Jestem z Układu


O Karcie i Poradniku Agitatora.

Dzisiaj kilka uwag na dwa tematy.

O Karcie Praw Podstawowych
Na lewicujących ławach debaty publicznej sporo wyrzekań na rząd, że zdecydował o niedołączeniu Polski do Karty Praw Podstawowych. W środowym “Poranku w Toku” bardzo o to miała pretensje Magdalena Środa twierdząc, że Tusk uległ naciskowi biskupów, że postąpił niezgodnie z tradycją “Solidarności”, bo gdyby w sierpniu 1980 roku nie dominowała w stoczni godność, lecz pragmatyzm to nie byłoby tego co się stało, chyba w domyśle, nie byłoby “Solidarności”. Otóż w stoczni, Szanowna Pani Magdo, panowała i godność i pragmatyzm. Godność nadawała strajkowi siłę a pragmatyzm, rozum. To pragmatyzm, czyli rozum nakazał powściągnąć godność, czyli uczucie i zgodzić się na wpisanie do porozumienia gdańskiego uznania kierowniczej roli PZPR w państwie. Gdyby rozum nie wstrzymał uczucia zakończyłoby się wszystko łomotem i tragedią.

W przypadku Karty Praw Podstawowych nie stoimy dzięki “Panu Historii”, jak mawiał Jan Paweł II przed tak dramatycznym wyborem, ale stoimy przed wyborem ważnym. Tusk ma rację rozdzielając kwestię traktatu reformującego Unię od dopisania Polski do Karty Praw Podstawowych. Być może PiS nie zaryzykowałby wzięcia na siebie odpowiedzialności za storpedowanie wejścia tego traktatu w życie. Być może, gdyby się zdecydował, doznałby porażki w referendum, w takim przypadku bardzo ciężkiej. Być może. Ale być może stałoby się inaczej i wtedy Polska, my Polacy bylibyśmy winni, w oczach całej Wspólnoty podłożenia nogi Unii Europejskiej w jej staraniach, by lepiej działała. To byłaby klęska nas wszystkich, nie Platformy, jaskrawy dowód, że Polska jednak nie leży w Europie lecz na Wschodzie. Nie warto czegoś takiego ryzykować. Lepiej sprawę odłożyć do czasu kiedy Traktat wejdzie w życie i wtedy naciskać na rząd i premiera by Polska przystąpiła do Karty Praw Podstawowych. I wtedy niech będzie referendum, bo jego ewentualny niekorzyystny wynik dla Karty, nie ugodzi we wspaniałą budowlę, jaką jest Unia Europejska.

Komentatorzy powinni mówić co myślą, politycy raczej myśleć co mówią. Radziłbym, tym z lewej strony, by zrozumieli racje Premiera, bo to całkiem łatwe i nie wykorzystywali jego trudnej sytuacji do zyskiwania popularności wśród modernistycznego i lewicujacego elektoratu. Radzę poczekać, aż otworzy się bezpieczne pole do rozstrzygnięcia kwestii Karty i wtedy do ataku. Wtedy będzie można zasadnie przypomnieć Tuskowi; skoro pan Premierze deklarował, że w pełni popiera to co w Karcie jest, a znikły obiekcje, na które się Pan powoływał rezygnując z jej przyjęcia, to niech Pan teraz zrobi to co należy i co Pan sam uważał za  dobre.

PiS-owski “Poradnik Agitatora”
“Gazeta” opublikowała instrukcje dla PiS-owskich medialnych gadaczy, jak mają przedstawiać działania premiera Tuska i jego ministrów. Dokument opatrzony pewno klauzulami wysokiej tajności partyjnej, bo będący nieprzyjemnym dowodem, że taki pisowiec, czy pisówka, jak stają przed kamerą czy mikrofonem to wyłączają intelektualną część swego mózgu i uruchamiają naśladowczą, papuzią. Przywołują z pamięci wersety instrukcji i może nawet drżą z lekka, czy pamięć nie wypłata antypartyjnego figla, po którym jeden brat zawieści ich w prawach członka, a drugi może nawet zakończy znajomość.

Te instrukcje pobudziły też moją pamięć. Chłopięciem będąc, ponad 50 lat temu, widziałem na własne oczy inne instrukcje partyjne, zwane “Poradnik, lub Notatnik Agitatora”, drukowane, choć wewnątrzpartyjne, ale nie takie tajne. Zawierały, jak wtedy mawiano “nastawienia” dla towarzyszy partyjnych. Nie wykluczyłbym więc całkowicie, że jakiś bardzo ważny działacz PiS, kiedyś, jako chłopię mógł widzieć coś takiego u swego partyjnego taty i wychynęło to z jego pamięci, jako użyteczna inspiracja, zamieniając się w “nastawienia” agitacyjne 2007, tyle, że już nie tak po czerwonemu prawie jawne, a “pod przykryciem”.

Ponieważ nie dałbym nie tylko głowy, ale nawet małego palca twierdząc, że w innych partiach podobnych “poradników” nie ma, to podsuwam pomysł Platformie związany z podpaleniem samochodu minister Pitery. Możecie, odpierając zarzuty PiS, że przywracacie Rywinland mówić tak; “Wasza, pisowska, zażarta rzekomo walka z korupcją nikomu nie przeszkadzała, to były pozory, medialny pic, a nam, choć dopiero ją zaczęliśmy, już podpalają samochody!  

Skomentowano 491 razy to “O Karcie i Poradniku Agitatora.”

  1. Bernard Says:

    Panie Waldemarze
    jako komunista, członek PZPRu nie agitował Pan? Krutkiego kurtsu historii WKPb Pan nie czytał?
    .
    Moja pamięć mówi mi, że gdzieś tak z rok temu analogiczne instrukcje PO wyciekły. Proszę odświeżyć pamięć.
    .
    Ale do najważniejszych.
    Czy chodzi panu o to, że może chołocie się we łbach poprzewracać i zagłosować nie tak, jak sobie Unia życzy? Demokracja jest więc dobra, gdy wygraywamy, a gdy demokracja może działać przeciw to już nie? Dlaczego uważa Pan, że ludzie nie są w stanie rozstrzygnąć czy chą lub nie karty, albo i całego traktatu? Pan wie lepiej? Po co więc wybory, jeżeli Pan wie lepiej, to może wystarczy, że Pan powie, rządzić powinien Bronek z Olkiem, a na wyborach się zaoszczędzi, bo z nowu chołota wybierze jakiś PiS albo co. Dobrze mówię?

  2. soulgarden Says:

    W.Kuczyński, uczestnicy blogu, przyjmijmy, że Kaczystan nie był mutacją Ubekistanu, ale konkurencyjną jakością. Jaki “-stan” mamy obecnie?

  3. Bernard Says:

    PS
    przepraszam, nie chołota tylko bydło, tak się chyba teraz powinno mówić?

  4. Zofia Says:

    Drogi Gospodarzu, Panie Waldemarze,
    już sie szykowałam by lewicy za awanturę o Kartę Praw Podstawowych napisać kilka słów prawdy, ale ujął Pan to doskonale, niemalże wyjmując mi słowa z ust.
    Mnie się te popiskiwania LiD a zwłaszcza Grześka Napieralskiego wybitnie nie podobają, wygląda to tak, jakby przedstawicielom lewicy zabrakło nieco inteligencji i tendencyjnie atakują w tym wypadku Tuska.
    Tani poklask w polityce nie popłaca, a racje Donalda Tuska dla większości są jednak racjonalne i jasne. Lewica w tych atakach za wycofanie sprawy karty z traktatu lizbońskiego wychodzi na zacietrzewiona nie wiadomo po co. Unia racje Tuska zrozumiała, polscy socjaliści – nie bardzo.
    Ładnie to ujął także Lech Wałęsa. Nie byłam jego fanką, ale komentarze , które zamieszcza obecnie są ciekawe i warte uwagi:
    http://wiadomosci.wp.pl/feliet.....847585.474
    Moim zdaniem LiD zamiast atakować Tuska za kartę – winno zebrać d..ę w troki, zakasać rękawy i ruszyć z akcją uświadamiania ludzi szerokim frontem czym jest karta , by gdy tylko przyjdzie stosowny moment – polskie społeczeństwo samo zaczęło sie domagać jej ratyfikacji.
    Przy okazji winno także tłumaczyć czym grozi jej blokowanie i do czego tak na serio dąży PiS z tym blokowaniem. A działania PO – racjonalnie tłumaczyć, a nie tępić.
    LiD ma olbrzymie pole do popisu ale jak widać brakuje jej …inteligencji w myśleniu liderów.
    Obawiam sie, że aspiracje Napieralskiego są destruktywne i odsuwają SLD od jej istotnej roli w szeregach LiDu.
    Facetowi zaczyna władza do głowy uderzać, a zbyt dobrze go znam, by widzieć w nim dojrzałego i nowoczesnego polityka europejskiej lewicy.
    Jest bardzo powierzchowny, zero ideowości i ma zakodowane złe nawyki z dawnych lat.
    O niebo lepszy jest od niego Olejniczak, to już dojrzały polityk, ale nie jest w stanie dać oporu agresywności w działaniu Napieralskiego.
    Może i lepiej, gdyby SLD wziął w garść Szmajdziński i ustawił młode wilczki socjalistów na odpowiednich miejscach. Zdaje sie, ze to jedyny sposób zahamowania destrukcji w szeregach SLD.

  5. jasnaanielka Says:

    Bernardzie – wg Podręcznego Słownika Dawnej Polszczyzny St. Reczka;
    hołota zob. gołota – 1.biedak, chudeusz, chudopachołek, hołysz, nędzarz, obdartus, włóczęga… 2. hultaj, komediant,, rybałt…
    ;
    Przepraszam bardzo, ale o co ci chodziło, gdy pisałeś “chołota”?

  6. jasnaanielka Says:

    Ze już nie wspomnę o “krutkim kursie”

  7. Zofia Says:

    Bernardzie,
    podziwiam Ciebie, jak można ciągle się tak samobiczować – co rusz stawiasz siebie albo w stadzie krów, albo w gronie lumpenproletariatu.
    Poza stadem nie potrafisz egzystować?
    Przypominam też Ci, bo zapominasz, że określenie “hołota” na polskie społeczeństwo z rodowodem z PRL – użył Twój idol, Jarosław Kaczyński.
    Tobie jak widać rajcją takie pejoratywne okrślenia.Cczujesz sie przez ich używanie – ważniejszy od innych
    Żałosny jesteś…
    Czy Ty znasz w ogóle znasz treść Karty Praw Podstawowych i wiesz o jakie prawa m.in. dla Ciebie ona zabiega? I co tracisz, jej nie akceptując?
    To Ci nie odpowiada?
    Z Karty Praw Podstawowych:
    Rozdział I
    GODNOŚĆ

    Artykuł 1
    Godność ludzka
    Godność ludzka jest nienaruszalna. Musi być szanowana i chroniona.

    Artykuł 2
    Prawo do życia
    1. Każdy ma prawo do życia.
    2. Nikt nie może być skazany na karę śmierci ani poddany jej wykonaniu.

    Artykuł 3
    Prawo do integralności osoby
    1. Każdy ma prawo do poszanowania swej integralności fizycznej i psychicznej.
    2. W dziedzinie medycyny i biologii muszą być szanowane w szczególności:
    – swobodna i świadoma zgoda osoby zainteresowanej, wyrażona zgodnie z procedurami określonymi przez ustawę;
    – zakaz praktyk eugenicznych, w szczególności tych, których celem jest selekcja osób;
    – zakaz wykorzystywania ciała ludzkiego i jego poszczególnych części jako źródła zysku;
    – zakaz reprodukcyjnego klonowania istot ludzkich.
    itp.
    ***
    Calość znajdziesz tutaj:
    http://www.ms.gov.pl/ue/transl.....18(01).doc

  8. Zofia Says:

    Tutaj linku do Karty Praw Podstawowych:
    http://www.europarl.europa.eu/charter/
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Karta_Praw_Podstawowych
    oraz jej pełna treści:
    http://www.google.pl/search?cl.....j+w+Google

  9. Bernard Says:

    Zofio
    o tym, że społeczeństwo polskie nie dorosło do demokracji to niejaki Geremek, zwany też drogim Bronisławem. O bydle to Władysław Bartoszewski.
    .
    Więc to Geremek, jak również Kuczyński uważają, że ludzie nie mają prawa do głosowania, bo jeszcze by zagłosowali nie tak jak powinni. To Geremek i Kuczyński traktują ludzi jak “bydło” cytując słowa profesora bez magistra.
    .
    Ja akurat uważam, że ludzie mają prawo by głosować tak jak chcą, nawet jeśli głosują inaczej niz ja, np. mogą wypowiedzieć się o traktatach międzynarodowych. Nie jest to konieczne by każdy traktać traktować referendum, ale akurat te najwazniejsze i owszem. Tak samo jak było z referendum akcesyjnym – było referendum i bardzo dobrze, ludzie się wypowiedzieli. I tu też by się wypowiedzieli i zapewne byliby za traktatem, prawdopodobnie też za kartą.
    Skąd ten lęk Kuczyńskiego? Strach przed “bydłem”? Ale ludzie mają prawo do swoich poglądów, do miłości do Polski Rywina też.
    .
    Więc uważam, że to pitolenie.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  10. Paweł Luboński Says:

    Panie Żenuła, napisz Pan lepiej coś o kupkach niemowlęcych, jak wczoraj. To Panu lepiej wychodzi.

  11. Bernard Says:

    anielko
    jak tam twoje zmysły wkrywajonce rzyduf? rzwijaom siem? a jak tam niebieskie oczy rzyduf? masz goroncy okres, rze siem pżypitalaż? (tak muwiła moja nałóczycielka, rze ma goroncy okres).
    .
    odpitol siem ode mnie jasna pani raz a dobrze, ić szukac niebieskookich rzyduf.

  12. Bernard Says:

    Pawle
    onanizm stosuj w łazience, nie publicznie, juz prosiłem

  13. Paweł Luboński Says:

    O, właśnie, Żenuła, to jest ten właściwy ton.
    .
    Według kodeksu Boziewicza niezdolni do czynności honorowych byli (cytuję z pamięci) dziennikarze i redaktorzy pism paszkwilanckich. Takim ludziom nie podawało się reęi i nie podejmowało z nimi dyskusji.
    Myślę, że w zmienionych warunkach należałoby pod tę kategorię podciągnąć osoby notorycznie publikujące oszczerstwa w internecie. Mam tu paru kandydatów.

  14. Bernard Says:

    Pawle,
    jesli to ułatwia ci doznanie orgazmu to poużywaj sobie jeszcze trochę. No śmiało, jeszcze troszkę bluzgów, może anielka ci pomoże. Tylko się nie zapluj.

  15. Paweł Luboński Says:

    Żenuła, robię to to dla waszego dobra, bo jeszcze byście sobie pomyśleli, że ktoś was tutaj traktuje poważnie i narazili się później na ciężki dysonans poznawczy. Ale rzeczywiście starczy na dzisiaj, mam ciekawsze rzeczy do roboty.

  16. soulgarden Says:

    W.Kuczyński, a pamięta pan coś w rodzaju “Poradnika małego konspiratora” z epoki rozkwitu literatury powielaczowej?
    Zofionen, sugerujesz mi znajomość szeregów klawiaturowych z mojego komputera. Wg mnie Karta jest rzeczywiście ważnym odnośnikiem waszej tożsamości totaliści michnikalni. Jestem bardziej niż przekonany, że ty nie widzisz sprzeczności w głoszeniu i przeżywaniu szlachetnej ważności KPP i jednoczesnemu formuowaniu przekazu zawierającemu jej pochwałę i w tym samym miejscu przekazu sprzecznemu z nią. Czyli nawet “pluciu w twarz szyderstwem z karty”. Jesteś typowym produktem i substratem dwójmyślenia.

  17. Lex Says:

    Mam odmienne zdanie w sprawie odmowy podpisania Karty Praw Podstawowych przez Premiera Tuska.
    Całe odium odmowy ratyfikacji traktatu europejskiego spadłoby na PiS i Prezydenta, nie na Polskę. Tego akurat (odmowy ratyfikacji) najmniej obawiałbym się. Tusk akceptując opcję PiS, dał wyraźny sygnał, że się J. Kaczyńskiego i PiS boi. Premier Tusk w kraju poniósł znaczącą polityczną porażkę, dając dowód, że w tej sprawie gra kartami PiS anie własnego rządu.
    Francja i Holandia w referendach “uwaliły” Konstytucję Europejską. Spotkało się to z powszechnym zrozumieniem w Europie i żadnych negatywnych konsekwencji z tego tytułu te państwa nie poniosły.
    Europie też się nic nie stało.
    Co najwyżej można by do sprawy wrócić – za 2 lata, przy innym już Prezydencie, bo w reelekcję obecnego nie wierzę, mając na uwadze jego “dokonania”.

  18. Lex Says:

    I jeszcze:
    z niejaką przykrością odebrałem konstatację Gospodarza, że wskazania Karty właściwe są dla lewej strony sceny politycznej i blogu, bo lewa strona opowiada się za ich przyjęciem już teraz.
    Cały czas wydawało mi się, że Karta Praw Podstawowych to uniwersalne przesłanie podstawowych praw i wolności nie tylko obywatelskich, a wręcz ludzkich.
    Co mają do tego poglądy polityczne ?

  19. Paweł Luboński Says:

    Lex:
    .
    “Całe odium odmowy ratyfikacji traktatu europejskiego spadłoby na PiS i Prezydenta, nie na Polskę.”
    .
    Nawet jeśli tak, to sądzę, że ważniejsze jest, by traktat został ratyfikowany. Gdyby do tego nie doszło, marna by to była pociecha, że winien był Kaczyński.

  20. Zez Says:

    Przykłady skrajnej obłudy lewackich hipokrytów:

    - Szokujące skrajną obłudą oburzenie lewaków na Rydzyka obrażającego ponoć Prezydenta. Pierwszy raz ta banda podłych hipokrytów wzięła w obronę Kaczyńskich.

    - “Autorytety” typu Rosati, Safjan, Krzemiński, Hołda i pozostali lewaccy obłudnicy wzięli w obronę nie obrażanego, ale bezdomnego ubliżającego Prezydentowi. Rzepliński groził nawet zaskarżeniem ew. wyroku skazującego do Trybunału Europejskiego. Tfu!!

    - Czy powyższe “autorytety” wzięły w obronę obrażanego, gdy Wałęsa ciągle ubliżał Kaczyńskim, ich matce, nazywając Prezydenta sk…synem? Kogo wtedy bronili? Kaczyńskich czy Wałęsę? Nigdy nie wzięli w obronę Kaczyńskich poza casusem Rydzyka. Tfu!!

    - Stanęli w zwartym ordynku po stronie Tageszeitung ci ludzie bez zasad i honoru, ci zdrajcy polskich interesów gdy “TAZ” i inne media zachodnie ubliżały i pluły na Polske, Polaków i Kaczyńskich. Tfu!!

    - Czy w/w “autorytety” lewackie wzięły w obronę Polskę i Polaków gdy Pilar Raholi z El Pais w swoim paszkwilu ubliżała naszemu Narodowi najgorszymi słowy? Prof. Sadurski napisał: “Ta Pani miała prawo opublikować”. Tfu!!

    - Nie protestowali gdy Geremek, Michnik, Bartoszewski i inni obrabiali nam tyłek w mediach zachodnich. Tfu!!

    Zawsze ci nieprawdopodobnie podli i obłudni lewaccy bufoni z tytułami, ci naczelni przedstawiciele Ubekistanu, te zafajdane wykształciuchy broniły jak wściekłe psy tylko i wyłącznie tych którzy ubliżali Polakom, Kczyńskim. To diabły, szatany, czorty, kusi, nie tylko symbole perfidii, zła, zbrodni, zdrady. Tfu!!

  21. Lex Says:

    Pawle,
    szanuję Twoją ocenę. Gospodarza również.
    Pozostanę przy swojej, której wielokrotnie już wcześniej dawałem wyraz.
    Po co Tusk “fanzolił” wcześniej – w kampanii wyborczej o konieczności przyjęcia Karty bez ograniczeń ?
    Wtedy, 2-3 miesiące wcześniej nie wiedział jakie jest w tej sprawie zdanie PiS i Prezydenta.
    Doznał objawienia teraz ?

  22. Lex Says:

    Grzmotnęło w szambo !
    Zez ( alias Blizna ) sie pojawił. Z rozprysku !

  23. Andrzej Says:

    Lex,
    a ja pozwolę sobie z kolei mieć całkiem przeciwne zdanie.
    Po pierwsze absurdalne jest zdanie:
    Całe odium odmowy ratyfikacji traktatu europejskiego spadłoby na PiS i Prezydenta
    Nic bardziej mylnego. Przypomnę Ci art. 126 pkt. 1 Konstytucji RP:
    Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej jest najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej Polskiej
    Nawet komentarza to nie wymaga. Niezależnie od tego odmowa ratyfikacji uderzy nie w PiS, lecz właśnie w Polskę (bo dla Europy to Polska będzie “winna”, a nie jakaś opozycyjna partia w tejże Polsce), a jeszcze bardziej w Europę.
    Po drugie swoja wypowiedzią zdajesz się być zwolennikiem polityki typu “Nicea albo śmierć”, “Pierwiastek albo śmierć” czy teraz “Karta albo śmierć”. Wydawało mi się, że na tym bloku takie prowadzenie polityki zostało dawno zdyskredytowane.
    No i stwierdzenie:
    Premier Tusk w kraju poniósł znaczącą polityczną porażkę, dając dowód, że w tej sprawie gra kartami PiS anie własnego rządu.
    Ja uważam, że jest wręcz przeciwnie. Popatrz tylko na bezsilną wściekłość Bernarda, który wręcz marzy o tym aby rząd Tuska uparł się na Kartę. A sądzę, ze jest on w tym bardzo reprezentatywny dla obozu, który tu uosabia. Jakież to bowiem niesie skutki? Najpierw Prezydent odmawia ratyfikowania Traktatu. Koalicja rządząca nie ma odpowiedniej większości w Parlamencie, aby prezydenckie veto odrzucić. W dalszej kolejności referendum. A wtedy zamiast intensywnej pracy nad rozwojem kraju mamy igrzyska nienawiści pod hasłem “kampania referendalna”. Rząd w tym nie czasie nie uczyni żadnego niepopularnego kroku, gdyż zaraz będzie to wykorzystane przez PiS. Zniesmaczone społeczeństwo najprawdopodobniej “oleje” referendum, a te wobec braku odpowiedniej frekwencji nie będzie miało mocy wiążącej. I wrócimy do punktu wyjścia ubożsi o ponad 100 mln zł (koszt przeprowadzenia referendum). Traktat diabli biorą. W Europie utrwala się przekonanie o skrajnej nieodpowiedzialności Polski. Panuje ogólna “polityczna zadyma”. PiS triumfuje bo jest w swoim żywiole. Nie omieszka rzecz jasna “zauważyć”, że przecież PiS Traktat wypertraktował, a PO prze swoją nieudolność go “uwaliła”.
    A tak, cały ten plan diabli wzięli. Na zewnątrz PiS robi wprawdzie dobrą minę, że niby wszystko idzie zgodnie z wytyczonym przez nich kierunkiem, ale wewnątrz ma twarz dyszącego z bezsilnej wściekłości Bernarda.

  24. W.Kuczyński Says:

    Lex,
    ja ani słowem nie wspomniałem, ze Karta jest właściwa dla tej czy tamtej strony! Ja wypowiedziałem kilka uwag krytycznych pod adresem lewej strony, ktora wykorzystuje odlożenie tej sprawy do kłucia rządu. Tyle. Oczywiste jest, że Karta ma tresc uniwersalną.

    Szanowni Panstwo,
    traktujcie Bernarda z taka wyrozumialoscia z jaka traktuje sie człowieka przezywajacego nieszczescie. W tym przypadku 21. 10. On nie wie co pisze do tego stopnia, ze najpierw obrzuca blotem bliźnich nie mając żadnej podstawy w tym co napisali, a potem uważa, że to na niego plują. On musi miec czas, zeby oprzytomniec i wrocic do swojej normalnej zjadliwosci, czasem inteligentnej.

    Bernard,
    nie przeginaj pały w obsceniach.

  25. Andrzej Says:

    Lexie,
    zapomniałem jeszcze o jednym. Do tego wszystkiego uważam, że rolę Karty zdecydowanie się przecenia. Nie przyjęcie jej nie oznacza bowiem, że nie będzie się przestrzegało jej zapisów i odwrotnie. A z dwojga złego wolę aby zapisów Karty ze względów politycznych nie przyjmować ale zarazem ich przestrzegać, niż przyjąć Kartę, a potem i tak nie przestrzegać ich zapisów.

  26. Lex Says:

    Andrzeju,
    właśnie to zasługuje na komentarz (Art.126 Konstytucji).
    Bycie “najwyższym przedstawicielem” bynajmniej nie jest równoznaczne z wyrażaniem opinii narodu czy społeczeństwa.
    Od tego jest referendum.
    Rzeczpospolita to jednak nie: L’etat se moi ” w wykonaniu Pana Prezydenta będącego jednak zakładnikiem swej partii i alter ego brata.
    Otwarte pozostaje pytanie dlaczego Tusk w sprawie Karty w kampanii po prostu kłamał ?
    Jasne stanowisko rządu wyrażone stosowną decyzją “za” byłoby najlepszym wyznacznikiem jego rzeczywistych intencji. Zresztą już teraz Tusk daje sygnały ( na ile szczerze), że on Kartę by chciał ale….
    Odnoszę wrażenie, że Tusk za wszelką cenę szukał alibi w sprawie Karty i je znalazł.
    Znaczną część swego postu poświęcasz przewidywaniom przyszłości. Może Twoje przewidywania są słuszne, a może się mylisz i to gruntownie ?
    Już kiedyś spieraliśmy się w innej sprawie i wówczas również argumentowałeś przewidywaniami przyszłości, której ani Ty ani ja nie znaliśmy.
    W oparciu o takie założenia trudno dyskutować. Ja nie znam przyszłości.
    Wyraziłem swoje zdanie w sprawie Karty bez pretensji do głoszenia prawdy objawionej.
    Tobie też tego życzę.
    PS. Odniesień do Bernarda Ci daruję

  27. Lex Says:

    Andrzeju,
    1. a ja wolę, żeby Kartę przyjąć i przestrzegać jej postanowień.
    2. Zgoda! Przyjęcie Karty to pewien symbol.
    Ja cenię symbole.

  28. Andrzej Says:

    Lex,
    Art. 126 Konstytucji mówi wyrażnie:
    “Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej jest najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej Polskiej”
    I naprawdę nikogo na swiecie nie interesuje czy ten prezydent jest czy też nie zakładnikiem swojej partii. My to wiemy i staramy sie z tym jakoś żyć. Dla swiata, zdanie Prezydenta RP=zdanie RP.
    Co do przewidywania przyszłości. Pewnie, ze nie da się tego uczynić na 100%, ale w tym przynajmniej wypadku przedstawiony przeze mnie scenariusz jest bardzo prawdopodobny. Co więcej w przeciwieństwie do naszej poprzedniej dyskusji teraz na moja korzyść działa to, że Tusk robiąc w sprawie Karty i Traktatu to co robi absolutnie nic nie traci. Gdyby postąpił zgodnie z zachciankami lewicy istniałoby bardzo duże prawdopodobieństwo, że dużo straci a bardzo nikłe prawdopodobieństwo, ze wszystko pójdzie zgodnie z jego myślą co jak pisałem wcześniej i tak nie ma większego znaczenia praktycznego. Wybór jest więc prosty.

  29. Lex Says:

    I jeszcze jedno. Ostatni raz na ten temat.
    Nie rozumiem, dlaczego przyjęcie Karty w całości ma być uzależnione od zadośćuczynienia fobiom dwóch facetów, a polityka średniej wielkości europejskiego kraju ma być uzależniona od ich sposobu postrzegania świata. Tym bardziej, że cała Europa, także katolicka ma na ten temat inne zdanie, niż ci dwaj faceci.

  30. Zofia Says:

    Lex,
    dopóki obaj ci faceci piastują swoje obecne funkcje społeczne, zwłaszcza brat prezesa – to trzeba uwzględniać ich działalność destabilizującą pozycję Polski na arenie europejskiej.
    Im się Karta Praw Podstawowych nie podoba i już.
    Nawet tak na prawdę – nie wiadomo dlaczego, bo to co artykułują na temat karty, nie ma nic wspólnego z wiedzą czy rozumem, co najwyżej z fobiami.
    Jak na razie nikt nie zdołał im wyjaśnić na czym polega dobro ratyfikacji karty, bowiem są doskonale przemakalni na racjonalne argumenty.
    A o tym wie cala UE.

  31. W.Kuczyński Says:

    Lex,
    rzecz w tym, ze ratyfikacja traktatu reformujacego unie wymaga większości konstytucyjnej, której sie nie osiagnie bez PiS. PiS traktat poprze, ale nie jest pewne, czy poparłby traktat z Karta. Na tym polega problem. To jest poker, ktorego nie warto podejmowac, skoro do sprawy karty mozna wrocic pozniej, bez żadnych, ale to żadnych skutków odroczenia.

  32. Andrzej Says:

    Lex,
    Przez analogię. Skoro już do tego doszło, że fobie dwóch facetów decydują o przyjęciu czy raczej nie przyjęciu Karty przez nasz kraj, to należy sie szacunek Tuskowi, że zdecydował, ze pozostaje to tylko polskim problem i nie rozciąga tego problemu (jak to było w zwyczaju poprzedniej ekipy) na całą Europę.
    Gdyby Tusk postąpił zgodnie z życzeniami lewicy byłoby wielce prawdopodobne, że fobie dwóch facetów decydują o przyjęciu czy raczej nie przyjęciu już uzgodnionego Traktatu przez całą Europę. Takie zachowanie byłoby wysoce nieodpowiedzialne.

  33. Torlin Says:

    Lexie!
    Tak jak napisał Pan Waldemar, Tusk jest za kartą, nic nie kłamał (po co używasz wielkich słów?), jest to tylko pragmatyka. Dla mnie też symbole są ważne, ale Tuska rozumiem. I tak jak Ci napisał Andrzej, i tak zasady Karty będą stosowane, a przyjmie się ją najszybciej, jak będzie można.
    Panie Waldemarze!
    Dla mnie Bernard jest jednym wielkim rozczarowaniem. Traktowałem go zawsze na serio, czytałem z uwagą jego komentarze, uważam, że miał w wielu sprawach rację. Ja nie wiem, co się z nim stało. Zszedł do żenującego poziomu Mawara, wszystko mu się kojarzy, żadnej refleksji, jedynie aluzje. Dla mnie osobiście wielkie rozczarowanie.

  34. soulgarden Says:

    Bogaci i możni walczą o KPP jak o Konstytucję. Czemu? Gdyż mimo tego, iż ci konkretni nie szanują praw człowieka wiedzą, że można wywalczyć ich w pewnym sensie połowiczność, a więc możliwość wsparcia się na twardym gruncie jak na dźwigni. Konstytucja jest bowiem dla nich jak oparcie dla dźwigni – CZYMŚ WYSTARCZAJĄCYM – mając możliwość kożystania z dobrych adwokatów, którzy świetnie umieją “żyłować” formalne punkty zaczepienia dla wywalczanych interesów. Zatem taki luksusowy nagonkowicz musi, szczególnie gdy decyduje się na współsprawstwo w nagonce, a czasem może i podżeganiu, pilnować by “odkształcalność zwyczajowa” Konstytucji miała dość stały współczynnik. I nawet jest w stanie zrobić dużo by ułatwiać przez rozmywanie odpowiedzialności takie gesty by ustanawiać zwyczaj jakiejkolwiek odkształcalności zwyczajowej Konstytucji. Gdyby walczyli o dosłowność szacunku do Konstytucji – może brak słabszych ofiar nie tworzyłby z tych ofiar należytej barykady.
    Nic tak nie jednoczy jak wspólny samosąd. O tym wiedzą omotani sobą nawzajem możni. Zresztą bez dwójmyślenia nie byliby w stanie odgrywać nawzajem wobec siebie świętych podkręcając się nawzajem. Do “nanibeństwa” wszelkich uczynków.

  35. Lex Says:

    Najlepiej poruszać sie po przetartych szlakach.
    Rząd PO-PSL zrobił czystkę (bo to była czystka) w ZUS odwołując osoby wyłonione z konkursów, bez żadnej weryfikacji merytorycznej odwoływanych.
    Wbrew solennym zapowiedziom, bez konkursu, wymieniono Prezesa PZU i planuje się dalsze zmiany w Zakładzie.
    Bez konkursu, na prezesa Państwowych Magazynów Zbożowych Elwarr powołano p. Andrzeja Śmietanko – ongiś Ministra Rolnictwa w rządzie W. Pawlaka, który zasłynął nie tyle jako minister, a raczej jako niszczyciel wiejskich płotów kierując samochodem w stanie wskazującym. A i coś na kształt seks-afery za nim się ciągnęło w tamtym czasie. Ze sprawy “płotowej” pan minister wywinął się dzięki burmistrzowi Orzysza. Sprawy męsko – damskiej nie podjęto, a p. Śmietanko wycofano profilaktycznie “na zaplecze”.
    Nihil novi ?

  36. jasnaanielka Says:

    Widzisz Lexie – Śmietanko na wierzch wypływa… Obok Miodowicza, kolejna, dyskusyjna decyzja personalna.
    Torlinie! – 4,01 – to ty teraz do takiego wniosku doszedłeś? Długo cię nie było na blogu. Wyraźna przerwa w życiorysie, ale ‘lepiej późno niż wcale, powiedziała babcia, spóźniając się na pociąg”…
    Pozdrawiam.

  37. soulgarden Says:

    http://rolex.salon24.pl/50442,index.html

  38. Piotruś Says:

    Zauważcie Państwo jak wielkiego wysiłku potrzeba by wielkie sprawy pchać małymi kroczkami do przodu. Piszę to mając na uwadze przeszłość – gdy tak dużo udało się osiągnąć, oraz przyszłość, gdy za kolejnych 10 lat nowe pokolenie radykałów będzie plotło bez zająknięcia “o wyprzedaży” albo “zaniechaniach”.

  39. narciarz2 Says:

    Bardzo Gospodarzowi dziekuje za niezwykle jasny i ciekawy wpis.

  40. narciarz2 Says:

    Zaczalem czytac komentarze, i ze zdumieniem widze, ze Bernard zamienil sie w bernardyna. Takiej ilosci piany jeszcze u niego nie widzialem. Wynika z tego, ze chyba idzie w Polsce ku lepszemu. Oby tak dalej.

  41. Bernard Says:

    Panie Waldemarze,
    myli sie Pan, nie rozpoczynam rozmów z Lubońskimi, a jestem zaczepiany i opluskwiany – proszę sobie zerknąć.
    .
    Co do Karty, to moim zdaniem traktat w referendum przejdzie i to przy wysokiej frekwencji (chociaż tu akurat obniżenie progu frekwencji dla ważności referendum jest do rozważenia, co wymaga jednakowoż zmiany konstytucji).
    .
    Tak czy inaczej uważam, że paniczny lęk przed demokracją jest bezsensowny i bardzo źle świadczy o “demokratach”. Chyba, że jest tam jakieś drugie dno, że w duchu socjalistyczna Karta wcale Tuskowi nie przypadła do smaku, a sprzeciw PiSu z powodów wcale nie socjalnych tylko politycznych (potencjalne roszczenia niemieckie, widmo małżeństw homoseksualnych i in) jest tylko pretekstem, by Karty nie przyjmować.
    .
    Najfajniejsza była wypowiedź tuska w którejś debacie, że dzięki karcie Polakom będzie sie żyło lepiej :) Ja jestem za przyjeciem karty gwarantującej każdemu willę z basenem i po trzy samochody na rodzinęe :).
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  42. narciarz2 Says:

    Przegladam wlasnie list Trzech tenorow. Czegos w nim brakuje. Historia, udziela lekcji, na ktora trzej panowie powinni sie powolac: jedyna metoda destalinizacji bylo usuniecie Stalina oraz pretendenta do zostania drugim Stalinem, czyli Berii. Powinno byc jasne dla kazdego wyksztalciucha, ze jedyna metoda dekaczyzacji Partii jest usuniecie Kaczynskiego, a takze Ziobry. I tyle trzeba by zrobic, aby uratowac PiS. I tego w liscie brakuje.
    -
    Jestem gotow sie zalozyc, ze na zjezdzie PiSu JK osiagnie pelen sukces, wyrzuci krytykow, zewrze szeregi w jedna stalowa piesc, ktorej uzyje do walki z rzadem. A co potem, to zobaczymy.

  43. Bernard Says:

    Boni będzie sekretarzem stanu u Tuska (czyli ministrem, czy tak?)
    .
    Nareszcie, już myślałem, że nie będzie miał szansy na odpracowanie. Bardzo rozsądna decyzja. Każdy powinien dostać drugą, albo i trzecią szansę. Maleszka mógłby zostać rzecznikiem rządu, a Czajkowski kapelanem premiera.
    .
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wi.....35009.html

  44. Torlin Says:

    Droga Nelu!
    A później powiesz, że ja się Ciebie czepiam. Nie dalej jak wczoraj rozmawialiśmy na temat Barbar, jak to jest “długo Cię na blogu nie było” – to ja jestem chiński uczony.

  45. Zofia Says:

    Adwent, Chanuka i Mikołajki
    W mediach na ogół dostrzega się adwent, jako katolicki okres oczekiwania na Boże Narodzenie.Jest to też początek roku kościelnego.
    Tymczasem także w miniona niedzielę rozpoczęli adwent protestanci, z tej samej okazji, ale nieco inaczej niż katolicy. Radośniej, weselej.
    Do katolickiej Polski wiele zwyczajów protestanckich zdołało już dotrzeć – wieńce adwentowe z 4-ma świecami, ozdabianie wieńcami drzwi, spotkania adwentowe, przemianowane na opłatkowe lub opacznie na “wigilijne” czy jarmarki adwentowe, u nas zwane świąteczymi z sączącymi się kolędami.
    Z protestanckich Niemiec i j Finlandii przywędrował Santa Klaus (czyli Mikołaj), zielona choinka z bombkami, ze Skandynawii mamy renifera Rudolfa z czerwonym noskiem.
    Zapominamy też i żydowskim świecie Światła – Chanuka (hanukkah), które rozpoczęło się w tym roku dzisiaj, 5 grudnia, gdzie też są świece, radość i prezenty dla najmłodszych, jak w “nasze’ Mikołajki.
    http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4733629.html
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Chanuka
    Więc – cieszmy się.
    I nie skupiajmy sie wyłącznie wokół swego polsko-katolickiego pępuszka, bo tak na prawdę – jest to czas radości dla wszystkich, chrześcijan i żydów pospołu, a wiele tych miłych tradycji dawno przekroczyło znaczenie włącznie sakralne, przeniknęło do kultury europejskiej dnia codziennego i sprawia radość praktycznie wszystkim.
    Życzę wszystkim dużym i małym, dzisiaj (Chanuka) i jutro(Mikołajki) – wspaniałych prezentów, symboli serdecznej pamięci tych, których kochamy i tych którzy nas kochają.

  46. dark side Says:

    Panowie (Pawel i Bernard) ,Dzentelmeni kochani, co to bylo za starcie w godzinach poludniowych?Trudno bylo dopatrzec sie za waszymi nickami dwojki wyksztalconych, kulturalnych i zrownowazonych mezczyzn w sile wieku :)) Dobrze, ze Gospodarz wprowadzil porzadek :))
    Jesli chodzi o karte, to podobnie jak Lex zaluje, ze jej nie przyjmiemy razem z traktatem, jednak rozumiem polityczny wybor tuska. Chcialabym tylko poznac jego rzeczywisty stosunek do tego dokumentu. Czy jestesmy za i tylko czekamy na wlasciwy moment, czy przeciw i korzystamy z pretekstu.
    Osobiscie nie mam nic przeciwko malzenstwom homoseksualnym (o ile nie domagaja sie adopcji dzieci), jestem zwolenniczka tego by rodzice decydowali o aborcji, podobnie z eutanazja (dzis medycyna potrafi wypatroszyc czlowieka niemal do zera i dalej utrzymywac go przy zyciu, w tych warunkach sama chce decydowac kiedy mnie maja odlaczyc) ,nie mam nic przeciwko zaplodnieniu in vitro, ani maturom z religii, lecz nie zycze sobie by kosciol wtracal sie do polityki.
    Niestety karta zadnej z tych rzeczy nie gwarantuje. Nie wiem skad takie obiekcje w stosunku do niej.
    Poza tym trudno mi zrozumiec frustracje Bernarda na tym tle.
    Bernard czy jestes za wprowadzeniem karty i traktatu, czy za traktatem bez karty wzorem kaczynskich, czy przeciwko karcie i traktatowi? (wariant karta bez traktatu wykluczam).

  47. Torlin Says:

    Dark side!
    Ja nie potrafię zrozumieć oporu wobec nawet podstawowych praw tej mniejszości seksualnej. Docierają do mnie zastrzeżenia w sprawie małżeństw, ale jak słyszę, że jeżeli jeden z partnerów ląduje w szpitalu i drugi go nie może odwiedzić, bo jest “osobą obcą” – to mnie się nóż w kieszeni otwiera. Szpital żąda papierka, a tegoż papierka nie może zainteresowany dostać w żadnym urzędzie, bo każde potwierdzenie urzędowe natychmiast w oczach przeciwników będzie … aktem małżeńskim. To samo ze spadkami, zasiłkami. Można wiele rzeczy rozwiązać bez brania się za rzeczy bardzo poważne i skomplikowane.

  48. Paweł Luboński Says:

    DarkSide:
    .
    “Panowie (Pawel i Bernard) ,Dzentelmeni kochani, co to bylo za starcie w godzinach poludniowych?”
    .
    Jeśli idzie o mnie, to zwyczajnie zachciało mi się trochę Bernarda poszczypać. Bez emocji, na zimno, żeby mieć satysfakcję, patrząc jak się pieni. Pewnie to niepiękne, ale moim zdaniem zasłużył na takie traktowanie. Otóż wczoraj czy przedwczoraj prawie otwartym tekstem zarzucił wicepremierowi Pawlakowi działanie na szkodę Polski dla osobistych korzyści, a przyparty do muru moimi pytaniami, uchylił się od wyjaśnień i pierwszy przeszedł na pole osobistych przytyków. I w ten sposób przebrała się miarka.
    W ostatnich dniach, co może niektórzy zauważyli, próbowałem podejmować z Bernardem poważną dyskusję, ale po ostatnim epizodzie uznałem, że na to nie zasługuje, bo jest zwyczajnym kłamcą i oszczercą, w dodatku niezbyt inteligentnym. Na przyszłość mogę go najwyżej traktować jak SoulGardena, czyli nie dostrzegać. Co jednak nie przychodzi łatwo, bo pojawia się na blogu ze swoimi podłymi kaczystowskimi insynuacjami z regularnością przedwojennych kolei polskich.

  49. Paweł Luboński Says:

    Torlinie,
    W naszym społeczeństwie wciąż bardzo silne są uprzedzenia wobec homoseksualistów i potrafię to zrozumieć. Pamiętam przecież dawne, ale nie tak znowu bardzo dawne czasy, kiedy i dla mnie gej (wtedy się jeszcze nie mówiło – gej) to był taki odrażający, zniewieściały gość w makijażu, przemawiający oślizgłym, “damskim” głosem. Wielu Polaków tak to widzi do dziś, ale to się powoli zmienia.
    Nieszczęście polega na tym, że liczne osoby opiniotwórcze – duchowni, politycy, publicyści – uważają za stosowne tę irracjonalną, ale jak najbardziej realną niechęć racjonalizować, odwołując się czy to do religii, czy do nauki, czy nawet do interesów narodowych. Trudno powiedzić, w jakim stopniu robią to z przekonania, a w jakim z cynizmu, dla zdobycia poklasku.
    Mnie osobiście łatwiej jest wybaczyć kibolowi, który nie lubi pedałów, bo ich nie lubi i koniec, niż ideologowi, który wmawia mi, że ewentualne małżeństwa gejów stanowią śmiertelne zagrożenie dla cywilizacji łacińskiej. Właśnie to drugie zjawisko jest dla mnie obrzydliwe.

  50. Bernard Says:

    Paweł Luboński
    .
    Do wsi przyjechał cyrk, na przedstawieniu był mały Jasio. Klaun na przedstawieniu począł wysmiewać małego Jasia ku uciesze publiki. Jasio się rozpłakał, lecz następnego znowu poszedł na spektakl. Historia się powtórzyła. Jasio opowiedział wszystko ojcu. Ojciec na to, trzeba poprosić o pomoc wuja Ździcha, mistrza ciętej riposty.
    .
    Wuj Ździcho usiadł na widowni obok Jasia. Klaun znowu podszedł do chłopca i zaczął go wysmiewać. Wuj Ździcho zawołał:
    - te klaun,
    - co
    - (OCENZUROWANIE OBYCZAJOWE – GOSPODARZ)

  51. Torlin Says:

    Wiesz co Bernardzie, może Ci i na tym nie zależy, ale straciłeś z tym komentarzem moją sympatię.

  52. Torlin Says:

    No tak Panie Waldemarze, jak Pan ocenzurował wypowiedź Bernarda (zresztą słusznie), to moja odpowiedź jest trochę psu na budę.

  53. Bernard Says:

    dark side,
    powiem szczerze, nie przeczytałem karty więc nie mam sprecyzowanych poglądów co do karty. Z opinii które słyszałem raczej więcej przemawia przeciw niż za, ale doprawdy nie mam wyrobionego zdania. I bardziej chodzi tu o wprowadzanie ustroju socjalistycznego w nieformalny sposób, niż o zagrożenie homoseksualną propagandą czy najazdem Niemców na Ziemie Zachodnie (widzę jak wyludnia się NRD, więc dlaczego nagle miałogy się niemcami zaludniać Lubuskie? – chociaż akurat sprawy własnościowe należy załatwić szybko i skutecznie i układ z Niemcami mógłby to załatwiać, ale od biedy ustawodawstwo krajowe i uregulowanie ksiąg wieczystych też może być w miarę skuteczne).

    Co do traktaku, to generalnie byłem przeciw. Nie wiem na ile ten obecny różni się od tamtego. Ale to nie dlatego, że nie popieram integracji, tylko uważam, że integracja powinna być powolna i skuteczna. Jedno pokolenie to zdecydowanie za krótko. Poza tym uważam, że integracja polityczna nadmiernie sprzyja rozrostowi unijnej biurokracji. Dochodzi do duzych paranoi – wieleset stron dodatkowych dokumentów dla przysłowiowych kształtów bananów. Moim zdaniem otwarcie rynków – wszelkich – pracy, kapitału, towarów itd + ewentualnie wspólna waluta zamaist całej czapy biurokratycznej.
    .
    Ciekawa dyskusja była chyba trzy lata temu między Wildsteinem (przeciw) i Jastruna (za) w TVN24. Zanim zaczęli dyskusję Wildstein zapytał Jastruna- czy przeczytał pan projekt konstytucji? Zmieszany Jastrun na to, że nie. Na co Wildstein, że on przeczytał i dlatego jest przeciw.
    .
    Jewśli jesteś ciekaw co sądzę o integracji europejskiej zajrzyj tu:
    http://bernardo.salon24.pl/18777,index.html
    tam opisałem co o tym sądze. Polecam.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  54. Bernard Says:

    Torlinie
    jakoś będę musiał z tym żyć…
    .
    powiem szczerze, że znow dałem się sprowokować mendom internetowym, które zaczepiają ludzi jako pierwsze. Ale na pewno Luboński zna dowcip o Jasiu :).
    .
    Gospodarzowi się nie dziwię, ma prawo do takiego wycinania na jakie ma ochotę, trochę się tylko dziwię niektórymi uwagami, gdy swobodnie pozwala atakować, a zwraca tylko uwagi na “cięte riposty wuja Ździcha”.
    .
    Tak czy inaczej Lubońskim zajmować się nie będę, a gdy przyjdzie mu ochota na chamstwo, nie sobie pomysli o wujku Ździchu.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  55. jasnaanielka Says:

    Torlin przepraszam – to był skrót myślowy. Nawiązałam do dawno przebrzmiałej uwagi na mój temat. Wtedy rzeczywiście długo nie uczestniczyłeś w dyskusji, trafiłeś na mój dość histeryczny i niegrzeczny wpis i odniosłeś się do tego ostatniego. To już stare dzieje, dziś nawiązałam do tamtej sekwencji, bo mi wtedy było zwyczajnie przykro.
    Ominęły cię przeróżne wpisy Bernarda, które teraz skutkują efektem bumerangu. Mam cichą nadzieję, że “szumowina spłynie, a rosół rosołem” jak to śpiewała niezapomniana Mira Zimińska.
    Pozdrawiam cię, myślę, że wszystko jasne.

  56. Bernard Says:

    A generalnie to przepraszam Pana, Panie Waldemarze za robienie wsi, może się zagalopowałem, ale na swe usprawiedliwienie mam tylko to, żem chłopak ze wsi, więc gdzie mi tam na salony…
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  57. Bernard Says:

    dark side
    “ciekawa”, nie “ciekaw”
    sorki jakoś nick kojarzył mi sie mesko i przeoczyłem końcówki wewnątrz tekstu :)
    .
    b.

  58. Stan Says:

    KUCHNIA POLSKA

    Wydaje mi się, że w dyskusji o Karcie kluczową sprawą jest pomijane
    wstydliwie stanowisko biskupów katolickich. Logicznie biorąc najprościej by było przeprowadzic referendum, które by ostatecznie zmarginalizowało partię JK (bo on jest w niej wszystkim). Jednak kampania referendalna może posłużyć do próby umocnienia wpływów w, i tak prawie, wyznaniowym państwie. Ironią losu jest, że to właśnie JK ograniczył rozrastające się wpływy hierarchów (ma u mnie plus dodatni). Monolit został naruszony i, można oczekiwać, że później będzie już tylko lepiej (jak na Europę przystało). W najbliższym czasie zobaczymy czy biskupi przełkną likwidację matury z religii oraz zalicznie do średniej na maturze stopnia z religii, a także in vitro.
    Co ma zrobic koncyjacyjny premier, gdy szykuje mu się kolejna “okazja” (tym razem referendalna) podzielenia społeczeństwa, i to, głębokiego?
    Magdalena Środa zaskoczyła mnie, twierdząc, w wywiadzie dla Przeglądu, że to politycy wciągają hierarchów do aktywnego udziału w życiu politycznym, licząc na poparcie kościoła. Według Środy biskupi zdają sobie sprawę, że jest to szkodliwe dla kościoła w Polsce.
    Z tą szkodliwością się zgadzam, ale cały czas sądziłem (poza nielicznymi wyjątkami), że jest odwrotnie.

    P.S.

    Z przyjemnnym zdumieniem przeczytałem wpis Bernarda w Salonie 24 na temat integracji Unii. Nie ze wszystkim się zgadzam, bo jest tam rochę sprzeczności, ale nie dostrzeglem w tym wpisie żadnego terrou intelektualnego. Widać, że można i tak.

  59. Bernard Says:

    Stan,
    zerknij na datę :)
    .
    Dla zagorzałych antykaczystów polecam wpis
    http://bernardo.salon24.pl/30388,index.html
    chyba nie utracił wiele z aktualności :)
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  60. Stan Says:

    Panie Waldemarze,

    warto by serio potraktować Pana sugestię żeby odnotowywać perełki językowe, które się pojawiają w czasie rodzinnej wojny domowej toczonej na tym blogu.
    Soulgarden, a w jeszcze większym stopniu Narciarz, ze swoim słownikiem, toż to wspaniałe lustro aktywności politycznej najprzyjemniejszego okresu w naszych dziejach.
    Jestem w stanie wyobrazic sobie jak niektórzy bojownicy blogowi będą robili doktoraty i habilitacje, gdy czas ich aktywności politycznej mnie, a pomysły i idee o które tak ostro walczą trafią do archiwum.
    Warto zadbać o to żeby nasi mistrzowie klwiatury mieli wszystko uporzadkowane niż w przyszłości rozposzone w różnych miejscach.

  61. Mawar Says:

    Lex
    (z poprzedniego wpisu)
    “Nikt nigdy – podwójne przeczenie daje mocne twierdzenie.”
    .
    “Ale po angielsku, nie po polsku”.
    -
    Także po łacienie – nec non. Wszystko to są języki indoeuropejskie, jak polski.

  62. narciarz2 Says:

    odnotowywać perełki językowe
    Oto pierwsza perelka jaka dzis zauwazylem. Wyszla z kancelarii Glowy Panstwa.
    “Nie można powiedzieć, że podczas rozmowy nie było żadnych różnic, ale nad nimi również rozmawiano.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wi.....35398.html

  63. narciarz2 Says:

    Bernard napisal:
    “Ale to nie dlatego, że nie popieram integracji, tylko uważam, że integracja powinna być powolna i skuteczna. Jedno pokolenie to zdecydowanie za krótko.”
    Po raz pierwszy od dawna zgadzam sie z Bernardem. Ja tez uwazam, ze integracja Polakow z Niemcami, albo Krzyzakow z Czechami, to jest przedsiewziecie delikatne. Trzeba to robic powoli.
    -
    Nie bardzo wiem, czy moge sie zgodzic z dalszym ciagiem wypowiedzi Bernarda, bo ponizszy cytat nie wyjasnia, czy Bernard jest za czy przeciw. Ale jesli zdanie ma znaczyc, ze najpierw trzeba sie integrowac naprawde, a potem na papierze, to w zasadzie sie zgadzam. Z taka drobna poprawka, ze integracja w rzeczywistosci nie moze sie odbyc bez integracji przepisow.
    “Moim zdaniem otwarcie rynków – wszelkich – pracy, kapitału, towarów itd + ewentualnie wspólna waluta zamaist całej czapy biurokratycznej.”

  64. Mawar Says:

    Solulgarden
    “W.Kuczyński, uczestnicy blogu, przyjmijmy, że Kaczystan nie był mutacją Ubekistanu, ale konkurencyjną jakością. Jaki “-stan” mamy obecnie”?
    -
    Ubekistan – Kaczystan – Kuczystan. :)

  65. Mawar Says:

    P. Luboński
    “Według kodeksu Boziewicza niezdolni do czynności honorowych byli (cytuję z pamięci) dziennikarze i redaktorzy pism paszkwilanckich. [...]
    Myślę, że w zmienionych warunkach należałoby pod tę kategorię podciągnąć osoby notorycznie publikujące oszczerstwa w internecie. Mam tu paru kandydatów”.
    -
    Podpierając się Wł. Boziewiczem nie napisałeś, zapewne przez nieuwagę, że z grona ludzi honoru wykluczył on także homoseksualistów. Całkiem to niepostępowe, nielewicowe i nienowoczesne, prawda? Może nawet żenujące, czyz nie? Aż strach pomyśleć, że i Kiszczaka Boziewicz nie zaliczyłby do ludzi honoru, zwłaszcza że zmarł w 1946 r. więc otarł się o komunizm. Natomiast ty, niezrażony, masz “paru kandydatów” na tym blogu, których z lubońską lubością będziesz chłostał Boziewiczem.

  66. soulgarden Says:

    Mawar, postaraj się zamiast spłycać podjąć wyzwanie i odnaleźć najważniejszy wyjściowy pierwiastek nadający kolor i charakter obecnej RP. Może jest za wcześnie, ale może nic się nie zmieni.
    Narciarz, uprawiasz slalom? Możesz przytoczyć gdzie to ja rzekomo miałem pisać, że mam depresję.

  67. Mawar Says:

    Zofia
    “Z protestanckich Niemiec i z Finlandii przywędrował Santa Klaus (czyli Mikołaj) …”.
    -
    No tak, przywędrował, ale w rzeczywistości nie Santa Klaus tylko – jeśli z Finlandii – to jednak Santa Claus (Joulupukki Christmas, przy okazji). Santa Claus’a spotkamy i w USA, ale w Niemczech nie bedzie to Santa Klaus tylko oczywiście Heilige Nicolaus. Masz blisko do NRD, mogłaś sprawdzić. :) Dbajmy o jasność wywodu i precyzję wypowiedzi, może czytają nas dzieci. Czy katolicka Bawaria jest częścią Niemiec i wchodzi w skład “niemiecko-prostestanckiego pępuszka”, oceń sama? Czy kraj w którym żyje 33 proc. katolików, jak w Niemczech, można nazwac protestanckim, czy raczej należy chrześcijańskim?
    -
    “I nie skupiajmy sie wyłącznie wokół swego polsko-katolickiego pępuszka, bo tak na prawdę – jest to czas radości dla wszystkich, chrześcijan i żydów pospołu.”
    -
    Nie zapominajmy o muzułmanach, buddystach, politeistach, animistach, agnostykach, ateistach (tu pozdrawiam Torlina). Mimo że idea Bożego Narodzenia pochodzi z wczesnochrzescijańskiego Egiptu to jego korzenie siegają oczywiście czasów przedchrzescijańskich, politeistycznych.

  68. Mawar Says:

    Torlin
    “Jak słyszę, że jeżeli jeden z partnerów ląduje w szpitalu i drugi go nie może odwiedzić, bo jest “osobą obcą” – to mnie się nóż w kieszeni otwiera … “.
    -
    Wróć komuno. Za komuny było tak, ze do szitala wpuszczano gosci tylko w czwartki i niedziele. Jeśli chciałeś w piątek to należało podstepem (np. “ja do prof. Kutz-Kuczyńskiego z chirurgii”) lub za opłatą – dla ciecia w bramie. Teraz możesz kiedy zechcesz i nikt nie legitymuje w bramie szpitala.
    -
    “Szpital żąda papierka, a tegoż papierka nie może zainteresowany dostać w żadnym urzędzie, bo każde potwierdzenie urzędowe natychmiast w oczach przeciwników będzie … aktem małżeńskim. To samo ze spadkami, zasiłkami”.
    -
    Torlin, ja jestem żonaty i dzieciaty, jak ty – nie wiem, ale to bez znaczenia, w świetle prawa jestesmy dla siebie osobami obcymi. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie abyś jeszcze dziś przepisał mi cały swój majątek. Zobaczysz, urząd skarbowy spokojnie to uzna, skonsumuje tylko należny podatek. Notariusz też swoje dostanie, wszyscy będziemy zadowoleni, ja najbardziej. Torlin, nie zwlekaj.

  69. Mawar Says:

    narciarz2
    Do analizy poprawności obu zdań użyłem apolitycznego i beznamiętnego procsora tekstu. Oto co mi wyszło?
    -
    Narciarz2: “Oto pierwsza perelka jaka dzis zauwazylem. Wyszla z kancelarii Glowy Panstwa”.
    -
    8 błędów.

    Michal Kamiński: “Nie można powiedzieć, że podczas rozmowy nie było żadnych różnic, ale nad nimi również rozmawiano”.
    -
    2 błędy
    -
    Czy u was przypadkiem nie biją Murzynów? Nie dość, że biją to jeszcze błędy robią.

  70. Paweł Luboński Says:

    Mawar:
    .
    “Podpierając się Wł. Boziewiczem nie napisałeś, zapewne przez nieuwagę, że z grona ludzi honoru wykluczył on także homoseksualistów. Całkiem to niepostępowe, nielewicowe i nienowoczesne, prawda? Może nawet żenujące, czyz nie? Aż strach pomyśleć, że i Kiszczaka Boziewicz nie zaliczyłby do ludzi honoru, zwłaszcza że zmarł w 1946 r. więc otarł się o komunizm. Natomiast ty, niezrażony, masz “paru kandydatów” na tym blogu, których z lubońską lubością będziesz chłostał Boziewiczem.”
    .
    Zalecam więcej dystansu i poczucia humoru. Zapewniam cię, że nie mam nabożnego stosunku do Boziewicza. Jego dzieło już przed wojną było anachronizmem. Żeby “paru kandydatów” chłostać, nie potrzeba Boziewicza, wystarczy zwykłe poczucie przyzwoitości.
    I proszę, dyskutuj ze mną, a nie ze swoimi stereotypami. Nie każdy, kto się z tobą nie zgadza, jest automatycznie postępowym lewicowcem i uważa Kiszczaka za człowieka honoru.
    .
    Co do homoseksualistów: Torlin rzeczywiście strzelił byka co do odwiedzin w szpitalu, ale faktem jest, że lekarz nie ma dziś prawa udzielić takiemu gejowi konkubentowi informacji o stanie zdrowia chorego.
    Majątek też każdy może zapisać każdemu, ale jeśli umrze bez sporządzenia testamentu, to jego partner nie ma szans na spadek, choćby przeżyli w zgodnym stadle pięćdziesiąt lat. Wolno ci uważać, że tak jest w porządku, ale nie mów, że nie ma problemu.
    .
    A co do Narciarza: w jego zdaniu jest jeden prawdziwy błąd – interpunkcyjny. Reszta to skutek braku polskich znaków, częstego u ludzi piszących z zagranicy. Musisz sobie z tego zdawać sprawę. Ale że nie gardzisz w dyskusji takimi niskimi chwytami to nic nowego.

  71. Torlin Says:

    Nelu!
    Nie ma sprawy. Pozdrowienia :)
    Mawarze!
    Po raz pierwszy od bardzo dawna muszę się z Tobą zgodzić. Ja wprawdzie miałem na myśli sytuację nie normalnego leżenia w łóżku szpitalnym, tylko sytuacji awaryjnych, gdy na sali operacyjnej ratowane jest ludzkie życie, próba pojechania karetką z umierającym – ale popytałem tu i ówdzie i okazało się, że miałeś rację, współcześni ludzie medycyny są postępowi i to rozumieją. Masz rację także i z Boziewiczem, celna uwaga. Co do spadku, niestety, nie obłowiłbyś się – ale patrz uwaga Pawła.
    A co do Świętego Mikołaja muszę powiedzieć, że mnie on się kojarzy z Mirą, a nie z Finlandią. Ja wiem, że Kościół wycofał tego świętego, zlikwidował także zdaje się Jerzego, ale co z tego – smoki pozostały. Tu w tym miejscu powinienem pozdrowić Mawara (i to czynię) (bo jest akurat o religii).

  72. Zofia Says:

    Mawar,
    skoro czepiasz sie dupereli, to zechciej uprzejmie zauważyć, że czas płynie i nie ma już NRD , lecz są Niemcy czyli RFN.
    Choinka jest rodem od Lutra, bo to on wprowadził choinkę w XVI wieku jako element ozdobny w czasie świąt Bożego Narodzenia. i katolicka Bawaria nie ma z tym nic wspólnego. Obyczaj pochodzi z Alzacji.
    Do Polski choinka bożonorodzeniowa przywędrowała gdzieś w XVIII.
    a o Santa Klausie – to szerzej tutaj:
    http://www.santaclaus.de/main.php?I_ID=1&lang=de
    a tu żebyś nie miał wątpliwości iż św. Mikołaj bywa Santa Klausem:
    http://www.google.pl/search?cl.....j+w+Google
    Mawar,
    na drugi raz sprawdź wszystko dokładniej a potem zabieraj sie za te Twoje upierdliwe szczypanki.

  73. Zofia Says:

    Mawar,
    ponadto czytasz niechlujnie, albo manipulujesz tekstami, co jest mentalnym obrzydlistwem:
    Napisałam:
    I nie skupiajmy sie wyłącznie wokół swego polsko-katolickiego pępuszka, bo tak na prawdę – jest to czas radości dla wszystkich, chrześcijan i żydów pospołu, a wiele tych miłych trady dawno przekroczyło znaczenie włącznie sakralne, przeniknęło do kultury europejskiej dnia codziennego i sprawia radość praktycznie wszystkim.
    ***
    Wszystkim czyli także agnostykom, ateistom i innowiercom.
    O kulturze amerykańskiej nie pisałam, bowiem obyczaje bożonarodzeniowe na tamtym kontynencie pochodzą z Europy, przybyły z ludźmi, którzy się tam osiadali.

  74. Lex Says:

    Dla porządku;
    nie przypominam sobie abym kiedykolwiek kwestionował zasadę “nec non” czy “duplex negatio affirmat”. A tym bardziej odnosił ją do j. angielskiego, bo moja znajomość angielszczyzny jest taka więcej … intuicyjna.
    Panie M. Myli mnie Pan z kimś innym. Nie pierwszy raz zresztą. A może maniera przypisywania innym słów i poglądów przez nich nie wypowiedzianych jest immanentną cechą pańskiej osobowości ?
    *
    Rusza sprawa sejmowych komisji śledczych w sprawie CBA i B. Blidy. Wygląda na to, że posądzenia, jakie kierowałem pod adresem PO i Tuska, że chcą te sprawy “pozamiatać” były krzywdzące, więc je odwołuję.
    W związku z komisją ds. CBA wątpliwości pewne nasuwa mi kandydatura szefa tej komisji. Ma nim podobno zostać poseł Karpiniuk z PO, który w mojej pamięci utrwalił się jako jeden z współautorów osławionej ustawy lustracyjnej i zarazem autor najbardziej kontrowersyjnych zapisów w tej ustawie.
    Choć pan Karpiniuk jest prawnikiem, to jego lustracyjne dokonania każą mi wątpić czy będzie “właściwą osobą na właściwym miejscu”.
    Przeczytałem również fragmenty uzasadnienia jakie LiD zamieścił do swojego wniosku o powołanie komisji w sprawie B. Blidy.
    Włos się jeży. Toż to jest sposób na “uwalenie” nawet najbardziej celowej i pożądanej inicjatywy. Sądząc po uzasadnieniu ( a przynajmniej tych fragmentach, które czytałem ) to nie wniosek, to wyrok wydany a priori.
    Panowie z LiD po co wam komisja. Wy sprawców już ustaliliście.
    Komisja w sprawie B. Blidy – uważam – jest potrzebna.
    Ale nie tędy droga, panowie i nie w taki sposób.

  75. Paweł Luboński Says:

    Lex:
    .
    Spokojnie, Mawar pomylił cię ze mną, myślę że całkiem niechcący. Inna rzecz, że jedynym celem tej jego językoznawczej uwagi było wykręcenie kota ogonem, ponieważ akurat w języku polskim, choć też indoeuropejskim, podwójne przeczenie nie jest potwierdzeniem. Typowe dla Mawara, podobnie jak łapanie za słowa lub przecinki, byle nie zmierzyć się z merytoryczną treścią wypowiedzi rozmówcy.
    .
    Gdzie przeczytałeś ten wniosek LiDu? Chętnie bym się zapoznał.
    Moim zdaniem sprawa Blidy jest niepotrzebnie pompowana, dlatego tylko, że skończyła się tragicznie, a to działa na emocje.
    Rozdzielmy dwie sprawy. Sama śmierć Blidy to moim zdaniem “wypadek przy pracy”, który może się zdarzyć w najbardziej praworządnym państwie. Istotne pytanie brzmi: czy były poważne przesłanki prawne do tej akcji, czy też było to politycznie motywowane polowanie na działaczkę opozycji, I to rzeczywiście warto by wyjaśnić.

  76. Zofia Says:

    Drogie Panie, Mili Panowie
    z okazji jakże miłego święta – gestów przyjaźni i pamięci, od tych których mamy w sercu i tych zupełnie niespodziewanych
    Wszystkim – płomienny uśmiech, nie zapominajcie o swoich bliskich, przyjaciołach i miłych znajomych
    Wasz(a)
    http://www.palba.cz/forumfoto/.....ta_002.jpg

  77. soulgarden Says:

    Lex, USTALILIŚCIE – brawo.

  78. Zofia Says:

    Mikołajkowy zestaw dla naszych Panów:
    http://maidireblog.blog.kataweb.it/files/photos/uncategorized/santa.jpg
    http://i.wp.pl/a/f/pjpeg/11206/mikolaj.jpg
    oraz z przestrogą:
    http://es.geocities.com/borrachos_sin_fronteras_2002/Noche_de_paz.jpg
    A to specjalny dla – katolików:
    http://www.20minutos.es/data/img/2005/12/21/305351.jpg
    trzeba przyznać, ze uroczy…
    Dla fanów motocykli i innych jednosladów:
    http://static.blogo.it/motoblog/santaklaus.jpg
    http://saigon.blox.pl/resource/Santa_Claus_VN.jpg
    Specjalny dla kota Alika, sznaucerki Saby, kota Rudolfa, owczarków ex-prezydenckich i innych prominentnych futrzaków:
    http://pet.imageg.net/graphics/product_images/pPETS-3927005t400.jpg
    A to specjalna wersja dla demonicznych pan:
    http://www.fantom-xp.com/wallpapers/12/Santa_Claus.jpg
    Dla tych, którzy wątpią iż Mikołaj to 100% mężczyzna:
    http://195.20.15.206/0/00/56/6.....a-noel.jpg

  79. Zofia Says:

    1:O dla Rosji
    http://biznes.onet.pl/0,165378.....mosci.html
    Unijne badania potwierdziły iż usiłowaliśmy do Rosji wysyłać towary niezgodne z normami, z niedozwolonymi domieszkami itp. w paszach.
    czyli – Rosja miała racje wstrzymując dostawy pasz.
    Zamiast iść w zaparte i robić skandal międzynarodowy, nasze służby weterynaryjne powinny zająć sie tymi fałszerstwami tutaj w Polsce, a nie upolityczniać zwykłe kanty naszych producentów.
    Moze byśmy tak skończyli traktować Rosjan jako ograniczonych głupków, którzy na kantach się nie poznają.

  80. soulgarden Says:

    Na tym ze Szwecji szczególnie ładne nogi ma ta środkowa.

  81. Torlin Says:

    Zosiu!
    Tylko taki drobiazg, cała afera nie dotyczy mączki rybnej. Nikt z Rosjan nie robi ograniczonych głupków, tylko oni zachowują się po prostu jak państwo półdemokratyczne. W normalnym cywilizowanym kraju w przypadku stwierdzenia nieprawidłowości w dostawie od jakiegoś partnera można nawet dać sprawę do prokuratora, wstrzymać dostawy od tego dostawcy, zażądać odszkodowania, a nie zabraniać odgórnie całego importu z danego państwa. Chińczycy nawalili z wieloma zabawkami, czy USA ukarało Chiny zakazem importu wszystkich zabawek? Rosja nawet jak podpisze Traktat z WHO, to stawiam dolary przeciw orzechom, że i tak nie zdemokratyzuje procedur. Tam rządzi w dalszym ciągu car wydający rozporządzenia, tak kak jemu udobnie. Ty jesteś tak obiektywna wobec Rosji, jak Mawar wobec PO.

  82. Torlin Says:

    Głupotę napisałem, powinno być “jak Mawar wobec PiS”.
    I widać wyraźnie, że nie jestem “demoniczną Panią”, bo mi – kurka wodna – ten link nie wchodzi.
    Zosiu! Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie

  83. Lex Says:

    Pawle,
    o to właśnie chodzi: “Istotne pytanie brzmi: czy były poważne przesłanki prawne do tej akcji, czy też było to politycznie motywowane polowanie na działaczkę opozycji, I to rzeczywiście warto by wyjaśnić.”
    To właśnie powinna ustalić sejmowa komisja.
    Cytaty z uzasadnienia wniosku LiD przeczytałem we wczorajszej
    (5.12.br) Gazecie Wyborczej w publikacji: Lewica oskarża w sprawie Blidy. Może ta publikacja jest gdzieś w e-wydaniu.
    *
    Tymczasem PiS daje żenujący popis w dyskusji na temat powołania tej komisji.
    PiS robi wszystko , aby sprawę rozmydlić. PiS chce aby komisja wyręczyła prokuraturę w prowadzeniu śledztwa dot. afery węglowej, które ma wszelkie dane być prowadzone aż do upływu terminu przedawnienia. (Nie chodzi aby złapać króliczka, ale gonić go ).
    PiS chce, za pośrednictwem komisji, pośmiertnego ukarania B. Blidy. PiS chce wykazać za wszelką cenę, ze B. Blida była “conciliere” B. Kmiecik- cappo di tutti capi – w mafii węglowej. Widziałem na własne oczy i słyszałem na własne uszy jak B. Kmiecik ze łzami w oczach przed kamerami telewizyjnymi zaprzeczała wszystkim zarzutom, jakie na podstawie (podobno) jej zeznań formułowano wobec B. Blidy.
    W stanowisku PiS jest całkiem wyraźna metoda. I wyraźnie widać czemu ta metoda ma służyć.

  84. Zofia Says:

    Torlin,
    ale to nie Rosja ale Polska umiędzynarodowiła cała sprawę z zakazem importu z Polski mięsa, pasz i produktów zbożowych.
    O ile pamiętam Polska niezmiennie twierdziła, że w tej sprawie jest niewinna jak aniołek a Ruski się czepiają politycznie.
    Jak Rosjanie udowadniali, ze z ta niewinnością to tak nie za bardzo – to polski rząd serwował drakę w UE i koło się zamykało a konflikt rozrastał.
    Powiedz mi dlaczego to Rosjanie maja być stawiani pod ścianę, skoro w dostawach do Rosji nawalili Polacy?
    W tym wypadku, na serio, zawinili polscy producenci, potem rząd rozognił konflikt, a Rosjanie wykorzystali polskie błędy by położyć szlaban na długo pod byle pozorem. W ramach retorsji za antyrosyjską politykę w UE.
    Gdybyśmy nie dawali powodów, draki by nie było. Rosjanie nie mieliby argumentów na swoje działania wobec polskiej żywności i pasz.
    Trzeba po prostu prawdzie spojrzeć w oczy i usunąć to co skandaliczne, a tym samym pozbawić Rosjan argumentów do grania przeciwko naszemu krajowi.
    Ja oceniam sytuację realnie, bez sentymentów.
    Za pozdrowienia dziękuje,
    link dla demonicznych pań (z Mikołajkiem) – u mnie się otwiera.

  85. Lex Says:

    PS.
    B. Wice-minister Sprawiedliwości p. Kempa w argumentowaniu stanowiska PiS dot komisji dot. B. Blidy była żałosna (eufemizm).

  86. soulgarden Says:

    Torlin, nie obraź się, ale kojarzysz mi się z tym mordercą pedziem-fredziem z Katowic, który prawdopodobnie pisze tu jeszcze teraz spod innego nicku. :)
    Zaprawdę ciekawe, że Kuczynow tuż po deklaracji o przekwalifikowaniu blogu w hyde-park doznaje potrzeby ocenzurowania. Takie niezdecydowanie jest charakterystyczne dla osobowości schizoidalnych i osób chcących mieć wszystko. Nawet nie mogłem przeczytać coż to Bernard brzydkiego i pewnie niecenzuralnego napisał.

  87. soulgarden Says:

    Właśnie po kilku dniach pierwszy raz “wykopnięto” mi załadowanie strony. To taki najdrobniejszy możliwy gest z repertuaru blokowniczego.

  88. Torlin Says:

    Zosiu!
    Znowu zaczynasz. Znowu zaczyna być dyskusja bez sensu. Ty masz zdolności do odpowiadania obok problemu i nie nawiązywania do konkretnego problemu.
    Już po raz ostatni, bo to nie ma sensu. Afera się zaczęła od złego mięsa, które – okazało się – było złe, ale w ogóle nie przeszło przez Polskę. Winien był eksporter i jego trzeba było ukarać, a nie cały kraj. Polska upubliczniła i umiędzynarodowiła problem, gdyż Rosja postąpiła wbrew zasadom handlowym – nie istnieje w handlu odpowiedzialność zbiorowa. Dałem przykład Chin i zabawek, który oczywiście pominęłaś milczeniem. Jeszcze raz podkreślam, nawet jak coś jest złego, to karze się producenta, a nie cały kraj.
    A Rosja postępuje zgodnie z ukazami carskimi: wino z Gruzji, ropociąg do Możejek już jest nienaprawialny, cieśnina Pilawska jest nieosiągalna dla Polaków. Ale co by zrobiła Rosja, gdyby tak Turcja z Morzem Marmara postąpiła tak samo? Jaki byłby wrzask. Rosja po prostu nie respektuje umów międzynarodowych, tzn. respektuje te, które jej wygodnie

  89. Zofia Says:

    Torlin,
    masz racje, że karze się producenta a nie cały kraj, ale…
    Są granice, są służby sanitarne i sanitarne certyfikaty. A to już sprawa państwa.
    Oczywiście, że Rosja respektuje, to co jej jest wygodne. Taka jej natura i wszyscy o tym doskonale wiemy. Rosja nie jest w WHO i ma gdzieś (jak na razie) owe WHO-owskie zasady handlu. Ale tam nie jest, m.in. dzięki uporowi ….Polski.
    Znając taki, a nie inny stan rzeczy – głupotą naszego kraju jest dostarczać Rosji argumentów do łapy.
    A dostarczyliśmy. I to w nadmiarze.
    A ja pytam – po co?
    Handel – to swego rodzaju układ dwóch stron i obie strony robią sobie rachunek – co im się opłaca.
    Rosji opłacało się z różnych względów, wykorzystać wszelkie polskie potknięcia by położyć szlaban na handel z Polską. Mięsa mają własne i z innych krajów, pasze także.
    Handel z Polską tymi towarami nie jest dla Rosji aż tak atrakcyjny, jest atrakcyjny dla polskich producentów.
    Za to nie podobała się Rosji wybitnie antyrosyjska retoryka w polityce, sprawa tarczy antyrakietowej i podobne historie made in Poland.
    Polska winna zrobić sobie także rachunek – co jej się opłaca – dobra wymiana handlowa z Rosją czy zimna wojna polityczna.
    Nie mnie rozstrzygać ten dylemat, ale wydaje mi się, że lepsza jest dobra wymiana handlowa niż wojenki polityczne.
    Niemcy stosują z Rosja tzw, realpolitik i nieźle na tym wychodzą. W każdym razie mają z Rosją bardzo wysoki wskaźnik wymiany handlowej, dzięki czemu rozwija się niemiecka gospodarka, ludzie maja prace, itp.
    ***
    UE Chinom mało podskoczy, bo tam lokuje swoje firmy i kapitały, poza tym nie jest w stanie sprzedawać analogicznych własnych produktów tak tanio we własnym kraju.
    I jeszcze jedno – produkt chiński najczęściej który trafia do Europy, pochodzi z chińskiej fabryki, której inwestorem strategicznym jest kapitał zachodni, firma albo koncernu z UE albo jakieś firmy joint venture.

  90. Bernard Says:

    “Mąż Blidy: wyjaśnić całą aferę węglową”
    .
    Tak oto SLD (a pewnie i nie tylko) może się obudzić z ręką w nocniku. Caała nadzieja, że zawężą działania, lub nie pozwolą na przesłuchanie co niektórych swiadków.

    pozdrawiam
    Bernard

  91. Zofia Says:

    Torlinie,
    to dla Ciebie extra:
    http://4risk.net/kartki/images.....olajki.jpg

  92. Zofia Says:

    Specjalny dla prezesa Jarosława Kaczyńskiego
    http://republika.pl/blog_dv_30.....ikolaj.jpg

  93. Bernard Says:

    Bosko w każdej gminie!
    .
    Tfu, boisko w każdej gminie!
    Czy wszystkie dzieci są chłopcami? Czy dziewczynki będą kopały futbolówkę?
    .
    I pomysleć, że będę kiedyś linkował Kazimierę Szczukę:
    http://stopfanatykom.blox.pl/2.....Tuska.html
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  94. petrel Says:

    Co się z Wami dzieje? Bernardzie, Pawle Luboński, niektórzy inni. Przecież to język żywcem przeniesiony z Interii albo z Onetu. Spuśćcie parę, bo ciśnienie Was rozniesie.

  95. Lex Says:

    Bernardzie,
    Mąż B. Blidy ma pełne prawo żądać wyjaśnienia tzw. afery węglowej, gdyż osoba jego żony w tym śledztwie się przewijała. Nie wiem czy na zasadzie faktycznego udziału, czy pomówienia zastraszonej i wsadzonej do kozy kobiety (p.Kmiecik). Tym się zajmuje prokuratura i można jej życzyć aby szybko sprawę zakończyła, choć na to się nie zanosi.
    Natomiast ustaleniem czy w sprawie zatrzymania B. Blidy mieliśmy do czynienia z prowokacją polityczną prokuratura się nie zajmuje.
    Tym się powinna zająć sejmowa komisja śledcza.
    I o to chodzi. Pierwsze nie koliduje z drugim. Przeciwnie: wyjaśnienie drugiej sprawy może rzucić dodatkowe światło na ustalenia w pierwszej.

  96. soulgarden Says:

    http://gardensoulofsoulgarden......index.html

  97. Torlin Says:

    No i co Zosiu! Wyszło znów na moje. Rosja wstrzymała import kurczaków, gęsi, kaczek i indyków z całej Polski, a nie tylko z tych 5 powiatów. Naprawdę, jak można bronić takiego państwa, to się w głowie nie mieści.

  98. Zofia Says:

    Torlinie,
    nie tylko Rosja, wcześniej Ukraina i Białoruś.
    Zainfekowane były u nas nie tylko indyki z ferm ale też inny drób w małych gospodarstwach.
    Komisja Europejska także nalożyla embargo na polski drób z określonych obszarów.
    Rosja zareagowała ostatnia.
    Tak więc nie bardzo wyszło na twoje, Rosja zareagowała tak samo jak inni.
    Z całej Polski a nie z 5-ciu powiatow?
    No cóż, nie mają zaufania do naszych służb sanitarno-weterynaryjnych.
    Wyobraź sobie, ja także nie mam, sądząc po tym jakie towary spożywcze dopuszczane są niekiedy do obrotu na naszym rynku wewnętrznym. I to nasze, polskie na polski rynek.
    ***
    Torlinie,
    po prostu przyjmij do wiadomości, ze nie należę do osób, które potępiają Rosję w czambuł.
    Sami, jako państwo mamy dość dużo za uszami, by stawiać się na pozycji sędziów.
    W każdym razie wole być życzliwym obserwatorem a nie wyszukiwać w Rosji samych negatywów. Których rzecz jasna nie brak, jak i w naszym kraju.

  99. Mawar Says:

    Paweł Luboński
    -
    “Zalecam więcej dystansu i poczucia humoru. Zapewniam cię, że nie mam nabożnego stosunku do Boziewicza. (…) Żeby “paru kandydatów” chłostać, nie potrzeba Boziewicza, wystarczy zwykłe poczucie przyzwoitości. I proszę, dyskutuj ze mną, a nie ze swoimi stereotypami”.
    -
    Rozumiem, “dyskutuj ze mną”, a w razie czego odpowiesz, że wprawdzie coś tam napisałeś, co wygląda nieszczególnie, ale “nie miałeś nabożnego stosunku”, za to “miałeś dystans” (czym to objawia się w tekście, dodatkową interlinią?), a tak w ogóle to walczysz emanacją swojej przyzwoitości. Ponieważ ukrywasz się pod nickiem jest to argument nie poddający się dalszej dyskusyjnej obróbce. Nazwałeś się przyzwitym i musimy w to uwierzyć, jak przez lata wierzyliśmy Unii Wolności. :)

    -
    “A co do Narciarza: w jego zdaniu jest jeden prawdziwy błąd – interpunkcyjny. Reszta to skutek braku polskich znaków, częstego u ludzi piszących z zagranicy. Musisz sobie z tego zdawać sprawę. Ale że nie gardzisz w dyskusji takimi niskimi chwytami to nic nowego”.
    -
    W zdaniu naciarza (“Oto pierwsza perelka jaka dzis zauwazylem. Wyszla z kancelarii Glowy Panstwa”) nie ma żadnego blędu interpunkcyjnego. Narciarz miał prawo sześć pierwszych wyrazów oddzilić od pięciu pozostałych przecinkiem lub kropką – to kwestia indywidualnej stylistyki. Zapewniam cie, pod tym względem jest ok. Natomiast pisanie w XXI wieku bez polskich znaków diakrytycznych uważam za niechlujstwo i brak dobrych obyczajów, zwłaszcza u osób zawodowo obytych z komputerami. Co do “niskich chwytów”- nie przemyślałeś tego. Zwróć uwagę, że narciarz poddał ocenie wypowiedź ustną ministra Michała Kamińskiego. Ja poddałem ocenie krótką wypowiedź pisemną narciarza. Myślę, że widzisz różnice i już wiesz kto zastosował niski chwyt.

  100. Mawar Says:

    W sporze o Rosję miedzy Torlinem i Zofią całkowitą rację ma Torlin. Jest tak oczywiste, że nie wymaga dodatkowej argumentacji.

  101. jasnaanielka Says:

    Zgadzam się z Mawarem, odnośnie stosowania polskich znaków diakrytycznych przez dyskutantów z zagranicy. Sama koresponduję z przyjaciółmi w USA, Szwecji i Izraela. I oni mają możliwość stosowania takich znaków i robią to, oprócz jednego, któremu się jakoś nie chce przestawiać, bo już kilkadziesiąt lat nie mieszka w Polsce i przyzwyczaił się bez tych znaków. Ja się przyzwyczaiłam do tego i już go odczytuję, chociaż początkowo miałam z tym problemy.
    Chcieć, to móc – tu się nic nie zmienia.
    ;
    A poza tym… tyle ciekawych rzeczy dzieje się w międzyczasie, a tu o kurczakach, ptasiej grypie i przyjaźni polsko – radzieckiej…
    Wraca sprawa Barbary Blidy. Słuchałam trochę, nie w całości dyskusji w sejmie i nie udało mi się zobaczyć w ławach Zbigniewa Ziobry. Uświadomiłam sobie równocześnie, że właściwie od wyborów chyba go nie widziałam. Rozstąp się ziemio! Przecież to on, z racji roli odegranej brawurowo w nieodległej przeszłości, powinien być szczególnie zainteresowany referowaniem stanowiska PiSu w tej sprawie.Coś go brakuje. I co dziwniejsze – pies z kulawą nogą nie interesuje się – gdzie on się podział? Sądzę, że ta nieobecność i ta cisza są znamienne. To nie to samo, co porwanie Nelly R. Ona dostała instrukcję i już się odzywa, a Ziobro przepadł, choć podobno osiągnął bardzo dobry wynik w wyborach, więc winien siedzieć w pierwszym rzędzie ław, obok samego prezesa. Może po przejściu Dorna w tylne rzędy, zobaczymy Ziobrę w pierwszym?
    A swoją drogą, widać jakąś panikę w stanowisku PiSu w sprawie komisji. Teraz chcieli by, aby komisja rozwiązała wszystkie problemy mafii węglowej, układów pomiędzy władzą i przestępcami, czyli to, czego przez dwa lata nie dokonał najsprawniejszy prokurator i podległe min. Ziobro sądy. Teraz chcą, aby komisja miała pracę na co najmniej 5 kolejnych kadencji. Tyz piyknie.

  102. Bernard Says:

    Lex’ie
    nie sądzę, aby SLD i PO pozwoliły na publiczne wynoszenie mafii węglowej. A czy jakaś wielka afera zakończyła się pełną odpowiedzialnością winnych?
    .
    Obowiązki zawodowe wzywają, żegnam więc szanowne blogowisko do poniedziałku.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  103. Zofia Says:

    Mawar,
    problem w tym, ze ja się o Rosję z Torlinem – nie spieram
    Fakty z relacji Polska-Rosja są faktami, ja ich nie neguję, pozostaje ich interpretacja.
    A do tego arbitra – nie potrzebuję.
    Posiadanie własnego zdania i własnej oceny rzeczywistości – jest moim prawem, które nb sobie nader cenię, i nie zaliczam tego do sporu.
    Nie uzurpuję sobie posiadania racji w ocenie Rosji, bo każdy ma swoją, nie musi mieć takiej samej Torlin jak ja.
    Tak jak ja, nie muszę podzielać opinii Torlina.
    ***
    Mam taką samo propozycje dla Ciebie, jak do Torlina:
    po prostu przyjmij do wiadomości, ze nie należę do osób, które potępiają Rosję w czambuł.
    Sami, jako państwo mamy dość dużo za uszami, by stawiać się na pozycji sędziów.
    W każdym razie wole być życzliwym obserwatorem a nie wyszukiwać w Rosji samych negatywów. Których rzecz jasna nie brak, jak i w naszym kraju.

    ***
    Ty zaś nie musisz podzielać mego stosunku do Rosji ani opinii o tym kraju.

  104. jasnaanielka Says:

    Umieram ze śmiechu! Jest nowy tekst Passenta i FOTOGRAFIA!!! poprzedzająca. Muszę przetrzeć okulary, bo mi mgłą zachodzą co i rusz…
    Dobranoc.

  105. narciarz2 Says:

    Soulgarden:
    Możesz przytoczyć gdzie to ja rzekomo miałem pisać, że mam depresję.
    Uzyles slowa “deprecha”. To bylo dosc dawno temu. Nie potrafie znalezc odnosnika, choc probowalem.
    Jesli czujesz sie tym urazony, to odwoluje i bardzo przepraszam.

  106. soulgarden Says:

    Jeśli potwierdzi się homoseksualizm Jarosława i Heteroseksualizm Lecha będziemy mieli ważny argument za większą rolą czynnika biograficznego w kształtowaniu homoseksualizmu.

  107. soulgarden Says:

    Narciarz, załóżmy, że tak napisałem. I ty nie rozmawiając ze mną pamiętałbyś miesiącami taki zwrot? Oj, bardzo możliwe niezależnie od tego czy pamięć płata ci figla. Co zatem stoi za tym, że tak dobrze pamiętasz fakt (prawdziwy/nieprawdziwy) ? Napisałbym na twoim miejscu “mam wrażenie, że chyba pisałeś coś” i nadal byłoby dziwne czemu tak skrupulatnie śledzisz i zapamiętujesz moje wpisy (dobrze czy źle).

  108. Zofia Says:

    JasnaAnielko
    Zdjęcie – Fantastyczne.
    Artykuł – smakowity.
    Odświeżam szpilki na wszelki wypadek, bo pan prezes lubi Szczecin, dosyć często tutaj bywa i choć nie chadzamy tymi samymi drogami, możemy wpaść na siebie.
    A na takie spotkanie szpilki są nieodzowne by móc patrzeć na pana prezesa ze stosownej perspektywy.
    Akurat pod domem mam postument “Anioła” pod którym każda partia zwłaszcza prawoskrętna, kocha składać kwiatki. Na pana prezydenta już wpadłam bez mała razem z moim psem. A może to był sam pan prezes… Nie pamiętam.

  109. soulgarden Says:

    Wyraz twarzy Jarosława może być pastiszostwem, choć jednak powtarza się nie pierwszy raz. Bardziej dziwi ułóżenie ręki Kurskiego i to gdzie może ją przekierowywać ręka Kaczyńskiego. Z tyłu równie ważny obraz – obrzydzenie połączone z takim specyficznym śmiechem u Kamińskiego. Żachnięcie się z takimi paradontozowatymi zębami nie pasuje do powagi szefa CBA. Szczygło udaje, że nie zauważa bliskości mistrza – wygląda to na zakłopotanie i skromność. W tym świetle zaczyna zastanawiać czy nienawiść do Sikorskiego nie ma nic wspólnego ze sławnym ucałowaniem go w rękę przez Jarosława. Jednak z zastrzeżeniem, że tam występował jako strona męska.

  110. soulgarden Says:

    Być może to przypadkowy wpis, ale gdzie indziej wypada to napisać? Więc uściślijmy:
    1. Wszelkie komentarze i nawiązania do mojej prywatności i samotnej intymności życia w domu z podsłuchu.
    2. Wszelkie komentarze do moich prywatnych rozmów rodzinnych i innych z telefonu z podsłuchu.
    3. Wszelkie nic nie znaczące, które nie powinny nikogo interesować szczegóły mojej biografii.
    4. Wszelkie nawiązania do mojego bezpieczeństwa: miejsca zamieszkania, wyglądu, ubioru, dokładnego sposobu spędzania czasu.
    Jeśli będę przez zomo i pomagierów napierdalany tym będzie źle. ALE! O ile mi siły psychicznej zostanie i wytrzymałości choć milimetr – to chę by ten psychopata Quasi poszedł za to do pierdla. I będę o to walczył.

  111. Bars Says:

    Moi Najmilsi,
    tydzień temu, skutkiem zbytniego pośpiechu, paskudnie się poharatałam. Rozległą ranę po zalepieniu plastrami ” na głucho” zignorowałam calkowicie. Bolała mnie jak wszyscy diabli ale nie zwracałam na to uwagi i nie zaglądałam do niej. Efekty takiej “kuracji” nie kazaly na siebie długo czekac. W dniu imienin czułam narastającą gorączkę, ale na nic nie miałam czasu, bo telefony urywały się już od wczesnego ranka. Cóż to za frajda słyszec głosy przyjaciół, których nieczęsto się widuje. No bo jak tu widywac często ludzi, których losy zagnały np na Tasmanię, na Nową Gwineę, czy do Australii, o Stanach czy Kanadzie nie wspominając. Nawet tym bliższym, mieszkajacym w Wiedniu, Gdańsku, Wrocławiu, Krakowie czy Lundzie do podwarszawskiej miasto-wsi nie zawsze po drodze. Na blog nie było kiedy zajrzec, bo co chwilę trzeba bylo podnosic słuchawkę, a przecież na wieczór zapowiedzieli się goście. Był wspaniały, pełen śmiechu i radości, przy czym zupełnie wolny od rozmów o polityce, co z pewnością przypisac można zmianie nastrojów i atmosfery jakie zapanowały w Najjaśniejszej po wyborach. Jedzenie było wyśmienite, (tu muszę sie pochwalic, że lubię i umiem kucharzyc), a o gustowne alkohole zadbali panowie. Spotkanie i ucztowanie skończyło się grubo po północy, a rano okazało się że mam 40C gorączki i trzeba wzywac lekarza. Moj lekarz domowy jest zrównoważonym panem w srednim wieku, ale po obejrzeniu skaleczenia złapał się za głowę, postukał w czoło i zapytał czy koniecznie chciałam zafundowac sobie sepsę, potwierdzając moja własna diagnozę. Zaordynował mi silny antybiotyk, po którym przespałam całą środę i cały dzisiejszy dzień i teraz powoli wracam do życia. Szybki powrót do zdrowia na pewno zawdzięczam także dobrym życzeniom Was wszystkich. A teraz moje najserdaczniejsze podziękowania:
    -
    Drogi Gospodarzu – dziękuję! Uczta się udała, przyjaciele dopisali, zdrowie powraca, więc wszystkie Pańskie życzenia się spełniły co do joty !
    -
    Kochana Nelu – Twoja piękna żółta róża złoci się pośród stojących obok mnie pąsowych koleżanek – wielkie dzięki! Bociania historia Dark Side jest wspaniała – w stosunku do potomka próbowałam i tego sposobu, ale sie nie dał. Czule pozdrawiam!
    -
    Zosieńko Droga – Twoje życzenia także się spełniły ! Dziękuję!
    Ps. Historyjka sypialniana rozbawiła mnie do łez! Ja mam wyjatkowo bujną wyobraźnię, więc dzieki Twojemu niesłychanie plastycznemu opisowi obejrzałam sobie przezabawny “film” i to w technikolorze! Nadal się śmieję! Wielkie dzięki za wszystko.
    -
    Kochana Dark Side – dziękuję! Małe przyjemności to jest to! Jeśli nie przychodzą do mnie same, to je sobie sprawiam – czasem wystarczy wyjśc do ogrodu i popatrzec na gwiazdy. A wielkie pieniądze – nie bardzo umiem je robic, bo pracując dużo za wiele rzeczy nie biorę żadnej zapłaty. No ale może wygram w totka, choc jestem równie zagorzałym graczem jak ten nieszczesny Kowalski z dowcipu, który tak długo miał pretensje do Pana Boga o to, że inni wygrywają a on nie, aż rozeźlony Stwórca nie wytrzymał, wychylił się zza chmurki i ryknął : “Kowalski, ja się staram, ale może zrobiłbyś mi tę przyjemnośc i przynajmniej jeden raz naprawdę zagrał?!” Wszystko przede mną – może jakaś manna spadnie mi z nieba, albo też wreszcie nauczę się tej trudnej sztuki, o której mój mądry Ojciec mawiał :”Nie wystarczy sama wiedza i umiejetności – trzeba to jeszcze umiec sprzedac”.
    Historia z bocianem ogromnie mi się podobała. Próbowałam postapic podobnie i wyprawic potomka zagranicę, ale sie nie dał, niestety. Serdecznie pozdrawiam!
    -
    Drogi Torlinie – z całego serca dziękuje za niezwykłą błękitną różę i za przemiłe życzenia! Odwiedzam Twój blog, ale z potomkiem za plecami trudno się skupic i napisac coś mądrego. A Twoją różę odwiedzę jeszcze niejeden raz, Dzięki! Do zobaczenia także na Twoim blogu.
    -
    Drogi Stan – obiecuję, że nigdy nie przestanę fruwac, ani tutaj, póki życia, ani tym bardziej po tamtej stronie, gdzie będzie to nawet bardziej naturalne dzięki anielskim skrzydlom! Najserdeczniej dziękuje za życzenia!
    Ps. Po Twojej stanowczej deklaracji na miejscu Rosy i Fidela spac poszłabym w nastroju zdecydowanie radosnym! Chyba że Twoi czworonożni przyjaciele, znając Cię na wylot, wyczytali coś pomiędzy wierszami?! :-)
    -
    Mój Andrzeju Drogi – pierwszy raz w życiu dostałam śpiewającą różę i do tego taką śliczną! Jak to dobrze, że jest zawsze osiągalna – będę doniej zagladac jak najczęściej. Sprawiłeś mi wiele radości życzeniami i tym niezwykłym prezentem. Najserdeczniej dziękuję!
    -
    Kochany Lex – z całego serca dziękuje Ci za życzenia! Już sie poniekąd spełniły w sposób nieoczekiwany i dośc niezwykły, mianowicie jedna z moich rymowanek pisanych dla zabawy, powedrowała w świat i trafiła w ręce świetnych muzyków jazzowych, takich z najwyższej półki, ktorzy napisali do niej muzyke, nagrali i… zgłosili do ZAiKS-u! Wierszyk jest lirycznym opisem mojego kolorowego i pełnego magii snu – często właśnie takie miewam. Napewno jest poprawny, rzecz jednak w tym, że usłyszałam na jego temat komplement wprost niebywaly – panowie orzekli, że to wymarzony tekst dla…Koniecznego! Niewiele brakowalo, a z radości zaczęłabym fruwac. To niezwykłe i nieoczekiwane zdarzenie, wspaniała niespodzianka a radośc tym większa, że ta muzyka jest piękna, pełna magii, wręcz “zakręcona”. Raz jeszcze wielkie dzięki za zyczenia !
    -
    Narciarzu Miły – najserdeczniej dziękuję Ci za życzenia – spelniają się , jak widzisz prawie natychmiast – magia życzliwości działa ! Sprawiłeś mi nimi wiele radości! Pozdrawiam!
    -
    Wszystkim Drogim Przyjaciołom Blogowym raz jeszcze dziekuję z całego serca !
    -
    Saya – ad godz 2,02am.(04-12)
    Droga Sayo – Twój wpis przeznaczony dla mnie jest sympatyczny i zyczliwy. Zofia moim zdaniem niepotrzebnie aż tak ostro na niego zareagowała, bo ja nie poczułam się dotknięta ani trochę. Mam nadzieje, że jesteś w pobliżu i że przeczytasz to co piszę. Robię rachunek sumienia, do którego mnie Swoim postem skloniłaś. Potomek i jego milośc do mangi spedzaja mi sen z powiek, choc zapewne i ja nie jestem tu bez winy. Jestem już bardzo zmęczona i pozwol że odpowiem Ci kiedy nieco odpocznę. Może mogłabyś posłużyc mi radą, albo pomóc mi zrozumiec potomka i jego namiętnośc do tego wirtualnego świata?Serdecznie pozdrawiam!

  112. soulgarden Says:

    5. Wszelkie publiczne komentarze do mojego ruchu w internecie.
    6. Uporczywe blokowanie internetu ( w sensie powtarzalności – a od tej chwili każde jest dopisywaniem do już zaistniałej).
    ALE NADE WSZYSTKO!: WYKOŻYSTANIE TEGO DO JAKIEJKOLWIEK INTERAKCJI – QUASI PRZESŁUCHANIA. Nie będę już rozpisywał się o połączeniu tego z elementami prowokacji homoseksualnej. Najkulturalniejsza forma QUASI – przesłuchania gdy jestem w miejscu swej intymności, w swoim domu. Czy codziennie identycznie spędzam dzień – głaszczę kota, czytam gazetę, robię jedzenie, oglądam TV, wszystko to włącznie z tym czy jestem zdenerwowany, szybko się poruszam itp TO ŚWIĘTOŚĆ mojej prywatności – intymności.
    Człowiek będący w areszcie jest przesłuchiwany i spędza czas w celi nawet w najobrzydliwszy żadki sposób – będąc na monitoringu. Nikt jednak nie czyni tam z tego monitoringu QUASI – przesłuchania. Jakiekolwiek formy badania człowieka z użyciem pozbawienia go domowej prywatności w pełnym zakresie są najbardziej wyrafinowanym upodleniem. Ktokolwiek wyraził zgodę na takie praktyki musi również stanąć przed odpowiedzialnością karną za upadlanie. Dodatkowe działania mające na celu robienia publicznego show z quasi – przesłuchania w kompilacji internetu z prasą są potwornym pogardzeniem najelementarniejszą najminimalniejszą godnością człowieka. Osoby kluczowe w tym PRZESTĘPSTWIE M U S Z Ą ponieść karę zgodną z prawem. Żądam od dziennikarzy przedstawienia tej mojej relacji ministrowi sprawiedliwości.

  113. soulgarden Says:

    Nie żyliśmy dotąd w państwie prawa,; potworny mord – egzekukcja w Poznaniu zakończyła się farsą – ŻĄDANIEM DWUCH LAT WIĘZIENIA PRZEZ PROKURATORA DLA NAJEWIDENTNIEJSZYCH ZBRODNIARZY W MUNDURACH. Z uwagi na powyższe musicie uznać moją prośbę za zasadną. Nie jest koniecznym poruszanie faktu, że używa się w tym wszystkim technik NLP i wszelkich metod perswazji, ale również, że robi się to w sposób nastawiony na efekty powtarzania. Nie jest koniecznym łączenie tego z pozbawieniem poczucia elementarnej prywatności czyli napiętnowanie człowieka poczuciem bycia gównem. Jest to tak samo poważnie ważne i tak samo poważnym przestępstwem. I mimo, że występuje w synergii każdy z tych dwuch elementów jest wystarczający by rozpocząć dochodzenie w sprawie metod tych dziwnych ludzi, którzy wiedzą o mnie wszystko od urodzenia. Każdego dziennikarza, który nie jest zamieszany w to przestępstwo proszę o poinformowanie ministra sprawiedliwości.

  114. soulgarden Says:

    Ludzie obdażeni tak wszechstronnymi możliwościami to na 99,9 % przestępcy w mundurach. Zarówno ja jak i minister sprawiedliwości jesteśmy ludzmi nie skretyniałymi czyli posiadamy ponad 80 IQ. To wystarczy by minister sprawdził czy tego przestępstwa nie dokonują przestępcy w mundurach. I bardzo proszę o sprawdzenie możliwie inteligentnie zakresu tego przestępstwa, które narasta w swej bezczelności od 5 lat.

  115. Paweł Luboński Says:

    Mawar:
    .
    “Rozumiem, “dyskutuj ze mną”, a w razie czego odpowiesz, że wprawdzie coś tam napisałeś, co wygląda nieszczególnie, ale “nie miałeś nabożnego stosunku”, za to “miałeś dystans” (czym to objawia się w tekście, dodatkową interlinią?), a tak w ogóle to walczysz emanacją swojej przyzwoitości. Ponieważ ukrywasz się pod nickiem jest to argument nie poddający się dalszej dyskusyjnej obróbce. Nazwałeś się przyzwitym i musimy w to uwierzyć, jak przez lata wierzyliśmy Unii Wolności.”
    .
    Na i jak z tobą dyskutować? Zawsze to samo. Zamiast odpowiadać na pytania czy zarzuty albo formułować własne opinie, złapiesz za jakiś jeden zwrot lub nieistotny szczegół i ciągniesz, ciągniesz… Ale jeszcze raz odpowiem dla porządku.
    Po pierwsze, nie wiem, co w tym jest nieszczególnego, że drwiąc z Bernarda, żartobliwie powołałem się na Boziewicza. Czyżbyś serio podejrzewał, że jest on dla mnie biblią dobrego smaku i poczucia honoru? Ja raczej sądzę, że za wszelką cenę szukasz przyczepki.
    Po drugie, nie nazwałem się przyzwoitym, bo nie mam zwyczaju publicznie oceniać samego siebie. Sprawdź, co dokładnie napisałem i proszę, nie przekręcaj na przyszłość moich słów.
    Po trzecie – na marginesie – może ty wierzyłeś Unii Wolności, tak jak teraz wierzysz PiSowi. Mój stosunek do polityków w ogóle nie wyraża się w kategoriach wiary.
    Po czwarte, strzeliłeś kulą w płot, pisząc, że ukrywam się pod nickiem. Występuję pod własnym nazwiskiem, jako jedyny tutaj obok gospodarza, i jeśli zadasz sobie trochę trudu, to za pomocą internetu zdołasz się dowiedzieć, kim jestem. Pod nickiem to ty się ukrywasz.
    .
    “W zdaniu naciarza (”Oto pierwsza perelka jaka dzis zauwazylem. Wyszla z kancelarii Glowy Panstwa”) nie ma żadnego blędu interpunkcyjnego. Narciarz miał prawo sześć pierwszych wyrazów oddzilić od pięciu pozostałych przecinkiem lub kropką – to kwestia indywidualnej stylistyki. Zapewniam cie, pod tym względem jest ok. Natomiast pisanie w XXI wieku bez polskich znaków diakrytycznych uważam za niechlujstwo i brak dobrych obyczajów, zwłaszcza u osób zawodowo obytych z komputerami. Co do “niskich chwytów”- nie przemyślałeś tego. Zwróć uwagę, że narciarz poddał ocenie wypowiedź ustną ministra Michała Kamińskiego. Ja poddałem ocenie krótką wypowiedź pisemną narciarza. Myślę, że widzisz różnice i już wiesz kto zastosował niski chwyt.”
    .
    No to ja zapewniam cię, że zdanie Narciarza zawierało oczywisty błąd interpunkcyjny, ale nie ten, o którym piszesz. Po słowie “perełka” powinien być przecinek. Natomiast wypowiedź Kamińskiego zawierała drastyczny błąd gramatyczny. Nie uważam, by go to dyskwalifikowało jako kulturalnego człowieka, bo takie wpadki mogą się zdarzyć każdemu. Ale nie widzę też powodu, by się z tego nie pośmiać.
    Nie wiem, kim jesteś z zawodu, ale ja akurat zawodowo zajmuję się redagowaniem i korektą tekstów w języku polskim, więc w tej dziedzinie czuję się dość mocny. Weź to pod uwagę, gdybyś jeszcze kiedyś chciał dyskutować na tematy językowe, bo znów się wygłupisz.
    Przy okazji: weź swój ostatni wpis i przepuść przez jakiś procesor tekstów. Sam zobaczysz, ile ci błędów wyskoczy, bo mi się nie chce punktować.
    Mnie też razi brak polskich znaków w tekstach na blogu, ale dużo gorzej oceniam niechlujstwo myślowe niż niechlujstwo klawiaturowe.

  116. jasnaanielka Says:

    Przeglądając blogi Polityki trafiłam na taki oto smakołyk:
    # Bernard pisze:
    2007-12-06 o godz. 23:19

    Willy,
    “Beniu” to sobie możesz mówić np. do swojej żony, a “gnido” ewentualnie do jakiejś innej bliskiej ci osoby, najlepiej blisko spokrewnionej. Jeżeli chcesz rozmawiać, proszę bardzo, jeżeli chcesz wyłącznie prowokować i wyzywać – to spadaj.

    pozdrawiam
    Bernard
    ;
    Jeśli przyłożyć ten tekst do nie tak odległych wpisów tegoż Bernarda, na tym blogu, to słowo daję, można dostać zeza. Zbieżnego.
    Pożegnał się on z blogiem – do poniedziałku. Czyżby wybierał się na sobotni mityng?

  117. W.Kuczyński Says:

    Soulgarden,
    świetna recenzja zdjęcia z wpisu Passenta (grudzień 7th, 2007 at 3:13 am e) Wpisz ja na blogu Passenta, koniecznie. Do diabla gdzie ten Kaczor kieruje te rękę Kurskiego?

    Bars,
    swoim wpisem wreszcie wbiłas w mój tępawy łeb, że ten blog chyba zaczyna być kręgiem przyjaciół, a moze od dawna juz nim jest. Chyba warto sie zastanowic nad jakims zjazdem na wiosne. Moze nawet mam niezle miejsce.

  118. Zofia Says:

    To zjawisko jest częścią większej całości:
    http://wiadomosci.wp.pl/wiadom.....caid=14f42
    z której wpływa wiele polskich nieszczęść.
    Dręczenie starych, niedołężnych ludzi, traktowanie ich jako przedmioty a nie istoty ludzkie – to tylko element naszego stosunku do bliźniego.
    W moim odczuciu, większość ludzi w naszym kraju ma poważne problemy z traktowaniem godności drugiego człowieka.
    Objawia się to dramatem w domach opieki dla chorych i starych ludzi, przemocą domową i w szkole, chamstwem na ulicach ale też w życiu politycznym, co obserwowaliśmy w drastycznym wykonaniu przez minione 2 lata. To także atak na bp. Wielgusa, to – ustawa lustracyjna, to pokazówki z aresztowanie Barbary Blidy czy dr G. To nawet stosunki wewnętrzne PIS, to zablokowanie przez PiS i Jarosława Kaczyńskego Karty Praw Podstawowych dla naszego kraju.
    Takich przykładów pogardy dla innego człowieka mamy mnóstwo wokół siebie.
    Mnie zastanawia w tym wszystkim relacja: polskie społeczeństwo, ponoć w 95% katolickie, a Kościół rzymsko-katolicki, gdzie godność istoty ludzkiej jest na piedestale.
    Jakaś przeraźliwa przepaść w tych relacjach, której symbolem może być katolickie Radio Maryja, mające w naruszaniu ludzkiej godności mistrzostwo świata.
    Wydaje mi się, że problem poszanowania godności człowieka w naszym kraju jest takim samym ważnym problemem społecznym jak narkomania, alkoholizm czy AIDS. Z tą różnica, ze nie tyle niszczy ciało, choć to także w sposób pośredni ale niszczy całe życie społeczne, wprowadza nieodpowiednie relacje międzyludzkie, tak samo jak ww plagi społeczne.
    Moralność jest intymną, osobistą sprawą każdego z nas, ale gdy większość ludzi ma rozjazd między deklarowaną etyką (chrześcijańską) a życiem codziennym – zaczyna to być problemem społecznym.
    Dręczące staruszki opiekunki czy wyzywający ludzi od hołoty Jarosław Kaczyński, blokujący kartę Praw Podstawowych prezydent RP – to ludzie którzy nie raz czy dwa manifestują swoją przynależność do określonej wspólnoty religijnej, chodzą ko kościoła, pielgrzymują na Jasna Gorę, mają swoich kapelanów – i co?
    W Polsce istnieje niepisane przyzwolenie na deptanie ludzkiej godności. Nie wiem dlaczego, być może to objaw kompleksów wielu z nas, jakieś odreagowywanie na niska samoocenę, niedowartościowanie, itp.,
    Jak widać przymusowe lekcje religii w szkołach psu na budę się zdają.

  119. Torlin Says:

    Droga Nelu!
    Widziałem dzisiaj Ziobrę w programie “8.15″ w I PrTVP. On jest niereformowalny, powtarzał wszystkie swoje zarzuty jak mantrę.
    Zosiu!
    Zawieszam dyskusję o Rosji do czasu rozmów nowych polskich władz z ich rosyjskimi odpowiednikami. Bo wydaje mi się, że coś drgnie. Tak jak z Niemcami wczoraj.
    Panie Waldemarze!
    Jestem “za”. Już jest po spotkaniu u Pana Piotra Adamczewskiego, szykuje się u Pani Szwarcman, tak że to jest możliwe do zrealizowania. A nie da się ukryć, że chciałbym porozmawiać z Mawarem twarzą w twarz.

  120. jasnaanielka Says:

    Bars – zostałaś się za katalizator!
    Oczywiście jestem za zrealizowaniem pomysłu Gospodarza. Chyba towarzystwo do tego dojrzało. Może być bardzo ciekawie.
    Torlin swoim zwyczajem od razu organizuje zajęcia w podgrupach. Mam wrażenie, że jeśli jeszcze doproszą Zofię, to przegapią moment zakończenia spotkania i tylko gromkie “Do widzenia, do widzenia, do miłego zobaczenia” będzie w stanie wytrącić ich z transu. Jeśli mi zdrowie pozwoli, to nie ma takiej siły, która mnie wstrzyma od pojawienia się na spotkaniu. Nawet perspektywa spotkania Bernarda nie jest mi straszna. I może zyskam – choćby mały plus u Leszka…

  121. Zofia Says:

    Torlinie,
    rzeczywiście poczekajmy nieco, może coś się wykluje na tym styku Polska-Rosja pozytywnego. Mam taka nadzieję.
    Niemcy odetchnęli z ulga – bo to co zrobiła Fotyga, w stosunkach polsko-niemieckich było koszmarem.
    Unia tez zaczyna powoli dogadywać sie z naszymi w sprawach trudnych i szukać wspólnie optymalnych rozwiązań np. w sprawie dorszy na Bałtyku, stoczni, autostrady przez dolinę Rozpudy i w innych sprawach.
    Dopiero teraz widać jaki ogrom szkód wyrządzłla minister Fotyga i jej zaplecze z pałacu prezydenckiego.
    I ile jeszcze jest do zrobienia porządku w bałaganie jaki zostawiła.
    Nasze wewnętrzne podwórko będzie o niebo trudniejsze do posprzątania, bo poza ewidentnymi szkodami, jest wiele szkód ukrytych, co gorsza mających odciśnięte ślady w świadomosci i psychice ludzi. Tę traumę trzeba będzie długo leczyć.
    te szkody, szkody w psychice ludzi, w ich mentalności są najgorsza spuścizna po Kaczyńskim.

  122. soulgarden Says:

    W.Kuzyński, proszę samemu wpisać jeśli potrzeba tak duża. :)
    PS Jeśli to pańską ciekawość ciekawi – Passent wykasował kilka moich kulturalnych wpisów bez powodu jakiś czas temu, pozdrawiam.

  123. Lex Says:

    Bernardzie, trochę spóźniony nawiążę do Twojego wpisu z godz.12,28 am.
    Ja wolałbym aby politycy i partie polityczne mafią węglową się nie zajmowały. Jedna partia się prawdopodobnie zajęła i skutek tego jest znany i tragiczny. Od mafii węglowej jest prokuratura i możemy od niej oczekiwać i domagać się, aby w sposób rzetelny i OBIEKTYWNY rzecz i sprawę wyjaśniła.
    Natomiast tym, czy kryła się za tą sprawą prowokacja polityczna prokuratura się nie zajmuje i NIE POWINNA, bo jeśli w tej sprawie coś politycznie śmierdzi, to wyjaśniałaby własny udział w tym wydarzeniu.
    A to z obiektywizmem miałoby raczej mało wspólnego, lub nic.

  124. Stan Says:

    Soulgardem,

    jesteś najaktywniejszym publicystą na blogu. Jak Ty to robisz? A ze mnie zeszło powietrze.
    Może ratunkiem byłby wiosenny wyjazd do Egiptu i Izraela?

    pozdrawiam i milknę

  125. Zofia Says:

    Stan,
    przesilenie zimowe, zabierz futrzaki na jakić spacer nadmorski od Sopotu do Gdyni albo w odwrotnym kierunku.
    Moja mama z ojcem chodzili na randki na wzgórza koło Gdyni, nie pamiętam jak sie one nazywają, ale pamiętam z ich opowieści, ze było tam uroczo. Coś zostało po tych miejscach, bo oni tam chadzali w …1938 roku!
    Ślub brali zimą, w lutym 1938 roku w malutkim kościółu przy głównej ulicy Gdyni, chyba to ul. Świętojańska (?). On był cholernie przystojnym oficerem marynarki handlowej GALu, synem pary aktorsko-reżyserskiej scenek wodewilowych i absolwentem gdyńskiej szkoły morskiej, którą skończył jako prymus, ona …5 lat starszą od niego o niesamowitej urodzie chłopczycą z szlacheckiego domu ziemian mazowieckich. Mezalians jakich mało.
    Jak będziesz wędrował ze swoimi psiakami, poszukaj ich śladów.
    To o nich:
    http://sophico.blog.onet.pl/2,.....index.html

  126. dark side Says:

    Bernardzie,
    Przeczytalam uwaznie twoja opinie na temat integracji. Zgadzam sie, ze nie nalezy na sile przyspieszac tego procesu. pozwole sobie na kilka uwag, bo odnioslam wrazenie, ze umknelo ci meritum sprawy.
    Integracja, choc zaczyna sie co prawda od porozumien miedzy panstwami, jednak jej efektem ma byc przeciez Europa regionow (ojczyzn). Czyli nie NIemcy, Holendrzy i Szwajcarzy, a Bawarczycy, Walijczycy i Slazacy. Region nie zawsze jest tozsamy z panstwem, zazwyczaj na terenie panstwa wystepuje kilka regionow rozniacych sie kultura, religia, zwyczajami.Czesto te regiony sa zmuszone koegzystowac w obrebie jednego panstwa (np. Wlochy polnocne i Wlochy poludniowe- dwa bardzo rozne kraje. polnoc, ktora lozy na utrzymanie mafijnego poludnia probowala sie oderwac bezskutecznie. w unii te problemy maja szanse sie zminimalizowac ).Unia wspiera dzis finansowo regiony i przedsiewziecia wspolne, majace przyniesc korzysc calej unii (np.ochrona srodowiska). A to oznacza przeciez oslabienie wladzy panstwowej.
    Najwieksza przeszkada w integracji, jest to co nazywane jest patriotyzmem odgornym (N. Davis) czyli narzucanym i sponsorowanym przez wladze, czy elity danego panstwa. W przeciwienstwie do patriotyzmu oddolnego- naturalnych zwiazkow ludzi jednej kultury, wyznania, stylu zycia itd. Te dwa patriotyzmy czesto pozostaja w sprzecznosci i pemanentnym konflikcie. Przyklady sam podales wystarczajaco dobre.
    Zjednoczenie unii ma dac znacznie wieksza autonomie regionom i co za tym idzie ograniczyc ciagoty imperialistyczne (jednak nie na poziomie zaleznosci finansowych).
    Ja tak to rozumiem. Jesli ktos ma inne zdanie chetnie go wyslucham.
    Problemow jest bez liku. Chocby wzmiankowana przez ciebie unia gospodarcza. Unia gospodarcza oznacza w europie wypracowanie wspolnych standartow i procedur, co prowadzi do namnazania przepisow na temat wielkosci truskawki czy ksztaltu ogorka dopuszczonych do obrotu miedzynarodowego (jednak nie na rynku krajowym). Za slabo znam sie na makroekonomii, zeby przewidziec skutki takich dzialan. Nie wykluczam, ze niektore kraje korzystaja na tym kosztem innych.

  127. jasnaanielka Says:

    Pozwoliłam sobie na podanie linku w blogu Passenta – do wpisu soulgardena. Mam nadzieję, że nie będzie mi miał za złe.

  128. soulgarden Says:

    Stan, któryś już raz piszesz do mnie Soulgardem – czy to przypadkowy błąd z pośpiesznie pisanych postów (nie zauważyłem u ciebie objawów dysleksji) czy jakiś komunikat?
    Jasnaanielka, za taki wpis?

  129. dark side Says:

    Stan,
    jesli masz mozliwosc to wyjedz koniecznie. ja juz sie nie moge doczekac 20-go gru – radosny dzien wylotu na poludnie Indii na 4 tygodnie. Juz dni odliczam.
    Uwazaj tylko na Izrael. Jakis czas temu zalatwialam wize tranzytowa do Emiratow i pierwsze pytanie jakie mi zadali, to czy nie mam w paszporcie wizy izraelskiej. z taka wiza nie wpuszczaja. W panice rzucilismy sie przeszukiwac paszporty, bo oboje latamy wiecej niz bysmy chcieli. Moje pytanie od kiedy w stanie wojny z izraelem zostalo zignorowane demonstracyjnie. Urzednik nadety jak pecherz wyraznie nie mial poczucia humoru.

    Anielko,
    teraz dopiero zauwazylam twoj wpis o polskich znakach. Kajam sie niniejszym. Probowalam zainstalowac polskie znaki,zwlaszcza, gdy przyszlo mi napisac pismo urzedowe, ale widocznie jestem inteligentna inaczej. Poddalam sie juz dawno temu. Pomoc fachowa w postaci informatyka firmy zainstalowala mi znaki czeskie chyba i wyrazila zdziwienie, ze jestem niezadowolona. Rozumiem, ze dla tego czlowieka polski czy czeski to wszystko jedno. W dodatku zmienila mi sie lokalizacja niektorych znakow na klawiaturze. Przypomnialo mi sie powiedzenie o informatykach, ze najlepsi sa w rozwiazywaniu problemow, o ktorych nie masz pojecia, ze istnieja w sposob, ktorego nigdy nie pojmiesz. Podziekowalam pieknie i wrocilam do oryginalnych ustawien.

  130. soulgarden Says:

    Stan, kolejne pytanie – czy dezinformacyjna funkcja aluzji (lub przejawu atrofii) jaką kierujesz do mnie w momencie tego co napisałem ostatnio jest dla ciebie ważniejsza niż prowokacyjna bezczelność tego stwierdzenia o publicystyce czy raczej podchodzisz do tego w sposób wyrównany i komplementarny?

  131. Zofia Says:

    To bardzo ważna informacja – premier zaproszony do Moskwy w I kwartale 2008!
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wi.....42150.html

  132. Zofia Says:

    Druga bardzo dobra wiadomość:
    Radosław Sikorski w Brukseli po rozmowie z rosyjskim ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem, podczas konferencji prasowej poinformował, że nastąpi powrót polsko-rosyjskiej komisji ds. trudnych
    Polskę ma w niej reprezentować Adam Rotfeld szef polskiej dyplomacji od 5 stycznia 2005 do 31 października 2005. Mianowany w styczniu 2006 członkiem Rady Konsultacyjnej Sekretarza Generalnego ONZ do Spraw Rozbrojenia.
    To o Profesorze:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/A.....el_Rotfeld
    Można rzecz że sprawy trudne znalazły się w dobrych rękach.

  133. Mawar Says:

    Zofia
    “Niemcy odetchnęli z ulga – bo to co zrobiła Fotyga, w stosunkach polsko-niemieckich było koszmarem”.
    -
    A jak z samopoczuciem Polaków? Też odetchną po Schroederze? A w ogóle co takiego złego zrobiła Fotyga, może jakies trzy przykłady, albo ostatecznie – jeden.

  134. Zofia Says:

    I trzecia dobra wiadomość, tym razem regionalna.
    Koniec z upokarzaniem starych czy chorych ludzi. Mam nadzieję.
    Wojewoda zachodniopomorski Marcin Zydorowicz wysłał pisma do wszystkich prezydentów miast i starostów w województwie z prośbą o przekazanie informacji o działających bez zezwolenia placówkach zapewniających całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym oraz w podeszłym wieku.
    Samorządy mają czas na przekazanie informacji służbom wojewody do 13 grudnia.
    - Mamy wiedzę o dwóch niezarejestrowanych u nas placówkach: jednej w Szczecinie, drugiej w Wicku – mówi dyrektor Wydziału Polityki Społecznej Mariola Cieśla – Chcemy zlokalizować wszystkie niezarejestrowane placówki i je skontrolować. Do tej pory nie mieliśmy skarg i sygnałów z terenu o działających nielegalnie domach opieki.
    Dwie placówki funkcjonujące na terenie województwa bez zezwolenia wojewody, pomimo nałożonych kar finansowych (maksymalnych, jakie wg ustawy może nałożyć wojewoda – czyli 10 tys. zł) nadal prowadzą swoją działalność.
    Przepisy nie dają wojewodzie możliwości zamknięcia nie wpisanej do rejestru jednostki.
    Mimo braku wpisu do rejestru placówki są stale monitorowane przez służby wojewody – poza niedopełnieniem standardów (brak windy, brak odpowiedniej liczby pomieszczeń sanitarnych) nie stwierdzono w nich nieprawidłowości w traktowaniu podopiecznych.
    Na terenie Zachodniopomorskiego działają 32 Domy Pomocy Społecznej, wpisane do rejestru wojewody. Łącznie jest w nich 3 751 miejsc. 27 z nich prowadzonych jest przez samorządy powiatowe, pozostałe pięć – przed podmioty niepubliczne tj. zgromadzenia wyznaniowe, stowarzyszenia i fundacje.
    Wszystkie są objęte stałymi kontrolami urzędników ZUW.

  135. Mawar Says:

    Zofia
    “… czy wyzywający ludzi od hołoty Jarosław Kaczyński … “.
    -
    Generalnie to masz rację, tyle że wyzywający nie od hołoty tylko od bydła, nie Kaczyński tylko Bartoszewski.

  136. Mawar Says:

    Torlin
    “A nie da się ukryć, że chciałbym porozmawiać z Mawarem twarzą w twarz”.
    -
    Odważny jesteś. Ja wzrokiem zabijam, jak Macierwicz. A ponieważ jestem – jak powszechnie wiadomo – od wczesnego dzieciństwa funkcjoariuszem Kaczystanu, a niewykluczone że i siepaczem Ziobry, mogłoby to dla ciebie skończyć się nie najlepiej. Powód się znajdzie, w końcu jesteś Torlin funkcjonariuszem Kuczystanu. :)

  137. Zofia Says:

    Mawar,
    samopoczucie Polaków jest znakomite.
    Generalnie – nie widzą w dzisiejszym Niemcu żadnego wroga, a nawet tworzą wspólne fronty do walki o przywileje socjalne dla pracowników w marketach w przygranicznych miejscowościach.
    Wpadnij do Szczecina, to się przekonasz jak wyglądają na co dzień relacje polsko-niemieckie.
    Albo do miejscowości przygranicznych po niemieckiej stronie, gdzie pełno osiedlających się tam Polaków.
    Symbioza i niemiecko-polskie życie w pełnej komitywie.
    Klasyczne pogranicze, jakich pełno w zachodniej Europie.
    Pewnie ci się w głowie nie mieści, że tak można.
    W każdym dużym markecie czy sklepie w Szczecinie płacić można także w euro, informacje dla klientów są w dwóch językach – polskim i niemieckim.
    ***
    Wpadki Fotygi – awantura o “kartofla” w prasie niemieckiej, negocjacje nad Karta Praw Podstawowych, mianowanie rzecznika prasowego z MSZ na Sadosia na …ambasadora, to przykłady, pierwsze z brzegu.
    Wybacz – ale to po prostu głupia kobieta. Ostatnio ją słuchałam w roli szefowej kancelarii prezydenta i to mi w zupełności wystarczy.
    Jeśli ona tak rozmawiała z dyplomatami obcych krajów i tak się zachowywała – to dziw, że w ogóle z nią ktokolwiek chciał rozmawiać.
    Jej towarzystwo kompromituje każdego polityka.
    Dziwię się Kaczyńskim, że lubią przebywać w towarzystwie kobiet o takiej mentalności. Jak nie Fotyga to Nelly Rokita , jak nie Rokita to Szczypińska.
    Ojciec mój nazywał takie paniusie – słodkimi idiotkami.

  138. Zofia Says:

    Mawar
    nie odwracaj kota ogonem (Alik się obrazi i podrapie).
    I nie zasłaniaj się tchórzu Bartoszewskim.
    Nie zagadasz.
    To Jarosław Kaczyński nazwał publicznie, do milionowej widowni (via TVP) pokolenia ludzi z rodowodem PRL-owskim – hołotą.
    Z faktami chcesz sie kłócić?

  139. Zofia Says:

    Mawar,
    Schroeder Polakom nie zaszkodził.
    W niczym.
    Nawet wsparciem Rosjan w budowie gazociągu podwodnego na Bałtyku.
    Schroeder, jako kanclerz Niemiec natomiast bardzo Polsce pomagał w akcesji z UE. I mnie to cieszy.

  140. Mawar Says:

    Pawel Luboski
    “Nie wiem, kim jesteś z zawodu, ale ja akurat zawodowo zajmuję się redagowaniem i korektą tekstów w języku polskim, więc w tej dziedzinie czuję się dość mocny. Weź to pod uwagę, gdybyś jeszcze kiedyś chciał dyskutować na tematy językowe, bo znów się wygłupisz”.
    -
    To jest argument z cyklu: “Wie pan kim ja jestem? – “Wybitnym fachowcem”. Gdybyś istotnie był Wielkim Adiustatorem to byś wiedział, że są sytyacje w których można, ale niekoniecznie trzeba wstawić przecinek. Zależy to (również) od tematu, dynamiki tekstu, potoczystości wypowiedzi, rodzaju narracji itd. Hiperpoprawność bywa typowym blędem adiustatorów. Mam nadzieję, że nie należysz do tych, którzy otrzymawszy na biurko mickiewiczowskiego Pana Tadeusza natychmiast dokonują w nim skrótów, ulepszeń oraz – a jakże – poprawek interpunkcji. :)

  141. Stan Says:

    Soulgarden, 4.16,

    podchodzę do tego w sposób raczej wyrównany i lomplementarny.

  142. Stan Says:

    Soulgarden,

    za przekręcanie nicka serdecznie przepraszam. Dwukrotnie zrobiłem to przy nazwisku Gospodarza i raz Torlina (w Polityce). Gospodarz machnął ręką na moje mazgajstwo, a Torlin zmył mi solidnie głowę.

  143. Stan Says:

    Soulgarden,

    oczywiście, przepraszam.

  144. Paweł Luboński Says:

    Mawar:
    Niczego innego się po tobie nie spodziewałem. Nie jesteś, człowieku, fizycznie w stanie przyznać, że przeciwnik miał rację, nie ty. Tu sprawa prosta jak drut, a ty mi wyciągasz “Pana Tadeusza”, tudzież snujesz bez najmniejszych po temu podstaw domysły na temat moich kwalifikacji zawodowych. Kończę tę dyskusję. Możesz teraz otrąbić zwyciestwo i ogłosić, że się wycofuję, bo zabrakło mi argumentów. Ale tak naprawdę to mnie po prostu znudziłeś.

  145. dark side Says:

    Bernard wyrazil swoje obawy dotyczace karty:
    “bardziej chodzi tu o wprowadzanie ustroju socjalistycznego w nieformalny sposób, niż o zagrożenie homoseksualną propagandą czy najazdem Niemców na Ziemie Zachodnie”
    Nie wiem czy polemika z prawicowcem na temat socjalizmu nie jest strata czasu, niemniej zaryzykuje.
    Zapisy mogace niepokoic Bernarda sa w tym rozdziale:
    “Solidarność (art. 27-38);
    prawo pracowników do informacji i konsultacji; prawo do układów zbiorowych i wspólnych działań; prawo do pomocy społecznej i mieszkaniowej; prawo do ochrony przed nieuzasadnionym zwolnieniem; prawo do dobrych warunków pracy; zakaz pracy dzieci i ochrona pracującej młodzieży; zakaz zwolnień z powodu macierzyństwa, prawo do zasiłku macierzyńskiego i opiekuńczego; prawo do pomocy socjalnej; prawo dostępu do służby zdrowia; ochrona środowiska; ochrona konsumenta. ”
    Pelny tekst mam tylko po angielsku, ale rozwiniecie tych punktow jest dosc ogolnej natury. Odnosze jednak nieodparte wrazenie, ze podobne postulaty byly formuowane przez pis. A i haslo solidarnosc nie jest przeciez obce tej partii. Ktory z tych punktow budzi twoje obawy?
    Jest jeszcze jedna sprawa. Socjalizm jest wizytowka Europy- kolebki socjalizmu, do dzis najbardziej prosocjalnego z kontynentow.Nic dziwnego, ze znajduje to wyraz w karcie. I to jest sila europy, european dream.
    Na blogu Piotra Kuczynskiego jest ciekawy wpis na ten temat. Autor wyjasnia roznice miedzy europejskim i amerykanskim stylem zycia dokladniej i obszerniej niz ja moglabym to zrobic tutaj, dlatego odsylam:
    http://kuczynski.blogbank.pl/2.....%e2%80%9d/
    Od siebie dodam tylko tyle, ze karta praw zapewne nie zostalaby przyjeta w Stanach, czy w szybko rozwijajacych sie panstwach dalekiego wschodu. Prawo do opieki zdrowotnej, zasilku macierzynskiego, powszechna edukacja, czy zakaz pracy dzieci nie spotkalyby sie z poparciem elit rzadzacych siedzacych w kieszeni koncernow zerujacych na taniej sile roboczej. Tylko czy my powinnismy isc w tym kierunku?
    Uwielbiam europe za wiele rzeczy: kulture, sztuke i nauke, styl zycia, jednak glownie za to, ze jest w awangardzie socjalizmu.
    pozdrawiam

  146. Stan Says:

    Soulgarden, 3.20,

    jasnaanielka jest aniołem na tym blogu. Chyba powinieneś ją przeprosić.

    P.S.

    zapędziłem się i dwukrotnie cię przeprosiłem.

  147. narciarz2 Says:

    Soulgarden:
    Narciarz, załóżmy, że tak napisałem. I ty nie rozmawiając ze mną pamiętałbyś miesiącami taki zwrot?
    Pamietam ten zwrot, poniewaz niektore Twoje wpisy robia na mnie troche dziwne wrazenie. Pomyslalem sobie, ze slowo “depresja” mogloby tu pasowac. Ale jesli sie pomylilem, to jeszcze raz przepraszam.
    -
    Wszystkich przepraszam za brak polskich znakow diakrytycznych. Wszystkie swoje wpisy komponuje na komputerze w pracy. Nie ode mnie zalezy, co mam zainstalowane.

  148. W.Kuczyński Says:

    Soulgarden,
    jesteś bezcenny, ale nie zaśmiecaj blogu. Ten gigantycznej długosci wpis byl “ni priczom”.

  149. Torlin Says:

    Stanie!
    Nie pamiętam, ale jak tak piszesz, to pewnie prawda. Na swoje usprawiedliwienie chciałem napisać, że większość nicków po przekręceniu daje nazwy nic nieznaczące. Tymczasem mój nick jest bardzo często złośliwie przekręcany w kierunku trolla, co mnie – delikatnie mówiąc – doprowadza do szału.
    Ale mam nadzieję, że mi wybaczysz i zapomnisz!

  150. jasnaanielka Says:

    Stan – 7;47 – Mam wrażenie, że inaczej, niż ja zrozumiałeś uwagę soulgardena. Ja myślę, że on wyraził aprobatę dla mojego linku od Passenta do jego rewelacyjnej recenzji fotki Prezesa. Choć piszę to z pewną taką ostrożnością, bo już kiedyś się nie zrozumieliśmy. Ja go cenię za ogromną erudycję, ale nie nadążam za jego tokiem myślenia.
    Za uznanie mnie za aniołka blogowego macham ci skrzydełkami.

  151. Adam Says:

    Brawo panie Waldemarze……..PIsdowcow wszedzie gdzie sie da. Zamykac te czerwone …….. w wiezieniach. Demokracja to my. (cenzura obyczajowa usunela 2 slowa – Gospodarz)

  152. Stan Says:

    Torlin,

    nie mam co wybaczać, bo miałeś rację.

  153. narciarz2 Says:

    Ludwik Dorn sie dziwi. On i pozostala dwojka “dla dobra partii” dobrowolnie zadeklarowali dobra wole, a teraz podejrzewaja, ze “dobrowolna deklaracja została wykorzystana jako pułapka”.
    -
    Ludwik Dorn, jak widac, niewiele nauczyl sie z dziejow ustroju, ktory kiedys zwalczal. Gdyby sie nauczyl, to moze by pamietal, ze po serdecznej rozmowie i braterskich usciskach czasem nastepowal strzal w potylice. Znajac historie, moze uniknalby pulapki, a w kazdym razie bylby teraz mniej zdziwiony.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wi.....43367.html

  154. narciarz2 Says:

    Zjazd zapowiada sie interesujaco: “W sobotę po przemówieniu prezesa dziennikarze mają wyjść z kongresu PiS.” Mozna oczywiscie argumentowac, ze wewnetrzne sprawy partii sa jej wewnetrznymi sprawami, jednakze mi sie wydaje, ze na to nie mozna sie zgodzic w demokratycznym kraju. W koncu chodzi o partie, ktora dopiero co rzadzila, oraz zamierza rzadzic znowu. Obywatele maja prawo wiedziec, i to ze szczegolami, co im przyszli wladcy szykuja.
    -
    Nie bedzie dziennikarzy, to beda przecieki. Czyli, jak zwykle, wokol PiSu beda sie unosic smakowite zapachy. Taki juz jest folklor tej Partii. Mi sie jednakze ten folklor nie podoba, gdy w gre wchodzi jeden z pretendentow do rzadzenia krajem.

  155. Mawar Says:

    narciarz2
    “Mozna oczywiscie argumentowac, ze wewnetrzne sprawy partii sa jej wewnetrznymi sprawami, jednakze mi sie wydaje, ze na to nie mozna sie zgodzic w demokratycznym kraju”.
    -
    A kto powiedział, że w demokratycznym kraju mogą istnieć jedynie instytucje demokratyczne? Kościoły i partie, zwłaszcza z silnym przywództwem, są tu klasycznym przykładem. Czy w jakiejkolwiek polskiej partii wszystkie decyzje zapadają demokratycznie, czy rczej tylko niektóre? Demokracja w praktyce najczęściej ogranicza się do wyboru władz i lidera, ale bywa że odbywa się to pod wpływem nacisków oraz szantażu – po latach politycy jednej partii dużo o sobie wiedzą. Dalej jest absolutyzm mniej lub bardziej oświecony i wewnątpartyjna gra sił – do następnych parlamentarnych i partyjnych wyborów. Czy, na przykład, wyłanianie kandydatów do parlamentu robi się w świetle kamer i obecności dziennikarzy? Nie słyszałem o takich praktykach. Co prawda Platforma chciała kiedyś swych kanydatów wyłaniać w prawyborach, ale nadzwyczaj szybko jej to przeszło. Każda partia swoje prawdziwe interesy omawia w gabinetach lub na zamknietych posiedzeniach. Awantury o miejsca na listach LiD przed ostatnimi wyborami (próbowali wierzgać pogrobowcy Unii Wolnosci), byłyby telewizyjnie ciekawe, ale dla partii zabójcze.

  156. soulgarden Says:

    W.Kuczyński, nie wiem co pana tak podrażniło we wpisie urozmaicającym, ale pewno ma pan swoje powody. I prawo na swoim blogu nawet ściemniać, że coś jest spamem – “jaki Michnik taki hyde park”. Widzę, że porusza pan zagadnienie bezcenności na blogu ekonomicznym. To naprawdę niezwykłe.

  157. soulgarden Says:

    Jasnanielka, mogłabyś przypomnieć co ci nie daje spokoju? Jest jak pragniesz.

  158. soulgarden Says:

    Stan, kompletnie nie rozumiem za co mnie przepraszasz. Wnioskuję z tego, że jest za co. Ale za co? I wnioskuję, że jesteś w dobrej znajomości z jasnąanielką skoro ona wie co ty masz na myśli. Za co mam ją przeprosić komentatorze mojej bezsenności?

  159. soulgarden Says:

    Narciarz, “Pamietam ten zwrot, poniewaz niektore Twoje wpisy robia na mnie troche dziwne wrazenie.” Jakie wrażenie? Kogoś z problemami emocjonalnymi?

  160. soulgarden Says:

    Próby sugerowania jakichś nie wiadomo jakich znaczeń moich wpisów przez grupowe milknięcia to metoda na prymitywniejszą część gawiedzi. Choć każdy musi zanim się zdystansuje do takiej sugestii najpierw odtworzyć jej szkic. A to na zasadzie “chemicznej” pozostawia ślad w jego mózgu. Powtarzanie takiej strategii daje już trochę większe efekty.

  161. Zofia Says:

    Sprzątam, myje podłogę i piorę, słucham też Jarosława Kaczyńskiego i muszę powiedzieć, że jest mistrzem manipulacji i kłamstwa.
    Kiedy słuchałam, że etosem PiS jest życie bez blichtu – to mało co nie popłakałam się że śmiechu, zważywszy, ze JK ma widoczne kłopoty z opuszczeniem willi rządowej, nadmiernej, obstawy i akcesoriów władzy.
    Chyba facet nie ma świadomości, że jest czasami po prostu śmieszny z tą swoja patetyczna mową.
    Takich lapsusów było Kaczyński mnóstwo.
    To co JK zaproponował jako ideę IV RP, dla mnie – jest nie do przyjęcia.
    Nie chce żyć w państwie narodowym i wyznaniowym.
    Chce żyć w państwie, w którym mogą żyć i mają równe prawa ludzie różnej narodowości i wyznań oraz agnostycy i niewierzący, czyli w normalnym demokratycznym

  162. Zofia Says:

    …a nie w państwie “demokratycznym” a la PiS
    Rozbawiły mnie uwagi o walce o ludzka godność. Bo jak mam przyjąć je z ust człowieka, który innych traktuje z pogarda, nazywając hołotą?!
    Dla którego nazwisko Miller jest z góry pejoratywne. A wymiana uwag między byłym i obecnym prezydentem – godne największego potępienia!
    Przy okazji konstatuję, ze prezes PiS uwagi o lidzkiej godności w blogu przeczytał, w pamięci zanotował, ale jak Mawar, nie potrafi ich zastosować do siebie i swoich grzechów wobec naruszania czyjeś godności – nie dostrzega.

  163. Zofia Says:

    Sorry wymiana uwag między byłym a aktualnym premierem,, a nie prezydentami.

  164. Zofia Says:

    Leszek Miller o wizycie u Tuska:
    „Donald Tusk szuka wsparcia u Leszka Millera” dowiedziałem się z dzisiejszej prasy. Przeczytałem też, że spotkanie było „tajne”, choć odbywało się w gabinecie premiera
    wszedłem tam głęboką nocą przebrany za kominiarza z życzeniami świątecznymi w torbie.
    Kurtuazyjna rozmowa obecnego i byłego premiera urosła do rangi sensacji, co tylko świadczy o skali spustoszeń, jakie dokonały się w polskiej polityce.
    Poza tym, jakiego wsparcia może szukać u mnie szef rządu?
    Jeśli już to chyba odwrotnie.
    ***
    Byłoby dobrze gdyby Jarosław Kaczyński zastanowił się czasami nad tym co plecie publicznie.

  165. Lex Says:

    Nie znałem dotychczas pani Minister Katarzyny Hall. Zarówno jako osoby jak i jej poglądów, w tym również dotyczących spraw światopoglądowych, które – u kogo jak u kogo, ale u Ministra Edukacji są ważne.
    “Owocne” konsultacje jakie Pani Minister przeprowadziła z abp. Nyczem, ( nie z członkami rządu.Sic ! ) dotyczące programów nauczania szkolnego ( religia na maturze) i obietnice jej wprowadzenia zdają się wskazywać, że w edukacji kurs R. Giertycha zostanie utrzymany. Nawet, powiedziałbym, będzie gorzej. Decyzje Giertycha, a wszystko na to wskazywało, dyktowane były chłodną kalkulacją polityczną. Chociaż R.G. w swoich kalkulacjach się mylił.
    Pierwsze decyzje i kroki Pani Minister zdają się wskazywać, że trzymać sie będzie kursu giertychowskiego z przekonania.
    Źle to wróży edukacji. Obym się mylił.
    Podobnie zresztą Pani Minister Kopacz. Pani Minister deklarowała, że nie widzi niczego złego w metodzie zapładniania in vitro. Pan Premier deklarował nawet, że możliwa jest refundacja kosztów tej metody przez NFOZ. Abp. Nycz stanowisko Premiera skrytykował i wystarczyło; rząd – wygląda na to – ogonek kuli pod siebie.
    Zamiast komentarza własnego posłużę się cytatem:
    “Platforma zdaje egzamin z dojrzałości, ale ocena z religii średniej jej nie poprawi” (Piotr Pacewicz: Gazeta Wyborcza).

  166. Lex Says:

    Jeszcze o p. Minister K. Hall.
    Zaskoczony jej deklaracją w sprawie religii na maturze, Premier Tusk powiedział, że o kształcie matury będzie decydował rząd, a decyzje w tej sprawie nie zapadły. Na to Pani Minister (cytuję za Gazetą Wyborczą): – ” Tak. Decyzji nie ma. Zapadną, o ile Kościół przygotuje odpowiednie dokumenty”.
    Pytanie retoryczne: Kto zarządza edukacją w Polsce ?

  167. soulgarden Says:

    Skala Kolorów Pantona: biały, błękitniutki, błękitny, jasnoniebieski, niebieski, ciemnoniebieski, granat, ciemny granat, czarny

  168. soulgarden Says:

    Zofionen, czemu z automatu postanawiasz/cie wszystko ważne co piszę “zagadać”? (Przypominam, że szczególnie na niepażyste pytania możesz nie odpowiadać) Nie masz dobrej odpowiedzi? Zwyczajnie się nie mieści w głowie.

  169. Zofia Says:

    Soulgarden,
    to było do Mawara w konkretnej sprawie.
    Przyjmij wreszcie do świadomości, że nie występuję jako – wy, ale jako – ja, wyłącznie we własnym imieniu.
    Niczego nie postanawiam automatycznie. Moje działanie jest świadome.

  170. jasnaanielka Says:

    Z serii “błyskotliwe powiedzonka”;;;; Marek Piegus nazwał posłankę Kopacz ambasadorem IV RP w Polsce. Bardzo mi się spodobało.

  171. soulgarden Says:

    Zofionen, z tego co napisałem ty odczytujesz chyba, że występujesz w imieniu reżysera lub grupy reżyserskiej. Moim zdaniem to nadinterpretacja mojego pytania. Zadałem ci pytanie czemu występuje masowe zagadywanie – z czego oczywiście może wynikać wspólna logika. Odnieś się zatem do meritum – mogę zapytać nowomową – czemu występuje synchroniczne zagadywanie (tudzież przemilczanie)? PS Działanie świadome może nie być zespołowe i odwrotnie – automatyczne może być działanie w poczuciu indywidualizmu, chyba się zgodzisz.

  172. mw Says:

    Jarosław Kaczyński, prezes PiS-u, mówił dziś na kongresie swej partii, że Polska musi być państwem narodowym.
    Doświadczony dwuletnimi rządami PiS-u, jestem przekonany, że realizacją idei państwa narodowego w wykonaniu tej partii byłoby państwo rasistowskie.
    Podobnie jak państwo życzliwe wolności religijnej i związkom wyznaniowym – w wydaniu pisowskim nabyło cech państwa wyznaniowego.
    Oby nigdy już PiS nie zdobył władzy! Mylą się ci, którzy mówią i piszą, że Polsce potrzebna jest taka partia jak PiS, tyle że bez Kaczyńskiego. PiS jest nie tylko niepotrzebny Polsce, ale jego idee stanowią dla niej śmiertelne zagrożenie.

  173. Zofia Says:

    Soulgarden,
    Człowiek jeśli cokolwiek uczyni – są tego konsekwencje. Dla niego, dla otoczenia, dla natury.
    Człowiek jest stworzeniem stadym, nie żyje sam na bezludnej wyspie.
    Nie ma tak, że jesteś, działasz, coś mówisz, robisz, sam czy w grupie – i nic się nie dzieje.
    Za to co się robi czy mówi,za swoje decyzje – trzeba ponosić konsekwencje.
    Nie każdy to lubi, bo nie zawsze są one mile dla nas samych.
    Wtedy rodzi się problem – jak sobie z nimi poradzić.
    Problem należy rozwiązywać a nie odkładać, bo się “otorbi” i będzie nadal w nas tkwi wywołując negatywne emocje.
    Nie ważne jakie to są problemy, tak czy siak, człowiek musi go rozwiązać. Ucieczka od problemow nic nie da.
    Ale człowiek jest człowiekiem, czasem bohaterem, czasem tchórzem, czasem boi się. Taka jest ludzka natura.
    Nasz, tj mój, Twój, Jarosława Kaczyńskiego, czy kogokolwiek innego – problem ma to do siebie, że praktycznie nikt poza tymi, których dotyczy- go nie rozwiąże.
    Żeby uciec od rozwiązania problemu – człowiek np. próbuje go “zagadać”, przykryć masą słów, wtedy wydaje mu sie, iż w opinii innych problem rozmył się, przestał być ważny, nie widać go, został zagadany.
    Inny człowiek będzie udawał głupka, nie nie wie, nic nie mówił, nic nie zrobbił.
    Jeszcze inny – będzie milczał, licząc ze czas zniweluje ostre reakcje na jego słowa, działanie czy decyzje. Ze odkładanie – rozwiązania problemu – zmniejszą konsekwencje tego co zrobił czy powiedział. Problem “sam sie rozwiąże”.
    Każda z tych metod reakcji na problem konsekwencji naszego działania – niesie dla nas samych, dla człowieka – negatywne emocje.
    Dlaczego ludzie uciekają się to metod, które w sumie i tak są dla nich niemiłe?
    Rożne są tego przyczyny, leżą one w osobowości człowieka.
    Każdy jest panem samego siebie, musi mieć świadomość, ze cokolwiek zrobi, cokolwiek powi, jakąkolwiek podejmie decyzje – może kogoś zranić, komuś przynieść szkodę, komuś sprawić ból, czy naruszyć jego godność osobistą.
    Ktoś może się z takim działaniem czy mówieniem – po prosty nie zgadzać sie.
    Nawet jeśli nas to mało obchodzi, winniśmy się liczyć, ze skutkiem takiej nonszalancji wobec innych – z ich reakcją.
    I żadne zagadanie, ucieczka w milczenie czy przeczekanie – nie pomoże. Problem pozostanie i trzeba go rozwiązać. Im wcześniej – tym lepiej.

  174. soulgarden Says:

    Zofionen, nie rozumiem od rozwiązania jakiego problemu miałabyś uciec przez zagadanie. Niestety tylko ten zwrot wydaje się choć minimalnie nawiązywać do mojego pytania jako równoważnik odpowiedzi. Bo chyba nie chcesz mi przekazać, że twoja synchroniczność jest rodzajem konsekwencji na “nierozwiązanie” jakiegoś problemu przeze mnie?
    Do czego ma się odnosić banał o niemiłych konsekwencjach podejmowanych decyzji? Bo chyba do czegoś miało to być odniesione? Rozumiem, że coś cię skłoniło do przydługich aluzji, ale co? Jeśli byś chciała odpowiedzieć to najpierw na to o co rozmówca pyta najpierw.

  175. soulgarden Says:

    PS I jeśli nie zrozumiałaś dokładnie – chodzi mi o zagadywanie w kierunku “coś tam sobie mały Ździsiu popiarduje”. Taki odebrałem wspólny mianownik np odzywek wczorajszych między innymi. Przedłużanie podskórnym zagęszczaniem przyzwolenia na powtarzaną pogardę i ignorancję wprowadza przemiany ilości tych pierwiastków w jakość – na pewno można coś rozwiązać tak – tylko w jakim kierunku (się chce)?

  176. Zofia Says:

    Oh Soulgarden,
    ten wywód jest niejako akademicki, a nie dotyczy konkretnie mojej osoby.
    Na pewno nie odnosi się do Ciebie, a tym bardziej jakiś relacji między nami.
    Chyba jednak nie zrozumiałam Twojego pytania…

  177. soulgarden Says:

    Czemu postanawiasz/cie wszystko ważne co piszę zagadać?

  178. Zofia Says:

    Ulegam powoli urokowi nadchodzących świąt.
    Wczoraj pobuszowałam po księgarni EMPIK i zafundowałam sobie spóźnione Mikołajki.
    Po kaweńce i placku ze śliwkami (na deser) wyszłam nieco uboższa w kieszeni, ale za to z rozmowami Leszka Kołakowskiego ze Zbigniewem Mentzelem (cz.I) pt. “Czas ciekawy, czas niespokojny” (Wyd. Znak, 2007), pozycją historyczną , współautora słynnej książki “Święty Graal, święta krew” Michaela Baigenta pt.: ‘”Archiwum Jezusa” (Wyd. Albatros A. Kuryłowicz, Warszawa 2007) oraz nagraniami 17 piosenek i pieśni w wykonaniu Andrea Bocelliego na płycie pt. “Amore”.
    W sam raz do słuchania wieczorem przed snem.
    Książki wydane starannie, w twardych obwolutach, szyte, nie grozi im rozpad przed skończeniem czytania. Od strony edytorskiej – wydane starannie i elegancko. Dobry papier, barwy kości słoniowej (w obu pozycjach). Dobra kompozycja stron, stosowna czcionka z szeryfami, nie męczy oczu. Kołakowski ze zdjęciami, indeksem nazwisk, “Archiwum…” również z ilustracjami, piękne kolorowe fotografie, bogata bibliografia, przypisy do każdego rozdziału, indeks nazwisk.
    Z przyjemnością bierze się takie książki do rąk i jeszcze większą kupuje.
    A na dodatek moja gabinetowa zielenina …zaczyna kwitnienie i ze ściany liści wystają słupki obsypane białymi . Niesamowite wrażenie. Poza tym za oknem, bagatela, 12 stp. Plus. Na trawniku przed domem kwitną stokrotki.
    Choinkę w tym roku postanowiłam mieć w tonacji brązowo-złotej. I choć nie cierpię sztucznych kwiatków, choinkę mam właśnie sztuczną. Jakoś nie mam serca do tych wycinanych z lasu drapaków, do walki z sypiącymi się igłami.
    Pies i sypiące się drzewko – to już za wiele…
    Co roku mam dylemat – choinka, lampki i cały ten świąteczny sztafaż, czy symboliczna gałązka w wazonie, jakiś stroik.
    Jak na razie choinka – górą.
    W wigilię, uroczysta kolacja, bez względu czy jestem sama w domu czy nie, zgodnie z obyczajami mojej katolickiej mamy – z rybą jako daniem głównym. Zgodnie z tradycjami protestanckiego taty – w I-szy dzień – uroczysty obiad i pieczony indyk.
    Nawet gdy jestem sama jak palec – te posiłki mają zawsze charakter uroczysty, stół jest odpowiednio ubrany, obowiązkowo wigilijna ryba i bożonarodzeniowy indyk, ja w wizytowym kostiumie, dobre wina, świece w lichtarzach, piękne kolędy polskie i protestanckie.
    Dom pachnie wypranymi firanami, wypastowaną podlogą…
    Gest pamięci wobec moich rodziców i tradycji ich domów.

  179. Zofia Says:

    Soulgarden,
    mianowicie – co i kiedy?

  180. Mawar Says:

    Lex
    “Zaskoczony jej deklaracją w sprawie religii na maturze, Premier Tusk powiedział, że o kształcie matury będzie decydował rząd, (…) Decyzji nie ma. Zapadną, o ile Kościół przygotuje odpowiednie dokumenty”. Pytanie retoryczne: Kto zarządza edukacją w Polsce”?
    -
    Rozmumiem, że pytasz o rozwiązanie optymalne. Zatem podpowiadam: edukacją powinni rzadzić bezpartyjni fachowcy (cokolwiek to oznacza), nie mający żadnych poglądów politycznych, społecznych, filozoficznych, religijnych i pedagogicznych.

  181. Mawar Says:

    Zofia
    grudzień 8th, 2007 at 2:51 pm
    -
    “To co JK zaproponował jako ideę IV RP, dla mnie – jest nie do przyjęcia.
    “Sprzątam, myje podłogę i piorę” …
    -
    „Trwaj chwilo, jesteś piękna!” Faust, Goethe.
    :)

  182. Zofia Says:

    Mawar,
    w manipulacj cudzym tekstem jesteś niedościgniony.
    Kłania Ci się maestro propagandy politycznej, który był w te klocki nie do pobicie – niejaki Goebbels i wszelcy naśladowcy z ośrodków propagandy socjalistycznej i informacji ancien regime.
    A tak na marginesie – dla mowy prezesa jakieś tam partii nie będę przerywała porządków domowych! Nie mam opłacanych z budżetu państwa sprzątaczek, jak prezes.
    Ale ze sprzątaczkami czy ze szczotką w garści – fanką IV RP to ja na pewno nie będę. Takie państwo – to nie dla mnie. Jestem człowiekiem wolnym, nawet szorując sedes.
    :)

  183. soulgarden Says:

    Dla michnikoidów (nomenklatury pookrągłostołowej) i użędników przedokrągłostołowego aparatu oczywistym jest, że niemal wszystko można doprowadzić do absurdu – bo niemal wszystko można. To taki objaw utrwalenia realnego dłuższego kożystania z większych praw niż zwykły człowiek. Stąd dopuki nie powie się komuś np “jesteś Ix” uixszenie na człowieku nie ma specjalnie jakieguś znaczenia i już.

  184. soulgarden Says:

    Zofionen, zapytałem czy tego pytania nie rozumiesz (“Czemu postanawiasz/cie wszystko ważne co piszę zagadać?”). Ponieważ wydawało mi się, że częściowo odpowiedziałaś – bo starałaś się reagując wpisem odpowiadać to twoje pytanie “mianowicie – co i kiedy” uznaję za emanację polityki “coś tam sobie mały zdzisiu popiarduje” więc uznaję, że tak jak umiesz odpowiedziałaś. Zresztą uważam, że brak odpowiedzi w każdej rozmowie zawsze odnosi się tylko do warstwy formalno-powierzchownej.

  185. Piotruś Says:

    Zofio podziwiam twoją cierpliwość ja wysiadłem po wysłuchaniu trzech akapitów. (Zdecydowanie bardziej wolę przedświąteczną krzątanię.) Widać, że niczego sie nię nauczył i dalej plecie trzy po trzy. Współtowarzysze drogą aklamacji demokratycznej zaakceptowali słuszność decyzji wodza. Nie pozostaje nic innego jak kreacja idei dla dość pokaźnej rzeszy zagubionych elektorów.

  186. soulgarden Says:

    Fałszywa informacja “z mojego domu” ma prowokacyjnie relatywizować wykorzystanie podsłuchu do “badania”. Jeśli nie pisze się czegoś zgodnego z prawdą to można tego używać jako metody badania” – taką ideę się sprzedaje takimi tekstami. Samo skojarzeniwe poruszanie tematu “słyszę twoje mieszkanie” jest aktem agresji i manifestacji dominacji. Dość oczywiste w wydaniu tego przestępcy jako reakcja na poprzedzający wpis.

  187. W.Kuczyński Says:

    Bardzo mnie przemówienie Kaczyńskiego ucieszylo, zgodnie z moimi ciagle aktualnymi dla obu braci zyczeniami wszystkiego najgorszego w polityce. Zaprezentował i przypomniał wszystkim, ktorzy ze wstrętem odrzucili chwasta pod nazwą IVrp, klimat i smród tych dwu lat. Im więcej takich przemówień tym silniejsze uczulenie na powrót tego koszmarku z porąbanych głów.
    Skonczylem akurat cos o beznadziejnych probach robienia przez kaczora z Pałacu własnej polityki zagranicznej. Teraz wezme sie za to przemowienie.

  188. Andrzej Says:

    Lex
    Kto zarządza edukacją w Polsce?

    Trudno stwierdzić, ale póki co, to wydaje mi się, że pani Hall powinna sobie poszukać innej pracy, bo na obecne stanowisko to się nie nadaje.

  189. jasnaanielka Says:

    Przygotowania do świąt odkładam na… jeszcze trochę, bo żal mi tych resztek pelargonii za oknem. Porządki oznaczają koniec ich żywota, więc… jeszcze dzionek, jeszcze dwa do umycia okien i zawieszenia świeżych firanek. Na razie poprałam wszystko, co się do prania nadawało, nawet jakąś szafę uporządkowałam. To są wesołe porządki, bo krzątanina przedświąteczna ma w sobie coś magicznego. Wszyscy jednocześnie robią coś, co w innych okolicznościach spokojnie by mogło poczekać. W głowie układam listę zakupów – co można kupić już, aby nie dźwigać w nadmiarze, co odłożyć na ostatnią chwilę. Uszka z grzybami można zrobić wcześniej i zamrozić, pasztet tak samo, śledzie i karp na ostatnią chwilę… ale nalewkę to oprawię w karafkę wcześniej, bo nie wytrzymam!
    No i łazienkę też wysprzątam śpiewająco.
    Tak Mawarze, te drobne przedświąteczne czynności mogą sprawiać radość – zapewniam cię. Do tego też trzeba trochę pomyślunku, bo ja np. lubię pomyśleć, jak zrobić, żeby wszystko zrobić i się głupio nie narobić. Nie musi się lać pot strumieniami. Chwila może być piękna, nawet przy porządkowaniu łazienki, jak to zauważyła Zofia – najwolniejszy z wolnych ludzi na tym blogu.
    Ja to się czasem zmuszam….

  190. Bars Says:

    Droga Zofio,
    w przeciwienstwie do Ciebie nic nie robię, bo choróbsko okazało się uparte i jakoś ze mnie nie wyłazi, ale tak jak Ty wysłuchałam przemówienia prezesa, tyle że połowę “mowy tronowej” pusciłam mimo uszu, a przy starych, dobrze znanych klamstwach calkiem spokojnie wzruszałam ramionami, od czasu do czasu tylko rzucając stosownym słowem, np. załganiec, bezwstydnik itp. To bodaj Matka-Kurka nazwał prezesa trafnie “trwale zaburzonym”. On na prawdę robi wrażenie, ze czuje i mysli to co mówi. Jakie to żałosne. Przyznam się też, że zabawiałam się trochę nieładnie jego kosztem, punktując przejęzyczenia i porównując jego niewątpliwie dośc zabawną figurkę a to do firmowego Michelin’ka, a to do bałwanka, ktorego jesli tylko dopiszą opady śniegu, zwykliśmy z potomkiem lepic w ogrodzie. Nasz bałwanek ma główkę toczka w toczkę kaczyńską – okrąglutką, z oczkami malutkimi i świdrującymi jak tareczki i z noskiem jak kartofelek zrobionym ze śniegowej piguły. Rózni tych panów tylko nakrycie głowy – nasz używa bowiem starego garnka, nie cyklistówki, czy też jak się to zabójcze coś na glowie prezesa nazywa. No i popatrz jak to jest – gdyby to był normalny, sympatyczny facet, gdyby zachowywał się jak Pan Bóg przykazał, nie łgał, nie chachmęcił, nie obrażał ludzi, to nie rozładowywałabym resztek spowodowanej przez PiS frustracji jego kosztem, a takie skojarzenia pewnie nie przychodziłyby mi w ogóle do głowy.
    -
    Potomek, ktory niezbyt interesuje się polityką, wyłowił z powodzi słów prezesa zdania o planach zdobycia serc polskiej “intligencji” i skomentował je następująco : ‘czy on myśli, że ludzie już zapomnieli o nazwaniu ich hołotą ? No i powiedz mama, kiedy ten “intligent” nauczy się mówic po polsku? Co za glupi i bezczelny pacan!’ Wynika z tego że potomek odruchy ma zdrowe.
    -
    Obie panie minister, p.Kopacz i p.Hall robią na mnie wrażenie niezwykle egzotycznych. Szczegolnie ta druga jest, jak na mój gust, nazbyt orginalna. Czy Tusk wie co robi stawiając te panie na czele najbardziej newralgicznych resortów? Coraz mniej mi się to podoba, ale będę czekac cierpliwie, mamy mnóstwo czasu. Niemniej cieszę się, że potomek wyrósł już z wieku szkolnego i szleństwa z pod znaku ” plus catholique…” już mu nie grożą. I mówię to ja, absolwentka prywatnego liceum prowadzonego przez siostry zakonne, w którym nikt, z siostrami włącznie, z nabożnością nie przesadzał.

  191. Torlin Says:

    Andrzeju!
    A wyobraź sobie, jak ja się czuję, który jestem admiratorem Aleksandra.
    Mawarze!
    Piszesz: “edukacją powinni rządzić bezpartyjni fachowcy (…), nie mający żadnych poglądów (…), religijnych (…)”. To jest po prostu niemożliwe, nie ma takich ludzi na świecie.
    Zosiu!
    Pamiętaj, “że szczególnie na niepażyste pytania możesz nie odpowiadać”. :)
    Panie Waldemarze!
    Ja jestem bardzo ciekaw, w jaki sposób Kaczyński chce odzyskać wielkie miasta i młodzież. Ja wszystkiego się spodziewałem, ale nie takiej katastrofy PiSu już po wyborach. Te nowe twarze są porażające.

  192. Bars Says:

    Anielko droga,
    Wolnego z tymi pelargoniami! Czy Ty je chcesz wyrzuci? Bój się Boga, przecież je można przechowac przez zimę! Wystarczy je przyciąc pozostawiając im 3-4 oczka, a następnie wynieśc w niezbyt jasne miejsce o stałej tempraturze ok. 10C i przetrzymac tam do wiosny, podlewając z rzadka i tylko tyle, żeby utrzymac wilgotnośc podłoża. Ot i wszystko!

  193. maciek g Says:

    Lex
    Znalazłem w necie taka wypowiedź
    “Miałam przyjemność być na tym spotkaniu i zadawać p. Hall pytania. Z trwogą muszę przyznać, że niestety ta pani kompletnie nie jest kompetentna. Nie umiała odpowiedzieć na żadne pytanie, choćby o to dlaczego przy tylu wolnych obiektach wybrała tę szkołę i dlaczego chce ją zlikwidować. Nie wykazywała, żadnej chęci współpracy ani rozmów – mimo, że zachęcali ją Radni Miasta. Nie uważała za potrzebne wysłuchać nikogo, bo miała swoją wizję, której nie umiała wybronić… błysnęła elokwencją”

  194. Mawar Says:

    Minister Waldemar Kuczyński
    “Bardzo mnie przemówienie Kaczyńskiego ucieszylo, zgodnie z moimi ciagle aktualnymi dla obu braci zyczeniami wszystkiego najgorszego w polityce”.
    -
    Korzystajac z prcedensu jaki pan wprowadził w swoim Kuczystanie, czy można przed świętami życzyć wszystkiego najgorszego w polityce Geremkowi i Onyszkiewiczowi? Czy jako fragment panteonu moralnych autorytetów nie bierze pan pod uwagę, że wprawdzie życzy pan wszystkiego najgorszego w polityce, ale inni (przykładem Wałęsa) pomijają już ten szczegół. 17.10.2006, TV4 program publicystyczny “IV władza”. P. Semka pyta się Wałęsy: “A co miał Pan na myśli mówiąc, że jak będziemy mieć szczęście to los nas uwolni od Kaczyńskich”. Wałesa odpowiada: “Zawał serca, na przykład”. Czy nie zniechęca pana fakt, że to co pan publikuje na papierze nie wywołuje żadnej polemicznej reakcji, a częściej zażenowanie? Publicyści najwyraźniej nie uważają pańskiej obecnej twórczość za publicystkę, nawet jeśli czasem poważna gazeta udostępni panu łamy, tylko za agitację w oparciu czarno-biały obraz świata: Kaczystan – zły, Ubekistan-Kuczystan dobry.

  195. Mawar Says:

    Torlin
    Mawarze!
    Piszesz: “edukacją powinni rządzić bezpartyjni fachowcy (…), nie mający żadnych poglądów (…), religijnych (…)”. To jest po prostu niemożliwe, nie ma takich ludzi na świecie.
    -
    To był żart w odpowiedzi na nonsens Lex’a. Nauczycielami powinni byc tacy ludzie jak Legutko.

  196. soulgarden Says:

    Jeśli osobnik ów wystaje spod krutkiej kołdry nicku Torlin to coś odrobinkę jest na rzeczy w poruszonym temacie.

  197. soulgarden Says:

    Moja wizja dla Polski na najbliższe dwa lata:
    Michnik przez alkoholową megalomanię i delikatne początki demencji karykaturyzuje różne swoje psychonamiętności; wychodzą na jaw jakieś uśredniające jego obraz przecieki z akt IPN; demaskacji jako byli związani z komuną ulegają kolejni pracownicy Agory. Michnik rezygnuje z naczelnego redagowania GW. Kurski przejmując schedę częściowo przez to, że nie potrafi wejść w PASJĘ pozwala pośrednio na utratę hegemonii i w pewnym psychologicznym sensie pozwala się punktować publicystyce prawicowej. Zresztą wpływ na to ma osłabienie autorytetu ww faktami. Pęka ośrodek “grubej kreski”. Będący nadal w ogromnej przewadze realnego potencjału siły i wpływu przedstawiciele szarej sieci posiadają jednak strach i niepewność pchające ich do kolejnego spektakularnego przestępstwa, które ma zostać przypisane prawicowej wściekliźnie. Jednak narastająca brawura i bycie kolejnym ordynarnym matactwem na wszelkich możliwych poziomach – jeszcze większa totalność – przelewają czarę realności na ich niekożyść w sposób absolutny. Większość szeregowych pracowników wymiaru sprawiedliwości urabianych latami polityką informacyjną GW i mających bardzo wątłe związki z komunistyczną nomenklaturą w odruchu dobrze pojętego instynktu obiera jedyną opcję z dobrą perspektywą. Nawet byli szeregowi ubecy nie angażują się w formowanie frontu i jedność z najciemniejszymi. Dochodzi do decydującego przewartościowania sił i pełnej dekomunizacji. Lawinowa prawidłowość zjawiska powoduje wydażenia o wielkim ładunku napięcia, które ujawniają łańcuchowo między innymi sprawców “100 dziwnych śmierci późnego PRL i ich mocodawców”. Polska staje się krajem autentycznie wolnym. Ogłoszona zostaje III RP.

  198. Bars Says:

    Macku, Andrzeju,
    A może A.Hall ( bo zbieżnośc nazwiska nie jest chyba przypadkowa, choc to tylko moje domniemanie) jakoś dopilnuje tej pani, żeby nie robiła z siebie p.Nelly? Przecież to zrównoważony, przyzwoity i niegłupi facet. Swoją drogą, gdzie ci nasi politycy znajdują takie egzotyczne kobiety? Zapamietałam np. wypowiedź Nelly R., że dla niej małżeństwo to po prostu wspólnota łoża i lodówki… i kropka. Rozumiem to pierwsze, to drugie również, ale…to wszystko? Mnie by to chyba jednak nie wystarczylo. No a teraz okazuje się, że za karierę, oby nie naszym i naszych dzieci kosztem, zabiera się kolejna, tym razem rozsmakowana w klimatach kruchty, “polityczna” małżonka. Czy los musi aż tak doświadczac nasz piekny kraj?!

  199. Zofia Says:

    Rozpolitykowane i ambitne żony polityków, to raczej koszmar, zwłaszcza gdy panie reprezentują nieco inne poglądy niż pan mąż.
    Dwóch polityków w małżeństwie – raczej pogodzić się nie da, chyba, że się jest żoną prezydenta RP i umie wypracować sobie przestrzeń do działania, które daje satysfakcję i uzupełnia stanowisko męża.
    Żona polityka może być mu partnerką w robocie politycznej, ale stać w cieniu, bez prestiżowych stanowisk.
    W innych przypadkach, żona na prominentnych stanowiskach zawsze będzie dawała podstawę do podejrzeń o nepotyzm i polityczną korupcję.
    Gdy mąż pantoflarz i ulega ambitnej połowicy – konflikt interesów murowany. Zaś polityk zaczyna funkcjonować w dwuznacznej sytuacji.
    A stabilność stadła staje się problematyczna. Rodzina prezydenta Sarkozy’ego – tego nie wytrzymała. Schroeder był 3 razy żonaty ,w ostatnim z dziennikarką, do konfliktów też dochodziło.
    **
    Z panią Hall jest inny problem, znacznie mniejszy z mężem, byłym politykiem, bo dzisiaj A. Hall, poza publicystyka od czasu do czasu mało się udziela. Problemem u pani minister jest jej stosunek do religii i przenoszenie tego co osobiste, na grunt oświaty, czyli trend ku indokrynacji, którego nie potrafi opanować.
    Wyznanie pani minister powinno być jej intymną sprawa a nie polskiej oświaty.
    Polska szkoła jest dla wszystkich dziec, bez względu na wyznanie czy światopogląd ich rodziców, nie jest szkołą z podziałem na katolików i pogan, których należy ewangelizować.
    To nie miejsce do tego typu działań. a o tym pani minister Hall zdaje sie zapominać. I podejmuje działania mające znamiona państwa wyznaniowego.

  200. soulgarden Says:

    Ciekawe te wpisy blogera Igła.
    ,
    Czy wiecie, że Ziobro zerżnął swój słynny tekst o dr G prawie identycznie z filmu “Psy”? Ale GW zrobiła z tego historię poważniejszą niż mord, żądanie prokuratorskie, uniewinnienia morderców z Poznania (wszystkie totalne jak łańcuch) w skali nagłośnienia jak 1:100 000. To jest dopiero inżynieria informacyjna.

  201. jasnaanielka Says:

    Obserwując z dystansu (sama dawno szkołę ukończyłam, dzieci nie mam własnych, te z najbliższej rodziny też dorosłe) kolejnych ministrów odpowiedzialnych za szkolnictwo Bogu Najwyższemu dziękuję, że problem ten nie jest moim problemem. Czy w czasach naszej radosnej wolności mieliśmy choć jednego ministra, który dla szkolnictwa i kadry nauczycielskiej zrobił coś naprawdę pożytecznego? I kiedy już myślałam, że po Giertychu nic gorszego nas nie czeka bach!!! i mamy panią Hall. Czasem dobrze być starą panienką.
    ;
    Bars – jesteś idealistką, a ja żyję w określonej rzeczywistości. Gdzie w bloku ogrzewanym przez elektrociepłownię znaleźć pomieszczenie chłodne i wilgotne? Niestety, kwiaty na moim parapecie żyją do pierwszego dużego mrozu. Wiosną kupuję świeże w stałym punkcie. Nawet do domu mi przywożą. Mam jednopokojowe mieszkanie i nijakiej hodowli uprawiać nie mogę. Stąd moja rozterka, bo kwiaty trochę podczas pierwszych, lekkich mrozów ucierpiały, ale się jeszcze trzymają, choć już nie podlewane. Wystarczy im deszcz i wilgotne powietrze. Przykre, ale prawdziwe.

  202. jasnaanielka Says:

    Bars – jeszcze o panu premierze i jego wizerunku. Czy zaglądałaś na blogi Passenta i Paradowskiej? Tam są materiały do przemyślenia (znowu ten Stirlitz!!!)

  203. soulgarden Says:

    proporcje nagłośnień innych tematów lepiej przemilczeć ze względu na niewystarczającą długość linijki

  204. soulgarden Says:

    ciekawi źródło i motyw produkcji niektórych
    http://politykawbikini.salon24.....index.html

  205. soulgarden Says:

    Nurtuje mnie wyobrażenie karłowatego psychopaty przeżywającego homoseksualno-sadystyczny nieustanny orgazm z częściowo prawdziwego i częściowo fantazyjnego wyżywania się na kimś, skakania po kimś. I fantazyjnego również w takim aspekcie, że wyobraźnia przekracza możliwości i gna nie oglądając się na nie. Wyobrażenie robienia wszystkiego dla zaangażowywania wciąż od nowa media i wszystkich postronnych w akty sadyzmu by móc się tym duchowo onanizować. Tak potworna nienawiść i pragnienie zniszczenia, zakatowania, że zakłamując to z konieczności pozostawia się tylko zabawowy ekwiwalent “zajebywania”. Przejawia się to w przeżywaniu orgazmu samym wyobrażeniem poniżenia, zastraszenia itd. Erupcje radości przy mechanicznym wykonywaniu produktów “uzabawiających” instynkt morderczy. “Kopanie przed nosem w manekina i zataczanie się ze śmiechu, to samo z zastraszaniem. Konieczność nieustannego symbolicznego oddawania się “wirtualności” okrucieństwa. Ale to tylko część prawdy. To w rzeczywistości najbardziej tchórzowska, karakaniczna potrzeba “zajechania” – zabicia. Ruchliwość intelektualna w zastępstwie seksualnej w morderczości “figlująca” straszeniem. To chęć zabicia “powtarzaniem żartu o zabiciu”. Skłonność do zabawy oczywiście nie jest w skali 1:1. Fredzio-psychopata nie jest non-stop uchachanym pulpetowatym świerzbiączkowo ruchliwym palaczem tytoniu i “klikaczem klawiaturkowym”. Wszystko jest jakoś w przenośni, ale pierwiastek ogólny taki jest zwyczajnie. Ten psychopata ma w sobie coś z transwestyty, jest schizoidalny i co najważniejsze ma instynkt mordercy, którego nie potrafi pochamować i ukryć – choć mając to na wierzchu potrafi przed wieloma ukrywać tą nieukrytą cechę przez zidiocenie ludzi. Przez niedowieżanie w oczywistość takiego przekrętu mózgowego – ta nieświadomość oczywistości kręci go w pioneczkach ludzkich. Ja rozmawiałem z tym gościem telefonicznie i WIEM, że to psychopata. I perfekcyjny pozer miłości ogólnoludzkiej. To co się odbywa jako suma wydażeń to DZIEŁO czyli coś niemal jak DZIECKO. Na tym polega zaburzenie.

  206. W.Kuczyński Says:

    Mawar,
    jestes wolnym czlowiekiem i mozesz zyczyć każdemu cokolwiek chcesz o każdej porze dnia i roku. To idzie na Twój rachunek, podobnie, jak moje zyczenia na mój. Tak jest, każdego dnia roku, nawet w Wigilię jestem gotów zyczyć braciom Kaczyńskim wszystkiego złego w polityce, bo uwazam ich za najwiekszych szkodników 19-lecia. I zyczę im, żeby jak najszybciej zostali wystawieni na margines polityki, chyba, ze ich Duch Święty oświeci. Życzę im tylko klęsk politycznych, bo życzę dobrze Polsce. A z odbiorem mojej publicystyki Mawar nie jest tak źle. Moje teksty są brane “jak ciepłe bułeczki” i nie leżakują w redakcjach.

  207. Adam Says:

    Krag przyjaciol???? hahahaha- jestescie towarzystwem wzajemnej adoracji zjednoczonej we wsplonym interesie-Polska musi gnic nadal. Kuczynski- nie daruje ci tego ze chciales żle dla tego kraju.Badz przeklety.

  208. W.Kuczyński Says:

    Adam,
    twoje “niedarowanie” w ogole mnie nie obchodzi. Ale najpierw przeczytaj ze zrozumieniem to co i komu zyczyłem, a potem się “indycz patriotycznie”, bo indyczenie się patriotyczne bez rozumienia źle świadczy o Tobie, jako patriocie, pewno genetycznym. Pozdrawiam.

  209. Adam Says:

    Kaczynskiego wybrala wiekszosc. Domokratycznie. PIS rowniez wygral wiekszoscia tez demokratycznie.Ciezko bylo to zaakceptowac? Strach ? przed czym? przed odrobina sprawiedliwosci w tym biednym kraju? Dlaczego chcecie ich za wszelka cene zniszczyc??Wy- grono przyjaciol??.Jestem patriotą.Wiem—nie przkonam Ciebie a Ty nie przekonasz mnie.

  210. soulgarden Says:

    W.Kuczyński, pomińmy powracającą namiętność do mojej osoby. Te posty być może dokumentujące coś ważnego, głupi pan nie jest, to usunął pan bo jest pan z Układu? Dobrze pan wie, że pozostawanie ich byłoby dla kogoś niewygodne – i znowu podlizuje się pan tej osobie blokując opinii społecznej ocenę sytuacji.
    PS Jak pan sobie dawał radę wtedy? Podobnie? Nie chciałbym z panem w tym samym baraku w Auschwitz mieć zakwaterowania.

  211. soulgarden Says:

    W programie “Pod prasą” świerzy wychowanek GW Bartosz Węglarczyk twierdził, że komisja ds wyjaśnienia okoliczności śmierci B Blidy miałaby zająć się głównie czy też jedynie faktem użycia aresztowania do dokonania medialnego spektaklu. Jest to typowo ubecka robota dziennikarska takie urabianie opinii społecznej. Wiadomo, że spektakularność spektaklu będzie na tyle udawadnialna Ziobrze i Kaczyńskiemu (i szczególnie Ziobrze dobrze tak),że nie trzeba by było dociekać tej samej intencji u innych czynników. A są takie tematy, które gdyby komisja się nimi zajęła – w żadnym wypadku nie dałyby się scedować na sam PIS. Komisja ta musi zająć się przede wszystkim wyjaśnieniem czy było to samobójstwo, ale ma dociec WSZELKICH BŁĘDÓW i PRAWIDŁOWOŚCI i wskazać WSZELKIE ICH BLIŻSZE I DALSZE ŹRÓDŁA OSOBOWE pod kątem odpowiedzialności indywidualnej, ale jeszcze bardziej pod kątem zdiagnozowania osobowych patologii w służbach i wśród osób mających nieformalny wpływ na służby. Komisja ma zatem ustalić tak ewentualną odpowiedzialność polityków jak i szeregowych pracowników i szarych eminencji panie wychowawco pana Węglarczyka.
    Jan Wróbel, trudno się nie domyślać czemu ma pan w mediach nieustanne napady śmiechawek, wrócimy do tego.

  212. mw Says:

    Panie Waldemarze,
    .
    Pisał Pan wczoraj, że zabiera się za omówienie przemówienia (J. Kaczyńskiego).
    Proszę na pewno poruszyć sprawę “państwa narodowego”. Kaczyński powiedział, że Polska “musi być państwem narodowym.
    Powtórzę, co pisałem wczoraj wieczorem:
    .
    Historyczna wieloznaczność terminu „państwo narodowe” powoduje, że gdy słyszę go w wykładzie Jarosława Kaczyńskiego, to obawiam się najgorszego. Czy nie dźwięczą w jego interpretacji tony endeckie, a może nawet Moczarowskie? Z doświadczenia dwuletnich rządów PiS-u wyrasta moje przekonanie, że realizacją idei państwa narodowego w wykonaniu tej partii mogłoby być państwo ksenofobiczne i rasistowskie.
    Podobnie jak państwo życzliwe wolności religijnej i związkom wyznaniowym – w wydaniu pisowskim nabyło cech państwa wyznaniowego.
    Mylą się ci, którzy nieustannie i bezkrytycznie powtarzają ostatnio, być może w nadziei wykazania się w ten sposób „bezstronnością” i zrozumieniem „sytuacji” „ponad podziałami”, że Polsce potrzebna jest taka partia jak PiS, tyle że bez Kaczyńskiego. PiS jest nie tylko Polsce niepotrzebny, ale jego idee stanowią dla niej zagrożenie.
    .
    Proszę nie zapominać o tym PiS-owskim “państwie narodowym”. Brrr.

  213. Zofia Says:

    Adasiu,
    na Boga wejdź na strony Państwowej Komisji Wyborczej i wypisz sobie dane:
    http://www.pkw.gov.pl
    Przypominam Ci, że 25 września 2005 r.uprawnionych było prawie 30,2 mln obywateli. (dokładnie 30.229.031 ludzi) z czego wybory i cały PiS zignorowało prawie 18 mln ludzi (17.984.128). Glosowało niewiele ponad 12 mln. (12.244.903), w tym ważnych głosów było 11,8 mln.
    Z tych 11,8 mln tylko 3,2 mln ludzi zagłosowało na PiS ( tj, 26,99% tych którzy poszli i zagłosowali a glosy ich były ważne). Dla porównania Po otrzymało z tego 24,14%, tj.2,85 mln głosów.
    3.186.082 osoby, które głosowały wtedy na PiS, to mniej niż 10 % ludzi w Polsce, którzy mieli prawo głosu 25 września 2005 roku.
    To jest rzeczywiste poparcie PiS w 2005 roku w polskim społeczeństwie.
    ***
    Teraz rok 2007
    Uprawnionych do głosowania było prawie o 400 tys. więcej polskich obywateli (30.615.417), czego bllisko 16,5 mln poszło do urn (53,88%), o 4,5 mln ludzi więcej niż 2 lata wcześniej.
    Ważnych głosów oddano niewiele ponad 16 mln. (16.142.206).
    Pis uzyskał z tego 32,11% – czyli nieco ponad 5 mln. (5.183.477), konkurent PO – 41,51% tj. 6, 7 mln głosów (6.701.010).
    ***
    Teraz porównaj sobie przyrost wyborców w tych 2-ch latach:
    PiS
    2005 – 3.186.082 glosy
    2007 – 5.183.477 głosów
    Przyrost wyborców o 2 mln ludzi (1.997.395), w tym z partii dawnych koalicjantów
    PO
    2005 – 2.849.259 głosów
    2007 – 6.701.010 głosów
    przyrost wyborców o 3,8 mln mln ludzi (3.851.751), przyrost prawie dwa razy większy niż PiSu.

    ***
    Oczywiście, ze zarówno w 2005, jak i w 2007 wybory były demokratyczne i PiS w 2005 roku uzyskał mandat do tworzenia rządu a wcześniej powołania koalicji, bo rządzić sam nie mógł.
    Tego nikt nie kwestionuje. Natomiast partia nie miała z woli wyborców do twierdzenia iż występuje w imieniu wszystkich Polaków, abo nawet w imieniu większości Polaków.
    Z wyników wyborów w 2007 r. wynika, ze sposób rządzenia nie zyskał aplauzu Polaków, za to zmobilizował ich do aktu wyborczego, i te 4 mln ludzi jest w życiu społecznym bardzo ważnym sygnałem. Większość z nich dała głos na PO.
    ***
    O wyborach wewnątrzpartyjnych się nie wypowiadam. Dla mnie jest faktem – że Jarosław Kaczyński jest prezesem PiS. Z sygnałów publicznych wynika i z tego co mówił wczoraj – że więcej uzurpatorem niż z woli członków. Czy znamy opinie wszystkich członków PiS, nawet nie mam pojęcia ile tak na serio liczy ludzi ta partia.
    Wiem tylko, że ok. tysiąca było na wczorajszym kongresie, który na własne życzenie zwołał …prezes. Mówiąc wprost pan prezes wezwał swoich funkcyjnych od gminy w górę, by na spędzie, który zaordynował – wyrazili mu aprobatę. Tych, którzy ośmieli się mieć wątpliwości ze spędu po prostu wykluczył.Też decyzja na własne żądanie.
    Jak to jest demokracja to ja jestem chiński cesarz.
    Ale to nie mój problem.

  214. soulgarden Says:

    I jak ten program w TV o panu Marchwi? Dał się obejżeć W.Kuczyński, Zofionen & co?

  215. Torlin Says:

    Bars!
    Pani Hall jest żoną Aleksandra.
    Mawarze!
    Ja w ogóle nie łapię momentu, kiedy Ty żartujesz, a kiedy Ty mówisz poważnie. Ale dociera do mnie, że z Legutko to jest również żart, ale jakiś gorzki. Proponować faceta z Prawa i Sprawiedliwości we współczesnej Polsce na jakiekolwiek stanowisko jest objawem jedynie bezradności wobec rzeczywistości, megalomanii i zadufania we własne poglądy. To tak jakbym ja proponował na szefa komisji wspólnej rządu i episkopatu Gadzinowskiego lub Urbana.
    Soulgardenie!
    Piszesz: “Jeśli osobnik ów wystaje spod krutkiej kołdry nicku Torlin to coś odrobinkę jest na rzeczy w poruszonym temacie”. Z przykrością stwierdzam, że głębia tego tekstu zbyt wolno dociera do mojego ograniczonego i otępiałego umysłu.
    Panie Waldemarze!
    Niech Pan mu zaśpiewa: “Przeklnę cię, jeżeli mnie porzucisz (politycznie)”.

  216. soulgarden Says:

    Torlin, dalej już się nie musisz przyznawać.

  217. soulgarden Says:

    właśnie po restarcie odblokował się komputer

  218. jasnaanielka Says:

    Miałam ochotę odpowiedzieć Adamowi, ale Zofia mnie uprzedziła i nie ma dwóch zdań, wyłożyła całą kawę na ławę i jeszcze pokazała palcem szczegóły. Dodam więc od siebie, że naród – ciemny – po przetarciu oczu wykasował Jarosława wraz ze świtą, chyba na zawsze. Oby. I to samo, przy najbliższej okazji uczyni z Lechem, bo też sobie zasłużył. I będzie to również demokratyczny wybór. Tylko czy oni obaj i Adamowi podobni są w stanie porażkę przyjąć do wiadomości? W to to już wątpię.

  219. soulgarden Says:

    Oto Tekst o Tusku nijakiego Tad9:

    “wnuczek swojego dziadka? – rozważania z dziedziny psychologii politycznej…

    motto

    “Wybory parlamentarne w Polsce wygrało Towarzystwo Przyjaźni Polsko-Niemieckiej, chwilowo kamuflujące się pod nazwą Platformy Obywatelskiej. (…). Niemcy były adwokatem PO, a teraz za swoje usługi wystawią rachunek, który Platforma spłaci co do grosza, wiedząc, że w przeciwnym razie będzie rozsmarowywana na podłodze jak PiS ” – Stanisław Michalkiewicz w “Naszej Polsce”.

    “Najważniejsze dla Polski są Niemcy” – Tusk dla „Dziennika”, wkrótce po wyborach.

    Przyznaję – byłem sceptyczny, a tu się okazuje, że Tusk faktycznie umie robić cuda: swoją polityką zagraniczną zadowolił zarówno postkomunistów z “GW”, jak i neoendeków z “Myśli Polskiej”. Tym pierwszym podoba się niemal wszystko, tym drugim – uśmiech Tuska do Putina. Neoendecy mają słabość do Rosji od zawsze, nie dziwmy się więc, że w zatargu pomiędzy rządem a prezydentem o blokowanie negocjacji Rosji z OECD twardo stoją po stronie Tuska. “Powiedzmy szczerze – w tym sporze więcej racji ma rząd. Od lat uważamy, że polityka Polski w stosunku do Rosji jest błędna, nacechowana złą wolą i zwyczajnymi fobiami” – pisze w “Myśli Polskiej” Jan Engelgard. Myśl to może i polska, ale zdaje się niezbyt przenikliwa, bo w tym łechtaniu Rosji chodzi chyba o zrobienie przyjemności po pierwsze Niemcom, po drugie zaś – brukselskim eurokartom. Postkomuniści z “GW” mają więc lepsze powody do radości, bo też i rozeznanie mają lepsze – jak przy jakiejś okazji wyznał Jacek Żakowski posunięcia dyplomatyczne podpowiadają Tuskowi “wybitni specjaliści”, co pewnie jest najnowszym pseudonimem “korporacji Geremka”, a od Geremka do “GW” jeden krok… A dlaczego uśmiech do Putina miałby być skierowany na Zachód? No cóż, i Niemcy i Bruksela ślinią się na myśl o interesach jakie można by z Rosją kręcić, polskie stawanie okoniem jest im nie w smak będą więc sławić pod niebiosa każdy polski rząd, nie utrudniający im życia. Czyli taki – jakim jest rząd Donalda Tuska, który – póki co – spełnia pokładane w nim nadzieje z nawiązką. Ot niedawno, „ku zaskoczeniu niemieckich dyplomatów Sikorski zgodził się na rozmowy o Gazociągu Północnym” (Dziennik, 7.12.2007). Zostało to uznane za „zwrot w stosunkach z Niemcami”…

    Od takich zwrotów można dostać zawrotów głowy porzućmy więc politykę zagraniczną i zajmijmy się dziedziną subtelniejszą, czyli – psychologią…. Komentatorzy zwykle traktują polityków albo jako istoty pozbawione psychiki, albo jako istoty o psychice dość ubogiej. W pierwszym przypadku – politycy jawią się jako gracze prowadzący na zimno swoje kampanie, w drugim przypadku politykami powodują emocje podstawowe w rodzaju nienawiści, strachu, złości, frustracji czy zazdrości (zauważmy, że niemal zawsze idzie o emocje negatywne, w „obsesje” Kaczyńskiego wierzy sporo osób, w „miłość” Tuska – bodaj nikt…). A przecież politycy to nie tylko albo pozbawieni emocji psychopaci, albo osobnicy, u których czynny jest jedynie tzw. „mózg gadzi”. Spektrum ich psychiki bywa dużo szersze, obejmuje też uczucia wyrafinowane i śmiało można zakładać, że to psychologiczne tło rzutuje również na charakter polityki jaką prowadzą. Komentatorzy unikają roztrząsania takich zależności, bo też byłoby to wróżenie z fusów, ale brak komentarzy nie oznacza przecież braku zjawiska. Ot, niedawno w „Rzeczypospolitej” można było przeczytać tekst o Tonym Blairze, który – na odchodnym – wyznał, że „jedną z „ogromnie ważnych” motywacji jego polityki była religia”.

    Ale – zostawmy Anglię, wracajmy do kraju i zajmijmy się psychiką Donalda Tuska. Oczywiście – w kontekście jego polityki. Jaki jest zatem psychologiczny stosunek premiera do kraju którym rządzi? Darujmy sobie to tuskowe „polskość to nienormalność”, bo to dawne dzieje, interesował nas będzie tuskowy „regionalizm”. Tusk – jak wiadomo – to pasjonat historii lokalnej. Jak mocna to pasja niech zaświadczy Jan Rokita, który mówił przepytującym go dziennikarzom , że Tusk kocha nie tylko mecze, ale i Gdańsk, dodając: „moja miłość do Krakowa na tle gdańskich pasji Tuska to przywiązanie do starej żony na tle pierwszej miłości nastolatka. Pisze, wydaje książki o Kaszubach, kolekcjonuje fotografie, organizuje zloty gdańszczan. Człowiek z wielką pasją…”. Niby wszystko w porządku. Przywiązanie do „małej ojczyzny” – to sympatyczna cecha, ale dalej robi się niepokojąco. Rokita: „najbardziej kłóciliśmy się o Gdańsk. Na przykład kiedy wypominał astronomiczne kwoty, jakie Gdańsk wydał przez trzysta lat finansując wojny Rzeczypospolitej. Ja w to nie wierzyłem, awanturowałem się, ale potem znalazłem w książkach potwierdzenie tych pretensji. Tak samo jak nie wierzyłem mu, że Gdańsk był wielką metropolią wtedy, kiedy Warszawa była – w XVI wieku – małą mieściną, a i Kraków jawił się dość prowincjonalnie. I oczywiście to Tusk miał rację, a nie ja” (Alfabet Rokity, s.287-286).

    Emocjonować się po 300 latach sumami, jakie Gdańsk wydał na wojny Rzeczypospolitej? No – niech tam, to jeszcze można zrozumieć. Gorzej, że mamy tu do czynienia z wyraźnym emocjonalnym przeciwstawieniem: Gdańsk – Rzeczpospolita. „Regionalista” zdaje się u Tuska przeważać nad „państwowcem”.
    I tu wracamy do początku naszych rozważań. Czy „regionalizm” Tuska może przekładać się na jego – wyraźną przecież – słabość do Niemiec? Oto zagadka psychologii politycznej! Nie siedzimy u Tuska w głowie, każda odpowiedź będzie więc jedynie hipotezą… Moim zdaniem, tak – może się przekładać…. Czy ktoś mając „portret psychologiczny” Tuska może grać na tej nucie? Moim zdaniem – może… Ale – jako się rzekło – psychologia polityczna to wróżenie z fusów. Dla komentatorów. Bo są tacy, co traktują ją poważne. Ci jednak pisują komentarze nie dla gazet…”
    Czemu przypinam ów tekst? Jest objawem dwóch zjawisk:
    1. Propagowanie i budowanie niechęci do Tuska, które pewne środowisko zaczęło już w sposób totalny, w celu zbudowania antagonizmu wokół niego i wysycenie na nim negatywnych emocji zamiast na innych kwestiach.
    2. Zaangażowanie energii wokół krytyki Tuska lub krytyki tej krytyki. Tu nie chodzi już o odsuwanie niechęci od siebie, ale głównie uwagi. Prawdopodobnie okaże się to stałą strategią tej grupy.
    1. a) Przyczynami rzeczywistymi są tu poza ogólną kożyścią machiavellistów – zapobiegawcza walka z potencjalnym reprezentantem lustracji i maskowanie rzeczywistej przyczyny walki z PIS… sprowadzającej się do tego samego.
    To więcej niż fundament działań pewnej grupy interesu, który nie raz jeszcze będzie wyglądał nad powierzchnię.

  220. Zofia Says:

    Ku pamięci prezesowi Kaczyńskiemu,
    który łgał w żywe oczy swoim ludziom na kongresie a nam- publicznie via TVP o etosie PIS życia bez blichtu- polecam i z wielką przyjemnością informuje, że:
    Domald Tusk wywalił na zbitą twarz szefa Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej – ministra Tomasza Nowakowskiego – za robienie prywatnych luksusowych zakupów służbową kartą. Mówiąc mniej elegancko członek gabinetu Jarosława Kaczńnskiego bezczelnie i w sposób nader prostacki okradał państwo za zgodą swego pryncypała, czyli prezesa PiS.
    Dwa tygodnie temu “Newsweek” opisał wystawne zakupy Tomasza Nowakowskiego, za które płacił służbową kartą kredytową. W ciągu kilkunastu miesięcy wydał ponad 4 tys. zł w luksusowych perfumeriach, kolejne 6 tys. złotych w salonach EMPiK, a następne kilkanaście – w restauracjach, które odwiedzał w weekendy. Służbową kartą kredytową płacił również w salonach aranżacji wnętrz, sklepach z biżuterią i butikach z luksusowymi krawatami.
    Niespełna dwa tygodnie po publikacji premier odwołał Nowakowskiego ze wszystkich zajmowanych przez niego stanowisk – sekretarza stanu w UKIE, wiceprzewodniczącego Komitetu Europejskiego Rady Ministrów oraz sekretarza Komitetu Integracji Europejskiej
    Tusk zarządził też kontrolę wydatków opłacanych służbowymi kartami kredytowymi w całej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Premier zwrócił się do ministrów, by zlecili taką kontrolę w swoich resortach.
    Prace kontrolne koordynuje Julia Pitera, pełnomocnik rządu ds. opracowania programu zapobiegania nieprawidłowościom w instytucjach publicznych, która wkrótce przedstawi nowe zasady używania kart służbowych przez urzędników.
    ***
    A potem się dziwi Jarosław Kaczyński, że jest traktowany jak Pinoccio i media z lubością wyciągają takie smakowite ‘wypadki przy pracy”.
    Dla mnie a sądzę, że dla wielu innych ludzi także – wiarygodność prezesa PiS jest równa zeru.
    I ten facet ma czelność mówić o “prawdziwym” patriotyzmie PiS, trosce PiS o dobro państwa i temu podobne dyrdymały.

  221. soulgarden Says:

    Zofionen, proponuję zabawę w echo z ukochanym prezesem lub tymi sznaucerfaustami. Prezes cię lepiej rozgrzeszy – tylko porozmawia z Ojcem Dyrektorem czy można. Czysta – formalność, winko – tylko od Jankowskiego, piwo – “browar” raczej za różnych kudłaczy sama możesz wychylić. Nie zadawaj się tylko z byle judaszamy i cwaniakamy, dobra?

  222. Zofia Says:

    Soulgarden,
    nie ta opcja wyznaniowa.
    A pijam whisky i porządne wina a nie “sikacze” ks. Jankowskiego.

  223. soulgarden Says:

    Zofionen, no aż tyle to mi o sobie nie mów – ludzie patrzą ateistko.

  224. Zofia Says:

    Soulgarden,
    wszyscy w blogu wiedzą, ze mi najbliżej do Marcina Lutra!
    ***
    Wpadłam na to przypadkiem, przeczytałam z zainteresowaniem, szczerze polecam:
    http://azrael.salon24.pl/index.html

  225. soulgarden Says:

    Zofionen, skoro nie wiesz w której encyklice Luter pisał, że cel uświęca środki to ostrożniej byłoby pisać “sympatyzuję z protestantyzmem”.

  226. Mawar Says:

    Leszek.sopot
    -
    “Ale dociera do mnie, że z Legutko to jest również żart, ale jakiś gorzki. Proponować faceta z Prawa i Sprawiedliwości we współczesnej Polsce na jakiekolwiek stanowisko jest objawem jedynie bezradności wobec rzeczywistości, megalomanii i zadufania we własne poglądy”.
    -
    Rozumiem, że profeor UJ, komentator i tłumacz Platona, poliglota, to dla ciebie za mało. Może masz zbyt wysokie wyobrażnie ideału?

  227. Lex Says:

    Zadałem wyżej pytanie; “Kto zarządza edukacją w Polsce “?
    Z sekwencji wydarzeń i wypowiedzi Pani Minister Hall wychodzi, że chyba biskupi ( retoryczność pytania). Dywagacje pana “M” na ten ten temat, w kontekście mojego wpisu i pytania, są w jego stylu.
    PS. Profesora – ministra Legutkę też biskupi do porządku przywołali. Skutecznie !
    I nie pomogła mu ani znajomość języków, ani starożytnych klasyków filozofii.
    To taka uwaga na marginesie, panie M.

  228. Mawar Says:

    Waldemar Kuczyński
    -
    “Tak jest, każdego dnia roku, nawet w Wigilię jestem gotów zyczyć braciom Kaczyńskim wszystkiego złego w polityce, bo uwazam ich za najwiekszych szkodników 19-lecia”.
    -
    To ciekawe, Kaczyńscy stali się zagrożeniem dla interesów ludzi rozumnych już w 1988 r.?
    [...]
    “A z odbiorem mojej publicystyki Mawar nie jest tak źle. Moje teksty są brane “jak ciepłe bułeczki” i nie leżakują w redakcjach”.
    -
    Prawdopodobnie tak bedzie nadal, bo to są teksty usługowe. Jest front medialno-rządowy wymierzony w opozycję (skądinad to ciekawe zjawisko w państwie demokratycznym), ma pan w nim swoje miejsce w szeregu, kroczy z bagnetem do przodu i dźga. Z tylu idzie oficer polityczny z naganem i jeśli pan się zawaha to strzeli w plecy. Tylko czy to ma coś wspólnego z publicystyką? Bądżmy szczerzy – niewiele?

  229. Mawar Says:

    pan L.
    “Profesora – ministra Legutkę też biskupi do porządku przywołali. Skutecznie” !
    -
    Po latch wpływów na szkołę michnikowszcyzny, rządach w oswiacie byłego komunistycznego aparatczyka frontu ideologicznego J. Wiatra, później K. Łubackiej, wpływ biskupów jest w zasadzie czynnikiem równowagi, zwłaszcza że elektorat daje ostatnio do zrozumienia co myśłi o rzdach lewicy. Dobrze też pamietać, że wśród tych biskupów są i “postępowi”, związani ze stajnią Tygodnika Powszechnego.

  230. Lex Says:

    Pan M(a) – nie mylić z panem M(i), – jak zwykle, w swoim stylu, czyli obok problemu.
    PS. A ja myślałem, że czasy szkółek niedzielnych już dawno minęły. Wszak mamy wiek XXI.

  231. Torlin Says:

    Mawarze!
    To ja, Twój wierny Torlin. Ten, co chce Ci patrzeć w oczy. Co Ty się czepiasz Leszka. Toż on Bogu winny biedaczek.
    A w sprawie Legutki zadaję fundamentalne pytanie:
    Co ma fakt, że to jest “profesor UJ, komentator i tłumacz Platona, poliglota” do tego, że ma konkretne poglądy polityczne, był senatorem i wicemarszałkiem Senatu z ramienia Prawa i Sprawiedliwości, był Ministrem Edukacji Narodowej w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, był sekretarzem stanu w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
    Mawarze! Ty kpisz?

  232. Zofia Says:

    Torlinie,
    na litość boską nie zadawaj tak trudnych pytań!

  233. Zofia Says:

    Mawar,
    Ty chyba nie za bardzo wiesz co piszesz, bo chyba byś z siebie głupka tak publicznie nie robił.
    Nie ma znaku równości między partia polityczną, nawet SLD a hierarchami kościoła rzymskokatolickiego czy innego.
    Partia to partia, stowarzyszenie ludzi o różnych wyznaniach na ogół, a kościół czy związek wyznaniowy – ma ściśle określony światopogląd.
    Oświatą nie może zarządzać ktoś, kto w szkolnictwie preferuje religijne spojrzenie na świa i to określonej konfesji wyznaniowej i deprecjonuje psychologię.
    Mimo że jestem chrześcijanką, luteranką mówiąc dokładniej – jestem wrogiem prowadzania nauki religii rzymsko-katolickiej, czy innej w publicznych szkołach i przedszkolach.
    Natomiast z przyjemnością widziałabym, w klasach gimnazjalnych i średnich – propedeukę filozofii z elementami etyki.
    Księży, zakonnic i katechetów w szkołach publicznych nie powinno być w ogóle, za to na ich miejscu widziałabym np. pielęgniarki czy psychologa szkolnego.
    Zdecydowanie są bardziej potrzebni w szkole dzieciom i młodzieży.
    Kościoły mogą otwierać swoje szkoły a rodzice wybierać taka, jaka im odpowiada – wyznaniową czy publiczną, świecką.

  234. Mawar Says:

    Torlin
    Czy znasz jako tako rozgarniętego kandydata na ministra edukacji, który by nia miał żadnych pogladów? Wyjaw mi to nazwisko, czekam niecierpliwie.
    Według mnie do tego stanowiska należałoby ustanowić wstępne kryterium – ze znajomości lektury podstawowej: Biblii pedagogów, “Paidei” Wernera Jaegera. I to nawet niekoniecznie po niemiecku.

  235. Mawar Says:

    Zofia
    Jak tam porządki w domu? :)

  236. Stan Says:

    Jasnaanielko,

    przecieram oczy ze zdumienia. Od kiedy rozdeptałaś Bernarda pofrunełaś w czasy zadziornej młodości. Nie mogę pojąć, jak mieszkanka zawilgoconego grodu nad Odrą tak dużo może o tej porze.

    P.S.

    ja zawsze się mylę Ciebie z Krakowem.

  237. Stan Says:

    Jasnaanielka,

    w P.S. powien być raczej tekst o treści: “ja zawsze kojarzę Cię z Krakowem”.
    Przepraszam.

  238. W.Kuczyński Says:

    Mawar,
    ja nie należę do żadnego frontu. Ja nie chcę żyć w Polsce póki co miękiego polskiego faszyzmu, bo kaczyzm nalezy do tej samej ideowej rodziny – nacjonalizm, postkomunisci i homoseksualiści, jako substytuty zyda, wódz na czele wielkiego ruchu społecznego, Polska otoczona zagrożeniami i broniona przez pancerny bastion zwany państwem narodowycm. I policje wlokące ludzi nie wiadomo o co oskarżanych w kajdankach przed kamerami. Czy Ty tego nie jesteś w stanie zrozumiec? Jak masz ochote wielki bojowniku z komuna zyc w takiej Polsce to twoja sprawa, ale ja nie chcę. I dlatego zyczę tej parze w ich politycznej działalności wszelkich klęsk. I zrobię wszystko co tylko potrafię, żeby ten chwast został wykarczowany do końca, a miejsce po nim solidnie zdezynfekowane.

  239. soulgarden Says:

    Umysł ludzki musi nadawać sens temu co ma za mało sensów samo w sobie wprost. Jeśli w miejsce niewystarczającości wmontowuje się stały element i go powtarza to psychika odbiorcy zaczyna doszukiwać się odpowiedzi-uzasadnienia nienaturalnej sytuacji przez próby nadania znaczenia gestom zastępczym. Psychika może zakodować brak naturalnej interakcji, spontanicznej, szczerej i wprost jako skojarzoną z symbolem zastępczym dla informacji i naturalnej interakcji. By odtworzyła jakiś znak jako pogardliwy wystarczy zachowywać się synonimicznie dla pogardliwości – a zatem nie reagować adekwatnie do naturalności sposobu komunikacji np średniej wzajemności wymiany informacji itd. Psychika na tak zakomunikowaną pogardę odpowiada podświadomie próbą uzasadnienia nadając znaczenia zastępującym naturalne informacje gestom-znakom-symbolom. Można więc negatywnie skojarzyć w czyjejś głowie znak, który ma jakiś zakres odniesień symbolicznych w miarę uniwersalnych dla wszystkich ludzi. I psychika musząca z natury odnaleźć sens gdyż z natury dążąca do usunięcia przykrego – pierwszym krokiem jest w takim działaniu wykonuje próbę zrozumienia czyli odnalezienia przyczyny przykrej ignorancji czy zachowań podobnych. Obiektywne symboliczne konotacje akapitów (szczególnie używanych systematycznie zastępczo za niedostateczną ilość niesymbolicznej informacji) to konotacje pogardliwe i inne negatywne czyli seksualnie dominacyjne czy nawet związane z przemocą nieseksualną powodującą sytuacje pochyłe dosłownie fizyczne. Czyli np upadanie w wyniku strzału lub ciosu, a w zasadzie emocje reprezentujące postaci w takich sytuacjach. To jest przekaz, który musi się przez duży stopień uniwersalności hierarchii negatywnej symboliki pochyłości, różnicy poziomów itp realizować. Ale jeśli nie jest przedstawieniem całościowym jakiejś przyczyny-skutku wymusza “dalsze wyszukiwanie” przez psychikę odpowiedników tej symboliki jako wystarczającej. Zatem psychika tworzy ileś tam konkurencyjnych historyjek zawierających sytuacje zawierające takie sybole. Może wybrać jako najbardziej dopasowane to co zawiera najwięcej różnych zarazem symbolicznych odpowiedników. W ten sposób może działać “siedmiomilowy skrót myślowy”. Czyli w ten sposób można zasugerować negatywne znaczenie wszystkiego co odpowiada tym symbolom. Zatem w tak prosty sposób można nie tylko wytworzyć w kimś odwzorowanie nienawiści doń, ale też wymusić negatywną interpretację wszelkich możliwych odnośnie symbolicznych sytuacji i połączyć to w jedną całość. Zatem może być to nie tylko przekaz nienawiści ale i konkretnych sytuacji zasługujących na tą nienaawiść. I w tym sensie takie powtarzane bardzo długo uwarukowywanie działa podobnie jak presupozycja. Jest czymś bardziej morderczym niż nam się średnio na jeża wydaje. W ogóle każde używanie pojemnej, ale ograniczonej symboliki jest czymś w rodzaju młota pneumatycznego proporcjonalnie potęgowo do ilości powtórzeń. Każde powtórzenie wymusza wzmożenie uzasadniania. Należy pamiętać, że znaczenie symboli może być odkształcane przez użycie. Nawet najogólniejsze symbole można używając ich odpowiednio długo jako zamiennika informacji “zaczarować” na superkonkretne znaczenia mimo, że nigdy nie padną definicje. Definicją staje się “przeciętna” ich sensowność wyprodukowana z “sumy realnych użyć”. Zatem niezależnie od indywidualnej podatności można “wykuć” w człowieku pozór wewnętrznej przyczyny takiej a nie innej interpretacji gestów zewnętrznych. Ponieważ odbywa się to na zasadzie tysięcy procesów psychicznych udowodnić tego, że ktoś w kimś wyrobił taki a nie inny odbiór nie sposób. Można wyprodukować w człowieku w ten sposób każde dosłownie przeżycie powodując poczucie jego autorstwa. Są tu osoby używające tego świadomie. To intencjonalni zbrodniarze. Należy do nich między innymi Ewa Milewicz pisząca tu jako Zofia. Psychologowie powinni potwierdzić głębokość przestępczości tych metod. I oczywiście dokładnie opisać zależność między długofalowością tych praktyk a osobowościami słabszej konstrukcji czy osłabionymi w wyniku osłabienia mechanizmów obronnych choćby wyczerpaniem psychicznym pochodzenia odpsychicznego (relacji międzyosobowych) jak i pochodzenia odfizycznego. Działania promowane przez internetowych zomowców i GW to najczystsza intencja zbrodni. Są to ludzie bez najmniejszych zasad dla których cel uświęca środki. Banda poważnych przestępców prześcigających się jeszcze w odgrywaniu łaskawości i miłości bliźniego. Jest to jednak jedynie konieczny element perswazji zgówniania człowieka. “ZROBIĘ Z CIEBIE NIC A TY MNIE CAŁUJ PO RĘKACH” to jest sens tego przekazu adresowanego również dla postronnych obserwatorów. Niezależnie od tego co tym ludziom udało się “wykuć” są przestępcami poważnymi PONIEWAŻ brudność metody jest TOTALNA I śWIADOMOŚĆ tego daleka.

  240. soulgarden Says:

    Oprucz prostych symboli stosuje się coś wiele precyzyjniejszego w kształtowaniu “autorskości” myśli odbiorcy. Są to teksty niewytłumaczalne w pełni kontekstem zwyczajnej sytuacji. Ich pełniejsze, a więc zaspokajające bardziej “potrzebę komunikacyjną” o czym pisałem znaczenie staje się ważniejsze niż dosłowne. W ten sposób WYMUSZA się metaforyczny odbiór tekstów tworząc pozór w odbiorcy, że jego wnętrze wywiera na nim presję odbioru metaforycznego. To bardzo paskudna metoda. Niestety używają jej ostatnio osoby nie mogące nawet udawać nieświadomości “trickowości”. To są różne bliźniacze metody po których zawsze pozostaje ślad zniekształcający percepcję siebie. Świadomość tego nie likwiduje efektu. Długotrwałe bicie w człowieka metaforycznością może doprowadzić do bardzo głębokich fałszywych zmian samooceny w najprecyzyjniej ujętej tematyce. Na mnie tymi metodami POLOWANO dążąc do załamania psychicznego od pięciu lat w różnych miejscach wirtualnej wymiany informacji. Przez trzy lata byłem absolutnie podatny na to działanie przez absolutny brak świadomości tych metod. Michnik podejmując decyzję o rozpropagowaniu tych metod w mediach musiał zdawać sobie sprawę, że zaczyna w bardzo zaawansowanym momencie tej “ZABAWY” i stworzył koncepcję jak idiota z odrażającą bezczelnością odegrania przed swoją armią idioty w tym temacie. Ten człowiek nie zasługuje na najmniejsze minimum zaufania dobrej woli. Nie reagowałem długo na to mając poczucie, że to człowiek paskudny i intencjonalnie brudny. Odsuwałem to długo od siebie starając się tłumaczyć sobie jego przesterowaną świadomość zakłamaniem, po części dlatego, że musiałem. Dziś wiem, że ogrom udawanej chęci rozdeptania mnie nie uda się w 100 % zwalić na “odtwarzanie” czegoś z czym intencjonalnie nie ma się nic wspólnego, a wręcz przeciwnie. Ten absurd za długo już przechodził. Patronowanie pseudobadaniom, które są parawanem do działań mających mieć szansę powodzenia jedynie przez zbrodniczy efekt powtarzania to prawda, która mogłaby być jeszcze świetnie zakrywana dziesiątki tygodni i miesięcy ile by się dało. Gdybym nie napisał tego teraz – żyłowano by to wspólnie jak długo by się dało. Odraża ta współpraca “nadczłowieka” z cyberzomowcami “nadludźmi” – złodzieja, którego geny rodzinę popchnęły w centrum zbrodni.

  241. soulgarden Says:

    TY PARSZYWY HARRY ENGELU MICHNIK! czuję się od tygodni jak B L I D A. Czuję mdłość CHARAKTERYSTYCZNĄ mdłość najpotworniejszego przerażenia i upokożenia. TO JEST MDŁOŚĆ czującego oddech mordercy na plecach. Czuję was jako morderców. Nigdy nie zrozumiecie potworności tej mdłości

  242. jasnaanielka Says:

    Stan – ja sama sobie też się czasem dziwię. Jako patentowany leń mam opanowane przeróżne metody praktycznych działań, zapewniających maksimum powodzenia przy minimum wysiłku. Dodać muszę, że w pracy zawodowej nie przyniosło mi to sukcesów, bo wciąż miałam za dużo czasu i wszystko zrobione, więc dokładali mi obowiązków, a mojej koleżance z działu pieniędzy. Ona była stale zapracowana i tylko to się liczyło. A ja, jak ta blondynka przejmowałam co trochę częśż jej obowiązków. W dodatku byłam bezpartyjna, więc komentarze zbyteczne.
    Co do Bernarda… czy ja go rozdeptałam? To przecież on co trochę w coś wdeptuje i musi się długo odpaskudzać, a nawet chyba na nowe buty się zdobyć. Ja t6ylko nie dałam mu się wypchnąć i uodporniłam na jego szarże. Co cię nie zabije – to cię wzmocni.
    Z Krakowem wiele wspólnego nie mam, ale mam cudowne wspomnienie z lat młodości, kiedy jako “śliczna, młoda polonistka” pojechałam w delegację do grodu Kraka i chciałam się wywiązać z osobistego zobowiązania z czasów licealnych. Położyć na sarkofagu Juliusza Słowackiego złocistą różę. Czasu do pociągu miałam niewiele. Różę zakupiłam u kwiaciarki w Rynku, po czym ustawiłam się w gigantycznej kolejce do taksówki – ponad pół godziny czekania. Wsiadłam wreszcie, rzuciłam neseserek na tylne siedzenie i trzymając różę w ręce poprosiłam; na Wawel! I wtedy kierowca odwrócił się gwałtownie do tyłu, popatrzył na mnie, na neseserek, na kwiat… i ruszył. Licznik nie zdążył przeskoczyć, gdy się zatrzymał przed wielką bramą… pokazał ręką i powiedział; proszę pani, to jest Wawel. Czy mam wjechać do środka?
    Bardzo mi się Kraków i krakowianie od tamtego czasu podobają.

  243. Zofia Says:

    Mawar,
    porządki w …porządku.
    Robią się systematycznie.
    Kobieta, taka jak ja musi podołać wielu sprawom na raz, bo nikt nic za nią nie zrobi.
    Nie umyje naczyń, nie wypastuje podłóg, nie wypierze, nie wyprasuje. nie będzie pracował za nią na chleb, nie będzie ganiał po urzędach, umawiał się z hydraulikiem i informatykiem, nie kupi gratów do kuchni, nie wyprowadzi psa na spacer, nie zrobi zakupów, nie wywali śmieci do śmietnika, nie będzie się kształcił ustawicznie i pogłębiał wiedzy, nie pójdzie na seminarium i konferencję, nie napisze referat czy artykułu do pisma, nie pojedzie na studyjny wyjazd zagranicę. Nie napisze za mnie książek, które piszę.
    Nie wpadnie za mnie na chwilę do blogu p. Kuczyńskiego, by pogadać…
    Nauczyłam się z biegiem lat polegać wyłącznie na sobie i odpowiadać za swoje życie. Przede wszystkim – przed sobą.
    Nie narzekam, wręcz przeciwnie, to co jest efektem mojej pracy sprawia mi wiele radości i nie ważne czy to błyszcząca podłoga w kuchni czy doskonale przyjęty referat.
    Staram się to co robię, robić dobrze. Nie zawsze mi to wychodzi, ale na ogół nie muszę się wstydzić swojej roboty.
    Mam to szczęście w życiu – że przeważnie robię to co lubię, a nie to co muszę.
    Dlatego tak ważnym atrybutem mego życia i kryterium mego działania jest – moja wolność, zwłaszcza ta intelektualna i psychiczna.
    ***
    Nie wzruszają mnie Twoje podśmiechujki z prac domowych, ale przynajmniej wiedz, co się za tym kryje.

  244. Stan Says:

    Panie Waldemarze, 1.21,

    od paru lat sporą część swojego czasu poświęcam na prace w ogródku przydomowym. Gleba jest w nim licha, a ponadto dwunożna dziczyzna robi bulwersyjące mnie spustoszenie. Szkody te szybko sprzątam by móc, w gorące letnie dni, pic tam kawę, a czasem piwo pod naturalną osłoną srebrnego świerka, żywopłotu i przyjaznym sąsiedztwie karłowatych wierzb.
    Jednak nigdy, mimo wielu prób, nie udało mi się doprowadzic ogródka do takiego stanu żeby trawnik wyglądał jak zielona krótko przycięta szczotka. Jedynie chwasty mają się na tej glebie znakomicie.
    Po latach doszedłem do wniosku, że żadne półśrodki nie pomogą. Trzeba glebę gruntownie oczyśćic z zagnieżdżonych w niej chwastów. Metody są różne, ale do gruntownego oczyszczenia gleby musi dojść żeby trawnik był zdrowy, zielony i estetyczny.

  245. Andrzej Says:

    Stan,
    Trzeba glebę gruntownie oczyścić z zagnieżdżonych w niej chwastów.

    Efekt potrafi być zaskakujący. Również posłużę się analogią. Też miałem działkę i też miałem problem z chwastami. Postanowiłem zrobić porządek. Bardzo dokładnie widłami przeczesałem całą glebę wyrzucając z niej wszystko co żywe. Uzyskałem czyściutką czarną glebę, aż miło było patrzeć. Wyjechałem na dwa tygodnie. Po powrocie na ślicznie wyczyszczonej działce zastałem równie śliczną plantację … ostu.
    Problem z PiS polegał głównie na tym, ze tak jak ja zaczęli zbyt radykalnie (a przy tym nieumiejętnie) czyścić glebę z chwastów.

  246. Zofia Says:

    Dla mnie
    poniedziałkowy poranek, to telekonferencja z naczelnym nt. co w numerze i totalna prasówka (internet i “papierówka”).
    Dzisiejsza technika pozwala mieć szefa kilkaset kilometrów od domu i być w kontakcie przez 24 h na dobę.
    Dwa niezależne komputery, dwa telefony i słuchawki na uszac oraz notatniki, to moja poniedziałkowa codzienność. A właściwie każdy poranek do południa, chyba, że coś wyskoczy innego.
    Dzisiaj, podczas prasówki trafiłam na:
    http://wiadomosci.onet.pl/1655.....,item.html
    i zastanawiam się, czy w całym PiS nie ma choć jednej inteligentnej osoby, która potrafiłaby nie robić z PiS ugrupowania bezmyślnego.
    Jak słucham (i czytam) posła Bielana – to nie wiem czy mam się śmiać głośnio czy tylko dyskretnie.
    W PiS panuje jakaś dziwna epidemia, polegająca na tym, ze członek tej partii wie lepiej od członka PO, co ten (z PO) miał na myśli coś tam mówiąc czy robiąc albo jakimi kierował się intencjami.
    Potem taki Bielan serwuje publicznie, że zajęcie się przez rząd działalnością CBA jest dyktowane odwetem za sprawę Sawickiej a nie dostrzega, jak CBA ma na bakier z prawem i jak jest upolitycznione.
    A potem się PiS dziwi, że traci na wiarygodności, że mało kto te partię traktuję poważnie, bo oscyluje na poziomie starszych pań z Radia Maryja.

  247. Stan Says:

    Zosiu,

    Bielan, Kamiński, Szczypińska, Hofman, Karski, Gosiewski i cały szereg innych, to szczególne okazy wyrosłe na wyjałowionym (bo zakażonym) podglebiu. Czyż trudno nie dostrzec w młodym człowieku zwyrodnialca, gdy mówi, że byłemu prezydentowi Polski należy ogolic głowę? Przecież to są roślinki z działki ogrodników których oglądaliśmy kilkanaście godzin temu na toruńskim parteitagu.
    To pokolenie jest często określane jako fala pokoleniowa JPII. Sami o sobie mówią, że wywodzą się z Solidarności. Mnie się jednak wydaje, że zdążają szybkim krokiem w kierunku faszyzmu.
    Dlaczego ich duchowi patroni duchowi nie reagują?

  248. W.Kuczyński Says:

    Stanie i Andrzeju,
    analogia do ogródka akurat o tyle nie trafia mi do przekonania, ze ja nie lubie ogrodkow uglaskanych, wymuskanych, lecz raczej takie miedzy jednym i drugim. Moze dlatego, ze nie nadaje sie do pracy ogrodniczej, ale chyba nie tylko. Mie sam PiS az tak bardzo nie przeszkadza. Przeszkadza mi jego wódz bo uważam go za szkodnika. Oczywiscie najbardziej nie chcę, żeby ta partia w obecnym kształcie wrocila do wladzy, a juz nie daj Bóg pełnej. Kiedy pisałem o wykarczowaniu chwasta to mialem na mysli wyprowadzenie go także z Pałacu Prezydenckiego, wywalenie od władzy. Bez dostepu do sterów państwa PiS jest nieprzyjemnym elementem sceny politycznej, ale nie jest groźny. Więc ręce Kaczyńskich – precz od władzy!

  249. Andrzej Says:

    Gospodarzu,
    o to mi właśnie w moim wpisie chodziło. Najlepsze są ogródki pielęgnowane, ale bez przesady. Chwastom należy ograniczać możliwość rozwoju, ale należy sobie też zdać sprawę z tego, że ich wytępienie jest niemożliwe. Niezrozumienie tego faktu wcześniej czy później prowadzi do takich rezultatów jakie ja osiągnąłem – niekontrolowanego rozrostu chwastów. U mnie nastąpiło to szybko, bo marny ze mnie ogrodnik. Bardzo dobry ogrodnik osiągnąłby na krótką metę jakieś rezultaty, ale docelowo i on poniósłby klęskę bo albo sił by mu w końcu zabrakło albo miałby kiepskiego następcę.

  250. soulgarden Says:

    Demonstrowanie woli parcia to najważniejsze co można zrobić dla grupy Michnika i SS. Oczywiście demonstrowanie niby w wyniku reakcji “nie wiem co robić, podejmuję szybko SPONTANICZNIE jakąś nienajgorszą decyzję”. Chcę żeby przestępcy mieli dokładną świadomość co robią całością swych uczynków. Szczególnie Michnik i zomowiec z Katowic.

  251. soulgarden Says:

    Chodzi o to by wystarczająco długo wysyłać przekaz do podświadomości ofiary o kroczącej bezwględności czyli pragnieniu ubicia za wszelką cenę. Najokrutniejszy człowiek nie ma ochoty demonstrować tego regularnie, ale do totalności efektu czasem bardzo wartościowa jest taka mobilizacja. Chęć wywołania długofalowym działaniem poczucia “ubiję cię za wszelką cenę” i doprowadzenia tym do załamania jest najważniejsza. Trzeba totalizować obraz swej bezwzględności nie dlatego, że nie ma się tyle zła w sobie, ale dlatego by było zawsze dostrzegalne. Tak więc niech nikt nie popada w złudzenie, że musi kryć się za tą pozą ktoś lepszy. Ale tak jak hitlerowcy opracowali linię produkcyjną gazowania z powodu masowej demoralizacji większości żołnierzy rozstrzeliwujących BO WIĘKSZOŚĆ miała normalną wrażliwość – to był najważniejszy motyw powstania obozów zagłady – tak by ustrzec się oddziaływania na własny umysł własnego okrucieństwa – OKRUTNY UMYSŁ PRODUKUJE UZASADNIENIE OKRUCIEŃSTWA DOBREM. Dlatego, że zgodnie prawdą religii wschodu przed uniwersalnością zła trzeba się chronić. To jest mechanizm, który leży u podstaw zbrodni hitlerowskich i wielu najobrzydliwszych linczów. I tu funkcjonuje coś takiego jak fascynacja ideą “właśnieidealnietojestto”. Najpierw na podstawie niewystarczających przesłanek dochodzi się do przekonania i stara się sobie wmówić jakąś wspaniałość pomysłu. Potem zapomina się o chceniu najlepszości tego pomysłu z czasu decyzji i odtwarzanie go staje się świętością, której przewartościowania broni się instynktem. Tyle, że to zbyt optymistyczne dla was wyjaśnienie. Wy jesteście tego świadomi.

  252. Bernard Says:

    jasnaanielko,
    .
    żyć beze mnie nie możesz :) Ja cię stąd nie wyrzucałaem, sama po swoich skandalicznych wpisach, z których nawet wycofać się nie potrafiłaś, ogosiłaś, że znikasz i pilnie nasłuchiwałaś, czy ktoś tu tęskne posty śle za tobą.
    .
    Jak tam ci ida poszukiwania niebieskookich Żydów? Może podręcznik napiszesz?
    .
    Ja kilkakrotnie cię prosiłem, żebyś się odpierwiastkowała ode mnie, po przylepiasz się jak psia kupa do podeszwy.

    b.

  253. Bernard Says:

    dark side
    ciekawy wątek poruszyłaś. Myślę, że wszelkie socjalne zapisy PiSowi raczej by specjalnie nie przeszkadzały, bo w programie społecznym jest to partia o pewnym zacięciu, co tu kryć, socjalnym waśnie.
    .
    Patronem jest wszak Piłsudski – za młodu PPSowiec :)
    .
    Pół-zartem, pół-serio:
    Tak czy inaczej wolę, żeby socjalizm był wprowadzany przez decyzje wyborców, i to czy wprowadza go PO (teraz), czy PiS (wcześniej) i żeby można było to odkręcić poprzez kolejne wybory – a nie, żeby o socjalistycznym ustroju państwa decydowały traktaaty miedzynarodowe, które trudno byłoby obalić, a zmiana opcji ekonowicznej w kraju nie miałąby wpływu na politykę społeczną i gospodarczą :).
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  254. soulgarden Says:

    W gazowaniu uczestniczyło bezpośrednio kilkaset osób. Załoga Auschwitz to kilka tysięcy. Zamiast miliona Niemców biorących bezpośredni udział w egzekucji było ich kilkuset. Zamiast miliona świadomych ludobujstwa – było kilka – kilkadziesiąt tysięcy, ale tylko mniejsza część w prawdziwym wymiarze. Kilka milionów zagazowało bezpośrednio kilkuset ludzi. Jednak nie byłoby to możliwe gdyby cała armia nie była w to zaangażowana. Czyli najmniejsze trybiki – żołnierze frontowi dokonujący łapanek i wsadzający do wozów. I nawet reszta, która samą niewiedzą dawała możliwość tej zbrodni. To wszystko należało socjologicznie zorganizować. I zorganizował to nie jeden umysł – choć głównych “geniuszy” było kilku – zorganizowała to ZBIOROWA INTELIGENCJA LEWIATANA ZBRODNI. Ale świadomi tego byli główni “ganiusze”. Do ich pomysłów u ich stóp pomysły i gotowość czytając “telepatycznie” chęci przyłożyło się dziesiątki pomniejszych inteligencji. I inteligencja posłuszeństwa w niedostrzeganiu jeszcze innej grupy.

  255. soulgarden Says:

    Zbiorowa Inteligencja Lewiatana Zbrodni działa w najlepsze (zaraz ktoś mi przypisze, że się o to proszę) już od długiego czasu. Główni reżyserowie albo pozorują działanie przeciwne albo nawet im do głowy nie przyszło zakończenie działań. Doprowadzenie do sytuacji, w której każdy pisze “ten to cośtam” lub w “najlepszym” przypadku “ten to niecośtam” jest zupą do ugotowania człowieka muszącego zmagać się ze światem, który staje się identyczny. Zbrodnia powtarzania tylko coraz bardziej łechce do coraz bardziej wyrafinowanych metod rozmawiania na jeden temat. Każdy gest tych reżyserów to trwający wq czasie akt woli różny od najgorszych przestępców nawet planujących przestępstwa. Tu bowiem planowanie i czynienie jest jednością. To największa możliwa intencjonalna zbrodnia.

  256. Piotruś Says:

    Jeszcze w temacie chwasta.
    Chwast przyrodniczy jest naturalnym elementem ekosystemu.
    Chwast organizacyjny jest elementem celowej destrukcji systemu. (aż ciśnie się na usta boszewickie pytanie – kto za tym stoi i komu to ma służyć?)

  257. Andrzej Says:

    Odpowiedź też się sama ciśnie na usta – Układ ;)

  258. Bernard Says:

    dark side odnośnie integracji
    .
    Proces dzielenia na regiony jest sztuczny. Wprowadza się administracyjne regiony i Euroregiony i odgórnie wprowadza “patriotyzm regionów”. Czasem oczywiście ma to jakiś sens, ponieważ gdyby historia potoczyła się tylko nieco inaczej Bawaria byłaby oddzielnym krajem, jak Austria, lub Austria byłaby cześcią Niemiec, a nie państwem…
    Nie widzę jednak żadnych punktów wspólnych między Słubicami i Frankfurtem – poza bliskościa geograficzną – inny jezyk, inny naród, inna mentalność itd. W przyszłości moga powstać więzy ekonomiczne itd i może nastapic przemieszanie ludności (co powoli się zaczyna), dziś jednak mówienie np. o jakiejś wspólnocie regionalnej Słubic i Frankfurtu która byłaby czyms więcej to fikcja. Dla odmiany nie widzę też specjalnych róznic między Lubelszczyzną, a Rzeszowszczyzną czy Mazowszem, by np. oddzielać je od siebie i odgórnie wprowadzać “patriotyzm regionów”.
    Oczywiście drobne różnice są, ale odgórne ich podreślanie jest nonsensowne. Większe róznice mogą być między sąsiadami w jednym bloku, niż między np. nauczycielem matematyki w Gdańsku i nauczycielem matematyki w Krakowie.
    .
    Regionalizacja, czy unifikacja (oba procesy mogą następować jednoczesnie) będzie następować samoczynnie w miarę wyrównywania poziomu zycia i wzrostu migracji. Dziś Majorka, czy niejktóre miasteczka Hiszpanii zamieszkuja niemieccy emeryci i nikomu to nie przeszkadza, a Hiszpanie uczą się angielskiego, czy niemieckiego. Ale do tego naprawdę nie potrzeba konstytucji, parlamentu, karty praw. Potrzebna jest pełna swoboda przepływu wszystkiego co sie rusza, likwidacja barier itd.
    .
    Nadmierny nacisk na odgórne jednoczenie będzie skutkował niezadowoleniem mieszkańców starych krajów (“płacimy na nowych”) i niezadowoleniem nowych (“mamy siedzieć cicho, traktują nas jak obywateli drugiej kategorii”). A prawda jest taka, że z punktu widzenia całej Unii, coraz wieksze środki pożera biurokracja i marnotrastwo – przelewanie – wpłacanie i pobieranie.
    Akurat z punktu widzenia Polski ma to jakiś plus – ale najważniejszym plusem wcale nie są pieniądze które dostajemy – bo całkiem sporo tez wpłacamy, tylko to, żeby je dostać (w znacznej mierze nasze własne), musimy przeznaczć jeszcze jakieś dodatkowe i wszystko przeznaczć na infrastrukturę. W innym przypadku zapewne nie byłoby motywacji do tego typu inwestycji, bo zawsze są ważniejsze potrzeby ;)
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  259. Bernard Says:

    Lexie
    nie mam nic przeciwko komisji w sprawie Blidy. Tylko mam wątpliwości, czy nie będzie to spektakl polityczny przeciw opozycji (sprawa Rywina, była przeciw rządzącym), gdy nie wszyscy świadkowi będa przesłuchani, tylko niektórzy itd.
    .
    Co do mafii węglowej, to jeżeli mówimy “a”, należy powiedzieć “b”. Nie można mówić, że sprawę Blidy będziemy załatwiać publicznie, a sprawę mafii węglowej niech załatwia tylko prokuratura, ponieważ sprawa Blidy jest polityczna, a sprawa węgla krymminalna. Sprawa Blidy jest odpryskiem sprawy węglowej i wyjasnienie powodów zatrzymania Blidy nie będzie pełne, jeżeli nie będzie wiadomo kto za ową mafią stał.
    .
    PS
    Przez opozycje rozumiem PiS, bo LiD jest bardzo tanim w eksploatacji koalicjantem PO – nawet maja wiceministrów :)
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  260. KRANADHA Says:

    Ludzkosc nie jest w stanie wyplenic “CHWASTA”
    Pokrzywa uwazana za cos najgorszego z chwastow jest jednym z najbardziej skutecznych lekow naturalnym.
    Dlatego PiS musi istniec i Jaroslaw Kaczynski zeby zlodzieje ktorzy juz sa ulaskawiani przez PO czasem poczuli dzialanie tego chwasta.

  261. Bernard Says:

    KRANADHA
    Pszenica, to trawa – czyli chwast :) – któremu się udało :)
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  262. Torlin Says:

    Bernardzie!
    Unia to nie jest karta dań w restauracji, z której będziemy sobie brali, co nam wygodne. Albo bierzemy od nich pieniądze i współpracujemy w układaniu całości, albo się od nich (jak Ty to mówisz) odpierwiastkujmyż.

  263. Bernard Says:

    Torlinie
    otóż mylisz się, póki co to Francuzi i Holendrzy powiedzieli “NIE” traktatowi konstytucyjnemu. Czy uważasz, że nie maja prawa głosu i od Unii powinni sie odpierwiatkować w związku z tym?
    .
    A może oni mogą mieć własne zdanie, a inni nie?
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  264. Torlin Says:

    Polska dostaje niewiarygodne kwoty z Unii. Dla mnie osobiście jest niemoralne branie pieniędzy i wygadywanie na Unię. Szczególnie, że mamy prawo ją współtworzyć, decydować o jej losie, przepisach, zwyczajach.

  265. Bernard Says:

    Torlinie
    przypominam, że Polska wpłaca do Unii niewiarygodne kwoty. Dla mnie osobiście jest niemoralne twierdzenie, że mamy siedzieć cicho.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  266. Paweł Luboński Says:

    Bernardzie, zadziwiasz mnie. Czasem mam wrażenie, że w tobie siedzi dwóch różnych ludzi. Jeden przemawia językiem Jarosława Kaczyńskiego, drugi – ten co teraz wydostał się na powierzchnię – potrafi wypowiadać się bardzo sensownie.
    .
    Co do przedmiotu dyskusji: mój stosunek do regionalizacji Europy jest dialektyczny. Z jednej strony tworzenie odgórnymi decyzjami wspólnot regionalnych, tam gdzie nie wytworzyły się one spontanicznie, wydaje się dość jałowe, a niekiedy cokolwiek niesympatyczne. Z drugiej strony wszakże takie tradycyjne wspólnoty rodziły się z reguły w wyniku jakichś działań odgórnych, tyle że działo się to przed wiekami i dziś już o tym nie pamiętamy. Na przykład jakiś książę wydarł innemu księciu siłą kawał terytorium i rządził nim przez następne kilkadziesiąt lat. To już często wystarczało, by narodziło się poczucie odrębności.
    Nie wiem, czy tego rodzaju procesy są w ogóle możliwe we współczesnym, zglobalizowanym świecie, ale z góry bym tego nie wykluczał.

  267. Bernard Says:

    Radosław Sikorski 30.04.2006
    “Polska jest szczególnie wrażliwa na punkcie korytarzy i porozumień ponad naszymi głowami. To była tradycja Locarno, to jest tradycja paktu Ribbentrop-Mołotow. To był XX wiek. Nie chcemy powtórki”.
    .
    Radosław Sikorski 10.12.2007
    Monika Olejnik: W wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” minister spraw zagranicznych Niemiec mówi o gazociągu północnym „bardzo chętnie włączymy do projektu także Polskę” – co pan na to?
    Radek Sikorski: O tym muszą porozmawiać ministrowie gospodarki, pełnomocnik do spraw bezpieczeństwa energetycznego, ale wydaje mi się, że w tej sprawie tak jak w innych warto wysłuchać propozycji sąsiada. To nie znaczy, że musimy je akceptować, ale warto je dobrze poznać.
    .
    Sikorski chce wysłuchiwać propozycji w tradycji paktu R-M? Świat się kończy pani Popiołkowa.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  268. Paweł Luboński Says:

    Torlinie, ale co nazywasz wygadywaniem na Unię? Skoro, jak sam piszesz, mamy prawo ją współtworzyć, to tym samym mamy prawo krytykować przyjmowane w niej rozwiązania i domagać się innych.
    Nie do przyjęcia jest tylko sytuacja, w której jawni przeciwnicy Unii wykorzystują jej mechanizmy, by ją od środka rozbijać.

  269. Bernard Says:

    Pawle,
    zadziwiasz mnie. Czasem mam wrażenie, że w tobie siedzi dwóch różnych ludzi. Jeden przemawia językiem Niesiołowskiego, albo Bartoszewskiego, drugi – ten co teraz wydostał się na powierzchnię – potrafi wypowiadać się bardzo sensownie.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  270. Paweł Luboński Says:

    “Sikorski chce wysłuchiwać propozycji w tradycji paktu R-M? Świat się kończy pani Popiołkowa.”
    .
    To źle, jak ludzie mądrzeją?

  271. Paweł Luboński Says:

    Dobra, Bernardzie, odpłaciłeś pięknym za nadobne i dajmy temu spokój. Chciałbym tylko zaprotestować przeciwko równaniu mnie z Niesiołowskim. Takim językiem nigdy tu nie przemawiałem. Mylisz mnie chyba z Zofią. Jeśli już, to mówiłem językiem Edwara-jajcarza.
    .
    Na razie wychodzę z eteru – obowiązki rodzinne.

  272. Bernard Says:

    Paweł Luboński,
    OK, cofam Niesiłowskiego :)
    pax vobiscum
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  273. Zofia Says:

    Pawełku,
    a jakim to że ja językiem przemawiam?

  274. Zofia Says:

    To mnie zaskoczyło niebywale – menora w Sejmie, chanukowe świece….
    http://wiadomosci.wp.pl/wiadom.....307973.743
    Ten niespotykany do tej pory gest polskiego parlamentu wobec tradycji innych wyznań i to niekatolickich, jest dla mnie bardzo symboliczny i piękny.
    Polska wraca na łono europejskiej cywilizacji XXI wieku.

  275. Torlin Says:

    Nie mam czasu się wypisywać, i szukać w Internecie. To tak ogólnie.
    Denerwuje mnie takie czepianie się szczegółów, wygłaszanie ogólnych zdanek, na które w odpowiedzi należałoby napisać elaborat. Bo co zrobić ze zdaniem, ze inwestujemy swoje własne pieniądze, które wpłacamy do kasy Unii. Wysłać Bernarda w teren? Niech sobie obejrzy, porozmawia z ludźmi? Od przyszłego roku dostaniemy 60 mld euro. To ręce opadają, że ja takie rzeczy muszę tłumaczyć. Ze musimy dopłacać! Np. odcinek autostrady A2 o długości 103 km od Strykowa do Konina został wybudowany w 82% za pieniądze unijne przy ogólnym koszcie 354 mln euro netto, odcinek A4 od Krzywej do Wrocławia o długości 94 kilometrów został wybudowany w 75% za pieniądze unijne. No tak, musimy dopłacać.
    Jeżeli chodzi o regiony w Polsce nie ma wielkiego niebezpieczeństwa podziału kraju, Unii przede wszystkim chodzi o skoncentrowanie pomocy w wybranych regionach, państwo jest dla nich za dużą jednostką, województwo za małą. A przecież to już daje efekty. Pisałem w swoim blogu o inicjatywie stworzenia Silezji, jednej wielkiej aglomeracji z jedną komunikacją, przedsiębiorstwami komunalnymi, zarządem. Przepraszam Panie Waldemarze za prywatę
    http://torlin.wordpress.com/20.....to-polski/
    To samo może być w granicznych miastach, jedno przedsiębiorstwo autobusowe, jedna straż pożarna, jeden ośrodek kryzysowy itp.
    Pawle!
    Tak jak napisałeś. Mamy prawo ją współtworzyć, krytykować, podsuwać lepsze rozwiązania. Nie wszystko jest tam idealne. Tymczasem zwolennicy starego porządku za wszelką cenę chcą udowodnić, że to wszystko jest właściwie bez sensu, jesteśmy poniewierani, poniżani, tracimy swoją suwerenność, a w ogóle ta krzywizna banana. I ja po prostu protestuje przeciwko takim dyskusjom

  276. Piotruś Says:

    Szanowni dyskutanci jako zainteresowany historią zauważyłem na przestrzeni wieków pewną prawidłowość. A mianowicie od czasów pisanych Europa przeważnie była podzielona na regiony. (Takie rodzinne biznesy wodzów plemiennych, potem książat). Zauważcie, że większość wojen kończyła się przesuwaniem granic (handlem regionami), nie likwidacją państw.
    Prawdopodobnie podział na regiony miał w przeszłości, a być może i obecnie podłoże tkwiące we wnętrzu psychiki czlowieka. Dla księcia istnieje obszar (terytorium) możliwe do ogarnęcia i uporządkowania umyslem. Dla biedaka istnieje obszar (terytorium) możliwe do uporzadkowanego eksplowatowania i identyfikacji grupowej.

  277. Torlin Says:

    I następna rzecz – w sprawie Blidy. To są zupełnie dwie różne sprawy.
    Co innego jest cała otoczka postępowania CBA, prześledzenie procesu decyzyjnego, kto o tym wiedział, kto kłamał, jakie zostały wystawione dokumenty na okoliczność zatrzymania, postępowanie przy zatrzymaniu. Komisja ma rozpatrzeć sprawę zatrzymania, a nie, czy Blida była winna, czy nie. Ona nie jest od tego. Afera węglowa jest zapewne tak obszerna, że Komisja Sejmowa nie będzie miała szans odnaleźć prawdy. Jej praca dotyczy czegoś innego. Od afery jest prokuratura i ciężka praca dziesiątków ludzi pewnie przez kilka lat.
    I znowu to samo, że ja takie rzeczy muszę tłumaczyć.

  278. Paweł Luboński Says:

    ->Piotruś
    .
    “Prawdopodobnie podział na regiony miał w przeszłości, a być może i obecnie podłoże tkwiące we wnętrzu psychiki czlowieka. Dla księcia istnieje obszar (terytorium) możliwe do ogarnęcia i uporządkowania umyslem.”
    .
    Ciekawe, to co piszesz. Czytałem gdzieś dość dawno temu, niestety – nie pomnę gdzie – wywód pewnego politologa-wizjonera, który postulował podział przyszłej zjednoczonej Europy na regiony o zaludnieniu rzędu 5-10 mln. Używał podobnej argumentacji, dodając do tego jeszcze argument sprawności zarządzania. Mnie się wtedy wydawał taki projekt bardzo arogancki wobec wciąż bardzo silnej w Europie świadomości etnicznej. Ale za następne pięćdziesiąt lat w układzie Schengen…

  279. Paweł Luboński Says:

    Zofio,
    Może się nieprecyzyjnie wyraziłem. Chodzi nie tyle o język, co o Twój stosunek do braci Kaczyńskich, który raz po raz demonstrujesz. Wybacz, ale nie da się tego nazwać chłodną, wyrozumowaną oceną kontrowersyjnych polityków. Ja też o nich źle myślę, ale w potępianiu ich staram się zachować jakąś miarę.

  280. narciarz2 Says:

    Soulgarden:
    Narciarz, “Pamietam ten zwrot, poniewaz niektore Twoje wpisy robia na mnie troche dziwne wrazenie.” Jakie wrażenie? Kogoś z problemami emocjonalnymi?
    -
    Trudno mi dokladnie opisac “dziwne wrazenie”. Mysle, ze bym sie z toba zgodzil. Owszem, mi sie wydaje, ze sa to wpisy osoby “z problemami emocjonalnymi”. Najpierw wpisujesz kilka bardzo rzeczowych i ciekawych wypowiedzi, a potem nagle jakis bluzg. Tak to wyglada, jakby Ci nagle palma odbila (wyrazajac sie kolokwialnie). Robi to na mnie dziwne wrazenie.
    -
    Przepraszam za dluzsze milczenie, ale jak sama nazwa wskazuje, bylem dwa dni na nartach. Od dzis bede sie wylaczal z dyskusji co pare dni na pare dni, bo jest sezon urlopowy.

  281. jasnaanielka Says:

    matka-kurka zrobił niezłą, choć bardzo przewrotną analizę obecnej strategii rządu. Mnie się podoba…
    http://www.matka-kurka.net/post/?p=1206
    Mam wrażenie, że jest w tym sporo racji – chociaż nieco “zezowatej”, ale jest to zez rozbieżny (jak u Fotygi!) więc kurka ma szeroką perspektywę.

  282. Bernard Says:

    Torlinie,
    nie chodzi o to, że musimy dopłacać z własnych (to akurat dobrze), tylko o to chodzi, że nasze składki do unijnej kasy są całkiem spore, a z czasem będą coraz większe, aż w końcu przekroczą to co z Unii dostajemy (to akurat w dalszej perspektywie). Tak więc w puli unijnej uwzglednij też nasza własna kasę która do Unii odprowadzamy. dolicz do tego szalone (i ciągle rosnące, choćby z powodu wzrostu pensji w Polsce) koszty obsługi biurokratycznej Unii – na poziomie, gmin, powiatów, województw i kraju, koszty dostosowania do nie zawsze sensownych unijnych wymogów itd. to po podliczeniu wcale bilans nie wygląda tak różowo. Nam jeszcze się opłaca, Europie jako całości już mniej.
    .
    Ale tak jak pisałem dla nas dodatkowy plus dodatni to fakt, że te pieniądze są w znacznej części przeznaczane na infrastrukturę, ponieważ bez unijnej motywacji zapewne byłyby przeznaczone na 1000 innych celów – od podwyżekk dla nauczycieli po dopłaty dla górnictwa.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  283. Piotruś Says:

    Pawle myśle, że regionalizacja (przynajmniej w Europie) cały czas istnieje, natomiast najtrudniejszym procesem będzie jej powszechne (głośne) uświadomienie. Nie jest to postulat likwidacji państw, gdyż jest wiele obszarów w których czynnikiem rozstrzygającym musi być organizacja ponad regionalna, a nie może być quasi globalna. Do takich celów nadaje się państwo.
    Nie wiem jak wyglądać będzie za 50 lat motoryzacja, ale ciągle jesteśmy straszeni końcem epoki naftowej. Brak szybkiego powszechnego środka transportu spowoduje przymusową regionalizację? Nie tak znowu dawno – w epoce naszych dziadków- podróż do Krakowa lub pielgrzymka do Częstochowy była wydarzeniem życia długo komentowanym w rodzinie.

  284. Piotruś Says:

    Torlin (8:13) afera paliwowa była wynikiem wchodzenia i konkurencji na krajowym rynku koncernów międzynarodowych.
    Afera węglowa to my wszyscy i dlatego jest tak obszerna, że jej po prostu nie ma – to tylko punkt widzenia na obrót węglem.

  285. Bogusław Pilchoszański Says:

    Witam was. Narciarz2, Bernard, Lexie, Zofio i jasnanielko, wszystkich was całuję w ciemność. Mam nadzieję dorównać wam panowie w perfekcji. Juz dziś wiem, że współpraca z wami to honor, wielki honor dla mnie. Nic nie obiecuję, ale mam nową maskownicę – genialny patent. Nie przekauję szyfru miłości – życzę wesołych świąt Bożegoi Narodzenia.

  286. Paweł Luboński Says:

    “Brak szybkiego powszechnego środka transportu spowoduje przymusową regionalizację?”
    .
    Wątpię. Coś ludzkość wykombinuje, choć jakoś ostatnio przygasły nadzieje na szybkie opanowanie fuzji jądrowej (to by załatwiło problem energetyczny na setki lat).
    Po prawdzie, to wizja końca masowej motoryzacji indywidualnej jest miła mojemu sercu. Zawsze mnie wkurza widok korka w godzinach szczytu, gdy trzy samochody z trzema panami w środku zajmują na ulicy tyleż samo miejsca co autobus wiozący stu ludzi.

  287. Lex Says:

    Nie byłem i nie jestem sympatykiem Platformy.
    Po czarnosecinnym stylu uprawiania władzy przez PiS, z wygraną PO w wyborach wiązałem jednak pewne nadzieje na zamianę stylu uprawiania polityki, m.innymi polegającą na tym, że w działaniach politycznych liczyć się będą również słowa ( na konkretne dokonania jeszcze za wcześnie), bo właśnie na podstawie słów można wnioskować o rzeczywistych intencjach rządu i Premiera.
    Zrobiłem sobie zestawienie tego co Tusk i politycy POmówili w czasie kampanii wyborczej, a co mówią teraz.
    I tak:
    - w sprawie pracowniczych przywilejów branżowych:
    Przed wyborami:Przywileje górnicze są sprzeczne zasadami sprawiedliwości społecznej, równych praw i rujnują finanse państwa oraz system emerytalny.
    Po wyborach na obchodach barbórkowych u górników: przywileje górnicze będą utrzymane.
    O przywilejach emerytalnych nauczycieli;
    Przed wyborami:
    jak wyżej + Karta Nauczyciela to czysty populizm.
    Po wyborach: prawo do wcześniejszych emerytur dla nauczycieli powinno zostać zachowane.
    - przed wyborami o podatku Belki. Należy go znieść bo stanowi tamę dla rozwoju przedsiębiorczości finansowej i rozwoju rynku finansowego.
    Po wyborach: podatek Belki będzie utrzymany.
    - KRUS.
    Przed wyborami: utrzymanie KRUS na dotychczasowych zasadach to rażąca niesprawiedliwość względem innych grup społecznych i marnotrawienie państwowych środków na dopłaty. Ponadto należy opodatkować podatkiem dochodowym bogatych rolników – producentów na skale przemysłową i tzw. rolników z Marszałkowskiej.
    Po wyborach o reformie KRUS i podatku dochodowym dla rolników absolutna cisza.
    - Wprowadzenie Euro;
    przed wyborami: absolutnie konieczne i jak najszybciej.
    Po wyborach: może, kiedyś ale nie wiadomo kiedy i czy….
    - Reforma finansów państwa.
    przed wyborami: absolutnie konieczna i to głęboka. Projekty Gilowskiej dot. konsolidacji finansów to za mało, to kosmetyka…
    Po wyborach: kompletna cisza “w eterze” i nawet ten okrojony projekt Gilowskiej realizowany nie będzie.
    - Podatek liniowy (akurat nie jestem jego zwolennikiem – wiadomo jakie są w Polsce emerytury);
    Przed wyborami: absolutnie konieczny. To panaceum na wszelkie dolegliwości i kłopoty z finansami państwa i rozwojem gospodarczym.
    Po wyborach: podatku liniowego nie będzie, Będzie jakiś
    “płaski podatek z ulgą rodzinną” ( Jest li to zmiana jakościowa czy tylko werbalna ?)
    - No i Karta… Tak, wiem obdyskutowaliśmy ją dokładnie. Ograniczę się więc do przypomnienia co się na jej temat mówiło przed i po wyborach;
    Przed wyborami: Oczywiście “za” i to bez ograniczeń.
    Po wyborach: jednak z ograniczeniami bo veto Prezydenta i ratyfikacja…
    W Brukseli: wiadomo, kłopoty z ratyfikacją. Do Karty wrócimy “jak się da…”
    W Watykanie: Polska ceni sobie fundamentalne wartości wynikające z chrześcijańskiego dziedzictwa.
    ( A co z fundamentalnymi wartościami zawartymi w Karcie? Tych Polska już nie “ceni” ? ).
    W sejmowej komisji spraw zagranicznych PO wspólnie z PSL i PiS odrzuciło projekt wniesionej przez LiD uchwały podkreślającej uniwersalny charakter zapisów Karty dla państw tworzących wspólnotę europejską.
    Uchwała taka żadnej ratyfikacji czegokolwiek nie zagrażała i nie groziło jej prezydenckie weto. Byłaby symbolicznym wyrazem stosunku partii politycznych do zapisów Karty, a pośrednio – wykładnikiem rzeczywistych intencji wobec jej postanowień. Stało się jak się stało.
    *
    Sądzę, że bardziej wnikliwy niż ja obserwator życia politycznego to i owo do zamieszczonego wyżej zestawienia mógłby dorzucić.
    Ktoś może powiedzieć: to pragmatyzm polityczny….
    Ktoś inny może to określać innaczej, np. w kontekście odpowiedzialności za słowa i składane obietnice.

  288. Stan Says:

    Panie Waldemarze,

    ponieważ natężsi mózgowcy na tym blogu wpisują się w dyskusji po kilkanaście razy (Soulgarden nawet kilkadziesiąt), więc warto by, dla łatwiejszego odnajdywania pożądanego tekstu, zainstalować na marginesie strony urządzenie podobne do stosowanego przez red. Leskiego w Salonie 24.
    Wiem, że ta machina na niektorych ma wpływ wręcz magiczny. Mnie też się podoba, ale za koszt instalacji niech każdy placi proporcjonalnie do ilośći wyprodukowanych wpisów.

  289. Zofia Says:

    Witaj w gronie Bogusiu,
    nie za wcześnie na życzenia bożonarodzeniowe?
    Jeszcze mamy co nieco czas.

  290. Zofia Says:

    Bogusławie,
    mimo wszystko nie jestem …panem.

  291. jasnaanielka Says:

    Szarża słowna Miodowicza na Gosiewskiego…
    http://www.dziennik.pl/polityk.....buzem.html
    Aż chce się zawołać; I KTO TO MÓWI? Wart Pac pałaca i przygania kocioł garnkowi. Swoją drogą te pyskówki są obrzydliwe. Panowie nie mają za grosz poczucia godności własnej. Bo takie odezwania świadczą o obu panach. No, tyle, że akurat w tym wycinku Gosiewski jest bez zarzutu. Ale i on potrafi. Za nasze pieniądze, niestety.

  292. soulgarden Says:

    Nie za bardzo rozumiem stosowanych przez ciebie subtelnych komunikatów.

    >Owszem, mi sie wydaje, ze sa to wpisy osoby “z problemami >emocjonalnymi”.
    >
    Czy dziwność cudzysłowu ma sugerować metaforyczność?
    Dziwne wrażenie tu ma znaczyć takie “jakby coś”?
    ,
    Co cię ubodło, że napiąłeś się do pracy nad śladowością insynuacji “domyśl się”? Szydzisz może również z treści moich ostatnich wpisów i w ten sposób coś supersugerujesz? Jeśli zechcesz odpowiadać to pozwól sobie odważnie wymienić zdania w czasie rzeczywistym. Tymczasem życzę alpejskich slalomów w polskich górach jeśli jest śnieg, bo jeśli jedziesz do Szwajcarii to zapewne możesz poskakać po muldach. Pozdrów Szwajcara.

  293. soulgarden Says:

    Narciarz, poprzedni post jest skierowany do ciebie – zapomniałem wpisać nicku.
    ,
    Można byłoby zanudzić się wpisami promieniującymi zanudzeniem, beznamiętnością, pisaniem od niechcenia, luzem i obojętnością. Co inteligentniejsze osoby mogą dojrzeć tą przesadną potrzebę pisania pańszczyzny. Tak jak to kiedyś ktoś napisał “jak ty to robisz, że się tak wczuwasz?”

  294. Bars Says:

    Droga Zofio,
    Nie chcę Cię, broń Boże, nakłaniac do podejrzeń wobec Bogusława Pilchoszańskiego, ale ten nick… co on wróży? To mariaż nazwisk Bogusław Wołoszański ( nie mam nic przeciwko temu panu) i Pilch ( przeciwko Jerzemu Pilchowi także nic nie mam). O co tu chodzi ? Czy o tę “nową maskownicę”, o ten “genialny patent”? Dotychczas znałam tylko dwa znaczenia tego słowa. Funkcjonuje ono jako nazwa “rusztu” osłaniającego chłodnicę samochodu, oraz jako określenie specjalnej ramki służącej do formatowania fotografii, będącej częścią wyposażenia powiększalnika. Czy tą maskownicą, tym genialnym patentem, jest ten nick i pomysł na nową blogową kreację któregoś ze starych, dobrze nam znanych blogerów, a jeśli tak, to którego? Co prawda mnie to nie dotyczy, ale co to za “całowanie w ciemnośc”? Po co te niewczesne czułości? Kilka dni temu ktoś na tym blogu skarżył się lub chwalił ( kto?), że “rzucają w niego Pilchem”. Czy fakt ten ma z tym nickiem coś wspólnego? Jakieś to wszystko niejasne. Pozdrawiam.

  295. Bars Says:

    Droga Nelu,
    Ad. pelargonie. To niekoniecznie idealizm – wszystkie budynki mają piwnicę i każdy z lokatorów powinien miec w niej swój własny boks. Te pomieszczenia były zawsze dośc ciemne, drzewiej nie były też ogrzewane i doskonale nadawały się właśnie do sezonowego przechowywania roślin, czyli np. doniczek z przyciętymi na zimę pelargoniami, wykopanymi bulwami dalii itd. Pewnie dziś jest inaczej, tego nie wiem i dlatego, jak mawia Stan, pofrunęłam. Pozdrawiam Cię serdecznie.

  296. Zofia Says:

    Och, Bars,
    też myślę, że to ktoś nam znajomy za Bogusiowym nickiem się skrył, równie dobrze może to być Soulgarden (choć ten pisze z błędami ortograficznymi i jest rozpoznawalny), jak i znikający nam Edwar.
    Poczytamy, zobaczymy.
    Pozdrawiam.
    PS. maskownica – to zapewne “zasłona dymna”, coś co maskuje, ukrywa. Ale jak znam życie – pełna dziur.

  297. Bars Says:

    Mam w sobie coś z kwoki. Lubię “uklepac” wszystkich bliskich wokół siebie i miec pewnośc, że z nimi wszystko w porządku. Właśnie stwierdziłam, że ta moja skłonnośc objęła także blog. No i martwię się nieobecnością Głosa i Leszka. Gdzie się podziali? Co się z Nimi dzieje?
    -
    GŁOSIE – odezwij się, proszę!
    -
    LESZKU – hop,hop – co z Tobą?
    -

  298. Bars Says:

    Och Zosieńko,
    Czy Ty już nie śpisz, czy tak jak ja, jeszcze nie poszłaś spac? Jeśli wejdziesz na blog Torlina, na ten jego post, w którym zamieścił błękitną różę, to znajdziesz tam informację o naszym znikającym Przyjacielu.

  299. Bars Says:

    Zosiu droga,
    Niechcący wprowadziłam Cię w błąd – informacja jest w komentarzach pod postem ” Metro w Krakowie “.

  300. soulgarden Says:

    Te wszystkie blogosfery, produkcje stron idące w dziesiątki i setki itd to jest tak ślepy pęd za szmalcem i posłuszeństwem, że to musi pierdutnąć kiedyś. Ludzie są w hipnozie beszczelnością tej totalności, ale przecież to co jest źródłem tej bezczelności przez swoją nieskromną naturę wygrzebie się ze skrępowania i pokaże pełną twarz gdyż jest rozdrażnione mimo wszystko skromnością tych, którymi się krępuje. To coś źle się czuje z odwalaniem pozorów skromności coraz bardziej. I rzeczywiście tymczasowo zaślepia, ale samo jest coraz bardziej zdziwione wynikłą z tego niewidzialnością i pozorem niewidzialności.

  301. Zofia Says:

    Bars,
    po prostu obudziłam się w środku nocy i nie chce mi się spać….
    Psica cichcem wgramoliła się na koc barani w nogach łóżka i jak głęboko zasnęła, zaczęła wierzgać łapami, pewnie jej się jakieś harce po lakach śniły albo gonitwy po lesie. Obudziła mnie. Moja wina, nie zamknęłam drzwi do sypialni i skorzystała z okazji.
    Kupiłam jej z pianki miękki materac z wymienialnym pokryciem,ale ona i tak woli moje legowisko.
    Rozbudzona, wypiłam kawę, trochę buszuje w internecie, ale tak na serio, to pracuję nad książką – beletryzowanym dokumentem z dziejów naszej floty, historia sprzed 50 lat parowca “Szczecin”a właściwie jednego rejsu dookoła Afryki i dalej do Indonezji bez zawijania do portów.pt. “Ze Szczecinem na dziobie i rufie”.
    To jedna pozycj, druga, w nieco mniej zaawansowanym stadium – dot. rejsów polskich statków w strefy polarne pt. “Północnym szlakiem”.
    Trzecia w planach, to “Opowieści morskie” – zbiór opowiadań, już gdzieś i kiedyś drukowanych, powinnam pozbierać do kupy. Na razie w zamyśle.
    Dwie pierwsze chciałabym wydać w pierwszej połowie przyszłego roku w okolicach Święta Morza. Wydawca jest, sponsorzy także.

  302. Zofia Says:

    No to dzięki Bogu, Bars,
    Edwar (dana 1) jest cały i zdrowy!!!
    A nawet pełen optymizmu i nadziei, że kiedyś tam, w niecała godzinę dojedzie PKP z Warszawy do Krakowa.

  303. Bars Says:

    Zosiu,
    niezmiernie Cię podziwiam, bo ja, dorabiając piórem, chyba naprawdę nie znoszę pisania. Może dlatego, że szybko myśląc, szybko też mysli formułuję i nie nadążam z ich zapisywaniem. Ci, którzy mnie dobrze znają, nazywają to co robię “mówieniem książek’. Kiedyś nagrywałam się na dyktafon i dopiero z niego przepisywałam tekst. Niestety, potomek dał mu radę, a żaden z będących obecnie w sprzedaży jakoś mi nie odpowiada. Nauczyłam się robic krótkie notatki na tym, co pod ręką i mam z tym kłopot – albo sama je gubię, albo ktoś je wyrzuca. Zdecydowanie wolę robic to, co jest moim prawdziwym zawodem, czyli projektowac, choc ograniczam do adaptacji, wnętrz, no i ogrodów oczywiście. Ale z urodzenia i temperamentu jestem urbanistą i bardzo mi tego brakuje. No cóż, samo życie…
    -
    Saya swoim postem na temat mangi, a właściwie anime, dała mi do myślenia. Doszłam do wniosku, że skoro nie udaje mi się pokonac tego “smoka”, to muszę się z nim zaprzyjaźnic. Może w ten sposób poprawię swoje relacje z potomkiem? W ramach zmiany frontu przetłumaczyłam dziś dwa odcinki serialu o zabawnym tytule : “Dyniowe nozyce”. Ale nadal zachodzę w głowę jak facet, który ze zrozumieniem i przyjemnością czytuje Nietzsche’go może się ekscytowac tymi filmami. Jednego jestem pewna – one nie są w moim guście. Idę spac – miłego dnia.

  304. Bernard Says:

    Cuda Tuska.
    .
    Cud numer kolejny (Onet):
    “Według Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową (IBnGR) optymizm przedsiębiorców spadł w listopadzie do -0,6 pkt z 16,4 pkt w październiku.”
    .
    Przypominam, że IBnGR to instytucik założony przez ludzi powiązanych z KLD i panem J. K. Bieleckim, więc o złośliwość względem Tuska podejżewaać ich raczej nie mozna.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  305. Torlin Says:

    Zosiu!
    Czy można już sobie zamówić “Ze Szczecinem na dziobie i rufie” i “Północnym szlakiem” – z autografem (w obu pozycjach)?.

  306. Paweł Luboński Says:

    Bernardzie, czy znowu po krótkiej przerwie zaczynasz polowanie na Tuska? Nie przychodzi ci do głowy, że wahania nastrojów mogą mieć także inne przyczyny, nie tylko działania, a tym mniej słowa polityków?
    A także, iż te nastroje nie zawsze bywają racjonalne?

    Młyny gospodarcze mielą powoli. Jeśli za rządów PiS była świetna koniunktura, to przynajmniej przez pierwszych kilka miesięcy trudno było przypisywać zasługę za to partii rządzącej. I podobnie teraz, cokolwiek dobrego czy złego zdarzy się w gospodarce w ciągu najbliszych miesięcy, znikoma będzie w tym wina bądź zasługa Tuska.

  307. Bernard Says:

    Pawle,
    to nie są wyniki gospodarcze, które są w czasie rozłożone, to nastroje przedsiębiorców, które mogą zmieniać się szybko.
    .
    Zerknij – w październiku optymizm wynosił +16,4. W listopadzie, gdy wygrała partia teoretycznie bliska przedsiębiorcom załamanie -0,6. Zmiana – 17 pkt. Siłą wyborczego rozpędu partii “lyberalnej” optymizm powinien sie utrzymać, lub nawet wzrosnąć. A to oznacza, że przedsiębiorcy nie wierzą w nową ekipę, a przynajmniej nowy rząd w tym składzie i z tymi populistycznymi obiecankami ich nie zachwycił.
    .
    Moim zdaniem przedsiębiorcy zaczynają sie obawiać populizmu Tuska, riozkręconych oczekiwań, zapowiadanego cudu we wzrostach płac itd.
    Tusk, jeżeli nie jest w stanie zrobić nic sensownego, powinien przynajmniej szybko przejść odd słów do czynów w kwestii “odbiurokratyzowania godpodarki”, co akurat można przeprowadzić w miarę szybko.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  308. Zofia Says:

    Torlinie,
    oczywista oczywistość. I autograf i książki!
    Jak tylko wydam – dam znać,

  309. głos zwykły Says:

    Bars,
    Nie martw się naszą nieobecnością, bowiem ona daje pole do zagospodarowania jej przez innych. Nowa krew, nowe twarze, nowe spojrzenie wzbogaca. Jeśli chodzi o mnie to przyznam się, że zatęskniłem już za dobrą książką, malarstwem i poezją. Muzyką symfoniczną i baletem. Lubię wiele rzeczy, ale nie mogę ich jednocześnie robić. Jeśli więc mnie nie ma to znaczy, że zajmuje się tym co zaniedbałem. Zaprenumerowałem także teczkową Polska the Times i Gazetę, a mam zwyczaj czytać gazety od deski do deski. Oczywiście wiele interesujących przemyśleń z tego wynika, ale nie mam na razie możliwości, aby czasowo to wszystko pomieścić – blog jest jednak pożeraczem czasu nawet dla szybko i co nieco niedbale piszącego jak ja. Oczywiście odwiedzam wasz blog i czytam niektóre wpisy nadal.
    Ale czy mam prawo zaniedbać Roberta Frosta?
    Stopping By Woods On A Snowy Evening
    Whose woods these are I think I know.
    His house is in the village though;
    He will not see me stopping here
    To watch his woods fill up with snow.
    My little horse must think it queer
    To stop without a farmhouse near
    Between the woods and frozen lake
    The darkest evening of the year.
    He gives his harness bells a shake
    To ask if there is some mistake.
    The only other sound’s the sweep
    Of easy wind and downy flake.
    The woods are lovely, dark and deep.
    But I have promises to keep,
    And miles to go before I sleep,
    And miles to go before I sleep.
    __________
    Niestety nie znam dobrego tłumaczenia tego wspaniałego wiersza.

    Pozdrawiam
    głos zwykły

  310. mw Says:

    Bernard 10:58 i 11:19

    Bernardzie, też zwróciłem uwagę na tę wiadomość w dzisiejszej “Rz”. Tak znaczący spadek subiektywnych ocen, w tak krótkim czasie (4 tyg.) nie odpowiada faktycznej sytuacji, jest irracjonalny, a co za tym idzie, wywołuję we mnie wrażenie reakcji na skuteczną akcję propagandową.
    Tak mogło być (narzekania p. Chlebowskiego na odziedziczony budżet, przewidywania najbliższych dwóch lat min. Rostowskiego w ostatnim wywiadzie w “GW” – całkiem przeciętne, skwapliwe posiłkowanie się ocenami ekonomistów, wieszczących znaczną bessę na dwa kolejne lata, przez przedstawicieli rządu) – wszystko to mogło skutecznie obniżyć oczekiwania tak, aby nawet umiarkowana poprawa w ciągu kadencji wydała się wyraźna. Nie ma bowiem nic gorszego dla rządu, jak wspaniała, (subiektywnie oceniana) sytuacja na początku i – nieuchronne – staczanie się (w ocenie subiektywnej) wobec oczywistej niemożności poprawienia i tak b. wysoko umiejscowionych oczekiwań (you can never match expectations, can’t you?). Odpowiedziałem Ci też u red. Paradowskiej (tak samo).

  311. dark side Says:

    Bernard:
    “Nam jeszcze się opłaca, Europie jako całości już mniej.”
    To nie tak Bernardzie. Wartosc naszego przystapienia do unii mozna oczywiscie mierzyc bilansem przychodow i rozchodow, jednak to dosc krotkowzroczna perspektywa. Rozwiniete panstwa doplacaja spore kwoty i nadal uwazaja to za oplacalne. Stawka jest bowiem znacznie wyzsza. Zauwaz z kim konkurujemy na rynkach: Stany, Chiny, Indie, Brazylia, panstwa dalekiego wschodu, Rosja wreszcie. Gigantyczne, szybko rozwijajace sie gospodarki,kraje bogate w surowce (stany wlasnie zapewniaja sobie dostawy ropy z Iraku, chiny podpisuja porozumienia z rosja,inwestuja w Afryce) ogromne rynki zbytu. Pojedynczy kraj, nawet tak silny jak wielka brytania czy niemcy jest plotka w tej grze. Polska samotnie nie jest w stanie rozwiazac nawet problemow z dostawami miesa do rosji.
    Nasza (europejska) przewaga technologiczna, dzieki maleje z roku na rok, inne rejony swiata juz inwestuja w edukacje i technologie.
    Tak wiec siedzac w dzinsach made in Tajwan przed komputerem z indyjskim procesorem i oprogramowaniem, popijajac chinska herbate z chinskiej filizanki musisz sobie zdawac sprawe, ze chcac przetrwac i liczyc sie musimy byc ekspansywni. zeby byc ekspansywnymi musimy byc silni i zjednoczeni. Z takiej perspektywy patrzac mozesz dojsc do wniosku, ze oplaca sie doplacac do wlaczenia Ukrainy czy nawet Bialorusi.
    Unia jest tworem w trakcie formowania sie, na pewno nie jest idealna i nie nalezy byc bezkrytycznym, dlatego takie glosy jak Twoj sa cenne. Dostrzegam jednak pewien dysonans w twoim rozumowaniu. Z jednej strony slusznie przestrzegasz przed jednoczeniem sie na sile na poziomie politycznym, z drugiej chcesz natychmiastowego otwarcia wszystkich granic i likwidacji barier handlowych. Jakbys nie rozumial, ze zjednoczenie na poziomie gospodarczym tez jest procesem, ktory przeprowadzony pochopnie w warunkach takich roznic w rozwoju moze przyniesz wiecej szkody niz pozytku.
    pozdrawiam serdecznie

  312. soulgarden Says:

    Rzeczywiście z podsłuchu można wywnioskować, że przynoszę ostatnio trzy gazety, ale czemu miałoby być to GW, Dziennik i Polska? Czemu zaprenumerowane akurat GW i Polska? Czemu quasi -przesłuchanie nadal trwa? Kupiłem sobie ostatnio coś z poezji – czy jestem aż tak wnikliwie śledzony? Czemu ma służyć to kompleksowe upadlanie? Czy KPP jest warunkiem uszanowania godności człowieka przez precyzję zapisu? Jeżeli coś można “ujebać” bo paragrafy słabo działają to trzeba się tym zwyczajnie rozkosznie nasycać?

  313. soulgarden Says:

    Czy ktoś widzi inny powód takich wrzutek niż upadlanie? Kiedy ten cybermorderca z Katowic zostanie aresztowany? Czy nie zostanie? Czy będziemy dalej obserwować tryumfalny pochód ubectwa w glorii chwały upadlaniem?

  314. dark side Says:

    Bars,
    Wybacz, ze wtracam sie do Twojej rozmowy z Zofia, w dodatku nie na temat. Jednak jedna rzecz mnie ciekawi- Saya wspomniala (lub wspominal, w japonskim zdaje sie imiona meskie moga konczyc sie na a) o spolecznosci anime i miejscu, jakie w tej spolecznosci mialby zajmowac twoj syn. Zylam ja dotad na tym swiecie w niewiedzy, ze spolecznosc anime istnieje dlatego jestem lekko zaintrygowana. Czy jest to grupa osob wymieniajacych sie niezobowiazujaco filmikami i recenzjami, czy tez rzecz rozrosla sie do rozmiarow sztucznego uniwersum- czegos na ksztalt Active worlds- swiata wirtualnego 3D, polaczonego z czatem, gdzie sporo osob wpada jak w czarna dziure, mieszka na stale i realizuje sie zyciowo, zaniedbujac nasz najciekawszy ze swiatow.
    Saya, odezwij sie i rozwiej moje watpliwosci :)
    Jesli chodzi o animy to podzielam twoje odczucia- nie jest to moja ulubiona forma wyrazu. ze wszystkich, ktore ogladnelam najbardziej przypadly mi do gustu futurystyczne, w rodzaju “Gost in the shell”- mieszanka kultury z technologia z dydaktycznym “zielonym” podtekstem. swietnie oddany zmeczony pejzaz wielkich aglomeracji wschodu.

  315. Zofia Says:

    Głosie,
    to dla Ciebie i tez twego ulubieńca:
    We make ourselves a place apart
    Behind light words that tease and flour
    But,oh, the agitatetheart
    Till someone really find us out.

  316. soulgarden Says:

    Esej Wojciecha Sadurskiego dzisiejszy:
    “Przed Anschlussem, lament poetycki prozą

    Już pojutrze, w Lizbonie (dla niepoznaki!) zarządzony zostanie Anschluss. Przeczytałem niedawno, w tygodniku pod nazwą „Nasza Polska” apel Czytelniczki, by tego dnia wszyscy polscy patrioci wywiesili, na znak żałoby, flagi narodowe przepasane czarną szarfą. Ponieważ niektórzy z Państwa mogli tego apelu nie dostrzec, rozpowszechniam go niniejszym, za pośrednictwem medium jeszcze popularniejszego niż „Nasza Polska”.

    Co stanie się po 13 grudnia?

    Wiadomo, Polska utraci suwerenność. Ruszą kibitki – tym razem w kierunku Brukseli. Okupanci zaczną jeszcze bardziej prostować zakrzywienie banana polskiego, krągłość polskiego jabłka, krasność lica polskiej dziewki. Polski chłop, w okowach daniny (zwanej dotacjami bezpośrednimi) nie będzie już miał prawa nazwać swego żywego „Krasula” albo „Łaciata”: dozwolone będą tylko „Helga”, „Marie-Ange” i „Christine”. Nie tylko oscypek, ale i kochana siwucha, salceson warszawski i ogórek małosolny zostaną zakazane, jeśli nie uzyskają znaku towarowego europejskiego. Umiłowaną złotówkę zastąpi sprośne, bezwartościowe euro. Dzieci dozwolone będą tylko z probówki, seks – tylko bez miłości. Europejskie siły wolnego reagowania zajmą (z opóźnieniem charakterystycznym dla tej biurokratycznej machiny) czołowe przyczółki patriotyzmu i polskości: redakcje wszystkich pism za słowem „Polska” w tytule, plus Najwyższego Czasu, Naszego Dziennika i paru innych.

    A potem?

    Potem – jak zawsze. Droga, którą Jaś i Małgosia dreptali do szkoły, nie rozstąpi się w przepaść, a moja bezbronna ojczyzna przyjmie cię najeźdźco brukselski, który prawa obce będziesz nam narzucał, regulacje środowiska dekretował, z kary śmierci drwił, małżeństwa heteroseksualne delegalizował. Ale synowie (i córki) ziemi się zgromadzą, śmieszni karbonariusze spiskowcy wolności, jako to: Waldemar Łysiak, Stanisław Michalkiewicz, Krystyna Grzybowska, sól tej ziemi, a nawet jej pieprz, ci którzy zawsze o wolność Polski walczyli i za pierwszej i za drugiej komuny. Za naszą i waszą będą z Portugalczykami, Anglikami, Estończykami paktować przeciwko imperium; a potem tak jak zawsze – łuny i wybuchy, plecaki pełne klęski rude pola chwały.

    Obok męstwa pokaże też swoją brzydką gębę (o niepolskich, śródziemnomorskich trochę rysach) podłość: Targowica, zaprzaństwo, zdrada… Brukselskie srebrniki skuszą wielu; wielu da się skaptować do intratnej pracy u zaborcy. Jarosław Marek Rymkiewicz napisze kolejny piękny, gorzki esej pod tytułem „Rozstrzeliwanie”.

    Znów rozpierzchniemy się po świecie, świecie nieproszonych gości, nie znajdziemy nigdy ciszy ni przystani. Aż nas obejmą w ciasny krąg łańcucha i każą oddać co najprędzej ducha, ale przedtem jeszcze poczęstują – by upokorzyć – po europejsku wyprostowanym bananem.

    (Z zapożyczeniami ze Zbigniewa Herberta, Adama Mickiewicza i Juliana Tuwima)”

  317. dark side Says:

    Soul,
    Obawiam sie co prawda , ze zwymyslasz mnie znow od zomowcow i pedalow (najlagodniejsze z okreslen)jednak mysle, ze przyszedl dla Ciebie czas wymiany komputera i/lub dostawcy internetu. Jesli twoje problemy z siecia nie ustana zglos o porade do fachowca, niech ci zainstaluja programy blokujace. Pamietaj tylko, ze jesli masz za duzo tego typu programow bedziesz mial problem z dostepem do wielu stron.
    jeszcze jedna sprawa- nie unikniesz inwigilacji. wszyscy jestesmy latwi do namierzenia i sytuacja moze sie tylko pogarszac z uplywem czsu. Bezpieczny jestes tylko w srodku amazonskiej dzungli( choc i tego nie mozna byc pewnym). Nie pozostaje nam nic innego jak tylko polubic skanowanie, zachowac zdrowy dystans do urzadzen elektrycznych i ich oprogramowania oraz namnazajacych sie lawinowo sztucznych inteligencji lub przeniesc sie nad amazonke.

  318. soulgarden Says:

    Dark side, nigdy z tobą nie pisałem. Jeśli idzie o blokowanie to odpowiedź na to może dać pytanie na wykrywaczu kłamstw do knura-cybermordercy z Katowic.
    “nie unikniesz inwigilacji”
    Ale czy takiego stopnia i tak wykożystywanej?
    “sytuacja moze sie tylko pogarszac z uplywem czsu”
    “zachowac zdrowy dystans do urzadzen elektrycznych”
    Praktycznie tak jakby stylowo groźba (o przepraszam – pouczenie) i deklaracja zrozumienia i rozumienia internetu.
    Dark side, czy jesteś przekonana, że wyrażasz się wystarczająco precyzyjnie by było to na temat?
    ,
    Doskonale rozumiem waszą interpretację internetu – spotkałem się już kilka razy np w dyskretniejszych okolicznościach, na czacie – z wypisywanymi przez tego gościa p r a w d a m i, w naturalnym poczuciu oczywistości. I wiem, że jego koncepcja na ten temat jest warta do zaprezentowania odważniej, czego jakoś nie ma śmiałości uczynić.

  319. dark side Says:

    Soul,
    Staram sie zeby bylo na temat.
    Zadne pouczenie, na pewno nie grozba.A juz z pewnoscia nie deklaracja rozumienia i zrozumienia internetu. Nie wiem jak, ani dlaczego internet dziala, ani jakie sa mozliwe skutki :) zdaje sie,ze niewiele osob jest w stanie przewidziec, gdzie mozemy sie znalezc dzieki temu perpetuum mobile:)
    Rozumiem za to jedna rzecz – komputer w sieci to ma byc narzedzie do pracy i zabawy. Ty masz najwyrazniej ze swoim narzedziem problem. Stresujesz sie i zzymasz, ze az przykro patrzec, dlatego radze,zebys sprobowal szczescia z nowa zabawka. I zachowal dystans do inwigilacji. Pewnie moj komputer tez jest skanowany, ale absolutnie sie tym nie przejmuje. Nie zamierzam nawet sprawdzac.
    nie wiem o kim piszesz:
    “z wypisywanymi przez tego gościa p r a w d a m i, w naturalnym poczuciu oczywistości. I wiem, że jego koncepcja na ten temat jest warta do zaprezentowania odważniej” i co rozumiesz przez “nasza” interpretacje internetu.
    Pisales ze mna ze 2-3 miesiace temu. Zapamietalam to glownie dlatego, ze zatkalo mnie z wrazenia po wszystkich epitetach, ktorymi mnie obdarzyles :)

  320. Bernard Says:

    dark side
    .
    ale właśnie biurokracja europejska hamuje rozwój ekonomiczny Europy! Oczywiście przekazywane środki do biedniejszych regionów wspierają ich rozwój, ale dla Europy jako całości biurokracja i nadmierne ograniczenia przepisów, przy jednoczesnym blokowaniu wolności przepływu wszystkiego powoduje, że Europa rozwija się wolno.
    .
    Czy ktoś jeszcze pamięta strategie (bodajże) lizbońską? Śmiechu warte. Nawet USA pogrążone w kryzysie przebijają Europę dumnie krocząca do socjalizmu.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  321. Bernard Says:

    mw
    ciekawa strategia :)
    przekonać przedsiębiorców, że jest fatalnie (17 pkt w ciągu miesiąca w dół), po to, żeby potem pokazać, jak jest fajnie :)
    .
    Załóżmy, że masz rację. Problem może być tylko wtedy, gdy oni w to uwierzą i podejma stosowne kroki. Odwrócenie takiego trendu może być niełatwe, zwłaszcza gdy przedsiębiorcy zaczna zwijać inwestycje, ograniczać zatrudnienie spodziewając sie dalszego pogorszenia koniunktury. To może być samospełniająca się przepowiednia, więc lepiej niech Chlebowski trzyma buzię na kłódkę i wspomina jednorękich bandytów, bo ze straszenia przedsiębiorców (nie oligarchów) raczej nic dobrego nie wyjdzie.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  322. Bernard Says:

    Właśnie Donald Tusk odniósł historyczny sukces podczas wizyty w Berlinie. to znaczy nic nie załatwił, ale dziennikarze są zachwyceni :)
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  323. soulgarden Says:

    Dark side, tak właśnie myślałem, że obrucisz odpowiedź w kpinę.
    “sytuacja moze sie tylko pogarszac z uplywem czsu”
    “zachowac zdrowy dystans do urzadzen elektrycznych”
    “zdaje sie,ze niewiele osob jest w stanie przewidziec, gdzie mozemy sie znalezc dzieki temu perpetuum mobile”
    To tylko maluteńki zadatek groźby – tu się zgodzę – lub umiejętnie rzecz napisana.
    “I zachowal dystans do inwigilacji.”
    Używasz określenia “skanowanie” jako metafory tego o czym pisałem? Bo inaczej należałoby uznać, że celowo rozmywasz i uogólniasz konkretne zagadnienia.
    Przez “Doskonale rozumiem waszą interpretację internetu” rozumiem interpretację wszystkich, którzy uważają, że można bardzo dużo tylko dlatego, że można bardzo dużo. To prezentujesz w ostatnim wpisie.
    Bronisz się bezczelnością i sprowadzić chcesz rozmowę do “co tam sobie mały Zdzisiu popiarduje” tanią prowokacją, że pisałem z tobą. Piszesz z innych nicków widocznie, ale nie o tym rozmawiamy.
    ,
    Dark side, sądzisz, że ślunski pedzio-fredzio – morderca uniknie odpowiedzialności za przestępstwa??

  324. Piotruś Says:

    Bernardzie (5:28) być może tego nie zauważyłeś, ale trend gospodarczy zaczął falować gdzieś około marca.

  325. dark side Says:

    No i masz ci los.
    Soul, toz caly czas chodzi mi o to, bys przestal juz myslec i pisac o slaskim pedziu, bo zdaje sie, ze trudno ci sie skupic na czymkolwiek innym. Kup nowy sprzet, zmien adres IP i oczysc swoja karme z jego obecnosci odprawiajac rytual w dowolnym obrzadku. I ciesz sie zyciem w koncu. Zycze ci tego serdecznie.

  326. soulgarden Says:

    Dark side, to uniknie? Samym zaniechaniem??
    ,
    Każdemu odpisać mogę po 23. Teraz wychodzę.

  327. Bernard Says:

    Piotruś
    tu chodzi o gwałtowne załamanie nastrojów. Nastroje powinny się poprawić po zwycięstwie partii życzliwej przedsiębiorcom. Trendy gospodarcze mają sporą bezwładność, ale nastroje akurat nie. Nic takiego na świecie, w Europie i Polsce się nie stało w ciągu miesiąca (oprócz zwycięstwa PO).
    .
    Oczywiście może być to chwilowe i w następnych miesiącach nastroje mogą się poprawić. Ale takie załamanie na dzień dobry na miejscu Tuska wziąłbym sobie do serca.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  328. soulgarden Says:

    >I ciesz sie zyciem w koncu. Zycze ci tego serdecznie.
    Coraz częściej mordercze działania będą okupowane słowami przeciwnymi czynom, z dwóch powodów:
    1. Nie tylko już wygoda działań, ale konieczność “czystych rąk”.
    2. Świetna metoda katowania znana z psychologii jako wzmacniająca pozytywną “alternatywę”. Kolejność punktów może być jednak odwrotna. Nie sądzę by ktoś z blogowiczy zechciał polemizować co do istoty poruszanego zagadnienia. Nara.

  329. Piotruś Says:

    Bernardzie dostając 100 zł za każdego strzelonego gola z kim wolałbyś grać w piłkę.

  330. dark side Says:

    Bernard
    Dobre :)) Podoba mi sie zwlaszcza to ,ze pograzone w kryzysie Stany przebijaja ” Europę dumnie krocząca do socjalizmu.” :)
    Skoro jednak zauwazyles, ze Stany sa pograzone w kryzysie (rynek nieruchomosci, rynek kredytow, banki, fundusze, gielda) to powinienes wiedziec dlaczego i u nas nastroje sie pogarszaja. Najwieksze nasze spolki sa notowane na warszawskiej gieldzie. Nikt nie wita z optymizmem spadkow wartosci akcji rzedu 20-30% w skali kilku miesiecy. Zwlaszcza w sytuacji, gdy kryzys w Stanach moze sie poglebiac. A i u nas boom na nieruchomosci sie konczy, zbliza sie korekta na tym rynku, stopy procentowe rosna, wiec niektorzy moga miec problem ze splata kredytu, co moze doprowadzic do kryzysu podobnego jak w Stanach.
    Wbrew pozorom dzialamy w globalnej sieci gospodarczej i jeden Tusk nie zawroci kijem wisly.

  331. mw Says:

    Bernard,
    .
    Oto, co pisze “Rz” dziś o 18:08, na temat spadków nastrojów. Może to nie ma nic wspólnego z PO?
    .
    “Jednym z powodów był bardzo słaby odczyt niemieckiego wskaźnika ZEW, który obrazuje nastroje w biznesie w tym kraju. Spadł on do najniższego poziomu od 1993 r.”

  332. dark side Says:

    soul,
    “Nie sądzę by ktoś z blogowiczy zechciał polemizować co do istoty poruszanego zagadnienia. ”
    Pelna zgoda. Konia z rzedem temu kto wie co miales na mysli.
    Zapewniam Cie solennie, ze nie jestem psychobojca (psychokiller) zmieniajacym nicki dla niepoznaki jak zdaje sie to sugerowac twoj ostatni wpis :)
    pozdrawiam i uwazaj na siebie

  333. Torlin Says:

    Piotrusiu!
    Ty rozumiesz, “tu chodzi o gwałtowne załamanie nastrojów”, o 0,7 %!
    Ty rozumiesz, “USA pogrążone (jest) w kryzysie”, właściwie to upadające państwo, a jego gospodarka to dno absolutne.
    Ty rozumiesz, “Europa dumnie krocząca do socjalizmu”. Proponowałbym autorowi tych wszystkich słów zajrzeć do Słownika Języka Polskiego pod hasło “socjalizm” i sobie poczytać. Nowej wiedzy nigdy za mało. Można zdobyć nowe wiadomości, to jest darmowe. I rozwija.
    A przydałyby się jeszcze “Podstawy ekonomii” Eweliny Nojszewskiej wydane przez Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne. Znakomicie opisane, jasnym, prostym językiem.

  334. Piotruś Says:

    Torlinie rozumiem i mimo deprechy dumnie kroczę.

  335. narciarz2 Says:

    Paweł Luboński napisal: Coś ludzkość wykombinuje, choć jakoś ostatnio przygasły nadzieje na szybkie opanowanie fuzji jądrowej (to by załatwiło problem energetyczny na setki lat).
    -
    Wedlug zapowiedzi specjalistow fuzja jadrowa zostanie opanowana nie wczesniej, niz za jakies 30 lat. Osobiscie uwazam to za optymizm. Natomiast energia z rozszczepienia jest dostepna juz dzis, poza tym, ze trzeba rozwiazac problem skladowania odpadow. Jest to glownie problem polityczny, poniewaz technicznie zostal on juz rozwiazany.
    -
    Zawsze mnie wkurza widok korka w godzinach szczytu, gdy trzy samochody z trzema panami w środku zajmują na ulicy tyleż samo miejsca co autobus wiozący stu ludzi.
    W USA wyglada to jeszcze ciekawiej, bo na ogol nie ma autobusow. Sa tylko samochody, po jednym czlowieku na auto.

  336. narciarz2 Says:

    Soulgarden (Twoj wpis z 3:11 am, link ponizej).
    http://kuczyn.com/2007/12/05/o.....ment-41551
    Czy dziwność cudzysłowu ma sugerować metaforyczność?
    Nie. Cudzyslow oznaczal cytat z Twojej wczesniejszej wypowiedzi, w ktorej pytales o problemy emocjonalne. Zacytowalem to okreslenie, ujmujac je w cudzyslow.
    -
    W najmniejszej mierze nie szydze z Twoich wpisow. Jak juz napisalem, niektore z nich odbieram jako dziwne. Nie wszystkie rozumiem. Niektore sa dla mnie zbyt dziwaczne, i z trudem domyslam sie, o co chodzi.

  337. Mawar Says:

    Stan
    “Czyż trudno nie dostrzec w młodym człowieku zwyrodnialca, gdy mówi, że byłemu prezydentowi Polski należy ogolic głowę”?
    -
    Stan, tak z reką na sercu, a co ty o prezydencie Wałęsie myślałeś kiedy podawał nogę Kwaśniewskiemu?
    -
    Bernard
    -
    “…. nastroje przedsiębiorców, które mogą zmieniać się szybko. … Zerknij – w październiku optymizm wynosił +16,4. W listopadzie, gdy wygrała partia teoretycznie bliska przedsiębiorcom załamanie -0,6. Zmiana – 17 pkt.
    Moim zdaniem przedsiębiorcy zaczynają sie obawiać populizmu Tuska, riozkręconych oczekiwań, zapowiadanego cudu we wzrostach płac itd”.
    -
    To też, ale może obawiają się także wzrostu korupcji? Skoro CBA ma być likwidowane, albo pozostawione, ale jako propagandowa wydmuszka, to wskaźnik nastrojów wśród dających i bioracych pwnie rośnie. :)
    -
    mw
    ““Jednym z powodów był bardzo słaby odczyt niemieckiego wskaźnika ZEW, który obrazuje nastroje w biznesie w tym kraju. Spadł on do najniższego poziomu od 1993 r.”
    -
    mw – nie fantazjuj, niemiecki ZEW-Barometer leci na łeb już od połowy maja 2007

    http://www.boerse.ard.de/conte.....ent_266736

  338. Piotruś Says:

    Narciarzu (10:13) czy to co napisałeś oznacza, że latwe i tanie przemieszczanie indywidualnym środkiem transportu nie jest zagrożone?

  339. Mawar Says:

    Teflonowa Bufetowa
    -
    Miasto dokłada do HGW 72 tys. PLN …
    http://wiadomosci.onet.pl/1656.....,item.html
    … a tymczasem cały kraj żyje aferą wiceministra Piętaka, który zresztą zadeklarował, że podobną kwotę za połączenia internetowe w roamingu z telefonu służbowego zwróci. Tym różni się od Bufetowej, która nie mówi, że cokolwiek zwróci, mimo że – w odróżnieniu od Piętaka – niedawno wzbogaciła się, przejmując z mężem wartą kilka milionów zł pożydowską kamienicę przy ul. Noakowskiego w Warszawie, w nie do końca jasnych okolicznościach. Panie Ministrze Kuczyński, proszę się ocknąć, czy ta pani to aby nie chwast na urzędzie prezydenta w pańskim mieście? Może by ja Pan poskrobał swoim ostrym piórem na łamach zawsze krytycznej Gazety Wyborczej?

  340. soulgarden Says:

    Dark side, sądzę, że to: “soulgarden Says:
    grudzień 11th, 2007 at 6:38 pm
    Może podnoszeniem do kolejnych potęg superzakamuflowania superperfidii. Ale może nie. ”
    usunął twój przyjaciel życiowy, na zasadzie “a nóż uda mi się go wyprowadzić z równowagi bzdetem i ubzdecić rozmowę bo najbardziej czuję związek w jego słowach z z określeniem pedzio-fredzio. Reszta przypisywanej mi morderczości jest co najwyżej zabawna, ale jako pan pokażę mu miejsce.”
    To typowe zagranie mikrusa, który nie potrafi przegrywać. Każde usunięcie jest tu totalną oznaką 100 % prawdziwości tego co piszę.

  341. soulgarden Says:

    Narciarz, gdybym nie wiedział, że jesteś DrWARSem to może odrobinę mógłbym mieć wątpliwości do szyderstwa. W sytuacji gdzie chce się napisać coś co jest zbierzne z cytatem nie stosuje się aptekarstwa w oddzielaniu swoich słów od cudzych. Dodam, że występowanie szyderstwa osłabiałoby metaforyczność wypowiedzi raczej. Ale mimo wszystko potrafisz radzić sobie z porażką. Ten psychopata nawet nie rozumie takiego pojęcia.

  342. Bernard Says:

    dark side
    Na GPW tąpnęło… już po wyborach
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  343. Zofia Says:

    Mawar,
    nie rozśmieszaj mnie
    Bernard napisał:
    -“…. nastroje przedsiębiorców, które mogą zmieniać się szybko. … Zerknij – w październiku optymizm wynosił +16,4. W listopadzie, gdy wygrała partia teoretycznie bliska przedsiębiorcom załamanie -0,6. Zmiana – 17 pkt.
    Moim zdaniem przedsiębiorcy zaczynają sie obawiać populizmu Tuska, rozkręconych oczekiwań, zapowiadanego cudu we wzrostach płac itd”.
    Ty odpowiadasz:
    To też, ale może obawiają się także wzrostu korupcji? Skoro CBA ma być likwidowane, albo pozostawione, ale jako propagandowa wydmuszka, to wskaźnik nastrojów wśród dających i bioracych pwnie rośnie. :)
    ***
    Spytaj sie tak serio, co myśli przedsiębiorca o CBA i walce z korupcja w Polsce,. Ciągle mylisz swoje marzenia z rzeczywistością.
    taj, jakbyś osobiście CBA i bezkrytycznie był przekonany, że to jest jedyne antidotum na korupcję w naszym kraju. A zwłaszcza metody prowokacji stosowane przez CBA nagminnie i bezprawnie.
    Walkę z korupcja naleszy zawsze zaczynać od …siebie i od nie stwarzania okazji dla tej plagi – w stanowionym prawie i w praktyce politycznej, bowiem, jak zapewne wiesz, ryba zawsze psuje sie od głowy.

  344. Bernard Says:

    Mawarze,
    odnośnie korupcji – też miałm takie przemyslenia :). Podaję pełny tekst mojego wpisu z S24:
    .
    Rzeczpospolita podała wyniki badań optymizmu przedsiębiorców przeprowadzone przez Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową. IBnGR podał, że optymizm przedsiębiorców spadł w listopadzie do -0,6 pkt z 16,4 pkt w październiku. Listopad to miesiąc w którym powstał rząd Donalda Tuska. Zaskakuje spadek optymizmu – wszak wygrała partia potencjalnie liberalna i bliska przedsiębiorcom.
    .
    Czyżby skład i program rządu zatrwożył przedsiębiorców? Czyżby przedsiębiorcy przestraszyli się populizmu Donalda Tuska i wygórowanych oczekiwań płacowych?
    .
    A może podskórnie przedsiębiorców niepokoi walka z instytucjami antykorupcyjnymi i lękają się powrotu masowego ustawiania przetargów, wymuszania łapówek i haraczy przez nieuczciwych urzędników różnych szczebli (dla drobnych przedsiębiorców bardziej niebezpieczna jest korupcja na poziomi gminy i powiatu, niż ta dotyczących wielkich prywatyzacji, czy uchwalania ustaw pod konkretne zamówienie)?
    .
    Czyżby przedsiębiorcy wyczuwali pismo nosem? Trzeba zaczekać na wyniki badań w kolejnych miesiącach.
    .
    Rada dla Donalda Tuska. Jeżeli Donald Tusk boi się przeprowadzenia bardziej gruntownych reform (np. finansów publicznych, KRUSu), to powinien przynajmniej zająć się „odbiurokratyzowaniem gospodarki”, co przy dobrej woli powinno dać się zrealizować w miarę szybko.
    .
    Przypominam, że IBnGR jest instytucją założoną przez ludzi powiązanych z KLD i Janem Krzysztofem Bieleckim, więc raczej nie można podejrzewać jej o wrogość dla nowego rządu.
    .
    http://bernardo.salon24.pl/51347,index.html

  345. Stan Says:

    Mawar, 11.07,

    to samo.

    Dobranoc

  346. soulgarden Says:

    Coraz więcej ludzi mediów włącza się w zabawę mediów – cyberzomo. Nie zdają sobie sprawy, że nie są władcami sensu tego co robią. Idioci na różnym poziomie “wczytania” zostają urodzeni jako nowi uczestnicy. Nie rozumieją, że znaczenie dla mnie ich słów jest napromieniowane jak wszystkich innych z dwóch względów:
    1. Wydaje im się, że to co wnoszą jest wartościowsze od tego co nadużywają. A tak naprawdę rajcują się możliwością okazania się lepszymi lub mądrzejszymi od kogoś. I każdego kto raz wdepnie w ten reaktor atomowy to spotyka gdyż taka jest natura tej rozmowy. Nie można w niej uczestniczyć nie schlebiając sobie podświadomie, natura rozmowy to wymusza w sposób nie dający się skontrolować gdyż natura tej rozmowy jest szatańska, przez totalność sumy metod w niej użytych, długość trwania, wszystkie złe myśli i uczucia jakie przeszły lub się urodziły w ludziach i sumę tego co próbują w sobie wyczyścić tym jednocześnie brudząc. Błędne koło absolutnej belzebubiczności. Nie zdają sobie sprawy i nie czują, że są kolejnymi egzemplarzami ,dla których siłą rzeczy w jakimś stopniu jestem przedmiotem. Nie tyle myślą, że można sobie wejść na imprezę, napić się, wyszczać i wyjść, ale to się samo z nich wyradza pod wpływem tych, którzy się zasiedzieli. A tu wszystko co nie jest jednorazowym spontanicznym “wykrzyczeniem” niezgody jest konsumpcją roli fajnego kłucenia się gdzie ograniczone prawo intymności człowieka jest błyskawicznie przyjmowane od “starych”. Na tym polega obrzydliwość tej zabawy. Dziennikarze, którzy pisaliby same “okrzyki niezgody” dłuższy czas też by weszli w rytuał. Każdy może krzyknąć raz jeśli nie może zadziałać inaczej, ale jeśli może to już to, że robi to w ramach akceptacji “upubliczniającego szeptu” powoduje, że jest rozkoszującym się “niedozwolonością” zabawy.
    2. Przez niezależne od nich napromieniowanie “głównej aury”. Dla mnie ludzie biorący udział w tym “jak po swoje” długotrwałą bytnością i zdominowaniem wytworzyli sobie “prywatne grządki”, “prywatne prawa” do mnie i siłą rzeczy są odrażający. Każdy tydzień to pogłębia będąc kontynuacją uzurpacji. Istotą tego pkt jest AUREOLA konsumpcji. Wszyscy, którzy się włączają są siłą rzeczy podświadomie odbierani jak długo zadomowieni. To też aureola sensu uprywatnienia człowieka dla innych.
    Oba punkty łączą się wzmacniając tzn wszelka próżność, która musi zagrać w każdym i aureola uprzedmiotowienia działają. To jest upodlenie, które odbiera podświadomość i które sukcesywnie zabija. Człowiek przestaje czuć proporcjonalnie wszystko, ale czuje coraz bardziej to co jest coraz bardziej uczulone. To elementarna godność. To poczucie umniejszenia wagi jego godności jakie w pędzie bycia lepszym i mądrzejszym od innych każdy uczestnik wytwarza zaczyna się rozrastać. Tym bardziej, że jest kilku supercynicznych odgrywających walkę o cokolwiek. Ale nawet gdyby tak nie było to ten efekt musiałby zacząć przychodzić. I na tym polega morderstwo – na poczuciu zignorowania podmiotowości i świadomości nieuchronności realnej niedostrzegalności również, ale to jest najważniejszą cechą wspólną – najważniejszą doświadczaną przeze mnie. Piszę to by utrudnić ROZMAITEMU skurwysyństwu dużemu i małemu werbowanie nowych zabawowiczów. Zjawisko jest tak totalne, że trzeba być świętym by nie dać się wrobić w jakąś rozgrywkę. Ale o poziomie człowieka świadczy na ile umie się uwolnić od magnetyzmu tego mielenia. Hienopłazy uznały mnie za “swoją własność realizacji dobrego serca czy nawet złego” i tych kalek nie odciągnie perswazja na ich poletku czyli “uczestniczenia w debacie” czyli prywatnego publicznego używania mnie. Z powodów bycia perfidnym, podłym człowiekiem lub człowiekiem bardzo słabego charakteru będą musieli w tym uczestniczyć. Jeśli ktokolwiek chce mi pomóc musi spowodować by poszczególne osoby rozkoszujące się tą DYSPUTĄ zabolało. Nawet na tych z ogromną przewagą słabego charakteru tak trzeba – to jedyna metoda. Mam coraz mniej poczucia godności. Wiele z tych osób nie zdaje i nigdy nie będzie sobie zdawało sprawy, że wysyłają komunikat “jesteś przedmiotem” -> “jesteś niczym, gównem”. Na tym żerują mordercy sterując i tak trudnym do ugaszenia “pożarem” gdyby nie był sztucznie stymulowany przez wyjątkowo złych i cynicznych. Niech jednak wiedzą ci co chcą wiedzieć, że z tożsamością człowieka można zrobić wszystko i nigdy się o tym nie dowiedzieć. Każde morderstwo to tylko kwestia powtórzeń. Gdy udeża cię samochód – jest jedno. Gdy oddech, chrząknięcia, śmiechy, piardy i westchnienia urastają do jednakowego “tup” jest to tylko domaganie się czegoś nowego i to wystarczy. Właśnie tego domaga się podświadomość tych ludzi w najlepszym wypadku “daj nam coś nowego”. I jest zła gdy nie dostają. Urasta fizjologiczność ich gestów gdyż jest nie do zaakceptowania. I dlatego akceptowana z konieczności powoduje z konieczności podświadome czucie się gównem. To są właśnie sensy działań ukrytych pod płaszczykiem mowy będących inną mową. Nie żądzącą się już prawami zwyczajnych supozycji, presupozycji, śmierdzielicji itd. To już są stęki między podświadomościami i czysty destylat zwierzęcości gdzie: -giń -ginę szefie jest prawem oczywistym. Nawet powtarzanymi pocałunkami można tak zabić – zbrodnia doskonała. Piszę to bo muszę pomścić to co kiedyś nadejdzie jak na każdego by nadeszło. Niech nie żyje spokojnie nikt komu się wydaje, że zmuszenie mnie do czegoś może okazać jedynie lub jakąkolwiek rzeczywistość. A tak się mimo wszystko dzieje – wymuszone są rozmaite reakcje na zasadzie najgłębszej podświadomości. W minimalnym stopniu, ale totalnie. I nie chodzi o nic powierzchownego czy nawet dostrzegalnego.
    W jakiś przedziwny sposób również jestem trochę pod wpływem fascynacji tym zabijaniem mnie. Czemu? Gdyż to, że mnie – nie jest najważniejsze chyba dla psychiki. Dlatego razem z wami uczestniczę w tej fascynującej zabawie. Jednak nie czuję by mój masochizm mógł mieć tu dużo do powiedzenia gdyż mechanizmy te są silniejszej natury. Piszę to by najgorsze skurwysyny miały do końca superwykrystalizowaną w pełni świadomość tego co robią i by ich odpowiedzialność dosięgła bo trudno cokolwiek przewidzieć – na tyle sposobów może się wszystko potoczyć. Taki poziom instynktowności został wzbudzony.

  347. soulgarden Says:

    Każdemu skurwysynowi męskiemu czy damskiemu, który zachce sobie nade mną stęknąć, a chcę żeby miał pełną tego świadomość – bo jestem torturowany jak chińską metodą spadających kropel na czubek głowy, życzę żeby za każde stęknięcie nade mną spotkało go coś w jakiś szczególny sposób przykrego. Niektórzy wiedząc jak łatwo, prosto i szybko zwykły, przecięny człowiek zamienia się w hitlerowca – pod wpływem tzw Społecznego Dowodu Słuszności pozwalają na różne fazy eksperymentu – może bawią się w eksperyment? Znając dokładnie badania Milgrama i Zimbardo nie wolno się tak bawić, to ważne. Głównymi szefami-magami tej zabawy są Michnik i cyberzomowiec. O środowisku bezpośrednich wpływów ubeckich i dorastających w tych oparach dzieł sztuki psychopatii mówić rozwlekle nie warto. Ale Michnik to jest potwornie ordynarna duchowa chołota. Chciałbym jeśli zasługuję na jakieś cierpienia by były one wynikiem nie samosądu, ale działania prawa. I chciałbym by prowodyrzy ponieśli odpowiedzialność. Właśnie dlatego, że kilku skurwysynom wydaje się, że mogą zrobić sobie fiestę wyżywki i jednocześnie czerpać ze splendoru ludzi szlachetnych – mieć radochę i świętość, właśnie dlatego powinni ponieść konsekwencję. Za perfekcję. A każdy uczciwy człowiek musi przyznać, że poziom ich zabezpieczenia swoich działań jest potężny, mógłby być liczony w litrach potu, godzinach itp, itd. Nie może być tak, że współorganizatorem zabawy człowiekiem jest jeden z największych złodziei powojennej Polski.

  348. Viteq Says:

    Bernard od wczoraj cieszy się jak mały chłopczyk, który dostał nową zabawkę i o swojej wielkiej radości pisze, gdzie tylko może.

    A czym sie nasz kochany Bernard tak cieszy ? Tym że pojawiaja sie kolejne symptomy, ze gospodarka moze poważnie spowolnić. Rzeczywiscie tylko sie cieszyć.

    Według Bernarda to Waldemar Kuczyński od dwóch lat wyglądał tąpnięcia gospodarki za rządów Kaczyńskich. Nie doczekał się. A Bernard za Tuska dostaje prezent od razu.

    I jak tu sie nie cieszyć ?

  349. Zofia Says:

    Muszę rzec, że mnie ostatnio Lech Wałęsa zadziwia:
    http://wiadomosci.wp.pl/wiadom.....443556.039
    nie ważne kto mu te teksty pisze, czy wymyśla je sam czy moze syn, ale są ważne. Trudno mu nie przyznać racji.

  350. Zofia Says:

    Jestem w szoku!
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wi.....54358.html
    Mój Boże, oskarżono publicznie kobietę bez dowodów winy, zrobiono pokazówkę medialną z udziałem władz i aplauzie premiera.
    Kto za to odpowie?
    Zginęła zaszczuta kobieta. szanowana i ceniona w swoim środowisku.
    Nawet najsurowszy wyrok na Zbigniewa Ziobrę i innych uczestników tego ponurego zdarzenia nie zwrócą życia Barbarze Blidzie.
    Jarosław Kaczyński i jego gabinet mają krew na rękach, tu nie można mówić iz władza nie wiedziała, że to samoistne działanie podległych im służb i resortów.
    Tu władza wiedziała i publicznie uczestniczyła w zdarzeniu.
    To było polityczne morderstwo.

  351. Paweł Luboński Says:

    Viteq:
    .
    Powiedzmy sobie z ręką na sercu: prawie każdy z nas (choć pewnie są szlachetne wyjątki) odczuwa satysfakcję, gdy polityk, którego nie lubimy lub o którym źle myślimy, okazuje się w rzeczy samej nieudacznikiem i marnym człowiekiem. Nie sądzę, by Bernard cieszył się na ewentualne tąpnięcie gospodarki, natomiast z pewnością cieszy się na ewentualną klęskę Tuska, tak jak wielu z nas tutaj (z niżej podpisanym włącznie) ucieszyło się z klęski Kaczyńskiego. To ludzkie.
    Bernardowi nie mam więc za złe tego, że cieszy się z niepowodzeń tych, których nie lubi. Wątpliwe wydają mi się natomiast jego pobudki. Oceniam mianowicie, że jego niechęć do Tuska i Platformy nie wynika z różnic ideologicznych czy programowych, lecz wyłącznie z tego, że to za sprawą Tuska PiS stracił władzę.

  352. Paweł Luboński Says:

    Zofio, nie szarżuj tak ostro. Sprawa wygląda brzydko, ale drugiej stronie też należy się domniemanie niewinności, w tym wypadku założenie, że działali w dobrej wierze. Choćby nawet paliwem dla tej dobrej wiary było polityczne zacietrzewienie.
    Nawiązując do mojego poprzedniego wpisu: może chciałoby się nam, żeby Ziobro wyszedł na skończonego łajdaka, ale poczekajmy na dowody.

  353. Zofia Says:

    Pawełku,
    nie szarżuję, ale nazywam rzeczy po imieniu. Wprost.
    Śledztwo umorzono wobec człowieka, związanego z korupcja o co oskarżano Blidę.
    Jak nie było korupcji, nie ma dowodów winy, to dlaczego cały cyrk z jej aresztowaniem?
    To było użycie wygodnego dla prokuratury człowieka, by zrobić spektakl polityczny na życzenie.
    Tylko tak się dziwnie porobiło iż główna bohaterka przedstawienia całkiem realnie palnęła sobie w łeb. I się zabiła. Nie wytrzymała szykan i upodlenia.
    Jak to nazwałbyś?
    Gdyby to zrobił powstaniec warszawski w Gestapo te 60 lat temu – to byłoby hitlerowskie morderstwo. I nikt by się nie zawahał tak to określić.
    Jak nazywam takie zdarzenie z Blidą w 2007 roku morderstwem – to dla Ciebie zbyt ostre określenie?
    Pawle! jaka dobra wiara, jakie działanie niewinne – a używanie kamer przez służby i przekazywanie nagrań mediom, to po co?

  354. Bernard Says:

    Dżołk
    .
    Po wizycie Donalda Tuska Andżela Merkel zwołała telekonferencję z Gerhardem Schroderem i Eriką Steinbach.
    - Moi drodzy Donald Task w przeciwieństwie do poprzednika nie ma żadnych kompleksów. On naprawdę jest głupi.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  355. Paweł Luboński Says:

    Zofio,
    Pisząc o dobrej wierze, miałem na myśli, że ludzie nadzorujący śledztwo, z ministrem na czele, mogli wtedy wierzyć, iż Blida jest naprawdę zamieszana w aferę korupcyjną. Na pewno chcieli w to wierzyć, a gdy ktoś chce w coś wierzyć, to zwykle bez trudu dopasuje do swojej wiary fakty. Reszta była dziełem bezdusznej machiny urzędniczej.
    Twoje mocne słowa byłyby w pełni usprawiedliwione, gdyby się okazało, że świadomie, dla celów politycznych, rzucono podejrzenie na niewinną osobę. Może tak i było, ale dowodów na to na razie nie mamy. A wątpliwości w naszym systemie prawnym tłumaczy się na korzyść oskarżonego.
    “Morderstwo” to z pewnością zbyt ostre określenie. Albowiem morderstwo zakłada premedytację, a nie sądzę, by ktokowiek zamierzał doprowadzić Blidę do samobójstwa. Zamierzano ją, owszem, publicznie upokorzyć, ale jej śmierć była niewątpliwym “wypadkiem przy pracy”, który – jak już jakiś czas temu pisałem – mógłby się zdarzyć w najbardziej praworządnym państwie.
    A samobójstwa członka ruchu oporu w więzieniu Gestapo również morderstwem bym nie nazwał, tylko właśnie samobójstwem. Nie żonglujmy semantyką.

  356. Paweł Luboński Says:

    “Moi drodzy, Donald Task w przeciwieństwie do poprzednika nie ma żadnych kompleksów. On naprawdę jest głupi.”
    .
    Jak również głupi są liczni znani komentatorzy z różnych mediów i różnych krajów, którzy tej głupoty Tuska nie dostrzegają, a o jego działaniach wypowiadają się z uznaniem lub nawet krytycznie, ale bez epitetów. Mądry jest Bernard.

  357. Zofia Says:

    Bernard,
    w gorącej wodzie jesteś kąpany. Poczekaj nieco. Merkel, jako kanclerz Niemiec może sobie pogadać z b. kanclerzem Niemiec (gazociąg północny) i p. Steinbach (muzeum wypędzonych) po spotkaniu z polskim premierem. Chyba nie masz nic przeciwko temu, ze premier niemieckiego rządu rozmawia ze swoimi obywatelami.
    To wiadomość dla Ciebie, jak wyglądają skutki polityki zagranicznej gabinetu Tuska i jego samego:
    http://wiadomosci.wp.pl/wiadom.....449676.396

  358. Bernard Says:

    Pawle
    nie wiem, czy zauważyłeś, ale to był dżołk. Przecież wszyscy wiedzą, że Donald Tusk jest nie tylko mądry i inteligentny, ale też uśmiecha się prawie tak samo jak Marcinkiewicz, a może i ładniej (mina miesiąca). Bo zdaje się piękny usmiech to jedyny efekt wizyty DT w Berlinie.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  359. Bernard Says:

    Zofio,
    zniesienie embarga jest pozytywne, tylko jest pytanie – za jaką cenę. Jeżeli oznacza to, że od dzisiaj jesteśmy członkami UE drugiej kategorii i będziemy traktowani przez Rosję inaczej niż pozostałe kraje UE, to nie jest to dobry znak. Jeżeli Rosja rezygnuje z traktowania Polski jako bliskiej zagranicy, to dobry znak.
    .
    A jak jest? A jak myslisz?
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  360. Zofia Says:

    Bernard,
    a dlaczego sądzisz,żze Polska w oczach Rosjii teraz jest panstwem II kategorii w UE?
    Jeśli tak, to była nim do tej pory!
    UE współpracowała i z Rosja i Polską nad zniesieniem tego embarga. UE ma swego przedstawiciela w Moskwie, kilka dni temu się wypowiadał na temat zniesienia embarga.
    Lepiej się zastanów dlaczego to było niemożliwe za kadencji poprzedniego gabinetu z Kaczyńskim na czele.
    Stawką jest pozytywna i satysfakcjonująca wymiana handlowa. Dla obu stron.

  361. Bernard Says:

    Zofio,
    widzisz, to ponoć Andżela Merkel poinformowała Tuska o zniesieniu embarga. Nie UE, ale Niemcy o tym informuja polsskiego premiera. Cóż, nie świadczy to najlepiej o pozycji Polski. Rosja dotychczas traktowała nas jako członka UE drugiej kategorii i całe embargo miało pokazać Warszawie miejsce w szeregu. Rząd PiSu próbował to przełamać i wist ze schowaniem się za UE był moim zdaniem bardzo dobry. Tusk ma duże szanse, by wrócić ponownie do wasalnej postawy, ale za to ładnie się usmiecha.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  362. Andrzej Says:

    Zofio,
    Bernard jest tak przesiąknięty pisowską propagandą, że święcie wierzy, iż Polacy to Naród Wybrany, a Polska jest pępkiem świata – krajem, który ma zawsze rację. W konsekwencji wszelkie prowadzone przez nas rozmowy międzynarodowe mają polegać na tym, ze my mówimy, a reszta nas słucha, a ten kto ośmiela się mieć własne zdanie jest automatycznie wrogiem Narodu Polskiego i niech nie liczy na jakikolwiek kontakty z naszym krajem. Każda inna forma dyplomacji jest dyplomacją prowadzoną na kolanach. A nawet gdyby wychodziło, że dyplomacja taka przynosi jednak efekty to jest to tylko medialna zmyłka dla “ciemnego ludu”, gdyż zgodnie z pisowską filozofią jest to niemożliwe i niechybnie świadczy, że musi istnieć jakieś drugie dno, a w rezultacie takich zgniłych porozumień stajemy się krajem II kategorii.

  363. Bernard Says:

    Andrzeju
    mylisz się, dla Rosji byliśmy krajem drugiej kategorii (np. Ukraina i Gruzja są krajami trzeciej kategorii) i cały pic polegał na tym, by przestać takim krajem być.
    .
    b.

  364. Paweł Luboński Says:

    Bernardzie, powiedzieć o kimś, że jest głupi, to według twojej nomenklatury “dżołk”? W takim razie przepraszam, zawiodło mnie poczucie humoru.

  365. W.Kuczyński Says:

    Moi Państwo,
    traktujcie Bernarda z wyrozumialością. On ciągle łka za Chwastem i ta rozpacz zmniejszyła jego polot do “dżołku”, który podał. To istotnie “dżołk” na miarę inteligencji IVRP. Ale Bernardzie płacz nic nie poradzi. Żyjesz w Trzeciej Rzeczpospolitej, ktora po posmakowaniu Czwartej okazała się Najjaśniejszą. Nie masz wyjścia trzeba sie pogodzić, przstać płakać i opowiadać żarty, ktore będa na prawdę dowcipne, a nie takie na poziomie “kiepskich”.

  366. Bernard Says:

    Panie Waldemarze,
    dziękuję za wyrozumiałość :)
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  367. W.Kuczyński Says:

    Sygnalizuję, ze w piątkowej “Rzeczpospolitej” będzie mój artykuł pod tytułem “Z zagranicą układa się rząd” o podrzędnej, służebnej wobec rządu roli prezydenta w tej dziedzinie.

  368. Bernard Says:

    Pawle
    dżołk, to dżołk, nie wszystkich smieszy. Mój dowcip o pierwszym tygodniu rządów Tuska (http://bernardo.salon24.pl/41449,index.html), który cytowała Monika Olejnik w Sódmym dniu tygodnia śmieszył wszystkich – oprócz Bronisława Komorowskiego, zupełnie nie wiem dlaczego :).
    .
    Poza tym dowcip nie jest jakoś bardzo zapalczywy i jest dowcipem, co sądzisz o nazywaniu urzędującego prezydenta zupełnie serio, nie dowcipem, sk*synem (Wałęsa), durniem (Wałęsa), dewiantem psychicznym (Bartoszewski), czy ogólnie przeciwników – bydło (Bartoszewski), watahami do dorżnięcia (Sikorski), ofermami (Tusk). Czy to było na poziomie III Najjaśniejszej Panie Waldemarze?
    .
    Czy w związku z tym mogę Bartoszewskiego nazywać po szwejkowsku “starym pierdołą” – to chyba cieplej i milej niz dewiantem, lub bydłem? Co o tym sądzicie?
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  369. Zofia Says:

    Bernardzie,
    jeśli już do zwróć uwagę na pogaduchy Ławrowa z Sikorskim kilka dni temu w Brukseli.
    Do Moskwy poleciał wczoraj nasz minister rolnictwa na zaproszenie tamtejszego ministra a de facto na polecenie Putina wydane tamtejszemu ministrowi.
    Wiadomo było, ze nasz minister leci po informacje iż embargo zostanie zdjęte.
    Jeżeli za tymi działaniami Rosji jest kilka rozmówek pani kanclerz, to tylko się cieszyć, że Niemcy w imieniu UE pomagają Polsce uporać się z problemem.
    Pamiętaj też, ze wielkim ambasadorem Niemiec w Rosji jest b. kanclerz Schroeder, a ten jak do tej pory był Polsce życzliwy.
    Pamiętaj też, ze niedawno, na europejskim spędzie socjalistów, czy na zjeździe niemieckich socjalistów, Schroeder miał okazje rozmawiać z Polakami, m.in. z b. premierem Leszkiem Millerem, m.in. przekazać iż Rosja uważa nasz kraj za mało przewidywalny, co nie jest żadna nowiną, bowiem establishment polityczny Rosji, zwłaszcza operujący w sferze gospodarki mówi od dawna i publicznie.
    Przypomnij sobie też, że nie dawno media i PIS pluły za spotkanie Millera z Tuskiem, zamiast zastanowić się co mógłby przekazać z tych spotkań socjalistów b. premier aktualnemu premierowi.
    Dyplomacje uprawia sie różnymi kanałami, na różnych szczeblach i nie zawsze podczas oficjalnych spotkań.
    Tego rodzaju doświadczenia mieli owszem,także obaj Kaczyńscy, ale oni skupiali się na dyplomacji antyrosyjskiej i antyunijnej prowadzonej przez Lecha Kaczyńskiego. czyli w dyplomacji przeciwko komuś, a nie na dyplomacji dla Polski.

  370. Bernard Says:

    Pawle, Panie Waldemarze
    PS
    czy za liczbę pojedynczą od “bydła” można uznać słowo “bydlak”? Bo jeżeli “stary pierdoła” będzie obraźliwe, to wówczas może “bydlak” (jako liczba pojedyncza od “bydła”) np. o Tusku będzie chyba zgodne ze standardami III RP? Czekam na hint.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  371. Zofia Says:

    Sądzę Drogi Bernardzie,
    że nie jest polską racją stanu zastanawiać się nad starym pierdołą czy innym epitetem rzucanym publicznie w gronie polityków.
    Wyzwiska wprowadził PiS i niestety, ja nie zapomnę nigdy publicznego nazwania całych pokoleń Polaków, którzy mieli to nieszczęście, że urodzili sie przed 1989r i żyli w PRL – hołotą.
    Ci ludzie nie decydowali kiedy sie urodzą i w jakim polskim ustroju.
    Bycie w partii jest wolnym wyborem z całym tego faktu konsekwencjami. Tj także z epitetami serwowanymi pod ich adresem.
    Jest mi przykro – że tego nie potrafisz rozróżniać.

  372. Bernard Says:

    Zofio,
    o spotkaniu Millera ze Schoderem nie wiedziałem i takim aspekcie spotkania Tusk-Miller również nie. To ciekawe. Naprawdę nie mam nic przeciw zniesieniu embarga, pytanie jest tylko za jaką cenę. Popatrz jak traktowana jest np. Ukraina, albo Gruzja przez Rosję/Gazprom/KGB.
    .
    Co do Schrodera to człowiek godny pogardy.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  373. Andrzej Says:

    Ależ Bernardzie, wystarczyło nie pisać, że to był “dżołk” i wszyscy by Cię zrozumieli. Co do określeń typu “stary pierdoła” czy “bydlak” jakich chciałbyś używać wobec niemiłych Ci osób, to wprawdzie za innych (a w szczególności za Gospodarza) nie mogę się wypowiadać, ale mnie to nie będzie przeszkadzać. Jestem w stanie Cię zrozumieć ;)

  374. Bernard Says:

    Zofio,
    nie przypominam sobie, by Kaczyński nazwał wszystkich urodzonych w PRLu hołotą. Możesz podesłać jakąś linkę, lub dać jakieś wskazówki gdzie i kiedy miało to miejsce? Chcę to przeczytać, zwłaszcza kontekst, bo w dzisiejszych czsach pojęcia zmieniają znaczenie – np. słowo “wykształciuch” zyskało nagle niesłusznie zznaczenie osoby wykształconej co nie znaczeniem tego słowa, a zostało ukute przez “michnikowszczyznę”.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  375. Bernard Says:

    Andrzeju,
    ależ to ironia względem wrażliwości Pawła na słowo “głupi” i ocen pana waldemara odnośne dowcipów. Jako przykład wysokiego poziomu humoru i języka ikon III RP.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  376. Zofia Says:

    Bernard,
    a nie zauważyłeś przypadkiem, że i Ukraina i Gruzja – to b.republiki ZSRR i państwa, które nie są członkami Wspólnoty Europejskiej? Że w tych krajach żyją nadal Rosjanie, dla których owa państwa kilkanaście lat temu były wielka Rosją?
    Porównywanie ich relacji z Rosją – z naszymi relacjami jest nierozsądne.
    To inne relacje, z innymi korzeniami i na innym podłożu.

  377. Lex Says:

    Znowu mamy całkowicie zbędny konflikt dot. uprawnień Prezydenta w sprawach polityki zagranicznej.
    Pan Prezydent i prawnicy z jego kancelarii najwidoczniej mają poważne trudności z właściwą lokalizacją prawną i ustaleniem zakresu kompetencji tego urzędu w świetle Konstytucji RP.
    Pisaliśmy zresztą wcześniej na ten temat.
    Wydaje się, że Pan Prezydent i jego otoczenie zdecydowanie zbyt dużą wagę przykładają do zamieszczonego w Art. 126, ust.1 Konstytucji zapisu stwierdzającego, że Prezydent jest najwyższym przedstawicielem RP. Zapis ten określa wprawdzie pozycję Prezydenta w strukturze organów państwowych, ale nie wynikają z niego żadne szczególne uprawnienia prezydenckie. Jest to tzw. norma ogólna, konkretyzowana w dalszych przepisach szczególnych Konstytucji i innych ustaw.
    Powiedzmy sobie wprost: zapis ten ma jedynie znaczenie reprezentacyjno-protokolarne. Natomiast uprawnienia Prezydenta określone są w innych przepisach Konstytucji i w innych ustawach.
    Uprawnienia Prezydenta w dziedzinie polityki zagranicznej Konstytucja określa całkiem, całkiem precyzyjnie.
    Prowadzenie polityki zagranicznej to domena rządu i właściwego ministra. Prezydent ma w tej dziedzinie konstytucyjny obowiązek współdziałania z rządem ( Art. 133, ust. 3).
    Pragnę zwrócić uwagę na fakt, że Konstytucja wyraźnie stanowi, że to Prezydent współdziała z rządem, a nie odwrotnie. W języku prawniczym zarówno dobór określeń jak i ich kolejność ( szyk wyrazów w zdaniu) mają swoje znaczenie. Przypadkowości tu nie ma. Gdyby z “najwyższym przedstawicielstwem” Prezydenta autorzy Konstytucji wiązali jakieś uprawnienia, to by to wyraźnie zapisali. Podobnie, gdyby chcieli ustalić dominującą lub równorzędną pozycję Prezydenta i rządu w sprawach polityki zagranicznej. Napisaliby wówczas np. że to rząd współdziała z Prezydentem lub że oba te organy współdziałają ze sobą.
    Małostkowość autorytetu urzędu i osoby nie buduje.
    Przeciwnie.

  378. Zofia Says:

    Bernard,
    pogarda nie przystoi chrześcijaninowi.
    Co najwyżej możesz nie akceptować jakiś działań Schroedera, uważać że źle postąpił i wyjaśnić nam dlaczeg tak sądzisz.

  379. Andrzej Says:

    Bernard,
    słowo “wykształciuch” zyskało nagle niesłusznie znaczenie osoby wykształconej co nie znaczeniem tego słowa, a zostało ukute przez “michnikowszczyznę”.

    Świadczy to raczej o braku wyobraźni (a może zresztą miało to być celowe dyskredytowanie inteligencji) u autora tego określenia. Pisze też trochę o tym jeden ze “słusznych” do niedawna redaktorów, a dziś jak sądzę już tylko “herr” Michalski z “Der” Dziennika (swoją droga interesujące jak szybko wśród zwolenników PiS zrobiło to “ukute przez michnikowszczyznę” stwierdzenie)
    http://www.dziennik.pl/opinie/.....uchow.html

  380. Zofia Says:

    Bernardzie:
    cytuję Jarosława Kaczyńskiego
    Historia Polski, jak każdego narodu, nie jest idealna. Mieliśmy bohaterów, mieliśmy i hołotę, to jest zupełnie oczywiste. Po 1945 roku ta hołota mogła tryumfować, socjalizm to był ustrój hołoty, dla hołoty, można powiedzieć.
    Konferencja 6 marca 2007

  381. Paweł Luboński Says:

    Bernardzie, darowałbyś sobie argumenty w duchu “a u was to Murzynów biją”. Jeśłi chcesz kogoś nazywać bydlakiem czy pierdołą, to rób to, ale na własny rachunek. Nie przedstawiaj tego, proszę, jako słusznych działań odwetowych.
    Żeby wszystko było jasne: nie pochwalam używania w publicznych wypowiedziach obelżywych epitetów, wszystko jedno kto i pod czyim adresem to robi. Ucieszę cię jeszcze bardziej: nie mam wysokiego mniemania o poziomie intelektu i kultury reprezentowanym przez Wałęsę i nie mam nabożnego stosunku do Bartoszewskiego, którego agresywne wypowiedzi często mnie irytują. Natomiast doceniam zasługi i dorobek obu tych panów. Myślę, że waży to więcej, niż parę niemądrych słów.

  382. Bernard Says:

    Andrzej
    przeczytam to w wolnej chwili. Sęk w tym, że autorem słowa “wykstałciuch” nie jest dorn – pochodzi ono z literatury rosyjskiej :). Ale niewątpliwie mści się brak roztropności, współczesne dziennikarstwo bardzo wszystko lubi upraszczać.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  383. dark side Says:

    Bernard, Mawar:
    “Moim zdaniem przedsiębiorcy zaczynają sie obawiać populizmu Tuska, riozkręconych oczekiwań, zapowiadanego cudu we wzrostach płac itd”.
    -
    To też, ale może obawiają się także wzrostu korupcji? Skoro CBA ma być likwidowane, albo pozostawione, ale jako propagandowa wydmuszka, to wskaźnik nastrojów wśród dających i bioracych pwnie rośnie. :)”
    .
    To jest dopiero joke :))) Uprzedzajcie wczesniej, bo czlowiek sobie moze monitor herbata opluc.
    Proponuje porozmawiac z dowolnym przedsiebiorca czy obawia sie likwidacji Cba :))) Jak wiadomo duza ilosc konkurujacych ze soba policji politycznych jest tym o co gwarantuje wzrost dochodu uczciwemu przedsiebiorcy :))
    Przy okazji mozecie tez sprawdzic jak bardzo przedsiebiorca teskni do powrotu nieprzewidywalnych rzadow pisu :)

  384. Zofia Says:

    Bernard
    tu masz obszerny przegląd “genialnych” stwierdzeń Twojego idola:
    http://pl.wikiquote.org/wiki/J.....y%C5%84ski

  385. Bernard Says:

    Zofio
    dzięki, ale widzisz chyba różniecę w wypowiedzi Kaczyńskiego, a skrótem mówiącym, że Kaczyński nazywa wszystkich urodzonych w PRLu “hołotą”.
    .
    “Mieliśmy bohaterów, mieliśmy i hołotę” – zdanie jak najbardziej prawdziwe i jak widzisz nie zrównuje wszystkich. W RP szlacheckiej mieliśmy równiez bohaterów i mieliśmy hołotę. W czasie II Wojny tez mieliśmy bohaterów i mieliśmy hołotę (szmalcowników).
    .
    Socjalizm po 45 roku był ustrojem kastowym. Czy komunistów mozzna nazywać hołotą? Uważam że można. Był to więc ustrój komunistów, czyli “hołoty”. Dla kogo był to ustój (socjalizm po 45 roku)? Dla robotników – nie bo się buntowali, dla chłopów? nie bo sie buntowali, inteligencji? nie, bo sie buntowali. Dla kogo więc był to ustrój? Dla ludzi, którzy komunistom chcieli służyć, którzy sami komunistami stać się chcieli i którzy czerpali z tego korzyści. czy mozna więc nawać ich “hootą”? mozna.
    .
    Jak widzisz więc nie ma nic nieprawdziwego twierdzeniu Kaczyńskiego. Czy powinien tak się wypowiadać? Uważam, że nie, bo bardzo łatwo to spointować, że wwszyscy mieszkańcy PRLu to hołota (tak jak m. in. ty to uczyniłaś), bardzo łatwo powiedzieć – mieszkałeś w PRLu, końcyczłeś wówczas szkołę, pracowałeś – to znaczy że jesteś traktowany jak hołota.
    .
    A to nie jest przesłaniem tej wypowiedzi. Kaczyński ma jednak niewyparzona gębę i łatwo potem mu to wypominać (analogicznie jak w przypadku dornowych “wykształciuchów”). Powienien być znacznie ostrozniejszy.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  386. Bernard Says:

    Zofio!
    Dzięki, co lepsze powieszę sobie nad łóżkiem :)
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  387. Bernard Says:

    PS hołoty
    nie znaczy to, że uważam, że wszystkich komunistów należy traktować jak “hołotę”. Jest to pewne uogólnienie, ale jeżeli ktoś tak uważa, to jest to pogląd jak najbardziej dopuszczalny i “uzasadnialny”.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  388. mw Says:

    Bernardzie,
    .
    Oto, co pisze dzisiejsza “Rz”:
    “57 proc. badanych na początku grudnia przez CBOS – po trzech tygodniach sprawowania władzy przez rząd Donalda Tuska – deklarowało poparcie dla jego gabinetu; 13 proc. wyrażało dezaprobatę;

    W porównaniu z ubiegłym miesiącem rządowi przybyło zwolenników (o 3 punkty procentowe), ubyło zaś przeciwników (o 6 punktów).”

  389. mw Says:

    Bernardzie,
    .
    To też z dzisiejszej “Rz”:

    “W tym roku Święty Mikołaj przyniesie Polakom prezenty za 7,5 mld zł. (…) w zeszłym roku wartość upominków była o miliard złotych mniejsza. (…) wydamy na prezenty o 15 proc. więcej niż w 2006 r.
    .
    To świadczy o optymizmie – Polacy są przekonani, że poprawa ich sytuacji materialnej jest trwała i że dalej może być już tylko lepiej.”

  390. Bernard Says:

    mw,
    cuda, cuda :) szkoda, że przedsiębiorcy maja inne zdanie :(.
    .
    Wzrost dochodów ludności to akurat zasługa rządu PiSu, Tusk jeszcze nikomu nie podwyzszył i udało się go powstrzymać przed odebranieem ludziom obiecanych pieniędzy (składka rentowa). Przypominam, że podwyzki w tym roku dostali WSZYSCY pracownicy najemni płacący składkę.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  391. Paweł Luboński Says:

    Bernard:
    .
    “Nie znaczy to, że uważam, że wszystkich komunistów należy traktować jak hołotę. Jest to pewne uogólnienie, ale jeżeli ktoś tak uważa, to jest to pogląd jak najbardziej dopuszczalny i uzasadnialny.”
    .
    Stwierdzenie “komuniści to hołota” nie jest żadnym poglądem, który można by uzasadniać, tylko zwykłą obelgą.
    Ciekaw jestem, jak byś to uzasadniał. Odczytując hasło “hołota” w słowniku języka polskiego i sprawdzając, czy pasuje do komunistów? A jeśli pasuje, powiedzmy, do 30% z nich? Pomijam już zasadnicze trudności ze zdefiniowaniem terminu “komunista”…

  392. Zofia Says:

    Bernard,
    wybacz, ale dyrektorka mojej szkoły, która wychowała cale pokolenia dziewczyn w słynnym w Szczecinie – Liceum Ogólnokształcącym nr 1, zwanych do dzisiaj “szczerytkami”, była przedwojenna nauczycielką, mieliśmy mnóstwo nauczycieli z przedwojennymi doktoratami i profesurami. Ci ludzie kształcili mój umysł i to na bardzo wysokim, wręcz akademickim poziomie. Miałam w swoim liceum propedeutykę filozofii z etyką, znakomite wykłady z polskiej literatury czy historii, logikę a nawet przysposobienie wojskowe, gdzie nauczono mnie posługiwać się bronią sportową, krótka, podstawowego ratownictwa medycznego, elementów łączności i zaaplikowano obóz wojskowy na poligonie.
    Takiego programu nie realizuje dzisiaj żadna ze szkół średnich.
    Ale Ci nauczyciele uczyli w stalinowskiej, potem gomułkowskiej szkole. Czy byli wg Twojej klasyfikacji i klasyfikacji Kaczyńskiego – hołotą?!
    Ja tym nauczycielom zawdzięczam znakomite przygotowanie do życia intelektualnego, umiejętność korzystania z wiedzy, gruntowne podstawy do określania siebie jako człowieka. Mam tych ludzi klasyfikować jako hołotę?!
    Zgodnie ze słownikiem:
    Hołota to określenie pogardliwe, dawniej – o ludziach biednych, niewykształconych, dzisiaj – męty społeczne, hałastra, wrzaskliwa banda pijaków, motłoch.

  393. Bernard Says:

    Zofi
    a w moim liceum (bardzo dobrym) była matura w czasach stalinowskich. Zdawała ją moja nauczycielka historii (świetna zresztą). Opowiadała, że na maturze były też pytania polityczne. Zadawał je tzw. “czynnik społeczny”. Pytanie brzmiało: “co ostatnio o pokoju powiedział Józef Stalin?”. Prawidłowa odpowiedź: “Narody musza wziąć sprawę pokoju we własne ręce”. Takiej odpowiedzi musieli udzielić maturzysci, by maturę zdać. trzeba dodać, że ów “czynnik społeczny” matury nie miał.
    .
    Jak widzisz Zofio, można twierdzić, że był to ustrój “hołoty dla hołoty”.
    .
    Nie twierdzę, że ludzie kształcący się w PRLu czy w PRLu pracujący to była hołota – przeciez pisałem, że właśnie chłopi, robotnicy i inteligencja to były grupy społeczne buntujące się przeciw ustrojowi “hołoty”, czyli komunistów, czyli czynników społecznych z komisji maturalnych, którzy sami matury nie mieli.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  394. Bernard Says:

    PS
    i Zofio, oszczędź ssobie argumentów, że wśród komunistów byli uczciwi i porządni ludzie. Bo pewnie byli ale ich wpływ na cokolwiek był prawie żaden, bo była to wszak “dyktatura ciemniaków”, czyli inaczej ujmując “hołoty” :)
    ,
    pozdrawiam
    Bernard

  395. mw Says:

    Bernardzie,
    .
    Skoro, jak piszesz, to “właśnie chłopi, robotnicy i inteligencja to były grupy społeczne buntujące się przeciw ustrojowi “hołoty”, czyli komunistów, czyli czynników społecznych z komisji maturalnych, którzy sami matury nie mieli”,
    to kto to byli ci komuniści? Księża? Byli obszarnicy? Marsjanie?

  396. Lex Says:

    Dowody przeciwko Blidzie były fałszowane, pytają onetowe
    wiadomości ?
    Oj, zaczyna to potężnie śmierdzieć.

  397. Zofia Says:

    Wybacz, Bernard
    mam zupełnie odmienne zdanie od Ciebie.
    Ta “dyktatura ciemniaków” niejednego analfabetę w naszym kraju nauczyła czytać i pisać i nie jeden prominent dzisiejszy po prawej stronie sceny politycznej zawdzięcza swoje awanse społeczne w rodzinie – tej dyktaturze.
    W II RP nadal pasał by gęsi przy drodze.
    Ojciec Kaczyńskich był pieszczochem owej “dyktatury hołoty”, mógł dzięki temu kształcić swoje bliźniaki i zapewniać im to, czego przeciętne polskie dziecko w tym czasie nie miało
    Popierał “hołotę” aż furczało.

  398. Bernard Says:

    Zofio i kończąc wątek “hołoty”.
    .
    Napisałaś: “nie zapomnę nigdy publicznego nazwania całych pokoleń Polaków, którzy mieli to nieszczęście, że urodzili sie przed 1989r i żyli w PRL – hołotą.
    Ci ludzie nie decydowali kiedy sie urodzą i w jakim polskim ustroju.”
    .
    Jak to się ma do wypowiedzi Kaczyńskiego:
    “Historia Polski, jak każdego narodu, nie jest idealna. Mieliśmy bohaterów, mieliśmy i hołotę, to jest zupełnie oczywiste. Po 1945 roku ta hołota mogła tryumfować, socjalizm to był ustrój hołoty, dla hołoty, można powiedzieć.”
    .
    Nijak Zofio, nijak. Mam nadzieję, że to pewien “skrót myslowy” (nieoparty na wypowiedziach) a nie świadome przeinaczanie słów. (Coś jak wykształciuchy).
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  399. Andrzej Says:

    Bernardzie,
    w kwestii optymizmu mw jest bliższy prawdy niż Ty. Społeczeństwo jako całość patrzy optymistycznie w przyszłość. Ma na to wpływ niewątpliwe wzrost dochodów czyli to co nastąpiło za rządów PiS jak również wiara w rząd Tuska. A że przedsiębiorcy takimi optymistami nie są. No cóż, jest to grupa ludzi, którzy twardo stąpają po ziemi i kierują się faktami. A fakty są następujące:
    - niepewna sytuacja na giełdach
    - byle jaka sytuacja gospodarcza USA, co ma ogromny wpływ na gospodarkę światową
    - rosnąca inflacja i stopy procentowe kredytów
    - rosnące płace, czyli to co jest dobrodziejstwem dla pracowników i świadczy o rozwoju gospodarczym kraju dla przedsiębiorców przekłada się na wzrost kosztów wytwarzania i tym samym na zmniejszenie zysków.
    Biorąc to pod uwagę, jak również fakt, że choćby Tusk stanął na głowie to w przyszłym roku w zakresie polityki fiskalnej i tak będzie obowiązywać to co ustalił rząd PiS, widać wyraźnie, ze przyszły rok będzie dla przedsiębiorców bardzo trudny. Na Tuskowe obietnice “cudu” mogą oni liczyć nie wcześniej niż za rok. Trudno zatem tryskali oni optymizmem tylko dlatego, ze za rok może być znacznie lepiej.
    PS
    Ja nie odważyłbym się napisać:
    podwyzki w tym roku dostali WSZYSCY pracownicy najemni płacący składkę.
    Nawet z najbliższego otoczenia mógłbym podać przykłady, ze tak nie jest.

  400. Bernard Says:

    I jeszcze jeden komentarz:
    1. W II RP procent studentów pochodzących ze wsi o ile pamięc mnie nie myli był wyższy niz w niektórych okresach PRLu (z czasu bodajże moich studdiów, czyli lat 80-tych).
    2. Jeżeli w PRLu było tak dobrze, to dlaczego kto tylko mógł wyjeżdżał do roboty na Zachód? bo usttrojem la biednych ludzi jest kapitalizm Zofio, a nie socjalizm.
    3. Ilu analfabetów było w Hiszpanii? Też jakoś analfabetyzm zlikwidowali i to bez socjalizmu.
    4. czy wiesz że w czasach aparteidu w RPA wśród prześladowanej czarnej większości odsetek samochodów osobowych był znacznie wyzszy niż w tym samym czasie w stolicy socjalizmu, czyli ZSRR?
    .
    Podsumowując – PRL nie dął ludziom zdechnac z głodu, kapitalizm dawał ludziom szynkę i samochody. Partyjna wierchuszka też nieźkle żyła (jak na PRLowskie warunki).
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  401. Bernard Says:

    Andrzeju
    wszystko to prawda, ale to nie tłumaczy gwałtownego (jeden miesiąc) załamania nastrojów. A co do składek rentowych, to nie jestem biegły, ale jeżeli ktos je płacił, a zostały obnnizone, to do ręęki powinien dostać więcej. Nie wiem dlaczego tak się nie stało. (Jakiess kanty pracodawców?)
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  402. Andrzej Says:

    Zofia
    Ta “dyktatura ciemniaków” niejednego analfabetę w naszym kraju nauczyła czytać i pisać

    Zaiste, ogromne to osiągnięcie nie mające swojego precedensu w zgniłym kapitalizmie. Dodam jeszcze, że najwyższy wśród badanych krajów odsetek osób dotkniętych analfabetyzmem funkcjonalnym zawdzięczamy pewnie gamoniom i krasnoludkom.

  403. Andrzej Says:

    Bernard
    A co do składek rentowych, to nie jestem biegły, ale jeżeli ktos je płacił, a zostały obnnizone, to do ręęki powinien dostać więcej.

    Niby tak, ale na pasku wypłaty kwota w rubryce pobory (czy coś w tym stylu) od tego nie wzrosła.

  404. Bernard Says:

    Andrzeju,
    niemożliwe – no chyba, że ktoś ma umowę na wypłatę netto, a kwota brutto jest modyfikowana co miesiąc, by netto się nie zmieniła. Nie mam innych pomysłów dlaczego pensja miałąby nie wzrosnąc (pod warunkiem, że składki rentowe były płacone).
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  405. Zofia Says:

    Andrzej
    to jest pytanie – dlaczego w Polsce obecnej – tylu ludzi, a jest ich 8-9 na 10 – nie umie czytać ze zrozumieniem, ma problemy z logiką, przedkłada emocje nad rozumem, działa irracjonalnie?

  406. Zofia Says:

    Ustrojem najbardziej optymalnym (jak na razie) jest demokracja Bernardzie,
    natomiast socjalizm, jako formacja ustrojowa raczej utopijna, z góry była skazana na upadek.
    A przy wykorzystaniu go dla dyktatury i trendów narodowo-socjalistycznych – skutek był wiadomy.

  407. soulgarden Says:

    Zofionen, zapewne twój nick czytał moje ostatnie posty. Czy możesz się jakoś ustosunkować wprost? Może masz jakieś ważne uwagi? Co uważasz za stosowne z tego co uważasz, że należy? Postaraj się odpowiedzieć szczerze lub szczerze przemilczeć, ale nie pisz pierdół. I co od strony obserwatora prawdziwego jeszcze możesz napisać?

  408. Andrzej Says:

    Bernardzie, chyba zaczynamy gonić w piętkę. Ja przez płacę rozumiem kwotę brutto, a Ty kwotę netto. Ta pierwsza rośnie tylko gdy pracownik otrzyma podwyżkę, ta druga co miesiąc jest inna i zależy m.in. od odciąganych podatków. Jeśli przyjąć płacę jako kwotę netto to rzeczywiście w lipcu wszyscy otrzymali podwyżki, ale też części w miesiącach późniejszych tak rozumianą pensję obniżono (bo np. wskoczyli na drugi próg podatkowy)

  409. Bernard Says:

    Andrzeju,
    to był taki “skrót myslowy”. Ale o to mnij więdzej chodzi – ludzie dostali do ręki więcej pieniędzy, więc więcej mogą wydać na zakupy.
    .
    Żeby było jeszcze smieszniej, pod koniec roku pracownicy mogą przekroczyć limit składki emerytalnej i wówczas pensja netto może ponownie wzrosnąć :)
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  410. mw Says:

    Zofia 3:35 pm
    .
    Demokracja i socjalizm to nie są dwa wymiary tej samej kategorii, nie powinnaś ich przeciwstawiać sobie. “Odpowiednikiem” demokracji jest, np., absolutyzm. Odpowiednikiem socjalizmu – kapitalizm.
    A więc zarówno socjalizm może być demokratyczny, jak i kapitalizm – niedemokratyczny (i na odwrót).

  411. Zofia Says:

    Soulgarden,
    jak przeczytam Twoje teksty i je zrozumiem – to napiszę. Podaj mi tylko od jakiej daty mam je prześledzić.
    Czytam ja a nie nick. Moje autentyczne imię jest nickiem.
    Najedź kursorem na mój nick i kliknij – to się przekonasz.
    Zofia jest realną osobą z krwi i kości, z nazwiskiem i ujawnionym wizerunkiem. I tak, jak wiele razy Ci mówiłam – reprezentuję wyłącznie własne, a nie cudze poglądy, opinie i sądy.
    Może wieczorem napisze. Pozdrawiam.
    ***
    MW,
    Wybacz mało precyzyjny tekst dot. ustrojów.

  412. soulgarden Says:

    Zgodnie z twoim rozumieniem ostatnie posty. Bardziej miałem na myśli z ostatniej nocy, ale jednak nie narzucaj sobie wyboru moją sugestią bo jeśli okażą się ważniejsze inne z ostatnich to chyba nie ma co wymuszać. Nie myśl za długo bo wrócisz do punktu wyjścia. To jak z nickiem – wybrałaś “Zofia” zamiast “Jestem Zofia”, ale tego nie ma sensu powtarzać bo i tak nikt nie wie. Pytam co sądzisz jako nick i odbieraj to nie najerzając się jeśli możesz.

  413. soulgarden Says:

    pojedyńczy wyblok

  414. Zofia Says:

    Soulgarden
    - nie cierpię na schizofrenię – u mnie istnieje tożsamość nicka z osobą Postaraj się to zrozumieć. Nie jestem anonimem. Nie mam żadnej potrzeby skrywać swojej tożsamości. Stosuje się tylko do zasad obowiązujących na tym forum.
    I jeśli Ci odpowiem, to jako konkretna z imienia i nazwiska osoba, a nie wirtualny byt.
    Nie najeżam się, ale chce byś miał świadomość, że za moim nickiem jest żywy, konkretny człowiek i jego autentyzm, a nie coś przeze mnie stworzonego na użytek blogosfery czy cyberprzestrzeni.

  415. Bernard Says:

    Zofio,
    a co sądzisz o zestawieniu Twojej wypowiedzi i wypowiedzi Kaczyńskiego? To jednak całkiem co innego.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  416. soulgarden Says:

    Zofionen, podobnie jak każdego – więc nie podkreślaj tego. Chyba, że chcesz się wyróżnić. W sensie takim natomiast, że za każdym nickiem stoi człowiek, a nie robot to generalnie prawda. Jeśli nie skryjesz tożsamości za wieloznacznościami to nie skryjesz tożsamości nicku – proste. Zatem czyń co uważasz – choćby zagaduj, ale pozostaw absolutyzację autentyzmu odrobinie wolności u czytających choćby nie przypominając w kółko.

  417. Zofia Says:

    Bernard,
    dla mnie to nie jest co innego.

  418. Bernard Says:

    Zofio, napisałaś:
    “nie zapomnę nigdy publicznego nazwania całych pokoleń Polaków, którzy mieli to nieszczęście, że urodzili sie przed 1989r i żyli w PRL – hołotą.”
    .
    Kaczyński:
    “Mieliśmy bohaterów, mieliśmy i hołotę, to jest zupełnie oczywiste. Po 1945 roku ta hołota mogła tryumfować, socjalizm to był ustrój hołoty, dla hołoty, można powiedzieć.”
    .
    Czy uważasz, że Kaczyński uważał wszystkie pokolenia za hołotę? Kim więc byli bohaterowie, oraz ludzie nie tworzący po 45 roku ustroju? Marsjanami?
    Czy też uważasz, że “całe pokolenia Polaków urodzonych w PRL” to byli ludzie którzy po 1945 tworzyli ustrój? To kto się buntował? Kto strajkował? Kto uciekała na Zachód? Kto się zapisywał do Solidarności? (3 x więcej niż w szczytowym okresie PZPRu)? Marsjanie?
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  419. Zofia Says:

    Bernard
    Owszem, tak uważam.
    Socjalizm nie był wymysłem hołoty. Najpierw zaglądnij do encyklopedii.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Socjalizm
    Przy okazji nie pakuj w jeden worek strajków na tle socjalnym z manifestacjami politycznymi.
    Ilość członków PZPR to mniej niż 10% populacji. Z czego 3/4 to martwe dusze. Z czego część jest m.in. dzisiaj w PIS.
    Proces połączenia obu partii zakończył się w kwietniu 1949, gdy liczebność PZPR wynosiła 1367 tys. członków
    W następnych latach liczebność PZPR podlegała wahaniom – w 1959 (po weryfikacji i usunięciu 200 tys. członków), wynosiła 1018 tys., w 1965 – 1775 tys., w 1970 – 2320 tys., a w 1980 (w apogeum swojego rozwoju) osiągnęła 3092 tys. osób.
    Po zalegalizowaniu pierwszego niezależnego od władz związku zawodowego NSZZ “Solidarność” oraz wprowadzeniu stanu wojennego w 1981, z PZPR wystąpiło 850 tys. członków (w tym ok. 33 % wchodzących w jej skład robotników).
    Zgadnij gdzie się przenieśli i skąd taka masowość w “Solidarności”.
    Jakby nie patrzeć – “Solidarność” ma swoje korzenie w …PZPR.

  420. Zofia Says:

    Soulgarden,
    ze swoją osobą – to ja będę robiła co zechcę.
    Nie masz na to żadnego wpływu.

  421. Bernard Says:

    Zofio,
    pozostańmy więc przy swoich zdaniach. A co do socjalizmu wprowadzanego w PRLu po 45 roku, to stworzyli go sowieccy agenci i ruskie bagnety. I kosztowało to życie dziesiątków tysięcy Polaków. To tak dla ustalenia uwagi.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  422. Stan Says:

    Zosiu,

    mlaskam z uznaniem nad klarownośćią Twojego wywodu w końcówce ostaniego wpisu.
    Pozwolę sobie nieskromnie zauważyć, że na tym blogu niejaki Stan napisał (w nawiązaniu do wypowiedzi JK), że twór IV RP był także ustrojem “..hołoty dla hołoty, można powiedzieć”.
    Amen.

  423. Bernard Says:

    I Zofio, jeszcze tylko jedna sugestia – cytuj w przyszłości raczej dosłownie, a nie streszczaj swoimi słowami, bo dla mnie powiedzenie że wszyscy urodzeni w PRLu to hołota, a twierdzenie, że socjalizm był ustrojem hołoty dla hołoty to jednak całkiem co innego.
    .
    Tak czy inaczej dziękuje za przytoczenie cytatu w dosłownym brzmieniu, bo sam pewnie bym tego nie znalazł.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  424. Zofia Says:

    Mylisz się Bernard i upraszczasz.
    Polska przypadła blokowi wschodniemu z hegemonią ZSRR na mocy układu jałtańskiego.
    Ruskie bagnety nic nie mają tu rzeczy, to załatwiono w wysoce kulturalny sposób przy kawie i cygarach między Stalinem, Rooseveltem i Churchillem.
    Sowieccy agenci nie stworzyli socjalizmu, co najwyżej wprowadzali. To co Ci trzej panowie uzgodnili.

  425. Bernard Says:

    Stanie,
    miło mi być w towarzystwie Kilara, Długosza, Rymkiewicza, Nowaka. Wolę niż Wojewódzkiego, Żakowskiego, Lisa i Kuczyńskiego.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  426. Bernard Says:

    Zofio,
    i o to mam pretensję i do Roosevelta i do Churchila. A sowieckie bagnety miały wiele do czynienia. Jak myslisz, kto w 56 roku wydawał rozkazy czołgistom w Poznaniu? Gdzie sądzono przywódców państwa podziemnego, i ilu polaków juz po wojnie wywieziono na wschód?
    .
    pozdrawiam i uciekam
    Bernard

  427. mw Says:

    Bernard 6:28 pm
    .
    Bernardzie,
    Chwiejesz sie jak kurek na kościele. Jak sie ma Twój wpis z 6:26 do tego z 2:33? Kto miał być tymi “czynnikami społecznymi z komisji maturalnych, którzy sami matury nie mieli”? Czy nie przypadkiem ci “chłopi, robotnicy i inteligencja”, których wymieniłeś? Bo jeśli nie oni, to kto? Marsjanie (jak odpisałem Ci o 2:43, ale widzę, że nie czytałeś mojego wpisu i sam wpadłeś na takie samo “marsjańskie” porównanie, odpowiadając Zofii kilka godzin później).

  428. Stan Says:

    Lex, 2.44,

    aż wierzyć się nie chce. Jeszcze parę takich kwiatków, a partii tej może groźic delegalizacja. Przekracza to moją wyobraźnię. Muszę jednak przyznać, że parę dni temu (podczas blokady blogu) dwukrotnie szczeknąłem, bo nie potwierdziła się (nie zmieśćiła się w czsie) moja teza o zamiarze zdelegalizowania SLD. Prawdopodobnie pretekstem mogła być sprawa Barbary Blidy. Stąd zainteresowanie tą sprawą najwyższych osobistośći PIS-u. W takiej sytuacji radykalna ocena PIS-u przez naszego Gospodarza może być niedoszacowana.

  429. Stan Says:

    Bernard,

    czy jednym z wymienionych (Wojewódzki), to jest ten figlarz z Polsatu?

  430. Zofia Says:

    Uwaga – prywata!!!
    Wszystkim Aleksandrom i Olkom, którzy dzisiaj świętują imieniny – w tym także Aleksandrowi Kwaśniewskiemu, byłemu prezydentowi RP – składam najserdeczniejsze życzenia wszystkiego najlepszego!!!

  431. Lex Says:

    Pozwolę sobie “pociągnąć ” jeszcze wątek śląskiej “mafii węglowej i sprawy śmierci B. Blidy.
    Sypie się ta “afera węglowa”. A miało być tak pięknie ( wszystko “zepsuła” B. Blida ).
    W kwietniu br 11 zatrzymanych, śledztwo rozwojowe, “umoczeni działacze SLD”;
    W grudniu br: umorzenie postępowania wobec 2 prezesów spółek węglowych, w tym także dotyczącego tego prezesa, którego miała pomagać skorumpować B. Blida. Powód: brak podstaw do wniesienia aktu oskarżenia. Proszę Państwa, to oznacza, że prokuratorzy nie stwierdzili popełnienia przestępstwa !
    Akty oskarżenia mają dotyczyć raptem 4 osób, w tym 2 prezesów spółek i 1 b. posła…. AWS.
    Czego konkretnie mają dotyczyć zarzuty, nie wiadomo.
    Poczekajmy, zobaczymy, co z tymi aktami oskarżenia zrobi sąd; co z tych zarzutów ostanie się w wyrokach skazujących, jeśli zapadną.
    Miała być “afera węglowa” w wykonaniu “mafii węglowej”, a zdają się wychodzić z tego tylko zwykłe, ordynarne przekręty, jakich – niestety- wiele.
    Zabawnie w tym kontekście brzmi komentarz pani rzecznik Prokuratury Okręgowej w Katowicach, która stwierdziła mniej więcej tak: obecne umorzenie śledztwa w sprawie nie przesądza zasadności zarzutów stawianych wiosną B. Blidzie, które miały stanowić podstawę jej zatrzymania.
    To jak: w grudniu br prokuratura stwierdza, że w sprawie (ujmuję to skrótowo ) dowodów nie ma a w kwietniu br były ?
    To logiki teraz na studiach prawniczych nie uczą ?
    A przecież minister Ziobro zapewniał, że dowody są – a jakże – i to “twarde i porażające”. Tak samo twierdzili usłużni asesorzy, który to śledztwo wówczas prowadzili. Więc jedyny wniosek jest taki : dowody były ale się “zbyły” ? Tyle, że to się logicznej “kupy” nie trzyma.
    W dodatku Rzeczpospolita pyta o fabrykowanie dowodów p-ko B. Blidzie…
    Jak w tym kontekście oceniać wypowiedź p. B. Kempy ( z uporem przedstawianej jako prawniczka), że presji nie wytrzymują tylko sprawcy przestępstw ? Że jest to kliniczny wręcz przypadek skrajnej podłości wyrażonej słowami ?
    Coraz bardziej również wyjaśniają się motywy histerycznych prób PiS zwekslowania zakresu działania “komisji Blidowej ” na aferę węglową, aferę, której – coraz więcej zdaje się na to wskazywać – nie było.

  432. Stan Says:

    Bernard,

    Twoja duma z Kilara jest uzasadniona. To genialny ( powiedzmy wybitny) muzyk i kompozytor. Sam mam ochotę za te uzdolnienia pocałować go, jak biskupa, w ręke. Jednak jego geniusz muzyczny jest odwrotnie proporcjnalny do politycznego.
    To bardzo dobrze, bo inaczej polityczni geniusze blogowi nie mogli by błyszczeć pełnym blaskiem.

  433. jasnaanielka Says:

    No to dopadł mnie wirus komputerowy! Najprawdopodobniej terrorysta palestyński, bo wpadł mi do komputera wraz z mailem od kolegi z Hajfy. Oprócz serii ciekawych fotografii pojawiła się jaskrawo pomarańczowa koperta w bocznym okienku. Ja ją kliknęłam i się zaczęło!!! Zgrzytnęło, pisnęło i zaczęły się pojawiać jakieś okienka z dziwnymi komendami. Ja to do kosza – koperta na pulpit! Ja ją w kosz i z kosza w pidi – ridi… ona za chwilkę siedzi, jak ta plama na podłodze.
    Przez prawie tydzień tak się przepychałyśmy, aż nagle wykasowało mi wszystko, co się ruszało w przeglądarce i poczcie. Dziś trzy godziny bratanek siedział i odczyniał. Na okoliczność ulepiłam górę pierogów z mięsem, barszczyk czerwony i jeszcze dołożyłam flaszkę nalewki, bo jako kierowca nie pija w gościach. Jednak czytając wpisy z poprzednich dni widzę,że nie mam czego żałować. “Dyskusja” o obelgach uprawnionych, albo nie – zniechęcająca. Jedno, co zauważyłam, to fakt, że Bernard już wie, jak się pisze “hołota” – w czym moja skromna zasługa. I pomyśleć, że osobnik, który obraził się śmiertelnie, za błękitne oczy, o których sam zresztą pisał i wydumał całą aferę, swobodnie operuje sporym arsenałem nie najgorszych obelg i wyzwisk, do których czuje się uprawniony.
    Natura ludzka jest nieodgadniona.

  434. narciarz2 Says:

    Piotrus pyta: Narciarzu (10:13) czy to co napisałeś oznacza, że latwe i tanie przemieszczanie indywidualnym środkiem transportu nie jest zagrożone?
    -
    Nie bedac wyrocznia, nie moge odpowiedziec autorytatywnie. Moge jedynie wyrazic moj wlasny skromny poglad. Moim zdaniem, w USA zbyt wiele zainwestowano w indywidualna motoryzacje, ktora stala sie stylem zycia, panujaca religia, a takze zdeterminowala ksztalt amerykanskich miast z szeroko rozrzuconymi suburbiami. Moim zdaniem, jest to styl zycia antyspoleczny i marnotrawny, ktorego amerykanskie spoleczenstwo i wladze beda bronic do ostatniego Irakijczyka. Uwazam, ze krotkofalowym rozwiazaniem problemu beda kolejne akcje dyplomatyczne i militarne w poszukiwaniu ropy. Natomiast cena ropy oraz cena paliwa nie odgrywa zasadniczej roli, bo mimo rosnacej ceny latwiej jest zaakceptowac wynikajace stad podwyzki i inflacje, niz przeniesc suburbia blizej centrum.
    -
    Natomiast na dluga mete odpowiedz jest niepewna. Wyobraz sobie hipotetyczne pytanie zadane w polowie 19-go wieku: czy wobec rosnacej wydajnosci z hektara i wynikajacego z tego spadku ceny paszy dla koni, przyszlosc indywidualnego konskiego srodka transportu jest niezagrozona? Biorac na logike, odpowiedz bylaby pozytywna.

  435. Piotruś Says:

    Stan (7:16) zauważ przy tym, że Pani Blida w owym czasie była już poza partyjną wierchuszką – dlatego teraz towarzyszy tak sumienie gryzie. Być może została wytypowana przez “osobistości” jako najsłabsze ogniwo do “rozmiękczenia” i sypnięcia swoich.

  436. Piotruś Says:

    Narciarzu koń jaki jest każdy widzi, natomiast złoża ropy są ograniczone. Moje pytanie dotyczyło alternatywnych źródeł energii możliwych do wykotrzystania w sposób indywidualny.
    Nie oczekiwałem autorytatywnych wyroczni, lecz perspektyw naukowych których jesteś na pewno bliżej.

  437. jasnaanielka Says:

    Piotrusiu – co do alternatywnych źródeł energii… Wysłuchałam parę dni temu dyskusji w radiu i dowiedziałam się, że na wyprodukowanie jednego wiatraka, który będzie wytwarzał energię, korzystając z siły wiatry trzeba zużyć ilość energii, której tenże wiatrak nie odda – choćby pracował 100 lat non stop! Bo jest on zbudowany z wysokiej klasy stopu aluminium, a tu… kopalnia, huta, energia elektryczna, obróbka, słowem można to zobrazować, opisując rysunek satyryczny, na którym taki wiatrak jest napędzany wiatrakiem włączonym do gniazdka zasilającego. Swoją drogą “zieloni” zawsze wydawali mi się fantastami i trochę uchyniętymi na umyśle, no bo choćby takie akcje przeciw naturalnym futrom, albo wigilijnym karpiom. Efektowne i nośne, ale bez sensu. Ile energii pochłania wytworzenie sztucznego futra i jak długo się ono rozkłada w przyrodzie? I czemu rozpaczać nad losem karpia, nic nie mówiąc o śledziu, sardynce, czy kurczęciu bladym?
    Piana wychodzi drzwiami i oknami. Forma nad treścią góruje niepomiernie a zdrowy rozsądek gdzieś się zaszył.

  438. Mawar Says:

    Lex
    Powierzchownie czytasz gazety. Zwróć uwagę na krtótką rozmowę w dzisiejszej “Rzeczpospolitej” z byłym prezesem Rudzkiej Spółki Węglowej Z. Baranowskim, podejrzewanym o pośrednictwo we wręczeniu łapówki B. Bildzie. Baranowski: “Zrobili akcję na silę, choć nic na mnie i na Basię nie mieli”. Nie powiedział: byliśmy niewinni, tylko “nic na nas nie mieli”. Psychologia głębi się kłania. To jest dość prosty gość i kłamać nie umie (nie czytał pewnie “Zbrodni i kary”), na wariografie by poległ.

  439. Janek Wiśniewski PAT Says:

    Wypadło mi kilka śróbek i nie zachodziłem – ktoś poodkręcał, ale chcę ucałować tego męskiego nosorożca za naszą wolność waszą. Czuj, czuj – czuwaj! Idę teraz na “Żywią y Bronią”. Cóż za czas,

    PS Polecam też “A kto umarł ten nie żyje”!

  440. Paweł Luboński Says:

    JasnaAnielko, z tym nigdy-się-nie-amortyzującym-energetycznie wiatrakiem to jakaś bzdura lub przekłamanie. Ale i mnie zdarzyło się przyczytać dobrze uzasadnioną opinię, z której wynikało, że jeśli wziąć pod uwagę wszystkie koszty ekologiczne, to elektrownia wiatrowa wcale nie jest taka niewinna. Osobiście sądzę, że przyszłość należy jednak do energetyki jądrowej.

  441. Mawar Says:

    Zofia
    “Ruskie bagnety nic nie mają tu rzeczy, to załatwiono w wysoce kulturalny sposób przy kawie i cygarach między Stalinem, Rooseveltem i Churchillem”.
    -

    Czy infantylizm historyczny jest twoją drugą naturą? Czy w ogóle kończyłaś jakieś szkoły? Czy sądzisz, że bez rosyjskich bagnetów sami z siebie, masochistycznie, pozbawilibyśmy się niepodległości na 45 lat? Sowieckie porządki zapanowały tam gdzie dojechały czołgi Stalina (do Jugosławii nie dojechały). Wykreśl sobie na mapie linię łącząca Triest z Lubeką, na prawo od tej lionii zapanowały komunistyczne porządki, na lewo był wolny świat. Churchill spodziewał się, że tak sie moze stać i w 1943 r. proponowal utworzenie południowego frontu nie we Włoszech tylko na Bałkanach. Amerykanie się nie zgodzili.

  442. Paweł Luboński Says:

    Anielko, i jeszcze w obronie Zielonych. Po pierwsze, nie uogólniaj. Że jakąś ideę popierają także fanatycy oraz zwykli idioci, to nie znaczy, że ona sama jest bez sensu.
    Po drugie, wiele koncepcji, które dziś uważamy za oczywiste, w swoim czasie miało status taki jak ma obecnie skrajny ekologizm. W XIX wieku poważni ludzie stukali się w czoło, gdy ktoś mówił, że kobiety powinny mieć prawo wyborcze oraz dostęp do kształcenia uniwersyteckiego. Podejrzewam, że i Rzymianie z I wieku z pobłażliwym lekceważeniem patrzyli na zwariowanych wyznawców jakiegoś Chrystosa. Nie dałbym więc sobie głowy uciąć, czy za sto albo dwieście lat nasz zwyczaj zabijania zwierząt w celu sporządzania strojów czy ozdób nie będzie uchodził za ohydne barbarzyństwo.
    A polowanie, zabijanie dla przyjemności? kilkaset lat temu była to najpopularniejsza (obok chlania) rozrywka warstw uprzywilejowanych, przez nikogo nie kwestionowana, nawet gdy przybierała – jak to się nieraz zdarzało – charakter zwykłej rzezi. Dziś myślistwo jest raczej w defensywie i oby zczezło.
    Na wszelki wypadek zaznaczam, że nie jestem Zielony i o fanatykach tej idei mam złe mniemanie, natomiast sympatyzuję z ich kierunkiem myślenia.

  443. jasnaanielka Says:

    Pawle – ja się nie upieram przy tym wiatraku. Powtarzam, co zasłyszałam i mam nadzieję, że ktoś z tu blogujących wypowie się na ten temat. Bo przykład z wiatraczkiem napędzającym wiatrak jest dość wyrazisty. Jak to się ma do prawdziwych, udowodnionych faktów?
    Zakałapućkałam się… fakt,,, prawdziwy, ale niech już będzie, chyba wiadomo, o co chodzi?

  444. Paweł Luboński Says:

    Mawarze,
    Choć generalnie w tym sporze z Zofią masz rację, to jednak wytknę ci nieścisłości, tak jak ty to lubisz robić. Do Jugosławii czołgi Stalina dotarły. Nie do całej, ale do Belgradu tak. Dotarły również do Wiednia, a mimo to Austria nie stała się komunistyczna. Nie dotarły natomiast do Albanii.
    Więc rozmowy przy kawie i cygarach też nie były całkiem bez znaczenia.

  445. Mawar Says:

    Bernard
    -
    “Podsumowując – PRL nie dął ludziom zdechnac z głodu” ….
    -
    To oczywiscie prawda – po to by mogli zapracować na utrzymanie swoich nadzorców. Podobnie jak w racjonalnie zarządzanych łagrach.
    -
    Była tu mowa o walce komunizmu z analfabetyzmem, dotyczy to i PRL. Tak było w istocie, ta walka okazała sie zwycięską, ale przecież nie z miłości do wolnego słowa. Lud pracjący miast i wsi musiał umieć czytać aby i tą drogą zapoznawał się z bieżąca linią propagandową partii.

  446. Mawar Says:

    Zofia
    “Ojciec Kaczyńskich był pieszczochem owej “dyktatury hołoty”, mógł dzięki temu kształcić swoje bliźniaki i zapewniać im to, czego przeciętne polskie dziecko w tym czasie nie miało”.
    -
    Ustalmy w końcu, że pieszczochami to była jednak twoja rodzina, opierając się chocby tylko na tym o czym sama pisałaś, ale przecież nie wiemy wszystkiego. W rozpowszechnianiu dyrdymałów na temat PRL kontynuujesz chyba swą niechlubną działaność sprzed upadku PZPR i likwidacji RSW Prasa. Przecież musisz pamiętac, że fachowcy w PRL byli różni. Na przykład funkcjonariusze propagandy mogli byc nieduczeni, nie za mądrzy i nawet bywało to zaletą, bo nie kombinowali i nie wypacali jedynie słusznej linii. Dotyczyło to wielu innych “mało zobowiązujacych” zawodów, np. nauczycieli. Co innego z np. z budową mostu. Tu hasło “nie matura lecz chęc szczera” nie miało zastosowania, przynajmniej na etapie projektu, ponieważ most nie powinien się zawalić, nawet w kraju socjalistycznym. I tacy fachowcy, czesto wykształceni przed wojna, byli tolerowani. Nie robili oszałamiających karier, ale mieli swoje zawodowe miejsce.

  447. Zofia Says:

    Sorry Mawar,
    czy walkę aliantów z hitlerowcami w ramach II wojny światowej uważasz za …wprowadzanie komunizmu w Europie?
    Czołgi rosyjskie dotarły do Berlina, bo tam była zdaje się kwatera Hitlera, miały jakiś powód jechać dalej?
    Gwoli wyjaśnień, szkoły kończyłam, czytać ze zrozumieniem potrafię, zwłaszcza Churchilla a jako człek wolny z natury, nie muszę też podzielać Twojej opinii we wszystkim co uznajesz za słuszne.
    Mam własne zdanie na ten temat.
    ***
    Przeczytaj to, coś napisał raz jeszcze, wolno i ze zrozumieniem:
    Była tu mowa o walce komunizmu z analfabetyzmem, dotyczy to i PRL. Tak było w istocie, ta walka okazała sie zwycięską, ale przecież nie z miłości do wolnego słowa. Lud pracujący miast i wsi musiał umieć czytać aby i tą drogą zapoznawał się z bieżąca linią propagandową partii.
    Twoja dedukcja jest rodem z WUML-u. Czy Ty nie dostrzegasz, że mówisz językiem propagandy partyjnej ancien regime, dedukujesz jak klasyczny aparatczyk?
    Większość mego życia spędziłam w PRL, ojca miałam aktywnego członka PZPR, ale takich “agitek”, jakie Ty wypisujesz w życiu nie słyszałam, jeśli już to w dowcipach i to przyniesionych z KW PZPR!
    A Ciebie po cholerę się w szkole uczono czytać i pisać?

  448. W.Kuczyński Says:

    Zofio,
    z tym Roseveltem, Churchillem i Stalinem, to akurat Mawar ma rację. I Rosevelt i Churchill mieli gówno do gadania. Churchill starał sie ratować co się dalo, a dało sie niewiele. Rosevelt był jakims fantastą uważającym, że razem z pragmatycznym Stalinem stworzy wspaniały świat. Tam gdzie dojechały czołgi Stalina tam powstawał ustrój wedle recepty Stalina, chyba, że tego nie chciał, jak w Austrii, ktora jednak do roku 1955 o ile wiem była w części okupowana. W ten sposob powstała Polska Ludowa, zjawisko bardzo zlozone, o wielu cechach państwa polskiego, Za PRL przez historię oficjalną gloryfikowane, czyli zafałszowywane, a teraz antypeerelowskich “historyków” z IPN i nie tylko demonizowane, czyli zafałszowywane w drugą stronę. Być moze nasze wnuki napisza prawdziwą historie 45 lecia, ktore wcale nie składa się z SB, prześladowań i bohaterskiego oporu wspaniałego narodu polskiego, lecz jest o wiele o wiele bardziej wielowymiarowe.

  449. Stan Says:

    Piotruś, 9.54,

    nie jestem takim idealistą jak Mawar. Dla mnie politycy to chołota (czy hołota jak poucza Anielka Bernarda), którzy bronią swojego interesu. Podobnie robi to teraz SLD. Obstaję przy swoim twierdzeniu, że PIS przygotowywał niebyt dla lewicy, podobnie jak dla hołoty z Samoobrony. Lewica to dla nich ugrupowanie dla którego mają nawet większe zbrzydzenie niż do leperowców. Można powiedzieć, że lewica miała sporo szczęścia. Na tej scenie nie ma litości, a egzekucja jest okazją do czerpania korzyśći.

  450. Piotruś Says:

    Mawarze dlaczego używasz epitetów wobec Zofii?
    Przecież swoją postawą przypominasz właśnie niedouczonego funkcjonariusza propagandy. Idea mało zobowiązujących zawodów doprowadziła do hasła “czy się stoi…” – każdy zawód zobowiązuje.
    System zwany komunizmem splajtował i na nic zdają się wysiłki aktywistów KITu do jego reinkarnacji. Widać, że o fachowcach z epoki komunizmu nie masz zielonego pojecia bo piszesz zupełne bzdury, natomiast o śmieci Pani Blidy wyrażasz się językiem zgorzkniałego ubeka. To tyle w rocznicowy wieczór.

  451. W.Kuczyński Says:

    Stan,
    politycy to jedyny zawód, ktorego członków wybiera sobie naród, także Ty. Dlaczego wybierach chołotę? Zastanów się zanim cos chlapniesz.

  452. Zofia Says:

    Mawar,
    a na czym ma polegać ta pieszczota władz wobec mnie?
    Na tym że matka była w stalinowskim więzieniu? Wiesz co to znaczy kilkuletniego dziecka?
    Ze wiem co to głód, chodzenie w trampkach zima, bo nie miałam porządnych butów? Jak smakuje 1 obiad ze stołówki na 2 osoby?
    Bardzo wcześnie w życiu – musiałam podejmować decyzje jak dorosły człowiek.
    O sobie mogę z ręka na sercu powiedzieć – pieszczochem władz nigdy nie byłam. Żadnej – ani tej anciene regime, ani obecnych, jakiekolwiek by one nie były.
    Ale na pewno owym władzom nie byłam obojętna. Bywało, że miałam wpływ na wiele spraw, w tym istotnych i ważnych dla kraju. To fakt. Ale bez przywilejów.
    Przywileje, a wiem to na pewno – wprowadzają relacje zależności.
    A ja nie jestem człowiekiem do kupienia.

  453. Mawar Says:

    dark.side
    “Proponuje porozmawiac z dowolnym przedsiebiorca czy obawia sie likwidacji Cba :))) Jak wiadomo duza ilosc konkurujacych ze soba policji politycznych jest tym o co gwarantuje wzrost dochodu uczciwemu przedsiebiorcy”
    -
    Pisząc “przedsiebiorca” miałem na mysli przedsiebiorcę, nie szemranego typka, który dobrze pływa jedynie w metnej wodzie. Poważni przedsiębiorcy lubią czytelne reguły gry. System łapówkarski podważa racjonalości przestrzeni w której działa biznes. Nie znaczy, że łapówkarstwo całkiem da sie wyeliminować. Calkiem nie da sie, ale należy regularnie strzyc tę trawę.
    -
    “Przy okazji możecie też sprawdzic jak bardzo przedsiębiorca teskni do powrotu nieprzewidywalnych rzadow pisu”.
    -
    Tę “nieprzewidywalność” należy umieścic w sferze medialnych mitemów, które składały się na przekaz skierowany do elektoratu. Kryły się za tym realne interesy, nie tylko polityczne. Najlepiej sięgnąć do wskaźników ekonomicznych, wielkości zainwestowanego w Polsce kapitału w ostatnich dwóch latach itp. – w porównaniu do okresu poprzedniego. Proste pytanie – prosta odpowiedź, bez pseudopolitycznych wygibasów.

  454. W.Kuczyński Says:

    Zofio,
    radzę ci po wymianie rundy ciosów z Mawarem odpuścic go sobie. On ma stosunek do PRL dokładnie taki sam, jak komunistyczny agitator z lat 50-tych do sanacji. I jest w tym nie modyfikowalny. Jakby zwątpił w swoje poglądy to by mu sie świat na glowę zawalił.

  455. Mawar Says:

    Minister Waldemar Kuczyński
    “Sygnalizuję, ze w piątkowej “Rzeczpospolitej” będzie mój artykuł pod tytułem “Z zagranicą układa się rząd” o podrzędnej, służebnej wobec rządu roli prezydenta w tej dziedzinie”.
    -
    No pięknie, mam nadziej, Panie Ministrze, że cofnął się pan porównawczo do czasów prezydentury Aleksandra Kwasniewskiego i przytoczy pan cytaty ze swoich tekstów w Gazecie Wyborczej, opieprzających go za wtracanie się do polityki zagranicznej, bo przecież nasza Konstytucja od tamtego czasu chyba się nie zmieniła. Jak pan dobrze wie publicysytyka wymaga jasności i precyzji, więc cieszę się za wczasu i czekam niecierpliwie do jutra.

  456. Zofia Says:

    Drogi Gospodarzu,
    faktem jest, ze Trzej Panowie w Jałcie coś tam sobie poukładali. Akurat teraz nie wnikam dlaczego tak a nie inaczej.
    Faktem jest, ze Hitler popełnił samobójstwo, gdy Rosjanie stali w Berlinie ze swoimi czołgami, a nie Amerykanie czy Brytyjczycy.
    Faktem jest, że w tej wojnie najbardziej ucierpieli Rosjanie.
    Trochę zabrzmi to brutalnie – ale liczby bezwzględne mówią same za siebie;
    Straty II wojny światowej na wszystkich frontach na całym świecie – to 55, 240 mln ludzi, w tym: 22,347 mln wojskowych i 32,893 mln cywili.
    Rosja straciła 20,3 mln ludzi w tej wojnie, 12,6 mln żołnierzy i 7,7 mln ludności cywilnej.
    Na II miejscu pod względem strat są …Chin, a nie np. Japonia. Nie zwracamy uwagi na walki w tamtym rejonie i co II wojna światowa tam zrobiła. Chiny straciły mniej więcej połowę tego co Rosjanie – 11, 320 mln ludzi, w tym: 1,324 mln żołnierzy i 10 mln ludności cywilnej.
    Polska odniosła w II wojnie światowej duże straty w ludności cywilnej – 6 mln ludzi oraz 850 tys. żołnierzy. Razem – 6,850 mln ludzi. W tym miliony polskich Żydów w obozach koncentracyjnych.
    Dla porównania – Niemcy stracili w wojnie, którą rozpętali trochę mniej ludzi, niż Polska, bo 6,06 mln ludzi, w tym prawie 4 razy więcej żołnierzy – 3,250 mln i 2,810 mln cywili.
    Straty USA czy Wlk. Brytanii w porównaniu z Rosją – to 1/8 tego co stracili Rosjanie. USA – stracili w wojnie 405 tys. żołnierzy i 5 tys, cywili. Anglicy – razem 388 tys. ludzi, w tym 326 tys. wojska i 62 tys. cywili.
    Mówiliśmy o Jugosławii, tam straty były wyższe niż Brytyjczyków i Amerykanów razem wzięte. Wojna w Jugosławii pochłonęła w sumie 1,7 mln istnień ludzkich, w tym 300 tys. żołnierzy i 1,4 mln cywili.
    To prawda, że Churchill czy Roosevelt mieli g..o do gadania przy Stalinie.To nie ich ludzie nie słali dywanami trupów drogi do zwycięstwa nad hitleryzmem.

  457. Andrzej Says:

    Jasnaanielko,
    skoro tak Cię zainteresowała kwestia elektrowni wiatrakowych to polecam:
    http://www.kawiarnianaukowa.pl.....s_atom.pdf

  458. Zofia Says:

    Ach, przepraszam, pomyliłam sie w wyliczeniach – Amerykanie stracili w II wojnie światowej prawie 50 razy mniej ludzi niż Rosjanie.

  459. Mawar Says:

    Paweł Luboński
    “Choć generalnie w tym sporze z Zofią masz rację, to jednak wytknę ci nieścisłości, tak jak ty to lubisz robić. Do Jugosławii czołgi Stalina dotarły. Nie do całej, ale do Belgradu tak. Dotarły również do Wiednia, a mimo to Austria nie stała się komunistyczna. Nie dotarły natomiast do Albanii”.
    -
    1. Jugosławia. Nawet jeśli gdzies te pojedyncze czołgi lokalnie dotarły (co prawda słysze o tym po raz pierwszy), to nie miało to zadnego realnego znaczenia, podobnie jak obecnośc amerykańskich czołgów pod Lipskiem w kwietniu 1945. Baz rosyjskich w Jugosławii nie było, a Tito dość wczśnie mógł wypowiedziec posłuszeństwo Stalinowi i to bez wiekszego ryzyka.
    2. Połowa Austrii do 1955 r. była pod okupacja sowiecką – to konsekwencja tych czołgów.
    3. Do Albanii istotnie czołgi nie dotarły (może sie popsuły:)), więc Hodża jak wczesniej Tito mógł spokojnie olać Moskwę i szukać protekcji w Pekinie. Co też uczynił. Dzieki temu Kazimierz Mijal miał gdzie sie schronić po ucieczce z PRL, a my mielismy do dyspozycji nie tylko Radio Madryt, Deutsche Welle, Radio Watykańskie, RWE, BBC, RFI, Głos Ameryki, ale i Radio Tirana – moje ulubione, to był cymes. Niech żałuje kto tego nie słuchał. :)

  460. Andrzej Says:

    Oprócz Radia Tirana mieliśmy tez Radio Pekin. Również interesujące :)

  461. Stan Says:

    Krew mnie zalewa, bo sporo napracowałem się nad wpisem adresowanym do Gospodarza, i rozpłynął się.

  462. Mawar Says:

    Zofia
    “To prawda, że Churchill czy Roosevelt mieli g..o do gadania przy Stalinie.To nie ich ludzie nie słali dywanami trupów drogi do zwycięstwa nad hitleryzmem”.
    -
    Rosyjska propaganda z wad zrobiła zaletę, ale niekoniecznie trzeba to łatwiernie kupować. Rosjanie tradycyjnie nie liczyli się z ludźmi, żołnierz był jedynie mięsem armatnim, co miało odbicie w taktyce prowadzenia działań. Poza tym armia sowiecka była znacznie gorzej wyekwipowana i dowodzona niż wojska alianckie czy niemieckie. Równiez dlatego mieli tak horrendalnie wysokie straty, którymi epatują do dziś.
    W szturmie dwóch brygad pancernych na Groźny 1 stycznia 1995 r. podczas tzw. pierwszej wojny czeczeńskiej dowódcy rosyjscy (jeszcze chowu sowieckiego) zastosowali podobna taktykę jak podczas II wojny światowej i w efekcie nastapiła hekatomba – Czeczeńcy ich zmasakrowali. Źle przygotowany szturm nastapil 1 stycznia, przy bardzo zlej widoczności, bez wsparcia lotniczego? Ale własnie tego dnia miał urodziny minister obrony Paweł Graczow więc nie można było zwlekać. Porównaj sobie straty Rosjan w walce o to miasto, którego i tak wówczas nie zdobyli, ze stratami armii walczących podczas Pustynnej Burzy w 1991 r. a dostrzeżesz cywilizacyjne różnice.

  463. Mawar Says:

    Stan
    “Krew mnie zalewa, bo sporo napracowałem się nad wpisem adresowanym do Gospodarza, i rozpłynął się”.
    -
    Pisz w notatniku (WorPad) i kopiuj do formularza blogu. W razie czego będziesz miał do czego wrócić.

  464. Stan Says:

    Panie Waldemarze,

    zarówno w roku 2005, jak i 2007 głosowałem za “mniejszym złem”.
    Po tych wcześniejszych wyborach czułem bród na rękach i myłem je częściej niż należy.
    Polacy mają problem z jakośćią elit politycznych i jest on znacznie głębszy niż tzw. niezależni publicysći piszą, bo nie ogranicza się tylko do zmiany przepisów w ordynacji wyborczej czy konstytucji.

  465. soulgarden Says:

    Michnik chyba nie reklamował w organie swojego wystąpienia na UW? Bardzo sprytnie dobrany temat “Pochwała niedoskonałości”. Może Michnik jest jednocześnie postsolidarnościowcem, postkomunistą i postnazistą w różnych płaszczyznach i sensach, ale czy to wystarcza motywacyjnie do określenia takiego dawnych partii “osi”? Postsolidarnościową nazywa Michnik PIS choć to ma chyba zdyskredytować postsolidarnościowość. Postkomunistyczną partią nie jest ta, której założenia programowo – założeniowe, statuty itp nie są żadną formą kontynuacji filozofii partii czasu “komuny”. Człowiek, którego organu polityczna linia jest refugium dla SLD i LID gdyż wszystkich innych tępi w różnych stopniach nie powinien używać argumentu, który jako epitet powinien być zarezerwowany dla tych, których półjawną dumą jest bycie oficjalną ochronką. Nawet jeśli S-brona jest niewiele mniej zaubeczona od SLD to jednak nie należy używać argumentu postkomunizmu tak totalnie instrumentalnie głaszcząc “postkomunistyczność” jako akceptowalny pomysł tzn pomysł oficjalnej ochronki. Najbardziej jednak przemyślanie inteligentnie nienawistnym jest realizowania programu roztarcia na pył partii mających elementy zbierzne z faszyzmem przez samą niesprzeczność. Np to, że dostrzega się zagadnienie wpływu krwi na postrzeganie interesu narodowego to jest dopuszczalne choć nie nowoczesne. Przeraża ten zmysł socjoinżynieryjny tego żydokomunisty solidarnościowego-obrotowego. Obrotowość oznacza tu pojęcie Solidarności jako łódki, która kiedyś była potrzebna. Ale wyrafinowanie stojące za ukrywaniem się za pochwałą niedoskonałości jest użekające. Zapewne niedługo spłodzi tekst konceptualnie szerszy i wyczerpujący zagadnienie ominięcia specyfiki rozliczenia z przeszłością. Bo pod tym kontem przecwany supergracz pewnie postsolidarnościowość głównie omijał.

  466. soulgarden Says:

    http://maryla.salon24.pl/51714,index.html

  467. jasnaanielka Says:

    Andrzeju! dzięki za wskazanie artykułu o elektrowniach wiatrowych. Bardzo mnie ten problem zainteresował i zaraz się zabiorę za lekturę.
    Lubię mieć – choćby blade pojęcie o istocie rzeczy, jeśli mnie zainteresowała.

  468. Paweł Luboński Says:

    Mawar:
    .
    “Jugosławia. Nawet jeśli gdzies te pojedyncze czołgi lokalnie dotarły (co prawda słysze o tym po raz pierwszy), to nie miało to zadnego realnego znaczenia.”
    .
    To nie były pojedyncze czołgi. Dziwne, że o tym nie słyszałeś. Jesienią 1944 roku 3 Front Ukraiński marszałka Tołbuchina w szeroko zakrojonej operacji okrążył, szturmował i zdobył Belgrad, zresztą współdziałając przy tym z oddziałami Tito.
    Swoboda ruchów, na jaką mógł sobie po wojnie pozwolić Tito, nie wynikała z tego, że “czołgi nie dotarły”, tylko z tego, że w Jugosławii, w przeciwieństwie do innych krajów środkowo-wschodniej Europy, komuniści byli pod koniec wojny rzeczywiście dominującą siłą polityczną i militarną. Tito nie musiał opierać się na Sowietach ze strachu przez własnym narodem.

  469. Zofia Says:

    Mawar,
    nie analizowałam przecież taktyki prowadzonych działań wojennych, ani jakości dowodzenia wojskami rosyjskimi – ale straty.
    Przy okazji zwracam Ci też uwagę że Rosjanie prowadzili b. ciężkie walki w bardzo ciężkich warunkach i jak raczyłeś zauważyć z lichym wyposażeniem wojskowym, bo tylko taki mieli. I zwyciężyli.
    I to jest fakt.
    Tak samo, faktem jest – że doskonale wyposażona i wyszkolona armia ze znakomitym dowództwem dostała w tyłek pod Stalingradem.
    To tej armii sztandary legły u stóp Kremla w maju 1945 roku.
    I to jest to armia, do której w finale wojny werbowano bez mała dzieci w roli mięsa armatniego.
    ***
    Mawar,
    spróbuj na te wojnę spojrzeć nieco z dystansu, bez emocji i tej antyrosyjskiej fobii.
    Traktowanie historii z pozycji – “ja bym to zrobił inaczej”, ” co byłoby, gdyby” – jest nonsensowne.
    To trudne, bo w tej wojnie byliśmy w gronie najbardziej poszkodowanych i mamy pretensje do aliantów za PRL, ale przyzwoitość nakazuje szanować poległych, wśród których są przecież polscy żołnierze, którzy szli w tej wojnie ramię w ramię z Rosjanami do Berlina i nie postponować ich śmierci.
    Ich śmierć wyzwoliła nas z nazizmu.
    Pamiętaj, że na Reichstagu powieszono obok rosyjskiej flagi także polską, biało-czerwoną.
    Tej flagi nie należy się wstydzić, lecz ją szanować.
    Polacy okupili ją morzem krwi, zabitych i rannych, przeszli jeden z najcięższych szlaków bojowych, ale od zwycięstwa do zwycięstwa, aż doszli do Berlina.
    To nie elegancja armia Andersa z wodewilem i panią przyszłą Anders w roli szansonistki, która w 1942 r najpierw nie wsparła Rosjan w walkach z niemiecką ofensywą na Kaukazie i pod Stalingradem a potem za zgodą Stalina wymaszerowała się do Iranu, gdzie …ochraniała cele strategiczne.
    Anders wyprowadził z Rosji 41 tys. żołnierzy i 74 tys. cywili – polskich obywateli różnych narodowości: Polaków, Żydów, Białorusióow itp). Jedyna prawdziwą bitwę ta armia stoczyła jako II Korpus Polski pod Monte Casino (900 zabitych i 3 tys. rannych).
    Więc gdzie tak na serio najliczniej brali udział w wojnie z Niemcami polscy żołnierze, gdzie najbardziej przelewali krew?

  470. Bernard Says:

    mw
    ten czynnik społeczny (partyjny jak mniemam) to właśnie owa hołota ustroju.
    .
    Stan
    ten sam wesołek z Polsatu kiedyś, a TVNu teraz, a kiedyś z Trójki (pogoniony za wątpliwości co do etyki).
    .
    jasnaanielko
    żyć beze mnie nie możesz. Przypominam, że to ty zarzucałaś mi kłamstwo i rozpisywałaś się o tym, że widzisz Żyda na zdjęciu, a potem nie potrafiłaś się z tego wycofać.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  471. Bernard Says:

    W SE “Mój 13 grudnia” Donalda Tuska.
    .
    Malownicza historia, szkoda, że umiarkowanie związana z faktami.
    .
    Przypominam, że 13 grudnia w Stoczni było nudno, więc Donald poszedł z do kolegi robić to co lubił najbardziej – czyli walić wódę. Pochlali się chłopaki zdrowo.
    .
    Tusk nie był aresztowany, ani internowany. Włos z głowy nie spadł. Jeżeli Lech Kaczyński był działaczem drugiego szeregu, to Donald chyba piątego.
    .
    Jak podała Rzepa: “Z katalogu IPN wynika, że Tusk był objęty sprawą prowadzoną przez Prokuraturę Wojewódzką w Gdańsku w 1983 r., która dotyczyła uczestnictwa w “tajnej organizacji o charakterze antypaństwowym”. ”
    .
    Czyli zainteresowano sie Donaldem dopierow roku 1983. To chyba przykrość – nie zaproponowano mu więc nawet lojalki do podpisania…
    .
    SE: http://www.se.com.pl/se/index.jsp?place=mainLead&news_cat_id=1585&news_id=175989&scroll_article_id=175989&layout=1&page=text&list_position=1
    .
    Apoteoza ściemy: http://bernardo.salon24.pl/44340,index.html
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  472. Paweł Luboński Says:

    Zofia:
    .
    “Więc gdzie tak na serio najliczniej brali udział w wojnie z Niemcami polscy żołnierze, gdzie najbardziej przelewali krew?”
    .
    Wybacz, ale taka licytacja na litry przelanej krwi jest cokolwiek niesmaczna. Żołnierze wszystkich polskich armii chcieli po prostu walczyć za ojczyznę i wszystkich używano jako argumentu w przetargach politycznych. Pisząc o armii Andersa, która “nie wsparła Rosjan w walkach pod Stalingradem” wpisujesz się nieomal w tony sowieckiej propagandy tamtego czasu, która mówiła o Polakach, co to wojny się zlękli i pojechali do Persji na banany. W istocie Stalinowi było jak najbardziej na rękę pozbycie się ich ze swojego terenu. Wcześniej miał nadzieję, że zyska po prostu sporą liczbę dobrych żołnierzy do dowolnego wykorzystania, ale polskie władze nie zgodziły się na rzucanie na front pojedynczych dywizji, które rozpuściłyby się w masie Armii Czerwonej i dla sprawy polskiej byłyby stracone.
    Monte Cassino nie było “jedyną prawdziwą bitwą” II Korpusu. Korpus walczył później pod Ankoną, na linii Gotów, pod Bolonią. Również z niemałymi stratami. Warto sprawdzić, zanim sięcoś napisze.

  473. Bernard Says:

    13 grudnia – pamiętamy
    .
    http://bernardo.salon24.pl/51742,index.html
    .
    http://img509.imageshack.us/img509/4060/p11407422ru0.jpg
    http://img509.imageshack.us/img509/7453/p11408182uj2.jpg
    http://img509.imageshack.us/img509/6338/p11407862cz0.jpg
    http://img509.imageshack.us/img509/7250/p11407322jh4.jpg
    http://img509.imageshack.us/img509/5232/p11407522ue9.jpg
    http://img509.imageshack.us/img509/9054/p11407742mh2.jpg
    http://img509.imageshack.us/img509/9013/p11407182ke7.jpg
    http://img509.imageshack.us/img509/6839/p11407772cq3.jpg
    http://img509.imageshack.us/img509/3304/p11407572lz9.jpg
    http://img509.imageshack.us/img509/8829/p11408152av7.jpg
    http://img509.imageshack.us/img509/7902/p11407832cl3.jpg
    http://img509.imageshack.us/img509/8503/p11408212jw6.jpg
    http://img509.imageshack.us/img509/5392/p11407992dq1.jpg
    http://img509.imageshack.us/im.....012oy1.jpg
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  474. Zofia Says:

    Pawełku,
    informacje o armii Andersa to akurat nie z rosyjskiej propagandy, tej właściwie prawie nie znam. Albo znam mało. Za to często korzystam z tego co mam po mamie z czasów jej pracy w sztabie Sikorskiego w Londynie. O ile wiem, różne były zdania na temat tej armii i było też mnóstwo kontrowersji. A klimat powiedziałabym, niezbyt przychylny. Mówię o stronie londyńskiej.
    Nie licytuję sie poległymi, ale po prostu wyrażam chęć, by nie traktowano Polaków, którzy walczyli w II wojnie światowej przy boku Rosjan jako gorsze wojsko, tylko dlatego, że los ich rzucił do Ii czy II Armii WP.
    My dzisiaj o polsko-rosyjskich bojach w II wojnie światowej mówimy albo z pogardą do Rosjan, albo z pretensjami albo przemilczamy, gloryfikując armię Andersa a przede wszystkim jego żonę, osobę nader nieciekawą i wcale nie godną takiego prestiżu, jaki się jej serwuje.
    Jeśli dla władz polskich ważniejsza jest jakaś piosenkareczka z wodewilów i szansonistka z teatrzyków armijnych -która była po prostu kochanką gen. Andersa w okresie II wojny światowej, która rozwaliła mu małżeństwo (ożenił się z nią dobre kilka lat …po wojnie) i robi się z niej ikonę walki Polaków tej okrutnej wojny a zapominamy o ludziach którzy przeszli szlak bojowy Lenino-Berlin, to znaczy, że coś z tą świadomością historyczną jest w naszym kraju nie tak.
    Mnie się to po prostu – nie podoba.

  475. maciek g Says:

    jasnaanielko Paweł już odpowiedział ci na temat “rewelacji” o wiatrakach- znów ktoś napisał bzdurę , a ponieważ zainteresowałaś się tematem to pokazuję ci na przykładzie, że dla własnych potrzeb korzystne może być zbudowanie takiej “elektrowni” – oczywiście jak dysponuje się odpowiednim miejscem o dobrych warunkach wiatrowych.
    Aktualnie produkowane są od kilku lat nowej konstrukcji elektrownie wiatrowe o mocy 160 kW typu EW 160-22-30, o średnicy łopat wirnika 22 m i wysokości wieży 30 m, w pełni zautomatyzowane i sterowane komputerowo.
    Można je monitorować na odległość poprzez modem – telefon i komputer. Koszt budowy takiej elektrowni wynosi około 450 tys. złotych.
    Używana taka elektrownia kosztuje 29 000 Eur. tj około 120 000zł
    Czas życia takiej elektrowni to 20 do 25 lat,
    cena dobowa wyprodukowanej energii elektrycznej to szacunkowo 160kw*24h*0.3=1152zł,
    rocznie 414 720 zł (tu zakładam koszt energii dla odbiorcy)
    A wiec po roku wyprodukowana energia amortyzuje koszt budowy, a koszty eksploatacji bieżącej są niskie i wynoszą rzędu 1-2% kosztu budowy.
    *20lat = 8 280 tys zł.
    Oczywiście nie zawsze można uzyskiwać maksymalna możliwą moc i praktycznie ilości produkowanej energii są niższe i mocno zależą od usytuowania elektrowni, a koszty to nie tylko koszt budowy ale i trochę innych których tu nie wymienię. Jednak wychodzi na to, że po paru latach inwestycja może się zamortyzować (oczywiście jeśli wykorzystujemy znaczą część produkowanej energii).
    Duzi producenci energii elektrycznej mogą /a nawet są zobowiązani/ odkupować nadwyżki energii, ale nie płacą dużo. Mimo tak korzystnego szacunkowego wyliczenia,
    na razie jak uczą doświadczenia innych, w Polsce nie daje się zarabiać na elektrowniach wiatrowych, ale to może się zmienić,
    Tyle w temacie wiatraków

  476. Paweł Luboński Says:

    Zofio, nic nie wiem o kochance Andersa. W jaki sposób zrobiono z niej ikonę?
    W “londyńskiej” Polsce rzeczywiście różnie mówiono o armii Andersa, ale to głównie ze względu na napoleońskie ambicje jej dowódcy. Zresztą polskie piekiełko tam w ogóle było niezgorsze, choć dziś się o tym mało pisze. Ale co mają do tego frontowi żołnierze spod Monte Cassino i Ankony?
    .
    “My dzisiaj o polsko-rosyjskich bojach w II wojnie światowej mówimy albo z pogardą do Rosjan, albo z pretensjami albo przemilczamy, gloryfikując armię Andersa.”
    .
    Którzy my? Ja nie. Żołnierzom należy się hołd, ale trzeba też pamiętać, że niezależnie od ich intencji Ludowe Wojsko Polskie było zbrojnym ramieniem narzuconej siłą władzy, a jego dowództwo było kontrolowane i w znacznej części obsadzone przez oficerów sowieckich. To musi rzutować na jego ocenę.

  477. maciek g Says:

    Nie zgadzam sie ze stwierdzeniem, że Rosevelt miał gówno do gadania.
    Miał i to dość dużo, ale jego bardziej interesowała Japonia i Chiny niż Europa, oraz minimalizacja strat amerykańskich. Dlatego też układał się ze Stalinem praktycznie za plecami Churchilla, którego mógł lekceważyć bowiem Anglia popadła w olbrzymią zależność gospodarczą od Ameryki (Churchillowi zależało na Europie bo do niej należała Anglia i zdawał sobie sprawę kim jest Stalin). Faktem jest, że Rosevelt zupełnie nie rozumiał co reprezentuje Stalin i mocno ulegał pro-sovieckiemu lobby (i też był pod wrażeniem sukcesów wojskowych ZSSR) które dominowało wówczas w USA. Dzięki właśnie temu Stalin mógł uzyskać w Jałcie tak korzystne dla siebie warunki. Jasne, że obecność militarna bardzo ułatwiała Stalinowi politykę, ale zawsze tak było i przywódcy alianccy zdawali sobie z tego sprawę- jednak Ameryka z Anglią miała olbrzymią moc militarna i mogła ją wygrywać w sprawie Europy (Stalin był realistą i wiedział kiedy może i na co sobie pozwolić)

  478. Zofia Says:

    Pawełku, nie kojarzysz
    generałowej Anders – nie pamiętasz tych fet u prezydenta Kaczyńskiego, tego zapraszania na defilady itp.
    Przecież to właśnie ona była przez okres II wojny światowej intymną przyjaciółką generała i piosenkarką w teatrach wojskowych. Obnosiła się z tym romansem jak z brylantem na palcach, co w kręgach londyńskich sztabowców budziło dość powszechny niesmak. W samej armii Andersa wśród kadry oficerskiej – także.
    W Londynie miała zakaz wstępu na tzw. “salony” ze względu na obyczaje.
    Wyszła za gen. Andersa, jak pisałam dobre kilka lat po wojnie, teraz uchodzi z szacowną wdowę po wojennym.

  479. W.Kuczyński Says:

    Maciek,
    masz rację, ale pozycja przetargowa Rosevelte i Churchilla była żadna, bo Stalin doskonale wiedział, żę oni nie moga ta swoja sila militarna zagrac przeciwko niemu, bo zmiotłyby ich własne społeczenstwa, zakochane w Stalinie za zmiazdzenie sily ladowej Niemiec i chcace pokoju. I co im tam byla jakas Europa Wschodnia!

    Zofia, dolaczam sie do twojego głosu o Andersowej. jeszcze gorzej bym o niej napisal, zreszta pisalem juz o jej słynnej wypowiedzi w roku 1990, jak to nam nie demokracji potrzeba tylko silnej reki, ze trzeba nas mocno ujac i poprowadzic. Same niecenzuralne słowa cisna mi sie na usta jak to sobie przypominam

  480. W.Kuczyński Says:

    Bernard,
    zadziorna młodość, stado starych narwańców i jeden mądry transparent na końcu. Poza tym, tam chyba były bardziej wyrównane proporcje między przeciwnikami i zwolennikami. Masz pamięc z jednego oka.

  481. Bernard Says:

    Panie Waldemarze,
    muszę rozczarować – proporcje nie były wyrównane, obrońców generała była garstka – słabo było widać zza kordonu policji, ale myślę, że maks to 20-30 (albo mniej). Przeciwników generała zaś było kilkuset 200-300 (a może i więcej, tak na oko, bo nie liczyłem).
    .
    Powiem szczerze, że byłem zaskoczony – dużo młodzieży, ale też sporo osób starszych – kobiety ze swiecami >= 60 lat. Zdjęć wrzuciłem tylko kilka.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  482. Bars Says:

    Drogi Głosie,
    jak to miło z Twojej strony, że się odezwałeś. Mój problem polega na tym, że lubiąc ludzi w ogóle, stosunkowo łatwo i szybko się z nimi zżywam, więc kiedy znikają niespodziewanie robi mi się smutno i ogarnia mnie niepokój. Okazało się, że ta właściwośc dotyczy także blogu. Przez dwie doby byłam odcięta od komputera, oczywiście dzięki potomkowi. Pomimo moich przyjaznych starań, a może właśnie dzięki nim, bo jak sądzę uznał je za moją kapitulację, zaczął się zachowywac skandalicznie – dowiedziałam się od niego różnych “miłych” rzeczy, między innymi tego, że jestem idiotką. Jestem 100% zodiakalną wagą z jej potrzebą współpracy, harmonii i skłonnością do kompromisu, więc natychmiast wycofałam się z tej konfrontacji, ale zdenerwowałam się strasznie. Moje uszkodzone serce zareagowało natychmiast migotaniem i trzepoce się tak już trzecią dobę. Jest literalnie wszędzie, nawet w opuszkach palców. Pisałeś kiedyś, że jesteś ciekaw, czy odspawam potomka od PC i zawłaszczę komputer dla siebie. Otóż nie mam takiego zamiaru. Ja po prostu przestałam płacic za telefon i neostradę i czekam na odcięcie tego medium. Umowę mam podpisaną do końca przyszłego roku i powiedziano mi, że nie ma takiego sposobu na zawieszenie działania neostrady, którego potomek nie mógłby obejśc. Zobaczę jak zareaguje, może wreszcie pójdzie do pracy, lub wróci na studia. Utrzymując nic nie robiącego starego konia tylko go deprawuję. Robi się z niego socjopata.
    -
    Pewne rzeczy można jednak pogodzic, szczególnie jeśli się ma, tak jak ja, podzielną uwagę. Czytając słucham muzyki, oglądając TV rozwiązuję krzyżówki (jolki, jako antidotum przeciw Alzheimerowi, który mi raczej nie grozi, bo jestem nałogowym palaczem codziennie rzucającym palenie), albo zajmuję się jakąś pracą – inaczej bym tego nie zniosła. Nawet rozmawiając przez telefon robię coś dodatkowego – np. tę rymowankę, która zrobiła taką karierę, że znalazła się w ZAiKS-ie, napisałam gaworząc z koleżanką. Nawiasem mówiąc, te rymowanki, to takie “malowanie słowem”. Powinnam to robic pędzlem, farbami, węglem itd. bo przecież uczono mnie tego na studiach, ale po pierwsze – tak wysoko ustawiłam sobie poprzeczkę, że nigdy nie jestem zadowolona z tego co robię, a po drugie jest potem tyle sprzątania, no i trzeba dopucowac zielone włosy i fioletowo-niebieski nos. Poezja, no cóż, wycisza mnie znakomicie, więc czytam ją codziennie z nadzieją, często płonną, na sen. Ostatnio jest to Heine – “Wiersze o morzu” w tłumaczeniu Stillera, lub wiersze poetów rosyjskich ze zbioru tłumaczeń p. Woroszylskiego “Moi Moskale” – to nowośc, którą Ci bardzo polecam. Wart polecenia jest też duży zbiór wierszy Barańczaka, także wydany ostatnio – ten człowiek jest dla mnie przede wszystkim genialnym tłumaczem, ale i poeta z niego dobry i ciekawy. Moja księgarnia nie ryzykuje pozycji, które nie idą jak bułeczki, więc takie książki trzeba w niej zamawiac. Właśnie czekam na kolejną nowośc : “Drogą wszystkiej ziemi”- Achmatowej, pod red. Pomorskiego, który uchodzi za tłumacza kongenialnego (wyd. Open)
    -
    A poza tym, wiadomo, że opera i balet, to najlepiej w Teatrze Wielkim, koncerty symfoniczne w Filharmonii Narodowej, malarstwo itp. w muzeach i galeriach, ale mnie rzadko udaje się taki wypad, a ceny biletów chocby w Operze są rujnujące. Kiedy mieszkałam w Wiedniu miałam to wszystko za darmo, dzięki sympatii ówczesnego dyrektora teatrów wiedeńskich i przyjażni jaką obdarzyła mnie pani MC, pierwszy sopran tamtajszej opery. Móc obejrzec spektakle Wiener Festwochen czy byc na światowej prapremierze “Odwiedzin starszej pani” von Einhem’a to niezapomniane przeżycie. Opera wiedeńska ma w sezonie w programie ok.40-tu oper. Przy niej repertuar opery w-wskiej wygląda nader skromnie.
    -
    Ja GW i Politykę prenumeruję (teczka) od bardzo dawna. Do zeszłego roku przychodził także “Der Spiegel”, ale zrezygnowałam z niego, bo jest w internecie, a zaoszczędzone na tym pieniądze wydaję na książki. Resztę prasy mam w sieci – to mi wystarcza.
    -
    Oczywiście nie możesz zaniedbywac Roberta Frosta! Czy zauważyłeś, że Frost, nomen omen, napisał wiele pięknych wierszy o mrozie i zimie i chyba lubił ten temat? ;-) A całkiem serio – ten wiersz jest wspaniały w swojej prostocie, ale jego konstrukcja jest prosta tylko z pozoru. Czy zwróciłeś uwagę na rymy, na to jak wspaniale, jak misternie się przeplatają? Gdzieś w latach 90-tych wydano spory zbiór wierszy Frosta. Mam go, ale tkwi w którejś z licznych nierozpakowanych paczek. Czy ten wiersz był w ogóle tłumaczony na język polski, tego nie wiem, ale jestem pewna, że Barańczak zrobiłby to jak zwykle znakomicie, tym bardziej, że już zajmował się Frostem. Tymczasem zanim weźmie się za niego prawdziwie utalentowany tłumacz i poeta, sama pozwoliłam sobie na to świętokradztwo. Zajęło mi to ok. godziny, więcej czasu nie miałam, ale było świetną zabawą, czymś pomiędzy zadaniem matematycznym a anagramową jolką, ale przesyconymi wzruszeniem. Już mam kilka wersji, które muszą się “ucukrowac”, ale widzę, że utrzymanie reżimu 8-iozgłoskowego wersu i tych misternie zakręconych rymów będzie niezmiernie trudne. Ta moja wersja, bardzo niestety kostropata, to mój rewanż dla Ciebie za “STOPPING BY THE WOODS ON A SNOWY EVENING” i jeśli pozwolisz, także podarunek dla Jasnej Anielki i Torlina, którzy o ile pamiętam, nie znają angielskiego.
    -
    “Wieczorny popas w ośnieżonych lasach”
    Czyje to lasy – zdradzę ci -
    Właściciel mieszka w tamtej wsi;
    On nie wypatrzy tutaj mnie
    W tych lasach zanurzonych w śnieg.
    Mój koń zdrożony tuli uszy
    Dziwi go popas w leśnej głuszy
    Gdzie zmarzłe stawy, lasy wokół
    W ten najciemniejszy wieczór w roku.
    Potrząsa więc dzwonkami szleji
    Jakby chciał spytac co się dzieje.
    Jedyne dźwięki jakie słyszy
    To wiatr i śniegu szmer wśród ciszy.
    Mroczne głębokie piękne lasy.
    Lecz obiecałem – pora wstac i
    Mil wiele przebyc by pójśc spac.
    Szmat drogi przebyc by iśc spac.
    -
    Pozdrawiam
    Bars.

  483. dark side Says:

    Drogi Mawarze ,
    niechetnie ciagna dalej watek przedsiebiorczo-ekonomiczny, bo nie jestem ekonomista. Ty najwyrazniej tez nie. Zdaje sie, ze Twoja domena jest historia i na tym polu Twoje komentarze wiele wnosza do dyskusji.
    Jednak nie moge pozostawic Twoich przemyslen ekonomicznych bez komentarza. Na obrone swoich racji wypowiadania sie w temacie moge powiedziec tyle, ze interesuje mnie rynek kapitalowy- sledze kursy walut, trendy na gieldach swiatowych, ceny surowcow i rynek nieruchomosci i umiem powiazac zmiany na tych rynkach z niektorymi wydarzeniami politycznymi. Oczywiscie dla bezpieczenstwa wlasnych pieniedzy korzystam z uslug doradcy finansowego, ktorego wiedza i doswiadczenie znacznie przekracza moja, a ktory jest dla mnie skarbnica wiedzy w tym zakresie.
    Dlatego jestem bolesnie swiadoma, ze zeby wlasciwie interpretowac wskazniki ekonomiczne trzeba miec wiedze ekonomiczna. Ekonomia nie jest bowiem nauka scisla. Historyk czy urbanista rownie dobrze moze interpretowc sobie zdjecia roentgenowskie. z takim samym skutkiem dla pacjenta.
    Z Toba jednak zaczac trzeba jak widze od podstaw.
    “Pisząc “przedsiebiorca” miałem na mysli przedsiebiorcę, nie szemranego typka, który dobrze pływa jedynie w metnej wodzie.”
    Mawar, przedsiebiorca to nie harcerz salutujacy rano przed flaga narodowa, nie pracuje na rzecz panstwa i najczesciej nie panstwo mu placi. Przedsiebiorca ma zarabiac pieniadze.
    Panstwo jest najwiekszym wrogiem przedsiebiorcy w zarabianiu pieniedzy- wprowadza ograniczenia: podatki, koncesje, ochrona srodowiska, kontrole, zusy itd. Panstwo to pijawka, ktora utrzymuje sie z pieniedzy wytworzonych przez przedsiebiorce, nie moze jednak sobie pozwolic na to, by przedsiebiorce wyssac do konca, bo zostanie bez zywiciela.
    Ten balans- ile mozna wziasc by przedsiebiorcy sie jeszcze oplacalo – jest polem zmagan miedzy przedsiebiorca a panstwem. Panstwo ma w tej grze wiekszosc atutow w rekawie: aparat administracyjny, kontrole skarbowe i policje polityczne.
    Prawem, ale i moralnym obowiazkiem przedsiebiorcy jest unikanie podatkow i wszelkich innych kosztow i haraczy. W krajach praworzadnych przedsiebiorca potraktowany nieuczciwie przez machine biurokratyczna, nieuczciwa konkurencje itd. moze isc do sadu i walczyc o odszkodowanie. W krajach aspirujacych do miana praworzadnych (jak Polska), gdzie sady nie dzialaja, a biurokracja jest bezkarna przedsiebiorca jest zdany na wlasna inteligencje i pomyslowosc i kontakty. Bo tu chodzi o jego przetrwanie.Zmagania z panstwem, to walka o byt w czystej postaci. Jesli stan nierownowagi miedzy panstwem a biznesem utrzymuje sie dlugo (jak w panstwach totalitarnych) nieuchronnie doprowadza to do demoralizacji biznesu i korupcji.
    Zeby odwrocic sytuacje oprocz aparatow represji -kolejnych sluzb antykorupcyjnych konieczna jest zmiana przepisow- przedsiebiorca nie moze tracic 90% sil i srodkow na zmagania z ta piekielna machina , bo w iekszosc wybierze droge na skroty.
    Pis nie zrobil nic w tym kierunku, pogorszyl jedynie sytuacje upolityczniajac prokurature i wprowadzajac tradycje linczu medialnego. W dodatku kaczynski wprowadzil atmosfere niepewnosci swoimi nieprzemyslanymi wypowiedziami, z ktorych wynikalo, ze kazdy przedsiebiorca poprzedniego okresu to zlodziej i bandyta, ktorego nalezy przyskrzynic.
    Polska jest krajem wielkich mozliwosci, wiele firm wchodzi na nasz rynek nawet mimo ryzyka, podobnie jak na rynek rosyjski, czy rynki afrykanskie- nie oznacza to jednak, ze te rynki sa stabilne, a sytuacja przedsiebiorcow wspaniala. Ryzyko jest wpisane w dzialalnosc przedsiebiorcza, a najlepsze interesy jak wiadomo robi sie, tam, gdzie sytuacja nie jest stabilna. Na rynkach ustabilizowanych mozna liczyc na niewielkie zyski, a przy tym konkurencja jest mordercza.

  484. Bars Says:

    A ja jak zwykle nie na temat, bo wrzuciłam tylko odpowiedź na post Głosa z 11-XII, wklejając tekst z note-booka i nie czytając uprzednio bloga. A tu temat bardzo mnie interesujący, czyli alternatywne źródła energii. Warto ten temat rozwinąc szerzej – same elektrownie wiatrowe to ułamek zagadnienia9. Ja niestety znikam – oddaję PC potomkowi. Pozdrawiam

  485. Lex Says:

    Nieco spóźniony odpowiadam ( dot. moich wpisów w sprawie
    B. Blidy ).
    Mawarze, jeżeli już się powołuję na wypowiedź to albo ją cytuję albo przed przytoczeniem dokładnie czytam kto i co zacz.
    W swoim komentarzu powołałem się na wypowiedź pani prokurator Marty Dybek, rzeczniczki Prokuratury Okręgowej w Katowicach, która stwierdziła ( za Gazetą Wyborczą z12.12. br, str 9): -
    ” Uznaliśmy, że nie ma podstaw do wniesienia przeciwko nim aktu oskarżenia…”.
    Wypowiedzi Z. Baranowskiego rzeczywiście nie znałem. Z tego co wiem nie jest on prawnikiem, – to raz. Po drugie w swojej sprawie może mówić co chce, bez silenia się na precyzję wypowiedzi. O pani prokurator tego raczej powiedzieć nie można. Kobieta wie co mówi.
    Chociaż, wyjaśnienie spraw nie dających się logicznie wyjaśnić i prokuratorowi może sprawić trudności ( to w nawiązaniu do jej stwierdzenia, że w kwietniu były podstawy do zatrzymania B. Blidy, a w grudniu już nie).
    *
    PS. A już nazywanie Z. Baranowskiego, byłego Prezesa Rudzkiej Spółki Węglowej “prostym gościem” to chyba jakiś “dżołk” jak pisze Bernard. A kłamać umie każdy.
    Mam palcem wskazać ?

  486. dark side Says:

    Bars,
    Piekne tlumaczenie :)
    Anielko,
    Jak najbardziej popieram wykorzystywanie alternatywnych zrodel energii. Zwlaszcza tych odnawialnych.To zreszta bardzo medialny temat, dziwie sie, ze u nas tak malo sie o tym mowi i pisze, tak, ze wielu ludzi wciaz uwaza alternatywne zrodla energii za egzotyke. Przeciez w innych krajach wiele gospodarstw domowych instaluje sobie kolektory sloneczne do podgrzewania wody. Sa niewielkie, malo awaryjne i zwracaja sie po kilku latach uzytkowania. Polska tez lezy w strefie klimatycznej, w ktorej oplaca sie instalacja kolektorow. Nie beda one na tyle wydajne, zeby wytworzyc cala potrzebna domowi energie, ale do podgrzewania wody sa swietne. Niemal rownie popularne sa pompy ciepla, choc mniej oplacalne. Rynek zdobywaja tez kotly na biopaliwa- najpopularniejsza roslina wykorzystywana do wytwarzania energii jest elefant grass- ma ponoc najwiecej metanu ze znanych roslin. u nas chyba nie rosnie, ale mamy za to rzepak.
    Poza tym najwiekszy nacisk kladziony jest na oszczedzanie energii. Straty ciepla mozna zminimalizowac nawet do 0. Izolacja scian, okien i tzw. miejsc trudnych w budynku (tarasy,balkony) jest juz wymogiem prawnym. systemy wentylacji zapobiegajace stratom ciepla (od 65%do 100% odzyskiwanego ciepla) maja byc standardem od przyszlego roku zgodnie z normami europejskimi,od 2006 sa rekomendowane . Dobry system wentylacji elektrycznej (nie mylic z klima) jest w stanie utrzymac w domu temperature ok. 20 stc nawet przy 0 st na zewnatrz, zapewniajac rownomierny naplyw swiezego powietrza, dziala tez jak odkurzacz- filtruje kurz i alergeny.

  487. dark side Says:

    Powinnam pisac wentylacji mechanicznej (w opozycji do grawitacyjnej), nie elektrycznej. Przepraszam za blad.

  488. głos zwykły Says:

    Droga Bars,
    Właśnie do ręki wziąłem książkę pt. “o jedenastej powiada aktor sztuka jest skończona “Stanisława Mackiewicza-Cata” – i naszła mnie refleksja – z jaką swadą pisał autor o polityce dwudziestolecia międzywojennego i czasach wojny. Na każdej stronie jest COŚ i dla zwierzęcia politycznego i wielbiciela prozy jak np. “Stresemann umarł…I oto przyszedł ten kto inny. Nazywał się Adolf Hitler”. Myślę, że p. Waldemar Kuczyński mógłby prowadzić fascynującą dyskusję na blogu Stanisława Mackiewiczem-Cata, gdyby jakimś cudem mógł tenże autor – pisać blog o czasach dzisiejszych. Ale nie może, bowiem wybiła godzina. Godzina bije na ludzi i na narody. Mam wrażenie, że pomimo niekiedy znakomitego towarzystwa, nie potrafiliśmy nawiązać właściwego dialogu z gospodarzem. Dla mnie dyskusja która kręci się wokół insynuacji jest wielce deprymująca. Pomyślałem wiec, że pora znikać, skoro przedstawiłem swój pogląd na wyższość demokracji złej i brudnej nad kaczyzmem. Myślę, że była to decyzja słuszna, bowiem jak na razie nie mam potrzeby, pisać cokolwiek na tematy społeczne, bądź polityczne, a nawet z spraw historii politycznej. Czas odpocząć. W samy środku zamętu Kaczyzmem, czytałem jak jeden po drugim z redaktorów Tygodnika Powszechnego z niechęcią deklarowali konieczność omawiania wypowiedzi naszych polityków w polskim sejmie i rządzie. W istocie rzeczy prezentują oni gremialnie żenujący poziom. Pod tym względem żadna z partii za bardzo się od siebie nie różni, a wszystkie razem nie odbiegają od przeoranej sloganami i komunałami umysłowości PRL działaczy PZPR, może dlatego dyskusja o elektrowniach wiatrowych wydaje ci się tak pociągająca… Dzisiaj jest 13 grudnia, a gospodarz nie dokonał okolicznościowego wpisu np. o www IPN stan wojenny! Dla mnie po 13 grudnia świat się nie zawalił, przeciwnie – kiedy jeszcze większość dysydentów siedziała w pierdlu, codziennie sobie chodziłem do teatru i opery oraz filharmonii, a resztą czasu spędzałem w bibliotece. Po kilku latach takiego oderwania trafiłem na jakiś koncert-kabareton w Sali Kongresowej największych gwiazd polskiej rozrywki i setnie się zanudziłem. Należy współczuć młodym pokoleniom stołecznym, że wysoka kultura stała się dla taka droga, że ich na to nie stać. TV i Majewski Show jest większym koszmarem niż “tu mówi jedynka” z czasów rozkwitu PRL. A jak wspomniałem wcześniej współczesne sylwetki polityków i z konieczności ich nawet najwspanialsze omówienia, to jednak marna rozrywka. Czas więc wracać do tego co dobre, bez względu na czas i reżim polityczny. Podzielam twoją opinię o Barańczaku – przepadam za jego przekładami Szekspira. Niestety nie wszystko da się przetłumaczyć, stąd też najlepiej znać kilka języków dostatecznie dobrze, aby czytać poezję i prozę. Prozy rosyjskiej przecież nie da się przetłumaczyć na polski w sposób zadowalający, bez utraty niezwykłego kolorytu tych dzieł, wynikającego z samego piękna języka rosyjskiego. Gdzie nam do takiej mowy! O, w tym to oni są od wieków wielkim i niepokonanym jak dotąd mocarstwem. Co do zaś wiersza Roberta Frosta “STOPPING BY THE WOODS ON A SNOWY EVENING”, to bardzo ci dziękuje za przekład, ale będziesz musiała chyba próbować jeszcze wiele godzin wydobyć ten koloryt. Nakreślić właściwe Wędrowca, który zatrzymał się z dala od zabudowań w śnieżną i ciemną noc. On patrzy i czuje tak bardzo tą noc i ten krajobraz, że odległość pomiędzy najbliższymi zabudowaniami a pustką w której się zatrzymał – oddala się niemal w nieskończoność i staje się nie do pokonania. Tak to odczuwam, że ten wiersz jest o głębi odczuwania, a więc, że aktor jest w centrum – a nie krajobraz. I wcale bym się nie zdziwił, gdyby obietnice które ma dotrzymać dotyczyły jego samego, stąd też, tak sobie to tłumaczę, czeka go wiele mil przed snem, a właściwe przed zaśnięciem na dobre. Myślę wiec, że popularność tego wiersza zasadza się na tym, iż jest to wiersz “drogi”, konceptu nader spłaszczonego przez anglosaską pop-kulturę, który chyba wykoleił i twojego dwumetrowego Potomka, a właściwe Odnogi.

  489. jasnaanielka Says:

    Bars! Serdeczne dzięki za piękny wiersz. Wzruszyłaś mnie, nie zasłużyłam, ale bardzo, bardzo się ucieszyłam. Tłumaczenie, szczególnie poezji jest ogromnym wysiłkiem umysłu i wrażliwości, nie mówiąc już o rozumieniu ducha języka. Pamiętam taki felieton Tuwima, w którym opowiadał o pracy na jednym małym fragmentem wiersza Puszkina. Ile trzeba było prób i podejść, aby oddać pejzaż opisany przez poetę; “U łukomoria dub zielionyj, Złotaja cep’ na dubie tom…” no bo jak oddać to łukomorie? W tłumaczeniu jest; “Na brzegu morza dąb zielony, łańcuch się wije wkoło pnia”… Niestety, lata pracy w dziale handlowym, pisanie korespondencji biurowej nieźle mnie ogłupiło i tępawka mi została. Kiedyś czułam wprost fizycznie, jak głupieję. Ale z czasem przestało boleć. Nie miałam wyjścia. Jednak miłość do poezji mi została, no i miałam przyjaciółkę poetkę, która wyjechała na zawsze tuż po maturze. Nie mogła się pogodzić z rozstaniem z Polską, przecież “ojczyzną jest język i mowa”. Wiele lat pisała – po polsku – piękne, smutne i gorzkie czasami wiersze. Tomik tych wierszy kilkanaście lat po jej śmierci został staraniem jej, żyjącej jeszcze matki wydany w kraju.
    Ale kto dziś czyta wiersze?…

  490. Zofia Says:

    Jasna Anielko,
    ja czytam wiersze….
    I czasem je piszę.

  491. jasnaanielka Says:

    Zofio – wiem. I właściwie jedno, co czuję, jako osobisty żal i pretensje do losu, to właśnie fakt, że nie miałam żadnej możliwości rozwoju i pracy w dziedzinie, którą kochałam, wiem że miałam talent i niestety nie było takiej możliwości, abym robiła to, o czym marzyłam. Urodziłam się nie w porę. Wypędzenie mojego ojca na ziemie odzyskane, odebranie mu całego dorobku życia, skrajna bieda, w jakiej dorastałam ustawiły mnie w pozycji stałej gotowości do pracy, walki o przeżycie, życie i godność. Nigdy nie zniżyłam się do skorzystania z pomocy jakiejkolwiek instytucji socjalnej, ani socjalistycznej, ani kościelnej. Może dlatego tak się skłóciłam swego czasu z Leszkiem Sopot, aż się na mnie obraził śmiertelnie. Bo ja naprawdę tego swojego mieszkania dopracowałam się własnymi siłami, w warunkach, jakie były. I obraźliwe były dla mnie jego słowa, że trzeba się było pewnie z kimś przespać. Świętą Cecylią, to ja nie byłam, ale nigdy nie załatwiłam sobie czegokolwiek takim sposobem. Do dziś pracuję, bo emeryturę mam śmieszną. Urodziłam się nie w porę więc wyleciałam z pracy mając nie całe 55 lat i z bezrobotnej zostałam emerytką. Staż pracy mam więc zbyt mały. Jak długo jednak mam jakie takie zdrowie – zarobię na coś więcej, niż wyglądanie oknem.
    A poezje czytam z wielkim sentymentem i miłością.

Skomentuj