Jestem z Układu


Maskarada!

LICZNIK PREZYDENCKI:
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało 752 dni.

Prezydent Kaczyński ruszył w objazd Polski. Oficjalnie ta wycieczka ma związek z 90 – tą rocznicą odzyskania niepodległości. Ja, przyznam, związku między przekazaniem władzy Józefowi Piłsudskiemu przez Radę Regencyjną, a wędrówką Kaczyńskiego po Polsce 90 lat później nie widzę. Mówię też wprost, że nie wierzę, by decyzję o wędrówce podyktował prezydentowi napływ zachwytu nad rokiem 1918, tak wielki, że chce się jego nadmiarem podzielić z obywatelami i dlatego zdecydował odwiedzić ich w wielu miejscach kraju. Widzę raczej związek idący w kierunku odwrotnym. A więc najpierw objawić się musiała u Prezydenta, a potem w jego „pudle rezonansowym” (korzystam łaskawie z pomocy językowej Ludwika Dorna), czyli w Kancelarii dyktowana czymś potrzeba „nowego zaistnienia” u obywateli. Kiedy się objawiła pudło zarezonowało, że najlepsze będzie zaistnienie przez wizyty rocznicowe. Uważam więc, a właściwie jestem pewien, że rocznica niepodległości nie jest wizyt powodem, lecz szlachetnym uzasadnieniem, które ma się ludowi podobać, bo tylko wtedy potrafi schować powody faktyczne mniej, czy zupełnie nienobliwe, a wręcz okrutnie prozaiczne.

W sposób nieubłagany kurczy się kadencja prezydenta, o czym przy każdym wpisie na tym blogu informuje też „licznik prezydencki” i zbliża się czas wyborów. Przez wieleset dni dotychczasowego urzędowania prezydent Kaczyński nie zrobił dosłownie niczego, by ogromnej większości Polaków pokazać, że będąc nominalnie prezydentem Polski, jest także ich prezydentem. Przeciwnie robił wszystko, a nawet więcej niż wszystko, by ta ogromna większość, do której i ja się dopisuję, uznała, że nie jest on jej prezydentem, lecz wyłącznie prezydentem swojego brata, jego partii i jej sympatyków. Nie było od roku 1989 prezydenta, któryby tak bardzo upartyjnił, wypaczył, w pewnym sensie unepotycznił, czyli sprywatyzował ten urząd. Nie miałem wątpliwości, że tak się stanie na długo przed wygraną Lecha Kaczyńskiego. Kiedy było wiadome, że wystartuje, choć jeszcze tego nie ogłosił spotkałem go na dorocznym święcie „Gazety Wyborczej” (tak! tak! Bywał!) i zapowiedziałem mu, że będę zwalczał jego kandydaturę, bo nie chcę mieć prezydenta dwugłowego (dla kurtuazji nie dodałem, że z faktyczną głową na Żoliborzu, a nie w Pałacu). Odparł – „zapewniam Cię, że będziesz miał”. No i mam, no i mamy.

Ale okazało się, że podobnie, jak mnie, nie podoba się to owej ogromnej większości Polaków, co od bardzo dawna pokazują sondaże popularności mieszkańca Pałacu, bardzo dla niego paskudne. Nie dające szansy na przedłużenie wynajmu tego pomieszczenia od narodu na następne pięć lat. Trzeba więc zrobić coś psiakość! I tym czymś są wycieczki po Polsce pod nobliwym kamuflarzem święta niepodległości. Podczas wycieczek prezydent Kaczyński ma pokazać się innym, niż był do tej pory, ma mu się ocieplić wizerunek, bo do tej pory był zimny, i ma wyciągać dłonie do wszystkich Polaków, bo do tej pory wyciągał je do brata i jego zwolenników. Słychać czasem komentarze, że to przecież dobrze, że prezydent chce się ocieplić i zbliżyć do wszystkich, trzeba się cieszyć i klaskać. Otóż ja nie będę klaskał, bo wiem, że polityk, nigdy publicznie nie będąc sobą, jest nim tym bardziej im dalej do wyborów, a im bliżej, tym bardziej staje się papugą gadającą pod wyborcę i nawet pióra barwi sobie uważniej korzystając z pomocy szamanów zwanych „piarowcami”. Do tej pory widząc Lecha Kaczyńskiego takim, jakim go znielubiliśmy widzieliśmy go w najbliższej o nim prawdzie, w tym wizerunku, jaki jest jego, z jego osobowości i genów wynikającym. A jak wiemy od IPN i innej prawicy „prawda wyzwala”. I teraz ta prawda, wyzwalająca, lecz bardzo antywyborcza, szczególnie po dwu latach doświadczeń z IV RP, ma być przysłonięta maseczką pod nazwą „nowy wizerunek”. Wyborca patrząc przez kilkanaście miesięcy na tę maseczkę powinien w dniu wyborów oddać głos na nią i za jej skrywającym wstawiennictwem wybrać na następną kadencję Lecha Kaczyńskiego w jego obecnym, najprawdziwszym z prawdziwych i doskonale nam znanym, nielubianym wizerunku. Za gospodarskimi wizytami, pod patronatem niepodległości, kryje się więc zwyczajniutkie przedwyborcze kanciarstwo, zakładające, jestem pewien, że błędnie, iż wyborcy są tak naiwni, jak ci co kupowali śmieciowe obligacje hipoteczne zwalając nam na głowę kryzys.

c.b.d.o. (Co było do okazania – pamiętacie z matematyki w szkole?)    

Skomentowano 665 razy to “Maskarada!”

  1. Edwar D.Dana napisał(a):

    Tak. Konstytucja dając prezydentowi pewne uprawnienia pozostawia jednoczenie do jego dyspozycji kupę wolnego czasu. Wielu ludzi nadmiar wolnego czasu demoralizuje, a czasem wpycha w ręce jeszcze gorszych.
    A swoja droga, czy podróżujący prezydent otrzymuje dietę? 300 zł to było by trochę mało.

  2. Edwar D.Dana napisał(a):

    Pytanie konstytucyjno protokólarne:
    Czy nie PISowskie władze samorządowe mogą zbojkotować Wizytanta?

  3. soulgarden napisał(a):

    Dziennikarze wiedzą ile musiał się natężyć, brwi namarszczyć mój główny oprawca by zastąpić.
    Zaciukawy tekst sprzed prawie czterech tygodni wydarzył się w sposób osobliwy dla mnie. Tuż po przeczytaniu go wysiadłem z tramwaju by pójść do kościoła. Kościół był zamknięty, ale coś ruszyło mnie by przeczytać klepsydrę. Był to nekrolog jakiegoś Jerzego Musiała (żył lat 84 – zapamiętałem). W tekście Jerzego Pilcha występował Adam Musiał. Tak więc ponieważ przymus towarzyszy tej akcji tak w skrytości jak od dawna odebrałem to jako żart losu. Bo co musiał Adam lub Jerzy? Co czego nie muszą? Ale głównie na czym polegać ma jakakolwiek określoność „muszenia” ze wskazaniem na czas. Nie widzę różnicy pomiędzy muszeniem ich w czasie przeszłym i teraźniejszym. Poza jedną – muszą się coraz bardziej maskować by mieć jakkolwiek umiarkowany komfort działań i nie narazić się w przypadku porażki. Tego samego dnia lub dzień później widziałem tuż przy głupawym napisie „7 piwek” rozjechanego jeża. Ponieważ ów Jerzy Musiał żył długo więc nie nadinterpretowałbym tego faktu.
    Ale jeśli przyjmiemy, że są to boskie ingerencje można byłoby to traktować nie tylko jako głos do mnie.
    Jeśli nie są, ale muszą taką rolę zaczynać pełnić to jest to znak, że logika natury ukarze moich najbardziej zaangażowanych oprawców najmocniej. Będą żyli w poczuciu, że wprasowali we mnie nieusuwalne poczucie boskiej ingerencji, którego nie są w stanie odkręcić. Najprościej będą mieli ci najprośćsi kaci-mordercy.

  4. soulgarden napisał(a):

    w samobójach Głowacki jest jak Zawisza

  5. Zdzisław_1 napisał(a):

    Witam. Wizyta Prezydenta jest chyba dla każdego miasta i obywatela,dużą atrakcją.Ale mnie ciekawi kilka innych spraw, od kosztów pewnie będą duże i można tłumaczyć że własnie między innymi to wpłynie na zwiększenie kosztów utrzymania Pałacu.
    I juz mamy jeden powód wyjazdu ale najważniejszy to spotkania Prezydenta z Rodakami.I ciekaw jestem jakie będą kryteria spotkań.
    Kto dostąpi tego „zaszczytu”, Spotkania odbywac sie bedą w jakichś salach (Elbląg). Bo nie na np. stadionach jak z Papieżem.
    Kto będzie decydował komu udostępnić zaproszenie,czy będą mogli przyjść np. zwolennicy PO lub SLD? Czy będzie mozna dyskutowac , czy tylko wysłuchać wystąpienia?
    Czy ktoś wie jak to będzie bo jakoś nie zwróciło mojej uwagi jakis reportaż z spotkania w Elblągu wiem tylko,że podobno był koncert.
    Jezeli nie będzie dyskusji ,jezeli zaproszenia bedą dla „sprawdzonych i wiernych” to po co takie spotkania jak zostanie ocieplony wizerunek Prezydenta?.Jezeli bedzie tylko wystąpienie na którym przedstawione zostaną dokonania i zamierzenia Prezydenta i to dla tych wybranych.To faktycznie nic to nie da bo jak to się mówi przekonywać będziedo swej wizji Polski przekonanych juz teraz. Mnie naprawdę interesuje koszt tej wycieczki po Polsce. I jaki ilośc ludzi będzie w to zaangażowana.
    Może ktoś z czytelników Gospodarza dostapi tego zaszczytu i podzieli się wrażeniami?
    Pozdrawiam

  6. Mawar napisał(a):

    Proces generała Wojciecha Jaruzelskiego to efekt „nowej inkwizycji”, rozpoczętej z inicjatywy braci Kaczyńskich – pisze w „Corriere della Sera” Sergio Romano. Były ambasador Włoch w Moskwie

    http://www.dziennik.pl/po.....skich.html
    -
    Ten włoski geniusz publicystyki nie zauważył, że od roku inkwizycja już w Polsce nie rządzi, tylko jest w głębokiej opozycji, a proces toczy się dalej przed niezawisłym sądem. Toczy się z przyczyn oczywistych i tylko najskrajniejsze salonowe oszołomstwo twierdzi, że generalissimus jest, po pierwsze, niewinny, a po wtóre zbawcą ojczyzny. A może też bierzemy przykład z Włochów, którzy po wojnie powiesili sobie Mussoliniego, choć przy Hitlerze i Stalinie to on był jak baranek ? Jednak u nas będzie inaczej, łagodniej.

  7. Mawar napisał(a):

    Prezydent już na samym początku swego objazdu odwiedził był Elbląg, gdzie powiedział, że jest za przekopaniem Mierzei Wiślanej, by odblokować tamtejszy port, poprzez bezpśrednie wyjście na Bałtyk, a nie przez zablokowaną przez Rosjan Cieśninę Pilawską. Tej inwestycji Rosja się sprzeciwia z powodów … ekologicznych, a elbląski port wyszykowany za unijne pieniądze zamiera. Może by o tym Gospodarz napisał, popiera Rosjan czy Kaczyńskiego w tej sprawie, bo jego ostatni wpis jest kompletnie bez treści. Chyba że zaczynem pyskówki będzie ewidenta niewiedza lub pomyłka Gospodarza, ze kadencja prazydencka trwa 4 lata. („Nie dające szansy na przedłużenie wynajmu tego pomieszczenia od narodu na następne cztery lata”).

  8. maciek.g napisał(a):

    Mawar,
    ale ty geniuszem nie jesteś, nie zauważyłeś nawet jakim knotem jest ten proces, We wniosku prokuratorskim, przygotowanym przez IPN, aż roi się od wewnętrzno-logicznych sprzeczności.

    Po pierwsze, zakwalifikowanie wprowadzenia stanu wojennego jako „kierowania związkiem zbrojnym” poraża, ale nie ciężkością zarzutu, lecz śmiechem. Takie zarzuty stawia się mafiozom, a nie poważnym politykom i przywódcom państw. Gen. Jaruzelski nie kierował żadnym „związkiem zbrojnym”, ale Ludowym Wojskiem Polskim, armią państwa.

    Po drugie, postawienie Jaruzelskiemu zarzutu, że złamał konstytucję PRL wprowadzając stan wojenny , nielegalnie obejmując władzę, jest aberracją antykomunistycznego rozumu. Jeśli przed sądem – wytacza komuś proces o podeptanie konstytucji PRL, to tym samym uznaje ją za legalną. Tak, IPN właśnie uznał legalność i prawomocność konstytucji z 22 VII 1952 roku, której projekt osobiście poprawiał Stalin. Tym samym – nie wiem czy kierownictwo IPN zdaje sobie z tego sprawę – instytucja ta uznała legalność konstytucji PRL, a więc Polski Ludowej jako takiej. W takiej sytuacji – logicznie – Instytut uznał prawomocność nie tylko komunizmu w Polsce, ale także działalność wszystkich organów, którego tegoż PRL broniły. Byli agenci SB mogą więc odetchnąć z ulgą i to niezależnie jakim wynikiem zakończy sie proces.

  9. maciek.g napisał(a):

    W sprawie „wycieczek” Prezydenta to powiem jedynie „nie pomopże już nic” , a znając Kaczyńskiego to znów coś palnie przeciw sobie i swej partii i to by było na tyle

  10. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Reisefeber i ta bieganina, tam i z powrotem. Nie lubi tego, a tu jeszcze szkice do wystąpień dla Rymkiewicza i Wildsteina, którzy z nich mowy napiszą trzeba przemyśleć.
    - No, co by tu wymyślić – pyta sam siebie i doznaje przykrej pustki, pustki, do której przywykł od małego, ale która w takich właśnie chwilach jak dziś doskwiera mu boleśnie. Wszystkie przykrości wracają do niego od maleńkiego pamiętane. Oto np.:
    – Tobie kury szczać prowadzić, a nie politykę robić! – Wrzasnął kiedyś na niego Jarosław.
    -?????????? – Zaświtało
    –, Kto to powiedział naprawdę? Przecież Jarosław tego nie wymyślił, to nawet na swój sposób dowcipne.
    Rozbiegane oczka wnet znalazły, lis mózg, leki dość organ, zaskoczył. Oto na półce tuż obok Kucharzewskiego dostrzegł zielone okładki. Sięgnął i otwarł: „ Cytaty z Komendanta. Józefa Piłsudskiego niektóre słowa i zdania w porządek ułożone alfabetyczny”. To jest to!!! Nic lepszego na tę okazję. To wiąże 11 listopad z moją partyjną delegacją. Maska będzie jeszcze lepsza. Zaczął gorączkowo ślinić się i swój palec. Kredowy papier ustępował strona po stronie.
    Balansujcie dopóki sie da, a gdy sie juz nie da, podpalcie świat!
    Dobre!…
    Ale ktoś z Biura Bezpieczeństwa Narodowego mu powiedział niedawno, że na prowincji w PSLowskich drużynach Ochotniczych Straży Pożarnych mrowią się piromani. Nie do wykorzystania.
    Co mamy dalej?
    Bo ni z tego ni z owego mamy Polskę na pierwszego.
    Można by, „Bo ni z tego ni z owego mamy czwartą Polskę na pierwszego” Wildstein by się załapał, ale Rymkiewicz nie. Nie wiem, czemu ale powie „nie”. Taki z niego rymkiewicz. No i ten początek! „Bo ni”, Boni! A kysz zarazo!.
    Być zwyciężonym i nie ulec to zwycięstwo.
    O to, to, to właśnie. Bierzemy
    Czego krzyczysz… tylko noga? A tamtemu głowę urwało i nie krzyczy, a ty o takie głupstwo.
    Bierzemy. Tylko na końcu dodać „dziadu”. Albo i nie, nie wiadomo czy się nie przyczepią.
    Gdy podejmuje ważne decyzje, modle sie wpierw do Matki Bożej Ostrobramskiej. Tylko zmienić na Trybunalską.
    Gdy w życiu mądra spotka cie przestroga: głową muru nie przebijesz – nie wierz temu. Biorę. Nie wierzę rozumnym.
    Głowa moja pełna jest najdzikszych sprzeczności! Co to, to nie. Takie rzeczy tylko żonie mówię. A ona na to masując mi plecy: „Jak się to wszystko skończy to zamieszkamy w Tworkach. Blisko, pomogą, a i do śródmieścia można łatwo dojechać WKD.
    Albo taka pogwarka z Marszałkiem:
    – Panie Marszałku, a jaki program tej partii?
    – Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio

    Bez wahania. Tylko hrabia na śmietnik. Jeszcze dziady na prowincji pomyślą, że to Komorowski.
    Pierdel, serdel, burdel.
    Chwile niech pomyślę. Co to serdel? Serdelek! „Krótka i gruba kiełbaska z drobno mielonego mięsa”. Zbyt osobiste w tym kontekście. Życia osobistego z polityka nie mieszam.
    Sprawa postawiona na wybory nie może polegać na jakiejś możliwości przegranej z mojej strony. Oczywiście biorę.
    Naród wspaniały, tylko ludzie chuje.
    Prawda, ale taki Ziobro, też człowiek. Prawda wyzwala agresję. Nie.
    Tylko dzięki zaiste niepojętej, a tak wielkiej i niezbadanej litości boskiej, ludzie w tym kraju nie na czworakach chodzą, a na dwóch nogach, udając człowieka.
    Odpada. Nie tylko ludzie chodzą na dwu. Otwierałoby drogę dla aluzji.
    Zachód jest parszywieńki.
    Z ust Ziuku mi wyjąłeś.
    Sprawdźmy jeszcze raz. Na „N”.
    Naród, który traci pamięć przestaje być Narodem – staje się jedynie zbiorem ludzi, czasowo zajmujących dane terytorium.
    Cos się z tego da chyba zrobić. Np. tak:
    „Kaczyński, który traci pamięć doznanych krzywd przestaje być Kaczyńskim – staje się jedynie prezydentem, czasowo pełniącym tę godność w III Rzeczypospolitej.”

  11. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Dobranoc.

  12. soulgarden napisał(a):

    blokowanie i mulenie dziś zaczęły powoli powracać

  13. soulgarden napisał(a):

    dziś nastąpił powrót powolny mulenia i blokowania

  14. Mawar napisał(a):

    Maciek g.
    http://kuczyn.com/2008/10.....ment-58985
    -
    „… ale ty geniuszem nie jesteś…”,
    .
    No nie. Pełna zgoda (jeśli chodzi o ciebie też pełna zgoda).
    .
    „zakwalifikowanie wprowadzenia stanu wojennego jako „kierowania związkiem zbrojnym” poraża, ale nie ciężkością zarzutu, lecz śmiechem”.
    .
    Maćku g. masz racje, oto dowód:
    .
    Ekstrema już śpi, szczekają gdzieś psy,
    Skończyła się wolna sobota
    Wyruszył sznur suk, rżną buty o bruk.
    Ktoś do drzwi gwałtownie łomota /kto tam?/
    .
    Ref. Zielona WRONa dziób w wężyk szamerowany
    Kto nie da drapaka,
    Kto nie chce zakrakać
    Ten będzie internowany.
    .
    Grudniowy wstał świt, nie wiedział nikt nic.
    Milczały jak grób telefony.
    A w radiu wódz sam, ogłosił, że stan
    Wojenny jest wprowadzony.
    .
    Ref. Zielona Wrona
    .
    Od tego poranka, codzienna łapanka
    Szalała w bezsilnej wściekłości.
    W Łupkowie zaś z pierdla zrobiono internat
    Dla członków SOLIDARNOŚCI.
    .
    Ref. Zielona Wrona
    .
    Z chaosu porządek wyłania się nowy,
    Nowego nam trza Robespierre’a
    By odciął te łapy, co władzę brać chciały -
    To hasło nowego premiera
    .
    Ref. Zielona Wrona
    .
    Świetlica, spacerek, wieczorem rowerek
    Albina zaś duma rozpiera
    Niech siedzi ekstrema, pożytku z niej nie ma
    My Polskę zbudujem od zera /a co?/
    .
    Ref. Zielona Wrona
    .
    Ta banda czerwona znów gówno dokona,
    Choć duma jej piersi rozpiera.
    Czerwona zaraza od nowa zagraża,
    A niech tak jasna cholera!
    .
    Ref. Zielona Wrona
    .
    „Takie zarzuty stawia się mafiozom, a nie poważnym politykom i przywódcom państw. Gen. Jaruzelski nie kierował żadnym „związkiem zbrojnym”, ale Ludowym Wojskiem Polskim, armią państwa”.
    .
    .
    Maćku g. przecież obaj wiemy, że to LWP to było gówno.

  15. soulgarden napisał(a):

    powyższe niewysłane poprzednio weszło przy próbie cofnięcia wątku

  16. Mawar napisał(a):

    Minister Drzewiecki robiąc porządki w piłce nożnej czołowo zderzył się z układem (który oczywiście nie istnieje).
    -
    Nadal aktualne: „Bezpieka rządzi polskim futbolem”!

    Kim jest Andrzej Placzyński, szara eminencja polskiego futbolu, szef polskiego oddziału firmy SportFive? Kierowana przez Roberta Kwiatkowskiego TVP zapłaciła firmie Placzyńskiego ponad 15 mln dolarów za prawa do transmisji sportowych. Okazuje się, że Placzyński to były porucznik Służby Bezpieczeństwa, który nadzorował m.in. ojca Konrada Hejmę. W latach 80. Placzyński był kadrowym oficerem wywiadu PRL. Ustaliliśmy, że w aktach MSW był zarejestrowany nie pod swoim nazwiskiem, ale jako porucznik Andrzej Kafarski. – Takie praktyki były często stosowane w polskim wywiadzie i właściwie we wszystkich tajnych służbach. Chodziło o bezpieczeństwo oficera – tłumaczy Paweł Piotrowski, historyk z wrocławskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej.
    Placzyński w latach 80. przebywał w Wiedniu jako wicedyrektor Instytutu Polskiego. Nieoficjalnie pracował dla XIV wydziału I Departamentu MSW. – To była wydzielona jednostka do zadań specjalnych. Oficerowie z tego departamentu uczestniczyli w najtrudniejszych grach operacyjnych polskiego wywiadu – mówi Paweł Piotrowski z IPN. Nazwisko por. Kafarskiego znajduje się m.in. w aktach sprawy ojca Hejmy. Jak ustaliliśmy, do Kafarskiego spływała część informacji dotycząca pracy agenta o pseudonimach Hejnał i Dominik. Część notatek operacyjnych była przez Kafarskiego (czyli Placzyńskiego) podpisywana. – Dzień wczorajszy już minął, nie chcę o tym rozmawiać – usłyszeliśmy od Andrzeja Placzyńskiego.
    Placzyński to postać numer jeden w polskiej piłce nożnej. To on decyduje o kontraktowaniu meczów towarzyskich reprezentacji Polski oraz transmisjach ze wszystkich spotkań. Umowy SportFive z TVP są tajne. Kilka miesięcy temu „Gazeta Wyborcza” ujawniła, że w ciągu sześciu lat firma otrzymała za prawa do transmisji meczów reprezentacji około 15 mln dolarów. Do tego dochodzą prowizje za pozyskiwanie sponsorów i prawa do relacji z pucharów.
    Sprawa Placzyńskiego dowodzi, jak mocną pozycję w polskim futbolu mają ludzie wywodzący się z komunistycznej bezpieki. Kilka tygodni temu okazało się, że z SB współdziałał szef polskich sędziów Janusz Hańderek. Według zdobytych przez nas informacji, w IPN znajdują się dowody na współpracę z SB dwóch byłych trenerów reprezentacji Polski w piłce nożnej oraz kilku prezesów polskich klubów.
    Wprost nr 25/2005

  17. jasnaanielka napisał(a):

    Dobranoc Państwu.

  18. Bernard napisał(a):

    Panie Waldemarze,
    może Pan sobie wylewać żale do woli, to i tak nie zmieni historycznego faktu, że Lech Kaczyński zyskał > 50% głosów, a Pana Kandydat numer 1 czyli Mazowiecki przegrał nawet z agentem razwiedki z dalekiego Peru, a kandydat numer dwa – czyli Jacek Kuroń przegrał nawet ze swoim wysokoprocentowym termosem. Chociaż obaj mogli liczyń na tak genialnego zausznika jak Pan.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  19. jasnaanielka napisał(a):

    Bernardzie! Ten fakt historyczny utonie w mrokach historii wraz z intelektualistą Wildsteinem i resztą dworu.
    Za jakieś 10 lat nikt o nich nie będzie pamiętał a za 50 tylko w jakimś nowym Instytucie historycznym badacz wyciągnie zakurzone papiery i się zdziwi, kto to taki ten Kaczyński dwojga imion????
    Tym razem dobranoc na dobre.

  20. Pawel napisał(a):

    Bernard ,dotknąłes sedna. Nasz Waldi jest poprostu tajnym agentem Kaczynskich. Czego sie Waldus nie tknął w zyciu to spierdolił.Teraz wyżywa sie na biednym prezydencie liczac ze Tusk rzuciu mu jakąs kosc ze stołu a moze juz rzucił?? Waldek- masz ty swiadomosc ze jestes zwyczajnym szkodnikiem z intelektualnymi aspiracjami probujacym za wszelka cene pozowac na jakis autrytet????Czegos ty w zyciu dokonał?Nie mowie po okraglym stole z litosci .

  21. dark side napisał(a):

    Witam,
    Rzadko sie odzywam ostatnio, ale to z powodu szybkich zmian i natloku szokow kulturowych. Przymierzam sie do zalozenia stronki o miastach, w ktorych mieszkalam, mieszkam, bywam, znam. Musze usystematyzowac gigantyczny material zdjeciowy- zaczynam od konca, czyli od Moskwy, ktora robi duze wrazenie (choc nie koniecznie jest to wrazenie pozytywne). Jestem zafascynowana skala socjalistycznej betonowej utopii (niekonczace sie osiedla jednakowych 11-pietrowcow) z erupcjami gotyku stalinowskiego tu i owdzie (7 siostr) i leninem wiecznie zywym w sercu, glebokimi zmianami spolecznymi jakie sa skutkiem tego ustroju, wykorzenieniem kulturowym ludzi. To jakby obserwowac skutki gigantycznego eksperymentu spolecznego. Mam problem tez z moim zespolem, ktorego okolo polowy obecnie stanowia rosjanie. Reszta ludzi (gb,wlochy, australia, irlandia, holandia itd) nie ma z nimi dobrego kontaktu. Trzymamy sie osobno i ta bariera zdaje sie poglebiac. Oni sa strasznie powazni i spieci, czasem wrecz nadeci- nigdy sie nie usmiechaja (to raczej normalne- w Moskwie NIKT sie nie usmiecha, na usmiechnietych lub zwyczajnie uprzejmych patrzy sie tu podejzliwie), reaguja obraza na byle co, zwlaszcza na nasze zarty z ich stolicy, ktora uwazaja (nie wiadomo czemu) za nowoczesne europejskie miasto :)
    Edd,
    jesli interesuja cie skutki wprowadzenia planu Paulsona, to te dwa linki moze rzuca troche swiatla:
    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Czy-upadek-Planu-Paulsona-uratuje-system-kapitalistyczny-1839063.html
    http://news.bbc.co.uk/2/h.....646224.stm

  22. W.Kuczyński napisał(a):

    Paweł,
    mogłbym Cię stąd wyrzucić za obelgi, ale posmakuj człowieku smaku tolerancji „Salonu”.

  23. Mawar napisał(a):

    Wałęsa wyczyścił teczkę „Bolka”? Będzie śledztwo

    http://www.tvn24.pl/12690.....omosc.html

  24. KRANADHA napisał(a):

    Waldek, twoja nienawisc do PANOW KACZYNSKICH az cuchnie za oceanem.

  25. Edwar D.Dana napisał(a):

    Dark side
    Dziękuję za linki. Tak, staram się wyrobić sobie opinie o tych zdarzeniach. W moim wieku co prawda Balcerowiczem nie zostanę, ale jako obywatel czuje się zobowiązany do szukania. Intuicyjnie przychylam się do zdania by podatnik nie płacił.

    Drażni mnie w całej dyskusji to ze prawie cała para krytyki idzie przeciw bankom i ich pazernym szefom. Według mnie nie mniejsza winę ponosi „szary człowiek” bezrozumnie zapożyczający sie. On też pazerny.

    Trochę ci tej Moskwy zazdroszcze. Twoje obserwacje potwierdzają ze Rosjanie w powierzchownych kontaktach są statystycznie jacy byli. Ja bym jednak na twoim miejscu starał się przełamać barierke. Bo to w porównaniu do Chin czy Japonii barierka nie bariera. Jeśli byś próbowała to najlepiej przez kobiety. Nie dlatego że ty także jesteś kobietą, ale dlatego że kobiety prawie wszędzie są bardziej otwarte.
    To warte zachodu bo wiele ciekawych rzeczy można się dowiedzieć i przezyc. Twoja sytuację może utrudniać fakt ze jesteś Polka i to akceptowana jako pełno prawny członek grupy zachodniej. Mniej lub bardziej świadomie Rosjanie z twojej pracy mogą cię przeżywać jako „zdradę”. Oni, bywa często, słowiańską wspólnotę traktują serio.

  26. Edwar D.Dana napisał(a):

    Bernard

    http://kuczyn.com/2008/10.....ment-58995

    „kupowali (wtedy wybierajac L.K.) śmieciowe obligacje hipoteczne zwalając nam na głowę kryzys.”

    Kaczyński to nie śmieciowa obligacja, ale polityk funkcjonujący podobnie jak ona (ta obligacja) w sprawach panstwa. 50 % głosujących postawiło zle. Mieli prawo. Obywatelskie prawo do błędu. Nikt za to ich nie ukarze.

  27. Edwar D.Dana napisał(a):

    Bernard
    Urzad Prezydenta RP jest w kryzysie.

  28. Edwar D.Dana napisał(a):

    Wildstein
    http://www.rp.pl/artykul/199223.html

  29. Edwar D.Dana napisał(a):

    Dla dark side i innych zainteresowanych o bankach.

    http://gospodarka.gazeta......edzku.html

  30. Bernard napisał(a):

    Cała notka tu:
    http://www.blogmedia24.pl/node/3254
    .
    .
    Fragmenty stenogramu rozmowy Bolesława Klisia i Hipolita Starszaka z Lechem Wałęsą 14.11.1982 w Prokuraturze Wojskowej w Warszawie
    .
    Wałęsa – Nie neguję żadnego porządku prawnego, który jest ustalony. Jednocześnie myślę, czy przy dobrej woli z tego porządku mógłbym skorzystać. Jestem w stanie z tego skorzystać na tyle, że coś to da. Mam nadzieje, że uda mi się usiąść na tego konia jeszcze pędzącego, bo opozycja jest, Bujaki i inne. Chcę na tego konia usiąść, żeby go wyhamować. Mówię to oficjalnie, taki mam cel, wyhamować go w tym kierunku, żeby nie tworzyć podziemia, żeby się wziąć za pracę i skorzystać z tego co jest, nie negując tego co rząd już zrobił.[...]
    .
    .
    Kliś – A kwestia przewodniej roli partii?
    Wałęsa – Zaakceptowałem. Mnie interesuje brygadzista, majster, kierownik. Tu chcę działać i na tym koniec. [...]
    .
    .
    Wałęsa – Jednocześnie powiedziałem to w innym akcencie. Powiedziałem to, kiedy rozwalałem Kuronia, kiedy powiedziałem – co mi ty tworzysz, jakie partie, że przez to będziemy musieli dostać po szczękach, bo żadna władza się nie podda. Ja mówiłem w innym kontekście. Jednocześnie musiałem trochę twardziej powiedzieć, ale się z tym nie zgadzałem. Miałem zamiar co innego powiedzieć. Mój rzecznik prasowy mówił, że ja między Radomiem i Gdańskiem robię zwrot, żeby mi dano pełnomocnictwa na prezydium. Nie dano mi, trzasnąłem drzwiami i wyszedłem. Taka jest prawda. [...]
    .
    .
    Wałęsa – Ma pan dowody na to, że robiłem porządek. W Gdańsku wyrzuciłem wszystkich, którzy wam się mogli nie podobać – Borusewicza, Walentynowicz.
    Starszak – Wiemy dlaczego Walentynowicz.
    Wałęsa – Dlaczego? Dlatego, że za bardzo się mieszała, a jednocześnie bardzo mi przeszkadzała. Przyznaję się do tego. Ja naprawdę nie mam ambicji przewodzenia itd. Nigdy ich nie miałem i do dzisiaj ich nie mam.
    Kliś – Walentynowicz to nie jest osoba, która mogłaby przewodzić.
    Wałęsa – Wiedziałem, że to się władzy nie podoba.
    Kliś – Mogło się nie podobać, albo mogło podobać.
    Wałęsa – Nie zarzuci pan mi nic, że w Gdańsku miał pan jednego człowieka, który wam mógł się nie podobać. Wyczyściłem. Nie zarzuci mi pan też, że tam gdzie miałem wpływ, to znaczy w prezydium KK, które dobierałem, dobrałem jednego człowieka, który wam nie odpowiadał. Pytałem się nawet. Myśli pan, że odsunięcie Onyszkiewicza, Modzelewskiego czy Gwiazdy to była łatwa sprawa? Poradziłem sobie jednak. A że nie mogłem załatwić pozostałych, bo nie zrobię wyborów w Warszawie, niech to robi ktoś inny. To był demokratyczny związek, więc nie mogłem. Jednocześnie wiedziałem, że jest bardzo leciutko, ledwie siedzi Rulewski, Jurczyk, Kopaczewskii wielu innych. Jakieś większe spotkania rozliczeniowe i oni spadali. [...]
    .
    .
    Wałęsa – Nie. Praktykami nie jesteście dobrymi. Głównie chodzi o to, żeby odsunąć ekspertów, tych, którzy wam nie odpowiadają. Ja ich odsunę. Siadamy razem z ministrem Cioskiem, czy z kimś innym i opracowujemy statut doradców. To mówiłem przed stanem wojennym Kołodziejskiemu. W tym statucie będzie, że doradca i ekspert, to tylko opracowuje i nawet nie wypowiada się. Opracowuje tematy, które wcześniej są uzgodnione z Cioskiem. [...]
    .
    .
    Wałęsa – Ja chciałem zaznaczyć jedną rzecz, że ja niektóre rzeczy mocno skracam, ja czasami mówię nie ja, jako przekaźnik. I dlatego nawet moje trzymanie było wielkim nieporozumieniem. Bo ja rzeczywiście się kłóciłem i mocno stawiałem sprawy, ja im dawałem do wiwatu, ale nie to, że to moje stanowisko było, tylko tak uważam jako przekaźnik. I oni myląc kiedy jestem przekaźnikiem a kiedy jestem Wałęsą, opisywali kiedy ja mówię jako przekaźnik to oni mówili, że to ja. I znów nieporozumienie.
    Tak. Mam cholerny charakter w tym kierunku właśnie. Żeby sygnalizować, kiedy to ja to by było łatwiej. [...]
    .
    .
    Wałęsa – Nie. Generalny kierunek i duch całkowicie przyjmuję, bo nie mogą nie przyjąć, (2-3 sł.) obojętny. Przecież to nie jest z eksportu Sejm, ani rząd z eksportu, to jest nasz rząd. Możemy do ministra mieć pretensję, nawet do członka Partii, ale nie do Partii! I tu można mieć pretensje, ale do generalnych kierunków – nie, nie. I dlatego w tym kierunku chciałbym, chciałbym coś zrobić. Oczywiście przez miesiąc, dwa tygodnie nic nie zrobię. Do miesiąca czasu w ogóle nie myślę nic robić. A szczególnie instruować. Będę słuchał. Oczywiście spotykać chciałbym się. Ale główny kierunek wiecie, jak będę się wypowiadał. [...]
    .
    .
    Wałęsa – Jednocześnie ja każdy mój wyjazd, czy nawet poważniejszy przyjazd po pojechaniu do Gdańska umówię się, ponieważ ja dobrze żyłem z SB i z tymi innymi, żeby mnie nie robili ceregieli i kłopotów, to będę im dzwonił – proszę pana, dzisiaj jadę tu, taki i taki cel. Ponieważ nie chcę wchodzić w konflikty. To nie znaczy, że ja rezygnuję z dobrej roboty, ale dobrej i uczciwej. [...]
    .
    .
    Wałęsa – Z tym, żeby między nami nie było konfliktów, a więc sprawę stawiam jasno. Tak jak od 4 lat, nic nie podpisywałem, mimo…
    Starszak – Ooo, parę podpisów widziałem.
    Wałęsa – Nie, raczej nie. To znaczy jestem gotów podpisać się pod porozumieniami każdymi, wynegocjowanymi. Ale nie pod żadnym zobowiązaniem, żadnych druków nie podpisuję. [...]
    .
    .
    Wałęsa – Nie neguję teoretycznego socjalizmu, władzy i kierowniczej roli partii. Jednocześnie uważam, że musimy starać się w praktyce dążyć do osiągnięcia celów, które są piękne. Poprawiać błędy. [...]
    .
    .
    Wałęsa – Dlatego się zgodziłem na wywiad – godzinny warszawski, bo ja to tak utrzymam. Wszystkie moje wywiady będą, dlatego miałem się nie zgodzić.
    Starszak – Ale w związku z tym wywiadem chciałem tę sprawę skrócić. Mianowicie płk Kuca, który z panem rozmawiał, przekazał pańską niechęć do tego wywiadu.
    Wałęsa – Tak.
    Starszak – Że woli pan, żeby tego nawet nie było. W związku z tym generał Kiszczak, uwzględniając pańską prośbę, polecił to zdjąć i nie publikować. Cytuję jego słowa, podkreśla pan zawsze, że gramy czysto. I mówi, w związku z tym: nie damy tego, niech to będzie dowód na to, że gramy czysto. [...]
    .
    .
    Starszak – Nie, nie puścić pana z tej rezydencji.
    Wałęsa – Tak, że pan zaznaczy, że proszę o to, żeby mi przekazano na piśmie uwagi w jakich tematach w swoich wywiadach zmienił na korzyść władz.
    Starszak – Dobrze, notuję tę myśl.
    Wałęsa – Ja nie chcę konfliktowych sytuacji. Ja chcę budować, a nie rozwalać. [...]
    .
    .
    Wałęsa – Wiecie przecież, że gram fair; z mojej strony tylko wyszły dwie rzeczy z internowania. Jedna to wyraźnie do Cywińskiego, żeby mnie reprezentował w Genewie. Ale też zagrałem fair, bo był u mnie pan Chocholak, dyrektor gabinetu Cioska, i powiedział – proszę pana, ja nie chcę żeby Polską wycierał sobie ktoś nos. Powiedziałem – oczywiście, uzgodnimy nawet wystąpienie. Ja powinienem w Genewie być, żeby odpalić, by oni odwalili się od nas. Względnie uzgodnimy i ten tekst mój pójdzie, a jak nie, to ja i tak w Genewie będę. Tak powiedziałem przed tym zanim upoważniłem tego Cywińskiego. [...]
    .
    .
    Wałęsa – Tak, ale oni mi to zrobią, ci z podziemia, nagrają i opowiedzą – Wałęsa nam to przekazał.
    Starszak – Będziemy razem z panem to ścigać.
    Kliś – Proszę pana, w dzisiejszych czasach nie da się taśmy zmontować. To znaczy, da się ją zmontować, tylko pierwszy lepszy kto ma ucho i odpowiednią aparaturę montaż wykryje natychmiast.
    Wałęsa – Nawet jak udowodnię, że to nie ja, to i tak będę ja.
    Kliś – Nie, nie. I tu wracam do mojej myśli: uratuje nas tylko zaufanie. [...]
    .
    .
    Wałęsa – Bo ja jestem za socjalizmem, a jednoznacznie uważam, że wprowadzono w błąd naszych ludzi. Może mnie pan nie zrozumiał. W sumie to ona popiera i mówi co władza mówi, a jednocześnie chce rozwiązania, które w danym momencie jest korzystne. [...]
    .
    .
    Starszak – Mam jeszcze jedną sprawę odnośnie pańskiej wczorajszej rozmowy z płk. Kucą. Pan tam wspomniał o kontakcie przez pana Wachowskiego. Mam prośbę do pana, żeby pana Wachowskiego z tego kontaktu wyłączyć.
    Wałęsa – Bezpośrednio nie mogę. Oczywiście nie będę go brał, żeby dzwonił do gen. Kiszczaka, czy pana Kuca.
    Starszak – Mam inną prośbę. Myślę o panu Wachowskim w tym kontekście, że on jest plotkarz.
    Wałęsa – Zgadzam się.
    Starszak – Po co niektóre sprawy mają mieć więcej uczestników niż to jest potrzebne. Dlatego mam prośbę, że gdyby te sytuacje, o których pan wspomniał zachodziły, to żeby pan bezpośrednio zadzwonił do generała Andrzejewskiego albo do jego zastępcy płka Paszkiewicza.
    .
    .
    Wałęsa – Chciałbym mieć bezpośredniego kuratora, z którym będę pewne rzeczy uzgadniał, aby nie wchodzić w konflikt. Mam dużą rodzinę. Będę chciał na przykład jechać do Krakowa czy do Bydgoszczy do brata, więc gdy pewnego dnia nie będę mógł wyjechać, to te rzeczy będę chciał uzgadniać, żeby nie wchodzić w konflikt. Kiedy będę musiał wejść w konflikt, to wtedy będzie inna sytuacja, ale nie będę tego robił, więc chcę z nim dobrze żyć i dlatego chciałbym go poznać. Na przykład, że jadę tu i tu i, że do mnie przychodzi Siła-Nowicki i żeby nie robił mi nalotów.
    Starszak – Rozumiem.
    Wałęsa – Chcę grać czysto. Nie chcę, żeby za mną ganiali niepotrzebnie. [...]
    .
    .
    Następnie dyrektor podał Wałęsie numery telefonów do Andrzejewskiego i Paszkiewicza. Ustalono, że numer telefonu do kontaktów roboczych zostanie uzgodniony w terminie późniejszym.
    .
    http://www.blogmedia24.pl/node/3254

  31. Edwar D.Dana napisał(a):

    Gospodarz trafił swym wpisem chyba w jakieś pisowskie sedno bo nawet pisowskie dno w postaci Nicków Paweł i Kranadha kwiknęli jak małpa w kąpieli:

    http://czasdzieci.pl/czyt.....malpa.html

    Mackowi. G. też się udało tak trafić Mawara ze ten jak sfaulowany pomocnik zaśpiewał coś o Łupkowie. Mawar jeśli był w Łupkowie to był tam w co najwyżej charakterze pucybuta Szwejka który ponoć przez tunel tamtejszy przejezdzal.
    Chociaż nie, chyba nie bo Mawara wtedy na świecie na szczęście nie bylo. Ale Mawar i tak śpiewa cienko, choć z niska.

  32. Bernard napisał(a):

    Gorąco zachcam do przeczytania stenogramu z rozmowy SB z Anną Walentynowicz. Porównanie z tym co bełkotał Wałęsa porażajace:
    .
    http://blogmedia24.pl/node/3098
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  33. soulgarden napisał(a):

    Każde włączenie komputera powoduje konieczność niemal 10-cio minutowego siedzenia i ponawiania prób załadowania strony. Potem są różnego stopnia mulenia.
    Jest to potworny dodatek i przypominacz o tym co przeciw moim prawom i wolnościom zrobiono. Za każdym razem automatycznie przypomina mi to uchachaną postać jaką wytworzył w moim mózgu ten morderca z P o l i c j i. Czy nadal macie ochotę przywiązywać się do niewymierności pojedyńczej?
    Nie zauważacie tego, że sadyzm jest potrzebą fizjologiczną tego dmuchanego wróbla? Nie zauważacie, że takie efekty sadyzmu są wykorzystywane w systemie do którego się dokładacie jako „wystarczające” każdorazowo listki figowe? Taka jest funkcja. Jak mogliście udawać, że nie gracie w tą grę cicho to akceptując. Współsprawcy.

  34. jasnaanielka napisał(a):

    Bernard – Postaram się przeczytać to, co zalinkowałeś, jeśli ty przeczytasz to, co pod moim linkiem :)
    http://kuczyn.com/2008/09.....ment-58909

  35. jasnaanielka napisał(a):

    Słowo! Zaryzykuję nawet to porażenie. Mam jedynie nadzieję, że nie będzie to porażenie śmiertelne…

  36. W.Kuczyński napisał(a):

    Bernard,
    choćbys jeszcze sto takich rozmów Wałęsy z SB-kiem znalazł to one i tak są niczym w konfrontacji z tym, że SB i wladza ówczesna nie uzyskała od Wałęsy poparcia stanu wojennego, jak to sie stało z Janem Kułajem. Gdyby uzyskała to Lech byłby dziś nikim, jak jest Kułaj. Dzięki temu, że Wałęsa był zdolny do prowadzenia takich rozmów i dzieki temu, że nie miał ochoty ginąć dla ojczyzny tylko raczej żyć dla niej, dla swojej rodziny i swoich dzieci, dzięki temu może i Ty zyjesz i masz okazję wypróżniać na niego swoje zwyrodniałe jadowe ślinianki. Acha i dzięki temu Lech w miarę jak płynie czas rośnie, a plwociny się go nie imają. A plujący także tacy jak Anna Walentynowicz, czy Gwiazdowie, raczej się kurczą.

  37. jasnaanielka napisał(a):

    Ot – takie pokurcze :(

  38. Edwar D.Dana napisał(a):

    Bernardzie
    A co właściwie wynika z tego co wklejasz wkoło? Pozwolisz ze ci też wkleje.

    Nie tylko jednak niezgoda z sąsiadami i walka z wrogami dawała
    się we znaki Bolesławowi, lecz nadto zamieszka domowa, a co gor-
    sza, zawiść braterska nękała go wszelkimi sposobami. Albowiem gdy
    we wspomnianej wyżej wyprawie poniekąd powinęła mu się noga,
    Zbigniew więcej się cieszył, niż kiedy poprzednio po wielokroć odno-
    sił zwycięstwa. Oczywistym tego dowodem był fakt, że przyjmował
    od pogan drobne podarunki jako oznaki ich zwycięstwa, a posłom
    [ich ]odwdzięczał się wielkimi darami za małe. A ilekroć łupiąc Pol-
    skę przyprowadzali ze sobą jeńców z działu Bolesławowego, to na-
    tychmiast wysyłali ich na sprzedaż na wyspy barbarzyńców; jeśli zaś
    cokolwiek, czy to łupy, czy ludzi, przez pomyłkę zagarnęli z działu
    Zbigniewowego, to bezzwłocznie i bez zapłaty mu to odsyłali.
    Oburzeni tym wszyscy mądrzy ludzie w Polsce z przyjaźni do
    Zbigniewa przerzucili się do nienawiści, tak mówiąc do siebie i tak się
    nad tym zastanawiając: „Aż dotąd nazbyt cierpliwie znosiliśmy w
    kraju naszym niezgodę i szkody, czy to nie dbając o nie, czy też
    przymykając na nie oczy, teraz jednak widzimy jak na dłoni, że wro-
    gowie [dotąd ]ukryci zamienili się w otwartych, a spiski tajemne w
    jawne. Wiemy bowiem i jesteśmy pewni, że nie raz Zbigniew w na-
    szej obecności zaprzysięgał to Bolesławowi, a więc nie raz i nie trzy-
    kroć, lecz wielokroć krzywo przysiągł, ponieważ ani nie zachowywał
    przyjaźni z przyjaciółmi brata, ani wobec wrogów jego nie występo-
    wał nieprzyjaźnie, lecz owszem, na odwrót, był przyjacielem wrogów
    brata, a wrogiem przyjaciół”. Nie wystarczało mu zaś samo tylko
    łamanie zaprzysiężonej wiary lub niedostarczenie przyrzeczonych pod
    przysięgą posiłków, lecz nawet, gdy się domyślał, że brat wybiera się
    na wrogów, nakłaniał innych nieprzyjaciół, by z innej strony wpadali do Polski, i w ten sposób zmuszał go do odstąpienia od swych zamia-
    rów. Słuchał przy tym niedowarzonych i szkodliwych rad, krzywdząc
    cały kraj dla nienawiści kilku [ludzi ] i wystawiając ojcowskie dzie-
    dzictwo na zniszczenie przez wrogów. A ponieważ Zbigniew za spra-
    wą złych rad nie dochowywał bratu ani wiary, ani przysięgi, ani [też ]
    nie bronił sławy kraju i ojcowskiego dziedzictwa i nie troszczył się o
    zagrażającą [mu ] szkodę lub uszczerbek – ach, przyczyną upadku stało
    się dlań to, w czym szukał wywyższenia, a z upadku tego nie podźwi-
    gną go już jego źli doradcy. Niechaj więc czerpią stąd przestrogę
    potomni i współcześni, aby nie było w królestwie dwóch równych
    [sobie ], a poróżnionych [między sobą ]współrządców!

    Dziesiątki i setki historyków pochylało się nad tym tekstem, na pewno znanym i tobie. Wyciągali wnioski które więcej mówiły o nich, ich kulturze i wiedzy niż o faktach i motywach bohaterów i o tym co się wtedy działo.
    Wałęsa w twojej kronice zachowuje się jak Wielki, Mądry i Chytry Plebejusz. On łze i robi to nieźle. Musisz lepiej wsłuchać się w tamten czas jeśli aż tak cię interesuje. „Wsłuchać się” to znaczy czytać źródle bez uprzednio przyjętych załozen.

  39. Edwar D.Dana napisał(a):

    zabraklo bo zle zaczernilem:

    Musisz być wyposażonym w ogromną erudycję dotycząca tamtych spraw by rozumieć kontekst i sens zanotowanych wtedy słów

  40. Bernard napisał(a):

    Panie Waldemarze,
    a UBole, którzy zajmowali sie Wałesą awansowali w UOPie i zajmowali się czyszczeniem teczek Wielkiego Elektryka. A tacy ludzie jak Hodysz byli tępieni.
    .
    Panie Waldemarze, bardzo polecam przeczytanie stenogramu z rozmowy SBeków z Walentynowicz i porównac z rozmową z Wałęsą. Wałesa wyszedł na „cienkiego Bolka”, a jak reagowała na prowokacje opluwana przez „elyty” Walentynowicz? Niech sie Pan przekona.
    .
    Rozmowa z Walentynowicz opublikowana została niedawno, znajduje się np. tu:
    http://blogmedia24.pl/node/3098
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  41. Edwar D.Dana napisał(a):

    Bernardzie.
    Znowu pełną uprzedzenia interpretacja.
    Wałęsa odpowiadał i miał tego świadomość za cały Ruch, Walentynowicz za nic, a raczej tylko za siebie. Moim zdaniem np za wiele gadała.

  42. W.Kuczyński napisał(a):

    Edwar,
    Bernard sporo wie, lecz niczego nie rozumie, bo ślinianką z jadem się nie rozumuje tylko się nią pluje. Dlatego nudna przekomarzanka Walentynowiczowej z SB-kiem jest dla niego świadectwem cnoty, a kombinowanie, chytrzenie Wałęsy murowanym dowodem łajdactwa. On musi pluć, bo jak tego nie zrobi to mu się rzuci na serce, wątrobę i trzustkę, a także na jelito grube. Do niczego go nie namówisz. Masz rację – Wałęsa „kombinował” świadom swej roli, a Walentynowiczowa się zabawiała, „bohaterzyła”, jeśli tak można powiedzieć i „bohaterzy” do tej pory tylko to już tak skisłe, że nawet zamienia sie w łgarstwa.

  43. Edwar D.Dana napisał(a):

    Gospodarzu

    Moze Borusewicz Bernarda przekona ;))

    http://www.dziennik.pl/op.....alesy.html

  44. Zofia napisał(a):

    Dookoła dzieje się bardzo wiele, buduje, inwestuje, modernizuje, mimo, że krach finansowy i gospodarka USA w opalach.
    Natomiast w Polsce – wesołe miasteczko.
    Nasz prezydent już nie kocha USA miłością bezwzględna, ale się Stanów boi, rady gabinetowe w sprawach gospodarczych chce zwoływać. Albo domaga się od UE ratowania USA.
    Z powodu Rosji też trzęsie majtkami, bo mu Merkel w St. Petersburgu z Miedwiediewem twardo zapowiadają, że z gazrury w Bałtyku nie zrezygnują.
    Trójmiejskie porty z osłupieniem zauważają, ze ropy do portów spływa z Rosji coraz mniej, co Rosja zapowiadała od 2001 r., tylko w Polsce tego nikt nie słuchał. Stoczniowcy szukają drugiego, trzeciego i licho wie którego dna w decyzjach pani komisarz ds. konkurencji, bo nie wiedzą gdzie urządzać manifestacje – w Warszawie czy w Brukseli.
    A tu na blogu – jakaś Walentynowicz, jakieś UB-ki, jakieś wypociny sprzed dziesiątków lat…

  45. Bernard napisał(a):

    Edwar D
    Ciekawa rozmowa, przeczytam uwaznie wieczorem. Parę miesięcy temu, podrzuciłem link p. Kuczynskiemu do filmu w którym wypowiadał sie m. in Wyszkowski. Mówił m. in. że być może dlatego strajki zakończyły się pokojowo, że SB miała wszędzie na czele swoich ludzi (Śląsk, Szczecin, Gdańsk) i liczyła, że dzieki temu uda jej sie nad tym zapanować. Dziś to samo mówi Borusewicz. Jaka była reakcja pana Waldemara? Może ktoś pamięta :)
    Dziś czekam na oburzenie pod adresem Borusewicza.
    .
    pzdr
    Bernard

  46. Edwar D.Dana napisał(a):

    Nie Zofio.
    Tematem jest a raczej powiny być planowane Wizyty Pasterskie Nosiciela Majestatu. Możesz oczywiście zostawić Bernarda bez odpowiedzi a odpowiedzi innych pomijać w czytaniu.

  47. Edwar D.Dana napisał(a):

    Bernardzie.
    Los Sienkiewicza znasz. Wyeliminowany „w locie”. Jurczyk prawie nie odegrał rządnej roli, no może jego radykalna mowa w stylu Mawar w Trzebiatowie (?) jeśli się nie myle.
    Z Wałęsa doszedłeś do tego gdzie jestes. W wolnym kraju, z wolnym słowem i prawem do plucia ograniczonym jedynie przez tych którzy ci perswadują jak dziecku. Nie sądź pochopnie tym bardziej ze „w tym temacie” ciebie nie ma za co sadzic.

  48. Edwar D.Dana napisał(a):

    Zofio
    Piersza wizyta juz sie odbyla w Elblagu. Poruszono sprawy ci bliskie.
    ?

  49. Zofia napisał(a):

    Edwearze,
    Majestat raczej teraz będzie siedział w stolicy i zgłębial w abcugach tajniki makroekonomii. A że raczej nie bardzo się orientuje, czeka nas wysyp przedziwnych wypowiedzi i reakcji.
    Na razie z Wielkich Peregrynacji Nosiciela Majestatu dowiedziałam się, że jest zwolennikiem NM przekopu Mierzei Wiślanej (wizytacja pasterska w Elblągu), choć to raczej utopijny pomysł i nie do zrealizowania, mimo grona zwolenników.
    Spodziewam się, że jeśli już gdzieś prezydent dotrze w tej swojej patriotyczno-jubileuszowej pielgrzymce po kraju, to będzie to propagandowy standard pod media.
    Stosowne szacowne tło – biblioteka, kościół, uczelnia, jacyś wyselekcjonowani ludzie jako kotarka za plecami pana prezydenta, lokalny problem naświetlony stanowiskiem lokalnego PiS, sterowane pytania, wyreżyserowane odpowiedzi.
    I tak w całej Polsce.
    I co gorsza muszę to opłacać w własnej, podatniczej kieszeni, choć mi ta agitka wcale się nie podoba, a wiele stwierdzeń prezydenta jest wysoce dyskusyjne.
    Mnie np. interesuje, czy pan prezydent, gdy ukaże się międzynarodowy list gończy za Saakaszwilim, udzieli mu azylu czy nie. Dlaczego, jego zdaniem np. Angela Merkel czy Sarkozy uważają, iż Ukraina i Gruzja nie nadają się jeszcze do członkostwa w UE i NATO a jego zdaniem – tak.
    Albo odpowiedź na pytanie – jakie to realne zagrożenie ekonomiczne dla Polski niesie budowa gazociągu bałtyckiego zdaniem pana prezydenta.
    I dlaczego, zdaniem pana prezydenta, jego budowa jest korzystna dla UE i Niemców, a dla Polski – nie.

  50. W.Kuczyński napisał(a):

    Bernard,
    przeczytaj najpierw to co mówi Borusewicz, zamiast pieprzyć, ze mówi to samo co Wyszkowski. Myśl człowieku głową, a nie plwocinami:
    „P. Cenckiewicz i Gontarczyk nie twierdzą, że bezpieka stała za wszystkim. Oni zastanawiają się tylko, czy dawna współpraca Wałęsy nie miała później, w różnych okresach jego życia, jakiegoś wpływu na jego działalność.
    O. Ale na to można patrzeć w najróżniejszy sposób. Czy na przykład presja na strajk nie byłaby większa, gdyby oni, władza, nie liczyli, że Wałęsa będzie bardziej miękki. Może i na to liczyli. A strajk zakończył się sukcesem.

    P.To zaskakująca hipoteza.
    O. Tylko hipoteza. Pokazuję panu, jak różnie można interpretować te same sytuacje. Ja wiem, że Wałęsa sprawdził się w tamtych najtrudniejszych chwilach. On już 16 grudnia 1979 r. – po moim aresztowaniu – przejął organizowanie wiecu pod stocznią. Wywiązał się z tego”.

    Gdzie tu jest powiedzane, że Wałęsa był człowiekiem bezpieki? Jest natomiast powiedzane, że: „Ja wiem, że Wałęsa sprawdził się w tamtych najtrudniejszych chwilach”.

  51. Edwar D.Dana napisał(a):

    Nie wiem Zofio, ale jestem pewien ze jeśli taki list ukaże się „za Putinem” za całokształt Kaukazu to mu azylu nie udzieli.
    Wymiar wschodni ZE jest realizowany z inspiracji PO i Szwecji. Popierają go także inne kraje UE. szczególnie te które są bliżej Rosji. Śródziemnomorskie ambicje Francji są dla ciebie pewnie oczywiste ale to wymaga jak wszystko w Unii kompromisu. Będziemy „ucierać” zdania.
    Rura Baltycka.
    Jest to projekt absurdalny ekonomicznie i dlatego jest jasnym ze czysto polityczny. Z jednej strony Rosja dąży do monopolu paliwowego (wolno jej ;)) ) z drugiej elity gospodarcze i polityczne Niemiec wysyłają sygnał ze to co na wschód od nich to „członkowie sezonowi” ich terytoria nie są godne tranzytu.
    Dochodzi sprawa zmniejszenia uzależnienia się od Rosyjskich dostaw dla całej Europy. Wielu Niemców już to wie, ale nie dostatecznie wielu by powstrzymywać działania takich skorumpowanych emerytów jak Schröder. PL idzie o to żeby Rosja zakręcając jej kurek, jej członkowi UE zakręcała i innym. Tak jest pewniej.

    Zalew?
    A może to logiczna odpowiedź na rurę baltycka. Nie widzisz analogii. Ale zwolennikiem nie jestem.

  52. Edwar D.Dana napisał(a):

    Zofio
    Bijac sie w piersi za to ze stosunki z Niemcami sie pogorszyly musimy patrzec im uwaznie przez ramie. Oni takze jako panstwo podwazaja zaufanie dla siebie ze strony Polski i innych krajow.

  53. Edwar D.Dana napisał(a):

    Zwroc uwage ze Niemcom w stosunkach z Polska ( i odwrotnie) mniej wolno. Mniej wolno dlatego ze i my i oni jestesmy czlonkami UE.
    Czy Miller musial poprzec USA w sprawie Iraku nie wiem. Wiem ze czasami politycy butni na zewnatrz ale z kompleksem postkomunistycznym moga (nie musza) robia bledy. Czy byl to blad w tym wypadku nie wypowiadam sie.

  54. Bernard napisał(a):

    Panie Waldemarze, własnie tu:
    .
    “P. Cenckiewicz i Gontarczyk nie twierdzą, że bezpieka stała za wszystkim. Oni zastanawiają się tylko, czy dawna współpraca Wałęsy nie miała później, w różnych okresach jego życia, jakiegoś wpływu na jego działalność..
    O. Ale na to można patrzeć w najróżniejszy sposób. Czy na przykład presja na strajk nie byłaby większa, gdyby oni, władza, nie liczyli, że Wałęsa będzie bardziej miękki. Może i na to liczyli. A strajk zakończył się sukcesem.

    P.To zaskakująca hipoteza.
    O. Tylko hipoteza. Pokazuję panu, jak różnie można interpretować te same sytuacje.
    Ja wiem, że Wałęsa sprawdził się w tamtych najtrudniejszych chwilach. On już 16 grudnia 1979 r. – po moim aresztowaniu – przejął organizowanie wiecu pod stocznią. Wywiązał się z tego”.
    .
    .
    Panie Waldemarze, radziłbym czytac ze zrozumieniem, a nie bluzgać, bo panu cisnienie skoczy.
    .
    Pytanie jest o konsekwencje współpracy. Odpowiedź – że władza nie mogła nie naciskać, bo liczyła że Wałesa jako były kapus bedzie miękki. Boruseewicz konkluduje, że Wałęsa sie sprawdził. Ale to twierdzenie wcale nie zaprzecza tezie, że władza mogła liczyć (i np. sie przeliczyć), że Wałęsa jako były kapuś będzie uległy.
    To samo mówił Wyszkowski na owym filmie, o którym wspomniałem. Spróbuję odszukać go wieczorem i panu zacytuję.
    .
    Borusewicz dobrze wie, tak samo jak Pan, że Wałęsa w latach 70tych kapował. Z ksiązki wynika, że brał za to kasę, a nawet najprawdopodobniej (tak na 99%) pomogło mu to w uzyskaniu mieszkania.
    .
    Prosze zaprzeczyć, jeżeli uważa Pan, ze Wałęsa nie tajnym współpracownikiem SB, chcę to usłyszeć.

  55. Bernard napisał(a):

    jest
    „że władza nie mogła nie naciskać”
    .
    powinnio być
    „że władza mogła nie naciskać”

  56. Edwar D.Dana napisał(a):

    Rosatti o kryzysie bankowym:
    http://wyborcza.pl/1,8897....._lupe.html

  57. Bernard napisał(a):

    Panie Waldemarze,
    przeczytałem jeszcze raz to co napisałem:
    „Mówił m. in. że być może dlatego strajki zakończyły się pokojowo, że SB miała wszędzie na czele swoich ludzi (Śląsk, Szczecin, Gdańsk) i liczyła, że dzieki temu uda jej sie nad tym zapanować. Dziś to samo mówi Borusewicz.”
    .
    Powinienem napisać, „że SB uważała, że ma wszędzie”. Tak byłoby mniej kontrowersyjnie i taki właśnie był wydźwięk wypowiedzi Wyszkowskiego w filmie (sprawdzę wieczorem). Zresztą wynika to z wielu źródeł. Proszę przeczytać książkę Gierka „przerwana dekada”, a zwłaszcza dotrzeć wypowiedzi Rolickiego na ten temat- w książce wypowiedź jest złagodzona (cóż Wałęsa właśnie szykował się do skoku na Belweder), pierwotnie mowa była wprost o Wałęsie i wyraźnie.

  58. W.Kuczyński napisał(a):

    Wałęsa w Sierpniu 1980 roku nie był czlowiekiem bezpieki, a jeżeli bezpieka uważała, że nim jest i przez to strajk zakończył się pokojowo wielkim zwycięstwem a nie krwawą jatką i klęską to chwalmy mądrośc Opatrzności, ktora kazała Lechowi w roku 1970 na chwilę wystraszyć się bezpieki. Chwała Panu, ktory nawet bezpieka potrafi sie posłuzyć dla dobra. Koniec tego tematu z mojej strony.

  59. Edwar D.Dana napisał(a):

    Bernardzie
    Janczarzy, pretorianie, ochrany i tajne policje a raczej ich komendanci zawsze ślą do Wezyra itd. raporty o tym ze kontrolują sytuacje.
    Bardzo często w czasie historycznych buntów te właśnie organy stają się przyczyną klęski władzy lub daleko idących ustepstw. Ludzka rzeczą jest ze ex post starają się opowiedzieć ze tak właśnie było jak opisywali, ba nawet często fabrykują źródła w postaci wspomnień i ustnych relacji. Tak czasami historia rządzą tego rodzaju „spiski”. Tyle ze historia pisana, nie historia jako materia ludzkich działań.

  60. Bernard napisał(a):

    I jeszcze jedno. Mam taką refleksję, że jeżeli nawet ktoś zerwał współpracę, ale przeszłość nie została publicznie ujawniona, to nigdy nie przestawał być tak naprawdę człowiekiem tych służb. Z prostej przyczyny, nawet jeśli był inwigilowany, to służby miały na niego haka i sposoby nacisku. Tacy ludzie w krytycznym momencie mogli byc zastraszani, szantażowani itd i dlatego służby wolały mieć takie osoby za przeciwników, niz takie osoby, które były czyste, lub współpracę ujawniły publicznie.
    .
    Dlatego uważam że nie ma przypadkowych ludzi. Czy dlatego łatwiej było Niezabitowskiej zostać rzecznikiem rządu, a Drawiczowi szefem telewizji? Czy gdyby towarzysze postanowili jednak opóźnić oddanie władzy, to czy na nich nie byłoby łatwiej naciskać i wymuszać? Nie uważam, że droga awansu była otwarta tylko dla byłych TW, ale dużo łatwiejsza była dla ludzi którym wadze pokomunistyczne ufały. Więc dla byłych komunistów (jak Pan, Kuroń), PRLowskich posłów (Mazowiecki), TW (tu proszę puścić wodze wyobraźni) itd. Oczywiście ddroga otwarła sie też dla innych, ale była dużo bardziej wyboista. Z nimi łatwiej było sie dogadać w razie czego. Czyż nie?

  61. Bernard napisał(a):

    Również kończę ten wątek (no może wieczorem sprawdzę swoja pamięć – co tak naprawdę powiedział Wyszkowski).
    .
    pzdr
    Bernard

  62. Zofia napisał(a):

    Edwarze,
    nie bardzo rozumiem, dlaczego rura bałtycka jest ekonomicznym absurdem.
    Po pierwsze nie trzeba pod nią wykupować gruntów czy płacić za dzierżawę ani w Rosji, ani w Niemczech ani w państwach tranzytowych, nie trzeba państwom tranzytowym płacić za przesył gazu. Nie trzeba zawierać umów bilateralnych z państwami tranzytowymi na konserwacje i remonty rury na ich obszarach.
    Po drugie – inwestorzy mają w gazociągu bałtyckim całkowicie kontrolowany przesył gazu i nie będzie takich cyrków, jak np. na Ukrainie z zakręcaniem kurka, a więc realnych strat ekonomicznych i awantur politycznych.
    Po trzecie – Inwestycja jest międzynarodowa z kapitałem niemieckim, rosyjskim, francuskim, norweskim. jakoś ten kapitał nie uważa inwestycji za absurdalna ekonomicznie.
    Im się ta budowa opłaca.
    Po czwarte – zastosowane są najnowsze technologie zarówno w budowie samej rury, jak i w urządzenia kontrolne.
    Po piąte – Niemcy na bazie dostaw z tej rury w Meklemburgii Pomorzu Przednim już teraz dostosowują swój przemysł na energię dostarczaną z gazu. Im się to ekonomicznie opłaca. Gaz nb. dociera z rury do sieci nie tylko niemieckiej, ale unijnej.
    Edwarze,
    gdzie ten absurd?
    Przecież to najbardziej logiczna inwestycja gazowa w Europie.
    Proponuję się zastanowić, co jest bardziej ekonomiczne (licząc kosztami) wybudowanie gazoportu we Świnoujściu od zera oraz nowej sieci gazowej, głównie na Pomorzu Zachodnim czy pociągniecie kawałka rury do Greifswaldu lądem, by zaopatrzyć w gaz przemysł regionu, w tym Zakłady Chemiczne Police i potrzeby mieszkańców.
    Jaka dostawa gazu jest bezpieczniejsza – dotychczsowym gazociągiem z kłopotami na Ukrainie, czy dostawa z Niemiec bez kłopotów?
    Ile będzie kosztował m sześc. gazu dostarczany gazowcem do gazoportu w Świnoujściu, nie wiadomo skąd, bo dostawcy jak na razie Polska nie ma, a ile dostarczony lądową rurą z Greifswaldu do Polski gazu niemieckiego, który Niemcy będą mieć za trzy lata z rury bałtyckiej?

  63. Edwar D.Dana napisał(a):

    Bernardzie
    Analfabetyzm z wiedzy o epoce polega między innymi na absolutnym pomieszaniu hierarchii ówczesnej rzeczywistości, hierarchii ludzi i zdarzen. Bernardzie ty chcąc niby opisać historię postępujesz jak szalony archeolog który spychaczem rozbija odkryta struktur, miesza ja w betoniarce a potem chce na podstawie tak spreparowanego materiału budować teorię o przeszlosci.

  64. Edwar D.Dana napisał(a):

    Zofio
    Porównaj koszty razem z tymi gruntami.

    Kłopoty? Bo Rosja wykorzystuje rury jako narzędzie politycznej korupcji wobec Białorusi i Ukrainy, zaniżając ceny potem je podnoszac. Grając w kota i myszke.
    Zofio.
    Europa pilnie musi dokonać dywersyfikacji źródeł zaopatrzenia.
    Dlatego może port jest potrzebny. Dlatego droga przez Gruzję powinna być otwarta.

    Nawet kawior powinnisny do Europy kupowac i z Rosji i z Iranu. :D

  65. Edwar D.Dana napisał(a):

    Odchodze do innych zabaw. Do poczytania.

  66. Edwar D.Dana napisał(a):

    Troche to zimno wypadlo wiec….
    milej reszty dnia Wszystkim. :D

  67. soulgarden napisał(a):

    Wierszyk o przeciemnej naturze takzwanych przyjacielskich upiorów

    Pomiędzy
    homoseksualizmem i bonapartyzmem
    mieści się
    duchowa enklawa Bihacia
    mimo że
    dalej w póółcieniu
    dojrzewają grusze
    żaden wielki malarz
    dziś nie może
    uwiecznić
    grusz

  68. Zofia napisał(a):

    Edwarze,
    koszty budowy gazociągu Polskę nie powinny interesować, bo to nie z naszej kieszeni.
    Ponieważ i z gazu tłoczonego gazociągiem bałtyckim też nie chcemy korzystać – sprawa kosztów budowy nie powinna nas interesować.
    To są gaduły polityczne a nie ekonomiczne.Jako konsumenta interesuje mnie systematyczna dostawa gazu o wysokich parametrach energetycznych, bym go nie musiała i cenie na moja kieszeń. Natomiast nie interesuje mnie gdzie dostawca gazu ten gaz kupi.
    Gdybym była dostawca gazu, szukałabym takiego dostawce, który gwarantuje mi rytmiczność dostaw po godziwej cenie. Ponieważ najbliżej mam Niemcy o stabilnej gospodarce- zapewne korzystałabym z jego doświadczeń.
    Dla Polski realnym wyjściem jest włączenie kraju w europejski (unijny) system dostaw gazu. I skoro Unia nie boi się kupować gazu w Rosji, to i ja byłabym spokojna.
    ***
    A teraz coś ekstra nt. gospodarki USA, która w ocenie np. premiera Kanady, podobnie jak w mojej opinii, jest w fatalnym stanie.
    Amerykańska sytuacja gospodarcza jest katastrofalna i wynika z nieodpowiedzialnej polityki – oświadczył wczoraj w debacie telewizyjnej premier Kanady Stephen Harper. – Nie realizowaliśmy tej samej polityki, co Stany Zjednoczone. Chaos gospodarczy i finansowy w USA jest katastrofalny. I polityka była nieodpowiedzialna. My, w Kanadzie, dokonaliśmy zupełnie innych wyborów -Harper.
    Całość:
    http://biznes.interia.pl/.....na,1188261

  69. soulgarden napisał(a):

    po krutkiej przerwie wróciły pstryczki z tekstów i szarego tła po nich

  70. Mawar napisał(a):

    EDD
    http://kuczyn.com/2008/10.....ment-59028
    -
    „Rura Baltycka.
    Jest to projekt absurdalny ekonomicznie i dlatego jest jasnym ze czysto polityczny. Z jednej strony Rosja dąży do monopolu paliwowego wolno jej …”.
    -
    Wolno? To może i Microsoftowi wolno? Ale nie, nie wolno. Komisja Europejska nie raz śmiercią groziła Windowsom, a nawet próbowała nakazać stosowanie oprogramowania typu open source.
    Można kupić wsobie Rosji pole naftowe? W zasadzie tak – i co dalej? Linie przesyłowe ma Transnieft, monopolista. Tylko on może eksportować ropę z Rosji. A gaz? – Podobnie, tylko Gazprom Export może eksportować gaz z Rosji. Rosyjskie firmy chcą w Rosji działać „po rosyjsku”, a na europejskim ryku – po europejsku. Europa się na to krzywi, ale niekonsekwentnie. Jednak już coraz więcej rozumie. Kraje bałtyckie uzależnione są od rosyjskiego gazu w 100 proc. Polska w 67 proc., a Europa Zachodnia w ok. 40 proc. (wschodnie Niemcy ok. 60 proc.). Z polityczno-korupcyjnej nirwany, którą symbolizuje Schröder, a ostatnio Lipponen, oraz prostoduszności może wyrwać UE albo wstrząs jak interwencja Rosji w Gruzji. Ale kiedy Jarkacz stawiał sprawy twardo, grożąc UE zastosowaniem weta z powodu ambarga na polskie mięso, odsądzany był, także na tym blogu, od słuszności, czci, wiary, rozumu i dobrych manier za „antyrosyjskie fobie”. Dziś nie mniej „antyrosyjski” jest Tusk, a Salon nie zauważa, że jest to nadal kaczyzm, a nie wirtualna polityka otwarcia na wschód.
    .
    ” … z drugiej elity gospodarcze i polityczne Niemiec wysyłają sygnał ze to co na wschód od nich to „członkowie sezonowi” ich terytoria nie są godne tranzytu”.
    .
    Nawet najbardziej twardogłowi kaczyści tego nie mówią, a tu Salon tak gęga? No proszę, ile to się w Polsce zmieniło od czasu upadku III RP? To raczej geszefty SPD w połączeniu z naiwnym budowaniem niby-strategii energetycznej i niby-europejskiej, a tak naprawdę niemieckiej. Towarzysze z SDP mają ostatnio w zwyczaju spędzać urlopy w Soczi lub Jałcie, co by tu trochę wyjaśniało. Niemcy chcą przerzucić na Polskę i kraje bałtycie koszty budowy NS i tranzytu gazu. „Gaz zawrócony”, który kraje te będą być może zmuszone kupować po wysokich cenach to dla Niemiec dobry interes. Albo my im płacimy marże tranzytową i dopłacamy tym samym do kosztów tej podmorskiej inwestycji (ponosząc dodatkowo ryzyko ekologiczne), albo oni nam płacą za tranzyt – w przypadku kiedy rura idzie lądem. Koszty ekologiczne są wtedy minimalne. W państwach bałtyckich gazem rządzą firmy niemieckie do spółki z Gazpromem, więc teren jest tam przygotowany. Nasze PGNIG tydzień temu kupiło dla odbiorców w zachodniej Polsce ponad 0,5 mld m3 gazu od VNG (poenerdowskiego operatora we wschodnich Niemczech, nie kontrolowanego jeszcze przez Gazprom), płacąc 524 USD za 1000 m3. Fizycznie jest to prawdopodobnie gaz rosyjski. To pokazuje o jakie interesy tu chodzi.
    Czy taki Miller nie powinien posiedzieć paru lat w pierdlu za rezygnację z norweskiej opcji? Bo to nie by tylko błąd polityczny. Pamietam jak publicznie mijał się z prawdą, że gaz rosyjski jest i pozostanie najtańszy, jak ściskał się ze Schröderem, „swoim przyjacielem”, który w tym samym czasie załatwiał sobie posadę w Gazpromie za 1 mln euro rocznie, nakręcając w rewanżu szkodliwy dla Polski interes – Nord Stream. Że radzieccy/rosyjscy coś musieli na niego mieć to jak wiemy teoria absolutnie spiskowa, ale według mnie „wpuszczenie” Millera w uściski Schrödera mogło być rodzajem alibi dla niego i maskirowką jednocześnie. Genialne w swej prostocie.
    -
    „Dochodzi sprawa zmniejszenia uzależnienia się od Rosyjskich dostaw dla całej Europy. Wielu Niemców już to wie, ale nie dostatecznie wielu by powstrzymywać działania takich skorumpowanych emerytów jak Schröder. PL idzie o to żeby Rosja zakręcając jej kurek, jej członkowi UE zakręcała i innym. Tak jest pewniej”.
    -
    Niekoniecznie o to chodzi, zakręcenie kurka to „ostateczna ostateczność”, zmim to nastąpi zostaniesz wyeksploatowany ekonomicznie przez rosyjską wyżymaczkę gazową. Ukraina tego właśnie doświadcza.
    -
    „Zalew”?
    „A może to logiczna odpowiedź na rurę baltycka”.
    -
    Logiczna? A może filozoficza? Typowe gęganie funkcjonariusza Salonu. :) A to tylko przejrzysta opcja szantażu. Wy odpuszczacie Nord Stream, my odpuszczamy Zalew. No to jak odpuszczamy? Pomożemy? Odpuszczamy. To znaczy – Zofia odpuszcza. A jak ruska rura zatruje bałtyckie plaże jej małej zachodniopomorskiej ojczyzny? NS ma przecież biec na południe od Bornholmu, to co będzie? Niczewo. Eh raz, jeszczio raz … z namietności do Putina Zofia gotowa wykąpać się w wodzie z gazem musztardowym. Nie jest to może ośle mleko, ale z Rosją wszak trzeba na ostro.
    .
    bo ten Putin-Rasputin
    pośladki ma tak niepoślednie
    że dla Zosi ważniejsze to niż geopolityka
    i ciepło gazowego piecyka.
    :)
    -
    P.S. (1)
    W jaki sposób Niemcy wykorzystały wojnę w Gruzji, która Europa przecież przegrała? Rosyjski niedźwiedź, ostatnio sponiewierany dyplomatycznie, westchnął i zgodził się dopuścić niemiecki E.ON (20 proc. w konsorcjum Nord Stream) do pól gazowych Jużno-Russkoje (Zachodnia Syberia), które mają zasilać jedną nitkę Gazociągu Bałtyckiego. To sztuka wykorzystać przegraną wojnę. Niemcy to potrafią. My i wygranych nie potrafimy.
    .
    P.S II Sorry za (miejscami) grafomanię :)

  71. Mawar napisał(a):

    Zofia
    -
    „Gdybym była dostawca gazu, szukałabym takiego dostawce, który gwarantuje mi rytmiczność dostaw po godziwej cenie”.
    -
    Gaz to nie pietruszka. Jesteś w strefie wpywów Gazpromu. Bedziesz miała albo rytmiczne dostawy i wysoka cenę, albo niska cenę za dostawy mniej rytmiczne. Albo też wysoką cene za transakjce spotowe, z natury średniorytmiczne jeśli chodzi o gaz, zwlaszcza w przypadku Polski.
    -
    „Ponieważ najbliżej mam Niemcy o stabilnej gospodarce- zapewne korzystałabym z jego doświadczeń”.
    -
    To głupie. Niemcy zachodnie są powiązane z systemem europejskim, gdzie na rynku masz gaz norweski, algierski, holenderski, a wkrótce libijski. Nemcy mają kilkanście elektrowni atomowych i sporo takich na węgiel brunatny. Do tego wszystkiego dochodzi się latami. A my mieliśmy rządy postkomunistów i sporo zmarnowanego czasu.

  72. Mawar napisał(a):

    EDD
    Rosatti o kryzysie bankowym:
    http://wyborcza.pl/1,88975,576….._lupe.html
    -
    Z tych Rosatich? D. Rosati TW „Buyer”?
    Rzucam się do lektury, może to jakieś wspomnienia?

  73. Zdzisław_1 napisał(a):

    Czytam z zaciekawienie dyskusje toczone na blgu gospodarza i zauwazylem,że bernard nie jest normalnym dyskutantem,który ma pytania, jakieś wątpliwości, On ma prawdę objawioną i z takim dyskutować się nie da Najlepsza metoda na „takich” blogowiczów to zignorować ich.Gdyby prsa i telewizja nie biegała i nie była na każde zawołanie ( bo przynosił sensacje) Samoobrony nie byłoby Vice premiera Leppera.

  74. Zofia napisał(a):

    Mawar
    nieco mnie rozbawiłeś tymi rozważaniami o handlu.
    Żeby cokolwiek kupić, musi być towar i ktoś, kto ten towar ma ochotę sprzedać .To samo dotyczy usług. O cenie zaś decyduje stosunek popytu do podaży.
    Polska nie ma tyle gazu ile potrzebuje, Rosja ma gaz natomiast w nadmiarze.
    Ja to zamienię na ziemniaki, byś zrozumiał.
    Jeden wieśniak, powiedzmy Kargul ma małe pola, zasiał ziemniaki, ale zbiory są za małe by wyżywić mu rodzinę, inny wieśniak z tej samej wsi, Pawlak – ma tego pola z 5 razy więcej, też zasiał ziemniaki i zebrał, ze starczy mu dla rodziny, kuzynów i jeszcze zostanie. Więc niechybnie je sprzeda na targu we wsi.
    Kargul wymyślił sobie, by ten Pawlak musowo sprzedał mu ziemniaki po cenie, jaka dla Kargula wygodna. Na dodatek jak będzie jechał na targ, to koniecznie przez jego obejście a nie inna drogą i mu za to ekstra będzie płacił. Ale to nie wszystkie pomysły Kargula.
    Wydumał sobie w tym wiejskim czerepie, ze przecież ma furę, kobyłkę i chłopaka w chacie, to będzie te pawlakowe pyry na pawlakowym polu zbierał i za to dostanie kolejne pieniądze.
    Pawlak też ma furę, a nawet dwie, ma parobków i nie widzi potrzeby, by mu Kargul jego kartofle z jego pola na targ woził.
    Więc powiedział Pawlak Kargulowi – A wsadź se do tyłka Kargul widły i odczep się ode mnie. Jak będę chciał, to te moje pyty nawet do miasta zawiozę i jeszcze za transport skazuję, bo będzie kilka worków kartofli będzie z dostawą do domu.
    No to teraz Kargul się wścieka, pyskuje dookoła, w karczmie przeciwko Pawlakowi podburza, tylko w spichlerzu mu coraz mniej pyrków na zimę zostaje.
    A kupić to tak za bardzo nie ma gdzie, bo we wsi najwięcej ziemi to ma akurat Pawlak i ziemniaki mu obrodziły nad podziw dorodnie.
    Kargul się teraz zastanawia – zimę opędzić na kaszy, bez pyrków, wybrać się do miasteczka, ale nie wiadomo czy pyrki się kupi, bo takich chudopachołków w okolicy więcej.
    Tyle, ze Kargul zapomniał gryki i innych zbóż wysiać, spichlerz na worki z kaszą wybudować i właściwie jej nie ma.

  75. W.Kuczyński napisał(a):

    Zdzisław,
    bardzo trafna obserwacja. Bernard to miotacz jadu.

    A tu fenomen, większośc narodu nie chce widzieć u siebie „swojego” prezydenta:
    http://wiadomosci.gazeta......nskim.html

    To może niepotrzebnie napisałem ten felieton przestrzegający przed nabraniem się na prezydencką maskaradę? Nie doceniłem wyborców. Ciekawy jestem, czy adoratorom Lecha Kaczyńskiego takie sondaże dają coś do myślenie?

  76. Andrzej napisał(a):

    A teraz coś ekstra nt. gospodarki USA, która w ocenie np. premiera Kanady, podobnie jak w mojej opinii, jest w fatalnym stanie.
    (…)
    Całość
    http://biznes.interia.pl/.....na,1188261

    Ta całość jest o wiele ciekawsza niż starannie dobrane ;) fragmenty owej całości.

  77. Zofia napisał(a):

    Mawear,
    Tak na marginesie.
    Zdecydowanie wole twarde jak orzechy, wyćwiczone przez judo dwa półdupki Putina niż rozlazłe zadki któregoś z Kaczyńskich.
    No i pogadać przedtem i potem byłoby o czym bo facet inteligentny i z fantazją.
    Zaden Kaczyński na łowienie pstrągów w Jeniseju mnie nie jest w stanie zabrać. Niestety. Konno po stepach nie pojeździ, z Sankt Petersburga jachtem motorowym do Rostocku nie zawita.
    Jak widzisz, poza apetycznym tyłeczkiem Putin ma jeszcze inne walory. No i to spojrzenie spaniela….
    http://www.thewashingtonnote.com/archives
    oraz:
    /putin%20the%20washington%20note.GIF
    http://www.businessweek.com/magazine/content/03_45/art03_45/0345_60putin.jpg
    http://www.smh.com.au/ffximage/2007/11/06/Putin_071106021505120_wideweb__300x375.jpg
    http://www.topnews.in/fil.....Putin2.jpg

  78. soulgarden napisał(a):

    Są postawy, które są gorsze niż postawa oskarżenia, głębsze. To postawy nie zastanawiające się do końca czemu biją i gwałcą. To czemu jestem poddawany jest wiele gorsze od wieloletniego bicia po mordzie oskarżeniem. Treścią ważniejszą jest sprowadzenie mnie do małego robaka. Nie można jednocześnie zakładać czyjegoś potwornego, wyrafinowanego przestępstwa i nieskończonej ograniczoności owada. Stosuje się jednocześnie obydwie postawy, które mają sprzeczne implikacje jak napisałem. Istnieje jak najbardziej połączenie wysokiej inteligencji z bardzo prostą owadzią psychiką, ale nie aż tak. Metody stosowane wobec mnie już dawno przestały mieścić się w normach uczciwości postępowania wobec najpotworniejszych przestępców. Tzn można wyodrębnić coś takiego jak zła wola i wobec takich osobników i wobec nich uczynki najpoważniej przestępcze. Co do mnie ludzie ci nie dysponują nawet trochę czegoś co możnaby nazwać choćby poszlakami przestępstwa. Mimo to wszystko co przedsięwzięto wobec mnie od niemal 6 lat nie ma w głębi swej logiki charakteru dopuszczania mojej niewinności. Wytworzono coś w rodzaju narracji problemowości i „mimochodem” emanowania superdobrą wolą wobec żałosnego lub czasem nawet politowania godnego stworzonka. Problemem jest intuicyjna pamięć o konieczności pozostawiania śladów różnych ocen i jej połączenie z koniecznością wytwarzania wiarygodnego dla podświadomości tak podżeganych obrazu gówna.

  79. jasnaanielka napisał(a):

    Zdzisław – nowy uczestnik naszych dyskusji w oka mgnieniu zdołał się zorientować w prawdziwej wartości naszej maskotki – Bernarda.
    Zdzisławie, jeszcze nie raz Bernard cię zadziwi, rozśmieszy, stumani i przestraszy. Przed tobą sporo atrakcji.

  80. soulgarden napisał(a):

    Po wysłaniu poprzedniego posta zablokowano mnie do teraz.
    jasnaanielka, myślisz może, że to przypadek?

  81. narciarz2 napisał(a):

    Ukradkiem raportuje z Udreczonego Kraju. STOP Niewykastrowani pedofile podnosza nie tylko glowy. STOP Po ulicach paraduja esbecy i pobieraja wysokie emerytury. STOP Ofiary stanu wojennego przemykaja pod scianami. STOP General Jaruzelski czyta z kartki. STOP General Kiszczak obcina ofiarom paznokcie skurwycinkiem (*). STOP Pomylkowy prezydent podrozuje po kraju. STOP Prawdziwi patrioci zaciesniaja szeregi wokol Prezesa. STOP Koncza sie im pieniadze z usprawiedliwien. STOP Rodacy na Obczyznie, ratujcie Ojczyzne! Wplacajcie wasze datki na konto PiSu! STOP
    Podpisano: N-2 d. J-23
    .
    *) Skurwycinek = kieszonkowy przyrzad do obcinania paznokci, znany takze jako „kastratki”.

  82. narciarz2 napisał(a):

    Zwracam sie z powaznym pytaniem do Blogierow, Blogierek, oraz przypadkowych dyskutantow. Bedac przejazdem w Udreczonym Kraju zauwazylem, ze tzw. wszyscy maja tzw. komorkowce. Tez chcialbym miec, a nawet przemycic za granice i z powotem. Chcialbym go nabyc dzis, zabrac do USA, tam NIE uzywac, a potem odwiedzajac Udreczony Kraj znowu uzywac.
    .
    PYTANIE: czy istnieje taki komorkowiec, ktory kupiony dzis i NIE uzywany przez rok, bedzie znow dzialal po roku bez ponoszenia dodatkowych oplat?

  83. soulgarden napisał(a):

    Podnosiłem kilka kwadransów temu deskę waląc w materac (jak dziesiątki razy). Pośród niewielu czynności odciąłem sobie dziś kawałek skórki przy paznokciu. W związku z tym może słowa, które w sposób zdecydowany słyszy do siebie Narciarz2 mogą brzmieć jak czytane z kartki. Kończą mi się pieniądze z usprawiedliwień – tak można w skrócie to określić.
    jasnaanielka, wygląda to na przypadkowe?

  84. Zofia napisał(a):

    Narciarzu –
    wejdź do jakiegokolwiek salonu z „komórkowcami” – i każ sobie wytłumaczyć działanie komórki na kartę, ew. POP. A w ogóle to najlepiej popytaj jakiegoś rodzinnego lub znajomego małolata, bo oblatane w tym jak nikt.
    Jak masz jakiś stary aparat komórkowy – to go wykorzystaj, po co kupować nowy aparat.
    Kartę się kupuje w kiosku za ileś tam złotych, jak Ci wygodnie, aktywuje numer, imasz kłopot z głowy.
    Jak Ci wytłumaczyłam mało fachowo – to niechybnie Andrzej może Ci to wyłożyć nadzwyczaj kompetentnie.

  85. soulgarden napisał(a):

    Przekazałem komuś komu zepsuł się aparat swój stary.
    jasnaanielka, uważasz to za przypadek? Piszę jako do osoby, o której wiem, że podobnie jak Wincenty używa danych. Przypadek?

  86. narciarz2 napisał(a):

    Zofia,
    dziekuje! Pytalem rodzine, i dowiedzialem sie, ze Orange po miesiacu przepada, zas do Ery trzeba co miesiac dokupic, bo sie blokuje. To mi wyglada na bezczelne orzynanie klienta.
    .
    Ja mam ten problem, ze w USA nie mam komorkowca i nie zamierzam miec. Jedyny uzytek jest taki, ze w momencie wyladowania chce powiedziec rodzinie „jestem”. Dzisiaj rodzina omalze sie poddala, bo strasznie dlugo nie wychodzilem bo mi zgubiono bagaz. Potem mieli do mnie pretensje, ze nie zadzwonilem do nich na komorke, a ja nie mialem czym. Dlatego chce sobie kupic „jednorazowego komorkowca” dobrego na rok bez doplat.

  87. Mawar napisał(a):

    W.Kuczyński
    -
    „Ciekawy jestem, czy adoratorom Lecha Kaczyńskiego takie sondaże dają coś do myślenie”?
    -
    Pan Minister najzwyczajniej myli polityka z karierowiczem. LK może mieć drugą kadencje, ale nie musi. Dla niego nie będzie to dramatem. Dramatem jest kadencja polityka „sondażowego”, łatwo wybieralnego, ale bez właściwości, który nie wie co zrobić z kadencją – przykładem Kwaśniewski. Po jej zakończeniu mieliśmy co najwyżej wrażenie ciemnych interesów jego otoczenia, machlojek i politycznej pustki. J. Staniszkis, która nie jest zachwycona prezydenturą Kaczyńskiego, twierdzi, że jest ona zdecydowanie najlepsza spośród wszystkich po 1989 r.

  88. soulgarden napisał(a):

    poddala,

    W odpowiednim skrócie brzmi ładnie wyraziście GDZIE SZUKAĆ MAKSYMALIZACJI NEGATYWIZMU.
    Od miesiąca powtarzam tej małej pipce jeszcze wyraźniej, że odpowie razem ze swoim towarzyszem przed sądem niepodległej RP. Za współudział w mordzie. Za współudział w gwałcie też. Proporcjonalnie. Mały szczylek chciałby jescze posłodzić, ale nie wie co. To może już tego rzucania cukrem w mordę dość mała, tchórzliwa, przewrotna scwelaczko?

  89. głos zwykły napisał(a):

    My tu sobie gadu, gadu o problemach obecnego Prezydenta RP, a tutaj układ działaczy piłkarskich ujawnił się w całej okazałości. Hydra gryzie jak cholera. A nie jest to jedyny układ, który mógłby dotkliwie poranić zadek tymczasowych włodarzy państwa. Tymczasowych, bo na stałe to są oni.

  90. jasnaanielka napisał(a):

    Soulgarden – nie ma takiego przypadku, który nie byłby przypadkowy.
    Nie tak dawno jechałeś rowerem ul. Żelazną… Skąd wiedziałeś, że tam właśnie stała kamienica z podwórkiem, do którego wchodziło się przez ciemną bramę, na środku podwórka stał wychodek okropnie wonie wydzielający. Kiedy kamienicę rozbierano, pod walącym się stropem zginęło dwóch robotników… Po co właśnie tą ulicą jechałeś na swoim rowerze?! W tym tkwi jakiś ponury żart, albo prowokacja.

  91. W.Kuczyński napisał(a):

    Jadwiga Staniszkis mówiła w roku 1980, że najlepszą drogą dla „Solidarności” powinno być sprzymierzenie się z frakcją Grabskiego w PZPR. To jest najwieksza bajkopisarka wśród socjologów, o jej memoriałach a.d. 1968 z Rakowieckiej nie wspominając. Tam też były fajne oceny.

  92. maciek.g napisał(a):

    narciarz2,
    W orange POP wygląda to tak
    doładowanie 5zł wykonywanie rozmów 2 dni odbieranie 7
    doładowanie 25zł wykonywanie rozmów 30 dni odbieranie 8 miesięcy
    doładowanie 50zł wykonywanie rozmów 3 miesiące odbiór 12miesięcy
    doładowanie 100zł wykonywanie rozmów 5 mies.i odbieranie 12 mies.
    Doładować można przez internet , ja doładowuję ze swego konta w Mbanku.
    Nie interesowałem sie po jakim czasie niepłacenia traci się numer który dostaje się przy kupnie startera. Ale to powiedzą wkazdym punkcie obsługi.
    Telefon można kupić użuwany za niewielkie pieniądze, najlepiej w takim punkcie by wszystko grało.

  93. soulgarden napisał(a):

    jasnaanielka, chodzi ci o ten wychodek jaki mam pod dupą teraz załatwiając się na gazetę.
    Chciałbym byś w wolnej RP nie miała prawa uprawiać dziennikarstwa zgodnie z tym współudziałem.

  94. Mawar napisał(a):

    narciarz
    -
    1/ Kupujesz najtańszy prepaidowy telefon (czyli tzw. na kartę) w salonie Orange. Dostajesz telefon wraz z kartą SIM i zakodowanym na niej numerem telefonu, wraz z karta doładowującą z pewną pulą minut. Ile – to zależy od aktualnej promocji. Jeśli dużo nie dzwonisz to ci starczy. A jeśli nie, to możesz dokupić specjalną kartę (też sieci Orange – choćby w supermarecie) z kodem za pomocą którego doładujesz telefon, np. za 20 zł (co w praktyce oznacza ok. 20-30 minut rozmów).
    .
    2/ zamawiasz tzw. darmowy starter przez internet
    http://www.orange.pl/port.....stid=77608

    (czyli samą kartę SIM z innym numerem telefonu, ale sam aparat przecież masz). Dokupjesz kartę doładowującą na następny przyjazd za 20 zł (ważna chyba 2 lub 3 lata).
    3/ Telefon ma tzw. sim locka, czyli blokadę danej sieci. Można ja uzywac w tej sieci ale juz nie w innej. Więc jeśli masz aparat w Orange to już dalej wszystko musi być w Orange (karta SIM i karta doładowująca).
    4/ Zapytaj, może darmowy starter (pkt 2) dostaniesz od razu lub zamówisz w salonie Orange.

    powodzenia

  95. Mawar napisał(a):

    głos zwykły
    -
    „Hydra gryzie jak cholera. A nie jest to jedyny układ, który mógłby dotkliwie poranić zadek tymczasowych włodarzy państwa. Tymczasowych, bo na stałe to są oni”.
    -
    Chyba jednak teraz to jest poważna próba rozwalenia tego układu. Donaldu jak wygra to założy wieniec laurowym, jak przegra to zyska na popularności jako obrońca słusznej sprawy, który miał odwagę sprzeciwić się międzynarodowej mafii złodziei i jej lokalnej postubeckiej ekspozyturze. W końcu kiedyś musi pokazać zdecydowanie. A tu nie ma większego ryzyka, wbrew pozorom Euro 2012 dziala na jego korzyść. Ja go w tym popieram.

  96. maciek.g napisał(a):

    narciarz2,
    Poszukałem w necie i okazuje się, że traci się numer jeśli przekroczy się okres oktywności odbioru. Zwykle przychodzi przypomnienie o tym fakcie, ale trzeba mieć aktywny telefon. Zwyczjowo oni kasują numer po 20 dniach od czasu utraty możliwości odbierania połączeń, odzyskać go często nie można (choć niektóryn to się udaje)

  97. narciarz2 napisał(a):

    Wszyscy:
    dziekuje! Bede sie dalej dowiadywal, ale przynajmniej wiem, od czego zaczac.

  98. jasnaanielka napisał(a):

    Soulgarden – chyba będę musiała zmienić nick i przefarbować włosy.
    Zidentyfikowałeś mnie!!!!!!!
    Nic więcej nie powiem, będę się ukrywać.
    Aż do następnego wpisu. Czuj Duch!

  99. głos zwykły napisał(a):

    Układ, to także obsadzanie przez poszczególne partie z klucza partyjnego władz spółek i instytucji, oraz organów administracji terenowej i samorządowej. Takiego rodzaju układ powstał natychmiast w roku 89 i ten styl sprawowania władzy trwa do dzisiaj. Widocznym rezultatem takiego układu dla ludności kraju było lamanie prawa, zasad etyki, kumoterstwo, kolesiostwo, chamstwo, cynizm, cwaniactwo, niegospodarność a nawet złodziejstwo itd. Prezydent i jego brat mieli jedną receptę, zastąpić natychmiast członków tak rozumianego układu swoimi członkami partii i ogłosić, że w związku z tym zbudowano już IV RP:D Po dwóch latach rządów takiego anty-układu ludność zniechęciła się do PiS tak dalece, że nawet nie życzy sobie wizyty Prezydenta w swoich miejscowościach. I słusznie, bo to co zaprezentowali nazywa się robieniem w balona, a nawet zdrada. Zdrada ideałów, zupełne sprzeniewierzenie się obietnicom wyborczym, zamach na demokrację i ustrój konstytucyjny.

  100. maciek.g napisał(a):

    Mawar
    Pani J. Staniszkis na polityce kompletnie się nie zna. Potwierdzaja to fakty – co zrobi diagnozę to w praktyce wychodzi na odwrót. Ona piała z zachwytu na temat Kaczyńskich, powtarzała za niektórymi dziennikarzami jaki Jarek to genialny strateg i jakoś para zaczęła uchodzić. Ja nie wiem po co ją zapraszaja jako komentatora politycznego. Ona powinna się ze wstydu spalić bo nic nie chce tak iść jak komentuje.

  101. soulgarden napisał(a):

    W końcu kiedyś musi pokazać zdecydowanie. A tu nie ma większego ryzyka, wbrew pozorom Euro 2012 dziala na jego korzyść. Ja go w tym popieram.

    Cukier się sypie ile może. To czytanie z kartki to oznaka, że jednak są podstawy do upadlania, a ile jeszcze argumentów z litości nie wymienionych, ho! Wyłączyłem stary nr tel 4 lata temu. To więcej niż poszlaka. Same przypadki mamy dziś. Nawet o matce co nie odróżnia prepaida od POPu. Coraz bardziej abstrakcyjne by rozwodnić to co tu i teraz.

  102. głos zwykły napisał(a):

    Mawar,
    Ja Donalda popieram, także z tego powodu, że uważam organizowanie Euro 2012 w Polsce za niepotrzebną stratę pieniędzy. Piłka nożna to rozrywka raczej dla matołów. Stąd też takie a nie inne jej władze w Polsce i na świecie. Pieniądze na organizację Euro 2012 przeznaczyłbym raczej na infrastrukturę i programy i projekty wspierające masową turystykę, sport i rekreację. A jeśli miałby inwestować w sport zawodowy, to jak radzi Leo Beenhakker należy zacząć od budowania oprócz boisk szkolnych, także infrastruktury dla sportu zawodowego. A nade wszystko, należy zmienić udzielne królestwa uczelni wyższych sportowych i klubów sportowych na początku w sweatshopy dla działaczy i zawodników. Oczywiście należy też pomyśleć o rozwinięciu sponsoringu.

  103. Mawar napisał(a):

    http://www.polityka.pl/ga.....269459,18/
    .
    Złapani in flagranti
    .
    Wzorcowy lobbystyczny tekst w Polityce, ciekawe ile kosztował? Milleryzm w czystej postaci. Same gówno-prawdy i proste recepty. Z tezą, że gaz to najlepiej kupować w Niemczech, bo jest „europejski”, a że drogi i z pewnością głównie rosyjski.? No to co? Skoro drogi – koszty przerzuci się na konsumentów. Trzeba im tylko wytłumaczyć dziejową konieczność, że ceny energii będą rosły. I to zastanawiające biadolenie, czemu nie podłączamy się szeroką rurą z Niemcami, na co czekamy, przeciez Gazociąg Bałtycki tuż tuż, coś trzeba będzie zrobić z tą potworna ilością gazu. Trzeba wspomóc przyjaciół Moskali, o Niemcach nie zapomiając. Tylko czy URE zezwoli na wzrost cen? No to trzeba URE rozwalić, jak IPN. PGNiG też nie miałoby nic przeciwko większym obrotom z Niemcami, bo to oznacza wyższy zysk. Byle URE zatwierdzał nowe ceniki. A szef URE, mianowany jeszcze przez PiS, najwyraźniej się stawia, więc sprawa jest, zdaniem Polityki, polityczna. Chcący dywersyfikacji źródeł gazu Naimski to, według autora tekstu, ideologiczny fantasta, a prof. Zybertowicz – wariat. Węgierski Emfesz, który usiłował działać w Polsce, ale został spławiony to, według Polityki, git firma, co my od niej chcemy? W rzeczywistości to dość podejrzana firma o nieprzejrzystej strukturze, powiązana z Gazpromem (jego narzędzie w istocie) i skorumpowanymi węgierskimi postkomunistami. No i dlatego jest git.

  104. Mawar napisał(a):

    głos zwykły
    -
    Na Euro’2012 infrastruktura zyska, zwłaszcza że będzie duża mobilizacja inwestycyjna. W Polsce rzeczy wielkie robi się przy pomocy powstań lub mobilizacji – taki mamy charakter. Może i euro już będzie na Euro? Drzewiecki co tydzień otwiera nowe boisko, jest jakiś program, typu 1000 boisk na Tysiąclecie, tylko inaczej i skromniej. Coś się rusza, choć powoli. Wiem, że piłka to dla matołów i dlatego czasem lubię sobie coś obejrzeć przy piwie i się zmatolić. :) Ale na stadionie piłkarskim nie byłem od 25 lat. Fanatykiem sportu nie jestem, chyba że o tenisie mówimy lub kolarstwie górskim.

  105. głos zwykły napisał(a):

    Młody adwokat Pisze:
    01/10/2008 o 20:50
    Panie Ziemkiewicz, adwokaci nie korzystają z żadnego dodatkowego przywileju podatkowego, aniżeli wszyscy inni przedsiębiorcy. Po prostu prowadząc działalność gospodarczą mają prawo do skorzystania z 19% stawki podatku liniowego, JAK WSZYSCY PRZEDSIĘBIORCY W TYM KRAJU. Płacą również składki ZUS na tych samych zasadach. Rzetelność wymagałaby napisania, że PRZEDSIĘBIORCY płacą niskie podatki mimo wysokich dochodów (zdaniem Pana Redaktora); nie rozumiem, dlaczego Pan redaktor tak nagle wyróżnił adwokatów i radców prawnych.
    ________________________
    Hi,Hi, Przedsiębiorca? To dlaczego nie podlega wolnej konkurencji?. Oczywistą rzeczą jest, że formalnie adwokat nie jest przedsiębiorcą nie podlega bowiem wpisowi do ewidencji działalności gospodarczej, lecz działalność swoją prowadzi na podstawie wpisu na listy prowadzone przez Ministra Sprawiedliwości. Jednak funkcjonalnie adwokat jest przedsiębiorcą, korzystającym z określonych przywilejów gwarantujących mu ochronę przed konkurencją oraz możliwości bezwzględnego wyzysku, pozbawionych wszelkich praw aplikantów adwokackich, którzy nierzadko więcej wydają na aplikację niż zarabiają w kancelariach prawniczych. Podobnie za przedsiebiorcę należy uważać przedstawicieli innych zawodów korporacyjnych jak np. doradcę podatkowego, albo komornika. W obu przypadkach reprezentanci tych zawodów oprócz wpisu na listy doradców podatkowych i komorników, mają formalnie zarejestrowaną działalność gospodarczą. Na tych przypadkach widać nonsensy republiki kolesi najpełniej. Regulacja zawodów zaufania zawodów zaufania publicznego jest niespójna w ustawodawstwem korporacyjnym i regulacjami dot. działalności gospodarczej. Z każdej ustawy wyjęte jest tylko to, co służy interesom grupy zawodowej. I zlepione w lekko-ciepłą zapachową kupę, konglomerat. W tym konglomeracie zanużone jest całe państwo po uszy. Jest ciepło, spokojnie, trochę tylko śmierdzi, no może nie trochę, śmierdzi ale bardzo jedzie, ale do zapachu można się przyzwyczaić, zwłaszcza gdy staje się on nieodłącznym elementem krajobrazu na stałe.

  106. Mawar napisał(a):

    Maciek g.
    http://kuczyn.com/2008/10.....ment-59077
    .
    Pani J. Staniszkis na polityce kompletnie się nie zna. (…) Ona powinna się ze wstydu spalić bo nic nie chce tak iść jak komentuje.
    .
    Moja rada: skasować ją z mediów i zapraszać wróżki.

  107. głos zwykły napisał(a):

    A Pan Prezydent kim on jest w tym krajobrazie, jak nie tym o czym mówił B. Kobiela w Popiele i Diamecie A. Wajdy. Zlał się trochę z całością i nie może już z tej formacji wyleść na dobre :D

  108. Madzia napisał(a):

    Mawar
    „Chyba jednak teraz to jest poważna próba rozwalenia tego układu.”
    Mam niestety wątpliwości.
    http://www.polskatimes.pl/stronaglowna/50622,pzpn-wygrywa-trzecia-wojne-drzewiecki-zostanie-odwolany,id,t.html#material
    SchetynoTusku spiknął się z Nurowskim – a ten to taki fajny „polski działacz sportowy i społeczny, biznesmen” – szef PKOl i Polsatu (ach te mecze!) – były 1-y sekretarz ambasady w Moskwie (co oczywiście nic nie znaczy) i , jak się niedawno okazało, dodatkowo powiązany z WSI
    http://www.pardon.pl/artykul/763/wsi_sterowaly_tvp_i_polsatem (co też nic nie znaczy)
    należący do „grupy inwestorów związanych z lewicą” (to chyba Jolka o nich mówiła kiedyś „Nasi przyjaciele powolutku zbierając pieniążki, mają domki… „),
    którym Piekny Olo-DiscoPolo robił dobrze.
    http://www.polskiesm.pl/Dokumenty/04_Artykuly_prasowe/08_Kwasniewski_funduje_kolegom_pole_golfowe.pdf
    http://www.nadwisla.pl/in.....Itemid=138
    (co już tak w ogóle nic nie znaczy)
    Słowem jest wesoło, układu ani śladu jeno eleganckie powiązania w ramach TOWARZYSTWA.

  109. Madzia napisał(a):

    PS. Autorem serii reportaży o WSI i, przy okazji, o Nurowskim jest Wojciech Sumliński http://pl.wikipedia.org/w.....i%C5%84ski,
    którym (zupełnie przypadkowo) ostatnio interesowała się ABW i prokuratura.

  110. Bernard napisał(a):

    Panie Waldemarze,
    pamięć mnie jednak nie zawiodła, proszę jeszcze raz zestawić wypowiedź Borusewicza z Wyszkowskim.
    .
    Świetny film (kto o nim słyszał?):
    http://iskry.pl/index.php.....#038;id=11
    Wyszkowski:
    „To nie prawda, że sierpień był niemożliwy, że zwycięstwo sierpniowe nie mogłoby się dokonać bez udziału Mazowieckiego i Geremka. Ale jest coś na rzeczy w tym, że na czele wszystkich strajków stali aktualni albo byli współpracownicy Służby Bezpieczeństwa. Być może rację ma Andrzej Gwiazda, że gdyby nie fakt, że komuniści mogli mieć poczucie, że dzięki agentom uplasowanym na czołowych pozycjach w strajku – i to we wszystkich strajkach w Gdańsku, Szczecinie i Jastrzębiu – to wówczas rozjechaliby nas czołgami. A w każdym bądź razie użyto by siły. Możliwe, że to prawda. Ale jeżeli taka jest prawda o początkach „Solidarności”, to naszym obowiązkiem jest tę prawdę ujawnić. „

  111. Bernard napisał(a):

    Panie Waldemarze,
    i jeszcze jedno w tym filmie padają pseudonimy TW „Beatus” i TW „Lewar”. Czy może orientuje się Pan o kogo chodzi? Padają w kontekście przeprowadzania Solidarności od 10 milionowego związku do kadłubka okragłostołowego. Proszę podzielić się wiedzą.

  112. uchachany napisał(a):

    Mawar, Głos
    „… Chyba jednak teraz to jest poważna próba rozwalenia tego układu…”
    .
    Nie dajcie się nabierać na gadki w stylu „Dzielna walka PO z PZPNowską mafią o szczęście ludu (kibicowskiego)” :-).
    .
    Bo tak naprawdę chodzi o to, że jedna klika działaczy piłkarskich ma polityczne „przełożenie” na platfusi rząd i chce je skonsumować dla zajęcia miejsca innej, już zasiedziałej kliki :-).
    .
    Głos trzeźwości „w tym temacie”:
    http://passent.blog.polit.....ment-98202
    .
    Chodzi (jak zazwyczaj) o walkę o wpływy i kasę :-).
    A ciemnemu ludowi trzeba coś wcisnąć, bo przecież otwarcie nie można powiedzieć w czym rzecz :-).
    To zresztą ogólna zasada: jak się kogoś zwalcza, to nie można się przyznać, że to dla dobra swej kliki biznesowej czy politycznej (nieraz zresztą obu naraz), tylko „dla dobra ludu” :-).
    Np. w obronie imponderabiliów, choćby demokracji straszliwie zagrożonej przez zwalczanych :-). To aluzja świadoma i zamierzona, oczywiście :-).
    .
    Zaś zadaniem ciemnego ludu jest pokorne przyklaśnięcie tej argumentacji i entuzjastyczne łykanie żenionego mu kitu :-).
    .
    c.b.d.o. …

  113. głos zwykły napisał(a):

    Uchachany,
    Teoria ta jest słaba, bowiem gdyby tak było inaczej Zbigniew Boniek rozmawiałby z kuratorem PZPN, który nota bene wydaje się osobą odpowiednią do wprowadzenia zamierzonych zmian. Sam Z. zaś Boniek robi na mnie wrażenie kolejnego działacza sportowego, który wprawdzie aspiruje do objęcia stanowiska Prezesa, ale najwyraźniej nie ma bladego pojęcia o zarządzaniu taką organizacją. Ja z tego całego zamieszania rozumiem jedno, że PZPN działa czynnie przeciwko wyjaśnieniu do końca sprawy korupcji w polskim środowisku piłkarskim, ale nie rozumiem czegoś innego, a mianowicie dlaczego tymi sprawami nie zajmowali się efektywnie poprzedni ministrowie sportu. Poza tym jeśli Niesiołowski mówi już o działaczach FIFA i UEFA jako o szantażystach i klice, to ja bym chciał, aby nasze CBA (delegacje zagraniczne!) najpierw zorganizowało prowokację, albo podsłuchała tych działaczy i zdobyła razem z wywiadem i kontrwywiadem dowody na tą okoliczność. Niewątpliwie coś z FIFA i UEFA jest nie w porządku, bowiem tworzą piłkarskie exterytorialne więzi za nic nie odpowiedzialnych w praktyce działaczy, zamiast same inicjować procesy anty-korupcyjne, a nadto respektować zasadę, że władze państwowe sprawują w granicach prawa nadzór nad piłkarskimi organizacjami. Tłumaczenie, że nie Polsce a PZPN został powierzony obowiązek organizowania mistrzostw jest idiotyczny, bo przecież PZPN nie jest w stanie zapewnić środków i nie ma kompetencji, aby nadzorować przygotowania do mistrzostw. Oczywistą rzeczą, że takim podmiotem jest rząd i samorządy lokalne i to on w związku z tym powinien mieć możność sprawowania nadzoru nad organizacjami sportowymi, których cele statutowej działalności w taki czy inny sposób finansuje. Rząd sprawuje nadzór w sposób cywilizowany za pośrednictwem kuratora wybranego przez sąd polubowny (arbitrażowy), tak więc nic nie można mu zarzucić, a argumentacja o zastąpieniu jednej kliki przez drugą nie ma żadnego uzasadnienia. Wszak wybory PZPN się odbędą i wybierać będą działacze, a nie Minister Sportu razem z byłym pracownikiem WSI. Związki służb specjalnych z działaczami sportowymi natomiast mnie nie dziwi, gdyż jest to doskonałe miejsce do plasowania agentury polskiej i zagranicznej.

  114. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Pilnie potrzebuję odpowiedzi na pytanie:
    Jakie kierunki wytyczają koniowi lub koniom komendy „wiśta” „hejta”?

  115. pstragpotokowy napisał(a):

    Rura Baltycka.
    Jest to projekt absurdalny ekonomicznie i dlatego jest jasnym ze czysto polityczny.

    …napisal Edward D. Dana…osmielam sie zapytac dlaczego tak wlasnie sadzi?…glownie dlatego ze zajmuje sie ukladaniem gazociagow na dnie morskim zawodowo…acz nie wylacznie dlatego…

  116. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Jak jest taniej budować rurociąg do Niemiec z Rosji?

  117. jasnaanielka napisał(a):

    Nigdy nie byłam entuzjastką futbolu i po prostu nie jestem w stanie zrozumieć, jak to możliwe, że przy takim poziomie sportowych osiągnięć, jaki prezentuje polska piłka, dochody działaczy i piłkarzy – trampkarzy są tak niewyobrażalne. Gołym okiem widać, że wysokość dochodów ma się nijak do osiągnięć w sporcie.
    I przypomina mi się taki sklep nie sklep przed laty w moim mieście… Na wystawie wisiały trzy baranie skóry pofarbowane na jaskrawe kolory, niebieski, różowy i jeszcze jakiś, szyld jakiś nijaki informował „SKÓRY” a kiedy weszłam tam raz, aby zamówić jakąś skórkę na kołnierz, to się zupełnie nie dogadałam… Bo oni nie sprzedawali tego, co na wystawie, nie mieli też innej propozycji. Do dziś się zastanawiam, co się za tym szyldem kryło?
    Pewnie jakaś, zupełnie inna działalność i nie dla każdego ;)
    ;
    A Głos zwykły wyraził w bezpośredniej formie także moje zdanie, że piłka nożna, to widowisko dla matołów. Jednak wielu mądrych panów pasjonuje się tym, tak, jak wiele niegłupich pań ogląda głupawe seriale.
    Taka widać potrzeba, ale żeby aż tyle za to płacić?

  118. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Jasnaanielko
    Może to troche sprawę wyjaśnia
    http://pl.wikipedia.org/w.....tanie_Nika

  119. pstragpotokowy napisał(a):

    …wlasnie w ten sposob…czyli ukladajac go na dnie morza…przy odpowiednich warunkach pogodowych mozna polozyc ok 2 km 40 calowej”rury” dziennie…nie potrzeba nikogo wywlaszczac…nie potrzeba nikogo prosic o zezwolenia…itd itp…
    …wspomniales o budowie „gazoportu”…problem polega na tym ze sam gazoport sprawy nie rozwiazuje…potrzebne sa rowniez do tego statki ktore ow gaz do gazoportu dostarcza…potrzebny jest wieloletni kontrakt aby cala impreza sie oplacala…potrzebna jest instalacja na ladzie zdolna do odbioru i magazynowania gazu…i molbym ciagnac i ciagnac, ale nie chce przynudzac…

  120. jasnaanielka napisał(a):

    EDD – dzięki za link! Jesteś nieoceniony.
    Co do znaczenia „wiśta i hejta” – jestem w kropce. Z dzieciństwa pamiętam jedynie, że kiedy woźnica wołał „wio”, to lejce leżały na koniu równo, po bokach, woźnica zaś nimi potrząsał; zaś kiedy wołał „wiśta” albo jak ja to pamiętam „hetta” lejce przesuwał na końskim grzbiecie na boki. Jednak kiedy w prawo a kiedy w lewo, nie pamiętam zupełnie.

  121. Edwar.D.Dana napisał(a):

    http://www.europarl.europ.....7156pl.pdf

    Jakie przypuszczalnie będą koszty wariantu „po dnie”?
    Ile kosztował by prowadzony lądem?

    Pytam fachowca.

  122. pstragpotokowy napisał(a):

    …nie podejmuje sie robienia kosztorysu…zbyt duze i skomplikowane to przedsiewziecie…ale nawet patrzac na sprawe powierzchownie jest dla mnie jasne ze rurociag podmorski bedzie kosztowal mniej niz jego ekwiwalent przebiegajacy na powierzchni ziemi…

  123. Edwar.D.Dana napisał(a):

    pstragpotokowy
    Dziekuję za twoje uwagi. Napewno głos fachowca jest zawsze cenny.

  124. W.Kuczyński napisał(a):

    Edwar,
    wiśta w lewo hetta, lub hejta w prawo. Odpowiedź eksperta, czyli mojej żony.

  125. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Dziękuję Gospodarzu
    Pytanie o “wiśta i hejta” to bardzo ważne pytanie. Jest to pytanie wagi państwowej.
    Czasami Pałac prezydencki zwraca sie do mnie o konsultacje.
    Wobec zbliżającej się wizyty Pana Prezydenta w Stadninie Koni w Janowie Podlaskim
    Prof. Andrzej Janusz Zybertowicz przewidując, że Pan Prezydent nie odmówi sobie przyjemności przejażdżki pojazdem konnym. Pewnym także wydaje się, że w czasie przejażdżki Pan Prezydent
    Odsunie stangreta od lejców. Wystąpi, jako Pierwszy Furman. Zybertowicz nie widzi szans wyuczenia Prezydenta stosownych komend w tak krótkim czasie (2 tygodnie). Planuje osobiście stanąć na stopniach powozu i robić to, za co bierze pieniądze- doradzać Głowie Głównej na bieżąco.
    By doradzać trzeba wiedzieć. Zybertowicz nie wie wiec postanowił skorzystać z konsultacji u mnie.

    Przy okazji Zybertowicz wyraził żal do Gospodarza, że uznał Staniszkis za najlepsza bajkopisarkę wśród socjologów. Pozwoliłem sobie zwrócić mu uwagę że on sam jest z wykształcenia historykiem. Poweselał wyraźnie.

  126. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Przepraszam. Powinienem był napisać
    Dziękuję Gospodarstwu.
    Ukłony dla małżonki Gospodarza.

  127. W.Kuczyński napisał(a):

    Edwar,
    w imieniu własnym i Gospodarstwa, przyjmuję podziekowania i ukłony
    Małżonka Gospodarza
    PS. Trzeba Zybertowicza uprzedzić, żeby sam się dobrze wyuczył i przypadkiem nie powiedział „hejty”, bo prezydent sie obrazi i zrzuci go z powozu wprost pod kopyta ochrony.

  128. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Mailuję to ostrzeżenie do Profesora natychmiast.

  129. Bernard napisał(a):

    Panie Waldemarze,
    TW „Beatus” i TW „Lewar” – któż to mógł być? Może jednak ma Pan jakieś informacje? Może Michnik coś wie, ptrzetrząsał UBeckie archiwa i zaglądął do teczek. Może do ich teczek też? Pan zapyta Adama przy okazji. Taki szczery, na pewno Panu powie.

  130. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Raport z przedszkola.

    http://wyborcza.pl/1,7596.....nieja.html

  131. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Bernardzie
    Nie wstrzymuj się puść parę.

  132. W.Kuczyński napisał(a):

    Edwar,
    on pluje jadem nawet zadając pytania. Zdaje sobie z tego sprawę, czy to już jest patologia poza wszelką kontrolą? Jak sądzisz? Dzieki Bogu, że to przez sieć sie nie przedostaje bo musielibyśmy siedzieć przed komputerem w ochraniaczach.

  133. Edwar.D.Dana napisał(a):

    To przypadek Pana Kiszota. Treści romansów z IPN skisły w bańce. Jeszcze jednak nie zdarzyło się by kwas z kiszonki oparzył. To tylko Zaduch.

  134. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Obejrzałem kilka minut filmu poleconego przez Bernarda.

    http://kuczyn.com/2008/10.....ment-59087

    Dalej nie mogłem. Prześladowały mnie dwie muchy, co dokazywały i bzykały wokół ekranu komputera. Kiedy Gwiazdowa podyktowała Gwieździe „kropka” samiec napaskudził na ekran. Walnąłem pantoflem. Musiałem zainstalować nowy.

  135. Bernard napisał(a):

    Sęk w tym, że nie wiem.
    A film obejrzyj – ten kawałek z Wyszkowskim gdzieś tak od 26 minuty.
    .
    To jak Panie Waldemarze, podzieli się Pan wiedzą?

  136. jasnaanielka napisał(a):

    O MATKO! Jaki ten Bernard męczliwy i nudny. Do granic. Czemu się uparł, aby właśnie tu domagać się odpowiedzi na dręczące go pytania? Mam wrażenie, że Wildstein odpowiedziałby mu w sposób satysfakcjonujący, ale on nie! on wciąż do Gospodarza tego blogu. „Takiej dostał dziwnej manii, że chciał tylko od Stefanii”

  137. Edwar.D.Dana napisał(a):

    A Stefania mu nie dała bo go chyba w bypass miała

  138. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Stach się bać.

    http://wyborcza.pl/51,752.....3.html?i=0

  139. jasnaanielka napisał(a):

    To TAK się fachowo trzyma pistolecik? Faktycznie strach.

  140. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Świeto Pożegnania Bocianów?

    http://wyborcza.pl/51,752.....3.html?i=5

  141. Zofia napisał(a):

    Nie, to Anioł Stróż pana prezydenta dostał strzałem z pukawki (tej w ręce pana prezydenta) w skrzydełko i się katapultuje.

  142. Zofia napisał(a):

    Mój Anioł Stróż
    http://th.interia.pl/20,b.....825/61.jpg
    zaklina się, nie tylko generalicja!!

  143. Zofia napisał(a):

    Zaklina się, że to prawda, bo widział (a) na własne oczy!!!

  144. soulgarden napisał(a):

    „To TAK się fachowo trzyma pistolecik? Faktycznie strach. ”

    Czyżby było to subtelne odniesienie się naśladujące tonację do tej samej metody, którą znów promuje b-p D-n? Podobne jak potrząsanie sekatorem. Czyżby zakończenie tak było odebrane? Czyli następne – poza tym, że należy się spodziewać – naprowadzenie, że tam coś musi być. To jest wynaleziona przez tą panią metoda obrazowania i działania. Czyli wykonywania czynności i dystansowania się niemal od tej samej czynności, choć bywało, że od tej samej. Tutaj jest to „do przytułku”. Dziewczyna z którą (prawdopodobnie) uprawiałem tzw ryzykowny seks krótki czas po zakończeniu krutkiej znajomości ze mną znalazła partnera, ale straciła pracę i znalazła się z dziećmi w przytułku. Nie chce mi się wierzyć by ta psychopata nie zawarła czegoś co miałoby między innymi kuksańcami walić we mnie. Od miesiąca noszę małą pałkę teleskopową.
    „[Nie ] dajmy się zaszantażować metaforą. Metafora:
    „Tak wiem, że od dawnaq byłam podejrzana o to, że chcę wykastrować wszystkich mężczyzn. No, to proszę bardzo).
    Chodzi tu o podświadomy odbiór poddania się kastracji przez ulegnięcie prośbie. To ma wzmacniać poprzednie zdanie wielkiej inżynierki metaforyki. Która puszcza nowe tematy „na przedłużenie”. Która tak minimalistycznie i dwuznacznie krytykuje, że w większości promuje jak się potem okazuje.

    Tylko, że ta pani nie używa metafory, ale symbolu, który jest zarazem dosłownością i punktem wyjścia koniecznej metafory. Metafora jest budowana z braku dodatkowych znaczeń. „Komuś się źle potoczyło, a ty jeszcze…” – taka jest w 99 % PC, która ciąży w przemożąnym stopniu ku oskarżeniu. Dążyłoby nawet każde przywołanie skojarzenia osoby w zestawieniu z którą oskarżenie jest fizykalnie możliwe = logiczne.
    Nie da się nawet naprawdę metafor nie odbierać jako metafor, a co dopiero symboli dometaforycznych. Taki jest charakter klatki z tekstów jaką warunki mojego wyswobodzenia się z nacisku każdego opłacalnego jestem obłożony. Taki jest nikczemny charakter ubijania, które wymyślono z taką fascynacją, że zapominając, że może być to kiedyś wyabstrahowane w pojęcie, dostrzeżone, nazwane i naświetlone. Choć jest to trudne i nigdy nie będzie wystarczająco. Ale puki nikt tego nie nazywa trzeba coś na tym ugrywać.

  145. maciek.g napisał(a):

    Zauważyliście jaką mine ma ten oficer na wprost widząc co wyczynia Lech. Super zdjęcie

  146. Zofia napisał(a):

    Maciek,
    a co ma robić, skoro nasz prezydent kieruje lufę prosto sobie w nos!
    Tylko głupek tak postępuje.
    Lub kompletny ignorant a nie zwierzchnik polskich sil zbrojnych!
    Minister Klich powinien oddelegować jakiegoś generała, który nauczy prezydenta elementarnego zachowania się z bronią w ręku. Bo generalicja prezydencka (Stasiak, Polko) to takie same ignoranty jak pryncypał, skoro jego Wysokość Zwierzchnika Polskiego Wojska tego nie nauczyli.
    Kiedyś dawno temu, w czasach gdy bracia Kaczyńscy byli w liceum, na tym poziomie nauki było w szkołach tzw. PW, czyli przysposobienie wojskowe. I zachowań z bronią uczono od podstaw. Dziwi mnie, ze prezydent zachowuje się tak, jakby nigdy żadnej broni w ręku nie trzymał.
    W każdym razie ja takie przeszkolenie w liceum przeszłam, wakacyjny obóz wojskowy na poligonie zaliczyłam i nigdy nie będę trzymała jakiejkolwiek broni lufą w kierunku własnej twarzy!!!

  147. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Mówi Rymkiewicz.

    http://www.rp.pl/artykul/.....uzika.html

    Dla zachęty kilka cytatów:
    „będą ścieżki rowerowe, ale nie będzie Polski.”
    „Bitwa o ruiny katedry św. Jana to było widowisko krwawe i wspaniałe.”
    „Na przykład bitwa pod Maciejowicami była czymś nieprawdopodobnie pięknym. (…)To była wielka rzeź, wprzód rzeź artyleryjska, a potem rzeź na bagnety. Prawdziwe dzieło sztuki. Dobrze jest czasem spojrzeć na historię jak na dzieło sztuki.”

  148. maciek.g napisał(a):

    Zofia,
    Ja też takie przeszkolenia przechodziłem, a na strzelnicach strzelaliśmy z karabinów i pistoletów. Pamietam jak pilnowano bezpieczeństwa strzelania. Ja jestem rocznik wojenny i w tym czasie chłopcy pasjonowali się bronia i wielu miało /oczywiście nielegalnie/ rózną broń i amunicję. Ci co nie mieli robili sobie samopały i z nich strzelali. Było też sporo wypadków z tego powodu. Starsi dobrze wiedzieli jak obchodzic się z bronią a młodsi szybko od nich się uczyli. Nikomu z moich kolegów nie przyszło by do głowy by tak brac pistolet jak pan Lech.

  149. soulgarden napisał(a):

    http://cytadela.salon24.p.....index.html

  150. jasnaanielka napisał(a):

    No to jeszcze jeden cytat:
    Mimo że bomby spadały tuż obok, stałem przed bramą, bo chciałem zobaczyć, jak ci volksdeutsche będą skakać z okien. Jak się będą palić. Chciałem mieć taką przyjemność – że zobaczę te ich dzieci skaczące w płomieniach z okien trzeciego piętra.
    ;
    Cóż, każdy ma swoje drobne przyjemności…
    ;
    A ja się zastanawiam, czy ten sławetny żubr nie ugryzł przypadkiem naszego wieszcza w to, co ja myślę a wy rozumiecie?
    Albo nadział go na lewy róg za pasek od hajdawerów?

  151. jasnaanielka napisał(a):

    A co do trzymania pistoletu, czy jakiejkolwiek broni lufowej, to każdy powinien wiedzieć, że od strony wylotu lufy nie wolno do niej zaglądać, bo każdy karabin/pistolet, nawet nie nabity, może wystrzelić!
    Też miałam w szkole PW i mimo ogromnej niechęci do wykładowcy, od zawsze wiem, z której strony w lufę można zajrzeć. Poza tym mój starszy brat z kuzynami i kolegami masowo rozbrajał powojenne niewypały i to chyba cud, że wyszli z tego wszyscy w miarę cało, za wyjątkiem jednego chłopaka, co stanął za blisko ogniska i śruciny wbiły mu się pod skórę twarzy. Pamiętam, że wyglądał dość egzotycznie :)

  152. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Pawła Lubońskiego brak. Torlin remontuje i jak twierdzi pojawi się dopiero w listopadzie.

  153. Zofia napisał(a):

    Maciek,
    też latałam po strzelnicach, chociaż nie jestem chłopak, bo u nas w liceum było wojskowe równouprawnienie i dziewczyny ulg nie miały. Tylko obóz nie był wspólny.Oddzielne zakwaterowanie dla dziewczyn i osobno dla chłopaków. Byliśmy wtedy w 10-tej licealnej (3 kl. liceum obecnego), obóz był zlokalizowany w szkole w Choszcznie, jakie 80 km za Szczecinem a chłopaki w koszarach. Na poligon wożono nas normalnie, jak wojsko – lublinami.
    Mundury też mieliśmy wojskowe, zielone, polowe. I nawet stosowną zieloną spódnicę na defiladę końcową lub wypady na miasto. Miesiąc szkolenia jak się patrzy. Poza tym wcale niezła szkoła przetrwania, dużo ruchu i nawet udane wakacje. Bo szkoła była nad jeziorem, plaża pod nosem, dużo ruchu. Strzelać i rzucać granatami także nauczono.
    Pierwsze nocne manewry pamiętam do dzisiaj, zwłaszcza apel na zakończenie.Zerwano nas o 2 czy 3 w nocy, dano 6 min. na ubranie się.
    W sypialniach było jak w koszarach, umundurowanie z hełmem i butami w kosteczkę na taborecie przed łóżkiem. Trzeba było się migiem ubrać i wylecieć na zbiórkę. Odliczono i załadowano na samochody i wywieziono na poligon.
    Potem na apelu dwóch żołnierzy przyniosło kosz, a w nim cała damska garderoba, staniki, majtki, koszule nocne…
    Okazało się, że tak się to nasze damskie wojsko spieszyło na zbiórkę, że ubierało się w biegu siejąc ubranie po drodze. Nasze dowództwo widać to przewidziało, skoro wysłało specjalny patrol do zbierania naszych ciuchów.
    Wyobraź sobie zziajanych 50 dziewczyn stojących w plutonach, a tu taki starzy sierżant wyciąga z kosza fikuśne majteczki i wrzeszczy – To nie wojsko, ale burdel, co to jest? Właścicielka wystąp trzy kroki do przodu. Nie ma?….ta, no to sobie pobiegamy. Drugi pluton, baczność, w prawo zwrot, truchtem do przodu, dookoła boiska 3 razy, raz dwa, raz , dwa, raz dwa…
    A ty stoisz, plecak ciągnie do ziemi, karabin ciąży, spać Ci się chce a ten szuka właścicielki do gaci i wydziera się.
    Za chwilę.
    Pierwszy plutom, czyje to to? I trzyma w garści jakiś równie fikuśny staniczek.
    Jak zrobił przegląd ciuszków, a wyciągał te frymuśne szmatki, wszystkie plutony z plecakami na plecach i karabinami nad głową ganiały truchtem wokół boiska. I tak do śniadania.
    A za trzy dni – znowu nocny alarm i nocne manewry. Nikt gaci nie pogubił tym razem.
    Wojsko miało te 17-18 lat i było w pretensjach, jak dziewczyny w tym wieku. Więc zabawa była przednia dla tych naszych sierżantów, kaprali i poruczników, którzy nami dyrygowali. Dryl był niezły, ale i czasu wolnego też miałyśmy sporo.

  154. jasnaanielka napisał(a):

    http://leszek-miller.blog.....index.html
    Bardzo ciekawie napisane, szkoda że tylko w blogu a nie na jakimś szerszym forum. Myślę, że wiele w tym gorzkiej prawdy, niewygodnej więc nie przywoływanej.

  155. jasnaanielka napisał(a):

    http://leszek-miller.blog.....index.html
    I jeszcze jeden – poprzedzający wpis.

  156. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Dobranoc na tę noc.

  157. jasnaanielka napisał(a):

    http://wyborcza.pl/1,7649.....k_lza.html
    Wypisy z mojej wieczornej lektury.
    To trzeba koniecznie przeczytać i przemyśleć.

  158. soulgarden napisał(a):

    Nie da się czytać tekstów pisanych przez moich oprawców niemetaforycznie. Do pewnego momentu nie udawało się mnie w to wcisnąć mimo wielomiesięcznych starań. Wtedy jedna z pań To rzuciła niby szyderstwo z tego co jest robione, ale tak naprawdę co najmniej „coś” w niej chciało to wzmocnić. Obrzydzenie. które ulega fascynacji okazującej się mocniejszą. Obydwie panie posiadły wielką zdolność spektakularnego polania sosem jadowitości swoich metafor by aluzja konstruowana przez nie stawała się treścią niezwykłą mimo częstokroć swej banalności. I co ważniejsze by tą głębią i jadowitością uzyskiwać efekt na pozostałych uczestnikach niewspółmierny. To zrozumiałe gdy kondensuje się swój wysiłek umysłowy przez kilkanaście dni do kilkunastu-kilkudziesięciu zdań. A ja dokładnie przypominam sobie, że była to jakby reakcja na moją oporność wobec metaforyzowania. I dopuki stosowane było to z mniejszą zapalczywością można było tego nie przyjmować. Dziś gdy wypracowano model płynnej granicy między metaforycznością i dosłownością, gdy za metaforę służą też symbole naruszenia prywatności jest to zapalnikiem. Gdy muszę wytwarzać sam znaczenie przekazu przez samą siłę nienawiści jaka zawiera się w symbolizowaniu naruszenia prywatności, gdy musiałbym stawać na rzęsach, w sensie przewalczenia psychologicznej skłonności, by zamknąć oczy gdy na mnie plują, a gdy nie mam nawet siły na taką mobilizację, ale też gdy nie widzę powodu czemu miałbym stawać się ślepy jak i jakie buty się mi szyje – nie będę robił wszystkiego by osiągnąć rekord świata i odciąć się od tej mowy. Dopuki będzie ona wykonywana z myślą by szyderczo dokonać oszustwa obarczając mnie za logiczny odbiór tego co jest robione z największym pietyzmem bym to tak odbierał. Będę czekał zamiast starać się za wszelką cenę zaprzeczyć temu, że strzela się do mnie.
    To jest jak z książkami o pozytywnym myśleniu. Są kłamstwem. Są półprawdą. Bardzo mądrą i bardzo praktyczną, ale półprawdą. Ode mnie zależy jak odbieram świat? Pewnie! Ale też od świata. Wszystko można nauczyć się odbierać jako dobre i znaleźć dobrą stronę tego. Tylko, że wszystko co wykonuje wolicjonalnie człowiek wobec drugiego człowieka ma też jakąś wartość pozarelacyjną. Jest samo w sobie przyjazne lub nie. Narzucanie np logiki odbioru rzeczy złych w dobrych celach jest mimo wszystko narzucaniem. Za które odpowiedzialność powinna spoczywać na wykonującym gest. Tak np tekst dziedziccytadelafinansjery jest groźbą. Którą można relatywizować. Z założeniem, że jest to pomocne w jakimś hipotetycznym rozwoju wydarzeń. Ale gdy ludzie przyjmują hipotezy jako podpurki do katowania i wypominają to, że ktoś nie podejmuje obrony np gdy zarzucają, że nie porusza się tam gdzie ich nie ma to tworzą fałsz praktyczny. Moja wolność nie jest ograniczona gdy jestem przedmiotem dla telewizji i prasy całej na raz(co też udało się tej pani zdetonować szeptem). I jeszcze najlepiej gdybym był abonentem. Mam prawo do szczęścia. Mam prawo nie spodziewać się, że będę w mediach posiadających misję publiczną czyli wszystkich mediach, że będę atakowany wyrafinowaną formą sugestii do mnie. Mam prawo liczyć, że nikt nigdzie nie będzie na mnie zastawiał pułapek by kożystając z cech mojej tożsamości bić mnie psychicznie. Tam gdzie używa się nie tylko danych o mnie, ale zwyczajnie wiedzy – by mnie skopać psychicznie – nie ma odpowiedzi „mogłeś nie czytać”. Ja nie mówię o odnoszeniu się do abstrakcyjnych cech przestępstwa nie sugerujących nigdy, przenigdy nawet minimalnie ludzi do kogo ma się to kierować.
    cdn

  159. Mawar napisał(a):

    pstrągpodprogowy
    -
    „…napisal Edward D. Dana…osmielam sie zapytac dlaczego tak wlasnie sadzi?…glownie dlatego ze zajmuje sie ukladaniem gazociagow na dnie morskim zawodowo…acz nie wylacznie dlatego…:.”.
    -
    Napisz, gdzie i co układałeś, i czy w tak płytkim morzu jak Bałtyk i czy na odcinku 1200 km po dnie, gdzie pełno broni chemicznej konwencjonalnej i innych groźnych zanieczyszczeń, a samo dno jest wyjątkowo nierówne i niestabilne. No i napisz też, co z tego wynika dla projektu NS?
    -
    „… nawet patrzac na sprawe powierzchownie jest dla mnie jasne ze rurociag podmorski bedzie kosztowal mniej niz jego ekwiwalent przebiegajacy na powierzchni ziemi…”.
    -
    Czysty absurd. A już zwłaszcza kiedy gazociąg będzie biegł tzw. „korytarzem jamalskim”, gdzie wszystko jest przygotowane do ułożenia kolejnych nitek. A jak tam z pompami na podmorskim odcinku 1200 km? Będą jakieś platformy, kto wyda na nie zezwolenie, bo coś Szwedzi się nie zgadzają? Może im rosyjscy generałowie swoim zwyczajem wojną atomową zagrożą, a oni może się przestraszą? Ale ja bym na to nie liczył.
    -
    „…na dnie morza … mozna polozyc ok 2 km 40 calowej”rury” dziennie…”.
    -
    Na lądzie znacznie więcej, niezależnie od warynków pogodowych.
    -
    „nie potrzeba nikogo wywlaszczac…nie potrzeba nikogo prosic o zezwolenia…itd itp…”.
    -
    Zauważ , że na Bałtyku strefy wód terytorialnych i strefy ekonomicznych sąsiadują lub nakadaja się na siebie, a są też kwestie sporne (między Polską i Danią na przykład). Wolnych akwenów nie ma. O wszystko trzeba prosić i uzyskiwać zezwolenia. Dodajmy do tego przepisy europejskie i międzynarodowe konwencje: o ochronie środowiska i Morza Bałtyckiego, a w ich ramach uzgadnianie i uzyskiwanie zezwoleń, szacowanie skutków i strat dla śrdowiska, protesty zainteresowanych stron. Gdyby było tak łatwo jak piszesz to spółka Nord Stream już dawno miałby komplet dokumentów w ręku, a tymczasem cały ten biznes mimo urzędowego optymizmu zainteresowanych ciągle przesuwa w czasie.

  160. soulgarden napisał(a):

    Mówię o używaniu nie danych, a jest tego równoznacznego z upodleniem, groźbą, pogardą najdalszymi – przesyt surrealistyczny. Mówię o samym wykorzystywaniu wiedzy o konkretnych cechach nawet jakichkolwiek cech osób, moich relacji z nimi nie mówiąc już o połączeniu. Można pozwolić sobie jednorazowo na użycie takich danych przez poszczególną osobę w zakresie zawężającym się do niej a resztę tego skryć. To co stosuje się wobec mnie to nie cechy czynów zabronionych. To cechy czynów mających dawać mi poczucie, że moja prywatność, a zatem podmiotowość, ludzkość jest niczym. Ja jestem półjawnie atakowany przez tłum pracowników mediów, którzy z uroczą miną koniecznej „dobrej woli” wykonują niewdzięczną robotę „dla mojego dobra”!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Jestem upadlany jako wynik gestów najlepszej woli. Taki fałsz szkaradny został zaimplementowany przez mego mordercę trybom medialnym skłonnym jak nikt uczestniczyć w zjawiskach bezmyślnie stadnych. Wywiera się na mnie presję częściowo udając idiotów (nie doceniająj lub negując; półjawnie lub skrycie) świadomości działania w okolicznościach publicznego charakteru nadużycia – upodlenia. Udaje się też jakby się pierwszy raz pisało z wykorzystaniem danych – wiedzy uszczegóławianej. Każdy pracownik mediów następnie „wyciąga konsekwencje” w stopniu dalszego upadlania wg tego jakby był to pierwszy raz, a zatem jakby mnie nie upadlał. Sens tego fałszu jest tak gigantycznie kapitalny, tak przewraca istotę prawdy o wydarzeniach, że każdy następny to pryszcz. Zostaliście wpuszczeni prostacy w kanał zbrodni. W kanał potwornie wybrukowany fałszem i w tym sensie podobnie zbrodniczy. I próbujecie wziąść to za dobrą monetę i coś w ramach tego dobrego wyrzeźbić – NIE DA SIĘ!
    cdn

  161. soulgarden napisał(a):

    ktoś chce za wszelką cenę mnie wybić różnymi cyrkami – ładowaniem stron bez wysłanego tekstu lub podmienianiem go

  162. jasnaanielka napisał(a):

    Dobrej nocy nocnym Markom…

  163. soulgarden napisał(a):

    Jakiekolwiek wejście w wiedzę o najmniej charakterystycznej cesze czyjejś prywatności i jakiekolwiek najmniej charakterystyczne danie do zrozumienia, że oto „ja posiadam tą więdzę i się chwalę przed tobą, że mam tą wiedzę” jest upodleniem. Powtarzająca choć jedna, jedyna osoba wiedzę o kimś i jeszcze w „obecności” – czyli wśród sugerujących jakkolwiek, że zauważają – że np „wiem, że jesteś wysoki” w formie napraszania się z tym jest prowokacją jawną, jawną prowokacją przez pogardę. Ale mamy do czynienia z czymś dalej znacznie zaawansowanym. Takim, że naturalne w tym pornograficznym teatrzyku wydaje się to, że np taki morderczy superpedzio Pilch może sobie pisać tekst jakże pięknie inteligentnie podchwytujący jakąś myśl wskazującą jakiś niebanalny obszar zbiorowej perfidii i mimo to być absolutnym gnojącym moją godność spedalaczem. Przemocą wynikłą z wykorzystania grupowej sytuacji identycznego naruszenia napawać się bezkarnością uprzedmiotowienia czyjejś prywatności z najdalszą celebracją tego faktu. To wszystko jest atak nie tylko na mnie, ale na konstytucję. To wciąganie ludzi do pożądku ustalanego przez możnych. Przez wspólny mianownik wspólnego umoczenia. W czym Michnik jest lub paranoicznie czuje się umoczony, że wraz z cybermordercą wciąga ile się da ludzi w konkurowanie z prawem. W nieformalną sytuację wspólnego mianownika establishmentu i opozycji III RP. To rozgniatanie godności ludzkiej jest rodzajem stempla wskazującego zwyczajowy, a więc realny status konstytucji w kraju. Każdy gest serwowania wiedzy o prywatności w sposób powtarzający się, a więc zwracający szczególną uwagę na sam fakt naruszania jest gestem pogardy jaka jest ukrytą jego treścią. Każdy gest takiej pogardy dokonywanej publicznie niezależnie od grona jest gestem linczu. Podłym splunięciem w twarz. Wyjątkowo wyrafinowanym upokorzeniem jest poruszanie tematów drogich osobie przemocą. Te gesty są już tak absolutnie fałszywe, że wzmagają te negatywne gdyż tamte mogą być mocniejsze nie przekraczając miary dawanej przez „przyjazne”. Taka jest duchowa prawda o tym uczynku i tylko to można logicznie uzasadniać z przekonaniem, że lepiej wypowiada się prawdę. W kontekście tych działań jest wpisane tak esencjonalne upodlenie, że te armie przygłupów są arcydziełem pustki belzebuba Michnika i cybermordercy. Jak wytworzyli poczucie uczestniczenia w jakimkolwiek sensie w badaniu, jak wytworzyli poczucie uczestniczenia w jakimkolwiek sensie w czymś różnym od linczu najobrzydliwszego, choć „sterylnego”? Minimum poczuciaq przyzwoitości wskazało bardzo nielicznym zachować absolutne zasady dystansu, ale i tak są bezbronni wobec diabolicznej logiki tej imprezy przemieniającej każdego uczestnika w kogoś uprzedmiotawiającego i tym samym w jakąś smugę wypartego poczucia wchodzenia w rolę obrzydliwą. Poczucia muszącego przekładać się na mnie. Istotą tej imprezy jest coś tak obrzydliwego, że zasysa i dobre i złe intencje początkowe na wyłącznie złe. Nikogo nie sprawdza, ale produkuje. Sprawdza zaś oporność na stawanie się złem.

  164. W.Kuczyński napisał(a):

    Świetny tekst:
    http://wyborcza.pl/1,7649.....k_lza.html

  165. Andrzej napisał(a):

    Bzdurą są dywagacje jak należy trzymać broń, czy w którą stronę lufy można zaglądać. Bzdurą są „mądrości”, że broń może wystrzelić nawet nie nabita, czy że broń raz w roku sama strzela.
    Istotne jest przestrzeganie zasad bezpiecznego obchodzenia się z bronią. A te stanowią, ze broń, którą chcemy sprawdzić, obejrzeć, wyczyścić itp. bierzemy kierując ją w bezpiecznym kierunku, odłączamy magazynek, sprawdzamy czy w komorze nabojowej nie ma naboju, ściągamy spust i od tej chwili możemy przystąpić do dalszych czynności nie martwiąc się, ze może ona wystrzelić.

  166. Zofia napisał(a):

    Andrzeju,
    nie wiem jak Ty, ale ja nigdy biorąc bron do ręki, której nie znam, nie składałam, nie zabezpieczałam itp. nie skieruję lufy do nosa.
    Nie wiem jak Ty, ale mnie na tym PW uczono, że lufę należy kierować ku ziemi (o ile jej nie używam do strzelania w do określonego celu) i mam do zakodowane raz na zawsze.
    Na żadnym innym już szkoleniu tego nawyku nie musiałam zmieniać, wręcz przeciwnie, po tym poznawano, że miałam już w życiu do czynienia z bronią.
    Bez względu o jaką osobistą broń palną chodzi.
    Ci którzy uczyli mnie władać bronią, właśnie nie raz i nie dwa wbijali do głowy, że z bronią, która nam się wydaje iż nie nabita, także należy uważać.
    Po tym właśnie można poznać, jakie wyszkolenie ma ktoś, kto bierze w rękę broń. Tak jak komandosa po tym, że nigdy nie siądzie plecami do drzwi, tylko twarzą.

  167. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Andrzej ma rację.
    Co prawda Антон Павлович Чехов powiedział:
    „jeśli w pierwszym akcie na ścianie wisi strzelba, to w ostatnim akcie powinna wypalić.” …,
    Reguła ta dotyczy jednak dobrych sztuk.
    Prezydencka podróż to kiepska sztuczka. Nie wypali.

  168. jasnaanielka napisał(a):

    Andrzeju! Co tobie? Wszyscy tu wiemy, że na wojskowości znasz się tu najlepiej, więc przypominać nam nie musisz. Jednak przyznaj i nam, że o obchodzeniu się z bronią możemy coś wiedzieć. A te mądrości o szczelbie która raz do roku wypala nie prowokowana, to właśnie wojskowi na szkoleniu PW mi mówili. Może to i bzdury.
    A myśliwi podczas zmiany stanowisk na zbiorowych polowaniach -przynajmniej kilka lat temu – byli obowiązani przenosić broń nie tylko bez naboi w magazynku, ale ze złamaną lufą.

    Więcej luzu Andrzeju.
    I dzień dobry wszystkim. We Wrocławiu zapowiada się piękny dzień.

  169. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Chwin podsunięty nam do czytania przez jasnąanielkę

    http://kuczyn.com/2008/10/02/maskarada/#comment-59134

    i Gospodarza

    http://kuczyn.com/2008/10.....ment-59141

    jest na tyle dobrzy, że powinien być przedmiotem analizy i wypracowań w Liceach Rzeczypospolitej w ramach rozumnego programu budzenia refleksji nad bredniami dziadunia.

  170. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Wiele pisze sie i mówi o trwałości wad i zalet Polaków, które ponoć od wieków pozostają tak niezmienne, że Matka Boska Trybunalska od razu po otwarciu obrad wie, co będzie i o wybaczenie, czego prosić Syna dla swych podopiecznych.
    Jedno tylko uległo trwałej zmianie. Obywateli I Rzeczypospolitej cechował głęboki antymilitaryzm i niechęć do żołnierza. Nie dajmy zwieść się Sienkiewiczowi. Gdzieś chyba od czasów Sejmu Czteroletniego i potem wojny w obronie konstytucji, od czasu świadomej piarowskiej akcji lansowania średniego generała na Naczelnika wśród Polaków narasta kult wojska. Apogeum to lata 30 dwudziestego wieku i nie ustaje ten kult w PRL.
    Chwilami odnoszę wrażenie, że wystarczy by wystroić stracha na wróble w mundur a na pewno otoczy go, jeśli nie zachwyt to tolerancja i nie znajdzie się wśród nas żaden Wilhelm Tell. Wszyscy pamiętamy legendę o słupie przybranym w kapelusz, któremu Tell nie chciał się ukłonić. Zawód to jak każdy inny a od 1920 roku, WP na swym koncie na dwa zwycięstwa. Pierwsze to nad kilkoma powiatami zasiedlonymi częściowo przez ludność Ukraińską na i 13 grudnia.
    Nie wyrażam tu broń mnie Boże jakiejś niechęci do wojska i wojskowych. Zastanawia mnie siła sympatii społecznej do Polskiego Munduru.
    Wilhelm Tell po angielsku jest też po polsku, ale wersja angielska i oczywiście niemiecka są pełniejsze.
    http://en.wikipedia.org/w.....lliam_Tell

  171. Edwar.D.Dana napisał(a):

    http://wyborcza.pl/1,7649.....ginal.html
    Potwierdzam z własnego doświadczenia. Wielu polskich inteligentów, kto wie czy nie większość o tej akcji nie słyszała. Przynajmniej do niedawna.

  172. Edwar.D.Dana napisał(a):

    To był genialny chwyt. WRON.Rządy wojska jako maska dla akcji w gruncie rzeczy policyjnej.
    Tradycja od insurekcji kościuszkowskiej kiedy to centrum władzy przesunęło się od Króla i Sejmu w stronę wojska. Zamach majowy przyjęty z ulgą przez nie endecką część społeczeństwa. Rola wojska w latach 30. Nawet Berling spiskował by kontrolowana przez Stalina Polska była reżimem wojskowym nie partyjnym.( tezy numer 1)
    Czy coś takiego jak WRON było by równie skuteczne w Czechosłowacji, na Węgrzech? No może w DDR, co nie daj Boże. Nawet w Rosji było by czymś chyba obcym mimo Rosyjskiego kultu żołnierza.
    Co czyni nas podobnymi bardziej do Turków i iberoamerykańskich społeczeństw? Może to podobieństwo to tylko przypadek. Może to pomysł na refleksję albo program badawczy? Kto wie.

  173. Andrzej napisał(a):

    Zofia
    http://kuczyn.com/2008/10.....ment-59143
    Masz całkowitą rację. I wcale to nie jest sprzeczne z moim wpisem broń, którą chcemy sprawdzić, obejrzeć, wyczyścić itp. bierzemy kierując ją w bezpiecznym kierunku. Ale to nie wystarczy. W następnej kolejności należy bowiem się upewnić, ze w broni nie ma pocisków. I dopiero wtedy możemy robić z bronią to co chcemy.

  174. Edwar.D.Dana napisał(a):

    I jeszcze jedna uwaga na tle Chwina.
    Skuteczność i bezkrwawość operacji jest także zasługą strony solidarnościowej.
    Nieprawdą jest, że stan wojenny był kompletnym zaskoczeniem. Ostatnie tygodnie listopad grudzień przyniosły wiele sygnałów, że coś się wydarzy. Jeśli ktoś poważny mówił o oporze to w formie strajków, a jeśli była by to inwazja sowiecka humorystycznej zmiany drogowskazów. Nikt, podkreślam nikt poważny a nawet i nie poważny nie organizował grup fizycznego oporu, mimo że wiedzieliśmy, że nadchodzi taki czy inny koniec „festiwalu”. To, co w niektórych regionach udało się zrobić to podjęcie z banków pieniędzy, które potem bardzo się przydały.

  175. jasnaanielka napisał(a):

    Jedno, czego możemy być całkowicie pewni, to właśnie to, że pan prezydent z pewnością nie przeglądał, nie rozbierał, nie wyjmował magazynka ani też nie czyścił trzymanej z takim wdziękiem broni.
    On ją dostał do potrzymania a jak potrzymał – można podziwiać na tych pięknych zdjęciach :D
    Mój tytuł do fotki, gdzie oficerowie wznoszą oczy ku niebu – ślad za EDD; LECĄ BOCIANY ;)
    ;
    Pierwszy dzień SW pamiętam wyjątkowo dobrze, bo odprowadzałam bladym świtem przez pół miasta, piechotą, przyjaciółkę z Warszawy, która była u mnie w odwiedzinach i pełna przerażenia i najgorszych przeczuć wracała do domu ze wszystkimi moimi termosami, chlebem, wędliną i czekoladą, bo liczyłyśmy się z tym, że nie dotrze tam w jeden dzień. Do pociągu wpakowałam ją oknem, bo w drzwiach tłum się dusił w wpychał pod koła.
    Wrocławskie ulice były obstawione czołgami ze zziębniętymi żołnierzami w środku. Dozorcy, jeszcze bladym świtem odrywali od fasad domów grube warstwy rozmaitych plakatów i ulotek. Szłam do domu mego brata tymi ulicami i pamiętam, że z satysfakcją obserwowałam to odszmacanie elewacji. Byłam wychowana w poczuciu szacunku do wspólnej i cudzej własności i te bazgroły na wszelkich murach, łącznie z zabytkowymi były mi wyjątkowo paskudne. Nie uznawałam zarówno napisów w stylu „Ala jest głupia”, jak serc przebitych strzałą oraz tych bardzo słusznych, solidarnościowych. Dla mnie było to zwyczajne chuligaństwo, choć w słusznej sprawie. Jednak ta zaraza rozpleniła się i teraz straszy w postaci przeróżnych grafitti. Problem jest wszechświatowy i nie ma o co narzekać. Świat się kundli i ten kundlizm narzuca całej ludzkości nie pytając o zdanie.

  176. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Koncert życzeń
    Najserdeczniejsze pozdrowienia z życzeniami zdrowia i szczęścia
    jasnejanielce sle Edwar.
    http://kelus.polkobex.pl/.....na-panna-s

  177. Andrzej napisał(a):

    Jak się daje dziecku broń do potrzymania (wprawdzie nie powinno się tego robić ale czasem okoliczności tego wymagają), to dający tą broń ma obowiązek wcześniej się upewnić, że dziecko tą bronią nikomu krzywdy nie uczyni. Tak było niewątpliwie i w tym przypadku.

  178. Andrzej napisał(a):

    Prezydent i tak wykazał ogromna odpowiedzialność, bo przecież jako zwierzchnik Sił Zbrojnych mógł kazać załadować ten pistolet, aby sobie z niego trochę postrzelać w powietrze. A nie uczynił tego.

  179. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Andrzej
    Ciekawym czy było sucho w jednostce bo jakby tak padło „Padnij”?

  180. jasnaanielka napisał(a):

    EDD – Już ty jak strzelisz, to w sedna środek! :D

  181. jasnaanielka napisał(a):

    Andrzej – 11;21 – Skąd wiesz? Może tylko fotografa przy tym nie było?
    ;
    Prywatnie, to ja teraz oczekuję sprawozdania z przejęcia wodzy w zaprzęgu konnym przez pierwszego wozaka IV RP.
    Czy opanował już te wszystkie wiśta, wio, hetta, prrrrrrrr!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  182. jasnaanielka napisał(a):

    http://www.wyspy.net/index.html
    Całkiem fajna lektura, akurat na niedzielę.

  183. jasnaanielka napisał(a):

    Kliknąć oczywiście na Kabaret KLIKA

  184. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Jasnaanielko
    Ty to jakbyś było królowa Pompei Wezuwią VII to nic by po tobie nie zostało. Nawet to:

    Przy zachowaniu osobliwości ortograficznych.
    „Najpierw o
    Restitutusie
    Restitutus multas decepit sepe puellas.
    Restitutus wiele oszukiwał często dziewcząt.
    A jednak:
    quisquis amat valeat, pereat qui nescit amare, bis tamo pereat, quisquis amare
    vetat.
    Kto kocha, niechże zdrów będzie. Niech zdechnie,
    kto kochać nie umie. Po dwakroć niechaj zdechnie, ktokolwiek kochać zabrania.
    Albowiem
    amantes, ut apes, vitam mellitam exigunt.
    Zakochani, jak pszczoły, żyją w miodzie.
    Ale tu inna ręka dopisała: velle, co można przełożyć: „pobożne życzenie”. I jeszcze dodała:
    amantes, aman.tes, cureges.
    Zakochani? Zakochani? Potrzebują leczenia.
    Może i mało kto się zdziwi, że na innym murze pompejańskim znaleziono taką deklarację:
    admiror, pariens, te non cecidisse ruinis, qui tot scriptorum taedia sustineas.
    Podziwiam ciebie, ściano, że nie rozpadłaś się w gruzy,
    Chociaż dźwigasz na sobie tyle głupich napisów”

    Zygmunt Kubiak ,LITERATURA GREKÓW I RZYMIAN

    Albo takie
    Hic habitat felicitas, czyli: „Tu mieszka szczęście”. I dalej bypassy.

  185. jasnaanielka napisał(a):

    EDD! „Gdyby kanapa umiała gadać
    Ko by się zgodził na kanapie siadać?”

    JS oczywiście :)

  186. Edwar.D.Dana napisał(a):

    A ja się z profesorem Winieckim jeśli powiedział:
    „…Człowiek który jest na tyle głupi, że uważa, że jeżeli zarabia 1000 $ miesięcznie to może sobie kupić dom, i spłacać ratę 700 $ miesięcznie, to to znaczy że nie nadaje się do tego, żeby być właścicielem własnego domu. Czyli on musi mieszkać w mieszkaniu wynajętym, bo się do tego nie nadaje…”.
    absolutnie zgadzam.

    To nie arogancja i bezczelność .
    A ta Klika to klika oczkiem po publiczkę. Dobry trefniś to taki co pluję w gębę mecenasowi, a mecenas w wypadku Kliki masowa publika.

  187. soulgarden napisał(a):

    http://leszek.sopot.salon.....index.html

  188. głos zwykły napisał(a):

    Ja uważam artykuł Stefana Chwina: „My Ablowie czyści jak łza” za chybiony. Rzeczywiście spory procent społeczeństwa był za wprowadzeniem stanu wojennego. Tyle, że byli to głównie beneficjenci PRL-u, głównie wszyscy ci, którzy pracowali na rzecz PRL, jako jego funkcjonariusze. Grupa ta była na tyle liczna, aby spowodować, że poborowi, zawodowi żołnierze mający inne zdanie, nie mogli się jej sprzeciwić. Warto także pamiętać, iż PRL wyrastał z tradycji rządów totalitarnych, a ta tradycja opiera się na odpersalizowaniu społeczeństwa, uczynieniu zeń plastycznej masy do bezdyskusyjnego wykonywania zarządzeń idących z centrów decyzyjnych (temu służyły obozy koncentracyjne, gułagi, terror i czarno biała propaganda). W tych okolicznościach wobec społeczeństwa, które jest manipulowane ostrożnie posługiwałbym się kryterium winy, współudziału etc. raczej byłbym skłonny pisać o reakcji tłumu lub wręcz zatraszonego motłochu. Jeśli chodzi o pytanie co bym zrobił na miejscu gen. Wojciecha Jaruzelskiego, odpowiedź jest taka, iż nie dążyłbym do wprowadzenia stanu wojennego, ale starałbym się przekonać radzieckich towarzyszy do eksperymentu społeczno-gospodarczego gwarantując im, że Polska nie wyjdzie z RWPG i Układu Warszawskiego. Słowem zachowywałbym się jak zdecydowany profesjonalny i inteligenty polityk, a przy tym mądry człowiek z charakterem – słowem mąż stanu. Czyli jak polityk posiadający wszystkie te cechy, których było akurat brak Jaruzelskiemu.

  189. Andrzej napisał(a):

    Jasnaanielko
    http://kuczyn.com/2008/10.....ment-59158
    bo informacje o ofiarach dostałyby się do mediów.

  190. głos zwykły napisał(a):

    Stefan Chwin pisze:
    Ale to nie generał Jaruzelski wprowadził stan wojenny.

    On tylko puścił w ruch maszynerię, która zadziałała bez zarzutu.

    Stan wojenny wprowadziły dziesiątki tysięcy zwykłych, polskich chłopców z Gdańska, Rawy Mazowieckiej, Wrzeszcza, Kutna i Elbląga – stoczniowców, ślusarzy, rolników, magazynierów, górników, tramwajarzy i pracowników supermarketów, maturzystów – ubranych w zimowe mundury Ludowego Wojska Polskiego. To oni, nie żaden generał Jaruzelski czy ubecy, własnoręcznie wprowadzili stan wojenny. To oni – chłopcy z Wejherowa, Oliwy, Sopotu, Nowego Targu i Gorzowa Wielkopolskiego – pacyfikowali zakłady strajkujące, taranowali gąsienicami swoich czołgów bramy hut i stoczni, i samym swoim widokiem terroryzowali polskie miasta. To właśnie ich dziełem był stan wojenny.
    To oni – partyjni i bezpartyjni, wierzący i niewierzący z Lublina, Nowego Portu, Nakła i Kutna, miłośnicy Kmicica i pana Wołodyjowskiego ze sławnych filmów Jerzego Hoffmana, kochający Polskę i „Solidarność”, Jana Pawła II i kapitana Klossa, prywatnie przeklinający komunę i niecierpiący sowieckiej Rosji – byli prawdziwymi autorami stanu wojennego, nie żaden generał.
    Bez nich generał i wszyscy ubecy razem wzięci byliby niczym.

    ______________________
    Nie wiem skąd tego Chwina GW wyciągnęła, ale to co pisze jest po prostu żałosne. Pracownicy supermarketów (może Tesco i Carrefoura), pacyfikowali stocznie i kopalnie. Gość nie jest taki stary chyba, a już zaatakowała go b. skutecznie starcza demencja. Widać źle się żywił w PRL-u, zwłaszcza podczas stanu wojennego.

  191. soulgarden napisał(a):

    najwyżej nietrafny

  192. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Głosie
    To była dobrze zorganizowana Maskarada pod nazwa WRON,
    pod kryptonimem Wojsko Polskie policja polityczna przeprowadziła akcję.
    Ci chłopcy wystąpili jako miłe sercu polskiemu strachy na wróble czy raczej na Lachy. Miłe Strachy bo przybrane w Polski Mundur.

  193. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    W kwestii strachów na wróble pozwolę się nie zgodzić. Lachy wielokrotnie w sprawach beznadziejnych dokonywały szaleńczych ataków na leśniczego. Wróble raczej tego nie robią.

  194. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Właśnie, dlatego że cechy i wzorce zachowań wszystkich społeczeństw ewoluują Antymilitaryści mogą się stać wielbicielami munduru, „odruchowi powstańcy” rozsądna społecznością wybierającą bierny opór.
    Generacja 81 miała już wkodowane Powstanie Warszawskie i beznadziejność powojennego zbrojnego oporu.

  195. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Na razie „Do poczytania”

  196. jasnaanielka napisał(a):

    http://kuczyn.com/2008/10.....ment-59166
    Jakie ofiary Andrzeju? Ta fafuła co najwyżej siebie mogłaby postrzelić, ale od tego to on ma ochroniarzy ;)

  197. jasnaanielka napisał(a):

    Właśnie zamknęłam okładkę przeczytanej książki. GOTTLAND Mariusz Szczygła. Przepisuję ze skrzydełka; Gottland to kraj, którego nie wymyśliłby Kafka. Kraj Horroru, terroru i groteski.
    ;
    Książka, to zbiór reportaży o Czechosłowacji. Lektura przyprawia o ból serca. Co my właściwie wiemy o naszych, najbliższych sąsiadach? O ich drodze przez lata komunizmu/socjalizmu? Na tle rzeczywistości opisanej w tych reportażach, nasz socjalizm razem ze stanem wojennym wydaje się o wiele łatwiejszy i lżejszy, nawet z ofiarami, poniesionymi podczas trwania tego fatalnego ustroju.
    Polecam przeczytanie tej książki, bo warto.

  198. Zofia napisał(a):

    Głosie,
    chyba pomyliła Ci się geografia i epoki w historii.
    Jakie znowu…obozy koncentracyjne, gułagi, terror i czarno biała propaganda w PRL lat 80-tych!!!
    Beneficjentem PRL- byli nie tyle funkcjonariusze państwowi czy polityczni, co wielkoprzemysłowa klasa robotnicza pracująca w państwowych fabrykach i zakładach czy PGR-owskie chłopstwo itp. Moim zdaniem znaczna cześć polskiego społeczeństwa.
    Przywileje i wynagrodzenia górnicze, hutnicze, stoczniowców, kolejarzy itp. były nieadekwatne tak do jakości wykonywanej pracy jak i rodzaju wykonywanych prac. O wydajności pracy, to już nawet nie wspomnę.
    Zresztą popłuczyny tego stanu rzeczy trawią nasz kraj do dzisiaj.

  199. soulgarden napisał(a):

    Coś dodatkowo ubodło, coś ugryzło mojego mordercę albo i nie. :)

    „# Edwar.D.Dana Says:
    październik 5th, 2008 at 11:23 am

    Andrzej
    Ciekawym czy było sucho w jednostce bo jakby tak padło “Padnij”?”

    A to wcześniejsze, może i przygotowawcze, może i również obronne albo odwotnie. Przedwczoraj zaczął mi przeciekać kran, wczoraj zrobiła się duża kałuża. Naprawiłem, ale nie dałem rady osuszyć do końca bo mam ogromną wilgotność (by kogoś coś nie dekoncentrowało przytaczam).
    Boli mnie to, że tłusty morderca, dmuchany wróbel (dwa lata pamiętał określenie jednorazowe pizduś-glizduś) może robić ze mnie robaka wobec siebie olbrzyma od 5,5 roku. Że w tak minimalny sposób może sobie pozwalać na używanie pogardy jaką skleił przy pomocy NLP z tymi gestami. Bo każde użycie wiedzy o prywatności ma i musi przypominać wszystkie inne. Bo w każdym jest zakodowane po trochu wszystkich. Dlatego, że tak się musi stawać, ale też dlatego, że to jest poziom motywacji człowieka, który morduje. Ale zostawmy efekt jebania pogardą przez ćwierćmężczyznę i kodowania poczucia bycia gównem we mnie oprawianym.
    Przeraża mnie!!!!!!!!!!! Że nie tylko jest to dla tak wielu, zbyt wielu z was, grubą przesadą. Ale, że nie jest was w stanie poruszyć sam fakt tak nagiego łamania prawa najwyższego – Konstytucji RP. Że wyuczono w was bardzo sprytnie zwyczajność tego makabrycznego spektaklu. Każdą ustawę należy wykonywać w duchu nadżędnej – zasadniczej. Do was nie dociera, że to państwo prywatne, nie macie dowodów na to. Próby nieśmiałe są odsadzane z politowaniem. Bo to co jest faktem musi być udawadniane. Bo jesteście taką chołotą, że nie rozumiecie, że waszym obowiązkiem powinno być spowodowanie by choć dzień dłużej nie mógł łamać Konstytucji ten morderca. Bo nie macie pewności czy prosto jest udowodnić czy morduje. Dlatego upadlanie wydaje się za małe w tym kontekście. Właśnie tak wygląda zbiorowy obłęd, sterowany. Ale sterowany wśród chołoty, której dostęp do wykonywania zawodu podyktowały zasady ubekistanu gdzie promowano nieszkodliwą praktycznie opozycję, ale głównie pożytecznych idiotów i rzesze zblazowanych tym faktem wyznawców Demokracji Kontraktowej.

  200. głos zwykły napisał(a):

    Zofio,
    Wyraźnie napisałem, iż: „Warto także pamiętać, iż PRL wyrastał z tradycji rządów totalitarnych”
    Można to było jeszcze precyzyjniej sformułować, iż samo społeczeństwo było ofiarą rządów totalitarnych, włączając w to okupację niemiecką i sowiecką w czasie wojny. Natomiast pisząc o beneficjentach PRL, mam na myśli jej warstwę pasożytniczą. PRL miał taką klasę beneficjentów – matołów od przekrętów, świństw, gadania godzinami o niczym i nic nie robienia tylko urzędowego chlania i biesiadowania. Przygłupich partyjnych literatów i publicystów propagandzistów. Elementy tej klasy faktycznie przetrwały w III i IV RP, na lewicy i prawicy.

  201. głos zwykły napisał(a):

    Bezkompromisowa szermierka
    http://gala.onet.pl/0,151.....ematy.html
    GALA: Słyszeliśmy twoją ostrą opinię o sytuacji w Polskim Związku Szermierczym: o pijaństwie, libacjach, lekceważeniu zawodników, prywatnym folwarku prezesa.

    SYLWIA GRUCHAŁA: To nie była wypowiedź spontaniczna. Wcześniej wszystko bardzo dokładnie przemyślałam. I nadszedł czas, że musiałam wreszcie powiedzieć to głośno: w polskiej szermierce jest źle. Zrobiłam to celowo. Uważam, że jestem odważna. Tylko takie osoby, walczące o prawdę, mogą do czegoś dojść w życiu. Dlatego żyję w zgodzie ze sobą.

  202. jasnaanielka napisał(a):

    http://wyborcza.pl/1,8897.....k_dna.html
    Moja cierpliwość się skończyła. W poniedziałek maszeruję na pocztę aby wyrejestrować się z płacenia abonamentu RTV! Zeznam, że nie mam, nie oglądam, nie słucham i nie chcę. Nigdy nawet nie pomyślałam, że kiedyś na coś takiego się zdecyduję, ale decyzja zapadła. W ramach protestu obywatelskiego przestaję płacić abonament. Dość mam chamstwa i naigrywania się ze mnie i moich potrzeb kulturalnych. Ciekawe, co mi zrobią ;)

  203. jasnaanielka napisał(a):

    I jeszcze na dodatek TO!
    http://wyborcza.pl/1,7547.....e_TVP.html
    Koniec i bomba.

  204. soulgarden napisał(a):

    Mój morderca zna jakieś szczegóły mojej ekspresji świadczące o możliwości przygotowywania się by coś napisać. Sprawnie łączy to z rozumem i analizą. Ale nie wiem czy wystarcza mu tych hipotez by przewidywać wiele rzeczy. Po przedwczorajszym wieczorze chciałem napisać, że strategia działania tego małego pomagiera i jego w sposób zwykle bardziej zakamuflowany to nawalanie upodleniem i wzajemnością. Te rzeczy nie wykluczają się wbrew pozorom. A chciałem użyć sformuowania, że dostałem kajtek miodu na całego, pierza i kopa w dupę. Taka jest wartość słowa, które w warunkach tej klatki jest uczynkiem. Jest przemyślaną grą PC.
    Akcja „Jasnowidz” to część większej trochę akcji mającej tworzyć we mnie paranoję. Uczyć mnie odczytywać świat i wydarzenia w sposób przedstawiający mi mojość tego wszystkiego co mi się kojarzy, rozumiem, czuję. To podłość najbardziej wzorcowa osnuta na myśli gorszej niż prostacka. „Wypiera gówno swoją winę tak skutecznie, że trzeba wykonać w nim mechanizm odwrotny. Jak jest w pożądku to przeżyje”. Podpożądkowano temu kłamliwemu, pozornemu prostactwu całą machinę. By szlak mnie trafił i bym uwierzył już nie we wrzucane w głowę bezpośrednio dziesiątki razy (mniejsza o pożerany układ nerwowy) presupozycyjne słowa i gesty, ale tak doprawiany bym uwierzył w sugestię jednorodnej grupy w swej akceptacji pogardliwego wobec mnie położenia.
    Nikczemność dążenia podświadomego by nigdy nie okazało się jak wielką krzywdę się zrobiło ma charakter rozpędzenia się. Nie uważam by było konieczne wspawanie w mózgi tych robaków tezy o tym w czym biorą udział. Ale zademonstrowanie im ich logiki powinno odbyć się z siłą pokazującą siłę środków. Jak pokazać siłę środków? Jak pokazać siłę działania sugestii rzędu ludziołków grających pozy co to oni sobie myślą z siłą każącą zaglądać w głębię tego czemu tak sugestywnie chcą się wybzdyczyć przede mną? Bym medytował nad wysiłkiem włorzonym w te pozy i tak pośrednio wnioskował jak bardzo zbudowano w nich myśl „nie prześlizgnie się jeśli…” Jaką jest to jakością myśli? Jak głęboko i sugestywnie jak potworne oskarżenie zasiano by takie pragnienie podtrzymywać z siłą zaślepiającą wszystko inne? Nawet to co się pisze świadomie. Jak pod siłą tak sugestywnych póz i tak wrzutomózgowo, homeopatycznie w nich zawartych treści. To wszystko jest nagim faktem w przeciwieństwie do tego co cipki myślą. Zła wola operacji przeciw mnie jest nagim faktem. To jedyne co wyszło w tej dwóletniej tu wojnie medialnej. Jak pokazać im w jak potwornym mordzie dożucają do pieca. Jak pokazać im, że niezależnie od wszystkiego całóść kopów wymierzonych we mnie NLP to mord wobec kogokolwiek?
    cdn

  205. głos zwykły napisał(a):

    Jasnaanielko w kwestii protestu obywatelskiego to ja mam pytanie, bo z masowych rozrywek co prawda nie przepadam za piłką nożną, ale za to pasjami lubię oglądać Justynę Steczkowska w TV bez majtek i mam postulat, aby dla złagodzenia wizerunku, także występowała tak Doda elektroda (wówczas wyłączywszy fonię da się ją oglądać).
    A więc ja mam takie pytanie, czy nie był właściwy czas na protest obywatelski, gdy Wojciech Jaruzelski wygłaszał przemówienie o wprowadzeniu stanu wojennego (a była to wyjątkowo drętwa i chamska gadka). Ja byłem wówczas za młody, aby przestać płacić abonament, ale myślę, że był to odpowiedni czas, aby przestać go płacić, nawet jeśli abonamentu TV wówczas jeszcze nie było!

  206. soulgarden napisał(a):

    Ciepła reakcja jaką wywołał tekst RAZ w dziennikarzu GW. PW nie zasłaniał się zmianą tematu na nioskarżanie Jaruzela, ale wprost zasugerował paranoję RAZ lub cokolwiek innego. Ale RAZ nie poprosił o doprecyzowanie.
    „do autora

    Oj szalejesz Rafałku, szalejesz
    A co do komentarza historyków do tekstu o Jaruzelskim.
    Rozmawiałem z pięcioma historykami. Również niektórymi z tych, którzy wypowiedziali się w Dzienniku i Rz. Każdy z nich powiedział mi, że zeznań Jaruzelskiego nie słuchał, lub słuchał część. Bardzo mi przykro.
    Dlaczego mimo to wypowiedział się dla jakiejś prasy i dlaczego to jakaś gazeta wydrukowała.
    To świadczy o stanie w jakim jest polskie dziennikarstwo i co się dzieje z polskimi historykami.
    Zdrowia życzę
    pzdr
    Paweł Wroński
    PS.
    Nastpnym razem podrzyj jakieś 400 tys nakładu Wyborczej, najlepiej kupione za pieeniądze TVP. Zachęcam.
    2008-10-05 15:24Paweł Wroński68331Tu jest Polskawww.pawelwronski.salon24.pl”

  207. Zofia napisał(a):

    Szczyt kretynizmu dziennikarskiego – PAP donosi, Onet daje tytuł:
    Prof. Wolszczan, mimo kontaktów z SB, otrzyma Nobla z fizyki?
    I niech mi teraz ktoś z Onetu racjonalnie wytłumaczy, co ma piernik do wiatraka? Kartoteka IPN z odkryciami naukowymi prof. Wolszczana wysoko ocenionymi przez świat nauki i Sztokholmską Akademię Nauk.
    Kundlizm i kołtuneria w piramidalnej formie w tym naszym kraju.
    Powodzenia Profesorze, trzymam kciuki, bo poza olbrzymią satysfakcja, że kolejny Polak, znajdzie się w gronie kontynuatorów wielkich odkryć naukowych, jak Maria curie-Skłodowska, to bardzo chciałabym zobaczyć miny rajców miejskich Szczecina, którzy mają dylemat jak pozbawić prof. Wolszczana tytułu honorowego Szczecinianina za teczkę IPN!
    Nie omieszkam zjawić się na sesji rady miejskiej, jak ewentualnie prof. Wolszczan tego Nobla dostanie, bo takiego widowiska ludzkiej głupoty jaki się wtedy objawi – to ja sobie już nie podaruje.

  208. jasnaanielka napisał(a):

    Głosie! W tamtych, ponurych czasach terroru płaciłam abonament, choćby po to, aby wysłuchać konferencji Jerzego Urbana. Ciekawość – co ten cynik jest jeszcze w stanie wymyślić i wygłosić była w narodzie bardzo silna. Możesz mi wierzyć. :D
    A poza tym to ja jestem praworządna. Nie jeździłam tramwajami na gapę, nie oszukiwałam i nie kłamałam z chęci zysku. Nie przechodziłam i nie przechodzę na czerwonym świetle, nie robię też różnych innych, niedozwolonych rzeczy, nawet gdy nikt nie widzi.
    Ta decyzja nie przyszła mi łatwo, dojrzewała od dawna, a te dwa artykuły spowodowały podpalenie lontu. I poszło…..

  209. Piotruś napisał(a):

    Głosie (3:48) nie rozumię twojego sarkazmu. Dlaczego Nela miałaby protestować skoro kilka razy deklarowała, że się jej podobało. Raczej należałoby zadać pytanie – skoro stan wojenny jest aprobowany przez ponad połowę społeczeństwa dlaczego publiczna telewizja nie emituje programów przygotowanych przez jego zwolenników ? Dlaczego w miejsce prezentacji argumentów strony przeciwnej „media na abonament” od kilku dobrych lat zabawiają nas jasełkami z przed mieszkania Jaruzelskiego?

  210. soulgarden napisał(a):

    Przez większość prób od kilku godzin ładowanie lub odświarzanie stron udaje się po dwóch próbach. Teraz już było kilka.
    jasnaanielka, czy to znowu nie jest celowa jawność?
    Niezależnie od chęci czy niechęci myśl dokończę w czasie i formacie jaki wybiorę.
    Jeśli nie rozumiecie, że jesteście wrabiani we współuczestnictwo w gwałcie, że jest to więcej niż suma zablokowań – kradzieży, żę jest to mowa dominacji i zgównienia to nigdy niczego nie zrozumiecie choć będzie się wam do końca życia wydawało, żę rozumiecie cokolwiek.

  211. głos zwykły napisał(a):

    Piotrusiu,
    Jasnaanielka stwierdziła, że kocha Jaruzela dopiero od niedawna i to pod wpływem zauroczenia, które na nią nagle spadło z blogów gospodarza, Daniela Passenta i licznych publikacji GW. A ty możesz napisać odpowiedni list do Prezesa Urbańskiego w tej sprawie i sporządzić w internecie publiczną listę poparcia dla takiej inicjatywy. Z pewnością taka postawa będzie ci poczytana jako obywatelska :-)

  212. jasnaanielka napisał(a):

    Głosie – 6;18 – tym razem to już solidnie przesadziłeś. Jeśli to ma być żart, to mnie nie rozbawił. Nie wiem skąd powziąłeś przekonanie, że na moje poglądy ma wpływ jakiegokolwiek blogu. Trafiłam na takie blogi, które mi odpowiadają ze względu na samych Gospodarzy a także uczestników dyskusji. Poglądy wyrabiam sobie sama i także lektury dobieram sama, czasem sięgam po to, co mi polecają znajomi, czy jakiś artykuł w gazecie. Nikogo tu nie wyśmiewam i nie lekceważę i nie godzę się na takie traktowanie, nawet z twojej strony, bo cię szanuję za wiedzę w różnych, obcych mi dziedzinach. Ale nie masz mojej zgody na traktowanie mnie, jak głupiej blondynki, bo blondynką wprawdzie jestem, ale co do głupoty – polemizowałabym.

  213. głos zwykły napisał(a):

    Jasnaanielko,
    Jak już chcesz być nieuczciwa na drugą młodość, to raczej wykorzystaj do tego prawo. Wtedy nie zapłacisz kary. Za postawę obywatelską natomiast na pewno zostaniesz ukarana grzywną. Z drugiej strony zaręczam, jeśli tylko chcesz uprzeć się bardzo mocno, aby zostać obywatelską męczennicą, że egzekucja z emerytury i renty przy tym jest bardzo skuteczna! Jeśli nie starczy emerytury władze RTV eksmitują cię z mieszkanka na które tyle pracowałaś za to że nie chcesz słuchać Dody elektrody.
    _______________________
    http://www.czestochowa.pl.....zwolnienie
    Zwolnienie z opłat za abonament za radio i telewizję
    UWAGA: Sporządzony informator nie stanowi źródła prawa.

    Podstawa prawna:
    ustawa z dnia 21 kwietnia 2005 r o opłatach abonamentowych (Dz. U. Nr 85, poz. 728 z 2005 r.).

    Od opłat abonamentowych zwolnione są:
    1. osoby, co do których orzeczono o:

    zaliczeniu do I grupy inwalidów,
    całkowitej niezdolności do pracy i samodzielnej egzystencji, na podstawie ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz. U. z 2004 r. Nr 39, poz. 353, z późn. zm.),
    znacznym stopniu niepełnosprawności, na podstawie ustawy z dnia 27 sierpnia 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych (j. t. Dz. U. Nr 14 z 2008 r., poz. 92),
    trwałej lub okresowej całkowitej niezdolności do pracy w gospodarstwie rolnym, na podstawie ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników (Dz. U. z 1998 r. Nr 7, poz. 25, z późn. zm.), którym przysługuje zasiłek pielęgnacyjny,
    2. osoby, które ukończyły 75 lat,
    3. osoby, które otrzymują świadczenie pielęgnacyjne z właściwego organu realizującego zadania w zakresie świadczeń rodzinnych jako zadanie zlecone z zakresu administracji rządowej lub rentę socjalną z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych lub innego organu emerytalno-rentowego,
    4. osoby niesłyszące, u których stwierdzono całkowitą głuchotę lub obustronne upośledzenie słuchu (mierzone na częstotliwości 2.000 Hz o natężeniu od 80 dB);
    5. osoby niewidome, których ostrość wzroku nie przekracza 15%.

  214. Piotruś napisał(a):

    Głosie wielokrotnie deklarowałem własne stanowisko w sprawie.
    Osobiście uważam, że wynik emisji programów aprobujących lub gloryfikujących stan wojenny byłby zupełnie odwrotny do intencji producentów. Niemniej dyskusja publiczna z udziałem pierwszoplanowych postaci wydarzeń byłaby wiece ciekawa. Sytuacja jest akurat odwrotna i od słodkich minek trzecioplanowych radykałów wybacz robi mi się źle.
    Gorzej – myślę, że temat rozłoży sądownictwo wpuszczone w mdławą bryję polityki.

  215. głos zwykły napisał(a):

    Jasnaanielko,
    Nie sugerują twojej głupoty, lecz podatność na manipulację propagandy, a to dwie różne sprawy. Tak więc nie będę się tym razem sumitował.

  216. głos zwykły napisał(a):

    Piotruś,
    O sądownictwo się nie martw ono jest rozłożone już od 1945 roku i żadne sole go nie są w stanie ocucić.
    Natomiast chętnie bym posłuchał publicznej debaty w mediach na ten temat. Zauważyłem, że najinteligentniejszym politykiem tamtych czasów był Stanisław Kania. Sugerowałbym jego zaproszenie do takiej debaty.

  217. głos zwykły napisał(a):

    http://www.money.pl/archi.....46675.html
    Mądrze jest także z nagłym „wybuchem” aktywności obywatelskiej poczekać na odpowiedni moment ;)

  218. Piotruś napisał(a):

    Mimo tego nawet z praktyki stanu wojennego wynikało, (co ktoś już zauważył ) lepiej być sądzonym przez sędziego niz komisarza ludowego.

  219. Edwar.D.Dana napisał(a):

    A ja jeszcze o lustracji. Dawno, dawno temu kiedy Karol Wojtyła nie był Papieżem, a Papież nie był Polakiem dokonano lustracji w Niebie. Świętych ubyło. Niekoniecznie tych co niżej ale niektórych.

    http://www.youtube.com/wa.....NgNxz2rcos

    Pochód świętych

    Z wielkim żalem, z wielkim wstydem, z płaczem, szli na ziemię święci.
    Szli na ziemię, bo już w niebie, w niebie byli niepotrzebni.
    I Dionizy, i Gerwazy i Herkules, święty Krzysztof.
    Nawet święty Atanazy i święty Euzebiusz z myszką.

    Szedł Wenery oraz Józef, stary święty betlejemski.
    Grając dumkę na harmonii szedł Kostka Napierski
    Szła Edyta i Eugeniusz, a za nimi na ostatku
    Szedł nieszczęsny Szymon Słupnik, z wielkim słupem w zadku.

    Na organach gra nam Idzi, bum, bum – wali w bęben Krzysztof,
    A na tubie gra Dorota, rety, na co jej przyszło.
    Na skrzypeczkach święta myszka, cienko, Józef na klarnecie,
    A nieszczęsny Szymon Słupnik solo gra na flecie.

    Czemu ciągle tak płaczecie, ach powiedzcie że nam święci,
    Po co płakać? Tu na ziemi miło, życie szybko leci,
    Każdy tu się bawi, tańczy, płynie czas wesoło
    Można nieźle się zabawić ! Tańczcie z nami wkoło!

  220. Zofia napisał(a):

    To szwedzki „donos” o Noblu dla prof.Wolszczana
    http://www.dn.se/DNet/jsp.....p?a=835989

  221. głos zwykły napisał(a):

    Piotruś,
    Owszem, ale to jeszcze niedostateczny powód, aby unosić się nad zaletami gościa, który posadził gościa w kiciu na mocy wyroku sądowego wydanego na podstawie represyjnego prawa. Tak czy inaczej, jak widać z dzisiejszych dyskusji, argument komisarzy ludowych, był wykorzystywany jako straszak, a dziś jako argument przemawiający za zaletą ówczesnego reżimu niedemokratycznego. I tak durna gadka uboli: „wejdą Ruskie to zrobią z wami porządek, a ja my zrobimy, to posiedzicie trochę, a potem będziecie sobie żyli jak pączek w maśle na zdrowym ciele PRL, za pieniądze CIA,” święci dziś renesans, albo co najmniej drugą młodość.

  222. głos zwykły napisał(a):

    Z donosu szwedzkiego wynika, że kandydatów do Nobla z tej dziedziny jest czterech, a dostać go może tylko trzech.

  223. Piotruś napisał(a):

    Głosie prawo zawsze jest represyjne, natomiast duch może być mniej lub bardziej liberalny.
    Edwardzie niektórzy święci w ogóle nie istnieli. Ciekawe czy tacy maja założone teczki w niebieskim ipeenie.

  224. głos zwykły napisał(a):

    Piotruś,
    Bynajmniej tak nie jest. Prawo nie jest represyjne i nie tylko dlatego, że nie każdemu przepisowi prawna nie towarzyszy sankcja karna.

  225. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Piotruś
    A po co Aniołom pióra w skrzydłach?
    Do pisania
    Przecież mogłyby Anioły mieć skrzydła jak nietoperze, ale nie, bo spisują.

    Dobranoc.

  226. Edwar.D.Dana napisał(a):

    A o tych, Których Nie Było nie spisują a pisują.

  227. Piotruś napisał(a):

    Anioły mają pióra, żeby było z czego oskubać przy strącaniu. Natomiast nietoperz z dłońmi złożonymi w modlitwie wygladałby jak nawrócony Lucyfer. Poza tym fachowcy skrzydeł nie brudzą od pisaniny mają tajnych współpracowników.
    Dobranoc.
    Jak mawiali starzy anarchiści prawo JEST represją.

  228. Mawar napisał(a):

    Zofia
    -
    „Szczyt kretynizmu dziennikarskiego – PAP donosi, Onet daje tytuł:
    Prof. Wolszczan, mimo kontaktów z SB, otrzyma Nobla z fizyki”?
    -
    A dlaczego? PAP (lub ONET) zwrócił tylko uwagę na REKOMENDACJE jakie ma Wolszczan. Szymborska miała je też doskonałę – pisywała wiersze o Stalinie, ale mimo to musiała czekać prawie pół wieku na Nobla. Wolszczan jest w lepszej sytuacji, czeka tylko 20 lat, nieco gorzej niż Wałęsa, który dostał Nobla 13 lat po podjęciu współpracy z SB. Kiedyś zresztą było znacznie łatwiej, Knut Hamsun dostał Nobla 20 lat PRZED poparciem nazistów.

  229. jasnaanielka napisał(a):

    Tadeusz Chyła! Cudowny artysta! Nikt nie potrafi zaśpiewać jego piosenek. Pamiętam serię zdjęć, na których fotoreporter uchwycił Kalinę Jędrusik, słuchającą go w Opolu, kiedy śpiewał Cysorza.
    Śmiała się tak serdecznie, że rozmazał się jej makijaż, a wiadomo, malowała się dość solidnie, szczególnie rzęsy!
    Wtedy Kalina była młoda i śliczna.

  230. jasnaanielka napisał(a):

    Wróć! To nie był „Cysorz”, tylko piosenka o mumii;
    „Dwaj znakomici uczeni w Faros, czy też w Chartumie
    Nałogowo spod ziemi wykopywali mumie”

  231. głos zwykły napisał(a):

    http://www.youtube.com/wa.....re=related
    Nie masz cwaniaka nad Warszawiaka, chcesz z nami zacząć to se trumne kup!

  232. Mawar napisał(a):

    EDD
    „Nieprawdą jest, że stan wojenny był kompletnym zaskoczeniem. Ostatnie tygodnie listopad grudzień przyniosły wiele sygnałów, że coś się wydarzy”.
    -
    Masz rację, w tym czasie pracowałem w Regionie Mazowsze, z telefonów i teleksów schodziły sygnały z innych regionów o nietypowych zdarzeniach w zakłdach pracy, przecieki pochodzące jakby wprost od środowisk wojskowych, np. o dyslokacjach jednostek wojskowych, o zbliżającym się stanie wyjątkowym, mobilizacji w szpitalach, o planach aresztowań działaczy „S”. Informacje, które póżniej okazywały się prawdziwe lub bliskie prawdy. Nikt w „S” nie był w stanie tej układanki poskładać w sensowną całość, chocby i dlatego, że otwarte było pytanie, ile jest w tym dezinformacji lub prowokacji SB. „S” nie miała ani bojówek ani nawet sekcji analitycznych, choć częściowo tę rolę wypełniała prasa regionalna. Jak to dziś czuję, był też wówczas jakiś wszechogarniający fatalizm – „co ma być to będzie”.

  233. jasnaanielka napisał(a):

    A ja jestem na tyle pamiętliwa, że pamiętam dobrze, jak się zaczęła radiowa kariera Stanisława Grzesiuka!
    Dodek Dymsza nagrał do jakiegoś słuchowiska, czy też filmu piosenkę „Warszawa da się lubić”. Nadano ją w”Muzyce i Aktualnościach”, zaś Grzesiuk napisał do radia, że to blaga, że Dodek nie potrafi śpiewać, jak Warszawiak, więc mu odpisali, że jak potrafi lepiej, to proszę bardzo! I on przyszedł do radia i wszystkim wtedy szczęka opadła.
    Słyszałam jak go zapowiedziano… „przyszedł więc i zaśpiewał, a jak – to posłuchajcie…” I się zaczęło nagrywanie tych jego piosenek przy bandżoli za papierosy kupionej w obozie koncentracyjnym.
    Mam jego obie płyty i żaden tam szwagierkolaska nie dorasta mu do obcasów.

  234. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Nie mogłem oprzec się pokusie.

    http://szasad.wrzuta.pl/a....._trembowli

  235. Mawar napisał(a):

    Zofia
    -
    „… mnie na tym PW uczono, że lufę należy kierować ku ziemi …. i mam do zakodowane raz na zawsze. Na żadnym innym już szkoleniu tego nawyku nie musiałam zmieniać, wręcz przeciwnie, po tym poznawano, że miałam już w życiu do czynienia z bronią”.
    -
    To jest anachronicny sowiecki standard, przyjęty w Układzie Warszawskim. W armiach NATO szkoli się inaczej, palec należy trzymać wzdłuż zamka lub na kabłąku, ale nie na spuście. Wtedy nie istnieje groźba przestrzelenia sobie kolana (podczas kierowania lufy do ziemi). :)
    A kiedy należy palec położyć na języku spustowym? Kiedy zadecydowałaś, że musisz strzelać. Logiczne?

  236. głos zwykły napisał(a):

    Jasnaanielko
    Z pewnością nie dorasta. A poza tym owe dwie płyty, to bardzo ciekawy muzyczny i leksykalny dokument Warszawy, której już nie ma.

  237. Mawar napisał(a):

    głos zwykły
    -
    „Nie masz cwaniaka nad Warszawiaka, chcesz z nami zacząć to se trumne kup”!
    -
    Ten fragment według tekstu kanonicznego:
    -

    My, warszawiacy, jesteśmy tacy,
    Kto nam na odcisk – to już Hiszpan* – zimny trup.
    I niechaj każdy wie: kto na nas szarpnie się,
    .
    To mu to zaraz bokiem wyjdzie – może nie ?
    Nie masz cwaniaka nad warszawiaka -
    chcesz z nami zacząć to se przedtem trumnę kup.

  238. głos zwykły napisał(a):

    Mawar,
    Rozumiem, że Hiszpan to tyle co „zimny trup”, ale nie rozumiem dlaczego zimny trup to znaczy „Hiszpan”. Przydałby się słownik gwary warszawskiej.

  239. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Pamięć „hiszpanki” epidemii grypy która panowała w Europie po I wojnie.

  240. głos zwykły napisał(a):

    Dzięki, Edwardzie za wyjaśnienie.

  241. narciarz2 napisał(a):

    Andrzej napisal Ale to nie wystarczy. W następnej kolejności należy bowiem się upewnić, ze w broni nie ma pocisków. I dopiero wtedy możemy robić z bronią to co chcemy.
    .
    Andrzeju, ponizej podaje instrukcje jak sprawdzic brak pocisku w lufie.
    1. Skierowac otwor lufy w strone jamy gebowej.
    2. Zawolac „huhu”.
    3. Jesli slychac echo, to w lufie nie ma pocisku.
    4. Dla pewnosci nacisnac tzw. spust czyli cyngiel.
    .
    Instrukcja przeznaczona jest dla dzialaczy IPNu oarz innych osob, ktore pochwalaja Powstanie Warszawskie jako Wielkie Zwyciestwo Narodowego Ducha. Osoby stosujace sie do Instrukcji beda mogly osobiscie zapoznac sie ze zdaniem powstancow w tej materii.

  242. głos zwykły napisał(a):

    Muszę powiedzieć, że pamiętam z dzieciństwa nieprzeciętny poziom agresji warszawskiej ulicy. Dzisiaj to sie zmieniło. Nawet kibole, to ciepłe kluchy. Żaden nie ma odwagi, aby stanąć do walki na krótką białą broń.

  243. narciarz2 napisał(a):

    A tutaj wiadomosc z Ameryki. Jak sie okazuje, niektorzy Amerykanie ucza sie od pana posla Mularczyka.
    http://wyborcza.pl/1,8674.....tami_.html
    Palin powołała się na artykuł w dzienniku „New York Times”, którego autor badał powiązania Obamy z Billem Ayersem, byłym członkiem radykalnej organizacji „Weather Underground”.

    Organizacja ta działała w czasach wojny wietnamskiej i dokonywała m. in. zamachów bombowych. Ayers jest obecnie profesorem na uniwersytecie stanu Illinois.

    Palin wystąpiła z tym oskarżeniem, mimo, że autor artykułu dochodzi do wniosku, że Obamę nigdy nie łączyła bliższa znajomość z Ayersem.

  244. narciarz2 napisał(a):

    Znowu ten Jaruzel. Otwieram Gzeta, Jaruzel, otwieram blog, Jaruzel. Strach otworzyc lodowke.
    .
    Czy ktos z blogowiska slyszal cala mowe Jaruzela przed sadem? Bo ja tylko przeczytalem wyjatki opublikowane przez Kłamliwa Gazete.I mam takie dziwne wrazenie, ze on ta swoja mowa, jak na razie, rozdeptuje swoich przeciwnikow. Moze mi sie tak tylko wydaje po starej znajomosci.

  245. soulgarden napisał(a):

    Przez większą część dnia zwiększono mi dolegliwość ładowania stron. Nigdy jeszcze nie miałem w ten sposób uregularnionej przeszkody. Strony wyświetlają się głównie w formacie za dużym lub podstawowym – bez kolorów.
    Zlikwidowano mi licznik stron na blogu. To kompletny duperel, ale celowość odwócenia uwagi tym jest ważnym elementem tej masy elemencików przeciwdziałania temu co piszę bym napisał o tym. Poza tym może kożystne jest takie zlikwidowanie przy 16000 odświerzeń gdy sami mają o zero więcej.
    Wszystko musi mieć dwa cele. Celem gnojenia mnie głównym, ważniejszym, częstszym jest budowanie zaszczucia, beznadziei i powolnej utraty poczucia godności. Tak mając środki można zgnoić każdego. Kroczek po kroczku spedala się publicznie też z drugiego powodu wystarczającego. Jest to wymiennik odpowiedzi służący psychologicznie uniwersalnie – budujący publiczny odbiór mnie jako gówna. Publiczne gnojenie jest podżeganiem również. A brak uzasadnień powoduje samouzasadnienie gnojenia po jakimś czasie. Potrzeba formalnego rozłożenia odpowiedzialności za skatowanie i gwałt wymuszają na nim stosowanie miesiącami drugiego motywu. Nie ma w tym żadnej złożonej filozofii ocalania. To superwyedukowany psychologicznie bandyta. Jawny superbandyta.
    Podsumuję to za kilka chwil.

  246. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    a gdzie ja pisałam o tym, jak należy trzymać palce, gdy chwyta się za bron?
    Ja pisałam, że jak nie znasz broni, to jak ją bierze do ręki, trzyma się lufą ku ziemi na nie sobie w brodę czy nos.
    I to nie stary sowiecki zwyczaj, ale w polskim wojsku przedwojennym, jak i w myślistwie nie tylko polskim, od dawna stosowany. Poza tym nie widziałam na manewrach wojsk NATO, a wojsk tam było z kilku państw, by ktoś, jak nasz prezydent chwytał za jakąkolwiek broń krótką.
    Tobie się wszystko z Sowietami kojarzy, jak rekrutowi z dupą.
    Zamiast mnie pouczać, naucz swego prezydenta podstaw zachowania się z bronią w ręku, żeby generalicja nie dostawała palpitacji serca na widok prezydenta z pistoletem.
    ***
    O Noblach w poezji pogadamy, jak napiszesz samodzielnie heksametrem cokolwiek, nawet na cześć Stalina.
    Jak na razie reprezentujesz wyjątkową parafiańszczyznę rodem z magla. Taki typowy z Ciebie, wybacz, ze dosadnie to określę – kołtun polski.

  247. głos zwykły napisał(a):

    Z pewnością wszystkie przemówienia Jaruzela w sądzie zostaną nagrane i dołączone w przyszłości do któregoś z wydań GW. Wtedy będzie można je przegrać na iPoda i słuchać bez końca na przemian z chorałami Gregoriańskimi. W momencie szczytowego uniesienia doradzałbym jednak wyjęcie sztucznej szczęki (jeśli oczywiście ktoś z miłośników przemówień generała nie posiada już własnych zębów), aby się nie zadławić.

  248. jasnaanielka napisał(a):

    A ja wysłuchałam przemówienia generała aż do momentu, kiedy musiałam wyjść z domu. Ale większość usłyszałam i podzielam wrażenie Narciarza. Mowa była przygotowana i doskonale napisana. Zbijał argumenty aktu oskarżenia w sposób bardzo zdecydowany. Wygląda na to, że prokuratura nie doceniła swego oskarżonego.
    A to, że głosowo chwilami nie wytrzymywał i dostawał ataków kaszlu… tłumaczył, że nie jest zdrowy, ale prosił o pozwolenie kontynuowania obrony i wprawdzie z wysiłkiem, ale wypowiadał się z dużą kulturą i znajomością faktów, dat i dokumentów.
    Ja nie widzę powodu do kpin i docinków. Każdemu życzę takiej jasności umysłu, jeśli dojdą do lat generała.
    Ten człowiek broni dzieła całego swojego życia, które według własnego sumienia przeżył godnie. Czy sąd uzna jego racje, czy też wyda inny wyrok – poczekajmy. Nie odbierajmy jednak prawa do godności i sprawiedliwego sądu człowiekowi, który w nas wywołuje złe skojarzenia. Mamy niezawisły sąd od wyroków.

  249. jasnaanielka napisał(a):

    Dobrej nocy. Idę spać.

  250. soulgarden napisał(a):

    „W momencie szczytowego uniesienia doradzałbym jednak wyjęcie sztucznej szczęki (jeśli oczywiście ktoś z miłośników przemówień generała nie posiada już własnych zębów), aby się nie zadławić.”
    Cztery dni temu podczas snu wypadła mi proteza, którą wczoraj znalazłem. Myślałem, że połknąłem.
    Jasnaanielka, Zofia uważacie, że to przypadek?
    Nie uważacie, po prostu to metoda wzmacniania w was poczucia współudziału, sukcesywnie chemicznie tygodniami i miesiącami wprowadzana. I obrzydzenie do ofiary. Ale w waszym wypadku to tylko wzmacnianie. Są tacy, których stopień psychologicznego wrabiania jest wiele znaczniejszy. Jest to niezależny obok efektu kumulacji zgnojenia i spedalenia cel. Powtarzam to by było wyraźniejsze – cel jakim jest ciągłe pokazywanie czym jestem pośrednio przez zgnojenie.
    A teraz podsumowanie jakie ten post dyskutanta obrazuje. Poza tym bezpośredniejszym efektem jest też pośredniejszy i zarazem mocniejszy. To jest jakby druga strona – dobra strona. Kłamstwo. Na takie gnojenie można różnie reagować. Można się bardziej uczyć kim, a w zasadzie czym jest gnojony. Ale można też zacząć się litować. Pogarda i udział w gnojeniu lub litość. Czyżby nie gnojąca? Chemicznie wzmagana do granic. Wspólnego mianownika z pogardą. Otóż otwartość interpretacji emocjonalnej należytej reakcji zamyka się litością w najlepszym wypadku. A litość ma malusieńko szacunku. Jest też coś co jest z nią tu nieodłącznie związane. Bo opcje te dwie są jeszcze związane z dwoma możliwymi interpretacjami intencji oprawiającego (lub pomagającego (!?)). Albo gnojącą dla zgnojenia, albo dla pomożenia. Ale w rozmaitych celach głównie to widzącą jako dobrą metodę. Litość to mniejsze zło przekazu do podświadomości widzów. Tak naprawdę obydwa efekty mogą współistnieć i oba mu są kożystne. Zwłaszcza, że oba obrabia czym innym dalej – co tu mniej ważne. Czy wzbudza chemicznie i podświadomie pogardę czy litość cel nie jest przeciwny. Celem jest zaszczepienie skojarzenia z jakąś koniecznością. A koniecznością do zrozumienia kopania jest niezależnie od postawy wobec – oskarżenie. Na tym polega uruchamianie kopaniem litości. Wzbudzana jest by odkładało się emocjonalne uzasadnienie – oskarżenie. Nawet człowiek, który poniżył drugiego zaledwie litością – łatwiej będzie przyjmował treść oskarżającą. Presupozycyjne ciążenie i podatność na sugestie dodatkowe. To zimny chemicznie wciąż wzmacniany stan hipnozy zbiorowej. To superinżynier linczu, morderstwa psychicznego, który powinien każdego dnia być nie tylko odsunięty, ale i skuty zgodnie z racjonalną analizą sensu tego co robi. Gwałtu i mordu.
    Nie można zrobić nic dobrego szkodząc człowiekowi gdyż ta dobra niby strona ma jeszcze jedną swoją stronę – głębiej i zdradliwiej złą. Zło chemicznie rodzi zło. Ten bandyta doskonale wie o tym i chcąc mieć proporcjonalnie najmniejszy udział w tym co powoduje robi to właśnie dlatego. Banał nie do uwierzenia dla pomniejszych sukinsynów. Że to da się ukryć. Starannie przemyślane fundamenty jaknajdłuższego kontynuowania uskuteczniania mordu.

  251. soulgarden napisał(a):

    Ten główny morderca wyprodukował po części, a po części sami się wyprodukowali – morderców drugiej generacji. To garstka doskonale świadomych potęgi uniwersalnej zła samodzielnych jego twórców. Trzeba przełożyć na język prawa uskutecznianie mordu psychicznego jako coś w oczywisty sposób poważniejszego niż zafałszowywanie rzeczywistości. Muszą być przepisy o podżeganiu do rzeczy najgorszych. I bezpośredniemu dążeniu do najgorszego losu. I czegoś bliskiemu kalectwa. W wymiarze tylko psychicznym. Kalectwo i narażenie na najdalsze efekty ze strony innych. To są dwa kierunki psychicznego mordu. Kalectwo przez zaszczepienie fałszywej świadomości i przez ranę psychiczną po wyjątkowym gwałcie.
    Czy nie czujecie tego jak banalnie oczywistych intencji? Nie narzuca się wam? Nie jest to oczywiście pytanie do asystentów.

  252. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Dobre na śniadanie po pracowitym weekendzie.

    http://www.polityka.pl/na.....269465,18/

  253. Edwar D.Dana napisał(a):

    Może już ktoś z was czytał lub przeglądał nowa książkę Lisa” My, naród” i mi doradzi . Zastanawiam się czy warto to zamawiac.
    Waham się czy nieobdarzyc zaufaniem recenzenta którego na ogół zaufaniem nie darze.

    http://www.rp.pl/artykul/2,200522.html

    Pomijając inwokację antysalonowa, typowa dla tak wybrednego bywalca jak Rybiński (byle gdzie i z byle kim ale nie w salonie) reszta wydaje mi się prawdopodobna.
    A może ujęła mnie celność tytułu recenzji? Balony latają nisko!
    Moze jednak lataja wysoko? Pomozcie.

  254. Edwar D.Dana napisał(a):

    Jeśli kogoś zdziwiłem ograniczonym zaufaniem do Rybińskiego to wyjaśniam ze ja miewam zaufanie nawet do J.Kaczyńskiego i do Dorna. Mam je wtedy kiedy wypowiadają się wzajemnie o sobie.

  255. Zofia napisał(a):

    Jasna Anielko,
    General zawsze, odkąd go znam wypowiadał się bardzo piękna polszczyzną, a zdania formułował nadzwyczaj jasno i logicznie. To szalenie inteligentny człowiek, z poczuciem własnej godności i godności obowiązków jakie na nim ciążyły.
    Należy mu się szacunek.
    Kiedy wydawałam drukiem cykl wywiadów (Portret z różą), właśnie od wywiadu z gen.Jaruzelskim zaczynam, a rozmawialiśmy o ….odpowiedzialności polityka za słowo.
    Ten wywiad do dzisiaj nic nie stracłl na aktualności. jest w swojej treści po prostu – ponadczasowy.
    I to właśnie stanowi o wielkości Wojciecha Jaruzelskiego.
    Ciekawa jestem czy jest w Polsce polityk takiej miary?
    Którego wypowiedź z czerwca 1992 r była dzisiaj absolutnie aktualna?
    Poza prof. Gieysztorem swego czasu, nie spotkałam tak oczytanego w literaturze polskiej i nie tylko, człowieka.

    ***
    Glosie,
    twoje uwagi pod adresem Jasnej Anielki są chamskie. Nie na miejscu.

  256. Edwar D.Dana napisał(a):

    Trochę wapna na kwaśną glebę.

    http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html

  257. Edwar D.Dana napisał(a):

    Może Mleczko do kawusi?

    http://www.polityka.pl/ga.....269554,18/

  258. Edwar D.Dana napisał(a):

    Millerowi wyszło szydło z worka – pisze „Nasz Dziennik”.

    http://www.naszdziennik.p.....d=po42.txt

  259. głos zwykły napisał(a):

    Zofio,
    Chciałem zauważyć, że uwagi odnoszą się do wypowiedzi Narciarza2. Zaś wplatanie epitetów nakierowanych na dezawuowanie osób prezentujących inne poglądy może być także ocenione jako wyraz braku kultury osobistej autora takich wypowiedzi. Odnośnie Wojciecha Jaruzelskiego mój pogląd jest jasny nie cenię go jako człowieka i jako polityka, podobnie jak Władymira Putina. Wprowadzenie stanu wojennego było politycznie aktem wielkiej nieodpowiedzialności i naraziło byt ekonomiczny i fizyczną egzystencję wielu setek tysięcy osób, a nie na odwrót nie jest prawdą, że za stan wojenny odpowiedzialna jest Solidarność i jej władze. A że nie doszło do narodowej tragedii nie jest zasługą osobistą Jaruzelskiego, lecz faktu, iż Solidarność jako ruch społeczny pomimo tego, iż ścierały się w nim różne tendencje, ukształtował się jako ruch pokojowy, właśnie dzięki wpływowi JPII i doradców takich jak Mazowiecki, Geremek, Michnik, gospodarz, ale i takim ludziom jak leszek.sopot, który może ma różne wady, ale akurat w odpowiednim momencie wykazał się obywatelską postawą, kiedy cena jaką trzeba było za to zapłacić mogła być wysoka. Myślę, że generalnie polityka opozycji Solidarnościowej, ta która znalazła swój publiczny wyraz w zachowaniu się Solidarności przy wprowadzaniu stanu wojennego, a potem wydarzeniach okrągłego stołu, była w wielu przypadkach bardzo wyważona i odpowiedzialna. Źle także oceniam lewicę po 89 roku. W ogóle uważam, że po 89 r. największy koszt jaki poniosło społeczeństwo nie wiąże się przecież z rządami kaczyńskich, lecz z reformami i kontrreformami i walką o wpływy pomiędzy obozem solidarności, a obozem politycznym post-komunistów. Ponieważ koszt jest bardzo duży, warto postawić pytanie obu stronom sporu w obozie solidarności, czy warto było tak bezwzględnie zachowywać się wobec siebie, koszt tego przecież zapłacili nie oni (spierający się, także o stołki i ciepłe posadki), lecz społeczeństwo. Pisałem wielokrotnie, że nie jestem zwolennikiem procesu Jaruzelskiego, bo raz że jest za stary na proces karny i trudy z tym związane, dwa że jako Prezydent RP zachował się politycznie poprawnie, trzy że chciał sprawę stanu wojennego załatwić, jak pisze gospodarz blogu, po najmniejszym koszcie. Ale jednocześnie nie jestem zwolennikiem Jauruzelskiego, nie szanuje go, nie uważam za dobrego polityka, nie uważałem, aby komunistyczny system był dostatecznie legitymowany przez społeczeństwo do sprawowania jednopartyjnej władzy etc. etc. Uważam wreszcie, że GW powinna powstrzymać się przed publikacją takich tekstów jak Gowina o Ablu, bo to ją ośmiesza, podobnie jak każdego kto uważa, że ten tekst jest świetny, bo tekst ten jest w gruncie rzeczy cyniczny i agresywny wobec społeczeństwa, które cierpliwie znosi (bo nie ma innego wyjścia) traumatyczne wydarzenia. A trzeba powiedzieć, że wielkim morałem okrągłego stołu było to, że nie tylko działacze Solidarności, jako elita wówczas zwyciężyli wobec biernej postawy społeczeństwa. Oni dostali wówczas mandat do rządzenia od społeczenstwa i uważam, że nie uszanowali tego dostatecznie. Uważam, że wiele osób działając jako członkowie Unii Wolności, źle się zachowała, w wyniku czego partia w praktyce uksztaltowała się po 89 r. jako partia władzy. I jako taka bardzo szybko władzę tą straciła, podobnie krótki żywot był i innych partii. Nie wiem dlaczego politycy nie rozumieją do dziś, że nie jest od początku od 89 roku intencją wyborców w Polsce wynoszenie ich do władzy, po to, aby zapewnić im wpływy i pieniądze.

  260. Zofia napisał(a):

    Głosie z Twojej wypowiedzi
    * przemówienia Jaruzela – gen. Jaruzelski ma nazwisko, a nie ksywkę. Takie przekrecanie nazwiska i to w pejoratywnym znaczeniu – nie jest objawem kultury, tego kto to robi
    * kpina z tutejszych dyskutantów:Narciarz czy Jasnej Anielki – sugestia by słuchać przemówień generała – bez końca na przemian z chorałami Gregoriańskimi
    * kolejna kpina mało wybredna – z wytykaniem ew. wieku – W momencie szczytowego uniesienia doradzałbym jednak wyjęcie sztucznej szczęki (jeśli oczywiście ktoś z miłośników przemówień generała nie posiada już własnych zębów), aby się nie zadławić.
    Jasna Anielka nie ukrywa przecież swego wieku, wiele osób w jej wieku używa z konieczności sztucznej szczęki, jak inni okulary czy aparaty słuchowe, choć ona akurat nie musi, i takie uwagi są z Twojej strony obrzydliwe. Tutaj jest kilka osób które przekroczyły 60-ty rok życia z naszym gospodarzem na czele. I niewątpliwie używają protez zębowych.
    Szkoda, że Ty takich niuansów nie dostrzegasz.
    ***
    Wybacz, ale sam sobie nakreślasz obraz osoby mało taktownej z chamskimi raczej manierami, która dyskutując ma w pogardzie swoich rozmówców.
    Nie musisz cenić gen. Jaruzelskiego i oceniać po swojemu, negatywnie jego polityczną działalność, ale nie uchodzi z powodu odmiennych poglądów obrażać dyskutantów.
    Ani Narciarz ani Jasna Anielka nie naruszają w dyskusji Twojej godności, dlaczego więc Ty wobec nich nie zachowujesz się po prostu przyzwoicie?

  261. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glosie
    Uważam wreszcie, że GW powinna powstrzymać się przed publikacją takich tekstów jak Gowina (swiadoma pomylka? ;)) o Ablu, bo to ją ośmiesza, podobnie jak każdego kto uważa, że ten tekst jest świetny, bo tekst ten jest w gruncie rzeczy cyniczny i agresywny wobec społeczeństwa,

    http://galeria.klp.pl/p-6426.html

    E tam Glosie.
    To co widzisz to była połowa sukcesu stanu wojenego. Obrazisz się na bohaterkę malunku, czy może na Kossaka?

  262. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glosie
    Kiedy Unia Demokratycza albo Unia Wolnosci miala wladze?
    Przypominam ci ze Unia Demokratyczna powstala kiedy juz Mazowiecki nie byl premierem. O kogo ci idzie?

  263. Edwar D.Dana napisał(a):

    Jeszcze o jednym musisz Głosie pamiętac. Dziewczyna na obrazku to dziewczyna, ułan to ułan, ale koń to koń MSW.
    Maskarada.

  264. uchachany napisał(a):

    Lepiej zastanówmy się
    nad prawdziwą przyczyną kryzysu gospodarczego w Polsce, czyli prezydentem Kaczyńskim:
    http://politbiuro.pl/poli.....czym_.html

    Jako że Wydział Prasy KC PZPR(ba) już dokonał tego epokowego odkrycia, składam formalny wniosek do Pana Ministra jako Wybitnego Ekonomisty RB (Rytu Balcerowiczowskiego), aby naświetlił swemu wiernemu ludowi przemożny wpływ dywersyjnej działalności prezydenckiej na wywołanie kryzysu gospodarczego w Polsce, a także odpowiedział na rysujące się w związku z tym leninowskie pytanie „Szto diełat’?!”

  265. Edwar D.Dana napisał(a):

    Art. 141. Konstytucji RP

    W sprawach szczególnej wagi Prezydent Rzeczypospolitej może zwołać Radę Gabinetową.
    1.Radę Gabinetową tworzy Rada Ministrów obradująca pod przewodnictwem Prezydenta Rzeczypospolitej.

    2.Radzie Gabinetowej nie przysługują kompetencje Rady Ministrów

  266. Edwar D.Dana napisał(a):

    Zwolac to moze. Ale po co?

  267. Edwar D.Dana napisał(a):

    Chyba ze jako funkcjonariusz Partii 300 Zł chwilowo oddelegowany
    do Pałacu Prezydenckiego chce zasięgnąć języka w sprawie diet poselskich.

  268. głos zwykły napisał(a):

    Wybacz Zofio, ale w taki sposób ze mną sobie nie pogadasz. Nie będę cię obrażał, ale…

  269. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    Chodzi oczywiście o Unię Demokratyczną. Uważam, że tam doszło do zjawiska określanego w sowieckiej Rosji, jako ,i>rynuliś w stołowuju…

  270. głos zwykły napisał(a):

    http://www.wawel.net/imag.....htm/41.htm
    Ten obraz zasługuje na to, aby go prezentować w większym formacie.

  271. uchachany napisał(a):

    Edwarze,
    jak to PO CO?!
    .
    Żeby wywołać kryzys, bo on przecież „życzy Polsce (pod rządami PO) jak najgorzej”, taki już to wredny typ…
    Co z właściwą sobie bystrością zauważył już poseł Palikot:http://politbiuro.pl/poli.....zycji.html
    „Zdaniem Janusza Palikota , trudno nawet uwierzyć, że prezydent nie zdaje sobie sprawę, że wywoływanie niepokoju to jest taka samospełniająca się przepowiednia. – Jestem zaszokowany lekkomyślnością prezydenta, który w tych sprawach nie jest w stanie wznieść się ponad swoje polityczne interesy – mówi Palikot . Poseł podkreśla, że w Polsce nie ma żadnych oznak kryzysu „poza działaniami głowy państwa”.”
    .
    Kaczy plan jest przerażająco prosty i perfidny:
    Prezydent Kaczyński wywołuje kryzys gospodarczy po to, by rozjuszony jego dolegliwościami naród obalił władzę PO, a wtedy prezes Kaczyński pojawi się jako zbawca, mamiąc gomułkowskimi wtrętami o potrzebie zacieśnienia kontroli państwa nad rozszalałym kapitalizmem w celu wyjścia z kryzysu i PiS wróci do władzy!
    .
    Widzisz jacy to wredni i antypolscy politycy, ci Kaczyńscy?!
    Specjalnie wywołują kryzys gospodarczy, by na jego fali powrócić do rządów!
    .
    Ale na szczęścia mamy takich obrońców demokracji jak GW, którzy perfidię tego planu już przejrzeli.
    .
    Liczę też i na Pana Ministra, że pełen obywatelskiej troski o losy milionów zwykłych Polaków skazywanych przez Kaczyńskich na nędzę w imię ich żądzy władzy napiętnuje całą ohydę tego planu.
    .
    Przecież zgodzi się chyba Pan Minister z tym, tylko moralna nicość potrafi w imię swych politycznych interesów życzyć niemiłej sobie władzy i Polsce jak najgorzej i pracować nad wpędzeniem jej w kryzys?!

  272. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glos
    Uważam, że wiele osób działając jako członkowie Unii Wolności, źle się zachowała, w wyniku czego partia w praktyce uksztaltowała się po 89 r. jako partia władzy. I jako taka bardzo szybko władzę tą straciła,

    Jak mogła te władze stracić kiedy jej za premierowstwa Mazowieckiego nie było?Owszem bywała w koalicjach.
    Wyjaśnij mi precyzyjnie (jeśli zechcesz) o co ci konkretnie idzie zamiast wygrażać pustymi ogolnikami.

  273. Edwar D.Dana napisał(a):

    Uchachany
    Objaśnij mi na czym w znacznym stopniu polegają kryzysy a ten w szczególności? Na czym polega rozprzestrzenianie się kryzysu na „zdrowe obszary, sektory i branże?

  274. soulgarden napisał(a):

    Proponuję przeanalizować ile juz zdążyliście samodzielnie dziś przyswoić i przeanalizować przynajmniej – złych intencji jako dobrych i dobrych jako dobrych. Może nie zostało trochę jako wasze w was pytanie „czy on daje się poczuć jako dobry przez to, że chce być dobry, czy przez to, że chce być zły?” Wtedy pozostają w was – jeśli nie rozstrzygniecie (bo pytania nierozstrzygnięte to powodują) – dwie wersje bycia dobrym przez osobnika jako możliwości. Możliwości stające się za każdym razem poza tym na nowo przez powtarzanie zwnętrzne dylematu. No i jak promieniuje taka dobrość każdej z logik „dlaczego jest dobrością”.

  275. Paweł Luboński napisał(a):

    Witam wszystkich po przerwie. Z przyjemnością informuję, że niedźwiedzie i jelenie w dorzeczu Stryja i Oporu nie czują się zagrożone przez kryzys ekonomiczny, a nazwisko „Kaczyński” nie wzbudza w nich żadnych emocji.

  276. Edwar D.Dana napisał(a):

    Poprostu
    Lech Kaczyński nie powinien w sprawach ekonomicznych wykonywać teraz gwałtownych ruchow.
    Z rada gabinetowa to chce mu się wleźć na katedrę zadać kilka pytań pod publiczkę ministrom, trochę upokorzyc. To destruktywne plany. Palikom ma racje.

  277. Edwar D.Dana napisał(a):

    WITAM!!! :D

  278. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    Ok słuszna uwaga za T. Mazowieckiego nie było jeszcze partii było jednak środowisko, które stworzyło później Unię Demokratyczną. Napisałem wyraźnie, że nastąpił już wówczas skok na kasę. Można krytykować moim zdaniem sam proces prywatyzacji. Spółki konsultingowe już w pierwszej fazie prywatyzacji wypełniały wówczas funkcje administracji państwowej za pieniądze przedsiębiorstw. Bardzo szybko urzędnicy państwowi niższego szczebla zostali skorumpowani. Myślę, że natychmiastowe skurwienie się nisko opłacanej administracji było wówczas tajemnicą poliszynela. Obiektywnie rzecz biorąc fakt, że jedyną ambicją prawników wspomagających proces transformacji ustrojowej, było uzyskanie jak najwyższej stawki godzinowej, można poczytać za skrajny przejaw prywaty. Wprowadzanie kultura prawnej mogła tylko opierać się na upowszechnieniu dostępu do obsługi prawnej dla wszystkich potrzebujących takiej pomocy, poprzez adekwatne obniżenie ceny takiej pomocy.

  279. uchachany napisał(a):

    Edwarze,
    ja polegam tu na idolach Postępowej Inteligencji, czyli GW i PO:
    skoro oni twierdzą, że prezydent zwołując Radę Gabinetową w sprawie kryzysu powoduje kryzys:
    http://politbiuro.pl/poli.....czym_.html

    „W dodatku propozycja prezydenta może okazać się szkodliwa dla gospodarki, gdyż podważa zaufanie do polskiego systemu finansowego. Winiecki radzi rządowi, żeby zignorował propozycję Lecha Kaczyńskiego, a na Radę Gabinetową wysłał urzędników niższego szczebla.”
    .
    – to ja „W TEJ MATERII – że tak po staropolsku powiem – SPUSZCZAM SIĘ NA UZNANE AŁTORYTETY.”
    .
    Mam nadzieję, że mi to zostanie poczytane na plus…?
    Wszak wiernopoddańcze cytowanie GW jest tu uznawane za dowód wybitnego intelektualizmu, czyż nie…?

  280. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glos
    OK. Jak nalezalo to zrobic? Ale konkretnie, z odwolaniem sie do jakich mechanizmow spolecznych, do jakich kategorii ludzi, do jakich mechanizmow psychologicznych, do jakich technik zarzadzania?
    Oczywiscie moza bylo nie robic nic.

  281. Edwar D.Dana napisał(a):

    Uchachany
    To znaczy ze sie zgadzamy!
    Lech Kaczynski jest nieodpowiedzialny. Wiec?
    A serio.
    Co z tej rady gabinetowej mialo by wyniknac? Konkretnie.

  282. uchachany napisał(a):

    Głosie,
    w kwestii Zosinej dezaprobaty dla Ciebie za „Jaruzela” musisz łapnąć odrobinę dialektyki:

    Otóż to Narciarz użył w
    http://kuczyn.com/2008/10.....ment-59221
    sformułowania „Jaruzel”:
    „Znowu ten Jaruzel. Otwieram Gzeta, Jaruzel, otwieram blog, Jaruzel. Strach otworzyc lodowke.”
    ale
    zaraz potem
    pospieszył z WYRAZAMI CZOŁOBITNOŚCI:
    „Czy ktos z blogowiska slyszal cala mowe Jaruzela przed sadem? Bo ja tylko przeczytalem wyjatki opublikowane przez Kłamliwa Gazete.I mam takie dziwne wrazenie, ze on ta swoja mowa, jak na razie, rozdeptuje swoich przeciwnikow. Moze mi sie tak tylko wydaje po starej znajomosci.”
    .
    Ty zaś użyłeś „Jaruzela” w kontekście wyrazów ostrej krytyki.
    .
    Więc w myśl zosinej dialektyki okazałeś się osobnikiem niekulturalnym.
    Takim nie jest według niej Narciarz, bo uzupełnił „Jaruzela” wyrazami chwalby; a skoro ktoś chwali Jaruzelskiego – to z definicji dla Zofii nie może być osobnikiem niekulturalnym.
    Więc nie Narciarzowi zarzuciła brak kultury, ale Tobie :-).
    O Putinie też możesz sobie napisać „Putinokio” albo „Putinescu”, bylebyś zaraz potem szczerze padł przed nim na kolana; to też będzie w Zofii oczach wszelkie podejrzenia o brak kultury od Ciebie odsuwać :-).
    Więc pisz sobie nawet i „Jaruzel” – ale nie zapomnij pospieszyć z wyrazami podziwu, wtedy Zofia Twojej kulturze zarzutów nie postawi :-)…

  283. uchachany napisał(a):

    Edwardzie,
    oczywiście, że się zgadzamy, a nawet nadzgadzamy; ja wszak ad hoc przeniknąłem właściwy cel zwołania Rady Gabinetowej – całą perfidię demonicznego kaczego planu powrotu do władzy poprzez sprowokowanie kryzysu gospodarczego, i teraz czekam tylko, aż swym autorytetem potwierdzą owe odkrycie Michnik, GW i Kuczyński!

  284. Edwar D.Dana napisał(a):

    Nie Uchachany cel jest identyczny z celem Maskarady. Rada Gabinetowa to kolejny etap Podróży Prezydenta.
    Po ludzku mówiąc ,to bawienie się gaśnicą przez tym razem nie Furmana a „Pierwszego Strażaka” RP.
    Oczywiście Radę niech wola.

  285. głos zwykły napisał(a):

    http://wyborcza.pl/1,7596.....atter.html
    Komu postawił się premier? Najpotężniejszej, najbogatszej i jednej z najbardziej skorumpowanych organizacji sportowych na świecie. PZPN wygląda przy niej jak gang kieszonkowców przy handlarzach bronią. Prezes Michał Listkiewicz, mimo że rządzi organizacją, której ponad 100 członków zostało aresztowanych, nie może się równać z szefem FIFA Seppem Blatterem.:)))

  286. soulgarden napisał(a):

    Sukinsępów walących „w dwu naraz” od niepamiętnych czasów jest dość dużo. Ale czasem kontekst pokazuje, że co najmniej w połowie trzeba to, że „nie tylko do niego” traktować realnie (to zdradza). Czemu ktoś przekształca czyjeś słowa tak by zakryć się tym i podsunąć myśl, powoli otwierającą się, doprowadzającą do obrazu zupełnej obrzydliwości czyjejś?
    Nie powtarza się tak setek razy dla prób gdyż tym tworzy się badane chrząszcze. To jeszcze dalej i dajej niski lot szukającego za wszelką cenę mnustwa motywów mających odwrócić uwagę od tego co napisałem. Jak np wyświetlanie się u mnie słowa UEFA w tekście blogowym na ciemnofioletowo.

  287. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    Nigdzie nie jest napisane, że jak coś ktoś zrobił, a mógł nic nie robić, to nie mógł tego zrobić lepiej. Wielokrotnie pisałem o potrzebie budowania zasad realnej odpowiedzialności polityków i urzędników za swoje działania. Odpowiedzialność w praktyce przed Bogiem i historią nie należy zupełnie do stanów rzeczy, które są atrybutem demokracji i rządów prawa. Zresztą to nie mój problem, to problem tego środowiska, które było zobowiązane mandatem wyborczym do zapewnienia transparentności i uczciwości, a wielu z nich postawiło na pierwszym planie własną kieszeń lub wsparło (nie wiem czy bezinteresownie) kieszeń różnych grup interesu.

  288. uchachany napisał(a):

    Edwardzie,
    straszna ta Maskarada…
    Żeby polityk Kaczyński śmiał zabiegać o popularność wśród wyborców?!
    To przecież objaw najwyższego zdegenerowania i kaczofaszystowskich ciągot, co słusznie napiętnował Pan Minister!
    .
    Co innego polityk Tusk z propozycją kastrowania pedofili: to żadne tam granie „pod publiczkę”, bazujące na skądinąd nieraz poruszanej (w tonie potępienia) przez GW popularności w polskim społeczeństwie postaw represywnych :-)…
    Popularności świadczącej o niskim poziomie tubylczej ludności, nad podniesieniem którego z takim oddaniem w imię szerzenia postępu i humanitaryzmu dzielnie trudzi się ekipa GW…
    .
    Nie, to nie granie pod publiczkę: to wyraz gospodarskiej troski o los naszych milusińskich, zagrożonych przez pedofilów, te „zwierzęta” jak rzekł był Pan Premier, prezentując tak lubiany i lansowany przez GW oświecony humanitaryzm :-).
    .
    Dlatego też rząd Dona Kastro to „dobry rząd”, jak ustami Pana Kuczyńskiego oświadczyła Czerska; nie robi jakichś żenujących Maskarad jak prezydent, tylko rzetelnie i po gospodarsku troszczy się o sprawy najmłodszych, bezbronnych obywateli kraju :-)…
    .
    A nie mógłby prezydent Kaczyński wzorować się na Tusku i sam rzucić hasła „Wykastrować pedofili!”?!
    Przecież GW zachłysnęłaby się zaraz zachwytem!
    A Pan Kuczyński machnąłby artykuł pt. „Prezydentura Kaczyńskiego to dobra prezydentura!”.
    .
    NA BANK machnąłby, na bank :-)…

  289. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glosie
    Nie odpowiedziales na ani jedno pytanie. OK nie musisz nie jestes politykiem ale blogowym publicysta. Nie ponosisz zadnej odpowiedzialnosci.

  290. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    Generalnie rewolucjoniści nie powinni zarabiać pieniędzy na rewolucji, a także powinni uważać, aby dzięki nim nie zarobili ich inni. Plan implementacyjny możesz napisać sam…

  291. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glosie
    Przeczytaj co napisales :D

  292. Edwar D.Dana napisał(a):

    Uchachany

    Ma nosic godnie swa Godnosc do czasu kampanii wyborczej.

  293. głos zwykły napisał(a):

    To dobra rada, także z zdroworozsądkowego punktu wiedzenia, bowiem kto je małą łyżeczką, często uszczka więcej niż ten co rzuca się z dużą do wspólnego gara.

  294. uchachany napisał(a):

    Głosie,
    http://wyborcza.pl/1,7596.....atter.html
    GW już odstawia Donaldinho klakę pt. „Dzielny szeryf Don Ald w walce z międzynarodowym aferzystą Blatterem!”…?
    To może jednak nie chodzi o to, co pisał Szestow u Paradowskiej, ale o to, by FIFA odebrała Polsce Euro 2012 JUŻ TERAZ, bo PO zorientowała się, że będzie blamaż z przygotowaniami i tak organizacja Euro zostanie odebrana, ale PÓŹNIEJ, w okresie przedwyborczym…?
    Co miałoby fatalny wpływ na notowania, mimo zaklęć GW, Kuczyńskiego, Paradowskiej i Passenta, że to kolejna ZBRODNIA PiS :-)
    .
    Z drugiej strony ponoć ostatnio Chlebowski coś wychlapał: że Donald chce mieć własnego prezesa PZPN, co potwierdzałoby wersję Szestowa :-).

  295. Edwar D.Dana napisał(a):

    Paweł Luboński
    To znaczy ze byles w Skole. Powinienem sie tam wybrac z pewnych wzgledow sentymentalnych ale zawsze nie ta droga choc to blisko z PL.
    Jak tam wyglada. Zostalo cos z letniska?

  296. soulgarden napisał(a):

    „To dobra rada, także z zdroworozsądkowego punktu wiedzenia, bowiem kto je małą łyżeczką, często uszczka więcej niż ten co rzuca się z dużą do wspólnego gara.”

    Nie mam wspólnego gara, ale od wczoraj gotuję znowu słój powideł i smakuje co jakiś czas.

  297. soulgarden napisał(a):

    Łychą.
    ,,,,,,,,,

  298. głos zwykły napisał(a):

    Uchachany,
    Ja mam na uwadze coś innego, że w każdej dziedzinie jesteśmy tylko cienkie bolki, a przystępujemy do klubu grubych bolków;).

  299. Paweł Luboński napisał(a):

    Edwarze, tym razem w Skolu byłem tylko przejazdem, ale bywałem wcześniej.
    Miejscowość generalnie zaniedbana, a odkąd zbudowano obwodnicę drogową, także mało ruchliwa. Odrestaurowana i w dobrym stanie jest zabytkowa drewniana cerkiew, czego nie można powiedzieć o pałacu baronów Groedlów (obecnie zakład wychowawczy).
    O letnisku nie ma mowy – ruch turystyczny (na skromną ukraińską skalę) przenosi się głębiej w góry. Na przykład w niedalekim Sławsku jest całkiem spory ośrodek narciarski, powstają nowe, całkiem eleganckie hotele i pensjonaty. Jak wszędzie, gdzie kapitalizm dopiero ząbkuje, nieźle miejscami wygląda to, co prywatne, fatalnie – obiekty publiczne, zwłaszcza drogi. Miałem okazję zobaczyć, jak droga do tegoż kurortu w Sławsku po deszczu stała się nieprzejezdna dla wycieczkowego Ikarusa (za długi i za nisko zawieszony).
    Z ciekawostek – ze Skola wyznakowano szlak pieszy na Paraszkę (1271 m). Wyznakowano podle jak na nasze standardy i sądząc po wydeptaniu ścieżki nie jest za bardzo uczęszczany. Przed wojną w tym rejonie była całkiem bogata sieć szlaków PTT – wszystko zarosło. Użytkowanie hal z roku na rok się zmniejsza, po górach chodzą tylko grzybiarze i jagodziarze.

  300. Paweł Luboński napisał(a):

    Edwarze, do Skola dotrzeć nietrudno – sprzed dworca kolejowego we Lwowie marszrutki odjeżdżają co pół godziny, jeśli nie częściej. Dwie i pół godziny jazdy.

  301. Bernard napisał(a):

    Panie Waldemarze
    brać przykład z Millera i do sądu marsz! Bronić i wspierać przyjaciela generała J. Proszę zabrać Michnika, on też ma słabość do munduru. Prawdziwych przyjaciół wszak poznaje sie w biedzie, nawet gdy przyjaciel łże jak pies, jest byłym kapusiem, robił antysemickie czystki i jest cżłowiekiem odpowiedzialnym za mordy na Wybrzeżu w 70, za ofiary stanu wojennego i najazd na Czechosłowację. Przyjaźń ponad wszystko.

  302. Bernard napisał(a):

    PS
    Jachowicz o zeznaniach pana J.:
    „Za to jest wiele kłamstw. Choćby to, że 27 lat temu, w grudniu 1981 roku, większość społeczeństwa polskiego opowiadała się za wprowadzeniem stanu wojennego. W tym kłamstwie, jak i wielu innych, jest duży ładunek cynizmu, typowego dla języka komunistów. To nie honor żołnierza, na który się powołuje, nie pozwala mu powiedzieć prawdy. To rola zdrajcy własnego narodu każe mu brnąć w kłamstwach. Po grobową deskę. „

  303. Edwar D.Dana napisał(a):

    Dziekuje Pawle, ale ja zawsze miewam kaprysne towarzystwo.
    Nie tu ale tam, tu nie tam i tak wkolo. Moze latem przyszlego roku.

  304. Edwar D.Dana napisał(a):

    Narazie do poczytania.

  305. uchachany napisał(a):

    Głosie,
    tylko nie cienkie bolki!
    Nasz rząd to dobry rząd i mocny rząd -
    RZUCIŁ NA KOLANA FIFĘ!
    http://wiadomosci.onet.pl/1838543,12,item.html
    „FIFA ustępuje Polsce”
    .
    Lata lektur „Żołnierza Wolności” i „Trybuny Ludu” przez właścicieli ITI nie poszły na marne :-).
    Czysty Orwell :-)…
    .
    Panie Ministrze, a cóż tam na Czerskiej takie kapitulanckie nastroje, że tytuł notki otwierającej dział „Sport” na stronie głównej otwiera brzmi:
    http://www.sport.pl/sport/0,0.html
    „„Wielka porażka rządu”. Kurator z PZPN wycofany „?!
    .
    Trzeba głosić chwałę rządu PO i ogłaszać zwycięstwo w walce z międzynarodowym aferzystą Blatterem, a nie defetystycznie mówić o „porażce rządu”!. Potrzeba chwili, prawda czasi i prawda ekranu tego wymagają.
    .
    Gdzie odpowiedzialność wobec powierzonych Waszej pieczy rzesz inteligencji, żądających utwierdzenia w słuszności wyboru rządu światłych i odważnych reformatorów z PO?!
    .
    Dlaczego wzorem kolegów i sojuszników (w dorzynaniu watah) z ITI nie napisaliście czegoś w rodzaju „Rząd Tuska pokonał FIFĘ!”.
    Rzeczone rzesze przecież przyjęłyby to ze zwykłym u siebie aplauzem :-)…

  306. Bernard napisał(a):

    Zacofani i nowocześni, czyli o światowym kryzysie i nie tylko
    .
    W którejś radiowej audycji padło fascynujące stwierdzenie – kryzys nas nie dotyczy, ponieważ (całe szczęście) jesteśmy tak bardzo zacofani i zaściankowi. Zacofanie zwykle ma konotacje negatywne. A tu proszę, brak nowoczesności ma nas ochronić. Na czym więc polega owa nowoczesność?
    .
    Na świecie padają piramidy finansowe dla niepoznaki zwane bankami inwestycyjnymi. Owe piramidy handlują miedzy sobą bardziej fikcją niż np. realną własnością, przy okazji wciągając w ten proceder bogatych ludzi, którzy chcą stać się jeszcze bogatsi. Czasem naciągają też biednych, a nawet takich, którzy nic nie posiadają, poza realną lub domniemaną zdolnością kredytową. Nawet w Polsce chętnym na kupno mieszkania proponowano kredyty hipoteczne w wysokości większej niż niezbędna, na okres dłuższy niż konieczny, a tak uwolnioną gotówkę kredytobiorcy mieli przeznaczać na inwestycje w fundusze.
    .
    Czym jest więc według owego pana nowoczesność? Czy to handlowanie opcjami, mitami i bajkami? Zacofaniem więc jest kupowanie/sprzedawanie akcji realnych przedsiębiorstw. Nowoczesność to spekulacja, zadłużanie się ponad miarę w pogoni za wyimaginowanym zyskiem. A zacofanie to oszczędzanie lub zadłużanie się na miarę możliwości spłaty zobowiązań. Nowoczesność to kupowanie za drogich domów przez ludzi, którzy nie mają pieniędzy nawet na pierwszą ratę. Zacofanie to wcześniejsze zgromadzenie choć części funduszy.
    .
    Jeszcze wczoraj krytykowano niektóre kraje (np. Polskę) za pomoc państwa dla przedsiębiorstw, a już dzisiaj zupełnie normalne jest wspomaganie gigantycznymi pieniędzmi owych finansowych piramid. Jeszcze wczoraj 3% deficyt obowiązywał strefę euro, a już dzisiaj nie ma to większego znaczenia.
    .
    Parę lat temu pękła tzw. bańka internetowa. Mówiono wówczas o nowoczesnej ekonomi w której nie liczy się realna wartość firm, a tradycyjna księgowość nie oddaje obrazu nowoczesnych firm, bo ta miała obowiązywać tylko zacofaną ekonomię. Dzisiaj bankrutuje nowoczesność ekonomiczna. Zacofanie okazuje się czymś normalnym i zdrowym.
    .
    Kiedy zbankrutują kolejne formy nowoczesności? Czy ktoś pamięta Australijczyków deklarujących nieposiadanie dzieci, by chronić planetę przed globalnym ociepleniem? Kiedy zbankrutuje nowoczesność zabijania chorych i nieświadomych, nawet bez ich wiedzy i zgody? Kiedy zbankrutuje nowoczesna wizja swobodnego zabijania dzieci nienarodzonych jako wyrazu postępu i wolności? Kiedy mówiąc wprost zbankrutuje lewacka, nowoczesna wizja społeczeństwa?
    .
    Słowo nowoczesny proszę w domyśle brać w cudzysłów.
    .
    http://www.blogmedia24.pl/node/3343
    pozdrawiam
    Bernard

  307. Bernard napisał(a):

    uchachany
    „Z czuba” znalazłem coś takiego:
    .
    15:37
    I jeszcze raz Jacek Sarzało:
    To wygląda w tej chwili na wielkie ustępstwo i porażkę polskiego rządu, ministra Drzewieckiego i premiera Tuska. Ale na pewno będzie to przedstawione jako sukces.
    .
    W TVN24 już tak to jest przedstawiane – możemy odetchnąć z ulgą, FIFA usatysfakcjonowana. Nie dajcie sobie wmówić!

  308. uchachany napisał(a):

    Bernardzie,
    WSI24 Zawsze Wierny Sprawie i jak radziecki pionier „Wsiegda gatow!” :-)

  309. głos zwykły napisał(a):

    Pisanie, że działalność wielkiej światowej finansjery to działalność lewacka jest chyba dżołkiem. Bernard lub dżołkować. Zaś jeśli chodzi o GW, to ona nie popiera w tej sprawie zawieszenia zarządu PZPN ani Drzewieckiego, ani Tuska, a jedynie się z nich naśmiewa.

  310. narciarz2 napisał(a):

    Glos zwykly napisal:
    kazdy moze przeczytac pod nastepujacym linkiem:
    http://kuczyn.com/2008/10.....ment-59224
    .
    Glosie, nie probuj konkurowac z Mawarem i Bernardem w dziedzinie prymitywu umyslowego. Po pierwsze, nie przebijesz mistrzow, a po drugie, choroba raz nabyta moze byc trudna do wyleczenia.

  311. uchachany napisał(a):

    Na WP tak to przedstawiają:
    http://sport.wp.pl/wid,10433617,kat,37154,title,90-procent-szans-na-sukces,wiadomosc.html?ticaid=16bc8
    Na Interii tak:
    http://sport.interia.pl/raport/elms2010/news/rzad-wycofuje-kuratora,1189725
    Ale wcześniej:
    http://sport.interia.pl/w.....je,1189563
    „Jak się nam udało DOWIEDZIEĆ Z PRZECIEKU ZE STROY RZĄDOWEJ FIFA wycofuje się z ultimatum, jakie postawiła Polsce w sprawie wycofania kuratora z PZPN-u.”
    Chłe, chłe, nie ma to jak te „przecieki ze strony rządowej made by Sławek Nowak Superstar – Nieustający Festiwal Sukcesów :-)

  312. Bernard napisał(a):

    głosie,
    podałem tylko inne przykłady „nowoczesności”, nigdzie nie twierdzę, że lewactwo włada finansami. Finansami władają, ci, no, władcy finansów :)
    .
    Nie wiem kogo popiera GW, ale TVN zainkasował 500 baniek na stadion, ma nadzieję na kasę z abonanamentu (na misję), to wejdzie w [...] i to bez wazeliny, za taką kasę…

  313. uchachany napisał(a):

    Ale ale – pora byłoby napiętnować rozbijacką działalność pezydenta Kaczyńskiego w zbożnym dziele platformianym uzdrowania polskiej piłki.
    Otóż jak donosi Sepp Blatter
    http://sport.interia.pl/w.....ra,1189683
    „- Otrzymaliśmy bardzo dobre wiadomości, że zgodzono się na przedłużenie działalności przez Niezależną Komisję Wyborczą kierowaną przez pana Kleibera (…). Ta komisja jutro rano spotka się i kurator zostanie wycofany. Jeśli to zostanie zrealizowane, to będziemy bardzo zadowoleni” – powiedział prezydent FIFA.

    Pytany przez PAP, czy w związku z tym Polska będzie mogła uczestniczyć w eliminacjach MŚ, odparł: – Tak, ale warunkiem koniecznym jest wycofanie kuratora.”
    .
    Dalej zdradza knowawcze knowania prezydenta Kaczyńskiego:
    „Wyraził także nadzieję, że kierowana przez prof. Kleibera komisja doprowadzi do 30 października – tak jak było przewidziane – do wyborów nowych władz PZPN.

    Przypomniał, że komisja została utworzona po jego osobistej wizycie u prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego w marcu 2007 roku.

    - I byliśmy bardzo zdziwieni, że kilka dni przed wyborami (nowych władz – przyp. PAP) nagle nastąpiła zmiana mapy drogowej. Dziś jestem szczęśliwy, że sytuacja wraca na dobrą drogę – powiedział Blatter.”
    .
    Zwróćie uwagę: już w marcu 2007 prezydent podjął knowania przeciw obecnej, październikowej 2008 roku bohaterskiej rządowej próbie Uzdrowienia Patologii PZPN!
    .
    To najdobitniej świadczy o głębokiej perfidii, jaka go toczy…

  314. głos zwykły napisał(a):

    Narciarzu2,
    Pomożecie? Jak pomożecie swoimi wpisami o Jaruzelu to postaram się pokonać przeciwnika ideologicznego jego własną bronią! Tymczasem spieszę donieść, że na stoiskach dla miłośników generała, pojawiły wysuszone przytulanki w czarnych okularkach, które do snu koją odtwarzanymi via połączenie internetowe przemówieniami genrała. Przemówienia generała do 89 roku są wliczone w abonament, natomiast za transmisję pozostałych trzeba osobno zapłacić.

  315. W.Kuczyński napisał(a):

    Szanowni blogowicze,
    pojutrze najprawdopodobniej będzie w papierowym wydaniu „Gazety” mój tekst „Wyznania Abla po latach” będący glossą do artykułu Stefana Chwina.

  316. narciarz2 napisał(a):

    Anielka napisala:
    Mowa [generala] była przygotowana i doskonale napisana…. Ten człowiek broni dzieła całego swojego życia, które według własnego sumienia przeżył godnie.
    http://kuczyn.com/2008/10/02/maskarada#comment-59225
    .
    Podalem link do wypowiedzi Anielki, bo moim zdaniem Anielka napisala ja w sposob godny. Mamy wokol za malo godnosci, a za duzo wypowiedzi w stylu Bernarda oraz (niestety) Glosa. Dlatego warto wypowiedz Anielki odnotowac w calosci.
    .
    Wypowiedzial sie takze pan Dudek, do ktorego General uczynil lekka aluzje w swojej obronie. Byc moze dlatego pan Dudek poczul sie wywolany do tablicy. Moim zdaniem, pan Dudek, pan Bernard, czy tez pan Mawar maja taki praktyczny problem, ze za jakis czas z ich wlasnego „dziela zycia” nie pozostanie nawet mokra plama, podczas gdy mowa Generala bedzie jeszcze dlugo pamietana, co oczywiscie w/w Panom moze sie bardzo nie podobac.
    .
    Podaje odnosnik do wypowiedzi p.Dudka, mimo, ze sama wypowiedz nie jest wiele warta.
    http://wiadomosci.gazeta......kpiny.html

  317. narciarz2 napisał(a):

    Glosie, wypowiadasz sie w stylu Mawara, wiec przestaje z Twoimi wypowiedziami polemizowac. Twoje wypowiedzi zeszly ponizej progu, gdzie wedle mojej oceny zaczyna sie prawicowa obora. Mam nadzieje, ze sie stamtad wydostaniesz. Palszej polemiki z Twoimi wpisami nie bedzie.

  318. narciarz2 napisał(a):

    Zauwazylem, ze Uchachany wlaczyl sie do polemiki pomiedzy mna, Glosem, oraz Zofia. Podaje link do wypowiedzi Uchachanego, w ktorej Autor udowodnil, ze co prawda sam sili sie na ironie w wiekszosci swoich wypowiedzi, ale nie zauwaza i nie rozumie ironii w wypowiedziach nieswojego autorstwa:
    http://kuczyn.com/2008/10.....ment-59259

  319. uchachany napisał(a):

    Panie Ministrze,
    czy to znaczy, że spróbuje Pan w wazelinie wobec tego bełkotu Chwina przebić samego Passenta…?
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=492
    .
    Już się Pan tu raz nim zachwycał:
    http://kuczyn.com/2008/10/02/maskarada/#comment-59141
    .
    A najcelniej skomentował go u Passenta haha:
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=492#comment-98396
    .
    Niezły też jest Falicz:
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=492#comment-98348
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=492#comment-98356
    http://passent.blog.polit.....ment-98392

  320. narciarz2 napisał(a):

    Specjalnie dla Uchachanego podaje wersje zrodlowa dowcipu, ktory posluzyl mi za kanwe mojego wpisu o „Jaruzelu”. Mam nadzieje, ze Uchachany zrozumie, gdzie byla ironia, i do czego byla aluzja. Jesli Uchachany nie zrozumie, to moge wytlumaczyc. Oto wersja zrodlowa w jezyku polskim, choc pierwowzor byl po rosyjsku:
    .
    Otwieram gazete – Lenin. Otwieram radio – Lenin. Otwieram telewizor – Lenin. Strach otworzyc konserwe.
    .
    W moim wpisie zamienilem „konserwe” na „lodowke”, zeby utrudnic prawj czesci blogu rozpoznanie ironii. Mam nadzieje, ze teraz Uchachany zrozumial.

  321. Bernard napisał(a):

    Mowa [Ribbentropa] była przygotowana i doskonale napisana…. Ten człowiek broni dzieła całego swojego życia, które według własnego sumienia przeżył godnie.

  322. narciarz2 napisał(a):

    Ciekawe, czego broni Bernard.

  323. jasnaanielka napisał(a):

    Zofio! dzięki za zaangażowaną obronę! nie spodziewałam się aż takiej reakcji. Trudno dyskutować z takim przeciwnikiem, o którym wiesz, że jest solidnie oczytany, ma dużą wiedzę i to w różnych dziedzinach, prezentował się interesująco. Wiele razy nie odpowiadały mi jego poglądy, wiele razy jego informacje wzbogaciły moją, skromną wiedzę. I nagle ten lepperowski chichot. Ręce i cała reszta opada… No może nie cała reszta. Szczęki ruchomej, jak dotąd nie mam. Dbałość o zęby była przez całe życie moim fisiem. Spokojnie gryzę orzechy i jabłka.
    Nawet włosy mi nie siwieją, więc nie farbuję a także nie noszę perugi blond. A tak w ogóle… „Misiek! Chcesz cukerka?”

  324. narciarz2 napisał(a):

    A jeszcze taki zalegly komentarz. Pojawily sie na tym blogu odnosniki i komentarze, jak zwykle tego samego autorstwa, do protokolow przesluchan Walesy. Z tych komentarzy i linkow ma wynikac to samo, co zawsze. Zastanawialem sie, jak mozna na te komentarze odpowiedziec syntetycznie, bo szczegolowo moim zdaniem nie warto. Odpowiedzialbym przez analogie. Wyobrazmy soie, ze ten sam autor co zawsze zamieszcza tu komentarz oraz link do fotografii pokazujacych, ze Mahatma Gandhi miewal brudne nogi. Co z takich zdjec wynika w zamysle autora? W zamysle autora wynika to, co zawsze. A co naprawde wynika? Nic nie wynika.
    .
    I tyle jest warta cala prawicowa publicystyka. Wiecej pisac nie warto, bo prawica i tak wsiaknie w ziemie i nic po niej nie pozostanie.

  325. głos zwykły napisał(a):

    Jasnaanielka
    Szczęki ruchomej, jak dotąd nie mam.
    ____________
    Nawet takiej typu wampirek?

  326. narciarz2 napisał(a):

    Anielko, mnie Glos takze zadziwil, bo mimo mocarnych porykiwan, jakie to on ma muskuly i jak ich zaraz uzyje, na ogol wypowiadal sie ze znajomoscia rzeczy. Ale zwroc prosze uwage, ze tylko na swoim terytorium. Kiedy przyszlo do ogolniejszych komentarzy, gdzie przydaloby sie troche dystansu do tematu, wychodzi szydlo z worka. Mam nadzieje, ze to tylko przejsciowe trudnosci.

  327. Edwar.D.Dana napisał(a):

    A tak poważnie, to co ty Narciarzu uważasz za prawice?

  328. głos zwykły napisał(a):

    Stawiam dwa grosze, że za prawice Narciarz2 uznaje wszystkich, którzy mają przeciwne niż on zdanie.

  329. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Glosie ja nie zawsze mam przeciwne zdanie niz N. a czasem zupelnie obok. Nie o to idzie.

  330. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Po prostu Narciarz i Torlin często używają tego określenia w kontekstach których nie rozumiem

  331. Edwar.D.Dana napisał(a):

    O konkretnych poglądach Mawara i Bernarda na gospodarkę, na kulturę i obyczaje nie nie wiem prawie nic. Nie ujawniają. Propisowi i tyle, ale raczej ze złości niz z rozumu.

  332. narciarz2 napisał(a):

    Jesli idzie o mowe Jaruzela (Generala Jaruzelskiego dla nie rozumiejacych ironii), to moim zdaniem wlasciwym miejscem i czasem bylaby slawetna sesja naukowa na Uniwersytecie Warszawskim. Fakt, ze dochodzi do niej tu i teraz, nadaje calej sparwie dramatyzmu, ktory moim zdaniem swiadczy tylko o chorej polskiej psychice, i to bynajmniej nie u podsadnego. Moim zdaniem, powaga panstwa polskiego lepiej by na tym wyszla, gdyby „sprawa Jaruzelskiego” zostala zamknieta werdyktem Komisji Odpowiedzialnosci Konstytucyjnej. A tak, dostarczono Generalowi okazji, zeby zamienic oponentow w mokra plame. I on te okazje znakomicie wykorzystuje. Popiskiwania Dudka nic nie zmienia. Po przemowieniu Generala pion prokuratorski IPN nalezaloby zamknac. Nie sadze, zeby to zostalo zrobione. Dalsze tolerowanie IPNu bedzie tylko swiadczyc o degrengoladzie poczucia panstwowosci u najwyzszych urzednikow. Czego mozna sie jednak spodziewac po panstwie, w ktorym prezydent zachowuje sie tak, jak obecny prezydent, zas premier z wice-premierami zachowywali sie tak, jak poprzedni gang PiS/LPR/SO.
    .
    Powyzsza opinia nie ma swiadczyc o sympatii dla Generala albo jej braku. Ja tylko wyrazam opinie, ze proba zorganizowania procesu stricte politycznego byla z gory skazana na niepowodzenie wobec takich przeciwnikow. W koncu to oni zorganizowali najlepszy zamach stanu w historii Europy. To nie sa byle jacy przeciwnicy nawet w wieku ponad 80 lat. Fakt, ze pozal sie Boze Dudek nie przewidzial, co nastapi na sali sadowej, swiadczy tylko i wylacznie o pozal sie Boze Dudku.

  333. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Głos
    W sprawach społecznych lewicowiec jak sie patrzy, gospodarczo gdzieś trochę w prawo od socjaldemokracji. Dziwne i w naturze trudne połączenie. Obyczajowo pozuje na Jaśka z Wesela. Kulturowo nie wiem nic.
    Uchachany
    to uchachany tak przenikliwy że nie widzać nic. Może nic.
    Madzia??????????

  334. Bernard napisał(a):

    http://kuczyn.com/2008/10.....ment-59293

  335. narciarz2 napisał(a):

    EDD, „prawicowa czesc blogu” to jest zbiorcze okreslenie dla tych kilku, ktorzy sie tutaj popisuja. Akurat dzis okazalo sie, ze Glos sie dolaczyl do tej grupy. Mam nadzieje, ze przejsciowo.
    .
    Jesli idzie o „prawice” i ‚lewice”, to ja nie mysle tymi kategoriami. Nie przypominam sobie, zebym kiedykolwiek dyskutowal te pojecia na powaznie.

  336. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Tak też myślałem.
    Ale czemu w takim razie „złych” nazywasz prawicą?

  337. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Wiem ze to drobiazg, ale samemu sobie czasem robię rachunek:
    Jakie słowo jest dla mnie wyzwiskiem, co przyganą a co pochwała?

  338. narciarz2 napisał(a):

    Moglbym pisac „czarne perly”. Okreslenie „prawa strona” wydawalo mi sie bardziej kurtuazyjne i rownie jednoznaczne. Ale mozemy sie umowic inaczej. Czekam na propozycje okreslenia grzecznego, a najlepiej jeszcze pelnego ukrytej ironii.

  339. narciarz2 napisał(a):

    Chwilowo dobranoc. Korzystam z pobytu w Najzabawniejszym Baraku i ide posluchac dziennika TV.

  340. Edwar.D.Dana napisał(a):

    N2
    ONI są zbyt różni by zaliczyć ICH do jakiejś poza blogowej wspólnej kategorii. Używaj prawica jak ci to emocjonalnie gra pamiętając, że w blogu mogą być ludzie, który cie nie drażnią zbytnio a który uważają się przynajmniej w niektórych aspektach za prawicę.

  341. głos zwykły napisał(a):

    http://www.tvn24.pl/12694.....omosc.html
    Tak czy inaczej zanosi się na to, że mamy pierwszą poważną porażkę rządu Platformersów. Drugą może być organizowanie mistrzostw w sytuacji narastającego kryzysu gospodarczego. A los oferował nam jakieś wyjście z honorem z tej sytuacji.

  342. uchachany napisał(a):

    Głosie,
    bo Naród z Partią, Partia z Narodem…

  343. narciarz2 napisał(a):

    Ponizszy wpis u p.Szostkiewicza tak mnie urajcowal, ze umieszcze go ponizej ze specjalna dedykacja dla Bernarda oraz Glosa. Mam nadzieje, ze po przeczytaniu Bernard zacznie bronic Generala-antykomuniste.
    http://szostkiewicz.blog......ment-93980
    .
    Akt oskarżenia jest tak absurdalny, że trudno uwierzyć w mozliwość skazania na jego podstawie kogokolwiek. Junty wojskowe mają to do siebie, że występują przeciwko legalnie działającemu rządowi. Jeśli WRONa była juntą, a Jaruzelski autorem wojskowego puczu to znaczy, że wystąpił on wówczas przeciwko legalnym, umocowanym konstytucyjnie władzom. Konstytucja ówczesna przyznawała odgórnie władzę partii komunistycznej. Zatem Jaruzelski jako puczysta staje się antykomunistą a sąd III RP ma go za ten antykomunistyczny zamach skazać. Sądzę, że natychmiast po wyroku skazującym IPN pwinien umieścić generała na liście osób represjonowanych.

  344. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Widziałem dziś w TV Polonia jak generał Jaruzelski powołał się na Gombrowicza i jego gębę.
    Gombrowicz w kontekście procesu, generała, jego Kolegów i całej sytuacji nie zabrzmiał ani komicznie ani tragicznie. Zabrzmiał gombrowiczowsko.
    Ale cytaty powinny być w miarę pełne i oddawać intencje pisarza. Dlatego:

    „Bo nie ma ucieczki przed gębą, jak tylko w inną gębę. A przed człowiekiem schronić się można tylko w objęcia innego człowieka. Przed pupą nie ma zaś w ogóle ucieczki – ścigajcie mnie, jeśli chcecie!”
    Ferdydurke

  345. Edwar.D.Dana napisał(a):

    jego „gębę”

  346. narciarz2 napisał(a):

    EDD:
    ten proces jest gombrowiczowski od poczatku. A poza tym, dlaczego uwazasz, ze on nie moze cytowac Gombrowicza? Czy myslisz, ze jest mniej oczytany od Ciebie? Czy sadzisz, ze nie zna i nie rozumie polskiej literatury?
    .
    A poza tym, General trzyma sie swietnie. I ten porazajacy kontrast pomiedzy nim, starym, kaszlacym, a mloda pania sedzina albo jeszcze mlodsza pania stenograf z wypietym biustem. Mlode smarkule maja sadzic starego czlowieka…

  347. głos zwykły napisał(a):

    Narciarzu2
    Prawo prasowe zabrania komentowania postępowania karnego w I instancji, dlatego na temat samego postępowania nie należy się wypowiadać. Tymczasem ukazuje się masa wypowiedzi w prasie, które można poczytywać za ocenę kwalifikacji dokonywanych przez sąd. Więc znakiem tego nie bądź lebiegą i nie gadaj nic.

  348. narciarz2 napisał(a):

    Glosie,
    czy Ty mnie pouczasz, co moge a czego nie moge napisac na temat widowiska transmitowanego na zywo przez telewizje? Czy tak mam rozumiec twoj wpis? Jesli tak, to przyjmij do wiadomosci, ze z calego widowiska mnie interesuje a nawet poraza jedynie biust jednej z pan obecnych na sali. Zaznaczam, ze panienka na pewno ma ponad 15 lat. Czy teraz juz moge sie wypowiadac?

  349. narciarz2 napisał(a):

    Dobranoc.

  350. uchachany napisał(a):

    Głosie,
    a o procesie Jaruzelskiego (i nie tylko) można i tak:
    http://cogito62.salon24.p.....index.html

  351. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Gęby
    Odwiedziłem latem kolegę ze studiów w pewnym małym miasteczku N.
    Jakoś tak nam na żarty zeszło. Kolega sięga do dokumentów do prywatnego IPN, to fotografie.
    Zdjęcie nr1.
    W miasteczku pod koniec lat 70 (chyba w 78) wystawiono pomnik oddziałom Armii Czerwonej, które w 1944 wyparły Niemców z miasteczka. Odsłonięcie.
    Zdjęcie nr2
    W 91 niewiele zmieniając poświęcono pomnik ofiarom NKWD
    i UB. Dużo ludzi.

    Kolega wskazuje wśród publiczności. Wiele tych samych Gęb i myliłby się ktoś gdyby sadził, że w 78 spędzono ich pod przymusem. Kolega w każdym razie dobrowolnie.
    Nie ma tam Abla ani Kaina. Takie sobie miasteczko.
    PS
    „mniej oczytany od Ciebie?” a z czego to pytanie ci wynikło?

  352. dark side napisał(a):

    Aja nie rozumiem tego ataku na glosa:))) Niezaleznie od absurdalnosci zarzutow Jaruzelski przez moje pokolenie uwazany jest za zdrajce. Ja osobiscie tez tak go oceniam. Wydaje mi sie, ze historia tez tak go finalnie oceni. Musi byc jakies rozroznienie miedzy tymi, ktorzy walczyli z poswieceniem o wolnosc i tymi, ktorzy wysylali na nich zomo lub czolgi ze strachu, dla korzysci lub nawet dla racji stanu. Jak uhonorowac ofiary, gdy wrzuci sie je do jednego worka z katami. Jaki sens ma taka ofiara w tych okolicznosciach? Jaruzel powinien zostac napietnowany jako zdrajca na pasku moskwy zeby sprawiedliwosci stalo sie zadosc i by moral dla mlodziezy z tego wyplywal. Sprawiedliwosci musi stac sie za dosc. Prawicowosc czy lewicowosc nie ma tu nic do rzeczy:))

  353. Edwar.D.Dana napisał(a):

    dark side
    Cześć żyjących ofiar, (kto to ofiara to byś musiała zdefiniować) nie chce karać Jaruzelskiego a nawet nie odstępując od swoich racji na krok rozumie jego racje.
    Myślę, że wśród ofiar są też tacy, których świerzbi całe ciało na samą myśl, że ich przygody miały być nauką dla młodzieży. Gdyby stały się przedmiotem dyskusji, sporów czy żartów i anegdot to pewnie te ofiary powiedziałyby „proszę bardzo”.
    Poległym oczywiście chwała.

  354. Edwar.D.Dana napisał(a):

    A sam pomysł by kara była, jako pomocą wychowawczą zadziwia mnie. Pewnie gdyby komunizm padł w 1956 trzeba by karać, ale dziś?

  355. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Dobranoc i „lewicy” i „prawicy” i innym.

  356. jasnaanielka napisał(a):

    Co do pomników, to ja mam takie wspomnienie z lat późnych 70-tych.
    Szliśmy sporą grupą przez beskidzką wieś, trasą rajdu turystycznego.
    Było Boże Ciało, grupka ludzi rozbierała przydrożny ołtarz, po skończonej procesji. Pozostały kwiaty w dużych słojach, kobiety wzięły je w ręce i rozejrzawszy się wkoło postawiły je pod betonowym obeliskiem z czerwoną gwiazdą na szczycie…
    Obelisk był ku czci poległych żołnierzy Armii Czerwonej :)
    Pamiętam, że z dużym rozbawieniem komentowaliśmy ten fakt. :D
    ;
    Narciarz prosił o propozycje na jakiś tytuł – imię dla naszych ulubieńców – Bernarda, Mawara, Madzi, Uchachanego i kogo tam jeszcze…
    Ja proponuję dla nich określenie harcownicy.
    Wg Małego SJP: harcownik – „żołnierz staczający ochotniczo przed bitwą pojedynczą walkę z przeciwnikiem z nieprzyjacielskiego obozu”. Mam wrażenie, że określenie jest adekwatne do postawy naszych współblogowiczów, którzy prezentujących inne, niesłuszne poglądy nie uważają za przeciwników, lecz wrogów, których należy pokonać, nie przekonać. I cel ten próbują osiągać przez ośmieszanie, obrażanie, wyzwiska, zamiast merytorycznych argumentów albo przedstawienia WŁASNEGO poglądu.

  357. W.Kuczyński napisał(a):

    dark side,
    chyba powinnaś być ostrożna w wypowiadaniu się za twoje pokolenie. Ono jest w tej sprawie tak samo podzielone jak inne pokolenia.

    Skoro już o tym się tu mówi więc polecam to co pisałem o 13 grudnia:
    http://kuczyn.com/papers/.....051220.pdf

    Polecam tez moj artykuł, ktory bedzie w „Gazecie” w środe i jest glossą do tekstu Chwina. Nosi tytuł „Zwierzenie Abla po latach”.

  358. narciarz2 napisał(a):

    Niezaleznie od absurdalnosci zarzutow Jaruzelski przez moje pokolenie uwazany jest za zdrajce.
    Zadziwia mnie osoba wypowiadajaca sie w imieniu pokolenia. Przez grzecznosc nie zapytam o dowod prawdziwosci przytoczonego zdania.
    .
    Niezaleznie od absurdalnosci zarzutow Absurdalnosc zarzutow jest sprawa kluczowa w procesie sadowym. Nie mozna napisac „niezaleznie od” kiedy w gre wchodzi proces sadowy. Absurdalny akt oskarzenia nie ma racji bytu.
    .
    Musi byc jakies rozroznienie miedzy tymi, ktorzy walczyli z poswieceniem o wolnosc i tymi, ktorzy wysylali na nich zomo lub czolgi ze strachu, dla korzysci lub nawet dla racji stanu.
    Dyskutowalismy to in extenso przy okazji dyskusji o Powstaniu Warszawskim. Mozna z pewna przesada powiedziec, ze stan wojenny byl anty-powstaniem. A mianowicie, Powstanie bylo piekne, sluszne, i zakonczylo sie rzezia. Natomiast stan wojenny byl ohydny i zakonczyl sie ocaleniem. (Nie zamierzasz chyba negowac realnosci wkroczu? Nie zamierzasz negowac, ze wkrocz bylby katastrofa? Jesli przyjac teze, ze wkrocz byl realny, to ohydny stan wojenny byl ocaleniem.)
    .
    Jak uhonorowac ofiary, gdy wrzuci sie je do jednego worka z katami.
    Po pierwsze, slowo „kat” jest zdecydowanie zbyt mocne. Przeczytaj prosze polemike Passenta i innych z Szostkiewiczem. Porownanie WJ z Pinochetem albo z Eicmanem to jest naduzycie. Jesli z takiego porownania sie wycofac, to slowo „kat” jest nie na miejscu. Po drugie, zastanow sie przez moment nad fraza „zgoda narodowa”, do jakiej dochodzilo w innych krajach po ustapieniu dyktatur. Jesli Polakow nie stac na „zgode narodowa”, to bardzo zle swiadczy o Polakach. Innych bylo stac.

  359. Mawar napisał(a):

    Minister obwieścił: „Szanowni blogowicze,
    pojutrze najprawdopodobniej będzie w papierowym wydaniu “Gazety” mój tekst “Wyznania Abla po latach” będący glossą do artykułu Stefana Chwina”.
    -
    Dopiero pojutrze? A ja już dziś mam odruch wymiotny po sobotniej lekturze Chwina w Gazecie Wyborczej. I nie polemika tylko glossa? Najwyraźniej Pan Minister jest kolejną ofiarą ukąszenia Chwina, a i wcześniej wykazywał liczne słabości na takie jady. Chwin, teraz to już Pisarz Rozumny i Autorytet, najwyraźniej celuje w Nobla. A jeśli dodatkowo okaże się, że wprawdzie zaciągał się, bo musiał wyjeżdżac, to jednak nikomu nie szkodził, Nobla ma jak w banku. :)

  360. głos zwykły napisał(a):

    dark side zupełnie zawiodłaś narciarza2; teraz to on cię już nie będzie kochał. Ale ja będę :)

  361. uchachany napisał(a):

    Dark Side,
    ajajaj, cóż za niedopuszczalne uproszczenia!
    „Zdrajca”?
    „Musi być jakieś rozróżnienie miedzy tymi, ktorzy walczyli z poswieceniem o wolnosc i tymi, ktorzy wysylali na nich zomo lub czolgi ze strachu, dla korzysci lub nawet dla racji stanu.”???
    Takie czarno-białe widzenie historii…?
    „Jak uhonorowac ofiary, gdy wrzuci sie je do jednego worka z katami. Jaki sens ma taka ofiara w tych okolicznosciach?”
    Nie zasmucaj serc Pana Kuczyńskiego i Michnika; czyżby ich praca wychowawcza na niwie kształtowania właściwych i słusznych postaw młodego pokolenia miała przynosić tak mizerne owoce…?
    Przecież, jak pisał Chwin
    http://wyborcza.pl/1,76842,5766456,Co_bys_zrobil_13_grudnia_1981_na_miejscu_Jaruzelskiego.html
    „… to nie generał Jaruzelski wprowadził stan wojenny.”
    ale
    „Stan wojenny wprowadziły dziesiątki tysięcy zwykłych, polskich chłopców z Gdańska, Rawy Mazowieckiej, Wrzeszcza, Kutna i Elbląga – stoczniowców, ślusarzy, rolników, magazynierów, górników, tramwajarzy i pracowników supermarketów, maturzystów – ubranych w zimowe mundury Ludowego Wojska Polskiego. To oni, nie żaden generał Jaruzelski czy ubecy, własnoręcznie wprowadzili stan wojenny.”
    No widzisz, ilu tu mamy tych jak pisałaś „zdrajców na pasku moskwy”?!
    Chcesz te dziesiątki tysięcy „zwykłych polskich chłopców” i „pracowników supermarketów” oskarżać o zdradę i stawiać pod pręgierzem jak jakiś kaczofaszystowski oszołom?!
    ” To właśnie ich dziełem był stan wojenny.”
    Zamówili sobie plakaty w Moskwie i siup – wprowadzili stan wojenny…
    A pisowskie oszołomstwo oskarża o to WRON i generała Jaruzelskiego..
    .
    Nie idź tą drogą, Dark Side, tu trzeba tak dialektyczniej, po michnikowsku: Jaruzelski to tragiczny bohater historii, coś między Antygoną a Wallenrodem, to Nemezis dziejowa postawiła go na czele PRL, a nie jakieś tam banalne karierowiczostwo w służbie sowieckiego suwerena.
    Ba – KAŻDY mógł być na jego miejscu i przed każdym mogłoby stanąć chwinowskie pytanie:
    „Jak zachowałby się każdy z nas w nocy 13 grudnia 1981 r., gdyby znalazł się na miejscu przeklętego generała?”
    Nie można tak prostacko jak tu np.
    http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=85526083&a=85539379
    czy tu:
    http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=85526083&a=85539516
    lub tu:
    http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=85526083&a=85533686
    lub
    http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=85526083&a=85533727
    i dwie odpowiedzi poniżej:
    http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=85526083&a=85538083
    i
    http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=85526083&a=85560090
    a także:
    http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=85526083&a=85535937
    czy też
    http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=85526083&a=85539632
    Że już o wcześniej podawanych przeze mnie linkach nie wspomnę
    http://kuczyn.com/2008/10/02/maskarada/#comment-59296
    Więcej lektury GW, więcej lektury…
    Albo zgoła i samego Chwina; toż on się nawet habilitował z problemu zdrady
    http://nauka-polska.pl/dhtml/raporty/ludzieNauki?rtype=opis&lang=pl&objectId=33965
    http://nauka-polska.pl/dh.....ctId=85790
    i co jak co, ale tę sprawę ma obcykana jak mało kto, więc można mu wierzyć…

  362. narciarz2 napisał(a):

    Glosie,
    wazniejsze jest, ze Ty zawiodles. Mialem Cie za intelektualiste, co prawda z bicepsami. Po Twoich ostatnich wypowiedziach nadal wierze, ze masz bicepsy.

  363. narciarz2 napisał(a):

    Obejrzalem druga czesc programu Lisa, te na temat procesu. Coz za upadek publicystyki. Przekrzykiwanie i przerywanie rozmowcom przez prowadzacego. Przekrzykiwanie sie nawzajem.

  364. narciarz2 napisał(a):

    Dla porzadku oswiadczam, ze mi sie artykul Chwina nie podobal.

  365. jasnaanielka napisał(a):

    Narciarzu2 – nie przeczytałeś mojej propozycji, czy ci się nie podoba?
    http://kuczyn.com/2008/10.....ment-59333
    ;
    Dobranoc

  366. narciarz2 napisał(a):

    Dla porzadku oswaidczam, ze artykul Chwina nie podobal mi sie duzo mniej, niz wypowiedzi Uchachanego. Nie potrafie powazac patriotow majacych trudnosci z napisaniem koherentnej wypowiedzi w jezyku ojczystym.

  367. narciarz2 napisał(a):

    Anielko:
    w pospiechu przeoczylem propozycje. Dobrze, niech beda harcownicy jak rowniez prawdziwki.

  368. głos zwykły napisał(a):

    Artykuł S. Chwina był nędzny. Doprawdy nie bardzo wiem do czego można tutaj dopisać glossę.

  369. jasnaanielka napisał(a):

    http://www.przeglad-tygod.....;name=3048
    Jeśli ktoś zainteresowany, to może się przyłączyć do obrony gen. Jaruzelskiego. Ja się przyłączyłam.

  370. narciarz2 napisał(a):

    EDD:
    wydawalo mi sie, ze nie podobala Ci sie aluzja do Gombrowicza uczyniona przez generala. Zareagowalem, bo moim zdaniem jemu tez wolno. Ale moze zle zrozumialem Twoja wypowiedz.

  371. uchachany napisał(a):

    Głosie,
    a tak się ta Dark Side dobrze zapowiadała:
    - że kaczototalitaryzm jest oszołomski – wiedziała;
    - że lustracja jest be – wiedziała;
    - że Macierewicz wariat -wiedziała
    - że IPN to zbiorowisko oszalałych z nienawiści prawicowych fanatyków, a nie żadnych historyków – wiedziała.
    .
    A tu nagle taki obciach: „Jaruzelski – zdrajca na pasku Moskwy”!
    Jak to w dzisiejszych czasach nie można być nikogo pewnym, ajajaj…
    Dziewczyna już adoptowana do lepszego towarzystwa i tak zasmuca przybranych rodziców?!

  372. głos zwykły napisał(a):

    Uchachany,
    Nie ciesz się dark side rozumie, gdzie są granice śmieszności monologu po obu stronach barykady.

  373. uchachany napisał(a):

    Głosie,
    a są takowe granice…?
    To jeżeli nawet, nie wygląda na to, by jakaś Straż Graniczna ich pilnowała…
    P.S. „Glossa” to się teraz nazywa w języku GW panegiryk :-).

  374. uchachany napisał(a):

    Narciarzu,
    a kląłeś się uroczyście, że moich postów czytać nie będziesz :-).
    To po co się narażasz na taki atak niekoherencji…?
    Ty, autor postów koherentnych tak przynajmniej jak światło lasera…?

  375. Mawar napisał(a):

    narciarz2
    -
    „Obejrzalem druga czesc programu Lisa, te na temat procesu. Coz za upadek publicystyki. Przekrzykiwanie i przerywanie rozmowcom przez prowadzacego. Przekrzykiwanie sie nawzajem”.
    -
    Teraz widzisz jakie my tu w III RP katusze cierpimy. Urban i Jaruzelski nadal w TV, co z tego że to plazmy i panele LCD? Oni są ci sami. Doszedł tylko młody, przylizany karierowicz, którego książkę zrecenzowała dziś Rzepa (EDD nawet to pochwalił).
    http://www.rp.pl/artykul/9157,200522_Maciej_Rybinski__Balony_nisko_lataja.html
    .
    Ja mam na to radę, ładuję sobie moją ulubioną stronę, aby się upewnic, że jest jak w buddyźmie, wszystko ucieka w pustkę – od Lisa i jego gości.
    .
    http://www.heavens-above......escape.asp
    Spacecraft escaping the Solar System

  376. narciarz2 napisał(a):

    Uchachany,
    nie czytam, przegladam w czasie przewijania. Jest roznica pomiedzy „czytam” a „przerzucam”. Czynie to drugie w ograniczonym zakresie.

    A teraz dobranoc.

  377. uchachany napisał(a):

    Narciarzu,
    tym bardziej budzi podziw Twoja umiejętność dostrzeżenia ich niekoherencji podczas takiego zaledwie pobieżnego „przewijania” :-)!
    Ale cóż, wybitni uczeni znani są z posiadania dużej podzielności uwagi i dokonywania doniosłych odkryć mimowoli, mimochodem i mimochcąc :-)…

  378. Edwar.D.Dana napisał(a):

    „Fajkuję” Przeczytać o „Szczecinie”

  379. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Święta prawda. Będzie narodowo.
    http://wyborcza.pl/1,7596.....macie.html

  380. Edwar D.Dana napisał(a):

    http://www.polityka.pl/of.....269538,18/

    Żakowski pisze o ”ofierze z esbeków”. Obniżenie emerytur esbeckich na być terapia dla naszych obolalych. Dusz.
    Żakowski zdaje się nie pamiętać ze bożek lub bałwan któremu raz złożono żertwę z cała pewnością zechce następnej. To raz puszczone zatrzymac sie nie da.

  381. jasnaanielka napisał(a):

    Pomyślałam sobie, że rozszerzę swoje horyzonty i przeczytam to, co pan red. Rybiński podaje na tacy. Nie udało mi się jednak przejść przez te napuszone ozdobniki, skrzydlate przenośnie i dowcipasy. Poległam. Jednak nie mogę. Po prostu nie mogę czytać takich autorów, jak Rybiński, Ziemkiewicz, Wildstein a nawet Rymkiewicz, bez obawy o stan własnego zdrowia. Chyba jestem uczulona. Nic na to nie poradzę. Nie będę czytała przed śniadaniem, bo bym go wcale nie zjadła. Po śniadaniu też nie, bo bym nie strawiła. Już lepsza zdrowa nieświadomość.
    Jak dobrze wstać skoro świt!!!

  382. uchachany napisał(a):

    Edwardzie -
    będzie narodowo i kaczystowsko-panikowo w Europie:
    http://wyborcza.pl/1,75248,5776812,Nie_lubie_poniedzialku.html?skad=widget_wyborcza
    .
    „Panikę nakręcały doniesienia o nerwowych działaniach europejskich rządów i banków centralnych ratujących wypłacalność banków komercyjnych.”
    .
    „Szwedzki bank centralny rzucił na rynek równowartość 14 mld dol. tanich pożyczek. W pogotowiu trzyma kolejne miliardy.
    .
    Pilne spotkanie ze swoimi bankierami i ubezpieczycielami zaplanował francuski prezydent Nicolas Sarkozy. Na piątek Sarkozy zaprosił do Paryża hiszpańskiego premiera José Luisa Zapatero. Ten zwołał spotkanie z szefami hiszpańskich banków komercyjnych. Zadeklarował, że jeśli cała Unia Europejska nie ustanowi wspólnych zasad gwarancji depozytów bankowych, to Hiszpania sama je u siebie zagwarantuje. Tak zrobiła już Irlandia. Gwarancje dla depozytów zapowiedziały też rządy Austrii, Niemiec, Danii, Portugalii i Grecji.
    .
    Jak się dowiedzieliśmy, dziś unijni ministrowie finansów mają się w Luksemburgu zastanawiać, czy nie zwiększyć gwarancji wypłaty lokat. Dotąd w razie plajty banku klient mógł liczyć na zwrot co najmniej 20 tys. euro. W Polsce gwarancja wypłaty obejmowała lokaty do wysokości 22,5 tys. euro. Teraz Unia myśli, by podnieść ten limit do 100 tys. euro.”
    .
    Ale my się panice nie damy; rząd Premiara Don Kastro na ten kaczy lep spotkań, deklaracji, szerzenia paniki i kryzysu jak Sarko i Zapatero nie pójdzie, bo:
    „Niechaj narodowie wżdy postronni znają,
    iż Donald nie pęka, Palikota mając!”
    http://politbiuro.pl/poli.....zycji.html
    .
    „Palikot o prezydencie: To skandaliczne zachowanie!”
    „Zdaniem Janusza Palikota , trudno nawet uwierzyć, że prezydent nie zdaje sobie sprawę, że wywoływanie niepokoju to jest taka samospełniająca się przepowiednia. – Jestem zaszokowany lekkomyślnością prezydenta, który w tych sprawach nie jest w stanie wznieść się ponad swoje polityczne interesy – mówi Palikot . Poseł podkreśla, że w Polsce nie ma żadnych oznak kryzysu „poza działaniami głowy państwa”.”

  383. Edwar D.Dana napisał(a):

    Rybiński chce po swojemu powiedzieć :D ze Lis to balon, który na dodatek lata nisko. Ja np. uważam ze coś w tym jest. Co?
    Banalny a zatem podejrzany krytycyzm w stosunku do PO spoleczenstwa. Należy nasze wady krytykowac. Trzeba jednak od czasu do czasu pomyśleć samodzielnie a nie przepisywać z Kuźnicy Kołłontajowskiej.
    Lis jest dla mnie symbolicznym reprezentantem snobistycznego krytykanctwa.
    Trzeba pewnie jednak przeczytać książkę

  384. Edwar D.Dana napisał(a):

    uchachany
    Juz cie informowalem ze prezydent III RP nie ma zadnych uprawniem w tym wzgledzie. Moze co prawda zwolac RG popytac ministrow i… nic wiecej. To jest odpowiedzialnosc premiera.
    Zwolanie RG jest raczej czyms nadzwyczajnym co WZMACIA nastroje paniczne.
    Mnie juz w tej sprawie nie nudz.

  385. Edwar D.Dana napisał(a):

    http://kuczyn.com/2008/10.....ment-59360
    do Jasnejanielki

  386. Edwar D.Dana napisał(a):

    Oczywiscie POLSKIEGO spoleczenstwa

  387. Edwar D.Dana napisał(a):

    Jasnaanielko
    Podobają mi się harcownicy ale ośmielam się zaproponować alternatywnie Bernardynki nie mylić z Kapucynkami.

  388. Krzysztof Biskupski napisał(a):

    Panie Waldemarze,
    Jest Pan wielkim reformatorem idei licznika. Osacza mnie wiele licznikow: a to od pradu, a to od gazu, a to licznik kilometrow w samochodzie, a to licznik lat. I kazdy z nich bije, i mowi „nie pytaj, komu bije, albowiem, itd.”.
    Pan zas wynalazl licznik, ktory – calkiem odwrotnie niz tamte – jest zrodlem pociechy i nadziei. W moim zyciu to calkowita nowosc. Rewelacja!
    Wiec niech Pan przyjmie wyrazy wdziecznosci.

  389. uchachany napisał(a):

    Jasnanielko,
    piszesz
    „Po prostu nie mogę czytać takich autorów, jak Rybiński, Ziemkiewicz, Wildstein a nawet Rymkiewicz, bez obawy o stan własnego zdrowia. Chyba jestem uczulona.”
    .
    To nie uczulenie – to wyrafinowany smak, charakterystyczny dla osoby z lepszego towarzystwa :-).
    Wszak, jak pisał Paweł
    http://kuczyn.com/2008/09/23/rzad-tuska-to-dobry-rzad/#comment-58505
    są to „paskudztwa”, które nie mają racji bytu „w życiu publicznym”
    Albowiem autorzy ci, jak pisał Edward
    http://kuczyn.com/2008/09.....ment-58513
    łamią
    „… zasady, które pewnych rzeczy mówić zakazują albo zabraniają niektórych form wypowiedzi. … zasady nieostre i nieszczególnie represywne, ale trzeba je znać a lepiej czuć. …”
    Ba: mówią rzeczy, których
    „… nie wypowiada się nie ze względu na cenzurę, ale dlatego że są głupie i tego osobnika, który je wypowiada można podejrzewać o głupotę, pewnych rzeczy nie mówi się ze względów estetycznych i tego, który je wypowiada uważa się za człowieka bez smaku. ITD.,ITD.”.
    .
    To oczywiste, że dla osoby TAK DYSTYNGOWANEJ jak Ty i Z TAKIM poczuciem smaku czytywanie takich autorów „… jak Rybiński, Ziemkiewicz, Wildstein a nawet Rymkiewicz,…” musi być równoznaczne z lekturą jakichś obscenicznych napisów dokonywanych przez prymitywów i zboczeńców w szaletach publicznych :-).
    Więc nie dziwię się Twojej abominacji w tym względzie…

  390. W.Kuczyński napisał(a):

    Panie Krzysztofie,
    przyjmuję wyrazy wdzięczności i dziękuję za nie. Mnie ten licznik też przysłania inny, którego nie lubię, a mianowicie moje urodziny – 69 – już za półtora miesiąca.

  391. Edwar D.Dana napisał(a):

    Gospodarzu
    Jest Pan młodszy od Mostu Kierbedzia o całe 75 lat!!!

  392. jasnaanielka napisał(a):

    EDD – Bernardynki też dość przepiękne! Można te określenia stosować zamiennie, w zależności od kontekstu, z którego cóś się wyrwie, jak z tej młodej piersi. Może jednak pozostali harcownicy-prawdziwki poczują się umniejszeni, że ich nicki za tym Bernardynem się ukryły, a do tego nie powinniśmy dopuścić. Każdemu szacunek i uwaga, choćby pobieżna się należy ;)

  393. Edwar D.Dana napisał(a):

    Jasnaanielko
    Mnie się twoja propozycja bardzo podoba. Kiedyś po latach zmagań ze smiechem i z samym sobą Uchachany siądzie do klawiatury i napisze powieść „Jak harcował się PIS”

  394. jasnaanielka napisał(a):

    Usłyszałam, że w swoim kolejnym programie red. Wildstein nareszcie zlustruje Piwnicę pod Baranami! Sic!
    Chyba się jednak przełamię i postaram się obejrzeć – w każdej chwili można przecież skorzystać z pilota automatycznego.
    Oczami wyobraźni już widzę Piotra wyciągniętego spod ziemi za siwą brodę i potrząsanego w silnej i zdecydowanej prawicy, która nareszcie wymierzy mu sprawiedliwość celnym kopniakiem w sempiternę.
    Alosza Awdiejew po tym programie wróci do korzeni, czyli do Odessy /w samych skarpetkach – jeśli zdąży/, zaś Jacek Wójcicki będzie cienko śpiewał, nie mówiąc już o Białym Aniele Piwnicznym, Annie Szałapak – co to za nazwisko? No a Grzegorz Turnau to już ma przechlapane na zawsze.

  395. W.Kuczyński napisał(a):

    Edwar,
    ale o 15 lat starszy od Pałacu Kultury.

  396. W.Kuczyński napisał(a):

    A propos stanu wojennego, na stronie po prawej jest link do „Poeta Liryczny w stanie wojennym”, do humoresek pisanych przez moja zone z 25 lat temu i nadawanych przez Wolną Europę.

  397. Edwar D.Dana napisał(a):

    Przyznaje ze W-wy bez Palacu nie widzialem w naturze. Pierwszy raz bylem w 1956.

  398. Edwar D.Dana napisał(a):

    Narazie jestem tu.

    „Jest kolporter. Spocony, z wypchaną torbą.
    Paczek ma więcej niż zwykle. Są nowe pisma: „Na ostrzu brzytwy”, „Żądło Nadgoplanskie”, „Nie sieją a orzą” , wreszcie „Protestant polny”.
    To już i protestanci z nami? –ucieszyłam się.
    Skądże, masz tam herb na okładce, kosę z osełką w herbowym polu. To protest drobnej szlachty z Mazowsza.”
    Narazie jestem tu.

  399. Edwar D.Dana napisał(a):

    Bernardynkom polecam:

    „ale po co się zadajesz z żoną milicjanta?
    Już ty mnie konspiracji nie ucz. Ja przedwojenna, swoje wiem. Ustaliłyśmy z milicjantową, że jakby co, to się u niej schowasz. A jakby się na nasze obróciło, to jej mąż u mnie przemieszka najgorsze. Idę po kiełbasę, a ty nie wybrzydzaj, tylko jedz. Dobra kiełbasa, z przydziału specjalnego. Ciężko ci przełknąć inaczej, traktuj jak zdobyczną.”

  400. maciek.g napisał(a):

    narciarz2 ,
    Chyba /może się mylę / masz takie skojarzenia jak niektórzy moi znajomi, że silny równoznaczne z prostak /wręcz głupi/. Ja znam wielu ludzi bardzo silnych fizycznie i równocześnie umysłowo przewyższający wielu ze swego otoczenia. Ja też do słabeuszy nie należę / mimo, że po 65 piątce to na siłowni jestem z tych silniejszych, a podniesienie 250 kg znad kolan to dla minie nie problem/ uważam sie za intelektualistę.
    Piszę dlatego, że jakoś ten stereotyp silnego i głupiego w Polsce bardzo się utrwalił, a to taka prawda jak trzecia Tischnerowska.
    Nie miałem czasu z powodów rodzinnych i teraz dopiero poczytałem sobie blog. Sam już pisałem o absurdalności procesu generała , a tu dochodzą dodatkowe stwierdzenia jeszcze ujaskrawiające tę głupotę.
    Jeśli IPN ma takich historyków jak Dudek to trzeba jak najszybciej zlikwidować tę instytucję zanim narobią więcej bigosu

  401. Edwar D.Dana napisał(a):

    Cytat z Gospodyni
    „Zwyczaj tu mamy taki, że co wiosnę o nowiu księżyca idzie do lasu baba. Polować wtedy nie wolno, ale wiadomo, polują. Gdy myśliwy trafi śrutem czerwoną kieckę, to tyle dni deszczu będzie, ile śrucin przez spódnicę przeleciało.. ”

    Cymes

    A pseudonim pyszny. Kraśnik!!! Pnie się człowiek z Kotliny sandomierskiej przez Zdziary, Lasy Janowskie na Wzniesienia Kołourzędowskie do Lublina.Chyba nawet chmiel można zobaczyc. Chmiel to może dalej. Już nie pamietam.

  402. W.Kuczyński napisał(a):

    Edwar,
    widzę, że cię wciągnelo do opozycyjnego kopca z kartoflami?

  403. Edwar D.Dana napisał(a):

    Można by ziemniaka upiec jak to jesienią.

  404. jasnaanielka napisał(a):

    Takie wpisy to TYLKO TU! „I walczyk przy ognisku!”

  405. jasnaanielka napisał(a):

    „Ktoś kogoś w łeb
    Stosując cep
    Zaprawił na klepisku.
    A tutaj gór
    spokój i pól
    I walczyk przy ognisku”
    Do wieczora!

  406. Edwar D.Dana napisał(a):

    Brat Moskal ujal to tak Jasnaanielko:
    Fagas się trzęsie
    Rab rechoce
    Kat na kamieniu
    Topór toczy
    Tyran zatapia nóż w kapłonie
    W górze zimowy księżyc płonie
    Oto ojczyzna na obrazku
    Z idiotką żołnierz siedzi w lasku
    Baba się drapie taki odruch
    Oto ojczyzna ole odruk
    Psy ujadają wiatr ustaje
    Igrek Iksowi w mordę daje
    Na balu taniec trwa z przytupem
    Ktoś w przedpokoju zrobił kupę
    Księżyc na niebie tkwi pogodny
    Tuż pod nim chmura mózg osobny
    I niech artysta ten pasożyt
    Spróbuje inny pejzaż stworzyć

  407. maciek.g napisał(a):

    dark side,
    Nawet Gospodarz ci odpowiedział na twe „moje pokolenie …”
    Ja, aby potwierdzić, też informuję cię, że to nieprawda. Ludzie w tym temacie bardzo podzieleni, a analizując bezstronnie Generał wychodzi z tej analizy na tarczy. Patriotyzm, szczególnie wpojony przez rodziców, często jest przeszkodą w bezstronnej analizie faktów. Już pisałem- stan wojenny wprowadzono gdy ZSSR był bardzo silny, a więc Polski by nie odpuścił /i wszystkie informacje jakie uzyskiwałem tuż przed SW wskazywały na to/. Mówienie, że J. wiedział, że ZSSR nie zaatakuje jest nielogiczne, bowiem taka informacja nie byłaby w interesie Sowietów. To co mówi Dudek, że J. błagał ZSRR o pomoc zupełnie idiotyczne bowiem nikt nie pokazał żadnych dokumentów o tym fakcie, a informacji z „magla” historyk” chyba nie powinien podawać. Jakie nastroje były pamiętam i to co mówi na procesie Generał nie przeczy temu. Stan wojenny w tej sytuacji /i to tak w „rękawiczkach” przeprowadzony/ wydaje się wyjściem logicznym.
    8 lat później sytuacja zmienia się dramatycznie. Wyścig zbrojeń załamuje gospodarkę ZSRR i bloku wschodniego. W samym ZSRR następują zmiany w kierownictwie partii i silne tarcia. Przywódcy PRL wiedzą, że problemy wewnętrzne umożliwiają oderwanie się od Bloku. Gospodarka w PRL wali się, bo plan naprawy J. nie przyniósł /jak sam stwierdził na procesie/ korzystnego rezultatu (to nic dziwnego bo już dawno mówiono, że na bagnetach siedzieć się nie da)
    W kierownictwie PRL wygrywa frakcja będąca za zmianą ustroju i odejściu od sterowania centralnego (prawie wszyscy wysoko partyjni jakich znałem prywatnie to przyznawali, ale mówili, że ze względu na WB odejść od tego nie sposób). ( Jaruzelski jest w tej frakcji co pokazują późniejsze wydarzenia.)
    Solidarność jest słaba i zastraszona,(mówi o tym sam Wałęsa) a więc gadanie, że ona wymusiła na rządzących oddanie władzy jest naiwnością. Wywołanie więc zmian leży więc po stronie rządowej, oni też starają się kierować całą operacją. Słabość Solidarności okazuje się jej siłą (żadnych ekstremalnych żądań, ustępowanie /po targach/ w wielu kwestiach i tonowanie nastrojów- cała extrema odsunięta na margines)
    Wniosek przemiana ustroju na demokratyczny w znacznym stopniu jest zasługą ówczesnego rządu i stojącego na jego czele Generała.
    Można nie lubić kogoś za to, że współpracuje z najeźdźcą, że zgadza się w sprawować władzę pod jego przywództwem, ale trzeba dostrzegać jakie wyszły skutki z tego działania. W tym wypadku skutki są b. dobre i to powinno skasować to co było złego poprzednio.
    (Nawet pod złą władzą zarządca lokalny może okazać sie b. dobry- mamy przykład z Warszawy – narzucony Prezydent Starynkiewicz jest uważany za jednego z najlepiej rządzących Warszawą , a przecież był to Rosjanin, patriota rosyjski.)

  408. Edwar D.Dana napisał(a):

    Macku.G

    Był sobie raz Margrabia Wielopolski:

    (autor tekstu: Jerzy Czech)

    Przez Plac Saski czerkieskie sotnie pędzą
    A przed zamkiem sto ognisk dzisiaj płonie
    Jak pan robi to, Wasza Ekscelencjo
    Że po każdej nienawidzą Cię stronie?

    Pan, margrabio, nie myślisz na rozkaz
    Więc u cara toś już podejrzany –
    Nie uwierzy Petersburg ani Moskwa
    Polakowi, co własne ma plany

    Pan margrabia wciąż kroczy po linie
    Niebezpiecznie tak wysoko chodzić
    Przecież klęska go w końcu nie ominie
    Bo ma pecha, kto tutaj się rodzi
    Twej pogardy nikt ci nie wybaczy
    Myśmy ciemni, zapalni i łzawi
    A tyś dumny, tyś z nami nie raczył
    W narodowym barszczu się pławić
    Po co w twarze logiką nam chlustasz?
    Nie czytaliśmy Hegla jaśnie panie
    Dla nas Szopen – groch i kapusta
    I od czasu do czasu powstanie

    Pan margrabia wciąż kroczy po linie
    Przepaść z lewej i przepaść po prawej
    Jeśli z ręki rodaka nie zginie
    To z urzędu odejdzie w niesławie
    Tyle pracy, panie hrabio, i na nic.
    Nadaremna ta branka w rekruty
    Będzie to, co ma być – my zwyczajni
    Bój bez broni, katorga i knuty
    Pan narodu, margrabio, nie zmienisz
    Tu rozsądku rzadko się używa
    A jedno, co naprawdę umiemy
    To najpiękniej na świecie przegrywać.

    Pan margrabia wciąż kroczy po linie
    Choć niezgrabny i posturę ma dzika
    A gdy spadnie, to zyska jedynie
    Miano zdrajcy zamiast pomnika.
    Że spadłeś,to zwykły los Polski
    Każdy w końcu z liny tej spadnie
    Tylko czemuś zapomniał, Wielopolski,
    Że upadać też trzeba ładnie?

    I był sobie raz Jaruzelski:
    Dbał by żaden Rosjanin nie mógł o nim powiedzieć: „gordyj, kiczliwyj Lach”.

    Co myślał przez lata, nie wiem. Może nawet sam się tych myśli bał? Może dlatego został abstynentem ? Nie dowiemy sie. Ale jak przyszło co do czego to zrobił co trzeba we właściwym czasie nie popełniając błędów Margrabiego. Dlaczego zrobił? Nie mnie sądzic.
    Wyszło na dobre.

  409. maciek.g napisał(a):

    Edwar D.Dana ,
    O kurde, tego wierszyka nie znałem. Świetny. Szkoda, że tak prawdziwy. Nie wiem kiedy większość Polaków zacznie rozumieć że patriotyzm nie może szkodzić Polsce i Polakom, a odwrotnie pomagać przez zjednoczenie.

  410. Edwar D.Dana napisał(a):

    Macku g. To spiewa Gintrowski
    a nazywa sie Margrabia

  411. Edwar D.Dana napisał(a):

    Czuje się w obowiązku dodać ze druga połowa zasługi leży u Solidarności a szczególnie u elity Solidarnosci.
    Była mądrzejsza o siódme Polskie niebo niż Czerwoni razem z Białymi w 1863.
    Dodaje to na wypadek gdyby te elitę ktoś chciał sądzic.

  412. soulgarden napisał(a):

    Myślę, że dziennikarze powinni wiedzieć co to są plastikowe trumny. Powinno się o tym porozmawiać. Jeszcze nie wiecie? Poważnie?? Wśród setek gadzetów uzbrojonych po zęby, które mają zęby silniejsi niż doskonałość mają i plastikowe trumny. Jest to wóz skonstruowany w ten sposób by pojemność-kubatura przynależąca do tylnych siedzeń była znacznie mniejsza niż 50 %. Służy do tego nałożony, twardy, plastikowy fotel. I wydęta z przodu w tył do granic niemal szczelna pleksa. W takim niemalobezwładniającym pomieszczeniu nawet nie mając szczególnego lęku małej przestrzeni – klaustrofobii bodajże – można takową złapać. Jest to przemożny impuls pchający do panicznego wydobywania się jak lęk wysokości przejawia się chęcią do skoczenia. Jeśli w plastikowej trumnie zapali się szluga przy zamkniętych oknach to wóz o kubaturze 66 % zaczyna dodatkowo „dusić”. Ale nie ma, że się źle czujesz, musisz odczekać. To jest początkowe narzędzie zmiękczania.
    Natomiast nie mam nazwy do arii wymuszających nagłym krzykiem podpisy pracowników urzędów. Zwykle jak jeden krzyknie to drugi za chwilkę go naśladuje i jest to taka nawet symfoniczna mowa bo nagle jest zupełnie spokojnie. Takie są urzędy biurokratyczne.

  413. Edwar D.Dana napisał(a):

    Beee,Ladki Gabinecikowej mi dali to zlobie lefelendum!!!

    http://www.dziennik.pl/po.....edzie.html

  414. soulgarden napisał(a):

    http://kuczyn.com/2008/10.....ment-59389

  415. soulgarden napisał(a):

    Od roczka do blueska i na odwrót. Potem panie proszą damy. Redaktor naczelnik słowami proroka radością smutny częstuje papierosem niepalącego pana. Sam gest już jest wartościowy w sobie, choć niepopularny. Podbiglowanie świeżbi zakątki pianki śmiardawej. Zaczyna się kolejna przerwa na lancz. Lancz jak lancz. Ale te resory. Czy te znaczki to robaczki? Jakie robaczki? Kto walnął raka na szpitalu ma przechlapane. Biją raki przy szpitalach. Związków zawodowych nie dadzą im otworzyć. Po nich wystąpiłyby rekiny. A to już pachnie budżecikiem. Tylko lemury zaciężne na Kastro suną! Nie na kogoś innego! Zawsze tylko na kastro. Cóż – lajf bywa. Gorzej potem – żyzna brudzi nawet supermeniszcza blogierstwa. Taki tenże lajf. Prawda? I to niedość rzeczywista.

  416. Paweł Luboński napisał(a):

    Bardzo mi się spodobało stwierdzenie prezydenta, że „pacjent nie powinien być źródłem zysku”. Lekarze, pielęgniarki, personel pomocniczy, firmy farmaceutyczne i produkujące sprzęt medyczny, apteki – wszyscy oni czerpią zyski z leczenia, nawet jeśli te zyski nazwiemy „godziwym zarobkiem” czy czymś innym pozytywnie się kojarzącym (w przeciwieństwie do zysku-wyzysku). Nacjonalizować, jak leci?

  417. soulgarden napisał(a):

    Tytuł wiersza:
    Wiersz tylko dla Zofii Firer. Do zakochania jeden krok. Co z tem Polandem bydzie, poważnie pytam?

  418. soulgarden napisał(a):

    PS Nie chciałbym by ten tytuł był odbierany ordynarnie. Bardziej widzę to ogólniedjecezjalnie i proszę o taki, zgodny z tą intencją odbiór.

  419. Zofia napisał(a):

    Soulgarden,
    odbiór jest prawidłowy, ogólnodiecezjalny.
    Ale co z z tem Polandem byndzie – to ni wiem panocku.
    PS.
    Podobał mi się tekścik „od roczka do blueska”, na serio.
    To zdanko:
    Redaktor naczelnik słowami proroka radością smutny częstuje papierosem niepalącego pana. to istna perełka. Cała reszta także.
    pozdrawiam, a co do zakochania…
    Już ten krok zrobiłam dawno temu.
    Pozdrawiam

  420. Zofia napisał(a):

    Powracam raz jeszcze i mam nadzieję, że ostatni do wątku – biskup luteran-kapusiem.
    Jak stwierdziłam już wcześniej, materiały opublikowane z Rzeczpospolitej – nie pochodzą z Komisji Historycznej Kościoła Ewangelicko Augsburskiego w RP.
    Zostały ewidentnie udostępnione pismu przez IPN.
    Wcale nie wykluczone, a raczej pewne – ze na polityczne zamówienie PiS.
    Poniżej oświadczenie rzecznika tej komisji:
    http://www.luteranie.pl/pl/index.php?D=2409
    oraz samego bp. Janusza Jaguckiego na ten temat:
    http://www.luteranie.pl/p.....php?D=2410
    Jak pisałam wcześniej kontaktowałam się z Konsystorzem mego Kościoła w tej sprawie i sugerowałam wyjaśnienie wszelkich wątpliwości stosownymi oświadczeniami.
    Przekazałam też Konsystorzowi pewne uwagi dot. publikacji w „Rz”, co jest m.in. uwidocznione w stanowisku komisji historycznej.
    Moje uwagi dot. dziennikarza prowadzącego wywiad z ks.bp. Jaguckim i pytań jakie zadawał.
    Śmiem twierdzić, ze „Rzeczpospolita” sprzeniewierzyła się zasadom etyki dziennikarskiej swoimi publikacjami w tym przypadku – w sposób karygodny.
    Rozważam wniesienie stosownej skargi do Rady Etyki Mediów.

  421. soulgarden napisał(a):

    No to teraz będzie gorzej.

    Wiersz dla Zofii Jelonek, o warszawskich cinkciarzach

    Bo tego dnia opłacało się trochę bardziej…

  422. soulgarden napisał(a):

    Przepraszam Zofio, poniosło mnie i wysłałem nie czytając – na szczęście.
    Poczytam trochę i idę, ale najpierw pomilczę.
    ***
    PS Nie wiedziałem, że czytałaś Michnikowszczyznę. I dodam jak jasnaanielka – a to ci!

  423. Mawar napisał(a):

    Zofia
    -
    „Powracam raz jeszcze i mam nadzieję, że ostatni do wątku – biskup luteran-kapusiem.
    Jak stwierdziłam już wcześniej, materiały opublikowane z Rzeczpospolitej – nie pochodzą z Komisji Historycznej Kościoła Ewangelicko Augsburskiego w RP”.
    -
    Czy to coś zmienia w fakcie, że był kapusiem?
    -
    „Zostały ewidentnie udostępnione pismu przez IPN”.
    -
    IPN mógł to udostęnic każdemu. Także tobie, wystarczyło złożyc wniosek. Czy to coś zmienia w fakcie, że był kapusiem?
    -
    „Wcale nie wykluczone, a raczej pewne – że na polityczne zamówienie PiS”.
    -
    Nawet jeśli kiedyś przed laty został kapusiem na polityczne zamówienie PiS, :) czy to coś zmienia w fakcie, że w ogóle był kapusiem?
    -

    „Jak pisałam wcześniej kontaktowałam się z Konsystorzem mego Kościoła w tej sprawie i sugerowałam wyjaśnienie wszelkich wątpliwości stosownymi oświadczeniami”.
    -
    Czy to coś zmienia w fakcie, że był kapusiem?
    -
    „Przekazałam też Konsystorzowi pewne uwagi dot. publikacji w “Rz”, co jest m.in. uwidocznione w stanowisku komisji historycznej. Moje uwagi dot. dziennikarza prowadzącego wywiad z ks.bp. Jaguckim i pytań jakie zadawał”.
    -
    Czy to coś zmienia w fakcie, że był kapusiem?
    -
    „Śmiem twierdzić, ze “Rzeczpospolita” sprzeniewierzyła się zasadom etyki dziennikarskiej swoimi publikacjami w tym przypadku – w sposób karygodny”.
    -
    Czy to coś zmienia w fakcie, że był kapusiem?
    -
    „Rozważam wniesienie stosownej skargi do Rady Etyki Mediów”.
    -
    Nie rozważałaś skargi do swojego SDRP, spadkobiercy SD PRL? Oni są wybitnymi specjalistami od etyki.

  424. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Palikot o Pierwszym Noszowym.

    http://www.dziennik.pl/po.....trupa.html

  425. Mawar napisał(a):

    Maciek g.
    -
    „To co mówi Dudek, że J. błagał ZSRR o pomoc zupełnie idiotyczne bowiem nikt nie pokazał żadnych dokumentów o tym fakcie, a informacji z “magla” historyk” chyba nie powinien podawać”.
    -
    Polemizując z A. Dudkiem, zawodowym historykiem, to jakbyś kopał się z koniem. :)Dzieli was wszytstko, erudycja, wykształcenie, warsztat, znajomośc źródeł, listy lektur – syntez i rzeczy przyczynkarskich, udział w konferencjach, itd. Skryty za nickiem możesz napisac dowolny nonens, bo taki jest urok internetu. Ale spróbuj to zrobic w realu, poszukaj okazji, są różne konwetykle, spotkania autorskie etc. Nie narzekaj jeśli wyjdziesz poobijany i publicznie upokorzony. Będziesz miał szczęście jeśli cię wezmą za nawiedzonego lub wariata.
    -
    „Stan wojenny w tej sytuacji /i to tak w “rękawiczkach” przeprowadzony/ wydaje się wyjściem logicznym”.
    -
    … zwłaszcza że nie odróżniasz faktów od własnych ocen i komentarzy.

  426. Zofia napisał(a):

    Mawar
    na czkawkę, najlepiej walnąć w plecy, poproś kogoś. Albo podnieś ręce nad głowę i potrzymaj.
    Ponoć pomaga.
    Poza tym, nawet gdybyś tysiąc razy, albo kilka tysięcy razy powiedział i napisał iż bp.Jagucki był kapusiem – faktu nie zmieni, iż posługujesz się pomówieniem, czyli oczerniasz człowieka, którego nawet nie znasz.
    Dla Ciebie wyrocznią jest UB i jego funkcjonariusze, którzy płodzili dokumenty.
    Dla mnie – nie są.
    Pewnie się nie jeden komunistyczny tajniak z drugim cieszą, że mają jeszcze grono takich oddanych wielbicieli, jak Ty.
    Po Twoim poście – masz jak w banku, że skargę do Rady Etyki Mediów wniosę.
    Właśnie wybrano nową Radę, będzie się miała czym zająć.
    Każdy członek Rady skargę dostanie do garści, a Konsystorz i komisja historyczna Kościoła – kopię.
    Oczywiście SD RP – także. Jakże bym mogła zapomnieć o moim dziennikarskim stowarzyszeniu.

  427. Paweł Luboński napisał(a):

    Niewiele mnie obchodzi, czy luterański biskup współpracował z SB, czy nie. Natomiast skwapliwość i niekłamana satysfakcja, z jaką nasi harcownicy rzucają obelżywym słowem „kapuś”, jest nader obrzydliwa.
    „Dzięki Ci, Panie, że nie jestem jako ten kapuś!”

  428. Mawar napisał(a):

    EDD
    „Palikot o Pierwszym Noszowym”.

    http://www.dziennik.pl/polityk…..trupa.html
    .
    Polemika rządu z prezydentem przy pomocy Palikota to zastanawiające i mało eleganckie zjawisko, coś jak policja żydowska w getcie.

  429. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Zastanawiające jak autentycznie brzmią pewne fragmenty Mawara. Bijąca w oczy prawda doznanych przeżyć! Te zdania budzą zaufanie. Taka wypowiedz np. :
    Nie narzekaj jeśli wyjdziesz poobijany i publicznie upokorzony. Będziesz miał szczęście jeśli cię wezmą za nawiedzonego lub wariata.

  430. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński
    -
    „Dzięki Ci, Panie, że nie jestem jako ten kapuś!”
    -
    Trochę wysilony dowcip. Ja akurat nie musiałbym dziękowac. Raz byłem werbowany, podczas zatrzymania, dośc nieudolnie, bez pomysłu i chytrej strategii, nawet nie pobili, choc byli dośc prymitywni, odmowa nie wymagała żadnego heroizmu, była zwykłym odruchem jak oddychanie. Wiązała się z brakiem paszportu, tylko tyle. Więc wiem, że można było, przynajmniej po 1970 r.

  431. Mawar napisał(a):

    EDD
    http://kuczyn.com/2008/10.....ment-59406
    Bo tego rodzaju publiczne imprezy obfitują w najścia nawiedzonych, którzy znają całą prawdę, albo tylko oni widzieli ten jeden najważnieszy dokument, albo może im to się śniło.

  432. Mawar napisał(a):

    EDD
    -
    „Kiedyś po latach zmagań ze smiechem i z samym sobą Uchachany siądzie do klawiatury i napisze powieść “Jak harcował się PIS”.
    -
    No, ciekawe, a co powiesz na „Dzieje grzechu”, biografii rzeczniczki Pierwszego Niekomunistycznego? :)

  433. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Mawar
    Ani na chwile niewątpie w twą pamięć o tym czego doznajesz.

  434. soulgarden napisał(a):

    Zofio, podejrzewam, że HGW w ogóle nie obchodzi kto wysrał takie oto robaki. Za zaistniałą konkurencję biurokratyczną odpowiada też ten biedny Kiszczak. Tym sposobem wyświęcasz fakty i mity co już wcześniej było nowelizowane. Wiadomo, że prawica to prawicowa część sceny gdyż prawicową część sceny wyprodukował ruch w wygodnym sensie lewicowy, ale ważniejsze że był prawicowy w sensie najważniejszym. Co było proste do zamazania. Powolutku – wiem już o czym mowa. Jaruzelski był tym toporem chyba.

  435. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    a na co Ci był potrzebny paszport, przecież Cię na uczelni zachodniej nie oczekiwano, na sympozja naukowe nie zapraszano.
    Na wystawę rasowych kotów po 1970 r. do Zurichu chciałeś pojechać?
    ***
    Gdybyś wartościowym „obiektem” dla SB – to by Cię „zwerbowano” i to w szybkich abcugach.
    Dla nich nie przedstawiałes żadnej wartości, więc odwalili obowiązek, zapisali w kartotece co trzeba i koniec.
    Rozumiem teraz te Twoje miotanie się, nawet SB-cy nie docenili, a to wredoty!

  436. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar: „Trochę wysilony dowcip.”
    .
    Gdzie ty tu widzisz dowcip? Ja poważnie. Uważam postawę twoją i innych łowców „kapusi” za wybitnie faryzejską. Strasznie was rajcuje grzebanie się w cudzym grzechu. Jakie ci to świadectwo wystawia jako człowiekowi i chrześcijaninowi – sam się zastanów.

  437. Mawar napisał(a):

    Gospodarz do Krzysztofa:
    „…przyjmuję wyrazy wdzięczności i dziękuję za nie. Mnie ten licznik też przysłania inny, którego nie lubię, a mianowicie moje urodziny – 69 – już za półtora miesiąca”.
    -
    Gospodarz jest spod znaku Skorpiona, tego się chyba należało spodziewac i obawiac. :)

  438. Mawar napisał(a):

    EDD
    -
    „Lis jest dla mnie symbolicznym reprezentantem snobistycznego krytykanctwa.
    Trzeba pewnie jednak przeczytać książkę …”.
    -
    Nie idź EDD tą drogą – drogą na łatwiznę i skróty. Najpierw przeczytaj 600 powieści Józefa Ignacego Kraszewskiego, potem 80 książek Wojciecha Giełżyńskiego, a jak zostanie ci jeszcze czasu, który Opatrznośc tobie przydzieliła to dopiero wóczas weź się za publicystykę Lisa albo Kura, obojetnie. Nie zawracaj sobie głowy „Doktorem Faustusem” ani „Czarodziejską Górą”. Lis jest tryndy, nie Mann. A jeśli Mann to W. Mann (taki gruby szołmen z TV).
    http://www.bankier.pl/sta.....8_mann.jpg

  439. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Zofio
    „Gdybyś wartościowym “obiektem” dla SB – to by Cię “zwerbowano” i to w szybkich abcugach.”

    Tego ani ty, ani ja, ani co ważniejsze Mawar nie wiemy. Co do reszty zgoda. Objawy Mawara diagnozowano zaraz po stanie, jako „niedointernowanie”. Niektórym minęło. Tu stan przewlekły.
    Planujemy z Przyjacielem „biznes”. Wynajmujemy jakieś stare wiezienie i zorganizujemy terapię. Pełne odtworzenie internatu.
    Będzie można zarobić na leczeniu! Mam nadzieję że zawodu wyuczonego – pedagog, nie zapomniałaś.
    Przyjedz. Etat się znajdzie. Płacimy dobrze.
    .

  440. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Zofio
    Tylko nie mów że się brzydzisz. Pamiętaj o Schweitzerze.

  441. głos zwykły napisał(a):

    http://gospodarka.gazeta......ldach.html
    „The Moscow Times” zauważa, że władzom rosyjskim udała się rzecz niemożliwa: ukryli fakt, że w ciągu ostatnich dwóch miesięcy giełda spadła o 51,8 proc. W tym czasie amerykański parkiet stracił 8,5 proc.
    ____________
    Rosyjska nowaja nacjonalisticzeskaja gospodarka wali się na łeb i szyję. Nawet Oligarchów nie stać na prestiżowe zakupy zakładów przemysłowych z branży samochodowej. A Gazprom nie ma pieniędzy na inwestycje w wydobycie gazu i ropy. Tymczasem Rosja organizuje największe manewry, a krążownik atomowy Piotr Wielki gdzieś płynie… Czytałem kiedyś, że w czasie kryzysu Rosjanie nie mieli pieniędzy, aby ściągnąć z kosmosu swojego kosmonautę, być może niedługo nie będzie ich stać na odholowanie z „największych manewrów” swojej wojennej marynarki do macierzystego portu.

  442. dark side napisał(a):

    Uchachany,
    dostrzegam tragiczny wymiar samotnej postaci Generala zakletej w blednym kole , jakze by inaczej. Pochylam sie nad jego losem podobnie jaknad losem dozorcy gulagu, ktory latami wzorowo wykonywal swoje obowiazki zdobywajac liczne odznaczenia, a pod koniec zycia cierpi na chorobe zawodowa. Praca jak kazda inna, a zyc trzeba. Jedni robia to co lubia inni to co musza. Mozna bylo byc koniec koncow wiekszym sadysta. jak Stalin, czy Pinochet, ktorych mi tu sie wypomina. Nie ma co porownywac/czynic aluzji. Jaruzelski to czlowiek z innej gliny, wyksztalcony i oczytany. intelektualista. Swoja droga ciekawe jak zachowal by sie General gdyby faktycznie wkroczyli? Ile bylby w stanie poswiecic? swoja kariere wojskowa? pozycje, wladze,splendory, luksusy?
    Ja go kiedys spotkalam na spacerze z grubym pieskiem. Dawno temu. Zdziwilam sie, ze chodzi sobie po parku jakby nigdy nic. Jakby ze swojego dawnego zycia wyszedl po gazete. Potwor- maskotka w czarnych okularach. Jakby nie bylo horroru i smierci, zomo, wyciagania ludzi z lozka o 5 rano, listow poranionych przez cenzure. Przez mgnienie oka zobaczylam go jak spacerowym kroczkiem podaza z tym cholernym pieskiem aleja bukow prosto do piekla:)
    Edwarze- ofiary nigdy nie sa obiektywne, nie powinny osadzac swoich katow. Z calym szacunkiem dla Gospodarza.
    Z tym wychowawczym oddzialywaniem kary nalozonej na Generala to byl dzolk. Wszyscy chyba wiemy, ze General nie zostanie ukarany. Chyba, ze z tym pieklem to nie byl wybryk podswiadomosci/chorej wyobrazni :)
    Narciarzu, mam nadzieje, ze ta drobna roznica zdan nie zmieni znaczaco temperatury naszych relacji :) Jakze nudno sie robi, gdy wszyscy zgadzaja sie ze soba w kazdej sprawie. Klutnia a nawet niewielka bojka maja odzywcze dzialanie.
    Glosie, przykro mi, ze w oczach narciarza straciles tak wiele. Byles intelektualista z jajami. dzis zostaly ci tylko jaja. To smutne.
    Macie racje Moi Szanowni Oponenci, ze nie powinnam sie wypowiadac za cale moje pokolenie. Szanuje opinie kazdego, swojej nie zmieniam.
    Pozdrawiam jesiennie i ide spac bo u mnie juz polnoc.

  443. Edwar.D.Dana napisał(a):

    http://kuczyn.com/2008/10.....ment-59405

    Chyba, jako szaman Voodoo się nie spełnię. Ma ci ja laleczkę szmacianą. Kubek w kubek Pierwsza Laleczka. Nawet paluszki tak samo na stole rozchyla. Sadzam ci ja szmaciankę na fotografię Palikota godząc w Pierwszą Laleczkę.
    A tu zamiast Laleczką jak Mawarem ni z tego ni z owego nie ciśnie!!!
    Okupacyjny film mu przez głowę przeleci i wyleci pępowiną z powrotem. Targowica mu się Bazarem Różyckiego kiełbasi. Nasi u Kasi a Kasia u swoich.
    Jakby cała złość z Laleczki w niego się wcielała. A może Duch Laleczki znalazł schronienie przed Palikotem w Mawarze? Może Mawara Laleczka opętała. Będziemy, więc po naszemu egzorcyzmować.
    Wpędzimy Laleczkę z Mawara. Na pluchę, na błoto!!! Pójdź precz po 300 złotych.

  444. Mawar napisał(a):

    -
    Pawł Luboński
    -
    „Uważam postawę twoją i innych łowców “kapusi” za wybitnie faryzejską. Strasznie was rajcuje grzebanie się w cudzym grzechu”.
    -
    Zastanów się, czy ty przypadkiem nie opowiadasz się za podwójnymi standardami moralnymi, a to właśnie jest faryzeizm. Mnie tylko denerwuje, kiedy kapuś zamiast milczec lub przeprosic wdziewa szaty cnoty i nonszlancji, ci się często zdarza, jak ostatnio Wolszczanowi.
    -
    „Jakie ci to świadectwo wystawia jako człowiekowi i chrześcijaninowi – sam się zastanów”.
    -
    Mówiono już o tym setki razy: chrześcijanin przebacza, ale musi wiedziec komu i za co. Jak lustracja w Polsce długa i szeroka tylko jeden człowiek się przyznał, prosty hutnik z Nowej Huty, który donosił SB na ks. Jancarza. Wyznał swoje winy i oczywiście uzyskał przebaczenie swojego otoczenia, dziś cieszy się szacunkiem. Spowiedź nie jest łatwa, ale bywa konieczna. Byłeś kiedyś u spowiedzi, albo chociaż u psychoanalityka?

  445. Edwar.D.Dana napisał(a):

    O ile wiem Mawar to w K.K. spowiedź jest indywidualna, a psychoanalityka obowiązuje to, co wiesz. Publiczne wyznawanie win to chyba nie twoja parafia.
    Tego o Jancarza to jeszcze przeprowadzono poprawnie, ale chyba pamięć cię nie zawodzi w sprawie „terapii” przeprowadzonej przez Borusewicza.
    Mnie to zbrzydziło.

  446. głos zwykły napisał(a):

    Generał Wojciech Jaruzelski w ostatnim dniu procesu wykazał IPN „płaskość” oskarżenia o kierowanie związkiem przestępczym, którego celem była likwidacja „pokojowego ruchu społecznego, jakim była »Solidarność «”. Faktycznie powinien zostać oskarżony o niedopełnienie obowiązków służbowych, bowiem po 30 latach komunizmu na półkach sklepowych został już tylko ocet, a i tu i ówdzie nawet octu zaczęło brakować. Winni tego zaniedbania nie zostali jednak rozstrzelani do dziś. O Ablu, Ablu gdzie jesteś? Słyszysz mnie. Kain nie wypłenił swoich obowiązków służbowych! Ja mam jednak do generała jedno zasadnicze pytanie. Panie generale, czy w tych okolicznościach jednak konieczne było wprowadzenia stanu wojennego. Ostatecznie kierownictwo PZPR nie było tak liczne.

  447. Mawar napisał(a):

    EDD
    -
    „Objawy Mawara diagnozowano zaraz po stanie, jako “niedointernowanie”.
    -
    Niedointernowanie leczyło się leżakowaniem na styropianie. :) Ale powiedzmy, że niektórym nie pomogło. W tej sytuacji twój biznesplan (czy Agora w to wchodzi?) jest co najmniej git jeśli nie gut. Proponuję zacząc od Tego Wielkiego Profesora Co GO Nieprzyjacioły Jego Zwą Nieprofesorem, a któregoż to generał CzeKiszczak z internowania kazał był do stolicy przewieźc z honorami, awiacyją wojskową lub rządową, czyli helikopterem. U Profesora mimo heroicznych przewag w przeszłości syndrom niedointernowania musi byc silny, ale jeśli twoja terapia Jemu pomoże to czuj się milionerem i cudotwórcą, jak Kaszpirowski. A jeśli nie to czuj się odwołany. Powodzenia. :)

  448. Edwar.D.Dana napisał(a):

    A jakie objawy Mawar?
    Lalunia tobą ciska? Wciąg powietrze i krzycz:
    Pali się! Pali się! Pali się kot!
    Zobaczysz, jak kocha to do domu z ciebie wybiegnie.
    Weterynarz to 300 zł. On to wie.
    :D

  449. głos zwykły napisał(a):

    dark side,
    Chciałem cię uprzedzić, (bo poznałem dobrze Narciarza2), że po takich wpisach jak ten ostatni, nie będzie żadnego ocieplenia stosunków. W to miejsce zostaniesz zdegradowana do statusu Mawara i to nie wiadomo czy też nie na zawsze. W tych okolicznościach nie dystansowałbym się od człowieka bez głowy, ale i nie pozbawionego innych zalet…

  450. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Widzisz Mawar jaki ten ON silny. Bo on jeden w dwu osobach. Może pogadamy który ważniejszy?
    Zaufaj Rozumnym. Wypędzimy.

  451. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Co ze Stanem. Jeszcze w górach?

  452. Zofia napisał(a):

    Edwarze,
    publiczna spowiedź była w KK w czasach Inkwizycji. I to pod przymusem różnych perswazji, jak przypalanie, łamanie kołem, nadziane na pal itp.
    W moim Kościele – nawet nie ma indywidualnej na ucho spowiednika, chyba na wyraźne życzenie.
    Spowiedź u „lutrów” to wyłącznie osobista relacja człowieka z Bogiem. Nie jest przeznaczona dla jakichkolwiek innych uszu. nawet duchownego z parafii.
    Mawar tego nie rozumie, oczekuje rzeczy niemożliwych.
    On chyba nigdy w życiu nie uczył się psychologii, nie zna etyki, nic nie wie o sumieniu. A i wiedza o etyce różnych wyznań chrześcijańskich jest mu obca.
    ***
    W sprawie tego „internatu” dla Mawara – to się oczywiście jestem za.
    Zamawiam sobie etat cenzora jego korespondencji. Za godziwą zapłatą, bo czytanie jego wynurzeń jest jednak męczące. Ale nie odmówię sobie radochy z zaczerniania mu (kasowania w tekście) wszelkich insynuacji i pomówień pod adresem innych ludzi.
    Kupie dużego czarnego mazaka i zaraz zrobię z kartofla stempel – ocenzurowano.

  453. Mawar napisał(a):

    EDD
    -
    „O ile wiem Mawar to w K.K. spowiedź jest indywidualna, a psychoanalityka obowiązuje to, co wiesz”.
    -
    Już na początku Mszy św. wszyscy mówią:
    .
    Confiteor Deo omnipotenti, beatae Mariae semper virgini, beato Michaeli archangelo, beato Joanni Baptistae, sanctis Apostolis Petro et Paulo, omnibus Sanctis et vobis fratres, quia peccavi nimis cogitatione, verbo, et opere: mea culpa, mea culpa, mea maxima culpa. Ideo precor beatam Mariam semper virginem, beatum Michaelem archangelum, beatum Joannem Baptistam, sanctos Apostolos Petrum et Paulum, omnes Sanctos, et vos fratres, orare pro me ad Dominum Deum nostrum.

  454. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Pewnie idzie Mawar o to że nie ma bezgrzesznych, ale o tym z niewielkimi wyjątkami wiemy wszyscy. Ale czy myślisz, że powinny mnie interesować twoje konkretne grzechy?
    Mawar krótko. Donosicielstwo w PRL była to znacjonalizowana ludzka podłość. Pozwól „kapusiom” tę podłość sprywatyzować.
    Jeśli kiedyś spotkasz ich w piekle. Nikt nie będzie cię pytał, za co siedzisz. Będziesz jak oni potępiony. Jednym z nich. Jeśli nie będziesz potępiony to twoje szczęście i INDYWIDUALNA zasługa.

  455. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Dobrej nocy nawet w piekle.

  456. Mawar napisał(a):

    Zofia
    http://kuczyn.com/2008/10.....ment-59429
    -
    W czasach przedchrześciajńskich w niektórych kultach na wschodzie (w Egipcie np.) praktykowana była tzw. spowiedź negatywna. Polegało to na tym, że się mówiło czego się nie zrobiło. To lepsze niż enigmatyczna spowiedź przed sobą, która nie wymaga żadnego wysiłku. A tu przynajmniej czujesz ciężar grzechu. Mówisz: nie kłamałam, nie pisałam nieprawdy, nie cudzołożyłam, nie składałam fałszywego swiadectwa przeciw bliźniemu swemu (co się tłumaczy: nie byłam TW), itd. Polecam. O prostytucji sakralnej napiszę przy następnej okazji.

  457. Mawar napisał(a):

    głos zwykły
    -
    „… W to miejsce zostaniesz zdegradowana [przez narciarza - przyp.] do statusu Mawara …”.
    -
    Bo nikt tak skuteccznie nie wyklucza jak lewica. :)

  458. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Mawar
    „nie składałam fałszywego swiadectwa przeciw bliźniemu swemu (co się tłumaczy: nie byłam TW)”
    No Mawar na dziś masz chyba dość. Jesli TW składali fałszywe świadectwa to właśnie oni a nie kto inny rozwalili PRL.
    Dlatego: I ja odpuszczam tobie grzechy w imię Rozumu.

    Zofio.
    Już NFZ podoisał z nami umowę. Zofio czekamy.

    Dodranoc jeszcze raz.

  459. uchachany napisał(a):

    Mawarze,
    bardziej au courrant byłoby pisać nie o prostytucji sakralnej, ale o sakralizowaniu prostytucji…

  460. głos zwykły napisał(a):

    Mawar,
    Nikt tak skutecznie nie wyklucza jak ten, kto jest przekonany na 100%, że ma rację. Patrz ulubiony cytat gospodarcza bloga o żydzie, czy też góralu (nie pamiętam) z wstępu do jakiegoś dzieła Czesława Miłosza (może traktat moralny?).

  461. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    jesteś w totalnym błędzie.
    Najtrudniej przed sobą przyznać się do naruszania zasad etycznych, które się uznaje za własne i słuszne.
    Zawsze pod język ciśnie się jakieś usprawiedliwienie.
    Ale sumienia się nie oszuka.
    Łatwiej skłamać innej osobie, niż samego siebie oszukiwać.
    Twoje wypowiedzi świadczą, że albo pleciesz co Ci ślina na język przyniesie, albo nie wiesz, co mówisz.
    Zrób doświadczenie na sobie, to się przekonasz jak to jest naprawdę.
    Tylko najpierw sam przed sobą zdefiniuj swój własny kodeks etyczny – czyli określ, co jest u Ciebie uznawaną, uwewnętrznioną norma etyczną.
    Z góry zaznaczam, że nie chodzi tu o to jakieś normy etyczne obowiązują np. Twoją grupę społeczną z którą się identyfikujesz, czy wyznanie do którego się przyznajesz.
    Ale o taki zestaw norm etycznych (zakazów i nakazów, wobec innych ludzi i siebie samego) – którymi Ty osobiście kierujesz się w życiu, bo uznałeś je za własne.
    Każdy człowiek posiada taki kanon etyczny. Nie zawsze jest on zgodny z deklarowanym wyznaniem, etyką zawodu jaki dany człowiek wykonuje, czy grupy społecznej (z najbliższą rodziną włącznie) w której egzystuje itp. – ale istnieje. Relację między tym kodeksem etycznym a zachowaniem człowieka ocenia i reguluje – sumienie.
    Tak więc, żebyś nie wiem jak kluczył i manewrował, własnego sumienia nie oszukasz.

  462. głos zwykły napisał(a):

    Jak tu być taktownym?
    Prof. Władysław Bartoszewski musi bardzo uważać na manipulacje i przekłamania związane z dniem 24 marca. Pojawił się dylemat czy ma to być dzień: propozycja a (Senatu RP) pamięci o Polakach ratujących Żydów; propozycja b (współprzewodniczącego Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów) szmalcownika, obojętności i wrogości wobec Żydów; propozycja c (katolickiego Radia Maryja i Polskiej Prawicy) Salomona Morela względnie Żydokomuny.

  463. soulgarden napisał(a):

    FC KOPFSZMERCEN
    Zofio, film przeciw populistom został zrealizowany ze zbyt niskiej perspektywy. Populiści są równowartościowi, ale odwołując się do rzeczywistości nieprzetworzonej wypowiadają prawdę o naturze. To jedyna różnica jaka ich różni, ale jest na ich kożyść. Spróbuj tak spojrzeć. Czy wiesz, że w innym świecie jesteś młodą aktywistką na święcie czystego zborza u A Leppera? SLD jest skrajnie kapitalistyczną prawicą. Polityka historyczna jest niebytem. Ale największą partią jest S-a. Powoli, hipnotycznie wchodzimy w socjalizm. Mamy coraz mniej, ale wyczekujemy tych przełomowych momentów, w których równość materialna daje nam poczucie równowartości. Każdy rok zwalnia pęd konkurencji, strawa duchowa równoważności, wspólnoty buduje nas duchowo. Czas butelek na mleko ma przyjść i nauczyć nas medytacji nad pięknem prostoty życia. Nikt się nie tratuje.
    PS Okazało się, że S-ę stworzył nie tylko duch umęczenia AL, postkomunistyczna ośmiornica, ale też na równych prawach Piotr Tymochowicz. Wyluzowany człowiek nie nakręcony na dominację za wszelką cenę, ale na zwyczajne wyżycie z pracy. Normalny człowiek, którego przestajesz potępiać za brak podbudowy. Przebudź się towarzyszko i odpowiedz, który świat wolisz. A może chcesz wylansować gwiazdę by osunąć się z Adamem w cień z tymi Agorami, Nissenbaumami wszystkimi. Tylko o to wam chosi? A wiesz, że Bitwa Warszawska była następstwem jakiejś bałkańskiej ekstrawagancji? Jacy ci Serbowie są tacy są, ale zawsze rykoszetem dla Polski jest to inaczej niż kilofem w plery. Ty nadal chesz się wzbraniać przed koncepcją wielkiej unii środkowoeuropejskiej drugiej prędkości?? Po prostu nie wierzę! Ty, Zofia…

  464. soulgarden napisał(a):

    Zbadamy-obadamy kto kurcze tak naprawdę rządzi Polską. Oj będzie się działo, będzie się działo… Ty po prostu nie przyjmujesz, że ktoś może mieć inne zdanie i rację, obadamy. Dlatego pytam kogo dziś wskażemy na kogo wskazując. A może wskazowywowując przy tym? Nie kapitalny pomysł? Także wiadomo o co się spieramy, ale po co ta błazenada z oszukaństwem?
    ps Pisz szczerze, albo się sparzysz na tym blogu.

  465. Edwar D.Dana napisał(a):

    Waldemar Kuczynski
    „Wyznania Abla po latach”

    http://wyborcza.pl/1,7684.....atach.html

  466. Bernard napisał(a):

    Trudno się dziwić totalnemu skundleniu, jeżeli tacy ludzie jak Kuczyński odgrywali ważne role w „Solidarności”. Kuczyński zdecydowanie powinien reformować PZPR, a nie działać w opozycji. Pointa tekstu Kuczyńskiego jest następująca: Solidarność należało wziąć za pysk i rozpie**olić, ale nie wiem, czy mi Kuczyńskiemu starczyłoby męstwa tak jak błogosławionemu (100 pokłonów) Jaruzelskiemu starczyło. Jak się to czyta, staje się oczywiste, że SB popełniała błąd prześladując Kuczyńskiego, po co? On i tak jest sługą bywszego systemu, na ochotnika i to do dziś
    .
    To mój komentarz do tekstu Kuczyńskiego w GW.

  467. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar:
    .
    Jak zwykle nie próbujesz nawet zrozumieć rozmówcy, wolisz zamykać się w kręgu swoich stereotypów. Wyjaśniam: nie opowiadam się za podwójną moralnością, nie rozgrzeszam donosicieli, nie żądam, żeby im wybaczać, i nie oburza mnie specjalnie ich ujawnianie.
    Moja wypowiedź dotyczyła wyłącznie postawy twojej, Bernarda i wam podobnych. Budzi we mnie obrzydzenie przyjemność, z jaką rozpamiętujecie cudze grzechy, skwapliwość w posługiwaniu się najbardziej obelżywymi epitetami pod adresem ludzi, którzy kiedyś zbłądzili, ale wcale nie zawsze zasługują na całkowite i bezwzględne potępienie. Dlatego właśnie przytoczyłem modlitwę faryzeusza, któremu dla wykazania swej cnoty potrzebne było poniżenie innego człowieka. Sądzę, że to jest również twój przypadek.

  468. Paweł Luboński napisał(a):

    Bernard: „To mój komentarz do tekstu Kuczyńskiego w GW.”
    .
    Głupi i obelżywy, jak zwykle.

  469. Edwar D.Dana napisał(a):

    Myślę że trudność z przyjęciem też autora ”Wyznań” będą mieli wszyscy którym nie przychodzi do głowy ze istnieją sytuacje w bieżącym życiu i w historii w których dwie przeciwne strony, mają po swojej stronie rację.
    Nie że dzieła się jakąś jedną „ racją” ale ze obie posiadają każda swoja rację, obie równie uprawnione. Uczestnicy ruchu „S” nic nie tracą ze swojej racji która nakazywała im ówczesna aktywność jeśli zrozumieją rację Jaruzelskiego.
    To powinno działać w obie strony.

  470. Edwar D.Dana napisał(a):

    Pawle
    Daj spokoj. Bernard wzbogaca definicję „niesłusznie prześladowanych”. Jak tacy jak on będą decydować to od nowa rozdadzą wyroki, zaświadczenia o zatrzymaniach, nakazy internowania itd., itd. Rozdadzą słusznie.
    Moze juz rozdaja?

  471. Paweł Luboński napisał(a):

    Edwarze, a co ja mam począć, skoro nie byłem prześladowany ani słusznie, ani niesłusznie?

  472. W.Kuczyński napisał(a):

    Edward,
    dokładnie tak jest i ja od początku, od lipca 1980 roku miałem to poczucie, że wchodzimy w proces diabelski w ktorym obie strony maja racje, bo w istocie to jest konflikt dwu czesci narodu rozerwanego i postawionego naprzeciw siebie przez wyrok, jaki na nas wydała nie Jałta, lecz fakt, że to Rosja głównie rozbiła Niemcy i co jeszcze ważniejsze, że to jej wojska zajęły Polskę.
    Tylko przyjęcie takiego podehjścia może prowadzic do napisania naprawdę wartościowych książek o PRL i o Solidarności, a także scenariuszy filmowych. To, że tego nie ma wynika, że pisze się „po jednej ze stron”. Bardzo trafnie to ująłeś.

  473. Edwar D.Dana napisał(a):

    Pawle
    Pomysl. Bernard chcąc naprawić błędy historii w swym słusznym zapędzie siedzi i pisze słuszne donosy ex post na słusznych ludzi.

    Bernardzie
    nie składaj tylko „fałszywego świadectwa” jak radzi Mawar. On czasem chlapie cos bezmyslnie.

  474. Edwar D.Dana napisał(a):

    Ku chwale Ojczyzny Panie Ministrze.

  475. Edwar D.Dana napisał(a):

    Pawle
    Wedle Bernarda jestes SLUSZNIE nieprzesladowany.
    A te ordery bednardynek!!!
    Krzyz Slusznie Przesladowanego, Order Slusznie Palowanego ze Zlotym Kutasem.

  476. Edwar D.Dana napisał(a):

    Może wielu niezainteresowanych szczególnie historią i jej okolicą zdziwi fakt ze funkcjonuje coś takiego jak archeologia eksperymentalna. Działa to mniejwiecej tak ze archeolog próbuje wyprodukować krzemienny grot strzały za pomocą technologii która zdaje mu się być dostępna w epoce Jakiegoś Kamienia.
    Są i tacy co budują kawałki piramid.
    Taka metodologia wydawała mi się trudna dla historii. Okazuje się ze to nie takie trudne. Wystarczy wejść na blog i poczytać by lepiej zrozumieć stalinizm, jakobinizm itp. swinstwa.
    I to poznać te zjawiska w stanie klinicznie czystym, bo niezmącone interesem, pragnieniem kariery, wzbogacenia sie. Bernard, Mawar są anonimowi (?), blog to nie życie, ani nawet czasopismo.Motywacje są czysto ideowe.
    Dziękuję Bernard i Mawar. Jesteście dla mnie cenni jak dla studenta medycyny były kiedyś zdeformowane patologiczne organy w formalinie, takie pożyteczniejsze od leninowskiej mumie.

  477. Edwar D.Dana napisał(a):

    dark side
    Zrobilas moze pierwszy krok ku kolegom Rosjanom czy Rosjankom?
    Napisz.

  478. Edwar D.Dana napisał(a):

    Dla mnie to:

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5783319,Rosyjscy__euroazjaci__demonstruja_w_obronie_Jaruzelskiego.html

    to potwierdzenie tego:
    http://kuczyn.com/2008/10.....ment-59385

  479. głos zwykły napisał(a):

    Panie Waldemarze do złego tekstu nie da się napisać dobrego komentarza. Jakiś czas temu zaskoczył mnie Pan swoją wypowiedzią o tym, że system komunistyczny był z istoty swojej zbrodniczy. Nigdy się nad tym nie zastanawiałem tak dalece, aby wyciągnąć z tego tego rodzaju wnioski. Myślę, że fakt iż społeczeństwo nie przejawiało wrogości wobec wojski i milicji jest właśnie wynikiem różnicy pomiędzy szarymi ludźmi, a Panem. Otóż większość ludzi nie ma wykrystalizowanych do końca poglądów, a wiec i emocji. Na Dworcu Centralnym, gdy wyjeżdzając z kraju, aby ratować córkę rzuca Pan na odchodne: „nie dajcie się bolszewii”- wiele przypadkowych osób odsunęłoby się zapewne od Pana – nie podzielając jednoznacznych emocji wrogości wobec wyrażonych w tych słowach. W warunkach funkcjonowania państwa niedemokratycznego łatwo poglądami i emocjami mas społecznych manipulować (w demokracji zresztą też, ale to już inna sprawa). Niewątpliwie w latach 1980-81 i później Wojciech Jaruzelski był postrzegany przez ogół społeczeństwa jako przedstawiciel władzy, posiadającej legitymację do rządzenia . Skąd owa legitymacja pochodzi i jak należy się zachować, aby ją posiadać, było już wówczas wiadomo, ale społeczeństwo jako całości nie rysował się jasny obraz podziałów. Może więc należałoby postawić inaczej pytanie o odpowiedzialność Wojciecha Jaruzelskiego, czy przypadkiem nie powinien ponieść odpowiedzialności za to, że zdecydował się na służbę, jak Pan to ujmuje, na rzecz zbrodniczego reżimu. Owego socjalizmu, gdzie nie wolno wyjąć ani cegiełki, bo się zawali. Argument bowiem stanu wyższej konieczności w odniesieniu do służby zbrodniczemu reżimowi mógłby się jednak nie utrzymać (Nie ma wątpliwości, że Jaruzelski służył w swojej karierze wiernie komunizmowi pracując lojalnie w służbach i z aparatem bezpieczeństwa, tak więc nad argumentem, że był patriotą jest wątpliwy. Wallenrod w Informacji Wojskowej, albo nawet KGB, to chyba ekwiwalent papieża w oddziałach Pol-Pota). Odpowiedzialność Wojciecha Jaruzelskiego może być rozpatrywana w dwu podstawowych kategoriach: politycznej i z perspektywy historycznej, oraz karnej. Wydaje mi się, że publicyści i politycy publikując w czasie postępowania karnego tak dużą ilość różnych ocen i wypowiedzi, wychodzą na przeciw pewnej ukrytej strategi stojącej za powstaniem i działalnością IPN, a jest nią wprowadzenie tego tematu, jako przedmiotu sporów i roztrząsań do świadomości polskiego społeczeństwa. Wszak taki był zarzut opozycji prawicowej wobec środowiska GW, że zwalczając lustrację i sprawę odpowiedzialności za stan wojenny, jednocześnie środowisko to stara się uniknąć podjęcia publicznej debaty na pewne tematy. Wydaje mi się, że 2 lata rządów Kaczyńskiego i działalność IPN ten stan rzeczy zmienił. Należy ubolewać, że w sposób naruszający podstawowe zasady prawa i etyki. Ale czy tylko prawica ponosi za ten stan rzeczy odpowiedzialność polityczną i etyczną?

  480. W.Kuczyński napisał(a):

    Głosie,
    Polska z polskim językiem urzędowyym, z polska administracją, z polska szkołą, z polska nauką, z polska literatura, dramatem, poezją, z poslką prasą, radiem i telewizją, z uznaniem Polski jako państwa polskiego na świecie, musiala w tym zbrodniczym systemie tkwić. Kto miał nia rządzić? Rosjanie? Nie rozumiem tego co napisałeś.

  481. W.Kuczyński napisał(a):

    Ponadto,
    system był zbrodniczy w swej instytucjonalnej konstrukcji i do czasu śmierci Stalina w praktyce. Polem rdzewiał i rzeczywistośc traciła cechy zbrodniczości, a podporządkowanie słabło, choc nie znikło do końca.

  482. głos zwykły napisał(a):

    Panie Waldemarze,
    Ale ja rozumiem na szczęście co Pan pisze. A Pan niedawno napisał, że system komunistyczny był zbrodniczy i kropka. Niech zaświadczą inni. To był dość radykalny pogląd, który nie jest odzwierciedlony w świadomości społecznej do dnia dzisiejszego.
    Ja to nawet z tego wysnułem takie wnioski, że gdyby Solidarność w celu uchronienia się przed demontażem za pośrednictwem siły, chciała stać się częścią tego systemu, to stałaby się częścią systemu zbrodniczego. Sprawa instytucji polskości nie ma tutaj nic do rzeczy. Można wszak być zbrodniarzem służąc narodowi i chroniąc jego tożsamość narodową. Ja w rozmowie z Edwardem bardzo wcześnie podniosłem to, co potem w ostrej formie zostało przedstawione w GW, że partia po okresie stalinizmu realizowała także program skrajnie endecki przy aprobacie społeczeństwa.

  483. Edwar D.Dana napisał(a):

    Elementy programu to po pierwsze.
    Po drugie czy nie bylo to nasladowaniem stalina ktory wczesniej zaczal realizowac pewne idealy i hasla Wielkoruskie?

  484. Edwar D.Dana napisał(a):

    Zrobiłem to przed czym drżał w czerwonym Lwowie Stryjkowski wtedy korektor Czerwonego Sztandaru.
    Miał koszmarne sny ze przepuści Stalina z małej litery albo literówkę „Sralin”.
    :D

  485. W.Kuczyński napisał(a):

    Głosie,
    moje okreslenie o zbrodniczości systemu zostało uzyte w polecmice z taka oto obrona PRL – to bylo w niej dobre, a to nie dobre. Po raz pierwszy uzyłem tego okreslenia wiele lat temu w polemice z Kwaśniewskim, gdy pierwszy raz startował na prezydenta. napisałem, że trzeba odróznic system, układ instytucji od rzeczywistości PRl. System, jako dytatura totalitarna jednej partii zasługuje na potepienie bez żadnej okoliczności łagodzącej. Rzeczywistość 45 lat w tym systemie i także ludzie, którzy nim kierowali na ocenę zróżnicowaną. Chodzilo mi o to, żeby powoływaniem się, że w PRL były także dobrz rzeczy nie rehabilitować systemu. Rozróżnienie mialo więc otworzyć drogę do obiektywnej oceny 45 lecia, bez rehabilitowania systemu i do nie przenoszenia mechanicznego ocen systemu na rzeczywistość.

  486. W.Kuczyński napisał(a):

    I jeszcze jedno Głosie,
    ten moj okrzyk z roku 1982 „Nie dajcie się bolszewii”. To jest moja emocja tamtego czasu. Nic z niej dziś nie istnieje. Ludzie dawnej komuny, nawet najgorsi nie są dziś moimi wrogami. Jednych poważam innychy nie powarzam, ale do żadnego nie czuję wrogości. Uważałbym się za idiotę, obrażałbym swoja inteligencję, gdyby bylo inaczej, bo to wyglądałoby, że jak dureń tkwie w okopach wojny, ktorej nie ma od 20 lat i wypatruję czerwonego do zabicia.

  487. głos zwykły napisał(a):

    Panie Waldemarze,
    No właśnie system, jako dyktatura totalitarna jednej partii zasługuje na potępienie bez żadnej okoliczności łagodzącej, a Wojciech Jaruzelski wprowadzając stan wojenny właśnie tego bronił. Wydaje mi się, że jeśli chodzi o stosunek do komunizmu, to jest pan przepraszam za wyrażenie: na komunizm psem z czarnym podniebieniem, a Bernard to przy panu tylko pudelek:D

  488. głos zwykły napisał(a):

    Ok, ale ja osobiście wiedzą i stanowiskiem Antoniego Dudka nie pogardzam w odróżnieniu od reszty „inteligentnego” koleżeństwa. Jaruzelski w sądzie sztywnymi żołnierskimi zdaniami jednak opowiada głupoty. Koncepcja stanu wyższej konieczności jest godna zarzutom, zbrojnego stłumienia ruchu pokojowego przez gang wojskowych. W obu koncepcjach jest ziarnko prawdy:D

  489. Edwar D.Dana napisał(a):

    Czego bronił Jaruzeski nie dowiemy się nigdy do końca Glosie. .
    On jest abstynent a skopolaminy mu nie masz mu prawa wstrzykiwac.
    Wiemy za to kogo i co obronił. Przynajmniej mnie wydaje sie ze wiem.

  490. Zofia napisał(a):

    Przeczytałam bardzo uważnie „Wyznanie Abla” p. Kuczyńskiego i właściwie podzielam Jego opinie, chociaż ja nie byłam na barykadach, ale co najwyżej obserwatorem. Nie wiem wszak tego, co wie p. Kuczyński, bowiem w jądrze „S” nie byłam. Moja wiedza nie jest wiedza z autopsji, ale zawsze czyjąś relacją.
    Dystans czasu pozwala na inne oceny wydarzeń, niż komentowanie ad hoc, na żywo.
    W całej naszej polskiej ogólnonarodowej dyskusji o czasach minionych brakuje mi jednego – pewnej staranności i bezstronności w ocenach, taką staranność natomiast przejawia nasz Gospodarz.
    Wiele razy mówi się, ze praprzyczyna tkwi w Jałcie i Rosji Stalina, ale zapomina się, ze Jałta to nie tylko Stalin ale i Roosevelt i Churchill. I churchillowska Wielka Brytania i rooseveltowskie Stany Zjednoczone.
    Mówi się, ze Rosjanie pobili Niemców i zdobyli Berlin, ale się zapomina, ze u boku owych Rosjan był polski żołnierz.
    Bardzo często pomstuje się na socjalizm jako ustrój, a zapomina się, ze hasła socjalistyczne są na ustach wszystkich obecnych polskich partii i wiele ich postulatów jest nadal realizowanych.
    Pluje się na PRL i ówczesny ustrój w Polsce, twierdząc iż był zbrodniczy – zapominając, ze wszystkie tuzy dawnej opozycji, dzisiaj często przy władzy – PRL dal darmowe wykształcenie, beztroskie dzieciństwo z koloniami i wczasami pracowniczymi, darmowym lecznictwem i profilaktyką, a zupełnie przyzwoitym poziomie a poziom nauki w szkołach był znacznie wyższy niż dzisiaj.
    Nic w Polsce przecież nie jest w tonacji czarno-białej, tak samo nie jest czarno-biała polska historia ostatnich lat.
    Polski socrealizm, zwłaszcza po 1956 roku ma nie tylko zbrodnie na sumieniu, ale również oblicze przyjaznego ludziom państwa.
    lansowanie poglądu, że to było państwo wyłącznie tajniaków, szpicli i kolaborantów jest tak samo nonsensem, jak mniemanie iż wszyscy w Polsce uważali ancien regime za ustrój zbrodniczy, bo byli tumanami ze szczątkowymi odruchami emocjonalnymi i patriotycznymi.
    Dzisiaj uważamy ,że służba wojskowa w Afganistanie czy Iraku jest patriotyczna i zaszczytna dla polskiego żołnierza, który zabija talibów czy irackich „terrorystów”, czasem masakrujac cywilów. Tymczasem przeważająca zęść ludzi na świecie uważa iż wojny w Afganistanie i Iraku to agresywne, bezsensowne działania militarne USA, tubylcy zaś – ze są to wojska okupacyjne, niemile tam widziane.
    Nikt nie wie, jak zostaną te wojny osądzone za te kilkanaście czy 20 lat. Kim będą wtedy polscy ochotnicy tam walczący? Polskimi patriotami, czy okupantami, najeźdźami godnymi wyroków Temidy i ściganymi za zbrodnie przeciwko ludzkosci.
    Tej świadomosci nikt dzisiaj nie ma, nie ma jej ani oficer ani żołnierz polskiej armii.
    Gdyby ja mieli, być może nikt byz polskich żołnierzy do Afganistanu czy Iraku nie jechał, nikt by zgody na taki wyjazd nie dał sobie.
    Tak więc osądzanie Polaków za to co robili w PRL i jak w nim żyli – , w kontekście dzisiejszych poglądów na PRL i wiedzy choćby na podstawie zapisków tajniaków – jest ogromną nieuczciwością.

  491. Edwar D.Dana napisał(a):

    „pan przepraszam za wyrażenie: na komunizm psem z czarnym podniebieniem, a Bernard to przy panu tylko pudelek:D ”
    Wiesz co Głosie trafnie to ujałes. Gospodarza rzeczywiście był „psem” na to co i owszem.
    Bernard to pies imaginacyjny.

  492. soulgarden napisał(a):

    http://galopujacymajor.salon24.pl/96603,index.html
    http://mustrum.salon24.pl.....index.html

  493. głos zwykły napisał(a):

    Zofio,
    Jeśli chodzi o Stalina to już kiedyś pisałem, że jego doradcy wojskowi, którzy szkolili młode kadry LWP i innych służb, nie wahali się przed okazywanie pogardy własnym wasalom: mówiąc towarzysze Polski oficer to chuj. Jako, że większość oficerów było ze wsi o co bardzo dbała informacja wojskowa, być może traktowano to tu i ówdzie jako rodzaj żołnierskiego języka frontowego przez analogię do języka budowlańców. Hasła socjalistyczne, a hasła głoszone w PRL-u, różnią się jednak zasadniczo tym, że pewna specyficzna grupa społeczna dobierana w drodze kooptacji – działająca jako dyktatorska monopartia, a zabezpieczana przez służby dobierane pod nadzorem „Moskwy”, miała wyłączny monopol na ich realizację. Pion bezpieczeństwa publicznego to był pion, którego żołnierze LWP po prostu się obawiali, gdyż byli oni bezkarni nawet wobec „swoich”. Zdarzały się zwykłe przestępstwa kryminalne za które nie byli oni w ogóle karani. Zaś jeśli chodzi o wojny, to akurat tak się składało, że przez cały czas PRL-u trwały wojny narodowowyzwoleńcze i inne konflikty zbrojne i w tych konfliktach brało udział w różnych charakterze wiele osób. Z rozmów na tematy społeczne, zostałem tylko uświadomiony, że społeczeństwo to cywilbanda. Natomiast w kwestii uwag do zachowania się generała Jaruzelskiego znam dobrze dwie komendy : pierwsza zamknij ryj, a druga: natychmiast wypierdalaj. Z tego powodu do dziś nie jestem taki biegły, jak ty Zofio w argumentowaniu na rzecz obrony socjalizmu, bo w pewnych kręgach towarzyskich kwestia doskonałości tego systemu była po prostu z góry przesądzona, i co tu było w ogóle gadać.

  494. soulgarden napisał(a):

    Wiersz dla nie zawsze beneficjentów postkomunizmu

    Czemu wybudowano nowy Torwar?
    Bo stary był zbyt funkcyjny?
    A może trzeba było zasłonić pomnik Iron Maiden?
    Tera to je ślyczniutki, śliczniutenki
    Stadion tyż bydzie łot samego nowiuśka?
    To Gronkiewicz-Waltz postawi walterowcom też kolejne pomniki Churchilla, Stalina, Roswelta?
    Francji okołowojennej?
    wiersz prztrwa i to -
    nawet Donalda
    który nawijałby o konieczności
    nowych ustaw -
    udając, że nie słyszy
    buczenia i tupania
    w chaszczach -
    na sali głównej
    Sejmu
    demokratycznie wybranego
    w wolnych wyborach
    przez my naród

  495. Zofia napisał(a):

    Głosie,
    ja nie bronię socjalizmu jako ustroju, bo uważam go raczej za mało, w sumie, korzystny społecznie.
    Dla wielu ludzi stał się on barierą w kreatywności, choć wyrósł na skutkach rewolucji przemysłowej dla wielu warstw społecznych.
    Chyba nie zrozumiałeś tego, co napisałam.

  496. soulgarden napisał(a):

    Ot, brzydka ta szaro-szara Polska
    http://marcinsawicki.salo.....index.html

  497. Wojciech napisał(a):

    Z ciekawością przeczytałem Pana tekst w dzisjeszej GW w sprawie wypowiedzi Pana Chwina. Bardzo pochwlam i dostrzegam w nim znaczną ewolucję poglądów. Dlaczego jednakże nie ma Pan na tyle odwagi i nie poprze apelu Kwaśniewskiego i PRZEGLĄDU w obronie Generała Jaruzelskiego przed zamstą małych ludzi. Czekam jeszcze na czas kiedy zaniecha Pan używania do charakterystyki Polski Ludowej np. „zbrodniczy system”. Przyjmuję to jako kompleks etosowo kombatancki wymagający dłuższego leczenia. Polska Ludowa zmieniała wielokrotnie swój obraz, była różna, szara, uciążliwa, do 56 roku totalitarna ale nie zbrodnicza. Bardziej autokratyczna wg. Walickiego. W porównaiu np. z Rzeczpospolitą nr II. Czułem się w niej bardzo bezpieczny a miliony ludzi godnie przeżyło swoje życie, wielu osiągnęło wielkie kariery. Powinien Pan przestać sie sam okłamywać, gdyż to Panu do kariery już nie potrzebne i lżej bądzie Panu żyć. Można głębiej czytac też mysli Zofii.

  498. soulgarden napisał(a):

    Monitoring przejeżdżających rowerzystów na czerwonych światłach (w USA spowodował wzrost ofiar w pieszych właścicielach krokodyli latających) – w Polsce po prostu istnieje…

  499. W.Kuczyński napisał(a):

    Panie Wojciechu,
    moje poglądy nie ewoluowały. Zawsze takie były. I na pewno nie będą ewoluowały w kierunku zbieznym z pańskimi. I myslę, że to raczej Pan powinien sie leczyć z milości, jak by nie było do systemu cenzury, policji politycznej i zbrodni politycznych. Ja nie bronię PRL, jako systemu, to był ustrój z tej samej rodziny co faszyzm, tylko innej barwy. Ja sprzeciwiam sie jednokolorowemu ocenianiu 45 lat zycia kraju w tym systemie, narzuconym nam przez Stalina, najwiekszego ludojada XX wieku. I uważam, że generał jaruzelski, bez względu na motywy, jakie nim kierowały ocalił nas przed Armią Czerwoną, którą Pan, jak domyslam sie kocha do dziś.

  500. Edwar D.Dana napisał(a):

    A Pan Zdzislaw? Milo bylo by poczytac.

  501. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Riviera Wschodu

    http://www.rp.pl/artykul/2,202043.html

  502. Edwar.D.Dana napisał(a):

    wojna :D
    http://www.dziennik.pl/wy.....wojne.html

  503. Mawar napisał(a):

    Chyba jednak generał Jaruzelski będzie uratowany przed kaczą zemstą tudzież sądem kapturowym. Własnie dała o sobie znać międzynarodówka obrońców komunistyczych generałów. Jak pamiętamy kiedyś działała organizacja Odessa, mająca pomagać byłym esesmanom, nic więc dziwnego, że i dziś ludzie dobrej woli podejmują wysiłki, aby chronić co w komuniźmie było najcenniesze – jego generałów. Sojusz Ludzi Rozumnych nie chwalił się tym, ale w obronie gen. Jaruzelskiego przed kaczą tłuszczą ma euroazjatyckiego partnera, co z pewnością napełnia jego członków pierwszomajową dumą, otuchą i satysfakcją. SLR(b) w śmiertelnym starciu z natowskim kaczo-faszyzmem nie jest sam. Jak donosi ONET: „Ręce precz od Jaruzelskiego” – pod takim hasłem miał się odbyć w Moskwie wiec poparcia dla generała Jaruzelskiego. W informacji przesłanej Polskiemu Radiu przez Euroazjatycki Związek Młodzieży można przeczytać, że „sąd nad Wojciechem Jaruzelskim jest częścią planu przekształcenia Polski w przedpole dla NATO-wskiej i amerykańskiej agresji przeciwko Rosji”. Akcja euroazjatyckiej młodzieży ma przebiegać pod hasłem „Ręce precz od Jaruzelskiego! Sława Polsce! Sława Rosji! Rosjanie z Polakami – bracia na wieki”.
    http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html

  504. Zdzisław_1 napisał(a):

    Do Wojciecha. Nie mogę obojętnie odnieść się do twego wpisu a szczególnie do tego fragmentu” Polska Ludowa zmieniała wielokrotnie swój obraz, była różna, szara, uciążliwa, do 56 roku totalitarna ale nie zbrodnicza. Bardziej autokratyczna wg. Walickiego. W porównaiu np. z Rzeczpospolitą nr II. Czułem się w niej bardzo bezpieczny a miliony ludzi godnie przeżyło swoje życie, wielu osiągnęło wielkie kariery”.
    Ja naprawdę przeżyłem cały PRL,a wcześniej wojnę iotroche lat przed wojną. I nie mów że była różowa bo nigdy nie była.Była zniszczona szara brudna, a przede wszystkim zrujowana.Każdy Polak czekał na ta polskę wolną która będzie Naszą,która odbudujemy.I to robili,ale też widzieli PPR widzieli milicję,widzieli wojska rosyjskie.Widzieli całe garnizony i zajęte miasta na tzw.Ziemiach odzyskanych ktore były zajęte i rządzone przez Wojska Radzieckie.Widzieli cały czas pociągi wyładowane wszelakimdobytkiem jadące na wschód.Ale liczyli że wybory 47 roku zmienią sytuacje że juz nie bedzie rząd Tymczsowy że będziemy mieli Wolną Polskę.Ale stało się co się stało Nie będe opowiadal o historii bo każdy Polak powinien znać ten jeszcze nieodległy okres.Piszesz że czułesz się bezpieczny.Dam takie porównanie .W USA w okresie niewolnictwa murzyni też czuli się bezpiecznie Pracowali na plantacjach i nie tylko,Pan dbało swoich niewolników dał mu jeśc wybudował mu dom dał ubranie,”cudownie”cóż wymagać jeszcze że tam zdarzyło się że Pan zgwałcił corkę czy żone ,no zdarza się ale może awansuje będe za lokaja w pałacu itp. Oni swego rodzaju też byli szczęśliwi.Jak uzyskali wolność wyobrażasz sobie ilu było nieszczęśliwych? Sam musi zadbać o siebie i o swoją rodzinę.Dla mnie jesteś w zapatrywaniach podobny teraz muszę sam decydować A Ci murzyni też godnie przeżyło swoje życie i zrobiło kariery. Oj żebyś Ty widzial tych Polaków ,po wiadomych wyborach,jak byli rozczarowani to mało Oni uważali że przegrali Wojnę Widzeli tą Polskę tych ludzi co nią rządzili co to „nie matura ale chęć i tak dalej ” Naprawdę nie pisał bys takich głupot.
    Dlatego dla mnie rok 1981 grudzień to były takie sfałszowane wybory 47 roku całe lata 80 to potrójnie chyba zmarnowane i dopiero „okrągły stół” wybory kontraktowe ,przegrana PRL w wyborach senackich to było to na co czekał każdy Polak ( oczywiscie nie związany z władzą bo Ci i przeżywali to zupełnie odwrotnie. A jeszcze jak doszło do wyjazdu wojsk Radzieckich z Polski. jak wstąpiliśmy do Nato bylo to dla mnie jak to czego nie doczekałem w 47 roku.
    I bardzo wielu Polaków o tym nie pamięta i tak widzi PRL jak TY Wojciechu ale wierzę że kiedyś zrozumiemy to wszyscy ni nie będziemy szukać „Bolka” w Wałęsie bo On w znacznej mierze do tego się przyczynił.
    Obym jeszcze do tego doczekał,że przywrócona Mu będzie cześcći opamiętanie się Polaków.

  505. Mawar napisał(a):

    Zofia
    -
    „Przeczytałam bardzo uważnie “Wyznanie Abla” p. Kuczyńskiego i właściwie podzielam Jego opinie, chociaż ja nie byłam na barykadach …”.
    -
    Wiemy, wiemy, na barykadach to stao ZOMO, zwykli czerwoni siedzieli non stop w bunkrach chroniąc swe cnne dusze przed bojówkami solidarnościowej Antybolszewii, na której czele stał okrutny Kuczyński – do czasu wyjazdu z kraju. Potem Kuczyński straszył was już tylko wirtualnie, w eterze, na falach Warszawy Zachodniej, a po Przełomie – już oswojony – przestał straszyć. Ale niektórych nadal odstrasza swą publicystyką.

  506. Mawar napisał(a):

    Wojciech
    -
    „Polska Ludowa zmieniała wielokrotnie swój obraz, była różna, szara, uciążliwa, do 56 roku totalitarna ale nie zbrodnicza. Bardziej autokratyczna wg. Walickiego. W porównaiu np. z Rzeczpospolitą nr II. Czułem się w niej bardzo bezpieczny a miliony ludzi godnie przeżyło swoje życie, wielu osiągnęło wielkie kariery”.
    -
    Darz bór tow. Wojciechu, rozumiem cię doskonale, ostatnio wpadły mi w ręce wspomnienia generała dywizji Wilka (gruppenführera Wolfa) i czytam tam:
    .
    „III Rzesza zmieniała wielokrotnie swój obraz, była różna, szara, uciążliwa, do 1938 roku nie totalitarna i nie zbrodnicza. Według Leni Riefenstahl bardziej autokratyczna, w porównaniu np. z Republika Weimarską. Czułem się w niej bardzo bezpieczny, a miliony ludzi godnie przeżyło swoje życie, wielu osiągnęło wielkie kariery”.

  507. Edwar.D.Dana napisał(a):

    dark side
    :D

    http://www.youtube.com/wa.....NY9n9BdC5o

  508. Mawar napisał(a):

    EDD
    -
    „… w czerwonym Lwowie Stryjkowski, wtedy korektor Czerwonego Sztandaru, miał koszmarne sny, że przepuści Stalina z małej litery albo literówkę “Sralin”.
    -
    W prasie katolickiej przez lata takim koszmarem była literówka: „dupa” (zamiast zupa) biskupa. W przypadku Stryjkowskiego konsekwencje były straszne, ale jednak doczesne, w tym drugim – eschatologiczne. :)

  509. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Czy to było w dzienniku „Kucharka Plebana”?

  510. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    czysta wyborowa, berbelucha od Zdzicha, czy oryginalny rosyjski „smirnow”?

  511. Septol napisał(a):

    Zdzisław
    Podobał mi się twój tekst, był żarliwy, płomienny jak mowa rasowego propagandysty z dawnych czasów.
    Chyba pracujesz w IPN , czuć powiew tej pożytecznej instytucji.
    Poczułem się lepiej, jak po łyku świeżego powietrza.
    Dziękuję.

  512. jasnaanielka napisał(a):

    http://wojciechszacki.blo.....kiego.html
    Ja już pomału oczopląsu dostaję.
    Do widzenia, do jutra.

  513. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Już pamiętam Mawar. To było w było w „Powściągliwości Przedmałżeńskiej”.
    Opowieść o świeżo poleconym do beatyfikacji XIX wiecznym biskupie i misjonarzu Jean Pierre de Cul. Co tu dużo gadać?
    Gdzieś nad rzeką Kongo go zjedli.

  514. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński
    -
    „Dlatego właśnie przytoczyłem modlitwę faryzeusza, któremu dla wykazania swej cnoty potrzebne było poniżenie innego człowieka. Sądzę, że to jest również twój przypadek”.
    -
    Kiedy czytam twój wpis to widzę z prawej strony minitora tzw. side bar, a w nim CPU Usage, który pokazuje rzeczy „niepojęte”, stopień obciążenia procesora w procentach i zajętość pamięci RAM. Ale jednak nie widzę towoich emocji ani myśli, dlatego mogę tylko polemizować z tym co napiałeś. Nie przypuszczam, żebyś ty miał „usage”, które poprzez sieć skanuje moją głowę. Gdyby tak zresztą było twój wpis nie byłby tak nonsensowny i impertynencki.
    -
    P.S.
    „Moja wypowiedź dotyczyła wyłącznie postawy twojej, Bernarda i wam podobnych”.
    Swoją drogą, ładny język. Chyba że to żart.

  515. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Mawar
    Nie martw się Mawar losem biskupa. To był taki antykoncepcyjny chwyt. Ani takiego Biskupa nad Kongo ani ludożerców nie było, ale jak wiadomo „przez kuchnie do serca”. Ta opowiastka o zupie z Biskupa miała wywołać odruch negatywny przedmałżeński.
    Ona mu chce zupki dać np., a jemu się widzi, że oka Biskupa po zupie pływają.
    On jej kąsek chce do usteczek podać, jej się jawi (taka z niej przedmałżeńska fenomenolożka), że to męczeńska kostka.
    Żarcie im obrzydło.

  516. jasnaanielka napisał(a):

    EDD – „Po umęczeniu twoje biedne kości
    Jęły wyczyniać istne cudowności,
    Przeto lud boży wnet połamał ci je
    Na relikwije…”

  517. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Jasnaanielko
    A ja już sie bałem się żeś usnęła.

  518. Zofia napisał(a):

    O!
    Zdzislaw_1 – już nie pisze „tymy dwumy palcyma”….
    A to ciekawostka.
    Ciekawe, która kreacja jest prawdziwa.

  519. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Aleś ty Zofio Agata!!!
    Dopiero teraz!
    Siedzi Zofia w okienku, a Pan Wojciech pod okienkiem. Duserują.
    Nadchodzi Pan Zdzisław i chce Zofię przed mezaliansem ostrzec po swojemu.
    Ale chwała Bogu wierna pokojówka Septol na Pana Zdzisława z IPNem leci. Kwiatek to czy miotła ten IPN?

    PS
    Żeby było jasne. Pana Zdzisława nigdy nie miałem zaszczytu poznać. Lubię go. Ale Zofio tylko tyle. Szukaj dalej Agata.

  520. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Kiedy ten Stan z Gór wraca?

  521. Zofia napisał(a):

    Oh! Mój Edwarze,
    Omne trinum perfectum
    Mimo, ze w trójcy jest doskonałość
    wolę, by nas dwoje pozostało.

    ***
    O Mawarze
    Sam sobie zepsuł młode lata
    stroniąc od zabaw i od uciech.
    teraz pretensje ma do świta
    i świat obwinia o zepsucie.

  522. Mawar napisał(a):

    EDD
    -
    „Mawar: “nie składałam fałszywego swiadectwa przeciw bliźniemu swemu (co się tłumaczy: nie byłam TW)” . No Mawar na dziś masz chyba dość. Jesli TW składali fałszywe świadectwa to właśnie oni a nie kto inny rozwalili PRL”.
    -
    Zatem EDD uściślijmy pojęcia: składanie fałszywego świadectwa to szkodzenie innej osobie (lub osobom), czasem przez mówienie prawdy (np. donosząc na SB), czasem przez kłamstwo (np. publikowane w prasie). SB prawda się nie należała, bo to była organizacja przestępcza. Kłamanie ubekom klamstwem (czyli grzechem) nie było.
    -
    „Dlatego: I ja odpuszczam tobie grzechy w imię Rozumu”.
    -
    Skoro dostąpilismy rządów wieszczących cuda to nic dziwnego, że dawne autorytety nie tylko określają już co jest moralne, ale i odpuszczają grzechy. Jak dojdą do władzy to zajmą się nakładaniem pokuty. Z góry się cieszę i czekam niecierpliwie. :)

  523. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Mawar
    „składanie fałszywego świadectwa to szkodzenie innej osobie (lub osobom), czasem przez mówienie prawdy”
    Mawar wybacz ale ja w waszej staro mowie nie jestem biegły. Rozumiem wprost pierwsze znaczenie nie doszukując się konfesyjnego dna.
    Pokuta? Już wiem Mawar. Idź do spowiedzi.

  524. Mawar napisał(a):

    Zofia
    http://kuczyn.com/2008/10.....ment-59498
    -
    Mnie się wydaje, że to raczej ty zepsułaś sobie młode lata uprawiając czerwone dziennikarstwo i opowiadając się po przegranej stronie, która po latach wylądowała na śmietniku historii. A co do „zabaw i uciech tego świata” to polecam gorące relacje W. Frasyniuka z wrocławskiego podziemia, uwiecznione w „Konspirze” (Łopiński, Wilk). Oczywiście, w Warszawie było bardziej po bożemu, ale i tak czs stanu wojennego to nie tylko SB i ZOMO, ale i czas cygar oraz whisky.

  525. Edwar.D.Dana napisał(a):

    „w Warszawie było bardziej po bożemu”
    Boga byś nie obrażał Mawar :D . Chyba żeś z Woli to ci wolno.

  526. narciarz2 napisał(a):

    Dark napisala o Generale:
    Potwor- maskotka w czarnych okularach. Jakby nie bylo horroru i smierci, zomo, wyciagania ludzi z lozka o 5 rano, listow poranionych przez cenzure.
    http://kuczyn.com/2008/10.....ment-59419
    .
    Dark:
    zadam Ci pytanie, ktorego nigdy nie powinno sie zadawac kobiecie: ile masz lat? Pamietasz horror i smierc? Czy Ciebie osobiscie wyciagano, czy raniono Twoje listy? Czy osobiscie przezylas traume i za to teraz nienawidzisz?
    .
    Zaznaczam, ze zadna odpowiedz nie zmieni temperatury moich uczuc. Twoje czarne oczy budza i beda budzic dreszcz bez wzgledu na liczby. Pytam, bo chcialbym lepiej zrozumiec mroczny przedmiot pozadania….

  527. Mawar napisał(a):

    EDD
    -
    „Pokuta? Już wiem Mawar. Idź do spowiedzię”.
    -
    A gdzie spowiadacie teraz? W Alejach Ujazdowskich, czy przy Krakowskim Przedmieściu, u Wizytek? Dobrowolnie w najbliższy pierwszy piątek miesiąca, czy ktoś po mnie przyjedzie? :)

  528. Edwar.D.Dana napisał(a):

    „cygar oraz whisky.”
    Uff.

  529. narciarz2 napisał(a):

    głos zwykły napisal:
    dark side,
    Chciałem cię uprzedzić, (bo poznałem dobrze Narciarza2), że po takich wpisach jak ten ostatni, nie będzie żadnego ocieplenia stosunków. W to miejsce zostaniesz zdegradowana do statusu Mawara i to nie wiadomo czy też nie na zawsze. W tych okolicznościach nie dystansowałbym się od człowieka bez głowy, ale i nie pozbawionego innych zalet…

    .
    I w ten sposob glos udowodnil, ze opinia Dark o nim byla niezwykle trafna! Glos ma to, co kobiety cenia najbardziej, i nic ponadto, niestety. Prosze porownac jego przepowiednie z moim listem do Dark, ktory napisalem przed przeczytaniem przepowiedni.

  530. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Idz do twojej Parafii tam cię zrozumieją i wybaczą jako i ja wybaczam tobie.

  531. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Dobranoc. Jak ci w Kraju N2?
    Jesli odpowiesz przeczytam rano.

  532. Zofia napisał(a):

    Mawarze,
    chyba Ci się cokolwiek pomyliło z tą analiza z normą etyczną wyrwanej z mojżeszowego Dekalogu – „nie dawaj fałszywego świadectwa o swoim bliźnim”.
    Ty uważasz, że – to szkodzenie innej osobie (lub osobom), czasem przez mówienie prawdy (np. donosząc na SB), czasem przez kłamstwo (np. publikowane w prasie).
    Mylisz się.
    Otóż normy etyczne nie stosuje się ani wybiórczą – np. w przy SB tak, a w innych okolicznościach już nie. Ani relatywnie.
    Fałszywe świadectwo – to obmowa, fałszywy obraz drugiego człowieka, nieprawda o nim, przypisywanie drugiemu czynów których nie popełnił, cech których nie posiada, słów, których nie wypowiedział.
    Składanie informacji do SB – nie kwalifikuje się pod tą normę. Mówienie prawdy o człowieku, jest mówieniem prawdy, a nie fałszywym świadectwem.
    Jak widzę, masz chyba jednak kłopoty z rozumieniem etyki i zasad jej funkcjonowania w życiu człowieka.
    ***
    W przypadku donosów do SB można rozpatrywać każdy ludzki przypadek indywidualnie w kontekście normy „nie będę szkodził innemu człowiekowi”, w Dekalogu można by się posłużyć normą – „miłuj bliźniego swego, jak siebie samego”, o ile dotyczy to człowieka akceptujący chrześcijański system etyczny i utożsamiającym się z nim.
    Ale te normy można zastosować do analizy postępowania człowieka pod jednym warunkiem – że jest on w pełni świadomy jakie skutki niesie jego działanie wobec innego czlowieka.
    Nie został do swego działania zmuszony, czyli nie działał pod presją, w stanie zagrożenia swego bytu – fizycznego, psychicznego czy intelektualnego.
    Oraz – przede wszystkim pod warunkiem – że ów człowiek taką normę etyczną uznaje za własną.
    Bo jeśli w swoim życiu dopuszcza działanie przeciwko drugiemu człowiekowi w celu np. wyrównania doznanych krzywd, zemsty, zazdrości itp. osąd jego czynu będzie zupełnie inny.

  533. narciarz2 napisał(a):

    Bardzo mi sie podoba dyskusja pomiedzy Mawarem i Glosem o wykluczaniu, ktore nie nastapilo. Ale oni przewidzieli, ze nastapi, i na te okolicznosc nawet przeprowadzili postepowanie procesowe zakonczone wyrokiem: lewica…
    .
    W swietle ich dyskusji chcialbym polecic obydwu harcownikom jedenaste przykazanie: NIE PRZEWIDUJ. A juz zwlaszcza nietrafnie.

  534. narciarz2 napisał(a):

    EDD:
    Jak ci w Kraju N2?
    Dziekuje. Jedna operacja w rodzinie, jedna osoba odchodzi, jedna juz odeszla i pojutrze ja zegnamy. Jak sadzisz, dlaczego wygnacy przyjezdzaja do kraju?

  535. Mawar napisał(a):

    EDD
    -
    „Mawar wybacz ale ja w waszej staro mowie nie jestem biegły. Rozumiem wprost pierwsze znaczenie nie doszukując się konfesyjnego dna”.
    -
    EDD, nawet cię lubię – za szczerość. I śpieszę wyjaśnić na prostym przykładzie zawiłości teologii moralnej. Jeśli, przykładowo, zdegenerowane zbiry Ziobry napadną cię w bramie, przyłożą kosę do szyi, zabiorą klucze od mieszkania z nieuprzejmym pytaniem o twój adres, to jeśli im, klamiąc jak z nut, podasz jakikolwiek adres, choćby przypadkiem okazał się być adresem Jarosława Kaczyńskiego na Żoliborzu – nie zgrzeszysz, bo prawda zbirom się nie należy. A nawet wykażesz się cnotą roztropności, czego ci życzę na dobranoc.

  536. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    już tyle razy już Cię prosiłam byś mu ujawnił to „czerwone” dziennikarstwo.
    Mówisz i mówisz, ale nic z dowodów.
    Zwłaszcza w młodych latach. Cholernie mnie ta fascynuje! Jako przyczynek do biografii rzecz jasna.

  537. Mawar napisał(a):

    Zofia
    -
    „Składanie informacji do SB – nie kwalifikuje się pod tą normę. Mówienie prawdy o człowieku, jest mówieniem prawdy, a nie fałszywym świadectwem”.
    -
    To samo byłoby w przypadku donosów na gestapo?

  538. dark side napisał(a):

    Edwarze,
    to bylo piekne :)) szkoda, ze ten swiat juz nie istnieje :) zachowaly sie jedynie okruchy. Gogol pisal, ze po newskim prospekcie spaceruje sie jak po krainie z bajki. utkwilo mi tez w pamieci, ze byla to pierwsza ulica wylozona plaskim brukiem, zeby eleganckie panie na obcasach mialy wygodnie. Jako uzytkowniczka takowych skladam gleboki uklon do ziemi:) Chce jechac do petersburga na 2 dni zobaczyc biale noce. maja nocne expresy z moskwy, ktore sa tam na rano.
    Przyzwyczajam sie powoli do miasta i do ludzi, ktorzy, gdy ich blizej poznac sa niezwykle mili mimo pozorow gburowatosci i nieuprzejmosci w codziennym obyciu. Taki styl. Rosjanie w pracy sa zamknieci, nieufni i zdystansowani, nie socjalizuja sie wcale. Nasz sposob bycia musial im sie wydawac dziwaczny. Nie moglam uwierzyc, ze w tym biurze ludzie, ktorzy pracowali ze soba 3 lata nigdy nie zamienili ani slowa ze soba. Czeka nas jeszcze duzo pracy, ale lody zostaly przelamane. Teraz moze byc tylko lepiej. Oni tak na prawde chca byc tacy jak my, chca podrozowac, poznawac ludzi, czuja sie zamknieci w swoim wielkim kraju/ niewielu pracowalo za granica. Dla niektorych to jest pierwszy kontakt z cudzoziemcem, poza tym nie znaja dobrze jezyka i wyraznie jest to dla nich bariera w zyciu towarzyskim(dla wlochow np. nie jest to zadna bariera:) Granice, paszporty i vizy to jeden z najglupszych wynalazkow ludzkosci. Ja tez jestem chwilowo uziemiona, bo na razie mam wize jednokrotna:)
    Jedno moge napisac- galerie sa tu niesamowite, zakochalam sie i spedzam tam kazda wolna chwile.poza tym do dzis nie moge uwierzyc, ze bolszoj jest 10 min stad- wykupilam bilety na wszystko co graja :)

  539. Mawar napisał(a):

    EDD
    -
    “cygar oraz whisky.”
    Uff.
    -
    No tak, wtedy nie wiedzielismy jeszcze jak bardzo palenie szkodzi. Poza tym byliśmy młodsi.

  540. dark side napisał(a):

    glosie niezwykly,
    nie pogardzam Twoim towarzystwem. nawet w formie okrojonej, tudziez skroconej o glowe zdaje sie byc atrakcyjne. Panie obecne na blogu z pewnoscia podziela moja opinie :)
    .
    milej nocy dla wszystkich

  541. głos zwykły napisał(a):

    A może zmienic nick na Misiu2 .

    Erotoman miś na łace
    opowiada dzis biedronce
    jak to w czwartek całkiem z rana
    uwiodł żone białego bociana

    ta klekotać juć nie może
    mąż jej wielkie ma poroże

    gada dalej zachwycony
    w piatek poznal karpii żony
    one takie łatwowierne
    mimo tego były bierne

    idzie dalej do soboty
    wowczas dużo miał roboty
    żona lisa ślicznie ruda
    całkiem szczupla lecz nie chuda
    jeszcze była córka kocia
    od królika druga ciocia
    śliska, mała żabia wdowa
    oraz starsza pani sowa

    misiu siedzi,wzdycha,sapie,
    a biedronka z nudow chrapie

    słonce misia w nosek parzy
    o biedronce teraz marzy
    nagle czarne widzi niebo
    wielkie tłumy wkoło niego
    meżow sporo sie zebralo
    skalp futrzany zdobyć chciało

    wtem biedronka glośno wrzeszy
    „wstawaj wstawaj pada deszczyk”

    misiu siada gada miło
    „to się wszystko tylko sniło”

  542. narciarz2 napisał(a):

    Glos napisal:
    Może więc należałoby postawić inaczej pytanie o odpowiedzialność Wojciecha Jaruzelskiego, czy przypadkiem nie powinien ponieść odpowiedzialności za to, że zdecydował się na służbę, jak Pan to ujmuje, na rzecz zbrodniczego reżimu.
    .
    Dlaczego mialoby to dotyczyc tylko W.Jaruzelskiego? Kazdy zolnierz zawodowy, milicjant, albo urzednik panstwowy zdecydowal sie na to samo na swoim szczeblu kariery zawodowej. Zastanowic trzeba sie nad wszystkimi. Czyli odpowiedzialnosc zbiorowa. Niezla propozycja jak na prawnika.

  543. Zofia napisał(a):

    Mawar
    oczywiście.
    Tak samo należy rozpatrywać działanie człowieka związane z donosem na Gestapo.
    Twoje pytanie świadczy nadal, że nie rozumiesz na czym polega osąd moralny.
    Używasz określenia – zawiłości „teologii moralnej”, zapominając o jednym, że jest to nauka związana z określonym wyznaniem – rzymskim katolicyzmem i jest ona wiążącą wyłącznie dla w wiernych tego wyznania, a nie dla wszystkich ludzi.
    I skoro już posługujesz się -” teologią moralną” (a jest teologia – niemoralna?), czyli raczej – teologią moralności Kościoła rzymsko-katolickiego, powinieneś lepiej wiedzieć jaka jest wykładnia dekalogowej normy etycznej związanej z dawaniem „fałszywego świadectwa” o bliźnim.
    Wydaje mi sie Mawar,
    że najpierw sięgnij jednak po wiedzę, tą elementarną z etyki, a potem wyjaśniaj „zawiłości teologii moralności”.
    Jak na razie odnoszę wrażenie, że nie bardzo rozumiesz tematu, o czym dyskutujesz a nawet nie znacz znaczenia pojęć, którymi się posługujesz.
    Przykro mi.

  544. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    whisky kupione za bony w Baltonie ew. w Pewexie albo od pływającego? Cygara prosto od Fidela Castro z kiosku KW PZPR?
    W latach 70-tych, gdy miałeś te 20-kilka lat – tak hulała młódź z prominenckich domów.
    Reszta pijała węgierksi egri bikaver, czyste polskie wódki lub podkradała ojcom gruzińskie koniaki.
    Jak dorwali od marynarz paczkę cameli lub lucky strice – to była okazja jakich mało i kosztowało to wcale nieliche pieniądze.
    Zeby pić whisky i palić cygara trzeba było mieć dolary i to dużo.

  545. głos zwykły napisał(a):

    Narciarzu2
    Pan Waldemar Kuczyński za zbrodniczą uważa dyktaturę i system gospodarczy. Wojciechowi Jaruzelskiemu można przypisać sprawstwo kierownicze w kategoriach odpowiedzialności opisanej normami prawa karnego, a ludności godzenie się na konsekwencje realizacji tego systemu i wynikającą stąd odpowiedzialność moralną. Przywódcy odpowiadają karnie, a obywatele moralnie – dlaczego nie? W czasie wojny sprawy się rozwiązuje inaczej, ludność cywilna podlega prawu odwetu. Bombardowanie Drezna bombami fosforowymi, gdzie zginęło więcej osób niż w Powstaniu Warszawskim nie jest uważane przez prawo międzynarodowe za zbrodnie Aliantów przeciw ludzkości, lecz za odwet za masowe mordestwa reżimu hitlerowskiego na ludność cywilnej okupowanych krajów. Niemcy jako społeczeństwo ponosili moralną odpowiedzialność za działania wszystkich tych, którzy działając w strukturach hitlerowskich czynnie wspierali masowe mordestwa lub likwidowali bezbronną ludność cywilną. Poza tym Wojciech Jaruzelski odpowiada za coś jeszcze. Otóż ZSRR miało ofensywną doktrynę wojenną wojny konwencjonalnej i atomowej. Wg. tej doktryny w czasie wojny LWP podlegać miało bezpośrednio dowództwu armii czerwonej. Rosyjskie założenia taktyczne takiej wojny przewidywały duże straty w sprzęcie wojsku i ludności cywilnej. Obecnie nasz sojusz z państwami Zachodnimi nie stwarza takiego niebezpieczeństwa dla samego istnienia substancji narodu polskiego.

  546. narciarz2 napisał(a):

    W.Kuczyński napisal:
    Panie Wojciechu [...] I myslę, że to raczej Pan powinien sie leczyć z milości, jak by nie było do systemu cenzury, policji politycznej i zbrodni politycznych. [...] Armią Czerwoną, którą Pan, jak domyslam sie kocha do dziś.
    http://kuczyn.com/2008/10.....ment-59474
    .
    Zupelnie niepotrzebny atak na Pana Wojciecha, ktory moim zdaniem zupelnie nie napisal tego, za co zostal zrugany. Pan Wojciech raczej zaprotestowal przeciw epitetowi “zbrodniczy system”, ktorego Gospodarz uzywa (zdaniem p.Wojciecha) nieco zbyt pochopnie. Od tego jest bardzo daleko do milosci do Armii Czerwonej. W sumie, p.Wojciech lekko uderzyl w stol, zas nozyce podskoczyly az pod sufit. Tak oceniam odpowiedz Gospodarza.
    .
    PS: Pan Wojciech to nie ja, choc poglady mamy dosc zblizone.

  547. Mawar napisał(a):

    Zofia
    -
    „I skoro już posługujesz się -” teologią moralną” (a jest teologia – niemoralna?)”.
    -
    Katolicka teologia moralna jest dyscypliną teologiczną, jak teologia fundamentalna, mistyczna, ekumeniczna (i wiele innych). Podobnie w filozofii, masz różne dyscypliny: teorię bytu (metafizykę), teorię poznania (epistemologię), teorię dobra (etykę ogólną), teorię piękna (estetykę), itd. Odpowiednikiem katolickiej teologii moralnej na gruncie filozofii jest etyka katolicka. Teologia tym różni się od filozofii klasycznej, że ta pierwsza zakłada istnienie Boga, filozofia – niekoniecznie, czasem przeczy, czasem ignoruje lub zawiesza to pytanie.
    Zamiast proponować mętny i udający „postępowy” relatywizm sięgnij do źródeł Dekalogu. A jeśli proponujesz jakiś rodzaj postmodernizmu rób to porządnie, sięgnij choćby do jego „wielkich kapłanów” – Jacquesa Derridy, Richarda Rorty’ego, czy chocby naszego Zygmunt Baumana.

  548. narciarz2 napisał(a):

    Glosie:
    Pan Waldemar Kuczyński za zbrodniczą uważa dyktaturę i system gospodarczy.
    Dyktature chyba tak, zas system gospodarczy chyba nie. (Trudno mi sobie wyobrazic ekonomiste, ktory by gospodarce przypisal epitet „zbrodnicza”, podczas gdy ona byla po prostu marnotrawna czy nawet absurdalna.)
    .
    Wojciechowi Jaruzelskiemu można przypisać sprawstwo kierownicze w kategoriach odpowiedzialności opisanej normami prawa karnego
    Pelna zgoda. O to sie go oskarza. Jednak pozostaje pytanie „sprawstwo kierownicze czego mianowicie”? Jesli czegos bardzo zlego, to nalezy mu sie kara. Jesli czegos dobrego (albo unikniecia czegos bardzo zlego), to nalezy mu sie nagroda albo chociazby spokoj. On sie tak wlasnie broni.
    .
    Reszte wpisu o bombardowaniu Drezna itp. pomijam. Jaruzelski nie bombardowal Warszawy. On nawet twierdzi, ze pomogl takowego uniknac.

  549. Mawar napisał(a):

    N2
    -
    „Pan Wojciech to nie ja, choc poglady mamy dosc zblizone”.
    -
    Motto
    L.Wałęsa: Bolek – to nie ja.
    http://miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,4221277.html
    -
    Porzućmy niepewny grunt logiki dwuwartościowej, zastosujmy zwykły chłopski rozum. Skoro, jak piszesz: „Pan Wojciech to nie ty, choć poglądy macie dość zbliżone”, to z należnym szacunkiem i bez zbędnych protestów powinieneś przyjać kategoryczny osąd moralny Gospodarza …
    … tu wyrażony expressis verbis
    http://kuczyn.com/2008/10.....ment-59476
    .
    … z którego pośrednio wynika, że ty także „powinieneś się leczyć z miłości, jak by nie było, do systemu cenzury, policji politycznej i zbrodni politycznych i (…) Armii Czerwonej, którą kochasz do dziś”. Bo skoro poglądy z Panem Wojciechem macie zbliżone, to twoja miłość do Armii Czerwonej (cenzury,policji, zbrodni etc.) JEST PROPORCJONALNA do stopnia ich zbliżenia.
    :)

  550. Zofia napisał(a):

    Głosie,
    bombardowanie Drezna i te kilkadziesiąt tysięcy zabitej cywilnej ludności, w tym jeńców wojennych i uciekinierów ze Ślaska przez Armią czerwona jest bezprzykładnym bestialstwem i ludobójstwem w wykonaniu aliantów i kiedyś tak to zostanie nazwane. Jak umrą uczestnicy II wojny światowej.
    I dla mnie jest to zbrodnia przeciwko ludzkości a nie jakiś tam usprawiedliwiony „odwet”.

  551. głos zwykły napisał(a):

    Narciarzu2
    Dyktatura, to rządy jednostki, bądź grupy osób, które do władzy doszły z pominięciem (lub pogwałceniem) procedur demokratycznych. System gospodarczy, choć może lepsze słowo to ustrój, bowiem ustrój odnosi się do społeczno-gospodarczych stosunków znajdujących wyraz także w prawie, w moim przekonaniu jest jeszcze bardziej zbrodniczy niż sama dyktatura. Ustrój komunistyczny opierał się na monopolu lub dominującej własności państwowej zarządzanej przez partyjno wojskową biurokrację. W praktyce mogło to oznaczać, że biurokracja partyjna mogła kontrolować każdego członka komunistycznego społeczeństwa, decydując o jego prawie do zdobycia wykształcenia, zawodu i majątku, a nawet prawa do założenia rodziny. Tak jest prawa do założenia rodziny. Informacja wojskowa ingerowała także w wybory narzeczonych żołnierzy LWP. Znane też są oskarżenia kierowane pod adresem Kiszczaka ze strony żołnierza, który chciał wżenić się w rodzinę, gdzie było kilku księży. Elitarne struktury państwa komunistycznego były do końca ściśle kontrolowane przez partię i aparat bezpieczeństwa. Tam podlegało się ścisłej dyscyplinie. Złamanie zasady lojalności oznaczało wyrok śmierci bez sądu, jak w zwykłym gangu.

  552. Mawar napisał(a):

    No to dobranoc.

  553. głos zwykły napisał(a):

    Zofio,
    Wojna polega na zabijaniu przeciwnika w sposób przewidziany prawem międzynarodowym. Złamanie zakazu likwidowania ludności cywilnej, nie biorącej udziału w działaniach zbrojnych, przez jedną ze stron konwencji genewskiej, zwalnia automatycznie drugą z zakazu atakowania bez rozróżnienia ludności cywilnej drugiej strony. Oczywiście chodzi o ataki regularnego wojska w ramach działań wojennych. Likwidacja w odwecie ludności cywilnej na okupowanym obszarze jest zawsze zbrodnią ludobójstwa.

  554. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    napisałeś kilka określeń dot. teologii, moralności i etyki – ale nadal t nie rozumiesz podmiotu wiedzy, jaka jest etyka..
    Doskonale wiem czym jest teologia, w tym – moralna Kościoła rzymskokatolickiego.
    Tak samo wiem jakimi kryteriami kieruje się etyka katolicka.
    Ty natomiast mylisz wiele rzeczy.-
    Rozmawiam z Tobą o etyce, jako takiej – a nie jej kierunkach. O podstawowych pojęciach tej nauki.
    Nie oceniam np. zjawiska z zachowań ludzkich, jakim jest donosu w kontekście jakiegokolwiek kierunku w etyce. Rozmawiam z Tobą, jakie kryteria trzeba spełnić z naukowego punktu widzenia by to zjawisko ocenić pod kątem etycznym.
    Popisujesz się jakaś wiedzą nt. etyki – nie znając jej elementarnych podstaw.
    A jak nie znasz podstaw, to żaden kierunek w etyce nie jesteś w stanie zrozumieć.
    ***
    Jak pojmiesz takie elementarne pojęcia jak norma etyczna, moralność, sumienie, itp.
    To będę z Tobą dyskutować.
    Mówimy o etyce, jako wiedzy nt. norm i zasad postępowania względem drugiego człowieka i siebie samego. O normach – które istnieją w każdym z nas, bez względu na wyznawany światopogląd, znajomość filozofii czy nawet teologii.
    Mnie nie interesują opisane w księgach i podręcznikach poglądy innych ludzi – filozofów, teologów i etyków, bo główne z nich po prostu znam – ale Twoje własne.
    Powtarzasz cudze zdania, ale nie potrafisz napisać własnego zdania na temat jak taka norma etyczna (jakakolwiek, z tych które uznajesz za własne) u Ciebie funkcjonuje.
    Tak jakbyś nie miał własnego kodeksu etycznego – ale ciągle swoje postępowanie przypisywał jakimś kierunkom, czy to teologicznym , czy to filozoficznym.
    Chcesz rządzić ludźmi, nie potrafiąc siebie zrozumieć.
    Dlatego dla Ciebie czynność zwana donosem – jest daniem fałszywego świadectwa o bliźnim.
    Nadal twierdzę, że nie rozumiesz ni w ząb etyki.

  555. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Narciarzu 2
    Nie znałem, a może zapomniałem powód twojego wyjazdu do kraju. Nie pytałbym. Jak już zapytałem i dostałem odpowiedz to egoistycznie napiszę, że mam ten okres już za sobą. To uławia mi empatię, może czyni ją prawdziwszą.
    Z empatią E.D.D.

  556. Edwar D.Dana napisał(a):

    Dark side

    Cieszy mnie ze cię prezencik ucieszyl.
    Do Petersburga się wybierasz jak piszesz. Noce nie będą biale. Raczej dni będą ciemniejsze. Ja wysyłając cudzoziemców do Polski z pierwszą wizytą zawsze zalecam dwa miasta na początek, Warszawę i Krakow. W zależności od człowieka dodaję Częstochowę lub Kazimierz nad Wisla. Trochę podobne to do twoich planów dodaj więc do nich Zagorsk.

  557. Edwar D.Dana napisał(a):

    Maskarada? Mistyfikacja?
    Ktoś / coś nie jest tym za co się podaje albo co się to bierze.

    Był maj. Maj 1981. Michnik w na stacji w Otwocku uratował Rudego.
    Gospodarz, Mawar no i może Paweł L. pamiętają chyba. Dla innych starczy wiedzieć ze rozwścieczony czemuś tłum otwocki oblegał milicjanta czy milicjantow grożąc linczem na peronie. Oblężenie przełamał przybyły specjalnie na te okazję do Otwocka Michnik.
    A jeden z milicjantów miał ksywkę Rudy.
    Nie wiem czy wymagało to wielkiej odwagi, ale na pewno wymagało smaku moralnego.
    Szczęśliwy happy end nie zadowolił jednak naszego skromnego kregu. Usiedliśmy jak Kozacy na obrazku do pisania listu.

    http://torlin.files.wordp.....iepin2.jpg

    List skierowaliśmy do Redakcji Poważnego Nowego Pisma. Siedząc tak jak na obrazku wykreowaliśmy postać Kochanki Rudego. Wioletta jej bylo.
    Wioletta pisała do Redakcji ze nie zapomni Panu Adamowi ze Rudemu pomógł, choć straszne plotki o Panu Adamie słyszała. Takie ze jej powtórzyć wstyd ale tyle napisać może ze w Otwocku mówią ze Michniki przed wojna miały tu sklep.
    Ona ma kłopot z Rudym. Ona jest katoliczką a on nie tylko milicjant ale i dziwny. W tych sprawach to chce od niej tak dziwnie ze ona nie wie po co. Nie wie gdzie oczy podziać i w co ręce wlozyc. Wyspowiadać akurat z tego się nie może bo nawet po bożemu to z Rudym grzech. Ale jej dobrze z nim, tylko jakby Redakcja mogła ją z Panem Adamem skontaktować to ona by prosiła żeby on z Rudym pogadał co i jak powinien robic i żeby Rudy tak często pijany do niej nie przychodził.
    Oczywiście wszytko to było napisane tak ze adres zwrotny był w pełni wiarygodny. Tęgie głowy nad listem myslaly. Zgodnie z przewidywaniami list padł na ręce dwu już nieżyjących dziewczyn (o wszystkich się mówiło dziewczyny i chłopaki) W. i S.. Chłopcy z ich działu którzy też byli w spisku żeby sprawa nie nabrała głupiego obrotu , wydłużyli uszy.
    Dziewczyny poddały list surowej analizie.

    Zdanie po zdaniu, a nawet pismo i błedy. Biła z niego prawda szczera jak podwarszawski folklor, gęstość obyczjowa. List zawierał mięso które kupić było trudno. Kupily. Już miały działać ale W. starą konspire co w Powstaniu była coś tkneło. To może być ubecka prowokacja skierowana na Michnika, nie możemy Redakcji w to mieszac.

    Czy list poszedł do archiwum? Czy ocalał? Czy może zanazazł się poza archiwum, może wpadł w ręce SB albo i w prywatne? Może go już niema? Nie dowiem sie. Historia ma wiele tajemnic. Bernard, pomoż odgadnąc.

    Dziewczynom zamiast kwiatkow.

  558. jasnaanielka napisał(a):

    Narciarz2 mnie zafrapował…
    I w ten sposob glos udowodnil, ze opinia Dark o nim byla niezwykle trafna! Glos ma to, co kobiety cenia najbardziej, i nic ponadto, niestety.

    Narciarzu! Na litość, powiedz, co to jest? Z tej sklerozy chyba zapomniałam :(

  559. Edwar D.Dana napisał(a):

    Jasnaanielko
    To jest bardzo brzydkie slowo.

  560. Edwar D.Dana napisał(a):

    Narciarz jasnaanielko chyba się przejął ze taki sokół łowny co z lewej ręki (jak się N2 zdawało)wzlatywał by dziobać bernardynki nagle poleciał i w dziczy z dziczyzna się tarza.
    Nie rozumiem zaskoczenia. Głos jest nieoswajalny. Przy nim zawsze trzeba mieć strzelbę odbezpieczona.

  561. uchachany napisał(a):

    http://leszek.sopot.salon24.pl/96805,index.html
    http://leszek.sopot.salon24.pl/96641,index.html
    http://tygodnik.onet.pl/3.....tykul.html
    (tylko wstęp; reszta w kioskach lub w e-gazecie. Lub za tydzień na ogólnodostępnej stronie TP)

  562. maciek.g napisał(a):

    Mam obecnie /chwilowo/ dostęp do internetu co dwa dni. Gdy mam, czytam blog i zauważyłem, że wielu mówi socjalizm na ustrój po 1947r w Polsce. Wg mnie to nieporozumienie, bo narzucono nam ustrój Ustrój Radzieckiego socjalizmu, a jest on tak różny od socjalizmu znanego na zachodzie, że powinno się go nazywać inaczej, niestety wszyscy skracają i nazywają ten ustrój socjalizmem. To, że ustrój sowieckiego socjalizmu jest zbrodniczy stwierdzało wielu ludzi i nawet szpieg rosyjski Suworow pisał, że łatwo to udowodnić na podstawie tego co pisała w ZSRR oficjalna prasa. Mnie bardziej niż socjalizm pasuje termin „dyktatura proletariatu” /gdzie pod słowem proletariat ukryta jest grupa trzymająca władzę/. Za czasów Stalina władzę trzymał tylko on i dlatego teraz mówi się o „kulcie jednostki” i o „imperium Stalina”.
    Po śmierci Stalina władzę w ZSRR przejęła grupa zwana Komitetem centralnym.
    Do czasu śmierci Stalina władza w Polsce realizowała jego politykę na tym obszarze, a z opowiadania / P. minister z ówczesnego rządu/ jak bano się powiedzieć swe zdanie, lub sprzeciwić się sugestii strony Radzieckiej. /opowiadała o wyjeździe na negocjacje w sprawie maszyn rolniczych które Polska miała zakupić z ZSRR. Opowiadała jak śmiali się z niej koledzy jak wzięła ze sobą „sprawoczniki” (rosyjskie książki techniczne)- mówili po co i tak przyjmiemy wszystko co zaproponują. Ale ona się uparła, że będzie dyskutować. I gdy sowiecki minister powiedział, że zaproponowane maszyny są lepsze i dlatego droższe od amerykańskich bo cięższe, skontrowała że woli te tańsze amerykańskie, bo ma za darmo ciężki piasek nad Wisłą i te tańsze sobie obciąży. Kolega kopał ja po nogach że, aż miała siniaki . Ale reakcja wszystkich zdumiała – przewodniczący powiedział „sniżit cenu”. Po naradzie zaprosił panią minister na wódkę. Pozostała delegacja udała się do hotelu. Pani minister długo nie pojawiała się z powrotem i zaczęli panikować, że ją zatrzymano i oni też mogą ponieść konsekwencje jej wystąpienia. Prawda okazała się bardziej prozaiczna. Popiwszy, Pani minister uparła się, że wróci piechotą do hotelu, na co Rosjanie przystali. Zgubiła się i dotarła tam dopiero rano. Konsekwencji poza zniżoną ceną nie było.
    Przytoczyłem tą historię, aby pokazać jak niezależny był rząd lat 50 tych.
    Po śmierci Stalina i zmianach w ZSRR, olbrzymia zmiana na lepsze dokonała się też w Polsce i od tego czasu jak pisał gospodarz tego blogu niezależność władzy rosła, ale jedno pozostawało poza dyskusą -zmiana modelu władzy i brak możliwości wystąpienia z „obozu”.
    Socjalizm typu radzieckiego w Polsce ciągle zmieniał się na lepsze, ale ciągle nie można było rozwiązać sprawy wydolności gospodarczej. Centralne sterowanie – podstawowa zasada tego ustroju uniemożliwiała rozwój gospodarczy, a rozpaczliwe próby zmian bez zmiany tego dogmatu doprowadziły do załamania gospodarczego.
    Właśnie to załamanie i idiotycznie wprowadzona próba naprawy szokowo zwiększająca ceny/ Jaroszewicz /, było powodem protestu Polaków i powstania Solidarności. Na początku protest ten nie był „polityczny”. Potem zaczął zmieniać oblicze.

  563. uchachany napisał(a):

    http://blog.rp.pl/wildste.....smy-nobla/

  564. maciek.g napisał(a):

    Mawar,
    z tobą nie ma sensu dyskusja, bo ty wiesz, a na dodatek Dudek z IPN jest dla ciebie wyrocznią i szczytem obiektywizmu. Pamiętam jak nauczycielka płakała po śmierci Stalina i pytała się co teraz będzie „umarł taki wspaniały niezastąpiony człowiek” i jak się później czuła jak mówiono „o błędach i wypaczeniach” i o „kulcie jednostki”, a jeśli dożyła, to może zobaczyć koniec systemu sowieckiego i jego pogrzeb.
    Ty pewnie lubisz być masochistą , dawaj dalej

  565. Edwar D.Dana napisał(a):

    Uchachany
    Rozumiem że zamieszczone linki mają być w twoim zamiarze argumentem mającym przekonać.
    Prawdopodobnie do grupy którą chcesz przekonać zaliczasz także i mnie.
    Odpowiadam:
    Po przejrzeniu linków i przeczytaniu kawałka Dudka nie dowiedziałem się niczego nowego. Wszystko to jest mi znajome, częściowo osobiście dotknięte ,przeżyte i obreflektowane do zażygania.
    Argument by przekonać musi być nowy. Zawierać musi nowe fakty albo przekonywujące nowe naswietlenie. Tak nie jest. Przytoczone fakty tylko potwierdzają moje stanowisko któremu tu dałem wyraz.

  566. Edwar D.Dana napisał(a):

    Uchachany
    Ja ci jeszcze bardziej zaczernię Jaruzelskiego.
    Jest 1956 rok. Rokossowski na wylocie, a tu grupa oficerów organizuje poparcie dla marszałka. Jest tam też podpis Jaruzelskiego.
    NO I CO Z TEGO?

  567. Edwar D.Dana napisał(a):

    Uchachany
    Twoje „dowody” są warte tyle co ten oto „dowód”.

    Wojciech Jaruzelski kl. IV gimnazjum

    Sluzba Polsce

    Artykul z harcerskiej „Jednodniowki Choragwi Bielanskiej”
    (numer kwietniowy 1939, strony 6 i 7)

    Glownym celem i haslem kazdego harcerza musi byc sluzba Bogu i Ojczyznie. Skladajac swe przyrzeczenie, zobowiazuje sie do pracy, ktora przyniesc ma pozytek krajowi.

    Polska po dlugiej wojnie potrzebuje pomocy mlodych obywateli, utrwalajacych jej potege i niepodleglosc. Harcerze powinni to zadanie spelniac jak najlepiej, gdyz nasze panstwo poucza, jak trzeba zyc, azeby byc pozytecznym dla Polski.

    Musimy wprowadzac w czyn hasla zawarte w prawie i szukac drogi, po ktorej mamy postepowac, chcac przyczynic chwaly narodowej. „Przyrzeklismy na wstepie naszej sluzby harcerskiej pelnic sluzbe Ojczyznie. Aby sie z tego obowiazku wywiazac musimy przede wszytskim Ojczyzne ukochac. Musimy wzbudzic w sobie instynkt narodowy, jesli jest on w nas uspiony, musimy stac sie w calej pelni Polakami. A wtedy zrozumienie obowiazkow sluzby Ojczyznie zjawi sie w nas samo”.

    Europa, a z nia i Polska, znajduje sie w przededniu wielkich wydarzen w ktorych dzielna i zdecydowana postawa spoleczenstwa zadecyduje o dalszym istnieniu i rozwoju naszego kraju.

    Ktoz, jesli nie mlode pokolenie musi przodowac i swa organizacje duchowa i fizyczna dawac przyklad pozostalym, azeby i oni zrozumieli koniecznosc zdwojonej sluzby dla Ojczyzny? Do przyszlych obowiazkow harcerze musza byc dobrze przygotowani, gdyz narod bedzie wiecej od nas wymagal niz od innych, nie wprawiajacych sie w mlodosci do pracy dla kraju.

    Pamietajmy, ze ciaza na nas bohaterska spuscizna Orlat Lwowskich oraz harcerzy poleglych w 1920 r. w obronie kraju przed czerwonym najezdzca, a bodzcem i pobudka do zdwojenia pracy niech stanie sie smierc druha Regera, oddajacego swe mlode zycie w walce o przylaczenie Slaska Zaolzianskiego do Macierzy.

    W Polsce istnieje wiele zadan i zagadnien, czekajacych chwili, az mlodzi wychowani juz w niepodleglym kraju, wykonaja je i rozwiaza. Zanim staniemy sie ludzmi zupelnie dojrzalymi, ktorzy moga odpowiedzialnie pracowac w wybranym przez siebie zawodzie, musimy czynic przygotowania, przysposobiajace nas duchowo do przyszlej pracy. Prawo harcerskie poucza nas, iz przez sumienne spelnianie obowiazkow, posluszenstwo, cenienie swej godnosci i rycerskie postepowanie staniemy sie wartosciowymi jednostkami, bedacymi chluba narodu.

    Milosc blizniego i ojczystej przyrody, spelnianie dobrych uczynkow jest rowniez warunkiem, ktory powinnismy wypelniac, chcac dac swiadectwo, iz kochamy i staramy sie sluzyc na kazdym polu krajowi. Musimy wypelniac kazda powierzona nam prace i obowiazek z zapalem i energia, gdyz wtedy nabierzemy w przyszlosci cech pozwalajacych nam przezwyciezyc kazdy trud i dotrzec do zamierzonego celu.

    Najwazniejsza cecha, czyniaca czlowieka szlachetnym, jest jego wartosc duchowa, krystalizujaca sie w miare wzrastania czci ku Bogu, ktory kieruje losami calego swiata – i Polski. Azeby te ceche posiasc, musimy rozpoczac prace nad swym charakterem oraz okreslic sobie jasno cel zycia i glowny, bedacy naszym drogowskazem, ideal.

    My, harcerze, majacy szczegolny obowiazek sluzenia Ojczynie, zlozmy codzienny swoj trud i wyniki pracy nad soba w ofierze Bogu, ktory poblogoslawi Polsce i bedzie ja zawsze otaczal „blaskiem potegi i chwaly”.

    http://www.geocities.com/.....kul39.html

  568. Zdzisław_1 napisał(a):

    Do Septola

    Zdzisław
    Podobał mi się twój tekst, był żarliwy, płomienny jak mowa rasowego propagandysty z dawnych czasów.
    Chyba pracujesz w IPN , czuć powiew tej pożytecznej instytucji.
    Poczułem się lepiej, jak po łyku świeżego powietrza.
    Dziękuję.
    Nie kochany nie pracuję w IPN i nie jestem propagandysta,po ja to przeżyłem i tak to odczuwałem.Ja nikogo nie obrażałem tylko starłem się przedstawić inne stanowiska. I nie staraj się być złośliwy bo to kiepsko Ci wychodzi.A co do skazywania czy nie są od tego Sądy i One zawyrokują czy ktoś jest winien czy nie.
    Jednak jak się zastanowię to Ci zazdroszczę że nie musiałeś przeżywać lat powojennych.
    Co do Zofii to, Kochana czy Kochany bo nie wiem jaka jest Twoja płeć chcę Ci na Twój komentarz który brzmiał że już nie nie piszę dwymi itp. oraz nie dwoma palcami to oswiadczam Ci że w dalszym
    piszę dwoma palcami i staram sie poprawiać te ewidentne literówki
    Pozdrawiam

  569. Wojciech napisał(a):

    narciarz 2. 11.50. Dziekuję za wsparcie za ten jedyny raz, gdyż więcej tu się nie pokażę. Po przeczytaniu artykułu Kuczyńskiego na tamat Chwina pomyślałem w swojej naiwności, że coś pękło, że coś może na wzór Wielkiego Aleksandra Małachowskiego bardziej wstrzemięźliwie i ku bliźniemu. Dostałem w łeb i oprzytomniałem. Użyto ciężkich pocisków od Stalina, Armii Czerwonej, policji politycznej, zbrodni politycznej, faszyzmu, miłości do PRL, itp. Miałem nadzieję, że Kuczyński zna dzieła Walickiego lub Miłosza na temat II RP. Nic z tego, ciągle argumenty bliskie jego „towarzyszom broni” ze wspólnej walki ze zbrodniczym reżimem. Tym samym językiem mówią Kaczory, Dorny, Tuski, Ziobry lub Gosiewscy. A to juz prawie 20 lat minęło. Muszą wymrzeć wszyscy lub musi to szlag jasny trafić aby w tym kraju ludzie mogli różnić sie i rozmawiać ze sobą, bez pośrednictwa Stalina, Busha, marines lub Armii Czerwonej. W tym samym stopniu dotyczy to Pana Kuczyńskiego. Intencją mojego pokazania sie była próba wstawienia się za niesłusznie maltretowanym starym i znękanym Generałm.

  570. Zofia napisał(a):

    Drogi Zdzislawie –
    jestem płci żeńskiej, wystarczy kliknąć w moje imię, to się przekonasz.
    Nickiem jest moje własne imię, nie mam obaw być nie anonimowym dyskutantem.
    Tobie nie tylko literówki zniknęły ale i styl wysławiania zmienił się radykalnie w ciągu kilku czy kilkunastu dni. Więc dla mnie – ciekawostka.

  571. Edwar D.Dana napisał(a):

    Zofia i Wojciech zjedli sniadanie o tej samej porze co nie znaczy ze w tym samym miejscu.
    Dzien dobry.

  572. Edwar D.Dana napisał(a):

    http://wyborcza.pl/1,7596.....icza_.html

  573. uchachany napisał(a):

    Edward:
    http://kuczyn.com/2008/10/02/maskarada/#comment-59542
    Nie rozumiesz.
    Nie zaliczam.
    A jeżeli już miałbym zaliczać, to raczej do tej grupy, o której wspominał haha:
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=492#comment-98495
    .
    http://kuczyn.com/2008/10/02/maskarada/#comment-59543
    No i nic.
    Dołżnost’ wypołniał. Zwierzchnicy z Informacji zapewne kazali „dać odpór”. Pewnie ich jeszcze chruszczowowska odwilż nie sięgnęła :-).
    .
    http://kuczyn.com/2008/10/02/maskarada/#comment-59544
    To nie „moje dowody”.
    To zdanie które szanuję i w dużej mierze podzielam ze względu na uzasadnienie. Korespondujące tak z moimi wspomnieniami tamtych dni jak i (a nawet przede wszystkim) z później nabytą wiedzą.
    Dowody „z kuchni” zawodowego histyryka – przytoczenia, cytaty, odwołania się – są u Dudka. Będą za tydzień dostępne „za friko” :-).
    .
    P.S.
    I jeszcze coś w odpowiedzi na Twoją pełną godnej intelektualisty erudycji uwagę z
    http://kuczyn.com/2008/10/02/maskarada/#comment-59390
    :
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=493#comment-98536
    .
    Nawiasem mówiąc: czy Ty TEŻ „podnosisz 250 kg”…?
    ( http://kuczyn.com/2008/10.....ment-59377 )

  574. Edwar D.Dana napisał(a):

    Namaszczony ten Wojciech ze ha. Zamiast napisać „książki” wali „dzieła”. No ale niech mu bedzie.
    Tak zmontował Miłosz książkę która jest oskarżeniem I RE
    „Wyprawa w dwudziestolecie”. Zmontował bo to raczej cenny zbór „głosów” tamtego czasu.
    Tyle ze mogąc służyć jak sługa pytlowi Klosz wybrał emigracje.
    Tyle ze ten PRL opisał tak jak opisal. Zrobił to w poezji i w prozie.
    „Zniewolony umysł”, „Zdobycie władzy” starcza za przyklady. Wezwał do głosowania bez skreśleń po kryzysie październikowym, ale nigdy do PRL nie wrócił tylko wjechał „triumfalnie”.
    Alfa, Beta, Gamma, Delta zeznają dziś na procesie PRL. Nie na procesie sądowym ale w naszym procesie myslowym.

  575. Edwar D.Dana napisał(a):

    Tyle ze mogąc służyć jak sługa pytlowi Klosz wybrał emigracje.
    Tyle ze mogąc służyć jak sługa peerelowi Milosz wybrał emigracje. powinno byc.
    Niedopilnowalem polonizatora.

  576. Zofia napisał(a):

    Przypadkiem wysłuchałam fragmentu przemówienia prezydenta RP – Lecha Kaczyńskiego w III pr. TVP – czyli w TVP Info.
    Przemówienie było na tle logo „Solidarności”, w otoczeniu której pan prezydent „dobrze się czuje i chyba tak zostanie do końca życia”
    Pan prezydent mówił o systemie przyjaznym w przygniatającej większości Polakom.
    Ta reszta to ci, którzy nie chcą z niego korzystać.
    System ten ma wspomagać i tych którzy stracili pracę nie z własnej winy i na przyszłość.
    Ten system, zdaniem pana prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej sprawdził się.
    Sprawdził się – uwaga -, to ważne – „w latach 50-tych, 60-tych i po części, 70-tych” jak żarliwie zapewniał zebranych i widzów TVP przy okazji pan prezydent RP.
    Stawiam fundamentalne pytanie do pana prezydenta:
    Jaki to system sprawdził się w Polsce w tych latach?
    Czyżby nie ten, jaki opisywał wyżej Maciek G?
    Lenin wiecznie żywy – reinkarnował się w Lechu Kaczyńskim!

  577. Edwar D.Dana napisał(a):

    uchachany
    Pisz ty więcej ze swojej głowy, a jak nie możesz to od serca ale twojego. Cytat to tylko pomoc chwilowa, chwilowe wsparcie.
    Odpowiem ci wiec tylko na jeden „punkt”
    Propozycja referendum o której L.Kaczyński wie ze przez Senat nie przejdzie jest tylko próba zaistnienia i to nawet nie samego prezydenta ale i jego Partii.
    Jest to z tego powodu klapsik wymierzony sobie samemu w pupe.
    Chce L.K: dawać sobie klapsy niech daje ale niech ich nie wymierza Nosicielowi Majestatu, bo zmienia się w Noszowego Pokiereszowanego Majestatu.

  578. Edwar D.Dana napisał(a):

    Zofio
    PILNE

    http://wyborcza.pl/1,7596.....encie.html

  579. Zofia napisał(a):

    Edwarze,
    Polska ma problem z emisjami, ale świat jeszcze większy z powodu zmian klimatycznych!
    Polska zalicza już anomalie pogodowe, tornada pustoszą w Polsce domostwa, a będzie ich więcej a na pewno silniejsze. Straty będą coraz wyższe. Dołóż do tego powodzie i nie znane jeszcze kataklizmy, jakie zgotuje nam natura.
    Akurat decyzja Lecha Kaczyńskiego w tej mierze była słuszna. Świat odchodzi od elektrowni węglowych, Polska na nich stoi.
    Polska sama się zapętliła, bo prowadzi swoja politykę gospodarczą – tu i teraz – a nie patrząc się na to, co będzie za lat kilka lub kilkanaście.
    Nie ocenia także jej skutków, jak np. przy upiornym uporze ratowania stoczni, bo boi się związków zawodowych i ich reakcji oraz wzrostu bezrobocia. Likwidacja części kopalń także niesie podobne obawy.
    Do tego Polska wypina się na gazociąg bałtycki i woli węgiel niż gaz, bo to gaz ruski.
    Przy takiej polityce gospodarczej – brakuje we budżecie pieniędzy na modernizację w Polsce całego sektora energetycznego, na wprowadzanie do niego najnowszych energooszczędnych technologii, na szukanie innych nośników energii, na budowanie elektrowni jądrowych, wiatrowych, kolektorów słonecznych, jak np. w Niemczech.
    W Polsce ważne są lustracje, dywagacje moralno-patriotyczne i teczki IPN, a nie gospodarka.
    Więc mamy to co mamy.

  580. Edwar D.Dana napisał(a):

    Orkany piszesz Zofio. To zapoznaj się z tym co znalazłem na stronie Instytutu Meteorologii i Geotetmii przy Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu (szkoła Rydzyka)

    http://kuczyn.com/2008/09.....ment-58969

  581. Zofia napisał(a):

    Edwarze,
    Raczej tornada, a nie orkany (cyklony)…
    Najbliższe tornada w Polsce proponuje nazwać Jaro, Tadeo, Mańka (od nazwy znanego Ci radia) itp. Mawar też może byc, Beniek – idealne.
    ***
    Tak na serio, to przyglądnij się jak wygląda relacja w polskiej energetyce między dochodami ze sprzedaży energii a wydatkami na place i wydatkami na inwestycje.
    Jakie monstrualne są przywileje pracownicze, w tym związkowców.
    U nas się pracuje, na ogół byle jak, najchętniej za ogromne pieniądze i mało inwestuje we własny zakład pracy.
    Co ze związkowego punktu widzenia, a ten dominuje w polskiej gospodarcze, zwłaszcza wielkoprzemysłowej, jest ze wszech miar uzasadnione. Bowiem wszelkie modernizacje, wprowadzane innowacje itp – ograniczają zatrudnienie, redukują też zatrudnienie na stanowiskach nie wymagających wysokich kwalifikacji itp.
    Tu rozgrywa się walka o pracę a nie o jakość polskiej gospodarki i jej efekty.
    U nas myśli się kategoriami pracownika a nie kategoriami konsumenta, tego co pracownik wytworzy. Dlatego nie ma etosu pracy, dlatego związki zawodowe są na etatach zakładowych a nie związkowych, żyją jak pasożyty, nie ze składek swoich członków, ale na ciele firmy, w której egzystują, dlatego nie wprowadzono w Polsce prawa do lokautu.
    Ciągle jest praktykowana dyktatura „proletariatu” zamiast rynku konsumenta.

  582. Edwar D.Dana napisał(a):

    W to mi graj Zofio. :D
    Napełniasz miodem moje uszy.

  583. uchachany napisał(a):

    Trwa
    dynamiczna
    modernizacja polskiej
    oświaty pod rządami Minister Hall
    i usuwanie z niej kaczofaszystowskich złogów:
    http://ww6.tvp.pl/780,20081008805787.strona
    http://www.polskatimes.pl/dzienniklodzki/fakty24/51137,koniec-dwujezycznej,id,t.html
    http://www.perspektywy.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=582&Itemid=264
    http://miasta.gazeta.pl/l.....yczne.html

  584. Zofia napisał(a):

    Jak wiadomo prezydent Ukrainy rozwiązał parlament i wyznaczył nowe wybory, media upatrują te decyzję w konfliktach z premier Julia Timoszenko.
    W polskich mediach nie ma jednak całej prawdy o tym, co się dzieje na Ukrainie.
    Tak na prawdę kryzys polityczny ma drugie, bardzo głębokie i bardzo poważne – dno.
    Rzekłabym – skandaliczne w skali międzynarodowej.
    Na Ukrainie pojawiły się coraz liczniejsze publiczne oskarżenia prezydenta Juszczenki i to wraz z dowodami – o dostawy broni do strefy konfliktu gruzińsko-południowoosetyjskiego
    Politycy ukraińscy a wraz z nimi media ukraińskie, twierdzą, że to dzięki Ukrainie Gruzja weszła w posiadanie bojowych modułów „Szkwał”, przeciwlotniczych wyrzutni rakietowych „Buk” oraz systemów do strzelania salwami „Grad”, z pomocą których wojska gruzińskie 8 sierpnia usiłowały zrównać z ziemią stolicę Osetii Południowej.
    Przy tym systemy „Szkwał” nawet nie znajdują się jeszcze na uzbrojeniu armii ukraińskiej – jest to opracowanie na razie eksperymentalne. Sugeruje się w mediach i wypowiedziach ukrainskich polityków – że wojskowi specjaliści ukraińscy nie tylko przystosowali kompleksy „Buk” do warunków górskich, lecz również sterowali nimi podczas działań zbrojnych.
    Wojskowi gruzińscy, bowiem nie byli w stanie robić tego z powodu braku odpowiedniego przygotowania zawodowego oraz braku czasu na przeszkolenie. Ostatni system „Buk” został dostarczony do Gruzji dopiero w czerwcu 2008 roku.
    Zdaniem deputowanych do Rady Najwyższej Ukrainy, ujawnione fakty nielegalnego handlu bronią mogą być powodem wszczęcia procedury odwołania Wiktora Juszczenki z funkcji prezydenta Ukrainy.
    Po takich publicznych oświadczeniach – parlament został rozwiązany przez Juszczenkę.
    Po prostu wyprzedził działania parlamentu. To desperacki rzut na taśmę, by zatuszować skandal, który i tak , prędzej czy później – wybuchnie.
    Przekazując Gruzji przeciwlotnicze wyrzutnie rakietowe „Buk” – uważają ukraińscy wojskowi – prezydent Juszczenko zadał naraził obronność Ukrainy na olbrzymie szkody.
    Bowiem „Buki”, które przekazane zostały Gruzji – zostały wycofane z dyżuru bojowego, i jeden z pułków wojsk rakietowych armii ukraińskiej okazał się niezdolny do działania.
    Prezydent Ukrainy poważnie naruszył międzynarodowy image kraju. A Ukraina staje się niemal głównym dostawcą na świecie przemycanej, nielegalnie broni. I to pod auspicjami własnego prezydenta.
    Fakty te, ujawniane w Ukrainie coraz głośniej, pozwalą inaczej spojrzeć na porwany przez piratów w Somalii ukraiński statek z nielegalnym ładunkiem broni przeznaczony dla Sudanu Południowego.
    W Kijowie otwarcie mówi się o tym, że niedawny pożar w magazynach broni w obwodzie charkowskim został zorganizowany przez służby prezydenckie jedynie w celu ukrycia faktów nielegalnego handlu bronią.
    Poza gruzińskim Saakaszwilim, ukraiński Juszczenko – to drugi serdeczny kumpel naszego Lecha Kaczyńskiego.
    Ciekawa jestem, w jakie jeszcze bagno wciąga nas polski prezydent uprawiając swoją „politykę zagraniczna w kierunku wschodnim”.
    Mam też pytanie do tzw. „niezależnych” mediów – kiedy zaczną zajmować się polska polityką zagraniczna na serio i zaczną pisać prawdę, choć ona jest niewygodna dla Polski i pokazuje nasz polityczny establishment od tej najgorszej strony?

  585. uchachany napisał(a):

    Prokurator Generalny Ćwiąkalski przywraca demokratyczne standardy funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości zdewastowane przez swego poprzednika-totalitarystę Ziobrę:
    http://www.rmf.fm/fakty/?id=144722

  586. Zofia napisał(a):

    Ah, jeszcze jedno – polski MSZ jest w tych sprawach doskonale zorientowany.
    To o czym piszę – nie jest żadną tajemnicą.
    Polskie służby dyplomatyczne mają obowiązek codziennie raportować do Polski to, co w mediach lub na scenie politycznej, kraju w którym są – się pojawia.
    Swego czasu MSZ udostępniał na swoich stronach internetowych do powszechnej wiadomości – biuletyn „Świat w mediach”, „UE w mediach”, gdzie były tłumaczenia tych artykułow ew. omówienia – ale w czasach minister Fotygi – MSZ ten biuletyn zablokowała i jest on wyłącznie udostępniany pracownikom MSZ oraz wybranym przez MSZ osobom.
    Czasem, pokrętnymi drogami miewam do niego dostęp.

  587. jasnaanielka napisał(a):

    Znam takie powiedzonko filozof z miodem w uszach! a tu EDD głosi :) „W to mi graj Zofio. :D
    Napełniasz miodem moje uszy.”
    Co nas jeszcze czeka, kioedy uszy się wypełnią? Już się boję!

  588. Zdzisław_1 napisał(a):

    Droga Zofio
    Pozostanę przy jeżeli chodzi o płeć traktować Cie jako kobietę.
    A teraz do rzeczy Twoim wpisem który przytoczę wlałas mi miód na lub do serca.
    cytat U nas myśli się kategoriami pracownika a nie kategoriami konsumenta, tego co pracownik wytworzy. Dlatego nie ma etosu pracy, dlatego związki zawodowe są na etatach zakładowych a nie związkowych, żyją jak pasożyty, nie ze składek swoich członków, ale na ciele firmy, w której egzystują, dlatego nie wprowadzono w Polsce prawa do lokautu.
    Ciągle jest praktykowana dyktatura “proletariatu” zamiast rynku konsumenta.
    Jestem absolutnie ZA to co się dzieje przechodzi wszelkie wyobrażenia, zresztą nie tylko Związki lub jeżeli mówić o wszelkich grupach to rolników do zw. zawd. Prezydentów.Nie możemy się wyzwolić od wszelkiego rodzaju przywilejów.
    Co do tego mojego pisania to szczególnie się staram.Choć mi to nie zawsze wychodzi (bo na mojej klawiaturze wszystkie znaki polskie nie zawsze wyskakują a ja jestem przekonany że tak Jestem daleki „od moherowych beretów”Ukłony

  589. uchachany napisał(a):

    Zofio,
    te Twoje „pokrętne drogi dostępu” do biuletynu MSW to ta notatka „Głosu Rosji”
    .
    http://www.ruvr.ru/main.p.....04.10.2008
    .
    przeklejenie fragmentów której stanowi zasadniczy zrąb Twoich rewelacji…?
    .
    I postulujesz, żeby nasze „wolne media” (cudzysłów SKĄDINĄD wcale trafnie użyty) również mówiły głosem tego współczesnego wydania Radia Erewań?
    Co ma być „zejęciem się polska polityką zagraniczną na serio” i „pisaniem prawdy”…?

  590. uchachany napisał(a):

    Jasnaanielko,
    powiadasz, że uszy Twoje i Edwarda JESZCZE nie są wypełnione tym miodem…?
    Hmm, ja odniosłem przeciwne wrażenie…

  591. jasnaanielka napisał(a):

    Uchachany! To wyłącznie twoje wrażenie.

  592. uchachany napisał(a):

    Zdzisławie,
    te leniwe, uzwiązkowione robole w kwestii etosu pracy powinny brać wzór z tego, któremu hołduje Zofia w swej publicystycznej działalności…

  593. Zofia napisał(a):

    Uchachany,
    to także.
    Ale i inne również. Przede wszystkim ukraińskie. Poszperaj dokładniej to też je znajdziesz.
    Nie ukrywam przecież, że posługuję się w tym przypadku informacjami medialnymi.
    Jak na razie – poza pluciem pod moim adresem – nie potrafisz tym faktom zaprzeczyć.
    Ktokolwiek pisze i mówi publicznie – o Juszczence w kontekście nielegalnego ukraińskiego handlu z bronią, Rosjanie czy sami Ukraińcy, czy też nawet ostatnio media USA – faktem jest, że polski prezydent jest umoczony po uszy w awanturę kaukaską. I to od tej raczej mało prawnej strony.
    Sam się przecież pofatygował ł do Tbilisi i urządził tam z Juszczenko stosowne widowisko.
    O ukraińskiej broni w Gruzji pisałam wcześniej, w czasie konfliktu kaukaskiego.
    Wszyscy o tym wiedza, zwłaszcza w UE, dążą do wyciszenia awantury gruzińskiej z niefortunnym poparciem UE, tylko nasz prezydent usiłuje koniecznie zajmować się Gruzją.
    Dlatego jest tak niemile widziany na politycznych salonach Europy.
    Dziwię się, że nikt z otoczenia prezydenta nie zdaje sobie z tego sprawy.

  594. Zofia napisał(a):

    Uchachany
    - czas dla polityków jest wrednym kryterium. W miarę upływu ujawnia wiele niewygodnych faktów. I tak jest z naszym prezydentem
    Wymodził sobie awantury z Rosja a przede wszystkim nastawienie UE przeciwko Rosji. Wątpię, czy to akurat jego pomysł, raczej rodem z USA, którym włazi bez wazeliny w tyłek.
    To nie pierwsza wspólna zagrywka antyrosyjska z Juszczenko.
    Już raz odwalili razem numer z zakręcaniem kurka do gazu. Tym razem partycypowali wspólnie we wznieceniu działań zbrojnych na Kaukazie.
    Ciekawa jestem i stawiam nadal pytanie, jak na razie bez odpowiedzi – czy pałac na Krakowskim Przedmieściu jest agenturą CIA czy tylko spontanicznym woluntariatem tej służby?
    Bo fakty coraz mocniej wskazują właśnie na takie, a nie inne powiązania.

  595. Zdzisław_1 napisał(a):

    Droga Zofio
    Juz teraz wiem,że jestes bo przeczytalem kobietą Twa odpowiedz na moje wyjaśniania a ja zacynam czytać wypowiedzi dyskutantów od konca czyli od najświeższych i tak do najstarszych.,choc nie osiągam tego rekordu. I dla tego dopiero teraz przeczytałem Twoja wypowiedż,żebyś nie przypominała sobie o co chodzi to cytuję(nauczyłem się to robić)
    „Drogi Zdzislawie -
    jestem płci żeńskiej, wystarczy kliknąć w moje imię, to się przekonasz.
    Nickiem jest moje własne imię, nie mam obaw być nie anonimowym dyskutantem.
    Tobie nie tylko literówki zniknęły ale i styl wysławiania zmienił się radykalnie w ciągu kilku czy kilkunastu dni. Więc dla mnie – ciekawostka.
    A że nie rozumiem czy mnie ganisz czy coś podobnego więc chce wyjaśnić (choć to z mojej strony,zadufanie ze kogoś to może interesować ) ze nie jestem za PIS nie oddam” życia za PO,ale wole ich jak innych przy władzy mam tylko pretensje że ich działania reformatorskie sa takie niemrawe.Na widok niektórych dziennikarzy ,robomi się słabo,aże muszę dbać o swoje zdrowie to wychodzę( bo inni też oglądają telewizje więc nie moge byc samolubem i nie wyłączam tele. Jestem normalnym bez odchyłek „gościem” ani lewica ani prawica,ani klerykał,ani anty klerykał.Jestem Normalnym STYL CZY COŚ PODOBNEGO MI SIĘ ZMIENIŁ (o znowu nie tu nacisną.łem) to tez nie, może mi tylko więcej włosów ubyło.
    A TAK NA KONIEC proponuje pewien zaklad.Ja uważam że w USA wybory wygra republikanim i gotów jestem założyć się z Tobą o 1 kufelek piwa Gronie ( bo go lubię) że jeżeli ja wygram (czyli republikanin) to Ty wypijesz kufelek za moje zdrowie,a jeżeli Ty wygracz czyli wygra demokrata ja wypiję za Twoje zdrowie.OK ?
    A tak na zakończenie ja naprawdę jestem Zdzisław i tez sie nie ukrywam. Głębokie ukłony

  596. Zdzisław_1 napisał(a):

    Zofio
    Ja to juz taki jestem zawsze spóżniony jak napisałem powyższy nie wiem jak to nazwać czy list czy monolog pomyslalem i zrobiłem jak poradziłas tzn. nacisnąlem TWE IMIĘ i juz wiem jak wyglądasz .Jeszcze raz ukłony

  597. Zofia napisał(a):

    Teraz masz festiwal odwracania kota ogonem przez Ukrainę, bo sprawa stała się głośna na całym świecie, wszystko przez tych cholernych piratów, którzy porwali ukrański statek z czołgami. Inaczej nikt, by Rosjanom raczej nie wierzył, teraz uwierzy.
    http://www.wprost.pl/ar/140877/Sprzedaz-ukrainskiej-broni-dla-Gruzji-byla-legalna/
    to sami Ukraińcy (dla Ciebie – po polsku):
    http://www.tryzub.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1842&Itemid=51
    http://www.mefeedia.com/entry/ukraine-involved-in-illegal-arms-trade/11753382/
    Inne informacje na ten temat
    http://www.lbo.lk/fullstory.php?newsID=2108454625&no_view=1&SEARCH_TERM=35
    Np. z portalu yahoo:
    http://news.yahoo.com/s/nm/20081003/wl_nm/us_ukraine_arms
    i gdzie indziej:
    http://www.presstv.ir/detail.aspx?id=71100&sectionid=351020606
    http://www.iht.com/articles/ap/2008/10/03/europe/EU-Ukraine-Russia-Weapons.php
    http://www.newsdaily.com/stories/tre4925x3-us-ukraine-arms/
    To też warto przeczytać – raport o bezpieczeństwie ukraińskiej armii, zwłaszcza o jej słabych stronach:
    http://www.businessmonitor.com/defence/ukraine.html
    o handlu bronią, m.in. tutaj:
    http://www.armscontrol.or.....2007_11/UN
    itd, itd.
    Rozwiązanie ukraińskiego parlamentu ma swoje powody.
    A są nimi handle bronią pod egidą Juszczenki.
    Przez piratów sprawa się rypła.

  598. Zofia napisał(a):

    O’K
    Zdzislawie,
    zakład stoi – ja demokraci – Ty republikanie.
    Stawka kufelek piwa.
    Czy mogę czarnego żywca, bo lubię?!
    Jak będą wyniki umówimy się, co do czasu i jednocześnie wypijemy każdy za swego faworyta – albo za klęskę albo wygrana.
    Jak Ty wygrasz, to wypiję tylko 1 butelkę, a jak ja wygram to do butelki dołączę mule po prowansalsku, jako zakąskę.
    No bo jak szaleć, to szaleć na całego.
    Pozdrawiam.

  599. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Zofio
    Ad
    http://kuczyn.com/2008/10.....ment-59571

    Myślisz, że CIA im płaci? Ale z dolarem kiepsko. Ja myślę, że każą sobie płacić w starych numizmatach. No, jakich Zofio? No, no, ciepło, ciepło, cieplutko…..Gorąco. Zakrywam lico!!! Nie trzeba szukać z świco. ONI BIORĄ W SREBRZE. Zofio!!! Ty nie tylko Agata.
    Ty im wszystkim dałaś Mata. Wielkiego Mata Hari.

  600. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Zofio
    Przeczytaj jeszcze raz co napisałaś. Ty jesteś na jakimś „haju”.

  601. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Aleksander Dugin (geopolityk, przywódca Euroazjatyckiego Związku Młodzieży tego samego co wczoraj demonstrował pod PL Ambasadą) powiedział”
    „Zadaniem Rosji jest ocalenie Europy przed hegemonią agresywnego,
    amerykańskiego młodziana. Europa jest przecież częścią wielkiego
    eurazjatyckiego kontynentu, USA zaś to Lewiatan, „potwór morski”. Warto tu
    poruszyć jeszcze inny aspekt całej sprawy – chodzi o podział Europy na „starą”
    i „nową”. Polska, Czechy, Węgry i inni nowi członkowie Unii Europejskiej nie
    dostrzegają pęknięcia Zachodu, wręcz go nie pojmują – i występują jako agenci
    wpływu amerykańskiego Marsa. Tymczasem interesy kontynentalnej Europy stają
    się coraz bardziej sprzeczne z interesami USA. Dla takiego kraju jak Polska to
    kwestia bardzo ważnego wyboru. Jeśli opowie się ona po stronie Wenus, to
    automatycznie zbliży się z Rosją, ponieważ interesy Rosji tkwią w tym samym
    kluczu strategicznym, co interesy starej Europy. „

  602. uchachany napisał(a):

    Zofio!
    „Wymodził sobie awantury z Rosja a przede wszystkim nastawienie UE przeciwko Rosji.”??!!
    Ten bełkoczący, chwiejący się ciamciak i mlaskacz, trup wypchnięty na scenę jak mówi sam Poseł Palikot
    - idol każdego Prawdziwe Elitarnego Inteligenta (więc i Twój) -
    .
    [ http://politbiuro.pl/politbiuro/1,85401,5783348,_Prezydent_belkocze_i_podburza___Komentarze_po_oredziu.html
    "Prezydent bełkocze i podburza - mówi w rozmowie z Politbiurem Janusz Palikot.";
    http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
    "Urząd prezydenta to trup na wrotkach wypchnięty na scenę" ]
    .
    - miałby być potęgą polityczną zdolną „nastawić UE przeciw Rosji”??!!
    (Abstrahując od tego, czy robił to na własną rękę czy jako agent CIA)
    .
    CZY JA ŚNIĘ?
    .
    Zdecydujże się w końcu, kim jest w końcu prezydent?
    Operetkowym pajacem, z którego „cała Europa się śmieje” (świadomość czego jest niezbywalnym składnikiem Niezbędnika Inteligenta)?
    Złośliwym gnomem rzucającym co najwyżej kłody pod nogi Nadziei Demokratów i Postępowców Donowi Kastro?
    .
    Czy nowym Metternichem, decydującym o kursie politycznym UE wobec Rosji?
    .
    Dalej piszesz:
    „o nie pierwsza wspólna zagrywka antyrosyjska z Juszczenko.
    Już raz odwalili razem numer z zakręcaniem kurka do gazu.”
    JOJ!
    To ja już rozumiem, dlaczego Europa tak się go boi, że dała mu się napuścić na Rosję: boi się, że znowu jej zakręci (razem z Juszczenką) kurki od gazu!
    Nie tylko Metternicht ale i istny Osama, szantażujący pół świata! Albo chociaż 007 w tajnej akcji na wrogich rubieżach…
    .
    P.S. Koalicja rządowa Ukrainy rozpadła 2 września i do tej pory nie udało się sklecić żadnej następnej. Konstytucja ukraińska przewiduje na to 30 dni. Jeśli się to nie udaje – obowiązkiem prezydenta jest rozwiązanie parlamentu i ogłoszenie nowych wyborów :-).

  603. Zofia napisał(a):

    Uchachany,
    nie zakrzykuj, bo to bez sensu.
    I tak król jest nagi i wszyscy to widzą.
    Poza tym zachowuj się przyzwoicie i nie pisz epitetów pod adresem prezydenta. Za 5 min. będziesz napadał na innych, ze ktoś obraza głowę państwa. Tu nie trzeba wyzwisk.
    Lustro wystarczy.
    ***
    Żeby zrobić koalicję trzeba przynajmniej dwóch partnerów.
    Partner prezydencki nie chciał, bo mu wygodnie było mieć nowe wybory.

  604. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Lubicie humor? To poczytajcie.
    http://www.niniwa2.cba.pl/rosja10.htm

  605. uchachany napisał(a):

    Edwardzie,
    to bardzo pouczające.
    .
    Myślę, że po obronie generała Jaruzelskiego i przy swych deklaracjach antykatolickości Dugin ma poważne szanse zostania Ałtorytetem Oralnym PZPR(a) :-).

  606. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Problem w tym, że Kaczyńscy myślą tak samo i to samo, co Dugin. Tyle ze na odwyrtkę. Zofia pcha się w swym anty PIS zapędzie tam gdzie jest, Dugin. Bernardynki z kolei są tylko lusterkiem Dugina.
    Na mózgi padło!

  607. głos zwykły napisał(a):

    Juz teraz wiem,że jestes bo przeczytalem kobietą.
    Zdzisławie_1 oglądałem jakiś czas temu bardzo sympatyczny film o wieśniaku z Australii, który był łowcą krokodyli. On nie ufał temu co widział, zawsze sprawdzał ręką!

  608. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    Czy informując Jasnaanielke – co kobiety lubią najbardziej miałeś właśnie na myśli gest Krododyla Dundee, który od razu w ten sposób weryfikował czy ma do czynienia z kobietą i z dziewicą?

  609. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Głos
    Kobiety oczekują od mężczyzn, że ci dadzą im poczucie bezpieczeństwa.
    Dla mnie Głosie przez różne grymasy historii i rodzinne i osobiste
    BEZPIECZEŃSTWO to bardzo brzydkie słowo.

  610. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Głosie
    Mam pytanie w ramach korporacji :D :
    Jak ci się tow. Łowcy Krokodyli Linda Kozłowsky chyba podobała?

  611. głos zwykły napisał(a):

    Wojciechu
    http://kuczyn.com/2008/10.....ment-59546
    A dlaczego pod wpływem np. artykułu Antoniego Dudka o starym generalne w tobie nic nie pękło? Dlaczego nic w tobie nie zmieniło się? Czy nie czytasz naukowych publikacji IPN-u opartych na dokumentach o PRL-u? Być może IPN ma niewłaściwą obsadę personalną, być może można polemizować z jednostronnym oglądem przeszłości, ale ot tak przejść do porządku dziennego nad dokumentami, chyba jednak nie można. Tzn. wszystko można tak jak można było zamknąć oczy i żyć bezpiecznie w PRL-u. Ja np. nie przemawiam z podium moralisty i nie widzę w prof. Andrzeju Wolszanie pędraka czy innej krasnej glisty. Ja widzę tylko człowieka, który z wielkim chłodem naukowca, uświadomił sobie mechanizmy i naturę tego systemu i dystansując się od moralizatorstwa dostosował się do niego w sposób twórczy, tzn. coś stworzył. Podobnie zachowywali się naukowcy w Rosji i Niemczech. Niektórzy tworzyli rzeczy budujące potęgę militarną jak np. Wernher von Braun, twórca V-2, a inni pracowali na jakimś odcinku np. nauk humanistycznych pisali np. takie pozycje naukowej jak np. „Hitler a budowa autostrad”, albo „Lenin a Medycyna”, ale coś tam konkretnego dla swojego kraju robili. U nas jak zwykle anarchia królowała wielu nierobów, także z statusem naukowym np. potrafiła się zapisać do Solidarności i krzyczeć tylko dajcie nam podwyżki i rzućcie coś poza octem do zakładowego sklepu. I o tym pisze właśnie Pan Waldemar Kuczyński, że to była głupota, bo faktycznie była, a jeśli nie była to głupota, to było to działanie anty-socjalistyczne obliczone na osłabienie partii, systemu, sojuszu. A wiec władze komunistyczne miały prawo uważać władze Solidarności za zdrajców socjalizmu, a zdrajców socjalizmu jak wiadomo traktowano jeszcze gorzej niż zdrajców narodu. Miały niestety władze takie prawo, bo miały broń, wojsko i policję, a na tym właśnie opierały od 1945 r. swoją legitymację do sprawowania władzy w Polsce, a nie na woli wyborców! A jednak tylko większość krzykaczy z Solidarności zapuszkowano i to jest zasługa generała Jaruzelskiego. I właśnie dlatego dzisiaj nie powinno się go ciągać po sądach, bo trzeba być lojalnym przy stawianiu spraw na ostrzu noża, jak ktoś mógł bezkarnie cię zastrzelić i tego nie zrobił, to niehonorowo jest go za ten humanitarny gest dobrej woli go sądzić. A generał mógł posłać wielu ludzi do piachu, bo on tak naprawdę nigdy nie był słaby i bezbronny i dzisiaj też taki nie jest. On był w tamtym systemie Panem życia i śmierci jego poddanych. I trzeba mu przyznać, że miał ten wielkopański gest, obił mordę, ale nie zabił! A zrobił to bo to jest ziemianin i tak naprawdę z wychowania i wykształcenia Narodowy Demokrata (endek) z niewielkimi naleciałościami doktryny komunistycznej! Stalin bowiem stworzył system, w którym lubił manipulować. Generał Sierow w Polsce przychołubił i adaptował do systemu władzy skrajnych polskich narodowców, bo potrzebował kogoś na przeciwległą szale prawdziwych kosmopolitów i internacjonałów. (Uchachany w swoim odnośniku do blogu leszka.sopota daje wgląd w role stowrzyszenia Grunwald w walce z Solidarnością, hi, hi)

  612. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Głosie
    Co ty? Grunwald jest cacy.
    Mawar nie tak dawno na Porębę się powoływał

  613. uchachany napisał(a):

    Edwardzie,
    ale Kaczyńscy są podstępni, bo nie deklarują tak otwarcie jak Dugin
    („… Dlatego też Rosjanie, ponieważ są prawosławni, mogą być prawdziwymi faszystami, w odróżnieniu od sztucznych włoskich faszystów w rodzaju Gentile czy tamtejszych heglistów.”)
    że
    „Dlatego też Polacy-Katolicy, ponieważ są katolikami, mogą być prawdziwymi faszystami, w odróżnieniu od sztucznych włoskich faszystów w rodzaju Gentile czy tamtejszych heglistów.”
    .
    Ba, bezczelnie twierdzą że to właśnie oni są demokratami wprowadzając na forum debaty publicznej tematy oficjalnie wyklinane i zapoznawane przez dotychczasowe ekipy, jak potrzebę rozliczeń z postkomunizmem i jego pozostałościami.
    A także istnienie interesu narodowego i walki o niego NAWET „z naszymi unijnymi przyjaciółmi”, nie mówiąc już o nieunijnych i nie przyjaciołach :-).
    .
    NA SZCZĘŚCIE Niezbędnik Inteligenta wydawany w szerokich nakładach przez GW i Politykę i ponawiany w każdych materiałach poświęconych rzeczonym politykom oraz utrwalany w innych Wiodących a Wolnych Merdiach istnienie totalitarnego nacjonal-endeko-kato-kaczofaszyzmu jako immanentnego składnika kaczyzmu demaskuje z bezkompromisowością Prawdziwych Obrońców Wolności.
    ‚.
    I w szerokie masy inteligenckie tę świadomość wpaja ku chwale Najświętszych Imponderabiliów Demokracji i Postępu :-).
    .
    Ba, demaskując podłe kacze działania wręcz czasem uniemożliwia ich realizację!
    Ot weźmy choćby naszego Gospodarza, Pana Ministra: już w przeddzień wyborów 2007 swym bystrym okiem analityka i Obrońcy Wolności dostrzegł był, że oto reżim kaczystowski przygotowuje stan wojenny by nie oddać władzy!
    http://kuczyn.com/2008/10/02/maskarada/#comments
    :
    „Ta ekipa, władzy w trybie zgodnym z Konstytucją nie zgodzi się oddać. ”
    .
    I kaczy reżim, przerażony zdemaskowaniem jego podłych zamiarów odstąpił od ich realizacji. Za co wszyscy Prawdziwi Inteligenci powinni być Panu Ministrowi dozgonnie wdzięczni.
    Co najmniej tak jak Generałowi Jaruzelskiemu za stan wojenny. Którym zapobiegł rozlewowi krwi bratniej, planowanemu przez jaczejki solidarnościowej ekstremy.
    .
    Słusznie więc Pan Minister z pogardą wyraża się o umiejętnościach analitycznych niejakiej Staniszkis Jadwigi, paputczika kaczoreżimu:
    http://kuczyn.com/2008/10.....ment-59068
    „To jest najwieksza bajkopisarka wśród socjologów,…”

  614. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie
    Film Krokodyl Dundee wcale nie jest taki głupi. Pokazuje on tak naprawdę wielkość świata przyrody i wielkość cywilizacji. A także wielkość mężczyzny, jako człowieka walki i miłośnika kobiet.
    Linda Kozłowsky zaś zauroczyła mnie swoimi walorami nie tylko intelektualnymi (choć te zaznaczam były bardzo ważne!). Do dziś przed oczami stoją mi jako żywe te sceny pełne jej wspaniałych pośladków. W ogóle uważam, że poza ich walorami intelektualnymi, kobiety w świecie cywilizacji stworzonej przez mężczyzn są ostatnim darem prawdziwej natury. Jeśli zaś chodzi o bezpieczeństwo, to prawda kobieta szuka bezpieczeństwa, jednak ma wyraźną tendencję do szukania materiału genetycznego gdzie indziej… Tak więc jeśli jesteś niezależnym kowbojem w korporacyjnym świecie i podwozisz żonę szefa do pracy, to wszystkie jego dzieci mogą mieć twoje oczy:D

  615. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie
    Grunwald jest cacy, bo linia podziału jest constans po jednej stronie mamy kosmopolitów, a po drugie narodowych radykałów!

  616. uchachany napisał(a):

    Głosie,
    solidnego, dobrze zbrojonego betonu z cementu klasy 52,5 i odpowiedniej granulacji i rodzaju kruszyw pęknięcia się nie imają!

  617. Edwar.D.Dana napisał(a):

    uchachany
    Myślisz jak Staniszkis. Zawile i grubo i podobnie jak ona nic nie rozumiejąc pokrywasz to wielosłowiem.
    Kaczyński myśli o Rosji i jej zamiarach tak jak bredzi o tym Dugin. Zofia przeciwko Kaczyńskiemu zbliża się niebezpiecznie do Dugina, ale bez jego metafizycznej zupy.
    Tak Kaczyńscy brzydko sie chwytają by zachować wpływy. Degenerują swoim działaniem Urząd Prezydenta.
    Rosja jest niebezpieczna (zwłaszcza dla samej siebie i okolicy), ale nie tak głupio.
    Kaczyński nie jest agentem CIA jak myśli Zofia.
    To dwa rodzaje myślenia, które są jak Pac i Pałac.

  618. Zofia napisał(a):

    O kurczę!
    Będzie draka na 102 fajerki.
    Rząd po konsultacjach z konstytucjonalistami orzekł, że pan prezydent na szczyt do Brukseli nie leci i żadnym szefem delegacji rządowej – nie będzie.
    Koniec. Kropka.
    Rada Ministrów uchwaliła.
    A jak się uprze i poleci odrębnym samolocikiem, to jako kto, osoba towarzysząca? Jeśli tak, to kogo?
    No i co z samolocikiem? Rząd go nie da, ani cywilnego, ani wojskowego, kancelaria prezydenta wynajmie odrębny?
    Pan prezydent zrobi gest Juszczenki i rozwiąże parlament ze złości?

  619. Zofia napisał(a):

    Z kwartetu tbiliskiego, po miesiącu:
    - za Saakaszwilim lada chwila będzie latał po świecie międzynarodowy list gończy, na razie bełkocze, że chcą go ukatrupić Rosjanie.
    - Juszczence grozi lada moment odwołanie z funkcji za nielegalny handel bronią
    - Kaczyński już ma areszt domowy.
    Tylko premier Estonii jak na razie nie podpadł.

  620. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Ja tam Głosie wolę nieboszczkę Françoise Dorléac (starsza siostra Catherine Deneuve).

    http://www.imdb.com/name/nm0233753/

    powiększ środkową fotkę

    Wyobraź sobie Głosie, leży mały grubasek w Matni Układu i pochrapuje, a tu ci nasz hajduczek (o Françoise mowa) drze gazetę na kawałki. Kawałki wpycha miedzy nie obute palce grubaska i podpala.
    Ech! Zobaczyć to!

  621. Zofia napisał(a):

    Sorry,
    prezydent, a nie premier – Estonii.
    ***
    EED
    Raczej się nie mylę, co do konsultacji ze „stroną amerykańską”, ze tak powiem Lecha Kaczyńskiego w sprawie awantury na Kaukazie.
    Świadczy o tym wiele sygnałów, ale przede wszystkim nasilenie przed awanturą konsultacji, telefonów i wizyt na linii Saakaszwili – Kaczyński i Juszczenko-Kaczyński.
    Do tego dodaj w tym czasie wizyty ludzi jego kancelarii z Fotygą włącznie w USA.
    Tu się nic nie dzieje przypadkowo.
    Awantura na Kaukazie została wyreżyserowana, jak wiele wskazuje w USA, a obaj prezydenci – Polski i Ukrainy mają w tym ewidentny udział. Wiedzieli o tym znacznie wcześniej i czynnie uczestniczyli w tej całej awanturze.
    Nie sądzę by Lech Kaczyński był stricte agentem CIA, ale moim zdaniem, pracuje i działa, zupełnie świadomie, wg scenariusza przez tę agencje nakreślonego.

  622. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Zofio
    Zostawiam cię samą w lesie i w kapturku. Niech bernardynki z toba pigrają.

  623. Edwar.D.Dana napisał(a):

    poigrają :D
    „pigrają” też niezłe. No coż..

  624. Edwar.D.Dana napisał(a):

    A ta cała Linda Kozłowsky mogła by z powodzeniem zagrać Emilię Krakowską w Brzezinie i w Chłopach

  625. Zofia napisał(a):

    Edwarze!!!!
    Samą w lesie! Z krasnoludkami?
    Toż ty serca za grosz nie masz!
    A jak znajdę coś takiego w krzakach zamiast krasnoludka?
    http://plfoto.com/mini/348778.jpg
    albo taki przebieraniec:
    http://www.gamma.krakow.pl/ftp/8/82/%5B3154%5D_cd_seks.jpg
    abo co gorsza natrafię na seks w wielkiej trawie:
    http://www.dfv.pl/gallery/d/441409-2/seks+w+wielkiej+trawie.JPG
    Ja zdecydowanie wole się zgubić nad wielką woda w nieco cieplejszej porze:
    http://images11.fotosik.pl/88/9717c3faaf3cb096med.jpg
    Poza tym jestem zodiakalny skorpion, urodziny mam niebawem 21 listopada:
    http://www.astrologus.pl/.....orpion.jpg

  626. uchachany napisał(a):

    Edwardze,
    skoro ja „nic nie rozumiem”, to skupmy się może nad tym, co TY rozumiesz :-)?
    Co masz na myśli:
    1. http://kuczyn.com/2008/10/02/maskarada/#comment-59583
    „Kaczyński myśli o Rosji i jej zamiarach tak jak bredzi o tym Dugin. Tyle ze na odwyrtkę.”
    a) „odwyrtka” oznacza, że widzi konieczność podbicia Rosji tak jak Dugin widzi konieczność podbicia Polski
    b) „odwyrtka” oznacza, że nie podziela zdania Dugina o Rosji, czyli nie widzi w niej naturalnego agresora chcącego podbić Polskę.
    .
    2. http://kuczyn.com/2008/10.....ment-59594
    „Kaczyński myśli o Rosji i jej zamiarach tak jak bredzi o tym Dugin.”
    Czyli podziela zdanie Dugina, że przeznaczeniem Rosji jest bycie agresorem.
    Bo te dwa Twoje posty jakoś się ze sobą nie korelują, a pierwszy jest niejednoznaczny sam w sobie…
    .
    Dalej: w drugim poście dodajesz
    „Rosja jest niebezpieczna (zwłaszcza dla samej siebie i okolicy), ale nie tak głupio.”
    Jak rozumiesz to „niebezpieczna dla okolicy, ale nie tak głupio”?

  627. Mawar napisał(a):

    Zofia
    -
    „… za Saakaszwilim lada chwila będzie latał po świecie międzynarodowy list gończy, na razie bełkocze, że chcą go ukatrupić Rosjanie”.
    -
    Apetyt wzrastał w miarę jedzenia – po ukatrupieniu Jandarbijewa, ale po otruciu Litwinienki z apetytem należy już uważać. Czy to nie jest zbójecki kraj? Raczej za Putinem wysłałbym list gończy.

  628. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Putin nawet, jeśli mierzy siły na zamiary to jednak chyba zdaje sobie sprawę z ograniczonych możliwości swojego kraju. Należy a tym pamiętać z byle powodu nie krzyczeć (jazda do Gruzji była słusznym posunięciem juz to tu powiedziałem), bo alarmy powtarzane za często znieczulają.
    “Kaczyński myśli o ROSJI i JEJ zamiarach TAK JAK bredzi o tym Dugin. Tyle ze na odwyrtkę.”
    Nie ma tu mowy o Polsce i o takim jej dziejowym posłannictwie. Tego nawet Kaczyński głośno nie powie.
    Ale żeby ci było wyraźniej „z odwyrtki”.
    OK?

  629. Edwar.D.Dana napisał(a):

    „jeśli mierzy na pokaz siły na zamiary” mialo być.

  630. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Dobranoc w noc skorpiona.

  631. uchachany napisał(a):

    Edwardzie,
    ok.
    W takim razie skoro nie 1a, to 1b.
    Ale to w zasadniczy sposób kłóci się z 2.

  632. jasnaanielka napisał(a):

    Całkiem mnie rozgwintowała aktualna dyskusja. Miałam bardzo wiele zajęć różnorakich i nie w głowie był mi blog, teraz zaś nie mam siły nadążyć za tymi wszystkimi meandrami. Dodam tylko, że zachęcona tematem – Piwnica pod Baranami – zaczęłam oglądać , choć się zarzekałam, program Bronisława W. I utwierdziłam się w mojej wcześniejszej opinii. Nie warto tracić czasu. Nuda powalająca.
    Piwniczanie już dawno oświadczyli, że SB nie będzie im dyktowało, z kim oni się mają przyjaźnić, czy kolegować. Nikt z artystów Piwnicy w programie nie wystąpił. Jeden Leszek Długosz – poeta męczył siebie i innych, jednak z Piwnicy wykopano go już dawno. Próbował później zostać senatorem…
    „Idziesz Leszku w senatory…
    Czyś ty głupi, czyś ty chory?”
    śpiewano mu w Piwnicy i senatorem nie został. Teraz jest poetą niezależnym i może opowiadać Wildsteinowi o swoich poglądach, dzięki którym wypadł z towarzystwa. Skoro jest z tym szczęśliwy, to wszystko w porządku. Ja jednak wolę takie podejście, jakie zaprezentowali gremialnie piwniczanie. Tak samo Wrocław w gruncie rzeczy zareagował na rewelacje o Wojciechu Dzieduszyckim. Sprawa jakoś wstydliwie ucichła i nikt nie stara się drążyć tematu. Po latach sprawy takie się przedawniają. Skrzywdzeni nie dostają drugiej szansy, niejednokrotnie zresztą poradzili sobie w życiu pomimo tej krzywdy, o której być może nie wiedzieli a życie ma swoje prawa i toczy się dalej, żeby tam nie wiem co. Za sto lat sprawa i tak będzie bez znaczenia. Zaś nagroda Nobla w encyklopedii pozostanie.
    Przynajmniej ta M.C. Skłodowskiej, jakie to szczęście, że wówczas nie działał IPN! Bo gdyby, to kto wie?

  633. uchachany napisał(a):

    Edwardzie
    a co „niekrzyczenia z byle powodu” nie powiesz chyba, że bestialskie i masowe mordy laptopów dokonywane przez Ziobrę i jego siepaczy nie zasługiwały na konsekwentne, półroczne piętnowanie ich na konferencjach prasowych Ćwiąkalskiego i w gław-mediach jako przykład spektakularnej ZBRODNICZOŚCI KACZYZMU?!
    .
    Miejmy nadzieję że na „aferze 300 zł” dojedziemy też i do wyborów prezydenckich…

  634. Mawar napisał(a):

    Nikt tu tego nie zauważył, choć Uchachany podal link, dlatego wklejami tekst in extenso.
    .

    Jak utraciliśmy Nobla

    Samiśmy sobie odebrali Nobla. Utopiliśmy go w polskim piekle nienawiści i pomówień. Murowanego kandydata, Aleksandra Wolszczana, spotwarzyliśmy i opluliśmy. Wywlekliśmy z szamba IPN-owskiej policji pamięci cuchnące donosy, aby ubabrać nimi autentyczną wielkość.

    Komu to było potrzebne? Przecież profesor nikomu nie zaszkodził ani nie czynił zła. Sam tak powiedział, a skoro moralność – jak wszystko – jest sprawą indywidualną, to okazał się moralnie czysty. Nie znalazł w sobie winy, więc i jest bez niej. Kto ma prawo go osądzać?

    To tylko mali, chorzy z nienawiści ludzie mogli posunąć się do takiej podłości oplucia jednego z niewielu autorytetów, jakie nam jeszcze pozostały. Przecież gdyby nie ujawniono teczek, sprawy by nie było. Czy komu to coś dało? Czy zmobilizowało nas do cywilizacyjnych wyzwań? Posunęło Polskę na drodze modernizacji? Wydłużyło autostrady, a skróciło oczekiwanie na sprawiedliwy wyrok? Czy jest nam od tego lepiej? Tylko zawistni nienawistnicy mogą czerpać z tego chorą satysfakcję.

    A skoro nie jest nam od tego lepiej, to po co to robimy? Neurotyczna koncepcja prawdy, frustracje i kompleksy? Za PRL była SB, teraz są teczki, jak trafnie zauważył profesor. Jaka różnica.

    Zresztą teczki robiła przecież SB. Grzebanie w nich dziś to zbiorowa nekrofilia obsesjonatów, którzy odmawiają racjonalnej debaty. Nikt przecież nie chce niczego ukrywać. Tylko zwolennicy teorii spiskowej mogą snuć takie podejrzenia. Jak można jednak opisywać teczki Wolszczana bez zbadania jego naukowych osiągnięć, pełnej dokumentacji jego wynalazków i astronomicznej kariery, którą zważyć musimy z pozbawionymi znaczenia raportami. Wycinkowa, stronnicza prawda kompromituje się sama. Mikołaj Kopernik na pewno byłby oburzony tym teczkowym polowaniem na czarownice, czyli Aleksandra Wolszczana.

    Jurorzy w Sztokholmie musieli usłyszeć o naszych domowych awanturach. Nie obchodzą ich one, ale pewnie zniechęciła ich kampania oszczerstw. Skoro walczą ze sobą, to nie będziemy się w to mieszać – pomyśleli. I tak utraciliśmy Nobla.
    http://blog.rp.pl/wildste.....smy-nobla/
    -
    To nie Pseudo-Dionizy Areopagita, ani Pseudo-Wildstein, tylko prawdziwy Bronek Wildstein. A teraz niech (prawie) każdy z blogowiczów, nie pomijając Gospodarza, wskaże którego zdania jest szanownym autorem, lub pseudo-autorem, bo coś mi sie wydaje, że Pan Bronek popełnił był plagiat. :)
    -
    To nie pseudo-Dionizy, ani pseudo-Wildstein, tylko Wildstein. A teraz niech (prawie) każdy z tutejszych blogowiczów wskaże którego zdania jest szanownym autorem, bo coś mi sie wydaje, że Pan Bronek popełnił plagiat. :)
    .
    P.S.
    Od siebie dodam, że odkrycie prof. Wolszczana nie ma żadnego praktycznego znaczenia dla świata i mieć nie będą jeszcze przez lekko licząc kilkadzisiąt pokoleń (liczmy 30 pokoleń na tysiąc lat). A z punktu widzenia teorii jest tylko potwierdzeniem banalnej hipotezy, przyjmowanej wcześniej za pewnik przez 99 proc. astrofizyków. Większym odkryciem, wręcz rewolucją w astronomii i fizyce gwiazd, byłoby wykazanie, że poza US żadnych innych planet nie ma. Mnie nie dziwi i nie martwi, że prof. Wolszczan nie dostał Nobla, bo nastwienie nagradzających od lat jest salonowo-pragmatyczne. Wyraźniej widać to w literaturze (Fo, Jelinek, Saramango, Grass, Szymborska), gdzie mniej ceni się czystą sztukę bez wartości dodanej w postaci walki w imię wszechogarniającego dobra i nadziei lepszego jutra pod rządami Rozumu, nawet w totalitarnych barwach. Cóż, nobody’s perfect (Szymborska, Grass, Fo, Saramango), bo Jelinek to rczej wariatka. Poza tym sprawa Grassa może podziałała odstraszająco.

  635. Mawar napisał(a):

    errata – drugi od dołu akapita nie został skutecznie wykasowany. :) Ale jest zbędny.

  636. Mawar napisał(a):

    Uchachany
    -
    ‚Miejmy nadzieję że na “aferze 300 zł” dojedziemy też i do wyborów prezydenckich…”.
    -
    Te 3 stówy to przekąska głodnego. Wybory prezydenckie to duża stawka więc afera musi być duża. Co powiesz na masowe ludobójstwo laptopów? Wystarczy poszperać w ministerialnych magazynach, na pewno trochę uszkodzonego szpeju komputerowego się znajdzie. Jeszcze na to nie wpadli, bo boksują się z PZPN, ale prawde mówiąc właśnie są liczeni. PZPN to zbyt trudne, stawiam na masowe groby laptopów, jak już dojda do siebie.

  637. Zofia napisał(a):

    Mawar
    jako znawca literatury powala z nóg!
    Ten fragment jego wykładu warto zapamiętać:
    „… w literaturze (Fo, Jelinek, Saramango, Grass, Szymborska),(…) mniej ceni się czystą sztukę bez wartości dodanej w postaci walki w imię wszechogarniającego dobra i nadziei lepszego jutra pod rządami Rozumu, nawet w totalitarnych barwach.
    Cóż, nobody’s perfect (Szymborska, Grass, Fo, Saramango), bo Jelinek to raczej wariatka”.
    ***
    Tak panie prof. Mawar, zdecydowanie mają poprzestawiane w czerepach Ci ze Sztokholmu pseudonaukowcy z tamtejszej Akademii Nauk.
    Gdzie pośmiertny Nobel dla Makarenki czy autora opowieści o „Timurze i jego drużynie” i innych wybitnych pisarzy, którym wartość dodana iwalka o wszechogarniające dobro i nadzieję lepszego jutra pod rządami Rozumu, nawet w totalitarnych barwach bije z każdego zdania!!!.
    No gdzie?…
    A red. Wildstein i jego wybitna powieść – nie warta Nobla?!
    To skandal by jakiś zabojad piszący o Indianach dostawał Noble i te euro.
    Albo ta wariatka pisząca o seksie, te jej skandalizujące powieści – różne „Ządze”, „Pożądania”.”Amatorki” i takie tam „Pianistki”.
    Że co, ze sarkastyczna walka z przejawami faszyzmu i antysemityzmu?
    Jaka tam u niej wartość dodana !!! To komunistyczne chwyty pod publiczkę.
    Nieprawdaż Mawar?
    Zapomniałeś Mawarku
    jeszcze o Singerze, polskim Żydzie, który także dostał literackiego Nobla nie wiadomo za co.
    A tak na marginesie, co czytałeś tej wariatki Jelinek?

  638. jasnaanielka napisał(a):

    Czy normalny, zdrowy na umyśle człowiek wymyśliłby coś podobnego?
    http://wyborcza.pl/1,7596.....dytow.html
    Dobranoc.

  639. głos zwykły napisał(a):

    WYKOPANIE BRONISŁAWA GEREMKA Z POWĄZEK jest na you tube, ale nie ma sensu tego oglądać, ani słuchać – totalna głupota. Goście wyglądają na osieroconych członków stowarzyszenia Albina Siwaka – Zjednoczenie Patriotyczne Grunwald.

  640. głos zwykły napisał(a):

    Może kaczofaszyści by te sierotki przygarnęli? Akurat było do pary z innymi troglodytami.

  641. głos zwykły napisał(a):

    oczywiście: byłoby to pary

  642. Madzia napisał(a):

    Jasnaanielciu
    http://kuczyn.com/2008/10/02/maskarada#comment-59609
    „Teraz jest poetą niezależnym i może opowiadać Wildsteinowi o swoich poglądach, dzięki którym wypadł z towarzystwa.(…). Ja jednak wolę takie podejście, jakie zaprezentowali gremialnie piwniczanie.”
    _
    Czy takie? :
    http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/30086.html
    „Ronikier donosił, ale Piwnicy nie szkodził”
    _
    http://wyborcza.pl/1,76498,3668903.html
    „Po prostu nie zawsze prawda jest ciekawa (…) udawajmy, że nic się nie stało. Może się uda.”
    _
    Matulu moja … „udawajmy, że nic się nie stało”
    Toć to zupełna neodulszczyzna (Kołtun Polski Reaktywacja).

  643. uchachany napisał(a):

    Ten przykład kaczofaszystowskiego bestialstwa powinien zacieśnić ezoteryczny związek duchowy Postępowej Inteligencji i Aktywu PZPR(a) z Protokołami Mędrców Czerskiej, których spektakularną egzemplifikacją jest blogowa tfurczość Pana Ministra Kuczyńskiego!

  644. głos zwykły napisał(a):

    uchachany,
    Spokojnie, Zofia Grzyb i Albin Siwak, to ludzie godni występować w TV Trwam ks. T. Rydzyka.

  645. uchachany napisał(a):

    Głosie,
    spokojnie: Leszek Miller i gen. Czekiszczak to ludzie godni występować w Protokołach Mędrców Z Czerskiej Ojca Adama :-)…

  646. jasnaanielka napisał(a):

    Madziu – Tak z ciekawości spytam, ile ty masz lat? Kim byłaś w tamtych ciężkich czasach? Dorosłą kobietą, czy dziewczynką z przedszkola, bo to ma spory wpływ na ostrość sądu.
    Jeśli już tak „matulisz”, to proszę, powiedz mi, kto skorzystał na odkryciu tych wstydliwych kart z życia MR?
    On sam z pewnością nosił w sobie tą tajemnicę, jak wielką traumę. Bał się odkrycia prawdy, bał się opinii przyjaciół. Długie lata starał się niejako „odrobić” to zło, które wyrządził. Był organizatorem, animatorem piwnicznych przedsięwzięć, opiekunem Piotra w chorobie.
    Artyści mieli możliwość grania na scenie jedynego takiego kabaretu dzięki właśnie MR i jak to twierdzą oni sami, nie skrzywdził żadnego z nich. Więc kto skorzystał na odkryciu kart?
    Może ten, co się zastanawiał, jakie teraz będą jego wigilie?
    A może to TY na tym skorzystałaś? Może TOBIE nareszcie lżej?
    Jeśli nie tobie, to komu?
    Czy to SPOŁECZEŃSTWO niecierpliwie czekało tej PRAWDY?
    A jeśli i to nie tak, to po kiego licha takie sensacje?
    I nie opowiadaj mi tu o dulszczyźnie – czy wszystkie fakty ze swojego życia jesteś gotowa ogłosić publicznie? Jesteś gotowa? Nikt nie wie o tobie czegoś, co wolałabyś zachować w tajemnicy przed ciekawą ludzkością? Jeśli tak, to ci współczuję. Jest czego.
    ;
    I proszę, nie przekręcaj mojego nicku. Nie bądź taka protekcjonalna, bo mi nie zaimponujesz.
    Lepiej daj link do jakiejś ładnej piosenki francuskiej.
    Może być choćby Chewalier ;) Wiesz czemu?

  647. soulgarden napisał(a):

    Jeśli satysfakcja trwa 3+-3 dni to nie jest jeszcze miejsce na wnoszenie o jakimś bezkresie. Tym bardziej, że nie wiadomo czym prezydent miałby czuć się usatysfakcjonowany. Niemniej tylko on w WOS-ie jest przedstawiony z uśmiechem, który jest w jego wypadku najbardziej sztucznym wyrazem twarzy. To klasyczny przykład manipulacji docelowej. Inaczej przedstawia się bardziej swoich – inaczej wroga, inaczej ludzi odzyskiwanych itd. Liczy się głównie dobro i skuteczność – inne rzeczy muszą schodzić na plan dalszy niestety. Najtrudniej przyznać się do tego, że zostało się samobieżnym ministerstwem fałszywego świadectwa tzn zna się regóły odróżniania prawdy od fałszu w życiu praktycznym bardzo dokładnie i sieje fałsz pozwalając lub ułatwiając rozumieć fałszywie, ale składając odpowiedzialność na skłonnych. Popatrz Zofio w mediach np. Jeśli twe zasady są zbyt ogólne to niedobrze, ale gdy zbyt wąskie to masz taki sam efekt. Choćby nieprawne mordercze zaszczucie w rękawiczkach. Często prowokowanie mordu w celach dowodowych – odnalezienia potencjalnych wcześniej morderców – co dziś się ceni we wszystkich dziedzinach rzemiosła śledczego niemal na równi z gwałtem. Czy wiesz, że zdesperowany ojciec zamordowanego Olewnika szarpał się z prokuratorem? Musiał kochać syna. Może to przypadek w zestawieniu z biurokratyczną ścianą, tymi wszystkimi pseudoakcjami policji. Po fazie złej często przychodzi jeszcze gorsza. Ale potem jest nowy dzień, tydzień i wszystko wraca do normy…

  648. głos zwykły napisał(a):

    http://wyborcza.pl/1,7684.....denta.html
    Nowe szaty prezydenta :D
    Paweł Wroński2008-10-09
    Zniknęły charakterystyczne mlaśnięcia, widać było wyraźnie, że próbuje wyraźniej artykułować słowa, takie jak np. „najważniejszych”. Pozostały co prawda: „niezadowolni” (niezadowoleni) „rozczygniecia” (rozstrzygnięcia), „kolicję rządową” (koalicję rządową), ale dało się dostrzec, że prezydent stara się mówić wyraźnie.
    ___________
    Nowy wizerunek Prezydenta RP wywarł pozytywne wrażenie także na redakcji GW.

  649. jasnaanielka napisał(a):

    Madzia nie odpowiada, więc ja dorzucę, kto na tych lustracyjnych objawieniach korzysta. Korzysta otóż ten, co te rewelacje nagłaśnia, pisze książki, czy też produkuje widowiska telewizyjne, biorąc za to pieniądze, pewnie nie małe. Red. Wildstein wymyślił sobie taki sposób na wygodne życie, masełko do bułeczek i winko do obiadu, nie mówiąc już o nowym modelu mikrofalówki. No i na rewelacyjny wybielacz do koszul, po którym biel staje się jeszcze bielsza.
    Jak lustracja się skończy, to wygryzie Chajzera z reklamy :D

  650. uchachany napisał(a):

    Głosie,
    zawsze podziwiałem niezwykły obiektywizm redakcji GW w demaskowaniu antypolskiej i antydemokratycznej działalności kaczej jaczejki totalitarnej.
    Obiektywizm idealnie skorelowany z wysokim poziomem umysłowym Czytelników GW – szerokich mas Inteligencji Polskiej :-).
    Dzięki której to korelacji publicystyka GW stanowi dla tych mas sewrski wzorzec dziennikarskiej rzetelności :-).

  651. Paweł Luboński napisał(a):

    Uchachany, dałbyś już spokój z tymi zaklęciami na temat totalitarnego kaczofaszyzmu, które usiłujesz nam za wszelką cenę włożyć w usta. To już jest nie tylko głupie, nieprawdziwe i bezsensowne, to jest zwyczajnie nudne.

  652. uchachany napisał(a):

    http://wyborcza.pl/1,75515,4349070.html
    http://wyborcza.pl/1,76842,4549131.html
    http://wyborcza.pl/1,76842,4447274.html

  653. Edwar D.Dana napisał(a):

    No i udalo sie tego uniknac. Nie wiadomo czego zasluga wieksza. Naszego uglasnianego leku, czy glupoty i brzydoty Kaczynskich ktorzy tak szybko i nieoczekiwanie zniechecili do siebie elektorat.

    Pawle
    Ze nudne to fakt, ale w obliczu paranoicznych chlapnięć o agenturalnej funkcji Pałacu Przezdenckiego, po rewelacyjnych odkryciach ze to PIS chce rozrobić luterańskiego biskupa tracę poczucie sensu dialogowania.
    To zaczyna być nie dialog, ale obserwacja uczestniczaca. Moze i ciekawa dla kogos kto chce napisac cos z antropologii, dla nie antropologa to zabawa tylko do pewnego czasu zabawna.
    Potem czuje sie czlowiek ubabrany ta brednia.

    Prymitywny pisizm, kontra PRL resentyment i prowincjonalny klaustrofobiczny obraz Polski kraju szczegolnie negatywnie wybranego. Wszystko to powtarzane w kolo, zniecheca do blogu skutecznie.

  654. uchachany napisał(a):

    „… Moze i ciekawa dla kogos kto chce napisac cos z antropologii,…”
    BINGO, Edwardzie!

  655. Paweł Luboński napisał(a):

    Edwarze, nie zniechęcaj się. W końcu jest na tym blogu jeszcze parę osób, z którymi można sensownie podyskutować. Pozostałych zaś najlepiej byłoby ignorować, może im się w końcu znudzi. Ja od dłuższego czasu staram się to robić, choć, jak widać, nie zawsze wytrzymuję.

  656. Edwar D.Dana napisał(a):

    Uchachany stac cie tylko na to zeby byc echem?
    A w imie obiektywizmu musze dodac ze sytacja pisowcow jest trudna. Pol biedy ze przezes okazal sie byc wydrwigroszem.
    To akurat jest akceptowalne dla elektoratu PIS zdominowanego przez cwaniako lumpowskie wyobrazenie o swiecie. Gorszym jest sposob w jaki prezes sie tlumaczy. Przez nieuwage podpisal. Dobrze ze juz nie jest premierem ale przecietnego wyborce pisu powinno zaniepokoic jakie brednie moze on podpisac w istotnych dla stronnictwa sprawach.

  657. uchachany napisał(a):

    Edwardzie,
    a Ciebie stać tylko na tautologie…?
    „prymitywny pisizm…”: występuje jakiś inny pisizm niż prymitywny…?
    Ale nic to: wkrótce TK przywróci praworządność i zlikwiduje CBA, to kaczystowskie Gestapo :-):
    http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
    „Trybunał Konstytucyjny wkrótce wyznaczy termin zbadania konstytucyjności zapisów powołujących CBA. Jeśli uzna je za niezgodne z konstytucją, biuro zakończy działalność, …”

  658. głos zwykły napisał(a):

    http://wyborcza.pl/1,7551.....a__to.html
    Borusewicz: Sąd nad Jaruzelskim to nie zemsta, to sprawiedliwość
    Rozmawiał Marcin Wojciechowski
    Czy Jaruzelski powinien jesienią 1981 r. prowadzić bardziej wyrafinowaną grę, zwodzić Rosjan?

    - Jaruzelski bronił systemu komunistycznego, nie Polski. Bronił dyktatury komunistycznej, swojej władzy, nie państwa. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Zasadniczy argument Jaruzelskiego o wprowadzeniu stanu wojennego brzmiał, że była to jego suwerenna decyzja. Ale gdy zmieniła się sytuacja, to zasłania się groźbą interwencji. To dowód, że kręci.

    Dziś wiemy znacznie więcej o stanie wojennym niż kiedyś. Interwencja sowiecka była przygotowywana jako ostatni element jednego ze scenariuszy stanu wojennego. W archiwach zachowały się prace studyjne nad stanem wojennym z marca 1981 r. Są one podpisane przez Jaruzelskiego, choć generał podpisywał mało dokumentów. W myśli przewodniej do tej analizy znajdują się trzy scenariusze stanu wojennego, w tym najostrzejszy: starcia uliczne, ataki na ośrodki władzy ze strony demonstrantów. Scenariusz ten zakłada interwencję wojska, a w ostatnim punkcie „interwencję wojsk”.
    Pytałem Jaruzelskiego – jakich wojsk? Nie chciał odpowiedzieć. Gdy byłem wiceministrem w MSWiA, dotarłem do tajnego brudnopisu tego dokumentu, gdzie było wyraźnie napisane o „interwencji wojsk sojuszniczych”. Jestem pewien, że gdy to zobaczył, kazał wykreślić słowo „sojuszniczych” i dopiero wtedy podpisał dokument.
    Był to scenariusz, że jeśli podczas stanu wojennego dojdzie do walk, to junta wystąpi o pomoc wojsk radzieckich. Dlatego plan wprowadzenia stanu wojennego przetłumaczono na język rosyjski, a potem skonsultowano z zastępcą szefa radzieckiego sztabu generalnego. Plakaty o wprowadzeniu stanu wojennego rozklejane potem na ulicach polskich miast wydrukowano w drukarni KGB na terenie b. ZSRR. Są dokumenty potwierdzające te fakty, choć próbowano je potem wytrzebić.
    Niech pan Jaruzelski nie mówi, że stan wojenny był alternatywą dla interwencji. To w znacznej mierze dzięki nam – liderom „Solidarności” – sprawa zakończyła się tak, jak się zakończyła. Bo nie chwytaliśmy za broń, nie organizowaliśmy ataków na jednostki wojskowe.”

    ________________________
    To by oznaczało, że myliłem się, iż Jaruzelski zachował się jak ziemianin. On się raczej zachował jak dowódca wychowany przez KGB.

  659. Zofia napisał(a):

    Edwarze
    jest mi przykro, ale polityka bywa niekiedy brudna profesją i jej odkrywanie u odbiorcy owych mało chwalebnych faktów może wywołać odruch wymiotny.
    Wiem, że lepiej Ci postrzegać polskiego prezydenta jako może mało inteligentnego uczciwego człowieczka niż głowę państwa świadomie lub mniej świadomie – realizującej cele jakieś agencji wywiadowczej obcego mocarstwa.
    Poczekaj nieco, jak to w życiu bywa, ujawnią się kolejne fakty i ta układanka stanie się jaśniejsza.
    Wczoraj w nocy, w TVP 2 pokazywano francuski film dokumentalny o Rosji i jej wpływach. Poświęcony był energetyce i Gazpromowi właściwie, ale bardzo dobrze pokazano np. Układ Szanghajski i zakres jego wpływów.
    Gdybyś ten film zobaczył, może lepiej byś rozumiał dlaczego np. USA i ich politycy z trumanowskiego pokolenia są zirytowani, skąd bierze są taka awantura, jak na Kaukazie. Dlaczego politycy Unii Europejskiej wola z Rosją współpracować gospodarczo i politycznie, niż wdawać się w amerykańskie awantury z Rosją.
    Może byś też lepiej umiał odczytywać zachowania Lecha Kaczyńskiego.

  660. uchachany napisał(a):

    Zofio,
    zawsze podziwiałem głębię Twoich analiz.
    Szczególnie począwszy od tej, w której udowodniłaś, że Kaczyński zaangażował się osobiście w sprawę usunięcia abpe Wielgusa z warszwskiego stolca motywowany swym dążeniem do zaprowadzenia w Polsce państwa wyznaniowego :)

  661. Zofia napisał(a):

    Uchachany,
    Polska zachowuje się jak państwo wyznaniowe, a wyznanie rzymsko-katolickie bez mała wyznaniem państwowym.
    Działania PIS i okolic w sprawie bp. Wielgusa przecież zostały ujawnione.
    Prezydent manifestuje na okrągło swoje wyznanie, nie ma uroczystości bez duchownego rzymsko-katolickiego z jego udziałem. jak nie zapraszanych to z udziałem własnego kapelana.
    W publicznej telewizji nie ma dnia bez religii, biskupów i treści teologicznych oczywiście rzymsko-katolickich.
    czka Ci się, jak zwykle.
    Lepiej się zastanów dlaczego prezydenta swędzi tyłek, by być na szczycie UE w Brukseli gdzie nie jest oczekiwany.
    Powiem więcej – jest tam niemile widziany.
    I powiem Ci dlaczego – bo ustalenia, jakie tam zapadają są natychmiast przekablowywane telefonicznie do prezydenckich kumpli w Gruzji, USA czy na Ukrainę.
    I niweczą wiele działań dyplomacji unijnej wobec tych państw.
    Powiem Ci otwartym tekstem Lech Kaczyński jest postrzegany jako destruktor, człowiek, który tylko pozornie jest pro-unijny.
    jego aktywność polityczna niweczy wiele planów jakie są dyskutowane i przyjęte do realizacji w UE.
    Mamy poważny kryzys finansowo-ekonomiczny, rozmowy będą bardzo trudne, bo winą za kryzys obarcza się, zresztą słusznie – USA. I zagorzały poplecznik USA, który nie dawno wzywał UE do ratowania USA od kryzysu – nie jest na takim spotkaniu potrzebny, ba, powiem wprost – raczej niemile widziany.
    Zwłaszcza taki, co chlapie ozorem nie bardzo wiedząc co chlapie.
    Wystarczy Ci?

  662. uchachany napisał(a):

    Zofio,
    to przecież oczywiste że posunięcie przez premiera Kaczyńskiego tradycjonalistycznie nastawionego abpa ze stolca zdecydowanie sprzyjało zaprowadzeniu przez PiS państwa wyznaniowego :).
    Jakby tak jeszcze posunął Michalika z szefowania Episkopatowi – to już na bank by mu się udało to państwo wyznaniowe zaprowadzić :)!
    .
    I powiadasz, że kaczy troll prezydencki jest niemile widziany na szczytach UE, bo jako agent CIA natychmiast kabluje o ich ustaleniach do Langley?!
    .
    Jezus, Maria, Zofio, natychmiast dzwoń do Sarko żeby wycofał zaproszenie dla kaczora!
    http://www.rp.pl/artykul/16,202221.html
    „– Nie widzę żadnego sporu – mówi „Rz“ Mariusz Handzlik zajmujący się w Kancelarii Prezydenta sprawami zagranicznymi. – Sprawa jest oczywista, prezydent otrzymał zaproszenie od prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy’ego i je przyjął.”
    .
    Najwyraźniej Sarko o tym nie wie; Zofio – ratuj UE przed amerykańskimi imperialistycznymi agresorami, spadkobiercami i następcami Trumana!

  663. Zofia napisał(a):

    Uchachany,
    jak zwykle jesteś w błędzie.
    Wysyła się zaproszenie do państwa, a nie imienne do konkretnych osób i dane państwo samo decyduje kto reprezentuje je na szczycie UE w określonej przez UE ilości.

  664. uchachany napisał(a):

    Zofio,
    powiadasz, że:
    “Wysyła się zaproszenie do państwa, a nie imienne do konkretnych osób i dane państwo samo decyduje kto reprezentuje je na szczycie UE w określonej przez UE ilości.”??!!
    .
    O JAKŻE OŚWIECIŁAŚ I POGNĘBIŁAŚ MÓJ CIEMNY, PISIORSKI UMYSŁ!
    Ale cóż – po TAKIEJ znawczyni wykwintnych gatunków whisky mogłem się spodziewać i tego, że tajniki protokołu dyplomatycznego ma w małym palcu :-).
    .
    Jakież to proste: “wysyła się zaproszenie do państwa” = “wysyła się zaproszenie do premiera”!.
    A jeżeli Premier RACZY w niezgłębionej łaskawości swojej zabrać prezydenta – to on wtedy może sobie pojechać, cichutko przycupnąwszy w kącie :-).
    .
    Bo mówimy “państwo” – myślimy “premier”, a w szczególności wtedy, gdy jest nim Don Ald Kastro – spiżowy Zwycięzca Walki Z Kaczofaszyzmem I Młot Na Pedofilów.
    Tak jak onegdaj drogie Twemu sercu strofy Poety głosiły
    “Mówimy Partia – myślimy Lenin!
    Mówimy Lenin – myślimy Partia!”
    W szczególności, gdy Leninem, pardon – Państwem jest Premier Don Ald Kastro – Idol wszystkich wykwintnych intelektualistów.
    Tak znawców whisky, koneserów win, dobrego smaku jak i podnoszących 250 kg siłaczy :).
    .
    To oczywiste że “państwem” w stosunkach z UE nie może być jakiś tam “pałacowy troll”, jak z niezrównaną kulturą i elegancją charakteryzującą całe wyrafinowane, inteligenckie środowisko GW raczył zauważyć nasz Szanowny Gospodarz, Pan Minister Kuczyński.
    .
    Tym bardziej godne napiętnowania są żałosne popiskiwania kaczego pachołka, niejakiego Kownackiego, który – nie mając najwyraźniej będącego Twoim udziałem pojęcia o tajnikach protokołu dyplomatycznego – już przy okazji poprzedniego szczytu, na który dzięki łaskawości Pan Premiera Don Alda Kastro pojechał “pałacowy troll” ŁGAŁ BEZCZELNIE, jakoby:
    http://www.wprost.pl/ar/1.....czycie-UE/
    .
    “… w sytuacji takiej, jak w Polsce i takiej konstytucji normą jest, iż państwo pełniące funkcję przewodniczącego Unii wysyła zaproszenia zarówno do prezydenta, jak i do premiera”.
    ….

    L. Kaczyński takie zaproszenie na szczyt … otrzymuje… za każdym razem gdy odbywa się Rada Europejska. ”
    .
    PRECZ Z KACZYSTOWSKIMI KŁAMSTWAMI!

  665. Krzysztof napisał(a):

    Pozdrowienia z Kłodzka
    Widzę, że lata kadencji prezydenta zostały poprawione w stosunku do Przeglądu.
    Jeszcze proszę o korektę „kamuflarzu”.
    Czytam co tydzień i gratuluję trafności spostrzeżeń.
    Szkoda, ze felieoniści nie rządzą tym krajem.
    Krzysztof Oktawiec

Skomentuj