Wolna Trybuna
LICZNIK PREZYDENCKI:
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało 757 dni.
Szanowni blogowicze,
ponieważ liczba komentarzy zbliża się do pół tysiąca zapraszam dla ułatwienia sprawy na leśną polanę. Jeszcze nie tak zimno, żeby nie można wytrzymać.

wrzesień 27th, 2008 at 10:26 po południu
Ok
wrzesień 27th, 2008 at 10:30 po południu
Nie chcę wymuszać Gospodarzu, ale wobec tego co media opowiadają o ekononii chciało by się usłyszć Pański głos.
wrzesień 27th, 2008 at 10:47 po południu
Mam nadzieję i czekam na Zdzisława 1.
wrzesień 27th, 2008 at 11:11 po południu
EDD
http://kuczyn.com/2008/09/27/w.....ment-58717
-
Co racja to racja, albo chociaż komentarz na temat sytuacji gospodarki północnokoreańskiej, no niechby ostatecznie kubańskiej.
-
P.S.
W poprzednim wpisie rzuciła mi się w oczy dyrektywa Gospodarza: “Edwar, wykpiwaj, świetnie to robisz, ale nie rzucaj mięsem, znajdź bypasy”.
-
Co oznacza polityczną odnowę i liberalizację blogu, jak też odejście od wczesniejszych praktyk cenzorskich. Skoro jest przyzwolenie na wykpiwanie i dotyczy ono wszystkich (bowiem zaprawdę święte jest liberté, égalité, fraternité), to należy wzmóc wysiłki na froncie wykpiwania. Uchachany się ucieszy, wreszcie będzie mógł wykpiwać w pełni legalnie.
wrzesień 27th, 2008 at 11:15 po południu
polecam
http://www.rp.pl/artykul/61991.....ach__.html
-
o tym dlaczego nie wydaje się w Polsce książek Józefa Mackiewicza i czemu odpowiada za to Nina Karsov-Szechter
wrzesień 27th, 2008 at 11:17 po południu
Narciarzu
Przepraszam za umiarkowany bluzg, jaki ci puściłem. Wynikło to z poczucia przegranej. Zażartowałem w bardzo “wewnętrznym” stylu. To był błąd.
Zastanawia mnie jednak, że Głos facet jednak z “innego świata” załapał natychmiast. Widać jak się pluje do sadzawki tej a nie innej to jednak można wywołać rezonans w sąsiednich. Lubię Głosa okrutnie. Z całym okrucieństwem.
wrzesień 27th, 2008 at 11:24 po południu
Mawar
Własnie wyszła książka Grzegorza Eberharda na ten temat. Czytałem “rękopis”. Nie podzielając pogłądów Eberharda sądzę że zrobił fajną robotę przemycając chyba całą publicystykę J.M. w swojej książce.
wrzesień 27th, 2008 at 11:25 po południu
A to coś dla Zofii
Zwierzchnik Kościoła Luterańskiego w Polsce był wieloletnim kapusiem bezpieki. Dziś, jak to kapiuś, mówi że oczywiście nikomu nie szkodził (nie jest znany przykład kapusia, który by komuś szkodził, to jasne). Dalej jest rozmowa z byłym enerdowskim dysydentem, któremu kapuś bardzo mu zaszkodził (kilkuletnie więzienie).
http://www.rp.pl/artykul/61991.....pieka.html
wrzesień 27th, 2008 at 11:26 po południu
Mackiewicz to mój ulubiony polski prozaik Mawarze.
wrzesień 27th, 2008 at 11:29 po południu
Mawar
Zanim wypowiesz się w blogu sprawdź co było.
O tym biskupie juz było. Czytaj.
wrzesień 27th, 2008 at 11:42 po południu
Mawar
Pamiętam dyskusje na temat wydania pod podłogą Mackiewicza. Z okien lokalu widać było domeczek Jaruzelskiego. Byłem za. Zostałem rozjechany jak Polski Fiat przez Tira. Oczywiście nie była to rozmowa rozstrzygająca, były to rozmowy ludzi z marginesu.
Teraz wiem, że nie całkiem miałem racje. Patrzę na przykład na Blog.
Dasz palec złapią za ….Serce.
Mackiewicz trzeba wydać. Tu Mawar jestem z Tobą.
wrzesień 27th, 2008 at 11:52 po południu
Acha. Mawar.
Dlaczego rewelacje na temat biskupa adresujesz do Zofii.
Ten adres w twoim wykonaniu to brednia.
wrzesień 28th, 2008 at 12:26 przed południem
Ojciec Dyrektor Kontratakuje (nie tylko ja jestem złodziejem! Nie tylko ja wykrzystałem swoją pozycję świętej krowy!)
http://www.naszdziennik.pl/ind.....d=my31.txt
wrzesień 28th, 2008 at 12:39 przed południem
Głos
Chyba musisz zmienić Nick. W ramionach ośmiornicy możesz być tylko “Kwik”
wrzesień 28th, 2008 at 12:43 przed południem
2003-01-19, Trybuna, nr 15.
Jest interes do zrobienia (także z serii nie tylko my jesteśmy świnie)
Pan Redaktor dostrzegłby nas, gdyby nie jego przygoda z Lwem Rywinem. Skoro jednak uznał, że na Państwa opinii mu zależy, to… serdecznie witamy. Marek Barański.[...]AM - Ja nie jestem od…
… od finansów… To fantastycznie wygodna pozycja - nie jestem od…
- Ja naprawdę nie jestem. Trudno w to uwierzyć, ale ja naprawdę nie jestem. U nas jest chiński mur - nikt, ani Wanda Rapaczyńska, ani Piotr Niemczycki nie mogą w żaden sposób oddziaływać na to, co my piszemy. A my się nigdy nie wtrącaliśmy w decyzje finansowe. Gdyby się pan teraz zapytał mnie, jakie pisma Prószyńskiego kupiła Agora, to bym nie wiedział.[...] AM -
Stało się coś bardzo niedobrego. Wytworzył się obraz świata kolesiów, którzy pod stołem układają się i załatwiają swoje interesy. Nikomu bardziej niż nam nie zależy, żeby ten obraz oczyścić, żeby dać czytelny przekaz, o co w tym wszystkim chodzi.[...] MB - A propos tej słabej wiary w czyste intencje i prawdomówność “Gazety”, muszę panu coś jeszcze powiedzieć. 10 stycznia, podczas debaty sejmowej, pan poseł Jan Olszewski snuł sobie dywagacje o tym, czy jest w Sejmie korupcja czy nie. W pewnym momencie powiedział: “A taki fakt jak przepis, który znalazł się w okołobudżetowej ustawie przy okazji uchwalania budżetu na rok 2000, w ustawie dotyczącej pewnych korekt w podatku dochodowym. (…) Pojawił się w tym projekcie na dobrą sprawę nie wiadomo skąd, bo nie było go w projekcie rządowym, znalazł się w toku prac nad tym aktem w komisjach, przepis, który pozwalał pewnym ludziom w kręgu biznesu zaoszczędzić, jak wówczas oceniano, na należnym państwu podatku dochodowym lekko licząc 1,5 mld złotych. Przy czym głównym beneficjantem tego przepisu byli redaktorzy >>Gazety Wyborczej
wrzesień 28th, 2008 at 12:54 przed południem
Boże, ty widzisz a nie grzmisz?
wrzesień 28th, 2008 at 12:54 przed południem
EDD
-Mawar, Zanim wypowiesz się w blogu sprawdź co było.
O tym biskupie juz było. Czytaj”.
-
Właściwie to już wszystko było, choć “wszystko” to dość dużo. :)
wrzesień 28th, 2008 at 12:56 przed południem
EDD
-
Mackiewicz to mój ulubiony polski prozaik Mawarze.
-
Cat!? Bo o Józefa trudno cię podejrzewać. Cat jest “właściwszy”. :)
wrzesień 28th, 2008 at 12:57 przed południem
Marek Barański drąży sprawę Chińskiego Muru w Agorze. Wynik drążenia jest co najmniej zastanawiający (z pewnością jednak nie dla Narciarza2).
MB -Dlaczego Pan władował się w to nagranie? Po co to Panu było? Właśnie Panu. Czy nie mógł tego zrobić Niemczycki na przykład? Przecież on też spotykał się z Rywinem.
AM - Dlatego, że jeżeli w sprawę zaangażowane jest nazwisko szefa rządu, to jest sprawa par excellance polityczna. A od polityki w tej firmie jestem ja. Ja odpowiadam za to i za to matka Agora mi płaci.
______________
Z nagrania rozmowy Rywina z Michnikiem z 22.07.02
M.: Mniej więcej rozumiem. No dobrze, słuchaj. To jest sprawa bardzo poważna. Ja sobie zastrzegłem w tej sprawie decyzję. Ona musi należeć do mnie, choć to jest decyzja czysto biznesowa.
wrzesień 28th, 2008 at 12:58 przed południem
Mawar
Dlaczego adresujesz do Zofii?
wrzesień 28th, 2008 at 1:01 przed południem
EDD
-
“Acha. Mawar.
Dlaczego rewelacje na temat biskupa adresujesz do Zofii.
Ten adres w twoim wykonaniu to brednia”.
-
Bo Zofia uważa, że agenci to git ludzie, niemal patrioci. Chciałbym ją przekonać, że niekoniecznie. Wiem, że może być to trudne, ale tylko trudne rzeczy są ciekawe.
wrzesień 28th, 2008 at 1:01 przed południem
Mawar
Głupiś.
wrzesień 28th, 2008 at 1:06 przed południem
Przyszedlem do firmy pomierzyc. Od mierzenia w tej firmie jestem ja. Za to firma mi nie placi, wiec robie to sobie na przyklad w sobote. A poza tym nie mam ochoty drazyc chinskiego muru i zagladac pod podszewke. Szanowni blogowicze robicie to lepiej. Jedni z Was znaja sie na prawie, a inni znaja znajomych i wszystko wysledza. Wiec ja nie musze.
wrzesień 28th, 2008 at 1:13 przed południem
narciarz scripsit:
“Przyszedlem do firmy pomierzyc”.
-
Ciekawe co narciarz sobie mierzy? Jakieś pomsły? Wiek Wszechświata?
wrzesień 28th, 2008 at 1:14 przed południem
EDD: “Mawar Głupiś”. Wiem.
wrzesień 28th, 2008 at 1:15 przed południem
Dzień/dobranoc, już wcześnie/późno.
wrzesień 28th, 2008 at 1:55 przed południem
Komentarz do wypowiedzi Bugaja, zacytowanej przez Glosa (bardzo Glosowi dziekuje za wklejenie).
http://kuczyn.com/2008/09/23/r.....ment-58632
.
Uderzylo mnie takie oto stwierdzenie Bugaja: Jednak Okrągły Stół przede wszystkim otwierał możliwości swobodnego wyboru. Alternatywą było trwanie komunizmu jeszcze przez pewien czas i - najprawdopodobniej - gwałtowne jego zmiecenie.
Musze oddac Bugajowi sprawiedliwosc za uzycie slowa “najprawdopodobniej”. Jednakze jego stwierdzenie uderza mnie swoja bezpodstawnoscia. Skad Bugaj wie, co by nastapilo, gdyby nie nastapilo to, co naprawde nastapilo?
.
Po pierwsze, wypowiedz Bugaja kloci sie z niedawna wypowiedzia Walesy “zwyciezylismy resztkami sil”. Walesa kresli zupelnie inny obraz. Wypowiedz Walesy jest dla mnie duzo bardziej wiarygodna od spekulacji Bugaja, poniewaz Walesa po prostu mowi, jak bylo, i opatruje to komentarzem “mielismy cholerne szczescie”. W wypowiedzi Walesy nie ma inteligenckiego gdybania. Jest proste stwierdzenie, i do tego niezbyt pochlebne dla legendy opozycji, przed ktora Jaruzelski upadl na kolana. Dlatego to stwierdzenie jest dla mnie wiarygodne.
.
Po drugie, ja mam niezmiernie krytyczny stosunek do wypowiedzi inteligentow, ktorzy wiedza, co by bylo, choc nie potrafia tego udowodnic. Ja uwazam, ze udowodnic takich spekulacji sie nie da. Rzeczywistosc byla, jaka byla. Innej nie bylo. Moim zdaniem, porownywanie prawdziwej rzeczywistosci ze spekulacjami jest zabiegiem niedozwolonym, bo spekulacje nie istnieja nawet w zasadzie. Rownie dobrze moznaby porownywac Okragly Stol ze stolem weselnym z Pana Tadeusza.
.
Po trzecie, zauwazylem, ze takie spekulacje sluza “okreslonemu celowi”. A mianowicie, sluza one albo wybielaniu albo oskarzaniu aktorow przeszlych wydarzen. Przy pomocy takiej spekulacji mozna na przyklad “udowodnic”, ze general Jaruzelski “musial” sie dogadac z opozycja, bo gdyby tego nie zrobil, to by zostal “zmieciony”. A skoro tak, to general jaruzelski nie ma zadnej zaslugi, bo on tylko bronil wlasnej skory. Mozna takze “udowodnic”, ze ugodowa opozycja (Walesa, Geremek, etc.) to sa zdrajcy. Bo gdyby oni sie nie dogadali, to rezim i tak by zostal “zmieciony”, wiec ugodowa opozycja zapewnila odchodzacej wladzy miekkie ladowanie. Ale gdyby ugodowa opozycja tego nie zrobila, to nastapiloby “zmiecenie” i sprawiedliwosci staloby sie zadosc tak czy inaczej.
.
Krotko mowiac, spekulacjami mozna “udowodnic” wszystko, co tylko dusza zapragnie. Mozna odebrac zaslugi aktorom wydarzen i przemianowac ich na zdrajcow. Mozna “udowodnic”, ze ci, ktorzy nic nie robili, mieli racje, bo oni tylko czekali na nieuchronne “zmiecenie”, ktore ugodowcy uniemozliwili.
.
Ja bardzo nie lubie takich spekulacji i widzac takowe natychmiast skreslam zarowno tekst jak tez autora.
wrzesień 28th, 2008 at 1:58 przed południem
Ciekawe co narciarz sobie mierzy?
Prosze bardzo: mierze czas pomiedzy rejestracjami dwu kwantow gamma wyemitowanymi podczas anihilacji pozytronu. Uzywam dwu krysztalow scyntylacyjnych oraz dwu fotopowielaczy, jak rowniez elektroniki mojej konstrukcji, ktorej dzialanie porownuje z elektronika firmy ORTEC.
wrzesień 28th, 2008 at 2:28 przed południem
Mierzac, czytam na internecie. Rosyjski publicysta: Jaruzelski - figura tragiczna.
http://wyborcza.pl/1,88975,573.....iczna.html
.
Dobranoc.
wrzesień 28th, 2008 at 8:03 przed południem
Czytam sobie o sytuacji prawnej twórczości Mackiewicza,,, przypomina mi się równie interesująca a nawet wstrząsająca historia praw autorskich do dzieł Jasienicy…
Twórcy, wielcy twórcy i myśliciele zupełnie “nie mają głowy” do porządkowania swoich spraw doczesnych, do zabezpieczania losu własnych dzieci, z niefrasobliwością podpisują jakieś papiery, które przesądzają o losie dzieł po śmierci twórców.
Historia testamentu Mackiewicza wydaje mi się jednak dość dziwna, żeby nie powiedzieć… no właśnie. Kilka dorosłych osób mając w ręku TAKI dokument, decyduje się na jego zniszczenie!?
Ze strachu???
Nie widziało możliwości jego ukrycia?
A może nie zdawali sobie sprawy z wagi dokumentu?
Jak dla mnie “z taką mową, to na Grójec!”
Może pisarz nie życzył sobie, aby to rodzina po nim dziedziczyła?
Może wolał, aby żyła na własny rachunek? Tego się już nie dowiemy. Jednak w rodzinach bywają problemy, których na zewnątrz nie widać a mają swoje ogromne i nieprzewidywalne skutki, wywołane przez nieznane przyczyny.
To się zdarza.
Jednakże postawa prawnej spadkobierczyni jest zastanawiająca.
Nie powinna zabraniać druku dzieł Mackiewicza w wolnej Polsce.
wrzesień 28th, 2008 at 8:07 przed południem
I jeszcze jedna, podobna historia; poezje księdza Twardowskiego…
I jego wola o miejscu pochówku…
wrzesień 28th, 2008 at 8:35 przed południem
Narciarz znalazł i przesłał link do mądrego tekstu. Dzięki. Ale było i tak:
http://tekstpiosenki.emuzyka.pl/1600/143.html
Kaczmarski nie ma się, czego w Niebie wstydzić. Nie muszą wstydzić się ci to nucili.
Ani Shakespeare, ani Sofokles, jako typowi inteligenci nie przewidzieli dla swoich bohaterów emerytury.
wrzesień 28th, 2008 at 8:50 przed południem
Udała się nam Polakom polifonia choć nasz folklor ponoć jej nie zna.
Proponuję dzień 13.XII. ogłosić dniem wolnym od pracy, Dniem św. Polifonii.
wrzesień 28th, 2008 at 8:58 przed południem
Kościół Katolicki będzie miał Świetego. Taki Święty to dobrze.
http://wyborcza.pl/1,75248,574.....ytyke.html
wrzesień 28th, 2008 at 9:13 przed południem
Moi św. pamięci rodzice nie byli ludźmi postępowymi. Kiedy już dobrze umiałem czytać podsunęli mi encyklopedię zdrowia. Tam mogłem się dowiedzieć, „co i jak”. Niestety już wcześniej dowiedziałem się od kolegów z podwórka. Podobnie było z religią moja wiedza była wiedzą z podwórka. Dlatego pewnie do dziś się boję Piekła. Lubię takich świętych jak Sopoćko.
wrzesień 28th, 2008 at 9:35 przed południem
http://wyborcza.pl/1,76498,573.....zechy.html
Przeczytałem i biorę z pułki rodzinny album. Lipiec 1939. Rodzina na wczasach. Oczywiście na odzyskanym Śląsku. Dziadka zaprosił tam chyba jego pułk. Mama gimnazjalistka pierwszoroczna na moście w Cieszynie, wujek maturzysta, ale jeszcze w mundurku.
Ma rację Narciarz. Inteligencja ma małą zdolność przewidywania.
wrzesień 28th, 2008 at 10:12 przed południem
Narciarzu2
Nie spiesz się z skreślaniem, bo to uczyni nudnym świat publicystki i polityki. Skreślisz tego, a potem tamtego, i okaże się, że masz absolutną pewność, że Daniel Passent ma absolutnie rację, ba nawet plackiem padniesz przed tym wybitnym felietonistą i niepośledniej inteligencji i wiedzy człowiekiem pióra. Tymczasem rzecz w tym że nie tylko taki Bugaj czy też Śpiewak, ale i ojciec dyrektor, i redaktor Barański, ba sama dolina nicości B. Wildstein nadzorują demokrację nie tylko AM i GW!). Ja czytałem wywiad Pani J. Paradowskiej z L. Wałęsą i nie kwestionując poglądu Wałęsy, mogę powiedzieć jedno: sytuacja takiego rodzaju ruchu społecznego może być bardzo dynamiczna. W miarę słabnięcia przeciwnika, może on szybko powracać do siły, bowiem jego siłą byli wybitne osoby: Mazowiecki, Michnik, Kuroń, Geremek, Wujec, Kuczyński, Wałęsa, ale i ludzie ze świata kultury jak Wajda. Poza tym druga część ruchu: stoczniowcy, górnicy, hutnicy i inni robotnicy z dnia na dzień jak dawniej mogli przeobrażać w nieustępliwych demonstantów, w miarę pogarszania się sytuacji gospodarczej.
wrzesień 28th, 2008 at 10:30 przed południem
Głos
Na naszym podwórku Głosie była dziewczyna. Marzena jej było, i była jak marzenie tamtych lat. Niestety kiedy osiągnęliśmy wiek „poborowy” zaczęła się wodzić z chłopcem z innej ulicy ale za to ze skuterem Osa.
Wtedy kol. Zapiewajło, kol. Kozak, kol. Owieczka i kol. Kamyczek z kol. Gajowym zaczęli pieprzyć że Marzenka źle się prowadzi. Marzence mimo wszystko życie się udało. Ma grób odwiedzany przez udane wnuki gdzieś w Australii.
Koledzy piją to samo na tym samym podwórku.
wrzesień 28th, 2008 at 10:36 przed południem
Kwasorody ci koledzy, ale zgoda potrzebni jak tlen.
wrzesień 28th, 2008 at 11:00 przed południem
Nie neguję Głosie, że Marzenie mogły się zdarzyć “fakty” wskazujące na korupcję. Ale te wnuki!!!
Te wnuki to nie bredzenie, ”co by było gdyby?”. Te wnuki to fakty bez cudzysłowu.
wrzesień 28th, 2008 at 11:06 przed południem
W związku z powyższym przypomnę stare powiedzonko; “Lepsza d..a na osie niż odwrotnie” :)
wrzesień 28th, 2008 at 11:07 przed południem
Jasnaanielko
A jeździłaś na Osie?
wrzesień 28th, 2008 at 11:11 przed południem
Miałem taką. Osę oczywiście.
wrzesień 28th, 2008 at 11:19 przed południem
Wątpię by morderca atakował osoby publiczne na równych zasadach. Dotąd łatwość krótkich esencjalnych jadobąków występowała często wobec nie piszących regularnie w gazetach i mediach elektronicznych. Ale zauważyłem przez wiele miesięcy zjawisko mało powszechne robiące wyłom. Otóż pokazowo były atakowane osoby, z którymi wg mnie podejmowano umowę o tajnej współpracy. Były to ataki “asekurowane” wytłumaczeniem zadania i stanowiły rodzaj odreagowania. “Wy nam dokładacie przy tej okazji - to my wam też zrobimy taką psychoanalizę”. Nie chciałbym przesadzać bo może wiele współpracy szło charmonijnie bez większych tarć. Ale z natury rzeczywistości im głębsza zgodność i otwartość na zadeptanie robaka - tym efekt maluczkości zmowy stwarzał większe ryzyko nieamortyzowanego ciosu niechcący. Zauważyłem, że w wojnie konwencjonalnej te odstępstwa polegające na poszturchiwaniu się w pewnym sensie cementują na zasadzie przypadku potwierdzającego regółę konwencjonalność starć między “badaczami” (zgnajaczami) mojej osoby. Dla mnie atak przypuszczany tu na Wildsteina może być takim sygnałem choć może być jednocześnie świadomym podpowiadaniem by doszukiwać się u niego wykorzystania danych itp. Jak np, że kłamię rodzinie. Ależ byłoby to zakamuflowane!
W takiej sytuacji poradziłbym B Wildsteinowi - nie idźcie tą drogą! Ja nie mam możliwości traktowania wszystkiego zależnie od tego kto to robi gdyż wskazywałbym tym na swój nieobiektywizm i złą wolę wobec kogoś - co dawałoby argument tej stronie do wszystkiego złego obecnie i kiedyś, a co jest bardzo szczególnie ściśle związane. Ale nie róbie tak też z tego względu, że ja nie mam zamiaru relatywizować swojej godności będąc tak gnojonym.
Poza tym powinniście wiedzieć, że źle mnie zrozumieliście niezależnie od woli. Otóż mówiłem, że by nie być knypami trzeba wykazać gotowość i przeprowadzić atak osobisty (będący i tak tylko dwudziestą wodą po kisielu w porównaniu z tym co przez lata zrobiono wobec mnie kumulacją), ale nie atak dla trwałych zmian świadomości u moich głównych oprawców co jest i tak niemożliwe przy sile mechanizmów kierujących ich mózgami w stronę przeciwną. Atak jako środek do zdobycia dowodów złej woli. Nie w postaci słupków, ale konkretnych wypowiedzi. Co jest argumentem sądowym i co naprawdę może wpłynąć na zmiany strategii eksterminacyjnej. Pseudobadanie i gnojenie mnie ma na celu mój spazm coraz mocniejszy, a wy takich środków przez lata mieć nie będziecie by całokształtem ich wycisnąć. Ale zamiast rozgnieść można wkurwić.
Jeśli chcecie ocalić mnie (być może życie) musicie doprowadzić do jaknajszybszego zdobycia argumentów - wypowiedzi mogących być jasnymi - twardymi dowodami w sądzie jaknajszybciej. Operacja zbrodnicza na moim umyśle trwa i musicie ją jaknajszybciej umożliwić przerwać właśnie tym. Wszyscy, którzy to odpierają są moimi różnie zakamuflowanymi śmiertelnymi wrogami z różnym stopniem zakamuflowania. I nawet gdy są też wrogami moich wrogów nic to nie zmienia. Nie są na jotę moimi przyjaciółmi z tego powodu udając, że nie rozumieją i nie widzą machiny w perspektywie.
Jesteście zbyt inteligentni by nie przeczuwać w którą str jedziecie zaniechując jednych działań czy minimalnie przyłączając się do innych. Tego nie trzeba wzmacniać by udowodnić istotę tego.
wrzesień 28th, 2008 at 11:24 przed południem
Zacząłem pisać tekst 45 minut temu. Chyba ta “osa” pojawiła się w wyniku przeczytania z podglądu klawiatury.
wrzesień 28th, 2008 at 11:26 przed południem
Nawet chyba dłużej - ale pojawiło się to automatycznie chwilkę po napisaniu.
wrzesień 28th, 2008 at 11:30 przed południem
Edwardzie
Niektórzy jednak przeżywają bez końca swoją młodość, choć ich wnuki są już faktem!:
AM.Dla nas “Gazeta Wyborcza” nigdy nie była po prostu miejscem pracy. To dla nas była jedna z instytucji demokracji polskiej. W naszym, może megalomańskim, przeświadczeniu robimy to, co wcześniej robiliśmy w innych miejscach - w prasie podziemnej, w Komitecie Obrony Robotników, w “Solidarności”
________________
Ja tam demokracje rozumiem, tak że jest b. wielu którzy pracują na rzecz jej urzeczywistnienia. Jeśli jednak jedna z instytucji demokracji jest megalomanem, to nie jest dobrze. A my mamy nie jedną taką, tylko same takie. I dlatego nigdy nic złego nie widziałem w tym, że post-komuniści mogą na równi z post-solidarnością ubiegać się o władzę, b a zawsze uważałem, że mają d o tego m o r a l n e p r a w o i na dodatek nie uważają się za jedną z głównych instytucji demokracji, co jest w sumie bardzo zdrowe dla samej demokracji.
Żegnam do wieczora.
wrzesień 28th, 2008 at 11:32 przed południem
http://wyborcza.pl/1,76498,573....._duma.html
Nie rzetelnie było by nie podać tego linku.
Nadal klaszczę z Michnikiem, do Wołka o drobnych rączkach kibica się nie przyłączę.
wrzesień 28th, 2008 at 11:41 przed południem
Cechą, którą ja cenię jest autokrytycyzm. Megalomania dotyka prawie wszystkich. Mniej niż połowa potrafi się do niej przyznać nie instrumentalnie.
wrzesień 28th, 2008 at 11:44 przed południem
Pamiętam dziewczynę o imieniu i wyglądzie takim i takim. Jeśli umarła to przykre. Ale czemu sposób podania informacji implikuje treści PC wieloletniego dodatkowo? Z wielu oczywistych praktycznych względów.
Ale dobrze byłoby się skoncentrować równie mocno na konieczności używania faktów jako argumentów gdy taki jest kontekst. Ostatecznych środków “argumentów”…
wrzesień 28th, 2008 at 11:55 przed południem
EDD
http://kuczyn.com/2008/09/27/w.....ment-58753
Kwasorody ci koledzy, ale zgoda potrzebni jak tlen.
-
Każdy ma takich kolegów (znajmoych), długowiecznych, mimo codzinnego trunkowania czym popadnie. Ja mam teorię, co ich trzyma przy życiu - cały czas przebywają na świeżym powietrzu.
:)
wrzesień 28th, 2008 at 11:56 przed południem
Mawar,
wcale się nie dziwię iż pogrzebano w życiorysie luterańskiego duchownego z najwyższej półki nie jestem zdziwiona, że jesteś ciekawy mojej opinii. Powiem więcej, oczekiwałam na taki wygrzebany epizod, bo to się mieści w pewnej konwencji, praktykowanej przez PiS w ramach oświecania narodu.
A że ja się ze swoim wyznaniem tutaj nie kryję a Ty co raz do niego w dialogach przywracasz - reszta jest oczywistą kontynuacją…
Nawet to, że “Rzeczpospolita” tym się zainteresowała.
Tobie musi wystarczyć wyjaśnienie biskupa, bowiem on odpowiada za swoje życie przed własnym sumieniem i Bogiem, a nie przede mną. Nie jestem jego sumieniem.
W sprawach kościoła odpowiada przed Konsystorzem w skład którego wchodzą duchowni i świeccy, wybrani ze społeczności wiernych.
Gdyby był proboszczem w mojej parafii, po takich medialnych donosach, być może rada parafialna albo walne zebranie wiernych zajmowałoby się sprawą, ale raczej wątpie.
Wyjaśnienie złożone przez proboszcza, by wystarczyło.
Przypominam Ci, że papież Benedykt XVI był wcielona do hitlerowskiej armii i ten fakt nie przeszkadza mu być papieżem katolików.
wrzesień 28th, 2008 at 12:01 po południu
Zdjęcie rodzinne
http://wyborcza.pl/51,75248,3780006.html?i=0
wrzesień 28th, 2008 at 12:08 po południu
Mawar
Bo ja wiem?
Miejskie powietrze czyni wolnym. Tak kiedyś myślano, ale to chyba nie jest prawdą do końca.
Żulowatość?
Widziały oczy moje:
Siedzi Jan Himilsbach jak był zwykł siedzieć w Polskiej anegdocie.
Do knajpy wchodzi Marek Kotański jeszcze niewielki, ot taki sobie Marek.
Marek Kotański do Jana
-Panie Janku pokaż Pan…
Himilsbach pokazał na Kotańskiego.
Megalomania nie popłaca.
wrzesień 28th, 2008 at 12:10 po południu
głos zwykły
http://kuczyn.com/2008/09/27/wolna-trybuna/#comment-58762
.
“AM.Dla nas “Gazeta Wyborcza” nigdy nie była po prostu miejscem pracy. To dla nas była jedna z instytucji demokracji polskiej. W naszym, może megalomańskim, przeświadczeniu robimy to, co wcześniej robiliśmy w innych miejscach - w prasie podziemnej, w Komitecie Obrony Robotników, w “Solidarności”
-
Jak w praktyce działała ta “instytucja demokracji polskiej” - we wspomnieniach Krzysztofa Leskiego:
.
” Podczas kampanii prezydenckiej 1990 [Michnik - przyp.] żądał, bym ośmieszał Wałęsę, a Mazowieckiego chwalił. Klarowałem, że to nie robota dla reportera, że zaś on w komentarzach może pisać, co chce - bez efektu. Pewnego listopadowego dnia odbyliśmy chyba dwugodzinną rozmowę, spacerując po przedszkolnym ogródku przy Iwickiej, gdzie mieściła się wtedy GW. Było zimno, siąpił deszcz, a redakcja niemal w komplecie przylepiła się do okien czekając chyba, aż się pobijemy.
Michnik był jednak raczej spokojny, bo się jąkał, a gdy jest naprawdę zdenerwowany lub podniecony - jąkać się przestaje. Ja swoje, on swoje. Nagle trochę się ożywił i zwrócił się do mnie niemal ciepło, po ojcowsku: - K-k-krzysiu, jeśli ty-ty-ty chcesz tu robić wo-wolną gazetę, to-to-to-to po moim trupie”.
-
http://krzysztofleski.salon24......index.html
wrzesień 28th, 2008 at 12:14 po południu
Zofia
“Przypominam Ci, że papież Benedykt XVI był wcielona do hitlerowskiej armii i ten fakt nie przeszkadza mu być papieżem katolików”.
-
Rozumiem, że za komuny na agenta tajnej policji szło się z poboru. :)
wrzesień 28th, 2008 at 12:16 po południu
Zofio
Jestem przeciwnikiem ogłaszania przeszłych podłości.
Ale …
Tego nie ułosnił IPN. To zrobiła Komisja Historyczna Kościoła.
“Przypominam Ci, że papież Benedykt XVI był wcielona do hitlerowskiej armii i ten fakt nie przeszkadza mu być papieżem katolików.”
To, co napisałaś o Benedykcie to już chyba patologiczne poplątanie rzeczy i hierarchii etycznej.
wrzesień 28th, 2008 at 12:19 po południu
Mawar
No i teraz Leski jest wolny. O co idzie?
wrzesień 28th, 2008 at 12:34 po południu
Należy opracowywać i opisywać nie imiennie rozmiary i naturę nacjonalizacji ludzkiej podłości, jakiej dokonywał PRL. To jest według mnie zadanie dla IPN na dziś.
wrzesień 28th, 2008 at 1:04 po południu
EDD
“No i teraz Leski jest wolny. O co idzie”?
-
Leski może jest i wolny, a co z resztą?
wrzesień 28th, 2008 at 1:08 po południu
Reszta nie jest milczeniem Mawar.
Jest Rzeczpospolita, Dziennik i Nasz i “nienasz”, Gazeta Polska, TVP,
Poradnik Działkowca i Gość Niedzielny.
Mam wyliczać dalej?
wrzesień 28th, 2008 at 1:22 po południu
,,wytoczenie procesu ikonie pociąga za sobą ryzyko, że przed sądem stanie historia bez osoby, co skończy się przypisaniem osobie win historii”.
http://wyborcza.pl/1,75248,574.....elski.html
wrzesień 28th, 2008 at 1:45 po południu
Warto przeczytać:
http://wyborcza.pl/1,88975,574.....Jorku.html
wrzesień 28th, 2008 at 1:46 po południu
EDD
No tak, GW ledwie zipiąc jest już niszą w morzu rozszalałego kaczyzmu. Chyba nie warto teraz zabiegać o rewidynkację majątku Agory, który wypączkował z gazety przeznacznej pierwotnie dla całej opozycji. Ale jak już kaczyzm zapanuje na dobre, to kto wie? Sprawiedliwość dziejowa nie musi być rychliwa, byle była skuteczna.
:)
wrzesień 28th, 2008 at 1:57 po południu
Masz dużo racji Mawar. Tak mogło być, gdyby Michnik poszedł był za odruchem i na sygnał Wałęsy “Michnik czuj się zwolniony” zwolniłby się. No i co?
GW podzieliłoby los Tygodnika Solidarność i innych pism, których dotknęli Kaczyńscy.
wrzesień 28th, 2008 at 2:07 po południu
Edwarze,
jak sądzisz,
Komisja Historyczna Kościoła odkryła zawartość teczki biskupie, nb jego zwierzchnika i galopem pobiegła do Rzeczpospolitej by ogłosić to drukiem?
Na dodatek udostępniła dziennikowi zawartość tekstu do reprodukcji IPN-owskich dokumentów?
Przecież jest to zrobione specjalnie przez “RZ” i na dodatek na zlecenie, na pewno nie Kościoła.
wrzesień 28th, 2008 at 2:15 po południu
Ten Kościół jest strukturą demokratyczną.
Zofio.
Mam do ciebie prośbę jako dziennikarza.
Jesli masz jakiś kontakt z synodem zapytaj jak to było. Sam jestem ciekaw.
wrzesień 28th, 2008 at 2:18 po południu
Edwarze,
zwróć uwagę na podpisy pod reprodukowanymi dokumentami.
Tam jest jak byk napisane - źródło Rzeczpospolita, czytaj - IPN.
Jest to nieme potwierdzenie iż IPN kościelnej komisji kopie zawartości biskupiej teczki a Rzeczpospilitej udostępnił jej zawartośc do publikacji.
Bo komisja kościelna tego nie zrobiła.
Nie ma w artykule zdania na temat czy Komisja Historyczna Kościoła uznała to wszystko jako jakikolwiek dowód “winy” biskupa, jaki jest stosunek jej do zawartości teczki itp.
Jest wyłącznie kilkuwyrazowe stwierdzenie iż biskup w rozmowie z “Rz. “zaprzeczył. nawet nie zacytowano jego wypowiedzi na ten temat.
Artykuł we “Rzeczpospolitej” ma określona tezę, został napisany, jak wspomniałam na polityczne zamówienie, ujawnił go przecież Mawar.
***
Lepiej się zastanów kim Mawar jest w rzeczywistości.
I dlaczego ten artykuł się w Rzeczpospolitej ukazał.
Niewątpliwie Kościół zareaguje na artykuł.
wrzesień 28th, 2008 at 2:24 po południu
Co ujawnił Mawar. Mawar jak zwykle znalazł sprawę by ci zrobić złośliwość.
wrzesień 28th, 2008 at 2:29 po południu
Edwarze,
on nie znalazł sprawy, on ją zainicjował.
Jego złośliwości adresowane do mnie, krzywdzą innych ludzi.
wrzesień 28th, 2008 at 2:29 po południu
Edwarze,
skontaktowałam się i zasugerowałam wydanie oświadczenia w tej sprawie.
wrzesień 28th, 2008 at 2:30 po południu
I własnie o to chodzi Zofio.
wrzesień 28th, 2008 at 3:39 po południu
Już wiadomo jak to było z tą komisją luterańską
http://wyborcza.pl/1,91446,574.....eniem.html
wrzesień 28th, 2008 at 3:55 po południu
Dałem się nabrać Rzeczypospolitej.
wrzesień 28th, 2008 at 5:02 po południu
Edwarze,
jak widzisz, potwierdzają się moje słowa. Jest tak, jak napisałam.
Artykuł na zamówienie i tendencyjny.
Nie Ty pierwszy i nie ostatni dałeś się nabrać PiS-owskiej propagandzie w Rzeczpospolitej.
wrzesień 28th, 2008 at 5:10 po południu
Jak interes miałby PIS by walnąć tego biskupa?
wrzesień 28th, 2008 at 5:21 po południu
Edwarze,
im nie chodzi o biskupa, ale o społeczność ewangelicką.
Wyciągnięto by każdego innego, gdyby bp. Jagucki nie pasował.
Poza tym, ciekawe dlaczego Mawar nie dal linka do tego, co miał biskup Jagucki do powiedzenia na ten temat:
http://www.rp.pl/artykul/61991.....zilem.html
Tam masz mniej więcej stosunek zwierzchnika mego Kościoła do czasów PRL, współpracy z SB i całej lustracji.
I taki sam stosunek ma zapewne większość duchownych i wiernych naszej społeczności.
Zobacz jakie stawia biskupowi pytania dziennikarz “Rz”, są z sugestią odejścia z władz Kościoła włącznie.
Dla dziennikarza informacje z teczki IPN są wyrocznią.
wrzesień 28th, 2008 at 5:32 po południu
Wygląda na to że mamy do czynienia z największym w historii mecenatem. PRL zatrudniał kilkanaście tysięcy literatów którzy tworzyli fabuły. To było szalone marnotrawstwo siły roboczej i środków finansowych. Te nieodśnieżone drogi, te nie wydojone w PGR krowy!!!
Ale co tam, było, minęło.
wrzesień 28th, 2008 at 5:35 po południu
Andrzej Says:
wrzesień 28th, 2008 at 3:39 pm
‘”Już wiadomo jak to było z tą komisją luterańską”
-
Według Gazety Wyborczej, “Ewangelicy: publikacja o bp. Jaguckim przed zakończeniem prac komisji - przedwczesna.
-
O tak, 20 lat po upadku komuny to stanowczo przedwcześnie.
wrzesień 28th, 2008 at 5:35 po południu
Edwarze,
żeby dopełnić całości “Rzeczpospolita” dodała, rzecz jasna nie autoryzowany - skrót występienia jednego z duchownych ewangelickich sprzed dwóch lat nt. lustracji.
Oczywiście dosyć zdezaktualizowany przez wyczyny IPN w tych minionych dóch latach.
Zabrakło odwagi gazecie spytać autora owego wystąpienia jaki jest jego stosunek do lustracji obecnie.
Odpowiedź nie pasowała by to idei przygotowanych przez “Rz” materiałów\w i artykułów.
http://www.rp.pl/artykul/61991.....laski.html
Wszystko to wskazuje, że PiS swoją tubą propagandową, jaką jest “Rzeczpospolita” ma zamiar dyktować Kościołowi co ma robnić z przeszłością swoich duchownych czy wiernych opisywaną przez tajniakowi umieszczoną w archiwach IPN.
I jest kolejnym dowodem - iż jest to bardzo przemyślana akcja ze strony “Rzeczpospolitej”
Może PiS-owi udało się z bp. Wielgusem, ale w moim Kościele takie numery - nie przejdą.
wrzesień 28th, 2008 at 5:41 po południu
“Edwar.D.Dana Says:
wrzesień 28th, 2008 at 2:24 pm
Co ujawnił Mawar. Mawar jak zwykle znalazł sprawę by ci zrobić złośliwość”.
-
“Zofia Says:
wrzesień 28th, 2008 at 2:29 pm
Edwarze,
on nie znalazł sprawy, on ją zainicjował.
Jego złośliwości adresowane do mnie, krzywdzą innych ludzi”.
-
-
Nie biskup luterański jest winny, nie on sprzedał SB dysydenta z NRD, posyłając go do więzienia, tylko niejaki Mawar. Nie cykliści są winni tylko żydzi.
wrzesień 28th, 2008 at 5:43 po południu
Mawar,
daremne żale, próżny trud….
Napisałam Ci - wyjaśnienie biskupa wystarczy.
Dla mnie sprawa zamknięta.
Dla innych luteran w Polsce - zapewne także.
Natomiast Twój stosunek do sprawy mnie najzupełniej nie interesuje.
wrzesień 28th, 2008 at 5:44 po południu
Mawar,
a za ile sprzedał?
wrzesień 28th, 2008 at 5:51 po południu
http://www.rp.pl/artykul/61991.....onosu.html
Mawar,
A skąd wiadomo, że akurat dzisiejszy biskup luterański - “zdradził”. “Rzeczpospolita”, poczytała akta biskupa w IPN, wzięła tyłek w troki, pojechała do RFN i “uświadomiła” chłopa?
wrzesień 28th, 2008 at 6:01 po południu
A co to jest ta leśna polana na którą p.Kuczyński zaprasza?
Co do jakis komentarzy to jestem trochę leniwy pisze tylko dwoma palcami i zeby coś napisać muszę sie zdenerwowac na polityków.Troszkę mnie denerwuje występy posłow Pi S jak tłumaczą co to prezes jarosław miał na mysli (w sprw.Dorna) i zaciekawiło mnie utworzenie tej niby nwej Patrii z Prez Wrocławia Nie licze na sukces,choć ludzie jak to się mowi z “braku laku” ( co prwda teraz sie tak nie mowi są inne powiedzonka) mogą zagłosować na nich i znów będzie rozdrobnienie glosów i na tym zyska PiS.Ja uważam że dwie maksimum 3 partie to wszystko co powinno byc w sejmie.
A całe zlo to związki zawodowe.
wrzesień 28th, 2008 at 6:09 po południu
Panie Zdzisławie_1
leśna polana - to taki moment w dyskusjach w tutejszym blogu, gdy nie ma tematu wiodącego i każdy wygłasza swoje opinie na taki temat, na jaki ma ochotę i dyskutuje o czym chce.
Nasz Gospodarz, Pan Kuczyński, jak już w dyskusji na jakiś temat dobrniemy do pół tysiąca głosów, albo podrzuca nam nowy temat albo ogłasza - wolność Tomku na polanie, wolna trybuna, Hyde Park, piszta co chceta… itp.
Pozdrawiam serdecznie.
Ps.
Ja także z nawyku piszę dwoma palcami a trzecim się wspomagam. I na dodatek tak szybko, że przestawiam czasem literki.
wrzesień 28th, 2008 at 6:14 po południu
EDD
-
“Masz dużo racji Mawar”.
-
Wcale jej nie mam, ja tylko żartowałem.:))
-
“… gdyby Michnik poszedł był za odruchem i na sygnał Wałęsy “Michnik czuj się zwolniony” zwolniłby się”.
-
Zwolniony miał być Wujec (i za co innego), nie Michnik. Walezy nigdy nawet nie rozważał odwołania Michnika, bo po pierwsze, było to niemożliwe (Gazeta szybko się uwłaszczyła jako spółka i wyemancypowała poltycznie), a po wtóre Wałek zawsze czuł respekt przed każdą siłą (SB, Kościół, Rosja, WSI, KOR, Michnik, Jaruzelski, etc.). Gdybyś użył innego argumentu … GazWyb był dzieckiem okrągłego stołu, ci którzy go kontestowali pozbawili się prawa do czerpania z tego tytułu różnych korzyści, w tym politycznych … to co innego. :)
-
“No i co? GW podzieliłoby los Tygodnika Solidarność i innych pism, których dotknęli Kaczyńscy”.
-
Nie redukuj ad absurdum. Ile w III RP powstało i upadło gazet, w tym antykaczystowskich? Sporo tego było. Jarkacz rządzil w Tysolu raptem 1,5 roku, wtedy tygodnik miał się nieźle, później było gorzej, dziś jest źle. Przez ponad 15 lat Gazeta Wyborcza była wraz z Agorą nadmiernie rozplenioną populacją gryzoni, która rugowała z przestrzeni społecznej inne pożyteczne gatunki.
wrzesień 28th, 2008 at 6:17 po południu
Zofia
-
“Ja także z nawyku piszę dwoma palcami a trzecim się wspomagam. I na dodatek tak szybko, że przestawiam czasem literki”.
-
Są programy komputerowe do nauki pisania wszystkimi palcami - chyba nawet darmowe, do ściągnięcia z sieci.
wrzesień 28th, 2008 at 6:22 po południu
Zofia
http://kuczyn.com/2008/09/27/w.....ment-58799
-
Ponieważ osoba znana jest z nazwiska to akurat łatwo sprawdzić. Masz blisko do Berlina, jeśli cie to interesuje możesz poszperać w Instytucie Gaucka, ale możesz trafić na rzeczy jeszcze gorsze. I CO WTEDY?
wrzesień 28th, 2008 at 6:36 po południu
Mawar
Pamięć cię troche zawodzi. Tak to Wałęsa powiedział do Wujca.
Codziło mi o ten styl bo Wałęsa myśląc że jest władny chciał Michnika z naczeknego usunąć. Michnikowi wtedy przypomniano że to nie zwązkowa gazeta. Skończyło się na zabraniu gazecie “znaczka”.
wrzesień 28th, 2008 at 7:25 po południu
Edwar (6:36) - piękne to były czasy - nawet Wałęsa wierzył, że niczym król potrafi własnym wizerunkiem wyleczyć trędowatych.
A prawdzie wszyscy tak po trochu wierzyli.
Zofio co też się udało PiS-owi się udało z bp. Wielgusem? Globalne pośmiewisko i spadek do II ligi w oczach Watykanu.
wrzesień 28th, 2008 at 7:47 po południu
Mawar,
nie wiesz po co mam grzebać w archiwach Stasi?
Mnie to nie rajcuje.
Tyle razy Ci powtarzam, nie jestem sumieniem innych ludzi.
Oni mają własne.
Poza tym wątpię, by ów komunista z DDR o zapiskach IPN dowiadywał się z archiwów Stasi, za to jestem absolutnie przekonana, ze został “uświadomiony” przez dziennikarzy “Rzeczpospolitej”.
Przestań odwracać Alika ogonem.
***
Piotrze,
a skąd wiesz jakie jest zdanie o bp. Wielgusie w Watykanie i co o nim sądzi papież?
Przecież ty wiesz tylko tyle, co polskie media napiszą.
wrzesień 28th, 2008 at 8:08 po południu
No jak tu PO ma zamiar walczyć z korupcja, skoro prowadzi taką politykę:
http://www.gs24.pl/apps/pbcs.d.....8754920091
Obawiam się, że władze wojewódzkie PO w moim regionie czegoś jednak nie rozumieją…
Zresztą, nie moja to partia, ale skoro jest rządzącą, to powinna zachowywać się poważniej a nie po szczeniacku.
Posła Litwińskiego znam, prywatnie, jako człowieka i akurat jego darzę zaufaniem z całej plejady posłów PO regionu.
wrzesień 28th, 2008 at 8:14 po południu
EDD
-
Skończyło się na zabraniu gazecie “znaczka”.
-
EDD, to ciebie pamięć zawodzi. Znaczka GWyb. pozbyła się sama, korzystając z okazji i nawet z ulgą, bo to były czasy kiedy Bujak przepraszał za Solidarność i publicznie fraternizował się z gen. Rozłubirskim. Czasy kanonizacji gen. Kiszczaka miały dopiero nadejść.
wrzesień 28th, 2008 at 9:27 po południu
Każdy pisze tyloma palcami, iloma mu wygodnie. Ja kiedyś na maszynie pisałam środkowymi palcami, wspomagając się wielkimi i to z szybkością, dochodzącą do wyników dobrych maszynistek. Jestem samoukiem. Kiedy zaczęłam pisać na zamówienie prace doktorskie i magisterskie, a także dla biura tłumaczeń technicznych, chciałam się dokształcić na kursie dla maszynistek. Tam mi powiedziano, że jeśli mam takie tempo pisania “stylem dowolnym”, to żaden kurs nie jest mi potrzebny. Poza tym nawyk jest zbyt silny. Na komputerze jest inny układ klawiszy i długo się przyzwyczajałam do pisania w tym układzie, ale już znowu mam wyrobiony odruchowy styl pisania i jest mi z tym dobrze. Pomysł Mawara, aby ktoś na stare lata uczył się wg programu komputerowego pisania wszystkimi palcami, jest prawie tak dobry, jak korespondencyjna szkoła tańca. A może jeszcze lepszy.
wrzesień 28th, 2008 at 10:36 po południu
Zofio (7:47) obserwacje sobie czynię.
Wcale nie oczekuję by papież interesował się losem biskupa uwikłanego w lokalne, trzeciorzędne awantury.
Media zbytnio mnie nie interesują, od dłuższego już czasu w zupełności wystarcza blog pana Kuczyńskiego.
wrzesień 28th, 2008 at 10:40 po południu
Jasna Anielko
plik “wiedeński” dotarł do Ciebie? Nie mam potwierdzenia odbioru….
:(
wrzesień 29th, 2008 at 2:50 przed południem
“Rozmawiałem” wczoraj z Michnikiem. Niestety jego wykład został źle opisany i był po drugiej str Wisły. Przez to nie mogłem zobaczyć jak mistrz slalomu rozprawia o sztuce filmowej do której prubuje doszlusować rzeczywistość.
Przywitałem go po jego wyjściu z wykładu, który byłby problemem dla innych na jego miejscu.
- Witam po dwóch latach.
- witam (bez cienia)
-Nie kojarzy pan kim jestem?
-nie
-Jestem osobą przeciw której prowadzi pan akcję z “policją.
‘
Michnik nie był zaskoczony, ale starał się uniknąć zniżenia się na chwilę do pętaka.
wrzesień 29th, 2008 at 8:19 przed południem
Dzień Dobry Dziekuje za wsparcie w pisaniu na komp. uzyskalem je chyba od jasnejanielki(czytajac kolejno poszczególne wypowiedzi zapominam kto co pisal zapamiętuje myśl ) i pzreczytalem rade jak sie nauczyc.Ludzie darujcie moze taka nauka przyda sie zawodowcowi,ale amatorowi po co? to na tyle odnośnie spraw technicznych,ale chcialem zwrócic się do dyskutantów (tak nazywam biorących udział w pisaniu na chyba blogu) Prowadzicie rozmowy bardzo poważne,ale niestety bardzo hermetyczne,fachowe zrozumiałe tylko dla wtajemniczonych.A jak uzyskałem informację LESŃA POLANA,na ktorą zaprosił Gospodarz, jest jak i cioci na imieninach.Udzial w rozmowie biorą wszyscy imówią tak by dla wszystkich była zrozumiała( to nie nagana dla Was tylko prośba).Ponadto chyba za bardzo zajmujecie się historią co prawda nie zbyt odległą ale historią.A tu życie codzienne tak wartko sie toczy i przynosi tyle faktów ze w/g mnie wy( bez złosliwosci) światli ludzie tym powinni się zajmować. Bo naprawdę Was ludzie czytają i nie wszystko rozumieja.A jak juz napisałem życie tak biegnie szybko że wiele trzeba tłumaczyć,jak to sie kiedys mówilo z polskiego na nasze.
I teraz wlasnie z zycia czytalem krotki felieton w Rzeczpospol. red.Ziemkiewicza “Oszołomstwo czyste” moze ktoś też to czytał i wytłumaczy mi o co red. chodziło?
Dziękuje klaniam się wszystkim
wrzesień 29th, 2008 at 9:52 przed południem
I teraz wlasnie z zycia czytalem krotki felieton w Rzeczpospol. red.Ziemkiewicza “Oszołomstwo czyste” moze ktoś też to czytał i wytłumaczy mi o co red. chodziło?
—
Parafrazując
Jan Pietrzak wyjaśniał kiedyś, dlaczego ze sklepów zniknął nabiał: dlatego, żeby odwrócić uwagę od braku mięsa. Mam wrażenie, że na podobnej zasadzie RAZ postanowił odwrócić uwagę obywateli od raportu NIK:
“Jak wynika z informacji NIK w GDDKiA w latach 2006-2007 istniała zła struktura instytucjonalna, brak było regulaminów i procedur wewnętrznych, brak prawidłowej kontroli finansowej i audytu wewnętrznego, prowadzono nienależyty nadzór nad wykupem gruntów i słabo wykorzystywano dostępne środki finansowe. W ocenie NIK prowadziło to do utraty możliwości realizacji dużych inwestycji drogowych przez GDDKiA.”
Więcej na
http://www.gddkia.gov.pl/artic.....5b29f3082d
wrzesień 29th, 2008 at 10:48 przed południem
Edwar
namawial mnie, zebym coś napisał o obecnym kryzysie na świecie. Może napiszę, ale na razie tytułem historycznego wprowadzenia polecam trzy moje audycje z RWE (są w działce RWE na stronie, patrz boczek po prawej) z roku1987 “Dolar i Giełdy” i z roku 1988 “Kapitalizm po giełdowym krachu” i “kapitalizm po kreachu - popyt na firmy”. Oba kryzysy wywołały Stany Zjednoczone i oba u podstaw mają gigantyczną i potężniejącą bombę zegarową tykającą pod USA, jaką jest niezdolność Amerykanów do zycia według stanu, a nie ponad stan i niezdolność amerykańskiej demokracji do zaciśnięcia ludziom pasa. To kiedyś zniszczy Amerykę i potrząśnie potęznie całym światem.
wrzesień 29th, 2008 at 10:53 przed południem
PS. Te audycje zostaly napisane na niepolskim edytorze polskiego wtedy nie miałem, wiec musicie zniesc niedogodnośc. Dla Zdzisława1 instrukcja: po kliknięciu po prawej stroniw w ikone “W Radio Wolna Europa” otworzy się strona z czescia informacyjną na górza a na dole wykaz audycji. Trzeba kliknąc w audycje, wtedy moze sie wyswietlic tabliczka. Trzeba kliknac OK i powinna sie wyswietlic audycja.
wrzesień 29th, 2008 at 11:50 przed południem
Gospodarzu
Nie zaryzykuję pod Pańskim okiem wdania się w rozważania o zawiłościach rynków kapitałowych, systemów bankowych, gieldy.
Zapytam a inny aspekt problemu. Aspekt psychologiczny. Działanie gospodarki rynkowej oparte jest na optymizmach:
Na optymiznie wielkiego lub, sredniego inwestora, ktory iwestuje w produkt po ktorym sie spodziewa ze przyniesie zysk. Spodzewa sie ale tego nie wie napewno.
Drobny inwestor takze kieruje sie optymistyczna wizja przyszlosci inwestuje w swe studia, w dom, w dzieci.
Wszystkie te inwestycje nie sa mozliw bez kredytu. Biorac i udzielajac kredytu obiaj partnerzy takze musza byc optymistami.
Zabawmy się więc w pytanie naiwne:
Za pomocą jakich środków państwo może ograniczyć nadzieję, sprowadzić ja do właściwych rozmiarów? Jakich środków może użyć władza stająca regularnie do elekcji?
wrzesień 29th, 2008 at 12:10 po południu
# Zdzisław_1 Says:
wrzesień 29th, 2008 at 8:19 am
Dzień Dobry Dziekuje za wsparcie w pisaniu na komp. uzyskalem je chyba od jasnejanielki(czytajac kolejno poszczególne wypowiedzi zapominam kto co pisal zapamiętuje myśl ) i pzreczytalem rade jak sie nauczyc.Ludzie darujcie moze taka nauka przyda sie zawodowcowi,ale amatorowi po co? to na tyle odnośnie spraw technicznych,ale chcialem zwrócic się do dyskutantów (tak nazywam biorących udział w pisaniu na chyba blogu) Prowadzicie rozmowy bardzo poważne,ale niestety bardzo hermetyczne,fachowe zrozumiałe tylko dla wtajemniczonych.A jak uzyskałem informację LESŃA POLANA,na ktorą zaprosił Gospodarz, jest jak i cioci na imieninach.Udzial w rozmowie biorą wszyscy imówią tak by dla wszystkich była zrozumiała( to nie nagana dla Was tylko prośba).Ponadto chyba za bardzo zajmujecie się historią co prawda nie zbyt odległą ale historią.A tu życie codzienne tak wartko sie toczy i przynosi tyle faktów ze w/g mnie wy( bez złosliwosci) światli ludzie tym powinni się zajmować. Bo naprawdę Was ludzie czytają i nie wszystko rozumieja.A jak juz napisałem życie tak biegnie szybko że wiele trzeba tłumaczyć,jak to sie kiedys mówilo z polskiego na nasze.
I teraz wlasnie z zycia czytalem krotki felieton w Rzeczpospol. red.Ziemkiewicza “Oszołomstwo czyste” moze ktoś też to czytał i wytłumaczy mi o co red. chodziło?
Dziękuje klaniam się wszystkim
‘
Nie ma tu niczego czego by nie było od miesięcy. Nie ma dobrych powodów do gróźb. Ale w innym sensie - koniecznościowym - są powody do gróźb.
Powodem do groźby jest różna siła magiczna tego cop może być użyte do walenia po mordzie - tu zamiast kartki jest tylko emocja scwelacza zawarta w mało rozproszony sposób (jak chciałby rozmawiać w sytuacji pleców). A przecież plecy to jedyne co powoduje, że może grać przed sobą mężczyznę.
W ostatnim czasie wyrazistość moich domowych słów do bandyty-mordercy i asystenta zwiększyła się. Było to wynikem osłabienia i szczególnego kopania przez ingerencje internetowe. Wyłaczenie e-mail, blokad, zamuleń, “dowcipów” typu śmigający na moment tekst z blogu i szarość (to w czasie gdy przestałem czytać jako próba odłowienia do zassania). Jako dodatku do rafinujących się form komunikacji oskarżenia - zgnojenia. Wszystkiego z wielką ostentacją demonstrowanego jako sztuczne. Staram się tak obchodzić te wyrażane mordercze instynkty by pożyć chwilę dłużej. Taka jest rzeczywistość Ubekistanu. Ale w kwestiach dość banalnych bronić się muszę w sposób banalny - informując o tym gdyż “oskarżałbym się” nie reagowaniem na takie fizolskie prowokacje. Muszę też gdyż ta fizolskość będąc powtarzającą się od dziesiątków miesięcy jest używana jako rodzaj mowy i tak działa z siłą trudną do okiełznania. Właśnie ten czas powtarzania jest w jej wypadku bardziej bezwzględnie asymilowany przez psychikę jako konkretna mowa. Wbrew temu, co paradoksalne, że są to gesty ogólne i wydawałoby się, że wieloznaczne. Gdyż ogólność kojarzy się z wieloznacznością. W tym wypadku ta wielość znaczeń jest tak jednorodna, że są egzemplikacją jednego znaczenia “jest nieusatysfakcjonowanie, wściekłość w świecie tym co dajesz mu swym istnieniem na bierząco” tzn są dopiskami mającymi naprowadzać na to w jakiej sferze. Ale są to dopiski drugorzędne wobec realności komunikatu uniwersalnej groźby “dostajesz po mordzie żebyś się domyślił o co biega”. W takiej sytuacji człowiek np w “wydarzeniach ulicznych” przyjmuje częściowo prawdę biorącego się za skopanie by znaleźć szansę ocalenia. Tak ma działać to nawalanie we wszystko co można: prywatność, podstawowe prawa własności, godność ogólnie przez konwencję nawalania w ww. Dopiski mogą więc być zupełnie śladowe by zrozumieć czym można zadowolić emanującą się potęgę poniżenia - zagrożenia totalnego dalszą eskalacją, a nawet przyspieszeniem eskalacji czyli przyspieszeniem przyspieszenia. To jest tzw postęp geometryczny. Co robić z dopiskami gdy nie wiadomo czy nie powstaje zmiana z minimalnego przyspieszenia do geometrycznego? A przecież to tylko dodatek do tego co jest. Sama jednostajność ruchu jest cztmś potwornym. Nie trzeba mówić o jakichkolwiek przyspieszeniach czy geometrycznych. Nie ma co mówić o odczuciu przyspieszenia jakie psychologicznie jest zawarte w samej jednostajności parcia. Te metafory, prawdziwe metafory koniecznego doświadczenia psychicznego są zbędne do wytłumaczenia normalnemu człowiekowi co oznacza zakatowywanie. Zakatowywanie wsącząną mu implantologicznie informacją o potrzebie zakatowania, nieuchronności zakatowania. To są dosłowne myśli moich oprawców. To są myśli, które by przeważyć w myśli muszą oni stosować całe tony bardzo ordynarnych myśli.
cdn
wrzesień 29th, 2008 at 12:44 po południu
Ze względu na pewną zbierzność wytworzono wobec mnie motyw przyspieszenia poza motywem o beznadziejności (i tu one się minimalnie znoszą na wzajem - nie ma metod doskonałych). Tzn tak jakby chciano “mimo wszystko” mieć więcej przed wykonaniem decyzji czy robiono podkładki na wszelki wypadek na wypadek prawdopodobnej decyzji. Tymi podkładkami byłyby wypróbowane moje wcześniejsze reakcje na fizolskie naruszenia i ich najesencjonalniejszą treść. Chodzi w niej też o to, że nie eksplikując oczekiwań nie zajmuje nimi i pozwala bardziej zetknąć się ze swą istotą.
Istotnie przemawiałem w swoim domu do tego mordercy, że ani on, ani jego mocodawcy nie ujdą sprawiedliwości w sposób, który mógł go przestraszyć. Będę walczył do końca by poniósł odpowiedzialność za ten gwałt i mord, który uskutecznia i reżyseruje oraz głownych współpracowników mających największy wpływ na to, że się to dokonuje (czynny czy bierny).
Wypowiedź do Kuczyńskiego zawiera dopełnienie wobec mnie tego, że jest to kryminalista pracujący w Policji razem z kilkoma innymi na pewno. Tym bardziej ten scwelacz musi być wyciągnięty za uszy z mocodawcami z tej instytucji.
I jest to obowiązek każdego kto chce się parać misją publiczną. Ale tym obowiązkiem jest również stworzenie większej bariery do takiej bezkarności. I kiedyś nie zostanie to zrelatywizowane. Gwałt i mord nie mogą być relatywizowane gdyż musiałyby przestać cokolwiek znaczyć lub choćby zacząć znaczyć niewiele.
Nie będzie już publicznych tortur, gwałtów upokorzeń i mordów. Ale tylko wtedy gdy będą karane. A wynikłe z nadużycia możliwości funkcyjnych powinny być karane wiele surowiej. Nie jak dotychczas - najwyżej odwrotnie czyli w j a k i k o l w i e k sposób.
wrzesień 29th, 2008 at 1:55 po południu
Wszyscy pracownicy mediów czyli również WSZYSTKIE CIUĆMOKI paszące się na prawicy powinny wiedzieć, że przyjęcie (jak Dawida Lyncha) doktryny Michnika Przekroju Przez Prawdę jest poza wyrokami realizującymi się w sposób i sensie bezpośrednim prowadzą też w sensie praktycznym do wolnej ręki dla mordu. Nie tylko knebluje się możliwość ubiegania się prawdę osobom, które uczestniczyły w zabawie w różnych rolach. Przez banalną łatwość manipulacji zaangażowaniem tych osób i jego motywami. Dzieję się coś co jest w sensie moralnym kompletną ruiną. Jeżeli dojdzie do zakatowania w sposób banalizujący ostatnie narzędzie ludzkie, jeżeli wszyscy będą “dla ocalenia” zwiększali szansę następnych w kolejności zadziobywania na relatywizację ich morderczego gestu to w końcu film stanie się jawą. Mało tego - obciążani w grze mogą uznać zgodnie z rzeczywistością, także moralną, że ich uczynki będą łatwiej asekurowane sumą możliwości jakie daje zawikłanie formalizmów, totalna przewaga wiedzy kompletującej przewagi i realna różnica między nimi i hipokrytami złej woli. Wielu samą formalizacją uczestnictwa w grze w sensie realnym tak naprawdę, jak wyjaśniłem, tylko podżega, kusi bezkarnością. Cóż ja mogę w takiej sytuacji? Ich rzekoma dobra wola jest takim samym mirażem jak formalizm ułatwiający przekazanie mnie innym etapowym trybom rozgniatania. Gwarantuje w sposób dość obiektywnie chłodny w rzeczywistości prawno-społecznej bezkarność rozpłynięcia się mordu w masie rąk.
Przepustką do tej potworności jest przekonanie, że można badać nie będąc częścią nie tylko proporcjonalnie istotną do podjętych środków, ale w ogóle nie będąc częścią badania. Tę logikę stosuje mój oprawca początkowy i Michnik, który do niego dołączył. Badają cały świat z przekonaniem, że nie są jego tym samym twórcami. Potworność tego polega na tym, że zaszantażowali też wiele osób początkowo nie mających najmniejszych intencji udziału w linczu do przyjęcia ich regół. Czyli obarczyli odpowiedzialnością za niepodpożądkowywanie się hipotetycznemu biegowi wydarzeń, które sami tworzą! I mimo, że powiodło się to w stopniu co najwyżej średnim to wystarczającym. Taka jest logika tych którzy nie mogą stracić. Ale też taka jest logika ich wobec tych, którzy widzą szansę w tamtej hipokryzji. Wyrasta mała hipokryzyjka za którą odpowiedzialność moralna pozostaje nadal w równym stopniu na podżegaczach, ale praktyczna staje się zerowa. Podobne temu “badanie” podjudzaniem do negatywnych gestów staje się w swojej ciułanej masie najwyższym szyderstwem z badania czegokolwiek. Ale mogącym stać się najbardziej niezbędnym wykładnikiem rzeczywistości w wypadku nieszczęścia dla biorących udział bierny w narracji. Trudno mi wyobrazić sobie bardziej odrażającą globalną ideę niż takie doskonałe okopanie logiczne pomysłu, że “będziemy karmić cię ukrytym oskarżeniem z największej miłości”, a dokładnie w przełożeniu na cały powyższy tekst tego szczególnego przypadku “dobrej woli udawania złego” jaka ma miejsce w sytuacji tak długiego uporczywego wysyłania symboli nienawiści, oskarżenia i szyderstwa. Czyli wprowadzenia PC zdejmującej odpowiedzialność za najdłuższy możliwy totalny negatywizm wsączany chemicznie do możliwości obrócenia w dobrą wolę. Tak jakby tylko dobijacz miałby za cokolwiek odpowiadać. Michnik zdjął i zasłonił praktycznie odpowiedzialność ze swojego współsprawcy. Takie jest niepisane prawo Ubekistanu.
wrzesień 29th, 2008 at 4:16 po południu
Pozwólcie na odrobinkę prywaty i wspomnienie sprzed ćwieci wieku.
Siedziałem ze znajomymi w piwniczce w miejscowości Tokaj degustując lokalne specjały. W pewnym momencie Węgrzy z sąsiednich stolików zaczęli nas obejmować gratulować i pić na wiwat. (węgrzy po węgiersku - czyli nikt nic nie wie) Po jakimś czasie do knajpy weszli Słowacy i dopiero od nich (po serii uścisków i gratulacji) dowiedzieliśmy się przyczyny spotkanej serdeczności.
wrzesień 29th, 2008 at 6:02 po południu
Lechu - zażyj lecytynę!
.
.
Wałęsa powiedział dzisiaj:
.
Onet: „B. prezydent zapewnił, że jest gotów pojednać się ze wszystkimi i “darować wszystkie winy”. - Ale są ludzie, którzy nie będą istnieć, kiedy nie będą szukać zdrajców, złodziei, Żydów, cyklistów. Ich istnienie polega na negacji - podkreślił.
Jak dodał, tacy ludzie są niebezpieczni, bo są dobrze zorganizowani.”
.
.
Kogóż u diabła miał na myśli Lech Wałesa? Jakich strasznych antysemitów postanowił tropić i przed nimi przestrzega. „Google twoim przyjacielem” i już wiem :)
.
.
Prawica.net: „Jarosław Kurski w swej książce przytoczył wiele przykładów na wykorzystywanie przez Lecha Wałęse antysemityzmu w celu osiągnięcia korzyści politycznych.
.
Lech Wałęsa o środowisku „gazety wyborczej” mówił: (s.51) „Uwierzyłem przyjaciołom Żydom, a oni mnie zrobili w konia. A tyle razy ostrzegano bym się z Żydami nie zadawał, bym się nimi nie otaczał i nie korzystał z ich rad”. „Już w dzieciństwie rodzina ostrzegała mnie, bym uważał na Żydów”.
.
Zdaniem pierwszego zastępcy redaktora naczelnego „gazety wyborczej” używanie antysemickiego języka nienawiści bawiło Lecha Wałęse. Wałęsa chętnie posługiwał się antysemickimi sformułowaniami w swoich atakach na Adama Michnika i Henryka Wujca. Antysemickie ekscesy Wałęsy doprowadziły do tego że 2 lipca 1990 roku Yad Vashem zaprotestował przeciw antysemickim wypowiedziom Wałęsy. W sierpniu 1990 Lech Wałęsa zaszokował opinie publiczną na zachodzie domagając się ujawnienia posłów i ministrów żydowskiego pochodzenia. Z czasem Wałęsa przestraszył się konsekwencji swoich antysemickich wypowiedzi i negował że jest antysemita.
.
Adam Michnik stwierdził że Lech Wałęsa (s.53)
.
„wypowiadając nonsensy o ‘jajogłowych’ i dzieląc ludzi według kryteriów rasowych na Żydów i nie Żydów, złożył pokłon wyznawcom antyinteligenckiego populizmu i antysemickich fobii”
.
Aleksander Hall twierdził że Wałęsa antysemityzm wykorzystywał instrumentalnie do zdobycia prezydentury.”
.
.
GW: „A jakie znaczenie ma dla niego jego żydowskość? Pojawia się - jak mówi - wtedy, gdy staje wobec zjawiska antysemityzmu. Wówczas ma poczucie, że nie może być bierny. Ale na co dzień to księga zamknięta na klucz. Geremek dodaje: “ważne jest to, co mnie uformowało, podobnie jak całe pokolenie Polaków: poezja romantyczna, Żeromski, no i Conrad Korzeniowski. Conrad jest też bardzo polski…”.
Bronisław Geremek nie zareagował słowem na wypowiedzi Lecha Wałęsy z okresu “wojny na górze” czy kampanii prezydenckiej. Wałęsa mówił wtedy, że “nie rozumie, dlaczego Żydzi w polskim rządzie i w parlamencie ukrywają swe pochodzenie”. To jedno zdanie wypowiedziane właśnie przez Wałęsę boleśnie skłóca dwa kluczowe dla Geremka życiowe doświadczenia - jego żydowskość, która się budzi wówczas, gdy wytykają ją inni, oraz ruch “Solidarności”, który uosabia tenże Lech Wałęsa. Jego Lech. Gdzie się podział ten Lech z Sierpnia z Sali BHP Stoczni Gdańskiej, gdzie nie było “Greczyna ani Żyda”?”
.
.
I wszystko jasne. Wałęsa niewątpliwie mówił o sobie!
.
Lecytyna też dla GW, Komorowskiego, Jarosława Kurskiego i Normana Davisa.
wrzesień 29th, 2008 at 7:04 po południu
Wojciech Czuchnowski: Działał pan w “Solidarności”, sam był pan represjonowany przez SB - nie chce pan wyrównania krzywd?
Andrzej Milczanowski: Jedno z drugim nie ma nic wspólnego. W 1989 r. przyjęliśmy, że nie będzie odwetu, nie będzie odpowiedzialności zbiorowej, będzie rozliczanie z konkretnych przestępstw. To było zgodne z etosem II Rzeczypospolitej, w której dla dobra nowego państwa wspólnie pracowali ludzie, którzy kiedyś służyli w armiach i służbach specjalnych naszych zaborców. Niestety, obecne polskie elity polityczne nie są w stanie nawet zbliżyć się do takiego poziomu myślenia o państwie. Jest mi wstyd.
http://wyborcza.pl/1,75248,574.....emsta.html
wrzesień 29th, 2008 at 7:05 po południu
Bernardzie, witamy! Smiejemy sie z Ciebie! Jestes nislychanie zabawny.
wrzesień 29th, 2008 at 7:33 po południu
Bernard w zasadzie nie kłamie. Bernard używa pojedynczych faktów by zakłamać i zafałszować całość. Warta czci ikona jest upstrzona różnym paskudztwem. Taką historię miał nasz kraj, takie a nie inne wyobrażenia o świecie mieli ludzie w nim wyrośli, takim był świat, w którym żył młody Wałęsa. Bernard nie należy jednak do tych, który lubią rozmazywać zaschłe, ale niewątpliwe paskudztwa , którymi ikona jest miejscami upstrzona. Bernarda cieszy upapranie całego obrazu.
To, co robi Bernard jest na pewno sprawą nieprzyjemną szczególnie dla tych, którzy tamtego Wałęsę zapalczywie ba, pazernie popierali. Dla ludzi, których teoretycznie tradycja i kultura wyniesiona z domu powinna od niektórych ówczesnych zachowań Wałęsy odpychać. Oni wtedy byli gotowi skonsumować wszystko.
wrzesień 29th, 2008 at 7:50 po południu
ODPOWIEDZ DLA BERNARDAZdaniem pierwszego zastępcy redaktora naczelnego „gazety wyborczej” używanie antysemickiego języka nienawiści bawiło Lecha Wałęse. Wałęsa chętnie posługiwał się antysemickimi sformułowaniami w swoich atakach na Adama Michnika i Henryka Wujca. Antysemickie ekscesy Wałęsy doprowadziły do tego że 2 lipca 1990 roku Yad Vashem zaprotestował przeciw antysemickim wypowiedziom Wałęsy. W sierpniu 1990 Lech Wałęsa zaszokował opinie publiczną na zachodzie domagając się ujawnienia posłów i ministrów żydowskiego pochodzenia. Z czasem Wałęsa przestraszył się konsekwencji swoich antysemickich wypowiedzi i negował że jest antysemita.
Ja w bardzo młodym życiu mieszkałem, obok sąsiadów żydów
W ich domu były starsze dzieci prawie kawalerka.Czesto mnie zapraszano do ich domu (starsi byli piekarzami) na róne smakołyki. nie bede opawiać stosunków tylko powiem.W tamtym okresie zydów naprawdę się moze nie tyle bano tylko im nie ufano.Przyczyna była w tym,że starsi żyli w swego rodzaju odosobnienia zamykali się w ramach ich gminy.Te ubiory mycki pejsy to było zupełnie coś innego.podkreślam że polacy i żydzi żyli obok siebie ale nie razem(dzeci bawiły sie bez tych róznic nawet mali żydzi z pejsami) Przez ta izolacje wyrasta antysemityzm i antypolonizm też i był i jest silnie zakorzeniony.
Nie chce się zajmować stosunkami żyd-polak,ani odwrotnie Tylko powiem jak ja to rozumiem.Gdy się dorasta czyta uczy sie poznaje świat zarazem zmienia się człowiek.Łysieje grubieje i madrzeje.
Powiedzmy Wałęsa kiedy j€z samodzielnie biegał zydów w Polsce prawie nie bylo.Wałesa ich nie znał. ale z opowiesci słyszał i na ogól słyszal to co i ja :ze łpia dzieci by mieć krew na macę i wiele inych opowieści.Sonfrontowac i ewentualnie skorygowac nie mógł bo0 u kogo .Więc pozostało mu to w podświadomosci. I myślicie że w tej podswiadomości zaraz wuskoczylo jak mu cos nie wyszło że to wina żydów? Nie (wiem to z doświadczenia) musiał mu ktoś “życzliwy” powiedziec ,że to wina tego czy tego a, On ŻYD i reszte mozna sobie dopowiedzieć i jezeli to powtarzało się to mozna sobie z tej podswiadomości wyciągnąc że właśnie dziade czy ktoś tam mowil itp.
Ale latka płyną i uczymy sie “życia ” i stierdzamyże może nie tak,ze jednak ten chcial zle czyli to nie żydzi i tak dalej.Czy nie mozna sie zmieniać i zmieniać poglądy mylić się.Tym bardziej “że tylko krowa nie zmienia poglądów”
Więc drogi Bernardzie pomysl nim kogoś chcesz o cos posądzić tym bardziej z młodych lat .bo nawet wtedy gusta sie zmieniały lubil blondynki a pózniej brunetki i co zdrajca?
A lecytyna pomaga ale akurat nie w tym wypadku.
Nie obrazisz się? ze akurat mam zupelnie inne zdanie na ten temat.
wrzesień 29th, 2008 at 8:04 po południu
Minęło troche lat i oto doktor historii publikuje:
http://wyborcza.pl/1,75968,574....._obcy.html
Bernardzie ty księżki z IPN czytasz jak dziewczę opowieść o Stefci Rudeckiej.
wrzesień 29th, 2008 at 8:19 po południu
EDD
“Bernard w zasadzie nie kłamie. Bernard używa pojedynczych faktów by zakłamać i zafałszować całość”.
-
EDD, mówiąc twoim językiem: Salon kanonizując Wałęsę “w zasadzie nie kłamie. Salon używa pojedynczych faktow by zakłamać i zafałszować rzeczywistość”.
.
Bernard wykonał kawał dobrej blogowej roboty w ramach walki z obłudą Salonu. Mainstream nie mógł lub nie chciał przypomnieć rzeczy nie tak znów starych. A wystarczy przejrzeć stare roczniki Gazety Wyborczej, jeśli pamięć zawodzi.
wrzesień 29th, 2008 at 8:28 po południu
Edwardzie,
Może prawda w świadomości Polaków jest subiektywna. Z publikacji T. Grossa np. wynika, że jednak dla większości rodaków zwłaszcza z niższych klas byli obcy. Warto, także pamiętać o tym, że pokolenie którego dzieciństwo przypadło w Polsce po 68 r. ma zupełnie inną świadomość. My bardzo silnie odczuwamy różnice pomiędzy Polakami, a innymi narodowościami, nawet zasymilowanymi, gdyż byliśmy mentalnie b. jednorodni. Niewykluczone, że pokolenie, które podjęło pracę i naukę w Europie widzi problematykę “obcego” jeszcze inaczej. W każdym razie wczoraj i dziś nie możemy abstrahować od tego, że konflikty rodzą się z frustracji, że członkowie jednaj nacji mają większe możliwości rozwoju, a innej mniejsze. Przy czym nie chodzi tutaj o indywidualne zdolności poszczególnych osób, lecz o szanse na interakcje, które rozwijają i dają szanse na osiągniecie określonej pozycji materialnej i społecznej.
wrzesień 29th, 2008 at 8:35 po południu
Mawar,
Krytyka Lecha Wałęsy przez inteligencję miała jednak inny charakter niż krytyka przez Kaczofaszystów, którzy podnoszą wysoko problem kablowania i gnojarstwa Lecha. Lecha PZPR zawsze krytykowała za to, że nie nadaje się do zarządzania państwem, bowiem rządzenie należy głównie do zadań ludzi wykształconych, stabilnych emocjonalnie i przewidywanych, a i jeszcze potrafiących się wysłowić oraz samodzielnie napisać stylistycznie i gramatycznie przemówienie. I dlatego Lech Wałęsa jako polityk był zazwyczaj otoczony, jak to sam ujmuje przez popaprańców typu Jacek i Placek, co by chętnie szkło po koła przeciwnikowi podsypali.
wrzesień 29th, 2008 at 8:39 po południu
Nieporadny jesteś Mawar.
Kto wtedy był ślepo przywiązany do swej urzędniczej kariery z łaski Wałęsy?
Przecie Walentynowicz i Gwiazda już wtedy znali “całą prawdę”, zaś bracia doskonale słyszeli wypominane przez Bernarda wałęsowskie wypowiedzi. Nic to służyli. By potem odrzuceni za intryganctwo zbiesić się. Pan Zagłoba mawiał Mawar że najgorszy to taki który doznawszy „pańskiej łaski” kąsa rękę co go z nicości wydobyła.
wrzesień 29th, 2008 at 8:41 po południu
Dobranoc
wrzesień 29th, 2008 at 9:16 po południu
EDD
http://wyborcza.pl/1,75968,574....._obcy.html
-
Choć to nie mój cyrk, to może niech się Leszczyńki lepiej stara, więcej czyta, mniej ośmiesza, jeśli nie chce, by jego “kompetencje” w konfrontacji z zawodowymi historykami nie wyglądały jak otoczak w starciu z czołgiem. Ale nie o polemikę tu chodzi.
Większość z tego co pisze Leszczyński wynika z arogancji, ignorancji, głupoty, a pewnie i złej woli. O, taki cudaczny fragmencik Leszczyńskiego: “Słowo: “obcy” Żaryn ujął w cudzysłów. Trudno jednak wątpić, że zamordowani w Holocauście obywatele II RP są dla niego naprawdę obcymi”. I co to ma być? Prześwietlenie mózgu Żaryna przy pomocy komputerowego tomografu ustawionego w redakcji Wyborczej? Zamiast próby uzasadnienia zarzutu mamy insynuacyjne: “trudno wątpić”. Ja już nie wątpię, że Leszczyński jest kierownikiem grupy dziennikarskich żandarmów myśli, wyznaczonych do likwidacji “szkodników z IPN”. Na razie to tylko bezczelna hucpa, zwielokrotniona wysokim nakładem Wyborczej, ale cel i metody zostały wyznaczone. IPN jest siedliskiem kaczyzmu, religianckiej ciemnoty, antykomunizmu i anysemityzmu. Świat nie może tego dłużej tolerować, ONZ, OBWE, UE, Amnesty International, Human Rights Watch - do roboty, bo u nas gore, krzyczy Wyborcza.
wrzesień 29th, 2008 at 9:32 po południu
EDD
http://kuczyn.com/2008/09/27/w.....ment-58832
.
Paradny jesteś EDD.
Praca z Walezym to była jak jazda na mustangu skrzyżowanym z węglową lokomotywą, no przecież musisz o tym wiedzieć. A ile lat Kaczory ekspoloatowały Wałka? Nie dłużej niż dwa lata. A teraz, Rycerzu Okrągłego Salonu, policz ile sumarycznie lat wy to, robicie - z uwzględnieniem Roku Pańskiego 2008? No więc …? :)
wrzesień 29th, 2008 at 9:35 po południu
Mawarze:
“By lud wielbił Linię Partii -
trza mu wciąż powtarzać mantry!”
http://kuczyn.com/2008/09/23/r.....ment-58654
wrzesień 29th, 2008 at 9:44 po południu
głos zwykły
http://kuczyn.com/2008/09/27/w.....ment-58831
-
Trudno by PZPR krytykował Wałka za Bolka. :) Partia mogła Wałęsę Bolkiem szantażować, ale to zupełnie co innego. Masz racje, Walezy zawsze był przez kogoś otoczony, te jego kolejne dwory wymagają uwagi historyków i są zjawiskiem bardzo interesującym. Kogo tam nie było, od mężów stanu, księży, biskupów, świeckich ludzi Kościoła, tuzów opozycji, zwykłaych cwaniaków, agentów (nie tylko Stasi) po bananalnych kapusiów.
wrzesień 29th, 2008 at 9:51 po południu
Mawarze,
ale pamiętasz, że mowa tu nie o BYWSZEJ PZPR, ale o tej teraźniejszej - Polskiej Zjednoczonej Partii Rozumnych :-)..?
wrzesień 29th, 2008 at 10:12 po południu
głos zwykły
-
“Może prawda w świadomości Polaków jest subiektywna. Z publikacji T. Grossa np. wynika, że jednak dla większości rodaków zwłaszcza z niższych klas byli obcy. Warto, także pamiętać o tym, że pokolenie którego dzieciństwo przypadło w Polsce po 68 r. ma zupełnie inną świadomość”.
-
No tak, nauka dzieli się na “przed Grossem” i po Grossie”, a co ponadto - to ciemność. A przecież historycy (łącznie z Wielkim Autorytetem Profesorskim) już dawno wytłumaczyli ten mechanizm, że ci Żydzi, którzy byli zasymilowani mieli o wiele wieksze szanse na ocelanie z holocaustu niż np. pochodzący z gmin chasydzkich, którzy nie znali polskiego, a tylko hebrajski i jidisz i jakże często równie obco czuli się wśród Polaków, objętnie z wyższej czy niższej klasy, co zasymilowanych Żydów. Miałem kolegów w szkole, którzy wyjechali po 1968 r. ale oni mieszkali po sąsiedzku i byli kumplami od zabaw na podwórku. Gdyby mieszkali w gminie chasydzkiej w pobliskiej Górze Kalwarii, to zakładając nawet, że bym tam mieszkał i tak
nie miałbym szans zauważyć, że ich wyrzucają z kraju.
wrzesień 29th, 2008 at 10:21 po południu
Uchachany
-
“… ale pamiętasz, że mowa tu nie o BYWSZEJ PZPR, ale o tej teraźniejszej - Polskiej Zjednoczonej Partii Rozumnych :-)..?”.
-
Pamiętam, ale z przyczyn praktycznych proponuję oznakować “pierwszą” PZPR jako PZPR(b), a drugą (czyli tę o którą ci chodzi) jako PZPR(ba).
.
słowniczek:
b - bolszewików
a - autorytetów
P.S. Najbardziej bogaci duchowo są ci, którzy byli w obu. :)
wrzesień 29th, 2008 at 10:36 po południu
Z ust mi to wyjąłeś!
Właśnie też chciałem zaproponować, by obie PZPR dla jasności poindeksować!
wrzesień 29th, 2008 at 10:49 po południu
Mawar,
Ja tylko chciałem zauważyć, że w PRL wychowało się także pokolenie, które w ogóle żadnych Żydów nie znało. Dla nas byli więc to i są nadal Obcy czyli ci którego nie znasz, nie widujesz. Z poglądem T. Grossa osobiście się nie zgadzam i osobiście nie poczuwam się do żadnej odpowiedzialności wobec narodu żydowskiego.
wrzesień 29th, 2008 at 10:52 po południu
Tak jest Mawar i Uchachany w takim razie przyjmijcie do wiadomości, że Kaczofaszyści to Zwykłe Kurwy czyli (ZK), jak wam tak bardzo zależy do możemy wam takie literki dodawać do nicków :-).
wrzesień 29th, 2008 at 11:02 po południu
gos zwykły
-
Spokojnie, ciebie przypisujemy do minszewików. Zasłużyłeś na to. :)
wrzesień 29th, 2008 at 11:10 po południu
Mawar,
Tak jak ty na literki (ZK) :)
wrzesień 29th, 2008 at 11:25 po południu
Stenogram z rozmowy z Anną Walentynowicz przeprowadzonej przez SB w więzieniu w Lublińcu (1984)
.
W najnowszym numerze Arcanów (83) Piotr Gontarczyk i Sławomir Cenckiewicz zamieścili stenogram rozmowy dwóch oficerów SB (Burak i Czernys) z Anną Walentynowicz, która odbyła się w więzieniu w Lublińcu w dniu 19 stycznia 1984 roku. Daj eSBecy próbują podjudzać Annę Walentynowicz przeciw Wałęsie, (również przeciw Kuroniowi), raz stając w jego obronie, by chwilę później go krytykować. SBecy stosują podobne metody również jeśli chodzi o Kościół czy „Solidarności”. Próbują rozbudzić resentymenty, drażnić ambicje.
.
Konflikt Anny Walentynowicz z Lechem Wałęsą który miał miejsce w czasach „Solidarności” nie był tajemnicą, eSBecy próbowali to wykorzystać. Jak zachowała się Anna Walentynowicz? Powiem tylko że nie dała się sprowokować, często reagowała śmiechem, co jeszcze bardziej denerwowało eSBeków tak, że zdenerwowani atakowali ją i byli zmuszeni stawać w obronie PRLu i jej władz. Warto przeczytać cały stenogram by się przekonać.
.
Warto też zestawić stenogram z rozmowy z Anną Walentynowicz z zachowanym stenogramem rozmowy Lecha Wałęsy, czy też z notatkami sporządzonymi przez SB z przesłuchań Jacka Kuronia, które zostały opublikowane już jakiś czas temu. Ze względu na obszerność tekstu w tej notce przedstawiam na początek tylko stenogram z rozmowy przeprowadzonej z Anną Walentynowicz.
.
.
Całość stenogramu znajduje się tu:
http://www.blogmedia24.pl/node/3098
zachęcam do przeczytania całości. Nie umieszczam tu ze względu na problemy z rozmiarami wpisu i kłopotami z edycją takich tekstów na tym blogu
B.
wrzesień 30th, 2008 at 12:43 przed południem
za netem:
Hrabia Jamajka Komorowski o Cesarzu Napoleonie Lechu Walensie:
„Wałęsa zuch, donosił na dwóch.
Tutaj stoi Lech, a może na trzech?”
czy coś w ten rzucik.
wrzesień 30th, 2008 at 4:35 przed południem
Nie często aż tak bardzo jak dziś zgadzam się z Adamem Szostkiewiczem.
http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/?p=385
wrzesień 30th, 2008 at 5:33 przed południem
http://www.rp.pl/artykul/2,197.....lensa.html
Panegiryk Ziemkiewicza dla Wałęsy.
Ziemkiewicz się myli pisząc, że „ nawet SB, która nagrywała rozmowę po to, by Wałęsę skompromitować, wolała z tego passusu nie korzystać.” SB skorzystała. Że Wałęsa jest potomkiem cesarza wiedzieliśmy natychmiast.
Racja! Wychodząc z Popowic w świat by go potem zmienić trzeba było wierzyć ze jest się potomkiem Rzymskiego Cesarza. Silna dawka megalomani była pomocą.
Ziemkiewicz wielkim megalomanem nie jest, może nie jest i nie będzie w wielkim w czymkolwiek.
Ziemkiewicz nie wierzy, że jest potomkiem Matki Ziemi, dzięki temu jego horyzont jest inny niż Potomka Cezarów.
Ziemkiewicz ma przenikliwość i odwagę niewielkich. Potrafi dostrzec błoto na obuwiu i poczuć zapach skarpet. Podgryza z właściwym sobie smakiem.
wrzesień 30th, 2008 at 7:16 przed południem
Aby wyjsc z tego zaduchu ktorym wypelnili blog przeciwnicy partii rozumu proponuje dwa linki, jeden, ten pierwszy szczegolowy drugi ogolny gwoli szerzenia oswiaty.
http://www.dziennik.pl/gospodarka/article240787/Balcerowicz_To_tylko_problemy_a_nie_kryzys.html
http://www.for.org.pl/pl/wspolpraca-z-mediami
Moze jednak wrogowie rozumu zniza swoje glowy oczadziale od romansow z IPN do poziomu rozumu i podziela sie refleksja, czy Kongresmeni USA maja racje?
wrzesień 30th, 2008 at 7:34 przed południem
http://wyborcza.pl/1,75248,574.....ankow.html
wrzesień 30th, 2008 at 8:27 przed południem
By nie być takim co to zachęca innych, a sam milczy, podzielę się moja intuicją obywatelską na temat głosowania w Izbie Reprezentantow. Intuicją, bo moja wiedza ekonomiczna nie jest tej klasy by dokonac pogłębionej analizy sytuacji, by wypowiadać uprawnione wrożby.
Kongres moim zdaniem postąpił slusznie. Nie podzielam co prawda argumentacji że udzielenie gwarancji było by karmieniem rekinów finansowych. Uważam za to że tego rodzaju zdarzenia w gospodarce mają swa uzdrawiającą moc.
Leczą nie tylko “rekiny” ale i zwykłego kredytobiorcę i drobnego przedsiebiorce. Czynią ich ostrożniejszymi….na pewien czas.
wrzesień 30th, 2008 at 8:31 przed południem
Co powiedzą Zdzislaw_1 i Gospodarz?
wrzesień 30th, 2008 at 8:36 przed południem
Wałęsa zuch, donosił na dwóch.
Tutaj stoi Lech, a może na trzech?”
—
To Lech Kaczyński też donosił?
wrzesień 30th, 2008 at 9:03 przed południem
Tak! Bzdury trzeba dementowac.
http://wyborcza.pl/1,75968,574.....e_bac.html
wrzesień 30th, 2008 at 9:31 przed południem
Madzia,
podniecają cię wypociny propagandzistów z PiS. Nie stać cię na jakąś własną ocenę?
Odnośnie Milczanowskiego to on ma rację, “Okrągły stół” spowodował przejęcie ciągłości państwa i zobowiązań -a więc zobowiązań trzeba dotrzymać - karać można jedynie tych co naruszyli prawo, anulować korzyści jedynie tym którzy odnieśli je z powodu naciągania prawa lub jego nieprzestrzegania.
Po odsunięciu od władzy PiS , PO zgodnie z tą filozofią mogłaby karać za wspomaganie rządu PiS , a następni po PO znów karać tych z PO i tak w kółko.Nawet w ZSRR /po śmierci Stalina/ rządzący odeszli od metody usuwania polityków poprzedniego rządu, bo zoriętowali się, że to koszmarnie głupie i będzie biło w nich samych.
Mam nadzieję, że PO się opamięta i zrezygnuje z działań, które psują zaufanie do Państwa.
wrzesień 30th, 2008 at 9:35 przed południem
http://wyborcza.pl/1,75968,574....._buta.html
Aż chciałoby się zawołać, że to kwestia smaku…
wrzesień 30th, 2008 at 9:57 przed południem
Poczytałem sobie komentarze pod artykułem w ONET “Hermaszewski o udziale we WRON: dowiedziałem się z TV” i z przykrością stwierdzam, że ludzie komentujący najczęściej nie mają zielonego pojęcia o polityce .Niezależnie od tego znaczna jednak grupa jest zniesmaczona poziomem pana posła z PO P. Karpiniuka i ma rację bo to bojówkarz pasujący do czołówki bojówkarzy PiS i człowiek bezdennie głupi.
Ludzie w większości zupełnie nie pojęli, że WRON powołano po to by zasugerować ludziom, że znani ludziom wojskowi popierają działania rządu mimo, że są one niezgodne z konstytucją. Wierzę Hermaszewskiemu, że o tym, że jest we WRON dowiedział się z TV /tu władza była pewna, że nie odmówi legitymowania swą twarzą polityki rządu/.
WRON’u można było nie powoływać, ale politycznie było to działanie rozsądne, bo rządzący wiedzieli, że SW wywoła łagodnie mówiąc niezadowolenie wielu Polaków i zawsze lepiej jak odpowiada wiele osób a nie jedna.
wrzesień 30th, 2008 at 10:35 przed południem
Kiepska wiadomość dla naszych rewizjonistów generalskich emerytur.
Wojciech Jaruzelski może w każdej chwili wystąpić do odpowiednich czynników o przyznanie mu emerytury prezydenckiej w zamian za wojskową. Prezydencka, z której zrezygnował na rzecz wojskowej wynosi 1/2 poborów urzędującego prezydenta. Te zaś aktualnie wynoszą 20 PLN. Jeden mały gest i już nie będzie czego odbierać. Sam się zrzeknie. Prezydencka przysługuje mu z urzędu dożywotnio.
wrzesień 30th, 2008 at 10:46 przed południem
Zofio! Miałam bardzo wypełnione i pełne atrakcji ostatnie kilka dni. Dopiero dziś otworzyłam twoją przesyłkę. Ciekawe!
wrzesień 30th, 2008 at 10:51 przed południem
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wi.....ytury.html
A tu szczegóły.
wrzesień 30th, 2008 at 11:41 przed południem
jasnaanielka ,
Ja już jakiś cza temu czytałem, ale nie pamiętam gdzie, artykuł w którym autor dziwił się dlaczego Jaruzelski uporczywie pozostaje na emeryturze wojskowej , zamiast przejść na wyższą prezydencką.
Być może te “patafiany