Jestem z "Układu"


Głos za Tarczą!

LICZNIK PREZYDENCKI:
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało 836 dni.

Uważam, że Polska będzie bezpieczniejsza, jeżeli element tarczy antyrakietowej zostanie u nas zainstalowany. Stuprocentowego bezpieczeństwa i człowieka i państwa nie ma nigdy. Więc nie twierdzę, że po zainstalowaniu tarczy te zagrożenia, które ona może zmniejszyć znikną. One są dwojakiego rodzaju; po pierwsze zagrożenie nuklearnym atakiem przez jakieś państwo szaleńcze, zagrożenie Polski, czy kogokolwiek innego. Gdziekolwiek bowiem spadłaby rakieta wystrzelona przez takich szaleńców uderzeni byliby wszyscy. Wobec podobnego zagrożenia nie można budować własnego spokoju na zasadzie nasza chata skraja, bo to trochę przypomina myślenie naszych rodaków sprzed dwóch, czy trzech stuleci, że skoro Rzeczpospolita nikomu nie zagraża mając słabą armię to także jej nikt nie zagrozi.

Ale jest drugie zagrożenie, nie mające nic wspólnego z międzynarodowym terroryzmem i państwami uznawanymi za “bandyckie”, zagrożenie tej części Europy w której żyjemy, o wiele mniejsze niż kiedyś, pozornie nawet jakby nieistniejące, ale to pozór tylko. Tym zagrożeniem jest ciągle Rosja, mocarstwo po straszliwym kryzysie, osłabłe i zredukowane, ale o ciągle żywej tradycji i ambicji imperialistycznej sięgającej od elit do najniższych warstw społeczeństwa. Z taką tradycją i takimi ambicjami Rosja nie jest krajem bezpiecznym dla sąsiadów. Historia nie kończy się na dniu dzisiejszym czy jutrzejszym i przez pryzmat sytuacji obecnej nie należy patrzyć w przyszłość sądząc, że skoro dziś możliwości wtrącania się tego kraju do naszych spraw są bliskie zeru, to takimi zostaną na zawsze. Rosja, nie dzięki swej pracy, jak to ma miejsce w przypadku Chin, lecz dzięki swej ropie i gazowi oraz nieoczekiwanej i niezwykłej koniunkturze na te paliwa staje na nogi, rośnie w siłę i w pewność siebie, a nawet już czasami w arogancję znaną z dawnych czasów.

Ona nie zadowoli się rolą drugorzędnego mocarstwa, będzie dążyła do odbudowy pozycji którą miała, jako Związek Radziecki, nawet jeżeli w ostateczności okaże się to ponad jej siły. Ważne będzie samo dążenie, bo z niego już mogą wynikać różne zagrożenia. Jedynym sposobem ich zmniejszenia w naszej sytuacji, a także w sytuacji innych jej sąsiadów jest stworzenie przekonujących świadectw, że teren zajęto, że mają w nim interesy dostatecznie silni, aby nie warto było zadzierać. Bardzo dużo w tej materii zrobiliśmy. Przecież nasze starania o wejście do NATO, a także do Unii Europejskiej były między innymi, a nie był to mało ważny powód, ucieczką od Rosji. I ona różnymi swoimi pogróżkami, które co jakiś czas się pojawiają uzasadnienie tej ucieczki, a nawet chęć jeszcze większego oddalenia umacnia. Otóż znalezienie się na terytorium Polski wojskowej instalacji Stanów Zjednoczonych czyni nasz kraj jeszcze bardziej “zajętym”, jeszcze bardziej trudnym dla “odzyskania”, choćby tylko politycznego.

Obecność tej instalacji wprowadzonej wolną decyzją państwa polskiego w niczym nie ogranicza naszej suwerenności, przeciwnie umacnia gwarancje jej trwania. Ona się doda do tych gwarancji, które zawarte są w NATO i Unii Europejskiej, a oba mają słabe punkty. NATO dzisiejsze nie jest tym czym było w czasach zimnej wojny, jest to sojusz bardziej polityczny niż wojskowy, o osłabionej roli USA i skomplikowanych procedurach reagowania w sytuacjach trudnych. Unia Europejska to nadal struktura delikatna bardzo jednak politycznie luźna i militarnie żadna. Jestem pewien, że w rosyjskiej polityce zagranicznej ważnym celem jest obezwładnianie tej struktury, zyskiwanie na nią wpływu, poprzez wygrywanie różnych interesów poszczególnych krajów, a także tajemniczej miłości do Rosji rozpowszechnionej na Zachodzie (obok strachu przed nią) itd. W tej sytuacji kawałek Stanów Zjednoczonych nad Wisłą, szkoda, że nie większy niż te 10 rakiet przechwytujących tylko nam pomże. Nie tyle za tarczą, co w w towarzystwie tarczy będzie bezpieczniej. Rządzie wytarguj co można i podpisuj! 

Skomentowano 357 razy to “Głos za Tarczą!”

  1. głos zwykły Says:

    Widać, że Pan Waldemar już coś tam słyszał, że tarcza będzie, bo wcześnie jakoś się nie wyrwał do omawiania tych spraw, a szkoda.

  2. głos zwykły Says:

    Szkoda, bo ciekawie o korzyści z tej tarczy teraz napisał.

  3. soulgarden Says:

    Bardzo ciekawe jako głos publicystyczny.
    Tarcza bez miecza to trochę jak zardzewiała halabarda. Powinny być dwa kalkulatory - jeden u Obamy (McCaina), - drugi u Lecha Kaczyńskiego. Problem w tym, że często mogą spać o różnych porach. Jeśli USA nie będą nas zbyt często bombardować to mamy szansę prowadzić samodzielną politykę. Mnie trochę dziwi nie zamontowanie tarczy najpierw w Izraelu, ale to już wasza wewnętrzna sprawa i przepraszam, że się wypowiadam.

  4. głos zwykły Says:

    Oni tam w Izraelu są bardzo sprytni. Niewykluczone, że wykorzystują jadalne kaktusy w celach wywiadu radarowego, a także mrówki faraona do przenoszenia nano ładunków nuklearnych. Właśnie taka broń mogłaby nam się przydać. Musimy zacieśnić współpracę wojskową. Obie nasze administracje lubią dawać i brać łapówki oraz tolerują molestowanie, tak więc jakaś wspólna płaszczyzna jest wyraźna.

  5. Bernard Says:

    Panie Waldemarze,
    gdyby Pan miał nieco więcej rozsądku i był w stanie wyzwolić się od zaślepienia i nienawiści, to zobaczyłby Pan, że polityka zagraniczna rządu PiSu i prezydenta zresztą też była naprawdę niezła. A to co wyprawia Tusk, to kretynizm i dziecinada, dla pseudointeligentów byle się pijarowcom sprzedało.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  6. soulgarden Says:

    “W tej sytuacji kawałek Stanów Zjednoczonych nad Wisłą, szkoda, że nie większy niż te 10 rakiet przechwytujących tylko nam pomże.”
    Tu gospodarz mógł trochę dwuznacznie zgłosić wątpliwość co do skuteczności tarczy. Wpis zatem należy do niezaangażowanych.

  7. KRANADHA Says:

    No to macie zagwarantowane ze kiedys wam cos na te ptasie mozdzki spadnie.
    `
    Tylko glupi moze myslec ze to jest przed Korea lub terrorystami.
    Terrorysci maja bron tylko “zaczepna” ( smieszna) przeciw broni atomowej. Niech amerykanie mowia to pieciolatkom.
    `
    Inni zas rzucaja kamieniami na czolgi. To juz bylo lepsze szabelka.

  8. soulgarden Says:

    Głos za Tarczą! -> “My przeciw”

  9. Torlin Says:

    Ja też uważam, że tarcza powinna być, ale Tusk powinien upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu - będzie tarcza, jak będzie podpis pod Traktatem. Z Kaczyńskim inaczej nie można, tylko szantażem. Ażeby było śmieszniej, “moi kochani eksperci prawicy”, będziemy szantażować Prezydenta, aby podpisał dokument tak wspaniale przez niego wynegocjowany.
    Kranadha - ty byś kanadyjskimi ptasimi móżdżkami się nie zajął? Co ci do naszych? Pilnuj swoich.
    Bernardzie!
    Kłania się Ci pseudointeligent w pas, do ziemi. Mój Ty inteligencie. Pilnuj tylko, żeby tak niepowtarzalne geny nie przepadły. Szkoda by było.

  10. Torlin Says:

    Nawet odaliska PiSu Aśka Lichocka powoli zaczyna przeglądać na oczy. Coraz ciekawsze teksty pisze
    http://www.rp.pl/artykul/159715.html

  11. narciarz2 Says:

    Bernard sie pojawil, i od razu rzucil swoja inteligencje przed wieprze, jak nastepuje: to co wyprawia Tusk, to kretynizm i dziecinada, dla pseudointeligentów. Bernard robi wszystko, abysmy nie zapominali, do czego jest zdolna prawdziwa prawica. Wielkie dzieki.

  12. narciarz2 Says:

    A skoro Bernard sie pojawil, to po raz drugi serdecznie mu polecam artykul Znienawidzonego Redaktora. Bernardzie, gdy sobie otworzysz artykul, to tam po lewej stronie, tuz pod zdjeciem Znienawidzonego Przewodniczacego, jest zdjecie Redaktora. Na pewno Ci sie spodoba. Tekst tez Ci sie spodoba.
    http://wyborcza.pl/1,88975,542.....e_sie.html

  13. Andrzej Says:

    Wg mnie bardzo celny komentarz - nic dodać nic ująć.

  14. Andrzej Says:

    Bernard jak zwykle ma znakomite wyczucie rzeczywistości. Półtora roku temu pisał:
    Rosomaka można przestrzelić z broni strzeleckiej (podobno). Teraz na gwałt dospawują pokrywki od garnków, żeby dzidą nie mozna było go przebić na wylot. Dopóki złom stoi na poligonie, to mogą być nawet drzwi od stodoły. Towarzysz z LiDu - Zemke - ciekawe czy gdy ktos zginie w Afganiztanie, bo kupiony został szmelc weźmie to na siebie…
    Dziś mamy:
    http://www.money.pl/gospodarka.....69117.html
    Tak samo będzie z Tuskiem.

  15. Madzia Says:

    Dark
    http://kuczyn.com/2008/07/04/wiec-na-polanie-4#comment-53722
    .
    Czytaj uważnie, proszę. Inność matematycznego piękna obecnego w Alhambrze I katedrach (uwaga na spójnik!) odnosiła się do linki. Kliknij a zobaczysz co miałam namyśli : ) .
    .
    Jeśli chodzi o matematyczne piękno gotyckich katedr pełna zgoda – to oczywista oczywistość. Pisze o tym np. Jean Hani w „Symbolice świątyni chrześcijańskiej”.
    .
    Santa Maria Del Fiore
    Rewolucyjna konstrukcja zastosowana przez Brunelleschiego spowodowała, że po ponad 1000 latach, został pobity (niewiele) – rekord przynależny dotychczas Panteonowi i to bez budowy rusztowań(!), które stanowiły tu główny problem (także ekonomiczny).
    http://pl.wikipedia.org/wiki/K....._del_Fiore
    Kopuła była tak piękna i nowatorska, że stała się symbolem renesansu (ale nie, że była pierwsza).
    .
    Kopuły budowane były w wielu kościołach w Bizancjum. Oprócz wspomnianej już przeze mnie Hagii Sofii (ale nie jedynej przecież)- reprezentującej bazylikę kopułową to też, np. tzw. kościoły kopułowe wznoszone na planie krzyża greckiego – wybitnym przykładem był pięciokopułowy kościół Św. Apostołów w Konstantynopolu (wzorowano się na nim podczas odbudowy bazyliki Św. Marka (w XI w.) w Wenecji.
    Kopuły popularne były też w epoce romańskiej (kopuły sferyczne, na trompach, na bębnie itp.) – już nie takie wysokie – (kościoły pełniły często funkcje obronne i pielgrzymkowe).
    .
    Kopuły w architekturze islamskiej (głównie irańskiej i pochodnych) są b. popularne ale zwróć uwagę KIEDY były wznoszone i CO budowano wtedy „u nas” : )
    .
    Nie ma się zresztą o co kłócić - architektura chrześcijańska i muzułmańska ma wspólne korzenie: w Sumerze a wzajemne wpływy i przenikanie kultur nie jest żadnym odkryciem.

  16. Zofia Says:

    No coż,
    ja natomiast z poniższą tezą Naszego Gospodarza :
    Tym zagrożeniem jest ciągle Rosja, mocarstwo po straszliwym kryzysie, osłabłe i zredukowane, ale o ciągle żywej tradycji i ambicji imperialistycznej sięgającej od elit do najniższych warstw społeczeństwa. Z taką tradycją i takimi ambicjami Rosja nie jest krajem bezpiecznym dla sąsiadów
    po prostu - zgadzam.
    Dla mnie bardziej niebezpiecznym państwem od Rosji są Stany Zjednoczone i ich tendencje imperialno-kolonialne. O tych nawet nie tendencjach, ale działaniach - mówił zresztą dosyć szeroko kilka dni temu Zb. Brzeziński.
    Czasami nawet nie wiemy co sie w tej Rosji tak na prawdę dzieje.
    Przytoczę słowa szefa rosyjskiej dyplomacji, też powiedziane niedawno:
    Ideologia - jeśli pomylimy ją z polityką praktyczną - przesłania oczy i rozum.
    Jako przykład niech posłuży osoba Zbigniewa Brzezińskiego, który przekonuje, że Stany Zjednoczone sprowokowały wprowadzenie wojsk radzieckich do Afganistanu. Ale w takim razie wygląda na to, że USA jeszcze bardziej niż sądzą, przyłożyli rękę do powstania Al-Kaidy. Prawo “niepożądanych konsekwencji” częściej działa tam, gdzie istnieje entuzjazm natchniony ideologią.
    I trudno Ławrowowi nie przyznawać racji.
    Pyta on retorycznie:
    Jaki jest sens “powstrzymywania” kraju, który chce tak naprawdę niewiele, w tym zwykłego handlu, czyli tego, czym większość naszych partnerów zajmuje się od wieków i w czym osiągnęli sukcesy?
    Korzystając z naszych naturalnych konkurencyjnych walorów, zwiększamy inwestycje w zasoby ludzkie, rozszerzamy swoje możliwości na polu przełożenia gospodarki na innowacyjną drogę rozwoju.
    Nasza gospodarka nabiera normalnych parametrów: jej wzrost w dużym stopniu opiera się na wewnętrznym popycie konsumenckim. Wpisujemy się także w ogólną tendencję powstawania w nowych gospodarkach globalnych korporacji, które rzucają wyzwanie “starym” trans-nacjonalnym firmom. Zamierzamy kontynuować naszą integrację ze światową gospodarką na ogólnie przyjętych warunkach. Będziemy także w odpowiedni sposób adaptować swoje prawodawstwo.
    W odróżnieniu od Związku Radzieckiego Rosja jest otwartym krajem, który nie ma najmniejszego zamiaru na kogokolwiek się zamykać. Dlatego nie ma potrzeby nas “otwierać”. Nie budujemy dziś murów, zarówno fizycznych (między państwami i wewnątrz nich), jak i politycznych. Występujemy przeciw sztucznym przeszkodom w kontaktach międzynarodowych, opowiadamy się za zdjęciem barier wizowych, w tym także w stosunkach z Unią Europejską.
    Co może dać bardziej niezawodne gwarancje przeciwko nieprzewidywalnemu rozwojowi tego czy innego kraju?
    Rosja stała się częścią powszechnej zgody, co do tego, że demokracja i rynek powinny być podstawą mechanizmu społeczno-politycznego i życia gospodarczego. Nie ma najmniejszych wątpliwości, że znajdujemy się na początku drogi i daleko nam jeszcze do ideału.
    Jednak wektor rozwoju został wybrany i wybrano go bezpowrotnie

    I to też prawda. tak samo, jak poniższe uwagi:
    Szczególnie wyraźnie widać problem pokonywania spuścizny zimnej wojny w Europie.
    Zbyt długo dominowała tu polityka bloku oparta na logice powstrzymywania. Dziś musimy stykać się z tym, co trudno odbierać inaczej niż jako rekonstrukcję kordonu sanitarnego od granic Rosji na zachód. Nepotyzm w tej części Europy rodzi niezdrową atmosferę. Popiera się wzrost nastrojów nacjonalistycznych, skrywających w sobie główne zagrożenie dla jedności kontynentu.
    Czy to znaczy, że swoje znaczenia zachował poprzedni imperatyw: zapewnienie obecności USA w Europie, trzymanie Rosji poza nią i nie dopuszczenie do odbudowy Niemiec?
    Jakkolwiek by było, pod brzemieniem spolityzowanego rozszerzenia UE europejski projekt został odrzucony.
    Wychodzi na to, że obiektem polityki “powstrzymywania” była nie tylko Rosja, lecz ogólnie Europa jako jeden z centrów nowego porządku świata. Ponadto Europie zagraża absurdalna sytuacja, w której powinna ona finansować swój własny rozpad, mając na uwadze niezdolność Unii Europejskiej do wpływania na stanowiska swoich nowych członków opętanych dążeniem “powstrzymywania” Rosji, próbą historycznego rewanżu.

    I znowu, patrząc się obiektywnie - Ławrow i tu ma racje.
    Te słowa polecam szczególnej uwadze, bo to wręcz odpowiedź na tezy Naszego Gospodarza:
    Droga do zaufania wiedzie przez otwartą rozmowę i dobrze uargumentowaną dyskusję, oraz współpracę mającą na celu wspólną analizę zagrożeń.
    Właśnie tego ostatniego odmawia się Rosji, przy czym bez wyraźnych ku temu podstaw.
    Żąda się od Rosji ślepej wiary w zdolności analityczne i dobre chęci partnerów.
    W kwestiach bezpieczeństwa narodowego jest to, co najmniej niepoważne.
    Będziemy reagować w sprawach podtrzymania własnego bezpieczeństwa i będziemy to robić na zasadzie rozsądnej wystarczalności. Przy tym drzwi do pozytywnych wspólnych działań, mających na celu zabezpieczenie wspólnych interesów na zasadzie równoprawności, będą nadal otwarte.
    Występując w Monachium, prezydent Władimir Putin zaprosił wszystkich naszych partnerów do poważnej, popartej argumentami rozmowy na temat tej niezbyt komfortowej sytuacji, jaka panuje w stosunkach międzynarodowych. Jestem przekonany, że minęły już czasy, kiedy stosunek do Rosji mógł być tylko dwojaki - partner - przeciwnik. Na takich zasadach nie zbudujemy zaufania, a więc i współpracy.
    Jeśli jednak ktoś zamierza “dawać odpór negatywnemu zachowaniu Rosji”, to, dlaczego spodziewa się współpracy z naszej strony w kwestiach, które interesują partnerów?
    (…)
    Bolesne jest to, że nawet w tak oczywistej kwestii, jak konieczność ukrócenia odradzających się tendencji neonazistowskich i obraza pamięci zwycięzców faszyzmu, stanowisko wielu naszych zachodnich partnerów kształtuje się pod wpływem chęci “powstrzymywania” Rosji.
    W warunkach globalizacji wyzwań i zagrożenia bezpieczeństwa istnieje ogromna różnica między współpracą a jej brakiem, między zespołowym działaniem a koniecznością działania na własne ryzyko lub liczenie na czyjąś mądrość, którą demonstruje się jako jedyną receptę rozwiązywania światowych problemów. Wszyscy ponosimy odpowiedzialność za sprawy światowe i nikt nie zrobi tego za nas. Nie mamy poczucia wyjątkowości, lecz nie ma także podstaw ku temu, byśmy naszą analizę i nasze idee uważali za gorsze od innych. Współpraca z Rosją możliwa jest jedynie na fundamencie pełnej równoprawności, poszanowania interesów wzajemnego bezpieczeństwa i obopólnej korzyści.

    I co, nie ma racji?
    ***
    Rozmawiając o Rosji, hipotetycznych zagrożeniach z jej strony, wypada przez przyzwoitość znać racje tej drugie, rosyjskiej strony.
    Nie można Rosjan traktować jak nieokrzesaną, głupawą dzicz z tundry czy tajgi, bo tak nie jest.

  17. Zofia Says:

    Oczywśscie po cytacie Naszego Gospodarza
    winno być moje stwierdzenie - iż się z tą tezą nie zgadzam.

  18. Torlin Says:

    “Dlatego nie ma potrzeby nas “otwierać”. Nie budujemy dziś murów, zarówno fizycznych (między państwami i wewnątrz nich), jak i politycznych”. W Cieśninie Pilawskiej również?
    Dla Łotrpressu 8 + 6 to nie jest 14

  19. Bernard Says:

    narciarzu
    a fe, jakieś antysemickie te zdjęcia GazWyb drukuje.
    .
    Andrzeju
    widocznie Hebrajczycy znad Jordanu dobre te pokrywki dospawali, bo ochroniły nawet przed RPG (podobno). Z tym, że przypominam, że to co teraz tam jeździ to coś całkiem innego, niż to co było testowane (tamto miało inny rozmiar, zatonęło). To co prawda nie pływa, ale w Afganistanie nie jest to chyba specjalnie potrzebne. Gdyby Hebrajczycy nie dospawali pancerza, to z Rosomaków zostałby durszlak.

  20. mikey Says:

    Ma gadane ten Ławrow. On na pewno nie jest “głupawą, nieokrzesaną dziczą”, tak jak Mołotow i Gromyko. A Zofia to wszystko przeczytała i nawet podkreśliła to co do zapamiętania.

  21. soulgarden Says:

    Na aluzje Zofii myślę należy odpowiedzieć. Oto jeden z fragmentów Waldemara Kuczyńskiego:
    “Wobec podobnego zagrożenia nie można budować własnego spokoju na zasadzie nasza chata skraja”
    Skojarzyło mi się to z detektorem klawiatury gdyż nie dawno pisałem coś w rodzaju “z kąd” i poprawiałem na “skąd”. Być może to przypadek, ale nienaturalność tekstu może być bliźniacza w swej zakamuflowanej ofensywności.
    Teksty częstokroć zazębiają się i współbrzmią ze sposobem odnoszenia się do mnie tutejszych gremiów. Zauważam delikatne oznaki zniecierpliwienia i wściekłości sygnalizowane agresywną pogardą na tle maksymalnie niesprzecznej esencjalnie frakcji instynktownego parcia. Parcia, które jest czymś więcej niż typowa “ucieczka do przodu”, jest obrazem wtórnie racjonaliwananego poczucia braku satysfakcji.

  22. Andrzej Says:

    Bernardzie,
    jak wcześniej pisałem Rosomak jest pojazdem z pancerzem dwuwarstwowym. Warstwa zasadnicza ma stosunkowo niewysoką odporność na pociski. Natomiast o odporności takiej decyduje pancerz zewnętrzny mocowany do warstwy zasadniczej. Pancerz ten dobiera się w zależności od zadań jakie pojazd ma wykonywać. Ci co w prasie wypisywali swego czasu bzdury o Rosomaku byli po prostu kompletnymi ignorantami, którym nie chciało się nawet poszukać stosownych informacji. Z ubolewaniem stwierdzam, że takimi samymi ignorantami są bardzo często dowódcy najwyższego szczebla.

  23. leszek.sopot Says:

    Uważam, że tarczy nie powinno być.
    Dla mnie to oczywiste, że być może ona będzie bronić USA przed Ufoludkami a nie przed terrorystami. Zalecałbym Amerykanom zbudowanie atrapy tarczy a zaoszczędzone pieniądze wyłożyć na pomoc krajom trzeciego świata. Tyle ile pieniędzy ludzkość zmarnowała na zbrojenia w ub. stuleciu powinno wystarczyć.
    Tarcza ma ugruntować przewagę militarną USA jako globalnego policjanta. Jej użycie będzie zależne tylko od Białego Domu, nie będzie podlegać żadnym międzynarodowym uzgodnieniom.
    Ha, w nadchodzących latach USA być może przed terrorystami budować bazy wojenne na Księżycu i Marsie co będzie miało potwierdzać wyższość kolonizatorów Dzikiego Zachodu nad resztą społeczeństw.
    Czy w działaniach USA, jak i innych mocarstw widać dążenie do globalizacji solidarności czy do globalizacji własnych wpływów? Wciąż chodzi tylko o supremację supermocarstwa nad innymi, rozwijającymi się mocarstwami - Chinami czy Rosją. Bardziej optymistyczne byłyby działania zmierzające do nawiązywania współpracy i zmniejszania nieufności między państwami. Z drobnch (z perspektywy wieków) decyzji budejmy przyszłość świata. Tarcza zapobiegnie uderzeniu rakietowamu w supermocarstwo i dopomoże w zniszczeniu jakiegoś malutkiego państewka, w którym być może rządzić będzie jakiś wariat. Jedyną obroną ma być śmierć dziesiątków tysięcy biedaków rządząnych przez wariata?
    Tarcza ma zapobiegać skutkom nierównosci i sprzeczności współczesnego świata - to przecież one są powodem terroryzmu. W żadnym przypadku nie leczy przyczyn. Z tego punktu widzenia wyłożone na jej budowę pieniądze są wyrzucone w błoto. To nie nasza, polska decyzja. Czyż jednak do tego musimy rękę przykładać? Czy wyścig zbrojeń jest do pogodzenia z etosem solidarności, z myślą o międzyludzkiej solidarności, z chęcią niesienia pomocy potrzebującym? Jan Paweł II ostrzegał przed takim rozwojem cywilizacji. Nie wiem w jaki sposób tarcza dopomoże w czymkolwiek. Będzie żywym symbolem nierówności i braku chęci do dzielenia się zdobyczami cywilizacji z innymi.

  24. mikey Says:

    @leszek.sopot
    .
    Zalecałbym Amerykanom zbudowanie atrapy tarczy a zaoszczędzone pieniądze wyłożyć na pomoc krajom trzeciego świata. Tyle ile pieniędzy ludzkość zmarnowała na zbrojenia w ub. stuleciu powinno wystarczyć.
    .
    Nie do nas należy pouczanie USA na co mają wydawać swoje pieniądze. Może umknęło twej uwadze, ale USA to kraj demokratyczny, a sposób wydawania pieniędzy podatników jest najważniejszym problemem przed każdymi wyborami.
    .
    Jej użycie będzie zależne tylko od Białego Domu, nie będzie podlegać żadnym międzynarodowym uzgodnieniom.
    .
    Bo ma chronić tylko Amerykę. Co USA ma uzgadniać i z kim w tej kwestii?
    .
    Tarcza zapobiegnie uderzeniu rakietowamu w supermocarstwo i dopomoże w zniszczeniu jakiegoś malutkiego państewka, w którym być może rządzić będzie jakiś wariat. Jedyną obroną ma być śmierć dziesiątków tysięcy biedaków rządząnych przez wariata?
    .
    Tarcza jest bronią defensywną! Nie służy do odpalania pocisków na inny kraj. Myślisz, że USA chcą za pomocą tarczy zniszczyć Iran? W jaki niby sposób?
    .
    Tarcza ma zapobiegać skutkom nierówności i sprzeczności współczesnego świata - to przecież one są powodem terroryzmu.
    .
    Bzdury. Osama i jego organizacja pochodzą z Arabii saudyjskiej, jednego z najbogatszych państw świata, z jednej z najbogatszych rodzin tego państwa. Rakiet z Iranu i Korei też nie chcą odpalać zamieszkujący te kraje biedacy, ale rządzące nimi totalitarne dyktatury, które sie żywią krwią tych biedaków. Jakoś nie ma terroryzmu antyamerykańskiego w Czadzie, Mozambiku, Republice Środkowej Afryki, Mongolii, Botswanie, Boliwii, Laosie, Papui itd, itp. Powodem terroryzmu jest totalitarna ideologia: islamistyczna bądź dżucze (czy jak tam to sie nazywa).

  25. mikey Says:

    c.d
    Totalitarna ideologia czyli nienawiść do demokracji. Bo USA są symbolem demokracji dla tych fanatyków i satrapów.
    .
    Mamy szansę oddać przysługę USA i umocnić przy okazji własną suwerenność, a gramy w jakieś gierki. Mam nadzieję że Tusk i Sikorski nie przelicytują w imię słupków w sondażach.
    Jest to chyba jedyny punkt, w którym zgadzam sie z polityka prezydenta LK.

  26. Madzia Says:

    Torlin
    http://kuczyn.com/2008/07/04/wiec-na-polanie-4/#comment-53721
    Wymieniłam pojedyncze budowle, celowo sięgając w czasy bizantyjskie, docierając do gotyku. Trudno robić w blogu wykład z historii architektury.
    Ale, j. chcesz, mogę wymienić więcej.
    Pomijając setki klasztorów, kolegiat z czasów przedkarolińskich, karolińskich i ottońskich, w czasach romańskich to np. oprócz wzorcowego opactwa w Cluny, kościoły pielgrzymkowe w Vezelay, Poitiers, Tuluzie, cel pielgrzymek - katedra w Santiago de Compostela, katedry w Canterbury, Norwich, Peterborough, katedry cesarskie w Moguncji., Spirze, Wormacji, trójkonchowe założenia w Nadrenii (Kolonia) … itp.itd. to do XII-XIII w (plus minus)
    .
    Gotyk: (XIII-XIV w.) – związany z rozwojem miast - oprócz przebudowy (odbudowy) poprzednich kościołów romańskich, katedry w Paryżu, Chartres, Amiens, Reims, Laon, Marburg, Siena, Leon, Toledo, Fryburg, Burgos, Florencja i setki dalszych.
    .
    Gotyk flamboyant (płomienisty) to już XVw. …
    .
    Można jeszcze dodać budowle użyteczności publicznej: łaźnie, szpitale, ratusze.
    .
    Wymienianie pojedynczych budowli nic nie znaczy. Mogę się zgodzić. A wymienienie setki? Architektura jest przejawem czegoś (np. rozwoju kulturalnego) czyż nie?
    .
    Przy okazji:
    W średniowieczu zakładano także miasta na tzw. surowym korzeniu (w szczerym polu) – w Polsce na tzw. Prawie magdeburskim w XIII i XIV w.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_niemieckie
    .
    (to a propos artykułu, od którego rozpoczęła się dyskusja : ).

  27. leszek.sopot Says:

    mikey
    Jeśli ja nie mogę zalecać czegoś Amerykanom to wypraszam sobie by Amerykanie mnie pouczali, że tarcza to enty cud świata, który zapobiegnie jakiejś bombie w nią wycelowanej.
    Tarcza ma chronioć tylko Amerykę. To nic nam po niej.
    Jeśli z jakiegoś kraju zostałaby wystrzelona rakieta w USA to odpowiedzią byłyby tylko działania defensywne? Dobra obrona umożliwia przecież błyskawiczny i skuteczny kontratak. Ameryka nie poniesie żadnych szkód a hipotetyczny napastnik ma być przecież zmieciony z powierxzchni ziemi. No chyba, że będzie to USA bądź Chiny. Wtedy niezależnie od tarczy czekać nas wszystkich chyba będzie zagłada.
    Kierują terrorystami często ludzie z bogatych domów, którzy uwierzyli w swoją misję, mają kompleksy bądź ktoś im na odcisk nadepnął. Al Kaida nie rekrutuje jednak bogaczy i nie jest wśród nich popularna lecz wśród biedoty, która daje sobie wmówić, że to z powodu globalnej polityki USA jest biedna. Nie zauważyłem też by bogaci byli Palestyńczycy czy Talibowie w Afganistanie.
    Totalitarna ideologia nie była powodem terroryzmu IRA ani Basków czy Czeczenów. Różne są powody.

  28. Andrzej Says:

    Tarcza ma chronioć tylko Amerykę. To nic nam po niej.

    Zasięg obrony antybalistycznej po instalacji pocisków przechwytujących GBI w Polsce, oraz radaru w Czechach.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/G.....ICBM_w.gif

  29. Andrzej Says:

    Tarcza ma chronioć tylko Amerykę. To nic nam po niej.

    I niby dlaczego Francuzi mieli umierać za Gdańsk.
    A w 1980-81 równie światli pacyfiści na Zachodzie oskarżali Solidarność o chęć wywołania kolejnej wojny światowej.

  30. leszek.sopot Says:

    Andrzej
    To mikey stwierdził, że tarcza ma chronić USA - ja już obejrzałem wcześniej podawaną przez Ciebie mapkę poglądową, ale trudno mi w to uwierzyć, bo od samego początku wszędzie słyszałem, że umożliwia ona obronę tylko USA.
    Z tą obroną światowej demokracji i umieraniem za Gdańsk… Ja myślę, że we współczesnym świecie są lepsze metody zapobiegania wojnom i kataklizmom militarnym niż wojna. Brakuje mi wciąż przykłądów na to, że nie liczy się jedynie “pałka”. Byłem przeciwny interwencji w Iraku. Jak już do niej doszło to miałem nadzieję, że Amerykanie wypełnią swoje obietnice dotyczące odbudowy kraju ze zniszczeń i budowy nowych obiektów użyteczności publicznej. Starałem się uwierzyć, że zło, tortury, nierówności społeczne, ucisk itp. zniknie. Nic z tego nie wyszło. Lepiej wydawać miliardy na bomby czy miliardy na pomoc - na unowocześnienie kraju? Cóż na pomocy nic się nie zarabia. Na wojnie tak…

  31. leszek.sopot Says:

    Andrzej
    Jan Paweł II modlił się o to, aby “Solidarność” nie była wykorzystana jako powód do wojny między Wschodem a Zachodem. Modlił się o pokojowe współżycie, stąd i “S” była pokojowym ruchem. To nie była tylko propaganda pacyfistów. Cuidem było pokojowe rozbrojenie największego terrorysty końca XX wieku - komunizmu.

  32. mikey Says:

    @leszek.sopot
    .
    wypraszam sobie by Amerykanie mnie pouczali, że tarcza to enty cud świata, który zapobiegnie jakiejś bombie w nią wycelowanej.
    .
    Co Amerykanie myślą o swojej tarczy to ICH sprawa. Nam nic do tego. Poza tym jakoś nie zauważyłem żeby Amerykanie prowadzili w Polsce kampanię propagandową pod hasłem: “tarcza to enty cud świata”. Oni uważają, że tarcza przysłuży się bezpieczeństwu USA, proszą nas o przysługę, która nas nic nie kosztuje, a potencjalnie daje nam wiele korzyści.
    .
    Uważasz, że mamy w Polsce ekspertów, którzy znają się na tych sprawach lepiej niż eksperci Pentagonu?
    .
    Tarcza ma chronić tylko Amerykę. To nic nam po niej.
    .
    Przeczytaj post W. Kuczyńskiego powyżej. Tam jest wszystko wyjaśnione. Nie chce mi się przepisywać.
    .
    Jeśli z jakiegoś kraju zostałaby wystrzelona rakieta w USA to odpowiedzią byłyby tylko działania defensywne?
    .
    Nie wiem. Mam nadzieję, że gdyby Iran odpalił rakietę na USA to oni nie odpowiedzieliby zmasowanym atakiem nuklearnym. Znając politykę USA w ostatnim wieku jestem tego nawet pewien.
    .
    Pan jak rozumiem odmawia USA prawa do obrony i uważa że wspomaganie USA w samoobronie jest zbrodnią? Może niech od razu Ameryka zrezygnuje z wszelkich zabezpieczeń i terroryści w imię sprawiedliwości zrównają z ziemią New York, Los Angeles i Chicago. Czy wtedy świat będzie od razu lepszy?
    .
    Al Kaida nie rekrutuje jednak bogaczy i nie jest wśród nich popularna lecz wśród biedoty, która daje sobie wmówić, że to z powodu globalnej polityki USA jest biedna.
    .
    “Daje sobie wmówić.” No właśnie.
    .
    Totalitarna ideologia nie była powodem terroryzmu IRA ani Basków czy Czeczenów.
    .
    To są trzy różne przypadki (dlaczego nie wymienił Pan powstańców styczniowych?). Basków zaliczyłbym raczej do terrorystów. IRA i Czeczeni walczyli przeciwko rządom, które dławiły ich wolność.
    .
    Czyją wolność dławi USA, oprócz tych, którzy chcą mordować obywateli własnego kraju, zamykać ich w obozach reedukacyjnych, zmuszać kobiety do noszenia czadorów, kamienować cudzołożnice, zabijać za zmianę wiary?
    Ci ludzie są ofiarami USA?
    Czy Polska powinna ułatwić atak nuklearny tych dzikusów na USA?

  33. KRANADHA Says:

    Torlin,nasze kanadyjskie ptasie mozdzki kiedy Bush chcial zeby Kanada pomogla im w wojnie irackiej zakupili szesc okretow podwodnych z Angli ( starych ) ktore nie mogly doplynac do Kanady, i poszly do remontu. W Afganistanie zas Kanada posiada szesc helikopterow pozyczonych od Polski. To najwieksze uzbrojenie Kanady. I nikt nie ma zamiaru robic tutaj zamachow i nikt sie nimi nie przejmuje. Zamachami strasza tylko amerykanie.

  34. KRANADHA Says:

    PIERWSZE UDERZENIE WROGA W TARCZE. Tak powinien myslec kazdy taktyk.

  35. Andrzej Says:

    Ja myślę, że we współczesnym świecie są lepsze metody zapobiegania wojnom i kataklizmom militarnym niż wojna.
    Premier Chamberlain też tak myślał
    —-
    JCuidem było pokojowe rozbrojenie największego terrorysty końca XX wieku - komunizmu.
    Można to traktować w kategoriach cudu i przypisywać modlitwom Jana Pawła II. Ja jednak będę to traktował jako wynik konsekwentnej i zdecydowanej polityki USA

    Modlił się o pokojowe współżycie, stąd i “S” była pokojowym ruchem. To nie była tylko propaganda pacyfistów.
    To jakim ruchem była Solidarność nie ma nic do rzeczy. Zachodni pacyfiści też raczej nie uważali, że Solidarność zechce zbrojnie rozprawiać się z komunizmem. Oni tylko uważali, że ZSRR nie pozwoli sobie sobie na żadne wyłomy obozie socjalistycznym i zechce siłą zlikwidować ten ruch, co spowoduje stosowną reakcję rządów państw zachodnich i w konsekwencji będzie zagrożeniem dla światowego pokoju. Dlatego uznali, że należy potępić Solidarność. Tak dla świętego spokoju.

  36. Andrzej Says:

    PIERWSZE UDERZENIE WROGA W TARCZE. Tak powinien myslec kazdy taktyk.
    Dlatego rycerze średniowieczni nie powinni używać tarcz w walkach. Na swoje szczęście inaczej rozumieli taktykę.

    nasze kanadyjskie ptasie mozdzki kiedy Bush chcial zeby Kanada pomogla im w wojnie irackiej zakupili szesc okretow podwodnych z Angli ( starych ) ktore nie mogly doplynac do Kanady, i poszly do remontu. W Afganistanie zas Kanada posiada szesc helikopterow pozyczonych od Polski. To najwieksze uzbrojenie Kanady.
    Kanada ma znakomite położenie geograficzne - pomiędzy USA i USA. Dlatego utrzymując przyjacielskie stosunki z tym krajem może być spokojna o swoje bezpieczeństwo. Nie wszyscy mają takie szczęście.

  37. Bernard Says:

    Andrzeju,
    jeżeli Rosomak świetnie się sprawuje, to tylko mnie to cieszy - przypominam jednak, że wówczas zatonął naprawdę i naprawdę nie mieścił się do samolotu, bo był za szeroki. Co do pancerza, to może faktycznie była to ignorancja pismaków na którą dałem się nabrać. A może czarny PR? Ale jeżeli czarny PR to warto zapytać kto przegrał przetarg, kto miał nadzieję na zmianę decyzji i czy i które gazety o tym pisały w sposób nierzetelny.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  38. Zofia Says:

    Torlinie,
    sprawa Zatoki Pilawskiej to sprawa nieaktualnej umowy bilateralnej o żegludze, która straciła aktualność, gdy ZSRR przestał istnieć.
    Zatoka Pilawska leży na terytorium Federacji Rosyjskiej i żegluga po niej, to żegluga po wewnętrznych wodach morskich tego państwa.
    Fotyga sprawy nie prowadziła jak należy, Polacy szpiegowali ile wlezie w okolicach portu wojennego w Baltijsku, a Żegluga Pomorska uprawiała w okolicach Baltijska i Kaliningradu swój przemytniczy proceder przy przymykaniu oka przez polskie władze graniczne.
    Więc się Rosjanie wkurzyli.
    Baltijsk jest obecnie demobilizowany i zamieniany na zewnętrzny głębokowodny, towarowy port morski a negocjacje w sprawie żeglugi po wewnętrznych wodach morskich Rosji, Polska prowadzi z udziałem niemieckiej dyplomacji.
    Jest rzeczą zrozumiałą, że Rosjanie chcą mieć pełna kontrolę nad tym co pływa na ich akwenach.
    Nie muszą tolerować ani polskich przemytników, ani polskich szpionów ani polskich władz, które zachowują się, jak panisko wobec fornala.
    Nie potrafimy szanować swojego sąsiada, więc on nas po prostu nie ma ochoty oglądać.

  39. maciek.g Says:

    Wczoraj dopiero poczytałem poprzedni blog gospodarza i wpis leszka.
    Przepraszam jeśli leszku cię uraziłem ale nie miałem takiego zamiaru. Zawsze z uwagą czytam twoje wpisy na tym forum bo uważam je za interesujące i wiele z nich się dowiedziałem, a więc twoje twierdzenie za kogo cię uważam jest całkiem mylne. Nie wszystko człowiek może wiedzieć i brak wiedzy na jakiś temat wcale nie świadczy źle o człowieku . Odpisałem głównie panu gloryfikującemu współczesnych arabów bowiem uważam, że jest to stanowisko całkiem mylne, obecnie bowiem Arabowie nie są już “lokomotywą” postępu, a wręcz odwrotnie hamulcowymi. Wyjątek stanowią otwarci na świat i trzeźwo myślący szeikowie emiratów, ale oni stanowią marginalną część arabów zamieszkujących ziemię.

  40. maciek.g Says:

    Bernard,
    ty nigdy nie możesz tak do końca przyznać że się myliłeś i teraz tez piszesz że jednak jeden rosomak się utopił - sprawdź nie utopił się żaden- utopiono czeski transporter. Pomysł wożenia transportera samolotem był zły i dobrze, że dano sobie z nim spokój, a o tym, że mimo, że projektowano do przewożenia Herkulesem to pojazd okazał się za szeroki -to bajeczki. Takich błędów inżynierowie nie robią, ale pismacy oczywiście mogą tak pisać -papier wszystko przyjmie.

  41. Stan Says:

    Zosiu,

    w Twoich wypowiedziach trudno nie dostrzec racjonalnych przesłanek. Jednak Rosja to dziki i nieogładzony (jeśli idzie o maniery polityczne) kraj i można się po nich, podobnie jak sojusznikach z za Odry, spodziewać wszystkiego najgorszego. Już założyli Polsce (a sam Putin także Europie i USA)) nelsona energetycznego. Jeśli idzie o postawę Niemiec, to żadna solidarność unijna nie wchodzi w rachubę. Horror paliwowy zręcznie stymulował wschodni wódz, który, zapewne, brał pod uwagę pazerność rządzących obecnie Stanami nafciarzy z Teksasu.
    Widoki dla Polski są marne. Nawet potencjalny sojusz z Ukrainą, ktorego Polacy trzymają się jak tonący brzytwy, niesie za sobą zarzewie przyszłych konfliktów i resentymenty związane z ludobójstwem i sporami terytorialnymi. W dalszej przyszłości, to Niemcy mogą stać się strategicznym sojusznikiem Ukrainy, bo ich gospodarki i interesu są komplementarne.
    Dlatego, wydaje mi się, że Polska już powinna wspierać Turcję w jej aspiracjach uninijnych. Turcja będzie szachować Ukrainę, a z Niemcami będzie im po drodze jeżeli Polacy będą pasywni.
    Tak na marginesie, to warto żeby wpływowe elity solidarnościowe wybiły sobie z kapuścianych głów negowanie ustawodastwa PRL-u. Skończy się to koszmarnymi roszczeniami niemieckimi.
    Gospodarza proszę, żeby użył swoich wpływów i wytłumaczył tym zdziczałum wikom postsolidarnościowym, że ich apetyty nie polityczne znacznie przerastają ich możliwośći intelektualne. Psują Polskę i wizerunek wspaniałego ruchu na który się cynicznie powołują.
    Trzeba odblokować (rozwalic ustawę Dorna o finansowaniu partii politycznych) przypływ świeżej krwi politycznej, głównie z samorządów i zerwać niepisany sojusz z kościołem, który jest główną przyczyczyną obecnej zapasći. Sojusz ten szkodzi także kościołowi.

  42. Stan Says:

    Przepraszam za błędy w moim tekście, ale to z powodu nadmiaru adrenaliny i zbliżającej się kankuły.

  43. Torlin Says:

    Zofio!
    Jeżeli chodzi o Rosję, to kręcisz jak zwykle. Cieśnina Pilawska przez pewien czas była czynna. Piszesz, że są to wewnętrzne wody Rosji, a co powie Rosja, jak Turcja, nasz sojusznik, powie, że Bosfor i Dardanele są jej wewnętrznymi wodami? A Dania o cieśninach duńskich? Czysty Kali, w podstawowej postaci. Zły uczynek, gdy ktoś…
    Madziu!
    Rzucasz nawami, budowlami, trochę bez sensu. Cała sprawa nie jest w ilości budowli i jej piękna (niewątpliwego). Rzecz jest w tym, że broniłem tezy, że Europejczycy wtedy to mogli buty czyścić Arabom i o tym była druga część notki. Brud, zacofanie, brak jakiegokolwiek rozwoju intelektualnego. Arabowie, Persowie, Chińczycy byli o wiele pokoleń przed nami (łącznie z Konstantynopolem, który był bardziej orientalny i grecki niż Europa).
    Andrzeju!
    Masz moje pełne poparcie.

  44. Zofia Says:

    Torlin,
    wcale nie kręcę. Bosfor i Dardanele mają status ogólnodostępnych wód międzynarodowych a Zatoka Pilawska - nie.
    Owszem, Rosjanie nie wyciągali sprawy Zatoki Pilawskiej, dopóki za czasów gabinetu Jarosława Kaczyńskiego nie zaczęto zabaw politycznych z Rosją.
    Polska w sprawie swoich morskich granic, wód terytorialnych itp. od dawna prowadzi idiotyczną politykę i porządkuje sprawy prawne jak biją na alarm.
    Tak było z granicą morską na Zatoce Pomorskiej i mogę wyliczać godzinami ile błędów zrobiła Polska od czasów zakończenia II wojny światowej.
    Przespanie terminów negocjacji czy brak nowelizacji zdezaktualizowanych umów bilateralnych - to norma naszego MSZ.
    Alarm zaczyna się, gdy druga strona zaczyna działać, wykorzystując te polskie “jakoś to będzie” służb dyplomatycznych i administracji państwa.
    Przecież my dopiero, gdy zaczęto de facto budować gazociąg północny na dnie Bałtyku zaczęliśmy wytyczać na mapach swoją granicę swoich wód terytorialnych, czyli morska granice państwa!!! Nawet nie wiem, czy ten proces wreszcie skończono, czy nie. Przedtem było patykiem po mapie, bez odpowiedniej dokumentacji!
    Dla przypomnienia Ci:
    Wody terytorialne - to pas wód przybrzeżnych, na którym obowiązuje prawodawstwo i władza państwa, do którego należy dany odcinek wybrzeża. Szerokość pasa wód terytorialnych jest różna, od kilku do kilkunastu mil, i ustalana jest przez dane państwo (nie może jednak przekroczyć 12 mil morskich - art. 3 konwencji o prawie morza). W pasie wód morza terytorialnego zarówno statki handlowe jak i okręty wojenne mogą korzystać z prawa nieszkodliwego przepływu (bez potrzeby uzyskania zezwolenia czy notyfikacji-patrz: konwencja genewska o morzu terytorialnym i wyrok Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w sprawie cieśniny Korfu z 1949 r). Polska ma 12 milowy pas wod terytorialnych.
    Ale konia z rzędem temu, kto wie, jak on biegnie w Polsce - rzeczywiście wg map - czy jest liczony w stosunku do wyznaczonych puntów na lądzie, czy też równolegle do zmieniającej się linii brzegowej. Bo tego do niedawna nikt nie ustalił w naszym cudownie bałaganiarskim kraju!!!
    Proponuje nie wrzeszczeć na Rosjan - ale zabrać się rzetelnie do roboty i robić to co należy, kompetentnie, w terminie i zgodnie z aktualnymi przepisami międzynarodowymi.
    A nie udawać cwanego chojraka.

  45. petrel Says:

    No, nie wiem.

  46. Zofia Says:

    Pozwalam sobie przedrukować informacje z własnego bloga ze specjalną dedykacją ex-premierowi Jarosławowi Kaczyńskiemu!!!
    I przy okazji wszystkim, którzy usilują kierować się fobiami antyrosyjskimi w życiu politycznym i gospodarczym w naszym kraju.
    ***
    Od kilkunastu dni - niemiecka stocznia w rękach Rosjan
    Polska, mimo tragicznej sytuacji polskich stoczni - nie kierowała ofert kupna rodzimych stoczni do Rosji. A była ku temu, jak się okazuje okazja i to nie byle jaka. Rosjanie szukali stoczni w Europie i te stocznie kupili. I to tuz obok będącej w agonii stoczni w Szczecinie.
    Skutki polskich fobii antyrosyjskich przynoszą coraz większe i coraz bardziej dotkliwe, negatywne skutki
    .

    Akerd Yards Germany, od kilkunastu dni praktycznie rosyjska stocznia budowlana - rozpoczęła trasowanie i cięcie blach dla pierwszego największego na swiecie ro-pax’a
    Ale wbrew pozorom nie w Rosji, ale o miedzę od Szczecina, w niemieckim porcie Warnemünde, obok Rostoku.
    Stara wschodnio-niemiecka stocznia, zmodenizowana i przebudowana, po prywatyzacji należała do koncenu Aker Yards i niedawno została sprzedana Rosjanom.
    Polska nie kierowała ofert kupna rodzimych stoczni do Rosji.
    Aker Yards Europe – to największa stoczniowa grupa i jeden ze świata czterech największych budowniczych statków. Specjalizuje się w budowie jednostek ukierunkowanych na przyszły, innowacyjny, rynek i konkurencyjnie wyceniają swoje zbudowane jednostki. Są to m.in. wyrafinowane statki dla wymagających rynków jak: statków wycieczkowych, promy, statki handlowe. Posiada 18 stoczni w ośmiu krajach.
    Koncern Aker Yard i rosyjski koncern FLC izakończyły 25 czerwca tego roku transakcję kupna przez Rosjan 70% udziałów w trzech stoczniach koncernu - w Niemczech i na Ukrainie
    Transakcję, w odniesieniu do stoczni na Ukrainie, musi jeszcze tylko formalnie zaakceptować ukraiński urząd ds. konkurencji. To nieco potrwa, ale władze koncernu są przekonane, ze wszelkie procedury zostaną zakończone niebawem.
    Trasowanie blach rozpoczęło budowę pierwszego z dwóch, największych na świecie promów ro-pax (pasażersko-towarowych). Pierwsze blachy przycięto w Warnemünde dla statku o symbolu „159”, pierwszego z dwóch promów budowanych dla Stena Rederi w cenie, zgodnie z kontraktem, nieco poniżej 400 mln. euro.
    Obydwie jednostki są budowane dla Stena Rederi, a ich projekt jest wspólnym dziełem fińskiej firmy Aker Yards Rauma i szwedzkiej - Stena Ro Ro.
    Budowę będą prowadziły wspólnie stocznie w Warnemünde i Wismarze. Przekazanie obydwu promów zaplanowano na I i III kwartał 2010.
    Mając 63 tys. GT, każda z tych nowych jednostek będzie posiadała tonaż o 35% większy niż jakikolwiek tego typu prom w eksploatacji.
    Stocznia prowadzi politykę polegającą na wzroście wartość dodanej przy ograniczeniu ilości budowanych jednostek. Poza tym budową promów towarowych (ro-ro) i towarowo-pasażerskich (ro-pax) w portfelu jej zamówień znajdują się specjalistyczne jednostki – lodołamacze i wyspecjalizowane tankowce.
    ***
    To są realne efekty antyrosyjskiej polityki naszych polityków.

  47. Zofia Says:

    Dla wyjaśnienia:
    FLC - Finansowaja Lisingowaja Kompania (Finansowo-Leasingowa Kompania) - to rosyjski trust inwestycyjny.
    Kupił stocznie w Nikołajewie na Ukrainie i dwie w RFN na obszarze Meklemburgii-Pomorza Pzredniego, tuż za zachodnia granica Polski, w Warnemuende i Wismarze za sumę 291,9 mln euro.
    Kupione stocznie niemieckie w są teraz w 100% rosyjskie.
    Kulisy transakcji pokażę niebawem.

  48. soulgarden Says:

    Dziś po dniu przerwy znowu zawiesił mi się pierwszy restart komputera (jedyna możliwość wyłączenia to chwilowe odcięcie prądu).

  49. soulgarden Says:

    start

  50. Torlin Says:

    Zofio!
    Tak nie wolno. Specjalnie mieszasz wszystko, kopiujesz z Wiki bez sensu (bo sprawa Korfu jest to wpłynięcie przez okręty wojenne Wlk Brytanii i wlezienie na pole minowe i chodziło o odpowiedzialność Albanii, że o tym polu nie powiadomiła Brytyjczyków).
    Daję Ci link do bardzo poważnej publikacji - przeczytaj sobie
    http://www.ceeol.com/aspx/issu.....c02a31e46d
    A jeżeli chodzi o północną granicę polskich wód terytorialnych też nie masz racji, bo granica jest ustalona - to 55°02′ N i 18°18′ E.

  51. soulgarden Says:

    Lisa konikiem co?
    Pytam - bo nie wiem.

  52. Bernard Says:

    Panie Waldemarze
    Kiszczak “niechcący” uczestniczył w mordowaniu Polaków. Biedaczysko, ale człek honoru. Do Jaruzelskiego biegał Pan do szpitala z życzeniami zdrowia, czy Kiszczaka też Pan poważa tak jak Jaruzelskiego?
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  53. W.Kuczyński Says:

    Bernard,
    mój stosunek do generała Kiszczaka jest taki sam, jak do generała Jaruzelskiego. To sa ludzie, ktorych kiedys uważałem za wrogów ale to dawno minęło. Mają zasługi w zapobieżeniu wielkiemu dramatowi narodowemu, dlatego są uważani przez głupców za zdrajców. Gdyby dopuścili do inwazji sowieckiej i zostali rozstrzelani przez Rosjan jak Nagy, to by byli bohaterami a kraj splynął by krwią, jak Warszawa w roku 1944 za sprawa decyzji innych bohaterów. Nie żywię do generała Kiszczaka żadnych złych uczuć i zyczę mu żeby zostawiono go w spokoju, jak i generała Jaruzelskiego.

  54. Zofia Says:

    Torlin,
    to nie ja, ale to Ty absolutnie się mylisz.
    No to sobie wykreśl te dane na mapie, ten stopień na Północy i ten na Wschodzie, połącz linią i zobacz co wyjdzie! To są granice wg Ciebie polskich wód terytorialnych? Owe 12 mil od brzegu?
    Poza tym czytasz bez zrozumienia.
    Cytowany przykład dowodzi kto ponosi odpowiedzialność za to, co się dzieje na wodach terytorialnych.
    Poczytaj:
    http://zuw2.szczecin.uw.gov.pl...../morze.pdf
    Tak wygląda podział Bałtyku, tyle, ze ten 12 milowy pas jest wytyczony na oko, teoretycznie.
    Jak się jaki sztorm rozbisurmani i wrąbie kilkaset metrów metrów w głąb, to co? Granica Polski na morzu się zmienia?

  55. Zofia Says:

    Torlinie,
    to też polecam wnikliwej lekturze:
    http://www.psz.pl/content/view/5236//1/1/
    Na podstawie dokumentu polsko-niemieckiego, dot. wytyczenia w końcu morskiej granicy między Polską a Niemcami - zobacz sobie jakimi to parametrami oznakowano na niej fragmenty polskiego morza terytorialnego.
    http://74.125.39.104/search?q=.....=firefox-a

  56. Bernard Says:

    Panie Waldemarze,
    różnica między Jaruzelskim i Kiszczakiem jest taka, że o ile Jaruzelski był dyktatorem i odpowiadał za wszystko ogólnie (+ praska wiosna + kapuś Wolski + antysemickie czystki + stan wojenny) to Kiszczak był szefem bezpieki i odpowiadał szególnie za wszelkie zbrodnie politycznej policji i MSW również, czyli wyjatkowo wredny patron bandziorów i morderców. Gratuluję.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  57. Zofia Says:

    A to specjalnie dla Głosa:
    Dyrekcja Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie serdecznie zaprasza na otwarcie wystawy
    Piękno nagośc. Akt w sztuce polskiej – malarstwo, grafika, rysunek. Nagość, zmysłowość, erotyzm”,
    które odbędzie się 11 lipca br. (czwartek) o godz. 17 w Galerii Północnej Zamku.
    Ja się tam wybieram rzecz jasna….

  58. W.Kuczyński Says:

    Dziekuję Bernardzie,
    jakoś mam więcej respektu dla ludzi, którzy odsunęli Polskę od krawędzi niz do tych co dopomogli zamienic Warszawę w kraine gruzów, trupów, much, ropy i niewyobrażalnych cierpień po czym z wyjątkiem jednego spokojnie umarli na emigracji wiele lat póżniej.

  59. Zofia Says:

    Torlinie
    ta cytowana przez Ciebie publikacja pochodzi z 2006 r i przedstawia wysoce naciągane stanowisko minister Fotygi a nie jakieś poważne.
    Sprawa jest niepodważalna - wody Zatoki Pilawskiej i Cieśniny Pilawskiej stanowią wewnętrzne wody terytorialne Rosji i na nich obowiązuje wyłącznie prawo rosyjskie. Weź do garści mapę i zobacz.
    http://www.wprost.pl/G/wprost_.....9/s26w.jpg
    - Cieśnina leży na naszych wodach terytorialnych i ma do niej zastosowanie nasze prawo wewnętrzne. Dla polskich statków, na mocy umowy z 1946 r., robimy wyjątek. Główną przyczyną wstrzymania żeglugi były powtarzające się wypadki wpływania na nasze wody tzw. pijanych statków [prowadzących bezcłowy handel]. Chcieliśmy uregulować sprawę bezcłowego handlu, ale polska strona w ostatniej chwili wycofała się - mówi w 2004 roku na łamach “Wprost” Nikołaj Zachmatow, przedstawiciel handlowy Federacji Rosyjskiej w Polsce.
    Zważ Torlinie,
    na mocy jakiej umowy, z którego roku - Polacy chcieliby dalej ganiać po wodach wewnętrznych Rosji.

    Elblag ma połączenia wodne z Zatoką Gdańską i dalej na Bałtyk, ale w opłakanym stanie.

  60. Stan Says:

    Madziu (dot. mojego porównania architektury Alhambry do
    ówczesnych osiągnięc cywilizacyjnych chrześcijaństwa),

    Zarówno w życiu jak i (tym bardziej) w sztuce staram się dostrzegać
    bogactwo i wzajemne przenikanie się kultur. Myślę, że dotychczas chrześcijaństwo (głównie późniejszego okresu) ma olbrzymie osiągnięcia w sztuce. Inne sprawy pominę tu milczeniem.
    Nie sposób się jednak godzić, gdy dominująca na kontynencie europejskim religia chrzesćijańska twierdzi, że stworzyła na tym ugorze wysoko rozwiniętą kulturę. Nie kto inny, a legenda Solidarności, Karol Modzelewski, w Barbarzyńskiej Europie wykazuje, że takie twierdzenia są nieuprawnione.
    W paru zdaniach na blogu chciałem powiedzieć to samo, a że wyszło za ostro, to już chyba wynika z charakteru polemik blogowych, które są pochodne temperamentów autorów wpisów.
    Tak na marginesie, pozwolę sobie zauważyć, że obecnie w Polsce mamy k o l e j n e próby zawłaszczania historii. Szkoda że księżna Radziwiłł tak jednostronnie nauczała Jarosława Kaczyńskiego tego przedmiotu, twierdząc przy tym, że był on bardzo pojętnym uczniem.
    Ja wychowałem się w komunistycznych szkołach i byłem bardzo przeciętnym uczniem, zwłaszcza historii. Może dlatego łatwo mi było rozstać się z “interpretacjami” minionego okresu.
    Był to szary i nudny okres, ale w ówczesnych szkołach nie bito nauczycieli i nie filmowano gwałconych koleżanek, doprowadzając je do samobójstw.
    Z wiekiem coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nic nie
    jest tak jednoznaczne, jak starają się to przedstawic ludzie posiadający jedyną prawdę.

  61. Torlin Says:

    Ja przestaję z Tobą dyskutować. To jest niepoważne. Ja zaczynam mieć śmiertelnie dosyć Twojego bronienia Rosji w każdym calu. Pogrzebałem trochę w Internecie i masz, jak tamto było “Fotygi”
    Konwencja Narodów Zjednoczonych o prawie morza, sporządzona w Montego Bay dnia 10 grudnia 1982 r. (Dz.U.02.59.543)
    Rozdział 3
    NIESZKODLIWY PRZEPŁYW PRZEZ MORZE TERYTORIALNE
    PODROZDZIAŁ A
    ZASADY ODNOSZĄCE SIĘ DO WSZYSTKICH STATKÓW
    Artykuł 17
    Prawo nieszkodliwego przepływu
    Z zastrzeżeniem postanowień niniejszej konwencji statki wszystkich państw, zarówno nadbrzeżnych, jak i śródlądowych, korzystają z prawa nieszkodliwego przepływu przez morze terytorialne.
    Artykuł 18
    Znaczenie terminu “przepływ”
    1. “Przepływ” oznacza żeglugę przez morze terytorialne w celu:
    (a) przejścia przez to morze bez wchodzenia na wody wewnętrzne i bez zatrzymywania się poza wodami wewnętrznymi na redzie bądź przy urządzeniu portowym; lub
    (b) wejścia na wody wewnętrzne lub wyjścia z nich albo zatrzymania się na takiej redzie bądź przy takim urządzeniu portowym.
    2. Przepływ powinien być nieprzerwany i szybki. Przepływ obejmuje jednakże zatrzymanie się i zarzucenie kotwicy, ale tylko wówczas, gdy jest to związane ze zwyczajną żeglugą albo jest konieczne z powodu siły wyższej lub niebezpieczeństwa, albo w celu udzielenia pomocy ludziom, statkom morskim lub powietrznym, znajdującym się w niebezpieczeństwie lub krytycznym położeniu.
    Artykuł 19
    Znaczenie terminu “nieszkodliwy przepływ”
    1. Przepływ jest nieszkodliwy dopóty, dopóki nie narusza pokoju, porządku publicznego lub bezpieczeństwa państwa nadbrzeżnego. Taki przepływ powinien odbywać się zgodnie z niniejszą konwencją oraz innymi normami prawa międzynarodowego.
    Ja na tym skończyłem.

  62. Torlin Says:

    A co o połączeniu Elbląga z Gdańskiem mówią specjaliści: “To mrzonki - odpowiada prof. Krzysztof Luks, były minister transportu w rządzie Jerzego Buzka. - Gdyby to było takie proste, to już dawno by to zrobiono. Już w latach 90. sprawdzaliśmy możliwości żeglugi tym szlakiem. Wniosek: jest to niemożliwe. Pętlą Żuławską można pływać małym jachtem, ale statki pasażerskie, wodoloty, barki tędy nie przepłyną. Trzeba by szlak pogłębić i poszerzyć o około dwa - trzy metry na odcinku co najmniej czterdziestu kilometrów. Poza tym na tym szlaku są mosty, śluzy, trzeba by je wyburzyć, zmienić sieć drogową, postawić nowe. To by kosztowało co najmniej czterokrotnie więcej niż wybudowanie kilometrowego kanału przez mierzeję”.
    Zosiu!
    Aż boję się to napisać, żeby Cię nie obrazić. Ale Ty specjalistka od transportu tego nie wiesz? Co Ty wypisujesz?

  63. soulgarden Says:

    wił w ił

  64. Zofia Says:

    Torlinie,
    po pierwsze:
    Nie rozróżniasz dwóch pojęć morze terytorialne i wewnętrzne wody terytorialne.
    Konwencję i to po polsku mam w domu. Pełen tekst.
    Akurat to ja osobiście piekliłam się i publicznie i w 4 oczy z ministrami “od transportu”, jak również zwracałam uwagę ówczesnemu prezydentowi RP - by nasze władze raczyły tę konwencję wreszcie ratyfikować!!!
    Rosja Konwencji o prawie morza - nie ratyfikowała
    Polska, mimo, że konwencja pochodzi z 1982 raczyła ratyfikować ją ostatnim rzutem na taśmę pod koniec 1998r.
    Dosłownie na kilka tygodni przed ostatecznym terminem wyznaczonym na 16 listopada 1998 r.
    Do Sejmu skierował ją premier Buzek dokładnie 16 czerwca 1998 r. I to od niego dostałam ów dokument! jako dowód załatwienia sprawy do końca.
    Więc na temat konwencji to Ty ze mną - nie dyskutuj.
    A teraz posłuchaj uważnie,
    bo postępujesz nader nieuczciwie.
    Jest wprawdzie przyjęta wspólnie interpretacja USA i ZSRR (a nie federacji Rosyjskiej) z 23 września 1988 r. reguł prawa międzynarodowego, dot. prawa nieszkodliwego przepływu, chociaż USA nie podpisały i nie ratyfikowały konwencji a ZSRR - nie ratyfikowały.
    We wspólnej interpretacji oba państwa wyrażają pogląd, że reguły prawa międzynarodowego dot. nieszkodliwego (zważ uwagę na to określenie) przepływu zawarte są w konwencji i dot. wszystkich statków, nie tylko wojennych, bez względu na ładunek.
    Ale jest tam zaznaczone, że dot. to morza terytorialnego, a ruch statków odbywa się zgodnie z wytyczonymi trasami żeglugowymi lub systemami rozgraniczenia ruchu, jeśli takie zostały wyznaczone.
    Ponadto
    - poza szybkim i nieprzerwanym przejściem przez morze terytorialne - warunki tego przepływu są ściśle określone.
    Art. 19 konwencji dokładnie określa, a Ty nie cytujesz - co to jest ów nieszkodliwy przepływ.
    Ust. 2 art 19. dokładnie stwierdza kiedy taki przepływ jest niebezpieczny , a art. 25 zezwala państwu nabrzeżnemu, w tym wypadku Rosji - w określonych przypadkach - na zawieszenie czasowo na określonych obszarach swego morza terytorialnego przepływu statków pod obca banderą. w tym przypadku Polski - jeśli ma to dla tego państwa, w tym przypadku - Rosji istotne znaczenie dla obrony jego bezpieczeństwa.
    A teraz
    wykaz tego czego nie wolno czynić na takich wodach terytorialnych obcym statkom,
    czyli na rosyjskich - polskim jednostkom
    a co może być powodem zamknięcia dla nich żeglugi po tych akwenach
    Zgodnie z art. 19, ust. 2 omawianej Konwencji ) które cytuję dosłownie, w nawiasie ich numeracja:
    * grożenie lub użycie siły przeciwko suwerenności, terytorialnej integralności lub politycznej niezawisłości lub gwałcenie w jakikolwiek inny sposób zasad prawa międzynarodowego zawartych w Karcie Narodów Zjednoczonych. (a)
    * prowadzić ćwiczeń lub użycie broni jakiejkolwiek broni; (b)
    * zbierać informacji na szkodę obronności lub bezpieczeństwa, w tym wypadku Rosji;(c)
    * prowadzić propagandy mającej na celu osłabienie obronności lub bezpieczeństwa państwa nadbrzeżnego, w tym wypadku Rosji;(d)
    * ze statku starować, na statku lądować lub brać na pokład jakichkolwiek jednostek lotniczych;(e)
    * ładowanie lub wyładowywanie jakichkolwiek towarów, walut lub ludzi z naruszeniem celnych, skarbowych, imigracyjnych lub sanitarnych przepisów państwa nadbrzeżnego, w tym przypadku Rosji. (g)
    Czyli uprawiany na polskich stateczkach “białej floty” handelek wolnocłowy jest de facto całkowicie zakazany, co błlo notorycznie łamane.
    * wszelkich innych czynności nie związanych bezpośrednio z przepływem (l).
    ***
    Reasumując:
    zgodnie z art. Konwencji Narodów Zjednoczonych o prawie morza - Rosja miała pełne prawo ograniczyć żeglugę na zasadzie nieszkodliwego przepływu - polskim jednostkom po akwenach swojego morza terytorialnego.
    Polskie jednostki łamały zapisy owej międzynarodowej konwencji świadomie.
    I nie można winić Rosjan, że mieli tego dosyć.
    Prawa ma być jednakowo przestrzegane przez wszystkich, nawet na wodach terytorialnych Rosji, której część polityków i obywateli RP nie cierpi.
    ***
    Torlinie,
    wybacz, ale jak bierzesz się do tego typu dyskusji, to bądź do niej przygotowany merytorycznie. Nie cytuj tylko Ci wygodnych fragmentów omawianej konwencji, bo to niepoważne. O takie zachowanie jak do tej pory - Ciebie nie podejrzewałam.

  65. Zofia Says:

    Torlinir,
    wypisuję dokładnie do co wypisuje.
    napisałam, ze Elbląg ma poaaczenie z morzem przez obszary polskie - i ma.
    Napisałam ,że są w fatalnym stanie - bo są.
    Prof. Luks nie pisze, że ta zabudowa i inne rzeczy to efekt kilkudziesięciu lat beztroski gospodarzy tych szlaków wodnych. Nigdy o nie nie dbano a czas leciał.
    Zmieniała się flota a nie kanały. To co robią Niemcy ze swoimi szlakami wodnymi zapiera dech w piersiach, a przecież też były kiedyś takie jak te polskie. Tyle, ze je się notorycznie modernizuje wg potrzeb.

  66. Piotruś Says:

    Madzia, Stan nadal bronię dorobku Rzymian.
    Arabowie póki nie zdobyli Aleksandrii (centrum nauki okresu rzymskiego) mieszkali w namiotach. Podobnie szczytem marzeń zachodnich europejczków z przed wypraw krzyżowych była kamienna lepianka. W architekturze nade wszystko liczą się marzenia, oraz techniczna możliwość ich spełniania.
    Łachudrowaci zdobywcy w ciągu jednego dwóch pokoleń zatracali marzenia. Nawet Turcy po zdobyciu Konstantynopola do tej pory nie wymyślili niczego ładnego. Natomiast bizantyńczycy po rozpierzchnięciu “zasiali” w Eurpie renesans, który trwa do obecnych dni.

  67. Piotruś Says:

    Zofio (8:29) kiedy niemieckie kanały były takie jak polskie?
    Z tego co mi wiadomo każde większe miasto posiada port śródlądowy połaczony z europejska siecią żeglugową. Komunikacja wodna jest finansowana proporcjonalnie do innych nakładów w ramach zrównoważonego rozwoju środków transportowych.

  68. soulgarden Says:

    http://kuczyn.com/2008/07/09/glos-za-tarcza/#comment-53829
    ”było “Fotygi””; http://kuczyn.com/2008/07/09/g.....ment-53832

    Gwałci się mnie seksualnie kożystając z mordowania i morduje kożystając z gwałcenia. Robią to dwie ubeckie instytucje; najsilniejsze przedsiębiorstwa w Polsce naprawdę rządzące krajem, krajem zrobionym na niczyj. “Policja” i “Gazeta Wyborcza”.

  69. soulgarden Says:

    Od pięciu i pół roku jest prowadzona bezprecedensowa mordercza akcja przez “funkcjonariusza” polskiej “Policji” na usługach wszystkich esbeków i dla wszystkich esbeków i ich tajnych agentów.

    Od dwóch lat uczestniczy twórczo w akcji “Gazeta Wyborcza”. Poprzezwirtualny morderca i Adam Michnik to dwaj najważniejsi z jawnych dyspozytorów tego gwałtu, codziennie wykonywanego kawałka morderstwa na psychice i świadomości i publicznego linczu o wyraźnych cechach poza podłożem politycznym podłóża seksualnego. Sterują nie tylko natężeniem, ale też szczególnymi, szczegółowymi cechami tego najobrzydliwszego jaki może trwać publicznie linczu i gwałtu. Są to osoby o potwornej, niespotykanej sile perswazji biorącej się u obydwu w różnym stopniu z przyswojenia w praktycznym życiu naukowych metod wpływu i spontanicznego talentu manipulacji. U Michnika przeważa skłonność i zdolność intuicyjna choć zna on i stosuje abecadło sztuki wpływu na codzień ze świadomością (paradoksalnie najmniej w tekstach gazetowych). Poprzezwirtualny morderca z Katowic studiuje techniki wpływu w sposób bardzo szczegółowy i totalny. Przed laty gdy zaczął mnie oprawiać był już starym wyjadaczem tych technik. Obydwaj poprzez poczucie wpływu na ludzi rekompensują sobie potworne kompleksy i wczesnodziecięce uszkodzenia psychiki. Doprowadziło ich to do ról życiowych związanych z reprezentacją potwornie silnych grup interesu. I to co robią nie jest wtórne lub pierwotne do jakiejś zależności, ale SYNCHRONICZNE. Taka jest natura ich zdeterminowania do panowania. Oczywiście każdy człowiek w naszym ustroju jest wolny na tyle by móc bez obawy o życie omijać drogę przestępczego wywierania wpływu. I w tym sensie są oni bezwzględnie autorami swojego przestępstwa. Nie ma co porównywać ich do ludzi prowadzących jawną działalność przestępczą w późnym PRL.

  70. soulgarden Says:

    Akcja ta polega na podsuwaniu mi sugestii po odpowienim wprowadzeniu w język symboliki i wybraną konwencję z jej logiką. Wpisane w nią są też rozmaite konsekwencje za konkretne rodzaje uczynków wirtualnych lub zaniechań. Pierwszą zasadą konwencji jest od czasu gdy wystarczająco mi to zasugerowano fakt badania z użyciem mojej świadomości bycia badanym. Ludzie, którzy egzekwują moje uczestnictwo w badaniu dbają bym wiedział czego dotyczy badanie tak samo jak dbają o pozór ukrycia tego co jest badane. Moja świadomość ma dodatkowo wzmacniać pseudoefekt. Pseudoefekt potrzebny jest do wytwarzania pseudobłędu w rozumowaniu, który umożliwia podejmowanie decyzji o kolejnych ciosach - bodźcach. Nie tylko więc podejmuje się logikę, że im bardziej się “uprawdopodobni” rodzaj badanego faktu - to w tym większym zakresie ten fakt jest dowiedziony. To jest ważne by tworzyć tymczasową pseudopodbudowę do następnych ciosów. Pseudoefekt jest potrzebny by w ramach tej samej logiki podżegać innych do czynów podobnych i tym samym “rozpuszczać” swoją odpowiedzialność za uczynki wykonywane za oprawców sterujących. Pseudoefekt jest też wzmacniany oprucz wykorzystania publicznego charakteru znęcania się nade mną przez różne metody wpływu bardziej bezpośredniego niż: bodziec oprawcy -> moja reakcja -> zachowanie gapiów czyli przez bodźce pomijające “wystawianie” mnie, ale odwołujące się po części pośrednio doń. Taką techniką jest np udawanie przed dziennikarzami opatrznego rozumienia ich tekstów, i koniecznie zawsze odgrywania rozumienia ich pisania jako bardziej odnoszącego się do tego co robi się wobec mnie niż to jest w rzeczywistości. Jednocześnie stawia się ich w roli moich bezkrytycznych wrogów lub przyjaciół by wymusić na nich samodzielne opowiedzenie się. To jest pierwszy stopień angażowania ich. Każdy muszący się “wytłumaczyć” najpierw ma użyć argumentu “przeważającego” zasugerowany, a potem go zrównoważyć. Niezależnie od kolejności więc zaangażowanie musi wykazać jeśli nie deklaratywne to pośrednio obserwowane w postawie cechy “za” i “przeciw”. To co przeciw mnie nie musi być deklaratywne, ale może wyrażąć się jako gotowość do udziału w badaniu. Przeważa wmawianie wrogości wobec mnie gdyż nie tylko wynika z przeprojektowania, ale jest też cynicznym użyciem “wydobywania” cech przeciw mnie po to by je wzmocnić, choć na pierwszy rzut oka wygląda to absolutnie przeciwnie. Ważnym elementem jest wzbudzenie poczucia (stosując Zasadę Niedostępności Cialdiniego) “prawa” do negatywizmu w myśli lub uczynku wobec mnie. To tylko niektóre ważniejsze z wielu technik reżyserowania publicznego rytuału uprzedmiotowienia mnie gdzie “badanie” jest zakrywką organizowanego upodlenia i upokorzenia mnie.

  71. Mawar Says:

    Dark Side
    http://kuczyn.com/2008/07/04/w.....ment-53722
    -
    “Stan ma racje, ze w tym okresie swiat muzulmanski stal technicznie wyzej niz nasza cywilizacja”.
    -
    Zaraz, jak nasza? Cywilizacja bizantyjska to też nasza, ma europejskie i chrzescijańskie korzenie. Bizancjum to wschodnie Cesarstwo Rzymskie. Trzeba też pamiętac, że barbarzyńscy Arabowi w pierwszym rzucie (VII w.) zajęli Afryke Północną, czyli najbardziej rozwinięte prowincje Cesarstwa Rzymskiego, wówczs pod kontrolą Bizancjum, i sporo się nauczyli. Tak więc tzw. renesans islamski (X w.) ma również europejskie i antyczne korzenie oraz inspiracje.
    -
    “Oni jako pierwsi po Rzymie nauczyli sie konstruowac kopuly …”
    -
    O ile mnie logika nie zwodzi, “jako pierwsi po Rzymie” oznacza, że po prostu drudzy. :)
    -
    “… co bylo nie lada sztuka zwazywszy, ze w tym okresie budulcem byl kamien”.
    -
    E tam, kopuły buduje się ze wszystkiego (Eskimosi ze śniegu), o ile ma się technikę i zna zasady. Pierwowzorem wszystkich kopuł jest Panteon (Marka Agrypy) z I w., przebudowany w czasch Hadriana (117-138) i takim go dziś widzimy. Absolutne cudo, budynek z kopułą i drzwiami z II w. n. e. Niesamowite, tylko klęczeć i podziwiać.

  72. Mawar Says:

    Zofia
    -
    “Nie można Rosjan traktować jak nieokrzesaną, głupawą dzicz z tundry czy tajgi, bo tak nie jest”.
    -
    Casus Litwinienki pokazuje, że z tą dziczą jest coś na rzeczy.

    “Oczywśscie po cytacie Naszego Gospodarza
    winno być moje stwierdzenie - iż się z tą tezą nie zgadzam”.
    -
    To zwykły bunt i niesubordynacja, czy już antykuczyńska insurekcja? Ty Zofia, jako stara bolszewiczka, piszesz to z pozycji prorosyjskiego lobby, inni (np. narciarz) powtórzą to z pozycji lewackich i zaraz zacznie się na tym blogu ideologiczna jatka, bo inni będą stać na pozycjach zdroworozsądkowych. Ja stoję po stronie Gospodarza, który napisał całkiem sensownie, jakby był cichym zwolennikiem Lecha Kaczyńskiego. W każdym razie konwergencja poglądów obu panów na strategiczny sojusz Polski z USA jest uderzająca. Gospodarz powinien jeszcze zmienić początek wpisu, zamiast: “Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata” zostało 836 dni” powinno być: “Do końca kadencji Prezydenta niestety zostało już tylko 836 dni”. Dalej wszysko jest dobrze.

  73. soulgarden Says:

    Dziennikarzom nie zaangażowanym bezpośrednio w upadlanie mnie daleko do bycia w pożądku, też przez sam charakter upadlającej sytuacji. Jednak żaden z nich nie jest tępiony przez “policję” za uczestnictwo w debacie nad uprzedmiotowionym człowiekiem, którego perwersyjnie udaje się, że nie ma jako świadka komunikatów o mnie i wokół mnie. Tępione są ich błędne zaangażowania. Tym samym zaangażowanie w udział w tym potwornym quasi-przesłuchaniu jest czymś pożądanym w domyśle. Nie tylko siłą rzeczy, ale siłą konkretnych upożądkowanych długotrwałych działań jestem przedmiotem. Zachęca się dziennikarzy do udziału w perwersyjnym akcie upodlenia przez odwrócenie ich uwagi od pytania podstawowego JAK MOŻE BYĆ ETYCZNY NAJMNIEJSZY MOŻLIWY UDZIAŁ W PRZESTRZENI PUBLICZNEJ W ODDZIAŁYWANIACH NA CZŁOWIEKA, KTÓRY:
    1. Jest w roli nierównej - interakcja dotyczy sfery jego prywatności.
    a) nie jest udzielana wiedza o jego prywatności.
    b) jest udzielana wiedza na temat jakichkolwiek szczegółów jego prywatności.
    c) jest udzielana wiedza o jego prywatności we wszystkich możliwych wymiarach. Z zastrzeżeniem jakiegoś “opakowania” tej wiedzy, ale z przemyślanym doborem bodźców mających być skuteczne w torturowaniu upokorzeniem.
    2. Interakcja jest przeprowadzana w okolicznościach świadomości obydw stron co do publicznego jej charakteru. Tu pozwoliłbym sobie na dość subiektywny podział na quasiprzesłuchanie przez jedną osobę jako zachowujące charakter niepublicznego; przez dwie osoby - półpublicznego oraz od trzech osób wzwyż jako posiadającego wszelkie cechy publicznego.
    3. Interakcja jest przeprowadzana w sposób perwersyjny. “Badany” nie tylko wie, że jest nakłaniany do interakcji z konkretnymi osobami wobec świadomości uczestniczenia sporej widowni, ale też, że ma akceptować na oczach publicznych wprowadzoną konwencję traktowania jako jednostronnego “pudła rezonansowego” tzn wytwarza się konwencję, w której jest przyzwolenie i wszyscy obserwatorzy przyjmują naprzemiennie role “interagujących” w bardzo zawężonym zakresie. Tzn jednostronność interakcji kolejnych “badających” tworzy przyzwolenie do zachowań analogicznych przez rozmycie odpowiedzialności indywidualnej za taką formę jako stosowaną przez jakiegoś wybranego badającego na oczach obserwatorów. Nie, tu chodzi o oczywistość tej relacji jako normę, coś najzwyczajniejszego i najpowszechniejszego. Jest to więc atmosfera gdzie aktualny badający i badane zwierze wiedzą, że wiedzą o tej konwencji, ale jest ona na tyle oczywista, że wszelkie nienaturalne zachowanie ma uprawnienie jako ludzkie, każdy brak reakcji w sposób oczywisty nie uniewiarygodnia badacza i ten wymiar przecież naprawdę poprzezwirtualnej relacji jest oczywistością istnienia człowieka wobec człowieka. Każda reakcja negatywna na tą jednostronność jest “problemem badanego” i daje powód do dalszego badania tak jakby, a w zasadzie z pełnym zakłamaniem nieistnienia tego aspektu, nie istniał ludzki wymiar zignorowania.
    4. Zakłada się zastosowanie kolejnych “badań” w konwencji jednostronnej po wystąpieniu momentu, w którym “badany” i “badający” mają świadomość, że nastąpiły akty pornograficznego wymuszenia obrazów reakcji sygnalizujących ból psychiczny i upokorzenie. Kolejne badania przeprowadzane są nadal w świadomości “ja wiem, że on wie i on wie, że ja wiem, że on wie” odnoszącej się do tych wydarzeń jak i prywatności. A jednak nadal stosowana jest ta perwersyjna konwencja opisana w pkt 3.

    Przestępcy są świadomi, że są to okoliczności graniczne od których refleksji muszą za wszelką cenę odwracać uwagę wciągniętych uczestniczących i gapiów, poprzez jakoś angażujących ich emocje i uwagę wydarzeń, poprzez tempo akcji, poprzez sygnalizowane szczątkowo pseudowypowiedzi (sugesie i aluzje, najczęściej gołym “kodem maszynowym” psychologii). Tzn przekazywane treści w sposób utrudniający jakiekolwiek powółanie się na nie, ale mające siłę niemal równą deklaracji. Jednak zbyt częste posługiwanie się tymi zamiennikami deklaracji jest niebezpieczne, każde zastosowanie “niezobowiązującego sugerowania” musi być przebite aktem budzącym silne emocje by uniemożliwić koncentrację na próbach weryfikacji.
    Tak właśnie produkowane jest przestępstwo, w którym większość minimalnych uczestników poprzez długotrwałe zaniechanie ma okazać się współtworzącymi konwencję, która siłą bezosobową ma okazać się powodem zbiorowego przekroczenia tych punktów granicznych.

  74. Mawar Says:

    Zofia
    -
    “Polacy szpiegowali ile wlezie w okolicach portu wojennego w Baltijsku …
    -
    Ale dwa zdania niżej piszesz, ze “Baltijsk jest obecnie demobilizowany”, więc co szpiegowali, demobilizację? W czasach wywiadu satelitarnego komuś przeszkadza, że turysci robili zdjęcia temu pływającemu złomowi telefonami komórkowymi? Dbaj trochę o spójność wypowiedzi pisemnych, w końcu podobno byłaś dziennikarką, co prawda reżimową, ale jednak. Szlachectwo zobowiązuje, nawet takie.
    -
    “… a Żegluga Pomorska uprawiała w okolicach Baltijska i Kaliningradu swój przemytniczy proceder przy przymykaniu oka przez polskie władze graniczne”.
    -
    Rozumiem, że wschodni przemytnik to rzecz w Europie absolutnie nieznana? :) Dbaj trochę o kontakt z rzeczywistością.
    -
    “Więc się Rosjanie wkurzyli”.
    -
    Sama w to nie wierzysz, że ich ponoszą emocję za robienie przez turystów zdjęć temu złomowi, kóry dokuje w okolicach Królewca i właśnie jest demobilizowany z braku przydatności do militarnego spożycia.
    -
    “Baltijsk jest obecnie demobilizowany …”.
    -
    No własnie. Rozumiem, że teraz twoi przyjaciele jak już nam będą grozić wojną to nie konwencjonalną tylko od razu nuklearną. Tylko ich nie podpuszczaj, bo jeszcze sama ucierpisz. :)

  75. Mawar Says:

    Torlin
    -
    “Rzecz jest w tym, że broniłem tezy, że Europejczycy wtedy to mogli buty czyścić Arabom i o tym była druga część notki. Brud, zacofanie, brak jakiegokolwiek rozwoju intelektualnego”.
    -
    Pomijając prawdziwość tych słów, gdybyś mógł wyjaśnić jak to się stało, że teraz jest raczej odwrotnie?
    -
    See
    http://kuczyn.com/2008/07/09/g.....ment-53840

  76. Mawar Says:

    Torlin
    -

    “Nie sposób się jednak godzić, gdy dominująca na kontynencie europejskim religia chrzesćijańska twierdzi, że stworzyła na tym ugorze wysoko rozwiniętą kulturę. Nie kto inny, a legenda Solidarności, Karol Modzelewski, w Barbarzyńskiej Europie wykazuje, że takie twierdzenia są nieuprawnione.”.
    -
    Rozumiem, że słowo “legenda Solidarnośći” ma być tu argumentem rozstrzygającym. Trochę to osobliwe w twoim wydaniu, Torlin. :) Ale niech ci będzie, “S” jest dla wszystkich. Przy okazji imaginuj sobie, że inna legenda Solidarności, profesor (historii śrdniowiecznej) Bronisław Geremk uznałby tę tezę za piramidalnie niemądrą, mówiąc łagodnie. A ja dodam, że cała historiografia włoska, belgijska i francuska, złożona przeważnie z historyków dalekich od konfesyjności (np. Jacques Le Goff jest stuprocentowym ateistą, polecam jego “Kulturę średniowiecznej Europy”), zawsze mocno podkreślała cywilizacyjną rolę chrześcijańswa. Czym byłaby Europa bez uniwersytetów i fermentów myślowych związanych z ich istnieniem. Uniwersytetów, które wyłoniły się ze szkół katedralnych? Może Europa byłaby podobna do świata arabskiego, które do dziś nie przeżyło swego Oświecenia.

  77. Zofia Says:

    Mawar,
    Baltijsk jest demobilizowany zresztą od niedawna, ale nadal w jakiejś części - nadal portem wojennym.
    To jedno.
    Piszesz by pisać, a nie myślisz.
    A drugie - to nie Polacy mieli kłopot z pseudoturystami z Kalinigradu ale Rosjanie ze statkami Żeglugi Pomorskiej pełnej “mrówek” i przemytu, najczęściej też pijaną załoga i pasażerami.
    Niejaki Joachim Brudziński, pewnie znasz, jak się wysługiwał ochotnie komuszej władzy i administracji morskiej u b. wiceministra transportu z SLD (tak, tak!!!) o którym wróble po całym Szczecinie ćwierkały, że z WSI, doskonale zna kulisy owych procederow i od podszewki właścicieli owych armatorów.
    Tak się składa, że akurat w ich interesach, nadzwyczaj szemranych - występował (był rzecznikiem prasowym owego SLD-owskiego VIP-a), gdy publicznie toczyłam boje o szanowanie prawa.
    On bronił armatorskiego biznesu, skoligaconego z SLD a ja byłam po drugiej stronie barykady.
    Taka ze mnie reżimowa dziennikarka.
    To tak na marginesie Mawar.
    Żegluga Pomorska pływała u nas, na Pomorzu Zachodnim i awantury polsko-niemieckie między armatorami polskimi i niemieckimi były na porządku dziennym. Nawet na poziomie ministrów transportu czy szefów dyplomacji. Ze skargami strony niemieckiej do Komisji Europejskiej.
    Przemyt był niebotyczny a władze przymykały oko w sposób nader bezczelny. Korupcja - jeszcze większa.
    Brudziński, który publicznie występował w imieniu politycznych protektorów owych szemranych biznesów może Cię poinformować jak to naprawdę wyglądało.
    On wie, ilu zaprzęgnięto prawników, by napisć ze trzy zdania repliki na moje zarzuty. Jak dzwoniono do redakcji by nie drukowały moich artykułów na ten temat itp.
    Artykuły się jednak ukazały w Gazecie Wyborczej, nawet dwa, między nimi jakieś wypociny riposty Brudzińskiego i żaden prawnik nie pomógł.
    Więc może lepiej już się na ten temat nie odzywaj.

  78. Zofia Says:

    A tak przy okazji Mawar,
    sprawdź sobie na jakim poziomie jest flota wojenna Federacji rosyjskiej.
    Przyda Ci się. Np to:
    http://en.rian.ru/russia/20060516/48202766.html
    a to szczególnie:
    http://www.okretywojenne.za.pl/jin.html

  79. soulgarden Says:

    po ostatnim poście zablokowano mi net do teraz.
    cdn

  80. Bernard Says:

    Panie Waldemarze,
    ale się Pan zafiksował.
    .
    “Jestem miłośnikiem kapusiów i donosicieli, np. Boni, Maleszka, agent X (Kosesski?), Niezabitowska, Czajkowski, Piwowski - przecież lepiej było być kapusiem i wspierać odsunięcie od Polski takich zagrożeń jak np. Kuczyński, niż przyczyniać się do przemienienia Warszawy w morze ruin.”
    .
    Z tego mi wychodzi, że Pana działania sprzyjały narodowej tragedii. Wstydziłby się Pan, taki stary i taki…
    .
    Właściwie to powinni Was krócej trzymać, nie wypuścić z córką na leczenie - mogliście sprowadzić śmierć i pożogę na Polskę. Całe szczęście Kiszczak z Jaruzelskim pomogli.
    .
    Jest Pan żałosny, przykro mi to pisać do osoby, ktra mogłaby być moim ojcem.
    ,
    pozdrawiam
    Bernard

  81. Torlin Says:

    Mawarze!
    Odpowiedź jest jak dwa w jednym, jednoczesne działanie pognębiające samych siebie przez Arabów, z drugiej dzięki nim cywilizowanie Europejczyków. Nie wdając się w szczegóły specjaliści od sprawy arabskiej twierdzą, że winna jest religia zdobywając władzę wśród tego narodu. Każda religia próbuje ograniczyć jakiekolwiek unowocześnienie narodu i wprowadza mnóstwo zakazów.
    Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, jak krucjaty miały olbrzymi wpływ na kulturę europejską. Wielcy panowie wracali z bliskiego Wschodu z opowieściami o pięknie, handlu, wspaniałych nowinkach technicznych.
    Odpowiedzi na drugi post nie będzie, bo chyba pomyliłeś osobę. To nie moje słowa.

  82. Stan Says:

    Mawar,

    zacytowałeś fragment mojej wypowiedzi i, przy okazji, obsobaczyłś Torlina. W Twojej polemice jest kilka uwag słusznych. Moja wypowiedź miała na celu przypomnienie, że wysoki rozwój cywilizacyjny kontynentu europejskiego, w który olbrzymi wkład wnieśli chrześcijanie, nie rozpoczął się od zagospodarowywania ugoru, lecz na gruncie “użytkowanym”.
    Przy okazji. Karol Modzelewski dostał za swoją książkę tzw. polskiego nobla.
    Wiem, że prof. Geremek swoją najwybitniejszą (nie czytałem) pracę napisał m. in. o prostytutkach zarabiających na chleb w średniowiecznym Paryżu.

  83. Bernard Says:

    Panie Waldemarze,
    gratuluje “padrone”, swoja drogą powinien Pan dzisiaj Kiszczaka przeprosić za działalność opozycyjną - mógł Pan sprowadzić nieszczęście na Polskę, przed którym gienierał Polskę uratował.
    .
    Wszystkim kiszczakowym dupowłazom dedykuję - z dzisiejszej trójki http://www.polskieradio.pl/tro...../?id=58135 :
    .
    Skowroński: Rozumiem, że generał Kiszczak chwali się tym, że był w służbach (w UB, w SB czy w Wojskowych Służbach Specjalnych) do samego początku, od ’44 roku…
    .
    Bednarkiewicz: Tak. Od ’44 roku.
    .
    S: Przynajmniej cień jakiejś skruchy? To był czas, kiedy mordowano bohaterów podziemia, Armii Krajowej…
    .
    B: Były dwie uwagi, które wydawały mi się takie, grzecznie mówiąc, nierzetelne. Jedna dotyczyła tego, że wycofał się z tych służb przed ’56 rokiem, będąc w pewnym momencie nawet sam zagrożony. Nie chcę tego komentować, bo tych faktów nie znam. Wiem jedno – człowiek, który do ’50 roku pełnił takie funkcje i wiedział, co się działo z polskimi oficerami i z członkami Armii Krajowej, wiedział o morderstwach, ludobójstwie do ’56 roku, w mojej najbardziej łagodnej ocenie, nie ma prawa pełnić funkcji w organach tego państwa. Nie można. Niczym się nie da tego usprawiedliwić. Właśnie dlatego, że jego wiedza dotyczyła rzeczy najokrutniejszych w latach 50-tych.
    .
    S: To było siłą kariery generała Kiszczaka?
    .
    B: Awanse i przechodzenie ze stanowiska na stanowisko właściwie dotyczyły cały czas tego samego resortu. W pewnym momencie już na zasadzie trochę krotochwilnej było wystąpienie, w którym generał Kiszczak podkreślał swoja rangę, że był jedynym ministrem spraw wewnętrznych w końcu stanu wojennego w ’86 roku, który zarządził zwolnienie z więzień wszystkich więźniów politycznych, że koniec stanu wojennego właściwie rozpoczął się od tego, że zwolniono wszystkich więźniów politycznych. Tylko zapomniał powiedzieć, że on tych wszystkich ludzi wsadził do więzienia, że to on ich wszystkich zaaresztował. To jego bohaterstwo polegało na tym, że najpierw ich wsadził, trzymał tak długo jak uważał za konieczne, a potem ich zwolnił. Ale przepraszam, to jest trochę kiepski powód do dumy.

  84. Bernard Says:

    PS
    Kiszczak zapraszał na wódeczkę - kto się wybiera do Cześka na ochlaj i wyżerkę? Ciekawe czy Adaś wpadnie bo lubi pobalować z czerwonymi, ktoś jeszcze?
    .
    pzdr
    B.

  85. W.Kuczyński Says:

    Bernard,
    ja gotów jestem pójść. Nie widziałem kolegi z rządu od 18 lat. Może Ci załatwić miejsce przy stoliku?

  86. Bernard Says:

    Panie Waldemarze
    z oprawcami nie pijam wódki, ale chętnie zrobię Wam zdjęcia, proszę dać namiary.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  87. soulgarden Says:

    Istnieje różnica między np legalnym oprawianiem skór foczych i “oprawstwem” ludzi.
    Czy Bernard mógłby nakreślić chociaż czym jest wg niego oprawstwo ludzkie? Dlaczego tak pozorne przerażenie, niezgoda, bunt, żal, złość, obrzydzenie może i średnie biją z tekstów Bernarda piętnujących tamten system? Czy Bernard kiedykolwiek atakował nomenklaturę poza cudzysłowem, czy angażował się by skutecznie doprowadzić do prawdziwej wg jego tekstów sprawiedliwości w praktyce? Nie. Dlatego uważam, że Waldemar Kuczyński słusznie ironizuje i wskazuje mu tym coś.

  88. W.Kuczyński Says:

    Bernard,
    chciałbyś! Ale figę z makiem - za dobry interes byś zrobił.

  89. Bernard Says:

    Panie Waldemarze,
    no szkooooda, ale interesu bym na tym nie robił, proszę się nie obawiać :).
    .
    A swoją drogą dziennikarze to jacys niedouczeni, albo celowo kłamią - ciągle słychać o koalicji OKP/ZSL/SD i pierwszym “niekomunistycznym rządzie”. a przecież była to “wielka koalicja” - wszystkich ze wszystkimi, PZPR jak najbardziej tez w niej była, czego zreszta przykładem jest generał Czesław - kolega z rzadu.
    .
    Pierwszym niekomunistycznym i w ogóle pierwszym demokratycznym rządem to był rząd Olszewskiego, który rządził mniej więcej tyle co dotychczas Słoneczko Peru, Dowaldu Tusku. Tak czy inaczej przede wszystkim dzięki postawie otoczenia Mazowiekiego pierwsze demokratyczne wybory były w Polsce później niż w Albanii. Zapewne dlatego że Geremek sie bał, żeby hołocie się we łbach nie poprzerwracało, gdy tak dobrze szło. czyż nie?
    .
    pzdr
    Bernard

  90. Piotruś Says:

    Bernard (4:02),a czyz hołota nie mała powywracane we łbach głosując w poważnym procencie na faceta z Pernambuko?

  91. Bernard Says:

    Piotrusiu,
    on nie był z Pernambuko, tylko według wszelkich znaków na niebie i ziemi ze służb specjalnych (wojskowych).
    .
    pzdr
    b.

  92. narciarz2 Says:

    W sprawie gen. Kiszczaka wypowiedzial sie premier Tusk. Niestety nie moge znalezc artykulu w GW, ale bylo tam cos na temat “mordercow zza biurka”, i ze panu premierowi trudno sie pogodzic z wyrokiem sadu, ktory uniewinnil gen. Kiszczaka.
    .
    Uwazam wypowiedz premiera za bardzo niefortunna, jesli nie wrecz haniebna. W praworzadnym panstwie albo sa dowody, i wtedy oskarzony zostaje skazany, albo nie ma dowodow, i wtedy urzednik panstwowy nie powinien krytykowac decyzji sadu, jak rowniez nie powinien publicznie implikowac winy uniewinnionego czlowieka. Pan premier mogl sobie takie uwagi wyglaszac prywatnie na imieninach Bernarda, natomiast jako funkcjonariusz panstwa powinien zachowac sie zgodnie z godnoscia urzedu. Niestety, pan premier wybral podazac sladami bylego ministra “sprawiedliwosci” oraz bylego premiera.
    .
    Wlasciwie to mam nadzije, ze gen. Kiszczak pozwie premiera do sadu za znieslawienie. Moja sympatia albo jej brak dla generala nie ma tu nic do rzeczy. Albo Polska jest praworzadna, i wtedy premier powinien przeprosic, albo nie jest, i wtedy premierowi wolno publicznie lekcewazyc orzeczenia sadu. Mam cicha nadzije, ze general Kiszczak przysluzy sie praworzadnosci pozywajac premiera do sadu za jego wypowiedzi.

  93. Torlin Says:

    Bernardzie!
    Nudny jesteś z tym antykomunizmem.

  94. narciarz2 Says:

    antykomunizmem?
    On jest “anty” temu, co akurat mu sie nawinie przed oczy.

  95. Andrzej Says:

    Dla Narciarza,
    tekst, który zdecydowanie bardziej mi odpowiada niż wcześniejszy artykuł red. Wrońskiego
    http://wyborcza.pl/1,75515,544.....arcze.html

  96. soulgarden Says:

    Szyderstwo Michnika

    między listami
    o kompromisie
    i kopyrdkami
    zdystansowania
    o prawdziwym
    świństwie
    brak było
    przeprosin
    za chłopięce
    udogodnienia
    duże biurko
    Porsche takie o
    że cho, cho
    I bardzo dużo
    dobrej woli
    nie że
    konieczność
    grania eliminacji
    chały Benhałera
    by go zakłopotała
    lubiał troszkę
    proponować
    kompromisy
    ponownie
    jak mu już
    wyczytali
    z przyzwolenia
    aż tyle
    jak zwykle
    car dziennikarstwa
    nie mogłem
    wyczytać
    co było do odczytania
    i wam to
    przedstawić
    może powtórzyć
    chciał
    o dobrej woli
    kto wie
    w każdym razie
    mężczyzna
    z charakterem

  97. W.Kuczyński Says:

    Narciarz,
    ja nie słyszałem takiej wypowiedzi Tuska. Chyba pomyliłeś go z Dudkiem, to taki gość, który pisze historię z tezą. Inteligentny, ale niedojrzały.

  98. Andrzej Says:

    Też sądzę jak gospodarz:
    http://www.dziennik.pl/polityk.....obrze.html

  99. Mawar Says:

    Torlin
    -
    “Bernardzie!
    Nudny jesteś z tym antykomunizmem”.
    -
    A antyfaszyzm, nudny jest czy pasjonujący?

  100. narciarz2 Says:

    nie słyszałem takiej wypowiedzi Tuska
    Byla notatka w GW i zniknela. Jesli naprawde tak powiedzial, to dobrze, ze jej nie moge znalezc, bo nie powinien byl tak powiedziec.

  101. soulgarden Says:

    Zbyt byłem zmęczony od osłabienia w ostatnie dni. Postaram się jutro dopisać co wczoraj nie było skończone.

  102. Torlin Says: