Jestem z Układu


Nie zawłaszczaj Platformo!

LICZNIK PREZYDENCKI:
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało 850 dni.

Według jednego z ostatnich sondaży 53 % Polaków pytanych o to; Jakie emocje odczuwasz wobec Platformy Obywatelskiej, odpowiedziało, że odczuwa sympatię i szacunek. To ogromna wartość, która zdobyła ta partia, to coś więcej niż poparcie, bo to poparcie wzmocnione uczuciem. Jest w nim wdzięczność za odsunięcie od władzy Jarosława Kaczyńskiego i zakończenie eksperymentu z IV RP, która w ciągu dwu lat zaskarbiła sobie odrazę wielkiej części Polaków. I jest w tym także ocena półrocza rządów PO i PSL, które – przynajmniej narazie – swych wyborców nie zawiodły, chyba nawet zadowoliły. W tym nadzwyczaj dobrym odbiorze rządów Platformy wielki udział ma moim zdaniem premier. Chcę go bardzo pochwalić. Widzę w nim polityka dojrzałego, pod żadnym względem nie pokręconego wewnętrznie, pozbawionego obsesji i idee fix, prostolinijnego w sposobie komunikowania się z ludźmi, na tyle na ile to jest w polityce mozliwe, a nie zawsze jest mozliwe. Prostolinijnego, to znaczy nie kręcącego, mówiącego prosto, zrozmiale i szczerze. Także bez wykrzywionej złością twarzy, bez agresji, nawet wtedy kiedy mówi coś stanowczo i ostro.

Platforma powinna być wyczulona na to, by tego wielkiego kapitału szacunku nie stracić, bo stracić nie jest trudno. Powiedziałbym nawet, że im większy szacunek tym większy moża być zawód, jeżeli w postępowaniu partii pojawiać się będą zachowania od dawna bardzo przez ludzi nie lubiane u polityków. I oto pojawiają się sygnały, że te niedobre praktyki wystapują także przy obecnym rządzie. Myślę, że Platformie powinno dać dużo do myślenia niedobre przyjęcie ustawy medialnej i to nie tylko przez PiS, które słusznie odbiera ją jako wymierzoną przeciwko uzurpacji, jakiej ta partia dopuściła się na mediach publicznych w roku 2005. Jest ona źle odbierana także przez znających się na rzeczy ludzi sympatyzujących z PO, którzy widzą w tej ustawie znowu apetyty na wzięcie mediów pod kontrolę partyjną, może nie tak nachalną jak PiS-owska, ale ciągle partyjną. Ta ustawa w przegłosowanej postaci nie ma szansy wejść w życie, ze względu na pewne veto prezydenta, które trzeba będzie odrzucić. Jest więc pole do jej poprawienia i to nie na zasadzie „kupowania” głosów LiD-u, czy wydzierania Platformie koncesji w zamian za pomoc w odrzuceniu veta, lecz jakiegoś dogadania rozwiązań, które oddalą media publiczne od politycznego manipulowania. Jak pokazuje praktyka, także klęska panującego nad głównym przekazem medialnym PiS,  manipulowanie na niewiele się zdaje.

Sa też inne sygnały niepokojące, o których pisze prasa życzliwa Platformie, jak „Gazeta Wyborcza”, a mianowicie kontynuowanie obsadzania stanowisk w spółkach skarbu państwa i innych przedsębiorstwach użyteczności publicznej, partyjnymi działaczami. Niedawno „Gazeta” pisała o ustawianych konkursach na stanowiska podlegające Prezydent Warszawy, a reakcja na te krytyki była wymijająca. W czwartkowej zaś „Gazecie” znajdują się znowu niepokojące wieści o tym, że stanowiska w firmach podlegających wojewodzie mazowieckiemu obsiedli działacze partyjni Platformy i PSL, okazujący się, w dziwny sposób, choć dobrze znany z przeszłości najlepszymi fachowcami do objęcia akurat tych posad.

To są samobójcze praktyki. Platforma i sam premier, powinni być bardzo uwrażliwieni na to, by nie zaczęła utrwalać się opinia, że niczym nie różnią się od poprzedników, a także od wcześniejszych rządów, jeżeli chodzi o traktowanie posad państwowych, jako łupu należnego zwycięzcy w wyborach. Platforma jest dziś obdarzana tak wielkim poparciem również dlatego, że towarzyszą mu nadzieje, iż zerwie z niektórymi złymi praktykami klasy politycznej. Nie warto wchodzić na stare złe tropy, bo łapczywość w załatwianiu stanowisk dla swoich; wprost, czy przez wątpliwe konkursy, podobnie, jak zawłaszczanie dla partii innych domen to najprostsza i najszybsza droga do zamiany szacunku na złość zawiedzionych wyborców, a ona jest bardzo mocna.

Skomentowano 368 razy to “Nie zawłaszczaj Platformo!”

  1. głos zwykły napisał(a):

    Popieram takie ostrzeżenie kierowane do platformy i PSL. A gdzie jest Julia Pitera?

  2. Jan napisał(a):

    Uważam, że sytuacja jest bardzo poważna i jeżeli w najblizszym czasie PO nie posłucha ostrzeżeń i nie zmieni swoich działań, to za kilka miesięcy też bedzie miała tylko 18% poparcia. Może Gospodarz powinien posłać swój tekst e-mailem do p. Tuska?

  3. Stan napisał(a):

    Panie Waldemarze,

    Wpis Pana utwierdza mnie w przekonaniu, że mój kraj nawiedziła inwazja szczurów politycznych (dla ilustracji tego twierdzenia załączam link artykółu Walenciaka z Przeglądu, który niemiłosiernie chłoszcze lewicę). Po Platformie nie można się spodziewać czegoś lepszego niż po jej poprzednikach, którzy byli u steru. Jedyna różnica, to lepsze opakowanie. Dzieje się tak, bo w naszym kraju nie wykształciło się społeczeństwo obywatelskie. Głównych hamulcowym w rozwoju instytucji obywatelskich jest kościół katolicki że swoją skorumpowaną hierarchią.
    W polsce po ’89 u władzy były już wszystkie znaczące orientacje. Tak więc koło się zamyka. Mozna jednak powiedzieć, że KLD w sposób zakamuflowany wróciła do wladzy. Czy przyczyni się ponownie do dewastacji elementarnych wartości i więzi społecznych poza pieniądzem?
    Gdy Jarosław Kaczyński rozpoczynał swoją krucjatę ze społeczeństwem, Książę Felietonu (Passent) bezradnie pytał co ma robić wobec wyjątkowao wrednych ataków na jego osobę. Nie wiem czy moja rada była decydująca, ale w końcy zdecydował się podnieść rękawicę i walic w papę, jak mawiał pewien polityk, znany także jako bywalec salonów masażu erotycznego.
    Proponuję to samo, co napisałem na tym blogu zaraz po zmianie władzy.
    Należy lać w papę mistrza cymbergaja, wtedy, gdy tylko zrobi fałszywy krok. Więcej, powinien być obsobaczany, w momencie, gdy stwierdzi się poszlaki pokrętnego działania polityków formacji rządzącej.
    Jeżeli nawet w niszowych pismach nie będziemy zwracać uwagi na przekręty władzy, to nie będzie społeczeństwa obywatelskiego, a więc i demokracji.
    Z załączonego linku widać w jakich niezdrowych oparach rodzi się altenatywa polityczna.
    Przy czym w Polsce poprawa obyczajów i zatęchłej atmosfery politycznej nastąpi po rezygnacji kościoła w ustawiczne mieszanie się do polityki.

    http://www.przeglad-tygod.....8;name=209

  4. W.Kuczyński napisał(a):

    Stan,
    nie podzielam twojej opinii o jakiejs inwazji szczurów, czy o zatęchłej atmosferze politycznej. To sa za daleko idace, jak na moj gust oceny.

  5. Stan napisał(a):

    Panie Waldemarze,

    mówiąc o inwazji szczurów, miałem na myśli tzw. klasę polityczną w okresie ostatnich kilkunastu lat. Oczywiście, w klasie jak to w klasie, są wyjątki, a nawet prymusi.
    Być może różnimy się znacznie w ocenie atmosfery społecznej. Ja uważam, że zwłaszcza po tak głębokim strywializowniu życia społecznego przez PIS i ich akolitów, to społeczeństwo ma przetrącony kręgosłup. Niech Pan nie zapomina także, że reformy których był Pan współautorem, trwały, jak na wymogi prawidłowej adaptacji społecznej, jak mgnienie oka, a powinny trwać dziesiątki lat.
    Wiem jednak, że w Polsce tak szybkie tempo reform warunkowało ich skuteczność.

  6. głos zwykły napisał(a):

    Parę tygodni temu przez media przemknęła informacja, że jeden z liderów SLD pojechał do Hiszpanii, by zapoznać się z doświadczeniami tamtejszych socjalistów. Pomysł godny pochwały. Sęk tylko w tym, że okazało się, iż pojechał on po to, by się dowiedzieć, jak walczyć z… biskupami
    Stan,
    Jak się udała poza tym ta delegacja?

  7. głos zwykły napisał(a):

    Szanowny Pan Robert Walenciak pominął jedną istotną rzecz otóż historycznie lewica stawała nie tyle w obronie wykluczonych, ale wręcz pomiędzy wykluczonymi – i nie po to, aby rzucać ludziom ochłapy z pomocy społecznej, z wcześniejszych emerytur, z przenicowanej służby zdrowia, lecz po to, by wykluczeni mieli realną możliwość awansu społecznego i uczestnictwa w życiu społecznym i politycznym swojego kraju. Kiedy odbywało się to w warunkach walki z elitami społecznymi, które powstały w wcześniejszych epokach, najwyraźniej nie było problemu. Problem pojawił się dopiero wówczas, gdy faktycznie elity społeczne i polityczne wywodzą się z awansowanej wcześniej społecznie w PRL inteligencji lewicowej. W momencie kiedy trzeba nie tyle korzystać z budżetu, lecz do niego dokładać, liberalizować dostęp do pozycji społecznych, a więc wystawiać siebie i swoje dzieci na niebezpieczeństwo uczciwej konkurencji – „lewicowe” ideały ustatkowanej społecznie lewicy ulegają zupełnemu załamaniu. Jedynym zaś celem zdobycia władzy przez lewicę jest ochrona status quo, czyli po prostu przeciętniactwa lewicowej inteligencji.

  8. soulgarden napisał(a):

    Waldemarze Kuczyński, jest pan kapłanem Platformy. Mało tego, pomaga pan budować arkę i potrafi pan nawet przemówić na agorze. Wielce wielebyny i czcigodny nigdy pan pałą nie oberwał po dupie. Powinien pan dostać pokojowego nobla za uświetnienie sobą daty 21.10.2007. Pan mówi, że to druga po umowie okrągłostołowej data pana chorągwii. Ale czemu nie druga po zakończeniu II Wojny Światowej? Może pan to jeszcze zmieni gwoli sprawiedliwości.

  9. petrel napisał(a):

    Panie Waldemarze!
    Wszystkiego najlepszego z okazji Świąt Wielkanocnych.

    A przy okazji życzenia, żeby Pańskie ostrzeżenie trafiło na podatny grunt. Może ten teks mailem do Donalda Tuska?

    Warto przypominać o przypadłościach Mariana Krzaklewskiego et consortes powtórzonych z wielkim sukcesem i nakładem sił przez Leszka Millera et consortes.

  10. Lex napisał(a):

    Przepraszam, że off topic:
    Leszku,
    w sprawie owej dziewczynki, która nie może dostać polskiego paszportu pod Hyde Parkiem, na końcu, zamieściłem post nawiązujący do Twoich uwag. Nie chodzi przy tym o polemikę z Tobą, ale o blogowy savoir vivre.
    Pozdrawiam.
    *
    Co do przestróg dla Platformy, rządu i Premiera. Podpisuję się.
    Życzę rządowi D. Tuska jak najlepiej, chociaż – o czym wspominałem – nie głosowałem na PO.
    Po prostu: chcę być dobrze rządzonym przez odpowiedzialnych ludzi, a oczekiwań swoich nie wiążę z preferencjami polityczno-partyjnymi.

  11. Stan napisał(a):

    Gospodarzowi,
    blogowiczom i wszystkim zerkającym, co dzieje się na
    tym najwspanialszym ze światów blogowych, życzę
    pogodnych świąt, przy dzwiękach lansowanej przez głosa muzyki Szuberta.

    P.S.

    głosowi nieśmiało zwracam uwagę, że warto się uczyć nawet mieszkając na baźinach, jeżeli nie chce się zostać jednoosobowym liderem frakcji blogowej. Prawie dwadzieścia lat temu przegrany lider lewicy pojechał do Hiszpanii i, czym się to skończyło.

  12. leszek.sopot napisał(a):

    PO wzbudza uznanie jedynie z powodu okropności jej przeciwnika. Błędem oczywistym jest ocenianie kogokolwiek na podstawie porównania z aktualnym przeciwnikiem. To tak, jakby po meczu w piłkę nożną polskiej reprezentacji z Luksemburgiem lub Wyspami Owczymi piać jacy to oni są wspaniali i piekni. Nasz Gospodarz po raz nie wiem który popełnia właśnie ten błąd. Jest niewolnikiem swojego uprzedzenia do kaczyzmu – wszystko byle nie kaczyści.
    Walenie jak w bęben kaczystów i nie punktowanie ewidentnych przewałów PO, a jest ich już co niemiara (choćby raport Pitery o CBA, komisja sejmowa ds. CBA i Blidy, dobór ludzi na ministerialne stołki, pani Kopacz jako reformatorka służby zdrowia, pani Hall od oświaty itd.), to kardynalny błąd.
    PO jest taka sama jaka była tuż po odejściu tuskowców od UW. Odeszli tam ludzie, którzy nie godzili się na przewagę wartości etycznych w polityce i głosili wyższość pragmatyzmu i partyjnego serwilizmu. Jeśli ktoś ma nadzieję, że ta partia nie będzie stosować zasady nomenklaturowej, to błądzi w swojej naiwności. Przecież w proteście przeci tym praktykom, a także przeciwko praktyce „dworu”, odszedł z PO Maciek Płażyński. Z podobnego powodu ostatnio odszedł z PiS Jarek Sellin. PiS i PO mają podobny dworski charakter, i tak jak wspomina Stan, różnią się jedynie opakowaniem.
    Opowiadając się za PO opowiadamy się za opakowaniem, bo niech chociaż ono nie będzie parszywe.
    Pan Waldemar nie godząc się z opinią o szczurzym poziomie polskiej klasy politycznej ma w pamięci tych wszystkich, których i ja dażę szacunkiem, ale którzy nie odgrywali prawie nigdy wiodącej roli choćby nawet byli premierami i ministrami – mieli za mało głosów w Sejmie, a i im zdarzało się otaczać jakimiś dziwacznymi postaciami, którym z niewiadomych powodów pomagali na skróty robić kariery. Nikt nie jest bez winy. To co robiono w czasie rządów Buzka będzie robione także w czasie rządów PO i PSL. AWS miał już przed wyborami przygotowaną armię 4 tys. ludzi na konkretne stołki. Dziś są oni i w PSL i w PO. Muszą się „załapać” bo taki w Polsce powstał już obyczaj, przez żadną partię nie przerwany, że partyjna nomenklatura dla krewnych i znajomych królika musi trwać.

  13. Edwar D.Dana napisał(a):

    Panu Kuczyńskiemu i wszystkim, którzy mu są bliscy, najlepsze Wielkanocne. Najlepiej życzę też innym uczestnikom blogu za wyjątkiem Mawara, Bernarda, Madzi, chandry czy kahandry ( już zapomniałem). Niech wam jaja smakują!!!

  14. Mawar napisał(a):

    Minister Waldemar Kuczyński (z poprzedniego wpisu)

    Bardzo oszczędnie zareagował pan na poczynania osobników całkiem otwarcie podszywających się pod niżej podpisanego uczestnika pańskiego blogu. Nie mam dowodu, że jest pan zamieszany w to blogowe pałkarstwo, ale mam powody przypuszczać, że je pan toleruje. Co i dziwi, bo myślę, że jest pan w stanie bronić się sam, bez pomocy gruppenführera Wolfa, który, jak może pan pamięta ze znanego serialu (grał go pański znajomy z Tysola), istniał jedynie pozornie, w rzeczywistości byli to SS-mani: Wernitz, Ohlers, Lüboff, Fahrenwirst, których pierwsze litery nazwisk składały się na rzeczonego Wolfa. Czy „Piotruś”, Bartek, „Klon” (gruppenführer PBK? ) są jednym, czy trzema internetowymi pałkarzami specjalnie mnie to nie interesuje, to pańska sprawa? Ale powinien pan się zdecydować, czy prowadzić otwarty i publiczny blog, narażając się czasem na ciężkie ciosy krytyki, czy też go moderować (cenzurować), jak to mają w zwyczaju dziennikarze Polityki. Oba rozwiązania są w sieci praktykowane i przyjęcie opcji moderowanej nie byłoby dla pana powodem do wstydu czy hańby, może tylko chwilowym dyskomfortem. Dla pańskiej reputacji byłoby to jednak znacznie lepsze niż pałkarstwo szerzące się od wczoraj na tym blogu, za które musi pan brać odpowiedzialność. /Mawar/

  15. Mawar napisał(a):

    Witaj Edwar D. Dana
    -
    Sporo ostatnio myślałem o Tobie. Najlepsze życzenia z okazji Świąt Wielkiej Nocy.

  16. Torlin napisał(a):

    Nie, Stanie, nie zgadzam się z Tobą. Piszesz: „Po Platformie nie można się spodziewać czegoś lepszego niż po jej poprzednikach, którzy byli u steru. Jedyna różnica, to lepsze opakowanie”, a zaraz potem „Można jednak powiedzieć, że KLD w sposób zakamuflowany wróciła do władzy. Czy przyczyni się ponownie do dewastacji elementarnych wartości i więzi społecznych poza pieniądzem”?
    Jak wiesz doskonale z wielu moich wpisów, pisałem przed ich dojściem do władzy, że PO to jest PiSBiS. Wiele słów padło w dyskusji pomiędzy Panem Waldemarem a mną. I muszę szczerze przyznać, że się bardzo miło rozczarowałem. Tusk prowadzi prostolinijną politykę, porusza wiele spraw, których bali się dotknąć poprzednicy (wszyscy), jak np. odszkodowania dla Żydów – obywateli polskich. Zachwycony jestem działaniem Palikota
    http://wiadomosci.gazeta......05954.html
    Mówi w wywiadzie: zajmujemy się tylko sprawami, na które zgadzają się wszyscy bez wyjątku członkowie Komisji, jak tylko ktoś się nie zgadza, natychmiast to odkładamy.
    Ma niewątpliwe sukcesy na wschodzie i w USA, powinien zacząć sprawy dotyczące gospodarki. Tusk wielokrotnie na ten temat mówił pytany przez dziennikarzy, że od czasu KLD zupełnie zmieniła mu się szerokość widzenia, o wielu kontekstach i uwarunkowaniach wtedy nie wiedział.
    Ale jedno zdanie u Ciebie mnie oburzyło: „Dzieje się tak, bo w naszym kraju nie wykształciło się społeczeństwo obywatelskie”. Co Ty opowiadasz? Widać, że masz małe rozeznanie w samorządzie terytorialnym, nie wiesz, co się dzieje w gminach, poszczególnych miastach, jak to się wszystko zmienia. Muszę przyznać, że oprócz powołania samorządu w 1990 roku tak wielki wpływ miały bezpośrednie wybory wójtów, burmistrzów i prezydentów.
    Jedyny kłopot to jest Warszawa. Mnie osobiście HGW nie odpowiada, a słyszałem, że nepotyzm w urzędach jest tu nieprawdopodobny. I tu jest niebezpieczeństwo dla Tuska, że mu jego właśni ludzie zaczną podkładać świnię.

  17. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    A może tak jak w Gwiezdnych wojnach do jednych zwracaj się niech mocbędzie z Wami!, a do drugich nie ,noc będzie z wami!

  18. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    A może tak jak w Gwiezdnych Wojnach do jednych zwracaj się niech moc będzie z Wami!, a do drugich niech, noc będzie z wami!

  19. głos zwykły napisał(a):

    A wszystkim niech jaja smakują!!!
    No, to ja mam pytanie, czy wśród tych jaj są też jaja węża?
    To też by było zgodnie z tradycją…

  20. W.Kuczyński napisał(a):

    Mawar,
    nie będzie innej reakcji ani „moderowania”. Twój antyklon, jak widzisz zamilkł. Ale robiąc taki wpis, jak ten ostatni zastanów się nad swoim odbiciem w lustrze.

  21. Rudger Pilchauer napisał(a):

    Ech, dużo by gadać…

  22. W.Kuczyński napisał(a):

    Rudger,
    cholernie duzo powiedziałeś? Skąd ci sie to bierze?

  23. Stan napisał(a):

    Torlinie,

    stosując stylistykę Zosi, z radością stwierdzam, że poseł Palikot mnie czyta.
    http://www.dziennik.pl/po.....iatry.html
    Podzielam twój zachwyt Palikotem za to, że ma sukcesy biznesowe i bezpardonowo walczy z kołtunerią.
    Jeśli idzie o Platformę, to dopiero za pół roku będzie wiadomo kto z nas ma rację. Wolę żeby racja była po twoje stronie, bo jeżeli mnie się przydarzy strzał w dziesiątkę, to wtedy klnę okropnie niezbyt przebierając w słowach.
    Drogi Podróżniku po amerykańskich antypodach, gdybyśmy mieli rozwinięte społeczeństwo obwatelskie, to taki obornik jaki zalegał najwyższe półki polityczne naszego kraju nie miał prawa się tam znaleźć. To o czym piszesz świadczy o postępie, znaczącym, ale tylko o postępie.
    A teraz spójrz mi w oczy i powiedz, w jakim kraju możliwa jest dyskusja publiczna prowadzona z inspiracji nawyższych dostojników kościelnych w sprawie zapłodnienia in vitro, w ktorej najważnieszym argumentem przeciw jest fakt uśmiercenia częśći zarodków. Nazywane to bywa w burzliwych dyskusjach także eutanazją.
    Jeżeli ktoś na tym blogu zechce zarzucać mi zbytni krytycyzm hierarchii kościelnej, to niech zechce przedtem przeczytać dwa ostatnie zdania mojej wypowiedzi ( nie mówię o latyfundiach rolnych, czy 5 mld złotych z kasy państwowej przeznaczone dla religii uprzywilejowanej).

    P.S.

    Przeczytaj jaki Hemingway prowadził dyskurs ze swoim przyjacielem na temat polityków: władza wpływa w pewien sposób na wszystkich, którzy ją sprawują. Każdy polityk czy patriota z chwilą nadania mu najwyższego stanowiska w państwie zawsze zaczyna zdradzać objawy tego , co robi z nim władza. Jednym z pierwszych objawów choroby władzy jest najpierw podejrzliwość wobec współpracowników, potem ogromna drażliwość we wszystkich sprawach, niezdolność do przyjmowania krytyki, przekonanie danego człowieka, że jest niezbędny. Hemingway twierdził, że im taki człowiek jest lepszy i bardziej bezinteresowny, tym szybciej go to atakuje. Ten, kto jest nieudolny, utrzyma się znacznie dłużej, ponieważ nieuczciwość czyni cynicznym, i to go chroni.

  24. Torlin napisał(a):

    Stanie!
    1. Ja nie jestem podróżnikiem „po amerykańskich antypodach” – w życiu nie byłem na tamtej półkuli.
    2. Ależ dla mnie, wielkiego zwolennika pracy organicznej i od podstaw, właśnie tak cieszy postęp. On jest najważniejszy. W Polsce prawdziwej demokracji obywatelskiej nie było właściwie nigdy, nawet biorąc międzywojnie pod uwagę. Nie od razu Kraków zbudowano.
    3. Dlaczego piszesz: „poseł Palikot mnie czyta”? Że chce badań psychiatrycznych dla najważniejszych osób w państwie? I sądzisz, że to będzie miało wpływ na „taki obornik jaki zalegał najwyższe półki polityczne naszego kraju”? Czy sądzisz, że to, co on mówi, i to, co Ty mówisz, to jest to samo?
    4. Co do Kościoła całkowicie się zgadzam, ale chyba przy in vitro to chodzi o aborcję, a nie eutanazję.

  25. Piotruś napisał(a):

    Mawar wytłumacz przynajmniej dlaczego usiłujesz mnie zakneblować ? Przestałem z tobą korespondować. Ty mnie obrazić i tak nie jesteś w stanie, a ja Ciebie zupełnie nie mam zamiaru.
    Na koniec życzę Ci wszystkiego dobrego z okazji zbliżających się świąt.

  26. Biseptol napisał(a):

    Rudger Pilchauer
    Przypomina mi się autentyczny wpis jednego z internautów na stronie erotycznej portalu wp.pl.
    W zgiełku wymyślnych komentarzy na temat rozebranych panienek jego głos był lapidarny : „nie ma co pisać, trzeba patrzeć”.
    Myslę że to byłeś ty.

  27. jasnaanielka napisał(a):

    Rudger! Przypomniał mi się fragment jednoaktówki Fredry;
    Nie ma się co mówić, trzeba cicho siedzieć.
    Lepiej rybeńko milczeć, niż głupstwo powiedzieć!

    Pozdrawiam z Wrocławia.

  28. Stan napisał(a):

    Torlinie,

    oglądałem kiedyś Twoją stronę internetową (wpisałem się) na której były zdjęcia z południowej Argentyny (skorupy na innych zdjęciach były przepiękne). Więc przepraszam za gamoniowate zachowanie.
    Ad.3 to żart żywcem „zdarty” z Zofii. Jednak parę dni temu domagałem się na blogu tego do czego nawołuje Palikot. Myślę, że ze strony Platformy i Palikota jest to działanie przemyślane. Na efekty trzeba poczekać.
    Ad.4 poraziła mnie dyskusja w studio Pospieszyńskiego z udziałem jakiegoś hierarchy, prawicowego profesora, młodej nawiedzonej damy, Senyszyn i Radziszewskiej. Tam padały takie stwierdzenia. Niedoszła minister sprawiedliwośći, Radziszewska przytakiwała pokornie. O eutanazji człowieka (zarodka) przedstawiciele kościola wypowiadali się wielokrotnie. To poziom dyskusji z czasów
    wczesnego średniowiecza. Jakoś taka argumentacja społeczeństwu obywatelskiemu niezbyt przeszkadza. Pani Senyszyn, która się nie boi, a z którą nie zawsze się zgadzam, powiedziała po dyskusji słowami Słonimskiego, że na takiej dyskusji zawsze traci.
    Nie jestem w stanie opisać atmosfery wrogości panującej w studio.
    Był tam także poseł Palikot, ale on w dyskusji prezentuje wysokie standardy (jest doktorem filozofii).

  29. Stan napisał(a):

    Nieszczęśliwie poseł Radziszewską przywiązałem do urzędu Ministerstwa Sprawiedliwości, a miało być Zdrowia i Opieki Społecznej. Przepraszam.

  30. Zofia napisał(a):

    Niebawem, za kilka godzin się wyłączam na kilka dni, korzystam więc z kilku wolnych chwil, by naszemu Gospodarzowi, Jego najbliższym , oraz wszystkim Dyskutantom, Gosciom, Przyjaciołom i Adwersarzam na tym blogu przesyłam najserdeczniejsze życzenia świąteczne, przede wszystkim pogodnych i wiosennych dni, mimo zimowej aury.
    Pod adresem Niektórych Adwersarzy
    przesyłam szczególne życzenia, z nadzieją, że wykorzystają Triduum Paschalne na refleksje osobiste i przestaną się tak potwornie szmacić, jak to robią od wczoraj.
    Życzę, by znaleźli w sobie owe piękne człowieczeństwo, jakie jest dane każdemu z nas.
    Życzę Im, by po wielkopostnej refleksji przestali używać szantażu i publicznych gróźb robienia świństw konkretnym osobom wymienianym z nazwiska, bo to wyjątkowo plugawy sposób reakcji.
    Wszystkim – przede wszystkim miłości w sercach i w oczach najbliższych.
    Zosia
    PS. Specjalnie dla Stana – w tle Schubert!…
    http://pl.youtube.com/wat.....uYrmYXsujI

  31. jasnaanielka napisał(a):

    Z posłem Palikotem same problemy. Nie dość, że wykształcony, mądry, to jeszcze bogaty i przystojny, jak sto diabłów. Na dodatek ubiera się elegancko i z fantazją. No i ta burza włosów!!!
    A do tego wszystko wskazuje na to, że poważnie traktuje swoje posłowanie i swoją działalność w komisji sejmowej. Jest uparty, dynamiczny i nie obawia się, że go odetną od diet poselskich…
    Mam wrażenie, że przysporzy wielu kłopotów obu braciom razem i każdemu z osobna. Czyżby był „tajną bronią” Platformy?
    Bardzo bym chciała, aby tak było, tylko czy się premier nie przestraszy?

  32. głos zwykły napisał(a):

    A oto mała scenka rodzajowa z filmu o pszczołach.
    Siedzi krowa (klientka) z pszczołą (panem mecenasem) w jego kancelarii adwokackiej.
    krowa: – Wie Pan, czasami czuję się jak kupa mięsa. .
    Sekretarka: Panie mecenasie, proszę na momencik
    Pszczoła: – Przepraszam panią muszę na moment wyjść, zastąpi mnie mój wspólnik.
    wlatuje komar z aktówką w ręku.
    krowa: – komar?
    Komar: – zgadza się proszę Pani ja już od urodzenia byłem krwiopijcą i pasożytem, więc jedyne czego potrzebowałem do wykonywania tego zawodu to aktówki.

  33. głos zwykły napisał(a):

    http://pl.youtube.com/wat.....re=related
    Ave Maria, gratia plena, Dominus tecum.
    Benedicta tu in mulieribus,
    et benedictus fructus ventris tui, Iesus.
    Sancta Maria, Mater Dei,
    ora pro nobis peccatoribus, nunc,
    et in hora mortis nostrae.
    Amen.

  34. Zofia napisał(a):

    Dla Głosa:
    http://pl.youtube.com/wat.....re=related
    do tego jest też kilka strof:

    Please forgive the rather poor editing. I threw the clip together as best as I could however, my patience with this kind of thing is limited (I wasn’t particularly happy with all of it) but no matter it’s the song that counts and that’s why I had to upload it.
    Please give me some comments if you like the song.

    Ps I’m sure it’s German she’s singing it in =)

    Pps
    If you’re wondering why the crazy pics well, I had nothing else to put with the track and its kinda hard to know what to use when you’re dealing with a prayer.

    maybe this is correct I don`t know

    Ave Maria! Maiden mild!
    Listen to a maiden’s pleading
    from these rocks, stark and wild,
    my prayer shall be wafted to thee.
    we shall sleep safely till morning,
    though men be ever so cruel.
    o Maiden, see a maiden’s distress,
    O Mother, hear a suppliant child.

    Ave Maria, undefiled!
    When we upon this rock lie down
    to slumber, and they protection covers us,
    The hard stone will seem soft to us.
    If Though smilest, the scent of roses will float
    Through this murky cavern,
    O Mother, hear a child’s petition,
    O maiden, ’tis a maid that calls!

    Ave Maria, Maiden pure,
    the demons of the earth and air,
    drien forth by thy gracious glance
    cannot stay here with us.
    we will camly bow to fate
    Since they holy comfort hovers over us;
    Mayest though be favourably inclined to the maiden,
    To the child that pleads for her father!

    maybe????

  35. Mawar napisał(a):

    głos zwykły
    -
    Widzę głosie, że stałeś się maryjny, może nawet radiomaryjny, ewentualnie mariawicki. :) Aby ułatwić ci łacińską wymowę przy cowieczornej modlitwie podsyłam ci Ave Maria z uwzględnieniem akcentu. Przy jego oznaczeniu zastosowano tu apostrof, jak w łacinie kościelnej, w klasycznej byłyby kreski.
    -
    Ave María, grátia plena,
    Dóminus tecum
    Benedícta tu in muliéribus,
    Et benedíctus fructus ventris tui,
    Iesus,
    Sancta María, Mater Dei,
    Ora pro nobis peccatóribus,
    Nunc et in hora mortis nostrae. Amen. Amen.
    -
    Pierwotnie, wzorując się na grece, akcentowano zawsze pierwszą sylabę, poźniej to się zmieniło, ale pozostało przy słowach pochodzenoia greckiego, np. măchina. Dlatego mówiąc: „Deus ex măchina” akcentujemy pierwszą sylabę. Nigdy drugą (fonet. „maachina), co zabawne, lub kolejną, co jeszcze gorzej (fonet. „machinaa”). Niestety, 99.9 proc. wykształconych ludzi (w tym 100 proc. dziennikarzy telewizyjnych i radiowych) wymawia to najpopularniejsze łacińskie zdanie niepoprawnie.

  36. soulgarden napisał(a):

    1. Książka polecana przez Michnika „Nie trzeba zabijać” mogłaby być gdyby polecał ją w szposób ironiczny jakimś wykładnikiem poglądu, że oto niewinnych rzeczywiście nie trzeba zabijać. Gdyba taka ironia rzeczywiście była jakoś w tej aurze to możnaby się zastanawiać czy chodzi bardziej o koncentracji na tym innych ciekawostkach poza zabijaniem, czy rzeczywiście o to, że w wypadku niewinności co jak co, ale skoncentrowanie się na niezabijaniu jest ważnym ograniczeniem; rodzajem busoli moralnej.

    2. Zofiu, mniemam na podstawie moich emocjonalnych wypowiedzi, że możesz mieć mnie na myśli odnośnie zeszmacenia. Jeśli zasłużę na łaskę wyjaśnienia – uprzejmie proszę wyeksplikować jak doszło do tego, że tak postrzegasz moje wypowiedzi. Czy nie jest to korespondujące z grypsami Michnika sprzed 40 lat i obecnymi? Jesteś w stanie to wytłumaczyć skąd potrzeba (u was?) wywołania takiego odbioru lub jakichś reakcji?

    3. Karta biograficzna AM jest bardzo bogata. Czy jednak mnogość nagród nie jest jakoś połączona z faktem, że AM od początku był w kręgu ludzi budujących wraz ze swym dziełem – swoją legendę? Szczególnie gdy na zachód nie mogły już docierać wiadomości od opozycji po 1989, ale były kształtowane przez nowy monopol. Jeśli najważniejsi, najbardziej popierani, cenieni i eksponowani ludzie mogący opisywać wkład AM to byli w większości namaszczeńcy akcji „równiejsi równiejszym”, a opinia międzynarodowa buduje się na podstawie prostych stereotypów i suchych tekstów Michnika to należy podchodzić z dystansem do takich kwiatów jako ostatecznych instancji. Zwłaszcza jeśli Michnik jest w jakimś stopniu ostateczną instancją.
    ,
    4. Bronisław Wildstein po raz któryś już wydaje się mi jakby znał ruch na moim komputerze. Ciekawe to w kontekście wojny na reklamy.
    ,
    5. Waldemarze Kuczyński, wesołych świąt panu nie życzę ze wzaględu na szczucie moim numerem telefonu i wszelkim domysłem źródeł takiego serwisu. Życzę jednak bardziej humorystycznych tekstów o wiecznych braciach i przemyślenia dotychczasowej działalności.

  37. głos zwykły napisał(a):

    Mawarze,
    Po prostu lubię dobrą poezję i tylko z tego powodu, gotowy jestem odmawiać żarliwie różaniec i śpiewać co zacniejsze pieśni religijne. Poza tym lubię dobrą architekturę i sztukę i stąd też wzruszam się w niektórych kościołach. Jednak absolutnie nie mogę zaliczyć się ani do grona wielbicieli szanownego ks. Belzebuba Toruńskiego, jak go określa poseł Pali-kot:D, ani też nie poczuwam się do więzi z Kościołem katolickim. O wspólnotach wywodzących się z kościoła katolickiego niewiele wiem. Starą liturgię łacińską popieram, bo to szlachetny język.

  38. głos zwykły napisał(a):

    Zmarł Senator Prawa i Sprawiedliwości Andrzej Tadeusz Mazurkiewicz . Ponieważ był link do jego blogu zaglądnąłem do ostatnich wpisów internatów, jako dowodu już nie religijności naszego społeczeństwa, ale jego kultury i głębokości podziałów wynikających z skrajnie spolaryzowanych emocjonalnie postaw.
    Nie najlepsze to świadectwo na dzień przed świętami Wielkiej Nocy. Okazuje się także, że i „po naszej stronie” na blogach naszych przeciwników znajdują się zwolennicy mass kulturowej „wielkiej nocy”, oraz tradycyjnie zwykłej ludzkiej podłości…
    głosy internautów
    Az się popłakałem,bardzo lubiłem Pana słuchać :( [*] [*][*]
    ~fingerling 2008-03-21 09:05
    [*]
    ~SS 2008-03-21 09:06
    HEHEHE… NAJWAŻNIEJSZE, ŻE JUŻ PO CHŁOPIE…
    ~ppp72 2008-03-21 09:09
    To sobie wykrakał tym obrazkiem…
    ~xxx 2008-03-21 09:10
    dead men
    ~pa pa 2008-03-21 09:11
    RADUJMY SIę BO MAZURKIEWICZ ZE śWIATA żYWYCH ZSZEDł. Yes, …
    … yes, yes !!!!!!!!!!!!!!!!!
    ~anty-pis 2008-03-21 09:13
    [*][*][*]
    ~przemek12343 2008-03-21 09:14
    Pokoj jego duszy [*]
    ~Simoon 2008-03-21 09:15
    Szkoda faceta. Niech spoczywa w pokoju… Apropos …
    … rodziny… czemu nikt się nie burzy że w Polsce jedna rodzina przyjmuje model: facet + kot??
    ~Kuba 2008-03-21 09:17
    Ciekawe jak teraz bedzie pisac notki :)
    ~Simoon 2008-03-21 09:17
    Simoon, jestem ciekawa czy kiedys z twojej smierci ktos …
    … bedzie zartował, ja sadze ze tak.
    ~kasia24 2008-03-21 09:26
    Wyrazy współczucia dla całej rodziny (*)(*)(*)
    ~Mamuśka 2008-03-21 09:29
    Wieczny odpoczynek…
    ~młody demokrata 2008-03-21 09:37
    ___________________________
    http://mazurkiewicz.blog......index.html
    Zwracam, także uwagę na wielce groteskową wymowę znajdującego się na tym blogu obrazka.

  39. soulgarden napisał(a):

    Przeczytałem dziś po raz kolejny felieton Jerzego Pilcha co to od półtora roku pisze felietony poświęcone głównie temu by mnie obadać i niezależnie od obadania rozgnieść. Z dwoma chyba lukami, ale to po to by jeszcze mocniej zaskakiwał mnie powrót. Co tym razem przygotował człowiek mający na mym punkcie obsesję? Zacznę od tego, że nie potrafię sobie wyobrazić jak człowiek, który przelał na papier tyle nikczemności, pogardy, pragnienia dotknięcia, pragnienia specyficznego dominacji o harakterze przemocy seksualnej – by ten człowiek nie nosił potwornego oskarżenia w sobie wobec mojej osoby. Nawet jeśli jakoś wewnętrznie ciężką pracą zniuansowanego. Jest druga możliwość co prawda, ale wolę traktować tu rzeczywistość bez sentymentu. Bo nawet jeśli to nie oskarżenie głównie, a bardziej homoseksualizm to niestety nie wylkucza to wystarczająco oskarżenia. To oskarżenie jest obiektywną cechą całości twórczości skierowanej do mnie i do innych o mnie. Nawet jeśli z homoseksualizmu powstało to oskarżenie jako rodzaj przekształcenia pragnienia sadyzmu na mężczyźnie na prawo do tego sadyzmu to oskarżenie to stało się czymś realniejszym niż prosta intencja oskarżenia. Uważam oczywiście Jerzego Pilcha za monstrum, ale nie aż takie by tak bardzo chcieć wyżywać się na kimś wobec kogo nie dokonało się sądu wewnętrznego „w przybliżeniu”. Na tyle jeszcze normalnego go uważam. I wynoszę z tego, że każdy – każdy! – normalny człowiek czułby się takim w obiektywnej części pracy (wszystkie przetwarzane prywatne dane) nawalaniem oskarżony. I dlatego również oskarżeniem to dzieło jest obiektywnie. Pisze Jerzy Pilch dzisiaj „albo drugi tom „zbrodni i kary” „. Proszę sobie wyobrazić, że jakiś czas temu w taniej książce lub na wyprzedarzy kupiłem jeden tom dwutomowego wydania. I pojawia się pytanie: czy to sztuczki jasnowidza, ktoś z policji mnie śledzi nieustannie i zachodzi wszędzie by to spisać i do czego może się to przydać? Tylko do tego – gnojenia. (Sugestie tu na blogu i w innych miejscach, które mogę odwiedzić w internecie do tego co aktualnie czytam bywają prawie zawsze celne – czy to gazeta czy książka). No i dziś Jerzy podaje jakiś tytuł „The original of Laura”. Tak się składa, że niedawno, kilka dni chyba temu, pisałem o dziewczynie z którą rozmawiałem erotycznie – że byłem przez tego tu asystenta podsłuchiwany. Ale na samym początku od kiedy mi się ukazał „DrWARS” 5 lat temu poznałem dziewczynę o nicku Laura, z którą wymieniłem rekordową ilość SMSów. Jaka jest szansa, że to nie do nicku dorabiał Pilch coś co mógłby znaleźć? Niby to powinna być moja paranoja. Ale równie przypadkowo Pilch nawiązuje do szachów gdy właśnie 5 lat temu grałem SMSami w szachy z głównym cybermordercą. No i teraz załóżmy, że tego typu szczególnych lub bardzo ordynarnych zbiegów okoliczności u Pilcha jest średnio jeden na tekst. Czy po 20 miesiącach świat powinien zacząć wydawać się obsesją? Ma takim się stać w założeniu zaciukaczków. Podziwiam Pilcha za prostotę maniery ostatnich tygodni – tak jakby pisał ciurkiem pomiędzy gotowaniem zupy i drugiego dania. Ale pismo jest tak skonstruowane, że ma za wszelką cenę przykopać niby przypadkiem. Tu stopień nagości jest ten sam mimo lepszego ukrycia. Symboliczny przekaz jest ten sam. Co też nowego roku u kilku osób, a szczególnie od miesiąca. Wszyscy upodabniamy się do bździągiewy cybermordercy Głos zwykły (Zofia, religijne, paniusie na sofach itd) i odtańczamy symboliczny przekaz, że nie tylko nie ma dla nas żadnej świętości, ale że pragniemy właśnie każdym następnym gestem upokożyć tak by wreszcie poczuć satysfakcję, by zniszczyć nie jakąś sekwencją, ale by każdy gest był symbolicznym aktem nie tyle zabójstwa co rozgniecenia robaka. Tyle nienawiści jest w tych kilku kastratach. Ci dwaj przestępcy udający tu maskujących się częściowo policjantów, no i Michnik z Pilchem jako ważniejsze mordercze piczkogrzmoty. Te osobniki są genialnymi przykładami jak się kończy maksymalna ucieczka od siebie. Trzeba być tak totalnym pruchnem wewnętrznym by tak uciekać i tak potrzebować skupić na kimś swoje obsesje. Pochylam się Jerzy Pilch (prawdopodobnie świetny pisarzu) i nieszczęsny człowieczku. Twoja maska kiedyś wydawała mi się mimo charakteropatii silna. Teraz coraz bardziej w tym zdjęciu widzę wymizerowanego maluszka, ale nadal zaciukawkę. Jerzy, twoje lico jest szczególne w cesze, która wydaje się głęboka – w mieszance, niejednorodności emocji jakie tworzą twe zmarszczki. Jerzy, jeszcze nie przeżuwaj kaszanki, poza tym jest w twoich oczach coś z otwartego wyczekiwania. Ale ta pseudootwartość słabnie przy tej pozie jaką wypowiadasz ze zdjęcia. Jest w nim tak totalne przeżycie różności od świata, tak zarysowana świadomość granicy, że w zasadzie jest tylko opisywaniem granicy. A rzeczywistość ma tą cechę, że przenikamy się jako ludzie nie tam, że intelektualnie i jak zapewne myślisz, że chcę powiedzieć uczuciowo – bytem mały panie. Ty jesteś zaciukaczku tak skupiony na mleniu tej kaszany, że zaraz ją wyplujesz, a ja ci coś ważniejszego przekazuję. Jerzy, wszystkie małe radości związane z przypisaniem poczuciem złapania mnie w swej nienawiści chociaż trochę są poezją. Jesteś wiecznym upadkiem marzeń, wiecznym końcem kondycji ludzkiej. Ale przy najgłębszym moim współczuciu nie mogę zapomnieć, że w sposób trwały jesteś złym człowiekiem, który chce się wyżyć i posiada coś więcej niż pewność oskarżenia – pragnienie. Bo jeśli nie to jak z tobą jest mały symboliczny morderco (albo współudziale)? Jerzy, nie tylko ty, ale to co robisz ty jest przestępstwem na 200 %. I będziesz tego żałował ile kawioru byś nie wsunął.
    PS Jerzy, cierpisz na zaawansowane prześwitywanie. Smutne co?
    Jerzy, w twojej sytuacji egzystencjalnej nie możesz o mnie dobrze myśleć, ale co ty wiesz o twojej sytuacji egzystencjalnej. Jesteś jedną z wybitniejszych zaciukaw, ale nie mogę ci pomóc. Jerzy, zawsze gdy ci współczuję doceniam ten kawałek ciepła jakim mnie obdarzasz. Jurku Pich, napradę wstyd – naprawdę – i popatrz jak to twoje zdjęcie się mieni, jak wyskakuje. Jurku, nędzny jesteś jako powtarzacz – zaciukawa. Twoje prace czytane jako oddzielne mogłyby być ciekawe i tajemnicze.

  40. zeen napisał(a):

    Wesołych i pogodnych Świąt Wielkiej Nocy Gospodarzowi wraz z Rodziną oraz wszystkim tutejszym Bywalcom życzę.

  41. Zofia napisał(a):

    Glosie,
    zmarły senator był dr prawa, miał tylko 44 lata.
    Przeczytałam, co wypisywał w ostatnim poście i nie mogę wyjść ze zdumienia jak takiemu facetowi udało się doktoryzować.
    Prawa nie zna, albo stawia politykę ponad prawem.
    Poziom prawa zdobytego na KUL sprowadził na poziom rynsztoka.
    A teraz, jeślii wierzący z niego chrześcijanin, stoi przez Najwyższym Sędzią i czeka na wyrok za pogardę dla gejów.
    Ponieważ, jak mawia ks. prof. Michał Heller, Bóg ma wielkie poczucie humoru, zapewne pośle go w ramach re-anielizacji (socjalizacja dla upadłych aniołów) w roli anioła stróża dla geja, którego wyśmiewał.
    Trafił przez Majestat w Wielki Piątek, a Bóg w Wielki Piątek był mało litościwy i do dzisiaj wspominamy dramatyczny krzyk konającego w straszliwej męce na krzyżu Człowieka – Ojcze, czemuś mnie opuścił…

  42. Lex napisał(a):

    Gospodarzowi i wszystkim blogowiczkom i blogowiczom bez wyjątków
    życzę ciepłych (chociaż zimno), spokojnych, wolnych od polityki, zdrowych i sytych Świąt.
    Merry Easter.
    Lex

  43. soulgarden napisał(a):

    Zofio, jeśli mi nie odpowiesz to będziesz po śmierci aniołem Wincentego Kadłubka (a szkoła nie stała wtedy na wysokim poziomie i będziesz musiała mu wkładać do łba o humaniźmie wczesnego Adama Michnika i nazistowskim premierze Kaczyńskim co zbrodniczo zagłuszał pielęgniarki).

  44. petrel napisał(a):

    No i proszę. Rudger Pilchauer mi zaimponował. Nic w sumie nie powiedział, a jaka reakcja dyskutantów!!!
    Jeszcze raz Miłych i Spokojnych Apolitycznych Świąt.

  45. W.Kuczyński napisał(a):

    SKŁADAM PANIOM I PANOM Z TEGO „PYSKOWISKA” SERDECZNE ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE, A DO NAJWYZSZEGO KIERUJĘ ZNANĄ PROŚBĘ „DAJŻE NAM WSZYSTKIM PO TROCHU I MNIE W OPIECE SWEJ MIEJ”.
    GOSPODARZ

  46. Zofia napisał(a):

    Soulgaeden,
    Powolny Ogrodzie,
    odpowiadam specjalnie dla Ciebie, bawiąc u przyjaciół w leśnej głuszy.
    Życzę Ci
    wszystkiego najlepszego z okazji świat,
    pogodnych dni, sprawnego komputera i dobrych blokad przed intruzami, zdrowia, miłych mruczanek Twoich kocich domowników, spełnienia tych nawet najskrytszych marzeń:
    http://www.youtube.com/wa.....8mG7OFxCNc
    Zofia

  47. głos zwykły napisał(a):

    Od bździągiewy cybermordercy głosa zwykłego dla wszystkich bez wyjątku:
    Zatem Staropolskim – obyczajem, dużo szynki życzę z jajem,
    niech zające i barany popełniają Wasze plany. Święta to jest czas
    wyżerki, porzućcie wszystkie swe rozterki. Niech to będzie czas uroczy, życzę wszystkim miłej Wielkanocy

  48. jasnaanielka napisał(a):

    Mazurkiewicz! bój się Boga! chciało by się zawołać. Wymowa ostatniego wpisu na blogu zmarłego nagle senatora w zestawieniu z ilustracją tam zamieszczoną są dość szokujące, zważywszy na okoliczności. Trudno komentować w obliczu śmierci. Bóg rzeczywiście ma ogromne poczucie humoru i bywa to czarny humor. Nie sądzę jednak, by „bracia w wierze” zmarłego senatora wyciągnęli jakieś wnioski i w tym także objawia się boże poczucie humoru. Patrzą, a nie widzą.
    ;
    WESOŁYCH ŚWIĄT!!!
    Gospodarzowi blogu i wszystkim bez wyjątku jego uczestnikom, bez których ten blog nie miałby takiego smaku, jaki ma. A na dobry smak składa się nie tylko słodycz, ale też słony, gorzki, kwaśny i piekący. Wszystkie potrzebne, ale niektóre w ilościach homeopatycznych. Za poszczególne składniki naszej blogowej strawy
    chlap, chlap, chlap w LANY PONIEDZIAŁEK.

  49. narciarz2 napisał(a):

    Zycze wszystkim bez wyjatku wszystkiego dobrego. Polecam wszystkim, a zwlaszcza Dark Side, muzyke liturgiczna w wykonaniu mnichow z klasztoru Chevetogne. Jest cos specjalnego w tej muzyce cerkiewnej spiewanej przez katolickich mnichow.
    http://en.wikipedia.org/wiki/Chevetogne_Abbey
    http://www.monasterecheve.....aalkeuze=3

  50. Zofia napisał(a):

    Dwukrotnie w wierszach, które czasem popełniam, jakiś ćwierć wieku temu, w ich treściach sięgnęłam po tematykę pasyjną i wielkanocną
    choć nie są to wiersze stricte religijne.

    Historia
    Na Marcel d’ Corvi przy butelce
    trebbiano
    pewien starzec ze złamanym nosem pisał wiersz
    apoteozę piękna i cierpienia
    Skamieniała Pieta wysunęła stopę
    w ramionach miłości trzymając śmierć
    wiedziała
    że pierwszy dzień spokoju to – ostatni moment

    Na Marced d’Corvi najnędzniejszy z bogatych
    w granicach cienia
    spojrzeniem Bartłomieja klął Ukochanego
    by twarz Chrystusa nietknięta
    czas pozostawił

    Fresk jawy Rachunkiem Ostatecznym stał się
    stygmatem lodowatym

    Na Marcel d’Corvi przybył wreszcie ten
    na którego już nikt nie czekał
    rzekł :
    - Był mi uwielbieniem szacunkiem podziwem
    I pocałunek na czole zostawił
    - To za mało – odpowiedziały ściany i łoże z baranica
    - Zniszczone piękno na twojej twarzy – odbiła butelka wina

    Starzec nie czul pocałunku
    stał przed prawdziwym Obliczem
    ***
    Wiersz pochodzi z lutego 1983 r., jest reminiscencją po lekturze Stryjkowskiego
    Kolejny powstał pięć lat później:

    Wielkanoc 1988 roku
    Mały wiejski grajek
    wraz ze słońcem wstał
    i grał
    na fujarce
    Szczerozłote serce miał
    o niedoli ludzkiej łkał
    jak to w bajce

    W słońcu wiejski pył
    człowieczym potem lśnił
    Na drodze
    Chrystus z martwych wstałym był
    czoło z cierniem mył
    utrudzony srodze
    ,
    I szli tak obok siebie
    I ten co na Ziemi
    I ten co na niebie
    Alleluja
    Alleluja

    Oczy dziecka mieli
    Świat się kręcił razem z nimi
    Nic nie rozumieli
    Alleluja
    Alleluja

  51. Bars napisał(a):

    Czy to Wiwlkanoc, czy też…?
    -
    Które ze świąt ważniejsze?
    Odwieczny dylemat
    I coroczna dyskusja –
    Nieśmiertelny temat…
    Czy ważniejsza Wigilia
    Z opłatkiem, z choinką,
    Czy też może Wielkanoc
    Z barankiem i z szynką?
    Problem nie rozwiązany,
    Dylemat otwarty,
    A w dodatku pogoda
    Stroi sobie żarty:
    Wigilię wszak mieliśmy
    Jesienno-wiosenną,
    Za to dziś śnieżna czapa
    Przykryła promienną,
    Złociście ukwieconą
    Forsycję w ogrodzie -
    Takie dzisiaj „dowcipy”
    U natury w modzie!!!
    No więc, czyż to Wielkanoc ?
    Przecież mróz na dworze,
    Przecież biała pierzynka
    Otuliła ziemię?
    To miała byc Wielkanoc,
    Lecz wystarczy spojrzec,
    By za oknem zobaczyc –
    Boże Narodzenie!!!
    -
    Drogiemu Gospodarzowi i Jego Bliskim, oraz wszystkim Przyjaciołom i Antagonistom bywającym na tym blogu wraz z Rodzinami życzę, by pomimo brewerii jakie wyprawia rozkapryszona natura, Święta Wielkanocne spędzili szczęśliwie w zdrowiu i radości – Barbara

    -

  52. jasnaanielka napisał(a):

    Bars!!! Tyżeś to tyżeś? Czyżby potomek pojechał na narty?

  53. Andrzej napisał(a):

    Gospodarzowi bloga oraz wszystkim jego biernym i aktywnym uczestnikom składam gorące
    życzenia Wielkanocne

  54. Zofia napisał(a):

    Pan prezydent zwariował!!!
    Za co ten order?
    http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
    ***
    Lech Kaczyński sprowadza odznaczenia państwowe do poziomu medalu „Zasłużony dla PiS”.

  55. Bars napisał(a):

    Jasna Anielko Kochana,
    Ja jestem cały czas, ale stale spóźniona lub zbyt zmęczona by cokolwiek mądrze skomentowac, chociaż paluszki mnie świerzbią, a jakże! Swoją drogą nie wyobrażasz sobie jak zabawne bywa czytanie bloga ciurkiem! Czasem po prostu pękam ze śmiechu! Przekomiczne efekty pojawiają się w sposób raczej niezamierzony i są przez to tym śmieszniejsze, ale spostrzega sie to tylko wtedy, kiedy czyta się blog tak, jakby się czytalo książkę. Bywam także na blogu u Torlina, u którego tematyka jest znacznie spokojniejsza, jako że istnieje kategoryczny zakaz pisania o polityce, ale tam także stale jestem spóźniona. Nie nadążam, mimo że tematy są fascynujące, a atmosfera po prostu czarująca. Mój komputer ponownie padł i to na dobre, więc jak widzisz oprócz braku czasu, nie najlepszego samopoczucia i często mnie nawiedzającego braku ochoty do pisania, miałam też problem natury technicznej, ale za to udało mi się nieco okiełznac Potomka. Teraz to on jest zależny ode mnie – zobaczymy na jak długo! Może w czasie świąt uda mi się choc troszeczkę nadrobic zaległości i pomęczyc wszystkich swoją obecnością :-))
    Sprawiłaś mi prawdziwą radośc swoim wpisem o 4,03 – ucieszyłaś się moją obecnością, a to dla mnie niezwykle istotne, bo czuję się ostatnio jakaś niepotrzebna… Może to tylko wiosenny spleen, a może znowu początek depresji, która coraz częściej mnie dopada i sprawia, że nie poznaję siebie,,,
    Trochę mi wstyd za tę moją beztrosko-żartobliwą rymowankę powyżej, napisaną sposobem „rach-ciach-ciach-na-ten-tychmiast” o tym co widzę za oknem, bo tuż przede mną w swoim wpisie i wierszach Zosia porusza poważnie tematykę pasyjną, ale cóż, niech sobie będzie jak jest, bo też jest napisana z serca.
    Ściskam Cię najczulej! – Bars

  56. Bars napisał(a):

    Andrzeju,
    zajączki od Ciebie są przesłodkie!
    Serdecznie pozdrawiam!

  57. Bernard napisał(a):

    EDD
    niech Ci jaja uschną :)

  58. jasnaanielka napisał(a):

    Ja już sobie myślałam, że Bernard gdzieś u Bernardynów rekolekcje odbywa, a tymczasem……….. ;( ;( ;(

  59. soulgarden napisał(a):

    Zofio, rzeczywiście wczoraj wieczorem wpuściłem na dobę kolegę do mojej kotki. Tak więc znowu dwa koty w domu. Nie mam wątpliwości, że to od twojego przyjaciela cybermordercy. Cóż ci mogę życzyć? By świadomość bycia jedną z wpływowszych osób w kraju i kalectwo nie ośmielały cię do banalności współpracy z ważnymi scwelaczami. Poza tym życzę ci byś kiedyś przepraszała mnie za te wypowiedzi (dane z mieszkania) przed niezawisłym, nieubeckim polskim sądem jako osoba mająca mieć zakaz zajmowania się mediami, dziennikarstwa. Byłby to papierek lakmusowy zdrowego kraju, zatem to życzenie pośrednio dla wszystkich Polaków.

  60. miner napisał(a):

    Zofia: Na szczescie w Polsce czasami odznacza sie ludzi o konserwatywnych pogladach. Nie tylko Twoje ulubione czerwono-rozowe pajaki. Poza tym polecam wizyte na salonie 24 – mozna tam poczytac troche wiecej o zmarlym. Ja rozumiem, ze w Twoim obsesyjnym postrzeganiu swiata nie ma miejsca na ludzi o pogladach wykraczajacych poza lewicowa „wrazliwosc”. Na szczescie nie Ty podejmujesz decyzje.

  61. Zofia napisał(a):

    Miner,
    odznaczenie za poglądy?
    I to dlatego, że są akurat konserwatywne?
    Chyba raczysz żartować.
    Myślałam, ze odznaczenia dostaje się za , wybitne dokonania na rzecz kraju lub jego obywateli, bez względu na przynależność polityczną.
    Zaglądnęłam do blogu zmarłego senatora, myśl tam raczej powierzchowna, byle jaka, pełna obsesji.
    Za to dostał odznaczenie państwowe?
    Byłabym wdzięczna, byś mi napisał, co ten 44-letni prawnik zrobił szczególnego dla Polski,że należy go pośmiernie odznaczyć, bo w obronie Ojczyzny to on na pewno nie zmarł.
    Więc co takiego konkretnie zmarły zrobił dla naszego państwa – uratował komuś życie, był wyjątkowym filantropem, przygarnął jakieś osierocone dzieci pod swój dach, wynalazł coś, przysporzył państwu chluby jakimś wyczynem sportowym, dziełem, wynalazkiem.
    No co, poza tym, że był senatorem z ramie PiS i od iluś tam lat członkiem prawicowych ugrupowań politycznych?
    Na czym ta jego wybitność polegała?

  62. Zofia napisał(a):

    Soulgarden,
    chyba bierzesz mnie za kogoś innego!
    A za co mam Cię przepraszać Ogrodzie i to przed niezawisłym sądem?
    Oglądnij sobie filmik, jaki Ci posłałam z życzeniami, pomyśl nieco i zastanów się nad tym, co mi życzysz.

  63. głos zwykły napisał(a):

    Zofio i Bars,
    Niech będzie trochę śniegu, nie raz w święta Wielkanocne, pamiętam był mróz. Ja osobiście cieszę się z waszych wierszy. Jeszcze raz życzę wam miłych i radosnych świąt.

  64. Zofia napisał(a):

    Miner,
    dla ciekawości byłam w salonie24, przeczytałam epitafium na cześć zmarłego senatora pióra Łukasza Schreibera i nadal nie widzę nic szczególnego, poza jakimś radykalizmem poglądów zmarłego.
    Autor epitafium szarżuje w nim dosyć niesacznie, takimi „zasługami”: jak członkostwo w Zwiazku Sybiraków, co jest swoistym curiosum, bo zmarły senator urodził się w 1964 r, czy też innym „odkryciem” godnym orderu – ponad 100 mów w Izbie.
    Pozostaję przy swojej ocenie.
    Lech Kaczyński jednak pauperyzuje odznaczenia państwowe i sprowadza je do odznaki „Zasłużony dla PiS”.
    Niebawem do zachowań społecznie uznawanych za godne, będzie odmawianie przyjęcia odznaczeń z rąk prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
    Zaś wysokim szacunkiem cieszyć się będą takie osoby, jak np. red, Michnik, których prezydent ostentacyjnie …nie odznaczył.
    To dopiero będzie powód do dumy, prestiż i honor.

  65. soulgarden napisał(a):

    Zofio, a skąd wiesz, że nie oglądałem – od kolegi-mordercy? Myślę, że jesteś intencjonalnym mordercą jak Michnik. On prawdopodobnie od impotencji, ty od kalectwa niemal równie druzgocącego psychikę. Weźmy przykładowo ostatnie ujęcia: jest tam zdjęcie liścia klonu i PKiN.
    Ja jako niemal schizofrenik myślę, że to połączenie wynika z przeczytania moich myśli przez jasnowidza. Mianowicie miałem pomysł napisać tekst o tym by koronę stadionu narodowego ułożyć z liści klonu. I myślę, że nawet jeśli to nie z wytycznych to jesteś współodpodpowiedzialna przykładem jaki dawałaś miesiącami do pogardy moją osobą by w końcu ileś osób ośmielić do takich działań, które mają albo mnie zabić albo wpędzić w psychozę. Jeśli zasługuję na jakąś karę chciałbym by ona była wynikiem stwierdzenia mojej winy w sposób wykluczający dążenie i upokażanie najdalsze jakie można w wymyślności wymyśleć. Jeśli zostanie stwierdzona moja wina na podstawie działań nie zakładających konieczności gnojenia mnie to będzie to miało wartość. Tak samo jak na sprawiedliwej ocenie mojej osoby zależy mi na ocenie tego czego ty i Michnik się dopuszczacie. Jestem za słaby by sam z wami wygrać. Ale jestem w stanie odcierpieć więcej – jeśli tak wyniknie z dopuszalnych w duchu konstytucji ustaleń aby moi psychiczni kaci i „wirtualni scwelacze” ponieśli odpowiedzialność karną. Tylko wtedy odzyskam godność. I tylko taki jest sens jakiegokolwiek państwa prawa. Nie może być tak, że są ludzie którzy wykożystują uprzywilejowane pozycje w strukturze państwa mają inne prawa. Cybermorderca jest tylko drugą stroną Michnika i kraju jakim uczynił Polskę. To musi się zmienić nawet gdyby prawica uważająca się za prawicę zadowalała się odcinaniem kuponów od zaspokajania „wyrównywania częściowego wszechpanowania czerwono-różowej kasty”. Wildsteinik może sobie z wami grać, Gazeta Polska itd. Ale nie urobicie na „usatysfakcjonowanych szczekaczy” wszystkich i kiedyś się to wszystko przeleje. Casus Włodowy będzie wtedy najważniejszym przykładem jak prawa nie wolno ogólnie rozumieć.

  66. Piotruś napisał(a):

    Gospodarzowi i wszystkim blogowiczom życzenia światecznego spokoju, radości i pogody ducha składa Andrzej.
    Dzięki za muzykę, wiersze i radość wynikającą z pojawienia się Bars i Edwarda.

  67. miner napisał(a):

    Az przykro patrzec jak „zioniesz miloscia” do innych. Tylko dlatego, ze mieli inne poglady. Przekrecasz to co napisalem, przekrecasz to co na „salonie” napisali o zmarlym… Wszystko w imie doraznej walki z pogladami, ktorych nie znosisz.
    No ale jak widac tak musi byc w Twoim chorym ogladzie swiata. Jaruzel bohaterem, czlowiek ktory w ’81 dzialal w KPN – nikim. Rzygac sie chce.

  68. Torlin napisał(a):

    Zgadzam się z Zofią co do odznaczania Prezydenta. Uważam, że tego człowieka należało odznaczyć, gdyż wychodzę z założenia, że jeżeli ja znam z dawnych lat nazwisko, to znaczy, że ten człowiek coś robił w opozycji. Ale Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski? To już przesada.
    To samo z tym Związkiem Sybiraków. Zofia pisze słusznie o Michniku, a ja pomyślałem o Jaruzelskim. To Jaruzel nie dostaje Medalu Sybirackiego, a ten człowiek jest honorowym członkiem Związku. Jakieś pomieszanie z poplątaniem.
    Bars! Miła jesteś. Dziękuję.
    Wszystkim składam serdeczne życzenia z okazji Wielkiej Nocy.

  69. soulgarden napisał(a):

    Zofio, zadam ci teraz pytanie techniczne, które wydaje mi się oczywiste wśród normalnych, niepsychpatycznych ludzi. Czy wchodzi dla ciebie w grę taka możliwość, że ktoś może nie chcieć czyjejś pomocy kosztem wszelkich najgorszych rzeczy które mogłyby go w związku z tym spotkać? Czy zakładasz, że tylko tak piszę, ale nie odrzuciłbym tego co uznajesz za pomoc? I napisz jak miałbym ci udowodnić, że waszej Agory pomocy nie potrzebuję? Napisz ile powinienem wykazać wysiłku by nie zoistać wrobionym w to, że jestem współsprawcą waszej „pomocy” przez swoją bierność. Gdzie jest i czy istnieje dla ciebie granica wolności wyboru – wolności sumienia?

    Dodam tylko, że jeśli odpowiesz logicznie będziesz i tak mogła powrócić do odgrywania nieporozumienia, dobrej woli, słabości wobec kogoś kto nie wie co czyi i co tam jeszcze chcesz – jako metod chemicznego niemal rozgniatania mojego morale. Nikt wam tej możliwości nie może odebrać jako „słusznego dochodzenia prawa i sprawiedliwości”. Czy stać cię? na oddzielenie się od tej zasłony i małe uszczuplenie arsenału mającego tylko jedno głównie późniejsze zastosowanie – waszą bezkarność.

  70. jasnaanielka napisał(a):

    Te pośmiertne odznaczenia… co one są warte?
    Czy Holoubek nie zasługiwał na to, aby za życia dostać Orła Białego?
    Po co i dla kogo to odznaczanie nad grobem?
    Akurat TEN odznaczony żył dość długo, aby dostać odznaczenie za życia. Dla mnie to nieporozumienie a nawet gorzej – zaniechanie!

  71. Zofia napisał(a):

    Miner,
    Dla mnie odznaczenie państwowe nie powinno być odznaczeniem „partyjnym” dawane za działalność w jakieś tam politycznej organizacji.
    I tu żadna moja „miłość”, czy jak kto woli sympatie polityczne, wchodzą w grę.
    Nie walczę z żadnymi politycznymi poglądami, o ile nie naruszają norm prawa.
    Jeśli już, to walczę z piramidalna głupotą i postponowaniem państwa przez upartyjnianie w nim przez braci Kaczyńskich wszystkiego, nawet odznaczeń państwowych.
    To jest chore i Polsce, jako państwu źle sluży
    System kar i nagród w państwie – a odznaczenia państwowe są takimi nagrodami – winien być klarowny dla każdego, zaś kryteria ich nadawania transparentne, niezależne od preferencji partyjnych głowy państwa.
    Owszem, gen. Jaruzelski jest dla mnie bohaterem, dzięki niemu wielu ludzi w Polsce nie jest kalekami, nie straciło życia, nie było w Polsce wojny-polsko-polskiej z posokami krwi i tysiącami grobów.
    Polskie „rewolucje” ostatnich kilkunastu lat rozgrywały się dosłownie pod moimi oknami, znam je z autopsji i znam lęk o życie swoje i moich bliskich. Ja wiem za co jestem wdzięczna gen. Jaruzelskiem – bo stawka było moje życie, jak wielu innych ludzi, zwłaszcza tych nie zaangażowanych w żadną walkę opozycyjną.
    Zwyczajnych ludzi, którzy mieszkali w Szczecinie, Trójmieście, Warszawie i innych miastach, w których odbywały się siłowe utarczki manifestantów z milicja.
    Przynależność do partii, bycie senatorem itp. żadnym bohaterstwem nie jest.
    To polityczna działalność, nieźle opłacana zresztą z mojej kieszeni podatnika.
    ***
    Na Twoje torsje mam jedną radę – sprobuj patrzeć na świat bez pryzmatu PIS.
    ***
    Rozumiem smutek na wieść o śmierci senatora, rozumiem złość wobec tej śmierci nagłej i niespodziewanej, rozumiem pustkę w PIS po tym człowieku, ale nie rozumiem robienia niego bohatera państwowego i tworzenie legendy, tylko dlatego, że był ambitnym lokalnym politykiem i nagle umarł nie budzą się z narkozy.

  72. soulgarden napisał(a):

    http://ponowoczesny.salon24.pl/66954,index.html
    http://galopujacymajor.sa.....index.html

    Poprzedniej nocy słuchałem bojowej muzyki. Dziś chciałem pojechać na pasterkę do miasta, ale połóżyłem się na tyle późno, że szansa bym pojechał była znikoma. Zastanawiające w całym morzu tej kombinacji jest, że: kilka tygodni nie używałem piekarnika i dziś użyłem. Krutko po tym przeczytałem tekst GG. Czyżby byłoby to sprawdzanie czy istnieje wpływ telepatyczny? I jeszcze kwestia ogólna: JAK BARDZO TA BANDA JEST ŚWIADOMA PODŁOŚCI SWOJEGO DZIAŁANIA, ŻE TAK MAŁO BRAKUJE IM DO OBAW. POLECAM ZADUMĘ NAD TYM ZJAWISKIEM.

    Od kiedy zacząłem gęste podsumowanie wprost metod stosowanych przez tą zalegalizowaną gangsterską bandę 3 miesiące temu liczyłem się z tym, że wcześniej czy później może nastąpić bardzo poważna reakcja obronna w postaci najpodlejszych prób rozgniecenia, prowokacji i nawet zaplanowania samospełniającej się „przepowiedni”. Ponad miesiąc temu zadzwoniłem do tel zaufania i dzwoniłem jeszcze kilka razy w odstępie czasu wykrzykując kto, co i domyślenie prawdopodobnie „za co” robi ze mną to co robią. Liczyłem się z tym, że będzie to świetnym pretekstem. Do podjęcia działań zmierzających do spowodowania czynników, które same coś urodzą. Tak się dzieje i motywacja tego gówna, które mogłoby wielu uczciwym milicjantom z PRL (niezaubeczonym) buty pastować. Nie potrafię sobie wyobrazić bardziej pozbawionego hamulców nakręcanego cynicznie masowego działania linczującego. Ludzie ci wymyślili ponad rok temu bajeczkę o mordercy z kopalni Wujek. W swoim cyniźmie przekonani, że od tej pory cały czas będą zyskiwać na tym. Szybko zasiewać wątpliwość i powoli, bardzo powoli zabierać złudzenia – czyli maksymalnie zwielokrotniać efekt „główny móżg internetu nie jest zomowcem z Wujka = ubeckość działania jest marzeniem”. Tak emocjonalnie miało to działać. Niestety ZESPAWANO skojarzeniowo wszelkie wątpliwości co do tego na krzyż ze złymi skojarzeniami mojej osoby. Tym samym chcąc mechanicznie powodować łapanie tej alternatywu u mnie i ludzi życzliwych mi w ocenie. Dziś mogę stwierdzić to już z pełną oczywistością coś co przekracza moją opinię sprzed kilku miesięcy o jeden poziom. Było dla mnie jasne, że to świetna metoda zaburzania spokoju obserwacji właśnie niuansów ubeckiego interesu tej akcji. Dziś stwierdzam, że nie tylko to oszustwo dowodzi co jest wygodne, pokazuje pewien pieczętujący niuans. Ci ludzie dalej jadą na tym tricku z „zomowcem z Wujka” z przekonaniem, że to nic nie mówi o ich stosunku do tego co robią. Tu nie ma „próbuję odważnie różnych metod jakich nie mam pewności czy powinienem, ale raczej nic strasznego nie robię”. Tu jest już teraz nieodwracalnie zarysowana obrzydliwa duma wyszydzająca skojarzenie tego co robią z metodami UB,SB. Oczywiście jest to też potrzebne by pośrednio mamić ludzi, że są aspekty, których nie znają, a które obżydliwość wielu działań stawiałyby w innym świetle. Ale jednocześnie jest to poczucie świętości będącej w związku z tym nieesbeckim rodowodem. Możnaby to odrzucić i już tylko rozważać, że im potrzeba porównania do SB nie przez jakieś obrzydzenie i zrozumienie metod SB, ale cynicznie – gdyż wiedzą, że esbecja jest fetyszem zła. W innym wypadku nie byliby w stanie tak naturalnie wyszydzać swych związków duchowych, uczniowskich i dziękczynnych wobec niektórych dawnych cięzkich przestępców szerzących tam taką pewność siebie tego cynizmu. Pewność, która doprowadza ich do zatrudniania pisaczy mających pisać nie w konkretnych celach, a po to by wspierali ich pisaniem na tych samych blogach tylko po to by argumenty wzmacniać Społecznym Dowodem Słuszności tworząc fałszywą społeczność. I taki władzczy stosunek do społeczeństwa mają ci, którzy i tam jak w GW podtrzymują atmosferę oblężonej twierdzy.

  73. leszek.sopot napisał(a):

    No tak, śnieg za oknem to pasterka z drogą krzyżową pomylić się może. Zauważę jedynie, że karpie, jak i zające to w taką jedną grudniową noc gadają.
    Bars tak miłe strofy ułożyła, że nic lepszego nikt nie wymyśli. Szkoda, ze profesora od mniematologi stosowanej już nie ma z nami.
    Wszystkim życzę nie za dużo sprzątania, nie ganiania po sklepach, nie stania w korkach i nie marudzenia, że w TV nic do oglądania nie ma.

  74. Mawar napisał(a):

    Miner (do Zofii)
    -
    „Ja rozumiem, że w Twoim obsesyjnym postrzeganiu swiata nie ma miejsca na ludzi o pogladach wykraczajacych poza lewicowa “wrazliwosc”.
    -
    Ba, cóż to jest lewicowa wrażliwość Zofii? W Afryce ludzie żyją za 2 dolary dziennie (nasi menele to przy nich hrabiowie), więc nie mogą być zbyt wrażliwi na głód. Zofia może sobie pozwolić na proporcjonalnie więcej wrażliwości. Gdyby tubylcy mieli dostęp do sieci, moglby sobie na tym blogu przynajmniej poczytać jak ostrygowa lewica pożywia się za ich zdrowie.
    -
    „Na razie miałam do konsumpcji 1/2 kg krewetek w pancerzykach, więc tego mięska było jeszcze mniej! Reszta w lodówce”! – Pisze Zofia (z poprzedniej edycji).
    „Małże w całości są w lodówce, połowę z krewetek już ugotowałam tradycyjnym sposobem.
    Właśnie raczę się nimi w tej chwili. Pod białe bordeaux. (Czemu z małej litery? Przeciez to Wielkie Wino – Mawar). Doskonała marka i grande reserve, z winnic Kressmanna. Pyszności”.
    -
    Zapewne. I Hubertowi by smakowało, o którym ponizej cenna uwaga Zofii, że „był nie tyle menelem, co bezdomnym z nałogami, ale z klasą”.
    -
    Gdyby zelżył prezydenta Kwaśniewskiego byłby całkowicie bez klasy, a tak szczęściarz trafil pod strzechy „salonów”.
    -
    Co dalej było możemy się domyślać: piwo Trapistów, whisky single malt, jakieś Wielkie Wino. Na następny posiłek proponowałbym, w ramach wielkopostnej pokuty, dziczyznę. W ten sposób ostrygowa lewica zbliży się nieco do głodującej Afryki, może nawet nawiąże z nią dialog, jak to pokazane pod poniższym linkiem.
    http://img87.imageshack.u.....bigxs1.jpg

  75. soulgarden napisał(a):

    leszek.sopot, czemu mam postępować zgodnie z twoim poleceniem(?) ?

  76. Bars napisał(a):

    A fe, Bernardzie – 21 marca godz. 5,33 pm. – tak się nie godzi ! Pomimo to, wszystkiego najlepszego!
    Pozdrawiam.

  77. Bars napisał(a):

    Głos, Piotruś i Lszek
    Dzięki za dobre słowa – podniosły mnie na duchu, a duch mi właśnie bardzo potrzebny, bo przede mną jeszcze pieczenie ciasta, a ja tego robic nie lubię. Akurat odwrotnie jest u mnie z gotowaniem – uwielbiam i śmiem twierdzic że robię to znakomicie.
    Wszystkiego smacznego!

  78. Stan napisał(a):

    http://www.przeglad-tygod.....ite=wywiad

  79. Stan napisał(a):

    Chodziło mi o wywiad z prof. Walickim, a wyszło znacznie obszerniej.

  80. Zofia napisał(a):

    Sobie a muzom…
    Ostrygowa (ostrygi są doskonałym afrodyzjakiem dla…panów!) lewica, żeby obżerać sie tutti frutti di mare i popijać je dobrymi trunkami, najpierw siada na tyłku, zakasuję rekawy i na to wszystko pracuje.
    PIS-owska prawica, generalnie, a zwłaszcza ta VIP-owska, walczy bez pardonu nie z głodem w Afryce, ale o synektury w rządze lub parlamencie z frazesami chrześcijanskimi na języku.
    Do niedawna prezes PiS, będąc premierem utrzymywał w swoim biurze politycznym chłoptasiów od dobierania mu krawatów (niejakich dwóch Jacków….), krokodyle łzy wylewał, jak mu po odejściu z premierowania zabrano kilku ochroniarzy i jeden z samochodów, z willi rządowej miał problemy, by się wynieść bo tak się żyło na koszt podatnika, itp.
    Tym się różni ostrygowa lewica od PIS-owskiej prawicy.
    A propos głodującej Afryki,
    to radzę sobie poszukać informacji, jak luteranie na całym świecie, w tym w Polsce, pomagają Afrykanom, ilu mieszkańców Czarnej Afryki posłali na studia, ilu uczą w szkołach przez siebie prowadzonych, ile stworzyli sierocińców, czy ośrodków medycznych.
    radzę też poczytać o działalności joanitów.
    http://www.lutheranworld.org
    http://www.google.com/cse?cx=017350564647217313720%3Axtr6nbyojjo&cof=FORID%3A0&q=Africa&sa=Search
    Zakon joanitów:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Joannici_(zakon_protestancki)
    A potem pisać bzdury o ostrygowej lewicy i głodującej Afryce.

    ***
    Kościół Ewangelicko-Augsburski w RP:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_Ewangelicko-Augsburski_w_RP
    i polscy luteranie z pomocą bliźniemu:
    http://www.diakonia.org.pl
    działalność zakonu joanitów:
    http://www.luteranie.pl/pl/?D=897

  81. Zofia napisał(a):

    Poprawny link do protestanckiego zakonu joanitów
    http://pl.wikipedia.org/w.....stancki%29

  82. miner napisał(a):

    Zofia: przeciez publicznie tu deklarowalas, ze nie bedziesz rozmawiac z Mawarem. Od momentu tej deklaracji piszesz do Mawara udajac jak osmiolatka, ze piszesz obok niego.
    Musisz sie zdecydowac: albo sie „obrazasz” albo rozmawiasz. Bo jak widac jak klasyczna przekupa po prostu milczec po wlasnej deklaracji nie potrafisz…

    A wracajac do senatora: w 81′ gdy Ty wzywalas milicjantow w charakterze sanitariuszy na ratunek, gdy wychwalalas Spawacza za „uratowanie” PRL przed robotniczym motlochem, ten czlowiek mial jaja i dzialal w organizacji, ktora miala zapisane w statucie obalenie czerwonego syfu, ktory dusil wiekszosc Polakow.
    To, ze nie potrafisz uszanowac czlowieka tylko dlatego, ze ma inne poglady, ze nie powtarza bezmyslnie jak tresowane zwierzatko komunalow o patrzeniu w przyszlosc – to wszystko wystawia zle swiadectwo Tobie, nikomu innemu.
    To, ze kazdy kto walczy z Twoja lewicowa „wrazliwoscia” jest natychmiast pisiorem, katolem i ciemnogrodzianinem – dowodzi tego, ze wbrew deklaracjom nie potrafisz wyjsc poza najbardziej banalne stereotypy.
    Pozostala Ci jak ostatnio widac jedna droga – to co robisz na tym blogi jest zalosna kopia dzialan poslanki Senyszyn. Jedyna roznica to odwolania do religii. Ale to za malo aby zamaskowac obrzydliwy smrod, ktory towarzyszy Twoim tyradom.

  83. Zofia napisał(a):

    I jeszcze jedno,
    żyjemy w XXI wieku a Polska jest w UE.
    W polskim sklepie tu i teraz można dostać wiele towarów, również te, które miewam na swoim stole. Co się znajdzie na stole w domu –
    to kwestia wyboru.
    Nie ja jedna w w naszym kraju jadam tutti frutti di mare zamiast schabowego, bigosu i golonki.
    Jedno wolą pić czystą polska wódkę przy byle okazji, ja wolę glenfiddicha przy szczególnych, jedni wolą strzelić sobie polskiego bosmana pięć razu dziennie, ja wolę piwo belgijskie piwo trapistów od czasu do czasu.
    To także kwestia wyboru.
    Jedni wolą ganiać za bezdomnym Hubertem po sądach za obrazę majestatu, inni prowadzić schroniska i noclegownie oraz walkę z polskim alkoholizmem.
    To też kwestia wyboru.
    Żeby to zrozumieć, samemu trzeba być wolnym człowiekiem a nie zniewolony lękami do inaczej pojmujących świat oraz własną jedynie słuszną doktryna ideologiczną.

  84. Stan napisał(a):

    Torlinie,

    myślę, że po przeczytaniu tego linka zaczniesz wspierać posła Palikota w jego próbach „uzdrowienia” polityki.
    Życzę refleksyjnych i miłych świąt.
    http://www.polityka.pl/po.....;page=text

  85. Zofia napisał(a):

    Miner,
    ja z Mawarem, nie mam zamiaru gadać, ale też nie mam zamiaru milczeć, gdy wypisuje bzdury.
    ***
    A teraz po kolei:
    wracajac do senatora: w 81′ gdy Ty wzywalas milicjantow w charakterze sanitariuszy na ratunek, gdy wychwalalas Spawacza za “uratowanie” PRL przed robotniczym motlochem, ten czlowiek mial jaja i dzialal w organizacji, ktora miala zapisane w statucie obalenie czerwonego syfu, ktory dusil wiekszosc Polakow.
    Działanośc polityczna zmarłego senatora to kwestia jego wyboru.
    Ale przyjmij także do swojej świadomości,że ten człowiek z powodu takiego, a nie innego wyboru, mógłby być w tłumie, który szturmował komendę wojewódzka milicji u mnie pod domem w celu zdobycia broni.
    Gdyby tłum zdobył komendę i znajdującą się tam broń z amunicją – ów młody wówczas człowiek, jak wielu innych w tłumie manifestantów, który potem został prawicowym senatorem – albo zostałby zastrzelony (ew. ranny), albo sam zabiłby kogoś, w tym przypadkowych ludzi.
    Dlatego bardziej szanuje tego, który takiej masakrze zapobiegł, niż temu, który bywał w takich tłumach.
    radzę Ci kiedyś dokładniej zapoznać się z pracami psychologów, czy socjologów – na temat psychologii tłumów. Wtedy zrozumiesz, jak nieobliczalny jest tłum.

    Nie nazywam zmarłego senatora , tak jak Ty nazywasz gen. Jaruzelskiego – „spawaczem”
    nie nazywam członków PiS, tak jak Ty sugerujesz -pisiorami, katolami, ciemnogrodem;
    nie nazywam tłumu manifestantów – motłochem robotniczym T
    Te przezwiska – są Twojego autorstwa, zechciej łaskawie zauważyć.
    Sam sprowadzasz swoją formację w dyskusji do poziomu rynsztoka, sam okazujesz ludziom z opozycji i PiS-u brak szacunku, to Twoje słowa są pełne pogardy do tych ludzi, nie moje.

    W jednym masz rację – sama sobie wystawiam swiadectwo. I jestem tego jak najbardziej świadoma.
    Tylko, że mnie Twoja opinia o mnie – mało obchodzi, co najwyżej stanowi kanwę do polemik z Twoimi poglądami politycznymi. Ale nie o mnie.
    Walka z moją „lewicową wrażliwością” jest walką z wiatrakami, bo Ty jej nie znasz z natury rzeczy.
    Nie znasz mojego stosunku do wielu zachowań, które się na ową osobistą wraźliwość składają.
    Stworzyłeś sobie jakiś stereotyp „lewicowej wrażliwości” przypisany SLD i posłance Semczyszyn – a ja nie jestem członkiem żadnej z partii lewicowych, a swoje poglądy polityczne określam jako socjal-liberalne.
    Powtarzam Ci – żadnej partii, tym bardziej określanej przez Ciebie – jako lewicowa.
    Umieszczasz mnie ciągle w nieodpowiednich szufladkach.
    Zresztą, to Twój problem, nie mój.

    Moje wyznanie jest elementem mojego życia, wiec go od siebie i swego postępowania w nim – nie oddzielam. Jest integralnym elementem mojej osobowości.
    Ponieważ go nie ukrywam, zarzut ostrygowej lewicowości w kontekście akurat mego wyznania i głodującej Afryki – jest strzałem w płot.
    Bo, gdybyś choć trochę się zastanowił w swoich spekulacjach na mój temat powinieneś w nich przyjąć domniemanie – że jako luteranka, mam swój finansowy wkład w walkę z głodem na afrykańskim kontynencie.
    Oczywiście nie wiesz czy mam taki wkład, a jeśli mam, to jak wysoki – ale logika myślenia powinna Ci podpowiedzieć, że jako luteranka mogę mieć udział w luterańskich działaniach pro-afrykańskich.
    Tyle, ze najpierw trzeba wiedzieć kim są luteranie, czym się w życiu kierują, na co zwracają uwagę i jak to wygląda w konkretnym, czyli w moim, przypadku.
    Musiałbyś przede wszystkim nie myśleć o ludziach wg schematów i nie zastanawiać sie czy Ci oni do nich pasują czy nie. Ale to wymaga wysiłku.
    Intelektualnego Miner. I przyjęcia, że każdy człowiek, jest wartością sam w sobie. I ja, i Ty i zmarły senator i ten wstrętny Ci „Spawacz”.

  86. Torlin napisał(a):

    Zosiu!
    Daj mu spokój, przecież on nic z tego nie rozumie.
    Inna sprawa, że mnie zawsze to interesowało. Wszyscy, którzy katolicyzm mają ciągle na końcu języka, miłość bliźniego, przebaczenie grzechów – te sprawy poruszają jedynie werbalnie. Ja się na tym nie znam, ale wiem, że w mojej rodzinie Wielka Sobota, jako przedostatni dzień Wielkiego Tygodnia, a część Triduum Paschalnego, był to okres wielkiej ciszy, skupienia i czuwania.
    Tymczasem co mamy u naszych Kochanych Prawicowców? Plucie na wszystkich, którzy z nimi się nie zgadzają . To jest przedziwne, że w tych dniach ludzie niewierzący zachowują się przyzwoiciej niż fundamentaliści religijni. Wstyd mi za Was.
    Wstyd mi Bernardzie za Twoje słowa, bo Edwar niczego takiego nie napisał, żeby go opluć. Powiedział tylko, że nie składa Ci życzeń, przecież nie grozi Ci śmiercią ani kalectwem. A Ty mu życzysz nieszczęścia. Wierzący, praktykujący katolik w Wielką Sobotę. Wstyd.
    Mawar bawi się w demagogię, zresztą tak jak zwykle, jakby moment, w którym Zofia przestałaby jeść skarby w pancerzykach byłby pierwszym dniem sytości Afryki. Słyszałeś kiedyś o miłości do bliźniego i wybaczaniu? Obiło Ci się o uszy? Ja wiem, co myślisz – eee tam, to tylko słowa. Ja mogę kochać ludzi, ale tylko ze swojej sfery politycznej. A resztę rozstrzelać.
    Miner z kolei – pełen miłości do bliźniej – pisze w Wielką Sobotę, że smród towarzyszy Zosi. Tak pisze do kobiety.
    Panowie! Niestety! Wasi mocodawcy partyjni już kilkoma zwrotami się kompletnie skompromitowali, a Wy grzecznie idziecie tą samą drogą. Powiedzcie wreszcie na głos prawdę, że jesteście konformistami religijnymi i chodzi Wam tylko o zaszczucie inaczej myślących. Bo to z religią ma mało wspólnego.
    O Madzi nie piszę, bo tu tylko zażenowanie, wstyd i współczucie.
    Stanie!
    Nie zrozumiałem linku. Co ma do tego Palikot? Jestem całym sercem za jego Komisją, a do badania psychiatrycznego posłów i senatorów mam stosunek obojętny (albo lepiej jest powiedzieć – ambiwalentny).

  87. Mawar napisał(a):

    Stan
    Generalnie rozmowa z Walickim ciekawa, ale profesor chwilami gubi intelektualną klasę. Oto przykład.
    Walicki: „Gdybym chciał karykaturować, to powiedziałbym tak: Machajski złośliwie zdefiniował inteligentów jako posiadaczy kapitału umysłowego, a teraz niektórzy ideologowie PiS pod kapitał umysłowy podkładają kapitał polityczny, czyli zawartość teczek, tego wszystkiego, co można użyć, by kompromitować przeciwników”.
    -
    I niby co ma z tego wynikać, że kompromitowała nie wspołpraca z komunistyczną bezpieką, tylko ujawnienia tego faktu?
    Dla równowagi (i porównania) polecam rozmowę z R. Legutką, też o inteligencji.
    http://www.rp.pl/artykul/110324.html
    A Gospodarz z polemiczną przyjemnością poczyta o Zygmumcie Baumanie.
    http://www.rp.pl/artykul/110322.html

  88. Mawar napisał(a):

    Torlin
    „Mawar bawi się w demagogię, zresztą tak jak zwykle, jakby moment, w którym Zofia przestałaby jeść skarby w pancerzykach byłby pierwszym dniem sytości Afryki”.
    -
    Mnie się wydaje, że prawdziwa lewica pija wodę mineralną i jada tofu, nie ostrygi, a krwiopijna prawica urządza sobie „wielkie żarcie” przy każdej okazji. Może jednak jest już inaczej i ja jestem passé, a Zofia (hunwejbinjka rozpasanej konsumpcji) jest trendy? Sam nie wiem.
    -
    Przeczytałem Torlin twoje uwagi na teamat wielkanocnego skupienia i musze powiedzieć, że jak na zadeklarowanego ateistę jesteś dość religijny, choć w sposób nieuświadomiony. To pozytywne. Gdyby podejść do ciebie psychoanalitycznie, poddać ocenie twoje marzenia senne i archetypy, którymi się posługujesz, wyszłoby pewnie, że jesteś czlowiekiem równie religijnym jak na przykład … no nie od razu R. Giertych, ale, powiedzmy, Tadeusz Mazowiecki. Może być?

  89. Mawar napisał(a):

    Zofia
    „… radzę Ci kiedyś dokładniej zapoznać się z pracami psychologów, czy socjologów – na temat psychologii tłumów. Wtedy zrozumiesz, jak nieobliczalny jest tłum”.
    -
    No popatrz, a twoi czerwoni przyjaciele urządzali różne spędy, 1-Majowe, na 22 Lipca itd. a przeciez tlum był cały czas nieobliczalny, z definicji. W Warszawie takie „manifestacje” liczyły i 300 tys. osób więc daleko przekraczały twardy rdzeń komuny.

  90. Mawar napisał(a):

    Zofia

    „… jako luteranka mogę mieć udział w luterańskich działaniach pro-afrykańskich”.
    -
    Dzieki za szczerość, napisałaś: „mogę mieć”. Każdy może. Jak w dowcipie, czy Salcia może wyjść za Rotschilda? Tak, może, tylko jeszcze Rotschild powinien się zgodzić.
    Te „działania proafrykańskie” były na obrazku, który ci podesłałem. Once more. Sorry, że nie są to twoje ulubione jędrne męskie pośladki, twarde „jak orzeszki”, ale rozumiesz, są Śwęta i trzeba się wyciszyć, co radzi nawet Torlin.
    http://img87.imageshack.u.....bigxs1.jpg

  91. Bars napisał(a):

    Torlinie,
    TAK, TAK, TAK, TAK – dokładnie to samo chciałam napisac! Jest Wielka Sobota, kończy się Wielki Tydzień, chyba warto się trochę wyciszyc, oddac skupieniu i raz, chocby dla odmiany, potraktowac adwersarza jeśli już nie przyjaźnie, to przynajmniej spokojnie i z taktem. A ten wpis Bernarda, na który zareagowałam, to jak sądzę jego kolejny dwuznaczny i niedowcipny „dżołk” – wyjątkowo, przyznasz, niesmaczny w świątecznym kontekście.

  92. Mawar napisał(a):

    Zofia
    -
    „lewica, żeby obżerać sie tutti frutti di mare i popijać je dobrymi trunkami, najpierw siada na tyłku, zakasuję rekawy i na to wszystko pracuje”.
    -
    A precyzyjniej, ta „praca” polega na podnoszeniu podatków. „Wielkie żarcie” wiele kosztuje, więc najpierw trzeba kogoś złupić zanim przystąpi się do krewetek i ostryg oraz szmpana z dobrego rocznika. A przy okazji, co oznacza to wielokrotnie powtarzane przez ciebie zaklęcie: „tutti frutti di mare”. Nie przypuszczam, że tak postępowa kobieta nie zna języka włoskiego i nie wie co pisze. Czy socjal-liberalna lewica chce skonsumować wszystkie owoce morza (tutti) nie licząc się ze skutkami ekologicznymi swojego nieumiarkowanego obżarstwa? Nie wystarczy jej molto (dużo) ani parecchio (dość dużo), tylko od razu musi być tanto (mnóstwo), lub nawet troppo (za dużo). Zastanawiam się ile można przejeść i przepierdzieć wzruszając się jednocześnie losem Afryki?

  93. W.Kuczyński napisał(a):

    Przeczytałem Walickiego, Gontarczyka i Legutkę. Jako człowiek o zerwanej, właściwej ciągłości narodowej i ulepiony przez PRL czytajac Legutke miałem wrażenei, że wlazłem do szafy strasznie śmierdzącej naftaliną i wypakowanej ciuchami sprzed wieku z której jak najszybciej chciałem uciec i nigdy w niej się nie znaleźć ponownie. Pozatym gość – gdy chodzi o okres po 1989 roku – walczy z potworem, ktorego najpierw ulepił ze swoich fobii. I na koniec słyszę w tym wywiadzie ciągle płacz po klęsce Chwasta. Żubr ugryziony w dupę nigdzie nie pognał tylko kopnął gryzącego i dlatego Polska jest brzydka, a Polacy do niczego. 
    Bauman był, jak wielu w jego pokoleniu, i moim zdaniem odkupił swoją młodość. Nigdy nie był dla mnie autorytetem, juz na studiach jego prace były dla mnie powierzchowne, wodolejskie, a potem niczego jego nie przeczytałem do końca, bo mnie nudziło.
    Walicki jest ciekawy, nie ze wszystkim sie zgadzam, ale z wieloma rzeczami tak.

  94. Zofia napisał(a):

    Masz racje Torlinie,
    mnie to jakoś nie dziwi, spójrz jak dalej się to toczy….
    Nic nie poradzimy,
    ani Ty, ani ja,
    jak komuś te święta swędzą na duszy i przeszkadzają ludzie lubiący tutti frutti di mare, bo to nie tylko moje namiętności:
    http://www.tbs.com/stories/story/0,,118808,00.html
    Co najwyżej mogę, tak po chrześcijańsku – zaprosić Mawara na świąteczny obiad i podać mu typowy polski żurek po królewsku, by było jak lubi, po katolicku i patriotycznie, a na drugie mule po flamandzku, by zaspokoić swoje gusta kulinarne.
    Żurek sycący, wiec może w ramach protestu opozycyjnego z tych tutti (jadalnych) – jakiś tam frutti di mare – nie jeść, tylko patrzeć.
    A zamiast piwa trapistów dostanie porter z Żywca.
    ***
    Mawar,
    czuj się zaproszony.
    Musiałam nagle wracać do domu z leśniczówki, więc i przygotować ad hoc jakiś świąteczny obiad na jutro dla siebie.
    Żurek na żeberkach cielęcych – chyba mieści się w Twoich standardach konserwatywno-patriotyczno-wielkanocno-kulinarnych? Żurka starczy.

  95. miner napisał(a):

    Zofia: odstaw juz ta szkocka. Pieprzy Ci sie pod czaszka dokladnie od nadmiaru alkoholu. Piszesz do „minera” odnoszac sie do uwag „Mawara” (zeby to pierwszy raz) a jednoczesnie nie potrafisz sie odniesc do zarzutu „myslenia” stereotypami inaczej niz ucieczka w czepianie sie slowek.
    Slowo „lewicowa” czytasz jako „eseldowska” i zeby bylo jeszcze bardziej komicznie w opozycji do niego stawiasz „socjalliberalna”.
    Do wyznani wiary w Spawacza wlasciwie trudno sie odnosic. Bo jak powaznie rozmawiac z pogladem, ktory wynosi ciemiezyciela nad czlowieka, ktory poswiecal swoje zycie walce o wolnosc rowniez dla Ciebie.
    I jeszcze jedno: „droga Senyszyn” (tak sie pisze to nazwisko) ktora zaczynasz kroczyc nie ma nic wspolnego z pogladami (bo czy tu wogole mozna mowic o pogladach?). Ma natomiast wiele wspolnego z forma przekazu. Ten sam zenujaco-frywolny seksualizm, ten sam sposob „argumentacji” rodem z targu rybnego, ten sam bezrefleksyjny podziw dla wlasnego wizerunku, itp, itd.

    Torlin: widze ze rola naczelnego obroncy-wazeliniarza lezy Ci coraz bardziej:) W roli antykatola-naprawiacza-katoli tez jestes niezastapiony. Szkoda ze Twoj antykatolizm wciaz oscyluje w okolicach 16latka.

  96. miner napisał(a):

    Widze kolejny wpis. Pojawiam apel: szkocka pije sie rozcienczona i w malych ilosciach!!!!

    A na powaznie, by nie marnowac wpisu na bezowocne potyczki z wyznawczynia kultu spawacza, polecam w Dzienniku (na www tez dostepny) artykul Zaremby o Kaczynskim.
    Dlaczego jest tak niewielu dziennikarzy, ktorzy potrafia pisac o temacie, ktory ich interesuje a nie o swoich fobiach?

  97. Stan napisał(a):

    Mawar,

    przytoczony prze ciebie fragment wypowiedzi Walickiego świadczy, że wszedł on na mieliznę. Jest jednak w jego wypowiedziach szereg wnikliwych spostrzeżeń. Nie godzę się z jego wypowiedzią o wieloletnim trawniu obecnego stanu politycznego. Ocena środowisk politycznych, zwłaszcza Platformy, jest prawidłowa.
    Jestem zwolennikiem wolnego rynku w tym politycznego. Zastój, który spostrzega Walicki prowadzi do uwiądu demokracji. Potrzebna jest autentyczna konkurencja, czyli alternatywa polityczna, której nie widać.
    Wywiadu Legutki nie zdążyłem w całości przeczytać, jednak niektóre jego wypowiedzi rozmijają się z moimi poglądami.
    Pewnie z grubsza znasz moje poglądy na kondycję obywatelską Polaków. W przeciwieństwie do wypowiedzi okazjonalnych historyków, wytłumaczenie tego co mamy „na ladzie” znajduję, patrząc na korzenie i pień drzewa zwanego Polską.
    Pocieszyć się tylko można, że w żadnej historii większej zbiorowośći ludzkiej nie można znaleźć wyłącznie zjawisk pozytywnych lub ich przeciwieństwa.

  98. jasnaanielka napisał(a):

    Ludzie opanujcie się! Zofio ja już nie wiem, czy ty na prawdę wyjechałaś do leśniczówki? Jeśli tak, to co ty tam robisz? Ja bym wolała, abyś opisała, jak teraz wygląda las, czy widziałaś dzikie gęsi, sarny, bociana i żabę. A ty do krwi ostatniej dyskutujesz z Mawarem, który cię próbuje napuszczać, jak pijanego na słup, a ty się o dziwo! dajesz. Wiem, wiem, jesteś wolna i sama decydujesz z kim i kiedy dyskutujesz, ale tym razem to chyba właśnie Mawar zapanował nad sytuacją i ja tu nie roztrząsam, kto ma rację, bo dyskusja jest w ogóle bez sensu i o pietruszkę. Wczoraj był Wielki Piąte, dziś Wielka Sobota – dni skupienia, refleksji, rozliczeń z samym sobą we własnych myślach. Jutrzejsze śniadanie i obiad u mnie. Kaczka przyprawiona kruszeje za oknem, mazurek z orzechami gotowy, koszyczek poświęcony, żurek gotowy, rodzina doniesie babkę parzoną, którą tylko silny mężczyzna jest w stanie wyrobić, tu żaden mikser nie wchodzi w grę. Trzeba wyrabiać ponad godzinę, aż odstanie od rąk! Trzeba z pieca wyjmować delikatnie i układać z pietyzmem na poduszce, nie tupać, nie kichać! Za to smak i konsystencja nie do opisania.
    Jeszcze raz WESOŁEGO ALLELUJA!

  99. Zofia napisał(a):

    Miner,
    nikt dla mnie wolności nie wywalczal – bo ja zawsze byłam i jestem człowiekiem wolnym!!!
    Jeśli ktoś w naszym państwie walczył to o zmianę systemu politycznego, a nie o moja wolność. ja nawet w wiezieniu będę wolnym człowiekiem.
    Nie musi nikt o moja wolność walczyć.
    Odpisywałam do Mawara i to jego zaprosiłam na żurek!
    A nie ciebie!!!
    Whisky pijam po południu a nie do południa.
    I nic mi sie nie myli.
    Sądząc po Twoich wpisach, mam wątpliwości, czy masz świadomość treści, jakie są zawarte w Twoich zdaniach.
    Dokłaladnie Ci się myli wiara z sympatia, poglądy z legitymacja partyjna, itp.
    Zresztą, nie mój to problem.
    ***
    Jasna Anielko
    byłam w leśniczówce więcej niż dobę i musiałam wraca dzisiejszym porannym pociągiem do domu, bo wypadło mi niezmiernie ważne spotkanie.
    A wyjechałam do przyjaciół na święta, laptop miałam ze sobą, łączność ze światem zachowana.
    Nie wykluczone, że na nią wrócę w niedzielę wieczorem, albo w poniedziałek. To zależy od pogody bo jest parszywie.
    Ale wrócę na pewno, jak nie w tych dniach to na najbliższy weekend. To tylko 100 km od mego domu, niezły dojazd, generalnie PKP a od dworca do domu mam kilka km piechotką albo ktoś po mnie wyjeżdża, ale jak nie pada i nie mam nic ciężkiego do noszenia, to wolę sie przejść.
    Anielko,
    Sznury gęsi widziałam i to nie jedne, żaby nie widziałam, boćki ponoć są, ale też nie widziałam, krokusy w ogródku przekwitają, przylaszczki w wazoniku były.
    Mało byłam na dworze bo ziąb i niezbyt miło, siąpi i zimny wiatr.
    Tyle co spacer z dworca do domu, nie cała godzinka dosyć dobrą drogą. Po drodze wieś gminna.
    Pies jeździ ze mną, także wrócił ze mną, bo w leśniczówce oprócz mnie są inni goście i nie chciałam zawracać głowy gospodarzom dodatkowa opieką nad moim futrzakiem, choć jest lubiany i świetnie się czuje w gronie tamtejszej psiarni. Ale to duży pies.
    Jasna,
    smakowicie będzie u Ciebie!!!
    Mnie tam coś wrzucono w torbę, więc na śniadanie tez mam świąteczne żarełko, żurek już ugotowałam. Zamiast ciast – będą galaretki z bakaliami.

  100. soulgarden napisał(a):

    Ostatnio pojawiły mi sie mole i dość energicznie z nimi zacząłem walczyć. Widzę, że współpraca na linii władza-ateistyczni żydzi jest jedną z trwalszych cech społecznych w Polsce od 1945 roku.
    Ostatnio myślałem, o czym już pisałem, że dla Rosjan wojna zaczęła się w 1941 roku. Dziś przeczytałem taką datę i od razu pomyślałem, że się mi to przypomina.
    http://tymczasowy.salon24.....index.html

  101. soulgarden napisał(a):

    Przedwczoraj spotkałem przed drzwiami kota, który zwykle wpada do mojej kotki przez miałczenie na parapecie. Tym razem spotkanie z godowego przekształciło się w znajomościowe u obydwojga. Kot ten jest bardzo mądy i dość dobry – nie złośliwy w każdym razie. Natomiast dziś śnił mi się kot magiczny, możliwe, że nawet zły, albo nawet szatan. Przyleciał na wysokie piętro z jakimś małym niepozornym bardzo duży, rudy podobny do rysia i mający pysk niemal w połowie morfingu między kotem a człowiekiem. Wskoczył do pokoju podczas imprezy, było dużo osób widzących go. Nale przemienił się w małego kociaka i potem gdy próbowaliśmy go złapać wskoczył na doniczkę i zamienił się w larwę. Przeraeni tym zeszliśmy po drabinie z domu. Nie pamiętam dobrze reszty snu. Bałem się wracać do domu.

    Czy jakaś zewnętrzna siła duchowa może wpływać na synchroniczność podobieństw wydarzeń, czy bardziej należy to tłumaczyć wspólnym pniem, który powoduje podobny zakres myśli?

    Świerzy nick „Tymczasowy” (zawsze to uelastycznia działanie) JAKO SWOJE HASłO UżYWA „DOPUKI SIę DA” I „JESZCZE JESTEM”. To rodzaje gróżb z alibi zbudowanym na ogrywaniu roli zomowca z Wujka.
    Powtórzę coś dobitniej: ten człowiek nie ma żadnych moralnych hamulców do jakiegokolwiek uczynku poza pozorami wynikłymi z kalkulacji. Stąd działanie w konwencji przypominającej przywiązanie kogoś do krzesła i przechodzenie ocierając się genitaliami i spluwając słowem jest metaforą intencji emocjonalnej i duchowym formatem całości jego dzieła w kategoriach obiektywnych. Może nie identycznie, ale symbolicznie poziom upokożenia do jakiego dąży i jakie realizuje jest właśnie jak to.
    Chodzi od pięciu lat by choć na jeden dzień, jedną noc nie dać mi poczucia, że myśli o czymś innym niż o mnie. Przesada, ale częściowa. Chodzi o zgnojenie mnie beznadziejnością, ale nie logiczną. Chodzi o wytłumaczenie tego mojej podświadomości. W tej cesze nie ma opcji. Ona jest uszyta pod oskarżenie, jest oskarżeniem. Jest też takim działaniem na podświadomość obserwatorów. „Mam powody do czegoś takiego” i nie tłumaczenie. To odbiera podświadomość większości zaangażowanych i efekt tego przeważa jakieś szczątkowe objawy zniesmaczenia świadomego, które i tak są obsugerowane aluzją jakoby mojego dobra (co jest superskrytą presupozycją oskarżenia).
    Te święta są kompromisem motywów, ale zaatakowany byłem bardzo mocno przed Bożym Narodzeniem przez jednego i Wielkanocą przez drugiego. Niemal każde święta polegały na wzmocnieniu jakiegos działania. Teraz jest dość normalnie. I sugestia dobrej woli też nieporównanie mniej szydercza.

  102. Torlin napisał(a):

    Uwielbiam whiskey i w życiu jej jeszcze nie piłem rozcieńczonej.

  103. soulgarden napisał(a):

    Aluzja do faktu, że sobie wziąłem łyka wina z lodówki.
    Po to prawdopodobnie by nie móc być wiarygodnie badanym.
    Relacja z mieszkania jest sposobem upadlania pogardą.
    Jest zbyt dużo tego by nie było to dzieło również przełożonego, który nie może nie wiedzieć jaki jest ogólna strategia.
    Mimo, że realizowana przez belzebuba pochodzi najprawdopodobniej z wielokrotnej akceptacji.
    Gnoić gorzej jak ubecy można – bo tego się tak nie jest w stanie przeżyć. Być postrzeganym jak z ubeckiego interesu – wykluczone. Właśnie stąd wziął się pomysł „zomowiec z Wujka”. Z tak niedorzecznościowego postrzegania swoich korzeni. Z tak niezmąconego przekonania o swojej odmienności. To jest zdjęcie tej mentalności.

    Wywiad z Legutką miło mnie zaskoczył odrobiną romantyzmu intelektualnego u człowieka o tak chłodnej umysłowości. Ta różnica między zbiorową energią twarzy ludzkich bierze się stąd, że dziś w przestrzeni publicznej bardziej eksponują się zachowaniem, lubią przebywać w tej przestrzeni, częściej konsumują – ludzie dorobieni. Skąd tam więcej prostactwa? Gdyż nie można pozwolić sobie zbyt łatwo na życie duchowe zasuwając w wyścigu szczurów. Ale też dlatego, że dorobkiewiczostwo jest siłą składającą się dwóch czynników: umiarkowanie wysokiej sprawności intelektualnej, braku neurotyzmu, większej emanacji konfrontacyjnej części siły psychicznej (też minimalnie pochodnej siły fizycznej). To są czynniki oczywiście zwiększające pewne proporcje przed inne. Np podpasiony chamek ładujący XXL koszyki kartonem musu Gerbera, małych Danonów itd to oczywiście stereotyp. Tak jak pokrzykujący młodzi karczychowcy w kolejce do kebaba. Zawsze te typy są głośniejsze, mocniej wryją się emocjonalnie przez ekspansywność – i to dodatkowo zwiększa ten przeciętny obraz. Te stare dokumenty Solidarności ostatnio lecące często uświadamiają też różnicę klimatu inteletualnego.

  104. dark side napisał(a):

    Witam wszystkich i korzystajac z okazji skladam serdeczne zyczenia swiateczne. Pogody na dworze i pogody ducha zarowno.
    Musze przyznac, ze zaskoczyla mnie zima w tym roku. Spodziewalam sie wiosny, przylecialam kilka dni temu optymistyczne nastawiona, w krotkim rekawku i plaszczyku dla fasonu bardziej niz dla ogrzania nagich ramion i szyi. Kierowca taksowki spojrzal na mnie jak na ufo i spytal skad przylecialam, po czym podwiozl mnie pod samiutkie drzwi- prawie wjechal na schody.Sciskam serdecznie jesli tu dzis jest.
    Ciesze sie, ze widze tu dzis Bars i Edwara, choc czesto czytam ich wpisy u Torlina fantastycznie, ze nie zapomnieli. Edwarze zycze, by Twoje Jaja wygraly w przedbiegach kazdy konkurs pieknosci w tym roku.
    Goscie wlasnie sobie poszli, siedze w moim panienskim pokoju na nieswoim laptopie i jestem intensywnie dokarmiana. mama szykuje na jutro Zurek Stulecia i inne pysznosci i wyrzuca wszystkich z kuchni. Bars, jesli nie lubisz piec ciast moge polecic tiramisu- jedno z nielicznych dan jakie umiem zrobic. ma same zalety -przyrzadza sie w 15 min. jest pyszne i nie trzeba piec. Grunt to skladniki dobrej jakosci- 2 lub 3 serki mascarpone, biszkopty- najlepiej wloskie pavesini, dobra kawa, najmocniejsza jaka jestes w stanie zaparzyc, zoltka (po jednym na kazde pudelko mascarpone), cukier i naturalne grzkie kakao. Uklada sie warstwami biszkopty namoczone w kawie na przemian z mascarpone zmiksowane z cukrem i zoltakmi, na koniec posypuje sie kakao przez sitko, grubo, potem do lodowki na kilka godzin. jest to oryginalny przepis z okolic Friuli, mojej wloskiej przyjaciolki i nie ma mozliwosci zeby nie wyszlo.

  105. Stan napisał(a):

    Wielka Dama naszego blogu, Zofia pokazała klasę i zprosiła Mawara do swojej willii, a może nawet do leśniczówki. Myślę, że szczegółowe uzgodnienia dotyczące tego spotkania dopinane są kanałami dyplomatycznymi. Mawar powinien być zadowolony nie tylko z żurku, ale także z atmosfery domu, który ma arystokratyczne pochodzenie. Mawar, to nie jest człowiek ze straconego pokolenia. Jak błyśnie jakimś bon mottem, to i odpowiedni trunek się znajdzie.
    Przestrzegam Mawara żeby trunku nie nadużywał, bo psy tego nie lubią. Ostatni wyczyn Diorki, to trzymanie roznegliżowanego gościa w łaźience przez pół nocy.
    Wszyscy czekamy na jakiś rozluźniający komunikat Mawara, że dobrze zrobił mu pobyt nad wielką słoną wodą.
    Zabierz święconkę.
    Powodzenia.

  106. soulgarden napisał(a):

    M A F I A

  107. Mawar napisał(a):

    Stan
    Masz znacznie bliżej do Szczecina, poza tym moje kulinarne gusta są zbyt lewicowe jak na kawiorowo-ostrygową kuchnię Zofii. Ja jadam glównie ryż, tofu, a generalnie to produkty fire trade. :)

  108. dark side napisał(a):

    Korzystajac z dostepu do netu jeszcze troche popisze. Z gory przepraszam Gospodarza, ze nie na temat, ale swiateczna atmosfera nie sprzyja polityce.
    Mawar, powinienes z podniesionym czolem wejsc do jaskini Lwa. Druga taka okazja moze sie nie trafic. Miales na mysli fair trade rzecz jasna. jESTES MI PRZEZ TO BLIZSZY DUCHOWO.
    Narciarzu mily, serdeczne dzieki za przeslana mi muzyke. Nie wiem czy mozliwe jest zrobienie ze mnie melomana, biorac pod uwage, ze zostalam splodzona ( z duzym prawdopodobienstwem), urodzona i wychowana przy dzwiekach rocka, w latach mlodzienczego buntu przerzucilam sie na techno i trans i nawet szkola baletowa nie zdolala tego odmienic. Nie zamierzam ukrywac swoich korzeni muzycznych :) Z biegiem czasu ponoc zmienia sie charakter i upodobania- w tym jedyna nadzieja :)
    Jesli chodzi o twoja wskazowke, by sluchac wybranych utworow przez sluchawki skojarzylo mi sie to z pewnym wykladem na warsztatach. Dwuch mlodych ludzi wielbicieli muzyki i architektow zarazem napisalo program do wizualizacji przestrzeni , w jakiej utwor muzyczny, lub sciezka dzwiekowa zostala nagrana ( np. czy byl to duzy prostopadloscian wylozony gladkim materialem odbijajacym, czy tez moze mala sfera wylozona pluszem). Okazalo sie, ze wiele wspolczesnych utworow zostalo nagranych w przestrzeniach niemozliwych. Nie istniejacych poza studio. Jest taka grupa – Gorillaz, ktorej czlonkowie nigdy nie spotkali sie w realu ponoc, a wszystkie utwory tworza w sieci z roznych sciezek, produkowanych w roznych czesciach swiata. Jaki moglby byc wykres przestrzeni ich utworow :)
    http://www.youtube.com/wa.....oBOcGeZObY
    Zastanawiam sie tez ( i Ty jako fizyk mozesz pewnie bez problemu rozwiazac ten dylemat) czy sam fakt nagrania muzyki nie zmienia jej bezpowrotnie. Wiesz , jak przy zasadzie nieoznaczonosci Heisenberga- gdzie sam fakt badania czastki elementarnej wplywa na jej wlasciwosci?

  109. miner napisał(a):

    Zofia: Twoj wpis z 13:48, miedzy Senyszyn a koncowka z „subtelna” sugestia zem niezdolny do wysilku intelektualnego. Ten belkot o wyznaniu i Afryce. To tez do mnie? no? Zmierz sie z wyzwaniem na miare Twojego geniuszu intelektualnego. Przeczytaj swoje wypociny raz jeszcze i odpowiedz wprost: z kim rozmawiasz? Pokonaj swojego najwiekszego potwora, tego ktory nie pozwala Ci przyznac sie do bledu…

    A co do wolnosci, ktora tak wspaniale przezywalabys nawet w pierdlu za Spawacza to chyba jednak zapominasz (i jest to po prostu niegodziwe) ze za to abys mogla belkotac te swoje banialuki chocby tutaj, publicznie, narazona jedynie na smiesznosc a nie na wiezienie – o to wszystko walczyli ludzie, ktorych teraz szmacisz stawiajac ponad nimi swojego guru. Guru, ktory mial karabiny i czolgi przeciw slowom.
    Proponuje wycieczke do Tybetu, naucz tych gluptasow ktorzy gina na ulicach, ze mozna byc wolnym w wiezieniu. Pewnie tego nie wiedza. Moze sie tez zalapiesz na etat w chinskiej prasie – tam tez na pewno znajdziesz jakiegos „szlachetnego” Generala, ktory ratuje wlasnie Chiny przed krwiozerczymi tybetanczykami.

  110. miner napisał(a):

    Torlin: jak by Ci to napisac. Whiskey to szatanski trunek pedzony przez imperialistow zza wielkiej wody (to taki dziwny kraj, w ktorym prezydent potrafi publicznie mowic o Bogu, potrafisz to sobie wyobrazic?). Pedza toto z kukurydzy, pija czasami z gwinta, do upadlego. Moze to i lepiej wtedy kopie ale zapewne nie smakuje.
    Whisky natomiast to trunek pedzony gdzie indziej i z innych skladnikow. Pije sie go rowniez inaczej. W bardziej „szlachetnych” okolicznosciach przyrody.
    Nie przejmuj sie jednak. Na tym blogu nieodroznianie whisky slodowej od mieszanej Twoja ulubienica uczynila cnota. To samo mozesz uczynic z nieodrozniania bourbona od whisky i z lansowania picia na zasadzie: byle z nog zwalilo. Wszak tutaj na tym blogu nawet spozywanie trunkow na zasadach ogolnie przyjetych w cywilizowanym swiecie jest problemem natury politycznej a nie kwestia tego jak spozywac trunek i miec z tego najwieksza frajde.
    Mysle ze spokojnie mozna zadac Twoje ulubione pytanie: jak ktos kto
    rozciencza whiskey moze wierzyc w Boga. :) albo: czy wojujacy ateista powinien pic cieple piwo ;)

  111. soulgarden napisał(a):

    >mozna byc wolnym w wiezieniu.
    >
    To piękne uzupełnienie wirtualnego zniewolenia i zaszczucia. Podobnie spędzać święta może tylko ktoś nie potrafiący być sam na sam ze sobą. Cały czas musi odnosić się w działaniu i myśli do drugiego człowieka. Ten aspekt łaski ciśnie się mu z potworną mocą. Czy to nie uzupełnia wszechobecnej zupy różnych sposobów presupozycji oskarżenia?

    Chciałbym dopisać coś do tego co jest niewygodne i usuwane.
    Proszę zatem czytać to co piszę z wyszukiwaniem absolutnie pozytywnego sensu tak jakby samemu tworząc presupozycję jak utwarzają ją ci przestępcy. Walczę z między innymi potwornie potężną machiną propagandową dwóch najpotężniejszych instytucji w RP. Posiadających niemal nieograniczoną możliwość manipulacji osłabiających wiarygodność, zgówniających. Zatem proszę po stwierdzeniu kilku banalnych faktów przyjąć, że: nie wolno koncentrować się w sposób banalny formą tego to pisze. Jak też należy z tego samego powodu koncentrować się na formie tych ludzi. Oni są zmuszeni przekazywać treść przy pomocy formy. Zarówno przez wielkie wyrobienie jakie daje specyficzna rola w jakiej funkcjonują i wyszkolenie są poza konkurencją w swej specjalizacji. Główną siłą ich tekstów jest emocja jaką chcą zakodować, że z nią piszą. Treść bardziej czy mniej metaforyczna jest najczęściej obrzydliwą prowokacją i jest skierowana bardziej do mnie. Dla nich działanie metaforyczne jest jedyną możliwą drogą oddziaływania na mnie. Zatem w ich interesie jest wymuszanie takiego odbioru wobec innych ludzi by samemu się pośrednio tym kryć w swojej praktyce. To cecha jak u naturalnego cwaniaczka tylko unaukowiona: odwracanie wszystkiego jak kota ogonem – najlepiej jak maksymalnie bezczelne. Uczciwe czytanie dwóch stron tej wojny musi zawierać miary dokładnie o odwróconych proporcjach by cokolwiek zrozumieć. Jeszcze raz zatem odnoszę się do przeciętnej inteligencji i wynikającej z niej dobrej woli (w rozumieniu zaprzeczenia świadomie stosowanej jako metoda złej woli) – treść dosłowna dosłowna tego co piszę musi być niezwykle uszanowana jeśli chce się cokolwiek innego oceniać. Podobnie należy niezwykle dużą uwagę zwrócić na wszystkie cechy formy tych ludzi, która jest potwornie wyrafinowanym kodem przekazującym treść z ominięciem świadomości czytającego.

  112. dark side napisał(a):

    Blad- z gorillaz chcialam wkleic to:
    http://www.youtube.com/wa.....&NR=1
    lepiej pokazuje roznorodnosc sciezek.
    Soul vel Trawniku,
    Co ty tu robisz o tej porze :))Dawno powinienes spac. Piszac o prostactwie dominujacym w przestrzeni publicznej supermarketu wkraczasz na moj teren niejako i dlatego czuje sie w obowiazku interweniowac :)) Zacznijmy od tego, ze supermarket nie jest przestrzenia publiczna, a prywatna. Nalezy do koncernu, ktory placi ogromne pieniadze, by stworzyc idealna przestrzen dla konsumpcji. , gdzie kazdy detal zacheca czlowieka do wydawania pieniedzy. W tej sytuacji powinienes rozumiec, ze ludzie konsumujacy wiecej czuja sie tam lepiej. To jest swiat stworzony dla nich. Daruje ci ciag frapujacych danych statystycznych :) Problem z supermarketami traktowanymi jako przestrzen publiczna zaczal sie w Stanach, gdzie pierwsze supermarkety powstaly w latach 30-tych. zakladane przez pewnego holendra, byly jedynymi przestrzeniami publicznymi w amerykanskich miastach pozbawionych historycznego centrum. Problem pojawil sie, gdy na terenie supermarketu (bedacego jedyna agora w miescie) probowano zorganizowac pokojowa demonstracje i zbierac podpisy. Interweniowala ochrona, bowiem demonstracja niezgodna byla z filozofia wlasciciela marketu zamykajacach sie w 3 slowach: zysk, zysk i zysk. Spolecznicy oddali sprawe do sadu i zdaje sie przegrali, choc rozprawy toczyly sie latami. w niektorych stanach mozna organizowac demonstracje w marketach.
    Reasumujac: market to wielkie pudlo do wydawania kasy. w tym celu zostal stworzony. Z zewnatrz wyglada nieciekawie, w srodku jest iluzja malego miasteczka ze sklepikami, alejkami i laweczkami pod sztucznym drzewkiem i fontanna. Jego zalety to bezpieczenstwo (ochrona) i odpornosc na zmiany pogody. Nie szukaj w nim jednak intelektualnej glebi i nie proboj traktowac jako przestrzen publiczna, czy przestrzen wyrazu. Kazdy grajek uliczny zostanie stamtad wyrzucony, kazda spontaniczna akcja protestacyjna skonczy sie na komisariacie. To jest cos w rodzaju dekoracji teatralnej zrobionej z papendekla kuszacej kazdym detalem : kup kielbase. Miej to na uwadze gdy nastepnym razem tam pojdziesz i zaczniesz zazdroscic dorobkiewiczom wydawanych pieniedzy.
    pozdrawiam

  113. soulgarden napisał(a):

    Zatem ktoś chcący czytać mnie „treningowo” wbrew zaszczepionemu mechanizmowi – w sposób równie doszukujący się maksymalnej i tylko, a nie jakiejkolwiek pozytywności musiałby np odczytać poprzedni post tak, że ja nie odwodzę od zastanawiania się nad formą tego co piszę (kto chce powinien zrozumieć, że na treść tego co piszę te osoby mają mniejszą możliwość wpływu niż na formę – muszą zatem atakować formę. Wsposób taki, że mnogość manipulacji mających dawać kumulujący pożądany efekt jest nie do ustalenia choćby w połowie). Przywodzę tylko do tego by dając sobie prawo do jakiegokolwiek innego oceniania szanować wagę tego co jest w treści. Bo to OGÓLNIE jest jedyna część tego co piszę, w którą mogą zaingerować tylko w jeden sposób – ograniczyć, ale nie mogą spowodować treści jakiej wcześniej sam nie uznam, że jest tak i tak. Podobnie można uznać treść tych ludzi tylko gdy uszanuje się najpierw konieczną instrumentalizację formy jako treści. Do tego nie mogę namawiać, ale kto tego nie rozumie jest kabotynem.

    Dark Side, publiczne są oczywiście też toalety. Ale pisałem w aspekcie przestrzeni wspólnej gdzie „się widzi” takie czy inne twarze. Można uznać WC w Muzeum Techniki za publiczne w przeciwieństwie do marketu, ale niezupełnie o to tu chodzi.

  114. soulgarden napisał(a):

    W działaniu całej tej grupy nie ma miejsca na szczerość. Wszystko jest przeprwadzane tak by wyglądało jak chcą. Ale daleko im do naiwności. Chodzi o to by robić wszystko wbrew temu co jest spodziewane i zawsze wbrew psychologicznym nawykom stwierdzania wiarygodności. Oni chcą by większość myślała, że atak świąteczny jest ukrywaniem niechcenia zgniecenia mnie. Bo to jest zgodne z rutynowym odbiorem psychologicznym. Zatem ich cel jest najczęściej na wierzchu. Takie działanie jakie wg nich jest skuteczne wiedzą i doświadczyli tego w pewnym sensie przypadkiem – to działanie o sensie oczywistym. Będąc „zmuszeni” wielokrotnie „przetrenować” to, że działania podłe jakich mało kto świadomie ma szansę „przetrenować” wywołują automatycznie dorabianie ideologii przez obserwatorów i w głębi doświadczenie to musi dawać pewną oczywistość śmiałości. Dlatego najwygodniejszą formą jest jawność do której dorabia się legendę złożoności lub odwrotność. To najsilniejsza metoda fałszowania. Michnik też przerobił to doskonale. To jest wiedza doświadczenia, które człowiek nabywa wraz z dyspozycją władzy. Odkrywa tą lukę każdego przeciętnego człowieka i w jakimś stopniu każdego. Trudno jest emocjonalnie się od tego fałszu wydzielić, zatem zrozumienie go często bywa niewystarczające gdyż podświadomie jakoś człowiek nadal wierzy w odwrotność. W tym sensie traktują ludzi pojedyńczych czy w masie jak ścierwo. Niestety nikomu w mediach nie chce się tego okazać gdyż to jest tabu również szeregowych dziennikarzy, choć na pewno mniejsze. To jest istota zła. Jest czymś co kwitnie tylko dlatego, że daje się temu przyzwolenie przemawiać przez siebie. Zło jest cechą ludzi słabych i słabości w każdym poddanym takiemu diabolicznemu mechanizmowi: bądź „równy” – spróbuj choć trochę. Znajomość tego mechanizmu jest umiejętnością, sztuką tych potężnych i pionków pod ich skrzydłami. To skażenie każdego kto doświadczył doznania władzy. Są różne doznania, które dają poczucie „potęgi mocy”. Nawet szybka jazda samochodem. Ale wampiryzm duchowy kusi najbardziej. Nagość i bezbronność ofiary gdy jest się w tłumie i zakosztowało się jest magnetyczna.

  115. Torlin napisał(a):

    Problem z whisky i whiskey u mnie polega na tym, że ja nie znam angielskiego, w związku z tym mylą mi się te nazwy.
    Mówię teraz od siebie – co innego drinki. Ale dla mnie rozcieńczanie jakiegokolwiek alkoholu, albo go popijanie czymkolwiek – jest barbarzyństwem.

  116. Zofia napisał(a):

    Torlinie,
    whisky pochodzi wyłącznie ze szkockich gorzelni i są jej dwa rodzaje, każdy inaczej wytwarzany.
    Whisky słodowa (malt whisky) otrzymywana jest wyłącznie ze słodu jęczmiennego w kotłowym aparacie destylacyjnym (pot still),
    whisky zbożowa (grain whisky) produkowana w aparacie kolumnowym o pracy ciaglej (patent still lub Coffey still, czyli destylarka Coffey’a)).
    Wytwarza się ją z mieszaniny niesłodowego jęczmienia i innych zbóż.
    Są też tzw. whisky mieszane (blended whisky), mieszanka whisky słodowej ze zbożową.
    Jest bardzo starannie dobrana z 15-50 różnych whisky w różnym wieku, dobieranych przez mistrza kupażowania wg receptur trzymanych w ścisłej. Wiek podany na butelce ( 12, 15,18…)
    tajemnicy, dotyczy najmłodszej z whisky dodanej do mieszanki.
    Taką whisky mieszaną (blended whisky) jest popularny w Polsce Jasiek Wędrowniczek (Johnny Walker), którego głównym składnikiem jest pochodząca z regionu Spyside w Górach Kaledonskich – malt whisky (whisky słodowa) Cardhu.
    Whisky mieszaną jest także Famous Grouse, Grant’s czy VAT 69 – też czasami można u nas dostać.
    Znana w Polsce i dosyć popularna whisky Ballantine’s także jest whisky mieszaną.
    Inne nazwy na razie nie przychodzą mi do głowy.
    Whisky pije się bez dodatków, ale nie wyklucza się podawania jej z lodem, jak lubił m.in. Churchill.
    Zgodnie z tradycją wyniesiona z domu, pijam (na ogół) whisky z lodem.
    ***
    O whiskey’ach Ci nie napiszę, niewiele o nich wiem, raczej nie pijam. Mam swoje ulubione smaki (marki) whisky i to mi zupełnie wystarcza.

  117. Bernard napisał(a):

    Torlinie
    czyżbym pisał o genitaliach EDD? A fe, skąd masz takie skojarzenia.

  118. Torlin napisał(a):

    Bernardzie, nie udawaj świętoszka. To Twoje powiedzenie jednoznacznie zrozumiały i Bars i Nela. Normalne jajka kurze mogą się zepsuć albo zgnić: „zgniłe jajka”, ale nie uschnąć. Powiedzenie „niech ci uschną jajka” jest jednoznaczne.

  119. Mawar napisał(a):

    Torlin
    Brak ci wyobraźni kulinarnej, oczywiście istnieją suszone jaja. Nie wiem jak teraz, ale w podczas II wojny światowej amerykańska armia używala suszonych jaj – były w zestawach instant do robienia jajecznicy. Takie rzeczy pojawiały się i w Polsce w ramach pomocy UNRA, a i później czasem mozna to było dostać w sklepach. Dziś suszone jaja dodaje się do karm dla psów, możei są i w kociuch karmach, niektóre koty lubią jeść surowe jaja, mój niestety nie, woli oliwki, ale w każdym razie niech się EDD pilnuje. :)

  120. Bernard napisał(a):

    Torlinie,
    głodnemu tylko jedno na mysli, nic na to nie poradzę, że masz jednoznaczne skojarzenia
    .
    Mawarze pozdrawiam
    Bernard

  121. soulgarden napisał(a):

    Orwell przewraca się w grobie
    Reżyser zarzuca wielkim korporacjom medialnym takim, jak News …
    105 min -

    Rated 4.7 out of 5.0

    video.google.pl/videoplay?docid=-3933870709331196363
    Chomik fazi69
    http://video.google.pl/vi.....9331196363 Polski lektor. Demokracja – mediokracja. 43 kB, 37, 7 sty 08 o „22:28. Painful_Deception.JPG …
    http://www.chomikuj.pl/fazi69/pelne+filmy – 111k – Cached – Similar pages
    Forum Gospodarka i polityka : CZY CHCECIE ZEBY POLSKA RZADZILI TVN …
    TUSK ROBI WSZYSTKO ZEBYSMY SKONCZYLI JAK USA. OBEJRZYJCIE TEN FILM http://video.google.pl/vi.....9331196363 – Gospodarka i polityka.
    http://www.bankier.pl/forum/temat_czy-chcecie-zeby-polska-rzadzili-tvn-i-gazeta-wyborcza,5692902.html – 17k – Cached – Similar pages”
    http://www.chomikuj.pl/Chomik.aspx?id=fazi69&sid=3
    http://video.google.pl/vi.....9331196363

  122. soulgarden napisał(a):

    Opiszę ciekawy sen jaki miałem ostatniej nocy. Ponieważ pokrywa się on z elementami rzeczywistości to opis jego może być minimalnie nadinterpretowany, ale też ze względu, że to dość świadomy sen tzn zawierający element przytomności – może dlatego go zapamiętałem też.
    Treścią było podchodzenie do mnie potężnego mężczyzny z niby miłym i poczciwym powierzchownie, ale zawierającym jakby gotowość agresji uśmiechem, gotowość wypowiedzenia jakiejś atakującej mającej niemiłe następstwo treści. Ja odwracałem się od niego i mijałem go, a on bawił się w zachodzenie mi drogi. W końcu gdy przestraszony, ale gotowy na atak zaczęłem wydawać mu się gotowy na ten gest werbalny on nagle przybierał minę jakby tylko żartował i zdawał się odpuszczając to zachodzenie utrzymywać jeszcze ten uśmiech. Wszystko to miało pewną teatralną cechę tzn gdy wgłębiłem się w charakter jego zachowania zauważyłem, że on wyczekuje na moje przestraszenie ze spokojną świadomością, że ono musi nastąpić, ale jednocześnie zdostosowaniem się do mojej reakcji. Tzn wyczekiwaniem, wychamowaniem inicjatywy wyraźniejszych gestów do samego komunikowania ledwo mieniącym się uśmiechem i jakby trwaniu przy pewnej myśli, podtrzymywanej. Tak jakby pozie myśli podtrzymywanej inną myślą dającą poczucie pewności tej pozy. Gdy zaczął zmieniać to zachodzenie i uśmiech na element autoironii zauważyłem, że zależy mu na pozostawieniu mnie z myślą, że on wie, że mnie przestraszył i wie, że ja wiem, że on wie. Jakby pozostawienie mnie z takim minimalnym pozorem, że trochę niewspółmiernie przestraszył mnie do swego dziwacznego zachowania było celem od samego początku, na którym koncentrował punktowo siły. Pozostawienie mnie z myślą, że on wie, że się boję. Tak jakby dawało mu taką radość, że może odbić we mnie takie poczucie, że wie iż się obawiam i dodatkowo, że ma czas. Jakby czas na to żeby się upomnieć o coś co jest z tym związane.

    Jeśli można sobie wyobrazić taką magiczną cechę snów jak to, że na podstawie pomiarów czasu między wybudzeniami sny o niesamowitej gęstości emocji i treści wydażają się w przeciągu często kilku minut można uznać za realne tak wyraźne wniknięcie w mnustwo w innych okolicznościach cech drobnych by doświadczyć czy obejżeć je jakby pod mikroskopem.
    Oceniając z boku można to skrótowo dosadnie określić misterium zaszczucia. Podobnie cechy snu wydają mi się mieć bardzo dużo podobieństw z operacją na mnie i wokół mnie od 5 lat. Są to posuwające się w swojej śmiałości treści ataki osaczające mnie ilością. Wciąż niemal przekazywaną myślą „nie uwolnisz się” podkreślaną wysyceniem przekazu satysfakcji. Bardzo charakterystyczną cechą jest taki paskudny rodzaj tai – chi. Gdy mobilizuję się i walczę następuje bardzo często nie tylko osłabienie nacisku, ale osłabienie mające być niedostrzeżone w momencie gdy się rozpoczyna. By wrzucić kolejne najmniejsze ziarenko do mojego subiektywnego obrazu nieadekwatności reakcji. Bo chodzi o to by jakby udowadniać mi coś tylko z małą różnicą – nie zewnętrznie, ale wewnętrznie. Jest w tym taka nienawiść i niepewność skrywająca się za musem, że trudno wyobrazić sobie coś intencjonalnie ohydniejszego. Żadko wychodzi to na zewnątrz i zawsze szybciusieńko wynajduje dziesiątki gestów by samemu nie być przyuważonym na mechaniczności tego rytuału.

    Natomiast nasi mili blogowicze dalej odstawiają psychodramę „zomowiec z Wujka”, ale podług tego co opisywałem ogólnie. W taki sposób by dopiero po usilnym zagłębianiu się takie wujkowe wnioski wyciągać. Wyraźnie nie mają koncepcji reakcji na moje ostatnie wpisy.

  123. Torlin napisał(a):

    Powolny Ogród nam sny opowiada! Koniec świata i okolic.
    Bernardzie!
    Co rozumiesz pod swoim powiedzeniem: „głodnemu tylko jedno na myśli”? Czy usiłujesz sugerować, że jestem homo?

  124. przecinaki napisał(a):

    kolorowe jaja w proszku

  125. jasnaanielka napisał(a):

    Znalazłam ciekawostkę, która z pewnością zainteresuje Zofię, bo o reformacji na Śląsku i Torlina, bo ciekawostka, związana z obrazem „Uczta w domu Heroda” w muzeum Prado. Dla tych, co się im znudziła gadanina o tym, co powyżej – inny temat.
    http://miasta.gazeta.pl/w.....47835.html

  126. Zofia napisał(a):

    Dziękuje Ci JasnaAnielko,
    to tylko potwierdza duch tolerancji, jaki kultywuje się wśród luteran i innych nurtów protestanckich.
    I ze protestanci nie są „obcymi” na polskich ziemiach. Oraz to, że zawsze mieli inklinacje ku sztuce, kulturze, ku dysputom intelektualnym.
    Jak minęły święta z pysznościami stołu?
    W Szczecinie na przekór wszelkim prognozom jest prześliczny słoneczny poranek, choć zimno.
    Piję poranna kawę i wybieram się z Diorką na spacer poza miasto, poganiać na międzyleśnych łąkach. szkoda dnia na telewizor, internet czy siedzenie w domu.

  127. jasnaanielka napisał(a):

    Święta minęły w pogodnej atmosferze, jedzenie było udane, kaczka świetna, własnej roboty pasztet, schab ze śliwkami i morelami no i obowiązkowy żurek. Tydzień z głowy! Oczywiście wszystkiego po troszku zostało. Dziś pogoda do spaceru nie zachęca, zresztą i tak ten dzień tradycyjnie poświęcam na wypoczynek w domu, aby nie stać się niechcący obiektem ludowej zabawy i nie oberwać np plastikową torbą napełnioną wodą i wyrzuconą z okna na którymś tam piętrze. Dziś siedzę w wygodnej spódnicy, sweterku i skarpetkach na fotelu i CZYTAM!!!

  128. miner napisał(a):

    Zofia: wciaz czekam na odpowiedz w sprawie postu z 13:48 (22.03.2008). Znowu chcesz zamilczec wlasnego potwora?
    .
    Fakt, ze przekleilas z innej strony (jak zwykle bez podania zrodla) elementarne roznice miedzy rodzajami whisky, nie dowodzi ze je odrozniasz. To widac po czyms innym :)
    .

  129. Zofia napisał(a):

    Miner,
    a z jakiego to źródła, czyli z jakiej to strony i skąd – „przekleiłam” informacje o whisky, możesz je wskazać?
    Umiesz to wskazać?
    ***
    Post z 22 marca (13.48) jest pisany krótkimi zdaniami po polsku, przedstawiam w nim moje, osobiste poglądy i opinie.
    Czego z nich nie rozumiesz, co mam Ci wyjaśnić?
    Nie wymagam przecież byś podzielał moje zdanie!
    Jedynie co mogę zrobić
    to przeprosić panią poseł Joannę Senyszyn za mimowolne przekręcenie jej nazwiska.
    **
    Miner,
    przyjmij do wiadomości – że marne masz szansę wymusić na mnie podzielanie Twoich opinii na wiele spraw.
    Zwłaszcza jeśli chodzi o ocenę wydarzeń politycznych w naszym kraju, działań gen. Jaruzelskiego podczas stanu wojennego itp.
    Ja – nie narzucam Ci swoich osądów, nie oczekuję, że zmienisz zdanie
    Przyjmuję, że masz takie opinie, oceny i poglądy, jakie tu wygłaszasz, kodując w pamięci, że lubisz ludzi publicznie poniżać, nazywając gen. Jaruzelskiego – albo Jaruzelem albo spawaczem, omijając jego nazwisko, tak samo jak nazywasz braci Kaczyńskich – kaczkami, kaczorami a katolików – katolami.
    Jedynie mogę wyrazić ubolewanie,
    że zapominasz iż niezbywalnym prawem człowieka jest prawo do własnego zdania, opinii i sądu.
    ***
    Mawar
    (nie Miner)
    Nie myl spontanicznych reakcji tłumu od zorganizowanej manifestacji.
    ***
    Obaj panowie na M,
    idę na kolejny spacer z psem po miłym obiadku z frutti di mare (nie tutti – bo były tylko mule po prowansalsku), więc nie czekajcie na moje dalsze odpowiedzi na Wasze dociekliwe pytania z serii: co miał autor na myśli pisząc to zdanie.
    Jak wrócę sprobuję wyjaśnić dlaczego dla mnie Mawar i Miner z jednej gliny są ulepieni i traktuję ich jako dwójcę jedno-osobościową. Takie zdublowane „zjawiska biologiczne”.
    Choć na upartego jakieś drobne różnice można wyłuskać. Ale są mało istotne.

  130. Zofia napisał(a):

    Miner
    whisky rozróżniam po smaku (i zapachu) nie wszystkie rzecz jasna, te które znam.

  131. Jan napisał(a):

    Panie Waldemarze czyzby Tusk wszedl w Pana dzialke.
    Czy zasiada Pan jeszcze w spolkach? A moze ktos bliski?

  132. soulgarden napisał(a):

    Opisując sen nie napisałem jeszcze ważnej rzeczy: gdy zachodzący drogę zaczynał zamieniać się w ironicznego i odpuszczać sprawiał wrażenie, że odkłada działanie i nie wiem tylko czy było to przemyślenie moje jako bohatera snu czy jako obserwatora gdyż był to sen jakby widziany częściowo z zewnątrz. Myślałem wtedy, że chce wielokrotnie powtarzać takie spotkanie jako rytuał.

    Bardzo dużo dobrej energii wyemanował koncert Rubika dziś przed południem. W święta był bodaj tylko jeden film ewangeliczny – jeszcze większa posucha niż w Boże Narodzenie. Przynajmniej zdjęli na czas familijny seriale paradokumentalno – policyjne. Czemu nie puszczono w TVP do tej pory „Ostatniego kuszenia Chrystusa”, które jest filmem świetnym, ale powtórzono któryś już raz (w Niedzielę Palmową) film bardzo dobry – „Pasję”.

    Tutejsi blogowicze, szczególnie c-m przewyższają zwykłych ludzi w sile wpływu na świadomość porównywalnie do różnicy między kimś kto gra w kółko i krzyżyk i układającego kostkę rubika – układający kostkę jest w stanie zawsze przestawić postawiony przez grającego w kółko i krzyżyk znak niemal wszędzie gdzie chce. Ktoś dla kogo lepienie motywacji jest dziecinnie banalną sztuką jest w stanie z psychiką drugiego dużo wyczynić. Natomiast reakcje grupowe są dlań igraszką jedynie.

  133. leszek.sopot napisał(a):

    No to ja wszystkich jeszcze raz pozdrawiam i „olewam”:
    http://www.kartkiflash.pl.....tka_51.swf

  134. miner napisał(a):

    Zofia: megabajty tekstu nie zamaskuja tego co pokazuje Ci chyba od pierwszego mojego wpisu: dziecinnej, zenujacej niezdolnosci do przyznania racji w najdrobniejszej kwestii komus kogo uznalas za przeciwnika politycznego. I naprawde daruj sobie „udowadnianie” podobienstw miedzy Mawarem a mna. Po pierwsze dlatego, ze nie potrafisz sie przyznac do tego ze nas mylisz (ergo: poruszasz sie w obszarze prymitywnych stereotypow, o czym juz wczesniej pisalem). Po drugie: skorzystaj z pomocy Torlina-on na zawolanie udowodni (jak nieraz to sugerowal) ze Mawar i ja to jedna osoba. Po trzecie: dopiero co sugerowalas ze Madzia i Mawar to jedna osoba (znowu te stereotypy) wiec poziom smiesznosci dyskwalifikujacej Cie w powaznej dyskusji juz dawno osiagnelas.

  135. miner napisał(a):

    Jezeli chodzi o Twojego „ukochanego” Spawacza to moge zastapic to okreslenie wieloma slowami, np: morderca, zbrodniarz, sowiecki namiestnik, itp. itd. Tyle ze wtedy nie bedzie juz takie jednoznaczne bo wiele obrzydliwych indywiduuw, ktore mozna tak okreslic chodzi po tym swiecie.
    A jak u Ciebie? Lapiesz juz ten etacik u Chinczykow? Masz tam juz jakiegos gENERALA do wynoszenia na czerwone oltarze?
    Bardzo mnie cieszy Twoja troska o poziom wypowiedzi na blogu. Inteligentny czytelnik, za ktorego sie zapewne uwazasz, rowniez odczytuje kontekst, chyba ze kieruje sie zla wola. Tak wiec wszystkie Twoje przyklady sa mocno przesadzone (oczywiscie za wyjatkiem Spawacza, ktorym po prostu gardze)
    w pierwszej kolejnosci sugeruje abys zajela sie jezykiem W.Kuczynskiego – jego obelgi i obrzydliwe intencje raczej nigdy nie bywaja brane tu w cudzyslow.

  136. miner napisał(a):

    O rany!! „indywiduów” oczywiscie.

  137. jasnaanielka napisał(a):

    miner! jesteś wyjątkowo męczliwy i natrętny. Nawet w święta nie potrafisz się zdobyć na odrobinę życzliwości dla ludzi. Życie obok kogoś takiego musi być straszne i wyczerpujące. Psy i fizycznie.

  138. W.Kuczyński napisał(a):

    Jan,
    musze cie zmartwic. Nie zasiadam w radach nadzorczych, a z moich bliskich nikt nigdy nie zasiadał. Taki los.

    Miner,
    mozesz powiedziec cos o moich „obrzydliwych intencjach i obelgach”? Ciekawe?

  139. głos zwykły napisał(a):

    Obrzydliwe intencje dotyczą zapewne podkopywania, niczym taki mały ślepy krecik, rydzkowo-pisowej odnowy moralnej poprzez rzucanie wyrafinowanych obelg na partię PiS i jej liderów. A fe! fe, fe, fe!

  140. soulgarden napisał(a):

    początki blokadowe?

  141. narciarz2 napisał(a):

    miner pisze o „powaznej dyskusji”, po czym uzywa epitetow pod adresem generala Jaruzelskiego: morderca, zbrodniarz, sowiecki namiestnik. Ta wypowiedz zapewne miala zademonstrowac „powazna dyskusje” w wykonaniu minera. Reszta wypowiedzi minera na podobnym poziomie.
    -
    Tak to juz niestety jest, ze najtrudniej spojrzec w lustro i dostrzec w nim wlasna smiesznosc.

  142. narciarz2 napisał(a):

    Dark:
    Narciarzu mily, serdeczne dzieki za przeslana mi muzyke.
    You are welcome.
    -
    Nie wiem czy mozliwe jest zrobienie ze mnie melomana
    Mozliwe jest zrobienie melowomana, o ile takie slowo istnieje.
    -
    Z biegiem czasu ponoc zmienia sie charakter i upodobania- w tym jedyna nadzieja :)
    Ja zaczynalem od Klanu (niezapomniane Mrowisko), Niemena (Bema pamieci..), Niebiesko-Czarnych (sam tytul „Naga” wystarczyl za rekomendacje). To i owo do dzis pozostalo w pamieci i podswiadomosci. Pink Floyd ciagle wywoluje dreszcz wzdluz plecow. Moze dlatego, ze zwykle rozbrzmiewal po zgaszeniu swiatla. To sie nazywa odruch warunkowy. Niejedna przedstawicielka mlodszego pokolenia zostala splodzona w podobnych okolicznosciach.
    -
    Do muzyki klasycznej dochodzilem powoli w miare opadania poziomu testosteronu. Dzis z trudem zmuszam sie do sluchania niegdys ulubionych utworow. W tak zwanym „moim wieku” muzyka musi plynąc gladką i szeroką strugą, bo inaczej szarpie za nerwy, a tego nie lubie.
    -
    Za nerwy szarpie mnie takze czytanie niektorych wpisow powyzej. Dlatego sie pozegnam, najprawdopodobniej az do nastepnego wpisu szanownego Gospodarza. Wszystkim obecnym, a zwlaszcza panstwu na „M”, polecam nastepujaca plyte w celu zlagodzenia obyczajow: Tomasz Stanko „Suspended night”. Sam tytul budzi dreszcz wzdluz plecow jeszcze przed wysluchaniem.
    http://www.amazon.com/Sus.....038;sr=1-1

  143. narciarz2 napisał(a):

    „Dzis z trudem zmuszam sie do sluchania niegdys ulubionych utworow.”
    Chodzilo mi o utwory rockowe. Dzis mnie raza. Sa glosne, rytmiczne, i przewidywalne.

  144. soulgarden napisał(a):

    Narciarz, w dalszym ciągu nie odpowiedziałeś jako VICTOR u red Janke. Również nie zauważyłem reakcji na słowa sprzed dwóch dni, że zrobię wszystko byś został skazany choćby na pół roku i odsiedział trzy miesiące – byś powąchał krat. Czemu tej reakcji nadal nie ma? Bo jesteś supercwanym tchórzem.
    „Suspended night” to również aluzja do mojego spania w dzień w dwie godziny po przebudzeniu znowu. Jestem człowiekiem z prawdopodobnie początkami AIDS. Atak wzmocniony na święta jest też wynikiem wyczucia mojego osłabienia. Zdejmę ci maskę.

  145. jasnaanielka napisał(a):

    Dziś, rankiem zmarł Janusz Kosiński, legenda i filar radiowej Trójki.
    Cały dzień Trójka nadaje piękną muzykę i wspomina tego, niecodziennego radiowca. Teraz leci audycja Ptaszyna Wróblewskiego, łagodne klimaty, pięknie.

  146. miner napisał(a):

    http://zdziwiony.salon24......index.html

    Dedykuję to wszystkim wyborcom PO. Wiedzieliście, że głosujecie na takie szmatławe kłamliwe gnidy?

  147. W.Kuczyński napisał(a):

    Miner,
    i Ty mowisz o obelgach? Popatrz człowieku w lustro i przetrzyj oczy.

  148. miner napisał(a):

    W. Kuczyński – „Kaczor”, „Chwast”, „życzenia dla Polski” na przykład. Mam po raz osiemnasty przypominać, że przyszedłem na ten blog z powodu nieprawdopodobnego chamstwa klanu „antykaczystów”, któremu Pan przywodził? Proszę sobie przejrzeć moje pierwsze wpisy tutaj (Zofia powie jak to robić, już się nauczyła)… Zaczynałem pisząc cytatami z Pana wypowiedzi… tylko odwracając ich adresatów. Dzięki temu natychmiast okrzyknęliście mnie pisowym działaczem i nienawistnikiem.

    narciarz: chcesz dyskutować o mordercy, zbrodniarzu i namiestniku sowieckim? Chcesz? Zapraszam. Spróbuj. Pośmiejemy się!

    jasnaanielka: coś konkretnie napiszesz? Czy tylko standardowa jedność z Zofią niepodparta argumentacją? Chcesz tak rozmawiać? Proszę bardzo

    „jesteś wyjątkowo naiwna i bezmyślna. Nawet w święta nie potrafisz się zdobyć na odrobinę przemyśleń, az dziw że nie wklejasz blogu matki-kurki. Życie obok kogoś takiego musi być nudne i męczące. Szczególnie psychicznie.”
    .
    Janusz Kosiński – wielki człowiek, jeden z największych w Trójce… Odchodzą najważniejsi „nauczyciele” muzyki z tego radia… Beksiński (ile to już lat minęło od tej Wigilii)… teraz Kosiński… w Trójce na posterunku z takich osobowości to został już chyba tylko Kaczkowski… bo Mann to już nie jest „trójkowy” pełną gębą… Wszystko przemija.

  149. W.Kuczyński napisał(a):

    Miner,
    moje okreslenia w porównaniu z Twoimi to salon, w odróznieniu od menelskiej bramy. Jeżeli tego nie widzisz to wróc do szkoly podsatawowej na naukę języka polskiego, bo cie nie nauczyli elementarza.

  150. głos zwykły napisał(a):

    Miner obraz w lustrze to może być: „karłowaty intelektualnie i emocjonalnie wsiok „

  151. miner napisał(a):

    W. Kuczyński: a w kwestii tego chamskiego przewału jaki zrobiło PO na swojej stronie to jakich słów można używać?
    Tak to ma wyglądać? Cud? Ciemny lud głosuje nie po myśli „panów liberałów” to się zafałszowuje wyniki? Wcześniej jak TVN24 miał pokazać podobny wynik do tego co ukryło PO to przynajmniej zmienili sondę na nową i nieco zmienili pytania – tutaj po prostu skasowali błędny wynik.
    Na tym blogu wolno zarzucać Prezydentowi złamanie konstytucji bo jedna nawiedzona stwierdziła, że flaga źle wisi a nie można skurwysyństwa nazywać skurwysyństwem? To jak w takim razie należy to nazywać? Słucham, czekam na propozycje.

    Chyba, że jedyną propozycją będzie wycięcie mojego wpisu. To by nawet pasowało…

  152. miner napisał(a):

    http://albi.vxe.pl/2008/0.....li-jak-je/

    Tutaj jeszcze ładniejsze obrazki pokazujące jak się robi politykę w cywilizowany sposób na miarę XXIwieku

  153. W.Kuczyński napisał(a):

    Do ogólnej wiadomosci:
    skierowalem do Biura PO nastepujacy list w sprawie tej sondy:

    „Dziś na Salonie 24 ukazal się następujący wpis w sprawie Waszej sondy :
    http://zdziwiony.salon24.pl/67193,index.html

    To wymaga poważnego wyjaśnienia, jeżeli nie chcecie wyjść na kłamców. W internecie już szumi na ten temat. Jeśli zrobiliście taki przekręt to odpowiedzialna osoba powinna ciężko za to zapłacić. A jak nie to trzeba wyjaśnić o co chodzi.
    Waldemar Kuczynski
    http://www.kuczyn.com
    PS. jeżeli to nie zostanie wyjaśnione to będę musiał na ten temat napisać do „Gazety”.

    Kopię listu skierowałem też do Boniego.

  154. głos zwykły napisał(a):

    O, widzisz Miner. Czekaj na wyniki interwencji Pana Ministra. A teraz Umyj siusiaka, dupkę i idź spać.

  155. soulgarden napisał(a):

    http://janpospieszalski.s.....index.html

    W.Kuczyński, może pan przybliżyć co jest problemem w tej sondzie?

  156. W.Kuczyński napisał(a):

    soulgarden
    patrz tutaj:
    http://zdziwiony.salon24......index.html

  157. soulgarden napisał(a):

    W.Kuczyński, nie chcę by pan odbierał, że wklejając obok „lub czasopisma” sugeruję związek z czymś podobnym do afery Rywina. Ale ponieważ coś takiego może być odgrywane przez innych uczestników blogu (co wyjaśnią jeśli im się będzie kalkulowało – to między wami sprawa) lepiej byłoby oczyścić atmosferę. Ja się nie przyłączam do tego, ale sygnalizuję niezależnie od wklejonego linku (z innego powodu), że może być to inscenizacja lub naprawdę prowokacja akurat wobec kogoś z domniemanego układu czyli pana.

  158. miner napisał(a):

    Nie spodziewałem się tego po Panu. I jest to komplement :)
    .
    Ciekawe jaką uzyskamy odpowiedź…

  159. soulgarden napisał(a):

    Ktoś przetrzymał posta kilka minut i dorobił w pełni pochyłe pismo – tylko kto i po co?

  160. głos zwykły napisał(a):

    Ha. Zanim Dobry polityk zada publicznie pytanie powinien znać już na nie odpowiedź. Jak wiadomo nie należy zadawać pytań, na które nie zna się odpowiedzi i które z tego powodu mogłyby okazać się kłopotliwe. Wróżę więc niezłe bańki minerowi. Ałć, ojć, ujć.

  161. soulgarden napisał(a):

    Każdy rozsądny człowiek musi uznać coś takiego za sabotaż. Gdyby komukolwiek chciało się tak ryzykować w PO to licznik prawdziwy byłby od początku ukryty i przesterowywany na zewnątrz. Ponieważ nie można stwierdzić, że głosy przybywające nie przybywają to algorytm do każdego „nie” produkowałby dwa fałszywe „tak” i po sprawie.
    Zatem danie się nabrać na to, że to coś poważniejszego należy bardziej do piaskownicy. Bardziej może być to związane z innym grepsem – co się może szybko potwierdzić, ale przecież nie musi…

  162. zdziwiony napisał(a):

    Nie spodziewałem się, że sprawa poruszona na moim blogu odbije się takim szerokim echem.
    Ale z ciekawością będę czekał na wyniki interwencji.
    PS.
    Przyznam się, że wzburzenie moje było ogromne, gdy zobaczyłem tę skokową zmianę wyników.

  163. głos zwykły napisał(a):

    Ogrodzie wiem, że przeszedłeś na szklanej nodze wszystkie ciemne, cuchnące kałem i uryną, korytarze spisków. Na końcu tych korytarzy znajduje się pułapka na myszy. Zamykająca się co i raz żelazna łapka, zostawia na twoim ryjku i wąsikach malutkie odpryski miazgi, która była kiedyś niewinnym mózgiem. Smak tej rozpaczy i bezradności chyba ci już nie władcza?

  164. głos zwykły napisał(a):

    Ogrodzie wiem, że przeszedłeś na szklanej nodze wszystkie ciemne, cuchnące kałem i uryną, korytarze spisków. Widzę jak Na końcu tych tuneli czarnej rozpaczy znajduje się pułapka na myszy. Zamykająca się co i raz żelazna łapka, zostawia na twoim ryjku i wąsikach malutkie odpryski miazgi. Ona była kiedyś niewinnym mózgiem. Smak tej rozpaczy i bezradności chyba ci już nie uwładcza?

  165. Bars napisał(a):

    Nie dziwię się Narciarzowi, że sobie poszedł ! Monotematyczne i obsesyjne wpisy dwóch panów M ( bez szafy, w której, gdyby ją mieli, można by ich za karę zamknąc ), także budzą dreszcze, ale znacznie mniej przyjemnej natury, niż utwory grupy Pink Floyd, o Tomaszu Stańko nawet nie wspominając. Lektura wpisów obu panów podziałała na mnie przygnębiająco, chociaż i bez ich ponurej i monotonnej twórzości powodów do smutku mam dosyc. Przez cały dzień niebo sypało drobną, mroźną kaszkę na rozkwitłe za moim oknem forsycje i musiałam patrzec na ich powolne obumieranie. Jakiś mały ptaszek, zbłąkany w locie, z całej siły uderzył w szybę, a z pary synogarlic, które wtulone w siabie godzinami przesiadują na gałęzi oddalonej zaledwie o metr od domu, pojawiła się tylko jedna, budząc we mnie chyba uzasadniony lęk o los drugiej. Nic dziwnego, że w końcu poddając się szaremu nastrojowi przypaliłam wstawione do piekarnika bułeczki. Nic, tylko się upic !
    Przypomniałam sobie właśnie, że całkiem niedawno Głos przywołał na blogu adagio z Concierto de Aranjuez Joaquin Rodrigo’a. To druga częśc tego pięknego koncertu, nastrojem pasująca do dni tak smutnych jak dzisiejszy. Nic w tym dziwnego, ze smutna, Rodrigo pisał ją bowiem tuż po stracie dziecka. Lubię ten koncert i ostatnio słucham go często kiedy dopada mnie przygnębienie. Któregoś ponurego, deszczowego dnia, kiedy siedziałam zmartwiona i smutna wpatrując się w ściekające po szybach krople i słuchałam tej przepieknej muzyki, napisałam – hmm…, powiedzmy wierszydełko, które swój tytuł wzięło od tego właśnie utworu i którym postanowiłam się tu, na blogu, z Wami podzielic. Mimo wszystko będzie to lektura zdecydowanie sympatyczniejsza od postów naszych opanowanych obsesją przyjaciół. A oto i rzeczone „Adagio” :
    -
    Świat deszczem drobnym płacze.
    Łzy płyną po szybach.
    Niskie, stalowe niebo
    Ciężko w ziemię spływa.
    -
    Ja płaczę razem z deszczem.
    Myśli mroczne biegną,
    W smutku się snuje wokół
    Wieczór mglisty, szary…
    Tonę w mym własnym mroku.
    Stanęły zegary…
    Samotnośc ciężką dłonią
    Serca siga mego.
    Ktoś niebu księżyc ukradł,*
    Gwiazdy się pospały.
    -
    W głowie mam ssącą pustkę*
    I smutne mam serce.
    Moje usta są gorzkie,
    A bezsilne ręce
    Palce ciasno splatając
    Kładę na kolanach.
    -
    Powtarzam sobie cicho -
    Płacz, bo kiedy płaczesz,
    To każda łza twa w wielki
    Łez ocean spływa…
    I trwam tak w odrętwieniu
    Półśpiąca, półżywa,
    Półmartwa – patrzę w okno
    Sennymi oczyma.
    -
    Słucham dźwięków gitary
    Co jak krople deszczu
    Płyną drżące powietrzem
    W adagiu Rodriga.
    Oczy przymykam, widzę
    Aranjuez biały
    Pod wyniosłym, złocistym
    Majestatem nieba.
    -
    Widzę Hiszpanię,
    Toledo el Greca,
    W całunie mroku skryte
    Pod ciosami burzy.
    I widzę Barcelonę -
    Płynące do nieba
    Koronki wież katedry
    I drzew parku chmurę.
    -
    Srebrzyście dźwięcząc w mroku
    Łzy gitary płyną.
    Są jak przygasłe perły…
    Z tą szarą godziną,
    w której się smutek lęgnie
    Co pożera duszę,
    Mądrośc do mnie przychodzi…
    Mówi mi, że muszę
    Wreszcie przestac się smucic,
    Poddawac udręce…
    Mówi mi, że mam skrzydła
    I gorące serce,
    Więc nic mnie nie zniechęci
    I odwieśc nie zdoła
    Od poszukiwań raju,
    Gdzie znowu zatańczę,
    I gdzie się kiedyś stanę
    Pieśnią dla anioła.
    -
    *1 – to nie jest aluzja polityczna – wszelkie podejrzenia na ten temat są całkowicie nieuprawnione ! :-))
    *2 – Torlinie, to dla Ciebie – jak widzisz, bywa że i inni cierpią z powodu przypadłości jaką jest uczucie pustki w łepetynie !
    -
    Lubię muzykę hiszpańską, utwory de Falli, Rodriga, Albeniza… Jest sporo nagrań na YouTube i to nawet w mistrzowskich wykonaniach, np. gitarowe Andresa Segovii czy w transkrypcji fortepianowej legendarnego Godowskiego. Poszukajcie kochani, bo warto..
    No, to idę się upic !
    Dobranoc.

  166. soulgarden napisał(a):

    Przestępco bardzo poważny, rzeczywiście mam wąsiki – co wiesz z podglądu lub analizy odgłosów golenia. Nie wiem jak to zgadłeś, ale rzeczywiście przeżywam paskudne przeżycie przerażenia tym , że nie uwłaczają mi aż tak niektóre rzeczy. W związku z tym i tym, że zarówno immanentna zawartość twojego posta jak i traktowanie go jako kontynuacji doświadczenia jest zdjęciem rozległej całości upadlania. Powinieneś być powalony na ziemię już dawno, ale misterium musi trwać, a ja mam obowiązek nasycać potrzebę nie tylko wyrzycia, ale i współczucia u tych samych osób. W zasadzie potrzeba współczucia jest we wprostproporcjonalności. Mam nadzieję, że stanie się cud jak na ten kraj i trafisz za kratki homoseksualny psychpato. :)

  167. Bars napisał(a):

    Najpierw antyspam zdecydował, że 6 i 7 to nie 13, a kiedy go wreszcie sposobem przkonałam żeby mnie wpuścił, to odkryłam, że podczas gdy ja w antraktach innych zatrudnień pisałam posta, na blogu zrobił się ruch na temat tajemniczo zachowującego się sondażu. Jednym słowem cała moja akcja mająca na celu zmianę tematu i złagodzenie atmosfery blogowej wzięła w łeb, bo tamat zmienił się sam. Z ciekwością czekam na wynik interwencji Gospodarza.

  168. leszek.sopot napisał(a):

    Szkoda, że ja nie robiłem zrzutów ekranowych z sondaży umieszczanych na portalach różnych partii – przecież to służy jedynie do tego, aby boki ze śmiechu zrywać.
    Tłumaczenie jest jedno. Funkcjonariusz partyjny opiekujący się portalem świętował i nie pilnował na bieżąco, aby wyniki były takie jak chce tego partia i jej propagandzista. Wykazał się więc lekceważącym stosunkiem do „żywotnych interesów partii” ale jako partyjny gieroj w kilka minut odpracował przepite święta.
    Pozostałe partie wykazały się większą inteligencją – w dni, w których się świętuje wiedzą, że głupotą jest zamieszczanie sondaży. W takie dni nie sprawdza się także metoda aktywizowania do działania dołów partyjnych i wolontariuszy, którzy powinni klikać ile wlezie gdy im każe partia. Jedyną nadzieję w święta można pokładać w opłacanym administratorze, który czuwa nad image partii. No cóż, ale jak partia nie płaci za pracę w dni świąteczne, to kicha.
    Jednak robienie afery z tego, że na propagandowym portalu się manipuluje, pisze jedynie zgodnie z linią i na czasie, kłamie, koloryzuje itd. to znak tego, że ktoś uważa, że na portalu jakiejś partii znajdzie prawdę, równość i demokrację. Powodzenia w poszukiwaniach takiego uczciwego partyjniackiego portalu.

  169. Torlin napisał(a):

    Bars – dzięki. Tylko żeby ta pustka była rzeczywiście „ssąca”.

  170. Zofia napisał(a):

    Bars,
    chandra minie, to tylko wiosenne przygnębienie.
    Cieszę się, że muzyka dla Ciebie jest inspirująca. Kilka lat temu w podobny sposób zareagowałam na koncert fortepianowy D-dur Piotra Czajkowskiego.
    Nie pamiętam już, czy poza muzyką były też inne powody, że sięgnęłam po pióro. Chyba nie.
    Dzisiaj przytaczam go specjalnie dla Ciebie.
    ***
    Koncert

    Allegro brilante
    Zwycięskim krokiem w kremlowskie mury
    bojarskie czapki idą.
    Nieopodal oko smagłe, czarnobrewe, krasawe
    i dzieci – rubaszki kolorowe
    między cholewami.
    W soborze
    Świeca figluje w Bizancjum aureoli
    Ze świętymi, archaniołami.
    Tłum gwarny
    Przelewa stopami
    Rozigranie kamieni
    W dźwięki zaklęte ku niebu.

    Przed się
    Równina rozlana turkusem po horyzonty
    i rzeka rodzicielka
    rybami brzemienna
    loki sieci stroi.
    Trelem ptak znaczy melancholię,
    skwar południa pulsem opada.

    Z burzanów kohorty pułków
    Z łupieżczych bitew,
    kopyta
    kopyta
    kopyta
    i jęki w arkanach.

    Samotny jeździec w step unosi
    Zasłony złudzeń
    Roztańczony blask w załamaniu szkiłlka
    Szczęścia.

    Andante ma non troppo
    cisza wilgocią zniewala członki
    skarga wyrwana w klawiszach błąka
    z rosyjskim haftem
    wiolonczela
    spojrzeniem skrzypiec splatana
    w uściskach
    w duszy trojki
    zagubienie

    Allegro
    Dziewki smukłe i mołojcy płowi
    w wieńcu, w korowodzie
    rozedrgani, rozbiegani
    kurz przytupu
    skowyt duszy uwięzionej
    Dziewki smukłe i mołojcy płowi
    w geście, w pozie
    zastygli, zamarli,
    szybuja Chagalla koleinami
    nad żydowskim miasteczkiem,
    dumnym Kremlem,
    bajkowymi soborami.
    Nad tajgą, nad stepem, nad górami.
    Nad Rosją dobrodziejką
    Nad Rosją czarodziejka
    Nad carycą wszech Ziemi
    - w odwiecznym kaftanie raba…

  171. W.Kuczyński napisał(a):

    Głosie,
    do postu z 12.56. Ja tu nie piszę, jako polityk, a w każdym razie nie piszę jako polityk z jakąkolwiek partią związany. Piszę, jako obywatel Kuczyński. Nie znam odpowiedzi PO na mój mail i nie pisałem go znajac odpowiedź niekorzystną dla minera, żeby mu dopiec. Cos takiego jest mi calkowicie obce. Nie wiem, jaka bedzie i czy bedzie odpowiedź i w razie czego napisze w tej sprawie do Gazety lub Rzepy. Jestem wyborca PO, zaufalem jej i nadal ufam, ale nie zyczę sobie takich numerów, jesli miał miejsce. I jak były marksista przypominam, że istnieje prawo przechodzenia ilości w jakość.

    Leszku,
    właśnie po to, żeby sie cos takiego nie zdarzało trzeba to piętnować. Ja się domyślam co nastapiło. Na tę sondę zwaliły się może nie tyle PiSowskie, co radiomaryjne zorganizowane komanda i zaczęlo wychodzic głupio dla PO. I jakis idiota postanowił wynik poprawic na „właściwy”. Ja działanie tych komand kilkakrotnie obserwowałem na forach „Gazety”. Ale to nie zmienia nic w sprawie. I oczywiście moze jest jakies inne wytłumaczenie. I to powinni zrobić zawiadujący tą stroną.

  172. Zofia napisał(a):

    Ma Pan rację Panie Waldemarze,
    wystarczy prześledzić Pana dialogi z Minerem na temat tego sondażu z puentą w postaci wypowiedzi, tutaj na Pana blogu – niejakiego Zdziwionego, który z powodu sondaży zmieścił swój pełen oburzenia tekst w salonie24.
    Jak widać jest to akcja zorganizowana, tyle, że nikt z organizatorów „spontanicznej” akcji klikania „antylizbońskiego” w sondaże na stronie PO – nie spodziewał się Pana reakcji.
    Zaskoczenie było tak ogromne, że się chłopaki pogubiły i zdemaskowały.
    Stąd ten wpis Zdziwionego u Pana na finał „afery” z sondażami!!!.
    ***
    Proponuje wejść na stronę PiS i napisać wytworną polszczyzna, bez słowa obelg czy innego plugastwa językowego ale coś wysoce krytycznego pod adresem PiS czy samego prezesa – a murowane, że taki tekst nie ujrzy nigdy światła dziennego.
    Tam mają racje bytu wyłącznie laurki, tak więc dyskusje na forum są martwe a sondaże wysoce pozytywne.
    Proponuje i Minerowi i Zdziwionemu
    i innym propagandzistom z PiS zając się własnymi manipulacjami propagandowymi na własnej stronie internetowej PiSu

  173. Bernard napisał(a):

    Tolinie,
    nie interesują mnie Twoje preferencje.
    .
    Pamiętasz dowcip o Jasiu, któremu wszystko się kojarzy?
    .
    pzdr
    Bernard

  174. Bernard napisał(a):

    „Kasjera lewicy” zatrzymali.
    .
    Panie Waldemarze, czy towarzysze z SLD robią w gacie?
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  175. pstragpotokowy napisał(a):

    …ciekawe miejsce ten blog…tylko ludzie jakies nerwowe…a na nerwy rosol lepszy niz whisky…tudziez whiskey ktora to ciecza pogardzam od malenkosci…albowiem nie dorownuje ona podrzedniejszym produktom Naszych Ojczystych Gorzelni…
    …ale do rzeczy…a raczej do minera…czy zechcialbys oswiecic mnie prostego w kwestii morderstw popelnionych przez osobnika pod kryptonimem Spawacz?…ciekawi mnie ten watek w twoich wypowiedziach niezmiernie…
    …ps: ja takze podobnie jak blogowiczka Zofia bardzo lubie ostrygi…nabywam je w Naszej lokalnej Spoldzielni…i natychmiast wyzeram…wykalaczka!!!…

  176. zdziwiony napisał(a):

    Szanowna Zofio
    Nie wiem skąd pomysł, że jestem propagandzistą PiS-u.
    Próbuję sobie przypomnieć, czy głosowałem kiedyś na PiS…
    O przypominam sobie, głosowałem kiedyś na PC, jeden raz, ale co miałem do wyboru – głosowanie na KLD: jego przedstawiciel z mojego okręgu wyborczego, jakiś czas potem był ścigany międzynarodowym listem gończym.
    Proszę więc nie zrzucać na moje barki odpowiedzialności za czyjeś rzekome manipulacje propagandowe.
    Przyznam się, że jeszcze nie gościłem na stronie PiS-u, ale możliwe, że po Pani zachęcie tam zajrzę.
    Jak na razie, to wspominana przeze mnie „aferka” jest przykładem lurki, ale na stronie PO.
    Głosowałem w tej sondzie na stronie PO – jeden raz – ale po tym, co zrobił administrator tej strony rzeczywiście przeżyłem szok.
    Tak nie spodziewałem się reakcji p. Kuczyńskiego, ale nie określiłbym tego pogubieniem się i zdemaskowaniem – może przetłumaczę sens mojego poprzedniego wpisu: Dziękuję Panu, Panie Kuczyński, za zainteresowanie się tą sprawą. Może po tym jak ktoś o znanym nazwisku będzie monitował w tej sprawie, to będziemy mieli szansę poznać prawdę.
    Może moje wpisy nie są pisane wytworną polszczyzną, ale moim zdaniem, ciężko byłoby stwierdzić, że pełne „obelg czy innego plugastwa”.

    Z poważaniem
    zwykły obywatel (nie propagandzista, nie związany z żadną partią, nie głosujący na PiS)

  177. Zofia napisał(a):

    Szanowny panie Zdziwiony,
    nie bywał Pan do tej pory jako dyskutant w blogu p. Kuczyńskiego, traktuję więc Pana pojawienie się jako reakcję na wpisy Minera i reakcję naszego Gospodarza.
    Reakcja na wyniki sondaży ze strony PO wydają mi się z Pana strony nadzwyczaj przesadzona, bowiem nikt , kto choć trochę zna się na polityce i wie czym jest propaganda polityczna, na takie sondaże nie zwraca uwagi.
    Żaden zwykły obywatel naszego kraju na to nie reaguje, sondażami podniecają sie przede wszystkim politycy i dziennikarze.
    takie zdanie, jak to, które Pan napisał:
    …”O przypominam sobie, głosowałem kiedyś na PC, jeden raz, ale co miałem do wyboru – głosowanie na KLD: jego przedstawiciel z mojego okręgu wyborczego, jakiś czas potem był ścigany międzynarodowym listem gończym”,
    potwierdza moje mniemanie iż jest pan …propagandzistą PiS, albo i politykiem PiS. I znowu przypominam, żaden zwyczajny obywatel nie pamięta o tym, kto z jego okręgu wyborczego ileś lat tremu należał do KDL i na dodatek był ścigany międzynarodowym litem gończym!
    Zwyczajny obywatel naszego kraju ma to dokładnie gdzieś i tu i teraz zajmuje się zupełnie czymś innym, niż przypominanie takich faktów w internecie!!!
    - Dupa zimna, Drogi Panie Zdziwiony – jak powiedziałby mój nieodżałowanej pamięci brat!
    Proponuję wydumać jakąś inną legendę, bardziej wiarygodną.
    Serdecznie pozdrawiam

  178. Zofia napisał(a):

    Bernard,
    dla Ciebie do wiadomości:
    Nazywanie aresztowanego w niedzielę Petera V. „kasjerem lewicy” jest nadużyciem i wyrządza krzywdę lewicowym partiom – stwierdził rzecznik prasowy SLD, Tomasz Kalita. – Ktoś nakleił nam kilka lat temu łatkę, strasznie brudną, przez dłuższy czas nie możemy jej odkleić. Ten człowiek nie ma nic wspólnego z lewicą – powiedział Kalita w wywiadzie dla „Polska The Times”.
    Zdaniem Kality nadużyciem jest również wikłanie w sprawę Petera V. byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego.
    W roku 1999 prezydent Kwaśniewski ułaskawił Petera V.
    - Prezydent zachował się w tej sprawie jak notariusz. Otrzymał pozytywną opinię z Ministerstwa Sprawiedliwości, nie mógł się zachować inaczej. Było to za rządów premiera Jerzego Buzka, obecnego prominentnego polityka PO, z nim trzeba kojarzyć ułaskawienie Petera V. – podkreślił Kalita.
    Kalita zaprzeczył ponadto, jakoby Peter V. miał zajmować się tajnymi kontami polityków lewicy.
    - Żadnych kont nie było. Proszę sobie przypomnieć. Gdy minister Zbigniew Ziobro pojechał do Lichtensteinu, a Janusz Kaczmarek poinformował, że chodzi o konta lewicy, Ziobro po powrocie musiał tłumaczyć, że podróżował w innej sprawie… Sądzimy się z Kaczmarkiem o tę wypowiedź do tej pory- dodał rzecznik Sojuszu.
    Bernard, wobec tych dementi SLD – proszę o udowodnienie iż Peter V. był „kasjerem” lewicy.

  179. Bernard napisał(a):

    zofio
    pytanie aktualne – czy czerwoni towarzysze z SLD robia w gacie?
    .
    pzdr
    Bernard

  180. Bernard napisał(a):

    Bernard,
    Prosiłam Ciebie o udokumentowanie iż Peter v. był „kasjerem” lewicy.
    Rzucileś podejrzenie – a nie potrafisz go udowodnić?!
    Skoro nie potrafisz, to dlaczego rzucasz?
    Co do robienia w gacie towarzyszy z SLD – to sam ich zapytaj, jak starczy Ci odwagi, bo moim zdaniem jesteś potwornym tchórzem, którego na stawianie pytań twarzą w twarz, przy ujawnieniu sie pytającego – po prostu nie stać.

  181. głos zwykły napisał(a):

    Dla Bars i Zofii alegoria muzyczno-wierszowana o radości bycia kobietą.
    ____________
    chrup, chrup
    jestem myszka biała!
    zimą trochę zbiedniałam
    teraz częściej wychodzę
    aby, podpaść brzuszek
    niosąc ostrożnie w łapkach
    ogonka koniuszek
    nagle patrzę
    a na dróżce – kawałek chrupka
    oj, z radości, aż zatrzęsła się mi dupka
    i do głowy wpadła nutka
    la donna mobile
    qual piuma al vento
    http://www.youtube.com/wa.....rt9_iGUqkY

  182. soulgarden napisał(a):

    Zdarzyło mi się nabić ze 30 odświerzeń raz gdy chciałem sprawdzić czy to wywinduje mi posta wyżej na S24, poza tym czasem odświerzam kilka razy by sprawdzić nowe wpisy i czy odświerzenia nie są blokowane. Choć wydaje mi się to śmieszne jako motyw ataku wiem, że ten atak mógł wynikać z takiego przekazu na linii Ubicja – Agorowiec gdyż zjadliwość szyderstw i innych sztuczek opiera się właśnie na miarze bezczelności – skuteczności. (Ta sztuczka działa zresztą tak samo dobrze gdy odwraca się kota ogonem nie mając nawet śladu podobieństwa symbolicznego, ale jest umiejętnie zasugerowany fakt śmiania się z własnego działania – jak np rosnące po 2000 dziennie konta odświerzeń na ważnych propagandowo nickach w S24). To jest rodzaj metody gdyż jest rodzajem wypowiedzi dodatkowej, którą możnaby przełożyć na język swoją drogą w każdym wypadku. Jeśli chodzi o „adresata głównego”, który niby to walczy z Agorowcami, ale przesyła im prywatne dane wciąż na bierząco – ten dysonans jest ich stałym mnożnikiem wytwarzania reakcji. Ten etap prowokacji zawierał więc zdanie „Wiemy, że testowanie ciebie dzięki tym wzmocnieniom świetnie przerobimy na pomoc tobie i konieczność ataku strony alternatywnej”. Takie zdanie możnaby od biedy w jakimś stopniu dopisywać do pojedyńczego badania – dla mnie to jednak niewłaściwe choć poniekąd logiczne. Takie zdanie wyprodukowano wieloma miesiącami podobnych, ale wiele bezczelniejszych działań. Teraz Agorowcy pozują na wiele dość ważnych elementów równowagi „wysyłanych” informacji symbolicznych.
    Proszę zwrócić uwagę na wzmocnienie równoległe w innym medium. Tam użyto tego samego schematu. Jednak skrutowość metod została tam już wielokrotnie wcześniej odkryta czy też jest nieskrywana. Odgłosy porno nie miały innego celu niż cel naprowadzający skojarzeniowo. Był to prezydent, a przez to Fotyga. Było to potrzebne by podkłady do prezydenta były parodią badania na mnie – oczywiście jako maska badania i czynnik wzmacniający. No i potem seria, którą kontynuował Kuczyński i zakończył Głos zwykły. Kuczyński zdradza się jak zawsze przez zastrzeżenia – obawia się gdyż nie może być pewien jaka jest prawdziwa logika dostarczanych mu motywów mających stanowić wzmocnienie i ogólnie sugeruje, że nawet nie ma nic wspólnego z chęcią uzyskania czegoś przez łańcuch. To oczywiście element prowokacji szczególnie konieczny gdy okazuje się, że delikatnie mówiąc niewiele wyszło (pozwalam panu Kuczyńskiemu-Konstytucja Waldemortowi na odsłuch) – a trzeba zachować twarz gdyż może się to przydać.
    Ostatnim elementem niby „wojny wszystkich z wszystkimi” jest prowokacja skonstruowana przez Głos zwykły. Chodzi tu dalej o wydobycie czegoś co się nazbierało.
    Nie przytoczyłem tu nawet połowy obrzydliwości jakimi posłużono się w tej sekwencyjnej prowokacji. Ale ludzie obserwujący te media pobierznie powinni sobie jeszcze coś dopowiedzieć.
    Nie trzeba szczególnej wnikliwości by stwierdzić centralność obszczywania człowieka i jego konstytucyjnego prawa do godnego traktowania – nie jak zwierzę.

    PS Zgromadzeni tu ludzie to grupa przestępcza składająca się z przedstawicieli dwóch rządzących krajem najsilniejszych Firm – Agory i Ubicji, (która stanowi większość w policji, a składa się z ubeków i skoligaconych. Ale w dalszym ciągu są tam uczciwi pożądni ludzie, choćby nawet milicjanci z PRL). Ubicja ukuła niedawno kolportowane przez nią określenie PO – „lodziarnia”. Jest to przejaw poczucia rzeczywistego rządzenia krajem przez nich również przez wzgląd, że za pomocą agentów, którymi zasiali wokół PO.

  183. raVq napisał(a):

    pstrągu potokowy – ryby widać znają się na środowisku płynnym. Nalepsza whisky ma smak dykty w porównaniu z polskim krystalicznie czystym napojem! Wszystkie jednorożce Szkocji za pół litra najlepszej wódki na świecie – ŁĄCKIEJ ŚLIWOWICY.

  184. W.Kuczyński napisał(a):

    Zofio,
    Bernard ma widac wiosenną erupcję jadu nawet w stosunku do normy swoich patologicznych gruczołów jadowych. Olej go! On musi gdzieś to upuścić bo inaczej rzuci mu sie na wątrobe i serce. Bądź litościwa bliźniemu, jak luteranka.

  185. głos zwykły napisał(a):

    Ogrodzie co myślisz o nazwie OSRAM, na polskim rynku od 1991 roku?. Firma, która korzysta z tej nazwy jako znaku firmowego i towarowego, posiada wiodącą pozycję w branży (nie będę pisał jakiej wspomnę jednak, że chodzi o oświetlenie). Produkuje ona miliony nie napiszę czego, zasugeruję jednak, iż chodzi o żarówki. W rezultacie czego w milionach polskich domów, oraz na dziesiątkach tysięcy ulic pali się, pali się…. Nie mogę napisać co, wybacz ogrodzie. Ale może przyglądnąłbyś się na nazwom żarówek, które zapewne własnoręcznie zamontowałeś w wszystkich swoich oprawkach elektrycznych w domu. Mam pytanie, czy to przypadkiem cię właśnie nie wyprowadza z równowagi i powoduje tą hiper-aktywność na blogu?

  186. soulgarden napisał(a):

    Muszę reagować wielokrotnie wbrew powierzchownemu obrazowi poczucia godności. Jest to ostatnia instancja mojego oprawcy mająca być tym punktem zaczepienia do nazwijmy to „mistrzostwa układania kostki rubika przy stawianiu kółka lub krzyżyka”. Będzie to najłatwiejszą metodą zbudowania tak silnego emocjonalnie wrażenia, że jestem lewy bo „się tłumaczę” (podobieństwo tłumaczenia), że nikt nie zareaguje na łamanie praw człowieka.

    Otóż mam różne żarówki. W łazience mam Philipsa, w pozostałych miejscach jakieś ledaer-price. Tu celowo użyto tekstu nie mającego odbicia w rzeczywistości. W ten sposób osoba ta chce zamazać oczywistość sugerowania prywatności domowej. Ale przecież nie może to poza psychologicznym trickiem podważyć faktu nagminnego obszczywania mnie. Używa ten osobnik faktu nawiązania do sugestii o zemście za odgłosy srania z mojego domu by zamienić mnie w gówno. W jaki sposób? Przez to, że tej sugestii o zemście użył tylko raz – zatem to za mało by mieć pewność, że nie była ona na inny temat. Ja odnoszę się jednak nie do jednostkowych „wistów” ale używam przykładów podobieństw jako reprezentacji dziesiątków powtórzeń mających nie pozostawiać mi złudzenia co do oszczywania mnie pogardą dla prywatności.

  187. jasnaanielka napisał(a):

    No to, w nawiązaniu do głosa…fraszka Sztaudyngera:
    Zapytałem młodego butnego szlachcica
    Czy OSRAM to żarówka? herb? czy obietnica?

  188. zdziwiony napisał(a):

    Szanowna Zofio!
    Nie bywałem na tym blogu wcześniej jako dyskutant, tak, to prawda.
    Stwierdzę więcej, przed wczorajszym poniedziałkiem nawet nie wiedziałem, że Pan Kuczyński prowadzi bloga.
    A i ten mój wczorajszy pierwszy wpis nie był zabraniem głosu w jakiejkolwiek dyskusji, a jedynie zauważeniem (a jak to doprecyzowałem w drugim wpisie docenieniem) faktu, że komuś znaczniejszemu chciało się coś zrobić z sprawie tej „aferki”.
    Cała moja późniejsza tutaj obecność wynika z faktu, że ktoś na mój temat pisze nieprawdę i próbuje mnie obrazić.
    Pisze Pani:
    „Reakcja na wyniki sondaży ze strony PO wydają mi się z Pana strony nadzwyczaj przesadzona, bowiem nikt , kto choć trochę zna się na polityce i wie czym jest propaganda polityczna, na takie sondaże nie zwraca uwagi.”

    Nie wiem na jakiej podstawie ocenia Pani moje reakcje na wyniki sondaży – nigdzie tych moich reakcji nie zdradzałem. Natomiast zareagowałem bardzo mocno na przekręt, który miał miejsce na stronie PO, ale co to ma wspólnego w wynikami sondaży, chodzi mi o etyczną stronę działań osób zarządzających tą stroną. Podobnie odebrałem reakcję Pana Kuczyńskiego na te działania.
    Pisze Pani, że nikt nie zwraca uwagi na wyniki takich sondaży – ja rzeczywiście nie zwracam, chociaż niektórzy dziennikarze podpierają się nimi w swoich audycjach (słynna sprawa wyników sondażu podczas debaty między J. Sryjusz-Wolskim i J. Korwim-Mikkem w TVN24), ale jeszcze raz przypominam, nie o wynik tu chodzi tylko o oszustwo.
    Pisze Pani:
    „…potwierdza moje mniemanie iż jest pan …propagandzistą PiS, albo i politykiem PiS. I znowu przypominam, żaden zwyczajny obywatel nie pamięta o tym, kto z jego okręgu wyborczego ileś lat tremu należał do KDL i na dodatek był ścigany międzynarodowym litem gończym!”

    Jeszcze raz stwierdzam – nie jestem propagandzistą, członkiem, ani osobą związaną z PiS-em (zresztą nie bardzo mi z PiS-em po drodze), ani żadnej innej partii, cóż Pani wie lepiej, ale na to ja już nic nie poradzę.

    Jeżeli chodzi o to co pamięta zwykły obywatel, to przedstawia Pani czarną wizję społeczeństwa, ale może to trochę wyjaśnia te kolejne bezsensowne wybory polaków w kolejnych wyborach (po prostu niczego nie pamiętają).
    A z tamtym KLD-cem może było mi łatwiej gdyż był on wówczas sąsiadem mojego kolegi.
    Pisze Pani: „Dupa zimna …” ale rozumiem, że to moje wpisy pełne są „innego plugastwa”.
    No i wreszcie: „Proponuję wydumać jakąś inną legendę, bardziej wiarygodną.”
    Droga Pani, nie potrafię, może dlatego, że piszę prawdę (rozumiem, że Pani się to w głowie nie mieści – jak można pisać prawdę?) – pozostanę sobie, mimo Pani nalegań, apartyjnym wykładowcą jednej z wyższych uczelni.
    Z poważaniem
    zdziwiony
    PS.
    Może sobie Pani np. przejrzeć mój blog zobaczy Pani ile stamtąd wycieka jadu proPiSowskiej propagandy.

  189. narciarz2 napisał(a):

    miner raczyl uprzejmie mnie zapytac: chcesz dyskutować o mordercy, zbrodniarzu i namiestniku sowieckim? Chcesz? Zapraszam. Spróbuj.
    -
    Dyskusja o generale Jaruzelskim jest oczywiscie mozliwa, ale musi to byc dyskusja powazna i na poziomie. Nalezy jednak odroznic dyskusje od plucia i rzucania epitetami, co niestety jest specjalnoscia minera. Dlatego odpowiadam: niestety nie. Z Toba, drogi minerze, nie bede dyskutowal, poniewaz wielokrotnie udowodniles, ze Twoje wypowiedzi nie sa na poziomie. Najswiezszy przyklad Twojej zenujacej wypowiedzi jest zacytowany powyzej.

  190. Piotruś napisał(a):

    Bars (1:30) to już wiosna !!!! Nie październik, nie listopad to koniec marca – kilka cieplejszych dni i wszystko wystrzeli zielenią.
    Dla Ciebie i Zofia dobra rada na panów typu M. – Zorganizować kilka cegieł (w zastępstwie może być muzyka lub poezja) sklecić jako taki mur i pozwolić panom M do woli realizować (PPP) czyli prointeligencki program przewodniczącego.

  191. narciarz2 napisał(a):

    Kontynuujac niesmaczny temat, chcialbym zwrocic uwage, ze niestety pani Zofia nie potrafi sie powstrzymac od dostarczania minerowi i podobnym osobnikom okazji do podszczypywania i pociagania za sukienke. Znaczna czesc niesmacznej wymiany na tym blogu jest prowokowana przez pania Zofie, ktora ma zwyczaj odpowiadania na minero-podobne zaczepki. Wychodzi to zalosnie. Oczywiscie kazdemu wolno zarowno zaczepiac jak rowniez byc zaczepianym, ale po co robic z tego publiczne widowisko?
    -
    Mi sie wydaje, ze w typowej wymianie pomiedzy pania Zofia i towarzystwem na „M” i na „B” jest bardzo niewiele polityki, a za to duzo niedojrzalosci, ktora powinna sie byla skonczyc gdzies tak pod koniec szkoly podstawowej. Te wymiany ani nie maja konca, ani do niczego nie prowadza. Takie jest moje zdanie na ten temat. Natomiast uczestnicy wymian oraz postronni obserwatorzy moga sadzic inaczej i nawet dobrze sie bawic wymiana zaczepek.

  192. narciarz2 napisał(a):

    Muzyka na dzis wieczorem: Jedenascie Tysiecy Dziewic. Dobry tytul i dobrze sie slucha do poduszki. Zainteresowanym wyjasniam, ze niestety nie chodzi o to, co macie na mysli. Mimo to, goraco polecam.
    http://www.amazon.com/11-.....im_m_img_2

  193. głos zwykły napisał(a):

    Ja wole jedną z prostszym przekazem.
    http://www.youtube.com/wa.....re=related

  194. miner napisał(a):

    http://www.dziennik.pl/po.....ndazu.html

    Czyli jednak, bezczelność na całego: komputer się pomylił :)

  195. Zofia napisał(a):

    Narciarzu,
    logiczne śliczności Ty moje, możesz mi jakoś wyprostować ten logiczny zakrętas:
    Znaczna czesc niesmacznej wymiany na tym blogu jest prowokowana przez pania Zofie, ktora ma zwyczaj odpowiadania na minero-podobne zaczepki.
    Więc kto kogo wg Ciebie zaczepia – ja Minera and company czy na odwrót.
    Przyznam się, że to nieco pokrętne.
    Mnie zaczepiają, ja reaguje np. na stwierdzenie że ojciec mój był sowieckim patriotą i temu podobne – i Ty mnie za to ochrzaniasz?!
    Więc może byłbyś nieco bardziej bezstronnym obserwatorem, i raczył zauważyć, ze to nie ja wcinam się na ogół Minerowi i im podobnym w teksty. Tylko na odwrót.
    Nie mogę ponosić odpowiedzialności, że ktoś na tym blogu emanuje wyzwiskami i werbalną agresją.
    I Twoje poczucie estetyki na tym cierpi.
    Dlaczego swoich uwag nie kierujesz do panów M?

  196. Zofia napisał(a):

    Głosie,
    by utrzymać się w nastroju poetycko-muzycznym i zgodnie z sugestią Piotrusia nt budowania murów dla PPP czyli programu prointeligenckiego przewodniczążego i panów M oraz im podobnych, (mam nadzieje, że tym razem poczucie estetyki naszego Narciarza nie ucierpi),
    przytaczam Ci kilka zdań o tym, o czym myślą czasami kobiety słuchając np. adagia sostenuto z sonaty op 27 nr 2 „Księżycowej” Beethovena.
    To w odpowiedzi na Twoje refleksje nt. bycia kobietą.

    Ptak serca dygoce w dłoni
    To było wczoraj?…-
    Nie pamiętam

    Rytm skrzydeł ptaka
    czuję palcami
    klatka żeber, skora, pot
    i oddech chrapliwy
    spełnienia

    Fale
    powolne, szerokie
    jeszcze pulsują
    jeszcze drgają spazmem
    nieoczekiwanym

    Noc otula kołdrą
    spokoju i snem.
    Bliscy sobie?
    Być może, nie wiem.

    Niewidzialna ręka
    gładzi zmiętą pościel
    Odchodzę
    do drugiego pokoju

  197. Zofia napisał(a):

    Narciarzu,
    ten tekst można spokojnie potraktować jako tekst w 100% polityczny.

  198. miner napisał(a):

    Zofia: Twoje zachowanie w stosunku do „zdziwionego” to jest spóźniony prezent świąteczny dla mnie? Postanowiłaś ostatecznie wykazać jak zaślepioną i buraczaną „antykaczystką” jesteś? Lepiej tego się nie dało uczynić. BRAWO!! Tylko „zdziwionego” mi żal, dlatego Go przeprosiłem na Jego blogu.

    http://zdziwiony.salon24......ent_981832

    @ autor

    Po pierwsze – jak widzimy z podlinkowanego artykułu w „Dzienniku” – „komputer się pomylił”. To nawet ciężko komentować.
    Po drugie – przepraszam, że za moją sprawą zajrzał Pan na blog W. Kuczyńskiego i od razu dostał „bęcki” jako niemalże „pracownik działu propagandy PiS”. Po prostu wkleiłem tam ten przykład krętactwa działaczy PO, bo tam się zgromadziło dosyć ciekawe, impregnowane na jakąkolwiek argumentację towarzystwo „antykaczystów”. Ich reakcja (a zwłaszcza reakcja ich „duchowej przywódczyni” – Zofii) tylko dowodzi mojej tezy, że na blogu W. Kuczyńskiego każdy kto myśli inaczej od „antykaczystowskiej” większości to przebrzydły „pisior” :)
    miner

  199. miner napisał(a):

    narciarz: dwie sprawy:

    - skoro mnie „wywołujesz do tablicy” to chyba nie po to aby zaraz się chować, nie?
    - proponuje poznanie znaczenia zwrotów: morderca, zbrodniarz i namiestnik sowiecki a następnie poznanie wkładu Spawacza w terminy opisywane przez te zwroty. Bo mam wrażenie, że nie do końca je rozumiesz…

  200. Lex napisał(a):

    Gwoli ścisłości historycznej:
    nazwę OSRAM pamiętam z czasów dzieciństwa (przełom lat 40/50).
    Była to i jest nazwa niemieckiej firmy produkującej sprzęt elektrotechniczny.
    Równie zabawne skojarzenia, choć nie tak jednoznaczne (chodziło o szybką wymowę) wywoływała wówczas nazwa TUNGSRAM – też z branży elektrotechnicznej. Czy nie była to firma węgierska ?
    W każdym bądź razie obie firmy obecne były w Polsce w świadomości handlowej grubo przed latami 90-tymi.

  201. Paweł Luboński napisał(a):

    Minerze,
    Jeśli jacyś magicy z Platformy świadomie sfałszowali wynik sondażu, to jest w tym więcej głupoty niż bezczelności, bo przecież nie mogli liczyć na to, że sprawa się nie wyda.
    Ciekaw jestem, jak nazwiesz akcję polegającą na tym, że zwolennicy określonej opcji politycznej mobilizują się, żeby przechylić taki sondaż na swoją stronę, nawet jeśli nie będzie to miało niczego wspólnego z reprezentatywnością? Zachodzi poważne podejrzenie, że do czegoś takiego doszło, bo nie wierzę, by wśród internautów aż taką przewagę mieli przeciwnicy traktatu lizbońskiego.
    Mnie to nasuwa generalną refleksję na temat sondaży internetowych: jest to pic na wodę niezależnie od wyniku. Za wiele możliwości manipulacji.

  202. miner napisał(a):

    pstragpotokowy: o ile mnie pamięć nie myli tych zbrodni Spawacza raport Rokity naliczył ponad setkę. A to tylko wierzchołek tematu…

  203. miner napisał(a):

    Paweł Luboński:

    „Ciekaw jestem, jak nazwiesz akcję polegającą na tym, że zwolennicy określonej opcji politycznej mobilizują się, żeby przechylić taki sondaż na swoją stronę, nawet jeśli nie będzie to miało niczego wspólnego z reprezentatywnością?
    Kiedyś bym to nazwał: „Co z tą Polską”, teraz chyba „Tomasz Lis zaprasza”. Ewentualnie nazwałbym to „demokracją”, „głosem ludu”. Oczywiście są tacy którzy nazwą to nieodpowiedzialnym społeczeństwem, W. Kuczyński jak zwykle w wyważony sposób nazywa to: „radiomaryjne zorganizowane komanda”.

    „Zachodzi poważne podejrzenie, że do czegoś takiego doszło, bo nie wierzę, by wśród internautów aż taką przewagę mieli przeciwnicy traktatu lizbońskiego.
    W kwestiach wiary to raczej z Zofią pogadasz, albo z Torlinem (ale to w kwestii wiary w nieistnienie Boga).

  204. Zofia napisał(a):

    Drogi Panie Zdziwiony,
    jak na naukowca, jest Pan, przepraszam, że użyję takie stwierdzenia – w gorącej wodzie kąpany.
    Z naukowego punktu widzenia najpierw trzeba był zwrócić się do administratora PO o wyjaśnienie, nieprawdaż?
    Pan zbudował tezę (manipulacja sondażami na stronie internetowej PO) na dosyć wątłych przesłankach (zmiana danych w jakimś tam czasie), nie badając przyczyn zjawiska.
    Czy tak postępuje wykładowca z wyższej uczelni?
    Przecież nie wypada mi sięgać po metodologię badań, by wyjaśniać Panu jak buduje się jakąkolwiek tezę a potem ją udowadnia.
    Nim napisał Pan pracę magisterską, Pana promotor na uczelni musiał to Panu przecież dokładnie wyjaśnić.
    A swoim studentom, jak Pan radzi – też stawiać pochopne tezy na wątpliwych przesłankach, bez rzetelnej próby ich udowodnienia?

  205. Piotruś napisał(a):

    Do diaska Głosie – dosłuchałem do końca w nadzieji że ramiączka kiecki strzelą w finale.

  206. miner napisał(a):

    http://www.tvn24.pl/0,154.....omosc.html

    sytuacja jest dynamiczna… już nie do końca „komputer się pomylił”.
    Już jest: „…ogromna przewaga przeciwników ratyfikacji traktatu w Sejmie mogła być spowodowana masowym oddawaniem głosów na „nie” z zaledwie kilku – kilkunastu komputerów. – W takim przypadku nasz komputer mógł po prostu po pewnym czasie odrzucić te głosy i stąd spadek ilości głosów przeciwników.”
    Ale nadal to wina komputera, nie człowieka. Bo wiadomo – AI w komputerach PO jest bardzo wysoka, pewnie im nawet raport o mediach kiedyś napisała :) A że AI jeszcze niedoskonała to nie napisała, że wycina, tylko po prostu wycięła :)

    „Na jednym z portali związanych z Unią Polityki Realnej przed kilkoma dniami pojawił się apel o oddawanie głosów na „nie”. „Proponuję zrobić psikusa Platformie Obywatelskiej. Sama się o to prosi, bo właśnie na swojej stronie internetowej opublikowała sondaż dotyczący ratyfikacji Traktatu z Lizbony”

    I już mamy winnego. To będą na pewno te “radiomaryjne zorganizowane komanda” i „propagandziści z PiS”.

    I tej wersji się trzymajmy. Teraz tylko trzeba odpowiednio nagłośnić fakt, że stwierdzenie „zróbmy psikusa” jest obrzydliwą manipulacją i wyciszyć fakt „drobnej korekty” działaczy PO – oczywiście w imię wyższych intencji :)

  207. Lex napisał(a):

    Wg Małego Słownika Języka Polskiego:
    zbrodniarz – ktoś kto popełnił zbrodnię ( patrz:zbrodnia).
    Za popełnienie jakich zbrodni „Spawacz” został skazany prawomocnymi wyrokami ?
    ” …zbrodni Spawacza raport Rokity naliczył ponad setkę …..”
    Tylko ????
    Słowa też staniały jak się okazuje. Zwłaszcza w kontekście raportu Rokity, który jakoś na wyroki skazujące nie może się przełożyć. Mimo upływu lat, posiadania władzy i usilnych starań tejże.

  208. Stan napisał(a):

    miner,

    cieszę się, że tą wpadką sądażową Platforma została sprowadzona na ziemię. Ugrupowanie to ma wyraźną przewagę nad dołującym PIS-em i pozostałymi, ale z całą pewnośćią nie taką jaką pokazują przychylne jej ośrodki badania opinii publicznej.
    Achtung, achtung PO zapadła w niebezpieczną chorobę, która atakuje wszystkich zwycięskich rycerzy walczących o dobrobyt ludu „Tej Ziemi”. Choroba ta jest Panią śmierci całych zastępów polityków. Opierają się jej jedynie wybrańcy. Niestety twój lider do nich nie należy.
    Swoją drogą w Polsce nic nie jest wiarygodne. Ten kraj, to takie zadupie Europy.

  209. Paweł Luboński napisał(a):

    Miner:
    .
    “Zachodzi poważne podejrzenie, że do czegoś takiego doszło, bo nie wierzę, by wśród internautów aż taką przewagę mieli przeciwnicy traktatu lizbońskiego.
    .
    W kwestiach wiary to raczej z Zofią pogadasz, albo z Torlinem (ale to w kwestii wiary w nieistnienie Boga).
    .
    A potem się żalisz, że tutejsze towarzystwo jest „impregnowane na jakąkolwiek argumentację” i że „każdy kto myśli inaczej to przebrzydły pisior”. Rozumiem, że powyżej przedstawiłeś swoją argumentację?
    Wchodzisz, człowieku, na czyjś blog i zamiast wymieniać poglądy, nieustannie demonstrujesz pogardę i bezzasadne poczucie wyższości. Po co? Kompleksy jakieś leczysz?
    Zabawne jest, nawiasem mówiąc, to przeświadczenie propisowców i w ogóle tzw. prawicy, że to oni są ludźmi głebokiej refleksji i niezależnego myślenia, a cała reszta została ogłupiona przez Michnika.

  210. jasnaanielka napisał(a):

    miner z dn.24 – 11;54 – piszesz;
    jasnaanielka: coś konkretnie napiszesz? Czy tylko standardowa jedność z Zofią niepodparta argumentacją? Chcesz tak rozmawiać? Proszę bardzo

    “jesteś wyjątkowo naiwna i bezmyślna.

    Otóż minerze, nie chcę tak rozmawiać.
    W ogóle nie chcę z tobą rozmawiać.
    Mogę ja uważać, że jesteś męczliwy i natrętny, możesz ty uważać tak, jak to wyraziłeś. To wolny kraj. Nie mam pretensji. Możesz się uważać za mądrzejszego, mamy w Polsce demokrację.
    Ale o jakiejkolwiek rozmowie mowy być nie może.
    Co to, to NIE!.

  211. W.Kuczyński napisał(a):

    Pani Zofio,
    muszę niestety tym razem zgodzic się z Minerem, że potraktowała Pani wypowiedź Zdziwionego zbyt napastliwie, tajże w ostniej Pani reakcji.

    Musze Powiedzieć, że wypowiedź Pana Dolniaka jest dla mnie bardzo wątpliwa i lepiej byloby gdyby milczał zamiast opowiadać cos co wygląda na kręcenie. Nadal czekam na wiarygodne wyjaśnienie, to znaczy prawdziwe.

  212. miner napisał(a):

    P. Luboński: a czego oczekujesz z mojej strony? Dyskusji o tym co Ci się wydaje? W co wierzysz? Mnie się nie wydaje, ja jestem pewien, że PO na swojej stronie dopuściło się parszywej manipulacji. Ale tutaj takiego przekonania nie dopuszcza się na równych prawach. Tutaj używa się określeń: „wpadka sondażowa” i.t.p.
    .
    Nawet zabawiłem się w „wróżenie z fusów” i przewidywanie jak się sprawa skończy – niestety spamfiltr nie wpuszcza moich komentarzy.

    Na tym blogu się nie wymienia poglądów, na tym blogu się wali w „kaczystów” to jest sensem jego istnienia. A ja mam czelność przeciw temu owczemu pędowi protestować.

    Przeczytaj wymianę zdań między Zofią a zdziwionym – jeszcze tego nie widzisz?
    .
    .
    I tak całkiem na koniec… w poprzednim wpisie chciałem być zabawny ale jak widac poczucie humoru też tutaj ma charakter polityczny, trudno :)

  213. Stan napisał(a):

    Zosiu,

    niewątpliwie mamy (nie tylko na blogu) do czynienia z nowym pokoleniem już wyedukowanym w Nowej Erze. Ze względu na najnowsze osiągnięcia pedagogiki stosowanej uczniowie i studenci nie powinni być przeciążani pracą umysłową. Trzeba zaznaczyć, że z najnowszych trędów tej nauki można wysnuć wnoski, że należy znacznie skrócić proces edukacyjny, bo od sprawności szarych komórek ważniejsze jest żeby byczek (uczęń, student) nadmiernie się nie zestresował myśleniem. Polska jest w awangardzie w stosowaniu tych nowatorskich osiągnięć. Widać to także na blogach. Obecnie proces edukacyjny przebiega następująco: po bezstresowym okresie nauki w szkole podstawowej i gimnazjum oraz liceum opartym na programie rodziców (za akceptacją katechetki), urozmaiconym biciem nauczycieli i gwałceniem koleżanek (akcje koniecznie muszą być filmowane), rozpoczyna się bezstresowy trzyletni okres studiów, po którym powstaje 30. stronnicowa praca licencjacka. Na tym dorobku naukowym powstaje 50. stronicowa praca doktorska ( najlepiej o tematyce nieweryfikowalnej, czyli religijnej).
    Trzeba przyznać, że kształconym w okresie komuny oczy wychodzą z orbit. To jest poziom JK, który jest wyjątkiem tamtego szarego okresu naszej historii, a właściwie czarnej dziury historycznej.
    Sukcesem w tym wszystkim jest, że dochowano się tępych byczków o dużej odpornośći na racjonalne argumenty.

  214. narciarz2 napisał(a):

    Ja nie ochrzaniam, ja ciezko wzdycham z poczuciem rezygnacji. Mogloby sie wydawac, ze slusznosc jest glownie po jednej stronie, mianowicie tej zaczepianej. Jednakze, czytajac te nieszczesne wymiany, w pamieci staje mi taki obrazek sprzed wielu lat. Dzialo sie to jednym z instytutow PANu w Warszawie.
    -
    Pani Bozena: Panie Jasiu, prosilam, zeby pan nie palil.
    Pan Jasio: Alez pani Bozeno, czlowiek musi zapalic.
    (Pali. Pani Bozena siedzi cicho z wyrazem nieszczescia na twarzy. Godzine pozniej:)
    Pani Bozena: Panie Jasiu, znowu pan pali. Przeciez prosilam…
    Pan Jasio: Alez pani Bozeno, jeden papieros nikomu nie przeszkadza.
    (Pali. Pani Bozena znow siedzi cicho. Godzine pozniej:)
    Pani Bozena: Panie Jasiu, prosilam…
    Pan Jasio: Pani Bozeno, trzeba miec wyrozumialosc i tolerancje dla ludzi.
    (Pali. Po godzine:)
    Pani Bozena: Panie Jasiu, pan znowu…
    Pan Jasio: Zaden Polak po jedzeniu nie zapomni o paleniu.
    (I tak dalej, i tak dalej…)
    -
    Pozornie sytuacja byla bez wyjscia, mimo oczywistej slusznosci po jedej stronie i oczywistego braku slusznosci po drugiej. A jednak rodza sie watpliwosci.
    -
    Dlaczego swoich uwag nie kierujesz do panów M?
    Pan Jasio sie nie zmieni pod wplywem uwag. Na pana Jasia sa inne metody, ale to pani Bozena musi te metody wypracowac i zastosowac w praktyce. Nigdy nie jest za pozno….
    http://www.amazon.com/Cop.....038;sr=1-9
    (Istnieje polski przeklad, ale nie potrafie go szybko odszukac.)
    -
    I jeszcze drobna obserwacja na temat slowa „ochrzaniasz”. Nie wydaje mi sie, zebym tak uczynil. Sam fakt uzycia tego slowa tez daje do myslenia, i moim zdaniem tez stanowi czesc lamiglowki.

  215. W.Kuczyński napisał(a):

    Wysłałem Dolniakowi nastepujący mail:

    „Drogi Panie,
    przeczytałem w dzienniku Pana „wyjaśnienie” skandalu z sondażem na waszej stronie internetowej. Chcę powiedzieć, że w tej sprawie interweniowałem wczoraj u Boniego i jego asystent obiecal wiarygodne wyjaśnienie. Otoz niestety Pana wyjaśnienie niczego nie wyjasnia, tylko daje podstawy do podejrzen, że jak poprzednicy, zamiast mowię prawde opowiadacie byle co. Pan powinien milczec zamiast gadaż, że się komputer pomylił bo była przebudowa strony. Jak bedziecie tak postępować, to szybko wejdziecie w koleiny PiS.
    Pozdrawiam i życze prawdomownosci
    Waldemar Kuczynski
     

    Miner,

    nie sądzę, żeby Rokita był w jakikolwiek sposób osobą powołaną do orzekania o zbrodniach.

  216. Paweł Luboński napisał(a):

    Minerze,
    .Nie mogę odpowiadać za to, co „się robi” na tym blogu. Odpowiadam tylko za siebie. Czy imputujesz mi, że pchany owczym pędem walę w kaczystów? W takim razie poproszę cytaty z moich wypowiedzi, które by o tym świadczyły.
    Czego od ciebie oczekuję? Na przykład tego, że całkiem prawdopodobnego przypuszczenia nie będziesz zbywał drwinami. Czy ty naprawdę wierzysz, że ponad 80% społeczności internetowej jest przeciwne podpisaniu traktatu, jak to wyszło z sondażu? A jeśli nie, to skąd ten wynik? Stać cię na taką refleksję?
    .
    „Mnie się nie wydaje, ja jestem pewien, że PO na swojej stronie dopuściło się parszywej manipulacji. Ale tutaj takiego przekonania nie dopuszcza się na równych prawach. Tutaj używa się określeń: wpadka sondażowa i.t.p.”
    .
    Otóż to. Jesteś PEWIEN. Jesteś pewien, że przeciwnik jest podły. Tym się właśnie różni człowiek wierzący od człowieka wątpiącego, do której to kategorii mam zaszczyt się zaliczać.
    A jak sobie właściwie wyobrażasz „dopuszczenie twojego przekonania na równych prawach”? Przecież napisałeś, co myślisz, i inni też napisali. Na równych prawach. Więc czego ci jeszcze brakuje? Oklasków?

  217. Piotruś napisał(a):

    Stan (7:48) masz zupełną rację – ja to nazywam pokoleniem „kopiuj-wklej” i zupełnie nie wiem jak sobie z tym poradzić w relacjach z przedstawicielami młoszego pokolenia. Przykład mojego potomka (gimnazjalisty) który wykonał kiedyś i pochwalił się doskonałym opracowaniem dotyczącym parku. Zdjęcia, opisy w języku profesorskim i inne cuda wianki za które otrzymał szóstkę.
    My w tym parku nigdy nie byliśmy – w wielu innych tak. Poprosiłem więc by opisał własnymi słowami coś, czego dotykał – klapa zupełna. Jak waszym zdaniem powinienem był zareagować?
    Myślę, że to problem wielu rodziców – młodsze pokolenie ma w tym jedynie drobny udział.

  218. Zofia napisał(a):

    Narciarzu,
    sorry za słowo „ochrzaniać”.
    „Czepiać się” może być?
    Pozdrawiam i tak Cię lubię!
    ***
    Drogi Gospodarzu,
    moim zdaniem, podkreślam – moim – awantura jest przedziwna, bo gdy zaglądałam na stronę PO, dzisiaj o 18.10, w sondażu było w odpowiedzi na pytanie – czy posłowie powinni głosować za Traktatem Lizbońskim:
    Tak – 6.755 głosów,
    Nie – 10.441 głosów,
    Za referendum opowiedziało się – 2.086 głosów.
    Czyli do tej pory, odkąd ten sondaż funkcjonuje – pojawiło się tam 19.282 Internautów i zagłosowało.
    Półtorej godziny potem, o godzinie 19.33, czyli chwile temu (wg mego komputera) pojawiło się tam 1.765 nowych internautów.
    Tak – 7.401
    Nie 11.489
    Za referendum – 2.157
    Analizując te dane: w ciągu 83 minut, na stronę PO wchodziło prawie 2 tys. ludzi, dokładnie co niecałe 3 sekundy jeden!
    Przez te 83 minuty zwolenników glosowania parlamentarzystów nad traktatem przybyło o 646 osób , przeciwników o 1.048 osób
    Zwolennikom referendum przybyło zaledwie 71 osób.
    Ja nie widzę tutaj żadnych manipulacji ze strony PO, za to widzę dziwny ruch na stronie PO, bo częstotliwość wejść na stronę PO i udział w sondażu jest bardzo wysoki.
    Średnio, co 3 sekundy wejście na stronę!!!
    Tyle i tylko tyle można rzec o tych sondażach.
    Nie wiemy czy są to wejścia ciągle tych samych respondentów, czy to glosuje za każdym razem inna osoba, nie wiemy kim są głosujący, jaki jest ich wiek, wykształcenie, pleć , jakie mają preferencje polityczne.itp.

  219. W.Kuczyński napisał(a):

    Bernard,
    napisz do Zofii, jak należy, bez chamstwa i menelstwa.

  220. Bernard napisał(a):

    Panie Waldemarze
    czy to przypadkiem nie guru „Sojuszu Lewych Dochodów” jak byli nazywani aleksander jeszcze Kwaśniewski, a nie K. ułaskawił mordercę i bandziora Filipczyńskiego? Och, i Pana byli partyjni towarzysze są w LiD, któremu ów K. a jeszcze Kwaśniewski patronował. Olejniczak się oburza, a przecież nikt nie mówi, że V. jest „kasjerem SLD”, tylko „kasjerem lewicy”. Oj zaprzyjaźnone z Pana byłymi partyjnymi towarzyszami środowisko robi w gacie. Sugeruję pampersy.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  221. Bernard napisał(a):

    Panie Waldemarze OK
    Zofio – mam nadzieję, że to przypadek i że nie używasz cudzych nicków.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  222. W.Kuczyński napisał(a):

    Zofio,
    jest ewidentne, że strona PO jest atakowana przez hakerskie komanda od początku tej sondy. Rzecz w tym, że na początku kiedy wyniki okazały sie przeciwne punktowi widzenia PO (choc ewidentnie sterowane przez te wirtualne bojówki) jakis gówniarz, albo gorliwy działacz prawdopodobnie zdecydował je „wyprostować” żeby były „jak nalezy”. I kiedy zrobila sie awantura zostali zmuszeni do machnięcia ręka na te komanda i nie zmienianie wyników. Ale zrobili przekręt i o to chodzi. Nie powinni tego robić, raczej zatrudnić fachowcow od internetu i informatyki, żeby odslonili te komanda jesli to jest mozliwe, bo ja nie wiem.

  223. W.Kuczyński napisał(a):

    Bernard,
    będąc w stanie ostrego jadotoku nie kwalifikujesz sie jako partner do dyskusji, lecz jako pacjent, a ja sie na leczeniu inflacji jadowej nie znam.

  224. Zofia napisał(a):

    Bernard,
    jestem non stop pod swoim.

  225. Bernard napisał(a):

    Panie Waldemarze
    a teraz z zupełnie innej beczki.
    .
    Mam pytanie zupełnie niejadowe.
    W okolicach marca 68 roku propaganda wyciągała powiązania rodzinne uczestników zajść ekscytując się stanowiskami rodziców. Czasem było to od czapy (Antoni Zambrowski twierdzi że specjalnie się nie angażował, a i tak poszedł siedzieć – wyciągano co się dało, by mieć jakiekolwiek wyjście na jego ojca), ale w niektórych przypadkach rodzice niektórych faktycznie zaangażowanych osób pełniły różne funkcje we władzach aktualnie, lub jakiś czas temu.
    .
    Ciekawy jestem jaki był stosunek rodziców do postępowania dzieci, zwłaszcza gdy dzieci trafiały do aresztów. Jak reagowali rodzice – często członkowie partii, czasem na wysokich stanowiskach.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  226. Bernard napisał(a):

    Zofio,
    zerknij tu:
    http://kuczyn.com/2008/03.....ment-45954
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  227. Lex napisał(a):

    Niejakiego Słowika też ktoś ułaskawił ? Pamiętacie Państwo kto i w jakich okolicznościach ? Jakoś cisza na ten temat i w tamtej sprawie.
    Czy akty ułaskawień mają kolor ? Jeśli akt ułaskawienia Vogla był czerwony, to jakiego koloru był tamten ?
    „Sojusz Lewych Dochodów” …. Jakoś nie daje się udowodnić ani dochodów ani ich lewizny (lewości ) – mimo usilnych starań. Natomiast pochodzenie dochodów jednej z innych partii jest … powiedzmy tyleż dyskusyjne co zastanawiające. A to jakieś wpłaty od p. Żemka z FOZZ, a to przejęcie części majątku RSW Prasa i dość niejasne okoliczności jego „rozpuszczenia”, a to wreszcie niepłacenie podatków, o czym było głośno niedawno.
    Wiem, wiem. Niczego nie udowodniono, nikogo nie skazano ….
    Toteż nikogo nie oskarżam ani nikomu zarzutów nie stawiam.
    Pamięć ćwiczę, ot co !

  228. Bernard napisał(a):

    Lex’ie było przez moment głośno,
    o ile pamiętam wyszło przy okazji zeznań niejakiego Masy (o mały włos wystawionego na pewną śmierć).
    .
    Sprawa dotknęła niejakiego Wachowskiego i niejakiego Falandysza. Ale zdaje się poza zeznaniami Masy nic nie było. Poza tym jak widać Wałęsie można więcej – np. można nazywać prezydenta sk.synem i durniem (a Leppewrowi nie wolno było nazywać Kwaśniewskiego nierobem), więc ułaskawienie Słowika to małe piwo.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  229. Mawar napisał(a):

    Zofia
    -
    „Zdaniem Kality nadużyciem jest również wikłanie w sprawę Petera V. byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego.
    W roku 1999 prezydent Kwaśniewski ułaskawił Petera V.
    - „Prezydent zachował się w tej sprawie jak notariusz. Otrzymał pozytywną opinię z Ministerstwa Sprawiedliwości, nie mógł się zachować inaczej. Było to za rządów premiera Jerzego Buzka, obecnego prominentnego polityka PO, z nim trzeba kojarzyć ułaskawienie Petera V”. – podkreślił Kalita.
    Kalita zaprzeczył ponadto, jakoby Peter V. miał zajmować się tajnymi kontami polityków lewicy”.
    - – -
    Nie chowaj się za słowami tow. Kality z SLD. To co powiedzial ten eseldowski aparatczyk to przecież twoje credo. Jeśli nie to publicznie zaprzecz. Być może nadamiar whisky, piwa, wina, mule i krewetek sprawia, że przeoczyłaś konskwencje tego co wypisujesz. Jeśli Buzek i jego ekipa byli zamieszani w uwolnienie Vogla alias Filpczyńskiego (i to bardziej niż Kwaśniewski który „tylko podpisał” co mu podsunięto), oznacza to, że awuesowska ekpa ma coś na sumieniu, może właśnie konta w Szwajcarii lub Lichtensteinie na które raczej nie wpływają urzędnicze pensje z Polski. Krótko mówiąc pośrednio podpisałaś się pod absurdalnym oskarżeniem także i Gospodarza, który jak ci dobrze wiadomo był doradcą Buzka. Obawiam się, że po kolejnej porcji mrożonej whisky zaczniesz nagabywać Kuczyńskiego, ile tego było? Wiadomo przecież nie od dziś, że kto jak kto, ale SLD jest poza wszelkim podejrzeniem o korupcję. :) Zatem w kręgu podejrzeń zostaje Buzek ze swoim ludźmi.

  230. narciarz2 napisał(a):

    Kwaśniewski który “tylko podpisał” co mu podsunięto
    Na tym polega rola prezydenta RP. Inny przyklad: L.K podpisal nadanie medalu Sybiraka W.Jaruzelskiemu, bo nie zauwazyl, co podpisuje. Czyli tradycja podpisywania bez czytania jest kontynuowana.

  231. Zofia napisał(a):

    Berardzie,
    pewnie pomyłka z mojej striony, albo…haker. Nie wiem, pod Twoim imieniem jest odnośnik do mojej strony, tekst jest także autentycznie mój.
    Jestem wzrokowcem i raczej trudno bez zauważenia w jednej linijce pisać Twoje imię a niżej własny adres e-mailowy i adres własnej strony internetowej.
    Jak się takie „przypadki” będą powtarzały, to haker.
    Na razie przyjmuję, że się pomyliłam.

  232. W.Kuczyński napisał(a):

    Bernard,
    reagowali tak, jak każdy komu dziecko zamkną do paki. A ponadto bali sie bo bardzo szybko wylatywali z pracy w ślad za tym, jak zamknęly sie bramy pudła za dziećmi. To na ogół byli ludzie na nie bardzo eksponowanych stanowiskach, średni szczebel, czasem jakis wiceminister, poza Zambrowskim.

  233. pstragpotokowy napisał(a):

    …blogowiczu miner…twoj post w kwestii morderczej dzialalnosci osobnika ukrywajacego sie pod kryptonimem Spawacz nie wyczerpuje definicji slowa „oswiecic”…robisz unik powolujac sie na raport jakiegos nie znanego mi blizej indywiduum o diabelskiej ksywie…a wlasnymi slowami sie nie da?…Bozia w zdolnosc myslenia nie wyposazyla?…ulatwie zadanie…czy zbrodniarzem i morderca byl wedlug ciebie takze na ten przyklad Ziuk?…a co z czynownikami Ojczulka – Cara co to ich potem Majestat Najjasniejszej panstwowemi pogrzebami uhonorowal?…a niejaki Unrug Jozef, wierny sluga JW Kajzera?…byl li on morderca a zbrodniarzem takze?…mnie prostaczkowi ciezko w takich sprawach sie wyrozumiec dlatego przybylem tutaj azeby dowiedziec sie o nich od ludzi rozumnych i doswiadczonych…

  234. Mawar napisał(a):

    Co do ułaskawienia Zielińskiego alias Słowika i Vogla alias Filipczyńskiego to zachodzą daleko idące podobieństwa. Obaj zostali uwolnieni w tajemniczych okolicznościach przyrody przez najwyższych urzedników III RP: Prezia (Vogel) i Bolka (Słowik). W obu przyadkach papiery zostały niby „podsunięte”, a prezydenci niby „nie zorientowali się” o co chodzi, albo wręcz nie umieli cztać. Swoją drogą, czy analfabeci mogą zostawać prezydentami dużego europejskiego kraju? Może przed wyborami prezydenckimi powinno się kandydatom robić egzamin ze znajomość alfabetu? W obu przypadkach były oczywiście różne alibi w postaci opinii, jak się później okazywało całkowicie bezpodstawnych lub oszukańczych. Jak to u nas w zwyczaju póxniej żadnych postepowań wyjaśniającyh nie przeprowadzono, a jeśli przeprowadzono to ich wyniki utajniono. W każdym razie nikomu włos z głowy nie spadł. Oto cała III RP w swym bezprawnym wyuzadaniu.

  235. Zofia napisał(a):

    Dla niewtajemniczonych,
    moje credo zaczyna się od słów:
    Credo in unum Deum, Patrem omnipotentem, factorem caeli et terrae, visibilium omnium et invisibilium…itd
    Reszta nie podlega wierze, ale co najwyżej ograniczonemu zaufaniu.

  236. miner napisał(a):

    Bernard:

    gratuluję!!!

    „Jak się takie “przypadki” będą powtarzały, to haker.
    Na razie przyjmuję, że się pomyliłam.”

    Aczkolwiek niechętnie ale jednak udało Ci się „wymusić” przyznanie do błędu.

  237. miner napisał(a):

    Świetnie się dyskutuje – moje wpisy albo lądują w pożeraczu spamu albo nie pozwalają się opublikowac bo ponoć wpisuje je po raz drugi…

  238. miner_ napisał(a):

    pstrąg – przykro mi ale musisz się wysilić i poszukać kto to taki Spawacz, kto to taki Rokita…

  239. narciarz2 napisał(a):

    Oto cała III RP w swym bezprawnym wyuzadaniu.
    Mawar tez nie umie czytac, bo tuz ponad jego wpisem przypomnialem, jak Prezydent L.K. podpisal byl akt nadania medalu, z ktorego to podpisu tez sie potem wycofal. czyli tradycja „bezprawnego wyuzdania” jest kontynuowana takze w IV Rzeczpospolitej.
    -
    W razie procesu o obraze majestatu prosze pamietac, ze to Mawar uzyl frazy „bezprawne wyuzdanie”. Jak tylko dostarczylem kolejnego przykladu.

  240. ze_miner napisał(a):

    To doprawdy bardzo ułatwia dyskusję, wszystkie moje posty trafiają do nulla.

    http://www.tvn24.pl/0,154.....omosc.html

    sytuacja jest dynamiczna… już nie do końca „komputer się pomylił”.
    Już jest: „…ogromna przewaga przeciwników ratyfikacji traktatu w Sejmie mogła być spowodowana masowym oddawaniem głosów na „nie” z zaledwie kilku – kilkunastu komputerów. – W takim przypadku nasz komputer mógł po prostu po pewnym czasie odrzucić te głosy i stąd spadek ilości głosów przeciwników.”
    Ale nadal to wina komputera, nie człowieka. Bo wiadomo – AI w komputerach PO jest bardzo wysoka, pewnie im nawet raport o mediach kiedyś napisała :) A że AI jeszcze niedoskonała to nie napisała, że wycina, tylko po prostu wycięła :)

    „Na jednym z portali związanych z Unią Polityki Realnej przed kilkoma dniami pojawił się apel o oddawanie głosów na „nie”. „Proponuję zrobić psikusa Platformie Obywatelskiej. Sama się o to prosi, bo właśnie na swojej stronie internetowej opublikowała sondaż dotyczący ratyfikacji Traktatu z Lizbony”

    I już mamy winnego. To będą na pewno te “radiomaryjne zorganizowane komanda” i „propagandziści z PiS”.

    I tej wersji się trzymajmy. Teraz tylko trzeba odpowiednio nagłośnić fakt, że stwierdzenie „zróbmy psikusa” jest obrzydliwą manipulacją i wyciszyć fakt „drobnej korekty” działaczy PO – oczywiście w imię wyższych intencji :)

  241. miner_bis napisał(a):

    Bomba! Od godziny moje posty nikną w czelusciach pożeracza spamu. Rozumiem, że to ma ułatwiać dyskusję.

    Teraz zniknęły wszystkie moje wpisy z dnia dzisiejszego.

    Kolejny system, który pod natłokiem hakerów przestał działać?

  242. Zofia napisał(a):

    Bomba! Od godziny moje posty nikną w czelusciach pożeracza spamu. Rozumiem, że to ma ułatwiać dyskusję.

    Teraz zniknęły wszystkie moje wpisy z dnia dzisiejszego.

    Kolejny system, który pod natłokiem hakerów przestał działać?

    Miner (z zastotsowaniem najnowszych technik dostępu do komentarzy na blogu)

  243. Piotruś napisał(a):

    Pstrągu potokowy (10:09) pozwól że zacytuję Tacyta starożytnego.
    „…przy czym byłoby dlań równie niebezpiecznie fałsz jak prawdę powiedzieć, przestrzegł Liwię, żeby tajemnic domu, rad przyjaciół, usług żołnierzy publicznie nie ogłaszać, żeby nadto Tyberiusz nie wątlił władzy pryncypatu … że jest warunkiem panowania, aby rachunek tylko wtedzy się zgadzał, jeżeli się go zda przed jednym”

  244. Zofia napisał(a):

    Najpierw nie przechodziły moje wpisy (pożerał je spam-filtr).

    Teraz zniknęły moje wpisy z całego dnia.

    To bradzo ułatwia dyskusje :)

    miner (z zastosowaniem najnowszych metod dostępu do bloga – trzeci i ostatni raz)

  245. Mawar napisał(a):

    narciarz2
    „Inny przyklad: L.K podpisal nadanie medalu Sybiraka W.Jaruzelskiemu, bo nie zauwazyl, co podpisuje”.
    -
    Tak, to zupełnie inny przykład. Listy odznaczonych medalami są długie i przedkładane do podpisu, a nie podsuwane (to ważne rozróznienie) po uprzednim „dogadaniu”, jak w przypadku dziwnych ułaskawień prezydentów III RP. Wracając do medalu sybiraków, starzy urzędnicy Kancelarii Prezydenta, dawniej Rady Państwa (nabór z lat 70.), mieli, co zrozumiałe, stare nawyki lub też, co dość prawdopodobne, zrobili to na czyjeś zamówienie, ale przy okazji i con amore. Mimo że formalnie jeszcze nie zwolnieni to jednak faktycznie już byli „na odchodnym” więc im na pracy specjalnie nie zależało. Tym bardziej, że za taką przysługę mogli być nieźle wynagrodzeni. Jak konkretnie? Pewnie się tego nie dowiemy, państwo jest za słabe aby zajować się i takim przekrętami podczas gdy sił i środków nie starcza na rzeczy poważniejsze. Podobnie w przypadku tego nieznanego z nazwiska ciecia w MSZ, kóry był odwrócił polską flagę podczas oficjalnej wizyty. Nie wykluczam, że to był matoł przyjety do pracy jeszcze za komuny, ale czemu zdarzyło mu się to nie wcześniej i nie później tylko akurat za rządów PiS? Przypadek? To proste triki, mógłbyś je pewnie narciarzu2 i teraz zamówić (zlecenie przyjełaby pod stołem jakś firma „pijarowska”, „konsultingowa”, „agencja detektywistyczna” etc.), jeśli masz odpowiednie pieniądze, pomysł i koniecznie chcesz to zrobić, aby skompromotowac rządząca ekipę. Niewykluczone, że – za dodatkowa opłatą – jakiś reporter ze szmatławca byłby na miejscu, całkowitym przypadkiem oczywiście. Później tak rzecz żyje już swoim własnym życiem i, dajmy na to, niejaki narciarz2 z USA dwa lata poźniej na pewnym blogu może sobie tym dźgać na oślep. Już prawie nikt nie pamięta szczegółów.

  246. Mawar napisał(a):

    Zofia
    „Dla niewtajemniczonych,
    moje credo zaczyna się od słów:
    Credo in unum Deum”
    -
    Wtyłumacz jeszcze kiedy dokładnie „Wyklęty powstań ludu ziemi …” zamieniłaś na „Credo in Unum Deum”? Czy wtedy kiedy kartki na żywność zastąpiły ci „frutti di mare”, a rosyjski samogon single malt whisky (niechby i mrożoną)? To się chyba nazwywa arystokratyzm ducha. Gdybym wiedział, że taki zrobisz użytek z obalenia komunizmu to bym do tego ręki nie przykładał. :)

  247. Bernard napisał(a):

    Zofio
    ja przyjmuję, że zapomniałaś dodać jeszcze pewne magiczne słowo. Pewnie pomyłka, bo haker takimi drobiazgami pewnie by się nie zajmowała (albo jakaś pomyłka systemu).
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  248. jasnaanielka napisał(a):

    To nie na moje nerwy. DOBRANOC.

  249. Lex napisał(a):

    Ludzie, nie dajmy się zwariować. Na temat Vogla alias Filipczyńskiego fakty ( o ile pamiętam) są następujące:

    1972 r – Filipczyński zostaje skazany na 25 lat więzienia za zabójstwo.

    1980 r – Filipczyński (jeszcze) wychodzi na przepustkę, ucieka do Szwajcarii, gdzie dziwnym trafem spokojnie sobie żyje, kończy studia, robi karierę w pracy zawodowej.

    1998 r – już Vogel, – stara się o szwajcarskie obywatelstwo,- przypomina sobie o nim Interpol, ujmują faceta i wydają Polsce (po 18 latach !).

    2000 r – Kwaśniewski na podstawie wniosku adwokata Vogla i po pozytywnej opinii warszawskiego sądu ułaskawia Vogla. Ten wyjeżdża do Szwajcarii, gdzie nadal robi karierę w bankowości .

    2008 r – Vogel zapomina, że komuchy w Polsce już nie rządzą, (głupi jakiś, czy co ) przyjeżdża do Polski pewny bezkarności, a tu klops. Znowu paka dla Vogla a sukces dla władzy. Do sukcesu póki co przyznają się pan Ziobro i pani Pitera. Tylko SLD do niczego się nie przyznaje ale wiadomo: już starożytni mawiali:qui tacet consentire videtur.

    Już z porównania dat i okoliczności wynika, że przecież to był komunistyczny spisek; to oczywista oczywistość. A oto stosowne objaśnienia:

    1. w latach 1972 – 1980 komuniści przewidywali, że oddadzą władzę
    i będą potrzebowali banku w Szwajcarii do zakładania tajnych kont. W tych niecnych spiskowo-biznesowych celach postanowili wykorzystać Filipczyńskiego-Vogla, któremu wcześniej „zdarzyło się” zabić kobietę ( nie jest jasne, czy to zabójstwo nie było elementem komunistycznego spisku, ale to się wyjaśni );

    2. przewidując przyszłość komuchy wypuszczają Filipczyńskiego z kicia i tym samym umożliwiają mu ucieczkę za granicę;

    3. mając wobec Filipczyńskiego (już Vogla ?) dalekosiężne plany komuniści „załatwiają” u Szwajcarów aby ci broń Panie Boże nic Voglowi nie robili. A i z Interpolem jakiś deal musiał być zrobiony bo facio 18 lat sobie w Szwajcarii żyje i nic ze strony Interpolu go nie spotyka;

    4. coś się układach zepsuło (?) i w 1998 r Interpol sobie o Voglu przypomina (starania o szwajcarskie obywatelstwo to pretekst). Vogel wraca do Polski i do kicia.

    5. komuch Kwaśniewski naprawia szwajacarską nawalankę i Vogla ułaskawia. Vogel znowu wyjeżdżą do Szwajcarii. Tam komuchy z Polski załatwiają mu u Szwajcarów posadę w zarządzie Banku Coutts tylko po to aby Vogel zakładał im tajne konta.

    Nie wiadomo tylko po jaką cholerę Vogel przyjechał teraz do Polski, gdzie wiadomo było wszystkim co go czeka i kto na niego czeka ?
    Ewentualni jego promotorzy i opiekunowie z SLD sami „robią w gacie” jak piszą niektórzy wytrawni obserwatorzy naszego życia nie tylko politycznego i na jakąkolwiek pomoc z ich strony nie mógł przecież liczyć. O co więc chodzi ? Wychodzi na to, że zagustował w polskim systemie penitencjarnym
    Że bez sensu ? Właśnie .

  250. narciarz2 napisał(a):

    Mawar popelnil ciekawy, dlugi wpis. Kazdy moze przeczytac, wiec tylko zacytuje kilka fraz, odsylajac ciekawego czytelnika do oryginalu:
    http://kuczyn.com/2008/03.....ment-46020
    -
    Otoz Mawar napisal, co nastepuje: starzy urzędnicy [...], co dość prawdopodobne, zrobili to na czyjeś zamówienie… za taką przysługę mogli być nieźle wynagrodzeni… Pewnie się tego nie dowiemy.. Przypadek? To proste triki… niejaki narciarz2 z USA dwa lata poźniej…
    -
    W dawnych dobrych latach ’70 takie brednie byly pisane pod wplywem jakiegos specyfiku, ktory byl akurat w modzie. Natomiast w pieknych nowych latach dwutysiecznych osobnik uznajacy sam siebie za normalnego moze cos takiego splodzic i umiescic na internecie.
    -
    Bo paraliz postepowy najzacniesze trafia glowy, jak sto lat temu ostrzegal poeta. Mysl jest ciagle aktualna, jak to pokazuje wpis Mawara. Jedyna roznica w tym, ze ta akurat glowa zapewne nigdy nie grzeszyla zacnoscia.

  251. Torlin napisał(a):

    Oczywiście Mawarze, jak coś zrobił Kwaśniewski, to oczywiście winien jest ten komunista, moczymorda i utracjusz. Jak to samo zrobił Kaczyński, to wstrętni komunistyczni urzędnicy mu podsunęli.
    Jakby Kwaśniewski jechał ze złą flagą, to byś jeździł po nim jak po burej suce. Jak Kaczyński ma złą flagę, to wina jest oczywiście komunistów. Człowieku, ty się zastanawiaj od czasu do czasu, co ty wypisujesz. Nie możesz czytać tego przed wysłaniem?
    A inną sprawą jest Medal Sybiracki. Niedanie go Jaruzelskiemu jest jednym z największych skandali od 1989 roku. Jemu ten medal się należał, tak jak każdemu, kto był wywieziony na Syberię. Ten medal jest niezależny politycznie i to powinien być jak automat. Jak tak będziecie postępować, to przyjdzie ktoś i nie da Medalu za długoletnie pożycie małżeńskie Kaczyńskiemu (Lechowi).
    Ja już ci kiedyś pisałem, że zachowujesz się w stosunku do kobiety obrzydliwie. Czy masz zamiar tak jak „niesłychanie kulturalny człowiek, o niespotykanej wprost kulturze”, który też się zaczyna tak jak Ty od M. , pokazać taką samą kulturę? Powiem Ci jedno – obrzydliwa obrzydliwość.

  252. Bernard napisał(a):

    Lex’ie
    - jak wiadomo wypuszczanie za granicę morderców było zwykłą praktyką PRLu
    - jak wiadomo polscy mordercy seryjnie robia kariery w szwajcarskiej bankowości
    - polscy prezydenci uniewinniają moderców – bankierów co drugi dzień

    a byłbym zapomniał od czasu do czasu służby specjalne PRL dokonywały różnych ciekawych operacji – np. organizowali bandy napadające na jubilerów na Zachodzie, czasem robili machloje ze spłatą długów PRL organizując sieć powiązanych ze sobą instytucji, nie wykluczyłbym, że czasem umieszczali w szwajcarskich bankach swoich kilerów.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  253. Klon napisał(a):

    Ten wpis:
    Zofia Says:
    marzec 25th, 2008 at 10:55 pm
    Nie jest autorstwa Zofii.
    ***
    Mawar,
    baw się dalej!!!

  254. Klon napisał(a):

    Klon: nie Mawar a miner. Przecież się podpisałem człowieku!! Nic nie poradzę na to, że na tym blogu tak samo jak na stronie PO dzieją się awarie właśnie wtedy kiedy to jest wygodne.

    Powtórzę jeszcze raz bo jak widzę nawet pisanie otwartym tekstem jest tutaj interpreftowane wspak:

    - filtr antyspamowy blokuje moje posty podpisane jako „miner”
    - na dokładkę wszystkie moje dzisiejsze wpisy zostały „wycięte”
    - posłużyłem się nickiem Zofii bo jak widzę ona nie ma problemu z posługiwaniem się nickiem Bernarda (zawsze można zwalić na hakierów, nie?)

  255. Zofia napisał(a):

    Klon: nie Mawar a miner. Przecież się podpisałem człowieku!! Nic nie poradzę na to, że na tym blogu tak samo jak na stronie PO dzieją się awarie właśnie wtedy kiedy to jest wygodne.

    Powtórzę jeszcze raz bo jak widzę nawet pisanie otwartym tekstem jest tutaj interpreftowane wspak:

    - filtr antyspamowy blokuje moje posty podpisane jako „miner”
    - na dokładkę wszystkie moje dzisiejsze wpisy zostały „wycięte”
    - posłużyłem się nickiem Zofii bo jak widzę ona nie ma problemu z posługiwaniem się nickiem Bernarda (zawsze można zwalić na hakierów, nie?)

    podpisano: miner TERAZ WIDAĆ?

  256. Zofia napisał(a):

    Drogi Gospodarzu,
    a propos sondażu na stronie PO – chyba mieliśmy racje, PO samo przyznało, że „ktoś” bawi się na ich stronie sondażem, oto co podali jakiś czas temu:
    Komunikat
    W związku z licznymi komentarzami dotyczącymi wyników sondażu nt. ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego, oraz uzasadnionymi przesłankami wskazującymi na podejmowanie działań celowo zniekształcających wyniki sondy, zostaje ona zawieszona.
    Jej ponowne uruchomienie nastąpi po wprowadzeniu zabezpieczeń minimalizujących ryzyko ponownych manipulacji w przyszłości.

  257. Lex napisał(a):

    Bernardzie,
    otóż właśnie o to chodzi. Wszechświatowy komunistyczny spisek. To oczywista oczywistość.
    Nie do końca jasna jest rola, postawa i działania władz Szwajcarii
    ( to o Voglu) ale to też się wyjaśni i jak będzie trzeba wniosek o ekstradycję członków kolejnych rządów szwajcarskich i policji przygotuje. Jeden z blogowiczów istnienie takiego komunistycznego spisku już dzisiaj „dowodnie udowodnił” ponad wszelką wątpliwość. Dowody na istnienie tego spisku to:
    - proporczyk na samochodzie nie tak zawieszony ( wiadomo: winny albo komuch albo za komuchowe srebrniki proporczyk cichcem odwrócono),
    - celowo niewyraźnie mówiący opiekun psa policyjnego, który specjalnie wprowadza Pana Prezydenta w błąd co do imienia pieska. I idzie w Polskę Irasiad ( wiadomo: na pewno nie zweryfikowany sb-ek to był. Proweniencja psa też mocno wątpliwa. Jakieś popłuczyny po Cywilu lub nie daj Panie Boże – Szariku),
    - ktoś podsuwa niecnie wniosek o odznaczenie Jaruzela medalem sybirackim( wiadomo: komuch stary albo sprzedawczyk post-komuszy za komusze srebrniki to zrobił),
    - ktoś znowu źle ustawił mównice i wyszło, że A.Gore’owi sięgała ledwie powyżej kolan, a Pana Prezydenta nie było widać (słychać też zresztą nie) i znowu wiadomo: postkomusze pomioty utajnione w Kancelarii robią swoja robotę,
    - inny znowu ktoś, tym razem z PZPN-u zatrudnił jako trenera reprezentacji piłkarskiej jakiegoś Ben…, Ben… i nie powiedział jak nazwisko tego kogoś się czyta i wymawia, a wymawia się i czyta prosto: Benhaker. Jasne: komuszy spisek, bo mogli np. zatrudnić Kowalskiego albo Nowaka, a nie jakiegoś Holendra i to z takim nazwiskiem,
    - a to znowu jakiś utajniony i jeszcze nie nakryty komuch z Kancelarii Pana Prezydenta w czasie ostatniego orędzie-szoł dekoracje robiąc nie tak pochylił flagi polskie i wyszła z lewej strony (zaś coś z lewa) nie polska a jakaś indonezyjska czy Monako.
    Bernardzie, spisek, to jasne. Nie może być inaczej.

  258. Bernard napisał(a):

    Lex’ie
    - zapytaj pana Kuczyńskiego jakich koneksji i znajomości musiał uzyć by dać nogę z PRLu z chora córką. A Peter vogel, wówczas jeszcze Filipczyński wychodzi z kicia i jakby nigdy nic wyjeżdża za granicę.
    - ułaskawianie jest procesem nie prostym i czasochłonnym. Petera Vogla… trwało około miesiąca
    - P. V. reprezentował niejaki Sandomierski. Uciekinierem okoliczności ten sam Sandomierski reprezentował w ekspresowym procesie ułaskawienia właśnie… Vogla. (Na marginesie w procesie owym dowodem było zaświadczenie z Banku wykupionego za pieniądze tegośż banku, że Kwaśniewski robi zakupy karta kredytową w Irlandii. Jaka szkoda, że nie było kwitków podpisanych przez Kwaśniewskiego – o ile dobrze pamiętam.)
    .
    Jeżeli oglądałeś dzisiaj TVP3 to wiesz o czym mówię.
    .
    A sprawa z chorągiewką na samochodzie to jest to co lubię po prostu. Ostatnio cały dzień na Onecie wisiał news o kolejnej wpadce prezydenta. Już się zastanawiałem co też się u diabła stało. Otóż Al Gore stanął nie za tą mównicą co trzeba, więc Kaczyński stanął za ta drugą. Był to news nr 1 w onecie przez cały dzień. Pijany w trzy dupy Kwaśniewski w ONZecie, pijany w trzy dupy Kwaśniewski w Charkowie, pijany w trzy dupy Kweaśniewski owijający się we frlagę i wsiadający do bagażnika – to nie był żaden news. Ba, ułaskawiający Petera vogla to normalka.
    .
    Gratuluję Lex’ie, cóż lex lexem, ale sprawiedliwość musi być po czerwonej stronie.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  259. Bernard napisał(a):

    Przejęzyczenie – Sandomierski reprezentował Vogla w sprawie ułaskawienia, a Kwaśniewskiego w procesie z Życiem („Wakacje z Agentem” – chodziło o sąsiada Kwaśniewskiego, Millera, Oleksego, Urbana i wszystkich mieszkańców „Zatoki” niejakiego Ałganowa).
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  260. Bernard napisał(a):

    Zofio,
    oczywiście jeżeli ankieta przebiega wbrew PO to jest zmanipulowana i należy ja na stronie odmanipulować, czyli sfałszować, a jeżeli jest zgodna z tym czego by sobie Donald życzył, to jest jak najbardziej prawdziwa i wiatrygodna.
    .
    Ps
    dowcip o magicznym słowie.
    Przychodzi mąż do domu i mówi od progu – Dawaj obiad
    Żona: – może jakieś magiczne słowo?
    Mąż: – Abra kadabra stara krowo!
    .
    PS2
    - Bloger pyta o użycie cudzego nicku na blogu
    - pewnie pomyłka albo hakier.
    - może magiczne słowo?
    (teraz czekam na abra kadabra od Zofii)
    .
    pzdr
    Bernard

  261. soulgarden napisał(a):

    Znalazłem ciekawe miejsce i ciekawy artykół. Niestety nie udało mi się skomentować gdyż w nowym Salonie24 nie działa mój stary nick z hasłem.
    http://amyniechcemy2.host.....ie-whateva

    „1.03.2008 – 19:54
    Najbardziej znany przywódca świata nazywa się Whateva

    Tagi:

    * Polityka
    * bujdy24
    * pazurek

    Jak nazywa się przyszły prezydent Rosji? Whateva! Tak samo, według amerykańskich polityków, nazywa się “prezydent Kanady” i “król Piniacolady”. Czy “Whateva” to najbardziej znane nazwisko świata?

    Hill Blinton pokazała w ostatniej debacie Demonistów w Ohio, że polityka zagraniczna jest jej mocną stroną. Na pytanie o nazwisko przyszłego prezydenta Rosji odrzekła, co następuje:
    [youtube]

    Gdyby ktoś nie nie wiedział i na dodatek nie dosłyszał: przyszły przywódca Rosji nazywa się Medve-Whateva. Zachwycone wiedzą pani senator na temat Rosji Bujdy24 postanowiły sprawdzić przygotowanie innych kandydatów na prezydenta USA w sferze polityki zagranicznej.

    Borata Obavę, bliskiego przyjaciela prezydenta Kanady, zapytaliśmy o nazwisko tego szacownego przywódcy. Oto odpowiedź, jaką otrzymaliśmy, z jego sztabu. Ręcznie napisana przez kandydata. Abyście lepiej poczuli klimat, nie tłumaczymy:

    President of what? Oh, whateva! Just tell the people in your country: Yes, we can! We can change the world! We can change Canada! Yes, we… [w tym miejscu wielki kleks, ciągnący się przez resztę strony]

    John McVain, jedyny kandydat Monarchistów, nie dał się złapać na nasze prymitywne sztuczki:

    Prezydent Niemiec? No przecież wiem, że to Putin. Władimir Putin!

    Bujdy24: No dobrze, a co z kanclerzem tego kraju?

    McVain: Eeee, yyy, iiii, aaaaaaaaa… Whateva, my friends.

    W poszukiwaniu sensacji dotarliśmy aż do Białego Domu. Jego lokatora, znanego z szerokiej wiedzy i ogromnego doświadczenia w sprawach międzynarodowych Jerzego W. Krzaka, spytaliśmy, co sądzi o sędziwym królu Piniacolady.

    Piniacolada? A tak, piliśmy razem w zeszłym roku. Znaczy ja zwykłą wodę, z cytrynką, no a pan król coś takiego słodkiego, z kokosami.

    Bujdy24: Mr. President, przypomni nam pan nazwisko króla? Wyleciało nam z chwilowo pamięci…

    Krzak: Pinia…, Pinia… Whateva!

    Jak widać, w polityce międzynarodowej nie tylko prezydent Krzak, ale wszyscy niemal amerykańscy politycy radzą sobie świetnie. Gdyby równie dobrze znali się na gospodarce, już dawno zostaliby królami Piniacolady. Albo innej egzotycznej wyspy.”

  262. Lex napisał(a):

    Powtórzę się.
    Jak tu nie wierzyć w powszechność spisku zjednoczonych sił PRL/PZPR, III RP i otumanionych przedstawicieli strony słusznej, a także władz państwowych, policyjnych i bankowych niektórych państw, wymierzonego w praworządne i SPRAWIEDLIWE działania najbardziej patriotycznej ( bo złożonej z samych genetycznych patriotów ) partii politycznej i najlepszego z możliwych w minionym i nadchodzącym 1000-leciu – Prezydenta RP.
    Czerwony spisek, panie dzieju ! Czerwony spisek . A najlepszym tego dowodem jest fakt, że przez 10 lat Prezydentem tego biednego kraju był pijak, Kwaśniewski niejaki. Patrz Pan, panie dzieju. Jakie te komuchy przebiegłe. Cały naród otumanili, że ten tego Kwaśniewskiego wybierał. I to dwa razy , panie dzieju !
    Spisek, czerwony spisek.

  263. Torlin napisał(a):

    Lexie!
    Z zainteresowaniem czytam Twoje wpisy i lubię Twoje pióro (powinienem chyba raczej powiedzieć … klawiaturę :) ). Ale i tak przegrasz. Oni mają przepiękną zdolność odwracania wszystkiego kota ogonem. A jak się już ich przyszpili, to milczą, albo się ten drugi odzywa. Na demagogię nie ma mocnych – nie masz szans.
    Ja już nie wiem, kto pisze, ale jeżeli to jest prawda, co pisze Miner, to to jest straszne świństwo. Nie wypada włazić do czyjegoś domu będąc wyproszonym. Czy Ty nie masz przyzwoitości? To tak jakbyś podrobił klucz i buszował po czyimś domu bez pozwolenia. Miałem rację, że jesteś bardzo „kulturalnym” człowiekiem.

  264. Lex napisał(a):

    Aluzji, choć wyraźna, jakoś nie pojąłem.
    Wlazłem komuś do domu i buszuję w nim będąc wcześniej z wyproszonym ?
    Być może, że na starość stałem się nieprzyzwoity, o kulturze nie wspominając. Kajam się i o wybaczenie proszę, ale o co chodzi ?????

  265. Torlin napisał(a):

    Lexie!
    Źle ułożyłem własny komentarz. Sorka! Tylko pierwszy akapit jest do Ciebie. Drugi był do Minera, który likwidowany przez Pana Waldemara sam się przyznał, że wmontowuje swoje komentarze w blogu posługując się nickiem Zosi.
    Coś niedobrego dzieje się z moją koordynacją umysłową.
    A z Tobą Lexie całkowicie się zgadzam. Jeszcze raz sorrrrrrrrrrrrry.

  266. Bars napisał(a):

    Drogi Torlinie, to wszystko przez tę pustkę w głowie, na którą się uskarżasz ! Koniecznie zrób coś, żeby się stała, tak jak moja w tej pożałowania godnej ramotce, ssącą pustką. Zauważ, że pod koniec tego grafomańskiego wyczynu przez pustkę wessana „mądrośc do mnie przychodzi”, prawi mi komplementy, uznając niemalże za „gieniusia” – „mówi mi, że mam skrzydła itd”-i zapuszcza mój wewnętrzny motorek. A dalej to już, jak mawia pewien wielki guru z Torunia, „alleluja i do przodu”! A pułap ambicji i potrzeb zobacz jaki wysoki ! Nie tylko raj i pląsy, zapewne, jak chciałby Glos, a dyskotekowa moda nakazuje, z trzęsącą się dupką, ale i rola anielskiej muzy przede mną ! Torlinie – głowa do góry! Wystarczy zassac ! Może byc nawet whisky lub whiskey, niechby nawet „on the rocks” !!!
    Serdeczności.
    Ps. Trzymajmy się i nie dajmy się! Moje wciąż ponawiane apele o choc odrobinę dobrego smaku pozostają bez echa. Rację ma więc zapewne przysłowie, że „czym skorupka za młodu…” Ech…

  267. W.Kuczyński napisał(a):

    Szanowni Państwo,
    nie mam zielonego pojęcia dlaczego były jakies zaburzenia w wpisami na blogu. Ja do tego ręki nie przyłozyłem.

  268. Lex napisał(a):

    Były kłopoty, Panie Waldemarze. Wczoraj/dzisiaj w nocy serwer pańskiego webmastera (category/uncategorized) nie odczytywał adresów sygnalizując jakiś błąd nr …….. któryś tam. Dzisiaj wszystko w normie.
    Niepokojące jest co innego. Zapanowała na pańskim blogu jakaś wredna i paskudna maniera podszywania sie pod cudze nicki. To też świadczy o „wysokiej kulturze” niektórych piszących na tym blogu, – nie tylko to w jaki sposób wyrażają swoje poglądy i opinie.
    Jeżeli jest to następstwem wycinania ich oryginalnych postów przez Pana lub administratora to proponowałbym puszczać wszystko „jak leci” . Przewijarki w naszych kompach działają sprawnie. Damy sobie z tym radę.

  269. W.Kuczyński napisał(a):

    Lex,
    nikt tu nie wycina postów, za wyjątkiem od czasu do czasu postów soulgardena jezeli wymyśla, czy ostatnio niegrzecznego wpisu Bernarda do Zofii, o czym został poinformowany przeze mnie.

    Bardzo tez proszę o nie podszywanie sie pod cudze nicki.

  270. głos zwykły napisał(a):

    Podszywanie się pod cudze nicki może bowiem skutecznie zniechęcić wszystkich do pisania na tym blogu, tak więc oceniałbym taką działalność b. surowo, jako sabotaż.

  271. Mawar napisał(a):

    Lex
    „1980 r – Filipczyński (jeszcze) wychodzi na przepustkę, ucieka do Szwajcarii, gdzie dziwnym trafem spokojnie sobie żyje, kończy studia, robi karierę w pracy zawodowej”.
    -
    Czyli że, zrekapitulujmy myśl Leksa: mordeca staruszki bez niczyjej pomocy wychodzi na przepustke z peerelowskiego więzienia w 1980 r. wyjeżdża do Szwajcarii, gdzie zostaje bankierem. Może „Patronat” go wydobył, ale w takim razie coś by mi się o uszy obiło. :)
    Gdyby twoja przypowieść Leksie nie była tak naiwna (poziom chyba przedszkola) mogłaby nawet być dowcipna. Jak w anegdocie, którą przytoczył Marek Hłasko. – Czy da się kontynuować powieść w odcinkach, kiedy jej bohater wyskoczył z samolotu z wysokości 10 tys. na środku Antlantyku, nie ma spadochronu, nie umie pływać, a w ocenie krążą głodne rekiny-ludojady. Odpowiedź jest prosta: da się, sposobem. Następny odcinek należy zacząć tak: „Nasz bohater nadludzkim wysiłkiem uratował się i pojechał do Nowego Jorku”. Nasz Filipczyński alias Vogiel zrobił pdobnie, nadludzkim wysiłkiem uratował się i pojechał do Szwajcarii.

  272. głos zwykły napisał(a):

    Bars,
    Ja chciałem tylko powiedzieć, że drobna radość: „znalezienia chrupka”, może poprawić nastrój: „trzęsąca się dupka”.

  273. Mawar napisał(a):

    Waldemar Kuczyński
    „Szanowni Państwo,
    nie mam zielonego pojęcia dlaczego były jakies zaburzenia w wpisami na blogu. Ja do tego ręki nie przyłozyłem”.
    -
    głos zwykły
    „Podszywanie się pod cudze nicki może bowiem skutecznie zniechęcić wszystkich do pisania na tym blogu, tak więc oceniałbym taką działalność b. surowo, jako sabotaż”.
    -
    Panie Waldemarze, czy konsultował pan te dziwne zjawiska, łącznie z podszywaniem sie pod cudze nicki, ze swoim webmasterem Bartkiem? On stoi na strazy pańskiej witryny, ale pozostaje problem: Quis custodiet ipsos custodes?

  274. Bernard napisał(a):

    Mawar
    zdaje się, że Filipczyński dał nogę w stanie wojennym. Standardową procedurą opuszczania PRLu w stanie wojennym były znajomości, lub porwanie samolotu.
    No mozna było jeszcze być UBolem.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  275. Bernard napisał(a):

    Panie Waldemarze,
    jeżeli podszywanie się pod nicki nie zostanie ukrócone (o ile to możliwe) trzeba będzie pożegnać się z tym blogiem. nie mam ochoty czytać postów firmowanym swoim imieniem, ale też imieniem Mawara, czy Zofii, jeżeli nie oni są autorami.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  276. Mawar napisał(a):

    Prokuratura zamierza zaproponować Peterowi V., by został „małym świadkiem koronnym” – pisze „Dziennik”.
    -
    No i chyba trzeba będzie pisać aneksy do historii III RP. Waldemar Kuczyński znów się zdenerwuje. Oczywiście, o ile nic mu się w więzieniu nie przydarzy. Pamiętajmy, że Baranina nie przeżył, zwykłe więzienie to niebezpieczne miejsce dla takich klientów. Układ, „którego oczywiście nie ma i nigdy nie było”, ma długie ręce (jak niegdyś SB) i może próbować. Ja bym tego Vogla umieścił w amerykańskiej bazie Ramstein (Niemcy) z którą Polska jest połączona w praktyce mostem powietrznym i tam dowoził prokuratorów.

  277. Zofia napisał(a):

    Bernard,
    ja Ci chyba wyjaśniłam sprawę nicku. Nie wykluczyłam mojej pomyłki, jak i działań hakera.
    Przyjęłam, że to moja pomyłka.
    Poza imieniem – treść i link są autentycznie moje. Nb treść postu była adresowana do Ciebie – Bernarda.
    Uważam sprawę za zamkniętą w tym przypadku.
    Miner,
    sam wyjaśnił użycie mojego nicka.
    Nie pochwalam tego, ale przyjmuję wyjaśnienie. Też sprawę uważam za zamkniętą.

  278. Mawar napisał(a):

    Bernard
    ‚zdaje się, że Filipczyński dał nogę w stanie wojennym. Standardową procedurą opuszczania PRLu w stanie wojennym były znajomości, lub porwanie samolotu”.
    -
    Masz racje, Vogel wyjechał kiedy było to natrudniejsze. więc wysiłek musiał być istotnie nadludzki. W drugiej połowie lat 80. ubecja bjego rała łapówki za załatwienie paszportu. Odpuszczono z paszportami dopieo na przełomie 88/89 r.

  279. głos zwykły napisał(a):

    Mawar napisał: No i chyba trzeba będzie pisać aneksy do historii III RP. Waldemar Kuczyński znów się zdenerwuje. Oczywiście, o ile nic mu się w więzieniu nie przydarzy.
    ______________
    To jest b. ciekawe Mawar może byś szczegółowo objaśnił w jaki sposób wyobrażasz sobie prowadzenie więzień dla przeciwników politycznych lub ideowych. Czy macie tam już jakąś obsadę, rzekłbym więzienny gabinet cieni. I jaka wg ciebie miałaby być misja tych nowych więzień? Ja proponowałbym taką: Prawo i Sprawiedliwość prowadzi sieć prawdziwych, przy których więzienia komunistyczne, to domki campingowe z funduszu wczasów pracowniczych.

  280. pstragpotokowy napisał(a):

    …blogowiczu Bernardzie…kierowany pobudkami oswiatowymi osmiele sie poinformowac cie ze w stanie wojennym mozna bylo opuscic ow padol szczescia jakim byla Nasza socjalistyczna ojczyzna nie posiadajac znajomosci…nie porywajac samolotu…i nie bedac UBolem…wiem o tym poniewaz nie bedac UBolem, nie porywajac samolotu i nie posiadajac znajomosci opuscilem wyzej wymieniona ojczyzne w dniu 15 stycznia 1982 roku…i co jeszcze dziwniejsze nie posiadalem rowniez paszportu…a wyjechalem jak najbardziej legalnie…ot zagadka…

    …a coz zacz z minerem?…z minowania nie powrocil jeszcze azeby mnie przypadek Spawacza objasnic?…

  281. Bernard napisał(a):

    głosie
    nie zajmuję się egzegezą Mawara, ale słowa ewidentnie dotycza Filipczyńskiego, nie Kuczyńskiego. Groźba jest realna. W czape dostał Baranina i jego killer Sasza zresztą na polecenie Baraniny broniony w urbanowym Nie). Po mordzie dostał też partyjny towarzysz Rokity, niejaki wieczerzak, ale uszedł z życiem.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  282. głos zwykły napisał(a):

    Dla mnie to co powiedział Z. Ziobro, iż aresztowanie Vogla mogło w ogóle mieć miejsce ponieważ nie udało się odwołać prokuratorów zajmujących się tą sprawą, jest w ogóle nie do przyjęcia. Z. Ziobro i jego intelektualny mentor Jarosław Kaczyński nie raz wypowiadali opinie zupełnie ich dyskredytujące już jako osoby pełniące wysokie urzędy państwowe.
    Bernard,
    Baraninę mógł zlikwidować się on sam, albo służba więzienna. Jeśli służba więzienna, to ponieważ znajdował się w austryjackim więzieniu i wcześniej pracował dla austryjackiego wywiadu, należy wnioskować, że jego zgon uchronić mógł przed skandalem kogoś z austryjackich polityków lub funkcjonariuszy.

  283. Bernard napisał(a):

    głosie zwykły
    bardzo prawdopodobne. Wiedeń słynął z przeróżnych powiązań, to tam jechał na spotkanie z ruskim szpiegiem niejaki Kulczyk. Tam też przesiaduje kuna z Żaglem, a młody Wiatr tam zakładał firmy.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  284. Bernard napisał(a):

    Ooooo CBA dobrało sie do dupy 4Media alias chemiskóer. Wydmuszki robionej przy udziale niejakiego Merkla Jacka – czołoweg aferała-liberała. nie chce zmyślać a nie chce mi się weryfikować, ale chyba człeka zaplątanego w donoszenie UBecji (jeżeli to nieprawda proszę o korektę). rola Jacka Merkla była ciekawa i znacząca w ruchu tuskowych liberałów, a i pan Kuczyński powinien znać go nieźle bo kręcił sie wokół soluidarnościowych rządów.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  285. Bernard napisał(a):

    i jeszcze ciekawostka, za tvn24:
    „Na jesieni 2005 „Życie Warszawy” ujawniło, że w gdańskiej sprawie chodzi o zniknięcie 9 mln zł, które przelał na konta spółek związanych z 4 Media izraelski funduszu Poalim Trust Services.
    .
    W lipcu 2007 prokuratura warszawska skierowała do sądu akt oskarżenia przeciw trzem osobom z władz 4Media (między innymi Dariuszowi K.). Postawiono im wtedy zarzuty: manipulacja informacją i wykorzystanie poufnych informacji.
    .
    W styczniu 2008 – Prokuratura gdańska wniosła do sądu o dostęp do kont Prokomu. Podejrzewa, że za inwestycją Poalim w 4Media stał Prokom Investments. Teraz śledczy zamierzają sprawdzić, czy transakcje miały charakter prania pieniędzy. Jednocześnie uznają spółkę za pokrzywdzoną w wyniku oszustwa.”
    .
    .
    To juz pachnie antysemityzmem, izraelskie fundusze nie moga oszukiwać.
    .
    I sprawa polityczna – Prokom też jest najuczciwszy na świecie.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  286. Mawar napisał(a):

    głos zwykły
    „Baraninę mógł zlikwidować się on sam, albo służba więzienna. Jeśli służba więzienna, to ponieważ znajdował się w austryjackim więzieniu i wcześniej pracował dla austryjackiego wywiadu, należy wnioskować, że jego zgon uchronić mógł przed skandalem kogoś z austryjackich polityków lub funkcjonariuszy”.
    -
    Nie wiem głosie jak rozumieć pierwsze zdanie z twojego wpisu, może było dwóch Baraninów, albo my o czymś nie wiemy? :). Wszystko wskazuje, że Baranina pracował dla bardzo rożnych służb, lub ludzi służb (i tu wyobraźnia nie zna granic ni kordonów), a na bieżąco dla tej akurat służby gdzie przebywał. Nie wykluczam, że popełnił samobójstwo przy pomocy osób trzecich, cóz jakie życie taka smierć, daleki jestem od nadmiernego żalu. No ale trudno już Austriaków winić za „samobójstwo cyngla” Baraniny w więzieniu na warszawskim Moktowie, niejakiego Tadeusza Maziuka (ps. Sasza), który osobiście rozwalił był ministra Dębskiego z rządu Jerzego Buzka. To jedna z tajemnic III RP, mam nadzieję, że kiedyś zostanie wyjasniona. Wspólniczka Baraniny, Inka, mówiła, że jej pryncypał był inteligentnym czlowiekiem, „z manierami”. Znał języki. Jej zdaniem był na tyle wybitny, że mógł zostać prezydentem RP. Mówiła to w czasach kiedy mieliśmy doświadczenia jedynie z dwoma poprzednimi prezydentami, wiec taki miała punkt odniesienia. Czyli że jej zdaniem – a ponoć też była inteligentna – na ich tle Baranina nie wypadał najgorzej. To chyba jest bardzo smutne, nieprawdaż?

  287. Lex napisał(a):

    Moja historyjka o Voglu była w zamierzony sposób pozbawiona sensu tak jak uważam za pozbawione sensu dywagacje na temat czerwono-spiskowych implikacji ułaskawieniowej wpadki Kwaśniewskiego.
    Póki co z Voglem kończę, chociaż … do końca się nie da, bo już zapowiedziano wątek Vogel – mini świadek koronny. Ach te konta, konta, konta wymarzone (wydumane?).
    Natomiast wyrzucam sobie całkowite zlekceważenie ewidentnych przykładów i dowodów zarazem, potwierdzających istnienie spisku mającego na celu zdyskredytowanie osoby Pana Prezydenta i piastowanego przezeń urzędu. Te proporczyki, flagi, mównice, psie imiona, podsuwane nazwiska do odznaczeń i nazwiska trudne(?)do wymówienia dowodnie świadczą, że spisek taki istnieje i skandalem jest, że do tej pory odpowiednie organy za wyjaśnienie tego się nie wzięły. Jest to dowód zarazem ścisłego współdziałania zbrodniczych sił III RP, tj. SLD, PO i PSL.
    Kajam się po raz wtóry dzisiaj. Oby mi to w nawyk nie weszło….

  288. Mawar napisał(a):

    pstragpotokowy
    „Nie porywajac samolotu i nie posiadajac znajomosci opuscilem wyzej wymieniona ojczyzne w dniu 15 stycznia 1982 roku…i co jeszcze dziwniejsze nie posiadalem rowniez paszportu…a wyjechalem jak najbardziej legalnie…ot zagadka…”.
    -
    Z patyjną wizytą przyjaźni do Moskwy? Tylko czy to byla zagrancia”? :)

  289. Mawar napisał(a):

    Lex
    „Moja historyjka o Voglu była w zamierzony sposób pozbawiona sensu …”.
    -
    To napisz, czy twój post z 26th, 2008 at 2:55 pm też jest pozbawona sensu i też w sposób zamierzony? Może oznaczaj swoje posty zawierające zamierzony bezens. Tak będzie uczciwiej. Po cóż mamy polemizować z toba jesli ty później oświadczasz, że to co napisałeś było owszem bezensem, ale zamierzonym?

  290. Zofia napisał(a):

    Gdzie się mógł udać bez paszportu i legalnie Pstrag Potokowy 15
    stycznia 1982 r.
    Do Moskwy? Raczej nie.
    Dzień wcześniej, podczas posiedzenia KC KPZR (14 stycznia 1982r.) I sekretarz Leonid Breżniew (zgodnie z protokołem) stwierdził mianowicie, że …: „Kierownictwo polskie nadal liczy na pomoc z Zachodu. Cóż, w zasadzie nie możemy być przeciwko temu, chociaż szczerze mówiąc, wątpię aby Zachód chciał pomóc materialnie władzy wojskowej. Będą też domagać sie ustępstw i tutaj przyda się szczególna czujność”
    Jak ktoś ma wątpliwości, to IPN bazuje na tym protokole w swoich badaniach, jest on przytaczany też w książce „General Pawłow: bylem rezydentem KGB w Polsce” (Warszawa, 1994, str. 371). na tę książkę także powołuje się IPN.
    Więc nie Moskwa.
    Czy Rosja była zainteresowana pomocą materialna dla Polski z Zachodu? Niewątpliwie tak.
    Rosja zagrozila Polsce dosyć jednoznacznie.
    - Jeśli nie wywiążemy się z planowo zagwarantowanych dostaw, (a było to oczywiście nierealne), co powoduje poważne perturbacje w gospodarce naszych sąsiadów – wspomina generał Jaruzelski, mówiąc o przełomie grudnia i stycznia lat 1981/1982 (jest ta wypowiedź m.in. na jego blogu) – jeśli będzie utrzymywała się antyradzieckość, to wówczas od pierwszego stycznia 1982 roku nastąpi radykalne obniżenie dostaw ropy o 75 procent, gazu ziemnego o 50 procent, a także oleju napędowego, nafty lotniczej i oświetleniowej, surowców fosforowych, niklu, aluminium, celulozy, bawełny itp. – niektórych nawet do zera.
    Zima w Polsce bez gazu i ropy – taka była broń Rosjan wobec Polski, a nie czołgi czy wojska.
    - Są tacy, którzy mówią, że był to tylko straszak, papierowy tygrys – uważa Generał. Nic bardziej błędnego.
    Ale, jak sie okazuje jest dokument z archiwów postenerdowskich dostarczony sejmowej Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej, a w nim informacja z 21 października 81 roku o rozmowie przebywającego w Moskwie Honeckera z Sekretarzem KC KPZR Rusakowem.
    - Rusakow mówił– mógłbym zacytować z dokumentu, deklaruje gen. Jaruzelski – ale streszczę z pamięci – Towarzysz Breżniew zdecydował, ażeby nie dostarczać cennych surowców krajowi, który zachowuje się w stosunku do nas nieprzyjaźnie. Jeśli sytuacja w Polsce się nie zmieni, będziemy stali na tym gruncie.
    Tak więc, zakładam, z dużą dozą prawdopodobieństwa, że nasz Pstrąg niechybnie udawał się na Zachód. Bo do Rosji nie miał po po jechać.
    Teraz pytanie w jakim charakterze i do kogo. Na zachód od Odry było NRD i tzw. Zachód.
    Jest też inna wersja, również prawdopodobna:
    Mógł też nasz Pstrąg zaokrętować na podstawie książeczki żeglarskiej po prostu na polski statek i udać się w kolejny rejs, tak zwyczajnie, jak robił to każdym razem wypływając z macierzystego portu. W każdym kierunku.

  291. narciarz2 napisał(a):

    Mawar napisal: Może oznaczaj swoje posty zawierające zamierzony bezens. Tak będzie uczciwiej.
    -
    Swiete slowa. To moze napisz, drogi Mawarze, czy Twoj wpis marzec 25th, 2008 at 11:06 pm byl zamierzonym bezsensem. Tak bedzie uczciwiej.
    http://kuczyn.com/2008/03.....ment-46020
    -
    Moją pierwszą myslą po przeczytaniu owego wpisu bylo „to napisal idiota”. Ale moze Twoj wpis to byl przewrotny zart, jak zreszta wiekszosc Twoich wpisow na tym blogu.

  292. narciarz2 napisał(a):

    Torlin napisal: Oni mają przepiękną zdolność odwracania wszystkiego kota ogonem. A jak się już ich przyszpili, to milczą, albo się ten drugi odzywa. Na demagogię nie ma mocnych – nie masz szans.
    -
    „Oni” to znaczy Bernard, Mawar, miner, i czasami Madzia. W pelni zgadzam sie z Torlinem. Pomyslalem sobie, ze czytanie tego blogu przypomina troche spacer warszawska ulica (W Rochester zreszta jest podobnie). Swieci slonce, ulica jest piekna, i mozna z przyjemnoscia ogladac kolejne domy, az nagle ups! Pod nogami cos sliskiego i obrzydliwego. Nie patrzac pod nogi, zdarzylo sie trafic butem w kupke, jakich wiele. Tutaj niestety jest podobnie. Jest wiele madrych wpisow, ale zdarzaja sie tez nieczystosci. Na szczescie, na ogol sa wyrazne oznakowane pseudonimem autora.
    -
    Nie uda sie znalezc nic wartosciowego w kupce łajna. Nie uda sie wygrac z nieczystosciami na ulicy. Walczac z nimi, mozna co najwyzej ufajdac sie po lokcie. I podobnie, nie mozna znalezc nic wartosciowego w wypocinach umyslow zatrutych obsesjami i nienawiscia. Jednakze mozna je omijac.

  293. W.Kuczyński napisał(a):

    Gdy chodzi o wyjazd pstrąga z Polski to gdyby nie styczeń 1982, bo to byloby bardzo wcześnie, to stawiałbym na wyjazd na paszporcie w jedną stronę dla „solidaruchów”. Ja kilka miesięcy później, mogłem na takim paszporcie wyjechać bez problemu. Ale nie chcialem i pomógl mi dostać paszport w obie strony, bo najpierw opmówili, osobiście generał Jaruzelski na prośbę profesora Czesława Bobrowskiego, wtedy jednego z ważnych doradców Generała. Prof. Czesław był z drugiej strony jednym z recenzentów mojej książki „Po wielkim skoku”, a drugim był ultraprawicowy antykomunista Stefan Kurowski. Recenzje zaś były dla nielegalnego, antyreżimowego wydawnictwa „Nowa”. Po dostaniu paszportu dzieki poleceniu Generała, obsobaczyłem go dosyc mocno w „Der Spiegel”, i do dziś załuję paru zdań, ale dostałem wtedy za to 5000 marek, a to bylo duzo. I tak to sie w PRL plotlo i przeplatało. Żeby to prawdziwie opisać trzebaby pióra bardzo odległego od IPN, co nie znaczy bynajmniej, że skreslam wszystko co tam sie robi.

    A przy okazji, gdy chodzi o Generała, to podzielam w pełni znane zdanie podobno Adama Michnika -”Od… się od Generała”. Dla całkowitego pognębienia zaś siebie samego w oczach „prawdziwych patriotów” dodam, że odwiedziłem go – z własnej inicjatywy, z chrześcijańskiego i osobistego odruchu  - jakiś miesiąc temu w szpitalu na Szaserów i dość długo rozmawialiśmy.   

  294. Bernard napisał(a):

    Panie Waldemarze
    czy wywiad był tylko pretekstem? Owe 5000 marek wówczas nawet dla Niemców było spora kwotą.
    .
    Przypomina mi sie pomoc związków zawodowych dla nielegalnej Solidarności. Dzis okazuje się, że źródłem finansowania bywały całkiem inne organizacje – np. CIA, a związki często przykrywką. (Zresztą ciekawy był przypadek miliona dolarów dla Wałęsy, za… tak tak, za nic).
    .
    Nie potepiam tego, na miejscu podziemnej Solidarności też bym brał.
    .
    Co do generała – sowiecki agent, „Wolski” czy jakoś tak.
    Człowiek wywalajacy Żydów z LWP.
    Człowiek dowodzący armia w czasie najazdu na Czechosłowację.
    Człowiek dowodzący armia w czasie mordowania Gdańszczan w 1970 roku.
    Że o stanie wojennym nie wspomnę.
    .
    Zaiste powinien Pan codziennie przesyłać bukiety kwiatów Jaruzelskiemu.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  295. Bernard napisał(a):

    PS
    Bermanowi nie złożyłby Pan wiązanki na grobie? Też się chłopak zasłużył. I w jedynej słusznej partii był przynależniony.

  296. Bernard napisał(a):

    PS2
    Jak marcowi docenci zrobili kariery gdy wywalono niewygodnych naukowców (czasem trzeba przyznać byłych stalinowcó i opraców – jak towarzysz Bauman), tak za Jaruzelskiego pojawiło się sporo „marcowych dowódców”. Wojciech wiernym moczarowcem był. Czy w czasie pogawędki na Szaserów pytał moze Pan o to gienierała?
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  297. Bernard napisał(a):

    Dżołk
    .
    Duńscy Luteranie skasowali piekło i wszyscy hurtem idą do raju.
    Zofia to ma dobrze :), a ja za pokutę muszę garować na blogu pana Waldemara ;).
    .
    http://www.pardon.pl/arty.....da_do_raju
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  298. W.Kuczyński napisał(a):

    Ja widzicie państwo spełniłem dobry uczynek, „wypróżniłem” Bernarda z pewno niewielkiej, ale jakiejś części zatruwającego go jadu biorąc ten jad na siebie. Mam nadzieję, że będzie mi to policzone na OS – jak mówiły kiedys moje dzieci, czyli na sąd ostateczny.

  299. Bernard napisał(a):

    Panie Waldemarze,
    każdy ma takich idoli i antyidoli na jakich ma ochotę. W naszym przypadku to ten sam człowiek.
    .
    Ale chyba to co piszę nie ma sensu, bo i tak nie przekonam ani Pana ani Zofii co do Jaruzelskiego, a moje zdanie i tak wszyscy znają. Na swoje usprawiedliwienie dodam tylko, że akurat jestem na świeżo po różnych marcowych publikacjach a rola generała była niebagatelna.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  300. Zofia napisał(a):

    Drogi Gospodarzu,
    to co cytuje jest jawne, każdy może sobie przemyśleć, bo zna już z autopsji, jak łatwo może Rosja przykręcać kurek z gazem czy ropą. Teraz z tego powodu robi m.in. PiS raban na całą Europę, ale nie dostrzega, że przy takim szantażu na przełomie 1981/1982 gen. Jaruzelski był pod ścianą.
    te wszystkie ataki PiS pod Jego adresem za stan wojenny są dla mnie wprost obrzydliwe. Ludzie z PiS doskonale wiedza, że ten człowiek nie miał wyjścia i musiał pacyfikować nastroje w Polsce, by Polacy z jednej strony mogli przetrwać zimę, z drugiej – nie pozabijali sie nawzajem.
    Nikomu, żadneme polskiemu u politykowi na szczycie władzy nie życzę by sie znalazł w podobnej sytuacji.
    Jutro generał Jaruzelski zostanie poddany operacji kardiochirurgicznej.
    Miejmy nadzieje, że zniesie ja dobrze, że przetrzyma zabieg….
    Kilka dni temu przeżył tragiczną śmierć swojego osobistego ochroniarza, wcześniej ciężkie zapalenie płuc i komplikacje.
    Prokuratorzy z IPN mimo posiadania wszelkich dokumentów, świadczących na korzyść gen. Jaruzelskiego, nadal usiłują go skazać, a on nadal stawia się na ich wezwania, jedynie choroba jest dla niego usprawiedliwieniem…
    IPN nie ma nawet minimum woli, by obiektywnie spojrzeć i z należytego dystansu na to, co działo się wtedy w Polsce i obok niej, w Rosji , NRD czy na tzw. Zachodzie.
    General ma ponad 80 lat i nie uchyla się odpowiedzialności za ogłoszenie stanu wojennego ze wszelkimi jego konsekwencjami.
    Dlatego niepojęta jest dla mnie swego rodzaju upierdliwość wobec tego człowieka.
    I niepojęta siła osobowości Generała, który zachowuje się godne, mimo takich zachowań ze strony IPN.
    Dla mnie jest on człowiekiem honoru i za to (choć nie tylko) bardzo go szanuję.
    Znam Generała osobiście, rozmawiałam z nim wielokrotnie, w tym bardzo osobiste, o czasach szalenie trudnych dla Polski – stalinowskich, o aresztowaniu mojej matki itp. To były niezapomniane dla mnie rozmowy.
    Mam na koncie jeden z piękniejszych z nim wywiadów – o odpowiedzialności polityka za publicznie wypowiedziane słowo, jaki przeprowadziłam 20 czerwca 1992 r dla lokalnego dziennika a potem wydałam w zbiorze wywiadów pt. „Portret z różą” (w 1999 r.).
    Ja również podzielam zdanie red. Michnika i naszego Gospodarza: Od….. się od Generała!
    Generałowi
    życzę – pomyślnego zabiegu i szybkiej rekonwalescencji, a przede wszystkim woli życia, mimo tych wszystkich utrapień.

  301. Bernard napisał(a):

    Zofio
    ja też życzę generałowi zdrowia, żeby miał siłę usłyszeć wyrok skazujący na długoletnie więzienie.

  302. Zofia napisał(a):

    No tak, rzczywiscie
    Bernard się wypróżnił i to dobrze, to przynajmniej mogę go poinformować że gen. Jaruzelski w żadnej mierze nie dowodził polskimi silami zbrojnymi w czasie interwencji wojsk Układu Warszawskiego w Czechosłowacji.
    W operacji „Dunaj”, bo tak się ta interwencja nazywała, która rozpoczęła się 21 sierpnia 1968 r. w grupie „Północ” pod dowództwem marszałka ZSRR Iwana Pawłowskiego (sztab w Legnicy) uczestniczyła 2 Armia Wojska Polskiego pod dowództwem gen. dyw. Floriana Siwickiego.
    Natomiast gen. (wówczas – broni, obecnie jest gen armii) Jaruzelski był wtedy ministrem obrony narodowej i żadną armią nie dowodził.
    Decyzje o interwencji podjął Breżniew cztery dni wcześniej (17.08.1968 r.).
    Szef czechosłowackiego MON wydal rozkaz swoim wojskom by pozostały w koszarach. Z ich strony wobec wojsk interwencyjnych – nie padł ani jeden strzał. Potyczek zbrojnych nie było.
    Poza wojskami z Polski, brały też udział w interwencji wojska radzieckie stacjonujące w Polsce, NRD i z obszarów dzisiejszej Ukrainy oraz wojska węgierskie. Wojska NRD były postawione w stan najwyższej gotowości bojowej, nie brały jednak udziału w interwencji, chociaż w sztabach (drugi, dla grupy „Południe” dowodzonej przez gen.płk. Konstantina Prowałowa był na Węgrzech) byli obecni wyżsi oficerowie z NRD.
    ***
    Poza tym w 1970 r. gen. Jaruzelski także nie dowodził żadna armią. Był ministrem obrony narodowej.
    Ostatni raz jednostkami wojskowymi gen. Jaruzelski dowodził, gdy był dowódcą 12 dywizji Zmechanizowanej w Szczecinie (od X. 1957 do IV. 1960 r. ). Był wtedy w stopniu gen. brygady.
    Potem był w sztabie generalnym LWP, następnie w rządzie – od 1962 do listopada 1983 r. – wiceministrem i ministrem obrony narodowej.

  303. Piotruś napisał(a):

    Ja Generała nie znam i nigdy nie był miom idolem.(przyznaję to ja malowałem okulary na banknotach). Nie był także wrogiem – po prostu przypadła Mu rola szefa „komuny” czyli najśmieszniejszego oboźnego w okolicy.
    Szacunku nabrałem dopiero po jego zejściu ze sceny publicznej, gdy z poniesionym czołem znosił poniesione nogi „prawdziwych patriotów”.

  304. Bernard napisał(a):

    Tak Zofio, tak
    Moczar w 68 nie dowodził eSBecją, był tylko ministrem (do czasu), a bierut i Berman nie dowodzili kaźniami Polaków, byli tylko urzędnikami. Miloszewicz też był serbskim preziem a go skazalli, no popatrz tylko.
    .
    Sami niewinni, a najniewinniejszy gienierał.

  305. narciarz2 napisał(a):

    Pani Zofio i Gospodarzu:
    mam nadzieje, ze spisaliscie Panstwo (ew. nagraliscie na ziobrofon) swoje rozmowy z Generalem, albo przynajmniej streszczenia. Jesli nie, to bardzo Was do tego zachecam. Wasze wspomnienia o Generale beda na wage zlota w wolnej Polsce, kiedy wreszcie przyjdzie czas na spisywanie ksiazek nieskazonych nienawiscia. Przypominam o ksiazce Teresy Toranskiej „Oni”. To byla wazna ksiazka, bo pozwolila przejsc od nienawisci do jakiego-takiego zrozumienia.
    -
    Jesli idzie o zatruty umysl Bernarda, to temu czlowiekowi nic nie pomoze poza prozakiem, a i to watpliwe.

  306. jasnaanielka napisał(a):

    No to i ja złoże życzenia od siebie dla Bernarda.
    Bernardzie! życzę ci długiego, długiego życia. Przeżyj w dobrym zdrowiu wszystkich swoich znajomych i przyjaciół, przeżyj także swoje dzieci. Niech twój umysł będzie jasny, abyś mógł zrozumieć zarówno siebie samego, jak i innych ludzi. Co do nóg, to nie muszą cię nosić długo i dobrze, bo Pan Bóg na stare lata jednym pozostawia umysł, a innym zdrowe nogi. W wygodnym fotelu, lub łóżku, otoczony życzliwą służbą zdrowia napiszesz być może pamiętniki, które przyczynią się do zrozumienia historii Polski z przełomu wieków.
    Daj ci Boże zdrowie.

  307. Stan napisał(a):

    Dopiero podczas czytania tekstów na blogu Waldemara Kuczyńskiego
    pojąłem grozę znanej wypowiedzi Jeana Paula Sartra, idola mojej młodośći, który powiedział, że piekło to inni. Spolszczoną wersję tej konstatacji można było poznać z wypowiedzi Edelmana, który ma dużą znajomość ludzi, więc mógł sobie pozwolic na stwierdzenie, że ludzie to bestie.
    Na szczęście nie czytam wszystkich wpisów, ale nawet po tych przeczytanych wstawiam głowę pod maskę tlenową żeby wrócic do równowagi.
    Gdybym był tak ambitny jak niektórzy blogowicze chłonący wszystko to co napisane, z pewnością kolejnego wpisu Gospodarza bym już nie doczekał.
    Za Nałkowską można by powiedzieć, że ludzie ludziom gotują ten los (czytaj strawę).

  308. Bernard napisał(a):

    jasnaanielko
    a ja ci życzę, żebyś wykitowała przed swoimi dziećmi i żeby to one cię zakopały do gleby albo sfajczyły w cmentarnym krematorium, a nie ty je.
    .
    I odp* się ode mnie.

  309. soulgarden napisał(a):

    „# Lex Says:
    marzec 26th, 2008 at 11:18 am

    Były kłopoty, Panie Waldemarze. Wczoraj/dzisiaj w nocy serwer pańskiego webmastera (category/uncategorized) nie odczytywał adresów sygnalizując jakiś błąd nr …….. któryś tam. Dzisiaj wszystko w normie.
    Niepokojące jest co innego. Zapanowała na pańskim blogu jakaś wredna i paskudna maniera podszywania sie pod cudze nicki. To też świadczy o “wysokiej kulturze” niektórych piszących na tym blogu, – nie tylko to w jaki sposób wyrażają swoje poglądy i opinie.
    Jeżeli jest to następstwem wycinania ich oryginalnych postów przez Pana lub administratora to proponowałbym puszczać wszystko “jak leci” . Przewijarki w naszych kompach działają sprawnie. Damy sobie z tym radę.
    # W.Kuczyński Says:
    marzec 26th, 2008 at 11:20 am

    Lex,
    nikt tu nie wycina postów, za wyjątkiem od czasu do czasu postów soulgardena jezeli wymyśla, czy ostatnio niegrzecznego wpisu Bernarda do Zofii, o czym został poinformowany przeze mnie.

    Bardzo tez proszę o nie podszywanie sie pod cudze nicki.”

    Sugeruje mi tu ktoś podszywanie się pod nicki. Prawdopodobnie po to bym zareagował jakkolwiek i zamazała się swoista aktualność ostatniej wymiany zdań.
    ,
    Pragnienia maluszka z brodą (jak mi podpowiada ogólne wrażenie) na jego zwykłym poziomie. Muszę przyznać, że W.Kuczyński nie byłby zdolny do dużego skoku na kasę RP (co nie znaczy, że nie jest zdolny do aktywnego udziału w bardzo poważnym przestępstwie, ale jednak szacujmy właściwie szczegółową charakterystykę jego odwagi) i podejżenia wysuwane wobec tego na pewno małego spryciarza i lekkiego paranoika są niewłaściwej proporcji. Jeśli był w szerokiej grupie wspólnego interesu i coś minimalnie skorzystał na różnych „nieprawidłowościach” to maksimum. Wg mnie to osoba o wybujałej wyobraźni, tchórzliwa, która obawiała się wkręcenia przez projektowanych „szaleńców” – Kaczyńskich wmontowania w aferę kalibru Blidy. Nakłada się na to starcze wysycenie słabości charakteru. Rozumiem lody jakie kręci Kuczyński, ale naprawdę nie przeceniałbym tej kombinatoryki jako obrazu średniego Agorowca.

    PS Panie Waldemarze zawsze będę starał się atakować pana uczciwie – pod warunkiem, że będzie mi się chciało w ogóle. Ale proszę nie liczyć, że będzie mi się chciało babrać. Jako Chrześcijanin zawsze mogę podać więcej usprawiedliwień pańskich przekrętów, ale wątpię by kiedykolwiek wyszły, gdyż było – JEśLI BYłO – zapewne tego co kot napłakał. Ci ludzie nie chcą przyjąć tego do wiadomości i myślę, że więcej osób powinno im to wytknąć stanowczo. W.Kuczyński, proszę się trzymać – pozdrawiam ciepło. :)

  310. W.Kuczyński napisał(a):

    Soulgarden,
    trzymaj się również. Bardzo cię lubię, z któtkimi przerwami.

  311. narciarz2 napisał(a):

    Stan:
    niektorzy ludzie to na pewno bestie, ale niektorzy ludzie sa po prostu i zwyczajnie głupi. Produkcje takich osobnikow wygladaja jak niektore powyzej, a na innych blogach podobno bywa jeszcze gorzej. Rownie dobrze moglbys sie przejmowac nieprzyzwoitymi napisami w publicznej ubikacji. Roznica glownie w tym, ze napisy w ubikacji sa anonimowe, a tutaj wiadomo, kto i co wpisuje. Poniewaz wiesz najlepiej, czyje wpisy Ci nie odpowiadaja, to widzac niektore pseudonimy po prostu przepuszczaj przy pomocy paska po prawej.
    -
    Krotko mowiac, masz do czynienia z wandalami i tyle.

  312. narciarz2 napisał(a):

    Jeszcze jeden komentarz. Na blogach Polityki wpisywal sie niejaki Bobola, ktorego wpisy na ogol byly podobne poziomem do niektorych wpisow Bernarda, albo jeszcze gorsze. Opinie czytelnikow byly podzielone, czy Bobola to naprawde taki prymityw, czy tez robi on sobie zarty z wszystkiego i wszystkich. Trwalo to do czasu, az Bobola wpisal u red. Szostkiewicza pochwale brutalnego gwaltu dokonanego w Anglii przez Jakuba T. (czy jak tam sie ten osobnik nazywal). Redaktor Szostkiewicz zareagowal natychmiast. Potepil wpis, i nakazal administratorowi usuwanie wszystkich dalszych wpisow Boboli. Moim zdaniem postapil slusznie. Istnieja pewne granice, poza ktorymi wlasciwa reakcja jest wyrzucenie za drzwi. W danym przypadku taka granica byla pochwala brutalnego przestepstwa.
    -
    Mi sie wydaje, ze Gospodarz tego blogu wykazuje sie daleko idaca cierpliwoscia, ktora niestety czasami jest naduzywana. Moim zdaniem, ostatni wpis Bernarda dostarcza przykladu takiego naduzycia.

  313. głos zwykły napisał(a):

    Mnie się też wydaje, że dyskusja z „prawą” stroną nie ma wiele wspólnego z wymianą poglądów, a więcej z molestowaniem moralnym innych uczestników blogu. Mam jednak i taką uwagę, iż tak jak znamy tzw. leasing zwrotny, tak i dojenie Bernarda z jadu jest rodzajem molestowania moralnego zwrotnego. Sam nie jestem bez winy, bo w swoim czasie eksploatowałem różne wątki zmierzające w tym właśnie celu. Znam wiele osób, które wychowały się w b. trudnych warunkach z uwagi na ciągłą styczność z skrajnymi przejawami agresji. Nie ukrywam, także iż jestem jedną z nich. Pytanie zasadnicze, jednak jakie musi sobie zadać, jeśli nie kulturalny to przynajmniej inteligentny człowiek jest takie: po co?

  314. narciarz2 napisał(a):

    Glosie:
    nie wyraziles sie jasno jak na moje mozliwosci rozumienia. Czy moglbys uscislic, co chciales powiedziec, i co konkretnie proponujesz?

  315. Piotruś napisał(a):

    Narciarzu (9:35) być może sie mylę, ale odnoszę wrażenie iż od pewnego czasu wpisy panów typu M maja tylko jeden jedyny cel sprowokowanie Gospodarza do wprowadzenia cenzury. Tak niskiego, wręcz wulgarnego stylu nie stosowali nawet w okresie swojej „chwały”. Przypuszczam iż wenna kona wraz z partią – jej zaleceniami – i nie pozostało innego pomysłu jak rozgłoszenie wszem i wobec „nie piszemy, bo gospodarz wycina”
    Głosie (9:50) „prawej” stronie słoma tak bardzo wychodzi, że sama już nie wierzy w to, że jest prawą stroną.
    Gospodarzu (5:41) może by tak zaopatrzyć wychodek w górnopłuka i papier toaletowy – efekt podobny, a smrodu mniej.

  316. Bars napisał(a):

    Zosiu droga, przepraszam, że dopiero teraz, ale serdecznie Ci dziękuję za wiersz. Jak to nigdy nie wiadomo, co może człowiekowi posłużyc jako inspiracja twórcza. Tak apropos Czajkowskiego – jednemu z moich wujów, prof. fizyki, jak wówczas mówiono, jądrowej, najlepiej pracowalo się przy dźwiękach puszczonego na cały regulator któregoś z koncertów fortepianowych w tonacji major, G-dur lub Es-dur, tegoż kompozytora. Adaptar ryczał, rodzina odchodziła od zmysłów, a wujek gwizdał i pisał prace naukowe. Teraz kiedy słucham tej muzyki, to zawsze mam wrażeni, że duch starszego pana chichocząc polatuje nade mną.
    Pozdrawiam.
    Ps. Koncert D-dur to koncert skrzypcowy!

  317. głos zwykły napisał(a):

    Narciarz2
    Mnie się też wydaje, że dyskusja “prawej” strony nie ma wiele wspólnego z wymianą poglądów, a więcej z molestowaniem moralnym innych uczestników blogu.
    Mam nadzieję, że teraz wypowiedź z (marzec 26th, 2008 at 9:50 pm), będzie bardziej zrozumiała.
    Co do środków zaradczych zaś, to proponuje skupić się na racjach, a zupełnie pomijać i nie odpowiadać na emocje. W krańcowych przypadkach zaś, przewijać (nie ma przymusu odpowiadania).

  318. narciarz2 napisał(a):

    No prosze, i okazalo sie, ze pan Prezydent jednak nie wiedzial. Byc moze rzeczywiscie jest on otoczony przez agentow, ktorzy mu podsuwaja nominacje do podpisania i oredzia do wygloszenia, a on biedny podpisuje, wyglasza, a potem musi przepraszac.
    http://wiadomosci.gazeta......59448.html
    -
    Czyli po raz kolejny sie okazalo, ze najgorsi wrogowie sa ukryciu wsrod doradcow i sojusznikow. Tradycja IV Rzeczpospolitej jest kontynuaowana: wicepremier, szef policji, i minister spraw wewnetrznych byli wrogami Premiera, a teraz zaufani doradcy sa wrogami Prezydenta.

  319. Bars napisał(a):

    Piotrusiu, jaka tam wiosna ! Za oknem widok dokładnie taki, jak w moim wielkanocnym wierszyku. Drzewa i krzewy całe w śniegu, a tuje sąsiada aż uginają się pod jego ciężarem. Za moje nędzne nastroje odpowiada przede wszystkim Potomek, który na moich oczach w najgłupszy pod słońcem sposób marnuje czas i własne życie, wykańczajac mnie przy okazji. Poza tym moja stareńka, niewidoma psinka powoli gaśnie, a to smuci mnie nieskończenie. Jak widzisz – samo życie. Pomimo to, chociaż „strzyżona równo z gruntem” przez los i okoliczności, jakoś nadal potrafię się pozbierac. Jak mawia pewien mój znajomy charakterek mam jak nie przymierzając sienkiewiczowska Jagienka pupę – tylko nim orzechy tłuc!
    Pozdrawiam !

  320. narciarz2 napisał(a):

    Glosie:
    ja zrozumialem poczatek Twojej wypowiedzi, ale nie zrozumialem dalszego ciagu od slow „Mam jednak i taką uwagę”. A juz zupelnie nie rozumiem zakonczenia na temat agresji i wynikajacej (??) z niego konkluzji „po co?

  321. pstragpotokowy napisał(a):

    …tak trzymac Bernardzie!…rankiem 15 stycznia 1982 roku i ja myslalem o generale Jaruzelskim podobnie jek ty dzisiaj…ale od tego czasu udalo mi sie nieco podrosnac…uda sie i tobie…

  322. pstragpotokowy napisał(a):

    …narciarzu numer 2…problem nie polega na tym ze Pan Prezydent mogl zostac wpuszczony w maliny przez swoich nadmiernie entuzjastycznych podwladnych…rzecz cala w tym ze Pan Prezydent daje sie wpuszczac w owe w maliny zbyt czesto i zbyt regularnie…i wlasnie to Pana Prezydenta najbardziej dyskredytuje…

  323. głos zwykły napisał(a):

    Narciarzu2
    Ja rozumiem dlaczego nie rozumiesz drugiej części wywodu. Zakładasz z góry, że masz rację i nikogo nie krzywdzisz dość ostro wypowiadając się o tych którzy twojej racji nie uznają. Można jednak na takie sekowanie interlokutora patrzeć, jak na molestowanie moralne, czyli potocznie rzecz ujmując dręczenie. Oczywiście w tych sprawach ja jestem lepszy, czyli gorszy, bo mam zdolność okaleczania nie tylko moralnego, ale i fizycznego. EDD słusznie zauważył, że jestem wychowany w stylu koszarowym. Z tym, że ja zawsze wiem, kiedy postępuje niewłaściwie i tym różnie się od wielu osób, a to jeszcze łączy się z tym, że nie jestem fanatykiem, czyli jestem otwarty na racjonalny wywód. I tak sprawa postawienia zarzutów Wojciechowi Jaruzelskiemu, to sprawa prawa wewnętrznego. Zasadnicze pytanie jest takie czy postępowaniem swym naruszył normy prawa obowiązującego w PRL-u. Koncepcja związku zbrojnego jako podstawy oskarżenia, wydaje się tutaj obrażać zdrowy rozsądek i wskazuje na polityczne podstawy, aktu oskarżenia sformułowanego przez IPN, co źle świadczy o prokuratorach tam pracujących. Zupełnie inną rzeczą jest moralna odpowiedzialność Jaruzela. Od tej nawet on sam się nie uchyla, wszakże nigdy nie ukrywał, że prowadził on świadomie politykę serwilizmu wobec ZSRR, gdyż jego zdaniem było ona racjonalna. W ramach tej polityki stosowano różne b. świńskie chwyty wobec opozycji. Wina za to spada jednak, nie tylko na lidera, ale i na władze partii i UB, gdyż najwyraźniej struktura władzy w PRL była zregionalizowana np. sekretarz partii w Białym Stoku podlegał, czy też musiał liczyć się z zdaniem sekretarza partii na białej rusi i tamtejszego rezydenta KGB. Jeszcze inną sprawą jest to, czy należy nękać człowieka, który skończył 80 lat, a nie jest odpowiedzialny za zbrodnie ścigane prawem międzynarodowym. Tutaj znowuż na gruncie prawa krajowego, racjonalnie działający prokurator lub też sąd powinien umorzyć postępowanie karne przeciw Wojciechowi W.

  324. Bars napisał(a):

    A teraz, żeby się do końca skompromitowac i ujawnic jako notoryczna grafomanka…Jedna ze zwrotek „Adagia” wyglądała naprawdę tak:
    I widzę Barcelonę,
    Płynące do nieba
    Koronki wież katedry,
    Nieukończonego
    Cudu wizji i pasji,
    Geniuszu Gaudiego.
    Tu już podczas pisania humor poprawił mi się zdecydowanie, bo trudno o bardziej komiczny, nahalny i łopatologiczny wykład z historii architektury! Cóż, skrzywienie zawodowe. Zwrotka została później napisana jeszcze raz i to w kilku wersjach, ale ją „wcięło”, wiec zamiast kilku brakujących wersów wpisałam pierwszą lepszą rzecz jaka mi przyszła do głowy. Jedną z wersji właśnie znalazłam – brzmi tak:
    I widzę Barcelonę -
    Płynące do nieba
    Koronki wież katedry.
    Tam w prku barwą tęczy
    Blyszczą majoliki
    I chóry ptasie dzwonią…
    Tam nocą slowiki
    Cienką głosów igiełką
    Szyją jedwab nocy…
    Ale była i lepsza wersja z „wrzącymi kolorem wyspami z majoliki” – kto widział Park Guel, ten wie o czym mówię…Dla mnie to włąśnie Barcelonę zobaczyc i umrzec, pal diabli Neapol.
    Ps. przepraszam za te bzdurki, które wypisuje, ale o polityce nie chce mi się nawet myślec, a co dopiero pisac. Swoją drogą bezwstydnie uważam, że lepsze już moje ględzenie niż napastliwe, ad personam skierowane wpisy panów 2M&B.

  325. narciarz2 napisał(a):

    Bars:
    potrzebne jest zlagodzenie obyczajow, zas muzyka jak wiadomo lagodzi. Dlatego tez, specjalnie dla Ciebie, polecam jedna z moich ulubionych plyt: Man with the Wooden Flute.
    http://www.amazon.com/Man.....B000001Q9E

  326. soulgarden napisał(a):

    W.Kuczyński, sposób w jaki mnie pan lubi można porównać do lubienia właściciela zwierzęcia – mało podmiotowo mnie pan lubi. Odzywa się pan do byle pyskaczy gdy do mnie – tylko na wyjątkowe posty. Np jeśli przemilczenie mogłoby wpływać na znaczenie gestów władczych. Szczególnie pańskie szyderstwo „wymyślam” mające celowo odnosić się do ubliżania i zmyślania opierające się na zrównaniu tych synonimów nie powinno mieć miejsca. Zatem na czym polega to pańskie lubienie? Na pogardzie serwowania początku mojego nr tel czy innych zbierznych z działaniami moich głównych oprawców swoich działań – nie. Panie Kuczyński, robi pan wszystko co można by był odbierany w swoim działaniu jako wróg i myślę, że celowo. Usuwał pan lub nie miał potrzeby przeciwstawiać się na wszelkie możliwe sposoby łączenia pana z usuwaniem tekstów nie obrażających nikogo. Dodatkowo nie odpowiadaniem i innymi gestami raczej chciał pan to odczucie wzmacniać. Potwierdza pan to odp ostatnią. Pod tym względem nie ma żadnych wątpliwości – pańska sympatia jest nie tylko bezwartościowa, ale świadczy też o zaburzeniu – sympatii do obiektywnie traktowanych jako obiektów machinacji. Czyżby cała wasza karuzela z Jaruzelem itd była traktowaniem ludzi jak rzeczy i stąd brak relacji prawdziwie i co ważniejsze – szczerze uczuciowych?? Obiektywny szacunek jest podstawą lubienia u ludzi niezabużonych lub nie perwersyjnie cwanych graczy.

  327. głos zwykły napisał(a):

    Bars,
    zdecydowanie

  328. Bars napisał(a):

    Zgadzam sie z Twoim zdaniem Glosie. Kiedyś, na początku stanu wojennego czułam niemalże nienawiśc do tego czlowieka. Kipiałam wówczas gniewem i szlag mnie trafial na sam widok jego twarzy w tv. Dzisiaj po prostu mu współczuję. Wiele lat temu felietonista tygodnika Kultura, Hamilton, napisał, że los ludzki w przeważającej mierze zalezy od miejsca i czasu jego urodzenia. To oczywisty truizm, ale w myśl tego stwierdzenia generał trafił wyjątkowo pechowo. Nam, patrzącym z boku wydaje się, że miał wybór, ale co my tak naprawdę wiemy o nim i o okolicznościach w jakich się znalazł ? Piasałam już na tym blogu, że w 1980 r na wieśc o awansie męża jego żona popłakała się, traktując ten awans jako największe nieszczęście. Zdaje mi się, że wiedziała co mówi.

  329. głos zwykły napisał(a):

    Bars,
    Powolny ogród kiedyś mądrze wypowiedział się na temat trudnych do oceny postaw. Niestety z całym szacunkiem dla ogroda, nie wiem już w jakim kontekście to napisał. Wiem jednak, że to było wielkie. Powolny ogród jest wiecznie kwitnącym ogrodem i cieszę się, że czasami spod bezsensownej formy, niczym pierwiosnek, wypsztyncza się u niego jakiś głęboki sens…
    Jana Zbigniewa Słojewskiego natomiast nie czytywałem, ale wzmianka biograficzna w Wikipedii brzmi zachęcająco.

  330. Bernard napisał(a):

    narciarzu2
    w przeciwieństwie do jasnejanielki ja życzę dzieciom jasnejanielki by żyły dłużej niż ona, mam więc więcej szacunku dla niej i jej dzieci (o ile jakieś posiada), niz ona. I dlatego mam nadzieję, że w końcu odpierwiastkuje się ode mnie ze swoimi żygowinami.

  331. soulgarden napisał(a):

    Moje podejżenie co do charakteru subtelnej insynuacji i zbudowanej na niej prowokacji potwierdza jej główny konstruktor – kryminalista.
    Pomijam fakt nie stosowania wobec niego żadnych działań mających potwierdzać łamanie praw człowieka, ale jedynie odciążające go nawet prawnie przyzwolenie, jak również jakichkolwiek prób ustalenia jego wypowiedziami sposób rozumienia swoich działań. Przyjęto za to te metody jako normę w prasie. Wpływem odciskania swojego podobieństwa jest zbliżony do Michnika, który przyjął świadomą rolę wzmacniacza przestępczych metod. Najszeczególniej tych najpoważniejszych – związanych z efektem powtarzania metod turbopneumatycznych.

  332. miner napisał(a):

    http://www.dziennik.pl/po.....rlych.html

    „Jak za każdym razem na zmarłego będziemy robić minutę ciszy, to nie starczy czasu sejmowego” – miał odpowiedzieć posłom Komorowski

    Dzisiaj to wszystko z mojej strony, jutro jak mnie „awaryjny system” tego bloga wpuści – skomentuję całą ta dziwną sytuację związaną z „wyproszeniem mnie przez Pana Waldemara” jak chce to widzieć Torlin.

  333. andiboz napisał(a):

    Zofia (5.58pm)
    Warto zwrócić uwagę jaką ten rozsądny i wyważony wpis wywołał furię Bernarda. Ten jadowity, chory z nienawiści osobnik jest niestety typowym przykładem polskiego narodowo-katolickiego szowinizmu. Podobnych Bernardowi jest natym blogu kilku. Istnieje zagrożenie, że opanują ten blog, podobnie jak to się stało na blogach Gazety Wyborczej, czy onetu. Nikt rozsądny, niezależnie od opcji politycznej nie zechce schodzić do tego poziomu.
    Rozumiem, że Gospodarz nie chce ich eliminować, by nie być posądzonym o cenzurę, ale chyba będzie musiał to zrobić.

    narciarz 2 napisał, że coraz więcej tu nieczystości i całkowicie się z nim zgadzam. Oprócz „nieczystości” co jakiś czas napotyka się „sądaż”, „tręd”, „artykół” i temu podobne kwiatki. Robi się źle aż źle się robi.

  334. Bernard napisał(a):

    andiboz
    zgłoś się na ochotnika do cenzurowania. Jeżeli Gospodarz jednak się nie zdecyduje to zasuwaj do PO – na moderatora ankiet internetowych.

  335. soulgarden napisał(a):

    Program Wildsteina zdecydowanie lepszy niż mecz z USA. Jednak mam kilka zastrzeżeń. Czemu tak ważny program traci co najmniej połowę widowni przez niepuszczenie go godzinę wcześniej? Powinien być nadawany za to na TVP2 jako bardziej kulturalny – i dałoby się wszystko pogodzić. Czemu TVP trzyma się kurczowo niepowtarzania programów? Taki wcześniejszy program mógłby być wyświetlany powtórnie nocą. Czy poświęcenie 1/4 czasu – 6 nocnych godzin na powtórki obciązałoby jakoś nadajniki? Ludzie w Polsce pracują bardzo różnie, a stawianie tamy w postaci konieczności zakupu i nauki nagrywania przez timer w magnetowidzie czy DVD nie jest szczególnie misyjne jak na programy misyjne. I właśnie dla powtórek takich programów powinien być zarezerwowany czas nocny – to banalnie oczywiste i logiczne.
    Co do programu:
    1. Realizacja programu by móc wypowiedzieć niezakrzyczanym kilka ważnych, prawdziwych tez jest minimalizmem. Treść ta nie dociera zbyt mocno gdy program nie budzi emocji. Podanie jakichś przykładowych naturalnych wypowiedzi urealniających jakość jaką się przedstawia logicznie tworzy przekaz słabym – tego zdecydowanie za mało.
    2. Nie ma przytoczenia wystarczająco precyzyjnego danych statystycznych – to również na poziomie nawet nie elementarnym i zbyt szybko czytane.
    3. Jeśli nawet program nie ma polegać na spieraniu się największych przeciwników politycznych polemika w gronie głównie osób nie związanych z postkomuną jest mizerna. Autorskość jest ważną cechą i spór mógłby się odnosić do wąskiego zakresu zagadnień, co zresztą wspierałoby zapamiętywalność, ale niech ten spór zaangażuje bierzącą wymianę argumentów. Często tylko pod wpływem żywo artykuowanych opcji mogą pojawiać się olśnienia – to niezastępowalna cecha otwartej dysusji. Należy oczekiwać, że choćby niejasność w kwesiach szczegółowych oderwie oglądających od bierności, że choćby w szczegółowych kwestiach zmusi ich do własnej oceny – to angażuje, a tego nie ma. W związku z tym słuszne podstawowe przekazy mają paradoksalnie mniejszą szansę oddziaływania.
    To uwagi wynikające z żalu o słabe oddziaływanie programu.

  336. Bars napisał(a):

    Narciarzu, wielkie dzieki ! Piękna, aksamitna muzyka. Mój ostatni „występ” w charakterze pianistki to było ni mniej ni więcej tylko akompaniowanie fleciście – było to duże poświęcenie z mojej strony, bo wówczas już od dobrych kilku lat nie miałam doczynienia z instrumentm. Na szczęscie z czytaniem nut jest tak, jak z jazdą na rowerze – tego się po prostu nie zapomina. Ze sprawnością manualną jest znacznie gorzej – jak nie cwiczysz, to umarł w butach i klops. Dziś już za nic nie dałabym się namówic.
    A muzyka przede wszystkim wyrabia w ludziach wrazliwośc, ergo, niewątpliwie łagodzi, lub przynajmnie powinna łagodzic obyczaje.
    Zabawna zbieżnośc tematu, bo ja dziś cały dzień szukam utworu Benjamina Louis-Paul Godarda. Chodzi mi o jego utwór na fortepian pt. Valse 2, który kiedyś grałam. To bardzo piękny utwór. Godarda nie ma w polskiej Wiki, co jest dośc dziwne, bo to dobry i mimo krótkiego zywota, płodny kompozytor. Znalazłam za to Valse Triste Sibeliusa i to zarówno w wykonaniu orkiestrowym, które zdecydowanie wolę, jak i w transkrypcji fortepianowej. I pomyślec, że ja to grałam jakieś hmmm…prawie dzieści lat temu. Az mi się nie chce wierzyc !!! A poza tym, jak ten czas leci…
    Z braku walca Godarda dla Ciebie i Glosa Sibeliusowy Valse Triste :
    wersja orkiestrowa:

    http://pl.youtube.com/watch?v=9t0FBQ3xeVA

    walc w transkrypcji fortepianowej:

    http://pl.youtube.com/wat.....t4-lIGGQZ0

    A teraz sobie Glosie wyobraź, że tańczysztego tego walca z pewną popielata blondynką o zielonych oczach, o ktorej znany pies na kobiety mawiał, że jest ładniejsza od Simon Signoret, choc do niej bardzo podobna, a która niesie w dloni tren sukni tak jak myszka biała „niesie ostroznie w łapkach ogonka koniuszek”.
    Tańcz Glosie, tańcz…

  337. leszek.sopot napisał(a):

    Zofio
    Przykręcenie gazu w środku zimy bratniemu krajowi jest fantasmagorią. Wystarczy tylko chwilę logicznie pomyśleć zanim się coś takiego napisze. Ja bym takie właśnie pisanie nazwał – upierdliwością, bo czymże ma być wychwalanie pod niebiosa generała i nie widzenia w nim ani jednej skazy. Czymże też jest pisanie o tym, że Polacy pozabijali by się nawzajem. Ktoś kto nie zna klasy robotniczej, która niby w PRL była klasą panującą, mógłby choć jeden przykład wymienić na to jak ta klasa robotnicza siebie na wzajem wyżynała to może bym zrozumiał choć jakiś promil myśli piszących takie stwierdzenia. Ja znam tylko przykłady na to, że nie „na wzajem” lecz, że jedni padali a drudzy meldowali wykonanie zadania.

  338. soulgarden napisał(a):

    Czy rozbudowane zdanie z sekwencją „nie aż tak jak” jest projekcją, czy wspólną interpretacją większości – niezależną – z zachowaniem wszelkich proporcji gdy używa się zdań opisujących względne relacje w dodatkowo względnych okolicznościach? Czy moja wypowiedź ma taki sam status jak wypowiedzi innych? Czy też istnieją różne poziomy i rodzaje względności, z których dostrzegamy i promujemy tylko nam wygodne?

  339. Bars napisał(a):

    Głosie,
    lubię i cenię drobne radości i taką właśnie, a nawet całkiem pokaźną, sprawiłeś mi Swoim przemiłym wierszykiem napisanym dla Zosii i dla mnie. Ta „trzęsąca się dupka” jest naprawdę milutka, a niesiony w łapkach ogonek to sama radośc. Ale przyznaj się, że lubisz jak się coś – hi,hi, :-) – trzęsie, bo zaraz potem serwujesz nam nieco roztrzęsioną Muszkę…
    -
    A wracając do muzyki. Mój dom rodzinny był jej pełen. Papa grał bardzo dobrze na fortepianie i śpiewał prześlicznym, potęznym, naturalnie ustawionym bas-barytonem. A repertuar miał ogromny i różnorodny, począwszy od arii operowych, przez melodyjne ukraińskie dumki i piosenki popularne w 20-toleciu międzywojennym, aż po rosyjskie romanse Wertyńskiego. Był poliglotą, a język rosyjski był z konieczności i dzięki politycznym wybrykom Dziadunia Jego drugim jezykiem. Dziadzio, który za PPS najpierw dostał karę śmierci, zmienioną później na zsyłkę i dozywotnie osiedlenie w głębi Rosji, pociągnął za sobą na wygnanie rodzinę. Papa był wtedy malutkim dzieckiem, a do Polski wrócił jako młodzieniec z sypiącym się wąsem, dlatego w Jego polszczyźnie czasami dawał się słyszec leciutki, śladowy zaśpiew. Piszę o tym dlatego, że chciałabym, żebyś posłuchał jeszcze jednego, zupełnie innego w charakterze utworu, który bardzo lubię. Tym razem to Wysocki.
    -
    http://pl.youtube.com/wat.....re=related
    -
    Ileż w tym utworze namiętności, aż dreszcz biegnie po skórze i spazm chwyta za gardlo. Piękna muzyka i piekna poezja. I te cudowne konie, zarówno te na fotografiach, jak i te z obrazów ekspresjonisty Franza Marca, ofiary bitwy pod Verdun. Wysocki, Marc – wybrańcy bogów…
    No i drugi mój Dziadunio, wielki polski patriota, poseł na Sejm II Rzplitej, a…półrosjanin – może dlatego tak mi ta muzyka w duszy gra.

  340. jasnaanielka napisał(a):

    mam nadzieję, że w końcu odpierwiastkuje się ode mnie ze swoimi żygowinami.

    No i znów wypada mi sięgnąć do słownika…
    Bernardzie! w języku polskim nie istnieje słowo żygowiny. Kiedyś już sprawiłam, że wiesz jak się pisze „hołota”, teraz namawiam; zajrzyj do słownika, ale nie pod Ż, tylko pod Rz. To tylko dobra rada, bo jeśli już dyskutujesz, rób to po polsku.
    Nie zwracam się do ciebie, jako persony, tylko anonimowego nicka na blogu. Nie jestem tobą zainteresowana osobiście – dla jasności – ale komentuję niektóre twoje wypowiedzi, tak, jak i wypowiedzi innych blogowiczów. Mam do tego prawo i będę z niego korzystała, niezależnie od twojego zdania na ten temat.

  341. jasnaanielka napisał(a):

    Bars! Też jestem wielbicielką pieśni i ballad Wysockiego. Od zawsze. Rozpoczynałam od słuchania nagrań okropnej jakości, na magnetofonie szpulowym. Taśmy były „z narażeniem życia” szmuglowane przez granicę. „Konie” to szczyt jego twórczości i nikt nie jest w stanie zaśpiewać ich tak, jak sam Wysocki. Kiedyś spróbowała Maryla Rodowicz, nawet pozwoliła na zamieszczenie tej wersji na jednej z płyt z „Pięciu oceanów”. Ja uważam tą wersję za kompletną porażkę, ale to moje zdanie, może nie mam racji. Inne utwory w polskiej wersji i w wykonaniu polskich aktorów mi się podobają, niektóre bardzo.
    Z bogatej spuścizny Wysockiego bardzo lubię jego przewrotne przeróbki rosyjskich baśni.

  342. Bernard napisał(a):

    żygowiny, zygowiny, żygowiny
    odpierwiastkuj się ze swoimi żygowinami, bo bendem mósiał zaliczyć ciem do chołoty jasnaanielko. No zajmnij siem sobom i zdrowiem swoich dzieci, rzeby rzyły dłórzej nisz ty. paszła

  343. W.Kuczyński napisał(a):

    Bernard,
    albo porzucisz, przynajmniej tutaj rynsztokowe nawyki językowe, albo będę cię wycinał. Mam tego dość.

  344. Bernard napisał(a):

    Panie Waldemarze,
    jestem nieustannie zaczepiany przez jasnąanielkę. Może poprosi Pan ją, żeby sie odczepiła raz na zawsze? Zawoalowane życzenie smierci moim dzieciom to juz szczyt chamstwa, ale to jak widac nikomu nie przeszkadza.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  345. Bernard napisał(a):

    Jak rząd Jerzego Buzka Vogla ułaskawiał.
    .
    Bo ułaskawiał Kwaśniewski, ale przykładał do tego rękę również rząd Buzka (dziś PO) z udziałem Suchockiej (SD->UD->UW).
    .
    Gazeta Wyborcza:
    „Prośbę o łaskę dla Vogla pozytywnie zaopiniowały warszawski sąd okręgowy i Sąd Najwyższy. Ale w dokumentach tej sprawy zachowała się też notatka prok. Jolanty Rucińskiej z Ministerstwa Sprawiedliwości. Wynika z niej, że otrzymała ona polecenie od drugiego zastępcy prokuratora generalnego Włodzimierza Wolnego, a ten od minister Hanny Suchockiej, by poprzeć wniosek o darowanie reszty kary.”
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  346. głos zwykły napisał(a):

    Bars,
    Wczoraj, 26 marca roku pańskiego 1903 na Teodora śniegiem sypnęło jak wora. Tańczymy w sali balowej pałacu w Peterhofie, a potem w dolnym parku.
    http://www.peterhof.org/pan/panoflash.php?pan=big02.swf&nam=The Ball Room
    http://www.peterhof.org/pan/panoflash.php?pan=home.swf&nam=The Great Cascade
    http://www.stepow.pl/gallery/main.php?g2_itemId=95
    http://en.wikipedia.org/w.....Triste.ogg
    Tańczymy i tańczymy, tańczymy i tańczymy z popielata blondynką o zielonych oczach, patrzę w jej oczy, falujące piersi, też mnie niepokoją, zupełnie jak na morzu, wszak jestem pierwszym oficerem na pancerniku Aurora, który zwodowano, niedawno, dopiero co w lipcu 1903 r. Kobieta morze i śpiew i nasza rosyjska arystokratyczna natura. Psyt Grigorija Rasputina jeszcze nie ma na carskim dworze…

  347. Bernard napisał(a):

    Wpadka Radka Sikorskiego (pieszczotliwie zwanego przez Lisiewicza RadSikiem – w kontrze do JarKacza).
    Z bloga R. Czarneckiego:
    .
    „Szef MSZ Radek Sikorski wszedł na zardzewiałą, niemiecką minę chwaląc pilotażowy, wspólny, polsko-niemiecki podręcznik do historii wydany dla szkół na pograniczu RFN i Rzeczypospolitej. Wydano go na szczęście w niewielkim (1000 egzemplarzy) nakładzie. Na szczęście – bo propaguje – herezje. Obejmując lata 1933 – 1949, bardzo szeroko opisuje niemiecki ruch antyhitlerowski, a jedynie wspomina polski ruch oporu, którego przecież istotną częścią była największa podczas II wojny światowej, podziemna armia w Europie. Podręcznik w ogóle nie wspomina o Powstaniu Warszawskim!
    .
    To fałszowanie historii ostro skrytykowali polscy historycy, ale ku osłupieniu Niemców podręcznik pochwalił polski minister spraw zagranicznych! Cytuje go „Die Welt” z 19 marca br., pisząc o „Ein unerwartet klares Lob erhielt das Projekt indes von Polens Außenminister Radoslaw Sikorski. Das Werk sei eine gute Basis für ein gemeinsames deutsch-polnisches Geschichtsbuch, lobte der Minister”. Mówienie, że ów projekt „jest dobrą bazą dla wspólnego niemiecko-polskiego podręcznika” jest skandaliczne! Bądź co bądź mówi to członek polskiego, a nie niemieckiego rządu…
    .
    Nie zgadzając się na jawne zakłamanie historii egzamin zdali polscy historycy. Niestety, nie zdał go czołowy polski polityk. „

  348. W.Kuczyński napisał(a):

    Bernard,
    zgadzam się, że jasnaanielka (co przeoczyłem), która na pewno nie chciała zyczyć Twoim dzieciom szybkiej śmierci, tylko Tobie bardzo długiego zycia napisala bardzo niezręcznie i powinna Cię za to przeprosić. Ja bym odebrał jej slowa także z przykrością. Powinniśmy umierać we właściwej kolejnosci pokoleniowej. Co w niczym nie zmienia, że masz odlożyć na stronę rynsztokowe określenia gdy piszesz na tym blogu.

  349. Bernard napisał(a):

    Panie Waldemarze
    staram się, ale nie zawsze mogę wytrzymać, nie zamierzam zamieniać tego bloga w wychodek i cenię sobie dyskusje z niektórymi blogerami (również z takimi z którymi się nie zgadzam w mniejszym lub wiekszym zakresie, a czasem zgadzam jak np. leszek.sopot).
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  350. Bernard napisał(a):

    Panie Waldemarze,
    przeglądałem „Niepokornych” (made in IPN), na razie bardzo pobieżnie. Polecam wszystkim. W wolnej chwili poświęcę na tę pozycję więcej czasu. Mam jednak dwa krótkie pytania:
    .
    1. Czy nagrywał Pan na magnetofonie spotkania klubu dyskusyjnego (takie były sugestie z donosu)? Czy te taśmy sie zachowały? Czy trafiły do jakiegoś archiwum? To mogłoby miec kapitalne znaczenie dla poznania nastrojów epoki.
    2. Czy to prawda, że był Pan drugim sekretarzem POP? Czy jeszcze jakies inne funkcje pełnił Pan w ZMSie i PZPRZe?
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  351. W.Kuczyński napisał(a):

    Zupełnie zapomnialem, że nagrywalem spotkanie. Niestety jesli bylo nagranie to gdzies je rozpylil czas, nie wiem gdzie. Oczywiscie szkoda.

    Wydaje mi sie, ze byłem czlonkiem egzekutywy na Wydziale Ekonomii Politycznej i partorgiem grupy studenckiej, ale moze byłem i II sekretarzem POP? Tego nie pamiętam, ale nie wykluczam. Byłem chyba tez czlonkiem komitetu uczelnianego ZMS. Trwalo to dosc krótko, bo od 1962 roku dzialalem w Klubie Politycznym, czyli w rozsadniku rewizjonizmu studenckiego. W 65 juz byłem bardzo podpadniety, a w 66 mnie wyrzucili, odgornie przez WKKP (Warszawska Komisja Kontroli Partyjnej). No to juz masz materiał do swojej działalności.

  352. Bernard napisał(a):

    „partorg” – co to takiego? Opiekun z ramienia PARTyjnej ORGanizacji? Nie znam tego terminu.
    .
    Egzekutywa – czy było to cos w rodzaju zarządu?
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  353. Bernard napisał(a):

    I jeszcze pytanie.
    .
    Jak wyglądało takie wyrzucanie z PZPRu? Jak na filmach o epoce? Dali szanse na złożenie samokrytyki? Była jakaś dyskusja na ten temat? Czy pamięta Pan kto Pana wyrzucał i jaki ył los tych ludzi? Zrobili kariery?
    .
    Dworzec Gdański Henryka dasko – człowiek z komisji dyscyplinarnej w Marcu 68 rozpoczął karierę i został profesorem, dobrze sie ustawił. nie pamiętam w tej chwili nazwiska, ale marcowi docenci do dziś lub do niedawna (wiek) piastują wysokie stanowiska na uczelniach. Czy jest jakaś lista hańby marcowych docentów?
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  354. W.Kuczyński napisał(a):

    Beranard,
    wybacz, ale nie mam ani czasu ani ochoty na obszerne wynurzenia. Ponadto nie lubie Twoich przesłuchań.
    Partorg to szef grupy studenckiej „partyjny organizator”, cos mniej jak sekretarz.
    Egzekutywa to szersze kierownictwo organizacji, a sekretarz i jego zastepcy to węższe.
    Wyrzucali mnie w palacyku na Mokotowskiej naprzeciw pozniejszej siedziby „Solidarności”. Dlugi stół za nim jakies 10 nieznanych mi osób. Mozna bylo zlozyc samokrytyke i wtedy by mnie nie wyrzucili, ale ja nie chciałem juz byc w PZPR i chcialem zeby mnie wyrzucili i wszystko zrobilem, zeby tak sie stalo, wiedzac, ze w nastepstwie wylece z Uniwerku i moga mnie zeslac z nakazem pracy na daleka prowincje. Ale zeslali mnie do „Ursusa”.

  355. dark side napisał(a):

    Narciarz:
    „W tak zwanym “moim wieku” muzyka musi plynąc gladką i szeroką strugą, bo inaczej szarpie za nerwy, a tego nie lubie.”
    Kochany Narciarzu co to mialo byc? Bylazby to probA tworzenia dystansu wiekowego?:)) zabawna zwazywszy, ze zamieszczales tu swoje imponujace zdjecia z osniezonych stokow. Poza tym wymiana pogladow z osobami z nieco wiekszym doswiadczeniem jest bezcenna, wspaniala i inspirujaca, choc czasem tez wyczerpujaca. zauwazam u niektorych arogancje, tendencje do sztywnego okopywania sie na swoich pozycjach, blokowania sie w swojej myslowej rutynie i (przykro mi to mowic) lenistwo umyslowe objawiajace sie niechecia do zmiany punktu widzenia i powtornego atakowania problemow .Dla jasnosci -absolutnie nie mam tu na mysli twojej osoby, wrecz przeciwnie. Z wymiany muzycznej z Toba, Glosem i innymi czerpie tylko zyski i obawiam sie, ze sa to zyski jednostronne :)
    Muzyke dobieram w zaleznosci od nastroju i potrzeb . Dzis piekne i lagodne dzwieki nie wchodza w gre. Spalam niecale 3 godziny, zmienilam strefe czasowa i musialam byc w biurze wczesniej niz zazwyczaj, bardziej przytomna niz zazwyczaj. Znakomita muzyka Stanki plynaca relaksujaca struga sprawia, ze zwijam sie w srodku w klebek i zasypiam. A to jest dzis wykluczone. Potrzeba mi czegos co dziala jak zastrzyk z adrenaliny wbity gruba igla az do kosci. Co podpiete bezposrednio do pulsu pompuje krew jak drugie sece, co wtlacza czysty tlen bezposrednio do pluc. cos takiego jest dobre:
    http://www.youtube.com/wa.....64FBkb_gRg
    nie polecam przy zszarpanych nerwach. Z drugiej strony jednak moze byc skuteczne przed agresywna wymiana zdan z panami M na tym blogu :)
    pozdrawiam serdecznie

  356. dark side napisał(a):

    Zeby troche rozladowac atmosfere po dociekliwych pytaniach Bernarda.
    Mawar wysmial tu niedawno zabawne sformuowanie Zofii dotyczace owocow morza.A jakze nieslusznie . MAwarze specjalnie dla Ciebie ten oto poemat, jest uroczy wiec dedykuje w calosci:
    ***
    Cara Italia
    ***
    Italia, Italia
    I ta talia Franczeski
    Nad Milano niebieski niebosklon
    Italia , Italia
    I ta aria
    Co w La Scali spiewala ja bosko
    *
    Wszystkie byly brunetki smagle
    Wszedzie na cie czyhaly zasadzki
    I szeptaly- ty slowianski diable
    I malowal je Siemiradzki
    *
    Tutti frutti
    Canzona Napoli
    Tutti frutti di mare i ty
    Jakze piekna tworzylismy pare
    Tutti frutti amore cantare
    *
    Zobaczylem Neapol i zyje
    Do Sorrento nie wroce wiecej
    Do fontanny Di Trevi rzucilem
    Cztery ruble- to duzo pieniedzy
    Tenor mialem wtedy prawie wloski
    W hotelowym pokoju palme
    Colosseum pamietam antyczne
    I doprawdy kolosalne
    *
    Italia, Italia
    I ta talia Angeli
    Na San Marco anieli z marmuru
    Italia, Italia
    I ta aria
    Co w San Pietro slyszalem ja z choru
    *
    Noce byly dwa razy dluzsze
    Na gondoli kolyszace chwile
    A spaghetti dwa razy krotsze
    I nie bylo klopotow tyle
    *
    Tutti frutti
    Canzona Napoli
    Tutti frutti di mare i ty
    Jakze piekna tworzylismy pare
    Tutti frutti amore cantare

  357. głos zwykły napisał(a):

    dark side,
    Nie martw się korzystam. Marlina Mansona mogę słuchać i oglądać. Kojarzy mi się jego emploi z z z z z faszyzmem oraz Surrealizmem, kurduplizmem i rydzykimzmem i neopopulizem oraz least but not last kopulacjonizmem, (być może w przyszłości gdyby kaczyści do czegoś doszli i stworzyli własny styl z kurduplo-kaczyzmem). Jak wiadomo Salvador Dali był faszystą (zwolennikiem Franco) i nigdy się tych poglądów nie wyrzekł, ani nie wstydził.

  358. dark side napisał(a):

    Glosie,
    Kopulacjonizm zdecydowanie (zawsze zastanawialy mnie preferencje seksualne lidera), moze nawet seksizm i neopopulizm , z pewnoscia surrealizm, ale w stylu „teksanskiej masakry pila mechaniczna” raczej niz Salvatore Dali. W pracach Dalego rzeczywiscie jest cos z ideologii totalitarnej- te nieskonczone, plaskie horyzonty zdarzen moga budzic niepokoj.
    Zaskakujesz mnie jednak tym rydzykizmem i kurduplizmem kaczym. Ja bym raczej rzekla- satanizm, sabat czarownic (zwrot w strone prymitywnych obrzedow magicznych) i destrukcyjny sprzeciw wobec religijnej pruderii wychowawczej pobrzmiewajacy w co drugim kawalku.

  359. dark side napisał(a):

    Glosie,
    Wasze piekne impresje muzyczno wizualne na temat Sankt Petersburga, walca i zlotego wieku carskiej rosjii przypomnialy mi pewien wiersz Kofty. Zawsze robil na mnie wrazenie klimat tego wiersza. Przyjmij fragment z pozdrowieniami
    Anastazja
    *
    Bielaja nocz’ nieukojona
    Biela i bolem
    Tiomnaja grust’ uspokojona
    Pistoletowa kula
    *
    W Sankt Petersburgu w biala noc
    Ktos dziwny idzie ulica
    Lsnia zalatyje epolety i bieloje lico
    Sklamala mu Pikowa Dama
    Od jej pieknosci slepl
    Przegral co kochal, zadze, pieniadze
    I teraz sobie strzeli w leb
    *
    Anastazja Pietrowna: Ramans
    *
    Anastazja Pietrowna, Anastazja
    Kto ty jestes?
    Europa czy Azja?
    Twoi bielyje ruki
    Twoi czornyje glaza
    Tak czornyje szto bolsze nielzia!
    Anastazja Pietrowna, Anastazja
    Pol na pol wodka i malmazja
    Tys liryka, deliryka w sztok!
    Anastazja
    Prosze Pania
    Odwroc wzrok!
    *
    Bielaja nocz’ nieukojona
    Bolem i biela
    Tiomnaja grust’ uspokojona
    I lata dziela
    *
    W Sankt Petersburgu w biala noc
    Ktos smial sie w dorozce na moscie
    Smial sie czy plakal, wsio rawno
    Wszystko z milosci
    A Glos to taki gruby mial
    I w takie uderzal forte
    Ze durak jamszczik wydumal:
    Wiezu kakowa to czorta
    *
    Anastazja Pietrowna: Ramans
    (…)

  360. jasnaanielka napisał(a):

    Możliwe, że trochę przedobrzyłam z życzeniami dla Bernarda, ale sprowokował mnie jego wpis:
    # Bernard Says:
    marzec 26th, 2008 at 6:36 pm

    Zofio
    ja też życzę generałowi zdrowia, żeby miał siłę usłyszeć wyrok skazujący na długoletnie więzienie.
    #
    Uważam, że jest to bardzo złe życzenie ze strony kogoś, kto osobiście ze strony generała nie miał szans zostać skrzywdzony, choćby ze względu na rok urodzenia. Tak zajadłej nienawiści nic nie usprawiedliwia, jest ona wg mnie na pokaz i aby rozdrażnić innych blogowiczów – tym razem Zofię.
    Moje życzenia miały intencję, aby Bernard miał czas na przemyślenie i analizę swoich poglądów, których nie zdobył w oparciu o własne doświadczenie, bo już by o tym napisał.
    Na takie przemyślenia i rewizję poglądów potrzeba bardzo dużo czasu i tego czasu pod dostatkiem mu życzyłam, a moje zdenerwowanie sprawiło, że może niezgrabnie się wysłowiłam. Oczywiście dzieciom i wnukom Bernarda życzę stu lat z okładem i własnych, przez siebie wypracowanych poglądów. Bernardowi zaś zdrowia i pomyślności w analizie i korekcie własnych poglądów.

  361. głos zwykły napisał(a):

    dark side,
    odnośnie kurduplizmu kaczego i rydzykizmu, to jednak upierałbym się, że jest tam kilka znanych opinii publicznej w Polsce postaci, które bez kostiumów można pokazać w teledyskach Marlina Mansona, oczywiście z wyjątkiem posła Karskiego, którego jednak ubrałbym w krótką baletową spódniczkę (czerwoną, aby grał tam ciągle namiętną brodatą transseksualną małpkę z różnymi zahamowaniami).

  362. Bernard napisał(a):

    głosie zwykły
    i pomyśleć, że niejaki Kwasniewski Aleksander jest tylko 1 cm wyższy od Kaczyńskiego. Kto by pomyslał…

  363. dark side napisał(a):

    Glosie uruchomiles moja wyobraznie, rzeczywiscie sa na polskiej prawicy narodowej postaci, ktore znakomicie wpisaly by sie w surrealistyczny klimat klipow Marlina. Ale proby budowania teorii wokol zjawiska: oryginalnej urody i nieprzecietnego stylu poslow pisu i czolowych dzialaczy rozglosni wydaja mi sie niepoprawne politycznie. Mysle, ze coponiektore meskie pieknosci dzialajace w pisie mogly by sie poczuc urazone wrzuceniem do jednego worka. A do tego nie mozemy przeciez dopuscic.
    *
    Chyba skoncze na dzisiaj. Organizm zmeczony powyzej pewnej granicy reaguje jak po sporej dawce alkoholu- zaburzenia rownowagi, zacmienie wzroku, glupawka i liryczny nastroj. I do tego wcale nie chce sie isc spac. Dobranoc

  364. Bars napisał(a):

    Glosie drogi,
    Jakiż piękny bal, jakiż piekny walc, jak wiruje zloto-biała sala wokół nas… Lśnią Twoje epolety, światło świec nieci iskry w Twoich oczach… Płyniemy w tym walcu poza przestrzeń i czas… Jak miękko, jak dobrze, jak bezpiecznie mi w Twoich ramionach… Tańczymy… A Rasputina jeszcze nie ma na carskim dworze…
    -
    Kobiecy głos w brzozach, rosyjski w brzozach romans
    „Ach, co za ból…”
    i ta twarz taka nieznajoma
    jak ten romans
    „Ach, co za ból…”
    -
    Zgorączkowane niebo jast i betlejemskie,
    coraz pochmurniej,
    światło z ukosa;
    porywa w taniec wiatr loki panieńskie,
    mknące w niebiosa -
    i moją furię.
    -
    Bij w struny, bij : Okręty są i morza
    na strunach dwu,
    przypomnienie i zapomnienie, błękit i brzoza,
    i twarz ze snu.
    -
    „Romans” – K.I.Gałczynski
    -
    Dziekuję, Glosie…

  365. głos zwykły napisał(a):

    Bars,
    Valse Triste nie jest smutny. Raczej niepokojący. Rok 1903. Gdzieś za horyzontem gromadzą już się ciemne chmury… cóż za romantyczna historia. Śnieżnobiałe rękawiczki pierwszego oficera. Może ktoś je odnajdzie po latach…

  366. Zofia napisał(a):

    Leszku,
    ad
    marzec 27th, 2008 at 2:21 am
    …”Przykręcenie gazu w środku zimy bratniemu krajowi jest fantasmagorią. Wystarczy tylko chwilę logicznie pomyśleć zanim się coś takiego napisze.”
    dokumenty KC KPZR i wypowiedzi Breżniewa a takze Honekera (są dokumenty) świadczą, ze takich argumentów (przykręcenie gazu i dostaw ropy) Rosja rozważała.
    Zatem nie moje zwidy – ale dokumentacja tamtej strony.
    *
    …”Czymże też jest pisanie o tym, że Polacy pozabijali by się nawzajem. Ktoś kto nie zna klasy robotniczej, która niby w PRL była klasą panującą, mógłby choć jeden przykład wymienić na to jak ta klasa robotnicza siebie na wzajem wyżynała to może bym zrozumiał choć jakiś promil myśli piszących takie stwierdzenia. ” –
    Leszku agresję tłumu demonstrantów to ja miałam pod oknami i oglądałam osobiście z mego balkonu.
    Wiele razy pisałam – vis a vis moich okien mam gmachy policji, wtedy – milicji, 250 m przez placyk – gmach b. KW PZPR.
    W 1970 r obserwowałam jak tłum podpalał ten budynek i demolował wnętrza,
    W 1981 r. widziałam szturm tłumu manifestantów na budynek i ludzi usiłujących wedrzeć się do środka, taranując drzwi frontowe. Widziałam jak 100 m obok były wyrywane z jezdni brukowce i do czego służyły. Do czego służyły wyrywane ławki czy huśtawki z placyku zabaw, czym i jak taranowano drzwi.
    Zastanów się Leszku kto do kogo by strzelał, gdyby ten tłum manifestantów zdobył w końcu gmach komendy wojewódzkiej MO i bron jaka tam była w magazynie? Z jednej i z drugiej strony – byli przeważnie młodzi Polacy – żołnierze i milicjanci z jednej a robotnicy i inni manifestanci – z drugiej
    Czyja sie krew by wtedy polała, kim byli by zabicie po obu stronach?
    Kto wg Ciebie ponosił by wtedy za to odpowiedzialność?
    Może mi odpowiesz – jakie Ty podjął byś wtedy decyzje będąc na miejscu gen. Jaruzelskiego?
    Leszku – postaraj się stanąć obok tego wszystkiego, wyjść ze skóry osoby bezpośrednio zaangażowanej w konflikt i spojrzeć przeraźliwie chłodnym okiem na sytuację.

  367. głos zwykły napisał(a):

    Zofio,
    A może mogłabyś coś mi podpowiedzieć na temat stroju galowego oficera marynarki (koniecznie carskiej floty!). Nie do końca wiem, jak mam być ubrany.

  368. Bars napisał(a):

    Glosie ,
    nie wiem jak mógł wyglądac mundur oficera carskiej marynarki, bo w rodzinie miałam tylko carskiego generała artylerii, którego nigdy nie poznałam, bo jestem tzw. późnym dzieckiem, więc zdążył odejśc z tego padołu łez i rozpaczy na długo przed moim urodzeiem. Dziadunio był co prawda komandorem porucznikiem marynarki, ale niestety ck Austrii, niemniej jednego jestem pewna – ten mundur musiał byc biały lub w kolorze marynarskiego granatu, a zdobiły go zlote epolety i akselbanty, natomiast białe rękawiczki – te były na pewno obligatoryjne.
    -
    …Ten bal, ten walc, ten szyk…
    Muzyki migotanie.
    Ten oczu blask… Tęsknoty krzyk…
    Psst, wszak to tylko taniec…
    Tylko taniec.
    -
    tak, walc Sibeliusa jest namietny, niepokojący – to wspinjące się crescendo i potem potężne jak krzyk forte …
    -
    A skoro już tu był cytowany przez Dark Side Jonasz Kofta a bal się kończy, to jeszcze najpiękniejsza dla mnie samba świata – Samba przed rozstaniem – dla pań : Jasnej Anielki, która lubi tę samą co ja muzykę, i dla Dark Side, która podobnie jak ja lubi wiersze Kofty, no i oczywiście dla Ciebie Glosie w podzięce za wszystko…
    http://pl.youtube.com/wat.....RdzJxhfyxQ
    -
    Pozdrowienia dla wszystkich

Skomentuj