Głos za Tarczą!
LICZNIK PREZYDENCKI:
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało 836 dni.
Uważam, że Polska będzie bezpieczniejsza, jeżeli element tarczy antyrakietowej zostanie u nas zainstalowany. Stuprocentowego bezpieczeństwa i człowieka i państwa nie ma nigdy. Więc nie twierdzę, że po zainstalowaniu tarczy te zagrożenia, które ona może zmniejszyć znikną. One są dwojakiego rodzaju; po pierwsze zagrożenie nuklearnym atakiem przez jakieś państwo szaleńcze, zagrożenie Polski, czy kogokolwiek innego. Gdziekolwiek bowiem spadłaby rakieta wystrzelona przez takich szaleńców uderzeni byliby wszyscy. Wobec podobnego zagrożenia nie można budować własnego spokoju na zasadzie nasza chata skraja, bo to trochę przypomina myślenie naszych rodaków sprzed dwóch, czy trzech stuleci, że skoro Rzeczpospolita nikomu nie zagraża mając słabą armię to także jej nikt nie zagrozi.
Ale jest drugie zagrożenie, nie mające nic wspólnego z międzynarodowym terroryzmem i państwami uznawanymi za „bandyckie”, zagrożenie tej części Europy w której żyjemy, o wiele mniejsze niż kiedyś, pozornie nawet jakby nieistniejące, ale to pozór tylko. Tym zagrożeniem jest ciągle Rosja, mocarstwo po straszliwym kryzysie, osłabłe i zredukowane, ale o ciągle żywej tradycji i ambicji imperialistycznej sięgającej od elit do najniższych warstw społeczeństwa. Z taką tradycją i takimi ambicjami Rosja nie jest krajem bezpiecznym dla sąsiadów. Historia nie kończy się na dniu dzisiejszym czy jutrzejszym i przez pryzmat sytuacji obecnej nie należy patrzyć w przyszłość sądząc, że skoro dziś możliwości wtrącania się tego kraju do naszych spraw są bliskie zeru, to takimi zostaną na zawsze. Rosja, nie dzięki swej pracy, jak to ma miejsce w przypadku Chin, lecz dzięki swej ropie i gazowi oraz nieoczekiwanej i niezwykłej koniunkturze na te paliwa staje na nogi, rośnie w siłę i w pewność siebie, a nawet już czasami w arogancję znaną z dawnych czasów.
Ona nie zadowoli się rolą drugorzędnego mocarstwa, będzie dążyła do odbudowy pozycji którą miała, jako Związek Radziecki, nawet jeżeli w ostateczności okaże się to ponad jej siły. Ważne będzie samo dążenie, bo z niego już mogą wynikać różne zagrożenia. Jedynym sposobem ich zmniejszenia w naszej sytuacji, a także w sytuacji innych jej sąsiadów jest stworzenie przekonujących świadectw, że teren zajęto, że mają w nim interesy dostatecznie silni, aby nie warto było zadzierać. Bardzo dużo w tej materii zrobiliśmy. Przecież nasze starania o wejście do NATO, a także do Unii Europejskiej były między innymi, a nie był to mało ważny powód, ucieczką od Rosji. I ona różnymi swoimi pogróżkami, które co jakiś czas się pojawiają uzasadnienie tej ucieczki, a nawet chęć jeszcze większego oddalenia umacnia. Otóż znalezienie się na terytorium Polski wojskowej instalacji Stanów Zjednoczonych czyni nasz kraj jeszcze bardziej „zajętym”, jeszcze bardziej trudnym dla „odzyskania”, choćby tylko politycznego.
Obecność tej instalacji wprowadzonej wolną decyzją państwa polskiego w niczym nie ogranicza naszej suwerenności, przeciwnie umacnia gwarancje jej trwania. Ona się doda do tych gwarancji, które zawarte są w NATO i Unii Europejskiej, a oba mają słabe punkty. NATO dzisiejsze nie jest tym czym było w czasach zimnej wojny, jest to sojusz bardziej polityczny niż wojskowy, o osłabionej roli USA i skomplikowanych procedurach reagowania w sytuacjach trudnych. Unia Europejska to nadal struktura delikatna bardzo jednak politycznie luźna i militarnie żadna. Jestem pewien, że w rosyjskiej polityce zagranicznej ważnym celem jest obezwładnianie tej struktury, zyskiwanie na nią wpływu, poprzez wygrywanie różnych interesów poszczególnych krajów, a także tajemniczej miłości do Rosji rozpowszechnionej na Zachodzie (obok strachu przed nią) itd. W tej sytuacji kawałek Stanów Zjednoczonych nad Wisłą, szkoda, że nie większy niż te 10 rakiet przechwytujących tylko nam pomże. Nie tyle za tarczą, co w w towarzystwie tarczy będzie bezpieczniej. Rządzie wytarguj co można i podpisuj!

9 lipca 2008, o godzinie 19:16
Widać, że Pan Waldemar już coś tam słyszał, że tarcza będzie, bo wcześnie jakoś się nie wyrwał do omawiania tych spraw, a szkoda.
9 lipca 2008, o godzinie 19:17
Szkoda, bo ciekawie o korzyści z tej tarczy teraz napisał.
9 lipca 2008, o godzinie 20:19
Bardzo ciekawe jako głos publicystyczny.
Tarcza bez miecza to trochę jak zardzewiała halabarda. Powinny być dwa kalkulatory – jeden u Obamy (McCaina), – drugi u Lecha Kaczyńskiego. Problem w tym, że często mogą spać o różnych porach. Jeśli USA nie będą nas zbyt często bombardować to mamy szansę prowadzić samodzielną politykę. Mnie trochę dziwi nie zamontowanie tarczy najpierw w Izraelu, ale to już wasza wewnętrzna sprawa i przepraszam, że się wypowiadam.
9 lipca 2008, o godzinie 20:41
Oni tam w Izraelu są bardzo sprytni. Niewykluczone, że wykorzystują jadalne kaktusy w celach wywiadu radarowego, a także mrówki faraona do przenoszenia nano ładunków nuklearnych. Właśnie taka broń mogłaby nam się przydać. Musimy zacieśnić współpracę wojskową. Obie nasze administracje lubią dawać i brać łapówki oraz tolerują molestowanie, tak więc jakaś wspólna płaszczyzna jest wyraźna.
9 lipca 2008, o godzinie 21:11
Panie Waldemarze,
gdyby Pan miał nieco więcej rozsądku i był w stanie wyzwolić się od zaślepienia i nienawiści, to zobaczyłby Pan, że polityka zagraniczna rządu PiSu i prezydenta zresztą też była naprawdę niezła. A to co wyprawia Tusk, to kretynizm i dziecinada, dla pseudointeligentów byle się pijarowcom sprzedało.
.
pozdrawiam
Bernard
9 lipca 2008, o godzinie 21:22
„W tej sytuacji kawałek Stanów Zjednoczonych nad Wisłą, szkoda, że nie większy niż te 10 rakiet przechwytujących tylko nam pomże.”
Tu gospodarz mógł trochę dwuznacznie zgłosić wątpliwość co do skuteczności tarczy. Wpis zatem należy do niezaangażowanych.
9 lipca 2008, o godzinie 22:30
No to macie zagwarantowane ze kiedys wam cos na te ptasie mozdzki spadnie.
`
Tylko glupi moze myslec ze to jest przed Korea lub terrorystami.
Terrorysci maja bron tylko „zaczepna” ( smieszna) przeciw broni atomowej. Niech amerykanie mowia to pieciolatkom.
`
Inni zas rzucaja kamieniami na czolgi. To juz bylo lepsze szabelka.
9 lipca 2008, o godzinie 22:45
Głos za Tarczą! -> „My przeciw”
9 lipca 2008, o godzinie 22:48
Ja też uważam, że tarcza powinna być, ale Tusk powinien upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu – będzie tarcza, jak będzie podpis pod Traktatem. Z Kaczyńskim inaczej nie można, tylko szantażem. Ażeby było śmieszniej, „moi kochani eksperci prawicy”, będziemy szantażować Prezydenta, aby podpisał dokument tak wspaniale przez niego wynegocjowany.
Kranadha – ty byś kanadyjskimi ptasimi móżdżkami się nie zajął? Co ci do naszych? Pilnuj swoich.
Bernardzie!
Kłania się Ci pseudointeligent w pas, do ziemi. Mój Ty inteligencie. Pilnuj tylko, żeby tak niepowtarzalne geny nie przepadły. Szkoda by było.
9 lipca 2008, o godzinie 22:56
Nawet odaliska PiSu Aśka Lichocka powoli zaczyna przeglądać na oczy. Coraz ciekawsze teksty pisze
http://www.rp.pl/artykul/159715.html
9 lipca 2008, o godzinie 23:08
Bernard sie pojawil, i od razu rzucil swoja inteligencje przed wieprze, jak nastepuje: to co wyprawia Tusk, to kretynizm i dziecinada, dla pseudointeligentów. Bernard robi wszystko, abysmy nie zapominali, do czego jest zdolna prawdziwa prawica. Wielkie dzieki.
9 lipca 2008, o godzinie 23:12
A skoro Bernard sie pojawil, to po raz drugi serdecznie mu polecam artykul Znienawidzonego Redaktora. Bernardzie, gdy sobie otworzysz artykul, to tam po lewej stronie, tuz pod zdjeciem Znienawidzonego Przewodniczacego, jest zdjecie Redaktora. Na pewno Ci sie spodoba. Tekst tez Ci sie spodoba.
http://wyborcza.pl/1,8897.....e_sie.html
9 lipca 2008, o godzinie 23:13
Wg mnie bardzo celny komentarz – nic dodać nic ująć.
9 lipca 2008, o godzinie 23:21
Bernard jak zwykle ma znakomite wyczucie rzeczywistości. Półtora roku temu pisał:
Rosomaka można przestrzelić z broni strzeleckiej (podobno). Teraz na gwałt dospawują pokrywki od garnków, żeby dzidą nie mozna było go przebić na wylot. Dopóki złom stoi na poligonie, to mogą być nawet drzwi od stodoły. Towarzysz z LiDu – Zemke – ciekawe czy gdy ktos zginie w Afganiztanie, bo kupiony został szmelc weźmie to na siebie…
Dziś mamy:
http://www.money.pl/gospo.....69117.html
Tak samo będzie z Tuskiem.
9 lipca 2008, o godzinie 23:23
Dark
http://kuczyn.com/2008/07/04/wiec-na-polanie-4#comment-53722
.
Czytaj uważnie, proszę. Inność matematycznego piękna obecnego w Alhambrze I katedrach (uwaga na spójnik!) odnosiła się do linki. Kliknij a zobaczysz co miałam namyśli : ) .
.
Jeśli chodzi o matematyczne piękno gotyckich katedr pełna zgoda – to oczywista oczywistość. Pisze o tym np. Jean Hani w „Symbolice świątyni chrześcijańskiej”.
.
Santa Maria Del Fiore
Rewolucyjna konstrukcja zastosowana przez Brunelleschiego spowodowała, że po ponad 1000 latach, został pobity (niewiele) – rekord przynależny dotychczas Panteonowi i to bez budowy rusztowań(!), które stanowiły tu główny problem (także ekonomiczny).
http://pl.wikipedia.org/w....._del_Fiore
Kopuła była tak piękna i nowatorska, że stała się symbolem renesansu (ale nie, że była pierwsza).
.
Kopuły budowane były w wielu kościołach w Bizancjum. Oprócz wspomnianej już przeze mnie Hagii Sofii (ale nie jedynej przecież)- reprezentującej bazylikę kopułową to też, np. tzw. kościoły kopułowe wznoszone na planie krzyża greckiego – wybitnym przykładem był pięciokopułowy kościół Św. Apostołów w Konstantynopolu (wzorowano się na nim podczas odbudowy bazyliki Św. Marka (w XI w.) w Wenecji.
Kopuły popularne były też w epoce romańskiej (kopuły sferyczne, na trompach, na bębnie itp.) – już nie takie wysokie – (kościoły pełniły często funkcje obronne i pielgrzymkowe).
.
Kopuły w architekturze islamskiej (głównie irańskiej i pochodnych) są b. popularne ale zwróć uwagę KIEDY były wznoszone i CO budowano wtedy „u nas” : )
.
Nie ma się zresztą o co kłócić – architektura chrześcijańska i muzułmańska ma wspólne korzenie: w Sumerze a wzajemne wpływy i przenikanie kultur nie jest żadnym odkryciem.
9 lipca 2008, o godzinie 23:44
No coż,
ja natomiast z poniższą tezą Naszego Gospodarza :
Tym zagrożeniem jest ciągle Rosja, mocarstwo po straszliwym kryzysie, osłabłe i zredukowane, ale o ciągle żywej tradycji i ambicji imperialistycznej sięgającej od elit do najniższych warstw społeczeństwa. Z taką tradycją i takimi ambicjami Rosja nie jest krajem bezpiecznym dla sąsiadów
po prostu – zgadzam.
Dla mnie bardziej niebezpiecznym państwem od Rosji są Stany Zjednoczone i ich tendencje imperialno-kolonialne. O tych nawet nie tendencjach, ale działaniach – mówił zresztą dosyć szeroko kilka dni temu Zb. Brzeziński.
Czasami nawet nie wiemy co sie w tej Rosji tak na prawdę dzieje.
Przytoczę słowa szefa rosyjskiej dyplomacji, też powiedziane niedawno:
Ideologia – jeśli pomylimy ją z polityką praktyczną – przesłania oczy i rozum.
Jako przykład niech posłuży osoba Zbigniewa Brzezińskiego, który przekonuje, że Stany Zjednoczone sprowokowały wprowadzenie wojsk radzieckich do Afganistanu. Ale w takim razie wygląda na to, że USA jeszcze bardziej niż sądzą, przyłożyli rękę do powstania Al-Kaidy. Prawo „niepożądanych konsekwencji” częściej działa tam, gdzie istnieje entuzjazm natchniony ideologią.
I trudno Ławrowowi nie przyznawać racji.
Pyta on retorycznie:
Jaki jest sens „powstrzymywania” kraju, który chce tak naprawdę niewiele, w tym zwykłego handlu, czyli tego, czym większość naszych partnerów zajmuje się od wieków i w czym osiągnęli sukcesy?
Korzystając z naszych naturalnych konkurencyjnych walorów, zwiększamy inwestycje w zasoby ludzkie, rozszerzamy swoje możliwości na polu przełożenia gospodarki na innowacyjną drogę rozwoju.
Nasza gospodarka nabiera normalnych parametrów: jej wzrost w dużym stopniu opiera się na wewnętrznym popycie konsumenckim. Wpisujemy się także w ogólną tendencję powstawania w nowych gospodarkach globalnych korporacji, które rzucają wyzwanie „starym” trans-nacjonalnym firmom. Zamierzamy kontynuować naszą integrację ze światową gospodarką na ogólnie przyjętych warunkach. Będziemy także w odpowiedni sposób adaptować swoje prawodawstwo.
W odróżnieniu od Związku Radzieckiego Rosja jest otwartym krajem, który nie ma najmniejszego zamiaru na kogokolwiek się zamykać. Dlatego nie ma potrzeby nas „otwierać”. Nie budujemy dziś murów, zarówno fizycznych (między państwami i wewnątrz nich), jak i politycznych. Występujemy przeciw sztucznym przeszkodom w kontaktach międzynarodowych, opowiadamy się za zdjęciem barier wizowych, w tym także w stosunkach z Unią Europejską.
Co może dać bardziej niezawodne gwarancje przeciwko nieprzewidywalnemu rozwojowi tego czy innego kraju?
Rosja stała się częścią powszechnej zgody, co do tego, że demokracja i rynek powinny być podstawą mechanizmu społeczno-politycznego i życia gospodarczego. Nie ma najmniejszych wątpliwości, że znajdujemy się na początku drogi i daleko nam jeszcze do ideału.
Jednak wektor rozwoju został wybrany i wybrano go bezpowrotnie
I to też prawda. tak samo, jak poniższe uwagi:
Szczególnie wyraźnie widać problem pokonywania spuścizny zimnej wojny w Europie.
Zbyt długo dominowała tu polityka bloku oparta na logice powstrzymywania. Dziś musimy stykać się z tym, co trudno odbierać inaczej niż jako rekonstrukcję kordonu sanitarnego od granic Rosji na zachód. Nepotyzm w tej części Europy rodzi niezdrową atmosferę. Popiera się wzrost nastrojów nacjonalistycznych, skrywających w sobie główne zagrożenie dla jedności kontynentu.
Czy to znaczy, że swoje znaczenia zachował poprzedni imperatyw: zapewnienie obecności USA w Europie, trzymanie Rosji poza nią i nie dopuszczenie do odbudowy Niemiec?
Jakkolwiek by było, pod brzemieniem spolityzowanego rozszerzenia UE europejski projekt został odrzucony.
Wychodzi na to, że obiektem polityki „powstrzymywania” była nie tylko Rosja, lecz ogólnie Europa jako jeden z centrów nowego porządku świata. Ponadto Europie zagraża absurdalna sytuacja, w której powinna ona finansować swój własny rozpad, mając na uwadze niezdolność Unii Europejskiej do wpływania na stanowiska swoich nowych członków opętanych dążeniem „powstrzymywania” Rosji, próbą historycznego rewanżu.
I znowu, patrząc się obiektywnie – Ławrow i tu ma racje.
Te słowa polecam szczególnej uwadze, bo to wręcz odpowiedź na tezy Naszego Gospodarza:
Droga do zaufania wiedzie przez otwartą rozmowę i dobrze uargumentowaną dyskusję, oraz współpracę mającą na celu wspólną analizę zagrożeń.
Właśnie tego ostatniego odmawia się Rosji, przy czym bez wyraźnych ku temu podstaw.
Żąda się od Rosji ślepej wiary w zdolności analityczne i dobre chęci partnerów.
W kwestiach bezpieczeństwa narodowego jest to, co najmniej niepoważne.
Będziemy reagować w sprawach podtrzymania własnego bezpieczeństwa i będziemy to robić na zasadzie rozsądnej wystarczalności. Przy tym drzwi do pozytywnych wspólnych działań, mających na celu zabezpieczenie wspólnych interesów na zasadzie równoprawności, będą nadal otwarte.
Występując w Monachium, prezydent Władimir Putin zaprosił wszystkich naszych partnerów do poważnej, popartej argumentami rozmowy na temat tej niezbyt komfortowej sytuacji, jaka panuje w stosunkach międzynarodowych. Jestem przekonany, że minęły już czasy, kiedy stosunek do Rosji mógł być tylko dwojaki – partner – przeciwnik. Na takich zasadach nie zbudujemy zaufania, a więc i współpracy.
Jeśli jednak ktoś zamierza „dawać odpór negatywnemu zachowaniu Rosji”, to, dlaczego spodziewa się współpracy z naszej strony w kwestiach, które interesują partnerów? (…)
Bolesne jest to, że nawet w tak oczywistej kwestii, jak konieczność ukrócenia odradzających się tendencji neonazistowskich i obraza pamięci zwycięzców faszyzmu, stanowisko wielu naszych zachodnich partnerów kształtuje się pod wpływem chęci „powstrzymywania” Rosji.
W warunkach globalizacji wyzwań i zagrożenia bezpieczeństwa istnieje ogromna różnica między współpracą a jej brakiem, między zespołowym działaniem a koniecznością działania na własne ryzyko lub liczenie na czyjąś mądrość, którą demonstruje się jako jedyną receptę rozwiązywania światowych problemów. Wszyscy ponosimy odpowiedzialność za sprawy światowe i nikt nie zrobi tego za nas. Nie mamy poczucia wyjątkowości, lecz nie ma także podstaw ku temu, byśmy naszą analizę i nasze idee uważali za gorsze od innych. Współpraca z Rosją możliwa jest jedynie na fundamencie pełnej równoprawności, poszanowania interesów wzajemnego bezpieczeństwa i obopólnej korzyści.
I co, nie ma racji?
***
Rozmawiając o Rosji, hipotetycznych zagrożeniach z jej strony, wypada przez przyzwoitość znać racje tej drugie, rosyjskiej strony.
Nie można Rosjan traktować jak nieokrzesaną, głupawą dzicz z tundry czy tajgi, bo tak nie jest.
9 lipca 2008, o godzinie 23:46
Oczywśscie po cytacie Naszego Gospodarza
winno być moje stwierdzenie – iż się z tą tezą nie zgadzam.
10 lipca 2008, o godzinie 00:01
„Dlatego nie ma potrzeby nas “otwierać”. Nie budujemy dziś murów, zarówno fizycznych (między państwami i wewnątrz nich), jak i politycznych”. W Cieśninie Pilawskiej również?
Dla Łotrpressu 8 + 6 to nie jest 14
10 lipca 2008, o godzinie 00:11
narciarzu
a fe, jakieś antysemickie te zdjęcia GazWyb drukuje.
.
Andrzeju
widocznie Hebrajczycy znad Jordanu dobre te pokrywki dospawali, bo ochroniły nawet przed RPG (podobno). Z tym, że przypominam, że to co teraz tam jeździ to coś całkiem innego, niż to co było testowane (tamto miało inny rozmiar, zatonęło). To co prawda nie pływa, ale w Afganistanie nie jest to chyba specjalnie potrzebne. Gdyby Hebrajczycy nie dospawali pancerza, to z Rosomaków zostałby durszlak.
10 lipca 2008, o godzinie 00:17
Ma gadane ten Ławrow. On na pewno nie jest „głupawą, nieokrzesaną dziczą”, tak jak Mołotow i Gromyko. A Zofia to wszystko przeczytała i nawet podkreśliła to co do zapamiętania.
10 lipca 2008, o godzinie 00:18
Na aluzje Zofii myślę należy odpowiedzieć. Oto jeden z fragmentów Waldemara Kuczyńskiego:
„Wobec podobnego zagrożenia nie można budować własnego spokoju na zasadzie nasza chata skraja”
Skojarzyło mi się to z detektorem klawiatury gdyż nie dawno pisałem coś w rodzaju „z kąd” i poprawiałem na „skąd”. Być może to przypadek, ale nienaturalność tekstu może być bliźniacza w swej zakamuflowanej ofensywności.
Teksty częstokroć zazębiają się i współbrzmią ze sposobem odnoszenia się do mnie tutejszych gremiów. Zauważam delikatne oznaki zniecierpliwienia i wściekłości sygnalizowane agresywną pogardą na tle maksymalnie niesprzecznej esencjalnie frakcji instynktownego parcia. Parcia, które jest czymś więcej niż typowa „ucieczka do przodu”, jest obrazem wtórnie racjonaliwananego poczucia braku satysfakcji.
10 lipca 2008, o godzinie 00:21
Bernardzie,
jak wcześniej pisałem Rosomak jest pojazdem z pancerzem dwuwarstwowym. Warstwa zasadnicza ma stosunkowo niewysoką odporność na pociski. Natomiast o odporności takiej decyduje pancerz zewnętrzny mocowany do warstwy zasadniczej. Pancerz ten dobiera się w zależności od zadań jakie pojazd ma wykonywać. Ci co w prasie wypisywali swego czasu bzdury o Rosomaku byli po prostu kompletnymi ignorantami, którym nie chciało się nawet poszukać stosownych informacji. Z ubolewaniem stwierdzam, że takimi samymi ignorantami są bardzo często dowódcy najwyższego szczebla.
10 lipca 2008, o godzinie 00:25
Uważam, że tarczy nie powinno być.
Dla mnie to oczywiste, że być może ona będzie bronić USA przed Ufoludkami a nie przed terrorystami. Zalecałbym Amerykanom zbudowanie atrapy tarczy a zaoszczędzone pieniądze wyłożyć na pomoc krajom trzeciego świata. Tyle ile pieniędzy ludzkość zmarnowała na zbrojenia w ub. stuleciu powinno wystarczyć.
Tarcza ma ugruntować przewagę militarną USA jako globalnego policjanta. Jej użycie będzie zależne tylko od Białego Domu, nie będzie podlegać żadnym międzynarodowym uzgodnieniom.
Ha, w nadchodzących latach USA być może przed terrorystami budować bazy wojenne na Księżycu i Marsie co będzie miało potwierdzać wyższość kolonizatorów Dzikiego Zachodu nad resztą społeczeństw.
Czy w działaniach USA, jak i innych mocarstw widać dążenie do globalizacji solidarności czy do globalizacji własnych wpływów? Wciąż chodzi tylko o supremację supermocarstwa nad innymi, rozwijającymi się mocarstwami – Chinami czy Rosją. Bardziej optymistyczne byłyby działania zmierzające do nawiązywania współpracy i zmniejszania nieufności między państwami. Z drobnch (z perspektywy wieków) decyzji budejmy przyszłość świata. Tarcza zapobiegnie uderzeniu rakietowamu w supermocarstwo i dopomoże w zniszczeniu jakiegoś malutkiego państewka, w którym być może rządzić będzie jakiś wariat. Jedyną obroną ma być śmierć dziesiątków tysięcy biedaków rządząnych przez wariata?
Tarcza ma zapobiegać skutkom nierównosci i sprzeczności współczesnego świata – to przecież one są powodem terroryzmu. W żadnym przypadku nie leczy przyczyn. Z tego punktu widzenia wyłożone na jej budowę pieniądze są wyrzucone w błoto. To nie nasza, polska decyzja. Czyż jednak do tego musimy rękę przykładać? Czy wyścig zbrojeń jest do pogodzenia z etosem solidarności, z myślą o międzyludzkiej solidarności, z chęcią niesienia pomocy potrzebującym? Jan Paweł II ostrzegał przed takim rozwojem cywilizacji. Nie wiem w jaki sposób tarcza dopomoże w czymkolwiek. Będzie żywym symbolem nierówności i braku chęci do dzielenia się zdobyczami cywilizacji z innymi.
10 lipca 2008, o godzinie 00:44
@leszek.sopot
.
Zalecałbym Amerykanom zbudowanie atrapy tarczy a zaoszczędzone pieniądze wyłożyć na pomoc krajom trzeciego świata. Tyle ile pieniędzy ludzkość zmarnowała na zbrojenia w ub. stuleciu powinno wystarczyć.
.
Nie do nas należy pouczanie USA na co mają wydawać swoje pieniądze. Może umknęło twej uwadze, ale USA to kraj demokratyczny, a sposób wydawania pieniędzy podatników jest najważniejszym problemem przed każdymi wyborami.
.
Jej użycie będzie zależne tylko od Białego Domu, nie będzie podlegać żadnym międzynarodowym uzgodnieniom.
.
Bo ma chronić tylko Amerykę. Co USA ma uzgadniać i z kim w tej kwestii?
.
Tarcza zapobiegnie uderzeniu rakietowamu w supermocarstwo i dopomoże w zniszczeniu jakiegoś malutkiego państewka, w którym być może rządzić będzie jakiś wariat. Jedyną obroną ma być śmierć dziesiątków tysięcy biedaków rządząnych przez wariata?
.
Tarcza jest bronią defensywną! Nie służy do odpalania pocisków na inny kraj. Myślisz, że USA chcą za pomocą tarczy zniszczyć Iran? W jaki niby sposób?
.
Tarcza ma zapobiegać skutkom nierówności i sprzeczności współczesnego świata – to przecież one są powodem terroryzmu.
.
Bzdury. Osama i jego organizacja pochodzą z Arabii saudyjskiej, jednego z najbogatszych państw świata, z jednej z najbogatszych rodzin tego państwa. Rakiet z Iranu i Korei też nie chcą odpalać zamieszkujący te kraje biedacy, ale rządzące nimi totalitarne dyktatury, które sie żywią krwią tych biedaków. Jakoś nie ma terroryzmu antyamerykańskiego w Czadzie, Mozambiku, Republice Środkowej Afryki, Mongolii, Botswanie, Boliwii, Laosie, Papui itd, itp. Powodem terroryzmu jest totalitarna ideologia: islamistyczna bądź dżucze (czy jak tam to sie nazywa).
10 lipca 2008, o godzinie 00:51
c.d
Totalitarna ideologia czyli nienawiść do demokracji. Bo USA są symbolem demokracji dla tych fanatyków i satrapów.
.
Mamy szansę oddać przysługę USA i umocnić przy okazji własną suwerenność, a gramy w jakieś gierki. Mam nadzieję że Tusk i Sikorski nie przelicytują w imię słupków w sondażach.
Jest to chyba jedyny punkt, w którym zgadzam sie z polityka prezydenta LK.
10 lipca 2008, o godzinie 01:00
Torlin
http://kuczyn.com/2008/07/04/wiec-na-polanie-4/#comment-53721
Wymieniłam pojedyncze budowle, celowo sięgając w czasy bizantyjskie, docierając do gotyku. Trudno robić w blogu wykład z historii architektury.
Ale, j. chcesz, mogę wymienić więcej.
Pomijając setki klasztorów, kolegiat z czasów przedkarolińskich, karolińskich i ottońskich, w czasach romańskich to np. oprócz wzorcowego opactwa w Cluny, kościoły pielgrzymkowe w Vezelay, Poitiers, Tuluzie, cel pielgrzymek – katedra w Santiago de Compostela, katedry w Canterbury, Norwich, Peterborough, katedry cesarskie w Moguncji., Spirze, Wormacji, trójkonchowe założenia w Nadrenii (Kolonia) … itp.itd. to do XII-XIII w (plus minus)
.
Gotyk: (XIII-XIV w.) – związany z rozwojem miast – oprócz przebudowy (odbudowy) poprzednich kościołów romańskich, katedry w Paryżu, Chartres, Amiens, Reims, Laon, Marburg, Siena, Leon, Toledo, Fryburg, Burgos, Florencja i setki dalszych.
.
Gotyk flamboyant (płomienisty) to już XVw. …
.
Można jeszcze dodać budowle użyteczności publicznej: łaźnie, szpitale, ratusze.
.
Wymienianie pojedynczych budowli nic nie znaczy. Mogę się zgodzić. A wymienienie setki? Architektura jest przejawem czegoś (np. rozwoju kulturalnego) czyż nie?
.
Przy okazji:
W średniowieczu zakładano także miasta na tzw. surowym korzeniu (w szczerym polu) – w Polsce na tzw. Prawie magdeburskim w XIII i XIV w.
http://pl.wikipedia.org/w.....niemieckie
.
(to a propos artykułu, od którego rozpoczęła się dyskusja : ).
10 lipca 2008, o godzinie 01:15
mikey
Jeśli ja nie mogę zalecać czegoś Amerykanom to wypraszam sobie by Amerykanie mnie pouczali, że tarcza to enty cud świata, który zapobiegnie jakiejś bombie w nią wycelowanej.
Tarcza ma chronioć tylko Amerykę. To nic nam po niej.
Jeśli z jakiegoś kraju zostałaby wystrzelona rakieta w USA to odpowiedzią byłyby tylko działania defensywne? Dobra obrona umożliwia przecież błyskawiczny i skuteczny kontratak. Ameryka nie poniesie żadnych szkód a hipotetyczny napastnik ma być przecież zmieciony z powierxzchni ziemi. No chyba, że będzie to USA bądź Chiny. Wtedy niezależnie od tarczy czekać nas wszystkich chyba będzie zagłada.
Kierują terrorystami często ludzie z bogatych domów, którzy uwierzyli w swoją misję, mają kompleksy bądź ktoś im na odcisk nadepnął. Al Kaida nie rekrutuje jednak bogaczy i nie jest wśród nich popularna lecz wśród biedoty, która daje sobie wmówić, że to z powodu globalnej polityki USA jest biedna. Nie zauważyłem też by bogaci byli Palestyńczycy czy Talibowie w Afganistanie.
Totalitarna ideologia nie była powodem terroryzmu IRA ani Basków czy Czeczenów. Różne są powody.
10 lipca 2008, o godzinie 01:24
Tarcza ma chronioć tylko Amerykę. To nic nam po niej.
—
Zasięg obrony antybalistycznej po instalacji pocisków przechwytujących GBI w Polsce, oraz radaru w Czechach.
http://pl.wikipedia.org/w.....ICBM_w.gif
10 lipca 2008, o godzinie 01:26
Tarcza ma chronioć tylko Amerykę. To nic nam po niej.
—
I niby dlaczego Francuzi mieli umierać za Gdańsk.
A w 1980-81 równie światli pacyfiści na Zachodzie oskarżali Solidarność o chęć wywołania kolejnej wojny światowej.
10 lipca 2008, o godzinie 01:40
Andrzej
To mikey stwierdził, że tarcza ma chronić USA – ja już obejrzałem wcześniej podawaną przez Ciebie mapkę poglądową, ale trudno mi w to uwierzyć, bo od samego początku wszędzie słyszałem, że umożliwia ona obronę tylko USA.
Z tą obroną światowej demokracji i umieraniem za Gdańsk… Ja myślę, że we współczesnym świecie są lepsze metody zapobiegania wojnom i kataklizmom militarnym niż wojna. Brakuje mi wciąż przykłądów na to, że nie liczy się jedynie „pałka”. Byłem przeciwny interwencji w Iraku. Jak już do niej doszło to miałem nadzieję, że Amerykanie wypełnią swoje obietnice dotyczące odbudowy kraju ze zniszczeń i budowy nowych obiektów użyteczności publicznej. Starałem się uwierzyć, że zło, tortury, nierówności społeczne, ucisk itp. zniknie. Nic z tego nie wyszło. Lepiej wydawać miliardy na bomby czy miliardy na pomoc – na unowocześnienie kraju? Cóż na pomocy nic się nie zarabia. Na wojnie tak…
10 lipca 2008, o godzinie 01:43
Andrzej
Jan Paweł II modlił się o to, aby „Solidarność” nie była wykorzystana jako powód do wojny między Wschodem a Zachodem. Modlił się o pokojowe współżycie, stąd i „S” była pokojowym ruchem. To nie była tylko propaganda pacyfistów. Cuidem było pokojowe rozbrojenie największego terrorysty końca XX wieku – komunizmu.
10 lipca 2008, o godzinie 02:11
@leszek.sopot
.
wypraszam sobie by Amerykanie mnie pouczali, że tarcza to enty cud świata, który zapobiegnie jakiejś bombie w nią wycelowanej.
.
Co Amerykanie myślą o swojej tarczy to ICH sprawa. Nam nic do tego. Poza tym jakoś nie zauważyłem żeby Amerykanie prowadzili w Polsce kampanię propagandową pod hasłem: „tarcza to enty cud świata”. Oni uważają, że tarcza przysłuży się bezpieczeństwu USA, proszą nas o przysługę, która nas nic nie kosztuje, a potencjalnie daje nam wiele korzyści.
.
Uważasz, że mamy w Polsce ekspertów, którzy znają się na tych sprawach lepiej niż eksperci Pentagonu?
.
Tarcza ma chronić tylko Amerykę. To nic nam po niej.
.
Przeczytaj post W. Kuczyńskiego powyżej. Tam jest wszystko wyjaśnione. Nie chce mi się przepisywać.
.
Jeśli z jakiegoś kraju zostałaby wystrzelona rakieta w USA to odpowiedzią byłyby tylko działania defensywne?
.
Nie wiem. Mam nadzieję, że gdyby Iran odpalił rakietę na USA to oni nie odpowiedzieliby zmasowanym atakiem nuklearnym. Znając politykę USA w ostatnim wieku jestem tego nawet pewien.
.
Pan jak rozumiem odmawia USA prawa do obrony i uważa że wspomaganie USA w samoobronie jest zbrodnią? Może niech od razu Ameryka zrezygnuje z wszelkich zabezpieczeń i terroryści w imię sprawiedliwości zrównają z ziemią New York, Los Angeles i Chicago. Czy wtedy świat będzie od razu lepszy?
.
Al Kaida nie rekrutuje jednak bogaczy i nie jest wśród nich popularna lecz wśród biedoty, która daje sobie wmówić, że to z powodu globalnej polityki USA jest biedna.
.
„Daje sobie wmówić.” No właśnie.
.
Totalitarna ideologia nie była powodem terroryzmu IRA ani Basków czy Czeczenów.
.
To są trzy różne przypadki (dlaczego nie wymienił Pan powstańców styczniowych?). Basków zaliczyłbym raczej do terrorystów. IRA i Czeczeni walczyli przeciwko rządom, które dławiły ich wolność.
.
Czyją wolność dławi USA, oprócz tych, którzy chcą mordować obywateli własnego kraju, zamykać ich w obozach reedukacyjnych, zmuszać kobiety do noszenia czadorów, kamienować cudzołożnice, zabijać za zmianę wiary?
Ci ludzie są ofiarami USA?
Czy Polska powinna ułatwić atak nuklearny tych dzikusów na USA?
10 lipca 2008, o godzinie 04:00
Torlin,nasze kanadyjskie ptasie mozdzki kiedy Bush chcial zeby Kanada pomogla im w wojnie irackiej zakupili szesc okretow podwodnych z Angli ( starych ) ktore nie mogly doplynac do Kanady, i poszly do remontu. W Afganistanie zas Kanada posiada szesc helikopterow pozyczonych od Polski. To najwieksze uzbrojenie Kanady. I nikt nie ma zamiaru robic tutaj zamachow i nikt sie nimi nie przejmuje. Zamachami strasza tylko amerykanie.
10 lipca 2008, o godzinie 04:10
PIERWSZE UDERZENIE WROGA W TARCZE. Tak powinien myslec kazdy taktyk.
10 lipca 2008, o godzinie 06:24
Ja myślę, że we współczesnym świecie są lepsze metody zapobiegania wojnom i kataklizmom militarnym niż wojna.
Premier Chamberlain też tak myślał
—-
JCuidem było pokojowe rozbrojenie największego terrorysty końca XX wieku – komunizmu.
Można to traktować w kategoriach cudu i przypisywać modlitwom Jana Pawła II. Ja jednak będę to traktował jako wynik konsekwentnej i zdecydowanej polityki USA
—
Modlił się o pokojowe współżycie, stąd i “S” była pokojowym ruchem. To nie była tylko propaganda pacyfistów.
To jakim ruchem była Solidarność nie ma nic do rzeczy. Zachodni pacyfiści też raczej nie uważali, że Solidarność zechce zbrojnie rozprawiać się z komunizmem. Oni tylko uważali, że ZSRR nie pozwoli sobie sobie na żadne wyłomy obozie socjalistycznym i zechce siłą zlikwidować ten ruch, co spowoduje stosowną reakcję rządów państw zachodnich i w konsekwencji będzie zagrożeniem dla światowego pokoju. Dlatego uznali, że należy potępić Solidarność. Tak dla świętego spokoju.
10 lipca 2008, o godzinie 06:30
PIERWSZE UDERZENIE WROGA W TARCZE. Tak powinien myslec kazdy taktyk.
Dlatego rycerze średniowieczni nie powinni używać tarcz w walkach. Na swoje szczęście inaczej rozumieli taktykę.
—
nasze kanadyjskie ptasie mozdzki kiedy Bush chcial zeby Kanada pomogla im w wojnie irackiej zakupili szesc okretow podwodnych z Angli ( starych ) ktore nie mogly doplynac do Kanady, i poszly do remontu. W Afganistanie zas Kanada posiada szesc helikopterow pozyczonych od Polski. To najwieksze uzbrojenie Kanady.
Kanada ma znakomite położenie geograficzne – pomiędzy USA i USA. Dlatego utrzymując przyjacielskie stosunki z tym krajem może być spokojna o swoje bezpieczeństwo. Nie wszyscy mają takie szczęście.
10 lipca 2008, o godzinie 07:21
Andrzeju,
jeżeli Rosomak świetnie się sprawuje, to tylko mnie to cieszy – przypominam jednak, że wówczas zatonął naprawdę i naprawdę nie mieścił się do samolotu, bo był za szeroki. Co do pancerza, to może faktycznie była to ignorancja pismaków na którą dałem się nabrać. A może czarny PR? Ale jeżeli czarny PR to warto zapytać kto przegrał przetarg, kto miał nadzieję na zmianę decyzji i czy i które gazety o tym pisały w sposób nierzetelny.
.
pozdrawiam
Bernard
10 lipca 2008, o godzinie 08:28
Torlinie,
sprawa Zatoki Pilawskiej to sprawa nieaktualnej umowy bilateralnej o żegludze, która straciła aktualność, gdy ZSRR przestał istnieć.
Zatoka Pilawska leży na terytorium Federacji Rosyjskiej i żegluga po niej, to żegluga po wewnętrznych wodach morskich tego państwa.
Fotyga sprawy nie prowadziła jak należy, Polacy szpiegowali ile wlezie w okolicach portu wojennego w Baltijsku, a Żegluga Pomorska uprawiała w okolicach Baltijska i Kaliningradu swój przemytniczy proceder przy przymykaniu oka przez polskie władze graniczne.
Więc się Rosjanie wkurzyli.
Baltijsk jest obecnie demobilizowany i zamieniany na zewnętrzny głębokowodny, towarowy port morski a negocjacje w sprawie żeglugi po wewnętrznych wodach morskich Rosji, Polska prowadzi z udziałem niemieckiej dyplomacji.
Jest rzeczą zrozumiałą, że Rosjanie chcą mieć pełna kontrolę nad tym co pływa na ich akwenach.
Nie muszą tolerować ani polskich przemytników, ani polskich szpionów ani polskich władz, które zachowują się, jak panisko wobec fornala.
Nie potrafimy szanować swojego sąsiada, więc on nas po prostu nie ma ochoty oglądać.
10 lipca 2008, o godzinie 08:43
Wczoraj dopiero poczytałem poprzedni blog gospodarza i wpis leszka.
Przepraszam jeśli leszku cię uraziłem ale nie miałem takiego zamiaru. Zawsze z uwagą czytam twoje wpisy na tym forum bo uważam je za interesujące i wiele z nich się dowiedziałem, a więc twoje twierdzenie za kogo cię uważam jest całkiem mylne. Nie wszystko człowiek może wiedzieć i brak wiedzy na jakiś temat wcale nie świadczy źle o człowieku . Odpisałem głównie panu gloryfikującemu współczesnych arabów bowiem uważam, że jest to stanowisko całkiem mylne, obecnie bowiem Arabowie nie są już „lokomotywą” postępu, a wręcz odwrotnie hamulcowymi. Wyjątek stanowią otwarci na świat i trzeźwo myślący szeikowie emiratów, ale oni stanowią marginalną część arabów zamieszkujących ziemię.
10 lipca 2008, o godzinie 08:54
Bernard,
ty nigdy nie możesz tak do końca przyznać że się myliłeś i teraz tez piszesz że jednak jeden rosomak się utopił – sprawdź nie utopił się żaden- utopiono czeski transporter. Pomysł wożenia transportera samolotem był zły i dobrze, że dano sobie z nim spokój, a o tym, że mimo, że projektowano do przewożenia Herkulesem to pojazd okazał się za szeroki -to bajeczki. Takich błędów inżynierowie nie robią, ale pismacy oczywiście mogą tak pisać -papier wszystko przyjmie.
10 lipca 2008, o godzinie 09:56
Zosiu,
w Twoich wypowiedziach trudno nie dostrzec racjonalnych przesłanek. Jednak Rosja to dziki i nieogładzony (jeśli idzie o maniery polityczne) kraj i można się po nich, podobnie jak sojusznikach z za Odry, spodziewać wszystkiego najgorszego. Już założyli Polsce (a sam Putin także Europie i USA)) nelsona energetycznego. Jeśli idzie o postawę Niemiec, to żadna solidarność unijna nie wchodzi w rachubę. Horror paliwowy zręcznie stymulował wschodni wódz, który, zapewne, brał pod uwagę pazerność rządzących obecnie Stanami nafciarzy z Teksasu.
Widoki dla Polski są marne. Nawet potencjalny sojusz z Ukrainą, ktorego Polacy trzymają się jak tonący brzytwy, niesie za sobą zarzewie przyszłych konfliktów i resentymenty związane z ludobójstwem i sporami terytorialnymi. W dalszej przyszłości, to Niemcy mogą stać się strategicznym sojusznikiem Ukrainy, bo ich gospodarki i interesu są komplementarne.
Dlatego, wydaje mi się, że Polska już powinna wspierać Turcję w jej aspiracjach uninijnych. Turcja będzie szachować Ukrainę, a z Niemcami będzie im po drodze jeżeli Polacy będą pasywni.
Tak na marginesie, to warto żeby wpływowe elity solidarnościowe wybiły sobie z kapuścianych głów negowanie ustawodastwa PRL-u. Skończy się to koszmarnymi roszczeniami niemieckimi.
Gospodarza proszę, żeby użył swoich wpływów i wytłumaczył tym zdziczałum wikom postsolidarnościowym, że ich apetyty nie polityczne znacznie przerastają ich możliwośći intelektualne. Psują Polskę i wizerunek wspaniałego ruchu na który się cynicznie powołują.
Trzeba odblokować (rozwalic ustawę Dorna o finansowaniu partii politycznych) przypływ świeżej krwi politycznej, głównie z samorządów i zerwać niepisany sojusz z kościołem, który jest główną przyczyczyną obecnej zapasći. Sojusz ten szkodzi także kościołowi.
10 lipca 2008, o godzinie 10:01
Przepraszam za błędy w moim tekście, ale to z powodu nadmiaru adrenaliny i zbliżającej się kankuły.
10 lipca 2008, o godzinie 10:18
Zofio!
Jeżeli chodzi o Rosję, to kręcisz jak zwykle. Cieśnina Pilawska przez pewien czas była czynna. Piszesz, że są to wewnętrzne wody Rosji, a co powie Rosja, jak Turcja, nasz sojusznik, powie, że Bosfor i Dardanele są jej wewnętrznymi wodami? A Dania o cieśninach duńskich? Czysty Kali, w podstawowej postaci. Zły uczynek, gdy ktoś…
Madziu!
Rzucasz nawami, budowlami, trochę bez sensu. Cała sprawa nie jest w ilości budowli i jej piękna (niewątpliwego). Rzecz jest w tym, że broniłem tezy, że Europejczycy wtedy to mogli buty czyścić Arabom i o tym była druga część notki. Brud, zacofanie, brak jakiegokolwiek rozwoju intelektualnego. Arabowie, Persowie, Chińczycy byli o wiele pokoleń przed nami (łącznie z Konstantynopolem, który był bardziej orientalny i grecki niż Europa).
Andrzeju!
Masz moje pełne poparcie.
10 lipca 2008, o godzinie 10:39
Torlin,
wcale nie kręcę. Bosfor i Dardanele mają status ogólnodostępnych wód międzynarodowych a Zatoka Pilawska – nie.
Owszem, Rosjanie nie wyciągali sprawy Zatoki Pilawskiej, dopóki za czasów gabinetu Jarosława Kaczyńskiego nie zaczęto zabaw politycznych z Rosją.
Polska w sprawie swoich morskich granic, wód terytorialnych itp. od dawna prowadzi idiotyczną politykę i porządkuje sprawy prawne jak biją na alarm.
Tak było z granicą morską na Zatoce Pomorskiej i mogę wyliczać godzinami ile błędów zrobiła Polska od czasów zakończenia II wojny światowej.
Przespanie terminów negocjacji czy brak nowelizacji zdezaktualizowanych umów bilateralnych – to norma naszego MSZ.
Alarm zaczyna się, gdy druga strona zaczyna działać, wykorzystując te polskie „jakoś to będzie” służb dyplomatycznych i administracji państwa.
Przecież my dopiero, gdy zaczęto de facto budować gazociąg północny na dnie Bałtyku zaczęliśmy wytyczać na mapach swoją granicę swoich wód terytorialnych, czyli morska granice państwa!!! Nawet nie wiem, czy ten proces wreszcie skończono, czy nie. Przedtem było patykiem po mapie, bez odpowiedniej dokumentacji!
Dla przypomnienia Ci:
Wody terytorialne – to pas wód przybrzeżnych, na którym obowiązuje prawodawstwo i władza państwa, do którego należy dany odcinek wybrzeża. Szerokość pasa wód terytorialnych jest różna, od kilku do kilkunastu mil, i ustalana jest przez dane państwo (nie może jednak przekroczyć 12 mil morskich – art. 3 konwencji o prawie morza). W pasie wód morza terytorialnego zarówno statki handlowe jak i okręty wojenne mogą korzystać z prawa nieszkodliwego przepływu (bez potrzeby uzyskania zezwolenia czy notyfikacji-patrz: konwencja genewska o morzu terytorialnym i wyrok Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w sprawie cieśniny Korfu z 1949 r). Polska ma 12 milowy pas wod terytorialnych.
Ale konia z rzędem temu, kto wie, jak on biegnie w Polsce – rzeczywiście wg map – czy jest liczony w stosunku do wyznaczonych puntów na lądzie, czy też równolegle do zmieniającej się linii brzegowej. Bo tego do niedawna nikt nie ustalił w naszym cudownie bałaganiarskim kraju!!!
Proponuje nie wrzeszczeć na Rosjan – ale zabrać się rzetelnie do roboty i robić to co należy, kompetentnie, w terminie i zgodnie z aktualnymi przepisami międzynarodowymi.
A nie udawać cwanego chojraka.
10 lipca 2008, o godzinie 12:31
No, nie wiem.
10 lipca 2008, o godzinie 12:41
Pozwalam sobie przedrukować informacje z własnego bloga ze specjalną dedykacją ex-premierowi Jarosławowi Kaczyńskiemu!!!
I przy okazji wszystkim, którzy usilują kierować się fobiami antyrosyjskimi w życiu politycznym i gospodarczym w naszym kraju.
***
Od kilkunastu dni – niemiecka stocznia w rękach Rosjan
Polska, mimo tragicznej sytuacji polskich stoczni – nie kierowała ofert kupna rodzimych stoczni do Rosji. A była ku temu, jak się okazuje okazja i to nie byle jaka. Rosjanie szukali stoczni w Europie i te stocznie kupili. I to tuz obok będącej w agonii stoczni w Szczecinie.
Skutki polskich fobii antyrosyjskich przynoszą coraz większe i coraz bardziej dotkliwe, negatywne skutki.
‘
Akerd Yards Germany, od kilkunastu dni praktycznie rosyjska stocznia budowlana – rozpoczęła trasowanie i cięcie blach dla pierwszego największego na swiecie ro-pax’a
Ale wbrew pozorom nie w Rosji, ale o miedzę od Szczecina, w niemieckim porcie Warnemünde, obok Rostoku.
Stara wschodnio-niemiecka stocznia, zmodenizowana i przebudowana, po prywatyzacji należała do koncenu Aker Yards i niedawno została sprzedana Rosjanom.
Polska nie kierowała ofert kupna rodzimych stoczni do Rosji.
Aker Yards Europe – to największa stoczniowa grupa i jeden ze świata czterech największych budowniczych statków. Specjalizuje się w budowie jednostek ukierunkowanych na przyszły, innowacyjny, rynek i konkurencyjnie wyceniają swoje zbudowane jednostki. Są to m.in. wyrafinowane statki dla wymagających rynków jak: statków wycieczkowych, promy, statki handlowe. Posiada 18 stoczni w ośmiu krajach.
Koncern Aker Yard i rosyjski koncern FLC izakończyły 25 czerwca tego roku transakcję kupna przez Rosjan 70% udziałów w trzech stoczniach koncernu – w Niemczech i na Ukrainie
Transakcję, w odniesieniu do stoczni na Ukrainie, musi jeszcze tylko formalnie zaakceptować ukraiński urząd ds. konkurencji. To nieco potrwa, ale władze koncernu są przekonane, ze wszelkie procedury zostaną zakończone niebawem.
Trasowanie blach rozpoczęło budowę pierwszego z dwóch, największych na świecie promów ro-pax (pasażersko-towarowych). Pierwsze blachy przycięto w Warnemünde dla statku o symbolu „159”, pierwszego z dwóch promów budowanych dla Stena Rederi w cenie, zgodnie z kontraktem, nieco poniżej 400 mln. euro.
Obydwie jednostki są budowane dla Stena Rederi, a ich projekt jest wspólnym dziełem fińskiej firmy Aker Yards Rauma i szwedzkiej – Stena Ro Ro.
Budowę będą prowadziły wspólnie stocznie w Warnemünde i Wismarze. Przekazanie obydwu promów zaplanowano na I i III kwartał 2010.
Mając 63 tys. GT, każda z tych nowych jednostek będzie posiadała tonaż o 35% większy niż jakikolwiek tego typu prom w eksploatacji.
Stocznia prowadzi politykę polegającą na wzroście wartość dodanej przy ograniczeniu ilości budowanych jednostek. Poza tym budową promów towarowych (ro-ro) i towarowo-pasażerskich (ro-pax) w portfelu jej zamówień znajdują się specjalistyczne jednostki – lodołamacze i wyspecjalizowane tankowce.
***
To są realne efekty antyrosyjskiej polityki naszych polityków.
10 lipca 2008, o godzinie 13:13
Dla wyjaśnienia:
FLC – Finansowaja Lisingowaja Kompania (Finansowo-Leasingowa Kompania) – to rosyjski trust inwestycyjny.
Kupił stocznie w Nikołajewie na Ukrainie i dwie w RFN na obszarze Meklemburgii-Pomorza Pzredniego, tuż za zachodnia granica Polski, w Warnemuende i Wismarze za sumę 291,9 mln euro.
Kupione stocznie niemieckie w są teraz w 100% rosyjskie.
Kulisy transakcji pokażę niebawem.
10 lipca 2008, o godzinie 13:28
Dziś po dniu przerwy znowu zawiesił mi się pierwszy restart komputera (jedyna możliwość wyłączenia to chwilowe odcięcie prądu).
10 lipca 2008, o godzinie 13:30
start
10 lipca 2008, o godzinie 14:54
Zofio!
Tak nie wolno. Specjalnie mieszasz wszystko, kopiujesz z Wiki bez sensu (bo sprawa Korfu jest to wpłynięcie przez okręty wojenne Wlk Brytanii i wlezienie na pole minowe i chodziło o odpowiedzialność Albanii, że o tym polu nie powiadomiła Brytyjczyków).
Daję Ci link do bardzo poważnej publikacji – przeczytaj sobie
http://www.ceeol.com/aspx.....c02a31e46d
A jeżeli chodzi o północną granicę polskich wód terytorialnych też nie masz racji, bo granica jest ustalona – to 55°02′ N i 18°18′ E.
10 lipca 2008, o godzinie 15:35
Lisa konikiem co?
Pytam – bo nie wiem.
10 lipca 2008, o godzinie 15:55
Panie Waldemarze
Kiszczak „niechcący” uczestniczył w mordowaniu Polaków. Biedaczysko, ale człek honoru. Do Jaruzelskiego biegał Pan do szpitala z życzeniami zdrowia, czy Kiszczaka też Pan poważa tak jak Jaruzelskiego?
.
pozdrawiam
Bernard
10 lipca 2008, o godzinie 16:15
Bernard,
mój stosunek do generała Kiszczaka jest taki sam, jak do generała Jaruzelskiego. To sa ludzie, ktorych kiedys uważałem za wrogów ale to dawno minęło. Mają zasługi w zapobieżeniu wielkiemu dramatowi narodowemu, dlatego są uważani przez głupców za zdrajców. Gdyby dopuścili do inwazji sowieckiej i zostali rozstrzelani przez Rosjan jak Nagy, to by byli bohaterami a kraj splynął by krwią, jak Warszawa w roku 1944 za sprawa decyzji innych bohaterów. Nie żywię do generała Kiszczaka żadnych złych uczuć i zyczę mu żeby zostawiono go w spokoju, jak i generała Jaruzelskiego.
10 lipca 2008, o godzinie 16:25
Torlin,
to nie ja, ale to Ty absolutnie się mylisz.
No to sobie wykreśl te dane na mapie, ten stopień na Północy i ten na Wschodzie, połącz linią i zobacz co wyjdzie! To są granice wg Ciebie polskich wód terytorialnych? Owe 12 mil od brzegu?
Poza tym czytasz bez zrozumienia.
Cytowany przykład dowodzi kto ponosi odpowiedzialność za to, co się dzieje na wodach terytorialnych.
Poczytaj:
http://zuw2.szczecin.uw.g...../morze.pdf
Tak wygląda podział Bałtyku, tyle, ze ten 12 milowy pas jest wytyczony na oko, teoretycznie.
Jak się jaki sztorm rozbisurmani i wrąbie kilkaset metrów metrów w głąb, to co? Granica Polski na morzu się zmienia?
10 lipca 2008, o godzinie 16:44
Torlinie,
to też polecam wnikliwej lekturze:
http://www.psz.pl/content/view/5236//1/1/
Na podstawie dokumentu polsko-niemieckiego, dot. wytyczenia w końcu morskiej granicy między Polską a Niemcami – zobacz sobie jakimi to parametrami oznakowano na niej fragmenty polskiego morza terytorialnego.
http://74.125.39.104/sear.....=firefox-a
10 lipca 2008, o godzinie 16:59
Panie Waldemarze,
różnica między Jaruzelskim i Kiszczakiem jest taka, że o ile Jaruzelski był dyktatorem i odpowiadał za wszystko ogólnie (+ praska wiosna + kapuś Wolski + antysemickie czystki + stan wojenny) to Kiszczak był szefem bezpieki i odpowiadał szególnie za wszelkie zbrodnie politycznej policji i MSW również, czyli wyjatkowo wredny patron bandziorów i morderców. Gratuluję.
.
pozdrawiam
Bernard
10 lipca 2008, o godzinie 17:00
A to specjalnie dla Głosa:
Dyrekcja Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie serdecznie zaprasza na otwarcie wystawy
„Piękno nagośc. Akt w sztuce polskiej – malarstwo, grafika, rysunek. Nagość, zmysłowość, erotyzm”,
które odbędzie się 11 lipca br. (czwartek) o godz. 17 w Galerii Północnej Zamku.
Ja się tam wybieram rzecz jasna….
10 lipca 2008, o godzinie 17:17
Dziekuję Bernardzie,
jakoś mam więcej respektu dla ludzi, którzy odsunęli Polskę od krawędzi niz do tych co dopomogli zamienic Warszawę w kraine gruzów, trupów, much, ropy i niewyobrażalnych cierpień po czym z wyjątkiem jednego spokojnie umarli na emigracji wiele lat póżniej.
10 lipca 2008, o godzinie 17:19
Torlinie
ta cytowana przez Ciebie publikacja pochodzi z 2006 r i przedstawia wysoce naciągane stanowisko minister Fotygi a nie jakieś poważne.
Sprawa jest niepodważalna – wody Zatoki Pilawskiej i Cieśniny Pilawskiej stanowią wewnętrzne wody terytorialne Rosji i na nich obowiązuje wyłącznie prawo rosyjskie. Weź do garści mapę i zobacz.
http://www.wprost.pl/G/wp.....9/s26w.jpg
- Cieśnina leży na naszych wodach terytorialnych i ma do niej zastosowanie nasze prawo wewnętrzne. Dla polskich statków, na mocy umowy z 1946 r., robimy wyjątek. Główną przyczyną wstrzymania żeglugi były powtarzające się wypadki wpływania na nasze wody tzw. pijanych statków [prowadzących bezcłowy handel]. Chcieliśmy uregulować sprawę bezcłowego handlu, ale polska strona w ostatniej chwili wycofała się – mówi w 2004 roku na łamach „Wprost” Nikołaj Zachmatow, przedstawiciel handlowy Federacji Rosyjskiej w Polsce.
Zważ Torlinie,
na mocy jakiej umowy, z którego roku – Polacy chcieliby dalej ganiać po wodach wewnętrznych Rosji.
Elblag ma połączenia wodne z Zatoką Gdańską i dalej na Bałtyk, ale w opłakanym stanie.
10 lipca 2008, o godzinie 18:39
Madziu (dot. mojego porównania architektury Alhambry do
ówczesnych osiągnięc cywilizacyjnych chrześcijaństwa),
Zarówno w życiu jak i (tym bardziej) w sztuce staram się dostrzegać
bogactwo i wzajemne przenikanie się kultur. Myślę, że dotychczas chrześcijaństwo (głównie późniejszego okresu) ma olbrzymie osiągnięcia w sztuce. Inne sprawy pominę tu milczeniem.
Nie sposób się jednak godzić, gdy dominująca na kontynencie europejskim religia chrzesćijańska twierdzi, że stworzyła na tym ugorze wysoko rozwiniętą kulturę. Nie kto inny, a legenda Solidarności, Karol Modzelewski, w Barbarzyńskiej Europie wykazuje, że takie twierdzenia są nieuprawnione.
W paru zdaniach na blogu chciałem powiedzieć to samo, a że wyszło za ostro, to już chyba wynika z charakteru polemik blogowych, które są pochodne temperamentów autorów wpisów.
Tak na marginesie, pozwolę sobie zauważyć, że obecnie w Polsce mamy k o l e j n e próby zawłaszczania historii. Szkoda że księżna Radziwiłł tak jednostronnie nauczała Jarosława Kaczyńskiego tego przedmiotu, twierdząc przy tym, że był on bardzo pojętnym uczniem.
Ja wychowałem się w komunistycznych szkołach i byłem bardzo przeciętnym uczniem, zwłaszcza historii. Może dlatego łatwo mi było rozstać się z „interpretacjami” minionego okresu.
Był to szary i nudny okres, ale w ówczesnych szkołach nie bito nauczycieli i nie filmowano gwałconych koleżanek, doprowadzając je do samobójstw.
Z wiekiem coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nic nie
jest tak jednoznaczne, jak starają się to przedstawic ludzie posiadający jedyną prawdę.
10 lipca 2008, o godzinie 18:51
Ja przestaję z Tobą dyskutować. To jest niepoważne. Ja zaczynam mieć śmiertelnie dosyć Twojego bronienia Rosji w każdym calu. Pogrzebałem trochę w Internecie i masz, jak tamto było „Fotygi”
Konwencja Narodów Zjednoczonych o prawie morza, sporządzona w Montego Bay dnia 10 grudnia 1982 r. (Dz.U.02.59.543)
Rozdział 3
NIESZKODLIWY PRZEPŁYW PRZEZ MORZE TERYTORIALNE
PODROZDZIAŁ A
ZASADY ODNOSZĄCE SIĘ DO WSZYSTKICH STATKÓW
Artykuł 17
Prawo nieszkodliwego przepływu
Z zastrzeżeniem postanowień niniejszej konwencji statki wszystkich państw, zarówno nadbrzeżnych, jak i śródlądowych, korzystają z prawa nieszkodliwego przepływu przez morze terytorialne.
Artykuł 18
Znaczenie terminu „przepływ”
1. „Przepływ” oznacza żeglugę przez morze terytorialne w celu:
(a) przejścia przez to morze bez wchodzenia na wody wewnętrzne i bez zatrzymywania się poza wodami wewnętrznymi na redzie bądź przy urządzeniu portowym; lub
(b) wejścia na wody wewnętrzne lub wyjścia z nich albo zatrzymania się na takiej redzie bądź przy takim urządzeniu portowym.
2. Przepływ powinien być nieprzerwany i szybki. Przepływ obejmuje jednakże zatrzymanie się i zarzucenie kotwicy, ale tylko wówczas, gdy jest to związane ze zwyczajną żeglugą albo jest konieczne z powodu siły wyższej lub niebezpieczeństwa, albo w celu udzielenia pomocy ludziom, statkom morskim lub powietrznym, znajdującym się w niebezpieczeństwie lub krytycznym położeniu.
Artykuł 19
Znaczenie terminu „nieszkodliwy przepływ”
1. Przepływ jest nieszkodliwy dopóty, dopóki nie narusza pokoju, porządku publicznego lub bezpieczeństwa państwa nadbrzeżnego. Taki przepływ powinien odbywać się zgodnie z niniejszą konwencją oraz innymi normami prawa międzynarodowego.
Ja na tym skończyłem.
10 lipca 2008, o godzinie 18:55
A co o połączeniu Elbląga z Gdańskiem mówią specjaliści: „To mrzonki – odpowiada prof. Krzysztof Luks, były minister transportu w rządzie Jerzego Buzka. – Gdyby to było takie proste, to już dawno by to zrobiono. Już w latach 90. sprawdzaliśmy możliwości żeglugi tym szlakiem. Wniosek: jest to niemożliwe. Pętlą Żuławską można pływać małym jachtem, ale statki pasażerskie, wodoloty, barki tędy nie przepłyną. Trzeba by szlak pogłębić i poszerzyć o około dwa – trzy metry na odcinku co najmniej czterdziestu kilometrów. Poza tym na tym szlaku są mosty, śluzy, trzeba by je wyburzyć, zmienić sieć drogową, postawić nowe. To by kosztowało co najmniej czterokrotnie więcej niż wybudowanie kilometrowego kanału przez mierzeję”.
Zosiu!
Aż boję się to napisać, żeby Cię nie obrazić. Ale Ty specjalistka od transportu tego nie wiesz? Co Ty wypisujesz?
10 lipca 2008, o godzinie 18:56
wił w ił
10 lipca 2008, o godzinie 20:03
Torlinie,
po pierwsze:
Nie rozróżniasz dwóch pojęć morze terytorialne i wewnętrzne wody terytorialne.
Konwencję i to po polsku mam w domu. Pełen tekst.
Akurat to ja osobiście piekliłam się i publicznie i w 4 oczy z ministrami „od transportu”, jak również zwracałam uwagę ówczesnemu prezydentowi RP – by nasze władze raczyły tę konwencję wreszcie ratyfikować!!!
Rosja Konwencji o prawie morza – nie ratyfikowała
Polska, mimo, że konwencja pochodzi z 1982 raczyła ratyfikować ją ostatnim rzutem na taśmę pod koniec 1998r.
Dosłownie na kilka tygodni przed ostatecznym terminem wyznaczonym na 16 listopada 1998 r.
Do Sejmu skierował ją premier Buzek dokładnie 16 czerwca 1998 r. I to od niego dostałam ów dokument! jako dowód załatwienia sprawy do końca.
Więc na temat konwencji to Ty ze mną – nie dyskutuj.
A teraz posłuchaj uważnie,
bo postępujesz nader nieuczciwie.
Jest wprawdzie przyjęta wspólnie interpretacja USA i ZSRR (a nie federacji Rosyjskiej) z 23 września 1988 r. reguł prawa międzynarodowego, dot. prawa nieszkodliwego przepływu, chociaż USA nie podpisały i nie ratyfikowały konwencji a ZSRR – nie ratyfikowały.
We wspólnej interpretacji oba państwa wyrażają pogląd, że reguły prawa międzynarodowego dot. nieszkodliwego (zważ uwagę na to określenie) przepływu zawarte są w konwencji i dot. wszystkich statków, nie tylko wojennych, bez względu na ładunek.
Ale jest tam zaznaczone, że dot. to morza terytorialnego, a ruch statków odbywa się zgodnie z wytyczonymi trasami żeglugowymi lub systemami rozgraniczenia ruchu, jeśli takie zostały wyznaczone.
Ponadto
– poza szybkim i nieprzerwanym przejściem przez morze terytorialne – warunki tego przepływu są ściśle określone.
Art. 19 konwencji dokładnie określa, a Ty nie cytujesz – co to jest ów nieszkodliwy przepływ.
Ust. 2 art 19. dokładnie stwierdza kiedy taki przepływ jest niebezpieczny , a art. 25 zezwala państwu nabrzeżnemu, w tym wypadku Rosji – w określonych przypadkach – na zawieszenie czasowo na określonych obszarach swego morza terytorialnego przepływu statków pod obca banderą. w tym przypadku Polski – jeśli ma to dla tego państwa, w tym przypadku – Rosji istotne znaczenie dla obrony jego bezpieczeństwa.
A teraz
wykaz tego czego nie wolno czynić na takich wodach terytorialnych obcym statkom,
czyli na rosyjskich – polskim jednostkom
a co może być powodem zamknięcia dla nich żeglugi po tych akwenach
Zgodnie z art. 19, ust. 2 omawianej Konwencji ) które cytuję dosłownie, w nawiasie ich numeracja:
* grożenie lub użycie siły przeciwko suwerenności, terytorialnej integralności lub politycznej niezawisłości lub gwałcenie w jakikolwiek inny sposób zasad prawa międzynarodowego zawartych w Karcie Narodów Zjednoczonych. (a)
* prowadzić ćwiczeń lub użycie broni jakiejkolwiek broni; (b)
* zbierać informacji na szkodę obronności lub bezpieczeństwa, w tym wypadku Rosji;(c)
* prowadzić propagandy mającej na celu osłabienie obronności lub bezpieczeństwa państwa nadbrzeżnego, w tym wypadku Rosji;(d)
* ze statku starować, na statku lądować lub brać na pokład jakichkolwiek jednostek lotniczych;(e)
* ładowanie lub wyładowywanie jakichkolwiek towarów, walut lub ludzi z naruszeniem celnych, skarbowych, imigracyjnych lub sanitarnych przepisów państwa nadbrzeżnego, w tym przypadku Rosji. (g)
Czyli uprawiany na polskich stateczkach „białej floty” handelek wolnocłowy jest de facto całkowicie zakazany, co błlo notorycznie łamane.
* wszelkich innych czynności nie związanych bezpośrednio z przepływem (l).
***
Reasumując:
zgodnie z art. Konwencji Narodów Zjednoczonych o prawie morza – Rosja miała pełne prawo ograniczyć żeglugę na zasadzie nieszkodliwego przepływu – polskim jednostkom po akwenach swojego morza terytorialnego.
Polskie jednostki łamały zapisy owej międzynarodowej konwencji świadomie.
I nie można winić Rosjan, że mieli tego dosyć.
Prawa ma być jednakowo przestrzegane przez wszystkich, nawet na wodach terytorialnych Rosji, której część polityków i obywateli RP nie cierpi.
***
Torlinie,
wybacz, ale jak bierzesz się do tego typu dyskusji, to bądź do niej przygotowany merytorycznie. Nie cytuj tylko Ci wygodnych fragmentów omawianej konwencji, bo to niepoważne. O takie zachowanie jak do tej pory – Ciebie nie podejrzewałam.
10 lipca 2008, o godzinie 20:09
Torlinir,
wypisuję dokładnie do co wypisuje.
napisałam, ze Elbląg ma poaaczenie z morzem przez obszary polskie – i ma.
Napisałam ,że są w fatalnym stanie – bo są.
Prof. Luks nie pisze, że ta zabudowa i inne rzeczy to efekt kilkudziesięciu lat beztroski gospodarzy tych szlaków wodnych. Nigdy o nie nie dbano a czas leciał.
Zmieniała się flota a nie kanały. To co robią Niemcy ze swoimi szlakami wodnymi zapiera dech w piersiach, a przecież też były kiedyś takie jak te polskie. Tyle, ze je się notorycznie modernizuje wg potrzeb.
10 lipca 2008, o godzinie 20:29
Madzia, Stan nadal bronię dorobku Rzymian.
Arabowie póki nie zdobyli Aleksandrii (centrum nauki okresu rzymskiego) mieszkali w namiotach. Podobnie szczytem marzeń zachodnich europejczków z przed wypraw krzyżowych była kamienna lepianka. W architekturze nade wszystko liczą się marzenia, oraz techniczna możliwość ich spełniania.
Łachudrowaci zdobywcy w ciągu jednego dwóch pokoleń zatracali marzenia. Nawet Turcy po zdobyciu Konstantynopola do tej pory nie wymyślili niczego ładnego. Natomiast bizantyńczycy po rozpierzchnięciu „zasiali” w Eurpie renesans, który trwa do obecnych dni.
10 lipca 2008, o godzinie 20:34
Zofio (8:29) kiedy niemieckie kanały były takie jak polskie?
Z tego co mi wiadomo każde większe miasto posiada port śródlądowy połaczony z europejska siecią żeglugową. Komunikacja wodna jest finansowana proporcjonalnie do innych nakładów w ramach zrównoważonego rozwoju środków transportowych.
10 lipca 2008, o godzinie 21:23
http://kuczyn.com/2008/07/09/glos-za-tarcza/#comment-53829
”było “Fotygi””; http://kuczyn.com/2008/07.....ment-53832
‘
Gwałci się mnie seksualnie kożystając z mordowania i morduje kożystając z gwałcenia. Robią to dwie ubeckie instytucje; najsilniejsze przedsiębiorstwa w Polsce naprawdę rządzące krajem, krajem zrobionym na niczyj. „Policja” i „Gazeta Wyborcza”.
10 lipca 2008, o godzinie 21:50
Od pięciu i pół roku jest prowadzona bezprecedensowa mordercza akcja przez „funkcjonariusza” polskiej „Policji” na usługach wszystkich esbeków i dla wszystkich esbeków i ich tajnych agentów.
‘
Od dwóch lat uczestniczy twórczo w akcji „Gazeta Wyborcza”. Poprzezwirtualny morderca i Adam Michnik to dwaj najważniejsi z jawnych dyspozytorów tego gwałtu, codziennie wykonywanego kawałka morderstwa na psychice i świadomości i publicznego linczu o wyraźnych cechach poza podłożem politycznym podłóża seksualnego. Sterują nie tylko natężeniem, ale też szczególnymi, szczegółowymi cechami tego najobrzydliwszego jaki może trwać publicznie linczu i gwałtu. Są to osoby o potwornej, niespotykanej sile perswazji biorącej się u obydwu w różnym stopniu z przyswojenia w praktycznym życiu naukowych metod wpływu i spontanicznego talentu manipulacji. U Michnika przeważa skłonność i zdolność intuicyjna choć zna on i stosuje abecadło sztuki wpływu na codzień ze świadomością (paradoksalnie najmniej w tekstach gazetowych). Poprzezwirtualny morderca z Katowic studiuje techniki wpływu w sposób bardzo szczegółowy i totalny. Przed laty gdy zaczął mnie oprawiać był już starym wyjadaczem tych technik. Obydwaj poprzez poczucie wpływu na ludzi rekompensują sobie potworne kompleksy i wczesnodziecięce uszkodzenia psychiki. Doprowadziło ich to do ról życiowych związanych z reprezentacją potwornie silnych grup interesu. I to co robią nie jest wtórne lub pierwotne do jakiejś zależności, ale SYNCHRONICZNE. Taka jest natura ich zdeterminowania do panowania. Oczywiście każdy człowiek w naszym ustroju jest wolny na tyle by móc bez obawy o życie omijać drogę przestępczego wywierania wpływu. I w tym sensie są oni bezwzględnie autorami swojego przestępstwa. Nie ma co porównywać ich do ludzi prowadzących jawną działalność przestępczą w późnym PRL.
10 lipca 2008, o godzinie 22:44
Akcja ta polega na podsuwaniu mi sugestii po odpowienim wprowadzeniu w język symboliki i wybraną konwencję z jej logiką. Wpisane w nią są też rozmaite konsekwencje za konkretne rodzaje uczynków wirtualnych lub zaniechań. Pierwszą zasadą konwencji jest od czasu gdy wystarczająco mi to zasugerowano fakt badania z użyciem mojej świadomości bycia badanym. Ludzie, którzy egzekwują moje uczestnictwo w badaniu dbają bym wiedział czego dotyczy badanie tak samo jak dbają o pozór ukrycia tego co jest badane. Moja świadomość ma dodatkowo wzmacniać pseudoefekt. Pseudoefekt potrzebny jest do wytwarzania pseudobłędu w rozumowaniu, który umożliwia podejmowanie decyzji o kolejnych ciosach – bodźcach. Nie tylko więc podejmuje się logikę, że im bardziej się „uprawdopodobni” rodzaj badanego faktu – to w tym większym zakresie ten fakt jest dowiedziony. To jest ważne by tworzyć tymczasową pseudopodbudowę do następnych ciosów. Pseudoefekt jest potrzebny by w ramach tej samej logiki podżegać innych do czynów podobnych i tym samym „rozpuszczać” swoją odpowiedzialność za uczynki wykonywane za oprawców sterujących. Pseudoefekt jest też wzmacniany oprucz wykorzystania publicznego charakteru znęcania się nade mną przez różne metody wpływu bardziej bezpośredniego niż: bodziec oprawcy -> moja reakcja -> zachowanie gapiów czyli przez bodźce pomijające „wystawianie” mnie, ale odwołujące się po części pośrednio doń. Taką techniką jest np udawanie przed dziennikarzami opatrznego rozumienia ich tekstów, i koniecznie zawsze odgrywania rozumienia ich pisania jako bardziej odnoszącego się do tego co robi się wobec mnie niż to jest w rzeczywistości. Jednocześnie stawia się ich w roli moich bezkrytycznych wrogów lub przyjaciół by wymusić na nich samodzielne opowiedzenie się. To jest pierwszy stopień angażowania ich. Każdy muszący się „wytłumaczyć” najpierw ma użyć argumentu „przeważającego” zasugerowany, a potem go zrównoważyć. Niezależnie od kolejności więc zaangażowanie musi wykazać jeśli nie deklaratywne to pośrednio obserwowane w postawie cechy „za” i „przeciw”. To co przeciw mnie nie musi być deklaratywne, ale może wyrażąć się jako gotowość do udziału w badaniu. Przeważa wmawianie wrogości wobec mnie gdyż nie tylko wynika z przeprojektowania, ale jest też cynicznym użyciem „wydobywania” cech przeciw mnie po to by je wzmocnić, choć na pierwszy rzut oka wygląda to absolutnie przeciwnie. Ważnym elementem jest wzbudzenie poczucia (stosując Zasadę Niedostępności Cialdiniego) „prawa” do negatywizmu w myśli lub uczynku wobec mnie. To tylko niektóre ważniejsze z wielu technik reżyserowania publicznego rytuału uprzedmiotowienia mnie gdzie „badanie” jest zakrywką organizowanego upodlenia i upokorzenia mnie.
10 lipca 2008, o godzinie 23:30
Dark Side
http://kuczyn.com/2008/07.....ment-53722
-
„Stan ma racje, ze w tym okresie swiat muzulmanski stal technicznie wyzej niz nasza cywilizacja”.
-
Zaraz, jak nasza? Cywilizacja bizantyjska to też nasza, ma europejskie i chrzescijańskie korzenie. Bizancjum to wschodnie Cesarstwo Rzymskie. Trzeba też pamiętac, że barbarzyńscy Arabowi w pierwszym rzucie (VII w.) zajęli Afryke Północną, czyli najbardziej rozwinięte prowincje Cesarstwa Rzymskiego, wówczs pod kontrolą Bizancjum, i sporo się nauczyli. Tak więc tzw. renesans islamski (X w.) ma również europejskie i antyczne korzenie oraz inspiracje.
-
„Oni jako pierwsi po Rzymie nauczyli sie konstruowac kopuly …”
-
O ile mnie logika nie zwodzi, „jako pierwsi po Rzymie” oznacza, że po prostu drudzy. :)
-
„… co bylo nie lada sztuka zwazywszy, ze w tym okresie budulcem byl kamien”.
-
E tam, kopuły buduje się ze wszystkiego (Eskimosi ze śniegu), o ile ma się technikę i zna zasady. Pierwowzorem wszystkich kopuł jest Panteon (Marka Agrypy) z I w., przebudowany w czasch Hadriana (117-138) i takim go dziś widzimy. Absolutne cudo, budynek z kopułą i drzwiami z II w. n. e. Niesamowite, tylko klęczeć i podziwiać.
10 lipca 2008, o godzinie 23:52
Zofia
-
„Nie można Rosjan traktować jak nieokrzesaną, głupawą dzicz z tundry czy tajgi, bo tak nie jest”.
-
Casus Litwinienki pokazuje, że z tą dziczą jest coś na rzeczy.
„Oczywśscie po cytacie Naszego Gospodarza
winno być moje stwierdzenie – iż się z tą tezą nie zgadzam”.
-
To zwykły bunt i niesubordynacja, czy już antykuczyńska insurekcja? Ty Zofia, jako stara bolszewiczka, piszesz to z pozycji prorosyjskiego lobby, inni (np. narciarz) powtórzą to z pozycji lewackich i zaraz zacznie się na tym blogu ideologiczna jatka, bo inni będą stać na pozycjach zdroworozsądkowych. Ja stoję po stronie Gospodarza, który napisał całkiem sensownie, jakby był cichym zwolennikiem Lecha Kaczyńskiego. W każdym razie konwergencja poglądów obu panów na strategiczny sojusz Polski z USA jest uderzająca. Gospodarz powinien jeszcze zmienić początek wpisu, zamiast: „Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata” zostało 836 dni” powinno być: „Do końca kadencji Prezydenta niestety zostało już tylko 836 dni”. Dalej wszysko jest dobrze.
11 lipca 2008, o godzinie 00:15
Dziennikarzom nie zaangażowanym bezpośrednio w upadlanie mnie daleko do bycia w pożądku, też przez sam charakter upadlającej sytuacji. Jednak żaden z nich nie jest tępiony przez „policję” za uczestnictwo w debacie nad uprzedmiotowionym człowiekiem, którego perwersyjnie udaje się, że nie ma jako świadka komunikatów o mnie i wokół mnie. Tępione są ich błędne zaangażowania. Tym samym zaangażowanie w udział w tym potwornym quasi-przesłuchaniu jest czymś pożądanym w domyśle. Nie tylko siłą rzeczy, ale siłą konkretnych upożądkowanych długotrwałych działań jestem przedmiotem. Zachęca się dziennikarzy do udziału w perwersyjnym akcie upodlenia przez odwrócenie ich uwagi od pytania podstawowego JAK MOŻE BYĆ ETYCZNY NAJMNIEJSZY MOŻLIWY UDZIAŁ W PRZESTRZENI PUBLICZNEJ W ODDZIAŁYWANIACH NA CZŁOWIEKA, KTÓRY:
1. Jest w roli nierównej – interakcja dotyczy sfery jego prywatności.
a) nie jest udzielana wiedza o jego prywatności.
b) jest udzielana wiedza na temat jakichkolwiek szczegółów jego prywatności.
c) jest udzielana wiedza o jego prywatności we wszystkich możliwych wymiarach. Z zastrzeżeniem jakiegoś „opakowania” tej wiedzy, ale z przemyślanym doborem bodźców mających być skuteczne w torturowaniu upokorzeniem.
2. Interakcja jest przeprowadzana w okolicznościach świadomości obydw stron co do publicznego jej charakteru. Tu pozwoliłbym sobie na dość subiektywny podział na quasiprzesłuchanie przez jedną osobę jako zachowujące charakter niepublicznego; przez dwie osoby – półpublicznego oraz od trzech osób wzwyż jako posiadającego wszelkie cechy publicznego.
3. Interakcja jest przeprowadzana w sposób perwersyjny. „Badany” nie tylko wie, że jest nakłaniany do interakcji z konkretnymi osobami wobec świadomości uczestniczenia sporej widowni, ale też, że ma akceptować na oczach publicznych wprowadzoną konwencję traktowania jako jednostronnego „pudła rezonansowego” tzn wytwarza się konwencję, w której jest przyzwolenie i wszyscy obserwatorzy przyjmują naprzemiennie role „interagujących” w bardzo zawężonym zakresie. Tzn jednostronność interakcji kolejnych „badających” tworzy przyzwolenie do zachowań analogicznych przez rozmycie odpowiedzialności indywidualnej za taką formę jako stosowaną przez jakiegoś wybranego badającego na oczach obserwatorów. Nie, tu chodzi o oczywistość tej relacji jako normę, coś najzwyczajniejszego i najpowszechniejszego. Jest to więc atmosfera gdzie aktualny badający i badane zwierze wiedzą, że wiedzą o tej konwencji, ale jest ona na tyle oczywista, że wszelkie nienaturalne zachowanie ma uprawnienie jako ludzkie, każdy brak reakcji w sposób oczywisty nie uniewiarygodnia badacza i ten wymiar przecież naprawdę poprzezwirtualnej relacji jest oczywistością istnienia człowieka wobec człowieka. Każda reakcja negatywna na tą jednostronność jest „problemem badanego” i daje powód do dalszego badania tak jakby, a w zasadzie z pełnym zakłamaniem nieistnienia tego aspektu, nie istniał ludzki wymiar zignorowania.
4. Zakłada się zastosowanie kolejnych „badań” w konwencji jednostronnej po wystąpieniu momentu, w którym „badany” i „badający” mają świadomość, że nastąpiły akty pornograficznego wymuszenia obrazów reakcji sygnalizujących ból psychiczny i upokorzenie. Kolejne badania przeprowadzane są nadal w świadomości „ja wiem, że on wie i on wie, że ja wiem, że on wie” odnoszącej się do tych wydarzeń jak i prywatności. A jednak nadal stosowana jest ta perwersyjna konwencja opisana w pkt 3.
‘
Przestępcy są świadomi, że są to okoliczności graniczne od których refleksji muszą za wszelką cenę odwracać uwagę wciągniętych uczestniczących i gapiów, poprzez jakoś angażujących ich emocje i uwagę wydarzeń, poprzez tempo akcji, poprzez sygnalizowane szczątkowo pseudowypowiedzi (sugesie i aluzje, najczęściej gołym „kodem maszynowym” psychologii). Tzn przekazywane treści w sposób utrudniający jakiekolwiek powółanie się na nie, ale mające siłę niemal równą deklaracji. Jednak zbyt częste posługiwanie się tymi zamiennikami deklaracji jest niebezpieczne, każde zastosowanie „niezobowiązującego sugerowania” musi być przebite aktem budzącym silne emocje by uniemożliwić koncentrację na próbach weryfikacji.
Tak właśnie produkowane jest przestępstwo, w którym większość minimalnych uczestników poprzez długotrwałe zaniechanie ma okazać się współtworzącymi konwencję, która siłą bezosobową ma okazać się powodem zbiorowego przekroczenia tych punktów granicznych.
11 lipca 2008, o godzinie 00:26
Zofia
-
„Polacy szpiegowali ile wlezie w okolicach portu wojennego w Baltijsku …
-
Ale dwa zdania niżej piszesz, ze „Baltijsk jest obecnie demobilizowany”, więc co szpiegowali, demobilizację? W czasach wywiadu satelitarnego komuś przeszkadza, że turysci robili zdjęcia temu pływającemu złomowi telefonami komórkowymi? Dbaj trochę o spójność wypowiedzi pisemnych, w końcu podobno byłaś dziennikarką, co prawda reżimową, ale jednak. Szlachectwo zobowiązuje, nawet takie.
-
„… a Żegluga Pomorska uprawiała w okolicach Baltijska i Kaliningradu swój przemytniczy proceder przy przymykaniu oka przez polskie władze graniczne”.
-
Rozumiem, że wschodni przemytnik to rzecz w Europie absolutnie nieznana? :) Dbaj trochę o kontakt z rzeczywistością.
-
„Więc się Rosjanie wkurzyli”.
-
Sama w to nie wierzysz, że ich ponoszą emocję za robienie przez turystów zdjęć temu złomowi, kóry dokuje w okolicach Królewca i właśnie jest demobilizowany z braku przydatności do militarnego spożycia.
-
„Baltijsk jest obecnie demobilizowany …”.
-
No własnie. Rozumiem, że teraz twoi przyjaciele jak już nam będą grozić wojną to nie konwencjonalną tylko od razu nuklearną. Tylko ich nie podpuszczaj, bo jeszcze sama ucierpisz. :)
11 lipca 2008, o godzinie 00:30
Torlin
-
„Rzecz jest w tym, że broniłem tezy, że Europejczycy wtedy to mogli buty czyścić Arabom i o tym była druga część notki. Brud, zacofanie, brak jakiegokolwiek rozwoju intelektualnego”.
-
Pomijając prawdziwość tych słów, gdybyś mógł wyjaśnić jak to się stało, że teraz jest raczej odwrotnie?
-
See
http://kuczyn.com/2008/07.....ment-53840
11 lipca 2008, o godzinie 00:54
Torlin
-
„Nie sposób się jednak godzić, gdy dominująca na kontynencie europejskim religia chrzesćijańska twierdzi, że stworzyła na tym ugorze wysoko rozwiniętą kulturę. Nie kto inny, a legenda Solidarności, Karol Modzelewski, w Barbarzyńskiej Europie wykazuje, że takie twierdzenia są nieuprawnione.”.
-
Rozumiem, że słowo „legenda Solidarnośći” ma być tu argumentem rozstrzygającym. Trochę to osobliwe w twoim wydaniu, Torlin. :) Ale niech ci będzie, „S” jest dla wszystkich. Przy okazji imaginuj sobie, że inna legenda Solidarności, profesor (historii śrdniowiecznej) Bronisław Geremk uznałby tę tezę za piramidalnie niemądrą, mówiąc łagodnie. A ja dodam, że cała historiografia włoska, belgijska i francuska, złożona przeważnie z historyków dalekich od konfesyjności (np. Jacques Le Goff jest stuprocentowym ateistą, polecam jego „Kulturę średniowiecznej Europy”), zawsze mocno podkreślała cywilizacyjną rolę chrześcijańswa. Czym byłaby Europa bez uniwersytetów i fermentów myślowych związanych z ich istnieniem. Uniwersytetów, które wyłoniły się ze szkół katedralnych? Może Europa byłaby podobna do świata arabskiego, które do dziś nie przeżyło swego Oświecenia.
11 lipca 2008, o godzinie 01:35
Mawar,
Baltijsk jest demobilizowany zresztą od niedawna, ale nadal w jakiejś części – nadal portem wojennym.
To jedno.
Piszesz by pisać, a nie myślisz.
A drugie – to nie Polacy mieli kłopot z pseudoturystami z Kalinigradu ale Rosjanie ze statkami Żeglugi Pomorskiej pełnej „mrówek” i przemytu, najczęściej też pijaną załoga i pasażerami.
Niejaki Joachim Brudziński, pewnie znasz, jak się wysługiwał ochotnie komuszej władzy i administracji morskiej u b. wiceministra transportu z SLD (tak, tak!!!) o którym wróble po całym Szczecinie ćwierkały, że z WSI, doskonale zna kulisy owych procederow i od podszewki właścicieli owych armatorów.
Tak się składa, że akurat w ich interesach, nadzwyczaj szemranych – występował (był rzecznikiem prasowym owego SLD-owskiego VIP-a), gdy publicznie toczyłam boje o szanowanie prawa.
On bronił armatorskiego biznesu, skoligaconego z SLD a ja byłam po drugiej stronie barykady.
Taka ze mnie reżimowa dziennikarka.
To tak na marginesie Mawar.
Żegluga Pomorska pływała u nas, na Pomorzu Zachodnim i awantury polsko-niemieckie między armatorami polskimi i niemieckimi były na porządku dziennym. Nawet na poziomie ministrów transportu czy szefów dyplomacji. Ze skargami strony niemieckiej do Komisji Europejskiej.
Przemyt był niebotyczny a władze przymykały oko w sposób nader bezczelny. Korupcja – jeszcze większa.
Brudziński, który publicznie występował w imieniu politycznych protektorów owych szemranych biznesów może Cię poinformować jak to naprawdę wyglądało.
On wie, ilu zaprzęgnięto prawników, by napisć ze trzy zdania repliki na moje zarzuty. Jak dzwoniono do redakcji by nie drukowały moich artykułów na ten temat itp.
Artykuły się jednak ukazały w Gazecie Wyborczej, nawet dwa, między nimi jakieś wypociny riposty Brudzińskiego i żaden prawnik nie pomógł.
Więc może lepiej już się na ten temat nie odzywaj.
11 lipca 2008, o godzinie 01:57
A tak przy okazji Mawar,
sprawdź sobie na jakim poziomie jest flota wojenna Federacji rosyjskiej.
Przyda Ci się. Np to:
http://en.rian.ru/russia/20060516/48202766.html
a to szczególnie:
http://www.okretywojenne.za.pl/jin.html
11 lipca 2008, o godzinie 03:14
po ostatnim poście zablokowano mi net do teraz.
cdn
11 lipca 2008, o godzinie 07:29
Panie Waldemarze,
ale się Pan zafiksował.
.
„Jestem miłośnikiem kapusiów i donosicieli, np. Boni, Maleszka, agent X (Kosesski?), Niezabitowska, Czajkowski, Piwowski – przecież lepiej było być kapusiem i wspierać odsunięcie od Polski takich zagrożeń jak np. Kuczyński, niż przyczyniać się do przemienienia Warszawy w morze ruin.”
.
Z tego mi wychodzi, że Pana działania sprzyjały narodowej tragedii. Wstydziłby się Pan, taki stary i taki…
.
Właściwie to powinni Was krócej trzymać, nie wypuścić z córką na leczenie – mogliście sprowadzić śmierć i pożogę na Polskę. Całe szczęście Kiszczak z Jaruzelskim pomogli.
.
Jest Pan żałosny, przykro mi to pisać do osoby, ktra mogłaby być moim ojcem.
,
pozdrawiam
Bernard
11 lipca 2008, o godzinie 08:05
Mawarze!
Odpowiedź jest jak dwa w jednym, jednoczesne działanie pognębiające samych siebie przez Arabów, z drugiej dzięki nim cywilizowanie Europejczyków. Nie wdając się w szczegóły specjaliści od sprawy arabskiej twierdzą, że winna jest religia zdobywając władzę wśród tego narodu. Każda religia próbuje ograniczyć jakiekolwiek unowocześnienie narodu i wprowadza mnóstwo zakazów.
Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, jak krucjaty miały olbrzymi wpływ na kulturę europejską. Wielcy panowie wracali z bliskiego Wschodu z opowieściami o pięknie, handlu, wspaniałych nowinkach technicznych.
Odpowiedzi na drugi post nie będzie, bo chyba pomyliłeś osobę. To nie moje słowa.
11 lipca 2008, o godzinie 10:22
Mawar,
zacytowałeś fragment mojej wypowiedzi i, przy okazji, obsobaczyłś Torlina. W Twojej polemice jest kilka uwag słusznych. Moja wypowiedź miała na celu przypomnienie, że wysoki rozwój cywilizacyjny kontynentu europejskiego, w który olbrzymi wkład wnieśli chrześcijanie, nie rozpoczął się od zagospodarowywania ugoru, lecz na gruncie „użytkowanym”.
Przy okazji. Karol Modzelewski dostał za swoją książkę tzw. polskiego nobla.
Wiem, że prof. Geremek swoją najwybitniejszą (nie czytałem) pracę napisał m. in. o prostytutkach zarabiających na chleb w średniowiecznym Paryżu.
11 lipca 2008, o godzinie 11:11
Panie Waldemarze,
gratuluje „padrone”, swoja drogą powinien Pan dzisiaj Kiszczaka przeprosić za działalność opozycyjną – mógł Pan sprowadzić nieszczęście na Polskę, przed którym gienierał Polskę uratował.
.
Wszystkim kiszczakowym dupowłazom dedykuję – z dzisiejszej trójki http://www.polskieradio.p...../?id=58135 :
.
Skowroński: Rozumiem, że generał Kiszczak chwali się tym, że był w służbach (w UB, w SB czy w Wojskowych Służbach Specjalnych) do samego początku, od ’44 roku…
.
Bednarkiewicz: Tak. Od ’44 roku.
.
S: Przynajmniej cień jakiejś skruchy? To był czas, kiedy mordowano bohaterów podziemia, Armii Krajowej…
.
B: Były dwie uwagi, które wydawały mi się takie, grzecznie mówiąc, nierzetelne. Jedna dotyczyła tego, że wycofał się z tych służb przed ’56 rokiem, będąc w pewnym momencie nawet sam zagrożony. Nie chcę tego komentować, bo tych faktów nie znam. Wiem jedno – człowiek, który do ’50 roku pełnił takie funkcje i wiedział, co się działo z polskimi oficerami i z członkami Armii Krajowej, wiedział o morderstwach, ludobójstwie do ’56 roku, w mojej najbardziej łagodnej ocenie, nie ma prawa pełnić funkcji w organach tego państwa. Nie można. Niczym się nie da tego usprawiedliwić. Właśnie dlatego, że jego wiedza dotyczyła rzeczy najokrutniejszych w latach 50-tych.
.
S: To było siłą kariery generała Kiszczaka?
.
B: Awanse i przechodzenie ze stanowiska na stanowisko właściwie dotyczyły cały czas tego samego resortu. W pewnym momencie już na zasadzie trochę krotochwilnej było wystąpienie, w którym generał Kiszczak podkreślał swoja rangę, że był jedynym ministrem spraw wewnętrznych w końcu stanu wojennego w ’86 roku, który zarządził zwolnienie z więzień wszystkich więźniów politycznych, że koniec stanu wojennego właściwie rozpoczął się od tego, że zwolniono wszystkich więźniów politycznych. Tylko zapomniał powiedzieć, że on tych wszystkich ludzi wsadził do więzienia, że to on ich wszystkich zaaresztował. To jego bohaterstwo polegało na tym, że najpierw ich wsadził, trzymał tak długo jak uważał za konieczne, a potem ich zwolnił. Ale przepraszam, to jest trochę kiepski powód do dumy.
11 lipca 2008, o godzinie 11:17
PS
Kiszczak zapraszał na wódeczkę – kto się wybiera do Cześka na ochlaj i wyżerkę? Ciekawe czy Adaś wpadnie bo lubi pobalować z czerwonymi, ktoś jeszcze?
.
pzdr
B.
11 lipca 2008, o godzinie 14:55
Bernard,
ja gotów jestem pójść. Nie widziałem kolegi z rządu od 18 lat. Może Ci załatwić miejsce przy stoliku?
11 lipca 2008, o godzinie 15:14
Panie Waldemarze
z oprawcami nie pijam wódki, ale chętnie zrobię Wam zdjęcia, proszę dać namiary.
.
pozdrawiam
Bernard
11 lipca 2008, o godzinie 15:38
Istnieje różnica między np legalnym oprawianiem skór foczych i „oprawstwem” ludzi.
Czy Bernard mógłby nakreślić chociaż czym jest wg niego oprawstwo ludzkie? Dlaczego tak pozorne przerażenie, niezgoda, bunt, żal, złość, obrzydzenie może i średnie biją z tekstów Bernarda piętnujących tamten system? Czy Bernard kiedykolwiek atakował nomenklaturę poza cudzysłowem, czy angażował się by skutecznie doprowadzić do prawdziwej wg jego tekstów sprawiedliwości w praktyce? Nie. Dlatego uważam, że Waldemar Kuczyński słusznie ironizuje i wskazuje mu tym coś.
11 lipca 2008, o godzinie 15:41
Bernard,
chciałbyś! Ale figę z makiem – za dobry interes byś zrobił.
11 lipca 2008, o godzinie 16:02
Panie Waldemarze,
no szkooooda, ale interesu bym na tym nie robił, proszę się nie obawiać :).
.
A swoją drogą dziennikarze to jacys niedouczeni, albo celowo kłamią – ciągle słychać o koalicji OKP/ZSL/SD i pierwszym „niekomunistycznym rządzie”. a przecież była to „wielka koalicja” – wszystkich ze wszystkimi, PZPR jak najbardziej tez w niej była, czego zreszta przykładem jest generał Czesław – kolega z rzadu.
.
Pierwszym niekomunistycznym i w ogóle pierwszym demokratycznym rządem to był rząd Olszewskiego, który rządził mniej więcej tyle co dotychczas Słoneczko Peru, Dowaldu Tusku. Tak czy inaczej przede wszystkim dzięki postawie otoczenia Mazowiekiego pierwsze demokratyczne wybory były w Polsce później niż w Albanii. Zapewne dlatego że Geremek sie bał, żeby hołocie się we łbach nie poprzerwracało, gdy tak dobrze szło. czyż nie?
.
pzdr
Bernard
11 lipca 2008, o godzinie 16:37
Bernard (4:02),a czyz hołota nie mała powywracane we łbach głosując w poważnym procencie na faceta z Pernambuko?
11 lipca 2008, o godzinie 16:42
Piotrusiu,
on nie był z Pernambuko, tylko według wszelkich znaków na niebie i ziemi ze służb specjalnych (wojskowych).
.
pzdr
b.
11 lipca 2008, o godzinie 20:01
W sprawie gen. Kiszczaka wypowiedzial sie premier Tusk. Niestety nie moge znalezc artykulu w GW, ale bylo tam cos na temat „mordercow zza biurka”, i ze panu premierowi trudno sie pogodzic z wyrokiem sadu, ktory uniewinnil gen. Kiszczaka.
.
Uwazam wypowiedz premiera za bardzo niefortunna, jesli nie wrecz haniebna. W praworzadnym panstwie albo sa dowody, i wtedy oskarzony zostaje skazany, albo nie ma dowodow, i wtedy urzednik panstwowy nie powinien krytykowac decyzji sadu, jak rowniez nie powinien publicznie implikowac winy uniewinnionego czlowieka. Pan premier mogl sobie takie uwagi wyglaszac prywatnie na imieninach Bernarda, natomiast jako funkcjonariusz panstwa powinien zachowac sie zgodnie z godnoscia urzedu. Niestety, pan premier wybral podazac sladami bylego ministra „sprawiedliwosci” oraz bylego premiera.
.
Wlasciwie to mam nadzije, ze gen. Kiszczak pozwie premiera do sadu za znieslawienie. Moja sympatia albo jej brak dla generala nie ma tu nic do rzeczy. Albo Polska jest praworzadna, i wtedy premier powinien przeprosic, albo nie jest, i wtedy premierowi wolno publicznie lekcewazyc orzeczenia sadu. Mam cicha nadzije, ze general Kiszczak przysluzy sie praworzadnosci pozywajac premiera do sadu za jego wypowiedzi.
11 lipca 2008, o godzinie 21:34
Bernardzie!
Nudny jesteś z tym antykomunizmem.
11 lipca 2008, o godzinie 22:20
antykomunizmem?
On jest „anty” temu, co akurat mu sie nawinie przed oczy.
11 lipca 2008, o godzinie 22:30
Dla Narciarza,
tekst, który zdecydowanie bardziej mi odpowiada niż wcześniejszy artykuł red. Wrońskiego
http://wyborcza.pl/1,7551.....arcze.html
11 lipca 2008, o godzinie 22:32
Szyderstwo Michnika
‘
między listami
o kompromisie
i kopyrdkami
zdystansowania
o prawdziwym
świństwie
brak było
przeprosin
za chłopięce
udogodnienia
duże biurko
Porsche takie o
że cho, cho
I bardzo dużo
dobrej woli
nie że
konieczność
grania eliminacji
chały Benhałera
by go zakłopotała
lubiał troszkę
proponować
kompromisy
ponownie
jak mu już
wyczytali
z przyzwolenia
aż tyle
jak zwykle
car dziennikarstwa
nie mogłem
wyczytać
co było do odczytania
i wam to
przedstawić
może powtórzyć
chciał
o dobrej woli
kto wie
w każdym razie
mężczyzna
z charakterem
11 lipca 2008, o godzinie 22:39
Narciarz,
ja nie słyszałem takiej wypowiedzi Tuska. Chyba pomyliłeś go z Dudkiem, to taki gość, który pisze historię z tezą. Inteligentny, ale niedojrzały.
11 lipca 2008, o godzinie 22:56
Też sądzę jak gospodarz:
http://www.dziennik.pl/po.....obrze.html
11 lipca 2008, o godzinie 22:57
Torlin
-
„Bernardzie!
Nudny jesteś z tym antykomunizmem”.
-
A antyfaszyzm, nudny jest czy pasjonujący?
12 lipca 2008, o godzinie 00:12
nie słyszałem takiej wypowiedzi Tuska
Byla notatka w GW i zniknela. Jesli naprawde tak powiedzial, to dobrze, ze jej nie moge znalezc, bo nie powinien byl tak powiedziec.
12 lipca 2008, o godzinie 03:35
Zbyt byłem zmęczony od osłabienia w ostatnie dni. Postaram się jutro dopisać co wczoraj nie było skończone.
12 lipca 2008, o godzinie 09:57
Mawarze!
W pierwszych słowach swojego listu chciałbym Ci przypomnieć, że – może to tylko w moich sferach – jeżeli się kogoś niesłusznie potępiło za wypowiedź, której ten ktoś nie udzielił, to w polszczyźnie istnieje małe, drobne słówko „przepraszam”. Ale to pewnie tylko w moich…
Jeżeli chodzi o antyfaszyzm i antykomunizm, to Ci wielokrotnie pisałem na ten temat, że my mamy wspólne poglądy. Różnica jest tylko taka, że każda moja notka nie jest poświęcona antyfaszyzmowi, nie piszę na ten temat na okrągło, bez przerwy, bez wytchnienia, tak jakby niczego więcej interesującego na świecie nie było.
A ja uważam, że jest.
12 lipca 2008, o godzinie 10:37
narciarzu
jest takie powiedzenie „jesteś głupszy niż ustawa przewiduje”.
.
I tyle mam ci do powiedzenia. W zasadzie szanując wyroki sądów należałoby ścigać osoby ratujące Żydów i nagradzać „dziadków z Wehrmachtu” bo takie było prawo, a wyroki sądów święte. (Po jaką cholerę są sądy apelacyjne jeśli wyroki święte?).
.
pzdr
Bernard
12 lipca 2008, o godzinie 11:25
Piotrus,
„Wiele światyni budowano przez wieki, a w znacznej liczbie przypadków wznoszenie odbywało się metoda prób i błędów. Przy takim tempie realizacji powojenna ich odbudowa odbyła się błyskawicznie. Przypomnieć warto przesuwanie całego kościoła przy budowie trasy WZ.”
Nie mozna porownywac Piotrusiu tempa prac budowlanych w sredniowieczu do tempa dzisiejszej odbudowy czy rekonstrukcji tych obiektow.I na tej podstawie wyrokowac o niskiej kulturze techniczne tamtej epoki. To piramidalne nieporozumienie biorac pod uwage zarowno material budowlany (pozyskiwanie, obrobka, transport, skladowanie) jak i logistyke prac-od wytyczania obiektu w terenie po pokrycie najwyzszej wiezy- wszystko mierzone na oko, bez sprzetu, wykonywane i ciosane recznie, w warunkach, gdy wiekszosc drog byla nieprzejezdna przez duza czesc roku, wojny i zarazy zaklucaly harmonijny przebieg prac. Wiedza budowlana i precyzja budowniczych tych swiatyn byly na prawde imponujace. mimo, ze w sredniowiecznych budowlach prozno szukac kata prostego, czy dwuch scian rownoleglych do siebie, a mury 2-metrowej grubosci zdaja nam sie dzis deczko przeskalowane biorac pod uwage ciezar, ktory niosa. Narciarz ma racje-precyzja czesto nie ustepuje dzisiejszym rozwiazaniom, a trwaloscia zwykle goruja nad nimi.
Inna sprawa jest kapital cywilizacyjny owczesnych ludzi. wiekszosc mieszkala przeciez w kurnych chatach, a sklepienie kolebkowe bylo szczytem techniki i tylko mistrz wiedzial jak je wykonac. W tych warunkach przejscie do sklepienia krzyzowo-zebrowego- czyli przeniesienie ciezaru dachu z calej sciany (jak w kolebce) na punkty (filary i slupy) to odkrycie na miare dzisiejszej konstrukcji ciegnowej (podwieszenie dzwigara na ciegnach do slupa, co eliminuje podpory ze srodka). W obu przypadkach chodzi o to, zeby uzyskac jak najwieksza przestrzen miedzy podporami. Uklad krzyzowo-zebrowy ma jeszcze te zalete, ze poniewaz fragmenty scian miedzy filarami nie niosa ciezaru dachu, wiec moga byc znacznie ciensze, lub nawet puste (wielkie gotyckie okna), przez co budowla moze byc znacznie wyzsza przy efektywniejszym zuzyciu materialu. Pierwszy raz zastosowano te rewolucyjna konstrukcje w opactwie w Cluny http://pl.wikipedia.org/w.....wo_w_Cluny
12 lipca 2008, o godzinie 11:45
leszek (prywata),
jeżeli chcesz wiedzieć jak w prosty sposób (za darmo) można nabyć dwa mieszkania w centrum Sopotu, to przeczytaj w dzisiejszej Rzeczpospolitej dialogi naszego Prezydenta z zaprzyjaźnionym z nim biznesmenem.
Dobra lektura na niepewny pogodowo wekend.
12 lipca 2008, o godzinie 12:19
Mawar,
„Cywilizacja bizantyjska to też nasza, ma europejskie i chrzescijańskie korzenie.”
Mawar z duzym prawdopodobienstwem wszystkie cywilizacje maja wspolne korzenie gdzies w pomroce dziejow, dlatego dobrzej est uscislic o jakim okresie mowimy.Byla tu mowa o alhambrze i gotyku, czyli okresie 13-15 wiek. W tym czasie bylo juz po schizmach, bizancjum trudno nazwac czescia naszej cywilizacji, zwlaszcza w dziedzinie sztuki i architektury, ktora rozwijala sie tam zupelnie innym torem.
12 lipca 2008, o godzinie 13:07
Stan
nie przesadzaj. Mieszkania miały być nie pod klucz ino w stanie surowym. Musiałby sobie je jeszcze pomalować i kafelki położyć. Ciekawe dla jakiego kolegi miałoby byc jedno z mieszkań.
12 lipca 2008, o godzinie 13:25
Dziś znów przywitano mnie tym pierwszym zawieszeniem. Ciekawe czy jest to ukrywanie motywu pierwszego dnia kiedy to wykonano, czy jakiś atrakcyjny perwersyjnie motyw? Jedno i drugie.
Chodzi o stosowanie czegoś dość wyraźnego w nienaturalności, a zatem lepiej kojarzącego się jako niezakamuflowane i ostentacyjne, i jednocześnie przez swą symboliczność mocniej szyderczego, a mniej uciążliwego dla mnie.
Raz się mnie bardziej podmęcza, potem bardziej spluwa.
‘
Zofia, jasnaanielka, i co wy na to?
12 lipca 2008, o godzinie 14:02
Dark side (11:25) pierwszy raz zastosowano w Cluny i w 1130 się zawaliło. Wieża Eifla do złudzenia przypomina podstawę kości piszczelowej – kształt pierwszej jest wynikiem pracy ludzkiego umysłu, kształt drugiej jest wynikem wysiłku ewolucji. Strzelistość gotyku jest efektem ewolucji,rewolucją była rezygnacja z konstrukcji sklepienia. Częściowo mylisz przyczynę ze skutkiem, przez co piszesz nie do końca prawdziwie. Oto wyjaśnienie.
Przenoszenie pionowych ciężarów przez łuk rzymski (sklepienie kolebkowe jako układ dwuprzegubowy) rodzi bardzo duże poziome reakcje rozporowe. Właśnie do ich zrównawoważenia potrzeba dużego ciężaru (grubości) ścian.
Pomysłem gotyku jest zastosowanie w sklepieniu klucza tworzącego łuk trójprzegubowy rodzacy dużo mniejsze rozparcie. Zachowała się spora liczba budowli posiadających romańskie proporcje przy zastosowaniu sklepienia gotyckiego. Filigranowośc zaś jest wynikiem prób i błędów. Równoległość zaś i kąt prosty zaś od czasów piramid nie nie stwarzały mistrzom budowlanym jakichkolwiek peroblemów. Odchyłki sa efektem długotrwałej eksploatacji.
12 lipca 2008, o godzinie 14:29
leszek,
jeżeli przez te kilkanaście lat brylowania na parkietach Sopotu opisana w Rzepie incjatywa była jedyna, to, wygląda na to, że Nasz Prezydent na którego obaj głosowaliśmy, będzie musiał kafelki zastąpic tapetą.
Kiedyś pracowałem w instytucji (na podstawowym stanowisku), którą później kierował Pan Prezydent. Wśród doświadczonych inspektorów panowało przekonanie, że nie ma podmiotu gospodarczego bez skaz. Jeden z kolegów nawet założył się, ze swoim kolegą dyrektorem, że mu to wykaże (przedsiębiorstwo było wyróżniane i nagradzane przez mnisterstwo). Dodam, że ja także zawsze wracałem do firmy z negatywnym urobkiem po wizytach w socjalistycznych przedsiębiorstwach. Efekt był taki, że po kontroli kolega dyrektor został odwołany.
Teraz wierzący sopocianie powinni się pomodlić żeby to był wypadek przy pracy, bo wkrótce udławimy się nawiększą w Polsce halą sportową i rozbabranym cenrum Sopotu.
Zaledwie przed paroma laty prokuratorzy odwiesili inwestycje na gdańskim Manhatanie, która trwała kilknaście lat.
Dobrze, że chociaż udało mi się wypic kawę w hotelu Sheraton (przy molo).
12 lipca 2008, o godzinie 15:54
Stan
wróble mi na dachu przed chwilą ćwierkały, że tzw. Marek G., to był „szczaw” i najbliższy współpracownik Jacka przy jego kampanii wyborczej. Zabawne jest, że panowie się pokłócili o to, że miasto zasłoniło rusztowaniami „nielegalną” reklamę wywieszoną na Neptunie przy monciaku. Widocznie Marek G. coś komuś obiecał, że coś załatwi, nie załatwił i się chłopina zdenerwował. A mogło być dalej spokojnie bo brudy się ponoć pierze w rodzinie.
Ja do Jacka straciłem sentyment w momencie gdy powiedział mi, że nie mogę wykupić lokalu wspólnego po wyprowadzce gliniarza, a najwyżej mogę się wyprowadzić by jego koleś mógł wykupić cały dom. Mogłem co najwyżej dać w łapę jego kolesiowi wiceprezydentowi, który dał o tym znać przez swego kolesia.
Koleś kolesiowi rękę podawał aż w końcu tych rączek za dużo było. Władza prezydentów miast musi być ograniczona do co najwyżej dwóch kadencji. Inaczej kostnieją układy i tych rączek do mycia i ściskania za dużo się gromadzi.
12 lipca 2008, o godzinie 16:27
Władza prezydentów miast musi być ograniczona do co najwyżej dwóch kadencji.
Burmistrzów i wójtów też. A w ogóle to zastanawiam się nad sensem bezpośrednich wyborów osób na te stanowiska. To trochę tak jakby wybierać premiera rządu w bezpośrednich wyborach.
12 lipca 2008, o godzinie 16:59
dark side i Piotruś,
kiedy prze kilkunastu laty oglądałem katedrę w Chartres i doszliśmy do miejsca skąd rozetę było widać w całej okazałości, oczywiście zatrzęsły mi się kolana, więc wychodząc jeszcze raz wróciłem żeby utrwalic niesamowite wrażenie. Później francuski przewodnik mówił, że w tym czasie (budowy katedry) istniała moda na te budowle. Swoisty wyśćig i konkurencja powodowały, że zdecydowana większość z tych budowli po prostu zawalała się.
Dobrze, że niektóre z tych co zostały wywołują duże emocje religijne i estetyczne.
12 lipca 2008, o godzinie 17:01
Dark napisala precyzja czesto nie ustepuje dzisiejszym rozwiazaniom, a trwaloscia zwykle goruja nad nimi.
Przypominam Machu Picchu, gdzie ogromne kamienie w scianach sa dopasowane jeden do drugiego tak, ze podobno nie mozna wsunac noza (nie sprawdzalem, nie bylem). Te budowle to nie jest jedyny przyklad takiej technologii, ktora nawet dzis bylaby trudna do odtworzenia. Ciekaw jestem, czy wieza Eiffla bedzie stala rownie dlugo.
http://en.wikipedia.org/wiki/Machu_Pichu
12 lipca 2008, o godzinie 17:20
Chcecie, to poczytajcie.
http://www.dziennik.pl/wy.....owki_.html
12 lipca 2008, o godzinie 18:17
Dosyc zjadliwa, ale niestety chyba prawdziwa, ocena pana Prezydenta LK.
http://www.polityka.pl/kl.....261232,18/
12 lipca 2008, o godzinie 18:37
Dziś pe.ałek Jan Wróbel pisze „targovisa”. Wczoraj rozmawiałem przez telefon o bazarku i karcie bankomatowej. Ilość zbierzności w tekstach tego robaka pozwala mi przypuszczać, że dostaje to na świerzo od tych piszących tu bandytów.
12 lipca 2008, o godzinie 19:02
Dosyc zjadliwa, ale niestety chyba prawdziwa, ocena pana Prezydenta LK.
—
Na stronie internetowej Polityki coś się popsuło i nowym linkiem będzie:
http://www.polityka.pl/kl.....261232,18/
12 lipca 2008, o godzinie 19:28
Torlin, Stan, Narciarz, Madzia, Piotruś, Zofia… dziękuję.
;
Wypowiedź premiera Tuska – komentarz do wyroku w procesie Kiszczaka słyszałam i to nie raz TOK FM, a także widziałam w telewizji. Narciarzu, oczy cię nie myliły.
12 lipca 2008, o godzinie 20:14
Wypowiedź premiera Tuska – komentarz do wyroku w procesie Kiszczaka słyszałam i to nie raz TOK FM, a także widziałam w telewizji.
—
Ale jaki komentarz? Taki, o którym pisał Narciarz ze słowami o „mordercach zza biurka”? Bo ja znam tylko ten z programu Olejnik:
http://www.tvn24.pl/3273,.....nad_i.html
12 lipca 2008, o godzinie 20:28
Czekałem na relację z debaty publicystycznej na bliskim wschodzie w Polsacie i niestety przerwano nadawanie po niecałych dwóch sekundach. Miejmy nadzieję, że zlikwidują usterki i przywrócą właściwy obraz.
12 lipca 2008, o godzinie 22:00
Chyba pierwszy raz Andrzeju tak się z Tobą nie zgadzam. Uważam bezpośrednie wybory wójtów, burmistrzów i prezydentów za najważniejsze po stworzeniu samorządnych gmin, powiatów i województw. To wyborcy sami mają weryfikować dotychczas wybranych. To straszne, co zaproponowałeś.
A jeżeli chodzi o premiera, to moim zdaniem Polacy również powinni głosować ma człowieka, który będzie autentycznie rządził, obojętne, czy nazwiemy go premierem, czy prezydentem. Powinno się głosować na człowieka, a nie na partię.
12 lipca 2008, o godzinie 22:37
To nie ta wypowiedź. Tusk był w niebieskiej koszuli, bez krawata. Jego słowa były w TOK FM komentowane dość surowo. W tonie podobnym do Narciarza. Dość pobieżnie śledzę ostatnie wydarzenia, ale pewnie ktoś tą sprawę wyjaśni. Bo wypowiedź była wyraźnie niezgrabna.
12 lipca 2008, o godzinie 22:37
http://tymczasowy.salon24.....index.html
„I jeszcze raz, odpowiadajac „Eine”, CENY!!!Co z tego, ze ja, odpadkami ze swojego „gospodarstwa domowego” moglbym wyzywic ze dwie rodziny w Somalii. A ja zywie „Bazylego” (moj beagle zmieszany z bassetem, choc niektorzy mowia, ze z bulldogiem – ta szczena!) i dorywczo, dwa psy corek: „Herley’a” i Labradora „Malibu”. Gdyby Pan zaplacil za transport odpadkow z kuchni wielu takich ludzi jak ja, to bysmy „zbawili” pol kontynentu. I wracajac do rzeczy, niech te koszmarne facjaty przywodcow afrykanskich ze spotkan OJA zmienia sie na choc troche. Jak dotad, ja, mimo pewnych umiejetnosci, nie chcialbym spotkac w ciemnej uliczce. A AFRIKAAAA1111To przeciez wyrzut sumienia calego swiata pieprzonego lewactwa.
PS#2 HABAKUK
Ja te argumenty dostarczylem. Moze nieudolnie, ale dostarczylem. Pisze te glupie „PS-y”, bo mnie „zbanowano” i glosu nie mam. Moze pogadamy jak marksisci z ich praktyka jako kryterium prawdy? Sa, czy urwal mac, nie sa bunty, demonstracje i takie inne na tym swiecie, z powodu wzrostu cen zywnosci? Sa, czy nie sa?
A ile trzeba na jednego kurczaka dla wybijajacego sie na sytosc Hindusa, czy Chinczyka? Cztery funty zboza! Czy ja moge im zabronic jesz to co ja jadam od lat? Czy ja jestem jakims zbrodniarzem?
ch dziewczyny, skosnookie, czy plomieniste, spotykam na codzien i lubie je. Czesto one lubia mnie takze.
Natomiast budzaca groze sprawa sa praktyczne wnioski wynikajace z pisarstwa Mistrza. Od 1805 r. byl On profesorem „East India Company College” w Hertfordshire. I tak pozostal do konca dni swoich. Groza wynika z faktow historycznych. Oczarowany Malthusem byl William Pitt The Younger (premier w latach 1783-1801 i 1804-1806). Wycofal on ustawe o nazwie „Poor Relief”.
Jezeli ktos tutaj przypakiem kuma tak ja ja, to w Aldousa Huxleja „Brave New World” , nasza pneumatyczna Lenina przestzregala zasady antykoncepcyjnej „Malthusian belt”.
a zgroze”
Pies mojej matki nazywa się Bazyli. Wczoraj rozmawiałem o tym jak kiepsko gospodarujemy.
Zofia, masz jakąś opinię na ten temat? Gdybyś nie pisała może mogłabyś mieć inną. Oboje wiemy, że to nie jest badanie. Ale wiemy również, że każde z nas wie, że nie jest. Doskonale wiemy, że to jest badanie w innym sensie. Badanie globalne, w które wliczono ustawiczne, długotrwałe, publiczne plucie naprzemian z olewaniem. To znaczy pogardę z nienawiścią i pogardę instrumentalną.
NIE MA TAKICH OKOLICZNOŚCI, KTÓRE RELATYWIZOWAŁYBY PRZESTĘPSTWO WOBEC MNIE. Bardzo poważne przestępstwo złożone z usiłowania rozgniecenia psychiki, gwałtu seksualnego publicznego, i oczywiście dodatkowo nakłaniania przykładem.
12 lipca 2008, o godzinie 22:53
Anielko:
ciesze sie, ze jestes z powrotem. Trzymaj sie…
12 lipca 2008, o godzinie 23:03
Bernard błysnał wiedza prawnicza: W zasadzie szanując wyroki sądów należałoby ścigać osoby ratujące Żydów i nagradzać “dziadków z Wehrmachtu” bo takie było prawo, a wyroki sądów święte. (Po jaką cholerę są sądy apelacyjne jeśli wyroki święte?).
.
Bernard nie jest az tak głupi, jak ustawa przewiduje. Bernard potrafi czytac. Prawda, Bernardzie? Jesli tak, to odsyłam do mojego wpisu, ktorego istota bylo stwierdzenie, ze urzednik panstwowy na urzedzie nie powinien swoimi komentarzami podwazac wyrokow sądów. A juz zwłaszcza premier.
.
Istnieja odpowidnie procedury, na przyklad apelacja, i w tej sprawie takowa bedzie złozona przez osoby do tego upowaznione, i w sposob przewidziany prawem. To juz zostało zapowiedziane zaraz po wyroku.
.
Przy okazji tym Bernard wplatal do swojej wypowiedzi delikatny kopniak pod adresem premiera (slynny „dziadek”). Bernardowi jak zwykle jad scieka po siekaczach. Bernard powinien sie leczyc. Bernard nie rozumie, ze nadmiarem jadu czyni posmiewisko z siebie i ze ze swoich wypowiedzi.
12 lipca 2008, o godzinie 23:07
Bernardzie, a moze tak popatrzysz na zdjęcia Michnika, generala Jaruzelskiego, generala Kiszczaka, po czym pękniesz jak smok wawelski? Przynajmniej przejdziesz tym czynem do historii. Będzie nam Ciebie brakowalo.
12 lipca 2008, o godzinie 23:58
Torlinie,
ja po prostu widzę co się dzieje na moim podwórku. W miarę sensowna Rada Miejska i porąbany prezydent. Rada ma spore – ale nie nieograniczone – możliwości poskramiania durnych prezydenckich pomysłów. Ten z kolei prowadzi de facto ciągłą wojnę z Radą wykorzystując do tego cały podległy mu aparat rządzenia. Prowadzi przy tym bardzo skutecznie politykę „dziel i rządź” i chwytając się niskich chwytów doprowadza do sytuacji, że społeczeństwo uważa, że gdy coś mu nie wychodzi to winna jest Rada Miejska, która podrzuca mu kłody pod nogi.
Dlatego uważam, że obecny system nie jest dobry. Przy czym nie upieram się, żeby nie było bezpośrednich wyborów prezydentów miast itp. Ale jeśli tak ma być, to należy coś zmienić w systemie administracyjnym, tak aby było jasne, że całkowita odpowiedzialność za rządzenie spada na prezydentów, burmistrzów czy wójtów.
I nie bez powodu dawałem analogię do bezpośredniego wyboru premiera. Czy wyobrażasz sobie w naszym systemie politycznym sytuację, gdy parlament mamy taki jak np. obecnie, a Polacy wybrali na premiera Kaczyńskiego? Toż przecież nastąpiłby całkowity paraliż kraju.
13 lipca 2008, o godzinie 00:29
Wincenty Zofionen, powiedzmy sobie, że to co pisze narciarz, że „to wszystko żarty, tak sobie czasem bardziej, a czasem mniej żartujemy wspólnie” jest na tyle dobrze zakamuflowane pod „dyżurnym prewencyjnym zdejmowaniem oburzenia” z wspólpracownika, że jest to zdolny manipulator. Mógłbym teraz dać się ująć czarującemu poczuciu humoru tego małego, który pisał do mnie spod wielu nicków przez 5,5 roku i próbować cię zagadać takim tekstem:
Czy sądzisz Zofio, że przedostatni produkt Michnika nie był za bardzo próbą PODŚWIADOMEGO SAMOBIERZNEGO wzbudzenia uczuć, które są kierowane do mnie – do siebie i kierowanych do niego – jako do mnie? Czy tekst jaki jest dziś klasycznie nazywany Gestem Zeligowatości Adama nie był próbą przeszczepienia mi części uczuć związanych z jego manipulanctwem wyłuszczonym w tekście, a sobie przywłaszczenia współczucia do mnie? Czy nie był próbą podświadomego zakotwiczenia tego jako własnego wytworu w umysłach prawicowców? Czy wreszcie człowiek o takich zdolnościach jest carem umysłów? I czemu chce czerpać ze mnie i z Wałęsy oddając mu i mnie swoje cechy? Tak nisko upadł?
A poza tymi żartami chcę ci powiedzieć, że nie interesuje mnie twoja odpowiedź na te pytania w stylu „tak łatwo umysł – umysł zapładnia tak złożoną myślą?” bo po co tobie taka koncepcja? bo oczekuję, że potraktujesz poważnie mojego poprzedniego posta i odpowiesz nie „chociażby na niego”, ale „na niego”. Dlatego, że na tym polega dla mnie różnica, że te odpowiedzi, które wybierasz – na co odpowiedzieć, są dla mnie żartami jako całość i twoje zachowanie poprzez nie jest żartem – z zachowaniem powagi formy wszystkich poszczególnych tekstów.
Dlatego nie staraj się odpowiadać kiedykolwiek nie pamiętając, że na „teraz poprzedni” nie odpowiedziałaś. Zawsze pamiętaj, że w każdym kontekście twoja odpowiedź będzie musiała być żartem.
13 lipca 2008, o godzinie 00:50
Z gory przepraszam za wypowiedzi nie na temat, ale nie mam telewizji obecnie, a z netu korzystam sporadycznie, wiec trudno mi nadazyc za nowosciami z polskiej sceny politycznej. Przyznam sie tez, ze nie jest to cos czego zaluje. coraz mniej mam ochote byc na biezaco. Coraz chetniej zapuszczam sie na morza ignorancji politycznej.
glosie,
Zadko odrzucam dobre propozycje :)Ty zas masz futrzasta i czworonozna nature fauna przy czym czeste pobyty na wsi i w puszczy maja wyraznie destrukcyjny wplyw. sprawiaja, ze natura owa faunia wyziera coraz wyrazniej spod cieniutkiej warstewki cywilizacji i kultury poety i melomana :) niebezpieczenstwo porosniecia sierscia odnozy zbliza sie wielkimi krokami. doradzam szybki powrot w objecia smrodu, spalin, tloku ulic naszej wspaanialej cywilizacji.
Wszystkim nocnym markom przesylam pozdrowienia
http://www.youtube.com/wa.....re=related
13 lipca 2008, o godzinie 01:13
Zadko odrzucam dobre propozycje :) Ty zas masz futrzasta i czworonozna nature fauna
Rzeby mi ktoras tak napisala, to bym machal nogami i przebieral kopytami… Prozne marzenia!
13 lipca 2008, o godzinie 01:16
Dark:
wzbudzilas we mnie takie wyżuty sumienia, ze wzialem sie za bilansowanie inwestycji. Jestem Ci ogromnie wdzieczny za lekkiego kopniaka w tylna czesc. Inaczej bym sie pewnie nie ruszyl, a tutaj przyszedl dobry czas na kupowanie.
13 lipca 2008, o godzinie 08:56
Narciarzu!
Zlituj się, co się stało z Twoją ortografią?
13 lipca 2008, o godzinie 10:15
narciarzu,
ciesze sie, ze moja obecnosc bywa dla Ciebie motywujaca :)To komplement, ze ktory klaniam sie pieknie z wdziecznoscia :)Nie wiem czy inwestujesz w Stanach czy w Polsce, jednak jestem pewna, ze odniesiesz sukces i osiagniesz zalozone zyski. Inwestowanie bowiem bardzo przypomina narciarstwo- wymaga tych samych cech charakteru: odwagi, opanowania i trzezwej oceny sytuacji,mierzenia sil na zamiary, kontroli emocji tak strachu jak i euforii, umiejetnosci szybkiego pozbierania sie po upadku, ktory jest traktowany jako niezbedny etap na drodze do mistrzostwa. Dlatego wroze Ci swietlana przyszlosc na tym polu jesli tylko poswiecisz mu troche czasu i uwagi :)
coraz wiecej osob mowi o tym, ze nadchodzi czas na kupowanie, wiec ta spodziewana hossa moze byc gra psychologiczna, sztucznie wywolana euforia, ktora krotko potrwa i skonczy sie, gdy fundusze odrobia straty.
Z drugiej strony nie zagladam ostatnio na portale finansowe- zrobilam sobie 2 miesiace wolne od swiata, wiec moja opinia moze byc zupelnie nieadekwatna. Ty w Stanach jestes blizej centrum recesji i zarazem centrum finansowego swiata, wiec masz wieksze szanse szybkiego wylapania pozytywnych zmian, ktore moglyby byc gwarantem dlugoterminowych wzrostow.
ps.nie powinienes zazdroscic glosowi, ktory zlozyl mi pod poprzednim wpisem Gospodarza propozycje w imieniu szejka. mialabym dolaczyc do stada jalowek i wielbladow, ktore on chcialby wypasac przygrywajac im na fujarce. jalowki tanczylyby drobiac kroczkami i ruszajac boczkami w rytm skocznych arabskich piosenek. Glos obserwowalby to lezac w pozycji fauna pod pobliskim drzewem, szejk budowalby miasto pod Krakowem, a wielblady rozwiazalyby problem braku autostrad. No i jak tu nie przyklasnac?
13 lipca 2008, o godzinie 11:09
mawar,
przypomnialo mi sie jak bylo z tymi kopulami. problem stanowila w sredniowieczu nie tyle sama konstrukcja czaszy, co oparcie jej na kwadratowej podstawie wiezy. klayczna kwadratura kola- okragla podstawa kopuly wpisana w kwadrat wiezy. panteon jak pamietasz byl zbudowany na planie kola, byl tuba, ktora stosunkowo latwo bylo nakryc czasza kopuly. Z kwadratowymi wiezami bylo duzo trudniej i muzulmanie nas tu wyprzedzili- ich rozwiazania nie byly idealnym przejsciem przestrzennym z formy czworokatnej na forme kolista, niemniej byly bardzo oryginalne. Sprobuje Ci znalezc jakies rysunki pogladowe.
masz tu kopule na trompach ( z przejsciem kwadratu w osmiobok, potem w kolo) i na zaglach (jak w hagia sophia, czy san marco):
http://turystyka.strefa.p.....janska.htm
Zadziwia mnie, ze prawie nic nie moge znalezc w j. polskim o sredniowiecznej architekturze muzulmanskiej. czyzbysmy byli az tak egocentryczni i zamknieci?
13 lipca 2008, o godzinie 11:21
narciarzu,
ja nie piszę o tobie, tylko o polityce. ty jednak nie potrafisz merytorycznie. gdybym chciał też ci mogę przysolić, że ci mózg ścieka po kutasiku wielkości fistaszka, albo, że przesadziłeś z wibratorem analnym i przez okrężnicę wyssałeś sobie ostatnie dwie komórki. Jeżeli lubisz tak dyskutować to dyskutuj, ale z kim innym, jest tu taka jedna.
13 lipca 2008, o godzinie 12:04
Bernardzie,
merytoryczne argumenty Ci się skończyly, skoro szukasz je pod majtkami?….
Chyba trzeba Ci jednak do lekarza, z mózgiem coś nie tak.
Takie grzebanie w odbycie jakoś się w psychiatrii nazywa.
Współczuję.
13 lipca 2008, o godzinie 12:31
Nie Zofio,
to narciarzowi się skończyły i leci ad-personam. Pokazuję tylko temu impotentowi (zapewne ma kłopot z erekcją) jak może wyglądać dyskusja w jego stylu. Poczytaj moje posty – krytykuję Kiszczaka, krytykuję Kuczyńskiego za włazidupstwo UBeckim generałom, ale nie atakuję personalnie, a już szczególnie narciarza. Ale jeżeli narciaż chce w ten sposób – to niech sobie dyskutuje z jedną panią. Podałem tylko parę przykładów dyskusji w jego stylu. Więc niech sobie przeczyści odbyt i wepchnie tam klawiaturę.
.
Ps
Myślę, że ryba psuje się od głowy, to Gospodarz obrzucał mnie obelgami jako pierwszy lecąc po „genetyce” – czyli rasistowsko. Narciaż jest tylko małym knurkiem naśladowcą. Gdy wypomniałem Gospodarzowi moje żydowsko-cygańskie pochodzenie (a kto wie – może i rusińskie, jak to na wschodzie), zreflektował się nieco i zrezygnował z genetyki. Bo Polaków można obrażać genetycznie, a Żydów i Cyganów nie, bo Adaś będzie niezadowolony, więc się skończyło.
.
B.
pozdrawiam
Bernard
13 lipca 2008, o godzinie 13:19
Bernardzie!
Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę. To Ty cały czas atakujesz, to Ty obrażasz ludzi, ziejesz nienawiścią, dopuszczasz, aby żółć kierowała Twoimi myślami. Ty jesteś bez przerwy w ataku, nigdy na żaden inny temat, tylko teczki, papiery, agenci Bolek, komuna itp. Masz to, co jest charakterystyczne dla prawicy i czego ja nie znoszę – wymuszanie myślenia takiego, jak Wam odpowiada. Jest wolność i demokracja i każdy ma prawo sobie sądzić na dowolny temat tak jak sobie sam tego życzy. I Ty też masz do tego prawo. Przecież ja Ci nie zabraniam mieć swoich poglądów, dlaczego obrażasz ludzi podobnie do mnie myślących? Czy ja nie mam prawa do samodzielnego myślenia? Czy ja wchodzę do Ciebie i do Twojego blogu i Cię obrażam? To dlaczego Ty wchodzisz?
Po Twoich tekstach ludziom puszczają nerwy i trudno się dziwić. Na nienawiść i nienawistne słowa czasami padają równie nienawistne. A Ty później jesteś zdziwiony – jak ty śmiesz mnie obrażać? A sam to robisz bez przerwy.
13 lipca 2008, o godzinie 13:20
;Cały Bernard. Wpada bez zachęty i zaproszenia, naurąga komu zechce włącznie z Gospodarzem, obrzuci paskudztwem, obsika nogawki, albo ugryzie. Ale kiedy ktoś odpłaci mu pięknym za nadobne, leci na skargę i domaga się przeprosin. Nie tylko na tym forum. :((( Taka natura. :(((
;
Co ja się będę powtarzała…
http://kuczyn.com/2008/06.....ment-53478
13 lipca 2008, o godzinie 13:20
I zamieniaj zawsze w swoich tekstach słowo „relatywizm” na „obiektywizm”.
13 lipca 2008, o godzinie 14:53
Narciarzu, (11.08, 8.o1)
znakomity wpis o wypowiedzi galanteryjnego Joe na tema wyroku uniewinnjacego gen. Czesława Kiszczaka. Parę dni wcześniej pisałem, że dla zmiejszenia szkód temu biednemu narodowi ta nadpobudliwa cyganeria (czytaj watacha żarłocznych karierowiczów)
powinna umożliwic przejęcie władzy politykom wywodzącym się głównie z samorządów.
To co powiedział Galanteryjny Joe pachnie linczem.
Co oznacza strach przed linczem poczuje premier, gdy kolejny raz przyjdą pod jego dom uzbrojeni w typowe akcesoria stosowne w rozmowach ludu z władzą.
13 lipca 2008, o godzinie 15:01
Śmierć Bronisława Geremka znaczy dla mnie emocjonalnie tyle co każdego zmarłego codziennie na drodze Polaka. Znany co prawda działacz, ale w jakim stopniu był częścią nomenklaturoproducentów w opozycji i człowiekiem „obsypującym się złotem” inteligentnie za wszystko co mógł ze sobą skojarzyć? To jest esencja jego etosu do 89-ego roku. Potem jest już beneficjentem splendoru w wytworzonej nowej nomenklaturze. Niewątpliwie w lepszym kierunku niż jajogłowi PRL. Ale był też Żydem, który protestem przeciw lustracji realizował żydowski interes zasłużenia się starej nomenklaturze esbeckiej. Był pseudoobrońcą polskiego interesu narodowego, a podniosłość owijania się nim budziła we mnie obrzydzenie. Dlatego robienie z niego herosa, mistrza etyki przez morderców i gwałcicieli z Gazorczej zemdli mnie jeszcze bardziej. Ale sam człowiek nie wstrętny tylko historycznie miałki.
13 lipca 2008, o godzinie 15:14
paszła sobaka
13 lipca 2008, o godzinie 15:16
Torlinie,
krytykuję Kiszczaka, może nawet go obrażam, ale takich impotentów o małych fiutkach jak narciarz nie. Ponieważ krytykuję czerwonych UBoli, a narciarz jakoś tu nie przystaje. To wy rzucacie się ad-personam, to dałem przykłąd narciarzowi jego stylu dyskusji.
13 lipca 2008, o godzinie 15:17
Nie płąkałąem po papieżu.
.
Nie będę płakał po Geremku.
.
Pamiętacie czerwone bydełko lansujące koszulki z napisami „nie płakałem po pakpieżu”? Spodziewam si, że teraz wypuszczą noiwą turę „nie płakałem po Geremku”. Nie? A to szkoda.
13 lipca 2008, o godzinie 15:22
dark side i Mawar,
zafascynowany waszą dyskusją o archtekturze średniowiecznej i braku polskich opracowań sięgnełem do dzieła Władysława Tatarkiewicza Dzieje szceściu pojęć, do którego zaglądałem sącząc
Carnego Jasia, we Wdzydzach. Niestety Profesor był filozofem i ledwie prześliznął się po interesującym was temacie.
Jednak przypomniałem sobie, że mam na składzie zakurzone dwutomowe dzieło Niemca Petera Meyera, Historia sztuki europejskiej, które kupiłem w komunistycznej Polsce.
Jakie zdjęcia, detale, rzuty, słowem prawdziwa niemiecka solidność.
13 lipca 2008, o godzinie 15:44
Wykruszają się legendarni przywódcy Solidarnośći.
Profesor Geremek był, według mnie, głównym strategiem politycznym tej formacj. Przede wszystkim jego kontakty zagraniczne miały wpływ na postrzeganie Solidarności i wsparcie jaki ten Ruch otrzymywał.
Odszedł w momencie kiedy na miejsce ludzi wybitnych w Solidarności i we władzach państwa zasiedli ludzie, którzy byli ich cieniem w okresie heroicznych walk.
13 lipca 2008, o godzinie 15:57
Prezydent postąpił inteligentnie politycznie spiesząc z wyrazami żalu. Podniosłość i ta natychmiastowa realizacja w TVP ze swoją politpoprawnością też jest zwiastunem dnia jutrzejszego. A będzie to dzień mowy o Geremku mową samego Geremka. Może jeszcze dziś gospodarz odda hołd. Dystansuję się do swojego sentymentu jako do znanej „gadającej głowy” gdyż jest to bardzo powierzchowne.
13 lipca 2008, o godzinie 16:12
Stan,
przyjdzie czas na podsumowania, trzeba żeby trochę czasu upłynęło, bo biografia to ciekawa, od komunistycznego działacza i aparatczyka (sekretarz), poprzez opozycję lat 70tych i 80dziesiątych, poprzez doradzanie Solidarności, poprzez szefowanie OKPowi, poprzez pogardę dla wyniku wyborów (Polacy nie dorośli do demokracji), poprzez sukces wyborczy do PE (b. dobry wynik w Warszawie), po wredne artykuły w Zachodniej prasie, po lekceważenie obowiązującego w Polsce prawa. Będzie o czym pisać.
13 lipca 2008, o godzinie 16:46
Bernard
Mógłbyś choć dziś milczeć na temat profesora Geremka.
Można tylko czuć pogardę w stosunku do tych, którzy nie potrafią uszanować smutek innych ludzi nawet w dzień tragedii.
13 lipca 2008, o godzinie 16:51
TVP: „Bronisław Geremek uległ wypadkowi w miejscowości Nowy Tomyśl w drodze do Niemiec, jechał Mercedesem”.
13 lipca 2008, o godzinie 17:06
leszku.sopocie
gardź sobie do woli, tylko się nie zagardź (podaj linki na Twoje oburzone komentarze do akcji t-szertowej „nie płakałem po papieżu”).
.
pzdr
Bernard
13 lipca 2008, o godzinie 17:10
Jest mi bardzo smutno z powodu smierci Profesora. Teraz zacznie sie brazownictwo z jednej strony, opluwanie z drugiej. Moze bedzie tez troche zrozumienia.
13 lipca 2008, o godzinie 17:21
narciarzu2
wyjątkowo muszę się z Tobą zgodzić. Brązownictwo już trwa, a wszelki obiektywizm będzie traktowany jak opluwanie. Jakieś rozsądne komentarze będą możliwe dopiero za jakiś czas.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
Ps
narciarzu
Jak tam erekcja – staje ci, czy ciągle masz kłopoty? Jak widzisz też potrafię ad-personam jak ty, ale mi się powoli nudzi, więc na przyszłość sugerują ci merytoryczne wycieczki.
b.
13 lipca 2008, o godzinie 17:24
Jesli idzie o Bernarda, to ja nie mialem zamiaru go obrazac. Od dluzszego czasu stwierdzam, mniej czy bardziej delikatnie, ze Bernard powinien sie leczyc. To nie jest atak, to jest stwierdzenie. Kazdy widzi, jak Bernard reaguje na rzeczywistosc (agenci, ubole, itp) jak rowniez na krytyke. Niedawno zacytowalem zdanie z jakiegos artykulu, ze manie przesladowcza poznajemy po generalnie wrogim stosunku do swiata. Pasuje jak ulal.
.
Z drugiej strony, mozna niestety smialo zalozyc, ze Bernard leczyc sie nie bedzie. Nie ma wielkich szans, zeby Bernard zauwazyl, ze ubole powstaja w jego wlasnej glowie. Tak to juz niestety jest w rozmaitych zaburzeniach, ze dotkniety nimi czlowiek uwaza siebie na najzupelniej normalnego. Tak wiec moja sugestia, mniej czy bardziej delikatna, zostanie skwitowana tak, jak dotad. Na wszelki wypadek jeszcze raz powtarzam: Bernardzie, wlasciwym odbiorca Twoich odkryc jest nie blog, tylko psycholog.
.
Natomiast jesli o „jad sciekajacy po siekaczach” oraz „smoka wawelskiego”, to odkrycia Bernarda sa po prostu tak smieszne, ze nie moglem sobie odmowic. Najuprzejmiej przepraszam. Mowiac najzupelniej powaznie, Bernard na pewno kwalifikuje sie do psychoterapeuty, a moze nawet do psychiatry. Obawiam sie jednak, ze Bernard o pomoc sie nie zwroci i bedzie kontynuowal swoja blogowa publicystyke.
13 lipca 2008, o godzinie 17:27
Prawicę proszę o uszanowanie naszego smutku.
Czy to prawda, że podstawowa demokracja świata „zamkła” rurę Czechom? Pewnikiem awaria.
13 lipca 2008, o godzinie 17:31
narciarzu
jak widzisz sam przyznałeś się do tego, że atakujesz ad-personam i lekarsko-medycznie dodatkowo, a nie merytorycznie, nie odnosiłeś się do tego co pisałem tylko do mnie. więc ja też mam prawo pisać, że masz małego fiuta i powinieneś przeczyścić odbyt wibratorem. Albo poproś straż pożarną, żeby ci okrężnicę przeczyścili. Jak jesteś głupim młotkiem który atakuje personalnie a nie dyskutuje merytorycznie to po którymś kolejnym twoim ataku dostałeś porcję. A teraz idź obejrzyj porno, zmasturbuj się to ci ulży. I idź do seksuologa, sobie wylecz penisa.
.
Jeżeli nie rozumiesz różnicy między atakami personalnymi a dyskusją na temat to trudno. Jeśli ci miło – mogę od czasu do czasu ci coś podrzucić. Ale na razie dla mnie nie istniejesz, więc się odchrzań – pogadaj sobie z jedną panią, może cię to ukoi.
.
b.
13 lipca 2008, o godzinie 17:34
Tylko idiota może szufladkować wszystkich, z którymi się w czymś nie zgadza, że nie płakali po papieżu. Durnie niestety sami się sieją.
13 lipca 2008, o godzinie 17:42
leszku.sopocie
mylisz się, ludzie durnieją głównie od politycznej poprawności, chodzi o równe traktowanie przez tzw. „lewicowe” środowisko – po papieżu wolno nie płakać, po np. Kuroniu już nie.
13 lipca 2008, o godzinie 17:59
Oto lista dowcipów, które nie powinny się pojawiać w kontekście śmierci polskiego eurodeputowanego z wielkim dorobkiem, który odeszedł od nas nagle, pozostawiając ojczyznę pustą:
„Bronek fik, a wóz znikł” (najpotworniejszy dowcip jaki będzie popularny wśród najrozmaitszej swołoczy – dresiarni, skrajnych narodowców itp);”Odeszła od nas bardzo ważna i znacząca cząstka grupy Gieremki i Michniki”; „Bronisława Geremka śmierć odnalazła nagle nie pozwalając mu na śmierć heroiczną i męczeńską”; „Odeszedł człowiek, dzieki któremu mamy samochody i drogi jakie mieliśmy, pomyślmy też o tym trochę”; „Człowiek za którym Parlament Europejski stanął murem porównywalnie jak tylko Lech Wałęsa zdobył pierwszy oklaski na stojąco w Amerykańskim Kongresie”; „Poczucie humoru nie opuszczało go nigdy”; „Już dziś patrzy na nas po prawicy Abrahama”; „Wielu odnajdywało w nim geszewciarza”.
13 lipca 2008, o godzinie 18:00
Tylko dureń myśli, że gdy jakiś idiota wymyślił sobie jakiś napis na koszulce to z tym napisem np. identyfikował się Geremek i ci co go szanowali.
Pętak taki pokazuje jak go samego należy traktować przy każdej okazji. Wszystko jedno co się przyczta – czy coś słusznego, czy coś debilnego – należy lać na odlew. Liczy się szufladka, w którą wpycha się wypowiadającego a nie treść.
13 lipca 2008, o godzinie 18:05
leszku.sopocie
jeżeli Bronisław Geremek kandydował z Warszawy do Sejmu z Solidarności/UD/UW to jest spora szansa że na niego głosowałe (ale do PE już nie).
13 lipca 2008, o godzinie 18:15
leszku.sopocie
„gdy jakiś idiota wymyślił sobie jakiś napis na koszulce to z tym napisem np. identyfikował się Geremek i ci co go szanowali.”
.
idę o zakład że wszyscy lub prawie wszyscy którzy identyfikowali się z napisem na koszulce szanowali Geremka. Co do identyfikacji samego Geremka – nic o tym nie wiem, ale poczytaj sam.
.
.
czy mógł popierać walkę prawa człowieka? Czy to brzmi jak oszołomstwo? Zastanów się chwilę drogi leszku zanim obrzucisz kogoś epitetami, bo się mylisz.
.
.
.
Komunikat Fundacji dla Wolności w sprawie usunięcia wystawy „Tiszert dla Wolności Tour” z „Chatki Żaka” w Lublinie.
Stanowczo protestujemy przeciwko decyzji rektora UMCS prof. dr hab. Wiesława A. Kamińskiego (…) Zarówno kampania Tiszert dla Wolności jak i towarzysząca jej wystawa nie łamią prawa. Celem akcji jest uwrażliwienie polskiego społeczeństwa na dyskryminację niektórych grup społecznych oraz przełamywanie tabu. Żałujemy, że władze UMCS okazały się nieprzychylne goszczeniu społecznie wartościowej inicjatywy…
.
Rozejrzyj się wokół. Czy nie ma spraw, wokół których przechodzisz obojętnie? Czy nie unikasz pewnych tematów tylko dlatego, że są „zbyt śmiałe” lub „niewygodne”? Czy wszyscy, którzy żyją obok ciebie są traktowani godnie i sprawiedliwie? Czy tolerancja nie jest pustym hasłem wyrażającym w najlepszym razie obojętność wobec słabszych? A przecież w nowoczesnym świecie nie ma już miejsca dla społeczeństw zamkniętych, w których Innych spycha się na margines. Szacunek dla drugiego Człowieka, dla jego człowieczeństwa – niezależnie od tego, jakie wartości wyznaje i do jakiej grupy należy – jest podstawą i zarazem najsilniejszą miarą demokracji. Czy potrafimy w Polsce sprostać tej zasadzie? Czy przestrzegamy i bronimy konstytucyjnych praw do wolności wypowiedzi, swobody religii czy równości wobec prawa? Niestety nie zawsze. Rzadko w ogóle otwarcie rozmawiamy na te kontrowersyjne tematy.
.
W rocznym raporcie Departamentu Stanu USA na temat przestrzegania Praw Człowieka w Polsce w 2006 r. opisane zostało usunięcie przez rektora UMCS w lutym zeszłego roku wystawy Tiszert dla Wolności Tour ze studenckiego domu kultury “Chatka Żaka”. Wystawa miała być częścią organizowanego przez Helsińską Fundację Praw Człowieka festiwalu “Prawa Człowieka w Filmie”. Po ingerencji władz Uniwersytetu w program imprezy cały festiwal został odwołany. Wydarzenia lubelskie odbiły się szerokim echem w Polsce i Europie jako przykład łamania wolności wypowiedzi przez polski organ publiczny, jakim jest UMCS
.
http://209.85.135.104/search?q=cache:-l09b6zfyWEJ:www.tiszert.com/tiszertdlawolnosci/+%22Tiszert+dla+wolno%C5%9Bci%22&hl=pl&ct=clnk&cd=1
http://www.state.gov/g/dr...../78832.htm
13 lipca 2008, o godzinie 18:16
„Był pisząc językiem piłkarskim Maradoną pojęcia Demokracji, swoistym Kiszczakiem praw człowieka w nowej, wolnej Polsce”
13 lipca 2008, o godzinie 18:17
Dla leniuchów jeszcze kawałek:
.
Z raportu Departamentu Stanu USA:
.
“Academic Freedom and Cultural Events
.
There were few government restrictions on academic freedom or cultural events.
.
In February the head of the public University of Marie Curie-Sklodowska (UMCS) in Lublin banned the sale of T-shirts with slogans designed to encourage discussion about the state of freedom of expression in the country. The slogans included statements such as “I am Jewish,” “I’m Arab,” “I had an abortion,” and “I did not cry when the pope died.” The ban prompted the local chapter of the International Helsinki Federation for Human Rights to cancel a series of human rights films at the university that were connected to the T-shirt sales.”
13 lipca 2008, o godzinie 18:22
Zofio, klepiesz zdrowaśki?
13 lipca 2008, o godzinie 18:32
Leszku.sopocie
.
.
wspierała to gorliwie Gazeta Wyborcza związana ze środowiskiem UD/UW/PD, czyżbyś GW traktował jak skrajnych idiotów? Leszku chyba nie wiesz o czym piszesz, to nie była akcja samowolna jakichś oszołomów. to była medialna akcja wspierana przez takie tuzy jak GW. Czy PE albo PD mogły to wspierać? trzeba by zapytać, ja nic nie wiem, ale nie widzę przeciwskazań by tak było. A teraz drogi Leszku przeproś.
.
.
Lecę po całości, np. na Śląsku (a było w wielu miejscach):
http://www.zieloni2004.pl/old_www/portal/index.php?s1=wybory_parlamentarne&s3=o29&s2=2097&PHPSESSID=06521d9b11946696264372a1752f1f7a
.
08.05.06 Śląsk – TISZERT DLA WOLNOŚCI TOUR
.
8 maja 2006
.
17.00 wernisaż wystawy, briefing dla mediów
.
Galeria Poziom „0”, GCK, Pl. Sejmu Śl. 2, parter
.
17.15 aukcja Tiszertów, dochód z aukcji wspomoże Skrawek Nieba prowadzenie Małgorzata Tkacz-Janik i Mirosław Neinert zaproszenia i wstęp wolny;
.
Teatr Korez, GCK, pl. Sejmu Śl. 2, ilość miejsc ograniczona,
.
18.30 debata pt: „Tabu po polsku”, prowadzenie Krzysztof Jarymowicz, Fundacja dla Wolności,
.
Teatr Korez, GCK, Pl. Sejmu Śl. 2
.
8-17 maja Galeria Poziom „0”, GCK, Pl. Sejmu Śląskiego 2, Katowice
.
10-19 maja Gliwice, pub Coś Innego, ul. Dolnych Wałów 13
.
02-30 czerwca inne galerie i miejsca kultowe na Śląsku, informacje na bieżąco na; http://www.gender.pl
.
Organizatorzy
Fundacja dla Wolności
Strefa Zieleni
Teatr Korez
Śląska Strefa Gender
.
Patronat medialny
Gazeta Wyborcza
Ultramaryna
Antyradio
.
Koordynatorka śląskich wystaw: Małgorzata Tkacz-Janik
.
Małgorzata Goślińska 08-05-2006, ostatnia aktualizacja 08-05-2006 21:24
.
Sprzedano dziewiętnaście kontrowersyjnych koszulek za 807 złotych. Pieniądze dostanie placówka Skrawek Nieba Jacka Pikuły, który sam zachował się kontrowersyjnie.
.
Aukcja w katowickim teatrze Korez rozpoczęła wczoraj na Śląsku kampanię społeczną „Tiszert dla Wolności”. Małgorzata Tkacz-Janik, organizatorka śląskiej edycji tej akcji, i Mirosław Neinert, szef Korezu, licytowali koszulki na żywych modelach. Przebrali się głównie młodzi. Marta Fox, pisarka, manifestowała na piersiach: „Będę stara”. – Miałam 20 lat, 30, 40, 50 i chcę mieć więcej – mówiła. Żeby podbić cenę, dołączyła swoją najnowszą książkę na płycie.
.
Tiszert kupiła Ania Falkiewicz, autorka tego hasła. Pracuje w Stowarzyszeniu Pomocy Rodzinie w Sosnowcu, prowadzi warsztaty fotograficzne dla ludzi starszych, chodzi do kina ze swoim dziadkiem. Ma 26 lat: – W Polsce nie widzi się ludzi starych, siedzą samotni w domach, a mają w sobie tyle energii. Lubię ich słuchać. Chcę być stara, mieć tę wiedzę i spokój.
.
Najwięcej pieniędzy wydała Małgorzata Ochęduszko-Ludwik, wiceprzewodnicząca sejmiku śląskiego. 145 zł za: „Nie chodzę do kościoła”, „Usunęłam ciążę”, „Mam AIDS” i „Jestem na liście”. – Do kościoła naprawdę nie chodzę i nie wstydzę się tego mówić, chociaż to dzisiaj niepolityczne.
.
Za największą sumę – 100 zł – poszedł jeszcze bardziej niepoprawny tiszert „Nie płakałam po papieżu”, licytowany na Asi Pyrcz ze Stowarzyszenia Teatralnego A part. – Po śmierci Papieża czułam się, jakbym była z innej planety. Powinno się manifestować nawet te poglądy, z którymi się nie zgadzamy. O to chodzi w tej akcji.
.
Jacek Łapot z kabaretu Długi opowiadał o haśle z koszulki, którą sprzedawał. – „Byłem w więzieniu” dwa razy, socjalizowałem więźniów poprzez występy kabaretowe.
.
Było zabawnie – Łapot i Neinert rozbierali się na scenie, a Tkacz-Janik przyniosła własnoręcznie wykonany tiszert: „Jestem Łęcki”. – Zaprosiłam na tę aukcję socjologa Krzysztofa Łęckiego. Zgodził się przyjść, jeśli będzie taka koszulka. Koszulka jest, a jego nie ma.
.
Największą odwagą wykazał się Maciek Waszkuć, bezrobotny z Dąbrowy Górniczej. Zszedł z publiczności na scenę i ubrał tiszert „Masturbuję się”. – To jest prawdziwy temat tabu. To, że nie jesteś Murzynem, widać ewidentnie. A kto się publicznie przyzna do masturbowania? Mnie też byłoby ciężko.
.
Jacek Pikuła dwa lata temu przyznał się, że nie płacił składek na ubezpieczenie społeczne za siebie i wychowawców, których zatrudniał w Placówce ds. Humanitarno-Opiekuńczych „Skrawek Nieba”. Nie płacił, bo remontował siedzibę placówki, a każdą zdobytą złotówkę wydawał na dzieci. Przez dług w ZUS-ie musiał zawiesić działalność Skrawka. – On też zwraca uwagę na problem kontrowersyjny: że musimy przestrzegać prawa, które nie zawsze działa dla nas. Nie pomaga nam pomagać innym – Tkacz-Janik tłumaczy, dlaczego pieniądze z wczorajszej aukcji odda Pikule.
.
Kampania „Tiszert dla Wolności” na Śląsku potrwa do 19 maja. W Górnośląskim Centrum Kultury w Katowicach i w pubie Coś innego w Gliwicach można oglądać zdjęcia znanych ludzi w koszulkach-plakatach.
.
Małgorzata Goślińska, pierwodruk Gazeta Wyborcza
13 lipca 2008, o godzinie 18:43
Bernard napisal: różnicy między atakami personalnymi a dyskusją.
Drogi Bernardzie, z urojeniami nie da sie dyskutowac. Mozna je wytykac, mozna sie z nich smiac, albo mozna poradzic, zeby delikwent zwrocil sie o pomoc. Taka rada to nie jest atak ad personam, jak byles laskaw powiedziec. To jest zyczliwa rada. Z drugiej strony, wcale mnie nie dziwi, ze reagujesz agresywnie na taka rade. Tego sie spodziewalem. Mialem kiedys do czynienia z kims troche podobnym. Smutno bylo patrzec, co ten czlowiek wyczynial, ale pomoc sie nie dalo. Tez sie robil agresywny.
.
Tak wiec szczerze bym Ci radzil abys zamiast pluc na prawo i lewo i grzebac w zyciorysach (ostatnio u pana Szostkiewicza), zamiast tego porozmawial z kims fachowym.
13 lipca 2008, o godzinie 18:47
leszku.sopocie
.
akcję wsierała niejak pani Małgorzata Ochęduszko-Ludwik nomen omen z koalicji Bronisłąwa Geremka (już rozwiązanej LiD), popierana przez SLD. Mam dalej szukać, czy leszku Ci wystarczy? Może popytaj koleżanki i kolegów z PD, czy popierali tiszerty dal wolności, czy nie. Żebyś się nie zdziwił
.
http://www.ocheduszko.bedzin.pl/
.
.
Ps
nie zapomnij przeprosić za obelgi (głównie osoby z LiD i GW).
.
pozdrawiam
Bernard
13 lipca 2008, o godzinie 18:49
„Ciało prof Bronisława G leży wyluzowane niedbale, spieszmy z noszami, a przynajmniej pokażmy to”
13 lipca 2008, o godzinie 19:05
leszku.sopocie
to już ostatni raz:
.
tak brzydko się wypowiedziałeś o Najsztubie, Szczuce i Hollad, a fe:
.
http://209.85.135.104/sea.....&cd=7
.
pzdr
b.
13 lipca 2008, o godzinie 19:21
drogi narciarzu
idź się ruchać
13 lipca 2008, o godzinie 19:31
i te koszulki są kożystne!
13 lipca 2008, o godzinie 19:34
Drogi Bernardzie:
nie ma nic niestosownego w kulturalnym zwroceniu uwagi, ze masz problem, na ktory osoba fachowa moglaby Ci poradzic. Nie ma tez nic niestosownego w napisaniu tego publicznie, skoro cala dyskusja toczy sie publicznie, i Ty publicznie nas raczysz swoimi urojeniami. Jesli idzie o obelgi i agresje, to trudno sie za nie obrazac. Po prostu potwierdzasz rozpoznanie.
.
Moze powinienem uscislic, co mam na mysli przez „urojenia”. Otoz wszystko, co piszesz, to w zasadzie jest prawda. W zasadzie. Jednak mozna fakty wybrac, pokazac, i interpretowac w rozmaity sposob. Porownalbym to ze spacerem przez miasto. Są nowe, zadbane sklepy? Są. Lezą psie kupy? Lezą. Na czym sie koncetrujesz, na czym zatrzymujesz wzrok, i co dyskutujesz na blogu? Sklepy czy kupy? Jesli to drugie, to cos jest nie w porzadku z percepcją. O to mi wlasnie chodzi, gdy pisze „urojenia”. Uprzejmie zwracam uwage, ze tak sie wlasnie rzeczy mają.
13 lipca 2008, o godzinie 20:00
Bernardzie
zgaduję, że wszyscy, którzy dziś plują na prof. Geremka to szmaty, pętaki, dzieci Szatana i KGB. Ludzie, których nie wychowała katolicka rodzina lecz szambo przy budce z piwem. Koniec i kropka.
Ja o pomyśle koszulki, jak i większość osób szanujących prof. Geremka – choć nie zaliczających się do internetowego rynsztoka, uważałem tak:
http://forum.gazeta.pl/fo.....a=24277258
13 lipca 2008, o godzinie 20:40
Bernardzie, wyjaśnij proszę, co ma wspólnego brak ronienia nad kimś płynu ustrojowego o nazwie łzy (czyli przynanie się do pewnej obojętności emocjonalnej na wieść o czyjejś śmierci) z wyrzucaniem na kogoś innych płynów ustrojowych pod nazwą plucie?!
Czy tekst „nie będę płakać po Wałęsie” (szanuję, ale nie będę) powienien kogoś urazić?
13 lipca 2008, o godzinie 20:43
Podobno nie ma ludzi niezastąpionych. Jednak tych, co odeszli już między nami nie ma i pozostanie po nich pustka. Pewnie, że świat się przez to nie zmienił i życie toczy się dalej, ale tych, którzy odeszli już nie ma między nami. Profesor Geremek zrobił bardzo wiele dla Polski, dla zmiany jej wizerunku w Europie i na świecie. Mógł jeszcze wiele zrobić, ale los chciał inaczej.
Teraz do głosu dojdą ci, którzy swoją wartość mogą budować tylko i jedynie na pomniejszaniu kogoś większego, lepszego i mądrzejszego. Nie potrafią świecić nawet światłem odbitym. Muszą wspiąć się na czyjś grób albo pomnik. Tam poczują się więksi, lepsi, widoczni. Biedni ludzie, nawet nie widzą, jak są śmieszni i mali, maleńcy. Takie maleńtasy. :(
13 lipca 2008, o godzinie 21:27
Bernardzie,
Co ma akcja koszulkowa wspolnego z dzisiejszym tragicznym wydarzeniem? Zamiast sie niepotrzebnie frustrowac niegdysiejszymi sniegami koszulkowymi zamow sobie jedna z wielce oryginalnym napisem „nie plakalem po Geremku” i wystepuj w niej przez nastepnych kilka dni, by zamanifestowac szeroko swoja niezaleznosc od mediow rezimowych tudziez poprawnosci politycznej i norm spolecznych i kulturowych. Nikt Ci tutaj zlego slowa nie powie ani nie okaze zbytniego zdziwienia:)
Z podobnym zrozumieniem spotkaja sie takze na tobie inne propozycje : np: ” internetowy lowca ub-kow” „jestem chamem”albo „zachodzi przy skrecie” moze byc tez „queen of the fucking universe”. zrobisz furrore na prawicy.
13 lipca 2008, o godzinie 21:30
Zgadzam się z Dark – Bernardzie, zamów sobie koszulkę, ja jestem za!
13 lipca 2008, o godzinie 21:32
narciarz2
idź się ruchać na kołku z płota, a jak będzie mało kup sobie wibrator analny samochodowy – będziesz miał przyjemność po drodze do pracy (chyba że jeździsz metrem, wtedy zamów sobie tęgiego osiłka w oficerkach).
13 lipca 2008, o godzinie 21:46
leszku
no widzisz, pozytywnie się odróżniłeś od Szczukiu, Najsztuba, Holland i paru innych.
.
Jeśli komuś jest smutno to ja to szanuję, jeśli zauważyłeś nie pisałem wiele o Geremku, tylko o lewakach – postępowcach. A i to nawet doprowadza was do białej gorączki.
.
Ale jeżeli wyciągasz mnie na dysputy o Geremku, to Ci powiem, że nie uważam, żeby mówienie prawdy (np. o tym, że Geremek był komunistą przez 18 lat w tym również podczas najbardziej mrocznych lat stalinizmu) było pluciem na człowieka. To jego życiorys. Bez przesady. Jeżeli czasy mordowania Polaków, stalinowskich tortur, kłamstw wszelkich, rozstrzelania Poznania nie były wystarczającym powodem do opuszczenia partii, dzisiaj wspomnienie o tym dlaczego ma być pluciem – to sami świadczynie o tym, że było to delkatnie mówiąc nie godne, bo gdyby było godne to przecież bylibyście z tego dumni.
.
GW ostatnio zrobiła z Wałęsy gieroja, który sam jeden tymi rencyma obalił komunizm. Dzisiaj Polsat próbował zrobić z Geremka człowieka który sam jeden obrócił całą naszą politykę zagraniczną i wprowadził nas sam jeden do do NATO i na wszelkie międzynarodowe parnasy.
.
A pytanie o koszulki jest jak najbardziej zasadne, poprzednio lansowała je najbardziej „postępowa część społeczeństwa polskiego” – Najsztub, Holland, Szczuka, Gazeta Wyborcza i jakoś tym [***] to nie przeszkadzało – więc pytam czy dziś zrobią równie kontrowersyjne koszulki. Nie? A to szkoda. Jacyś tacy mało kontrkulturowi, a raczej jednokierunkowi.
13 lipca 2008, o godzinie 21:48
raVq, DarkSide
nie zamawiałem tamtej, nie będę zamawiał i tej, ale jestem ciekaw czy Tiszerty dla Wolności je wydadzą i zlicytują. Nie? A to szkoda.
13 lipca 2008, o godzinie 22:00
Historia sie powtarza. Znalezli sie tacy, ktorzy pluli na Kapuscinskiego po jego smierci, na Szymborska po otrzymaniu Nobla, i teraz obserwujemy to samo. Czy ktos moze sobie wyobrazic osobe o normalnej wrazliwosci, ktora po smierci zasluzonego dzialacza opozycji pisalaby o „mordowaniu Polaków i stalinowskich torturach”? Wydaje mi sie, ze podobne zachowania mozna zrozumiec jedynie w kategoriach dewiacji psychicznej.
.
Ja mam troche podobnego znajomego w Warszawie. Znaczek z Matka Boska w klapie, stezala twarz. Nigdy sie nie usmiecha. W czasach „S” cos robil w podziemiu, choc nie jestem pewien, co dokladnie. Potem sie zrobil radiomaryjny i jego agresja ogromnie wzrosla. Ma strone internetowa, ktora budzi przerazenie i politowanie. Strach z nim rozmawiac. Ale chyba nawet on nie posunalby sie do wymyslow po czyjejs smierci.
.
Ciekaw jestem, czy na blogach prawicy takie zwyczaje sa powszechne, czy tez mamy do czynienia z wyjatkowym okazem.
13 lipca 2008, o godzinie 22:13
A czemoz mialyby je wydawac i licytowac? Smierc profesora Geremka nie zainspirowala jak dotad zadnego artysty, gdyz nie towarzyszy jej zbiorowa narodowa histeria jaka towarzyszyla zalobie po papiezu. Ty zdaje sie nie zrozumiales, ze napis ” nie plakalem po papiezu” nie mial na celu pomniejszenia tego wielkiego czlowieka, lecz jedynie odciecie sie od detej akcji medialno koscielnej ociekajacej sztucznoscia i falszem i objawow zbiorowej histerii. Trzeciego dnia zaloby, przy szostej powtorce trzeciej pielgrzymki przerywanej wstawkami spazmujacych tlumow wielu ludzi po prostu powiedzialo dosc, to jest jakis obled. Dlatego akcja cieszyla sie taka popularnoscia. I nie mialo to nic wspolnego z osoba papieza i pamiecia o zmarlym, co usilnie starala sie wmowic wszystkim swiatobliwa prawica.
W wypadku profesora Geremka nie ma takiej akcji medialnej, ani takiego boomu w kosciolach, wiec nie bedzie tez takiej reakcji spolecznej. lewica wbrew pozorom nie reaguje jak psy pawlowa wypuszczajc okolicznosciowe serie koszulek z nadrukiem z okazji smierci osob ze swiata politycznego. choc z duzym prawdopodobienstwem prezes Jaroslaw dorobi sie koszulki :)
pozdrawiam,
13 lipca 2008, o godzinie 22:13
Kapuścińki był współpracownikiem tajnych służb i to jakoś nikogo nie bulwersuje, ale powiedzenie o tym to straszne po prostu.
.
Szymborska nie dość, że chwaliła Staloina swoją poezją, to jeszcze napisała podły apel obciążający niewinnie skazanych na śmierć w stalinowskich procesach. I to jakoś nikogo nie bulwersuje, ale powiedzenie, że zachowała się podle (nie ona jedna, ale większa grupa krakusów) to obraza majestatu. Trzy wyroki śmierci narciarzu masz w dupie. Rzygać się chce.
.
.
http://www.wprost.pl/ar/1.....odoglowie/
.
„Wostatnich dniach toczył się w Krakowie proces grupy szpiegów amerykańskich powiązanych z krakowską Kurią Metropolitarną. My, zebrani w dniu 8 lutego 1953 członkowie krakowskiego Oddziału Związku Literatów Polskich, wyrażamy bezwzględne potępienie zdrajców Ojczyzny, którzy wykorzystując swe duchowne stanowiska i wpływ na część młodzieży skupionej w KSM, działali wrogo wobec narodu i państwa ludowego, uprawiali – za amerykańskie pieniądze – szpiegostwo i dywersję. Potępiamy tych dostojników z wyższej hierarchii kościelnej, którzy sprzyjali knowaniom antypolskim i okazywali zdrajcom pomoc oraz niszczyli cenne zabytki kulturalne. Wobec tych faktów zobowiązujemy się w twórczości swojej jeszcze bardziej bojowo i wnikliwiej niż dotychczas podejmować aktualne problemy walki o socjalizm i ostrzej piętnować wrogów narodu – dla dobra Polski silnej i sprawiedliwej”. Ten żarliwy list w 1953 r. podpisała m.in. późniejsza noblistka Wisława Szymborska.
Z dzisiejszej perspektywy wydawałoby się, że list jest nawet zabawny, gdyby nie to, że w wyniku procesu krakowskich duchownych trzy osoby zostały skazane na karę śmierci. „
13 lipca 2008, o godzinie 22:29
Bernard! Ty jeszcze na dodatek jesteś masochistą! Po co zaglądasz do wyimaginowanej d..y Narciarzowi, skoro ci od tego niedobrze? Nie lepiej iść na koncert jakiegoś fajnego zespołu?
Ja ostatnio chadzam „pod Białego Bociana”, gdzie co niedzielę koncertują nieduże zespoły. W zeszłą niedzielę jazz – Gerschwin, Berlin, w wykonaniu kwartetu Kuby Stankiewicza, dziś piosenki Szpilmana – kwartet jazzowy Kasi Stankowskiej. Ukojenie dla skołatanej duszy i oderwanie od zmartwień i kłopotów. A przy okazji… jak to miło zobaczyć młodych ludzi robiących to, co lubią – to widać – dla życzliwej publiczności? Polecam. Nie skorzystasz? Jaka szkoda :(
13 lipca 2008, o godzinie 22:29
Ale znalazłem tez ciekawe wspomnienie Brzezińskiego o Geremku:
.
Pamiętam szczególnie wystąpienie Geremka w telewizji amerykańskiej, kiedy – jak to się, niestety, często zresztą zdarza – prowadzący wywiad dziennikarz poprosił go o wypowiedzenie się na temat „szeroko rozpowszechnionego polskiego antysemityzmu”. Geremek na niego popatrzył przez chwilę, a potem odpowiedział spokojnie: „Urodziłem się w getcie. Moja rodzina zginęła w getcie. Ja zostałem wybrany po wolnych wyborach, przez wolny rząd, na ministra spraw zagranicznych Polski. Czy to panu wystarcza?” Dziennikarz po prostu zaniemówił – wspomina Zbigniew Brzeziński.
13 lipca 2008, o godzinie 22:30
http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
13 lipca 2008, o godzinie 22:30
narciarz
wystarczy zajrzeć na salon24, aby przekonać się jak zostały wychowane polskie prawiczki. To śmiecie bez żadnego kręgosłupa moralnego. Bolszewiki mogliby u nich brać korepetycje.
Po prostu niewychowane chamidła przyprawiają sobie usta jakąś niby prawicowością i z Bogiem na ustach osrywają wszystko równo jak leci. Mają klapki na oczach, nie posiadają mózgu by cokolwiek z historii i etyki zrozumieć, szczytem marzeń dla nich to fuhrer prowadzący do zwycięstwa nad podludźmi.
Ja bym im za złe nie miał np. tego, że napisaliby, że nie płaczą po Geremku. Im szajba odbiła, że ktoś wymyślił koszulkę z napisem „Nie płakałem po Papieżu”, która to zdaniem „GW” miała być najlepszą propozycvję tygodnia.
Napis nikogo nie obraża. Jest po prostu głupi – jako niby ten, który ma afirmować wolność gejów i lesbijek.
Bernard nie zroumie nigdy, co mógł czuć 13 letni chłopiec w momencie zakończenia wojny, który cudem został uratowany z Getta, i który jako nastolatek bez najbliższej rodziny wkraczał w dorosłe życie komunistycznej Polski. Nie doceni jego wykształcenia oraz walki o wyrwanie się z komunizmu ku demokracji. Będzie taki pętak winił go za to, że w Polsce był stalinizm.
13 lipca 2008, o godzinie 22:35
anielko
za daleko, to drugi koniec Polski. Czasu mało, ostatnio widziałem Dudziakową i Gintrowskiego z okazji nocy muzeów, ale gdy dzieci roześlę na wakacje to wybiorę się na starówkę, poprzednimi laty grywali jazz na świeżym powietrzu, a jak teraz – nie wiem.
13 lipca 2008, o godzinie 22:44
leszku
gdy sowieckie czołgi rozjeżdżały Poznań, i nic nie zapowiadało upadku poststalinizmu Bronisław Geremek miał lat 24.
.
Koszulki z napisem „nie płakałem po papieżu” są głupie, a z napisem „nie płakałem po Geremku” (gdyby takie były) to jakie by były? Pętacy, czyz nie? 24 letni stalinista (nie trzynasto letni leszku)to OK, lae ci którzy o tym mówią mają klapki na oczach i są fuhrerami…
Oj leszku, leszku gdy słucham tych wszystkich usprawiedliwiaczy Baumanów, Kołakowskich, Miłoszów i innych sługusów stalinistów to jakoś stają mi przed oczyma ludzie pokroju Pileckiego, którzy jakoś nie mieli ukąszeń i dylematów czy chłopów albo biskupów należy rozwalić od razu czy na raty. O Pileckim dowiedzieliśmy się niedawno, a o ilu nigdy? Ale oni się nie liczzą, co innego, gdyby zostali stalinowskimi kapusiami, partyjnymi działaczami, trockistami, naprawiaczami socjalizmu z ludzką twarzą. O wtedy byliby bohaterami, a tak byli tylko głupcami którzy położyli życie za wolność, wartości, Polskę. Durnie i pętaki po prosyu.
13 lipca 2008, o godzinie 22:48
A swoją drogą czy ktoś współczuł niewinnym ludziom którzy ucierpieli na skutek awarii samochodu/zasłabnięcia/błędu Geremka? Ktoś sprawdził jak ich zdrowie? Co z nimi będzie? Co z ich pracą? Życiem? Jakoś mediów to specjalnie nie interesowało.
13 lipca 2008, o godzinie 22:56
Poruszający tekst M.Kurki…
Też kładę kwiaty… i kamień.
http://www.matka-kurka.net/post/?p=1467
13 lipca 2008, o godzinie 22:57
Anielko,
zazdroszcze Ci tego jazzu. ja dzis zostalam wypchnieta kilkoma kuksancami przez rodzinke do parku. jako kierowca i zarazem osoba do towarzystwa starszej damy, dalekiej krewnej. w parku na swiezym powietrzu odbywal sie koncert gwiazd lokalnej operetki. wyobrazasz sobie jak sie czulam- ja wielbicielka mrocznego rocka : ) zaskoczyly mnie nieprzebrane tlumy operetkowych melomanow i fakt, ze wiekszosc znala teksty na pamiec. na szczescie burza zakonczyla szybko impreze:)
13 lipca 2008, o godzinie 23:02
#
» To nie prędkość była przyczyną wypadku Geremka
Wypadek wydarzył się na wysokości miejscowości Lubień
Świadkowie potwierdzają, że samochód Geremka czołowo uderzył w dostawczego fiata ducato. Stało się to na drodze krajowej numer 2 w miejscowości Lubień.
Geremek zginął na miejscu. Towarzysząca mu kobieta trafiła do szpitala. Wypadek przeżyli również ludzie jadący fiatem.
Jedna osoba z fiata została przetransportowana śmigłowcem do szpitala w Poznaniu. Pasażerka profesora oraz druga osoba z fiata karetkami trafiły do szpitala w Nowym Tomyślu.
#
Bernardzie – to tekst z Dziennika. Takie same informacje znajdziesz w pozostałych gazetach. Wystarczy się zainteresować i nie pisać byle czego.
13 lipca 2008, o godzinie 23:08
Anielko
tyle to ja wiem, ale nic więcej i ie słyszałem by im ktoś współczuł lub się zainteresował poza zdawkową relacją. Myślałem, że może przy okazji tej katastrofy drogowej kogoś to ruszy. ale jakoś nie ruszyło.
13 lipca 2008, o godzinie 23:11
Żenujący jest ten festiwal Bernarda, i to akurat dzisiaj.
13 lipca 2008, o godzinie 23:13
dark! U nas też lało, jak z cebra po koncercie. Na szczęście wpadłyśmy z koleżanką pod wielką markizę do restauracji PRL, gdzie na stolikach czerwone obrusy ze stosownym symbolem, na monitorze scenki z dobranocki czeskiej „Sąsiedzi” i podają piwo + chlebek ze smalcem i skwarkami a także kiszonym ogóreczkiem! Kelnerki mają czerwone krawaty i dresowe bluzeczki z napisem CCCP! Bardzo to niezdrowe, ale jakie pyszne! jedzenie oczywiście. Wnętrze samej restauracji jest pełne „pamiątek” po epoce słusznie minionej. Był czas, gdy co niektórzy głośno protestowali przeciwko takiemu zgorszeniu w samym centrum Rynku, ale teraz lokal jest dość modny i już się nikt nie gorszy, chyba że cichaczem. Gości z daleka staram się tam zabrać choć na piwo, ale menu też nie do pogardzenia.
13 lipca 2008, o godzinie 23:36
Niedobrze mi się robi czytając dzisiejsze wypowiedzi.
Zwłaszcza Bernarda, który zachowuje się jak nieokrzesany barbarzyńca
Prof. Bronisław Geremek
był tym nielicznym z grona polskich polityków, wywodzących się z opozycji, który cieszył się w świecie europejskiej i nie tylko, polityki wielkim szacunkiem i olbrzymim autorytetem, jak i normalna ludzką sympatią.
Na tle całego bagna, w którym część solidarnościowej opozycji teraz tarza się z taka lubością, On jawił się niczym szlachetny kamień, który nawet opluwany zawsze pozostaje szlachetnym.
Ciągle pamiętam, tych którzy szydzili z Jego pochodzenia, pluli Mu w twarz, że nie chciał się wiecznie lustrować i te boje ultraprawicy, by go wyrzucić z tego powodu z Parlamentu Europejskiego.
A przecież odszedł Człowiek dużego formatu, jakich w Polsce brakuje, Człowiek, który patriotyzm rozumiał na wskroś współcześnie i był mu nadzwyczaj wierny.
Człowiek, dzięki któremu Europa nie patrzyła na nasz kraj wyłącznie przez pryzmat prezydenta Kaczyńskiego czy jego brata-prezesa partyjnego.
Podzielam głęboki smutek, ogromny ból i poczucie olbrzymiej straty Wszystkich tych, którym był bliski….
R.I.P
13 lipca 2008, o godzinie 23:40
Bernard
gdy w 1956 r. padły słowa o odrąbaniu ręki podniesionej na PRL to „patriota” i naczelny narodowiec z Londynu pisał do polskich władz, że trzeba było robotniczą swołocz wystrzelać tak by już nikt nigdy się nie ośmielił na władzę ludową nawet narzekać. Dziś jego pogrobowcy nadają ton Twojemu myśleniu, jaki i innym „genetycznym patriotom”.
Czy w równie pogardliwy sposób będziesz się np. wyrażał o ojcu prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który był ponoć prelegentem na szkoleniach partyjnych? Czy też pogardliwie będziesz się wyrażał o Gosiewskim i jego partyjnym ojcu i matce, którzy pomimo stanu wojennego dalej byli w partii, a dzięki znajomości matki z esbekiem ta spowodowała wypuszczenie Przemola po kilku godzinach aresztu, gdy inni musieli odsiedzieć swoje 48 godzin?
Ja kilka razy spotkałem się i rozmawiałem z Geremkiem. Pierwszy raz w czasie strajku w 1980 r., później w czasie złożenia wniosku o rejestrację „S”. Kolejny raz dopiero w marcu 1985 r. gdy zorganizowałem na UG spotkanie z profesorem, które stało się pretekstem do wyrzucenia go z PAN. Dziś mam w domu partyjne raporty i donosy na profesora, oraz esbeckie analizy jego, jak i samorządu studentów, działalności i wpływu na studentów UG. Oczywiście, że wykorzystam je w książce. Będziesz mógł przeczytać, że szkalowany wówczas jak i dziś był przez ówczesnych „patriotów”, jak i dzisiejszych „patriotów” z równą zaciekłością. Ha, oczywiśćie… jeśli uda się ją wydać.
Stan tzw. prawiczków jest podobny do stanu przegrzania umysłów partyjniaków pezetperowskich w latach po wprowadzeniu stanu wojennego. Sianie wrogości i nietolerancji było właściwe komunie i tzw. polskiej prawicy.
13 lipca 2008, o godzinie 23:44
A przy okazji to był ciepły, miły, serdeczny człowiek. I jak mówił prywatnie, to zupełnie miał inny tembr głosu niż w wypowiedziach oficjalnych.
13 lipca 2008, o godzinie 23:54
nietypowy kwadrans blokady
14 lipca 2008, o godzinie 01:45
http://passent.blog.polityka.pl/?p=462
Tekst z niedzielnego wieczora, ciekawy, ale niekoszernie antydatowany na Sobotę.
14 lipca 2008, o godzinie 07:24
Drogi leszku.sopocie, durnyś ty bardziej niż ustawa przewiduje.
.
Akurat w pochodzeniu i zasługach ojców staram się nie grzebać, bo dzieci nie odpowiadają za błędy rodziców, chyba, że kontynuują ich dzieło. Zresztą nawet o Geremku prawie nie pisałem, tylko o lewactwie – robactwie od akcji „nie płakałem po papieżu”. Dopiero ty swymi obelgami mnie sprowokowałeś, żeby pisać o Geremku – sprawdź sobie.
.
Mnie nie interesują przewiny rodziców, tylko postawa samych ludzi. Ale jeżeli tak kochasz grzebanie się w ojcach działaczy, to pogrzeb sobie w rodzicach Michnika, Łuczywo, Holland, Kuronia i innych. Znajdziesz tam przedni kwiat KPP – zdradzieckiej sowieckiej agentury domagającej się praktycznie rozbioru przedwojennej Polski, znajdziesz tam kwiat stalinowskiej Polaski, tej od mordów, wyrywanych paznokci, tortur i kłamstwa. Dobrze poszukaj, zanim przejedziesz się po rodzicach Gosiewskiego, czy Kaczyńskiego. Powiem szczerze nie spodziewałem się, że jesteś taki głupi i zawistny. Wstydź się zawistny duraku. Sięgasz też widzę po genetykę – „genetycznych patriotów” (może jakieś cytaty z moich postó – nie wiem o co ci chodzi). Żałosny jesteś. Argumenty ci się chyba kończą.
.
Powiem ci więcej, „zwykłych” partyjnych zostawiam w spokoju. Takie były czasy, by zostać np. dyrektorem w szkole, czy kierownikiem w fabryce jakiś konformizm był im widać potrzebny. Mnie to nie interesuje specjalnie. Natomiast gdy ktoś chce, lub inniu chcą, żeby ON/ONA urastał do rangi superautorytetu, to warto sprawdzić co dany superautorytet porabiał w czasach stalinowskich. I okazuje się często, że superautorytet bywał stalinowcem zaciekłym, ba czasem wręcz podejrzewanym o zbrodnie (jak Bauman niejaki).
.
Masz mentalność Michnika – a mentalność Michnika jest taka + nasz agent dobry, wasz agent zły. Mój Maleszka cool, wasz Maleszka be. A dla mnie wszystkie Maleszki są złe i to nas różni leszku.sopocie.
.
Jeżeli uważasz, że ojciec Gosiewskiego, czy Kaczyńskiego dopuścicli się podłych rzeczy, że może byli szpiclami, a po 89 chcieli spisjać nektar superautorytetów – napisz. Zdemaskuj ich, zdemaskuj koniecznie i natychmiast. Napisz leszku.sopocie koniecznie. No zasuwaj, pisz szybko. Taki (ponocDrogi leszku.sopocie, durnyś ty bardziej niż ustawa przewiduje.
.
Akurat w pochodzeniu i zasługach ojców staram się nie grzebać, bo dzieci nie odpowiadają za błędy rodziców, chyba, że kontynuują ich dzieło. Zresztą nawet o Geremku prawie nie pisałem, tylko o lewactwie – robactwie od akcji „nie płakałem po papieżu”. Dopiero ty swymi obelgami mnie sprowokowałeś, żeby pisać o Geremku – sprawdź sobie.
.
Mnie nie interesują przewiny rodziców, tylko postawa samych ludzi. Ale jeżeli tak kochasz grzebanie się w ojcach działaczy, to pogrzeb sobie w rodzicach Michnika, Łuczywo, Holland, Kuronia i innych. Znajdziesz tam przedni kwiat KPP – zdradzieckiej sowieckiej agentury domagającej się praktycznie rozbioru przedwojennej Polski, znajdziesz tam kwiat stalinowskiej Polaski, tej od mordów, wyrywanych paznokci, tortur i kłamstwa. Dobrze poszukaj, zanim przejedziesz się po rodzicach Gosiewskiego, czy Kaczyńskiego. Powiem szczerze nie spodziewałem się, że jesteś taki głupi i zawistny. Wstydź się zawistny duraku. Sięgasz też widzę po genetykę – „genetycznych patriotów” (może jakieś cytaty z moich postó – nie wiem o co ci chodzi). Żałosny jesteś. Argumenty ci się chyba kończą.
.
Powiem ci więcej, „zwykłych” partyjnych zostawiam w spokoju. Takie były czasy, by zostać np. dyrektorem w szkole, czy kierownikiem w fabryce jakiś konformizm był im widać potrzebny. Mnie to nie interesuje specjalnie. Natomiast gdy ktoś chce, lub inniu chcą, żeby ON/ONA urastał do rangi superautorytetu, to warto sprawdzić co dany superautorytet porabiał w czasach stalinowskich. I okazuje się często, że superautorytet bywał stalinowcem zaciekłym, ba czasem wręcz podejrzewanym o zbrodnie (jak Bauman niejaki).
.
Masz mentalność Michnika – a mentalność Michnika jest taka + nasy agent dobrz, wasy agent yz. Mj Malesyka cool, wasy
.
Jeżeli uważasz, że ojciec Gosiewskiego, czy Kaczyńskiego dopuścicli się podłych rzeczy, że może byli szpiclami, a po 89 chcą brylować jako opozycjoniści – napisz. Napisz leszku.sopocie koniecznie. ktor ojciec Kaczyńskiego na pewno usprawiedliwi stalinowską przeszłość Geremka i Kołakowskiego, a partyjność ojca Gosiewskiego na pewno zniweluje donosicielstwo Kapuścińskiego i podłość Szymborskiej. Go on, pisz pisz. Ja ich wszak nie usprawiedliwiam, powiem ci więcej ojcowie Kaczyńskiego i Gosiewskiego – ani mi bracia ani swaty. Poczytam. No zasuwaj. Jeszcze tu jesteś? Do pióra tropicielu ojców go on!
14 lipca 2008, o godzinie 07:32
coś się zlepiło, jeszcze raz:
.
.
Drogi leszku.sopocie, durnyś ty bardziej niż ustawa przewiduje.
.
Akurat w pochodzeniu i zasługach ojców staram się nie grzebać, bo dzieci nie odpowiadają za błędy rodziców, chyba, że kontynuują ich dzieło. Zresztą nawet o Geremku prawie nie pisałem, tylko o lewactwie – robactwie od akcji “nie płakałem po papieżu”. Dopiero ty swymi obelgami mnie sprowokowałeś, żeby pisać o Geremku – sprawdź sobie.
.
Mnie nie interesują przewiny rodziców, tylko postawa samych ludzi. Ale jeżeli tak kochasz grzebanie się w ojcach działaczy, to pogrzeb sobie w rodzicach Michnika, Łuczywo, Holland, Kuronia i innych. Znajdziesz tam przedni kwiat KPP – zdradzieckiej sowieckiej agentury domagającej się praktycznie rozbioru przedwojennej Polski, znajdziesz tam kwiat stalinowskiej Polski, tej od mordów, wyrywanych paznokci, tortur i kłamstwa. Dobrze poszukaj, zanim przejedziesz się po rodzicach Gosiewskiego, czy Kaczyńskiego. Powiem szczerze nie spodziewałem się, że jesteś taki głupi i zawistny. Wstydź się zawistny duraku. Sięgasz też widzę po genetykę – “genetycznych patriotów” (może jakieś cytaty z moich postów – nie wiem o co ci chodzi). Żałosny jesteś. Argumenty ci się chyba kończą.
.
Powiem ci więcej, “zwykłych” partyjnych zostawiam w spokoju. Takie były czasy, by zostać np. dyrektorem w szkole, czy kierownikiem w fabryce jakiś konformizm był im widać potrzebny. Mnie to nie interesuje specjalnie. Natomiast gdy ktoś chce, lub inni chcą, żeby ON/ONA urastał do rangi superautorytetu, to warto sprawdzić co dany superautorytet porabiał w czasach stalinowskich. I okazuje się często, że superautorytet bywał stalinowcem zaciekłym, ba – czasem wręcz podejrzewanym o zbrodnie (jak Bauman niejaki).
.
Masz mentalność Michnika – a mentalność Michnika jest taka: nasz agent dobry, wasz agent zły, mój Maleszka cool, wasz Maleszka be. A dla mnie wszystkie Maleszki są złe i to nas różni leszku.sopocie.
.
Jeżeli uważasz, że ojciec Gosiewskiego, czy Kaczyńskiego dopuścili się podłych rzeczy, że może byli szpiclami, a po 89 chcą brylować jako opozycjoniści – napisz. Napisz leszku.sopocie koniecznie. Zapewne przeszłość ojca Kaczyńskiego lektora (ponoć jak piszesz) usprawiedliwi stalinowską przeszłość Geremka i Kołakowskiego, a partyjność ojca Gosiewskiego zniweluje donosicielstwo Kapuścińskiego i podłość Szymborskiej. Go on, pisz pisz. Ja ich wszak nie usprawiedliwiam, powiem ci więcej ojcowie Kaczyńskiego i Gosiewskiego – ani mi bracia ani swaty. Ale poczytamm. Może czyjaś matka źle się prowadziła? Leszku – go on! No zasuwaj. Jeszcze tu jesteś? Do pióra tropicielu ojców go on!
14 lipca 2008, o godzinie 08:37
Jak się zlepiło i było dwa razy, to na wszelki słuczaj dałeś trzeci. Brawo za logikę.
14 lipca 2008, o godzinie 09:08
Bernardzie
ganisz Geremka za przynależnośc do partii, ja Ciebie pytałem czy tak samo gardzisz rodzicami – członkami partii, a nie ich potomkami. Wystarczy matole uważnie czytać. Ojciec Gosiewskiego uczył historii i był inspektorem, który kontrolował szkoły czy nauczają w zgodzie z socjalistycznymi zasadami. Matka Gosiewskiego jest dziś prominentną działaczką PiS w swoim regionie. A co sądzisz o pośle Karskim, który tak mężnie walczył z komuną, że na uczelni zapisał się do prokomunistycznej organizacji?
„Genetyczni patrioci” to określenie guru kaczystanu – posła Suskiego, który w ten sposób wywyższa popierających pisuarów od reszty. Pogugluj sobie to znajdziesz. Dziwię się zresztą, że ktoś piejący z zachwytu nad krytykami Geremka, bez żadnych wahań wchodzący w szambo by z tych mętów głos zabierać, nie zapamiętał i nie zachwyca się konstytutywnym pojęciem IV RP o patriotyzmie.
14 lipca 2008, o godzinie 09:10
Torlin
.
dzięki :)
.
pzdr
Bernard
14 lipca 2008, o godzinie 09:24
leszku.sopocie
durniu
a co to ma wspólnego z przynależnością Geremka do stalinowskiej partii?
.
Nie interesuję się rodzicami Michnika, Łuczywo, in. tylko nimi samymi. Uważasz że powinienem? Ojciec Gosiewskiego był ministrem spraw zagranicznych? Nie słyszałem. Nawet Cimoszewicza też krytykowałem za jego postawę, a nie za przeszłość jego tatusia. Ale jeżeli uważasz, że ojciec Gosiewskiego był stalinistą napisz, na pewno to skomentuję idioto jeden. Matole drogi cytuj mnie i mnie krytykuj, bo w innym przypadku ja obciążę cię za wszystkie stalinowskie zbrodnie towarzyszy partyjnych twoich idoli. Taki Berman na przykład, towarzysz partyjny Geremka – czyżbyś Bermana kochał i admirował? Walnij się pięścia w mózg tropicielu rodzinnych powiązań. Ośmieszuyłeś się towarzyszu szmaciaku tymi poszukiwaniami. A taki wicenaczelny GW, toż on ma brata Jacka, według twojej miary chyba powinien skoczyć z Pałacu Kultury. Idź na molo i „ciepnij się” w morze, może ci sie mózg ochłodzi.
14 lipca 2008, o godzinie 09:26
PS
zadziwiasz mnie leszku. Naprawdę. Tropisz rodzinne konotacje, bluzgasz, a tylko dlatego, że ktoś lewactwu wypomniał akcję koszulkową. Jak ochłoniesz będzie ci wstyd.
14 lipca 2008, o godzinie 09:40
leszku idioto (trzymam sie Twojej konwencji bluzgów która rozpocząłeś – nie ja).
.
więc drogi idioto twój guru napisał:
„- Należał do bardzo rzadkiego gatunku wielkich Kosmopolaków – jak Paderewski czy Narutowicz, jak Miłosz czy – zachowując proporcje – Jan Paweł II – wspomina naczelny „Wyborczej”.”
.
więc pytanie o lewacką (ale nie banalnie lewacką – bo akcję wspieraną przez Najsztuba, Szczukę, Holladową, a przede wszystkim Gazetę Wyborczą, akcję o kórej ktoś informował odpowiedni departament rządu USA) akcję koszulkową jest jak najbardziej zasadne. Za chwilę się dowiem, że komunizm został obalony już nie tylko przez jednego człowieka – Wałęsę, ale przez dwóch ludzi – Wałęsę i Geremka only. Santo subito.
14 lipca 2008, o godzinie 09:45
Bernardzie
tylko łeb wystaje Tobie z szamba a mimo to kwiczysz jak prosie. Ty się rzuciłeś na Geremka za to, że był w partii i dzięki niemu mieliśmy stalinizm. Kwicz dalej – najlepiej na swoim blogu.
14 lipca 2008, o godzinie 10:07
leszku kretynie, łżesz jak ostatnio
przypominam mój wpis (koszulkowy):
.
„Nie płąkałąem po papieżu.
.
Nie będę płakał po Geremku.
.
Pamiętacie czerwone bydełko lansujące koszulki z napisami “nie płakałem po pakpieżu”? Spodziewam si, że teraz wypuszczą noiwą turę “nie płakałem po Geremku”. Nie? A to szkoda. „
.
oraz mój wpis który był odpowiedzią na post Stana:
„lipiec 13th, 2008 at 4:12 pm
Stan,
przyjdzie czas na podsumowania, trzeba żeby trochę czasu upłynęło, bo biografia to ciekawa, od komunistycznego działacza i aparatczyka (sekretarz), poprzez opozycję lat 70tych i 80dziesiątych, poprzez doradzanie Solidarności, poprzez szefowanie OKPowi, poprzez pogardę dla wyniku wyborów (Polacy nie dorośli do demokracji), poprzez sukces wyborczy do PE (b. dobry wynik w Warszawie), po wredne artykuły w Zachodniej prasie, po lekceważenie obowiązującego w Polsce prawa. Będzie o czym pisać. „
.
.
nie wiem patafianie leszku gdzie tam doszukałeś się zarzutów, że dzieki Geremkowi mieliśmy w Polsce stalinizm. wyraźnie pisałem, że trzeba czasu, wspominałem o opozycji (tak samo jak o działalności partyjnej) i o bardzo dobrym wyniku w wyborach do PE.
.
To ty srulu lulu rzuciłeś się na mnie pełen obelg, a teraz masz mordę pełna frazesów. Spadaj durniu. I zanim napiszeszz następny post przeczytaj co i jak dupku pisałeś.
.
(PS Nudzą mnie już obelgi w Twoim stylu, ale jeżeli tak lubisz bluzgać, to mogę się jeszcze trochę pozmuszać)
14 lipca 2008, o godzinie 10:12
leszku.idioto
.
jak tam tropienie ojca Gosiewskiego i ojca Kaczyńskiego? Walnij jakis tekścik, jak będzie za co na pewno skrytykuję. Napisz też coś o matkach, braciach córkach. Go on tropicielu. Żuczku gnojarzu go on!
14 lipca 2008, o godzinie 10:20
Na szczęście wpadłyśmy z koleżanką pod wielką markizę do restauracji PRL, gdzie na stolikach czerwone obrusy ze stosownym symbolem, na monitorze scenki z dobranocki czeskiej “Sąsiedzi” i podają piwo + chlebek ze smalcem i skwarkami a także kiszonym ogóreczkiem!
—
Czy piwo i chlebek ze smalcem i skwarkami równie dobre jak w Spiżu?
14 lipca 2008, o godzinie 10:24
Bernardzie – a propos bolszewików Szymborskiej i Geremka.
Czy Szaweł to wielki kodyfikator religii, czy też prześladowca i lojalista, czynnie biorący udział w procesach i egzekucjach.
Czy Augustyn to ojciec kościoła i filozof, czy może zwykły kurwiarz, uciekający w intelektualizm przed funduszem alimentacyjnym?
A może Franciszek – bananowy młodzieniec, rozbijający się za kasę rodziców po szynkach i burdelach, a może jednak wielki reformator kostniejącej religii (lewak?)?
Itd.
Likwidując pojęcie metanoi (choć chwilowa miłość pokolenia powojennego do komunizmu to jeszcze nie totalna obsuwa) zaprzeczasz nie tylko podstawom religii NT, ale także praktycznie całej współczesnej kulturze (po śmierci Jezusa). Zajrzyj do literatury, co w niej chodzi.
Pozdrawiam
14 lipca 2008, o godzinie 10:25
Bernardzie,
opamiętaj się, Twoje wypowiedzi są co najmniej nietaktowne.
Wycisz się, przestań zionąć jadem, nienawiścią albo przymknij się na kilka dni.
Dla wielu z nas śmierć prof. Geremka jest głębokim przeżyciem.
W domu żałoby nie uchodzi zachowywać tak grubiańsko, jak Ty to czynisz w tej chwili.
Jesteś tutaj gościem, a nie u siebie.
Więc proszę, jak nie potrafisz zachować się godnie w chwilach smutku innych, nie przychodź i nie jątrz swoja osoba.
Polska straciła kogoś wielkiego ze swego grona, kogoś, kto temu krajowi służył całym sobą, wielu z nas jest smutno i czujemy olbrzymią stratę.
Więc poszukaj sobie na chwilę innego podwórka do tych prostackich swawoli.
14 lipca 2008, o godzinie 10:38
raVq
róznica jest taka, że o Szawle wszystko zostało napisane. O Franciszku również. Mówienie o tym, że Franciszek rozrabiał, a Szaweł uczestniczył w mordach nie sprowadza anatemy na mówiacego, a wręcz przeciwnie. Jest to chwalebny przykład przemiany tych osób. To zaś co sie dzieje wokół przeszłości co niektórych osób to istny faryzeizm. „I tak rozumieć trzeba Jałtę” jak spiewał Kaczmarski.
.
Zofio
ja o Geremku prawie nie pisałem – przejechałem się po lewackiej akcji koszulkowej (jak widać akcji b. poważnej). To leszek.sopot mnie opluskiw i puscił bluzgi, ja się tylko bronię, przed żuczkiem gnojarzem grzebiących ludziom po rodzicach – taka widać moralność u l.s i kumpli panuje. To co zostało napisane później – to skutek ataków l.s. Ja pisałem, że życiorys ciekawy (co nie znaczy jednoznaczny), i że trzeba odczekać jakiś czas. Leszek doznał wzdęcia, do niego miej pretensje.
14 lipca 2008, o godzinie 10:51
Bernardzie,
więc nie Szymborska świnia, Geremek świnia, lecz ich bezrozumni brązownicy. Mówić o Geremku, że to komunista jest równie prawdziwe jak powiedzieć, że nigdy nie popełnił błędu.
Jednakże, pogrzeb zwyczajowo to nie czas szczania na trumnę. O umarłych mówi się dobrze, by nie wracali: by rozwiązać ich więzi z żywymi. Dlatego z rozrachunkami czeka się do rozkładu zwłok.
A wielu i tak nigdy nie osiągnie jednoznaczności historycznej. Nic nie da się zrobić, nie wypracowując sobie wrogów.
14 lipca 2008, o godzinie 10:56
Bernard,
nie chodzi o to, co pisaleś o prof. Geremku, i czy w ogóle pisałeś, ale o to, jak się tutaj zachowujesz, jakiego używasz języka, argumentow itp.
Nie zwalaj winy na wszystkich dookoła, bo to szczeniackie maniery.
Po prostu spróbuj choć na moment być przyzwoitym człowiekiem.
Jeśli potrafisz….
14 lipca 2008, o godzinie 11:07
raVq
Szaweł i Franciszek nie ukrywali swej przeszłości, wręcz przeciwnie. Gdyby przeszłość Szawła została ukryta, a Szaweł o tym ani słowa nie wspominał, gdyby w czambuł ponosili smierć cywilną ci, którzy o tm przypominaliby Szawłowi, to i sam Szaweł i jego uczniowie byliby tyle warci co Szymborska i jej brązownicy. Jedno i drugie, raVq, jedno i drugie.
.
Zofio
och Zofio, wzruszam się czytając takie słowa. Ja osobiście o Geremku mam lepsze zdanie niż ci się wydaje. Nie zaczepiany personalnie sam nie atakuję. Jeśli Leszek da spokój z atakami na mnie, ja nie będę musiał się bronic i sam z siebie pisać o tym nie będę (tak jak nie atakowałem Kapuscińskiego, co zostało już tu przez kogoś nie tak dawno wyjasnione).
.
pozdrawiam
Bernard
14 lipca 2008, o godzinie 11:29
Onet:
.
„OFE chudsze o 18 miliardów złotych
(IAR, md/14.07.2008, godz. 06:04)
.
Z naszych kont w otwartych funduszach emerytalnych wyparowała w ostatnim roku co ósma złotówka – informuje „Gazeta Wyborcza”. To zła wiadomość zwłaszcza dla ponad 2 tysięcy kobiet, które już od przyszłego roku będą mogły przejść na emeryturę. ”
.
Dziękujemy ci o rządzie Buzka za przemyślaną i skuteczna reforme emerytalną. Tak jak pisałem już kiedys reforma polegała na tym: „jak płacić tyle samo a dostać dużo mniej”. To ja proszę o nie zmuszanie mnie do oszczędzania w drugim filarze, sam zadbam o swoje pieniądze i sam ewentualnie będę miał pretensje do siebie (dotyczy części OFEowej). Nie da się? a to szkoooda.
.
pzdr
Bernard
14 lipca 2008, o godzinie 12:11
Bernard
wbij sobie do głowy, że pisząc „Pamiętacie czerwone bydełko lansujące koszulki z napisami “nie płakałem po pakpieżu”?” obraziłeś wszystkich, których dotknęła tragiczna śmierć prof. Geremka. Jak można nazywać „bydełkiem” żałobników przy trumnie!!!
Zachowałeś się jak najpodlejsza świnia pisząc, że udzielał on wywiadów szkodzących Polsce. Wbij sobie do głowy, że nic tak Polsce nie szkodzi jak prowadzona w ubeckim stylu nagonka na Geremka czy Walęsę. Jak rządy Leppera, Gierycha i Kaczyńskiego. To może rajcować tylko wychowanków KGB i Stalina.
14 lipca 2008, o godzinie 12:47
leszku.sopocie
chyba mózg ci odparował, określenie lansujących koszulki z tekstem „nie płakałem po papieżu” czerwonym bydełkiem trafia w sedno i nie wiem co ma to wspólnego z żałoba po Geremku. Chyba ci odwaliło. Gdyby nie link do twojej krytycznej opinii na temat tej akcji koszulkowej mógłbym się zastanawiać, czy takiej nie nosisz i stąd twoje oburzenie. Ja rozumiem, że admiratorzy tej akcji moga cierpieć po śmierci Geremka, ale mam nadzieję, że nie wszyscy którzy przeżywają jego śmierć popierają tę akcję – chociaż twoja postawa stawia poważne znaki zapytania.
.
.
O Geremku miałem nie pisać, ale mnie zmuszasz. Moim zdaniem udzielał wywiadów szkodzących i to wielokrotnie. To kwestia do dyskusji, można się z tym zgadzać, lub nie. Ale puszczanie bluzgów z twojej strony świadczy albo o skrajnym zaślepieniu, albo o niskim intelekcie.
.
rok temu:
http://tomasz.rozek.salon.....index.html
.
.
Były minister spraw zagranicznych Bronisław Geremek w opublikowanym dzisiaj wywiadzie dla włoskiej gazety „La Republika” stwierdził, że próba izolacji Polski przez Niemcy w czasie właśnie zakończonego szczytu była dla polskiego rządu „dobrą nauczką”.
.
Poza tym mówi:
.
* że w przeciwieństwie do obecnego rządu Polacy są zwolennikami Unii
.
* z uznaniem o talencie negocjacyjnym, uporze i cierpliwości Angeli Merkel
.
* uważa, że wykonała ona dobrą robotę, bo porozumienie z rządem na który „składają się wszelkiego rodzaju populistyczne tendencje” jest trudne
.
* „Przeciwko populizmowi trzeba zmobilizować narody. W ten sposób obecny polski problem zniknąłby” – dodał Geremek.
.
Powiedzcie proszę, czy polityk z innego kraju mógłby sobie pozwolić na udzielenie takiego wywiadu ? Mieszkałem wiele lat za granicą, ale o takim przypadku nie słyszałem. Może źle słuchałem.
.
Tomasz Rożek
.
A było ich więcej. Takie mam zdanie i nic na to nie poradzę. Ty możesz sie cieszyć z artykułów Geremka czy Michnika w zachodniej prasie. Twoja wola.
.
.
więc l.s jesteś dupkiem i kłamca i w dodatku prowokatorem.
.
PS
Jak tam ci idzie szperanie w życiorysach rodziców Gosiewskiego i Kaczyńskiego. Go on żuczku gnojarzu go on. Pisz, przeczytam, jeśli dokonali rzeczy szkaradnych, niewątpliwie skrytykuję. Go on! (przypominam, że ojciec Kaczyńskiego niezyje, a ty tańczysz na jego grobie kmiotku, KGBowcu i wychowanku stalina – twoje słowa). O Gosiewskim nic nie wiem.
.
Gnojarzu Go On.
14 lipca 2008, o godzinie 12:56
Ps
Czy książka IPNu – to twoim zdaniem nagonaka na Wałęsęe w Uubeckim stylu? Bo nie wiem do czego pijesz? (Ostatnio Wałęsa powiedział o kimś stojącym na demonstracji że był Bolkiem – podobało ci się? Fajnie pograł nie, w jakim stylu?) Rządy Leppera i giertycha były szkodliwe, zgadzam się, ale rządy Tuska też są szkodliwe. zobaczymy które będą bardziej.
14 lipca 2008, o godzinie 13:21
http://prawdalezynawierzc.....index.html
Pies mojego dziadka nazywał się Ulisses. Związek jest tu mało znaczący, choć ten żydong byłby absolutnie zdolny do akurat takich drobiazgów.
14 lipca 2008, o godzinie 13:25
…bernard wzial i napisal…
Szymborska nie dość, że chwaliła Staloina swoją poezją, to jeszcze napisała podły apel obciążający niewinnie skazanych na śmierć w stalinowskich procesach. I to jakoś nikogo nie bulwersuje, ale powiedzenie, że zachowała się podle (nie ona jedna, ale większa grupa krakusów) to obraza majestatu. Trzy wyroki śmierci narciarzu masz w dupie. Rzygać się chce.
…nie napisala, a podpisala…i nie apel a rezolucje…a wyroki smierci nie zostaly wykonane…
…jak juz cos piszesz, pisz do konca…a poza tym jestes wyjatkowy nudziarz…
14 lipca 2008, o godzinie 13:38
pstragpotokowy
aaa tylko podpisała, ciekawe czy przeczytała, może podpisała bez czytania i nie zostały wykonane, masz racje to błahostka. Gdyby zostały wykonane, zapewne byłoby więcej rozrywki. siedzenie w celi z wyrokiem śmierci to przecież chleb powszedni i drobiażdżek. a ja gupi się czepiam.
.
Podpisali też:
K. Bunsch, Wł. Dobrowolski, K. Filipowicz (późniejszy mąż Szymborskiej), A. Kijowski, J. Kurek, Wł. Machejek, Wł Maciąg, S. Mrożek, T. Nowak, J. Przyboś, T. Sliwiak, M. Słomczyński (znany tłumacz Szekspira podpisujący kryminały swojego autorstwa pseudonimem Joe Alex), O. Terlecki, H. Vogler, A. Włodek (pierwszy mąż Szymborskiej), Jan Błoński (od biednych Polaków patrząących na getto, czy jakoś tak to szło), również: K. Barnaś, Wł. Błachut, J. Bober, Wł. Bodnicki, A. Brosz, B. Brzeziński, , B. M. Długoszewski, L. Flaszen, J. A. Frasik, Z. Groń, L. Herdegen, B. Husarski, J. Janowski, J. Jaźwiec, R. Kłyś, W. Krzemiński, J. Kurczab, T, Kwiatkowski, J. Lowell, J. Łabuz, H. Markiewicz, B. Miecugow, H. Mortkowicz-Loczakowa, W (lub S.). Otwinowski, A. Polewka, M. Promiński, E. Rączkowski, E. Sicińska, St. Skoneczny, A. Świrszczyńska, K. Szpalski, J. Wiktor, J. Zagórski, M. Załucki, W. Zechenter, A. Zuzmierowski.
14 lipca 2008, o godzinie 13:52
Ps
rezolucja została podpisana w lutym, Stalin sczezł w marcu. Gdyby żył dłużej – niewiado czy wyroki nie byłyby wykonane.
14 lipca 2008, o godzinie 14:15
…bernard…
…widzialem ten dokument…jestem pewien ze Szymborska przez cale swoje dosc juz dlugie zycie nie tylko nigdy nie zalowala ze go podpisala, ale jest wrecz z tego faktu dumna…jestem rowniez pewien ze ty w swoim nieco krotszym zyciu nigdy nie popelniles zadnego uczynku, ktorego pozniej nie zalowales…
…gdybanie nie ma sensu…bo co by bylo gdyby Stalin pomarl sobie za malenkosci?…
…ps: w jednym z twoich postow powyzej umiesciles nazwisko Kuronia wsrod nazwisk o KPP-owskiej proweniencji…moge wiedziec dlaczego?…
14 lipca 2008, o godzinie 14:38
pstragpotokowy
co do Kuronia cofam i przepraszam. Że był przed wojną PPSowcem wiedziałem (choć i w PPSie orientacji było wiele), natomiast zdawało mi się, że związał się w czasie sowieckiej okupacji we Lwowie z KPZU, ale pomyliłem go z ojcem innej wybitnej osobowosci. Jak widzisz nie jestem w ojcach taki biegły jak l.s.
.
pzdr
Bernard
14 lipca 2008, o godzinie 15:52
Bernard
jesteś dziś wyjątkowo tępy. Najwidoczniej dobrze ci w tym szambie bo się trochę ochodziło i smrody z niego tak ostro nie lecą.
Człowieku z małą inteligencją. Ja pisałem, że ojciec naszego prezydenta, na którego zresztą głosowałem, był ponoć prelegentem partyjnym. Nie odpowiedziałeś mi co o tym myślisz. Nie pytałem Ciebie, ani nie osądzałem synów za postępowanie ojca. To samo dotyczy rodziców Gosiewskiego, którzy po wprowadzeniu stanu wojennego dalej sobie byli w PZPR, tatuś Przemka kontrolował szkoły z socjalistycznego wychowania i żyli sobie spokojnie. Nie pytałem co sądzisz o Przemku lecz o jego rodzicach, którzy wspierali system. Nie potrafisz, biedaku, oddzielić rodziców od ich dzieci? Nie odpowiedziałeś co myślisz o definicji posła Suskiego o „genetycznym patriotyzmie”, jak i o postawie „patrioty” Karskiego w stanie wojennym.
Nagonkę na Wałęsę prowadzą we wszelki możliwy sposób ci, którzy wykorzystują książkę Cenckiewicza i Gontarczyka do niszczenia nie tylko Wałęsy ale i tradycji „S”. To, co parę dni temu napisał o nich Michnik trafiło w sedno, choć mi osobiście się zbyt ten tekst nie podobał z powodu jego ostrości. Cóż, jak widać po reakcji na śmierć Geremka, miał pełną rację.
Jak umrze ktoś z Twojej rodziny, znajomy, ulubiony przez Ciebie autorytet, na pewno miło będzie ci w Twoim szambie, jak inni będą do niego pluć i załatwiać swoje potrzeby. Im więcej smrodu, pluwocin, kału i moczu tym pętaki się lepiej czują.
14 lipca 2008, o godzinie 16:02
leszku
gównojadzie drogi, jeżeli gównojadzie nie interesują cię Kaczynscy, ani nie interesuje cię Gosiewski tylko ich ojcowie to po jaką cholerę gównojadzie pytasz właśnie o nich? Przeciez ci napisałem gównojadzie (znajdź sobie): „Powiem ci więcej, “zwykłych” partyjnych zostawiam w spokoju. Takie były czasy, by zostać np. dyrektorem w szkole, czy kierownikiem w fabryce jakiś konformizm był im widać potrzebny. ” więc albo pytasz o zwykłych partyjnych, albo grzebiesz w pochodzeniu kaczyńskiego i gosiewskiego i to cię gównojadzie interesuje.
.
Opisz więc gównojadzie ich przypadki dokładnie, jeżeli dopuscili sie jakichś niegodnych postepków, na pewno skrytykuję. Opisz też 3 miliony innych partyjnych z roku 1980 a na pewno tez się gównojadzie o nich wypowiem. Zwłaszcza jeśliby mieli zostać superautorytetami gównojadzie jeden.
.
a teraz gównojadzie poczytaj jeszcze raz co do ciebie gównojadzie napisałem, bo chyba nie kumasz, jak mawia znajoma żabka gównojadzie.
14 lipca 2008, o godzinie 16:13
leszku
I żeby nie było wątpliwosci – „tatuś Przemka kontrolował szkoły z socjalistycznego wychowania” – oceniam to negatywnie i nie głosowałbym na niego, ani nie życzyłbym sobie, żeby np. został posłem, albo superautorytetem (tak samo jak nie zyczę sobie by posłami byli wysokopartyjni członkowie SLD – ale szanuję zdanie wyborców, nawet jeżeli się z nim nie zgadzam). Tak samo jak nie głosowałem na Karskiego i nie zamierzam na niego głosować. Napisz coś więcej o Karskim, bo wiem tylko, że był w PRONie, skubiszewski superautorytet był np. w radzie Jaruzelskiego i to nikomu z was nie przeszkadzało, a np. bycie starego Giertycha przeszkadzało bardzo (mi np. przeszkadzało jedno i drugie).
.
Swoich wyborów dokonuje sam, ty zaś gównowłazisz ludziom w pochodzenie i tropisz ojców. Wstydź się.
14 lipca 2008, o godzinie 16:23
PS
„nie życzyłbym sobie, żeby np. został posłem,” – żeby tatus Przemka został posłem, muszę chyba ddoprecyzowywać, bo nie wiem czy rozumiesz.
.
I jeszcze zacytuję Ciebie leszku:
„Czy też pogardliwie będziesz się wyrażał o Gosiewskim i jego partyjnym ojcu i matce”
.
jak widzisz leszku lecisz po „Gosiu” ze względu na partyjnych rodziców, a nie po partyjnych Gosiewskich. Oj leszku, leszku. Przeprosiłbyś i byłoby po sprawie, a ty odwracasz kota ogonem i brniesz dalej. Masz już chyba nos taki długi, że sie w drzwiach nie mieścisz.
.
pzdr
Bernard
14 lipca 2008, o godzinie 16:33
Do jasnej Anielki (przepraszam, JasnaAnielko), długo jeszcze trzeba będzie zatykać nos przy czytaniu tego blogu? Ludzie, opamiętajcie się!
14 lipca 2008, o godzinie 16:41
Pawle
zapytaj tych co zaczęlli wylewać na mnie pomyje.
.
leszku
powiem ci jeszcze szeptem zupełnie w sekrecie, tylko nikomu nie powtarzaj. Ja Gosiewskiego tak naprawdę to nie lubię i na niego też bym nie głosował, ale nie ma to nic wspólnego z jego rodzicami (tylko mu nie mów, żeby sie nie podłamał).
.
pzdr
Bernard
14 lipca 2008, o godzinie 16:53
Pawle
wybacz, nie wytrzymałem czytając bluzgi tego pętaka, który jak widać coraz bardziej się rozkręca.
14 lipca 2008, o godzinie 19:42
leszku
nie wytrzymałeś? kłopot ze zwieraczami? mój drogi leszku, przypominam, że to ty zacząłeś bluzgać drogi leszku.
14 lipca 2008, o godzinie 21:34
Ze specjalną dedykacją Bernardowi od Zakapiorka
http://pl.youtube.com/wat.....re=related
14 lipca 2008, o godzinie 21:47
Ze specjalną dedykacją Zofii od… no właśnie niech pozostanie niespodzianką…
http://pl.youtube.com/wat.....Ah5mfkuAXk
pozdrawiam
Bernard
14 lipca 2008, o godzinie 21:56
Bernardzie,
serdeczne dzięki, teraz już wiem kto jest Twoim idolem!
14 lipca 2008, o godzinie 22:36
Zofio,
o mnie nawet wróble jeszcze nie ćwierkały :)
.
pzdr
Bernard
14 lipca 2008, o godzinie 22:52
Zadawalem sobie pytanie, co to jest i skad sie bierze tzw. prawica. Wydaje mi sie, ze eksperyment powyzej odpowiedzial na to pytanie. Troche przykro, ze doszlo do niego w dniu zaloby, ale dzieki temu wynik jest jeszcze bardziej spektakularny.
.
Do Gospodarza nalezy interpretacja wynikow.
14 lipca 2008, o godzinie 23:06
Andrzej – 10;20 – Piwo „Piast” ładnie schłodzone, chleb pytlowy, smalec trochę inny niż w „Spiżu”, ale równie smaczny. Ogóreczki jędrne. Na ścianach m.innymi teksty z książki życzeń i zażaleń – same pochwały od zadowolonych klientów, za uprzejmą obsługę i smaczne jedzenie, podane przez kelnerkę, pannę Mariolę. To by było tyle „w temacie Marioli”. W temacie tu poruszanym nie będę się wypowiadać, bo – jak mawiał Wiech – jestem obrzydliwa.
Zaczynam wierzyć, że Gospodarz oddał blog w pacht Bernardowi. Chyba pora umierać. :(
14 lipca 2008, o godzinie 23:23
…drogi bernardzie…
…czlonkiem/czlonkinia PZPR byla w swoim czasie takze Pani Joanna Duda-Gwiazda…byla juz wtedy malzonka Pana Andrzeja Gwiazdy…czy mam ja za to potepiac czy chwalic?…
14 lipca 2008, o godzinie 23:57
Moi Drodzy tracicie czas. Bernard nikomu nie pozwala sie wyprzedzic w swojej ulubionej konkurencji. Mam na mysli bezrefleksyjne pyskowanie. Niczym przekupa na targu Bernard sie rozpanoszyl na tym forum. Stoi na srodku, trzyma sie pod boki, na jedna obelge odpowiada czterema, lub wrecz cala wiazanka swiadczaca o wieloletniej praktyce i predzej go piorun trafi nizby mial pozwolic, zeby ktos inny mial ostatnie slowo.
Dziwne, bo czasem pisze calkiem do rzeczy i nawet z klasa. Bernardzie co Cie ugryzlo? Czyzby nagla smierc profesora wytracila Cie do tego stopnia z rownowagi?
15 lipca 2008, o godzinie 04:16
Dark:
dobrze, ze jestes. Podobnie jak Ty, dochodze do wniosku, ze lepiej mi zrobi nie wiedziec, na czym polega najnowsza pyskowka w grajdolku. Istnieja bardziej produktywne metody spedzania czasu.
.
Pod koniec sierpnia pojawia sie ofery wyjazdow narciarskich ze Ski Club of Great Britain. Niewykluczone, ze skorzystam, bo pociaga mnie pomysl pojezdzenia z przewodnikiem. Czy i jak, to zalezy od ceny. Poniewaz kiedys wspominalas, ze moze wrocisz do jezdzenia, to daj znac jesli masz ochote. Bede sie staral zmontowac niewielka grupe. E-mailu nie podaje, ale latwo mnie znalezc na sieci. Moze Stan tez bedzie zainteresowany.
.
To chwilowo na tyle. Moze tu jeszcze zajrze z nudow, a moze i nie. Wlasciwie mam nadzieje, ze nie, bo mam kilka projektow do skonczenia, a zastanawianie sie nad najnowszymi osiagnieciami intelektualnymi prawicy odciaga od roboty.
15 lipca 2008, o godzinie 04:25
Jesli chodzi o pana B, to on jest uzalezniony od nienawisci. Sa tacy, co tak maja. Niedobor serotoniny. To troche tak jak pijak: pije nie dlatego, ze mu smakuje, ale dlatego, ze musi. Tutaj podobnie, seanse nienawisci dostarczaja swoistej ulgi czy tez przyjemnosci. To znany efekt, choc na szczescie nie mi osobiscie. Fakt, ze on jest inteligentny, to jest moim zdaniem raczej okolicznosc obciazajaca a nie lagodzaca, podobnie jak kiedys w przypadku Urbana. Gdyby byl naprawde inteligentny, to by jakos sobie z tym dal rade, zamiast sie angazowac w wyprawy krzyzowe.
.
Jasna rzecz, ze ten wpis dostarczy mu kolejnej okazji do wybuchu, ale mnie to juz szczerze mowiac malo interesuje. Zagadka zostala rozwiazana wystarczajaco jak na moj gust. To by bylo na tyle.
.
Dobranoc wszystkim, Bernardowi tez.
15 lipca 2008, o godzinie 05:21
Pan Barbur pisał też o szumie. U mnie szumiał gęsty deszcz przy otwartym oknie dzień wcześniej. To mógł być też przypadek, ale coś podobnego u niego to nie pierwszy raz.
15 lipca 2008, o godzinie 09:59
Dawniej nie mogłem zrozumieć co kieruje ludźmi takimi jak Bernard na tym blogu, by trwać wbrew oczywistym faktom przy swych poglądach . Teraz jednak zaczęło do mnie docierać, że oni wiele lat budowali swój fundament poglądów na ten świat i włożyli w to wiele wysiłku i pracy i nie mogą się pogodzić z faktem, że na tym fundamencie nie da się nic sensownego zbudować ponieważ jest on po prostu niedobry. Zamiast uznać swój błąd wolą się oszukiwać, winić wszystkich i wszystko. Wytykającym im błędy /gdy brakuje im argumentów/ atakują agresywnie i po chamsku , by ich słowa zagłuszyć. Rzeczywistość ma to do siebie, że nic nie robi sobie z „pobożnych życzeń” i prób dostosowania jej do moich poglądów i wyniki trwania przy swych błędnych poglądach niszczą przede wszystkim autora. Niszczą nie tylko psychicznie , ale też fizycznie , bo silne stresy są prostą droga do wrzodów żołądka , nowotworów itp.
Człowiek dopiero jak uzna swój błąd może rozpocząć pracę nad naprawą, jeśli nie uznaje nic nie ma wpływu.
To zupełnie tak samo jak z narkomanem – wyleczyć go można tylko wtedy gdy uzna, że jest uzależniony i że tak dalej żyć nie można , bo do droga do katastrofy.
Dyskusje z Bernardem nie maja więc sensu, jego się nie przekona, a on nie przekona myślących i szukających prawdy. Oczywiście i od Bernarda można się czegoś ciekawego dowiedzieć, ale to chyba za mało by go nakręcać do pisania dyskusjami z nim.
15 lipca 2008, o godzinie 10:40
Jacek Kurski domaga się przeniesienia śledztwa w sprawie Jacka Karnowskiego poza teren Pomorza. Wyborcza zaś powołuje się na wypowiedź biznesmena (tego który puśćił w obieg całą sprawę), który wyznaje, że dzień wcześniej na jednym z boisk trójmiasta, na dzień przed powiadomieniem prokuratury, „szeptał” na ucho premierowi (ale go nie nagrywał, mimo, że, jak z naciskiem zaznaczył, miał przy sobie dyktafon) o całej sprawie. To co, wierzył czy nie wierzył premierowi i liderowi swojej partii?
Jacka Kurskiego w tej sprawie popieram.
Panie Jacku, czy my przypadkiem nie myślimy w tej sprawie podobnie?
Ta afera może mieć, jeżeli nie będzie blokowana, głębsze rozgałęźienia niż sprawa Rywina, która była próbą wyłudzenia szmalu przez sprytnego biznesmena. Potwierdzają to zresztą wyniki póżniejszego śledztwa. Nadmuchał ją Adam Michnik, który jest wybitnym politykiem, więc uważał, że ze swoim koncernem medialnym może się panoszyć jak tylko zechce. Lewicę utopił, ale sam ponióśł największe straty moralne i polityczne.
To co dzieje się na scenie politycznej w ostatnich latach jest efektem próby ustawiania całej sceny politycznej przez Adama Michnika.
Trzeba jednak dodać, że biczowano go okrutnie. Za mojej pamięci tak pluto jedynie na Józefa Stalina.
15 lipca 2008, o godzinie 11:08
Stan:
.
„To co dzieje się na scenie politycznej w ostatnich latach jest efektem próby ustawiania całej sceny politycznej przez Adama Michnika.”
.
Więc ty też, jak znaczna część prawicy, widzisz w Michniku niemal wszechmocnego demiurga? Zwycięstwo i klęska PiSu, sukces wyborczy Platformy, upadek SLD, zanik Partii Demokratycznej – to wszystko skutki jego działalności? Niby w jaki sposób?
A co do Rywina – to gdyby rzeczywiście była to tylko indywidualna akcja „sprytnego biznesmena”, wówczas należałoby go nazwać raczej „dziecinnie naiwnym biznesmenem”. Nie mam wątpliwości, że ta sprawa ma drugie dno, ale jakie – nie dowiemy się nigdy albo dowiemy się za dwadzieścia lat.
15 lipca 2008, o godzinie 11:34
pstragpotokowy
chyba nieuważnie czytałeś co napisałem. tropicielem pzprowców w rodzinach jest tu niejaki leszek.sopot.
.
.
dark.side
.
widzisz, zwykle odpuszczam kilka pierwszych razów i raczej nie komentuję, ale po którychś kolejnych paczkach obelg serwowanych np. przez niejakiego łyzwiarza w końcu pozwalam sobie na odpowiedź. niwe widzę powodu, by ciagle pozwalać się bezkarnie obrażać. Co do leszka.sopota to cos ewidentnie mu odpierd***ło i stracił zdolność czytania ze zrozumieniem. Zaczął obrzucać mnie obelgami uważając, że krytyka akcji koszulkowej „nie płakałem po papieżu” rani jego uczucia po śmierci Geremka. Zaskoczył mnie całkowicie, bo nie spodziewałem się obelg akurat z jego strony.
15 lipca 2008, o godzinie 11:49
Proponuję wszystkim nie zaskakiwać Bernarda, bo skutki mogą się okazać… zaskakujące. :(
15 lipca 2008, o godzinie 12:03
Pawle,
Z przykrośćią to piszę, gdyż uważam Michnika za najwybitniejszego polityka ostatniej dekady na polskiej scenie politycznej (na arenie międzynarodowej większe wplywy miał Geremek). Sam fakt wyróżnienia go w ten sposób chyba nie podlega dyskusji. Wpływy jego były tym większe, bo cieszył się on przyjaźnią i względami Aleksandra Kwaśniewskiego. Nic w tym złego nie widzę, tak jak nic złego nie widzę w oddaniu władzy na rzecz prawicy. Zobacz jednak styl i głębokość kryzysu, który (nazwijmy to tak) wywołała Agora. Gdybyś dobrze wsłuchał się w wątek merytoryczny działania Komisji Śledczej, to wyszłoby, że to rozpanoszone koncerny medialne rozwaliły nielubiany i słaby rząd. To Michnik biegał i wykrzykiwał w gabinecie Premiera groźby, że nie popuści i rozliczy. Później niby się ze swoich oskarżeń wycofał, ale wtedy działali już w Komisji Śledczej miłujący prawa człowieka, wyjątkowo zręczny Rokita i Źiobro.
Drogi Pawle, patrz na fakty. Przypomnij sobie styl i treść zeznań przedstawicieli Agory, a uzmysłowisz sobie skąd ten zaciekły atak (tylko częściowo uzasadniony) na Adama Michnika.
Był to ciężki błąd tego polityka. Zlekceważył prokuraturę i sprawę postanowił rozegrać po swojemu.
Zastanów się jakie są efekty tej afery ( w szczególnośći ostatnie dwa lata).
Leszek Miller, do którego czuję niesmak za brak klasy, musiałby być takim samym kretynen jak ci, którzy o nim mówią, że stanął na czele grupy trzymającej władzę namalowanej przez prawicę dla celów wyborczych.
Co zostało z tych materiałów śledczych ?.
Dlaczego, po przejęciu władzy, politycy prawicy zmienili regulaminy pracy komisji śledczych? Czyżby bali się o własną skórę? Co dzisaj można dowiedzieć się z Komisji d/s Nacisków (a działy się ciekawe rzeczy)?
W pewnym sensie brakiem przezorności politycznej lewica zasłużyła sobie na ten los. Politycy i biznesmeni kradli przed rządami lewicy, w czasie jej rządów i kradną obecnie. Zamiast dobrze przemyśleć prywatyzację i odpowiednio ją zabezpieczyć dopuszczono do sytuacji w której decydują kliki, a w niektórych miastach (Sopot, Zakopane) mafia dba o panujące w nich porządki.
15 lipca 2008, o godzinie 12:34
Stan
dla mnie najbardziej poruszające w aferze Rywina było nie to, że rywin przyszedł i chciał w łapę – to nic nowego ani na Wschodzie, ani na Zachodzie. Dla mnie najbardziej bulwersująca scena w całej aferze to była Helena Łuczywo z kwitami antyszambrująca w przedpokojach Millera, gdy w tym samym czasie Michnik z Millerem demaskowali Rywina.
.
Dzisiaj etatowy pracownik Agory (na urlopie) Śledzińka-Katarysińska jest szefem komisji do spraw medialnej ustawy…
.
I jeszcze druga rzecz – niby marginalna, ale jenak ważna – gdy Miller postanowił przykrócić Agorze w PE podniosły się głosy oburzenia na rząd SLDowski (zresztą słuszne). Protesty wygłaszał niejaki Jasio Gawroński. Afera Rywina odsłoniła kulisy – te wystapienia były przygotowane na Czerskiej. Od tamtej pory mam bardzo ostrożny stosunek do wszelkich międzynarodowych protestów dotyczących spraw wewnątrzkrajowych.
.
I jeszcze coś optymistycznego – gdy wybuchła afera, Michnik postanowił odczekać, ale prezes Rapaczyńska chciała niezwłocznie powiadomić prokuraturę. Tak przynajmniej wynikało z zeznań – i to pokazuje różnicę między polskimi standardami totumfackimi, a bardziej przyzwoitymi zachodnimi, bo nie jest to chyba tylko różnica personalna.
15 lipca 2008, o godzinie 13:26
Stan, wybacz, ale ja nadal pozostaję przy opinii, że Rywin nie działał sam, choć nie przesądzam, kto za nim stał i jakie mu przyśiecały cele. No bo jak to sobie wyobrażasz? Przychodzi Rywin z własnej inicjatywy do Michnika, obiecuje mu coś, czego nie jest w stanie spełnić, niczym pan Zagłoba królowi szwedzkiemu Niderlandy, i spodziewa się, że Michnik sypnie groszem, nie żądając żadnych gwarancji? Przecież to byłoby zagranie na poziomie cwaniaczków z bazaru Różyckiego, a nie porządna afera korupcyjna na szczeblu ogólnokrajowym!
Nie sądzę też, by kryzys był dużo mniejszy, gdyby Michnik od razu poszedł z tym do prokuratury, i w ogóle nie przeceniałbym siły sprawczej Agory. Gdyby ona była taka potężna, to mielibyśmy dziś rząd Partii Demokratycznej, zapewne z Geremkiem na czele.
Michnik już dużo wcześniej był wygodnym chłopcem do bicia dla prawicy. Mit jego niebywałych wpływów politycznych był i jest do dziś dla prawicowców wygodnym usprawiedliwieniem własnych niepowodzeń ponoszonych w istocie w starciu nie z Agorą, tylko po prostu z rzeczywistością.
15 lipca 2008, o godzinie 13:40
Kolega pana Kuczyńskiego z rządu szpiegował „żołnierzy generała Andersa”. Cóż, bywa. Ale kolegów w przeciwieństwie do rodziny się wybiera.
.
http://www.dziennik.pl/wy.....dersa.html
15 lipca 2008, o godzinie 13:55
Pawle,
dlaczego sądzisz, że Rywin był facetem nieobeznanym w mechanizmach władzy i nie liczył się z tym iż każde żądanie Adama Michnika w stosunku do słabiutkiego rządu nie zostanie mu podane na tacy?
Przecierz ten rząd miał za przeciwnika także Prezydenta, który nawet nie skrywał za kim stoi w tym konflikcie.
Może i w Twoich domniemaniach (o grupie trzymającej władzę) jest coś na rzeczy, ale są to tylko domniemania. Podtrzymuję jednak, że Premier musiał by być skończonym kretynem żeby wyjść z takim pomysłem w stosunku do kogoś takiego jak Michnik.
Czy sądzisz, że nie było w tym czasie w Polsce innych możliwośći łapówkarskich?
Przecierz pewna firma zajmująca się prywatyzacją zarobiła miliardy i mało się o tym mówi.
15 lipca 2008, o godzinie 14:17
http://gardensoulofsoulga.....index.html
PS Nie ukazało się na SG w S24.
15 lipca 2008, o godzinie 14:31
Wygląda na to, że prawda Cenckiewicza i Gontarczyka nie wyzwoliła jednak Bernarda, bo żółć mu znowu wzbiera.
15 lipca 2008, o godzinie 14:59
Pawle
jeszcze nie przeczytałem całości, na razie tylko przejrzałem – nie upadaj na duchu.
15 lipca 2008, o godzinie 15:04
Tak na marginesie,
agresja, nawet werbalna jest domeną frustratów, tych, którym się nie wiedzie, żona nie dała, w portfelu nie ma zaskórniaków, itp.
Słowem – ludzi którzy mają problemy sami z sobą.
Frustracja musi być silna, skoro słownictwo prosto z szamba, argumenty chamskie, ataki na oślep kierowane…
Przeczytałam nie dawno w jakimś wpisie o prof. Geremku, że żółć z prawej strony się leje, bowiem po Kaczyńskim (prezesie) nikt by tak serdecznie nie wspominał i nie pisał, a o drugim Kaczyńskim (prezydencie), gdyby umarł napisano by dwa okolicznościowe zdania.
I chyba ten Internauta trafił w sedno.
Zawiść i zazdrość, nawet w obliczu śmierci.
A co będzie, gdy przyjaciele Profesora, zwłaszcza ci z pierwszych stron gazet zechcą uczestniczyć w Jego pogrzebie?…
Już ja widzę te teksty w ultrakatolickich mediach – „żydokomuna w ataku, Panie Boże ratuj Polskę” , „Masoni Europy żegnają swego członka i sprzedają naszą Ojczyznę, Narodzie opamiętaj się” i temu podobne idiotyzmy.
No bo jak to możliwe, by ten syn żydowskiego narodu nazywał się Polakiem, dla Polski żył, działał i walczył o jej wolność. Uczył prawdziwych Polaków-katolików jak współcześnie prawdziwym patriotą być!
A na dodatek cała ta zdemoralizowana do cna Europa za to Go ceniła!
A taki prezes Kaczyński, namęczył się, napracował i co? Świat go olewa, Europa zirytowana urządzą sobie z niego kpiny, pozostała mu tylko polana na Jasnej Górze i Radio Maryja…
I gdzie tu sprawiedliwość?…
15 lipca 2008, o godzinie 15:27
Zofio
był juz taki jeden pan, który obecnemu prezydentowi życzył smierci, np. zawału. Ale jakoś nikogo to specjalnie nie oburzyło. Gdyby tak to samo 5 lat temu powiedział o Kwaśniewskim, ziemia by sie trzęsła przez miesiąc.
.
I pomyśleć, że np. taki V. G. za życia nie sprzedał żadnego obrazu. A i Europa po nim nie płakała. a widzisz – sprawiedliwość jednak sie znalazła :)
.
pzdr
Bernard
15 lipca 2008, o godzinie 15:35
Kwiaty intelektu z gabinetu prezesa Kaczyńskiego, gdy był premierem, tak apelują:
Jeszcze rok nie minął, a najwięksi przyjaciele zrobili z Tuska, leszcza. Niemcy chcą naszych stoczni, a Żydzi wezmą wszystko to, co pozostanie na lądzie. Oto dorobek męża stanu!
– Wzywam pana, premierze Donaldzie Tusk do publicznego zobowiązania przed Polakami, że zanim pańskie obietnice wobec Żydów i Niemców staną się prawem obciążającym Państwo Polskie, polskich emerytów i rencistów, i tych, których okradziono po wojnie z ich własności – nie wyda pan za granicę jednej polskiej złotówki, póki nie naprawione zostaną krzywdy, jakie w Polsce zadano Polakom. Jest co naprawiać. Wypada panu o tym wiedzieć.
Podpisano – Mirosław Orzechowski.
Bardzo mi się podoba ta teza o polskich stoczniach dla Niemców, którzy od 3 tygodni mają za właścicieli stoczni w Warnemuende koło Rostoku i w Wismarze – Rosjan!!!
Tutaj całość wykwitu szarych komórek owej gwiazdy z rządu Jarosława Kaczyńskiego
http://miroslaw-orzechows.....index.html
15 lipca 2008, o godzinie 15:42
Bernardzir,
daję głowę, że nawet w kilka wieków po opuszczeniu padołu łez przez braci Kaczyńskich, którym śmierci politycznej życzę z całego serca (ze względu na szkody jakie niosą krajowi ze sobą) – nikt nie będzie chciał kupić nawet za grosz nawet pół kartki z ich rękopisami.
Może jakiś kolekcjoner autografów, za 5 euro albo inna walutę….
Cierpisz na megalomanię chyba w odniesieniu do obu Braci.
15 lipca 2008, o godzinie 16:04
zofio
już mniej więcej dzisiaj mozna ocenić politykę zagraniczną Olszewskiego i politykę zagraniczną Wałęsy z 92 roku.
.
Gdy rozgrzane głowy nieco ochłonął będzie mozna tez ocenic politykę zagraniczn Kaczyńskiego. Zdziwisz się :)
.
Zofio droga, przypomnij sobie co twoi idole, premierzy i ministrowie (twoi idole, a nie ich koalicyjni alianci) mówili np. jakies 25 lat temu :) gdzieś tak w głębokim stanie wojennym :) Towarzysza Siwaka pamiętasz? A wiesz gdzie go wysłali? Uśmiejesz się gdy sobie przypomnisz.
.
A bliżej – cóż ostatnio Kongres USA postanowił domagać się od Polski płacenia za majątek zagarnięty Żydom przez… Niemcy hitlerowskie :), a reprywatyzacji wszak nie było póki co, a powinna być 18 lat temu, gdy było jeszcze co oddawać a nie dzisiaj…
.
Ziarno prawdy znajdziesz nawet wśród plew u Orzechowskiego :)
.
pzdr
Bernard
15 lipca 2008, o godzinie 16:06
znany pisarz nazwał kiedyś coś takiego „grą trupem”
15 lipca 2008, o godzinie 16:13
zofio :)
hicior, lepszy niez ten o Soso :)
special for you http://bi.gazeta.pl/im/3/.....454763.mp3
.
pzdr
Bernard
15 lipca 2008, o godzinie 16:46
Bernardzie – nie wydaje mi się, żeby majątek pozostały po wymordowanych przez Niemców – hitlerowców lub zmuszonych do ucieczki polskich Żydach pozostał w rękach Niemców: w Poznaniu dumnie stoi sobie synagoga z szyldem pływalnia miejska, jednakże, choć nie zaglądałem pod pachy, nie pływają tam chyba esesmani i nie oni kasują za bilety. Podobnie bodajże z innymi bydynkami.
Oczywiście, takie samo prawo mają pozbawieni majątku Polacy, jak np. rozparcelowana rodzina mojego pradziadka. O nich świat się nie upomina.
15 lipca 2008, o godzinie 17:20
Bernard,
na Boga, a jakaż to była ta polityka zagraniczna premiera o którym mało kto pamięta – czyli Jana Ferdynanda Olszewskiego zwanego potocznie sennym mecenasem lub misiem koalą?
Przecież był premierem zaledwie jakieś pół roku,a właściwie 5 miesięcy, wliczając w to święta Bożego narodzenia i Wielkanoc!
Mnie się on kojarzy z opowieściami o loży wolnomularskiej, której był członkiem, aferami PC, o których było głośno w Szczecinie z powodu jakiś niepopłaconych rachunków w Zakładach Chemicznych Police (straty dla tych zakładów dosyć duże jak na tamte czasy) – a nie jakąś tam polityką zagraniczna Polski po 1989 r.
Przypominam Ci Bernardzie,
szefem polskiej dyplomacji był wtedy prof. Skubiszewski, dzięki Bogu w rozsądny facet.
Nie był on powołanym przez Olszewskiego, dostał go w spadku po poprzednikach.
Krzysztof Skubiszewski był szefem MSZ od połowy wrześnie 1989 do prawie końca października 1993 r.
I to on prowadził politykę zagraniczną Polski a nie mecenas Olszewski, który na tym się zupełnie, ale to zupełnie – nie znał.
Piszesz waszeci piramidalne nonsensy.
15 lipca 2008, o godzinie 17:28
raVq
jest na ten temat (majątku zagarniętego Żydom przez Niemców) literatura fachowa, można poczytać i się dowiedzieć co się z tym majątkiem stało.
.
Ale to doprawdy bardzo szlachetne płacic rachunki za hitlerowskie Niemcy. Ale płać może ze swoich, mój pradziadek został zamęczony na robotach, moja babcia przepracowa wiele lat w niewoli – nikt po wojnie nie zrekompensował jej nawet najniższej stawki minimalnej. Nikt z moich bliskich nie służył w Wehrmachcie, nie był Volksdeutchem, więc wybacz, ale się nie poczuwam do płacenia za nich rachunków.
.
Pieniądze zaś trafiają, no właśnie, wiesz do kogo? Spróbuj znaleźć sobie podział odszkodowań wypłaconych ostatnio przez Belgię. Nie tak łatwo to znaleźć, ale jest to możliwe :)
.
Myślę, że Polska jako kraj który rozpętał II wojnę, prześladował i wypedził Niemców powienien zapłacic odszkodowania również Niemcom (np. pani S. – czy wiesz w czyim domu mieszkała główna wypędzona?), nawiązki za bestialsko pomordowanych przez lesne bandy niemieckich oficerów, pokryc koszty amunicji zmarnowanej w Powstaniu Warszawskim, no i oddać wszystkie wrocławskie łaźnie.
.
pozdrawiam
Bernard
15 lipca 2008, o godzinie 17:30
Całe szczęściee Zofio, skubiszewski, znany nie tylko z zasiadania w MSZecie za bardzo nie podskakiwał i uciszony przez „sennego mecenasa” robił co mu kazano. A np. kazano nie oddawać KGB sowieckich baz na własność.
.
pzdr
Bernard
15 lipca 2008, o godzinie 17:35
Zofio,
jeszcze cos ekstra :) idol nad idolami, który rozpoczynał kariere polityczną od stanowiska politruka w LWP. wiesz już kto? Nie? to jednak obejrzyj.
.
http://pl.youtube.com/wat.....re=related
.
pzdr
Bernard
15 lipca 2008, o godzinie 17:46
Bernard,
jesteś bardziej głupi niż przypuszczałam (to w odniesieniu Twoich wypowiedzi nt. prof. Skubiszewskiego).
Jeśli chodzi o MFR to do pięt mu nie dorastasz.
15 lipca 2008, o godzinie 18:03
Pawle!
Ale Miller mi też nie pasuje. Gdyby chciał to załatwić z Michnikiem, to sam by do niego poszedł. Ja nie chcę nikogo oskarżać, bo nie mam żadnych dowodów, ale psychologicznie pasuje mi to do Jakubowskiej. Umiejętność zgarnięcia pieniędzy z ubezpieczenia „Dolnej Odry”, powiedzmy sobie to szczerze – w sposób umiejętny, trudny do wykrycia i nieobciążony wagą wielkiego przestępstwa, pewnego rodzaju pazerność, inteligencja, umiejętność znalezienia odpowiedniej chwili i bezczelność – wskazuje mi na nią pod względem charakterologicznym.
15 lipca 2008, o godzinie 18:21
„Bernard,
na Boga, a jakaż to była ta polityka zagraniczna premiera o którym mało kto pamięta – czyli Jana Ferdynanda Olszewskiego zwanego potocznie sennym mecenasem lub misiem koalą?”
‘
Tu Wincentina Zofionen przytacza dobrze nasłuchany tygodniami fakt dużego przytuliństwa między mną i moim kotem, często obłapiającym mnie. Ma mi to sugerować przez zbieżność odniesienie do snu. Jest to już kolejne odniesienie, co sprawia, że wiem co ma znaczyć ten siedmiomilowy skrót.
‘
Co ja mogę w tym kraju zrobić? Gdy środki mówią o skali zabezpieczeń. To przekrój „duszy kategorii żydonga.
15 lipca 2008, o godzinie 18:28
Dokładnie: zbierzność haseł koala i sen ma być pakietem.
15 lipca 2008, o godzinie 19:18
Zofio gówno wiesz o Skubiszewskim i tamtych czasach, jeśli tak mówisz.
.
A Rakowskiego lubię czytać i słuchać. Jak na politruka LWP z czasów wczesnego PRLu zrobił niezłą karierę. Aaaa z moskiewskiej pożyczki się chyba nie wytłumaczył?
15 lipca 2008, o godzinie 20:01
raVq
spełnia się szybciej niż mogłem przewidzieć:
http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
.
„W trakcie programu szwajcarskiej telewizji publicznej zażądano od posła Dawida Jackiewicza przeprosin za… Holokaust – dowiedział się serwis internetowy tvp.info. Parlamentarzysta domaga się zdecydowanej reakcji MSZ.
Za rozpoczęcie II wojny światowej i mordowanie Żydów odpowiadają Polacy; powinni oni przeprosić za wypędzenia Niemców z Dolnego Śląska – takie tezy usłyszał wrocławski poseł PiS Dawid Jackiewicz podczas nagrywania programu dla szwajcarskiej telewizji publicznej.”
15 lipca 2008, o godzinie 21:17
Rafałek „pingwinomorsem”?
‘
„Maziarski do muzeum
15 lipca 2008 autor rp
Zamieszczony w ostatnim numerze “Newsweeka” komentarz Wojciecha Maziarskiego zasługuje nie tylko na odnotowanie, ale zgoła na umieszczenie w muzeum – w muzeum polskiej głupoty politycznej, obok hasła “nierządem Polska stoi” i uczonych wywodów imć Lubomirskiego, że jeśli Rzeczpospolita nie będzie mieć wojska i ambicji konkurowania z innymi o wpływy, to będzie całkowicie bezpieczna od obcej napaści, nikomu nie zagrażając.
Maziarski wyraźnie zresztą, choć może nieświadomie, nawiązuje do tej tradycji. W pierwszej części komentarza chwali prezydenta Kaczyńskiego za to, że dołączył do zmowy zakłamującej prawdę o losach Polaków na Wołyniu, co – zdaniem redaktora – dobrze służy polskiej racji stanu. W drugiej atakuje prezesa IPN za wypowiedź, iż byłoby dobrze, gdyby powstało muzeum Kresów.
Zdaniem Maziarskiego za te słowa oraz za zorganizowanie konferencji naukowej na temat rzezi wołyńskiej (konferencji, nad którą prezydent odmówił patronatu) prezes Kurtyka powinien zostać odwołany. A potem, żartuje sobie szampańsko publicysta “Newsweeka”, mógłby sobie już jako osoba prywatna budować wspólne muzea z Eriką Steinbach.
I tym nieopatrznym żartem dobitnie podkreśla Wojciech Maziarski kuriozalność swego poglądu. Bo Erika Steinbach nie jest w Niemczech osobą prywatną, a wymyślone przez nią muzeum zostało wpisane do umowy koalicyjnej i jest jednym z głównych punktów realizowanej przez tę koalicję polityki. I niepotrzebna była do tego “zachęta”, jaką według Maziarskiego może się stać dla niemieckich rewizjonistów podnoszenie prawdy o Wołyniu.
I zaręczam, że nawet gdyby Maziarski poszedł dalej i wyciął z polskiej historii nie tylko Wołyń, ale i Juliusza Słowackiego, a Adomasa Mickevičiusa oddał Litwinom, to Prusy i Śląsk z muzeów i umysłów Niemiec nadal bynajmniej nie znikną.”
‘
Czyj to tekst (patrz zdjęcie)?
15 lipca 2008, o godzinie 21:36
Bernard – 8;01 #
Zastanawiałam się właśnie, co powiedział poseł Jackowski, że zażądano od niego tak nieprawdopodobnych wyjaśnień, czy też przeprosin, ale właśnie natrafiłam na tekst Matki Kurki i jego wersja bardzo mi się spodobała. :D
#
Nie polski, tylko poseł PiS i nie za holokaust, tylko za całość ma przeprosić!
I nie Niemców i Żydów, tylko Polaków, reszta się w miarę zgadza. Słabe prowokacje rozdymane do rangi międzynarodowego incydentu, nikt tak skutecznie nie promuje głupoty jak przedstawiciele PiS. Co charakterystyczne, takie rzeczy przydarzają się tylko posłom PiS. Normalnie człowiek jedzie sobie do Szwajcarii i oddycha Alpami, jak tylko pojedzie ktoś z PiS i to gdziekolwiek, to się babrze historia i to się tak babrze, że nie da się poznać kto jest kto. Swoją drogą, co głupiego przed głupią ripostą musiał powiedzieć poseł PiS, to też zagadka. Chyba nawet najgłupszy Niemiec, czy Szwajcar, nie wymyśliłby czegoś tak durnego jak II Wojna Światowa wywołana przez Polaków, to musiało być wywołane, a do czego potrafi doprowadzić pisowska głupota wiemy wszyscy. Ludzie prowokowani głupotą nie takie rzeczy wygadują. No nieistotne, nikt z rozumem nie będzie traktował poważnie takich jasełek.
#
15 lipca 2008, o godzinie 21:40
Do Zofii ;
Przeczytałem wpisy z dwóch dni . Na Twoje ręce składam wyrazy podziwu za Twoje i Innych blogowiczów próby sprowadzenia BERNADRA na ziemię . Bernard to fenomenalny facet ,nie spi ,nie pracuje zawodowo non stop na posterunku i pisze ,pisze , proponuję potraktować go jak dobrze wyczyszczoną szybę !!!.
W przeddzień kolejnego marszu stoczniowców po ulicach naszego miasta dobrze ,iż napisałaś o stoczniach niemieckich w pobliskim landzie VP .Wreszcie procedury UE odciążą polskiego podatnika od łożenia kasy na KOLEBKI . Brawo UE !!!>
Gdyby los Bernarda przeniósł go nad Odrę zobaczyłby jak Pogranicze żyje , być może początkowo byłby zagubiony podobnie jak Prezydent Lech Kaczyński wczoraj na trybunie w poszukiwaniu swojego siedziska na Trybunie .Biedak-PrezydentRP nie podejrzewał, że Sarkozy da mu miejsce w I rzędzie tym bardziej ,że kanclerz Merkel posadowiono w II rzędzie i On tam w rzędzie Angeli petał sie milcząco , tragikomicznie bezradny w poszukiwaniu siedziska . Oglądałem w francuskiej TV5 a wieczorem w TVN24 ,.Być może po takich doświadczeniach Bernard uznałby ,że współczesny świat w którym Obywatele RP uczestniczą ,jest kompletnie inny, Europejski a nie wspomnieniowy . Bernard dla mnie, to czysty KOMUNISTA mentalnie rodem z CCCP .
Pozdrawiam
Waldemar ze Szczecina
15 lipca 2008, o godzinie 21:46
Znasz li ten kraj? Korea Północna nad Wisłą? Adam Michnik w tytułach Gazety Wyborczej. Pod tytułami charakterystyczne „michnikizmy” (proszę je traktować jako leady) oraz linki do tekstów (dla rozkoszy pełnego delektowania się pod, na przykład, wódeczkę). :)
.
.
ADAM MICHNIK: POLSKI WARIANT PUTINIZMU PRZEGRA
Adam Michnik wygłosił wykład „W poszukiwaniu utraconego sensu …”.
http://wyborcza.pl/1,76842,4754253.html
.
PEŁZAJĄCY ZAMACH STANU
Polska staje się państwem pełzającego zamachu stanu. http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,4350437.html
.
ADAM MICHNIK JEDZIE MEDIOWĆ DO GRUZJI
Redaktor naczelny „Gazety Wyborczej” Adam Michnik ma zostać rzecznikiem wolności mediów w Gruzji. W Tbilisi wyląduje już jutro.
http://wyborcza.pl/1,86694,4712602.html
.
SUKCES MISJI ADAMA MICHNIKA W GRUZJI
Jego misja zakończyła się właśnie ogłoszonym wczoraj porozumieniem.
http://wyborcza.pl/1,86694,4729567.html
.
ADAM MICHNIK ZEZNAWAŁ W SPRAWIE GUDZOWATEGO
Nie nagrywałem Rywina, żeby go zgnoić,
http://www.gazetawyborcza.pl/1,75478,3711974.html
.
ADAM MICHNIK NIE MUSI PRZEPRASZAĆ SPÓŁKI LWA RYWINA
Michnik zaznaczył jednak, że nie stawia spółce [Rywina] żadnego zarzutu, http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,4551172.html
.
ROMAN GIERTYCH MA PRZEPROSIĆ ADAMA MICHNIKA
Kłamstwo i pomówienia nie mieszczą się w debacie publicznej – mówił …. [adwokat Michnika]. W poniedziałek Roman Giertych przegrał w I instancji proces o przypisanie mu antysemickich poglądów … Sąd uznał, że dobra osobiste Giertycha nie zostały naruszone, bo ta opinia o jego poglądach nie jest odosobniona.
http://wyborcza.pl/1,76842,4520920.html
.
RAFAŁ ZIEMKIEWICZ PRZEPROSI ADAMA MICHNIKA
… za swe słowa, że redaktor naczelny „Gazety Wyborczej” „robił wszystko, abyśmy nawet nie poznali nazwisk komunistycznych zbrodniarzy”.
http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34397,3955635.html
.
ADAM MICHNIK NAGRODZONY
Interdependence Award … w zeszłym roku w Casablance … wręczono prof. Bhikhu Parekhowi …
http://wyborcza.pl/1,76842,4500685.html
.
ADAM MICHNIK KAWALEREM ORDERU JAROSŁAWA MĄDREGO
Adam Michnik nie krył wzruszenia.
http://www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4202335.html
.
ORDER JAROSŁAWA MĄDREGO DLA ADAMA MICHNIKA
Wcześniej odznaczeniem tym wyróżniono m.in. Jacka Kuronia i Aleksandra Kwaśniewskiego.
http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34397,3689262.html
.
ADAM MICHNIK HONOROWYM PROFESOREM AKADEMII KIJOWSKO-MOHYLAÑSKIEJ
Adam odpowiadał, wzbudzając aplauz
http://www.gazetawyborcza.pl/1,75248,3590737.html
.
ORZEŁ KARSKIEGO DLA ADAMA MICHNIKA
Naczelny „Gazety” odbierając nagrodę przyznał, że Karskiego znał osobiście. http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34397,4244883.html
.
NASZ PREMIER KOÑCZY 80 LAT
Tadeuszu Drogi, pamiętaj: jeszcze wszystko przed nami.
http://wyborcza.pl/1,80084,4068067.html
.
ODSZEDŁ JACEK – ADAM MICHNIK O JACKU KACZMARSKIM
Jacek był przyjacielem „Gazety Wyborczej”.
http://www.gazetawyborcza.pl/1,75546,2019073.html
.
LIST ADAMA MICHNIKA DO JOSCHKI FISCHERA
Drogi Joszka. Składam Ci wyrazy szacunku i solidarności http://www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4977864.html
.
ADAM MICHNIK POLECA
Szwecja – wierzymy w to święcie – jest rajem obiecanym dla wszystkich złaknionych wolności.
http://wyborcza.pl/1,86733,1638780.html
.
KOMENTARZ ADAMA MICHNIKA O ZMIANACH W KANONIE LEKTUR
Platon podobno był gejem.
http://www.gazetawyborcza.....90214.html
:)
15 lipca 2008, o godzinie 21:51
ups! Nie Jackiewicz, tylko Jackowski!
15 lipca 2008, o godzinie 21:55
http://m.onet.pl/_m/a6dd5.....8,25,1.jpg
Waldemarze! To dla ciebie i nie tylko!
15 lipca 2008, o godzinie 21:58
Niestety, tylko obrazek wszedł, ale cała scenka na portalu TVN24.
15 lipca 2008, o godzinie 22:02
http://www.tvn24.pl/21440.....wideo.html
JEST!
15 lipca 2008, o godzinie 22:10
Zofia
-
„Daję głowę, że nawet w kilka wieków po opuszczeniu padołu łez przez braci Kaczyńskich …”
-
A jaka ona ma wartość, ta głowa? A jeszcze po kilku wiekach?
-
” ….którym śmierci politycznej życzę z całego serca …”.
-
No żadna rewelacja, wszyscy czerwoni tego życzą – ze strachu. Oczywiście, zwykle tłumaczą to sobie obłudnie czymś niby wzniosłym. Ale i tak w złych emocjach nie przebijesz czerwono-ubeckiej hołoty drżącej o swe wysokie mundurowe emerytury, wypłacane w coraz bardziej twardych złotówkach. Ci to zrobili interes życia. Za komuny uprawiali ładacki zawód więc finansowo byli do przodu, na starość mają nie gorzej, raczej lepiej, bo pieniądze są prawdziwe i wyminialne. Ostatni naziści dożywający swych dni gdzieś w mysiach dziurach mogą im tylko pozadrośćić.
15 lipca 2008, o godzinie 22:31
Zaskakujący, mądry, pierwszy antyamnestyjnoobsesyjny tekst mrówki w Gazorczej.
15 lipca 2008, o godzinie 22:45
Bernardzie!
Jestem oburzony Twoimi słowami skierowanymi do kobiety. Tak nie wolno pisać, obowiązuje jakaś kultura.
Po drugie – jakbyś zajrzał do swojej ulubionej Gazety Wyborczej, tobyś wiedział, że Polaków zaatakował gość z Niemiec, mający swoje poglądy, z którymi trudno dyskutować, bo z fundamentalizmem przekonanym o swojej racji rozmowa jest niemożliwa.
http://wiadomosci.gazeta......wizji.html
Mawarze!
Czekam na Twoje przeprosiny, udawałeś przez kilka dni, że Cię nie ma, ale znowu jesteś. Niesłusznie mnie obmówiłeś i oczekuję, że zachowasz się jak człowiek honoru, a nie jak zwolennik PiSu.
15 lipca 2008, o godzinie 23:03
Mawar,
w kraju ochłodzenie a nie żar od którego mózg się, co niektórym, lasuje.
Nie zauważyłeś tego Gwiazdo Intelektu prawej strony bloga?!
Ja się żadnego z braci Kaczyńskich nie boję, bo niby czego mam się bać?!
Ci ludzie, żeby rzęsach chodzili nic nie są mi w stanie zrobić, nawet strzelając z tego już legendarnego pistoleciku, którym prezes PiS lubi się chwalić i wymachiwać.
Przecież nie to ja błagam ze strachu o obstawę BOR do ochrony i stosowne limuzyny z kierowcą!
Bóg wie ile razy już pisałam i tłumaczyłam Ci, że jestem człowiekiem na wskroś wolnym i mam dokładnie gdzieś wszelkie pomysły obu braci.
Nawet gdyby prezes PiS był nadal premierem, to żaden z jego pomysłów, które oceniałabym jako idiotyzm, a zamieniony w obowiązujące w Polsce prawo – nie respektowałabym.
Świadomie i z pełną odpowiedzialnością.
I na pewno wysiliłabym wszystkie swoje siły, by owym idiotyzmom przeciwstawiać się skutecznie.
Tak było jak rządził, tak byłoby gdyby rządził nadal.
Ale dzięki Bogu wyborcy, tacy jak ja – go olali.
Moje serdeczne życzenie śmierci politycznej obu braciom Kaczyńskim żadną emocją nie jest, ale objawem troski o własny kraj i jego kondycję w UE.
Myślę, że w koncu przyjdzie ex premierowi zapłacić za to, co zdążył narozrabiać.
Prezydent Kaczyński już obrywa. Na pewno nie jest szczęśliwy, jak mu prezydent Sarkozy publicznie wygarnia prosto z mostu, co o nim myśli.
Nie było w Polsce prezydenta, który by tak publicznie i w tak krótkim czasie, tak wiele razy był na arenie polityki międzynarodowej – przywoływany do porządku.
Ta nieustające kompromitowanie się głowy naszego państwa, wielu ludzi w Polsce wprawia w zażenowanie i sprawia wiele przykrości. Mnie także nie jest przyjemnie obserwować wyczyny polskiego prezydenta i europejskie reakcje na to co wyprawia.
Polska nie zasłużyła sobie na tak nieudolnego, mało rozgarniętego polityka.
Trudno bać się kogoś, kogo dookoła ludzie spostrzegają jako żałosnego klowna. Taki człowiek nie wzbudza lęku, tym bardziej szacunku, ale politowanie.
Najwyższy czas Mawar postawić sobie lustro przed nosem.
Bo wszyscy wiedzą już, że król jest nagi.
16 lipca 2008, o godzinie 00:06
I nawet nie od przed chwilą. Zastanawia mnie czy tekst Geremka z Gazorczej mógłby kiedykolwiek być użyty by upokożyć człowieka. Albo – co musiałoby wcześniej zajść by można było tak wykożystać taki tekst.
Natomiast w porównaniu z tym przedćwierćwiecznym (19.2.82) tekstem wiele obszerniej ciekawy jest niedawny (7.5.08) z dzisiejszej Rzepy. W zestawieniu z emanacją profesora Bronisława Geremka gdy jego emploi (broda, fajka, rubaszność, nosowa maniera) nie przysłania wypowiadanej treści jest ciekawy i mądry. Kontekst zbierzności z szeroko pojętym interesem może odbierać mu bezinteresowność. Ale ważne jest znajdowanie tego co jest wartością uniwersalną.
16 lipca 2008, o godzinie 00:45
Dobry następny kadr drobnego cwaniaka płn Polski.
‘
Bardzo fajne zdjęcie prof B Geremka opublikowano w Gazecie Stołecznej. Dobe byłoby na wzór jakiejś rzeźby. Profesor idzie, ale nie jakby się wydawało po pasach, ale między pasami. Gdyby nie gigantyczne magnesy odnosiłoby się wrażenie, że może być jakąś postacią popkulturową (Batman, Spiderman, Jezus z Nazaretu, Neil Armstrong itd).
‘
Nowy projekt Kareza zaczął bardziej przypominać tym razem z boków balię malarską. Z góry widać durszlak albo pralnię. Nieporozumieniem ze strony projektanta jest nadal niska wysokość budynku, która mnie najbardziej odstręczała od jego pracy.
‘
Czy ostatnie megaburze przyniosły trochę odświerzenia w Warszawce – czy czuliście bardziej ozon z Siekierek na Czerskiej? U mnie burzyska i deszczydła jak pisze Barbur.
16 lipca 2008, o godzinie 00:57
magnesy między pasami oczywiście
16 lipca 2008, o godzinie 01:22
Zofia
|”Ja się żadnego z braci Kaczyńskich nie boję,
-
Mialas szczescie, ze strzalka czasu przesuwala sie w kierunku od dyktatury, ktorej sie wyslugiwalas, do demokracji, nie odwrotnie. Demokracji, ktora w praktyce zwalczalas wyslugujac sie komunie. Chyba ze moze bylas w opozycji, czego nie wiemy, na przylad w partyjnych strukturach poziomych? Mozesz sklamac, tak nie bedziemy sprawdzac.
-
„… bo niby czego mam się bać”?!
-
Wstydu. Ale poza tym, jesli jednak zrobi sie prawdziwa dekomunizacje …?
16 lipca 2008, o godzinie 01:29
Torlin
„Mawarze! Czekam na Twoje przeprosiny, udawałeś przez kilka dni, że Cię nie ma, ale znowu jesteś. Niesłusznie mnie obmówiłeś i oczekuję, że zachowasz się jak człowiek honoru, a nie jak zwolennik PiSu”.
-
Ale o co konkretnie chodzi, nie mam czasu czytac bloga. Wpadam tylko na chwile? Poza tym przeprosiny sa nudne, moze lepiej pojedynek, jesli istotnie czujesz sie obrazony? Choc raz zachowaj sie jak mezczyzna. :)
16 lipca 2008, o godzinie 02:51
Mawar,
Wyobraż sobie, ze nie mam powodu, by umierać ze wstydu. Jak każdy mam swoja litanię grzeszków na karku, ale nie ma w nich niczego, czego bym musiała się aż tak wstydzić.
Mam sklerozę, nie pamiętam bym się wysługiwała jakiejkolwiek dyktaturze.
Jak zwalczałam demokrację w komunie?
Szalenie mnie to interesuje.
Możesz mi przypomnieć, co nieco z tych moich niecnych uczynków?
Mój Drogi Mawarze,
urodziłam się w wolnym od wieków, europejskim i demokratycznym kraju.
Ty nigdy takiej perspektywy nie miałeś i mieć nie będziesz.
Tak na prawdę nie wiesz co to znaczy – państwo demokratyczne. na czym polega – demokracja.
16 lipca 2008, o godzinie 03:09
Ewo Mielewicz, osobiście nie widzę fundamentalnych różnic między panią, a Mawarem.
Oboje pracujecie tymi samymi metodami na kożyść swych firm, ale niektórzy z was trochę bardziej serio, a inni bardziej na niby.
16 lipca 2008, o godzinie 04:03
Jeżeli mam rację komentarze nie powinny pojawiać się wcześniej niż po południu.
16 lipca 2008, o godzinie 07:32
Torlinie,
w przeciwieństwie do Zofii (przeczytaj jej wpis) nie wyrażam się o samej Zofii, tylko o jej stanie wiedzy.
.
pzdr
Bernard
16 lipca 2008, o godzinie 08:01
Mawarze!
Jest to najlepszy dowód, że Cię nic nie interesują czyjeś wpisy, zapatrzony jesteś w swoje dywagacje. A jak nie masz czasu czytać blogu, to sobie wpisz w „znajdź” słówko „Mawar” i przeczytaj chociaż to, co jest do Ciebie skierowane.
Moja ciotka zawsze powtarzała, że jak nie wiesz, jak się zachować, to się zachowuj przyzwoicie.
16 lipca 2008, o godzinie 10:46
Bernardzie – w sprawie majątków Żydowskich kręcisz. Co ma piernik do wiatraka? Niemcy pomordowali Żydów, po wojnie ich majątki przejęli Polacy. W wielu przypadkach (wg Grossa około 1.500 Żydów polskich zaginęło po zakończeniu działań) powracającego ocalałego witał polski chłop z siekierą za plecami.
Poseł PIS jak zwykle dał się obrazić, żeby potem rozkrzykiwać swoją krzywdę po mediach. Jak widzisz, obrażał nie prowadzący, ale jeden z zaproszonych gości.
U nas nigdy głupot nie mówiono w telewizji? Zwłaszcza tej, która poprzedni rząd uznawał za jedyną niezawisłą i rzetelną?
Państwo nie jest od cenzurowania mediów. Powinno jedynie pilnować przestrzegania prawa.
I od siebie – od tego właśnie jest się posłem, żeby być gotowym na takie sytuacje. Umieć bronić się, błyskotliwie ripostować, albo olewczo wyśmiać waryjata z idyotą. Nasi politycy prawej opcji najchętniej pobiegliby do Pani ze skargą, a że w świecie polityki Pań Przedszkolanek coraz mniej, latają po ulicach z odsłoniętą pupą. Taka strategia sierotek po XX wieku.
pozdr.
16 lipca 2008, o godzinie 11:10
Tak a propos.
Robiąc onegdaj porządki i odkurzając bibliotekę trafiłam na nieprzeczytana jeszcze książkę – „Postscriptum” Marii Nurowskiej. Krytyka literacka swego czasu okrzyknęła ją za najlepszą książkę autorki.
Od kilku dni ją czytam. Jest akurat na czasie i pod temtat blogowych dyskusji.
Szczerze polecam ja Bernardowi.
Z zapisu na okładce:
…to wstrząsający, syntetyczny zapis psychologicznych stosunków polsko-żydowskich. Dramatyczne losy cudem uratowanej z getta Żydówki, poszukiwanie przez nią własnej tożsamości (…). Wszystko na tle szerokiej panoramy; widzimy getto, okupacyjną rzeczywistość, wojenna tułaczkę, pogrom kielecki, marzec 1968r. Powieść napisana jest w konwencji dziennikarskiej relacji, na którą się składają urywki nagranych rozmów, listów, intymnych wyznań i pamiętników”.
To fragment polskiej rzeczywistości Bernardzie….
Bolesnej, tragicznej, nie dającej się zrehabilitować w wymiarze jednostki ludzkiej.
Czytając „Postscriptum” w gronie negatywnych bohaterów tej powieści, ludzi o podłym charakterze widzę wiele prototypów Bernarda.
16 lipca 2008, o godzinie 11:17
I jeszcze jedno Bernardzie,
„Postscriptum”, jako jedyna pozycja autorki doczekała się tłumaczenia na język francuski i jako jedna z wielu – na język niemiecki.
To o czymś świadczy, nieprawdaż?….
16 lipca 2008, o godzinie 11:24
Ten wywiad z Marią Nurowską, dodaję, jako uzupełnienie:
http://niniwa2.cba.pl/nurowska.htm
bo warto czasem zastanowić się nad tym, do czego może doprowadzić ludzka nienawiść i jakie krzywy wyrządza drugiemu człowiekowi.
To co powiedziała 8 lat temu pisarka, jest nadal aktualne, do dzisiaj.
A może – zwłaszcza dzisiaj…
16 lipca 2008, o godzinie 11:44
A co na to powiesz Bernardzie,
to też Polska:
http://niniwa2.cba.pl/nur.....rzasku.htm
16 lipca 2008, o godzinie 13:19
takiej odpowiedzi należało się spodziewać – i dobrze
16 lipca 2008, o godzinie 16:38
raVq
majątki Żydów zostały przejete przez stosowne niemieckie oinstytucje i zagospodarowane w korzystny dla Niemiec hitlerowski sposób. I właśnie za te majatki ma płacić Polska. Poczytaj lepiej zanim się wypowiesz na temat o którym nie masz bladego pojecia. Co do tego co pisał Gross, to radzę nie wierzyc we wwszystko bezkrytycznie, bo napisał wiele kłamstw.
.
Co do obrażania posła PiS to obrażano nie tylko posła PiS, jeśli tego nie rozumiesz, to radziłbym Ci natychmiast przeprosić Niemców za wypędzenie a Żydów za holocaust, nie zapomnij też zapłacić za amunicje zurzytą przez odważnych niemieckich żłnierzy w Powstaniu Warszawskiem i za należałoby chyba też zapłacić spadkobiercom SSmaów za mordęgę przebywania na wieżyczkach strażnichych w obozach w których przetrzymywano Polnische Banditen. Ale płać ze swoich.
16 lipca 2008, o godzinie 16:41
Zofio,
wspominając książki o tematyce polityczno-historycznej przypomniałem sobie „Ludzi Stalina” Rybakowa. znajdują się tam opisy różnych komunistów, (często zbrodniarzy, którzy czasem również zostali zamordowani przez kolejnych ludzi Stalina). W gronie negatywnych bohaterów tej powieści, ludzi o podłym charakterze widzę wiele prototypów Zofii.
16 lipca 2008, o godzinie 16:43
Zofio,
według Brzezińskiego komunizm pochłonął ok. 50 mln istnień ludzkich. to o czymś świadczy. Co ty na to Zofio? Nie wstyd Ci? Może byś tak przeprosiła rodziny tych 50 mln ofiar?
16 lipca 2008, o godzinie 16:48
Komorowski:
” – Nie, bo jak za każdym razem na zmarłego będziemy robić minutę ciszy, to nie starczy czasu sejmowego.”
.
A to świnia czyż nie? dotychczas upamiętniano zmarłych parlamentarzystów minutą ciszy (np. Blidy). A ten łoś nie chce uhonorować wieloletniego parlamentarzysty…
.
.
Aaaaaaaa bo to nie o Geremka chodziło tylko o Mazurkiewicza. No jasne. Komorowski jednak cool jest i wie kogo należy honorować, a kofgo nie, żeby nie zabrakło sejmowego czasu.
.
Ależ hołota teraz rządzi Polską, Wstyd.
.
http://rzepka.salon24.pl/.....index.html
.
.
pzdr
Bernard
16 lipca 2008, o godzinie 18:15
Bernardzie, opanuj się, bo przekraczasz granice. Jeżeli już Ci się daje link do Gazety, to chociaż bądź taki miły przeczytać. Aferę zrobił zaproszony gość mający w teorii odzywać się wtedy, jak go poproszą. A on postanowił się uaktywnić wcześniej. Redakcja przeprosiła, to kto ma jeszcze przepraszać?
Ja Ci powiem, że masz obrzydliwy sposób dyskutowania z Zofią, co ona ma do 50 mln zabitych? Tylko nie napisz, że jest kryptokomunistką i dlatego musi za to odpowiadać, bo to ta sama krew, bo ja wtedy przypomnę Ci, że odpowiadasz za wszystkich spalonych na stosie, zamordowanych przez Inkwizycję, podczas wypraw krzyżowych itd. To jest też ciągle ta sama instytucja. Nie zauważyłeś, że ludzie są inni?
Jeżeli chodzi o Komorowskiego, to on ma rację. Nie życzę nikomu śmierci, ale załóżmy, że umierają: Jarosław Kaczyński będący poza parlamentem i człowiek z PO będący kiedyś posłem. Uważam, że minutą ciszy powinno się uczcić tylko tego pierwszego, a drugiego tylko w miejscu, w którym był. Ja bardzo przepraszam, ale nawet nie wiem jakby się nie lubiło Geremka, to był trochę większą osobą w historii Polski niż Mazurkiewicz. A jako senatorowi przysługuje ta minuta w Senacie. Ja nie rozumiem, o co chodzi. To znaczy, ja wiem, o co chodzi, łazi o zmniejszenie znaczenia Geremka, jego zohydzenie i zminimalizowanie.
Jeżeli chodzi o zwrot majątków żydowskich – ja bardzo przepraszam, ale to byli obywatele polscy i to była ich własność. Należy im się chociaż rekompensata, i to, że majątek zabrali im Niemcy nie ma nic do rzeczy. Rzeczpospolita jest państwem prawa.
16 lipca 2008, o godzinie 18:17
Bernardzie,
wybacz, ale co ja mam do 50 mln istnień ludzkich, które pochłonął ponoć komunizm?
Ani nie jestem autorką tej ideologii, ani jej wyznawczynią, ani też nie miałam i nie mam siły sprawczej, by ją wcielać w życie.
Niby za co mam się wstydzić?
Za to, ze żyję w takim przedziale czasu, a nie innym? Za to, ze nie podzielam Twego oglądu świata i jego historii
Niedoczekanie Twoje Bernardzie.
Moje poczucie wstydu nie obejmuje 50 mln ludzi, ofiar komunizmu. Nie ja posłałam ich w zaświaty.
Musisz jakoś z tą świadomością żyć.
I przyjąć do wiadomości iż odpowiedzialność zbiorowa to jedna z cech owego komunizmu.
Zachowujesz się tak, jak komunista, który każe się innym wstydzić za ideologię, której sam jest wiernym wyznawcą.
Wybacz, ale sam się uporaj ze swoim problemem.
Ja tego za Ciebie nie mam zamiaru doświadczać.
***
A propos moich komuszych prototypów (zawartych przez wspomnianej przez Ciebie książce, której nie znam) – to może ich wymienisz i wskażesz podobieństwa?!…
Jak się stawia tezę, to trzeba ja udowodnić.
16 lipca 2008, o godzinie 18:33
Torlinie,
Bernard nie może przejść do porządku nad tym, że świat , a zwłaszcza Europa, pochyliły głęboko głowę nad zmarłym Profesorem.
Jemu zmarły Bronisław Geremek staje ością w gardle. I uwiera.
Nie udało się go wywalić z powodu lustracji z Parlamentu Europejskiego, to na dodatek cieszył się nadal ogromnym szacunkiem,. A teraz, po Jego śmierci, przywódcy państw prześcigają się w komplementowaniu Zmarłego, zaliczając go do panteonu Wielkich Polaków!
Bo Bernard patrzy się na Polskę z perspektywy tych małych, złych, jak określa ich własny proboszcz – ludzi spod warszawskiej wsi, którzy nie chcą” obcych” – znanych i szanowanych i gotowi są wieszać im na drzwiach koty wydłubując im uprzednio oczy.
Bernardzie, podesłałam Ci link do opisu takiej wsi….
16 lipca 2008, o godzinie 18:44
W Salonie24 prrrrawicowcy już snują spekulacje na temat przyczyn wypadku Geremka. A może był pijany? A może jechał za szybko – pirat drogowy? A co to była za podejrzana pani, co z nim jechała? Żenujący koncert ludzkiej małości. Może byśmy lepiej porozmawiali o czymś pięknym i budującym, zamiast o Bernardzie? A propos pięknego, przypomina mi się rosyjski żarcik oparty na grze słów:
.
Давайте поговорим о прекрасном. У вас клопы есть? Нет? Вот и прекрасно!
16 lipca 2008, o godzinie 19:18
Torlin:
„Jeżeli chodzi o Komorowskiego, to on ma rację. Nie życzę nikomu śmierci, ale załóżmy, że umierają: Jarosław Kaczyński będący poza parlamentem i człowiek z PO będący kiedyś posłem. Uważam, że minutą ciszy powinno się uczcić tylko tego pierwszego, a drugiego tylko w miejscu, w którym był.”
skoro sie zgadzasz z Komorowskim to Geremka tez nie powinno sie uczcic minuta ciszy w Sejmie tylko w PE
16 lipca 2008, o godzinie 19:52
Piechota, ten Saryusz – Piechota
16 lipca 2008, o godzinie 20:22
Bogdan!
Zlituj się, czy Ty nie rozumiesz, co ja napisałem?
A więc kawę na ławę. Życzę Prezesowi Kaczyńskiemu 100 lat życia, ale gdyby mu się zmarło, to ja, przeciwnik PiSu mówię, że nawet jakby był poza Sejmem, Senatem, PE – powinno się go uczcić minutą ciszy. Bo był w końcu wielka osobą w państwie, to samo dotyczyłoby Balcerowicza, Kwaśniewskiego, Millera, Sikorskiego czy Dorna etc. Ale nie szeregowych posłów i senatorów, tam minuta ciszy powinna być tylko w miejscu, w którym ostatnio byli.
16 lipca 2008, o godzinie 21:02
Zofio,
jako miłośniczka PRLowskich komunistów dziedziczących po komunizmie, czyli sprawcach 50 mln ofiar (wg. Brzezińskiego, bo inni podejrzewaja więcej) jakś związek posiadasz. Nawet jeśli twierdzisz, że ich nie masz to i tak są one znacznie większe niż: „Czytając “Postscriptum” w gronie negatywnych bohaterów tej powieści, ludzi o podłym charakterze widzę wiele prototypów Bernarda. „. To co napisałaś było obrzydliwe i niesprawiedliwe droga Zofijo.
16 lipca 2008, o godzinie 21:10
Torlinie,
twoja ignorancja przekracza wszelkie granice. Udaj się do szkoły średniej i przerób przyspieszony kurs czytania ze zrozumieniem. A wówczas zorientujesz się, że pisałem nie o Geremku, tylko o Komorowskim, który okazał się wyjątkowym ścierwem. Jak dla mnie Sejm może ogłosić miesięczną żałobę i na każdym posiedzeniu ogłaszać kwadrans ciszy. Nie mam nic przeciwko. To co powiedział Komorowski o Mazurkiewiczu było wstrętne.
.
Ale was porusza tylko Geremek i tylko Geremek staje wam przed oczami. Gdy teraz wychodzi głupota akcji wspieranej przez GW „nie płakałem po papieżu”, czy głupota Komorowskiego to w ogóle te postawy was nie oburzają. Jedyne co was oburza, to skojarzenie, że to co ścierwniki z GW, czy PO stosowały względem innych ludzi może dotknąć waszego idola.
.
Ja nie popierałem akcji lansowanej przez GW wówczas, nie popierałbym też takiej kontrakcji teraz, nie popierałem podłego zachowania Komorowskiego wówczas, nie popierałbym ewentualnej kontrakcji sejmowej teraz. Ja krytykuję to co było zrobione wówczas przez GWoidalnych idiotów i przez idiotę Komorowskiego. Wot i wsio. Ale ty tego jak widzę nie jesteś w stanie pojąć, bo zdolność percepcji masz ograniczoną do pierwszej stwony GazWyb’u i tyle.
.
pzdr
Bernard
16 lipca 2008, o godzinie 21:10
Skoro teraz Bernard wziął cały blog w pacht, to ja mówię grzecznie DOBRANOC!
Przeczekajmy, doczekajmy Gospodarza – chyba, że on już na stałe oddał ster w godne ręce.
16 lipca 2008, o godzinie 22:26
Bernard traci nerwy, widać czuje, że nie ma racji. Obelgami usiłuje pokryć własne prostactwo (zauważ, że to Ty zacząłeś, ja personalnie o Tobie się nie wypowiadałem). A Komorowski powiedział: „Marszałek Sejmu zawsze minutą ciszy czci śmierć posła, aktualnego. Pan Mazurkiewicz był aktualnym senatorem, będzie uczczony minutą ciszy w Senacie. I robienie z tego sprawy jest rzeczą niesmaczną według mnie”. I ma rację, Mazurkiewicz nie był wybitną postacią, aby specjalnie go osobno czcić w Sejmie, moim zdaniem Senat jest na to znakomitym miejscem.
16 lipca 2008, o godzinie 22:51
Torlinie
Geremek też nie był aktualnym posłem i uhonorowany został w PE. Ja jednak nie mam nic przeciwko temu, by został uhonorowany i w Sejmie, pokazuję tylko asurdalność takich zachowań jak Komorowskiego, czy akcji koszulkowej GW. A Ty drogi Torlinie krytykujesz mnie za Geremka, podczas gdy ja krytykuję Komorowskiego, stąd dobra rada, byś przeszedł kurs czytania ze zrozumieniem, to chyba nie jest obelga.
16 lipca 2008, o godzinie 23:33
„Geniusz pamięci” – leci film o nieprawdopodobnym chłopaku – to się nie mieści w głowie.
16 lipca 2008, o godzinie 23:45
Torlin,
nigdy bym nie uczcił Jarosława Kaczyńskiego minuta ciszy. To nieszczęście polskiej polityki. Życzę mu sto lat życia i jak najszybszej śmierci politycznej. Nie sądzę też by Dorn, Sikorski czy Miller to były wielkie postacie polskiej polityki. Bez przesady.
17 lipca 2008, o godzinie 00:12
Fantastyczne i żenujące, prawda Savancie?
17 lipca 2008, o godzinie 00:33
GENIUSZ !
17 lipca 2008, o godzinie 00:43
Minuta ciszy należy się każdemu zamrłemu parlamentarzyście, który aktualnie pełnił swoje obowiązki. To powinien być obyczaj parlamentarny. Nie powinien być nigdzie zapisany – powinien bowiem należeć do kanonów zachowań każdego posła i senatora. Wszystko jedno czy zmarłby ktoś z LPR, Samoobrony, SLD, PiS, PO czy PD. To chyba jest obyczaj jeszcze z czasów Rzeczypospolitej rycerskiej, że nawet przeciwnicy potrafili oddać sobie honory, mimo że wcześniej śmiartelnie potrafili się na siebie poobrażać. Czy dziś obyczajem ma się stać powiedzenie: „pies ci mordę lizał”?
Od decyzji prezydium Sejmu i Senatu zależeć może natomiast to, jak i czy uczczono by kogoś nie będącego parlamentarzystą.
__________
Bardzo mi się podoba i pochwalam decyzję bojkotu TVN i TVN24 przez PiS.
Tak w ogóle to im więcej obecnie w mediach polityków różnej maści to tym mniej się chce TV oglądać. Siadają niby rozmawiac i… po co ich słuchać? Z góry wiadomo co który powie, jak będą się kłócić i kopać nawzajem. O sprawach dla ludzi ważnych – ani słowa. Wszystkie słowa poświęcają walce między sobą. Tak jak ostatnio np. w TVN24 parodia dyskusji o sytuacji stoczni. O ich sytuacji nic się dowiedzieć nie można było. Można było jedynie zobaczyć jak się panowie na wzajem kopią by pisowskie albo platformerskie interesy propagandowe były głośnej i dobitniej wykrzyczane. Polityka służy partiom i ich wodzom, nie ludziom i ich sprawom – taki obraz jest polskiej polityki kształtowany przez tabloidalne mas media.
Niech teraz bojkot ogłoszą pozostałe partie – tym razem TVP i Polsat.
17 lipca 2008, o godzinie 01:34
zapowiadam zakończenie programu
17 lipca 2008, o godzinie 02:08
W niedawno zakończonym programie TVP przekazano drobną negatywizację – przekazano mi charakterystyczny motyw z prywatności, który nie był dotąd wykorzystywany. Osoby te sprawiły mi przykrość. Przeraża mnie mechaniczność tej machiny.
Drodzy widzowie – szarzy ludzie – Chrześcijanie! Po ostatnich wpisach opisujących mechanizmy tego przestępstwa na mnie użyto torped nokautujących. Wymyślono takie ciosy, które mnie rozłożą i otworzą na serie sekwencyjne plucia w twarz. Bandyci zjednoczeni boją się tego co napisałem o metodzie produkowania pseudouwiarygodnienia. Teraz odbywa się „festiwal badań gdzie badany nie wie co jest badane”.
17 lipca 2008, o godzinie 03:43
Bezczelność używanych metod jest celowa i istnieje wyraźnie zarysowana chęć dodatkowego upokarzania udawaniem kogoś kim się specjalnie źle udaje, że nie jest. Ta bezczelność jest objawem frustracji i być może nawet nie do końca uświadamianych motywacji moich oprawców. A w każdym razie jeśli ktoś przykłada się z takim oddaniem by odegrać coś takiego to jest w pewnym sensie bardzo bliski tego. Jest to w najlepszym razie komunikat o tym jak będę mordowany.
Ta banda morderców psychicznych zaszczuwa mnie z pełną celebracją ostentacji w przekazie zawartym tylko do mnie i głównie do mnie. Ilość zakładanych „rękawiczek” jest obrazem powagi przestępczych intencji. Cokolwiek stanie się dalej Milewicz, Michnik, Kolenda, główny morderca z Katowic,”policjanci” i ich zwierzchnicy muszą zostać przesłuchani na wykrywaczu kłamstw. Jest to klucz do przestępstwa. Osiągnięcie tego celu zmieniłoby historię. Problem w tym, że jest to wiele mniej realne niż wyrok na Kiszczaka.
17 lipca 2008, o godzinie 04:33
Znalazłem coś takiego na internecie.
.
Dlaczego?
Mały chlopiec, żyd.
Cudem ocalony z zagłady.
Sam.
Probował ulepszyć swiat,
pomoc bezdomnym,
zrozumieć średniowieczne prostytutki.
Fajeczką walczył z komunizmem.
Chcemy wiedzieć, dlaczego?
Chcemy oswoić niepojęte,
chcemy usłyszeć niemozliwe,
chcemy zrozumieć niezrozumiałe.
Moze odleciał, zanim odleciał?
Moze umarł, zanim umarł?
Profesorze, nie wyprzedzaj.
Profesorze, nie umieraj.
17 lipca 2008, o godzinie 10:21
Ale się tego nazbierało.
Panie Waldemarze!
Jeżeli pominiemy nasze prywatne, polityczne zapatrywania musimy przyznać, że jakieś tam poszczególne osoby były prezydentami Polski, premierami, wice-, ministrami ważnych resortów. Nie ma takiej osoby ważnej w Polsce, która zrobiłaby wszystko absolutnie źle. Po śmierci należy się szacunek, od lewicy po prawicę. Bardzo ciekawie pisze na ten temat Robert Krasowski
http://www.dziennik.pl/op.....remka.html
Bernardzie!
Ja to z Tobą mam. Jakbyś się trochę uspokoił, to musiałbym Ci w wielu punktach przyznać trochę racji, ale jak tak strzelasz na ślepo, to muszę z Tobą walczyć. I przykro mi, że mnie atakujesz – cytat – „twoja ignorancja przekracza wszelkie granice”.
Piszesz „To co powiedział Komorowski o Mazurkiewiczu było wstrętne” – a cóż on takiego wstrętnego powiedział? Masz zwyczaj świadomego, perfidnego porównywania rzeczy nieporównywalnych, porównujesz Geremka z Mazurkiewiczem, waga tych osób jest nawet dla laika różna, porównujesz sprawę podkoszulek Papieża z Geremkiem. Bo nic nie zrozumiałeś z akcji podkoszulkowej, to był protest takich ludzi jak ja, niewierzących, którzy w dniach po śmierci Papieża zostali dosłownie rozgnieceni, sprasowani. Wszystkie programy przez całe dni były poświęcone tylko temu, obowiązywała hipokryzja do granic możliwości. Nie zapomnę skrzyżowania Świętokrzyskiej i Marszałkowskiej 4 dni po śmierci Papieża, kiedy to na sygnał o 12.00 cała Warszawa stawała na baczność. A ja się śpieszyłem i mało co nie zostałem zlinczowany przez rozwścieczony tłum. Ja rozumiem w dniu śmierci lub pogrzebu, ale 4 dni później też wymuszać na wszystkich tego rodzaju zachowania? O to właśnie Drogi Bernardzie chodziło w akcji podkoszulkowej. I z Geremkiem nic to nie jest związane, chyba że Ty to chcesz na siłę połączyć.
Przeczytaj sobie jeszcze raz, co napisałeś, i jaki słowami, o 9.10.
17 lipca 2008, o godzinie 10:43
torlinie
.
w akcji koszulkowej w miejsce słowa „papież” wstaw słowo „Geremek” (a michnik juz porównywał Geremka do papieża).
.
w miejsce słowa Mazurkiewicz w wypowiedzi Komorowskiego wstaw Geremek.
.
.
I już będziesz miał szacunek dla ludzi w wydaniu platformowo-giewybowym. szacunek nie tylko dla papieża i Mazurkiewicza, ale też dla osób które czują się urazone. Zapewniem cię, że wiele osób darzyło Mazurkiewicza znacznie wiekszym szacunkiem niż Geremka, a działalność tego drugiego w ostatnich latach oceniało delikatnie mówiąc bardzo niepochlebnie, jako szkodliwą dla Polski. Czy gdyby dziś rządził np. PiS i te opinie przeważały uważasz, że należałoby odmówić uhonorowania Geremka w Sejmie? Honorowano nawet zamieszaną w niejasne historie Blidę. zreflektuj sie odrobinę. Komorowski powiedział cos takiego: ” – Nie, bo jak za każdym razem na zmarłego będziemy robić minutę ciszy, to nie starczy czasu sejmowego.” Ewidentnie brak szacunku dla człowieka, wypowiedź obrzydliwa. Wyobraź sobie, że tak wypowiedziano by sie o Geremku. Przyjemnie? a zapewniam cię, że dla wielu ludzi Mazurkiewicz był człowiekiem lepiej ocenianym i bardziej szanowanym niż Mazurkiewicz.
17 lipca 2008, o godzinie 10:44
torlinie
ps
nie chciałem cię urazić, jeżeli cię dotknąłem przepraszam, ale otwórz oczy i popatrz na to obiektywnie, a nie zasklepiaj się na pierwszej stronie GW.
17 lipca 2008, o godzinie 11:00
Bernardzie – z tymi hitlerowcami to robisz się monotonny, jak z koszulkami. I nikt nie wie, jak to chcesz syntezować. Niemcy zajęli majątek wielu obywateli Polski, w tym Żydów. PRL te majątki rozparcelowało. Jeżeli mówimy o reprywatyzacji, to musimy uwzględnić przedwojennych właścicieli, w tym Żydów. Co w tym jest, cholera, takiego niezrozumiałego.
A w przypadku posła PIS to ty nie zrozumiałeś – po to mamy polityków, żeby nas reprezentowali. W tym umieli się bronić, ripostować, polemizować. Po to im płacimy podatki.
Cała afera w Szwajcarii jest dęta. Poczytaj sobie Bubla, Pająka, znajdziesz takie same numery u nas.O tym, że to Żydzi sami zorganizowali Holocaust.
17 lipca 2008, o godzinie 11:21
raVq
twórczości Buble i Pająka nie znam – a wiesz dlaczego? Bo nikt ich do TVP nie zaprasza na dysputy z posłami Bundestagu albo Knesetu i nie pozwala na bezkarne obrażanie usmiechając sie pod nosem.
.
Co do majątku Żydów zagarniętego przez Niemcy – naprawdęe przeczytaj sobie odpowiednie artykuły, jak chcesz w wolnej chwili mogę ci jeden zeskanować i gdiześ wrzucić. Jesli chcesz płacić za hitlerowców – płać, ale ze swoich.
.
pzdr
Bernard
17 lipca 2008, o godzinie 11:38
Ja wiem, że to jest pomyłka, ale świadczy o Twoim zagubieniu: „a zapewniam cię, że dla wielu ludzi Mazurkiewicz był człowiekiem lepiej ocenianym i bardziej szanowanym niż Mazurkiewicz”.
Nawet nie wiem jak niechętny ktoś mógłby być Geremkowi, to porównywać jego osiągnięcia z lat 70. i 80., okres „Okrągłego Stołu”, po 1989 – z Mazurkiewiczem.
A powiedz mi, czym zasłużył się Mazurkiewicz? Co zrobił dla Polski, że go tak trzeba honorować? Że był członkiem KPN-u? Czy że był wiceburmistrzem Jarosławia? Wymień mi jakiekolwiek zasługi tego człowieka.
17 lipca 2008, o godzinie 12:04
Bernardzie – nie wiem nic o TVP, ale do Trwam zapraszano.
W TVP poseł Piłka mówił o przymusowym zamykaniu homoseksualistów do obozów leczniczych. Za to też w krajach prawa grozi pierdel, u nas nawet nie wyleciał z partii.
Warto mieć trochę wyczulenia na krzywdy innych, nie tylko własne.
Co do majątku – nie zasłaniaj się artykułami, bo chodzi o artykuły prawa. Kto jest obecnie beneficjentem majątku bezprawnie zagarniętego Żydom? Powołałem się na konkretny przypadek – w Poznaniu stoi synagoga, przerobiona na basen przez hitlerowców. Obecnie jest to miejska pływalnia. Do kogo powinna zwracać się gmina? Do Raihsfuerera III Rzeszy? Nie twierdzę, że jest tu wszystko oczywiste i że Niemcy nie ponoszą odpowiedzialności.
Chodzi konkretnie o to, jak prawo odnosi się do przejęcia majątku bezprawnie zagarniętego. Czy gdy z mieszkania wyganiasz złodzieja, to możesz je sobie zasiedlić. Możesz odpowiedzieć na to, bez argumentów ad personam?
17 lipca 2008, o godzinie 12:16
Łatwo też szafujesz zarzutem kłamstwa, Bernardzie,w sprawie Grossa. Żadnej z jego pozycji dotychczas nie udowodniono fałszu. Próbowano oskarżyć go z idiotycznego przepisu o zakazie oskarżania państwa o zbrodnie (nawet prawdziwe!!!), a także o wycinkowość jego badań, analizowanie tylko fragmentu rzeczywistości (przyznasz, że zarzut możliwy do postawienia każdemu naukowcowi, może poza wydz. teologii).
Gross udowadniał w którejś z wczesnych książek, że ok 1.500 Żydów zaginęło już po wojnie. NIe udokumentował, że każdy z tych przypadków to zabójstwo przez Polaków i z pewnością tak nie było. Udokumentowane są przypadki pogromu kieleckiego i mniej głośnego w Krakowie, oraz parę innych.
Pozdrawiam!
17 lipca 2008, o godzinie 12:35
Bernardzie
Na razie zajrzałem do Rzeczypospolitej – jest tam to samo, o czym mówiłem, czyli majątek zagarnięty przez Niemcy i przejęty przez PRL. Problem tkwi nie w słuszności roszczeń amerykańskich Żydów, lecz w trudnościach w ich zaspokojeniu:
http://blog.rp.pl/blog/20.....e-majatki/
17 lipca 2008, o godzinie 13:23
narciarz2 Says:
lipiec 17th, 2008 at 4:33 am
Łaska i ostrzeżenie. Jeśli są podstawy do tego „braku łaski” to coż musiałoby stać się bez łaski.
Ale czemu nie pogarda i groźba. Bo mniej zarysowane niż w innych gestach?
17 lipca 2008, o godzinie 16:01
Moja nowa notka:
http://gardensoulofsoulgarden.salon24.pl/84149,index.html
Znaczący dziennikarz izraelski opisuje zjawisko pt „Przełożenie”:
http://prawdalezynawierzchu.salon24.pl/84332,index.html
Polskie podwórko:
http://osiecki.salon24.pl/84291,index.html
http://lukaszwarzecha.salon24.pl/84306,index.html
http://kataryna.salon24.pl/84304,index.html
i trochę rzymskiej publicystyki:
http://wojciechsadurski.s.....index.html
17 lipca 2008, o godzinie 16:15
soul – więc pierwszy człowiek był lewakiem, kontrwartościującym tradycyjną gałąź.
17 lipca 2008, o godzinie 16:32
„Prawda leży na wierzchu.”
17 lipca 2008, o godzinie 18:20
Bernardzie!
Ty również dziękujesz Bogu, że wreszcie Go zabrał od nas, zdrajcę narodu polskiego?
http://wyborcza.pl/1,7524.....l?skad=rss
17 lipca 2008, o godzinie 18:55
Jasnaanielka,
domyślam się, że jako dobrze zorientowana podajesz w swoim wpisie (co prawda nie wprost), że Bernard został Naczelnym blogu Kuczyńskiego. Ja stawiałem na Mawara, którego styl pisania (zwłaszcza ten mniej zaangażowany) od strony estetycznej bardziej przypada mi do gustu.
Myślę jednak, że nadszedł już odpowiedni czas żeby ktoś wreszcie zrobił porządek z inaczej myślącymi na tym blogu.
Czasy są trudne więc brak człowieka z jednoznacznymi przekonaniami aż rzuca się w oczy.
Niezdecydowani powinni pamiętać o zawołaniu, Nie ma przebacz.
Póki co kończę sączyć koktajl i idę ważyć swoje uczynki.
17 lipca 2008, o godzinie 20:01
Stan – Moje wnioski wypływają bardziej z desperacji, niż z wtajemniczenia. Czuję się najzwyczajniej bezradna, kiedy czytam te kolejne wpisy, jeden gorszy od drugiego. Kiedy zaglądam do komentarzy zamieszczanych w różnych miejscach po śmierci prof. Geremka. Takiej skondensowanej podłości i nienawiści do niedawna nie byłam sobie w stanie wyobrazić. Skąd się biorą tacy ludzie?! Jak to możliwe, że nie zadrży im ręka uderzająca w klawiaturę? Jak oni patrzą w oczy swoim sąsiadom, znajomym w pracy? Czy naprawdę się nie wstydzą? Normalny człowiek tego nie jest w stanie – Stanie zrozumieć.
A może to ja jestem nienormalna?
I przyznaję, że boli mnie obojętność Gospodarza na takie oblicze blogu, który firmuje własnym nazwiskiem.
Wolność wypowiedzi nie powinna oznaczać rezygnacji z przyzwoitości. A na to wygląda. Jest mi wstyd. Zwyczajnie.
17 lipca 2008, o godzinie 23:58
Zofio, może napiszesz z Bernardem wstęp lub krutkie opracowanie analityczne do pracy pt „wyborcza.pl jako nowum i ostrzeżenie” wyjaśniając obszenie co Gruppenfuhrer Wolf miał na myśli?
Może otworzą nam się oczy i nastawią uszy, wyostrzy węch i smak, poznamy przepastne głębie kolejnych dudnięć (dudnienie to zniekształcone i stłumione echo?) znaczenia człowieka zkładającego się prawie wyłącznie z impulsu.
18 lipca 2008, o godzinie 00:05
Rany Boskie,
a kiedy skarga do cechu szklarzy, że lustra odbijają oblicza czcigodnych członków PiSu?
http://slimak.onet.pl/_m/.....ie_PiS.pdf
18 lipca 2008, o godzinie 06:23
Zofio! Dzięki za odnośnik – cóś pięknego! Sam cymes z farfelkami!
… no ale z drugiej strony;
„Co temu winien Zygmuś, że jest taki śliczny!
Co temu winien Zygmuś, że ma taki wdzięk?
Czy to jest zbrodnia, taki widok estetyczny?”
18 lipca 2008, o godzinie 06:25
O przepraszam! – taki wygląd estetyczny!
18 lipca 2008, o godzinie 13:42
„I nie wiadomo tylko czy lis czy Ja, czy Ja czy lis… prawda?”
‘
Śmiem twierdzić, że gdyby nie ustawienia grupowe płynęlibyście po oceanariach nadal. Siła grupowego zobowiązania jest zupełnie z „innej pary kaloszy”. Z wyjątkiem „jasnejanielki”, która pisze mało.
I tak to wygląda.
19 lipca 2008, o godzinie 07:32
Torlinie
pamiętasz Michała Nowickiego (z tych Nowickich), który pochwalał mord katyński („darmozjady”)? Popierasz to?
.
pzdr
Bernard