Jestem z Układu


Szerokich dróg bez dziur!

Określam imprezę w Pałacu Prezydenckim, jako upudrowane, wrogie zaprzysiężenie. Tylko ktoś, kto nie umie słuchać tego co mówią politycy mógł dopatrzyć się w tej uroczystości dobrych uczuć w stosunku do zaprzysięganego rządu Tuska, jakiegoś przełomu, pogodzenia się prezydenta z wynikiem wyborów, zapowiedzi dobrej współpracy itd. Nic z tych rzeczy, była wyłącznie wymuszona sytuacją kurtuazja na poziomie minimum. Jestem pewien, że gdyby nie obawa o fatalny rezonans w opinii publicznej to prezydent zaprzysięgłby rząd w przedpokoju do Pałacu, w tempie proporcjonalnym do wręczania Tuskowi desygnacji na premiera. A przemówienie byłoby nieprzypudrowaną glorią nad rządami brata, a krytyka nieodowiedzialnych, a jakże obiecanek Platformy jeszcze bardziej zjadliwa i druzgocąca.

Sens przemówienia Prezydenta był mniej wiecej taki; nie mieliśmy niestety sposobu, jak wyjść z kryzysu po rozpadzie koalicji i uniknąć wyborów, więc wybory musiały być. Rządziliśmy, mój brat i ja, wspaniale, lepiej niż ktokolwiek przed nami i mieliśmy wyniki wręcz cudowne, w gospodarce, polityce zagranicznej i w ogóle. Ale przegraliśmy, bo Platforma naobiecywała, że zrobi jeszcze większe cuda. Przegraliśmy przez te obiecanki, które PO musi teraz zrealizować i zobaczymy, jako to z tym będzie i oczywiście życzę nowemu rządowi powodzenia, bo to będzie też sukces Polski. W tym miejscu, gdyby można było sprawdzić stan rzeczywistych uczuć prezydenta, co do życzeń dla nowego gabinetu i Polski pod jego rządami, stanąłbym o duży zakład, że jego deklaracja i pragnienie bynajmniej nie szły w parze i raczej byłbym spokojny o wynik zakładu.

Przemówienie Donalda Tuska, także było pełne podtekstów polemicznych, przypominało o głównej przyczynie przegranej PiS, a mianowicie o odrzuceniu przez wyborców stylu rządzenia tej partii i jej lidera, kreśliło alternatywny wizerunek władzy i rządzenia oparty na zaufaniu, a nie podejrzliwości, na spokoju, a nie na wojowaniu. Były też podteksty o charakterze wymówki wobec Prezydenta, w tonie raczej pretensji, niż wrogości i apele, sądzę jednak, że bez wiary w ich skuteczność, o współpracę między rządem i głową państwa. Stosunki między tymi ogniwami władzy będą trudne, ale nie na zasadzie symetrycznej wrogości. U Tuska jej nie widzę, raczej irytację, taką złość chwilową, okazjonalną. Wrogość widzę głównie po stronie Pałacu Prezydenckiego i nie sądzę, by fakt, że sprzyjam rządowi Tuska, a nie podoba mi się prezydent Kaczyński, aż tak zaćmił mi wzrok, bym się mylił. Chciałbym wierzyć, że jak czas zabliźni rany braciom, bo nawet na nich czas ma ten dobry wpływ, choć słabszy niż przeciętnie na ludzi, to klimat się poprawi ku chwale Ojczyzny. Ale tak szczerze mówiąc, to w to nie wierzę.

Lubię za to od razu Tuska i jego rząd. Za każdym razem kiedy oglądam premiera jestem pełen uznania. Mam trochę doświadczenia praktycznego w polityce i właściwie nie mogę zarzucić niczego jego zachowaniom, od chwili kiedy wykluł się, jako polityczny przywódca, nie tylko szef partii, ale ktoś ważniejszy. Właśnie przywódca polityczny, w którego postaci i słowach widać fajną Polskę. Jako przywódca, ale taki, który ani sobie nie rości pretensji, ani nie wygląda na ojca narodu, bo ojców narodu niecierpię. Tuskowi pomógł się wykluć Jan Maria Rokita przez to, że opuscił politykę i przestał być paraliżującym balastrem. A wykluł się Tusk do końca druzgocąc w pamiętnej debacie Jarosława Kaczyńskiego.

Nad rządem i ludźmi rządu Tuska już różni komenatorzy wydziwiają i dobrze. Ja wydziwiał nie będę. Generalnie uważam ten skład za niezły, także dlatego, że nie ma w nim obfitości powszechnie uznanych indywidualności, co mu się właśnie zarzuca. Otóż nadobfitość takich indywidualności uniemożliwia zrobienie z rządu ekipy, bo mają one ambicje bycia ważniejszymi od szefa rządu. To niezła ekipa, także dlatego, że nie ma w niej ludzi pokręconych, przynajmniej, gdy chodzi o tych, których znam. Na więcej, pewno i na krytykę, przyjdzie czas, jak popracują. Na razie panie Premierze, panie i panowie ministrowie szerokich dróg, tych co są i tych, które szybko zbudujcie, bo tego od Was oczekujemy, szerokich i bez dziur!

Skomentowano 531 razy to “Szerokich dróg bez dziur!”

  1. głos zwykły napisał(a):

    Jeśli chodzi o Donalda Tuska to od początku miałem takie wrażenie normalności, aby nie powiedzieć szarości zwykłego życia, które pnie się na polityczne salony. Wrażenie to zresztą dodatkowo ugruntował wywiad w dużym formacie GW z żoną Donalda. Wywiad Donaldzicy z jednej strony poprzedzony artykułem o seks-alkoholikach, a z drugiej zamknięty dobrym tekstem o wenie twórczej chorych (psychicznie) artystów, oba teksty zresztą bez podtekstów do kaczystów, którzy jak każdy widzi: ani wiele nie mają nic wspólnego z seksem, ani też geniuszem artystycznym.

  2. Bernard napisał(a):

    Panie Waldemarze,
    nieco złośliwie
    .
    Z życzeniami, niech Pan uważa. Półtora roku temu, życzył Pan Polsce katastrofy gospodarczej, choć za to mieli zapłacić ludzie, a premierowi wszystkiego najgorszego (zawału?, wylewu?).
    .
    I się nie sprawdziło, wzrost najwyższy od lat, deficyt budżetowy niższy niż planowany, 1.200.000 nowych miejsc pracy (najwięcej w historii), bezrobocie nieomal jednocyfrowe. Kaczyński przeżył.
    .
    Więc boję się Pana zyczeń dla Tuska, żeby się znowu nie odwróciło, bo ja w przeciwieństwie do Pana zawsze życzę sukcesów gospodarczych, bo nie chcę, żeby za czyjekolwiek rządy płacili ludzie, czy rządzi tusk, miller, czy Kaczyński.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  3. Bernard napisał(a):

    miało być Tusk, Miller – literówka

  4. W.Kuczyński napisał(a):

    Bernard,
    w zyczenich chodzilo wyłącznie o to, żeby władzę Kaczora szlag trafił. I trafił! Spełnily się co do joty.

  5. Lex napisał(a):

    Torlinie, (do wpisu z godz. 2,35 pm dot. poprzedniego postu Gospodarza);

    ja to widzę tak; dobre wychowanie (tzw. kindersztuba) i stosowanie się do zasad tegoż jest świetnym sposobem na skrywanie obsesji itp. skaz charakterologicznych. Brak dobrego wychowania lub nie stosowanie się do jego zasad powoduje, że owe skazy i obsesje zaczynają determinować zachowanie się ludzi. U panów b. Premiera i aktualnego Prezydenta ( choć ten zdaje się być bardziej skłonnym do pewnych refleksji „w tym temacie’ ) jest to bardzo widoczne.
    Nie znaczy to, że deprecjonuję walory „żoliborskiego” wychowania”. Zakładam, że jest to wartość sama w sobie, tyle tyko, że owa wartość nie stała się udziałem obu panów Kaczyńskich. Emocje, urazy i obsesje determinują ich zachowanie, które z tzw. dobrym zachowaniem / wychowaniem zdają się nie mieć wiele wspólnego.
    A złe zachowanie, prości ludzie, tacy jak ja – nazywają chamstwem.

  6. Bernard napisał(a):

    Z cyklu gabinet ściemy zamiast gabinet cieni:

    Dziennikarka: Jakieś konkrety?
    Rostowski: Żadne konkrety, jeszcze nad tym pracujemy, właściwie zaczynamy.

  7. Bernard napisał(a):

    Onet:
    „Liczba mieszkań oddanych do użytku w październiku 2007 roku wyniosła 13.983, czyli wzrosła o 4,5% w stosunku do poprzedniego miesiąca i zwiększyła się o 24,4% w ujęciu rocznym, podał Główny Urząd Statystyczny (GUS) w komunikacie w środę.”

  8. Bernard napisał(a):

    Onet:
    „Przeciętne wynagrodzenie brutto w październiku wyniosło 2.951,67 zł, co oznacza, że rdr wzrosło o 11,0 proc., a mdm zwiększyło się o 3,2 proc. – podał w piątek Główny Urząd Statystyczny.”

  9. Bernard napisał(a):

    Sprawdzimy dane za rok i za dwa lata.

  10. głos zwykły napisał(a):

    Trzeba powiedzieć, że dobrze zaprezentował się nowy Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny Z. Ćwiąkalski. Nadal stoję na stanowisku, że osoba łącząca zawody adwokata i profesora prawa, a przy tym nie stroniąca od uczestniczenia w przedsięwzięciach gospodarczych, a przy tym otwarta i bardzo towarzyska – nie jest najlepszym kandydatem na Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego. Tym nie mniej emploi nowego Ministra mi się podoba.

  11. Zofia napisał(a):

    Z pewnego rodzaju satysfakcją przyglądam się przejmowaniu władzy przez gabinet Donalda Tuska. Okazuje się bowiem, ze nie wszędzie udzieliła się psychoza „kaczyńska”, a nawet pojawiły się zdrowe odruchy pracowników administracji rządowej.
    W resorcie obrony narodowej musiano wcześniej uprzedzić nowego szefa MON o planach Maciarewicza i jego planowanym wyjeździe do Afganistanu. Udało się skutecznie temu zapobiec.
    Nim nowy minister sprawiedliwości przekroczył po raz pierwszy w tej roli swego resortu, zapadła w resorcie decyzja, by gabinet po ministrze Ziobro poddać gruntownemu remontowi, łącznie ze zrywaniem podłóg. Znając jego upodobanie do podsłuchów, nagrywań itp. działań – remont, pozwoli przy okazji sprawdzić, czy min. Ziobro nie zostawił w nim swoich „zabawek”.
    Również Centrum Informacji Rządu zdążyło posprzątać stronę internetowa z nadmiaru „barokowych” konterfektów Jarosława Kaczyńskiego i przygotować aktualne informacje.
    Gdzieś pod skórą czuje, że rządy JK nie wszystkim zatrudnionym w administracji tj. w kancelarii premiera i w resortach – tak w 100% odpowiadały i jakaś ich część odetchnęła z ulgą.
    Najbardziej rozbawił mnie wyjazd do Kaliningradu wiceministra rozwoju rozwoju regionalnego, na konferencję z udziałem przedstawicieli rządów Polski i Rosji, która się dzisiaj rozpoczynała o 10.30. Dokładnie 15 min po rozpoczęciu. uroczystości zaprzysiężenia nowego gabinetu.
    Jerzy Kwieciński wziął udział w konferencji inaugurującej projekt „Partnerstwo pomiędzy rosyjskimi i polskimi władzami lokalnymi jako podstawa współpracy transgranicznej”. Odbyła się ona w Swietłogorsk, Obwód Kaliningradzki.
    Przyzwoitość nakazywałaby ten wyjazd uzgodnić z nowym szefem MRR, ciekawe czy tak było.

  12. narciarz2 napisał(a):

    EDD napisal w poprzednim watku: Ja temat “Narciarz” wyczerpalem.
    Poniewaz w praworzadnym kraju przysluguje prawo do riposty, pozwolilem sobie takowa zamiescic w poprzedniej dyskusji. Na tym ja tez zamykam temat. Chyba, ze nastapi riposta na riposte, i tak dalej, ale mam nadzieje, ze nie.
    http://kuczyn.com/2007/11.....ment-39739
    -
    Chcialbym serdecznie podziekowac EDD, Glosowi, i Andrzejowi za zacieta potyczke, zas Jasnej Anielce za kibicowanie.

  13. narciarz2 napisał(a):

    Dyskusja na blogu sie zakonczyla, ale problem niestety pozostal dla nowego rzadu:
    http://wiadomosci.gazeta......76814.html

  14. T-800 napisał(a):

    Otwieram dziś kaczystowską „Rzeczpospolitą” na kolumnie „Opinie”, a tam… zdjęcie, którego nawet nie powstydziłby się „Der Strumer”. I co pan sądzi o tej spisiałej, antysemickiej „Rzeczpospolitej”? Dokąd to będzie? Jak Pan uważa?

    Czy ktoś wreszcie weźmie się za tę gazetę? Jak Pan sądzi?

  15. głos zwykły napisał(a):

    Narciarzu2
    Dzięki. Problem niewątpliwie istnieje a nawet ma jeszcze inne wymiary, bowiem jak wiesz z historii wyjście wojsk okupacyjnych po zdestabilizowaniu regionu kończy się koszmarnymi rzeziami m. in. amerykanie odpowiadają za destabilizację Kambodży, co otworzyło drogę do władzy Pol-potowi, a i Wietnamie po ich wyjściu sporo ludzi zginęło w komunistycznych obozach koncentracyjnych. Także walki w Afryce są tego przykładem, do rzezi doszło też w przeszłości w Etiopii. Nie wiem dla przeciwwagi można by było zebrać straty związane z wojnami domowymi i poprzedzającymi je interwencjami zbrojnymi. Wojny cywilne były o wiele bardziej okrutne i dochodziło w trakcie ich trwania do ludobójstwa na dużą skalę. Warto pamiętać, że wojny domowe nie są jak dotychczas regulowane prawem wojennym. Najczęściej dąży się do zabicia wszystkich. którzy są po przeciwnej stronie (tak było i w Afganistanie po wyjściu wojsk radzieckich).

  16. T-800 napisał(a):

    Życzę jak najgorzej

    Od jesieni, od dojścia do władzy tych sił, które rządzą, najbardziej wstecznych sił w Polsce, wyrażających Polskę najbardziej odwróconą plecami do współczesności, od jesieni czuję zagrożenie także dla naszej wolności. Nie tylko zresztą ja. Nie mam najmniejszego zaufania do demokratycznych przekonań obecnej władzy. W jej poczynaniach widzę dążenie, jeszcze nie zrealizowane, ale już widoczne, do zlikwidowania państwa prawnego, opartego o rygorystyczny rozdział władz i wolności obywatelskie. To jest największa wartość, przed którą ustąpić muszą wszystkie inne. Państwa nie stworzył Bóg i nie dał mu żadnych praw. Bóg stworzył człowieka dając mu wolną wolę i wara od wszystkiego co tą wolną wolę, czyli wolność, miałoby likwidować.

    Dziś dzień zaprzysiężenie rządu Donalda Tuska. Poseł PO w telewizji wybrzydzał na polityka PiS, że nie zdobył się na dobre życzenia dla nowego premiera i jego ekipy. Ja się zdobędę. Moim jedynym dobrym życzeniem byłoby, żeby Tuska Duch Święty nawiedził i wyleczył z obsesji i jeszcze gorszych przypadłości. Wszystkie inne moje życzenia są złe i nie zamierzam ich ukrywać. Wiem co będzie robił. Życzę porażek na wszystkich frontach, bo każde zwycięstwo tego Układu to porażka Polski i zagrożenie dla wolności. Życzę także porażek gospodarczych, choć za to płacą ludzie. Ale tylko one mogą wstrząsnąć bazą wyborczą tej wstecznej władzy i uniemożliwić dalsze hodowanie Chwasta zwanego Drugą Irlandią. Tylko one mogą przerwać wciąganie Polski w przedwczorajszy matecznik. To się już dzieje. Nasi partnerzy za miedzami i trochę dalej patrzą, cieszą się i już zacierają ręce oczekując profitów. A ta Nasza Polska, spod „Gazety Wyborczej” i Koalicji, pewnego dnia powie im; jak się wam nie podoba to mamy Was w dupie, stajniemy się jednym zunifikowanym krajem – Unią Europejską. Prawdziwa Europa to my i my sobie ją tutaj tworzymy. By żyło się lepiej, wszystim..

    Poza nawiedzeniem przez Ducha Świętego, wszystkiego złego Panie Premierze.

  17. narciarz2 napisał(a):

    Glosie:
    niestety masz koszmarną rację. Strach pomyslec, co sie tam sie będzie dzialo. Jan Pawel II mowil o „destabilizacji” i nigdy nie poparl interwencji w Iraku, choc w jakims sensie usprawiedliwil wkrocz do Afganistanu. No, wiec wlasnie na skutek „destabilizacji” najprawdopodobniej będzie tam rzez.
    -
    Jako pacyfista (czemu dalem wyraz) uwazam, ze albo nie nalezalo do Iraku wkraczac, albo nalezalo tam poslac 4 miliony zolnierzy, zeby pilnowali kazdego domu i szczelnie zamkneli granice. W takich warunkach mozna byloby stabilizowac. Natomiast to, co zrobiono, przypomina wrzucenie zdechlego szczura do gniazda szerszeni. (Mam nadzieje, ze to zdanie tez przejdzie do historii literatury.) No i teraz sie kotluje.

  18. jasnaanielka napisał(a):

    Nareszcie zapowiada się, że będzie nudno. Rząd powołany, póki co prezentuje skromność i bezpretensjonalność; ten busik, przywożący przyszłych ministrów do PAŁACU był strzałem w dziesiątkę.
    Sama ceremonia mnie nie rozczarowała, bo oczekiwałam, że L.K. zrobi wszystko, aby ująć ceremonii blasku i godności. Na szczęście, dalszych występów /jak na razie/ nie przewidziano.
    Ciągłe przypominanie „wychowania żoliborskiego” zakrawa na niewczesny żart. Dobrze wychowany inteligent niejako bez kontroli świadomości, zachowuje się jak należy i takoż wygląda – bez względu na typ braku urody.
    Ciekawe są kolejne „posunięcia” w partii J.K. – zawieszenie w prawach członka partii Dorna, Ujazdowskiego i… tak, tak – wiernego Soroki – Zalewskiego. W tym kociołku dopiero zaczyna się podgrzewać, licho wie co się z tego wytrąci, ale szatani są czynni!
    Kryże w stanie oskarżenia, jak to dobrze, że adwokat jest ministrem sprawiedliwości.

  19. W.Kuczyński napisał(a):

    T-800,
    nie trać czasu na tym blogu Trolu, on nie dla Ciebie, nie zrozumiesz o czym tu sie mówi. Tu jest salon, tu trzeba cos wiedzieć!

  20. T-800 napisał(a):

    Pytanie do Pana Kuczyńskiego,

    Czy uważa Pan, że „Rzeczpospolita” powinna drukować takie antysemickie zdjęcia?

  21. T-800 napisał(a):

    Widzę u P. Kuczyńskiego kulturę na poziomie p. Leppera albo nawet p. Frasyniuka

  22. narciarz2 napisał(a):

    T-800 to jest taki drugi Bobola. O ile Bobole mozna podejrzewac, ze jest to alter ego Jerzego Urbana i ze sie dobrze bawi reakcjami czytelnikow, o tyle T-800 chyba jest szczery. Tak czy inaczej, T-800 tez jest bardzo zabawny.

  23. T-800 napisał(a):

    narciarz2,
    Pan Kuczyński jest najzabawniejszy. Czytałeś dzisiaj jego tekst w „Rz”? Ubaw po pachy! :-) No i ta antysemicka fotka obok… W „Wyborczej” by coś takiego no pasaran. Ale w „Rz” to antysemiccy kaczyści rządzą.

  24. narciarz2 napisał(a):

    Anielko, mozemy przyjmowac zaklady: czy PiS przetrwa nastepne dwa lata? Czy J.K. przetrwa na stanowisku Wodza tej partii do nastepnych wyborow?

  25. głos zwykły napisał(a):

    T-800
    Sam nick to nie byle co. Teksty pod spodem także sugerują ciężki sprzęt na gąsienicach.

  26. Bernard napisał(a):

    Właśnie pani policjantka powiedziała, że w tym roku liczba kradzieży samochodów spadła o 50% i dwukrotnie wzrosła wykrywalność. Tusku musisz!

  27. Zofia napisał(a):

    kochani,
    T-800 reklamuje się w salonie 24 jakomistrz ciętej riposty,
    obiektywny, apolityczny i bezstronny

    http://blogline.salon24.pl
    coś mi się wydaje, że T-800 w autoreklamie wybitnie mija się z prawda.
    T-800 pomyliłeś salony, w nie te drzwi wszedłeś mistrzu!

  28. T-800 napisał(a):

    Zofia,
    No, no. Gratuluję! Jestem pod wrażeniem.

    Ja faktycznie jestem apolityczny i bezstronny, w przeciwieństwo do Gospodarza z LiD-u.

  29. Zofia napisał(a):

    Głosie,
    T-800 to klasyczny megaloman, nickiem dodaje sobie siły.
    Wg Wikipedii symbol T-800:
    (Cyberdyne Systems Model 101) – postać fikcyjna, cybernetyczny zabójca, znany z filmów Terminator (The Terminator, 1984), Terminator 2: Dzień sądu (Terminator 2: Judgment Day, 1991) oraz Terminator 3: Bunt maszyn (Terminator 3: Rise of the Machines, 2003). Zbudowany z żywej tkanki, kryjącej metalowy endoszkielet. Postać kultowa grana przez Arnolda Schwarzeneggera
    Skoro pod własnym nazwiskiem i imieniem T-800 jest zwyczajnym malutkim człowieczkiem, nijakim, to przynajmniej w „salonach” cyberprzestrzeni chce być maestro.
    Nie zauważył tylko, zamiast Terminatora wyszedł mu …Pinoccio.

  30. głos zwykły napisał(a):

    Może trzeba mocniej gruchnąć w machę T-800, aby się w ogóle objawił jako jako osoba potrafiąca coś z sensem powiedzieć. Gospodarz na widok wpisów T-800 uznał chyba nawet Zeza za członka salonu. O czymś to świadczy, ale w każdym razie o niezbyt dużym uznaniu dla intelektu T-800.

  31. W.Kuczyński napisał(a):

    Szanowni bywalcy tego Salonu,
    proponuje byście olali trola podpisującego sie T-800, który tu wtargnął i nie reagowali na jego bełkot.

  32. Piotruś napisał(a):

    W dalszym ciągu nie widzę powodu do zmiany skrótu KIT, ale zauważam symptomy odwilży umysłowej (na początek dobre i to).
    Moim skromnym zdaniem KIT albo sie odmieni, albo zmarginalizuje. Jest sporo czasu na wykreowanie i promocję bardziej sprawnego demagoga i już po Kicie. Tak więc zakładam (i życzę) że jednak się odmieni. Nasuwa się pytanie – odmieni, ale w którą stronę? Przykład ludowo nacjonalistycznej partii wodzowsko wekslowej typu LIS daje elektorat poniżej 10%. Pozostaje demokratyzacja partii pbjawiająca się w postaci marginalizowania frakcji wodzusiów i przyciąganiu chadeków typu Marek Jurek, Jan Maria i Marcinkiewicz. (taki POPIS wewnętrzny)
    Tyle o prognozie dla opozycji (o koalicji w dalszym odcinku)

  33. PETREL napisał(a):

    Kolega w pracy, który do tej pory nie znosił Tuska za ciamciarowatość, powiedział do mnie coś znamiennego: – Coraz bardziej lubię tego człowieka. Nie odpowiada na niskie zaczepki PiS-iorów, tylko bierze się do pracy. Widać w nim inteligencję emocjonalną ukształtowaną na podwórku a nie pod sukienką mamusi.
    Coś jest na rzeczy. Niemniej jednak po owocach ich poznamy. Pierwszy sensowny ruch już wykonany – Macierewicz out. Drugi już obiecano – prokurator generalny odcięty od ministra sprawiedliwości. Trzeci też – gruntowny remont gabinetu ministra sprawiedliwości ze zrywaniem podłóg i zbijaniem tynków. Niech nie zapomną sprawdzić pluskiew w wywietrznikach, oknach i w kilku innych miejscach, a wyposażenie radykalnie wymienić. Myślę, że do upraszczania prawa też się wezmą. Początek dobry. Widać wpływ „Ekipy”.
    Na szczęście Tusk nie obiecał 3 milionów mieszkań i paru innych bzdetów w stylu socjalistycznego Jasia Wędrowniczka pitego ustami naszych przedstawicieli, więc wyliczanki Bernarda są bez sensu.
    Pozdrawiam.

  34. Torlin napisał(a):

    Całkowicie zgadzam się z Petrelem. Dawno (a właściwie nigdy) nie widziałem tak znakomitego filmu politycznego. Holland na pewno nie przypuszczała, że jej film będzie miał taki wpływ na rzeczywistość. Polacy sobie mówią „oj, żebyśmy mieli takiego premiera jak Konstanty Turski” i zdaje się Tusk zdaje sobie z tego sprawę. Pewnie po cichu ogląda.

  35. soulgarden napisał(a):

    Waldemar Kuczyński, gratuluję tekstu, czemu Bernard nie pisze jako Czernienko? Czemu nie mamy swoich historycznych nicków w blogu?
    Ja bym napisał, że Donald Tusk od strony formalnej zapowiada deklasację PIS. Ale, choć wszystko wygląda tak optymistycznie, stroniłbym od utożsamiania jakości głębszych z cechami formalnymi. Ja również wierzę w przełożenie tych jakości formalnych, które nawet trochę wykraczają poza formalne w jakości istotowe w rządzie Tuska. Ale poza odrobiną powściągliwości z tym interpretowaniem nijako awansem pragnę też zwrócić uwagę osobom takim jak nasz gospodarz, że sprawiedliwe, dobre rządy nie biorą się z samego dotrzymywania protokołu dyplomatycznego, a już tym bardziej nie są z nim tożsame. To jak wy, michnicy postrzegacie wartości jest jednak trochę elitarno – arystokratyczno – formalistyczne i podpożądkowane partykularnemu minimum – maksimum. Wzrost cen panie Kuczyński jest od dwuch – trzech miesięcy bardzo niepokojący. W obliczu choćby tego problemu napawanie się tym jaką klasę bilateralną w relacjach z odrobinkę niedorozwiniętym emocjonalnie prezydentem pokazał Tusk jest właśnie nieświadomym komunikowaniem waszej michnikowatej wrażliwości społecznej. Ja patrzę na misję Tuska z nadzieją, ale z oczywistym zachowaniem proporcji między koniecznym standartem dyplomatycznym a rzeczywistą najważniejszą wartością jaką jest troska o kraj i społeczeństwo. A na to jeszcze za wcześnie.

  36. jasnaanielka napisał(a):

    Narciarzu – zakładać się nie będę, bo nie mam szczęścia w grach, ale parę razy moje prognozy się sprawdziły. Np wieszczyłam, że JK zginie od Leppera – nie przewidziałam jednak, że Lepper w tym starciu padnie. Przepowiednia nie do końca udana, ale tyz piknie! Zwróciłam uwagę na to, że Tusk dając odpowiedż wymijającą na pytanie o rzecznika rządu palnął, że za stary z niego LIS i już w cichości typowałam Tomasza Lisa, a tu na 50%… jest LISZKA!
    Mam nadzieję, graniczącą z pewnością, że za rok PiS taki, jaki jest nie będzie istniał. Wódz w partii wodzowskiej musi być silny i nie do ruszenia. Jeśli okazało się, że wybory przegrane, że forma co najmniej nędzna, bo nie potrafi stawić czoła sytuacji, nie potrafi zachować twarzy, to wierni się wykruszą błyskawicznie. Jeszcze dziś to on wyrzuca niewygodnych, ale zanim dojdzie do planowanego kongresu… wszystko jest możliwe. Jak długo najbliżsi i najwierniejsi /bo najbardziej zależni/ będą dobrze opłacani, będą przy nim. Jednak pisałam to już wcześniej – elektorat PiSu był kupiony zwolennicy obsadzani na intratnych posadach na wszystkich szczeblach drabiny zawodowej. Jacek Kurski powiedział /święte słowa!/, że nikt, kto pracuje dla PiSu nie będzie chodził głodny. Teraz skończyły się możliwości, nowa ekipa będzie płaciła za zupełnie inną działalność i poparcie się skończy. Nie ma innej opcji.
    J.K. nie4 ma odwagi stanąć przed swymi następcami, nie ma odwagi podziękować swoim pracownikom, swoim wyborcom. Taki typ.
    I na okrasę wierszyk nieocenionego klasyka;
    Kiedy komu spadną spodnie
    Trudno jest je podnieść godnie.

  37. narciarz2 napisał(a):

    JK bylby znakomitym Stalinem. Niestety spoznil sie na pociag historii.

  38. Piotruś napisał(a):

    Jasnaanielko (9:46) elektorat był istotnie kupiony, ale nawet w krainie obfitości nie ma 5 milionów etatów. Elektorat został kupiony fałszywymi obietnicami, a fałsz został obnażony „rozwiązaniem” problemu pielęgniarek.
    Moim zdaniem to dlatego między innymi KIT wykalkulował sobie przyspieszenie wyborów, bo w miarę upływu czasu niespełnionych obietnic objawiałoby się coraz więcej. Mimo, że kalkulacje zawiodły pozostaje problem sporej grupy ludzi nadal wierzących w gruszki na wierzbie. (To dlatego propaganduści KITu tak zawzięcie domagają się od nowego premiera cudu)

  39. jasnaanielka napisał(a):

    Piotrusiu – oczywiście, że nie zatrudnili pięciu milionów wyborców, jedna wliczając rodziny i przyjaciół tych, którzy skorzystali, można zaryzykować twierdzenie, że tych z płatnej protekcji była spora grupa. Poza tym mają swój żelazny elektorat i na nich mogą jeszcze jakiś czas liczyć. Ten jednak stopnieje, bo biologia nie liczy się z wartościami i ideałami, tylko wycina sukcesywnie. Mnie też już z górki…
    ;
    RATUNKU! podpisałam, zgodnie z sugestią Gospodarza protest przeciw wystawie, na której pokazano „na żywo” umieranie chorego psa.
    Otrzymałam dość długą odpowiedź w zupełnie mi nieznanym języku angielskim. Jeśli ktoś z blogowiczów też podpisał i otrzymał taką odpowiedź, a zna angielski niech się zlituje i napisze, o co chodzi?

  40. Edwar D.Dana napisał(a):

    Oczywiscie N. repliki nie bedzie. Protokol dysonansu jest spisany i jest do w wgladu.
    Oczywiscie N. nie ma racji piszac ze J.K. bylby znakomitym Stalinem.
    Nie. J.K. pieprzy wszystko co tknie. Duszac sowe sciskal by nie szyje lecz ogon. Zamiast wyrzutow sumienia zostalo by mu na rekach to co zwykle.

  41. leszek.sopot napisał(a):

    Ech, tylko westchnąć można. Pan, panie Waldemarze tak pełen zachwytu tekst mógł napisać pewnie tylko dlatego, że nie zna zbyt dobrze Donalda, ani dwóch najważniejszych ludzi, którzy zapełnili jego kancelarię. Różnica między Gosiewskim a Nowakiem to tylko ten „styl” i wygląd, o którym pan wspomina. Trudno mi uwierzyć, że jest pan aż tak bardzo pod wpływem cywilizacji obrazkowej.
    Pisze Pan: „Przemówienie Donalda Tuska, także było pełne podtekstów polemicznych, przypominało o głównej przyczynie przegranej PiS, a mianowicie o odrzuceniu przez wyborców stylu rządzenia tej partii i jej lidera, kreśliło alternatywny wizerunek władzy i rządzenia oparty na zaufaniu, a nie podejrzliwości, na spokoju, a nie na wojowaniu”.
    Ta władza jest równie jak poprzednia oparta na braku zaufania i na podejrzliwości, a że nie daje tego po sobie poznać, to właśnie kwestia „stylu”, ale w żadnym wypadku treści. Donald dużo musi zrobić, aby nie swoim wyglądem, i nie „mową trawą” przekonał, że w grucie rzeczy jest czymś innym, niż ten, którego portret skreślił Sławomir Sierakowski pisząc, „że polska inteligencja nieumiejąca dostrzec tego anachronizmu, tak samo nie zrozumie dziś współczesnego cynizmu, którego symbolem jest przyszły premier”.
    Będę się bardzo cieszył, jeśli zobaczę pod miłymi słowami nie cynizm lecz prawdę, a widząc na co dzień dwóch najbliższych premierowi ludzi może być trudne.
    Wydaje mi się też przesadzona krytyka prezydenta Lecha kaczyńskiego. Tak, mówił on o minionych dwóch latach, kiedy to rządził PiS, ale wydaje mi się, że głównie mówił o Polsce a nie o partii. Wskazał, że rozwój Polski ruszył w dobrą stronę i chciałby, aby było tak nadal. Uważam też, że bardzo dobrze dla demokracji będzie, jeśli rząd będzie miał surowego recenzenta. Nie uwierzę, że ten recenzent będzie bardziej destrukcyjny niż Kwaśniewski dla rządu Buzka.

  42. Edwar D.Dana napisał(a):

    Leszku
    Wiem, od ciebie, ze prawie wszyscy ktorych znasz to swinie i nie wywoluje to u mnie zdziwienia.
    Wiec: Maska, kindersztuba, hipokryzja, co chcesz, dziala na tego ktory jej uzywa. Tak jak mlotek, komputer , noz, dzialaja na uzytkownika. Tylko na twoj wylaczny uzytek wysylam banalna infornacje: to jakimi chcemy sie pokazac jest waznym swiadectwem tego jakimi jestesmy.

  43. leszek.sopot napisał(a):

    Edwar
    Cóż na to poradzę, że ich znam, a że większość polityków ubabrała się po pachy w błocie jak świnie, to ich sprawa, a nie moja. Nowak był szefem Młodych Demokratów, w których była i moja córka, to co ona mi opowiedziała o zachowaniu Nowaka tylko ona mogłaby powtórzyć, ja nie chcę. Unici z ulgą w zasadzie przyjęli, że tego typu ludzie wynieśli się do PO. I nie chodzi tu o polityczną antypatię, tylko o prostą integrity – jak mawiał narciarz2.

  44. soulgarden napisał(a):

    Kapitalny jest ten film o buncie gladiatorów na TVP1 Edwarze. Ciebie jebnąłbym siecią i przebił włucznią zanim wezwałbyś na pomoc cesarza. Ćwicz sięg brodą do palucha i powstań. Tylko szybko.

  45. W.Kuczyński napisał(a):

    LESZKU,
    ja zyję na ziemi i patrzę na nia z ziemi. Ty żyjesz też na ziemi, ale patrzysz na nia z zaświatów, ktorych nie ma i do nich przymierzasz ten padół. I wychodzi ci źle. Nie zgodzimy sie. Znam Tuska nie gorzej niż Ty, bo byłem z nim 5 lat w jednej partii i w jej kierownictwie. Znam też Nowaka. Twojej opinii o Tusku nie podzielam. Twoją opinię o Nowaku podzielam. Jesli Tusk straci go z oka to może mieć z nim klopoty, bo to typ piskorzowaty. Ale ja nigdzie nie napisałem, że rząd Tuska to rząd aniołów. Ja napisałem, że to niezły rząd, a jaki będzie to sie okaże. Ja nie mógłbym egzystować na codzień z taka jak Twoja filozofią zagryzl bym sie ze zgryzoty. Ja kocham troche zła na ziemi.

  46. leszek.sopot napisał(a):

    Panie Waldemarze
    albo zgryzota albo zachwyt? Cóż to za polemika? Żadna. Wyraziłem nadzieję, że Tusk nie okaże się taki, jakim obmalował go Sierakowski, i jak o nim wypowiadał się Borusewicz jeszcze kilka miesięcy temu. Maciek Płażyński opinię zmienił dawno i się jej trzyma. To, że Donald jest o klasę lepszy od Jarosława Kaczyńskiego jest dla mnie poza dyskusją. Nie będe jednak jak pan stał oniemiały z zachwytu i wzdychał. Ja i może w zaświatach, ale pan w chmurkach.

  47. leszek.sopot napisał(a):

    To dopiero numer!
    http://www.dziennik.pl/De.....leId=67819
    i dziwić się, że Antek chciał dac dyla do Afganistanu.

  48. Andrzej napisał(a):

    Na podsumowanie dyskusji o amerykańskich misjach z ukłonem w stronę Narciarza:
    http://pl.youtube.com/watch?v=i5hY7Fn8WCg&feature=related
    i to samo w wersji koncertowej
    http://pl.youtube.com/wat.....re=related

  49. Mawar napisał(a):

    leszek.sopot
    „Wydaje mi się też przesadzona krytyka prezydenta Lecha kaczyńskiego. Tak, mówił on o minionych dwóch latach, kiedy to rządził PiS, ale wydaje mi się, że głównie mówił o Polsce a nie o partii”.
    -
    No to jest ten nowy styl, nazwijmy go irlandzkim. Kuczyński zapewnie napisał to przed przemówieniem Prezydenta i nie chciało mu się zmieniać. A poza tym, jakie to ma znaczenia co Prezydent powie lub czego nie powie. Kuczyński, jak niegdyś redaktor Kur – wie znacznie lepiej i dalej wzrokiem sięga, mimo że generalnie nie jest wysokiego wzrostu. Właściwie to ja Kuczyńskiego nie rozumiem, jeśli ma jakieś żywotne pretensje lub pilne prośby do Kaczorów to przecież niedawno na jubileuszu NOWEJ konferował przyjaźnie z kaczystowskim prominentem Krzysztofem Czabańskim, mógł się poskarżyć, zgłosić postulaty, niechby ich było nawet 21. A on po staremu, kąsanie po łydkach i drętwa propaganda w peerelowskim stylu.
    Ten lepszy stylowo rząd wręczył dziś dymisję Macierewiczowi za pośrednictwem żandarmerii wojskowej, co zdumiało nawet wojskówkę z TVN24 (Sekielski był niemal w szoku, autentycznie). No ale z drugiej strony, jak spiewal St. Grzesiuk, „Kto zna Antka czuje moirę …”. Ciekawe, czy ta żandarmeria była uzbrojona i przygotowana na ucieczkę Macierewicza przed dymisją? A i broń lubi czasem sama strzelać. Jak widać Irlandia nie jedno ma imię. Może to w ogóle nie będzie Irlandia tylko IRA-landia, ze względu na gniew i zaciętość donaldowego oblicza. Pechowo zaczyna nam Donek – 13 premier, to się dobrze nie skończy. Tygodnik „Wprost” zdradził co się szeptało w Warszawie, kiedy Bufetowa zaplanowała apartamentowce w miejsce stadionu narodowego: rząd PO jest ewenementem w skali świata, jeszcze nie zaczął rządzić, a już zaczął kraść. :) Marnie to widzę, przyśpieszone wybory, LiD dochodzi do władzy, charyzmatyczny Onyszkiewicz na premiera, Biedroń na ministra edukacji, Kuczyński na jakiegokolwiek ministra, a poźniej wybawieniem dla kraju będzie najbliższy potop. :)

  50. Torlin napisał(a):

    Mawarze!
    Przeczytaj, co napisał Pan Waldemar i przeczytaj to, co Ty napisałeś w swoim komentarzu (w I akapicie). Ty nie mógłbyś czytać swoich tekstów przed wysłaniem? A może dałbyś komuś? Przecież ta Twoja polemika się w ogóle kupy nie trzyma, jest bez sensu. Przeczytaj sobie to jeszcze raz.

  51. W.Kuczyński napisał(a):

    Torlin,
    Mawarowi nie chodzi o sens, podejrzewam, że on nawet nie jest zdolny do odczytywania sensu, bo on czyta i pisze nie glową, lecz zółcią, a przeciez po 21 musi mieć jej ogromny zapas. Dajmy mu spokój.

  52. Edwar D.Dana napisał(a):

    Mnie tam nie drazni kurteczka Tuska ( proponuje nazwac ten model „tuskowka”). Kto z was pamieta czapki „degollowki”?
    Ladne to nie jest, ale kiedy sie widzi notabli demokracji zebranych na swiezym powietrzu w grupe ,w ich plaszczach, to skojarzenie z blatta orientalis jest nieodparte. Niech Tusk chodzi jak chce, a Sikorski niech sie od niego rozni.
    Demonstracyjne udanie sie na msze dziwi. Nie tyle fakt ze sie odbylo ile fakt ze podobno uczestniczyli w niej wszyscy czlonkowie gabinetu. To nawet jak na PL statystyczna anomalia.

  53. Edwar D.Dana napisał(a):

    Jesli zgodnie z linkiem podanym przez Leszka hakownia zostala przewieziona do Kancelarii Prezydenta czyli juz w pelni oddano ja do dyspozycji J.K., to scenariusz jego przyszlej polityki wydaje sie latwy do przewidzenia. Bedzie hakowanie i to nie tyle tym co tam jest ,ale glownie tym czego tam nie ma.

  54. Edwar D.Dana napisał(a):

    http://wiadomosci.gazeta......81232.html

    Pare tygodni temu pewien przedsiebiorca opowiadal mi jak to usilowal lansowac podobne urzadzenie w miescie N. w starej Europie gdzie poskudzenie w windzie jest w niektorych dzielnicach powszechne. Uslyszal stanowcze nie od miasta- „Bylo by to naruszeniem integralnosci obywatelskiej”.
    Daleko w PL do standardow zachodniej demokracji, nawet w Kielcach.

  55. Edwar D.Dana napisał(a):

    Giertych junior obronca zolnierzy oskarzonych o atak na cywilow?
    Chyba gorzej nie mozna wybrac obroncy. Nie idzie mi o kwalifikacje Giertycha jako adwokata, nic o nich nie wiem. Idzie o nieuniknione w razie jego udzialu w procesie upolitycznienie sprawy. Wybrana przez niego linia obrony moze stac sie nie obrona ewentalnie oskarzonych, ale obrona narodowej godnosci. Obrona godnosci
    Zolnierza Polskiego, nie zolnierzy.Moze stac sie giertychowa obrona, obrona Zolnierza Polskiego, ktory pisany z duzej litery, wedle nacjonalistow, nie powiniem byc nigdzie posylany oprocz warty przy grobie Nieznanego Zolnierza.

  56. Mawar napisał(a):

    EDD
    Nie rozumiem twoich zastrzeżeń co do translokacji archiwum WSI. Skoro była to instytucja sprzyjająca demokracji i niesłusznie rozwiązana przez nieodpowiedzialnych Kaczorów (a na tym blogu była to równie powszechna opinia jak prawo ciążenia w przyrodzie), to z pewnościa nie ma w tych papierach nic czego mógłby się salon obawiać. Jesteś bardzo dużym chłopcem i masz niezłą pamięć więc zapewnie wiesz w jaki sosób salon, kiedy był u władzy na początku lat 90., nadzorował służby, które nie niepokojone przez nikogo spokojnie, we własnym rytmie, nielegalnie niszczyły sobie dokumenty. Czy pamietasz aby kogoś z tego powodu rozliczono? Pomyśl też o przyszłych historykach.

  57. Mawar napisał(a):

    EDD
    „Demonstracyjne udanie sie na msze dziwi. Nie tyle fakt ze sie odbylo ile fakt ze podobno uczestniczyli w niej wszyscy czlonkowie gabinetu. To nawet jak na PL statystyczna anomalia”.

    Ja bym proponował aby nikomu w duszę nie zagladać.

  58. Zofia napisał(a):

    Przyznam sie, że manewry wokół komisji weryfikacyjnej i archiwów WSI- jest dla mnie dość niebezpiecznym precedensem, który spycha prezydenta RP do granicy, z której odwrotu nie ma – postawieniem go przez Zgromadzenie Narodowe zgodnie z art. 2 ust.1 Konstytucji przed Trybunałem Stanu.
    Wywiezienie tajnych akt WSI z MON jest przestępstwem i mam nadzieję, że MON to wyjaśni. Olszewski jako były doradca L. Kaczyńskiego nie działa anonimowo, ale w porozumieniu z głowa państwa. I przez niego został mianowany następcą Macierewicza. Za zgodą kancelarii prezydenta korzysta a pomieszczeń BBN. Za ich zgoda wywieziono archiwa WSI.
    Za moment może się to skończyć potężna awanturą. A b. premier , mecenas Olszewski być może stanie przed prokuratorem wojskowym razem ze swoim poprzednikiem Macierewiczem.

  59. Mawar napisał(a):

    O tym, ze historia się nie powtarza i po 15 latach nocna zmiana juz inaczej wygląda:
    http://cogito62.salon24.p.....index.html
    Ale jednak powtarzają się niektóre konstelacje: Tusk, Pawalak vs. Macierewicz

  60. Mawar napisał(a):

    Zofia
    „Wywiezienie tajnych akt WSI z MON jest przestępstwem i mam nadzieję, że MON to wyjaśni”.
    -
    Niepotrzebnie się męczysz, w tych archiwach pewnie nic na ciebie nie ma. Chociaż …. no chyba że na kogos z twojej rodziny, tego co wozł statkiem broń dla komunistycznej rebelii w Indonezji. Kogoś pewnie z tej broni zabito.

  61. Edwar D.Dana napisał(a):

    Mawar
    Tusk, Komorowski, Zdrojewski itd moga prywatnie bywac w swiatyniach jakich chca. Udali sie na msze jako przyszly rzad in corpore. Wiem ze w PL juz to nikogo nie razi. Dla mnie to naruszenie neutralnosci wyznaniowej panstwa.
    Podkreslam: w ciszy swych gabietow, kacikow wypoczynkowych,
    moga ministrowie miec kleczniki, obrazy swietych, modlitewniki…..
    taka jednak demonstracja jaka miala miejsce to za wiele.

  62. Edwar D.Dana napisał(a):

    Mawar
    Wlasnie idzie o to czego tam nie ma. Jasoslaw Kaczynski zyje z informacji ktorych nie ma, a sa tajne. Jeszcze nie rozumiesz?

  63. Andrzej napisał(a):

    Edwar,
    Mawar i tak zachowuje się przyzwoicie. Fundamentaliści z Jego obozu twierdzą, że całe to przenoszenie akt to wymysł „Der Dziennika” (ciekawe, że jeszcze niedawno się oburzali na GW, ze na jej łamach padło takie stwierdzenie) i siostrzanej GW, czyli w skrócie „Der Trybuny Wyborczej”

  64. Lex napisał(a):

    Interesującym byłoby odwołanie się do podstaw prawnych umożliwiających przekazanie akt b. WSI do Biura Bezpieczeństwa Narodowego i dysponowanie tymi aktami przez Biuro.
    Na ile się orientuję, to BBN jest komórką ” merytoryczno – organizacyjną” czyli de facto sekretariatem Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Ta z kolei jest organem TYLKO doradczym Prezydenta RP.
    Z tego jednak zdaje się nie wynikać upoważnienie ani ustawowe ani konstytucyjne do dysponowania aktami b. tajnych służb przez Biuro BN. A nie sądzę aby pomieszczenia BBN były najlepszym miejscem archiwizowania tych akt.
    Ciekawe !

  65. Edwar D.Dana napisał(a):

    Andrzej
    http://kuczyn.com/2007/11.....ment-39777

    Nalezalo by to uzupelnic o inwazje Normadii, relacje z „rajdu” na Wlochy i troche matrialow z I wojny.
    Nie od rzeczy bylo by dodac skuteczne uspokojenie b.Jugoslawii.
    w zestawieniu z gamoniowatoscia Europejczykow.
    W wypadku b.J. nie istotnym jest dla mnie „winny” istota jest pacyfikacja ( w sensie uspokojenia).

  66. Edwar D.Dana napisał(a):

    Andrzej
    prawde mowiac interesuje mnie co o tym mowi prawo?

  67. Edwar D.Dana napisał(a):

    Andrzej
    To znaczy co mowi prawo o przeniesieniu archiwum. To moze byc i legalne i niepokojace zarazem.

  68. Edwar D.Dana napisał(a):

    Przeoczylem wypowiedz Lex i wpisalem sie troche bez sensu.
    Wybacz Lex.
    http://kuczyn.com/2007/11.....ment-39793

  69. Mawar napisał(a):

    EDD
    „ministrowie miec kleczniki, obrazy swietych, modlitewniki…..
    taka jednak demonstracja jaka miala miejsce to za wiele”.
    -
    A biczować się mogą publicznie? Głosowałes na LiD, partię posłanki prof. Senyszyn, która z pejczykiem w dłoni w skórzanych spodniach występowała na paradzie gejów w Warszawie wykrzykujac antypapiskie hasła. Rozumiem że to było wporzo. Od siebie aż tyle nie wymagamy.

  70. Mawar napisał(a):

    Minister Wlademar Kuczyński
    „Mawarowi nie chodzi o sens, podejrzewam, że on nawet nie jest zdolny do odczytywania sensu, bo on czyta i pisze nie glową, lecz zółcią, a przeciez po 21 musi mieć jej ogromny zapas. Dajmy mu spokój”.
    -
    Panie Ministrze, czasem piszę ostro, ale zawsze liczę na pańskie poczucie humoru, więc bez obrazy. Miło mi było pana spotkac na jubileuszu NOWEJ. :)

  71. Woody napisał(a):

    Waldi,

    znow przesadzasz tylko w druga strone. W Ameryce jest cos takiego jak „check and balance” ludzi u wladzy. Dlatego L. Kaczynski powinien pilnowac zapedy innego kaczora Donalda bo zapedow poprzedniego kaczora z tego czy innego powodu nie potrafil.

    Dlatego „szkodzac” Donaldowi moze wszystkim wyjsc na dobre a Polacy naucza sie, ze lepiej niech bedzie ten mechanizm „check and balance” a nie wszystko w rekach jednej grupy.

    Pan Krytyk

  72. Edwar D.Dana napisał(a):

    Alez Mawar, Senyszyn nawet bedac minsterem edukacji w rzadzie koalicyjnym Marka Jurka mogla by prywatnie niesc baldachim nad
    arcybiskupem Michalikiem w procesji Bozego Ciala. Nie mam nic do tego.
    Tym razem to przyszly rzad RP z racji swej rzadowosci byl na mszy.
    Czy to takie trudne do pojecia.

  73. Edwar D.Dana napisał(a):

    Przyczynek zlosliwy do “check and balance”:
    http://www.dziennik.pl/De.....leId=67853

  74. Edwar D.Dana napisał(a):

    Oczywiscie rezydencja helska powinna byc uzywana i eksponowana.
    To ladne miejsce i moze byc dobrze przez prezydenta wykorzystane.
    Powiem wiecej, niepokoi mnie martwota rezydencji w Beskidzie Slaskim. To powinno byc takze zywe miejsce.

  75. Edwar D.Dana napisał(a):

    Polecam, szczegolnie dedykuje Glosowi:
    http://www.rp.pl/artykul/69894.html

  76. Edwar D.Dana napisał(a):

    I przy okazji spraw zagranicznych:
    http://www.gazetawyborcza.....76798.html

  77. Edwar D.Dana napisał(a):

    dark
    jesli czytasz kliknij w „Torlin”. Jestem ciekaw twego zdania.

  78. Edwar D.Dana napisał(a):

    http://wiadomosci.gazeta......81978.html

    Niezwykle glupi, moim zdaniem pomysl. Dzialalnosc polityczna, a minister to polityk, co chyba wypada przypomniec, to jednak cos innego niz praca w dziale markietingu firmy XYZ. Takie obyczaje sa kontrproduktywne. Jest to takze forma uciesznego dla ludu ponizania wazniaka. Oczywiscie zlych (to co innego niz najslabszy czyli powiedzmy najmniej dobry)
    trzeba usuwac, ale nie po upokarzajacym zapowiedzianym wyscigu.
    Mysle ze ci ktorzy szanuja swa integralnosc powinni podac sie do dymisji.

  79. Paweł Luboński napisał(a):

    Ciekaw jestem, jak Tusk będzie oceniał, czy x jest gorszym ministrem środowiska, czy też y gorszym ministrem finansów.

  80. Edwar D.Dana napisał(a):

    Pseudonowoczesne efekciarstwo

  81. Zofia napisał(a):

    Mawar, czy poza argumentem, że mój tata w 1958 roku dowodził parowcem, który przewoził z Polski do Indonezji broń z której ponoć ginęli ludzie – masz jakieś inne argumenty?
    Bo jak nie, to się zastanów komu Polska obecnie sprzedaje broń legalnie i mniej legalnie i czy z tej broni też giną ludzie, rzecz jasna poza Afganistanem, gdzie Polacy strzelają do cywilów.
    Przy okazji zastanów się również ilu to działaczy komunistycznych i UB-owskich funkcjonariuszy dokształcał tatuś Twoich idoli – braci Kaczyńskich i jakie szkody Ci ludzie wyrządzili potem Polsce.
    Jak to zrobisz – zrozumiesz co wypisujesz.

  82. Lex napisał(a):

    Jeszcze w sprawie przeniesienia akt b. WSI.

    Pan Minister Michał Kamiński stwierdził był autorytatywnie, że przewiezienie akt WSI do Kancelarii Prezydenta spowodowane było trudnościami lokalowymi. (Informacja z „paska” Superstacji TV).
    Pan minister Kamiński idąc w ślady swego komilitona partyjnego, red. Jacka Kurskiego najwyraźniej sądzi, że durny lud każdą głupotę kupi.
    Jakoś do tej pory akta WSI mieściły się tam gdzie były przechowywane. Miejsca dla nich zabrakło akurat teraz gdy zmienił się rząd i niektórym ciepło się robi w okolicach tyłka.
    A już argument o trudnościach lokalowych MON nadaje się do kabaretu.
    Panie Ministrze ! MON, a ściślej Agencja Mienia Wojskowego ma lokali tyle, że nie wie co z nimi zrobić.
    Starzy warszawiacy takie gadanie komentowali: pic na Grójec. ( Przepraszam mieszkańców Grójca – odwołuję się do felietonów Wiecha ).
    Ślązacy krócej: fanzolenie.

  83. Edwar D.Dana napisał(a):

    Jaroslaw Kaczynski jako choragiewkowy na boisku football´owym:

    http://wiadomosci.gazeta......82256.html

  84. Mawar napisał(a):

    EDD
    ‘Tym razem to przyszly rzad RP z racji swej rzadowosci byl na mszy.
    Czy to takie trudne do pojecia”.
    -
    Czy oni podczas tej Mszy św. podejmowali jakieś decyzje polityczne?

  85. Piotruś napisał(a):

    Bardziej wyobrażał sobie, że będzie jednocześnie siłą sprawczą jak i ostatecznym rozstrzygającym.

  86. Edwar D.Dana napisał(a):

    Dobranoc

  87. Narciarz2 napisał(a):

    Wyobrazam sobie taka hipotetyczna sytuacje. SLD przegrywa wybory, po czym tajne dokumenty (powiedzmy, szafa Lesiaka) zostaja przewiezione do siedziby prezydenta Kwasniewskiego. Probuje sobie wyobrazić, jakie komentarze napisaliby Mawar, Bernard, Miner, i Madzia. I nie moge sobie wyobrazić tych komentarzy! Czy wyz/wym mogliby tutaj krotko podsumowac, jakie komentarze by napisali, gdyby SLD wywiozl tajne dokumenty?
    -
    Ale kiedy PiS przegrać i wywiezć dokumenty, to komentarzy wyz/wym osob jakos nie ma. Ciekawe, dlaczego? Czyzby bylo tak, ze jak PiS wywiezć, to dobrze, a jak PiSowi wywiezć, to zle?

  88. Piotruś napisał(a):

    Narciarzu wybory pokazały, że skończyły się czsy w których z racji historycznych jednym wolno więcej od drugich. Poza tym uważam, że dobrze się stało bo:
    - pryska mit nieskazitelności trzymiesięcznego superpremiera.
    - mało kogo obchodzą antkowe wypociny.
    - budowany jest mur zza którego wyrzucane będa co raz to głupsze sensacje.
    - za niedługo nikogo nie będzie interesowało co się za tym murem dzieje.(zycie chodzi przez mury na przełaj)

  89. Narciarz2 napisał(a):

    Piotrusiu:
    mam nadzieje, ze haki beda coraz mniej istotne. Natomiast moj komentarz mial na celu podkreslenie hipokryzji desantu pisowczykow na tym blogu. Niby to zlagodnieli, ale jesli sie zastanowic, to sie nie zmienili.

  90. Stan napisał(a):

    Panie Ministrze,

    Przed chwilą skończył się mecz piłkarski z Belgami, w którym Polacy, pod wodzą trenera holenderskiego, dali łupnia przeciwnikom i wywalczyli sobie po raz pierwszy w historii awans na Mistrzostwa Europy. Z kilkunastu lichych piłkarzy profesjonalny trener wydobył to czego polscy profesjonaliści od lat nie potrafią. Widać, że w tych średniakach jest pewien potencjał, który, pod okiem fachowca zmaterializował się awansem sportowym.
    Chodzi mi po głowie myśl, by zakontraktować na premiera równie dobrego jak Benhaker specjalistę, który, dobrze opłacony zrobi dla tego kraju to na co on zasługuje. Prawdopodobnie zapomni o lustracji i polityce historycznej. Przegoni z rządu nieudaczników i złodzieji. Mam nawet takiego faceta na oku, który sprawdził się, a teraz jest do wynajęcia. Tomy Blair. Polska szybko pozbędzie się kompleksów, których nabawiła się pod wływem mułłów katolickich i wyznaczonych do rządzenia ich ministrantów.

  91. Mawar napisał(a):

    Narciarz2
    „Probuje sobie wyobrazić, jakie komentarze napisaliby Mawar, Bernard, Miner, i Madzia. I nie moge sobie wyobrazić tych komentarzy”!
    -
    BBN to jest chyba najlepiej strzeżone miejsce w Polsce – wydzielony nowoczesny budynek na skarpie poniżej pałacu prezydenckiego i w obrębie jego kompleksu. Przewodniczący Komisji Weryfikacyjnej ds. WSI, teraz jest nim Jan Olszewski, miał prawo przenieść tam materiały archiwalne. Komisja działa dalej, PO nie ma teraz pokus by jej coś utrudniać, w sumie dla Platformy to chyba lepiej. Ma alibi, może i chciaaby to zablokować, ale nie już nie jest w stanie. Dla jawności życia publicznego to znakomita wiadomość.

  92. Narciarz2 napisał(a):

    Mawarze:
    dziekuje. To byl komentarz na temat zdarzenia „PiS przenosi tajne dokumenty z MON pod opieke Lecha Kaczynskiego i Jana Olszewskiego”. Teraz prosze o komentarz na temat wydarzenia „SLD przenosi tajne dokumenty z MON pod opieke Aleksandra Kwasniewskiego i Wojciecha Olejniczaka”.

  93. Zofia napisał(a):

    Oglądałam ten mecz z wielką przyjemnością, podziwiałam grę młodego Smolarka (pamiętam nazwisko ze względu na jego ojca, też piłkarza), który niewątpliwie jest zdolnym zawodnikiem. Jego bramki były zdobyte nie przypadkowo.
    Wzruszały mnie te biało-czerwone tumy na stadionie i ta radość ludzi, że nasi wygrali. Nawet przezorność gospodarzy, którzy nie wątpili w wygraną Polaków i przygotowali nawet pokaz sztucznych ogni.
    Przyznam się, że wstyd byłby ogromny, gdyby drużyna kraju, w którym premier autentycznie gra „w nogę” – ten mecz przegrała!
    Bycie w finale mistrzostw Europy jest niewątpliwie uczciwie zapracowanym sukcesem, nasza drużyna dotychczas, o ile dobrze pamiętam, 2 razy zremisowała i resztę meczów wygrała.
    Wygrana jest efektem – systematycznej , konsekwentnej i ciężkiej pracy pod dobrym kierunkiem. A nie husarskiego zrywu na okoliczność.
    Ten fakt bardzo mnie cieszy, ma swoisty wydźwięk pedagogiczny dla młodych – ciężka praca, przy czym solidarna i zespołowa – popłaca.

  94. Torlin napisał(a):

    Stanie!
    To jest bardzo dobry pomysł, tylko nie do końca. Bo co Blair zrobi z Sejmem, jak mu zaczną gadać o patriotyzmie ustaw? Ja już mówiłem, wprowadzić Królestwo, zawiesić Sejm, sklonować Władysława Jagiełłę.
    Narciarzu!
    On Ci w życiu nie odpowie. Tak samo, jak i Panu Waldemarowi, i mnie nie odpowiedział na zarzuty.

  95. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    zapomniałeś o jednym, owa akta po WSI – nie są prywatną własnością komisji ds. likwidacyjnej WSI. To są akta państwowe. Chroni je kilka ustaw, w tym ustawa np. o ochronie danych osobowych czy państwowych informacjach niejawnych.
    Komisja weryfikacyjna nie jest żadną jednostka prawną która ma możliwość wynajmowania pomieszczeń od kogokolwiek, czy zawierać nawet umów na użyczenie pomieszczeń.
    Wyniesienie akt z MON – zawsze można uznać za bezprawne wyniesienie akt państwowych opatrzonych klauzulą tajne/poufne.
    BBN – jest włącznie przeznaczone do obsługi konstytucyjnego ciała doradczego prezydenta RP – Rady Narodowego i niczego więcej. Nie jest natomiast władne do współpracy z komisją do likwidacji WSI, ani nawet do użyczanie komisji swoich pomieszczeń.
    To co sie dzieje jest przekraczaniem zasad konstytucyjnych w państwie. I odpowiedzialność za to naruszanie spada na prezydenta RP.

  96. Mawar napisał(a):

    Stan
    „Polska szybko pozbędzie się kompleksów, których nabawiła się pod wływem mułłów katolickich i wyznaczonych do rządzenia ich ministrantów”.
    -
    Stan, a masz coś do mułłów ewangelickich ?(ewentualnie pogadaj z Zofią), a do polskich mułłów sensu stricto też coś masz? W Polsce jest nawet ktoś więcej niż mułła, nasz rodzimy imam – z mniejszości tatarskiej, bardzo dla Polski zasłużonej. Krzywdę tobie ci wszyscy mułłowie jakąś zrobili, lub twoim psom? Może niektórzy z nich modlą się za ciebie? Mógłbyś to docenić.
    Pamietasz jak rodzimi działacze zawyli na wieść o tym, że Benhakker poprowadzi reprezentację? I jak go później próbowali wykopsać i zniszczyć? Za stan polskiej piłki odpowiadają ci, którzy nie zrobili kiedyś porządnej dekomunizacji w półświatku polskiego sportu . Jeśli postkomuniści są zdemoralizowani to „działacze sportowi” w dwójnasób. Efekt lat selekcji negatywnej, ale w tej branzy za komuny wyjeżdżało się na Zachód, tam były dolary i lewe pieniądze, nic dziwnego, że stopień zaubeczenia i upartyjnienia tego środwiska był prawie stuprocentowy. Za moich studenckich czasów warszawską Legią rządził generał Zygmunt Huszcza. Kto to taki? Mamy 1968 r. tuż po udzieleniu CSRS bratniej pomocy.
    -
    „Uroczystość rozpoczęła się złożeniem przez płk. Dysko raportu gen. Huszczy, dowódcy WOW. Następnie w swoim przemówieniu gen. Huszcza przypomniał, że Polacy już w czasie II wojny światowej wyzwalali Czechosłowację, a teraz pomogli uratować ją przed groźbą kontrrewolucji. Przemówienie powitalne wygłosił także Czesław Domagała, I sekretarz KW PZPR w Krakowie, który zwracając się do żołnierzy 6 PDPD podkreślił, iż „całe społeczeństwo dumne jest z Waszych sukcesów i osiągnięć.” Na trybunie honorowej znaleźli się m.in. attache wojskowy ambasady ZSRR w Warszawie gen. Aleksander Rodionow oraz konsul Związku Radzieckiego w Krakowie Władimir Niestierowicz”.
    http://www.historycy.pl/Strony/Artykuly/2005%2003%2004/1968.html
    -
    A teraz przeskoczymy dp przodu o prawie 40 lat. Zobacz jacy mściwi są „katoliccy mułłowie”. Jest 2006 rok, pogrzeb gen. Z. Huszczy.
    -
    Odszedł oficer frontowy spod Lenino, Sybirak, który w każdej sytuacji nosił w sobie religijność Matki i miłość Ojczyzny – napisał m.in. Abp Sławoj Leszek Głódź w posłaniu do uczestników liturgii pogrzebowej w intencji zmarłego 17 stycznia 2006 r. śp. Gen. broni Zygmunta Huszczy. Posłanie Abp. Głódzia odczytał na początku Mszy św. 24 stycznia w katedrze polowej Biskup Polowy Tadeusz Płoski, który przewodniczył liturgii i wygłosił okolicznościową homilię. (…) Ostatni etap życia Generała, czas choroby i cierpienia, m.in w Szpitalu Przemienienia, biskup polowy nazwał czasem pogłębionych przemyśleń i życiowych rekolekcji. (…) – Miałem okazję , powiedział dalej Bp Płoski , jeszcze jako kapelan wojskowy ,spotkać Pana Generała i porozmawiać kilkakrotnie. Generał Huszcza wiedział, że „miłość żąda ofiary, ale też doświadczył w swoim życiu i tego, że miłość bez ofiary jest martwa”.
    http://www.ordynariat.wp.mil.pl/wiadomosc_wiecej.php?idwiadomosc=1015

    _

    To samo nazwisko pojawia się w III RP wśród najbardziej ponurych aferzystów spod znaku SLD. To Wiesław Huszcza, „skarbnik” SLD. „Z zebranych przez nas informacji wynika, że Huszcza był łącznikiem między politykami SLD i ludźmi z branży automatów do gier. Już po wybuchu afery hazardowej mocne słowa o Huszczy w wąskim gronie wypowiedział prezydent Kwaśniewski. Obok nazwiska byłego skarbnika postawił słowo „agent”.
    W czasie zbierania materiału do tekstu o Huszczy jego znajomy złożył „Rz” propozycję. Powiedział, że w zamian za łagodny tekst o sobie były kasjer SdRP pomoże napisać ciekawy tekst o Jolancie Kwaśniewskiej. Z naszych informacji wynika, że już wcześniej Huszcza przechwalał się, iż ma materiały, których ujawnienie „stawiałoby prezydenta w niekorzystnym świetle”.
    http://www.rzeczpospolita.....j_a_7.html

  97. Torlin napisał(a):

    Ja wiem, że to jest sukces (mówię o piłkarzach), ale jak my nisko upadliśmy. Na Mistrzostwa jedzie 16 drużyn, a poważniejszych państw jest 32 (czyli połowa). Czy my nie przesadzamy z tym sukcesem?
    Tematem jest też „europejskość” takich drużyn jak Armenia, Gruzja, Azerbejdżan, Kazachstan, Cypr i Turcja. Jak będziemy dalej tak rozdrabniać (Wyspy Owcze), to pewnie będzie jeszcze wyspa Man, Gibraltar, Guernsey i Jersey, a zaraz potem będzie Korsyka, Wyspy Alandzkie, Bornholm i góra Atos. To jakiś obłęd.

  98. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    przestudiuj to dokładnie:
    http://orka.sejm.gov.pl/D.....6-uzas.doc
    masz w tym druku (sejmowym) dokładnie wytłumaczone kto i co komu podlega w srarwie komisji likwidacyjnej WSI)

  99. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    po czepianiu się mego Ojca, teraz czepiasz się mego wyznania.
    Czy Ci ktoś raczył wytłumaczyć, że tego typu uwagi są mało taktowe i dajesz publicznie dowody, że jesteś człowiekiem nieobytym i prostackim?
    Wprost mówi się – chamem.
    To z upodobania, gdy brak racjonalnych argumentów, czy maniery wyniesione z domu rodzinnego?

  100. Mawar napisał(a):

    Zofia
    „Zapomniałeś o jednym, owa akta po WSI – nie są prywatną własnością komisji ds. likwidacyjnej WSI. To są akta państwowe”.
    -
    BBN jest instytycją jak najbardziej państwową, teraz może nawet bardziej niż cokolwiekw Polsce.
    -
    „Chroni je kilka ustaw, w tym ustawa np. o ochronie danych osobowych … ”
    -
    Ta ustawa chroni tego rodzaju dane tylko do pewnego stopnia. Na przykład policja ma różne bazy danych w których zbiera przeróżne informacje o obywatelach, może je spokojnie eksploatować pod warunkiem wczesniejszego zgłoszenia faktu istnienia bazy do GIODO (Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych), jak tego wymaga prawo. A ja np. mogę publicznie ujawnić dane TW którzy na mnie donosili. Różni wysocy urzednicy państwowi mogą odtajnić bardzo wiele informacji, co wielokrotnie było robione z korzyścią dla bezpieczeństwa państwa. Dziennikarze mają jeszcze większą swobodę.
    -
    … czy [ustawa o] państwowych informacjach niejawnych”.
    -
    Nie ma takiej ustawy. Istnieje natomiast USTAWA z dnia 22 stycznia 1999 r. o ochronie informacji niejawnych (Dz.U. 1999 Nr 11 poz. 95). Dobrze jest wiedzieć o czym się pisze. Nie uczyli tego w peerelowskiej szkółce dziennikarskiej? :)

  101. Mawar napisał(a):

    Przeciez sama ujawniłaś, że twój ojciec uczestniczyl w dostarczaniu broni komunistycznym rebeliantom w Indonezji. Nie wiem czy wiesz, ale zginęły tam setki tysięcy ludzi. Zamiast ciskać inwektywami na blogu pomódl się za ich dusze. Niech to będzie rodzaj twojej ekspiacji. Slogany religijne to troche malo jak na życie duchowe. O, juz mamy niedzielę.

  102. Narciarz2 napisał(a):

    Mawarze:
    to dobrze, ze sie czepiasz szczegolow. Bedzie Ci policzone przy podwyzce. W dalszym ciagu czekam na odpowiedz na moje pytanie.

  103. Mawar napisał(a):

    narciarz2
    W Polsce przez ostatnie dwa lata była superkoniuktura i wszyscy dostawali podwyżki. Więc i ja dostałem. O jakie szczegóły ci chodzi i jakie było tto woje pytanie, bo zdaje sie juz na cos ci odpowiedziałem?

  104. Narciarz2 napisał(a):

    Mawarze, gratuluje podwyzki. Pytanie jest tutaj, a wlasciwie prosba:
    http://kuczyn.com/2007/11.....ment-39821

  105. głos zwykły napisał(a):

    W dzisiejszej Polska The Times przeczytałem wywiad z P. Śpiewakiem, który odnieść można do wyrastania Mawara z innych tradycji.
    W którym wprowadza się differentia specifica definicji centrolewicy PiS, a PO. Na Białostocczyźnie sąsiadują ze sobą wioski chłopskie i szlacheckie, ale małżeństw mieszanych i przyjaźni nie będzie tam nigdy. Bo jedni i drudzy wyrastają z innych tradycji.
    ______
    Nie muszę chyba wyjaśniać, w której wiosce mieszka Mawar.
    http://www.pawelspiewak.pl/
    A Na tej stronie można zobaczyć śpiewaka w czapce gejowskiej, który mieszka w jeszcze innej wiosce.

  106. głos zwykły napisał(a):

    Aha w tymże Polska The Times pojawiają się też i całkiem durne teksty, jak np. doktora historii Andrzeja Krajewskiego, który postuluje sprowadzenie do Polski cudzoziemców w celu zapewnienia emerytur dzisiejszym czterdziestolatkom. Postuluje on zasiedlenie ponowne Żuław Holendrami, a na stołku Ministra Finansów, chętnie by widział oryginalnego żyda z zagranicy, gdyż niejaki Lewko sprowadzony za panowania Bolesława Pobożnego w 1264 r. w jeden rok zreformował skarb państwa tak dalece, iż przychody, były wielokrotnie wyższe niż wydatki. Niewątpliwie jest to bardzo durny artykuł, gdyż jak wiadomo, tyko jeden jest sposób na sprowadzenie cudzoziemców do Polski, a jest to zapewnienie odpowiednich warunków do rozwoju samym Polakom.

  107. Narciarz2 napisał(a):

    Na Białostocczyźnie sąsiadują ze sobą wioski chłopskie i szlacheckie..
    Slyszalem o tym. jest to dla mnie rownie szokujace, jak mapa Polski z wynikami ostatnich wyborow, ktore dosc dokladnie pokrywaja sie z granicami rozbiorow. Moze J.K. mial racje, cytujac Ujejskiego? Moze nalezy do tych tradycji wracac, pielegnowac? Uczynic Szele, Dmowskiego, i Pilsudskiego glownymi tematami polityki? Niech inni projektuja mikroprocesory, natomiast Polacy niech sie zastanawiaja, kto z jakiego rodu pochodzi i na ktorej wsi sie wychowal.
    -
    To zreszta nie tylko polska przypadlosc. Podobno na poludniu USA w co drugiej stacji benzynowej wisi flaga Konfederacji.

  108. Narciarz2 napisał(a):

    jeden jest sposób na sprowadzenie cudzoziemców do Polski, a jest to zapewnienie odpowiednich warunków do rozwoju samym Polakom.
    Odwracajac ten argument, warto zauwazyc, ze sa tacy politycy, ktorzy chcieliby zahamowac ewentualny przyplyw cudzoziemcow. Czy z powyzszego nie wynika, ze jest tylko jeden sposob na zahamowanie tego przyplywu, a mianowicie uniemozliwienie rozwoju kraju?

  109. soulgarden napisał(a):

    Narciarz2, zobacz jaką wyobraźnię ma Piotr z warszawskiej policji (gej). Kiedyś bodajże pisał jako DrWARS z Iwonką na tg.
    „…czy nie dalo- by sie

    …POdciagnac,

    sklepowych kradziezy…POd paragraf…krecenie lodow

    …bo

    wowczas wystarczylo-by sie…rozplakac

    …nie , nie koniecznie w swietle jupiterow

    …ale

    …w

    dajmy na to, raminach ochrony…

    motto: prawo POwinno dzialc rowno…na wszystkich POlakow”
    Rozumiesz tą reakcję mały?

  110. Narciarz2 napisał(a):

    Glosie:
    polecam bardzo ciekawy wywiad z prof. Krzysztof Pomianem. Jest w nim troche mysli na temat biurokracji i korporacji, a to Twoj konik. A takze krytyczne zdanie na temat Kosciola.
    http://www.gazetawyborcza.....79384.html

  111. głos zwykły napisał(a):

    Tak jest Naciarzu2, jak mawiał wicepremier Goryś złotousty, który stał na drodze liberalnej UD – nieważne jaka Polska, byle była katolicka. I właśnie rydzano-katolicka Polska gwarantuje nam, że nikt obcy w naszym zaścianku bąka nie puści, (bowiem padnie już na samym progu od wysoce skondensowanego smrodu z izby).

  112. głos zwykły napisał(a):

    Narciarzu2
    Ja mam trochę inny pogląd niż prof. Krzysztof Pomian. Myślę, że związek z czynownikami jednak uległ rozluźnieniu w PRL, ale doszło do wyodrębnienia się biurokratycznej klasy kierownictwa proletariatu, która miała taki prymitywny zwyczaj, ale w gruncie wyrastający z mentalności chłopskiej i szlacheckiej – żerowania na zależnym od siebie i dalszego ubezwłasnowolniania go. Ot tak, jak bogatszy chłop, wyzyskiwał uboższego siedzącego na dwu morgach, albo szlachcic wyzyskiwał, a potem jeszcze z pogardą nazywał chamem. W moim pojęciu więc PRL zakonserwował w Polsce feudalne stosunki. Gnojenie znane z PRL-u, jako narządzie władzy, też bym dorzucił, jako cechę, która oprócz takiego bezrefleksyjnie chamskiego całkiem żerowania na współrodakach, przemyciła się do kapitalistycznej Polski. Myślę, że właśnie taki stan rzeczy strasznie wkurwiał Z. Herberta.

  113. soulgarden napisał(a):

    Wyobraź sobie być z taką homowyobraźnią prowokowany miesiącami i być zmuszonym oglądać przy tym „Kuba Wojewódzki Show”. Czy to nie za dużo radochy? Dodam ci w sekrecie, że mimo dosłowności tego gejogawędziarza nie w dosłowności odbierałem gwałt z jego strony. Był raczej nawet złagodzeniem tej przemocy psychologicznej, która przez swą przemocowość była udeżająca. Zdecydowanie jednak nieporównywalnie działania niejakiego Saurida kojarzyły mi się z homoseksualnym gwałtem mimo, że homo było tam w warstwie werbalizacyjnej śladowe. Ja pisałem ostatnio o perwersji ostentacyjnej rozkoszy z doprowadzania do bezsilności, nie o zwykłym sadyźmie, ale tym, który nazywa się pastwieniem. Ten werbalny homoseksualizm jest nic nie znaczący jeśli nie jest łączony z dążeniem do zgnojenia i upodlenia poczuciem bezsilności i osaczenia. Nie było nigdy żadnej zabawy w literki i znaczki. Była tylko zabawa w rozciągniętą w czasie sugestię rozkoszy z omotania i bezsilności. I bynajmniej nie jako przypadek – zderzenie z biernym zjawiskiem. Myślą sprawczą tego zjawiska było osiągnięcie takiego celu. Jednak lata tej zabawy możnaby ominąć gdyby nie fakt, że połączono to z równie perfidną akcją odarcia z prywatności. Z zadrwienia centralnego, „przekopulowania” innych przepisów prawa. Z ostentacyjnego właśnie takiego szydzenia z tych przepisów chroniących godność i prywatność. Tylko po to by wzbudzić poczucie bezsilności. Ale przecież od kiedy otworzyliście szeroki świat zaczęliście dbać o formę totalnie. Jedno jest tożsame – instrumentalność i zasada cynicznej kpiny z prawa jako takiego. I to jest terroryzm. Do tego dochodzi plucie niewidoczne, kopanie „utwardzaniem śledziony”. Ja was psychopaci gdy dorwę rozgniotę na marmoladę. Macie szansę przeprosić mnie za ten niewielki zakres , który był nie tylko całkowicie w ramach tego wirtualnego Abu Ghraib zbędny, ale był zupełnie abstrakcyjnie niekonieczny.

  114. soulgarden napisał(a):

    Narciarz2, w państwie prawa, nieumafijnionym, powinieneś posiedzieć minimum 3 miesiące, a ten superpsychopata „mózg” tego Abu Ghraib 2 lata. To jest wirtualny odpowiednik kopalni Wujek i ścierzek zdrowia. Nie ma takiej bezwzględnej podłości jakiej byście nie próbowali. To w jakich kadrach się chował ten psychopata nie potrzebuje analizy. To jest niesamowite hiperrealistyczne okno na prawdziwą polską mafię.

  115. soulgarden napisał(a):

    PS Nie mam ochoty się bać tylko dlatego, że nie udawałbym, że nie należe do 20 % społeczeństwa polskiego czy np 50 % zaglądających na blog. Nie może być tak jawnego gangsterstwa publicznie.

  116. soulgarden napisał(a):

    Nie może nie przeżywać trwogi człowiek, który przez 70 % prasy został uznany za przedmiot. Nie może nie przeżywać trwogi ktoś kto nie jest już człowiekiem – bo cokolwiek by mu zrobiono nikt nie upomni się prawdziwie. Człowiek wiedzący o tym czuje się gównem. Człowiek, który wie, że cokolwiek mu się stanie może spowodować co najwyżej duży dym i ABSOLUTNIE POZORNY. Człowiek wiedzący, że komuś kto chciałby się upomnieć po zakatowaniu wkręci się tekst „a co ty tak naprawdę robiłeś?”. To jest taca zbrodni. Nie można nie trwożyć się przed tacą.

  117. soulgarden napisał(a):

    Nie przeraża mnie nic czym próbuje się mnie zastraszyć. Przeraża mnie to, że tak bardzo z całych sił chce się mnie zastraszać. Przeraża mnie rutyna tej prostej myśli, jej nagość. To wszystko zawarte w największy cudzysłów musi trwożyć. To nieprzyjmowanie do wiadomości braku efektów musi trwożyć. Ten tak pięknie zaaranżowany na „na niby” odtwarzany dla odtwarzania pozór linczu musi trwożyć. Jeśli się jest zdrowym psychicznie – MUSI…

  118. soulgarden napisał(a):

    Za iloma krzaczkami jak wiele „nieboraczków” jednocześnie uprawia dwójmyślenie? Nie można takiej schizofrenii wytrzymywać miesiącami i nie czuć się coraz bardziej gównem. Im dłużej wykreowana chołota staje choć trochę przed lustrem tym bardziej mnie nienawidzi. Nie może nie trwożyć to jak wielka jest siła wpływu tych, którzy to stworzyli i dbają. Nie może znosić się nieustannie powtarzane w jednym krótkim przekazie „jesteś gównem” i „nic od ciebie nie chcę, jesteś zaakceptowany”.

  119. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glos
    „A Na tej stronie można zobaczyć śpiewaka w czapce gejowskiej, który mieszka w jeszcze innej wiosce.”
    Glosie wijesz sie jak piskorz . Wyprostuj sie
    jak rura, walnij, ulzyj sobie. No moze nie w blogu ale gdzies na stronie.
    Naplyw cudzozemcow do jakiegos kraju, parcie na granice w czasie pokoju, wiaze sie Glosie zawsze z atrakcyjnoscia miejsca, kraju. Jest to dobra miara sukcesu. Cytowany przez ciebie Leoncin moze i na pokolenia zostanie etnicznie „czysty” ale bedzie to znak ze mieszka tam tylko ten kto musi.
    ——————-
    Tak, na Podlasiu istniala bariera pomiedzy zasciankiem, okolica szlachecka a wsia. Byl to konflikt nie tylko „szlachecko” chlopski.
    Czesto, choc oczywiscie nie wylacznie podzial byl zgodny z podzialem etnicznym. Szlacheckie wioski mialy swiadosc polska, chlopskie bialoruska, do tego katolicyzm kontra prawowslawie.
    Charakterystyczna cecha wsi bialoruskich byla ich antysolidarnosciowa postawa (Solidarnosc jako inwazja polskosci)
    Podlascy bialorusini glosowali na ogol na „postkomunistow” .Zaszly pewne zmiany ale…..
    Oto wyniki z powiatu hajnowskiego:

    http://wybory2007.pkw.gov.pl/SJM/PL/WYN/W/200500.htm

    Bialystok miasto:
    http://wybory2007.pkw.gov.pl/SJM/PL/WYN/W/206101.htm

    okreg podlaski jako calosc:
    http://wybory2007.pkw.gov.pl/SJM/PL/WYN/W/24.htm

    Mapy niema sie co bac. Nalezy na nia spojrzec z bliska.
    Podzial przebiega na terenach zasiedzialych granica Pruska. To jedena granica. Jest jednak podzial inny podzial na „tereny pomigracyjne” kontra stabilne ludnosciowo. Do tych pierwszych zaliczam miasta nawet male powiatowe i ziemie pozyskane.
    W poprzednich postach dosc obszernie o tym napisalem. Starczy.
    Dodam tylko ze te podzialy nie przekladaja sie wprost na stopien zaufanie spolecznego na uspolecznienie, a co z tym idzie cywilizacje okolicy. Powtarzam sie, ale z moich obserwacji wynika ze zarowno na zachodzie jak i na wschodzie PL mozna znalesc okolice ucywilizowana jak „Sussex” i czarne dziury jak Rosyjka „glubinka”,
    a sprawdzenie wynikow wyborczych moze zaskoczyc.
    Zainteresowanych posylam:

    http://szostkiewicz.blog......ment-48846

    Pomian. Tak. Potwierdzam wlasnym doswiadczeniem. Jako istota ruchliwa nawet w PRL i to ruchliwa nie tylko urlopowo i turystycznie.
    Biale pasy. Przejscie dla pieszych. W Poznaniu wkraczalem na nie bez obaw, w W-wie to byl bieg o zycie. W obu wypadkach wiem jak sie zachowac. W Krakowie bylo najgorzej. Nie wiedzialem, czy zwolni lub sie zatrzyma jak w P. czy zapoluje na mnie jak w W-wie. Ale to sie ostatnio zmienia, czyli ze juz prawie wszedzie jest jak w Krakowie: nie wiadomo.
    To co jednak w II RP sie udalo to np. mino parlamentaryzmu takiego jakim byl, przeprowadzono scalenie skodyfikowanego prawa.
    Scalono mozajke prawna, bo przecierz nie jest nawet prawda ze to byly 3 zabory w sensie prawnym. Zabor Rosyjski to byla Kongresowka i „ziemie zabrane”. Zabor Austryjacki to byla Galicja, ale takze czesc Ksiestwa Cieszynskiego i wegierskie Spiz z Orawa (pewne formy panszczyzny do 31 roku). Wszedzie wystepowaly odrebnosci prawne. Prawnicy blogowi napewno o tym pamietaja.
    By jednak prawo moglo dzialac w pelni, by spelnilo swa „wychowawcza role ” musi ono dzialac dostatecznie dlugo. Tego czasu jak wiemy zabraklo.
    ——————————-
    Co pewien czas w blogu pojawiaja sie wypowiedzi by oderwac sie od historii „isc” do przodu. Rozumiem to. Idzie o wyplenienie resentymentow. Zgoda, ale jednoszesnie nie wolno zapominac, ba nawet trzeba poszerzac swa wiedzie dlaczego jest jak jest a to wynika z tego co bylo. Warto po prostu wiedziec jacy idziemy do przodu.

  120. Edwar D.Dana napisał(a):

    Z zadowoleniem przyznaje ze Mawar nie jest dogmatyczny.
    Cala sekwencje swych wypowiedzi poswiecil oto Mawar na obrone Tuska i jego rzadu przed oskarzeniem o naruszenie (symboliczne) zasady swieckosci panstwa.
    Jestem dymny jak zajac, ktory zwabil wilka do poscigu i w ten oto sposob wyprowadzil go na szerokie otwarte pole.
    Odetchnij Mawar.21 pazdziernika nie zawalil sie, jak widzisz, swiat. Masz czego bronic.

  121. Edwar D.Dana napisał(a):

    Mysle ze musze wykonac manewr wyprzedzajacy PISow blogowych. Oto w innych blogach….

    http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/?p=269#comment-51580

    …zaczynaja sie pojawiac insynuacje jakoby Tusk do dawna godzil w polskosc i jej interes.
    Idzie o referat Tuska:
    “Pomorska idea regionalna jako zadanie polityczne” wygloszony na II Kongresie Kaszubskim w 1992.
    Pozwalam sobie zamiescic link do tego tekstu. Tekst bardzo mi sie podoba dlatego podsylam go do oceny wspolblogerom:

    http://www.naszekaszuby.p.....icleid=169

  122. Edwar D.Dana napisał(a):

    A propos „narodowego nieszczescia” jakim jakoby jest praca mlodych Polakow w starej Unii. Jak wielu jeszcze ludzi w PL patrzy na ten problem przez okulary Konopnickiej i Sienkiewicza i chcialo by narzucic nam perspektywe „Pana Balcera w Brazylii” czy „Za chlebem”.

    http://www.gazetawyborcza.....81437.html

  123. Torlin napisał(a):

    Widzisz Edwarze, ja mam pretensję do Mawara o brak logiki, samokontroli. Wydawało mi się, że obok Bernarda jest najinteligentniejszy z oponentów blogowych. Tymczasem po wyborach Mawar zachowuje się jak szczur złapany w kącie. Rzuca się, gryzie, bez jakiejkolwiek refleksji, zastanowienia się. Doskonałym przykładem była jego reakcja na tekst Pana Waldemara, riposta szła całkowicie obok, w ogóle nie dotykała meritum. Zaczynam skłaniać się do wniosku, że jego zachowanie zaczyna zbliżać się do trolli blogowych. A jego teksty w stosunku do Zofii są tak obrzydliwe, że normalnego człowieka odrzuca.
    A z wyborami masz rację, ale nie poruszasz ważnego elementu całej układanki – jak się wschodnie tereny zmieniają wraz z młodym pokoleniem. To są zupełnie inni ludzie, idzie – wprawdzie z wolna – rewolucja. Za 10 – 15 lat nie poznamy Polski B. Pzdr

  124. Edwar D.Dana napisał(a):

    Torlinie
    Poruszam. Tyle ze juz sie o tym wypisalem. Przeczytaj u Szostkiewicza. Jest tez o nowej mlodszej inteligencji. O dwuznacznej (nie za dobrej) sytuacji kleru na „zasiedzialstwie”.
    pzdro

  125. Torlin napisał(a):

    Edwarze!
    Teraz przeczytałem Twój link z GW. Powtarzam, teraźniejszych wyjazdów nie można traktować jako emigracji, a tych ludzi jak gastarbeiterów. Zmieniły się czasy, zmieniła się mentalność ludzi, ich potrzeby, możność komunikowania się, przejazdów. A szczególnie to dotyczy swobody przejazdów. Dawniej, gdy nie można było swobodnie wyjeżdżać, to ludzie kompletowali rzeczy amerykańskie jak ta rodzina meksykańska. Powiedz mi, po co młoda dziewczyna pracująca np. w Newcastle ma kolekcjonować taki chłam, jak ma bezpośredni samolot Newcastle – Warszawa?

  126. Edwar D.Dana napisał(a):

    Ja sie ciesze ze jada. Ze zamieszkaja i tu i tam. Ze niekoniecznie
    musi sie mieszkac w W-wie by miec dom letni pod Hajnowka.
    Sam jestem tego zywym dowodem.
    No nie pod Hajnowka :)), a moze szkoda ze nie tam?

  127. Edwar D.Dana napisał(a):

    W Naszym Dzienniku Jerzy Robert Nowak przygania ( a jakze) PISowi. Sa tam tez „dobre” rady:

    http://www.naszdziennik.p.....d=my31.txt

  128. Zofia napisał(a):

    O komisji Macierewicza i Olszewskiego,
    specjalnie dla Mawara,
    czyli kto komu podlega i w jakim zakresie
    Na podstawie przepisów wprowadzających do ustawy sejmowej dot. likwidacji WSI przeprowadzona miała być likwidacja WSI i innych jednostek organizacyjnych WSI.
    Ustawa powołuje pełnomocników, którzy mieli być powoływani przez premiera na wniosek szefa MON, w drodze zarządzenia, po zasięgnięciu opinii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Nadzór nad działalnością pełnomocników sprawował minister obrony narodowej.
    Praca w nowych służbach na miejsce WSI – czyli w SKW i SWW- jest dopuszczalna po przeprowadzeniu odpowiedniego postępowania kwalifikacyjnego.
    Pełnomocnicy, w szczególnie uzasadnionych przypadkach, za zgodą szefa MON, mogli ograniczyć postępowania kwalifikacyjne w stosunku do żołnierzy WSI oraz funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Agencji Wywiadu ubiegających się o wyznaczenie na stanowiska służbowe lub o przyjęcie do służby w SKW lub SWW.
    Ustawa przewiduje się, iż kadrę nowych służb tworzyć będą obecni żołnierze oraz pracownicy WSI, z tym jednak zastrzeżeniem, iż będzie to możliwe jedynie po przeprowadzeniu przewidzianej w ustawi- weryfikacji.
    Weryfikacja służb miała nastąpić poprzez oświadczeń składane przez żołnierzy i pracowników WSI (w ciągu 30 dni)
    W związku z tym przepisy wprowadzające nie przewidują automatycznego przyjęcia żołnierzy i pracowników Wojskowych Służb Informacyjnych do SKW i SWW.
    Weryfikacji złożonych oświadczeń dokonywać miała Komisja Weryfikacyjna, składająca się z dwunastu członków powoływanych przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej oraz dwunastu członków powoływanych przez premiera.
    Przypominam – premier Tuk może teraz powołać 12-tu nowych członków Komisji Weryfikacyjnej.
    Przewodniczącego Komisji Weryfikacyjnej spośród jej członków wyznaczy Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej.
    Komisja Weryfikacyjna przedstawia pełnomocnikom – a po utworzeniu SKW i SWW – Szefom Służb, stanowisko w sprawie zgodności z prawdą oświadczeń.
    Komisja Weryfikacyjna posiada dostęp do wszelkich, łącznie z zawierającymi tajemnicę państwową, materiałów archiwalnych i operacyjnych, a także innych dokumentów niezbędnych do weryfikacji składanych oświadczeń.
    Obowiązek zapewnienia tego dostępu spoczywa na Komisji do spraw Likwidacji WSI, a po utworzeniu SKW i SWW – Szefach Służb.
    A teraz Mawar rzeczy istotne:
    * Termin zniesienia Komisji Weryfikacyjnej określa premier czyli Donald Tusk.
    · Zgodnie z ustawą – Komisja Weryfikacyjna po zakończeniu swoich pracpodaje do publicznej wiadomości komunikat o wynikach prac, przy czymRada Ministrów , w drodze rozporządzenia, określazakres informacji podlegających podaniu do publicznej wiadomości, uwzględniając konieczność zapewnienia bezpieczeństwa państwa i ochrony informacji niejawnych.
    · Czyli pan prezydent Lech Kaczyński nie ma prawa ogłaszać żadnych raportów czy to Macierewicza czy Olszewskiego bez zgody gabinetu Tuska!!! I to nie prezydentowi a Tuskowi – taki raport powinien hyc dostaczony.
    Przypominam też:
    Komisję do spraw Likwidacji WSI powołuje oraz wyznacza jej przewodniczącego, w drodze zarządzenia, minister obrony narodowej.
    Zgodnie z ustawą – wprowadzono nową regulację dotyczącą uprawnień , premiera w zakresie koordynacji działań w dziedzinie ochrony bezpieczeństwa państwa, przewidującą możliwość wydawania wiążących wytycznych oraz żądania informacji i opinii od organów właściwych w zakresie szeroko rozumianego bezpieczeństwa Państwa, przewidując m.in., iż wytyczne te opiniuje Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej oraz Kolegium do Spraw Służb Specjalnych.
    Proces likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych oraz powołanie SKW i SWW zostanie przeprowadzony w ramach budżetu MON.
    Zważ, że prace Komisji Weryfikacyjnej – także. Czyli de facto – podlega ona prawnie – MON.
    Zakres przedmiotowy projektowanej ustawy nie jest objęty prawem Unii Europejskiej.
    Projektowana ustawa ze względu na zakres regulacji nie była poddana konsultacjom społecznym.

  129. jasnaanielka napisał(a):

    Cieszę się, że nasi wygrali, ale z tego, co słyszałam dwa dni temu w radiu, to wygrana była niemal zapewniona. Belgom ten mecz nie miał już niczego dodać, ani ująć, kilku zawodników nie chcąc marznąć na chorzowskim stadionie, symulowało kontuzje więc drużyna nie była ani silnym, ani zaangażowanym przeciwnikiem. Zastrzegam się od razu, że nie znam się na sporcie, meczu nie oglądałam, powtarzam zasłyszaną opinię, a ze zwycięstwa NASZYCH bardzo się cieszę.
    Może jednak nie ma powodu do nadmiernego świętowania?
    ;
    Co zaś do dyskusji z Mawarem, to ten sam styl i jakość, co dyskusja z Bernardem. Będzie pisał to, co chce, a jeśli czyjaś odpowiedź mu się nie spodoba, będzie gnębił dyskutanta coraz bardziej obraźliwymi tekstami i nie cofnie się przed dosadnymi epitetami ad personam. Nie warto się angażować, bo nie odpowie na pytanie, a dokopać może. Sprawdzone.

  130. Edwar D.Dana napisał(a):

    Zofio
    Bo ubijesz nam ostatniego zubra w okolicy!!!
    Nie idzie o to by zlapac Mawara, ale by gonic go!!!

  131. Edwar D.Dana napisał(a):

    Jasnaanielko
    Mawar dokopac? Az czasem zal sie nad nim znecac, ale jak lepszych nie ma…

  132. jasnaanielka napisał(a):

    EdwarD – oczywiście, że może. Taki nieduży jest w pobliży kostki i może to zrobić z zaskoczenia :lol:
    Do widzenia. Idę na proszoną zapiekankę.

  133. głos zwykły napisał(a):

    To może ja teraz coś powiem o przedsiębiorczości. Otóż jakiś czas temu ograniczyłem swoim kotom syte posiłki, aby się rozbiegły po okolicy. Niestety koty zostały, a w miarę zmniejszania przeze mnie dziennych porcji stawały się coraz grubsze. Okazało się, że przymuszone moją postawą zajęły się biznesem. Teraz odprowadzają mieszkańców do sklepu i z powrotem, a tym którzy są na bani wskazują właściwy kierunek do monopolowego. Wszyscy są zachwyceni. Działalność gospodarcza się rozwija nadal, gdyż jest nieopodatkowana przez gminę, a nie ma konkurencji w postaci psów przewodników. Na wiosnę więc będzie nas o wiele więcej, niż przewidywały plany (a na dodatek żadne nie wyjedzie do Irlandii). Tak jest towarzysze! Gospodarka planowa się skończyła! Teraz mamy wolny rynek!

  134. Stan napisał(a):

    Mawar,

    bardzo cię proszę żebyś mnie nie epatował A. Kwaśniewskim, bo tym sposobem zaoszczędzisz mi kolejnego odruchu wymiotnego jaki mnie spotkał na Dworcu Centralnym w Warszawie, gdy oglądałem jego popisy na konwencji wyborczej demokratów w Szczecinie. Później słyszałem o obrończym wystąpieniu zapłakanej córki psycholog. Na koniec publiczna skrucha, a całość przypomina niekontrolowaną biegunkę. Jest to jednak jednostka chorobowa i za taką należy ją traktować, czyli wyautować z polityki.
    Moje słowa są ostre, bo i moje życie było diametralnie odmienne od życia b. idola i dwóch ostatnich premierów. Nie zgadzam się ze stanowiskiem, że obecnemu premierowi nie należy patrzeć na ręce. Jak najbardziej, i należy to robic przez lupę.
    Dobrze by było żeby za takiego odmieńca jak ja ktoś się od czasu do czasu pomodlił. Jeżeli mógłbym wybierać to wskazał bym na księzy Obirka, Nowaka, Bonieckiego, Macharskiego, Więcławskiego i Muszyńskiego.
    Kolejność całkowicie przypadkowa.
    Chcę ci jednak zwrócic uwagę, że polski kościół ciągnie ten nieszczęsny naród w dół. Te wszyskie polskie kompleksy są wynikiem stosowania, najogólniej mówiąc, pedagogiki katolickiej w kształtowaniu duchowości naszych rodaków. Doprowadzenie przez abp Głódzia, który tak elegancko napisałał o gen. Huszczy, do koalicji rządowej w której alfonsi walczyli o lepsze z bandziorami politycznymi, nie wachającymi się okazywać przywiązania do swastyki, wzbudza we mnie kolejny odruch wymiotny. Częśc kleru myli posługę kapłańską z niewyżytymi skłonnościami politycznymi.
    Nie wiem czy sprawi ci to przyjemność, ale znacznie wyżej i korzystniej dla Polski oceniam wymierzonego hierarchom z rozmachem kopniaka lustracyjnego przez JK niż nagłe nawrócenie i mdła demonstracja tego zdarzenia przez D. Tuska. Nie trudno sobie wyobrazic jak, najlepiej zabezpieczone przed szykanami służb specjalnych PRL, środowisko kościelne ( którego część, bo aż 15% podjeła kompromitującą współpracę z UB i SB) nagle zaczeła by z tego powodu gloryfikować swoje męczeństwo. Ci co rzeczywiście cierpieli mieli by zejść do roli słuchaczy „martyrologii” kleru w PRL ? Wiadomo przecież, że w porównaniu do innych demoludów sytuacja dla kościoła w Polsce była oazą szczęśliwości. Drobne szykany jedynie umocniły kościół w oczach społeczeństwa. Obecny dobrobyt spowodował poważny kryzys w kościele.
    W Polsce nikt tego tematu nie porusza, ale skoro 15% księży współpracowało z SB, informując o bliskich im hierarchach, to czy w tej grupie nie znaleźli się tacy, którzy przekazywali tajemnicę spowiedżi, doprowadzając do więźień wiernych?
    Może dobrzeże, że dalsza lustracja księzy została wstrzymana, mimo protestów kryształowego jak łza księdza Zalewskiego.
    Krótko mówiąc Polska jest w okresie głębokiej nierównowagi psychologicznej, a część hierarchów robi wszystko żeby na tym coś dla siebie wyciągnąć.

  135. Lex napisał(a):

    Zofio, dzięki za informacje z postu z godz. 10,45 am.
    Wynika z nich, że Komisja Weryfikacyjna ds. WSI ani jej szef ( teraz Olszewski ) nie są dysponentami akt b. WSI.
    Mogą z tych akt korzystać dla swoich potrzeb weryfikacji kadr ; – nie mogą natomiast nimi dysponować. Dysponentem tych akt jest MON, a w MON-ie Minister.
    Dzięki.
    PS. W związku z powołaniem J. Olszewskiego na szefa Komisji Weryfikacyjnej zamiast Macierewicza dało się słyszeć wypowiedzi, że Olszewski, jako adwokat, będzie przestrzegał standardów prawa i praworządności.
    Oj, naiwni, naiwni, naiwni – jak śpiewał śp. Jan Kaczmarek.

  136. soulgarden napisał(a):

    Nie jestem na tyle osłabiony by nie móc odbywać walk zapaśniczych w stylu wolnym dwa razy na tydzień. Jednak mam odrobinę wątpliwości co do prącego tłumu pod dyrekcją wirtualnych ludzi – tirów, szkolących na swe podobieństwo.

    Polska wygrała wczoraj ze słabą Belgią i na ocenę siły sportowej tej ekipy może nie odpowiedzieć nawet mecz z Serbią. Ale psychicznie nasi jednak pokazali, że są o niebo lepsi niż za Janasa. Czy to wystarczy by na ME wyjść z grupy? Jeśli ranga zawodów nie wpłynie na nich mocniej niż na starych bywalców – mogą spokojnie z taką grą myśleć o ćwierćfinale. Jednak by unieśli ten stres Benhakker musi zrobić coś więcej ponad pracę w eliminacjach. Jedno co trzeba im wbijać do głów co krok to „nie jesteście gorsi od Greków” choć lepiej „jesteście porównywalni do Greków”.

    Kto by pomyślał rok temu, że dziś będziemy pewni udziału w dwóch ME z rzędu??? Jeśli Listkiewicz nie zadba o wykożystanie atrakcyjności sparingowej Polski i nie zakontraktuje maksymalnej ilości meczów z najsilniejszymi dróżynami świata (z przewagą europejskich) – będzie współodpowiedzialny ewentualnej porażki. Polska dróżyna musi osiągnąć głębokie przekonanie, że z dwoma z trzech rywali z grupy może wygrywać zwykłą piłkarską pracą z wielkim oddaniem. Wygrana z Serbią to ważny sprawdzian i walka o prestiż, ale myśl o świętowaniu dłuższym niż tydzień będzie już dla naszych zabójcza.

  137. Edwar D.Dana napisał(a):

    Oto co znalazlem w Crackerpedi, portalu w ktorym calkiem nieoczekiwanie natknac sie mozna na ogrod nieplewiony informcji
    i insynuacji:
    Pod haslem „Mawarscy” z oslupieniem czytam ze sa herbu Jelita. Jelita i juz.
    Pochodza z Biskupina, ale z poznego Biskupina, kiedy to wraz ze wzrostem potegi Piastow Biskupin ostatecznie pograzyl sie w bagnie.
    Wikipedia:”ostateczny upadek Biskupina wiąże się ze wzrostem znaczenia Piastów.”
    Z tamtąd wyszli. Od tego czasu Jelita byly glosne, ale nic o Mawarskich nie bylo wsrod Jelit slychac.

    Dopiero lata 1941 i 1944 wydobywaja Mawarskich z mroku dziejowej tajemnicy. Niejaki Napolen Ludwik Mawarski byl w w nadbuzanskiej Włodawie szewcem. Slawa szewca wlodawskiego rozniosila sie daleko po okolicznych lasach. Slawa ta byla tak wielka ze w czerwcu 41 lamiac wszelkie zasady tajemnicy wojskowej do warsztatu Mawarskiego przybyl Gefreiter Hanns Pieronsky snajper z okolic Oppeln czekajacy ze swym oddzialem na rozkaz ataku na sojuszniczy CCCP. Obstalowal on u Mawarskiego pozaregulaminowe
    ocieplane buty. Znal pare slow po slowiansku. Zaplacil i powiedzial ze dziadek byl wasser polak. Potem pod Wolgogradem, zima, dzieki butom dokonywal czynow niewiarygodnych. Opowiadac sie nie godzi by nie siac zgorszenia, ale bylo nie bylo 123 npl unieszkodliwil. Dzieki butom od Mawarskiego kara jaka poniosl w syberyjskich lasach dotkliwie sie wydluzyla. Zmarl w obozie w 1955 zarzniety przez urke, ktoremu buty od Mawarskiego wydaly sie niezbedne.
    W 1944 do Mawarskiego po buty przyszedl starszina Poniatowski spod Wiazmy. Wzial pare ocieplanych, zaplacil i pochwalil sie ze jego „dieduszka” byl Polak i powstaniec.
    Poniatowski dokazywal cudow w ofensywie zimowej. Jako snajper mial chyba 124 npl na koncie. Zginal bezimiennie gdzies kolo Boleslawca. Dostal widlami w plecy o Jaska Krupy z Różanki kolo Wlodawy robotnika przymusowego, ktory stanal w obronie Helgi gwalconej przez Poniatowskiego.
    Zaslugi Mawarskiego sa wielkie. Oto dzieki pracy jego rak 123+124 npl Ojczyzny zostalo unieszkodliwionych. Zaslugi nie umniejsza fakt ze Mawarski solidnie kazal sobie placic za buty. Sluzba Ojczyznie powinna sie oplacac.
    ……………………………………
    Historia rodu Mawarskich nie ma sie nijak do nicka Mawar i jego pirackiego polowania na okrety z brona do Indonezji.

  138. soulgarden napisał(a):

    Dziś po przebudzeniu narzucił mi się obraz przechodzenia zimą strumienia wody w butach. Zacząłem zastanawiać się czy można jakoś połączyć to z rzeczywistością która się pojawia tu. Prosto wymyśliłem, że lepiej zdjąć buty i przeskoczyć po kamieniach niż przeskoczyć zamaczając buty. To mniej istotne jednak od tego, że nie po raz pierwszy mam wrażenie jakby towarzyszyły mi myśli związane z czymś w jakiś dziwny sposób ubieranym w inne słowa tylko po to by zasugerować jakieś słowa lub symbole gdzie okazuje się to zbierzne z myślami.

  139. Mawar napisał(a):

    EDD
    „Mawar dokopac? Az czasem zal sie nad nim znecac, ale jak lepszych nie ma… „.
    -
    EDD, może gdzieś w pobliżu ulatnia się gaz rozweselający? Gdyby kiedyś nie zadziałał to możesz skorzystać z metody bohatera powieści Konwickiego Nic albo nic”, który stawal rano przed lustrem i mówił: „O kurwa, ale ja jestem przystojny”.

  140. soulgarden napisał(a):

    Po Rubiku przed chwilą leciała zajawka „Szkoda gadać”.
    PS Czy wiecie, że Beenhakker zyskał po dniu wczorajszym pseudo „Leon Zawodowiec”? Czas rozpropagować naszą bajeczkę o genialnym Beenhakkerze na świecie! To jest genialne!

  141. Edwar D.Dana napisał(a):

    Czesc Mawar. Co tam slychac u Dorna.

  142. Edwar D.Dana napisał(a):

    Mawar
    W jaki ty teraz frakcji ? Wiekszewikow i Mniejszewikow.

  143. jasnaanielka napisał(a):

    Wg mnie, to u Dorna „Chmurno, durno, nieprzyjemnie, luźna plomba dzwoni w zębie”. A co u Ziobry?
    http://www.przeglad-tygod.....;name=2973
    Może być jeszcze gorzej. Co na to Mawar?

  144. Lex napisał(a):

    Anielko,
    już gorzej być nie może, chociaż niektórzy twierdzą, że gorzej zawsze być może.
    Dno, nędza i smród na całe środowisko.

  145. Edwar D.Dana napisał(a):

    A do tego nagle, patrzcie jaka nowosc, IPN mowi: „wice ziobro zbrodniarzem (?) komunistycznym.”

  146. Edwar D.Dana napisał(a):

    Szanowni koledzy mysliwi – posylam szept wzdłuż linii przez Jasnaanielke do Lexa – sploszylismy PISowca. Juz od godziny lezy niewidoczny w zaroslach. Chyba juz na strzal nie wyjdzie.

  147. Mawar napisał(a):

    jasnanielka
    http://www.przeglad-tygod.....;name=2973
    Może być jeszcze gorzej. Co na to Mawar”?
    -
    Na jakiej podstawie sądzisz, że ja jestem konsumentem postkomunistynej prasy? W dodatku nudnej.

  148. jasnaanielka napisał(a):

    No to przysiądziemy na myśliwskim siodełku, pociągniemy z piersióweczki i poczekamy. Pieski też cichutko się przyczają.
    Las jest piękny…

  149. jasnaanielka napisał(a):

    Mawar! Nie uwierzę, że tych wiadomości nie znajdziesz w porządnej prasie!

  150. Piotruś napisał(a):

    Jasnaanielko dzięki za odnośnik. (mysmy to przeczuwali)
    Ręce opadają gdy słyszy się rojenia sprawcy tego bałaganu o chęci powrotu na fotel premiera.

  151. Mawar napisał(a):

    Stan
    „Jeżeli mógłbym wybierać to wskazał bym na księzy Obirka, Nowaka, Bonieckiego, Macharskiego, Więcławskiego i Muszyńskiego”.
    -
    Macharski i Muszyński pewnie by cię rozczarowali jako zbyt mało postępowi. Nowak jest raczej sanitariuszem niż księdzem. Boniecki powinien być dla ciebie zbyt zaangażowany politycznie, a to przecież fundamentalizm, czyż nie? Co do Obirka to najwyraźniej spoźniłeś się, on już wcielił swe postępowe idee w życie i tym sposobem przestał być księdzem – ożenił się. Z Więcławskim też nie jesteś na bieżąco – patrz Obirek. :) Tak więc Stan, katolicyzm jest dla ciebie stracony, pozostaje ci przyszłościowy islam. :)

  152. Mawar napisał(a):

    jasnanielka
    „Mawar! Nie uwierzę, że tych wiadomości nie znajdziesz w porządnej prasie! „.
    -
    Może, ale dziś jest niedziela.

  153. Narciarz2 napisał(a):

    Kolego funkcjonariuszu przegranej wladzy, nawet w niedziele linki dzialaja. Znajdziesz tam, nawet w niedziele, krotki opis poczynan Twojego bylego zwierzchnika:
    http://www.przeglad-tygod.....;name=2973

  154. soulgarden napisał(a):

    Jasnaanielka, może jakie wczasy w rewalskich piaskach dla odpoczynkowania sę siebie się?

  155. Narciarz2 napisał(a):

    W Polsce odpowiednikiem polizania ropuchy byloby pocalowanie kartofla.
    http://wiadomosci.gazeta......83668.html

  156. Mawar napisał(a):

    narciarz2
    „Kolego funkcjonariuszu przegranej wladzy, nawet w niedziele linki dzialaja. Znajdziesz tam, nawet w niedziele, krotki opis poczynan Twojego bylego zwierzchnika”.
    -
    Powinieneś sobie uświadomić, że człowiek w ciągu swojego życia jest w stanie przecztać ograniczoną liczbę zdań. To mnie zniechęca to lektury rzeczy banalnych.

  157. Edwar D.Dana napisał(a):

    Mawar
    Kto ma racje Dorn czy J.K.?
    Moze obaj nie maja?

  158. Narciarz2 napisał(a):

    To mnie zniechęca to lektury rzeczy banalnych.
    Nie majac odwagi nazwac rzeczy niewygodnych po imieniu, nazywamy je banalnymi.
    -
    Czy juz zapisales sie do PO, czy tez jednak bedziesz kontynuowal lizanie kartofli? Podobno samo przebywanie w poblizu surowych kartofli powoduje stan zmienionej swiadomosci, jak na przyklad nadzieje na powrot do wladzy. Natomiast po ugotowaniu kartofle traca swoja szkodliwosc.

  159. Stan napisał(a):

    Mawar,

    twoja przepowiednia dla mnie jest chyba spóźniona, a mnie wydaje się także zbyt łatwa. Nie zwróciłeś uwagi, gdy na blogu pisałem, że dobrze mi się współpracowało z prawicowymi konserwatystami byleby byli uczciwi. Dlatego też wymieniłem kardynała i arcybiskupa. Szło mi o uczciwość i czystość tych kapłanów. Ja nie akceptuję księży walczących niezależnie od opcji politycznej. Boniecki mi się spodobał, bo ma taki sam jak ja stosunek do budowy Świątyni Opatrzności Bożej, a ponadto ma poczucie humoru i dystans do siebie. Myślę, że dwaj byli kapłani zmieniając stan kapłański na horror małżeński nie utracili wiary, a jedynie wiarę w sens swojego powołania. Masz rację,gdy się redaguje taką gazetę jak Tygodnik Powszechny przestaje się być kapłanem.
    Tadeusz Breza niezbyt długo wytrzymał w zakonie w Belgii, bo miał zbyt bujny temperament i pozostało mu tylko pisanie.
    Pisząc ten tekst chodzi za mną scena w jakiej uczestniczyłem jako widz w Katedrze Oliwskiej w latach siedemdziesiątych podczas wykonania IX Symfonii L. W. Bethowena pod dyrekcją Stuligrosza.
    Był to czas kiedy jeszcze nie było w niej spolegliwego abp Gocłowskiego. Podczas antraktu Stuligrosz i jego najbliższe otoczenie
    przeszli do ogrodu. Patrzyłem jak urzeczony na ich styl prowadzenia rozmowy w ten ciepły lipcowy wieczór w ogrodzie różanym. Przypominał mi wspaniałe sceny z arcydzieła Viscontiego Lampart.
    Katedry są wspaniałymi świątyniami sztuki.
    Szkoda, że leszek filmowiec tego nie widział.
    Ale to tylko tak na marginesie.

  160. soulgarden napisał(a):

    Były premier udzielił wywiadu z Helu (piekielna ziemia) , Gosiewski potwierdza – sąd dyscyplinarny może wykluczyć „puczystów”. Może czas na nową partię trzech tenorów?
    „Kanadyjczycy są wstrząśnięci” – dwukrotne porażenie (50 000 volt to użycie paralizatora). Czy Kanada to takie drugie USA? Europa ogólnie oddala się od kultury imperialnej.

  161. Edwar D.Dana napisał(a):

    Gdzie Miner? Bo Mawar chyba poszedl na konsultacje.
    A Bernard? Przeoczyl u Ziobry zbrodniarza (?) komunistycznego.

  162. Narciarz2 napisał(a):

    Wyz/wym uzgadniaja wspolny front walki z nowym premierem. To niestety wymaga pracy umyslowej. Wyz/wym sie naradzaja nad znaczeniem slowa „falandyzacja”. Trzeba przekonsultowac fundamentalne pytanie: jesli byly premier powolal, to kto moze odwolac? Byly premier nie, bo on jest juz prywatnym obywatelem, aczkolwiek przyszlym premierem oczywiscie. Obecny premier tez nie, bo jak mozna odwolac kogos, kogo sie nie powolalo? Wychodzi na to, ze czlonkowie komisji beda sprawowac te funkcje dozywotnio. „Tam nie ma nic o odwoływaniu – podkreślił [posel Opiola, obecny czlonek komisji powolany przez bylego premiera].”
    -
    Zycie pijawki staje sie skomplikowane w momencie odrywania jej od lydki. Pijawka podnosi wrzask, ze przeciez ustawa nie przewiduje zakonczenia okresu ssania. Odessanie pijawki od lydki to jest wlasnie „falandyzacja”, w opinii pijawki oczywiscie.
    http://wiadomosci.gazeta......83954.html

  163. Narciarz2 napisał(a):

    Gospodarzu, biednemu „s” niestety znow gorzej. Czy moglby Pan wyczyscic?

  164. Edwar D.Dana napisał(a):

    Wlaciwie sprawa jest bez znaczenia. Ale co chcial robic w Afganistanie Macierewicz? Nie podejrzwam jakichs spiskowych planow, czy „gry kontrwywiadowczej”. Ale tak czysto po ludzku
    co mu sie roilo? W ostatni dzien urzedowania? Chyba nie przypuszczl ze zostanie potraktowany jak byle jaki wiceminister
    i dadza mu te kilka dni.
    Chlopience marzenie? Uscisk dloni zolnierskiej? Napluc na miejsce na ktorym stal kiedys „ten gowniarz” Sikorski?
    Po co narazal sie na smiesznosc?

  165. Narciarz2 napisał(a):

    A po co Olszewski zrobil to, co zrobil? Moze naiwnosc, a moze chodzilo o otwarcie pola do konfliktu?

  166. jasnaanielka napisał(a):

    To śliczne chłopię z loczkami blond nie ma pojęcia, kim był prof. Falandysz! I słynna falandyzacja.:-) Na trzeba mieć wiedzę i doświadczenie pana profesora – niestety już nieżyjącego. Sam dyplom i dobre chęci wsparte poczuciem misji nie pomogą ani trochę.
    Prof. Falandysz w swojej dziedzinie był równie skuteczny, jak Urban w swej niezapomnianej roli rzecznika rządu. Potrafił swoje zdanie uzasadnić, poprzeć znajomością kodeksu i jego błyskotliwą interpretacją. W PiSie nie ma kogoś na jego miarę.

  167. soulgarden napisał(a):

    Po raz pierwszy od długiego czasu blokada uniemożliwiła umieszczenie postów.

  168. soulgarden napisał(a):

    Powtórzę: w trakcie umieszczania kilku postów dziś blokowano kilkuminutowo sieć. Po napisaniu o tym – „w zemście” (również) zablokowano na ostatnie półtorej godziny. Zwykle informacja o działaniach zaostrza je wyraźnie. Zawsze też w sposób dziwny mimo blokady posty docierają. Moje posty pt „ZAKATOWAĆ POWTARZANIEM” nie ukazały się chyba.

  169. soulgarden napisał(a):

    powtarzam: skończysz w pierdlu katowicki zomowcu za całokształt sensu działań. ZA USIŁOWANIE ZAKATOWANIA POWTARZANIEM i inne wspomagające to techniki

  170. głos zwykły napisał(a):

    Chciałbym stanąć w obronie prof. Lecha Falandysza. Termin falandyzacja prawa jest terminem publicystycznym, faktycznie tego rodzaju niewłaściwa i interesowna lub podyktowana złą wolę „wykładnia” prawa była i jest po prostu częstym zjawiskiem w polskich sądach, a także w organach administracji państwowej. Lech Falandysz stracił najwidoczniej po części dobre imię w niektórych kręgach opinii publicznej, gdyż w moim przekonaniu nie skorzystał z dewizy Bartoszewskiego, aby unikać złego towarzystwa, bo niestety sam Lech Wałęsa, jak i wiele osób, które pracowały u niego w kancelarii włącznie z Lechem i Jarosławem, braćmi Kaczyńskimi, do najlepszego towarzystwa nie należy. Na obronę L. Falandysza można także przywołać, nie tylko to, że pracując dla swojego klienta zachowywał się jak przeciętny polski członek korporacji (czyli bez należytej dbałości o etykę zawodową), ale i to, że jego felietony były dobrze pisane, także te w których zawsze krytykował w sposób uczciwy wady polskiego wymiaru sprawiedliwości.

  171. Bernard napisał(a):

    jasnaanielko,
    znowu zaczynasz. Obrażasz, nie potrafisz się wycofać z oszczerstw.
    .
    To ja pisałem, Żyd niebieskooki

  172. głos zwykły napisał(a):

    Generalnie można powiedzieć, że wiele osób które skądinąd dobrze się zasłużyły Polsce walcząc z komunizmem do najlepszego towarzystwa nie należy. Tym bardziej w moim przekonaniu zawsze należy wypominać dupkowatość członkom „Salonu”, tak żeby nie odlecieli w kosmos samouwielbienia. Innymi słowy przypinanie niektórym łatek w taki sposób jaki robiła i robi to GW uważam za z lekka podławe, jakby powiedziała p. Janina Paradowska. No, ale tak czy inaczej na tle ich przeciwników dupki święcą jasnym światłem intelektu, choć trochę z charakterem kuleją.

  173. głos zwykły napisał(a):

    Ja gdybym tak wyglądał jak Bernard na zdjęciu raczej bym się podpisywał jako kato cipa niebieskooka. Czyli lustrzane odbicie przygłupiego mośka z Izraela.

  174. Narciarz2 napisał(a):

    Zauwazam po raz kolejny, ze tow. tow. „M” oraz „B” usiluja obrazac Jasna Anielke oraz Zofie, bo w przeszlosci sie okazalo, ze obie Panie sa malo odporne na kopniaki i bardzo sie nimi przejmuja. Sugeruje obu Paniom, aby zaczepki na blogu traktowaly tak, jak traktuja zaczepki uslyszane na ulicy. Czyli nie zwalniajac kroku i nie silac sie na odpowiedz. Kazda proba dyskusji spowoduje tylko dalsze zaczepki.

  175. Narciarz2 napisał(a):

    Marszalek Polny Dorn sie skarzy. Co ciekawe, w jego wypowiedzi znalazly sie takie zdania:

    O Jaroslawie: „polityk i człowiek, którego niesłychanie wysoko cenię i poważam i będę w przyszłości cenił i poważał, niezależnie od tego, co zajdzie między nami.”

    O reakcji na ostatnie wydarzenia: „I jeśli, co bardzo prawdopodobne, zostanę z mojej partii wykluczony, to w sumieniu pozostanę nadal jej członkiem i nadal, używając wszelkich środków, będę robił wszystko, by przeprowadzono w niej wewnętrzną reformę, która spotęguje jej siłę.”

    To bardzo interesujace deklaracje, podobne w duchu do tej, o ktorej uczono mnie w szkole: „przy Tobie, Najjasniejszy Panie, stoimy i stac bedziemy”. Co prawda, Najjasniejszy Pan mial armie i nachajki, wiec mowic inaczej bylo niebezpiecznie. Natomiast teraz, skad takie lizusostwo u czlowieka, ktoremu wlasnie pokazywane sa drzwi?
    http://dorn.blog.onet.pl/.....index.html

  176. Edwar D.Dana napisał(a):

    „I jeśli, co bardzo prawdopodobne, zostanę z mojej partii wykluczony, to w sumieniu pozostanę nadal jej członkiem i nadal, używając wszelkich środków, będę robił wszystko, by przeprowadzono w niej wewnętrzną reformę, która spotęguje jej siłę.”

    Jakbym czytal stary listy z przed lat, list Towarzysza zagrozonego wsunieciem z Partii za trockizm lub inne odchylenie.
    Ten sam schemat werbalny. Ta sama przerazajaca wizja odrzuconego czlonka co nadal czlonkiem w sumieniu zostanie i stanie do walki o spotegowanie.
    To jednak tylko elokwentny blazen. Nie mam zalu do Stalina za Tuchaczewskiego i Zinowiewa, za Trockiego i Kirowa.
    Mam miec do J.Kaczynskiego za Dorna i Sabe?

    http://dorn.blog.onet.pl/

  177. jasnaanielka napisał(a):

    Narciarzu2 – dzięki za przestrogę. To, co mi się onegdaj wydarzyło, mogło się wydarzyć tylko dwa razy. Pierwszy i ostatni.

  178. Edwar D.Dana napisał(a):

    Ups
    To juz bylo u N. Nie sprawdzilem. Moja wiena.

  179. Edwar D.Dana napisał(a):

    Bernard i Mawar
    Wy teraz Dorni czy Kaczynscy? A moze Szczypinowcy?

  180. Edwar D.Dana napisał(a):

    Dobranoc wszystkim.

  181. Bernard napisał(a):

    głos
    onanizuj się w toalecie, naie publicznie

  182. soulgarden napisał(a):

    „90 minut z pokoju, a 90 z kuchni”

  183. jasnaanielka napisał(a):

    Czy ktoś wie, co się dzieje z Nelly R.? W sobotę była oczekiwana w porannym programie radia Tok FM i nie pojawiła się. Jej asystentka nie umiała wytłumaczyć, co się dzieje z panią R. Myślałam, że może uległa wypadkowi w drodze do studia radiowego, a nie ma już tej pięknej komórki, która jej przysługiwała, jako doradcy p. prezydenta, więc łączność zerwana… Jednak dziś nic na ten temat nie mówiono. Czyżby się pod ziemię zapadła? Żadnych komunikatów? Niesamowite.
    Dobranoc.

  184. głos zwykły napisał(a):

    Bernardzie,
    Wyjmij obrzezanego penisa z swojej gęby i przestań lizać halucynogenne żabę, to może ci się koncept poprawi.

  185. Narciarz2 napisał(a):

    Gospodarzu, czy moglby Pan uzyc swoich cenzorskich nozyc?

  186. Narciarz2 napisał(a):

    Zanim wykluczymy obu (jak dotąd kulturalnych) Panow z blogowej społecznosci, prosze zwrocic uwage na date powstania obrzydliwych wpisow: niedziela wieczor. Najprawdopodobniej obaj Panowie, zgodnie z polskim zwyczajem, w sobote pod wieczor zebrali halucynogenne żaby na najblizszej łące, i w niedziele po mszy zajeli sie lizaniem. Efekty mozna podziwiac, dopoki Gospodarz ich nie wymaze. Miejmy troche wspołczucia dla niedysponowanych.
    -
    Na przyszłosc proponuje wprowadzic taką modyfikacje do polskiego zwyczaju, zeby po polizaniu zaby nie siadac do komputera.
    http://wiadomosci.gazeta......83668.html

  187. Bernard napisał(a):

    Polska w rękach psychiatrów-amatorów
    .
    Niektórzy dziennikarze i komentatorzy uwierzyli w spiskowe teorie. Nie jest to zdrowy objaw. Być może potrzebują pomocy? Są całe szczęście i inni dziennikarze, biegli w sztukach tropienia szaleństwa i w psychoterapii. Gdyby jednak to było mało, zawsze można zwrócić się do polityków doświadczonych w wykrywaniu fiksacji i diagnozowaniu dewiantów.
    .
    Spiskowa teoria redaktora Michnika
    .
    Przed wyborami Adam Michnik napisał tekst o tym, że „Polska staje się państwem pełzającego zamachu stanu”. Zamach stanu, czyli co? pucz, wojskowa hunta, strzały, zabici, ranni, uwięzieni? A pełzający zamach stanu? – może chociaż jak w USA – zamordowany prezydent (JFK), zamordowani działacze polityczni (Martin Luter King, Robert Kennedy). Michnik pisze „Jego finałem ma być system, który istniejące instytucje pozbawi substancji demokratycznej i uczyni fikcją.” Co prawda uspokaja: „Nie znaczy to oczywiście, że Jarosław Kaczyński, lider rządzącej koalicji, jest faszystą czy komunistą.” Ufff, już się bałem… A tekst ów oczywiście ukazał się w prasie zagranicznej.
    .
    Spiskowa teoria Waldemara Kuczyńskiego (człeka wszak po rządach i partiach oblatanego)
    .
    Waldemar Kuczyński poszedł jeszcze dalej. Na swoim blogu 31 sierpnia umieścił wpis pod tytułem „Najgroźniej od 18 lat”. „Obym się mylił, ale to nie będzie tak proste, coś się w tym ważnym tygodniu nieoczekiwanego stanie, coś co ten idylliczny, demokratyczny obrazek zarysowany przez szefa PO zburzy. Piszę to, co podpowiadają mi moje wyhodowane w czasach PRL czułki ostrzegawcze. Jakżesz będę zadowolony, ba prawie szczęśliwy, gdy okaże się, że mnie zawiodły, ale daję im dziś pierwszeństwo przed drugim głosem, który mi podpowiada. Idioto, przecież jesteśmy w Unii Europejskiej, to ani nie lata 30-te, ani nie lata 50-te.” Czegóż więc obawiał się towarzysz partyjny z czasów UW Donalda Tuska? Chyba czołgów, ZOMO i internowania? Bo na koksowniki pora roku jeszcze zbyt wczesna.
    .
    Spiskowa teoria Mazowieckiego, Wojciecha Mazowieckiego
    .
    Gdy CBA przeprowadziło konferencję prasową ujawniającą „taśmy Sawickiej” następnego dnia, ale jeszcze przed płaczliwym wystąpieniem byłej posłanki PO w poranku Tok FM Wojciech Mazowiecki pełen wzburzenia sugerował, że Sawicka działała przeciw Platformie zapewne na polecenie CBA, że te nagrania, pozowanie, rozglądanie się, że te dialogi, że to musiało być ukartowane z CBA, że poszła na współpracę, żeby zaszkodzić PO. Docenić należy przenikliwość umysłu redaktora Mazowieckiego.
    .
    Cóż, wypada się zastanowić, czy panowie M, K, M wydawali swe sądy z wyrachowania, czy jednak w nie wierzyli? Jeżeli z wyrachowania, to rozumiem, sprawa jest polityczna, jeżeli jednak w nie wierzyli, to może powinni ich zdiagnozować znani psychiatrzy i terapeuci: Żakowski i Wołek, a może chociaż Bartoszewski, lub Tusk?
    .
    Żakowski – demaskator szalonych poetów
    .
    Jeszcze przed wyborami, gdy ukazał się tekst Rymkiewicza o gryzieniu żubra w dupę Jacek Żakowski w radiowej audycji w ostatniej chwili ugryzł się w język, by nie ocenić stanu psychicznego autora. Po wyborach jednak zahamowań już nie miał i wypalił wprost: „Szalony poeta spod Warszawy napisał książkę – panegiryk na cześć wieszania.”. Żakowski ma wszak doświadczenie w tropieniu nienormalnych poetów…
    .
    Wołek – psychoterapeuta amator
    .
    Jeszcze dosadniej w ten sam, pierwszy powyborczy piątek wypowiedział się Tomasz Wołek. Znany prawicowy redaktor publikujący w Polityce, Gazecie Wyborczej i występujący w Tok FM wygłosił swoje dziennikarskie powyborcze credo, credo niezależnego dziennikarza-psychoterapeuty: „Ja bym powiedział jeszcze więcej, że nie wiemy oczywiście jak Platforma łącznie z PSLem będzie rządzić. Być może zasłuży na słowa krytyki. Być może popełni błędy, nawet na pewno, bo nie da się błędów uniknąć, natomiast ja mam wrażenie, a właściwie nadzieję graniczącą z pewnością, że nawet jeżeli będziemy krytykować ten rząd, to wedle normalnych kryteriów, wedle klasycznych kryteriów, tu popełnili błąd, tu zrobili źle, tu zrobili dobrze, że nie będziemy dokonywać diagnozy psychoterapeutycznej i że nie będziemy właśnie znęcać się, że nie będziemy rozpatrywać tego w kategoriach paranoi politycznej. Po prostu będziemy normalnie albo chwalić, albo ganić, albo oceniać, tak jak to się normalnie robi na świecie.”
    .
    Na koniec nie wypada pominąć psychiatry-amatora Władysława Bartoszewskiego i tropiciela fiksacji Donalda Tuska
    .
    Bartoszewski, jako psychiatra amator, wprost odwołał się do psychicznych dewiantów: „Nie wierzcie dewiantom psychicznym, którzy są wewnętrznie pokręceni przez swoje kompleksy, które odreagowują na narodzie”, czy też: „Jeśli oni chcą się z tej nienawiści leczyć, to trzeba dla nich poprawić służbę zdrowia, a nawet stworzyć specjalną”. Zamkniętą panie profesorze? Schizofrenia bezobjawowa? PeOfobia magna?
    .
    Donald Tusk bezbłędnie zdiagnozował Kaczyńskich: „Problem w tym, że jeśli Kaczyńscy mają lejce w swoich rękach, to ich obsesje i fiksacje biorą górę nad spokojnym, racjonalnym myśleniem.” Zdiagnozowane nieźle.
    .
    Jest całe szczęście sposób na wszelkie fiksacje, które mogą wszak dotknąć każdego. Kazik powinien tylko zmodyfikować nieco swą piosenkę:
    .
    No daj mi Derdziuk wódki, no co ci to stanowi?
    Ja nie mogę, muszę zawieźć Tuskowi.

  188. Bernard napisał(a):

    narciarz
    o wielki miłośniku, jak Kwaśniewski mówił, „sawuarwiwru”. Poczytaj sobie wielki mistrzu elegancji poprzednie wpisy głosa, i sam zrozumiesz, czy był to publiczny onanizm, czy niue.

  189. Paweł Luboński napisał(a):

    Bernardzie,
    Zdajesz się nie rozumieć pewnej rzeczy: ludzie biją na alarm nie po to, żeby móc później z satysfakcją stwierdzić: „A nie mówiłem!”. Robią to po to, by ZAPOBIEC niepomyślnemu rozwojowi wydarzeń. Kasandra odniosłaby sukces, gdyby jej ostrzeżenia zostały wzięte serio i Troja by ocalała. A to by przecież oznaczało, że przepowiednie się nie spełniły.

  190. Andrzej napisał(a):

    Narciarz (pewnie niechcący) pokazał ile potrafi być prawdy w ludowych bajkach. Po Jego wpisie zrozumiałem, jak to sie stało, ze żaba po pocałowaniu zamieniła się w piękną księżniczkę.

  191. Andrzej napisał(a):

    Bernard zdaje się być reprezentantem tych, do których zwracał się Kochanowski w „Pieśni o spustoszeniu Podola”. On by może otrzeźwiał dopiero jakby czarne proroctwa, na wskutek biernej postawy społeczeństwa się sprawdziły. Może, bo historia pokazuje, że tacy jak On nawet wtedy znaleźliby tysiące „argumentów” na potwierdzenie swoich „racji”.

  192. Edwar D.Dana napisał(a):

    No i nie dowiedzialem sie niczego. Bernard i Mawar milcza. Chcialem zaspokoic moja ciekawosc, jak spory frakcyjne „na gorce” w PIS, mowiac jezykiem polwyksztalciucha-”przekladaja sie”, na doly.
    Na prostych czlonkow, czy sympatykow. Czlonkowie (?) i sympatycy milcza. Rozumiem, sytacja jest wstydliwa, przywodca daje plame za plama, a na koniec wybiegl w gaciach nad morze. Pewnie stal tam caly weekend na pomoscie upozowany jak do plakatu, z nienawiscia patrzac na Sopot, a spodnie opadaly mu przy najmniejszym ruch.
    Nie pomogly nocne pohukiwania Fotygi, ktora stajac na plazy stopami zwrocona do rezydencji, a twarza ku Trojmiastu hukala: ” hu, hu ha pora zla czas do snu, premier huuuu”.
    Stal i marzł. Plany 2, 4 i 5 letnie, klebily sie w glowie, jak kupa pocietych dokumentow kiedy ogarnie je plomien kotlowni.
    Co sie jakas figura zrodzi z papierowego dymu, to albo Fotyga z plazy pohuknie, albo mu sie obciety ogon Saby przypomni. Ogon co nieruchomial i sztywnial na, jego conductora widok i wyraznie sugerowal co Saba o nim w domu slyszala. ” Co o on tam o mnie musi zonie i psom wygadywac, wysoki i oczytany, Cymanskiemu imponuje – durny. Cymanski czy Dorn???” Zapytal sam siebie jakby nie wiedzial ze oni wszyscy sa durni nawet L.
    „Z gowna i trzciny przyszlo mi…” przypomnial mu sie Komendant. Na to wymieszany w mozgu conduktora w metny koktail z Dziadkiem, Witos, wygrzebujac z upodobaniem grudki tarnowskiej ziemi z onuc: „Gnoj ziemi potrzebny”, „tej ziemi” dodalo sie Witosowi ni w 5 ni w 9, Dmowski w pale Jaroslawa na to zabuzowal jak pastylka ropuszczana dobra na biegunke myslowa. W glowie Jaroslawa zmętnialo, jak Szczypinskiej w oczach po wszystkim, czyli po wyborach. A tu jeszcze Fotyga pohukuje pośród sosen. „Leb babie ukrece”, ale przypomnial sobie co Fotyga z glowa zrobic moze. „Po co ukrecac” zapytal z rozpacza. Nagle bąble po Dmowskim ulozyly sie w glowie J. w jasnego jak rozwiazanie rownania upiora. „Niewiadomski!!!”.
    J. siegnal po futeral z okularami, ale przypomnial sobie ze futeral przynosi pecha. Zmacal cos innego w pochwie. Byla to finka, ktora kiedys jako wyrostki odebrali wracajacemu z 1 majowej manifestacji harcerzykowi. Matka im w pore odebrala, ojciec wieczorem pasem przywalil, ale finka zostala, pierwsze trofeum walki z systemem i Ukladem, chyba wtedy warszawskim.
    Kiedy zabieral ja z nocnego stolika mamy, przed przyjazdem tu, nie wiedzial po co to robi. Teraz o swicie zrozumial. Bez okularow, w opadajacych spodniach, ruszyl ku rezydencji. Fotyga za nim tylkiem do przodu, wpatrzona w jego kuper.
    Wszedl do hallu. I wtedy zobaczych Jego, kurdupla i gorszego siebie, wszystkie wady, nic z zalet. „Nawet niektorzy bardziej go lubia niz mnie ” pomyslal. Ruszy ku niemu , zrecznie w rekawie manipulujac finka. Bez okularow nie dostrzegl ze przeciwnik zrobil tak samo. Stojac o krok od niego, pchnal finke cala sila nienawisci do siebie, w brzuch tamtego.
    Brzek tluczonego szkla i krzyk Marii, zbudzonej przez czujna Fotyge. Nie bez kozery stala cala noc na warcie.
    Maria spojrzala na finke i lustro. Zrozumiala. Juz w reku miala trzepak. Zapiszczal Jaroslaw: „Mama…..” i ruszyl biegiem miedzy sosny. Maria rozjuszona jak locha z nim. On do piaskownicy ona do piaskownicy, on na kort ona na kort. Nagle wyrosla przed nim metalowa rama z przewieszonym przez nia kilimem na ryngrafy i karabele, wietrzacym sie przez noc. Chcial przeskoczyc. Spodnie opadly zabierajac z soba gacie. Zawisl na ramie zlozony w pol.
    A Maria bila, i bila trzepakiem, dreszcze bolu i rozkoszy biegly po pleca b.premiera. Tylek rosl w ogniu ciosow. Marie oderwali borowcy. Znowu Fotyga.
    Szczypinska jako jedyny zaufany fachowiec wrocila do lask. Smaruje i placze. Masc, smarki i lzy wsiakaja posladki.
    Brat jest bezbieczny.Mama zabrala finke i polknela. Nic jej nie bedzie. To wszystko dzialo sie w cyrku.

  193. soulgarden napisał(a):

    Wypowiedzi Zezu mają w pewnym zakresie dużo racji w sobie, ale czy nie są wyrazem konieczności? Ciekawe, czym podyktowanej?
    „# Wiekszość DZIENNIKARZY,

    to sprzedajna obłudna MAFIA na usługach najdziwniejszych ciemnych sił.

    Od pewnego czasu, zacząłem przyglądać się bardziej temu medialnemu światkowi. Światkowi, głównie małych ludzi o przeogromnych ambicjach i niecnych intencjach. Ci ludzie są zdolni do najgorszej podłości, najgorszego świnstwa i co najgosze, że ta medialna MAFIA, wzajemnie się wspiera.

    To grupy wzajemnej adoracji, dlatego są tak nieprawdopodobnie pyszni, zadufani. Uznali się za nietykalnych bogów. Zafajdana arystokracja na specjalnych prawach.

    Te różne ich przekomarzanki, procesiki, zniesławienia itp., to w większości pic na wodę. To tylko kłótnie, ale w jednej i tej samej rodzinie. Takiej z piekła rodem. Z reguły, później się dogadują zawierając nowe, TAJNE układy i układziki. A tak naprawdę co innego myślą, co innego piszą, a co innego robią. Tfu!
    2007-11-19 03:31Zezu0206Bez nazwywww.zezu.salon24.pl
    link do komentarzazgłoś do usunięcia
    # .

    MEDIA i KASA, to jest realna WŁADZA!! A teraz niech sie pani zastanowi w czyich ŁAPACH były i są wszystkie ważne MEDIA od 1989r.

    Tam znajdzie pani odpowiedź kto mnie, PANI, czy innym robi WODĘ Z MOZGÓW!

    Bo to media panią UKSZTAŁTOWAŁY, to media za panią MYŚLĄ a ludzie tylko powtarzają BEZMYŚLNIE, to co dominujace MEDIA nam sączą do naszych łbów przez 24h/dobę. Wiec również PANI widzenie świata jest SKAŻONE, uksztaltowane przez tych MANIPULATORÓW medialnych. Tych, którzy za wszelką cenę chcą posiąść nasze SERCA, UMYSŁY, a docelowo i DUSZE.

    Wiec by całkiem nie zgłupieć, trzeba nauczyć sie myślenia samodzielnego, bo najlepszym MEDIUM powinen być nasz rozum. Logiczne myślenie, pozwoli nam częściej ustrzec się wiekszych błędów i pułapek zastawianych na nas przez tych TOTALITARYSTÓW MEDIALNYCH.

    A każdy, nawet idiota wie, że praktycznie wszystkie miedia do niedawna były w LEWACKICH łapach (Do poł. 2006r przeszło 95% rynku mediów znajdowało się w lewackich łapach). Wnioski??? wystarczy pomysleć…
    2007-11-19 03:32Zezu0206″

  194. Andrzej napisał(a):

    Dociekliwy jak zwykle Bernard zapomniał dodać do grona „psychiatrów-amatorów” red. Leskiego, który zdiagnozował wierzących w PiS jako „bijących rekordy fanatyzmu
    http://krzysztofleski.sal.....index.html

  195. Edwar D.Dana napisał(a):

    Moze ktorys warszawianin skoczy na zieleniak i kupi. Bedziemy wdzieczni :))

    http://www.dziennik.pl/De.....leId=68003

  196. Zofia napisał(a):

    Jeśli gdziekolwiek to można kupić:
    http://wiadomosci.gazeta......84696.html
    to panowie Macierewicz i Olszewski mają kłopoty z wymiarem sprawiedliwości i to poważne. I cała komisja weryfikacyjna także. I ta w części prezydencka i ta w części premierowska-Kaczyńska.
    Na początek szczerze polecam cofnąć wszystkim uprawnienia do wglądu w materiały tajne/poufne a stosownym służbom z MON odebrać komisji weryfikacyjnej wydane za pokwitowaniem, jak mniemam – akta WSI.
    Przypominam – decyzję o upublicznieniu raportu i w jakim zakresie – podejmuje premier, czyli Donald Tusk.

  197. Bernard napisał(a):

    Pawle,
    zastanów się, kto ma paranoję i kto powinien się przebadać ;)
    np. czy redaktor Mazowiecki wierzył w to co mówił? Jeżeli nie wierzył, to jest cynikiem, jeżeli wierzył to jest idiotą.
    .
    no i wypowiedź członka TWW (towarzystwo Wzajemnej Wazeliny) red. Wołka. Piękniuchne.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  198. Edwar D.Dana napisał(a):

    Bernardzie czy juz kupiles Raport?

    http://kuczyn.com/2007/11.....ment-39927

  199. Lex napisał(a):

    Edwar D;

    jak to mozliwe: „… ruszyl ku rezydencji. Fotyga za nim tylkiem do przodu, wpatrzona w jego kuper.”

    Nie potrafię sobie „unaocznić” tej konfiguracji.

  200. Edwar D.Dana napisał(a):

    Jesli Pawlowa Kassandra jest nieczytelna dla ciebie Bernardzie. to moze tak:
    Jako mlodzieniec, jak slysze, miales zwyczaj sikania w basenie bo nie chcialo ci sie wychodzic do toalety.
    Przestales, kiedy inteligentniejszy od ciebie kolega (miales takich wielu) wymyslil, na twoj uzytek historyjke ze, od czasu do czasu, rozpuszcza sie w wodzie basenu substancje, ktora pod wplywem moczu zabarwia wode na czerwono.
    Przestales. Tak tez postapil J.K.

  201. Bernard napisał(a):

    EDD
    ja je sprzedaję. chcesz z autografem Antka? Ale to jest o 15 zł drożej.

  202. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    Chyba jeszcze nie kupił, bo niebieskimi oczkami od rana wpatruje się w zdjęcie ukochanego. Nie wiedziałem dotychczas skąd u niego takie dialogi, jakie można spotkać tylko na kanale Romantica. Oczywiście wszystkich bardzo przepraszam za oddawanie się wczoraj obskurantyzmowi i kołtuństwu z pewną żabą na blogu.

  203. Edwar D.Dana napisał(a):

    Lex
    Co Fotyga moze z glowa zrobic wiemy. Miedzy innymi, jak facyjata wskazuje moze ja obrocic nie tylko o 180 ale nawet o 360 stopni.
    Dlatego nie mozna jej go ukrecic, dlatego noca pohukuje.

  204. Bernard napisał(a):

    głosie
    lubię taich zadziornych chłopaczków! Czcesz buzi? Tak namiętnie, aż ci zakołysze trzewiami?

  205. Stan napisał(a):

    Jeżeli to prawda z tym raportem, który można kupic na rynku, to może to być konieć całej formacji z Prezydentem na czele.

  206. Edwar D.Dana napisał(a):

    Bernardzie tego osobnika zmuszony bylem kiedys znosic zbyt dlugo w poblizu.
    Juz wtedy byl wredny i wysmiewany mimo tak zwanej legendy.

  207. głos zwykły napisał(a):

    Przestales, kiedy inteligentniejszy od ciebie kolega (miales takich wielu).
    _____
    Nie wiem jak rozumieć to zdanie. Hipoteza 1. że każdy kolega Bernarda z konieczności jest inteligentniejszy od niego (a co z T-800?).
    Hipoteza 2. Miałeś Bernardzie wielu kolegów.
    Hipoteza 2a kolegował się z wieloma kolegami.
    Hipoteza 2b oddawał się sodomii z kolegami.
    ____________
    Osobiście jestem za tym, że Edward po prostu stwierdził, że wielu kolegów jest inteligentniejszych od Bernarda (oczywiście z pewnymi wyjątkami), bowiem prywatne życie (za kim wodnistymi niebieskimi oczętami wodzi się) nikogo na tym blogu nie interesuje (ale i nikt tego nie potępia).

  208. soulgarden napisał(a):

    http://szostkiewicz.blog......an_450.jpg
    Kapitalne zdjęcie. Zapytam się – czy ta wieżyczka to osłona pilota? I jak osłaniany jest strzelec? Kto się zna?

  209. głos zwykły napisał(a):

    Bernardzie,
    A więc jednak hipoteza2b jest prawdziwa. Moja rada: używaj jednak gumki, licho bowiem nie śpi.

  210. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glosie
    Przestan. Nie tak. Mozna podobnie ale troche inaczej.
    To nie koszary. To mila oberza.
    Za przeproszeniem Gospodarza.

  211. soulgarden napisał(a):

    blokowanie żadkie jak na porę dnia – pracowity dzień się zapowiada?

  212. Bernard napisał(a):

    EDD
    masz rację, ale czasem aż miło wytropic jakichś homofobów, (albo krypto rasitów:)).
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  213. Edwar D.Dana napisał(a):

    Bernardzie z pozdro dziekuje, ale odczep sie od Glosa.
    Kazdy musi miec swojego Glosa.

  214. jasnaanielka napisał(a):

    Wszystko pięknie (albo i nie…) ale gdzie jest Nelly Rokita?

  215. Paweł Luboński napisał(a):

    Bernard:
    .
    „Czy redaktor Mazowiecki wierzył w to co mówił? Jeżeli nie wierzył, to jest cynikiem, jeżeli wierzył to jest idiotą. No i wypowiedź członka TWW (towarzystwo Wzajemnej Wazeliny) red. Wołka. Piękniuchne.”
    .
    Nie wiem, co dokładnie powiedział Mazowiecki i prawdę mówiąc, mało mnie to obchodzi. Nie wykluczam, że jest idiotą. I co z tego?
    Zaś co do Wołka, to choć niewiele mam dla niego sympatii, w tym wypadku zgadzam się z jego wypowiedzią (i z wypowiedziami pozostałych cytowanych przez ciebie osób takoż). Możesz to potraktować jako mój akces do TWW.

  216. Edwar D.Dana napisał(a):

    Jasnaanielko

    A co Jan zapedzil tam gdzie jej miejsce?
    Küche, Kirche, Kitsch

  217. Bernard napisał(a):

    Pawle,
    lepiej się zgadzać, niz nie. Jak ktoś się nie będzie zgadzać, to Tusk „zrobi porządek”. Lepiej więc sie zgadzać. Zresztą HGW juz chce porządek robić :)
    .
    Tylko jak jest z tymi psychiatrycznymi diagnozami? Też jesteś psychiatrą-amatorem? A może psychoterapeutą jak Wołek? Jak rozróżniasz fiksację od dewiacji?
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  218. Bernard napisał(a):

    EDD
    masz rację i się zastosuję

  219. jasnaanielka napisał(a):

    EdwarD – Jesteś sto lat za… Ja mam inne podejrzenia, aż się boję, ale mam wrażenie, że popadła w niewolę u hetmana Gosiewskiego, albo jeszcze gorzej. Pewnie nie chcą, by publicznie dała głos, więc biedną umieścili w jakiejś ciemnicy. Może by tak zorganizować marsz poparcia Nelly R. Może jakieś podpisy zbierać? Mój apel brzmi; POMÓŻMY NELLY! No, bo jeśli zajmie się nią Jola S. to gotowa zepsuć jej fryzurę…

  220. Edwar D.Dana napisał(a):

    Bernardzie
    A jesli jest na widowni lekarz psych. to co wtedy?
    Kaftan, leukotomia i elektrowstrzasy juz nie nowoczesne.
    Jak jest rodzina to do domu. Dom tworzy dobre warunki dla terapii.
    Gorzej samotnym kawalerom, sam na sam zabitym w myslach bratem i jego czarnym ptaszydlem. Kraaaaaaa.

  221. Zofia napisał(a):

    Drodzy Panowie,
    domyślam się że weekend przeszedł wam na czczo i plemniki szaleją, ale wybaczcie, jak słusznie Edwar zauważa, to nie koszary ani miła oberża i umizgi należy prowadzić w nieco wytworniejszej formie.
    Bernardzie,
    poczytaj sobie Nasierowskiego, może Ci ulży. Szczerze polecam ” Nasierowski, ty Antychryście”
    ***
    Poza obficie spływającą spermą, jest tam kilka znakomitych tekstów, zwłaszcza poetyckich, jeden dedykuję Tobie i innym na M.
    ***
    Czerwone my kundle przez Boga spuszczone
    Z łańcucha historii. Prawdy wylęknione:
    Socjalizm, komunizm, ich wraże systemy
    Nas osierociły, więc teraz pragniemy
    Kapitalistyczne założyć okowy.
    O ile do wczoraj chcieliśmy odnowy
    My Polacy, Węgrzy, Rumuni, Rosjanie
    Dzisiaj na kolanach kornie błagamy:
    - Weź nas do siebie , Ameryko!

    Oraz specjalnie dla kombatantów z PiS:
    ***
    tekst mówiony na tle jakies muzyki.Cudownie mądry, dobrotliwy i wzruszająco ugięty brzemieniem smutku Jan Paweł II poczyna rozpływać się w powietrzu.
    Chór dziwek:
    Niezależnego Samorzadnego
    Zwiazku zawodowego!
    Róża:
    Solidarność stanie w obronie!
    Ktora ma stosunki w regionie?
    I dziwka:
    Jeszcze przed wybuchem w Stoczni
    (zadziera kieckę)
    Paru cwanych aktywistów
    Forsę ze mnie wciąż doiło…
    A ofiary socjalizmu?
    II dziwka:
    Ci, co rządzą dziś w Regionie,
    Nim wałęsa przez płot skoczył,
    Chlali u mnie w melinie…
    By tajniakom mydlić oczy?…
    III dziwka:
    W moim łóżku, w materacu
    była prasa wywrotowa…
    Żeby więc tajniaków zmylić?…
    Paru mnie ruchało zdrowo.
    IV dziwka:
    U mnie zaś pisało paru
    na świerszczykach plemniami
    apel do narodów świata…
    Niby chwaląc się fiutami?…
    Róża
    (tonem aktywistki związkowej)
    Jedynie konkurencyjny
    Wspólny orgazm ideowy
    Pchnie go w indywidualny
    Patriotyzm postępowy.
    (na stronie)
    Pobłogosław , świętobliwy!
    (Cudownie mądrego i nieprzebranie dobrotliwego jana Pawła II już nie ma…Róża wpada w panikę)
    A jak region nie pomoże?
    Wtedy biedne, co zrobimy?
    Jak świerszczyków zbędnych nie da?
    VI dziwka:
    Wtedy teczki ujawnimy!
    II dziwka:
    Ja bezpiece na złodziei
    Tylko takich donosiłam,
    którzy planowali włamy,
    tych z podziemia – oszczędziłam.
    Róża milczy targana rozpaczą po rozpłynięciu się obrazu cudownie mądrego i niepotrzebnie dobrotliwego Jana Pawła II w powietrzu
    III dziwka:
    Mnie na swoich towarzyszy,
    ci z podziemia donosili,
    w kiblu pochowałam wszystko,
    co nocami mi mówili.
    Róża (otrząsa się z rozpaczy):
    Umysłowa! Do regionu!
    Wal patriotyczny apel.
    (wskazuje przez kraty Wesołą Irkę, która za więziennym murem podpiera latarnie):
    Przez te kurwę konfidentkę,
    bo bezpieka jej nie złapie,
    zaznacz, ze jak klapnie ryjem, jęzor kurwie obetniemy, Razem dziwki! W kupie siła!
    czajnikowi – pomożemy!
    Róża leży w celi na łóżku. „Czajnik, cipulku – kaligrafuje z konspiracyjnym namysłem – ciągle czuje, ze całujesz moje spragnione usta. Ale napisz, jak właściwie wyglądasz. Bo miałam wtedy stłuczone okulary. czy jesteś żonaty?…Koperku , o który prosisz, nie załączam…”
    Za jakiś czas….
    Czajnik odkłada gryps Róży z westchnieniem.
    „Koperek” – dziwi się Solidarnościowiec
    ” to kłaki z p..y” – wyjaśnia Kajtek. Obaj patrzą z żalem na porażonego uczuciem Czajnika, to na puste dni w jego kalendarzu…
    ***
    Żeby nie było niedomówień: Jerzy Nacierowski: „Nasierowski, ty Antychryście”, wyd. Reporter (ISBN 83-85189-40-8) wydanie, chyba 1993, str 175-178

  222. Paweł Luboński napisał(a):

    Bernardzie, usiłuję odpowiadać poważnie, ale nie wiem, czy długo wytrzymam.
    Z przytoczonych przez ciebie wypowiedzi do kategorii „diagnoz psychiatrycznych” można by od biedy zaliczyć wypowiedzi Bartoszewskiego i Tuska.
    To, co powiedział Bartoszewski, składam na karb jego temperamentu i niewyparzonego języka i nie traktuję tego poważnie. Nie lubię tego stylu polemiki.
    Pod słowami Tuska zaś mogę się podpisać. Zapewniam cię, że nie potrzeba kwalifikacji psychiatrycznych, by ocenić, że ktoś cierpi na obsesję. Ja też uważam, że na polityczne zachowania obu braci Kaczyńskich mają bardzo poważny wpływ kompleksy i urazy, a także ogólniej – ich szczególne, mało korzystne cechy osobowości. I twierdzę to nie dlatego, że tak powiedział Tusk, tylko na podstawie długoletniej obserwacji działalności braci, ze szczególnym uwzględnieniem ich wypowiedzi publicznych oraz dwóch wywiadów-rzek z nimi.
    Tak na marginesie nadmienię, że chociaż mam wykształcenie matematyczne, to z tematyką psychologiczną i psychiatryczną jestem osłuchany znacznie bardziej niż przeciętny obywatel. Tak mi się ułożyła droga zawodowa.

  223. jasnaanielka napisał(a):

    Zofio! Coś ty?

  224. Edwar D.Dana napisał(a):

    jasnaanielko
    Nelly wziela z Urzedu Prezydenta (jeszcze miala wejsciowke )
    papiery Olszewskiego i udala sie na azyl do Kazachstanu.
    Z stolicy tamtejszej bedzie jak kukielkami kierowac Bracmi a z Jana zrobi nie eminencje szara ale szara siec – pajeczyne inaczej nelline ktora oplecie….co nie plecione.
    To za nia jak Baltazar Gabka chcial wyruszyc Macierewicz.Afganistan to byla zmyla.
    Mieli sie spotkac w Astanie w
    Oberży Pod Wesołym Karakonem.

  225. Edwar D.Dana napisał(a):

    Ach, zeby wyobraznia kryminalnego miala moc sprawcza!!!
    Swiat bylby weselszy.

  226. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    Okazuje się, że to nie koszary ani oberża tylko teatr awangardowy!

  227. Zofia napisał(a):

    Jasna Anielko,
    mnie się tylko przypomniała prorocza wizja Nasierowskiego dot. niejakiego Czajnika, jak się chłopakom piszącym w blogu zbiesiły plemniki.
    Swoją droga, przewidzieć, że po kilkunastu latach, dziwki (polityczne) będą rzucały teczkami (bezpieki) by wspomagać Czajnika (porażonego uczuciem do władzy) – to naprawdę niesamowite!!!

  228. Edwar D.Dana napisał(a):

    Ach, jak mi zal mej kolekcji gromadzonej w trudzie, kolekcji „fajansow” do kryminalnych. W mieniu przesiedlenczym nie dalo sie wywiesc, a w Kraju sie rozpelzla. Czego tam nie bylo: i rozaniec ze szczotecek do zebow, lusterko z Walesa na odwrocie i Walentynowicz ktora jak sie otworzylo to sie pokazywal Gwiazda.
    Krzyz z deseczek parkietu z napisem KPN=Amniestia itd, itd itd…
    drut kolczasty z nabitym na kolec Kiszczakiem i Jaruzelem, mlatkimi jak ziarna fasoli. Kto mi to odda!!!

  229. W.Kuczyński napisał(a):

    Bernard,
    wstrzymaj sie ze swoimi obsceniami, bo cie bede kasował. Głosie, trzymaj fason, nie przejmuj języka troli. Musisz nasladować Bernarda?

  230. Lex napisał(a):

    Oj. Zofio… Zofio….

    W swoim czasie wieszczyłem, że Nelly Rokita długo w Kancelarii Prezydenta nie zagości.
    Sprawdziło się co do joty.

  231. Bernard napisał(a):

    Panie Waldemarze,
    o nieładnie. „Musisz nasladować Bernarda?”
    głos napisał: „Ja gdybym tak wyglądał jak Bernard na zdjęciu raczej bym się podpisywał jako kato cipa niebieskooka. Czyli lustrzane odbicie przygłupiego mośka z Izraela. ”
    .
    Kto tu więc obraża i kogo? satyra o onanizmie głosa była więc zasadna. albo wuięc Pan nie doczytał, albo obiektywizm nie jest Pana najmocniejsza stroną.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  232. Paweł Luboński napisał(a):

    Glosa do wcześniejszej dyskusji.
    W dzisiejszym „Dużym Formacie” (dodatku Wyborczej) jest rozmowa z kolegami żołnierzy oskarżonych o zbrodnię wojenną. Przyznają, że skłamali w pierwszych zeznaniach, bojąc się odpowiedzialności. Zaklinają się natomiast, że nie było intencji strzelania do cywilów. W ich relacji strzelano „profilaktycznie” w rozpoznany wcześniej punkt obserwacyjny talibów, odległy o kilometr od wioski, i tylko ostatnia seria pocisków, z powodu jakiegoś błędu, trafiła w domy. Relata refero.
    Dla mnie brzmi to dość wiarygodnie.

  233. Bernard napisał(a):

    PS Panie Waldemarze
    .
    poza tym przypominam, że z tym delikwentem nie rozmwiam, a była to odpowiedź na zaczepki, czyba, że od dziś kazdego na Pana blogu można nazwać „cipą”? I jeszcze dostać słodka radę by nie nasladować Bernarda? Jeśli tak to, to prioszę to jasno napisać. a może tylko niektórych, np. tych którzy się z Panem nie zgadzają?
    .
    A fe!

  234. Edwar D.Dana napisał(a):

    Pawle
    To troche tak jakby lekarz „sfalszowal” historie choroby bo pacjent umarl nie wiadomo z czyjej winy.
    Podobno bron – mozdzieze, sa skomputeryzowane i zapisuja co sie da zapisac?

  235. Bernard napisał(a):

    Pawle,
    jest to być może dowód na niekompetencje naszych służb wywiadowczych w Afganistanie. Każda porządna armia stara się takie sytuacje zatuszować, a takich delikwentów po cichu z wojska wywalić, tak by nikt o tym nie wiedział, a nasi nawet zatuszować nie potrafili… Przypominam, że Amerykanie niewiele mieli takich przypadków. Nawet ewidentna zbrodnia z Wietnamu była tuszowana i tak na prawdę nikt nie poniósł konsekwencji. Ta nasza armia jakaś dziwna jest. Żeby tak aresztować i wywlekać. to się nie mieści w standardach demokratycznych.
    .
    PS
    wpis sarkastyczno-cyniczny (dla niekumatych).
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  236. Edwar D.Dana napisał(a):

    Numery seryjne amunicji to latwe do ustalenia i chyba to zrobiono.

  237. W.Kuczyński napisał(a):

    Bernard, nie wydziwiaj, nie chce takich obscenii na blogu bez względu na to kto zaczyna, a kto odpowiada. Oczywiście, że Glos tez powinien trzymać język na wodzy. Wierszyk podany przez Zofie też jest z tej samej serii i to nie ma nic do rzeczy, ze ktos kiedys go opublikował.

  238. Edwar D.Dana napisał(a):

    Bernard
    Podobno Komorowski i Szmajdzinski chcieli to „wywlec” wczesniej. Szczyglo zrugal ich jak Dorn psa co chcial z Saba pospacerowac.

  239. Bernard napisał(a):

    OK panie Waldemarze,
    ja odpuszczam, tylko drażni mnie nierówne traktowanie.
    .
    Zmieniając temat, jak podobają się Panu próby zastraszenia blogerów – nie przez Kaczyńskiego – a przez PO? Putinada? Może chińskie standardy?
    .
    Polecam
    http://hgw-watch.pl/2007/.....brane.html
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  240. Paweł Luboński napisał(a):

    Edwarze:
    Nie wiem na pewno, ale wątpię, aby lekkie moździerze same z siebie prowadziły log strzelania. To byłby przerost formy nad treścią. Elektronika służy raczej do celowania, a nie do prowadzenia biurokracji bojowej. Zresztą ci żołnierze jako potencjalną przyczynę podawali przesunięcie się moździerza po kolejnym wystrzale, ewentualnie omyłkowe użycie amunicji z innym ładunkiem miotającym. Nawet gdyby był jakiś komputer, to żadnego z tych dwóch błędów nie mógłby zarejestrować.
    Co do fałszowania: skoro zginęli cywile, to ktoś musiał być choćby mimowolnym sprawcą i mógł się bać konsekwencji. Ci żołnierze twierdzą, że wymyślili sobie ten ostrzał ze strony talibów, bo w ten sposób sprawa byłaby czysta i nie byłoby żadnych kłopotów. Sami przyznają teraz, że to była głupota.
    W tym wywiadzie jest sporo szczegółów na temat przebiegu akcji, ale szkoda mi czasu na ich referowanie. Jak na moją znajomość rzeczy wygląda to spójnie. Aby trwać przy wersji ze zbrodnią wojenną, trzeba by założyć, że już po aresztowaniu bezpośrednich winowajców reszta kolegów wymyśliła sobie kolejną fałszywą wersję wydarzeń i mataczy.

  241. Edwar D.Dana napisał(a):

    A gdzie tu zastraszanie Bernardzie. Sprawdzenie dotyczylo czy to nie instytucja. Sprawa prawie wyjasniona.

  242. Edwar D.Dana napisał(a):

    Pawle
    Jutro bede mogl przeczytac „Format” wiec nie bede cie fatygowal szczegolami.

  243. Bernard napisał(a):

    EDD
    tusk powiedział, że „zrobi porządek” (większość uważa, że myślał o hitorykach z IPNu, ale ja mam wątpliwości, czy nie miał na myśli Rzepy). no i porządki sa robione. nie będzie im tam jakiś „Pretm” bruździł. a czy to nie jest zastraszanie? Postaw się w jego sytuacji i spróbuj sobie odpowiedzieć na pytanie.
    .
    poza tym za samorządowe pieniądze, samorządowi urzędnicy w godzinach pracy tropia Pretma. Putinada! Kaczyński zostałby rozwałkowany gdyby coś takiego się działo, ale tusk wielkim poeta jest i ma zachwycać. Dziennikarzy.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  244. Bernard napisał(a):

    Polecam Matrix Donalda Tuska:
    http://www.rp.pl/artykul/70185.html
    .
    Oto i kolejny kandydat na szaleństwo. Długo migalski nie pociągnie w mediach. Po odzyskaniu TVP i Rzepy przepadnie, lub zostanie swirem, jak Zybertowicz.
    .
    Putinada go on!
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  245. Edwar D.Dana napisał(a):

    http://www.dziennik.pl/De.....leId=67953
    Polecam co nie znaczy ze sie ze wszystkim zgadzam.

  246. Edwar D.Dana napisał(a):

    http://kuczyn.com/2007/11.....ment-39976
    Bernardzie
    Przecie to panegiryk dla Tuska, az za dobry!!!

  247. Bernard napisał(a):

    EDD
    Bardzo być może, ale tusk mu tego nie zapomni. tusk ma dobra pamięć i nigdy nikomu niczego nie zapomina :)

  248. Edwar D.Dana napisał(a):

    B.
    Lepsza od J.K.?
    B. nie bluznij.
    Mawar juz raz powiedzial ze Ziobro jest glupi. Teraz ty ze J.K. ma gorsza pamiec od Tuska. Oni ci tego nie zapomna.

  249. Torlin napisał(a):

    Bernardzie i Edwarze!
    Przecież Tusk nie zdążył jeszcze nic zrobić, a Wy już lepiej wiecie, jak on będzie prowadził politykę, między innymi gospodarczą. Nie dzielicie skóry na żywym niedźwiedziu?

  250. Edwar D.Dana napisał(a):

    Torlin
    Co ja dziele? Przeczytalem panegiryk do ktorego link przyslal Bernard. Informuje ze to panegiryk, a forma panegiryku nie oznacza ze autor pisze „szczera prawde” czy „cala prawde”. Moze to „gowno prawda” jak mawial Tischner.

  251. Andrzej napisał(a):

    Torlinie,
    zauważ tylko, że kaczyści są po prostu aż do bólu konsekwentni. Dwa lata temu chlubili się tym jakie to PiSowski rząd odnosi sukcesy, choć ten jeszcze nic zdążył nic zdziałać. Teraz konsekwentnie twierdzą jaki to rząd Tuska straszny i to jeszcze zanim Tusk został powołany na premiera (choćby sprawa Sakiewicza).

  252. Paweł Luboński napisał(a):

    U Migalskiego to rzeczywiście Matrix. Szczególnie spodobał mi się następujący fragment:
    .
    „Profesjonaliści mogą skutecznie zarządzać powierzonymi instytucjami, natomiast nie są w stanie podejmować się znaczącej zmiany całego systemu. Do tego trzeba woli politycznej, wizji owej reformy oraz zdolności do przełożenia swych ambitnych zamierzeń na konkretne działania i instytucjonalne zmiany.”
    .
    Bardzo trafne. Wielkich reform powinni dokonywać amatorzy i ignoranci, profesjonaliści się do tego nie nadają. Gdzieś już coś podobnego czytałem… Chyba o procesie Prompartii. Że fachowcy nie mają kręgosłupa moralnego i są dziecinnie naiwni w dziedzinie polityki…

  253. Andrzej napisał(a):

    Perełek u Migalskiego jest więcej. Paweł już wychwycił, ze wg autora artykułu fachowcy w rządzie niczego nie dokonają bo są …fachowcami, a nie politykami. Ale zaraz dalej pisze, że w niektórych resortach nie zostanie nic dokonane, bo tam z kolei szefować będą …politycy, a nie fachowcy. :)))

  254. dark side napisał(a):

    Edwar:”jesli czytasz kliknij w “Torlin”. Jestem ciekaw twego zdania.”
    .
    Wybacz opozniona reakcje,nie bylo mnie w sieci przez caly weekend.
    Masz na mysli przedostatni wpis o Lodzi Kriera?
    Za slabo znam temat, zeby sie wypowiadac profesjonalnie (w Lodzi nie bylam nigdy), a doniesienia prasowe nie sa najlepszym zrodlem informacji.
    Jednak ogromnie cieszy mnie kilka faktow:
    Po pierwsze -urzedujaca ekipa ambitnie okreslila cele jakie stawia przed soba- czyli zdobycie tytulu Europejskiej Stolicy Kultury w 2016 roku.
    I cele jakie stawia przed miastem (swego rodzaju strategie marketingowa): „Co ma przekonać innych o tym, że Łódź to świetna kandydatura? Według Candrowicza to pięć haseł: Łódź filmowa i Łódź festiwalowa, sztuka współczesna, wielokulturowość i nowe ośrodki sztuki.”
    Wydaje sie, ze miasto chce postawic na kulture- wykorzystac potencjal jaki daje lodzka szkola filmowa. Swietnie, lecz moim skromnym zdaniem jeden kierunek rozwoju to troche za malo. Powinni pomyslec o czyms jeszcze- np. stawianie na ochrone zdrowia lub ekologie- wtedy rozwijany bylby rownolegle np. ekologiczny system transportu publicznego, siec sciezek i parkingow dla rowerow itp. Lub postawienie na rozwoj przemyslu, przyciaganie klientow, nowe miejsca pracy itd. Kilka celow strategicznych z roznych dziedzin zycia, choc trudniejsze do skorelowania daje wieksze benefity mieszkancom, poza tym kiedy jeden z nich nie wypali nie zostajemy na lodzie.
    Ta strategia powinna jasno okreslona w punktach, zilustrowana i wyeksponowana w miescie. Nie tylko dyskutowana w ciszy gabinetow. Od momentu wjazdu do miasta kazdy ma wiedziec co sie dzieje- plakaty, postery, informacje dla biznesmenow. Na autopromocji nie nalezy oszczedzac.
    Cieszy fakt, sa zrodla finansowania i jest wiazaca data (rok 2016)
    Wybor biura Kriera jako koordynatora prac tez nie jest najgorszy. To oczywiscie kwestia gustu. Jego urbanistyka ( zabudowa w formie pierzei ulic- w opozycji do nurtu modernistycznego, ktory stawial budynki luzem w terenie „odrywajac je” od ciagow komunikacyjnych) jest mi bliska , choc moze za duzo w niej cytatow z przeszlosci, ale za jego architektura nie przepadam. Nurty postmodernistyczne i tradycjonalne (w szczegolnosci wszystkie „neo”) uwazam za nieszczere i malo skuteczne. To tak jakby ktos , nie przymierzajac, probowal realizowac dzis polityke z konca 19-tego stulecia.
    Wsrod tych nurtow Krier reprezentuje chyba najmniej bolesna dla mnie opcje, czyli wernakularyzm- czerpie z tradycji regionalnych (nie z renesansu czy art deco).
    Zreszta teren jest za duzy, zeby jedno biuro bylo w stanie go „obrobic”. Pewnie poszczegolne budynki zostana przydzielone roznym polskim zespolom architektonicznym,beda konkursy i prace studenckie. Krier zostawi sobie kilka kluczowych miejsc do zaprojektowania i zarzadzanie caloscia inwestycji (this is where the fun begins :))).
    Reasumujac moze powstac solidna „architektura tla”, niespecjalnie dynamiczna czy wybuchowa, raczej zachowawcza, dobrze wpisana w miasto funkcjonalnie i estetycznie. Na tle takiej architektury mozna spokojnie postawic pozniej jakas jedna czy druga Zahe czy Gehrego, zeby uzyskac piorunujacy efekt kontrastu i przyciagnac turystow.
    Na koniec uklony dla Torlina. Na blog zagladam z duzym zainteresowaniem. wiele tematow jest mi bliskich, inne sa dla mnie ciekawym uzupelnieniem wiedzy.

  255. Zofia napisał(a):

    Perełki rządu Jarosława Kaczyńskiego
    Pamiętacie ministra Polaczka i jego zapewnienia o budowie autostrad z fundusz UE ?
    Tyyyyyyle pieniędzy mamy na budowę autostrad!!! Mamy?
    Czy aby na pewno mamy?….
    Okazuje sie , że do dzisiaj, tj do 19 listopada – Polska nie przesłała do podpisu Komisji Europejskie ostatecznej wersji Zintegrowanego Planu Operacyjnego „Infrastruktura i środowisko”, Tak więc do dzisiaj żaden projekt modernizaqcji czy budowy autostrad w latach 2007-2013, współfinansowany z funduszy UE – nie jest do tej pory zatwierdzony!!!
    Zawiniły dwa resorty – transportu i rozwoju regionalnego gabinetu Kaczyńskiego.
    Przez dwa lata obijało się to towarzystwo z PiS, wygłaszało polityczne agitki w mediach, brało niemałe pieniądze tytułem wynagrodzenia – i to co należało do obowiązkow ministrów – spartoliło.
    http://www2.rp.pl/artykul/2,70277.html

  256. Edwar D.Dana napisał(a):

    Dark
    zaraz jakos Torlina zawiadomie o twoim wpisie. Dziekuje.

  257. Edwar D.Dana napisał(a):

    Zofio
    Stawiam ze to gabinet J.K. zawalil.

  258. Bernard napisał(a):

    Czy Rossati i Siwiec też dostaną szansę by odpracować swoje
    ewentualne przewiny w rządzie? Tusku musisz!
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  259. Bernard napisał(a):

    Jeżeli uznać, że służby PRLowskie były przedłużeniem sowieckich, a do rossatiego dodać Must’a, Carex’a, Koska’a, to jak daleko od prawdy był Macierewicz?

  260. Edwar D.Dana napisał(a):

    Bernard
    Must’a, Carex’a, Koska’a – co to?

  261. Bernard napisał(a):

    Must – Andrzej Olechowski
    Carex – Włodzimierz Cimoszewicz (oczyszczony przez sąd lustracyjny)
    Kosk – Skubiszewski
    .
    polscy ministrowie spraw zagranicznych

  262. Zofia napisał(a):

    Drogi Gospodarzu, Panie Waldemarze,
    nie wyciągalabym Nasierowskiego, gdyby Ci nasi Blogowi panowie trzymali się nieco w ryzach i po cudzych gatkach nie buszowali.
    Dla niewtajemniczonych:
    Jerzy Nasierowski, 10,5 roku był więźniem w czasach PRL, skazany za współudział w morderstwie popełnionym przez jego młodocianego kochanka. Dostał 25 lat odsiadki. Na procesie odmówił zeznań, na co sąd wezwał …psychiatrów.
    Ten potomek arystokratów i mężów stanu był aktorem, potem handlarzem dzieł sztuki.
    Pradziad po kądzieli Antoni Trebicki, herbu Ślepowron. Dziad – Feliks Trebicki, naturalny syn hr. Wielopolskiego.
    Nieprzytomnie zakochał się w 17-letnim hydrauliku-złodzieju i męskiej prostytutce – Andrzeju Wiczu.
    By mu zaimponowac dokonal kilku włamań.
    Uwielbiany przez Nasierowskiego chłopak dokonuje napadu na staruszkę, przedwojenną polską Mata Hari, której dom wskazał mu Nasierowski z zastrzeżeniem, ze godzi się jednak na jej okradzenie. Chłopak ignoruje Nasierowskiego, usypia chloroformem staruszkę, okrada dom. Staruszka nie budzi się po napadzie, umiera. Kochanek Nasierowskiego zwierza się aktorowi ze zbrodni. Kochankowie zrywają ze sobą.
    Mniej więcej w tym samym czasie milicja łapie kilku młodocianych i oskarża ich o uśmiercenie staruszki. Nasierowski, by nie dopuścić do skazania niewinnych ujawnia prawdziwego mordercę – swego kochanka. Młodociany bandyta za wsypanie – oskarża Nasierowskiego o przywództwo w napadzie. I Nasierowski dostaje wyrok taki sam jak zabójca – 25 lat więzienia. Miał wtedy niewiele ponad 30 lat.
    Nasierowski jako J. Trębicki wydal książkę, dosyć znaną i swego czasu słynna „Zbrodnią i …”, pod własnym nazwiskiem „Seks, zbrodnie i karę” oraz „Nasierowski, ty pedale , ty żydzie”, w której bez pardonu i brutalnie obnażył sekrety łóżkowe szeregu słynnych postaci polskiego świata teatru,filmu i innych dziedzin, kultury oraz polityki.
    Proza Nasierowskiego tworzona w więzieniu ma dobra passę. Szczególnie zachwycał się nim Roman Bratny, który doprowadził nawet do wystawienia dramatu scenicznego Nasierowskiego (wystawionego pod pseudonimem) w Teatrze Powszechnym w Warszawie. Sztuka krótko na scenie, premiera odbyła się dwa tygodnie przed ogłoszeniem stanu wojennego, potem bezpowrotnie zdjęta z afisza. Ze względu na to, ze autor był oskarżanym za zabójstwo – był zakaz umieszczania jej recenzji.

  263. Bernard napisał(a):

    Rosati tez dziwnym zbiegiem okoliczności był ministrem spraw zagranicznych

  264. Torlin napisał(a):

    Panie Waldemarze!
    Wybaczy Pan, że w drodze wyjątku załatwię prywatę w Pana blogu.
    Dark side!
    Strasznie Ci dziękuję za komentarz i – jeżeli pozwolisz – przerzucę jego kwintesencję do mnie. Również bardzo serdecznie pozdrawiam.
    Bernardzie!
    Ja już Ci kiedyś napisałem, że po tych wyborach zmieniłeś się nie do poznania. Dawniej byłeś do bólu konsekwentny, bym powiedział żelaznologiczny. Można się było z Tobą nie zgadzać, ale wielokrotnie brakowało człowiekowi argumentów. A teraz? Co ma Rosati i Siwiec do Tuska? Brak logiki. Czysta złośliwość. Weź wróć na dawne tory.
    Andrzeju!
    Komentatorzy, socjolodzy, politolodzy też mają swoje patie i antypatie i też są ludźmi.
    A tak w formie żartu Wam powiem, że naciskając „Rosati” w Wiki, chcąc sprawdzić na 100 %, z jakiej partii startował, przez ułamek sekundy zrobiłem sobie test – kto jest ważniejszy w Wiki: Weronika czy Dariusz? Wygrała jednak Weronika.

  265. Bernard napisał(a):

    Torlinie,
    mój humor stał się bardziej finezyjny :) To taki żart z Boniego :) który chce służyć Polsce (w rządzie Tuska) :)
    Chyba muszę być bardziej łopatologiczny :).
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  266. Zofia napisał(a):

    Bernard,
    każdy szef dyplomacji jest szpiegiem, a właściwie szefem szpiegów, bo każdy polski ambasador i cala rzesza dyplomatów monitoruje kraj w którym rezyduje.

  267. Bernard napisał(a):

    zofio,
    wolałbym jednak, by polscy ministrowie SZ nie byli rejestrowani jako TW SB, czy jakichś innych PRLowskich służb. Taki dziwny jestem.

  268. Bernard napisał(a):

    Miało być Zofio (literówka), sorki

  269. soulgarden napisał(a):

    Dziennik, nie chciałem się czepiać, a jednak piszę to co piszę:
    CZEŚĆ MOI MILI! [podobno sam wąż boa interesuje się tanią makulaturą z kulturą - gdyby umiał czytać - czytałby też wyborczą]
    Maciej Rybiński, po cóż pan pokątnie deklaruje niezależność od znajomych w Gazecie Polskiej? Przecież od roku jest pan wypisany z klubu bo nie chce pan być drugą Goździkową? ["Dziennik", "Fakt", "Gazeta Polska" - Rybiński; "Gazeta Wyborcza", "Dziennik", "Polska The Times". Rynek jest jeden i prawda jest jedna - nie zawsze każdy tytuł ma rację a inny kłamie - jak zaprzeczyć takiej oczywistości?]
    Muszę przyznać, że zasługa na polu uzwyczajniania jest. Ale nikt nie jest doskonały – nie może się brać z nikąd. Może popadł pan w złe towarzystwo? Mam wrażenie zupełnie z czystego rozumu, że będąc związanym z takim kombinatem jak Fakt człowiek musi albo przyzwyczaić się do tego, że wszystko jest cacy albo do tego, że swoje trzeba dać redakcji, swoje czytelnikom i swoje ludziom – każdy jest człowiekiem. To taka skrajnie różna do michnikowatej hipokryzji odmiana szczerości, zwykle typowa dla kurtuazji. Rozumiem to jako słabość, ale niestety i jako źródło siły. Nigdy jednak nie zapominałbym, że źródłem jest słabość. Jest pan słaby, cyniczny czy jedno i drugie? Tylko proszę słów na wiatr nie rzucać! No chyba, że to jedna z wielu sprzecznych i jednocześnie prawdziwych prawd – to poproszę szczególnie!

    Jan Wróbel podstępnie dowodzi, że pieniądz rządzi światem. Wolałbym żebyśmy podświadomie myśleli odwrotnie, a świadomie właśnie tak – poza tym mucha nie siada – że to już 500tny pewnie tekst rozrywkowy. Proponuję zdjęcie z kwiatami ofiarowanymi czytelnikom – będzie to znak rozpoznawczy kącika satyry. Czemu jednak nie ma pan skrzydeł motyla i melonika? Oj coś wystrój mało świąteczny, kompletny wstyd i zaniedbanie redakcyjne.

    Jerzy Pilch, to miał być felieton? Chyba jednak nie była to podprogowa sugestia felietonu – raczej w redakcji pomyślano: co Pilch to Pilch. Gdyby się jeszcze okazało, że Jerzy to nie zazdroszczę (sobie). Ładnie pisze i lubi się na życiu ciuteczkę poczciwie odgryźć, ale ma męską ambicję – nie pokazuje, że jest wójkiem.

  270. Zofia napisał(a):

    Bernard,
    kieruj te swoje pretensje pod adres SB a nie Rosatiego czy Siwca.
    Co to znaczy – wolałbym? Masz czy też miałeś jakiś wpływ na to, kogo sobie w kartoteki wpisywała SB?…
    Przy okazji zastanów się ilu dzisiaj dyplomatów RP jest szpiegami i ilu pracowało do niedawna na rzecz Macierewicza?
    Jakoś nie czytałam byś negował obecność pewnych ludzi o dziwnej przeszłości w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. SB w barwach PiS to dobrze, tajniak w lewicy europarlamentu – to niedobrze.
    Coś wybiórcza ta Twoja wola…

  271. Bernard napisał(a):

    I jeszcze ciekawostka.
    Kto wyłoży 300 tysiów za Sawicką? Sama wszak biedna, konferencję robiła w Sejmie, bo nie stać jej było na wynajęcie sali. Obstawiamy, czy kaucja zostanie wpłacona czy nie? Ja stawiam, że zostanie :)
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  272. Bernard napisał(a):

    Zofio,
    dzisiaj dyplomaci szpiegują na rzecz Polski, nie Układu Warszawskiego.
    A masz kogoś konkretnego na myśli? Jakichś agentów u Kaczyńskich w rządzie? Ale nie Fotyga?

  273. soulgarden napisał(a):

    UWAGA SPROSTOWANIE! powinno być:
    [”Dziennik”, “Fakt”, “Gazeta Polska” - Rybiński; “Gazeta Wyborcza”, “Dziennik”, “Polska The Times” - Tomasz Lis. Rynek jest jeden i prawda jest jedna - nie zawsze każdy tytuł ma rację a inny kłamie - jak zaprzeczyć takiej oczywistości?]

  274. Zofia napisał(a):

    Bernard,
    Co nieco z kartotek IPN
    Marcin Libicki, eurodeputowany PiS, został zarejestrowany przez bezpiekę jako kontakt operacyjny o pseudonimie Krzysztof
    Wg dokumentów IPN , Libicki figurował jako KO już w listopadzie 1966 r. W aktach zachowała się też notatka służbowa z 8 września 1981 roku, z której wynika, że Libicki „ze względu na liczną rodzinę i kontakty za granicą, wciągnięty został do współpracy przez Wydz. II KWMO w Poznaniu w charakterze KO.
    Wykorzystywany był również przez Wydz. VIII Dep. I z uwagi na posiadane kontakty w Radiu Wolna Europa.”
    Z dokumentów SB wynika także, że w stanie wojennym Libicki był z kolei rozpracowywany przez bezpiekę ze względu na działalność antysocjalistyczną.
    - Jestem zaskoczony zawartością katalogu. Z SB rozmawiałem wyłącznie przy okazji składania przeze mnie wniosków o paszport. Rzeczywiście, pytano mnie o Wolną Europę, ale nigdy na nikogo nie donosiłem ani nie ujawniłem żadnych informacji – wyjaśnia Libicki.
    ***
    Kancelaria prezydenta RP
    Maciej Łopiński był rozpracowywany przez SB w związku z udziałem w „Solidarności” i kolportażem ulotek.
    Minister Ewa Junczyk-Ziomecka, jak wynika z opublikowanych przez IPN katalogów, 25 lutego 1981 r. została zarejestrowana przez Wydział II (kontrwywiad) stołecznej SB w kategorii „zabezpieczenie operacyjne”.
    Zakończono je 4 lutego 1986 r.
    „Materiały operacyjne zniszczono” – odnotowuje IPN.
    ***
    Sam sie zastanów, jakie to ma teraz znaczenie i kogo to tak na serio obchodzi.

  275. Bernard napisał(a):

    Zofio,
    żadna z tych osób nie była w rządzie, a szczególnie ministrem SZ. Ale nie były zarejestrowane jako TW?

  276. Bernard napisał(a):

    Zofio,
    a zresztą niech tam Donald pozwoli im odpracować w swym rządzie, jeśli dopuścili się jakichś czynów niegodnych :)

  277. soulgarden napisał(a):

    Jesteś lewackim prawakiem? Czytaj centrowy Dziennik (tam znajdziesz centrowe poglądy i Macieja Rybińskiego i Tomasza Lisa) od dziś na zielono choć z żadka. Posiadamy też wybitnego Maradonę felietonu centrowego, wybitnego rozgrywającego Jurka „2008″ Pilcha (pisywał dla „Polityki”, „Tygodnika Powszechnego” i raz gościnnie w „Wysokich Obcasach”). Dobra, widzę, że zaczynam się dziś znęcać nad Dziennikiem więc przestaję się powtarzać. Adam Michnik posiada już ok 51 % akcji w WC Partii Demokraci.pl , TVN Solorza i waszkiewicz.

  278. soulgarden napisał(a):

    No i jeszcze w „Dzienniku” Jerzy pisał?

  279. soulgarden napisał(a):

    Coś jednak źle przeczytałem, to taki panel nazwany od imienia Adama nazwiskiem Iwaszkiewicz – imieniem.
    Fryderyk Nietzchze

  280. dark side napisał(a):

    bernard:”dzisiaj dyplomaci szpiegują na rzecz Polski, nie Układu Warszawskiego.”
    Bernardzie skad pewnosc, ze akurat na rzecz Polski, a nie np. nato, Stanow Zjednoczonych, czy korporacji miedzynarodowych? czy nawet na rzecz Pisu? Czy wykluczasz,ze zdobywane informacje moga byc wykorzystywane przez naszych sojusznikow? ze misje naszych dyplomatow sa powiazane z misjami dyplomatow innych narodowosci?
    Troche naiwna jest ta twoja koncepcja- kazdy szpieg z PRL-u to wrog naszego panstwa , a ten kto szpieguje dzis to bohater narodowy. Tylko dlatego, ze jestesmy bardziej suwerenni (albo nam sie tak zdaje), albo dlatego ze wybory wygrala nasza ulubiona opcja polityczna.
    Na prawde to mamy ograniczony obraz tego co sie dzieje i na rzecz kogo dzis szpiegujemy. I nie mamy prawa autorytatywnie oceniac motywow tych ludzi i wysylac ich na szafot. Nie my- zacietrzewieni i podatni na dezinformacje czytelnicy prasy codziennej , z wiedza bliska zera.

  281. Torlin napisał(a):

    Masz całkowitą rację Dark side, nasi prawicowcy mają np. olbrzymi kłopot z Andrzejem Olechowskim. Jakie oni robią wygibasy intelektualne, aby z tego człowieka zrobić normalnego agenta. A ja obok stoję i się śmieję z ich bezowocnych wysiłków.

  282. dark side napisał(a):

    Jak wam sie podoba ta informacja. Tusk odwiedzi najpierw Wilno i Bruksele:
    http://www.bankier.pl/wia.....70540.html
    Jak dla mnie rewelacja, zwlaszcza po Watykanie i Waszynghtonie prezydenta Kaczynskiego. To sygnal, ze chcemy sie skupic na stosunkach z sasiadami w regionie i unii. Oczywiscie waszynghton tez jest wazny, podobnie jak moskwa,ale cieszy, ze nie pedzimy sie klaniac w pas na wyprzodki. A moze nie chcieli tam Tuska?

  283. Lex napisał(a):

    O czymś innym:

    wg newsa z onetowskich wiadomości prokuratura nie postawi dr G zarzutu zabójstwa.
    Bernardzie, gdzie jesteś ? Pamiętasz wymianę naszych poglądów w tej sprawie na blogu J. Paradowskiej kilka miesięcy temu ?

  284. Lex napisał(a):

    Jeszcze do Bernarda:
    pisałem wówczas: Bernardzie poczekajmy z wyrokami na akt oskarżenia i prawomocny wyrok. Będziemy wówczas wiedzieli za co dr. G potępiać.

  285. jasnaanielka napisał(a):

    Dr. G od dziesięciu miesięcy nie operuje. Czy można policzyć, ilu ludzi nie dostało szansy na normalne życie? Na pieniądze nie da się tych strat przeliczyć. Po otrzymaniu takiej, jaka jest ekspertyzy i odstąpieniu przez sąd od oskarżenia o zabicie pacjenta – niezależnie od ew. postawienia innych zarzutów – dr G. może /i pewnie to zrobi/ dochodzić od skarbu państwa ekwiwalentu za doznane krzywdy moralne, utratę pracy i co tam jeszcze adwokaci podpowiedzą. To już będzie precyzyjnie wyliczone i będzie to nie mała kwota w żywych złotówkach z naszych podatków.
    Kto na tym skorzystał? Komu to było potrzebne?
    Czy w ogóle da się na te proste pytania odpowiedzieć?
    Był taki piękny triolet; trzy razy pomyśl, potem zrób, a wyda czyn owoce… Ale, kiedy ktoś widzi wszystko oddzielnie… rozpacz w kratkę i wstyd.
    ;
    A Nelly R. zaginęła bez śladu wyszedłszy na umówione spotkanie w studiu radia Tok FM. Kawa wystygła, rogaliki sczerstwiały…
    To zakrawa na prześladowanie polityczne!

  286. leszek.sopot napisał(a):

    Zofio
    czy ty nie wiesz co znaczy „zabezpieczenie informacyjne” i „rozpracowywanie”?

  287. głos zwykły napisał(a):

    Jerzy Nacierowski, to w mojej ocenie bardzo udany wtręt Zofii w kontekście wypowiedzi naszej blogowej Bernadetty, co lubi jurnych chłopców (sam tak napisał) i jeszcze wprowadza taką atmosferę, że wszystko jest takie, i nie takie. Realne i nierealne. A jeszcze język jakim się posługuje jest niejasny i pełen niedomówień, a nawet słychać w nim trzask pejcza i chrobot skórzanego okrycia. Słowem, iż nie wiadomo, co stoi na głowie, a co na nogach. Otóż na rewolucję Solidarności niekoniecznie musimy patrzeć poprzez pryzmat wyglądu liderów i aktywistów oraz aktywistek, przypominających jako żywo islamistów z Iranu, nie musimy także podziwiać, że ktoś z nich wymyślił, iż oto Bóg jest zainteresowany ochroną praw człowieka. Możemy też popatrzeć poprzez wygląd owoców rewolucji, a owoce są takie z jednej strony, że cześć osób reprezentujących nurt niepodległościowy, faktycznie prowadziła politykę prowadzącą do zamachu na demokrację, także w celu wprowadzenia elementów państwa teokratycznego, a z drugiej strony widzimy owoce w postaci ukonstytuowania się w świadomości publicznej, jako zgodnej z prawem działalności agencji towarzyskich, zatrudniających młode panie i młodych panów. Powstaje zatem pytanie kim jest właściciel agencji towarzyskiej, jak nie sutenerem? Ktoś tutaj wspomniał także o falandyzacji, który to termin uważam za podławy przejaw przylepiania ludziom nalepek przez GW, a ja przecież tutaj mam przed oczyma akta sprawy sądu gospodarczego w sprawie o upadłość, gdzie m. in. czytam: w dacie takiej a takiej dłużnik przebywał w szpitalu co zostało potwierdzone przez sekretariat w/w kliniki. Następnie dłużnika wypuszczone ze szpitala, Został zdiagnozowany jako chory na zespół lękowo depresyjny (miał bowiem do spłacenia 14 mln złotych). I w związku z tym otrzymał zwolnienie lekarskie i skierowanie ponowne do szpitala. Sąd jednak na rozprawie stwierdził, że zaświadczenie lekarskie nie zostało wydane przez stosownego lekarza, zaś skierowanie do szpitala nie jest równoznaczne z przyjęciem do szpitala. Dlatego przeprowadził rozprawę pod nieobecność uczestnika i wydał orzeczenie o upadłości. Oczywiście w następstwie takiego rozwoju wydarzeń dłużnik znikł, a sąd ściga obecnie komornika za to, że nie może go odnaleźć i wprowadzić syndyka masy upadłościowej w posiadanie majątku upadłego. Tak więc jest wiele twarzy Polski. Taka brodata fundamentalistyczna i taka wesoła, nasza swojska towarzysko-witalna.

  288. Bernard napisał(a):

    Lex’ie wymian postów było tyle, że juz szczegółów nie pamniętam. Nigdzie nie oskarżałęm pana G. o zabójstwo, chcociaż z tego co wiadomo ma co nieco na sumieniu (zaszycie zdaje się jakiejś gazy w ciele pacjenta, odmowa reoperacji pomimo ostrzeżeń instrumentariuszki, co skutkowało fatalnie dla pacjenta), czy wyjście z operacji na imprezę bodajże dla Durlika, gdy stan pacjenta gwałtownie się pogorszył, pan G był nieosiągalny… Że o wyszarpywaniu serca (relacja Religii) nie wspomnę.
    Jak to ocenić? Oceń sam. Ciekawe było też zakłamanie mediów, gdy oświadczyła pani adwokat, że wszystkie przedmioty zwrócono i pozostało wino za złotych kilkadziesiąt i pudełko cygar. Pamiętam szał na blogach i reakcje mediów. Gdy okazało się to wierutnym kłamstwem (przedmiotów wciąż pozostało kilkaset) prawie bez reakcji.
    Najciekawszy był jednak film w PO-TV czyli TVN o panu G. Wyszło na to, że oprócz tego, że był to kawał świni, to w dodatku żałosnym ordynatorem. Nie wyszkolił żadnego, powtarzam, żadnego chiruga, który byłby w stanie samodzielnie operować. Asystenci wręcz nie mieli specjalizacji. Jak myslisz, dlaczego Lexie? Nie chciał konkurencji? Niestety jako ordynator oddziału kardiochirurgicznego z punktu widzenia pacjentów była to działalność – żenua.
    .
    Po takich ordynatorach płakać nie będę. Normalny, porządny kardiochirurg ordynator miałby przynajmniej kilku wykształconych przez siebie sprawnych chirurgów na oddziale, zdolnych do wykonywania samodzielnych operacji. Żenua do kwadratu. A on TYLKO brał w łapę. Jak tak można, niechby soibie brał, komu to przeszkadzało. Masz kasę – płać, nie masz kasy, ale jesteś kobietą i masz ładne cycki – daj panu doktorowi to matką się zajmie. Komu to przeszkadzało? Było tak super. To co to jest, jeżeli leczenie uzależnia się od pieniędzy, albo seksu? Wszak chodzi o ludzkie życie.(To akurat nie do Ciebie Lex’ie).
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  289. Paweł Luboński napisał(a):

    Bernardzie,
    W różnych miejscach pisano o dr. G. różnie, zarówno dobrze, jak i źle. Obok pacjentów oskarżających byli także broniący lekarza, oprócz zarzutów dotyczących traktowania personelu były pochlebne opinie o jego kwalifikacjach, oprócz twierdzeń o wyjściu na imprezę od stołu operacyjnego były twierdzenia negujące ten fakt.
    Ciekawi mnie, dlaczego tak skwapliwie wierzysz we wszystkie świństwa mu przypisywane, a odmawiasz ucha głosom przeciwnym. Czy to psychologia oblężonej twierdzy? Bo głosy broniące doktora są – mówiąc po bolszewicku – obiektywnie antypisowskie, niezależnie od intencji mówiącego?
    Chyba sobie zapiszę gdzieś ten twój komentarz i wyciągnę go, gdy już będzie po procesie.

  290. narciarz2 napisał(a):

    Andrzeju:
    w dziesiejszej GW jest jakby komentarz do naszej wczesniejszej dyskusji na temat iteresu Polski w relacjach z USA. Warto przeczytac artykul na troche inny temat: USA eksportuja do Chin odpadki, ktorymi Chiczycy sie truja, ale tak jest dla USA taniej. Zwracam uwage na zakonczenie: „Najwięcej złomu przypływa do Chin właśnie z Ameryki. USA, obok Haiti i Afganistanu, należą do nielicznych krajów, które nie ratyfikowały konwencji. [...] Agencja Ochrony Środowiska USA ocenia, że dziesięć razy taniej jest wysłać komputery do Chin.” Zauwaz, ze jesli USA jest tak wygodniej albo taniej, to nie ratyfikuja umow miedzynarodowych i juz. (Tak tez bylo w sprawie emisji CO2.)
    -
    Jaki stad wniosek? (1) Trzeba pilnowac interesu kraju i ludnosci, a jesli tego nie robic, to z drugiej strony nie ma ani sladu skrupulow, aby to wykorzystac. (2) W Chianch panuje feudalny kapitalizm bez kontroli spolecznej, i wynikiem jest eksploatacja i zatrucie kraju i ludzi. Jedyna gwarancja, ze tak nie bedzie w Polsce, jest kontrola spoleczna i silne organizacje pozarzadowe. (3) Rzady, zostawine bez kontroli, dogadaja sie ponad glowami obywateli i beda ich eksploatowac i zatruwac. dzeje sie tak, pomimo, ze jednym z Wysokich Umawiajacych Sie Rzadow jest Wzorcowa Demokracja. Jak sie okazuje, Wzorcowej Demokracji tez nie nalezy wierzyc. Jak nie chce, to nie ratyfikuje, a jak chce, to ratyfikuje, ale tylko w swoim interesie.
    http://www.gazetawyborcza.....84473.html
    -
    Ktos zaraz napisze, ze Chiny to nie Polska, i ja sie z tym zgodze. Ale tylko o tyle, o ile polski rzad nie bedzie zostawiony bez dozoru.

  291. Bernard napisał(a):

    dark side
    zakładam, że ci którzy dzisiaj szpiegują, lub nadzorują szpiegów pracują dla Polski i to jest OK. Szpiegowanie na rzecz USA jest niedopuszczalna i niezgodna chyab z NATOwskimi standardami. Zresztą nie tylko na rzecz USA, ale np. regularne spotykanie się z oficerem prowadzącym wywiadu brytyjskiego po roku 89 również. Ale ponieważ są to sojusznicy niepodległej Polski nawet szpiegowanie na ich rzecz uważam, za czyn mniej naganny, niz szpiegowanie na rzecz Rosji.
    .
    W czasach komunistycznych było na odwrót. Trudno by było zarzucać Jeziorańskiemu zdradę dlatego, że pracował w Wolnej Europie, ale Olechowskiemu współpracę z wywiadem PRLu, który był przedłużeniem GRU, czy KGB i owszem. Tak jak to widzę.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  292. Bernard napisał(a):

    Pawle,
    oczywistym jest, że doktor G nie jest czarnym ludem, który nie ruszy palcem bez dania w łapę. Jako sprawny chirurg przeprowadził wiele operacji ratujących życie. Zgoda. Nie sądzę, by za każdym razem domagał się łapówki, a jeżeli jej nie dostał zaszywał gazę w ciele pacjenta. Wytłumacz to jednak rodzinom tych chorych..
    .
    co do zarzutów, nie sądzę, by jakaś kobieta zmyślała takie rzeczy, byłoby to zby upokarzające, jeżeli nie wycofa zeznań (wcale się nie zdziwiłbym gdyby wycofała) przypadek doktora G moralnie wcale nie będzie ciekawszy niz Leppera z Anetą K. a i wiarygodność córki pacjentki chyba większa, niż pani Anety. Opowieść Religii nie jest chyba przedmiotem postepowania, świadczy o etyce pana G. Co do owej operacji i zaszystej zdaje się gazy, wybacz, ale jakoś bardziej wierzę instrumentariuszce i uczestnikom operacji, niż skorumpowanemu G i jego poplecznikom.
    .
    A jako ordynator (poza mobbingiem nie podlega to sankcjom prawnym) tylko ocenie – brak wykształcenia choćby jednego specjality na oddziale dyskwalifikuje go jako ordynatora i jako lekarza również, zero.
    .
    Zresztą TVN próbował nieco łagodzić wymowę tych faktów powołując się na przykłady nauczycieli pana G. Że to taki sposób prowadzenia oddziału – strach i dyscyplina, że drżą ręce współpracownikom. Że tak było w owym czasie w Krakowie, a korzeniami tkwi to w pruskim, czy może austriackim drylu i stylu zarządzania. (Dzwonek, rozkazy itd). może coś w tym oczywiście coś być, ale wszystkiego wytłumaczyć się w ten sposób nie da.
    .
    A post zachowaj, jeżeli Ćwiąkalski nie zdemoluje prokuratury, zobaczymy jak wzjdyie to na procesie.
    .
    poydrawiam
    Bernard

  293. głos zwykły napisał(a):

    „Ciekawi mnie, dlaczego tak skwapliwie wierzysz we wszystkie świństwa mu przypisywane, a odmawiasz ucha głosom przeciwnym. Czy to psychologia oblężonej twierdzy?”
    To jest syndrom prawicowego „myśliciela” uwikłanego w ortodoksyjne myślenie wyrastające z pewnych założonych przesłanek i jego instytucjonalnego hierarchicznego wyrazu w postaci jakieś władzy. Takiego brata Lorentza (główna postać z filmu Duchy Goi, Milosa Formana). Człowieka o Słabej osobowości, akurat w tym filmie zdolnego do zadania gwałtu torturowanej Inez z oskarżenia o Judaizm. Ale w innej wersji np. sztuki J. Nasierowskiego przygotowanej dla kanału Romantica dla panów, kto wie, może gorącego zwolennika PiS i byłego członka młodzieży wszechpolskiej, który jest gejem o niebieskich oczach i jeździ sobie do Izraela od czasu do czasu, aby spotkać się z innym ortodoksyjnym prawicowym gejem o czarnych oczkach. I robią sobie razem zdjęcia. A ja się pytam jak to się ma do nauk staro testamentowych? Jak to się ma do postawy nietolerancji wobec wszystkich winnych. Winni są wszyscy tylko nie on – Bernadetta o niebieskich oczkach.

  294. Paweł Luboński napisał(a):

    Bernardzie,
    No widzisz, w tym ostatnim wpisie przemawiasz już zupełnie inaczej i sensowniej. Powiem ci, dlaczego sceptycznie odnoszę się do tych wszystkich opowieści o niegodziwościach dr. G. Otóż gdy chodzi o człowieka o trudnym charakterze (a takim niewątpliwie G. jest) i w dodatku człowieka, któremu jest czego zazdrościć, zawsze znajdą się życzliwi gotowi zeznawać o nim różne świństwa, często nawet w dobrej wierze, tyle że pod wpływem własnych uprzedzeń. Oczywiście dobrze funkcjonująca prokuratura potrafi na ogół oddzielić fakty od pomówień. Niestety, po słynnym występie telewizyjnym pana prokuratora generalnego w jego oczywistym interesie nie było dojście do prawdy, jakakolwiek by była, tylko przedstawienie G. w jak najgorszym świetle. Inaczej mówiąc, nie dociekano, co naprawdę się zdarzyło, tylko – co by się lekarzowi dało przykleić.
    Pozwolę sobie poprorokować: udowodnią mu zapewne jakieś „przyjmowanie korzyści majątkowych”, natomiast nie sprawdzą się insynuacje najpaskudniejsze, w rodzaju uzależniania ratowania czyjegoś życia od łapówki.
    .
    A po co ta sugestia na temat Ćwiąkalskiego demolującego prokuraturę? Udzielamy nowemu rządowi na kredyt braku zaufania?

  295. Mawar napisał(a):

    dark side
    „Jak wam sie podoba ta informacja. Tusk odwiedzi najpierw Wilno i Bruksele”?
    -
    A dyć piknie panocku, ale jest ogolnonarodowy big problem, w jakich to językach (migowy pomijamy) premier Tusk będzie rozmawiał o żywotnych interesach Polski? To zaskakujące, ale nie zna nawet niemieckiego, o angielskim nie wspominając. Wilno to pół biedy, tam język polski przechodzi. Moim skromnym zdaniem powinien, na dobry początek, pojechać na Litwę i do Izraela – tam kilka milionow ludzi rozumie po polsku. Jak się już Donek językowo otrzrzska do niech rusza w swiat i odwiedzi Polonię amerykańską w Chicago, potem brazylijską w Kurytybie, w Australii też jest ciepło i przyjemnie. :)

  296. Mawar napisał(a):

    Wyjasnienia Libickiego:
    „Jestem zaskoczony zawartością katalogu. Z SB rozmawiałem wyłącznie przy okazji składania przeze mnie wniosków o paszport. Rzeczywiście, pytano mnie o Wolną Europę, ale nigdy na nikogo nie donosiłem ani nie ujawniłem żadnych informacji – wyjaśnia Libicki”.
    -
    Prawdopodobie zbyt chetnie się umawiał z ubekami, bo za bardzo chciał wyjechać, stad określony został w papierach jako kontakt operacyjny. Być może spotykał się w sprawie paszportu poza biurem paszportowym, co też bywało praktykowane. Dla SB bywała to droga do ewentualnego pozyskania. Przypuszczalnie Libicki żadnych granic nie przekroczył, ale niesmak pozostaje.

  297. Mawar napisał(a):

    Bernard
    „I jeszcze ciekawostka. Kto wyłoży 300 tysiów za Sawicką”?
    -
    Schetynescu?

  298. Mawar napisał(a):

    Bernard do Ministra Kuczyńskiego:
    „OK panie Waldemarze,
    ja odpuszczam, tylko drażni mnie nierówne traktowanie.
    .
    Zmieniając temat, jak podobają się Panu próby zastraszenia blogerów – nie przez Kaczyńskiego – a przez PO? Putinada? Może chińskie standardy?
    .
    Polecam
    http://hgw-watch.pl/2007/.....brane.html
    -
    Dziwnie pan Kuczyński zamilkł, zawsze tak pełen polemicznej werwy. Wcześniej też nie skomentowal słów Tuska grożącego, że rozprawi się z historykami IPN za nie wydaną jeszcze ksiązkę o Wałęsie. Europa też się nie zatrzęsła z oburzenia, zawodowi obrońcy cnót i wolności wszelakich pochowali się po mysich dziurach. Widocznie wszystko ma swój czas. Czas walki o wolność słowa i czas walki ze słowem. Przed 21 pażdziernika 2007 media kontrolowały ówczesny rząd, teraz nowy rząd przy pomocy tychże mediow będzie kontrolował opozycje. Wyborcza już to robi z sukcesem. Czy to wam czegoś nie przypomina, towarzysze?

  299. Andrzej napisał(a):

    Mawar,
    A dyć piknie panocku, ale jest ogolnonarodowy big problem, w jakich to językach (migowy pomijamy) premier Tusk będzie rozmawiał o żywotnych interesach Polski? To zaskakujące, ale nie zna nawet niemieckiego, o angielskim nie wspominając.

    Sądzę, że będzie to ten sam język jakim posługiwał się w rozmowie z Jose Manuelem Barroso podczas konferencji prasowej, co wszyscy mogli obserwować. Wtajemniczeni twierdzą, że był to jednak angielski, którego Tusk wg Mawara nie zna. A może Mawarowi tylko tak wyszło z rozpędu. Już pisze Tusk, ale myśli jeszcze Kaczyński.

  300. Zofia napisał(a):

    Drogi Leszku,
    Pytasz – czy nie wiem co znaczy “zabezpieczenie informacyjne” i “rozpracowywanie”.
    Na studiach (zaocznych, bo tak studiowałam w latach 80.tych – na kierunku pedagogika dorosłych WSP) ponad połowa moich kolegów (głównie mężczyzn) to tajniaki które musiały dorobić sobie magistra do stanowisk w służbach.
    Co nieco od nich się dowiadywałam, ale nie mam pojęcia jak oni prowadzili swoje kartoteki. I co oznacza np. owe zabezpieczenie informacyjne. Wg mojej oceny – dość wiarygodne i stałe źródło informacji. Nie koniecznie współpracownik czy oficjalny kapuś. Mógł być to zwyczajny znajomy, bo miał garaż obok i panowie sobie gadali na podwórku, koleżanka żony ze szkoły, sąsiadka itp.
    Rozpracowywanie – to chyba tez źródło informacji, ale działające metodycznie w jakimś określonym środowisku w celu uzyskania jakiś określonych danych, informacji itp.
    Może to tez być konkretny człowiek którym zajmowała się bezpieka i był „rozpracowywany”. Czyli tajniaki ustalały z kim się kontaktuje, jakie ma obyczaje, jakim modom ulega. Taka wiwisekcja, rozkład na czynniki pierwsze.
    Tyle podpowiada mi logika. Ale jak to było praktykowane od strony biurokratycznej – nie wiem.
    To trzeba sprawdzić w IPN, tam powinny być odsyłacze do poszczególnych znaczeń i określeń różnych operacji wywiadowczych.
    Poza tym, ci ludzie by się wykazać tworzyli wiele dokumentów, nie zawsze zgodnych z rzeczywistością.
    Obserwację człowieka i sytuacji w jakich się znajduje, jego reakcje na te sytuacje – to typowa praca np. socjologa. Myślę, ze służby, które sie edukowały w tym kierunku, tak samo jak ja, prowadziły te swoje notatki, jak prowadzi typowy socjolog badający określone zjawiska społeczne, role w nich człowieka( jednostki), relacje jednostki wobec grupy i odwrotnie, charakteryzowały jednostkę (obserwowanego człowieka). Metodyka prowadzenia obserwacji była niewątpliwie taka sama.
    O tym co zapisywano o danym człowieku – chyba też zależy kto prowadził notatki, jakie służby, komu podległe, w jakim regionie itp.
    Ja ze zdobytej wiedzy w zakresie andragogiki, psychologii społecznej, socjologii, psychologii oraz dot. metodyki badań – w swojej pracy dziennikarskiej korzystam bardzo często. To praktycznie mój warsztat pracy.
    Dla mnie np. zabezpieczeniem informacyjnym – jest np. serwer Parlamentu Europejskiego,wypowiedzi, opinie, teksty i rozmowy eurodeputowanych, publikacje, każda wypowiedz określonego komisarza unijnego, prezesi polskich armatorów , ale także np. p. Kazio, który jest związkowcem w PKP. Czyli pewien krąg ludzi i instytucji, które dostarczają mi określonych, zweryfikowanych informacji, pozwalających na monitoring np. polityki transportowej UE. część tych informacji zdobywam jawnie, cześć jest skutkiem moich prywatnych kontaktów i układów towarzyskich, część ma charakter niejawny, bo informator sobie tak życzy.
    Tajniak, jak pismak – żyje informacją. Jej zdobycie – jest głównym celem pracy.
    I tak jak u pismaków – nie wszystko co pismak napisze jest zgodne z rzeczywistością i nie wszystko, co tajniak odnotował oficjalnie jest zgodne z rzeczywistością.
    To zależy wyłącznie od tego – co pisze i jak wykorzystuje zdobyte informacje, czy je uwiarygadnia oraz celu, jakiemu on, w jego rękach – służą.
    To jest sedno czytania jakichkolwiek informacji. Tak samo należy podchodzić do informacji podawanych do publicznej wiadomości przez IPN.

  301. Mawar napisał(a):

    EDD

    „No i nie dowiedzialem sie niczego. Bernard i Mawar milcza”.
    -
    „Milczą agenci TASS i PAP
    Ale wciąż słychać tytanów człap”!
    -
    Zgadnij kto to spiewał i dlaczego, w nagrodę dostaniesz link do całosci.

  302. Andrzej napisał(a):

    Mawar,


    Nawet trudno domyślić się o co Mawarowi chodzi. Czy o rzekome naciski na IPN, aby tej książki nie wydawać, a czemu IPN zaprzecza
    http://www.ipn.gov.pl/portal/pl/245/6069/
    czy też o wypowiedź Tuska dot. artykułu w Rzeczpospolitej
    http://wiadomosci.onet.pl/1636948,11,item.html
    co owa Rzeczpospolita komentuje, że nie wiadomo o kim Tusk mówił
    http://www.rp.pl/artykul/2,67645.html
    a Mawar już odpowiednio zinterpretował.

  303. Mawar napisał(a):

    Andrzej
    „Już pisze Tusk, ale myśli jeszcze Kaczyński”.
    -
    Trzymaj sie faktów łaskawco. J. Kaczyński znany jest z tego, ze nie jest poliglotą, i nawet umie z tego żartować (autorinia to sygnał wysokiej inteligencji). A Tusk to Tusk.

  304. Mawar napisał(a):

    Andrzej
    Praca nad tekstem polega na interpretacji, szukaniu znaczeń itd. Czasem na szukaniu tego co głęboko ukryte (tu jeśli chodzi o metody – hermeneutyka, psychoanaliza), czasem tego co beszczelnie jawne.

  305. Andrzej napisał(a):

    :))))

  306. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    praca nad tekstem polega na czytaniu ze zrozumieniem, a nie konfabulacjach.
    ***
    Żart z siebie – nie zawsze jest objawem inteligencji. Zwłaszcza wysokiej.
    Bo przyznawać się, że skończyło się ogólniaka i studia bez znajomości choćby rosyjskiego – jest objawem głupoty a nie inteligencji, zważywszy, że w liceum uczono dwóch języków, w tym jeden na pewno zachodni.
    J.Kaczyński miał wystarczająco dużo czasu i pieniędzy, by się nauczyć jakiegokolwiek zachodniego języka w stopniu elementarnym w ostatnich kilku latach. Choćby u własnej bratowej.
    Cały problem w tym, ze trzeba chcieć – chcieć. JK ex premier – nie chciał.
    A Tusk – chciał i gada. Choć Tusk to Tusk.

  307. leszek.sopot napisał(a):

    Zofio
    mylisz się. Ci ludzie byli rozpracowywani przez SB a nie ich informatorami.
    „Rozpracowywanie: Podejmowane przez organy bezpieczeństwa działania o charakterze inwigilacyjno-represyjnym, mające na celu rozpoznanie, kontrolę i neutralizację działalności uznawanej za „wrogą”.
    „Zabezpieczenie Operacyjne (zabezpieczenie) [ZO, Zab.]: Wieloznaczna, nie przesądzająca o charakterze „zainteresowania” forma rejestracji, mająca na celu „ochronę” osoby.”
    W tym wypadku w aktach, które czytałem, zabezbieczano – czyli szczelnie obstawiano np. Borsuka, aby nie dotarł z wieńcem przed stocznię w 1979 r.
    W wypadku Libickiego, jest tak jak napisał mawar, ja jednak wolę wierzyć Libickiemu niż uważać, że każdy zarejestrowany jako KO czy OZI to potencjalny agent.
    Poczytaj:
    http://www.ipn.gov.pl/por.....5c4d7b79e5

  308. Edwar D.Dana napisał(a):

    Wyborcy w PL otwarli dla swojego kraju nowa szanse. Nowa szanse otrzymali od rodakow takze blogowi malkontenci i wątrobiarze.
    Szczegolnie ich uwadze polecam:

    http://www.polityka.pl/po.....;page=text

  309. Edwar D.Dana napisał(a):

    Przypominam o jednym z ostanich (chwala Bogu) bledow p. Fotygi.
    Nie po to przywolywac pamiec tego trolla. Chce przypomniec w blogu problem.

    http://www.gazetawyborcza.....83517.html

  310. Edwar D.Dana napisał(a):

    Mawar
    Dlaczego „Schetynescu” ?
    Ludzie mowili? Slyszalo sie nie jedno?
    Dlaczego on ma wplacac 300 tys. „za” Sawicka?
    Jak cos wiesz to do prokuratury.

    Przyznam sie ze mnie tez niesmaczy ucieczka Sawickiej w „babskosc” jako linia obrony. Okazuje sie jednak ze to spolecznie owocna linia. W PL. spoleczenstwie jeszcze gleboka tkwiacym mentalnie w patriarchalizmie jest to metoda skuteczna.

  311. Edwar D.Dana napisał(a):

    A szukajcie sobie.
    Mnie interesuje, gdzie i w czym Bernard i Mawar upatruja zrodel wyniku wyborczego PIS takiego jakim jest glosy na +, wladza przegrana. Czym PIS zawinil Panowie B. i M.?

    http://www.dziennik.pl/De.....leId=68102

  312. jasnaanielka napisał(a):

    http://paradowska.blog.po.....ment-38971
    Jaki ładny wpis! Bardzo wdzięcznie powiedziane to, co inni z taką złością i zapiekłością i wyrazami powszechnie uważanymi…
    Więcej takich, mniej śledziennictwa!
    ;
    A Nelly nadal w ciemnicy…

  313. W.Kuczyński napisał(a):

    Bernard,
    zakladam, ze wiadomośc o zainteresowaniu się „ekipy PO” (chodzi zapewne o jakichś partyjnych informatyków) blogiem o Hannie Gronkiewicz jest prawdziwa, co nie jest pewne. Otóż nie widzę niczego zdrożnego w próbie dowiedzenia się przez partię, czy za tym blogiem kryje się osoba (bloger), czy inna partia. Nie slyszalem aby w tym celu uzyte zostały słuzby państwowe i nie słyszałem by w związku z tym komukolwiek, czymkolwiek grozono. Natomiast uważam, że ukrywanie pod jakimis nazwiskami „partyjnych komand” jest nieuczciwe i dobrze jeśli ktos potrafi je zdemaskować.
    Bardzo poważnie podejrzewam, że w sieci poza indywidualnymi uczestnikami dzialaja takze właśnie partyjne komanda, raczej prawicowe, w tym radiomaryjne. Sa aktywizowane naprzykład przy niektórych sondach „Gazety”, których wyniki drastycznie rozmijają się z typem czytelnika „Gazety”. I dotyczy to tylko tematów bardzo ważnych dla środowisk prawicowych.

  314. Edwar D.Dana napisał(a):

    Cytat dnia
    „Nie będziemy lać wściekłej piany” Piany???
    Gazu czy jadu zabraklo?
    http://www.dziennik.pl/De.....leId=68083

  315. jasnaanielka napisał(a):

    Jeśli te „nowe twarze”, które ma PiS wypromować w najbliższym czasie, aby przysparzały im chwały i głosów, będą wyrażać się tak barwnie, jak poseł Brudziński, to już widzę, jaki to będzie PAW!Czuć też będzie, niestety. Choć, gdy posadzić na przeciw Brudzińskiego takiego np. Olejniczaka, to może być bardzo śmiesznie i ciekawie. Kiedy sobie przypomnę ich dialog u T. Lisa, to do dziś mi się zajady robią.
    P.S. Czyżby Nelly na treningu?

  316. Edwar D.Dana napisał(a):

    Wiem ze Gospodarz w zasadzie na takie zaczepki nie reaguje, ale mimo to probuje. Moze dwa slowa na ten temat Gospodarzu?

    http://www.gazetawyborcza.....87719.html

  317. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glos
    Zamiast szukac pchel w brodach ajatollahow Solidarnosci a potem to zawiale na granicy bezsensu opisywac – cos o tym Glosie
    zle albo dobrze niewazne.

    http://www.gazetaprawna.p......1.0.1.htm

  318. Edwar D.Dana napisał(a):

    Jasnaanielko
    Co z ta Nelly?

  319. jasnaanielka napisał(a):

    EdwarD – Nelly miała wziąć udział w porannym spotkaniu przy śniadaniu z politykami w radiu POK FM. Audycja była w toku, wejście Nelly nie następowało, zaczęła lecieć jakaś muzyczka klajstrująca, próbowano się połączyć telefonicznie – bez skutku. Jej asystentka nie umiała powiedzieć, co się stało. Audycja buła w sobotę. Do dziś nie padło słowo na temat nieobecności Nelly. Samej Nelly też nie widać. Kamień w wodę. Rozstąp się ziemio! Więc ja się pytam, bo jestem ciekawa.
    A pewne sugestie mam, ale nie powiem. Może ktoś se sfer, zbliżonych do… powie, czemu Nelly znikła bezdźwięcznie?

  320. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    Wolę czasami obscene niż mitomanię, bowiem za obscenizmem może kryć się zdrowy rozsądek (na prawdę Zofia na moją wczorajszą prowokację wymierzoną w bernardynkę, bardzo inteligentnie zareagowała – pokazując jeszcze inny wymiar opisu naszej rzeczywistości), natomiast rozmowa z propagandzistami jest często jałowa. Za moralistami często pojawiają się rewolucyjni strażnicy moralności, rodzaj współczesnej inkwizycji, która znajduje się poza społeczną kontrolą, podobnie jak korporacje prawnicze. Zaś co do do aplikacji sędziowskiej, to tytuł jest niewłaściwy, albo właściwy, ale skierowany przeciwko dochodzeniu do zawodu w drodze aplikacji sędziowskiej. Aplikacja sędziowska, bowiem zawsze była rodzajem szkółki. Tak czy inaczej wydaje się, że nie jest to odpowiedni czas, aby akurat reformować strukturalnie drogę dochodzenia do zawodu sędziego w Polsce.

  321. Edwar D.Dana napisał(a):

    Jasnaanielko
    Szkoda by bylo Nelly jakby z Macierewiczem uciekla do Jemenu, Jan wtedy moglby (niestety) wrocic do polityki.

  322. W.Kuczyński napisał(a):

    Edwar,
    rację ma Gadomski. Polityka pienięzna jest za łagodna i będzie musiała byc zaostrzona. Złoty sie umacnia bo słabnie dolar w stosunku do walut światowych i plynie masa dewiz do Polski.
    Gospodarka juz jest przegrzana. Nie jestem pewien, czy da się odpowiednio zwiekszyc podaz krajową, żeby przegrzanie zmniejszyć, czy usunąć. Może być potrzebne hamowanie popytu. Ale to nie będzie jakaś zapaśc, tylko pewne zwolnienie tempa.
    A Euro -za którym jestem- nie uda sie wprowadzić szybckiej niż w 2012 roku. Raczej później.

  323. Zofia napisał(a):

    Leszku,
    w sprawie „rozpracowywania” – podałam w moim rozumieniu dwie wersje tego pojęcia.
    Druga była taka sama jak Twoja.
    „Zabezpieczenie operacyjne” – jako ochrona?
    Być może. Przecież Ci napisałam, ze nie mam pojęcia co tajniaki pisały w swoich kartotekach.
    Napisałam to, co ja rozumiem pod tymi określeniami.
    Moim zdaniem – takie upublicznianie kartotek służb z PRL jest bez sensu. Bo większość ludzi, czytając je, albo pisząc o nich(jak dziennikarze) – z góry zakładają, ze ktoś opisany przez tajniaka – był kapusiem. Zwracałam Ci na ten fakt uwagę.
    Mnie te kartoteki absolutnie nie interesują. Legalna już „Solidarność”, bo tworząca się oficjalnie – była w moim życiorysie kilkumiesięcznym epizodem i to raczej mało ciekawym.
    Polskie grudnie czy sierpnie – miałam bezpośrednio pod oknami. Te zrywy robotnicze zagrażały bezpieczeństwu i życiu moich najbliższych, tak jak zagraża każde działanie agresywnego tłumu ludziom postronnym. Ich spacyfikowanie przyjęłam z wielką ulgą.
    Nie mam zamiaru udawać, że było inaczej.
    Okres stalinowski zostawił głębokie i nieusuwalne rany w życiu moim i mojej rodziny – ale nie mam zamiaru dochodzić zemsty na kimkolwiek.
    Rodzina i ja – umieliśmy z tym dawać sobie radę przez całe nasze życie, dzisiaj jestem sama, moi bliscy odeszli.
    Ci co mieli pełne frazesów o sprawiedliwości historycznej nawet nie zainteresowali się, by polityczne procesy prokurator wojskowych z lat 50. minionego wieku, tych przedgomułkowskich – przeglądnąć i oskarżonym ludziom zwrócić cześć.
    Tak więc rehabilitacji mojej matki, która spędziła ponad 3 lata w ciężkich kobiecy więzieniach – raczej się nie doczekam.
    U nas rozprawa z historią, jak na razie jest wybiórcza, wysoce powierzchowna i raczej mało sprawiedliwa, przynosi więcej szkody niż pożytku.
    I w takiej wersji – zupełnie mnie nie interesuje.

  324. Edwar D.Dana napisał(a):

    Gospodarzu. Dziekuje. Z euro szkoda ze tak pozno.

  325. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glosie
    Jak dowiadziales sie wczoraj bylem kolekcjonerem wieziennych „fajansow” wiec tworczosc Nasierwskigo nie wywoluje u mnie szczegolnych wstrzasow. Takie kolorowe ptaszysko (Sroka?) co kolegom srebrne lyzeczki z milosci wynosi.
    Czasem za blisko smiertelnej ofiary.
    Usiluje z tego zrobic cos lepszego, tak jak potrafi. Co potrafi…?

  326. leszek.sopot napisał(a):

    Zofio
    nie pytałem, jak ty rozumiesz po swojemu co te słowa znaczą, lecz pytałem czy wiesz co znaczą. Nie wiesz. Przed pisaniem słów, które mają kogoś oczernić powinno sie rozumieć tekst pisany. Dziennikarz przede wszystkim. Wypisałaś nazwiska z kancelarii prezydenta bo myślałaś, że te cytaty zrobią z nich parszywców. Jeśli ciebie nie interesuje przeszłość, to nie pisz na podstawie swojej niewiedzy bzdur.

  327. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    Mnie raczej chodzi o to, że w konserwatywnej rewolucji ważny staje się głos takiego Larrego Flynta. J. Urban nie wyzyskał tej możliwości należycie, gdyż założył gazetę wierną jednej opcji politycznej. Tymczasem sam pomysł był kapitalny, niestety wykonanie o wiele gorsze. Jeśli krytykowaliśmy wcześniej zamknięcie przez kaczyńskiego Le Madame, to bądźmy konsekwentni uznajmy, że w awangardowych prowokacjach jest jakiś sens, a nie tylko chęć pokazania pupy lub powiedzenia brzydkiego wyrazu. Prowokacja jest zawsze, bowiem sprzeciwem. Pytanie zatem – przeciwko czemu? Nasierowski nie jest tylko tragiczną postacią, ale i najwyraźniej osobą zbuntowaną – on oskarża pomnikowe, symboliczne postaci, że są po prostu ludźmi, ze wszystkimi dobrymi i złymi, Niskimi i wysokimi cechami, wśród których szczególnie wybija cechy witalne. To jest bardzo dobry punkt zaczepienia do rozkładania na czynniki pierwsze wszelkich autorytarnych reżimów lub moralnie surowych nurtów społecznych.

  328. Edwar D.Dana napisał(a):

    Gloscie
    Sprawa interpretacji albo wrazliwosci.
    Dla mnie to nie prowokacja. To wolanie o pomoc z klatki nawet juz przecie nie wieziennej.

  329. Lex napisał(a):

    Nie wiem i raczej wątpię czy centralizacja szkolenia aplikantów sędziowskich i prokuratorskich to dobre rozwiązanie. Osobiście raczej wątpię.
    A już pomysł o zwrocie nakładów w przypadku nie zaliczenia egzaminu końcowego to najlepszy sposób zatrzaśnięcia drzwi do zawodu sędziego i prokuratora. Na taką aplikację będą mogli sobie pozwolić tylko bardzo dobrze sytuowani.
    Za „moich” czasów aplikacja sądowa wyglądała tak: gdzieś na początku roku na uczelnie przychodziły informacje o naborze na aplikacje sądowe i prokuratorskie. Informacje te firmowane były przez sądy i prokuratury wojewódzkie. Sam wybrałem sądową. Nie było żadnych egzaminów wstępnych ani rozmów kwalifikacyjnych. Aplikacja trwała 2 lata. Odbywało się ją praktycznie w całości w sądach powiatowych, z wyjątkiem bodaj 1 miesiąca w wydziale rewizyjnym – karnym sądu wojewódzkiego i 1 miesiąca w wydziale penitencjarnym też w sądzie wojewódzkim. Rozkład aplikacji – jeśli dobrze pamiętam był następujący:
    6 miesięcy w wydziale karnym sądu powiatowego, 3-4 miesiące w prokuraturze powiatowej, 6 miesięcy w wydziale cywilnym w sądzie powiatowym. Dochodziły do tego krótkie okresy, chyba po miesiącu w wydziale nieprocesowym, w sądzie dla nieletnich, w areszcie śledczym i u komornika. W sumie, jak wyżej napisałem, trwało to dwa lata. W czasie aplikacji 1 dzień w tygodniu poświęcony był na zajęcia teoretyczne (seminaria) w sądzie wojewódzkim, które prowadzili sędziowie SW.
    Egzamin składał się z dwóch części. Pisemnej i ustnej.
    Egzamin pisemny z prawa karnego i cywilnego polegał na wydaniu wyroku z uzasadnieniem w konkretnych sprawach, od których wniesione były rewizje (teraz apelacje). Rzecz jasna, że zaskarżone wyroki z akt były usunięte. Egzaminy ustne polegały na odpytaniu ze znajomości kodeksów i orzecznictwa.
    Trudno mi osądzać, czy tamten system był dobry czy zły, lepszy czy gorszy.
    Ja mogę tylko stwierdzić, że prawa – mimo dobrych wyników w czasie studiów – nauczyłem się właśnie w czasie aplikacji.

  330. Edwar D.Dana napisał(a):

    Lex
    Jak kazdy z nas. Kazdy ma takie poczucie ze zawodu nauczyl sie po studiach. Ale chyba nie do konca mamy racje.
    Dla mnie twoj wpis jest dlatego wazny dlatego ze jesli dzis czytam o reformie to mam sie do czego odniesc. Ewentualna refleksja nie jest zawiaszona w zupelnej prozni.

  331. Andrzej napisał(a):

    Leszek,
    a coś się tak uwziął na Zofię. Chyba pisze Ona wyraźnie:
    Moim zdaniem – takie upublicznianie kartotek służb z PRL jest bez sensu. Bo większość ludzi, czytając je, albo pisząc o nich(jak dziennikarze) – z góry zakładają, ze ktoś opisany przez tajniaka – był kapusiem.
    A podanie przez Zofię nazwisk ludzi z prezydenckiej kancelarii było zwykłą reakcją na analogiczny wpis Bernarda i tylko – jak mi się wydaje – po to, aby pokazać absurdalność Jego wypowiedzi. Jeśli więc Ci zależy to czepnij się Bernarda jako prekursora.

  332. Zofia napisał(a):

    Leszku,
    Europoseł Libicki jest dla mnie (miałam okazje poznać) facetem mało wiarygodnym. I łatwo ulegąjący politycznym naciskom.
    Ale o nic go nie oskarżałam.
    Przytoczyłam wyłącznie to, co IPN podał. I ani słowa więcej.
    Wg IPN Libicki w dokumentacji UB zapisany jako kontakt operacyjny.
    Sam sobie wyjaśniaj, co to oznacza.

  333. głos zwykły napisał(a):

    Panowie,
    to jest oczywiste, że zawodu uczymy się po studiach. Pytanie tylko czy w odczuciu osób którym świadczymy następnie usługi, czynimy to dobrze. Przy czym mamy ogromny przeskok, gdyż sądy z tą strukturą organizacyjną funkcjonowały wcześniej w gospodarce planowej, a następnie w rodzącej się gospodarce rynkowej. Na pewno kiedyś na aplikacji sędziowskiej można było się nauczyć więcej niż na aplikacji adwokackiej, ale później te relacje uległy zmianie, na skutek tego, że niektórzy aplikanci radcowscy czy też adwokaccy uzyskali dostęp do rynku. Sądy jednak nigdy po 89 r. nie były postrzegane dobrze, i to dotyczy wszystkich grup, które się z nimi stykały. Oznacza to, ze zarówno aplikacja sędziowska jak i skład osoby sądów, a także administracja sądowa, wszystkie elementy układanki nie złożyły się na dobrej jakości usługi dla ludności i przedsiębiorców. I w związku z tym właśnie podejmowane są różne projekty reform. Tam są dwa problemy jeden organizacja drugi, niedostatki samych ludzi jako ludzi.

  334. Edwar D.Dana napisał(a):

    Wszystko dobrze Glosie. Tylko co to znaczy:
    „niedostatki samych ludzi jako ludzi”

    ” każdy ksiądz toż samo gada na ambonie”-A.M. „Pan Tadeusz” Litewski

  335. głos zwykły napisał(a):

    „niedostatki samych ludzi jako ludzi”
    To się nie da wytłumaczyć komuś, kto nie zna tych środowisk. O tyle to ma coś wspólnego z klerem, że pod całym tym świętoszkowatym etui, kryją się mordercze walki, gdzie wali się wszystkim co tylko ma pod ręką, i takoż trzeba się bronić. Mówię ci Edwardzie to świetna zabawa, ale część istotna z niej to rzucanie g…. w zawoalowanej formie. Przeciwnik w niej im starszy i wyżej postawiony, oraz lepiej utytułowany, tym lepszy.

  336. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glosie
    Problem w tym ze w zasadzie kazdy watrobiarz moze to powiedziec o kazdym srodowisku.
    Watrobiarze czynia tego rodzaju dyskurs malo wiarygodnym. Tak, wiele zla czynia watrobiarze bo czesto minowoli chronia to co niedobre.

  337. Lex napisał(a):

    Głosie,
    masz rację. Połowa moich kolegów i koleżanek z grupy aplikacyjnej to byli synowie i córki adwokatów, którzy po jej skończeniu przechodzili na aplikację adwokacką i jej wynik mieli „jak w banku „. Wychodzi na to, że aplikacja sądowa wszystkich uczyła zawodu, – przyszłych adwokatów również. Było ich na to stać. Aplikacja adwokacka była b. marnie wynagradzana. Ja jako aplikant sądowy w latach 1965 -67 zarabiałem 1200 zł brutto. Dało się żyć. Adwokaccy aplikanci „zarabiali” grosze bo płaciły im zespoły adwokackie. Pomoc tatusiów i mamuś adwokatów była nieodzowna.

  338. Edwar D.Dana napisał(a):

    Odnosnie wypowiedzi Gospodarza o euro i inflacji.
    Niedawno sprawa polityki Banku Narodowego i RPP przemknela przez blog.
    Ja to co jest teraz, rozumiem jednoznacznie jako skutek obsesyjnych atakow na Balcerowicza.
    To banalne spostrzezenie. Nie mniej pragne zwrocic uwage na
    szczegolna wine tych ktorzy analfabetami nie sa i rozumiec powinni restrykcyjna polityke pieniezna. Wlasnie oni, ci wiedzacy ale schlebiajacy populizmowi ponosza wine za stan alarmowy inflacji. Kto? KaKa.

  339. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    możesz sobie gęgać o wątrobiarzach do woli, gdyż nie masz pojęcia żadnego o funkcjonowaniu polskiego wymiaru sprawiedliwości, a także niewielkie o realiach prowadzenia biznesu w Polsce. Gdybym ci np. powiedział, że nadzór sądowy nad podległymi im korporacjami nie działa należycie w skali ogólnopolskiej, to może i uznał byś to za przejaw skrajnego zgorzknienia. Jednak prawda jest taka, że przychodzi na kontrolę sędzia wizytator i nie widzi tych rzeczy, które stoją w oczywistej sprzeczności z przepisami prawa. I do dotyczy wszystkich sędziów wizytatorów. Musi być więc jakiś mechanizm kształtowania pozaprawnej świadomości sędziów wizytatorów. Próbowałem przybliżyć ci problem, jedynie pewnego sposobu manipulowania ludźmi w środowisku, w wyniku czego nikt nie jest pewny swojej niezależności, choć może i formalnie mu/jej przysługuje.

  340. soulgarden napisał(a):

    blokada zomo

  341. leszek.sopot napisał(a):

    Zofio,
    może wyjdę na niedzisiejszego, ale uważam, że trzeba wiedzieć o czym się pisze, ale też wyraźnie zaznaczać, że są to tylko przypuszczenia i refleksje. Wcześniej przecież napisałaś, że w rządzie J. Kaczyńskiego były osoby o podejrzanych życiorysach. W następnym poście jako dowód wymieniałaś m.in. Maćka Łopińskiego wraz z notką przepisaną z jakiejś informacji prasowej. Dla mnie było oczywiste, że Maciek ma twoim zdaniem podejrzaną przeszłość. To po prostu absurd, który mógł wynikac z tego, że nie wiedziałaś o czym w niej napisano. Dlatego zapytałem, czy wiesz, rozumiesz o co chodzi. Okazało się, że niebardzo. Na co podzieliłaś się swoją opinią o Libickim. No i dobrze, z tym, że ja nadal nie wiem czy dalej uważasz Maćka za podejrzaną osobę w kancelarii prezydenta, który był kiedyś (nie wiem jak dziś na ministerialnym stołku) bardzo serdeczną i sympatyczną osobą o nieposzlakowanej opinii, której ja się czepiam jedynie za to, że uczestniczył w uwłaszczaniu się pecetowsko-solidarnościowej nomenklatury – czyli, że brał udział w chapnięciu „Dziennika Bałtyckiego”.

  342. głos zwykły napisał(a):

    Lex,
    to ciekawe, że wstęp na aplikację był po studiach w latach, gdy aplikowałeś wolny. Ja myślę, że to jedyne uczciwe rozwiązanie, bowiem tak jak na zachodzie, aplikant dostaje równe możliwości dostępu do jakiegoś systemu szkolenia, materiałów, a następnie zdaje egzamin po ukończeniu całego okresu aplikacji. Teoretycznie najlepsi powinni być w ten sposób selekcjonowani. Jednak kariera w PRL zależała, także tego co nazywało się rękojmia należytego wykonywania zawodu, co oznaczało akceptację i wspieranie zasad ustrojowych PRL. To jest zrozumiałe, a jednak szkoda, bo cały ustrój był jednak niewydolny.

  343. leszek.sopot napisał(a):

    ale żeście się uczepili adwokatów i prawników. Wśród moich znajomych było ich kilku. Żaden nie był potomkiem adwokata czy prawnika, a kariery zrobili. Moja córka też skończyła już prawo, a teraz wcale jej to nie zachwyca i Bóg wie co będzie robić dalej. Jeśli twierdzicie, że studia i tak nie przygotowują do zawodu, to mogę wnosić, że potomkowie prawników, choć nie muszą być dobrymi studentami i tak są/będą lepszymi prawnikami, bo wyssali prawo z matczynej piersi czy też nasiąkli prawe w domowych pieleszach. Potomkowie więc, jako „skażeni” środowiskiem naturalnym, miejscem swego urodzenia, powinni być bezwarunkowo preferowani, bo zapewnią lepsze prawo, niż ci, którzy się uczą, kończą, a później za ukochanym wyjeżdżają do Genewy i nie wiedzą co robić dalej. Skończy się pewnie na dzieciach a ja zostanę dziadkiem.

  344. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glos, Lex
    Ludzie sa jacy sa. Jakie instytucjonalne zmiany powinny nastapic
    by sytuacje zmienic, waszym zdaniem?

  345. soulgarden napisał(a):

    http://gardensoulofsoulga.....index.html

  346. Bernard napisał(a):

    Panie Waldemarze
    urzędnicy ratusza, w czasie pracy, tropią wypowiedzi blogera, który wyraża opinie krytyczne, ale prawdziwe. Poniżej podaję link do strony Gazety, cytat z Jóźwiaka, oraz kim pan Jóźwiak jest i co leży w jego obowiązkach. Żenua! Putinada!
    .
    http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4684166.html
    .
    GW:
    Kolejny trop to urząd wojewódzki, czyli bastion PiS. – Bloger jest na bieżąco nawet w najdrobniejszych sprawach dotyczących dzielnic – mówi Jarosław Jóźwiak wicedyrektor gabinetu prezydenta. – Jeśli ma etat u wojewody, to za zwalczanie demokratycznie wybranych władz, i to w godzinach pracy, należy mu się zwolnienie dyscyplinarne. Będziemy to sprawdzać.
    .
    http://bip.warszawa.pl/Menu_podmiotowe/Biura_Urzedu/GP/jaroslaw_jozwiak.htm
    .
    Jarosław Jóźwiak
    .
    Funkcja p.o. zastępcy dyrektora
    .
    Imię Jarosław
    Nazwisko Jóźwiak
    .
    Adres pl. Bankowy 3/5
    00-950 Warszawa
    Numer pokoju 124
    Telefon 0 22 595 31 45
    .
    Faks 0 22 595 31 15
    E-mail jjozwiak@um.warszawa.pl
    .
    Zadania
    Do zadań zastępcy dyrektora Gabinetu Prezydenta należy w szczególności:
    .
    wykonywanie zadań powierzonych przez dyrektora Gabinetu
    koordynowanie i nadzorowanie (we współpracy z dyrektorem Gabinetu) pracy wyznaczonych przez dyrektora Gabinetu wewnętrznych komórek organizacyjnych Gabinetu
    zatwierdzanie informacji wprowadzanych do BIP przez redaktora BIP

  347. głos zwykły napisał(a):

    leszek,
    Tutaj nie idzie o kwestię bycia potomkiem prawnika, lecz o inną rzecz. Dokładnie o to, że trzeba mieć predyspozycję do wykonywania tego zawodu. Po drugie, że mamy cały szereg zawodów prawniczych wymagających różnych predyspozycji. Po trzecie, że cechą charakterystyczną zawodów prawniczych jest jednak nie tylko wiedza, ale doświadczenie, także dotykające spraw, znajdujących się poza materią prawa. Niekoniecznie dziecko nawet sędziego, notariusza, adwokata czy komornika ma predyspozycje do wykonywania zawodu swojego ojca/matki. Predyspozycje są związane z wrodzonymi cechami mózgu i kształtują się na wczesnym etapie rozwoju (to może być nawet szkoła podstawowa). Ważne jest więc stworzenie otwartego (może to być nawet w niektórych przypadkach twardy i brutalny) sytemu naboru do zawodu. No, właśnie i to jest ten punkt newralgiczny, bowiem psychologicznie trudno jest skłonić ludzi w tym zawodzie, aby chcieli doświadczenie swe przekazywać obcym ludziom. Myślę, że to wymaga wykreowania nowego sposobu myślenia o zatrudnianiu ludzi w kancelariach i instytucjach. A to jest niezwykle trudno, bowiem kariery prawnicze robi się podobnie jak w nauce w wyniku skomplikowanych rozgrywek różnych koterii w danym środowisku lub też wymiany przysług pomiędzy reprezentantami różnych środowisk zawodowych. Tego rodzaju system przetargowego dochodzenia do zawodu, nie daje odpowiednich kadr w zawodach prawniczych. a poza tym stwarza sytuację ogromnych zależności personalnych, które także funkcjonują w zawodach sędziego i mogą mieć istotny wpływ na kryterium obiektywizmu, czyli na niezależność. Dla mnie więc ważniejsze są zmiany mentalne, niż instytucjonalne. Nawet teoretycznie dobry model, może bowiem w takim środowisku nie zafunkcjonować zbyt dobrze. W tych okolicznościach gdyby leszek.sopot został wcześniej wielokrotnie dziadkiem, było by bezsprzecznie lepszą rzeczą, gdyby dziadkiem nie został wcale. A robienie kariery w tym zawodzie może wiązać się dzisiaj z tak wielkimi wyrzeczeniami, że można dziadkiem nie zostać wcale.

  348. głos zwykły napisał(a):

    Witamy niewinne niebieskie oczka na blogu!

  349. Paweł Luboński napisał(a):

    „urzędnicy ratusza, w czasie pracy, tropią wypowiedzi blogera, który wyraża opinie krytyczne, ale prawdziwe.”
    .
    Bernardzie, taki drobiazg: opinie nie bywają prawdziwe lub nieprawdziwe, tylko pochlebne lub krytyczne, ewentualnie trafne lub chybione. Prawdziwe lub nieprawdziwe mogą być fakty.
    Ale rzeczywiście nieelegancko. Przypomina to mi pewnego polityka, któremu podwładni zbierali w specjalnym zeszycie niepochlebne opinie wyrażane na jego temat w mediach.

  350. leszek.sopot napisał(a):

    Głosie
    a toż mnie załamł:(
    Predyspozycje zawarte w mózgu… Moja córka, gdy napisała pracę magisterską przed jej oddaniem przesłała mnie humaniście, abym ją językowo poprawił. Poprawiałem. Przeczytałem wstęp, pierwszy i drugi rozdział. Wymiękłem. Dalej nie czytałem i nie sprawdzałem ani przecinków, ani czegokolwiek. Napisała coś o instytucjach porozumień cenowych i pokrewnych. Kojarzę, że było coś o tym jak uzgadnia się ceny między firmą matką a jej filiami w innych krajach i różnymi związanymi z tym komplikacjami związanymi z prawami obowiązującymi w tych krajach. Moją córkę po prostu uwidło prawo i podatki! Co mi wydaje się horrorem. Odesłałem jej emailem poprawioną pracę, przepraszając, że nie dałem rady do końca. Oddzwoniła. Dowiedziałem się, że w wielu miejscach tak jej poprawiłem, że do niczego się to poprawienie nie nadaje bo to nie jest język prawniczy i wogóle jak nie rozumiem o co chodzi to nie powinienem tego tykać. Prawo nie jest dla matołków – powiedziała mi moja latorośl. Ja jej na to, że w takim razie jest do bani skoro normalny człowiek się w tym gubi. Dziękowała mi za to za przecinki, kropki i duże literki. Bardzo się cieszyłem, że obroniła pracę z najlepszą oceną na tak ambitny temat, który jest jedynie zrozumiały dla „wybitnych umysłów”.
    Staje się zrozumiałe dla mnie, po przeczytaniu twoich uwag o mózgowych preferencjach, że główny problem tkwi w tym, że ja jestem facetem a ona kobietą. To mózg kobiety powoduje pewnie to, że one głową kręcą (czyli facetem) i decydują o finansach, a robią to w dodatku tak sprytnie, że facet wierzy, że to on rządzi w rodzinie. Fcet bez tej szyi co kręci, w finansach o wiele częściej ponosi klapę. Stąd wiem, że moja córka ma preferencje po matce. Upewnie mnie w tym także tekst „Kobieta decyduje o wszystkim”:
    http://biznes.interia.pl/.....49272,4201

  351. głos zwykły napisał(a):

    Jeśli ma etat u wojewody, to za zwalczanie demokratycznie wybranych władz, i to w godzinach pracy, należy mu się zwolnienie dyscyplinarne.
    _____________
    A jeśli nie ma etatu u wojewody, a pisze nieprawdę, pomawia funkcjonariusza publicznego, ten może zostać wkrótce wezwany do prokuratury rejonowej….

  352. głos zwykły napisał(a):

    Leszek,
    Nie martw się jej wybór jest merytorycznie dobry. Dzięki temu mogłaby podjąć pracę w firmie takiej jak Ernst&Young lub PriceWatrerhouseCoopers czy też Deloitte&Tush lub zwykłej kancelarii adwokackiej lub radców prawnych. Może także podjąć pracę w Urzędzie ochrony Konsumenta i Konkurencji, bądź też robić aplikację sądową i orientować się na pracę w sądach antymonopolowych. Chciałem jednak powiedzieć, że wyprowadzenie poprawnie dowodu w postępowaniu antymonopolowym, to jest kwestia kilkunastu lat pracy i ogromnego doświadczenia zawodowego, a nadto znajomości specyfiki poszczególnych branż w których takie porozumienia mają miejsce. Zachęcaj więc ją do uczynienia cię dziadkiem w międzyczasie. To się wam obojgu opłaci.

  353. leszek.sopot napisał(a):

    Głosie
    ona siedząc w Genewie, już na stałe, nie ma szansy na znalezienie pracy w miejscach, które proponujesz. Szwajcaria nie jest nawet w UE. Dziś mnie poinformowała, że w grudniu jadą do Włoch na narty. Ja na to, po jaką cholerę skoro są w Szwajcarii. Ona – bo lubię Włochy i tam jest blisko jak rzut beretem. Pewnie odstresowuje teraz swoje studia. Przez miniony miesiąc szukała tam pracy bez powodzenia. Główny problem to chyba nieznajomość francuskiego. Od stycznia idzie na intensywny kurs, a zna już dwa języki: b. dobrze angielski i nieźle włoski. Jej chłopak pokazał w koncernie jej cv i wszyscy byli ponoć zachwyceni: praktyka w TVP, kancelarii prezydenta, asystentka Balcerowicza, praca w Citibanku. Jak nauczyczy się francuskiego to może coś znajdzie. Oby do tego czasu wszystkiego nie zapomniała, a ja abym nie został dziadkiem, bo wówczas kariery nie zrobi i zostanie co najwyżej tą szyją co kręci.

  354. głos zwykły napisał(a):

    Moja rada jest taka, żeby wyjechała do USA, Kanady lub Australii i tam postarała się o pracę w swoim zawodzie. W Europie będzie trudno się jej przebić. Potrzebuje otwartego środowiska zawodowego…

  355. leszek.sopot napisał(a):

    głosie
    ja jej w różnych sprawach radziłem, a ona i tak robiła co chciała. W jej wieku też robiłem co chciałem i nie mam do niej pretensji. Gdy człowiek zakochany, żadna rada się nie przebije. Z tym, że ona swój rozumek pewnie ma, bo na razie chyba nie myśli ani o ślubie ani o dzieciach. Prowadzi już swoje własne samodzielne życie. Zresztą ja nie mam jak jej pomóc. Pomaga jej matka i jej obecny mąż.

  356. Edwar D.Dana napisał(a):

    Leszku
    Wyczuwam ze troche zazdroscisz corce. To ladne.
    Ale pomysl: gdybys mieszkal w we wsi Ząb w gminie Poromin
    tez bys mial na rzut beretem w slowackie Tatry.
    Z Sopotu wszedzie daleko :)) .

  357. Edwar D.Dana napisał(a):

    Poronin oczywiscie

  358. KRANADHA napisał(a):

    O KUZWA ALE SALON

  359. leszek.sopot napisał(a):

    Edwar
    ale ona nigdy nie była jeszcze na nartach w Szwajcari! Już w liceum jeździła na narty do Włoch. Mogłaby poznać coś nowego, coś co ma za płotem choć widok z mieszkania ma na jezioro. Z Sopotu mogłoby być blisko na każdą plażę, ale nie jest:( Jakby dziś było miło na plazy na Bali. No cóż trzeba by być jakimś urzędasem w odpowiednim resorcie by się tam wybrać.

  360. Edwar D.Dana napisał(a):

    Leszku
    Bali? Tam sa turysci!!! Tfu,tfu,tfu

  361. leszek.sopot napisał(a):

    Edwar
    ech, czepialski jesteś. Wyobraź sobie:
    http://www.airclub.pl/gfx/wakacje/kolory-swiata/bali/bali_3b.jpg
    Szczegóły:
    http://www.labhavillas.com/bali-luxury-villa-labha-villas-bali-map.php
    i konkrety:
    http://www.wprost.pl/ar/1.....i-na-Bali/

  362. Edwar D.Dana napisał(a):

    Leszku
    Problem w tym ze tam sie wcale nie chce wracac. Wiec wydatek jednorazowy. Nie wymieniac za wielu ludzi. Bedzie z glowy ;))

  363. leszek.sopot napisał(a):

    Edwar
    ale tam jest wszystko pełnopłatne, ulg dla urzędasów nie ma, za swoje tam siedzieć nie będą. To za moje taj jada i będą siedzieć pod tą strzechą na plazy z jakimś fikołkiem z lodem w dłoni. A mi tu za oknem dmucha, szaro, ciapowato, gdzieś tak z -1. Fuj:( nie lubię takiej pogody i w depresję wpadam.

  364. Lex napisał(a):

    Głosie,
    piszesz m. innymi: ” Jednak kariera w PRL zależała, także tego co nazywało się rękojmią należytego wykonywania zawodu, co oznaczało akceptację i wspieranie zasad ustrojowych PRL.”
    Tak było. Wiem coś o tym, gdyż działania tego kryterium doświadczyłem na własnej skórze.

    Leszku,
    opisałem jak było. Wcale nie czepiam się adwokatów, a już w żadnym razie prawników „in gremio”. Po prostu; adwokaci jak bronili niegdyś tak i dzisiaj bronią dostępu do swego zawodu, a tak się jakoś składało, że ich dzieciom łatwiej było te bariery przeskoczyć. Co nie znaczy bynajmniej, że dostęp do tego zawodu był hermetycznie zamknięty.

    Edwar D,
    pytasz co zrobić. Nie wiem. Napisałem jak to wyglądało przed laty i wierz mi – moim zdaniem się to sprawdzało (szkolenie aplikantów). Może więc dobrze byłoby wrócić do tamtego systemu ? Z jedną zmianą: ja egzamin sędziowski zdawałem przed komisją, którą tworzyli sędziowie, którzy mnie uczyli + delegat z Ministerstwa Sprawiedliwości. Miało to tą zaletę, że egzaminatorzy mieli wiedzą o mojej wiedzy z całego okresu aplikacji. Wadą mógł być ewentualny brak obiektywizmu w ocenie. Z tego względu – jest to postulat – egzaminy końcowe powinna przeprowadzać komisja ministerialna na prawach egzaminu państwowego a sam egzamin powinien być anonimowy, tj. komisja nie powinna znać nazwisk egzaminowanych (jakieś godła lub numerki ).

  365. Stan napisał(a):

    leszek – sopot,

    no to masz wspaniały problem rodzinny, który na stare lata będziesz z rozrzewnieniem wspominał przy szklaneczce burgunda.

    P.S.

    Zapewne Twojej latorośli doradzają wszyscy, a ona i tak realizuje swoje wizje. Wydaje mi się, że możesz jednie zwrócic jej uwagę, że zmierza w przepaść, i to jedynie wtedy, gdy się sama zróci do Ciebie z prośbą o poradę. Wszystkie inne rady przelecą jej mimo uszu jak świszczący wiatr na górskich stokach Włoch.

  366. leszek.sopot napisał(a):

    Stanie
    to rozrzewnienie to już mnie naszło, gdy zorientowałem się, że ona na STAŁE wyfrunęła w obce kraje. To na „stałe” to chyba raczej „na razie”, ale jak będzie to zobaczę. Uprzedziła mnie, że jej mężczyzna może być przez koncern, w którym pracuje przerzucony w drugi koniec świata, gdziekolwiek. Mnie się to niezbyt podoba, bo to ona za chłopem, czyli nic dla siebie. Ale niech będzie szczęsliwa, to najważniejsze.
    Swoja drogą zachodni koncern traktuje Polaka po macoszemu. Dalej zarabia tyle co w Warszawie i tylko płacą mu za mieszkanie i przyznali jakąś rekompensatę na utrzymanie. Mam nadzieję, że to na początku, że w końcu potraktują go jak „pełnosprawnego” i będą tyle płacic co Szwajcarom czy obywatelom innych zachodnich krajów. Mogą też go wypluć, jako niepotrzebny „zasób ludzki” przy byle reorganizacji. Odpukałem w niemalowane drzewo.

  367. leszek.sopot napisał(a):

    Włosi nie są specjalistami od makaronu ale od jaj:
    http://rp.pl/artykul/9129,70552.html
    że też oni tak na poważnie i ichnia minister pieje z zachwytu. To niepojęte. Dlaczego u nas nikt nie narobił tyle szumu, że jaskinię smoka wawelskiego odkryliśmy i resztki tej owieczki co pożarł, a co mu się przejadła, że zdechł?

  368. Edwar D.Dana napisał(a):

    Dla Jasnejanielki

    http://www.dziennik.pl/De.....leId=68156

  369. soulgarden napisał(a):

    Szkoda, że usycham na grypę, bo chętnie przyglądnąłbym się świętemu dyrektorowi podziemia tortur z bliska. :)

  370. dark side napisał(a):

    Leszek:
    „Jakby dziś było miło na plazy na Bali. No cóż trzeba by być jakimś urzędasem w odpowiednim resorcie by się tam wybrać.”
    Leszku,
    na Bali zaczyna sie pora deszczowa (gru-marzec) zimno i woda leje sie z nieba kublami prawie non stop przez 3 miesiace. Nie ma czego zadroscic :)) Polecam maj i czerwiec- turystow jeszcze malo, ceny nizsze a pogoda juz piekna.
    A o latorosl sie nie martw. Moze wroci jak juz bedziemy ta druga irlandia za jakies 5 lat, wiem, ze czlowieka ciagnie do domu. Do tego czasu korzystaj z okazji do podrozy i darmowego noclegu. Moja mama, zwiedzila juz calkiem sporo odkad jej dzieci zaczely sie usamodzielniac. Nawet angielskiego sie zaczela uczyc:))

  371. Zofia napisał(a):

    Drogi Leszku,
    nie osądzam p. Maćka z kancelarii prezydenta – bo ani nie znam jego osobiście, ani tez nie znam zawartości jego teczki w IPN, ani tez nie jestem w stanie jej zweryfikować. Zresztą mnie to najzupełniej nie interesuje.
    Ten pan jest dla mnie najzupelniej obojętą i obcą osobą.
    Wykaz dokumentów jakimi dysponuje IPN z tego pana nazwiskiem zostały upublicznione, można je znaleźć też na stronie internetowej IPN. Przytaczały te informacje w większości polskie media, generalnie zwracając uwagę na Siwca i Rosatiego, ludzi prawicy najpierw omijały, potem podawały.
    Jeśli pretensje – to nie do mnie.
    Akurat Siwca i Rosatiego – znam osobiście, obaj byli lustrowani z racji swoich funkcji publicznych, zarzutów kolaboracji ze służbami żaden sąd nikt nie stwierdził. media – zrobiły z nich agentów.
    Zwracasz uwagę na swego przyjaciela, Rosati i Siwiec są dla Ciebie obojętni. Tak samo jak dla mnie p. Maciek Ł
    Zatem w swoich uwagach pod moim adresem – zachowaj pewien umiar.

  372. leszek.sopot napisał(a):

    Zofia
    Maciek Łopiński nie jest moim przyjacielem. Jest jedynie jako takim znajomym. Najlepszym na to dowodem jest chyba to, że nie znalazł dla mnie pracy w „DB” gdy byłem bez pracy, bo wcześniej pracowałem w GW. Przytaczanie przez ciebie Maćka jako przykładu podejrzanego życiorysu po prostu ujawniło, że nie wiesz o czym piszesz.

  373. Zofia napisał(a):

    Leszku,
    doskonale wiem o czym piszę.
    A pisałam o tym m.in. że spis dokumentów SB dot. konkretnych publicznych osób – podany przez IPN przynosi więcej szkód niż pożytku.
    To nie dla mnie p. Maciej ma podejrzany życiorys, ale dla PiS i prezydenta RP, który Pana Macieja, o ile wiem – wywalił z roboty w kancelarii prezydenckiej i to w mało eleganckim stylu.
    I dla IPN-u, który sobie nazwiskiem pana Macieja wyciera IPN-owskie schody.
    Leszku, na Boga – nie do mnie pretensje.
    Gratuluję udanej córki.

  374. leszek.sopot napisał(a):

    Zofio
    nie chcę być złośliwy, ale najpierw sprawdzaj a później pisz:
    http://www.prezydent.pl/x.node?id=40

  375. leszek.sopot napisał(a):

    Ha, jak się spojrzy do oswiadczenia majątkowego Łopińskiego, to można się o jeszcze jedno wkurzyć. Jak to jest, że za 1 zajęcia (odbyte jednego dnia) dydaktyczne na państwowej uczelni dostał 1800 zł? Doktorant na tej samej uczelni pracuje cały miesiąc i dostaje mniej:(

  376. leszek.sopot napisał(a):

    Zofio
    dziękuję za gratulacje za córkę, ale one już nie dla mnie. Raczej dla jej chłopaka co ją porwał…

  377. Bernard napisał(a):

    Zły i dobry kibol czyli o Tusku i Wiecheckim
    .
    Mógłby być to tekst o kibicach, o tym jak młodzi chłopcy wyrastają z kibolskiej subkultury, kończą studia, robią kariery zostają posłami, senatorami, nawet premierami…
    .
    Kibol zły
    .
    Rafał Wiechecki – najmłodszy, 28 letni minister w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza a następnie Jarosława Kaczyńskiego. Ukończył prawo oraz marketing i zarządzanie na Uniwersytecie Szczecińskim.
    .
    Po nominacji wybuchła sensacja, okazało się, że Wiechecki był aktywnym kibicem a w Dzienniku i Polityce ukazały się kibolskie zdjęcia Wiecheckiego. Świeżo upieczony minister, na zdjęciach prawie dziesięć lat młodszy, w szaliku Widzewa Łódź wymachuje pięścią przez okno pociągu i wygląda na człowieka w stanie wskazującym na spożycie.
    .
    Rok 2006 maj
    .
    Fakt: „W min. Wiecheckim drzemie kibol?”
    Polsat: „Rafał Wiechecki – minister chuligan?”
    Blog Tok FM: Rafał Wiechecki – pierwszy kibic IV Rzeczpospolitej
    .
    Kibol dobry
    .
    Donald Tusk – z wykształcenia historyk, opozycjonista, liberał, parlamentarzysta, wicemarszałek Senatu, premier.
    .
    Rok 2007 listopad
    .
    Program Teraz My. Miła atmosfera. Sekielski i Morozowski wspominają kibicowską przeszłość Tuska. Mimo całej sympatii dziennikarzy z rozmowy wyłania się obraz zagorzałego kibola Lechii Gdańsk, który zakłada klub kibica, uczestniczy w wyjazdowych meczach, jest autorem klubowych przyśpiewek, a również bierze zapewne udział w bójkach… Alkoholem zresztą w tamtych czasach Tusk również nie gardził i używał go w dużych ilościach (Donald Tusk – apoteoza ściemy).
    .
    Kilka słów samego Tuska z programu Teraz My:
    .
    D.T. – Dawno temu, jako bardzo młody człowiek byłem twardym kibicem z tak zwanego młyna, czyli z tego miejsca gdzie jest na serio… [...]
    .
    D.T. – Kibic nie może odstępować swojej drużyny. Tak że nawet wtedy, kiedy bywałem w Gdyni w opałach, w trudnych sytuacjach… [...]
    .
    T.S. – Często się pan bił?
    .
    D.T. – Nie nazywajmy tego w taki brutalny sposób.
    .
    T.S. – No nie wiem, mi się zdarzało, jak byłem tam… młodszy.
    .
    D.T. – Właśnie, kiedy za bardzo zauważyłem, że Tomek Wołek uczestniczy w waszym felietonie, to bałem się, że opowie kilka sytuacji z meczów wyjazdowych, z Bydgoszczy, z Olsztyna…
    .
    T.S. – To pan wywijał jakimś wężem, tak?
    .
    D.T. – Nie no, zostawmy te szczegóły.
    .
    T.S. – No dobrze.
    .
    Piłkarskie odniesienia są Tuskowi bliskie i dziś. W Dzienniku można przeczytać: „Donald Tusk ani słowem nie odniósł się do wczorajszej debaty z Jarosławem Kaczyńskim, ale sporo mówił o związkach Gdańska i Wrocławia. Przykładem takich bliskich związków jest, jego zdaniem, przyjaźń pomiędzy kibicami Lechii Gdańsk i Śląska Wrocław.”
    .
    Można by odnieść wrażenie, że środowisko piłkarskich kibiców to kuźnia intelektualnych kadr, prawdziwych przyjaźni i męskich charakterów. Braterstwo kibiców ma też jednak drugą stronę medalu, rodzi ofiary, czasem śmiertelne, za Wprost: „Zwolennicy poszczególnych klubów – niczym państwa – zawierają sojusze (tzw. wielkie zgody). Pierwszy sojusz tworzą kibice Legii Warszawa, Pogoni Szczecin i Zagłębia Sosnowiec, drugi – fani Lecha Poznań, Cracovii i Arki Gdynia, trzeci – sympatycy Śląska Wrocław, Wisły Kraków i Lechii Gdańsk. Dwie ostatnie koalicje starły się kilka dni temu na ulicach Wrocławia, kiedy to zginął Mariusz B.”
    .
    Mógłby być to tekst o kibicach, o tym jak młodzi chłopcy wyrastają z kibolskiej subkultury, kończą studia, robią kariery zostają posłami, senatorami, nawet premierami…
    .
    Ale ten post nie jest o tym. Jest o mediach. I dziennikarzach. I nawet nie o Sekielskim i Morozowskim. Tusk i Wiechecki w mediach. Czyż nie?
    .
    PS
    Czy ma ktoś zdjęcia Tuska a la Wiechecki?

    linki:
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,18011,wid,8331087,prasaWiadomosc.html
    http://wiadomosci.wp.pl/wid,8299432,wiadomosc.html
    http://blogfm.blox.pl/2006/05/Rafal-Wiechecki-pierwszy-kibic-IV-Rzeczpospolitej.html
    http://bernardo.salon24.pl/44340,index.html
    http://terazmy.onet.pl/1452783,archiwum.html
    http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=63979
    http://www.wprost.pl/ar/?O=42831

  378. narciarz2 napisał(a):

    Polska to kraj ksenofobow. Wrogiem jest gej, osoba innej rasy, albo osoba niepelnosprawna.
    http://www.gazetawyborcza.....79783.html
    -
    Zanim szanowni Panstwo sie ze mna nie zgodzicie, chcialbym tylko zwrocic uwage, ze odebralem ostatnia wymiane obrzydliwosci na tym blogu jako ponizajacy objaw braku wrazliwosci z Panstwa strony. Wzajemne obrzucanie sie antsemickimi czy tez (anty)gejowskimi aluzjami bylo tak obrzydliwe, ze moja przyjemnosc dyskutowania w tym towarzystwie spadla omalze do zera. Dlatego chcialbym wszystkim Panstwu dedykowac artykul w GW do przemyslenia. Moze warto sie zastanowic nad tym, czy opisane w artykule przejawy niewrazliwosci nie przewijaja sie takze w Panstwa wypowiedziach. Moim zdaniem, ostatnia wymiana „zdan” byla tego jaskrawym przykladem.
    -
    Pozwole sobie pozegnac sie na jakis czas, poniewaz po ostatniej wymianie uprzejmosci przez niektorych blogowiczow, oraz braku reakcji pozostalych, nie bardzo mam ochote kontynuowac rozmowe.

  379. Zofia napisał(a):

    Leszku
    a kogo wykopał z kancelarii Lech Kaczyński za to, że był notowany w SB?Przecież to było głośne jak cholera!

  380. Zofia napisał(a):

    Mam zagwozdkę,
    w kartotekach IPN znalazłam przy nazwisku aktualnego europosła następujący zapis:
    Upoważniony przez Wydział XII Biura „C” MSW do wykonywania prac obronnych stanowiących tajemnicę państwową. – dokument: Karta Mkr-2 kartoteka odtworzeniowa Biura „C” MSW.
    Czyli co – europoseł – szpion, na dodatek zdemaskowany w kartotece IPN-u?
    Czy jeszcze coś innego?
    Może mi to ktoś wytłumaczyć?

  381. Paweł Luboński napisał(a):

    „Ale ten post nie jest o tym. Jest o mediach. I dziennikarzach. I nawet nie o Sekielskim i Morozowskim. Tusk i Wiechecki w mediach. Czyż nie?”
    .
    No dobrze, Bernardzie, to co właściwie chciałeś powiedzieć o mediach i dziennikarzach? Że są be? Czy też, że lubią Tuska, a nie lubią Wiecheckiego i że to krzycząca niesprawiedliwość? Wyraź to może własnymi słowami.
    A może zechcesz też wysunąć jakąć hipotezę, DLACZEGO tak jest?

  382. Paweł Luboński napisał(a):

    Narciarzu,
    Podzielam twój niesmak niedawną dyskusją. A nie reagowałem po pierwsze dlatego, że to nie mój blog i nie czuję się w prawie udzielać nauk moralnych jego uczestnikom. Mogę ich co najwyżej ignorować, kiedy zachowują się brzydko. Po drugie dlatego, że staram się być dżentelmenem. W myśl definicji podanej przez Karola Borhardta w jednej z jego nieocenionych książek: dżentelmen to człowiek, który nie widzi, kiedy ktoś robi coś niestosownego.
    Chciałbym ci ponadto zwrócić uwagę, że twoje stwierdzenie, iż „Polska to kraj ksenofobów”, choć ujęte w parlamentarną formę, również jest obraźliwe. Polska to także mój kraj, a ksenofobem w żadnym rozumieniu nie jestem.

  383. leszek.sopot napisał(a):

    Zofio
    „Andrzej Krawczyk, który w kancelarii Lecha Kaczyńskiego odpowiadał za sprawy międzynarodowe, w środę podał się do dymisji. Powodem były materiały peerelowskiej Wojskowej Służby Wewnętrznej, z których wynikało, że w stanie wojennym Krawczyk podpisał zobowiązanie do współpracy z WSW. Krawczyk wyjaśnił, że w lutym 1982 r. zatrzymany przez patrol WSW z plecakiem pełnym ulotek po nocy w areszcie i przesłuchaniu podpisał zobowiązanie. Mówił, że zrobił to tylko, by wyjść na wolność, zabezpieczyć materialnie żonę, która była w ciąży, a potem zerwać współpracę. Zrobił to przy pierwszym spotkaniu z oficerem WSW. Nastawiony był na, że zostanie aresztowany, ale nie spotkały go żadne represje i do 1989 r. działał w podziemnym ruchu wydawniczym. Nie wiadomo, kto dostarczył dokumenty prezydentowi – nieoficjalnie mówi się, że źródłem była komisja weryfikująca WSI. – Złożyłem wniosek o autolustrację. Proces wykaże, że mówiłem prawdę – powiedział wczoraj „Gazecie” b. minister. Gazeta Wyborcza 8,9.02.2007 r.”
    http://www.ipn.gov.pl/wai.....007_r.html

  384. Mawar napisał(a):

    narciarz2
    „Polska to kraj ksenofobow. Wrogiem jest gej, osoba innej rasy, albo osoba niepelnosprawna”.
    -
    Nie ulegaj stereotypom, walcz z nimi! Przypominam ci, że to własnie ty, narciarz, wyśmiewałeś się na tym blogu z niepełnosprawnego P. Gosiewskiego i jego wizjonomii, a nawet dałeś link do zdjęć, które miały twoje odczucia potwierdzić. Wszystko to wydało ci się naturalne i oczywiste, a metoda nawet nawet szlachetna, ponieważ Gosiewski jest z PiS. Nie ty jeden to robisz, w Polsce to sport masowy, popularny wśród wolnej od przesądów i ksenofobii prasy, a także młodzieży z dobrych domów. Wróg jest żądny władzy, fanatyczny, mściwy, podstępny, chory psychiczne, o dziwnym spojrzeniu, odrażający, brudny (spocony), zły, niepełnosprawny, śmieszny – mający dziwne drugie imię (Edgar, Maria) lub przezwisko – chwast.

  385. Bernard napisał(a):

    Pawle
    a jak myślisz? Dlaczego tak się dzieje? Dobrze to, czy też nie koniecznie?
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  386. Bernard napisał(a):

    Mawar,
    .
    jeszcze te udatne dowcipoy o wzroście Kaczorów. Nawet wielebny Komorowski „niech urośnie 15 centymetrów”. Kpiny z bliźniactwa.
    .
    A ja znam ludzi niższych niż Kaczyński, znam też bliźniaków. Codziennie więc powinienem się z nich wysmiewać, że kurduple i że jednojajowi, a właściwie jednojajowe, bo to dziewczyny, zresztą też niewysokie, więc uciechę powininem mieć podwójną. Szkoda, że nie są rudzi. Bo rudy to fałszywy, czy podły, jakoś tak to szło.

  387. Mawar napisał(a):

    Bernard
    O dwóch kibicach – świetne, więcej mówi o mainstreamowych mediach niż o samych bohaterach. Widzę, że ostatnio specjalizujesz się w Tusku, to szlachetne choć pracochłonne zajęcie, bo Pan Donald jest pod specjalną ochroną mediów. „Tusku musisz” pisała przed wyborami „Polityka”, „Tusku ratuj” wzywał Kuczyński, teraz przychodzi czas pieszczot, rozkoszy, sielanki, amnezji i politycznego kwietyzmu. Ale my na blogach nie powinniśmy im dawać chwili wytchnienia. Skoro oficjalna prasa zamiast kontrolowac rząd zwalcza opozycję to blogosfera musi przejąc rolę opozycyjnej prasy. Ja czasu mam nie za wiele, więc i program skromny – specjalizuję się w narciarzu2. :)

  388. głos zwykły napisał(a):

    A ja będę bronił Narciarza2, gdyż lubię ludzi odważnych i prawych. Cieszy mnie bezkompromisowa obrona żydów i murzynów oraz niepełnosprawnych (także umysłowo) na tym blogu. Myślę, że teraz się wszystko zmieni i jak Narciarz2 wróci z wyspy Bali to będzie popierał także przygłupich kurdupli i Minister Fotygę.

  389. Edwar D.Dana napisał(a):

    Bernard i Mawar
    Ku przywiazanej do pala meczenstwa A.Polonii zblizaja sie tanecznym krokiem dwie identyczne Blade Twarze, sa rudzi,
    obrzydliwi, mlaskaja. Zamiary ich sa jasne.
    Ze spieczonych lecz nie spragnionych ust A.Polonii wychodzi dymek:
    -Bracia nie czyncie tego. Czy nie wystarczy ze jestescie z PIS?

  390. Zofia napisał(a):

    Dziękuje Ci Leszku,
    pomyliłam ludzi w kancelarii prezydenta. Wybacz.
    Ciągle pamiętam głęboki żal tamtego człowieka, do prezydenta RP za sposób jego odwołania, nie dano mu żadnej szansy obrony, ale nie zapamiętałam ani nazwiska ani twarzy. Niestety, i tak bywa….
    Mnie kancelaria L. Kaczyńskiego stosunkowo mało obchodzi i nie koduję sobie w głowie nazwisk ministrów z tej kancelarii.
    Pewnie powinnam.

  391. Edwar D.Dana napisał(a):

    20 XI 2007 dobiega konca. Tak oto ten dzien w blogu ocenil :
    KRANADHA Says:
    listopad 20th, 2007 at 4:58 pm
    „O KUZWA ALE SALON”
    I na szczescie wiecej sie nie pojawil.
    Ale jeszcze 40 minut zostalo. Moze wrocic.

  392. Edwar D.Dana napisał(a):

    Dobranoc Panstwu

  393. Mawar napisał(a):

    Wprost 47/2007. Jak rodzina Hanny Gronkiewicz-Waltz sprzedawała pożydowską kamienicę w centrum Warszawy

    Rodzina Hanny Gronkiewicz–Waltz w lutym 2007 r. zarobiła parę milionów złotych na sprzedaży prywatnej spółce pożydowskiej kamienicy przy ul. Noakowskiego 16 w Warszawie. Waltzowie i ich krewni odziedziczyli większość udziałów w tej nieruchomości po Romanie Kępskim, wuju męża prezydent stolicy. I odzyskali ją od stołecznej gminy w ekspresowym jak na tutejsze warunki tempie.

    Sęk w tym, że Kępski nabył udziały w kamienicy, jak wynika z akt policji II RP i peerelowskiej milicji, od szajki oszustów, najprawdopodobniej tzw. szmalcowników. Oszuści bezprawnie przywłaszczyli ją sobie podczas wojny, gdy zginęli albo uciekli jej żydowscy właściciele. Mimo potwierdzających tę wersję dowodów urzędnicy stołecznego ratusza już w III RP dali wiarę fałszywkom wystawionym pół wieku wcześniej przez sprytnych złodziei i w październiku 2006 r. przekazali nieruchomość m.in. Waltzom.

    Interes z oszustami
    Właścicielami wybudowanego w 1910 r. budynku przy ul. Noakowskiego 16 byli Szlama Oppenheim, Pessa Regirerowa, Artur P. Regirer i Hirsz Freudenberg. Tuż po wojnie jako ich rzekomy pełnomocnik z prawem do swobodnego dysponowania kamienicą objawił się jednak Leon Kalinowski. Do spółki z dwoma kompanami, Leszkiem Wiśniewskim i Janem Wierzbickim, sfałszował zarówno pełnomocnictwo (antydatowane na 30 sierpnia 1939 r.), jak i wiele aktów notarialnych i odpisów z nich. Liczył na bezkarność, bo żydowscy właściciele kamienicy zginęli podczas wojny, a archiwa notariusza, który rzekomo sporządził owe pełnomocnictwo, spłonęły podczas bombardowania.

    W grudniu 1945 r. Kalinowski za „szacunkowy milion złotych” sprzedał trzy czwarte kamienicy Romanowi Kępskiemu i jedną czwartą Zygmuntowi Szczechowiczowi. Wtedy okazało się, że żona i spadkobierczyni Szlamy Oppenheima, Maria, przeżyła wojnę i rozpoczęła w 1946 r. starania o zwrot należących do jej rodziny kamienic (w tym tej przy ul. Noakowskiego 16). Wpisała swoje roszczenia do księgi wieczystej nieruchomości. Wkrótce Kalinowskiego, Wiśniewskiego i Wierzbickiego aresztowano za fałszowanie dokumentów (w maju 1950 r. zostali prawomocnie skazani; potem Kalinowski za kolejne oszustwa trafił znów – tym razem na kilkanaście lat – do więzienia).
    Co prawda, sąd grodzki w lipcu 1947 r. oddalił wniosek adwokata Marii Oppenheim o wykreślenie Kępskiego i Szczechowicza z księgi wieczystej, ale to orzeczenie zostało zaskarżone. Adwokat poprosił o zawieszenie postępowania do czasu zakończenia procesu karnego Kalinowskiego i jego szajki. Jak wynika z pisma prezydium warszawskiej Rady Narodowej do Wydziału Gospodarki Mieszkaniowej i Terenów z 1 sierpnia 1952 r., toczyła się wtedy sprawa o uznanie za nieważne sprzedaży przez nich kamienic przy ul. Noakowskiego 10, 12 i 16. Została ona zawieszona dlatego, że na mocy tzw. dekretów bierutowskich najpierw stołeczna gmina, a potem skarb państwa przejęły wspomniane nieruchomości. Roman Kępski odwołał się od decyzji nacjonalizującej nieruchomość do Ministerstwa Gospodarki Komunalnej, ale 7 listopada 1953 r. resort podtrzymał decyzję prezydium warszawskiej Rady Narodowej (RN) o przejęciu kamienicy i gruntu pod nią.
    Szybka ścieżka
    Kępski, który w 1997 r. wszczął w Urzędzie Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast starania o odzyskanie kamienicy przy ul. Noakowskiego 16, o wątpliwościach dotyczących jej prawowitych spadkobierców powinien wiedzieć, gdyż był uczestnikiem kilku postępowań, w których podważano legalność sprzedaży tej nieruchomości w 1945 r. Powinni o tym wiedzieć również warszawscy urzędnicy. Tymczasem w ciągu sześciu lat Kępski, a później jego spadkobiercy uzyskali trzy decyzje niezbędne do odzyskania kamienicy (w tym kluczową decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego). – To ekspresowe tempo. Zwykle tego typu sprawy trwają w Warszawie około 10 lat, a na końcową formalność, czyli decyzję prezydenta miasta czeka się trzy – pięć lat – komentuje Mirosław Szypowski, prezes Polskiej Unii Właścicieli Nieruchomości. Szypowski dziwi się, że SKO, które w wypadku innych osób starających się odzyskać zabrane przez komunę nieruchomości zwykle czepia się najdrobniejszych szczegółów, w ogóle uznało Romana Kępskiego za stronę w postępowaniu, choć z dokumentów wynikało, że tytuł jego własności był oprotestowany, a postępowanie w sprawie unieważnienia zakupu przez niego kamienicy zawieszono tylko z uwagi na przejęcie jej w 1952 r. przez skarb państwa. Co ciekawe, na spowolnienie tempa odzyskiwania kamienicy nie wpłynęła śmierć Kępskiego w 1999 r. Trzy lata później sąd stwierdził ustawowe nabycie spadku po nim przez żonę, brata, dwie siostrzenice i siostrzeńca. Wskutek śmierci części tych osób w następnych latach udziały w kamienicy przy ul. Noakowskiego 16 przechodziły na kolejnych spadkobierców. Udziały Haliny Kępskiej, żony Romana, po jej śmierci w październiku 2002 r. odziedziczyła m.in. najbliższa rodzina obecnej prezydent Warszawy: siostrzeńcy zmarłej – Janusz Waltz i Andrzej Waltz (mąż Hanny Gronkiewicz-Waltz), jej siostrzenica Barbara Machej oraz Dominika Waltz. Tylko Janusz, Andrzej i Dominika odziedziczyli w sumie prawie 29 proc. udziałów w kamienicy.

    Zdążyć przed prawem
    Kamienica stoi w bardzo atrakcyjnym punkcie miasta, w centrum, między ulicą Koszykową a placem Politechniki. Zdaniem agentów z biur nieruchomości, rynkowe ceny mieszkań w tej okolicy wynoszą dziś 11-14 tys. zł za 1 m2. Nawet uwzględniając duże koszty wyremontowania kamienicy i urządzenia w niej ładnych apartamentów, wartość budynku (6 tys. m2 powierzchni użytkowej) można oszacować na przynajmniej 30-40 mln zł. Spółka z zagranicznym kapitałem Fenix Capital formalnie nabyła go w lutym 2007 r. od spadkobierców Kępskiego i Szczechowicza (w tym rodziny Waltzów) za – jak wynika z naszych informacji – mniej więcej 8 mln zł. Czy jest możliwe, że transakcji dokonano tak szybko i po tak niskiej cenie dlatego, że zbywcy mogli mieć świadomość wątłości swoich praw do kamienicy? Gdyby rzetelnie wyjaśnić sprawę nieruchomości przy ul. Noakowskiego 16, okazałoby się, że są tylko dwa wyjścia: oddanie jej spadkobiercom prawowitych żydowskich właścicieli albo, w razie braku takowych – skarbowi państwa.
    -
    Andrzej WA LTZ
    Sprawa kamienicy przy ul. Noakowskiego 16 jest mi znana od 2002 r., czyli od momentu śmierci Haliny Kępskiej, mojej ciotki (siostry mojej matki). Wówczas powziąłem informację o toczących się postępowaniach dotyczących zwrotu nieruchomości, wszczętych na wniosek Romana Kępskiego. W masie spadkowej po jego żonie znalazły się prawa do wskazanej kamienicy jako część spadku odziedziczonego przez nią po mężu Romanie Kępskim, który był jednym ze współwłaścicieli kamienicy. Od tego momentu sprawą zajmowali się w moim imieniu adwokaci ze względu na to, że prawa spadkowe do tej nieruchomości miało kilkanaście osób z różnych rodzin. Badali oni zgodność dokumentów i decyzji administracyjnych, a nie historię kamienicy. Pan Roman Kępski do końca życia starał się o zwrot swojej własności i sprawy z tym związane były jeszcze za jego życia mocno zaawansowane. Wiele lat trwało sprawdzanie prawidłowości wszystkich dokumentów. Ostateczna decyzja o zwrocie tej nieruchomości została podjęta w okresie, gdy prezydentem Warszawy był Lech Kaczyński. Fizyczne przekazanie spadkobiercom kamienicy aktem notarialnym zostało dokonane w czasie, gdy komisarzem Warszawy był Kazimierz Marcinkiewicz. Dla wszystkichspadkobierców czy organów administracji publicznej (wojewody mazowieckiego, prezesa Urzędu Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast), jak i samorządowej (SKO w Warszawie, prezydenta Warszawy), uczestniczących procesie decyzyjnym, było oczywiste, że dokumenty dotyczące tej nieruchomości są w porządku i nie budzą wątpliwości. Wszystkie formalności związane z jej przekazaniem spadkobiercom zostały zakończone, zanim moja żona objęła funkcję prezydenta Warszawy. Zbycie tej kamienicy nastąpiło w wyniku wspólnego aktu notarialnego, podpisanego przez kilkunastu spadkobierców z kilku rodzin. Być może historia kamienicy i inne szczegóły są lepiej znane bezpośrednim spadkobiercom poprzednich właścicieli.

  394. Mawar napisał(a):

    EDD listopad 21st, 2007 at 12:05 am
    Słabe. Bywałes bardziej dowcipny, choć nie za często.

  395. narciarz2 napisał(a):

    Przez jakis czas nie zamierzam wiecej dyskutowac, ale na ponizsze bezczelne stwierdzenie Mawara jednak zareaguje:
    Przypominam ci, że to własnie ty, narciarz, wyśmiewałeś się na tym blogu z niepełnosprawnego P. Gosiewskiego i jego wizjonomii, a nawet dałeś link do zdjęć, które miały twoje odczucia potwierdzić.
    Mawarze, bezczelnie klamiesz, co mozna latwo stwierdzic wracajac do owczesnej dyskusji. Nie wysmiewalem sie, a Ty zes bredzil o wozku inwalidzkim i ze rzekomo sie z niego wysmiewalem, co nigdy nie mialo miejsca. Z przykroscia stwierdzam, ze zarowno wtedy, jak tez teraz Twoje wypowiedzi sa klamliwe, podle, i malostkowe.
    -
    Pawla Lubonskiego serdecznie przepraszam. Stwierdzenie “Polska to kraj ksenofobów” mialo znaczyc, ze w Polsce niestety ksenofobia jest norma spoleczna. Sam tego kiedys doswiadczylem w latach 70-tych, gdy wyszedlem na ulice w kolorowej koszuli, ktora moj wujek przywiozl mi w prezencie z Afryki. Wrocilem do domu po przejsciu okolo 500 metrow, bo omal nie zostalem pobity wsrod okrzykow „pedal”. Jak wynika z cytowanego artykulu, ksenofobia ciagle jest obecna.

  396. głos zwykły napisał(a):

    No, to jednak nie był zbyt długi czas. Powiedzmy sobie prawdę.

  397. Mawar napisał(a):

    leszek.sopot

    ” …. że [M. Łopiński] uczestniczył w uwłaszczaniu się pecetowsko-solidarnościowej nomenklatury – czyli, że brał udział w chapnięciu “Dziennika Bałtyckiego”.
    -
    Chyba masz kłopoty ze zrozumieniem słowa nomenklatura. Ściśle rzecz biorać, o ile nie używasz tego jako metafory, jest to pojęcie ze świata jednopartyjnego. Przy okazji zajrzyj sobie tu: „Trzy rodzaje zabezpieczeń interesów nomenklaturowych”
    http://www.polonica.net/t.....ieczen.htm

    W komisji likwidacyjnej RSW Prasa (23-24 marca 1990 r. ustawa o likwidacji RSW Prasa) był np. niejaki D. Tusk, nie tylko K. Czabański jak zdaje się sugerujesz. Różne partie dostawały różne tytuły, co z nimi zrobiły to inna sprawa. Jedne pisma splajtowały, inne zostały sprzedane. W 1989 r. było w Polsce 75 gazet lokalnych, w 1991 – 514, a w 1995 – 1190. Nie wszystkie rzecz jasna prztrwały. Oczywiście, można było RSW Prasa zostawić SDRP, ale na to by nawet Mazowiecki z Kuczyńskim nie poszli – wówczas rzecz jasna. :) Trudno mieć, na przykład, pretensję do PSL, że sprzedała działkę ze swoją siedzibą firmie deweloperskiej, która ja zburzyła i teraz w tym miejscu powstaje apartamentowiec. Masz tez kłopoty ze zrozumieniem słowa „uwłaszczyć”. Zerknij do ostatniego numeru Wprost, jest tam tekst „Zielony oscylator” jak PSL uwłaszczyło się na Agroturystyce.

  398. Mawar napisał(a):

    narciarz2
    „Twoje wypowiedzi sa klamliwe, podle, i malostkowe”.

    Oj bo sie uprę i poszukam tego fragmentu.

  399. jasnaanielka napisał(a):

    EdwarD – dzięki za link, ale to nie jest odpowiedź na pytanie, które mnie trawi, jak rdza żelazne sztachety; co się stało z Nelly R.???
    Czy Schetyna wie dokąd posyłać kwiaty?
    A cała zabawa polega pewnie na tym, że w imieniu PiSu mogą się wypowiadać jedynie odpowiednio dobrani mówcy, nie tak szczerzy i spontaniczni, jak Nelly. Została więc pewnikiem ofiarą jakowegoś raptu.
    ;
    Swoją drogą – podziwu godną drobiazgowość w wyszukiwaniu w starych kronikach jakichś elementów dyskusji, którymi można kogoś ni z gruszki, ni z pietruszki zaatakować, wyciągnąwszy jakieś starocie z naftaliny, wykazują nasi blogowi obrońcy czci, honoru i innych wartości ustępującej ekipy. Mnie by się nie chciało szperać po starych wpisach, aby komuś dołożyć, a tu proszę, narciarzowi Mawar wyciągnął jakiś farfoł, pewnie część jakiegoś dłuższego zdania i już jest temat do dyskusji. A ja pamiętam tą dyskusję i jej styl. Nie było żadnej podstawy, aby przypisać komukolwiek chęć wyśmiewania się z posła Gosiewskiego. Zresztą sam G. jest z siebie wyraźnie zadowolony, lubi się pokazywać publicznie i nikt się temu nie dziwił – przynajmniej na tym blogu.
    Znowu niewielu próbuje narzucić większości własny styl uprawiania polemiki, która polemiką nie jest. Jeśli o mnie chodzi, to wychodzę.
    DOBRANOC.

  400. jasnaanielka napisał(a):

    Na dobranoc, na ostatek … matka-kurka znowu w formie.
    http://www.matka-kurka.net/post/?p=1176

  401. leszek.sopot napisał(a):

    Mawar
    W komisji likwidacyjnej był też Wyszkowski. Oni wówczas wspólnie z Tuskiem na wódkę może i chodzili bo chodziło wówczas o to, aby skopać tyłki tym, którzy nie są z Wałęsą.
    Gdańska „S” powołała spółkę „Przekaz”, która nie mając żadnych funduszy stała się właścicielem największej w północnej Polsce gazety. Udowodnij mi, że najlepszym sposobem na wydarcie gazety jednej nomenklaturze jest podarowanie jej nowej nomenklaturze. Wskaż mi choć jeden tytuł przekazany przez komisję likwidacyjną osobom związanym z UD lub pozostawiony w rękach przyszłej SLD. Może dotrze do ciebie, że gazety dostała tylko drużyna Wałęsy. Ha, nie tyle drużyna, ale spółki zakładane przez wybranych, jakże nielicznych członków tej drużyny. Ci wybrani nie ryzykowali swoim majątkiem. Nie ryzykowali niczym. To już wcześniej im padło: „Tygodnik Gdański” i „Młoda Polska”. Mógł pod ich zarządem paść i „DB”, ale zdąrzyli go sprzedać Francuzom, a później Francuz sprzedał Niemcom. Przekonaj mnie, że to, co się stało było najlepszym z możliwych rozwiązań.

  402. KRANADHA napisał(a):

    EdwarD.Dana -u mnie jeszcze 20-11-2007, cztery godziny i 10 minut. Czasem bede wracal. Ale wole zagladac teraz do wnusi co sie urodzila niz na ten blog.
    Bede tez wracal czasem do Polski dlatego ponawiam kanadyjski paszport chociaz polski wciaz na piec lat wazny.
    Czasy juz nie te lepiej sie nie afiszowac. Zawsze bylem dumny ze jestem Polakiem. Cos jednak peklo.

  403. Edwar D.Dana napisał(a):

    KRANADHA
    Dziekuje za wiadomosc o wnuczce. Bez tej wiadomosci nie mogl bym pogratulowac. Dobrze jej tak, ze sie urodzila – tyle ciekawych rzeczy do obejrzenia przed nia.
    Ty nie pekaj. PIS udalo sie jednak na tyle szybko dodac wladze droga wyborow ze skandal nie urosl bardziej.
    Czy byc Polakiem to szczegolny powod do dumy? Nie wiem. Wiem ze jak ktos jest dumny ze np „Chopin byl Polakiem” powinien konsekwentnie wstydzic sie ze Dzierzynski takze nim byl.
    Ci dumni, bo „wygralismy z Belgia”, powinni „zakryc dlonia lica” zawsze gdy „przegramy”.
    Emocje trzeba korygowac rozumem.

  404. Edwar D.Dana napisał(a):

    Jestem pewny ze kaleke mozna osmieszac. Zwlaszcza jak wredny.
    Oczywiascie nie za co nie od niego zalezy, a stanowi ewentualnie niedogodnosc dla kaleki i jego bliskich.
    Nalezy jego „wrednosc” osmieszac, a jakby sie za kalectwo chowal to go z za tego parawanu wywlec. Tak rozumiem partnerstwo.

  405. Zofia napisał(a):

    Leszku,
    nie ja jedna uważam, że to co robi IPN jest nonsensowne.
    http://wiadomosci.gazeta......90788.html
    Trzeba coś zrobić z tym kolejnym bublem prawnym godzącym w ludzka godność, bo inaczej w naszym kraju zapiski jakiś ubeckich tajniaków sprzed lat będą rządziły światem polityki i życia publicznego.
    ***
    W spadku po „Ruchu” w Szczecinie – „Kurier Szczecinski” dostał się w ręce ….zespołu redakcyjnego. Żadne związki, żadni działacze, żadna opozycja. Tylko dziennikarze i technicznie oraz redakcyjna administracja.
    Zespół założył spółdzielnię wydawniczą, istnieje do dzisiaj a Kurier jest chyba jedyną codzienną gazetą wojewódzka, która ostała się w polskich rękach i istnieje nieprzerwanie ponad 60 latach na rynku.
    Więc nie wszędzie i nie zawsze było fatalnie.

  406. Zofia napisał(a):

    Kranadha,
    kiedy nasz kraj normalnieje, aż staje się nudny – Tobie coś pękło?
    Dla Ciebie Polska – to wyłącznie walka, kraj rewolucji i powstań a nie pozytywistycznej, systematycznej pracy?
    Dziwny z Ciebie Polak….
    Gratulacje wnuczki!!!

  407. Edwar D.Dana napisał(a):

    Poszukiwacz sprzecznosci *- „Bernard” w naglowku, a w podpisie czesto ” Żenua”, dziwi sie nierownemu traktowaniem przez media „kiboli”, Tuska i Wiecheckiego.
    Rowne traktowanie przez media jest teoretycznie mozliwe, ale tylko wtedy kiedy „media” to jeden podmiot. Tak bylo w sprawach zasadniczych za PRL. Nikt z uwczesnych dziennikarzy nie faworyzowal Kuronia przeciw Modzelewskiemu. Po rowno ganiono bledy i wypaczenia Stalina, a kiedy szal krytyki prowadzil dziennikarzy za daleko szybko przywracano rownowage. Dzis Żenuo trudniej. Dziala, moze i owczy, ale wolny ped. Brakuje ci Pierwszego Pasterza Żenua?

    * Bernardzie Żenuo badz ostrozny w „poszukiwaniu sprzecznosci”
    bo twoi, ci starsi, zaczna cie podejrzewac niegenetycznosc pisowska.

    Przy okazji stanowiasko b.ministra Wiecheckiego w sprawie kanalu przez Mierzeję Wiślaną tu wtym blogu ruszana.
    http://wiechecki.lpr.pl/?.....=0&gr=

  408. Edwar D.Dana napisał(a):

    Zofio
    IPN!!!
    Kiedy kiksy interpretacyjne (duze) sa mozliwe w 2007 roku, wyobrazmy sobie co by bylo gdyby archiwa otwarto w 1990.
    Nikt mi nie wmowi ze PL cos stracila ze trzymano archiwa relatywnie zamkniete.
    Teraz sprawa jest juz letnia, za chwile bedzie zimna.

  409. Paweł Luboński napisał(a):

    Narciarz:
    .
    „W Polsce niestety ksenofobia jest norma spoleczna.”
    „Jak wynika z cytowanego artykulu, ksenofobia ciagle jest obecna.”
    .
    Z tych dwóch stwierdzeń z twojego wpisu odpowiada mi to drugie. Normą społeczną ksenofobia nie jest, bo jednak mało kto ośmiela się publicznie swoją ksenofobię demonstrować. Najwięcej w Polsce jest ludzi „ale tolerancyjnych” – tych, którzy mówią: „Ja nie mam nic przeciwko Żydom, mam nawet przyjaciół Żydów, ale… itd.”.
    Opisywane w tym artykule badania mówią coś o stereotypowych opiniach, a niewiele o tym, jak to się przekłada na praktykę. Nie jestem pewien, czy człowiek, który w ankiecie deklaruje, że nie chciałby mieć szefa Murzyna, złoży wymówienie, jeśli jego zwierzchnikiem rzeczywiście zostanie rozsądny i sympatyczny Czarny. Czytałem kiedyś o podobnych badaniach w Ameryce jeszcze z lat sześćdziesiątych czy nawet pięćdziesiątych. Pytano właścicieli restauracji, czy obsłużyliby Murzyna, i znaczna część odpowiadała, że nie. Wic w tym, że badacze wcześniej zjedli obiad w tych wszystkich restauracjach właśnie w towarzystwie Murzyna.
    Ja w swoim otoczeniu (co prawda obracam się głównie wśród warszawskiej inteligencji) nie dostrzegam jakichś szczególnych przejawów ksenofobii.

  410. Edwar D.Dana napisał(a):

    Kurier Szczecinski istnieje i bardzo dobrze, ale twierdzic ze od 60 lat istnieje na „rynku”, mozna tylko z powodu automatyzmu jezykowego.
    Jesli nawet przymruzyc jedno oko i nazwac jego dystrybucje za PRL dzialaniem na rynku, to trzeba zaznaczyc ze byl to „rynek” tak kaleki, ze nawet mimo tego ze byl wredny („rynek, nie Kurier)
    to wysmiewac sie nie godzi.
    Trzeba byc ostroznym w opisywaniu nie tak dawno minionego swiata. Jezyk opisu moze doskonale zaklamac przedmiot, tym bardziej ze jezyka uzywamy czesto polswiadomie.

  411. Edwar D.Dana napisał(a):

    http://www.gazetawyborcza.....90829.html

    Nie sa uparci. To dobrze.

  412. Paweł Luboński napisał(a):

    Bernard:
    .
    „A jak myślisz? Dlaczego tak się dzieje? Dobrze to, czy też nie koniecznie?”
    .
    Co prawda ja pierwszy zadałem ci to pytanie, ale mogę i pierwszy odpowiedzieć.
    Odmienne traktowanie grzechów czy przywar ludzkich w zależności od tego, czy z daną osobą sympatyzujemy, czy też nie, jest oczywiście rzeczą niepiękną, ale głęboko ludzką. Naprawdę niewielu udałoby się znaleźć takich świętych, którzy potrafią według tych samych surowych kryteriów sądzić zarówno przyjaciół, jak i wrogów. To nieosiągalny dla przeciętnego śmiertelnika ideał, do którego rzecz jasna należy dążyć, ale nie potępiajmy zbytnio tych, którzy do niego nie dorastają. Przyjrzyj się swoim własnym wpisom i zamiast piętnować innych, odpowiedz sobie uczciwie, czy ty nie zachowujesz się podobnie, tylko w przeciwnym kierunku.
    Pozostaje więc pytanie, dlaczego dziennikarze z sympatią odnoszą się do Tuska, a z antypatią do Wiecheckiego. Otóż, po pierwsze, którzy dziennikarze? Bardzo nie lubię takich generalizacji. Jeśli krytykujesz konkretnego dziennikarza za konkretny tekst, to formułowane przez ciebie tezy są sprawdzalne i można z nimi dyskutować. Natomiast z uogólniającą tezą w rodzaju: „Dziennikarze najważniejszych mediów uprawiają hipokryzję” dyskutować nie sposób. Nie da się jej ani udowodnić, ani sfalsyfikować.
    Nie ulega wszakże wątpliwości, że w środowisku dziennikarskim przeważają poglądy liberalne, odległe od reprezentowanych przez Ligę Polskich Rodzin. I zjawisko to występuje nie tylko w Polsce, lecz na całym świecie. Moim zdaniem jest to zrozumiałe. Dziennikarze, mądrzy czy głupi, uczciwi czy skorumpowani, to jednak na ogół ludzie dobrze wykształceni i lepiej znający świat, niż przeciętny obywatel czy nawet przeciętny krajowy polityk. A te cechy, tak się składa, sprzyjają właśnie poglądom liberalnym.

  413. Paweł Luboński napisał(a):

    Czy mi się zdaje, czy zegar na blogu nie zauważył zmiany czasu? Mój poprzedni wpis jest zarejestrowany o 10.10 am. Patrzę z przerażeniem na zegarek – jest 9.25.

  414. Edwar D.Dana napisał(a):

    Choc przyznaje: mowilo sie ze „rzucili na rynek”.
    Tyle ze byly to rzuty jak zrzuty ryzu z powietrza w Czadzie.
    Jednym slowem byl to rynek „czadowy”.

    Znam jeden przyklady ze placono cene rynkowa za RSWuowskie pismo za PRL.
    To byla „Gazeta Krakowska” pod redakcja Szumowskiego w czasach I Soli. W W-wie miala duze przebicie cenowe.

  415. Edwar D.Dana napisał(a):

    Pawle
    Przypominalem o czasie Gospodarzowi, ale po pytaniu ” O co chodzi Edwarze ?” . Przestalem. Moze ty sie przebijesz :))

  416. Bernard napisał(a):

    Pawle,
    jak słusznie zauważyła kiedys Zofia mózg człowieka w większości składa sie z wody… I zapewne dlatego tak łatwo przerabiać go na H2O.
    .
    Dziennikarze mają swoje sympatie polityczne, również jak każdy wolą zarabiać dobrze, niż słabo, zwłaszcza gdy np. muszą spłacac kredyty…
    .
    Jeżeli już kogoś poparli (a większość poparła PO) to ofiarowali PO mentalny dar, teraz koniecznie chcą udowodnić światu i samym sobie, że mieli słuszność. Nikt nie lubi się mylić, czyż nie?
    .
    Niestety nie ma to nic wspólnego z obiektywizmem, czy przekazywaniem informacji. Nazywa się to indoktrynacją.
    .
    niewiele warte prawie całe to towarzystwo i dlatego dobrze się pośmiać i pokazać obłudę i hipokryzję :)
    .
    Popatrz choćby na sprawę Piechy (jeszcze nic mu nie udowodniono, nawet nie jest podejrzany) – powszechne oburzenie, dziennikarzy i PO, być może słusznie.
    Popatrz na Sawicką – Julia, biedna uwiedziona, przez Romea Cebeaowskiego, a jaka przyzwoita – Chlebowwski w Zetce w niedzielę prawie sie zapluł z przejęcia :).
    .
    „żyjemy w kraju cudownych metafor
    w czasach początków złudzeń i zmian”

    pozdrawiam
    Bernard

  417. jasnaanielka napisał(a):

    Przed zamieszczeniem jakiegoś wpisu, w którym komuś-tam przypinasz łatę, pomyśl drogi blogowiczu, czy przypadkiem nie godzisz ciężką amunicją w kogoś – innego blogowicza – kto ma np. krótszą nogę? To co, że druga dłuższa? Może ten nieznajomy jest głupi, garbaty, rudy albo w inny sposób poszkodowany przez naturę… Zawsze można, całkiem niechcący skrzywdzić kogoś, kogo los już dostatecznie pokarał i twoja, podjęta oczywiście w dobrej wierze interwencja skrzywdzi go już na całe życie? I ludzie się wzruszą i oburzą i zaczną protestować i wyjdziesz na okrutnika, nietolerancyjnego gbura, żeby nie powiedzieć – zgodnie z prawdą – chama?

  418. W.Kuczyński napisał(a):

    Narciarz, Paweł,
    nie wiem o co chodzi. Jestem dosyć wrażliwy na antysemityzm i ksenofobię ale widocznie jest to wrażliwośc za słaba.

    Mawar,
    chwast nie odnosił się do człowieka, lecz do projektu politycznego. Chwast został częściowo ścięty. Pozostała resztówka w murach Pałacu Prezydenckiego. Mam nadzieję na jej ścięcie w roku 2010.

    KRANADHA,
    w drodze i w sytuacji wyjątku, przerywam zasadę niereagowania na twoje wpisy. Gratuluję całej rodzinie wnuczki, a wnuczce życzę samych dobroci, jako jej „boczny” dziadek.

    Edwar,

    Paweł sie nie przebije, bo ja nie wiem, jak zmienic czas. Może więc tolerujcie to co jest?

  419. Edwar D.Dana napisał(a):

    Jasnaanielko
    To jak z ta Nelly? Przecie ona niewinna!!!

  420. Edwar D.Dana napisał(a):

    Gospodarzuuuuu!
    ZEGAR.

  421. Edwar D.Dana napisał(a):

    OK, NAJPIERW WYSLALEM POTEM PANA PRZECZYTALEM.

  422. Bernard napisał(a):

    Mawarze,
    ciekawe ile jest takich przypadków w całej Polsce i kto na tym skorzystał. Było chyba sporo w grodzie Kraka (ostoi zacneego Majchrowskiego) tansakcji z nagle odnalezionymi spadkobiercami pożydowskich kamienic. W Warszawie czyżby tylko pani Hania? Nie wierzę. Jeżeli biznes był dobry to powinien wszędzie się kęcić, w Gdańsku, Wrocławiu, Poznaniu.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  423. Bernard napisał(a):

    No patrz pan, TVN ma krechę i proszę natychmiast się poprawić!
    .
    TVN24:
    „Za rządów w resorcie skarbu Wojciecha Jasińskiego do najważniejszych spółek trafiali ludzie niekoniecznie znający się na danej branży, za to cieszący się bezgranicznym zaufaniem: historyk i działacz samorządowy Mirosław Kochalski (Ciech), eks-skarbnik gminy Ruja i działacz PiS Krzysztof Skóra (KGHM), Adam Pawłowicz, polonista, dziennikarz i dawny bliski współpracownik Wiesława Walendziaka (Ruch), czy Ryszard Siwiec, związany wcześniej z Ligą Polskich Rodzin w województwie zachodniopomorskim (Police).
    .
    Konsternacja zapanowała na rynku, a także wśród ekspertów i opozycji. Dziś – w niektórych przypadkach – nie kryją zaskoczenia. – Zarówno Mirosław Kochalski, jak i Adam Pawłowicz, uchodzący za pieszczoszków byłej władzy, niespodziewanie objawili się jako prezesi z wyobraźnią i inicjatywami – mówi Andrzej Nartowski, prezes Polskiego Instytutu Dyrektorów. – Paradoksalnie, to właśnie za rządów Kochalskiego Ciech zaczął się rozwijać i ma szansę stać się firmą na skalę europejską.
    .
    – Dobre słowa należą się też Adamowi Pawłowiczowi z Ruchu, któremu udało się postawić przed tą spółką kilka ważnych celów. Gorzej było z ich realizacją, jednak tu pretensje można mieć tylko do państwowego właściciela, który krępował zarządowi ręce – mówi Robert Gwiazdowski z Centrum Adama Smitha.
    .
    Zdaniem Marka Zubera, analityka Dexus Partners, na stanowisku nadspodziewanie dobrze sprawdza się prezes PKO BP Rafał Juszczak. – Działa krótko, ale wniósł sporo dynamiki i świeżości do kierowania bankiem – twierdzi Zuber.

    pozdrawiam
    Bernard

  424. jasnaanielka napisał(a):

    EdwarD – Nie mam pojęcia!!! Ale pilnie śledzę scenę, a także kulisy. Wierzę święcie, że kiedyś się dowiemy! Bo zasady zobowiązują.
    I kto się pyta – ten się dowie.

  425. Paweł Luboński napisał(a):

    Bernardzie, z przykrością stwierdzam, że w dalszym ciągu uprawiasz to, co w swoim ostatnim wpisie właśnie skrytykowałem – bezpodstawnie uogólniasz. Przykłady:
    .
    „Dziennikarze [...] jak każdy wolą zarabiać dobrze, niż słabo, zwłaszcza gdy np. muszą spłacac kredyty…”
    .
    Sugestia sprzedajności jest wyjątkowo plugawa. Gdybyś skierował ją publicznie pod adresem konkretnej osoby, miałbyś szanse beknąć solidne odszkodowanie. Chyba że miałbyś jakieś dowody. Ale rzucić coś takiego pod adresem dziennikarzy w ogóle – to nic nie kosztuje.
    .
    „Niewiele warte prawie całe to towarzystwo i dlatego dobrze się pośmiać i pokazać obłudę i hipokryzję.”
    .
    Prawie wszyscy dziennikarze są niewiele warci… To ciekawe. Czy masz jakieś hipotezy, skąd się to bierze, że jak ktoś wybiera zawód dziennikarza, to od razu staje się mało wartościowy? Jak byś to zrobił, żeby dziennikarzami zostawali wartościowi ludzie? I jeszcze jedno pytanie: skoro „prawie wszyscy” to którzy to są ci, których twoje zarzuty nie obejmują? Jakieś nazwiska?
    .
    „Popatrz choćby na sprawę Piechy (jeszcze nic mu nie udowodniono, nawet nie jest podejrzany) – powszechne oburzenie dziennikarzy i PO, być może słusznie.”
    .
    A ja jakoś tego powszechnego oburzenia nie zauważyłem. Gazety po prostu referują sprawę. To prawda, że zarzuty mogą być dęte, a nawet wyssane z palca. To prawda, że niektórzy dziennikarze lubią pogonić króliczka. Jak było – to się okaże. Ale wolę gazety agresywne wobec polityków niż zachowujące wobec nich pełne szacunku milczenie.
    .
    „Popatrz na Sawicką – Julia, biedna uwiedziona, przez Romea Cebeaowskiego, a jaka przyzwoita – Chlebowwski w Zetce w niedzielę prawie sie zapluł z przejęcia :).”
    .
    Nie słucham Zetki, może i Chlebowski się zapluł, ale dlaczego za Chlebowskiego ma odpowiadać całe środowisko? W „Wyborczej” nikt nie twierdził, że Sawicka jest niecnie uwiedzioną przyzwoitą osobą. A w „Polityce” na przykład ukazał się reportaż, z którego wyłania się mało ciekawy obraz tej pani.
    .
    I nadal nie odpowiedziałeś mi wyraźnie na pytanie, dlaczego TWOIM ZDANIEM tak się dzieje. Dlaczego „większość dziennikarzy” ma akurat takie, a nie inne sympatie polityczne. Napisz coś od siebie, zamiast rzucać kolejnymi sektakularnymi przykładami.

  426. jasnaanielka napisał(a):

    Dobre i na czasie;
    http://wojciechsadurski.s.....index.html

  427. Edwar D.Dana napisał(a):

    Bernardzie
    Ad
    http://kuczyn.com/2007/11.....ment-40155

    Przegapiles. Nie tak znowu dawno w blogu Gospodarz „podnosil” sprawe. Pisal by tych nominatow PIS ktorzy sie sprawdzili i sa sprawni nie wycinac.

  428. Bernard napisał(a):

    Pawle
    „I nadal nie odpowiedziałeś mi wyraźnie na pytanie, dlaczego TWOIM ZDANIEM tak się dzieje. Dlaczego “większość dziennikarzy” ma akurat takie, a nie inne sympatie polityczne. Napisz coś od siebie, zamiast rzucać kolejnymi sektakularnymi przykładami. ”
    .
    A to jest dobre pytanie. Zresztą jak zauważyłeś gdzies wcześniej nie dotyczy to tylko Polski. W USA jest trendy wyśmiewać Busha (zresztą daje czasem powody), a chwalić jest nie trendy.
    .
    Niestety nie znam odpowiedzi, chociaż mam kilka teorii (częściowych). Zbiorę do kupy w wolnej chwili i napiszę, bo to może być ciekawy temaat.
    .
    a co do kredytów dziennikarskich, to jest to opinia z wewnątrz tzw. środowiska, nie pamiętam już dokładnie skąd ją zaczerpnołęm, ale o ile się nie mylę to był to blog albo Jacka Łęskiego, albo Sylwestra Latkowskiego (do sprawdzenia).
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  429. Andrzej napisał(a):

    Pawle,
    daremne pisanie. Dla określonych środowisk nawet drobna krytyka pod adresem PiS zamieszczona na 18 stronie gazety będzie wściekłym atakiem, natomiast identyczna wzmianka o PO, będzie próbą tuszowania i celowym zmniejszaniem wagi określonego wydarzenia poprzez zamieszczanie wzmianki o nim dopiero na 18 stronie.

  430. Edwar D.Dana napisał(a):

    Jasnaanielko
    zle mnie zrozumialas.
    Robimy jaja z Nelly (bawimy sie jak kot mysza) a przecie ona nie jest winna temu ze jest taka jaka jest – geny (?), srodowisko (?),
    rodzice (?), hormony (?) ale nie ONA.
    Takich jak ONA jest legio: na ulicy, w tramwaju,w metrze, w kawiarni, i moze w blogu. Czy nie urazimy kogos na cale zycie?

    http://kuczyn.com/2007/11.....ment-40151

  431. głos zwykły napisał(a):

    http://wiadomosci.onet.pl.....skart.html
    Dla Narciarza kolejny problem oprócz ksenofobii i antysemityzmu, oraz wywożeniu śmieci do Chin, z którym będzie mógł powalczyć, a jest to obrzezanie!

  432. Edwar D.Dana napisał(a):

    Bernardzie
    Nie mecz sie. Jest obszerna literatura na ten temat. To znaczy -
    dlaczego dziennikarze maja raczej poglagy liberale kulturowo, lewicowe politycznie. Czesciowo wyjasnil ci to Pawel.
    Na pocieszenie dodam ci ze np FOX na amerykanskiej lewicy nie zostawia suchej nitki. Tak, tak ten „antypolski” FOX. Nie jeden taki fox dziala w swiecie.

  433. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glosie
    Ty jestes czepialski!!!

  434. jasnaanielka napisał(a):

    No i mamy jasność, skąd takie hałaśliwe zainteresowanie sprzedażą pewnej kamienicy…
    http://www.gazetawyborcza.....91115.html
    Jak to zawsze, prędzej, czy później wyjdzie prawdziwy powód zamieszania. Kiepska passa PiSu i prezesa jego.
    H.G.W. jest po prostu niebezpieczna! Tego nie można tak zostawić!
    ;
    Co do Nelly – EdwarDzie – może cię nie zrozumiałam, ale już się wyjaśniło. I tak cię lubię. Zaczęłam szykować transparent. Materiał ze starego prześcieradła już mam, a farbę zakupię, jak dostanę wypłatę.
    Hasło będzie brzmiało; UWOLNIĆ NELLY!
    P.S. Gdzie ja je powieszę!?

  435. Paweł Luboński napisał(a):

    Bernard:
    .
    „A co do kredytów dziennikarskich, to jest to opinia z wewnątrz tzw. środowiska.”
    .
    Czyli rozpowszechniasz cudze brzydkie insynuacje. Nie wątpię, że są i TACY dziennikarze, podobnie jak są TACY inżynierowie, nauczyciele czy urzędnicy. Niemniej tłumaczenie, że dziennikarze, którzy piszą rzeczy tobie niemiłe, robią to dlatego, że się boją o swoje posady i zarobki, jest cokolwiek niesmaczne.
    .
    Mam nadzieję, że wbrew radzie Edwara sformułujesz jednak na piśmie swoje przemyślenia w sprawie dziennikarzy. Będę trzymał rękę na pulsie.

  436. głos zwykły napisał(a):

    Ale przyznasz Edwardzie, że granice wolności dla kultów religijnych to jest ciekawy temat. Ja uważam, że nie powinno się naruszać integralności cielesnej członków osoby ludzkiej, zwłaszcza jeśli osoba ta jest nieletnia, bądź zależna od rodu.

  437. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glosie
    Prywatnie to ja uwazam ze nawet symbolicznych zabiegow na dziecku nie powinno sie dokonywac, ale tym naruszam swiete dla innych przekonania. Na plaszczyznie spolecznej zbyt gwaltowne dzialania w tej sprawie uwazam za kontrproduktywne.
    Z punktu widzenia biologicznego obrzezanie dziewczat jest dla mnie zlym przesadem. Obrzezanie chlopcow uwazam w zasadzie za rzecz neutralna FIZJOLOGICZNIE. Ale dopuszczam oczywiscie ze ktos moze miec inne zdanie. Wiem ze kipisz z ciekawosci czy ja jestem. Nie nie jestem Glosie.
    Po tym wyjasnieniu mam nadzieje ze twoje napiecie poznawcze opadnie i nie bedziesz wlazil w te tematy.

  438. Lex napisał(a):

    Y pozycji upierdliwego :
    podobno pan Jarosław Kaczyński wypoczywa po trudach rządzenia w prezydenckim ośrodku na Helu.
    Nasuwa mi się takie upierdliwe pytanie: kto za to płaci ? Wiem: ja, pan, pani – wszyscy płacimy.
    Czyżby Pan Prezydent wprowadzał nowe standardy, polegające na tym, że liderzy partii politycznych będą zapraszani na wypoczynek do prezydenckiej rezydencji ?
    Oczekuję w taki razie zaproszenia na Hel np. W. Olejniczaka.
    Ja rozumiem, że Pan Prezydent może zapraszać do swoich prywatnych rezydencji kogo chce. Ale do „służbowych” ? Swoich prywatnych gości i na koszt podatników ?

  439. Lex napisał(a):

    Z pozycji upierdliwego :
    podobno pan Jarosław Kaczyński wypoczywa po trudach rządzenia w prezydenckim ośrodku na Helu.
    Nasuwa mi się takie upierdliwe pytanie: kto za to płaci ? Wiem: ja, pan, pani – wszyscy płacimy.
    Czyżby Pan Prezydent wprowadzał nowe standardy, polegające na tym, że liderzy partii politycznych będą zapraszani na wypoczynek do prezydenckiej rezydencji ?
    Oczekuję w taki razie zaproszenia na Hel np. W. Olejniczaka.
    Ja rozumiem, że Pan Prezydent może zapraszać do swoich prywatnych rezydencji kogo chce. Ale do „służbowych” ? Swoich prywatnych gości i na koszt podatników ?

  440. jasnaanielka napisał(a):

    Lex – Pytanie jest tendencyjne…

  441. Edwar D.Dana napisał(a):

    Lex
    Istnieje mozliwosc ze J.K. placi za pobyt lub ze koszty pobytu pokrywa brat z wlasej kieszeni
    Jasnaanielko
    Moze Nelly zmienila Fotyge by upilnowac Lecha przed zloscia premiera?

  442. jasnaanielka napisał(a):

    EdwarD – chyba sam nie wierzysz w to, co sugerujesz. J.K. się po prostu należy za jego krwawicę wypoczynek w spokojnym miejscu, na koszt podatnika. Przynajmniej on i paru jeszcze /że nie wspomnę/ są tego pewni. Granitowo, marmurowo, spiżowo.
    Chyba dam spokój biednej Nelly, choć nie kryję, że czekam na moment, gdy ona się wkurzy, że jej do głosu nie dopuszczają.
    I wtedy będzie na prawdę wesoło.
    Ale teraz jest parę ważniejszych spraw, więc ogłaszam zakończenie ciągnięcia kontynuacji.

  443. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    Nie jestem zainteresowany zbytnio prywatnymi sprawami innych ludzi. Tak więc nie kipię z ciekawości. Raczej testuje wrażliwość Narciarza2. Takich bowiem nam postaw w społeczeństwie brak. Przy czym wcale nie oceniam źle jego wystąpień, pomimo to, że są skierowane wyłącznie przeciwko mnie, bowiem wyraźnie sygnalizowałem nie raz swoim zachowaniem uprzedzenia dominatywne. Chce powiedzieć, iż gdyby pewne niewłaściwe zachowania spotykały się z tak plastycznie niemal wizualnym nasyceniem obrzydzenia, jakie prezentuje Narciarz2 na tym blogu, na pewno bylibyśmy lepiej funkcjonującym społeczeństwem. W sprawie zaś antysemityzmu i ksenofobii, to mam takie zdanie, że większość członków populacji wychowuje się w trudnych warunkach i agresja jest reakcja obronną na zachowania innych osób, które nierzadko przekraczają wszelkie granice przyzwoitości. W związku z powyższym dużą pschylogicznie rolę w naszym role playing odgrywają uprzedzenia, obawy, nawet strach, ograniczenia, urazy.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Uprzedzenie
    Nie bardzo natomiast wiem dlaczego akurat ofiarą takiego stanu rzeczy pada Bogu ducha winny murzyn, żyd, czy arab, albo Azjata, skoro raczej wchodzimy w reakcje w obrębie jednej narodowości.

  444. Edwar D.Dana napisał(a):

    Tematu N. nie podejme Glosie.
    Przeczytales rewelacje Mawara przekopiowane z Wprost?(Gronkiewicz Waltz i kamienica)
    Jak to jest (precyzyjnie )w PL prawie z zakupem od kogos rzeczy, nieruchomosci kradzionej bez swadomosci ze kradziona.

  445. głos zwykły napisał(a):

    Natomiast ostatnie 18 lat naszej historii z psychologicznego punktu wiedzenia jest także areną na której dominują różnego rodzaju uprzedzenia. Szczyt tego szaleństwa niewątpliwie przypadł na okres rządów PiS, kiedy to jasno wyodrębniły się dwie grupy niezwykle do siebie uprzedzonych grup opiniotwórczych, zwolenników i przeciwników kaczyzmu. Mawar i Bernard przy tym, wykraczają już poza zdolność krytycznej refleksji nad swoim zachowaniem się. Tak więc w ich przypadkach możemy mówić o zjawisku imprintingu. Pojęcie imprintingu wiąże się ściśle z pracami badawczymi profesora Lorenza, który zajmując się gęsimi/kaczymi sierotami zauważył, że traktują go one jak gęsią/kaczą matkę. Później okazało się, że wdrukowanie jest zjawiskiem dość typowym dla wszystkich zagniazdowników oraz ssaków, zaraz po urodzeniu podążających za matką (zwłaszcza stadnych, takich jak owca, jeleń). Jest to szczególny przykład uczenia się (warunkowania).
    http://pl.wikipedia.org/w.....hologia%29
    My natomiast w reakcji na tego rodzaju populację osobników, wykazujemy cechy uprzedzenia i niestety jest to uprzedzenie awersyjne. Tak więc na tym blogu jeździmy sobie na tych osobnikach typu Mawar i Bernard, a wcześniej Madzia, włącznie z Narciarzem2, rzekłbym jak na łysej kobyle. Tak więc skoro już stanąłem w ogniu oczyszczającej krytyki, jako emulacja trolla, to zwracam uwagę wszystkich dżentelmenów i ladies, na potrzebę samokrytycznego spojrzenia także na siebie.

  446. głos zwykły napisał(a):

    Z prawnego punktu widzenia sytuacja męża HGW nie jest jasna. Nabycie w dobrej wierze kamienicy w drodze kupna sprzedaży, a spadkobrania różni się. Można by więc przypiąć łatkę mężowi HGW, że nabył kamienicę w złej wierze (bowiem musiał w trakcie postępowania o odzyskanie kamienicy zetknąć się z szeregiem dokumentów, że prawa własności został pozbawiony legalny właściciel w wyniku przestępstwa). Natomiast wydaje się, iż nabywcy jej od męża HGW i jego rodziny, byli już w dobrej wierze. Tym nie mniej bez wglądu w akta spraw. Nie można o tym konkluzywnie wyrokować.

  447. Edwar D.Dana napisał(a):

    Dziekuje Glosie

  448. Zofia napisał(a):

    Edewar,
    nie znasz chyba historii Kuriera Szczecńnskiego. Nie byl to organ KW PZPR, bo był nim Glos Szczeciński. Kurier to b. popularna popołudniówka przez wiele lat, jedyna którą znaczył białymi plamami cenzor, choć wydawana przez koncern partyjny.
    Głos był prenumerowany z przymusu, Kurier kupowany, bo się ludziom podobał. I zawsze miał większy nakład niż partyjny Głos.
    Głos jest dzisiaj mutacją pism Orkli, Kurier dba o markę, nagłówka nie zmienia.
    Powiedziałam Ci już – takiego drugiego dziennika w Polsce – nie ma.

  449. Edwar D.Dana napisał(a):

    OK Zofio

    Twierdzenie: W PRL nie bylo rynku mediow.
    Pismo moglo byc wspaniale redagowanie, interesujace itd.
    Ja nie ocenialem Pisma!!!

  450. Lex napisał(a):

    Ciekawostka ze świata i życia prokuratury.
    W marcu br Prokuratura Rejonowa w Katowicach z hukiem zatrzymała b. V-Prezydent Katowic pod zarzutami korupcji (a jakże ) i przekroczenia uprawnień. Zarzuty dotyczyły przeszłości Pani V-Prezydent, tj. czasów gdy kierowała jedną z katowickich placówek kulturalnych.
    Zarzutów Pan Prokurator postawił kobiecie 1600. Tak proszę Państwa to nie błąd ani żarty: 1600 ( słownie: tysiąc sześćset).
    Sęk w tym, że mimo intensywnego śledztwa z zaangażowaniem poważnych sił i środków do dnia dzisiejszego prokuratorom nie udało się zebrać dowodów, które potwierdziłyby choć jeden stawiany kobiecie zarzut.
    Aby ratować się przed totalnym ośmieszeniem, prokuratorzy wpadli na genialny pomysł: powołali biegłego z zakresu… organizacji pracy i kombinują, czy nie dałoby się postawić tej pani zarzutu …. złej organizacji pracy.
    Tak to chcąc uniknąć jednej śmieszności wpada się w drugą, – z przysłowiowego deszczu pod rynnę.
    Jak tu szanować prawnicze środowisko ze szczególnym uwzględnieniem prokuratorskiego ?

  451. Edwar D.Dana napisał(a):

    Lex
    Jest jakis link do TEGO?
    Czy kobieta jeszcze siedzi?

  452. głos zwykły napisał(a):

    Interesujące też jest dlaczego procedura odzyskiwania nieruchomości na podstawie dekretu warszawskiego powinna, zdaniem autora artykułu, trwać 10 lat. A dlaczego np. nie 25? Postępowanie o odzyskanie nieruchomości, które trwa 6 lat toż prawdziwy skandal. Innym skandalem jest to, że prawowitym właścicielom wypłaca się ułamek wartości nieruchomości, którą następnie faktycznie władający sprzedaje za kwotę ułamek raz np. 20. A mega skandalem jest, iż organy administracji oraz sądy mega długą i b. kosztowną procedurą pozbawiają faktycznie byłych właścicieli praw do nieruchomości. To się przecież nie może odbywać inaczej jak z uchybieniem zasady niezawisłości i obiektywizmu (prawdy materialnej). A to z kolei oznacza korupcję usankcjonowaną autorytetem państwa.

  453. Zofia napisał(a):

    Edwar,
    rynek mediów, może nie taki, jak na Zachodzie, ale był. Te dwa szczecińskie tytuły walczyły o czytelnika, były przez wydawcę rozliczane z nakładów itp. I sporo dopłacano do Głosu, gdy Kurier wychodził na swoje i z zyskiem.
    Była cicha walka między Tygodnikiem Powszechnym o czytelnika a innymi pismami społeczno-kulturalnymi, zwłaszcza krakowskimi.
    Nie wszystkie pisma wydawał koncern RSW Prasa.
    Jakaś tam konkurencja była, choć w mikroskopijnym zakresie.

  454. soulgarden napisał(a):

    Sumobierki, termin łączący dwa fakty z mojej kuchni ostatniego tygodnia, i dość częsty w ogóle. Przyżądzam sobie często, ostatnio chyba z trzy razy pod rząd rybę poprzez usmażenie fileta i ugotowanie ziemniaków. Charakterystyczne odgłosy wyjmowania z zamrażarki kawałków ryby i kładzenia niekrojonej na patelni oraz obieranie ziemniaków to odgłosy, z którymi ostatnio obcowano. Tak więc może chodzić o symboliczne obierki i suma. Fantastyczne doprawdy.

  455. Edwar D.Dana napisał(a):

    Zofio
    Akuratnie Tygodnik P. mial scisle reglamentowamy papier. Grubo ponizej uwczesnego potecjalnego popytu. Zreszta reglamentacja
    papieru dotyczyla wszystkich i byla zgodna ze sluszna aktualna linia wydzialu prasy KC.
    Zgoda jak chcesz to byl taki rynek jak rynek malego Fiata.

  456. soulgarden napisał(a):

    Edwar, ty piszesz z Wrocławia czy jako Zezu, Vanessa, Blizna itp?

  457. soulgarden napisał(a):

    i Judaica, popisowy antylewacki nick

  458. leszek.sopot napisał(a):

    Zofio
    Widzę, że Szczecin był bardziej normalny od Gdańska w czasach PRL, bo u nas partyjny „Głos Wybrzeża” uchodził za bardziej obiektywny niż bezpartyjny „Dziennik Bałtycki”. Trochę to dziwne, ale tak było.
    Rynku mediów nie było. Rządził odgórny przydział papieru.

  459. Stan napisał(a):

    leszek – sopot,

    pozwól, że jeszcze raz wrócę do problemów związanych z rozwojem zawodowym Twojej latorośli. O ile się zorientowalem córka Twoja jest po studiach prawniczych i upatrzyła sobie specjalizację podatkową. Czyli jej obecny stan przygotowania profesjonalnego jest taki, że z nabytą na studiach wiedzą potrafi na poziomie dość ogólnym prowadzic konwersację w eleganckim towarzystwie przy stoliku kawiarnianym. W wyniku edukacji uniwersyteckiej nabyła taki poziom kultury prawniczej, który umożliwia jej dopiero przygotowania się na licencjonowanego prawnika. W przypadku próby uzyskania uprawnień z zakresu doradztwa podatkowego musi zdać bardzo trudny egzamin. Bez praktyki w tej specjalizacji niewiele osiągnie i rynek ją odrzuci. Wogóle, żeby coś znaczyć w takich zawodach jak prawnik czy lekarz trzeba dużo się napracować, bo życiowa praktyka, a właściwie wryfikacja rynkowa jest bardzo bolesna.
    Póki Twoja latorośl nie odwykła od nauki zasugeruj jej żeby skończył aplikację. Najlepiej sądową, gdyż prawie każdy spór wcześniej czy później trafia na wokandę sądową. Więc oprócz znajomości problemu od strony merytorycznej trzeba znać procedury sądowe, a dobrze by było znać także mentalność sędziów, którzy rozstrzygają spory. Dlatego ta aplikacja, mimo że nie ma najwyższego poziomu, jest najbardziej przydatna. W czasie tej aplikacji może bez trudu zdać egzamin na doradcę podatkowego. Zrobi to w pewnym sensie z rozbiego, bo problemy będące przedmiotem aplikacji pokrywają się częściowo z egzaminem na doradcę podatkowego. Po takiej aplikacji i egzaminie będzie miała łatwe przejście do dowolnej specjalizacji prawniczej (gdyby się jej coś zmieniło w upodobaniach), a co najważniejsze nauczy się stosowania prawa, co w rzemiośle prawniczym jest najważniejsze. Przydała by się jej także jakaś praktyka w urzędzie skarbowym, bo znajomość mentalnośći urzędników jest także bardzo ważna w tego typu pracy.
    Z tego co napisałem nasuwa się wniosek, że powinieneś jak najszybciej odwieść ją od romantycznych wyjazdów na antypody i zagonic w Gdańsku do kolejnej nauki. Profity ciężkiej pracy mogą przyjść dopiero po ca 5 latach, ale będzie się opłacało.
    Chcę Ci zwócic uwagę, że zdanie egzaminu na doradcę podatkowego to nie to samo, co skończenie aplikacji. Bo wiedza jest większa i możliwości zarobkowe oraz szacunek w kontaktach z wymiarem sprawiedliwośći jest nieporównywalny.
    Jeśli się podejmiesz tych ciężkich rozmów w gronie rodzinnym, to życzę sukcesu i wdzięczności po latach.

  460. Lex napisał(a):

    Edwarze D,
    nie wiem. To jest wiadomość z lokalnego-katowickiego, papierowego wydania GW z dnia dzisiejszego (21.11.) str. 3, tytuł publikacji: Prokuratura oddaje majątek byłej wiceprezydent Katowic. Może gdzieś na sieci to wydanie jest dostępny. Niestety, nie jestem tak biegły w obsłudze kompa i korzystania z internetu, aby wskazać ci „sieciowe” żródło.
    Może ktoś z bieglejszych blogowiczów Ci pomoże.
    Przepraszam.

  461. Lex napisał(a):

    PS. B. Pani wiceprezydent, z tego co mi wiadomo – już nie siedzi.

  462. Edwar D.Dana napisał(a):

    Lex
    Znalazlem dzieki
    http://serwisy.gazeta.pl/.....82248.html
    To link dla zainteresowanych.

  463. KRANADHA napisał(a):

    Dziekuje wszystkim za gratulacje, nawet kuzyn sie odezwal.
    A wiec w zyciu potrzeba czegos nowego. Moze i nowego rzadu.
    Zobaczymy.
    Zofio nie masz racji. Wlasnie moj problem polega na tym ze ja ciagle czekalem na spokoj w Polsce a nie na walke. Otrzymalem ten spokoj w Kanadzie. Ale to mnie nie zadowala. Czekam na spokoj w Polsce.Chce zeby bylo tam normalnie. Przylatuje znowu do Polski za miesiac lub dwa, obejrzec zmiany azeby zaden blogowicz nie zarzucal mi ze moje wiadomosci o kraju sa zbyt oderwane od rzeczywistosci.
    Mnie wlasnie nigdy nie interesowalo kto rzadzi,tylko, jak sie zyje przecietnemu Polakowi.
    Tutaj tez mnie nie interesuje kto rzadzi tylko jakie sa tego efekty.

  464. Lex napisał(a):

    Z innej beczki:
    onetowe wiadomości podają, że PO ma złożyć PiS propozycję ograniczenia składu sejmowej komisji ds. służb specjalnych do czterech osób – po jednej z każdej partii, która jest w sejmie.
    Rejtarada ? To dalej PiS rozdaje karty ?
    To już lepszy był skład 7: 3 – PO, 2 – PiS i po jednym PSl i LiD.

  465. W.Kuczyński napisał(a):

    Lex,
    nie wykluczałbym, że doszlo do komrpomisu. Po jednym z każdej partii, ale bez Macierewicza. Ale nawet gdyby nie, to ustępstwo byloby mądre i na pewno nie byloby odebrane, jako oddanie pola PiS-owi. Raczej na zasadzie „ktos musi byc mądrzejszy”.

  466. dark side napisał(a):

    Mam nadzieje, ze Narciarz sie nie wylacza na stale.
    Narciarzu mily, nie wszyscy jestesmy wstretnymi rasistami i homofobami, choc stereotypy sa wymyslone przez nature, by ratowac zycie.
    Niektore uprzedzenia wynikaja z niewiedzy i blednych przekonan, inne wrecz przeciwnie- pojawiaja sie w miare zdobywania wiedzy :) I te nalezy traktowac powazniej.
    Swietnym przykladem uprzedzen z niewiedzy, jest moja babcia. Na pierwszym roku studiow zaprosilam na boze narodzenia ciemnoskorego kolege z Tanzanii. Zal mi sie zrobilo biedaka, gdy pomyslalam, ze swieta spedzi sam w akademiku. Moi rodzice zahartowani (przy trzech szalonych corkach przez nasz dom przewinelo sie sporo cudzoziemcow), natomiast moja babcia, u ktorej odbywala sie tradycyjna wieczerza, po zlustrowaniu sytuacji napuszyla sie po prostu jak kwoka. Chyba obawiala sie, ze ma do czynienia z kanibalem z buszu, ktory zaraz odtanczy taniec wojenny. Sytuacja ulegla rozladowaniu, gdy okazalo sie, ze : a) kolega nie jest moim chlopakiem, wiec czarnoskore dzieci nie wchodza w gre, b)- umie poslugiwac sie nozem i widelcem, c) – mowi calkiem niezle po polsku d)- jego kraj jest katolicki i tez obchodza boze narodzenie. Tym oto prostym sposobem stereotyp zostal przelamany.
    Przykladem stereotypu wynikajacego z wiedzy jest postawa mojego meza, ktory po przepracowaniu kilku lat na bliskim wschodzie organicznie nie znosi arabow. LIsta zarzutow jest dluga, a nie chce tu nikogo zanudzac, wiec ogranicze sie do konkluzji meza, ze nasze dwie kultury nieuchronnie czeka konflikt, gdy arabom skonczy sie ropa (nie pracuja i nie beda pracowac, bo to uwlacza ich godnosci i nie szanuja nikogo kto dla nich pracuje, poza tym kradna i niszcza przez glupote wszystko co nie jest strzezone drutem pod napieciem i brygada antyterrorystow). I w zwiazku z tym nalezy zaczac budowe muru najezonego wyzutniami dookla tej czesci swiata, tak zeby zdazyc przed 2050 rokiem, kiedy cala ta fanatyczna halastra zostanie bez srodkow do zycia. Tak wyglada mniej wiecej poglad meza na te sprawe. Na moje argumenty pozostaje gluchy.I jak tu przelamac taki stereotyp? Dodam, ze poza tym czlowiek ma dosc rowno pod sufitem, liberalno-lewicowe przekonania i w innych sprawach nie wykazuje sklonnosci do przesady :)

  467. jasnaanielka napisał(a):

    I jeszcze z innej beczki… Całkiem poważnie zaczynają senatorowie przebąkiwać, że wprawdzie Romaszewskiego w pierwszym rozdaniu nieco upokorzyli (nieładnie!), to w drugim już go wybiorą i niech ma ten samochód z kierowcą, skoro mu tak zależy, niech nie mówią, że PO stosuje metody znane z praktyk PiSowskich. No ręce i nogi się uginają! Jak tak dalej pójdzie, to i POPiS nam zafundują. Czy im się szara substancja rozmiękczyła? Przestaje mi się to podobać. Zdecydowanie.

  468. Zofia napisał(a):

    Jasna Anielko,
    to może być po prostu zimn, polityczna kalkulacja.
    PO zależy na spokoju przy Traktacie Lizbońskim i utemperowaniu ośrodka prezydenckiego, PiS chce Romaszewskiego w Senacie. Więc dostanie, bo ganc pomada jaki „geniusz” z PiS tam będzie wiceprzewodniczącym, jakiś być musi. I tak niewiele zdziała. A PiS nie będzie miało argumentów do pyszczenia, ze parytet głosów nie zachowany.
    Jak na razie rozgrywka idzie dobrze. Pan prezydent poleci sobie do Lizbony, przekona sie na własnej skórze, kogo w tej UE bardziej lubią – Tuska czy jego, i jak wyglądają jego (Kaczyńskiego) wpływy w Europie. Traktat podpisze Tusk i Sikorski.
    A Romaszewski? Dostanie ten wymarzony samochód z kierowcą i będzie szpanował jak wiejski nastolatek w trabancie na balandze w remizie strażackiej. Czy ludzie dzięki temu zmienią o nim zdanie? Nie zmienią, chociaż będzie woził tyłek w sejmowym autku za mojej i innych podatników pieniądze. Co najwyżej jak będzie gadał nonsensy, wytknie mu sie to szpanerstwo i przypomni kto za to płaci.
    W Senacie senatorzy PO generalnie go nie cierpią, Borusewicz jest na niego uczulony, więc jakieś tam pyskówki będa ale mało istotne, bo to nie sejm z transmisjami na okąagło. Widownia już nie ta.

  469. jasnaanielka napisał(a):

    Zofio! Ja się tego domyślam, małe ustępstwa w nie istotnych sprawach, na zasadzie – niech ma – ale psuje to ogólny obraz i niestety, niesmak pozostaje. Mnie jest zwyczajnie przykro, gdy widzę, jak sztandarowy opozycjonista – piękna karta – wymachuje tą kartą, pchając się do kasy.
    Przecież nie jest biedny, społeczeństwo łoży na niego już od lat, a jemu nie dość i wciąż mało. Wygląda na to, że wszyscy mamy dozgonny dług wobec tych, co bohatersko nosili ulotki we właściwym czasie. A ja bym im dała miejsce w podręcznikach szkolnych, ulice ich imienia, tablice pamiątkowe na odnośnych budowlach. Niech by o nich wiersze i dramaty pisali najwięksi poeci /coś im się nie chce/. Ale niech nam wreszcie przestaną wymachiwać przed oczami rachunkiem za własną, bohaterską młodość. Ja nie mam za co być wdzięczna do końca moich dni.
    Koniec! Jeszcze sobie zaszkodzę na wątrobę.

  470. Stan napisał(a):

    A propos stanowiska Narciarza 2.
    Widać, że stara prawda mówiąca o tym, że gorsza moneta wypiera lepszą, w całej pełni znajduje potwierdzenie nie tylko w obrocie pieniężnym.
    Po tym wszystkim, głównie dla potrzeb higieny psychicznej, idę solidnie wyszczotkować zęby.

  471. Andrzej napisał(a):

    No to już wiadomo o co chodzi z tą Kartą Praw Podstawowych:
    http://wiadomosci.gazeta......94739.html

  472. soulgarden napisał(a):

    Katowicki zomopedzio znów w rozkoszy blokowania. Jeśli będę miał najmniejszą możliwość zmasakruję cię psychopato bandyto. :)

  473. leszek.sopot napisał(a):

    Stan
    moja córka pewne cechy charakteru odzieczyła niestety po mnie. Mogę sobie ją przekonywac do woli. Ona chyba marzy o wielkim świecie a nie o aplikacjach w polskim sądzie. Nie wiem czy marzy o pracy prawnika, coś mówiła o UNICEF, ONZ, akcjach humanitarnych. Może i cos mówiła o prawie, ale najpierw – ten j. francuski. Tak jak i ja, ma chyba ochotę przeciwstawiać się złu. Oby wyszła na tym lepiej niż ja. A poza tym miłość… ile się z siebie poświęca, aby być z drugim człowiekiem, jeśli się oczywiście go na prawdę kocha. Rezygnuje się z własnych planów i ambicji jeśli tylko druga strona spojrzy krzywo. Musi od czegoś zacząć, żeby cokolwiek zarabiać. Im się nie przelewa, a chcą zapuścić korzenie. Kupiłem sobie dziś kamerkę internetową i w końcu po wielu tygodniach mogłem ją zobaczyć. Wygląda dobrze, śmiała się, optymistka, ale też i bardzo uczuciowa dziewczyna.
    Słusznie radzisz, ale niech ma te kilka lat na ryzyko i szaleństwo. Niech próbuje inaczej, tak jak chce, a może jej się powiedzie, może pójdzie w zupełnie inną stronę i będzie w tym dobra. Na razie pojechała za swoją miłością, która chodzi do pracy za kiepskie pieniądze – jak na szwajcarskie warunki. Niechciałbym, aby ona wylądowała jak on w jakimś koncernie, gdzie byłaby traktowana jak przedmiot. Może znajdzie, może jakiś przypadek, traf, los sprawi, że znajdzie coś ciekawego i nie przegapi tego momentu, w którym wszystko może się zdecydować o jej przyszłości. Ona sprawia wrażenie bardzo szczęśliwej osoby ze swoim chłopakiem, nie jest samolubną bizneswoman, nigdy taka nie będzie. Jakoś ułożą sobie życie.

  474. soulgarden napisał(a):

    http://www.youtube.com/wa.....re=related

  475. Edwar D.Dana napisał(a):

    http://www.gazetawyborcza.....94836.html

    Pawle
    W swietle powyzszego pozostaje mi przyznac ci racje. Nie oznacza to ze traktuje te „dzisiejsza” wersje jako ostateczna.
    Przyznaje ci racje ze sprawa jest bardziej zlozona niz pierwotnie przyjalem.
    Jesli to byl rozkaz dowództwa to:
    jaki ten rozkaz mial cel?
    a co za tym idzie, na podstawie jakich przeslanek zostal wydany?
    jakie bylo zrodlo „przeslanek”?
    czy byly one wynikiem rozpoznania PL wywiadu?
    czy byly one wynikiem rozpoznania sojusznikow?
    ——————————–
    Jasnaanielko
    Moim zdaniem to dobrze ze PO odstapilo od blokowania Romaszewskiego. Juz o tym pisalem wiec sie powtarzam:
    Jest logicznym ze w prezydium Senatu zasiadaja przedstawiciele opozycji. Obsadzenie stanowiska ktore sie PIS „nalezy” jest moim zdaniem wewnetrzna sprawa tej partii. Co innego gdyby na Romaszewskim ciazyly jakies powazne zarzuty natury moralnej,itp.Wtedy sumienie polityczne senatorow moglo by im nie pozwolic na glosowanie na niego. Tak jednak nie jest.
    Nie jest to facet z mojej bajki, moze osobowosciowo wredny ale to inna sprawa. Jego nielojalnosc wobec Borusewicz (brak obrony wobec durnych zarzutow) jest sprawa miedzy oboma panami. Rozum powinien Borusewiczowi podyktowac ze jesli juz na marszalka Senatu wlazl, to powinien byc gotowym do wspolpracy z kazdym wybranym senatorem.
    Zdziwilo mnie twoje sformulowanie: „społeczeństwo łoży na niego już od lat”. Przepraszam, a kto ma lozyc?
    Zostal wybrany w demokratycznych wyborach. Jesli uznajemy demokracje za optymalny system to musimy zaakceptowac reguly gry demokratycznej. Czlowiek ktoremu powierzylismy funkcje , powierzylismy bo uznajemy prawo opozycji do reprezentacji parlamentarnej, musi byc wynagradzany. Mozesz miec wobec niego tysiace zarzutow i pretensji. Wypominac ze odbiera pobory jest absurdem.
    Tak, jego uglosniony dyskonfort z powodu auta byl smieszny. To prawda.

  476. Edwar D.Dana napisał(a):

    http://gospodarka.gazeta......94681.html

    Wlasnie!!! Rozgoraczkowany mysliwy latwo popelnia bledy.

  477. Edwar D.Dana napisał(a):

    Dark
    Bardzo mi twoja wypowiedz „lezy”. Jest slusznym przypomnieniem ze bez stereotypow nie mozna zyc. No moze troche mnie zdziwilo sformulowanie „stereotypy sa wymyslone przez nature”.
    Mnie sie zdaje ze sa nieodlacznym elementem kultury, jezyka.
    Oczywiscie (uwaga banal) musza byc poddawane permanentnej rewizji.
    Wazniejsza wydaje mi twoja sie uwaga na temat uprzedzen budowanych a la szanowny malzonek. Wszyscy temu podlegamy.

    Jak reagowac na nosiciela uprzedzen? Chyba tylko przez dialog.
    Czasami (ale tylko czasami) mozna sie zgodzic nawet na dialog na warunkach nosiciela.

  478. Lex napisał(a):

    Jednak …. Czyżby zaczął realizować się scenariusz współpracy PO – PiS ?
    Już wcześniej PO „odpuściła” sprawę liczebności spec-komisji sejmowej. Teraz odpuszcza Romaszewskiego. Odpuszcza również sprawę Karty Praw Podstawowych, a i o komisjach śledczych w sprawie prowokacji w Min. Rolnictwa i B. Blidy jakby ciszej. Mówi sie natomiast o komisjach w sprawie B. Sawickiej i „transferu” akt WSI.
    Zmienia się także platformiana ocena pisowskiej polityki zagranicznej. Wcześniej PO totalnie ją krytykowała. Teraz Tusk zapowiada jej kontynuację.
    Zaczyna wyglądać to tak: PiS czegoś chce. PO głośno wrzeszczy „a w życiu…”. Po czym Tuskowi odmowa „zaczyna ciążyć” i ostatecznie staje się tak jak PiS chciał.
    Ja mogę zrozumieć taktykę działalności politycznej. Tylko po co wrzeszczeć „nie”, aby zaraz potem ustąpić ? Przecież każdy, a tym bardziej PiS, takie sprzeciwy nie będzie oceniał poważnie, tylko jako działanie pozorne, na zasadzie: mówią „nie” aby zachować pozory i twarz.
    Jeden z polityków PO podobno skomentował ustępstwa PO tak: „pokazaliśmy, kto tu rządzi”.
    Rzeczywiście, nic dodać nic ująć.

  479. Edwar D.Dana napisał(a):

    http://www.gazetawyborcza.pl/1,75478,4694690.html

    Ciekawi mnie jak czesto dokonywano falszerstw w „druga strone”.
    Jak czesto z powodow by sie wykazac, zaszkodzic, itd, itd
    dopisywano figurantowi „aktywa”?

    Dokumenty SB to tylko zrodla historyczne i tylko jako takie moga byc rozpatrywane.

    W zwiazku z tymze wielu blogerow jest historia zywo zainteresowanych odsylam do:

    http://pl.wikipedia.org/w.....istoryczne

  480. Paweł Luboński napisał(a):

    Edwarze,
    Ja w tych dzisiejszych informacjach na temat sprawy afgańskiej dostrzegam poważne niespójności.
    Po pierwsze, z jednej strony wydano jakoby rozkaz ostrzelania wiosek, a z drugiej strony zakłada się jedynie „zamiar ewentualny” zabójstwa cywilów. Czyli co, strzelali w domy bez wyraźnej intencji zabijania ich mieszkańców?
    Po drugie, szeregowiec, który prowadził ogień, zeznał, że polecono mu strzelać do wzgórza „100-200 m od domów”. Więc jaki w końcu był ten rozkaz?
    Po trzecie, DOPIERO PO FAKCIE, gdy się okazało, że zginęli cywile, dowódcy kontaktują się, by ustalić wybielającą ich wersję. To nie wygląda na postępowanie ludzi z premedytacją popełniających zbrodnię wojenną, tylko raczej usiłujących uniknąć nieoczekiwanych konsekwencji swojego działania.
    Po czwarte, nie wygląda to na zemstę rozwścieczonych żołdaków, tylko na przeprowadzoną na zimno pacyfikację ludności cywilnej. Pytanie więc: po co? Z jakich motywacji? I jak oficer wydający taki rozkaz mógł liczyć, że to nie wyjdzie na jaw i ujdzie mu na sucho?
    Zważywszy to wszystko, nadal twierdzę, że okoliczności wydarzenia są bardzo niejasne i sprawa prawdopodobnie ma jakieś drugie dno.

  481. leszek.sopot napisał(a):

    Lex
    Tu nie chodzi o odejście od polityki prowadzonej przez PiS albo o zbliżenie z PiS. Jedynie o wymianę ludzi na stołkach. Poprawka, tzn. jest odejście – to zmiana stylu, opakowania pudełka, jednak nie jego zawartości.

  482. Lex napisał(a):

    Pawle,
    a nie bierzesz pod uwagę takiej możliwości, że liczono
    ( żołnierze i ich dowódcy ), że sprawy „nie będzie”, rozejdzie się „po kościach” i ucichnie ? A refleksja nad tym co się stało, a raczej tego konsekwencjami i ocen,że nie da się tego wyciszyć, zaowocowała uzgadnianiem „legendy” i szukaniem najskuteczniejszych sposobów obrony – co poniekąd jest zrozumiałe ?
    Czytałem w Dużym Formacie GW wypowiedzi żołnierzy z tego kontyngentu. Okazuje się, że wojsko ma opracowane zasady i procedury postępowania a takich jak ten, przypadkach. Żołnierze ci, którzy w tej akcji nie brali przecież udziału, mówili JAK TAKA AKCJA POWINNA WYGLĄDAĆ.
    Rzecz w tym jednak czy te procedury były zachowane, czy akcję przeprowadzono tak jak powinna być przeprowadzona. Rozstrzygnie to sąd.
    A w sprawie tej od początku coś musiało „śmierdzieć” skoro tam na miejscu prokuratura i żandarmeria wszczęły śledztwo. Nie przesądzam winy tych żołnierzy ale ujawnione i ujawniane okoliczności zdają się potwierdzać Twoje przypuszczenie, że mamy do czynienia z przeprowadzoną na zimno akcją pacyfikacyjną, której ofiarą padła ludność cywilna.
    Konwencje haskie z 1899 r i 1907 r genewska z 1949 takie postępowanie oceniają jednoznacznie.

  483. Zofia napisał(a):

    Mamy układ,
    i to w myśl zasady, ze najciemniej pod latarnią:
    http://forum.gazeta.pl/fo.....2&s=0
    Samo dobro i czysty jak łza prezes JK, okazuje sie być mniej gamoniowaty niz lansowany facet bez konta bankowego i prawa jazdy.
    PC i jej były prezes kochają pieniadze i to bardzo, klasyczna uwłaszczona nomenklatura partyjna. Dla których prawo jest do naginania, państwo – do żerowania, kabza – do nabijania a zdobyta władza w państwie do pomnażania majątku.
    Takich, jakich w Polsce wiele od lewa do prawa.
    Tyle, że inne takie nomenklatury – miały gęby z nieco mniejszą dawka frazesów, nie wprowadzały w demokratycznym państwie metod rządzenia opartych na donosie,pomówieniu i inwigilacji powszechnej.
    Walcząc z komunistyczna i postkomunistyczna nomenklaturą w Polsce Jarosław Kaczyński po prostu tworzył inną, alternatywną. I w sumie wyszła z tego zwyczajna, prymitywna walka przestępczych gangów o wpływy. Prowadzona pod haslem walki z korupcja i odnową moralna Polski.
    Rzygać sie chce….

  484. Edwar D.Dana napisał(a):

    Leszku

    „Jedynie o wymianę ludzi na stołkach. Poprawka, tzn. jest odejście – to zmiana stylu, opakowania pudełka, jednak nie jego zawartości.”

    To be, or not to be
    Oczywiscie „byc” politycznie

  485. Paweł Luboński napisał(a):

    Lex:
    .
    „A nie bierzesz pod uwagę takiej możliwości, że liczono
    ( żołnierze i ich dowódcy ), że sprawy “nie będzie”, rozejdzie się “po kościach” i ucichnie?”
    .
    Biorę pod uwagę, ale wydaje mi się mało prawdopodobna, bo moim zdaniem takie „liczenie” byłoby przejawem bardzo daleko posuniętej naiwności, o którą przynajmniej dowodzących oficerów nie posądzam. Przecież o tym, co się stało, musiała się dowiedzieć cała masa ludzi, łącznie z Amerykanami, którzy ewakuowali rannych.
    .
    „Ujawnione i ujawniane okoliczności zdają się potwierdzać Twoje przypuszczenie, że mamy do czynienia z przeprowadzoną na zimno akcją pacyfikacyjną, której ofiarą padła ludność cywilna.”
    .
    Właśnie. Tylko pozostaje zasadnicze pytanie: po co to zrobiono? Quid prodest? Ja nie widzę sensownego wyjaśnienia, dlatego powątpiewam, czy okoliczności były właśnie takie, jak ujawniono. Uzasadnienie prokuratury nie jest dla mnie wyrocznią, bo mylić się jest rzeczą ludzką. Historia zna niemało solidnie umotywowanych oskarżeń, które później rozwiały się jak dym. W takich sprawach bardziej wierzę we własny sceptyczny umysł i muszę zarozumiale zaznaczyć, że mylę się nieczęsto.

  486. leszek.sopot napisał(a):

    Edwar
    w polityce, jak i w kinie, są mody. Czasem bardziej popularny jest aktor charakterystyczny a czasem amant. Nie jest powiedziane, który w walce o widza jest bardziej skuteczny. Dużo zależy od makijażu i oświetlenia.

  487. Paweł Luboński napisał(a):

    Zofio,
    Jak często, gdy mowa o Kaczyńskich, jesteś niesprawiedliwa. Cokolwiek myślimy o Jarosławie, naprawdę trudno mu zarzucić wykorzystywanie pozycji politycznej do nabijania sobie prywatnej kabzy.

  488. głos zwykły napisał(a):

    Lex,
    Ja myślę, że jeszcze za wcześnie oceniać sytuację. Kilka spraw m. in. afgańska to ciężkie ciosy zadawane przez PO w celu zmarginalizowania PiS. W moim przekonaniu PO, liczy jednak na przejęcie części aktywistów PiS, czyli bierze pod uwagę częściowy rozpad tej partii, która zbudował swój program na uprzedzeniach. Dopiero gdybyśmy zobaczyli, że PO zaczyna w swojej polityce odwoływać się do różnych uprzedzeń, a temu np. przeczy wybór i pozycja W. Bartoszewskiego w nowym rządzie, wówczas zasadne byłoby podejrzenie, że PiS zaczyna narzucać rządzącej koalicji swoją politykę, swój styl rządzenia i de facto swoje przywództwo.
    http://wiadomosci.onet.pl.....skart.html
    „Teraz, gdy przyszły lata chude, PiS może mieć kłopoty z rekrutacją nowych kadr i z utrzymaniem obecnych. Dla ludzi aktywnych politycznie, ambitnych, o poglądach umiarkowanie konserwatywnych takie PiS jak dzisiaj przestanie być atrakcyjne. Zwłaszcza że Platforma coraz wyraźniej akcentuje nie tylko swe ludzkie oblicze, ale też umiarkowany konserwatyzm. Zawierając koalicję z PSL, uniknęła konieczności sojuszu z LiD: formacją lewicową w sferze obyczajowej, mniej zaś w socjalnej (tę rolę przejęło PiS).”

  489. Edwar D.Dana napisał(a):

    Leszku
    To nie kino ani teatr
    To jest demokracja.
    Niedawno dobrze ujal to Radziwilowicz:
    „politycy mowia wlasnym tekstem, aktorzy cudzym”.
    Ja chcialem ci zasygnalizowac ze gdydy postawa taka jaka demonstrujesz upowszechnila sie to: Po co demokracja?

  490. jasnaanielka napisał(a):

    EdwarD – Zgoda, ale na 50%. Skoro partii „należy się” określona ilość miejsc w jakimkolwiek organie władzy, to jaki jest sens głosowania na skład tego organu? W rezultacie można głosować do końca świata i jeden dzień. Po kiego licha demonstracja siły w pierwszym głosowaniu, aby w drugim przyjąć niechcianego, choć demokratycznie wybranego i jeszcze pewnie go uprzejmie przeprosić. Skoro „należy się” tylu to a tylu marszałków, wicemarszałków i innych członków /nie uwłaczając/, to uczciwiej byłoby ich zwyczajnie wyznaczyć, bo w praktyce tak właśnie jest, a głosowanie to fikcja.
    A co do opłacania takich tuzów, oczywiste, że opłaca ich społeczeństwo, ale opłacając ma prawo wymagać jakiejś minimalnej przyzwoitości na górze drabiny płacowej. Sama, jako emerytka jestem na utrzymaniu społeczeństwa i przy ustalaniu budżetu, każdorazowo przypomina mi się we wszystkich mediach, jakim ciężarem dla społeczeństwa są emeryci, jako tacy.
    Poglądy, które zaprezentowałam wynikają z mojej sytuacji, nie do końca będącej wynikiem mojego wysiłku i zasług na drodze zawodowej. Mam prawo i jakiś wewnętrzny przymus, aby domagać się uczciwości i transparentności we władzach. To właśnie jest powód, dla którego głosowałam na obecną ekipę /oprócz paru innych/ i kiedy widzę jakieś dziwne ruchy i działania pozorujące, czy maskujące prawdę, jak zwykle gołą, to mi się to nie podoba!!!
    Karta opozycjonisty nie powinna być kartą do bankomatu z dowolną górną granicą wypłaty, gdzie miejsce w kolejce wyznacza NACZELNY OPOZYCJONISTA. //////// Tak, tak, ja sobie mogę pisać a jest jak jest. Ja to wiem, ale chciałabym, aby tak jednak nie było.

  491. Edwar D.Dana napisał(a):

    Za Zyciem Warszawy:

    „Gazeta „Kommiersant” pisze, że Władimir Putin w trakcie wystąpienia określił swoich przeciwników politycznych jako tych, którzy chcą powrócić do władzy, aby „restaurować oligarchiczny reżim oparty na korupcji i kłamstwie”.”

    Mamy to juz za soba?

  492. Zofia napisał(a):

    Pawle,
    a skąd u Ciebie ta pewność?
    Nikt nie zna tak na prawdę rzeczywistego majatku b. premiera.
    Zarządza nim ponoć ..jego mama. On nie musi się obnosić z majątkiem, jaki posiada.
    Kaczyński, to polityczny aktor, siebie kreuje na tego, na kogo chce.
    Zastanawiałeś sie czyjej kieszeni de facto poszły pieniądze po sprzedaży nieruchomości przy ul Nowogrodzkiej w Warszawie?
    Mnie nie dziwi już atak PiS na HGW po skierowaniu sprawy tej sprzedaży do prokuratora.
    Ciągle pamiętam nieprzyjemny smród, jaki ciągnął sie za PC i prezesem JK a Zakładami Chemicznymi „Police” pod Szczecinem, b. długo mówiono jawnie i mniej jawnie o nie zapłaconych należnościach PC wobec tej fabryki nawozów sztucznych i jej stratach z tego tytułu.
    Nie wiem jak to się skończyło, ale dyskusje były publiczne na ten temat.
    Od tego czasu Jarosław Kaczyński nigdy nie cieszył się moim zaufaniem. Zawsze widziałam w nim szalbierstwo i nie do końca uczciwe interesy. W moich oczach, od lat, to polityk, którego działanie jest podporządkowane tym zjawiskom.

  493. Edwar D.Dana napisał(a):

    Jasnaanielko
    Calkiem zgadzam sie z toba jesli idzie o kombatantow i ich „prawa”. Chyba nie masz watpliwosci.
    Co do reszty to
    Wyraznie napisalem „Co innego gdyby na Romaszewskim ciazyly jakies powazne zarzuty natury moralnej,itp.Wtedy sumienie polityczne senatorow moglo by im nie pozwolic na glosowanie na niego. Tak jednak nie jest.”
    Po to jest glosowanie.

    Ograniczanie pensji politykow w niczym nie pomoze emerytom za wyjatkiem poprawiania emeryckiego humoru. Nie ta droga.
    Moim zdaniem:
    Politycy w PL sa slabo wynagradzani, a partie polityczne powinny byc finansowane z budżetu (wylacznie) , bo to klarowny system.

  494. Bernard napisał(a):

    Kto się boi demokracji?
    .
    PiS? LiD? PSL? Być może, ale wiadomo, że demokracji boi sie PO. Jest ryzyko, że chołocie się we łbach poprzewraca i może zagłosować nie tak jak trzeba, czy ciągle polskie społeczeństwo nie dorosło do demokracji, jak mawiał znany demokrata z 18 letnim stażem w PZPR?
    .
    Jacek Saryusz-Wolski (o Karcie Praw Podstawowych):
    „Wiemy już dzisiaj, że dwóch trzecich głosów dla ratyfikacji w Sejmie przy sprzeciwie PiS-u nie zbierzemy. Przechodzenie do drogi referendalnej byłoby nieco ryzykowne, nie do końca by to się podobało naszym partnerom w Unii, bo jest pewien problem, który mają inni.”
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  495. Zofia napisał(a):

    Pawle,
    o tym też sie głośno mówiło (i pisało w mediach), i to znacznie wcześniej niż sięgnęła po to Samoobrona:
    http://wiadomosci.wp.pl/k.....caid=14ddb

  496. Paweł Luboński napisał(a):

    Zofio, naturalnie nie mam pewności, jaki jest stan majątkowy Kaczyńskiego, ale i ty jej nie masz. Ja stosuję więc domniemanie niewinności, a ty – przeciwnie – domniemanie winy.
    Z tego, co wiem o Kaczyńskim, nie jest to ten typ człowieka. Sądzę, że byłby co najwyżej zdolny przymykać oko na podejrzane kombinacje swoich współpracowników, gdyby chodziło o zdobycie funduszy na działalność partyjną, ale nie dla osobistego bogacenia się.
    Zresztą, szczerze mówiąc, mam więcej wyrozumiałości dla ludzi o lepkich rękach a la Danton niż dla nieskazitelnych moralnie fanatyków a la Robespierre.

  497. jasnaanielka napisał(a):

    EdwarD – Ani słowa nie napisałam o ograniczaniu pensji politykom, a czy są opłacani porównywalnie do innych krajów – wedle stawu grobla.
    Mnie chodzi wyłącznie o to, że pozaprzeszłe zasługi, polegające na opozycji do zastanej rzeczywistości, która to działalność była częścią młodości obecnych dygnitarzy; otóż te zasługi w przekonaniu byłych opozycjonistów a dzisiejszych dygnitarzy, są legitymacją, upoważniającą ich osobiście do wystawiania społeczeństwu dożywotnio rachunku na wysokie sumy, niezależnie, czy chce się jeszcze w jakikolwiek sposób temu społeczeństwu służyć.
    I to jest dla mnie oburzające. Ja im nie odmawiam wszelkich wyróżnień i pochwał. Należą im się pomniki, medale, miejsca na trybunie honorowej itd. ale nie wysokie stanowiska, gdzie załatwiają swoje stare porachunki na koszt społeczeństwa. Niech żyją na własny rachunek. Niech pracują w swoim zawodzie, piszą książki albo idą na emeryturę, ale niech przestaną udawać, że pracują dla społeczeństwa, bo nie pracują.

  498. Edwar D.Dana napisał(a):

    „mam więcej wyrozumiałości dla ludzi o lepkich rękach a la Danton niż dla nieskazitelnych moralnie fanatyków a la Robespierre. ”
    Swiete slowa Pawle!!! SERIO.

  499. leszek.sopot napisał(a):

    Edwar,
    demokracja zależy od obrazków i pieniędzy na reklamę. Ten, kto się na to obrusza, ma to za nic, ten odpada. By ta reklama była skuteczne jest potrzebne jak najlepsze rozpoznanie oczekiwań konsumenta – tego od proszków do prania, podpasek, mydełek czy czystej wody źródlanej. Ten kto te oczekiwania przekłuje najlepiej na dobrze opakowany produkt medialny ten wygrywa. Musi jednak później, by klient nie zawiódł się na reklamie pokazać, że zawartość miała dla niego jakieś znaczenie. W tej akurat fazie „przywiązywania klienta do marki” naszym politykom idzie najgorzej. Muszą jeszcze wziąć kilka lekcji w koncernie Pepsi lub coca coli.

  500. Edwar D.Dana napisał(a):

    Jasnaanielko
    Popieram cie powtarzam.
    Ale kogo szczegolnie masz na mysli?
    Romaszewski, Borusewicz ? Tusk ? Komorowski ? Kaczynski?

  501. Andrzej napisał(a):

    Bernard,
    a jaki jest niby związek wypowiedzi Saryusza-Wolskiego do rzekomej obawy PO przed demokracją.

  502. Edwar D.Dana napisał(a):

    Leszku
    Wole Pepsi niz oranżade ze Spoldzielni Spozywcow SPOLEM.

  503. Edwar D.Dana napisał(a):

    Andrzej
    Prawdopodobnie dla Bernarda referendum to najlepsza forma demokracji. To bardzo popularny poglad, ale tylko popularny.

  504. Bernard napisał(a):

    Andrzeju,
    „Przechodzenie do drogi referendalnej byłoby nieco ryzykowne”, bo jeszcze ludziska zagłosowaliby inaczej :)

  505. Andrzej napisał(a):

    Panie Waldemarze,
    wszystkiego najlepszego w Dniu Urodzin. I oby już nigdy więcej nie musiał Pan prowadzić takich walk jak te sprzed 89r., czy też ta prowadzona przez ostatnie dwa lata.
    PS
    I niech ten Dzień uczci Pan w sposób bardziej przyjemny niż wizyta u dentysty, jak miało to miejsce rok temu ;-)

  506. Andrzej napisał(a):

    Bernardzie,
    ta druga część to Twoje stwierdzenie. Saryusz-Wolski uzasadnił to bowiem następująco:
    nie do końca by to się podobało naszym partnerom w Unii
    choć nie wyjaśnił dlaczego.

  507. Bernard napisał(a):

    Andrzeju,
    to dwie rzeczy, to nie jest uzasadnienie ryzyka, tylko dodatkowy argument, czyli boi się nie tylko demokracji, ale też i Unii :) Koncept brzydkiej panny rulez!

  508. Edwar D.Dana napisał(a):

    W Dniu Urodzin Gospodarzowi wszystkiego co mu przyjdzie do glowy, z filtrem ” na zle mysli”.
    Przeciwnie niz Andrzej zycze wielu walk i wygranych. To dobre na krazenie.
    Edwar D. Dana

  509. leszek.sopot napisał(a):

    Edwar
    Ja wole małą czarną kolumbijkę. Do Mcdonaldsów nie chadzam a z przyjemnością czasem zajdę do baru mlecznego na naleśniki:)

  510. Lex napisał(a):

    Pawle,
    dzisiejsza GW na pierwszej stronie pisze: „Był rozkaz: ostrzelać wioski. Tak zeznali żołnierze o akcji, w której zginęli afgańscy cywile”.
    Informacji pod tym tytułem jest więcej. I to, niestety takich, które zdają się wskazywać na przygotowaną i zrealizowaną „na zimno” akcją odwetową ( czy odwet = zemsta ? ), nawet nie na pacyfikację.
    Wykonanie bezprawnego rozkazu nie zwalnia żołnierza od odpowiedzialności, bowiem żołnierz ma prawo, a nawet obowiązek odmówić wykonania takiego rozkazu (Art.344 kodeksu karnego).

    PS. Anielko,
    wyjęłaś mi z ust ( to w sprawie Romaszewskiego).
    Dodam, że skoro Marszałków Sejmu i Senatu oraz ich Wice się wybiera (głosuje za lub przeciw lub wstrzymuje się), to sam akt głosowania immanentnie zakłada przecież ocenę kandydata. W przeciwnym razie wystarczyłaby – jak piszesz – zwykła nominacja. I nie byłoby gadania.

  511. Edwar D.Dana napisał(a):

    Leszku
    i to sa blogoslawione skutki wolnosci.
    Dla na obu, oczywiscie.

  512. Zofia napisał(a):

    Drogi Gospodrzu, Panie Waldemarze Drogi
    równie wiele serdeczności z okazji urodzin.
    Nie liczy się metryka – ale stan ducha, owa młodość myślenia pomnożona przez doswiadzcenie minionych lat! I tego życzę Panu jak najbardziej i jak najdłużej.
    Urodziny, to miły anglosaski zwyczaj, swoje obchodziłam – wczoraj…

  513. Edwar D.Dana napisał(a):

    Lex, Jasnaanielka
    Przyjecie w calej rozciaglosci tego na co slusznie zwracacie uwage
    prowadzilo by do sytuacji kiedy prezydium parlamentu bylo by politycznie tozsame z wiekszoscia parlamentarna.
    Czy was to nie niepokoi?

  514. Stan napisał(a):

    Edwar, 11.56,

    to o jakie ideały walczyła Solidarność? Przecież szło o uzdrowienie zasad moralnych w oparciu o kanony wiary kościoła katolickiego.
    Teraz kościół jest największym beneficjentem dóbr materialnych systemu, ktory współtworzył. Aż się wierzyć nie chce, że przez cały czas szło o mamonę i związaną z nią władzę. Czy zastanawiałeś się czym różnił się polityczny ruch moczarowski, który miał oparcie w ówczesnym systemie władzy, od formacji kaczystowskiej opierających się na fundamentaliźmie katolickim. Czy gdyby nie zahamowania kaczystów, które spowodowane były obawami o gniew darczyńców zachodnich nie mielibyśmy krzyształowej nocy, której ofiarami by byli ludzie wywodzacy się z poprzedniego systemu?
    Czy zapomnielśmy już, że to partia Donalda Tuska, KLD, wprowadziła anarchię prywatyzacyjną z której wyrosła obecna oligarchia. Udało się to zręcznie przerzucic, za sprawą Rywina, na lewicę, która, tak naprawdę w niewielkim stopniu uczestniczyła w w tej aferomanii uruchomionej przez liberałów spod znaku KLD.
    Podobnie jak prof. Łagowski myślałem, że kościół będzie siłą stabilizującą politycznie i moralnie rozwój demokracji w Polsce.
    Mamy jednak to co mamy i, przynajmniej nie puszczajmy oka i nie zajmujmy się odpryskami głównych wydarzeń obecnej rzeczywistości.
    http://www.przeglad-tygod.....8;name=907

  515. leszek.sopot napisał(a):

    ależ urodzinowo się zrobiło. I to dopiero teraz Zofia nas o tym powiadamia. Gdzie torty, świeczki, napitki i śpiewy?
    Wszystkim, którym kolejny roczek przybył tego wszystkiego o czym dobrym marzą.

  516. Edwar D.Dana napisał(a):

    Zofio
    Najlepszego. Zawsze trafnych wyborow, ciekawosci dla rzeczy nowych i nieznanych.

    Edwar D. Dana

  517. leszek.sopot napisał(a):

    Stan
    W narodzinach „S” brali udział raczej ci mniej wierzący – z WZZ i KOR. Ci z RMP sie przypałętali przy okazji. Swoją drogą podobne ideały moralne wyznawali Michnik z Kuroniem i Kościół. Drogę do tych ideałów widzieli inną. Zasada była ta sama: dobro jest lepsze od zła, prawda od kłamstwa itd.

  518. Andrzej napisał(a):

    Zofio,
    a zatem i Tobie życzę wszystkiego najlepszego. Spóźnione, ale serdeczne.

  519. W.Kuczyński napisał(a):

    Zofia, Andrzeju, Edwarze,
    dziekuję za życzenia. Spiję się trunkami, w które obsposobiła mnie na rocznicę moja żona, ale dopiero poźnym wieczorem, bo o 21 idziemy wraz z najmlodszą córką – własnie oczekujemy od niej czwartego wnuczęcia, Kornelii, vel kornika – na basen. Moja norma, bez przestanku i dość szybko to kilometr, 40 basenów. Potem jacuzi, bicze, sauna i na końcu picie. Jeszcze raz dziekuje za zyczenia.

  520. Lex napisał(a):

    Panie Waldemarze:
    z okazji urodzin -wszystkiego najlepszego „na dalszej drodze życia”.

    Edwar D.

    to mnie niepokoiło-by . Dlatego nie komentujmy wyników głosowania senatorów przeciwko kandydaturze Romaszewskiego, że zrobili źle lub dobrze. Głosowali jak chcieli, takie ich prawo.
    Gorzej byłoby gdyby głosowali „pod dyktando”, a na to się zanosi.

  521. Edwar D.Dana napisał(a):

    Stan
    Leszek „wyjał mi z ust” ze zacytuje Lexa.
    Duza zasluge ze to kosciol w znacznym stopniu przejal kontrole nad S. ma przyslowioly ” Jaruzelski” (nie chce wywolywac znowu dyskusji o stanie wojennym starzy blogowicze pamietaja).
    To ZOMO metaforycznie wpedzilo ludzi do kosciola.
    Pewnie nie moglo byc inaczej.

  522. Bars napisał(a):

    Drogi Gospodarzu,
    stu lat w zdrowiu i w tak wspaniałej kondycji intelektualnej i publicystycznej jak dotychczas, życzy – Bars.
    Ps. Wybaczy Pan, że się ośmielam, ale przy tak nadzwyczajnej okazji – całuję Pana z dubeltówki !!!

  523. jasnaanielka napisał(a):

    Jeśli już obchodzę urodziny, to szerokim łukiem… :) Imieniny nie dodają takiej powagi, więc je wolę.
    ;
    Szanownemu Gospodarzowi a Dobrodziejowi Naszemu wszelkiej pomyślności i obfitości tych dóbr, których się za żadne pieniądze nie kupi. A pieniędzy tyle, aby o nich nie myśleć.
    ;
    EdwarD – Romaszewski! O innych nie mówię, bo nie chcę etykietek przyprawiać. Pozostali, wymienieni przez ciebie kandydaci od lat utrzymują swoje pozycje w stanie nie zagrożonym. Uważam, że właśnie ci mają taką pozycję, że nie muszą się upokarzać, aby tam gdzie się znaleźli pozostawać.
    Przypominam przypowiastkę o ptaku, który spostrzegłszy ślimaczka na wysokim drzewie spytał – jak się tu dostałeś??? Czołgając się… czołgając. Mam cichą nadzieję, że temat został wyczerpany? Ja też.:)

  524. Lex napisał(a):

    Zofio,
    przeoczyłem, Przepraszam.
    Tobie także życzę wszystkiego najlepszego

  525. Paweł Luboński napisał(a):

    Bernardzie,
    Strasznie prostackie jest twoje rozumowanie. Liczy się z opinią partnerów, znaczy – boi się Unii. Jest niechętny rozstrzyganiu spraw drogą referendum, znaczy – boi się demokracji. Naprawdę wierzysz w te nonsensy, czy po prostu szukasz okazji, żeby dokopać?
    .
    PS. Może już przemyślałeś sprawę i możesz wyrazić swoją opinię o dziennikarzach, co zapowiadaeś wczoraj?

  526. Andrzej napisał(a):

    Gospodarzu,
    tego basenu to za bardzo nie zazdroszczę. Mieszkając niedawno w Warszawie sam często korzystałem z tej „przyjemności”. Moją normą było 2-3 km, ale za to nie dość szybko. Trochę to jednak było nudne, zwłaszcza, że był to tylko basen. Ale i tak było to lepsze niż obecny brak i tego, choć jest to stan chwilowy jako, że aquaparki trafiają także na wieś ;-)
    http://www.gp24.pl/apps/p.....0242417997
    A póki co, wybieram sie na jazdę rowerem, a pogoda jest u mnie piękna – słoneczna.

  527. Bars napisał(a):

    Droga Zosiu,
    życzę Ci, podobnie jak naszemu Drogiemu Gospodarzowi, wszystkiego najlepszego – zdrowia, wszelkiej pomyślności, i co oczywiste, dalszych sukcesów zawodowych. Ściskam Cię czule i załączam serdeczne ucałowania! Bars.

  528. Zofia napisał(a):

    Dziękuje Wszystkim za życzenia,
    Świeczek, tortu itp – nie było, było co nieco dla siebie w wolnej chwili – fryzjer, kosmetyczka i piękna różna herbaciana, bo jakoś do diaska, nikt nie pamiętał, że takie lubię!….
    Ale dzień był udany, goście i familia od rana, bo wieńczyliśmy u notariusza pomyślnie załatwione rodzinne interesy.
    Mogę rzec – że w pewnym momencie zrezygnowałam z usług adwokatów (zdziercy i nie solidni, dlatego w dyskusjach o prawnikach unikałam wypowiadania się), obłożyłam się kodeksami i w dwóch lat uporządkowałam od strony prawnej – wszystkie rodzinne spadki, nieruchomości i własności.
    Jest przejrzyście, transparentnie, księgi wieczyste w stanie idealnym, fiskus bez uwag, rodzina zadowolona.
    O polskiej biurokracji, czasem monstrualnie nonsensownej i nielogicznej i zdzierstwie opłat skarbowo-sądowych mogę napisać tomy.
    Mogę też dodać, że będąc własnym adwokatem potrafiłam się skutecznie dogadać z prezesem powiatowego sądu i przeprowadzić wiele spraw dot. ksiąg wieczystych – szybko i sprawnie.
    Miałam dziką satysfakcję, gdy mojemu adwokatowi udowodniłam, że to co wg. niego było niemożliwe do przeprowadzenia, a jeśli już to jako bardzo długi i drogi proces – okazało się możliwe, na dodatek szybko. I co istotne – bez kosztów na adwokata.

  529. Edwar D.Dana napisał(a):

    Wycinac czy nie wycinac???
    WYCINAC.

    http://www.gazetawyborcza.....94391.html

  530. Edwar D.Dana napisał(a):

    Dla Stana by polepszyc stan humoru :))

    http://glosrydzyka.blox.p.....ry_2165457

  531. Stan napisał(a):

    Z okazji urodzin życzę Gospodarzowi dużo zdrowia, o które sam dba, bo oczekuje go wkrótce to, do czego się urodził. – Walka.

    Zosi gratuluję zawrotnych sukcesów prawniczych i plejadę interesujących mężczyzn, na których nie musiała by patrzeć z góry, a zdrowie samo się poprawi.

Skomentuj