Jestem z "Układu"


Lato na Polanie

LICZNIK PREZYDENCKI:
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało 809 dni.

Szanowni Blogowicze,

zapraszam na polanę i wolne wnioski. I już tylko 809 dni do końca dziwactwa w pałacu na Krakowskim.

Skomentowano 609 razy to “Lato na Polanie”

  1. narciarz2 Says:

    Torlin zawsze sie cieszyl, gdy mogl sie wpisac jako pierwszy.

  2. soulgarden Says:

    Faktycznie opaliłem sobie nos mocno - a to może świadczyć o tym, że ktoś mi zrobił zdjęcie
    Po co mała mendo?

  3. narciarz2 Says:

    Poczytalem sobie Azraela. Ciekawie pisze, zwlaszcza, jesli od jednego zamachu przeczytac kilka tekstow. Polecam.

  4. jasnaanielka Says:

    Narciarzu! Dopiero teraz odkryłeś Azraela? Lepiej późno, niż wcale.
    I tam nie wpada Bernard z przenośnym kiblem, co jest wartością samą w sobie. We Wrocławiu nareszcie przestało wiać a już myślałam, że mi głowę odwieje.

  5. Bernard Says:

    jasnanielka
    ty wiesz co

  6. WKPB Says:

    Pani Zofio - to piękne podsumowanie tej “dyskusji” (specjalnie używam cudzysłowu bo jednak ze słowem dysksja wiąże się pewna ciągłośc wymiany myśli, która w “dyskusji” z Pania nie ma miejsca). Nie ważne o czym do Pani piszę (czy o dziecinnej propagandzie obecnego premiera, czy o Pani czepianiu się zwrotu “Archipelag GUŁag”) - Pani i tak pisze o Kaczyńskich, o PiSie, dolepia mi etykietkę pretoriana Kaczyńskich.
    .
    To musi być przykre, żyć z tak okropnym ciężarem, wszędzie widzieć znielubianych polityków, na wszystko spoglądać przez pryzmat swoich leków i jeszcze nazywać to “finezją w postrzeganiu swiata”.

  7. jasnaanielka Says:

    Przed chwilką wysłuchałam wywiadu, który przeprowadził Jacek Żakowski z Januszem Palikotem…
    Będzie się działo!!!
    A poza tym pan prezydent jest zupełnie zdrowy.
    Całe szczęście. Idę do pracy.

  8. Zofia Says:

    WKPB,
    a kto mówi, że dla mnie Kaczyńscy to ciężar w moim życiu?!
    Zajmuję się nimi czasem w tym blogu, jak wpadnę na chwilę.
    Dzięki Bogu - nie przysłaniają mi świata, widzę ich tam, gdzie muszę, bo stanowią element życia politycznego w Polsce.
    To życie polityczne jest w orbicie moich zawodowych zainteresowań, ale obaj Kaczyńscy nie są ich głównym elementem, choć na ogół pojawiają się w nim jako totalni destruktorzy.
    Mnie interesują zjawiska gospodarcze a ich - bez tła politycznego nie można analizować.
    Pojęcie o ekonomii obaj panowie mają zerowe, o ekonomii politycznej tym bardziej a o makroekonomii to już nie wspominam, to i destrukcja jaką szerzą jest niebezpieczna.
    Ot i cały problem z Kaczyńskimi.
    Reszta mnie nie interesuje.
    Emocjonalnie są mi absolutnie obojętni, oceniam wyłącznie ich polityczne działania i to wysoce negatywnie co w swoich wypowiedziach jednoznacznie akcentuję.
    Nie należą do ludzi, z którymi - prywatni - szukałabym towarzystwa.
    Do mego życia osobistego nic nie wnoszą i w nim nie istnieją.
    Wiele razy pisałam tu - jestem człowiekiem wolnym, nawet gdyby nadal był premierem Jarosław Kaczyński ze swoimi pomysłami wykluczania ludzi, którzy myśla inaczej niż on i mają inne poglądy jak on (to coś z totalitaryzmu), wprowadzał lustracje czy inne odkomunizowania społeczeństwa i tp. rzeczy - nigdy by mnie owej wolności nie byłby w stanie pozbawić.
    Myślała bym po swojemu, wygłaszała opinie takie jakie uważam za stosowne a Jarosław Kaczyński mógłby sobie chodzić na rzęsach i nic by nie wskórał.
    Człowiek wolny nie czuje nienawśsci - jest to uczucie do niczego mu nie przydatne.
    Na pewno nie śnie o jakimkolwiek Kaczyńskim po nocach, nie widuję, gdy otwieram lodówkę, nie słyszę głosu.
    Muszę Cie rozczarować, nie stanowią obiektów moich westchnień.
    Wmawianie mi jakichkolwiek relacji emocjonalnych wobec obu braci (sympatii, czy nienawiści) - jest skazane na niepowodzenie.
    Oni mnie jak na razie śmieszą i czasem wywołują zażenowanie, gdy swoim działaniem naruszają polską racje staniu.
    Są politycznymi szkodnikami, których postępowanie na scenie politycznej nie wywołuje mojej aprobaty.
    Nic ponad to.

  9. WKPB Says:

    327 słów o Kaczyńskich jako dowód, że Kaczyńscy nie przesłaniaja Pani widzenia rzeczywistości. Ani jednego zdania na inny temat. I tak ciągle…

    Piękne post scriptum do “dyskusji”. Ja ze swojej strony zamykam temat bo boje się, ze jak napiszę, że “Pijany motocyklista wjechał w grupę ludzi” to również bedzie to początek wywodów na temat wad (prawdziwych bądź wyimaginowanych) Kaczyńskich.

  10. Zofia Says:

    WKPB,
    nie zauważyłeś przy okazji, iż jest to moja odpowiedź na Twoje insynuacje, a one dot. wszak mego stosunku do owych braci?
    O czymś innym - nie piszesz. Jesteś monotematyczny.
    Masz jakieś kłopoty z logicznym myśleniem?
    Istna epidemia po prawicy….

  11. soulgarden Says:

    Tutejsze ostatnie oznaki, “wpadki” (ale przecież wpadki) kolegów z “Policji” są tylko odsłonięciem drobnej części tego co i tak jest dla pewnej nielicznej grupy inteligentnych ludzi w jakiś sposób ewidentne. Są to też świetne próbki ich zachowań, a właściwie zachowania gdy nie byli pod oglądem mediów… do którego swoją drogą dążyli latami. Sprzecznością może się wydawać ta ostrożność formalna w niektórych aspektach, która dla prymitywnego odbioru robi wielką różnicę. Tak naprawdę by zrozumieć jawność tamtych zachowań trzeba by przebywać tam nie tylko w otoczeniu poszczególnych wyskoków, ale ich utrwalającej atmosfery tygodniami i miesiącami. Dlatego między innymi pozwalali sobie na coś co pojedyńczo tak nie szokuje, dlatego że poczucie bezkarności miało u nich granicę w uporczywej, jawnej powtarzalności nieskrytych zachowań molestacyjnych, wulgarnie pogardliwych i podobnych. Tutaj robią to raz na kwartał by nadać znaczenie emocjami odwrotności codzienności. Niestety to też granica przy której dopiero dziennikarzowce przestają udawać, że można pozostać Waldemarem Milewiczem tej imprezy.
    Panowie pachołki esbeckie, namawiam was do powrotu do stylu z waszych uluibionych nicków z ulubionego czata i nie udawania, że to tak by odróżnić od pozostałości, a reszta to były żarty. Były, ale właśnie w tym sensie było to obrzydliwe. Ale namawiam was do ciut więcej odwagi - bądźcie tacy na dłuższą metę jak byliście na czacie. Podpowiem podstawę choćby - szydźcie ze mnie po nicku itd.

  12. soulgarden Says:

    A drugi kolega może napisać wypracowanie pt “Ostentacja narad jako dopalacz pogardy w kontekście waloryzacji każdego myk-ryps”.

  13. WKPB Says:

    Chyba nie zaszkodzi to tutaj zamieścić:

    Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich udostępnia swoje konto dla wpłat na pomoc dla rodziny Sumlińskich. Wpłata na konto jest - moim zdaniem - wyrazem poparcia dla dziennikarza śledczego, który ponosi wielkie ryzyko zawodowe w dochodzeniu prawdy. Ryzykuje znacznie więcej niż reszta kolegów zajmująca się innymi gatunkami dziennikarstwa.

    Wpłata nie jest natomiast wyrazem oceny, czy Wojciech Sumliński wszedł w jakiś konflikt z prawem, czy nie wszedł. Na ten temat opinia publiczna nie ma - moim zdaniem - wystarczającej wiedzy.

    Mając na utrzymaniu rodzinę Wojciech Sumlilński został tymczasowo pozbawiony możliwości wykonywania zawodu. Nastąpiłło to wskutek pełnienia służby publicznej. Dlatego uważam, że należy mu pomóc.

    Wpłaty mogą być dokonywane na konto:

    03 1020 1097 0000 7602 0118 6535

    koniecznie z dopiskiem “darowizna dla rodziny Sumlińskich”.

    Gdyby bank wymagał podania nazwy właściciela konta jest to:

    SDP ul. Foksal 3/5, 00-366 Warszawa

    Rozpropagujmy akcję pomocy dla rodziny Sumlińskich na innych portalach internetowych.

    Pozdrawiam ludzi dobrej woli.

    http://klopotowski.salon24.pl/87288,index.html

  14. W.Kuczyński Says:

    WKPB,
    nie popieram tej akcji. Nie będę już kasował tego apelu, ale uważam, że poowinieneś mnie spytac, czy sobie zyczę, żeby go tu umieścić.

  15. narciarz2 Says:

    Anielko:
    bardzo mi sie podobaja wpisy Azraela, poniewaz on probuje sie zastanawiac nad mechanizmami demokracji, oraz moim zdaniem pisze w sposob przemyslany o rozmaitych szczegolach. W nawiazaniu do slawnego powiedzenia Churchilla, ze nie wymyslono lepszego ustroju niz demokracja, skomentowalbym wpisy Azraela jak nastepuje. Mozna porownac demokracje do systemu kolejowego. Mozna powiedziec, ze nie wymyslono jepszego systemu transportu ladowego niz koleje. Jednakze, koleje moga byc rozmaite. Moga kursowac punktualnie i odjezdzac z czystych i sprawnych dworcow. Takie dworce pamietam ze Skandynawii. Koleje moga tez kursowac niepunktualnie i odjezdzac z Dworca Centralnego, przez ktory rok temu przechodzilem z obrzydzeniem. Polska demokracje, w jej obecnym ksztalcie, porownalbym do Dworca Centralnego w jego ksztalcie sprzed roku. Jest co poprawiac. Zanim sie poprawi, trzeba troche pokrytykowac, ale oczywiscie nie w stylu Bernarda czy Mawara. Azrael prezentuje ten rodzaj dyskusji, ktory moze stopniowo doprowadzic do poprawy.

  16. narciarz2 Says:

    Anielko:
    zdaje sie, ze to Ty polecilas artykul w Polityce na temat Unii Wolnosc? Bardzo mi sie ten artykul podobal. Pada w nim nazwisko Gospodarza. Na wszelki wypadek jeszcze raz podaje odnosnik.
    Salon podwinął rękawy
    http://www.polityka.pl/salon-p.....262895,18/

  17. jasnaanielka Says:

    Narciarzu - Azrael jest rzeczywiście mądrym komentatorem, nie do końca anonimowym, zna różnych ludzi kreujących naszą rzeczywistość. Co ważne - nie bywa chamski i nie dopuszcza chamstwa w dyskusji, co chyba widać po lekturze wpisów. Tam można spokojnie wejść, bez obawy, że ci ktoś obsika nogawki. Wyczyściło się też zdecydowanie na blogach Polityki, tu Gospodarz też skrajne wpisy zaczął kasować, aby mogła się toczyć dyskusja, gdzie się mądrzy ludzie wypowiedzą w sprawach, na których się znają i które są dla nich interesujące, bo przecież większość blogowiczów przychodzi tu, aby wymienić poglądy i doświadczenia, albo dowiedzieć się czegoś od mądrzejszych od siebie. Większości nie interesują potyczki na cepy bojowe i orczyki. Może i tu się wytworzy atmosfera, sprzyjająca wymianie poglądów, dyskusji, niech będzie i kłótni, ale niech się dyskutanci nawzajem słuchają.
    Gospodarz tego forum zasługuje na to, aby mu nie walać dywanu w salonie. I od nas wszystkich zależy w dużym stopniu, czy kilku chuliganom na to pozwolimy. Od nas też zależy.
    Mnie osobiście też zależy.

  18. narciarz2 Says:

    Nawiazujac do analogii kolejowej, to mozna sie zastanawiac, skad sie biora dworcowi menele i co z nimi zrobic? Z jednej strony, sa to pelnoprawne istoty ludzkie, wiec nalezy im sie miejsce do godziwego zycia. Jednakze mozna sie zastanawiac, czy to miejsce powinno sie znajdowac na peronie jednego z glownych dworcow stolicy. Mozna sie takze zastanawiac, jak daleko panstwo oraz wspolobywatele powinni sie posuwac, aby zycie meneli bylo mozliwie godziwe. To nie sa oczywiste pytania, jesli je sobie zadawac czekajac na pociag na Dworcu Centralnym. Mozna takze zauwazyc, ze menele sa to obywatele wyposazeni w prawo glosu, wiec nalezy im sie miejsce w panstwie, jak rowniez reprezentacja polityczna.
    .
    Podobne pytania przychodza mi na mysl, kiedy patrze na wpisy Bernarda z poprzedniego watku, i w ogole na wpisy Bernarda i jego sojusznikow. Dla nich takze musi byc miejsce w Polsce. Jednakze dobrze byloby, aby to miejsce znajdowalo sie mozliwie gdzies z boku. Podobnie, jak miejsce przeznaczone dla dworcowych meneli.

  19. Zofia Says:

    “Moja wieś” gminna, w której z rozkoszą urlopuję, czyli taka z urzędem gminy, dworcem PKP, bankiem, bankomatem, dwoma sklepami typu sam, pocztą, gimnazjum, nadleśnictwem, przychodnią zdrowia i apteką oraz stacją benzynową na obrzeżach ….nie ma knajpy ni gospody, a nawet klubo-kawiarni.
    Win marki wino też nie uświadczysz. Whisky w samie - owszem, jest.
    Jest za to park gminny z letnią sceną i rzeka …Kaczanką wijąca się przez środek parku. Mostek mało romantyczny, typowy jak na drodze nawet tak samo pomalowany w biało-niebieskie kolorki.
    Najbliższe jezioro w samej wsi, ale takie z plażą i pomostami jakieś 2 km od wsi wygodną asfaltówką w sąsiedzkiej osadzie. Do lasu też blisko, bo graniczy ze wsią. To południowy skraj Puszczy Drawskiej.
    We wsi jest zabytkowy kościółek pocysterski w części odbudowany i piękne po cysterskie ruiny klasztorne, też w części odrestaurowane.
    Wsi się nie czuje, krów w okolicy nie widziałam, w obejściach drób, w chlewikach gdzieniegdzie świnki. Niedaleko są stadniny koni, jedna stajnia za płotem sadu domu w którym mieszkam.
    Moje wiejskie rezydowanie nieodmiennie zaczyna się od eksmisji z pokoju w którym mieszkam kwiecia z plastiku z rosą na płatkach jak o poranku, starannie odrobioną w parafinie. Moja przyjaciółka-gospodyni zawsze mi tak pokój szykuje i zawsze przeżywa, jak te jej ukochane róże wędrują do innego pokoju.
    Sztuczne motylki przypięte do firan objęłam amnestią i zostały. Zamiast plastikowych róż w autentycznych kryształach, są teraz w szklanych prostych szklanicach wiechcie kwiecia leśno-polnego.
    Diora po spacerach w lesie i ganianiu po łąkach obejmuje w posiadanie taras i ucina sobie godzinne gaduły z psiarnią z sąsiedztwa.
    Usiłowałam zgłębić tajemnicę sztucznego kwiecia w którym tutejsi gustują namiętnie, ale nie udało mi się. W ogrodach mają nawet sztamowe różne, ale od gospodarza nie da rady wyprosić ani jednej, choć mu więdną na krzakach. Moja gospodyni ma przed domem iglaki i dalie, ale też kocha sztuczne kwiecie w kryształach, najlepiej w żółtym kolorze.
    Ba, jest też sklepik - kwiaciarnia, są żywe begonie do skrzynek i mnóstwo….sztucznych kwiatków.
    Jeśli …chryzantema złocista w kryształowym wazonie… to musi być jak żywa i z materiału lub plastiku.
    Innym szlagierem są tu butelki-matki boskie. Tj w kształcie NMP. Obok zestawu kryształów na regale w moim pokoju jest niebieska plastikowa w korona - zakrętka biała, w pokoju obok - biała z niebieską zakrętka a na korytarzu - cała szklana.
    W innych domach - podobnie. Nie wypada mi się dopytywać po co trzymają te butelki i do czego służą.
    Ale widok takiej “galerii” jest “cóś” pięknego - zwłaszcza jak obok stoi jakaś butelka wysoce ozdobna po gorzałeczce.
    W prawach politycznych wieś się nie wypowiada, choć na podwórku kwaczą dwa kaczorki - Jarek i Lechu.
    To taki tutaj zwyczaj. Tak samo jak sprowadzanie do samu papieru toaletowego o nazwie “Kaczory” i taki mam w łazience.
    Jeden kaczorek straci głowę z powodu mojej diety. Uprzedziłam przyjaciółkę, że ze względu na zdrowie mam specyficzny jadłospis a w nim praktycznie zestawy bez mięsa, ew. drób i ryby.
    Dzisiejsza rozmów, iż kaczki są dla mnie zbyt ciężkostrawne, trzustka nie wytrzyma i da mi popalić, nie dały rezultatów, bo ponoć owe kaczorki są “mięsne” i nie tłuste.
    Powinnam spróbować, nic mi się nie stanie
    I jeden z kaczorków powędruje do gara.
    Wprawdzie rosołku z kaczorków jeść nie będę, to życia im nie uratuje, bo reszta domowników kaczki jada z upodobaniem. A mój urlop na wsi jest tylko powodem do kaczobicia i weekendowej wyżerki.
    Mają być duszone w jakiś specjałach z dodatkiem miodu, z reszty - powstanie ów rosołek.

  20. narciarz2 Says:

    Anielko:
    Polska potrzebuje obywatelskiej dyskusji. Polska takze potrzebuje, zeby taka dyskusja nie prowadzila donikad. Idealnie rzecz biorac, dyskusja powinna miec na celu wypracowanie jakiegos kompromisu. Powinny byc jakies wnioski, ktore powoli powinny przybierac ksztalt ustaw oraz przepisow.
    .
    Niestety, czesto mamy do czynienia z inna postawa, ktora celnie podsumowal Mleczko. Nie wszystkie rysunki Mleczki mi sie podobaja, bo niektore bywaja lekko wulgarne. Jednakze ten ponizszy celnie podsumowuje cele niektorych blogowiczow.
    http://www.polityka.pl/galeria.....259892,18/

  21. jasnaanielka Says:

    Zofio! Jeśli to są czarne kaczki, to bez obawy zejścia śmiertelnego możesz zjeść plasterek piersi, oczywiście bez skórki, chociaż ta właśnie jest najsmaczniejsza. Zazdrościłam ci tej wsi, ale przestałam, bo przed chwilką dostałam wiadomość, że moi przyjaciele szkolni z bardzo daleka postanowili spędzić urlop w jednym z dolnośląskich kurortów i zaproponowali mi przyłączenie się! Na przełomie sierpnia i września jadę więc w Sudety z fantastycznym towarzystwem! Rety! jak się cieszę! Po tym spotkamy się we Wrocławiu, w szerszym gronie starych przyjaciół ze szkolnej ławki. Podskakuję z radości!
    No a w Kudowie Festiwal Moniuszkowski!

  22. Zofia Says:

    Anielko
    - są czarne, więc chyba zaryzykuję i skosztuję!
    Gratuluję wypadu!!!!, w pierwszej dekadzie września będę, jak pisałam w Wiedniu, też mieście muzycznym!
    My będziemy upajać się Straussem i Moniuszką a nasi koledzy blogowi będą mieli słabe wyniki w statystykach słów mało pochlebnych na temat ich idoli.
    Jak oni to przeżyją?!…

  23. głos_zwykły Says:

    Narciarzu2
    Za tymi podanymi linkami w polityce można też znaleźć rozmowy z B.Germkiem i T.Mazowieckim. Cholera jakieś dziwne robale co rusz wlatują mi na klawiaturę. W każdym razie refleksje B. Geremka b. przypadły mi do gustu. Ten tutaj to wygląda jak skrzyżowanie pająka z ważką. Geremek dobrze pisze o tym podziale na partie, że z jednej strony przydałoby się kilka lat spokoju, a z drugiej partie są nieodłącznym elementem demokracji. Dziwię się także skąd się biorą takie małe muszki w tak dużych ilościach. Kilka dni temu miałem też najazd kilku tysięcy mrówek, które w prezencie podarować mi chciały hałdę piachu. Ogólnie rzecz biorąc mój pogląd jest taki, że UW miała dobry strategiczny pogląd na to jaki powinien być kształt polskiej demokracji (choć nie do końca rozumiała czym jest demokracja), gospodarki i to jaka miała być rola Polski w ówczesnej Europie. Jednak różni się znacznie kieszonkowy nacjonalizm PiS, i to co sobą prezentuje SALON, i to znacznie. Szlachetność, można też mówić o pewnej szlachetności tej partii, która była konfrontowana od początku z b. nędznymi pomówieniami ze strony robotniczej solidarności i ĆWOK partii różnego rodzaju. Miała ona jednak i zasadnicze wady, które wynikały z braku doświadczenia w zakresie administrowania. Nie doceniała problematyki należytej legislacji etc. Zasadniczo nie uważam, aby jej rola się skończyła, prędzej czy później ujawni się potrzeba stworzenia, jakieś partii złożonej z ludzi eleganckich i wykształconych, oraz profesjonalistów, europejczyków. Nie satysfakcjonuje mnie osobiście poziom dzisiejszych partii politycznych, także PO. To co słyszę i widzę określić mogę jednym słowem miernota. I co do jednego się absolutnie zgodzę, że UD i jej ludzie nie zasługiwali nigdy na takie miano. A późniejsze formacje, tak. Kilka dni temu dzika i waleczna kocica Kominiarz przyniosła mi do pudełka pod drzwiami wszystkie sześć jednodniowych kociąt. Wszystkie ciemnoszare pręgowane. Dziś jednak wyniosła je wszystkie w łąkę, choć zrobiłem jej wygodną budę, a nadto dostawała dzień w dzień wielką puszkę kiti-kata, mleko, i biały ser. Widać łatwizna ją nie interesuje… może polne myszki i nornice, to odpowiednia baza do produkcji mleka na pożywienie dla małych kociąt jej zdaniem. Nie bardzo rozumiem o czym tak ze mną cały czas gada, i miał i miał, albo kwa, kwa (autentyczne!). Bo o czym moja Panna miałczyńska, to wiem, otóż ona jest angielką, jak ją wożę swoim land-roverem, to miauczy po angielsku help, help (autentyczne!). Widać ma jakieś złe wspomnienia z poprzedniego wcielenia.

  24. Bernard Says:

    narciarzu
    ********* ******

  25. narciarz2 Says:

    Drogi Bernardzie:
    nie bardzo rozumiem, co chciales powiedziec? Gwiazdki jak to gwiazdki, a co po gwiazdkach?

  26. soulgarden Says:

    Czytając uważnie przekaz dnia mogę go w tej ciszy po chlapnięciu spermą pytającej tak opisać: “Cóż, drażni cię ta cisza?, trochę dziwnie, podejżanie się pobudzasz, zwłaszcz na naszym tle, nie sądzisz?”. Czytam też ten d y s o n a n s chirurgów zgnojenia między słowem “amnestia” i przekazem bardzo wyrafinowanym “jesteś żadkim gównem, w którym możemy bezkarnie grzebać patykiem”.
    Zauważam też podpożądkowanie wszystkiego bardzo, bardzo pośredniej presupozycji “nie zostałeś obspermiony wcześniej”. Rozumiem konieczność podpożądkowania wszystkiego temu celowi i stąd wynikającą ociekającą pogardę w powyższych komunikatach.
    Mam nadzieję, że będę miał siłę i znajdą się ludzie, którzy wesprą mnie w tym by wam prawnie nie odpuścić bo nie ma dla was miejsca w waszych zawodach i nie ma miejsca w Polsce dla bezkarności takich właśnie linczów.

  27. jasnaanielka Says:

    Narciarzu - po gwiazdkach, to mroczki przed oczami….
    Głos przeżywa jakieś ataki leśnej drobnicy. Ja taką inwazję mrówek przeżyłam w pierwszym roku mojego mieszkania w nowym domu.
    Od strony balkonu szła kolumna czarnych mrówek, zahaczała o tapczan, na którym spałam, po czym udawała się do łazienki, pokrywając całą podłogę. Walczyłam dzielnie przy pomocy mokrej ścierki… po kilku godzinach z płaczem pojechałam do mamy. Dopiero jakieś opryski na trawniku dały rezultat, ale to po kilku dniach, bo napadły mnie w piątek po południu i wszystkie sklepu - jak to w socjalizmie - były nieczynne.

  28. jasnaanielka Says:

    Życie jest pełne niespodzianek!
    http://wyborcza.pl/1,75968,556.....e_SLD.html

  29. narciarz2 Says:

    Interesujace. Byla wojna polsko-jaruzelska, a teraz bedzie wojna polsko-kaczynsko-napieralska. Ciekawe, kto wygra.

  30. narciarz2 Says:

    Znienawidzona gazeta nie o wszystkim informuje. Nie poinformowala o takim ciekawym zdarzeniu, ze najprawdopodobniej wiadomo, kto rozsylal zarazki wąglika. Naukowiec o nazwisku Ivins, ktory byl psychicznie chory i popelnil samobojstwo, najprawdopodobniej rozsylal zarazki.
    http://news.yahoo.com/s/ap/200.....estigation
    .
    W powyzszym artykuje jest takie ciekawe stwierdzenie. Investigators had long focused on Steven J. Hatfill, whose career as a bioscientist was ruined after then-Attorney General John Ashcroft named him a “person of interest” in 2002. The government recently paid $6 million to settle a lawsuit by Hatfill, who worked in the same lab as Ivins.
    .
    Stwierdzenie jest ciekawe w konfrontacji z polską aferą, w ktorej polski Prokurator Generalny publicznie obwinial znanego lekarza, wsadzil go do wiezienia (przepraszam, do aresztu wydobywczego), i tez zrujnowal mu kariere. Co prawda doktor Garlicki zdaje sie tez wytoczyl proces cywilny, ale nie slyszalem, zeby stawką byly miliony.
    .
    To mi podsuwa taką definicje. Kiedy Polska stanie sie “normalnym krajem”? Otoz Polska bedzie normalnym krajem, gdy rzad, ktory naduzyje wladzy i posle niewinnego czlowieka do pierdla, bedzie musial zaplacic miliony zaduscuczynienia. Nie tysiace, a wlasnie miony. Poza tym marzy mi sie, ze dygnitarz odpowiedzialny za naduzycie wladzy, zaplaci setki tysiecy albo wrecz miliony z wlasnej kieszeni, i bedzie mial komornika na karku przez najblizszych dziesiec lat. Dopoki tak nie bedzie, Polska w dalszym ciagu bedzie krajem autorytarnym, w ktorym dygnitarz moze wszystko, zas obywatel moze niewiele.

  31. Zofia Says:

    Głosie,
    zostaw kocią mamę w spokoju, to Ci niebawem wszystkie dzieciaki zaprezentuje. Oceniła lokum jako niebezpieczne i wyniosła potomstwo gdzie indziej. Nie zmieniaj jej miejsca stołówki, bo się pogubi.
    ***
    Srali-muszki, to problem. Zerknij czy gdzieś nie masz jakiś owocowych drzew. Ja wstawiam siatki w oknach, w Szczecinie mi tak dogryzały, że osiatkowałam cały gabinet. Obok schodów do wejścia do budynku rośnie dorodna jabłoń i dozorczyni nie sprząta spadów. Stąd upierdliwe muszki.
    ***
    Ściskam serdecznie za wynalazek - ĆWOK-partii, pyszne określenie.
    Klasy politycznej na poziomie to raczej nie mamy, co najwyżej nazwiska jak Rosati, Cimoszewicz, Mazowiecki, św. pamięci prof. Geremek. Ale elegancja bez inteligencji i wiedzy oraz kompetencji - sama nie da rady, jako cecha polityka.Tak jak owa “europejskość”.
    W polityce liczy się przede wszystkim skuteczność. I oczywiście elegancka skuteczność jest o niebo bardziej ceniona od chamskiej, ta elegancka, inteligentna skuteczność niesie wiele bezcennych wartości dodanych - choćby takich jak społeczeństwo - obywatelskie, tolerancyjne, kulturalne w obyciu, hamujące swoją agresję, szanujące prawo ect.
    Mądrość ludowa nie od dzisiaj hołduje takie powiedzonka jak- ryba psuje się od góry, jaki pan, taki kram, jak cię widza, tak cię piszą, przykład idzie od góry.
    ***
    Dzisiaj upał, idę taplać się w jeziorze, wyprać psa i szukać wzorem Twoim, nie tyle dorodnych jałówek, co byczków w krasie.
    Wieś ma niewątpliwie swoje uroki.

  32. W.Kuczyński Says:

    Jasnaanielko,
    moj przyczynek do walki z mrówkami. U nas też latem pojawiały się i wędrowały przez całe mieszkanie do kuchni, gdzie można bylo zawsze znaleźć coś do jedzenia, bo o to chodzi.
    Mamy z żoną stosunek do zywych stworzeń trochę buddyjski i jak tylko można unikamy ich zabijania.
    I znalazłem sposob skuteczny, ktory mrowek z mieszkanie nie wygonił całkowicie, ale zlikwidował niedogodność z ich obecności. Zawarliśmy kompromis. Znalazłem miejsce w którym wchodziły do mieszkania i w tym miejscu wystawiałem im dwa smakołyki. Odrobinę miodu, żeby się pozywiły ale nie potopiły i odrobinę zółtka. Mrówki gromadziły sie w tym miejscu i dalej nie szły. Dodatkowo przetarliśmy wodą z detergentem całą ścieżkę prowadzącą do kuchni. Mielismy je z głowy i nie zabijajliśmy. W pewnym okresie lata nagle znikały.
    Niestety nie znalazłem sposobu na wystraszenie os i musiałem zlikwidować dwa gniazda na balkonie naszego wiejskiego domu, bo nam go zaanektowały, nie dawało sie usiąść rano, żeby wypic poranną kawę, ale najważniejsze są wizyty naszych dzieci i wnuków oraz znajomych, o ktorych ewentualnych uczuleniach nic nie wiemy.

    Narciarz,
    mieszkałem 8 lat we Francji i muszę powiedziec, że Polska, wyjąwszy różnice w zamożności, jest całkiem normalnym krajem. Nie widzę istotnej różnicy pomiędzy zyciem publicznym we Francji i w Polsce. Oczywiście różnice są ale nie takie, by w jakimkolwiek sensie uzasadnione bylo mówienie, że Polska to kraj nienormalny. Jesteśmy bardzo normalni i oczywiście polscy, a nie amerykańscy.

  33. Stan Says:

    http://www.przeglad-tygodnik.p.....p;name=225

  34. W.Kuczyński Says:

    Stan,
    decydujące jest zdanie Kerstenowej. Jestem dokładnie tego samego zdania. Żaden sąd z prawdziwego zdarzenia nie może skazać twórców stanu wojennego za podjęcie tej decyzji, bo nikt nie udowodni, że nie byloby interwencji. Pisałem o tym wiele razy.

  35. Stan Says:

    Premier opublikował raport o stanie swojego zdrowia. Byłem jednym z pierwszych, który domagał się periodycznego ujawniania takich raportów przez kancelarie liderów naszego życia publicznego. Wiązało się to z epoką szaleństw Jarosława Kaczyńskiego. Jednak styl w jakim zrobił to Donald Tusk przypomina sławetną rozmowę Prezydenta z Ministrem Spraw zagranicznych określoną później bardzo soczyście przez posła Palikota jako chamstwo. Cóż, przykłady spływają z najwyższych półek.

    ***

    Tekst Podemskiego o procesie gen. Wojciecha Jaruzelskiego zamieszczony w Przeglądzie, świadczy o głębokim rozdarciu moralnym polskich elit. Oczywiście tych elit, które stać na głębszą refleksję. Podpisuję się pod przywołaną przez Gospodarza opinią prof. Krystyny Kerstenowej dotyczącą tego najbardziej dramatycznego w historii polskiego sądownictwa sporu. Nachodzą mnie jednak ponure przeczucia o finale tej politycznej pokazówki, chyba, że biologia rostrzygnie to za ludzi.

    ***

    Sezon wakacyjny jest dobrym czasem na ocenę i przewartościowanie w wyciszeniu swoich poglądów i ścieżki życiowej. Dlatego zawieszam swój udział w toczącym się na tym blogu fascynującej sporze o kszatałt (mam nadzieję) gazety elektronicznej.
    pozdrawiam

  36. Bernard Says:

    Panie Kuczyński
    smiać się, czy płakać? Jeżeli w PRLu wydaliby ustawę, że Kuczyńskiego wolno gwałcić, bić, a Kuczyńską wieszać za nogi to rozumiem, że gdyby to robiono, to też dzisiaj nikt by ich nie skazał, bo wszystko było zgodne z prawem? Czyż nie? Powienien Pan bronic Goringa, czy Hansa franka - zapewne działali zgodnie z niemieckim prawem, więc po kiego czorta się ich czepiono.
    .
    Do Jaruzelskiego pobiegł Pan z odwiedzinami…

  37. W.Kuczyński Says:

    Bernard,
    styl Twojej wypowiedzi nie kwalifikuje się, by ci odpowiadać.

  38. Bernard Says:

    Panie Waldemarze,
    problem jest istotny - nie skazuje się oprawców z czasów PRLu, ponieważ działali zgodnie z PRLowskim prawem, który jeden czy drugi sekretarz mógł zmienic jednym ruchem ręki. Dziś ściga się tych, którzy niechcący złamali nawet te PRLowskie standardy. Przecież to paranoja.
    .
    To co napisałem jest tylko wyostrzeniem tego sądu, który juz zresztą wczessniej podawałem. Jeśli sądzimy PRLowców według PRLowskiego prawa to powinniśmy sądzić hitlerowców według hitlerowskiego, a Karadżiczia według karadżicowskiego. No ręce opadają.

  39. soulgarden Says:

    Ministrze Kukluksczyński, “Żaden sąd z prawdziwego zdarzenia nie może skazać twórców stanu wojennego za podjęcie tej decyzji, bo nikt nie udowodni, że nie byloby interwencji. Pisałem o tym wiele razy.”

    Prawo oparte na tej logice dopuszczałoby niemal wszystko jeśli tylko dałoby się uprawdopodobnić (choćby w 20 %) wydarzenie gorsze. To tak samo jak usprawiedliwianie obspermiania mnie symbolicznego, to nie przejdzie.
    W przypadku SW wystarczy dowieść, że była możliwość mniejszą represją go uniknąć. Naturalnie usprawiedliwianie katowania, upadlania i mordowania przez techniki superwpływu na świadomość byłoby trudne nawet gdyby moja wina została udowodniona. Tutaj używa się do tych metod z domysłem ocalania nie byle jak winnego. Nadal jest to przestępstwo. Tak jak i ten domysł, o czym za chwilę.

  40. soulgarden Says:

    jest: Tutaj używa się do tych metod z domysłem ocalania nie byle jak winnego.
    powinno być: Tutaj używa się do tych metod z domysłem “ocalania nie byle jak winnego.”

  41. soulgarden Says:

    Otóż wykorzystuje się dane od jasnowidza lub inscenizuje się to. Robi się to z domysłem wiary bo inaczej byłoby to jawnie olewanie tego co się robi. Ten domysł wiary w jasnowidza jest ściśle związany z przekonaniem, że ktoś zasługuje na takie upodlenie. Dane od jesnowidza stanowić mają najbardziej mordercze “I”. Nie trzeba łączyć ich z treścią lub symbolami oskarżenia gdyż są one zawarte w całości dzieła-działań wobec mnie, sensie “emanacji” (a jest to coś realniejszego niż emanacja gdyż od emanacji można się w dużej części wydzielać), a też pośrednio w pojedyńczyczej wartości upadlającego gestu “danej od jasnowidza”. To upodlenie nie musiałoby i nie musi czerpać z sensu całości. Tu należy wtrącić, że “dane od jasnowidza” i “dane mające dawać efekt jak od jasnowidza” są w sensie presupozycyjnej wartości oskarżającej upodlenia tożsame. Nie można twierdzić, że nie wiemy czy ktoś komuś skuł mordę tylko dlatego, że nie możemy ustalić czy zaczął od lewej czy prawej strony. A na tym bazuje ten specyficzny savant z Katowic. Na przygłupiastym radowaniu się odpowiednikami “kruczków” prawnych. Niestety dla niego nawarstwienie kruczków na kruczkach zaślepia przed nim samym ewidentność sensu i logiki działań. W trochę mniejszym stopniu cierpi na efekty uboczne swojej wszechmocy trzon pokomunistycznych mediów GW-TVN-Polityka itd.
    Wydaje mu się, że skoro nie wiem czy bodźcuje się mnie danymi od jasnowidza to może nic się nie robi. Ale misterne odgrywanie tych danych lub choćby nawet udawanie udawania, czyli sama radocha możliwości podzielenia się ze mną, że “dla mojego dobra się to przede mną odgrywa” jest nadal uchachanym pluciem w twarz i pośrednim komunikowaniem oskarżenia. W tym styka się psychopata który “popłynął” poczuciem wszechmocy (i grupa wszechmocowa za nim).
    A to wszystko tylko cyrk mający udając pracę udawać zaangażowanie, ale też udawać “udawać zaangażowanie”.
    Dlatego, że zaangażowanie szczególne intelektualne nie jest potrzebne by zabijać. Chodzi o to by rozmiękczać moje mechanizmy obronne przed morderstwem tworzonym “chemicznie” domysłem klepania rutyny. Chodzi też o zupełnie odwrotny przekaz chęci rozgniatania mnie w każdym momencie. Absurd? Nie - funkcjonowanie synchroniczne skrajnych narracji nie unieważnie ich, a przeciwnie - zbytnia skrajność uniemożliwia odbiór pojedyńczy i umożliwia im odrębne życie i działanie. Długotrwała niemożliwość odrzucania skrajności wkręca w ich równoległą akceptację i karmienie się strategiami wcale nie sprzecznymi, ale wykożystującymi te skrajności na swój sposób. Zarówno obraz “popatrz jacy jesteśmy źli” jak też “popatrz jacy jesteśmy dobrzy” (tu zwracam uwagę na poziom zjadliwości chemicznego naprowadzania na oskarżenie, promieniowania “wrzutki”) są dwoma młotkami pojęciowymi mówiącymi “przecież musisz odrzucić mnie przez sam fakt skrajności” i pośrednio “twoja recepcja rzewczywistości jest wadliwa, wątp w swój rozum” i “jeśli nie ty masz zatem słuszność to przyglądaj się temu co my przedstawiamy jako prawdę”.
    To są selektywne chirurgicznie operacje przeprowadzane na człowieku traktowanym jak szczór doświadczalny. Ale wszystkioe mają wspólny mianownik - w którymś dnie każdej z nich czai się oskarżenie, i to najczęściej najpierw docierające do podświadomości. Wszystko przy zastosowaniu efektu zaburzenia “metabolizmu informacyjnemu” czyli też wymuszaniu na podświadomości “wysysania” maksymalnie przekazu z treści dzięki temu mogących funkcjonować w formie jako dość obojętne.
    To jest fundament mordu. Szczegółowe metody są w połowie tak superinteligentnie perfidne z zamysłu (to potwornie dużo), a w połowie dzięki temu, że są emanacją nienawiści spontanicznie wzmacniającej wybudowany szkielet zakatowania.

  42. W.Kuczyński Says:

    Bernard,
    jest dóżnica fundamentalna pomiędzy sytuacja kiedy system zbrodniczy funduje sobie naród, lub jego częśc narzuca reszcie, a sytuacja w której taki system zostaje narzucony narodowi z zewnatrz, jako jedyna mozliwośc jego pozostania na politycznej mapie Europy. Jak sie tego nie wiedzi, to sie niczego nie widzi. Polscy komunisci nie moga byc tak rozliczani jak hitlerowcy, bo sytuacje są zupełnie inne. Tak, jak hitlerowska mogłaby być rozliczana dyktatura sanacyjna, mówie o sposobie rozliczanie, nie sugerując, że sanacja była równie zła, jak nazizm.

  43. Bernard Says:

    Panie Waldemarze,
    a co z Vidkunem Quislingiem, Jozefem Tiso, Ante Paveliciem, Philippem Pétain?
    .
    W zasadzie to pomniki im sie należą, tak jak Jaruzelskiemu, w myśl Pana poglądów. Zresztą niektórym chyba nawet stawiają, albo bardzo chcą…

  44. Stan Says:

    I jeszcze coś. Znalazłem kilka wpisów (palce lizać) blogowiczki Passenta, które z pewnością zainteresują (jako istoty głębsze) nasze panie.
    I niech mi Gospodarz wybaczy.
    Jedyne o co was proszę w pozostałej części wakacji, to ostrzeżenie przed przejadaniem się.
    http://www.polskajestkobieta.o.....hp?p=21948

  45. Mawar Says:

    głos zwykły

    “Kilka dni temu dzika i waleczna kocica Kominiarz przyniosła mi do pudełka pod drzwiami wszystkie sześć jednodniowych kociąt. Wszystkie ciemnoszare pręgowane. Dziś jednak wyniosła je wszystkie w łąkę, choć zrobiłem jej wygodną budę, a nadto dostawała dzień w dzień wielką puszkę kiti-kata, mleko, i biały ser”.
    -
    Blogowa lewica to chyba nie lubi zwierząt. Dawać kotu (obojetnie, własnemu czy cudzemu) kiti-kat (lub whiskas) to jak żywić go w kocim Mc Donaldzie? Już chyba nic gorszego i mniej wartościowego nie istnieje, poza chińskimi karmami z Rossmana. Tam jest po prostu za mało białka i za dużo róznych śmieci, a kot potrzebuje wysokowartościowego białka. Animonda, Sheba, Hills, Rafina, w ostateczności Gourmet (a z suchych karm najlepsze to Royal Canin, Hills). Poniżej tego poziomu schodzić nie należy, jeśli lubi się swego kota, a zwłaszcza jeśli wozi się go terenówką. :)Dobre karmy produkowane są w Niemczech (np. Felix). Karmy made in Germany zawsze warto kupić, ich jakość jest ok.

  46. W.Kuczyński Says:

    Bernard,
    tu nigdzie nie bylo mowy o pomnikach dla kogokolwiek. Choc ja byłbym za zburzeniem pomników  - jesli są - tych czterech generałów, ktorzy wywołali Powstanie i zlikwidowaniem ich ulic etc.

    Ja nie jestem od oceniania Petaina tylko Francuzi i oni na pewno nie są w tej sprawie zgodni. Róznica między Petainem a Polską w roku 1945 była taka, że w roku 1940 był początek wojny, czas dynamiczny o niepewnym wyniku i na pewno niedługi, bo nawet 5 lat to nie jest długo. W roku 1945 było jasne, że stabilizuje sie na długo i naród musi istnieć i trwać. I będzie mógł istnieć i trwać albo jako PSRR albo jako PRL. Koniec kropka.

  47. jasnaanielka Says:

    Panie Waldemarze! Widzę, że los mrówek nie jest Panu obojętny, więc spieszę powiadomić, że inwazja się nie powtórzyła, gdyż pod oknami mamy już od lat zadbany ogródek z wielką ilością kwiatów, które moja sąsiadka pielęgnuje od bladego świtu plewiąc, przesadzając, podlewając i przycinając. Ja się do tego zbożnego dzieła przyczyniam jedynie tak, że kupuję jakiś kwiat, albo krzew. Mrówki przeniosły się w inny rejon trawnika i już nie wkraczają do mieszkania. Z tego, co Pan napisał wynika, że te mrówki, które odwiedzają wasze mieszkanie przychodzą się pożywić. Te moje chciały się raczej osiedlić, albo ochłodzić. Ich ilość przechodziła wszelkie wyobrażenie. Buddysta musiałby lewitować.
    Na szczęście najazd się nie powtórzył, bo dziś już nie miałabym gdzie z płaczem uciekać.

  48. jasnaanielka Says:

    Stan! Magrud jest od dawna gwiazdą blogów Polityki. To naprawdę mądra osoba i mówi od siebie a nie za kogoś.

  49. Mawar Says:

    “Tak, jak hitlerowska mogłaby być rozliczana dyktatura sanacyjna …”
    -
    Tak jakbym Władysława Wiesława Gomółki słuchał, a to tymczasem Pan Minister Kuczyński. Tylko że wtedy zwykle przechodzono do konkretów i na przykład pogrobowiec sanacji, Nowak-Jeziorański był - według ówczesnej wersjii dziejów - współpracownikiem gestapo. Śmiało, Panie Mintrze, alleluja i do przodu.

  50. W.Kuczyński Says:

    Szanowni państwo, odpowiadam na wpis Mawara, ale nie odpowiadam jemu, bo on dla mnie nie istnieje jako dyskutant. On jest plwacz, zamiast mózgu ma ślinianki.
    Dyktatura sanacyjna i hitlerowska to były dwie rózne dyktatury, z całkiem róznymi skutkami dla świata i swoich krajów, ale jedno mialy wspólne, były skutkiem gwałtu dokonanego przez część narodu na reszcie. I to przesądza o podobieństwie w rozliczaniu, przy wszelkich róznicach w skali zbrodniczości, bo każda dyktatura jest potencjalnie i zwykle realnie zbrodnicza.

  51. Mawar Says:

    Narciarz2
    -
    “… polski Prokurator Generalny publicznie obwinial znanego lekarza, wsadzil go do wiezienia (przepraszam, do aresztu wydobywczego), i tez zrujnowal mu kariere. Co prawda doktor Garlicki zdaje sie tez wytoczyl proces cywilny, ale nie slyszalem, zeby stawką byly miliony|”.
    -
    Nie zapominaj, że w USA świety męczennik Garlicki to by przez co najmniej 20 lat z pierdla nie wyszedł za szantażowanie i molestowanie seksualne córki swego pacjenta, a ma jeszcze kilkudziesiąt udokumentowanych zarzutów łapówkarskich. Popytaj się znajomych ile milionów dolarów odszkodowania musiałby Garkicki zpłacić w USA za błąd polegający na zostawieniu gazika w sercu operowanego pacjenta, który zmarł.

  52. Andrzej Says:

    Nie zapominaj, że w USA świety męczennik Garlicki to by przez co najmniej 20 lat z pierdla nie wyszedł za szantażowanie i molestowanie seksualne córki swego pacjenta, a ma jeszcze kilkudziesiąt udokumentowanych zarzutów łapówkarskich. Popytaj się znajomych ile milionów dolarów odszkodowania musiałby Garkicki zpłacić w USA za błąd polegający na zostawieniu gazika w sercu operowanego pacjenta, który zmarł.

    W USA to nikt by się odważył tak napisać przed ogłoszeniem stosownego wyroku w obawie przed wielomilionowym odszkodowaniem. A minister sprawiedliwości, który by wydał publicznie osąd przed wyrokiem sądowym do końca życia by w garach robił. No chyba żeby przyjechał do Polski i został działaczem PiS.

  53. Mawar Says:

    “Dyktatura sanacyjna i hitlerowska to były dwie rózne dyktatury, z całkiem róznymi skutkami dla świata i swoich krajów, ale jedno mialy wspólne, były skutkiem gwałtu dokonanego przez część narodu na reszcie”.
    -
    Bo oczywiście sejmowy burdel przedsanacyjny, grożący anihilacją państwa, był światełkiem w tunelu dla KPP. A tak nawiasem mówiąc, czemu Pan Minister dokonuje tu intelektualnego szalbierstwa porównując sancję do nazimu, a nie do komunizmu? Kompleks własnej biografii? Co by złego nie mówić o sanacyjnym reżimie z pewnością nie było to państwo totalitarne.

  54. Mawar Says:

    Andrzej
    -
    Nie w tym rzecz, minister w PL czy USA odpowiada politycznie za to robi lub mówi. Pisałem o czym zupełnie innym, ile by Garlicki zapłacił milionów dolarów odszkodowania za numer z gazikiem? Jeśli znasz odpowiedź to słucham.

  55. Andrzej Says:

    Nie w tym rzecz, minister w PL czy USA odpowiada politycznie za to robi lub mówi.

    Jak najbardziej w tym rzecz. Tym bardziej, ze w USA minister odpowiada nie tylko politycznie a w Polsce nie odpowiada nawet politycznie.
    A w sprawie numeru z gazikiem itp. takie sprawy załatwia tam wolny rynek (w tym odszkodowania, które są do wyegzekwowania przez zwykłych ludzi), a nie konferencja prasowa ministra sprawiedliwości. Jak na razie wszelkie próby komercjalizacji służby zdrowia są z miejsca przez PiS odrzucane, a patologie, które są wynikiem braku wolnego rynku chce się likwidować metodami znanymi nam z PRL-u

  56. W.Kuczyński Says:

    Komunizm w Polsce nie był gwałtem dokonanym przez polskich komunistów na reszcie narodu, lecz gwałtem dokonanym na nas przez zagraniczną potęgę, której nikt i nic nie moglo wtedy powstrzymać. Komuniści polscy w sprawie decyzji o tym gwałcie nie mieli nic do powiedzenia, choc się z niej cieszyli. Dlatego nie można porównywać sanacji z komunizmem. Najprawdopodobniej w ciągu kilku dni ukaże sie na ten temat mój artykuł w “Rzeczpospolitej”. Moja biografia nie ma tu nic do rzeczy. 

  57. narciarz2 Says:

    Gospodarz napisal: Narciarz, mieszkałem 8 lat we Francji i muszę powiedziec, że Polska, wyjąwszy różnice w zamożności, jest całkiem normalnym krajem. Nie widzę istotnej różnicy pomiędzy zyciem publicznym we Francji i w Polsce.
    .
    Gospodarzu, mi chodzilo o bardzo konkretna sprawe. Frazy “Polska bedzie krajem normalnym” uzylem w jej obiegowym znaczeniu, po czesci dla nawiazania do stwierdzen blogowych prawdziwkow, ze w “normalnym kraju” los doktora Garlickiego bylby bardzo marny. Otoz chcialem przeciwstawic takim stwierdzeniom inne stwierdzenie: w tzw. “normalnym kraju” nie powinno sie zdarzyc, ze trzej bardzo wysocy dygnitarze (minister sprawiedliwosci, premier, i prezydent) moga bezkarnie naduzyc swojej wladzy w celu pognebienia szeregowego obywatela, ktoremu nic nie udowodniono ani przed wypowiedziami dygnitarzy, ani dlugo po nich. Dygnitarze znalzezli sobie kozla ofiarnego, ktorego uzyli w celach propagandowo-politycznych. Nie ma mojej zgody, ze to jest “normalne”.
    .
    Zdumiewa mnie to, ze o ile wiem przeciwko dr. Garlickiemu nie toczy sie proces, ktory moglby albo udowodnic oskarzenia, albo go z takowych oczyscic.

  58. W.Kuczyński Says:

    Narciarz,
    zgoda. To byly dwa lata dewjacji od normalności robionej przez nienormalnych. Zdarza się w najbardziej normalnych krajach. Kisiel mówił, że nie wolno niedoceniac diabła. Więc on zamieszał w latach 2005-2007, ale dzieki boskiej interwencji i mądrości części rodaków udalo się postrzelonych przynajmniej częściowo odstawić od sterów pańswa. Pozostaje “znormalizowanie” Pałacu i mam nadzieje, że rodacy usuną stamtąd bojących się deszczu.

  59. Mawar Says:

    narciarz2
    -
    “Zdumiewa mnie to, ze o ile wiem przeciwko dr. Garlickiemu nie toczy sie proces, ktory moglby albo udowodnic oskarzenia, albo go z takowych oczyscic”.
    -
    W polskim prawie najpierw jest śledztwo, póżniej proces. Teraz jest śledztwo.

  60. Mawar Says:

    Andrzej
    -
    “Nie w tym rzecz, minister w PL czy USA odpowiada politycznie za to robi lub mówi.

    Jak najbardziej w tym rzecz”.
    -
    To zacznij nowy wątek, mój był o czym innym, zaczynasz mówić do siebie.
    -
    “Tym bardziej, ze w USA minister odpowiada nie tylko politycznie a w Polsce nie odpowiada nawet politycznie.”
    -
    Ależ odpowiada, odpowiada. Elektorat ma oczy i uszy oraz zmysł powonienia, co sprawia, że niektóre partie znikają ze sceny politycznej w ramach odpowiedzialności za błędy i nonsensy. UW dobrym przykładem.

  61. Andrzej Says:

    W polskim prawie najpierw jest śledztwo, póżniej proces. Teraz jest śledztwo.

    Czy z tego wynika, że w polskim prawie obowiązuje domniemywanie winy wobec osoby w stosunku do której toczy się śledztwo?

  62. Mawar Says:

    Minister stanu W. Kuczyński
    =
    “Kisiel mówił, że nie wolno niedoceniać diabła”.
    -
    Czy nie miał na myśli Michnika? :)

  63. narciarz2 Says:

    W normalnym kraju krecono film pod nieco przewrotnym tytulem “Idealny facet dla mojej dziewczyny”. Przeor klasztoru dostrzegl kamery, przyjrzal sie baczniej, i “zobaczyl reżysera tej sceny, która była nagrywana i nakręcana do jakichś konkretnych celów”. (W nienormalnych krajach filmy sa nakręcane bez konkretnych celow.) Przeor zawiadomil Prezydenta miasta, ktory obiecal, “że natychmiast się zorientuje, co się tam wydarzyło, kto zezwolił na coś takiego”. (W nienormalnych krajach w takiej sytuacji zawiadamiany jest Prezydent Panstwa.) Prezydent Miasta został też zaproszony na Apel Jasnogórski, by “powiedział telewidzom, słuchaczom czy pielgrzymom, że miasto odcina się od takich rzeczy”. (W nienormalnych krajach Prezydent posyla ZOMO, zeby odcielo “te rzeczy” rezyserowi.) Prezydent Miasta oswiadczyl, ze “wielu próbowało w Częstochowie swoje cele realizować, znamy te fakty, można wymieniać nawet nazwiska ludzi, którzy skądś, z zewnątrz, bo nie z naszego środowiska, przyjeżdżali tutaj, żeby pokazać to, co jest w nich, i to wychodziło na jaw.” (W nienormalnych krajach nic nikomu nie wychodzi na jaw.)
    .
    Opowiesc z normalnego kraju opublikowala znienawidzona gazeta.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wi.....ztwo_.html

  64. narciarz2 Says:

    Poczta dostarczyla mi przez pomyłkę egzemplarz Naszego Dziennika datowany 7 sierpnia 2020 roku, czyli w 10-tą rocznicę odzyskania władzy przez PiS. Cytuję najnowsze doniesienia.
    .
    W 10-tą rocznicę Cudu Nad Urną w całym kraju rozzdzwoniły sie dzwony, zas w kosciołach odspiewano Te Deum.
    .
    Komitet beatyfikacyjny Lecha i Jarosława Kaczynskich zwrocił się do Papieza z prosbą o dopisanie obu Braci do grona kierowniczego Koscioła. “Przez ostatnie dwa tysiace lat trzy osoby skutecznie kierowały ziemskimi i pozaziemskimi sprawami Koscioła. Jednakze w nowym tysiącleciu trzy osoby juz nie wystarczają. Kierując sie oczywistą oczywistoscią, wnioskujemy o dołączenie obu Braci do scisłego kierownictwa”, głosi oswiadczenie Komitetu.
    .
    W oczekiwaniu pozytywnej decyzji Papieza, Prymas Polski kardynał Tadeusz Rydzyk zalecił dodanie słow “i Dwaj Bracia Swięci” do tekstu wszystkich modlitw.
    .
    Prymas Polski kardynał Tadeusz Rydzyk poinformował, ze uroczyste przeniesienie Stolicy Apostolskiej z Watykanu do Warszawy odbędzie sie w lecie przyszłego roku.
    .
    Prezydent Zbigniew Ziobro skierował do Laski Marszałkowskiej projekt ustawy przewidującej, ze kara smierci będzie wykonywana przez pocwiartowanie, a nie jak dotad przez całopalenie. “Zawsze interesowałem się medycyną, i mogę zapewnic Wysoką Izbę, ze pocwiartowanie pod miejscowym znieczuleniem jest nowoczesną i humanitarną metodą egzekucji”, głosi oswiadczenie Prezydenta.
    .
    Minister Sprawiedliwosci Arkadiusz Mularczyk przedłuzyl o kolejne trzy lata areszt wydobywczy zastosowany wobec A.Michnika, H.Luczywo, i innych byłych członkow władz komunistycznych. Zatrzymanym przyznano prawo obejrzenia zdjęcia adwokata. “Standardy panstwa prawa będa stosowane rowniez wobec komunistycznych zbrodniarzy”, oswiadczył Minister Sprawiedliwosci.
    .
    Minister Prawdy Profesor Janusz Kurtyka poinformował, ze prace nad system odtwarzania dokumentow historycznych zostały zakonczone. “Podłączylismy oryginalny sprzęt drukarski z połowy XX wieku do nowoczesnego komputera. Niedługo będzie mozliwe odtworzenie dowolnego dokumentu historycznego, w jego oryginalnej postaci, na podstawie zachowanej kserokopii, zdjęcia, albo przekazu ustnego. Wszystkie teczki zostana uzupełnione. Nie bedzie się wiecej powtarzała sytuacja, ze kogos nie mozna skazac, bo brakuje jego oryginalnego oswiadczenia o wspołpracy”, oswiadczył Minister Kurtyka.
    .
    Minister Nauki i Szkolnictwa Wyzszego Profesor Jan Szyszko przyznał Szkole Medialnej w Toruniu status Szkoly Najwyzszej. Nazwę ministerstwa zmieniono na Ministerstwo Nauki, Szkolnictwa Wyzszego, i Najwyzszego.
    .
    Ministerstwo Finansow informuje, ze podatek tacowy zwiekszono z 10% do 15% dochodow brutto. Od 1-go stycznia następnego roku podatek tacowy bedzie odprowadzany automatycznie bez koniecznosci uczęszczania do koscioła.
    .
    Minister Prasy, Publikacji, i Widowisk Patrycja Kotecka informuje, ze rocznica zburzenia gmachu Polityki i całopalenia jej redaktora naczelnego będzie obchodzona jako Dzien Odzyskania Prasy.
    .
    Ministerstwo Komunikacji informuje, ze po raz kolejny zawalił się wiadukt nad Rospuda. Ukrywający się za granicą przeciwnik wiaduktu Adam Wajrak oswiadczył, ze “nie mozna wygrac z Archimedesem”. Osoby znające miejsce przebywania Archimedesa proszone są o kontakt z policją.
    .
    Ministerstwo Spraw Zagranicznych informuje, ze do fosy odgradzającej Polskę od Europy zostały wpuszczone krokodyle.
    .
    Departament Stanu USA wyraził zaniepokojenie kontynuacją programu wzbogacania uranu przez Polske. “Mimo braku jednoznacznego dowodu skutecznosci, metoda wzbogacania uranu w polu modlitewnym wzbudza zaniepokojenie Departamentu Stanu. Przestrzegamy, ze powiekszenie liczebnosci grup modlitewnych ze stu do tysiąca pielgrzymow moze doprowadzic do przekroczenia krytycznego natęzenia pola, a w konsekwencji do niekontrolowanego wybuchu jądrowego. Apelujemy do Rządu Polskiego, aby zaprzestał tych prob”, głosi oswiadczenie Departamentu Stanu USA.
    .
    Unia Europejska rozwaza wzmocnienie tarczy antyrakietowej pomiędzy Polska a Unią ze stu do tysiąca rakiet antybalistycznych wyposazonych w podwojne osłony antymodlitewne.

  65. jasnaanielka Says:

    Narciarz napisał cóś takiego, że chyba pójdę jeszcze raz, aby przemyć twarz zimną wodą. No bo nie wiem, czy ja już się obudziłam, czy też jeszcze nie… Jeśli tak, to narciarz powinien się zastanowić nad szlifowaniem formy w dziedzinie literatury sajens fikszen, bo cóś mi mówi, że on się minął z powołaniem.
    Narciarzu! przemyśl moją sugestię. :)

  66. Paweł Luboński Says:

    A mnie te orwellowskie wizje Narciarza zupełnie nie pasują. Coś podobnego mógłby przecież napisać Uchachany, tylko z odmienną intencją - jako drwinę z naszych rzekomych wyobrażeń o Kaczyńskich i kaczystach.
    Nie przeginajmy pały. Kaczyńscy nie marzą o totalitarnej i klerykalnej dyktaturze. Moim zdaniem marzą po prostu o jakiejkolwiek Polsce, byle była ICH dziełem, a nie tamtych, znienawidzonych. Byle to oni byli otoczonymi czcią Ojcami Narodu.

  67. Stan Says:

    Narciarzu,

    obserwuję Cię od dawna i widzę, że się marnujesz u Wuja Sama. Rzuć w cholerę tę robotę i przyjerzdżaj do kraju, gdzie temat do napisania felietonu czy artykuliku można znaleźć nawet na każdym śmietniku. Zamiast zajmować się swoim badziewiem nuklearnym zajmij się bracmi, a gdy ich rozjuszysz i przyspieszysz swoją twóczością ich reelekcję, będziesz miał gdzie uciekać i właściwym ludziom opowiadać co się tutaj dzieje. Pociotek obecnego prezydenta naszego Strategicznego Sojusznika wyśle tutaj parę kompanii wojska dla obrony praw człowieka oraz zainstaluje na nasz koszt dwie bazy wojskowe i rozbuduje w Szymanach apartamenty dla nieprzekonanych, a wokół baz specjalne hotele dla prostytutek żeby zmniejszyć bezrobocie w tym pożytecznym zawodzie.
    W ten sposób skończy się epopeja Braci, którzy pewnie pójdą do piekła, a niektórzy uduchowieni pedofile w sutannach nakręcający im elektorat trafią tam, gdzie w bogobojnej Hameryce podobnych im już skierowano.
    Po latach ciemny lud doceni Twoją rolę w tworzeniu zrębów demokracji na tym jałowym ugorze i postawi Ci pomnik przed którym kwiaty składać głównie będą moherowe berety.

  68. soulgarden Says:

    http://gardensoulofsoulgarden......index.html

  69. Biseptol Says:

    Narciarzu
    Bóg cię pokarze za swoją zuchwałość i drwiny.
    Będziesz się w piekle smażył nieszczęśniku.

  70. jasnaanielka Says:

    Biseptolu, czy ci się przypadkiem nie pomyliła twoja - swoja zuchwałość? Ty przeczytaj jeszcze raz co napisałeś!

  71. soulgarden Says:

    Zdania poprawne i wyczerpujące. A Bogiem jest konstruktor tego świata, Biseptol. Prywatnie miły misio, wewnętrznie męzczyzna prawdziwy i twardy dyktator mód. Lubi kryć się za ewidentnością intencji stylistycznej. I czasem pomachać parówkami.

  72. Zofia Says:

    W mojej wsi oberwanie chmury a potem iście brazylijska “parówka”. Zabezpieczyłam okna i nos w telewizor.
    Inauguracja olimpiady - obłędna, tego nie da się opowiedzieć.
    Na mnie robiło wrażenie niemalże wszystko - scenariusz, bardzo przemyślany,o wyrafinowanym smaku.
    Perfekcja wykonania, wręcz niesamowita, wszelkich elementów tego niesamowitego widowiska i ogrom wykonawców. I balet o takiej płynności ruchu, jaki nie często się spotyka.
    Wspaniała symbolika, czytelna także i dla Europejczyka…
    Jednak te 5 tys. lat historii, wielkie wynalazki papieru, druku, kompasu, niesamowita kultura Państwa Środka, to jednak robi wrażenie….

  73. soulgarden Says:

    nie zapomnij włożyć nos w dupę koledze Ewo Milewicz po adekwatnych działaniach wobec siebie i Adama :)

  74. jasnaanielka Says:

    Bardzo ciekawy wywiad z Januszem Palikotem w Przeglądzie;
    #

    – A dlaczego tak ma być, że my, ludzie, w cudzysłowie, „kulturalni, inteligentni, Europejczycy” itd., mamy ustępować? Nam nie wolno, a im wolno? Może powiedzieć Lech Kaczyński o Lechu Wałęsie, że jest agentem! I nie ma prokuratury, nic! A przecież Lech Wałęsa, z punktu widzenia dziedzictwa narodowego, jest nieporównanie ważniejszy niż Lech Kaczyński. Przypomnijmy sobie – Kaczyńscy spalili kukłę urzędującego prezydenta Lecha Wałęsy w 1993 r. Czyli jest tak – im wolno, oni mogą mówić i czynić najgorsze rzeczy, a nam nie wypada. Ponieważ my przeczytaliśmy trochę więcej książek, po Europie lepiej się poruszamy, my tego nie będziemy robili. Czyli co? Zawsze cham wygrywa z panem? Nie ma na to zgody. Jak zachowują się w taki sposób, w jaki się zachowują, trzeba na to zareagować. Mogę dodać – szkoda, że musimy funkcjonować na tym poziomie. Ale być może jest tak, że jak cham nie dostanie w mordę, to nigdy nie zrozumie.
    #
    To tylko króciutki fragment.

  75. jasnaanielka Says:

    Dopiero dzisiaj wpadłam na ten bardzo interesujący wywiad!
    Mój wielki brat - Bronisław Geremek…
    http://www.przeglad-tygodnik.p.....p;name=312

  76. Bernard Says:

    Dziś Gruzja, jutro Estonia, pojutrze Polska, Zofia pewnie się ucieszy
    .
    a Tusk chce się pouśmiechać z Putinem więc Stasiak nie jedzie do Gruzji i skandaliczne działania Tuska i Sikorskiego w sprawie tarczy. Może zamiast pytać ile zapłaca nam Amerykanie nalezy pytać ile my im zapłacimy, żeby chcieli tu być…

  77. jasnaanielka Says:

    Bernardzie! Tu szukasz odpowiedzi na dręczące pytanie w sprawie Gruzji? Może bardziej przydatny byłby adres kancelarii pana prezydenta, który jest szczerym przyjacielem prezydenta Gruzji.
    Proponuję tam się zwrócić, zamiast tu podnosić kurz spod butów.

  78. Mawar Says:

    Dwa dni temu poseł Janusz Palikot, z zawodu filozof, zdiagnozował u Prezydenta RP sraczkę. Stało się to w przedzień wydania lekarskiego komunikatu o stanie zdrowia premiera Donalda Tuska, co jest zapewne przypadkiem, ale z drugiej strony umożliwia politycznym analitykom i mediom prostą konstatację: prezydent ma sraczkę, a premier sraczki nie ma, ergo - premier jest zdrów jak ryba i nadaje się do rządzenia, w przeciweństwie do prezydenta. Z tym tuskowym dobrym zdrowiem to może być jednak przesada, bo co za tym przemawia? Jedynie komunikat mało znanego lekarza, kardiologa, być może zwolenika Platformy, którego pełna treść do przeciętnego wyborcy raczej nie dotrze. Ale gdyby i dotarała to wyborca poczułby się zdziwiony, może oszukany. Komunikat z “kompleksowych” badań premiera dużego kraju liczy sobie sześć (sic) krótkich zdań. Dla porównania, przyjęcie do pracy zwyklego “krawężnikowego” policjanta w Pcimu lub Okocimiu poprzedzone jest szczegółowymi badaniami i decyzją całej komisji lekarskiej.
    Po wielu poszukiwaniach jednak dotarłem do komunikatu o zdrowiu premiera i pokazałem go znajmemu emerytowi,
    -
    http://bi.gazeta.pl/im/2/5562/m5562822.pdf
    -
    … który od wielu lat, niejako “zawodowo”, leczy się w pewnej renomowanej przychodni profesorskiej i z tego powodu zdobył już godną uwagi wiedzę medyczną. Oto jego komentarz:
    -
    Badania potwierdziły zawyżony poziom cholesterolu, co przy Tuska aktywności fizycznej (natrętna gra w piłkę) budzi duże zdziwienie i niepkój, sugerując wczesne stadium hypercholesteromii (miażdżycy), a przy okazji może i cukrzycy. Niesie też ryzyko choroby układu krążenia i stosunkowo wczesnej operacji wszczepienia by-passów. Nie poznalśmy dokładnych wyników morfologii krwi (coś jest skrywane?), ani badań biochemicznych moczu, więc trudno wyrokować o jego innych schorzeniach typowych dla tego wieku, np. infekcjach ukladu moczowego, które nie leczone mogą skutkować niekontrolowanym oddawaniem moczu. Lekarz nie potwierdził wyraźnie, że Tusk nie ma wszytego esperalu, co jest zaskakujące w kontekście powtarzających się informacji o jego pijackich ekscesach w przeszłości i niekontrolowanych wybuchach gniewu. Nie przeprowadzono testu na zażywanie narkotyków, co takoż dziwi, w zestawieniu z jego niedawnym oświadczenwma, że był konsumentem narkotyków. Nie przeprowadzono badania na HIV, choć związek tej choroby z narkomanią jest oczywisty. Nie przeprowadzono kolonogafii (badań odbytniczych - niestety sraczka niejedno ma imię), ani nawet badania gruczołu krokowego, a w wieku Tuska jest to procedura oblgatoryjna w większości krajów UE. Tusk nie przeszedł badań laryngologicznych ani okulistycznych, co szokuje w związku z powszechnie widocznym wytrzeszczem oczu (tzw. wilcze oczy Tuska). Ukróciłoby to złośliwe i nieprawdziwe plotki o jego chorobie Gravesa-Basedowa.
    -
    http://deser.gazeta.pl/deser/1,83454,4961230.html
    -
    Przydałoby się też badanie USG kończyn dolnych premiera, bo po wielu latach gry w piłkę jego stawy są pewnie zniszczone, a Tusk niejednokrotnie już o kulach chodził. No i na koniec wspomnijmy, że premier nie przeszedł badań psychiatrycznych, więc nadal nie wiemy, czy jego uporczywa gra w piłkę nożną w wielku 51 lat to objaw demencji i zdziecinnienia (czyżby efekt wysokiego poziomu cholesterolu?), natręctwa, niedojrzałości emocjonalnej, czy może jeszcze czegoś innego?
    -
    http://www.polityczni.pl/donal.....,1740.html
    -
    Wrakiem człowieka premier Tusk chyba jeszcze nie jest, ale jego “kompleksowe” badania lekarskie, a później sześciozdaniowy komunikat z tych badań budzą coraz więdzej pytań i wątpliwści.

  79. Bernard Says:

    jasnaanielko
    nie szukam odpowiedzi, informuję tylko czerwona zgraję, że Ruscy nie będą pytać Zofii czy kocha Lenina, tylko rozwalą. Więc sugeruję przyłączyć się do demonstracji przed konsulatami i ambasadą rossiji

  80. miner Says:

    http://wyborcza.pl/1,75248,556.....rzona.html

    Kolejna zbrodnia kaczyzmu - umorzona.

  81. jasnaanielka Says:

    Sam sobie demonstruj pod jakąkolwiek ambasadą, posyłaj zużyte podkoszulki i gaciusie, maluj flagę a także przekazuj dobrowolne datki na szlachetne wg ciebie cele. Nie oczekuj jednak, że ktoś, ponaglany w tak elegancki sposób, jaki prezentujesz, przyłączy się do ciebie.
    Jeśli chcesz porwać kogoś własnym przykładem, to się trochę postaraj.
    DOBRANOC.

  82. narciarz2 Says:

    Ruscy nie będą pytać Zofii czy kocha Lenina, tylko rozwalą.
    Ruscy rozwala? W Polsce?
    .
    Najwyrazniej znowu mu sie nasililo. Gdyby regularnie bral prochy, to moze bylby spokojniejszy.

  83. Bernard Says:

    jasnaanielko
    gdyby była demostracja w obronie dobrego imienia Stalina, Jaruzelskiego i Putina to pewnie byś się przyłączyła, możesz też posłać do ambasady Rosji trochę dzienieg, żeby kupili trochę kulek i granatów, bo dotychczas wymordowali tylko połowę Czeczenów, a czeka jeszcze do wymordowania druga połowa i cała Gruzja, może zabraknąć na naboje. Tak to jest w kraju który jest własnością KGB.

  84. Bernard Says:

    narciarzu
    wyszczotkuj sobie ……..(CENZURA OBYCZAJOWA) -  bo cię ominie “lizanie rowów”

  85. narciarz2 Says:

    A swoją droga, niezle to zaplanowano na dzien otwarcia igrzysk. I ten Putin informujący Busha, w czasie ceremonii otwarcia, ze sie zaczelo. Wart jeden drugiego.

  86. narciarz2 Says:

    Drogi Bernardzie,
    bardzo sie ciesze, ze mozna liczyc na Twoją niezawodną reakcje. A skoro jestes na linii, to powiedz mi prosze, czy powodem Twojej agresji jest choroba, czy polecenie sluzbowe? A moze i jedno, i drugie? Po gdyby tylko to pierwsze, to agresja powinna sie skierowac w strone wszystkich dygnitarzy i politykow, a nie tylko niektorych. Wiec chyba jednak polecenie sluzbowe, czyz nie tak?
    .
    A jesli chodzi o wyzwiska, to podobno funkcjonariusze SB lubili byc wulgarni w celu zastraszenia swoich ofiar. Tak wiec nie wyrozniasz sie specjalnie. Dobrze, ze tradycja w sluzbach jest kontynuowana.

  87. soulgarden Says:

    Nienawidzą mnie bo wiem kim są, jak się obnażyli przede mną dziesiątki razy, jak uodparniałem się na to, a oni się spalali i w pewnym momencie wycofywali. Bynajmniej nie dlatego by było to za słabo skuteczne. Skuteczność pojedyńczych kopnięć nie dawała perspektywy w proporcjonalnym stopniu odkrywania się. Oni chcą być odkryci, ale inaczej - czerpać z ewidentności swego działania i móc szafować swoimi reakcjami by wprowadzać chemiczną niepewność. Nie mogą znieść tego, że wiem o ich wnętrzach, kompleksach, osobowościach zbyt wiele. To podobnie jak z niektórymi pracownikami mediów, ale nieporównywalnie silniej. Fałszywie stworzona linia “opadania kotary” ma tę wadę, że można w wielkiej grupie zainscenizować wiele absurdów odwracających rzeczywistość wedle chcenia. Ale nie można w pełni zawrócić tych okruszków jakie się ktoś o kimś dowiaduje. Moje poznanie ludzi zaangażowanych w gnojenie, szczególnie w tym aspekcie w jakim są, jest efektem ubocznym operacji, która nie może stać się doskonała w swojej głębi. Stąd ten instynkt, stąd musząc ukrywać co myślę o różnych kreaturach by ich nie zranić i nie spowodować wybuchu instynktu pozawolicjonalnie mogę to okazywać. W tym przestępstwie jest to zresztą bardzo ważne. Doprowadzić w konwencji “a niech się pobawią ratowaniem przez kopanie” do zaiskrzenia instynktu przez racjonalizację swego zachowania. W ten sposób z małej zawiści czy choćby z tendencji do ugodowości przyjmuje się konwencję pozorowania kopania mnie. Właśnie to jest cecha głównego mordercy z Katowic, który robi wszystko by wpasować ludzi w swoją relację wobec mnie. Często ludzi, którzy zdają sobie sprawę z tego co on aranżuje, a mimo to zbyt żadko i słabo zdają sobie sprawę na bierząco kiedy to robi gdyż rozkłada to na jak najwięcej etapików. Rozpoczął od zarzucenia ich fałszem opartym na prawdzie tak ciemnym jak tylko jest konieczne do wyprowadzenia z bezwładności w działaniu wobec mnie, potem jest już ekonomiczniejszy. Wykorzystuje fakt, że umysł ludzki odczytuje przesyt czegoś zewnętrzny jako brak wewnętrzny i jeszcze zatraca proporcje. Stąd niewielkie przegięcie daje mu możliwość schowania się za “równie dobrze” czymś ciut mniejszym jak i brakiem tego zupełnym. To jest to co określam chemicznym efektem, tzn niezależnie od świadomości i woli człowiek temu ulega. Na tym polega logika morderczości, także wielu innych aspektów tego działania. Musicie zaakceptować, że siła wpływu sprzeżonego długotrwałego działania napędzanego “chemizacją” kilku parametrów relacji międzyludzkich jest czymś totalnym gdy nawet jednego jest wystarczająca by nie przyjmować jego wykładni jawnej czystości jego działań. To bandyta, który swoją maluczkością wciągnął się w chemizacyjny efekt mechanizmu dążenia do unicestwienia. Jego robota jest racjonalna skrajnie jak na jazdę bez hamulców bo szczątkowe decyzje w tą stronę jawią mu się jako bezpieczniejsze. To tłuściutki, wielki babochłop z wielkim problemem, który jest napędem początkowej morderczości. Reszta jest wynikiem świadomego wrzucenia go w ww zależność od tego co robi przez esbeckiego pachoła albo esbeka. Podobnemu, ale wiele słabszemu zjawisku ulega ten malutki i jeszcze mniejszemu pozostali. Ale logika ich roli automatyzuje “chemizację” resentymentu. Za tym stoi nadzorca tłuścioszka z malutkimi organkami i Michnik.

  88. jasnaanielka Says:

    Oj Bernard, Bernard! Wróżysz z fusów i szklanej kulki, co ja bym pewnie zrobiła…. gdyby, co ktoś z pewnością myśli, … jeśli myśli.
    “O czym myślałby słoń, gdyby myślał?”
    Pisz wreszcie za siebie i wyrażaj własne poglądy, chyba że ich nie masz.
    No ale jeśli własnych poglądów nie masz, to wcale nie pisz. Bo inni piszą we własnym imieniu a ty i jeszcze ktoś wciąż stara się wmówić innym, co też ktoś by zrobił albo i nie zrobił, co ktoś myśli, albo i nie.
    Uwierz mi - nie jesteś w tym dobry.

  89. jasnaanielka Says:

    Rolska! Do tablicy! - powinieneś Bernardzie takim okrzykiem rozpoczynać swoje wpisy. Była taka audycja…
    Ale zanim zaczniesz odpytywać, zacznij od wykładu, no może od udzielenia lekcji. Całym zdaniem!

  90. narciarz2 Says:

    Anielko, z kim dyskutujesz? Z czlowiekiem, ktory nie panuje nad emocjami? A moze z funkcjonariuszem? Oczywiscie wolno dyskutowac i z takim, i z takim. Ale ten pierwszy Cie opluje, a jesli chodzi o dyskutowanie z funkcjonariuszami, to wszystkie samouczki to odradzaly.
    .
    Kuron dyskutowal z SBkami, ale wtedy nie mial innego sposobu, zeby “wyslac wiadomosc” do generalow w gore po linii sluzbowej. Wiec mowil do mikrofonu generala, albo tak mu sie wydawalo, ze do mikrofonu. Kuron byl swiety, wiec probowal i takiego sposobu. My nie musimy, bo w danym przypadku mamy do czynienia nie tyle z mikrofonem PiSu, ile raczej z tubą propagandową. Tuba jest od ryczenia na blogach, nie od sluchania.

  91. soulgarden Says:

    W tej chwili Bernard to prawdopodobnie znienawidzony z wzajemnością gospodarz czyli absurd, czyli zgodnie z założeniami. O to ci chodzi kolego?
    Wpędziliście się w swoim działaniu w niechęć straszną przyglądania sobie z boku choć robicie to niemal nieustannie wkładając ogromny wysiłek we właściwe tony. To jest też wiadomość do tych ludzi, będą bardziej wyraziści.

  92. jasnaanielka Says:

    Narciarzu! Ja nie dyskutuje! Ja się chichram!
    Czasem tak mam, że mi się sen kończy o dziwnej godzinie…

  93. jasnaanielka Says:

    A ten dziwny facet nie jest w stanie wytrącić mnie z równowagi.

  94. soulgarden Says:

    Wczoraj włączyłem komputer 4:55, post Narciarza ukazał się 5:05 czyli 3 minuty po załadowaniu str Waldemara Kuczyńskiego. O tej porze synchroniczność jest wyraźniej wymowna niż koło południa. Ale jest to niepotrzebny komunikat, chyba że chodzi o przekaz, że się udaje tą determinację, o czym napisałem wyżej. Namolność tych pań w tego typu informowaniu mnie, tudzież z danych prywatnych, jest coraz gęstsza.

  95. soulgarden Says:

    “Moje poznanie ludzi zaangażowanych w gnojenie, szczególnie w tym aspekcie w jakim są, jest efektem ubocznym operacji,”
    powinno być “szczególnie w tym aspekcie w jakim są w zaangażowani w gnojenie”
    (w przeciwieństwie do zaangażowania w udawanie głupców, ale nie do zaangażowania równoważącego, “nektaru przyjaźni”)

  96. soulgarden Says:

    jasnaanielka, małe organy płciowe to u kobiety atut bardzo duży, bardzo ważna cecha.

  97. Stan Says:

    Ja też nie mogę spać. Wypchneła mnie z łóżka myśl, co by było gdyby zamiast stowarzyszenia geriatrycznych starców na Kremlu zasiadał w roku 1981 taki robot jak podpułkownik Putin? Czy wystarczającym pretekstem do interwencji byłoby oplucie przez wyrostka z Solidarności kogoś z rodziny stacjonujących w Polsce żołnierzy radzieckich?
    Może ci co teraz organizują manifestację pod ambasadą rosyjską poszli by skromnie z kwiatami także pod dom Generała i podziękowali mu za to że żyją.

  98. Zofia Says:

    Gruzja wysłała wojska do Osetii, by od 1990 zbuntowany region definitywnie spacyfikować, mimo, że tam stoją wojska rozjemcze z Rosji. Nb za zgodą Gruzji.
    Właśnie co wojska inżynieryjne z Rosji skończyły naprawianie torów kolejowych i mostów, by można było ludność zaopatrywać w żywność, bo bida tam z nędza okropna. Szkoły też dla dzieciaków uruchomili. Nikt w Rosji nie krył, że pomoc humanitarną z Rosji Osetia dostanie.
    Od dobrych kilkunastu tygodni bywają w Gruzji misje z Polski ,a Gruzja nasiliła proporcjonalnie zaczepki i tych z Osetii i tych z Rosji.
    A potem się dziwią że im Ruski wypalili z luf.
    Ja się nie dziwie. Gruzja to starannie zaplanowała i nie zawsze za własne pieniądze.
    Sytuacja jest wysoce skomplikowana, bo ludność Osetii raczej Gruzinów traktuje jako okupantów i wcale ich tam nie chce.
    No a my palimy gacie pod rosyjska ambasadą, bo uważamy,że okupacja Osetii przez Gruzję jest O,K.
    Byle tylko dowalić Ruskim.
    Nie pierwszy to wypadek, gdy kancelaria prezydenta RP czynnie wkracza w konflikty międzynarodowe - vide rozmowy Kaczyńskiego z Juszczenko na Ukrainie , a nie Rosję było ewidentnie uzgadniane i konsultowane z polskim prezydentem a winę zwalano na Rosjan, cel był oczywisty - zdyskredytować Rosję w oczach UE.
    Potwierdza to kolejność rozmów telefonicznych w kontekście wydarzeń, wcale nie trudno prześledzić i udowodnić kto do kogo dzwonił i kiedy, kiedy zakręcono kurek na Ukrainie, kto i jakie wydawał oświadczenia i kiedy wreszcie ten kurek na Ukrainie odkręcono ponownie.
    Kolejnym państwem, w którym antyrosyjskie manipulacje uprawia polski prezydent jest Estonia. Jak sam przyznał, publicznie i dobrowolnie po rozmowach w Wiśle, tematem ich były stosunki z Rosją.
    Jak do tego dodamy jeszcze wizyty Fotygi i innych z kancelarii prezydenta RP w USA, to ciśnie się pytanie, czy mamy już jawnie opłacaną agenturę CIA na Krakowskim Przedmieściu czy to tylko altruistyczny woluntariat.
    Jak się lepiej przyglądnąć całości - to relacje miedzy Kaczyńskim a Radkiem Sikorskim stają się coraz bardziej zrozumiałe.
    Sygnalizuję problem - bo narusza on ewidentnie polską rację stanu, a zachowanie, decyzje, jak i działania pewnych osób z polskich władz państwowych mogą nasuwać przypuszczenie, że działają one w interesie obcego mocarstwa.
    Są sprzeczne z polityką zagraniczną Wspólnoty Europejskiej.
    Takie zachowania są sprzeczne także z polska konstytucją, naruszają kanony polityki zagranicznej Polski i Wspólnoty Europejskiej, do której Polska należy, a przede wszystkim są działaniem agresywnym wobec państw trzecich.
    Prędzej czy późnie , za podżeganie do agresji - Polsce przyjdzie za to zapłacić na arenie międzynarodowej.

  99. Zofia Says:

    5-ty akapit od góry ma brzmienie:
    Nie pierwszy to wypadek, gdy kancelaria prezydenta RP czynnie wkracza w konflikty międzynarodowe - vide rozmowy Kaczyńskiego z Juszczenko. Wstrzymanie dostaw gazu do Europy przez Ukrainę a nie Rosję - było ewidentnie uzgadniane i konsultowane z polskim prezydentem a winę zwalano na Rosjan, cel był oczywisty - zdyskredytować Rosję w oczach UE.

  100. Bernard Says:

    towarzyszu narciarzu
    polecam się

  101. Bernard Says:

    Zofio,
    radzę wysyłać datki do Rosji, żeby mieli na amunicję, dotychczas wymordowali tylko połowę Czeczenów, a czeka jeszcze cała Gruzja. Towarzysze będą dumni

  102. jasnaanielka Says:

    soulgarden - 3,34…. odbiło ci?

  103. Bernard Says:

    jasnaanielko, Zofio
    czy macie rosyjskie paszporty? Jeżeli poprosicie Putina, to przyjdzie was wyzwolić

  104. Zofia Says:

    Żeby nie było niedomówień, kto jest autorem awantury w Osetii:
    http://fakty.interia.pl/raport.....ji,1159850
    Mam nadzieje, ze prezydent Kaczyński jest w pełni świadomy władz umysłowych i wie w co pakuje przez swoje ingerencje nasz kraj.
    Równie świadomie poniesie tego konsekwencje.

  105. jasnaanielka Says:

    Bernard! Zamiast podskakiwania w kałuży, może wysmaż jakąś analizę obecnej sytuacji w Gruzji a wtedy pewnie ktoś się do tego odniesie, bo chwilowo nie ma do czego. Pisz we własnym imieniu

  106. jasnaanielka Says:

    Zofio! Ja czekam na głos naszego prezydenta w sprawie wojny w Gruzji. Ostatnia, ożywiona działalność LK na linii Warszawa - Tbilisi nie była chyba czysto towarzyska? Jaki będzie kolejny krok prezydenta RP i zwierzchnika sił zbrojnych tejże RP? Czy już mamy się bać?
    Andrzeju! co ty na to?

  107. Mawar Says:

    miner
    -

    “Kolejna zbrodnia kaczyzmu - umorzona”.
    -
    No i niestety, Norymberga dla kaczystów się oddala. “Sprawiedliwości nie ma, nie było i nie będzie” (”Szewcy”, Witkacy).

  108. Bernard Says:

    Zofio - sowieciaro jedź do Moskwy, tam gdzie ojczyzna wszystkich sowieciarzy, jak mawiali towarzysze Kuczyńskiego

  109. Bernard Says:

    jasnaanielko,
    moim daniem Gruzja popełniła błąd, ale nie wiem czy było jakieś inne wyjście. Teraz będą mieli kłopoty z przyjęciem do NATO. Błąd polegał na nieodpowiednim rozegraniu sytuacji na polu propagandowym. Zbrodniarze i prowokatorzy z Moskwy stroją się w piórka. Moim zdaniem powinni bardziej nagłaśniać wszelkie sowieciarskie prowokacje, zapewnić sobie więcej uzbrojenia i najpierw przystąić do NATO, nawet zaciskając zęby na sowieciarskie prowokacje. Teraz w zasadzie wpisali się w sowieckie plany Moskwy i przystąpić do NATO będzie im bardzo trudno, a Moskwa, jak to Moskwa, realizuje swoje sowieckie, zbrodnicze plany.
    .
    Możesz dołaczyć do Zofii i wyjechać do Moskwy, jeżeli solidartyzujesz się z jej poglądami. W obozach koncentracyjnych w Czeczeni na pewno potrzebują pielęgniarek do tamowania krwi przesłuchiwanych dzieci, kobiet i starcó (mężczyźni zwykle już zostali wymordowani). Go On.

  110. jasnaanielka Says:

    Bernardzie! Dzięki za wpis własny - nareszcie coś na temat! Myślę, że ktoś kompetentny, jak np Andrzej zabierze tu niebawem głos.
    Co do propozycji podjęcia przeze mnie pracy w Czeczenii… jestem na to nieco za stara.
    Ty jednak jesteś na tyle młody i sprawny - prezentowałeś zdjęcie - że śmiało mógłbyś pojechać, jako ochotnik (choćby jednoroczny) i wziąć udział w tej wojnie po właściwej stronie. Miałbyś piękną kartę w życiorysie, oczywiście pod warunkiem, że wyszedłbyś z tego cało, ale takiego ryzyka raczej nie podejmiesz - na mój rozum.
    Więc i innym nie składaj odpowiednich propozycji.
    Trzeba samemu dać przykład, a potem wymagać od innych.

  111. Andrzej Says:

    Zofia, oczywiście kpi chyba sobie pisząc o Osetii.
    Dam pewne porównanie. Wyobraźmy sobie, że na początku lat 90-tych w Polsce na Warmii i Mazurach pojawiła by się idea reaktywacji Prus Wschodnich. Na tereny te zaczęli by napływać osadnicy niemieccy - potomkowie dawnych mieszkańców tych ziem i rozpoczęła działalność niemiecka administracja. Niemcy wysłałyby tam “wojska inżynieryjne” ;) do budowania infrastruktury, bo bieda tam aż piszczy, a następnie wobec “nieprzyjaznych” ruchów ze strony Polski wysłałyby tam dodatkowo “wojska pokojowe”. Nikt też w Niemczech by nie krył, że Warmia i Mazury mogą liczyć na extra pomoc humanitarną.
    Byłaby to i tak zaledwie wersja light tego co się dzieje w Gruzji.

  112. Zofia Says:

    Wybacz Andrzeju,
    ale nie jest tak piszesz. Pofatyguj się nieco i poznaj dzieje tamtych okolic. Tu nie ma miejsca na opisywanie tego wszystkiego.
    To jedno.
    Drugie - to fakt, że pałac na Krakowskim Przedmieściu ma swoje za uszami w sprawach gruzińskich i to bardzo dużo.
    Uwag swoich nie cofam, skutki tego mieszania się Kaczyńskiego w nie swoje sprawy - są tragiczne.
    Stwierdzam dobitnie - polski prezydent igra z ogniem.
    Niebawem, takich głosów jak cytowanych wyżej brytyjskich ekspertów będzie więcej i lada moment znajdzie się i taki, który wskaże jednoznacznie na polskie inspiracje w tej awanturze.
    Prezydent RP w tej swojej irracjonalnej, szaleńczej wręcz antyrosyjskiej fobii zapomniał, że nie reprezentuje wyłącznie siebie, ale całą Polskę i odium tej awantury spadnie na cały kraj.

  113. Mawar Says:

    Ponieważ to okres kanikuły więc moskiewski triumwirat pozazdrościł naszemu premierowi Donaldowi “maczu piczu” Tuskowi wycieczki do Peru i postanowił trochę się powczasować. Eh, человек, җизнь коротка. Нужно от жизни брать много - pomyślał zapewne rosyjski szef MSZ, Siergiej Ławrow jadąc w góry Ałtaj. Piękny kraj, wysokogórski klimat, 800 lodowców, 3 tys. jezior. W tym czasie , Miedwiediew pływa łódką po Wołdze, a sportowiec Putun na olmpiadzie w Pekinie.
    Zgadzam się z Benardem, z punktu widzenia skuteczności działań moment gruzińskiej interwencji w Osetii (kiedyś w końcu muszą to zrobić) pozornie tylko był dobry. Gruzini trochę się przeliczyli licząc, że podczas olimpiady ruscy nie odwżą się zaatakować. Zwłaszcza że będą organizować olimpiadę zimową w Soczi w 2014. Ale przecież w Rosji rządzi KGB, które jest ciągle na wojnie, Gruzini chyba o tym zapomnieli. Gruzja przywracając porządki w Osetii i osłabiając tu wpływy rosyjskie tworzyłaby naturalny obszar stabilności w całym regionie, co jest istotne z punktu widzenia interesów energetycznych Europy - przez ten obszar przebiegają instalacje do przesyłu ropy i gazu z rejonu morza Kaspijskiego na zachód i planowane są kolejne, w tym Nabucco. To właśnie Rosji przeszkadza. Kilka dni temu zniszczony został fragment ropociągu Baku-Ceyhan i niby zrobili to komunistyczni Kurdowie (z Partii Pracujących Kurdystanu - w każdym razie oni się przyznali), ale tak się składa, że najbardzej jest to na rekę Rosjanom, zaniepokojonym ostatnim spadkiem cen ropy. W sytuacji jaka jest teraz na Kaukazie MKOL powinien natychmiast odebrać Rosji organizowanie olimpiady w Soczi, Kaukaz przez wiele lat może płonąć, o ile Zachód przedłoży interesy gospodarcze z Rosją nad zdrowy rozsądek i instynkt samozachowawczy. A jeśłi Kaukaz zacznie plonąć, to będzie coś znacznie poważniejszego niż Bałkany, gdzie żywioł muzułmański był właściwie marginalny, ale też stanowił problem w kontekście światowego terroryzmu.
    Nie zgadzam się z Bernardem, że Gruzja będzie miała trudnośc z wejściem do NATO, Stany Zjednoczone zbyt dużo w Gruzji zainwestowały. Oczywiście, jeśli Obama wygra wybory to może być różnie. To amator i lewicowy ideolog, ale może będzie miał łebskich doradców? Bo właśnie szybkie wejście Gruzji do NATO może zahamować agresywną politykę Rosji w tym rejonie. Podobnie było kiedyś z Turcją, krajem niestabilnym w jeszcze bardziej niestabilnym regionie. Niewykluczone zresztą, że Gruzja na to liczyła podejmując wczorajszą akcję w Osetii? :)

  114. Stan Says:

    Myślę, że propozycja Mawara o przyspieszeniu wejścia Gruzji do NATO oraz odebranie Rosji prawa organizacji ogrzysk olimpijskich w Soczi byłoby dobrym krokiem w zahamowaniu ekspansji rosyjskiej dyktatury energetycznej.

  115. Mawar Says:

    Zofia
    -
    “Drugie - to fakt, że pałac na Krakowskim Przedmieściu ma swoje za uszami w sprawach gruzińskich i to bardzo dużo.
    Uwag swoich nie cofam, skutki tego mieszania się Kaczyńskiego w nie swoje sprawy - są tragiczne”.
    -
    Z punktu widzenia tego, że jesteś DPS (Doskonałym Produktem Sowieckim) to nawet celna uwaga - DPS tak już ma i trudno. Ale ponieważ jesteś na tym blogu także ruską agentką wpływu, z tego punktu widznia jest to mało sprytne, a właściwie piramidalnie głupie. Chyba już dawno nie byłaś na żadnym kursie w GRU? A szkoda, Moskwa wyładniała ostatnio, a i kawioru tam mnogo.
    Dobrze przeszkolony, inteligentny i wykształcony agent wpływu napisał by to tak: “Kaczyński co prawda bardzo stara się mieć dobre stosunki z Gruzją i przekonać Europę do wciągnięcia jej w europejskie struktury militarne i ekonomiczne, ale niewykluczone, że postawił na złego konia. Obecna ekipa w Tbilisi psychologicznie nie jest w stanie zawrzeć jakiegokolwiek modus vivendi z Rosją. Możliwe, że obecna opozycja gruzińska znacznie lepiej by sobie dawała z tym radę i chyba Kaczyński powinien z nią nawiązać bliższe kontakty. Kto wie, czy wraz z Europą nie powinniśmy zacząć przekonywać Gruzinów do przyśpieszonych wyborów”. (kontekst tego jest taki, że w obecnej gruzińskiej opozycji Moskwa ma sporo swoich ludzi).

  116. Bernard Says:

    Andrzeju,
    Zofia to sowieciara, zapewne do dziś w pokoju ma ołtarzyk ze Stalinem, Putinem i Jaruzelskim.

  117. Andrzej Says:

    Zofio,
    pewnie że to nie jest dokładnie tak. Jak napisałem wcześniej to była wersja light. Należy pamiętać, że Gruzja, Osetia i Rosja to jeszcze niedawno był jeden organizm państwowy z daleko posuniętym procesem rusyfikacji. A Gruzja raptem dopiero jakieś 4 lata temu wybiła się na niepodległość.
    Dodam, że nawet w jednorodnych narodowościowo (pomijając rosyjskich napływowych osadników) republikach nadbałtyckich - krajach należących do NATO i UE Rosja uzurpuje sobie prawo do mieszania się w ich wewnętrzne sprawy pod pozorem ochrony mniejszości rosyjskich, żeby wspomnieć choćby całkiem niedawne zamieszki w Estonii i nieoficjalną estońsko-rosyjska wojnę informatyczną. A co dopiero w Gruzji gdzie w jednym organizmie państwowym istnieje kila narodów, z których cześć jest o orientacji prorosyjskiej. Do tego narodów zwaśnionych, które to waśnie są umiejętnie podsycane przez Rojan realizujących najwyraźniej politykę “dziel i rządź”.
    A szukanie w polskim prezydencie współwinnego sytuacji w Gruzji to już jakaś paranoja. Tez nie znoszę Kaczyńskiego ale chyba są jakieś granice tej niechęci.

  118. Zofia Says:

    Andrzeju,
    zastanów się po co polski prezydent robił spędy państw na wschód od polskiej granicy z Gruzją włącznie, po co wysyłane były jego misje, po co upominał się upierdliwie o Gruzję w NATO, bywał sam w Gruzji, był ambasadorem Gruzji gdzie się dało?
    Po co prezydent Gruzji wydzwaniał do polskiego prezydenta?
    Owszem, Lech Kaczyński jest w jakimś tam stopniu współwinnym tego, co się w Gruzji dzieje.
    Gdyby nie był - nie byłoby nagle powoływanych sztabów kryzysowych, nagłych konsultacji z premierem i rządem i tp. działań jakie w ciągu dzisiejszego dnia możesz obserwować w Polsce.
    Czy np. kanclerz Merkel z tego powodu przerwała urlop, czy inny prezydent państwa UE, Sarkozy przestał oglądać olimpiadę w Pekinie i pognał do Paryża spotkać się ze swoim premierem i powołać sztab kryzysowy?
    Lepiej się zastano dlaczego polki prezydent dostał politycznej sraczki z powodu Gruzji..

  119. jasnaanielka Says:

    Nasuwa mi się tu taka refleksja; przesunięcie granic ze wschodu na zachód odcięło nas od mniejszości etnicznych litewskiej, ukraińskiej i białoruskiej, co nam tylko na dobre wyszło. Nadanie nam statusu państwa, wprawdzie niezbyt suwerennego, ale jednak nie republiki w ZSRR uchroniło nas od posiadania obecnie w granicach Polski sporej mniejszości rosyjskiej, zameldowanej tu i mającej swoje wymagania.Czy to nie jest plus dodatni dla drogiego Koby? Cokolwiek nim powodowało, wyszło na naszą korzyść w ostatecznym rozrachunku.
    Wprawdzie nie posądzam drogiego Koby o sprzyjanie nam, ale przyznać trzeba bezstronnie, że zdjął nam z głowy ogromny kłopot. Teraz sobie możemy pokojowo współistnieć z sąsiadami na wschodzie. Nie bardzo sobie wyobrażam wariant granic z polskim Wilnem i Lwowem.
    Wprawdzie ołtarzyka nigdy nie miałam i nie mam, ale co prawda, to prawda. Mamy lepiej tylko dzięki uporowi Stalina w kwestii naszych granic. A że spalili i zrabowali, co się dało? To można odbudować.
    Patrząc na to, co się zaczęło w Gruzji odczuwam ulgę, że Polska z zawieruchy wojennej wyniosła w miarę jednolity etnicznie naród.

  120. Zofia Says:

    Pan prezydent oświadczył: