Jestem z Układu


Wolna Trybuna

LICZNIK PREZYDENCKI:
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało 757 dni.

Szanowni blogowicze,

ponieważ liczba komentarzy zbliża się do pół tysiąca zapraszam dla ułatwienia sprawy na leśną polanę. Jeszcze nie tak zimno, żeby nie można wytrzymać.

Skomentowano 262 razy to “Wolna Trybuna”

  1. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Ok

  2. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Nie chcę wymuszać Gospodarzu, ale wobec tego co media opowiadają o ekononii chciało by się usłyszć Pański głos.

  3. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Mam nadzieję i czekam na Zdzisława 1.

  4. Mawar napisał(a):

    EDD
    http://kuczyn.com/2008/09.....ment-58717
    -
    Co racja to racja, albo chociaż komentarz na temat sytuacji gospodarki północnokoreańskiej, no niechby ostatecznie kubańskiej.
    -
    P.S.
    W poprzednim wpisie rzuciła mi się w oczy dyrektywa Gospodarza: „Edwar, wykpiwaj, świetnie to robisz, ale nie rzucaj mięsem, znajdź bypasy”.
    -
    Co oznacza polityczną odnowę i liberalizację blogu, jak też odejście od wczesniejszych praktyk cenzorskich. Skoro jest przyzwolenie na wykpiwanie i dotyczy ono wszystkich (bowiem zaprawdę święte jest liberté, égalité, fraternité), to należy wzmóc wysiłki na froncie wykpiwania. Uchachany się ucieszy, wreszcie będzie mógł wykpiwać w pełni legalnie.

  5. Mawar napisał(a):

    polecam
    http://www.rp.pl/artykul/.....ach__.html
    -
    o tym dlaczego nie wydaje się w Polsce książek Józefa Mackiewicza i czemu odpowiada za to Nina Karsov-Szechter

  6. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Narciarzu
    Przepraszam za umiarkowany bluzg, jaki ci puściłem. Wynikło to z poczucia przegranej. Zażartowałem w bardzo „wewnętrznym” stylu. To był błąd.
    Zastanawia mnie jednak, że Głos facet jednak z „innego świata” załapał natychmiast. Widać jak się pluje do sadzawki tej a nie innej to jednak można wywołać rezonans w sąsiednich. Lubię Głosa okrutnie. Z całym okrucieństwem.

  7. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Mawar
    Własnie wyszła książka Grzegorza Eberharda na ten temat. Czytałem „rękopis”. Nie podzielając pogłądów Eberharda sądzę że zrobił fajną robotę przemycając chyba całą publicystykę J.M. w swojej książce.

  8. Mawar napisał(a):

    A to coś dla Zofii
    Zwierzchnik Kościoła Luterańskiego w Polsce był wieloletnim kapusiem bezpieki. Dziś, jak to kapiuś, mówi że oczywiście nikomu nie szkodził (nie jest znany przykład kapusia, który by komuś szkodził, to jasne). Dalej jest rozmowa z byłym enerdowskim dysydentem, któremu kapuś bardzo mu zaszkodził (kilkuletnie więzienie).
    http://www.rp.pl/artykul/.....pieka.html

  9. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Mackiewicz to mój ulubiony polski prozaik Mawarze.

  10. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Mawar
    Zanim wypowiesz się w blogu sprawdź co było.
    O tym biskupie juz było. Czytaj.

  11. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Mawar
    Pamiętam dyskusje na temat wydania pod podłogą Mackiewicza. Z okien lokalu widać było domeczek Jaruzelskiego. Byłem za. Zostałem rozjechany jak Polski Fiat przez Tira. Oczywiście nie była to rozmowa rozstrzygająca, były to rozmowy ludzi z marginesu.
    Teraz wiem, że nie całkiem miałem racje. Patrzę na przykład na Blog.
    Dasz palec złapią za ….Serce.
    Mackiewicz trzeba wydać. Tu Mawar jestem z Tobą.

  12. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Acha. Mawar.
    Dlaczego rewelacje na temat biskupa adresujesz do Zofii.
    Ten adres w twoim wykonaniu to brednia.

  13. głos zwykły napisał(a):

    Ojciec Dyrektor Kontratakuje (nie tylko ja jestem złodziejem! Nie tylko ja wykrzystałem swoją pozycję świętej krowy!)
    http://www.naszdziennik.p.....d=my31.txt

  14. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Głos
    Chyba musisz zmienić Nick. W ramionach ośmiornicy możesz być tylko „Kwik”

  15. głos zwykły napisał(a):

    2003-01-19, Trybuna, nr 15.
    Jest interes do zrobienia (także z serii nie tylko my jesteśmy świnie)
    Pan Redaktor dostrzegłby nas, gdyby nie jego przygoda z Lwem Rywinem. Skoro jednak uznał, że na Państwa opinii mu zależy, to… serdecznie witamy. Marek Barański.[...]AM – Ja nie jestem od…
    … od finansów… To fantastycznie wygodna pozycja – nie jestem od…
    - Ja naprawdę nie jestem. Trudno w to uwierzyć, ale ja naprawdę nie jestem. U nas jest chiński mur – nikt, ani Wanda Rapaczyńska, ani Piotr Niemczycki nie mogą w żaden sposób oddziaływać na to, co my piszemy. A my się nigdy nie wtrącaliśmy w decyzje finansowe. Gdyby się pan teraz zapytał mnie, jakie pisma Prószyńskiego kupiła Agora, to bym nie wiedział.[...] AM –
    Stało się coś bardzo niedobrego. Wytworzył się obraz świata kolesiów, którzy pod stołem układają się i załatwiają swoje interesy. Nikomu bardziej niż nam nie zależy, żeby ten obraz oczyścić, żeby dać czytelny przekaz, o co w tym wszystkim chodzi.[...] MB – A propos tej słabej wiary w czyste intencje i prawdomówność „Gazety”, muszę panu coś jeszcze powiedzieć. 10 stycznia, podczas debaty sejmowej, pan poseł Jan Olszewski snuł sobie dywagacje o tym, czy jest w Sejmie korupcja czy nie. W pewnym momencie powiedział: „A taki fakt jak przepis, który znalazł się w okołobudżetowej ustawie przy okazji uchwalania budżetu na rok 2000, w ustawie dotyczącej pewnych korekt w podatku dochodowym. (…) Pojawił się w tym projekcie na dobrą sprawę nie wiadomo skąd, bo nie było go w projekcie rządowym, znalazł się w toku prac nad tym aktem w komisjach, przepis, który pozwalał pewnym ludziom w kręgu biznesu zaoszczędzić, jak wówczas oceniano, na należnym państwu podatku dochodowym lekko licząc 1,5 mld złotych. Przy czym głównym beneficjantem tego przepisu byli redaktorzy >>Gazety Wyborczej

  16. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Boże, ty widzisz a nie grzmisz?

  17. Mawar napisał(a):

    EDD
    -Mawar, Zanim wypowiesz się w blogu sprawdź co było.
    O tym biskupie juz było. Czytaj”.
    -
    Właściwie to już wszystko było, choć „wszystko” to dość dużo. :)

  18. Mawar napisał(a):

    EDD
    -
    Mackiewicz to mój ulubiony polski prozaik Mawarze.
    -
    Cat!? Bo o Józefa trudno cię podejrzewać. Cat jest „właściwszy”. :)

  19. głos zwykły napisał(a):

    Marek Barański drąży sprawę Chińskiego Muru w Agorze. Wynik drążenia jest co najmniej zastanawiający (z pewnością jednak nie dla Narciarza2).
    MB -Dlaczego Pan władował się w to nagranie? Po co to Panu było? Właśnie Panu. Czy nie mógł tego zrobić Niemczycki na przykład? Przecież on też spotykał się z Rywinem.
    AM – Dlatego, że jeżeli w sprawę zaangażowane jest nazwisko szefa rządu, to jest sprawa par excellance polityczna. A od polityki w tej firmie jestem ja. Ja odpowiadam za to i za to matka Agora mi płaci.
    ______________
    Z nagrania rozmowy Rywina z Michnikiem z 22.07.02
    M.: Mniej więcej rozumiem. No dobrze, słuchaj. To jest sprawa bardzo poważna. Ja sobie zastrzegłem w tej sprawie decyzję. Ona musi należeć do mnie, choć to jest decyzja czysto biznesowa.

  20. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Mawar
    Dlaczego adresujesz do Zofii?

  21. Mawar napisał(a):

    EDD
    -
    „Acha. Mawar.
    Dlaczego rewelacje na temat biskupa adresujesz do Zofii.
    Ten adres w twoim wykonaniu to brednia”.
    -
    Bo Zofia uważa, że agenci to git ludzie, niemal patrioci. Chciałbym ją przekonać, że niekoniecznie. Wiem, że może być to trudne, ale tylko trudne rzeczy są ciekawe.

  22. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Mawar
    Głupiś.

  23. narciarz2 napisał(a):

    Przyszedlem do firmy pomierzyc. Od mierzenia w tej firmie jestem ja. Za to firma mi nie placi, wiec robie to sobie na przyklad w sobote. A poza tym nie mam ochoty drazyc chinskiego muru i zagladac pod podszewke. Szanowni blogowicze robicie to lepiej. Jedni z Was znaja sie na prawie, a inni znaja znajomych i wszystko wysledza. Wiec ja nie musze.

  24. Mawar napisał(a):

    narciarz scripsit:
    „Przyszedlem do firmy pomierzyc”.
    -
    Ciekawe co narciarz sobie mierzy? Jakieś pomsły? Wiek Wszechświata?

  25. Mawar napisał(a):

    EDD: „Mawar Głupiś”. Wiem.

  26. Mawar napisał(a):

    Dzień/dobranoc, już wcześnie/późno.

  27. narciarz2 napisał(a):

    Komentarz do wypowiedzi Bugaja, zacytowanej przez Glosa (bardzo Glosowi dziekuje za wklejenie).
    http://kuczyn.com/2008/09.....ment-58632
    .
    Uderzylo mnie takie oto stwierdzenie Bugaja: Jednak Okrągły Stół przede wszystkim otwierał możliwości swobodnego wyboru. Alternatywą było trwanie komunizmu jeszcze przez pewien czas i – najprawdopodobniej – gwałtowne jego zmiecenie.
    Musze oddac Bugajowi sprawiedliwosc za uzycie slowa „najprawdopodobniej”. Jednakze jego stwierdzenie uderza mnie swoja bezpodstawnoscia. Skad Bugaj wie, co by nastapilo, gdyby nie nastapilo to, co naprawde nastapilo?
    .
    Po pierwsze, wypowiedz Bugaja kloci sie z niedawna wypowiedzia Walesy „zwyciezylismy resztkami sil”. Walesa kresli zupelnie inny obraz. Wypowiedz Walesy jest dla mnie duzo bardziej wiarygodna od spekulacji Bugaja, poniewaz Walesa po prostu mowi, jak bylo, i opatruje to komentarzem „mielismy cholerne szczescie”. W wypowiedzi Walesy nie ma inteligenckiego gdybania. Jest proste stwierdzenie, i do tego niezbyt pochlebne dla legendy opozycji, przed ktora Jaruzelski upadl na kolana. Dlatego to stwierdzenie jest dla mnie wiarygodne.
    .
    Po drugie, ja mam niezmiernie krytyczny stosunek do wypowiedzi inteligentow, ktorzy wiedza, co by bylo, choc nie potrafia tego udowodnic. Ja uwazam, ze udowodnic takich spekulacji sie nie da. Rzeczywistosc byla, jaka byla. Innej nie bylo. Moim zdaniem, porownywanie prawdziwej rzeczywistosci ze spekulacjami jest zabiegiem niedozwolonym, bo spekulacje nie istnieja nawet w zasadzie. Rownie dobrze moznaby porownywac Okragly Stol ze stolem weselnym z Pana Tadeusza.
    .
    Po trzecie, zauwazylem, ze takie spekulacje sluza „okreslonemu celowi”. A mianowicie, sluza one albo wybielaniu albo oskarzaniu aktorow przeszlych wydarzen. Przy pomocy takiej spekulacji mozna na przyklad „udowodnic”, ze general Jaruzelski „musial” sie dogadac z opozycja, bo gdyby tego nie zrobil, to by zostal „zmieciony”. A skoro tak, to general jaruzelski nie ma zadnej zaslugi, bo on tylko bronil wlasnej skory. Mozna takze „udowodnic”, ze ugodowa opozycja (Walesa, Geremek, etc.) to sa zdrajcy. Bo gdyby oni sie nie dogadali, to rezim i tak by zostal „zmieciony”, wiec ugodowa opozycja zapewnila odchodzacej wladzy miekkie ladowanie. Ale gdyby ugodowa opozycja tego nie zrobila, to nastapiloby „zmiecenie” i sprawiedliwosci staloby sie zadosc tak czy inaczej.
    .
    Krotko mowiac, spekulacjami mozna „udowodnic” wszystko, co tylko dusza zapragnie. Mozna odebrac zaslugi aktorom wydarzen i przemianowac ich na zdrajcow. Mozna „udowodnic”, ze ci, ktorzy nic nie robili, mieli racje, bo oni tylko czekali na nieuchronne „zmiecenie”, ktore ugodowcy uniemozliwili.
    .
    Ja bardzo nie lubie takich spekulacji i widzac takowe natychmiast skreslam zarowno tekst jak tez autora.

  28. narciarz2 napisał(a):

    Ciekawe co narciarz sobie mierzy?
    Prosze bardzo: mierze czas pomiedzy rejestracjami dwu kwantow gamma wyemitowanymi podczas anihilacji pozytronu. Uzywam dwu krysztalow scyntylacyjnych oraz dwu fotopowielaczy, jak rowniez elektroniki mojej konstrukcji, ktorej dzialanie porownuje z elektronika firmy ORTEC.

  29. narciarz2 napisał(a):

    Mierzac, czytam na internecie. Rosyjski publicysta: Jaruzelski – figura tragiczna.
    http://wyborcza.pl/1,8897.....iczna.html
    .
    Dobranoc.

  30. jasnaanielka napisał(a):

    Czytam sobie o sytuacji prawnej twórczości Mackiewicza,,, przypomina mi się równie interesująca a nawet wstrząsająca historia praw autorskich do dzieł Jasienicy…
    Twórcy, wielcy twórcy i myśliciele zupełnie „nie mają głowy” do porządkowania swoich spraw doczesnych, do zabezpieczania losu własnych dzieci, z niefrasobliwością podpisują jakieś papiery, które przesądzają o losie dzieł po śmierci twórców.
    Historia testamentu Mackiewicza wydaje mi się jednak dość dziwna, żeby nie powiedzieć… no właśnie. Kilka dorosłych osób mając w ręku TAKI dokument, decyduje się na jego zniszczenie!?
    Ze strachu???
    Nie widziało możliwości jego ukrycia?

    A może nie zdawali sobie sprawy z wagi dokumentu?
    Jak dla mnie „z taką mową, to na Grójec!”
    Może pisarz nie życzył sobie, aby to rodzina po nim dziedziczyła?
    Może wolał, aby żyła na własny rachunek? Tego się już nie dowiemy. Jednak w rodzinach bywają problemy, których na zewnątrz nie widać a mają swoje ogromne i nieprzewidywalne skutki, wywołane przez nieznane przyczyny.
    To się zdarza.
    Jednakże postawa prawnej spadkobierczyni jest zastanawiająca.
    Nie powinna zabraniać druku dzieł Mackiewicza w wolnej Polsce.

  31. jasnaanielka napisał(a):

    I jeszcze jedna, podobna historia; poezje księdza Twardowskiego…
    I jego wola o miejscu pochówku…

  32. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Narciarz znalazł i przesłał link do mądrego tekstu. Dzięki. Ale było i tak:

    http://tekstpiosenki.emuz.....0/143.html

    Kaczmarski nie ma się, czego w Niebie wstydzić. Nie muszą wstydzić się ci to nucili.
    Ani Shakespeare, ani Sofokles, jako typowi inteligenci nie przewidzieli dla swoich bohaterów emerytury.

  33. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Udała się nam Polakom polifonia choć nasz folklor ponoć jej nie zna.
    Proponuję dzień 13.XII. ogłosić dniem wolnym od pracy, Dniem św. Polifonii.

  34. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Kościół Katolicki będzie miał Świetego. Taki Święty to dobrze.

    http://wyborcza.pl/1,7524.....ytyke.html

  35. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Moi św. pamięci rodzice nie byli ludźmi postępowymi. Kiedy już dobrze umiałem czytać podsunęli mi encyklopedię zdrowia. Tam mogłem się dowiedzieć, „co i jak”. Niestety już wcześniej dowiedziałem się od kolegów z podwórka. Podobnie było z religią moja wiedza była wiedzą z podwórka. Dlatego pewnie do dziś się boję Piekła. Lubię takich świętych jak Sopoćko.

  36. Edwar.D.Dana napisał(a):

    http://wyborcza.pl/1,7649.....zechy.html
    Przeczytałem i biorę z pułki rodzinny album. Lipiec 1939. Rodzina na wczasach. Oczywiście na odzyskanym Śląsku. Dziadka zaprosił tam chyba jego pułk. Mama gimnazjalistka pierwszoroczna na moście w Cieszynie, wujek maturzysta, ale jeszcze w mundurku.
    Ma rację Narciarz. Inteligencja ma małą zdolność przewidywania.

  37. głos zwykły napisał(a):

    Narciarzu2
    Nie spiesz się z skreślaniem, bo to uczyni nudnym świat publicystki i polityki. Skreślisz tego, a potem tamtego, i okaże się, że masz absolutną pewność, że Daniel Passent ma absolutnie rację, ba nawet plackiem padniesz przed tym wybitnym felietonistą i niepośledniej inteligencji i wiedzy człowiekiem pióra. Tymczasem rzecz w tym że nie tylko taki Bugaj czy też Śpiewak, ale i ojciec dyrektor, i redaktor Barański, ba sama dolina nicości B. Wildstein nadzorują demokrację nie tylko AM i GW!). Ja czytałem wywiad Pani J. Paradowskiej z L. Wałęsą i nie kwestionując poglądu Wałęsy, mogę powiedzieć jedno: sytuacja takiego rodzaju ruchu społecznego może być bardzo dynamiczna. W miarę słabnięcia przeciwnika, może on szybko powracać do siły, bowiem jego siłą byli wybitne osoby: Mazowiecki, Michnik, Kuroń, Geremek, Wujec, Kuczyński, Wałęsa, ale i ludzie ze świata kultury jak Wajda. Poza tym druga część ruchu: stoczniowcy, górnicy, hutnicy i inni robotnicy z dnia na dzień jak dawniej mogli przeobrażać w nieustępliwych demonstantów, w miarę pogarszania się sytuacji gospodarczej.

  38. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Głos
    Na naszym podwórku Głosie była dziewczyna. Marzena jej było, i była jak marzenie tamtych lat. Niestety kiedy osiągnęliśmy wiek „poborowy” zaczęła się wodzić z chłopcem z innej ulicy ale za to ze skuterem Osa.
    Wtedy kol. Zapiewajło, kol. Kozak, kol. Owieczka i kol. Kamyczek z kol. Gajowym zaczęli pieprzyć że Marzenka źle się prowadzi. Marzence mimo wszystko życie się udało. Ma grób odwiedzany przez udane wnuki gdzieś w Australii.
    Koledzy piją to samo na tym samym podwórku.

  39. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Kwasorody ci koledzy, ale zgoda potrzebni jak tlen.

  40. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Nie neguję Głosie, że Marzenie mogły się zdarzyć „fakty” wskazujące na korupcję. Ale te wnuki!!!
    Te wnuki to nie bredzenie, ”co by było gdyby?”. Te wnuki to fakty bez cudzysłowu.

  41. jasnaanielka napisał(a):

    W związku z powyższym przypomnę stare powiedzonko; „Lepsza d..a na osie niż odwrotnie” :)

  42. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Jasnaanielko
    A jeździłaś na Osie?

  43. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Miałem taką. Osę oczywiście.

  44. soulgarden napisał(a):

    Wątpię by morderca atakował osoby publiczne na równych zasadach. Dotąd łatwość krótkich esencjalnych jadobąków występowała często wobec nie piszących regularnie w gazetach i mediach elektronicznych. Ale zauważyłem przez wiele miesięcy zjawisko mało powszechne robiące wyłom. Otóż pokazowo były atakowane osoby, z którymi wg mnie podejmowano umowę o tajnej współpracy. Były to ataki „asekurowane” wytłumaczeniem zadania i stanowiły rodzaj odreagowania. „Wy nam dokładacie przy tej okazji – to my wam też zrobimy taką psychoanalizę”. Nie chciałbym przesadzać bo może wiele współpracy szło charmonijnie bez większych tarć. Ale z natury rzeczywistości im głębsza zgodność i otwartość na zadeptanie robaka – tym efekt maluczkości zmowy stwarzał większe ryzyko nieamortyzowanego ciosu niechcący. Zauważyłem, że w wojnie konwencjonalnej te odstępstwa polegające na poszturchiwaniu się w pewnym sensie cementują na zasadzie przypadku potwierdzającego regółę konwencjonalność starć między „badaczami” (zgnajaczami) mojej osoby. Dla mnie atak przypuszczany tu na Wildsteina może być takim sygnałem choć może być jednocześnie świadomym podpowiadaniem by doszukiwać się u niego wykorzystania danych itp. Jak np, że kłamię rodzinie. Ależ byłoby to zakamuflowane!
    W takiej sytuacji poradziłbym B Wildsteinowi – nie idźcie tą drogą! Ja nie mam możliwości traktowania wszystkiego zależnie od tego kto to robi gdyż wskazywałbym tym na swój nieobiektywizm i złą wolę wobec kogoś – co dawałoby argument tej stronie do wszystkiego złego obecnie i kiedyś, a co jest bardzo szczególnie ściśle związane. Ale nie róbie tak też z tego względu, że ja nie mam zamiaru relatywizować swojej godności będąc tak gnojonym.
    Poza tym powinniście wiedzieć, że źle mnie zrozumieliście niezależnie od woli. Otóż mówiłem, że by nie być knypami trzeba wykazać gotowość i przeprowadzić atak osobisty (będący i tak tylko dwudziestą wodą po kisielu w porównaniu z tym co przez lata zrobiono wobec mnie kumulacją), ale nie atak dla trwałych zmian świadomości u moich głównych oprawców co jest i tak niemożliwe przy sile mechanizmów kierujących ich mózgami w stronę przeciwną. Atak jako środek do zdobycia dowodów złej woli. Nie w postaci słupków, ale konkretnych wypowiedzi. Co jest argumentem sądowym i co naprawdę może wpłynąć na zmiany strategii eksterminacyjnej. Pseudobadanie i gnojenie mnie ma na celu mój spazm coraz mocniejszy, a wy takich środków przez lata mieć nie będziecie by całokształtem ich wycisnąć. Ale zamiast rozgnieść można wkurwić.
    Jeśli chcecie ocalić mnie (być może życie) musicie doprowadzić do jaknajszybszego zdobycia argumentów – wypowiedzi mogących być jasnymi – twardymi dowodami w sądzie jaknajszybciej. Operacja zbrodnicza na moim umyśle trwa i musicie ją jaknajszybciej umożliwić przerwać właśnie tym. Wszyscy, którzy to odpierają są moimi różnie zakamuflowanymi śmiertelnymi wrogami z różnym stopniem zakamuflowania. I nawet gdy są też wrogami moich wrogów nic to nie zmienia. Nie są na jotę moimi przyjaciółmi z tego powodu udając, że nie rozumieją i nie widzą machiny w perspektywie.
    Jesteście zbyt inteligentni by nie przeczuwać w którą str jedziecie zaniechując jednych działań czy minimalnie przyłączając się do innych. Tego nie trzeba wzmacniać by udowodnić istotę tego.

  45. soulgarden napisał(a):

    Zacząłem pisać tekst 45 minut temu. Chyba ta „osa” pojawiła się w wyniku przeczytania z podglądu klawiatury.

  46. soulgarden napisał(a):

    Nawet chyba dłużej – ale pojawiło się to automatycznie chwilkę po napisaniu.

  47. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie
    Niektórzy jednak przeżywają bez końca swoją młodość, choć ich wnuki są już faktem!:
    AM.Dla nas „Gazeta Wyborcza” nigdy nie była po prostu miejscem pracy. To dla nas była jedna z instytucji demokracji polskiej. W naszym, może megalomańskim, przeświadczeniu robimy to, co wcześniej robiliśmy w innych miejscach – w prasie podziemnej, w Komitecie Obrony Robotników, w „Solidarności”
    ________________
    Ja tam demokracje rozumiem, tak że jest b. wielu którzy pracują na rzecz jej urzeczywistnienia. Jeśli jednak jedna z instytucji demokracji jest megalomanem, to nie jest dobrze. A my mamy nie jedną taką, tylko same takie. I dlatego nigdy nic złego nie widziałem w tym, że post-komuniści mogą na równi z post-solidarnością ubiegać się o władzę, b a zawsze uważałem, że mają d o tego m o r a l n e p r a w o i na dodatek nie uważają się za jedną z głównych instytucji demokracji, co jest w sumie bardzo zdrowe dla samej demokracji.
    Żegnam do wieczora.

  48. Edwar.D.Dana napisał(a):

    http://wyborcza.pl/1,7649....._duma.html
    Nie rzetelnie było by nie podać tego linku.
    Nadal klaszczę z Michnikiem, do Wołka o drobnych rączkach kibica się nie przyłączę.

  49. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Cechą, którą ja cenię jest autokrytycyzm. Megalomania dotyka prawie wszystkich. Mniej niż połowa potrafi się do niej przyznać nie instrumentalnie.

  50. soulgarden napisał(a):

    Pamiętam dziewczynę o imieniu i wyglądzie takim i takim. Jeśli umarła to przykre. Ale czemu sposób podania informacji implikuje treści PC wieloletniego dodatkowo? Z wielu oczywistych praktycznych względów.
    Ale dobrze byłoby się skoncentrować równie mocno na konieczności używania faktów jako argumentów gdy taki jest kontekst. Ostatecznych środków „argumentów”…

  51. Mawar napisał(a):

    EDD
    http://kuczyn.com/2008/09.....ment-58753
    Kwasorody ci koledzy, ale zgoda potrzebni jak tlen.
    -
    Każdy ma takich kolegów (znajmoych), długowiecznych, mimo codzinnego trunkowania czym popadnie. Ja mam teorię, co ich trzyma przy życiu – cały czas przebywają na świeżym powietrzu.
    :)

  52. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    wcale się nie dziwię iż pogrzebano w życiorysie luterańskiego duchownego z najwyższej półki nie jestem zdziwiona, że jesteś ciekawy mojej opinii. Powiem więcej, oczekiwałam na taki wygrzebany epizod, bo to się mieści w pewnej konwencji, praktykowanej przez PiS w ramach oświecania narodu.
    A że ja się ze swoim wyznaniem tutaj nie kryję a Ty co raz do niego w dialogach przywracasz – reszta jest oczywistą kontynuacją…
    Nawet to, że „Rzeczpospolita” tym się zainteresowała.
    Tobie musi wystarczyć wyjaśnienie biskupa, bowiem on odpowiada za swoje życie przed własnym sumieniem i Bogiem, a nie przede mną. Nie jestem jego sumieniem.
    W sprawach kościoła odpowiada przed Konsystorzem w skład którego wchodzą duchowni i świeccy, wybrani ze społeczności wiernych.
    Gdyby był proboszczem w mojej parafii, po takich medialnych donosach, być może rada parafialna albo walne zebranie wiernych zajmowałoby się sprawą, ale raczej wątpie.
    Wyjaśnienie złożone przez proboszcza, by wystarczyło.
    Przypominam Ci, że papież Benedykt XVI był wcielona do hitlerowskiej armii i ten fakt nie przeszkadza mu być papieżem katolików.

  53. Mawar napisał(a):

    Zdjęcie rodzinne
    http://wyborcza.pl/51,752.....6.html?i=0

  54. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Mawar
    Bo ja wiem?
    Miejskie powietrze czyni wolnym. Tak kiedyś myślano, ale to chyba nie jest prawdą do końca.

    Żulowatość?

    Widziały oczy moje:
    Siedzi Jan Himilsbach jak był zwykł siedzieć w Polskiej anegdocie.
    Do knajpy wchodzi Marek Kotański jeszcze niewielki, ot taki sobie Marek.
    Marek Kotański do Jana
    -Panie Janku pokaż Pan…
    Himilsbach pokazał na Kotańskiego.
    Megalomania nie popłaca.

  55. Mawar napisał(a):

    głos zwykły
    http://kuczyn.com/2008/09/27/wolna-trybuna/#comment-58762
    .
    „AM.Dla nas “Gazeta Wyborcza” nigdy nie była po prostu miejscem pracy. To dla nas była jedna z instytucji demokracji polskiej. W naszym, może megalomańskim, przeświadczeniu robimy to, co wcześniej robiliśmy w innych miejscach – w prasie podziemnej, w Komitecie Obrony Robotników, w “Solidarności”
    -
    Jak w praktyce działała ta „instytucja demokracji polskiej” – we wspomnieniach Krzysztofa Leskiego:
    .
    ” Podczas kampanii prezydenckiej 1990 [Michnik - przyp.] żądał, bym ośmieszał Wałęsę, a Mazowieckiego chwalił. Klarowałem, że to nie robota dla reportera, że zaś on w komentarzach może pisać, co chce – bez efektu. Pewnego listopadowego dnia odbyliśmy chyba dwugodzinną rozmowę, spacerując po przedszkolnym ogródku przy Iwickiej, gdzie mieściła się wtedy GW. Było zimno, siąpił deszcz, a redakcja niemal w komplecie przylepiła się do okien czekając chyba, aż się pobijemy.

    Michnik był jednak raczej spokojny, bo się jąkał, a gdy jest naprawdę zdenerwowany lub podniecony – jąkać się przestaje. Ja swoje, on swoje. Nagle trochę się ożywił i zwrócił się do mnie niemal ciepło, po ojcowsku: – K-k-krzysiu, jeśli ty-ty-ty chcesz tu robić wo-wolną gazetę, to-to-to-to po moim trupie”.
    -
    http://krzysztofleski.sal.....index.html

  56. Mawar napisał(a):

    Zofia
    „Przypominam Ci, że papież Benedykt XVI był wcielona do hitlerowskiej armii i ten fakt nie przeszkadza mu być papieżem katolików”.
    -
    Rozumiem, że za komuny na agenta tajnej policji szło się z poboru. :)

  57. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Zofio
    Jestem przeciwnikiem ogłaszania przeszłych podłości.
    Ale …
    Tego nie ułosnił IPN. To zrobiła Komisja Historyczna Kościoła.

    „Przypominam Ci, że papież Benedykt XVI był wcielona do hitlerowskiej armii i ten fakt nie przeszkadza mu być papieżem katolików.”
    To, co napisałaś o Benedykcie to już chyba patologiczne poplątanie rzeczy i hierarchii etycznej.

  58. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Mawar
    No i teraz Leski jest wolny. O co idzie?

  59. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Należy opracowywać i opisywać nie imiennie rozmiary i naturę nacjonalizacji ludzkiej podłości, jakiej dokonywał PRL. To jest według mnie zadanie dla IPN na dziś.

  60. Mawar napisał(a):

    EDD
    „No i teraz Leski jest wolny. O co idzie”?
    -
    Leski może jest i wolny, a co z resztą?

  61. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Reszta nie jest milczeniem Mawar.
    Jest Rzeczpospolita, Dziennik i Nasz i „nienasz”, Gazeta Polska, TVP,
    Poradnik Działkowca i Gość Niedzielny.
    Mam wyliczać dalej?

  62. Edwar.D.Dana napisał(a):

    ,,wytoczenie procesu ikonie pociąga za sobą ryzyko, że przed sądem stanie historia bez osoby, co skończy się przypisaniem osobie win historii”.

    http://wyborcza.pl/1,7524.....elski.html

  63. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Warto przeczytać:
    http://wyborcza.pl/1,8897.....Jorku.html

  64. Mawar napisał(a):

    EDD
    No tak, GW ledwie zipiąc jest już niszą w morzu rozszalałego kaczyzmu. Chyba nie warto teraz zabiegać o rewidynkację majątku Agory, który wypączkował z gazety przeznacznej pierwotnie dla całej opozycji. Ale jak już kaczyzm zapanuje na dobre, to kto wie? Sprawiedliwość dziejowa nie musi być rychliwa, byle była skuteczna.
    :)

  65. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Masz dużo racji Mawar. Tak mogło być, gdyby Michnik poszedł był za odruchem i na sygnał Wałęsy „Michnik czuj się zwolniony” zwolniłby się. No i co?
    GW podzieliłoby los Tygodnika Solidarność i innych pism, których dotknęli Kaczyńscy.

  66. Zofia napisał(a):

    Edwarze,
    jak sądzisz,
    Komisja Historyczna Kościoła odkryła zawartość teczki biskupie, nb jego zwierzchnika i galopem pobiegła do Rzeczpospolitej by ogłosić to drukiem?
    Na dodatek udostępniła dziennikowi zawartość tekstu do reprodukcji IPN-owskich dokumentów?
    Przecież jest to zrobione specjalnie przez „RZ” i na dodatek na zlecenie, na pewno nie Kościoła.

  67. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Ten Kościół jest strukturą demokratyczną.
    Zofio.
    Mam do ciebie prośbę jako dziennikarza.
    Jesli masz jakiś kontakt z synodem zapytaj jak to było. Sam jestem ciekaw.

  68. Zofia napisał(a):

    Edwarze,
    zwróć uwagę na podpisy pod reprodukowanymi dokumentami.
    Tam jest jak byk napisane – źródło Rzeczpospolita, czytaj – IPN.
    Jest to nieme potwierdzenie iż IPN kościelnej komisji kopie zawartości biskupiej teczki a Rzeczpospilitej udostępnił jej zawartośc do publikacji.
    Bo komisja kościelna tego nie zrobiła.
    Nie ma w artykule zdania na temat czy Komisja Historyczna Kościoła uznała to wszystko jako jakikolwiek dowód „winy” biskupa, jaki jest stosunek jej do zawartości teczki itp.
    Jest wyłącznie kilkuwyrazowe stwierdzenie iż biskup w rozmowie z „Rz. „zaprzeczył. nawet nie zacytowano jego wypowiedzi na ten temat.
    Artykuł we „Rzeczpospolitej” ma określona tezę, został napisany, jak wspomniałam na polityczne zamówienie, ujawnił go przecież Mawar.
    ***
    Lepiej się zastanów kim Mawar jest w rzeczywistości.
    I dlaczego ten artykuł się w Rzeczpospolitej ukazał.
    Niewątpliwie Kościół zareaguje na artykuł.

  69. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Co ujawnił Mawar. Mawar jak zwykle znalazł sprawę by ci zrobić złośliwość.

  70. Zofia napisał(a):

    Edwarze,
    on nie znalazł sprawy, on ją zainicjował.
    Jego złośliwości adresowane do mnie, krzywdzą innych ludzi.

  71. Zofia napisał(a):

    Edwarze,
    skontaktowałam się i zasugerowałam wydanie oświadczenia w tej sprawie.

  72. Edwar.D.Dana napisał(a):

    I własnie o to chodzi Zofio.

  73. Andrzej napisał(a):

    Już wiadomo jak to było z tą komisją luterańską
    http://wyborcza.pl/1,9144.....eniem.html

  74. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Dałem się nabrać Rzeczypospolitej.

  75. Zofia napisał(a):

    Edwarze,
    jak widzisz, potwierdzają się moje słowa. Jest tak, jak napisałam.
    Artykuł na zamówienie i tendencyjny.
    Nie Ty pierwszy i nie ostatni dałeś się nabrać PiS-owskiej propagandzie w Rzeczpospolitej.

  76. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Jak interes miałby PIS by walnąć tego biskupa?

  77. Zofia napisał(a):

    Edwarze,
    im nie chodzi o biskupa, ale o społeczność ewangelicką.
    Wyciągnięto by każdego innego, gdyby bp. Jagucki nie pasował.
    Poza tym, ciekawe dlaczego Mawar nie dal linka do tego, co miał biskup Jagucki do powiedzenia na ten temat:
    http://www.rp.pl/artykul/.....zilem.html
    Tam masz mniej więcej stosunek zwierzchnika mego Kościoła do czasów PRL, współpracy z SB i całej lustracji.
    I taki sam stosunek ma zapewne większość duchownych i wiernych naszej społeczności.
    Zobacz jakie stawia biskupowi pytania dziennikarz „Rz”, są z sugestią odejścia z władz Kościoła włącznie.
    Dla dziennikarza informacje z teczki IPN są wyrocznią.

  78. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Wygląda na to że mamy do czynienia z największym w historii mecenatem. PRL zatrudniał kilkanaście tysięcy literatów którzy tworzyli fabuły. To było szalone marnotrawstwo siły roboczej i środków finansowych. Te nieodśnieżone drogi, te nie wydojone w PGR krowy!!!
    Ale co tam, było, minęło.

  79. Mawar napisał(a):

    Andrzej Says:
    wrzesień 28th, 2008 at 3:39 pm

    ‘”Już wiadomo jak to było z tą komisją luterańską”
    -
    Według Gazety Wyborczej, „Ewangelicy: publikacja o bp. Jaguckim przed zakończeniem prac komisji – przedwczesna.
    -
    O tak, 20 lat po upadku komuny to stanowczo przedwcześnie.

  80. Zofia napisał(a):

    Edwarze,
    żeby dopełnić całości „Rzeczpospolita” dodała, rzecz jasna nie autoryzowany – skrót występienia jednego z duchownych ewangelickich sprzed dwóch lat nt. lustracji.
    Oczywiście dosyć zdezaktualizowany przez wyczyny IPN w tych minionych dóch latach.
    Zabrakło odwagi gazecie spytać autora owego wystąpienia jaki jest jego stosunek do lustracji obecnie.
    Odpowiedź nie pasowała by to idei przygotowanych przez „Rz” materiałów\w i artykułów.
    http://www.rp.pl/artykul/.....laski.html
    Wszystko to wskazuje, że PiS swoją tubą propagandową, jaką jest „Rzeczpospolita” ma zamiar dyktować Kościołowi co ma robnić z przeszłością swoich duchownych czy wiernych opisywaną przez tajniakowi umieszczoną w archiwach IPN.
    I jest kolejnym dowodem – iż jest to bardzo przemyślana akcja ze strony „Rzeczpospolitej”
    Może PiS-owi udało się z bp. Wielgusem, ale w moim Kościele takie numery – nie przejdą.

  81. Mawar napisał(a):

    „Edwar.D.Dana Says:
    wrzesień 28th, 2008 at 2:24 pm

    Co ujawnił Mawar. Mawar jak zwykle znalazł sprawę by ci zrobić złośliwość”.
    -
    „Zofia Says:
    wrzesień 28th, 2008 at 2:29 pm

    Edwarze,
    on nie znalazł sprawy, on ją zainicjował.
    Jego złośliwości adresowane do mnie, krzywdzą innych ludzi”.
    -
    -
    Nie biskup luterański jest winny, nie on sprzedał SB dysydenta z NRD, posyłając go do więzienia, tylko niejaki Mawar. Nie cykliści są winni tylko żydzi.

  82. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    daremne żale, próżny trud….
    Napisałam Ci – wyjaśnienie biskupa wystarczy.
    Dla mnie sprawa zamknięta.
    Dla innych luteran w Polsce – zapewne także.
    Natomiast Twój stosunek do sprawy mnie najzupełniej nie interesuje.

  83. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    a za ile sprzedał?

  84. Zofia napisał(a):

    http://www.rp.pl/artykul/.....onosu.html
    Mawar,
    A skąd wiadomo, że akurat dzisiejszy biskup luterański – „zdradził”. „Rzeczpospolita”, poczytała akta biskupa w IPN, wzięła tyłek w troki, pojechała do RFN i „uświadomiła” chłopa?

  85. Zdzisław_1 napisał(a):

    A co to jest ta leśna polana na którą p.Kuczyński zaprasza?
    Co do jakis komentarzy to jestem trochę leniwy pisze tylko dwoma palcami i zeby coś napisać muszę sie zdenerwowac na polityków.Troszkę mnie denerwuje występy posłow Pi S jak tłumaczą co to prezes jarosław miał na mysli (w sprw.Dorna) i zaciekawiło mnie utworzenie tej niby nwej Patrii z Prez Wrocławia Nie licze na sukces,choć ludzie jak to się mowi z „braku laku” ( co prwda teraz sie tak nie mowi są inne powiedzonka) mogą zagłosować na nich i znów będzie rozdrobnienie glosów i na tym zyska PiS.Ja uważam że dwie maksimum 3 partie to wszystko co powinno byc w sejmie.
    A całe zlo to związki zawodowe.

  86. Zofia napisał(a):

    Panie Zdzisławie_1
    leśna polana – to taki moment w dyskusjach w tutejszym blogu, gdy nie ma tematu wiodącego i każdy wygłasza swoje opinie na taki temat, na jaki ma ochotę i dyskutuje o czym chce.
    Nasz Gospodarz, Pan Kuczyński, jak już w dyskusji na jakiś temat dobrniemy do pół tysiąca głosów, albo podrzuca nam nowy temat albo ogłasza – wolność Tomku na polanie, wolna trybuna, Hyde Park, piszta co chceta… itp.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Ps.
    Ja także z nawyku piszę dwoma palcami a trzecim się wspomagam. I na dodatek tak szybko, że przestawiam czasem literki.

  87. Mawar napisał(a):

    EDD
    -
    „Masz dużo racji Mawar”.
    -
    Wcale jej nie mam, ja tylko żartowałem.:))
    -
    „… gdyby Michnik poszedł był za odruchem i na sygnał Wałęsy “Michnik czuj się zwolniony” zwolniłby się”.
    -
    Zwolniony miał być Wujec (i za co innego), nie Michnik. Walezy nigdy nawet nie rozważał odwołania Michnika, bo po pierwsze, było to niemożliwe (Gazeta szybko się uwłaszczyła jako spółka i wyemancypowała poltycznie), a po wtóre Wałek zawsze czuł respekt przed każdą siłą (SB, Kościół, Rosja, WSI, KOR, Michnik, Jaruzelski, etc.). Gdybyś użył innego argumentu … GazWyb był dzieckiem okrągłego stołu, ci którzy go kontestowali pozbawili się prawa do czerpania z tego tytułu różnych korzyści, w tym politycznych … to co innego. :)
    -
    „No i co? GW podzieliłoby los Tygodnika Solidarność i innych pism, których dotknęli Kaczyńscy”.
    -
    Nie redukuj ad absurdum. Ile w III RP powstało i upadło gazet, w tym antykaczystowskich? Sporo tego było. Jarkacz rządzil w Tysolu raptem 1,5 roku, wtedy tygodnik miał się nieźle, później było gorzej, dziś jest źle. Przez ponad 15 lat Gazeta Wyborcza była wraz z Agorą nadmiernie rozplenioną populacją gryzoni, która rugowała z przestrzeni społecznej inne pożyteczne gatunki.

  88. Mawar napisał(a):

    Zofia
    -
    „Ja także z nawyku piszę dwoma palcami a trzecim się wspomagam. I na dodatek tak szybko, że przestawiam czasem literki”.
    -
    Są programy komputerowe do nauki pisania wszystkimi palcami – chyba nawet darmowe, do ściągnięcia z sieci.

  89. Mawar napisał(a):

    Zofia
    http://kuczyn.com/2008/09.....ment-58799
    -
    Ponieważ osoba znana jest z nazwiska to akurat łatwo sprawdzić. Masz blisko do Berlina, jeśli cie to interesuje możesz poszperać w Instytucie Gaucka, ale możesz trafić na rzeczy jeszcze gorsze. I CO WTEDY?

  90. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Mawar
    Pamięć cię troche zawodzi. Tak to Wałęsa powiedział do Wujca.
    Codziło mi o ten styl bo Wałęsa myśląc że jest władny chciał Michnika z naczeknego usunąć. Michnikowi wtedy przypomniano że to nie zwązkowa gazeta. Skończyło się na zabraniu gazecie „znaczka”.

  91. Piotruś napisał(a):

    Edwar (6:36) – piękne to były czasy – nawet Wałęsa wierzył, że niczym król potrafi własnym wizerunkiem wyleczyć trędowatych.
    A prawdzie wszyscy tak po trochu wierzyli.
    Zofio co też się udało PiS-owi się udało z bp. Wielgusem? Globalne pośmiewisko i spadek do II ligi w oczach Watykanu.

  92. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    nie wiesz po co mam grzebać w archiwach Stasi?
    Mnie to nie rajcuje.
    Tyle razy Ci powtarzam, nie jestem sumieniem innych ludzi.
    Oni mają własne.
    Poza tym wątpię, by ów komunista z DDR o zapiskach IPN dowiadywał się z archiwów Stasi, za to jestem absolutnie przekonana, ze został „uświadomiony” przez dziennikarzy „Rzeczpospolitej”.
    Przestań odwracać Alika ogonem.
    ***
    Piotrze,
    a skąd wiesz jakie jest zdanie o bp. Wielgusie w Watykanie i co o nim sądzi papież?
    Przecież ty wiesz tylko tyle, co polskie media napiszą.

  93. Zofia napisał(a):

    No jak tu PO ma zamiar walczyć z korupcja, skoro prowadzi taką politykę:
    http://www.gs24.pl/apps/p.....8754920091
    Obawiam się, że władze wojewódzkie PO w moim regionie czegoś jednak nie rozumieją…
    Zresztą, nie moja to partia, ale skoro jest rządzącą, to powinna zachowywać się poważniej a nie po szczeniacku.
    Posła Litwińskiego znam, prywatnie, jako człowieka i akurat jego darzę zaufaniem z całej plejady posłów PO regionu.

  94. Mawar napisał(a):

    EDD
    -
    Skończyło się na zabraniu gazecie “znaczka”.
    -
    EDD, to ciebie pamięć zawodzi. Znaczka GWyb. pozbyła się sama, korzystając z okazji i nawet z ulgą, bo to były czasy kiedy Bujak przepraszał za Solidarność i publicznie fraternizował się z gen. Rozłubirskim. Czasy kanonizacji gen. Kiszczaka miały dopiero nadejść.

  95. jasnaanielka napisał(a):

    Każdy pisze tyloma palcami, iloma mu wygodnie. Ja kiedyś na maszynie pisałam środkowymi palcami, wspomagając się wielkimi i to z szybkością, dochodzącą do wyników dobrych maszynistek. Jestem samoukiem. Kiedy zaczęłam pisać na zamówienie prace doktorskie i magisterskie, a także dla biura tłumaczeń technicznych, chciałam się dokształcić na kursie dla maszynistek. Tam mi powiedziano, że jeśli mam takie tempo pisania „stylem dowolnym”, to żaden kurs nie jest mi potrzebny. Poza tym nawyk jest zbyt silny. Na komputerze jest inny układ klawiszy i długo się przyzwyczajałam do pisania w tym układzie, ale już znowu mam wyrobiony odruchowy styl pisania i jest mi z tym dobrze. Pomysł Mawara, aby ktoś na stare lata uczył się wg programu komputerowego pisania wszystkimi palcami, jest prawie tak dobry, jak korespondencyjna szkoła tańca. A może jeszcze lepszy.

  96. Piotruś napisał(a):

    Zofio (7:47) obserwacje sobie czynię.
    Wcale nie oczekuję by papież interesował się losem biskupa uwikłanego w lokalne, trzeciorzędne awantury.
    Media zbytnio mnie nie interesują, od dłuższego już czasu w zupełności wystarcza blog pana Kuczyńskiego.

  97. Zofia napisał(a):

    Jasna Anielko
    plik „wiedeński” dotarł do Ciebie? Nie mam potwierdzenia odbioru….
    :(

  98. soulgarden napisał(a):

    „Rozmawiałem” wczoraj z Michnikiem. Niestety jego wykład został źle opisany i był po drugiej str Wisły. Przez to nie mogłem zobaczyć jak mistrz slalomu rozprawia o sztuce filmowej do której prubuje doszlusować rzeczywistość.
    Przywitałem go po jego wyjściu z wykładu, który byłby problemem dla innych na jego miejscu.
    - Witam po dwóch latach.
    - witam (bez cienia)
    -Nie kojarzy pan kim jestem?
    -nie
    -Jestem osobą przeciw której prowadzi pan akcję z „policją.

    Michnik nie był zaskoczony, ale starał się uniknąć zniżenia się na chwilę do pętaka.

  99. Zdzisław_1 napisał(a):

    Dzień Dobry Dziekuje za wsparcie w pisaniu na komp. uzyskalem je chyba od jasnejanielki(czytajac kolejno poszczególne wypowiedzi zapominam kto co pisal zapamiętuje myśl ) i pzreczytalem rade jak sie nauczyc.Ludzie darujcie moze taka nauka przyda sie zawodowcowi,ale amatorowi po co? to na tyle odnośnie spraw technicznych,ale chcialem zwrócic się do dyskutantów (tak nazywam biorących udział w pisaniu na chyba blogu) Prowadzicie rozmowy bardzo poważne,ale niestety bardzo hermetyczne,fachowe zrozumiałe tylko dla wtajemniczonych.A jak uzyskałem informację LESŃA POLANA,na ktorą zaprosił Gospodarz, jest jak i cioci na imieninach.Udzial w rozmowie biorą wszyscy imówią tak by dla wszystkich była zrozumiała( to nie nagana dla Was tylko prośba).Ponadto chyba za bardzo zajmujecie się historią co prawda nie zbyt odległą ale historią.A tu życie codzienne tak wartko sie toczy i przynosi tyle faktów ze w/g mnie wy( bez złosliwosci) światli ludzie tym powinni się zajmować. Bo naprawdę Was ludzie czytają i nie wszystko rozumieja.A jak juz napisałem życie tak biegnie szybko że wiele trzeba tłumaczyć,jak to sie kiedys mówilo z polskiego na nasze.
    I teraz wlasnie z zycia czytalem krotki felieton w Rzeczpospol. red.Ziemkiewicza „Oszołomstwo czyste” moze ktoś też to czytał i wytłumaczy mi o co red. chodziło?
    Dziękuje klaniam się wszystkim

  100. Andrzej napisał(a):

    I teraz wlasnie z zycia czytalem krotki felieton w Rzeczpospol. red.Ziemkiewicza “Oszołomstwo czyste” moze ktoś też to czytał i wytłumaczy mi o co red. chodziło?

    Parafrazując
    Jan Pietrzak wyjaśniał kiedyś, dlaczego ze sklepów zniknął nabiał: dlatego, żeby odwrócić uwagę od braku mięsa. Mam wrażenie, że na podobnej zasadzie RAZ postanowił odwrócić uwagę obywateli od raportu NIK:
    „Jak wynika z informacji NIK w GDDKiA w latach 2006-2007 istniała zła struktura instytucjonalna, brak było regulaminów i procedur wewnętrznych, brak prawidłowej kontroli finansowej i audytu wewnętrznego, prowadzono nienależyty nadzór nad wykupem gruntów i słabo wykorzystywano dostępne środki finansowe. W ocenie NIK prowadziło to do utraty możliwości realizacji dużych inwestycji drogowych przez GDDKiA.”
    Więcej na
    http://www.gddkia.gov.pl/.....5b29f3082d

  101. W.Kuczyński napisał(a):

    Edwar
    namawial mnie, zebym coś napisał o obecnym kryzysie na świecie. Może napiszę, ale na razie tytułem historycznego wprowadzenia polecam trzy moje audycje z RWE (są w działce RWE na stronie, patrz boczek po prawej) z roku1987 „Dolar i Giełdy” i z roku 1988 „Kapitalizm po giełdowym krachu” i „kapitalizm po kreachu – popyt na firmy”. Oba kryzysy wywołały Stany Zjednoczone i oba u podstaw mają gigantyczną i potężniejącą bombę zegarową tykającą pod USA, jaką jest niezdolność Amerykanów do zycia według stanu, a nie ponad stan i niezdolność amerykańskiej demokracji do zaciśnięcia ludziom pasa. To kiedyś zniszczy Amerykę i potrząśnie potęznie całym światem.

  102. W.Kuczyński napisał(a):

    PS. Te audycje zostaly napisane na niepolskim edytorze polskiego wtedy nie miałem, wiec musicie zniesc niedogodnośc. Dla Zdzisława1 instrukcja: po kliknięciu po prawej stroniw w ikone „W Radio Wolna Europa” otworzy się strona z czescia informacyjną na górza a na dole wykaz audycji. Trzeba kliknąc w audycje, wtedy moze sie wyswietlic tabliczka. Trzeba kliknac OK i powinna sie wyswietlic audycja.

  103. Edwar D.Dana napisał(a):

    Gospodarzu

    Nie zaryzykuję pod Pańskim okiem wdania się w rozważania o zawiłościach rynków kapitałowych, systemów bankowych, gieldy.
    Zapytam a inny aspekt problemu. Aspekt psychologiczny. Działanie gospodarki rynkowej oparte jest na optymizmach:

    Na optymiznie wielkiego lub, sredniego inwestora, ktory iwestuje w produkt po ktorym sie spodziewa ze przyniesie zysk. Spodzewa sie ale tego nie wie napewno.
    Drobny inwestor takze kieruje sie optymistyczna wizja przyszlosci inwestuje w swe studia, w dom, w dzieci.
    Wszystkie te inwestycje nie sa mozliw bez kredytu. Biorac i udzielajac kredytu obiaj partnerzy takze musza byc optymistami.

    Zabawmy się więc w pytanie naiwne:

    Za pomocą jakich środków państwo może ograniczyć nadzieję, sprowadzić ja do właściwych rozmiarów? Jakich środków może użyć władza stająca regularnie do elekcji?

  104. soulgarden napisał(a):

    # Zdzisław_1 Says:
    wrzesień 29th, 2008 at 8:19 am

    Dzień Dobry Dziekuje za wsparcie w pisaniu na komp. uzyskalem je chyba od jasnejanielki(czytajac kolejno poszczególne wypowiedzi zapominam kto co pisal zapamiętuje myśl ) i pzreczytalem rade jak sie nauczyc.Ludzie darujcie moze taka nauka przyda sie zawodowcowi,ale amatorowi po co? to na tyle odnośnie spraw technicznych,ale chcialem zwrócic się do dyskutantów (tak nazywam biorących udział w pisaniu na chyba blogu) Prowadzicie rozmowy bardzo poważne,ale niestety bardzo hermetyczne,fachowe zrozumiałe tylko dla wtajemniczonych.A jak uzyskałem informację LESŃA POLANA,na ktorą zaprosił Gospodarz, jest jak i cioci na imieninach.Udzial w rozmowie biorą wszyscy imówią tak by dla wszystkich była zrozumiała( to nie nagana dla Was tylko prośba).Ponadto chyba za bardzo zajmujecie się historią co prawda nie zbyt odległą ale historią.A tu życie codzienne tak wartko sie toczy i przynosi tyle faktów ze w/g mnie wy( bez złosliwosci) światli ludzie tym powinni się zajmować. Bo naprawdę Was ludzie czytają i nie wszystko rozumieja.A jak juz napisałem życie tak biegnie szybko że wiele trzeba tłumaczyć,jak to sie kiedys mówilo z polskiego na nasze.
    I teraz wlasnie z zycia czytalem krotki felieton w Rzeczpospol. red.Ziemkiewicza “Oszołomstwo czyste” moze ktoś też to czytał i wytłumaczy mi o co red. chodziło?
    Dziękuje klaniam się wszystkim

    Nie ma tu niczego czego by nie było od miesięcy. Nie ma dobrych powodów do gróźb. Ale w innym sensie – koniecznościowym – są powody do gróźb.
    Powodem do groźby jest różna siła magiczna tego cop może być użyte do walenia po mordzie – tu zamiast kartki jest tylko emocja scwelacza zawarta w mało rozproszony sposób (jak chciałby rozmawiać w sytuacji pleców). A przecież plecy to jedyne co powoduje, że może grać przed sobą mężczyznę.
    W ostatnim czasie wyrazistość moich domowych słów do bandyty-mordercy i asystenta zwiększyła się. Było to wynikem osłabienia i szczególnego kopania przez ingerencje internetowe. Wyłaczenie e-mail, blokad, zamuleń, „dowcipów” typu śmigający na moment tekst z blogu i szarość (to w czasie gdy przestałem czytać jako próba odłowienia do zassania). Jako dodatku do rafinujących się form komunikacji oskarżenia – zgnojenia. Wszystkiego z wielką ostentacją demonstrowanego jako sztuczne. Staram się tak obchodzić te wyrażane mordercze instynkty by pożyć chwilę dłużej. Taka jest rzeczywistość Ubekistanu. Ale w kwestiach dość banalnych bronić się muszę w sposób banalny – informując o tym gdyż „oskarżałbym się” nie reagowaniem na takie fizolskie prowokacje. Muszę też gdyż ta fizolskość będąc powtarzającą się od dziesiątków miesięcy jest używana jako rodzaj mowy i tak działa z siłą trudną do okiełznania. Właśnie ten czas powtarzania jest w jej wypadku bardziej bezwzględnie asymilowany przez psychikę jako konkretna mowa. Wbrew temu, co paradoksalne, że są to gesty ogólne i wydawałoby się, że wieloznaczne. Gdyż ogólność kojarzy się z wieloznacznością. W tym wypadku ta wielość znaczeń jest tak jednorodna, że są egzemplikacją jednego znaczenia „jest nieusatysfakcjonowanie, wściekłość w świecie tym co dajesz mu swym istnieniem na bierząco” tzn są dopiskami mającymi naprowadzać na to w jakiej sferze. Ale są to dopiski drugorzędne wobec realności komunikatu uniwersalnej groźby „dostajesz po mordzie żebyś się domyślił o co biega”. W takiej sytuacji człowiek np w „wydarzeniach ulicznych” przyjmuje częściowo prawdę biorącego się za skopanie by znaleźć szansę ocalenia. Tak ma działać to nawalanie we wszystko co można: prywatność, podstawowe prawa własności, godność ogólnie przez konwencję nawalania w ww. Dopiski mogą więc być zupełnie śladowe by zrozumieć czym można zadowolić emanującą się potęgę poniżenia – zagrożenia totalnego dalszą eskalacją, a nawet przyspieszeniem eskalacji czyli przyspieszeniem przyspieszenia. To jest tzw postęp geometryczny. Co robić z dopiskami gdy nie wiadomo czy nie powstaje zmiana z minimalnego przyspieszenia do geometrycznego? A przecież to tylko dodatek do tego co jest. Sama jednostajność ruchu jest cztmś potwornym. Nie trzeba mówić o jakichkolwiek przyspieszeniach czy geometrycznych. Nie ma co mówić o odczuciu przyspieszenia jakie psychologicznie jest zawarte w samej jednostajności parcia. Te metafory, prawdziwe metafory koniecznego doświadczenia psychicznego są zbędne do wytłumaczenia normalnemu człowiekowi co oznacza zakatowywanie. Zakatowywanie wsącząną mu implantologicznie informacją o potrzebie zakatowania, nieuchronności zakatowania. To są dosłowne myśli moich oprawców. To są myśli, które by przeważyć w myśli muszą oni stosować całe tony bardzo ordynarnych myśli.
    cdn

  105. soulgarden napisał(a):

    Ze względu na pewną zbierzność wytworzono wobec mnie motyw przyspieszenia poza motywem o beznadziejności (i tu one się minimalnie znoszą na wzajem – nie ma metod doskonałych). Tzn tak jakby chciano „mimo wszystko” mieć więcej przed wykonaniem decyzji czy robiono podkładki na wszelki wypadek na wypadek prawdopodobnej decyzji. Tymi podkładkami byłyby wypróbowane moje wcześniejsze reakcje na fizolskie naruszenia i ich najesencjonalniejszą treść. Chodzi w niej też o to, że nie eksplikując oczekiwań nie zajmuje nimi i pozwala bardziej zetknąć się ze swą istotą.
    Istotnie przemawiałem w swoim domu do tego mordercy, że ani on, ani jego mocodawcy nie ujdą sprawiedliwości w sposób, który mógł go przestraszyć. Będę walczył do końca by poniósł odpowiedzialność za ten gwałt i mord, który uskutecznia i reżyseruje oraz głownych współpracowników mających największy wpływ na to, że się to dokonuje (czynny czy bierny).
    Wypowiedź do Kuczyńskiego zawiera dopełnienie wobec mnie tego, że jest to kryminalista pracujący w Policji razem z kilkoma innymi na pewno. Tym bardziej ten scwelacz musi być wyciągnięty za uszy z mocodawcami z tej instytucji.
    I jest to obowiązek każdego kto chce się parać misją publiczną. Ale tym obowiązkiem jest również stworzenie większej bariery do takiej bezkarności. I kiedyś nie zostanie to zrelatywizowane. Gwałt i mord nie mogą być relatywizowane gdyż musiałyby przestać cokolwiek znaczyć lub choćby zacząć znaczyć niewiele.
    Nie będzie już publicznych tortur, gwałtów upokorzeń i mordów. Ale tylko wtedy gdy będą karane. A wynikłe z nadużycia możliwości funkcyjnych powinny być karane wiele surowiej. Nie jak dotychczas – najwyżej odwrotnie czyli w j a k i k o l w i e k sposób.

  106. soulgarden napisał(a):

    Wszyscy pracownicy mediów czyli również WSZYSTKIE CIUĆMOKI paszące się na prawicy powinny wiedzieć, że przyjęcie (jak Dawida Lyncha) doktryny Michnika Przekroju Przez Prawdę jest poza wyrokami realizującymi się w sposób i sensie bezpośrednim prowadzą też w sensie praktycznym do wolnej ręki dla mordu. Nie tylko knebluje się możliwość ubiegania się prawdę osobom, które uczestniczyły w zabawie w różnych rolach. Przez banalną łatwość manipulacji zaangażowaniem tych osób i jego motywami. Dzieję się coś co jest w sensie moralnym kompletną ruiną. Jeżeli dojdzie do zakatowania w sposób banalizujący ostatnie narzędzie ludzkie, jeżeli wszyscy będą „dla ocalenia” zwiększali szansę następnych w kolejności zadziobywania na relatywizację ich morderczego gestu to w końcu film stanie się jawą. Mało tego – obciążani w grze mogą uznać zgodnie z rzeczywistością, także moralną, że ich uczynki będą łatwiej asekurowane sumą możliwości jakie daje zawikłanie formalizmów, totalna przewaga wiedzy kompletującej przewagi i realna różnica między nimi i hipokrytami złej woli. Wielu samą formalizacją uczestnictwa w grze w sensie realnym tak naprawdę, jak wyjaśniłem, tylko podżega, kusi bezkarnością. Cóż ja mogę w takiej sytuacji? Ich rzekoma dobra wola jest takim samym mirażem jak formalizm ułatwiający przekazanie mnie innym etapowym trybom rozgniatania. Gwarantuje w sposób dość obiektywnie chłodny w rzeczywistości prawno-społecznej bezkarność rozpłynięcia się mordu w masie rąk.
    Przepustką do tej potworności jest przekonanie, że można badać nie będąc częścią nie tylko proporcjonalnie istotną do podjętych środków, ale w ogóle nie będąc częścią badania. Tę logikę stosuje mój oprawca początkowy i Michnik, który do niego dołączył. Badają cały świat z przekonaniem, że nie są jego tym samym twórcami. Potworność tego polega na tym, że zaszantażowali też wiele osób początkowo nie mających najmniejszych intencji udziału w linczu do przyjęcia ich regół. Czyli obarczyli odpowiedzialnością za niepodpożądkowywanie się hipotetycznemu biegowi wydarzeń, które sami tworzą! I mimo, że powiodło się to w stopniu co najwyżej średnim to wystarczającym. Taka jest logika tych którzy nie mogą stracić. Ale też taka jest logika ich wobec tych, którzy widzą szansę w tamtej hipokryzji. Wyrasta mała hipokryzyjka za którą odpowiedzialność moralna pozostaje nadal w równym stopniu na podżegaczach, ale praktyczna staje się zerowa. Podobne temu „badanie” podjudzaniem do negatywnych gestów staje się w swojej ciułanej masie najwyższym szyderstwem z badania czegokolwiek. Ale mogącym stać się najbardziej niezbędnym wykładnikiem rzeczywistości w wypadku nieszczęścia dla biorących udział bierny w narracji. Trudno mi wyobrazić sobie bardziej odrażającą globalną ideę niż takie doskonałe okopanie logiczne pomysłu, że „będziemy karmić cię ukrytym oskarżeniem z największej miłości”, a dokładnie w przełożeniu na cały powyższy tekst tego szczególnego przypadku „dobrej woli udawania złego” jaka ma miejsce w sytuacji tak długiego uporczywego wysyłania symboli nienawiści, oskarżenia i szyderstwa. Czyli wprowadzenia PC zdejmującej odpowiedzialność za najdłuższy możliwy totalny negatywizm wsączany chemicznie do możliwości obrócenia w dobrą wolę. Tak jakby tylko dobijacz miałby za cokolwiek odpowiadać. Michnik zdjął i zasłonił praktycznie odpowiedzialność ze swojego współsprawcy. Takie jest niepisane prawo Ubekistanu.

  107. Piotruś napisał(a):

    Pozwólcie na odrobinkę prywaty i wspomnienie sprzed ćwieci wieku.
    Siedziałem ze znajomymi w piwniczce w miejscowości Tokaj degustując lokalne specjały. W pewnym momencie Węgrzy z sąsiednich stolików zaczęli nas obejmować gratulować i pić na wiwat. (węgrzy po węgiersku – czyli nikt nic nie wie) Po jakimś czasie do knajpy weszli Słowacy i dopiero od nich (po serii uścisków i gratulacji) dowiedzieliśmy się przyczyny spotkanej serdeczności.

  108. Bernard napisał(a):

    Lechu – zażyj lecytynę!
    .
    .
    Wałęsa powiedział dzisiaj:
    .
    Onet: „B. prezydent zapewnił, że jest gotów pojednać się ze wszystkimi i „darować wszystkie winy”. – Ale są ludzie, którzy nie będą istnieć, kiedy nie będą szukać zdrajców, złodziei, Żydów, cyklistów. Ich istnienie polega na negacji – podkreślił.
    Jak dodał, tacy ludzie są niebezpieczni, bo są dobrze zorganizowani.”
    .
    .
    Kogóż u diabła miał na myśli Lech Wałesa? Jakich strasznych antysemitów postanowił tropić i przed nimi przestrzega. „Google twoim przyjacielem” i już wiem :)
    .
    .
    Prawica.net: „Jarosław Kurski w swej książce przytoczył wiele przykładów na wykorzystywanie przez Lecha Wałęse antysemityzmu w celu osiągnięcia korzyści politycznych.
    .
    Lech Wałęsa o środowisku „gazety wyborczej” mówił: (s.51) „Uwierzyłem przyjaciołom Żydom, a oni mnie zrobili w konia. A tyle razy ostrzegano bym się z Żydami nie zadawał, bym się nimi nie otaczał i nie korzystał z ich rad”. „Już w dzieciństwie rodzina ostrzegała mnie, bym uważał na Żydów”.
    .
    Zdaniem pierwszego zastępcy redaktora naczelnego „gazety wyborczej” używanie antysemickiego języka nienawiści bawiło Lecha Wałęse. Wałęsa chętnie posługiwał się antysemickimi sformułowaniami w swoich atakach na Adama Michnika i Henryka Wujca. Antysemickie ekscesy Wałęsy doprowadziły do tego że 2 lipca 1990 roku Yad Vashem zaprotestował przeciw antysemickim wypowiedziom Wałęsy. W sierpniu 1990 Lech Wałęsa zaszokował opinie publiczną na zachodzie domagając się ujawnienia posłów i ministrów żydowskiego pochodzenia. Z czasem Wałęsa przestraszył się konsekwencji swoich antysemickich wypowiedzi i negował że jest antysemita.
    .
    Adam Michnik stwierdził że Lech Wałęsa (s.53)
    .
    „wypowiadając nonsensy o ‘jajogłowych’ i dzieląc ludzi według kryteriów rasowych na Żydów i nie Żydów, złożył pokłon wyznawcom antyinteligenckiego populizmu i antysemickich fobii”
    .
    Aleksander Hall twierdził że Wałęsa antysemityzm wykorzystywał instrumentalnie do zdobycia prezydentury.”
    .
    .
    GW: „A jakie znaczenie ma dla niego jego żydowskość? Pojawia się – jak mówi – wtedy, gdy staje wobec zjawiska antysemityzmu. Wówczas ma poczucie, że nie może być bierny. Ale na co dzień to księga zamknięta na klucz. Geremek dodaje: „ważne jest to, co mnie uformowało, podobnie jak całe pokolenie Polaków: poezja romantyczna, Żeromski, no i Conrad Korzeniowski. Conrad jest też bardzo polski…”.
    Bronisław Geremek nie zareagował słowem na wypowiedzi Lecha Wałęsy z okresu „wojny na górze” czy kampanii prezydenckiej. Wałęsa mówił wtedy, że „nie rozumie, dlaczego Żydzi w polskim rządzie i w parlamencie ukrywają swe pochodzenie”. To jedno zdanie wypowiedziane właśnie przez Wałęsę boleśnie skłóca dwa kluczowe dla Geremka życiowe doświadczenia – jego żydowskość, która się budzi wówczas, gdy wytykają ją inni, oraz ruch „Solidarności”, który uosabia tenże Lech Wałęsa. Jego Lech. Gdzie się podział ten Lech z Sierpnia z Sali BHP Stoczni Gdańskiej, gdzie nie było „Greczyna ani Żyda”?”
    .
    .
    I wszystko jasne. Wałęsa niewątpliwie mówił o sobie!
    .
    Lecytyna też dla GW, Komorowskiego, Jarosława Kurskiego i Normana Davisa.

  109. narciarz2 napisał(a):

    Wojciech Czuchnowski: Działał pan w „Solidarności”, sam był pan represjonowany przez SB – nie chce pan wyrównania krzywd?

    Andrzej Milczanowski: Jedno z drugim nie ma nic wspólnego. W 1989 r. przyjęliśmy, że nie będzie odwetu, nie będzie odpowiedzialności zbiorowej, będzie rozliczanie z konkretnych przestępstw. To było zgodne z etosem II Rzeczypospolitej, w której dla dobra nowego państwa wspólnie pracowali ludzie, którzy kiedyś służyli w armiach i służbach specjalnych naszych zaborców. Niestety, obecne polskie elity polityczne nie są w stanie nawet zbliżyć się do takiego poziomu myślenia o państwie. Jest mi wstyd.
    http://wyborcza.pl/1,7524.....emsta.html

  110. narciarz2 napisał(a):

    Bernardzie, witamy! Smiejemy sie z Ciebie! Jestes nislychanie zabawny.

  111. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Bernard w zasadzie nie kłamie. Bernard używa pojedynczych faktów by zakłamać i zafałszować całość. Warta czci ikona jest upstrzona różnym paskudztwem. Taką historię miał nasz kraj, takie a nie inne wyobrażenia o świecie mieli ludzie w nim wyrośli, takim był świat, w którym żył młody Wałęsa. Bernard nie należy jednak do tych, który lubią rozmazywać zaschłe, ale niewątpliwe paskudztwa , którymi ikona jest miejscami upstrzona. Bernarda cieszy upapranie całego obrazu.
    To, co robi Bernard jest na pewno sprawą nieprzyjemną szczególnie dla tych, którzy tamtego Wałęsę zapalczywie ba, pazernie popierali. Dla ludzi, których teoretycznie tradycja i kultura wyniesiona z domu powinna od niektórych ówczesnych zachowań Wałęsy odpychać. Oni wtedy byli gotowi skonsumować wszystko.

  112. Zdzisław_1 napisał(a):

    ODPOWIEDZ DLA BERNARDAZdaniem pierwszego zastępcy redaktora naczelnego „gazety wyborczej” używanie antysemickiego języka nienawiści bawiło Lecha Wałęse. Wałęsa chętnie posługiwał się antysemickimi sformułowaniami w swoich atakach na Adama Michnika i Henryka Wujca. Antysemickie ekscesy Wałęsy doprowadziły do tego że 2 lipca 1990 roku Yad Vashem zaprotestował przeciw antysemickim wypowiedziom Wałęsy. W sierpniu 1990 Lech Wałęsa zaszokował opinie publiczną na zachodzie domagając się ujawnienia posłów i ministrów żydowskiego pochodzenia. Z czasem Wałęsa przestraszył się konsekwencji swoich antysemickich wypowiedzi i negował że jest antysemita.
    Ja w bardzo młodym życiu mieszkałem, obok sąsiadów żydów
    W ich domu były starsze dzieci prawie kawalerka.Czesto mnie zapraszano do ich domu (starsi byli piekarzami) na róne smakołyki. nie bede opawiać stosunków tylko powiem.W tamtym okresie zydów naprawdę się moze nie tyle bano tylko im nie ufano.Przyczyna była w tym,że starsi żyli w swego rodzaju odosobnienia zamykali się w ramach ich gminy.Te ubiory mycki pejsy to było zupełnie coś innego.podkreślam że polacy i żydzi żyli obok siebie ale nie razem(dzeci bawiły sie bez tych róznic nawet mali żydzi z pejsami) Przez ta izolacje wyrasta antysemityzm i antypolonizm też i był i jest silnie zakorzeniony.
    Nie chce się zajmować stosunkami żyd-polak,ani odwrotnie Tylko powiem jak ja to rozumiem.Gdy się dorasta czyta uczy sie poznaje świat zarazem zmienia się człowiek.Łysieje grubieje i madrzeje.
    Powiedzmy Wałęsa kiedy j€z samodzielnie biegał zydów w Polsce prawie nie bylo.Wałesa ich nie znał. ale z opowiesci słyszał i na ogól słyszal to co i ja :ze łpia dzieci by mieć krew na macę i wiele inych opowieści.Sonfrontowac i ewentualnie skorygowac nie mógł bo0 u kogo .Więc pozostało mu to w podświadomosci. I myślicie że w tej podswiadomości zaraz wuskoczylo jak mu cos nie wyszło że to wina żydów? Nie (wiem to z doświadczenia) musiał mu ktoś „życzliwy” powiedziec ,że to wina tego czy tego a, On ŻYD i reszte mozna sobie dopowiedzieć i jezeli to powtarzało się to mozna sobie z tej podswiadomości wyciągnąc że właśnie dziade czy ktoś tam mowil itp.
    Ale latka płyną i uczymy sie „życia ” i stierdzamyże może nie tak,ze jednak ten chcial zle czyli to nie żydzi i tak dalej.Czy nie mozna sie zmieniać i zmieniać poglądy mylić się.Tym bardziej „że tylko krowa nie zmienia poglądów”
    Więc drogi Bernardzie pomysl nim kogoś chcesz o cos posądzić tym bardziej z młodych lat .bo nawet wtedy gusta sie zmieniały lubil blondynki a pózniej brunetki i co zdrajca?
    A lecytyna pomaga ale akurat nie w tym wypadku.
    Nie obrazisz się? ze akurat mam zupelnie inne zdanie na ten temat.

  113. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Minęło troche lat i oto doktor historii publikuje:

    http://wyborcza.pl/1,7596....._obcy.html

    Bernardzie ty księżki z IPN czytasz jak dziewczę opowieść o Stefci Rudeckiej.

  114. Mawar napisał(a):

    EDD
    „Bernard w zasadzie nie kłamie. Bernard używa pojedynczych faktów by zakłamać i zafałszować całość”.
    -
    EDD, mówiąc twoim językiem: Salon kanonizując Wałęsę „w zasadzie nie kłamie. Salon używa pojedynczych faktow by zakłamać i zafałszować rzeczywistość”.
    .
    Bernard wykonał kawał dobrej blogowej roboty w ramach walki z obłudą Salonu. Mainstream nie mógł lub nie chciał przypomnieć rzeczy nie tak znów starych. A wystarczy przejrzeć stare roczniki Gazety Wyborczej, jeśli pamięć zawodzi.

  115. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    Może prawda w świadomości Polaków jest subiektywna. Z publikacji T. Grossa np. wynika, że jednak dla większości rodaków zwłaszcza z niższych klas byli obcy. Warto, także pamiętać o tym, że pokolenie którego dzieciństwo przypadło w Polsce po 68 r. ma zupełnie inną świadomość. My bardzo silnie odczuwamy różnice pomiędzy Polakami, a innymi narodowościami, nawet zasymilowanymi, gdyż byliśmy mentalnie b. jednorodni. Niewykluczone, że pokolenie, które podjęło pracę i naukę w Europie widzi problematykę „obcego” jeszcze inaczej. W każdym razie wczoraj i dziś nie możemy abstrahować od tego, że konflikty rodzą się z frustracji, że członkowie jednaj nacji mają większe możliwości rozwoju, a innej mniejsze. Przy czym nie chodzi tutaj o indywidualne zdolności poszczególnych osób, lecz o szanse na interakcje, które rozwijają i dają szanse na osiągniecie określonej pozycji materialnej i społecznej.

  116. głos zwykły napisał(a):

    Mawar,
    Krytyka Lecha Wałęsy przez inteligencję miała jednak inny charakter niż krytyka przez Kaczofaszystów, którzy podnoszą wysoko problem kablowania i gnojarstwa Lecha. Lecha PZPR zawsze krytykowała za to, że nie nadaje się do zarządzania państwem, bowiem rządzenie należy głównie do zadań ludzi wykształconych, stabilnych emocjonalnie i przewidywanych, a i jeszcze potrafiących się wysłowić oraz samodzielnie napisać stylistycznie i gramatycznie przemówienie. I dlatego Lech Wałęsa jako polityk był zazwyczaj otoczony, jak to sam ujmuje przez popaprańców typu Jacek i Placek, co by chętnie szkło po koła przeciwnikowi podsypali.

  117. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Nieporadny jesteś Mawar.
    Kto wtedy był ślepo przywiązany do swej urzędniczej kariery z łaski Wałęsy?
    Przecie Walentynowicz i Gwiazda już wtedy znali „całą prawdę”, zaś bracia doskonale słyszeli wypominane przez Bernarda wałęsowskie wypowiedzi. Nic to służyli. By potem odrzuceni za intryganctwo zbiesić się. Pan Zagłoba mawiał Mawar że najgorszy to taki który doznawszy „pańskiej łaski” kąsa rękę co go z nicości wydobyła.

  118. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Dobranoc

  119. Mawar napisał(a):

    EDD
    http://wyborcza.pl/1,7596....._obcy.html
    -
    Choć to nie mój cyrk, to może niech się Leszczyńki lepiej stara, więcej czyta, mniej ośmiesza, jeśli nie chce, by jego „kompetencje” w konfrontacji z zawodowymi historykami nie wyglądały jak otoczak w starciu z czołgiem. Ale nie o polemikę tu chodzi.
    Większość z tego co pisze Leszczyński wynika z arogancji, ignorancji, głupoty, a pewnie i złej woli. O, taki cudaczny fragmencik Leszczyńskiego: „Słowo: „obcy” Żaryn ujął w cudzysłów. Trudno jednak wątpić, że zamordowani w Holocauście obywatele II RP są dla niego naprawdę obcymi”. I co to ma być? Prześwietlenie mózgu Żaryna przy pomocy komputerowego tomografu ustawionego w redakcji Wyborczej? Zamiast próby uzasadnienia zarzutu mamy insynuacyjne: „trudno wątpić”. Ja już nie wątpię, że Leszczyński jest kierownikiem grupy dziennikarskich żandarmów myśli, wyznaczonych do likwidacji „szkodników z IPN”. Na razie to tylko bezczelna hucpa, zwielokrotniona wysokim nakładem Wyborczej, ale cel i metody zostały wyznaczone. IPN jest siedliskiem kaczyzmu, religianckiej ciemnoty, antykomunizmu i anysemityzmu. Świat nie może tego dłużej tolerować, ONZ, OBWE, UE, Amnesty International, Human Rights Watch – do roboty, bo u nas gore, krzyczy Wyborcza.

  120. Mawar napisał(a):

    EDD
    http://kuczyn.com/2008/09.....ment-58832
    .
    Paradny jesteś EDD.
    Praca z Walezym to była jak jazda na mustangu skrzyżowanym z węglową lokomotywą, no przecież musisz o tym wiedzieć. A ile lat Kaczory ekspoloatowały Wałka? Nie dłużej niż dwa lata. A teraz, Rycerzu Okrągłego Salonu, policz ile sumarycznie lat wy to, robicie – z uwzględnieniem Roku Pańskiego 2008? No więc …? :)

  121. uchachany napisał(a):

    Mawarze:
    „By lud wielbił Linię Partii -
    trza mu wciąż powtarzać mantry!”
    http://kuczyn.com/2008/09.....ment-58654

  122. Mawar napisał(a):

    głos zwykły
    http://kuczyn.com/2008/09.....ment-58831
    -
    Trudno by PZPR krytykował Wałka za Bolka. :) Partia mogła Wałęsę Bolkiem szantażować, ale to zupełnie co innego. Masz racje, Walezy zawsze był przez kogoś otoczony, te jego kolejne dwory wymagają uwagi historyków i są zjawiskiem bardzo interesującym. Kogo tam nie było, od mężów stanu, księży, biskupów, świeckich ludzi Kościoła, tuzów opozycji, zwykłaych cwaniaków, agentów (nie tylko Stasi) po bananalnych kapusiów.

  123. uchachany napisał(a):

    Mawarze,
    ale pamiętasz, że mowa tu nie o BYWSZEJ PZPR, ale o tej teraźniejszej – Polskiej Zjednoczonej Partii Rozumnych :-)..?

  124. Mawar napisał(a):

    głos zwykły
    -
    „Może prawda w świadomości Polaków jest subiektywna. Z publikacji T. Grossa np. wynika, że jednak dla większości rodaków zwłaszcza z niższych klas byli obcy. Warto, także pamiętać o tym, że pokolenie którego dzieciństwo przypadło w Polsce po 68 r. ma zupełnie inną świadomość”.
    -
    No tak, nauka dzieli się na „przed Grossem” i po Grossie”, a co ponadto – to ciemność. A przecież historycy (łącznie z Wielkim Autorytetem Profesorskim) już dawno wytłumaczyli ten mechanizm, że ci Żydzi, którzy byli zasymilowani mieli o wiele wieksze szanse na ocelanie z holocaustu niż np. pochodzący z gmin chasydzkich, którzy nie znali polskiego, a tylko hebrajski i jidisz i jakże często równie obco czuli się wśród Polaków, objętnie z wyższej czy niższej klasy, co zasymilowanych Żydów. Miałem kolegów w szkole, którzy wyjechali po 1968 r. ale oni mieszkali po sąsiedzku i byli kumplami od zabaw na podwórku. Gdyby mieszkali w gminie chasydzkiej w pobliskiej Górze Kalwarii, to zakładając nawet, że bym tam mieszkał i tak
    nie miałbym szans zauważyć, że ich wyrzucają z kraju.

  125. Mawar napisał(a):

    Uchachany
    -
    „… ale pamiętasz, że mowa tu nie o BYWSZEJ PZPR, ale o tej teraźniejszej – Polskiej Zjednoczonej Partii Rozumnych :-)..?”.
    -
    Pamiętam, ale z przyczyn praktycznych proponuję oznakować „pierwszą” PZPR jako PZPR(b), a drugą (czyli tę o którą ci chodzi) jako PZPR(ba).
    .
    słowniczek:
    b – bolszewików
    a – autorytetów

    P.S. Najbardziej bogaci duchowo są ci, którzy byli w obu. :)

  126. uchachany napisał(a):

    Z ust mi to wyjąłeś!
    Właśnie też chciałem zaproponować, by obie PZPR dla jasności poindeksować!

  127. głos zwykły napisał(a):

    Mawar,
    Ja tylko chciałem zauważyć, że w PRL wychowało się także pokolenie, które w ogóle żadnych Żydów nie znało. Dla nas byli więc to i są nadal Obcy czyli ci którego nie znasz, nie widujesz. Z poglądem T. Grossa osobiście się nie zgadzam i osobiście nie poczuwam się do żadnej odpowiedzialności wobec narodu żydowskiego.

  128. głos zwykły napisał(a):

    Tak jest Mawar i Uchachany w takim razie przyjmijcie do wiadomości, że Kaczofaszyści to Zwykłe Kurwy czyli (ZK), jak wam tak bardzo zależy do możemy wam takie literki dodawać do nicków :-).

  129. Mawar napisał(a):

    gos zwykły
    -
    Spokojnie, ciebie przypisujemy do minszewików. Zasłużyłeś na to. :)

  130. głos zwykły napisał(a):

    Mawar,
    Tak jak ty na literki (ZK) :)

  131. Bernard napisał(a):

    Stenogram z rozmowy z Anną Walentynowicz przeprowadzonej przez SB w więzieniu w Lublińcu (1984)
    .
    W najnowszym numerze Arcanów (83) Piotr Gontarczyk i Sławomir Cenckiewicz zamieścili stenogram rozmowy dwóch oficerów SB (Burak i Czernys) z Anną Walentynowicz, która odbyła się w więzieniu w Lublińcu w dniu 19 stycznia 1984 roku. Daj eSBecy próbują podjudzać Annę Walentynowicz przeciw Wałęsie, (również przeciw Kuroniowi), raz stając w jego obronie, by chwilę później go krytykować. SBecy stosują podobne metody również jeśli chodzi o Kościół czy „Solidarności”. Próbują rozbudzić resentymenty, drażnić ambicje.
    .
    Konflikt Anny Walentynowicz z Lechem Wałęsą który miał miejsce w czasach „Solidarności” nie był tajemnicą, eSBecy próbowali to wykorzystać. Jak zachowała się Anna Walentynowicz? Powiem tylko że nie dała się sprowokować, często reagowała śmiechem, co jeszcze bardziej denerwowało eSBeków tak, że zdenerwowani atakowali ją i byli zmuszeni stawać w obronie PRLu i jej władz. Warto przeczytać cały stenogram by się przekonać.
    .
    Warto też zestawić stenogram z rozmowy z Anną Walentynowicz z zachowanym stenogramem rozmowy Lecha Wałęsy, czy też z notatkami sporządzonymi przez SB z przesłuchań Jacka Kuronia, które zostały opublikowane już jakiś czas temu. Ze względu na obszerność tekstu w tej notce przedstawiam na początek tylko stenogram z rozmowy przeprowadzonej z Anną Walentynowicz.
    .
    .
    Całość stenogramu znajduje się tu:
    http://www.blogmedia24.pl/node/3098
    zachęcam do przeczytania całości. Nie umieszczam tu ze względu na problemy z rozmiarami wpisu i kłopotami z edycją takich tekstów na tym blogu

    B.

  132. Madzia napisał(a):

    za netem:
    Hrabia Jamajka Komorowski o Cesarzu Napoleonie Lechu Walensie:
    „Wałęsa zuch, donosił na dwóch.
    Tutaj stoi Lech, a może na trzech?”
    czy coś w ten rzucik.

  133. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Nie często aż tak bardzo jak dziś zgadzam się z Adamem Szostkiewiczem.

    http://szostkiewicz.blog.......pl/?p=385

  134. Edwar.D.Dana napisał(a):

    http://www.rp.pl/artykul/.....lensa.html

    Panegiryk Ziemkiewicza dla Wałęsy.
    Ziemkiewicz się myli pisząc, że „ nawet SB, która nagrywała rozmowę po to, by Wałęsę skompromitować, wolała z tego passusu nie korzystać.” SB skorzystała. Że Wałęsa jest potomkiem cesarza wiedzieliśmy natychmiast.
    Racja! Wychodząc z Popowic w świat by go potem zmienić trzeba było wierzyć ze jest się potomkiem Rzymskiego Cesarza. Silna dawka megalomani była pomocą.
    Ziemkiewicz wielkim megalomanem nie jest, może nie jest i nie będzie w wielkim w czymkolwiek.
    Ziemkiewicz nie wierzy, że jest potomkiem Matki Ziemi, dzięki temu jego horyzont jest inny niż Potomka Cezarów.
    Ziemkiewicz ma przenikliwość i odwagę niewielkich. Potrafi dostrzec błoto na obuwiu i poczuć zapach skarpet. Podgryza z właściwym sobie smakiem.

  135. Edwar D.Dana napisał(a):

    Aby wyjsc z tego zaduchu ktorym wypelnili blog przeciwnicy partii rozumu proponuje dwa linki, jeden, ten pierwszy szczegolowy drugi ogolny gwoli szerzenia oswiaty.

    http://www.dziennik.pl/gospodarka/article240787/Balcerowicz_To_tylko_problemy_a_nie_kryzys.html

    http://www.for.org.pl/pl/.....-z-mediami

    Moze jednak wrogowie rozumu zniza swoje glowy oczadziale od romansow z IPN do poziomu rozumu i podziela sie refleksja, czy Kongresmeni USA maja racje?

  136. Edwar D.Dana napisał(a):

    http://wyborcza.pl/1,7524.....ankow.html

  137. Edwar D.Dana napisał(a):

    By nie być takim co to zachęca innych, a sam milczy, podzielę się moja intuicją obywatelską na temat głosowania w Izbie Reprezentantow. Intuicją, bo moja wiedza ekonomiczna nie jest tej klasy by dokonac pogłębionej analizy sytuacji, by wypowiadać uprawnione wrożby.

    Kongres moim zdaniem postąpił slusznie. Nie podzielam co prawda argumentacji że udzielenie gwarancji było by karmieniem rekinów finansowych. Uważam za to że tego rodzaju zdarzenia w gospodarce mają swa uzdrawiającą moc.

    Leczą nie tylko “rekiny” ale i zwykłego kredytobiorcę i drobnego przedsiebiorce. Czynią ich ostrożniejszymi….na pewien czas.

  138. Edwar D.Dana napisał(a):

    Co powiedzą Zdzislaw_1 i Gospodarz?

  139. Andrzej napisał(a):

    Wałęsa zuch, donosił na dwóch.
    Tutaj stoi Lech, a może na trzech?”


    To Lech Kaczyński też donosił?

  140. Edwar D.Dana napisał(a):

    Tak! Bzdury trzeba dementowac.

    http://wyborcza.pl/1,7596.....e_bac.html

  141. maciek.g napisał(a):

    Madzia,
    podniecają cię wypociny propagandzistów z PiS. Nie stać cię na jakąś własną ocenę?
    Odnośnie Milczanowskiego to on ma rację, „Okrągły stół” spowodował przejęcie ciągłości państwa i zobowiązań -a więc zobowiązań trzeba dotrzymać – karać można jedynie tych co naruszyli prawo, anulować korzyści jedynie tym którzy odnieśli je z powodu naciągania prawa lub jego nieprzestrzegania.
    Po odsunięciu od władzy PiS , PO zgodnie z tą filozofią mogłaby karać za wspomaganie rządu PiS , a następni po PO znów karać tych z PO i tak w kółko.Nawet w ZSRR /po śmierci Stalina/ rządzący odeszli od metody usuwania polityków poprzedniego rządu, bo zoriętowali się, że to koszmarnie głupie i będzie biło w nich samych.
    Mam nadzieję, że PO się opamięta i zrezygnuje z działań, które psują zaufanie do Państwa.

  142. jasnaanielka napisał(a):

    http://wyborcza.pl/1,7596....._buta.html
    Aż chciałoby się zawołać, że to kwestia smaku…

  143. maciek.g napisał(a):

    Poczytałem sobie komentarze pod artykułem w ONET „Hermaszewski o udziale we WRON: dowiedziałem się z TV” i z przykrością stwierdzam, że ludzie komentujący najczęściej nie mają zielonego pojęcia o polityce .Niezależnie od tego znaczna jednak grupa jest zniesmaczona poziomem pana posła z PO P. Karpiniuka i ma rację bo to bojówkarz pasujący do czołówki bojówkarzy PiS i człowiek bezdennie głupi.
    Ludzie w większości zupełnie nie pojęli, że WRON powołano po to by zasugerować ludziom, że znani ludziom wojskowi popierają działania rządu mimo, że są one niezgodne z konstytucją. Wierzę Hermaszewskiemu, że o tym, że jest we WRON dowiedział się z TV /tu władza była pewna, że nie odmówi legitymowania swą twarzą polityki rządu/.
    WRON’u można było nie powoływać, ale politycznie było to działanie rozsądne, bo rządzący wiedzieli, że SW wywoła łagodnie mówiąc niezadowolenie wielu Polaków i zawsze lepiej jak odpowiada wiele osób a nie jedna.

  144. jasnaanielka napisał(a):

    Kiepska wiadomość dla naszych rewizjonistów generalskich emerytur.
    Wojciech Jaruzelski może w każdej chwili wystąpić do odpowiednich czynników o przyznanie mu emerytury prezydenckiej w zamian za wojskową. Prezydencka, z której zrezygnował na rzecz wojskowej wynosi 1/2 poborów urzędującego prezydenta. Te zaś aktualnie wynoszą 20 PLN. Jeden mały gest i już nie będzie czego odbierać. Sam się zrzeknie. Prezydencka przysługuje mu z urzędu dożywotnio.

  145. jasnaanielka napisał(a):

    Zofio! Miałam bardzo wypełnione i pełne atrakcji ostatnie kilka dni. Dopiero dziś otworzyłam twoją przesyłkę. Ciekawe!

  146. jasnaanielka napisał(a):

    http://wiadomosci.gazeta......ytury.html
    A tu szczegóły.

  147. maciek.g napisał(a):

    jasnaanielka ,
    Ja już jakiś cza temu czytałem, ale nie pamiętam gdzie, artykuł w którym autor dziwił się dlaczego Jaruzelski uporczywie pozostaje na emeryturze wojskowej , zamiast przejść na wyższą prezydencką.
    Być może te „patafiany” z PO go do tego zmuszą.
    Ja jednak sądzę , tak jak pisałem, że to polityczne sondowanie jak zmienia się poparcie po takich akcjach, bo na pewno ich nęci myśl o wyborach i samodzielnym rządzeniu.
    Ten Karpiniuk, z PO zaczyna przypominać „pisowskich krzykaczy” i radził bym PO by go utemperowała, dla własnego dobra

  148. Edwar D.Dana napisał(a):

    Duchy może są a może ich nie ma. Za to Zaduchy są napewno. Ostatnio widziano Cztery. Tak Cztery. Ale ma nie strachu: to nie Las Maquinas de la Muerte jakby powiedział z szatanskim usmieszkiem Rokita, to nie są Jeźdzcy Apokalipsy.

    Widziano te Cztery Zaduchy tu i tam. Nie są One specjalnie groźne, nie mniej potrafią zepsuć lokalnie atmosferę. Postraszyć „ciemny lud” i niektóre zwierzęta domowe.

    Zaduchy są jakby wzięte z twórczości Cervantesa ale nie do konca. O ile bowiem u Cervantesa prawdziwym obłąkańcem jest jeden a pozostali to prawie rozumne postacie a jedno to stworzenie Boże. W wypadku naszych Zaduchów wszystkie Cztery są sobie równe w fiksum dyrdum.

    Zacznijmy od Damy, bowiem jeden z Zaduchów nosi damskie imie. Uwierzyła swym kawalerom i zwierzęciu ze wśród nich jest księżniczką Dulcyneą. W istocie nazywa się u Cervantesa, Aldonza Lorenzo. To językowy dowcip Cervatesa. Stare powiedzonko hiszpańskie mówi bowiem:” nie ma kogoś innego to zaprośmy Aldonze”.

    Rosinante to stworzenie, w przeciwienstwie do tego u Cervantesa, Nieboskie, sama komedia z końskim łbem. Rży, kwiczy, tarza się ze śmiechu, pracowity bo choć niby koń to jednak mozolny jak muł. Zamula.

    Sancho, ale nie całkiem Panza. Zapatrzył się bowiem w swego osła i powstało z nich coś w rodzaju pegaza. Wędruje za widmem Superkupra ku Wyspie gdzie z Superkuprem ma objąć władze. Zamienią wtedy Wyspę z Wysypkę w wymarzona Krainę Półpaśca.

    Wreszcie sam Zaduch nr 1, Don Quijote a z francuska na polski Don Kiszot, trochę bez szacunku Kiszonką takze zwany. Na głowie ma stary baniak który całkiem się zrósł z czerepem. Z baniaka unosi się zapach kiszonki. Skisło w baniaku bo Don wiele czasu i atłasu zużył w swej 400 tomowej bibliotece romansów IPN. Kwas bezzasadny z tej biblioteki baniak wypenił. Kwasny płyn, uciskając na głowę ból spowodował który to ból wypędził Kiszonkę w świat, psuć powietrze.

    Cztery Zaduchy nie są, jak już powiedziano, bardzo grozne. Atakują młyny zbożowe i elektrownie wietrzne. Wiele nie czynią, tylko psują powietrze na chwile. Czasem rzucają się na fermy owcze wywołując lęk owiec. Zamulają też często cieki wodne. No, cóż chyba się trzeba będzie przyzwyczaić do Zaduchow. Są bowiem one jak cztery wiatry puszczone na swobode. Trawienia nie da się powstrzymac.

  149. soulgarden napisał(a):

    siedział będziesz :)

  150. Zofia napisał(a):

    A o piątym Zaduchu zapomniałeś Edwarze?
    Hybryda to powstała z mezaliansu imć Papkina i monsieur Jean Baptiste Poquelina, nieco w nim świętoszka, nieco mizantropa, don Juana, a jakże też nieco.
    Czerep u niego jednak sarmacki, durny a wyniosły. Inteligencki.
    Czasem przypomina sobie, że rewolucyjna, polska ziemia go wydała i łapie za szabelkę, co gęsim ogonem zda się być bardziej.
    Parlandę roztacza z wysokości patrząc na motłoch, który, jak mniema – nic z tego nie rozumie.
    On wie lepiej, choć nagi z niego jednak król.

  151. Edwar D.Dana napisał(a):

    Zofio

    Jesli tego Zaducha ci idzie to zostal juz ujety w Czterech.

    http://kuczyn.com/2008/09.....ment-58847

  152. Zofia napisał(a):

    Przyjmijmy Edwarze,
    że to obraz tego samego Zaducha, tyle, ze przez inne okulary widziany.

  153. Edwar D.Dana napisał(a):

    Zofio
    Okulary należy zakładać spokojnie i bez pospiechu.
    :D

  154. Edwar D.Dana napisał(a):

    A tak dzisiejsze sprawy widzi Goclowski:

    http://www.dziennik.pl/po.....a_IPN.html

  155. Edwar D.Dana napisał(a):

    Nic o bankach i gieldach?

  156. maciek.g napisał(a):

    Abp. Gocłowski, ma rację że lepiej dla Polaków i Polski byłoby zabetonowanie na 50 lat tych materiałów.
    Ale nie ma racji z emeryturami. Pięknych haseł „wolność, równość , braterstwo” „równe żołądki” „każdemu wg potrzeb” itd było jak maku , tylko ci co je głosili nic dobrego nie zrealizowali. Komuniści dla realizacji swych pięknych haseł zabierali jednym dawali drugim (ale o sobie też nie zapominali), i jakoś lud ich przeklął /a takie fajne hasła były/.
    Tymi metodami nie da się niczego dobrego zbudować , a Abp zapomniał widać nauki jakie dawał Jezus. W przypowieści o robotnikach o „winnicy i robotnikach” mówił,że ważna jest umowa, a nie to jakie pieniądze kto dostał, a umowa została zawarta z ustępującą władzą PRL.

  157. głos zwykły napisał(a):

    Ewardzie,
    To trzeba by podliczyć co się bardziej opłaca plus kwestia zaufania do rynków. Ekonomiści raczej piszą, że brak interwencji się nie będzie opłacał. Ja mam wrażenie, iż wybierając tą opcję USA spowoduje, że więcej zapłacą za kryzys konsumenci i państwa, znajdujące się poza systemem finansowym USA. Niezależnie od tego jest kwestia czy taki system spekulowania się gospodarce USA i światowej opłaca, czy też nie. W GW z 27-28.09.08 zamieszczono artykuł J. Stiglitza Oszukańcze Kasyno Ameryka o rynkach finansowych, jak wiadomo, wstęp do corporate firance to wykład kiedy inwestujemy w rynki finansowe, mianowicie wtedy gdy inwestycja w środki trwałe nie zapewni nam zysku. J. Stiglitz pisze, iż w związku z spekulacjami nie zainwestowano pól miliarda baksów. Pozostaje jednak pytanie jaki kapitał (produktywność) wygenerowała płynność rynków finansowych, które dawały możliwość sfinansowania innowacyjnym ryzykownym) przedsięwzięciom. Także jest to pytanie czy udzielenie wsparcia przez budżet spowoduje wzrost regulacji rynku i jakiej jakości będzie ten wzrost. Słowem tutaj trzeba dużej wiedzy dużego zespołu ekonomistów i dobrego komputera. A poza tym jest jeszcze taki międzynarodowy aspekt kryzysu, że on uderzy w najsłabsze ogniwo rynku czyli Rosję, Chiny, Indie, pokrzyżuje plany Chavezowi i innym populistom. Rosja i Chiny mają gotówkę, aby się bronić przed fundamentalnym załamaniem gospodarki i rynku, ale nie mają tyle kasy, aby kompensować odpływ pieniędzy z ich rynków. Tak więc kryzys finansowy czesze biednych, a wzmacnia bogatych. Ciekawe co będzie z nami.

  158. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glosie
    Tak na razie prawie same pytana. Ale trzeba je znac. Intuicyjnie (jak to pisalem juz wczesniej) przychlam sie do twego przypuszczenia ze na niefinansowaniu zyskaja najwiecej USA. Ale to tylko przypuszczenie.

    Macku g.
    Wstud natloku cytatow i interpretacji przypowiesci o robotnikach „ostatniej godziny” znalazlem taka oto:

    „ks. Antoni Dunajski

    Ewangeliczna przypowieść o robotnikach w winnicy, którzy o różnej porze rozpoczynając pracę taką samą otrzymali zapłatę, zawsze budziła kontrowersje. Dla jednych był to przykład społecznej niesprawiedliwości, odejście od żelaznej reguły: jaka praca, taka płaca. Dla innych – przeciwnie, był to przykład trafnego rozwiązywania trudnych kwestii społecznych, zwłaszcza bezrobocia.

    Wprawdzie wszyscy otrzymali po denarze, ale z zupełnie odmiennych tytułów: dla jednych była to zapłata za wykonaną pracę, dla innych – raczej zasiłek dla bezrobotnych, którzy mieli szczerą wolę pracować. Czy musieli otrzymać po tyle samo? Teoretycznie nie. Według naszego powszechnego odczucia pensja powinna być znacznie wyższa od zasiłku. Gdy jednak uświadomimy sobie, że w tamtych czasach jeden denar stanowił minimum socjalne, niezbędne do wyżywienia rodziny przez jeden dzień, wiele wątpliwości się wyjaśnia. Człowiek pragnący pracować powinien otrzymać jakieś środki do życia nawet wtedy, gdy pracy dla niego nie ma. To prawda, że ci, którzy od rana pracowali, mieli prawo spodziewać się, że więcej dostaną. Otrzymali jednak tyle samo, by także inni mogli przeżyć. ”

    Ja mniemam ze UMOWY TRZEBA DOTRZYMAC.

  159. Edwar D.Dana napisał(a):

    http://www.rp.pl/artykul/.....wroci.html
    Ciekawy dwuglos na zakonczenie informacji.

  160. głos zwykły napisał(a):

    http://wiadomosci.onet.pl.....skart.html
    A tutaj ciekawy głos o wadach rynku pracy opartego na zasadach wyzysku.

  161. Edwar D.Dana napisał(a):

    Z punktem widzenia pisma zwiazkowego tez warto sie zapoznac.
    Pewnie nie dowiem sie nigdy ilu wsrod 50+ jest emerytow przymusowych,a ilu ochotnikow.
    To ciekawe. No nie?
    Czy 50+ nie pracuja dosc licznie na czarno? Moze trzba by ich zachecic by pracowali bialo,robiac to co robia dzis a czarno .

  162. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glosie
    Co to jest wyzysk?

  163. głos zwykły napisał(a):

    Wyzysk to występek polegający na wykorzystaniu przymusowego położenia innej osoby i zawarciu z nią umowy, nakładając na nią obowiązek świadczenia niewspółmiernego z świadczeniem własnym.
    Wyzyskiem jest więc płacenie pracownikowi pewnego minimum potrzebnego tylko do podtrzymania jego fizycznej egzystencji i potrzeb intelektualnych np. poprzez ograniczenie go do oglądania TV. A następnie wyzyskiem jest zwalnianie go z pracy wieku lat 50+ i przenoszenie na zasiłek pomocy społecznej, który w Polsce wynosi ok. 350 złotych miesięcznie (podczas gdy minimalna emerytura to 630 złotych).

  164. Edwar D.Dana napisał(a):

    Ile pracodawca, pacodawca(dwa razy) powinien placic pracownikowi ktory jest pracodawcy niepotrzebny? Oczywiscie Glosie mozna szukac sposobow by pracownik dzis niepotrzebny po odpowiednim szlifie stal sie potrzebnym albo przynajmniej nie przynoscil strat. Ale jak daleko to ma isc na koszt pracodawcy? Oczywiscie organizacje pozarzadowe i inne instytucje (na ktore pracodawca tez przecie placi) powinny tu znalesc pole do dzialania.
    To nie jest konflikt pracodawca – pracobiorca. To konflik spoleczenstwo kontra osoba ludzka.
    Jesli tak to postawimy, wtedy zaczynam rozumiec.

  165. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glosie ty zapominasz takze a tych ktorzy sa uprawnieni ponad miare do emerytur 55+.
    Nie posilkuj sie Hiobem.

  166. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    Kiedy pracowałem dla firmy Coopers@Lybrand najlepszy zespół pracowników firma ta obecna w 143 krajach świata miała w Skandynawii, gdzie był największy odsetek osób 50+. Przyznam się, że nigdy w Polsce nie pracowałem z ludźmi, którzy by mnie wprowadzali w jakąś dziedzinę wiedzy zawodowej, co było wynikiem organizacji pracy. W takiej firmie jak Coopers@Lybrand taka sytuacja nie była dużym problemem z uwagi na fakt, iż tam były organizowane szkolenia, jednak uczyliśmy się z angielskich podręczników i od angielskich lektorów. Jednak był ewidentny problem z ustaleniem wszystkiego co dotyczyło polskich standardów i polskiego prawa, bo nie było osób starszych, którzy tego typu wiedzę mogli przekazywać.

  167. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glosie
    Niejasno moze napisales albo ja zle rozumiem. Gdzie ich nie bylo tych 50+? Nie bylo ich na rynku pracy?
    Jesli byli potrzebni naprawde to wystarczylo poszukac.

  168. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    Oczywiście jeśli jednak na rynek pracy, będziemy patrzyli poprzez inwestycje typu fabryka Orion, to oczywistym jest nieprzydatność grupy zawodowej 50+. Jeśli jednak patrzeć będziemy na rynek pracy poprzez pryzmat dziedzin wymagających doświadczenia i wiedzy, to brak grupy zawodowej 50+ będzie barierą na tym rynku. Tak więc twoje wyobrażenie o rynku pracy, owszem jest słuszne, ale w krajach, które nie potrafi się z uwagi na sposób funkcjonowania gospodarski i administracji oraz nauki, robić nic ponad prostsze prace produkcyjne i usługowe. Takie rynki pracy są nieatrakcyjne dla rynków państw rozwiniętych i niskoopłacane, dlatego przyciągają zagraniczny kapitał. Natomiast kapitał pracy z takich rynków odpływa, wszyscy rozsądni pracownicy przed osiągnięciem punktu 50+ powinni myśleć zawczasu o opuszczeniu takich rynków, bowiem nic poza pomocą społeczną rynek ten po przekroczeniu punktu 50+ dla nich nie ma. Rynek ten nie pozwoli im też na przejście do rynku osób świadczących usługi w oparciu o wpis do ewidencji gospodarczej.

  169. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    Większość firm założyła sobie, że nie potrzebuje pracowników powyżej 50. już od 89 r. Taka polityka jest trwałą tendecją, która początkowo była związana z prywatyzacją i restrukturyzacją, a także walką z złogami postkomunistycznymi w gospodarce i administracji. Potem zaś z napływem inwestycji w dziedziny międzynarodowo konkurencyjne z uwagi na niski koszt pracy. Warto jednak zatrzymać się nad budowlanymi przedsiębiostwami, tam wyzysk grupy 50+ jest szczególnie jaskrawy i tam właśnie brak przestrzegania zasad BHP powoduje, że choroby zawodowe przyczyniają się do marginalizacji osób starszych. Zrozumiały więc jest opór wielkich państwowych zakładów pracy przed przekształceniami, bowiem ani państwo ani pracodawca w rzeczywistości niewiele zrobili w celu utrzymania zatrudnienia grupy 50+. Natomiast perspektywa stania się klientem gminnych ośrodków pomocy społecznej dla każdego jest mało atrakcyjna i sądzę, że jesteś jednym z nielicznych, którzy za tym są. Nie wiem, czy byłbyś za tym, gdybyś dzielił los grupy 50+ mieszkając i pracując w Polsce.

  170. Edwar D.Dana napisał(a):

    To ciekawi mnie co piszesz .Niestety musze przerwac interesujaca rozmowe Glosie. Mam troche innego zajecia. Ale do… przeczytania.

  171. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    Twoje recepty na rozwiązanie problemu w postaci zamknięcia oczu i użycia zaklęcia „znikaj dziadu” są już od dawna stosowane przez rodzimą biurokracje i przedsiębiorstwa. Jednak, aby dziad chciał powrócić na rynek pracy nie można mu oferować pomocy socjalnej w niższej wysokości niż koszt świadczeń emerytalno-rentowych.

  172. Mawar napisał(a):

    Nasze „Dobro Narodowe”, które „starczy na tych dwóch” i „donosi za dwóch”, w majestacie byłej prezydentury III RP, doniosło przed rokiem Rosjanom i Niemcom, że popiera budowę gazociągu północnego. Dziś do tego dotarłem (portal gosodarczy wnp.pl) i nie żałuję.
    .
    Lech Wałęsa powiedział, że „gazociąg północny byłby niebezpieczny w poprzedniej epoce, kiedy były granice państwowe i oddzielnie prowadzone interesy”. – Co zatem Polska powinna zrobić? Przyłączyć się do budowy gazociągu północnego? – pyta zdziwiony dzienikarz? – „Oczywiście, że powinna”, „Dobro Narodowe” lobbuje dalej. To znaczy, mówi „Dobro”, „Polska powinna po prostu zarobić na tym maksymalnie. Obojętnie, z której strony będzie zasilanie, to i tak będzie to zasilanie całej Europy”. Dziennikarz nie pytał już o dywersyfikację, ani koszty rosyjskiego gazu w tranzycie spod dna Morza Barentsa przez Karelię, dno Bałtyku i Niemcy? Zgadnął za to o Tuska. – „Będzie miał problemy, tokuje „Dobro Narodowe”, ale zarówno ja, jak i wiele innych osób będzie mu pomagać. Dziś trzeba się zająć Unią Europejską, sprawdzić ile pieniędzy Kaczyńscy stracili przez swe nieudolne rządy i spróbować te pieniądze odzyskać”. No proszę, to co straciliśmy przez Kaczyńskich odzyskamy od Gazpromu i niemieckiego E.ON-u, kiedy się tylko podłączymy do gazocągu północnego. A ja się pytam, dramatycznie jak kiedyś tow. Szydlak na pewnym plenum: towarzysze, czymu ni ma dżymu?. No własnie, czemu Salon Okrągłego Stołu, Partia Ludzi Rozumnych, Polska Zjednoczona Partia Rozumu (bolszewików & autorytetów) nie zawyje ze zgrozą kiedy słyszy takie słowa? No, Salon rozważa to w swej legendarnej mądrości, ale w końcu skoro „Dobro” obiecało, że „starczy na tych dwóch”, a w dodatku „donosi za dwóch”, to już nie można mieć żadnych pytań ni wątpliwości! :)
    http://www.wnp.pl/wiadomo.....34870.html

  173. głos zwykły napisał(a):

    LW- Przede wszystkim Gazociąg Północny jest o wiele droższy niż mógłby być, gdyby przebiegał inną trasą.

  174. Mawar napisał(a):

    EDD
    -
    „Racja! Wychodząc z Popowic w świat by go potem zmienić trzeba było wierzyć ze jest się potomkiem Rzymskiego Cesarza. Silna dawka megalomani była pomocą”.
    -
    Jaka tam racja, EDD, a co Kuroń sądził jesienią 1980 o megalomanii Wałęsy, później też? :) Wychodzący z Popowic absolwent zawodówki Walęsa nie mógł niczego wiedzieć o żadnym cesarzu, a już zwłaszcza Walensie, o którym niewielu słyszało poza specjalistami. Walens (Flavius Iulius Valens) był mniej więcej takim cesarzem jak Wałęsa prezydentem. :) Stracił wszystko co mógł, łącznie z życiem (to jedyna różnica) w bitwie z Wizygotami pod Adrianopolem na Bałkanach (378), a potem to już wszystko zmierzało ku upadkowi.
    .
    Czy EDD dostrzegasz tu analogię z III RP. Nie? Tak myśłałem. :)
    .
    Tę wiedzę o cesarzu Walensie nasze Dobro Narodowe nabyło zapewne poźniej, najwyraźniej podsunięto mu ją w okresie gdańskim, być może w żartach? Podejrzewam kręgi kościelne, bo tylko tu mogła być wystarczająca kompetncja w sprawach schyłkowego cesarstwa rzymskiego. W odróżnieniu od ciebie EDD znam te taśmy, chyba rok temu TVP zdjeła je z półki i wyemitowała. Słuchając tego myślałem, że spadnę z krzesła – ze śmiechu. SB miała poniekąd rację, to się absoutnie nie nadawało na antywalęsowska agitkę, po prostu nikt by w to nie uwierzył. Wszyscy byliby przekonani, że to co mówił Walęsa do brata jest tak piramidalnie głupie, że musiało zostać złośliwie spreparowane przez SB.

  175. Piotruś napisał(a):

    Mawarze małej jesteś wiary, stąd też Twoja żółć.
    W chwilach zapiekłości popatrz na fotografię pana Turowicza, pomódl się o wstawiennictwo i kapkę oleju.

  176. Edwar.D.Dana napisał(a):

    TO TYLKO DO MAWARA, BO NIE CHCE ZAMULAĆ BLOGU. PROSZĘ POZOSTAŁYCH O WSTRZYMANIE SIĘ OD CZYTANIA.

    Mawar.
    Te taśmy albo ich fragmenty wyemitowano. Pamiętam.W wąskim kręgu znajomych mieliśmy taki test na inteligencję. Pytaliśmy: Fałszywka czy autentyk?

    http://www.polskatimes.pl.....,id,t.html

    Ale nie zamulaj blogu. Proszę.

    Mawar, co sadzisz o kryzysie bankowym?

  177. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Glosie
    Jeszcze raz bo „umkło”
    Glosie ty zapominasz takze a tych ktorzy sa uprawnieni ponad miare do emerytur 55+.

  178. Madzia napisał(a):

    Kto chce niech czyta:
    http://wyszkowski.com.pl/.....ew/204/123
    (O cesarskim pochodzeniu i, k…a, nie tylko)
    *
    Cysorz (Walensa) to ma klawe życieee …

  179. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie.
    Ja o niczym nie zapominam. Jedynie piszę, o tym że najlepszym sposobem, aby uniknąć problemu, czy też rozwiązać problem jest sprawienie, aby praca dla wczesnych emerytów w ogóle była, a ponadto się opłaciła. Tymczasem urzędy pracy, ZUS, wszelkie agendy państwowe to miejsce, gdzie przez lata zatrudniano z kluczy partyjnych wszystkich znajomych królika oraz jego dzieci (samych dzieci nieślubnych tymczasem przeciętny królik ma duuuużżzzooo). Jakby w Polsce, tradycyjnie funkcjonuje to co się opłaca urzędnikom, a nie to co się opłaca klientom urzędów.

  180. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Wyprzedzam bo prawdopodobnie za chwilę ktoś obciąży Narciarza winą za kryzys :D

    http://wyborcza.pl/1,7684.....izycy.html

  181. Edwar.D.Dana napisał(a):

    To mam pytanie.
    Czy zgadzasz się że podniesienie wieku emyrytalnego w wielu zawodach jest pilną koniecznością?

  182. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Glosie.
    Poczytajmy.
    http://www.funduszestrukt....._pracy.htm

  183. głos zwykły napisał(a):

    Tak jest podniesienie wieku emerytalnego oraz deregulacja wielu zawodów zaufania publicznego jest dziś pilną koniecznością. Oznacza to jednak, że programy strukturalne finansowane z budżetu i UE oraz sami pracodawcy muszą pomóc zapewnić pracę dla takich osób. W przeciwnym razie byłoby to niezbyt logiczne zwiększasz wiek emerytalny, a jednocześnie utrzymujesz realia w których grupa zawodowa 50+ jest głęboko upośledzona na rynku pracy. Powinna wzrastać rola tzw. telepracy w interesie tych osób oraz matek opiekujących się dziećmi, a także osób zamieszkałych na wsi. Jakiś czas temu głośno było o programach nakierowanych na rozwijanie małych i średnich przedsiębiorstw, nierzadko rodzinnych, a także o tym, że populacja pracujących powinna mieć możliwość permanentnego szkolenia i przekwalifikowania się. Dziś wszystkie tego rodzaju programy nie są efektywne. Trzeba więc zadać pytanie dlaczego. Programy finansowane z budżetów muszą być efektywne, inaczej oczywiste jest, że niczemu innemu nie służą jak interesom biurokracji nakierowanym głównie na jej zatrudnienie, a nie realizowanie założonych celów.

  184. Mawar napisał(a):

    EDD
    -
    „Te taśmy albo ich fragmenty wyemitowano. Pamiętam.W wąskim kręgu znajomych mieliśmy taki test na inteligencję. Pytaliśmy: Fałszywka czy autentyk”?
    -
    To był tekst dla dźwiękowców, może niektórych ubeków. Nie mógłbyś go zdać. Wydawało ci się, że to fałszywka, ale czy porafiłbyś to udowodić?
    .
    Mylisz taśmy, które były spreparowane i wyemitowane w 1983 r. z nagraniami jakie miała SB rejestrując wszystkie rozmowy Wałęsy w Arłamowie. Część tego materiału posłużyła do zrobienia słynnej fałszywki, ale pozostało sporo nagrań nigdy nie wykorzystanych z różnych powodów. Część z nich, dotyczących cesarza Walensa, wyemitowała TVP. O tym pisałem.

  185. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Głos
    Zapytam jak Czernyszewski: Что делать?

  186. Mawar napisał(a):

    EDD
    -
    „Ale nie zamulaj blogu. Proszę”.
    -
    Przecież to gorący temat, rocznica Nobla, komentarz RAZ w Rzepie, Maraszałek Jamajka wieszczy w Zamku Królewskim językiem poetyckim. Nie mozna tego ignorować. Pokolenia będą o tym pamietać.
    -
    „Mawar, co sadzisz o kryzysie bankowym”?
    -
    Sorry, EDD, ale do polityki to ja się nie mieszam. :)

  187. głos zwykły napisał(a):

    Urzędy pracy muszą zupełnie inaczej funkcjonować niż dziś. Powinny zatrudniać aktywnych konsultantów, których zadaniem byłaby indywidualna praca z petentami, polegająca na budowie ścieżek dojścia do sytuacji w której petent podejmie i utrzyma pracę. Petentem urzędu pracy powinna być także osoba nie mająca statusu bezrobotnej. Dzisiaj prowadzanie działalności gospodarczej lub zatrudnienie uniemożliwia osobom 50+ w sytuacji zagrożenia lub zmniejszających się dochodów, albo pojawiających się problemów zdrowotnych zwrócenie się o pomoc do kogokolwiek. Następnie konsultanci powinni wspomagając się profesjonalnym programem integrować środowiska osób starszych zatrudnionych w przedsiebiorstwach wokół problematyki ich zatrudnienia i przekwalifikowania w oparcia o departamenty kadr. Wreszcie urzędy państwowe powinny wspierać wszelkie formy grup, organizacji i stowarzyszeń samopomocowych. Osoby starsze są zagrożone nie tylko bezrobociem, ale i samotnością, problemami ze zdrowiem. Tak wiec w myśl holistycznej teorii praca urzędów pracy powinna być funkcjonalnie powiązana z całą infrastrukturą organizacji i urzędów nakierowanych na problematykę starzejącej się i wyalienowanej starszej populacji. Pisałem już tutaj, że np. w Nowym Yorku gminy żydowskie opiekują się swoimi starszymi rodakami, integrują ich, a nadto nie zamykają się przed obcymi takimi jak np. Polacy, którzy przez to stają się swoi. Znana jest także solidarność tego narodu jeśli chodzi o wzajemne wspieranie się w szkolnictwie, pracy, twórczości etc. Podobnie jak Niemiecka Solidność Żydowska Solidarność nadaje się do przeniesienia do etosu Polskiej Solidarności, która jest w takim stanie, że zakrawa to na kpinę, bo każdy sobie rzepkę skrobie, mocium panie.

  188. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Głos

    „Tylko praca jest gwarancją świeżości uczuć i sił człowieka; ona stanowi cel, w niej całe życie.”

    Никола́й Гаври́лович Черныше́вский

  189. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Głosie
    Jak gmina do której należysz opiekuje się swoimi starszymi wiekiem?

  190. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Głosie
    Muszę kończyć na dziś. Dobranoc wszystkim.

  191. głos zwykły napisał(a):

    Zapewne ma w programie opieki tylko pochówek :D

  192. narciarz2 napisał(a):

    Zegnam sie na dluzej, bo wybieram sie odwiedzic Ojczyzne Cierpiaca W Jarzmie Demokracji. Mam nadzieje nie spotkac w niej ani Mawara, ani Bernarda, ani Madzi, ani zadnego zwierzecia z ich gatunku. Na razie.

  193. jasnaanielka napisał(a):

    Narciarzu! Szerokiej drogi i miłych spotkań w kraju – raju.
    Zapewniam cię, że takie wyjątkowe egzemplarze, jak te, które przywołałeś nie są liczne.
    Odezwij się, jak zakończysz podróż.

  194. jasnaanielka napisał(a):

    A niech tam! Wszystko mi jedno! Dla sympatycznego oczywiście, niewątpliwie BERNARDA… pucio… pucio…
    http://www.komentarze.eu/.....t/node/287

  195. Edwar D.Dana napisał(a):

    A ja jeszcze wracam do (mówiąc niegdysiejszym językiem Kiszczaka i Glempa) zaburzeń i zawirowań na rynku finansowym.
    Z tego co czytam wynika dla mnie podejrzenie ze, oprócz niskiej renty utrzymywanej za długo przez FED, u podstaw tych zawirowań leży także przesadne, czyli ponadracjonalne dążenie do bezpieczeństwa, naturalna psychologicznie dążnosc.

    Tak jak „świat pracy” zabezpiecza się przez związki zawodowe, układy zbiorowe itp. tak dysponenci kapitału rozbudowują już do wieków systemy bezpieczeństwa dla swych finansow.
    Dawno, dawno temu gdzieś w południowej Italii, z idei ubezpieczeń ryzykownych transportów morskich, rodzą się pierwociny spółki akcyjnej, instytucji zmniejszającej ryzyko i zabezpieczającej majątek osobisty. Oczywiście pytano także astrologów o przyslosc.
    Dziś, czy raczej do wczoraj, kapitał szukał sposobów na zmniejszenie ryzyka. Sięgnięto do wiedzy matematycznej, zbudowano systemy oparte na złożonych algorytmach. Szukając bezpieczeństwa sięgnięto po najbardziej „pewna” z nauk.
    No i co?
    Nauka użyta w sposób nieprawomocny stała się astrologią, a poczucie bezpieczeństwa złudzeniem.

    Pewnie jest tak, że tak jak socjalizm nigdy nie zapewni do końca bezpieczeństwa dla „świata pracy” (a czasem wręcz odwrotnie) tak najbardziej nawet subtelna ”matematyka stosowana” bywa zabobonem i złudzeniem.
    Wynika mi ze najbardziej opłacalna w działaniu jest troche ślepa
    odwaga.
    Oczywiście statystycznie. :D

  196. Edwar D.Dana napisał(a):

    Torlinie
    Co sie dzieje? Nigdzie cie nie ma.

  197. soulgarden napisał(a):

    SB

  198. Waldemar napisał(a):

    Panie Waldemarze !
    Wczoraj wieczorem i dziś rano użyłem pilota w poszukiwaniu odpowiedzi ,objąsnień dotyczących Finansów globalnych, europejskich i na tym tle polskich .
    W tej sytuacji przypadkowo obejżałem pana w Polsat -news a dzis słuchalem w TOKFM .Za wieczór dziekuję a za ranek również ,jednocześnie wyrażam podziw -jak pan na małej powierzchni studia wytrzymuje z Piotrem Semką ??!!.Ja „lubię” Piotra Semkę -ponieważ jest żywym dowodem, iż skrajność pisowsko-rydzykowa żyje i namolnie wmawia , że” MY NAROD” a to G…o prowda .
    Pozdrawiam ze Szczecina
    ps.
    Kolejne kilka dni w Niemczech w okolicach Stralsundu i na Rugi -, Oj marzy się ,żeby prezydenta RP zabrać na taki edukacyjny wyjazd – zobaczył by jak wygląda bliskie zachodnie pogranicze Polski, ten biedniejszy region d. DDR ( Merkel we Wrocławiu zapraszała NAS od sklonowania relacji Francja -Niemcy ) ale on tak lubi marzyć o Polsce wschodu ,o dawnej nierealnej dziś RP .

  199. Zofia napisał(a):

    Waldemarze ze Szczecina,
    ja się w Rugii wprost zakochałam!
    To czasem perełki i perełeczki.
    Jak tylko mam czas, wsiadam w autobus, albo pociąg, czasem stateczek niemieckiej białej flory iwędruję po tym Pomorzu Przednim, gdzie się tylko da.
    Teraz, gdy ze Świnoujscia kursuje kolejka uzdrowiskowa do nadbałtyckich niemieckich kurortów i samego Stralsundu – mamy jeszcze większe możliwości.
    Już teraz zaplanowałam na wrzesień przyszłego roku (ulubiony miesiąc moich urlopów, ciepło ale mniej turystów) co najmniej 10 dniowy pobyt w tamtych okolicach. Baza wypadowa w Świnoujściu, albo nawet i w Niemczech, jak znajdę niezbyt drogie lokum, pies i rower zabrane ze sobą i w planie włóczenie się po zakamarkach Rugii i niemieckiego Uznamu.
    Mnie się marzą nie tylko stosunki przygraniczne z Niemcami, jak to jest na niemiecko-francuskim pograniczu, ale takie, jakie ma Rosja i Niemcy w gospodarce.
    Właśnie w blogu napisałam (kliknij w moje imię, to wejdziesz) o tym jak się rozwija Lufthansa, niemiecki przewoźnik lotniczy i jak współpracują Rosjanie z Niemcami na polu gospodarczym.
    Jutro w Sankt Petersburgu, na spotkaniu międzyrządowym, ze swoimi szefami gabinetów i Miedwiediewem, nakreśla sobie nowe pola ekspansji, cele, posumują to co razem już zrobili. Pogadają jak dalej radzić sobie z Polska w sprawie gazociągu północnego (bałtyckiego), co z krachem finansowym w USA i jak na to reagować, by nic nie stracić, itp.
    A my co?
    Lustracje, de-ubekizacje, opluwanie, wspominanie dawnych czasów, grzebanie w życiorysach, rocznicowo-patriotyczne tournee polityczne prezydenta, itp. akcje bez sensu.
    A polski LOT bez mała bankrutem, stocznie padną, bo zaniechania rządzących i dyktat związków zawodowych i tak dalej.
    Obecny rząd staje na rzęsach by to wszystko postawić na nogi i sprzątać sukcesywnie stajnie Augiasza, jakim jest rządowy nadzór nad rodzima gospodarka.
    Marzę o takim dniu, gdy część polskiego politycznego establishmentu o prawicowych poglądach zacznie wreszcie patrzeć na kraj bez tych narodo-patriotycznych i socjalistycznych okularów oraqz pozbędzie się włazidupizmu amerykańskiego.
    Marzę o normalnym, średniej wielkości kraju Wspólnoty Europejskiej, który solidną i ciężką pracą buduje swój dobrobyt, a nie mity o politycznym mocarstwie pn. Polska. Ma sprawny aparat państwowy, kompetentnych rządzących i obywateli w swojej masie lubiących być po prostu przyzwoitymi ludźmi.

  200. Edwar D.Dana napisał(a):

    Pogadali sobie.

    http://www.dziennik.pl/po.....yzyko.html

  201. Waldemar napisał(a):

    Zofio ze Szczecina !
    Jak wiesz jestem stałym czytelnikiem blogu pana Waldemara Kuczyńskiego a czasami coś skrobnę .
    Nasze nadgraniczne marzenia wymagają Protestanckiej pracy i duszy (świeckiego państwa -oby u Nas kiedyś było takie ) którą Ty masz a Ja nabyłem po drodze życia .
    Pozdrawiam
    ps.
    Zobaczysz jak niespokojne dusze nadwiślanskie będą komentować spotkanie z St.Petersburgu ,zamiast pragmatycznie na zasadzie osmozy, przenikać się wzajemnie gospodarczo z tymi naszmi sąsiadami i być jak piszesz , normalnym państwem UNI na miarę możliwości , to niestety występuje stała irracjonalna nostalgia u polskiej prawicy za Rzeczpospolitą ze strefami wpływów na jej dawnych Kresach Wschodnich -to MRZONKA !
    Niema co ukrywać ,osobiście oddalam się od umownej Wisły.

  202. Edwar D.Dana napisał(a):

    Dzielę się spóźnioną lekturą

    http://wyborcza.pl/1,7649.....ejsza.html

  203. Zofia napisał(a):

    Edwarze,
    przeczytałam ze zdumieniem….
    Jednak megalomania amerykańska jest nie do pobicia.

  204. Edwar D.Dana napisał(a):

    No widzisz, ani Chinska, ani Rosyjska megalomania nie jest w stanie jej pobic.
    Cyfry Zofio?
    Pamietaj ze byly tu wielokrotnie prezentowane. Mnie sie juz nie zechce.
    Acha. Niezapomnij ze „wzrostow” nigdy i nigdzie nie wolno ekstrapolowac. Ze dotyczy to spoleczenstw a nie pieczenia drozdzowek.

  205. Andrzej napisał(a):

    Edward Luttwak (z linku Edwara) ma rację. Nie można mylić sektora finansowego z gospodarką, choć niewątpliwie są ze sobą powiązane. Ten pierwszy ma w USA bardzo poważne problemy, co nie przeszkadza, aby USA utrzymywały swoje ponad 14 bln dolarów PKB, dystansując się od reszty świata. I długo pewnie nikt jej nie dogoni. Jak napisał Robert Gwiazdowski:
    Indeksy giełdowe w USA od razu zaczęły spadać. Jutro czas na Europę. Ale szwajcarski producent scyzoryków nie specjalnie się tym wszystkim przejmuje. Bo produkuje sobie bardzo dobre, wszystkim potrzebne scyzoryki. Teraz powinien być nawet na nie większy popyt – przedstawiciele „rynków finansowych” powinni się nimi „pochlastać”.
    Polecam też
    http://wyborcza.pl/1,7524.....;startsz=x

  206. Edwar D.Dana napisał(a):

    Andrzeju
    Zastanawia mnie zawsze sila nieracjonalnej autoagresji wyzazajaca sie w przewidywaniu najgorszego w kraju i najgorszego w kregu kulturowym do ktorego sie nalezy.
    Apokalipsa za rogiem!!! Chinczyk to nam pokaze!!!
    Ja pomietam jeszcze rodosne przepowiednie jak to Japonia zdystansuje wszystkich i wszystko.

  207. Zofia napisał(a):

    Właśnie popatrzyłam sobie na wskaźniki ekonomiczne USA i wcale nie jest rożowo.
    Wg danych za 2006 r.
    Rząd USA wydał więcej z budżetu (2,660 bn USD) niż miał dochodów (2,409 bn USD).
    Do tego miał dług zagraniczny, będący prawie 30-krotnościa tego co miał rocznych dochodów – 69,17 bn USD.
    Dług publiczny wyniósł dodatkowe 64,7% PKB, czyli z kwoty 13,13 bn zł. Tj kolejne prawie 10 bkn USD.
    Rezerw w złocie miał tylko 10.04 bn USD.
    USA żyje na kredyt i mało jest samowystarczalne.
    Teraz co nieco o społeczeństwie.
    PKB w 2008 r wyniosło na głowę Amerykanina 46 882 USD a średnio roczny dochód rodziny amerykańskiej to prawie tyle samo – 48, 207 tys. USD.
    W USA wg danych na 2006 r na 303,753 mln ludzi – bezrobocie wynosi – ok. 5 % (4,85) czyli nie ma pracy – ponad 15 mln ludzi.
    36,7 mln ludzi (dane z 2006r,) żyje poniżej progu ubóstwa, to tyle co prawie wszyscy mieszkańcy Polski!!
    Mówiąc obrazowo – jedna cala Polska w USA – to nędzarze.
    Czyli, nawet jeśli ktoś w tym gronie ma pracę to i tak wegetuje.
    Wg różnych statystyk jest to rocznie 12 – 15% mieszkańców USA.
    Nie ma się czym zachwycać.

  208. Zofia napisał(a):

    Andrzeju,
    szacunkowo PKP (PPP) wyniósł w USA 13,13 bn USD. a dług zagraniczny USA 5,5 razy więcej.

  209. Edwar D.Dana napisał(a):

    Rosja
    minimum egzystencji (2007): 15,8%
    5,9% bezrobocie

    Lista państw świata według Wskaźnika Rozwoju Ludzkiego
    http://pl.wikipedia.org/w....._Ludzkiego

  210. Zofia napisał(a):

    Edwarze,
    ale o jednym zapominasz, Rosja to nie USA, które od ponad 200 lat budują demokracje i kapitalizm, ale dobre 6-7 lat odbijają się od dna, jakie zostawil Jelcyn w Rosji.
    A w kapitalizm wchodzi od kilkunastu, a nie ponad 200 lat.
    I jeszcze jedno – Rosja spłaciła swoje zagraniczne długi.
    Ma czyste konto. A przed sobą szanse na rozwój a nie recesję.
    Ma połowę ludności USA (142 mln ludzi) i PKB (PPP) na głowę mieszkańca 16,085 tys. (w 2008 r.) to jest circa trzy razy mniej niż USA, ale wyższe niż w Polsce – u nas w 2008 – 11,861 tys. USD.
    Całkowite PKB w Rosji w 2008 r. – 2 bn 274,2 mln USD i zero długów zagranicznych.
    Jeśli chodzi o ilość mieszkańców żyjących poniżej progu ubóstwa to Rosja procentowo ma tyle samo co …Polska (u nas 15%). I procentowo niewiele więcej niż USA. A USA ponoć są ostoją demokracji i godziwych warunków życia obywateli i kudy Rosji do Hameryki, jak głoszą wszelakie w Polsce media.

  211. Edwar D.Dana napisał(a):

    Jelcyn? Zofio? Moze to jednak tkwi glebiej? Moze jednak Zofio te 200 trzeba by poczekac. Przecie ta Rosja nawet nie kwalifikuje sie jeszcze do krajow wysoko rozwinietych. Sredni, tak.

    HDI

    64. Libia 0.798
    65. Rosja 0.797
    66. Macedonia 0.796
    67. Białoruś 0.794
    68. Dominika 0.793
    69. Brazylia 0.792

    Przoduja:
    1. Norwegia 0.965 (0)
    2. Islandia 0.960 (0)
    3. Australia 0.957 (0)
    4. Irlandia 0.956 (+4)
    5. Szwecja 0.951 (+1)
    6. Kanada 0.950 (-1)
    7. Japonia 0.949 (+4)
    8. Stany Zjednoczone 0.948 (+2)
    9. Szwajcaria 0.947 (-2)
    10. Holandia 0.947 (+2

    33. Kuwejt 0.871 (+11)
    34. Brunei 0.871 (-1)
    35. Węgry 0.869 (0)
    36. Argentyna 0.863 (-2)
    37. Polska 0.862 (-1)
    38. Chile 0.859 (-1)
    39. Bahrajn 0.859 (+4)
    40. Estonia 0.858 (-2)
    41. Litwa 0.857 (-2)

    HDI to: „średnia długość życia, analfabetyzm, poziom edukacji oraz standard życia w państwach w skali światowej. W rankingu zawarte zostały także informacje na temat jakości życia, szczególnie dzieci. Wiadomości te pozwalają określić stopień rozwinięcia kraju (wysoko, średnio bądź nisko), a także wpływ polityki ekonomicznej na jakość życia. Wskaźnik stworzył w 1990 roku pakistański ekonomista Mahbub ul Haq”

  212. Edwar D.Dana napisał(a):

    indeks Giniego Wskaźnik Nierówności Społecznej.

    http://pl.wikipedia.org/w.....-koval.gif

  213. Edwar D.Dana napisał(a):

    HDI pelna tabela

    http://www.unic.un.org.pl...../UNDP9.PDF

  214. Andrzej napisał(a):

    Ma połowę ludności USA (142 mln ludzi) i PKB (PPP) na głowę mieszkańca 16,085 tys. (w 2008 r.) to jest circa trzy razy mniej niż USA, ale wyższe niż w Polsce – u nas w 2008 – 11,861 tys. USD.

    Ja wiem, ze 17 jest podobne do 11, ale tylko podobne. Polecam tabelę
    http://imf.org/external/p.....p=0&a=

  215. Andrzej napisał(a):

    Ach już rozumiem. Zofia ma problemy z rozróżnieniem PKB per capita nominalnym z PKB per capita ważonym parytetem siły nabywczej (PPP).
    Dlatego dla Rosji dała dane wg PKB ważonym parytetem siły nabywczej, a dla Polski wg PKB nominalnym, bo akurat takie manipulowanie danymi jest zgodne z postawiona przez nią tezą (o zdecydowanej wyższości gospodarki rosyjskiej nad polską) , a tylko takie dane podaje – jak kiedyś otwarcie przyznała na blogu.
    http://imf.org/external/p.....p=0&a=

  216. Zofia napisał(a):

    Edwarze,
    a gdzie ja napisałam, że Rosja jest krajem wysoko rozwiniętym? Napisałam że ma szanse na rozwój a nie recesję, jak USA.
    Przypominam Ci, że dyskutuję nad tym, że w USA nie ma powodów do zachwytów , bo państwo to jest raczej fatalnie rządzone, co wykazują makro wskaźniki.
    Ma za duże długi, w stosunku do PKB, za duży próg ubóstwa i jest uzależnione od kredytów. Więcej wydaje niż ma w kasie. USA jest państwem żyjącym ponad stan.
    Na dodatek prowadzi kosztowne wojny w różnych zakątkach świata, częściowo na własny koszt, częściowo cudzy (używając do tego NATO) i bez sukcesów militarnych w tych wojnach.
    Za to wszystko płaci amerykański podatnik, jak i europejski, bo włączył się w Afganistan i Irak.
    Mam prawo oceniać taką politykę USA za fatalną i mam prawo nie objawiać zachwytu nad USA.
    To raczej wrzód na tylko świata, za który niebawem świat zapłaci globalnym kryzysem finansowym. Tak jak my za tarczę antyrakietową., bo Amerykanie nie będą mieli na to pieniędzy. Wątpię czy w takim kryzysie ktoś będzie USA pożyczał pieniądze.
    Stopień rozwoju Rosji nie ma tu nic do rzeczy.
    Jeśli już, to Rosja może tylko na tym wszystkim skorzystać. Swoje giełdy zamknie, by nikt nie szalał na nich z niekontrolowanymi zakupami, a z obcych wykupi za bezcen udziały w firmach zachodnich. Jej zasoby finansowe na takie manewry pozwalają, trzeba tylko jakiś czas poczekać to się okaże ile na tym wszystkim Rosja skorzystała.

  217. Zofia napisał(a):

    Masz racje Andrzeju,
    źle spisłam z notatek
    PKB 2008 (PPP)
    Rosja – 2 bn 7267,4 mld USD, na głowę mieszkańca – 16,085 tys. USD
    Polska analogicznie
    664,5 mln USD i 17,5 tys. USD.
    USA analogicznie
    14 bl 45 mld. USD – 46,8 tys.
    Poza tym nigdzie nie napisałam i nie postawiłam tezy o wyższości gospodarki polskiej nad rosyjską.
    To są już Twoje imaginacje i domysły.
    Cały czas usiłuje dyskutować o kondycji ekonomicznej państwa zwanego – USA.

  218. Edwar D.Dana napisał(a):

    Zofio masz nawet prawo nie lubić chałwy (ja też nie lubię) to sprawa smaku.
    Nie nasuwa ci się jednak pytanie czy przypadkiem Rosja nie jest krajem „przerzedzonym”? Na to pytanie odpowiedź sobie sama.
    Nie obawiasz się tego co przeciw sobie robia
    Chińczycy ?

    Twoje przepowiednie i wywody o niezwykłym sprycie polegającym na zamykaniu giełdy i czekaniu na lepsze czasy sygnalizuje mi ze było by trudno z tobą rozmawiać o rynkach finansowych i naturze tego co się dzieje. Prawdopodobnie brakuje mi jezyka.

  219. Andrzej napisał(a):

    Poza tym nigdzie nie napisałam i nie postawiłam tezy o wyższości gospodarki polskiej nad rosyjską.

    Oczywiście, że nie. Cały czas uważasz, że jest odwrotnie i do czego próbujesz przekonać innych na tym blogu. I masz to tak zakodowane w podświadomości, ze wcale Cię nie zdziwiły dane, wg których PKB per capita w Polsce jest znacznie niższy niż w Rosji. Ja byłem zaskoczony i dlatego poszukałem informacji.

  220. Andrzej napisał(a):

    W sprawie kondycji ekonomicznej USA. Pamiętam jak w czasach PRL-u trafiłem w jakiejś gazecie na artykuł „Największy dłużnik świata”. W artykule tym już wtedy zwracano na olbrzymie zadłużenie USA i wieszczono jaki to niesamowity krach wkrótce dosięgnie ten kraj. Od tamtej pory upłynęło ok. 30 lat, a USA jak było tak jest potęgą gospodarczą, a w międzyczasie nakręcając szaleńczy wyścig zbrojeń doprowadziło do upadku całego obozu socjalistycznego.

  221. W.Kuczyński napisał(a):

    Polska gospodarka jest wyraźnie sprawniejsza od rosyjskiej. Mamy wyraźnie wyższy udział eksportu w PKB (23 do 17%) , a jesli wyeliminować eksport surowców mineralnych to róznica jest jeszcze o wiele większa. Rosja jest ekonomicznie bezwładna, w istocie pasożytnicza, żyjąca z tego co ma w ziemi podczas gdy na przykład Chińczycy z tego co maja w głowach i rękach. Jeśli Rosja tej swojej bezwładności, której źródłem jest mizerny kapitał społeczny (leniwe, zdemoralizowane, rozpite społeczeństwo) nie przełamie to zawsze pozostanie kolosem na glinianych nogach. Załamanie na rynku ropy i gazu i katastrofa w Rosji.

  222. Piotruś napisał(a):

    Od 200 lat Rosja jest głównym rozstrzygającym w Europie i nic nie wskazuje, by miało się w tej materii cokolwiek zmienić.
    Zapominacie państwo o podstawie rosyjskiej siły – potędze rezerw ukrytych w bałaganie. Świetnie, że nasza gospodarka jest sprawniejsza od rosyjskiej tyle tylko, że w sytuacjach kryzysowych jest to kryterium małoistotne. Tak jak obecną sytuację wykrakałem w ubiegłorocznych wpisach wieszczę, że w wypadku zadrażnień Rosja-Chiny do uspokajania sytuacji na Amurze skierowane zostanie NATO.
    Nie zachwycam się peanami tworzonymi przez Zofię (teraz i w sprawie Gruzji) zdaje się, że to Ona jest bliżej prawdy niż grono przeciwników.

  223. Edwar.D.Dana napisał(a):

    „potędze rezerw ukrytych w bałaganie.”
    Co to jest.

  224. Piotruś napisał(a):

    Edwardzie (6:42) coś bliskiego Ruchowi Gospodarczemi im. E. Gierka.
    Bardziej serio to niewłaściwie wykorzystywanie potencjału, które w sytuacjach skrajnych sprowadza do zera efekt podjętych działań. Obserwator zewnętrzny obserwuje wysiłek 150 mln ludzi nie przynoszący widocznego efektu. Indywidualnie każdy z owych ludzi czuje zmęczenie i widzi efekt własnych starań. Wystarczy mądry organizator zdolny zracjonalizować i ukierunkować owe działania by efekt wspólnego wysiłku stał się namacalny.
    Przygladnij się historii Niemiec, a zobaczysz XIX wieczne ujawnienie potencjału.

  225. głos zwykły napisał(a):

    Obawiam się, że ujawnienie potencjału nie nastąpi bez pozbycia się bałaganu, czyli że rezerwy Rosji tkwią nie w bałaganie, ale odwrotnie w możliwym do zaprowadzenia porządku. Tyle, że jak dotąd ta sztuka im się nie udała, bez stosowania masowego terroru.

  226. Zofia napisał(a):

    Edwarze
    * po pierwsze – nie przepowiadam, ale piszę o faktach – Rosja giełdy swoje zamyka co kilka dni. ja znam co najmniej w ostatnim tygodniu dwa takie fakty.
    Nie pisałam, ze Rosja czeka z ich otwarciem na lepsze czasy! Skąd takie mniemanie?…Czasy są nie najlepsze a giełda akurat dzisiaj była otwarta w Moskwie.
    * korzystanie z krachu finansowego w USA przez Rosję opisują zachodni eksperci. I to oni stwierdzają ile może na nim uzyskać.
    Akurat nic nowego tutaj nie wymyśliłam.

  227. Zofia napisał(a):

    No tak, z tą gospodarka Rosji jest, wg blogowiczów dno i bąbelki.
    Wg mnie na odwrót.
    Kilka informacji które publikuję, lub będę publikowała:
    …. Nikolai Asuala, szef St. Petersburskiego Komitetu ds. Polityki Transportu Tranzytowego, – przewóz kontenerów w 2007 r. między portem transoceanicznym, jakim jest Hamburg a St. Petersburgiem wrósł do 800 tys. TEU, wobec 600 tys. TEU w 2006 r.(…). W okresie od stycznie do lipca tego roku (2008) obrót kontenerów w całym petersburskim porcie wzrósł o 19% do 1,1 mln TEU.
    Dla niewtajemniczonych, to są pełne kontenery nie tylko z ładunkami dla Rosji, ale i z Rosji. Dane te potwierdzają statystyki Eurostatu. A port w St. Petersburgu jest jednym z największych portów w Europie.
    …. Jednocześnie porty na południu Rosji wykazują niesamowity rozwój. Np. obrót kontenerami w czarnomorskim porcie Noworosyjsk wzrósł o 50%.
    I dalej:
    Szansą dla Moskwy i jej zaopatrzenia dostarczanego w kontenerach ze świata jak i z głębi Rosji, jest budowany od zera port śródlądowy nad rzeką Moskwą w Dmitrowsku, położony ok. 60 km od stolicy Rosji. Kompleks pn. Dmitrowski Port będzie portem całorocznym przeznaczonym do obrotu skonteneryzowanym ładunkiem, dostarczanego różnym transportem (rzecznym, kolejowym i drogowym), jego składowania, magazynowania i dystrybucji. Z portu ładunek będzie dostarczany do odbiorców w Moskwie lub żeglugą śródlądowa dostarczany do innych portów rzecznych w europejskiej części Rosji. Kompleks będzie skomunikowany z siecią federalną dróg im kolei. Oczywiście, nie jest to port na papierze, w projektach, ale w realnej budowie.
    Rosjanie patrzą się racjonalnie na swoją gospodarkę.
    Zgodnie z opiniami ekspertów, udział kontenerów w obrotach rosyjskich portów rzecznych może wzrosnąć z ok. 20% obecnie do 40% w latach 2012 –1015. Wynika to z zatłoczenia kontenerami bałtyckich portów morskich Rosji i szukaniem innych sposobów dostarczania ładunków w Rosji.
    Główne potoki skonteneryzowanych ładunków do/z Rosji docierają drogą morską do portów północnego-zachodu regionu Rosji, głównie z St. Petersburga. A ten jak wspominam wyżej jest już zakorkowany kontenerami. Sta szukanie innych dróg w potokach ładunkowych. I bardzo duze inwestycje. O których w Polsce nie mamy zielonego pojęcia.
    Teraz z innej beczki, ale też dotyczy transportu.
    … Austriacki rząd planuje sprzedać kontrolowane przez siebie Austrian Airlines (AUA) zachowując 25 % blokującej mniejszość plus jeden udział (akcja). Lufthansa złożyła konkurującą ofertę. Z dochodami ponad dwu miliardów euro i 8 tys. pracowników, AUA jest jednym z wiodących austriackich przedsiębiorstw. Z licznymi wschodnio-europejskimi liniami, AUA jest uważany za bardzo atrakcyjnego dla Lufthansy. O udziały w AUA niemiecki przewoźnik konkuruje ze swoim stałym europejskim rywalem Air France – KLM.
    Drugim kontrahentem jest rosyjski – S7Airlines, wiodącą przewoźnik na liniach krajowych Rosji. Nawet jeśli niemiecki Lufthansa to preferowany partner kierownictwa AUA i jego rady dyrektorów, to o rosyjskim S7 mówi się, że przedłożył najbardziej korzystną ofertę
    Dla niewtajemniczonych – składanie ofert jest do 21 października. I nie wykluczone, że w austriackiego przewoźnika wejdą Rosjanie.
    S7Airlines jest przewoźnikiem sfinansowanym przez Gazprombank i Siberbank. Siegfried Wolf, prezes spółki akcyjnej ÖIAG, która zajmuje się formalnie prywatyzacją austriackiego przewoźnika jest głównym zwolennikiem S7. Poza tym Lufthansa nie ma nic przeciwko temu, bo przejęcie AUA przejęcie przez rosyjskie S7 Airlines są dla niemieckiego przewoźnika całkiemkorzystne. Od S7 Airlines oczekiwałaby, że wykona konieczne i wymuszone sytuacją niepopularne cięcia i niemiecka spółka mogłaby pośrednio na tym skorzystać. Lufthansa szuka bowiem partnera w Rosji – i mógłby być to właśnie S7 Airlines. Taka jest opinia austriackich i niemieckich ekspertów.
    Jak taką zacofaną gospodarkę w Rosji, jak się tutaj mówi i pisze, stać na takie wielkie inwestycje czy ww. opisane operacje handlowe? Przypadek?

  228. głos zwykły napisał(a):

    Nie, raczej duże złoża surowców :)
    Ogłaszam konkurs który port w Rosji może być zaliczony na największych portów przeładunku kontenerów na świecie.
    http://en.wikipedia.org/w.....iner_ports

  229. Edwar.D.Dana napisał(a):

    “Mawar, co sądzisz o kryzysie bankowym”?
    -
    Sorry, EDD, ale do polityki to ja się nie mieszam. :)

    http://kuczyn.com/2008/09.....ment-58901

    Tak więc dobranoc.

  230. Zofia napisał(a):

    Głosie,
    we wszelkich statystykach morskich czy Ci się to podoba czy nie St. Petersburg zalicza się do grona największych portów kontenerowych świata, z prostego powodu, nie ma większego na Bałtyku.
    We wszystkich analizach np. dot. europejskich potoków ładunkowych , prognoz, przewozów kontenerami droga morską itp. jest tak ujmowany.

  231. Madzia napisał(a):

    Narciarzyku słodki
    10 h w pracy, 2 h na dojazd, 6 h na sen – reszta dla eee … partner-a/ki i potomstwa. Masz nikłe szanse na spotkanie osobnika mojego gatunku.
    Chociaż kto wie … Jak się trafi fajne ciacho …
    -
    (… Drżący cień na końcu uliczki, cichy szelest odnóży, westchnienie, ciemność … Mniam, mniam … )
    -
    Prawicowo-ciasteczkowy potwór.
    http://nonsensopedia.wiki.....otw%C3%B3r
    -
    PS. GW dzielnie zatknięta w widocznym miejscu świetnie działa na wszelkiej maści prawaków.

  232. Piotruś napisał(a):

    Głosie rezerwy są ukryte i ujawniają się w okresach porzadkowania (racjonalizowania) systemu gospodarczego. O tym, że takie rezerwy istnieją wiedzą w Europie wszyscy i dlatego starając się o sojusze przymykają oczy na śmiganie batem. Bo w tym, że porządkowy używa bata nic dziwnego. W jednym cyrku bat w innym cukierki, byle koniki tańczyły do rytmu.

  233. Madzia napisał(a):

    Errata:
    PS. GW dzielnie zatknięta w widocznym miejscu – świetnie ODSTRASZA wszelkiej maści prawaków.

  234. Zofia napisał(a):

    Głosie,
    o gospodarce rosyjskiej polecam statystyki:
    http://www.gks.ru/wps/portal/!ut/p/.cmd/cs/.ce/7_0_A/.s/7_0_3R2/_th/J_0_9D/_s.7_0_A/7_0_3RI/_me/7_0_2BC-7_0_A/_s.7_0_A/7_0_3R2
    Ale najlepiej zobaczyć graficznie, jak to wygląda – linki są w prawej kolumnie, w dolnym segmencie.
    Nie tylko dot. wydobycia surowców,
    http://www.gks.ru/bgd/regl/b08_06/IssWWW.exe/Stg/d020/06-04.htm
    ale gałęzi przemysłów.
    http://www.gks.ru/bgd/reg...../06-12.htm
    Dobranoc, lecę z psem na spacer wieczorny.

  235. Mawar napisał(a):

    EDD, Zofia
    .
    “Mawar, co sądzisz o kryzysie bankowym”?
    -
    Sorry, EDD, ale do polityki to ja się nie mieszam. :)

    http://kuczyn.com/2008/09/27/w…..ment-58901

    Tak więc dobranoc.
    -
    EDD śpi więc kaczyści coraz śmielej podnoszą głowę. :)
    I coraz agresywniej sobie poczynają.
    -
    Zofia
    -
    Przeczytaj sobie te pięć zdań Gospodarza:
    .
    …”Polska gospodarka jest wyraźnie sprawniejsza od rosyjskiej. Mamy wyraźnie wyższy udział eksportu w PKB (23 do 17%) , a jesli wyeliminować eksport surowców mineralnych to róznica jest jeszcze o wiele większa. Rosja jest ekonomicznie bezwładna, w istocie pasożytnicza, żyjąca z tego co ma w ziemi podczas gdy na przykład Chińczycy z tego co maja w głowach i rękach. Jeśli Rosja tej swojej bezwładności, której źródłem jest mizerny kapitał społeczny (leniwe, zdemoralizowane, rozpite społeczeństwo) nie przełamie to zawsze pozostanie kolosem na glinianych nogach. Załamanie na rynku ropy i gazu i katastrofa w Rosji”.
    http://kuczyn.com/2008/09.....ment-58936
    .
    … i już o Rosji nie pisz więcej. Bo co możesz napisać?
    .
    P. S.
    W kościele luterańskim coraz większy kryzys lustracyjny, czy istnieje prawdopodobieństwo rozłamu?

  236. Mawar napisał(a):

    narciarz pisze: „Zegnam sie na dluzej, bo wybieram sie odwiedzic Ojczyzne Cierpiaca W Jarzmie Demokracji. Mam nadzieje nie spotkac w niej ani Mawara, ani Bernarda, ani Madzi, ani zadnego zwierzecia z ich gatunku. Na razie”.
    -
    Niedawno wpadł mi w rękę rysunek z mysią dziurą w ścianie przy której siedzi kot. I podpis: „czekam niecierpliwie”. Ale wbrew temu koty są baaardzo cierpliwe. Inaczej niż ludzie, zezwierzęcone faszo-kaczystowskie bojówki siepaczy Ziobry będą w tych dniach niecierpliwie patrolować główny rezerwat Salonu(b), Krakowskie Przedmieście w Warszawie, gdzie narciarz musi się pojawić, jak zebra u wodopoju.
    :)

  237. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    nie zgadzam się z opinia naszego Gospodarza nt gospodarki rosyjskiej ani rosyjskiego społeczeństwa.
    Przykro, ale mam odmienne zdanie.
    Rosja nie jest”ekonomicznie bezwładna”, fakty temu przeczą.
    Buduje, konstruuje i projektuje – nowe fabryki, od zera nowe porty, statki, samoloty itp. Tempo wzrostu ma bardzo przyzwoite.
    Fabryki powstają, pracują, przemysł nie jet oparty wyłącznie na surowcach energetycznych.
    Rosja wykonała poważny krok prowadzący do całkowitego objęcia swojego terytorium przez własny system nawigacji satelitarnej, wprowadzając wczoraj na orbitę 3 satelity GLONASS-M.
    Unia Europejska ze swoim systemem GALILEO jest daleko w tyle.
    Społeczeństwo nie jest ani takie znowu leniwe, ani schlane ani tez zdemoralizowane.
    Rosja tworzy zręby swojego kapitalizmu wspomagając prywatny sektor i to nie tylko w samej Rosji ale w swoich federalnych republikach. Np. w Baszkirii – „Baszkorstan”, wspomagany przez Rosyjskie Stowarzyszenie Banków „Rosja” przygotowuje się do realizacji szeregu pilotażowych projektów w sferze bankowej.
    Mają one na celu pomoc dla małego i średniego biznesu w republice, budownictwa mieszkaniowego, rolnictwa i edukacji.
    Właśnie dzisiaj np. szefostwo Kolei Rosyjskich dogadało się z niemiecką spółką Knorr Bremse w sprawie produkowania w Rosji mechanizmy hamulców kolejowych. W grudniu podpisują stosowne umowy.
    Niewątpliwie będą je produkować ci spici, leniwi i zdemoralizowani Rosjanie.
    I tak dalej i tak dalej.

  238. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    o jakim ty kryzysie lustracyjnym w moim Kościele gadasz? Odbija Ci, czy co?…
    Ani to problem dla Kościoła, ani tez żadnego rozłamu nie oczekuj.
    Toż to nie Kościół katolicki, a ewangelicko-augsburski.

  239. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    przeczytaj stosowne oświadczenie:
    http://www.luteranie.pl/p.....php?D=2405
    i po prostu odczep się od tego Kościoła i jego społeczności.

  240. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Mawar
    Pełna zgoda

    http://kuczyn.com/2008/09/27/wolna-trybuna/#comment-58950

    „El sueño de la razón produce monstruos”

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Goya_-_Caprichos_(43)_-_Sleep_of_Reason.jpg

    Ale to nie potwoty to zwykłe Zaduchy:

    http://kuczyn.com/2008/09.....ment-58863

    Tylko po co budziliście się z Madzią dziś w nocy? Co własciwie mieliście do dodania?

  241. Edwar.D.Dana napisał(a):

    http://pl.wikipedia.org/w.....Reason.jpg

    to powinno działać

  242. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Nie no to tak

    http://es.wikipedia.org/w....._monstruos

  243. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Piotruś
    Czy idzie ci o współczesną wersję tego zjawiska? Chyba nie?

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Orda

    Nie mniej „porządkująca siła” resentymentu i romantyzm Rosyjski
    „mierz siły na zamiary” mogą być niebezpieczne. Trzeba ostrzegać.

  244. Edwar D.Dana napisał(a):

    Warto przeczytac:

    http://www.osw.waw.pl/pub.....arze10.htm

  245. Edwar D.Dana napisał(a):

    http://www.rp.pl/artykul/.....hena_.html

  246. Edwar D.Dana napisał(a):

    Poszerzam zakres pozytywów PRL. ;)) Do nieco już zużytej pary Osieckiej i Starszych Panów dodaję ICH:

    http://tygodnik.onet.pl/3.....tykul.html

  247. Edwar D.Dana napisał(a):

    Te dwie listy artykułów wyjaśniają mi, dlaczego lubię czytać „Gazetę Wyborczą”.

    http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2008/10/01/wyborcza-klamie-w-zywe-oczy/

    http://wyborcza.pl/1,7596.....w_TVP.html

  248. Edwar D.Dana napisał(a):

    A ten link po to by kiedy, w blogu pojawia sie Kwas i Niezadowolenie, miec twardy material pod reka.

    http://biznes.gazetaprawn....._2009.html

  249. jasnaanielka napisał(a):

    EDD – Ja już z wyprzedzeniem zaczęłam odbierać gratyfikację!
    Na razie od MPK.
    Nabyłam prawo do bezpłatnego korzystania z usług tej instytucji :D
    Wystarczyło po prostu żyć i dożyć prawa do bezpłatnego poruszania się miejskimi środkami transportu.
    Czekam na dalsze przywileje i podwyżki z niecierpliwością. :)

  250. Edwar D.Dana napisał(a):

    Jasnaanielko
    Wszystko jak zwykle zmierza ku dobremu.

  251. Edwar D.Dana napisał(a):

    Co tak pusto w blogu.
    Ja = 0,
    Jasnaanielka = 1/2
    Wypelniony tylko do polowy.

  252. soulgarden napisał(a):

    Wpis jasnaanielka szokuje mnie trochę. Wczoraj miałem doby dzień, wracając ul Żelazną mijałem rowerem markotnie wyglądającego Rafała Ziemkiewicza. Myślę, że to w głębi poczciwiec o większości złych cech na zewnątrz. Dzisiaj jak przerwał szmatę na antenie miałem mieszane uczucie ze względu na to, że on wybitnie nie potrafi włożyć wdzięku w zachowanie negatywne i mając rację może być odbierany różnie. Nawet może to się udzielać tej racji. Bo uważam gest przedarcia i wyrzucenia gazety za subtelny nie tylko w zestawieniu z perwersją wykładów Michnika. Zwyczajnie środki cięzkości kultury przesuwają się w jakimś kierunku symbolicznie. Dla mnie był to gest symbolizujący bezwartościowość, moralną bezwartościowość w tym przypadku dokładnie – w sposób najbardziej esencjonalny. Ale jeszcze raz podkreślę – nieumiejętność włożenia wdzięku jest czasem przeciwskuteczna i Ziemkiewicz dołuje wobec inteligentnych wsączanych z subtelnym mizdrzeniem się do czytelnika prostackich w duchu jadów. Być może powaga poruszanych tematów uniemożliwiają obśmianie i wymuszają formalistyczną rzeczowość w tym wypadku, ale to tylko potwierdza regułę.
    Ale wracam do wpisu jasnaanielka. Otóż wczoraj jadąc autobusem i śpiesząc się bardzo spotkała mnie ciekawa przygoda już po pierwszym przejechanym przystanku. Wpadło do autobusu dwóch (lub trzech, ale raczej dwóch) kontrolerów i dwóch młodych gości w Flayersach, glanach, z pałkami i gazami u boku. Jeden z kontrolerów zamiast wejść innymi drzwiami przebiegł na początek przez większość autobusu by sprawdzać od krańców do środka szturchając mnie wyraźnie ramieniem. Spisywali przede mną dwie osoby, bardzo się dziwnie spieszyli. Zanim wysiedli częściowo kazał mi wysiadać ten, który został i spisywał z tyłu, potężny postawny grubas. Za nim stali ci czarni (policjanci lub ochroniarze). „Pan zabiera ten rowerek i wysiada z nami”. Na co ja, że znam swoje prawa i mogę jechać tym kursem za który płacę karę. Wysiadł z jednym z czarnych. Pozostał jeden i ten kanar, który mnie potrącił zaczął mnie spisywać. Ponieważ pokrzykiwał do kogoś na początku autobusu chwilę wcześniej zapytałem czarnego stojącego blisko mnie czarnego (żebym nie uciekł?) czy są na amfetaminie lub efedrynie bo są b agresywni. Na co on, że oskarżam go o bycie na amfetaminie więc wysiądę sobie z nimi i wyjaśnimy na komisariacie, który jest tuż obok. Mówił to w trybie rozkazującym kilka razy, ale jeśli był policjantem to nie postanowił się w jakikolwiek sposób ujawniać. Miałem wrażenie, że jeśli jest to wyczekuje na jakiś tekst by się z tym ujawnić. W końcu powiedział mi, że dużo książek przeczytałem, ale o jedną za mało. Starszy gość siedzący kilka metrów dalej pokazywał mi kciuka „tak trzymać” i nawet coś tam powiedział do pośpiesznie spisującego mnie, który odpowiedział mu coś w stylu „prawo to wie pan gdzie jest dziś”. W końcu wysiedli razem z tym gościem, który wyglądał b w pożądku. Ale potem przypomniałem sobie, że przyglądał mi się gdy czekaliśmy razem na autobus.
    Wydarzenie to idealnie pasuje do przeparanoizowania, że ktoś chciał mnie przytrzymać z powodu który wielu z czytających znają, ale raczej wątpię w to. Natomiast w świetle tego co się wokół mnie robi byłoby to zupełnie normalne. I to chciałem w jakiś sposób zobrazować tym wydarzeniem.

  253. Edwar D.Dana napisał(a):

    W czerwcu prowAdzilem ruchliwe zycie i ten tekst przegapilem. Moze wy tez?

    A wiec: HISTORIA (jak w IPN),
    o OSIECKIEJ ( tak, tak tej samej),
    MICHNIK ADAM,
    I LUTERANIE co to ich piorun strzelil.

    http://www.dziennik.pl/ku.....utrow.html

  254. Edwar D.Dana napisał(a):

    W miarę postępowania zmian w Polskim klimacie siła i częstotliwość orkanów wzrosnie.
    Zarysowuje się konieczność wprowadzenia porzadku.

    Instytut Meteorologii i Geotetmii przy Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu opracował listę imion dla przyszłych orkanów w oparciu o rodzimą słowiańska tradycje.
    Oto proponowana lista zawierająca imiona żeńskie i męskie po równo :
    Biezdar, Bogudać, Cirzpibog, Częstobrona, Domauj, Dziadumiła, Jarosław, Gniewosądka, Koćmir, Ludźmiła, Lech, Mszczuja.

    PS.
    Wiadomość ta tak mnie poruszyła ze postanowiłem pogłębić swa wiedzę i oto dowiedziałem się ze Malezja mająca prawo do 10 imion orkanach w swym regionie wprowadziła między innymi takie oto:
    Rumbia, Tapah, Nangka, Meranti i….. MAWAR!

  255. Andrzej napisał(a):

    W krajach rozwiniętych stawia się na profesjonalizację armii, m.in. poprzez jej uzawodowienie. A w Rosji jak za cara
    http://www.rp.pl/artykul/.....ach__.html

  256. Zofia napisał(a):

    Edwarze,
    Pilch jest nie do wyjęcia, jak mawiają małolaty.
    Co prawda, to prawda, u luteran pielgrzymek nie ma, nie było i raczej nie będzie.
    Chociaż jak byłam w Dreźnie onegdaj, do katedry luterskiej weszłam, datek na jej restaurację złożyłam i to w euro, zdjęcie przed katedrą pod monumentem Lutra sobie zrobiłam a piorunami strzela do mnie Mawar.
    Tylko nie ma już Agnieszki by to w liscie do Adama opisała…

  257. Edwar D.Dana napisał(a):

    Zofio „HERETYCZKO” :D
    I PRZYKAZANIE:
    CZYTAJ PILCH NA SNIADANIE.

  258. Edwar D.Dana napisał(a):

    CZYTAJ PILCHA NA SNIADANIE
    ladnie by wygladalo na makatce.

  259. Edwar D.Dana napisał(a):

    Andrzeju
    Wcale bym się nie zdziwił gdyby „pogłoska” była pogłoską puszczoną świadomie jako „naganka”.

  260. maciek.g napisał(a):

    dobry artykuł

    [url=http://www.propolonia.pl/blog-read.php?bid=28&pid=825]dobry artykuł[/url]

  261. Edwar D.Dana napisał(a):

    http://www.propolonia.pl/.....38;pid=825

  262. soulgarden napisał(a):

    Jerzy „zaciukawka” Pilch słusznie w tym tekście delikatnie wprowadza sztucznym sformuowaniem swoją intencję:

    „Raz owszem – pewien zupełnie natchniony miejscowy erudyta brutalnie przeze mnie przyciskany do muru, w końcu przypomniał sobie – otóż raz jeden owszem: rozpętała się nad gromadą ewangelików burza i uderzył w nich piorun, ale to nie była ewangelicka pielgrzymka, ani nawet nabożeństwo, lecz pogrzeb, i nie było to na Równicy, lecz na Zaolziu, i nie w roku 1985 lecz w 1906. Poza tym wszystko się zgadza. Z grubsza.”
    Zaiste poza jaką przyjmuje sytuuje go w rzędzie z wieloma wybitnymi aktorami. Nie jest to tylko poza ze zdjęć, ale też poza NLP zawarta w wydźwięku tekstów. W ostatnim swym tekście poza zaciśniętym keglem jest niewiele – tylko kościsty Jurek w pozach kulturystycznych pudziana charakteru z nieco dziewczęcym zdjęciem en face mówiącym dużo o charakterze obserwacji i wielkości obserwowanego. Minimalizm mający być maksymalizmem, niewiele poza zaciśniętym keglem i zbitością mięśni. Następny kulturysta charakteru. Ale zdjęcie ciut za dziewczęcze. To zamieszczane na dzień dzisiejszy z tekstem o Osieckiej wydaje się naśladować natomiast cipaka pisującego dla Tyg Pow. Tego samego, którym rządzi interes Waltera. Pisuje tam arcybiskup, który zna przesłanie serca biblii – Ewangelii w stopniu teoretycznie doskonałym. Ale wróćmy do zdolności Pilcha. Otóż potrafi on udawać i spocony nos, i podkurczać mięśnie władające dolnymi powiekami. To napięcie jest charakterystyczne dla zbuntowanego młodziana, który przemaga gniewem płacz.
    Czy istnieje taki format realizacji męskości, który byłby wstydliwy dla kogoś mającego jakieś przyzwoite minimum męskości? Wydaje się nim być „fotograficzne” obrazowanie całego świata. Przeszczepianie swojej wizji drugiego człowieka sugerując mu jego osobę w sposób wyjątkowo nie wprost by w zestawieniu z tym sposobem wyjątkowo wprost sugerować mu to co chce się w nim umieścić. To jest metoda rozpędzonych tirów jaką wydatnie wyuczył mój główny morderca pomniejszych Pilchów i innych.
    Ale te „Pilchy i inne” mając tyle jaj ile mają walczą nie tylko o czyste ręce, walczą też o swój wizerunek w oczach sobie podobnych. Dlatego uchylenie się przed współudziałowcem poza swą formalną doskonałością jest formą odkrywania się. Łatwość „mówienia” o pewnych sprawach, o sobie może być tylko objawem psychopatii.

Skomentuj