Maskarada!
LICZNIK PREZYDENCKI:
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało 752 dni.
Prezydent Kaczyński ruszył w objazd Polski. Oficjalnie ta wycieczka ma związek z 90 - tą rocznicą odzyskania niepodległości. Ja, przyznam, związku między przekazaniem władzy Józefowi Piłsudskiemu przez Radę Regencyjną, a wędrówką Kaczyńskiego po Polsce 90 lat później nie widzę. Mówię też wprost, że nie wierzę, by decyzję o wędrówce podyktował prezydentowi napływ zachwytu nad rokiem 1918, tak wielki, że chce się jego nadmiarem podzielić z obywatelami i dlatego zdecydował odwiedzić ich w wielu miejscach kraju. Widzę raczej związek idący w kierunku odwrotnym. A więc najpierw objawić się musiała u Prezydenta, a potem w jego “pudle rezonansowym” (korzystam łaskawie z pomocy językowej Ludwika Dorna), czyli w Kancelarii dyktowana czymś potrzeba “nowego zaistnienia” u obywateli. Kiedy się objawiła pudło zarezonowało, że najlepsze będzie zaistnienie przez wizyty rocznicowe. Uważam więc, a właściwie jestem pewien, że rocznica niepodległości nie jest wizyt powodem, lecz szlachetnym uzasadnieniem, które ma się ludowi podobać, bo tylko wtedy potrafi schować powody faktyczne mniej, czy zupełnie nienobliwe, a wręcz okrutnie prozaiczne.
W sposób nieubłagany kurczy się kadencja prezydenta, o czym przy każdym wpisie na tym blogu informuje też “licznik prezydencki” i zbliża się czas wyborów. Przez wieleset dni dotychczasowego urzędowania prezydent Kaczyński nie zrobił dosłownie niczego, by ogromnej większości Polaków pokazać, że będąc nominalnie prezydentem Polski, jest także ich prezydentem. Przeciwnie robił wszystko, a nawet więcej niż wszystko, by ta ogromna większość, do której i ja się dopisuję, uznała, że nie jest on jej prezydentem, lecz wyłącznie prezydentem swojego brata, jego partii i jej sympatyków. Nie było od roku 1989 prezydenta, któryby tak bardzo upartyjnił, wypaczył, w pewnym sensie unepotycznił, czyli sprywatyzował ten urząd. Nie miałem wątpliwości, że tak się stanie na długo przed wygraną Lecha Kaczyńskiego. Kiedy było wiadome, że wystartuje, choć jeszcze tego nie ogłosił spotkałem go na dorocznym święcie “Gazety Wyborczej” (tak! tak! Bywał!) i zapowiedziałem mu, że będę zwalczał jego kandydaturę, bo nie chcę mieć prezydenta dwugłowego (dla kurtuazji nie dodałem, że z faktyczną głową na Żoliborzu, a nie w Pałacu). Odparł - “zapewniam Cię, że będziesz miał”. No i mam, no i mamy.
Ale okazało się, że podobnie, jak mnie, nie podoba się to owej ogromnej większości Polaków, co od bardzo dawna pokazują sondaże popularności mieszkańca Pałacu, bardzo dla niego paskudne. Nie dające szansy na przedłużenie wynajmu tego pomieszczenia od narodu na następne pięć lat. Trzeba więc zrobić coś psiakość! I tym czymś są wycieczki po Polsce pod nobliwym kamuflarzem święta niepodległości. Podczas wycieczek prezydent Kaczyński ma pokazać się innym, niż był do tej pory, ma mu się ocieplić wizerunek, bo do tej pory był zimny, i ma wyciągać dłonie do wszystkich Polaków, bo do tej pory wyciągał je do brata i jego zwolenników. Słychać czasem komentarze, że to przecież dobrze, że prezydent chce się ocieplić i zbliżyć do wszystkich, trzeba się cieszyć i klaskać. Otóż ja nie będę klaskał, bo wiem, że polityk, nigdy publicznie nie będąc sobą, jest nim tym bardziej im dalej do wyborów, a im bliżej, tym bardziej staje się papugą gadającą pod wyborcę i nawet pióra barwi sobie uważniej korzystając z pomocy szamanów zwanych “piarowcami”. Do tej pory widząc Lecha Kaczyńskiego takim, jakim go znielubiliśmy widzieliśmy go w najbliższej o nim prawdzie, w tym wizerunku, jaki jest jego, z jego osobowości i genów wynikającym. A jak wiemy od IPN i innej prawicy “prawda wyzwala”. I teraz ta prawda, wyzwalająca, lecz bardzo antywyborcza, szczególnie po dwu latach doświadczeń z IV RP, ma być przysłonięta maseczką pod nazwą “nowy wizerunek”. Wyborca patrząc przez kilkanaście miesięcy na tę maseczkę powinien w dniu wyborów oddać głos na nią i za jej skrywającym wstawiennictwem wybrać na następną kadencję Lecha Kaczyńskiego w jego obecnym, najprawdziwszym z prawdziwych i doskonale nam znanym, nielubianym wizerunku. Za gospodarskimi wizytami, pod patronatem niepodległości, kryje się więc zwyczajniutkie przedwyborcze kanciarstwo, zakładające, jestem pewien, że błędnie, iż wyborcy są tak naiwni, jak ci co kupowali śmieciowe obligacje hipoteczne zwalając nam na głowę kryzys.
c.b.d.o. (Co było do okazania - pamiętacie z matematyki w szkole?)

październik 2nd, 2008 at 2:47 po południu
Tak. Konstytucja dając prezydentowi pewne uprawnienia pozostawia jednoczenie do jego dyspozycji kupę wolnego czasu. Wielu ludzi nadmiar wolnego czasu demoralizuje, a czasem wpycha w ręce jeszcze gorszych.
A swoja droga, czy podróżujący prezydent otrzymuje dietę? 300 zł to było by trochę mało.
październik 2nd, 2008 at 3:05 po południu
Pytanie konstytucyjno protokólarne:
Czy nie PISowskie władze samorządowe mogą zbojkotować Wizytanta?
październik 2nd, 2008 at 3:30 po południu
Dziennikarze wiedzą ile musiał się natężyć, brwi namarszczyć mój główny oprawca by zastąpić.
Zaciukawy tekst sprzed prawie czterech tygodni wydarzył się w sposób osobliwy dla mnie. Tuż po przeczytaniu go wysiadłem z tramwaju by pójść do kościoła. Kościół był zamknięty, ale coś ruszyło mnie by przeczytać klepsydrę. Był to nekrolog jakiegoś Jerzego Musiała (żył lat 84 - zapamiętałem). W tekście Jerzego Pilcha występował Adam Musiał. Tak więc ponieważ przymus towarzyszy tej akcji tak w skrytości jak od dawna odebrałem to jako żart losu. Bo co musiał Adam lub Jerzy? Co czego nie muszą? Ale głównie na czym polegać ma jakakolwiek określoność “muszenia” ze wskazaniem na czas. Nie widzę różnicy pomiędzy muszeniem ich w czasie przeszłym i teraźniejszym. Poza jedną - muszą się coraz bardziej maskować by mieć jakkolwiek umiarkowany komfort działań i nie narazić się w przypadku porażki. Tego samego dnia lub dzień później widziałem tuż przy głupawym napisie “7 piwek” rozjechanego jeża. Ponieważ ów Jerzy Musiał żył długo więc nie nadinterpretowałbym tego faktu.
Ale jeśli przyjmiemy, że są to boskie ingerencje można byłoby to traktować nie tylko jako głos do mnie.
Jeśli nie są, ale muszą taką rolę zaczynać pełnić to jest to znak, że logika natury ukarze moich najbardziej zaangażowanych oprawców najmocniej. Będą żyli w poczuciu, że wprasowali we mnie nieusuwalne poczucie boskiej ingerencji, którego nie są w stanie odkręcić. Najprościej będą mieli ci najprośćsi kaci-mordercy.
październik 2nd, 2008 at 5:06 po południu
w samobójach Głowacki jest jak Zawisza
październik 2nd, 2008 at 6:26 po południu
Witam. Wizyta Prezydenta jest chyba dla każdego miasta i obywatela,dużą atrakcją.Ale mnie ciekawi kilka innych spraw, od kosztów pewnie będą duże i można tłumaczyć że własnie między innymi to wpłynie na zwiększenie kosztów utrzymania Pałacu.
I juz mamy jeden powód wyjazdu ale najważniejszy to spotkania Prezydenta z Rodakami.I ciekaw jestem jakie będą kryteria spotkań.
Kto dostąpi tego “zaszczytu”, Spotkania odbywac sie bedą w jakichś salach (Elbląg). Bo nie na np. stadionach jak z Papieżem.
Kto będzie decydował komu udostępnić zaproszenie,czy będą mogli przyjść np. zwolennicy PO lub SLD? Czy będzie mozna dyskutowac , czy tylko wysłuchać wystąpienia?
Czy ktoś wie jak to będzie bo jakoś nie zwróciło mojej uwagi jakis reportaż z spotkania w Elblągu wiem tylko,że podobno był koncert.
Jezeli nie będzie dyskusji ,jezeli zaproszenia bedą dla “sprawdzonych i wiernych” to po co takie spotkania jak zostanie ocieplony wizerunek Prezydenta?.Jezeli bedzie tylko wystąpienie na którym przedstawione zostaną dokonania i zamierzenia Prezydenta i to dla tych wybranych.To faktycznie nic to nie da bo jak to się mówi przekonywać będziedo swej wizji Polski przekonanych juz teraz. Mnie naprawdę interesuje koszt tej wycieczki po Polsce. I jaki ilośc ludzi będzie w to zaangażowana.
Może ktoś z czytelników Gospodarza dostapi tego zaszczytu i podzieli się wrażeniami?
Pozdrawiam
październik 2nd, 2008 at 7:36 po południu
Proces generała Wojciecha Jaruzelskiego to efekt “nowej inkwizycji”, rozpoczętej z inicjatywy braci Kaczyńskich - pisze w “Corriere della Sera” Sergio Romano. Były ambasador Włoch w Moskwie
http://www.dziennik.pl/polityk.....skich.html
-
Ten włoski geniusz publicystyki nie zauważył, że od roku inkwizycja już w Polsce nie rządzi, tylko jest w głębokiej opozycji, a proces toczy się dalej przed niezawisłym sądem. Toczy się z przyczyn oczywistych i tylko najskrajniejsze salonowe oszołomstwo twierdzi, że generalissimus jest, po pierwsze, niewinny, a po wtóre zbawcą ojczyzny. A może też bierzemy przykład z Włochów, którzy po wojnie powiesili sobie Mussoliniego, choć przy Hitlerze i Stalinie to on był jak baranek ? Jednak u nas będzie inaczej, łagodniej.
październik 2nd, 2008 at 7:53 po południu
Prezydent już na samym początku swego objazdu odwiedził był Elbląg, gdzie powiedział, że jest za przekopaniem Mierzei Wiślanej, by odblokować tamtejszy port, poprzez bezpśrednie wyjście na Bałtyk, a nie przez zablokowaną przez Rosjan Cieśninę Pilawską. Tej inwestycji Rosja się sprzeciwia z powodów … ekologicznych, a elbląski port wyszykowany za unijne pieniądze zamiera. Może by o tym Gospodarz napisał, popiera Rosjan czy Kaczyńskiego w tej sprawie, bo jego ostatni wpis jest kompletnie bez treści. Chyba że zaczynem pyskówki będzie ewidenta niewiedza lub pomyłka Gospodarza, ze kadencja prazydencka trwa 4 lata. (”Nie dające szansy na przedłużenie wynajmu tego pomieszczenia od narodu na następne cztery lata”).
październik 2nd, 2008 at 8:16 po południu
Mawar,
ale ty geniuszem nie jesteś, nie zauważyłeś nawet jakim knotem jest ten proces, We wniosku prokuratorskim, przygotowanym przez IPN, aż roi się od wewnętrzno-logicznych sprzeczności.
Po pierwsze, zakwalifikowanie wprowadzenia stanu wojennego jako „kierowania związkiem zbrojnym” poraża, ale nie ciężkością zarzutu, lecz śmiechem. Takie zarzuty stawia się mafiozom, a nie poważnym politykom i przywódcom państw. Gen. Jaruzelski nie kierował żadnym „związkiem zbrojnym”, ale Ludowym Wojskiem Polskim, armią państwa.
Po drugie, postawienie Jaruzelskiemu zarzutu, że złamał konstytucję PRL wprowadzając stan wojenny , nielegalnie obejmując władzę, jest aberracją antykomunistycznego rozumu. Jeśli przed sądem - wytacza komuś proces o podeptanie konstytucji PRL, to tym samym uznaje ją za legalną. Tak, IPN właśnie uznał legalność i prawomocność konstytucji z 22 VII 1952 roku, której projekt osobiście poprawiał Stalin. Tym samym – nie wiem czy kierownictwo IPN zdaje sobie z tego sprawę – instytucja ta uznała legalność konstytucji PRL, a więc Polski Ludowej jako takiej. W takiej sytuacji – logicznie – Instytut uznał prawomocność nie tylko komunizmu w Polsce, ale także działalność wszystkich organów, którego tegoż PRL broniły. Byli agenci SB mogą więc odetchnąć z ulgą i to niezależnie jakim wynikiem zakończy sie proces.
październik 2nd, 2008 at 8:18 po południu
W sprawie “wycieczek” Prezydenta to powiem jedynie “nie pomopże już nic” , a znając Kaczyńskiego to znów coś palnie przeciw sobie i swej partii i to by było na tyle
październik 2nd, 2008 at 8:52 po południu
Reisefeber i ta bieganina, tam i z powrotem. Nie lubi tego, a tu jeszcze szkice do wystąpień dla Rymkiewicza i Wildsteina, którzy z nich mowy napiszą trzeba przemyśleć.
- No, co by tu wymyślić – pyta sam siebie i doznaje przykrej pustki, pustki, do której przywykł od małego, ale która w takich właśnie chwilach jak dziś doskwiera mu boleśnie. Wszystkie przykrości wracają do niego od maleńkiego pamiętane. Oto np.:
- Tobie kury szczać prowadzić, a nie politykę robić! - Wrzasnął kiedyś na niego Jarosław.
-?????????? – Zaświtało
–, Kto to powiedział naprawdę? Przecież Jarosław tego nie wymyślił, to nawet na swój sposób dowcipne.
Rozbiegane oczka wnet znalazły, lis mózg, leki dość organ, zaskoczył. Oto na półce tuż obok Kucharzewskiego dostrzegł zielone okładki. Sięgnął i otwarł: „ Cytaty z Komendanta. Józefa Piłsudskiego niektóre słowa i zdania w porządek ułożone alfabetyczny”. To jest to!!! Nic lepszego na tę okazję. To wiąże 11 listopad z moją partyjną delegacją. Maska będzie jeszcze lepsza. Zaczął gorączkowo ślinić się i swój palec. Kredowy papier ustępował strona po stronie.
Balansujcie dopóki sie da, a gdy sie juz nie da, podpalcie świat!
Dobre!…
Ale ktoś z Biura Bezpieczeństwa Narodowego mu powiedział niedawno, że na prowincji w PSLowskich drużynach Ochotniczych Straży Pożarnych mrowią się piromani. Nie do wykorzystania.
Co mamy dalej?
Bo ni z tego ni z owego mamy Polskę na pierwszego.
Można by, „Bo ni z tego ni z owego mamy czwartą Polskę na pierwszego” Wildstein by się załapał, ale Rymkiewicz nie. Nie wiem, czemu ale powie „nie”. Taki z niego rymkiewicz. No i ten początek! „Bo ni”, Boni! A kysz zarazo!.
Być zwyciężonym i nie ulec to zwycięstwo.
O to, to, to właśnie. Bierzemy
Czego krzyczysz… tylko noga? A tamtemu głowę urwało i nie krzyczy, a ty o takie głupstwo.
Bierzemy. Tylko na końcu dodać „dziadu”. Albo i nie, nie wiadomo czy się nie przyczepią.
Gdy podejmuje ważne decyzje, modle sie wpierw do Matki Bożej Ostrobramskiej. Tylko zmienić na Trybunalską.
Gdy w życiu mądra spotka cie przestroga: głową muru nie przebijesz – nie wierz temu. Biorę. Nie wierzę rozumnym.
Głowa moja pełna jest najdzikszych sprzeczności! Co to, to nie. Takie rzeczy tylko żonie mówię. A ona na to masując mi plecy: „Jak się to wszystko skończy to zamieszkamy w Tworkach. Blisko, pomogą, a i do śródmieścia można łatwo dojechać WKD.
Albo taka pogwarka z Marszałkiem:
– Panie Marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio
Bez wahania. Tylko hrabia na śmietnik. Jeszcze dziady na prowincji pomyślą, że to Komorowski.
Pierdel, serdel, burdel.
Chwile niech pomyślę. Co to serdel? Serdelek! „Krótka i gruba kiełbaska z drobno mielonego mięsa”. Zbyt osobiste w tym kontekście. Życia osobistego z polityka nie mieszam.
Sprawa postawiona na wybory nie może polegać na jakiejś możliwości przegranej z mojej strony. Oczywiście biorę.
Naród wspaniały, tylko ludzie chuje.
Prawda, ale taki Ziobro, też człowiek. Prawda wyzwala agresję. Nie.
Tylko dzięki zaiste niepojętej, a tak wielkiej i niezbadanej litości boskiej, ludzie w tym kraju nie na czworakach chodzą, a na dwóch nogach, udając człowieka.
Odpada. Nie tylko ludzie chodzą na dwu. Otwierałoby drogę dla aluzji.
Zachód jest parszywieńki.
Z ust Ziuku mi wyjąłeś.
Sprawdźmy jeszcze raz. Na „N”.
Naród, który traci pamięć przestaje być Narodem – staje się jedynie zbiorem ludzi, czasowo zajmujących dane terytorium.
Cos się z tego da chyba zrobić. Np. tak:
„Kaczyński, który traci pamięć doznanych krzywd przestaje być Kaczyńskim – staje się jedynie prezydentem, czasowo pełniącym tę godność w III Rzeczypospolitej.”
październik 2nd, 2008 at 8:55 po południu
Dobranoc.
październik 2nd, 2008 at 9:06 po południu
blokowanie i mulenie dziś zaczęły powoli powracać
październik 2nd, 2008 at 9:32 po południu
dziś nastąpił powrót powolny mulenia i blokowania
październik 2nd, 2008 at 9:33 po południu
Maciek g.
http://kuczyn.com/2008/10/02/m.....ment-58985
-
“… ale ty geniuszem nie jesteś…”,
.
No nie. Pełna zgoda (jeśli chodzi o ciebie też pełna zgoda).
.
“zakwalifikowanie wprowadzenia stanu wojennego jako „kierowania związkiem zbrojnym” poraża, ale nie ciężkością zarzutu, lecz śmiechem”.
.
Maćku g. masz racje, oto dowód:
.
Ekstrema już śpi, szczekają gdzieś psy,
Skończyła się wolna sobota
Wyruszył sznur suk, rżną buty o bruk.
Ktoś do drzwi gwałtownie łomota /kto tam?/
.
Ref. Zielona WRONa dziób w wężyk szamerowany
Kto nie da drapaka,
Kto nie chce zakrakać
Ten będzie internowany.
.
Grudniowy wstał świt, nie wiedział nikt nic.
Milczały jak grób telefony.
A w radiu wódz sam, ogłosił, że stan
Wojenny jest wprowadzony.
.
Ref. Zielona Wrona
.
Od tego poranka, codzienna łapanka
Szalała w bezsilnej wściekłości.
W Łupkowie zaś z pierdla zrobiono internat
Dla członków SOLIDARNOŚCI.
.
Ref. Zielona Wrona
.
Z chaosu porządek wyłania się nowy,
Nowego nam trza Robespierre’a
By odciął te łapy, co władzę brać chciały -
To hasło nowego premiera
.
Ref. Zielona Wrona
.
Świetlica, spacerek, wieczorem rowerek
Albina zaś duma rozpiera
Niech siedzi ekstrema, pożytku z niej nie ma
My Polskę zbudujem od zera /a co?/
.
Ref. Zielona Wrona
.
Ta banda czerwona znów gówno dokona,
Choć duma jej piersi rozpiera.
Czerwona zaraza od nowa zagraża,
A niech tak jasna cholera!
.
Ref. Zielona Wrona
.
“Takie zarzuty stawia się mafiozom, a nie poważnym politykom i przywódcom państw. Gen. Jaruzelski nie kierował żadnym „związkiem zbrojnym”, ale Ludowym Wojskiem Polskim, armią państwa”.
.
.
Maćku g. przecież obaj wiemy, że to LWP to było gówno.
październik 2nd, 2008 at 9:34 po południu
powyższe niewysłane poprzednio weszło przy próbie cofnięcia wątku
październik 2nd, 2008 at 10:07 po południu
Minister Drzewiecki robiąc porządki w piłce nożnej czołowo zderzył się z układem (który oczywiście nie istnieje).
-
Nadal aktualne: “Bezpieka rządzi polskim futbolem”!
Kim jest Andrzej Placzyński, szara eminencja polskiego futbolu, szef polskiego oddziału firmy SportFive? Kierowana przez Roberta Kwiatkowskiego TVP zapłaciła firmie Placzyńskiego ponad 15 mln dolarów za prawa do transmisji sportowych. Okazuje się, że Placzyński to były porucznik Służby Bezpieczeństwa, który nadzorował m.in. ojca Konrada Hejmę. W latach 80. Placzyński był kadrowym oficerem wywiadu PRL. Ustaliliśmy, że w aktach MSW był zarejestrowany nie pod swoim nazwiskiem, ale jako porucznik Andrzej Kafarski. - Takie praktyki były często stosowane w polskim wywiadzie i właściwie we wszystkich tajnych służbach. Chodziło o bezpieczeństwo oficera - tłumaczy Paweł Piotrowski, historyk z wrocławskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej.
Placzyński w latach 80. przebywał w Wiedniu jako wicedyrektor Instytutu Polskiego. Nieoficjalnie pracował dla XIV wydziału I Departamentu MSW. - To była wydzielona jednostka do zadań specjalnych. Oficerowie z tego departamentu uczestniczyli w najtrudniejszych grach operacyjnych polskiego wywiadu - mówi Paweł Piotrowski z IPN. Nazwisko por. Kafarskiego znajduje się m.in. w aktach sprawy ojca Hejmy. Jak ustaliliśmy, do Kafarskiego spływała część informacji dotycząca pracy agenta o pseudonimach Hejnał i Dominik. Część notatek operacyjnych była przez Kafarskiego (czyli Placzyńskiego) podpisywana. - Dzień wczorajszy już minął, nie chcę o tym rozmawiać - usłyszeliśmy od Andrzeja Placzyńskiego.
Placzyński to postać numer jeden w polskiej piłce nożnej. To on decyduje o kontraktowaniu meczów towarzyskich reprezentacji Polski oraz transmisjach ze wszystkich spotkań. Umowy SportFive z TVP są tajne. Kilka miesięcy temu “Gazeta Wyborcza” ujawniła, że w ciągu sześciu lat firma otrzymała za prawa do transmisji meczów reprezentacji około 15 mln dolarów. Do tego dochodzą prowizje za pozyskiwanie sponsorów i prawa do relacji z pucharów.
Sprawa Placzyńskiego dowodzi, jak mocną pozycję w polskim futbolu mają ludzie wywodzący się z komunistycznej bezpieki. Kilka tygodni temu okazało się, że z SB współdziałał szef polskich sędziów Janusz Hańderek. Według zdobytych przez nas informacji, w IPN znajdują się dowody na współpracę z SB dwóch byłych trenerów reprezentacji Polski w piłce nożnej oraz kilku prezesów polskich klubów.
Wprost nr 25/2005
październik 2nd, 2008 at 10:15 po południu
Dobranoc Państwu.
październik 2nd, 2008 at 10:25 po południu
Panie Waldemarze,
może Pan sobie wylewać żale do woli, to i tak nie zmieni historycznego faktu, że Lech Kaczyński zyskał > 50% głosów, a Pana Kandydat numer 1 czyli Mazowiecki przegrał nawet z agentem razwiedki z dalekiego Peru, a kandydat numer dwa - czyli Jacek Kuroń przegrał nawet ze swoim wysokoprocentowym termosem. Chociaż obaj mogli liczyń na tak genialnego zausznika jak Pan.
.
pozdrawiam
Bernard
październik 2nd, 2008 at 10:53 po południu
Bernardzie! Ten fakt historyczny utonie w mrokach historii wraz z intelektualistą Wildsteinem i resztą dworu.
Za jakieś 10 lat nikt o nich nie będzie pamiętał a za 50 tylko w jakimś nowym Instytucie historycznym badacz wyciągnie zakurzone papiery i się zdziwi, kto to taki ten Kaczyński dwojga imion????
Tym razem dobranoc na dobre.
październik 2nd, 2008 at 10:59 po południu
Bernard ,dotknąłes sedna. Nasz Waldi jest poprostu tajnym agentem Kaczynskich. Czego sie Waldus nie tknął w zyciu to spierdolił.Teraz wyżywa sie na biednym prezydencie liczac ze Tusk rzuciu mu jakąs kosc ze stołu a moze juz rzucił?? Waldek- masz ty swiadomosc ze jestes zwyczajnym szkodnikiem z intelektualnymi aspiracjami probujacym za wszelka cene pozowac na jakis autrytet????Czegos ty w zyciu dokonał?Nie mowie po okraglym stole z litosci .
październik 2nd, 2008 at 11:14 po południu
Witam,
Rzadko sie odzywam ostatnio, ale to z powodu szybkich zmian i natloku szokow kulturowych. Przymierzam sie do zalozenia stronki o miastach, w ktorych mieszkalam, mieszkam, bywam, znam. Musze usystematyzowac gigantyczny material zdjeciowy- zaczynam od konca, czyli od Moskwy, ktora robi duze wrazenie (choc nie koniecznie jest to wrazenie pozytywne). Jestem zafascynowana skala socjalistycznej betonowej utopii (niekonczace sie osiedla jednakowych 11-pietrowcow) z erupcjami gotyku stalinowskiego tu i owdzie (7 siostr) i leninem wiecznie zywym w sercu, glebokimi zmianami spolecznymi jakie sa skutkiem tego ustroju, wykorzenieniem kulturowym ludzi. To jakby obserwowac skutki gigantycznego eksperymentu spolecznego. Mam problem tez z moim zespolem, ktorego okolo polowy obecnie stanowia rosjanie. Reszta ludzi (gb,wlochy, australia, irlandia, holandia itd) nie ma z nimi dobrego kontaktu. Trzymamy sie osobno i ta bariera zdaje sie poglebiac. Oni sa strasznie powazni i spieci, czasem wrecz nadeci- nigdy sie nie usmiechaja (to raczej normalne- w Moskwie NIKT sie nie usmiecha, na usmiechnietych lub zwyczajnie uprzejmych patrzy sie tu podejzliwie), reaguja obraza na byle co, zwlaszcza na nasze zarty z ich stolicy, ktora uwazaja (nie wiadomo czemu) za nowoczesne europejskie miasto :)
Edd,
jesli interesuja cie skutki wprowadzenia planu Paulsona, to te dwa linki moze rzuca troche swiatla:
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Czy-upadek-Planu-Paulsona-uratuje-system-kapitalistyczny-1839063.html
http://news.bbc.co.uk/2/hi/pro.....646224.stm
październik 2nd, 2008 at 11:39 po południu
Paweł,
mogłbym Cię stąd wyrzucić za obelgi, ale posmakuj człowieku smaku tolerancji “Salonu”.
październik 3rd, 2008 at 12:23 przed południem
Wałęsa wyczyścił teczkę “Bolka”? Będzie śledztwo
http://www.tvn24.pl/12690,1567.....omosc.html
październik 3rd, 2008 at 12:41 przed południem
Waldek, twoja nienawisc do PANOW KACZYNSKICH az cuchnie za oceanem.
październik 3rd, 2008 at 7:32 przed południem
Dark side
Dziękuję za linki. Tak, staram się wyrobić sobie opinie o tych zdarzeniach. W moim wieku co prawda Balcerowiczem nie zostanę, ale jako obywatel czuje się zobowiązany do szukania. Intuicyjnie przychylam się do zdania by podatnik nie płacił.
Drażni mnie w całej dyskusji to ze prawie cała para krytyki idzie przeciw bankom i ich pazernym szefom. Według mnie nie mniejsza winę ponosi “szary człowiek” bezrozumnie zapożyczający sie. On też pazerny.
Trochę ci tej Moskwy zazdroszcze. Twoje obserwacje potwierdzają ze Rosjanie w powierzchownych kontaktach są statystycznie jacy byli. Ja bym jednak na twoim miejscu starał się przełamać barierke. Bo to w porównaniu do Chin czy Japonii barierka nie bariera. Jeśli byś próbowała to najlepiej przez kobiety. Nie dlatego że ty także jesteś kobietą, ale dlatego że kobiety prawie wszędzie są bardziej otwarte.
To warte zachodu bo wiele ciekawych rzeczy można się dowiedzieć i przezyc. Twoja sytuację może utrudniać fakt ze jesteś Polka i to akceptowana jako pełno prawny członek grupy zachodniej. Mniej lub bardziej świadomie Rosjanie z twojej pracy mogą cię przeżywać jako “zdradę”. Oni, bywa często, słowiańską wspólnotę traktują serio.
październik 3rd, 2008 at 7:45 przed południem
Bernard
http://kuczyn.com/2008/10/02/m.....ment-58995
“kupowali (wtedy wybierajac L.K.) śmieciowe obligacje hipoteczne zwalając nam na głowę kryzys.”
Kaczyński to nie śmieciowa obligacja, ale polityk funkcjonujący podobnie jak ona (ta obligacja) w sprawach panstwa. 50 % głosujących postawiło zle. Mieli prawo. Obywatelskie prawo do błędu. Nikt za to ich nie ukarze.
październik 3rd, 2008 at 7:46 przed południem
Bernard
Urzad Prezydenta RP jest w kryzysie.
październik 3rd, 2008 at 8:34 przed południem
Wildstein
http://www.rp.pl/artykul/199223.html
październik 3rd, 2008 at 8:45 przed południem
Dla dark side i innych zainteresowanych o bankach.
http://gospodarka.gazeta.pl/pi.....edzku.html
październik 3rd, 2008 at 9:22 przed południem
Cała notka tu:
http://www.blogmedia24.pl/node/3254
.
.
Fragmenty stenogramu rozmowy Bolesława Klisia i Hipolita Starszaka z Lechem Wałęsą 14.11.1982 w Prokuraturze Wojskowej w Warszawie
.
Wałęsa - Nie neguję żadnego porządku prawnego, który jest ustalony. Jednocześnie myślę, czy przy dobrej woli z tego porządku mógłbym skorzystać. Jestem w stanie z tego skorzystać na tyle, że coś to da. Mam nadzieje, że uda mi się usiąść na tego konia jeszcze pędzącego, bo opozycja jest, Bujaki i inne. Chcę na tego konia usiąść, żeby go wyhamować. Mówię to oficjalnie, taki mam cel, wyhamować go w tym kierunku, żeby nie tworzyć podziemia, żeby się wziąć za pracę i skorzystać z tego co jest, nie negując tego co rząd już zrobił.[...]
.
.
Kliś - A kwestia przewodniej roli partii?
Wałęsa - Zaakceptowałem. Mnie interesuje brygadzista, majster, kierownik. Tu chcę działać i na tym koniec. [...]
.
.
Wałęsa - Jednocześnie powiedziałem to w innym akcencie. Powiedziałem to, kiedy rozwalałem Kuronia, kiedy powiedziałem - co mi ty tworzysz, jakie partie, że przez to będziemy musieli dostać po szczękach, bo żadna władza się nie podda. Ja mówiłem w innym kontekście. Jednocześnie musiałem trochę twardziej powiedzieć, ale się z tym nie zgadzałem. Miałem zamiar co innego powiedzieć. Mój rzecznik prasowy mówił, że ja między Radomiem i Gdańskiem robię zwrot, żeby mi dano pełnomocnictwa na prezydium. Nie dano mi, trzasnąłem drzwiami i wyszedłem. Taka jest prawda. [...]
.
.
Wałęsa - Ma pan dowody na to, że robiłem porządek. W Gdańsku wyrzuciłem wszystkich, którzy wam się mogli nie podobać - Borusewicza, Walentynowicz.
Starszak - Wiemy dlaczego Walentynowicz.
Wałęsa - Dlaczego? Dlatego, że za bardzo się mieszała, a jednocześnie bardzo mi przeszkadzała. Przyznaję się do tego. Ja naprawdę nie mam ambicji przewodzenia itd. Nigdy ich nie miałem i do dzisiaj ich nie mam.
Kliś - Walentynowicz to nie jest osoba, która mogłaby przewodzić.
Wałęsa - Wiedziałem, że to się władzy nie podoba.
Kliś - Mogło się nie podobać, albo mogło podobać.
Wałęsa - Nie zarzuci pan mi nic, że w Gdańsku miał pan jednego człowieka, który wam mógł się nie podobać. Wyczyściłem. Nie zarzuci mi pan też, że tam gdzie miałem wpływ, to znaczy w prezydium KK, które dobierałem, dobrałem jednego człowieka, który wam nie odpowiadał. Pytałem się nawet. Myśli pan, że odsunięcie Onyszkiewicza, Modzelewskiego czy Gwiazdy to była łatwa sprawa? Poradziłem sobie jednak. A że nie mogłem załatwić pozostałych, bo nie zrobię wyborów w Warszawie, niech to robi ktoś inny. To był demokratyczny związek, więc nie mogłem. Jednocześnie wiedziałem, że jest bardzo leciutko, ledwie siedzi Rulewski, Jurczyk, Kopaczewskii wielu innych. Jakieś większe spotkania rozliczeniowe i oni spadali. [...]
.
.
Wałęsa - Nie. Praktykami nie jesteście dobrymi. Głównie chodzi o to, żeby odsunąć ekspertów, tych, którzy wam nie odpowiadają. Ja ich odsunę. Siadamy razem z ministrem Cioskiem, czy z kimś innym i opracowujemy statut doradców. To mówiłem przed stanem wojennym Kołodziejskiemu. W tym statucie będzie, że doradca i ekspert, to tylko opracowuje i nawet nie wypowiada się. Opracowuje tematy, które wcześniej są uzgodnione z Cioskiem. [...]
.
.
Wałęsa - Ja chciałem zaznaczyć jedną rzecz, że ja niektóre rzeczy mocno skracam, ja czasami mówię nie ja, jako przekaźnik. I dlatego nawet moje trzymanie było wielkim nieporozumieniem. Bo ja rzeczywiście się kłóciłem i mocno stawiałem sprawy, ja im dawałem do wiwatu, ale nie to, że to moje stanowisko było, tylko tak uważam jako przekaźnik. I oni myląc kiedy jestem przekaźnikiem a kiedy jestem Wałęsą, opisywali kiedy ja mówię jako przekaźnik to oni mówili, że to ja. I znów nieporozumienie.
Tak. Mam cholerny charakter w tym kierunku właśnie. Żeby sygnalizować, kiedy to ja to by było łatwiej. [...]
.
.
Wałęsa - Nie. Generalny kierunek i duch całkowicie przyjmuję, bo nie mogą nie przyjąć, (2-3 sł.) obojętny. Przecież to nie jest z eksportu Sejm, ani rząd z eksportu, to jest nasz rząd. Możemy do ministra mieć pretensję, nawet do członka Partii, ale nie do Partii! I tu można mieć pretensje, ale do generalnych kierunków - nie, nie. I dlatego w tym kierunku chciałbym, chciałbym coś zrobić. Oczywiście przez miesiąc, dwa tygodnie nic nie zrobię. Do miesiąca czasu w ogóle nie myślę nic robić. A szczególnie instruować. Będę słuchał. Oczywiście spotykać chciałbym się. Ale główny kierunek wiecie, jak będę się wypowiadał. [...]
.
.
Wałęsa - Jednocześnie ja każdy mój wyjazd, czy nawet poważniejszy przyjazd po pojechaniu do Gdańska umówię się, ponieważ ja dobrze żyłem z SB i z tymi innymi, żeby mnie nie robili ceregieli i kłopotów, to będę im dzwonił - proszę pana, dzisiaj jadę tu, taki i taki cel. Ponieważ nie chcę wchodzić w konflikty. To nie znaczy, że ja rezygnuję z dobrej roboty, ale dobrej i uczciwej. [...]
.
.
Wałęsa - Z tym, żeby między nami nie było konfliktów, a więc sprawę stawiam jasno. Tak jak od 4 lat, nic nie podpisywałem, mimo…
Starszak - Ooo, parę podpisów widziałem.
Wałęsa - Nie, raczej nie. To znaczy jestem gotów podpisać się pod porozumieniami każdymi, wynegocjowanymi. Ale nie pod żadnym zobowiązaniem, żadnych druków nie podpisuję. [...]
.
.
Wałęsa - Nie neguję teoretycznego socjalizmu, władzy i kierowniczej roli partii. Jednocześnie uważam, że musimy starać się w praktyce dążyć do osiągnięcia celów, które są piękne. Poprawiać błędy. [...]
.
.
Wałęsa - Dlatego się zgodziłem na wywiad - godzinny warszawski, bo ja to tak utrzymam. Wszystkie moje wywiady będą, dlatego miałem się nie zgodzić.
Starszak - Ale w związku z tym wywiadem chciałem tę sprawę skrócić. Mianowicie płk Kuca, który z panem rozmawiał, przekazał pańską niechęć do tego wywiadu.
Wałęsa - Tak.
Starszak - Że woli pan, żeby tego nawet nie było. W związku z tym generał Kiszczak, uwzględniając pańską prośbę, polecił to zdjąć i nie publikować. Cytuję jego słowa, podkreśla pan zawsze, że gramy czysto. I mówi, w związku z tym: nie damy tego, niech to będzie dowód na to, że gramy czysto. [...]
.
.
Starszak - Nie, nie puścić pana z tej rezydencji.
Wałęsa - Tak, że pan zaznaczy, że proszę o to, żeby mi przekazano na piśmie uwagi w jakich tematach w swoich wywiadach zmienił na korzyść władz.
Starszak - Dobrze, notuję tę myśl.
Wałęsa - Ja nie chcę konfliktowych sytuacji. Ja chcę budować, a nie rozwalać. [...]
.
.
Wałęsa - Wiecie przecież, że gram fair; z mojej strony tylko wyszły dwie rzeczy z internowania. Jedna to wyraźnie do Cywińskiego, żeby mnie reprezentował w Genewie. Ale też zagrałem fair, bo był u mnie pan Chocholak, dyrektor gabinetu Cioska, i powiedział - proszę pana, ja nie chcę żeby Polską wycierał sobie ktoś nos. Powiedziałem - oczywiście, uzgodnimy nawet wystąpienie. Ja powinienem w Genewie być, żeby odpalić, by oni odwalili się od nas. Względnie uzgodnimy i ten tekst mój pójdzie, a jak nie, to ja i tak w Genewie będę. Tak powiedziałem przed tym zanim upoważniłem tego Cywińskiego. [...]
.
.
Wałęsa - Tak, ale oni mi to zrobią, ci z podziemia, nagrają i opowiedzą - Wałęsa nam to przekazał.
Starszak - Będziemy razem z panem to ścigać.
Kliś - Proszę pana, w dzisiejszych czasach nie da się taśmy zmontować. To znaczy, da się ją zmontować, tylko pierwszy lepszy kto ma ucho i odpowiednią aparaturę montaż wykryje natychmiast.
Wałęsa - Nawet jak udowodnię, że to nie ja, to i tak będę ja.
Kliś - Nie, nie. I tu wracam do mojej myśli: uratuje nas tylko zaufanie. [...]
.
.
Wałęsa - Bo ja jestem za socjalizmem, a jednoznacznie uważam, że wprowadzono w błąd naszych ludzi. Może mnie pan nie zrozumiał. W sumie to ona popiera i mówi co władza mówi, a jednocześnie chce rozwiązania, które w danym momencie jest korzystne. [...]
.
.
Starszak - Mam jeszcze jedną sprawę odnośnie pańskiej wczorajszej rozmowy z płk. Kucą. Pan tam wspomniał o kontakcie przez pana Wachowskiego. Mam prośbę do pana, żeby pana Wachowskiego z tego kontaktu wyłączyć.
Wałęsa - Bezpośrednio nie mogę. Oczywiście nie będę go brał, żeby dzwonił do gen. Kiszczaka, czy pana Kuca.
Starszak - Mam inną prośbę. Myślę o panu Wachowskim w tym kontekście, że on jest plotkarz.
Wałęsa - Zgadzam się.
Starszak - Po co niektóre sprawy mają mieć więcej uczestników niż to jest potrzebne. Dlatego mam prośbę, że gdyby te sytuacje, o których pan wspomniał zachodziły, to żeby pan bezpośrednio zadzwonił do generała Andrzejewskiego albo do jego zastępcy płka Paszkiewicza.
.
.
Wałęsa - Chciałbym mieć bezpośredniego kuratora, z którym będę pewne rzeczy uzgadniał, aby nie wchodzić w konflikt. Mam dużą rodzinę. Będę chciał na przykład jechać do Krakowa czy do Bydgoszczy do brata, więc gdy pewnego dnia nie będę mógł wyjechać, to te rzeczy będę chciał uzgadniać, żeby nie wchodzić w konflikt. Kiedy będę musiał wejść w konflikt, to wtedy będzie inna sytuacja, ale nie będę tego robił, więc chcę z nim dobrze żyć i dlatego chciałbym go poznać. Na przykład, że jadę tu i tu i, że do mnie przychodzi Siła-Nowicki i żeby nie robił mi nalotów.
Starszak - Rozumiem.
Wałęsa - Chcę grać czysto. Nie chcę, żeby za mną ganiali niepotrzebnie. [...]
.
.
Następnie dyrektor podał Wałęsie numery telefonów do Andrzejewskiego i Paszkiewicza. Ustalono, że numer telefonu do kontaktów roboczych zostanie uzgodniony w terminie późniejszym.
.
http://www.blogmedia24.pl/node/3254
październik 3rd, 2008 at 9:27 przed południem
Gospodarz trafił swym wpisem chyba w jakieś pisowskie sedno bo nawet pisowskie dno w postaci Nicków Paweł i Kranadha kwiknęli jak małpa w kąpieli:
http://czasdzieci.pl/czytanki/.....malpa.html
Mackowi. G. też się udało tak trafić Mawara ze ten jak sfaulowany pomocnik zaśpiewał coś o Łupkowie. Mawar jeśli był w Łupkowie to był tam w co najwyżej charakterze pucybuta Szwejka który ponoć przez tunel tamtejszy przejezdzal.
Chociaż nie, chyba nie bo Mawara wtedy na świecie na szczęście nie bylo. Ale Mawar i tak śpiewa cienko, choć z niska.
październik 3rd, 2008 at 9:46 przed południem
Gorąco zachcam do przeczytania stenogramu z rozmowy SB z Anną Walentynowicz. Porównanie z tym co bełkotał Wałęsa porażajace:
.
http://blogmedia24.pl/node/3098
.
pozdrawiam
Bernard
październik 3rd, 2008 at 10:11 przed południem
Każde włączenie komputera powoduje konieczność niemal 10-cio minutowego siedzenia i ponawiania prób załadowania strony. Potem są różnego stopnia mulenia.
Jest to potworny dodatek i przypominacz o tym co przeciw moim prawom i wolnościom zrobiono. Za każdym razem automatycznie przypomina mi to uchachaną postać jaką wytworzył w moim mózgu ten morderca z P o l i c j i. Czy nadal macie ochotę przywiązywać się do niewymierności pojedyńczej?
Nie zauważacie tego, że sadyzm jest potrzebą fizjologiczną tego dmuchanego wróbla? Nie zauważacie, że takie efekty sadyzmu są wykorzystywane w systemie do którego się dokładacie jako “wystarczające” każdorazowo listki figowe? Taka jest funkcja. Jak mogliście udawać, że nie gracie w tą grę cicho to akceptując. Współsprawcy.
październik 3rd, 2008 at 10:18 przed południem
Bernard - Postaram się przeczytać to, co zalinkowałeś, jeśli ty przeczytasz to, co pod moim linkiem :)
http://kuczyn.com/2008/09/27/w.....ment-58909
październik 3rd, 2008 at 10:20 przed południem
Słowo! Zaryzykuję nawet to porażenie. Mam jedynie nadzieję, że nie będzie to porażenie śmiertelne…
październik 3rd, 2008 at 10:45 przed południem
Bernard,
choćbys jeszcze sto takich rozmów Wałęsy z SB-kiem znalazł to one i tak są niczym w konfrontacji z tym, że SB i wladza ówczesna nie uzyskała od Wałęsy poparcia stanu wojennego, jak to sie stało z Janem Kułajem. Gdyby uzyskała to Lech byłby dziś nikim, jak jest Kułaj. Dzięki temu, że Wałęsa był zdolny do prowadzenia takich rozmów i dzieki temu, że nie miał ochoty ginąć dla ojczyzny tylko raczej żyć dla niej, dla swojej rodziny i swoich dzieci, dzięki temu może i Ty zyjesz i masz okazję wypróżniać na niego swoje zwyrodniałe jadowe ślinianki. Acha i dzięki temu Lech w miarę jak płynie czas rośnie, a plwociny się go nie imają. A plujący także tacy jak Anna Walentynowicz, czy Gwiazdowie, raczej się kurczą.
październik 3rd, 2008 at 10:47 przed południem
Ot - takie pokurcze :(
październik 3rd, 2008 at 10:54 przed południem
Bernardzie
A co właściwie wynika z tego co wklejasz wkoło? Pozwolisz ze ci też wkleje.
Nie tylko jednak niezgoda z sąsiadami i walka z wrogami dawała
się we znaki Bolesławowi, lecz nadto zamieszka domowa, a co gor-
sza, zawiść braterska nękała go wszelkimi sposobami. Albowiem gdy
we wspomnianej wyżej wyprawie poniekąd powinęła mu się noga,
Zbigniew więcej się cieszył, niż kiedy poprzednio po wielokroć odno-
sił zwycięstwa. Oczywistym tego dowodem był fakt, że przyjmował
od pogan drobne podarunki jako oznaki ich zwycięstwa, a posłom
[ich ]odwdzięczał się wielkimi darami za małe. A ilekroć łupiąc Pol-
skę przyprowadzali ze sobą jeńców z działu Bolesławowego, to na-
tychmiast wysyłali ich na sprzedaż na wyspy barbarzyńców; jeśli zaś
cokolwiek, czy to łupy, czy ludzi, przez pomyłkę zagarnęli z działu
Zbigniewowego, to bezzwłocznie i bez zapłaty mu to odsyłali.
Oburzeni tym wszyscy mądrzy ludzie w Polsce z przyjaźni do
Zbigniewa przerzucili się do nienawiści, tak mówiąc do siebie i tak się
nad tym zastanawiając: “Aż dotąd nazbyt cierpliwie znosiliśmy w
kraju naszym niezgodę i szkody, czy to nie dbając o nie, czy też
przymykając na nie oczy, teraz jednak widzimy jak na dłoni, że wro-
gowie [dotąd ]ukryci zamienili się w otwartych, a spiski tajemne w
jawne. Wiemy bowiem i jesteśmy pewni, że nie raz Zbigniew w na-
szej obecności zaprzysięgał to Bolesławowi, a więc nie raz i nie trzy-
kroć, lecz wielokroć krzywo przysiągł, ponieważ ani nie zachowywał
przyjaźni z przyjaciółmi brata, ani wobec wrogów jego nie występo-
wał nieprzyjaźnie, lecz owszem, na odwrót, był przyjacielem wrogów
brata, a wrogiem przyjaciół”. Nie wystarczało mu zaś samo tylko
łamanie zaprzysiężonej wiary lub niedostarczenie przyrzeczonych pod
przysięgą posiłków, lecz nawet, gdy się domyślał, że brat wybiera się
na wrogów, nakłaniał innych nieprzyjaciół, by z innej strony wpadali do Polski, i w ten sposób zmuszał go do odstąpienia od swych zamia-
rów. Słuchał przy tym niedowarzonych i szkodliwych rad, krzywdząc
cały kraj dla nienawiści kilku [ludzi ] i wystawiając ojcowskie dzie-
dzictwo na zniszczenie przez wrogów. A ponieważ Zbigniew za spra-
wą złych rad nie dochowywał bratu ani wiary, ani przysięgi, ani [też ]
nie bronił sławy kraju i ojcowskiego dziedzictwa i nie troszczył się o
zagrażającą [mu ] szkodę lub uszczerbek - ach, przyczyną upadku stało
się dlań to, w czym szukał wywyższenia, a z upadku tego nie podźwi-
gną go już jego źli doradcy. Niechaj więc czerpią stąd przestrogę
potomni i współcześni, aby nie było w królestwie dwóch równych
[sobie ], a poróżnionych [między sobą ]współrządców!
Dziesiątki i setki historyków pochylało się nad tym tekstem, na pewno znanym i tobie. Wyciągali wnioski które więcej mówiły o nich, ich kulturze i wiedzy niż o faktach i motywach bohaterów i o tym co się wtedy działo.
Wałęsa w twojej kronice zachowuje się jak Wielki, Mądry i Chytry Plebejusz. On łze i robi to nieźle. Musisz lepiej wsłuchać się w tamten czas jeśli aż tak cię interesuje. „Wsłuchać się” to znaczy czytać źródle bez uprzednio przyjętych załozen.
październik 3rd, 2008 at 10:57 przed południem
zabraklo bo zle zaczernilem:
Musisz być wyposażonym w ogromną erudycję dotycząca tamtych spraw by rozumieć kontekst i sens zanotowanych wtedy słów
październik 3rd, 2008 at 10:58 przed południem
Panie Waldemarze,
a UBole, którzy zajmowali sie Wałesą awansowali w UOPie i zajmowali się czyszczeniem teczek Wielkiego Elektryka. A tacy ludzie jak Hodysz byli tępieni.
.
Panie Waldemarze, bardzo polecam przeczytanie stenogramu z rozmowy SBeków z Walentynowicz i porównac z rozmową z Wałęsą. Wałesa wyszedł na “cienkiego Bolka”, a jak reagowała na prowokacje opluwana przez “elyty” Walentynowicz? Niech sie Pan przekona.
.
Rozmowa z Walentynowicz opublikowana została niedawno, znajduje się np. tu:
http://blogmedia24.pl/node/3098
.
pozdrawiam
Bernard
październik 3rd, 2008 at 11:04 przed południem
Bernardzie.
Znowu pełną uprzedzenia interpretacja.
Wałęsa odpowiadał i miał tego świadomość za cały Ruch, Walentynowicz za nic, a raczej tylko za siebie. Moim zdaniem np za wiele gadała.
październik 3rd, 2008 at 11:10 przed południem
Edwar,
Bernard sporo wie, lecz niczego nie rozumie, bo ślinianką z jadem się nie rozumuje tylko się nią pluje. Dlatego nudna przekomarzanka Walentynowiczowej z SB-kiem jest dla niego świadectwem cnoty, a kombinowanie, chytrzenie Wałęsy murowanym dowodem łajdactwa. On musi pluć, bo jak tego nie zrobi to mu się rzuci na serce, wątrobę i trzustkę, a także na jelito grube. Do niczego go nie namówisz. Masz rację - Wałęsa “kombinował” świadom swej roli, a Walentynowiczowa się zabawiała, “bohaterzyła”, jeśli tak można powiedzieć i “bohaterzy” do tej pory tylko to już tak skisłe, że nawet zamienia sie w łgarstwa.
październik 3rd, 2008 at 11:12 przed południem
Gospodarzu
Moze Borusewicz Bernarda przekona ;))
http://www.dziennik.pl/opinie/.....alesy.html
październik 3rd, 2008 at 11:23 przed południem
Dookoła dzieje się bardzo wiele, buduje, inwestuje, modernizuje, mimo, że krach finansowy i gospodarka USA w opalach.
Natomiast w Polsce - wesołe miasteczko.
Nasz prezydent już nie kocha USA miłością bezwzględna, ale się Stanów boi, rady gabinetowe w sprawach gospodarczych chce zwoływać. Albo domaga się od UE ratowania USA.
Z powodu Rosji też trzęsie majtkami, bo mu Merkel w St. Petersburgu z Miedwiediewem twardo zapowiadają, że z gazrury w Bałtyku nie zrezygnują.
Trójmiejskie porty z osłupieniem zauważają, ze ropy do portów spływa z Rosji coraz mniej, co Rosja zapowiadała od 2001 r., tylko w Polsce tego nikt nie słuchał. Stoczniowcy szukają drugiego, trzeciego i licho wie którego dna w decyzjach pani komisarz ds. konkurencji, bo nie wiedzą gdzie urządzać manifestacje - w Warszawie czy w Brukseli.
A tu na blogu - jakaś Walentynowicz, jakieś UB-ki, jakieś wypociny sprzed dziesiątków lat…
październik 3rd, 2008 at 11:34 przed południem
Edwar D
Ciekawa rozmowa, przeczytam uwaznie wieczorem. Parę miesięcy temu, podrzuciłem link p. Kuczynskiemu do filmu w którym wypowiadał sie m. in Wyszkowski. Mówił m. in. że być może dlatego strajki zakończyły się pokojowo, że SB miała wszędzie na czele swoich ludzi (Śląsk, Szczecin, Gdańsk) i liczyła, że dzieki temu uda jej sie nad tym zapanować. Dziś to samo mówi Borusewicz. Jaka była reakcja pana Waldemara? Może ktoś pamięta :)
Dziś czekam na oburzenie pod adresem Borusewicza.
.
pzdr
Bernard
październik 3rd, 2008 at 11:39 przed południem
Nie Zofio.
Tematem jest a raczej powiny być planowane Wizyty Pasterskie Nosiciela Majestatu. Możesz oczywiście zostawić Bernarda bez odpowiedzi a odpowiedzi innych pomijać w czytaniu.
październik 3rd, 2008 at 11:47 przed południem
Bernardzie.
Los Sienkiewicza znasz. Wyeliminowany “w locie”. Jurczyk prawie nie odegrał rządnej roli, no może jego radykalna mowa w stylu Mawar w Trzebiatowie (?) jeśli się nie myle.
Z Wałęsa doszedłeś do tego gdzie jestes. W wolnym kraju, z wolnym słowem i prawem do plucia ograniczonym jedynie przez tych którzy ci perswadują jak dziecku. Nie sądź pochopnie tym bardziej ze “w tym temacie” ciebie nie ma za co sadzic.
październik 3rd, 2008 at 11:50 przed południem
Zofio
Piersza wizyta juz sie odbyla w Elblagu. Poruszono sprawy ci bliskie.
?
październik 3rd, 2008 at 12:04 po południu
Edwearze,
Majestat raczej teraz będzie siedział w stolicy i zgłębial w abcugach tajniki makroekonomii. A że raczej nie bardzo się orientuje, czeka nas wysyp przedziwnych wypowiedzi i reakcji.
Na razie z Wielkich Peregrynacji Nosiciela Majestatu dowiedziałam się, że jest zwolennikiem NM przekopu Mierzei Wiślanej (wizytacja pasterska w Elblągu), choć to raczej utopijny pomysł i nie do zrealizowania, mimo grona zwolenników.
Spodziewam się, że jeśli już gdzieś prezydent dotrze w tej swojej patriotyczno-jubileuszowej pielgrzymce po kraju, to będzie to propagandowy standard pod media.
Stosowne szacowne tło - biblioteka, kościół, uczelnia, jacyś wyselekcjonowani ludzie jako kotarka za plecami pana prezydenta, lokalny problem naświetlony stanowiskiem lokalnego PiS, sterowane pytania, wyreżyserowane odpowiedzi.
I tak w całej Polsce.
I co gorsza muszę to opłacać w własnej, podatniczej kieszeni, choć mi ta agitka wcale się nie podoba, a wiele stwierdzeń prezydenta jest wysoce dyskusyjne.
Mnie np. interesuje, czy pan prezydent, gdy ukaże się międzynarodowy list gończy za Saakaszwilim, udzieli mu azylu czy nie. Dlaczego, jego zdaniem np. Angela Merkel czy Sarkozy uważają, iż Ukraina i Gruzja nie nadają się jeszcze do członkostwa w UE i NATO a jego zdaniem - tak.
Albo odpowiedź na pytanie - jakie to realne zagrożenie ekonomiczne dla Polski niesie budowa gazociągu bałtyckiego zdaniem pana prezydenta.
I dlaczego, zdaniem pana prezydenta, jego budowa jest korzystna dla UE i Niemców, a dla Polski - nie.
październik 3rd, 2008 at 12:28 po południu
Bernard,
przeczytaj najpierw to co mówi Borusewicz, zamiast pieprzyć, ze mówi to samo co Wyszkowski. Myśl człowieku głową, a nie plwocinami:
“P. Cenckiewicz i Gontarczyk nie twierdzą, że bezpieka stała za wszystkim. Oni zastanawiają się tylko, czy dawna współpraca Wałęsy nie miała później, w różnych okresach jego życia, jakiegoś wpływu na jego działalność.
O. Ale na to można patrzeć w najróżniejszy sposób. Czy na przykład presja na strajk nie byłaby większa, gdyby oni, władza, nie liczyli, że Wałęsa będzie bardziej miękki. Może i na to liczyli. A strajk zakończył się sukcesem.
P.To zaskakująca hipoteza.
O. Tylko hipoteza. Pokazuję panu, jak różnie można interpretować te same sytuacje. Ja wiem, że Wałęsa sprawdził się w tamtych najtrudniejszych chwilach. On już 16 grudnia 1979 r. - po moim aresztowaniu - przejął organizowanie wiecu pod stocznią. Wywiązał się z tego”.
Gdzie tu jest powiedzane, że Wałęsa był człowiekiem bezpieki? Jest natomiast powiedzane, że: “Ja wiem, że Wałęsa sprawdził się w tamtych najtrudniejszych chwilach”.
październik 3rd, 2008 at 12:41 po południu
Nie wiem Zofio, ale jestem pewien ze jeśli taki list ukaże się “za Putinem” za całokształt Kaukazu to mu azylu nie udzieli.
Wymiar wschodni ZE jest realizowany z inspiracji PO i Szwecji. Popierają go także inne kraje UE. szczególnie te które są bliżej Rosji. Śródziemnomorskie ambicje Francji są dla ciebie pewnie oczywiste ale to wymaga jak wszystko w Unii kompromisu. Będziemy “ucierać” zdania.
Rura Baltycka.
Jest to projekt absurdalny ekonomicznie i dlatego jest jasnym ze czysto polityczny. Z jednej strony Rosja dąży do monopolu paliwowego (wolno jej ;)) ) z drugiej elity gospodarcze i polityczne Niemiec wysyłają sygnał ze to co na wschód od nich to „członkowie sezonowi” ich terytoria nie są godne tranzytu.
Dochodzi sprawa zmniejszenia uzależnienia się od Rosyjskich dostaw dla całej Europy. Wielu Niemców już to wie, ale nie dostatecznie wielu by powstrzymywać działania takich skorumpowanych emerytów jak Schröder. PL idzie o to żeby Rosja zakręcając jej kurek, jej członkowi UE zakręcała i innym. Tak jest pewniej.
Zalew?
A może to logiczna odpowiedź na rurę baltycka. Nie widzisz analogii. Ale zwolennikiem nie jestem.
październik 3rd, 2008 at 12:45 po południu
Zofio
Bijac sie w piersi za to ze stosunki z Niemcami sie pogorszyly musimy patrzec im uwaznie przez ramie. Oni takze jako panstwo podwazaja zaufanie dla siebie ze strony Polski i innych krajow.
październik 3rd, 2008 at 1:05 po południu
Zwroc uwage ze Niemcom w stosunkach z Polska ( i odwrotnie) mniej wolno. Mniej wolno dlatego ze i my i oni jestesmy czlonkami UE.
Czy Miller musial poprzec USA w sprawie Iraku nie wiem. Wiem ze czasami politycy butni na zewnatrz ale z kompleksem postkomunistycznym moga (nie musza) robia bledy. Czy byl to blad w tym wypadku nie wypowiadam sie.
październik 3rd, 2008 at 1:08 po południu
Panie Waldemarze, własnie tu:
.
“P. Cenckiewicz i Gontarczyk nie twierdzą, że bezpieka stała za wszystkim. Oni zastanawiają się tylko, czy dawna współpraca Wałęsy nie miała później, w różnych okresach jego życia, jakiegoś wpływu na jego działalność..
O. Ale na to można patrzeć w najróżniejszy sposób. Czy na przykład presja na strajk nie byłaby większa, gdyby oni, władza, nie liczyli, że Wałęsa będzie bardziej miękki. Może i na to liczyli. A strajk zakończył się sukcesem.
P.To zaskakująca hipoteza.
O. Tylko hipoteza. Pokazuję panu, jak różnie można interpretować te same sytuacje. Ja wiem, że Wałęsa sprawdził się w tamtych najtrudniejszych chwilach. On już 16 grudnia 1979 r. - po moim aresztowaniu - przejął organizowanie wiecu pod stocznią. Wywiązał się z tego”.
.
.
Panie Waldemarze, radziłbym czytac ze zrozumieniem, a nie bluzgać, bo panu cisnienie skoczy.
.
Pytanie jest o konsekwencje współpracy. Odpowiedź - że władza nie mogła nie naciskać, bo liczyła że Wałesa jako były kapus bedzie miękki. Boruseewicz konkluduje, że Wałęsa sie sprawdził. Ale to twierdzenie wcale nie zaprzecza tezie, że władza mogła liczyć (i np. sie przeliczyć), że Wałęsa jako były kapuś będzie uległy.
To samo mówił Wyszkowski na owym filmie, o którym wspomniałem. Spróbuję odszukać go wieczorem i panu zacytuję.
.
Borusewicz dobrze wie, tak samo jak Pan, że Wałęsa w latach 70tych kapował. Z ksiązki wynika, że brał za to kasę, a nawet najprawdopodobniej (tak na 99%) pomogło mu to w uzyskaniu mieszkania.
.
Prosze zaprzeczyć, jeżeli uważa Pan, ze Wałęsa nie tajnym współpracownikiem SB, chcę to usłyszeć.
październik 3rd, 2008 at 1:09 po południu
jest
“że władza nie mogła nie naciskać”
.
powinnio być
“że władza mogła nie naciskać”
październik 3rd, 2008 at 1:23 po południu
Rosatti o kryzysie bankowym:
http://wyborcza.pl/1,88975,576....._lupe.html
październik 3rd, 2008 at 1:24 po południu
Panie Waldemarze,
przeczytałem jeszcze raz to co napisałem:
“Mówił m. in. że być może dlatego strajki zakończyły się pokojowo, że SB miała wszędzie na czele swoich ludzi (Śląsk, Szczecin, Gdańsk) i liczyła, że dzieki temu uda jej sie nad tym zapanować. Dziś to samo mówi Borusewicz.”
.
Powinienem napisać, “że SB uważała, że ma wszędzie”. Tak byłoby mniej kontrowersyjnie i taki właśnie był wydźwięk wypowiedzi Wyszkowskiego w filmie (sprawdzę wieczorem). Zresztą wynika to z wielu źródeł. Proszę przeczytać książkę Gierka “przerwana dekada”, a zwłaszcza dotrzeć wypowiedzi Rolickiego na ten temat- w książce wypowiedź jest złagodzona (cóż Wałęsa właśnie szykował się do skoku na Belweder), pierwotnie mowa była wprost o Wałęsie i wyraźnie.
październik 3rd, 2008 at 1:30 po południu
Wałęsa w Sierpniu 1980 roku nie był czlowiekiem bezpieki, a jeżeli bezpieka uważała, że nim jest i przez to strajk zakończył się pokojowo wielkim zwycięstwem a nie krwawą jatką i klęską to chwalmy mądrośc Opatrzności, ktora kazała Lechowi w roku 1970 na chwilę wystraszyć się bezpieki. Chwała Panu, ktory nawet bezpieka potrafi sie posłuzyć dla dobra. Koniec tego tematu z mojej strony.
październik 3rd, 2008 at 1:40 po południu
Bernardzie
Janczarzy, pretorianie, ochrany i tajne policje a raczej ich komendanci zawsze ślą do Wezyra itd. raporty o tym ze kontrolują sytuacje.
Bardzo często w czasie historycznych buntów te właśnie organy stają się przyczyną klęski władzy lub daleko idących ustepstw. Ludzka rzeczą jest ze ex post starają się opowiedzieć ze tak właśnie było jak opisywali, ba nawet często fabrykują źródła w postaci wspomnień i ustnych relacji. Tak czasami historia rządzą tego rodzaju “spiski”. Tyle ze historia pisana, nie historia jako materia ludzkich działań.
październik 3rd, 2008 at 1:42 po południu
I jeszcze jedno. Mam taką refleksję, że jeżeli nawet ktoś zerwał współpracę, ale przeszłość nie została publicznie ujawniona, to nigdy nie przestawał być tak naprawdę człowiekiem tych służb. Z prostej przyczyny, nawet jeśli był inwigilowany, to służby miały na niego haka i sposoby nacisku. Tacy ludzie w krytycznym momencie mogli byc zastraszani, szantażowani itd i dlatego służby wolały mieć takie osoby za przeciwników, niz takie osoby, które były czyste, lub współpracę ujawniły publicznie.
.
Dlatego uważam że nie ma przypadkowych ludzi. Czy dlatego łatwiej było Niezabitowskiej zostać rzecznikiem rządu, a Drawiczowi szefem telewizji? Czy gdyby towarzysze postanowili jednak opóźnić oddanie władzy, to czy na nich nie byłoby łatwiej naciskać i wymuszać? Nie uważam, że droga awansu była otwarta tylko dla byłych TW, ale dużo łatwiejsza była dla ludzi którym wadze pokomunistyczne ufały. Więc dla byłych komunistów (jak Pan, Kuroń), PRLowskich posłów (Mazowiecki), TW (tu proszę puścić wodze wyobraźni) itd. Oczywiście ddroga otwarła sie też dla innych, ale była dużo bardziej wyboista. Z nimi łatwiej było sie dogadać w razie czego. Czyż nie?
październik 3rd, 2008 at 1:44 po południu
Również kończę ten wątek (no może wieczorem sprawdzę swoja pamięć - co tak naprawdę powiedział Wyszkowski).
.
pzdr
Bernard
październik 3rd, 2008 at 1:46 po południu
Edwarze,
nie bardzo rozumiem, dlaczego rura bałtycka jest ekonomicznym absurdem.
Po pierwsze nie trzeba pod nią wykupować gruntów czy płacić za dzierżawę ani w Rosji, ani w Niemczech ani w państwach tranzytowych, nie trzeba państwom tranzytowym płacić za przesył gazu. Nie trzeba zawierać umów bilateralnych z państwami tranzytowymi na konserwacje i remonty rury na ich obszarach.
Po drugie - inwestorzy mają w gazociągu bałtyckim całkowicie kontrolowany przesył gazu i nie będzie takich cyrków, jak np. na Ukrainie z zakręcaniem kurka, a więc realnych strat ekonomicznych i awantur politycznych.
Po trzecie - Inwestycja jest międzynarodowa z kapitałem niemieckim, rosyjskim, francuskim, norweskim. jakoś ten kapitał nie uważa inwestycji za absurdalna ekonomicznie.
Im się ta budowa opłaca.
Po czwarte - zastosowane są najnowsze technologie zarówno w budowie samej rury, jak i w urządzenia kontrolne.
Po piąte - Niemcy na bazie dostaw z tej rury w Meklemburgii Pomorzu Przednim już teraz dostosowują swój przemysł na energię dostarczaną z gazu. Im się to ekonomicznie opłaca. Gaz nb. dociera z rury do sieci nie tylko niemieckiej, ale unijnej.
Edwarze,
gdzie ten absurd?
Przecież to najbardziej logiczna inwestycja gazowa w Europie.
Proponuję się zastanowić, co jest bardziej ekonomiczne (licząc kosztami) wybudowanie gazoportu we Świnoujściu od zera oraz nowej sieci gazowej, głównie na Pomorzu Zachodnim czy pociągniecie kawałka rury do Greifswaldu lądem, by zaopatrzyć w gaz przemysł regionu, w tym Zakłady Chemiczne Police i potrzeby mieszkańców.
Jaka dostawa gazu jest bezpieczniejsza - dotychczsowym gazociągiem z kłopotami na Ukrainie, czy dostawa z Niemiec bez kłopotów?
Ile będzie kosztował m sześc. gazu dostarczany gazowcem do gazoportu w Świnoujściu, nie wiadomo skąd, bo dostawcy jak na razie Polska nie ma, a ile dostarczony lądową rurą z Greifswaldu do Polski gazu niemieckiego, który Niemcy będą mieć za trzy lata z rury bałtyckiej?
październik 3rd, 2008 at 1:52 po południu
Bernardzie
Analfabetyzm z wiedzy o epoce polega między innymi na absolutnym pomieszaniu hierarchii ówczesnej rzeczywistości, hierarchii ludzi i zdarzen. Bernardzie ty chcąc niby opisać historię postępujesz jak szalony archeolog który spychaczem rozbija odkryta struktur, miesza ja w betoniarce a potem chce na podstawie tak spreparowanego materiału budować teorię o przeszlosci.
październik 3rd, 2008 at 2:06 po południu
Zofio
Porównaj koszty razem z tymi gruntami.
Kłopoty? Bo Rosja wykorzystuje rury jako narzędzie politycznej korupcji wobec Białorusi i Ukrainy, zaniżając ceny potem je podnoszac. Grając w kota i myszke.
Zofio.
Europa pilnie musi dokonać dywersyfikacji źródeł zaopatrzenia.
Dlatego może port jest potrzebny. Dlatego droga przez Gruzję powinna być otwarta.
Nawet kawior powinnisny do Europy kupowac i z Rosji i z Iranu. :D
październik 3rd, 2008 at 2:14 po południu
Odchodze do innych zabaw. Do poczytania.
październik 3rd, 2008 at 2:23 po południu
Troche to zimno wypadlo wiec….
milej reszty dnia Wszystkim. :D
październik 3rd, 2008 at 2:40 po południu
Wierszyk o przeciemnej naturze takzwanych przyjacielskich upiorów
‘
Pomiędzy
homoseksualizmem i bonapartyzmem
mieści się
duchowa enklawa Bihacia
mimo że
dalej w póółcieniu
dojrzewają grusze
żaden wielki malarz
dziś nie może
uwiecznić
grusz
październik 3rd, 2008 at 2:51 po południu
Edwarze,
koszty budowy gazociągu Polskę nie powinny interesować, bo to nie z naszej kieszeni.
Ponieważ i z gazu tłoczonego gazociągiem bałtyckim też nie chcemy korzystać - sprawa kosztów budowy nie powinna nas interesować.
To są gaduły polityczne a nie ekonomiczne.Jako konsumenta interesuje mnie systematyczna dostawa gazu o wysokich parametrach energetycznych, bym go nie musiała i cenie na moja kieszeń. Natomiast nie interesuje mnie gdzie dostawca gazu ten gaz kupi.
Gdybym była dostawca gazu, szukałabym takiego dostawce, który gwarantuje mi rytmiczność dostaw po godziwej cenie. Ponieważ najbliżej mam Niemcy o stabilnej gospodarce- zapewne korzystałabym z jego doświadczeń.
Dla Polski realnym wyjściem jest włączenie kraju w europejski (unijny) system dostaw gazu. I skoro Unia nie boi się kupować gazu w Rosji, to i ja byłabym spokojna.
***
A teraz coś ekstra nt. gospodarki USA, która w ocenie np. premiera Kanady, podobnie jak w mojej opinii, jest w fatalnym stanie.
Amerykańska sytuacja gospodarcza jest katastrofalna i wynika z nieodpowiedzialnej polityki - oświadczył wczoraj w debacie telewizyjnej premier Kanady Stephen Harper. - Nie realizowaliśmy tej samej polityki, co Stany Zjednoczone. Chaos gospodarczy i finansowy w USA jest katastrofalny. I polityka była nieodpowiedzialna. My, w Kanadzie, dokonaliśmy zupełnie innych wyborów -Harper.
Całość:
http://biznes.interia.pl/news/.....na,1188261
październik 3rd, 2008 at 3:03 po południu
po krutkiej przerwie wróciły pstryczki z tekstów i szarego tła po nich
październik 3rd, 2008 at 5:35 po południu
EDD
http://kuczyn.com/2008/10/02/m.....ment-59028
-
“Rura Baltycka.
Jest to projekt absurdalny ekonomicznie i dlatego jest jasnym ze czysto polityczny. Z jednej strony Rosja dąży do monopolu paliwowego wolno jej …”.
-
Wolno? To może i Microsoftowi wolno? Ale nie, nie wolno. Komisja Europejska nie raz śmiercią groziła Windowsom, a nawet próbowała nakazać stosowanie oprogramowania typu open source.
Można kupić wsobie Rosji pole naftowe? W zasadzie tak - i co dalej? Linie przesyłowe ma Transnieft, monopolista. Tylko on może eksportować ropę z Rosji. A gaz? - Podobnie, tylko Gazprom Export może eksportować gaz z Rosji. Rosyjskie firmy chcą w Rosji działać “po rosyjsku”, a na europejskim ryku - po europejsku. Europa się na to krzywi, ale niekonsekwentnie. Jednak już coraz więcej rozumie. Kraje bałtyckie uzależnione są od rosyjskiego gazu w 100 proc. Polska w 67 proc., a Europa Zachodnia w ok. 40 proc. (wschodnie Niemcy ok. 60 proc.). Z polityczno-korupcyjnej nirwany, którą symbolizuje Schröder, a ostatnio Lipponen, oraz prostoduszności może wyrwać UE albo wstrząs jak interwencja Rosji w Gruzji. Ale kiedy Jarkacz stawiał sprawy twardo, grożąc UE zastosowaniem weta z powodu ambarga na polskie mięso, odsądzany był, także na tym blogu, od słuszności, czci, wiary, rozumu i dobrych manier za “antyrosyjskie fobie”. Dziś nie mniej “antyrosyjski” jest Tusk, a Salon nie zauważa, że jest to nadal kaczyzm, a nie wirtualna polityka otwarcia na wschód.
.
” … z drugiej elity gospodarcze i polityczne Niemiec wysyłają sygnał ze to co na wschód od nich to „członkowie sezonowi” ich terytoria nie są godne tranzytu”.
.
Nawet najbardziej twardogłowi kaczyści tego nie mówią, a tu Salon tak gęga? No proszę, ile to się w Polsce zmieniło od czasu upadku III RP? To raczej geszefty SPD w połączeniu z naiwnym budowaniem niby-strategii energetycznej i niby-europejskiej, a tak naprawdę niemieckiej. Towarzysze z SDP mają ostatnio w zwyczaju spędzać urlopy w Soczi lub Jałcie, co by tu trochę wyjaśniało. Niemcy chcą przerzucić na Polskę i kraje bałtycie koszty budowy NS i tranzytu gazu. “Gaz zawrócony”, który kraje te będą być może zmuszone kupować po wysokich cenach to dla Niemiec dobry interes. Albo my im płacimy marże tranzytową i dopłacamy tym samym do kosztów tej podmorskiej inwestycji (ponosząc dodatkowo ryzyko ekologiczne), albo oni nam płacą za tranzyt - w przypadku kiedy rura idzie lądem. Koszty ekologiczne są wtedy minimalne. W państwach bałtyckich gazem rządzą firmy niemieckie do spółki z Gazpromem, więc teren jest tam przygotowany. Nasze PGNIG tydzień temu kupiło dla odbiorców w zachodniej Polsce ponad 0,5 mld m3 gazu od VNG (poenerdowskiego operatora we wschodnich Niemczech, nie kontrolowanego jeszcze przez Gazprom), płacąc 524 USD za 1000 m3. Fizycznie jest to prawdopodobnie gaz rosyjski. To pokazuje o jakie interesy tu chodzi.
Czy taki Miller nie powinien posiedzieć paru lat w pierdlu za rezygnację z norweskiej opcji? Bo to nie by tylko błąd polityczny. Pamietam jak publicznie mijał się z prawdą, że gaz rosyjski jest i pozostanie najtańszy, jak ściskał się ze Schröderem, “swoim przyjacielem”, który w tym samym czasie załatwiał sobie posadę w Gazpromie za 1 mln euro rocznie, nakręcając w rewanżu szkodliwy dla Polski interes - Nord Stream. Że radzieccy/rosyjscy coś musieli na niego mieć to jak wiemy teoria absolutnie spiskowa, ale według mnie “wpuszczenie” Millera w uściski Schrödera mogło być rodzajem alibi dla niego i maskirowką jednocześnie. Genialne w swej prostocie.
-
“Dochodzi sprawa zmniejszenia uzależnienia się od Rosyjskich dostaw dla całej Europy. Wielu Niemców już to wie, ale nie dostatecznie wielu by powstrzymywać działania takich skorumpowanych emerytów jak Schröder. PL idzie o to żeby Rosja zakręcając jej kurek, jej członkowi UE zakręcała i innym. Tak jest pewniej”.
-
Niekoniecznie o to chodzi, zakręcenie kurka to “ostateczna ostateczność”, zmim to nastąpi zostaniesz wyeksploatowany ekonomicznie przez rosyjską wyżymaczkę gazową. Ukraina tego właśnie doświadcza.
-
“Zalew”?
“A może to logiczna odpowiedź na rurę baltycka”.
-
Logiczna? A może filozoficza? Typowe gęganie funkcjonariusza Salonu. :) A to tylko przejrzysta opcja szantażu. Wy odpuszczacie Nord Stream, my odpuszczamy Zalew. No to jak odpuszczamy? Pomożemy? Odpuszczamy. To znaczy - Zofia odpuszcza. A jak ruska rura zatruje bałtyckie plaże jej małej zachodniopomorskiej ojczyzny? NS ma przecież biec na południe od Bornholmu, to co będzie? Niczewo. Eh raz, jeszczio raz … z namietności do Putina Zofia gotowa wykąpać się w wodzie z gazem musztardowym. Nie jest to może ośle mleko, ale z Rosją wszak trzeba na ostro.
.
bo ten Putin-Rasputin
pośladki ma tak niepoślednie
że dla Zosi ważniejsze to niż geopolityka
i ciepło gazowego piecyka.
:)
-
P.S. (1)
W jaki sposób Niemcy wykorzystały wojnę w Gruzji, która Europa przecież przegrała? Rosyjski niedźwiedź, ostatnio sponiewierany dyplomatycznie, westchnął i zgodził się dopuścić niemiecki E.ON (20 proc. w konsorcjum Nord Stream) do pól gazowych Jużno-Russkoje (Zachodnia Syberia), które mają zasilać jedną nitkę Gazociągu Bałtyckiego. To sztuka wykorzystać przegraną wojnę. Niemcy to potrafią. My i wygranych nie potrafimy.
.
P.S II Sorry za (miejscami) grafomanię :)
październik 3rd, 2008 at 5:53 po południu
Zofia
-
“Gdybym była dostawca gazu, szukałabym takiego dostawce, który gwarantuje mi rytmiczność dostaw po godziwej cenie”.
-
Gaz to nie pietruszka. Jesteś w strefie wpywów Gazpromu. Bedziesz miała albo rytmiczne dostawy i wysoka cenę, albo niska cenę za dostawy mniej rytmiczne. Albo też wysoką cene za transakjce spotowe, z natury średniorytmiczne jeśli chodzi o gaz, zwlaszcza w przypadku Polski.
-
“Ponieważ najbliżej mam Niemcy o stabilnej gospodarce- zapewne korzystałabym z jego doświadczeń”.
-
To głupie. Niemcy zachodnie są powiązane z systemem europejskim, gdzie na rynku masz gaz norweski, algierski, holenderski, a wkrótce libijski. Nemcy mają kilkanście elektrowni atomowych i sporo takich na węgiel brunatny. Do tego wszystkiego dochodzi się latami. A my mieliśmy rządy postkomunistów i sporo zmarnowanego czasu.
październik 3rd, 2008 at 6:00 po południu
EDD
Rosatti o kryzysie bankowym:
http://wyborcza.pl/1,88975,576....._lupe.html
-
Z tych Rosatich? D. Rosati TW “Buyer”?
Rzucam się do lektury, może to jakieś wspomnienia?
październik 3rd, 2008 at 6:15 po południu
Czytam z zaciekawienie dyskusje toczone na blgu gospodarza i zauwazylem,że bernard nie jest normalnym dyskutantem,który ma pytania, jakieś wątpliwości, On ma prawdę objawioną i z takim dyskutować się nie da Najlepsza metoda na “takich” blogowiczów to zignorować ich.Gdyby prsa i telewizja nie biegała i nie była na każde zawołanie ( bo przynosił sensacje) Samoobrony nie byłoby Vice premiera Leppera.
październik 3rd, 2008 at 6:18 po południu
Mawar
nieco mnie rozbawiłeś tymi rozważaniami o handlu.
Żeby cokolwiek kupić, musi być towar i ktoś, kto ten towar ma ochotę sprzedać .To samo dotyczy usług. O cenie zaś decyduje stosunek popytu do podaży.
Polska nie ma tyle gazu ile potrzebuje, Rosja ma gaz natomiast w nadmiarze.
Ja to zamienię na ziemniaki, byś zrozumiał.
Jeden wieśniak, powiedzmy Kargul ma małe pola, zasiał ziemniaki, ale zbiory są za małe by wyżywić mu rodzinę, inny wieśniak z tej samej wsi, Pawlak - ma tego pola z 5 razy więcej, też zasiał ziemniaki i zebrał, ze starczy mu dla rodziny, kuzynów i jeszcze zostanie. Więc niechybnie je sprzeda na targu we wsi.
Kargul wymyślił sobie, by ten Pawlak musowo sprzedał mu ziemniaki po cenie, jaka dla Kargula wygodna. Na dodatek jak będzie jechał na targ, to koniecznie przez jego obejście a nie inna drogą i mu za to ekstra będzie płacił. Ale to nie wszystkie pomysły Kargula.
Wydumał sobie w tym wiejskim czerepie, ze przecież ma furę, kobyłkę i chłopaka w chacie, to będzie te pawlakowe pyry na pawlakowym polu zbierał i za to dostanie kolejne pieniądze.
Pawlak też ma furę, a nawet dwie, ma parobków i nie widzi potrzeby, by mu Kargul jego kartofle z jego pola na targ woził.
Więc powiedział Pawlak Kargulowi - A wsadź se do tyłka Kargul widły i odczep się ode mnie. Jak będę chciał, to te moje pyty nawet do miasta zawiozę i jeszcze za transport skazuję, bo będzie kilka worków kartofli będzie z dostawą do domu.
No to teraz Kargul się wścieka, pyskuje dookoła, w karczmie przeciwko Pawlakowi podburza, tylko w spichlerzu mu coraz mniej pyrków na zimę zostaje.
A kupić to tak za bardzo nie ma gdzie, bo we wsi najwięcej ziemi to ma akurat Pawlak i ziemniaki mu obrodziły nad podziw dorodnie.
Kargul się teraz zastanawia - zimę opędzić na kaszy, bez pyrków, wybrać się do miasteczka, ale nie wiadomo czy pyrki się kupi, bo takich chudopachołków w okolicy więcej.
Tyle, ze Kargul zapomniał gryki i innych zbóż wysiać, spichlerz na worki z kaszą wybudować i właściwie jej nie ma.
październik 3rd, 2008 at 6:23 po południu
Zdzisław,
bardzo trafna obserwacja. Bernard to miotacz jadu.
A tu fenomen, większośc narodu nie chce widzieć u siebie “swojego” prezydenta:
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wi.....nskim.html
To może niepotrzebnie napisałem ten felieton przestrzegający przed nabraniem się na prezydencką maskaradę? Nie doceniłem wyborców. Ciekawy jestem, czy adoratorom Lecha Kaczyńskiego takie sondaże dają coś do myślenie?
październik 3rd, 2008 at 6:24 po południu
A teraz coś ekstra nt. gospodarki USA, która w ocenie np. premiera Kanady, podobnie jak w mojej opinii, jest w fatalnym stanie.
(…)
Całość
http://biznes.interia.pl/news/.....na,1188261
Ta całość jest o wiele ciekawsza niż starannie dobrane ;) fragmenty owej całości.
październik 3rd, 2008 at 6:28 po południu
Mawear,
Tak na marginesie.
Zdecydowanie wole twarde jak orzechy, wyćwiczone przez judo dwa półdupki Putina niż rozlazłe zadki któregoś z Kaczyńskich.
No i pogadać przedtem i potem byłoby o czym bo facet inteligentny i z fantazją.
Zaden Kaczyński na łowienie pstrągów w Jeniseju mnie nie jest w stanie zabrać. Niestety. Konno po stepach nie pojeździ, z Sankt Petersburga jachtem motorowym do Rostocku nie zawita.
Jak widzisz, poza apetycznym tyłeczkiem Putin ma jeszcze inne walory. No i to spojrzenie spaniela….
http://www.thewashingtonnote.com/archives
oraz:
/putin%20the%20washington%20note.GIF
http://www.businessweek.com/magazine/content/03_45/art03_45/0345_60putin.jpg
http://www.smh.com.au/ffximage/2007/11/06/Putin_071106021505120_wideweb__300×375.jpg
http://www.topnews.in/files/Vl.....Putin2.jpg
październik 3rd, 2008 at 6:41 po południu
Są postawy, które są gorsze niż postawa oskarżenia, głębsze. To postawy nie zastanawiające się do końca czemu biją i gwałcą. To czemu jestem poddawany jest wiele gorsze od wieloletniego bicia po mordzie oskarżeniem. Treścią ważniejszą jest sprowadzenie mnie do małego robaka. Nie można jednocześnie zakładać czyjegoś potwornego, wyrafinowanego przestępstwa i nieskończonej ograniczoności owada. Stosuje się jednocześnie obydwie postawy, które mają sprzeczne implikacje jak napisałem. Istnieje jak najbardziej połączenie wysokiej inteligencji z bardzo prostą owadzią psychiką, ale nie aż tak. Metody stosowane wobec mnie już dawno przestały mieścić się w normach uczciwości postępowania wobec najpotworniejszych przestępców. Tzn można wyodrębnić coś takiego jak zła wola i wobec takich osobników i wobec nich uczynki najpoważniej przestępcze. Co do mnie ludzie ci nie dysponują nawet trochę czegoś co możnaby nazwać choćby poszlakami przestępstwa. Mimo to wszystko co przedsięwzięto wobec mnie od niemal 6 lat nie ma w głębi swej logiki charakteru dopuszczania mojej niewinności. Wytworzono coś w rodzaju narracji problemowości i “mimochodem” emanowania superdobrą wolą wobec żałosnego lub czasem nawet politowania godnego stworzonka. Problemem jest intuicyjna pamięć o konieczności pozostawiania śladów różnych ocen i jej połączenie z koniecznością wytwarzania wiarygodnego dla podświadomości tak podżeganych obrazu gówna.
październik 3rd, 2008 at 7:51 po południu
Zdzisław - nowy uczestnik naszych dyskusji w oka mgnieniu zdołał się zorientować w prawdziwej wartości naszej maskotki - Bernarda.
Zdzisławie, jeszcze nie raz Bernard cię zadziwi, rozśmieszy, stumani i przestraszy. Przed tobą sporo atrakcji.
październik 3rd, 2008 at 8:52 po południu
Po wysłaniu poprzedniego posta zablokowano mnie do teraz.
jasnaanielka, myślisz może, że to przypadek?
październik 3rd, 2008 at 9:01 po południu
Ukradkiem raportuje z Udreczonego Kraju. STOP Niewykastrowani pedofile podnosza nie tylko glowy. STOP Po ulicach paraduja esbecy i pobieraja wysokie emerytury. STOP Ofiary stanu wojennego przemykaja pod scianami. STOP General Jaruzelski czyta z kartki. STOP General Kiszczak obcina ofiarom paznokcie skurwycinkiem (*). STOP Pomylkowy prezydent podrozuje po kraju. STOP Prawdziwi patrioci zaciesniaja szeregi wokol Prezesa. STOP Koncza sie im pieniadze z usprawiedliwien. STOP Rodacy na Obczyznie, ratujcie Ojczyzne! Wplacajcie wasze datki na konto PiSu! STOP
Podpisano: N-2 d. J-23
.
*) Skurwycinek = kieszonkowy przyrzad do obcinania paznokci, znany takze jako “kastratki”.
październik 3rd, 2008 at 9:07 po południu
Zwracam sie z powaznym pytaniem do Blogierow, Blogierek, oraz przypadkowych dyskutantow. Bedac przejazdem w Udreczonym Kraju zauwazylem, ze tzw. wszyscy maja tzw. komorkowce. Tez chcialbym miec, a nawet przemycic za granice i z powotem. Chcialbym go nabyc dzis, zabrac do USA, tam NIE uzywac, a potem odwiedzajac Udreczony Kraj znowu uzywac.
.
PYTANIE: czy istnieje taki komorkowiec, ktory kupiony dzis i NIE uzywany przez rok, bedzie znow dzialal po roku bez ponoszenia dodatkowych oplat?
październik 3rd, 2008 at 9:13 po południu
Podnosiłem kilka kwadransów temu deskę waląc w materac (jak dziesiątki razy). Pośród niewielu czynności odciąłem sobie dziś kawałek skórki przy paznokciu. W związku z tym może słowa, które w sposób zdecydowany słyszy do siebie Narciarz2 mogą brzmieć jak czytane z kartki. Kończą mi się pieniądze z usprawiedliwień - tak można w skrócie to określić.
jasnaanielka, wygląda to na przypadkowe?
październik 3rd, 2008 at 9:22 po południu
Narciarzu -
wejdź do jakiegokolwiek salonu z “komórkowcami” - i każ sobie wytłumaczyć działanie komórki na kartę, ew. POP. A w ogóle to najlepiej popytaj jakiegoś rodzinnego lub znajomego małolata, bo oblatane w tym jak nikt.
Jak masz jakiś stary aparat komórkowy - to go wykorzystaj, po co kupować nowy aparat.
Kartę się kupuje w kiosku za ileś tam złotych, jak Ci wygodnie, aktywuje numer, imasz kłopot z głowy.
Jak Ci wytłumaczyłam mało fachowo - to niechybnie Andrzej może Ci to wyłożyć nadzwyczaj kompetentnie.
październik 3rd, 2008 at 9:38 po południu
Przekazałem komuś komu zepsuł się aparat swój stary.
jasnaanielka, uważasz to za przypadek? Piszę jako do osoby, o której wiem, że podobnie jak Wincenty używa danych. Przypadek?
październik 3rd, 2008 at 9:40 po południu
Zofia,
dziekuje! Pytalem rodzine, i dowiedzialem sie, ze Orange po miesiacu przepada, zas do Ery trzeba co miesiac dokupic, bo sie blokuje. To mi wyglada na bezczelne orzynanie klienta.
.
Ja mam ten problem, ze w USA nie mam komorkowca i nie zamierzam miec. Jedyny uzytek jest taki, ze w momencie wyladowania chce powiedziec rodzinie “jestem”. Dzisiaj rodzina omalze sie poddala, bo strasznie dlugo nie wychodzilem bo mi zgubiono bagaz. Potem mieli do mnie pretensje, ze nie zadzwonilem do nich na komorke, a ja nie mialem czym. Dlatego chce sobie kupic “jednorazowego komorkowca” dobrego na rok bez doplat.
październik 3rd, 2008 at 9:49 po południu
W.Kuczyński
-
“Ciekawy jestem, czy adoratorom Lecha Kaczyńskiego takie sondaże dają coś do myślenie”?
-
Pan Minister najzwyczajniej myli polityka z karierowiczem. LK może mieć drugą kadencje, ale nie musi. Dla niego nie będzie to dramatem. Dramatem jest kadencja polityka “sondażowego”, łatwo wybieralnego, ale bez właściwości, który nie wie co zrobić z kadencją - przykładem Kwaśniewski. Po jej zakończeniu mieliśmy co najwyżej wrażenie ciemnych interesów jego otoczenia, machlojek i politycznej pustki. J. Staniszkis, która nie jest zachwycona prezydenturą Kaczyńskiego, twierdzi, że jest ona zdecydowanie najlepsza spośród wszystkich po 1989 r.
październik 3rd, 2008 at 9:55 po południu
poddala,
‘
W odpowiednim skrócie brzmi ładnie wyraziście GDZIE SZUKAĆ MAKSYMALIZACJI NEGATYWIZMU.
Od miesiąca powtarzam tej małej pipce jeszcze wyraźniej, że odpowie razem ze swoim towarzyszem przed sądem niepodległej RP. Za współudział w mordzie. Za współudział w gwałcie też. Proporcjonalnie. Mały szczylek chciałby jescze posłodzić, ale nie wie co. To może już tego rzucania cukrem w mordę dość mała, tchórzliwa, przewrotna scwelaczko?
październik 3rd, 2008 at 9:59 po południu
My tu sobie gadu, gadu o problemach obecnego Prezydenta RP, a tutaj układ działaczy piłkarskich ujawnił się w całej okazałości. Hydra gryzie jak cholera. A nie jest to jedyny układ, który mógłby dotkliwie poranić zadek tymczasowych włodarzy państwa. Tymczasowych, bo na stałe to są oni.
październik 3rd, 2008 at 10:09 po południu
Soulgarden - nie ma takiego przypadku, który nie byłby przypadkowy.
Nie tak dawno jechałeś rowerem ul. Żelazną… Skąd wiedziałeś, że tam właśnie stała kamienica z podwórkiem, do którego wchodziło się przez ciemną bramę, na środku podwórka stał wychodek okropnie wonie wydzielający. Kiedy kamienicę rozbierano, pod walącym się stropem zginęło dwóch robotników… Po co właśnie tą ulicą jechałeś na swoim rowerze?! W tym tkwi jakiś ponury żart, albo prowokacja.
październik 3rd, 2008 at 10:10 po południu
Jadwiga Staniszkis mówiła w roku 1980, że najlepszą drogą dla “Solidarności” powinno być sprzymierzenie się z frakcją Grabskiego w PZPR. To jest najwieksza bajkopisarka wśród socjologów, o jej memoriałach a.d. 1968 z Rakowieckiej nie wspominając. Tam też były fajne oceny.
październik 3rd, 2008 at 10:15 po południu
narciarz2,
W orange POP wygląda to tak
doładowanie 5zł wykonywanie rozmów 2 dni odbieranie 7
doładowanie 25zł wykonywanie rozmów 30 dni odbieranie 8 miesięcy
doładowanie 50zł wykonywanie rozmów 3 miesiące odbiór 12miesięcy
doładowanie 100zł wykonywanie rozmów 5 mies.i odbieranie 12 mies.
Doładować można przez internet , ja doładowuję ze swego konta w Mbanku.
Nie interesowałem sie po jakim czasie niepłacenia traci się numer który dostaje się przy kupnie startera. Ale to powiedzą wkazdym punkcie obsługi.
Telefon można kupić użuwany za niewielkie pieniądze, najlepiej w takim punkcie by wszystko grało.
październik 3rd, 2008 at 10:18 po południu
jasnaanielka, chodzi ci o ten wychodek jaki mam pod dupą teraz załatwiając się na gazetę.
Chciałbym byś w wolnej RP nie miała prawa uprawiać dziennikarstwa zgodnie z tym współudziałem.
październik 3rd, 2008 at 10:25 po południu
narciarz
-
1/ Kupujesz najtańszy prepaidowy telefon (czyli tzw. na kartę) w salonie Orange. Dostajesz telefon wraz z kartą SIM i zakodowanym na niej numerem telefonu, wraz z karta doładowującą z pewną pulą minut. Ile - to zależy od aktualnej promocji. Jeśli dużo nie dzwonisz to ci starczy. A jeśli nie, to możesz dokupić specjalną kartę (też sieci Orange - choćby w supermarecie) z kodem za pomocą którego doładujesz telefon, np. za 20 zł (co w praktyce oznacza ok. 20-30 minut rozmów).
.
2/ zamawiasz tzw. darmowy starter przez internet
http://www.orange.pl/portal/ma.....stid=77608
(czyli samą kartę SIM z innym numerem telefonu, ale sam aparat przecież masz). Dokupjesz kartę doładowującą na następny przyjazd za 20 zł (ważna chyba 2 lub 3 lata).
3/ Telefon ma tzw. sim locka, czyli blokadę danej sieci. Można ja uzywac w tej sieci ale juz nie w innej. Więc jeśli masz aparat w Orange to już dalej wszystko musi być w Orange (karta SIM i karta doładowująca).
4/ Zapytaj, może darmowy starter (pkt 2) dostaniesz od razu lub zamówisz w salonie Orange.
powodzenia
październik 3rd, 2008 at 10:34 po południu
głos zwykły
-
“Hydra gryzie jak cholera. A nie jest to jedyny układ, który mógłby dotkliwie poranić zadek tymczasowych włodarzy państwa. Tymczasowych, bo na stałe to są oni”.
-
Chyba jednak teraz to jest poważna próba rozwalenia tego układu. Donaldu jak wygra to założy wieniec laurowym, jak przegra to zyska na popularności jako obrońca słusznej sprawy, który miał odwagę sprzeciwić się międzynarodowej mafii złodziei i jej lokalnej postubeckiej ekspozyturze. W końcu kiedyś musi pokazać zdecydowanie. A tu nie ma większego ryzyka, wbrew pozorom Euro 2012 dziala na jego korzyść. Ja go w tym popieram.
październik 3rd, 2008 at 10:35 po południu
narciarz2,
Poszukałem w necie i okazuje się, że traci się numer jeśli przekroczy się okres oktywności odbioru. Zwykle przychodzi przypomnienie o tym fakcie, ale trzeba mieć aktywny telefon. Zwyczjowo oni kasują numer po 20 dniach od czasu utraty możliwości odbierania połączeń, odzyskać go często nie można (choć niektóryn to się udaje)
październik 3rd, 2008 at 10:42 po południu
Wszyscy:
dziekuje! Bede sie dalej dowiadywal, ale przynajmniej wiem, od czego zaczac.
październik 3rd, 2008 at 10:42 po południu
Soulgarden - chyba będę musiała zmienić nick i przefarbować włosy.
Zidentyfikowałeś mnie!!!!!!!
Nic więcej nie powiem, będę się ukrywać.
Aż do następnego wpisu. Czuj Duch!
październik 3rd, 2008 at 10:46 po południu
Układ, to także obsadzanie przez poszczególne partie z klucza partyjnego władz spółek i instytucji, oraz organów administracji terenowej i samorządowej. Takiego rodzaju układ powstał natychmiast w roku 89 i ten styl sprawowania władzy trwa do dzisiaj. Widocznym rezultatem takiego układu dla ludności kraju było lamanie prawa, zasad etyki, kumoterstwo, kolesiostwo, chamstwo, cynizm, cwaniactwo, niegospodarność a nawet złodziejstwo itd. Prezydent i jego brat mieli jedną receptę, zastąpić natychmiast członków tak rozumianego układu swoimi członkami partii i ogłosić, że w związku z tym zbudowano już IV RP:D Po dwóch latach rządów takiego anty-układu ludność zniechęciła się do PiS tak dalece, że nawet nie życzy sobie wizyty Prezydenta w swoich miejscowościach. I słusznie, bo to co zaprezentowali nazywa się robieniem w balona, a nawet zdrada. Zdrada ideałów, zupełne sprzeniewierzenie się obietnicom wyborczym, zamach na demokrację i ustrój konstytucyjny.
październik 3rd, 2008 at 10:58 po południu
Mawar
Pani J. Staniszkis na polityce kompletnie się nie zna. Potwierdzaja to fakty - co zrobi diagnozę to w praktyce wychodzi na odwrót. Ona piała z zachwytu na temat Kaczyńskich, powtarzała za niektórymi dziennikarzami jaki Jarek to genialny strateg i jakoś para zaczęła uchodzić. Ja nie wiem po co ją zapraszaja jako komentatora politycznego. Ona powinna się ze wstydu spalić bo nic nie chce tak iść jak komentuje.
październik 3rd, 2008 at 10:59 po południu
W końcu kiedyś musi pokazać zdecydowanie. A tu nie ma większego ryzyka, wbrew pozorom Euro 2012 dziala na jego korzyść. Ja go w tym popieram.
‘
Cukier się sypie ile może. To czytanie z kartki to oznaka, że jednak są podstawy do upadlania, a ile jeszcze argumentów z litości nie wymienionych, ho! Wyłączyłem stary nr tel 4 lata temu. To więcej niż poszlaka. Same przypadki mamy dziś. Nawet o matce co nie odróżnia prepaida od POPu. Coraz bardziej abstrakcyjne by rozwodnić to co tu i teraz.
październik 3rd, 2008 at 11:02 po południu
Mawar,
Ja Donalda popieram, także z tego powodu, że uważam organizowanie Euro 2012 w Polsce za niepotrzebną stratę pieniędzy. Piłka nożna to rozrywka raczej dla matołów. Stąd też takie a nie inne jej władze w Polsce i na świecie. Pieniądze na organizację Euro 2012 przeznaczyłbym raczej na infrastrukturę i programy i projekty wspierające masową turystykę, sport i rekreację. A jeśli miałby inwestować w sport zawodowy, to jak radzi Leo Beenhakker należy zacząć od budowania oprócz boisk szkolnych, także infrastruktury dla sportu zawodowego. A nade wszystko, należy zmienić udzielne królestwa uczelni wyższych sportowych i klubów sportowych na początku w sweatshopy dla działaczy i zawodników. Oczywiście należy też pomyśleć o rozwinięciu sponsoringu.
październik 3rd, 2008 at 11:34 po południu
http://www.polityka.pl/gaz-zas.....269459,18/
.
Złapani in flagranti
.
Wzorcowy lobbystyczny tekst w Polityce, ciekawe ile kosztował? Milleryzm w czystej postaci. Same gówno-prawdy i proste recepty. Z tezą, że gaz to najlepiej kupować w Niemczech, bo jest “europejski”, a że drogi i z pewnością głównie rosyjski.? No to co? Skoro drogi - koszty przerzuci się na konsumentów. Trzeba im tylko wytłumaczyć dziejową konieczność, że ceny energii będą rosły. I to zastanawiające biadolenie, czemu nie podłączamy się szeroką rurą z Niemcami, na co czekamy, przeciez Gazociąg Bałtycki tuż tuż, coś trzeba będzie zrobić z tą potworna ilością gazu. Trzeba wspomóc przyjaciół Moskali, o Niemcach nie zapomiając. Tylko czy URE zezwoli na wzrost cen? No to trzeba URE rozwalić, jak IPN. PGNiG też nie miałoby nic przeciwko większym obrotom z Niemcami, bo to oznacza wyższy zysk. Byle URE zatwierdzał nowe ceniki. A szef URE, mianowany jeszcze przez PiS, najwyraźniej się stawia, więc sprawa jest, zdaniem Polityki, polityczna. Chcący dywersyfikacji źródeł gazu Naimski to, według autora tekstu, ideologiczny fantasta, a prof. Zybertowicz - wariat. Węgierski Emfesz, który usiłował działać w Polsce, ale został spławiony to, według Polityki, git firma, co my od niej chcemy? W rzeczywistości to dość podejrzana firma o nieprzejrzystej strukturze, powiązana z Gazpromem (jego narzędzie w istocie) i skorumpowanymi węgierskimi postkomunistami. No i dlatego jest git.
październik 3rd, 2008 at 11:47 po południu
głos zwykły
-
Na Euro’2012 infrastruktura zyska, zwłaszcza że będzie duża mobilizacja inwestycyjna. W Polsce rzeczy wielkie robi się przy pomocy powstań lub mobilizacji - taki mamy charakter. Może i euro już będzie na Euro? Drzewiecki co tydzień otwiera nowe boisko, jest jakiś program, typu 1000 boisk na Tysiąclecie, tylko inaczej i skromniej. Coś się rusza, choć powoli. Wiem, że piłka to dla matołów i dlatego czasem lubię sobie coś obejrzeć przy piwie i się zmatolić. :) Ale na stadionie piłkarskim nie byłem od 25 lat. Fanatykiem sportu nie jestem, chyba że o tenisie mówimy lub kolarstwie górskim.
październik 3rd, 2008 at 11:49 po południu
Młody adwokat Pisze:
01/10/2008 o 20:50
Panie Ziemkiewicz, adwokaci nie korzystają z żadnego dodatkowego przywileju podatkowego, aniżeli wszyscy inni przedsiębiorcy. Po prostu prowadząc działalność gospodarczą mają prawo do skorzystania z 19% stawki podatku liniowego, JAK WSZYSCY PRZEDSIĘBIORCY W TYM KRAJU. Płacą również składki ZUS na tych samych zasadach. Rzetelność wymagałaby napisania, że PRZEDSIĘBIORCY płacą niskie podatki mimo wysokich dochodów (zdaniem Pana Redaktora); nie rozumiem, dlaczego Pan redaktor tak nagle wyróżnił adwokatów i radców prawnych.
________________________
Hi,Hi, Przedsiębiorca? To dlaczego nie podlega wolnej konkurencji?. Oczywistą rzeczą jest, że formalnie adwokat nie jest przedsiębiorcą nie podlega bowiem wpisowi do ewidencji działalności gospodarczej, lecz działalność swoją prowadzi na podstawie wpisu na listy prowadzone przez Ministra Sprawiedliwości. Jednak funkcjonalnie adwokat jest przedsiębiorcą, korzystającym z określonych przywilejów gwarantujących mu ochronę przed konkurencją oraz możliwości bezwzględnego wyzysku, pozbawionych wszelkich praw aplikantów adwokackich, którzy nierzadko więcej wydają na aplikację niż zarabiają w kancelariach prawniczych. Podobnie za przedsiebiorcę należy uważać przedstawicieli innych zawodów korporacyjnych jak np. doradcę podatkowego, albo komornika. W obu przypadkach reprezentanci tych zawodów oprócz wpisu na listy doradców podatkowych i komorników, mają formalnie zarejestrowaną działalność gospodarczą. Na tych przypadkach widać nonsensy repub