Jestem z "Układu"


Debata na Polanie.

LICZNIK PREZYDENCKI:
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało 781 dni.

Nie przewiduję do weekendu nowego wpisu. Wybieram przyrodę zamiast polityki. Informuję tylko, że w internecie jest pełny tekst mojego artykułu z “Tygodnika Powszechnego”. Oto on:

http://tygodnik.onet.pl/30,0,13975,wojna_partii__rozejm_elit,artykul.html

 

Informuję też, że w najbliższych dniach ukaże się w “Gazecie” mój artykuł “Konstytucja czy świstek” (tytuł może ulec zmianie, ale nie musi) bardzo ostro krytykujący naruszanie Konstytucji przez prezydenta w dziedzinie polityki zagranicznej.

Skomentowano 298 razy to “Debata na Polanie.”

  1. głos zwykły Says:

    Rozbudowane prawa pracownicze dzialaja tak sam jak znienawidzone przez ciebie korporacje.
    ???????????????????????????????????????
    Edwardzie!
    W Polskim wykonaniu korporacyjność to szczyt prymitywizmu i choroby, która od lat się rozwija w najlepsze przy bierności środowisk i rządu, elit. Zawody regulowane ustawowo czyli zawody zaufania publicznego (definicja konstytucyjna), to nie mogą być zawody poddane rynkowi. Zaufanie oznacza, także dostępność nie tylko jakoś. A więc zawody regulowane to zawody po pierwsze nadzorowane administracyjnie, po drugie które powinny być regulowane cenowo w dół a nie w górę! A jaki jest status pracownika w zawodach regulowanych, korporacyjnych w Polsce. Odpowiedź jest jedna żadnych. Faktycznie zero praw i wolności. Korporacje i stosunek do korporacji społeczeństwa, elit, władz, publicystów, to jest reprezentacja stanu umysłów w naszym kraju. Ja oceniałbym to jako odmużdżenie zupełne i zabrzedżenie umysłu.

  2. głos zwykły Says:

    zabrzdżenie umysłowe.

  3. Edwar D.Dana Says:

    Gospodarzu
    Ja bym jescze dodal ze z Panskiej polany nikt nie powieniem WYCHODZIC w 100% przekonany co do swoich racji czy tez racji przeciwnika. Dyskurs o rzeczy wspolnej nie powinien prowadzic do wspolnych uzgodnien. Zawsze powinno sie przybywac na nia w stanie niepewnosci z taka sama doza niepewnosci opuszczc.
    Opiniotworcom przystoi tylko permanentne watpienie.

  4. Edwar D.Dana Says:

    Glosie
    Nie rozumiemy sie.
    Np
    Zwiazek zawodowy gasicieli lamp gazowych przeciwstawia sie
    redukcjom nastepujacym w miare postepu elektryfikacji. Zwiazek Gasicieli Lamp Gazowych dziala przeciw interesom miasta.

  5. głos zwykły Says:

    Edwardzie,
    Przedsiębiorca taki, który może pracowników zmieniać jak rękawiczki, to też anachronizm. Nie chce pisać o takich rynkach pracy jak przed wojną, gdzie robotnicy stali przed bramą zakładu pracy licząc na dzienne zatrudnienie. W normalnym ustabilizowanym środowisku, aby być przedsiębiorcą też trzeba mieć kalifikację, a nie np. należeć do PSL czy też innej partii, albo znać kogoś od zamówień publicznych. A są przypadki w Polsce np. gdy np. biuro projektowo-architektoniczne prowadzą osoby, spoza zawodu, bo mają dojścia do zleceń. Tak też nie może być. Jeśli zaś chodzi o pracownika, to społeczeństwo jest wyspecjalizowane. Pracownikiem tylko w kilku zawodach możesz stać się po prostu podejmując się pracy np. kopiąc rowy. Często pracownik musi uczyć się przez długie lata, aby dobrze wykonywać swoją pracę. Tak więc musi istnieć system, który jeśli zajdzie taka koniczność umożliwia mu odpowiednio wcześnie przekwalifikowanie. Nie wtedy, gdy jest już bezrobotny, ale jeszcze wtedy, gdy pracuje. W Polsce taki system nie funkcjonuje. Utrata pracy oznacza często wyrzucenie na bruk, bez możliwości szybkiego podjęcia innej pracy. A przecież statystyki mówią że zagrożeni utratą pracą nie są w stanie żyć inaczej niż z dnia na dzień. Tak więc elastyczność rynków pracy nie oznacza akurat tego, że kto jest nieefektywny, to na mocy widzi misie pracodawcy powinien być zwalniany lub zastępowany przez jednostki niezużyte.

  6. głos zwykły Says:

    Edwardzie,
    A widzisz myli ci się korporacja z związkiem zawodowym, bo faktycznie w Polsce korporacje w gruncie rzeczy występują w takim samym charakterze. Tymczasem tak naprawdę funkcją związku zawodowego jest ochrona praw pracowniczych a nie pracodawcy. Korporacje chronią tymczasem interesy pracodawców i z funkcjami związków zawodowych nic wspólnego nie mają. W tym stanie umysłu i wiedzy na pewno nie możesz być przekonany w 100% co do swoich racji czy tez racji przeciwnika, bo nie bardzo wiesz co się z czym je, jakie są w ogóle podstawowe podstawy czyli oczywista oczywistość.

  7. Edwar D.Dana Says:

    Przedsiebiorca i przedsiebiorcy placa podatki. Wnosza roznego rodzaju oplaty.
    Z tych pieniedzy i pieniedzy placonych przez pracownika powinno sie oplacac przeszkolenia, pomoc dla bezrobotnych, “permanentne uniwersytety” itp. To sprawa nie dla przedsiebiorcow. Chyba ze to sie oplaci. To prosze.

  8. Edwar D.Dana Says:

    Nic mi sie Glosie nie myli. “bo faktycznie w Polsce korporacje w gruncie rzeczy występują w takim samym charakterze”. A o czym my rozmawiamy.
    I nie tylko w PL. Zwiazki zawodowe dryfuja zawsze ku wzorcom cechowym.
    Chyba ze chesz rozmawiac o definicjach a nie zyciu.

  9. głos zwykły Says:

    Rozmawiamy o różnych rzeczach syndykalizacja to pewna odwrotność korporatyzacji (korpo - rat :-), bowiem syndykat stawia akcent na prawa pracownika, a korporacja na prawa członka korporacji, który jest pracodawcą, ale nie jest przedsiębiorcą lecz funkcjonariuszem publicznym. Cechą wspólną syndykalizacji i korporatyzacji życia publicznego jest wkraczanie słabego, ale omnipotentnego państwa w sferę gdzie mógłby funkcjonować wolny rynek, i to może tylko ich łączy. Syndykat i korporacja to przeciwnicy liberalnego i rynkowego podejścia. Zupełnie innaczej natomiast należy rozpatrywać Prawo Pracy. Prawo Pracy i ustawodawstwo socjalne, a także zabezpieczenie przed bezrobociem nie może być omawiane z punktu widzenia przeciągania liny pomiędzy pracodawcą a pracownikiem, bowiem ono ma funkcję społeczną. Prawo pracy jest elementem szeregu stosunków daleko wykraczających poza sam stosunek prawny pomiędzy pracodawcą a pracownikiem. Najlepszy przykład to problematyka macierzyństwa i praw kobiet jako pracowników. Społeczeństwo nie żyje aby produkować, społeczeństwo produkuje aby żyć. Trzeba to brać pod uwagę. Stosunki pracy są więc funkcją środowiska w którym społeczeństwo żyje i się rozwija. A więc stosunki te mogą powodować, że środowisko to będzie, albo przyjazne obywatelowi, albo nieprzyjazne, aby w nim żył.

  10. Edwar D.Dana Says:

    “Społeczeństwo nie żyje aby produkować, społeczeństwo produkuje aby żyć.”
    Pracownik jest po to by produkowac, przedsiebiorstwo takze
    Po przez prawo pracy panstwo zealizuje swa role “straznika umow”.
    OK?

  11. głos zwykły Says:

    Dopiero niedawno Leszek Balcerowicz domyślił się, że instytucje są dla rozwoju gospodarki i społeczeństwa, tak samo ważne jak parametry ekonomiczne. Ewolucja instytucji postępuje wolniej. W Polsce po roku 89 obserwujemy tymczasem ewolucję instytucji, pod naciskiem różnych grup interesów, których cechą jest hybrydalność. W taki właśnie sposób ewoluują istniejące lub tworzone są korporacje zawodowe, które przecież są instytucjami. One nie mają wiele wspólnego z korporacjami zawodowymi z czasów PRL, ani z korporacjami funkcjonującymi na dojrzałych rynkach. To są de facto nasze własne POLSKIE twory, będące wynikiem naginania w dowolny sposób materii prawa do partykularnych potrzeb i interesów. Wyraz to jest anarchii i warcholstwa oraz prywaty i ciemnoty w najlepszym wydaniu. Gwarantować będę one stały odpływ wysoko i mniej wykwalifikowanych pracowników w celu rozpuszczenia się gdzie indziej, czyli w dzisiejszym języku po prostu ułożenia sobie gdzieś życia, gdzie można żyć jak normalny człowiek.

  12. głos zwykły Says:

    Pracownik jest po to by produkowac, przedsiebiorstwo takze
    Po przez prawo pracy panstwo zealizuje swa role “straznika umow”.
    OK?
    ___________
    Nie Ok-ej patrz szerzej j.w. Prawo pracy tworzy środowisko do życia, tak jak powietrze czy też woda. brudne prawo pracy, brudne powietrze i woda. Trudniejsze życie. Jeśli prawo pracy także dezorganizuje proces produkcji i świadczenia usług, to do tego można dodać także niskie zarobki i niemożność zaspokojenia elementarnych potrzeb.

  13. Edwar D.Dana Says:

    Glosie
    Jak to jest z tym odplywem? Czy to sie jeszcze oplaca?

  14. Edwar D.Dana Says:

    “brudne prawo pracy” co to?
    “dezorganizuje proces produkcji i świadczenia usług” np nieograniczone prawo do strajkow, latwosc i taniosc “chorowania”
    przyklady mozna mnozyc.

    “niskie zarobki” powyzej pewnej granicy nie oplaca sie ludzi zatrudniac i tyle

  15. Edwar D.Dana Says:

    Glos
    “Korporacjami prawa cywilnego są np. stowarzyszenia, spółdzielnie, związki zawodowe, a korporacjami prawa publicznego - np. gminy (o takiej korporacji mówimy, że jest przymusowa bo nie ma w niej swobody aktu woli członków co do rozpoczęcia lub zakończenia przynależności; do danej gminy przynależy się z mocy prawa przez sam fakt zamieszkiwania na jej terenie).

    Potocznie mianem korporacji określa się także samorządy
    zawodowe.”

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Korporacja

  16. głos zwykły Says:

    Edwardzie,
    Czy się opłaca. Przeczytaj statystyki, to sprawa subiektywna. I żegnaj. Opuszczam Warszawę na następny tydzień, a na wsi internet działa słabo. (Mam ze soba całą stertę zaległych lektur i akt spraw).

  17. głos zwykły Says:

    Edwardzie,
    Oczywiście, że cały czas piszę o samorządach zawodowych regulowanych ustawą, czyli korporacjach w rozumieniu art. 17 ust. i 2 Konstytucji RP. Naprawdę muszę już jechać. Biorę kota i jaaaaaddddęęę. Śpij smacznie do południa.

  18. Edwar D.Dana Says:

    “Dopiero niedawno Leszek Balcerowicz domyślił się, że instytucje są dla rozwoju gospodarki i społeczeństwa, tak samo ważne jak parametry ekonomiczne.”
    To twierdzenie Glosa chyba pozostanie bez odpowiedzi.

  19. Edwar D.Dana Says:

    Gospodarz pisze: „Państwo ma być dla ludzi, a nie ludzie dla państwa. „Państwo ludzi” nie może stać ponad interesami czy partykularyzmami grup społecznych i partii, także przecież swego rodzaju grup, lecz musi tkwić pośród nich, jako sprawny arbiter. Takiej sprawności przydałoby się Rzeczypospolitej więcej.”

    Polska jest krajem bardzo katolickim. Wydawac by sie moglo ze chocby dlatego do publicznego dyskursu wejda pojecia zaczerpniete z katolickiej nauki spolecznej.

    Moze przegapilem, moze nie doczytalem, ale najpowazniejsza sprawa zwiazana z recepcja spolecznej nauki kosciola w ostatnich latach byl „skandal pistolecikowy” ujawniony przez Tuska z czasie polemiki wyborczej z Kaczynskim.
    Jak pamietemy dawno, dawno temu Kaczynski w czasie jakiejs narady politycznej co rusz powolywal sie na encykliki papieskie.
    Kaczynski mowi: Laborem exercens i nie zapomnijmy Pacem in terries ale przedewszyskim Rerum novarum!!!!
    Mlody Tusk: I oczywiscie Lelum Polelum.

    Wtedy w ruch poszedl pistolecik
    .
    Od tamtego czasu cicho, a przecierz z terminologii uzywanej w spolecznej nauce kosciola mozna wybrac pojecie niezwykle przydatnie w dyskusji proponowanej przez Gospodarza.
    Pojeciem tym jest subsidiarity (zasada subsydiarności)

    Subsidiarity is an organizing principle that matters ought to be handled by the smallest, lowest or least centralized competent authority. The Oxford English Dictionary defines subsidiarity as the idea that a central authority should have a subsidiary function, performing only those tasks which cannot be performed effectively at a more immediate or local level..

    Byc moze skupiajac sie na tym pojeciu mozna by rozwinac sensowny dialog na temat “Ile Rzeczypospolitej wsrod nas”

  20. narciarz2 Says:

    Gospodarz podal link do swojego artykulu w TP.
    Niestety, jak informuje mnie Onet, “Przepraszamy, ale takiej strony tu nie ma.”

  21. Edwar.D.Dana Says:

    narciarz

    http://tygodnik.onet.pl/30,0,1.....tykul.html

  22. Zofia Says:

    Obserwując to, co się dzieje w relacjach UE – Rosja, Ukraina czy Gruzja, zastanawiam się jak dalece należy poważnie traktować gremium o nazwie Rada Europy.
    Sprowokowały mnie do tego słowa zastępca dyrektora Instytutu Europy Środkowo-Wschodniej w Lublinie dr Andrzeja Gila - W stosunkach między Ukrainą, Unią Europejską a Rosją, tylko Rosja ma sprecyzowane stanowisko. I dodał - To przecież oczywiste, że Ukraina nie zostanie przyjęta do Unii w sytuacji, kiedy nie ma ustalonej granicy z Rosją.
    Jak sobie wyobraża UE a Polska w szczególności - szczyt “UE – Ukraina”, skoro Ukraina jest takim państwem, które nie ma wytyczonej granicy z Rosją.
    Na dodatek dekret Chruszczowa z 1954 r o wcieleniu Krymu kosztem Rosji do Ukrainy – nie zatwierdziły parlamenty ówczesnych republik związkowych, jakim były w ZSRR i Rosja i Ukraina, ani nawet parlament ZSRR!
    Przypominam (można sprawdzić w Wikipedii), tuż przed rozwiązaniem ZSRR, utworzono Krymską ASRR, istniała zaledwie kilkanaście miesięcy - została zlikwidowana po rozpadzie ZSRR, a 5 maja 1992 r. na terenie Krymu proklamowano powstanie autonomicznej Republiki Krymskiej.
    Ponieważ zgodnie z literą prawa wszelkie czynności tworzenia kolejnych republik krymskich na obszarze dzisiejszej Ukrainy, były oparte na dekrecie, który nie uzyskał ratyfikacji parlamentarnej i nie ma mocy prawnej, Krym de facto jest nadal rosyjski.
    Odnoszę wrażenie, że władze Ukrainy o tym doskonale wiedzą i dlatego m.in. nie spieszą się z ustalaniem granicy rosyjsko-ukraińskiej.
    Ukraina proklamowania niepodległość 24 sierpnia 1991 a 8 grudnia 1991 wraz z Federacją Rosyjską i Białorusią podpisała porozumienie o utworzeniu WNP (Wspólnoty Niepodległych Państw) tzw. Układ Białowieski.
    http://therussiasite.org/legal.....ement.html
    Nie mniej jednak przez te 17 lat Ukraina, do tej pory, spraw granicy z FR i spornych terytoriów nie rozwiązała na drodze prawnej. I jak widać nadal nie ma zamiaru rozwiązywać.
    A Polska jak zwykle w tej sprawie rżnie totalnego dyplomatycznego głupca i gardłuje o szybkim wcieleniu Ukrainy do NATO czy UE.

  23. Stan Says:

    EDD,

    Waldemar Kuczyński pisze o wolnośći jednostki i nie autorytarnej organizacji państwa. Ty, jako wierzący, szukasz inspiracji i rozwiązań w wyrafinowanych opracowaniach intelektualistów katolickich. Jednak najbardziej wyrafinowane idee, bez weryfikacji ulegają spłaszczeniu albo, jeśli są fałszywe, podlegają odrzuceniu.
    Dla twórczej weryfikacji muszą być warunki i klimat umożliwiający krytykę i przepływ informacji. Tak nie było za acien regim’u , a teraz jest niewiele lepiej z racji podobnych, tyle że nie stoi za nimi mundurowy a nachalny proboszcz z bogatym instrumentarium, za pomocą którego nie wepchnie inaczej mysąlącego do kozy, ale infamię może zesłać.

  24. Stan Says:

    Narciarz,

    Wysil swoją inteligencję, to znajdziesz. Wróć do strony tytułowej. Ja też się nieźle namęczyłem.
    Powodzenia

  25. Edwar.D.Dana Says:

    Stan
    Jak ci to przyszło do głowy że jestem wierzący?
    Tak. termin subsydiarności pochodzi z spolecznej nauki kosciola ale w naukach politycznych ma zastosowanie jak najbardziej swieckie.
    Subsydiarność jest jedną z podstawowych zasad ustrojowych Unii Europejskiej.
    Idzie mówiąc najprosciej o pozostawianie kompetencji na poziomie na ktorym dany problem mozna rozwiazac.
    Co moze rozwiazac gmina winno pozostac w gminie, co powiat w powiecie itd.
    Nawiasem mówiąc Stan czy jakis termin marksistowski spowodowal by u ciebie przypuszczenie ze jestem marksistą_

  26. Edwar.D.Dana Says:

    PISowska koncepcja państwa narusza zasadę subsydiarności delegując a przynajmnie usiłując delegować kompetencje jak najwyzej najlepiej ich zdaniem ku centrali.

  27. Edwar.D.Dana Says:

    Stan

    Byc moze skupiajac sie na tym pojeciu mozna by rozwinac sensowny dialog na temat “Ile Rzeczypospolitej wsrod nas” ?
    Jak najmniej- odpowiadam

  28. Edwar.D.Dana Says:

    Jest i po polsku:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Zasada_subsydiarno%C5%9Bci

    http://pl.wikipedia.org/wiki/S.....5%9B%C4%87

  29. narciarz2 Says:

    Subsydiarność jest jedną z podstawowych zasad ustrojowych Unii Europejskiej…. Idzie mówiąc najprosciej o pozostawianie kompetencji na poziomie na ktorym dany problem mozna rozwiazac.
    W USA jest podobnie.

  30. narciarz2 Says:

    PISowska koncepcja państwa narusza zasadę subsydiarności
    Silne panstwo i centralizacja sprzyja zawlaszczaniu duzych stref wplywow. Chodzi o zawlaszczanie srodkow materialnych i majatku, w czym bracia maja duza praktyke, oraz zawlaszczanie sluzb silowych. Krotko mowiac, bracia jak kazdy pasozyt chca dla sie zbudowac korzystne srodowisko.

  31. Edwar.D.Dana Says:

    Tak narciarzu. Idzie o to że każdy organ władzy z natury dąży do przejnowania jak najwiekszych kompetencji. Istnieje potrzeba “czujność” (Stan zaraz dopatrzy się we mnie stalinowca D:)
    potrzeba mechanizmow które tę tendencję ograniczają. W Polsce decentralizacja idzie opornie. Ma nawet swe ideowe uzasadnienia.
    Kraj musi być spójny bo nam zaraz lubuskie do Niemiec bryknie.
    To oczywiscie kuriozum ale swiadczy o tendencji. PIS - wiecej władzy wojewodom mniej samorządom, szkolnictwo - zcentralizować!!!

  32. Edwar.D.Dana Says:

    Na genezę terminu “subsydiarności” wskazałem ironicznie.
    No bo jakże to? Kraj katolicki? Partia Boża? A języka encyklik nie znają?

  33. Edwar.D.Dana Says:

    No właśnie narciarzu. Jesteś w USA. Jak tam działa system finansowania poszczególnych szczebli władzy?

  34. Edwar.D.Dana Says:

    Dobranoc.
    Przeczytam jutro.

  35. Andrzej Says:

    Oho, ani chybi szykuje się interwencja wojskowa Rosji na Ukrainie. Zofia już przygotowuje grunt tłumacząc, że nie ma ustalonej granicy między Rosja i Ukrainą, czego konsekwencją będzie późniejsze wyjaśnianie, że nie ma żadnej interwencji bo wojska rosyjskie znajdują się przecież na swoim terenie. Tym bardziej, że już tłumaczy, że Krym jest przecież rosyjski. A może ten Krym to będzie jeden z pretekstów interwencji? Rosja tam wkroczy, aby wyprzeć ze swoich ziem ukraińskiego agresora.

  36. głos_zwykły Says:

    Mam podobne zdanie jak Pan Waldemar Kuczyński na temat tego jak powinien być zorganizowany kraj. Dzisiaj ani liberalne ani socjalne, ani decentralizacja ani centralizacją nie może być przyjęta, jako punkt wyjścia dla modelu ustrojowego. Model ten akurat w Polsce, bowiem ma po trochu wszystkiego i nikt nie ma siły politycznej, aby go w sposób zasadniczy zmienić. Wszyscy się zgodzimy, że pracujemy po to, aby zaspokajać własne i naszych bliskich aspiracje. Zasada subsydiarności nie nadaje się do zastosowania tam, gdzie brak środków. Zasadą taką posługuje się np. rzecznik praw obywatelskich odmawiając pomocy osobom, których nie stać na profesjonalną pomoc prawną (odmawia, bo sam nie ma środków, aby im pomóc). Tak więc zasada ta może po prostu oznaczać w praktyce, że ktoś nie skorzysta z swoich praw i wolności np. pracownik sklepu biedronka, ale nie tylko, także osoba której bezpodstawnie odmawia się latami, zwrotu jego nieruchomości. Nie bardzo zresztą rozumiem co ma zasada subsydiarności do stania na straży elementarnych praw i wolności do czego jest powołany rzecznik praw obywa. (Ale to tak na marginesie). Wątpię jednak, aby PiS i Kaczyński mogli kiedykolwiek w przeszłości i w przyszłości zamachnąć się na ustrój naszego państwa, zwłaszcza odkąd jesteśmy w UE. Ich elektorat to i owszem może mieć takie ciągoty, ale przecież jak wiadomo nikomu nie udało się w konstytucji zmienić niczego poza jednym artykułem dot. europejskiego nakazu aresztowania. Tak więc i owszem zwalczajmy PiS i Kaczyńskich, no ale robić z tego wojnę, to w moim przekonaniu nie jest korzystne dla kraju. Wojna niszczy obie strony, a nadto terytorium na którym się toczy. To z kolei uniemożliwia spełnienie aspiracji ludzi żyjących tutaj. Logika wojny jest zła. Nie popieram jej. To jest wydumana bardzo misja.

  37. Zofia Says:

    Andrzeju
    na głowę upadłeś?
    Przypomniałam, tylko to co dzisiaj wyraźnie zasygnalizował zastępca dyrektora Instytutu Europy Środkowo-Wschodniej w Lublinie dr Andrzej Gil. I to w kontekście oświadczeniu Rady Europy 1 września o szczycie UE-Ukraina.
    Dr Gil tez “szykuje grunt” pod inwazję?
    Brak traktatu granicznego a w rzeczywistości wytyczonej granicy między Rosją a Ukraina jest faktem i znawcy tematu o tym doskonale wiedzą, tak samo, jak o stanie prawnym Krymu.
    Czy Ty nie możesz normalnie odczytywać to co napisałam?…
    Nie moja to wina, że Słowianie maja gdzieś procedury prawne , kochają się w działaniach prowizorycznych itp. A potem jest biadolenie.
    Mało to kłopotów w samej Polsce z ustalaniem właścicieli gruntów, domów? PKP do tej pory nie uporały się z ustaleniem praw własności gruntów na których ma tory. Polska do tej pory nie ma wytyczonej granicy państwa na morzu! Ciągle jest w stanie opracowywania map!!!
    Stwierdziłam tylko, ze nikt poważny nie rozmawia poważnie z państwem, które ma nie uregulowane granice.
    Chyba jest to logiczne, bo gdyby Ukraina miałaby być w UE, to ta nie istniejąca granica musiałaby być granica zewnętrzną UE!!!
    Andrzeju,
    nie buduje się domu od wieżyczek na dachu, ale od fundamentów. Polska także ma swoiste kłopoty ze swoimi granicami.
    Nie ma żadnego dokumentu przyjętego przez parlament, precyzującego dokładny przebieg granicy morskiej na Bałtyku, jej dokładny przebieg na tzw. morzu terytorialnym jest ciągle - w “opracowywaniu”.
    Jest tylko stosowna dokumentacja prawna dot.granicy morskiej z Rosją i mamy dosyć kruchą stabilizację prawną dot. granicy morskiej z Niemcami. (za ten stan ponosi w przypadku morskiej granicy polsko-niemieckiej - wyłącznie strona polska, przegapiła pewne terminy).

  38. głos_zwykły Says:

    Niestety Zofia chyba od pracowała zawsze w propagandzie i tak jej do dziś zostało :( Nie popierała Solidarności, bo była po przeciwnej stronie. Popierała komunę i interesy naszego wschodniego sąsiada. Zofio nie martw się. Mój ojciec, też. Ja zaś nigdy tego kierunku nie akceptowałem, bo on nie jest korzystny dla Polski.

  39. Stan Says:

    EDD,

    Jeżeli czujesz się dotknięty o to, że uznałem katolicyzm za Twoją religię, to przepraszam. Czynię to z lekkim sercem. Nie wiem skąd u mnie wzieło się takie posądzenie.
    W Polsce prawie każdy kto zabiera głos publicznie boi się skrytykować kościół. Jeżeli mowa jest o kościele katolickim w Polsce, to prawie zawsze wymienia się jego zasługi (często nieuprawnione). Jednak nawet średnio rozgarnięty pisarz blogowy powinien sobie zdawać sprawę, że faktyczna władza tego wyznania w Polsce jest wręcz wszechwładna. Zgodnie zatem z naturą ludzką i prawdą, którą widać gołym okiem można spokojnie skonstatować, ze ma on skłonności totalitarne. Hamuje to rozwój spoleczny, co traktowane jest, nawet przez wybitne jednostki życia publicznego, z pobłażaniem. Skuteczne zablokowanie swobodnej wymiany myśli skutkuje zapaściami nieoczekiwanie w wielu dziedzinach działalności społecznej oraz aktywnośći (nazwijmy to tak) materialnej. Forma blogowa zmusza do skrótowego pisania, ale nie powinna skłaniać do takiego myślenia. Nie podaję więc przykladów hamującej roli kościola. Znany polski filozof opozycjonista Marcim Król w wywiadzie dla Trybuny, poza uszczypliwościami pod adresem lewicy powiedział m.in., że kościoła nie ma się czego obawiać, bo jest jedynie siłą antymodernizacyjną. Gdyby to powiedział skrajny prawicowy blogowicz Galba, to dało by się to jakoś przetrawić, ale Profesor zachwiał moją wiarę w jego powszechnie naglaśniane walory intelektualne.
    Krótko mówiąc, wałaśnie ta antymodernizacyjność kościola, który urósł na wielką potęgę w Polsce, spowodowała w czasie jego tysiącletniego panowania cywilizacyjną zapaść Polaków w stosunku do Zachodu. Przywoływanie czasem patriotycznej postawy wobec okupanta mogło się brać nie z wyższych pobudek, lecz z braku oferty. Jak wiadomo z ofert bezpieki kler korzystał mimo, że osłona księży była znacznie większa niż zwyklego zjadacza chleba.
    Rozpisałem się o kościele w większym stopniu niż zamierzałem, ale i jego rola w naszym zapóźnieniu zasługuję na to żeby go wyróżniać w tym konteksćie. Interesy kościola w Polsce (przy jego obecnych wplywach) krzyżują się z interesami państwa, lecz marionetkowi politycy tego nie dostrzegają.
    W swom wpisie wypowiadałem się jedynie o trudnościach w komunikacji intelektualistów, co było nawiązaniem do artykółu Waldemara Kuczyńskiego.

  40. narciarz2 Says:

    EDD: Jak tam działa system finansowania poszczególnych szczebli władzy?
    Nie mam pojecia. I tak mam za duzo zawodowych spraw na glowie, zebym sie tym martwil. Podejrzewam, ze podatki. Place podatek federalny, i ten jest najwiekszy, chociaz prawde mowiac od rzadu federalnego otrzymuje najmniej w zamian. No, ale zbrojenia kosztuja. Dalej, place podatek stanowy. Place podatek lokalny od nieruchomosci, ktora posiadam. W zamian sa wywozone smieci, sprzatana ulica, z tego sa finansowane szkoly publiczne, zas policja przyjezdza na ogol dosc szybko, jesli jest powod. Mozna powiedziec, ze na szczeblu lokalnym ten, kto dostaje najmniejszy udzial w moim podatku, robi najwiecej. Ten, kto dostaje najwiecej, niszczy najskuteczniej w innych krajach.
    .
    Jesli w Polsce powstanie tarcza, to bedzie czesciowo za moje pieniadze, i ja sobie uprzjmie zycze, zeby ten konkretny kawalek tarczy pomalowac na niebiesko w kratke.

  41. narciarz2 Says:

    pomalowac na niebiesko w kratke.
    A takze nakleic sylwetke narciarza w pelnym szwungu.

  42. narciarz2 Says:

    za ten stan ponosi w przypadku morskiej granicy polsko-niemieckiej - wyłącznie strona polska, przegapiła pewne terminy
    To pewnie nie za PiSu sie stalo. Ale tak w ogolnosci, jesli glownym zajeciem ministra sprawiedliwosci jest zakladanie podsluchow innym ministrom, zas zmartwieniem ministra rolnictwa jest zastanawianie sie, w ktorym telefonie ma podsluch, to nie mozna sie dziwic, ze zaden minister nie dopilnowuje terminow. Ja w takiej sytuacji tez bym nie dopilnowal.

  43. głos_zwykły Says:

    OK tyle, że artykuł Pana Waldemara nic nie miał wspólnego z naukami kościoła, poza tym, że mówi o podstawowych potrzebach każdego człowieka. Nie bardzo rozumiem dlaczego najpierw Edward, a zaraz potem Stan, zaczęli rozpisywać się o nauce społecznej kościoła. Ja akurat zgadzam się z poglądem, że to co głosi kościół jeśli zostanie przetłumaczone na język prawa, nie będzie miało wiele wspólnego z demokracją. Dziwię się, że kościół instytucjonalny robi to czego nie robi Bóg, tj. decyduje za człowieka i odbiera mu wolny wybór, czyli jego wolność i autonomię.

  44. Andrzej Says:

    Ten niebieski w kratkę będzie się trochę gryzł z kolorystyką osiedla ale sylwetkę narciarza popieram. Może zmobilizuje ona kogoś do usypania sztucznie ośnieżanego stoku (oczywiście za Twoje podatki). Tez bym sobie pozjeżdżał.

  45. narciarz2 Says:

    Ja mam nadzieje, ze Kosciol sie rozpusci. Potrzeba do tego kilkudziesieciu lat dobrobytu i pokoju, a takze wolnej prasy, zeby kazdy skandal byl naglasniany. Ja nie widze powodu, zeby Kosciol mial przetrwac jako pierwsza wladza w kraju.
    .
    Z drugiej strony, jesli Rosja podejdzie pod Warszawe, to znow bedzie przedmurze, walka o przetrwanie substancji, i inne takie patriotyczne trele-morele. Rola Kosciola wtedy wzrosnie. Kosciol sie swietnie czuje w sytuacji ogolnego zagrozenia.

  46. głos_zwykły Says:

    Tzn. nie dziwię się, bo wiem, że za tym stoi duża kasa i życie na koszt wiernych i niewiernych, których trzeba nawracać.

  47. narciarz2 Says:

    Glos sie dziwi. Dlaczego sie dziwisz, Glosie? Przeciez chodzi o wladze, kontrole, oraz o pieniadze.

  48. głos_zwykły Says:

    O wartości religii dobrze mówi Dalajlama. Ona jest dobra jak jest związana z dobrowolnym aktem przeżywania wartości i sferą wrażliwości na… Religia zajmuje się także człowieczeństwem. O tym, także warto pamiętać życząc kościołowi instytucjonalnego rychłego rozpuszczenia się.

  49. głos_zwykły Says:

    Narciarzu2,
    Widzisz po części mam to samo przekonanie, ale jednocześnie jestem tolerancyjny. Poza tym warto pamiętać, że pojęcie Boga jest głęboko zinternalizowane w naszym społeczeństwie. Sądzę, że nawet niewierzący prowadzą swój wewnętrzny dialog z Bogiem. To szalone i irracjonalne. Pisał o tym Czesław Miłosz i ja się z nim zgadzam, choć z chęcią czytam Bertranda Russela.

  50. narciarz2 Says:

    A tak a propos, to polecam lekture wspomnien z Sierpnia opublikowanych przez Wiadomo Ktorą Gazete. Nie podaje linku, bo mi umknąl. Tam jest napisane, ze biskup Gdanska Kaczmarek prosil sekretarza PZPR Fiszbacha o pozwolenie na msze w stoczni. Fiszbach sie zdziwil i poslal biskupa do diabla (w artykule ujeto to lagodniej). A teraz pofantazjujmy, co by bylo, gdyby sekretarz byl bardziej pryncypialny i zgody nie wyrazil. Strajk by pewnie nie przetrwal soboty i niedzieli, nie byloby Sierpnia, Fiszbach zostalby Pierwszym Sekretarzem, nie byloby stanu wojennego i Polska weszlaby na droge reform i dobrobytu na wzor chinski. Gospodarz wstąpilby do zreformowanej Partii, Zofia zostalaby Pierwszą Sekretarką, zas Bernard nigdy nie uzyskalby swiadectwa ukonczenia przedszkola. Historia potoczylaby sie inaczej, niz sie potoczyla.
    .
    Wszystko przez Fiszbacha. Po co sie zgadzal?

  51. Mawar Says:

    Dziennik odkrył, że nazwisko Niesiołowskiego jednak widnieje w katalogu IPN, to znaczy: informacja o tym wisi na stronie IPN od ponad tygodnia. Proszę, jak miło, szybkie tygodniowe dziennikarskie śledztwo dało konkretny rezultat.
    -
    http://www.dziennik.pl/polityka/article232056/Niesiolowski_odnaleziony_na_liscie_IPN.html
    -
    Najwyraźniej w ramach tego śledztwa reporterzy “Dziennika” przeszukali wpis po wpisie blog Kuczyńskiego, gdzie niejaki Mawar dwa razy (28 sierpnia i 2 września br. ) szydził z matołectwa Niesioła, nieudolności i głupoty Gazety Wyborczej, podając także namiary do strony IPN.
    -
    http://kuczyn.com/2008/08/27/debatowanie-na-polanie/#comment-56558-
    -
    oraz
    -
    http://kuczyn.com/2008/08/30/c.....ment-56910
    -
    Przy okazji okazało się, że Niesiołowski ma pretensje do IPN-u za umieszczenie swego nazwiska w katalogu bez jego zgody. Powiedział to po tygodniowym awanturowaniu się, że w katalogu nie ma nazwiska Wałęsy. Dziś po spotkaniu z Kurtyką nawet Ćwiąkalski przyznał, że IPN nie mógłby umieścić nazwiska Wałesy w katalogu bez naruszenia prawa, z powodów o których wszyscy wiedzą. Jak mawia Wałęsa: “Bolek - to nie ja”. I wszystko jasne, chodzi o Chrobrego. :)

  52. Edwar.D.Dana Says:

    To nie jest wkład do dyskusji. To jest przyczynek do informacji.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Konflikt_o_Tuz%C5%82%C4%99

    http://www.e-polityka.pl/a.220.Rosyjsko_ukrainska___wojna___o_Morze_Azowskie.html

    http://www.psz.pl/content/view/1588/

  53. Edwar.D.Dana Says:

    “Nie bardzo rozumiem dlaczego najpierw Edward, a zaraz potem Stan, zaczęli rozpisywać się o nauce społecznej kościoła.”
    To zostało jasno wyjaśnione. Czytaj Glosie z uwagą, choć nie musisz.

    Z jaką koncepcją państwa polemizuje Gospodarz?

    Dlatego sądzę, że w kontekście tej polemiki warto przypomnieć zasadę subsydiarności.
    Zasady, że człowiek oddaje tylko tyle władzy nad sobą innym ile to niezbędnie konieczne.
    Ile państwa wśród nas pyta Gospodarz? No ile Głosie?

  54. Edwar.D.Dana Says:

    Jasnaanielka stanowczo za długo bawi u wód. Jeszcze się tam rozpuści.

  55. Zofia Says:

    Niebywałe !To można nazywać po prpstu skandalem.
    Polska głośno i ostro krytykuje Rosję o używanie w Gruzji zakazanej broni - a sama ją produkuje, wyposaża armię i używa jej w Afganistanie!!!
    http://wiadomosci.onet.pl/1818808,11,item.html
    Jak o tym pisałam tutaj w blogu, wskazałam wszelkie konwencje zakazujące jej używanie, których Polska nie podpisała i nie ma zamiaru podpisać, konferencje na ten temat w których nie uczestniczy - zostałam stosownie opluta przez tzw. “znawców”.
    No bo jak, toż to obrona tych wrednych Ruskich.
    Co gorsza polscy dziennikarze okazują się równie zepsutymi do szpiku kości hipokrytami, jak polski estabishment polityczny od lewa do prawa.
    Nie dawno dziennikarz Gazety Wyborczej obnosił się z odłamkiem takiej bomby kasetowej znalezionej w gruzach jedynego zbombardowanego i obfotografowywanego przed TVP i inne media na okrągło domu w Tbilisi i wrzeszczał jacy to bandyci z tych Ruskich, ale słowem nie wspomniał, że takimi samymi bandytami są Polacy w Afganistanie, że wcale nie wykluczone, iż Gruzini, którzy też używają takiej broni i użyli jej wobec ludności Osetii Południowej - byli zaopatrywani w nią przez nasz kraj.
    Ich za bandytów już polskie dziennikarstwo - nie uważa.
    W Niemczech dziennikarze śledczy od pierwszych dni konfliktu kaukaskiego tropią - ile to broni wyprodukowanej w Niemczech nielegalnie trafiło w ręce Gruzji - w Polsce dziennikarze kłamią lub manipulują, byle tylko dowalić Rosji z grubej rury i usprawiedliwić zaangażowanie Polski w konflikt gruziński.
    W Gruzji, Osetii zginęli ludzie, Osetyńczycy, Gruzini, Rosjanie i innych nacji. I Polska, jako kraj - ma w tych zabójstwach swój udział, czy nam się to podoba, czy nie.
    Zamiatanie tych niepotrzebnych śmierci pod dywan na nic się zda.

  56. Zofia Says:

    Głosie,
    nie byłam w “Solidarności” bo nie podobała mi się.
    Nie znalazłam w niej ludzi, którym mogłabym w jakimś tam stopniu zaufać a idee jakie wygłaszali były czasem wręcz absurdalne.
    To nie była Warszawa czy Gdańsk, ale Sszczecin.
    Powiem brutalnie - nie pochodzę z klasy robotniczej i jej problemy zawsze były mi obce, tak jak i środowisk chłopskich.
    Nie mam zamiaru udawać, że było czy jest inaczej. To były środowiska społeczne w czasach PRL-u nadmiernie uprzywilejowan, roszczeniowe i często rozwydrzone, czego pozostałość mamy do dzisiaj. Jakosć ich pracy pozostawiała wiele do życzenia.
    Już raz pisałam - w czasie lat 80-tych miałam ciężko chora matkę i jej śmierć na głowie.
    Musiałam pracować, studiowałam na dodatek i walczyłam o utrzymanie domu.
    Nie miałam ani czasu, ani ochoty, by wspierać ludzi, którzy często za fatalną prace dostawali niewspółmiernie wysokie apanaże i co gorsza usiłowali narzucać swoje zdanie siłą.

  57. Zofia Says:

    Narciarzu,
    oczywiście, że nie w czasie PIS.
    Lekceważenie prawa przez polskie sfery polityczne jest bezpartyjną normą i to totalną.
    Prawo w Polsce istnieje, nie po to by je stosować a złe zmieniać, ale by je omijać.

  58. Edwar D.Dana Says:

    Tendencja do rozmywania zasady subsydiarności jest szczegolnie niebezpieczna kiedy wystepuje w polaczeniu z haslem “wzmozonej czujnosci”. Obciazony odpowiedzialnoscia ponad miare polityk czy urzednik woli odkladac wazne decyzje albo nawet nigdy ich nie podejmowac. Przykladem tego byly rzady L.K. w ratuszu warszawskim.
    Kto wie jakie leki przed wlasnym cieniem staly za pozostawieniem stoczni w stanie zawieszenia czyli wisielczym.

    Bardzo “pasuje mi” niby banalne spostrzezenie narciarza o tym ze ci ktorym placi najmniej sa dla niego najbardziej widoczni. Co dziennie i golym “okiem” potrafimy ocenic stan infrastruktury komunalnej, stopien zasmiecenia, stan szkoly. Latwo jest niby zareagowac. Latwo jest ale tylko wtedy gdy komuna czy gmina jest jednostka naprawde autonomiczna w swych decyzjach, kiedy jej zrodla finansowania nie sa zalezne od kaprysow organu wyzszego rzedu. Nawet jesli znaczniejsza czesc srodkow pochodzi z kosy centrali to srodki te powinny byc zabezpieczone od kaprysow nawet demokratycznie wybranych organow wyzszego rzedu.
    Tak naprawde to dobrze widziny wladze centralna. Nie widzimy jej golym okiem ale to na centrali skupiona jest uwaga mediow.
    Oczywiscie roznie to wyglada w roznych krajach ale czesto obywatelskiej obserwacji umykaja dzialania stopni posrednich.

  59. Edwar D.Dana Says:

    Stan
    Oczywiscie ze nie czuje sie dotkniety. Niby czemu?. Wyjasnilem tylko ze to “nie z tych pozycji”.

  60. Edwar D.Dana Says:

    Bardzo zle sie stanie jesli sie okaze ze zarzuty wobec Ziobry sa ugruntowane na slabym gruncie (a tak chyba jest).
    Goliwosc prokuratury by spelniac oczekiwania rzadzacych nawet nie koniecznie wyrazone wprost jest ogromna.
    To tylko potwierdza pilna koniecznosc innego usytuowania prokuratury. Oddzielenia jej bariera do wladzy wykonawczej.

  61. Stan Says:

    EDD,

    Donald Tusk już powiedział, że według niego zarzuty w stosunku do Ziobry są chybione. Czasem wydaje mi się, że obracamy się we wszechogarniającej paranoji.
    Jednak, w gruncie rzeczy marzę żeby się okazało, że wszystkie moje wątpliwośći dotyczące talentów przywódczych Pana Premiera
    były nietrafne. Przecierz to wygląda jakby Premier celowo rozsiał głupawkę i zdając sobie z tego sprawę zaczął się od swego pomysłu dystansować, wksazując palcem na Ćwiąkalskiego.
    Ja jednak sądzę, że Ziobro złamał prawo w sposób wyjątkowo społecznie szkodliwy.

  62. Edwar D.Dana Says:

    Stan
    To by trzeba solidnie udowodnic. J. Kaczynski kiedy “wglądal” w papiery byl juz czlonkiem “bezpieczenstwa narodowego”.
    Pytaniem jest czy lider partii powinien zasiadac w tak skonstruowanym ciele. Z punktu widzenia prawa moze.
    Nie mniej przynajmniej OBYCZAJEM prezydenta powinno byc
    ze jesli jeden lider zasiada to powinien zaprosic lidera opozycji.

    Nawiasem mowiac zastanawiam sie po co Tuskowi ewentualna prezydentura. Chyba tylko po to by prezydentem nie byl L.Kaczynski.
    To wazne zgoda ,ale czy nie lepiej trzymac sie premierowstwa a na prezydenta lansowac kogos innego? Nie wiem. Ja tylko glosno mysle.

  63. Edwar D.Dana Says:

    Wart przeczytania Balcerowicz

    http://www.dziennik.pl/opinie/.....zanse.html

  64. Edwar D.Dana Says:

    Tak trzymac

    http://www.dziennik.pl/swiat/a.....Rosja.html

  65. Zofia Says:

    Dawno się tak nie ubawiłam.
    Brytyjski poważny dziennik o Gruzji i prezydencie Saakaszwilim - nieodpowiedzialny idiota. Czyli serdeczny przyjaciel naszego, polskiego prezydenta jest idotą i na dodatek nieodpowiedzialnym.
    No, no…..
    O rządzie Busha i jego wsparciu Gruzji - podobne określenia.
    http://fakty.interia.pl/raport.....72948,5365

  66. Zofia Says:

    Edwarze,
    istna komedia!
    Nie mają się już czym Amerykanie w tym NATO zajmować, istna histeria.
    Dawne republiki radzieckie najpierw niech zrobią u siebie porządek, bo polityczny bardak tam niemiłosierny. A potem błagają o parasol ochronny NATO.
    Po co napadać np. na Estonię Rosji, skoro wystarczy nie puszczać przez ich porty towarów rosyjskiego handlu zagranicznego a rozłoży się cały estoński budżet.
    Po co napadać na Litwę, skoro można wybudować obok elektrownię atomową i po preferencyjnych cenach oferować energię Litwie do wyboru wydawanie pieniędzy na polsko-litewską elektrownie, która jest jak na razie w sferze mglistych planów i realny dostęp do taniej energii z obwodu kaliningradzkiego. Elektrownia w enklawie kaliningradzkiej i tak powstanie, bo musi ze względu na potrzeby obwodu i dawno zaplanowana.
    Ukraina? Sama się załatwi, szkoda ludzi, broni i czasu.
    Łotwa? Nikt nie będzie w Łotwie szalał, to nie słowiański kraj i zwycięży tam pragmatyka, szybciej się dogadają z Rosja nim na Ukrainie zapanuje względny polityczny spokój polityczny.

  67. Edwar D.Dana Says:

    Timothy Garton Ash jest bytyjskim historykiem i publicysta.
    Zajmuje sie Europa po 1945 roku

    Jego znane po polsku pozycje to:
    Rewolucja 1989: widziana w Warszawie, Budapeszcie, Berlinie i Pradze,
    Polska rewolucja, Solidarność 1980–82,
    Pomimo i wbrew - Eseje o Europie Środkowej
    Wolny świat,
    Historia na gorąco,
    Niemieckość NRD.

    Warto jego wypowiedz w “Guardianie “przytoczyc w obszerniejszym streszczeniu.:

    Ash pisze, że Rosja pojmuje swe interesy narodowe jako “ochronę” milionów Rosjan żyjących w innych suwerennych państwach, “na przykład na Krymie, który stanowi część suwerennego państwa ukraińskiego”.
    “Możliwe, że właśnie rodzi się nowa Jałta - dokładnie w tym samym krymskim mieście, i w wielu innych, którymi Matka Rosja sama chce się opiekować. Europa powinna zrobić dla Gruzji tyle, ile potrafi, włącznie z widoczną misją na miejscu. Ale strategicznie nawet ważniejsze jest, by zrobiła tyle, ile potrafi, dla Ukrainy” - ocenia Ash.
    “UE powinna teraz dać Ukrainie jasną perspektywę członkostwa. Powinna rozmieścić na miejscu obserwatorów, urzędników, prawników, doradców policji i specjalistów od rozwoju(…), zwłaszcza w takich regionach jak Krym. Nasza reakcja powinna w realistyczny sposób uwzględniać nie tylko słabe i mocne punkty Rosji, ale i nasze. Rosja działa przy użyciu czołgów. Europa nie jest dobra w posługiwaniu się czołgami. Ale robimy tysiące innych rzeczy, mniejszych, delikatniejszych i powolniejszych, które mogą być znacznie skuteczniejsze - potrzeba do tego tylko czasu i perspektywy członkostwa” - podkreśla Ash.
    Jeśli chodzi o konflikt gruziński, wyraża on przekonanie, że także Gruzja i USA nie były wolne od winy. Przywódcy gruzińscy zachowali się jak “nieodpowiedzialni idioci”, eskalując konflikt bez przemyślenia konsekwencji, a “konająca administracja (Geroge’a W.) Busha wykazała się typowym dla siebie brakiem kompetencji, pozwalając rządowi gruzińskiemu żywić choćby cień nadziei, że amerykańska kawaleria pośpieszy z pomocą temu kolejnemu Izraelowi na Kaukazie”.

  68. Paweł Luboński Says:

    Zofio,
    muszę stwierdzić, że twój ostatni wpis zrobił na mnie bardzo przykre wrażenie. Nie ze względu na podane przez ciebie fakty i przewidywania, które mogą być trafne. Lecz ze względu na twoją nieukrywaną satysfakcję, że Rosja tak łatwo może “przywołać do porządku” krnąbrne republiki bałtyckie i że Ukraina “sama się załatwi”, więc nie trzeba nic z nią robić.
    Staram się w tych sprawach zachowywać dystans, ale kiedy czytam twoje opinie, budzą się we mnie nastroje antyrosyjskie i nachodzi mnie skądinąd nierozsądna, ale uporczywa myśl, że Rosji bardzo dobrze zrobiłaby jakaś przegrana z kretesem wojna, zimna, gorąca czy choćby gospodarcza. Żeby wreszcie poczuli się normalnym krajem, a nie niespełnionym imperium.
    Niemcom i Japonii zrobiło to doskonale.

  69. Edwar D.Dana Says:

    Pawle
    Na szczescie sprawdzilem stan blogu zanim wyslalem to co przed chwila napisalem. Moge spokojnie wywalic moje pisanie do “kosza”.

  70. Stan Says:

    EDD,

    Ważne jest czy na etapie śledztwa prokuratorskiego nie doszło do złamania tajemnicy prokuratorskiej i uniemożliwienia w ten sposób jego skutecznego zakończenia. Nie wiadomo czy taka sytacja miala miejsce. Jednak ruch Ziobry mający na celu przekazanie informacji ze śledztwa swojemu szefowi partyjnemu miał na celu określone korzyści polityczne jego partii.
    Mnie się jednak wydaje, że Tusk ze strachu przed kaczyńskimi zachowuje tylko pozory wyjasnienia nieprawidłowości w wymiarze sprawiedliwośći (patrz sprawa Blidy).
    Dobrze by było dla Polski, gdyby ten piłkarski napastnik zajął się doskonaleniem swojego rzemiosła pod moimi oknami (stadion już mu zafundowano), a nie polityką na tym szczeblu.
    Nadchodzą trudne czasy i ten kanapowy polityk będzie się coraz bardziej miotał ze szkodą dla kraju.

    * * *

    W pełni podzielam zacytowane stanowisko Ash’a w sprawie Ukrainy o Gruzji.

  71. Edwar D.Dana Says:

    Stan
    Inaczej (lepiej) niz ty oceniam Tuska. Nie mam jednak zamiaru cie przekonywac. Twoja postawa wydaje mi sie “romantyczna”.
    Zamiar powstrzymania PIS nie moze sie udac bez realnej sily politycznej. Ty bys chcial mierzyc sily na wedle zamiarow.
    To sympatyczne ale nieskuteczne.

  72. Andrzej Says:

    Fakt, że Zofii spodobał się artykuł Ash’a nawet mnie cieszy, gdyż zdaje się świadczyć, ze zaczyna ze swoimi poglądami zmierzać we właściwym kierunku. Kolejny jej wpis nastraja mnie jednak podobnie jak Pawła. Podobnie jak Paweł zareagowałem w przeszłości, gdy Zofia nie próbowała nawet kryć satysfakcji, gdy wedle Jej mniemania prezydent Francji “zrobił w trąbę” prezydenta Polski tylko dlatego, że Putin kiwnął na niego palcem. Zdumiewa mnie też wpis Nie mają się już czym Amerykanie w tym NATO zajmować, istna histeria. w reakcji na zapowiedź utworzenia planów przyjścia z pomocą militarną krajom Europy Środkowej. Zaiste “istny cyrk”, ze komuś przyszło do głowy na poważnie potraktować artykuł 5 Traktatu Północnoatlantyckiego. Dla mnie wskazany przez EDD’a artykuł jest dowodem na słuszność moich poglądów w myśl których z dużą rezerwą powinniśmy odnosić się do sojuszy militarnych z europejskimi krajami NATO, a koncentrować się na zacieśnianiu związków militarnych z USA. Zarazem ostatni wpis Zofii zdaje się świadczyć, że moje, wyrażane na początku, nadzieje są jednak płonne, a Zofia z artykułu w Guardianie wychwyciła tylko określenie władz gruzińskich jako “nieodpowiedzialnych idiotów” (skądinąd całkiem słuszne) i cieszy się teraz z tego faktu jak dziecko, nie dopuszczając nawet do siebie myśli, ze wydźwięk całego artykułu jest całkowicie sprzeczny z Jej wyobrażeniami.

  73. Edwar D.Dana Says:

    “istna histeria”

    Histeria?
    Lamie ona prawidlowosc postrzegania, deformuje proporcje ba moze nawet doprowadzic do chwilowych zmian osobowosci. Widok osobnika dotknietego histeria jest przykry a pomoc trudno.

    Nie jestem lekarzem nie mniej z innej racji historia medycyny nie jest mi calkiem obca.
    Tak wiec wiem ze starozytni mniemali iz hystera ta autonomiczny organizm, drapierznik zyjacy w czlowieku. W pewnych okolicznosciach opusza ona swa norke i idzie w gore powodujac wyzej opisane objawy.
    Jedyna rada jest zwabienie histery na powrot do jej lokum. Starozytni zalecali perfumowanie dolnycz partii tulowia przy jednoczesnym smrodzeniu w nos.
    Jak ta Ameryka z tego wyjdze? ;))

  74. maciek.g Says:

    Zbliża się termin dany przez UE dla stoczni i w związku z tym pojawiają się informacje na ten temat, niektóre mocno bulwersujące jak np. info o Fortis i jego propozycji zakupu trzech stoczni z 2007 roku, o której nie został powiadomiony obecny minister Grad /podobno dowiedział się o tej ofercie gdy sam wysłał do Fortis zapytanie czy nie byli by zainteresowani kupnem./ Na razie jest bardzo bulwersujący artykuł w Polityce -w innych pismach informacje są niejasne.
    W związku z tym mam pytanie do blogowiczów czy coś konkretnego na ten temat wiedzą. Zaniedbania w tej sprawie są wieloletnie, ale te info o działaniach Jasińskiego / a wiadomo jakie on miał podejście do prywatyzacji/ i J.Kaczyńskiego wydają mnie się bardzo prawdopodobne

  75. Edwar D.Dana Says:

    macku.g
    Wiemy chyba tyle co ty. Moze Leszek sopot wie wiecej ale chwilowo jest nieobecny.

  76. Edwar D.Dana Says:

    Warto wiedziec ze:

    http://glosrydzyka.blox.pl/200.....rzech.html

  77. Andrzej Says:

    Z powyższego prosty wniosek, ze aby nie grzeszyć, wystarczy nie być słuchaczem Radia Maryja.

  78. Edwar D.Dana Says:

    Lech Kaczyński spotkał się z rolniczą “Solidarnością”

    “Na spotkaniu poinformowano o aktualnej sytuacji na wsi, w tym o problemach występujących w rolnictwie, a w szczególności na rynkach zbóż i owoców oraz trzody chlewnej, a także o spadku opłacalności produkcji rolnej” - czytamy w komunikacie.

    Lza sie w oku kreci. Czlowiek byl mlody, swiat byl mlody a towarzyszy witalo sie chlebem i sola.

  79. Paweł Luboński Says:

    Czy był kiedykolwiek w historii taki moment, kiedy polskiemu chłopu się opłacało produkować?

  80. Zofia Says:

    Pawle,
    to nie satysfakcja, ale stwierdzenie faktów.
    A one są takie jakie są. Ja nie piszę o marzeniach i nadziejach - ale o realiach. Na politykę należy patrzeć trzeźwo, brutalnie trzeźwo i pisać o niej uczciwie.
    Cały czas się zastanawiam, dlaczego moich Adwersarzy interesuje bardziej mój emocjonalny stosunek do tego, o czym pisze piszę (mam obojętny), a nie to - co piszę.
    ***
    Jesteś w będzie Andrzeju,
    artykuł przeczytałam solidnie i uważnie, ale przytoczyłam wyłącznie to, co mi pasowało do dyskusji w blogu, bowiem większość tutaj z Saakaszwilego zrobiła niewinna ofiarę wrednej Rosji a nie widziała w nim owego nieobliczalnego idioty .
    To nie ja leciałam do Tbilisi by w czwórce politycznych falsetów zapewniać iż swą piesia bedę bronic.,.
    i nie ja pisałam tutaj w blogu, że te pienia polskiego prezydenta się mi podoba, że popieram…
    Mam przypomnieć kto tak tutaj oświadczał?
    Ja pisałam o Saakaszwili, że to - “małpa z brzytwą”.
    Tak jak pisałam, że awantura na Kaukazie jest robiona pod egidą USA.
    Nie ukrywam przy tym satysfakcj, iż moje zdanie o Saakaszwilim, jego poczynaniach w Osetii Północnej itp. czy roli administracji Busha w konflikcie kaukaskim - podzielają też inni, choć artykułują to znacznie później niż ja.
    Tak przy okazji - sprawdź co sam pisałeś na początku sierpnia na ten temat.

  81. Edwar D.Dana Says:

    Nigdy Pawle sie nieopłacało.
    “Kokosow u nas jak nie bylo tak niema” - skarzył sie kiedys z całą powaga rolnik z Lubelszczyzny.

  82. Edwar D.Dana Says:

    http://www.dziennik.pl/polityk.....entow.html

    Tańcowała igła z nitką,
    Igła - pięknie, nitka - brzydko.

    Igła cała jak z igiełki,
    Nitce plączą się supełki.

    Igła naprzód - nitka za nią:
    “Ach, jak cudnie tańczyć z panią!”

    (….)
    Igła górą, nitka bokiem,
    Igła zerka jednym okiem,
    ………….

  83. Paweł Luboński Says:

    Zofio:
    .
    “Cały czas się zastanawiam, dlaczego moich Adwersarzy interesuje bardziej mój emocjonalny stosunek do tego, o czym pisze piszę (mam obojętny), a nie to - co piszę.”
    .
    Cóż, nie tylko moim zdaniem jesteś na tym blogu jedną z bardziej emocjonalnie reagujących osób. Ale może jesteśmy wszyscy bardzo złymi psychologami.
    Przytoczę ci kilka twoich własnych wypowiedzi.
    .
    “Co gorsza polscy dziennikarze okazują się równie zepsutymi do szpiku kości hipokrytami, jak polski estabishment polityczny od lewa do prawa.”
    “Nie mają się już czym Amerykanie w tym NATO zajmować, istna histeria.”
    “Większość tutaj z Saakaszwilego zrobiła niewinna ofiarę wrednej Rosji a nie widziała w nim owego nieobliczalnego idioty.”
    “Ja pisałam o Saakaszwili, że to - małpa z brzytwą.”
    itp.
    .
    Jesteś pewna, że taka frazeologia świadczy o rzeczowym i beznamiętnym stosunku do rzeczywistości? A w dodatku nie wiem dlaczego, ale z twoich analiz zawsze jakoś tak wychodzi, że Rosja jest generalnie w porządku, po prostu broni swych słusznych interesów, a ci, którzy jej się przeciwstawiają, są wredni i agresywni, jak Amerykanie, albo durni jak Polacy czy inni Litwini.
    Może jest to dla ciebie krzywdzące, ale tak właśnie jesteś na tym blogu postrzegana.

  84. Andrzej Says:

    artykuł przeczytałam solidnie i uważnie, ale przytoczyłam wyłącznie to, co mi pasowało do dyskusji w blogu

    Co do tego nie mam żadnych wątpliwości. Torlin zaś, co raz Ci to wypomina.

    Tak przy okazji - sprawdź co sam pisałeś na początku sierpnia na ten temat.

    Za wiele nie pisałem, jako że był to mój okres przedwyjazdowy. To co pisałem, to było przypisywanie Rosji winy za wydarzenia w Gruzji. Ale przytoczę choćby Bernarda:
    moim daniem Gruzja popełniła błąd, ale nie wiem czy było jakieś inne wyjście. Teraz będą mieli kłopoty z przyjęciem do NATO. Błąd polegał na nieodpowiednim rozegraniu sytuacji na polu propagandowym. Zbrodniarze i prowokatorzy z Moskwy stroją się w piórka. Moim zdaniem powinni bardziej nagłaśniać wszelkie sowieciarskie prowokacje, zapewnić sobie więcej uzbrojenia i najpierw przystąić do NATO, nawet zaciskając zęby na sowieciarskie prowokacje.
    http://kuczyn.com/2008/08/05/l.....ment-55334
    Jak widać w sposób mocno stonowany napisał w gruncie rzeczy to co Ash dosadnie określił jako “nieodpowiedzialni idioci”

  85. Paweł Luboński Says:

    Edwarze, infantylne masz skojarzenia! Może lepiej to:
    .
    Dzisiaj wielki bal w Operze.
    Sam potężny Archikrator
    Dał najwyższy protektorat,
    Wszelka dziwka majtki pierze
    I na kredyt kiecki bierze,
    Na ulicach ścisk i zator…
    .
    Słowem, IDEOLO i Ducha Dziejów Karne Kadry.

  86. Paweł Luboński Says:

    Wyłączam się na razie, bo dla podkreślenia moich prorosyjskich sympatii idę sporządzić boeuf Strogonoff.

  87. Edwar D.Dana Says:

    Pawle
    Nie.To zbyt apokaliptyczne i na dodatek dobre.

  88. Andrzej Says:

    Tak przy okazji - sprawdź co sam pisałeś na początku sierpnia na ten temat.

    Wcześniej przytoczyłem Bernarda, którego wpis utkwił mi w głowie, a teraz poszukałem dalej i znalazłem:
    Z jednej strony mówi się bowiem o prowokacji Rosjan, z drugiej zaś ocenia postępowanie prezydenta Gruzji. A te, choćby nawet usprawiedliwione, było po prostu głupie i nieodpowiedzialne. Albo poniosły go nerwy albo wykazał całkowity brak wyobraźni. I jedno i drugie go dyskwalifikuje.
    http://kuczyn.com/2008/08/05/l.....ment-55517
    Chyba bardzo blisko wypowiedzi Asha, nieprawdaż Zofio?

  89. Stan Says:

    EDD,

    Czesław Bielecki, dla mnie najbardziej interesujący jest jako architekt. Jednak ostatnio zwrócił na siebie uwagę błyskotliwym i dowcipnym określeniem pewnej grupy młodych ludzi nazywając ich
    ” … tymi co w porę nie zaciągneli się do partyzantki”. W PRL-u określało się takich ludzi karierowiczami. Jednak to szerokie pojęcie obejmowalo b. duże spektrum. Zawsze było o nich głośno przy prześileniach politycznych. Bielecki miał na myśli grupy ambitnej młodzieży, która także łapie za gardło weteranów Solidarności. W Ostatnich latach grupa ta jest przy władzy. Poprzez gebbelsowskie powtarzanie o swoim znaczeniu i roli w okresie trudnym dla Związku
    uznają, że są dziedzicami ideii, które ten Ruch niósł na swoich sztandarach.
    Na blogu jednego z takich nawiedzonych okresiliłem takim właśnie perelowskim terminem. Kontakty nasze uległy zamrożeniu, ale to ulga, bo obaj odpoczywamy od siebie.
    Zmiany klimatu politycznego w Polsce można się spodziewać dopiero po kompromitacji rządzących partyjek i wejście na scenę lepiej przygotowaych nowych admiratorów wladzy.

  90. soulgarden Says:

    Operacja “Simon” powiodła się…

  91. Edwar.D.Dana Says:

    Stan

    Zmiana pokoleń to chyba rzecz naturalna. Patrz na lewice. Porobiło się?
    Po przeciwnej stronie (trudno ją nazwać prawicą w całości) to raczej
    tylne szeregi, które skaptowały trochę młodzieży chcą odegrać większa role niż to się im dotychczas udało. Wśród PO raczej ataków na Ojców i Wujków nie widać. PIS też robi to wybiórczo.
    Mają Romaszewskiego (nie lubię, ale przyznać trzeba, że kawał dobrej roboty w KOR odwalił) mają Macierewicza.
    Zjawisko kombatanctwa urojonego się nasila. Nie koniecznie dotyczy a raczej „ za młodych”. Kombatanctwo urojone to także przypisywanie sobie większej roli niż się miało. I znowu: ani Tusk, ani Komorowski, ani Borusewicz ani nawet nielubiany Rokita nigdy ze swoją rola nie przesadzali.

  92. Edwar.D.Dana Says:

    http://swiatinaczej.blox.pl/20.....-Bush.html

    Uff. 0,5 miliarda z kawałkiem jeszcze w tej kadencji.

    Hura, hura, hura!!!

  93. Zofia Says:

    Pawle,
    Użyte w tych fragmentach określenia:
    “Co gorsza polscy dziennikarze okazują się równie zepsutymi do szpiku kości hipokrytami, jak polski estabishment polityczny od lewa do prawa.”
    “Nie mają się już czym Amerykanie w tym NATO zajmować, istna histeria.”
    “Większość tutaj z Saakaszwilego zrobiła niewinna ofiarę wrednej Rosji a nie widziała w nim owego nieobliczalnego idioty.”
    “Ja pisałam o Saakaszwili, że to - małpa z brzytwą.”
    itp.

    są użyte celowo, ale nie świadczą o moich emocjach. Ale o zamiarze wywołania określonych emocji u odbiorcy tekstu.
    Powodów dlaczego akurat na taki czy inny fragment rzeczywistości zwracam uwagę - nie znasz, bo ich wszak nie ujawniam.
    Emocje budzą się w umyśle czytającego.
    Ja jestem chłodnym, czasem wyrachowanym rzemieślnikiem, posługującym się zawodowo słowem.
    I jeśli chcę ,by jakaś informacja zakodowała się czytelnikowi w głowie, używam stosownych słów-narzędzi, sięgam po znane powiedzenie, jak owa “małpa z brzytwą”.
    Poza tym miewam zwyczaj nazywać rzeczy wprost, zwłaszcza w czasie dyskusji , takich jak ta tutaj w blogu.
    Pytasz:
    cz
    Jesteś pewna, że taka frazeologia świadczy o rzeczowym i beznamiętnym stosunku do rzeczywistości?
    - Oczywiście,że tak. taki przekaz jest dopuszczalny w rozmowach, mniej już w materiałach medialnych, co nie ogranicza np. czyjejś wypowiedzi wobec dziennikarza.
    Wiem, ze wiele osób ma problem z tzw. moim stosunkiem do Rosji.
    Ale sprawa jest nader prosta. I dość łatwa do spostrzeżenia. Zwykle w dyskusjach, staram się przełamywać stereotypy i kiedy jest np. frontalna nagonka na Rosję, staram się pokazać racje i tej drugiej, rosyjskiej strony.
    Zechciej zauważyć ową subtelna różnice w pewnym określeniu:
    Ty piszesz - …. z twoich analiz zawsze jakoś tak wychodzi, że Rosja jest generalnie w porządku, po prostu broni swych słusznych interesów a ci, którzy jej się przeciwstawiają, są wredni i agresywni, jak Amerykanie, albo durni jak Polacy czy inni Litwini.
    Ja zaś powiem, że - Rosja broni swoich, jej zdaniem, słusznych interesów.
    Co to tego stwierdzenia, które jak wynika wypowiadasz w imieniu ogółu:
    Może jest to dla ciebie krzywdzące, ale tak właśnie jesteś na tym blogu postrzegana
    odpowiem, że nie należę do osób, które takim postrzeganiem swojej osoby przejmują.
    Co najwyżej ubolewam, że ów ogół słabo zna psychologie, osądza po pozorach i raczej jest mu trudno poznać mój stan emocjonalny, bo mnie nie zna z autopsji, lecz wyłącznie z tego co napiszę.
    Ale to ja kreuje emocje u czytelnika, a nie na odwrót. To moje słowa wywołują u kogoś irytację, zdenerwowanie, czy aprobatę do tego co piszę.
    Najzupełniej spokojna, do tematu, z kotem na kolanach i przy ulubionej kawie, całkowicie obojętna do tematu mogę napisać tekst, który wywoła burzę i tajfun emocji.
    To tylko sprawa warsztatu Drogi Pawle.
    Nic więcej.

  94. narciarz2 Says:

    Kiedy plonie las, to nie jest czas targowac sie o slowa, slowa, slowa… Moze lepiej skupic sie na meritum.
    .
    Mi osobiscie jedna pro-rosyjska osoba przeszkadza znacznie mniej niz wataha konwencjonalnie anty-rosyjskich. To, ze kolos ma gliniane nogi i karabiny sa na sznurkach, to ja juz slyszalem tysiace razy. Wiem, zgadzam sie, obiema rekami podpisuje, i w podziekowaniu podaje noge na pozegnanie. Dla odmiany z ciekawoscia slucham, ze Rosja jest krajem nowoczesnym, silnym, demokratycznym, i dobrze zorganizowanym. Nie do konca wierze, ale slucham, bo to nareszcie cos nowego.
    .
    Bylem w CCCP dwa razy na wakacjach, zachowalem jak najlepsze wspomnienia, i nawet przyznano mi tytul “turista CCCP” za przejscie przeleczy Kajawgan-Ausz. (Niestety, nie wiem, jak to bedzie naprawde po rosyjsku i jak znalezc na mapie.) Prosze mnie zaliczac do agentow wplywu. Jestem calym sercem po stronie Zofii, choc nie do konca jej wierze. Moim zdaniem, jej wpisy sa znakomite, choc niekoniecznie wywazone i nie wszystkie calkiem wiarygodne. Taka Zofia jest i za to ja kochamy.

  95. Stan Says:

    A propos wpisu Narciarza,

    Jesteśmy na blogu człowieka, który (delikatnie mówiąc) miał za walkę o wolność słowa, przykrośći. Od czasu wpisywania się na tym blogu, nie zauważyłem żeby próbował on tłumic wolność wypowiedzi. Wręcz przeciwnie. Czasem wydaje mi się, że ja na jego miejscu reagował bym (zwłaszcza przy pyskówkach) bardziej kategorycznie.
    Jeżeli czyjaś wypowiedź mnie nie interesuje, to jej nie czytam. Dodam, że jestem w dobrej sytuacji, bo czytam zaledwie jedną trzecią wpisów. Bez wolności słowa i związanej z tym tolerancji ścieżka biegnie jedynie jedynie w dół.
    Przeczytałem zaledwie jedną czwartą wpisów Zofii i nie zauważyłem żeby były w nich treśći naruszające bezpieczeństwo Państwa.
    W większośći kwesti głoszonych przez Zofię mam odmienne zdanie, co nie oznacza, że to ja mam rację.
    Zosia zapewne nie wie jak twardą rekę mają Rosjanie, ale jej argumentację wyrażaną bez demagogi należy zwalczać w podobny sposób. Przecierz to co pisze Zofia, to pryszcz wobec tego co tworzy na tym blogu Bernard, a przecierz wszyscy to tolerujemy, a nawet cieszymy się po cichu z przypływu adrenaliny.
    Sądzę, że redaktor Paradowska ma podobnie ciepłe uczucia dla naszego pupilka, bo co pewien czas nawołuje go do powrotu na swój blog. Wydaje mi się, że Bernard właśnie wziął urlop od nas żeby popracować na blogu tej wybitnej publicystki.

  96. Edwar.D.Dana Says:

    Po skupieniu się “na meritum” Narciarz pisze o tym co mu się podoba. Fajnie. Wierzy że to nie konwencjonalnie. Jeszcze fajniej. Słucham i nie bardzo mu wierzę ale słucham z zainteresowaniem.
    Dlaczego Narciarz jako dwukrotny turysta w CCCP miałby mieć złe wspomnienia. Tego nie mogę nawet się domyślać. Narciarz jest “za a nawet przeciw” i podpisuje się oboma rękami.
    “Za to ja kochamy” dodaje z monarsza Narciarz2.
    Narciarz się z galanterią naraża sie na oskarżenie straszszszneeeee.
    Narciarz podaję nogę na zgodę.

    I tak doszliśmy do meritum.
    Na zdrowie dam!!!

  97. Edwar.D.Dana Says:

    Banały z pod powały.
    Nr2:
    Dla złagodzenia konfliktów niezbędna jest obecność wspólnego wroga.

  98. narciarz2 Says:

    Pierwszy akapit byl tak naprawde skierowany do Zofii, zeby sie nie klocila o slowa, slowa, slowa.

  99. Edwar.D.Dana Says:

    Narciarzu
    Żeby trochę dać twardych danych o stanie Rosji na tle innych krajów.
    Zeby to nie były słowa, słowa * x

    Np wkaźnik Giniego dla krajów europejskich

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Gini-koval.gif
    i
    Human Development Index

    http://pl.wikipedia.org/wiki/W.....%82ecznego

  100. Edwar.D.Dana Says:

    Acha
    Wskaźnik Giniego to wskaźnik nierówności społecznej.
    Przepraszam jeśli “truję” ale moze być tak że ktos nie wie i ma do tego pełne prawo.

  101. Edwar.D.Dana Says:

    Human Poverty Index
    http://data.un.org/DocumentData.aspx?id=90

  102. Zofia Says:

    Kochani Koledzy,
    mnie nie musicie wierzyć, ale skłońcie swoją uwagę na to, co o Gruzji piszą sami Amerykanie, bo jest to nader ciekawe!
    http://wiadomosci.onet.pl/1819495,12,item.html
    Sami się przekonacie do czego słuzy Gruzja. I czy ja przypadkiem nie miałam racji…

  103. Edwar.D.Dana Says:

    I własnie za to także kocham Gruzję. Nam jeszcze jako europejczyk kilka innych zywotnych interesów w Gruzji.
    Panna to wbrew pozorom posażna wieć nie są to tylko “romantyczne” zaloty.

  104. Edwar.D.Dana Says:

    “Na szkolenie do Niemiec został z kolei wysłany dowodzący wojskami lądowymi Mamuka Bachaładze”
    wiecej GW
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wi.....owych.html

  105. Edwar.D.Dana Says:

    Pomoc USA dla Gruzji to ok. 1/3 budzetu tego kraju. Cześć funduszy zostanie uwolniona. Może nasz przemysł zbrojeniowy cos też zarobi?
    Czekam na ekspertów Andrzeja i Pawła.

  106. Zofia Says:

    Edwarze,
    to nie pomoc dla Gruzji, ale forsa na odbudowę wszystkiego co służy tej amerykańsko-izraelskiej wojskowej bazie wypadowej a co Rosjanie w ramach demilitaryzacji Gruzji rozwalili w drobny mak.
    Ma ktoś jeszcze jakieś złudzenia w sprawie Gruzji?

  107. Edwar.D.Dana Says:

    O jakich złudzeniach mowa? To jest bardzo ważny strategicznie obszar dla nas to znaczy Zachodu. Szkoda wypędzonych i poległych, ale to mikro Pearl Harbor. Nie to, że będzie wojna. Nie. Ale stało się cos bardzo ważnego, o czym pisze od początku. Została obudzona czujność. Obecność zachodu w tym rejonie już nie będzie na pół gwizdka.
    Jeszcze jedno jest ważne. Gruzja de facto została uwolniona wbrew swojej woli od balastu zbuntowanych rejonów. To wspaniała wiadomość dla Gruzinów, choć o tym jeszcze nie chcą wiedzieć.

  108. głos_zwykły Says:

    Zofio,
    Ja myślę, że gdyby chcieli tam założyć bazę wojskową to najpierw podpisaliby w tym celu umowę. Faktycznie chodzi o strefę wpływów politycznych i gospodarczych. Chyba masz zrozumienie dla tego, że dbają amerykanie i izraelici o swoje interesy. Chodzi z pewnością o znajdujące się w tamtym rejonie złoża ropy i gazu. Tak więc salomonowy wyrok w sprawie byłyby taki - niech wycofają się z walki o monopol Rosjanie i Amerykanie oraz Europejczycy i niech same państwa tego obszaru dysponują swoimi bogactwami naturalnymi. Niech sobie swobodnie wydobywają i sprzedają surowce naturalne. Jedną rurę puszczą przez Rosję, a inną poza jej terytorium. Na temat Saakaszwilego czytałem dobre materiały o jego sukcesach w polityce gospodarczej. Mniej sukcesów ma w polityce zagranicznej. Putin wypowiadał się, że USA wie co je i dobrze je. Właśnie dokańcza wilk amerykański zjadanie Iranu i Afganistanu i na pewno rozgląda się za czymś nowym. Niewykluczone, że będzie chciał się posilić w rejonie dawnych republik radzieckich. W takim razie nic nie pozostaje Rosji poza gwałtownym wzrostem wydatków na zbrojenia. A jakie są nasze interesy? Myślę, że takie, iż chcielibyśmy kupować gaz i ropę u kilku dostawców. Tak więc wychodzi, że w naszym interesie jest, aby wilk wstrząchnął sobie co nieco w tym rejonie. Piszę to ot tak bez emocji. I wcale nie po to, aby wzbudzać emocje u czytających. Interesujący jest także wywód, iż chłodne powiewy nam nie szkodzą, a wręcz przeciwnie pomagają odgrodzić się groblą od rosyjskiego niedźwiedzia.

  109. Edwar.D.Dana Says:

    Bo było tak:

    Stary niedzwiedz mocno śpi
    My go nie zbudzimy
    Bo się go boimy
    Jak się zbudzi to nas zje.

    DOBRANOC

  110. głos_zwykły Says:

    Edwardzie,
    Dzięki za link do wypowiedzi prof. L. Balcerowicza. Myślę, że jako ekonomista i polityk coraz bardziej postać ta, której wiele zawdzięczamy, nam dojrzewa. Warto jednak powiedzieć, że to właśnie prof. L. Balcerowicz stał za tworzeniem służb skarbowych i prawa podatkowego, które od samego początku do dziś b. źle funkcjonują. Wyposażenie władzy w prawo do bezkarnego działania, nawet w dobrym celu np. zbierania danin publicznych. W końcu zawsze musi się obrócić przeciwko temu celowi. Podobnie rzecz ma się i w innych dziedzinach prawa, regulującego kompetencje poszczególnych organów władzy. Tak więc modele centralizacji czy też decentralizacji kompetencji same przez się nie są ani lepsze ani gorsze, jeśli za nimi nie stoi odpowiedzialność za wykonywanie tych kompetencji. Wolę odpowiedzialny za swoje działania scentralizowany system, niż nieodpowiedzialny zdecentralizowany. Z pewnością system scentralizowany w ramach którego Minister i skarb państwa ponosi odpowiedzialność za swoje działania, polegające na tym, że poszkodowany może efektywnie dochodzić zadośćuczynienia za szkody wyrządzone bezprawnym działanie władzy, będzie funkcjonował lepiej, i co więcej zagwarantuje większy stopień demokracji i praworządności. Nie chcę wracać do dyskusji o subsydiarności, więc ograniczę się do stwierdzenia, że teoria ta nie znajduje zastosowania do kompetencji obywateli lecz do kompetencji organów władzy i samorządu. Pisałem, że np. zasada subsydiarności zastosowana do działalności Rzecznika Praw Obywatelskich w Polsce służy w gruncie rzeczy do wspierania zasady uznaniowości w zakresie obrony praw i wolności obywatela. W tym zakresie działa urząd ten podobnie jak CBA, który też wszczyna śledztwa na podstawie własnego widzimisię. W ogóle zasada widzimisię wydaje się być jedną z zasad działania naszej administracji państwowej. Dziwię się więc, że nie jest zapisana w zasadach ogólnych kodeksu postępowania administracyjnego i poszczególnych ustawach resortowych.

  111. głos_zwykły Says:

    Edwardzie,
    Nie tak dawno temu za zasadę polskiej polityki wschodniej uznawano dobre stosunki z niedźwiedziem. Wydaje się więc, że wiele się zmieniło w polityce, skoro zaczyna się problematykę drażnienia niedźwiedzia postrzegać zupełnie inaczej. W celu zapobieżenia zjedzeniu opłaca się zaprosić myśliwego z dużą pukawką do naszego domku nad Wisłą, postrzeganego przez niedźwiedzia historycznie i humorystycznie, jako kurica!, a nie ptica (którą już nie raz nieźle oskubał). Tak czy inaczej głodny i obudzony Niedźwiedź musi coś jeść. Zje to co jest łatwe do upolowania.

  112. dark side Says:

    Przeczytalam wlasnie wypowiedz Zofii na temat przewag Rosji w rejonie. Nie rozumiem tylko dlaczego Zofia pisze o tym z taka satysfakcja. Nasza sytuacja, pozycja na arenie miedzynarodowej i polozenie geograficzne , nasza historia- wszystko to wymusza daleko idaca ostroznosc we wspieraniu poczynan Rosji, ktore postuluje tu Zofia. Tym bardziej, ze te poczynania sa bandyckie i destabilizujace. Jesli chodzi o balagan w nowopowstalych panstwach po sowieckich, ktory tak wyszydzxa Zofia to nalezy sobie przypomniec ile czasu zajelo naszemu krajowi pozbieranie sie po rozbiorach. Trudno wymagac, by kraj z niespelna 20-letnia niepodlegla historia, bagazem urazow i sasiadem -bylym agresorem prowadzacym polityke destabilizacji i uzalezniania wylonil sie jako gotowa i skonczona demokratyczna forma. Takie opinie jak te uwazam za krzywdzace i malo obiektywne w tej sytuacji:
    “Dawne republiki radzieckie najpierw niech zrobią u siebie porządek, bo polityczny bardak tam niemiłosierny. A potem błagają o parasol ochronny NATO.”
    “Ukraina? Sama się załatwi, szkoda ludzi, broni i czasu.
    Łotwa? Nikt nie będzie w Łotwie szalał, to nie słowiański kraj i zwycięży tam pragmatyka”
    Taka pragmatyka, o ktorej pisze Zofia to pragmatyka defensywna i krotkowzroczna. Na dluzsza mete postawi nas w trudnej sytuacji - odbudowa terytorialna Zwiazku Radzieckiego nie lezy w naszym interesie, ani w interesie Unii. Dlatego nie moze byc dla nas slowem kluczowym jesli chodzi o kontakty z rosja. Rosja ,nawet wspierana -to partner, ktory nie dzieli sie wladza.
    .
    Czasem kiedy czytam wpisy Zofii przychodzi mi do glowy dowcip slyszany dawno temu:
    Pewien naukowiec z zachodu zafascynowany Zwiazkiem Radzieckim zachwala zalety socjalizmu i swietna organizacje zycia w kraju rad- w kazdej dyskusji i marzy o tym, by zamieszkac w przodujacym ustroju. W koncu udaje mu sie. Zostaje przeniesiony do pracy w socjalistycznym raju. Rodzina dlugo, dlugo nie dostaje od niego zadnych wiadomosci. W koncu zaniepokojona zwraca sie do ambasady. Krotko po tym przychodzi list nastepujacej tresci:
    ” Jest mi dobrze. jest mi bardzo bardzo dobrze. Jest mi tak dobrze, ze dobrze mi tak”
    .

    Zeby nie bylo, ze ja taka antyrosyjska,:
    http://www.youtube.com/watch?v.....re=related
    Dobranoc Panstwu,
    Jakby ktos chcial zamowic walonki z przeceny to polecam sie- wszystko wskazuje na to, ze za 2 tygodnie zamieszkam w samom priekrasnom gorodie w mirie.

  113. soulgarden Says:

    Zastosowałem wszystkie standardowe procedury. Żadna z moich przeglądarek nie ma ustawień uniemożliwiających wysłanie poczty. Firewall też nie ma takiej regóły. Zwyczajnie mam komunikat, że “mogę nic”. Strony ładują mi się od kilku dni ze strasznym zamuleniem i trzeba je często ładować ponownie. Przy odświerzaniu tego bloga po migawce z dowolnie wybranych tekstów jest mignięcie czarnego lub szarego tła.
    Ten kop jest zastosowany gdy złapało mnie osłabienie. Podziębiłem się na koncercie, który mnie też chyba zdołował. Doskonale zdawałem sobie sprawę, że nawiązywanie do utoczonego przesytu symbolicznego jest przez rozmaitą twórczość muzyczną, reklamę itp wydalane na zasadzie potrzeby pozbycia się nadmiaru. To są wojny, których zadaniem jest cośą nieuniknionego - pozbycie się przez wybuch naśladownictwa. Zrozumiałem, że w tekście/tekstach nie są ważne minimalnie pozytywne konotacje dla mnie, ale w nieuświadomiony sposób przez tych ludzi wykpienie, kontestacja tego nadmiaru, konieczna dla chigieny. I, że dla ich fizjologii ma to sens poprzez wrzucenie w innych, ślepe. Dla mnie to wystarcza by coś co nie ma takiego znaczenia przemawiało do mnie niczym personifikacja losu (taka jest być może funkcja wiary w boga). Bardziej realne staje się to, że jakiś los przemawia do mnie faktami. Wiem, żez stoi za tym machina, która musi okazać się święta i czysta. A to w jej rozumieniu, i być może słusznym, jedyna droga do najlepszego finału.

  114. soulgarden Says:

    Kilka dni temu rysowałem sobie, nudząc się sfastykę. Po jakimś czasie wyszedłem z domu i pojechałem gdzieś daleko. Był duży wiatr na otwatej przestrzeni, a przede mną na drodze świerzo namalowana nadmiarem kredy sfastyka, nie rozwiana ani troszkę. Pomyślałęm sobie, że ten zbieg okoliczności mógłby być równie dobrze znakiem nieba i kogoś chcącego we mnie tego typu odczucie wzbudzić. Przemyślenie może jeśli by się udało, ale że przy wszystkich operacjach wykonywanych wokół mnie to całkiem realna możliwość. Fakty stają się czasem drugożędne.

  115. Edwar.D.Dana Says:

    Waldemar Kuczyński Konstytucja czy świstek

    http://wyborcza.pl/1,75515,565.....istek.html

  116. Edwar.D.Dana Says:

    Jakie możliwości ma rząd by poważnie ograniczyć budżet urzędu prezydenta?
    To pytanie retoryczne, bo rząd ma w tym względzie możliwości. Należy przyjrzeć się zatrudnieniu w pałacu.

    Zwykła perswazja nie wiele przecież pomoże.
    Przy okazji powstaje pytanie: Czy Tuskowi naprawdę potrzebna jest prezydentura? Czy go na nią nie szkoda?
    Jeśli jest jedyną osoba, która może pokonać Kaczyńskiego w wyborach to tuskowa prezydentura jest potrzebna. Może jednak udałoby się znaleźć kogoś innego?

  117. Edwar.D.Dana Says:

    Jasnaanielko
    Jak długo można siedzieć u wód?

  118. Edwar.D.Dana Says:

    Banały z pod powały. Nr3

    Jeśli prawda leży po środku to jest to sytuacja wyjątkowa.
    Wyjątek ten potwierdza regułę że prawda nie stoi po środku.
    Przykład:
    Tusk ≠ L. Kaczyński

  119. Edwar.D.Dana Says:

    Czy nie zachodzi możliwość rozpadu koalicji rządzącej? Czy zjawiska zachodzące w PSL tej ostatniej prawdziwie post peerelowskiej partii nie zdają na taką możliwość wskazywać?

    Nic nie twierdzę. Pytam.

  120. Edwar.D.Dana Says:

    Na razie “Do widzenia”. Odchodzę by zabić moj pokarm.

  121. Torlin Says:

    Dark side!
    Ja się z Tobą całkowicie zgadzam. Ludzie mający poglądy fundamentalistyczne nie potrafią na milimetr odejść od swoich poglądów, niewygodne fakty omijając łukiem i przemilczając. Ja usiłuję być obiektywny, dowodem tego było moje poparcie Kaczyńskiego w Tbilisi, którego wizyta moim zdaniem przyniosła z punktu widzenia dłuższego okresu czasu pozytywne efekty.
    Bo ja nie jestem antyrosyjski. Moja firma handlowała z Rosją, mówię po rosyjsku, znam wielu Rosjan, bywam u nich, uwielbiam współczesną literaturę rosyjską (film mniej poważam). Ja zdaję sobie sprawę, że Rosja czuje się okrążana i to powoduje takie jej zachowanie - ale to z kolei wynika z poczucia mocarstwowości przez jej mieszkańców. Nie zapomnę odpowiedzi przeciętnego mieszkańca Moskwy, który odpowiadając na pytanie reportera w sprawie awantury o Arktykę powiedział: “My musimy ją zająć, bo nam jest potrzebna”.
    Czy to jest prawda, że kobiety i dzieci z Osetii Południowej zostały wywiezione do Rosji na przełomie czerwca i lipca?

  122. soulgarden Says:

    Sfastykę narysowano nad wodą

  123. Zofia Says:

    Dark,
    na Boga, nigdzie nie pisałam o przewadze Rosji w regionie.
    Po za tym - w czym przewadze i w jaki regionie, Europie?
    Napisałam wyłącznie o instrumentach, które Rosja może wykorzystać w stosunkach sąsiedzkich na swojej zachodniej granicy.
    Zaiste panuje w blogu jakaś dziwna epidemia odczytywanie treści, jakich nie wyrażałam ani zdaniem.
    Poza tym nie wyszydzam, ale ironizuje.
    Zawsze mnie uczono, gdy byłam jeszcze dzieckiem, że nim się czegoś chce od innych, należy najpierw samemu uporządkować własne podwórko, a potem szukać pomocy na zewnątrz.
    Poza tym ja na Rosję staram się patrzeć oczyma Rosjan, by zrozumieć ich dążenia i w miarę obiektywnie oglądać to państwo a nie z pozycji Polski i jej interesów
    Bo wtedy mój ogląd Rosji staje się stronniczy, subiektywny, kreowany polskim interesem.
    Na Rosję nie mam zamiaru patrzeć jako petent czy sąsiad z określonymi zaszłościami historycznymi. Ale z dystansu i obiektywnie i chłodno, tak jak np. Monako czy Szwajcarię, kraj poza unijny. Na poły europejski, na poły azjatycki o szalenie interesującej historii, różnych doświadczeniach i wielkich ambicjach swoich obywateli, jak i ich możliwościach.
    Poza tym już raz zadeklarowałam, że mając dwa mocarstwa USA i Rosję i ich ponad 60-letnia rywalizację, rozważając wszelkie “za” i “przeciw” z całego tego okresu - moja sympatia skłania się ku współczesnej Rosji.
    Jest dla mnie o wiele bardziej interesującym i godnym uwagi państwem niż współczesne USA. Wyjaśniałam to już szczegółowo.
    Pozwalam sobie zachowywać niezbywalne prawo do kreowania własnych sympatii, a nie ulegać przymusowi ogółu.
    Nie neguje nikogo z bywalców w tym blogu - prawa do nie znoszenia Rosji, bania się jej czy plucia na nią.
    Nie osądzam też nikogo tutaj w blogu z tego powodu negatywnie.
    Nie określam nikogo z blogu z tego powodu epitetami.
    Ale też oczekuje uszanowania mojej woli w zakresie sympatii czy antypatii pod adresem jakiegoś państwa.

  124. Edwar.D.Dana Says:

    “jak Monako czy Szwajcarię”
    zaliczam do kategorii - “komedia” nie w sensie afirnatywnym ale komedia jako poza- poza Telimeny.
    Nie mniej sam pomysł na skecz o” zimnym sercu i gorącej głowie” czy na abarot “gorącej głowie i zimnym sercu” i chirurgicznej precyzji zaliczam do księgi honorowej blogowego humoru .

  125. Edwar.D.Dana Says:

    Siedziałem, se kiedyś w bibliotece. Niech będzie, że Narodowa. Czytałem se roczniki “sanacyjnych” pism. Nie podam teraz sygnatury
    ale pamiętam. Z gnoju, który leżał w okolicach “Myśli Narodowej” wyczytałem, że:

    Herszel Grynszpan jest odpowiedzialny za Noc Kryształowa.
    Teraz mam przed sobą, blogerkę która wysyła mi link do “narodowej myśli”.

    Historia się nie powtarza. Chyba, jako farsa.

  126. narciarz2 Says:

    Przeczytalem tekst Gospodarza Konstytucja czy świstek. Brawo Gospodarz! Od pewnego czasu zauwazam, ze sie nam Gospodarz wyrabia na znakomitego publicyste, ktory jasno i niedwuznacznie opisuje podstawowe problemy kraju w dziedzinie struktury wladzy.
    .
    I za to go kochamy. Gospodarza, nie kraj.
    .
    Oby nie byl to kolejny glos wolajacy na puszczy.

  127. narciarz2 Says:

    Mam nadzieje, ze ten blog jest pomocny Gospodarzowi jako nieoficjalne zrodlo idei do rozwazenia. Jesli tak jest, to nasz czas nie jest stracony.

  128. Edwar.D.Dana Says:

    Narciarzu
    Gospdarz jest twórcą. Sugerowanie inspiracji to “faux pas”

  129. W.Kuczyński Says:

    Panowie,
    łykam wasze słowa jak gęś kluski. Ale spoko bo pęknę z pychy. Wasze spory drapią mnie po mózgu i czasami coś z niego wyciagaja na światlo gazetowe. Dzieki!

  130. Edwar.D.Dana Says:

    Jak już Gospodarz śledzi.
    Niech Pan tym ludziom rzuca liczby.

  131. narciarz2 Says:

    Apeluje do Zofii, zeby “się skracala” poprzez zaprzestanie tlumaczenia (się) a takze nieinformowanie, kogo osądza, a kogo obrzuca (mianowicie nikogo). To powinno jasno wynikaz z tekstow. Jesli nie wynika z tekstow, to nie co tlumaczyc, tylko nalezy szlifowac warsztat pisarski.
    .
    W oczekiwaniu na poprawe przestalem czytac teksty Zofii, jesli przekraczaja 3 cm na moim monitorze. Tym samym Zofia dolaczyla do grona autorow, ktorych wpisy pomijam.

  132. Edwar.D.Dana Says:

    Natciarzu
    przestalem czytac teksty (… )esli przekraczaja 3 cm na moim monitorze.
    Czy to nie przesadny arystokratyzm?

  133. Edwar.D.Dana Says:

    Gospodarza, nie kraj.
    A czemu nie. To najbardziej udany obszar transformacji. Narciarz zapyta “a Czechy”? Nie. Oni naprawdę kiedyś wybrali sojalizm. Polacy nie.

  134. ul. Ratuszowa Says:

    nie zabijać

  135. Edwar.D.Dana Says:

    W raportach kierowanych do rządu RP w Londynie powtarza się sygnał, że opinia krajowa idzie w “lewo”. Biorę poprawkę na nasycenie Biura Informacji AK przez agentów.
    Nie mniej chyba tak było. Bez stalinizmu Polska poszłaby pewnie w lewo, ale to lewo było by “narodowe” i katolickie. Jaka Była by Polska bez Armii Czerwonej nie wiemy. Czy chcemy wiedzieć?
    Tak. Ja pytam pokoleniowo Gospodarza, Mnie pyta Bernard.

  136. Piotruś Says:

    Zaangażowanie Najwyższego Przedstawiciela w bieżące rozgrywki na arenie zewnętrznej jak i wewnętrznej grozi wdepnięciem na minę. Miny sa zjawiskiem ze wszech miar naturalnym, a podział władzy na Przedstawiciela i Wykonawcę ma na celu minimalizowanie rys na majestacie władzy.

  137. narciarz2 Says:

    Czy to nie przesadny arystokratyzm?
    Nie. Wolno mi miec swoj wlasny monitor i swoje wlasne normy. Poza tym moj wpis dotyczyl nie 3-ch centymetrow, tylko Zofii, ktora moim zdaniem zanudza nas tlumaczeniami, ze ma racje. Moim zdaniem racja powinna wynikac z samych tekstow. Jesli nie wynika, to nie ma co tlumaczyc, tylko trzeba pisac jasniej. A moze po prostu krocej.
    .
    A w ogole to mi sie wydaje, ze masz ochote na klotnie. Czy nie tak?

  138. Edwar.D.Dana Says:

    Narzciarz
    I ……………nie.

  139. Edwar.D.Dana Says:

    Ale trochę nudno?

  140. Edwar.D.Dana Says:

    Niebawem wyjeżdżam z polski. Trochę mi smutno.

  141. narciarz2 Says:

    EDD, przypominam, ze miales nam opowiedziec, jak wybrales wolnosc, ale nie w USA.

  142. Stan Says:

    Do Zofii,

    W dzisiejszej Wyborczej jest sporo o Gruzji. W tym ciekawy (z psychologicznego punktu widzenia) dwukolumnowy artykół o zmianach jakie zachodziły w czasie kryzysu sierpniowego w Angeli Merkel, którą na tym blogu nazwałem wielbicielką Rosji. Otóż P. Kanclerz sama przyznawała, że lubi Rosję, ale z racji zamieszkiwania we wschodnich landach lepiej niż wessi znała gierki Rosjan. Dopiero w rozmowach z Miedwiediewem otworzyły się jej oczy, że to czekista. Mimo, że cała berlińska scena polityczna gardzi Sakaaszwilim, to jednak Merkel pojechało do Tibilisi i, zaskakując kancelarie dyplomatyczne Zachodu, oświadzczyła, że Gruzja wejdzie do NATO (mimo, że parę miesięcy wcześniej z Sarko wykręcali Polakom ręce żeby storpedować akcesję do NATO właśnie Ukrainy i Gruzji). Podobno pani Kanclerz była tak wściekła z powodu cynizmu Rosjan, że mimo pogardy dla prezydenta Gruzji posuneła się w deklaracjach politycznych dalej niż inni przywódcy Zachodu, a dodatkowo sporo nabluzgała na Rosjan. Dużo ryzykuje ale (za Tobą powtarzam) chyba czyta mnie na tym blogu. Pewnie