, a w następnych zaczyna ją dyskredytować.
Jest taka humoreska Marka Twaina, mająca formę sprawozdania Głównej Rachuby Niebios, zawierającego rozliczenie modlitw pewnego bogatego właściciela kopalni węgla. Niebiański księgowy dzieli wszystkie modlitwy na dwie kategorie: „klepane pacierze” oraz „skryte pragnienia serca”, oddając pierwszeństwo tym drugim. Między innymi odrzuca głoszoną podczas niedzielnego nabożeństwa modlitwę przedsiębiorcy o to, by ubodzy nie cierpieli głodu i zimna, gdyż pozostaje w sprzeczności z cichym westchnieniem do Boga o surową zimę, która spowoduje wzrost cen węgla.
Tak i mnie trudno uwierzyć, że szczerze pragniesz, by rządy PO okazały się pasmem sukcesów.
22 października 2007, o godzinie 10:47
Ludzie! Nie będę oglądał w sejmie Begerowej, Hojarskiej, Leppera, Filipka, Łyżwińskiego, Giertycha, Wierzejskiego i wielu innych. Ten sejm, po raz pierwszy od 1989r. będzie lepszy od poprzedniego. Wszak kolejne były coraz gorsze. Wielkie nadzieje na jakąś normalność, oby nie brutalnie stłamszone. Wielka próba przed Platformą. Oby mieli odwagę ale także zachowali umiar i pokorę, bo wyborcy są surowi, na szczęście.
22 października 2007, o godzinie 10:56
Uchachany
Przeczytaj sobie ze zrozumieniem wpis Arka tej treści, że:
„2. prawica konserwatywna będzie miała prawie 400 z 460 mandatów w Sejmie i 97 ze 100 w Senacie – to jest prawicowy nokaut centrolewicy.”
Ty i kaczyńscy naprawdę jesteście nie udani, skoro nie rozumiecie wymowy tych liczb. Przecież z takimi wynikami można by było zrobić wszystko co się konserwatywnej centro-prawicy tylko zamarzy!
Co do zaś krytyki Adama Michnika przez Zbigniewa Herberta, to ja tą wypowiedź oglądałem. Myślę, że zarzut nieuczciwości dot. dwu spraw pierwsza dot. nieuczciwej walki jakoby polskiej lewicy z polską prawicą i tego, że po stronie lewicy stanął jakoby Adam Michnik, a po drugie tego, iż Polska, nazwijmy ją II RP, stała się w końcu czym pośrednim pomiędzy drugą Ukrainą, a drugim Meksykiem, czyli przykładem z jednej strony udanego uwłaszczenia nomenklatury partyjnej, a z drugiej kraju niby demokratycznego, ale w gruncie rzeczy systemu monopartyjnego. Oba kraje podobne są do siebie w tym, że nie ma klasy średniej, a partia i władza ekonomiczna są ze sobą zrośnięte. Oba tematy są bardzo dyskusyjne. Dla mnie wypowiedź Z. Herberta to oczywiście wyraz frustracji, ale i prowokacja intelektualna – niezwykle ostre i bezkompromisowe postawienie tematu, do czego przecież intelektualista ma prawo, ale zawsze trzeba pamiętać o tym, że to jest człowiek prawicy. Mnie nie podoba się jednoznaczność tej wypowiedzi Herberta, jej emocjonalny ton, ale i reakcja drugiej strony. W odpowiedzi ze strony „salonu” padły chyba tylko dwa słowa – „poeta” i „alkoholik”.
22 października 2007, o godzinie 10:59
Andrzeju, nie sugerowałam bycie LiD w rządzie PO, ale wspomaganie PO.
22 października 2007, o godzinie 11:02
Arek,
wynika to ze wskazanej przeze mnie wcześniej informacji:
http://wiadomosci.gazeta......00770.html
Można się spodziewać, ze warunkiem skutecznego rządzenia w nowym Sejmie nie wystarczy zwykła większość pozwalająca przeforsować własne pomysły, ale większość pozwalająca odrzucić prezydenckie veto. W wypowiedzi Olejniczaka widzę zapowiedź, że PO chcąc pozyskać LiD dla odrzucenia prezydenckiego veta będzie musiała we wszystkim!!! tak tańczyć jak jej LiD zagra, albo może pożegnać się z możliwością skutecznego rządzenia i zadowolić się tylko administrowaniem państwa. Nie ma tu bowiem mowy o tym co pisała Zofia, że LiD (…) będzie wspierał PO w tych zamierzeniach, które są dla naszego kraju niezbędne tylko, ze LiD poprze PO we wszystkim albo w niczym, przy czym z góry odrzuca możliwość koalicji i uprawiania polityki kompromisu między tymi partiami. Krótko mówiąc obawiam się, że Olejniczak będzie uprawiał dotychczasową retorykę, że PO=PiS tylko nie potrafi sobie ułożyć współpracy z prezydentem i gotów jest na wszystko włącznie z doprowadzeniem do katastrofy gospodarczej byleby tylko „udowodnić”, że tylko LiD jest jedyną sensowną alternatywą dla Polski.
Zaznaczam, że są to na razie tylko moje obawy spowodowane tą konkretnie wypowiedzią. I oby okazały sie nieuzasadnione.
22 października 2007, o godzinie 11:15
Andrzeju,
też liczę, że LiD wesprze PO w dziedzinach nieideologicznych, ważnych dla Polski ale pewne jest, że LiD nie będzie bronił typowo prawicowych ustaw Platformy. Nie wyobrażam sobie by LiD wspierał PO w uchwalaniu podatku liniowego, zaostrzaniu kodeksu karnego, wprowadzaniu państwa wyznaniowego, kolejnych pomysłach lustracyjnych (choć w tych ostatnich dziedzinach prezydent nie będzie chyba wetował). PO to centroprawica, LiD to centrolewica. Tam, gdzie będzie zbieżność programowa powinno być wspólne głosowanie.
22 października 2007, o godzinie 11:21
Ciesząc się z wygranej PO i D. Tuska – zgodnie z przyrzeczeniem – odwołuję krytyczne uwagi pod jego adresem i i pod adresem PO, które w przeszłości zamieszczałem. Co było a nie jest….. . Zwycięzców się nie sądzi…., itd. itp.
Zobaczymy co D. Tusk i PO z tym zwycięstwem zrobi. Życzę mu i im wszystkiego najlepszego.
Wśród przegranych – w mojej ocenie – jest również LiD.
LiD – jeśli dobrze pamiętam – uzyskał wynik porównywalny z wynikiem SLD z 2005 r. Po co więc LiD ?
LiD jak się wydaje liczył na 15 – 20 % głosów. LiD wyborczo się przeliczył. Dzięki LiD-owi wejdą do parlamentu posłowie demokratów, którzy samodzielnie chyba nie mieli szans na polityczne/parlamentarne zaistnienie.
Wieszczę, że LiD się rozpadnie. Posłowie z demokratów przejdą do Platformy, a w nagłą polityczną miłość Olejniczaka i Borowskiego raczej trudno mi uwierzyć. Na wyniku LiD zaciążyły jednak ekscesy Kwaśniewskiego. Sondaże wskazywały wprawdzie, że LiD na tym nie tracił ale wynik wyborczy pokazał, że nic nie zyskał, a o to przecież chodziło. Kwaśniewski okazał się być drezyną wyborczą z nożnym napędem a nie lokomotywą LiD-u. I chyba ma on tego świadomość, sądząc po jego wypowiedzi, gdy ogłoszono wyniki głosowania.
Zapowiedzi Olejniczaka, że LiD przejdzie do konstruktywnej opozycji (cokolwiek to znaczy) w świetle moich przewidywań co do przyszłości
LiD, chyba większego znaczenia nie ma, chociaż ciekawi mnie jak się LiD, czy to co z niego zostanie, zachowa np. w razie konieczności „uwalenia” np. prezydenckiego wetowania ustaw.
Olejniczak mnie nie przekonuje.
22 października 2007, o godzinie 11:23
Wczoraj zasiadlem do komputera pozno by wpisac na zawsze, co to ja wcisnalem do urny., W stanie jasnosci cienistej nie dostrzeglem ze blog jest kontynuowany „chwastem scietym”. Wlasnie scietym.
Patrac chlodnym okiem PIS obniosl sukces. Nie zdarzylo mu sie najgorsze, a glosow uzyskal wiecej niz poprzednio. Nieomal co 3 wyborca glosowal z IV RP, tym wspolnym patentem POPISu.
PIS przegral wladze nie ze zbudowanym na solidnych podstawach ruchem politycznym a z pospolitym ruszeniem. Czy to pospolite ruszenie da sie zorganizowac w trwalsza strukture, zobaczymy.
Przed PIS jest niestety jeszcze przyszlosc. J.K nie utraci w PIS swej pozycji. Byc moze nawet ja wzmocni. Wszystkie mroczne wlasciwosci PL elektoratu do ktorych odwoluje sie PIS sa nadal wazne i silnie zakorzenione. Oslabione (co tu duzo mowic) SLD moze wybrac droge populizmu, moze stac sie wspaciem dla Kaczynskich , odwolujac sie do „sierot po PRL”.
Oczywiscie wtedy PO otrzyma nieoczekiwany prezent ze strony Olejniczaka i SLD. Jesli SLD wybierze te droge to demokratom.pl i socjaldemokratom nie zostanie nic innego niz ze zgrzytaniem zebow towarzyszyc PO. Ilu to jednak bedzie polslow?
Wszystko przed nami.
Mimo obaw nie zaluje ze glosowalem na LiD. Przegral – uzyskal zbyt male poparcie, ale byl pierwsza proba zakonczenia „zimniej wojny domowej”. Moze nastepnym razem?
22 października 2007, o godzinie 11:25
Zosiu! Andrzeju! Arku! Pawle!
Tu jest podstawowy problem polskiego parlamentaryzmu, upartyjnienie wyborów. Większość w Polsce chce wspólnego działania wszystkich partii (nie mówię o PiS, bo nie wiem) celem realizacji obietnic drugiej Irlandii. Podkreślam – wszystkich Polaków. Ja bardzo boję się, że z jednej strony PO odgrzeje dawne upiory, nazywając Olejniczaka postkomunistą (ja z nim nigdy w życiu), z drugiej tenże Olejniczak nie będzie widział Polski i jej dobra za najważniejsze, tylko będzie kupczył stanowiskami.
Powtórzę! Moim zdaniem LiD powinien bez żadnych zobowiązań popierać PO we wszystkich aspektach życia społecznego, gdy uważa, że propozycja PO jest zgodna z jej programem. Podstawą rozwoju tej partii jest odzyskanie zaufania społecznego. Jeżeli wyborcy zauważą, że LiD głosuje za najważniejszymi (i słusznymi z jej punktu widzenia) ustawami bez wyciągania ręki i bez szantażu, nabiorą do niej szacunku. „Tak, LiD działa na rzecz Polski, a nie na rzecz wąsko pojętych zysków dla partii i jej przedstawicieli”.
22 października 2007, o godzinie 11:27
PS do 11,21 am. Głosowałem na LiD.
22 października 2007, o godzinie 11:28
Pawle,
czy gdzieś napisałem o „pasmie sukcesów rządów PO”? Życzę sukcesów gospodarczych mojemu krajowi, (w przeciwieństwie do Kuczyńskiego, który życzył niepowodzeń). A przecież jak tu było udowadniane 100000 razy sukcesy gospodarcze mają się nijak do działań rządu. No chyba, że rządy PO mają wpływ a PiSu absolutnie żadnego (tylko Marka Belka miała wpływ na stan gospodarki za czasów rządów PiS, PiS nie miał żadnego).
.
pozdrawiam
Bernard
22 października 2007, o godzinie 11:39
Z przyjemnością obserwuję jak Bernard ze zjadliwego stylu pisania przechodzi na satyryczny. Uważałem, i mówiłem o tym, że nowy styl Bernarda lepiej PIS-owi służy i jest dużo bardziej strawniejszy w czytaniu.
Uczciwie też muszę powiedzieć, że co najmniej dwa razy miałem ochotę użyć kończyny górnej po jego wypowiedziach na blogu pisanych w starym stylu.
Jak ten człowiek wydorośleje i porzuci uwielbianą przez siebie partię wyznaniową, to kto wie…
22 października 2007, o godzinie 11:43
Torlinie,
zgadzam się z Twoim wpisem, że LiD popierając korzystne dla rozwoju Polski ustawy Platformy zasłuży na szacunek wyborców a swój elektorat tak czy inaczej będzie powiększał pokazując spokojnie ale wyraźnie różnice ideowe.
Wielu wyborców lewicy głosowało na PO (pewnie jednorazowo), bo teraz chodziło o „zerwanie chwasta” (niech będzie i takie ulubione przez Gospodarza porównanie).
Ja sam głosowałem na LiD do sejmu i PO do Senatu, więc naturalnym jest, że oczekuję współpracy tych partii w ważnych sprawach, niezależnie od układów koalicyjnych. Powinno partiom PO, PSL i LiD zależeć, by pokazać Polakom inną jakościowo poltykę opartą na odpowiedzialności i dialogu. Wtedy urok Kaczyńskich szybko przeminie jak zły sen.
22 października 2007, o godzinie 11:43
Ja, na dobrą sprawę to nie wiem na jaką orientację głosowałem. Na listach wyborczych zaznaczyłem Lisa i Borusewicza
22 października 2007, o godzinie 11:45
Latwo bylo „wyciac” jednego chwasta gdy chwast sam „wycial” dwa inne. Gdyby malych chwastow nie bylo nie byloby duzego chwasta – o tym teraz sie zapomina. Ale chwastow jest dalej prawie jedna trzecia a chwast2 jeszcze pozyje.
Aby MrDonald wygral nastepne wybory bedzie musial dobrze starac aby go chwasty nie usunely z pola, dlatego jak nie bedzie POPiSu, za ktorym bylem od poczatku i jestem dalej, to odchwaszczenie pola moze nie nastapic.
Gospodarz musi zrozumiec, ze kaczki i kaczor Donald to to samo tylko troche inaczej i nie powinien sie cieszyc, ze to pomoze w czyms „dobrej” LEWICY i ich sojusznikom!
22 października 2007, o godzinie 11:47
Bernardzie
O skutkach dla gospodarki wynikajacych z rzadow PIS bedziemy mogli mowic za rok lub dwa. Sa duze szanse ze nie beda one zupelnie zle, a sytacja gospodarcza PL bedzie (jak zwykle) wynikiem dzialania pomieszanych czynnikow takich jak sytacja zewnetrzna, oczekiwan konsumentow i producentow, dzialan rzadu, absorbcji zasilkow UE itd itd.
22 października 2007, o godzinie 11:52
Nigdy nie przypuściłbym, że L. Miller tak dostanie w d…. w Łodzi.
Sądziłem, że Miller w Łodzi to jednak „firma”. Mylilem się.
Chyba gwiazda Millera, podobnie jak Kwaśniewskiego – gaśnie.
22 października 2007, o godzinie 12:01
Własnie dostałem reklamówkę nowego „Newsweeka” i redaktor naczelny Michał Kobosko pisze niesamowite słowa: Słuchajcie!!!
„Coś w tę niedzielę pękło, coś się skończyło – i to nie tylko dla przegranego w wyborach Jarosława Kaczyńskiego. Jak to powiedzieć, by nie zabrzmiało równie patetycznie jak „Proszę państwa, 4 czerwca 1989 roku skończył się w Polsce komunizm”? A zresztą, niech tak zabrzmi. Chcę bowiem zaryzykować tezę, że 21 października 2007 roku w polskiej polityce skończył się XX wiek”.
22 października 2007, o godzinie 12:06
Bernardzie, a to nie ty napisałeś?
.
„Ja życzę sukcesów gospodarczych i Tuskowi i nowemu rządowi.”
.
Więc komu w końcu życzysz? Wygląda na to, że chciałbyś jak najlepiej dla Polski, byleby to, broń Boże, nie było zasługą Tuska.
22 października 2007, o godzinie 12:15
Woody,
ja nie jestem „dobra lewica” ani jej sojusznik. W ciągu 18 lat nie glosowałem ani razu na lewicę, raz w drugiej turze na Kwaśniewskiego. Więc odczep sie Wlodku od tej mojej lewicowości.
Chwast został wycięty dzięki mobilizacji „Polski Zachodu” (to nawet na mapie widać), ktora uznała rządy Kaczyńskiego za zagrożenie dla wolności, dla demokracji i dla pozycji Polski w Unii Europejskiej. Robiłem przez minione dwa lata wszystko co moglem, żeby do zrozumienia tych zagrożeń przylozyc nie tyle rękę co pióro i glos. Bylo dla mnie jasne jeszcze zanim Kaczyńscy zdobyli władzę, co sie będzie dzialo, jeśli ja zdobędą. Sprawdziło sie i sprawdziło się ostrzeżenie Lecha Wałęsy, dla Tadeusza Mazowieckiego z roku 1992, ktore tu kiedys podałem: „Panie Tadeuszu, tylko nie z tymi kaczunami, bo oni co zaczna to spieprzą”.
22 października 2007, o godzinie 12:15
Lex: „Chyba gwiazda Millera, podobnie jak Kwaśniewskiego – gaśnie.”
—–Amen—–
Jest szansa, ze lid sie rozpadnie jesli Olejniczak przyjmie niemadra strategie blokowania tuska dla partykularnych partyjnych interesow. A to z kolei moze doprowadzic do wzmocnienia sie odlamu PD i budowy nowoczesnej liberalnej partii centrolewicowej ktora moglabym popierac z czystym sumieniem.
Moj ideal polityczny- 2 partie: liberalna centrolewica i centroprawica – nabiera rumiencow. Lid staje sie jezyczkiem u wagi (niewykluczone, ze Olejniczak swiadomie prowokuje taka sytuacje), pis jest spychana na margines. po nastepnych wyborach prezydenckich straca wszystko.
22 października 2007, o godzinie 12:22
22 października 2007, o godzinie 12:28
Mnie w tej chwili interesuje pytanie jak daleko posunie sie J.Kaczynski by wykorzystac brata Prezydenta. Znalazl sie on (J.K.)
na mojejej prywatnej liscie „Duzych Psujow” obok Gorbaczowa.
Czy uda mu sie popsowac urzad prezydenta i blizniaka?. Czy nie czekaja nas niebawem nowe wybory?
22 października 2007, o godzinie 12:29
Twoja praca polega na tym żeby co najmniej raz dziennie za wszelką cenę wyprowadzić z równowagi. Twoja praca jest napierdalalaniem sk-synu. Twoja praca to konieczne doprowadzanie nerwami do osłabienia psychicznego i większej podatności na sugestię. Twoja praca to najczystsza przemoc czasem udająca pańszczyznę. Twoja praca to półjawne przestępstwo zomowcu.
22 października 2007, o godzinie 12:34
No i….Wassermann: Prezydent powinien mieć wpływ na obsadę MON i MSZ.
Za GW.
22 października 2007, o godzinie 12:37
Twoja praca to efekty zakatowywania, działania na mózg jak pałka, częstotliwością – wystarczy; innymi niedopuszczalnymi technikami – wystarczy. ZASŁUGUJESZ NA PIERDEL sk-synu o wszelkich cechach mentalności neozomowskiej – pochwalanej, wyuczonemu dziesiątkami prób latami bezczelnemu poczuciu bezkarności, ale również wrodzonemu.
22 października 2007, o godzinie 12:41
>21 października 2007 roku w polskiej polityce skończył się XX wiek
22 października 2007, o godzinie 12:46
Pawle,
albo ja nie umiem precyzyjnie formułować myśli, albo Ty nie potrafisz (lub nie chcesz) dostrzec ironii (o braku wpływu rządu na gospodarkę).
.
Życzę sukcesów gospodarczych mojemu krajowi, więc siłą rzeczy rządowi też. To chyba oczywiste. Jeżeli potrzebujesz łopatologicznego wykładu.
.
pozdrawiam
Bernard
22 października 2007, o godzinie 12:48
Koniec chwasta czyli tak po prawdzie czego?
Prosiłbym pana Waldemara o rozbudowę swojego stwierdzenia. Czy ten koniec to koniec państwowego etatyzmu dla partyjnych kolesi z dawna zwany nomenklaturą?
Tusk, co słychać po jego wypowiedziach tuż po wyborze, czuje ciężar i odpowiedzialność. Wyobrażam sobie, że analizuje wyniki wyborów i będzie sterował tak, aby nie stracić poparcia i wybrać wybory prezydenckie. Właśnie poparcie społeczne będzie rządziło jego strategią, jeśli z jego analizy wyjdzie mu, że powinien w wielu dziedzinach działać tak jak jego poprzednicy, to tak będzie robił. Będzie więc inny styl ale czy inna treść?
22 października 2007, o godzinie 12:48
Stan 11:43
.
Zastanów sie, na pewno wiesz, na jaka orientacje głosowałeś. Głosowałem tak samo. A wiec przeciw klerykalizmowi, państwu wyznaniowemu, obskurantyzmowi obyczajowemu, a za racjonalną, egalitarną (w dobrym tego słowa znaczeniu, tzn. antyelitarną), prospołeczną gospodarką. Głosowaliśmy na państwo nowoczesne.
22 października 2007, o godzinie 12:49
I jszcze jedno:
Polacy nie kupili konferencji CBA, „normalnej pracy prokuratury” i „walki z korupcją” ministra Ziobro, po raz kolejny okazało się też, że posiadanie tuby propagandowej w postaci rządowej telewizji publicznej i radia publicznego nic nie daje – Polacy „swoje wiedzą” i mają całkiem niezłą intuicję polityczną, muszę przyznać, że jestem tym zbudowany, będzie dobrze ;-)
22 października 2007, o godzinie 13:09
Leszek,
Czy ten koniec (chwasta) to koniec państwowego etatyzmu dla partyjnych kolesi z dawna zwany nomenklaturą?
—
Przecież doskonale wiesz, że nie. To dopiero początek długiej i mozolnej drogi, aby jak najbardziej zbliżyć się do ideału. Chwast nie dlatego był chwastem, że kontynuował politykę nazwaną przez siebie TKM, tylko dlatego, że wprowadzał znane z okresu komunizmu, oparte na aparacie przemocy rozwiązania prowadzące do likwidacji demokracji, a pośrednio w dalszej przyszłości utrwalenie systemu TKM.
22 października 2007, o godzinie 13:15
Czysto obyczajowo ciekawi mnie czy ci co przegrali „najwiecej”
urzednicy mianowani przez PIS, a ktorzy musza odejsc, zachwaja sie podobnie do amerykanskich clintonowskich urzednikow ktorzy po przegranej Al Gore wyborach w 2000 roku przystapili do dewastacji biurowego sprzetu.
22 października 2007, o godzinie 13:16
Pawle,
Bernard jest po prostu „za, a nawet przeciw”. Tak się zapętlił w próbie pokazania, że jest „tym lepszym”, że popełnił pełne wzajemnych zaprzeczeń wpisy.
22 października 2007, o godzinie 13:16
Andrzej
„Chwast” to głównie propagandowe wykorzystywanie prokuratury i służb. Czy podobnie nie będzie działać PO zobaczymy. Także beznadziejna była polityka zagraniczna. Jaka będzie i jak będzie prowadzona dopiero się przekonamy. Dla PO ważniejsza od życia była Nicea, równie ważna była/jest joanina. Będzie lepszy zapewnie styl, a co w treści? Rządy PiS charakteryzowały się także ciężką łapą trzymaną na mediach – tu znać wpływ partyjnej nomenklatury. Czy to się zmieni? Charakterystycznych cech rządów PiS można wymienić więcej.
Dla mnie zawołanie „Koniec Chwasta!” to jedynie emocje i cholera wie co się pod tym kryje. Widzę w tym więcej „nielubienia” niż treści.
22 października 2007, o godzinie 13:18
Edwar
na pewno jeden sprzęt jest pielęgnowany: niszczarki. Są wykorzystywane w 200 proc. Pewnie grozi im przegrzanie.
22 października 2007, o godzinie 13:29
Leszku
Ciekawe czy Maciarewicz zadbal by oproznic swe biurko z „rzeczy osobistych” czy tez bedzie stal w portierni jak tamtym razem i znosil uraganie personelu.
Chyba jednak zdazy bo zmiana warty bedze regulaminowa. Co wyniesie i „pogubi” tylko on wie.
22 października 2007, o godzinie 13:43
Moim marzeniem jest żyć w Rzeczpospolitej Polskiej – bez numeru kolejnego. Mnie numeracja jest zupełnie niepotrzebna. Chcę mieszkać w Polsce i tyle. Gdyby tak Tusk ogłosił, że NIE Z NAMI TAKIE NUMERY – POLSKA JEST JEDNA, to chyba bym się popłakała z radości.
Do czego to podobne, aby wraz ze zmianą rządu zmieniać numer kolejny Polski! To ponura farsa, nikomu ni potrzebna.
Obawiam się trochę, jaką postawę przyjmie prezydent, jednak liczę na jego zdrowy rozsądek. Oznacza to, że nie będzie zbyt często wetował, gdyż w przypadku odrzucenia weta kolejny raz, może się narazić na śmieszność i osłabienie autorytetu, który i tak nie jest imponujący. Mam nadzieję, że prezydent zda sobie sprawę z realnej sytuacji, przekalkuluje, czy mu się opłaca i postąpi racjonalnie. Głupi przecież nie jest, choć go nie lubię.
Mam wiele nadziei na lepsze rządzenie, bo gorzej to już trudno. Bardzo mi się podoba opinia głosa i Zofii. Ja myślę, że trzeba spokojnie czekać na pierwsze decyzje nowego premiera, na ogłoszenie składu nowego gabinetu, przyjęcie bilansu.
Oceniać będziemy później.
Ciekawa też jestem, czy do odpowiedzialności zostaną pociągnięci główni animatorzy niedawnych spektakli. Jeśli nie stanie się to prędko, to nie stanie się nigdy.
;
A uchachany z Bernardem, jak ci japońscy żołnierze – wciąż w dżungli. Bardzo śmiesznie…
22 października 2007, o godzinie 13:44
Drodzy Panstwo
Jesli ktos z Was trafi w sieci na mapy obrazujace geograficzny rozklad glosow. To przysylajcie linki.
Przepraszam Gospodarzy za prywate.
22 października 2007, o godzinie 13:44
Krauze… możesz już spokojnie wracać do Polski… Wygrał Ubekistan wiec włos z głowy ci nie spadnie… Wracaj MORDO ty nasza!
Uwolnić posłankę Sawicką – więźnia politycznego IV. RP!
22 października 2007, o godzinie 13:54
Leszku,
masz dużo racji, w poniedzialek 22 bm. patologie władzy nie zniknęły jak zły sen – dopiero jest na to nadzieja (no bo jest!), choć trzeba pamiętać, że to PO wymyśliła IV RP, ma obsesję na punkcie „czerwonych”, lubiła grać hakami, wykorzystywać media za Dworaka, w sprawach korupcji święci też nie są, ustawę lustracyjną też pisali a potem chowali się za PiSem, politykę zagraniczną też lubili prowadzić „nie na kolanach” a kiedy ribiło się obciachowo to również chowali za PiSem, na klerykalizację Polski na modłę toruńską Tusk odpowiadał całowaniem pierścienia Dziwisza i płaceniem naszych pieniędzy na uczelnie katolickie a Gowin marzy o katolickim rządzie dusz;
udało się Polakom odebrać Kaczyńskim część władzy, ale to dopiero pierwszy z wielu krok ku lepszej Polsce, krok do przodu, ale bez gwarancji na trwałą poprawę.
22 października 2007, o godzinie 14:03
Tuska „praca” w sejmie – nic nowego – Jedna wypowiedź Tuska kosztowała podatnika 24 160,57zł (35 pensji minimalnych)
Wystąpienia Donalda Tuska w sejmie V Kadencji
W latach 2005-2007 Donald Tusk wygłosił 18 wypowiedzi. Uposażenie posła za półtora roku kadencji wyniosło 434 890,29zł netto. Jedna wypowiedź Tuska kosztowała zatem podatnika 24 160,57zł (35 pensji minimalnych)
Oto całokształt działalności Tuska w sejmie V kadencji:
- dobra rada: jak głosować na marszałka
- ekspose Marcinkiewicza jest be
- prośba o 2 godziny przerwy
- zwołać konwent
- powołanie komisji bankowej jest be
- zamiast komisji bankowej komisja ds szantażowania
dziennikarzy
- rozwiązać sejm
- protest przeciwko uchwalaniu ordynacji do rad gmin
- prośba o sprostowanie wypowiedzi
- ekspose Kaczyńskiego jest be
- zwołać konwent
- sprostowanie wypowiedzi
- rozwiązać sejm
- odwołać Leppera
- Komorowski na marszałka
- zwołać konwent
- rozwiązać sejm
Analiza wypowiedzi wskazuje że:
- liczba zgłoszonych ustaw – 0
- liczba zgłoszonych poprawek do ustaw – 0.
- uczestnictwo w 2 komisjach: wypowiedzi – 0
- interpelacji – 0
- oświadczeń – 0
- pytań – 0
- zapytań – 0
I kto zasługuje na ksywę „Zero”?
Żródło informacji – strona sejmowa.
http://www.sejm.gov.pl/poslowie/posel5/393.htm
Cytuje za: Kisiel
—-
Do radia TOK FM dzwoni facet i wyp. się na tematy polityczne:
Część 1: http://youtube.com/watch?v=c1AePmHk2Ug
Część 2: http://youtube.com/watch?v=hOKzjQZry3Q
22 października 2007, o godzinie 14:23
Zaraz bedzie Donald przemawial i bedzie git.
-zadbamy o ceny kartofli i cebuli
-stworzymy druga irlandie
-bedzie cud
-wreszcie bedzie wzrost gospodarczy
-wreszcie bedzie spadac bezrobocie
-wreszcze politycy beda uczciwi
-media niezalezne
-sluzby skuteczne-inaczej
-bedzie becikowe
-bedzie walka z socjalizmem
-bedzie liberalizm
-bedzie chroniona godnosc czcigodnych karteli adwokackich i przedsiebiorczych.
-bedzie wreszcie podwyzka dla sluzby zdrowia
-bedzie niski deficyt
Tusk bedzie ,Kopacz bedzie ,schetyna bedzie ,palikot bedzie ,niesiolowski bedzie ,Geremek bedzie ,Komorowski bedzie ,Balcerowicz cud przyniesie ,moskwa i berlin kochac nas bedzie ,
….po dwoch latach biedy i zgrozy znow pieknie bedzie.
Napisał: marek
22 października 2007, o godzinie 14:31
Czy głosowanie z W. Brytanii będzie uznane za niebyłe?
http://wiadomosci.wp.pl/k.....omosc.html
Jak ktoś powie, że Fotyga
Grandy tutaj nie odwala
To mu z nosa zrobię grzyba
U Świętego Waldemara
22 października 2007, o godzinie 14:37
Ja powrócę do tekstu Newsweeka. Polska musi się zmienić, moim zdaniem trzeba przestać patrzeć przez partyjne okulary. Albo Tusk, Olejniczak i Pawlak spojrzą wspólnie na problemy Polaków, albo zmora złych rzeczy III i IV RP powróci jak ze złego snu. Inaczej mówiąc:
- albo Tusk będzie przeprowadzał ustawy w uzgodnieniu z innymi partiami
- i Olejniczak i Pawlak popierać będą odpowiednie ustawy bez żądań stanowiskowych i szantaży
albo koszmar wróci przy następnych wyborach.
22 października 2007, o godzinie 15:50
A jednak okazalo sie ze „postkomunistom” wolno mniej. Tak rozumiem werdykt elektoratu. Rzady Millera byly tylko grana piano uwerturka „opery”- dziela PIS. Rzady SLD wykazywaly podoble tendencje do tego co w pelni zakwitlo pod PISem.
A jednak „postkomunizm” doznal w poprzednich wyborach o wiele wiekszej porazki niz porazka wczorajsza PIS. „Postkomunizm” nadal jest w defensywie. PIS odchodzi otoczony tlumem zawiedzionych (zgoda) wielbicieli. Kleska SLD byla przed 2 lat przekonywujaca i to ze zasluzona rozumial takze wierny ich zwolennik. PIS odchodzi z wiara ze wbito mu noz w plecy, ze to wrogowie okazali sie „na razie” za silni, ze kleska nie jest wynikiem ich wlasnych wad i bledow.
PIS jest silny i przekonywujacy dla wielu, a liczba zwolennikow PISu bedzie na powrot rosla w miare jak nowy rzad zacznie realizowac niezbedne zmiany.
Dla przyszlego zdrowego zycia politycznego PL niezbedna jest koalicja POLiD. Wiem ze to nie w smak wielu (moze nawet milonom) wyborcow PO. Ze taka koalicja ich zdaniem uwiarygodni na powrot „postkomunizm”, ze oslabi wiarygodnosc Platformy.
Jesli jednak taka koalicja nie powstanie, to PO w coraz wiekszym stopniu bedzie zabiegac o wzgledy propisowskiego elektoratu nabierajac coraz bardziej charakteru PISbis, a LiD, scislej jego SLDowski skladnik zacznie dryfowac w kierunku Leszka Millera i jakiejs neosamoobrony.
22 października 2007, o godzinie 15:59
Do tej pory od ostatniego posta miałem zablokowany komputer. Znowu uszkodzona Mozilla. Tu nawet nie ma już minimalnego śladu niedopuszczalnych form badań. To bezczelnie ostentacyjna publicznie wyżywka.
22 października 2007, o godzinie 16:12
Taka mała ciekawostka
http://wideo.gazeta.pl/wi.....01743.html
22 października 2007, o godzinie 16:27
Ziobro nad Gowinem w Krakowie
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4602106.html
Edwar,
widzialam rozklad geograficzny glosow na onet.tv
http://www.onet.tv/30121,.....wideo.html
22 października 2007, o godzinie 16:32
dark dzieki
22 października 2007, o godzinie 16:35
Radecki
Czy głosowanie z W. Brytanii będzie uznane za niebyłe?
—
Biorąc pod uwagę wysokie „kwalifikacje” min. Fotygi i podległego jej resortu jest to całkiem prawdopodobne.
22 października 2007, o godzinie 18:35
Edwardzie (3:50) zgodzic się mogę z tobą jedynie połowicznie.
Nie jestem psychologiem i nawet nie wiem jak nazwać fenomen partii zwanej KiT. Nie jest to bowiem partia w sensie demokratycznym, lecz religijny ruch „ludzi mających rację” i tym różni się od przywołanego przez Ciebie SLD. Jeżeli znane są jakiejś psychomanipulacje wprawiające ludzi w taki „trans” powinny też być znane sposoby umożliwiające wyjścię – na pewno nie będą to dyskusje na argumenty logiczne lub polityczne. Doświadczam tego z moimi ciotkami i wieloma bliźnimi. „Argumentem” który wyzwolił ciotki był zakład – umowa by przywołały mi cytat z Glempa lub innego hierarchy zaprezentowany przez Ojdyra. Wtedy im wygarnąłem że są w sekcie „jak te betanki” – być może poskutkowało ale na jak długo?
Casus KiTu jest identyczny – chyba trzeba będzie użyć podobego fortelu.
22 października 2007, o godzinie 18:40
Cieszę się, że PiS przegrał i to tak wyraźnie, ale Tusk chyba wie ,że wynik ten zawdzęcza mobilizacji przeciw PiS a nie za PO. Znam człowieka który powiedział zagłosuję na PO choć zdecydowanie bliższy mi LiD. Tusk powinin /byc może wie/, że aby uzyskać poparcie wystarczające na drugą kampanię musi przekonać do siebie i swych rządów wyborców. Jest to zadanie bardzo trudne, bowiem ma głęboko podzielone społeczeństwo, którego podział bardzo się pogłębił przez dwa lata rządów /a właściwie nierządu/ Kaczyńskich. Mam nieszczęście /a może szczęście / spotykac się z ludźmi prawie fanatycznie popierających PiS i Kaczyńskiego, bowiem znajomi mojej żony takimi są w większości. To towarzystwo bardzo religijne, ale fanatyzujące i bardzo patriotyczne i też fanayzujące w tej materi. Wpływ Rydzyka i tej frakcji KK, która ma podobne do niego poglądy jest bardzo widoczny. Na dodatek ich główna lektura to Nasz Dziennik, radio radio Maryja , a TV TRWAM i TV publiczna . Z internetu w tej materi nie korzystają. Oni nie myślą samodzielnie, tylko kupują papkę propagandową swoich Góru. Po wygranych wyborach, żona zaczęła histerycznie mówić, że oni /tj PO/ wyprzedają Polskę , i wspomgą Niemców w usuwaniu polaków z ich domów. Kaczyńscy to walczyli o te polskie sprawy. Odpowiedziałem na to – rządzili 2 lata, podaj mnie ustawy dotyczące tych spraw uchwalone , lub choc wniesione do sejmu prze PiS. Żona nie wprowadzili bo opozycja uniemożliwiała. A jakoś nie uniemożliwiła rozwiązania WSI, powołania CBA i CBŚ, usunięcia dyplomatów, wprowadzenia Urbańskiego na zarządzającego TV państwową itd. Zamiast odpowiedzi następny atak – bo oni będą działać przeciwko kościołowi. Co można na to odpowiedzieć? Odpowiedziałem pożyjesz -zobaczysz, wg mnie nawet go nie tkną.
Teraz z innej beczki, Fotyga i jej podlegli ludzie moga zablokować dotarcie głosów polskioej emigracji do Polski. Mówienie o wadliwym systemie komputerowym to wybieg. Gdyby głosy nie dotarły i je pominięto to byłby skandał na dużą skalę i ludzie którzy doprowadzili do tego powinni ponieść odpowiedzialnośc karną, takie jest moje zdanie bowiem wg mnie jest to celowa manipulacja wyborami przez partie PiS. Oni powini zostać postawieni przed trybunałem stanu i to było by najlepsze co obecnie wygrani i wspierająca ich opozycja mogła by zrobić.
22 października 2007, o godzinie 19:04
Piotrus, maciek g
Oto co o sektach mowi „Raport o niektórych zjawiskach związanych z działalnością sekt w Polsce”. MSWiA, 2000.
„efektem nieprzemyślanego uczestnictwa w ich działalności (sekt), zamiast rozwoju – może się stać destrukcja osobowości przejawiająca się w zniszczeniu dotychczasowych cech osoby, jej funkcji w rodzinie i społeczeństwie. Oznakami destrukcji osoby uczestniczącej w takiej działalności może być gwałtowna zmiana wyznawanych przez daną osobę wartości, obniżenie potencjału i elastyczności umysłowej, oraz zachowanie przejawiające się posługiwaniem się ustalonymi stereotypami reakcji psychicznych”
http://www.sekty.net/Data.....ektach.pdf
22 października 2007, o godzinie 20:37
dobranoc
22 października 2007, o godzinie 20:52
Kilka moich obserwacji/przemyśleń powyborczych:
- to miłe, że SO nie ma w sejmie
- szkoda, że w sejmie zabrakło UPR
- to BARDZO miłe, że LiDziaki dostały po nosie – wielka koalicja „ludzi rozumnych” dała ciała – dziękujemy ci Preziu
- wygrała partia bez programu – bo ciężko za program wziąć „antykaczyzm” partia, która będzie miała bardzo ciężko. Po dwóch latach napieprzania na rządzących na wszystkich frontach – rozbudzili nadzieje i ciężko będzie im sprostać
- nie zdziwiłbym się jakby w imię realizacji programu „czego państwo sobie życzą” ważne decyzje podejmowano pod wpływem sondaży opinii publicznej
- myślę, że za rok zostanie im 1/3 poparcia z wyborów
- za chwilę zaczną się komisje śledcze, podejrzewam, że nie znajdą niczego poza uchybieniami proceduralnymi
- za pół roku zacznie się „odzyskiwanie” konfitur, bo na razie się pewnie przyczają
- jeżeli dojdzie do koalicji z PSL to po roku PSL obrazi sie i odejdzie z hukiem
- właśnie szykuje się „potyczka” o podatek liniowy z PSL. Ciekawe czy PO tak jak w przypadku prywatyzacji służby zdrowia – odejdzie od rozsądnego pomysłu w imię doraźnego interesu…
22 października 2007, o godzinie 21:06
Edwardzie problem jest w tym, że nasi znajomi uczestniczą w sektach na sposób całkowicie przemyślany. To w gruncie rzeczy porządni ludzie, może trochę mało przebojowi, ale mający bardzo pozytywny i ugruntowany system wartości. Przykładami można sypać jak z rękawa.
Patriotyzm – proszę bardzo – komuś kto jest dobrym patrotą podkręcony zostaje bembenek do poziomu nacjonalizmu.
Przestrzeganie prawa – człowiek praworządny przekracza granicę domniemania niewinności.
Praworządność podkręcona do poziomu terroru.
I jeszcze wiele wiele pozytywnych cech wyostrzonych (zmanipulowanych) do granic absurdu.
To jest chwast z głęboko zapuszczony – Zielenina została obcięta teraz przyszedł czas by poradzić sobie z korzeniami.
Gospodarzu za wcześnie na tryumfalizm. A za te 750 dni (strzeliło jak z bicza) elektorat jak zmądrzeje powinien dokonać millerowej zapłaty.
22 października 2007, o godzinie 21:10
@ Andrzej
Wracam do mówienia czystą prozą ;)
“Komisja wyborcza ma już wszystkie głosy z zagranicy”
:arrow: http://wiadomosci.gazeta......l?skad=rss
Pozdrawiam
Radecki
22 października 2007, o godzinie 21:10
Zofia:
Po – 48,6% wg szacunków ma być ponad 50%,
PiS – 24,4%, wg szacunków wychodzi ok. 23%
LiD – 17%, wg szacunków wzrośnie im do 19%,
PSL – 6,3%, wg szacunków może im spaść o 3%
jak zwykle wishful thinking w pełnym rozkwicie :) Analityk od siedmiu boleści w akcji.. Po 99,05% głosów wygląda to tak:
PO – 41,4%
PiS – 32,2%
LiD – 13,2%
PSL – 8,9%
Tobie się nawet nie udało odgadnąć tendencji w żadnym przypadku – a bierzesz się za szacowanie wyniku końcowego
22 października 2007, o godzinie 21:36
Radecki
„Jak ktoś powie, że Fotyga
Grandy tutaj nie odwala
To mu z nosa zrobię grzyba
U Świętego Waldemara”
-
A w jaki sposob, wolno wiedzieć? :) Zaczepił mnie kiedys żul przed sklepem z alkoholemi poprosił o 5 zl „na bułkę”. Na dwoód, że nie żartuje pokazał mi żyletkę. Kiedy powiedziałem, że mogę mu ją do wcisnać między zęby przestał nalegać. Tak więc Radecki nie żartuj sobie. Wracając do Fotygi, pierwsze reakcje Moskwy i Niemiec (Hans Poetering, Eryka Steinbach) sugerują, że teraz będzie im z górki. Komorowski już podchwycil ten ton i zaczyna z lekka kwestionować tarczę antyrakietową. Jestem niemal pewien, że widząc oznaki słabosci PO Moskwa, jak to ma w zwyczaju, przycisnie i zastosuje nowe sankcje gospodarcze. Po mięsie będzie to może mleko. Mogę się załozyć, że za chwilę mniej będzie się mówić o naszych interesach w Europie, więcej o amorficznych interesach europeskich, co w praktyce może oznaczac, że o interesach niemieckich w Europie i Azji. Tu może dochodzic do głebokich sporów na linii Prezydent – nowy szef MSZ o strategię polityki zagranicznej. Kaczyscy stawiali na pozbawioną prorosyjskich złudzeń Francję jako przeciwagę dla silniejszych Niemiec. Zanosi się na rewizję polityki zagranicznej Kaczorów, która była niepolukrowana, ale obiecująca, mimo taktycznego jazgotu mediów w kraju i wrzasku lewicowych gazet.
22 października 2007, o godzinie 21:42
Telewizja publiczna zaczyna się na gwałt ratować. W dzisiejszych Wiadomościach zacytowała przemówienie Ka tuz po wyborach i ku mojemu zdziwieniu wycięła fragment o zabójcy księdza Popiełuszki.
A po drugie dzisiaj jest Kabarecik Olgi Lipińskiej. Już robią w portki.
22 października 2007, o godzinie 21:46
Torlin
„A po drugie dzisiaj jest Kabarecik Olgi Lipińskiej”.
-
Zaplanowany wczoraj w nocy po ogłoszeniu wyników wyborów?
22 października 2007, o godzinie 21:47
Piotruś,
masz rację, to często bardzo porządni ludzie i bardzo zaangażowani.
Postawową ich wadą jest uleganie przywódcom i autorytetom którym uwierzyli, a w związku z tym cechuje ich brak samodzielnego myślenia i chęci szukania prawdy- tak jak to zdefiniował Mickiewicz.
Cytat
” Nauką i wiedzą inni cię wzbogacą, ale mądrość sam swoją musisz zdobyć pracą „
22 października 2007, o godzinie 22:01
Kabarecik Olgi Lipińskiej właśnie zakończył spektakl. Jak dobrze znów zobaczyć Rączkę i Adamusa, Zieloną Gęś, doczekać się, że wentylator zadziała… Gałczyński jest dobry na wszystko.
Spektakl był wprawdzie z 2003 roku, ale nie traćmy nadziei, może Olga znów zacznie pokazywać prawdziwy kabaret. Nonsens w czystej formie, piękny balet, świetne kostiumy, doskonałą dykcję i język nie zaśmiecony. Osiełek Porfirion, Hermenegilda i prof. Bączyński!
Na scenę!!!
Jak ja mam dosyć polityki!
22 października 2007, o godzinie 22:43
Ja znowu o tym samym. Skończyło się właśnie Forum. Jaka Aśka delikatna! Zakochać się można. Jak się raptem zmieniła w delikatną, obiektywną, wręcz uwodzicielską. „Panie Redaktorze (to do Semki), Pan przerywa Pani Paradowskiej”. Zdechnąć ze śmiechu można. Jaka kultura!
23 października 2007, o godzinie 00:00
Jasnaanielko i Torlinie,
moja zona i ja też z sentymentem obejrzelismy kabarecik Olgi Lipińskiej i też uznalismy, że jest to widomy znak krachu cenzury PiS-owskiej. Oby nie powstała żadna inna. Ja nie miałbym nic przeciwko temu żeby Urbański pozostał na stanowisku. Znam go dość dobrze, znam jego zalety i wady. Mógłby być. A Lipińska niechby wróciła z nowymi kabarecikami.
23 października 2007, o godzinie 01:28
W. Kuczyński
-
„A Lipińska niechby wróciła z nowymi kabarecikami”.
-
Nie wie pan co autorka tej szmiry wyprawiała w stanie wojennym? Kolaborowała i zchowywała się plugawie, ale miała szczęście, że chłopcy z podziemia jedynie zasmrodzili jej teatr, a nie ogolili głowę, co ponoć było rozważane.
Staniszkis powiedziała dziś u Pospieszalskiego, że nie ma powrotu do III RP, z czym Zdrojewski właściwie się zgodził. Ale pan, panie ministrze, ciagle zwrócony w przeszłość. III RP to już w gruncie rzeczy historia, czego znakiem jest, że Tusk nie mysli o likwidacji CBA. I słusznie, ma bardzo silną opozycje, która bedzie mu patrzyła na ręce. Lepiej nie ryzykować, kiedy zarządzając kurnikiem stoi się na czele partii lisów. :)
23 października 2007, o godzinie 01:54
OD-OL SIĘ ZOMOWCU
23 października 2007, o godzinie 02:28
http://www.youtube.com/watch?v=mdRd3k4CIAg&mode=related&search=
Reakcja podobna jak na Straitsów. Niepotrzebnie.
http://www.youtube.com/wa.....TtuNseSjuo
SOAD mocno walczyli w sprawie odkłamania ludobujstwa tureckiego na Ormianach. Wymordowali 1 500 000 osób. SOAD nigdy nie zagra koncertu w Turcji. Ich koncert był przerywnikiem do makabrycznych zdjęć z tej rzezi na bardzo ciekawie zmontowanym filmie. Wyświetlano też słowa Hitlera: „A kto dziś pamięta o rzezi Ormian?” wypowiedziane niedługo przed rozpoczęciem II WŚ w dwadzieścia lat po pierwszym ludobójstwie w dziejach ludzkości. Niedawno minęła osiemdziesiąta rocznica tych wydażeń. Z tej okazji zaprezentowano na WFF trzy filmy. Do tej pory w Darfurze zginęło 400 000, Rwanda 800 000, Bośnia 20 000.
23 października 2007, o godzinie 02:45
Podawano oczywiście niemal wszystkie ludobójstwa chronologicznie. 6 000 000 Żydów. Ciekawe, że pominięto chyba 1 000 000 Polaków, ofiary Hiroszymy i Nagasaki. SOAD jest brytyjskim zespołem. Pokazywano wybrane przerażające wypowiedzi obydwu Bushów. Również głos ważnego polityka w UK mówiącego o tym, że w tamtych czasach nie było jeszcze pojęcia ludobójstwa.
23 października 2007, o godzinie 03:02
Ponad połowę narodu ormiańskiego stanowi obecnie emigracja. Przy okazji – przypomina się kultura gry w piłkę jaką zaprezentowała Armenia w meczach obecnej edycji el ME zupełnie abstakcyjna jak na ten region – i choć to „od czapy” to miło pomyśleć dobrze o tym jedynym chrześcijańskim narodzie kaukazu.
PS Homoseksualistów uprasza się o spokój i wypad.
23 października 2007, o godzinie 04:10
No to mamy zmiane. Z Kaczora na Kaczora Donalda.
Ciekawe czy nowy Kaczor do naszej kultury wprowadzi October fest.
23 października 2007, o godzinie 07:11
Kranadha
October fest juz dawno jest w PL obchodzony w wrzesniu.
http://www.chmielaki.
Pojedz, zabawisz sie wsrod swoich. Tam glosuja glownie na PIS itp.
23 października 2007, o godzinie 07:38
Mawar – Ciekawe, czy chłopcy z podziemia, którzy zasmrodzili teatr zrobili dla tegoż teatru coś jeszcze? Może opowiesz?
Olga Lipińska ma szlaban na produkcje kabareciku od kilku lat.
Czy w to miejsce zrobili coś lepszego, co by ludzie chcieli oglądać?
Jakoś dziwnie, więcej bywa chętnych do golenia głów zdolniejszym od siebie, niż tych, co potrafią ich w jakiś sposób zastąpić. Takich odważnych nigdy nie brakowało, ale jakoś nie pozostawiają po sobie innych śladów własnego zaangażowania, jak ogolona głowa kogoś, komu zazdroszczą talentu i powodzenia.
Podpowiem ci Mawar. Można też komuś takiemu pomalować pieska, albo wybić szybę w domu, albo w samochodzie. Chwała „chłopcom z podziemia”, którzy nie zawsze robią to, co by chcieli.
23 października 2007, o godzinie 07:58
Cyrulik podziemny.
Nie zloscmy sie na Mawara. On nie moze inaczej pamietac. Ta pamiec zdradza go mimo dyskrecji tych co go identyfikuja.
Jest prawda ze Mawar opieral sie „prawom stanu wojennego”.
Jest tez prawda ze opieral sie im jak juz zostaly zniesione.
Jest prawda ze opiera sie im nadal.
Opor ten polegal wtedy glownie na mozolnej, codziennej, a raczej cowieczornej, dyskusji z telewizorem, w czasie ktorej Mawar wykazywal oczywiste klamstwa i przeinaczenia rezimowej propagandy, zadawal klam i nie dawal sie, ani przekonac, ani rozerwac czy tez rozsmieszyc. Telewizor spelnial wtedy dla nawara role Ksiezyca. Wyl i ujadal na Bladawca.
„Juz wtedy wszedlem na sciezke kakaizmu” – pisze w swych „Zapiskach z Podziemia”. „Oczywiscie ja tylko szczekalem na Blekitny Kiezyc. Zamachnac sie na niego, jak ci Więksi, nie potrafilem” – dodaje samokrytycznie.
Co wieczor, zwycieski, bo nierozerwany i nieprzekonany, szedl spac po spelnieniu obowazkow wobec Ojczyzny. Gorzej bywalo z obowazkami wobec Narodu. Mimo samodzielnie czynionych wysilkow, umeczony Mawar wnet przekonal sie ze utracil zdolnosc prokreacyjna. Bolal nad tym w samotnosci z reka zwisajaca bezwladnie z lezanki, co czynilo go podobnym do umierajacej Barbary Radziwiłłówny.
Szczegolnie Lipinska przyprawiala go o niemoc.
To wtedy zrodzila sie mysl godna Mawara. W okolicy zaczely ginac miotly i miotelki, szczotki i szczoteczki. Mawar zaszywal sie ustronnych zaroslach siadal okrakiem na miotle i coraz to bardziej wprawnie strzygl je na golo w uniesieniu nucac ” Zeby Polska, zeby Polska, zeby Polska byla Polską”.
23 października 2007, o godzinie 08:09
Mawar
Masz racje:
http://kuczyn.com/2007/10.....ment-37776
IV RP to CymBAł i nic wiecej.
A przed Staniszkis cie ostrzegam bo cie lubie. To prawda ze jest powabna dla niektorych glow i glowek, ale rzeczywistosc przepuszczona przez jej intelekt wyglada prawie zawsze jak rożen przepchany przez kaloryfer.
23 października 2007, o godzinie 08:28
Edward,
swietna definicja Jadwigi!
23 października 2007, o godzinie 08:39
Gospodarzu
Niegdy nie uleglem jej czarom.
23 października 2007, o godzinie 08:39
Jasnaanielko
Uczciwosc nakazuje mi przyznac ze popieralem bojkotowanie TVP przez tworcow i wykonawcow ale takze oczekiwalem bojkotu od widzow i samego siebie. To funkcjonowalo przez pewien czas, a jesli idzie o widzow w pewnym zakresie. Potem troche niesmacznie z tego bojkotu artysci wyszli inspirujac Glempa by zaapelowal o koniec, wiec wszystko zakonczylo sie happy endem.
Glemp zapalil artystom swieczke a Wronie ogarek i jakos to bylo.
23 października 2007, o godzinie 09:00
http://www.dziennik.pl/De.....leId=65047
JeszczePremier:”przekonywał w „Sygnałach Dnia”, że dla jego partii zabójcza była mobilizacja młodych wyborców. Szczególną winę ponosi – według premiera – akcja w TVP „Idź na wybory – zmień Polskę”.
Durnota zamierzona i bezwstydna : PIS przegral, przerwano mu dzalania na rzecz zmiany, na rzecz przeksztalcenia RP w cos innego. Przerwali mu ci co chca zmiany(!!!). Wnika z tego ze Urbanski powiniem zadbac by haslem bylo „”Idź na wybory – niech zostanie jak jest”. Ale wtedy nawet 25% by PISowcy nie zebrali.
Jeszczepremier plecie bo mniema, jak zwykle, ze ten co plecie ma racje.
23 października 2007, o godzinie 09:03
KRANADHA
http://www.chmielaki.pl
23 października 2007, o godzinie 09:12
MAWAR
„więcej o AMORFICZNYCH interesach europeskich, co w praktyce może oznaczac, że o interesach niemieckich w Europie i Azji”
Jak juz myslisz cudze, choc glupie ,mysli to sprawdzaj co oznaczaja obce tobie trudne slowa bo wychodzi jeszcze glupiej.
23 października 2007, o godzinie 09:25
Edwar D.Dana S,
Bardzo podobało mnie się twoje określenie P. Staniszkis. Ile razy pisałem na forach, żeby ta Pani dała sobie spokój z polityka bo się na tym nie zna zupełnie, ale jak widać do niej to nie dociera
23 października 2007, o godzinie 09:36
Rzeczywista rzeczywistość Chwasta zaczyna wychodzić na powierzchnię:
http://wiadomosci.gazeta......03688.html
23 października 2007, o godzinie 09:40
maciek g
Mnie nawet nie idzie o jej kompetencje, a o „sposob”.
Ma Staniszkis wredna maniere wystepowania jak Iluzjonista.
Zamiast chodowac kroliki wywleka je….no, nie wiadomo skad.
23 października 2007, o godzinie 09:47
To przyneta na Glosa?
http://kuczyn.com/2007/10.....ment-37793
23 października 2007, o godzinie 09:57
Oczywiście, że jest coś o niebo lepsze od kabareciku Lipińskiej, dla przypomnienia np. to:
http://wideo.gazeta.pl/wi.....65525.html
23 października 2007, o godzinie 10:20
EdwarD – W stanie wojennym przestałam chodzić do teatru i na różne imprezy. Do telewizji nigdy nie miałam szczególnego upodobania – moje dzieciństwo przypadło na czas, gdy radio jednolampowe /druga prostownicza – nie wiem co to znaczy?/ było nowoczesne i pożądane.
Nazywał je mój tata „kołchoźnik” – strasznie trzeszczało i nie było atrakcyjne, więc ja w dzieciństwie i w młodości głównie czytałam. Telewizor kupiłam, jako ostatni sprzęt w wyposażeniu mieszkania i jakoś jest on nadal mało używany. Jednak pamiętam Kabaret Starszych Panów /nie opuściłam żadnego programu!/, Wielokropek, no i Właśnie leci kabarecik. Lubiłam też przedstawienia Teatru Telewizji, pamiętam wspaniałe wstępy prof. Treuguta, Kobrę – było tego nie mało. Na propagandę rodem z Dziennika i jego następców zawsze byłam odporna. Pojawiające się w zapowiedzi litery DT czytaliśmy; DO TYŁU! W stanie wojennym telewizja zrobiła się nie do zniesienia, ale wtedy więcej się oglądało programów politycznych i informacyjnych, aby wiedzieć, co nowego reżim wymyślił. Czytanie „między wierszami” mieliśmy opanowane. Kabarecik wówczas nie był zły, choć może nie tak zabawny, jak kiedyś, bo wszystko było mniej zabawne. Myślę jednak, że to dobrze, że był… Nie da się latami chodzić w żałobie, a śmiech zawsze był naszą najlepszą bronią.
Panna Basieńka zdumiona, że majtki na kartki dostaną tylko te, pracujące na drabinie… nie do podrobienia!!! Może Olga L. niektórym się naraziła, ale była i jest niezwykle uzdolnioną artystką.
I nie Mawarowi poprawiać jej fryzurę! Howk!
23 października 2007, o godzinie 10:28
leszku – Przykład już z założenia fałszywy. Co jest lepsze – polędwica, czy brzoskwinie? Ja tam i Mappety lubię i Kabarecik takoż. Z tym, że to pierwsze tylko do śmiechu, a to drugie – bywa że i do zastanowienia się.
Ojżesz ty Mojżesz!
23 października 2007, o godzinie 10:38
Nie podzielam negatywnych opinii o artystach występujących w reżimowej TV stanu wojennego. Bardzo łatwo ferować surowe wyroki z pozycji mieszkańca wielkiego miasta, który mógł z obrzydzeniem zatkać nos, splunąć na telewizor i udać sie do teatru gdzie mógł dać kolejny upust swojego obrzydzenia wygwizdując „sprzedajnych” aktorów.
Tymczasem zdecydowana większość Polaków to byli mieszkańcy wsi i małych miasteczek. Dla nich siłą rzeczy kultura ograniczała się do reżimowych mediów i wódy. Sądzę, że opisane wyżej przez Mawara działania „chłopców z podziemia” w dużym stopniu przyczyniły się do tego, że obecnie mamy takie społeczeństwo jakie mamy.
23 października 2007, o godzinie 10:40
Jasnaanielko
Z przyjemnoscia donosze ze Leszek Dlugosz okazal sie nie byc ani chorym, ani glupim. Do Senatu nie wszedl, juz wiemy ze jest madrzejszym od Konia. Nie moge znalesc w sieci pasujacej jak ulegalka (pyrus communis) do tej radosnej wiesci piosenki:
„Jesien w kolorze sliwkowym”. Mam nadzieje ze masz plyte i z mysla o krakowskich wyborcach puscisz ja w ruch.
http://miasta.gazeta.pl/k.....03900.html
23 października 2007, o godzinie 10:41
P.Staniszkis od dawna jest zapraszana do dyskusji jako socjolog, a przejmuje rolę czynnego orędownika zjednoczonej prawicy.
Gdy wygrywa osoba obarczona jej antypatią, wysuwa jakże obiektywną, scjentystyczną opinię: zbiorowe szaleństwo, całkowita społeczna amnezja (o Kwaśniewskim, gdy wygrał z Wałęsą).
23 października 2007, o godzinie 10:44
To się nadaje do prokuratury, a obciąża rządy SLD
http://www.radiozet.pl/in.....p?id=11177
Kto w końcu zrobi porządek w wojskowym burdelu?
23 października 2007, o godzinie 10:57
Andrzeju
Powinienes zaznaczyc ze nie „podzielasz” (czas terazniejszy)
opinij Mawara.
Nikt inny tu w nich kamieniem nie rzucil. To zreszta tak dawno.
Dzis za to:
Na mniemania polityczne gloszone przez Kilara, Dlugosza, Rymkiewicza czy Nowakoskiego
trzeba reagowac, bo sa to osoby publiczne i ich autorytet w dziedzinie X jest wykorzystywany w dziedzinie Y. Oczywiscie wolno im jako obywatelom glosc swe poglady, musza jednak liczyc sie z tym ze ich wypowiedzi nie zostana pominiete milczeniem.
23 października 2007, o godzinie 11:00
Coś ostatnio zaczynają się ukazywać przeraźliwe bzdury w blogu u Pana Kuczyńskiego. Nasi drodzy wpisowicze przestali się kontrolować.
Soulgardenie!
„miło pomyśleć dobrze o (Armenii), tym jedynym chrześcijańskim narodzie Kaukazu”. Człowieku! A Gruzja? Zanim coś napiszesz, zajrzyj do encyklopedii.
Mawarze!
Zanim coś napiszesz – pomyśl. To nic nie kosztuje, a uchroni Cię przed kompromitacją. „Autorką tej szmiry”. Można to zrozumieć dwojako, że Gałczyński napisał szmirę, albo że sztuka przez nią wystawiona jest szmirą. Szczerze mówiąc nie nadążam za głębią Twego intelektu. Dla mnie jest to jedno z największych osiągnięć polskiego kabaretu, zarówno w treści, jak i w inscenizacji. Moja Mama też używała czasem takiego argumentu, który mnie rozczulał: „Kałużyński nie ma racji, bo się drapie po głowie”. Gałczyński napisał szmirę, ponieważ Olga ma nieogoloną głowę. Cudowne!
Edwarze!
Jak zmienił się skład wyborców PiSu widać poprzez porównanie głosujących teraz i w 2005 roku. Przystawki zostały zjedzone, a w 2005 roku SO miało 11,41 %, a LPR – 7,97 % – co daje w sumie prawie 20 %. To są prawdziwi wyborcy PiSu, ekstrema w 2/3, a w pozostałych 12 % trochę Ściany Wschodniej i Radia Mocherowej Maryi. Odsunęli się od PiSu przedsiębiorcy, inteligencja, a przede wszystkim młodzież.
Ja podążając za zmianami w Telewizji publicznej świadomie (czekając na VI serię Las Vegas) obejrzałem „Warto rozmawiać”. Jaka kultura. Jaki wspaniały prowadzący. Pełen Wersal. Elegancja Francja – kultura paryska.
23 października 2007, o godzinie 11:01
Decyzjom debiutującego elektoratu trudno się dziwić. Licealstom obdarzonym ministrem, którego jedyną referencją była koalicyjna gotowość. Ich przyszłość przekupczono za doraźną polityczną korzyść. Emigrantów, nazwanych kiedyś przez Prezydaneta „niezaradnymi”, też łatwo zrozumieć. I całą młodzież, którą PiS postrzegał głównie jako półludzi czy zadatki na obywateli, nad którymi można się ewentualnie „pochylać” albo zaangażować do młodzieżówki.
Tak mści się krótkowzroczna polityka. Ale to także wielki plus ostatnich lat – ta niezamierzona mobilizacja i powrót obywatelskiej tożsamości.
23 października 2007, o godzinie 11:03
EdwarD – dzięki za dobrą wiadomość! Leszek Długosz w sejmie by się najpewniej nudził i denerwował, jak każdy inny artysta poza Kaziem Kutzem. Żaden nie próbował startować ponownie. Jednak „ci szelmy, krakowianie” czasami podejmują słuszne decyzje, chroniąc artystów przed nimi samymi. Artysta niech pozostanie artystą. Bardzo cenię i lubię muzykę Kilara, choć jego poglądy są dla mnie szokujące. Z Długoszem to samo. Niech już sobie śpiewają telefonicznie w C-dur! Furioso! A do sejmu trzeba mieś żelazne zdrowie i nerwy. O faworycie krakowian 00 nie będę się wypowiadać, bo musiałabym od rana używać wyrazów. Stosowną płytę ustawiam w odtwarzaczu…
To na razie!
23 października 2007, o godzinie 11:14
Edwardzie w dzisiejszym onecie znalazłem taką wypowiedź: „Zdaniem premiera, członkowie sojuszu nienawidzą IV Rzeczpospolitej, gdyż była ona przeciwko tym, którzy w sposób nieuprawniony zdobyli wysoką pozycję ekonomiczną.” Można jeszcze dodać i wysoki status zawodowy i społeczny. A więc mamy tutaj niezwykle rewindykacyjną postawę – pozbawić pieniędzy i w ogóle majątku oraz pozycji zawodowej nienawistników IV RP. Co do zaś artykułu, że sędziowie są na tropie prokuratorów, którzy byli wcześniej na ich tropie: „Wczoraj przed Sądem Najwyższym ostrołęccy sędziowie zarzucili policji i prokuraturze, że walcząc z korupcją, posunęły się do:fałszowania i zatajania dokumentów, celowego manipulowania dowodami, inwigilowania sędziów i „przekroczenia granic porozumienia między przestępcami a organami ścigania”. To ja bym był ostrożny co do oceny postępowania obu stron: sędziów jak i prokuratorów. Ja osobiście mam bardzo złe zdanie o pracy sądów w Polsce tzn. oczywiście widziałem przykłady dobrej pracy, ale i widziałem przykłady skandaliczne, aby nie powiedzieć szokujące. Rzeczywistym problemem jest zapewnienie w Polskich sadach zasady orzekania zgodnie ze zdrowym rozsądkiem i dowodami. Czy też w ogóle obrona przed stronniczością wielu składów sądzących. W sądach dominuje konformizm. Co do zasady obywatel jest w cięższej sytuacji, gdy za przeciwnika ma organ władzy państwowej, lub gdy orzeczenie względnie decyzja w niższej instancji miała charakter stronniczy. Wówczas sądy wyższych instancji bynajmniej nie korygują tych decyzji. To jest bardzo interesujące co się dzieje w samych sądach, jak robi się karierę sędziego, jak wygląda tam praktyka. O tym niestety się nie pisze, a wiec sprawy te są dla opinii publicznej rodzajem białej plamy. Walka władzy wykonawczej zaś z władzą sądowniczą ma wymiar takich bojów jakie np. toczą się obecnie wewnątrz Chińskiej partii ludowej. Normalną praktyka przy tego typu sprawach jest odpowiedź atakiem. W przyszłości obie strony będą wobec siebie formułować oskarżenia w niezwykle ostrym tonie. Tak więc ja bym był niezwykle ostrożny w tych sprawach, to że PiS działał nieodpowiedzialnie nie oznacza, że nie ma korupcji, a organy administracyjne i sądy działają poprawnie. W każdym razie ja mogę powiedzieć z własnego doświadczenia w tych sprawach trzy razy nie. UW, AWS, SLD w ogóle prowadziło złą politykę wobec korporacji i sądownictwa. To jest pięta achillesowa tych rządów. Realizacja prawa jego egzekucja w wielu przypadkach była niemożliwa. Cały czas utrzymywała się tendencja do odkorkowywania sądów kosztem podnoszenia opłat sądowych, jak wiadomo profesjonalna reprezentacja jest dla Polaków b. droga. A bez niej jest ciężko nawet prawnikom nie specjalizującym się w danych tematach prowadzić skutecznie sprawy sądowe. Nawet ludzie którzy mają pieniądze narzekają, że aby tutaj funkcjonować w biznesie musieliby zatrudniać cały sztab radców prawnych księgowych. Biznes w tych okolicznościach wybiera drogę na skróty, a jest nią korupcja. W kategoriach biznesowych jest to dodatkowe opodatkowanie, ale i ze strony technicznej najlepsze i najtańsze rozwiązanie. Jak zaznaczyłem wyżej wchodzenie w prawny spór jest niezwykle drogie, a droga ta kręta i niekoniecznie prowadzi do jakiegokolwiek celu.
23 października 2007, o godzinie 11:20
Mam także uprzejmą prośbę do blogowiczów o poradę, co robić w sytuacji, gdy mam tendencję do zaziębiania się, a katar ma niezwykle gwałtowny przebieg. Jakiś czas temu ratowałem się skutecznie wyciągiem olejowym z wątroby rekina. Ale wiązało się to z b. poważnymi problemami żołądkowymi. Jak przestałem mieć katary to rozwaliłem sobie żołądek. Co waszym zdaniem należy robić, aby skutecznie zwalczać tlącą się infekcje a nade wszystko skutecznie się uodpornić na katar sienny.(zazwyczaj nie choruje na grypę lecz mam przeraźliwe kary).
23 października 2007, o godzinie 11:23
Jasnaanielko
Ziobro przegonil Gowina (nielubie go razem z jego pogladami) po policzeniu glosow podkrakowia. Pamietaj jasnaanielko, i ty drogi Torlinie tez, ze o ile Warszawa jest dzis pro POwska to mazowsze jest PISowskie.
Warszawa to dzis „cala PL” a Krakow to „pol PL”
23 października 2007, o godzinie 11:36
Glosie
Oczywiscie ze trudno wyrobic sobie zdanie o sprawie Ostroleckiej.
Ale jestem o tyle spokojny ze sledza ja media. Nie jest to oczywiscie pelna gwarancja ze sprawa zostanie zglebiona, ale nie ma takiej demokracji pod sloncem co taka pewnosc gwarantuje.
23 października 2007, o godzinie 11:49
Glosie
W PL klimacie tylko kapiele w rzece lub w jeziorze przez okragly rok.
23 października 2007, o godzinie 12:03
Edwardzie,
Przednia rada, jeśli połączyć takie kąpiele z rezygnacją z mieszkania w ogrzewanym domu. Służy też zdrowiu zapewne rezygnacja z jeżdżenia samochodem. Słyszałem, że Albania za panowania Envera Hodży miała najzdrowszą populację, bo nie było samochodów i w ogóle wszystkiego.
23 października 2007, o godzinie 12:03
głosie zwykły
1. idź do laryngologa, niech sprawdzi czy nie masz nieprawidłowej budowy przegrody nosowej. Jeśli się okaże, że masz, to można to skorygować stosunkowo prostym zabiegiem chirurgicznym. Nieprawidłowa budowa przegrody nosowej jest częstym powodem utrzymujących się katarów.
2. idź do alergologa – często bywa nim laryngolog – wspomniałeś o katarze siennym. Jeśli wiesz, co mówisz, to jest to katar uczuleniowy. Zrób sobie testy. Dostaniesz lekarstwa na alergię i możesz spróbować odczulania. Alergolog może skierować cię na wykonanie szczepionki na twoją alergię. Metoda ponoć kontrowersyjna, ale może warto spróbować jako alternatywą zamiast brania leków do końca życia
3. jeśli katar powodują bakcyle, możesz spróbować tzw autoszczepionki – znajdź lekarza który leczy tą metodą, sporządzi szczepionkę z twoich własnych bakcyli.
4. w ostateczności zawsze możesz spróbować obrać dwa ząbki czosnku i umieścić je w nozdrzach na parę minut ;-) – to metoda ludowa.
23 października 2007, o godzinie 12:14
Olhado
Dziękuje. pkt. 1 zgadza się mam krzywą przegrodę nosową. Pkt. 2 może nie wiem co to jest katar sienny, bowiem nie jestem w ogóle alergikiem. Bardzo dziękuje, za poradę w pkt. 3 i oczywiście 4.
23 października 2007, o godzinie 12:16
Glosie
Znam te argumentacje. Pewien znajony naigrawa sie uparcie z posiadaczy zaglowych jachtow.
„Nie po to pokolenia technikow myslaly i eksperymentowaly zeby mi wiatry na kij dmuchaly”- i zasuwa motorowa.
Nawet podoba mi sie ta argumentacja. Na gory jednak wchodze, nie wylatuje, a na cos podobnego do Kasprowego czy Gobalowki to sie nie mysle wybierac.
23 października 2007, o godzinie 12:23
Edwardzie,
ależ ja jestem przekonany, że twoja porada była bona fide. Co do kąpieli w rzekach i jeziorach przez cały rok, to jest na sto procent przekonany. Nie wiem tylko czy w okolicach Warszawy działa jakaś grupa morsów.
23 października 2007, o godzinie 12:27
Edward D Dana
To, że ściana wschodnia oddała więcej głosów na PiS niż na PO nie świadczy o tym, że „głosuje głównie na PIS”, tak jak napisałeś. Obejrzałem sobie wyniki w miastach tych województw, małych i dużych, na stronach PKW. W miastach PO albo wygrywało albo był remis. Popatrz, to zupełnie tak jak na Mazowszu albo w Małopolsce :-). Oczywiście w całym bilansie PiS wygrał z PO na ścianie wschodniej w podobnym stosunku jak PO z PIS w skali kraju. Ale to oznacza, że PO dostała tam całą masę głosów. Więc uprzejmie proszę nie wycierać sobie gęby ścianą wschodnią, tylko na przykład pomyśleć, czemu takie wyniki.
Proszę sobie pomyśleć, z jakiej perspektywy widzą Polskę i świat mieszkańcy wsi na Podkarpaciu, w Lubelskiem, Podlaskiem. Ale i na Mazowszu, w Małopolsce, w Świętokrzyskiem. Widzą przez perspektywę publicznej TVP, bo innej nie odbierają. Co więc należało by zrobić, mój uczony mężu? Oczywiście, sprawić by TVP była publiczna i obiektywna a nie partyjna i kaczystyczna, to w pierwszej kolejności.
Oczywiście należy też pokazać tym ludziom, że są szanowani, że respektowane i zaspokajane są ich potrzeby w sferze rozwoju, edukacji, standardy życia. Myśli Pan, Panie Dana, że wtedy nadal tak wielu z nich będzie głosowało na narodowych socjalistów? Owszem, to pytanie retoryczne.
Pozdrawiam i zapraszam na Chmielaki w przyszłym roku :-) to naprawę świetna impreza.
23 października 2007, o godzinie 12:30
głosie zwykły
a olej z rekina należy popijać rumem, to powinno ochronić żołądek ;-) – rada bosmana Nowickiego, znanego konesera rumu i marynarza
23 października 2007, o godzinie 12:42
Olhado,
Myślę, że przeceniasz wpływ takiej czy innej propagandy wyborczej. Duże znaczenie mają schematy zbiorowego myślenia funkcjonujące od pokoleń, szczególnie tam, gdzie ludność jest zasiedziała, a więc raczej nie w wielkich miastach. Nie wiem, jak obecnie, ale na mapie preferencji wyborczych lat dziewięćdziesiątych można było wyraźnie odczytać zarys XIX-wiecznej granicy Królestwa Polskiego. A wszyscy oglądali tę samą telewizję.
.
PS. To ten alkoholik Nowicki pijał tran? O ile pamiętam z młodzieńczych lektur, to zwykł tylko przeklinać: „Do stu beczek zjełczałego tranu” (lub coś w tym rodzaju). Może sam rum też Głosowi pomoże?
23 października 2007, o godzinie 12:46
Olhado
Bo ja wiem czy sobie wycieram? Uwielbiam np Przemysl i Sandomierz. Bardzo zaprzyjazniony jestem z Lublinem. itd itd.
Jesli sie nie myle to nie tylko kanaly publiczne sa dostepne na wsi.
Ja mysle, ze sa obszary oczywiscie jak w calym cywilizowanym swiecie juz dotniete migracjami, ale jesze nie w tym stopniu co inne. Na W-we, Krakow , Wroclaw sklada sie tez sciana wschdnia.
Lublin, Bialystak. Rzeszow, ba takze Zamosc, Kranystaw czy Krosno to takze efekty migracji w ostatnich pokoleniach. Ludzie „ruszeni” i ich potomkowie sa mniej konserwatywni,
a „nieruszeni” bardziej.
I prosze od wyksztalciuchow mi nie wymyslac :)))
Na Chmielaki przyjade jak tylko bede w PL we wrzesniu. Nie jest to odleglosc nie do pokonania z mojego letniego domu.
23 października 2007, o godzinie 12:48
Olhado i Pawle,
Tak jest zapomniałem o rumie. Dodam tylko, że u nas w Leoncinie, który także głosował na PiS najbardziej zdrowi ludzie tzw. marynarze rzeczni i glebowi, radzą sobie w ten sposób, że nie myją się, ale piją regularnie alpagę za trzy złote, a w drodze do gospodarstwa i często, ucinają sobie drzemkę w przydrożnym rowie.
23 października 2007, o godzinie 13:00
Głosie
członkowie klubu Morsów, którzy się kopią w morzu przez całą jesień, zimę i wiosnę, nie mają kataru, przeziębień itp.
Ja się na taką terapie na pewno bym nie zapisał.
23 października 2007, o godzinie 13:06
„Członkowie klubu Morsów, którzy się kopią w morzu przez całą jesień, zimę i wiosnę, nie mają kataru, przeziębień itp.”
.
Ci, którzy przeżyją…
.
A propos rumu, to może go zastąpić um. Nie mam na myśli rozumu w języku sąsiadów, tylko tradycyjny słowacki „Tuzemsky rum”, który kilka lat temu zgubił jedną literę. Podobno Jamajka groziła procesem.
Dużo taniej, a choć smak nie ten, to kto powiedział, że lekarstwo ma być smaczne?
23 października 2007, o godzinie 13:06
Tutaj Olhada trafnie podniósł, iż pokazać tym ludziom, że są szanowani, że respektowane i zaspokajane są ich potrzeby w sferze rozwoju, edukacji, standardy życia. Ja tam w 100 % popieram opinię, iż zmian nie należy przeprowadzać w bolszewicki sposób, że ważne jest przywiązanie do demokratycznych zasad, tyle że rząd czy też elity, oprócz trzymania się takich zasad, muszą jeszcze dostrzec wymóg profesjonalnego zarządzania krajem. Ludzie po prosu mogą nie zrozumieć, że to jest kraj demokratyczny, skoro nie mogą wyegzekwować swoich praw i wolności. Dla mnie nie tylko poważnym sygnałem wymagającym potępienie i natychmiastowej reakcji jest atak władzy wykonawczej na system Monteskiuszowski, ale i statystyki z których wynika, że np. tylko 7% osób w sądach korzysta z reprezentacji prawnej. Dla mnie poważnym sygnałem, że jest naruszany fundament państwa demokratycznego jest i to, że nie jest możliwe realizowanie aspiracji zawodowych z powodu różnego rodzaju blokad. Wczoraj czytałem w GW, iż np. na uczelniach funkcjonuje system taki, że członkowie kadry naukowej mają już upatrzonych w trakcie studiów swoich kandydatów do dalszej kariery naukowej. Z takimi kandydatami podobno nie są w stanie wygrać ludzie którzy kończyli renomowane uczelnie na zachodzie. Wracając do polityki naboru korporacji prawniczych, był taki przypadek, że jedna z korporacji uwaliła kilka razy przy egzaminie na aplikacje absolwenta Harvardu. Być może i nie był przygotowany, nie przesądzam tego, ale jak ktoś przyjeżdżający z zagranicy może przygotować się do egzaminu, którego kryteria były albo bardzo ogóle, albo w ogóle nie znane.
23 października 2007, o godzinie 13:14
„absolwenta Harvardu” moze to i wynik korupcji, ale przecie mowimy o zawodzie prawnika.
Jak to jest np w USA z transferami prawnikow pomiedzy stanami?
Moze ktos wie i opowie?
23 października 2007, o godzinie 13:24
Nadal szukam „glebokich” map wyborczych. Pomozecie???
23 października 2007, o godzinie 13:27
Edwardzie,
Tak to jest wynik korupcji – świadomej woli zatarcia reguł fair play. W ten sposób młody absolwent, aspirant znajduje się w ręku przełożonych. Jego los bardziej zależy od nich, niż od jego własnej pracy i zdolności. System korporacyjny w Polsce nie przyniósł dobrej jakości jego członków z uwagi na brak wewnętrznej konkurencji. A jest jeszcze jedno ważne pytanie – kim staje się człowiek, który dzięki szerowi takich zależności i wpływów, a nie głównie własnej pracy i zdolności oraz predyspozycji zawodowych, w końcu osiąga określone stanowisko. Wg moich obserwacji to jest taki człowiek, którego nie stać na niezależność i odwagę cywilną. Proszę zauważyć, że te braki dały się np. dostrzec w sprawie afery dotyczącej wanny Wassermanna. Otóż okazało się, że nie ma kto bronić emerytki, której Wassermann wytoczył proces.
23 października 2007, o godzinie 13:34
wizualizacja wyborów jest na stronie PKW:
http://wybory2007.pkw.gov...../index.htm
można klikać na poszczególne komitety i porównywać
23 października 2007, o godzinie 13:39
Moja watpliwosc byla oparta wylaczie na twojej watpliwosci.
„Być może i nie był przygotowany”
Bo jak obaj wiemy absolwent H. moze byc zle przygotowanym do wykonywania zawodu prawnika w PL. Tyle i tylko tyle.
Glosie, PL jest demokracja na tyle, ze masz w rekach narzedzia by jeszcze bardziej ja (demokracje) ulepszyc. Tylko prosze bez oswiadczen w rodzaju „ja malenka plotka, kielbusik. pchelka, to sprawa dla takich „tuzow” jak Kuczynski to ich odpowiedzialnosc”.
Jakes plotka z wyboru to slusznie nalezy ci sie szczupak. To nie darwinizm to proba terapii:)))
23 października 2007, o godzinie 13:40
Dzieki Arek
23 października 2007, o godzinie 13:45
Edwardzie D. Dana
mapki znajdziesz na stronie PKW :-) są to mapki wyników głosowań od poziomu wojewodztwa do każdej gminy. Warto się wczytać w szczegóły, zobaczysz jak to wygląda na wsi i w mieście.
I nie – ludzie nie mają dostępu do innych źródeł informacji niż TVP i Polskiego Radia. Do TVN i Polsatu mają dostęp, ale nieliczni. I takie są wyniki.
A odwoływanie się do podziału na zabory jest bez sensu – szczególnie w dzisiejszych okolicznościach. Na ścianie zachodniej mieszkają głównie przesiedleńcy z zaboru rosyjskiego, również z centralnej Polski. Ale przede wszystkim – chodzi nam o budowanie mostów, nie o kopanie fos, prawda?
23 października 2007, o godzinie 13:47
Edwardzie wbrew pozorom rozwój kapitalizmu i demokracji nie opiera się na indywidualnym proteście, lecz na lobbowaniu grup interesu. Grupy te w pierwszym rzędzie określają stan, który jest niezadowalający w ich opinii.
http://firma.onet.pl/1628.....mosci.html
Jednocześnie przedsiębiorcy spisali listę działań na rzecz przedsiębiorczości, które ich zdaniem, powinien podjąć nowy rząd. Chodzi przede wszystkim o znoszenie barier biurokratycznych dla aktywności gospodarczej, poprawę jakości stanowionego prawa, wprowadzenie ułatwień w procesach inwestycyjnych, uproszczenie przepisów podatkowych (tu zwracają uwagę przede wszystkim na podatek VAT), obniżenie kosztów pracy i obciążeń podatkowych, poprawę relacji biznesu z administracją, wzmocnienie partnerstwa publiczno – prywatnego, egzekwowanie odpowiedzialności urzędników.
23 października 2007, o godzinie 13:54
Olhado,
Oczywiście, że chodzi o budowanie mostów, a nie dzielenie. Dzielenie już było. Moja uwaga nie miała na celu dzielenia regionów na lepsze i gorsze, nowoczesne i zacofane. Chciałem tylko wyrazić pogląd, że różnice w preferencjach wyborczych mają źródła wykraczające poza jedną kampanię wyborczą, a nawet poza jedno pokolenie.
23 października 2007, o godzinie 13:54
Glos
Wlasnie!!!
23 października 2007, o godzinie 14:02
Edwardzie,
ale ważna jest także opinia publiczna złożona z małych kiełbików, aby nie była obojętna w tych sprawach, w których należy głośno i zdecydowanie protestować.
23 października 2007, o godzinie 14:09
Olhado
„Przesiedlency” to jest kluczowe slowo dla opisu zachowan wyborczych. Oczywiscie nie ono jedno.
Przesiedlency nie tylko z Galicji Wschodniej do Wroclawia, czy z Wilenszczyzny na Mazury czy Pomorze. To takze miliony tych ktorzy przeniesli sie z wsi i malych miast do duzych i srednich, to ci co ze wsi przeniesli sie do miast powiatowych itd itd. Ich wystepujacy u kazdego czlowieka konserwatyzm zostal „zlamany”.
Patrza na swiat mniej jednoznacznie, nie interpretuja go tak prosto.
To oczywiscie tylko statystyka. Statystyka nie stygmatyzuje.
PS Mowiac prawde to na Ziemiach Pozyskanych nie dominuja statystycznie przesiedlency ze starego wschodu i ich potomkowie. Dominuje Polska centralna i obecnie wschodnia. Przesiedlency ze starego wschodu sa bardziej wyrazisci kulturowo, widac ich lepiej.
23 października 2007, o godzinie 14:11
Cholernie wazna Glosie
23 października 2007, o godzinie 14:35
Panie Waldemarze,
napisano już wiele komentarzy powyborczych. Czuje się ogólną ulgę. Nie jestem stałym gościem na forach bologowych, dlatego, być może, uszło mojej uwadze jednoznacznie wypowiedziane odczucia.
Po wyborach p r z e s t a l i ś m y s i ę b a ć.
I mimo, że mało się o tym mówi, to jest to najważniejsza zdobycz, którą wywalczyliśmy sobie sami.
Po tym co zaszło w Polsce ugruntowuje się we mnie od dwóch lat pogląd, że rządzic w naszym kraju powinni ludzie, którzy mają ogląd jak funkcjonują społeczeństwa zachodnie. Gdyby sprowadzic to do naszego blogowego podwórka, to za taką robotę powinien się wziąć Narciarz, Edwar czy Pan, a nie miner czy zdolny, ale zepsuty jak skwaśniałe wino, Bernard.
Ubolewam nad tym, ale od dwóch lat jestem spychany na pozycje antyklerykalne w wyniku politycznych wybryków hierarchii kościelnej i sposobu kształtowania przez nią poglądów wspólnoty religijnej.
Nic się nie kończy na niedzielnych wyborach, które uratowały demokrację. Dlatego przypominam o swojej propozycji utworzenia jakiegoś pisadła (gazety) komputerowego, które w dziejącą się rzeczywistość powinno wrzucać swoje trzy grosze.
Pozdrawiam
23 października 2007, o godzinie 14:39
otóż wielokrotnie spotykałem się z bezpośrednio wyrażanymi opiniami, że „ściana wschodnia jest gorsza, bo głosuje w większości na PiS i insze wynalazki, zamieszkują ją prymitywy rodem z Konopielki”. Pomijając że to nie do końca prawda (pisałem o tym już, do tego obejrzałem sobie wyniki LPR i Samoobrony na mapie PKW), uwadze takich komentujących umyka jeden bardzo moim zdaniem ważny fakt: z analizy rozkładu głosów można wysnuć różne wnioski. Można wysnuć wniosek, że jest się lepszym Polakiem, ponieważ we własnym regionie głosowano „głównie na PO” (czy to dobrze, czy źle że PO wygrało to się jeszcze okaże ;-).
Można też zastanowić się czemu na ścianie wschodniej głosowano akurat tak i co zrobić, żeby to zmienić. Tymczasem okazywanie mieszkańcom wschodniej Polski pogardy i braku szacunku to nie jest dobry sposób na zdobycie ich serc i umysłów. A przecież trzeba będzie je zdobyć, jeśli ten kraj ma się zjednoczyć. Chyba ma, a może się mylę? :-)
Tymczasem Donald Tusk, jak dla mnie, mówi dokładnie to co chciał bym z jego ust usłyszeć:
http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
Donald Tusk zwrócił się do wyborców, którzy poparli inne ugrupowania, w tym „szczególnie serdecznie” do wyborców PiS, mówiąc, że Platforma „nie poszła do wyborów, aby komukolwiek wytaczać wojnę”. Zapowiedział, że będzie każdego dnia pilnował zasady „politycznego pokoju, bo tylko w takiej atmosferze można coś zbudować”.
i to (choć z nieco innej beczki):
Potrzebna jest prawda o ostatnich dwóch latach. Wyjaśnienie wszystkich okoliczności. Bez prawdy nie jest możliwe pojednanie. Będziemy szukać prawdy, aby potem coś wspólnie budować
Proszę was, abyście traktowali wynik PO w wyborach parlamentarnych jako wyjątkowe zobowiązanie – mówił do pomorskich działaczy Platformy szef.
Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Donald Tusk powiedział, że dla jego formacji najważniejsza jest teraz „odporność na własny sukces”. Zdaniem Tuska, kto nie będzie odporny na sukces, tego Polacy sprowadzą na ziemię.
Wielkie zaufanie i entuzjazm łatwo zmarnować, jeśli nie traktuje się ich jako zobowiązania wobec ludzi – mówił lider PO na konferencji prasowej w Gdańsku.
23 października 2007, o godzinie 14:41
Oto niektore miejscowosci ze sciany wschodniej:
Krosno, PO – 43,62%, PIS – 36,50
Przemysl, PO – 46,15%, PIS – 36,38
Rzeszow, PO – 41,35%, PIS – 35,43
Zamosc, PO – 32,60%, PIS – 39,44
Krasnystaw,PO – 39,29%, PIS – 29,35
Lublin, PO – 41,22%, PIS – 36,59
sandomierz,PO – 36,35%, PIS – 31,95
23 października 2007, o godzinie 14:50
Gospodarz
„Ja nie miałbym nic przeciwko temu żeby Urbański pozostał na stanowisku.”
—
Lepiej, żeby nie. Toż go wtedy pisowscy fanatycy zlinczują. Po tym jak J. Kaczyński stwierdził, że to przez telewizję PiS przegrał wybory zaraz stwierdzą, że wybory to wyreżyserowana przez Urbańskiego farsa, a nieetatowy (a może i etatowy) min. propagandy – kataryna przytoczy stosowne cytaty z mediów jednoznacznie świadczące, że Urbański był najbardziej zakamuflowanym agentem Układu finansowanym przez niemiecko-rosyjskie konsorcjum.
23 października 2007, o godzinie 14:51
Olhado
Zgoda???
Jak na nastepnych Chmielakach spotkasz faceta w koszulce z napisem Kiss me I´am Polish to bede ja.
23 października 2007, o godzinie 15:06
Jeśli chodzi o „najgorzej” głosujące województwo to w ścisłej czołówce jest ….woj. mazowieckie z wyłączeniem aglomeracji warszawskiej. Kolejny dowód, ze z tym województwem jest coś nie tak, o czym była już wcześniej na tym blogu mowa. Wyraźny sygnał dla rządzących, że najwyższy czas jakoś wyodrębnić Warszawę z tego regionu, który jest wyraźniej pokrzywdzony faktem, że jest zauważany jako region najbogatszy w kraju, podczas gdy to tylko Warszawa jest bogata, a cała reszta to jedne z najbiedniejszych obszarów w kraju
23 października 2007, o godzinie 15:10
Edwarze,
Ale to są jednak wszystko spore miasta, poza może Krasnymstawem i Sandomierzem. Mnie by bardziej ciekawiły dane z Krynek, Parczewa, Tomaszowa Lubelskiego czy Ustrzyk Dolnych, tylko że nie chce mi się grzebać w wynikach.
.
Stwierdzenie, że “ściana wschodnia jest gorsza, bo głosuje w większości na PiS i insze wynalazki, zamieszkują ją prymitywy rodem z Konopielki”, jest bezpodstawnym uogólnieniem, krzywdzącym jak większość tego rodzaju uogólnień. Ale, panowie, uderzmy się w piersi. Czy przypadkiem nie żywimy przekonania, że ludzie popierający PiS są generalnie od nas głupsi, niekompetentni, zagubieni, ewentualnie zaślepieni, tyle że nie mamy odwagi tego wprost zwerbalizować? Czyż nie taki był sens drwin, jakie tu spotykały przez długie miesiące Mawara, Minera, Bernarda, Madzię et consortes?
Ja w każdym razie przyznaję się do takich robaczywych myśli i jeśli się ich wstydzę, to tylko odrobinę. Sądzę, że i ogólniej biorąc, każdy z nas tutaj ma poczucie przewagi, choćby intelektualnej, nad ogromną rzeszą bliźnich. Ja mam, a na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że z kolei wobec wielu (choć mniej licznych) ludzi sam z kolei czuję się malutki.
23 października 2007, o godzinie 15:15
Stan
przyjedz kiedys na Chmielaki
http://www.chmielaki.pl
Spotkamy tam moze nie tylko Olhado ale i Bernarda ktoremu moze po drodze. Kiedys dal sie poznac jako Bilgorajczyk piszac ze jest z miasteczka ktore szczyci sie Noblista na S.
Co prawda Noblista urodzil sie w Leoncinie ale w Bilgoraju tez byl.
23 października 2007, o godzinie 15:24
Pawle
To byl swadomy wybor by zilustrowac wyspowosc preferencji i teze o czesciowej ich korelacji z migracja „duza” i „mala”.
Ludzie w tych miejscach to w wiekszosci przybysze chocby z niedalekich stron. Miejscowosci o ktory pisesz moge sprawdzic.
W jakim powiecie leza Krynki?
PS Z tym „ja mysle lepiej” masz oczywiscie oczywista racje.
23 października 2007, o godzinie 15:28
Pawle Luboński
tu proszę wyniki z połowy Lubelskiego:
http://wybory2007.pkw.gov.....N/W5/6.htm PO
miasta głosowały prawie tak jak wyszło średnio w Polsce, małe i duże.
Owszem, każdy miewa robaczywe myśli kiedy myśli o przeciwnikach politycznych. To ludzkie. I mało racjonalne. Nie będzie z tego żadnego urobku, tylko wojna. Ludzi trzeba zrozumieć, polubić, przekonać a nie nienawidzić ich i nimi pogardzać. Tylko tak.
Acha, żeby nie było wątpliwości – ja i moja rodzina głosowaliśmy na PO.
Edwardzie Dana, ależ ja się z Tobą nie kłócę :-) tylko dyskutuję. Z przyjemnością spotkam się na Chmielakach.
23 października 2007, o godzinie 15:34
Edward od tej walki z PiS się lekko zwampiryzował, ale miejmy nadzieję, że jednak wróci do ludzkiej postaci, wkrótce.
23 października 2007, o godzinie 15:36
Parczew, PO -32,68, PIS – 37,50
Tomaszow Lub., PO -34,15, PIS – 40,21
Ustrzyki Dol.,PO -41,35 PIS – 33,22
Krynki, PO -21,52, PIS – 40,17
Krynki na Podlasiu
23 października 2007, o godzinie 15:39
Olhado
Wiem ze sie nie klocimy. Ja tylko sprawdzam czy nastepuje „zblizenie stanowisk” ktore tak naprawde sa calkiem podobne:-)
23 października 2007, o godzinie 15:41
Zraziłeś mnie zupełnie do siebie, Mawar, pisząc:
Mawar Says:
październik 23rd, 2007 at 1:28 am
W. Kuczyński
-
“A Lipińska niechby wróciła z nowymi kabarecikami”.
-
Nie wie pan co autorka tej szmiry wyprawiała w stanie wojennym?
To ja oburzam się do dziś na byłego (a dobrze mu tak, koniunkturaliście) Prezesa TWP Dworaka, za wyrzucenie Olgi, na szczęście zostały mi na osłodę prawie wszystkie nagrania Kabarecików Olg – a Ty taki komentarz?!
Wiem, że o gustach się nie dyskutuj, choć są wymownym świadectwem poziomu kultury. Jak rozumiem, rażą Cię polityczne akcenty w kabaretowych komentarzach Olgi, ale zwróć uwagę na postawę P. Waldemara Kuczyńskiego, który przykładał rękę do przemian krytykowanych często przez Olgę, a jednak nie przekreśliło to jego uznania dla twórczości tej świetnej artystki. Gdybyś myślał obiektywnie, to zauważyłbyś, że Kabarecik bił równo wszystkich z każdej opcji i był wyrazem troski o obiektywizm osądów naszych, polskich.
Też uważam, że TVP dała by dowód bezstronności przywracając Olgę Lipińską w programie. To był świetny komentarz polityczny do aktualnych wydarzeń.
“A Lipińska niechby wróciła z nowymi kabarecikami”
23 października 2007, o godzinie 15:49
Edwarze,
Krynki to dawne miasteczko, dziś osada gminna w powiecie sokólskim, blisko granicy. Głębokie Podlasie. Ale nie szukaj danych wyborczych, rzuciłem tylko przypadkowymi przykładami. Akurat w Krynkach kiedyś byłem i bardzo mi się tam podobało.
.
Olhado,
O pogardzie czy nienawiści nie wspominałem. Nie przychodzi mi do głowy nikt, kogo bym nienawidził, a gardzę tylko nielicznymi ludźmi, o których wiem coś więcej niż to, jakie mają poglądy polityczne. Mam w rodzinie i wśród bliskich znajomych ludzi, którzy głosują na PiS i w żaden sposób nie zmienia to naszych stosunków.
Lecz to, co postulujesz, to piękna utopia. Właśnie dlatego, że poczucie wyższości nad przeciwnikiem jest ludzkie. Rozmawiałem kiedyś z księdzem na temat miłości bliźniego. Powiedział mi dosłownie: „Chrześcijanin wszystkich ma miłować, ale nie wszystkich musi i nie wszystkich może lubić”. Ja bym dodał jeszcze: nie wszystkich może cenić i nie dla wszystkich może czuć szacunek.
Ja bym postawił skromniejszy postulat: musimy ułożyć sobie życie także z tymi, których nie lubimy i nie cenimy.
23 października 2007, o godzinie 16:06
Pawle Luboński
piszesz – jakoś ułożyć sobie z nimi życie – o to waśnie chodzi. Poznaj ich, dowiedz się co w nich jest, to przecież ludzie, twoi rodacy. Zrozum ich.
Utopia mówisz? Nie, to jedyny sposób na dokonanie zmian. Pokój, nie wojna :-). Wiem co mówię – staram się to stosować do zwolenników PiS których znam. I to działa, choć jest trudne. Ale lenistwo jest grzechem :-)
23 października 2007, o godzinie 16:11
W nocy po ostatnim poście zablokowano mi komputer i rozpoczęsto skanowania portów. Ponieważ nie mogąc spać czytałem gazety to dość długo co jakiś czas sprawdzałem sytuację. Okazuje się, że gdy definitywnie sprawdzono, że próba wrażenia, nerwów (zastraszenia?) nadal nie wychodzi – odstąpiono. Dziś by to zatuszować prawdopodobnie zamula się mi ładowanie stron i jest nowa seria skanowań. Torlinie, Kaukaz nie jest nazwiskiem więc sięgnięcie do shiftu uważam za niekonieczne. Co do Gruzinów to chyba sam Stalin był Gruzinem? Tak więc co to ma do chrześcijaństwa? Słabo było tam rozwinięte jednak.
23 października 2007, o godzinie 16:21
Edwar D.Dana
.
Osobiście w Krasnymstawie nie byłem, nawet przejazdem (jakos na uboczu), ale koledzy starym rozklekotanym żukiem na chmielaki dojeżdżali i złocisty napój załatwiali :). A było to w dawnych czasach, gdy wcale nie było łatwo dobre piwo nabyć.
.
pozdrawiam
Bernard
23 października 2007, o godzinie 16:25
Bernardzie
Kiedy?
Zwierzynieckie wydaje mi sie ze prawie zawsze kiedy tam bywalem ( na chmielakach tez nie bylem) bylo dostepne.
23 października 2007, o godzinie 18:13
Gdybum głosował na PIS byłbym dumny, że tak jak ja myśli 5 milionów obywteli – bez wzgledu na miejsce zamieszkania.
Głosie kataru siennego (alergii) nabawiłem przed kilkoma laty – na moim przykładzie widać więc że jest to dolegliwość nabyta. Największe nasilenie obserwuję po wypiciu piwa (taka to cholera) – łyk piwa i z nosa leci wodospad.
23 października 2007, o godzinie 19:00
Skoro niektorzy nie zalapali o co siem rozchodzi (Edwar D Dana) z October fest, zapytam wprost.
Czy Kaczor Donald bedzie w Polsce wprowadzal niemiecke tradycje?
O chmielakach wiem bo tu w Kanadzie popijam 8 gatunkow wybornego polskiego piwa.
23 października 2007, o godzinie 19:05
Zwierzynieckie to nawet w Warszawie zdarzało mi się widzieć.
Nie zna granic ni kordonów piwa zew!
23 października 2007, o godzinie 19:08
Zaciekawiła mnie informacja, że na Chmielakach były reprezentowane piwa pszeniczne. Nie wiedziałem, że w Polsce się je robi. Piłem ukraińskie, ale nie było rewelacyjne.
23 października 2007, o godzinie 19:11
Dzisiaj obejrzałem film Andrzeja Wajdy pt. Katyń. Wybite w nim jest przywiązanie Polskiej inteligencji do honoru. Nie wiem, czy tak faktycznie było przed wojną, że tak wiele osób trzymało się zasad kodeksu honorowego, wiadomo jednak że inaczej niż dziś pojmowano patriotyzm i wiązano do pojęcie z pojęciem cywilizacji. Tak czy inaczej w społeczeństwach masowych najwidoczniej nie ma miejsca na pojęcie honoru – na uczciwość, prawość tak, ale na honor już nie. Uczciwie powiem, że wydaje mi się, iż gdybym w czasie swojego życia przestrzegać miał takiego kodeksu honorowego wobec siebie i innych osób. O, to musiałbym zastrzelić nie tylko siebie, ale uprzednio bardzo wiele osób, niewyłączając nawet najbliższych. W społeczeństwach masowych o charakterze niedemokratycznym, honor natomiast może zostać oderwany od tych norm aksjologicznych, które pojmujemy jako moralność, i wówczas będzie w tym uczuciu, czy też emocji więcej elementów lojalności, niż czegokolwiek więcej. Myślę, że właśnie partia braci kaczyńskich, jako cementu swojego ugrupowania używa pojęcia honoru, jako lojalności wobec zwierzchnika feudalnego, jakim dla jej członków jest Jarek i Lech. Newsweek słusznie podkreślił, że 21 października 2007 r. może być pojmowany jako koniec XX wieku a początek XXI wieku to bardzo optymistyczna idea. Gdyby jednak w Polsce 21 października 2007 r. skończył się przynajmniej dwudziestowieczny feudalizm, o to ja osobiście byłby na prawdę bardzo szczęśliwy.
23 października 2007, o godzinie 19:13
KRANADHA
Tak, na pewno jakies niemieckie tradycje sie pojawia tak jak pojawila sie choinka, a to zwierzynieckie piwo jest oparte na angielskich wzorach.
Kranadha piszesz zbyt przystepnie zeby nie byc nudnym.
A nacjonalizm u emigranta to patologia.
23 października 2007, o godzinie 19:18
http://www.onet.tv/30121,.....wideo.html
W. Cimoszewicz – wraca. Dlaczego? Bowiem:
Rządy PiS-u były złe, niszczyły Polskę jako wspólnotę [ludzi]. Każdy uczciwy człowiek winien był na to zareagować.
23 października 2007, o godzinie 19:26
Na szczescie to jak na razie pusta forma.
http://wiadomosci.gazeta......06809.html
23 października 2007, o godzinie 19:46
Nieźle byłóby przyswoić Polsce jakieś obyczaje niemieckie, francuskie czy choćby czeskie, bo ostatnio widać tylko amerykańskie.
23 października 2007, o godzinie 19:46
Głosie Cimoszewicz nigdzie nie wraca, on poprostu jest – tak jak ostańce z epoki lodowcowej. Niby ładne, ale mało kto pamięta skąd się wzięły.
23 października 2007, o godzinie 20:06
Dziwnie będzie Cimoszewicz wyglądał w tym senacie. Mógłby mu Borsuk choć zaproponować funkcję wice… Ba, ale jego komitet wyborczy osiągnął największy sukces wśród wszystkich komitetów – zdobył 100 proc. tego, co mógł zdobyć!
Na przykładzie Cimoszewicza widać jak fatalną partią była i jest SLD. Właśnie ten zniszczony przez Jarucką i niejasne działania ludzi PO człowiek mógłby dać LiD wiele punktów poparcia. Wygrałby także starcie z Kaczyńskim a może i Tuskiem. Kwaśniewski przy Cimoszewiczu powinien był być chłopcem na posyłki. W tej całej skompromitowanej partii jest chyba jedynym, który w moich oczach zachował twarz.
23 października 2007, o godzinie 20:30
Ja chce Cimoszewicza do kontaktow z Polonia Leszku.
23 października 2007, o godzinie 20:35
Dlaczego Cimoszewicz? Bo nowa mloda diaspora pokazala ze oczekuje juz innych kontaktow z krajem niz za posrednictwem
szacownych czesto, ale nieadekwatnych reprezentantow.
23 października 2007, o godzinie 21:18
leszek.sopot
-
„Mógłby mu Borsuk choć zaproponować funkcję wice…”.
-
Wicemarszałek Senatu jest wybierany prze tę izbę, czy desygnowany? :) Nie po to Platforma uderzyła w w 2005 roku w Cimoszewicza Jarucką, aby go teraz, w Senacie, rękoma Borusewicza dopieszczać. Pomijając już szczegół, że Borusewicz to nie Jarucka, nawet podobny nie jest. :)
23 października 2007, o godzinie 21:21
http://passent.blog.polityka.pl/?p=360
Daniel Passent trafnie ujmuje wymiar chamstwa J.K. Czy takie same „wartości” prezentuje elektorat PiS? Bo to, że partia PiS to już wiemy…. Jak odebrać elektorat PiS w następnych wyborach? Wydaje się oczywiste, co PiS będzie robił. Oczywiście na każdym kroku wspierał stały nacisk różnych grup roszczeniowych i na każdym kroku krytykował każdy aspekt polityki tego frontu, jak J.K. on ujął, który ciągnie się od Grzegorza Piotrowskiego po Donalda Tuska. Gdybyśmy my przeciwnicy PiS kierowali się Zasadami kodeksu honorowego, JK i wielu działaczy PiS, nie żyło by zbyt długo.
„Powiedzieć, że wybory wygrał front, który ciągnie się od mordercy Grzegorza Piotrowskiego po Donalda Tuska (po drodze także TVN, “Gazeta” etc.) to rzadkie chamstwo. Wstyd, że taki człowiek stoi na czele polskiego rządu, a będzie stał na czele opozycji. Ale ciemny lud, a właściwie 1/3 tego ludu, to kupuje. Ponad 5 mln ludzi! Gdyby to był przypadek odosobniony, można by wybaczyć, ale przecież nie ma dnia, żeby komuś nie ubliżył (Donald Tusk – „pomocnik”, „geszefty” i inne „łże-elity”). Zdarza się to i jego wychowankom, młodziutki poseł Hofman mówił, że za to, co powiedział Kwaśniewski, podczas okupacji ogolono by mu głowę. Jeżeli jest prawdą, że styl to człowiek, to można się domyśleć, jakim człowiekiem jest JK.”
23 października 2007, o godzinie 21:32
EDD
-
„Ja chcę Cimoszewicza do kontaktów z Polonią … „.
-
Chyba że kontakty te dotyczyłyby specyficznej mniejszości, „polonijnojęzycznej”. Anatol Fejgin już chyba nie żyje, Helena Wolińska rezyduje w Wielkiej Brytanii, podobnie jak Stefan Michnik w Szwecji. Upomina się o nich IPN, ścigając jako stalinowskich zbrodniarzy. W. Cimoszewicz, syn funkcjonariusza Informacji Wojskowej z czasów stalinowskich, pewnie znalazłby z nimi wspólny język.
23 października 2007, o godzinie 21:49
głos.zwykły
-
“Powiedzieć, że wybory wygrał front, który ciągnie się od mordercy Grzegorza Piotrowskiego po Donalda Tuska (po drodze także TVN, “Gazeta” etc.) to rzadkie chamstwo”.
-
Chamstwo to jest wówczas, kiedy plujesz na dwan i wycierasz nos z zasłonkę. Nie udawaj, ze nie rozumiesz niczego z propagandy politycznej w okresie wyborów. W przypadku, który cytujesz, była to redefincja osi podziału z punktu widzenia PiS. LiD określa ją inaczej: kto za IPN, CBA, przeciw skrobankom itd. ten nie z nami, resztę zapraszamy. Platforma z kolei definuje ją postaci politycznego fast food’u i drugiej Irlandii. Oczywiście, w obu przypadkach silny też jest paradygmat antykaczymu.
23 października 2007, o godzinie 21:54
głos.zwykły
-
„… młodziutki poseł Hofman mówił, że za to, co powiedział Kwaśniewski, podczas okupacji ogolono by mu głowę”.
-
Poseł Hofman jest młody i niedoświadczony. Golono głowy kobietom, kolaborantów płci męskiej – rozwalano.
23 października 2007, o godzinie 21:56
Przepraszam chciałem napisać gdybyśmy my przeciwnicy PiS kierowali się zasadami kodeksu honorowego, byłaby wojna domowa w kraju: JK i wielu działaczy oraz sympatyków PiS, nie żyło by już od dawna. A może tego JK i działacze PiS i sympatycy PiS, chcieli – krwawej rewolucji? Tortur, prawicowych i lewicowych szwadronów śmierci, handlu narkotykami i paliwem jak w byłej Jugosławii. Kto wie, czy w końcu nie zostalibyśmy zbombardowani przez samoloty NATO, a JK i kilku jego kolegów nie stanęłoby przed międzynarodowym trybunałem karnym.
A kto wie, może w całą sprawę wmieszałaby się Rosja, Białoruś, i Ukraina. Może oficerowie SFB byliby tymi, którzy doradzaliby jak w latach 50. działała informacja wojskowa. Dziwilibyśmy się tylko że doradcami radzieckimi, że odbiorcami sprzętu wojskowego nie są działacze LiD, lecz antykomuniści z PiS. No cóż ustroje przemijają, ale celny humor etatowego członka opryczniny przetrwa i wieki całe.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Oprycznina
23 października 2007, o godzinie 21:59
Mawar
Na niepokojace cie watpliwosci otrzymales juz odpowiedz w tym blogu wielokrotnie. Nalezysz teraz do tych co przegrali i przynajmniej ja nie bede zaspokajal twego masochizmu. Pokonanych sie nie kopie.
23 października 2007, o godzinie 22:03
Dobranoc Wszystkim
a tobie Mawar niech sie przysni Olga Lipinska.
23 października 2007, o godzinie 22:04
Mawar,
Tutaj jest dobry fragment chyba o takich jak ty Feiginkach a rebours:
„Czystki nielojalnych „opriczników” dotknęły również ich samych. Z razkazu cara zamordowani zostali m.in. książę Afanasij Wiaziemskij oraz Basmanowowie. W kolejnych latach następcami Opriczniny w Rosji były m.in.: Biuro Preobrażeńskie, Trzeci Wydział, Ochrana, Czeka, GPU, NKWD, NKGB, MGB, MWD.”
23 października 2007, o godzinie 22:06
Mawar,
widzę, że Ty ciągle na etacie ujadacza, szczuciciela, jadosiejcy, jak twoj bożek, ktory nie potrafił przegrać z klasą, tylko ustawił Borusewicza obok mordercy Popieluszki. Zastanów się człowieku pomysl też o swoim woreczku zółciowym. Pofolguj, cos sie zmieniło, rozmawiaj, a nie pyskuj bez przerwy.
23 października 2007, o godzinie 22:13
juki
-
„Gdybyś myślał obiektywnie, to zauważyłbyś, że Kabarecik bił równo wszystkich z każdej opcji …”.
-
Nie wiem czy w ten sam sposób rozumiemy słowo „obiektywnie”? Parę razy oglądałem Kabarceik. W jednym z odcinków aktor Zamachowski śpiewając parodiował tekst z Ewangelii. Później za to przepraszał, kiedy już do niego dotarło, wcześniej był chyba oszołomiony i nie wiedział co robi. Ale Lipińska aż taka głupia nie była, w kżdym razie nie aż tak. To były czasy głębokiej michnikowszczyzny, kiedy ‘apolityczna” telewizja publiczna tresowała ludzi z myślą o przyszłych wyborach. Wyborcę trzeba sobie wychować, szwedzcy socjaldemokraci coś o tym wiedzą.
-
„… i był wyrazem troski o obiektywizm osądów naszych, polskich. Też uważam, że TVP dałaby dowód bezstronności przywracając Olgę Lipińską w programie”.
-
Czasem daje „Czterch pancernych”, jeszcze mało?
23 października 2007, o godzinie 22:18
glos.zwykły
Twoje rozważania o honorze i był interesujace.
Masz jeszcze gdzieś, ukryty lub zalegalizowany, służbowy P-64?
23 października 2007, o godzinie 22:23
Pan sobie żartuje panie Kuczyński, a człowiek być może rzeczywiście jest zastraszany i blokowany niemal non-stop, nie przyszło to panu do głowy?
23 października 2007, o godzinie 22:51
Minister Waldemar Kuczyński
-
„widzę, że Ty ciągle na etacie ujadacza, szczuciciela, jadosiejcy, jak twoj bożek, ktory nie potrafił przegrać z klasą …”.
-
Ze swojego etatu uczciwie płacę podatki, sądzę i mam nadzieję, że Pan, panie Ministrze, czyni podobnie. Co do Borusewicza, Pan jako człowiek bystry musi wiedziec, że nie o nim była mowa. Bogdan nie jest człowiekiem medialnym, generalnie niewiele się odzywa, jeśli już to zbyt mało efektywnie aby być elementem jakiejkolwiek frontu medialnego. Ponieważ podobnie jak 99 proc. dawnych opozycjonistów nie ma żadnych talentów politycznych o własnych siłach nie zostałby powtórnie marszałkiem Senatu. Może dlatego w ostatniej chwili został skorumpowany politycznie przez PO (o zjawisku korupcji plitycznej rok temu w zwiazkuz „taśmami Beger” pisał Pan z oburzeniem, coś się od tamtego czasu zmieniło, istnieją jakieś nowe kryteria?). Życzyłbym panu, Panie Ministrze, szacunku dla faktów, powstrzymania się od inwektyw w miejsce argumentów. Kiedys pisałem na tym blogu, że szlachectwo zobowiązuje. Arystokratyzm, choćby tylko w wydaniu III RP – tym bardziej.
23 października 2007, o godzinie 22:55
Pawle,
jak będziesz gdzieś w okolicach Wrocławia obowiązkowo zajrzyj do tamtejszego mini browaru – restauracji SPIŻ i skosztuj znakomitego, wytwarzanego na miejscu pszenicznego piwa wraz z serwowanym tam chlebkiem ze smalczykiem.
23 października 2007, o godzinie 22:57
Dla odprężenia – żałosna obrona Jarosława Kaczyńskiego (jeszcze się tacy trafiają):
„2007-10-22, 01:54:17
To napisałem ja, pstrąg z pliszki
Tagi:
* Pstrąg
Nie udaję analityka, nie jestem zawodowym publicystą, nie jestem dziennikarzem. Pracuję z ludźmi na co dzień. Na dole, czasami na górze. Nie chwalę się, ciężko, kurewsko ciężko było mi się przebić nie raz ze swoimi postami. A jak się przebiłem znikałem po pół godzinie. Ten poniższy post zamieściłem 12 sierpnia przed wyjazdem na wakacje.
12 sierpnia 2007 roku!!!
Nie nazywam się Staniszkis, Rychard, Sułek, Krzemiński, Śpiewak… i kupa innych nazwisk. Jestem zwykłym szarakiem, jestem nikim. Czasami ciężko pracuję najczęściej, ze zwykłymi ludźmi…przeczytajcie sobie ten post jeszcze raz. Czasami ciężko pracuję…pracuję…pracuję…cieszcie się, że pracuję…jeszcze. Czy już jestem szmatą?
Wiem, że niektórzy mną gardzicie.
2007-08-12, 10:05:33
PiS kontra reszta świata
Tagi:
* Giertych
* lepper
* media
* wybory
* PO
* PiS
Tych wyborów już PiS nie wygra. Nie ma szans. Będą drudzy. Wygra je Platforma Obywatelska, wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że trzecią siłą w przyszłym parlamencie będzie SLD lub LiD , niezależnie od tego, pod jaka nazwą wystartują. LiD jest nierozpoznawalny w społeczeństwie, więc złapie mniej głosów. Start postkomunistów pod starą nazwą da jej więcej, mają szansę pobić się o co najmniej 10% elektoratu, nawet z górką . Czwarte miejsce ma pewne Samoobrona z Ligą.
Wielu obserwatorom wydawało się, że LiS może zejść poniżej progu wyborczego. Niestety, festiwal twórczości telewizyjnej Leppera z Giertychem wyrobił w społeczeństwie przekonanie, że mamy oto męczenników IV RP w postaci śmiałków, którzy odważnie walczyli z reżimem kaczystowskim albo totalitaryzmem, jak chce były minister Kaczmarek.
Rola mediów w kształtowaniu gustów, postaw, preferencji wyborczych, choć nie przeceniałbym jej, jest duża. W obecnej chwili sprowadza się do tego, aby wykorzystać każdą najdrobniejszą okazję do walki przeciw braciom Kaczyńskim. Jest niepodważalnym faktem, że prywatne media elektroniczne , a więc te mające największy wpływ na społeczeństwo, mają dużą siłę rażenia, będą stroną w najbliższej kampanii. Nie mogę sobie wyobrazić Tomasza Lisa, Moniki Olejnik, Sekielskich, Morozowskich oraz innych gwiazd i gwiazdeczek, że zdobędą się na obiektywizm, zabierając głos w codziennych debatach przedwyborczych. Tak jak działo się dotychczas, będą stroną zajadle zwalczającą PiS. Dlaczego? Dlatego, że ta partia nie jest partią polskiej inteligencji, nigdy nią nie była, choć próbowała. Tak została z góry ustawiona przez tak zwane elity.
Partia braci Kaczyńskich konsekwentnie od kilku lat zwalcza lub próbowała zwalczać patologie Polski pookragłostołowej. Ta partia próbowała naruszyć podstawy, na których opierał się porządek wynoszący ludzi o podejrzanej proweniencji na szczyty władzy. Ludziom o szemranej przeszłości pozwolił budować imperia medialne i gospodarcze. Owe gwiazdy są zwykłymi, dobrze opłacanymi najemnikami wynagradzanymi przez wyżej wymienionych.
Opór tych środowisk przeciwko pisowskiej władzy był od pierwszych dni jej rządzenia twardy i konsekwentny. Była ona zwalczana, wszystkimi dostępnymi metodami. Media konsekentnie realizowały misję osłabiania jej oraz ośmieszania .( Fakt, że dawała ona nieraz ku temu okazję). Każdy, nawet przestępca , był jej sojusznikiem; każdy wróg braci Kaczyńskich stawał się nagle bohaterem naszych czasów. Przykłady doktora Mirosława G. ministra Kaczmarka, Andzeja Leppera , a nawet samego Romana Giertycha pięknie pokazują, jak w jeden dzień można przejść cudowna przemianę z faszysty, oszołoma, warchoła, przestępcy, watażki; stać się męczennikiem i gwiazdą programów telewizyjnych, autorytetem, obiektem pożądanym w każdej audycji, każdym programie, który może przyczynić się do osłabienia i ośmieszenia wizerunku PiS.
Jeżeli dojdzie do przyśpieszonych wyborów, wszyscy ci wymienieni przeze mnie bohaterowie będą od rana do wieczora brylować, obnażać, uwiarygodniać swoje męczeństwo, a media od pierwszego dnia kampanii będą tworzyć hagiografię ludzi, którzy których miejsce jest w śmietniku.
W najbliższej kampanii wyborczej wszyscy będą grać przeciwko PiS -owi, nie tylko partie dziś opozycyjne, przeciw będzie cały świat mediów, cały polski biznes, który w ostatnich dwóch latach został odsunięty od koryta, w którym znajdowały się resztki majątku narodowego. W ostatnich dwóch latach odkryto „piękne” karty z przeszłości agenturalnej nie tylko właścicieli mediów, ale również aktorów, pisarzy, dziennikarzy. Oni również zrobią wszystko, żeby ta partia przegrała i zdobyła jak najmniej głosów wyborców.
Pookrągłostołowy porządek musi wygrać najbliższe wybory. To jest bowiem ich dalsze być albo nie być. Życie lub śmierć. Czekająca nas kampania będzie wyjątkowo brudna, agresywna, stronnicza i nierówna, to będzie walka braci Kaczyńskich z resztą świata, często politycznego ale jeszcze częściej medialnego.
„Na oczekujących w ciemności pod posesją Leppera dziennikarzy z pobliskich krzaków poleciały bryły błota”. Nic to, deszcz ma prawo padać. Pana Andrzeja media uwielbiają…, do czasu zakończenia kampanii na pewno. A potem się zobaczy, kto tu będzie rządził. „
23 października 2007, o godzinie 23:06
Edwar D.Dana
Zwierzynieckie może i było, ale uchodziło (wówczas) za sikacza. Dzisiaj zdanie zmieniłem i zwierzynieckim nie pogardzę (zresztą browar zmienił właściciela, a słyszałem plotki, a może to i nie plotki, że marka ma zostać utrzymana, ale browar skasowany). Wówczas w ogóle ze wszystkim było krucho. Np. leżajskie uchodziło za rarytas. a dzisiaj jaoś nie widuje leżajska w supermarketach (albo sie słabo rozglądam). a były to lata osiemdziesiąte.
.
pozdrawiam
Bernard
23 października 2007, o godzinie 23:09
EDD
„Nalezysz teraz do tych co przegrali i przynajmniej ja nie bede zaspokajal twego masochizmu”.
-
Łyk optymizmu przed snem? Po koniaczku czy winku? A może już po kawie? Jeśli tak to dzień dobry.
Mając ponad 30 proc. PiS jest potężną opozycją (Tusk to rozumie lepiej od ciebie) i najprawdopdobniej po trzech latach Kaczyński znów będzie przy władzy. Natomiast rachityczny LiD, na który z zaparciem (bez aluzji) głosowałeś, dostał 4 proc. mniej niż jego cześci składowe w 2005 . Przymyśl raz jeszcze kto tu przegrał i dlaczego, uwzglednij przy tym potencjał przywódczy obu partii zestawiając Olejniczaka z Kaczyńskim. :) Czyżbyś nie dostrzegał już w Polsce efektu wahadła w kolejnych wyborach; PiS – PO – PiS – PO …. i tak dalej. Przez całą wieczność. :)
23 października 2007, o godzinie 23:32
Czy posłanka Sawicka bredziła jak kobyła w malignie, czy było coś na rzeczy?
http://kataryna.salon24.p.....index.html
Działania frontu medialnego w kampanii na przykładzie Gazety Wyborczej.
23 października 2007, o godzinie 23:33
Mawar
co z tego, że 30-proc. opozycja, jak jest to w dyskusjach sejmowych jeden głos, a w głosowaniach nic zablokować nie mogą.
23 października 2007, o godzinie 23:37
Mawar
a co wyjaśniono w sprawie Jaruckiej?
Sawicka w sprawie prywatyzacji służby zdrowia budowała zamki na lodzie. To są jedynie słowa. Myślisz, że za nie jakikolwiek sąd ją skaże?
Udowodniona jest jedynie łapówka. Pytanie wciąż jest otwarte: na ile została w nią „wkręcona” a na ile „wkręcała” agenta. Przed procesem nie ma się czym „podpalać”.
23 października 2007, o godzinie 23:40
Mawar,
Czyżbyś nie dostrzegał już w Polsce efektu wahadła w kolejnych wyborach; PiS – PO – PiS – PO …. i tak dalej. Przez całą wieczność.
—
Jasnaanielka na innym blogu zauważyła, że Wałęsa – którego całkiem słusznie skojarzyła z Kaczyńskimi – po wygranych pierwszych wyborach prezydenckich, w następnych przegrał już z Kwaśniewskim, a w jeszcze następnych kompletnie już sie nie liczył. Historia lubi się powtarzać.
23 października 2007, o godzinie 23:45
Kataryna wraz z klakierami bardzo interesująco wypadła w oburzeniu spowodowanym skandalicznym wydarzeniem jakim miał być fakt, że ledwo PO wygrała wybory, a już „odzyskała” „Dziennik” obsadzając tam red. Lisa w roli redaktora naczelnego :)))
23 października 2007, o godzinie 23:47
Andrzej
Najkorzystniejsza dla PiS byłaby koalicja PO-LiD. PiS byłby jedyną ważną partią opozycyjną. Czy PiS będzie się liczył w przyszłości zależy nie tylko od PO ale i od LiD. Zgaduję, że LiD będzie starał się raczej uchodzić za konstruktywną opozycję, a PiS przybierze takie barwy bojowe jak mawar. Poparcie więc systematycznie będzie PiS spadać – tak jak spadało w końcówce kampanii wyborczej na skutek zmiany jej konwencji na obrzydliwie radykalną (co było odwetem na prowokacje PO). Gdy PiS zmienił konwencję kampanii, PO od razu, jakby czekając na takie posunięcie PiS, zupełnie odwróciło ton swojej kampanii – i tym wygrało. Ludzie po kilku latach narzekania i złości chcieli w końcu usłyszeć inne słowa. Propaganda typu pisowskiego im się przejadłą – tym bardziej gdy zobaczyli, że prowadzi to w stronę Leppera, Giertycha i Rydzyka. Kaczyński przejął dziś cały image swoich przystawek i toruńskiego radia. Wypowiedzi b. premiera wskazują, że nie chce się go pozbyć. Wskazuja także na to coraz większa rola grubaska, który Pinochetowi podarował ryngraf.
23 października 2007, o godzinie 23:55
No pewnie, Kataryna jest najlepszym ekspertem od PO. Mawarze – to jest słuszna koncepcja. jako argument proponuję użyć jeszcze Galby.
Soulgardenie!
Nie kręć, bo to nie ma sensu. Napisałeś, że Armenia jest jedynym państwem chrześcijańskim na Kaukazie, a ja Ci napisałem, że to nieprawda, bo jest jeszcze prawosławna Gruzja. I nie pisz bzdur, tylko zajrzyj do encyklopedii.
24 października 2007, o godzinie 00:03
Znalezione w sieci…
„Tydzień z rządzenia PO”
( pl.biznes.wgpw)
—————————–
Poniedziałek
-
Donald Tusk wyczarterował 10.000 jumbo-jetów. 3 miliony Polaków wraca do kraju.
-
Wtorek
-
Zarządzeniem premiera Donalda Tuska zlikwidowano wypadki samochodowe.
-
Środa
-
Donald Tusk obniżył podatki; od środy PIT, CIT i VAT w Polsce
wynoszą 1%,
jednocześnie Donald Tusk zwiększył wynagrodzenia ; pielęgniarka zarabia
średnio 5890 zł netto, a lekarz 25630 zł netto. Nauczyciele zarabiają od środy
8300 zł netto, a urzędnicy 6250. Zachodnie granice Polski przekraczają
tysiące lekarzy z Niemiec Francji i Irlandii by podjąć pracę w polskich szpitalach.
-
Czwartek
-
W czwartek Donald Tusk gwałtownie podniósł prestiż Polski na świecie; UE
ogłosiła wprowadzenie Nicei i pierwiastka jednocześnie, Niemcy
zrezygnowały z
Gazociągu Północnego, a bałtycką rurą będzie transportowane mięso z Polski do
Rosji. Tusk powołuje kolejne służby antykorupcyjne CBA2, wzmacnia obecne CBA i CBŚ. PO walczy z przestępcami i odnosi wielkie sukcesy.
-
Piątek
-
W piątek Donald Tusk wybudował 2500 kilometrów autostrad 840 pływalni i 320
stadionów. Hanna Gronkiewicz-Waltz nowa minister infrastruktury
- przecięła 6000 wstęg w ciągu 18 godzin. Tusk poślubił Marię Rokita.
-
Sobota
-
Donald Tusk rozdał akcje, średnio 70 tysięcy na głowę. Ponadto wprowadził
poszóstne becikowe i ulgę na dziecko; bez kozery – pińcet tysięcy. Gospodarka po kilku dniach ruszyła z kopyta. Rekordowy wzrost PKB – grubo ponad 300%.
-
Niedziela
-
Po zrobieniu tych wszystkich cudów, siódmego dnia, Donald Tusk odpoczął.
PS
Wieczorem w niedzielę od niechcenia Donald Tusk zniósł przymrozki, by jabłka już nigdy nie drożały
24 października 2007, o godzinie 00:09
Leszku, porównanie z Wałęsą jest wyjątkowo trafne. Ludzie mieli dość siekierki Wałęsy i dlatego wybrali Kwaśniewskiego, aczkolwiek bez przekonania. Okazało się, że ten nie dość, że skuteczniejszy od poprzednika to jeszcze jego prezydentura upłynęła pod znakiem tak potrzebnego wszystkim spokoju, bez żadnych wojenek na górze. W rezultacie Wałęsa przegrał następne wypory już na starcie.
Prorokuję, że teraz może być identycznie. Kaczyński jak niejednokrotnie tu pisano jest w czepku urodzony. Objął rządy w znakomitym okresie prosperity, gdy Polska była już w UE i zaczęła osiągać z tego tytułu profity. Dzięki temu uzyskał jakby nie patrzeć znakomity wynik ponad 30% w obecnych wyborach.
Ale Tusk też jest w czepku urodzony. Prosperity trwa nadal i jeszcze trochę potrwa. Nie musi sie nawet specjalnie wysilać, wystarczy mu prowadzić spokojną bez napięć politykę, aby osiągnąć kolejny jeszcze większy sukces wyborczy. Gdy natomiast przystąpi do realizacji swoich obietnic osiągnie jeszcze większy sukces (no chyba, żeby nastąpił jakiś niespodziewany światowy kataklizm), a PiS taki jakim jest, raczej całkiem zniknie ze sceny politycznej.
24 października 2007, o godzinie 00:10
Andrzeju! Czytałam ten wpis o Wałęsie i Kaczyńskim, ale nie ja go pisałam. Z kimś mnie pomyliłeś, choć z treścią wpisu osobiście się zgadzam.
24 października 2007, o godzinie 00:12
Mawar, po Sakiewiczu
http://tomaszsakiewicz.salon24.pl/41984,index.html
teraz Ty robisz z siebie durnia
http://kuczyn.com/2007/10.....ment-37683
24 października 2007, o godzinie 00:18
http://passent.blog.polit.....ment-62218
Znalazłam! Nick podobny, ale to nie byłam ja!
24 października 2007, o godzinie 00:21
Jasnaanielko,
juz wiem. Ty zdaję sie jesteś ANCA. Ale przypisanie Ci wpisu chyba Ci nie ubliża tak więc nie powinno być sprawy. Najwyżej AnKa może byc urażona, ale też mam nadzieję, że mi wybaczy.
24 października 2007, o godzinie 00:21
CBA nie zostanie zlikwidowane.
A więc mamy policję, CBŚ, CBA i pewnie jeszcze parę „wywiadowni” usytuowanych w takich instytucjach jak BBN, wywiad, kontrwywiad itp. Nie znam się na tych sprawach i prawdę powiedziawszy niezbyt mnie one interesują, ale nie mogę się pozby wrażenia, że co za dużo, to niezdrowo. I tu przypomina mi się historia autentyczna sprzed dobrych dwudziestu lat. Mieszkałam wówczas w Gdańsku, w domu zbudowanym w latach 20/30-tych ubiegłego wieku. Podczas prac remontowo-adaptacyjnych, których dom wymagał od czasu do czasu, z jego zakamarków wyłaziły przeróżne artefakty pochodzące z czasów niemieckich. Na ogół były to niezliczone monety i zdjęcia lub pocztówki przedstawiające Adolfa H. i dostjników III Rzeszy, ale nie tylko, bo np. pod podłogą I-szego piętra znaleźliśmy jakieś „ustrojstwo” przypominające radioodbiornik czy też raczej radiostację. Największy rarytas odkryliśmy jednak sprytnie ukryty pomiędzy dachówkami na strychu. Była to świetnie zachowana teczka pełna donosów i meldunków dotyczących inwigilacji…funkcjonariusza jednaj policji przez funkcjonariusza drugiej!!! Donosy były bardzo szczegółowe, np czas obserwacji podawano z dokładnością do 1/2 min! Wszyscy wiemy jak wysokie standardy zaufania panowały w państwie Adolfa H. Trochę, choc raczej śladowo kojarzy mi się ta teczka ze sprawą Ostrołęki, czyli policja- prokuratura- sędziowie… Zapachy niezbyt wyrafinowane. Oby nam się nie porobiło…
http://www.onet.tv/30121,.....wideo.html
-
Głosie,
Przegrodę nosową należałoby zoperowac – to raczej drobny zabieg. Twój sienny katar, o ile to rzeczywiście katar sienny, a uważam to za prawdopodobne, można leczyc, ale powinieneś to potwierdzic solidnymi badaniami u specjalisty alergologa. Alergii można się nabawic z wiekiem, niestety. Znajoma złapała identyczną jak Twoja przypadłośc w czterdziestej którejś wiośnie życia, a moje uczulenie na wszelkie surowice stało się tak wyrafinowane, że zaczęłam reagowac obrzękami nawet na gotowe anatoksyny i to podawane metodą podzieloną, czyli jedna dawka w 4-ech iniekcjach. Twój katar mogą powodowac np. roztocza – to paskudne alergeny, które są dosłownie wszędzie, np w poduszkach czy pierzynach. Mnie dają się one we znaki, więc staram się trzymac jak najdalej od kurzu. Co prawda nie dostaję kataru, ale swędzi mnie upiornie wszystko więc co chwila pędzę pod prysznic, który swędzenie likwiduje jak ręką odjął. Na katar możesz stosowac inhalacje ze zmiażdżonej cebuli lub czosnku zamkniętych w słoiczku. Ząbki czosnku w dziurkach od nosa też są dobre – możesz je zastąpi wacikami nasączonymi sokiem czosnkowym. Ta metoda jest dośc nieprzyjemna, bo to paskudnie szczypie. Życzę zdrowia i powodzenia w kuracji!
-
Margit – 21-10 godz.8,21
Dziękuję serdecznie za zainteresowanie moimi kłopotami. Myślę, żę wkrótce sobie poradzę. Na razie brak mi czasu żeby zając się naprawą komputera. Za kłopoty z budżetem odpowiada potomek, który po prostu nie wyłączył gazowego pieca CO i PGNiG-e przysłało mi rachunek jak się patrzy. To stary piec i stara instalacja, która nawet na jałowym biegu zżera sporo gazu, tak więc muszę ponieś konsekwencje jego beztroski i swojej wiary w jego rzetelnośc – zapewniał mnie, że piec jest wyłączony, a ja tego nie sprawdziłam. Raz jeszcze dziękuję, było mi naprawdę bardzo miło. Pozdrawiam!
24 października 2007, o godzinie 01:02
No to żeście sympatycy LiDu wybrali :(
http://wiadomosci.gazeta......07031.html
24 października 2007, o godzinie 02:44
Stada wykształciuchów pędzone propagandą medialną zadeptały projekt IV RP (Napisał: unukalhai)
Wykształciuchy i studenteria , głównie do 24 roku życia, czyli zielona, bez zadnych doswiadczeń politycznych i bez zadnych wyraźnych punktów odniesienia, pędzona instynktem stadnym, generowanym różnymi komunikatorami Gadu-gadu, sms-ami, komunikatami e-mail i wiecami kabaretowymi naigrywajacymi sie z „kaczorów” i „rydzykowców”, zrobiła na złość „Kaczorom”.
To własnie ww. przedstawiciele liberalizmu rozporkowego, których jedynym horyzontem zdarzeń i jedynym problemem intelektualno- egzystencjalnym jest to od kogo uda się zerżnąć na najbliższym cotygodniowym kolokwium i z kim uda się rżnąć na najbliższej weekendowej „imprezce”.
A Kaczyński daje im, jako punkt odniesienia, jakięs tam Powstanie Warszawskie. Dla wykształciuchów i smarkaterii-0studenterii to taki sam punkt odniesienia jak powstanie Spartakusa. I tyle samo o tych powstaniach wykształciuchy i studenteria wiedzą.
To np. wykształciuchy z Ursynowa, Kabat, Wilanowa czy Tarchomina. „Wiocha” mentalna, która parę miesięcy temu nabyła w wielkim mieście mieszkanie i razem ze zmianą adresu zmieniła poglądy z przaśno-patriotycznych i zacofanych na „nowoczesne”, „europejskie” i „postępowe”. Wyrzuciła dotychczas nosze buty , z których wyłaziła słoma, ale kompleksy zostały.
No wiec trzeba było je odreagować. A spece medialni wskazali obiekt do odreagowywania. Ot, i cała analiza.
Zadziałało uczestnictwo w ‘nagonce” generowane instynktem stadnym. Miesiącami wzmacniane i podgrzewane fobie u ludzi, dla których zasady są wyłącznie śmiechu warte, ludzi, którzy na co dzień ściągają a i chętnie dają łapówki w róznej formie (takze jako usługi w naturze). Dla których mówienie o zasdadach jest wyrzutem dla ich sumień. Ludzie ci rozładowali swoje, wyhodowane przy pomocy medialnych ogrodnikow, frustracje w emocjonalnym akcie „auto da fe”.
24 października 2007, o godzinie 02:44
PiS nie potrafił przekonać młodych, że obciachem jest właśnie stadne, bezmyślne powtarzanie formułek rzucanych co rano przez gazeto-wprawnych inżynierów dusz. Więc przez większość młodych został uznany za obciach (Napisał: Maciej Pawlicki, 2007-10-23)
Odpowiedź unukalhai: A jeśli by nawet takie hasła „dla młodych” PiS sformułował, to gdzie by je mógł prezentować? W „Wiadomościach” na I programie TVP ?
24 października 2007, o godzinie 02:48
ZA JAROSŁAWEM MĄDRYM STOI 5 MILIONÓW SZABEL
ZA DONALDEM TUSKIEM STOI 6 MILIONÓW TELEWIZORÓW (Napisał: poczytny)
24 października 2007, o godzinie 03:23
Torlinie, ty jesteś takim wzorem uprzejmości na blogu, że nie śmiałbym oponować. Co ja mogę wiedzieć? Wczoraj odblokowano mi net gdy zasypiałem o 6, natomiast po południu po wysłaniu posta powalczyłem jeszcze godzinę i opuściłem mieszkanie. Mam przypuszczenie, że to pedalskie odreagowanie jest wzmocnione następującym wydażeniem (bo początku nasilenia nie pojmóję): w Sobotę po raz chyba setny zostałem tymi blokami trochę wyprowadzony z równowagi, ale tym razem po raz pierwszy dobitnie powiedziałem nie tylko, że śłąski pedzio, ale jego bezpośredni zwierzchnik skończy w pierdlu. Poza tym powtórzyłem pedziowi jego formułę „możesz NIC” i uspokoiłem się.
Muszę przyznać, że mimo niedopuszczalnej ingerencji w moje życie również tymi banalnymi siłówkami i wynikłego poczucia bezsilności mam jednak pewną satysfakcję. Obserwuję akty furiackiego sadyzmu przemieszane z pozerskimi zagrywkami odgrywającymi z goła coś innego. I zwyczajnie pedziu jest dla mnie przeźroczysty.
Te ingerencje są w pełni perfidne gdyż atakuje się mnie właśnie wtedy gdy wchodzę w net i mam ochotę coś przejżeć. Nie jest to np brak wody w godzinach 18 – 20 do którego można się zupełnie przyzwyczaić, obejść. Atak jest ruchomy i dostosowuje się. Ja mógłbym nawet wcześniej odpuścić w pewnym stopniu choć byłoby to niedopuszczalne pogwałcenie na moim życiu. Jednak jestem zmuszony walczyć ze 100 % zaciekłością gdyż nie reagowanie powoduje pogłębianie się czynności złośliwych. Tak więc tak naprawdę mam minimalne możliwości adaptacyjne wobec tych działań. To gdyby ktoś dziwił się czemu tak „sztucznie” się produkuję. Całóść ataku na moją osobę ma w ogóle mieć jak najwięcej pozorów makiety, do której to ja się przybliżam lub oddalam itp. Istota jest jednak inna, bardzo podła. A gdy oddalam się od netu przygotowuje się z większą pieczołowitością różne bodźce – typu symbolizowania różnych motywów naruszających prywatność. Łącznie z tutejszymi michnikami. I tak to gówno wygląda ogólnie.
24 października 2007, o godzinie 04:17
Bars,
dziękuję uprzejmie za poradę w sprawie kataru. Zacząłem stosować czosnek, który działa na mnie niczym tabaka. Kicham na wielkie odległości. Co do genezy swoich problemów to muszę powiedzieć, że kilka lat temu miałem hopla na punkcie pływania i skakania do wody z wierzy. Pływałem cały rok dzień w dzień, niekiedy dwa razy dziennie. Raz o godzinie szóstej rano, a później o godzinie szóstej wieczorem. Niestety po jakimś czasie w zimie kiedy temperatura spadała poniżej zera stopni zacząłem się zaziębiać. W krótkim czasie doprowadziłem się do takiego stanu, iż chorowałem nawet w czerwcu. Z dnia na dzień rzuciłem pływanie i ukochane skoki z kilku metrów do wody. Wróciłem do równowagi. Pomogła mi porada i leki zapisane przez homeopatka. Na szczęcie w pierwszych latach czterdziestego roku życia, zaczynam sobie coraz lepiej radzić z katarami, mają one gwałtowny, ale krótki przebieg. Tym nie mniej operacja przegrody nosowej jest ze wszech miar pożądana. To właśnie wynik, tego, iż m. in. próbuje hartować się – nie unikam zimnych kąpieli na powietrzu, a ogrzać próbuje się w skórach, kożuchach, wykorzystując ciepło własnego ciała. Staram się przebywać w pomieszczaniach suchych, pracując intensywnie na świeżym powietrzu, mam taki domek drewniany, z którego, kiedy tylko mogę zdzieram farbę olejną (praca stolarza jest koszmarnie ciężka). Niestety ponieważ jestem aktywny zawodowo muszę większość czasu spędzać w Warszawie. Jak pisałem jestem prawnikiem i niestety mam negatywne odczucia co do wielu pracy wielu instytucji w Polsce nie wyłączając sądów. Donosicielstwo jako sposób walki z patologiami, nie jest tymczasem donosicielstwem, lecz obywatelską postawą. Współpraca obywatela z demokratyczną policją, z demokratycznymi służbami specjalnymi m. in. policją podatkową to jest stan jak najbardziej pożądany. Totalitarne państwa społeczeństw wysoko i niżej zorganizowanych wykorzystały więc mechanizm pożądany z punktu widzenia praworządnego państwa do celów skandalicznych. Donoszenie więc tak na prawdę jest powiadamianiem właściwych służb o przypadkach łamania prawa. Służby powinny być tak zorganizowane, aby pozwalały na przyjmowanie anonimowych zgłoszeń. Np. mieszkańcy bloku w którym mieści się agencja towarzyska, powinni mieć możliwość anonimowego zgłoszenia tego faktu, i gwarancję szybkiej reakcji policji w postaci usunięcia takiej agencji, zaaresztowania sutenera, wyrzucenia w trybie administracyjnym zatrudnionych tam kobiet, a niekiedy i młodych chłopców. Państwo nie powinno dopuszczać do tego, aby powstał drugi obieg towarów i usług, niefakturowanych z których nie płaci się podatków. Niestety młody osiłek w najnowszym BMW z tępą twarzą, powinien być zatrzymywany, rzucany na glebę, skuwany w kajdanki i sprawdzany w trybie kontroli skarbowej. Jeśli nie potrafi wytłumaczyć się skąd ma pieniądze na nowe BMW, samochodzik powinien być konfiskowany i przekazywany do zasobu pojazdów rządowych lub samorządowych. Korupcja władz to jest najbardziej niebezpieczna z możliwych patologii, za nią może iść przenikanie układu wręcz przestępczego do władz wykonawczych i nawet ustawodawczych, a także władzy sądowniczej, organów ścigania. Taki kraj jak Polska powinien unikać jak ognia takiego stanu rzeczy, widzimy przecież z jakimi problemami borykają się południowe Włochy, a z bliższych nam sąsiadów Ukraina. Aleksander Łukaszanka poradził sobie po prostu zabijając członków grup przestępczych, a przy okazji wystrzelał lub zamknął większość członków opozycji, bynajmniej nie korzystał z usług białoruskiego CBA. Mamy także formy korupcji związane z globalizacją z polityką wielkich koncernów i tutaj za niebezpieczne postrzegam przenikanie się sfery wielkiej polityki ze sferą wielkiego zwłaszcza międzynarodowego biznesu. Np. według ostatnich nieoficjalnych informacji – na obsadę ministerstw gospodarczych i kurs przyszłego rządu mógłby mieć wpływ prezes Pekao SA, Jan Krzysztof Bielecki. Donald Tusk jest w ciągłym kontakcie z byłym premierem i założycielem Kongresu Liberalno-Demokratycznego. To jest bardzo zła informacja na starcie rządów PO. 10% np. dochodu narodowego Wlk. Brytanie wiąże się z działaniami korupcyjnymi związanymi z procesem globalizacji i działaniem wielkich ponadnarodowych koncernów produkujących towary i świadczących usługi, także finansowe. U nas politycy w trakcie ostatniego 18 lecia, nie wyłączając rządów PiS, mieli jednak słabe rozeznanie co wolno, a czego nie wolno władzy, jeśli chodzi o jej kontakty z wolnym rynkiem. Niestety mieli także uproszczone rozumienie czym jest demokratyczne państwo prawa, że opiera się ono, także na profesjonalnym ustawodawstwie i profesjonalnej administracji państwowej. Tym, że do obrony zagrożonych wolności i praw powołany jest sam obywatel i jego profesjonalny reprezentant i że obowiązkiem państwa jest zapewnienie warunków, aby obywatel mógł bronić się sam, korzystając z profesjonalnej pomocy, a nie utrwalanie sytuacji w której jest bezradny, bo załóżmy adwokata, radcy prawnego czy doradcy podatkowego nie interesuje zarobek rzędu mniej niż 5 tysięcy złotych za kilka godzin pracy. Poza tym bezwzględnym obowiązkiem państwa jest zrobienie porządku ze złym prawem, ale jeszcze gorszym stosowaniem prawa, przez organy władzy państwowej, zarówno szczebla terytorialnego jak i centralnego, jak i szeroko rozumiany wymiar sprawiedliwości. Ja mam inne niż powszechnie utarte spojrzenie na prawo i jestem raczej zdania, iż właśnie ci co się nie znają na prawie nie rozumieją, że nie jest ono często złe, lecz że jest skomplikowane, a do wynaturzeń dochodzi właśnie w związku ze stosowanie takiego prawa. Trzeba przy tym pamiętać formułując np. postulaty dot. podatku VAT, że nie ma szans, aby regulacja tego podatku była prosta. Wręcz przeciwnie w miarę ulepszania polskiej legislacji podatkowej, regulacje VAT będą coraz bardziej skomplikowane.
24 października 2007, o godzinie 04:48
@ Andrzej
- Gdy natomiast przystąpi do realizacji swoich obietnic osiągnie jeszcze
- większy sukces (no chyba, żeby nastąpił jakiś niespodziewany
- światowy kataklizm),
Dostał wielką szanse – zobaczymy czy czy ją wykorzysta – zaufali mu ludzie młodzi.
- a PiS taki jakim jest, raczej całkiem zniknie ze sceny politycznej.
Nie sądze – proszę zastanowić się nad dwoma kwestiami
1) Na kogo będzie głosować 5 milionów wyborców Pisu
2) Kto będzie opozycją, jak LiD już zaczyna się dzielić.
24 października 2007, o godzinie 05:00
Ty nie jesteś tak skomplikowany jak twoje metody. Nie piszę tu o sianiu nienawiści. Trafisz tam z zaciśniętym tyłkiem tak jak nagi jesteś teraz belzebubie – impotencie. :)
24 października 2007, o godzinie 07:48
No tak. Glosujac tak jak glosowalem dalem szanse LiD liczac na to ze bedzie mostem. Przyznaje ze byl to eksperyment ryzykowny. Most moze za chwile okazac sie nawet nie kladka, a linka ,kiedy SDPL i demokraci.pl stworza odrebne kolo, a przy odrobinie szczescia klub. Tyle ze do kogo ta moze kladeczka prowadzi? Czy podzial na postpeerel i postsolidarnosc przypadkiem juz sam z siebie nie zniknal. Czy nie jest tak ze funkcjonuje on tylko na plaszczyznie urojen.
Wyborca postpeerelowski udal sie na wedrowke. Przez Samoobrone do PIS, albo nawet moze do PIS bez przesiadki. Nie wykluczm ze czesc „racjonalno-pragmatyczna” przeszla do PO.
Leszek Miller sie zagapil i popedzil nie w pore za swym wyborca, a wyborca juz gdzies dalej. Aparat SLD w swej glupocie sekuje ostatnich ktorzy mogli by dac alibi, takich jak Borowski i Celinski, i trzech z demokracji.pl.
Jedynym racjonalnym rozwiazaniem jest jednak rozstanie, bo SLD takim jakim jest nie ma innego wyjscia jak podjac probe odzyskania roszczeniowcow. Ba nawet niech sie przeprosza z Milerem i niech ida w czorty w populizm. Nikt ich nie oskarzy o peerelowskie dziedzictwo. Beda spodkobiercami Leppera. Na kapelana proponuje im ks. Jankowskiego. Leszek Cezary Miller juz kiedys uczynil pierwszy krok.
Mnie jako obywatelowi starczy za reprezentacje male ekskluzywne kolo.
24 października 2007, o godzinie 09:05
„Zdaniem innego posła, sztabowcy PiS w ogóle nie wykorzystali internetu. „Nasza młodzieżówka powinna śledzić blogi i fora internetowe i reagować na to, co tam się ukazywało, a my nie zrobiliśmy nic” – skarży się nasz rozmówca.”
Patrzcie ich!!! Jakie zacofane!!!
http://www.dziennik.pl/De.....leId=65169
24 października 2007, o godzinie 09:07
W LiDzie wszyscy rozczarowani, 2 lata opozycji, wg mnie całkiem dobrej i kompetentnej, lepszej niż PO, próby oczyszczania SLD, nie zostały docenione przez wyborców. Niestety ekscesy Kwasniewskiego „zabiły” wiarygodność i wizerunek LiD a tym samym szanse centrolewicy na dobry wynik.
Aparatczycy SLD-owscy powinni mieć pretensje do siebie a nie do współkoalicjantów. Emocje nie wniosą nic pozytywnego. Jeśli jednak powstanie klub SDPL-PD to będę się z nim identyfikował.
24 października 2007, o godzinie 09:07
Więc jednak jest coś na rzeczy, o czym wczoraj pisałem. W dzisiejszej „Polityce” (papierowej) zamieszczono barwną mapę, na której odmiennymi kolorami oznaczono gminy, gdzie przewagę miał PiS, i te, gdzie wygrało PO. Widać bardzo czytelnie granice rozbiorów: w Galicji i Kongresówce wygrywa PiS, w reszcie Polski PO. Z tym, że terenie PiS są PO-wskie wyspy: większe miasta, a także wschodnia Białostocczyzna (z ludnością białoruską) oraz Bieszczady i Beskid Niski (gdzie również jest duży udział mniejszości – Łemków / Ukraińców, a ludność polska jest napływowa).
24 października 2007, o godzinie 09:16
Edwar D. Dana at 9.05 am
wszystkie gwiazdy Salon24 (za wyjątkiem Azraela i Galopującego Majora) powinny sie obrazić. Tyle ciężkiej pracy i nikt jej nie docenia.
24 października 2007, o godzinie 09:33
Bieszczady te wlasiwe* to prawie to samo co Ziemie Pozyskane.
To osiedlency. A cytowane Ustrzyki Dolne to Sokalszczyzna przeniesona tam w 1951
*Pawlowi tej subtelnosci wyjasniac nie musze ale dla zwyklego „warszawiaka”
Bieszczady zaczynaja sie za Rzeszowem i dla „krakauera” za Jaslem.
24 października 2007, o godzinie 09:34
Pawle
Czy mozna te mape zobaczyc gdzies w sieci?
24 października 2007, o godzinie 09:36
Słuchałem dzisiaj rano TOKFM . Analizy i oceny stanu państwa po wyborach i Pańska argumentacja są przekonywujące . Jedno zadnie o red.Wróblu .To, że jest biologicznym przeciwnikiem LiD -u ,to jego prywatna sprawa, ale jako gorący zwolennik PiSu w finale audycji pokazał duszę PISOWCA , wtedy kiedy doradzał PO, negocjujcie z PSL , jednocześnie”podbierajcie szable ” Pisowi..Wróblowe opinie to cała Pisowska twarz !!Wredne osbowości .PiS nie powróci do władzy nowe pokolenie młodzierzy dzisiaj w latach 14-17 za 4 lata dobije PiS jesli chciaby popiskiwać ,a wczesniej bo w 2010 roku odeśle Lecha Prezydenta na Emeryture .Żadne „dochtory”nie pomogą .
Ma pan rację ,TUSK po żadnym pozorem nie powinien wziąć do rządu Jana Marii Rokity , on ma dzisiaj twarz BURLESKOWATEJ NELLY . Ona go wykończyła, ale dodała skrzydeł Donaldowi Tuskowi i per saldo była konikiem trojańskim w PiSie.
Pozdrawiam
Waldemar ze Szczecina
24 października 2007, o godzinie 09:47
Waldemar ze Szczecina
Rokity nie ma i dobrze, ale jest posel Gowin i kto wie czy nie dostanie Edukacji.
Gowin, wybacz ze sie powtarzam, to taki POowski Marek Jurek,
swoim rokickim diabelstwem moze zaszkodzic. Nadzieja w tym
ze nie ma on tak silnych zasad jak Jurek.
24 października 2007, o godzinie 09:57
„Czy mozna te mape zobaczyc gdzies w sieci?”
.
Na stronie „Polityki” na razie nie ma, więc pewnie nigdzie.
24 października 2007, o godzinie 10:27
Kiedy juz mamy tak dobrze pragne przypomniec ze inni maja zle.
W RUS ceny zywnosci szybuja a wladze reguluja, szczesc im Prawoslawny Boze.W H demonstruja i bijaja sie na ulicach.
My to zawsze mamy szczescie.
24 października 2007, o godzinie 10:30
Wyglada na to ze oszalaly z bolu Miner pognal gdzies za Zofia.
Czy trzeba sie o nia niepokoic?
24 października 2007, o godzinie 10:44
„Przed hotelem Astoria w niezwykłej ciszy Orban mówił, że socjalistyczny premier, aby utrzymać się przy władzy, ciągnie Węgry na wschód. – Węgry zawsze należały do cywilizacji Zachodu. Ale dziś kraj charakteryzują kłamstwa socjalistyczno-liberalnego rządu, jego niepohamowana chciwość, korupcja i mafijne metody sprawowania władzy. Socjaliści układają się z Rosją, hołubią oligarchów. Węgry nadal tkwią w przeszłości – grzmiał Orban”
Rzeczpospolita
24 października 2007, o godzinie 11:03
Pawle Luboński
więc Galicja to był rosyjski zabór? ;-)
znów dokonujesz nieuprawnionych uogólnień. Nie bierzesz pod uwagę ani głosów Mazowsza (bez Warszawy), ani Warmii (dawne Prusy Wschodnie), ani w ogóle wyników PSL czy Samoobrony. Popatrz sobie na mapki na stronie PKW, sortując wg partii. Po co było czekać na mapkę w Polityce?
I weź jeszcze pod uwagę transfery ludności przez wszystkie powojenne lata.
I weź pod uwagę jak głosowały miasta i wieś.
Jeśli wyciągniesz z tego znów uproszczony wniosek o Kongresówce (czytaj: Królestwie POLSKIM) i reszcie P o l s k i, to Cię gołymi ręcami zaduszę ;-))
Poza tym, wracając do Twojego uproszczonego widzenia świata, nawet przyjmując Twoje uproszczone wytłumaczenie wyników wyborów, że niby Kongresówka głosuje na konserwatystów (oczywiście wg Ciebie w całości) a reszta (rówież gremialnie) na partie „postępowe”, to czy można to nazwać „wytłumaczeniem”? No przyjmijmy na chwilę to szalone założenie, że 100% byłej Kongresówki głosuje na konserwę. Ale DLACZEGO? Dlaczego tak się dzieje?
Widzisz, Pawle, tu jest właśnie wampir pogrzebany. Prosta konstatacja że ktoś głosuje na tych, a ktoś inny na tamtych nie wystarcza. Owszem, można sobie pogderać, jeśli ktoś chce sobie ulżyć i „oświecić” innych informacjami, które już dawno posiadają. Tylko po co? Żeby zaspokoić swoją próżność?
Nie, to co należy zrobić to znaleźć przyczyny i zmienić warunki. Żeby było inaczej, lepiej. Na czcze gadanie szkoda czasu, panie Pawle.
24 października 2007, o godzinie 11:15
Olhado
No wlasnie dlaczego.
PS
A gdzie P.L. napisal ze Galicja to zabor Rosyjski?
24 października 2007, o godzinie 11:17
http://passent.blog.polityka.pl/?p=360
24 października 2007, o godzinie 11:20
11.17,
interesująca analiza psychologiczna JK napisana przez Marguda na blogu D. Passenta.
24 października 2007, o godzinie 11:28
Stan
To celny opis, ale w takim razie nalezy zywic obawe ze to jeszcze dlugo potrwa zanim 30% – 3% jemu podobnych odstapi od kakaizmu.
24 października 2007, o godzinie 11:30
Edwardzie,
Niestety, Olhado ma rację pisząc, że wiele wpisów na blogu świadczy o próżności oraz czczości. Ty Edwardzie pisząc dlaczego (odpowiedź znajdziesz w archiwach gazet z poprzednich lat, gdzie opisane są przyczyny społecznego niezadowolenia z bieżących rządów), dowodzisz jedynie, że lubisz się urywać od czasu do czasu z choinki.
24 października 2007, o godzinie 11:36
Z Marguda na blogu D. Passenta: „pozostaje pytanie, jak długo mógł zwodzić tak wielu? Zwiódł przecież także Tuska”.
No wlaśnie dlaczego?
PS
Czy jakiś blogowy mądrala ma już gotową odpowiedź?
24 października 2007, o godzinie 11:37
Edwardzie D. Dana:
Paweł Luboński Says:
październik 24th, 2007 at 9:07 am
Widać bardzo czytelnie granice rozbiorów: w Galicji i Kongresówce wygrywa PiS,
Głosie zwykły
mam prośbę – jeśli masz jakiś pomysł, dlaczego w pewnych częściach Polski partie typu PiS wygrywają, to proszę napisz mi. Ja chętnie się z tym zapoznam – mam swoje pomysły, ale ponieważ nie jestem specjalistą, pewnie są nietrafione.
24 października 2007, o godzinie 11:41
Edwardzie
Paweł Luboński wyznaje pozaprzeszłą zasadę, że na konserwatystów głosuje dawna Kongresówka, czyli zabór rosyjski i że ma to związek z „rozmemłaną” mentalnością ludzi. Ta „teoria” nie bierze pod uwagę na przykład wysokiego stopnia rozwoju samorządności i spółdzielczości na przykład, a więc zaangażowania społecznego w Galicji.
24 października 2007, o godzinie 11:42
glos: nie na temat
Przeciez widac ze Kongresowka (statystycznie) glosuje inaczej,
podobnie Galicja. O tym jest rozmowa.
Dlaczego GalKong a scislej jego prowincja jest „bardziej skrzywdzona”.
O tym jest rozmowa.
Dlaczego GalKong byl ZADOWOLONY z rzadow Kaczynskich?
24 października 2007, o godzinie 11:45
Olhado,
Czemu jesteś taki agresywny? Przecież nie wyciągałem żadnych wniosków, ani uproszczonych, ani skomplikowanych, tylko opisałem mapkę zamieszczoną w „Polityce”. Jeśli ci się to nie podoba, to pretensje kieruj do redakcji. Piszesz:
.
„Wracając do Twojego uproszczonego widzenia świata, nawet przyjmując Twoje uproszczone wytłumaczenie wyników wyborów, że niby Kongresówka głosuje na konserwatystów (oczywiście wg Ciebie w całości) a reszta (rówież gremialnie) na partie “postępowe”, to czy można to nazwać “wytłumaczeniem”?”
.
Przypisujesz mi, nie wiadomo dlaczego, opinie, których nie wygłaszałem. Nie tłumaczyłem wyniku wyborów tym, że Kongresówka głosuje na konserwatystów. Na pewno nie pisałem, że „oczywiście w całości”. Nie nazywałem innych partii „postępowymi” i w ogóle nie posługiwałem się określeniami wartościującymi. Wszystko, co twierdziłem, to że dawne podziały regionalne nie są bez znaczenia dla wyniku wyborów (co właśnie mapka z „Polityki” potwierdza).
Emocje, jeden Bóg wie, czym wywołane, uniemożliwiają ci zrozumienie moich wypowiedzi.
24 października 2007, o godzinie 11:46
oczywiście jest opcja, żeby tych ludzi, których Wojtek z Przytoka opisał u passenta:
http://passent.blog.polityka.pl/?p=360
„Moich kilka wczorajszych rozmów z pis-owcami dowodzi, że na zmianę ich sposobu myślenia nie ma co liczyć. Przytloczeni klęską zamykają się w sobie pielęgnując w sercu lęk, nienawiść i poczucie niesprawiedliwości. Znów są samotni i pozbawieni siły państwa realizującego ich obsesje. Nie wiem jak odblokować w tych ludziach choćby minimum rozsądku? Jak im przetłumaczyć, że za poczucie własnej klęski życiowej odpowiadają sami a nie jacyś wyimaginowani wrogowie? Nie wiem jak im przetłumaczyć, że świat wokół nie jest zły i wrogi. Nie potrafię odpowiedzieć na te pytania a bomba psycho-społeczna tyka czekając na najbliższe wybory”
więc żeby ich zostawić samych sobie. Po prostu w końcu będą mniejszością. Ale moje osobiste widzenie świata nie pozwala mi na to. Chciał bym się zrozumieć, co im jest, dowiedzieć, jak ich zmienić. Jak poprawić ich jakość życia. Może to dlatego, że to moi rodacy? Może jestem pozbawiony typowej polskiej wady – niechęci do współrodaków? Może nie pasuje mi „polskie piekło”?
A Wam?
24 października 2007, o godzinie 11:51
Mnie sie wydaje ze wedle „zasiedzialosci”. Tak sie sklada ze GalKong to „zasiedzialosc”. Tak, lepsza samorzadnosc w Galicji i wiekszy w tej Galicji stopien zaufania spolecznego.
Galicja wystartowala z samoorganizacja wczesniej niz Kongresowka. Mogla to zrobic. Wysla jednak do Warszawy jako stolicy ludzi podobnych jak lubelszczyzna czy mazowsze.(wsi i nale miasteczka)
Ale co zrobic z Wielkopolska?
24 października 2007, o godzinie 11:52
oczywiście mogę się mylić, wtedy zwracam honor, choć
Paweł Luboński Says:
październik 23rd, 2007 at 3:10 pm
Czy przypadkiem nie żywimy przekonania, że ludzie popierający PiS są generalnie od nas głupsi, niekompetentni, zagubieni, ewentualnie zaślepieni, tyle że nie mamy odwagi tego wprost zwerbalizować?
Ja w każdym razie przyznaję się do takich robaczywych myśli i jeśli się ich wstydzę, to tylko odrobinę.
Jeśli nie mam racji, w porządku, cieszę się. Może jest tak jak pisałeś – że nie wartościujesz. Chcę w to wierzyć.
24 października 2007, o godzinie 11:53
Nie wiem, czy to już ktoś dał. Mapki są tu
http://www.gazetawyborcza.....07021.html
24 października 2007, o godzinie 11:58
Ja mniejszą uwagę zwracam na Galicję, większą na różnicę pomiędzy zaborem rosyjskim i pruskim. Wszystkie tabele czegokolwiek by nie dotyczyły różnicują te dwa światy. To jest coś niesamowitego.
24 października 2007, o godzinie 11:58
Torlinie !!!!
Jaja
Zaglebie na PO Katowice na PIS.
24 października 2007, o godzinie 12:09
Obserwując to co dzieje się w LiD-zie, można nie można pozbyć się absmaku. Pijackie popisy Kwaśniewskiego zdołowały interesujący projekt polityczny, czego efekty już dają znać o sobie.
Trudno przewidziec jak zachowają się demokraci, którzy ustami Onyszkiewicza zapewnili, że umowy ich obowiązują. Zasmucające jest co wyprawia piskorz polityczny, Borowski. Jest to polityk bardzo zdolny (najlepszy marszałek sejmu od ’89), ale jego czas minął. Wywodzi się ze starej grupy działaczy i jego obecność będzie ciągneła w dół tą nieskonsolidowaną formację. Drażni jego postępowanie, bo zamiast znokautować Leszka Millera, rozwalił partię, by później ukorzyć się i na jej plecach wejść do sejmu. Sprawia on wrażenie faceta, który ma nadmiar tostesteronu wywołującego w nim destrukcyjne odruchy. Widać w każdym ruchu politycznym, że chodzi mu głównie o siebie i wygodny stołek. Dopasował się do kategorii tych polityków, którzy lubią rozwałki i zmiany barw jak Rokita i Tusk. Tylko temu ostatniemu wyszło to na zdrowie. Borowski za rozbicie SLD i pogłębienie jej kryzysu jest w tej partii znienawidzony. Spowodowanie rozłamu źle rokuje także nowej koalicji rządowej, bo zepchnie oszukanych do zdecydowanej opozycji, która będzie częściej po stronie PIS-u w chwilach, gdy Pan Prezydent będzie miał muchy w nosie.
Borowski i jego akolici powinni pomóc w konsolidacji nawej formacji i po wykonanej robocie przejść wreszcie na niezbyt zasłużoną emeryturę.
24 października 2007, o godzinie 12:09
Olhado
Przyznam ci sie ze Niemiec, Wloch, czy ktokolwiek inny wyznajacy podobne do mnie wartosci, majacy podobne do moich gusta i zainteresowania jest mi blizszy niz Polak nie podzielajacy moich smakow.
Jesli wystepuje u mnie sentyment Polski to do miejsc, do narracji wpisanych w jezyk a ludzie sa wszedzie porowno: podobni i inni.
Co ty z ta irracjonalna miloscia ugruntowana na fakcie przypadkowym ze ktos jest Polakiem?
24 października 2007, o godzinie 12:15
Olhado:
.
Pomieszałeś różne moje wypowiedzi. To, co przytoczyłeś w ostatnim wpisie, dotyczy konkretnych ludzi popierających PiS i to podtrzymuję. Rozumiem, że ci się to nie podoba, ale chciałem być szczery.
Natomiast nigdzie nie twierdziłem, że Kongresówka jest zacofana, a Poznańskie postępowe, ani niczego w tym rodzaju.
Zresztą zarówno w konserwatyzmie, jak i w postępowości dostrzegam cechy ważne i potrzebne do harmonijnego rozwoju kraju.
A że w tych akurat wyborach konserwatyzm przejawił się w dużej mierze poparciem dla PiS, o którym mam zdanie bardzo jednoznaczne, to inna sprawa. Postrzegam to raczej jako epizod bez długofalowego znaczenia.
.
Torlin:
.
Na mapce w Polityce, która ujmuje wyniki wyborów do poziomu gmin (ta z Wyborczej do poziomu chyba powiatów), granica Kongresówki jest znacznie bardziej wyrazista. Między obiema mapkami zresztą widać poważną różnicę – któraś z nich musi zawierać nieścisłości.
24 października 2007, o godzinie 12:20
Pawle
Badz dobry i sprawdz gminy Zaglebia i Katowice z okolica.
Na mapce od Torlina jest tylko podzial na okregi wyborcze, nawet nie powiaty.
24 października 2007, o godzinie 12:24
Edwarze:
.
„Przyznam ci sie ze Niemiec, Wloch, czy ktokolwiek inny wyznajacy podobne do mnie wartosci, majacy podobne do moich gusta i zainteresowania jest mi blizszy niz Polak nie podzielajacy moich smakow.”
.
Toś mi brat. Przyznam, że ja nigdy nie mogłem pojąć, dlaczego np. obywatel Kazachstanu, z kultury i mentalności człowiek radziecki, tyle że noszący w sobie pamięć o dziadku zesłańcu, powinien mi być bliższy i bardziej mnie powinien obchodzić jego los niż los zamieszkałego w Polsce Ukraińca o podobnym do mojego wykształceniu i kulturze.
24 października 2007, o godzinie 12:26
U Was nie ma Lezajska bo jest u nas w Kanadzie pod dostatkiem poniewaz zdobylo zloty medal pare lat temu jak sie nie myle, podobnie jak Lech ktorym rowniez sie raczymy. A po za tym „Okocim Mocne”, ” Lomza Export „, ” Zywiec „, „Staropolskie Zlote ” i mocne itd.
24 października 2007, o godzinie 12:37
Pawle powiem wiecej.
Ostatnio moja ciekawosc swiata skupiala sie na tym co nieszczesliwie Polacy i Rosjanie zwa Kresami. Jezdze tam regularnie.
Tamtejsi Polacy (statystycznie) skupiaja w sobie zespol takich cech do przecietnego Ukrainieca jest mi 10X blizej.
24 października 2007, o godzinie 12:39
„ze do” powinno byc
24 października 2007, o godzinie 12:41
Zaczyna pokazywac swoje oblicze strona wygrana. Debilne wypowiedzi Walesy pokazuja jaki to jest ten caly zespol ktory po wyborach sobie gratulowal. Wyciac PiS owcow mowi debil Walesa. G..j narodowy. Agent zapomnial z kad sie wywodzi. Dla niego Polak sie nie liczy. Tak jak i dla wielu wielu innych. Ukradl zlodziej teczke „Bolka ” i cwanakuje. ” WOT KU… POLACY”
24 października 2007, o godzinie 12:42
Edwar:
Na ile mogę się doczytać (mapka w Polityce ma niewielki format) to w całym okręgu przemysłowym przewagę ma PO. W kierunku wschodnim pierwsza propisowska gmina to dopiero Olkusz. a na północy otoczenie Częstochowy.
Z innych ciekawostek: najsilniej i najbardziej jednolicie antypisowskim regionem jest Opolszczyzna. Pisowskie wyspy na Zachodzie występują wokół Wrocławia (sam Wrocław nie), a także na wschodnim Pomorzu (rejon Kościerzyny i Kartuz). Natomiast PO wcina się w granice Krolestwa na Kujawach.
24 października 2007, o godzinie 12:44
Kranadha,
Czy „g..j” w twoim wpisie należy czytać „gej” czy „goj”?
24 października 2007, o godzinie 12:46
Edwarze,
Ciekawym, dokąd konkretnie jeździsz na Kresy?
24 października 2007, o godzinie 12:48
KRANADHA
To znaczy PISowiec zwlaszcza nominowany na stanowisko przez J.K = Polak?
Czy raczej mam twoja wypowiedz potraktowac jako skutek gwaltownego naplywu krwi do mozgu?
24 października 2007, o godzinie 12:53
Elektorat PiS jest bardzo zróżnicowany. Mamy w nim przewagę ludzi zamieszkujących wieś. Poza tym, mamy grupę ludzi z podstawowym i średnim wykształceniem. Konserwatywnych katolików, związkowców. Prawicową inteligencję. Jak dla mnie obraz elektoratu PiS jest wpisany w szerszy kontekst światowej walki tendencji globalistycznej z etno-nacjonalistyczną. Generalnie PiS reprezentuje nie tylko frustratów i matołów oraz chamów, ale ludzi o konkretnych poglądach właśnie konserwatywnych, narodowych. Elektorat PiS jest grupą rewindykacyjną i rewolucyjną, dąży do wymiany elit na swoje. Dla nich nieważna jest merytoryczna jakość, ale swojskość, polskość, katolicyzm wg trochę złagodzonego hasła Goryszewskiego, że nieważna jaka będzie Polska byle była katolicka, z tą modyfikacją, aby była Polską z dominacją żywiołu Polskiego. Tam jest sporo myśli Endeckiej. Posługiwanie się oszczerstwem, insynuacją to też jest tradycja Endecka. Oni są zdolni do jeszcze jednego, a mianowicie do tworzenia bojówek, które posługują się hasłami wykluczenia i nienawiści. Tutaj nasza blogowa prawica jest tego doskonałym przykładem.
24 października 2007, o godzinie 12:54
Lwow, Krzemieniec, Kamieniec Pod., Kolomyja, Truskawiec, Sambor i Drohobycz. Staram sie pozostawac w tych miejscach dluzej. Wchodzic w atmosfere, klimat. Oczywiscie wymienione miejsca to takze punkty wypadowe.
Mysle ze juz czas na dalej: Human, Kijow, Krym….
Na Bialorus tylko zajrzalem. Litwa w planach
24 października 2007, o godzinie 13:01
Edwarze, zajrzyj na stronę mojej firmy: http://www.rewasz.com (za cholerę nie mogę wkleić właściwego linka). Powinieneś tam znaleźć coś dla siebie.
.
(Gospodarza przepraszam za użycie blogu do małej promocji.)
24 października 2007, o godzinie 13:02
Przepraszam, http://www.rewasz.com.pl
24 października 2007, o godzinie 13:08
Glos
Do tworzenia bojowek zdolni, w pewnych okolicznosciach sa wszyscy.
Ja bym (podkreslam statystycznie) elektorat PIS okreslil jako tych co nie „wyjechali” nie z gminy, powiatu, czy miasteczka, ale
z parafii. Wyjazdu z parafii nie rozumiem jako odejscia od religii
ale jako odejscie od najstarszej funkcjonujacej na ziemiach PL struktury ponadrodzinnej.
Nie nadaje Parafii sensu pejorarywnego.
24 października 2007, o godzinie 13:13
Zajrze i chyba nawet cos wybiore. Dam znac „okrezna droga” -)))
24 października 2007, o godzinie 13:16
Moim zdaniem prawicowa inteligencja zasługująca na to miano głosowała raczej na PO, które w końcu w sprawach kulturowych jest równie prawicowe co PiS, a w ekonomicznych bardziej.
Niestety, utrwalił się w opinii publicznej pogląd, że prawicowiec to ten, kto jest za lustracją i nie lubi Michnika. Dlatego staram się używać określenia „tzw. prawica”.
24 października 2007, o godzinie 13:18
Wiesz Edwarze, dla mnie Kresy to jest tylko i wyłącznie nostalgia. My lubimy jeździć szlakami Pana Wołodyjowskiego, Sobieskiego, poetów romantycznych. Mnie też serce silniej pika.
Ale gdy spojrzymy obiektywnie na to wszystko, czym się Kresy różnią w sensie turystycznym, a nie emocjonalnym, od wybrzeży Albanii i Czarnogóry, monastyrów Suczawy, zamków Siedmiogrodu, wrzosów Walii, Kebnekaise w Szwecji, czy szlaku Św. Jakuba w Hiszpanii – to dojdziemy do wniosku, że odzywa sie w nas prehistoryczna polskość (ale mi wzniośle wyszło).
24 października 2007, o godzinie 13:23
INTELIGENTNY PAWLE LUBONSKI TAM SA DWIE KROPKI
Edwar D. Dana To nie naplyw krwi tylko naplyw debilnych wypowiedzi jak zwykle „naszego” bylego robola.
24 października 2007, o godzinie 13:26
KRANADHA
To znaczy ze sadzisz: Mimo wyborow PISowcy maja zastac.
24 października 2007, o godzinie 13:31
Ja dookreśliłem słowo prawica epitetem konserwatywna i narodowa, można jeszcze dodać ksenofobiczna. PO nie jest klasyczna partią liberalną, a jeszcze w mniejszym stopniu prawicową. Choć zazwyczaj liberalizm wiąże się z prawicą, to tak w naszym przypadku nie jest. PO jest trochę amorficzna, tak jak jej przywódcy. W wypowiedziach przedwyborczych wyraźnie zostały zawarte i wytłuszczone silne akcenty socjalne.
24 października 2007, o godzinie 13:36
Poszukajcie dla Kaczyńskiego pustelni:
- Jeśli PiS wygra wybory, komu zaproponujecie koalicję: LiS czy PO?
- Staram się zwalczać defetyzm w partii, więc pozwólcie państwo , że sam nie będę go siał.
- Jak to?
- Tak, że wynik poniżej 280 mandatów uznałbym za przegraną. I powód do zdymisjonowania całego kierownictwa i przegnania naszych wszystkich spin doktórów.
- Jeśli jednak nie uzyskacie tych 280 miejsc w Sejmie?
- To jako odwołany prezes partii będę dumał w samotności nad niewdzięcznością narodu.
http://www.kprm.gov.pl/s.php?id=944
24 października 2007, o godzinie 13:42
O tym, że PiS prawica jest konserwatywna i narodowa, oraz ksenofobiczna, najlepiej świadczą wypowiedzi J.K.
http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
„Bardzo niepokojąca jest uciecha” ze zwycięstwa Platformy Obywatelskiej i Donalda Tuska w stolicach, które mają „obiektywnie sprzeczne interesy z naszym krajem” – ocenił prezes PiS Jarosław Kaczyński, odnosząc się do „radości” z wyników wyborów w Polsce, wyrażanej w Berlinie i w Moskwie.
Jako kwestie sporne w relacjach z Berlinem premier wymienił „sprawę Rurociągu Północnego, przesiedleńców, własności na polskich ziemiach zachodnich i północnych, oceny przeszłości czy oceny II wojny światowej”. – Jeżeli w tej stolicy wybucha taka radość, jest to co najmniej niepokojące – podkreślił J. Kaczyński.
Jak dodał, PiS będzie oczekiwał od rządu „twardej kontynuacji polityki obrony polskich interesów narodowych”. – Taka polityka może się nie podobać, nie wywołuje braw, wręcz przeciwnie, ale to jest polityka Polsce po prostu bezwzględnie potrzebna – oświadczył premier.
24 października 2007, o godzinie 13:43
Torlinie,
To nie całkiem tak. Mnie wyjazdy na Ukrainę nęciły przede wszystkim „egzotycznością”. Nie sprawia mi specjalnej frajdy zwiedzanie tego, co zwiedzają wszyscy, jakiejś Wenecji czy doliny Loary. A w odległości kilkuset kilometrów od Warszawy zaczyna się kraj, w którym dwadzieścia lat temu (wtedy zaczynałem) polski turysta mógł się poczuć jak półtora wieku wcześniej w Tatrach – jak pionier i odkrywca. Dziś to się zmienia i pewnie trzeba będzie się przenieść z urlopami w odleglejsze strony. Choć ukraińskie Karpaty, poza paroma uczęszczanymi miejscami w rodzaju Howerli, wciąż są turystycznie niemal dziewicze.
Dodam, że kiedy jestem na Ukrainie czy w Rumunii, interesuje mnie przede wszystkim to, co tam jest ukraińskiego lub rumuńskiego, a nie polskiego. W przeciwieństwie do większości rodaków.
24 października 2007, o godzinie 13:51
I jeszcze jedna chora wypowiedź J. K z linku podanego wyżej przez leszka.sopota. „Jego twórczość (Gombrowicza) była bez wątpienia wykorzystywana do takiego kwestionowania polskiej tradycji, której efektem było odrzucenie en bloc wartości narodowych. Wpisano go w nurt. którego autentycznymi reprezentantami byli pisarze lwowscy, ci z lat 1939-1941.”
24 października 2007, o godzinie 14:07
Zaraz bedzie Donald przemawial i bedzie git.
-zadbamy o ceny kartofli i cebuli
-stworzymy druga Irlandie i z Wałęsą drugą Japonie
-bedzie CUD
-wreszcie bedzie wzrost gospodarczy
-wreszcie bedzie spadac bezrobocie
-wreszcze politycy beda uczciwi
-media niezalezne
-sluzby skuteczne-inaczej
-bedzie becikowe
-bedzie walka z socjalizmem
-bedzie liberalizm
-bedzie chroniona godnosc czcigodnych karteli adwokackich i przedsiebiorczych.
-bedzie wreszcie podwyzka trzykrotna dla sluzby zdrowia
-bedzie wreszcie podwyzka dla nauczycieli
-bedzie wreszcie podwyzka dla straży granicznej
-bedzie wreszcie podwyzka dla dla strażaków
-bedzie wreszcie podwyzka dla policji
-bedzie wreszcie podwyzka dla wojska
-bedzie wreszcie podwyzka dla emerytów i rencistów
-bedzie wreszcie podwyzka dla robotników
-bedzie wreszcie obniza wynagrodzen dla biurokratów
-bedzie niski deficyt
Tusk bedzie ,Kopacz bedzie ,schetyna bedzie ,palikot bedzie ,niesiolowski bedzie ,Geremek bedzie ,Komorowski bedzie ,Balcerowicz cud przyniesie ,moskwa i berlin kochac nas bedzie ,
Po dwoch latach biedy i zgrozy znow pieknie bedzie. Napisał: marek
24 października 2007, o godzinie 14:09
PiS nie potrafił przekonać młodych, że obciachem jest właśnie stadne, bezmyślne powtarzanie formułek rzucanych co rano przez gazeto-wprawnych inżynierów dusz. Więc przez większość młodych PiS został uznany za obciach (Napisał: Maciej Pawlicki, 2007-10-23)
Odpowiedź unukalhai: A jeśli by nawet takie hasła „dla młodych” PiS sformułował, to gdzie by je mógł prezentować? W „Wiadomościach” na I programie TVP?
24 października 2007, o godzinie 14:17
Edwar D. Dana. Nie udawaj Walesy . Ja nic takiego nie powiedzialem bo znam sie troche na tym. Ale pisowiec tez Polak a nie smiec. Walesa niech wytnie siebie i wiecej nie robi nam wstydu na swiecie. Bo kto sie na tym zna to wie ze prasa wykorzystuje jego prymitywne wypowiedzi wtedy kiedy potrzeba.
Dlaczego nie wycial czerwonych tylko byl taki grzeczny.
Tylko prymityw moze wypowiadac sie wprasie ze trzeba zabrac auto kotu. Nie mam nawet na to wlasciwego okreslenia, bo to poziom podstawowki, niedokonczonej.
24 października 2007, o godzinie 14:32
Pawle!
Ale to jest nierozerwalnie związane z Twoją polskością, jest to podskórne i nic na to nie poradzisz.Jak szukasz dzikości jako pionier i odkrywca, to wybierasz Ukrainę. A powiedz mi, dlaczego w pierwszym mgnieniu oka nie powiedziałeś o rumuńskiej Mołdawii? O zamkach siedmiogrodzkich? O rumuńskich Karpatach? O Bukowskich Wierchach (Góry Bukowskie) na Słowacji? Bo to siedzi w nas.
Uwaga podstawowa! Ja nic nie pisałem o Wenecji, ani o Zamkach nad Loarą, nie było tego w moich przykładach, ani o żadnych innych terenach wysoce cywilizowanych.
24 października 2007, o godzinie 14:34
Torlinie
Nie tak. Ja nie jade szlakiem Trylogii, choc to tak wyglada.
Zgoda te miejsca ktore wymieniasz sa interesujace. Niektore znam. Mnie sie po pierwsze stara Europa troche znudzila, a nowa o ktorej piszesz jeszcze nie porwala.
Obszar miedzy Rosja a glowie PL ineresuje mnie dlatego ze o ile przyszlosc Rumuni, Bulgarii, Bylej J. Albanii mimo roznic i konfliktow jest zdecydowanie predzej lub pozniej w UE . To to co lezy miedzy PL a RUS ma status moim zdaniem chwiejny. Jak zreszta i RUS w pewnym stopniu. Jest dla mnie rzecza niezwykle ciekawa co z tego cofniecia sie Rosyjskiej Rekonkwisty wyniknie.
Zostal przerwany wielowiekowy proces nadajacy sens samemu pojeciu Rosyjskosci: ” zbieranie ziem Ruskich”. Zostalo to zbieranie obnazone jako uzurpacja.
Co Rosja wybierze w zamian? Jaki mit? To kwestia ich tozsamosci. To samo dotyczy Ukrainy i Bialorusi. To samo w sensie poszukiwania tozsamosci. W PL to dosyc jasne. Zebysmy nie wiem jak sie uwschodniali, przebierali za Turkow czy Persow udajac Sarmatow, zebysmy niewiem jak gleboko siedzieli w kompleksach to zawsze „my z laciny” nasz stary sejm to senat rzymski, intelektualne poczatki na uniwersytetach w Bolonii i Padwie. To samo z Litwa. to samo tylko troche bardziej z germanska z Czechami i Wegierskim Slowianstwem – Slowakami.
Tam gdzie jezdze jest jeszcze wiele pytan:
Jak to byc wschodnim slowieninem i nie byc Rosyjskim? Jak to byc z Slowieninem z Bizancjum a nie byc Rosyjskim? Bracia Bulgarzy i Serbowie „daleko”. Pod bokiem PL ktorej jezyk nie jest bariera.
Wspolne z Polakami punkty geograficznego sentymentu. Stary Ruski Chelm i Przemysl, miasto koronacyjne Drohiczyn. Taka kupa czasu i z Zachodem i ze Wschodem.
Interesuje mnie Torlinie jeszcze nie zdeterminowana przyszlosc.
Poza tym jestem „przewrotnie” zwiazany rodzinnie z Kamiencem.
Lubie tamtejsze zarcie, pejzaz i Okopy sw.Trojcy, wioske na ktorej granicy, a kiedys byla to granica Galicji z Rosja potem PL z CCCP,
stoi i pieje wyciety z solidnej blachy kogut. Pieje na pamiatke swego koguciego przodka ktory kiedys swym pianiem budzil trzy narody, bo za Dniestrem byla Rumunia.
24 października 2007, o godzinie 14:40
Torlinie,
Nie wmawiaj mi dziecka do brzucha. Napisałem o Ukrainie po pierwsze dlatego, że o niej pisał Edwar, po drugie dlatego, że krajów Europy środkowo-wschodniej była najtrudniej dostępna. Do twojej wiadomości: rumuńskie Karpaty schodziłem w równym, albo i większym stopniu co ukraińskie, i ten właśnie kraj jest mi zdecydowanie najbliższy. A Góry Bukowe (Bükk-hegység) leżą w całości na Węgrzech. W nich istotnie nie byłem.
24 października 2007, o godzinie 14:58
Edwardzie!
Prawie całkowicie się z Tobą nie zgadzam. Polska miała tyle samo wspólnych cech z Zachodem, jak i ze Wschodem. Przypominam Ci moją notkę w moim blogu na ten temat
http://torla.blog.interia.pl/?id=964787
i wiem, ze czytałeś, bo 3 razy ją skomentowałeś jako dana1.
Polska była całe 1.000 lat na granicy tych dwóch cywilizacji, i tak samo dużo przejęła i z jednej i drugiej.
Jeżeli chodzi o przyszłość Ukrainy w Unii, to widzę ją tak samo jak Albanię – pozytywnie. My kierujemy się mitami dotyczącymi tego państwa. Nie zdajemy sobie sprawy, jak to państwo się zmienia. Po przyjeździe Janukowycza do Warszawy okazało się, że nie ma między nami prawie żadnych różnic, a Wschód Ukrainy – o tempore! – jest bardziej prorozwojowy i proinwestycyjny niż jej Zachód.
Intelektualne początki – a dlaczego nie Bizancjum? Naszym praźródłem naprawdę to była Małopolska nie Wielkopolska, jeszcze jako Państwo Wiślan.
Oj, długo by pisać na te fascynujące tematy, żałko, że czasu brakuje.
24 października 2007, o godzinie 15:10
Pawle!
Tak, na Węgrzech, ale na Słowacji noszą taką samą nazwę
http://www.bieszczady.net.....wacja1.php
24 października 2007, o godzinie 15:20
Słusznie, Torlinie! Zapomniałem, że są też Bukovske vrchy, z Górami Bukowymi nie mające nic wspólnego. Aż mi głupio.
Zresztą według klasyfikacji Kondrackiego to są Bieszczady. Przecież to nonsens, że północne i południowe stoki tego samego pasma górskiego noszą inne nazwy.
24 października 2007, o godzinie 15:21
Torlinie
Rowie uprawnionym by bylo gdybys napisal ze Portugalia „ma tyle samo wspólnych cech z Zachodem, jak i ze Wschodem”
bo styl manuelianski stanowi o odrebnosci Portugalii od reszty Europy.
Rowie uprawnionym bylo by twierdzenie ze poludniowe Wlochy bo… przeciez wiesz, ze Wenecja …tez wiesz.
Nie ma kultur czystych. Sa jednak cechy podstawowe
w wypadku PL ciaglosc tradycji lacinskich.
A z tymi zrodlami intelektualnyni. To jednak nasi pierwsi tworcy, pisarze, kronikarze to ludzie uformowani na zachodzie.
Ryt slowianski szerzony zreszta z ramienia Rzymu nie pozostawil pamieci. A janionowska podswiadonosc?
Gdzies na Bugu i Sanie uformowala sie granica dlugiego trwania
czasem trudna (to rozumiem) do uchwycenia. Granica bardzo trwala, ktora strukturom panstwowym strach przekraczac. Przekonala sie o tym i RUS i PL. Byc moze ze przyszdl czas ze ranga tej granicy zostanie pomniejszona, ze ze dwie Europejskie tradycje zostana polaczone w jednyej politycznej strukturze.
Juz Grecja, Bulgaria i Rumunia sa z nami. Dalej zobaczymy.
24 października 2007, o godzinie 15:30
Edwarze i Pawle!
Uwielbiam się z Wami spierać, w takich dyskusjach oddycham pełną piersią, to jest to, co tygrysy lubią najbardziej.
Pawle!
Już miałem zakończyć nasze przemiłe swary, ale nie wytrzymałem. Karpaty. Tatry. Tatry to część Karpat.
24 października 2007, o godzinie 15:33
Torlinie, a ja się zgadzam z Edwarem. Z pewnością nie ma ostrej granicy między Wschodem a Zachodem, tak jak nie ma czegoś takiego jak środek Europy (zdaje się że przynajmniej kilkanaście miast w kilku różnych krajach twierdzi, że jest tym środkiem). Można tę umowną granicę przeprowadzić według wielu różnych kryteriów. Dla mnie najbardziej przekonywające jest kryterium świadomościowe: Polacy bez wątpienia czują się przynależni do cywilizacji łacińskiej, Rosjanie z całą pewnością nie, a co pośrodku, to jeszcze na dwoje babka wróżyła.
Na drodze Ukrainy do Unii nie stoi jej zbyt mała europejskość. Na chłopski rozum jest przecież znacznie bardziej europejska niż Turcja. Stoją na drodze poważne względy polityczne. Obawiam się więc, że to jeszcze nieprędko.
24 października 2007, o godzinie 15:39
„Uwielbiam się z Wami spierać.”
.
Torlinie, z wzajemnością. Za Tatrami nie przepadam. Piękne, ale za bardzo cywilizowane, o wiele za dużo ludzi i nie mogę sobie rozbić namiotu tam, gdzie zechcę. Głosuję za górami Godeanu i Ţarcu. Może też być wschodni Fogarasz, Lotru albo Vrancei i Penteleu.
24 października 2007, o godzinie 15:47
Milo bylo wreszcie porozmawiac. Ale za chwile Gospodarz sie wnerwi ze nie wycietym chwascie.
Wracajac wiec do naszych baranow…………Hop!!!Hop!!!!!
……………a tu Baranow nie ma.
24 października 2007, o godzinie 15:48
Miner
w odniesieniu do:
październik 22nd, 2007 at 9:10 pm
***
Nigdzie nie napisałam, że są to moje przewidywania!!! Są to dane dot. okręgu szczecińskiego a dane szacunkowe wg lokalnych mediów, robione je na zlecenie lokalnej tvp . Nim mnie zaatakujesz, najpierw pomyśl.
Natomiast latem pisałam, że dla PiS i dla jego rządu jesień będzie czasem rozliczenia i klęski. To to się w 100% sprawdziło.
Bardzo mnie to cieszy.
***
Jasna Anielko
z październik 22nd, 2007 at 10:01 pm
Oglądałam w poniedziałek Zieloną Gęs w reż. Lipinskiej i bawiłam się znakomicie, zwłaszcza przy piosence „My się nie boimy braci Rojek” i dziwnie aktualne były mi te „kacze” fraczki jakie mieli na sobie artyści nie bojący się braci.
Równie dziwnie znajomo brzmiały słowa bodajze Malakajta (chyba nie pomyliłam artysty) w scence z rowerem, gdzie padało o Kwaśniewskim, kolach u roweru ect.
Odniosłam wrażenie, że kabarecik Olgi Lipinskiej przemianowany na Zieloną Geś dziwnym trafem z 2003 r dostal metamofozy i w ramach podróży w czasie wzbogacił sie o rekwizyty z 2007 roku.
Jedno jest pewne, ubawiło mnie to wydarzenie setne, bowiem przez całe 2 lata Lipińska byla personą non grata w TVP, a o północy z 21/22 pażdziernika przestała być ową niemile widzianą.
Istny cud!
Panowie i M oraz Madziu,
sugerowaliscie moje konekcje rodzinne z KC PZPR. Oczywiscie jako polityczny mezalians i coś straszliwie niepożądanego w naszej ojczyźnie. Nie zaprzeczyłam i nie zaprzeczam, że chodzi o mego małżonka.
Dla Waszej pamięci przytoczę fragment nekrologu, jaki „Kurier Szczecinski”, piórem swego aktualnego red. naczelnego, zamieścił po śmierci owego komucha, który był w KC. Zeby było jasne, było to 12 lipca 2005 roku.
(…)…dziennikarz, działacz partyjny, naczelny redaktor Kuriera w trudnych, przełomowych latach 1975 – 1990.
Jako 16-latek rozpoczłą pracę w kopalni węgla w Dąbrowie Gorniczej. I przeżyl typowy dla tamtych lat awans spoleczny. Dostrzeżony przez działaczy PZPR wprost z kopalni trafił do redakcji publicystyki i informacji Polskiego radia w katowicach. Po dwuletnich studiach dziennikarskich (1951-1953) był do 1956 r. instruktorem w Wydziale Prasy KC PZPR. Potem redaktorem naczelnym „Nowin Rzeszowskich”, kieleckiego „Słowa Ludu”, sekretarzem redakcji „Głosu Szczecińskiego”, naczelnym „Wiadomosci Zachodnich” (1970-1973), zastępcą red. naczelnego (1973-1975) a następnie redaktorem naczelnym Kuriera Szczecinskiego.
Był szefem kontrowersyjnym, trudnym i nieprzewidywalnym, ale posiadający, „szósty zmysł”…Choć był ideowym komunistą, w decydujących chwilach potrafił spojrzeć prawdzie w oczy. W czerwcu 1980 r. , gdy w obliczu tąpniecia gospodarczego dekady Gierka narastało napięcie spoółeczne w naszym kraju, na naradzie w KW PZPR, poświeconej upowszechnianiu kultury w srodowisku robotniczym, nieoczekiwanie ostro skrytykował opinie zamazujące rzeczywistość, narażajac się całej partyjnej elicie. „Dziś śmiejecie się, że wolne związki zawodowe mają w stoczni dwóch członków, a w porcie – jednego, ale za dwa miesiące będą liczyły dwadziescia dwa tysiace ludzi”! I tak się stało…
To w dużzej mierze dzieki red. …., obdarzonemu niezawodnym instynktem społęcznym „Kurier” sprostał swej misji w dniach Sierpnia ’89, w czasie konfrontacji „Solidarności” z władzą. W stanie wojennym, podczas werfikacji odważnie bronił wszystkich dziennikarzy przed polujacymi na „głowy” inkwizytrorami, przysłanymi z KC. Jako red. naczelny potrafił docenić rzetelną dziennikarską robotę i talent. Był naszym ostatnim naczelnym , tak jak z pracy we kopalni, co wiekrotnie podkreślał”
‘
Zyczę wam panowie M i M oraz Madziu, byście swoim życiem , przyzwoitym w trudnych czasach dla kraju – zasłużyli na podobne nekrologi. I nim nazwiecie kogoś pogardliwie – komuch, poważnie się nad tym zastanowili.
To żadna odwaga – obażać człowieka, ktory nie żyje i nie ma szans by się samemu, przed takimi małymi, jak Wy ludźmi bronić.
24 października 2007, o godzinie 15:48
Niech was diabli, znów pół dnia siedziałem w blogu, zamiast kończyć bardzo pilną pracę. Teraz po córkę do przedszkola, obiad itd. Bez odbioru.
24 października 2007, o godzinie 16:17
Jestem niejako z doskoku i w podróży.
Ale w przyszłym trygodniu na pewno włączę się w dyskusję. Nie mam zbyt wiele czasu na pzreglądanie internetu, o polskiej prasie już nie wspominam.
Narazie patrzę z sympatiąa na Waldemara Pawlaka, który nareszcie posługuje się w polityce zasadą dobrze zorganizowanej pracy. Najpierw określenie celu, do jakie dążymy, a przed tym mały remanent tego co mamy w spadku i co najważniejsze. dla kraju. Wiec budżet, stosunki zagraniczne a nie personalia w CBA.
Potem wg Pawlaka – określłamy metody, zastanawiamy się jak i kim, by wyszło jak najlepiej.
To jest elementarz, któorego uczą na każdej przyzwoitej uczelni, przy omawianiu metodyki pracy. Jak widać można ten elementarz uzywać też w politryce. Mnie to szalenie cieszy.
Może ktoś pamięta „Traktat o dobrej robocie”? Bo warto przypomnieć sobie.
Reakcje PiS i Jarosława Kaczynskiego – z tymi zapowiedziami procesów, bo nas obrażano itp. – są żenujace.
Miner polecał ziółka na emocje, więc może jednak te ziółka…
Pieniactwo nie przystoi poważnym politykom, a kobitkom z magla w Pciniu Dolnym.
Moze to w stylu posłanki Joli z Gorzowa, ale prezes drugiej siły w parlamencie powinien się wystrzegać ckliwych harlekinów ze sobą w roli głownej, jakie serwują Fakty.
Wczoraj mi koledzy z Polski czytali przez telefon i o mało nie zaksztusiłam sie przy kolacji.
24 października 2007, o godzinie 16:54
Zofionen, każdy przeciętnie inteligentny kto cię poczyta na tym blogu raczej doświadczy refleksji, że piszesz by aluzjować do innych blogowiczów. Powielasz metody zomo, nawet jeśli minimalnie, to systematycznie. Zupełnie nie ważne jest to co ktoś mówi, ale to po co lub to co można dokleić jako „po co”. Ale niestety nie po to by wzbudzać coś, ale by nie być blokowanym. Samą inteligencją moralności nie przeskoczysz nadczłowieku michniczy, ale wpadniesz w smródkę. Z minimalnego odniesienia się do „po co” (też złośliwego) wychodzi maksymalne przez pominięcie tego „co”. Oto fragment twego mistrza:
„Goebbels, największy kłamca XX wieku, powiedział prawdę o Stalinie. W swym ideologicznym wywodzie, kłamiąc, mówił prawdę. A zarazem – mówiąc prawdę – kłamał. Kłamał o świecie, o wojnie, o sobie. W jego artykule prawda o Stalinie stawała się składnikiem kłamstwa o świecie.
Kłamstwo Goebbelsa nie sprowadzało się do stwierdzenia, że za Stalinem stoją „Żydzi, którzy są ucieleśnieniem kapitalizmu” na sposób „plutokratyczny bądź bolszewicki”. Jego kłamstwo było składnikiem wyznawanej przezeń ideologii, o której prawdziwości był przekonany. Rdzeniem tej ideologii było przeświadczenie, że „my, Niemcy, jesteśmy narodem stanowiącym elitę Ziemi”, nosicielami dobra absolutnego i posiadaczami prawdy ponaddziejowej. Esencją niemieckości są naziści, a zatem nazistom – jak filozofom rządzącym w „Państwie” Platona – wolno kłamać. Kłamać dla dobra tegoż państwa i jego obywateli.”
Oczywiście wy nie uznajecie prostych zasad. Uznajecie tylko doraźną przydatność. I taka jest wasza identyfikacja z myślą jaką się posługujecie. A ciemny lud ma odbierać to mniej dj-sko. Jest w tym coś z prawdy Zofionen? Możesz prosto spuentować? Czy boisz się jak diabeł święconej woo – dyy?
26 października 2007, o godzinie 21:45
javascript:pop(‘/aliasy/mod/super_zoom.jsp?xx=3325672′,740,630)