<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Zbrodzień też człowiek.</title>
	<atom:link href="http://kuczyn.com/2008/06/25/zbrodzien-tez-czlowiek/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://kuczyn.com/2008/06/25/zbrodzien-tez-czlowiek/</link>
	<description>O Życiu, Rodzinie i Pracy.</description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 Feb 2012 21:22:38 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: Henryk</title>
		<link>http://kuczyn.com/2008/06/25/zbrodzien-tez-czlowiek/comment-page-6/#comment-61284</link>
		<dc:creator>Henryk</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 Oct 2008 23:10:19 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://kuczyn.com/2008/06/25/zbrodzien-tez-czlowiek/#comment-61284</guid>
		<description>Dlaczego Pana nie było na Konferencji IPNu w dniu 25.10.2008r. gdzie próbowano rozprawić się z Kosseckim?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dlaczego Pana nie było na Konferencji IPNu w dniu 25.10.2008r. gdzie próbowano rozprawić się z Kosseckim?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: jasnaanielka</title>
		<link>http://kuczyn.com/2008/06/25/zbrodzien-tez-czlowiek/comment-page-6/#comment-53478</link>
		<dc:creator>jasnaanielka</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 04 Jul 2008 15:08:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://kuczyn.com/2008/06/25/zbrodzien-tez-czlowiek/#comment-53478</guid>
		<description>#  Bernard Says:
lipiec 4th, 2008 at 9:55 am

paszła won 2
# 
Mój tatuś miał takie powiedzonko; 
&quot;Nie dał Pan Bóg świni rogów, aby nimi bodła!&quot;
Pozdrawiam. Zdrowie jest ci bardzo potrzebne.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>#  Bernard Says:<br />
lipiec 4th, 2008 at 9:55 am</p>
<p>paszła won 2<br />
#<br />
Mój tatuś miał takie powiedzonko;<br />
&#8222;Nie dał Pan Bóg świni rogów, aby nimi bodła!&#8221;<br />
Pozdrawiam. Zdrowie jest ci bardzo potrzebne.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: soulgarden</title>
		<link>http://kuczyn.com/2008/06/25/zbrodzien-tez-czlowiek/comment-page-6/#comment-53473</link>
		<dc:creator>soulgarden</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 04 Jul 2008 12:13:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://kuczyn.com/2008/06/25/zbrodzien-tez-czlowiek/#comment-53473</guid>
		<description>Waldemarze Kuczyński, czemu przeszkadzała panu tak niewielka ilość moich postów? Bo jestem dla pana gównem.
Współczuję panu tak jak Michnikowi tej hiperrealnej pozy, która jest prawdziwsza niż prawda. Jest kultywacją czegoś czego nie można do końca urealnić. I jednoczesnym wprostproporcjonalnym wyparciem. Jesteście gotowi kopać coraz mocniej krzycząc &quot;kupo gówna&quot; coraz donioślej i jednocześnie coraz bardziej pozostawać w oczywistości przecieżnanibeńskości, a nawet mieć tą oczywistość tak głęboko w sercu, że nie potrzebować o tym przypominać. Wam trzeba ufać jak najgłębszej miłości i przyjaźni w jednym. Ponieważ jesteście w odróżnieniu od innych ludzi predystynowani. Do dobrej woli. Tak jak reszta do zwierzęcej. 
Jeszcze raz powtórzę, ale wyrażniej: Nie ma w tym paradoksu, że im bardziej wścieklizna każe wam pluć z bliska w mordę, tym bardziej przeżywacie oczywistość swej różności od swego uczynku, swojego zniuansowania doprowadzonego do uświęcenia każdego chcenia. To nagość, która ulega po jakimś czasie odczarowaniu.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Waldemarze Kuczyński, czemu przeszkadzała panu tak niewielka ilość moich postów? Bo jestem dla pana gównem.<br />
Współczuję panu tak jak Michnikowi tej hiperrealnej pozy, która jest prawdziwsza niż prawda. Jest kultywacją czegoś czego nie można do końca urealnić. I jednoczesnym wprostproporcjonalnym wyparciem. Jesteście gotowi kopać coraz mocniej krzycząc &#8222;kupo gówna&#8221; coraz donioślej i jednocześnie coraz bardziej pozostawać w oczywistości przecieżnanibeńskości, a nawet mieć tą oczywistość tak głęboko w sercu, że nie potrzebować o tym przypominać. Wam trzeba ufać jak najgłębszej miłości i przyjaźni w jednym. Ponieważ jesteście w odróżnieniu od innych ludzi predystynowani. Do dobrej woli. Tak jak reszta do zwierzęcej.<br />
Jeszcze raz powtórzę, ale wyrażniej: Nie ma w tym paradoksu, że im bardziej wścieklizna każe wam pluć z bliska w mordę, tym bardziej przeżywacie oczywistość swej różności od swego uczynku, swojego zniuansowania doprowadzonego do uświęcenia każdego chcenia. To nagość, która ulega po jakimś czasie odczarowaniu.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Zofia</title>
		<link>http://kuczyn.com/2008/06/25/zbrodzien-tez-czlowiek/comment-page-6/#comment-53471</link>
		<dc:creator>Zofia</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 04 Jul 2008 09:48:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://kuczyn.com/2008/06/25/zbrodzien-tez-czlowiek/#comment-53471</guid>
		<description>Tragedią ancien regime, była &quot;komunizacja&quot;  aktywności ludzkiej. Nadopiekuńcze państwo, które &quot;załatwiało&quot; za obywatela-pracownika  wczasy, ubezpieczenie, dokształcanie, emerytury itp. 
Potem taka niezbyt rozgarnięta  bidula jak wylądowała za granicą - przeżywała szok. 
Bo musiała sama martwić się o swój byt, nie tyle na dzisiaj ale na jutro. A tego biduli nikt nie nauczył. Bywało, ze ocknęła sie za późno.
Z red. Kalabińskim było zapewne tak, ze ocknięto się, gdy z powodu braku ubezpieczenia zabrakło pieniędzy na godziwe leczenie i opiekę paliatywną.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Tragedią ancien regime, była &#8222;komunizacja&#8221;  aktywności ludzkiej. Nadopiekuńcze państwo, które &#8222;załatwiało&#8221; za obywatela-pracownika  wczasy, ubezpieczenie, dokształcanie, emerytury itp.<br />
Potem taka niezbyt rozgarnięta  bidula jak wylądowała za granicą &#8211; przeżywała szok.<br />
Bo musiała sama martwić się o swój byt, nie tyle na dzisiaj ale na jutro. A tego biduli nikt nie nauczył. Bywało, ze ocknęła sie za późno.<br />
Z red. Kalabińskim było zapewne tak, ze ocknięto się, gdy z powodu braku ubezpieczenia zabrakło pieniędzy na godziwe leczenie i opiekę paliatywną.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Zofia</title>
		<link>http://kuczyn.com/2008/06/25/zbrodzien-tez-czlowiek/comment-page-6/#comment-53467</link>
		<dc:creator>Zofia</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 04 Jul 2008 09:34:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://kuczyn.com/2008/06/25/zbrodzien-tez-czlowiek/#comment-53467</guid>
		<description>Podzielam opinie Narciarza, 
powiem więcej - sama tak pracuje. 
Należę do grona tzw. free journalistów od wielu lat, od czasów kiedy w Polsce na taki system decydowały sie nieliczne osoby. 
I moja głowa była w tym, by być ubezpieczonym. 
Czasem była to cząstka etatu gdzieś tam, czasem redakcja, która plajtowała, co mnie oduczyło wiązać się z prywatnymi wydawcami z polskim kapitałem. 
Samozatrudnienie było mało korzystne od strony finansowej, lepszym wyjściem była etatowa praca w niepełnym wymiarze czasowym. I takie rozwiązania preferowałam.
Z redakcji z którymi współpracuję na stale - mam zlecenia na określone artykuły. Bywa, że dostaję zlecenie na analizy, raporty i inne materiały analityczno-badawcze, zaproszenia do uczestnictwa w konferencjach międzynarodowych, gdzie otrzymuję honoraria za wygłoszony (i napisany) referat. 
Wypracowałam sobie mniej więcej równy pułap tych dochodów.
Pilnuję, by od tych wpływów były odprowadzane podatki dla polskiego fiskusa, finansami zarządza mi osobisty doradca bankowy, wszelkie przepływy środków finansowych  reguluje bank, o ubezpieczenie już nie martwię, obecnie mam rentę o mężu i wszelkie ubezpieczenia. W tym też europejskie, zdrowotne. Z tych ćwiartek etatów zrezygnowałam.
Przyznam się, ze bardziej cieszy mnie obecnie to, że ktoś zabiega o artykuł na określony temat, niż ta codzienna redakcyjna bieganina. 
Moje redakcje są daleko poza moim miejscem zamieszkania. 
Mam też możliwość kreowania tematów i sugerowania ich redakcjom. Jako dziennikarz branżowy, specjalizujący sie w szeroko pojętej polityce transportowej, mam więcej czasu na zdobywanie koniecznej mi wiedzy. I rzecz jważniejsza - niezależność sądów i opinii.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Podzielam opinie Narciarza,<br />
powiem więcej &#8211; sama tak pracuje.<br />
Należę do grona tzw. free journalistów od wielu lat, od czasów kiedy w Polsce na taki system decydowały sie nieliczne osoby.<br />
I moja głowa była w tym, by być ubezpieczonym.<br />
Czasem była to cząstka etatu gdzieś tam, czasem redakcja, która plajtowała, co mnie oduczyło wiązać się z prywatnymi wydawcami z polskim kapitałem.<br />
Samozatrudnienie było mało korzystne od strony finansowej, lepszym wyjściem była etatowa praca w niepełnym wymiarze czasowym. I takie rozwiązania preferowałam.<br />
Z redakcji z którymi współpracuję na stale &#8211; mam zlecenia na określone artykuły. Bywa, że dostaję zlecenie na analizy, raporty i inne materiały analityczno-badawcze, zaproszenia do uczestnictwa w konferencjach międzynarodowych, gdzie otrzymuję honoraria za wygłoszony (i napisany) referat.<br />
Wypracowałam sobie mniej więcej równy pułap tych dochodów.<br />
Pilnuję, by od tych wpływów były odprowadzane podatki dla polskiego fiskusa, finansami zarządza mi osobisty doradca bankowy, wszelkie przepływy środków finansowych  reguluje bank, o ubezpieczenie już nie martwię, obecnie mam rentę o mężu i wszelkie ubezpieczenia. W tym też europejskie, zdrowotne. Z tych ćwiartek etatów zrezygnowałam.<br />
Przyznam się, ze bardziej cieszy mnie obecnie to, że ktoś zabiega o artykuł na określony temat, niż ta codzienna redakcyjna bieganina.<br />
Moje redakcje są daleko poza moim miejscem zamieszkania.<br />
Mam też możliwość kreowania tematów i sugerowania ich redakcjom. Jako dziennikarz branżowy, specjalizujący sie w szeroko pojętej polityce transportowej, mam więcej czasu na zdobywanie koniecznej mi wiedzy. I rzecz jważniejsza &#8211; niezależność sądów i opinii.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Bernard</title>
		<link>http://kuczyn.com/2008/06/25/zbrodzien-tez-czlowiek/comment-page-6/#comment-53464</link>
		<dc:creator>Bernard</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 04 Jul 2008 08:08:51 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://kuczyn.com/2008/06/25/zbrodzien-tez-czlowiek/#comment-53464</guid>
		<description>narcuiarzu
podsumowując
.
GW zwolniła Kalabińskiego nie &quot;mimo tego że był chory&quot;, ale &quot;dlatego że był chory&quot;. Je***ego UBola trzymali zaś żeby biedulka nie palną sobie w łeb i miał na chlebuś. Ot i moralność KPPowców z GW. Jestem ciekaw czy i ile akcji posiada Maleszka - Adasia kolezka.
.
pzdr
Bernard</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>narcuiarzu<br />
podsumowując<br />
.<br />
GW zwolniła Kalabińskiego nie &#8222;mimo tego że był chory&#8221;, ale &#8222;dlatego że był chory&#8221;. Je***ego UBola trzymali zaś żeby biedulka nie palną sobie w łeb i miał na chlebuś. Ot i moralność KPPowców z GW. Jestem ciekaw czy i ile akcji posiada Maleszka &#8211; Adasia kolezka.<br />
.<br />
pzdr<br />
Bernard</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Bernard</title>
		<link>http://kuczyn.com/2008/06/25/zbrodzien-tez-czlowiek/comment-page-6/#comment-53463</link>
		<dc:creator>Bernard</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 04 Jul 2008 07:55:09 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://kuczyn.com/2008/06/25/zbrodzien-tez-czlowiek/#comment-53463</guid>
		<description>paszła won 2</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>paszła won 2</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: narciarz2</title>
		<link>http://kuczyn.com/2008/06/25/zbrodzien-tez-czlowiek/comment-page-6/#comment-53462</link>
		<dc:creator>narciarz2</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 04 Jul 2008 02:57:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://kuczyn.com/2008/06/25/zbrodzien-tez-czlowiek/#comment-53462</guid>
		<description>Zwracam tez uwage, ze temat ubezpieczenia jest centralny w tej historii. To dlatego Luczywo miala JK wyrzucic, ze on nie mial ubezpieczenia. Wiec ja sie nie czepiam nieznaczacego szczegolu. To jest zasadnicza sprawa: Agora rzekomo podle odmowila pomocy czlowiekowi w potrzebie. Otoz ja twierdze, ze znajac tutejsze realia, ta opowiesc wyglada tak nieprawdopodobnie, ze az niewiarygodnie. Jest niewiarygodne, ze czlowiek mieszkajacy tutaj, majacy dom i rodzine i samochod, zarabiajacy jakie-takie pieniadze, postawil sam w sytuacji, w jakiej znajduja sie nedzarze. Ja wiem, ze 40 milionow ludzi tutaj nie ma ubezpieczenia, ale to sa ludzie ponizej &quot;progu ubostwa&quot;. Byloby bardzo dziwne, gdyby korespondent GW tak malo zarabial. A gdyby tak bylo, to dlaczego u licha sie na to godzil? (Tylko prosze mi nie opowiadac, ze Michnik i Luczywo wymusili to na nim pistoletem.)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zwracam tez uwage, ze temat ubezpieczenia jest centralny w tej historii. To dlatego Luczywo miala JK wyrzucic, ze on nie mial ubezpieczenia. Wiec ja sie nie czepiam nieznaczacego szczegolu. To jest zasadnicza sprawa: Agora rzekomo podle odmowila pomocy czlowiekowi w potrzebie. Otoz ja twierdze, ze znajac tutejsze realia, ta opowiesc wyglada tak nieprawdopodobnie, ze az niewiarygodnie. Jest niewiarygodne, ze czlowiek mieszkajacy tutaj, majacy dom i rodzine i samochod, zarabiajacy jakie-takie pieniadze, postawil sam w sytuacji, w jakiej znajduja sie nedzarze. Ja wiem, ze 40 milionow ludzi tutaj nie ma ubezpieczenia, ale to sa ludzie ponizej &#8222;progu ubostwa&#8221;. Byloby bardzo dziwne, gdyby korespondent GW tak malo zarabial. A gdyby tak bylo, to dlaczego u licha sie na to godzil? (Tylko prosze mi nie opowiadac, ze Michnik i Luczywo wymusili to na nim pistoletem.)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: narciarz2</title>
		<link>http://kuczyn.com/2008/06/25/zbrodzien-tez-czlowiek/comment-page-6/#comment-53461</link>
		<dc:creator>narciarz2</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 04 Jul 2008 02:48:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://kuczyn.com/2008/06/25/zbrodzien-tez-czlowiek/#comment-53461</guid>
		<description>A jeszcze slowo wyjasnienia, jak dziala tutejszy system ubezpieczeniowy. Otoz tutaj nie ma odpowiednika polskiego ZUSu. Ubezpieczenie nie jest obowiazkowe, chociaz sa pracodawcy, ktorzy go wymagaja. Kazdy za ubezpieczenie placi sam, ale pracownicy duzych firm, agencji rzadowych, albo uczelni maja ulatwione zadanie, poniewaz firmy ubezpieczeniowe negocjuja z pracodawcami jeden duzy kontrakt. Duzy pracodawca ma kilka takich kontraktow z roznymi firmami ubezpieczeniowymi, i pracownik moze sobie wybrac jeden z kilku kontraktow. Przykladowo, mozna sobie zobaczyc, jak to wyglada na moim uniwersytecie: wchodzimy na strone www.rochester.edu, nastepnie &quot;Working at the University&quot; (po lewej u dolu), a tam w srodkowej kolumnie druga linia mowi &quot;Benefits program&quot;. I tam wszystko jest dokladnie napisane. Poza tym, wraz z materialami o zatrudnieniu dostaje sie to na pismie. Nic nie jest ukryte, wrecz przeciwnie. Natomiast jest jedna zasada: nic sie nie dzieje automatycznie. Trzeba sobie wybrac, zaznaczyc krzyzykiem, i zlozyc podpis. Bez tego nic.
.
Natomiast male firemki oraz osoby samozatrudnione musza sobie wybrac kontrakt rozmawiajac bezposrednio z firma ubezpieczeniowa. Taka duza i tradycyjna firma jest &lt;i&gt;Blue Cross Blue Shield&lt;/i&gt;. Jest powszechnie znana i latwa ja znalezc. Sa takze inne. Jest wybor. Jak mozna tego nie wiedziec? Mozna przeciez zapytac w trakcie pierwszej wizyty u dowolnego lekarza. Sekretarka wytlumaczy.
.
Krotko mowiac, takie rzeczy wie tutaj kazdy. Jakim cudem JK nie mial ubezpieczenia?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A jeszcze slowo wyjasnienia, jak dziala tutejszy system ubezpieczeniowy. Otoz tutaj nie ma odpowiednika polskiego ZUSu. Ubezpieczenie nie jest obowiazkowe, chociaz sa pracodawcy, ktorzy go wymagaja. Kazdy za ubezpieczenie placi sam, ale pracownicy duzych firm, agencji rzadowych, albo uczelni maja ulatwione zadanie, poniewaz firmy ubezpieczeniowe negocjuja z pracodawcami jeden duzy kontrakt. Duzy pracodawca ma kilka takich kontraktow z roznymi firmami ubezpieczeniowymi, i pracownik moze sobie wybrac jeden z kilku kontraktow. Przykladowo, mozna sobie zobaczyc, jak to wyglada na moim uniwersytecie: wchodzimy na strone <a href="http://www.rochester.edu" rel="nofollow">http://www.rochester.edu</a>, nastepnie &#8222;Working at the University&#8221; (po lewej u dolu), a tam w srodkowej kolumnie druga linia mowi &#8222;Benefits program&#8221;. I tam wszystko jest dokladnie napisane. Poza tym, wraz z materialami o zatrudnieniu dostaje sie to na pismie. Nic nie jest ukryte, wrecz przeciwnie. Natomiast jest jedna zasada: nic sie nie dzieje automatycznie. Trzeba sobie wybrac, zaznaczyc krzyzykiem, i zlozyc podpis. Bez tego nic.<br />
.<br />
Natomiast male firemki oraz osoby samozatrudnione musza sobie wybrac kontrakt rozmawiajac bezposrednio z firma ubezpieczeniowa. Taka duza i tradycyjna firma jest <i>Blue Cross Blue Shield</i>. Jest powszechnie znana i latwa ja znalezc. Sa takze inne. Jest wybor. Jak mozna tego nie wiedziec? Mozna przeciez zapytac w trakcie pierwszej wizyty u dowolnego lekarza. Sekretarka wytlumaczy.<br />
.<br />
Krotko mowiac, takie rzeczy wie tutaj kazdy. Jakim cudem JK nie mial ubezpieczenia?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: narciarz2</title>
		<link>http://kuczyn.com/2008/06/25/zbrodzien-tez-czlowiek/comment-page-6/#comment-53460</link>
		<dc:creator>narciarz2</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 04 Jul 2008 02:36:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://kuczyn.com/2008/06/25/zbrodzien-tez-czlowiek/#comment-53460</guid>
		<description>Pozwole sobie kontynuowac. Jakim cudem i dlaczego JK nie byl ubezpieczony? Przeciez mial rodzine. Trudno sobie wyobrazic, zeby ani on, ani rodzina nigdy nie byli u lekarza albo dentysty. Moge Panstwu zaswiadczyc, ze pytanie o ubezpieczenie jest drugim pytaniem, jakie zadaje sekretarka, zaraz po pytaniu o nazwisko. Bez ubezpieczenia wizyty lekarskie sa kosztowne. Ubezpieczenie po prostu oszczedza koszta. Trudno sobie wyobrazic, zeby ktos mieszkajac tutaj tego nie wiedzial i zeby swiadomie podwyzsal koszt opieki zdrowotnej.
.
Krotko mowiac, dla mnie, ktory tu mieszkam i bez przerwy mam do czynienia z ubezpieczeniem czy to samochodu, czy to mieszkania, czy tez zdrowotnym, to wyglada po prostu nieslychanie tajemniczo. Jakim cudem niezle zarabiajacy czlowiek nie mial ubezpieczenia? Przeciez nawet bedac pracownikiem Agory, nie byl jej niewolnikiem. (Tylko w wyobrazni Leszka pracownicy sa niewolnikami. Leszek lubi taka emocjonalna retoryke, ale w rzeczywistosci nie ma ani niewoli ani przymusu.)
.
Ta historia sie po prostu nie trzyma kupy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Pozwole sobie kontynuowac. Jakim cudem i dlaczego JK nie byl ubezpieczony? Przeciez mial rodzine. Trudno sobie wyobrazic, zeby ani on, ani rodzina nigdy nie byli u lekarza albo dentysty. Moge Panstwu zaswiadczyc, ze pytanie o ubezpieczenie jest drugim pytaniem, jakie zadaje sekretarka, zaraz po pytaniu o nazwisko. Bez ubezpieczenia wizyty lekarskie sa kosztowne. Ubezpieczenie po prostu oszczedza koszta. Trudno sobie wyobrazic, zeby ktos mieszkajac tutaj tego nie wiedzial i zeby swiadomie podwyzsal koszt opieki zdrowotnej.<br />
.<br />
Krotko mowiac, dla mnie, ktory tu mieszkam i bez przerwy mam do czynienia z ubezpieczeniem czy to samochodu, czy to mieszkania, czy tez zdrowotnym, to wyglada po prostu nieslychanie tajemniczo. Jakim cudem niezle zarabiajacy czlowiek nie mial ubezpieczenia? Przeciez nawet bedac pracownikiem Agory, nie byl jej niewolnikiem. (Tylko w wyobrazni Leszka pracownicy sa niewolnikami. Leszek lubi taka emocjonalna retoryke, ale w rzeczywistosci nie ma ani niewoli ani przymusu.)<br />
.<br />
Ta historia sie po prostu nie trzyma kupy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

