Debatowanie na polanie.
LICZNIK PREZYDENCKI:
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało 788 dni.
Szanowni Państwo,
lato się kończy, ale jeszcze trwa i najbliższe dni zapowiadają się bardzo ładnie, więc nie będzie nowego wpisu. Wybieram przyrodę.
W papierowym “Tygodniku Powszechnym”, który dziś jest w sprzedaży można znaleźć mój spory tekst “Wojna partii, rozejm elit”. Polecam.

sierpień 27th, 2008 at 7:57 przed południem
Może tym razem prześcignę Torlina?
sierpień 27th, 2008 at 8:13 przed południem
Bernardzie.
Na czym ta pokuta twoim zdaniem polega?
Ze napiszesz tu co piszesz. Pokuta to dyskomfort dla pokutujacego. Czy nie przychodzi ci do głowy ze ty stwarzasz Gospodarzowi komfort właśnie polegający na prostej zasadzie “jeśli tacy na mnie plują” to muszę być naprawdę dobry”.
sierpień 27th, 2008 at 8:25 przed południem
Edwar,
czasami wobec człowieka trzeba być wyjątkowo wyrozumiałym.
sierpień 27th, 2008 at 8:29 przed południem
Oto cytat z TP z artykulu Gospodarza. Potraktujmy to jako Jego wpis. Czy mozna tak Gospodarzu?
“Czy można tej wojny zaprzestać, zejść z ubitej ziemi w rejony, gdzie dawałoby się rozmawiać spokojniej o najważniejszych sprawach kraju (także ustrojowych) i o jego przyszłości; gdzie można by wejść, zostawiając w sieni uzbrojenie i wiedząc, że inni postąpią tak samo? W odniesieniu do walczących o władzę partii jest to wykluczone, szczególnie wtedy, gdy mają odmienne nie tylko wizje polityk, ale i ustroju. Ale czy cała debata publiczna musi być echem tej wojny?
Próbuję odpowiedzieć na to pytanie, zasięgając opinii u siebie samego. Otóż, nie wyobrażam sobie, bym mógł „nie stać z bronią u nogi” słysząc, co mówią, i widząc, co robią bracia Kaczyńscy i ich partia. I będzie tak, dopóki istnieje we mnie lęk, że pewnego dnia obudzę się w ich IV RP, którą postrzegam, a jeszcze bardziej odczuwam w sposób zbliżony do tego, jak odczuwałem PRL. Nie chcę żyć w państwie powszechnej podejrzliwości i domniemania winy – a tak odbieram wizje Kaczyńskich. Nie mogę mych odczuć ignorować, ufam im i muszę z nich wyciągać wnioski odnośnie do tego, co piszę o braciach i ich partii. Nie sądzę, by się zmienili, choć bardzo bym chciał.”
sierpień 27th, 2008 at 8:31 przed południem
Wyrozumialym?
Przecie ta “chlosta” nie boli. A to co pisza Mawar i Bernad jest bardzo “informatywne”.
sierpień 27th, 2008 at 8:32 przed południem
Edwar,
można.
sierpień 27th, 2008 at 8:42 przed południem
Dzieki Bermardowi i Mawarowi ktory tu zeznaja jak po skopolaminie wiemy wiecej o intelektualnych i mentalnych zrodlach PIS (mawar) i o “antymichnikoidach” (Bernard).
IV Rzeczpospolita byla by Polska a la Mawar i Bernard do kupy choc dzieli ich obu wiele.
sierpień 27th, 2008 at 8:48 przed południem
Polska krajem podejrzen?
I nie idzie tu tylko o domniemanie przestepczej dzialalnosci. Polska Kaczynskich to Polska scentralizowana. To polska pozbawiona praktycznie samorzadow. Kraj zbudowany na podejrzeniach musi byc zarzadzany centralnie.
sierpień 27th, 2008 at 9:02 przed południem
Polska krajem podejrzen?
To Polska dlawiaca gospodarke. To aparat panstwowy kontrolujacy stale i natretnie podmioty gospodarcze. To kraj jeszcze wiekszych barier administracyjnych a co za tym idzie kraj zmierzajacy ku realnemu wzrostowi korupcji.
sierpień 27th, 2008 at 9:14 przed południem
Polska krajem podejrzen?
To kraj w ktorym nawet sluszne i madre posuniecia wladzy natrafia na nieufnosc spoleczenstwa. Nieufnosc ma bowiem to do siebie ze dziala zwrotnie. Obraca sie przeciw oskarzycielowi.
—————————————————————
Nie znam tekstu Gospodarza za wyjatkiem tego co przytoczylem.
Byc moze juz jestem “daleko”. Moze wiec ktos ktoma przed soba calosc sie wypowie.
sierpień 27th, 2008 at 9:40 przed południem
:)
EDD, w przeciwieństwie do etatowyh POwców których ani czytać, ani słuchać nie warto gdy czytam Kuczyńskiego, to mam przekonanie, że wierzy w to co mówi. Może mówi źle i głupio, ale jednak to co myśli. W dodatku uczestniczył w niektórych wydarzeniach osobiście (chociaż nie chce puszczać pary - na razie) dlatego czasem warto tu podyskutować, a nuż coś mu się wypsnie.
.
pozdrawiam
Bernard
sierpień 27th, 2008 at 9:41 przed południem
Panie Waldemarze,
a jak “Sondażokracja” się podobała?
.
http://bernardo.salon24.pl/90437,index.html
.
pzdr
B.
sierpień 27th, 2008 at 9:49 przed południem
Polska krajem podejrzen?
Na dzis Kaczynscy to jednak demokraci. Uznaja i respektuja wole elektoratu.
Jednak….
Inicjujac budowe Rzeczypodejrzliej narazaja PL na wielkie ryzyko.
Dynanika rezimow opartych na podejrzeniach jest bowiem taka iz
w miare postepu w ich budowie zostrza cie walka z “wrogiem”.
Czy Kaczynscy lub ich spadkobiercy majac poczucie ze “cel ich blisko” a poparcie gwaltownie spada nie zaatakowali by instytucji wyborow?
Dlatego PISowi i jego Rzeczypodejrzliwej, NIE.
PIS to trucizna nawet jesli powolna.
sierpień 27th, 2008 at 9:54 przed południem
“źle i głupio”
Bernardzie
Czy “źle i głupio” znaczy ze niezgodnie z twoimi przekonaniami?
sierpień 27th, 2008 at 10:03 przed południem
EDD
jeżeli ktoś życzy Polsce katastrofy gospodarczej, byle tylko utrzeć nosa Kaczorom, to chyba jest to żle, głupio i szkodliwie dla wszytkich (no prawie) mieszkańców tego kraju.
.
pzdr
Bernard
sierpień 27th, 2008 at 10:08 przed południem
Bernardzie
Czy masz za złe Mawarowi że należał w 80 i 81 do tej samej organizacji co Michnik?
Michnik był członkiem Solidarności w jakiejś spółdzielni w Górze Kalwarii.
sierpień 27th, 2008 at 10:23 przed południem
EDD
Jeżeli Michnik ma prawo jazdy, to nie mam pretensji do pozostałych kierowców że też je mają. Gdyby zaś Michnik był ORMOwcem, miałbym pretensje, że nim był.
sierpień 27th, 2008 at 10:33 przed południem
Bernard
To wyjaśnienie niemadre. Mieszasz kategorie. Nieprawidłowo rozumujesz.
Doceń fakt ze nie pisze:”głupie” i “Źle”.
sierpień 27th, 2008 at 10:38 przed południem
Bernardzie
Odnośnie “klęski gospodarczej” to jest rzeczą niedobra kiedy rząd, zły rząd, żeruje na dorobku ekip poprzednich i ogólnym tendom.
sierpień 27th, 2008 at 10:43 przed południem
Bernardzie
Co ty na to ze produkt Panstwa Podejrzen - Raport o WSW, druga osoba w PIS ocenia negatywnie?
To ciekawe jaką teraz przyjmuje sie wykladnie w tej sprawie.
Przecie to lansowanie Antoniego M. leglo u podstaw konfliktu PIS kontra Sikorski.
sierpień 27th, 2008 at 10:48 przed południem
Wczoraj na szklanym ekranie Waldemar Kuczyński zaprezentował się jak prawdziwy mąz stanu. Czasem wystarczy powiedzieć parę zdań, byle ich ciężar gatunkowy był odpowiedni, i uzyskuje się jakość która dla innych jest niedostępna. Miałem nosa, gdy w zabawie blogowej całkiem serio uznałem, że Gospodarz powinien zmienić na urzędzie prezydenckim obecny i oczekujący sort osobowy. Może to co napisałem brzmi jak lizusostwo, ale innych słów nie znajduję.
Być może Kuczyński tak dobrze wypadł na tle pokrętnego zasrańca jakim jesy Wildstain, ale i pozostali z tej klasy lustratorów równają do niego.
Czasem wydaje mi się, że ten kraj egzystuje tylko dlatego, że nadal wstawia się za nim JP II (opcja dla wierzących), a przede wszystkim dlatego, że cudowny splot zdarzeń doprowadził do powstania cudu politycznego jakim jest Unia Europejska (opcja dla niewierzących)
sierpień 27th, 2008 at 10:50 przed południem
Jasnaanielko
Poznalem cudowne wlasciwosci czosnku niedzwiedziego (w nalewce ze samogonu). To roslina chroniona. Czy u was we Wroclawiu mozna dostac sadzonki. Pytam bo jesli tak to moge domagac sie u siebie by takowe sprowadzili.
sierpień 27th, 2008 at 10:52 przed południem
Stan
A co takiego powiedzial Pan Minister?
sierpień 27th, 2008 at 10:53 przed południem
EDD,
z dużym uznaniem obserwuję z jaką pokorą szachownicę zamieniłeś na warcaby.
sierpień 27th, 2008 at 10:56 przed południem
EDD,
najlepiej będzie jeżeli obejrzysz ten wywiad w archiwum TVN 24
sierpień 27th, 2008 at 10:57 przed południem
Stan”szachwnica” to niby co?
sierpień 27th, 2008 at 10:59 przed południem
EDD
póki co Macierewicz wygrywa wszystkie procesy.
Co do raportu odnośnie WSI (nie WSW) to sie wypowiem, gdy go przeczytam, a jak widzisz TK praktycznie zablokował jego ujawnienie, więc nie wiadomo czy i kiedy to nastąpi. Nie wiem o co chodzi, być może Kaczyński chce uniknąć kolejnej wojny - wszyscy WSIowi na prezydenta, a wpływy ludzi ze WSI są ogromne, a może Macierewicz przesadził. nie wiem, gdy opublikuja to się dowiem.
.
pzdr
Bernard
sierpień 27th, 2008 at 11:04 przed południem
Stan
Waldemar Kuczynski na Glowe Panstwa?
Hmm. Pewnie wypoczywal by w Wisle bo Jurate trzeba bedzie dobrze posprzatac.
Nie bylo by znowu tak daleko by zajrzec przez plot (dla mnie).
sierpień 27th, 2008 at 11:05 przed południem
EDD - czosnek niedźwiedzi w ogromnej ilości rośnie na łączce przed domem moich znajomych w Kotlinie Kłodzkiej. Liście ma podobne do liści konwalii i smakuje z białym serem ze śmietaną, oczywiście wiejskim. W czerwcu te liście gdzieś się zapodziewają i odrastają na wiosnę, aby się nimi zajadać do nieprzyzwoitości. W razie czego - mogę takie sadzonki załatwić.
sierpień 27th, 2008 at 11:05 przed południem
Tak masz racje WSI tu zgoda.
sierpień 27th, 2008 at 11:11 przed południem
http://pl.wikipedia.org/w/inde.....ction=edit
Jasnaanielko
Dzieki za przychylnosc ale mysle ze firme ktora tu pod moja nieobecnosc opiekuje sie ogrode da sie przekonac do poszukiwan. Sprawdzalem czy to cudo wystepuje w sklepach ogrodniczych lub hurtowniach. Z twego odzewu wynika ze raczej nie. Niech wiec szukaja w lesie.
sierpień 27th, 2008 at 11:12 przed południem
Nie to ten link Jasnaanielko
http://pl.wikipedia.org/wiki/C.....5%BAwiedzi
sierpień 27th, 2008 at 11:39 przed południem
Jasnaanielko
To nic nie szkodzi z Bernard czyta.
sierpień 27th, 2008 at 1:22 po południu
A to niespodzianka!
http://fakty.interia.pl/polska.....ke,1168546
W różnych mediach rozdzieramy szaty o używaniu niedozwolonej broni tu i ówdzie, głównie przez Ruskich w Gruzji, a sami….
sierpień 27th, 2008 at 2:17 po południu
Zofio
cóż, masz rację, przechowywanie bomb przeciwpiechotnych w magazynach jest zbrodnią nieporównywanie gorszą, niż taki drobiażdżek, jak bombardowanie ludności cywilnej przy uzyciu bomb kasetowych. Ach te przekazy z sowieckiej ambasady, bez niej jak bez reki, czyz nie?
sierpień 27th, 2008 at 5:05 po południu
Bernard nie tylko czyta. Bernard nie traci czujności klasowej!
Odpór daje natentychmiast.
Mnie zaś nie daje spokoju myśl o tym, jak też może smakować nalewka z samogonu na czosnku niedźwiedzim…
Coś chyba ja zęzówka.?
Zdarzało mi się kosztować ten trunek, ale materiałem wyjściowym bywały śliwki, albo dzika róża - całkiem, całkiem…
Zofia nie powinna tego czytać!
sierpień 27th, 2008 at 5:53 po południu
Jasnaanielko
Samogon ok 78-80procentowy zdegradować do 45- 50 procent.
Samogon najlepiej kupować w okolicach A.dan.ti (blogerka występuje u Torlina). Konkretnie na północ od Dynowa gdzieś między Harta a Jawornikiem (Pogórze Strzyżowsko-Dynowskie).
Do litra 50 procentowej harcianki wrzucić garść liści niedźwiedziego czosnku. Czekać wedle siły woli, ale nie dłużej niż 3 tygodnie.
Pić!!!
Uwaga!!! Nalewka zrobiona na monopolce smakuje jak efekt obfitego posiłku porzucony w szczerym polu w czasie dludiej wedrowki po pustkowiu.
sierpień 27th, 2008 at 6:01 po południu
To już bliżej mi do Łącka!!! A w okolicy też są dobrzy fachowcy;)
sierpień 27th, 2008 at 6:26 po południu
Przegladajac wpisy Bernarda zastanawiam sie, czy ta osoba naprawde istnieje, czy tez jest to raczej praktyczny eksperyment doktorancki jakiegos asystenta na Wydziale Psychologii. Doktorat moglby nosic tytul: “Projekt BERNARD: wyobraznia negatywna i jej destrukcyjne oddzialywanie na srodowisko na przykladzie symulowanych dyskusji internetowych”. Glowne zalozenia projektu:
.
1. Sprowadzic kazda osobe oraz kazde osiagniecie do jego zaprzeczenia poprzez:
1.1 Ignorowanie pozytywnych efektow osiagniecia.
1.2 Ignorowanie pozytywnych cech osoby.
1.3 Uwypuklanie negatywnych cech osoby lub osiagniecia.
1.4 Przedstawianie neutralnych cech osoby lub osiagniecia jako cech negatywnych.
1.5 Wymyslanie negatywnych cech i przedstawianie ich jako faktow.
1.6 Konsekwentne unikanie pozytywnych opisow i koncentrowanie sie na opisach negatywnych.
.
2. Wypracowac metode pozorowanej dyskusji polegajaca na mnozeniu pomowien, insynuacji, i negatywnych sugestii. Uzywac ataku, agresji, i wulgarnosci jako glownej metody osiagniecia celow badawczych projektu BERNARD.
.
3. Zademonstrowac, ze kazda dyskusje mozna skoncentrowac na negatywnych cechach i objawach rzeczywistosci.
.
4. Pozorowac istnienie i realnosc obiektu BERNARD w celu utrzymywania uwagi dyskutantow na pozorowanej dyskusji.
.
5. Czas trwania projektu oraz istnienia pozorowanej osoby BERNARD: trzy lata.
.
6. Miejsce publikacji: Biuletyn Instytutu Propagandy i Dezinformacji.
sierpień 27th, 2008 at 6:35 po południu
A jesli idzie o Waldemara Kuczynskiego ps. “Gospodarz”, to jak na razie Bernardowi udalo sie udowodnic, ze “Gospodarz” razem z niejakim Lechem Walesa ps. “Bolek” obaj byli oficerami bezpieki, ktorzy w czasie nieslawnej tzw. III Rzeczpospolitej (znanej takze jako Ubekistan) wiezili, przesluchiwali, oraz torturowali prawdziwych patriotow takich jak Bernard, Bracia Kaczynscy, Druh Antoni, Nieomylny Ziobro, oraz innych. Wszyscy czekamy, kiedy oficerowie SB “Gospodarz” oraz “Bolek” przyznaja sie wreszczie do swojej niegodnej dzialalnosci oraz przeprosza swoje ofiary. Warto tu podyskutować, a nuż coś się wypsnie SBkowi o pseudonimie “Gospodarz”.
sierpień 27th, 2008 at 7:16 po południu
http://www.dziennik.pl/wydarze.....latte.html
Pokićkało się w PL nieźle. Potencjalni brązownicy „demaskują” niektóre legendy, potencjalni demaskatorzy oburzają się. Przyznaje ze jestem trochę rozdarty. Oczywiście wiem, że Wałęsie chcą zrobić krzywdę. Wiem, że nie wolno pozwolić na umieszczenie własnego nazwiska na liście bez Wałęsy. „Demaskować” legendy oczywiście trzeba. Trzeba to jednak robić zgodnie z metodologią historii. Nie wiem czy wydarzenia sprzed lat 40 mogą w sposób uprawniony stać sie przedmiotem historii. 40 lat to jednak dziś, tylko trochę wcześniej. Lobby „historyków współczesności” jest już jednak silne i w Polsce i na świecie.
Zanosi się na awanturę o legendę Westerplatte. Mamy w języku polskim dwie takie legendy.
Obok Westerplatte Kamieniec Podolski. Obie powstały ku pokrzepieniu serc.
Sienkiewiczowska jest fikcja z prawdziwymi nazwiskami. Wiemy ze nie było żadnej przysięgi, żadnego heroicznego samobójstwa. Był za to paraliż decyzyjny Rzeczypospolitej błędy dowództwa, a na końcu wielkie bum łubudu. Istnieje przekaz o celowym wysadzeniu prochów przez majora Hejkinga, który jakoby chciał w ten sposób ukryć swe nadużycia. Tyle ze nie można wykluczyć, że kapitulujący rozliczając sie z Tureckimi zdobywcami mogli stworzyć taką legendę by usprawiedliwić niedopełnienie warunków kapitulacji. Było to tym łatwiejsze, że major od eksplozji zginął. Nie ma mądrych. Są z duże luzy interpretacyjne.
Westerplatte to chyba tez fikcja z prawdziwymi nazwiskami. Wmyślił ją Wańkowicz. Wedle niektórych przekazów Sucharski po dwu dniach chciał kapitulować. Chyba nakaz obrony taki właśnie okres obejmował.
Sprzeciwił się temu kapitan Dąbrowski.
Istnieją relacje mówiące o ograniczeniu wolności majora Sucharskiego przez zbuntowanych oficerów. Pisze sie także o załamaniu nerwowym. Od drugiego do 5 dnia oblężenia obrona miał kierować nieprzejednany Dąbrowski. Po jednej stronie legenda Sucharskiego po drugiej „prawda”. Można dopatrywać się tu konfliktu kulturowego..Sucharski syn szewca, Dąbrowski dziecko szlacheckie, ojciec nawet general matka węgierska baronówna. Lekko Panowie Oficerowie z sobą nie mieli. Historycy tez nie maja lekko. Zwłaszcza historycy o inklinacjach do moralizowania. Bo oto żeby było zabawniej, kapitan Dąbrowski zgłasza sie po wojnie do LWP. Awansuje i uwaga, uwaga Bernardzie. Komandor (jakiś tam) Dąbrowski zapisuje sie do Partii. Dowodzi też oddziałem marynarki stanowiącym zabezpieczenie pseudo wyborów w latach czterdziestych. W czasie czystek usunięty. Żył w nędzy w Krakowie, ale po 56 nastąpił happy koniec. Otrzymał posadę sprzedawcy w kiosku na krakowskich Plantach. Jaką prawdę poznał od Sucharskiego stary łgarz Wańkowicz? Dlaczego Dąbrowski tak długo milczał? Dlaczego pozostali oficerowie milczeli (sprawa, jeśli była, to rozegrała się w wąskim gronie)? Czy dokonanie opisu zachowanych źródeł w sprawie Kamieńca i w sprawie Westerplatte obali pomnik w Gdańsku i ten nieco mniejszy w Kamieńcu Podolskim? Nie.
Żywego pomnika IPN też nie obali, ale znając jego temperament boję się, że może go dotknąć apopleksja. To by była prawdziwie wielka szkoda.
sierpień 27th, 2008 at 7:18 po południu
narciarzu
Czy nie stałeś się trache zakładnikiem Bernarda? Masz tyle ciekawszych rzeczy do powiedzenia.
sierpień 27th, 2008 at 8:06 po południu
edd, jestem zajety, mam kilka istotnych projektow w dziedzinie elektroniki oraz fizyki jadrowej, i w ogole zastanawiam sie, czy nie przestac tu zagladac. Komentowanie kuriozalnych wpisow Bernarda to w pewnym sensie latwizna. On jest taki wyrazisty.
sierpień 27th, 2008 at 8:14 po południu
Narciarz
OK. Rozumiem. Powodzenia.
sierpień 27th, 2008 at 8:23 po południu
narciarzu
żona/chłopak ma cię dość? śpisz na wycieraczce? Widzę że tylko plując na mnie jesteś w stanie zaznać orgazmu :). Śmiało, jeszcze troszeczkę, nie przeszkadzaj sobie :)
sierpień 27th, 2008 at 8:24 po południu
narciarzu - fizyka jądrowa? obcieli ci jądra? musiało boleć :)
sierpień 27th, 2008 at 8:28 po południu
jasnaanielka
“sekcja specjalna, zawsze lojalna”
sierpień 27th, 2008 at 8:34 po południu
Bernardzie
Już?
sierpień 27th, 2008 at 8:35 po południu
EDD
co, już?
sierpień 27th, 2008 at 8:46 po południu
Bernardzie
Czy już ulżyło? Przeciez to tylko słowa. Wydaje mi się że przypisujesz swojemu pomstowniu własliwości magiczne.
Bernardzie to co robisz to takie sobe voodu. Emocjonalnie kosztuje cię to wiele. “Ofiar” to nie boli.
sierpień 27th, 2008 at 8:48 po południu
EDD
mnie to rozśmiesza. Spójrz, reaguję gdzieś tak na co 5te, co 10te bluzgi narciarza. Biedak chyba zawału doznaje, ale cóż, skoro fizykę robią mu z jąder :).
sierpień 27th, 2008 at 8:49 po południu
Bernardzie
Co sądzisz o scenariuszu do filmu o Westerplatte?
sierpień 27th, 2008 at 8:55 po południu
EDD
źle sądzę, ale wiedzę mam tylko z doniesień prasowych. Przypominam niedawno tu toczoną dyskusję o niemieckiej polityce historycznej objawiającej się np. w masowej produkcji filmów o bohaterskich Niemcach z czasów wojny jak również o zbrodniach na nich dokonywanych. Film o obrońcach Westerpaltte świetnie się w to wpisuje.
.
pzdr
B.
sierpień 27th, 2008 at 8:58 po południu
Bernardzie
Narciarz chyba nie bluzgał tylko ośmieszał to, co piszesz. To nie to samo, co bluzgi.
Nie jestem specjalnie pruderyjny, ale pisać o organach płciowych z taką agresją i pogardą nie wolno. Przecież z nich pochodzą nasze podstawowe przyjemności.
sierpień 27th, 2008 at 9:04 po południu
Bernard
Odnośnie „Westerplatte”
TO rozumiem, choć się nie zgadzam i łapię cię na niekonsekwencji.
Z jednej strony szukasz prawdy o ludziach za wszelką cenę z drugiej jesteś gotowy od prawdy historycznej odstąpić, bo możemy wypaść niekorzystnie. Jak to w końcu jest?
sierpień 27th, 2008 at 9:07 po południu
EDD
nie mówimy o filmie dokumentalnym, tylko o filmie fabularnym, nic mi nie wiadomo, żeby kręcili film dokumentalny. A organy płciowe narciarza, cóż moje podstawowe przyjemności nie mają nic wspólnego z jądrami narciarza :)
.
pozdrawiam
Bernard
sierpień 27th, 2008 at 9:09 po południu
Narciarz chyba nie bluzgał tylko ośmieszał to, co piszesz.
.
EDD, ladnie to ujales. W tym momencie mozna sobie przypomniec znane powiedzenie “prawdziwa cnota krytyk sie nie boi”. Jak sie okazuje, znane nie kazdemu.
sierpień 27th, 2008 at 9:14 po południu
Interesującym było by Bernardzie gdybyś, jeśli już gościsz w tym blogu odniósł się do artykułu Gospodarza z ostatniego numeru Tygodnika Powszechnego. Zrób to polemicznie i rzeczowo.
Ja jeszcze go nie przeczytałem. TY może już?
sierpień 27th, 2008 at 9:17 po południu
Drogi Wezuwjuszu:
nadajesz sie na atrakcje turystyczna Warszawy z tego samego powodu, z ktorego Old Faithful jest glowna atrakcja Yellowstone. Jesli tam byles, to wiesz, ze o okreslonej godzinie tlum turystow zbiera sie dookola i podziwia erupcje. Ty tez moglbys pomoc lokalnej ekonomii w Umeczonej Ojczyznie. My wszystko zalatwimy, ja oraz EDD. Nie musisz nic rozumiec, wystarczy, ze bedziesz siedzial na laweczce w godzinach najwiekszego ruchu turystycznego (pisalem o tym u pani Paradowskiej). Biuro biletowe bedzie sprzedawalo bilety po 5 zlotych sztuka. Kazdy bilet bedzie mial napisane po jednej stronie “Michnik dupa” a po drugiej “komuno wroc”. Zabawa bedzie polegala na tym, ze turysci beda Ci pokazywac albo jedna strone albo druga, po czym beda fotografowali reakcje. W ten sposob zbijemy majatek. Dwadziescia procent dla Ciebie.
sierpień 27th, 2008 at 9:18 po południu
Ośmieszenie nawet bolesne jest dopuszczalną formą polemiki (tak sądzę).
Emocjonalny bluzg jest, co najwyżej miarą bólu, jaki śmiech sprawił
sierpień 27th, 2008 at 9:35 po południu
Dobre jest wyszstko co się dobrze kończy.
Dobranoc.
sierpień 27th, 2008 at 9:37 po południu
Dobranoc i wesołej zabawy! Do widzenia, do września, jadę w górki nieduże na spotkanie z przyjaciółmi z lat szkolnych.
Mam nadzieję, że pośmiejecie się jeszcze nie raz z Bernarda. Śmiech jest dość silną bronią, bo osłabia i to skutecznie.
Kiedyś mówiono, że jeśli twój profesor wzbudza w tobie lęk i respekt… wyobraź go sobie w przykrótkiej nocnej koszuli i szlafmycy.
Życzę wam, abyście Bernardowi zabezpieczyli takie twarzowe ubranko. Już widzę jego włochate nóżki. Jak z “Jaskiniowców”!!!
Do września!
sierpień 27th, 2008 at 9:53 po południu
Edwardzie (8:29) jutro kupię TP przeczytam całość.
Czytałem kilka ostatnich numerów Tygodnika, między innymi artykuł Krasnodębskiego. W następnym numerze Henelowa stresciła go przy pomocy kilku zdań - Mnie do streszczenia wystarczy jedno.
Apologeci IVRP mają niezwykły talent do opisu NICa. Tworzą system logicznych domniemań (takich tischnerowskich gównoprawd), insynuacji i przypuszczeń, okraszają TO przykładem “bicia murzynów” i emocjonuja się tym do czasu gdy wszyscy dookoła pukają się w czoło.
Tak też wygladała “IVRP”. Przypomnij sobie jej koniec z podsłuchującymi sie ministrami, żenującymi spektaklami …,
Gdyby potrwała jeszcze pół roku pod gilotyne poszliby i Danton i Robespier. Przerżnęli wybory i nie poszli w odstawkę - chyba nie zadziałały normalne machanizmy demokratyczne. Stąd bliski mi jest pogląd Gospodarza.
sierpień 27th, 2008 at 10:37 po południu
EDD,
do mojego biznes-planu moge tylko dodac, ze ja uwazam Bernarda za niezwykle inteligentnego osobnika, ktorego wpisy bywaja calkiem ciekawe, jesli tylko akurat nie rozsadza go adrenalina. To sie niestety rzadko zdarza.
sierpień 27th, 2008 at 11:37 po południu
EDD
“Polska Kaczynskich to Polska scentralizowana. To polska pozbawiona praktycznie samorzadow. Kraj zbudowany na podejrzeniach musi byc zarzadzany centralnie …”.
-
EDD, nie ułatwiaj sobie życia, i Francja jest scentralizowana, i Japonia. Wiem, to są miejsca nie do zniesienia. I Gospodarz to wie - był we Francji na zesłaniu w latach 80. :)
sierpień 28th, 2008 at 12:01 przed południem
Stan
“Być może Kuczyński tak dobrze wypadł na tle pokrętnego zasrańca jakim jesy Wildstain … “.
-
Nie wiedziałem, że jesteś antysemitą.
sierpień 28th, 2008 at 12:31 przed południem
Bernard
-
” Nie wiem o co chodzi, być może Kaczyński chce uniknąć kolejnej wojny - wszyscy WSIowi na prezydenta, a wpływy ludzi ze WSI są ogromne, a może Macierewicz przesadził. nie wiem, gdy opublikuja to się dowiem”.
-
Zarzuty Prezydenta idą, jak rozumiem, w tym kierunku, że Aneks do Raportu (o tym rozmawiamy, nie o samym Raporcie - już ujawnionym) ma bardziej charakter analityczny, zawierający hipotezy, które trudno byłoby sądownie udowodnić w związku z lukami w dokumentacji. Materiały WSI były niszczone na długo przed decyzją o ich likwidacji, a poza tym materia służb specjalnych jest taka, że one dokumentują swą aktywność bardzo oszczędnie, a już zwłaszcza kiedy dokonują przestępstw. Na tej zasadzie próżno szukać pisemnego rozkazu jakiegoś oberkagebisty o likwidacji Litwinienki, ale przeciez nikt nie sądzi, że ów Litwinienko przypadkiem zatruł się twarożkiem ze szczypiorkiem. Poza tym przypuszczalnie są jeszcze inne powody - polityczne, czy może raczej taktyczne. Co nie zmienia faktu, że Macierewicz spisał się na piatkę. Ten gość ma charakter.
sierpień 28th, 2008 at 1:33 przed południem
Piotruś
-
http://kuczyn.com/2008/08/27/d.....ment-56500
Kolejny głoschyba ze strachu wzywający do kaczej Norymbergi. A może to tylko emocjonalny spadek po Michniku, który zwykł mawiać: “Boję się, że … ” (tu wstaw cokolwiek). Tylko co byście później niebożęta sami zrobili, po tej kaczej Norymberdze? Po czyich śladach byście stąpali, gdyby zabrakło Kaczorów? Czy nie bylibyście jeszcze na etapie nieśmiałego łechtania niedźwiedzia po karku i “tuskowej doktryny”, że “nie możemy być krajem UE, który ma najgorsze stosunki z Rosją”, podczas gdy Europa gnałaby już swoją prędkością w ostrej krytyce Rosji. A przy okazji, dobrze byłoby, aby niektórzy blogowicze przypomnieli sobie androny jakie w ostatnich dwóch, trzech latach wypisywali na temat kaczego machania szabelką na Rosję - “naszego partnera na wschodzie”. To pouczająca lektura.
sierpień 28th, 2008 at 5:56 przed południem
Mawar,
Moja “dewiacja” antysemicka powinna być częśćiowo rozgrzeszona z powodu niegdysiejszej sympatii do Adama Michnika.
sierpień 28th, 2008 at 6:07 przed południem
EDD i Mawar,
Nie mogę spać i dlatego się wtrącam w Wasz dialog. Otóż, chcę powiedzieć, że w Polsce w sposób nieprzemyślany decentralizacja władzy posuneła się tak daleko, że rząd na niewiele spraw ma efektywny wpływ (obecny wogóle nie rządzi). Wiem, że decentralizacja miała zaktywizować i zracjonalizować politykę gospodarczą i spoleczną. Tak się złożyło jednak, że władza pozbawiła się “przy okazji” możliwości skutecznej kontroli nad patologiami, które dzieją się w spolecznościach lokalnych (vide Sopot.
sierpień 28th, 2008 at 7:01 przed południem
EDD
nie czytam dodatku WSI24 dla naiwnych katolików, ale podrzuć bezpośrednią linkę to przeczytam co tam pan Waldemar wypłodził.
.
pzdr
Bernard
sierpień 28th, 2008 at 7:05 przed południem
Mawar
tym bardziej więc jestem ciekawy tego aneksu. Póki co Macierewicz wygrywa proces za procesem i walterowcom skacze cukier. Może w końcu Czuchnowski (z którym Agora nie może się skontaktować, chociaż płaci mu za jego rzygowiny w GW) w końcu kupi ten aneks, albo chłoptasie z Dziennika z panienką od libacji z UBolami - panią Marszałek. Niech kurna kupią i opublikują.
sierpień 28th, 2008 at 7:20 przed południem
Bernard
Artykuł znajdziesz w papierowym numerze Tygodnika Powszechnego. Z tego co piszesz wnoszę ze politycznie i ideowo Tygodnik ci nie lezy. Rozumiem. Link do fragmentu
http://tygodnik.onet.pl/30,0,1.....tykul.html
bo reszta jest w wydaniu papierowym. Ja nie mogę przeczytać bo 3 egzemplarze
z mego letniego kiosku już się rozeszly. 2 niewiadomo gdzie jeden poszedł do proboszcza. W biały dzień do proboszcza nie pujde. On PISowiec, więc obciach przed parafia i dla niego i dla mnie. Spotykamy się dyskretnie przy nalewce z czosnku niedźwiedziego która przywiózł ze swych rodzinnych okolic. Jak znowu zaprosi to przeczytam. Powiem mu ze piszesz o nim “naiwny”.
sierpień 28th, 2008 at 7:28 przed południem
Stan
Absolutnie się nie zgadzam z tym co piszesz. Samorządność w Polsce działa ba działa znakomicie. Wystarczy po Polsce pojezdzic. Popytać i popatrzec. Twoje wrażenia oparte są chyba na czytaniu. Tak, występują patologie ale czy centralizacja by temu zapobiegła? Wręcz przeciwnie.
sierpień 28th, 2008 at 7:44 przed południem
Ja proponuję Narciarzu, abyś nie odchodził, a po prostu olewał rzygowiny żółcią naszych prawiczków. Przecież im o to chodzi, abyśmy nie dyskutowali na żadne inne tematy. A Bernard nic nie wie o życiu w komunizmie, jemu wszystko się wydaje. Nie może zrozumieć, że w okresie komunistycznym były zupełnie inne stosunki międzyludzkie i między narodami, dla niego to był obóz koncentracyjny z latającymi członkami PZPR jako kapo. Aż tu nagle taki człowiek jak ja, czysty pod względem PZPRowsko - teczkowym mu mówi, że samochody armii radzieckiej brały autostopowiczów, podwoziły kobiety rodzące do szpitala, Cyrankiewicz bił brawo na sali w kabarecie u Pana Janeczka, gdy ten wygłaszał tekst krytykujący komunizm autorstwa Daniela Passenta. Ludzie zapisywali się do PZPR z różnych względów: z powodu pierwszego zakochania, jak nasz Gospodarz, z powodu szantażu (pojedziesz do Iraku na kontrakt, jak się zapiszesz), ale miałem wielu kolegów, którzy zapisali się z powodu pięknych haseł, dali się uwieść jak wielu Wielkich: równość, wolność, bezpieczeństwo. Tuż po wojnie olbrzymią rolę odgrywała pamięć po II RP, po potwornej biedzie, zacofaniu, niesprawiedliwości. Tuż po II Wojnie Światowej wprowadzona reforma rolna, powszechne szkolnictwo, opieka zdrowotna, wielkie budowy, migracja ze wsi do budów socjalizmu - to też przyciągało ludzi. I to piszę ja, człowiek należący do tej krytykowanej przeze mnie klasy i jednocześnie znający świetnie ten okres pod względem ekonomicznym.
A jeżeli chodzi Edwarze o Dąbrowskiego, to ludzie z tych sfer właśnie uważali, że tak należy postępować, on nie chciał krytykować swojego dowódcy, to było “nieżołnierskie”. A ja bym Wańkowicza nie krytykował. O Westerplatte warto przeczytać tu:
http://dumnizpolski.pl/index.p.....;Itemid=36
I autor ma rację, komunikat “Westerplatte broni się nadal” brzmiał przez 7 dni i był najsłynniejszym komunikatem podczas wojny 1939 roku
sierpień 28th, 2008 at 7:47 przed południem
Teraz zobaczyłem wpis Edwara. Ależ on ma całkowitą rację, w każdym środowisku Stanie znajdą się czarne owce, i one są wyłapywane, tak jak w Sopocie i Olsztynie. Ale samorząd terytorialny + pieniądze unijne przeorały pozytywnie polskie gminy, zmiany są niewyobrażalne. Zarówno pod względem infrastrukturalnym, jak i świadomościowym.
sierpień 28th, 2008 at 7:59 przed południem
Torline
No wlasnie. Brązowić czy odbrazowic? Gwoli scislosci. Czy znaczenie psychologiczne komunikatu o którym piszesz nie kreacja ex post?
Wańkowicz ma swoje zasługi, ale przecież nie cenimy go za rzetelność dziennikarska. To co zrobił doskonale to uczynienie z dawnej szlacheckiej gawędy narzędzie propagandy.
sierpień 28th, 2008 at 8:09 przed południem
Wankowicz pisal ku pokrzepieniu serc naet “Sztafete” i “Droge do Urzedowa”.
A majora Sucharskiego ja cenie za to ze chcial kapitulowac ( jesli to prawda) po wypelnieniu rozkazu.
sierpień 28th, 2008 at 8:16 przed południem
Tak na prawdę to wprowadziłem wątek Kamieńca i Westerplatte w celach dywersyjnych. By (jak zręcznie ich nazywa Torlen) “prawiczkom” postawić pytanie o prezentowanie przed szeroką publicznością prawdy historycznej
Ps Trlinie, Ja uważam siebie za prawicowca.
sierpień 28th, 2008 at 8:25 przed południem
Torlinie- byc powinno. Przepraszam.
sierpień 28th, 2008 at 8:40 przed południem
Torlinie
7 dnia kampanii Westerplatte już się nie bronilo. Zostało jeszcze 10 albo i 20 kilka dni.
U Marka Hłaski znajdziesz taka historię:
Do młodego polskiego oficera wyzwolonego z oflagu dociera do Włoch wiadomość ze jego narzeczona puszczała się z Niemcami. Jest bliski załamania. Gdyby to chociaż robiła z AK albo w BCh lub świeżo formująca się GL.
Zabije się!!!
Pocieszyli go koledzy. Powiesili mu nad łóżkiem reprodukcje Bitwy pod Grunwaldem. Pocieszyli go skutecznie. Pokrzepili mu serce.
sierpień 28th, 2008 at 8:51 przed południem
Przeczytałem sobie artykuł zalinkowany przez Torlina (dumnizpolski) i odłożyłem go z niesmakiem. Nie cierpię tego rodzaju nadętych tekstów, w których nasi są nieodmiennie bohaterscy i szlachetni, a wróg ma zawsze miażdżącą przewagę liczebną, a mimo to ponosi klęskę za klęską i ucieka w popłochu, unosząc swoich zabitych i rannych (zwracam uwagę na uroczą logikę tej ostatniej frazy).
Nie kwestionuję moralnego znaczenia komunikatów “Westerplatte nadal się broni”, a także znakomitego morale polskich żołnierzy, natomiast z czysto wojskowego punktu widzenia (a w ramach kultywowanego od lat hobby orientuję się w tym trochę, choć sam oczywiście na wojnie nie byłem) czynienie z tej obrony jakiegoś niezwykłego fenomenu jest bzdurą. Przykładowo: co z tego, że Niemcy mieli do dyspozycji kilka tysięcy piechoty przeciwko naszym stu kilkudziesięciu, skoro teren i tak nie pozwalał na jednoczesne rozwinięcie do ataku więcej niż jednej kompanii?
Inny przykład: po cóż epatować liczbą ciężkich dział “Schleswig-Holsteina”? Prowadzony na ślepo “huraganowy” ostrzał artyleryjski terenu miał niewielkie szanse zaszkodzić betonowym schronom, którymi dysponowali Polacy. Tego rodzaju umocnienia niszczy się miotaczami płomieni, w ostateczności celnym ogniem z armat prowadzonym na wprost.
sierpień 28th, 2008 at 9:02 przed południem
Stan
Jak zmierzyles to ze obecny rzad nic nie robi?
Mnie takze niepokoi fakt ze od kiedy jestem w Kraju nikt, wyobrzasz sobie NIKT, nie zadzwoni do mnie rano i nie przypomni:
Wstancie Obywatelu Taki Siaki. Zrobcie sobie kawe i walnijcie klina. Zacznijcie zyc!!!
Co za lenie w tym rzadzie!!!
sierpień 28th, 2008 at 9:09 przed południem
Mawar
Tak, Francje traktuje sie podrecznikowo jako kraj na tle wielu innych krajow Europejskich silnie scentralizowany. Przypomne ci jednak ze mino iz de Gaulle przegral referendum w tej sprawie to regionalizacja Francji od tamtych czasow postepuje powoli ale… PIS chcialby decentralizacje w PL zatrzymac a nawet cofnac.
sierpień 28th, 2008 at 9:28 przed południem
Tak naprawde to moim zdaniem polski “rewizjonizm historyczny” powinien zmierzac do odkrecania upartych mitow dotyczacych 39 roku.
Z uporem powtarzanego glupstwa o zle uzbrojowej armii, o konikach, zlym wyszkoleniu, o mozliwosciach lepszego rozegrania politycznego tamte sytuacji.
sierpień 28th, 2008 at 9:40 przed południem
Tak na marginesie dyskusji o Westerplatte. Miałem w rodzinie walczących w czasie ii wojny i z ich relacji wiem, że w większości walczono z wielkim zaangażowaniem i poświęceniem. Wujowi Niemcy salutowali gdy znosili go rannego z pola walki, bo tam byli akurat starzy frontowcy z wermachtu którzy potrafili docenić bohaterską obronę.
Teraz łatwo niektórym krytykować i oceniać walczących gdy siedzą bezpiecznie przed komputerami. Zupełnie inaczej to wygląda gdy jest zagrożenie życia. Teraz trudno już ocenić czy Sucharski nie wytrzymał nerwowo, czy wręcz odwrotnie po wypełnieniu obowiązku wojskowego nie widząc szans powodzenia obrony zdecydował o poddaniu placówki. Niesubordynacja niższych oficerów i decyzja dalszej walki też wygląda prawdopodobnie, bowiem zaangażowanie patriotyczne było wielkie i wielu obrońców liczyło, że pomoc nadejdzie (z informacją o prawdziwym biegu wydarzeń było bardzo kiepsko, nie wykorzystano np zwycięstwa nad Bzurą tylko z tego powodu). Wiem z opowiadań jak zupełnie nie miano pojęcia o prawdziwej sytuacji na frontach we wrześniu i nawet z nieodległymi jednostkami nie można było nawiązać kontaktu w celu uzyskania informacji. W czasie kampanii w Polsce to właśnie najbardziej szwankowało przekazywanie informacji i znane są opowieści jak telefoniści nie mogli siebie zrozumieć z powodu wadliwych szyfrów (one miały uniemożliwić wrogowi przechwytywanie informacji o zamiarach i działaniach polskich wojsk). Utajnienia i brak informacji powodowało, że na przykład w niewielkim stopniu wykorzystano doskonałe rusznice ppanc UR i na dodatek wpadły one w większości w ręce Niemców (na skrzyniach z tą bronią było napisane “ostrożnie szkło” , a dowódcy mogli te skrzynie otworzyć jedynie gdy dostawali odpowiedni rozkaz od zwierzchników. Często dowódcy atakowani przez czołgi niemieckie nie wiedzieli, że mają przeciw nim skuteczną broń)
Wracając do korespondentów wojennych to oni zbierali informacje z skąd się dało i jak najszybciej przekazywali, a więc trudno im było oceniać rzetelność materiału. Wiadomo też, że zależało im na podawaniu krzepiącego, a nie działąjącego destrukcyjnie
sierpień 28th, 2008 at 9:46 przed południem
Tak na marginesie dyskusji o Westerplatte. Miałem w rodzinie walczących w czasie ii wojny i z ich relacji wiem, że w większości walczono z wielkim zaangażowaniem i poświęceniem. Wujowi Niemcy salutowali gdy znosili go rannego z pola walki, bo tam byli akurat starzy frontowcy z wermachtu którzy potrafili docenić bohaterską obronę.
Teraz łatwo niektórym krytykować i oceniać walczących gdy siedzą bezpiecznie przed komputerami. Zupełnie inaczej to wygląda gdy jest zagrożenie życia. Teraz trudno już ocenić czy Sucharski nie wytrzymał nerwowo, czy wręcz odwrotnie po wypełnieniu obowiązku wojskowego, nie widząc szans powodzenia obrony zdecydował o poddaniu placówki. Niesubordynacja niższych oficerów i decyzja dalszej walki też wygląda prawdopodobnie, bowiem zaangażowanie patriotyczne było wielkie i wielu obrońców liczyło, że pomoc nadejdzie (z informacją o prawdziwym biegu wydarzeń było bardzo kiepsko, nie wykorzystano np zwycięstwa nad Bzurą tylko z tego powodu). Wiem z opowiadań jak zupełnie nie miano pojęcia o prawdziwej sytuacji na frontach we wrześniu i nawet z nieodległymi jednostkami nie można było nawiązać kontaktu w celu uzyskania informacji. W czasie kampanii w Polsce to właśnie najbardziej szwankowało przekazywanie informacji i znane są opowieści jak telefoniści nie mogli siebie zrozumieć z powodu wadliwych szyfrów (one miały uniemożliwić wrogowi przechwytywanie informacji o zamiarach i działaniach polskich wojsk). Utajnienia i brak informacji powodowało, że na przykład w niewielkim stopniu wykorzystano doskonałe rusznice ppanc UR i na dodatek wpadły one w większości w ręce Niemców (na skrzyniach z tą bronią było napisane “ostrożnie szkło” , a dowódcy mogli te skrzynie otworzyć jedynie gdy dostawali odpowiedni rozkaz od zwierzchników). Często dowódcy atakowani przez czołgi niemieckie nie wiedzieli, że mają przeciw nim skuteczną broń)
Wracając do korespondentów wojennych to oni zbierali informacje z skąd się dało i jak najszybciej przekazywali, a więc trudno im było oceniać rzetelność materiału. Wiadomo też, że zależało im na podawaniu krzepiącego, a nie działającego destrukcyjnie, a więc nie ma powodu by ich się czepiać.
Obecnie mamy pokój w Polsce, a informacja w mediach jeśli chodzi o rzetelność fatalna. Ostatnie informacje o wojnie na Kaukazie to popis nierzetelności.
sierpień 28th, 2008 at 10:17 przed południem
EDD
fragment jest za krótki, a kupować wykwitów TVNu nie będę. Może gdzieś pojawi sie całość, bo w tym tygodniu raczej nie będę miał czasu na lekturę w empiku.
Nawet jednak z tego skromnego fragmentu widać że Kuczyński jak zwykle dzieli sie swoimi lękami, ba odnoszę wrażenie, że w PRLu było mu lepiej niż przez poprzednie dwa lata “dopóki istnieje we mnie lęk, że pewnego dnia obudzę się w ich IV RP, którą postrzegam, a jeszcze bardziej odczuwam w sposób zbliżony do tego, jak odczuwałem PRL.” I trudno się dziwić, skoro Kuczyński dziś wielbi Jaruzelskiego, a Kaczyńskiemu życzy wszystkiego najgorszego (zawału? śmierci matki? brata? jak wszystkiego to wszystkiego), a przy okazji zyczy katastrofy gospodarczej krajowi w którym mieszka. Zapewne rozliczenie postkomuny jest dla Kuczyńskiego wizją straszniejszą niż masowe bezrobocie, inflancja, bankructwa i pauperyzacja społeczeństwa. I też trudno się dziwić, skoro przez to wszystko z woli Kuczyńskiego już przechodziliśmy i jak widać KKuczyński poradził sobie bardzo dobrze, w przeciwieństwie dowielu milionów Polaków w latach dziewięćdziesiątych.
.
To co wyżej, to po to by zrozumieć punkt widzenia autora. Co do meritum to oczywiscie bzdura i bełkot. Jaka walka o ustrój? Planowane jest wprowadzenie pańszczyzny? komunizmu? niewolnictwa? caratu? Kuczyński nie wie o czym pisze.
.
Zastanawianie się nad zmianami w tej umiarkowanie nieudanej konstytucji nie jest zmianą ustroju, tylko jego modernizacją, kosmetyką. Powiem więcej, gdyby nawet były podjęte działania w kierunku wersji francuskiej, czy nawet izraelskiej czy amerykańskiej to też nie jest to zmiana ustroju. Ustrój pozostaje ten sam - liberalna demokraja, inaczej są co najwyżej rozkładane akcenty. Zresztą wariant amerykański mi się podoba - czyli demokratyczne wybory powszechne premiera, który rządzi przez pełną kadencję i jednoczesnie reprezentuje kraj (a nazywa sie prezydent), a parlament zajmuje się stanowieniem prawa i zatwierdzaniem budżetu. Jest to trójpodział władzy znacznie bardziej wyrazisty niż to co wyrabia sie np. teraz w Polsce.
.
Kuczyńskiego przeraża co innego - np. to, że Jaruzelskiemu ktoś mógłby wystawić rachunek za wszystkie podłośsci których się dopuścił, ale sprawiedliwość nie ma nic wspólnego z ustrojem. Komisja prawdy i pojednania wzorowana na tej z RPA mogłaby funkcjonować niezaleznie od kształtu konstytucji (jest prezydent, czy go nie ma), pod jednym wszakże warunkiem, że nie rządziłyby UBoidy i UBoidalne elity od UBoidów uzaleznione. Ale to nie wynika z ustroju, tylko z wyborów i ewentualnie odpowiednio stanowionego prawa. Przecież UBoid UBoida nie skrzywdzi.
.
pozdrawiam
Bernard
sierpień 28th, 2008 at 10:30 przed południem
” masowe bezrobocie, inflancja, bankructwa i pauperyzacja społeczeństwa” ???? Bernardzie!!! Ty w to wierzysz? Tak, do obecnego sukcesu, do takiego awansu cywilizacyjnego Polski z jakim mamy do czynienia dojsc nie bylo sprawa prosta. Ale czy Kaczynscy zapewnili by prosta droge do raju?
Co dla mnie oznacza wladza PIS zamiescilem na poczatku tej skwencji wiec nie musze teraz polemizowac.
Dziekuje ci za uglosnienie pogladow.
sierpień 28th, 2008 at 10:52 przed południem
Bernardzie
Za szczere wpisy.
Najbardziej mnie cieszy ze kapitan Ordon przeżył wbrew czarnej wizji korespondenta z poznańskiego A.Mickiewicza.
Żył Ordon potem jeszcze długo i z jego lędzwi mamy Ordonkę.
http://www.youtube.com/watch?v.....re=related
sierpień 28th, 2008 at 10:53 przed południem
EDD
czy były inne sposoby czy nie było innego wyjścia to temat na inną dyskusję. Czy droga Kaczyńskich byłaby lepsza? Może tak, może nie, ale to nie oznacza, że nie należy podsumowywać tego co sie wówczas stało - upadek firm, niszczące popiwki, uwłaszczenie nomenklatury, przekręty prywatyzacyjne itd. Można twierdzić, że nie było innej opcji, ale ja uważam, że złodziejstwo nie było bezalternatywne itd.
.
Chodzi o to, że katastrofę społeczną w Polsce Kuczyński juz przeżył, a nawet do niej się przyłożył i osobiście wyszedł na niej bardzo dobrze, więc kolejna katastrofa go nie przeraża, byle tylko spełnic polityczne pragnienia.
.
spójrz na schyłek życia Kuronia - okazał sie człowiekiem przegranym, zupki kuroniówki okazały sie picem itd. Kuroń przegrał, miał świadomość, poczytaj sobie o jego ostatnich zachowaniach - popieraniu alterglobalistów itd. Jak myślisz dlaczego? Może dlatego że wygrał i swietnie się ma Kuczyński? (I nie mam na myśli personalnie p. Waldemara, tylko jego linie polityczną i gospodarczą).
.
pozdrawiam
Bernard
sierpień 28th, 2008 at 11:15 przed południem
Wychodzenie z PL to klęska społeczną? Zaskakujesz mnie Bernardzie.
Oczywiście ze kiedy powstaje nowa struktura własności czyli robi sie ryby z zupy rybnej zawsze spora część społeczeństwa, zwłaszcza ta bardzie porażona katechezą PRL na poczucie ze została okradziona. Z czego sama nie wie. Chyba ze z syfiastych hal fabrycznych i biurka wiecznie pochlapanego kawusia z fusami.
Dlaczego ON nie ja? To trudne dla milionów pytanie. Pewnikiem zlodziej. I naprawdę czasem złodziej się trafi.
Dla nie oswojonego z wolnością mediów społeczeństwa ten złodziej to dowód ze wszyscy ONI kradna.
Jest w Polsce ogromnie zlodziejstwo. Złodziejstwo które przynosi miliardowe straty. To wyłudzone rety, to 50 letni młodzieńcy na emeryturach, ogromna nierejestrowana sieć uslug.
Kradnie głównie i najwięcej “szary człowiek” nie “elity”.
sierpień 28th, 2008 at 11:19 przed południem
Bernardzie,
Skoro już tak pięknie rzucasz, zarzucasz i obrzucasz, to może jakiś konkret. No proszę Cię. Wytłumacz nam wszystkim, w jaki to sposób na przemianach Kuczyński wyszedł dobrze, którędy, jakie lody ukręcił, co z tego ma, z kim, kiedy i za ile. I jeszcze poproszę o źródło informacji, które posiadasz. Ale konkretnie. Bo jeśli nie, to, mówiąc wprost, pieprzysz farmazony.
Z poważaniem
sierpień 28th, 2008 at 11:40 przed południem
Panie Wolodyjowski jesli moj komentarz
http://kuczyn.com/2008/08/19/p.....ment-56406
W jakikolwiek sposob Pana dotknal albo urazil.
Przepraszam
sierpień 28th, 2008 at 11:47 przed południem
Edwardzie,
Nie uraził mnie wcale, na wypadek zatwierdzenia scenariusza proszę mnie powiadomić o castingach na wiadomą rolę! Już pomaduję wąsiska i ściągam szablę ze ściany…
sierpień 28th, 2008 at 11:57 przed południem
EDD
toczyliśmy już tu kilkakrotnie, a chyba dwa razy długo dyskusje na temat wychodzenia z PRLu. nie chce teraz sie powtarzać, bo juz to zostało napisane. tylko jedna uwaga - klęską społeczną nie było wychodzenie z PRLu, a załamanie się podstaw materialnej egzystencji milionów ludzi, jednocześnie uwłaszczenie nomenklatury, mroczne kulisy prywatyzacji i jednoczesnie brak reprywatyzacji i uwłaszczenia społecznego (bo przekreety z NFI nie mozna nazywac reprywatyzacją).
Pytanie - czy można było inaczej, czy to był jedyny mozliwy sposób? dobre pytanie jak mawia Maleszka.
.
Wołodyjowski
ja też jestem zadowolony, np. zamiast czekać w spółdzielni w kolejce i skamlać u prezesa mogłem wziąć kredyt hipoteczny i mieszkanie sobie kupić. Kierowca i sekretarka Kuczyńskiego mieli zaś jeszcze lepiej - mogli mieszkanie sobie dostać, zresztą sam Pan Kuczyński również mógł sobie zamienic gorsze na lepsze i wieksze. A wszystko oczywiście legalnie, nie zarzucam żadnych działań niezgodnych z prawem. Takie były czsasy, jak ludzie mogli coś urwać to urywali. Zaznaczam, że zamiane mieszkania mniejszego i gorszego na lepsze i większe proponowano też Leszkowi Balcerowiczowi. Balcerowicz odmówił, niektórzy mają charakter, inni maja mieszkania.
.
pozdrawiam
Bernard
sierpień 28th, 2008 at 12:03 po południu
Bernardzie,
Wszystko pięknie i ładnie, tylko gdzie źródła? Jakie i kiedy Kuczyński mieszkanie zamienił? Skąd to wiesz? Jak się nazywali i kim byli kierowca i sekretarka Kuczyńskiego? Jakie lokale i kiedy “sobie dostali”?
Kto, kiedy i w jakich okolicznościach proponował Balcerowiczowi coś podobnego i jakiego lokalu propozycja ta dotyczyła? Skąd i ta informacja pochodzi?
I jeszcze na dokładkę, ile i w jakim banku wziąłeś kredytu hipotecznego? Jaką nieruchomość, po jakiej cenie i od kogo nabyłeś? Czy osoba ta, lub jej krewni nie mieli nic wspólnego z PZPR? Czy Twój pracodawca dzięki któremu spłacasz kredyt zdaje sobie sprawę, że używasz środków jego firmy (komputer, łącze i czas) do spraw prywatnych, takich jak rozmowy na tym blogu?
Bez tych szczególików Twoje “leweracje” są tylko bąków puszczaniem naburmuszonego dzieciaka Bernardzie.
sierpień 28th, 2008 at 12:22 po południu
Wołodyjowski
jeśli nie chce ci sie czytać bloga Kuczyńskiego, to napisz do gospodarza bezpośrednio, to ci odpowie - o tym wszystkim była tu juz mowa na tym blogu. Przeczytaj sobie też książkę Balcerowicza, bodajże “800 dni” - i wywiad z żona Balcerowicza - też była mowa na tym blogu. Jesteś więc leniem i ignorantem bo o wszystkim była już tu mowa.
.
Moje kredyty gówno cię zaś powinny obchodzić ignorancie i analfabeto, a może po prostu gimnazjalisto - leniuchu
sierpień 28th, 2008 at 12:30 po południu
Ot i proszę. Śledczy Bernard, zapytany o szczegóły swoich leweracji, odpowiada, a to tu, a to tam, znajdź sobie, poszukaj, było, gdzieś jest, a może i będzie dopiero. Zupełnie jak ważniejszy z braci Kaczyńskich - wiem, ale nie powiem.
Zapytany zaś, zgodnie ze swoją taktyką, zaczepiony swoim własnym orężem, czyli dociekaniem, domniemaniem, zainteresowaniem, czy to może coś lewego było, czy to aby z prawego źródła pieniądze, na jakich zasadach, a od kogo, a dlaczego, a kim był ten pan co tam przechodził niby przypadkiem, regauje - wedle swojej własnej metody - jakby miał co do ukrycia! Chamstwem, agresją, wyzwiskiem.
Bernardzie! Cóż tam przed nami chowasz, przyznaj się! Od razu po Tobie widać, żeś winien!
Zaiste, zabawne jest to, jak łatwo, w dwa zaledwie posty, można go było wystawić do wiatru, sprawić, żeby się zachował tak samo albo i gorzej jak Ci, których szkaluje…
sierpień 28th, 2008 at 12:33 po południu
Edwar D.Dana pisze
“Najbardziej mnie cieszy ze kapitan Ordon przeżył wbrew czarnej wizji korespondenta z poznańskiego A.Mickiewicza.”
Przecież to nie była wizja!, a Mickiewicz nie był korespondentem
Po co tak pisać?
On pisał wiersz na podstawie informacji jakie dostał. Dziś wiemy, że wybuch w reducie był przypadkowy, a nie celowy, a Ordon kierował 4 działami i prawdopodobnie nie był dowódcą reduty. Mickiewicz dopiero później dowiedział się, że Ordon choć poparzony , przeżył. Panowie zresztą się spotkali i jak pisali inni nie miał pretensji do Mickiewicza, że ten go uśmiercił.
sierpień 28th, 2008 at 12:34 po południu
No i znowu Bernardzie zaczynasz.
To wlasnie ty bardzo czesto wpadasz na blog na zasadzie Filipa z Konopi. Nie jestes pewnie leniem i analfabeta. Piszesz duzo.
Mysle ze nie dotknelo cie pytanie o kredyty. To zaslona dymna.
Rozsierdzilo cie inne pytanie Pana Wolodyjowskiego.
sierpień 28th, 2008 at 12:37 po południu
macku.g
Usmiechnij sie.
pozdro
sierpień 28th, 2008 at 12:41 po południu
Pan Wolodyjowski
Wybacz ze nasze kom. sie nalozyly. Nie wiedzialem ze juz odpowiedziales B:
sierpień 28th, 2008 at 1:00 po południu
Wizja IV RP, jako wizja Polski widzianej oczami związkowców, członków zgrupowania rodzinnego radio maryja musi przerażać! Trudno tutaj o kompromis. W istocie rzeczy środowiska wspierające IV RP formułują pytania, które ma w sobie wiele ogólnikowych oskarżeń i insynuacji, czy można było lepiej. Oczywiście, że można było lepiej, jednak gdyby pójść drogą wizjonerów IV RP ku lepszemu od początku, to wiadomo że nigdzie byśmy nie doszli, gdyż teorie które głoszą nigdzie w praktyce nie prowadzą. Zresztą sam wódz Kaczyński nie odważył się pójść radykalnie inną drogą i np. zerwać zupełnie kontakt z racjonalną polityką makro ekonomiczną, za co zresztą był krytykowany przez mistyczno-populistyczne skrzydło. Poza tym PiS okazał się zupełnie nieskuteczny w zwalczaniu grup interesu, które sam zaatakował, nie mówiąc już o tym, że krył się przy okazji za równie kosztowną dla społeczeństwa grupą interesu. Osobiście nie jestem zwolennikiem PiS i kaCZowOdza, jednak z zasady nie jestem totalnym krytykiem ich polityki. Uważam za możliwe rozmowę z PiS-em i kaCZowOdzem, bowiem możliwe jest omawiania polityki zagranicznej i ustawodawstwa krajowego, różnych koncepcji. Nie wszystko tutaj jest absurdem. Totalna krytyka przeszłości kaCZowOdza i jego małych przydupasów, a także szalonych mistyków miała w zasadzie jeden cel, nie naprawę krzywd tylko zgarnięcie kasy, gdyż połowa gospodarki jest nadal socjalistyczna, więc jest co brać i na czym się uwłaszczać dla partii władzy. Bernard tutaj występuje w roli przegranego idealisty, czyli potocznie to ujmując niegroźnego przygłupa, jeśli nie działa aktywnie w strukturach partyjnych, bo sieje g…. ale nie będzie tym który zbierać będzie PLN lub EURO.
sierpień 28th, 2008 at 1:14 po południu
Glos
Np reakcja na Gruzje. Mimo histerycznego charakteru dzialan, moge powiedziec ze dobrze iz Druga Osoba w PIS zdobila to co zrobila choc mogla to zrobic lepiej.
sierpień 28th, 2008 at 3:04 po południu
Nie EDD,
rozsierdziło mnie całkiem co innego. nie zdarzyło mi się na żadnym blogu pisanie nieprawdy, choć zdarzały mi się nieumyślne pomyłki. A na tym blogu było to wałkowane kilkakrotnie więc niech się szanowny gimnazjalista odpapiórkuje, jeżeli nie chce mu się sprawdzić. Co do spraw prywatnych – my house is my castle i takim gnojkom nic do tego. Zwykle przestrzegam tej zasady. Natomiast nie dotyczy to osób publicznych – zwłaszcza tych, które używały rodziny w publiczny sposób. Więc dziś można pytać gdzie pracuje młody Tusk, albo czy dziadek był w Wehrmachcie – ponieważ Tusk wykorzystał rodzinę w kampanii. Zresztą z tego samego powodu można pytać z kim dziecko ma córka prezydenta – ponieważ wykorzystywał jej wizerunek w kampanii. Jeżeli mówi się „A”, to trzeba i „B”.
sierpień 28th, 2008 at 3:39 po południu
Nie Bernardzie. Według mnie wymagana jest symetria. Występujesz w tym blogu. Jesteś takim dziwnym zjawiskiem które nazwał bym anonim publiczny. Jeśli atakujesz jakaś osobę oczekuj podobnego potraktowania ciebie.
Mylisz status bogowicza ze statusem dziennikarza. Dziennikarz kontra osoba publiczna to inna sprawa.
Ale jeśli nawet przyjąć ze polityk posługujący się rodzina w polityce wstawia ja do publicznego wglądu to jak to się ma do Gospodarza blogu. Kiedy i gdzie Waldemar Kuczyński posługiwał się rodzina w polityce?
sierpień 28th, 2008 at 3:43 po południu
EDD
Kiedy i gdzie posługiwałem sie rodziną Kuczyńskiego? Mieszkanie Kuczyńskiego było z KPRM, sam opisał historię w książce “Zwierzenia Zausznika”, a następnie na blogu. Kwestia służbowych mieszkań przyznawanych nie jest bynajmniej sprawą prywatną. Przypominam urzędników warszawskich (również z czasów Kaczyńskiego) - jeden wolał mieszkanie niz urząd, też ponoc wszystko było legalne…
sierpień 28th, 2008 at 4:30 po południu
Bernardzie
“Każdy widzi” ze ty nigdy nie klamiesz. Powiem wiecej. Ty nawet nie mijasz się z prawda. Ty prawdę wymijasz i wyprzedzasz tak ze biedaczka traci cię z pełnych kurzu oczu. To nazywa się pochopnością mnieman.
Tak Bernardzie jawisz się kiedy się ciebie czyta. Ale oczywiście to tylko mój prywatny poglad.
sierpień 28th, 2008 at 4:36 po południu
No pora zamknac trumienke.
Do rychlego.
sierpień 28th, 2008 at 5:00 po południu
blokada impotenta-mordercy powtarza się znów
sierpień 28th, 2008 at 5:01 po południu
EDD
przykro mi, ale oprócz pomyłek nikt nigdy na kłamstwie mnie nie przyłapał, bo po prostu nie kłamię :), taki juz jestem :):). Natomiast mam swoje poglady i np. to, ze Tusk w polityce zagranicznej jest jak “Kononowicz” (za przeproszeniem tego nieszczęsnego człowieka), a Radek przypomina Bucefała Aleksandra to cóż - to po prostu stwierdzenie faktów :):):).
sierpień 28th, 2008 at 5:34 po południu
Głosie (1:00) to nie są wizje to rzeczywistość. Wakacje spędziłem na podróży po kraju. Odwiedzając liczne wioski, miasta i miasteczka zauważyłem jedną praiwdłowośc - im bardziej zaniedbana gmina tym bardziej wyeksponowane transparenty rodzinnego radia. Zaniedbania są wieloletnie skąd wnioskuję, że nie są wynikem mściwości Tuska, ale nieudolności lokalnego samorządu. A przecież by zmienić wizje wystarczyło zmienić kanał TV lub pojechać do sąsiadów oddalonych o kilkanaście kilometrów.
sierpień 28th, 2008 at 5:46 po południu
EDD i Torlin,
nie wiem czy to specyfika blogu czy też osobowości piszących, ale faktem jest, że po wskazaniu pojawiających się zakwasów nawet w dobrym pomyśle odrazu następuje negacja występowania zjawiska trującego i przez to kuracja zostaje odłożona. Tak jest z moim krótkim wpisem o samorządach. Nie mówię, że powołanie ich to zło. Przeciwnie, zdynamizowały one i ożywiły gospodarczo regiony.
Jest jednak w ich działaniach za dużo korupcji i innej stęchlizny. W obecnym stanie prawnym na szczeblu samorządowym nie można sobie z tym poradzić (Zapytajcie Szanowni minister Pitery), i należy stworzyć taki mechanizm prawny żeby różne pociotki i współsprawcy nie wspierali się gdy szwindel zostanie ujawniony. Nie ma doskonałych systemów. Wszystko trzeba w porę poprawiać, bo później grozi rewolucja.
I jeszcze słowo o rozwoju gospodarczym ostatnich lat. Gospodarka socjalistyczna była tak pomyślana, że po jej obaleniu jakakolwiek swobodna inicjatywa dwawała rezultaty wręcz rewelacyjne. Więc nie ma się czego cieszyć z obecnych pozytywnych rezultatów (które widać gołym okiem). Warto się natomiast zastanowić i rozliczyć z pieniędzy z prywatyzacji (czy zostały racjonalnie wydatkowane na modernizacje i czy spłacono dłużników, którzy po zmnianie systemu upomnieli się o swoje)
P.S.
Edwarze, nie umieraj dopóki się nie rozliczysz.
sierpień 28th, 2008 at 5:49 po południu
EDD,
pamiętaj także, że w okresie 6. miesięcy nasz do wykonania zadanie, które jest zobowiązaniem honorowym.
sierpień 28th, 2008 at 5:52 po południu
EDD,
żałuję, że chciałeś podjąć się dyskusji, która wisiała w powietrzu. Ja poszedłem do lekarza, a Ty nie zajrzałeś do archwum TVN 24.
Ogień się wypalił.
sierpień 28th, 2008 at 7:09 po południu
Z pewnym zaskoczeniem przeczytalem u Bernarda: klęską społeczną nie było wychodzenie z PRLu, a załamanie się podstaw materialnej egzystencji milionów ludzi, jednocześnie uwłaszczenie nomenklatury, mroczne kulisy prywatyzacji i jednoczesnie brak reprywatyzacji i uwłaszczenia społecznego (bo przekreety z NFI nie mozna nazywac reprywatyzacją). Pytanie - czy można było inaczej, czy to był jedyny mozliwy sposób?
.
I w ten sposob wyszlo szydlo z worka. Na dnie kolczastej duszy Bernard okazal sie byc idealistą dokladnie tak, jak Leszek Sopot. Jakie zaskoczenie.
sierpień 28th, 2008 at 7:09 po południu
Przepraszam za pogrubiona czcionke.
sierpień 28th, 2008 at 7:17 po południu
EDD,
w pierwszym wierszu mojego ostatniego wpisu po “że” powinno być “nie”.
Przepraszam.
sierpień 28th, 2008 at 7:18 po południu
Torlin
-
“Aż tu nagle taki człowiek jak ja, czysty pod względem PZPRowsko - teczkowym mu mówi, że samochody armii radzieckiej brały autostopowiczów, podwoziły kobiety rodzące do szpitala, Cyrankiewicz bił brawo na sali … etc.”.
-
A taki Kuroń jako młody aktywista najpierw bił brawo, potem - za czasów liberała Gierka - bojówki partyjnych aktywistów biły jego, etc. Kilka lat później w pobliżu kuroniowego mieszkana na Żoliborzu ZOMO w biały dzien waliło z kałacha do uciekającego Jana Narozniaka. A za Hitlera autostrady zbudowano. Torlin, nie kompromituj się po raz kolejny, starczy tego.
sierpień 28th, 2008 at 8:10 po południu
I. Jak wicemarszałek Senatu sprawiedliwości w IPN-ie i mediach szukał!
II. Dwie tożsamości marszałka Niesiołowskiego?
II. I z tego politycznie wynika?
-
-
1. “Na liście represjonowanych nie ma zbyt wielu nazwisk, co do których nie ma wątpliwości, że walczyły z komuną. Tak postępowali komuniści, próbując wymazać niektóre osoby z kart historii. To kompromitacja - dodał Niesiołowski”.(25.08.2008 21:52)
http://politbiuro.pl/politbiuro/1,85402,5627814,Stefan_Niesiolowski__To_katalog_hanby_IPN_u_.html
-
2. Jeszcze tego samego dnia senator oświadcza pro domo sua: W wypowiedzi wyemitowanej przez „Wiadomości” TVP 1 w dniu 25 sierpnia 2008 r. marszałek Stefan Niesiołowski zarzucił IPN, iż nie ma go na liście osób rozpracowywanych: „Siedem lat więzienia to za mało, żeby się znaleźć na tej liście (…) robi to wrażenie listy pisanej pod polityczne potrzeby PiS-u” – mówi m.in. marszałek Niesiołowski.
-
3.Następnego dnia oświadczenie rzecznika IPN: W związku z wypowiedzią marszałka S. Niesiołowskiego w „Wiadomościach” TVP 1 IPN informuje, iż dane dotyczące marszałka S. Niesiołowskiego znajdują się w katalogu, zgodnie z zapisami art. 52a pkt 7. (26 sierpnia 2008).
http://katalog.bip.ipn.gov.pl/showDetails.do?idx=M&katalogId=4&subpageKatalogId=4&pageNo=1&nameId=4182&osobaId=9514&
-
4. Kilkamy na link http://ipn.gov.pl/ … chwila moment, jak wolno się ta stronka otwiera …. i wreszcie jest, jest, na szczęście jest: Stefan Myszkiewicz-Niesiołowski wraz z ooobszeeeernym katalogiem walk i przewag w tytanicznych zmaganiach z bolszewią. Szukanie Niesiołowskiego nic nie daje, bo układ katalogu jest alfabaetyczny, a nie wedle zasług.
-
5. Apel do posła Palikota o zajęcie się udręczonym stanem zdrowia i umysłu Pana Stefana, który nie pamieta jak się nazywa. Łatwowiernie uwierzył mediom, że … Niesiołowski, a on tymczasem jakby inaczej. :)
sierpień 28th, 2008 at 9:20 po południu
Kilka dni temu mówiłem przez telefon rodzinie, że zapomniałem zrobić zapasu żółtego sera. W ostatniej Gazecie Polskiej, przypadkiem jak zwykle, Maciej Rybiński osnuwa myśl swego felietonu na żółtym serze. Trochę na siłę, ale czasu było niewiele. Tym samym MR kontynuuje przenoszenie zarazy do Rzepy i GP. Informuję niniejszym redaktorów naczelnych tych pism, jeśli tego nie wiedzą, że stają się “pełną gembą” współuczestnikami nadużycia jakim jest zasrane zgnojenie nasraniem na prywatność i komunikowaniem tym jakim człowiek jest gównem. To robota ubecka i radzę zastanowić się czy opłaca się to chcąc być dzierżycielem przedstawicielstwa etosu solidarnościowo-niepodległościowego.
Jesteście wciągani do asystentury, ale też asystenturą wciągacie głębiej moich oprawców w bezkarność. W sensie symbolicznym to wszystko wiele więcej niż jednorazowe podpuszczenie, to, czego w swoim pomyślunku nie uwzględniacie naiwnie, realne rozgrzeszenie ,przy dzisiejszym układzie sił szczególnie. Nie musicie robić zbyt dużo by zrobić jak na dzisiejsze warunki wystarczająco by zalegalizować w sensie praktycznym prawo do pożądnie sporego etapu kontynuacji. W sensie formalnym takie poszczególne indywidua produkujące to rozproszenie odpowiedzialności to dużo. To więcej niż realne przyzwolenie i niestety tym samym formalne współsprawstwo tego przestępstwa, to szkoda dla przyszłości lustracji i dekomunizacji. Wydaje się wam, że dyktujecie rozgrywkę, albo co najmniej lekceważycie fundamenty interesu politycznego jaki powinniście reprezentować z namaszczeniem.
sierpień 28th, 2008 at 9:41 po południu
Oświadczenie Prezesa IPN Janusza Kurtyki
IPN działa na mocy ustawy i jest instytucją państwową
W związku z wypowiedziami 25 sierpnia br. polityków, także Premiera RP, oraz mediów na temat niezamieszczenia w katalogu osób „rozpracowywanych” przez organa bezpieczeństwa państwa komunistycznego nazwiska Lecha Wałęsy, Instytut Pamięci Narodowej pyta:
1. Czy IPN, powołany na mocy ustawy jako instytucja państwowa, ma działać zgodnie z prawem, tzn. w przypadku katalogów według zapisu art. 52a, pkt.7?
przygotowywanie i publikowanie katalogów zawierających dane osobowe osób, wobec których zachowały się dokumenty świadczące o tym, że organy bezpieczeństwa państwa zbierały o nich informacje na podstawie celowo gromadzonych danych, w tym w sposób tajny, a wobec osób tych nie stwierdzono istnienia dokumentów świadczących, że byli pracownikami, funkcjonariuszami, żołnierzami organów bezpieczeństwa państwa lub współpracowali z organami bezpieczeństwa państwa; (…); przed umieszczeniem w katalogu należy uzyskać zgodę osoby, której te dane dotyczą;
2. Czy w demokratycznym państwie wszyscy obywatele powinni podlegać temu samemu prawu?
(Jeżeli tak, to zgodnie z art. 52a, pkt. 7 i jednocześnie zgodnie ze stanem zachowanych akt wytworzonych przez SB w czasach PRL Instytut nie może działać wbrew tym zapisom.)
3. Czy działania Instytutu mają być oparte na prawie, czy mają zależeć od dobrej lub złej woli urzędników?
4. Czy Instytut ma pisać historię, czy propagandową wersję historii?
5. Czy Instytut podważał kiedykolwiek zasługi Lecha Wałęsy w latach 80., czy podważał kiedykolwiek fakt, że był zatrzymywany, inwigilowany, wyrzucany z pracy, że jest historycznym przywódcą Solidarności?
6. Katalogi zostały po raz pierwszy opublikowane 25 września 2007 roku. IPN pyta, dlaczego media zainteresowały się nimi teraz, na parę dni przed 31 sierpnia, kiedy obchodzimy nasze wielkie święto, Święto Solidarności?
http://ipn.gov.pl/portal/pl/24.....rtyki.html
sierpień 28th, 2008 at 9:59 po południu
Przeczytałem wreszcie artykuł w Tygodniku - najbardziej konkretny z serii. Pozostawia jednak niedosyt - rodzi pytania.
Jakie są nieprzekraczalne granice Rzeczpospolitej bez cyfry?
Gdzie powinna być zlokalizowana polana - przestrzeń dialogu?
I w końcu czy jest możliwe jajeczko częściowo nieświeże to znaczy jaki jest obszar wspólny dla idei “państwa ludzi” i “ludzi państwa”?
sierpień 28th, 2008 at 10:51 po południu
Ciekawe, czy Kaczyńscy są?
sierpień 28th, 2008 at 11:11 po południu
Torlinie, czy Ty pytasz “czy Kaczyńscy istnieją?”
Niestety, tak.
sierpień 28th, 2008 at 11:14 po południu
“Wriemia Nowostiej”: Polityka Kremla doprowadzi do krachu Rosji.
-
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wi.....zi_do.html
-
Stara sowiecka jeszcze szkoła. W newralgicznym momencie, tuż przed decyzjami Rady Europy na temat retorsji, być może i sankcji, w Moskwie ukazuje się zdumiewająco krytyczny tekst o rosyjskiej interwencji w Gruzji. Ciekawe że bardziej krytyczny wobec rosyjskiej polityki niż stanowisko rządu Tuska! Czemu krytyczny tekst ukazuje się akurat teraz (i czemu w ogóle) to dobre pytanie, ale jednak odpowiedź jest prosta - w celu osłabienia determinacji Zachodu we wprowadzeniu sankcji gospodarczych. Bo skoro takie obrazoburcze myśli kiełkują w Rosji, a może i na Kremlu, to po co sankcje - jest przecież szansa na dogadanie się. Lepszy miły Europie zły pokój niż dobra wojna. Lepiej rozmawiać i dalej robić interesy z Gazpromem. Taktyka przejrzysta, za Gromyki często przynosiła efekty.
sierpień 29th, 2008 at 1:53 przed południem
http://gardensoulofsoulgarden......index.html
sierpień 29th, 2008 at 4:32 przed południem
Zamykają mój wczorajszy udział w blogu napisałem, że czas zamknąć trumienkę. Mogło to wydać się trochę dziwne. Nie, nie było w tym nic dziwnego. Zdarzyło mi się kilka razy w życiu mieć wrażenie, że sytuacje, w której się znajduję już kiedyś przeżyłem, że już kiedyś to, co się mówi słyszałem a nawet czułem nosem to, co czuję. Oczywiście była to zawsze mózgowa brednia. Tak było i tym razem.
Nie, nie byłem w blogu, w którym byłem w innym równoległym życiu czy w życiu poprzednim. Było to po prostu „podkorowe przypomnienie” dawno czytanego opowiadania Dostojewskiego „Bobek”.
Szybko znalazłem tekst w sieci, w PBI
http://www.pbi.edu.pl/book_rea.....28&s=1
w zbiorze
„Petersburskie senne widziadła wierszem i prozą”
Przeczytajcie „Bobek” koniecznie. Dostojewski to proroczy geniusz.
sierpień 29th, 2008 at 4:37 przed południem
Stan
Przypomnij mi to zobowiązanie.
Jeśli idzie o to, co wisiało w powietrzu to najpierw miałem kłopot z otwarciem archiwum TV24 potem przesłuchiwał mnie Bernard a ja jego. Jakoś się wymokło.
sierpień 29th, 2008 at 4:51 przed południem
O ile moim zdaniem reakcja Prezydenta na wydarzenia w Gruzji moim zdaniem była słuszna, choć powinna być zrobiona lepiej to, to, co Drugi Człowiek w PIS robi dziś wpychając się przed premiera na
Szczyt graniczy z mini zamachem stanu i to dokonywanym w sytuacji kryzysowej.
Czyli, nawet jak Kaczyńscy zrobią coś dobrze to natychmiast to utaplają, zmemłają i zapaskudzą.
sierpień 29th, 2008 at 4:54 przed południem
“Bobek” zaczyna się na stronie 19.
sierpień 29th, 2008 at 5:05 przed południem
Natarczywości Lecha Kaczyńskiego stawia Premiera w trudnej sytuacji. Ma Premier milczeć na Szczycie? Może nie pojechać?
No tak, ale wtedy Twarzą Polski wobec UE staje się Kaczyński. To tak jakby w niskim ukłonie odwrócić się plecami od Unii.
sierpień 29th, 2008 at 5:06 przed południem
“Bobek” to cecha nasion łuskanych. Zbrodniarz wiedząc z podsłuchu, że jem Słonecznika wykonuje pojedyńczy gest zbrodni, która składa się z tysięcy takich gestów. W metodzie “I” stosowanej w warunkach szczególnego upodlenia (gdyż samo stosowanie “I” jest już jakością-treścią upadlającą) - srania na prywatność jako wartość danego człowieka czyli na jego godność - jest wszystko co być może w jakości “giń kupo gówna”. To właśnie, co dzieje się jako rytuał publiczny, nie byłoby możliwe w kraju, który nie byłby Ubekistanem. W każdym innym kraju ten człowiek byłby dawno aresztowany, a wielu dziennikarzy za współudział dawno miałoby wyroki dożywotniego zakazu kożystania z mediów. To jest surrealizm, który można wytłumaczyć tylko siłą tych technik i przeważającą siłą interesu, który jest rzecznikiem ich stosowania i skutku. Nigdy nie wykopiecie prawdziwszego dowodu na Ubekistan bo nie jesteście w stanie dostrzec tego, że to właśnie ten dowód. A nie jesteście, wszyscy którzy powinni, bo brak wam formatu ludzkiego.
sierpień 29th, 2008 at 5:20 przed południem
Dodatkowy związek jest z tym, że mój kot ma karę za robienie kupy w złym miejscu. Przypadek byłby możliwy gdyby nie był to gest iluśtamtysięczny. Czy jest dostrzegalny i nie śmieszny % ludzi, którzy myślą, że nie jest to czynione z nadzieją, że przeczytam? I czy moja dobrowolność w prostym i prymitywnym, wygodnym dla mordercy rozumieniu powoduje normalność takich pułapek? Czy psychologowie nie powinni się zebrać by ustalić perfidię działania tych metod przyciągającą do wystawiania się na nie? Jest to pytanie o kryteria kalibru przestępczości tego działania.
sierpień 29th, 2008 at 5:37 przed południem
Jest to “7-mio milowy” skrót myślowy oskarżenia. Czy przez symbolikę treści bierzących czy bez niej. Wymuszona interakcja na zasadzie szantarzu i zastraszenia wszechwładną mocą do bycia w okolicznościach zabijających. Przeczytaliście wiele moich podsumowań, i nie uciekniecie od tego, że musieliście to analizować, ale podstawowe fakty na temat wydarzenia powinny zmuszać was do niezależnego myślenia i nazywania zbrodni zbrodnią. Wielu ludzi podających się za katolików powinno reagować inaczej w obliczu zbrodni. Nie chcą wierzyć w głębi serca w ewidentność poważnie zbrodniczego skutku tych działań. A to ukazuje ich jako małych politykierów. Jedyne co mogę to nie pozwalać wam każdego dnia zapominać, że każdego dnia nie podejmując decyzji mogącej dawać szansę na uwolnienie mnie od codziennego oddziaływania magnesu (”I” + ZASTRASZENIA) mordu stajecie się współsprawcami.
sierpień 29th, 2008 at 7:17 przed południem
Chory na obsesję Mawar cytuje GW. Jak można tak nisko upaść!
sierpień 29th, 2008 at 7:25 przed południem
http://wyborcza.pl/1,75515,562.....;startsz=x
Warte przeczytania.
sierpień 29th, 2008 at 7:55 przed południem
Mawar
http://kuczyn.com/2008/08/27/d.....ment-56564
Czemu krytyczny tekst ukazuje się akurat teraz (i czemu w ogóle) - marszy niewidzialne czoło Mawar.
Mawar zna odpowiedź: w celu osłabienia determinacji
Lepszy miły Europie zły pokój niż dobra wojna. - filozofuje dalej Mawar jakby z książki czytal.
“Taktyka przejrzysta, za Gromyki często przynosiła efekty.”-
Przenikliwie jak zazwyczaj kończy Mawar.
Jaki Efekt przyniosła polityka zagraniczna CCCP (w latach 1957 do 85 kierowana przez Gromykę) Mawar zdaje się nie wiedziec.
sierpień 29th, 2008 at 7:55 przed południem
Kiedy rozpadnie się Rosja?
.
.
Z ZSRS wyłoniła się Rosja. W granicach okrojonych, lecz wciąż imperialnych. Dziś sięga po Kaukaz, straszy Ukrainę, Mołdawię, grozi Polsce. Wydawać by się mogło, że imperium kontratakuje . Warto jednak przyjrzeć się Rosji nieco bliżej, zajrzeć za putinowską zasłonę. Wówczas pojawia się pytanie - nie „czy” Rosja się rozpadnie, ale „kiedy”.
.
Rosja wciąż jest krajem olbrzymim terytorialnie o nieograniczonych zasobach naturalnych. W przyszłości zapewne zostaną odkryte kolejne złoża. Światowy popyt na surowce napędza koniunkturę i pieniądze szerokim strumieniem płyną do Moskwy (niestety gównie do Moskwy). I tu jest właśnie pies pogrzebany. Rosja przypomina źle zarządzane państwo postkolonialne - skolonizowała samą siebie. Eksploatowane i sprzedawane są niemal wyłącznie surowce. No może jeszcze broń. Czy ktoś na Zachodzie, Wschodzie i Południu kupuje rosyjskie samochody? Rosyjskie zegarki? Rosyjskie buty? Rosyjskie pończochy? Rosyjskie samoloty? Rosyjskie komputery, albo chociaż myszki czy obudowy? Może rosyjskie telewizory? Nie, ponieważ to co produkuje Rosja jest przestarzałe i marnej jakości. Rosja jest krajem zacofanym, technologicznym skansenem. Jedyne w miarę nowoczesne fabryki jakie powstają to fabryki zagranicznych koncernów, które produkują na lokalny rynek „paciorki” dla tubylców.
.
Może chociaż militarnie Rosja może rywalizować z Zachodem? Otóż również nie. Rosyjskie statki kosmiczne technologicznie są na poziomie syrenki, czołgi są w stanie rozjechać Gruzję i nieźle będą się prezentować w Etiopii, ale w starciu z Abramsami nie będą miały szans, Rosja praktycznie nie ma lotniskowców, dopiero przymierza się do unowocześnienia floty podwodnej. Rosyjskie samoloty wojskowe choć świetne jeszcze 30 lat temu i dzisiaj nieźle latają to bez nowoczesnej awioniki i nowoczesnego uzbrojenia na współczesnym polu walki nie zdadzą egzaminu. Widać to było w Gruzji, gdy rosyjscy piloci nie byli stanie trafić w rurociąg (amerykańskie czy izraelskie bomby można zaparkować z dokładnością do pomieszczenia w budynku). Nawet by kopać ropę i gaz Rosja potrzebuje technologicznej współpracy zachodnich koncernów. Rosja nowoczesnej technologii po prostu nie ma, a nie wszystko da się ukraść jak za czasów Zacharskiego, zwłaszcza gdy formalnie trzeba przestrzegać praw autorskich i patentowych.
.
Wydawać by się mogło, że strumień petrodolarów powinien odmienić kraj, unowocześnić i pchnąć w XXI wiek. I teoretycznie mogłoby tak się stać, za te pieniądze Rosja mogłaby unowocześnić infrastrukturę, dać pracę milionom swych obywateli, zainwestować w edukację. Tak się jednak nie dzieje - Rosja bardziej przypomina kraj rządzony przez quasi-dyktaturę, gdzie dochód jest rozdzielany pomiędzy stosunkowo wąskie uprzywilejowane warstwy społeczeństwa, niż nowoczesne państwo. Tanie bogactwo łatwo może stać się przekleństwem. W zacofanych krajach, które posiadają bogactwa surowcowe szybko okazuje się, że nic się nie opłaca. Produkty z importu są zawsze lepsze i najczęściej tańsze.
.
Po zjednoczeniu Niemiec podobnie sytuacja wyglądała w byłej NRD. NRD co prawda nie posiadała ropy i gazu, ale za to miała inny cenny, a łatwo osiągalny „surowiec” - a mianowicie „dojczmarki” bezpośrednio transferowane z RFN. I okazało się, że nikt nie chce Wartburgów i Trabantów skoro za podobne pieniądze można kupić Ople i Volkswageny. Dziś Wschodnie Niemcy to wyludniona półpustynia. Taki też los czeka Rosję.
.
Poza Moskwą, która jest stolicą postkolonialnego kraju, głęboki interior żyje w biedzie i zacofaniu. Przemysł nie został zrestrukturyzowany, rolnictwo nie zostało unowocześnione, nie ma wielkich projektów przemian społecznych i gospodarczych. Dokonana została „prywatyzacja”, a właściwie wielkie złodziejskie uwłaszczenie przy którym „przekręty” w stylu pana od gry w polo wyglądają jak zabawy harcerzy.
.
Dodatkowo Rosji grozi demograficzna zapaść - zmniejsza się liczba ludności, zmniejsza się też procentowy udział Rosjan w ogólnej populacji kraju. Armia która wkroczyła do Gruzji była rosyjska tylko nominalnie - spora grupa żołnierzy posługiwała się językiem rosyjskim z dużym trudem.
.
Wiele wskazuje na to, ze Rosję czeka kosztowny wyścig zbrojeń. W zasadzie nie jest to żaden wyścig. Jest to pogoń za Zachodem, który technologicznie wyprzedził Rosję o dwie długości. O ile jednak w przypadku Zachodu technologia stworzona dla wojska po jakimś czasie zarabia na siebie „w cywilu”, o tyle w przypadku Rosji nie ma na to dużych szans. Jeśli Rosja będzie chciała rywalizować militarnie z Zachodem pogoń będzie mordercza i niezwykle kosztowna. Rosja stanie się jeszcze bardziej uzależniona od wahań koniunktury i jeszcze bardziej zależna od widzimisię giełdowych inwestorów. Wcześniej czy później Rosję spotkają kolejne kryzysy gospodarcze (wahania koniunktury są rzeczą normalną), a kraje biedne, jakim jednak wciąż jest Rosja źle je znoszą. Jeżeli nic się nie zmieni (a niby dlaczego miałoby się zmienić) Rosja będzie coraz mniej atrakcyjna dla swoich sąsiadów i dla swoich nierosyjskich obywateli.
.
Co zrobią ludy Kaukazu, Syberii, miliony imigrantów z Chin gdy Rosja przegra kolejny wyniszczający wyścig zbrojeń? Rosjanie będą zanikać na tamtych terenach, demograficznie kurczyć się i przenosić do części europejskiej. Tak jak dzisiaj północny, turecki Cypr chętnie przyłączyłby się do greckiego, tak ludy Kukazu będą spoglądać w stronę Turcji, a może Iranu. Syberia będzie patrzeć na Chiny a Kaliningrad na Unię Europejską. Rosję czeka nieuchronny los ZSRS. Pytanie kiedy do tego dojdzie? Czy czeka nas krwawa wojna wewnątrz Rosji?
.
Czy Rosja może odwrócić bieg rzeczy? Musiałaby stać się bogatym, nowoczesnym i atrakcyjnym krajem dla swoich sąsiadów i dla swoich nierosyjskich obywateli - to wymagałoby jednak nie tylko wolnego rynku, ale też prawdziwej demokracji. Ale wówczas Rosję czekałby los Belgii - kraju stojącego na skraju rozpadu. Wynika to z faktu, że solidarność etniczno-terytorialna wygrywa z poczuciem wspólnoty z obcym etnicznie państwem, zwłaszcza na terenach o silnej identyfikacji plemiennej.
.
Dla Rosji nie ma więc pozytywnego scenariusza - wyścig zbrojeń musi doprowadzić do załamania ekonomicznego i rozpadu państwa (lub wojny domowej), reformy i demokracja mogą do tego rozpadu doprowadzić jeszcze szybciej. Jedyną perspektywą pozwalającą na przedłużenie status-quo jest polityka czołgów i specnazu, straszenia wewnętrznymi konfliktami czyli polityka umiarkowanej dyktatury, wewnętrznej okupacji i szczucia poszczególnych narodowości na siebie i oczywiście konieczne jest podgrzewanie rosyjskiego nacjonalizmu. Czyli jest to polityka realizowana obecnie przez Putina. Jak widać jest to polityka przewidywalna i nikogo nie powinna zaskakiwać. Putin, jako przedstawiciel rządzącego Rosją KGB opowiada się za dyktaturą co jest dość logiczne, ale jak pokazuje historia taka polityka też nie jest wieczna - w dłuższej perspektywie na bagnetach nie siedzi się wygodnie.
.
Więc nie „czy”, ale „kiedy” rozpadnie się Rosja?
sierpień 29th, 2008 at 8:26 przed południem
No widzisz Bernardzie. Nie ważne czy się z tobą zgadzam czy nie.
Nieważne ile wyłapuje kiksów to jednak przyznaje ze jak sobie “zadasz” zadanie to potrafisz je odrobic.
To znacznie lepsze niż bieganie po blogu i pokazywanie jezyka.
sierpień 29th, 2008 at 8:50 przed południem
Wątpię Bernardzie czy scenajusz rozpadu Rosji jest dla nas to znaczy Zachodu poządany. Nie wiem też czy los Rosji jest w tym stopniu zdeterminowany jak wydaje się tobie.
Na poczatek informacja: Rosjanie stanowia 80% populacji
a potem.Tatarzy - 3,8%, Ukraińcy - 2%, Baszkirzy - 1,2%, Czuwasze - 1,1%, Czeczeni - 0,9%.
Tak wiec rozpad na jednostki oparte na etni nie wydaje sie prawdopodobny. Tym bardziej ze to wszystko jest niezle wymieszanie.
Mysle ze pozadanym scenariuszem byloby stopniowe uswiadamianie sobie przez Rosyjskie elity polityczne i przez spoleczenstwo wlasciwego miejsca Rosji wsrod podmiotow politycznych.
Waznym jest takze by klasa polityczna i spoleczenstwa Starego Zachodu odmitologizowaly swoj tkwiacy jeszcze obraz Rosji jako
super potegi.
O ile naplyw informacji do spoleczenstw starego zachodu zrobi z czasem swoje to ze zmiana swiadomosci w Rosji moze byc gorzej.
Rosyjska kultura jest przesiaknieta romantyzmem.
“Mierz sily na zamiary” jeszcze w Rosji dziala.
Masz chyba racje piszac ze wyscig zbrojem doprowadzi Rosje do kryzysu spolecznego. Mam nadzieje ze bedzie bezkrwawy lecz na tyle gleboki ze Rosja z romantycznego supermocarstwa przeksztalci sie w postkolonialne mocarstwo sredniego kalibru, czyli uswiadomi sobie to co juz dzis widac z zewnatrz.
sierpień 29th, 2008 at 9:03 przed południem
Przyszła mi do głowy okrutna złośliwość wobec ciebie. Może się obrazisz ale niech tam. Prawda i tylko prawda:
Czy z Rosja nie może być tak jak z tobą?
Czy stosowanie konsekwentnie przez Zachód postawy miękkiej twardości
nie mogło by doprowadzić do tego ze zmieni się na lepsze jak ty?
sierpień 29th, 2008 at 9:26 przed południem
Sławomir Nowak. ( o Lechu Kaczynskim) “To jest w Europie niespotykana sytuacja, w której ktoś podskakuje, krzyczy: mnie weźcie, mnie weźcie na wyjazd do Brukseli!” - mówił. “Tak jak w Shreku” - dodał.
http://www.dziennik.pl/polityk.....hreku.html
sierpień 29th, 2008 at 9:42 przed południem
Obama: “McCain nie zna życia” oczywiście życia Amerykanow.
Skąd u Obamy tak głęboką znajomość Polskiej frazeologii, tak głęboką ze waży się z nią igrac.
“nie zna życia kto nie służył w marynarce” mówi się i nuci po polsku.
sierpień 29th, 2008 at 10:10 przed południem
EDD
przeceniasz swoją rolę, zapewniam Cię, ż