Zatrzymanie - komunistyczna zbrodnia.
LICZNIK PREZYDENCKI:
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało 822 dni.
Dostałem wezwanie do stawienia się w IPN-owskiej prokuraturze, jako świadek w sprawie (cytuję za wezwaniem); “popełnienia zbrodni komunistycznej polegającej na przekroczeniu swoich uprawnień w okresie od 3 maja 1982 roku do 1985 roku w Darłówku, Koszalinie przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego, polegającego na psychicznym znęcaniu się w Ośrodku Internowania w Darłówku, nad pozostającą w przemijającym stosunku zależności Garbielą C., poprzez bezprawne przetrzymywanie jej korespondencji, odmowę widzeń, karanie dyscyplinarne za nie popełnione wykroczenia, nakłanianie do współpracy oraz dokonaniu bezprawnych rewizji, zatrzymania i pozbawienia wolności”.
Jak to przeczytałem to nie wiedziałem, czy się mam śmiać, czy popukać w czoło, ale chyba i to i to. Jest to podobno fragment rozleglejszego śledztwa prowadzonego przez IPN-owskich prokuratorów ze Szczecina na temat maltretowania, jakimu poddawani byli internowani. Już nie będę wywnętrzniał się nad prokuratorem, który wezwał mnie, jako świadka wydarzeń w Darłówku, gdzie ani przez moment internowany nie byłem i do sprawy kobiety, której nie znam. Chodzi mi o to uzasadnienie.
Po pierwsze o groteskową dysproporcję pomiędzy określeniem zbrodnia komunistyczna, a treścią tego, co ów prokurator IPN-owski pod nią podciąga; wstrzymywanie korespondencji, odmowa widzeń, także zatrzymanie. To prawdopodobnie nie jest wina prokuratora, tylko prawa uchwalonego kiedyś przez Sejm i być może przez pewien czas mającego sens w odniesieniu do bardzo szerokiego zakresu naruszeń praw człowieka z czasów PRL, które nie mogły być osądzone dopóki tamta Polska istniała. Choć pewno już wtedy nazywanie wielu z nich zbrodnią miało się nijak do treści tego pojęcia. Ale dziś, kiedy ocieramy się o 20 rocznicę od upadku PRL nazywanie zbrodnią kary dyscyplinarnej, rewizji, zatrzymania i tak dalej to kpina z pojęcia sprawiedliwości. Prawie wszystko z tego co daje się podciągnać pod pojęcie zbrodni komunistycznej, za wyjątkiem zabójstw i spowodowania ciężkiego inwalidztwa powinno ulec przedawnieniu i pójść od strony prawnej w zapomnienie.
Nie wiem kim jest ta kobieta i co jej zrobiono, ale domaganie się po ponad ćwierć wieku kary dla ludzi, którzy odmawiali jej widzeń, wstrzymywali korespondencję świadczy o wyjątkowej mściwości i raczej jej niż tym funkcjonariuszom wystawia świadectwo. Co to za sprawiedliwość, ciąganie po prokuratorach i sądach ludzi, którzy ćwierć wieku wcześniej temu czy owemu internowanemu zrobili kipisz, wstrzymali korespondencję i tak dalej. To jakaś koszmarna recydywa mentalności z czasów Hammurabiego. Trochę chrześcijaństwa Pani Gabrielo!
Parę zdań przy okazji o internowaniu. “Solidarność” wielu ludziom służącym ustrojowi PRL, także tym w mundurach na pewno zaszła mocno za skórę. I w obsłudze ośrodków internowania zdarzali się tacy, co stan wojenny zrozumieli, jako czas odwetu. I oni postępowali brutalnie. Ale to były odstępstwa od odgórnie nakazanej tym załogom normy. A normą było - izolować skutecznie i żadnej dolegliwości ponad to. Ja to odczułem natychmiast i to nie w złotej klatce w Jaworzu, gdzie były wczasy, jak dla kadry wojsk lotniczych (to był właśnie ośrodek wczasowy tej kadry) tyle, że pod pistoletami. Ja to odczułem już w zwykłym więzieniu w Białołęce widząc, jak bardzo rozluźniony został wobec nas normalny regulamin odsiadki, który dobrze znałem z 1968 roku, a nie zmienił się od tamtego czasu. Miałem możność porównania, której większość nie miała. To dzięki temu rozluźnieniu w ośrodkach internowania powstała bogata filatelistyka, wychodziły gazetki, powstawały nawet książki, nie tylko Michnika, a wychodzenie z Internatu było nawet przykrym przejściem ze swoistych enklaw wolności na szarość Polski lat 80-tych. Mówił o tym Stefan Niesiołowski kilka dni temu w lokalu “Gazety” na wspominaniu Bronisława Geremka. Mija wkrótce 20 lat wolności i cały ten PRL-owski bagaż, włącznie z ganianiem za autorami stanu wojennego, powinien zostać zapakowany i odesłany historykom.

lipiec 23rd, 2008 at 6:13 pm
Jejku! Jaki wspaniały tekst. Bardzo się cieszę. Jest Pan w świetnej formie publicystycznej.
lipiec 23rd, 2008 at 6:21 pm
Wątpię by doczekał się pan tu szybkich i wyczerpujących refleksji swoich subtelnych humanistycznych analityków i równie dostojnych krytyków emanujących znamionami kultury mającej tworzyć aureolę poziomu etycznego. W moim życiu, w rodzinie zdarzało się nagminne naruszanie, zatrzymywanie i kradzenie korespondencji przez jedną osobę. Wątpię by akurat dziś pan minister Kuczyński skożystał z takich danych od swoich panów, którym, mogłoby się wcześniej wydawać, słóży. Ale czy nie był zawsze usłużny władzy, która go dobrze traktowała? Jeśli użył pan choć kilka razy materiałów dostarczonych przez swoich tutejszych pryncypałów to przyczynił się pan do zjawiska, które jest cząstką zbrodni i jednocześnie na inny sposób prowadzi do zbrodni. Chodzi o doprowadzenie człowieka do poczucia zupełnego pogardzenia prywatnością by rozgnieść go psychicznie. Takiego by niezależnie od faktów odczytywał wszędzie taką ostateczną pogardę. Pan przez wiele miesięcy mógł to obserwować. Dlatego chcę zapytać pana czy ta pańska opinia odnosi się do samych pojedyńczych gestów czy intencjonalnego uczestniczenia w takiej formie podżegania i uskuteczniania zakatowania psychiki. Jako żyd nie odpowie pan zasłaniając swój interes tym, że osoba musi domyśleć się przyczyny pogardy i ją zwaloryzować. Pogardą nie jest tu pojedyńcze zignorowanie, ale świadomie stosowana do podjudzenia strategia.
lipiec 23rd, 2008 at 7:29 pm
Odnoszę wrażenie, Drogi Panie Waldemarze, ze to wezwanie na drugi koniec Polski w sprawie o której nie ma Pan zielonego pojęcia ,to taka drobna “upierdliwość” na jaka może sobie pozwolić IPN.
W ten sposób przecież ganiano po całej Polsce na przesłuchania za rządów PiS.
Nie znam się na tych IPN-owskich procedurach, czy obecność świadka jest obowiązkowa, zwracają z koszty podroży i hotelu? Do Szczecina nie da rady normalnie przyjechać w ciągu 3-4 godzin pociągiem z Warszawy.
No i nie wiemy czyim jest Pan świadkiem, owej pani Gabrieli, której Pan nie zna czy też prokuratora.
Dla mnie ten cały IPN z tymi prokuratorskimi przesłuchaniami to jakieś kuriozum.
Czy człowiek, człowiek ni z gruszki,ni pietruszki wezwany przed oblicze IPN-owskiej Temidy jako świadek może po prostu mieć gdzieś cały ten IPN i nie reagować?
Właśnie z tego powodu nie mam zamiaru wnosić o zadość uczynienie w imieniu nieżyjącej matki, która spędziła kilka lat w stalinowskich więzieniach jako więzień polityczny, oskarżona o szpiegostwo, którego się nie dopuścłla, co zresztą sąd w procesie zresztą już po wyjściu mamy z więzienia w maju 1956 r. - wykazał.
Są akta sprawy w archiwach prokurator wojskowych, jest dokumentacja - o zrehabilitowaniu tej kobiety nikt w szczecińskim IPN nie myśli.
Ale robić sprawę o zbrodnie komunistyczne, bo jakiś strażnik przeglądał korespondencję - IPN potrafi.
Żałosna instytucja.
lipiec 23rd, 2008 at 7:37 pm
Zofio,
oni mnie nie wzywali do Szczecina tylko- w ramach tzw.pomocy prawnej - przesłuchali tu w Warszawie. Powiedziałem, że nie byłem w Darłówku i nie znam tej kobiety a na pytanie dotyczące Ośrodka w Jaworzu (nawiasem mówiąc i tu prokurator szczeciński nie wiedział, że to był ośrodek w Jaworzu a nie ośrodek Jawor) powiedziałem, że “warunki socjalne w Jaworzu były doskonałe, a stosunek obsługi do internowanych życzliwy”.
lipiec 23rd, 2008 at 8:29 pm
esencja: http://passent.blog.polityka.pl/?p=465
lipiec 23rd, 2008 at 9:05 pm
I tego zawsze najbardziej sie obawialem- banalizacji przezyc kombatanckich. Nawet nie jestem pewien, czy rozrzucenie kilku ulotek antykomunistycznych jest kombatanctwem per se? A niektorzy w tamtych czasach nosili oporniki w klapie lub ubierali sie w koszulki z napisem “Pelzajacy kontrrewolucjonista”. I tylko tyle i az tyle. Moze czas na relatywizacje wspomnien. Wielu bylo Bartkami Zwyciezcami. Co nie znaczy, ze sadze, ze zbrodni komunistycznych, nawet w stanie wojennym nie bylo. Byly jak najbardziej. Tylko niektorzy ludzie maja sklonnosci do konfabulacji.
lipiec 23rd, 2008 at 9:19 pm
Torlin
“Jejku! Jaki wspaniały tekst. Bardzo się cieszę. Jest Pan w świetnej formie publicystycznej”.
-
Torlin, nie rob sobie z Gospodarza żartów, jesli ichcesz krytykować to śmiało. Nie takie rzeczy świat widział. Ale naigrywać się nie wlno.
lipiec 23rd, 2008 at 9:55 pm
Szanowny gospodarzu. Pani Gabriela dość długo siedziała. Przemoc psychiczna nie jest niczym, co można bagatelizować. Właśnie przemoc psychiczna i instytucje dające możliwość jej stosowania, wydają się być źródłem zła. Zwraca na to naszą uwagę, także na sama religia chrześcijańska. Prof. L. Kołakowski natomiast dziwi się, że ta mądra książka, zawierająca tak wiele trafnych bon motów, tak o o ludziach, naturze ich, jak i społeczeństwie, powstała w tak odległym historycznie czasie. Mechanizm przemocy psychicznej jest natomiast taki sam i w przypadku działań komunistów, jak i obecnych entuzjastów chwasta i rydzyka. Oni wciąż zarządzają strachem i obmową, obłudą oraz tworzeniem realiów fikcyjnych. Tzn powiedzmy prawdę zarządzają tymi elementami przemocy psychicznej, faktycznie zawsze gnidy, nierzadko policjanci sumień ludzkich i wydarzeń historycznych, takie jak J.R. Nowak, a czasem inne skorumpowane gnidy reprezentujące wymiar sprawiedliwości, prokuraturę czy też inne organy władzy, a nawet zawody zaufania publicznego. Tak więc ja bym tego śledztwa nie lekceważył. Wprost przeciwnie zażądał, aby tak sformułowany akt oskarżenia mógł rozciągać się nie tylko na zbrodnie komunistyczne, ale w ogóle przemoc psychiczną stosowaną przez organy władzy, także w współczesnej, demokratycznej Polsce.
lipiec 23rd, 2008 at 10:00 pm
Panie Waldemarze,
po “upadku” PRLu rządziła sitwa UD/PZPR, zresztą w znacznej części z ludzi którzy o PZPR zahaczyli (jak Geremek, Kuroń, Pan), niektórzy nie byli w PZPRze, ale mieli dość paskudne fragmenty biografii. Części udało się zresztą ze swoją komunistyczną przeszłością zerwać i zapisać chwalebne karty w historii nPolski. Najczęściej jednak do czasu. Gdy przyszło co do czego, stanęli (ście) murem za rozgrzeszeniem PRLowsko-sowieckich instytucji i jej obsady. Gdzie i kiedy więc miałą nastąpić sprawiedliwość? Mi brakowało w Polsce komisji prawdy i pojednania jak w RPA. PRLowskie szuje takie jak Kiszczak, Lesiak itd. musieliby powiedzieć całą prawdę - i jeżeli powiedzieliby całą prawdę odchodziliby wolni, jeśliby coś by zataili - ponieśliby odpowiedzialność za swą sowiecką działalność. Ale tego nie było. I dzisiaj można wyśmiewać IPN i dziwić się, że to już 20 lat i się wyciąga coś UBeckim szujom. To trzeba było drogi Panie Waldemarze zrobić to wcześniej, zamiast mianować Kiszczaka ludziem honoru.
.
Dzisiejsza Polska to jakiś klon PRLu. Nie mozna bandziorów osądzić, a jeżeli ju się sądzi, to za nie przestrzeganie sowieckiego prawa PRLu. To śmieszne. To tak jakby po II wojnie sądzić hitlerowców za nieprzestrzeganie hitlerowskiego prawa III Rzeszy. Kompromitacja. Ostatnio sędziowie zapewnili sobie nietykalność - nawet jeżeli nie przestrzegali sowieckiego prawa PRLu to są bezkarni. O czym więc mówimy. Pępowina sowieckiej PRL nie zostałą przecięta panie Waldemarze. A boni odpracowujący swą kapusiowatość w rządzie to już “Himalaje” hipokryzji. Tylko nie przeporosił tych na których pluł on i jego obrońcy w 92 roku.
lipiec 23rd, 2008 at 10:04 pm
Wikipedia:
“Po raz pierwszy przypadki sawantyzmu zostały naukowo opisane w 1789 przez Benjamina Rusha, pioniera amerykańskiej psychiatrii, który opisał niezwykłe zdolności Thomasa Fullera. Człowiek ten miał znikomą znajomość matematyki (ograniczoną do prostego liczenia), jednakże zapytany o liczbę sekund które przeżył przykładowy człowiek w ciągu 70 lat, 17 dni i 12 godzin udzielił w ciągu kilkudziesięciu sekund bezbłędnej odpowiedzi - 2 210 500 800 (uwzględniając w wyliczeniach 17 lat przestępnych).
W 1887 podobne przypadki koegzystencji nieprzeciętnych zdolności i upośledzenia zaczęto opisywać dokładnie w następnych pracach naukowych - John Langdon-Down (odkrywca zespołu Downa), opisał 10 przypadków zespołu sawanta. Byli to głównie jego pacjenci ze szpitala psychiatrycznego Earswood Asylum w Londynie, w którym pełnił funkcję dyrektora przez ponad 30 lat. Także Down był autorem określenia “idiota-sawant”, dzisiaj już nieużywanego i zastąpionego innymi określeniami, opisującego osobnika o ilorazie inteligencji niższym od 25 i jednocześnie dysponującego niezwykłymi zdolnościami umysłowymi.
Do dnia dzisiejszego opisano ok. 100 przypadków sawantyzmu, charakterystyczne cechy większości z nich to IQ w zakresie 40-70, choć nierzadko ponad 114. Zwykle skojarzone z autyzmem (1 osoba na 10) lub z niedorozwojem umysłowym (1 na 2 tys. przypadków). Wśród “genialnych głupców” jest też ok. 3/4 chłopców i tylko 1/4 dziewcząt. Mimo iż większość przypadków zespołu sawanta ma charakter wrodzony, to może się on ujawnić także jako efekt uszkodzenia lub choroby mózgu lub stosunkowo rzadko u osób całkiem zdrowych, którzy popadli w różne rodzaje otępienia umysłowego.
Większość zdolności sawantów dotyczą funkcji typowych dla prawej półkuli mózgowej i mają charakter niesymboliczny, artystyczny (np. zdolności plastyczne - malarstwo i rzeźba), wizualny lub motoryczny (np. zręczność manualna lub orientacja przestrzenna). Niektórzy sawanci mają zdolności językowe (choć zdarzają się one wyjątkowo rzadko) - potrafią w krótkim czasie opanować niezwykłą ilość słów i zagadnień gramatycznych z obcego języka, zwykle bez zrozumienia go (tzw. pamięć bez pojmowania lub określenie nadane przez Downa, tzw. adhezja werbalna). Częściej pojawiają się zdolności muzyczne (najczęściej używanym przez sawantów instrumentem jest fortepian) i rachunkowe (sawant jest w stanie podać w ciągu kilku sekund dzień tygodnia sprzed 4000 lat lub odtworzyć bardzo długi ciąg cyfr). U niektórych sawantów pojawia się zdolność precyzyjnego odmierzania czasu z dokładnością porównywalną do zwykłych zegarów.
Najbardziej znani sawanci [edytuj]
Do “genialnych idiotów” zalicza się np. Leslie Lemke - niedorozwinięty, chory na porażenie mózgowe, niewidomy i wybitnie uzdolniony muzycznie. Jego zdolności ujawniły się, gdy jako młodzieniec w wieku 14 lat usłyszał w TV koncert fortepianowy Piotra Czajkowskiego. Choć nigdy wcześniej nie grał na pianinie, zagrał następnie ten koncert z pamięci od początku do końca. Potrafi zagrać bezbłędnie kilka tysięcy utworów, a także te które usłyszał po raz pierwszy.
Kim Peek - mimo ogólnych zaburzeń rozwoju, zna na pamięć 12000 książek. Potrafi wymienić nazwy wszystkich miast, autostrad przechodzących przez każde amerykańskie miasto, miasteczko i okręg - a także wszystkie numery kierunkowe, kody pocztowe oraz przypisane do nich sieci telekomunikacyjne i telewizyjne. Zna historię każdego kraju, każdego władcy, jego daty panowanie, małzonka i historię. Na podstawie podanej daty urodzenia, w ciągu kilku sekund oblicza dzień tygodnia w którym dana osoba skończy 65 lat. Rozpoznaje ze słuchu większość utworów muzycznych podając jednocześnie datę i miejsce ich powstania oraz datę urodzenia i śmierci kompozytora. Postać Kima Peeka posłużyła w 1988 twórcom filmu Rain Man jako pierwowzór postaci Raymonda Babbita, którą odgrywał Dustin Hoffman.
Richard Wawro (zm. luty 2006) - malarz szkocki cierpiący na autyzm, tworzył niezwykłe poetyckie i odznaczające się niezwykłą precyzją dzieła malarskie. Jego obrazy trafiły m.in. do kolekcji Margaret Thatcher i Jana Pawła II. Wystawiał swoje prace w największych galeriach na całym świecie.
Alonzo Clemons - niepełnosprawny i cierpiący na zaburzenia rozwojowe rzeźbiarz amerykański, w ciągu 20 minut potrafi uformować z wosku wierną podobiznę każdego zwierzęcia, które widział przez kilka lub kilkanaście sekund. Rzeźby Clemonsa są niezwykle realistyczne, ukazują każdy szczegół anatomiczny i doskonałe proporcje. Jego prace są wystawiane w galeriach sztuki w Kalifornii i całym USA.
Współczesna nauka [edytuj]
Hipotezy formułowane przez naukowców, dotyczące sawantyzmu, sugerują przyczynę upośledzenia jako uszkodzenia lewej półkuli mózgu i dominujących w niej procesów, pobudzające prawą do zwiększenia aktywności w celu kompensacji utraconych funkcji - wtedy dochodzi do ekspresji niezwykłych zdolności sawantów. Potwierdziły to badania pneumoencefalograficzne mózgu (nieużywana współcześnie technika obrazowania, polegająca na wstrzyknięciu do płynu mózgowo-rdzeniowego powietrza, a następnie wykonania serii zdjęć rentgenowskich) z 1975.
W 1980 zaobserwowano powstawanie zdolności typowych dla sawantów u osób po wypadkach skutkujących uszkodzeniem lewej półkuli mózgowej (badania T. L. Brinka, psychologa z Crafton Hills College w Kalifornii). Także kolejne badania z lat 80. dotyczące zbiorowości 34 tys. osób dotkniętych autyzmem, wykazały zwiększoną aktywność prawej półkuli.
W 1998 stwierdzono pojawianie się cech sawantyzmu u osób dotkniętych otępieniem czołowo-skroniowym (ang. FTD, fronotemporal dementia), potwierdzone przez badania obrazowe z użyciem tomografii emisyjnej pojedynczego fotonu (ang. SPECT, single photon emission computed tomography ), które wykazały zwiększony przepływ krwi w prawej półkuli mózgowej sawantów i uszkodzenia lewej półkuli (przeprowadził je Bruce L. Miller z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco). Dalsze badania z użyciem metody SPECT wykazały także zwiększoną aktywność tzw. kory nowej w prawej półkuli i upośledzenie tzw. przedniego płata skroniowego w lewej półkuli.
W latach 90. wykonywano eksperymenty nad sztucznym wywoływaniem zdolności typowych dla sawantów pod wpływem pola magnetycznego. W doświadczeniach przeprowadzonych m.in. na Uniwersytecie Flindersa w Adelajdzie zastosowano metodę tzw. przezczaszkowej powtarzalnej stymulacji magnetycznej (ang. RTMS, repetitive transcranial magnetic stimulation), którą wypróbowano na 17 osobach (8 mężczyznach i 9 kobietach). W efekcie uzyskano przejściowe pojawianie się niektórych wyjątkowych cech, jak np. zdolności artystyczne, szybkiego liczenia czy zapamiętywania - jednak po kilku godzinach od zakończenia stymulacji polem magnetycznym ulegały one zanikowi. Wyników tych badań do dnia dzisiejszego nie opublikowano w literaturze naukowej.”
lipiec 23rd, 2008 at 10:15 pm
Z uwagą przeczytałem uwagi Ministra Kuczyńskiego, mam kilka uwag, w wiekszości krytycznych.
-
1. Mamy nowy wpis i znów nic o Geremku. Aż nie chce się wierzyć, że Gospodarz dołącza do chóru niepłaczących.
2. Postulat przekazania “peerelowskiego bagażu” historykom stoi sprzeczności z przesłaniem “kazania nad grobem” Adama Michnika, które naród niedawno wysłuchał w skupieniu.
3. W zwązku z punktem 2 należy się obawiać o pańskie życie, oczywiście polityczne.
4. PRL to był taki paranoiczny kraj, że nawet niektórzy obalacze systemu mogli być uprzywilejowani. Ośrodek w Jaworzu nie był oczywiście katownią (niektórych odwożono do domu śmigłowcem rządowym), ale nie nazwiemy go wypoczynkowym, bo z pewnością był więzieniem. Oto dowód, w jednym ze wspomnień Geremek przechadza się (chyba z Mazowieckim) i słyszy fragment z przemówienia Jaruzelskiego: “Gdzie oni teraz są ci wasi przywódcy, którzy podnieśli rekę na scojalizm?
- A w pierdlu, panie generale, a w pierdlu, odpowiedział Geremek.
Dla niezorientowanych, pierdel to potocznie więzienie.
5. Dlatego, Panie Minstrze, głównie z myślą o Panu będę domagał się uchwalenia przygotowywanej ustawy kombatanckiej, aby mógł Pan zrealiwać swoje słuszne prawa komatanckie do wyższej emerytury. Nawet wbrew Panu. Bieżączka polityczna to jedno, a pierdel to pierdel.
lipiec 23rd, 2008 at 10:25 pm
To zastanawiające, ale nadal nie wiemy dlaczego doszło do wypadku Bronisława Geremka , mimo że już wiadomo, że samochód był sprawny,Profesor zdrowy, nie jechał z nadmierną prędkością, nie został staranowany przez inny samochód tylko niespodziewanie wjechał pod furgonetkę na sąsiednim pasie. Nic nie wiemy o pasażerce samochodu, choć już ją przesłuchała policja, podobnie jak dwóch naocznych świadków. Jedyne co powiedziała. że niczego nie pamięta. Może to oznaczać, że spała w chwili wypadku i jej wyjaśnienia niewiele pomogą. To paradosalne, czy nawet symboliczne, że jeden z twórców III RP zginął pod Nowym Tomyślem. Tu kończy się autostrada, której III RP przez 18 lat swego istnienia nie zdążyła dociągnąć do granicy niemieckiej.
lipiec 23rd, 2008 at 10:26 pm
Narciarz nie był pewny, co takiego powstrzymało Jarosława przed uczestniczeniem w pogrzebie B. Geremka.
Tu się może dowiedzieć.
http://www.dziennik.pl/polityk.....adzil.html
lipiec 23rd, 2008 at 11:01 pm
Tak Bernardzie, powiedz to tej całej uczącej i pracującej młodzieży, dziesiątkom specjalistów i przedsiębiorców, ludziom wyjeżdżającym za granicę do pracy i na urlopy - że “Dzisiejsza Polska to jakiś klon PRLu”. Mnie się ciągle wydaje, że Ty nic nie wiesz na temat PRLu i nie potrafisz być obiektywny.
Mawarze!
Ja rozmawiałem z człowiekiem,który był internowany. Jak się go spytałem: “Strasznie było?” odpowiedział: “Będę musiał pewnie kłamać wnukom, jak było”.
I ja po raz 654 piszę, że to wszystko jest sprawka Olszewskiego, Kaczyńskich i Macierewicza. Gdyby oni w 1991 roku zajęli się naprawdę potworami komunistycznymi, tymi najgorszymi, pracownikami SB i UB, prokuratorami (w tym wojskowymi), sędziami, tymi rzeczywiście najgorszymi - ale nie, najważniejsze było złapanie Moczulskiego, Chrzanowskiego i ludzi z UD. Bo tak naprawdę, to Wam wcale nie chodzi o rozliczenie - chodzi o przyładowanie osobom z innego obozu politycznego. Gdyby dać Kaczyńskiemu dowód na przestępczą działalność jakiegoś UBowca i kwit na Tuska z zaznaczeniem, że może użyć tylko jednego, Kaczyński natychmiast uruchomi papier Tuskowy.
I choćbyś nie wiem, jak kombinował, pod względem publicystycznym jest to wspaniale napisane. Pokazuje paranoję IPN i co najgorsze, ten Instytut naprawdę jest potrzebny, ale powinien od dnia dzisiejszego dostać zakaz zajmowania się agentami, tylko tym, do czego został stworzony, czyli: “gromadzenia dokumentów organów bezpieczeństwa państwa, sporządzonych od 22 lipca 1944 do 31 grudnia 1989, prowadzenia śledztw w sprawie zbrodni nazistowskich i komunistycznych oraz prowadzenia działalności edukacyjnej”.
Nawet nie wiem, jakbym potępiał niektórych donosicieli, nie można ich działalności nazwać “zbrodnią komunistyczną”. I o tym mówi felieton.
Ale nie wszyscy zrozumieli! Co zrobić! Rozsądek nie zawsze wygrywa z nienawiścią. A zdrowy rozsądek prawie nigdy.
lipiec 23rd, 2008 at 11:02 pm
Niemało w życiu widziałem. Przez cztery tygodnie byłem nawet nadzieją Ludowego Wojska Polskiego. Jednak po obejrzeniu dzisiejszego spektaklu w sejmie (zwłaszcza w wydaniu pisowskich dam), walczę od paru godzin z mdłościami. To spodlenie polityków tak mnie związało z telewizorem, że obejrzałem to błoto dwukrotnie. Mdliło mnie, a mimo to nie mogłem oderwać oczu od ekranu. Jak krucha jest nasza stablizacja i pewność jutra. Tak zwane tirówy, mimo że obdarzane są pogardą bogobojnych środowisk katolickich, zawód swój wykonują bez ekscesów. Przecierz na szlaku żadna z tych pań z takim wyzywającym zachowaniem nie miała by szans nawet na zarobek w wysokości renty socjalnej.
Co ta banda wymyśli jutro?
Idę spać. Oby nie przyśnił mi się Prezes robiący dzisia przez cztery godziny za sfinksa.
lipiec 23rd, 2008 at 11:28 pm
Zdolny jesteś równie aksamitnie mały spedalaczu z Warszawy. Pokarz swoją DrWarsa (WIEM itd) twarz śmiało cyberaktorze.
lipiec 23rd, 2008 at 11:48 pm
Przeczytalem wpis Bernarda, i widze tylko jedno wytlumaczenie: znowu zapomnial polknac pastylek.
lipiec 24th, 2008 at 12:13 am
Nie chce mi się drugi raz pisać bo antyspam podsumował moją inteligencję na mniej niż zero. Ja z kolei wykpiłem wpis Gospodarza, co może potwierdzać mój brak inteligerncji. Więc się może lepiej nie wypowiadać o sobiektywiźmie i niewiedzy wpisu Gospodarza, który po latach uważa internowanie niemal za wczasy pod gruszą. Zrobił tym samym durniami wszystkich, którzy wówczas nie siedzieli a o jego i innych uwolnienie walczyli. Zapomniał Gospodarz także o internowanych kobietach w Gołdapi, o zamkniętych kobietach w więzieniu w Fordonie, o pobiciu w areszcie gdańskim i Kwidzynie. Można nie pamiętać i można uogólniać jak komu wygodnie.
lipiec 24th, 2008 at 12:20 am
“Klon PRL”
Klonem jest np. to, że ktoś uważa, że wszystko powinno być podporządkowane aparatowi partyjnemu. Jakoś mało kto zauważył, że J. Kaczyński na Jasnej Górze zapowiedział tworzenie w całym kraju “małych orkiestr” - oczywiście partyjnych, które pod dyktando wodza (tzn. partyjnego lidera) będą czyścić kraj.
Klonem PRL jest rządzenie partyjnej sitwy - np. tej z PiS, która dała dziś popis tego jak traktuje Sejm. Sejm ma być taki jaki sobie PiS wyobraża. Tak samo takie mają TV jakie odpowiadają PiS. Dziennikarz nie ma prawa nic krytycznego o PiS napisać bo wówczas zostaje oktrzyknięty wrogiem ludu. Czyż PiS nie jest klonem PRL?
lipiec 24th, 2008 at 1:09 am
oduczyłeś się soczyście wymownie odzywać malutki od czasu bycia Warsem?
lipiec 24th, 2008 at 3:20 am
Właśnie przeczytałem stenogram czegoś co częściowo wysłuchałem już. Powinno to coś nosić tytuł “L-it-ość i s-zubie-nica” czy jakoś podobnie. Autor nie stara się unikać tego co mu się narzuca - tak więc trawi go natręctwo wolnością nieskrępwanej swobodności mówienia prawdy, a i prawd też nieżadko (lub nieczęsto) doskonałych. W warstwie pozwalającej się skupić mu na więzi ze swoim druhem zawsze potrafi odnaleźć coś wspólnego ze swoim światem przeżyć atmosfery wiecznej lustracyjności zła czy demokratury ludzkiej. Świat prywatny zlewa mu się z demokraturą w protest, który trudno byłoby tak dosłownie nawyrażać dla samego protestu. Okazuje się, że wieczna wspólna walka ze złem ukształtowała przyjaźń ludzi brzydzących się zeszmatławieniem. Przypomina się obskuranctwo również odnoszące się do przyodziewku czy tzw Pelerynki Jerzego (perz). “Nad grobem” mowa brzmi gorzej niż “przed grobem”. Niemożność wyabstrahowania się ze swych uczuć ziemskich to normalna ułomność. Lubienie uleganiu im to mały dodatek. Mały, ale decydujący o przejściu obok intelektualizacją. Schemat szukania we wszystkim kożyści tu też mógł się obudzić, a mimo to było bardziej refleksyjnie niż umiarkowanie. Tak mogą komplementować się mężowie mający wspólnie wysoką perspektywę. Szkoda zmarłego najbardziej za samotność, która skierowała go na drogę życia słowem nieustannym. Ale nie szkoda zagubienia w życiu, trochę podobnego, ofiary noszącej drugą osobowość - kata. I dodam by nie było wątpliwości - w tym swoistym rozszczepieniu przeważającą. Dokładnie tego morderczego zasrańca - z którą to osobowością źle pasuje do opłakiwanego. A opłakiwanemu w tym się należy największy ukłon. Nie za też wylegędowywanego siebie na postać ze spiżu. Ale za te braki w instynktach, tu błogosławieństwo dzielące te postaci optycznie. Na większości ich zdjęć tę widać różnicę mocno. Samotności godnie niesionej i łagodności Bronisława Geremka trzeba się pokłonić bo cechy to są niezwykłe w trywialności. Reszta to bajki o sobie jakim każdy ulega.
lipiec 24th, 2008 at 7:24 am
leszku
co by złego nie powiedzieć o współczesnej Polsce to i tak jest lepiej niż w PRLu, a o dwa nieba lepiej niż w latach stalinizmu.
.
Ale napisałm, że to klon, ponieważ nie nastąpiło zerwanie z sowieckim systemem. Nastąpiło przekształcenie sowieckiego systemu z zachowaniem pełnej ciągłości. Gdyby nie “drobne” uchybienia przy ogłaszaniu stanu wojennego, to byłby on jak najbardziej legalny, a protestorzy do dziś byliby legalnymi przestępcami. I dlatego to jest klon PRLu. A dzięki wczesnym latom 90-tym, czyli takim ludziom jak Kuczyński. Dziś nie ma już szans na zmianę stanu prawnego IMHO. Więc mamy to co mamy.
.
pzdr
Bernard
lipiec 24th, 2008 at 7:32 am
Ciekawe, jak Kaczyści to wytłumaczą! Chociaż świetni są w wyłapywaniu źdźbła w oku bliźniego, gorzej z belką we własnym.
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wi....._rzad.html
lipiec 24th, 2008 at 7:38 am
Bernardzie!
Co Ty rozumiesz pod “zerwaniem z sowieckim systemem” w tym kontekście? Całe prawo wprowadzone w PRLu miało przestać obowiązywać? Umowy handlowe? Akty notarialne? Księgi wieczyste? Czy też chciałeś potraktować to wybiórczo, niektóre są ważne, a niektóre nie?
Dura lex, sed lex (no ale Ulpian został zamordowany, to może już nie obowiązuje).
lipiec 24th, 2008 at 8:14 am
Mawar pisze:
.
“To zastanawiające, ale nadal nie wiemy dlaczego doszło do wypadku Bronisława Geremka , mimo że już wiadomo, że samochód był sprawny,Profesor zdrowy, nie jechał z nadmierną prędkością, nie został staranowany przez inny samochód tylko niespodziewanie wjechał pod furgonetkę na sąsiednim pasie.”
.
Z pewnością kryje się w tym jakaś ponura, postkomunistyczna tajemnica. Prokuratorzy z IPNu - do roboty!
.
Bardzo możliwe, że Geremek sam spowodował wypadek, w którym zginął. Tylko co z tego? Dla naszych zajadłych prawicowców te dociekania to po prostu okazja, żeby na pożegnanie kopnąć zwłoki znienawidzonego przez nich polityka.
lipiec 24th, 2008 at 8:20 am
Bernardzie, kiedyś dawno temu już cię o to pytałem, ale nie uzyskałem odpowiedzi. Może zechciałbyś odpowiedzieć bardzo szczegółowo, co należałoby w Polsce zmienić, żebyś był w pełni usatysfakcjonowany stanem rzeczy? Bo z twoich wypowiedzi wynika, że rzeczywistość bardzo ci się nie podoba, ale dlaczego konkretnie, to trudno dociec.
Czy wystarczyłoby, żeby Kiszczak z Jaruzelskim poszli siedzieć, pracownikom MSW z czasów PRL odebrano emerytury i ujawiono nazwiska wszystkich tajnych współpracowników?
lipiec 24th, 2008 at 9:20 am
Soc-realizm górą!
Warcholstwo i socjalizm minionej epoki, to zdaje się ulubione rozrywki polskiego establishmentu politycznego.
Mamy więc - aparatczyka, pseudo-socjalistę Napieralskiego z SLD w cudownej symbiozie z PiS-owskim narodowym socjalistą na stolcu prezydenckim kraju, jakim jest Lech Kaczyński będący lustrem swego brata we wspólnym froncie przeciwko europejskiemu liberalizmowi.
Na efekty takiej symbiozy długo czekać nie będziemy.
Mamy doraźne boje i wojenki parlamentarne o sprawy duperelne dla Polski. Jutro zacznie to dotykać newralgicznych dla państwa spraw. Bo paraliżowanie pracy rządu jest w Polsce ciągle najbardziej stosowana metoda działań opozycji.
Nie ma konstruktywnej współpracy, nie ma konstruktywnej dyskusji, nie ma kulturalnego ścierania się poglądów nad wizją Polski - jest demolka, niszczenie i degrengolada. Wszystko na dodatek w oparach absurdalnego chamstwa.
Mamy stan amoku i histerii, jak parlament zaczyna domagać się konsekwencji za czyjeś działanie, bo w parlamencie mamy przedszkole a nie reprezentację dorosłych polityków.
A Europa?
Europa i tak pójdzie swoją drogą. Wczoraj położyła finansowy szlaban Bułgarii, jutro może położyć Polsce. Nikt na Polskę nie będzie czekał.
To, że bracia Kaczyńscy powielają najgorsze wzory ancien regime - mnie nie dziwi, mają to bez mała wessane z mlekiem matki, przesiąkli nim w młodości.
Ale dlaczego sięga po nie taki gówniarz jak Napieralski?
Odnoszę wrażenie, że tkwi w obu politykach lęk przed rozliczeniem nie z lat PRL, ale z tego, co ich formacje polityczne (pod różnymi nazwami) zrobiły do tej pory w Polsce od 1989 r.
Lek przed tym, ze trzeba będzie w końcu odpowiedzieć za zmarnowane lata, za niezbudowane autostrady, za idiotyczna politykę energetyczną, rozwalony system ochrony zdrowia,za rozpanoszone związki zawodowe w firmach państwowych, za brak decyzji w sprawach stoczni, za zdegenerowane szkolnictwo podstawowe i średnie, za niski poziom nauki akademickiej, za brak badań naukowych i brak rozwoju myśli naukowej, innowacyjności, afery, przekręty, korupcję, za wyciąganie z budżetu państwa w różnych formach forsy na swoje ugrupowania polityczne, inne grzechy, które trapią nasz organizm państwowy.
Ta przeraźliwa obrona niedalekiej przyszłości staje się jedna z najwazniejszych barykad, jakie opozycja postawiła przed nosem Platformy Obywatelskiej.
Jest to barykada podlana na dodatek zawiścią mieszana z głupota.
Jest jeszcze jedna płaszczyzna lęku - przed kompetencjami ekipy Tuska.
Można jego gabinetu nie cierpieć, ale dobrał sobie ludzi na pewnym poziomie intelektualnym, posiadających wiedzę, kompetencje i umiejętności ich spożytkowania.
PO jest dzięki tym własnościom - jest dla braci Kaczyńskich czy Napieralskiego - groźnym przeciwnikiem.
Ma to, czego im osobiście - ewidentnie brak.
Ta różnicą intelektualna jest wbrew pozorom bardzo poważną barierą w dialogu, w porozumiewaniu się.
Łatwiej takiemu Napieralskiemu rozmawiać z Lechem Kaczyńskim niż z Tuskiem czy Chlebowskim. Mówią zupełnie innymi językami.
To tak, jak z mową Michnika nad trumna Profesora Geremka. Część polskiej żurnalistyk, zwłaszcza mającej prawicowy ogląd świata, nie była w stanie pojąć jej treści ze względów intelektualnych i urządza z tego powodu awantury medialne. Odebrała wyłącznie emocje a nie treść, sedno tej wypowiedzi.
lipiec 24th, 2008 at 9:33 am
Panie Waldemarze,
nie ma Pan racji w swoich działaniach zmierzających do zacierania podziałów w społeczeństwie. Swoim ostatnim wpisem wywołał Pan furię młodych durni szukających zaczepki na tym blogu. W roku 1981 powinno dojśc do wojny domowej, która powinna zamienic się w masakrę na podobieństwo Powstania Warszawskiego i podobnie zakończonczyć, tyle że z udziałem wojsk sojuszniczych. Przy okazji dokonano by pewnych korekt terytorialnych na pomorzu zachodnim i na południu Polski.
Po wczorajszych wyczynach w sejmie widzę, że życie publiczne zdominowane jest przez ograniczonych frustratów, którzy nie mają zielonego pojęcia jak ciężkie warunki życia były zaraz po zakończeniu wojny. Ci co niedojadali mniej narzekają od tych, ktorym wszystko podano na tacy (oprócz rozumu).
Widać, ze pedagogika spoleczna była tak skuteczna jak cały acien regim’e.
lipiec 24th, 2008 at 9:46 am
http://kataryna.salon24.pl/85428,index.html
We wtorek po posiedzeniu komisji na którym był obecny Ziobro jej przewodniczący Jerzy Budnik (PO) poinformował dziennikarzy o decyzji prezydium w sprawie zajęcia się wnioskiem w sprawie immunitetu byłego ministra sprawiedliwości na wrześniowym posiedzeniu sejmu - pierwszym po wakacjach sejmowych. Ponadto Ziobro poinformował komisję, że w czwartek musi być w sprawach rodzinnych w Krakowie.
Ojcowie PijaRzy z PO wyczuli doskonałą okazję, żeby w komisji przeszedł wniosek o odebranie immunitetu Ziobrze, bez jego tam obecności i bez dania mu szansy publicznej polemiki z zarzutami ćwiąkającej prokuratury. Potrzebny był tylko usłużny marszałek Komorowski - gotów złamać Regulamin Sejmu (warunek spełniony) oraz potwierdzenie się założenia, że Ziobro wyjedzie do Krakowa już w środę (tu trzeba było czekać). Warunek konieczny - czyli wprowadzenie Ziobry w błąd co do terminu zwołania komisji we wrześniu już został spełniony.
Jest środa 23 lipca 2008 - wczesne godziny poranne. Ziobro bierze udział w audycji radiowej. Platfusy miały informację o tym, że Ziobro ma rezerwację na lot z Warszawy o godz. 08:35 z lądowaniem w Krakowie o 09:35. Pozostało tylko upewnić się, że Ziobro wejdzie na pokład samolotu.
Kiedy do PO dotarła wiadomość, że samolot wystartował, Komorowski o godz. 09:07 wystosował do Ziobry wezwanie do stawiennictwa na obrady komisji regulaminowej zwołanej przez niego w trybie specjalnym na parę minut po 10:00. Potwierdzeniem tego, że platfusy wiedziały gdzie w tym momencie jest Ziobro jest fakt, że pismo skierowano do biura poselskiego w Krakowie. W tym czasie Ziobro był w trakcie lotu, dlatego nie odbierał telefonów.
Komorowski twierdził w TVN24, że od kilku dni usiłowano wręczyć to wezwanie Ziobrze (sic!) ale on nie odbierał. Jak mógł marszałek czynić takie próby skoro decyzja o zwołaniu szacownego gremium zapadła dzisiaj między 08:35 - start samolotu a 09:07 - wysłanie wezwania?
Dalej komisja z jasno wydanym poleceniem uwalenia Ziobry zaczęła “procedowanie”. Najpierw było spokojnie, choć “komisja” odrzucała wszystkie wnioski PiS - zwłaszcza o przeniesienie obrad na inny dzień a potem nawet wniosek o kilkugodzinną przerwę dającą szansę powrotu posłowi Ziobrze. Było tak dlatego, że komisja miała zrobić swoje po cichu i bez Ziobry wprowadzonego w błąd co do terminu rozpatrywania wniosku go dotyczącego. Po drugie, pozbawiła go przysługującego mu prawa do przedstawienia komisji swoich wyjaśnień i wniosków. Tylko dzięki zadymie w sejmie sprawa stała się głośna, choć nadal zamaskowana. TVN pracował dzisiaj pełną parą, żeby nie powiedzieć nic na temat powodów gwałtownej reakcji posłów PiS-u a utaplać ich w szambie ze względu na ich zachowanie.
W końcu posłowie PiS-u wyszli z tego kabaretu a szacowna komisja pod światłym kierownictwem Niesiołowskiego (skąd się tam wziął?) głosami PO, PSL i SLD przegłosowała to co miała przegłosować. Odebrania z powodów stricte politycznych Ziobrze immunitetu chcą te kręgi którym dał się on najmocniej we znaki. Obawiam się, że Ćwiąkalski ma już przygotowaną ścieżkę przez kolejne składy sędziowskie które skażą byłego ministra jak amen w pacierzu. Któż bowiem bardziej naraził się mafii prawniczej od niego? Myślę, że już teraz pozostaje mu jedynie skierowanie sprawy do Strasburga, po przejściu drogi krzyżowej przez polski “wymiar sprawiedliwości”.
Tak to wygląda stosowanie prawa przez koalicę miłości.
lipiec 24th, 2008 at 9:47 am
Torlinie,
czy w niemczech po drugiej wojnie przestały obowiązywać akty notarialne? A ustawy norymberskie przestały obowiązywać chyba nie ze względu na niewielkie niedopatrzenie formalne.
.
pzdr
Bernard
lipiec 24th, 2008 at 9:51 am
Paweł Luboński
Czy wystarczyłoby, żeby Kiszczak z Jaruzelskim poszli siedzieć, pracownikom MSW z czasów PRL odebrano emerytury i ujawiono nazwiska wszystkich tajnych współpracowników?
.
Zawsze są dwie strony - należy walczyć ze złem (jedna strona), ale też popierać dobro (to druga strona).
.
To o czym napisałeś, to fragment walki ze złem i osiągania jakiejś formy sprawiedliwości.
.
W wolnej chwili napiszę może coś więcej na ten temat.
lipiec 24th, 2008 at 11:07 am
Bohaterstwo pracowników IPN w walce z komuną jest przeogromne - zwłaszcza że ich wróg przestał istnieć bez mała 18 lat temu.
lipiec 24th, 2008 at 11:19 am
pertel
bohaterstwo Centrum Wisenthala jest jeszcze większe - wszak ich wróg przestał istnieć ponad 60 lat temu. Idź i powiedz to potomkom ofiar.
lipiec 24th, 2008 at 11:23 am
Petrel
przecież IPN bez wroga nie może istnieć, to jest zakodowane w mentalności ludzi tam pracujących.
Co światlejsi stamtąd odeszli lub ich wywalono.
Bernard ujmuje to nader prosto:
Zawsze są dwie strony - należy walczyć ze złem (jedna strona), ale też popierać dobro (to druga strona)
Bernard i jemu podobni zapominają, że to co wg nich jest dobrem, dla mnie akurat, czy innych ludzi ma znaczenie dokładnie odwrotne.
Pojęcie dobra i zła jest pojęciem nader względnym, ale nie dla PiS, IPN czy Bernardów, Jarosławów, Joli i Edgarów.
Oni uzurpowali sobie prawo posiadania jedynej wykładni tego co jest dobrem a co złem dla Polaków. I dla tej uzurpacji są gotowi walczyć nawet z cieniami i wiatrakami. Nie bacząc na to ile krzywd i bólu zadają innym dookoła.
To fanatycy, niebezpieczni fanatycy.
lipiec 24th, 2008 at 11:50 am
Zofio
jeżeli dla Ciebie dobrem jest donosicielstwo, przesladowania, morderstwa, tortury itd to współczuję tobie i wszystkim którzy mają z tobą osobisty kontakt. A w UB nie chciałaś kiedyś popracować? Samo dobro wszak.
lipiec 24th, 2008 at 12:07 pm
Donosicielstwo jest niezbyt sympatyczną cecha ludzka i nie trzeba być w służbach represyjnych ancien regime, by nim się parać.
Kilka dni temu słuchałam takich donosicieli - skarżypyt z PiS w Sejmie.
Morderstwa i tortury to nie tylko przywilej UB, ale także wojsk stacjonujących w Iranie czy Afganistanie, w tym także oddziałów z Polski. Zdaje się, że mamy jakiś proces z tego powodu - nie dostrzegłeś?
Prześladowanie i stygmatyzacja ludzi - to jedna z metod walki o “moralność ” PiSu.
Zapominasz o apelu swego prezesa o wykluczenie reżysera -Ślązaka, za to że miał określone poglądy?
Nim zechcesz oceniać moje poglądy, najpierw posprzątaj na własnym podwórku Bernardzie.
Skoro jak piszesz donosicielstwo, prześladowania, morderstwa i tortury to zło - to dlaczego PiS tak chętnie w tych podłych działaniach uczestniczy, popiera to co robią żołnierze, w tym polscy - w Afganistanie i Iraku, stygmatyzuje ludzi, grozi wykluczeniami, donosi gdzie się da na swoich przeciwników politycznych, możesz powiedzieć dlaczego?
UB - be, a PiS cacy? A czymze te formacje różnią się od siebie?…
Wyłacznie hasłami ideologicznymi, bo działaniem - zupełnie się nie różnia.
lipiec 24th, 2008 at 12:20 pm
WKPB, 9.48,
wczoraj na posiedzeniu komisji regulaminu sejmowego nie złamano, ale pijaru po obu stronach było w ilośćiach przyprawiających o mdłości.
lipiec 24th, 2008 at 12:44 pm
Zofio,
ty napisałaś: “Bernard i jemu podobni zapominają, że to co wg nich jest dobrem, dla mnie akurat, czy innych ludzi ma znaczenie dokładnie odwrotne.”
.
więc teraz się nie tłumacz - ponieważ uczciwość, sprawiedliwość, ma dla Cciebie znaczenie odwrotne, to mordy, stalinizm, prześladowania, korupcja musi dla Ciebie wszak być dobrem.
.
Ślązak o którym piszesz - cóż na usługach komuchów przez wiele lat, nawet mieszkanko od komuchów dostał w Zatoce Czerwonych Żwiń (nie opodal miejsca, gdzie mieszkanko załatwił sobie Pan Waldemar) i w Warszawie pomieszkiwał nasz Ślązak a nie w familokach. Znam wielu Ślązaków, żaden nie wypowiadał się tak skandalicznie jak czerwony sługus Twój Ślązak.
.
co do Iranu - tio chyba Ty tam stacjonujesz, A co do zbrodni popełnianych w Afganistanie - ależ należy je tropic i potępiać. Ostatnio trwa tuszowanie - wywalono prokuratora. A sprawę ujawniono za czasów rządu PiSu, PeOwcy chcą to nieudolnie zatuszować.
.
pzdr
Bernard
lipiec 24th, 2008 at 12:48 pm
PS
porównujesz UB do PiSu. nieco przegięłaś. To tak jakbym się zapytał - czym różnisz się od pedofila. Może niczym? Albo czymże się różnią członkowie PZPR od członkówe NSDAP? według Twojego toku rozumowania zapewne niczym. Kuczyński z Kuroniem i Geremkiem chyba jednak odrobinę sie róznia od Hessa? Czy uważasz, że to jedno i to samo? Albo czym rózni się Marek edelman od stropa - według Ciebie zapewne niczym.
lipiec 24th, 2008 at 1:13 pm
Bernard,
jesteś mistrzem manipulacji i propagandy, ale nie w logicznym myśleniu.
O jakiejkolwiek kulturze i takcie, już nie mówię.
Zresztą w Twoich szeregach nie są to wartości godne uwagi.
Czytaj ze zrozumieniem, to Ci dobrze zrobi.
Ogłady też nieco nabierz, bo Ci słoma z butów, niestety wychodzi.
Nie mam pojęcia jak z takim prostakiem, jak Ty - rozmawiać.
A propos,
a Ty gdzie mieszkasz, kto załatwił mieszkanie Twoim rodzicom, w którym się wychowywałeś w latach tego obrzydliwego PRL-u, co?
Cudze widzisz, a swego grajdoła nie dostrzegasz?
Typowe myślenie kmiotka z PGR-owskiej wsi.
Kazanie słucha jednym uchem, drugim wypuszcza, pacierz klepie na pamięć ,nic nie rozumiejąc i tak dalej.
Znasz Ty takie przykazanie z Dekalogu - nie pożądaj żony bliźniego swego ani też żadnej rzeczy, która jego jest?
Gęba pełna frazesów u Ciebie o moralności, etyce katolickiej - a sam tarzasz się w grzechu!
Mieszkanie reżysera i naszego Gospodarza mu uwiera. Z zazdrości niemalże nie pękniesz.
Moralnie to tak, hipokryto?
A zrób Ty kilka filmów jak ten znienawidzony przez Ciebie Ślązak i na takim poziomie, na jakim on je rozbił, zapracuj na siebie uczciwie a nie wylewaj wiader żółci.
Zarobisz i będziesz miał lepsze.
lipiec 24th, 2008 at 1:56 pm
Bernardzie!
W twoich oczach mój wnuk, którego jeszcze nie ma, będzie winien, że komuna w ubiegłym stuleciu rządziła jak rządziła. Więc dyskusja z Tobą nie ma sensu.
lipiec 24th, 2008 at 2:03 pm
Parę razy czytałem fragment wpisu gospodarza dotyczący wezwania i nie mogę się nadziwić nad głupota ludzi redagujących ten tekst. Czy oni nie rozumieją co w polskim języku oznacza słowo zbrodnia?. Jeśli tak rozumieć zbrodnie to zbrodnia było aresztowanie Jakubowskiej i szykany w stosunku do niej, zbrodnią aresztowanie Wąsacza, i wiele innych aresztowań politycznych z ostatnich lat.
Aresztowania i działania w stosunku do opozycji w stanie wojennym były robione wg mnie w rękawiczkach. Sam byłem w grupie przeznaczonych do internowania, bo mój kierownik chcąc się na mnie zemścić nakłamał do władz. Po niecałym dniu już zostałem zwolniony do domu, ale siedząc z innymi oczekującymi na decyzję władz dostałem posiłek regeneracyjny z wkładką mięsną /bardzo dobry/ tak że w domu nie chciałem nic jeść. A więc sprawdzano dokładnie donosy (znam parę przypadków podobnych do mojego) a ludzi zatrzymanych traktowano przyzwoicie /przynajmniej tam gdzie ja byłem/.
Gospodarz pisze o więcej niż przyzwoitym traktowaniu w ośrodku dla internowanych i to mnie nie dziwi.
Leszku trzeba pisać swe odczucia zgodnie z prawdą - to że ja i gospodarz mamy pozytywną ocenę to nie znaczy, że są i tacy którzy maja wręcz przeciwne doświadczenia. Nie można przemilczać gdy coś nam nie pasuje do schematu jaki sobie wytworzyliśmy, bo sami siebie oszukujemy. Można kogoś nie lubić, ale nie można szukać w nim tylko negatywów
lipiec 24th, 2008 at 2:28 pm
Przedziwna wiadomość
http://deser.gazeta.pl/deser/1.....zynke.html
Ja uważam, że policja słusznie natychmiast zareagowała, pojechała, matka powinna mu przy policji dać 5 na gołą dupę (póki można i zwolennicy poprawności nie wzięli góry), pogrozić mu palcem, wysłuchać obietnicy poprawy i koniec. Ale za to sąd rodzinny?
lipiec 24th, 2008 at 2:57 pm
Zofio droga
zołza z ciebie wylazła, ale po kolei:
.
Zresztą w Twoich szeregach nie są to wartości godne uwagi.
.
ile szeregów mozna sformować w pojedynkę? Ja do żadnej partii nigdy nie należałem, nieznam nikogo ani z PiSu, ani z PO, ani z LPRu, ani z SO. Żona mojego znajomego jest z SLD.
.
Ogłady też nieco nabierz, bo Ci słoma z butów, niestety wychodzi.
.
ależ ja wcale tego nie kryje jestem wsiokiem i jestem z tego dumny pani mieszczko.
.
Nie mam pojęcia jak z takim prostakiem, jak Ty - rozmawiać.
.
cham jestem ze wsi, co nie znaczy, że nie mam racji
.
a Ty gdzie mieszkasz,
.
w Warszawie w mieszkaniu zakupionym ciężką pracą. W przeciwieńswie do Ślązaka, czy chocby Kuczyńskiego nie otrzymałem przydziału z KPRM, czy jak o się zwało. Lepiej powiedz droga Zosiu skąd masz swoje lokum u jak je załatwiłaś w czasach PRLu - partyjne koneksje?
.
kto załatwił mieszkanie Twoim rodzicom,
.
a Twoje? Mieszkam Zosieńko w Warszawie, a moi rodzice wszak ze wsi. Powiem Ci cos w zaufaniu - przez wiele lat mieszkałem w stodole (oborze?) przerobionej na jednoizbowe mieszkanie bez bieżącej wody i kanalizacji. Ot takie prowincjionalne warunki PRLowskie, takich wokół było sporo. Może powiedz jak partia obdarowała cię mieszkaniem w czasach PRLu, chętnie się dowiem.
.
Typowe myślenie kmiotka z PGR-owskiej wsi.
.
Zosiuniu, wypraszam sobie, z PGRami nie miałem do czynienia, na Wschodzie dominowali chłopi małorolni.
.
Znasz Ty takie przykazanie z Dekalogu - nie pożądaj żony bliźniego swego ani też żadnej rzeczy, która jego jest?
.
Teraz u komuchów Dekalog taki popularny, nawet Oleksy klękał przed obrazem. proszę proszę. Poucz mnie jeszcze religijności troszkę. Może cos o aborcji, eutanazji?
.
Gęba pełna frazesów u Ciebie o moralności, etyce katolickiej - a sam tarzasz się w grzechu!
.
O wypraszam sobie. Podaj przykład gdzie wypowiadałem się na temat moralności i etyki katolickiej. a od moich grzechów odpierwiastkuj się, zajmij się swoimi. nie przypominam sobie, bym propagował katolicyzm.
.
Mieszkanie reżysera i naszego Gospodarza mu uwiera. Z zazdrości niemalże nie pękniesz.
.
Zosiu przenajdroższa, czniam na ich mieszkania. chodzi tylko o prawdę - jak reżyser dostał mieszkanko w czasach PRLu, a pan Gospodarz w czasach wczesnej postkomuny. wszystko legalnie zresztą. komuna i wczesny post-prl mieszkania dawały swoim totumfakim zupełnie legalnie (sekretarkom, kierowcom, i innym).
.
.
Moralnie
.
A zrób Ty kilka filmów jak ten znienawidzony przez Ciebie Ślązak i na takim poziomie, na jakim on je rozbił, zapracuj na siebie uczciwie a nie wylewaj wiader żółci.
.
O wypraszam sobie. Odpierwiaskuj się od mojego Śląska. Ja Śląsk akurat kocham i mam tam rodzinę. Głównie na Cieszyńskim (i Zaolziu), ale na Górnym mieszka rodzina mojej rodziny. Nie lubię tylko takich typów chrzaniących od rzeczy jak “Twój superŚlązak”
.
.
Panie gospodarzu zostałem nazwany:
prostakiem, kmiotkiem, hipokrytą, mistrzem manipulacji i propagandy, słoma z butów, tarzam się w grzechu
itd
.
chyba nie ma więc Pan nic przeciwko, że nazwę Zofię komuszym wyciruchem, zołzą, posubecką szmatą?
.
pozdrawiam
Bernard
lipiec 24th, 2008 at 3:00 pm
Miało być:
.
Moralnie to tak, hipokryto?
.
Moralnie
lipiec 24th, 2008 at 3:07 pm
Torlinie, a nie sądzisz, że policja ma ważniejsze rzeczy do roboty niż ściganie szczeniackich dowcipów? Reakcja była taka, jakby rzeczywiście istniało niebezpieczeństwo, że ktoś tę dziewczynkę kupi i sobie zabierze. Moim zdaniem jedyne, co było do zrobienia, to usunięcie oferty z Allegro.
lipiec 24th, 2008 at 3:10 pm
Bernardzie,
A żeby odpowiedzieć na całkiem poważne pytanie o twoje poglądy (z godz. 8.20) to nie masz czasu. Wygląda mi na to, że wy z Zofią lubicie te pyskówki.
lipiec 24th, 2008 at 3:12 pm
A propos cierpień internowanych gnębionych przez oprawców. Mój sąsiad był dosyć znanym działaczem solidarnościowym. Po jego internowaniu, chcąc jakoś pomóc, wykupiłyśmy z mamą na nasze kartki miesięczny przydział “Klubowych” (byłysmy niepalące w przeciwieństwie do sąsiada) i zaniosłyśmy je jego żonie, która właśnie udawała się na widzenie. Jako osoba dobrze wychowana przyjęła ale jakoś tak dziwnie się popatrzyła. Jak zadeklarowałyśmy kolejną partię, uprzejmie podziękowała. Pomyślałyśmy, że na skutek traumy sąsiad przestał palić. Zrozumiałyśmy jak wrócił - przybrał na wadze, był opalony i w świetnej formie. A za nim przyjechała furgonetka z różnymi dobrami (w tym kartonami Malboro). Kiedy czasem potem rozmawialismy specjalnie nie narzekał, przeciwnie chwalił sobie możliwość uzupełnienia zaległych lektur, które rodzina i znajami obficie mu dostarczali (w tym wydawnictwa z drugiego obiegu). Dlatego też byłam mocno zdziwiona, kiedy dowiedziałam się, że dostał odszkodowanie - może teraz też jak pani Gabriela wystąpi z wnioskiem o ściganie ?
lipiec 24th, 2008 at 3:12 pm
pertel
.
nie wiem co wspólnego ma Twój potencjalny wnuk z Kiszczakiem, Jaruzelskim, i np. UBolskimi emeryturami. jedyny związek mógłby być taki, że wnuk korzystałby z majątku pochodzącego z UBeckiego źródła - masz takie źródła?
lipiec 24th, 2008 at 3:17 pm
joanna
a moja nauczycielka miała małe dzieci. Gdy internowali jej dzieci jakoś nie była bardzo zadowolona. Bała się o przyszłość, miała ciężko. musze jej powiedzieć przy okazji, że jakaś głupia była. Powinna być zadowolona i szczęśliwa.
lipiec 24th, 2008 at 3:17 pm
internowali jej męża of course
lipiec 24th, 2008 at 3:19 pm
PS
Ale niektórzy za opozycji mieli nieźle. np. chlali łiskacze w dużych ilościach. Ale to chyab tylko w Warszawie i dużych miastach.
lipiec 24th, 2008 at 3:21 pm
Można by porównać z przedsiębiorstwem Holokaust. Ale tak bardziej refleksyjnie nastraja filozoficzne zdjęcie. Policja polska jest tak czysta, że wszystko się w niej odbija - nawet razem z odbiciem napis “Policja”. Cóż możemy uczynić znając naturę umysłu z odbiciem własnym skojarzonym z odbiciem samej nazwy lustra?
Przypomina mi się, że usilnie myślałem jakiś czas temu po obejrzeniu filmu “Gry uliczne” tego lajtmotiwu z lustrami w ustach. A zrobił na mnie też duże wrażenie gdy oglądałem go po raz pierwszy ileś lat temu nie mając podbudowy teoretycznej do zrozumienia w pełni jego symboliki. Taniec celebrującej swoją czystość dumy do granic obrzydzenia jako rodzaj najbardziej skrutowej informacji o kimś po drugiej stronie. Dziś możnaby było to rozwinąć o wiele uszczegółowień. A film nabierze jeszcze patyny.
lipiec 24th, 2008 at 3:30 pm
Szanowni Blogersi,
pozwalam sobie poinformować, że jutro w “Gazecie Wyborczej” ukaże się mój artykuł “PiS - partia zamętu i przewrotu”. Polecam. W internecie będzie pojutrze.
lipiec 24th, 2008 at 3:38 pm
Dopiero w drugim planie można analizować refren “Jeśli wiesz co chcę powiedzieć” i wszystko co z nim się wiąże. Ważniejsze jest dla mnie tu oddziaływanie zwielokrotnienie przekazu “połącz siebie z nazwą lustra” w sens możliwy. Praktycznym przełożeniem tego sensu jest komenda “szukaj aż znajdziesz, a gdy niewystarczająco znajdziesz to szukaj aż znajdziesz”. Potem jest już tylko, po długim dość potem, “szukaj w sobie tego co chcemy ci powiedzieć”.
“Jeśli wiesz co chcę powiedzieć” to komenda Presupozycji Słowa. To co bardziej mordercze bo niezmiennie identyczne to efekt Presupozycji Czynu “szukaj w sobie tego co chcemy ci powiedzieć”. Właśnie tu tkwi istota morderstwa. Za to muszą być ścigani zbrodniarze scwelacze. Czy to słowo jest za mocne? Może być zatem “Poprzezwirtualni Przecieżnanibyscwelacze”?
lipiec 24th, 2008 at 3:45 pm
Bernard,
czy w Nanghar Khel doszło do zbrodni wojennej czy do tragicznej pomyłki to rozstrzygnie sąd. Być może ci komandosi to dewianci z kompleksem Rambo, a być może to ofiary wojny oficerów frontowych z 17-godzinnymi “oficerami wywiadu” Macierewicza.
PiS ujawnił tą sprawę dopiero jak przegrał wybory, a zdarzenie było z sierpnia. I jak do niego doszło, to Szczygło siedział cicho, żeby śmiesznej demonstracji siły 15 sierpnia nie zakłócać. Identycznie było z zatrzymanie Lipca odłożonym “na zaś”.
Uważam, że w sprawach wojskowości powinieneś zachowywać wstrzemięźliwość w publicznym głoszeniu opinii, mając w pamięci Twoją wpadkę z czarnym PR wobec transportera Patria, który to został Tobie nia tak dawno przypomniany na tym blogu.
lipiec 24th, 2008 at 3:46 pm
Pawle,
Twoje pytanie jest bardzo szerokie, nie można go zbyć kilkoma zdaniami. Kilka zdań to napisałem, ale to za mało wiem. Poza tym nie jestem czowiekiem od wszystkiego i nie jestem w stanie dać recepty na wszystko :(
.
pzdr
Bernard
lipiec 24th, 2008 at 3:59 pm
YKW
może rozstrzygnie, a może i nie. Póki co naciska się na prokuratorów. Mówiąc przewrotnie - albo powinni to załatwic po cichu na początku, winnym dać nauczke itd. albo pociągnąć do końca sprawę teraz. cofanie w półkroku poprzez naciski na prokuraturę, gdy sprawa jest nagłośniona - to bez sensu.
.
Oczywiście nie można wykluczyć, że moździesz strzelał do tyłu, albo, że byli pod ostrzałem Talibów choc ponoć stali tam spokojnie kilka godzin i nawet zjedli posiłek zanim rozpoczęli ostrzał. Ktoś jeden też podobno odmówił wykonania rozkazu. ale to pewnie wylezie.
lipiec 24th, 2008 at 4:00 pm
“…nie jestem czowiekiem od wszystkiego i nie jestem w stanie dać recepty na wszystko”
.
Bernardzie, skoro tak systematycznie i kategorycznie potępiasz “to, co mamy”, to zakładam, że masz jakieś wyobrażenie Polski, jakiej byś pragnął, i o to mi chodziło, a nie o gotowe recepty.
Wymieniłem trzy sprawy z dziedziny rozliczeń (osądzenie autorów stanu wojennego, pozbawienie esbeków przywilejów emerytalnych, ujawnienie wszystkich TW), a ty przytaknąłeś. Czy sądzisz, że załatwienie tych spraw zmieniłoby nasz kraj radykalnie pod jakimkolwiek względem?
lipiec 24th, 2008 at 4:12 pm
Bernard,
sprawa trafiła do sądu. Prawdziwy przełom w porównaniu z ostatnimi dwoma latami, gdzie były aresztowania, konferencje, artykuły “właściwych” dziennikarzy (słynne oskarżenie lekarzy przez Gazetę Polską o handel organami) i tylko aktów oskarżenia jakoś nie było, bo dowodowo krucho.
A co do nacisków na prokuratorów, to taki zarzut od zwolennika PIS-u to hipokryzja. Na prokuraturę naciskali wszyscy jej zwierzchnicy, bez względu na przynależność partyjną. Ot problem hierarchicznego podporządkowania, prokuratura to nie sąd i na baczność przed zwierzchnikiem stoi.
lipiec 24th, 2008 at 4:19 pm
YKW
wybacz, czegoś takiego to jeszcze nie bło - żeby wywalać prokuratora gdy akt oskarżenia podróżuje miedzy sądem a prokuraturą.
.
Prokuratura jest hierarchiczna i nie uważam, żeby przełożeni nie mogli mieć wpływu na podwładnych. Moim zdaniem powinni mieć. Ale czegoś takiego w telewizorze sobie nie przypominam. Posunęli gocia ze stanowiska, potem powiedzieli, że wcale nie, potem przypadkiem gość zrezygnował z kontrowersyjnej sprawy.
.
Ćwiąkalski powinien szukać dobrego adwokata, bo wczesniej, ale raczej później będzie musiał się z paru spraw wytłumaczyć.
lipiec 24th, 2008 at 4:22 pm
Panie Waldemarze,
czy nie zauważył Pan, że od 9 miesięcy rządzi PO?
.
pzdr
Bernard
lipiec 24th, 2008 at 4:37 pm
Bernard,
Ćwiąkalski adwokata nie potrzebuje, sam sobie poradzi. W przeciwieństwie do Ziobry doświadczenie sądowe posiada.
Masz rację, tego jeszcze nie było - prokuratura kieruje akt oskarżenia do sądu zamiast robić konferencję, nagraniami z kamer się zabawiać, wnioskować na podstawie krawata (jego braku). Ja uważam, że jak sąd zwraca prokuraturze akt oskarżenia do uzupełnienia i to po miesiącach śledztwa z zastosowaniem aresztu wydobywczego, to prokurator powinien ponieść tego konsekwencje. A jeśli z rozdmuchanej sprawy nie zostaje nic - brak aktu oskarżenia albo wyrok uniewinniający - to natychmiastowa dymisja i adieu.
lipiec 24th, 2008 at 4:48 pm
Pawle,
te trzy rzeczy o których napisałeś zmieniłoby radykalnie Polskę w roku 90, czy 91, 92. Można by jeszcze przeprowadzić wówczs deubekizację (coś na kształt komisji prawdy i pojednania w RPA), a rozważyć jakąs forme dekomunizacji (np. pozbawienie aparatczyków PZPR np. od szczebla KW w zwyż prawa do pracy w jakiejkolwiek formie w administracji państwowej przez jakiś czas - np. 10 lat). Zapewne kto inny dostałby licencje np. na telewizje. Być może nie wyrosłoby kilka postnomenklaturowych fortun, bo pan biznesmen (były KO, lub TW) nie mógłby załatwić lukratywnych kontraktów w państwowych instytucjach (z byłym TW, lub sekretarzem).
.
Dzisiaj nie da się już tego odwrócić, choć oczywiście może mieć to wciąz jakiś wpływ na bieżącą sytuację. Zresztą prosze popatrzeć - co dzieje się choćby z Elektrimem i elektrowniami i kto tym interesem kręci. Miałoby to wpływ na bieżącą sytuację, ale nie taki jaki mógłby być w roku 90.
.
Przede wszystkim jednak dziś chodzi o prawdę, oddanie szacunku tym, którym się on należy, a zdjęcie z piedestałów tych, którzy na to nie zasługują. Gdyby nie wildstein Maleszka do dziś pracowałby w GW i był zasłużonym redaktorem opozycjonistą. a gdyby ktoś mu wypomniał przeszłość - zachowywałby się jak Damięcki lub Piwowski.
.
pzdr
Bernard
lipiec 24th, 2008 at 4:49 pm
YKW
zwraca, bo zabrakło adresu…
lipiec 24th, 2008 at 5:15 pm
Ja nie bardzo rozumiem, dlaczego Panstwo na powaznie dyskutujecie z kims, ktory dopiero co napisal “Dzisiejsza Polska to jakiś klon PRLu.” To sa majaczenia. Jesli ktos ma urojenia, to nie da sie racjonalnie wytlumaczyc. Zaraz beda nowe podobne wpisy.
http://kuczyn.com/2008/07/23/z.....ment-54556
lipiec 24th, 2008 at 5:21 pm
Bernard,
w ostatecznym rachunku liczy się państwo, a nie czyjeś mieszkanie czy telewizja.
Mnie nie obchodzi czy Kowalski, który ma koncesję na telewizję jest b. TW czy nie, ale czy jego telewizja spełnia moje potrzeby odbiorcy. Równie g… mnie obchodzi czy inny Kowalski ex TW , tajniak czy facet z PZPR prowadzi w imieniu rządu negocjacje związane z inwestycją w naszym kraju, ba, nawet mnie nie obchodzi, jaką dostał od niej prowizję, obchodzi przede wszystkim do Polska z tego będzie miała. Teraz i w przyszłości. Jak fachowiec, kompetentny i inteligentny, to mnie jego poglądy polityczne i legitymacje polityczne z dawnych czasów nie interesują.
Wg Twego myślenia nie powinno się wpuszczać do Polski np. firm z Chin, bo tam reżim komunistyczny, same TW i partyjniaki. Drogi w Polsce ma budować “moralny” Polak-katolik, a że nie potrafi?…
Ze wszystkich Twoich wpisów bije po oczach Twoja dziwaczna zawiść i zazdrość - oni mają (mieszkanie, koncesję na telewizję, czy Bóg wie co jeszcze), bo byli w PZPR, UB itp. Ale nie widzisz, że Polska w tym PRL-u uczyła młodzież w szkołach, budowała statki, odbudowała zniszczenia wojenne i wielu dziadków i rodziców ludzi PIS nauczyła czytać i pisać, korzystać z ubikacji, papieru toaletowego i używać chustek do nosa, wybudowała im kościoły, przedszkola, posyłała na wczasy nad morzem i na kolonie, za darmo. Wydrukowała setki tysięcy egzemplarzy literatury światowej, promowała kulturę z tej najwyższej półki. Nie jeden z rodziny PiS-owców z dumą pokazuje krewnym, nagrobek antenata z wykutym napisem - tu leży św. pamięci magister…Bo to pierwszy w rodzinie, któremu dane było skończyć studia.
Ktoś w tej PRL to robił, byś dzisiaj umiał umiał czytać, pisać i korzystać z internetu - za co dostał talon na malucha i przydział na mieszkanie.
lipiec 24th, 2008 at 5:34 pm
Zofio
popatrz jak wyglądał postep np. w Zachodniej Europie. Ile zrobiono w Polsce, a ile zrobiono np. w Hiszpanii. PRL zapóźniło Polskę droga Zofio. To, że nie wygląda jak Albania wyglądała to żadna zasługa komunistów, żadna Zofio. nie wygląda tak, jakby mogła wygladać, gdyby komuniści mieszkali w moskwie a nie w warszawie.
.
Mnie Zofio to interesuje, co nie interesuje ciebie, ponieważ przez takie układy postkomunistyczne mielismy przez wiele lat drogie rozmowy telefoniczne i drogi internet (ostatnio to się zmienia), marny system ZUSowski itd. to nie tak, że jeden UBek się dorobił na łapówkach i nic nikomu do tego. Chodzi o to, że przez tę postkomunistyczną mafię kraj rozwijał się wolniej niż mógł, a było drożej niz mogło być. Tak jak we Włoszech - tam gdzie rządzi mafia jest niewydajnie i drogo. to bezpośredni koszt po kieszeni mieszkańców kraju. Musisz to zrozumieć.
lipiec 24th, 2008 at 5:39 pm
Na koniec przykład skrajnny (jako skrajny oczywiście jest przejaskrawiony, ale dzięki temu oddaje różnice w działaniach systemu).
.
Porównaj Północna i Południową Koreę. I już wiesz jak wygląda kraj komunistyczny i kapitalistyczny. Jak wyglądałą Polska i jak mogłaby wyglaadać.
.
Albo NRD i RFN - była różnica?
.
Jak więc mogłaby wyglądac Polska, gdyby nie rządzili towarzysze o ustach czerwieńszych od malin?
.
pzdr
Bernard
lipiec 24th, 2008 at 5:44 pm
I jeszcze o tym, ze PRL wybudowała kościoły. no to to juz czyste kłamstwo droga Zofio. Napisałem na ten temat nawet ciekawy post, zerknij i polecam album Millenijny:
.
http://bernardo.salon24.pl/69505,index.html
.
pozdrawiam
Bernard
lipiec 24th, 2008 at 5:52 pm
Ja bym napisał, że dzisiejsza Polska mutatis mutandis posiada sporo instytucji z czasów PRL, a także, że zamieszkuje ją sporo osób o mentalności wytworzonej lub utrwalonej w tych czasach, a nadto, że dotyczy to organów władzy i zawodów zaufania publicznego. Dzisiejsza Polska jest bowiem takim małym zaściankowym pierdolnikiem, błotnym domkiem, a gówno jeszcze jak zza przedwojennych czasów spływa z moczem po ulicach i chodnikach wielkich miast (to ostatnie to w przenośni). Uwaga. Nie będę polemizować, bo wyjeżdżam już do Kampinosu i tym razem całkiem świadomie odetnę się od mediów elektronicznych. Chwast mnie poważnie osłabił, ja tam nie jestem w takim stanie psychicznym jak gospodarz, abym chciał wąchać jego wyziewy i jeszcze cieszyć się z tego, że tak smrodno… I krzyczeć: jeszcze, jeszcze! i inhalować się do utraty przytomności. Szkoda jednak, że Pan Waldemar nie napisał czegoś o Bronku, widać relacje pomiędzy T. Mazowieckim, a B. Geremkiem nie należały do łatwych. Jakąś aluzję co do tego odczytuję z wypowiedzi Wujca, który pisze o tym, jak Geremek w swoim czasie fascynował się Lechem Wałęsą.
lipiec 24th, 2008 at 6:36 pm
Bernardzie
o jednym zapominasz - o Polsce przedwojennej i to co w spadku dostała PRL. Jaka ta Polska, pozaborowa była z ledwie 20-letnim stażem wolności? Jacy ludzie ją zamieszkiwali? Co potrafili robić, jaką reprezentowali umysłowość?
Potrafili dane im np. Ziemie Zachodnie sensownie zagospodarować i nie niszczyć tego co zastali? Nie potrafili.
Polska dostała w prezencie po II wojnie światowej ziemie zagospodarowane, o bogatej infrastrukturze, przemyśle, owszem zniszczone wojną, ale nie tak, by trzeba było budować tu cokolwiek od zera. Ziemie o znacznie wyższej cywilizacji technicznej niż pozostawione kresy wschodnie z białoruską czy ukraińska ludnością.
I co zrobiono?
Zaniedbywane dziesiątkami lat i nie remontowane obiekty hydrotechniczne na dolnej Odrze odbijają się dzisiaj wielką czkawką. bo nikt nie potrafił ocenić ich znaczenia w perspektywie tych 10-15 lat, na Wiśle takich nie stawiano….
Najpierw trzeba było znaczą część ludzi w Polsce wyprowadzić z analfabetyzmu, nauczyć myśleć.
Ale nim to zrobiono, ogrom dewastacji powstał nie do opisania.
Porównywanie rozwoju PRL do nawet b. NRD - nie można. Niemcy byli narodem o innej mentalności, innej organizacji życia społecznego i jego pryncypiach.
To co robisz, jest historycznym szalbierstwem.
Pamiętaj, że wiele idiotyzmów to nie dzieło komunizmu, ale naszej lokalnej, polskiej głupoty. Kwitnie ona nadal i widać ja gołym okiem w parlamencie. Dzisiaj np. prezydent zawetował ustawę “kominową”, bo zapewne miał kłopot z czytaniem ze zrozumieniem.|
lipiec 24th, 2008 at 6:41 pm
Bernard do W. Kuczyńskiego: “Panie Waldemarze,
czy nie zauważył Pan, że od 9 miesięcy rządzi PO”?
-
Gospodarz jest pewnie zwolennikiem niegłupiej teorii, że realną siłą to jest PiS, a PO to partia sezonowa. Ale to nie oznacza, że w perspektywie mielibyśmy upadek PO i złoty wiek Salonu. To pierwsze jest możliwe, to drugie - też, ale w snach. A PiS ostatnimi czasy jakby od niechcenia utworzył sobie eseldowskie skrzydełko. Czyli to na co Salon harował całe lata, a jak się wreszcie “tymy rencamy” dorobił swegu LiD-u to ten sie natychmiast “roznapierniczył”, co PiS szybko wykorzystał. Wiem, zostaliście przez faszystowski Kaczystan brutalnie pozbawieni monoplu na SLD, wręcz obrabowani z tych swoich czerwonych, ale Panie Minstrze, na Boga, polityka to darwinistyczna walka byt, zwyciężają najlepiej przystosowani do danych warunków. I najzdolniejsi. :)
-
W. Kuczyński
“Szanowni Blogersi,
pozwalam sobie poinformować, że jutro w “Gazecie Wyborczej” ukaże się mój artykuł “PiS - partia zamętu i przewrotu”. Polecam. W internecie będzie pojutrze”.
-
Poczekam do soboty. Wiem ile trudu kosztowało Pana, Panie Minstrze, babranie się w pisowskim łajnie, aby opisać narodowi to przerażające zjawisko jakim jest plugawy kaczyzm. W ramach odtrutki polecam powieść Wildsteina “Dolina Nicości”. Nie jest to może panegiryk, ale w końcu jesteśmy dorośli.
lipiec 24th, 2008 at 6:45 pm
Głosie,
należę do opłakujących Bronka. Bardzo go lubiłem i bardzo mi żal, że mu się życie tak nagle urwało. Wiele razy się z nim spierałem, zwykle o sprawy bieżące, o takie czy inne zachowanie Unii. A nie napisałem nic, bo nie umiem pisać w klimacie żałobnym. I tyle.
lipiec 24th, 2008 at 7:01 pm
Bernard:
.
“Można by jeszcze przeprowadzić wówczs deubekizację, a rozważyć jakąs forme dekomunizacji (np. pozbawienie aparatczyków PZPR np. od szczebla KW wzwyż prawa do pracy w jakiejkolwiek formie w administracji państwowej przez jakiś czas - np. 10 lat). Zapewne kto inny dostałby licencje np. na telewizje. Być może nie wyrosłoby kilka postnomenklaturowych fortun.”
.
Krótko mówiąc, dlaczego oni, a nie my? Do tego to się sprowadza. Skoro chcieliśmy kapitalizmu, to prywatne telewizje powstałyby tak czy tak, fortuny wyrosłyby tak czy tak i gotów jestem założyć się, że nie zrobili by ich bohaterowie podziemnej Solidarności, tylko ludzie zupełnie innego gatunku, nawet jeśli nie wywodzący się z nomenklatury. Zresztą, w państwie prawa nie można było zabronić byłej nomenklaturze zajmowania się prywatnym biznesem.
.
“Przede wszystkim jednak dziś chodzi o prawdę, oddanie szacunku tym, którym się on należy, a zdjęcie z piedestałów tych, którzy na to nie zasługują.”
.
Mógłbyś podać choć kilka nazwisk tych, którym się należy szacunek, a go nie otrzymali, oraz kilku takich, których byś chciał zdjąć z piedestałów? Sam Maleszka to nie za wiele, zresztą czy on był na jakimś piedestale?
Moim zdaniem w ogóle nonsensem jest mówić, że komuś “należy się” szacunek. Ja szanuję panów A, B i C, ty przeciwnie - panów D, E i F, i żaden z nas nie powinien mieć pretensji do drugiego o to, że szanuje “niewłaściwych” ludzi. To kwestia osobistego wyboru.
lipiec 24th, 2008 at 7:08 pm
Mawar napisał:
.
“Wiem, zostaliście przez faszystowski Kaczystan brutalnie pozbawieni monopolu na SLD, wręcz obrabowani z tych swoich czerwonych, ale Panie Minstrze, na Boga, polityka to darwinistyczna walka byt, zwyciężają najlepiej przystosowani do danych warunków.”
.
Dla wszystkich test na wyobraźnię: wymyślić takie posunięcie prezesa Kaczyńskiego, którego Mawar nie zdołałby zaakceptować i nadać mu pozytywnej interpretacji.
lipiec 24th, 2008 at 7:28 pm
Do Zofii :
Podziwiam Twoją cierpliwość w edukowaniu Bernarda choć wiesz ,że to bezskuteczne .
Waldemar ze Szczecina .
Wróciłem godzinę temu z Berlina i tam przy Siegessaule rozpoczyna się własnie spotkanie wielokulturowego Berlina z Obamą . Za rok jeśli zostanie wybrany Prezydentem USA kanclerz Merkel zaprosi go zapewne pod pobliską Bramę Brandeburską , na 20-lecie Niemcy ogłoszą , że to tam rozpoczęło sie jednoczenie Europy Wschodniej z Zachodnią .Tak będzie z powodu polskiej prawicy ,(której reprezentatem jest tutaj Bernard )która osiągą szczyty głupactwa niechcąc uznać roku 1989 i dnia 4 czerwca za pionierskie POLSKIE łamanie murów .
Bernardzie ! możesz nie odstępować od klawiatury ,nie pracować zawodowo ,nie dojadać to i tak piszesz na korzyść Niemiec .
Zofia ma pełną rację ,że co najmniej 2 pokolenia polaków nie poradziło sobie z zastaną infrastrukturą na tych ziemiach i nie jest to winą ustroju PRL , tylko ludzi .
Ponieważ wyżej Bernardzie atakujesz Kazia Kutza, to jako jego ziomek podpowiadam -pamiętaj , że w szczytowym okresie IIRP województwo ŚLĄSKIE zajmując 1% terytorium IIRP dawało 46% dochodu narodowego tamtemu państwu .Pamiętaj 1% a 46%.
Tacy Bernardzi wzmacniają ludzi pracujących na rzecz odtworzenia Autonomi ŚLĄSKIEJ na wzór ustaw z lipca 1922roku i za to serdecznie Tobie dziekuję .
lipiec 24th, 2008 at 7:30 pm
Mam wrażenie, że dobrze się stało, że Gospodarz o śmierci Bronisława Geremka nie napisał oddzielnego tekstu. Ujęło to sporo wiatru z żagli Mawara i Bernarda, a pewnie znaleźliby się i inni, gotowi pisać w stylu s24. Kto chciał na ten temat zabrać głos, miał się gdzie wypowiedzieć, a wystarczy zajrzeć choćby do Passenta, aby się przekonać, jakie tam szambo wylało, jacy się znaleźli nowi całkiem dyskutanci. Żałość, wstyd, i hańba. Dobrze, że tu akurat nie było klimatu.
‘
Do dyskusji, która tu kwitnie jak róży kwiat dodam od siebie, że jakoś nikt nie ma za złe temu potworowi Stalinowi, że dał nam granicę nad Odrą i Nysą Łużycką a w zamian pozbawił ziem na wschodzie, wraz z mniejszościami ukraińską, białoruską i litewską. Nie chciał nas także jako jeszcze jednej republiki, więc nie pozostała nam także mniejszość rosyjska. Może i to też niedobrze?
Na Ziemie Odzyskane przyjechałam w 1947 roku i widziałam, jak wyglądały tu domy, gospodarstwa, jakie usprawniające pracę urządzenia były w tych domach i gospodarstwach. Woda bieżąca w domach i oborach, różne przenośniki, transportery i wąskie tory z wagonikami “na pych” do przenoszenia siana, wywożenia obornika. Strumyki, na których spiętrzano wodę, która poruszała różne takie urządzenia a nawet ozdobne młynki w ogródkach koło chałup. Nowi osadnicy w wannach trzymali kartofle, na kafelkach podłogowych rąbali drewno a gnój wywalali na podwórka. Chałup nie remontowali, bo oni tu tylko nas chwilę… przez 40 lat! Chodziłam całymi latami po górach, to na własne oczy te cuda widziałam. Dopiero od parunastu lat zaczęli trochę o obejścia dbać, ale to już kolejne pokolenie, ci co w PRL-u pokończyli szkoły, zdobyli zawód i nie mają zamiaru wracać do Lwowa,miasteczka Bełz, albo Myszykiszek. Ja też nie chciałabym zamienić mojego Wrocławia na Warszawę, Królową Wolę czy Inowłódz. Ja już dawno jestem Wrocławianką. Właściwie to “od zawsze”, tak czuję. Długie lata niewiele się tu zmieniało, ale ostatnio moje miasto pięknieje z roku na rok. Ciągle trzeba stać w koszmarnych korkach, ale idzie ku lepszemu! Wrocław staje się jednym z piękniejszych miast europejskich. Jest się z czego cieszyć!
Ja akurat za to do batiuszki pretensji nie mam. Pozostali z WIELKIEJ TRÓJKI tacy chojni wcale nie chcieli być. ;)
lipiec 24th, 2008 at 8:45 pm
Polecam niepublikowany dotad wywiad z Profesorem.
http://www.polityka.pl/trzeba-.....262171,18/
lipiec 24th, 2008 at 8:46 pm
Pan prezydent RP reprezentuje klasyczne komunistyczne myślenie o gospodarce narodowej i zawetował ustawę “kominową”, bo w kraju kompetentny i rzutki manager, któremu przedsiębiorstwo kwitnie i przynosi dochody - zarabiać godziwie nie powinien, a prezesom z nadania politycznego w firmach z udziałem skarbu państwa należy się wg urniłowki, bez względu na wypracowane zyski przez przedsiębiorstwo.
I jak jakiś bez kwalifikacji dupek partyjny jest prezesem, firma mu ledwo zipie lub na skraju bankructwa - to i tak dostanie godziwe apanaże. I najlepiej jeszcze jakieś pieniądze z budżetu na załatanie dziur.
No i kto tu jest tym “komuchem” i reprezentuje “reżimowe” myślenie?
Specjaliści od gospodarki oceniają działania prezydenta Kaczyńskiego - jednoznacznie. najdelikatniejsze z określeń - na gospodarce, to on się na pewno nie zna. Reszta tutaj:
http://biznes.onet.pl/0,1794869,wiadomosci.html
lipiec 24th, 2008 at 9:27 pm
A może lepiej, żeby w ogóle nie było spółek skarbu państwa? Wtedy problem prezesów z politycznego nadania i ich zarobków rozwiąże się sam.
Inna rzecz, że kominy zarobków w jak najbardziej prywatnych korporacjach zmierzają na całym świecie do absurdu. Kiedyś trafiłem na takie porównanie, dotyczące stosunków w USA: pod koniec dziewiętnastego wieku szef dużej firmy zarabiał średnio kilkanaście czy dwadzieścia kilka razy więcej niż najgorzej uposażony z jego podwładnych. Dziś bywa, że kilkaset razy więcej. Proszę mi nie mówić, że tego wymaga postęp ekonomiki.
lipiec 24th, 2008 at 9:56 pm
Z.
http://kuczyn.com/2008/07/23/z.....ment-54614
Dzięki takim tekstom po raz enty przekonuję się, że PRL nie był (niestety) jedynie złym snem ale dzięki swemu wieloletniemu praniu mózgów - nadal przynosi bogate żniwo.
lipiec 24th, 2008 at 10:04 pm
Z braku czasu tylko krótko tym razem:
.
Zofio, nie porównuję NRD z PRLem. Porównuję komunistyczne NRD z niekomunistycznym RFNem i taka mniej więcej mogłaby być różnica między komunistycznym PRLem, a niekomunistyczną Polską.
.
Pawle
mylisz się znowu. Oddanie różnych dziedzin gospodarki postkomunistycznej mafii oznacza nie tylko niesprawiedliwość (bo niby dlaczego przy wydawaniu koncesji preferowano Zegarki, czy potencjalnych propagandystów czarnego PR PRLu?), ale przede wszystkim oznacza to wolniejszy rozój kraju i wyzsze ceny i niższą jakość. Bo postomunistyczne układy drogi Pawle to działanie układowe (kupel kumplowi załatwi np. kontrakcik na komputeryzację tego lub owego, albo sprzeda rynek i zablokuje konkurencję w jakiejś dziedzinie), a nie wolnorynkowe, więc jest gorzej i drożej. I wszyscy za to płacimy.
.
Waldemarze,
Bełkot, jak go zwiesz, Kazia Kutza nie służy ani Śląskowi, ani jego autonomii. Poza tym autonomia mogła być dobra i potrzebna w latach międzywojennych, ale nie dzisiaj drogi Waldemarze. A Kazio Kutz powinien raczej sobie przypomnieć swoją wierną służbę władcom PRLu.
.
pozdrawiam
Bernard
lipiec 24th, 2008 at 10:12 pm
Mawarze :)
.
coś w tym jest, oni ciągle się boją :). A jeśli PiS kiedyś dojdzie do władzy (być może nie od następnej kadencji), to za te wszystkie machloje panowie i panie z PO bekną i to zdrowo.
.
pzdr
Bernard
lipiec 24th, 2008 at 10:13 pm
maciek.g
Wielka szkoda, że antyspam zjdła mój wpis, który był o wiele bardziej obszerny niż to co później napisałem. Ja znam historię moich koleżanek ze studiów, które zostały “scwelowane” przez kryminalistki w Fordonie, gdzie o żadnych posiłkach z wkładką mięsną nie było mowy, gdzie były bite, oblewane szczochami itp. Myślisz, że to odbywało się bez inspiracji władz więziennych, którymi sterowała SB?
Znam opowieści znajomych pobitych w Kwidzynie i w areszcie śledczym w Gdańsku. Były to popisy bestialstwa władzy, ludzi, którzy ubrani w mundury czuli się bezkarni, czuli, że mieli władze i siłę.
Ba, ale znam i zupełnie odmienne historie. Kolega z historii, który był internowany w Strzebielinku, którego po wyjści zapytałem jak ich tam traktowano, odpowiedział, że… ech, no wiesz, nudno było, książki czytałem, opalałem się, czasem sobie śpiewaliśmy i graliśmy w pingponga. Wściekłem się. To my, kurna, ryzykowaliśmy codziennie, przemycaliśmy, woziliśmy, łaziliśmy na demonstracje, gardłowaliśmy z partyjniakami na uczelni itp. itd., a ci się tam byczyli i jako internowani chodzili w glorii bohaterów. To nam groziły wieloletnie wyroki, a nie im, na których władza zdaje się chuchała by włos im z głowy nie spadł. Na naszych kolegów z NZS spadły najwyższe w całej Polsce w czasie stanu wojennego wyroki na studentów. Nie zważaliśmy na to. Działaliśmy dalej. Był to najgorszy czas, gdy nie groziło 48 godzin, czy wezwanie na komisariat i jakaś połajanka, z czym mieli “bohaterzy” do czynienia po wrześniu 1986 r. Groziły wieloletnie wyroki. Nikt wówczas nie wiedział i nie przepuszczał, że możemy wygrać. Niektórzy brali wroni paszport i wyjeżdżali, nie wytrzymywali napięcia. Wybrali życie w spokoju i liczyli na pomoc zachodnich rządów. My żadnej pomocy nie mieliśmy. O chłopakach, którzy w latach 1982-1986 na prawdę ryzykowali nikt nie pamięta. Za to b. internowani mają jakieś swoje stowarzyszenie. Wśród nich jest na pewno wielu obywateli Piszczyków, jak i kilku tych, którym komuna ostro skopała tyłki.
Na naszym Gospodarzu nikt zbrodni na pewno nie popełnił. Bohatera z siebie za to internowanie też nie robi. Na miano Piszczyka więc nie zasługuje. Ale myśląc sobie o tych internowanych w Strzebielinku widzę sporo Piszczyków. Mam nadzieję, że Andrzej Zarębski się na mnie nie obrazi.
Z Piszczyków można by sobie pokpić, że byli na wczasach pod gruszą. Nie wiem jednak jak to by przyjęły dziewczyny z Fordonu.
lipiec 24th, 2008 at 10:13 pm
Dziś bywa, że kilkaset razy więcej.
Czytalem gdzies, ze w uSA przecietny CEO zarabia 640 razy wiecej niz przecietny robotnik. Ale nie wiem, jak dokladnie liczono te przecietne, i nie mam odnosnika.
.
Madzia blysnela, i to wielokrotnie.
PRL nie był (niestety) jedynie złym snem.Jesli Madzia ma wiecej niz 30 lat, i nie pamieta PRL, to polecam jesc szprotki. Podobno przywracaja pamiec, wiec moze cos sie przypomni. Jesli Madzia ma mniej niz 30 lat, to rodzina opowie Madzi, ze PRL istniala naprawde. Slowo harcerza, ze istniala.
dzięki swemu wieloletniemu praniu mózgów.
Swemu praniu? Znaczy PRL prala sama sobie?
nadal przynosi bogate żniwo.
Ta fraza cos mi przypomina. Czyzby Madzia uczyla sie jezyka polskiego z Zolnierza Wolnosci? Dalszy ciag nasuwa sie sam:
bogate żniwo zaplutych karlow reakcji zniewazajacych jedynie sluszne dziedzictwo wywalczone krwia i potem w kajdanach zalozonych na rece i nogi przez Czaje i Hupke.
.
Madzia mnie zawsze rozwesela.
lipiec 24th, 2008 at 10:15 pm
PS
Weekend mam wyjazdowy, więc na wszelki wypadek wsiego chorosziego krasnoj kamandzie.
.
pzdr
B.
lipiec 24th, 2008 at 10:20 pm
http://kuczyn.com/2008/07/23/z.....ment-54619
„Polska dostała w prezencie po II wojnie światowej ziemie zagospodarowane, o bogatej infrastrukturze, przemyśle, owszem zniszczone wojną, ale nie tak, by trzeba było budować tu cokolwiek od zera. Ziemie o znacznie wyższej cywilizacji technicznej niż pozostawione kresy wschodnie z białoruską czy ukraińska ludnością.
I co zrobiono?”
-
np. to:
Robert Skobelski
(Instytut Historii UZ)
.
„Ofiarą powojennej, zarówno prywatnej, jak i administracyjnej grabieży padło wiele miast tzw. Ziem Odzyskanych, w tym Ziemi Lubuskiej. Problem jest jednak szerszy i nie dotyczy jedynie masowej wywózki cegieł i materiałów budowlanych do Polski centralnej.
.
Okradanie obszarów na wschód od Odry i Nysy Łużyckiej rozpoczęły sowieckie władze wojskowe, których łupem padało wszystko, co można było zdemontować i załadować na transporty. Chodziło głównie o maszyny i urządzenia fabryczne (np. zabrano turbiny z hydroelektrowni w Dychowie; podobny los spotkał maszyny z zielonogórskiego Zastalu), ale także o zapasy zbóż oraz inwentarz żywy i martwy. Według szacunkowych danych, jedynie do połowy 1945 r. Sowieci wywieźli różnego rodzaju dóbr o wartość ok. 0,5 mld ówczesnych dolarów (brakuje natomiast danych z kolejnych miesięcy).
.
Jednocześnie Ziemie Odzyskane ogałacane były także przez naszych rodzimych szabrowników. Pojedyncze osoby napływały masowo na „dziki Zachód” z całej Polski, znęcone łatwymi możliwościami wzbogacenia się i zrekompensowania okupacyjnej nędzy. Jednak najdotkliwszy okazał się szaber państwowy, obejmujący nie tylko budulec dla zniszczonej Warszawy.
Szereg instytucji i urzędów z Polski centralnej zaopatrywało się na ZO w samochody, meble, sprzęt biurowy i techniczny. Przy czym wielokrotnie zwracano się drogą urzędową o „przydzielanie” różnych przedmiotów. Do stolicy, obok cegieł, zwożono m. in. wozy tramwajowe i centrale telefoniczne z Wrocławia oraz urządzenia wodociągowe i sprzęt elektrotechniczny z innych miast. Co więcej, takie „prezenty” z terenów poniemieckich otrzymywały również ośrodki, które uniknęły zniszczeń wojennych, jak Kraków czy Łódź (!).
.
W pierwszej połowie lat 50. na ZO kontynuowano grabież cegieł i wywożono z nich urządzenia produkcyjne z różnych przedsiębiorstw. Czasami dokonywano tego w zupełnie bezmyślny sposób. Przykładem może być tutaj przeniesienie wytwórni rybnych z Darłowa, Ustki i Kołobrzegu do… Katowic, dokąd następnie musiano sprowadzać ryby z Wybrzeża (!). Taka sytuacja utrudniała oczywiście integrowanie poniemieckich terenów z resztą kraju, zaś wśród osadników potęgowała poczucie tymczasowości i niepewności jutra. „
lipiec 24th, 2008 at 10:41 pm
Madziu,
przed wieloma laty czytałem jakąś wypowiedź Władysława Gomułki z okresu, gdy był on wicepremierem odpowiedzialnym za Ziemie Odzyskane. Twierdził on, że wojska radzieckie traktowały obszary ZO jako ziemie okupacyjne i z polecenia władz na Kremlu zagrabiały wszelkie mienie z tego obszaru, które przedstawiało jakąkolwiek wartość, w szczególności wszelkie urządzenia techniczne. Dewastacja obiektów przemysłowych przez wojsko szła nawet znacznie dalej niż pozwalały na to zalecenia władz rosyjskich.
W sprawie tej podobno wystąpił on do władz w Moskwie z interwencją o zprzestanie tych praktyk.
lipiec 24th, 2008 at 10:54 pm
Zdejmuję czapkę z glowy przed Donaldem Tuskiem, ponieważ odmówił on, mimo nalegań liderów partyjnych, odwołania szefa CBA Marusza Kaińskiego. Jako argument podał, że musi być ktoś, kto skutecznie będzie kontrolował takze bossów z Platformy.
Uczy się ten polityk szybko, a decyja podjęta przez niego jest roztropna i świadczy, że ma on polityczny instynkt.
Dobranoc wszystkim. Dobranoc Bernardzie. Wczasie weekendu przemyśl to co napisałem w swoich krótkich wpisach.
Życzę słonecznego i bezchmurnego nieba.
lipiec 24th, 2008 at 10:58 pm
Madzia
-
http://kuczyn.com/2008/07/23/z…..ment-54614
“Dzięki takim tekstom po raz enty przekonuję się, że PRL nie był (niestety) jedynie złym snem ale dzięki swemu wieloletniemu praniu mózgów - nadal przynosi bogate żniwo”.
-
Mur Berliński w mózgu.
lipiec 24th, 2008 at 11:01 pm
Rany Boskie,
Madziu, mieszkasz na Pomorzu Zachodnim że wiesz jaki jest stan urządzeń hydrotechnicznych na Odrze, kto dewastował, co i kiedy?
Wojsk rosyjskich w okolicy od dawna nie ma, nie ma a dewastacja jak była, tak jest.
Wczoraj bodajże, jakaś infantylna i egzaltowana idiotka z TVN 1 czy TVP Info, już nie pamiętam, ale były to wieczorne informacje - klarowała gawiedzi przed telewizorem, jacy to Polacy naród z fantazją i sprytny, potrafią ukraść nawet most i spieniężyć go w skupie złomu. Przy tym było też o kradzież trakcji kolejowej na Śląsku i innych “fantastycznych” wyczynach naszych sprytnych rodaków. Tak pro-PIS-owskie media określają zwyczajny szaber, złodziejstwo i sabotaż.
Kradną i dewastują Ruskie, a nie Polacy, nieprawdaż Madziu?
lipiec 24th, 2008 at 11:04 pm
Stan
-
“Zdejmuję czapkę z glowy przed Donaldem Tuskiem, ponieważ odmówił on, mimo nalegań liderów partyjnych, odwołania szefa CBA Marusza Kaińskiego. Jako argument podał, że musi być ktoś, kto skutecznie będzie kontrolował takze bossów z Platformy.
Uczy się ten polityk szybko, a decyja podjęta przez niego jest roztropna i świadczy, że ma on polityczny instynkt”.
-
Dziwię ci się Stan. Przeciez Waldemar Kuczyński już dawno zadekretował, że CBA to pisowskie gestapo i nikt tego nie odwoływał.
lipiec 24th, 2008 at 11:12 pm
Madzia sie dziwi, ze Polacy szabrowali na ziemiach zachodnich? Madzia nie czytala reportarzy w Znienawidzonej Gazecie o tym, ze Polacy kopali pod Treblinka w poszukiwaniu zlota?
lipiec 24th, 2008 at 11:12 pm
Madziu,
wytłumacz mi, po co i w jaki sposób wywożono z Pomorza Zachodniego śluzy i przepusty na rzece? Wyobraź sobie, że te urządzenia stoją do dzisiaj, tyle, że od dziesięcioleciu niekonserwowane, okradzione z różnych elementów, które “mogły się przydać” albo w gospodarstwie wiejskim, albo na złomie.
Wystarczyło swego czasu wejść w byle podwórko wiejskie nieopodal tych urządzeń, by odszukać wyszabrowane elementy.
Ty w ogóle wiesz jak takie urządzenia wyglądają?
Możesz sobie zafundować wycieczkę Odra w górę rzeki, to samo zobaczysz.
Czasem pomyśl nim cokolwiek napiszesz.
lipiec 24th, 2008 at 11:20 pm
Śluzy i jazy na Odrze we Wrocławiu i nie tylko we Wrocławiu stoją, jak stały i do dziś działają. To jest trochę za duże, aby się dało wywieźć starym wózkiem mleczarza. Ale trakcja elektryczna - jak najbardziej! Elementy z wind domowych, oczywiście! Się wycina, się zwija, się wypala na łące nad rzeką, się dostarcza do punktu skupu złomu. Swoją drogą po kiego licha te skupy wciąż działają?
lipiec 24th, 2008 at 11:24 pm
Wiele, wiele lat temu, za czasow nieslusznego ustroju, bylem na wakacjach na polnocy Polski i osobiscie obejrzalem mosty w Stańczykach. Dwie rzeczy byly warte odnotowania. Po pierwsze, ze byla kiedys linia kolejowa do Krolewca, ktora jednak pozniej komus sie nie podobala. Po drugie, ze te mosty jeszcze staly i wygladaly nie gorzej, niz most Lazienkowski w Warszawie.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Mosty_w_Sta%C5%84czykach
.
Drugim wspomnieniem, ktore wciaz mam przed oczami (po tylu latach) jest Kanał Mazurski. Do dzis pamietam sluze w swietnym stanie, ktorej niewiele brakowalo do dzialania, poza moze hitlerowska “gapa”, miejsce po ktorej bylo swietnie widoczne. Tutaj znow uderzal mnie absurd tego, ze kanal moglby zapewne funkcjonowac, ale jednak nie funkcjonowal. Pod drugim odnosnikiem mozecie Panstwo zobaczyc znakomite zdjecia tych sluz. Najwyrazniej swietnie sie maja do dzis.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Kana%C5%82_Mazurski
http://www.przewodnik.e-mazury.....-mazurski/
lipiec 24th, 2008 at 11:24 pm
http://wyborcza.pl/1,75248,548.....zytek.html
Czy to nie jest śliczna dobranocka?
Dobranoc!
lipiec 24th, 2008 at 11:53 pm
Do kolekcji Narciarza dodam coś z mojego regionu:
Znakomicie obecnie funkcjonujące elektrownie wodne na Słupi (piękna trasa turystyczna)
http://www.ssi.slupsk.pl/park_krajobrazowy/elektrownie_wodne/
No i również most w Bytowie. Bardzo obecnie zaniedbany (znajduje się w zarządzie PKP), ale z widokami na przyszłość, gdyż PKP raczyła w końcu przekazać go miastu
http://bytow.naszemiasto.pl/by.....38189.html
Skądinąd nie rozumiem jak to się dzieje, ze w Polsce nie można wymóc opieki nad zabytkami i dopuszcza się do ich dewastacji. A państwowe skądinąd PKP to już prawdziwe państwo w państwie. Nie dość że kompletnie nie dbają o swój (ale przecież państwowy czyli nas wszystkich majątek) to jeszcze nie ma siły aby im ten majątek przekazać samorządem na których terenie się znajduje.