Jestem z "Układu"


Czas piękny, groźny i beznadziejny.

LICZNIK PREZYDENCKI:
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało 785 dni.

Rocznicowe wspominki są najczęściej napuszone, nudne i pokolorowane. Tak  jest też każdego 31 sierpnia, kiedy puszy się, nudzi i wiedzie bajania o “Solidarności”. Jest więc obowiązkowo karnawał solidarności i “niemożliwe, które stało się możliwe”, jak powiedział w sobotę w “Sygnałach Dnia” Bogdan Borusewicz. Od tego też zacznę.

Powiedział nieprawdę. 31 sierpnia 1981 roku nie jest dowodem potwierdzającym mickiewiczowską dyrektywę “mierz siły na zamiary”, która zwykle prowadzi do nieszczęścia, a ostatnio do śmieszności. I lepiej - gdy idzie o los społeczeństwa, narodu i państwa - się nią nie kierować. 31-go Sierpnia 1980 roku niemożliwe pozostało niemożliwym, tak jak w czerwcu 1953 roku w Berlinie, w październiku 1956 roku w Budapeszcie i Warszawie, oraz w sierpniu 1968 roku w Pradze. Różnica była tylko w czasie trwania owego niemożliwego, który po sierpniu 1980 roku był najdłuższy. Różne przyczyny złożyły się na to, że w niemożliwym trwaliśmy tak długo. Jedną z najważniejszych i warto to powiedzieć, była niechęć odłamu (nie całości) władzy PRL, który wtedy decydował, do kolejnej ostrej bitwy z ludźmi. Słyszałem w tę sobotę 30 - go w Sygnałach, że Gierek bał się rozwiązania siłowego. To uproszczenie, on go nie chciał, on miał przed oczami grudzień 1970 roku, los Gomułki, a w sobie robotniczą tożsamość silniejszą, niż jego poprzednik. Gdyby nie stracił władzy musiałby zrobić to co zrobił generał Jaruzelski, też po długich wahaniach. To była jedna z ważnych przyczyn tak długiego trwania niemożliwego. Człowiek, jak Gomułka nienawidzący Niemców i Ruskich, ale opętany przez widmo rosyjsko-niemieckiego porozumienia wokół kolejnego rozbioru Polski uderzył by w ruch strajkowy od razu i krwawo, jak w roku 1970. Widmo podziału Europy Wschodniej, w tym Polski - w razie niezdolności ZSRR do utrzymania wyłączności na tym terenie - sprawiło, że był jednym z głównych prących do interwencji w Czechosłowacji. Wiele w tych dramatach motywów, których nie można jednoznacznie zakwalifikować, te białe a te czarne, ci mieli 100 % racji, a ci żadnej.

Sporo fałszu o tamtym czasie ma powtarzane mechanicznie, wręcz bezmyślnie określenie “karnawał Solidarności”. W tych 16 miesiącach była radość z  wolności, czyli uczucie bliskie karnawałowemu. Ale nie było jedynym, ani przeważającym. Drugim był lęk, a co kilka tygodni trwoga, sytuacje zbiorowego zawału serca przy kolejnym starciu ruchu i władzy. Narastał strach przed głodem i chłodem, bo kryzys polityczny nałożywszy się na gospodarczy załamał system zaopatrzenia i do południa przed sklepami stały kolejki, jakich w PRL nigdy nie było, a były zawsze, zaś po południu sklepy były puste. Był też lęk przed groźnym nieznanym przy każdym starciu. Pamiętam, jak bardzo bali się ludzie, gdy zmierzaliśmy niemal do powstania narodowego w czasie  kryzysu bydgoskiego i jak wielka była ulga kiedy Wałęsa i doradcy wynegocjowali nędzne, ale zbawienne porozumienie. To przez 16 - miesięczny lęk, wystawiający na próbę instynkt zachowawczy ludzi, po 13 grudnia faktycznie nie było oporu, a przeciwnie wiele niewypowiadanej głośno, ale odczuwalnej ulgi, że przynajmniej się wyjaśniło i będzie spokojniej. To nie był karnawał, to była burza, piękna gdy się na nią patrzy, ale zarazem bardzo groźna, kiedy się w niej jest.

I jeszcze jedno mnie irytuje, mit anielskości związku; motywów wzniosłych, ludzi bez skaz i całkowitej winy we wszystkim po stronie ówczesnej władzy. To nieprawda. Wina za 13 grudnia nie rozkłada się równo, ale się rozkłada, także na związek, na wielu jego działaczy nie rozumiejących gospodarki, ani świata w którym żyliśmy i nie chcących zozumieć. ”Solidarność była jak naród, a naród był ten sam co w roku 1989 i ten sam co dziś. W “Solidarności” było wszystko to co obserwujemy dzisiaj, także to co nas mierzi i wścieka, tyle, że przesłonięte wzniosłym, ochronnym puklerzem, którym ruch zwracał się do swego wroga - do władzy. Dlatego za jedną z największym pomyłek publicystycznych uważam - pokutującą do dziś - tezę wypowiedzianą dawno temu, przez, że po roku 1989 “Coś w nas pękło, coś się skończyło”. Ta pomyłka dopomogła czarnej propagandzie wymierzonej w III Rzeczpospolitą, bo wiele zła, które się w niej objawiło uznano błędnie, za zło które dopiero powstało przez to, że z jakiegoś powodu coś w nas pękło i coś się skończyło. A pękł tylko obronny puklerz, bo znikł wróg. Wyszła prawda, która była i wcześniej. Widoczna, jak się chciało patrzeć. To był czas piękny, groźny i beznadziejny. Czas wielki przyszedł osiem lat później.            

Skomentowano 317 razy to “Czas piękny, groźny i beznadziejny.”

  1. głos_zwykły Says:

    Pierwszy!

  2. Bernard Says:

    No i całe szczęście był generał Wojciech Jaruzelski, który uratował Polskę przed ekstremistami Solidarności. Największy polski bohater i osobisty przyjaciel Adama Michnika i Waldemara Kuczyńskiego zresztą też.
    .
    Dzięki generałowi ci paskudni ekstremiści z Solidarności wylądowali w pierdlu i porządni, patriotyczni komuniści mogli znów zatroszczyć się o rozwój ludowej ojczyzny, zapanował spokój ład, porządek i zniknęły te paskudne kolejki, które niechybnie wywołała Solidarność, no bo kto?
    .
    W zasadzie należy świętować 13 grudnia, a nie 31 sierpnia, dla prawdziwych patriotów to chyba oczywiste. Prawda?
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  3. głos_zwykły Says:

    Ja tam Panie Waldemarze nigdy nie miałem jakieś wyidealizowanej wizji Solidarności. To co było piękne w tym okresie, to wolność wypowiedzi, która ukształtowała moją postawę w latach 80. Wolność słowa uczyniła z rządów Jaruzela w czasie stanu wojennego prawdziwą karykaturę. Następnie po 89 r. wolność ta została skierowana w stronę samego ruchu Solidarności i różnych jego części składowych. Tak wiec dzisiaj mitu już nie ma. Owszem zwłaszcza z dzisiejszej perspektywy widzi się mielizny i wzniosłość tego ruchu, opartego częściowo na anarchii robotniczej, temperowanej przez inteligencję.

  4. głos_zwykły Says:

    Z wolności tej korzysta, też Bernard. I też jest w tym jakiś sens, bowiem przynajmniej wiadomo co ma do powiedzenia, a czego w żaden sposób się nie domyśli.

  5. Bernard Says:

    PS
    A wszytkim którzy plują na generała należy się w ryj!
    Przecież mógł zastrzelić, spalić, zamordować, wywalić jak wywalał Żydów z LWP, rozjechać gąsienicami, jak rozjeżdżał Czechosłowację, albo strzelać z kałachów jak w 1970. Mógł to wszystko zrobić, a on tylko parę tysięcy wsadził do pierdla i pareset osób zabito z jego poręki. Ludzkie panisko było. Naprawdę. I dlatego generała należy kochać, 13 grudnia należy kochać, a dla ekstremistów z Solidarności żadnej litości. Hough!

  6. Mawar Says:

    Wiesz Bernard, ja się zastanawiam, czy Waldemara Kuczyńskiego można traktować jeszcze jako człowieka opozycji i “S”, czy już raczej jako czerwonego, człowieka tamtej strony, który się tylko przypadkiem zaplątał w solidarnościowe rejony. WK ma dzis 69 lat, opozycja w jego życiu była raptem 20-letnim epizodem, po czym spłynęła jak woda po kaczce.
    -
    A z innej beczki:
    Cel dla rosyjskich rakiet Topol-M
    http://edition.cnn.com/video/#.....missle.cnn
    -
    Gdyby nie powstająca baza to czy nie należałoby tego zniszczyć, prosząc Rosjan o przysługę odpalenia rakiety? :)

  7. Bernard Says:

    Mawar,
    też mam takie wątpliwości. Zresztą np. Kuroń - lata w służbie PZPR stalinizm, Gomułka, potem prześladowany za lewackie próby naprawiania socjalizmu - wciąż komunista, potem dopiero KOR i Solidarność. Albo Geremek, stalinizm, Gomułka, aż po 68 rok wierny komunista, w sumie 18 lat w PZPRze. Albo hiperautorytet medialny Bratkowski - 32 lata w komunistycznych organizacjach w tym 27 w PZPRze, a teraz facet poucza dziennikarzy o przyzwoitości, no śmiech na sali. Polecam resztą: http://bernardo.salon24.pl/7941,index.html
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  8. Edwar.D.Dana Says:

    Bernardzie
    Twoja wypowiedz
    http://kuczyn.com/2008/08/30/c.....ment-56626
    jest przykładem klinicznym twoich umiejętności prowadzenia rozmowy czy dyskusji.
    Twego jak ci już pisałem „wyprzedzania prawdy”. Gospodarz dał swój opis 16 tamtych miesięcy.
    Gospodarz dla nas i na swój własny użytek próbuje ustalić swoja „prawdę”. Co robisz ty, a raczej, czego nie robisz?
    Ty nie odnosisz się do tego, co zostało napisane. Nie prezentujesz swego punktu widzenia. Nie kwestionujesz spostrzeżeń Gospodarza. Nie prezentujesz swego odmiennego sposobu widzenia 16 miesięcy. Nie starasz się jak odpowiedzieć na pytanie, dlaczego to trwało tak długo. Nie próbujesz odtworzyć przeżyć i pamięci ludzi, z którymi o tamtych miesiącach rozmawiałeś lub których czytałeś. Nie zastanawiasz się nad realną szansą przetrwania tamtej Solidarności. Nie interesuje cię czy wzięliby ją diabli na skutek interwencji zewnątrz czy też sama by się zjadła przez konflikty wewnętrzne. Ty tworząc „listy komunistów” nie zastanawiasz się jak by cały ten ruch wyglądał bez ludzi, których wysyłasz w swej imaginacji do piekła. Oczywiście nie musisz tego wszystkiego robić.
    Możesz demonstrować swój naiwny optymizm, co do tego, co by było gdyby nie Jaruzel gdyby na czele ruch stanęli wyłącznie „ludzie znikąd” czyści jak dupa anioła. Możesz to robić. Ty jednak tylko pomstujesz.
    Nawet nie usiłujesz wyobrazić sobie jak narastał w ludziach lęk. Jaką popularnością i sympatią cieszyły się Wojskowe Grupy, które zaczęły działać jesienią 81. Jaka niechęć narastała przeciwko kierownictwu i doradcom solidarności za brak poprawy poziomu życia. Nie przyjmujesz do wiadomości, jakie teorie spiskowe właśnie wtedy zaczęły hasać po ludzkich głowach. Była wolność każdy gadał, co chciał, a tym samym ludzie uzyskali prawo „do głupoty”. To dobrze, ale….Po latach reglamentowanej informacji i dozowania wiedzy „masy” zostały zalane informacją, której nie potrafiły sortować. Skarby mieszały się z odpustową tandetą. Nie tylko ludzie systemu i ich ORMOwcy żyli w strachu i zabobonie.
    Strach i zabobon szalał też wśród tych 10 000 000. Nie mogło być inaczej. Ja myślę, że I akt naszego wyzwolenia został napisany optymalnie.
    Spróbuj napisać swoją wersję na podstawie tego, co wiesz.

  9. Piotruś Says:

    Z lat 80-81 najbardziej utkwiła mi w pamięci publiczna samokrytyka różnej maści Bernardów i Mawarów. Napełniła akumulatory osobistego sceptycyzmu na resztę życia.
    Publicznych wystąpień Gierka i innych wysłuchiwałem co wieczór wraz z tłumem zgromadzonym przed schroniskiem PTTK w Ustrzykach Górnych. Z Bieszczad wróciłem do rzeczywistości która skończyła się 13 grudnia a właściwie w swojej nijakości trwała do roku 89. Bo co by o niej nie powiedzieć to była szara biedna i do dupy jak cały komunizm.

  10. W.Kuczyński Says:

    Edwar,
    nic dodać nic ując. I te piękne określenie : „ludzie znikąd” czyści jak dupa anioła” i “Była wolność … a tym samym ludzie uzyskali prawo „do głupoty”. Dziękuję.

  11. Edwar.D.Dana Says:

    Piotruś
    Tacy jak Mawar i Bernard składali samokrytyki?
    Tacy jak oni byli czyści.

  12. Edwar.D.Dana Says:

    Ku chwale Ojczyzny Obywatelu Ministrze.

  13. Mawar Says:

    EDD
    Napisz, “zadanie zstało wykonane, Panie Ministrze”. :)

  14. Torlin Says:

    Tyle razy już pisaliśmy na ten temat. Ja nie wiem, czy to jest sens po raz n-ty powtarzać te same argumenty, gdy zaraz potem Bernard z Mawarem powtórzą swoje bluzgi, jakby w ogóle nie czytali komentarzy do nich skierowanych. Ale jest kilka aksjomatów:
    1. “Solidarność” rok 1980 w rezultacie przegrała, a nie wygrała (to jest coś podobnego do naszego zwycięstwa w Powstaniu Warszawskim),
    2. “Solidarność” jest sama sobie winna przy 13 grudnia, nie trzeba było dopuszczać do władzy ekstremistów prawicowych,
    3. Jaruzelski uratował Polskę przed wojną domową, setkami ofiar, zabitych, rannych, nieszczęść i tragedii ludzkich. I przez wiele lat większość Polaków o tym wiedziała, ponad 60 % popierało stan wojenny. Teraz to się zmieniło, bo głosuje młodzież, a ona uważa za Bernardem i Mawarem, że PRL to był obóz koncentracyjny, a Kuczyński z Geremkiem, Kuroniem i Michnikiem latali jako kapo,
    4. Ja nawet nie będę protestował przeciwko świństwom, jakie wy plujecie na temat tych nazwisk, bo buty im wyczyścić to dla Was za dużo. Żadne szczekanie nie zmieni opinii ludzi obiektywnych w Polsce i na świecie. Jesteśmy ponad to.

  15. Mawar Says:

    Piotruś
    -
    “Z Bieszczad wróciłem do rzeczywistości która skończyła się 13 grudnia a właściwie w swojej nijakości trwała do roku 89. Bo co by o niej nie powiedzieć to była szara biedna i do dupy jak cały komunizm”.
    -
    Może nie byłaby taka szara gdybyś w latach 80. kilka ulotek antyrządowych własnym sumptem wydrukował i rozrzucił. Rzecz byłaby drobna a pożyteczna. Miałbyś co wspominać. Ale cóż, każdy jest na swoją miarę.

  16. Mawar Says:

    Torlinie
    W poprzednim wpisie odpowiedziałem na twje krytyczne uwagi.
    http://kuczyn.com/2008/08/27/debatowanie-na-polanie/#comment-56627
    -
    Twój następny wpis:
    http://kuczyn.com/2008/08/30/c.....ment-56640
    … nie nadaje się do polemiki, bo to nie argumenty tylko akt wiary.

  17. Edwar.D.Dana Says:

    Mawar

    Nawet ty się śmiejesz z parodii Prezydenta. Widzisz, jaki on niezręczny. Jaki nagi w swym nieobyciu.
    Nadal nie odkryłeś, że jesteś manipulowany? Że jesteś ofiarą zorganizowanego spisku?
    Że jesteś tu w blogu kukiełką lub nakręcanym zajączkiem, którego się puszcza, kiedy mamy chęć pośmiać się z PIS?
    Chociaż nie. Nie Mawar nie jesteś zajączkiem ani kukiełką.
    Jesteś raczej jak bąk puszczony w towarzystwie, nie byle jaki bąk, bo puszczony celowo. Puszczony by się kręcić i wirować. Lubię cię bąku.

  18. Edwar.D.Dana Says:

    No właśnie. Mawarze Torlin swą wypowiedzią daje ci szansę autentycznej dyskusji, a ty rezygnujesz. Dajesz tym dowód, że jesteś tu głównie przedmiotem.
    To, co napisał, Torlin jest wysoce dyskusyjne.
    Dla mnie wypowiedz, Torlina jest doskonałą ilustracją, jaką świadomość mieli ci, co patrzyli z boku. Torlin przeniósł tę świadomość w stanie czystym nienaruszonym. Pogląd Torlina jest jak mucha zatopiona w bursztynie z datą powiedzmy… 10.12.81

  19. Piotruś Says:

    Mawarze o mnie się nie martw ja “swoje powinności” odrobiłem z nawiązką. Ostatni raz w czerwcu przed wyborami obklejałem plakatami wyborczymi miasto, gdy “aktywiści z podziemia” trzęśli dupami nie będąc do końca przekonani o wyniku wyborów. Wspomnieniami przestałem zanudzać juz dawno.
    Edwarze (3:21) sprawa nie w ideologii ale psychice.

  20. soulgarden Says:

    Gdyby nie było walki o jaknajwięcej - nie byłoby OS. To z “błędu” wynikło co wynikło. Wina za morderstwa wg W.Kuczyńskiego się rozkłada? Jeśli nie, tzn że Kuczyński prowadzi politykę zwracania uwagi na to co jest dobre dla swych łagodnych wychowawców. Wybiórczość to cecha inteligentna modelowania propagandowego oblicza wiecznej wojny gdzie nigdy nie dochodzi do zwycięstwa sił narodowych wciśniętych w ekstremę.
    Proszę podzielić 7,5 roku (82 - 89,5) przez 122 bo mi się nie chce. Ile rocznie mordowano ludzi. Ile na miesiąc przypada? Niech Bóg pana chroni przed uogólnieniem winy za coś niesprecyzowanego. Tam siedzi diabeł. To nie są kategorie by równać kategorię winy. Solidarność miała nie mniej, ale za co innego.
    To jest esbecka wrażliwość na los ludzki. To jest myślenie kategoriami boskimi, których ludziom nie wolno dotykać bo zawsze wychodzi z tego realny komunizm, albo coś gorszego.

  21. głos_zwykły Says:

    Edwardzie,
    Obawiam się, że to jest bąk w innym znaczeniu. To są tacy druzja, którzy robią na wycieraczkę.

  22. Edwar.D.Dana Says:

    głosie_zwykły
    Bąki są zawsze dwuznaczne a nawet trójznaczne.
    Bo naprzykład: Co my tu robimy?
    BĄKI ZBIJAMY.

  23. Piotruś Says:

    Edwardzie - zbijanie bąków to jedna z większych przyjemnosci tego świata. A z perspektywy bąka zbijanie jest podstawowym dziełem człowieka.

  24. Piotruś Says:

    Torlinie (4:03) polemizowałbym.
    1. Wygrała Polska. Gdyby nie było roku 80 w roku 89 zaczęłaby się wojna domowa. A tak kierunek został nadany i było do czego nawiązywać.
    2. Czy Gruzja też jest sama sobie winna - chyba nie do końca tak jest ?. Sytuacja była podobna - ekstremiści byli tylko pretekstem.
    3. Jesteś pesymistą. Myślę, że w poglądach młodych ludzi mimo usilnych prób propagandowych niewiele się zmieniło. Elektorat który ma tekie wizje jest raczej stetryczały. Ci ludzie bez wzgledu na ustrój wierzyli w wampira nazywanego Kuroń-Michnik.
    4. Drogi chrabio łózko Panu zasłają.

  25. Edwar.D.Dana Says:

    A Bydgoszcz pamiętacie. 1981 Wiosna Urząd Wojewódzki. Romuald Kukołowicz i Tokarczuk Antoni w kupie innych spychani przez ZOMO jak zbuntowani pułkownicy na uczcie u Radziwiłła ku wyjściu. Rulewski traci mostek z gęby. Pod pachy się trzymają, „Jeszcze nie zginęła” śpiewają.
    Wojewodą był tam niejaki Bąk. Powstało pytanie: Kto puścił Bąka?

  26. Zofia Says:

    Jako człowiek spoza “sierpniowej” opozycji z wielką uwagą i zaciekawieniem przeczytałam tekst naszego Gospodarza, jak i komentarze na ten temat.
    Refleksje p. Waldemara Kuczyńskiego, potwierdzają starą prawdę, iż z biegiem czasu oceny wydarzeń, dzisiaj historycznych, w oczach części ich uczestników - stają się coraz bardziej obiektywne i oglądane z pewnego dystansu, w którym mieści się konfrontacja oceny dokonań z zamiarami,konfrontacja z bilansem pomyłek czy popełnionych błędów.
    Co w niczym nie umniejsza znaczenia i doniosłości minionych wydarzeń, a raczej daje obraz o nas samych.
    Dla mnie to pouczająca lekcja historii, pozwalająca lepiej rozumieć ludzi tamtych czasów, motywy ich działań itp. rzeczy.
    Bywa, ze moje oceny do tamtych wydarzeń - są coraz częściej zaczynają się pokrywać z niektórymi ocenami, jakie przedstawil nam nasz Gospodarz.
    ***
    Ten sam czas także pozwala na weryfikacje wielu ocen wydarzeń w Gruzji:
    http://fakty.interia.pl/raport.....ji,1170649
    Okazuje się, że moje oceny jednak były trafne i to nie Rosja była inicjatorem awantury na Kaukazie.
    Raport wysłanników OBWE do Gruzji w wielu ocenach pokrywa się z moimi uwagami prezentowanymi od pierwszego dnia konfliktu.
    Współczuje tym, którzy uwierzyli w słowa Saakaszwilego i stanęli za nim murem.

  27. Zofia Says:

    Tu oryginał informacji z “Der Spiegel’a”:
    http://www.spiegel.de/politik/.....96,00.html

  28. Torlin Says:

    Jak OBWE ma wątpliwości, to Zofia natychmiast daje link. Jak poprzednio OBWE nie miało wątpliwości i potępiło Rosję, to linku nie dała. Niech żyje obiektywizm.
    A ja wzniosę okrzyk: “Niech żyje niepodległa Czeczenia” i “Niech się połączą w jeden niepodległy naród Osetyjczycy z północy i z południa”.

  29. Andrzej Says:

    Jak OBWE ma wątpliwości, to Zofia natychmiast daje link. Jak poprzednio OBWE nie miało wątpliwości i potępiło Rosję, to linku nie dała.
    Bo wcześniej obserwatorzy manipulowali prawdą, a teraz już nie. ;)
    http://wiadomosci.onet.pl/1809.....,item.html

  30. Torlin Says:

    Ale “obiektywny” link. Andrzeju, poczytaj sobie
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Eduard_Kokojty

  31. W.Kuczyński Says:

    Zofio,
    mój sposób patrzenia na lata 1980-1981 nie ewoluował, jest dzis taki, jak był wtedy. Róznica polega tylko na tym, że wtedy byłem po jednej stronie i toczyła się walka. Do dziś uważam, że podstawowe racje były po tej właśnie stronie, mimo, że wtedy ich realizacja była beznadziejna. Dzisiaj nie jestem po żadnej stronie, bo tamte strony dla mnie nie istnieją. Są ludzie dawnych stron i do Kaczyńskich jest mi dziś o wiele dalej niz do Kwaśniewskiego.

  32. Andrzej Says:

    Chyba mnie trochę opacznie zrozumiałeś Torlinie. Zwróć więc uwagę na emotikon kończący mój poprzedni wpis.

  33. Stan Says:

    Tak się w moim życiu złożyło, że w tym “pięknym” okresie pracowałem na prowincji. Czasem jakiś drobny szczegół z wydarzenia historycznego utrwali się człowiekowi pod czaszką i męczymy się z nim do końca życia. Może dwa obrazki z tamtego okresu.
    Trudno, a właściwie niemożliwością jest opisanie dni strajku stoczniowców. Bunt robotników nabrał jakiegoś specyficznego wymiaru przez zjednoczenie się z religją. To było coś niesamowitego, wręcz nieziemskiego atmosfra panowała w Gdańsku. Był to Eden w wymiarze realnym, bo ludzie byli fizyczni. Mogło by wtedy nie być państwa, a i tak wszystko funkcjonowało by doskonale. Jakaż to siła płyneła od robotników zza płotu stoczni. Kojarzę sobie tą atmosferę z fragmenten utworu muzycznrgo Heandla, Alleluja.
    Nawet w krótkim życiu człowieka ten okres przeleciał jak lekki powiew zefirka.
    Parę miesięcy później jechałem rano samochodem (czytaj Syreną) do Kartuz i umówiłem się z żoną, że kupię chleb. Byłem na miejscu już o 7. Ucieszyłem się, że kolejki nie ma. Pewnie dlatego, że przyjechałem tak wcześnie. Niestety po zaparkowaniu samochodu stwierdziłem, że w piekarni są tylko puste półki.
    Zacząłem sobie wyobrażać widmo głodu, co nigdy dotychczas nie przyszło mi do głowy. Później już było tylko gorzej, bo oprócz zmęczenia i strachu ujawniła się zwyczajna ludzka podłośc. Mam na myśli ludzi, którzy siedzieli obok mnie w Sasance, i wysłuchiwali skarg na niedolę prostych ludzi, a parę tygodni po wprowadzeniu stanu wojennego zapomnieli co to jest lojalność i oczerniali wszystko i wszystkich z którymi współpracowali. Jest to też jakaś cecha charakterystyczna kondycji ludzkiej. Od Alleluja do zwykłej podłości.

  34. narciarz2 Says:

    EDD napisal o Bernardzie Nie prezentujesz swego odmiennego sposobu widzenia 16 miesięcy.
    EDD, przypominam Ci, ze Bernard jest za mlody, zeby cokolwiek pamietac z tego okresu. Jak sam o sobie napisal, w czasie stanu wojjenego byl w przedszkolu. Tak wiec jego “odmienny sposob widzenia”, nawet gdyby go zaprezentowal, bylby widzeniem z drugiej reki. Niewiele jest warte takie widzenie. Chyba, ze jest oparte na glebokich studiach i solidnie przedstawione, o co Bernarda trudno jest podejrzewac mimo jego 400 ksiazek, ktorymi sie chwalil.
    .
    Na podobnej zasadzie ja moglbym prezentowac “moje widzenie” Marca 68. Rodzice przewiezli mnie wtedy samochodem pod Politechnika, zebym sobie zobaczyl transparenty. Bylo tego widoku moze 5 minut. Do dzis mam ten obraz przed oczami, ale to nie jest zadne “odmienne widzenie”. To jest wizja przedszkolaka, ktorym wtedy bylem. I tyle sa warte moje opowiesci. Tyle samo jest warta elokwencja Bernarda na temat pierwszej Solidarnosci.

  35. maciek.g Says:

    Narciarzu,
    ja byłem w marcu tam w gmachu PW i byłem na ostatnim roku studiów, a mimo to dopiero po powrocie do akademika zacząłem jako tako rozumieć wydarzenia. Nawet będąc dorosłym , ale nie mając dostępu do incjatorów działać ciężko jest poznać prawdę. Wielu moich kolegów i koleżanek nawet parę lat później pokazywali w rozmowach że nie mają pojęcia o co chodziło.
    Człowiek będący uczestnikiem wydarzeń może jedynie ze 100% pewnością opisać jak to widział jako uczestnik /oczywiscie jeśli jest rzetelny i nie ma wybujałej fantazji, i faktycznie chce przekazać innym prawdziwie to co przeżył/

  36. maciek.g Says:

    Przepraszam
    miało być
    “incjatorów działań”, a nie “incjatorów działać”

  37. narciarz2 Says:

    Macku:
    ja sam ograniczam sie do relacjonowania wydarzen z 80/81 roku z perspektywy, ktra wtedy mialem, a ktora byla dosc ciekawa. Z jednej strony srodowisko akademickie oraz Instytut Badan Jadrowych w Swierku, czyli mozna by rzec gniazdo opozycji w stylu Leszka Sopota. Z drugiej strony, LWP, gdzie bylem od wiosny 1981 na stanowisku “mlodego pracownika cywilnego w mudurze”, czyli podchorazego. Pobyt tamze pomiedzy kwietniem 81 i kwietniem 82 dostarczyl mi okazji obserwowania machiny od srodka w bardzo ciekawym momencie, wliczajac w to palenie w koksowniku, patrole, oraz spozywanie posilkow przy sasiednim stoliku z ROMO. Majac takie wspomnienia, od czasu do czasu dziele sie obserwacjami na zasadzie “dziwny jest ten swiat”. Ale nie uogolniam moich obserwacji. Ja bylem i widzialem, i dlatego wiem, ze rzeczywistosc jest skomplikowana. Ci, ktorzy nie byli i nie widzieli, po prostu wszystko wiedza i zaraz nas o tym poinformuja.

  38. soulgarden Says:

    Narciarz, szczyleczku tylko ty i ja wiemy jak bardzo jesteś pustym szczyleczkiem działającym w akcji WYKIDAJŁO. Przestań się maskować i bądź Dr WARSEM w całości. Dajmy na to Małgorzato.

  39. Edwar.D.Dana Says:

    Narciarzu, macku.g
    A mnie się wydaje, że ciekawym było by się dowiedzieć, co Bernard na podstawie “400 książek” z tego, co usłyszał w swoim środowisku myśli o tych właśnie 16 miesiącach. Mam taką ciekawość. Zgoda, że to ciekawość próżna. Nie jestem ani politykiem, ani czynnym dziennikarzem. Nie uprawiam żadnej nauki społecznej. Nie mniej ciekawi mnie to co piszecie, tak samo zresztą jak to co ja sam piszę. Sam proces formułowania wypowiedzi prowadzi do wyjaśnienia sobie samemu co właściwie mi się przytrafiało. Narciarza ascetyczne ograniczenie o tego co widziały jego oczy jest fajne. Interesującym jest jednak także próba odtworzenia w miarę możliwości rzetelna co się czuło i co myślało. To bardzo trudne ale nie beznadziejne.

    Pociesznym jest skreślenie Gospodarza, jakiego dokonał Mawar:

    „Wiesz Bernard, ja się zastanawiam, czy Waldemara Kuczyńskiego można traktować jeszcze, jako człowieka opozycji i “S”, czy już raczej, jako czerwonego, człowieka tamtej strony”

    Mawar i Bernard skreślają zgonie Waldemara Kuczyńskiego z listy prowiantowej urojonej armii. Zjawisko to banalne wielokrotnie opisywane to syndrom Weterana jak Mawar, czy Syna Pułku jak Bernard.
    Dedykuję naszym Weteranom starą piosenkę, która proroczo opisuje ich weterański los:

    Dzisiaj bal u weteranów,
    Każdy zna tych panów,
    Bo tam co niedziela
    Jest zabawy wiela
    Choć komitet za wstęp bierzy
    Czterdzieści halerzy,
    Ale wyznać szczerzy,
    Co wart ta, joj.

    A muzyczka, ino, ano,
    A muzyczka rżnie,
    Bo przy tej muzyczce
    Gości bawią się (wesoło!).
    Wszystko jedno, czy to męska,
    Czy to damska jest,
    Byli tylko rżnęła
    Fest a fest.
    (………………………………)
    A tam znowu jakaś szarża
    Mocno się obraża,
    Bo ja mam nagniotki,
    Naj no pan uważa.
    Idź-że ty, nie gadaj wiele,
    Ty cywilne ciele,
    Bo cię w morda strzelę
    Ta już, ta joj.

    A muzyczka, ino, ano …

    A tam w tyli, pan Bazyli,
    Przeprasza na chwili,
    Bo mu spodnie pękli
    Na samiutkiej tyli.
    Tu agrafką się nie chwyci
    Trzeba iść po nici,
    Bo się gołe świci
    Fest, ta joj.

    A muzyczka, ino, ano …

    O północy się zjawili
    Jacyś dwaj cywili,
    Mordy podrapane,
    Włosy jak badyli.
    Nic nikomu nie mówili,
    Ino w mordy bili
    l bal zakończyli,
    Ta już, ta joj.

    A muzyczka, ino, ano …

  40. Edwar.D.Dana Says:

    Lektura:

    http://wyborcza.pl/1,76498,564.....nikow.html

  41. Edwar.D.Dana Says:

    Fragment dla zachęty:

    “Parę przykładów prosi się o podanie. Przytacza więc Baczko dekret Konwencji przeciwko tak zwanej szlachcie. Jak się bowiem okazuje, zaliczano do niej nie tylko rzeczywiście w szlachectwie urodzonych, lecz każdego, kto nie manifestował swego przywiązania do rewolucji, którego słowa lub zachowanie mogły wzbudzić podejrzenie o sympatię do ancien régime’u, bez względu na to, czy był to chłop, robotnik, czy rzemieślnik. Gmina paryska jeszcze zaostrzyła ten dekret, nakazując traktować jako zapewne szlachcica, a zatem podejrzanego, nie tylko tego, który nie zrobił nic przeciwko wolności, ale także nic dla niej. I jak wyjaśnia Baczko, z owej definicji podejrzanego, tak nieokreślonej i płynnej, korzystano szeroko. Pozwalała bowiem na zastosowanie represji wobec każdego. Nieznana jest dokładnie liczba represjonowanych, ale według różnych obliczeń mogła ona wynosić setki tysięcy.”

  42. Edwar.D.Dana Says:

    Z cyklu BANAŁY z POWAŁy

    Myśl I:

    Należy podkreślać to co łączy a nie to co dzieli.

    http://pravda.blox.pl/html/131.....tml?322765

  43. W.Kuczyński Says:

    Edwar,
    są ludzie, którzy do końca życia będa tkwili w okopach, bo choć wojna skończona nie potrafili znaleźć dla siebie lepszego miejsca, ktore pozwoliłoby im dostrzec, że od lat sie juz nie strzela.
    Ale najzabawniejsi są ci, którzy wskakują do zarosłych zielskiem transzei, wykopanych wtedy kiedy ich nie bylo na świecie i udają strzelców.

  44. Edwar.D.Dana Says:

    Gospodarzu
    Ciekawym jest co dotrze do nich od Skargi. Może Mawar lub Bernard się wypowiedzą?

  45. W.Kuczyński Says:

    Edwar,
    Skarga udzieliła odpowiedzi na Twoje pytanie:
    “Zawistnik, jeżeli nawet zajrzy do książki Baczki, ani wniosków politycznych, ani tym bardziej etycznych z niej nie wysnuje. I nie przemówi mu do rozsądku ten chociażby fakt, podkreślony zresztą przez Baczkę, który - jak mi się wydaje - nie myśli w tym momencie o Francji, lecz o Polsce: że ta złość, ta mściwość nawet mimo uchwalonej amnestii, mimo zawartego pokoju z obcymi siłami, mimo tej symbolicznej zmiany nazwy placu Rewolucji na plac Zgody (Concorde) przetrwały jeszcze niestety w rozmaitych regionach przez parę dziesiątków lat, zatruwając atmosferę”.

    A pozatym przecież i Ona i Baczko to łże elita, czyli Salon. To z definicji pozbawia ich jakichkolwiek racji.

  46. Edwar.D.Dana Says:

    Może jednak? Zobaczymy.

  47. Torlin Says:

    Andrzeju, moja wina, ale wynika to z mojej nieznajomości uśmieszków, znam trzy podstawowe, i jak się któryś z pozostałych nie wyświetli, to ja nie wiem, co on oznacza. No - taki mam feler (westchnął seler).

  48. Edwar.D.Dana Says:

    Torlin
    Hasło “emotikon” w wiki

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Emotikon

  49. Mawar Says:

    Piotruś
    -
    “Ostatni raz w czerwcu przed wyborami obklejałem plakatami wyborczymi miasto, gdy “aktywiści z podziemia” trzęśli dupami…”.
    -
    Kuriozalna uwaga, gdybyś napisał, że wcześniej się bali byłoby coś na rzeczy, bo tylko niewielu w ogóle się nie boi. Podziemie to była również walka z własnym strachem. Ale w czerwcu 1989 roku to już można się było obawiać pomysłów niektórych doradców “S”.

  50. Mawar Says:

    narciarz2 pisze: “Na podobnej zasadzie ja moglbym prezentowac “moje widzenie” Marca 68. Rodzice przewiezli mnie wtedy samochodem pod Politechnika, zebym sobie zobaczyl transparenty”.
    -
    Jeśli to prawda, a nie ma powodu wątpić, to jak przypuszczałem narciarz pochodzi z ówczesnej elity, może nomenklaturowej. Kto w roku 1968 miał w PRL samochód? No Cyrankiewicz.

  51. Mawar Says:

    Zofia
    -
    “Jako człowiek spoza “sierpniowej” opozycji ….”.
    -
    Podobnie jak SB, ZOMO, czy dziennikarskie ZOMO. Oni też dziś napiszą, że byli “spoza opozycji”.

    “… z wielką uwagą i zaciekawieniem przeczytałam tekst naszego Gospodarza, jak i komentarze na ten temat”.
    -
    I właśnie o tę “wielką uwagę” chodzi W. Kuczyńskiemu. Niektóre komentarze możesz sobie zresztą darować. Minister Kuczyński do tej pory realizuje Wielki Chytry Plan Adama Michnika zjednywania sobie czerwonego elektoratu w celu dania odporu prawosecinnej prawicy, najpełniej wyrażającego się w faszystowskim kaczyźmie. Prawicy która bezprawnie zamachnęła się na władzę Sojuszu Ludzi Rozumnych - SLR, pozbawiając ich przynależnego im na mocy Oczywistości miejsca w państwie.

  52. Edwar.D.Dana Says:

    Mawar
    Ja nie miałem prawa jazdy. Ale ojciec miał i prawo jazdy i samochód.
    Nie był w nomenklaturze. To że nie był w nomenklaturze piszę nie dlatego żeby się tym chwalić, ale po to by pogłębić twoja wiedze o PRL.

  53. Mawar Says:

    EDD
    -
    “Nawet ty się śmiejesz z parodii Prezydenta”.
    -
    - Bo, pewnie to moja wada, ale mam poczucie humoru.
    -
    “Widzisz, jaki on niezręczny. Jaki nagi w swym nieobyciu”.
    -
    Dobrze, że się jeszcze nie jąka.
    -
    “Nadal nie odkryłeś, że jesteś manipulowany”?
    -
    Kiedy w październiku 1980 roku zapisałem się do “S” (KZ z bardzo niskim numerem) jeden z moich starszych kolegów, powiedział: ” To pana sprawa, ale powienien pan wiedzieć, że jest pan manipulowany”. Już nie pytałem przez kogo jestem manipulowany, bo dobrze wiedziałem, że przez Kuronia i Michnika.
    -
    “Chociaż nie. Nie Mawar nie jesteś zajączkiem ani kukiełką. Jesteś raczej jak bąk puszczony w towarzystwie, nie byle jaki bąk, bo puszczony celowo. Puszczony by się kręcić i wirować. Lubię cię bąku”.
    -
    Pamięć cię chyba zawodzi, ten wierszyk, liczący prawie dwa tysiące lat, brzmi tak:
    -
    kręć się mój bąku,
    czy lubisz gdy kręcę tobą
    czy wolisz sam się kręcić
    ja to tak lubię
    :)

  54. Mawar Says:

    Piękna pogoda, wyłączam komputer wybieram się z Torlinem na wycieczkę rowerową po Lasku Kabackim. A może nawet zajedziemy i do Konstancina.

  55. Zofia Says:

    Drogi Torlinie,
    Piszesz:
    Jak OBWE ma wątpliwości, to Zofia natychmiast daje link. Jak poprzednio OBWE nie miało wątpliwości i potępiło Rosję, to linku nie dała. Niech żyje obiektywizm
    Jesteś inteligentnym facetem, więc doskonale wiesz, że pisząc swoje opinie o awanturze w Gruzji, podawałam własną ocenę wydarzeń na Kaukazie, a nie OBWE, czy kogokolwiek.
    Teraz przytaczajac informacje dot. raportu OBWE - pragnę zwrócić Twoją i innych mych adwersarzy w tym temacie, iż moje opinie powoli się sprawdzają. I oceny jakie prezentowałam były słuszne…
    ***
    Mawar
    racz zauważyć, o ile Ci inteligencja pozwoli, wydarzenia “sierpniowe” maja swoich aktorów i obserwatorów oraz ludzi którym wydarzenia te były po prostu obojętne lub na dalekim marginesie ich życia.
    Nie byłam czynnym aktorem tych wydarzeń, po żadnej ze stron barykady, ale ich obserwatorem i to z konieczności, niejako wbrew własnej woli. same wydarzenia, jako takie były mi zupełnie w tym czasie politycznie obojętne i raczej więcej iirytowały i przeszkadzały w funkcjonowaniu domu niz dawały powody do uczuć pozytywnych.
    Przyniosły mi one ewidentna stratę osobistą, w 1982 r zmarła moja matka, 77 letnia już kobieta o wyjątkowej odporności, ale słabym zdrowiu.
    Relacja telewizyjna z wypadków w kopalni “Wujek”- to bezpośrednio, w czasie transmisji - kolejny zawał serca, i błyskawiczna pomoc medyczna ze strony ówczesnej milicji, bo po prostu mieszkam vis a vis, przez ulicę, okno w okno z komendą wojewódzka, wtedy milicji, dzisiaj policji..
    To uratowało mojej matce życie na kilka mieięcy.
    Zmarła w listopadzie tego samego roku, mając wcześniej zawał nerki, operacje pękniętego pęcherzyka żółciowego. Organizm a właściwie słabiutkie serce tego nie wytrzymało, zmarła w czasie snu w dzień po moich urodzinach.
    Wielokrotnie wyzywasz mnie tutaj od “stalinówek”, reżimowych dziennikarek, stawiasz w szeregu z ZOMO itp. W niewybredny sposób uwłaczasz godności i czci najblizszej mi osoby - mojej matkę, bo to ona ponosiła bezpośrednio skutki sytuacji politycznej w Polsce.
    Jesteś Mawarze
    człowiekiem o wyjątkoweo obrzydliwej mentalności, moja matka nie żyje, nie jest w stanie się bronic ani bronić swojej rodziny, bo ją Twoje niewybredne opluwanie mojej osoby bardzo by bolało.
    Nie liczę na to, ze przestaniesz zachowywać się po chamsku, ale przy kolejnym takim personalnym ataku, zwrócę się do Gospodarza o interwencję.
    Zanotuj sobie w tym Twoim tępawym mózgu Mawar:
    Czasy stalinowskie - to czas w moim życiu, w którym moja matka była autentycznym więźniem politycznym, skazanym na ciężkie więzienie i długie lata izolacji, prokurator występował wobec niej o karę śmierci.
    Czas “Solidarności”lat 80-tych - to okres ciężkich chorób i śmierci mojej matki.
    Ktoś, kto zeruje na takich wydarzeniach w cudzym życiu - nadaje się na wywalenie za drzwi.

  56. Andrzej Says:

    Jesteś inteligentnym facetem, więc doskonale wiesz, że pisząc swoje opinie o awanturze w Gruzji, podawałam własną ocenę wydarzeń na Kaukazie, a nie OBWE, czy kogokolwiek.

    Własną choć opartą na informacjach Głosu Rosji :)

  57. Bernard Says:

    Muszę Was rozczarować - trzynastego grudnia pamiętam :) Choć nie ukrywam, że zaskoczyło mnie to, że nie ma teleranka.
    .
    Podobno Wałęsa nie uczestniczy w obchodach sierpnia.
    .
    Nie uczestniczy też Maleszka, nie uczestniczy kapelan i pokropnik Agory ksiądz Czajkowski, nie uczestniczy też Karkosza, nie uczestniczy Niezabistowska. Szkoda. Koniecznie trzeba zmienić ustawę o IPN.

  58. Bernard Says:

    PS
    nie uczestniuczy też redaktor Michnik, chyba się pochlastam! Trzeba zmienić nie tylko ustawę o IPN, ale i konstytucję!

  59. Bernard Says:

    PS2
    Nie uczestniczy też Jaruzelski, Kiszczak (ludzie honoru), Wolińska-Brus, trzeba będzie zmienić kartę NZ, koniecznie!

  60. Bernard Says:

    PS3
    W takiej sytuacji, ja też nie uczestniczę! Domagam się uczestnictwa powyżej wspomnianych!

  61. Piotruś Says:

    Edwardzie (3:21) oto i odpowiedź. “Jak widać, w sytuacjach wielkich przemian niezmiernie łatwo wystawia się rachunki - jednym za sprzeciwy, innym za zbyt gorliwą lojalność”. Spryciarze składają we właściwym momencie samokrytykę, poczym jako szafa grająca zmieniają repertuar oczekując monet.
    (według Bernarda g bardzo łatwo zamienić na s)

  62. Torlin Says:

    Bernardzie!
    Rusz wreszcie tę swoją inteligencję. Brał udział w strajku i w podpisaniu porozumienia Michnik? Jaruzelski? Kiszczak? Niezabitowska? Wolińska? (no to jest wyjątkowo obrzydliwe), Maleszka? Czajkowski?
    A teraz odpowiedz sobie, czy Wałęsa uczestniczył?
    Obiektywizm kwitnie.
    Zofio!
    Ale nie dałaś. A teraz dałaś. Jesteś nieobiektywna.
    Nie Mawarze, ja tak nie umiem. Staram się nie przenosić dyskusji politycznej do swojego życia prywatnego, moi dwaj najwięksi przyjaciele są zwolennikami PiSu i Braci, ale oni nie są demagogami. A Wy jesteście i tylko bym się denerwował. Taki popis dał przed chwilą Bernard. W związku z tym pobiegłem wzdłuż torów.

  63. W.Kuczyński Says:

    Torlin,
    na co Ty liczysz? Przecież oni piszą nie po to, żeby Ci cos przekazać, czy o czyms przekonac, tylko po to, żeby Cię denerwować, żebyś się zezlościł. I jak im odppowiadasz to tylko wywolujesz ich radośc i pobudzasz ich gruczoły jadowe. Przecież to nie są ludzie potrafiący dyskutować. Oni umieja tylko dawać odpór i ujadać.

  64. Zofia Says:

    Andrzeju,
    jesteś w błędzie, cytowałam przy okazji swoich wypowiedzi - wszakże różne źródła niektórych informacji,nt konfliktu na kaukazie, w tym też izraelskie, natomiast w Glosie Rosji nie ma takich komentarzy, jakie głosiłam, to jest do sprawdzenia przecież.
    Uważasz, że muszę koniecznie kogoś cytować i nie stać mnie na własną ocenę sytuacji na Kaukazie, muszę jak Ty powtarzać, to co pisały media?
    Raport OBWE to też kalka z Głosu Rosji, krytyczne uwagi amerykańskich ekspertów pod adresem prezydenta Saakaszwilego, które tutaj także cytowałam - to też kalka z Głosu Rosji?
    Andrzeju, na Boga, tak trudno Ci przyznać, ze powoli okazuje się iz racje są po mojej stronie a nie tego co polskie media wypisuję od tygodni na temat Gruzji?
    Ja mało kiedy kieruje się oceną rzeczywistosći - wykładnią polskiej prasy czy telewizji, a opinie swoje buduję na wiedzy zdobywanej w bardzo wielu źródeł. część ich ujawniam, część - nie. Są w nich źródła rosyjskie, amerykańskie i innych państw, NATO, władz UE, organizacji niezależnych,stanowiska rządów, prezydentów, ekspertów.
    O polskich mediach i elektronicznych portalach informacyjnych - mam raczej bardzo złe opinie.
    Są dla mnie mało wiarygodne. Trzeba nie lada pracy, by wyłuskać coś istotnego. jak nie powielają gdzieś zaserwowanych bzdur, to manipulują informacjami dosyć nagminnie.

  65. Bernard Says:

    Torlinie
    nikt Wałęsie nie zakazał uczestniczenia w obchodach rocznicy. Nie popadaj w paranoję. Nie chciał, to nie uczestniczył, gdyby chciał toby uczestniczył. IPN nie umieścił Wałęsy w katalogu, ponieważ nie zezwala na to ustawa przyjęta głosami m. in. PO. Osoby co do których są podejrzenia że były współpracownikami SB nie mogą być umieszczone. I kwita. Torlinie, zapytaj Kuczyńskiego, lub zerknij na wypowiedzi Kuczyńskiego na tym blogu. Kuczyński raczej nie ma wątpliwości, że Wałęsa miał taki incydent kapusiowski w swoim życiu, a ustawa zakazuje umieszczenia takich ludzi w katalogu. Dlatego należałoby zmienić ustawę - która expressis verbis umieściłaby Wąłęsę we wszelkich katalogach w których ma ochotę - w katalogach IPNu, w kataogach kosmitów, w jakich tylko sobie będzie życzył.

  66. Zofia Says:

    Torlinie,
    odpowiedź masz właściwie pod postem dla Andrzeja.
    Ja na serio nie korzystam przy wydawaniu jakiejkolwiek opinii na jakikolwiek temat, wyłącznie z jednego źródła informacji. Zwłaszcza medialnej.
    Czy pisząc, że 2 +2 jest 4, mam Ci podawać link do tabliczki mnożenia.?
    A jak nie podam, to jestem nieobiektywna?
    Pisząc o konflikcie w Gruzji i jego przyczynach musiałabym podać Ci pełną zawartość mego mózgu czyli całej wiedzy zgromadzonej na ten temat, a to niestety, nie jest uchwytne pod linkiem: “gruzja@zofia.b-j.mózg.eu”,
    Część mam zewidencjonowaną w swoim w komputerze, cześć jest w serwisach przysyłanych mi z całego świata, część to wiedza nabyta znacznie wcześniej, część w zgromadzonej literaturze w domowej bibliotece, tak jak to jest u każdego człowieka.

  67. Andrzej Says:

    Zofio,
    gratuluję Ci tego poczucia posiadania racji i gratuluję Ci Twojej rzekomo jedynej słusznej wiedzy.
    O ile sobie przypominam to trzy tygodnie temu dość powszechna była na tym forum opinia, że Saakaszwili podejmując akcję zbrojną w Osetii Płd. popełnił niewybaczalną gafę. Opinię tę podzielała nawet tzw. blogowa prawica. Jestem również święcie przekonany, ze wojska gruzińskie w trakcie tej akcji zbrojnej niejedno mają na sumieniu. To nie podlega dyskusji. Problemem jest jakie są praprzyczyny podjęcia przez Gruzinów akcji zbrojnej. I nijak mi nie wychodzi, aby Rosja była tu kryształowo czysta, a całą wina spadała na Gruzinów jak zdajesz się sugerować. Bardziej przekonuje mnie tu opinia Sergieja Kowaliowa.
    http://wyborcza.pl/1,76842,5618231,Straszny_sasiad_Rosja.html
    A z raportem OBWE poczekamy, zobaczymy. “Rewelacje” Sterna wg “nieoficjalnych informacji tygodnika” oparte na “raportach obserwatorów wojskowych OBWE, które dotarły nieformalnymi kanałami na biurka przedstawicieli rządu w Berlinie” nieszczególnie mnie przekonują.
    PS
    A póki co przypominam Ci Twoje znakomite analizy
    http://kuczyn.com/2008/07/04/wiec-na-polanie-4/#comment-53493
    moja odpowiedź
    http://kuczyn.com/2008/07/04/wiec-na-polanie-4/#comment-53498
    i Twoją ripostę
    http://kuczyn.com/2008/07/04/w.....ment-53501

  68. Edwar.D.Dana Says:

    Ma rację:

    http://wyborcza.pl/1,75968,564.....yrafa.html

  69. Edwar.D.Dana Says:

    Buczenie , co prawda nie jest zjawiskiem nowym nie mniej buczą coraz częściej.
    Myślę, że koniecznym jest wzbogacenie naszej leksyki. Mamy bezokolicznik „buczeć” mamy imię dla samej czynności „buczenie” mamy także nazwę dla wykonujących czynność buczenia „buczący”.
    Czegoś jednak brakuje. Bowiem buczący to ci, którzy właśnie teraz buczą. Buczącym się nie jest buczącym się bywa. Nadeszła chyba chwila by wspólnym wysiłkiem dać imię licznej kategorii tych, którzy buczącymi nie tylko bywają a buczącymi są.
    „Buczacze”(?) Chyba raczej nie. Jest miejscowość o nazwie Buczacz. „Buczacze” mogłoby to być źródłem nieporozumień. Buczacz jest jeden i już.
    Może, więc coś innego jakieś inne słówko? Nawet, jeśli się wam wydaje, że to słówko znaczy już coś innego to może jednak? Może zbiory desygnatów są tożsame?

  70. Edwar.D.Dana Says:

    Pocytojcie i pomyślcie:

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wi.....odach.html

  71. głos zwykły Says:

    http://wyborcza.pl/1,76842,561.....Rosja.html
    Na podanej wyżej stronie mój system antywirusowy wykrył wirusa! Straszny sąsiad Rosja widać zaatakował GW, która zdaniem Bączacza Mawara jest sojusznikiem Rosji z którą jej redaktor naczelny zawarł układ pod okrągłym stołem, zwany.

  72. Edwar.D.Dana Says:

    głosie

    http://kuczyn.com/2008/08/30/c.....ment-56693

  73. głos zwykły Says:

    Tak jest Edwardzie właśnie na tej stronie jest ruski wirus!
    2008-08-31 17:36:03 SYSTEM 1800 Sign of “SWF:CVE-2007-0071 [Expl]” has been found in “http://crv.clickad.pl/heyah5fingers/heyah_5fingers_Adleader300×250.swf?click=http%3A//adleader.directtrack.com/ez/bndfnlv/” file.
    ___________
    Co na to Zofia?

  74. głos zwykły Says:

    Ostrzeżenie dla właścicieli i redaktorów portali krytykujących Kreml
    http://wiadomosci.onet.pl/1816.....,item.html
    __________
    Trzeba być chyba postrzelonym w głowę, aby tak na serio krytykować Kreml! (to taki dżołk, jak u Bernarda)

    ___________
    Co na to Zofia?

  75. głos zwykły Says:

    Wszak bez względu na to, co kto mówi, prawda jest po naszej stronie - powiedział Putin w wywiadzie dla telewizji Rossija
    http://wiadomosci.onet.pl/1816.....,item.html
    ______________
    Zofio tą konkluzję Władymira warto sobie zapisać złotym piórem (jak go szczerze kochasz, a jak go za takie gatki i piąstkę (mój mały miś, cmok, cmok) nie kochać, prawda?).

  76. Andrzej Says:

    Wracając do wątku głównego. Uważam, że Gospodarz trafnie opisał ówczesną sytuację i nastroje wówczas panujące. Nie bardzo natomiast mnie przekonuje przypisywanie Solidarności części winy za 13 grudnia. Owszem, można by i tak oceniać. Tylko, że wówczas należałoby konsekwentnie przypisać część tej winy strajkującym w sierpniu 80 i potępić ich za podjęcie strajku. Raczej bez sensu.
    Z tym wiąże się też mój brak aprobaty dla wpisu Torlina
    “Solidarność” jest sama sobie winna przy 13 grudnia, nie trzeba było dopuszczać do władzy ekstremistów prawicowych
    Zacznę od tego, że ekstremiści prawicowi czy raczej ekstrema Solidarności to język ówczesnej propagandy PRL. Owi ekstremiści to w gruncie rzeczy aktywni działacze związkowi, którzy robili to, co działacze związkowi w krajach demokratycznych na ogół robili. A że system u nas zbankrutował, a i z dekoracja było nie najlepiej to i skala wydarzeń znacznie przewyższała to co się działo w krajach demokratycznych. Nie łudźmy się, żadne 3 miesiące spokoju ( a nawet więcej), o które apelował Jaruzelski gospodarce by nie pomogły. Owszem, teoretycznie można by zaniechać akcji protestacyjnych i dać władzy komunistycznej wolną rękę, tylko wówczas doszłoby do tego, że Solidarność zajęłaby miejsce CRZZ w systemie komunistycznym i wszystko byłoby po staremu. No i rzecz bardzo istotna. Co ma znaczyć nie trzeba było dopuszczać do władzy ekstremistów prawicowych? Czy poprzez niedopuszczanie kogoś do władzy mieliśmy rozpoczynać budowę demokracji? Tak jak bolszewicy, którzy wprowadzili dyktaturę proletariatu?
    Trudno tez mi się zgodzić, że stwierdzeniem, że Jaruzelski uratował Polskę przed wojną domową, setkami ofiar, zabitych, rannych, nieszczęść i tragedii ludzkich. To znowu mi pachnie językiem propagandy z tamtego okresu jakoby Solidarność szykowała rzeź i gotowe już były nawet listy proskrypcyjne. Co prawda uważam, że stan wojenny był wówczas nieunikniony ale tłumaczę to sobie inaczej. Jaruzelski wg mnie miał 3 wyjścia. Zrobić to, co zrobił i czego komentować nie trzeba. Drugim wyjściem byłoby oddanie władzy poprzez rozpisanie wolnych wyborów co, jak sądzę, skończyłoby się interwencją radziecką w “obronie zdobyczy socjalizmu” i “w celu zapobieżenia kontrrewolucji”. Trzecim rozwiązaniem było nic nie robić i czekać na dalszy rozwój wydarzeń. Skończyłoby się to niewątpliwie kompletną zapaścią gospodarczą, pełną anarchią, rozpadem państwowości i pewnie interwencją radziecką mającą na celu “zapobieżenie katastrofie humanitarnej”.

  77. głos zwykły Says:

    Mam także pytanie do naszego blogowego Latryna Managera. Co tam A. Michnik i TW BOLEK uzgodnił z Rosjanami? Co tam piszą w archiwum M., że Rosjanie polecili A. Michnikowi I TW BOLKOWI, aby Polska wstąpiła do NATO i EU, a następnie krytykowała Bałtycką Rurę, oraz aby GW wspierała Gruzję w konflikcie z Rosją?

  78. głos zwykły Says:

    Andrzej
    Sprawy tej tak intuicyjnie bez kontenera wódki, to dziś nie rozbierzemy. A i z wódką, ale bez szczegółowej wiedzy prowadzącej nas krok po kroku, poprzez wydarzenia z lat 1980-1981 NIE DA SIĘ. No, chyba, gdyby zechciał nam pomóc leszek.sopot, ale on się na nas obraził już wcześniej przy okazji Powstania Warszawskiego. Ja ze swojej strony sądzę, że gdyby tylko towarzysze radzieccy wówczas zgodzili się na eksperyment gospodarczy w Polsce, to wykluczyć nie można, że ZSRR by dalej istniał i PRL by dalej trwał. Wszak CHRL do dziś trwa! Czyż nie? Z tym, że trochę inaczej wyglądałby system polityczny. Partia stałaby się awangardą biznesową ludu pracującego i wsio.

  79. głos zwykły Says:

    Czyli byłoby tak jak myśli Mawar, Bernard, Kaczyński, Gwiazda oraz Rydzyk i inni geniusze myśli politycznej, a jednak dramatycznie inaczej…

  80. głos zwykły Says:

    TJ. jak myślą oni wszyscy, że dzisiaj jest. Tj. że RUSCY nami rządzą…of course, a KACZYŃSKI im odpór daje. A KACZYŃSKIEGO jeszcze w mordę leje Tadzio Rydzyk i tak tą czarownicę Kaczyńską po szambie wyciera… za mordy nienarodzonych.

  81. Edwar.D.Dana Says:

    Nie Głosie. Zgoda Gerontów z CCCP by nie starczyła. Wpierw trzeba by spacyfikować Solidarność. Sukces gospodarczy PL i reformy Balcerowicza o dziesięciolecie później były możliwe dzięki temu, że Solidarność, jako ZWIĄZEK ZAWODOWY była słaba, zdezorientowana i przez przejście jej elit do polityki pozbawiona intelektu.

  82. Edwar.D.Dana Says:

    Zresztą wyobraźmy sobie że tak sprawna Bestia Polityczna (wtedy) jak Wałęsa nie zostaje prezydentem, nadal pozostaje Przewodniczącym.
    Zgroza. Oczywiście głosowałem na Mazowieckiego.

  83. głos zwykły Says:

    A wiesz Edwardzie, że ja wcale nie jestem przekonany, czy to przypadkiem nie Lech Wałęsa uratował reformy Balcerowicza. Grupa inteligenckich ekspertów Solidarności nie była zbyt mocna i do dzisiaj nie jest rozumiana przez nasze społeczeństwo. Anarchia mogłaby ją zmieść, gdyby tylko Lechu na to pozwolił. A nie pozwolił i właśnie za to, Kaczyńscy się dzisiaj mszczą na Lechu. W moim przekonaniu całe te sprawy z TW Bolkiem, dziś, zostały wyciągnięte, aby zniszczyć autorytet Lecha Wałęsy, bo na początku lat 90. autorytet ten zablokował rozgrywkę Kaczyńskiemu. Kaczyńskiemu chodzi przecież o przejęcie i skonsumowanie owoców zwycięstwa w postaci majątku i władzy. Temu i niczemu innemu służyć miała walka z elitami. No właśnie temu, aby wprowadzić swoją własną elitę i już na początku lat 90. zrobić lustrację i dekomunizację i inne rozpierduchy i sparaliżować dokumentnie wszelką opozycję do władzy i do kasy…

  84. Andrzej Says:

    Ja tam w ogóle nie rozumiem Bernarda. No bo skoro Wałęsa vel TW Bolek działał na zlecenie SB inspirowanej przez KGB/GRU to On Jaruzelskiemu powinien być wdzięczny. W końcu Jaruzelski wprowadzając stan wojenny położył kres knowaniom bezpieki, a TW Bolka i jego popleczników wsadził do pierdla, nie czyniąc przy tym żadnej krzywdy Jedynemu Prawdziwemu Wojownikowi o Wolność i Demokrację Jarosławowi Kaczyńskiemu i tworząc mu tym samym dogodne warunki do dalszej działalności. Czegóż więc więcej chcieć?

  85. głos zwykły Says:

    Kto zrozumie Bernarda, temu kufel piwa!

  86. Zofia Says:

    Andrzeju,
    przeczytałam z uwagą to wszystko co przypomniałeś z dialogu miedzy Tobą a mną i mam tylko jedno pytani, ale istotne: czyżby Kongres USA w międzyczasie zmienił zdanie i są pieniądze na tarczę w Polsce, chociaż umowa podpisana (ale nie ratyfikowana przez obie strony, czyli jest jak na razie martwym dokumentem)?
    Bo jak wiem - to zdania nie zmienił.
    Glosami demokratów w Kongresie, tych pieniędzy przynamniej na ten rok - nie przyznał. I nic się w tej materii od naszej dyskusji - nie zmieniło.
    Watpię też by Kongres USA dal je w 2009 r., bo budżet USA jest w nie najlepszym stanie.
    Poza tym polecam te analizę, żeby nie było niedomówień - amerykańską.
    http://wyborcza.pl/1,76498,564.....sywie.html
    Szczerze polecam te fragmenty w wywiadzie, gdzie analityk jednoznacznie mówi do czego takie kraje jak Polska, czyli europejska “drobnica” są przez USA używane.
    To bardzo brutalnie szczera wypowiedź.

  87. głos zwykły Says:

    Edwardzie,
    Ja myślę, że gdyby nie było decyzji politycznej aby wykończyć Solidarność, to logika wymusiłaby eee wyłonienie takiej czołówki w Solidarności z którą partia mogłaby się porozumieć, oraz takiej czołówki w partii z którą Solidarność mogłaby się porozumieć. Co więcej architektami reform mogliby być nie tylko tacy młokosi jak Balcerowicz (wówczas w latach 80. trzydziestolatek), ale i partyjni ekonomiści, którzy zresztą reformy w latach 90. akceptowali i wspierali (Poza tym byli jeszcze polscy ekonomiści pracujący zagranicą i zdaniem p. Waldemara polscy ekonomiści mieli już w latach 80. spory potencjał, któremu tylko brakło wolności działania w sposób racjonalny). Balcerowicz przy tym zawsze powtarzał, iż z jego punktu wiedzenia demokracja, nie jest conditio sine qua non podjęcia się przeprowadzenia reform gospodarczych. Rządy partyjno związkowe i wyzysk robotników, przykryty porozumieniem elit rozumiejących, że tylko w ten sposób można zapewnić wzrost gospodarczy w Polsce, przy braku alternatywy wyrwania się z orbity wpływów ZSRR, był w moim przekonaniu jak najbardziej możliwy. Myślę, że i gospodarz się z takim poglądem zgodzi, skoro jest przekonany, że gdyby tylko A. Hitler by chciał, to i w Polsce mielibyśmy Vidkuna Abrahama Lauritz aJonssøna Quislinga. A przecież łatwiej byłoby się godzić na Breżniewa niż na Adolfa, czyż nie? A i kościołowi by coś skapło… tyż. Ks. T. Rydzyk mógłby wszak w takiej Polsce dobrze funkcjonować, jak dziś ;)

  88. Edwar.D.Dana Says:

    Głosie
    “Wałęsa NIE zostaje prezydentem” napisałem. Sytuacja hipotetyczna tak jak i zgoda Moskwy na reformy. Zresztą to nie ważne, ani to ani tamto się nie zdarzyło :D
    Andrzej
    Bernard WIE, że to było zaaranżowane. Wałęsa siedział w Soczi i latał tylko na widzenia do PRL. Tak też śniła w Gołdapi Walentynowicz. Mało ją podobno szlak nie trafił tak jej się w Soczi podobało.

  89. Edwar.D.Dana Says:

    Głosie. Dobry matriał na political fiction.

  90. Zofia Says:

    Głosie,
    pytasz co ja na to (zabicie anty-kremlowskiego właściciela portalu) - stwierdzę tylko tyle, ,że hakerzy rosyjscy są bardzo dobrzy i jak by Kremlowi zależałoby na uciszeniu faceta, to by mu zniszczyli portal a nie jego samego, bo każda śmierć znanego opozycjonisty nie jest na rękę Kremlowi, zwłaszcza teraz, gdy jutro rozpoczyna się szczyt nt. Gruzji w Brukseli.
    Dopatruję się, poza wątkiem ściśle kryminalnym - prawdopodobnych działań służb gruzińskim (lub innych), którym zależy na podsycaniu konfliktów z Rosją) i na tym, by Kreml był “podpadnięty”.
    W mojej ocenie jest to raczej prowokacja szyta grubymi nićmi.

  91. głos zwykły Says:

    UWAGA, UWAGA, ja jestem ZAAAAAA!!! tym wyjątkiem z artykułu polecanego przez Zofię.
    Ale - co ważniejsze - trzeba też przesunąć część struktur NATO i USA na wschód. Ron Asmus [czołowy dyplomata amerykański zajmujący się Europą za rządów Billa Clintona] postuluje, by było to symboliczne przeniesienie kilku dowództw NATO do Warszawy czy Bukaresztu. Ja uważam, że ten ruch powinien być mocniejszy - przeniesienie ważnych baz do Europy Środkowej. Choć muszę przyznać, że niektórzy moi przyjaciele z obozu realistów amerykańskiej myśli strategicznej krytykują ten pomysł jako zbyt śmiały.
    W latach 90., mimo rozszerzenia NATO, Waszyngton całkowicie świadomie nie chciał przesuwać struktur wojskowych na Wschód. Nie chcieliśmy Moskwy prowokować i upokarzać. Te dni się skończyły. Rosja rozumie tylko język siły.

    ******
    KOMENTARZ ZOFII
    Musimy jej pokazać, że istnieje granica, której Zachód chce i może bronić. Ale jednocześnie musimy uznać, że i Rosja ma swą strefę wpływów.
    gdzie analityk jednoznacznie mówi do czego takie kraje jak Polska, czyli europejska “drobnica” są przez USA używane.
    To bardzo brutalnie szczera wypowiedź.

    KONENTARZ GŁOSU ZWYKŁEGO.
    Ależ Zofio przesunięcie tutaj baz NATO, to jest to o czym jeszcze bardziej marzymy niż o tarczy przeciwrakietowej. TAK, TAK, TAK, YES, YES. Niech zabierają sobie, lub ich wcale nie przyznają na tarczę, ale w zamian niech rozbudują za pieniądze NATOWSKIE infrastrukturę obronno-ofensywną dla broni konwencjonalnej w Polsce, tej drobnicy. Zofio, czy ty wiesz co propagujesz? ZASTANÓW się, a jak dojdzie do ciebie - kup sobie pod dziennikarską czapeczkę wełnianą chełmik z kevlaru.

  92. Andrzej Says:

    Zofio,
    czyżbym dyskutował z Tobą na temat czy Kongres USA dal pieniądze na elementy tarczy w Polsce? Nie przypominam sobie. Tak mi się wydaje, że pisałem o tym pod jakim warunkiem Polska zgodzi się na tarczę i co do joty się sprawdziło.
    Co do Twojego wpisu. Rzeczywiście Kongres USA na ten rok pieniędzy na tarczę nie przyznał. Nie dziwię się zresztą temu. Pierwsze bowiem słyszę jakoby w tym roku miały rozpocząć się prace nad jej budową. Prawdę mówiąc nie znalazłem żadnych informacji, aby to miało się zacząć w roku przyszłym. Przy tym brak stosownych funduszy nie przeszkadza jakoś Amerykanom czynić prace badawcze w Redzikowie od kilku lat, a w ostatnim okresie szczególnie intensywnie.
    Bardzo poważnie natomiast brzmi informacja o problemach budżetowych USA. Przy ostatniej wizycie Tuska w Redzikowie padła informacja, że koszt amerykańskich inwestycji związanych z budową bazy wyniesie 400 mln $. Jest to kwota tak oszałamiająca wobec takich choćby 162 mld $ na wojnę w Iraku i Afganistanie, ze gospodarka USA rzeczywiście temu może nie podołać :)))
    Co do umowy, to rzeczywiście USA znane są z tego, ze na lewo i prawo podpisują rożne umowy z innymi krajami, których później wcale nie zamierzają ratyfikować i wrzucają jej do kosza ;)

  93. głos zwykły Says:

    Zofio w sprawie zabicie anty-kremlowskiego właściciela portalu.
    No właśnie Gruzini kropnęli tego Magomeda Jewłojewa, właściciela strony Ingushetiya.ru, Annę Politkowską Czeczeni, a Aleksander Litwinienko zatruł się angielskim czajem… A wszystko to spiski agentów CIA i Kaczyńskiego (też agenta CIA), aby zrobić na złość Władymirowi Putinowi i Rosji. Fe, fe, fe.

  94. Andrzej Says:

    Dopatruję się, poza wątkiem ściśle kryminalnym - prawdopodobnych działań służb gruzińskim (lub innych), którym zależy na podsycaniu konfliktów z Rosją) i na tym, by Kreml był “podpadnięty”.
    W mojej ocenie jest to raczej prowokacja szyta grubymi nićmi.


    To brzmi bardzo sensownie :))) Rzeczywiście, ani chybi na Jewłojewa na lotnisku czekały przebrane za milicjantów służby specjalne Gruzji. Zrobili to tak sprytnie, ze nawet władze rosyjskie się nie połapały i utrzymują, że Jewłojew został zastrzelony przez milicjantów całkiem przypadkowo.
    A ja myślałem, ze w Kaczyńscy są w swojej paranoi nie do pobicia.

  95. Zofia Says:

    Głosie,
    to w Szczecinie mamy od kilku lat bazę i dowództwo wielonarodowego korpusu NATO!!! Bywałam tam nie raz.
    Wielkich manewrach NATO, jakie odbywały się na Pomorzu Zachodnim w marcu 2002 r - “Stronge Resolve” też nie opuścilam.
    Byłam tam oficjalnie akredytowana.
    (Jak masz ochotę sprawdzać to moja akredytacja nosiła nr 28.)
    Tu nieco o tych manewrach:
    http://www.google.pl/search?hl.....mp;spell=1
    Przez grzeczność nie napiszę czyje to zdjęcia z tegoż Korpusu NATO zdobią mój gabinet, mogę Cię zaręczyć, że są na nich prezydenci. Na ucho Ci powiem - pozowali mi do zdjęć dobrowolnie i z uśmiechem.
    Morską bazą NATO stanie się niebawem, po modernizacji port wojenny w Świnoujściu!
    Tę też nie raz wizytowałam, onegdaj kilka tygodni temu.
    Pewnie tyle nie wiem co Ty o NATO w Polsce, ale jednak co nieco wiem…

  96. Zofia Says:

    Andrzeju,
    dopiero teraz przeczytałam opis wydarzeń, więc moje ww. oceny nie są adekwatne do sytuacji.
    Wcale nie wykluczone, że był to wypadek, jak i - strzał celowy.
    Podobnie jak u Barbary Blidy - aresztowanie, szamotanina, strzał, trup.
    Sytuacja niemalże taka sama.

  97. głos zwykły Says:

    Na ucho Ci powiem - pozowali mi do zdjęć dobrowolnie i z uśmiechem.
    Zofio obstawiam, że na zdjęciach masz:
    1. Aleksandra Kwaśniewskiego,
    2. Jerzego Szmajdzińskiego,
    3. Marka Siwca,
    4. Marka Dukaczewskiego
    5. Czesława Piątasa
    ___________
    http://www.kwasniewskialeksand.....mp;id=1160
    Na poligonie w Drawsku Pomorskim Aleksander Kwaśniewski obserwował pokaz tłumienia zamieszek. [...]Podczas spotkania z dziennikarzami Prezydent RP powiedział m. in.: Moim zdaniem te ćwiczenia i pokaz tłumienia zamieszek były bardzo interesujące.
    Zofio mam pytanie:
    o jakie zamieszki chodziło i czy pokaz był zaplanowany przez CIA?

  98. narciarz2 Says:

    Mawar napisal:
    jak przypuszczałem narciarz pochodzi z ówczesnej elity, może nomenklaturowej. Kto w roku 1968 miał w PRL samochód? No Cyrankiewicz.
    .
    Cyrankiewicz oraz moi rodzice. Wiecej samochodow w Warszawie nie bylo.
    .
    A skoro przypomnialem, ze byłem w wojsku, to zacytuje taka mądrosc, ktora tamze uslyszalem od zastepcy do spraw liniowych d-cy jednostki w Zegrzu. (Nie oczekuję od Mawara, aby zrozumiał smak tego tytułu. Kto był w wojsku, ten wie, o co chodzi.) Jestem temu pułkownikowi od 25-ciu lat wdzięczny za następujace polecenie slużbowe: Podchorąży, nie rżnijcie głupa!
    .
    Zadedykowałbym to zdanie Mawarowi, gdybym miał chociaz cien nadziei, ze zrozumie i skorzysta z głebokiej madrosci tego zdania.

  99. Andrzej Says:

    No to ja wymiękam. Wprawdzie brałem udział w przygotowaniu elementów ćwiczeń “Strong Resolve 2002″ (przyjęcie części wojsk na lotnisku w Słupsku) oraz byłem członkiem grupy przygotowującej ćwiczenia lotnicze “NATO Air Meet 2003″, ale gdzie mi do takich doświadczeń jak posiadanie akredytacji dziennikarskiej na manewry i robienie zdjęć prezydentom :((

  100. Zofia Says:

    Głosie,
    zamieszki były pozorowane.
    Wymyśli je sztabowcy.
    Trafiłeś ze zdjęciami tylko w dwa nazwiska, brakuje ci kanclerza Niemiec (też gościł w korpusie, a ja go fotografowałam).
    Polskę w korpusie reprezentował (gdy robiłam zdjęcia) gen. Sadowski. Mam jeszcze na zdjęciach generalicję niemiecką i duńską, która była w tym czasie w korpusie.
    To było jeszcze przed manewrami, 14 sierpnia 2001 r.
    Manewry o których wspominam były później, w marcu 2002 i były wspaniałe, a jazda po wertepach poligonu niemieckim leopardem - niezapomniane.
    ***
    Andrzeju,
    Mnie przypadli do “obsługi” prasowej - Duńczycy i ich szpital polowy (rewelacyjny) na poligonie w Drawsku oraz flota wojenna i część manewrów na morzu, z bazą wypadową w Świnoujściu. Helikopterem wojskowym owszem latałam ale przy innej okazji.
    Nb. Kwaśniewskiego nie fotografowałam na manewrach, ale w korpusie NATO, wcześniej ( o tym wyżej) i przy okazji bardziej “pokojowej”.

  101. Torlin Says:

    Muszę przyznać, że ostatnie komentarze są bardzo interesujące.
    Panie Waldemarze. Dzisiaj jest BlogDay, postanowiłem umieścić Pana na drugim miejscu, bo lubię tu przebywać. Ustąpił Pan pola tylko Wachmistrzowi.

  102. W.Kuczyński Says:

    Torlin,
    dzięki!

  103. narciarz2 Says:

    Torlin, kto to jest Wachmistrz i gdzie?

  104. narciarz2 Says:

    Bernard podal cala liste osob, ktore nie uczestnicza (Walesa, Kiszczak, Michnik, Jaruzelski, …). Bernard wyciaga z tego wnioski. Jakie, prosze sprawdzic samemu.
    .
    Ja ze swej strony chcialbym dolozyc Kubusia Puchatka. On tez nie uczestniczy. Z tego tez plynie jakis wniosek.
    .
    A w ogole, o ile sie nie myle, w wolnym kraju malo kto uczestniczy w kombatanckich imprezach, jesli nie musi. Na tym miedzy innymi polega zwyciestwo nad komunizmem, ze nie trzeba go swietowac. Generalnie, totalitarne kraje latwo rozpoznac z satelity po tym, ze tlumy uczestnicza w rozmaitych swietach panstwowych. Wiec moze to i lepiej, ze wielu ludzi nie uczestniczy, choc zdaniem Bernarda uczestniczyc powinni.
    .
    Jesli idzie o teleranek, to 13-go grudnia moja znajoma pani elektronik rozkrecila swoje radio, bo nie bylo 60-ciu minut na godzine. A poza tym przypominam, ze dzisiaj sie cieszymy z 31-go Sierpnia, a nie zamartwiamy 13-tym Grudnia. Tak dla porzadku przypominam, jesli ktos zapomnial, ktory miesiac aktualnie obowiazuje.

  105. Mawar Says:

    Vox Vulgaris alias Głos Zwykły
    -
    “Na podanej wyżej stronie mój system antywirusowy wykrył wirusa! Straszny sąsiad Rosja widać zaatakował GW … “.
    -
    Nie rozumiesz głosie o czym piszesz. “Podana wyżej strona” znajduje się na serwerze GW i twój - nazwijmy to - system nie może tam niczego wykryć nie łamiąc zabezpieczeń, a nie wyglądasz na takiego, który by miał o tym pojęcie. Z serwera GW możesz jedynie ściagnąć stronę i ją przejrzeć. Nie na takich stronach łapie się wirusy, trojany czy programy typu spyware, tylko podczas odwiedzin w internetowych spelunkach, a zwłaszcza instalując śmieci, które na tych stronach są róznym jeleniom są podsuwane lub też otwierając podejrzaną pocztę. W twoim wieku odradzam odwiedzanie spelunek, bo to już może być niezdrowe. Poza tym higiena i jeszcze raz higiena, żadnych access point’ów w domu, bo to dla ciebie za trudne (jeśli miałoby być w pełni bezpieczne), konieczny firewall, dobry program antywirusowy (polecam McAfee), najnowsze wersje przeglądarek (IC nie gorzej niż ver. 7.0, lepsza jest Mozilla lub Opera (ale od wersji 9.5 w górę), dobrze jest przejść na Vistę, bo Linux to tylko dla koneserów. To wszystko jednak (poza Linuksem) wymaga wydajnego komputera, więc jest dobra okazja aby go kupić.

  106. Torlin Says:

    Narciarzu!
    http://wachmistrz.blog.onet.pl/

  107. głos zwykły Says:

    http://wyborcza.pl/1,76842,562.....odzem.html
    Ja tutaj muszę jeszcze wywołać do tablicy Edwarda, który jak mi się wydaje nie bardzo rozumie fenomenu L. Wałęsy. Dzisiaj postać ta inaczej już się rysuje niż z czasów wojny na górze. Wydaje się, iż Lechu trzymał pod pokrywką jednak niezłe gówno. Usunięcie Lecha i wybór Kwaśniewskiego, zniszczenie go jako postaci politycznej, która była niezwykle kontrowersyjna, ale jakoś pozwalała żyć reformatorom i następujące później wydarzenia otworzyły istną puszką pandory, z której w końcu wylazł Kaczyński i PiS oraz Gwiazda, Cenckiewicz i inni. A jeszcze wcześniej cyniczny Lesio Miler i cała plejada jego gwiazd, które w swoim czasie budziły swoją głupotą i pazernością oraz cynizmem, nie mniejsze przerażenie, niż dzisiaj co znamienitrze postacie PiS. Zniszczenie go jako polityka przez Salonową inteligencję Solidarnościową - w końcu odbiło się rykoszetem i od samej polskiej inteligencji, która podjęła się budowy III RP i w końcu ją SAMĄ politycznie wysadziła z siodła (wydaje się, że na dobre). W tej rozmowie pomiędzy Jarosławem Kurskim, a Lechem Wałęsą wydaje się, że rację jako polityk ma jednak Lech. Faktycznie ograł wszystkich, a ci których faktycznie chronił swoim wydawałoby się mało przewidywalnym postępowaniem, na swoją zgubę wpakowali mu nóż w plecy, a dzisiaj jawią się jego krytycznymi przyjacielami. Ja głos zwykły, zwykły obserwator sceny politycznej, powiedziałbym raczej zacietrzewionymi i trochę mało zdolnymi jako politycy i publicyści polityczni, oraz mało samokrytycznymi dupkami o sporym ego (i małym libido).

    Edwardzie czy ty jako krytyk Lecha Wałęsy (a także Romana Dmowskiego, na temat Marszałka Piłsudskiego się nie wypowiadałeś), dziś, nie czujesz się jednak trochę dupkiem z zestawieniu z geniuszem wodza?

  108. narciarz2 Says:

    Andrzeju:
    jesli idzie o Gruzje, to na ktoryms blogu Polityki ktos przytomnie zwrocil uwage, ze w Gruzji bylo troche amerykanskiego sprzetu oraz amerykanskich tzw. doradcow (to slowo ma historie…). Rosjanie najechali. I co? I nic. USA nie uderzyly na Rosje w odpowiedzi.
    .
    To jako komentarz do Twoich stwierdzen, ze jesli USA postawia w Polsce tarcze, to potem automatycznie beda bronic i w ogole bezpieczenstwo wzrosnie.

  109. głos zwykły Says:

    VOX bączalis alias Mawar
    Wirus w GW był podczepiony pod baner. Baner flaszowy jest ściągany na komputer i systemy anty wirusowe go blokują. Nie ma na czym się znać. Tutaj akurat się mylisz. Puściłeś więc bąka w moją stronę, który także technicznie wykazuje twoją niewiedzę.

  110. Mawar Says:

    Bernard
    -
    “Kuczyński raczej nie ma wątpliwości, że Wałęsa miał taki incydent kapusiowski w swoim życiu, a ustawa zakazuje umieszczenia takich ludzi w katalogu.
    -
    Kuczyński naiwnie wierzy, że Walezy może jeszcze do czegoś się przydać (bicz boży na Radio Maryja), dlatego mimo “incydentu” z Bolkiem Sojusz Ludzi Rozumnych oficjalnie będzie walczył o Wałęsę do upadłego, jak kiedyś o granty i stypendia, ale prywatnie to będzie zaciskał nos i odwracał głowę na jego widok. Pisaleś Bernard kiedyś, że gdyby i Wałęsa to czemu by nie Maleszka - w końcu był internowany. Słusznie. Ale powiedzmy, że Wielki Kapuś poza SB nie ma innych zasług, więc mu się nie należy. No a taki Andzej Szczypiorski? Czemu Sojusz Ludzi Rozumnych nie walczy o miejsce w ipeenowskim katalagu zasłużonych dla Szczypiorskiego, który przecież “wielkim pisarzem był”. Odpowiedź prosta - nie żyje, nie pomoże, już nie wychłosta straszliwych Kaczorów swym błyskotliwym piórem. Natomiast Wałęsa wyglądający na pełnego wigoru jednak konfrontacji z ludem pod Pomnikiem wolał dziś nie ryzykować. To geniusz, miał rację, skoro wygwizadno Borusewicza.

  111. Andrzej Says:

    Narciarzu,
    sytuacja Polski i Gruzji jest jednak diametralnie różna. Gruzji i USA nie łączą umowy o wzajemnym wsparciu takie jak w krajach NATO. Sprzęt amerykański w Gruzji to właściwie sprzęt gruziński otrzymany od USA (to trochę tak jakbyśmy mieli prawo oczekiwać pomocy militarnej od Niemców tylko dlatego, że podarowali nam trochę sprzętu wojskowego). Amerykańscy doradcy wojskowi są w tym przypadku bardziej doradcami zgodnie ze znaczeniem tego słowa niż zgodnie z jego historią. Jak by nie patrzeć to jednak Gruzja, choć wg mnie sprowokowana, zaatakowała jako pierwsza i to wbrew ostrzeżeniom USA. Tarcza w Polsce będzie miała dla Amerykanów żywotne znaczenie, czego nie da się powiedzieć o Gruzji. Znamienne jest też, ze pomimo czynionych prób USA nie zdecydowało się na przekazanie Gruzji zestawów przeciwlotniczych Stinger.
    No i na koniec, nie twierdzę, ze Amerykanie będą nas automatycznie bronić, tylko, ze znacząco wzrośnie prawdopodobieństwo, że jednak to nastąpi.
    A w ogóle to nie uważam Rosjan za furiatów i sądzę, ze im bardziej będziemy powiązani militarnie z USA tym bardziej Rosja będzie traciła apetyt na ewentualne ponowne włączenie nas w swoja strefę wpływów.

  112. Andrzej Says:

    Takie stanowisko mi się podoba
    http://www.dziennik.pl/swiat/a.....Rosje.html

  113. narciarz2 Says:

    Andrzeju:
    W sobotniej rozmowie telefonicznej z rosyjskim prezydentem Dmitrijem Miedwiediewem Brown ostrzegł go, iż Rosja może się spodziewać stanowczej i zdecydowanej odpowiedzi na swe działania w Gruzji.
    Rosji zostalo udzielone dwa tysiace sto trzydzieste siodme powazne ostrzezenie.
    .
    Mi sie juz bardziej podoba wywiad z amerykanskim ekspertem o strefach wplywow. Wynika z niego niezbicie, ze Polska ma szczescie znalezienia sie we wlasciwej strefie wplywow (jesli Kaczynscy czegos nie spieprza, a oni moga spieprzyc wszystko). Ukraina ma troche mniej szczescia, a Gruzja jeszcze mniej. Tak naprawde, to do tego nie trzeba eksperta. Wystarczy spojrzec na mape.
    .
    Natomiast pomysl stworzenia w Polsce duzych baz NATO mi osobiscie podoba sie bardziej, niz pomysl tarczy. Tarcza to jest nie wiadomo co i nie wiadomo kiedy. A baza, wiadomo. Na przyklad Guantanamo. To bardzo fajna baza. Jak raz powstanie, to juz jest. I bardzo znakomicie. Pomaga lokalnej ekonomii, zolnierze podwoza autostopowiczow (jak wspomina Zofia), a kto w tej bazie siedzi, to juz mniejsza o to. Trzeba tylko uwazac, zeby tam nie powstala nowa Bereza przypadkiem, co sie zdarzylo na Kubie.

  114. Mawar Says:

    Vox Vulgaris vulgaris
    -
    “Wirus w GW był podczepiony pod baner …”.
    -
    Pewnie ognkiem podczepił się pod baner. :)
    -
    Baner flaszowy jest ściągany na komputer i systemy anty wirusowe go blokują.

    -
    No to pięknie, że go blokują, ale ja bym na to do końca nie liczył. Moja rada to (w Mozilli) narzędzia - opcje - treść i blokujesz jak normalny biały człowiek wyskakujące okienka, pobieranie obrazków automatycznie, obsługę Java i Java Script. Obrazki zrobione być mogą różnie, od prostych czy animowanych gifów, jotpegów po robione w Javie, choć to akurat rzadko. W tym ostatnim przypadku one i tak trafą na twój komputer, nawet jeśli zablokujesz Javę. Ale poprzednio pisałeś, cytuję: “Na podanej wyżej stronie mój system antywirusowy wykrył wirusa“. Ta strona naprawdę jest na serwerze GW i twój system nieczego tam nie mógł wykryć. A to ci ci się ściągneło i wyświetliło jako strona http://www.wyborcza.pl i probowało instalować to i owo tylko podstępony kod.:)
    -
    Tutaj akurat się mylisz. Puściłeś więc bąka w moją stronę, który także technicznie wykazuje twoją niewiedzę.
    -
    Ale ponieważ mieszkasz na skraju Puszczy Kampinoskiej (chyba cię kiedyś odwiedzę by dać w ryja) więc powietrze zwykle masz świeże.

  115. Andrzej Says:

    Rosji zostalo udzielone dwa tysiace sto trzydzieste siodme powazne ostrzezenie.

    :)))
    Oczywiście nie o żadne ostrzeżenia mi chodzi. Nie chodzi mi nawet o jakieś ekstra sankcje wobec Rosji. Mnie się podoba idea energetycznego uniezależnienia od Rosji. A jeszcze bardziej mi się podobają pomysły na poszukiwanie alternatywnych wobec ropy i gazu źródeł energii.

    Natomiast pomysl stworzenia w Polsce duzych baz NATO mi osobiscie podoba sie bardziej, niz pomysl tarczy.
    Uważam, ze sprawa jest dyskusyjna. Bazy NATO są owszem dobre jako odstraszacz przed ponownym dostaniem się w strefę wpływów Rosji. Gdyby jednak doszło do globalnego konfliktu zbrojnego to żadne bazy, ani nam, ani nikomu innemu nie pomogą. Poważnym, bo bardziej realnym zagrożeniem jest natomiast jakiś furiat, który wejdzie w posiadanie pojedynczych rakiet z głowicami jądrowymi. Wówczas tarcza może okazać się niezastąpiona.

  116. głos zwykły Says:

    Vox bączal Mawar
    chyba cię kiedyś odwiedzę by dać w ryja
    Ha ha nie wierzę, aby cię było stać na coś innego robić w życiu poza obsrywaniem. Zresztą nie przeżył byś spotkania ze mną, dziadku. Oczywistą rzeczą jest z tego co piszesz i jak piszesz, iż jesteś zwykłym tchórzem i szmatą. A przy tym durny jesteś jak but.

  117. narciarz2 Says:

    U nas jutro Pierwszy Maja (Pierw-Szy-Ma-Ja-Na-Sze-Swie-To). Dobranoc.

  118. soulgarden Says:

    “Nie jestem tanim moralistą narodowym i nie chodzi mi o – jak to się poetycko określa – zohydzanie najpiękniejszych kart naszej historii. A zohydzajcie sobie, jak wam to sprawia przyjemność. Będę miał zresztą wtedy dodatkową przyjemność ze zohydzania tego wszystkiego, co wy uznajecie za święte.”

    Tak Macieja Rybiński konkluduje swój wytwór. Czyżby chciał rzucać kapciami i czym popadnie? Może jednak ogarnęły go rozterki? Otóż mam ciche wrażenie, że nie tyle nie widzi innej możliwości skrycia swych słabości co odczuwa rodzaj dyskomfortu, który by się pogłębiał gdyby pisał dalej w takt obrzydzania lustracji ze świadomością, że ktoś może to odebrać jako rewanż. Zaprzeczanie rewanżyzmowi mówi dużo o cierni głęboko w duszy Macieji Rybińskiego. Powyższy sterownik zgrabnie łączy tą misję z misją widoczną jako społeczna. Dzieje się tak tylko dlatego, że różne Szczuczki pokazały jak to robić i unormalniły licząc na to, że prędzej się potkną na tym niż mnie zakatują. Kim są Szczuczki - panie sprzed telewizora wiadomo: konsumentkami i intelektualistkami. Macieja Rybiński za to jest albo byłym TW kryjącym się za swą kolczastą naturą albo odwrotnie. Tak czy siak jest podżegaczem przez nazwijmy to uniwersalnie : słabość do jakiegoś tematu. Będę śledził tą dyktowaną mieszanymi uczuciami pracę dopuki nie zleje mi się z resztą w jeden nawzajem się uprawdziwiający odnoszeniem do siebie tentent. Mam nadzieję, że w przypadku zakatowania ktoś zadba by takie robaki zostały przesłuchane na wariografie.

  119. soulgarden Says:

    Ponieważ jakaś Szczuczka wpadła na pomysł, że nazywając coś podżeganiem wykluczam bezpośredni cios i wtedy mi przywaliła dyskretnie wyjaśniam, że ja tylko nie piszę rzeczy zbyt oczywistych. Cała zabawa wzmacniając - wzmacnia. A to, że ktoś uważa się za przyjaciela, i że wtedy będzie mniej bolało to co konieczne (bo nie widzę trzeciego wątku) jest pomysłem obrzydliwym pozwalającym tylko kryć się sportowcom za “przysługą przyjaźni”.

    Chcę też zaprzeczyć temu co jest daleką presupozycją czynu wsączane, że muszę odbierać jako nieoczywiste rzeczy, które tłumaczę i z tego wyciąga się zgówniającą frazę do następnego kopa w bebechy. Otóż w całej tej masie ludzkiej nikt nie wypowiada się zaprzeczająco wobec tez zawartych w innych pismach, że to jest mistycznie mądre i dobre. To funkcjonuje w absurdzie jako najgłębsza oczywistość. Oddzielnie funkcjonuje moje samooskarżenie niemal zaprzeczaniem. Skąd bierze się ta niespójność? Stąd, że dwójmyślenie albo też dzielmyślenie wielokrotne jest jedyną metodą na perfekcyjne, mieniące się nieograniczoną ilością wariantów produkowania nowych wątków katowanie.

  120. Edwar D.Dana Says:

    Głosie
    Dupkiem się nie czuję. Dlaczego? A no dlatego ze napisałeś to samo co ja napisałem innymi słowami.

    Ja:
    Zresztą wyobraźmy sobie że tak sprawna Bestia Polityczna (wtedy) jak Wałęsa nie zostaje prezydentem, nadal pozostaje Przewodniczącym.
    Zgroza

    Ty: Wydaje się, iż Lechu trzymał pod pokrywką jednak niezłe gówno.

    To nie plagiat bo, to spostrzeżenie banalne i wielokrotnie powtarzane. Już nie pamiętam kto,Kaczyński czy Wierzbicki, kiedyś powiedział ze alternatyw dla prezydentury Wałęsy było zastrzelenie go.
    „Lecha”, jak go nazywasz, nikt nie usunłł. On się usunął sam. Załatwił się przez megalomanie, przez niewłaściwy dobór współpracowników itd.

    Ze niby niewybranie go po raz drugi pokrzyżowało jakieś jego „zbawienne plany”?
    Nie wierz Glosie. To nie ten typ co ma plany. On miewa intuicje. U takich osobowości gadka o planach to pokrętne przyznanie się do błędów, które oczywiście ex post facet widzi nie może jednak przed samym sobą przyznać się do błędu, opowiada więc ze miał plany razem z Opatrznością ale mu jacyś nie pozwolili.

    To ze po Wałęsie nastał Kwaśniewski to Głosie mówiac wałęsianką: Boski Palec. To równoważył, rozbrajał groźnego typa Millera. Masz rację Miller i jego komanda to prekursorzy PIS. Jedynym co ich różniło to to iż mieli podskurne poczucie ze IM mniej jeszcze na razie wolno. Oj naszkodzili by gdyby mieli PISowska głupia pewność siebie. Trzymał ich też na uwięzi Kwasniewski.

    Tak więc nad „dupkiem” przechodzę do porządku dziennego. Traktuje to jako wybryk młodego samca w stadzie który chce dla potwierdzenia swej pozycji w blogu ugryźć innego samca. Wydaje mi się dziwnym i bezsensownym. Prawa stada nakazują kąsać samce wiodące, ważne, te zaraz po Basiorze ( wybaczy Pan Gospodarzu), a ty dwulatku zęby szczerzysz na samca marginalnego z obrzeza. Glupstwo czynisz.

  121. Bernard Says:

    Bartoszewski łże?
    .
    Władysław Bartoszewski: Bartoszewski porównał sytuację w Gdańsku, do wydarzeń jakie miały miejsce podczas obchodów rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. - Tam również przywiezione autobusami grupy zachowywały się karygodnie, mimo że znajdowały się na cmentarzu katolickim, nad grobami poległych bohaterów “Zośki” i “Parasola”.
    .
    Rozmawiałem z uczestnikiem obchodów rocznicy Powstania. Z rozmowy wyszło na to, że po pierwsze Bartoszewski został wybuczany przez Powstańców, a nie ludzi “przywiezionych autobusami”. Byłem ciekawy dlaczego. Otóż po pierwsze wcale nie dlatego że są zwolennikami PiSu. Kombatanci chcą by nie mieszać ich do polityki, bo maja różne poglądy. Po drugie zaś wkurza Powstańców robienie z Bartoszewskiego ikony i guru Powstania, ponieważ to nie prawda. Bartoszewski działał sobie na zapleczu, nie był frontowym żołnierzem, nie walczył. I robienie z Bartoszewskiego symbolu walk Powstańczych jest dla Powstańców policzkiem. Jak widać oprócz tego wyzywając Powstańców od “przywiezionych autobusami” Bartoszewski zacghowuje się jak “bydło” o którym tyle wspominał.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  122. Edwar D.Dana Says:

    Bernardzie
    http://kuczyn.com/2008/08/30/c.....ment-56695

    Zapraszam do konkursu na neologizm. Masz szanse wzbogacić język.
    Myślę ze w Obu wypadkach wśród kombatantów zgromadzonych na uroczystością odsetek Kombatantów i kombatantów z urojenia był podobny. Kombatanctwo urojone i ambitne nie wyklucza przynależności do buczących, buczaczy, czy bucowców.

  123. Paweł Luboński Says:

    Maciek G.:
    .
    Przepraszam, że nawiązuję tu do poprzedniego wątku, ale przez cały weekend nie mogłem odpowiedzieć, a duma militarnego hobbysty nie pozwala mi tego tak zostawić.
    .
    “Pawle, nie ośmieszaj się” (…) “Jedną z takich bitew, w której miałem honor uczestniczyć ,zamieszczona jest w opisie bitwy nad Bzurą w 1939 r.
    Wycinek tego opisu brzmi lakonicznie ,następująco:
    ”4- ta niemiecka dywizja pancerna przeprawiwszy się przez Bzurę, uderzyła w kierunku południowo-zachodnim”
    .
    Otóż mowa była o DRUGIM dniu bitwy nad Bzurą, czyli 11 września.
    Niemieckie dywizje pancerne ściągnięte spod Warszawy (1 i 4) wkroczyły do akcji dopiero 14 września, kiedy polskie natarcie już wygasało. Więc informacja o żołnierzu, który tuzinami niszczył niemieckie czołgi jest podwójnie bałamutna. Nie “być może przesadzona”, lecz wyssana z palca.
    .
    ?Z tym strzelaniem w “czółe miejsce to też nie tak. Jak napisałem pocisk wybijał korek metalu o średnicy ponad 2cm , a wybite odłamki raniły lub zbijały załogę, a w czołg trafić nie jest trudno.”
    .
    Gdyby to było tak, że wystarczy z 200 m trafić w czołg (rzeczywiście spory cel) i od razu czołg jest załatwiony, a załoga zabita lub poraniona, to Polska samymi karabinami UR wygrałaby kampanię wrześniową. Powtarzam, mylisz testy poligonowe z realiami pola walki.
    Nie wątpię, że te rusznice zadały Niemcom pewne straty, ale nie miały one i nie mogły mieć decydującego znaczenia. Gdyby ręczna broń piechoty była tak skuteczna przeciwko czołgom, to czołgi nie miałyby racji bytu. A przecież to właśnie czołgami (i samolotami) Niemcy wygrali kampanię wrześniową.

  124. Bernard Says:

    EDD
    Buczacze :) są chyba z Buczacza :)
    co do wybuczenia Borusewicza to widziałem fragment w telewizorze - osoby były tam starsze, wyglądały na takie, które dobrze pamietały rok 80-ty. Co do Powązek, to rozmawiałem z osobą która tam była.
    .
    Powiem ci tyle, że gdy słucham Lecha JA JA JA JA JA Wałęsy, to bardzo załuję, że nie urodził sie wczesniej, wówczas jeden Wałęsa, jeden Szarik i kapitan Kloss pokonaliby Niemców gdzies tak w dwa tygodnie, albo i wczesniej.
    .
    pzdr
    Bernard

  125. Edwar D.Dana Says:

    Bernardzie