Zbrodzień też człowiek.
LICZNIK PREZYDENCKI:
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało 850 dni.
Coraz to ktoś zachwyca się, poraża i wstrząsa po obejrzeniu filmu “Trzech kumpli”. Ja cierpię widać na moralne stwardnienie, bo film o Maleszce zupełnie mnie nie poraził i nie zdruzgotał. Nie zobaczyłem niczego czego bym nie znał. Nie mówię oczywiście o konkretnym przypadku Maleszki, ale o typie sytuacji. Sam miałem w swoim otoczeniu “maleszkę”, czyli Stefana Kosseckiego, którego uważałem za kumpla, a był chyba równie groźnym, jak tamten agentem, a może groźniejszym, bo szpiclował główne jądro opozycji, które znajdowało się w Warszawie. Film jest ciekawie zrobiony, dziewczyny na pewno dostaną nagrody, ale ja nie wierzę w to, że da dobre skutki. Dobrymi intencjami często steruje diabeł. No, może popchnie wyjaśnienie śmierci Pyjasa, choć podejrzenie, które sformułował Wildstein, że zabili go, by chronić Maleszkę przed dekonspiracją wydaje mi się bardzo, bardzo wątpliwe. Bezpieka miała liczne niezbrodnicze sposoby uwiarygadniania zagrożonego dekonspiracją agenta, by od razu chwytać się zabójstwa. Ale może?
Poza tym widzę raczej złe skutki filmu w postaci odżywania lustracyjnej histerii, która nic nie da poza karmą dla PiS-owskich wilków czekających na rewanż, której nie przepuszczą. Nic nie da, bo rozliczenia, jakie by lustracyjnych savonarolów zadowoliły musiałyby oznaczać rozbrat z państwem prawa i z Konstytucją. Wolę postokroć żyć w państwie, w którym nie da się rozliczyć części agentów i SB-ków oraz zbrodni, bo nie ma wystarczających dowodów, niż w państwie procedur skróconych, ustaw nadzwyczajnych i stanów wyjątkowych, ale z rozliczonymi SB-kami i ukaranymi zbrodniami. Oglądałem rozmowę w TVN24 Liliany Sonik i Ewy Milewicz i pani Sonik w słowach pełnych prawie miłości domagała się jakichś działań, któreby tym wszystkim złoczyńcom PRL-owskim uświadomiły, co jest dobrem i złem, jakie czynili zło, a potem, jak powiedziała “przywróciły ich społeczeństwu”. Muszę powiedzieć, że słysząc to poczułem ciarki na plecach. Szkoda, że redaktor, albo Ewa nie zapytali, jak to przywracanie miałoby wyglądać. Już nie chcę się domyślać, bo może bym Panią Lilianę niechcący skrzywdził. Niestety rozwiązania idealnego nie ma; albo państwo prawa, w którym wyrok zapada wtedy, gdy spełnione są wymagania sądzenia cywilizowanego, albo państwo stanów wyjątkowych. W żadnym kraju pokomunistycznym nie zrobiono rozliczeń takich, jakie by usatysfakcjonowały ludzi o wrażliwości savonaroli. Niedawno oglądałem w TVN24 chyba obecnego szefa Instytutu Gaucka, który w pył rozbił polskie bzdury o idealnej niemieckiej lustracji i dekomunizacji.
Film TVN-u dał też okazję, oczywiście bez woli jego autorek, do kolejnego rzucenia się na “Gazetę Wyborczą” całej hordy PiS-owskich, lub PiS-opodobnych piranii za to, że w 2001 roku nie wyrzucono Maleszki na bruk, lecz dano mu zarabiać na życie, jako adjustatorowi, w przewidywaniu, że po ujawnieniu jego roli nie znajdzie żadnej roboty. To był samarytański gest, wszak zbrodzień też człowiek, dwu wspaniałych postaci - Adama Michnika i Heleny Łuczywo, który powinien być uszanowany, szczególnie przez tych, a wśród owych piranii, to częsty przypadek, którzy pieczętują sie krzyżem i chrześcijaństwem. Oni obszczekując Michnika i “Gazetę”, za ten czyn dowodzą, że mają mają krzyż i chrześcijaństwo, powiem delikatnie, w nosie. Z oburzeniem wręcz słuchałem posła Terleckiego, który pokutując chyba za grzechy taty, nielepszego od Maleszki gagatka, ujadał u Moniki Olejnik na Pacewicza, przypisując “Gazecie”, jakąś wspólnotę z Maleszką. Ta savonarolka z Krakowa w rozmowie z Ewą Milewicz też z zatrutą słodyczą wypominała “Gazecie”, że zamiast “przywrócenia Maleszki społeczeństwu”… dała mu zarabiać na życie. Prawie się popłakała z żalu, że w Krakowie jej nie podają ręki, bo mówią, że czuć od niej stosem. Ja jej nie znam, kiedyś coś jej czytałem, ale kiedy ją słuchałem, to też czułem dym.

czerwiec 26th, 2008 at 12:30 am
Panie Waldemarze,
w GW bywały redukcje, wywalano dziennikarzy i pracowników zaplecza. Ciekawy jestem bardzo, czy naczelny troszczył się czy mają na chleb i czy nie poełnią z rozpaczy samobójstw. Bo zdaje się, że mieli ich głębo wie Pan gdzie.
.
pozdrawiam
Bernard
czerwiec 26th, 2008 at 12:59 am
Leszek napisal: narciarz
nie rozumiem twojego niezrozumienia dotyczącego gdańskiego NZS i materiałów SB z pseudonimami.
Ja nie rozumiem, co proponujecie i jak z tego chcecie wybrnac sami. Jak sam piszesz, zrobilo sie juz takie bagno, ze dobrego i godnego wyjscia wlasciwie nie widac. To nie Wasza wina.
.
Wyglada na to, ze w pewnym sensie liczycie na dobra wole i omalze swietosc donosicieli. Dac im szanse… a co, jesli nie skorzystaja? Jaka jest sankcja? Co konkretnie chcecie zrobic, jesli donosiciel powie “mam was w d…”?
.
Czy masz na myśli to, że od razu powinniśmy byli publikować listę nazwisk jak Macierewicz?
Tylko nie to.
czerwiec 26th, 2008 at 1:17 am
Gospodarzu:
dziekuje za tekst. Pieknie powiedziane, zgadzam sie w zupelnosci.
.
Co prawda, ja nie mam zadnego tytulu, zeby sie zgadzac albo nie. Mnie nie spotkala zadna, ale to zadna represja, jesli nie liczyc tego, ze pare razy poplakalem sie od gazu na demonstracjach. Nie mam za co sie mscic, nie mam czego wybaczac. Moje “tak” albo “nie” nie ma tej wagi, co decyzja Michnika i Luczywo. Moim zdaniem, tym gestem, zeby dac przezyc Maleszce, oni pokazali swoja wielkosc. Nie po raz pierwszy. W podziekowaniu za swoja wielkosc, Michnik jest teraz obrzucany takim blotem, jakby to on zepchnal Pyjasa ze schodow.
.
Nie zgadzam sie z oburzeniem Zofii i Anielki na widok zawiadomienia o odejsciu Maleszki. To prawda, ze na ogol sie nie zawiadamia o odejsciu adjustatora, ale tez on nie byl zwyczajnym adjustatorem. To byla sprawa wyjatkowa, wiec nie mozna jej mierzyc zwyklymi kryteriami.
.
I na koniec taka uwaga. Gdybym mial do wyboru, z kim wolalbym sie znalezc na przyslowiowej bezludnej wyspie, z Maleszka czy z jednym z naszych swiatobliwych, wybralbym Maleszke. On juz swoja podlosc popelnil, i byc moze z niej jakos wychodzi (a moze i nie). Natomiast nasi swiatobliwi daja przedstawienie podlosci teraz, podczas gdy Maleszka ma swoje za soba.
czerwiec 26th, 2008 at 1:22 am
Waldemarze Kuczyński, ja myślę, że znam mechanizm, który was wszystkich przyprawia o wytrzeszcz nery. Wszyscy, którzy byli zmuszeni podczas rozmów ostrzegawczych w jakimkolwiek stopniu ulec przeciw sobie, których nadłamano, wszyscy ci bronią esbeków jak osobistych wójków i ciotki. I jest w tym często więcejirracjonalnej obawy wobec tej siły niż przed jakimiś papierami. Można zrozumieć, szczególnie, że filozofia wszystkich Żydów była podobna - unikanie stawiania się. Wielu udało się zrobić z siebie idiotę i umniejszyć swoje znaczenie tak by nikt nie ucierpiał. Ale jakiekolwiek dane oni zwykle wyciągali. I jeśli już ktoś miał chociaż bibliotekę to tak musiało się stać. Albo mogło być bardzo niewesoło.
Zastanawiam się jednak czy wśród tej kategorii nie ma podtypów. Pan jest pod wzajemnym wpływem w grupie, która się odśrodkowo nakręca siłą najbardziej obawiających się. Pana pismo zdradza syndrom histerii.
Opowiada pan o wieszaniu, systemie nadzwyczajnych metod uzwyczajnionych itd. Teraz tak jest, teraz jest nadal epoka kozłów ofiarnych. Pan reaguje chamstwem i bzdurą na coś co może to uzdrowić. I dlatego życzy mi pan źle. Taki zakatowany do granic, wierzy pan jak michnik, podziała cucąco. Panie Waldemarze naprawdę niech pan nie wydziwia bo nie wierzę by pan wierzył w te stosy. Pan tworzy narrację bliską histerii, ale ma stan umożliwiający pewną powściągliwość. Na jakiej podstawie pan tak wierzy i dałby się za to pokroić? Bo jako Żyd zostanie podwójnie źle oceniony? Nie przedstawia pan argumentów, nie opiera się na faktach obecnych, a widzi katastrofę niemal w stadium kulminacji. Czyś pan zwariowałeś? Czy wie pan, że wygląda jakby był ciut z Michnikiem nadgryzieni? I nic się nie stało, hej Legio nic się nie stało! Nie ma pan na tyle chłodnego umysłu by nie pisać tu fantastyki, przepraszam za określenie - sajens fikszyn?
czerwiec 26th, 2008 at 1:46 am
Waldemarze Kuczyński, skończmy to wasze “babci sranie”, że się tak wyrażę! Jest pan jednym z mocartów antylustracji? I czym to pan tłumaczy? Chciałbym pana przestrzec, że zostaniecie zamknięci w specjalnych rezerwatach dla otumanionych zwycięstwem 89. Pan wie, że to co pan przecierpiał to daje panu bufor dziś, a boi się pan czegoś absurdalnie. Właśnie to jest sytuacja, która tworzy obawy. Pan się obawia, że ze strachu przed zabijaniem obsmarują was tym co mają. Ale wasze przyziemne uwarunkowanie jest już zbyt widoczne. Proszę kategorycznie o nie branie udziału w blokowaniu rozwoju i ewolucji wolnej Polski. Kiedyś, jeśli dobrze pójdzie będzie pan mógł być zamknięty w rezerwacie dla fałszywych proroków. Geremków czyGieremków będzie się tam klonowało by uczyć dzieci na całym świecie jak podejżana jest emfaza wypowiadania słowa demokracja. Jest pan skończony jeśli nie odetnie się pan od tego obłędu. Proszę przestać się podlizywać pewnej grupie interesu jako człowiek działający kiedyś w opozycji. Pan jest zły, nakręcony, wściekliznę pan odreagowuje niegodnie i patrzy pan co pana wkórza - a tu więcej charakteru trzeba. Tych garstka “oszołomów” to mimo wszystko są ludzie szlachetniejsi niż wasi oficerowie. Czy tu należy cokolwiek dodawać? Pan to czuje jako człowiek wrażliwy, ale objawy skundlenia każą panu przeczyć z jakimś smoczym sykiem. Może i kiedyś zostaniecie jak te gupki! Oj, bydzie wstydu trochę, ale pogorszenie mitomanii z pogranicza psychozy ze złośliwym porostem rudoczerwonej brody. Odwołuje pan?
czerwiec 26th, 2008 at 3:21 am
narciarzu
Być może cała sprawa by nie wypłynęła gdybym nie pisał książki. Właśnie skończyłem jej 2 część i z powrotem zabieram się do części pierwszej - monografii o naszym NZS (i nie tylko). Szukając informacji, źródeł, dokumentów spotykałem się nie tylko z ludźmi, ale i zajrzałem do różnych archiwów - kilka miesięcy pracy z przerwami. Zajrzałem też do archiwów IPN uzyskując wpierw niezbędne “listy polecające” od profesora historii i “S” bo jako dziennikarz wglądu bym nie miał. To, co wisiało przez cały czas, że natknę się na kolegę-agenta w końcu się stało. Co miałem zrobić pisząc książkę o NZS i jego walce z władzą, represjach, wyrokach? Zamieść pod dywan i udawać, że jeden z liderów nie figuruje jako TW? Nie mogłem. Nie mogłerm też człowieka, którego lubiłem i lubię, którego wielu ceni, a który dziś jest skromnym i szarym, mało znanym człowiekiem wystawiać pod pręgierz pisząc w książce, że był TW, a przecież gorszych od niego było wielu. Na nim by skupił by się jedynie ostracyzm - moim zdaniem niezasłużenie. Sam będzie chciał rozmawiać czy nie i tak z nim porozmawiam. Będę chciał go zrozumieć. Co by się stało gdyby “upolowali” go jacyś narodowcy? Znam trochę jego życie i np. wiem, że przy drugiej rewizji u niego w domu jego ojciec, żołnierz AK, miał zawał serca. Może to go załamało i dlatego też nigdy o swojej współpracy, z której zresztą sam się wyplątał (co wynika z karty ewidencyjnej), nie powiedział. Na dodatek po zerwaniu ok. 2-letniej współpracy po roku znowu został figurantem. To z jego powodu wpadłem na pomysł, aby dać wszystkim możliwośc rozmowy.
Nie będziemy upublicznać listy nazwisk, ale będziemy wiedzieć - co mi jako autorowi książki o opozycji w środowisku akademickim wydaje się niezbędne. Nota bene, od 20 lat żaden historyk i dziennikarz nie napisał na ten temat nawet małego artykuliku.
Jeszcze taka mała ciekawostka…
w dzień zawieszenia na naszej stronie dokumentów strona została zainfekowana wirusami. Administrator serwera poinformował mojego kolegę, który społecznie administruje stroną (ja społecznie ją niby redaguję), że atak nastąpił z rosyjskiego serwera. Teraz czytam na gazeta.pl w komentarzach pod informacją o naszym przedsięwzięciu, któremu nadaje się niepotrzebny wrzaskliwy tytuł, że strona jest gdzieś zgłoszona jako niebezpieczna - bo rozsiewa wirusy. Ech…
czerwiec 26th, 2008 at 3:27 am
Leszku:
pozwol, ze zadam Ci pytanie. Juz je postawilem, ale jeszcze raz. Powiedzmy, ze masz dowody, ze Janek Kowalski donosil. Idziesz do Janka Kowalskiego z dowodami, a on Cie wyrzuca za drzwi. Krzyczy “spieprzaj dziadu”, nic sie nie boi, nie ma zadnych wyrzutow, i zachowuje sie bezczelnie. I co? Co Ty zamierzasz zrobic? Powiedzmy, ze dowody sa jednoznaczne, nie ma zadnych watpliwosci, i moglbys je oglosic. Wlasnie zostales wyrzucony i opluty ze swoimi dowodami w reku. Co mozesz zrobic? A co wazniejsze, co chcesz zrobic?
.
Pytanie jest o tyle powazne, ze to jest realna sytuacja, na ktora powinniscie byc przygotowani.
czerwiec 26th, 2008 at 3:38 am
A jeszcze o “sprawie Maleszki”, to wiarolomstwo nie jest czyms nieznanym. Zona zdradzajaca meza, maz zdradzajacy zone, najlepszy przyjaciel odbierajacy dziewczyne koledze, pracownik, ktory kradnie sekrety firmy, to wszystko sa przyklady wiarolomstwa znanego i opisanego az nadto. Ja mam to wielkie szczescie, ze takiego wiarolomstwa ani nie doswiadczylem na sobie, ani nie mialem okazji rozwazac w swoim wykonaniu. Wiec nie jestem ekspertem w sprawie wiarolomstwa. Z drugiej strony, co jest takiego specjalnego w sprawie Maleszki, co nie zdarzyloby sie juz kiedys? I co nie wydarza sie co dzien, choc nikomu nie zycze takiego doswiadczenia?
.
Ja podejrzewam, ze jedna z rzeczy (nie jedyną!) ktora czyni Maleszke wyjatkiem, to jest “wyjscie na Michnika”. Podobnie, jak agent Bolek jest tylko dlatego ciekawy, ze moglby sie okazac Walesa, podobnie Maleszka jest wazny dlatego, ze mozna przez niego dosiegnąc Gazetę Wyborczą.
czerwiec 26th, 2008 at 6:15 am
Obejrzalem tyle, ile bylo do obejrzenia, razem okolo 40 minut. Czyli pewnie polowe dwu odcinkow. Na tej podstawie moge sobie wyrobic opinie co najmniej w 50% trafna.
http://www.tvn24.pl/-1,1554756.....omosc.html
.
Film wstrzasajacy… Jednakze, autorki powinny sie byly zdecydowac, czy robia film fabularny, czy dokument. Sceny bicia przez milicjantow to jest film aktorski (zreszta niezle zagrany). Mozna te sceny nakrecic tak, mozna inaczej. Uwazam takie sceny za chwyt tani, glupi, i niepotrzebny w tym kontekscie. Autorki dysponowaly okolo 200 godzinami nagran, i mogl z tego powstac wybitny dokument. Niestety, powstala mieszanina dokumentu i filmu propagandowego w slusznej sprawie. Rowniez ciecia sa moim zdaniem skandaliczne. Pada pytanie, czesciowo odpowiada jedna osoba, czesciowo druga. Takie chwyty moga dzialac na ludzi, ktorzy nieslychanie chca dac sie wzruszyc i dac sie zmanipulowac. Jednak krytyczny obserwator chcialby zobaczyc pytanie i odpowiedz na to pytanie w wykonaniu jednej osoby.
.
Nie mialem poczucia, ze sbecy byli prymitywni, albo, ze sie szczycili swoimi dokonaniami. W tych fragmentach glowny sbek (nie odczytalem nazwiska, bo obraz byl malenki i literki nieczytelne) mowil w sposob okreslany po angielsku “matter of factly”, czyli rzeczowo. Nie bardzo wiem, co innego mialby zrobic. Opisywal, w zasadzie nie ocenial, i nie zauwazylem, zeby sie chwalil. Jego szef “Bill” sie bronil i nie chcial mowic. To tez dosc naturalne. Wszystkich ich nalezaloby przesluchac i skonfrontowac z nagraniami. Byloby skandalem, gdyby tego nie zrobic.
.
Sam Maleszka… Nie wiem, czy ktos z Panstwa sobie przypomina nagrania z procesu zabojcow Popieluszki? Te roztrzesione glosy. Maleszka sie jakal, nie bardzo potrafil odpowiedziec na pytania. Co innego mialby zrobic? Mi sie to nie wydaje dziwne.
.
Fragmenty podnosza wiecej pytan niz daja odpowiedzi, i byloby dobrze, zeby te odpowiedzi jak najszybciej zebrac. Natomiast jednej rzeczy sie nie dopatrzylem, a mianowicie powodow do sesji nienawisci, jaka nam to produkuja kochani swiatobliwi. Jesli ktos przezywa paroksyzm ogladajac film, na ktorym aktorzy bija innego aktora, to taki ktos daje sie nabrac na “efekty artystyczne”.
.
Wyjasnic, tak. Sledztwo, tak. Paroksyzm PRERAZENIA po obejrzeniu, nie. (Chyba, ze ktos ma w glowie gruczoly lzowe zamiast rozumu.) Ja osobiscie wystawiam “trzy z dwoma” autorkom, ktore marnowaly cenne minuty filmu na aktorskie sceny, majac do dyspozycji 200 godzin unikalnych nagran dokumentalnych.
czerwiec 26th, 2008 at 6:32 am
I jeszcze jedna uwaga. W filmie jednym z glownych motywow byla zdrada przyjaciol pzrez przyjaciela, oraz problem lojalnosci: wobec kogo wlasciwe agent byl lojalny? Wobec przyjaciol czy wobec oficera? Kapitalne znaczenie maja stwierdzenia oficera o tym, ze nawiazywal osobisty towarzyski kontakt z konfidentem. Te stwierdzenia pozwalaja przeczuc, choc nie pokazac, ze stosunek oficer - agent mial drugie dno. Tego tematu fragmenty nie pokazaly. (Moze jest troche wiecej w calym filmie.) Sprawa nie jest prosta i jest szalenie ciekawa z punktu widzenia psychologii zarowno konfidenta, jak tez jego opiekuna.
.
Dlaczego o tym pisze? Jesli komus sie wydaje, ze podobne uwiklania skonczyly sie z upadkiem PRL i SB, to taki ktos jest szalenie naiwny. Wystarczy przypomniec sobie Beate Sawicką, na ktorej uczuciach gral inny oficer innego panstwa, ale niewatpliwie gral rownie cynicznie. A nazwa tego innego panstwa (niewątpliwie czystego, a jakze): IV RP. A motyw dzialania oficera prowadzacego panią Beate? Niewatpliwie szlachetny, a jakze.
.
Jesli komus sie wydaje, ze konfidenci, wiarolomstwo, zdrada zaufania, oraz oficerowie prowadzący skonczyli sie z narodzeniem IV RP, to taki ktos jest po prostu idiotą.
czerwiec 26th, 2008 at 6:47 am
I na zakonczenie. W Najjasniejszej IV RP czy V RP, pewnego dnia zbierze sie grupka studentow, mlodych przyjaciol, i bedzie studiowala Koran. A co, nie wolno? A co, nie zbierze sie? Pomiedzy tymi przyjaciolmi bedzie inny Maleszka, chociaz miejmy nadzieje, ze nikt nikogo nie zabije. Taki Maleszka musi byc. Byloby nieodpowiedzialne ze strony panstwa, gdyby takiego Maleszki nie bylo. Kiedy przyjaciele sie dowiedza, to beda mieli ten sam problem.
.
A dlaczego o tym pisze? Ano dlatego, ze komus tutaj sie chyba wydaje, ze “oni” robili cos, czego “my” nigdy bysmy nie zrobili. Niestety, sluzby specjalne posluguja sie wiarolomstwem, i tak jest i tak bedzie rowniez w przyszlosci.
.
Oczywiscie, swiatobliwi nigdy sie takich metod nie dotykaja. Chyba, ze chodzi o perspektywe poprawienia sobie notowan przedwyborczych poprzez pokazanie, jak pani Sawicka bierze pieniadze od bardzo przystojnego oficera.
czerwiec 26th, 2008 at 8:27 am
Brawo Panie Waldemarze! Świetny tekst, oddający to, co usiłuje przekazać na Pana blogu bezskutecznie od dłuższego czasu
czerwiec 26th, 2008 at 8:31 am
Narciarzu - brawo! Tak przenikliwa analiza filmu trafia w moje odczucia. Pisałam o tym po obejrzeniu pierwszej części, ale nie tak szczegółowo, zresztą ja się na takie analizy nie porywam, bo mam zbyt mało czasu i chyba nie wyszłaby mi tak dobrze, gdybym się już postarała. Zbyt długo w mojej pracy uprawiałam korespondencję służbową i odeszłam od analizowania i recenzji. Nie chcę też wdawać się w przedłużające się dyskusje, bo nie specjalnie mi zależy, aby kogoś przekonywać do moich poglądów czy gustu. Swoje uczestnictwo w blogu traktuję jako rozrywkę i możliwość poznania innych, niż moje poglądów, albo potwierdzenie moich własnych. Jestem szczerze zdziwiona, że czasami ktoś tak emocjonalnie reaguje na moje uwagi. Ja bym się nimi tak nie emocjonowała.
Przy okazji - moje pierwsze emocje, związane ze sprawą Maleszki znacznie złagodniały, kiedy dowiedziałam się więcej o tym człowieku. Posłuchałam i poczytałam na temat Ketmana więcej i dziś moja opinia nie wyglądałaby tak, jak wyglądała. Nie zmienia to jednak mojego podejścia do zemsty, mściwości, jako takiej i zatruwania własnego umysłu oraz prób przenoszenia tych miazmatów na pozostałą część narodu.
czerwiec 26th, 2008 at 8:47 am
“Ja podejrzewam, ze jedna z rzeczy (nie jedyną!) ktora czyni Maleszke wyjatkiem, to jest “wyjscie na Michnika”. Podobnie, jak agent Bolek jest tylko dlatego ciekawy, ze moglby sie okazac Walesa, podobnie Maleszka jest wazny dlatego, ze mozna przez niego dosiegnąc Gazetę Wyborczą.”
.
Narciarzu, “podejrzewam” to za ostrożne słowo. Moim zdaniem trafiasz tym stwierdzeniem w dziesiątkę.
Moim zdaniem pozostawienie Maleszki w pracy było czynem pięknym, wyrzucenie go z pracy też mogę zrozumieć, ale ani z jednego, ani z drugiego nie należało robić sprawy publicznej. Nie powinni też redaktorzy “Wyborczej” tłumaczyć się teraz ze swoich motywacji. Swoich wrogów nie przekonają, bo oni i tak wiedzą, że Michnik jest be, cokolwiek by uczynił. Pozostali zaś potrafią to zrozumieć bez objaśnień.
czerwiec 26th, 2008 at 9:18 am
Ja tam jestem zdania, że pozostawienie L. Maleszki jako telepracownika i poniżanie go przez kilkanaście lat, poprzez obchodzenie jak gówno, wcale nie było pięknym czynem ze strony GW, jej władz, oraz pracowników, ale wyrafinowanym przykładem znęcania się, żeby nie powiedzieć gnojenia, może i nad człowiekiem podłym i słabym, ale który jednak gdyby został osądzony i skazany na karę wiezienia już dawno by wyszedł, a także miał prawo do zatarcia skazania. Gdyby ten bidak Maleszka miał trochę oleju w głowie, to sam by odszedł, lepiej pracować przecież w sklepie jako stróż, sprzedawca, czy sprzątający, albo na budowie niż być stale piętnowanym. Jeśli chodzi o zacieranie moralnego piętna pracy w charakterze agenta pomiędzy państwem represyjnym, a demokratycznym, to pozwolę sobie nie zgodzić się. Być może koledzy np. Agenta Masy mogą mieć o nim złe zdanie, ale to jest jednak inny przypadek niż Leszka Maleszki i S. Kosseckiego, który dostarczał UB informacje, potem wykorzystywane były nie tylko do rozpracowywania, ale także do nękania, zastraszania lub nawet fizycznego eliminowania ludzi, którzy nią aż tak dużo chcieli, bo na początku chcieli sobie podyskutować lub poczytać cymelia.
czerwiec 26th, 2008 at 9:30 am
Dodam jeszcze, że po ujawnieniu kim był TW Ketman sytuacja psychologiczna L. Maleszki pozostawionego z laski w GW, jako adiustator, stała się analogiczna w sensie złych wyborów, wyrastających ze słabości intelektu i charakteru, jak w przypadku współpracy z UB. Z tą wszakże różnicą, że L. Maleszka zaczął bardziej szkodzić sobie niż innym. W tym wszystkim też czuć dym z ogniska wzniecanego przez nawiedzonych, dym o wyrafinowanym zapachu. Widać, ktoś umiejętnie dba tam o podsycanie ognia piekielnego.
czerwiec 26th, 2008 at 9:34 am
I dlatego gospodarz blogu słusznie robi, że od czasu do czasu podlizuje się wielkim tego świata. To jest Mądra taktyka postępowania. My zaś nie musimy tego robić, bo jesteśmy wolnymi publicystami wyrażającymi swoje opinie na niezależnym blogu :D
czerwiec 26th, 2008 at 9:42 am
Głosie, jeśli dobrze zrozumiałem, twoim zdaniem kierownictwo Wyborczej wyświadczyłoby przysługę Maleszce, wyrzucając go kopniakiem za bramę, gdy tylko wyszła na jaw jego przeszłość? A jeśli tego nie uczyniło, to było to znęcanie się? Hmmm…
Sądzę, że aby w pełni trafnie ocenić sytuację, musielibyśmy znać jej szczegóły, zwłaszcza to, jaką postawę przyjął wtedy sam Maleszka. W końcu nie musiał trzymać się Gazety. Skoro zgodził się na rolę pogardzanego adiustatora, to w jakiś sposób musiało mu to odpowiadać. Czy było to dla niego dobre w dłuższej perspektywie, można oczywiście wątpić.
Twój wywód, nawiasem mówiąc, można przenieść na wszystkich ujawnionych TW. Formalnie nie popełnili przestępstwa, nie ponieśli kary, więc nie mają prawa do zatarcia winy. Do końca życia będą nosili swoje piętno. Rzeczywiście jest w tym jakaś niesprawiedliwość, że czlowiekowi, który dopuścił się czynu haniebnego, ale niekaralnego, odmawiamy tego, co chętnie przyznajemy choćby złodziejowi, który odsiedział wyrok.
czerwiec 26th, 2008 at 9:55 am
“poprzez obchodzenie jak gówno,”
,
To jest umowa części akcji wobec mnie pod kryptonimem “troll”. Ta akcja jest wynikiem niepisanej i niemówionej “umowy”, porozumienia mającego tworzyć sterownik interpretacyjny podświadomie dla mnie i obserwatorów tej PUBLICZNEJ relacji.
Tu użyto znowu niezręcznie metody prowokacji poprzez abstrahowanie od własnego działania. To jest też osią, najważniejszą, “królewską” metodą Michnika. Zwykle używa się tego jednak dość rozcieńczonego i bardzo zawoalowanego. Można się zastanawiać czemu teraz uznano za szczególnie wartościowe te prowokacje jak na “szkody” ich bezpośredniego użycia.
‘
Narciarz pisze o 200 godzinach nagrań. Chodziło mu zapewne o odwołanie się do wyobraźni (też na mój temat? To aż tyle jest niezbędne?).
Film jest ważny jako coś co przemówi do opinii publicznej i wywoła społeczną presję na śledztwo. Nie przejmujmy się z ilu godzin zmontowały go reżyserki.
Narciarz, nie jest ważne kto na czyich uczuciach tu gra. Tu jest ważne uprzemysłowienie gry na uczuciach, uchemicznienie. Zatem logika poszczególnych gestów przestaje być ważna. Ważna jest logika zorientowana skrycie na efekt kumulacji, przy okazji pomocnicze fałszowanie tym efektem. Jesteście przestępcami, którzy metody przesłuchań bezpośrednich przetransformowali na warunki wirtualne, z założeniem uzyskiwania skutku pełnowartościowych surogatów tamtych metod, ale przecież też dużo więcej. To co robicie jest w duchu esbeckie do kwadratu. Ale jest rewolucyjne jak wejście kolorowej kinematografii. Jasne jest, że metody doskonalsze to metody lepiej kamuflujące okrucieństwo i przez to też zdolne więcej brać na siebie przez możliwości wykpienia się. Jesteście nowoczesną neoesbecją, produktem okrągłego stołu. Potraficie go zmiatać i dowartościowywać, i dalej kontrolować sytuację.
czerwiec 26th, 2008 at 10:37 am
Nareszcie mądre zdania, zróżnicowane, ale wspaniałe.
Prawica nie może zrozumieć rzeczy dla mnie podstawowej, fundamentalnej. Nikt przy zdrowych zmysłach nie był przeciwko rozliczeniu dawnych “zbrodzieni”, mnie też obrzydzenie bierze, jak o nich pomyślę. PO też głosowała za ustawą i gdyby było referendum o tych najgorszych, cały naród pewnie podpisałby się pod tym.
Ale Wam było mało. Najpierw sankcje miały dotknąć wszystkich członków partii, później Macierewicz utopił lustrację. I tylko on, i tylko on jest winien. Atak na Moczulskiego, Staniszewską, Chrzanowskiego rozwalił prawdziwą lustrację, taką, o jaką Polakom chodziło, właśnie o tych najgorszych sk*********. Doprowadziliście do rozmycia odpowiedzialności biorąc się za jednocześnie przeciwników politycznych i w gruncie rzeczy plotki pod względem odpowiedzialności. Ważniejszy stał się Wałęsa, czy Kuroń rozmawiał z bezpieką, a co Bujak im powiedział, a Zabitowska, wszystko sprawy drobne, w gruncie rzeczy z punktu widzenia historycznego nieistotne.
I tak swoim “zajadłyzmem” zniszczyliście prawdziwe i prawidłowe rozliczenie tych najgorszych. A teraz obwiniacie o to innych.
czerwiec 26th, 2008 at 11:29 am
Paweł Luboński.
Myślę, że zespół i kierownictwo GW (tak wynika w wypowiedzi Ewy Milewicz, że L. Maleszka niczego się nie nauczył), podjęło akcję wychowawczą. Na podstawie materiału zgromadzonego w sprawie można powiedzieć, że było to niezwykle okrutne. W tych okolicznościach uważam, że lepiej byłoby, gdyby od razu po 93 roku, nie ulegano prośbom Maleszki, i wyrzucono go z GW. Problem Maleszki to problem nieodpowiedzialności i niedojrzałości. Dzielił go z wieloma innymi członkami opozycji. Tymi, którzy byli TW i tymi którzy nie byli. Zresztą tak w swoim czasie oceniałem np. działaczy NZS na UW. Przysłuchując się ich rozmowom doszedłem do dokładnie takiego wniosku. Osobiście nie widzę w tym niczego dziwnego, wszak mieli oni wówczas po dwadzieścia kilka lat i mieli prawo być nieodpowiedzialni i niedojrzali (notabene właśnie tacy ludzie później zabrali się za budowanie wolnej polski czyli także III RR, reprezentując różne ugrupowania polityczne, jak pisałem mieszczące się w epoce mentalności PRL-owskiej). Wracając jednak do pracy L. Maleszki w GW. Uważam, że alternatywa powinna być taka, albo mówi się gościowi do wiedzenia, wszak wiele innych osób straciło pracę w GW i jak słusznie podnosi Bernard nikt nie dbał o ich sytuację życiową i dalsze perspektywy zawodowe, albo mówi się zostań z nami. WYBACZAMY. A teraz to powinno być nawet zostać z nami wybaczamy i prosimy o wybaczenie ( co byłoby nonsensem, gdyż z materiału filmowego “trzech kumpli” widać człowieka zupełnie zdegradowanego. TW także tracili godność, resocjalizacja i zmywanie hańby powinno polegać na przywracaniu im poczucia godności, a nie ciągłej degradacji moralnej. Chciałem jeszcze dodać, że przestępstwa zwykłe historycznie także są związane z pojęciem pohańbienia. Złodzieje i mordercy oraz gwałciciele są okryci, także hańbą jak współpracownicy tajnej policji, jednak zatarcie skazania oznacza także zmycie hańby. W filmie “trzech kumpli” Leszek Maleszka powiedział, że wstąpienie na drogę zła powoduje, że człowiek dalej w nim grzęźnie. Wydaje się że w roku 93 L. Maleszka miał szansę z tej drogi zejść. Zdradzeni przyjaciele jednak nic nie zrobili, aby mu pomóc. Wprost przeciwnie w sposób przedziwny “wychowując go” (na wzór UB-ecki) na drodze tej go zostawili. Tak to widzę.
czerwiec 26th, 2008 at 11:55 am
Torlin, po oddaniu władzy przez dotychczas rządzących zawsze następuje walka o władzę między tymi którzy przyczynili się do jej upadku (i dzięki czemu sami uzyskali możliwość rządzenia). Jak widać dla większości postsolidarnościowych prawicowców władza i płynące z niej korzyści okazały się ważniejsze niż idee. Romaszewski mówi jasno, ja walczyłem i teraz mi się należy!. PC i ich następca PiS pokazał, że można próbować zdobyć władzę szkalując swych przeciwników politycznych, wykorzystując wszelkie dostępne materiały (nieważne czy prawdziwe) i wszystkich chcących świadczyć na szkodę przeciwników politycznych. Im bardziej niemoralni ludzie tym bardziej podłe środki jakimi się posługują. Ślepy by zauważył, że Kaczyńscy patriotami nie są (nie znają hymnu, co chwila pokazują, że obca im jest symbolika flagi państwowej, prawo i ustawę zasadniczą mają w nosie (a przecież konstytucja to dla patrioty sprawa b. ważna), Jak im wygodnie to zapraszają do współpracy tych których oskarżali o współpracę z wrogami narodu itd. Ponieważ bardzo wielu innych miało o niebo większe zasługi przy odsuwaniu PZPR od władzy, próbują ich zniszczyć w oczach opinii publicznej wykorzystując to co się najlepiej do tego nadaje, a mianowicie materiały SB i tzw lustrację. Ponieważ jednak prawie wszyscy postsolidarnościowcy są w tych materiałach, atakujący bronią się tą samą metodą i obecnie widzimy co z tego wyszło. Nikogo lub prawie nikogo z prawicowych polityków nie interesuje jakie były bezprawne działania rządów po uzyskaniu tzw niepodległości, ( bo przecież Polska, zwana komunistyczną też działała w oparciu o prawa i nie można karać tych co tych praw przestrzegali, - można oskarżyć i udowodnić winę tym co wprowadzili prawa niszczące naród, ale ci w większości już nie żyją)
Wg mnie trzeba pokazywać ludziom o co chodzi politykom ( i obnażać obłudne działania niektórych z nich) , tłumaczyć by nie dawali się podpuszczać i łapać na lep patriotyzmu, religijności, jakiś wydumanych zagrożeń ze strony komunistów, żydów, i finansjery. Zwracać uwagę na to co istotne dla rozwoju naszego kraju i poprawy jakości życia.
Zwracać uwagę na fakt, że Państwo jest bogate bogactwem swych obywateli i walka z bogatymi jest jednoznaczna walką z dobrobytem.
probować przekonać, że w Państwie dobrze rządzonym wstyd być biednym, a gdy rządy są złe, politycy jakoś chętnie informują że winni są ci mający forsę ( a tymczasem to ich wina bo źle rządzą).
Rozwiewać wiele bajeczek i stereotypów którymi często wspierają sie politycy, że np liniowy podatek rujnuje kraj i jest korzystny tylko dla bogatych (to, że jest to bzdura bardzo łatwo wykazać), lub np: że za biedę odpowiedzialna jest korupcja (a tymczasem korupcja jest wynikiem błędów rządzenia i bieda jest z tego powodu (złe rządzenie). Aby ograniczyć korupcje (bo bez wątpienia jest ona szkodliwa) trzeba poprawić prawo i jego egzekucję- złe prawo napędza korupcję ) itd
czerwiec 26th, 2008 at 11:56 am
narciarz
tak jak napisaliśmy w naszym oświadczeniu - nie jesteśmy sądem lustracyjnym i chcemy problem traktować po ludzku. To znaczy, że jak ktoś nie wyjaśni swojej współpracy to będziemy wiedzieli co sobie o tym człowieku można myśleć. To jest wiedza potrzebna nam nie mieszkańcom Pomorza. My dajemy im szanse, że pomimo wiedzy jaką będziemy mieli dalej możemy być przyjaciółmi. Jeśli ktoś nie będzie miał na to ochoty to niczyim kumplem już nie będzie.
czerwiec 26th, 2008 at 12:14 pm
Głos: Pewnie tak było, jak piszesz, tyle że mówienie o okrucieństwie wobec człowieka, który miał przecież wybór i wolną wolę, to moim zdaniem duża przesada.
Sądzę, że z dwóch postulowanych przez ciebie “czystych” rozwiązań żadne nie było dla Michnika do przyjęcia. Powiedzieć: “Wybaczamy, bądź z nami dalej” byłoby obłudą, bo jak widać z ostatnich wypowiedzi dzienikarzy Gazety - nie wybaczyli. Natomiast wyrzucając po prostu Maleszkę z pracy Michnik zaprzeczyłby własnej fundamentalnie antylustracyjnej postawie. Ot i dylemat. Gdybym był na jego miejscu, zapewne też szukałbym jakiegoś rozwiązania pośredniego.
czerwiec 26th, 2008 at 12:23 pm
Pawle,
Ja nie uczestniczę w dyskusji na temat dobrego i złego Adama Michnika, bo to jest dla mnie zwykły człowiek zajmujący pozycję redaktora naczelnego dużej gazety ogólnopolskiej a nie jakiś deux ex machina. Wydaje mi się, że ten kto jest przeciwko lustracji w ogóle ma prawo zwolnić osobę, która nadużyła jej zaufania nie ujawniając tego, że była TW. Chodzi bowiem o to tylko, aby nie lustrować ludzi publicznie. Nie aby w ogóle nie wyciągać konsekwencji wobec ludzi, którzy robili naganne rzeczy będąc członkami opozycji politycznej w PRL.
czerwiec 26th, 2008 at 12:33 pm
Torlin (10:37) - “lepsze jest największym wrogiem dobrego”.
Powyższe jest najskuteczniejszą bronią destruktorów. Ostatnie fakty pozwalają sądzić, że wreszcie zaczyna docierać do szerokiej opinii publicznej ta prosta prawda uświadamiająca rolę radykałów w procesie lustracji. To radykalni krzykacze ulepszacze najbardziej się jej boją licząc że głupawymi pomysłami zniechecą społeczeństwo do tego procesu.
Leszku w przeciwieństwie do Narciarza zapytam co zrobisz, gdy Twój znajomy odpowie, że nie współpracował? Umożliwisz mu, by jak Gilowska zwrócił siś o łaskę do oficera prowadzącego w stylu “Zenek na litość boską powiedz, że to nieprawda”.
Czy ktoś może potwierdzić lub zaprzeczyć, bo gdzies przeleciała mi plotka, że p. Kaczyński w ramach pracy naukowej miał w latach 80 dostęp do tajnych archiwów?
czerwiec 26th, 2008 at 12:41 pm
Ja nie jestem w ogóle przeciwko lustracji, lecz przeciwko lustracji dokonywanej w środkach masowego przekazu lub monografiach, które wydaje się mieć cechy publicznego linczu, a jednocześnie narusza prawo do ochrony wizerunku, które jak wiadomo może w sprawach karnych w przypadkach szczególnie drastycznych tylko sąd uchylać.
czerwiec 26th, 2008 at 12:55 pm
Piotrze
zależy kto by coś takiego powiedział i co wynika choćby tylko z wpisu do ewidencji, który oczywiście nie może być traktowany jako dowód. W niektórych wypadkach z chęcią człowiekowi uwierzę, szczególnie w jednym, o którym już wspominałem. Żadnych przesłuchań nie będziemy robić, nie będziemy wzywać świadków i prowadzić przewodów sądowych.
Nie wiem czy wymyśliłem coś logicznego, coś co może być uważane za dobre. To przecież bardzo trudny problem. Byłby prosty gdybym go traktował jako oręż w walce politycznej i wymachiwał listą agentów by komuś dokopać. Nie po to jednak to robimy.
czerwiec 26th, 2008 at 12:55 pm
Ludzie dopuszczają się wielu czynów podłych, a nie będących przestępstwami. Nie widzę powodu, żeby akurat jedną kategorię takich czynów szczególnie wyróźniać. Dlatego jestem generalnie przeciwko lustracji dokonywanej za pomocą środków urzędowych. Bo jeśli p. X, osoba prywatna, zdobędzie w jakiś sposób dowody, że p. Y był tajnym współpracownikiem, to jest sprawą jego sumienia, czy je upubliczni, czy nie. Dokładnie tak samo, jak gdyby chodziło nie o donosicielstwo, tylko o zdradę małżeńską lub niegodziwe traktowanie podwładnych. Ale instytucjom państwowym wara od tego! Moim zdaniem akta SB dotyczące spraw personalnych powinno się zamrozić na jakieś pięćdziesiąt lat, a potem niech sobie historycy robią z nimi, co chcą. Nie sądzę, by w jakiś sposób zagroziłoby to interesom Polski, a z pewnością dobrze wpłynęłoby na atmosferę w kraju.
czerwiec 26th, 2008 at 1:00 pm
Wszystkie akty upodlenia wykonywane na mnie mają powszednieć. To jest cel jaki realizują ci bandyci. Oni są wiele gorsi od starych esbeków. Oni są oswojeni z zakatowywaniem, z towarzyszeniem gwałtu seksualnego, jako codzienną pracą. Daleko im do kolesi zależnych w inwencji od systemu bawiących się “w papiery”, szantaż, zastraszenie, ale i znowu głównie papiery, “wystarczające podpożądkowywanie” ludzi. Oni są podobni do najgorszych esbeków. Cała prawica i media komercyjne opisują rzeczywistość esbecką, ale czegoś co jest bliższe i realniejsze nie potrafią pojąć i poczuć chociaż w ćwiartce tego co wyintelektualizują na podstawie papierów, stereotypów i teoretycznej wiedzy o przeszłości. I są głupcami, lub skrajnymi cwanymi oportunistami, gdyż zakatowanie i zgwałcenie mnie do końca spowoduje wypośrodkowanie się prawdy czasu na temat moralności w operacjach społeczno-politycznych odnoszących się do przeszłości. Tutaj piszą cwane pachoły esbeckie, które przerastają swoją władzę. Piszą w układzie z Żydami, którzy ZAWSZE muszą wyczynić z wszystkiego majstersztyk by odnieść z tego kożyść. To mus, coś silniejszego od zmysłu moralnego. To czczony skrycie przez nich instynkt samozachowawczy.
czerwiec 26th, 2008 at 1:26 pm
Paweł Luboński,
Stanowisko jakie zajmujesz w sprawie lustracji należy do kategorii skrajnych. Przypomnę tylko o zawodach zaufania publicznego, które wyłączają z kręgu potencjalnych osób wykonujących takie zawody, wszystkich tych, którzy pracowali i pracują dla tajnej policji. Lustracja dla osób wykonujących najwyższe urzędy państwowe. W sądownictwie. Zawodach prawniczych opartych na zasadzie niezależności jest koniecznością. Podobnie uważam iż osoby kształtujące opinię publiczną powinny być lustrowane, ale w trybie sądowym.
czerwiec 26th, 2008 at 1:42 pm
Leszku wczoraj bylem bardzo przekonany da Waszego pomysłu, dzisiaj już mniej. Ocena tego w kategoriach dobre/złe pozostaje w Waszych sumieniach. Mnie w ogóle malo ta cała lustracja interesuje, a jedyne co mnie boli to krzywda wyrządzana innym. Nie chciałbym także by poesbeckie traumy były przekazywane na następne pokolenia - bo juz w naszym widać jakie to wszystko chore, nie dające niczego poza goryczą społeczeństwu i uciechy Bernardom.
czerwiec 26th, 2008 at 2:01 pm
Czytając o tych metrach i kilometrach bieżących akt, tych dziesiątkach tysięcy mikrofilmów i ile tego - w metrach bieżących i tysiącach sztuk - przypada na jednego TW, czy też innego działacza, ile oryginałów, kserokopii, fałszywek, to zastanawiam się, jaki procent z budżetu państwa w każdym roku działalności tych służb poszedł i nadal idzie na wytworzenie, magazynowanie i weryfikacje tej masy dokumentów.
Czy ktoś to kiedyś policzył?
Mam prawie pewność, że gdyby nawet, to to były i są dane ściśle tajne!
I w żadnych, dostępnych statystykach nie do odnalezienia.
czerwiec 26th, 2008 at 2:01 pm
Głos: Tak, moje stanowisko jest radykalne, ale uważam, że nie pozbawione racjonalnych podstaw.
Zgadzam się, że lustracji powinny podlegać osoby na najwyższych stanowiskach i mające dostęp do szczególnie wrażliwych tajemnic państwowych. Przy czym przez lustrację rozumiem nie tylko badanie akt SB, ale również sprawdzenie, czy dana osoba nie jest uwikłana w jakieś inne sprawy stawiające pod znakiem zapytania jej lojalność lub upodatniające ją na szantaż. I to się czyni, o ile mi wiadomo.
Ale to wszystko. Szkodliwość społeczna obecności byłych TW w zawodach zaufania publicznego czy w mediach wydaje mi się znikoma w porównaniu ze szkodliwością atmosfery podejrzeń rozpętanej przez zwolenników lustracji.
A poza tym, na czym właściwie polega szczególna szkodliwość sytuacji, w której sędzią, adwokatem czy dziennikarzem jest człowiek, który dwadzieścia lat temu donosił na kolegów? W czym to jest gorsze od sytuacji, w której ten człowiek DZIŚ zdradza żonę, zażywa narkotyki lub jest cynikiem żądnym władzy i pieniędzy? A nie żądamy przecież lustracji spraw osobistych.
Ze wszystkich argumentów za lustracją przemawia do mnie tylko jeden, natury moralnej, a nie pragmatycznej: potrzeba zaspokojenia ludzkiego poczucia sprawiedliwości.
czerwiec 26th, 2008 at 2:30 pm
Pawle,
ludzkie poczucie sprawiedliwości, ono jest tak różne jak różni są ludzie, i ciekawe, że zależy bardzo od faktu czy temat dotyczy ich lub ich bliskich osobiście czy nie. Ludzie często są tolerancyjni, gdy sprawa ich nie dotyczy, a zupełnie nietolerancyjni gdy jest odwrotnie. Ja osobiście bym sobie dał spokój z lustracją , a karał tylko tych którym sąd udowodni winę złamania prawa.
czerwiec 26th, 2008 at 2:40 pm
Pragnę poinformować Szanownych Państwa, ze jutro w “Rzeczpospolitej” ukaże się mój duzy tekst “Fałszywy mit nocnej zmiany” o politycznej mechanice odwołania rządu Olszewskiego.
W dzisiejszej “Gazecie” jest moj krotki tekst z fragmentem dziennika z roku 1992 i w lidzie jest błędna data powinien byc oczywiście rok 1990 a nie 1992.
czerwiec 26th, 2008 at 2:57 pm
Głosie (1:26) do diaska chcesz powiedzieć, że przez ostatnie 20 lat nie dorobilismy sie sensownego działu kadr, który potrafiłby rzetelnie opublikować przed zajęciem ważnego stanowiska CV kandydata. (zakres jawny dla ogółu, zakres poufny dla komisji rozstrzygającej).
Czy 20 lat po rozwiązaniu SB jej akta mają miec nadal znaczenie decydujące - to chyba jakaś paranoja. Czy wypracowanie obiektywnych kryteriów oceny kariery zawodowej jest aż tak trudne ?
Lubię liczby więc liczę
Kariera zawodowa 65-25 = 40 lat w tym
10 lat do przepracowania na ważnym stanowisku
20 lat pracy w państwie demokratycznym.
10 lat pracy w państwie niedemokratycznym.
Można chyba dokonać rzetelnej oceny kwalifikacji zawodowych. A im ktoś młodszy tym proporcje bardziej korzystne.
czerwiec 26th, 2008 at 3:14 pm
Paweł Luboński,
W zawodach tych trzeba dawać tzw. rękojmię należytego wykonywania zawodu. Jeśli kandydat do zawodu nie daje takiej rękojmi lub ją utracił - zawodu zaufania publicznego wykonywać nie może. Adwokat nie może donosić na swojego klienta, podobnie sędzia nie może współpracując z służbami wewnętrznymi orzekać w sprawach w których dostaje polecenia, jak i w innych sprawach. Czy ktoś natomiast jest szkodliwy to zależy czy działa. Śpiocha natomiast można by uruchamiać zza granicy :D. Ale i zawsze można go szantażować w kraju. Rzecz w tym, że czynny czy też nieczynny TW czy inne licho może być dalej szkodliwe. Nie wiem skąd ten pomysł o znikomości zagrożeń. Jak TW umrze to będzie nieszkodliwy, tak więc mamy do czynienia z czymś w rodzaju odpadu radioaktywnego, który długo się rozkłada i zawsze jest szkodliwy.
czerwiec 26th, 2008 at 3:19 pm
Piotruś,
Nie dramatyzujmy, a kto powiedział, że po 10 latach zajmowania odpowiednio wysokiego stanowiska nie można być przez następne 10 lat na mniej eksponowanym stanowisku np. pakować ryby w sklepie? Kandydatów na wysokie i dobrze płatne stanowiska jest naprawdę dużo i są dobrej jakości. Niech ten co służył SB pakuje ryby, ale pst nie ujawniamy dlaczego, bo klienci w sklepie rybnym zaczną kręcić nosem, że coś tutaj śmierdzi…:D
czerwiec 26th, 2008 at 4:29 pm
“Jak ja to widze
Dlaczego Michnik nie wyrzucil Maleszki z gazety, kiedy wyszlo na jaw, ze byl Ketmanem?
Bo ten za duzo wiedzial. Trzeba mu bylo zamknac dziub czekami za “redagowanie”.
Dlaczego teraz Michnikowi przebaczenie sie odwidzialo?
Po pierwsze, w srodowisku d. opozycji wrze i bardziej wtajemniczeni czuja sie coraz bardziej zwolnieni z ukrywania roznych kompromitujaych faktow z zycia osobistego - tym bardziej, ze bez zenady w zaleznosci od “potrzeb” wyciaga je tzw. linia dominujaca w mediach, stara metoda Urbana: troche prawdy, troche insynuacji i staranna socjotechnika. Najbardziej sztandarowym przykladem sa chocby pomowienia i plotki dotyczace domniemanego homoseksualizmu Jaroslawa.
Po drugie, jak sadze, Maleszka sie n u d z i l. Przeciez mogl odmowic spotkania z autorkami filmu.
Mogl?
Nie mogl.
To socjopata, jego “powolaniem” jest mieszac, krecic,napuszczac, klamac - i z zadowoleniem obserwowac jak ludzie sie miotaja. Absolotnie nie mogl odmowic sobie takiej okazji, aby dac upust swoim patologicznym instynktom.
Po trzecie, “od niechcenia” rzucony “antypapieski” tekst i implikacje, jakoby Maleszka w jakikolwiek sposob decydowal o linii pisma, uderzyla w w michnikowy tzw. syndrom boga i - co rownie istotne- moze spowodowac, ze GW na wysylanie jakichkolwiek czekow komukolwiek nie bedzie stac ( a marzenia o “lub czasopismach” odplynely wraz z Rywinem na smietnik historii).
Kaska
2008-06-26 12:18Pyzol04564″
czerwiec 26th, 2008 at 5:27 pm
Ja się tymczasem żegnam na dłuższy czas i razem z Panną Miauczyńską opuszczamy lokal połączony ze światem na rzecz tego któremu tych połączeń zupełnie brak:D. Kto natomiast chce przesłać buziaczka łaciatej Agatce, to proszę bardzo.
PS
Mam trzy nowe kotki. Dwa białe i jednego ciemnobrązowego tygryska.
czerwiec 26th, 2008 at 5:40 pm
Leszku:
stoicie przed bardzo trudnym problemem emocjonalnym i moralnym. To jest moim zdaniem problem podobny do tego, przed jakim stoi malzonek przed rozmowa na temat zdrady malzenskiej. W gre wchodza zranione uczucia, chec przebaczenia, chec uzyskania zadoscuczynienia, a gdzies w tle chec odegrania sie i byc moze nawet zemsty. W odroznieniu od Was, wspolmazlonek ma motywacje, zeby zwiazek trwal z powodow ekonomicznych. W gre moga takze wchodzic dzieci. Wy takich uwarunkowan nie macie. To jest duza roznica na plus dla Was, bo Wy naprawde nie musicie swojej akcji kontynuowac, jesli zrobi sie paskudnie algo slisko moralnie.
.
Ja nie jestem wierzacy, ale Ty jestes, wiec ja Ci szczerze radze: porozmwiajcie z ksiedzem, i to z niebylejakim ksiedzem. Porozmawiajcie z psychologiem. Gdyby to bylo tutaj, to radzilbym takze porozmawiac z prawnikiem, bo latwo sie wplatac w sytuacje grozace procesem. W Polsce takie myslenie zdaje sie jeszcze nie jest powszechne.
.
Moim zdaniem, wchodzicie na bardzo sliski grunt w sensie emocjonalnym, moralnym, i byc moze takze prawnym. Jak wiesz, negocjacjie rozwodowe odbywaja sie w obecnosci prawnika, zas negocjacje na temat kontynuacji zwiazku po zdradzie odbywaja sie (lub powinny) w obecnosci psychologa. Wasza inicjatywa jest nie mniej trudna, bo tez dotyczy zdrady i zaufania, tyle ze w innej dziedzinie. Ja bym Wam szczerze radzil podejsc do tego profesjonalnie, to znaczy porozmawiac ze specjalistami w dziedzinie sumienia, psychologii, oraz prawa.
czerwiec 26th, 2008 at 5:52 pm
Glos, skadinad prawnik, napisal, ze pozostawienie Maleszki w pracy bylo wyrafinowanym przykładem znęcania się, żeby nie powiedzieć gnojenia, może i nad człowiekiem podłym i słabym, ale który jednak gdyby został osądzony i skazany na karę wiezienia już dawno by wyszedł, a także miał prawo do zatarcia skazania.
.
Gdyby Maleszke mozna bylo formalnie oskarzyc i postawic przed sadem, to prawdopodobnie by to zrobiono. Tego nie zrobiono prawdopodobnie na pewno dlatego, bo on formalnie nie popelnil przestepstwa. Swinstwo tak, ale za swinstwo nie stawia sie przed sadem. I tutaj jest powazny problem, co zrobic z ludzmi, ktorzy zasluzyli na infamie, ale nie na wiezienie. To nie jest nowy problem. Wiarolomstwo, oszustwo, i zdrada czasem sa paskudne i niezwykle bolesne, ale nie zawsze sa wystarczajaca podstawa do oskarzenia i do wyroku. I co wtedy robic?
.
Zycze Ci Glosie udanego wypoczynku i duzo miau, miau.
czerwiec 26th, 2008 at 5:57 pm
A jeszcze jesli chodzi o esbekow pokazanych w filmie. Oni mowili “rozpracowywalismy” i nie posypywali glowy popiolem. Mi sie wydaje, ze kazdy z nich patrzac w telewizje pokazujaca poslanke Sawicka mogl sobie powiedziec “my rozpracowywlismy dla jednej wladzy, a teraz inni rozpracowuja dla innej wladzy”.
.
Czego byly esbek ma sie wstydzic w kraju, w ktorym dziala CBS, ABW, oraz CBA?
.
Swiatobliwi maja na to taka odpowiedz “wtedy bylo be, a dzisiaj jest miau, wiec roznica jest zasadnicza”.
czerwiec 26th, 2008 at 7:26 pm
Głosie (jeśli jeszcze czytasz):
.
Nie mówimy o ludziach TERAZ współpracujących z jakimiś służbami, polskimi czy zagranicznymi, tylko o tych, którzy współpracowali z SB dwadzieścia lat temu, a w niektórych głośnych wypadkach nawet o wiele dawniej. Nadal nie rozumiem, czym grozi ich obecność w zawodach publicznego zaufania. Czy z faktu, że adwokat jako młody człowiek uległ groźbom SB-ków, wynika, że dzisiaj będzie donosił na klientów? Do kogo donosił?
I drugie pytanie: czy wykryto po 1989 roku choć jeden przypadek, gdy dawny TW działał na szkodę Polski lub poszczególnych obywateli, bo ktoś go szantażował? Ja nie słyszałem. Ta potencjalna szkodliwość TW istnieje bardziej w rozbuchanej wyobraźni lustratorów niż w świecie rzeczywistym.
czerwiec 26th, 2008 at 8:11 pm
narciarz2
-
“Czego byly esbek ma sie wstydzic w kraju, w ktorym dziala CBS, ABW, oraz CBA”?
-
Rozumiem, że tylko przez nieuwagę zapomiałeś dodać, że chodzi o CBS, ABW i CBA pod rządami brunatnej dyktatury pisowskiej (inaczej musiałbym to zdanie zgłosić do konkursu na nonsens tygodnia). Wówczas byłby to zwykły, choć lekko naiwny, pogląd polityczny. O prawdziwym ryzyku związanym z postulatem likwidacji CBŚ musiałbyś się jednak przkonać osobiście, zaliczając kilka uderzeń kijem bejsbolowym od dżentemenów w dresach podczas wieczornego spaceru na Pradze, czego ci oczywiście nie życzę.
.
PS. Czy u was zlikwidowano już, brunatne za G.W. Buscha, FBI?
:)-
czerwiec 26th, 2008 at 8:17 pm
W. Kuczyński
-
“W dzisiejszej “Gazecie” jest moj krotki tekst z fragmentem dziennika z roku 1992 i w lidzie jest błędna data powinien byc oczywiście rok 1990 a nie 1992″.
-
Od razu widać brak ręki Maleszki. Paweł Luboński pewnie przyzna mi racje. Potwierdza się opinia, że byli esbecy, ich agenci, członkowie PZPR, funkcjonariusze WSI szkoleni przez GRU, to prawdziwi fachowcy. Jakże ich szkoda.
czerwiec 26th, 2008 at 8:39 pm
Przez moment nie bylo swiatobliwych i bylo sympatycznie. Teraz sie jeden pojawil i juz jest normalnie.
.
Kilka dni temu wpisalem definicje “swiatobliwego”: czlowiek o nedznym profilu moralnym, ktory halasliwie walczy o wielkie sprawy. Pozwole sobie dodac nastepujaca fraze do tej definicji: “oraz o niewielkim rozumku”.
.
Wydaje sie, ze swiatobliwa wizja swiata sprowadza sie z grubsza do: Oni prowokowac be. CBA prowokowac cacy. Poza tym, swiatobliwi byli w kosciolku, kiedy na lekcjach polskiego przerabiano Ziemie Obiecana oraz Chlopow. Swiatobliwi nie czytali Balzaca, ani nie ogladali w telewizji ekranizacji Balzaca. Gdyby czytali albo ogladali, to by zauwazyli, ze po milosci wiarolomstwo jest drugim tematem w literaturze swiatowej.
.
Krotko mowiac, swiatobliwi sa prymitywni. To by bylo na tyle. Zycze milego wieczoru w oparach Mawara.
czerwiec 26th, 2008 at 8:43 pm
Narciarz,
można by powiedziec, że oni przylatuja po zmierzchu, jak wampiry, światło im widać szkodzi.
czerwiec 26th, 2008 at 8:48 pm
Zgłupiałam, w wolnej chwili w hotelowym pokoju wysłuchałam dzisiaj wiadomości w gl. wydaniu TVP 1.
I czego sie dowiedziałam?
Ano tego, że nagrano rozmowę z red. Maleszką …nielegalnie.
On odmówił rozmowy do kamery, sfilmowano go z kamery ukrytej.
Red. Maleszce nie ma odebranych praw obywatelskich, jego odmowa winna być dla dziennikarza śwęta. To określa i prawo prasowe i szereg artykułów Kodeksu cywilnego.
Dla TVP - red. Maleszka jest zbrodniarzem bez praw obywatelskich i postępuje wobec niego bezprawnie. Jawnie sie do tego przyznając. materiał o Maleszcze nie był relacja ale spektaklem, ze scenariuszem i rekwizytami, nawet zdjęciem Pyjasa z opaską żałobną ustawionym na schodach, oczywiście z insynuacjami red. Wildsteina i przekłamaniami komentatorów.
Klasyczny materiał propagandowy dla określonej tezy.
takich manipulacji nie widziałam od bardzo dawna.
Oczywiście - stawianie w obronie Maleszki jest w naszym kraju czystym wariactwem, tak samo jak , dowodzenie iz Polska jest państwem wyznaniowym. Ale trzeba.
Postawa publicznej telewizji jest obrzydliwa, bo szefostwo ma świadomość iż mało kto odważy się stawać w obronie praw red. Maleszki, ze łamanie jego podstawowych praw obywatelskich będzie uchodzić telewizji publicznej - na sucho, że mało kto zareaguje. Maleszki.
No bo wiadomo, kapuś, współpracował z SB, szmata a nie człowiek.
A ja z uporem nadal twierdzę, że i GW i telewizja publiczna i wiele innych osób i organizacji dokonuje na tym człowieku linczu, taka odnawialna kara śmierci cywilnej.
W unijnym kraju średniej wielkości, w XXi wieku.
Mnie wkurza nie to, że zgraja nawiedzonych to robi, ze wykorzystuje do tego media publiczna - mnie dziwi kompletny brak reakcji na takie bestialstwa ze strony społeczenstwa, a nawet tutaj w blogu. Trzeba bylo wytoczyć armaty i strzelać z grubego kalibru , by wreszcie ktoś zauważył , że “zbrodzień to też czlowiek” .
Tak, jest człowiekiem.
A ponoć wielu jest z pokolenia Jana Pawła II a jego słowa ponoć dla tych 90% Polków to rzecz święta.
***
Kończę, bo mecz Rosja-Hiszpania.
Boże, jacy są wspaniali kibice z Rosji, hymn śpiewali całym stadionem, jakby stal tam chór Aleksandrowa!
Życzę “putinkom” wybranej ,idę kibicować!
czerwiec 26th, 2008 at 8:49 pm
Paweł Luboński
-
“Czy wykryto po 1989 roku choć jeden przypadek, gdy dawny TW działał na szkodę Polski lub poszczególnych obywateli, bo ktoś go szantażował”?
-
Szantaż wykryty jest szantażem nieskutecznym. Szantaż “skonsumowany” nie ma większej wartości, poza rozładowaniem emocji szantażującego. Władze komunistyczne nigdy nie użyły oficjalnie informacji o TW “Bolek”, ale Wałęsa cały czas musiał o tym mysleć. To są szczyty szantażu. Jak myślisz, dlaczego tak mało zachowało się w archiwach IPN pisemnych zobowiązań do współpracy? Bo to jedna kartka, a tyle znaczy. Pod koniec komuny każdy co bystrzejszy esbek starał się mieć “swojego żyda”, to znaczy wyniesioną teczką personalną TW lub chociaż pisemne zobowiązanie do współpracy. Szantaż dość czesto polega na tym: “ty wiesz, a my rozumiemy, że ty wiesz”. Najgłośniejszy przypadek takiego szantażu to prezydentura Wałęsy? Dlaczego Tymiński nigdy nie powiedział co było w czarnej teczce? Bo dżentelmeni z WSI którzy go otaczali spokojnie by go nawet zabili, gdyby to próbował zrobić. Pozbawiłby ich jedynej broni. Walezy mógł sam rozbroić tę bombę, ale może to tylko teoria.
czerwiec 26th, 2008 at 8:59 pm
Mawar:
.
Dużo wiesz o tym, kto i kogo szantażował. zupełnie jakbyś siedział w środku tego interesu. Pozwolisz, że podsumuję. Przypadków szantażu nie wykryto, ale mogły być. A skoro mogły być, to na pewno były. Im bardziej nic o nich nie wiemy, tym bardziej jesteśmy pewni, że były. Fajna logika!
czerwiec 26th, 2008 at 10:02 pm
Zofio:
zdaje sie, ze film wyemitowala TVN a nie TVP. Przynajmniej ja obejrzalem fragmenty na TVN. Jesli ktos odmowil mowienia do kamery, a zdaje sie, ze sbcy tez odmowili, to szykuje sie ciekawa sprawa. Jezeli prawo zabrania, oraz kodeks cywilny tez zabrania, to wlasciwie autorom i TVN-owi nalezy sie proces.
.
Chcialbym skomentowac postawe GW, a szczegolnie tuzow (Milewicz, Kurski, etc.) Mi sie wydaje, ze ta sprawa ich po prostu przerosla. To nie jest latwo zmierzyc sie z problemem wiarolomstwa i zdrady. To nie sa latwe problemy w rodzinie. Wiadomo, ze sprawy rozwodowe latwo przeistaczaja sie w pranie brudow i z ludzi wychodzi szumowina. Dlaczego w tym przypadku mialoby byc latwiej? Mi sie wydaje, ze wiekszosc z nas nie ma przygotowania, zeby sie z czyms takim zmierzyc. Postawieni oko w oko z problemem nie bardzo wiemy, jak sie zachowac. (I dlatego przestrzegalem Leszka, ze on i koledzy powinni swoja sprawe solidnie przemyslec.) Mi sie wydaje, ze tuzy GW nie wiedzialy, co dalej i jak dalej.
.
Kiedy jeszcze mieszkalem w Polsce, to czesto slyszalem, ze Amerykanie z kazdym problemem leca do psychoanalityka. Takie przesmiechujki, w typowym polskim stylu. To zupelnie nie odpowiada temu, co tutaj widze. Kiedy tu sie zdarza jakas powazna trauma, to na miejscu pojawiaja sie psychologowie. Tak bylo na przyklad po strzelaninach na kampusach. Psychologowie pomagaja ludziom pozbierac mysli i dac sobie rade z problemami, ktore ich przerastaja. (A niewatpliwie, kiedy gina koledzy, to problemy przerastaja wiekszosc ludzi.) Natomiast w Polsce obowiazuje zasada “Polak potrafi bez zadnej nauki”. To z kolei prowadzi do sytuacji, ze humanista wyszkolony w historii staje wobec powaznego problemu psychologicznego, a nawet psychiatrycznego, i reaguje bez naleznego fachowego przygotowania. I wychodzi, jak wychodzi.
.
Kiedy wyplynela sprawa Malzeszki, redakcja powinna sie byla dyskretnie zwrocic o pomoc do psychologa, a wierzaca jej czesc takze do zaufanego ksiedza. Ten problem trzeba bylo przedyskutowac z fachowcami. Teraz z jednej strony czytamy, ze Maleszka ma psychopatyczne cechy osobowosci, bo pewnie ma. Z drugiej strony widzimy czcigodnych humanistow, jak zmieniaja zdanie i placza sie w zeznaniach. Wyglada na to, ze oni sie nie przygotowali, nie przemysleli, zamietli problem pod dywan, i jak gdyby liczyli, ze sprawa albo przyschnie, albo rozwiaze sie sama. (Na przyklad, Maleszka mogl umrzec z najzupelniej naturalnych przyczyn, zanim jego sprawa znow stala sie glosna.)
.
Amerykanskie podejscie jest inne. Jesli pojawia sie problem, ktory mnie przerasta, to ide do fachowca.
czerwiec 26th, 2008 at 10:54 pm
Sorry Zofio!
Vae victis! Niech żyje Hiszpania.
czerwiec 26th, 2008 at 10:59 pm
Wrocławski antyfacet chce ochrony policji
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wi.....licji.html
.
Tak sie zabawnie sklada, ze wsrod moich znajomych tez jest taki, poza tym ze “nasz/nasza” znajomy/znajoma chce zmienic plec. Z wygladu jest roslym, muskularnym mezczyzna. Doskonale wykonuje “meskie” fizyczne prace, jak malowanie domu albo prace ogrodnicze. Ale chce, zeby do niego/niej mowic “ona”. Bierze hormony, ma spore piersi, maluje sie, i nosi staniki oraz babskie koszulki, w ktorych wyglada bardzo dziwnie. Mamy z nim/nia klopot, bo jak mowic “ona” do muskularnego mezczyzny? Co innego, gdyby byl/byla delikatnym chlopaczkiem.
.
Ochrony nie potrzebuje. Tu w Rochester nikt sie nawet nie obejrzy za kims, kto wyglada troche inaczej, niz inni.
czerwiec 26th, 2008 at 11:46 pm
Gospodarzu, moze by tak poczyscic?
czerwiec 26th, 2008 at 11:57 pm
Soulgarden,
bełkocz u siebie.
czerwiec 27th, 2008 at 12:06 am
W.Kuczyński, skąd u pana taki przypływ powagi? Rozkaz od tego pryszcza z postu nad panem? Widzisz pryszczyku, pośpieszyłeś się strategicznie i musisz zawalczyć. :)
czerwiec 27th, 2008 at 7:11 am
Przepraszam, że prawie cały swój komentarz przeklajam z innego bloga, ale nie mogłem się oprzeć wewnętrznej potrzebie zabrania głosu. Głosu nie w sprawie obrony Maleszki, ale w sprawie braci(?) dziennikarskiej zadziobujących na śmierć człowieka. Człowieka marnej konduity, ale człowieka. Człowieka w którego wszyscy lub prawie wszyscy (mogę tak już napisać?) będący bez grzechu(?) dziennikarze rzucają kamieniam. Rzucają nie po to, aby skrytykować, ale po to aby zniszczyć, zabić. Przykładem jest Morozowski popełniający tekst na łamach Dziennika.Pl. Morozowski ma poczucie misji. Misji napędzania pieniędzy sobie i swoim mocodawcom. W celu jej realizacji on i jego koledzy dziennikarze nie wahają się w tworzonych i prowadzonych programach kłamać, podawać półprawdy, manipulować, propagować idee partyjne. I właśnie z tej pozycji próbują sądzić, oceniać a wreszcie decydować o życiu małego człowieczka jakim jest Maleszka. Kłamstwo, chęć zysku i zemsty oceniam moralnie dokładnie tak samo jak zdradę też dyktowaną jakimiś pobudkami. Bezkrytyczne przyłączanie się do sfory kundli zamęczających na śmierć człowieka świadczy właśnie o wrażliwości i zawodowstwie dziennikarza. Pisanie przez Morozowskiego o tym, że dzienikarstwo traktuje sie poważnie jest tylko pisaniem bo czyny świadczą o czymś innym.
czerwiec 27th, 2008 at 10:09 am
http://politbiuro.pl/politbiur.....ladzy.html
Szczerość tak szczera, że tylko się szczerze szczerzyć. :D
czerwiec 27th, 2008 at 10:20 am
Torlinie,
to byl fantastyczny mecz! Wygrana Hiszpanów uczciwa, Rosjanie walczyli jak lwy. Ale Hiszpanie byli lepsi. Rosjanie pokazali europejską piłkę nożna, grę fair play, b. dużą sprawność. Było na co patrzeć.
Mnie się podoba taki futbol.
***
A teraz młla niespodzianka.
Mamy właśnie szczyt UE-Rosja.
Syberyjskie miasteczko, gdzie sie on odbywa zwala z nóg:
http://www.admhmansy.ru/eng/photoalbum/?id=1
***
Narciarzu,
oglądałam kawałek informacji w dzienniku TVP (pr. 1), pokazywano fragmenty filmu (tego z TVN) dołączono rozmowę z red. Wildsteinem, ale nie mam pojęcia czy z filmu, czy nagrano ją specjalnie, ale z materiału, emitowanego w TVP 1 wynikało, ze to red. TVP stawia pytania a Wildstein odpowiada. I tam stwierdzono jednoznacznie - ze red. Maleszka odmówił występu do kamery i materiał jest nagrany ukryta kamerą!!!
Gdybym napisała wywiad, z człowiekiem, który zastrzegł sobie poufność wypowiedz i zaznaczyła,że jest to wywiad napisany wbrew woli rozmówcy - nikt by mi takiego wywiadu nie puścił drukiem a gdyby nawet sekretarz redakcji zamieścił - to on stracił by robotę a ja miałabym szlaban na pisanie w piśmie.Nie wyobrażam sobie by red. naczelny tam gdzie publikuje swoje artykuły czy właściciele pisma na taki numer poszli. Nikt by nie ryzykował ew. procesu o naruszenie dóbr osobistych .
***
Teraz co o tym wszystkim mówi prawo w Polsce:
,
Prawo prasowe
* Art.12 ust.1 pkt 2 Prawa prasowego, mówi jednoznacznie:
Dziennikarz jest obowiązany:
2) chronić dobra osobiste, a ponadto interesy działających w dobrej wierze informatorów i innych osób, które okazują mu zaufanie”.
Red. Maleszka udzielił informacji ale zastrzgł sobie anonimowość, (nie będę mówił do kamery) i co robi TVN a potem TVP?
* Art. 14.1
Publikowanie lub rozpowszechnianie w inny sposób informacji utrwalonych za pomocą zapisów fonicznych i wizualnychwymaga zgody osób udzielających informacji
Czy TVP miała zgodę od red. Maleszki na pokazanie fragmentów filmu TVN z jego wypowiedzią?
* Art.15.ust.2 pkt.1
Dziennikarz ma obowiązek zachowania w tajemnicy:
1) danych umożliwiających identyfikację autora materiału prasowego, listu do redakcji lub innego materiału o tym charakterze, jak również innych osób udzielających informacji opublikowanych lub przekazanych do opublikowania, jeśli osoby te zastrzegły nieujawnianie powyższych danych
Jeśli red. Maleszka odmówił “wypowiedzi do kamer” czyli dla mediów telewizyjnych, to opublikowanie czegokolwiek nagranego bez jego woli ukryta kamerą - jest absolutnie niedozwolone, ujawnianie jego nazwiska także.
Zarówno redakcja naczelne TVN jak i TVP - złamały wielokrotnie prawo prasowe godząc się na opublikowanie u siebie materiału telewizyjnego (filmowego) w którym część materiału jest nagrane z naruszeniem prawa.
,
Kodeks karnyz rozdziału “Przestępstwaprzeciwko czci i nietykalności cielesnej”
*art. 178 paragraf 1 (stan na 1997 r.)
Kto pomawia inną osobę grupę osób lub instytucje o takie postepowanie lub właściwości, które mogą poniżyć je w opinii publicznej lub narazić na stratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności podlega karze. Są orzeka karę finansową na rzecz pokrzywdzonego lub PCK.
,
Sąd Najwyższy
* Sąd Najwyższy w wyroku z 1971 r:
“Cześć, dobre imię, dobra sława człowieka są pojęciami obejmującymi wszystkie dziedziny jego życia osobistego, zawodowego i społecznego. naruszanie czci może więc nastąpić zarówno przez pomówienie o ujemne postępowanie w życiu osobistym i rodzinnym, jak i przez zarzucanie niewłaściwego postępowania w życiu zawodowym, naruszającym dobre imię danej osoby i mogące narazić ją na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu lub innej działalności”
To orzeczenie dedykuje szczególnie redaktorom naczelnym gazety Wyborczej, którzy zmusili red. Maleszkę do zwolnienia sie z pracy pod wpływem emocji jakich redaktorzy naczelni GW doznali po wyemitowanego filmu w telewizji.
***
Masz racje dziennikarzy GW przerosła sytuacja a reszta, która zajmuje się red. Maleszką to hieny a nie dziennikarze.
Wszystkim
radziłaby od czasu do czasu przypominać sobie zapisy i Prawa prasowego i Kodeksów czy to karnego czy cywilnego. O takich rzeczach jak Europjeska Karta Praw Podstawowych nie wspominam, bo Polska nie ma zamiaru jej respektować.
czerwiec 27th, 2008 at 10:38 am
Mawar
czerwiec 26th, 2008 at 12:03 am
napisał:
Bernard, nie za dużo wymagasz od jej surowego luterańskiego chrześcijaństwa (aprobującego aborcję) i jej lewicowej wrażliwości (na mule, kawior, whisky single malt), a także od jej mentalności, przeoranej latami ciężkiej propagandowej harówki na rzecz komunizmu, co było u niej biznesem rodzinnym?
Chamstwa Mawara nie komentuje, bo to jego jak widać przyrodzona cecha.
Człek kulturalny z dobrego domu nie komentuje cudzego wyznania.
No, ale Mawar człek prawie 60-letni, sterany działaniem w opozycji, jak sam to przyznał - o kindersztubie juz zapomniał.
Na zazdrość z powodu whisky czy muli, nie mam wpływu, widać sknerzy i boi się wydać nieco grosza na smakołyki ogólnie dostępne. Byle polskiego budowlańca na to stać.
Tłumaczyć mu, ze nie jadam kawioru - szkoda czasu. Dla niego to luksus, choć w byle supermarkecie jest kilka gatunków kawioru i może sobie kupić, kosztuje także niezbyt wiele.
To były luksusy ale w czasach soc-realu, a nie teraz
Mawarowi czas staną i z ancien regime jeszzce nie wyszedł.
Mam tylko pytanie - czy potrafisz mi udowodnić propagandową harówkę na rzecz komunizmu prowadzoną latami i o jaki to rodzinny biznes chodzi.
Miałam prywatną placówkę propagandy komunistycznej?
czerwiec 27th, 2008 at 11:08 am
http://gardensoulofsoulgarden......index.html
Wczoraj gdy napisałem ten post nastąpiła pełna blokada, którą zdjęto dopiero teraz.
czerwiec 27th, 2008 at 12:01 pm
Oto niezrozumiałe komentarze z forum “Wygraj Ligę” Zofio:
“Pic na wodę , fotomontaż …
han.ys 26.06.08, 15:27 Odpowiedz
Wcześniej myślałem , że część z forumowiczów przesadza , jest
nadwrażliwa , nie umie liczyć punktów , wysłać poprawnie SMS-a itd.
Jednak przekonałem się , że ten konkurs nie jest niczym innym jak
nabijaniem kieszeni organizatorów .
Oczywiście , że nie robią oni tego harytatywnie , ale jakieś zasady
powinny obowiązywać .
O czym mówię ? Niby o niczym takim - nie straciłem ani złotówki ,
ale ośmieliłem się wczoraj odpowiedzieć na jeden z postów , opisując
po krótce panujące w tej zabawie zasady … a właściwie jedną , za
to podstawową z nich : jak nie wiadomo o co chodzi , to chodzi o
kasę !!
Przez “chwilę” (kilka godzin , może do dzisiaj do rana) moja
odpowiedź była widoczna dla wszystkich . W tej chwili już jej tam
nie ma (”Nie mam punktów-p.Kowall?”) . Nie było tam ani wyzwisk ,
ani złożeczeń - więc dlaczego mój post zniknął , podczas gdy inne ,
w których organizatorzy nazywani są złodziejami i oszustami
pozostają “widoczne” ?
Pewnie trafiłem w przysłowiową “dychę” , więc myślę , że
przynajmniej część z Was mogła przeczytać coś o celach
przyświecających organizatorom , o ich moralności i prawdomówności .
Podsumuję jeszcze raz : co nowa impreza - MŚ , ME - to konkurs ten
schodzi “na psy” - głównie przez pogoń za SMSami i niejasne regóły
gry . Mam nadzieję , że przy okazji następnego Mundialu wszyscy
spotkamy się u innego organizatora , dla którego oprócz zysków
finansowych będzie się też liczyło zadowolenie z dobrej zabawy jej
uczestników (nie tylko laureatów z kilku czołowych miejsc).
Organizatorzy Wygraj Euro zamiast iść na jakość , poszli na ilość .
Mam nadzieję , że w przyszłych edycjach liczba uczestników nie
zapewni im nawet pokrycia kosztów nagród .
Ciao .
Re: Pic na wodę , fotomontaż …
roman_1 26.06.08, 21:31 Odpowiedz
tak było
wykasowali cie a nawet słowem nikogo nie obraziłeś
prawda w oczy kole jak mówią “
czerwiec 27th, 2008 at 12:32 pm
Dopisując się do wypowiedzi Zofii:
#
- W TVP Polonia i w Programie 2 TVP. O filmie “Trzech kumpli” słyszałem, ale go nie widziałem. Niestety autorki nie poprosiły mnie o zgodę na wykorzystanie fragmentów mojego filmu.
#
Cały artykuł można przeczytać TU
http://wyborcza.pl/1,75248,540.....mstwa.html
Może trochę za wcześnie wróżyć autorkom filmu, a także stacji TVN
nagrody, frenety i sukces?
Maleszka jest podobno człowiekiem wyjątkowo inteligentnym i oczytanym. Z pracy wyleciał, kolegów już nie ma a żyć za coś trzeba. Sądzę, że skrupułów mieć nie będzie, tylko z czyjej kasy będą te pieniądze, jak sądzę niemałe?
Pan Bóg, jak chce kogoś pokarać, to mu rozum odbiera…
czerwiec 27th, 2008 at 3:54 pm
Jestem szczerze oburzony kolejnym bezprzykładnym atakiem na dzielnego TW, Józefa Marię Stefana Ferdynanda Kosseckiego! Postępując w ten sposób, upodabnia się Pan do PiSo-podobnych piranii, opętanych wściekłością lustratorów, pijanych nienawiścią policjantów pamięci! Bierzmy przykład z Michnika i pani Łuczywo! Wynieśmy Kosseckiego, Karkoszę, Piwowskiego, Damięckiego et consortes na sztandary, bądźmy dumni z ich działalności, okażmy wobec nich samarytański gest! Przecież, jak pisał Pan w e-mailu do Kosseckiego: “Kiedy okazałeś się tchórzem, dałeś się złamać bezpiece, TO JESZCZE NIE KATASTROFA” (cyt. za: M. Narbutt, Pan minister i Pan X, “Rzeczpospolita”, 1.3.2008). Właśnie! To nie katastrofa! Więc dajmy spokój umęczonemu agentowi, nie tarzajmy się w ubeckim bagnie i skupmy się na walce z kaczyzmem! Moim zdaniem powinien Pan w geście nieskończonego chrześcijańskiego miłosierdzia ZAŁOŻYĆ Z KOSSECKIM WSPÓLNY BLOG.
Że co? Że niby, cytując Pana, “za tymi (Kosseckiego) donosami szły rewizje, zatrzymania robiące z życia twoich ofiar koszmar”? Przecież nie ma na to żadnych dowodów. Ja też wolę żyć w państwie, w którym kapusie i ubecy mogą cieszyć się przywilejami, bo na ich zbrodnie nie ma wystarczających dowodów.
Bezpodstawnie obszczekując J. Kosseckiego pokazał Pan, że krzyż i chrześcijaństwo ma Pan, mówięc delikatnie, w nosie.
Prawie się Pan popłakał mówiąc: “Przez donosy wyrzucano mnie z pracy. Czułem się bez przerwy inwigilowany i to wykańczało mnie nerwowo. W pewnym momencie zacząłem z żoną wychodzić z domu o piątej rano, by uniknąć łomotu do drzwi i kolejnej rewizji” (cyt. jak wcześniej). Ja Pana nie znam, ale kiedy to czytałem, też wykańczało mnie to nerwowo.
czerwiec 27th, 2008 at 6:19 pm
Gospodarzu, gdzie jest Pana artykul w rzepie? Zajrzalem na ich portal i nic nie znalazlem.
czerwiec 27th, 2008 at 6:46 pm
Niesamowite te zdjęcia Zosiu, ależ zmienił się świat. Gdzie te miasteczka tonące w błocie.
Lesławie!
Staram się z takimi jak Ty nie dyskutować, bo i nie ma o czym, ale właśnie na Twoim przykładzie widać powód klęski rozliczeń. Zamiast przed sąd dać setkę najgorszych ubeków, kanalii, Wy zajęliście się medialną płotką, aby tylko dowalić dawnej UD. Więc najważniejszy jest Piwowski i Damięcki.
A ja coraz bardziej jestem dumny z Michnika, ten człowiek staje się kolosem jak pomnik na Kurhanie Mamaja.
czerwiec 27th, 2008 at 7:09 pm
Torlinie, skoro jużkomentujemy Lesława (nie wiem, czy na to zasługuje), to czy zwróciłeś uwagę na to ironiczne zdanie?
.
“Ja też wolę żyć w państwie, w którym kapusie i ubecy mogą cieszyć się przywilejami, bo na ich zbrodnie nie ma wystarczających dowodów.”
.
Najwyraźniej kolega Lesław wolałby żyć w kraju, w którym skazuje się ludzi nie na podstawie wystarczających dowodów, tylko na podstawie naszego przekonania, że są winni. Czysty bolszewizm!
Czytałem w młodości powieść Makarenki (tego sławnego pedagoga) pt. “Chorągwie na wieżach”, której akcja toczy się w kolonii dla nieletnich przestępców. Zapamiętałem znamienną scenę. Jeden z wychowanków zostaje oskarżony o uderzenie koleżanki. Byli przy tym sam na sam, więc delikwent broniąc się, pyta: “Kto widział?”. Na co pada miażdżąca replika: “Twoim zdaniem wolno bić ludzi, kiedy nikt nie patrzy?”. Oczywiście w powieści nie było wątpliwości, że jest winien, ale ten epizod dobrze oddaje styl bolszewickiego myślenia o prawie.
czerwiec 27th, 2008 at 7:57 pm
Torlin
-
Krzyknął Torlin: “Vae victis! Niech żyje Hiszpania”.
-
Optymistycznie zakładam, że umiesz przeczytać tę łacińską sentencję (no właśnie, jak się czyta dyftong “ae”?). W razie czego mogę pomóc. :) Inna sprawa, że do Rosjan to w tym przypadku nieźle pasuje, w końcu Mokwa uważała się za Trzeci Rzym, a tak się szczęśliwie składa, że wczoraj zostali równo zmiażdżeni przez pięknie grających Hiszpanów (kondolencje dla Zofii), jak kiedyś Rzymianie przez Galów - na pamiatkę czego zostało nam vae victis.
czerwiec 27th, 2008 at 8:02 pm
narciarz2
“Gospodarzu, gdzie jest Pana artykul w rzepie? Zajrzalem na ich portal i nic nie znalazlem”.
-
Żle szukałeś.
http://www.rp.pl/artykul/154598.html
-
Ale za wiele to sobie nie obiecuj.
czerwiec 27th, 2008 at 8:19 pm
Zofia
-
“Mamy właśnie szczyt UE-Rosja.
Syberyjskie miasteczko, gdzie sie on odbywa zwala z nóg”
http://www.admhmansy.ru/eng/photoalbum/?id=1.
-
Tak naprawdę to zwala z nóg w odległości 20 km od tego miejsca. Szczerbate drogi, zapyziałe wioski, a w nich drewniane wychodki. Typowe dla biednych państw surowcowych, dominujące obszary nędzy graniczą z rzadkimi strefami dostatku lub luksusu.
czerwiec 27th, 2008 at 8:23 pm
“Tak naprawdę to zwala z nóg w odległości 20 km od tego miejsca. Szczerbate drogi, zapyziałe wioski, a w nich drewniane wychodki”
.
Mawarze, to znaczy że zwiedzałeś okolice Chanty-Mansyjska? Opowiedz coś.
czerwiec 27th, 2008 at 8:28 pm
Torlin
Czy współpracownik największego dziennika w kraju, mający duży wpływ na linię gazety, w jakimś stopniu kształtujący poglądy setek tysięcy jej czytelników, jest “medialną płotką”?
Dlaczego Waldemar Kuczyński może sączyć inwektywy (zasłużone) pod adresem donoszącego na niego konfidenta bezpieki, zaś kiedy jedna z byłych opozycjonistek usiłuje wyjaśnić okoliczności śmierci swego przyjaciela, szydzi z niej i wyśmiewa jej “zatrutą słodycz”?
Jestem skłonny przyznać Ci rację, że należało “przed sąd dać setkę najgorszych ubeków, kanalii”. Pytanie: dlaczego do tego nie doszło?
Paweł Luboński
Proponuję jeszcze raz przeczytać moje zdanie, które zacytowałeś. Mówię tam nie o SKAZYWANIU ludzi, lecz o PRZYWILEJACH, jakimi cieszą się choćby szeregowi oficerowie byłej SB.
czerwiec 27th, 2008 at 8:28 pm
Paweł Luboński
-
“… Przypadków szantażu nie wykryto, ale mogły być. A skoro mogły być, to na pewno były. Im bardziej nic o nich nie wiemy, tym bardziej jesteśmy pewni, że były. Fajna logika”!
-
Im bardziej jestesmy pewni, że ich nie było tym lepiej nam z tym, tym szybciej wracamy do naiwnej dziecięcej rzeczywistości w której świat wygląda dokładnie tak jak opisany jest w telewizyjnych wiadomościach. Pisałem o przypadku szantażu powszechnie znanym - chodzi czarna teczkę Tymińskiego. Musiałes o tym słyszeć, skoro wszyscy slyszeli.
czerwiec 27th, 2008 at 8:36 pm
Paweł Luboński
-
“Mawarze, to znaczy że zwiedzałeś okolice Chanty-Mansyjska? Opowiedz coś”.
Opowiadam. Powiedzmy, że trochę się orientuję. Nie mam powodu nie wierzyc tym, którzy oglądali Rosję na własne oczy, nie tylko Moskwę i St. Petersburg, ale Rosję. Albo inaczej: osobiscie nie mierzyłem głębokości Morza Barentsa, ale wiem jaką ma głębokość. Ufam tym, którzy to wcześniej zrobili.
czerwiec 27th, 2008 at 8:47 pm
Szanowny Panie Lesław,
Ani przez chwilę nie szydziłbym z pragnienia Pani Sonik, aby wyjasnić do końca okoliczności smierci Pyjasa. Ona mówiła o “przywracaniu SB-ków społeczeństwu”. Bardzo przepraszam, ale mnie takie sformulowanie, w powiązaniu z patetycznym moralnym uniesieniem skojarzylo sie natychmiast z czymś co przypomina obozy reedukacyjne, albo ustawową banicje wewnętrzną pod jeden sztrychulec dla wszystkich. Ponadto jej “zatruta slodycz”, jak to ująłem nie odnosiła sie do wyjaśniania czegokolwiek, lecz do pretensji wobec “Gazety”, że pozowoliła Maleszcze zarabiać na zycie adjustowaniem.
A na koniec - marnie Panu wychodzi parafrazowanie. Zamienia Pana w Trolla. Niech pan sobie to podaruje.
czerwiec 27th, 2008 at 9:01 pm
Mawar:
.
“Pisałem o przypadku szantażu powszechnie znanym - chodzi czarna teczkę Tymińskiego.”
.
Mylisz pojęcia. Szantaż to jest wtedy, kiedy usiłuje się groźbami wpłynąć na czyjeś postępowanie. Szantaż miałby miejsce, gdyby Tymiński przekazał po cichu Wałęsie: “Wycofaj się z wyborów, bo mam na ciebie papiery”. Pokazywana w telewizji czarna teczka to nie był żaden szantaż tylko prymitywna próba oddziaływania na wyborców.
czerwiec 27th, 2008 at 9:07 pm
Dobranoc Państwu. Znikam na dwa tygodnie. Życzę owocnych obrad.
czerwiec 27th, 2008 at 9:11 pm
głos zwykły oddalił się na dłużej, a tu TAKIE obrazki!
http://www.tvn24.pl/2139617,26086,0,1,1,wideo.html
Może jeszcze nie wszystko stracone? :*
czerwiec 27th, 2008 at 9:12 pm
Przeczytalem artykul w rzepie. Znakomity. Wstrzasajacy. Porazajacy. Przerazajacy. PRZERAZAJACY. (Brakuje mi dalszych okreslen - prawico, podpowiedz!).
.
Mam tylko jedno zastrzezenie. Ostatnie zdanie artykulu powinno byc zmienione, jak nastepuje. z kłamstwa wynika prawie zawsze kłamstwo –> z kłamstwa wynika zawsze kłamstwo.
czerwiec 27th, 2008 at 9:15 pm
TAKIE obrazki
Czy ten wysoki ryzy blondyn to Glos? Teraz rozumiem, dlaczego wszystkie jalowki na niego leca.
czerwiec 27th, 2008 at 9:23 pm
Szanowny Panie Waldemarze!
1. Z zapałem demaskował Pan poczynania Józefa “X” Kosseckiego. Nazwał go Pan “małym, podłym człowiekiem, który okazał się tchórzem”. Jeśli agenturalna przeszłość Kosseckiego jest prawdą, na co wiele wskazuje - są to słowa jak najbardziej uprawnione.
2. Maleszka był o wiele bardziej perfidnym donosicielem niż “X”. Radził bezpiece m.in., w jaki sposób może doprowadzić do rozbicia krakowskiej opozycji. Pozostawienie Maleszki w “Wyborczej” po ujawnieniu tych faktów (po 2001) nazywa Pan “samarytańskim gestem”.
3. Co różni pod względem moralnym Kosseckiego i Maleszkę? Jeśli nic, czemu obydwaj nie są traktowani równą miarą?
4. Pańskie felietony we “Wprost” w latach 90-tych czytało się z przyjemnością. Można się było z ich treścią zgadzać albo nie, ale nie było w nich NIENAWIŚCI. O wpisach na tym blogu, gdzie roi się od “PiS-opodobnych wilków”, “hord”, “piranii” itd., nie mogę tego niestety powiedzieć.
czerwiec 27th, 2008 at 11:35 pm
Chodziła do mojego liceum i śpiewała na akademiach szkolnych i na obozowych ogniskach. Zawsze miała taki, niezwykły głos a dwa dni temu była rocznica jej odejścia. Posłuchajcie…
http://www.youtube.com/watch?v.....re=related
czerwiec 28th, 2008 at 12:05 am
Hermaszewski tez czlowiek. Ciekawy wywiad.
http://wyborcza.pl/1,75480,533.....ojuza.html
czerwiec 28th, 2008 at 2:33 am
http://www.rp.pl/artykul/154598.html
Sracił pan resztki wiarygodności Waldemarze Kuczyński. Pański tekst jest, bo jak to inaczej nazwać, wysmarzony.
czerwiec 28th, 2008 at 3:31 am
” Zbrodzien tez czlowiek”
`
Zakladajac ze twojego Ojca zakapowal “Ketman” lub “Maleszka”
To tez czlowiek. Z tego powodu twoj ojciec zginal. Co ty Waldek wygadujesz.
czerwiec 28th, 2008 at 9:36 am
Można i tak! Kapitalny komentarz!
http://wyborcza.pl/1,75968,540....._bada.html
czerwiec 28th, 2008 at 10:03 am
W. Kuczyński
-
“Ani przez chwilę nie szydziłbym z pragnienia Pani Sonik, aby wyjasnić do końca okoliczności smierci Pyjasa”
-.
Co nie przeszkadza panu twierdzic, że pani Sonik, “ta savonarolka z Krakowa” ma w sobie, jak pan to ujał, “zatrutą słodycz”, a jej słowa “kojarzą się panu z zamiarem utworzenia obozów reedukacyjnych”. Jest pan już chyba w “moralnym Schengen” i dlatego nie zuważa pan granic własnej podłości. Jeśli jakiś poznany dotąd ubecki agent przypomina klona Stawrogina skrzyżowanego z Azefem to jest nim hołubiony przez Wyborczą Maleszka. Pański Kossecki to prosty ubecki szczurek, zdmaskowany w latach 70, prosze więc o nie epatowanie swoją wyjątkową martrologią.
czerwiec 28th, 2008 at 10:12 am
narciarz2
-
1. “Przeczytalem artykul w rzepie. Znakomity. Wstrzasajacy. Porazajacy. Przerazajacy. PRZERAZAJACY. (Brakuje mi dalszych okreslen - prawico, podpowiedz!).
.
2. Mam tylko jedno zastrzezenie. Ostatnie zdanie artykulu powinno byc zmienione, jak nastepuje. z kłamstwa wynika prawie zawsze kłamstwo –> z kłamstwa wynika zawsze kłamstwo”.
-
No właśnie, czy z dupodajskiego akapitu nr 1 nie wynika akapit nr 2, zgodnie z twoja sugestią, że z “kłamstwa wynika zawsze kłamstwo”?
:))
czerwiec 28th, 2008 at 11:22 am
Przed chwilką wysłuchałam w TOK FM fragmentu “dyskusji politycznej”, jaką w TVN 24 prowadzili marszałek Romaszewski z posłem Wenderlichem :(((((
Mawarze! Nie ma takiej możliwości, abym sobie panem marszałkiem buzię wycierała, no bo jak po tym tą buzią jeść? Horror!
Pan marszałek, człowiek posiwiały w bojach o naszą wolność i swój dobrobyt wyzywał na wdechu i wydechu pana posła od bezczelnych komuszków. Skoro tak ma wyglądać autorytet, którego nie należy, a nawet nie wolno krytykować, to ja uprzejmie dziękuję. Za całokształt.
czerwiec 28th, 2008 at 11:23 am
Szanowny Panie Lesławie,
zawsze byłem, jestem i będe przeciwko wszelkim formom rozliczania przeszlości i ludzi na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej, przez fakt przynalezności do tego czy owego i robionej moca prawa.
Okres Polski Ludowej jest bardzo zlozony i nie daje się ani prosto ani jednoznacznie zakwalifikowac. Także ludzie, ktorzy nia kierowali.
Uwazalem i uwazam, ze lustrowani powinni byc ubiegający sie o bardzo ważne stanowska w państwie, a więc stosunkowo niewielka populacja.
Nie mam nic przeciwko temu, żeby osoby inwigilowne i represjonowane ujawniały nazwiska śledczych i agentów, co nie znaczy, że każdy taki akt mi sie podoba. Nie podobalo mi sie i to bardzo postepowanie Borusewicza ze śledzącym go TW, ktory publicznie mu sie kajał, a Borsuk z wysokości swego morale właściwie go publicznie kopnąl.
Mam zidentyfikowanych 4 agentów, wokół siebie. Nie bąknę slowem o trzech, ale dla Kosseckiego zrobiłem wyjątek. To groźniejszy agent niż Maleszka, ale nie dlatego sprowokowałem artykuł o nim w “Rzeczpospolitej”, lecz dlatego, że -naprzykła w Wikipedii, ale nie tylko - robił z siebie wielkiego bojownika o niepodleglość, wymyslając nawet cała wiela organizacje konspiracyjną, ktora mial załozyć i prawie kierowac.
Nie kieruję się nienawiścią do Kaczyńskich. Kieruję sie moja fundamentalna niezgodą na ich wizje Polski. Nie chcę zyć w takim kraju, przy wszystkich róznicach ich IVRP śmierdzi mi zamordyzmem, PRL-em. Uwazam Jarosława Kaczyńskiego, za zły talent, za polityka całkowicie cynicznego, amoralnego, opętanego obsesjami. On i partia pod jego kierownictwe nie ma prawa wrócic do władzy i ja - w zakresie swoich mozliwości - zrobie wszystko żeby tak sie stalo. W analizach i ocenach jego polityki mowa musi być ewangeliczna, tak tak, nie nie, bez owijania w bawełne i bawienia sie w niuanse. W sprawach wolności i praw obywatelskich trzeba dmuchac na zimne. Ja nie chcę Polski służb specjalnych Ziorby, państwa powszechnej podejrzliwości i domniemania winy. Widoków skuwanych ludzi, ktorzy nie wiadomo co zrobili poza podpadnięciem, albo potrzebą skucia kogoś. To zły demon polskiej polityki.
czerwiec 28th, 2008 at 11:45 am
Najpierw do Zosi i Mawara!
Dochodzę do strasznego wniosku, że przez Was przemawia kompleks niższości, przy Zosi dotyczący Rosji, a przy Mawarze chyba osobisty. Piszecie teksty, o jakich ja w ogóle bym nie pomyślał.
Zosiu! Piszesz “Rosjanie pokazali europejską piłkę nożną”, zastanawiam się, czy jakbyś pisała o Hiszpanach, to też napisałabyś: “Hiszpanie pokazali europejską piłkę nożną”?
Mawarze!
A Ty to masz chyba kompleksy osobiste. Ja mogę całkowicie szczerze, z odkrytą twarzą powiedzieć, że nie wiem, jak się czyta “vae” - “vae” czy “ve”. I tak uważam, że za wieloma sprawami się interesuję i więcej mój umysł nie pomieści, a łaciny nie znam. Czy sprawiłem Ci nieposkromioną radość tym wyznaniem?
czerwiec 28th, 2008 at 12:00 pm
A tu już JEST RELACJA!
http://www.dziennik.pl/polityk.....muchu.html
Dość przepięknie. :P
czerwiec 28th, 2008 at 12:34 pm
Torlinie,
przecież w Polsce Rosjan uważa sie za dzicz z Azji!
To a propos piłkarzy rosyjskich.
A skoro to akurat im kibicowałam, to dlaczego miałam zauważać europejskość chłopaków z Reala Madryt czy innego klubu Hiszpanii, leżącej wszak w Europie? Kibicowała Rosjanom i oceniłam ich poziom gry. To chyba logiczne Torlinku.
Nie mam kompleksów wobec Rosji, aczkolwiek kraj to największy obszarowo na świecie.
Z podziwem patrzę, jak dochował się nowego pokolenia bardzo dobrych polityków, wykształconych, kompetentnych, inteligentnych. Patrzę jak sobie oni radzą z rządzeniem tym krajem, jak go z głowy, stawiają na nogi. I ile mają w tym przedsięwzięciu przeciwności, jak to mocno denerwuje USA itp.
Kibicuje im przyjaźnie w tej drodze.
Czy to coś złego?
czerwiec 28th, 2008 at 12:34 pm
Z przewalających się przed moimi oczyma rozrachunkami dawnej opozycji, która dostąpiła zaszczytu rządzenia Polska po 1989 r jawi mi się obraz grupy ludzi, dla których władza była celem samym w sobie. W tych wszystkich tekstach „rozliczeniowych”, wyciągniętych kartach z dzienników, wspomnień, relacji, itp., jakie w ostatnich dniach docierają do mojej świadomości – najważniejsze jest, kto kogo nie znosił, kto, pod kim dołki kopał, kto kogo chciał wygryźć, kto, z kim, przeciwko komu, knuł i spiskował.
Obraz przerażający, pokazujący, jakim wielkim narkotykiem, jest władza i jak zniewala umysły.
Ideały „Solidarności” wypisywane na transparentach, wykrzykiwane przez manifestantów, z trybuny sejmowej, z patosem głoszone przez liderów opozycyjnych wobec ancien regime polskich partii politycznych - sypią się jak obalany mur berliński, niebawem zostanie kupka gruzu zaśmiecająca polska historię.
Tylko władza, władza, władza.
Wyłącznie – władza sama z siebie. Przy okazji powalczyć z byłą „komuną”, bo to ona miała do niedawna wszystko to, co dawała władza.
Rządzić – takie jest marzenie ludzi opozycji tamtych czasów.
A gdzie w tym wszystkim państwo i jego obywatele? Nie ma.
A potem dziwimy się, że nie mamy porządnych dróg, że, to, co zbudowane sypie się, za to politycy nagminnie oddają się korupcji, wsadzają pociotków na stanowiskach i pławią się w splendorach przynależnym władzy – apanażach, obstawach, podróżach zagranicznych, rozmowach z establishmentem politycznym Europy i świata.
Nie, by osiągnąć coś dla kraju, ale by - być. Być władzą. Przy okazji, jak niektórzy z tego grona, pokazać tym Ruskim i Szkopom, gdzie ich mamy.
W czwartek miałam spotkanie w gronie logistyków, spedytorów i transportowców, głownie niemieckich z prezesami urzędów federalnych włącznie, podczas którego wygłaszałam blisko godzinny referat na temat skutków dla Polski, ale nie tylko działań związanych z budową przez Niemcy i Rosje bałtyckiego systemu transportowego w oparciu o kolej i transport morski. Spotkanie było to wielce pouczające dla mnie. Bowiem Niemcy na tym spotkaniu przedstawili m.in. metodykę badań transportu na płaszczyźnie federalnej, jak i obszaru Berlina i Brandenburgii, która jest zastosowana do prowadzonych analiz, na podstawie, których, budowana jest potem - prognoza rozwoju niemieckiego transportu do 2025 roku.
Co za tym idzie, przygotować się do stosownych reakcji, tak inwestycyjnych, finansowych jak i legislacyjnych zarówno na poziomie federalnym, jak i krajów związkowych.
Polska wobec działań niemieckich, choćby na tej płaszczyźnie, jaką jest polityka transportowa, jest na poziomie szkoły podstawowej, o ile nie przedszkola.
Mnie to nie dziwi, skoro politycy zajmują się przede wszystkim samymi sobą, a nie tym, czym powinni.
Posiadanie władzy dla władzy prowadzi do nikąd. Ta prawda jakoś z trudem dociera do mózgów polskich polityków. Nie dostrzegają, że nasze zapóźnienia wobec zachodnich sąsiadów, choćby w sposobie prowadzenia polityki transportowej, sięgają ponad 10 lat, skutki zaś tak prowadzenie polityki gospodarczej w naszym kraju dają nieodwracalne skutki, ze szkodą dla Polski.
Dla znacznej części polskich elit politycznych – liczy się władza i jej atrybuty. Nic więcej.
Cierpi na tym cały kraj.
czerwiec 28th, 2008 at 12:43 pm
jasnaanielka: czy z Twoich słów wynika, że uważasz, że Jerzy Wenderlich nie jest “komuchem”?
.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Wenderlich
.
A jak proponujesz go nazwać?
czerwiec 28th, 2008 at 12:45 pm
http://wiadomosci.onet.pl/1778683,11,item.html
.
“Dominika Wielowiejska z “Gazety Wyborczej” jest zdania, że film był wstrząsający i będzie miał dalsze konsekwencje. Wielowiejska dodała, że odejście Lesława Maleszki z “Gazety Wyborczej” nie było tylko następstwem emisji filmu, ale ta decyzja dojrzewała przez wiele lat, gdyż z roku na rok napływały kolejne informacje o jego działalności.
.
GW zaczyna się miotać.
czerwiec 28th, 2008 at 12:49 pm
http://www.polskieradio.pl/trojka/salon/?id=56470
“Głośny” wywiad Skowrońskiego z Lechem Wałęsą.
.
Czy pot