Na jesiennej Polanie!
LICZNIK PREZYDENCKI:
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało 745dni.
Zapraszam na polanę. Jeszcze da się wytrzymać, możecie rozniecić ognisko i debatować do woli. W najbliższych dniach będę zajęty pisaniem tekstu do “mainstreamu” o poczynaniach pałacowego trolla więc nowego wpisu na razie nie będzie.

październik 10th, 2008 at 11:02 przed południem
Panie Ministrze,
jestem pewien że ten tekst swą głębią i intelektualnymi walorami ani na jotę nie będzie odstawał od innych Pańskich tekstów owemu trollowi poświęconych :).
Z góry cieszę się na lekturę :-)
październik 10th, 2008 at 11:07 przed południem
Bardzo dziękujemy Panie Waldemarze za wielkoduszność w postaci nowego wpisu. I ja osobiście życzę Panu bardzo owocnej pracy na kierunku pałacowego trolla. Sugerowałbym jakieś nawiązanie do połączenia pałacu z stowarzyszeniem Grunwald. I jakiś efektywny podtytuł: np. “układ prezydencki przejmuje część schedy ideologicznej po zapleczu politycznym Generała Wojciecha Jaruzelskiego w postaci stowarzyszenia zainicjowanego myślą Albina Siwaka i Zofii Grzyb”. Rzecz taka bardzo przypadnie do gustu uchachanemu, którego nie można jakoś skłonić, żeby Salon lżył, jak to miał w zwyczaju poprzednio.
październik 10th, 2008 at 11:58 przed południem
Głosie,
wezmę pod uwagę Twoje rady. Postaram się sprostać zadaniu.
październik 10th, 2008 at 12:10 po południu
Paie Ministrze,
popieram wniosek Ob forumowicza Głosa.
Od siebie dodam jeszcze sugestię, że pora byłaby też zarysować wizję świetlanej przyszłości Rządu PO po odbiciu przez Dona Kastro Dużego Pałacu z łap kaczystowskiego trolla.
.
Tę swietlaną przyszłość widziałbym w postaci rozpoczęcia procesu beatyfikacji politycznej Marszałka Jamajki, beatyfikacji mającej na celu doprowadzenie go do stanowiska Premiera. Lub - w ostateczności, gdyby mądrość etapu tak wybrała - Prezydenta na miejsce obecnego trolla (przy pozostawieniu lub nie na funkcji premiera Dona Kastro).
.
Siła zeń jest fachowa i w walce z kaczofaszystowskim zagrożeniem wielce zasłużona.
Szczególnie z tym wynikającym z działania komisji weryfikacyjnej Macierewicza.
.
Na dodatek kontynuująca szczytne tradycje premiera Millera z okresu afery Rywina w zakresie niepowiadamiania odpowiednich służb o fakcie zaistnienia przestęstwa:
http://orka.sejm.gov.pl/Biulet.....117706.pdf
“Otóż jak donoszą media, i co wiemy już z protokołów przesłuchań, które znalazły się w internecie, pan marszałek Bronisław Komorowski odbył spotkania z byłymi funkcjonariuszami Wojskowych Służb Informacyjnych – panem Aleksandrem Lichockim i Leszkiem Tobiaszem. W trakcie tych spotkań padła propozycja wykradzenia ściśle tajnego aneksu do raportu Komisji Weryfikacyjnej. Jak wiemy, również z mediów, pan marszałek Komorowski wyraził zainteresowanie tą propozycją. Wiemy też, że odbyły się w związku z tą propozycją kolejne, dalsze spotkania pana marszałka z oficeramiWSI.
Owe spotkania drugiej osoby w państwie, bo Marszałek Sejmu jest drugą osobą w państwie, z funkcjonariuszami WSI budzą nasze wątpliwości – tym bardziej w kontekście wydarzeń, które miały miejsce później: przeszukań członków Komisji Weryfikacyjnej, pana Bączka, pana Pietrzaka, zatrzymania tych osób, przeszukania, co w konsekwencji uniemożliwiło zakończenie prac Komisji Weryfikacyjnej.
Pamiętają wszyscy sprawę pana Wojciecha Sumlińskiego, dziennikarza, który został wplątany w tę aferę, który usiłował popełnić samobójstwo. I w tle tej sprawy jest gdzieś pan marszałek Bronisław Komorowski. Dlatego rolą Sejmu, rolą parlamentarzystów, rolą Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka jest wyjaśnienie, jaka była rola pana Komorowskiego w tej sprawie, o czym rozmawiał z oficerami WSI i wreszcie, dlaczego nie chce stawić się na posiedzenie Komisji. Dlaczego twierdzi, że będzie śmiał się posłom opozycji w twarz?”
.
JAK TO DLACZEGO?! Bo nie będzie pisior pluł mu w twarz!
.
“Chcemy wreszcie dowiedzieć się, jaka była rola pana Komorowskiego w tej sprawie? Czy było prowadzone postępowanie pod kątem niezawiadomienia prokuratury przez pana Komorowskiego o spotkaniach z oficerami WSI, a wreszcie czy pan marszałek Bronisław Komorowski działał tu zgodnie z prawem? Czy jednak o propozycjach złożonych przez oficerów WSI nie powinien zawiadomić od razu organów ścigania, a nie swoich partyjnych kolegów, na przykład pana posła Grasia.
Jeśli urzędnik państwowy posiada informację o popełnieniu przestępstwa, powinien zawiadomić prokuraturę. Czy to również prokuratura wyjaśniła?”
….
“Czy w wypadku zdarzenia, jakie miało miejsce, które znamy z mediów oraz z protokołów przesłuchania w prokuraturze, gdy przychodzi były funkcjonariusz WSI z informacją, że gotów jest popełnić przestępstwo, i czeka na reakcję marszałka, czy marszałek zaakceptuje to, czy jest tym zainteresowany, i widzimy, jak miękka jest reakcja Marszałka Sejmu, czy w tym wypadku obowiązkiem właśnie Marszałka Sejmu było poinformowanie o takim zdarzeniu? Nie powiadomienie osoby z zaplecza politycznego premiera Donalda Tuska, o czym się po kilkunastu dniach dowiedzieliśmy, tylko powiadomienie formalne prokuratury.
Mówiąc o powiadomieniu formalnym, myślę o zawiadomieniu o możliwości popełnienia przestępstwa i opisaniu całej tej sytuacji. Z tego co wiemy, do dnia dzisiejszego marszałek nie podjął takiego działania, formalnie nie zrobił nic. Jedyna informacja, jaką otrzymaliśmy, jest taka, że powiadomił przedstawiciela w Kancelarii Premiera. Zrobił to w formie, której prawo nie przewiduje. Przypomnę tylko, że pan minister Graś nie był tytularnie odpowiedzialny za nadzór nad służbami. Takiego ministra pan premier nie powołał, czyli w świetle prawa sam odpowiada za nadzór nad służbami.
Czyli nie była to osoba, która w wyniku chociażby podziału obowiązków w Radzie Ministrów odpowiada za dane służby, bo takiej osoby nie było. W związku z tym mam pytanie, czy to, co się zdarzyło, nosi tego typu znamiona. Potem drugie spotkanie, trzecie spotkanie, o którym wiemy… I pytanie kolejne. Dlaczego prokuratura dopiero po informacji przewodniczącego Klubu Prawa i Sprawiedliwości o możliwości popełnienia przestępstwa rozpoczęła działania. Czy nie było wystarczająco dużo czasu, aby przeanalizować całe zdarzenie i podjąć działania? Bo wyobraźmy sobie, że Prawo i Sprawiedliwość nie informuje prokuratury. Wówczas mamy usprawiedliwienie dla prokuratury, która nie podejmuje czynności, co do których jest zobowiązana z mocy prawa. I prosiłbym, aby na te dwa aspekty pan prokurator krajowy zwrócił uwagę i odpowiedział na te bardzo podstawowe pytania. Dziękuję bardzo.”
….
“… panie prokuratorze, zaznaczam, że nie jestem osobą, która lubi się czepiać, łapać za słówka i wydziwiać, natomiast chciałem zwrócić uwagę na to co, myślę, nie tylko mnie uderzyło – kiedy mówi pan o dwóch postępowaniach prowadzonych przez prokuraturę, mówi pan w sposób poważny, mówi pan, jakie są zarzuty, co się dzieje w śledztwach. Natomiast przeszedł pan naprawdę bardzo luźno, niejako z lekceważeniem, nad wnioskiem przewodniczącego Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość o możliwości popełnienia przestępstwa przez pana marszałka Komorowskiego. A przypomnę, że zarzuty są poważne, bo po pierwsze – niedopełnienie obowiązku przez funkcjonariusza publicznego, co jest zagrożone karą pozbawienia wolności do lat 3. Po drugie, możliwość nakłaniania do popełnienia przestępstwa, co jest zagrożone karą pozbawienia wolności do lat 5. W związku z tym są to zarzuty poważne i należałoby ten wniosek również traktować niezwykle poważnie. I mam nadzieję, że prokuratura tak go potraktuje.
Natomiast przechodząc do pytań. Panie prokuratorze, po pierwsze, kiedy prokuratura dowiedziała się o tym, iż takie kontakty pana marszałka Komorowskiego z byłymi oficerami rozwiązanych służb, Wojskowych Służb Informacyjnych, miałymiejsce, dlaczego przesłuchała pana marszałka dopiero po dziewięciu miesiącach od tych spotkań. To naprawdę wystarczająco dużo czasu, aby wszcząć pewne czynności w stosunku do przesłuchania pana marszałka.
Po drugie, pan marszałek Komorowski podczas swojej konferencji prasowej powiedział, że słusznie nie zawiadomił prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa podczas spotkań z byłymi oficeramiWSI, bo nie ma zaufania do prokuratury, że wyciek jego protokołu przesłuchania z prokuratury może świadczyć o tym, że prokuratura jest nieobiektywna i nie ma do niej za grosz zaufania. Jak się pan odniesie do tego komentarza pana marszałka?
I po trzecie, wiem, że nie może pan ujawnić szczegółów sprawy. Dlatego chciałem zapytać pana jako zastępcę Prokuratora Generalnego, jako urzędnika państwowego na wysokim stanowisku, również jako osobę z bardzo dużym doświadczeniem. Pan marszałek Komorowski spotkał się z dwoma oficerami byłych Wojskowych Służb Informacyjnych. Padła tam, w pierwszym przypadku, propozycja, iż jeden z tych oficerów może zdobyć aneks do raportu WSI, w którym mogło się znajdować się nazwisko pana marszałka Komorowskiego. Pan marszałek Komorowski nie mówi tu, że to byłoby przestępstwo, gdyż wykradzenie takiego raportu jest przestępstwem, nie informuje go o tym. Mówi tylko: dobrze, jeżeli pan potrafi, to proszę ten protokół zdobyć. Proszę mi go dostarczyć,zobaczymy co będzie dalej. I po drugie, nie informuje prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez tego byłego oficeraWSI. Mało tego, spotyka się na przestrzeni 15 dni z jeszcze jednym oficerem byłych Wojskowych Służb Informacyjnych, który również mówi mu, że może mieć dowody na popełnienie przestępstwa przez Komisję Weryfikacyjną.
I panie prokuratorze, teraz bardzo ważne pytanie do pana, jako człowieka niezwykle doświadczonego, z dużą wiedzą procesową: Jak powinien się zachować w takim przypadku urzędnik publiczny? Pytam nawet, jak pan by się zachował w przypadku, kiedy przychodzi ktoś do pana i mówi, że może popełnić przestępstwo. Czy natychmiast zawiadomiłby pan policję bądź prokuraturę, czy też zwlekałby pan. Jeżeli na przykład ktoś przyszedłby do pana i powiedział, że może ukraść samochód, który stoi za rogiem, to zawiadomiłby pan o tym odpowiednie organy, czy też powiedziałby pan: no dobrze, to niech mi pan go ukradnie, przywiezie i zobaczymy co dalej da się z tym zrobić.
No i po drugie, jak szybko zawiadomiłby pan organy ścigania?
I wreszcie ostatnie pytanie, panie prokuratorze. Pan marszałek Komorowski tłumaczył się, że dla dobra państwa zaproponował, aby ten były funkcjonariusz Wojskowych Służb Informacyjnych wykradł aneks i dostarczył go panu marszałkowi, że kierował się wyższymi czynnikami. Tylko, że do uczestniczenia w takiej grze są zobligowani tylko funkcjonariusze służb specjalnych. Mówi o tym bardzo wyraźnie ustawa o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, według której taka gra zarezerwowana jest tylko dla funkcjonariuszy służb specjalnych bądź dla współpracowników. Nie sądzę, aby pan marszałek był współpracownikiem służb specjalnych, a na to potrzebna jest zgoda Prokuratora Generalnego. W związku z tym pytanie, czy pan marszałek na podjęcie takiej gry z byłym oficerem rozwiązanych Wojskowych Służb Informacyjnych posiada upoważnienie Prokuratora Generalnego? A jeżeli nie, to czy swoim działaniem nie nakłania do popełnienia przestępstwa. Dziękuję bardzo.”
…
….
Czyż to nie najlepsza rekomendacja do objęcia najwyższych funkcji w państwie z takim trudem wyrwanym z łap kaczofaszystowskiego reżimu?!
październik 10th, 2008 at 12:31 po południu
UZUPEŁNIENIE:
http://nczas.com/publicystyka/wsi-i-komorowski-ujawniamy-protokol-przesluchania-marszalka-komorowskiego/
http://cogito62.salon24.pl/91770,index.html
październik 10th, 2008 at 12:49 po południu
Jak się czyta Uchachanego,
to wiadomo już dlaczego PiS kwalifikuje się w ogromnej masie swoich czlonków i wielbicieli na leczenie do “wariatkowa”.
październik 10th, 2008 at 12:55 po południu
Zofio,
jak Boga kocham to nie ja!
To Panie Posłanki, Panowie Posłańcy i prokuratorzy, ja tylko ich cytuję :-).
.
I wysnuwam z tych cytatów zaledwie skromniutką sugestię dla ubogacenia publicystycznej palety Pana Miniostra :-).
październik 10th, 2008 at 1:20 po południu
Jakiś człowiek o nicku Uchachany, o którym wiemy, że jest sympatykiem, członkiem lub funcjonariouszem PiS - dyskutuje w Internecie. M.in., na forum blogu prowadzonego przez b. ministra i znanego ekonomisty – Waldemara Kuczynskiego.
Można by założyć, że człowiek o średnim poziomie inteligencji, sięga po Internet by wyjawić swoje poglądy, przedstawić opinie, bo uważa, że jest ona istotna dla ogółu dyskutujących na forum, które sobie wybrał. Osoba właściciela blogu, na którym dyskutuje Uchachany, pozwala człowiekowi o średnim poziomie inteligencji założyć, że dyskusja będzie na pewnym poziomie i prowadzona przez osoby o wiedzy zarówno politycznej, jak i ekonomicznej.
Uchachany chce uchodzić za osobę obdarzoną sarkazmem i inteligencją, więc pisze elaboraty, mieszając fikcję z rzeczywistością, jakieś apele z westchnienia osobistymi, posługując się do tego bajkową stylistyką.
Niestety, nie ma tej finezji i poczucia abstrakcji, jak niedościgniony w tej materii nasz niazsatąpiony Soulgarden.
Czym nas raczy Uchachanyw swoim elaboracie?
Mamy różnych bohaterów jego wynurzeń - Donalda Tuska czyli Don Kastro, całą generacje kaczych osobliwości z epoki nazizmu - jak kaczyfaszystowskie trollę, członków PiS – zwanych pisiorami.
Wszyscy zostali wymieszani w jednym kotle z - weryfikacją Maciarewicza, tradycjami Millera, aferami Rywina, protokołami przesłuchań wyciągniętymi z Internetu, spotkaniami Komorowskiego, rozmawiającymi funkcjonariuszami (byłymi) WSI zwanymi elegancko panami, przeszukiwanymi członkami Komisji Weryfikacyjnej, wplątanym dziennikarzem, rolami różnych komisji sejmowych, pisiorami plującymi w twarz, nie zawiadomioną prokuraturą, miękkimi reakcjami marszałka (Sejmu) oraz tytularnie odpowiedzialnymi ministrami (gabinetu Tuska).
Po takim dictum – wcale się już nie dziwię rożnym wypowiedziom, jakie nam serwuje pan prezydent czy sam prezes PiS.
Czytając taką porcję wykwitu rozumu Uchachanego – można się tylko zdrowo ….uchachać.
październik 10th, 2008 at 1:23 po południu
Życzę miłego chachania, aż do zupełnego uchachania!
Do poczytania w niedzielę wieczorem. Pa!!!
październik 10th, 2008 at 1:43 po południu
Zofio,
zwróć uwagę, że ja te “elaboraty” piszę korzystając z najlepszych, bo Twoich wzorów: metodą ctrl-c ctrl-v :-)…
październik 10th, 2008 at 1:44 po południu
Uchachany,
jak zwykle jesteś w błędzie.
Wysyła się zaproszenie do państwa, a nie imienne do konkretnych osób i dane państwo samo decyduje kto reprezentuje je na szczycie UE w określonej przez UE ilości.
***
Jasna Anielko,
ślicznego, pogodnego weekendu z bukietem jesiennych kwiatów i liści!
październik 10th, 2008 at 1:47 po południu
Zofio, czy ty czasem nie używasz eufemizmów faktycznie - możesz zdradzić?
Reklama kisielu (kiślu?) Delecty to już zupełnie nowa generacja. Chociarz nawiązuje do reklamy Heyah sprzed roku - wprowadza się tu zająca tańczącego jak Behemot.
PS z wydarzeń dość żadkozjawiskowych - wczoraj widziałem dwie wiewiórki martwe przy krawężniku na ulicy. Ale dość daleko od siebie - może i z 10 km. Natomiast przebiegnięcie mi drogi przez czarnego kota kilka dni temu to kategoria dość banalna.
październik 10th, 2008 at 2:51 po południu
Zofio, twój towarzysz Ukochany rzuca na stół “papiery” na Bronisława “Jamajkę” Komorowskiego. Normalne jest rzucanie papierów na recydywistów kryminalnych z taką dezynwolturą. A, że Komorowski to jest dla wymiaru sprawiedliwości jakiś niezmienny X - nie komentuje tego. Powstaje pytanie kim jest twój ukochany. Takie “rzucanie” sugeruje - jak w wypadku “Kastro” - BK jest “mój”. Oczywiście mówiąc ironicznie “eufemistycznie mój”.
O co mi tu chodzi? Że człowiek pisze tak poważne rzeczy w sposób tak niepoważny zawsze kierowany jakąś motywacją. Nie zbiera wyrywków tylko ot - tak. Zatem to, że ty nie potrafisz zapytać wprost - “co cię motywuje by kopyrdnąć papiery na marszałka?” stawia pod znakiem zapytania niepozorność wszelkich rozmów tutaj. Ta wasza wymiana jest dowodem na dzianie się tu politycznych gier już realnych. A przypomnę, że często piszecie o polityce na blogu “W.Kuczyńskiego”.
PS Nikt nie sugeruje, że dążono za wszelką cenę do wbijania toporów między postsolidarnościowe ugrupowania. Właściwości osobowościowe p Kaczyńskiego i Tuska były wystarczające, a w takich sytuacjach nigdy szanujący się funkcjonariusze nie podejmują działań skrytodestrukcyjnych. Honor to coś co ma się z ich nazwiskiem kojarzyć - bo to najważniejsze. Dla Rzeczpospolitej oczywiście.
październik 10th, 2008 at 2:55 po południu
Soulgarden,
mój ukochany jest normalnym facetem, ma te 180 cm wzrostu i wszystkie wady przypisane męskiemu gatunkowi.
Zalety owszem, tez ma, jedna jest najważniejsza - inteligencja.
październik 10th, 2008 at 3:25 po południu
Pytanie do Uchachany
Może mi odpowiesz na moją wątpliwość Czy Pan Prezydent jest pierwszą osoba w Państwie?
Bo mam pewne wątpliwości jak sam piszesz marsz.. Komorowski jest drugą osoba> Posiadłjakąś wiadomość i powiadomił jakąś agencję Rządową,chyba agencje Wywiadu o nadanie toku tej sprawie tak było,czy nie?
A Pan Prezydent I osoba w Państwie posiada tą samą wiedzę i co ? nic,nie powiadamia nikogo( może brata lub odwrotnie).I Ty kochany stojący na “straży praworządności w Polsce” nie załamujesz rąk w rozpaczy?
A może o tym nie wiedziałeś więc Cie powiadamiam Ze P.Prezydent tą wiedzę posiadał (sam to potwierdził) tylko jak tłumaczył” wiedział ale o ,co tam wiedział to juz zapomniałem.
I Ty ” Stojący na straży” grzmij w tym fakcie też
pozdrawiam
październik 10th, 2008 at 4:41 po południu
http://leszek.sopot.salon24.pl.....index.html
‘
“Oświadczam, że rozumny na umyśle, w pełni władz fizycznych muszę ulec przeważającym siłom okupanta by zachować integralność bytową - wszystko co zostało przedsięwzięte może się tylko wzmagać. Nikt już nie zatrzyma narastającego postępu.
Karol Marx - Darwin”
Tak powinien być zatytułowany artykół jeśli chcemy umieszczać go w dziale przyroda. Ponieważ nie ma takiego działu rzucamy motyką w podświadomość pałowanych za pomocą agentury. Powstają znaczki pocztowe i monety “Orła Wrona (nie) pokona”. Albo też nieobudzone duchy żołnierza lub bazyliszka Gruppenfuhrerów, fuhrerów wskazując cały czas na samotnego Adolfa, który podjątrzył aliantów do ogromnej wojny przecież skierowanej w samo serce tysiącletniej rzeszy. Nie tylko Drezno ogarnął czador. Jakiejś teściowej, stryjkowi, czyimś braciom powypadowywały czekolady topiąc się na rozgrzanym bombowcami podwórzu. Nikt nie myślał już o gazie, możliwości umycia się, ugotowania strawy, a było tak gorąco. To tylko część dziejów II WŚ. Ufam, że dość poglądowa.
‘
Zofia, niektóre twoje teksty powdują milknięcie dysutujących. Czy nie uważasz, że to dekonspiruje ostentację interlokutorogadaczy?
październik 10th, 2008 at 4:51 po południu
Ta dziewczyna rozmawiająca teraz z główną bohaterką Mody na Sukces jest atrakcyjna, ale wykonano jakiś trik. Teraz ten przystojniaczek coś czyta w myśli.
październik 10th, 2008 at 5:20 po południu
Sprawa o bardzo poważnym znaczeniu dla kraju:
jest: powdują milknięcie dysutujących
powinno być: powodują milknięcie dyskutujących
październik 10th, 2008 at 5:27 po południu
Uchachany
http://kuczyn.com/2008/10/02/maskarada/#comment-59590
-
“Ta ekipa, władzy w trybie zgodnym z Konstytucją nie zgodzi się oddać.” (W.Kuczyński o kaczym reżimie) [...]
Słusznie więc Pan Minister z pogardą wyraża się o umiejętnościach analitycznych niejakiej Staniszkis Jadwigi, paputczika kaczoreżimu:
http://kuczyn.com/2008/10/02/m.....ment-59068
“To jest najwieksza bajkopisarka wśród socjologów,…”
:) :)
Uchachany, musisz mieć niezły patent na wyszukiwanie najwartościowszych cytatów z twórczości Gospodarza. Może podjąłeś benedyktyński trud zachowania dla potomności blogowej spuścizny Gospodarza? Jeśli tak to polska kultura zdana jest na ciebie. Google ze swoimi wyrafinowanymi filtrami nie dają tu rady. Epicka głębia demiurgicznego antykaczyzmu w wydaniu Gospodarza przerasta możliwości dowolnego search engine’u. :)
październik 10th, 2008 at 5:36 po południu
Zdzisław_1
A może o tym nie wiedziałeś więc Cie powiadamiam Ze P.Prezydent tą wiedzę posiadał (sam to potwierdził) tylko jak tłumaczył” wiedział ale o ,co tam wiedział to juz zapomniałem.
Sprostuję:
Lech Kaczyński nie dysponował żadną wiedzą na temat korupcji. - Został jedynie poinformowany o śledztwie prowadzonym przez ABW :)
http://www.tvn24.pl/12690,1567.....omosc.html
Dodać też należy, że - jak donoszą media - śledztwo to toczyło się na wniosek marszałka Komorowskiego. Ale dobrze poinformowani doskonale wiedzą, ze to nieprawda. To Uchachany złożył stosowny wniosek, a Komorowski usiłuje zawłaszczyć Jego zasługi :)
październik 10th, 2008 at 5:53 po południu
Zofio,
powiadasz, że:
“Wysyła się zaproszenie do państwa, a nie imienne do konkretnych osób i dane państwo samo decyduje kto reprezentuje je na szczycie UE w określonej przez UE ilości.”??!!
.
O JAKŻE OŚWIECIŁAŚ I POGNĘBIŁAŚ MÓJ CIEMNY, PISIORSKI UMYSŁ!
Ale cóż - po TAKIEJ znawczyni wykwintnych gatunków whisky mogłem się spodziewać i tego, że tajniki protokołu dyplomatycznego ma w małym palcu :-).
.
Jakież to proste: “wysyła się zaproszenie do państwa” = “wysyła się zaproszenie do premiera”!.
A jeżeli Premier RACZY w niezgłębionej łaskawości swojej zabrać prezydenta - to on wtedy może sobie pojechać, cichutko przycupnąwszy w kącie :-).
.
Bo mówimy “państwo” - myśly “premier”, a w szczególności wtedy, gdy jest nim Don Ald Kastro - spiżowy Zwycięzca Walki Z Kaczofaszyzmem I Młot Na Pedofilów.
Tak jak onegdaj drogie Twemu sercu strofy Poety głosiły
“Mówimy Partia - myślimy Lenin!
Mówimy Lenin - myślimy Partia!”
W szczególności, gdy Leninem, pardon - Państwem jest Premier Don Ald Kastro - Idol wszystkich wykwintnych intelektualistów.
Tak znawców whisky, koneserów win, dobrego smaku jak i podnoszących 250 kg siłaczy :).
.
To oczywiste że “państwem” w stosunkach z UE nie może być jakiś tam “pałacowy troll”, jak z niezrównaną kulturą i elegancją charakteryzującą całe wyrafinowane, inteligenckie środowisko GW raczył zauważyć nasz Szanowny Gospodarz, Pan Minister Kuczyński.
.
Tym bardziej godne napiętnowania są żałosne popiskiwania kaczego pachołka, niejakiego Kownackiego, który - nie mając najwyraźniej będącego Twoim udziałem pojęcia o tajnikach protokołu dyplomatycznego - już przy okazji poprzedniego szczytu, na który dzięki łaskawości Pan Premiera Don Alda Kastro pojechał “pałacowy troll” ŁGAŁ BEZCZELNIE, jakoby:
http://www.wprost.pl/ar/137346/Kto-bedzie-przewodniczyl-polskiej-delegacji-na-szczycie-UE/
.
“… w sytuacji takiej, jak w Polsce i takiej konstytucji normą jest, iż państwo pełniące funkcję przewodniczącego Unii wysyła zaproszenia zarówno do prezydenta, jak i do premiera”.
….
L. Kaczyński takie zaproszenie na szczyt … otrzymuje… za każdym razem gdy odbywa się Rada Europejska. ”
.
BA,
będę teraz jeszcze bardziej wielbił Twe jakże reprezentatywne dla tutejszego Towarzystwa przymioty umysłu, z taką bezkompromisowością przenikającego podłe kacze knowania i demaskującego dowody ignorancji kaczych pachołków.
.
I daję również pryncypialny odpór tezom, jakoby
http://www.radiozet.pl/news/News.aspx?NewsId=6803
“Donald Tusk może co najwyżej decydować, który z ministrów znajdzie się w składzie rządowej delegacji na unijny szczyt…
…
Uchwała Rady Ministrów w sprawie składu delegacji na szczyt w Brukseli dotyczy wyłącznie członków rządu a nie prezydenta –
… nie może dotyczyć pana prezydenta dlatego, że Rada Ministrów nie jest organem zwierzchnim wobec pana prezydenta i nie ma takich kompetencji żeby wyznaczać panu prezydentowi zadania albo określać, czym ma się zajmować a czym nie… ”
BEZCZELNE PISIORY!
W żaden sposób nie mogą pojąć, że PAŃSTWO to TUSK!
I że to On wyznacza zadania dla “pałacowego trolla”!
O ile oczywiście RACZY WYZNACZYĆ…
.
I jakże kompromituje Państwo Polskie ów “pałacowy troll” żebrząc u Sarkozy’ego o szczegóły szczytu, tak skutecznie ukrywane przed nim przez Herosa Heroin Inteligenckich Ministra Sikorskiego:
http://www.dziennik.pl/polityk.....9665/.html
“Lech Kaczyński nie może w MSZ uzyskać żadnych informacji o spotkaniu, dlatego z pytaniami dzwoni do prezydenta Francji - Nicolasa Sarkozy’ego.
“Dostaliśmy chyba przedwczoraj kuriozalne pismo od jednego z dyrektorów, który - powołując się na premiera - napisał, ze zakazano mu przekazywania informacji panu prezydentowi” - powiedział Kownacki, cytowany przez TVP Info. ”
.
PORA ARESZTOWAĆ “PAŁACOWEGO TROLLA”, BY NIE SZKODZIŁ DALEJ POLSCE!
październik 10th, 2008 at 6:15 po południu
Zofia, nie masz odczucia pisania z agentem Gruppenfuhreryzmu perfekcyjnie udającym szybką maszynę obliczeniową?
PS Nawet jeśli w twojej wymowie jest to pochlebstwo nie ujawniaj tego. Bo dni jakie przychodzą pod koniec tygodnia łączą nas na powrót z tymi, których kochać nie sposób się wyrzec.
październik 10th, 2008 at 6:16 po południu
Pisze Gospodarz: “W najbliższych dniach będę zajęty pisaniem tekstu do “mainstreamu” o poczynaniach pałacowego trolla więc nowego wpisu na razie nie będzie”.
-
Szkoda, szkoda, kaczystowskie erynie są nienasycone, dybią w TV na każdy fonem Gospodarza, nie mówiąc o takiej gratce jak tekst dla mainstreamu. No właśnie, co by to oznaczało? Chyba to mianowicie, że według zamawiającej tekst Czerskiej mamy teraz dobrze znaną “nową sytuację”. Etap kaczo-faszystowskiej dyktatury, zamachu stanu, skrytobójstwa Bildy i ziobrowych szwadronów śmierci grasujących na 40 pietrze hotelu Mariott, to już passé. Zatem przesuwamy to do pism kobiecych, poradników, tołk-szołów i oddajemy w pacht skrajnie prawicowemu komentatorowi T. Wołkowi etc. W mainstreamie będzie królował trollo-kaczyzm. Etap kartofla w wykonaniu niemieckiego mainstreamu wyszedł tak sobie - w stylu dowcipu niemieckiego, który sam jest zabawny. Teraz będzie lekko i finezyjnie. Trollo-Kaczor będzie w wypowiedziach Lityńskiego “niskim zakompleksionym człowieczkiem z nadmiernie wybujałymi ambicjami”, Michnik nas przekona o jego pieniactwie i niedobrej dykcji, Celiński o głupocie i zapiekłości, Kwaśniewski o alkoholizmie, Mazowiecki o niezdecydowaniu, natomiast Frasyniuk dostrzeże poważne braki w jego wykształceniu.
:)
październik 10th, 2008 at 6:19 po południu
Zamieszczam mój wpis z blogu leszka.sopota
Czy możliwe było jednak wbudowanie Solidarności w ustrój PRL-u na stałe.
Leszku to prawda, że wielu ludzi w czasie stanu wojennego i wcześniej zniszczono moralnie. Aby ukrać jednak, czyn ten musiałby się jednak kwalifikować pod jakiś paragraf w KK zgodnie z paremią, że karać można tylko za czyn zagrożony karą w czasie jego popełnienia. Jednak, nie chcę o to się spierać, przyjmijmy, że paragraf dałoby się znaleźć i dziś na jego podstawie można sprawiedliwie Wojciecha Jaruzelskiego osądzić. Mnie natomiast interesuje coś innego leszku.sopocie, czy ty sobie wyobrażasz jako dokumentalista tamtych czasów dłuższe współistnienie Solidarności, jako ruchu społecznego i związku zawodowego, oraz monopartii, jako suwerena PRL. W tym czasie nie było żadnej mowy o wolnych wyborach do sejmu, partia natomiast częściowo straciła na rzecz solidarności możność zarządzania jako właściciel zakładami pracy. PRL istniało w określonym układzie stosunków międzynarodowych. Było PRL członkiem Paktu Warszawskiego i RWPG. Wywiązywanie się z zobowiązań sojuszniczych wymagało podporządkowania się dyktatowi Moskwy. A jednocześnie Solidarność upowszechniła tak wielką ilość różnych publikacji, że nawet dla młodych ludzi, oczywistą stawała się fikcja tzw. dyktatury proletariatu i innych dogmatów na których wspierał się PRL. Czy jednak nie jest tak jak pisze p. Waldemar Kuczyński, że za tym wszystkim kryła się konieczność przeprowadzenia zmian ustrojowych, aby Solidarność mogła istnieć. W okresie od 1981 do 1988 roku Wojciech Jaruzelski zezwolił na wprowadzenie wszystkich reform ustroju komunistycznego, które wcześniej z powodów ideologicznych były blokowane. Wspomniane reformy jednak pogłębiały tylko kryzys państwa i społeczeństwa w PRL-u; i dopiero przełom roku 89. podzielenie się władzą z Solidarnością, zmiana ustroju społeczno-gospodarczego, zasilenie gospodarki zachodnim kapitałem i know-how, pchnęła Polskę w kierunku stabilnego wzrostu gospodarczego (ale to także odbyło się kosztem ideałów za które jako członkowie Solidarności walczyliście z komuną). W nagrodę za zgodę na bezstresowe przejście do ustroju kapitalistycznego Jaruzelski i jego towarzysze broni (a zwłaszcza jego towarzysze broni)- w praktyce - nie zostali ukarani, a nadto otrzymali jakąś cześć majątku narodowego, na którym się uwłaszczyli. Czy w związku z tym, że minęło już 19. lat, a od momentu podzielenia się władzą i majątkiem narodowym, w którym to czasie, nie tylko SLD i Aleksander Kwaśniewski oraz inni towarzysze coś dostali, ale nie za darmo!, bo pokazali, że nie jest ich celem powrót do sojuszu z Rosją,porzucenie UE oraz NATO, a wprost przeciwnie, że są za tym wszystkim, a nadto za kapitalizmem z ludzką twarzą. Czy mając na uwadze powyższe pociąganie ich dzisiaj do odpowiedzialności politycznej i prawnej, nie jest przejawem głupoty politycznej i zwykłej nielojalności, żeby nie powiedzieć tchórzostwa?
październik 10th, 2008 at 6:21 po południu
Do Andrzeja
Dziękuje za przypomnienie tego faktu,odnośnie wiedzy.Tylko tak się zastanawiam? Zacytuje twą podpowiedz
Sprostuję:
Lech Kaczyński nie dysponował żadną wiedzą na temat korupcji. - Został jedynie poinformowany o śledztwie prowadzonym przez ABW :)
Więc zastanawiam się :został poinformowany-przez kogo? Jaką wiedz posiadał ten ktoś lub coś?.Czyli nie tylko Komorowski?
A po drugie na informację nie zapytałbyś się przciwko komu toczy sie śledztwo? i z jakiego powodu.W/mnie to nawet nie trzeba pytać tylko unieść brwi na znak zapytania lub zdziwienia a informator dopowie resztę.Czy nie uważasz ,że naprawdę to jest trochę dziwne i Uchahany dziwnie na to nie zwrócił uwgę Ja jednak jestem naiwny i we wszystki wierze w dodatku w drukowane.
Jeszcze raz dzięki
październik 10th, 2008 at 6:27 po południu
Zdzisławie,
jako ciemny i zabobonny pisior pańszczyźniany nie miałem pojęcia, kto jest “pierwszą osobą w państwie”.
Dopiero Zofia właśnie dopiero co oświeciła mnie, że jest nim (a nawet całym państwem) Pan Premier Don Ald Kastro.
.
Natomiast wypraszam sobie supozycje, jakobym “sam pisał…” że “marsz.. Komorowski jest drugą osoba”.
TO NIE JA, TYLKO POSEŁ KTÓREGO GŁOS CYTOWAŁEM Z LINKOWANEGO posiedzenia sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.
październik 10th, 2008 at 6:34 po południu
Zdzisławie,
trafna analiza niemożliwości współistnienia kierowniczej roli partii (czyli ustroju komunistycznego) i “Solidarności”.
październik 10th, 2008 at 6:39 po południu
Mawarze,
głębia analiz antykaczystowskich, spostrzegawczość w dostrzeganiu zagrożeń, śmiałość w budowaniu syntez i głębia holistycznego ujęcia egzemplifikującego się w kreacji równania “kaczyzm = dyktatura!” w co smaczniejszych tekstach Pana Ministra powodują niekiedy takie przeszycia błyskiem porażenia prawdziwego poznania mojego mrocznego, kaczystowskiego umysłu, spauperyzowanego ciemnotą, nienawiścią, zabobonem, gusłem i brakiem smaku - ŻE Z GRUBSZA PAMIĘTAM POSZCZEGÓLNE FRAZY SŁÓW SKRZYDLATYCH (jakby to napisał Homer) lubo też MOWY BRZĄKAJĄCEJ JAKO CYNOWE MISY (jakby to napisał Sienkiewicz) NASZEGO NIEZRÓWNANEGO PANA MINISTRA!!
październik 10th, 2008 at 6:45 po południu
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wi....._ASEM.html
Konstytucja nie wymaga obecnosci Premiera podczas posiedzenia Rady Gabinetowej. Rada Ministrów często obraduje pod nieobecność premiera, a Rada Gabinetowa to Rada Ministrów obradująca pod kierownictwem prezydenta, lecz nie mająca swych prerogaryw, czyli pozbawiona mocy decyzyjnej.
październik 10th, 2008 at 6:47 po południu
Zofio, pozwól że ci wtłumaczę w ten durny łeb. SB to taki “pies na baby” - nawet Kwaśniewskiego i SLD by rozstrzelali gdyby przyszła “ochota”. Za potrzebą oczywiście - zatem nie mów, że jakieś hop-siup. I Policja powinna wyegzekwować by się do tego k mać przyznali. Tak więc obserwuj jak Kiszczak poniesie ich krzyż bo poniesie. Już jest taki kaprawy. A po mordzie widać, że to on jest podobny do kaczki. Może i po niemiecku do nigo mówią “raus, sznela”, ale zjebdzągować w kilka miesięcy nie dadzą jak chrześcijascy obywatele, grupy, bloggerzy. Nic fantastycznego z jego trupiszcza nie wyjmą poza by-passami. Eternit się zdejmuje z dachów powoli, Polska się buduje, kumasz?
październik 10th, 2008 at 6:53 po południu
Gospodarzu
Nie wie “lewica” co czyni “prawica”.
Trafnej analizy dokonał tym razem Głos.
październik 10th, 2008 at 6:54 po południu
Może i był to najgłupszy mój tekst, ale “Zosiu” nie przejmuj się - “nie bój żaby” - jakby co to nienajgorsze dla was. Kapusta i kwas.
październik 10th, 2008 at 7:04 po południu
I zrobił to Glos który nie moze pamiętać (moze wiedzieć) co było istotą sporu o rejestracje statutu Solidarności.
październik 10th, 2008 at 7:17 po południu
Uchachany,
zgodnie z polska konstytucja, przypominam Ci, ze:
Władza zwierzchnia w Rzeczpospolitej należy do Narodu, czyli do społeczeńnstwa.
Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio. (ar.4)
Tak wiec żaden prezydent nie jest osoba nr 1 w Polsce.
Teraz coś o ustroju, tu mamy dokładnie to samo co w katolickiej Trójcy Świętej - wszystkie podmioty tej władzy są równe sobie, a wiec - ustrój nasz opiera się na podziale i równowadze władzy, podaję w kolejności za Konstytucją RP - ustawodawczej, wykonawczej i władzy sądowniczej. (at.10 ust.1)
Nie ma czegoś takiego jak Nurem Jeden w państwie.
Teraz zanotuj sobie w łepetynie raz na zawsze:
władzę ustawodawczą sprawuje - Sejm i Senat,
władzę wykonawczą prezydent i rada ministrów,
a sadowniczą sądy i trybunały.
(też art. 10)
Zgodnie z Konstytucją prezydent jest najwyższymprzedstawicielem Polski. (roz. V, art.126).
Ale nie oznacza to, że jest czymś nad władzę wykonawczą czyli rząd czy społeczeństwo.
Główne zadania prezydenta to - czuwanie nad przestrzeganiem konstytucji, z czym ma najczęściej kłopoty, stanie na straży suwerenności państwa oraz nienaruszalności i niepodzielności jego terytorium terytorium.
Ale te swoje obowiązki wykonuje jak mu się podoba, ale w zakresie i na zasadach określonych w Konstytucji i w ustawach. (art. 126, ust. 3). Żadne widzi mi się i bycie Numer One w Polsce.
To co robi prezydent jako reprezentant państwa określa art. 1233, a wiec:
ratyfikuje i wypowiada umowy międzynarodowe, mianuje i odwołuje ambasadorów, przyjmuje listy uwierzytelniające od nich.
teraz to co najważniejsze - polityka zagraniczna państwa.
Prezydent współdziała w tym zakresie z premierem i szefem dyplomacji (art.133, uyt.3.
A nie prowadzi samodzielnej polityki zagranicznej.
Stosunki zagraniczne Polski leżą w gestii rządu, reguluje to - art.146.
A więc rząd, czyli Rada Ministrow z Tuskiem na czele, jako premierem:
“Prowadzi politykę wewnętrzną i zagraniczną Rzeczpospolitej Polskiej. - art.146, ust.1
oraz:
…”sprawuje ogólne kierownictwo w dziedzinie stosunków z innymi państwami i organizacjami międzynarodowymi - art. 146, ust.4 pkt 9.
Koniec kropla.
Jaśniej nie można.
***
Jak się zabierasz do dyskusji Uchachany, połóż sobie Konstytucje RP przed nos i czytaj ją ze zrozumieniem.
Wszelkie wrzaski Lecha Kaczyńskiego są żałosne i świadczą o tym, ze ten dr hab. nauk prawnych - jest takim prawnikiem jak z koziej dupy trąba.
Po prostu nie rozumie ustawy zasadniczej ni w ząb. tak jak Ty zresztą także.
październik 10th, 2008 at 7:26 po południu
Uchachany
powtarzam
skopiuj i przybij sobie nad łóżkiem wydruk z Konstytucji:
‘
Rada Ministrów, czyli rząd z Tuskiem na czele, jako premierem, a nie prezydent Lech Kaczyński:
‘
“Prowadzi politykę wewnętrzną i zagraniczną Rzeczpospolitej Polskiej. - art.146, ust.1
oraz:
…”sprawuje ogólne kierownictwo w dziedzinie stosunków z innymi państwami i organizacjami międzynarodowymi - art. 146, ust .4 pkt 9.
październik 10th, 2008 at 7:29 po południu
Ale Zofio -
tu nie o konstytucji jest mowa, ale o tym KTO OTRZYMUJE ZAPROSZENIA NA SZCZYTY UE.
WRĘCZ FIZYCZNIE KTO.
Powtarzam też usilnie,
że ja nie pisałem kto jest pierwszą, a kto drugą osobą w państwie…
Ba,
nie poruszyłem nawet problemu jakie osoby są następnymi w kolejności…
.
Wyraziłem po prostu swój podziw Twoją dogłębną znajomością protokołu dyplomatycznego :-).
I potępiłem nędzne, kaczystowskie wykręty owej znajomości JAK GDYBY zadające kłam :-)…
.
P-O-W-T-A-R-Z-A-M P-O-W-O-L-I-:
N-I-E Z-A-J-M-O-W-A-Ł-E-M S-I-Ę K-O-N-S-T-Y-T-U-C-J-Ą…
październik 10th, 2008 at 7:29 po południu
Dzięki Edwardzie za uwagę,
Od czego jednak jest internet:)
22 września uchwalono tekst statutu NSZZ “Solidarność” i już 24 zgłoszono w Sądzie Wojewódzkim w Warszawie wniosek o rejestrację. Sześć dni później przewodniczący sekcji rejestracji związków zawodowych Sądu Wojewódzkiego w Warszawie Zdzisław Kościelak zarzucił “S” pominięcie w statucie zobowiązań przestrzegania sojuszy międzynarodowych i uznania kierowniczej roli PZPR.
_______________
Tak więc poprawnie powinno się postawić alternatywę, że istniała konieczność, albo: 1).przeprowadzenia zmian ustrojowych, aby Solidarność mogła istnieć, albo 2).dostosowania się samej “S” do zatwierdzonego statutu związku.
październik 10th, 2008 at 7:33 po południu
Panie magistrze, czy wie Pan jak rozwiazano ten problem? :D
październik 10th, 2008 at 7:56 po południu
Głosie,
przepraszam, nie wiem skąd mi sie wzięła ta pomyłka.
październik 10th, 2008 at 7:56 po południu
Uchachany,
a kto to napisał:
…Zdzisławie,
jako ciemny i zabobonny pisior pańszczyźniany nie miałem pojęcia, kto jest “pierwszą osobą w państwie”.
Dopiero Zofia właśnie dopiero co oświeciła mnie, że jest nim (a nawet całym państwem) Pan Premier Don Ald Kastro.
***
Amnezja?
***
Cały dzisiejszy dzień w mediach, elektronicznych także - są tłumaczenia specjalistów, którzy jednym głosem mówią - dane państwo samo ustala skład delegacji na szczyt UE.
W Polsce premier - bo to on i jego rząd prowadzą, zgodnie z polską konstytucja - politykę zagraniczna Polski jak i sprawuje kierownictwo nad ową polityka zagraniczną i wszelkimi kontaktami zagranicznymi..
Dalej nie rozumiesz?
Pan prezydent nie ma w tej sprawie nic do gadania.
Powinien kopnąć w tyłek całą swoją kancelarię, która mu bzdury do głowy wkłada, skoro sam nie potrafi czytać ze zrozumieniem ustawy zasadniczej.
W konstytucji masz prosto i jasno wytłumaczone.
A prezydenccy ministrowie w swoich komentarzach medialnych popisują się totalna ignorancją.
Poziom ich wiedzy i kompetencji jest wręcz żenujacy.
październik 10th, 2008 at 8:07 po południu
No, wiem że zapis ten znalazł się w statucie. Ja myślę, że gen. Wojciech Jaruzelski zupełnie niepotrzebnie odczytuje przygotowane przez siebie dwieście stron elaboratu o wyższej konieczności. On powinien się bronić powołując na zapisy Stalinowskiej konstytucji :D. W szczególności dotyczące ustroju państwa. Wpisanie zaś w statut solidarności klauzuli o obowiązku przestrzegania sojuszy międznarodowych i uznaniu kierowniczej roli PZPR, dawało mu prawo do wprowadzenia wprowadzenie stanu wojennego i rozwiązania Solidarności, kiedy tylko mu się podobało. Ja wówczas byłem już na tyle świadomy, aby zdawać sobie sprawę, że Solidarność na każdym kroku łamała w/w zapisy w statucie, oczywiście, gdybym o tych zapisach w ogóle wówczas wiedział :D
Ale te dwa artykuły Chwina i gospodarza o Ablu, to nie jest dobra prezentacja tematu, bo one wykrzywiają karykaturalnie moralną stronę problemu.
Rację ma prof. Wojciech Sadurski
http://wyborcza.pl/1,75515,579.....torii.html
Konstrukcja “związku zbrojnego mającego na celu popełnianie przestępstw” jest więc prawniczym nonsensem. Odrzucam myśl jako nadto obraźliwą dla inteligencji prokuratorów IPN, że oni o tym nie wiedzą. Pojawia się zatem pytanie: Dlaczego wysuwają akt oskarżenia oparty na tak karkołomnej konstrukcji prawnej? Jedyne przypuszczenie, jakie się pojawia, to że chodzi tu o polityczny akt “sprawiedliwości zwycięzców” dokonywany z pewnym opóźnieniem, gdy już przyszła na to właściwa koniunktura polityczna. Prokurator IPN, który wysuwa to oskarżenie, doskonale wpisuje się w dzisiejszą linię polityczną tej placówki: kompromitując swoją profesję, realizuje jasne zamówienie polityczne.
Ważniejsze od motywacji są jednak konsekwencje. Tak rażące użycie prawa do instrumentalnych celów politycznych stanowi podważenie idei państwa prawnego.
________________
Ale aby o tej racji porozmawiać trzeba uznać, że nie tylko coś jest nie w porządku z IPN, PiS, Kaczyńskimi, pałacem, ale przede wszystkim z Wymiarem Sprawiedliwości. Nonsens prawniczy. Edwardzie ja się z tą problematyką nonsensu wnioskowań prawniczych w bardzo ostrych formach stykam się odkąd zacząłem się profesjonalnie zajmować prawem tj. od 1989 r. I dlatego cały czas trąbię o tym, że Polska jest skorumpowana! Inny powód nie istnieje. Jestem zrównoważony emocjonalnie i inteligentny, a ponadto mam odpowiednia wiedzę, potwierdzoną korporacyjnym tytułem zawodowym i profesjonalną praktyką.
październik 10th, 2008 at 8:08 po południu
Zofio,
ale wtedy, gdy wyrażałem swój podziw dla Twojej znajomości protokołu dyplomatycznego ani słowem nie napisałem kto jest pierwszą osoba w państwie; to Zdzisław zasugerował, że napisałem kto drugą (co też było nieprawdą, bo tylko cytowałem).
http://kuczyn.com/2008/10/10/3.....ment-59655
I zapytał, kogo uważam za pierwszą.
Natomiast Ty mi imputujesz, jakobym napisał, że jest nim prezydent :-).
październik 10th, 2008 at 8:10 po południu
Panie Waldemarze,
Może stąd, że jestem zupełnie nieprzewidywalny :D
październik 10th, 2008 at 8:32 po południu
Głosie
Wybacz tytuł. To taki odruch.
październik 10th, 2008 at 8:38 po południu
Aha chcę coś jeszcze dodać. SLD i PSL miały rację, że nie można było Generała Wojciecha Jaruzelskiego postawić przed Trybunałem Stanu - mówiąc coś przeciwnego Marszałek Senatu B. Borusewicz, pokazuje, że zupełnie nie zna podstaw prawa konstytucyjnego. Ciekawe jaka była treść debaty konstytucjonalistów na ten temat, bo rozmowy polityków to chyba można sobie z góry odpuścić…
październik 10th, 2008 at 9:03 po południu
“Zofio, zofio, ach ten mój ekstrakt ze znużonego politowania.”
“Ślepowron jest bardziej żylasty od pterodonta i tylko dlatego lubię wiedzieć o czym mówię, a SW był bo go wprowadził jenerał i było co było. Idę spać. Tak nie pownien odczytywać elaboratów jeśli chce wyjść nie sroce spod ogona. Dla mnie gen W.Jaruzelski to naprawdę przebrzmiała historia. Może gospodarz obroni jeszcze przed narodem.”
‘
Zofio, w takiej atmosferze nie da się rozmawiać. Gdyby prezydentem był wiesz kto to co by było gdyby był wiesz kto. Ale głównym znaczeniem jest korupcja, na co zaradzi Don Ald Kastro, uchacha, i Napierniczak.
‘
Tych dwu cytatów nie trzeba komentować.
październik 10th, 2008 at 9:26 po południu
Teraz prawdopodobnie będzie dzień ciszy, a potem “za wolność naszą i waszą”.
październik 10th, 2008 at 9:38 po południu
A inwazję na Grenadę to pies zorganizował czy może kot, kto wie?
październik 10th, 2008 at 9:54 po południu
Zofio błagam odpuść.
Głosie (8:07) to nie korupcja, ale wewnętrzna sprzeczność systemu jest dolegliwością odczuwaną przez wszystkich. Nie jest to dolegliwość krajowa, ale jak pokazują ostatnie dni ogólnoludzka. Pojęcie “korupcja” stało się lokalnym wytrychem służącym doraźnemu łataniu dolegliwości. Czyżbyś nie wyciągał wniosków z walki szlachetnego Zbigniewa z wiatrakami.
Młóceniem w próżni sa także oracje wszystkich stron wygłaszane na procesie Generała. Jedyny cel, to żałosna próba zaistnienia w zbiorowej świadomości
październik 10th, 2008 at 9:54 po południu
Zofia
-
‘Rada Ministrów [...]
…”sprawuje ogólne kierownictwo w dziedzinie stosunków z innymi państwami i organizacjami międzynarodowymi - art. 146, ust .4 pkt 9′.
-
No właśnie, OGÓLNE kierownictwo. A kto sprawuje SZEGÓŁOWE kierownictwo? O tym konstytucja miliczy, więc - skoro ktoś musi - przyjmijmy zdroworozsądkową interpretację prawa, że Prezydent RP. Tym bardziej, że reprezentuje państwo i ma znacznie silniejszy mandat wyborczy niż premier i rząd.
październik 10th, 2008 at 10:13 po południu
Mawar,
Nie ma szczegółowego kierownictwa jako przeciwieństwa ogólnego. Jest tylko ogólne i resortowe. Czyli poszczególni Ministrowie i Rada Ministrów. Z tego co piszesz wynikać by mogło, że np. Minister Spraw Zagranicznych jak i każdy inny minister nie kieruje swoim resortem, tylko Prezydent RP. Mamy rządy parlamentarno gabinetowe, a nie Prezydenckie. Prezydenckie to właśnie takie gdzie ogólna kompetencja należy nie do Rady Ministrów lecz do Prezydenta, ale i tam resortowe kierownictwo np. polityką zagraniczna należy do ministra. Różnica jest taka, że w ramach ogólnego kierownictwa nakreśla się kierunki i podejmuje kluczowe decyzje. Z definicji niemożliwe jest coś takiego jak szczegółowe kierownictwo Prezydenta, hi, hi. Prezydent i jego kancelaria prezentuje znajomość prawa charakterystyczną dla wojskowych z Bangladeszu.
październik 10th, 2008 at 10:30 po południu
Piotruś,
Jaka wewnętrzna sprzeczność. Prosty przykład. Art. 145 § 1 pkt 5 ustawy kodeks postępowania administracyjnego. W sprawie zakończonej ostateczną decyzją administracyjną wznawia się postępowanie, jeżeli wyjdą na jaw istotne dla sprawy nowe okoliczności faktyczne lub nowe dowodyistniejące w dniu wydania decyzji, nie znane organowi które wydał decyzje. Organ administracji wznawia postępowanie tłumacząc, że okolicznością faktyczną jest to, że ktoś był właścicielem. To jest właśnie przykład nonsensu prawnego, gdyż okoliczność, że ktoś jest właścicielem jest okolicznością prawną, a nie faktyczną, okoliczność ta wynika z przepisów prawa, a nie z faktów czyli zdarzeń, stanów rzeczy. Do stwierdzenia okoliczności bycia właścicielem odnosi się element, który nazywa się dowody, czyli akt własności lub orzeczenie powodujące skutek nabycia własności lub stwierdzające jej nabycie. Jak się spotkasz z takim nonsensem prawnym, to wiedz, że organ administracji jest zupełnie skorumpowany, i ktoś robi cię wykorzystując ten fakt w konia na perłowo. Oczywiście takimi sprawami, analizując orzecznictwo, mogłoby się zajmować CBA, lecz tego nie robi, dzięki czemu korupcja ma się w Polsce znakomicie.
październik 10th, 2008 at 11:01 po południu
Nie przypadkiem Mieczysław “felix”* Brzeszczot?
Felix Savon?
‘
* - tak, ten od orzeszków, nie Dziad
październik 10th, 2008 at 11:10 po południu
Głosie przykładami mozna sypać jak z rękawa i przyznaję Ci w 100 procentach rację. Moim zdaniem problem jest identyczny jak w przywoływanym kiedyś prawie Goedla. Albo przepisy prawne jasno i precyzyjnie opiszą każdy stan (co jet niemożliwe), albo pozostawią lukę przez która prześlizguja sie różnej maści kombinatorzy. Uważam, że lepiej ponosić koszty związane z niedoskonałością prawa, niż dusić się (kończąc w wariatkowie) w sztywnym gorsecie przepisów “na każą okazję”.
październik 10th, 2008 at 11:25 po południu
Mawarze, Glos
Ci wytłumaczył logikę określenia - ogólne i szczegółowe kierownictwo. Wystarczająco.
Dla ścisłości owe kierownictwo (ogólne) dotyczy stosunków z innymi państwami i organizacjami międzynarodowymi.
październik 10th, 2008 at 11:33 po południu
Chyba tylko niespełna rozumu totalny przygłup umieszcza takie informacje na stronie internetowej prezydenta kraju:
http://www.prezydent.pl/x.node.....d=22527992
To czytają przecież dyplomaci, dziennikarze z całego świata, agentura i przeciętni ludzie.
Wszyscy oni mają ewidentny dowód, że kancelaria prezydenta przypomina salę terapii zajęciowej w zamkniętym zakładzie dla psychicznie chorych.
Chyba nie ma na świecie kraju, gdzie prezydent sam się ośmiesza, no poza ostatnio Ukrainą i Gruzją.
październik 10th, 2008 at 11:42 po południu
głos zwykły
.
Nie jestem prawnikiem, ale staram się w tym doszukać sensu, może niesłusznie? Wychodzę z założenia, że skoro konstytucja mówi o ogólnym kierownictwie to rozróżnia go od szczegółowego - resortowego jak piszesz? Czy Urząd Prezydencki nie jest w jakims sensie resortem, skoro Prezydent ma pewne uprawnienia? Dlaczego w konstytucji zamiast: “ogólnego kierownictwa” nie jest po prostu jasno i klarownie: “kierownictwo”. No przecież mogło tak być, może nawet powinno? Prawo to sztuka interpretacji przepisów, zwłaszcza niejasnych. W tym przypadku chodzi o sprawy międzynarodowe, ale z faktu, że “rząd sprawuje ogólne kierownictwo w dziedzinie stosunków z innymi państwami i organizacjami międzynarodowymi - art. 146, ust .4 pkt 9″ nie wynika, na przykład, prawo mianowania ambasadorów - to akurat w gestii prezydenta, nie rządu. Ma to związek ze sprawami międzynarodowymi? Jasne, że ma. A może coś jeszcze? Sprawy bezpieczeństwa - jak najbardziej są w gestii prezydenta, ale i rządu. Gdzie jest granica? Terroryzm, szpiegostwo - tak, to kwestie bezpieczeńśtwa w gestii rządu ze względu na ustawowy nadzór nad ABW, Policją, Strażą Graniczną, wojskowymi służbami. A na przykład bezpieczeństwo energetyczne - tym zajmuje się także prezydencki BBN (choć nie tylko) i nikt nie mówi, że nielegalnie. A kwestie finansów? Na codzień to oczywiście kompetencja MF, ale w sytuacji kryzysu, kiedy zagrożone byłyby podstawy państwa (dobrym przykładem Islandia), czyż nie jest to kwestia bezpieczeństwa sensu stricto? Czemu Kwaśniewski miał doradców ekonomicznych i nikt nie twierdził, że to zbrodnia stanu? Jeśli pięciu konstytucjonalistów interpretując tę konstytucję powie “tak”, to pięciu następnych absolutnie się z tym nie zgodzi i powie “nie”. Którzy mają rację? Wszyscy są profesorami, w dodatku wybitnymi. Taki jest poziom konstytucji na kolanie wypichconej przez Mazowieckiego i Kwaśniewskiego. “Konstytuta - prostytuta”, jak mawiał Piłsudski.
październik 10th, 2008 at 11:46 po południu
Zofia
-
“Dla ścisłości owe kierownictwo (ogólne) dotyczy stosunków z innymi państwami i organizacjami międzynarodowymi”.
-
Ale w jakich konkretnie sprawach? Wszystkich? Niektóych?
październik 10th, 2008 at 11:54 po południu
Potruś
.
Zerknij w chwilach wolnych na ustawy przedwojenne, zobacz jak były napisane. Ale wtedy nie było inflacji prawa, no i prawnicy byli przedwojenni.
Przykład, cytuję z pamięci: “Zarządza się pobór. Pobór obejmuje rocznik 1914″. I to już cała ustawa. A jak by podobna ustawa wyglądała obecnie? Lepiej nie emyśłeć. :)
październik 11th, 2008 at 12:06 przed południem
Mawar,
jasno napisane - przeczytaj raz jeszcze, wolno i głośno, to zrozumiesz.
październik 11th, 2008 at 12:22 przed południem
Zofio, jeśli nie zastrzelił cię jakiś Zoltar lub na nieszczęście załoga G to daruj sobie te wszystkie podkopy, podchody pod prezydenta RP itp.
Dam ci przykładową zagwostkę. No to słuchaj: przyjebali się (tak, to jest to niecenzuralne słowo jakie nadal masz na myśli) tak więc przyjebali się jacyś nieokreśleni do rowerzysty. Jest człowiek na rowerze i są ci co się przyjebali. Zwróć uwagę, że to nie rowerzysta coś się do nich nietego, ale przeciwnie. No i sę wogle skumaj (wiesz co znaczy skumaj), że jedziesz na tej karuzeli szybko, ale dwa okrążenia dookoła. W międzyczasie ktoś wyskakuje do szpitala po świstek i go okazuje. No i tam dalej tego, owego i jeszcze coś. Opowiadam ci przykładowo, jak już zaznaczałem: na rowerze jest rowerzysta, pod rowerzystą jego rower i on sobie wiesz - tego. A ci, wiesz rozumiesz, niby z rowerami, ale widać brak rowerów wiesz jasne nierowerzyści i z nimi fakt no przyjebania się. Ale kulturalnie ogólnie, no może potem niebardzo, ale mimo wszystko, prawda. I zostawmy to, śmo. Sam fakt przyjebania się, wiesz. Nawet już nie przeszkadza mi, że ktoś się ewentualnie coś niecoś. Czasami myślisz widzą jakę margarynę niesę do domu wies coś - teges, warzywa. I teraz sobie to wyobraź w czasach starodawnych, nie było harpunów, czegoś - i kapitan Hak się patrzy przez lunetę. Taki pirat już widzi tu Galeon, tam śmo - owo i podpływa. Później jak zdążyłaś zauważyć dokonuje się abordażu i gitara gra. Ale oni jeszcze sobie niewolników dobiorą, to - teges i git, gitara gra. Dlatego mówię - czy ty jesteś wilkołakiem czy tamci - nie wnikam. Interesuje mnie tylko na chuj kpt Hak wypatrywał statek i pyk - wszystko jak po maśle. Gdzie on oczu nie miał. Dziś patrzę inaczej - dawne czasy były, ludzie z falbankami, królewskie mości, tego. A teraz co jest? Hossa na rynkach światowych, różne ogniska zapalne na świecie, w Iraq zginęło 22 polskich żołnierzy, GUAM jest militarną fikcją, Putin oczywiście poucza , że USA są już niewiarygodne. Diamentowe komnaty, garnitur od Hugo - Bossa i poucza cały świat. Jak ty widzisz to w dobie globalnej?
PS Pytam poważnie.
październik 11th, 2008 at 12:33 przed południem
Potruś,
Główne dziedziny prawa takie jak procedury administracyjne czy też cywilne są syntetyczne i spełniają niezbędne kryteria dobrej legislacji. Nonsens polega na tym, że dobre prawo jest interpretowane w sposób niedopuszczalny - sprzeczny z logiką i zasadami ogólnymi prawa. Nonsens powstaje zazwyczaj podczas stosowania prawa a nie jego tworzenia. Powiem więcej gdyby prawo było nonsensowne to obowiązkiem tego kto je stosuje jest doszukać się w nim sensu, temu właśnie służą zasady wykładni prawa, a jest ich kilka: literalna, gramatyczna, celowościowa, konstytucyjna .
październik 11th, 2008 at 12:41 przed południem
Mawar,
Właśnie to co piszesz jest przykładem nonsensu. Gdybyś był profesjonalnym urzędnikiem to można by oskarżyć cię o korupcję. Nie będę tutaj przytaczał przepisów konstytucji, wystarczy, że powiem, iż Prezydent RP wpływa na kształt polityki państwa poprzez obsadzanie urzędów i wyrażanie zgody na obsadzanie urzędów, oraz zatwierdzanie ustaw, a nie poprzez podejmowanie merytorycznych decyzji. Prezydent RP nie ma prawa osobiście formułować jakichkolwiek zasad polityki krajowej czy też zagranicznej, niezależnie, równolegle, zamiast, obok Ministrów i Premiera. Chyba że mamy sytuacje kryzysową np. bomba zabija ministrów i wtedy z powodu ich braku ich kompetencje podejmuje Prezydent do czasu wyboru nowych.
październik 11th, 2008 at 12:48 przed południem
Przez chwilę myślałem, że się zwymiotuję. Ale głowa mnie boli cały dzień.
Zosiu, khe, odp błyskawicznie, albo będę po każdym twoim tekście kumał “Zmyśla łajza!” czego tu nie napiszę. Chcesz tego? A ostrzegam - zdanie na twój temat mam wyrobione.
październik 11th, 2008 at 12:54 przed południem
Edwarze, dzieki za przedwczorajsza sugestie wyjazdowa. Z pewnoscia skorzystam, chociaz nie dzis:) Byles moze kiedys na Uralu? Jeden z moich znajomych stamtad pochodzi i zaprasza mnie do jakiejs miejscowosci kolo jekaterynburga .Brzmi to zachecajaco.
po dzisiejszej porazce towarzyskiej, jaka okazalo sie wyjscie na miasto zorganizowane w celu ocieplenia stosunkow mam ochote wyniesc sie jak najdalej- mniej wiecej za tadzykistan. Roznice kulturowe sa jednak gigantyczne, a ja nie specjalnie sie kwalifikuje na tlumacza 24/7 dla grupy rozpuszczonych brytoli i obrazonych rosjan, ktorzy mimo obligatoryjnej znajomosci jezyka nic nie rozumieja. Ciekawostka- nie wiem do ktorej grupy naleze bardziej :) W koncu dla mnie obydwa jezyki sa obce. dzisiaj obce szczegolnie.
pozdrawiam socjalistycznie i po generalsku :)
http://www.youtube.com/watch?v.....re=related
ps. dla mnie to wlasciwie piosenka milosna. z pionierskiego lagieria “”druzba, gdzie codziennie rano spiewalilismy to na apelu patrzac sobie w oczy z daleka. do dzis pamietam pierwsza zwrotke i to, ze mial na imie misza a ja jakies 12 lat. spotykalismy sie ukradkiem za Leninem pociagnietym na zloto. W okolicach szaletow typu “narciarz”
glosie,
dzieki za materialy i analizy. Jestem pod wrazeniem o 3 nad ranem:)
październik 11th, 2008 at 8:23 przed południem
Dark side
Oczywiście, że z okazji uralskiej powinnaś skorzystać. Zresztą z każdej okazji w życiu korzystać należy, (ale to akuratnie to wiesz). Nie, nie byłem tam, ale ktoś z bliskiej rodziny z okazji powojennej skorzystał i po „Burzy” pojechał pod Ural. Przeżył.
Dla mnie mieszkańca Pierwszego Świata celem turystowania stała się Ukraina. Żeby to nadmienienie uralskich przygód krewnego nie zabrzmiało zbyt ponuro to powiem, że wiem, iż przedsowiecka Rosja była dla Polaków z Kongresówki, a i trochę z zaboru pruskiego bardziej celem emigracji niż zesłania. Tak było w liczbach. Mit narodowy rozciągnięty miedzy posłannictwem i „zesłalnictwem „ mówi, co innego i jest tak silny, że nawet Rosjanie polskiego pochodzenia twierdzą, że są potomkami zesłańców a nie emigrantów. W większości się mylą. Polacy z jednego z lepiej rozwiniętych regionów Imperium byli pożądanym przez Rosjan „elementem cywilizacyjnym” nawet, jeśli to byli włościanie karczujący Syberię. Polacy w Rosji? Sobczak mer Petersburga, szef Putina, Jastrzębski to dziś. Podobno w chwilach silnego upojenia w telefonicznych rozmowach z Gierkiem Breżniew przechodził na polski. Gierek wtedy, jak ty dziś Dark, pewnie ze swym francuskim przestawał na chwile rozumieć swoje miejsce w tym cyrku.
Wybacz, że odpowiedz na twój „list” wykorzystałem do propagandy banalnej wiedzy historycznej, ale jakiś pożytek uboczny z naszej wymiany musi być. Czyż nie?
Wysyłam Wertyńskiego
http://www.youtube.com/watch?v=5q8sDA-OUYY
PS
Wertyński z emigracji pisze list:
“Drogi Towarzyszu Stalin. Pozwólcie mi wrócić i zostać prawdziwym radzieckim człowiekiem. Nie mam już nic wspólnego z dekadencją. Przysięgam. Emigracja to straszliwa kara, ale przecież nawet ciężką katorgę skraca się czasem za okazanie skruchy i przykładne zachowanie”.
Po kilku latach Stalin daje się udobruchać:
“Niech sobie ptaszek doćwierka”.
Wrócił i zagrał między innymi wrednego polaka („Пламя гнева ”, польский посол ) w radzieckim kostiumowym filmie. Pasował do roli jak ulał, choć jakichś polskich korzeni nie miał. Był rosyjskim inteligentem, a to już wystarczy żeby uplasować się daleko na zachód od ruskiego Edenu.
Ktoś napisał:
„Wertyńskiego kochała Marlena Dietrich, słuchał po nocach marszałekPiłsudski, podziwiał Rachmaninow, Bing Crosby i Charlie Chaplin. Gardził nim Józef Stalin”
październik 11th, 2008 at 8:30 przed południem
Пламя гнева ”, польский посол :
http://wyborcza.pl/1,75248,579.....Tuska.html
październik 11th, 2008 at 9:01 przed południem
Kiedy czytałem „Kinderszenen”, miałem osobliwe wrażenie, jakbym czytał Heideggera, z całym jego pustym patosem i neopogańską fascynacją losem, heroizmem, nadawaniem światu wartości.
I ja się z Lisickim zgadzam.
http://www.rp.pl/artykul/61991.....__los.html
październik 11th, 2008 at 9:06 przed południem
Myślę, że Lisicki chciał trochę stonować sens swojej wypowiedzi.
Ja na własną odpowiedzialność, jako Nicka mogę napisać, że ostatnia książka Rymkiewicza przywodzi mi na pamięć ważny komponent faszyzmu, jakim była fascynacja śmiercią.
październik 11th, 2008 at 9:26 przed południem
Warto wiedzieć jak myśli Klus
http://www.rp.pl/artykul/10768.....atyzm.html
październik 11th, 2008 at 9:43 przed południem
Sougarden,
odpisuję, nikt mnie nie zastrzelił jeszcze.
Poza tym nie szantażuj, bo to brzydki nawyk i przestanę Cię lubić.
Sytuację od strony gospodarczej spróbowałam zanalizować w swoim blogu - przeczytaj sobie.
Pozdrawiam.
PS. Na ból głowy weź sobie jakis proszek i nie umęczaj się bezsensownie.
październik 11th, 2008 at 10:35 przed południem
Wracając jeszcze na moment do problematyki Abla i Kaina. Wartościową rzeczą byłaby chłodna analiza polityki Kaina w oderwaniu od kwestii moralnych. Czyli analizowanie politycznych realiów i politycznego pola manewru Wojciecha Jaruzelskiego czy jakiegokolwiek innego przywódcy, któremu Lońka zleciłby zadania zaprowadzenia porządku w Polsce. Na tle tej analizy napisałbym coś o Realpolitik Niemiec i innych państw UE oraz USA, które przecież nie były serdeczne wobec Polski jako kraju należącego do wrogiego obozu i traktowały Polskę instrumentalnie, jako element globalnej konfrontacyjnej gry politycznej, której celem było rozszerzenie stref swojego wpływu politycznego i gospodarczego oraz jak się czuł Abel, który jak miał trochę oleju w głowie to rozumiał, że bez poparcia interesów zachodniego Kaina szybko zostałby złożony w ofierze jak baranek okrutnemu Bogu. Podobne analizy, ale w oderwaniu od moralizowania i popierania, także mogłyby w ogóle być podstawą rozważań o polityce na tym blogu. Nie mam nic przeciwko temu, aby Zofia prezentowała punkt widzenia Kremla a nawet Chin, tak jak patrzy na USA :-). Pozdrawiam koleżeństwo do wieczora do napisania.
październik 11th, 2008 at 11:26 przed południem
Edwardzie,
Klaus najbezczelniej w świecie nie kocha idei przemożnego na globalne ocieplenie wpływu emisji CO2 wynikającej z działalności człowieka . Idei tak bliskiej sercu każdego postępowca.
Zarzuca “klimatyzmowi” i jego ideologom strukturalne podobieństwa do marksizmu, zapewne mając na myśli także i dogmatyzm, z jaką jest głoszony.
.
Jest wrogiem idei “Europy regionów” i Traktatu Lizbońskiego, przesuwania kompetencji państw do Brukseli. Idei tak bliskiej sercu każdego postępowca.
Opowiada się za Europą państw. Idei tak obrzydliwej sercu każdego postepowca.
CYTUJĘ:
“Byłem zachwycony, kiedy traktatu lizbońskiego nie przyjęli Irlandczycy. Natomiast nie ma potrzeby, żeby spekulować, jaka będzie nasza strategia w najbliższych dniach i miesiącach. Na razie traktatu nie ratyfikowały Niemcy, gdzie sprawą zajmuje się Trybunał Konstytucyjny. Nie podpisał go polski prezydent. Czeski Senat również przekazał traktat do rozpatrzenia przez Trybunał Konstytucyjny”
KONIEC CYTATU.
.
Podkreślając rolę św. Wojciecha lansuje wstecznictwo, nacjonalizm, tradycjonalizm, zaściankowość i klerykalizm. Tak obrzydliwe sercu każdego postępowca.
CYTUJĘ:
“Żadne drzewo nie może rosnąć, jeżeli nie ma korzeni, żaden naród nie może istnieć bez swojej przeszłości. Stoimy na naszej przeszłości i właśnie osoba świętego Wacława, zarówno w wymiarze państwotwórczym, jak i w wymiarze duchowo-chrześcijańskim, jest jej niezwykle ważnym elementem, który musimy zachować i o który musimy dbać.”
KONIEC CYTATU.
.
CO GORSZE - nie kocha również idei małżeństw homoseksualnych.
Tak bliskiej sercu każdego postępowca.
CYTUJĘ:
“Według mnie chodzi o zupełnie bezsensowne niszczenie tradycji i rozciąganie definicji instytucji, która jest kluczowa dla całej naszej cywilizacji, nie tylko dla katolików, czyli małżeństwa i rodziny. Absolutnie sprzeciwiam się mieszaniu tych instytucji z partnerstwem osób tej samej płci.”
KONIEC CYTATU.
.
.
Tym samym stawia się po stronie Ciemnogrodu i zasługuje na pogardę każdego prawdziwie postępowego i światłego inteligenta.
.
Ten wsteczny, antysemicki (wszystko, co jest niepostępowe jest również automatycznie i antysemickie) i faszystowski wręcz bełkot Klausa może być nagłaśniany co najwyżej na falach Radyja.
Ostoi obskurantyzmu, nacjonalizmu, faszyzmu, ciemnoty i kołtuństwa!
.
Ale zdecydowanie NIE POWINIEN BYĆ LANSOWANY na blogu Pana Ministra, pełnym prawdziwie postępowych i światłych inteligentów.
Doskonale wiedzących, że są poglądy złe, niegodziwe, bezsensowne i pozbawione smaku.
Którym prawdziwie postępowy i światły inteligent słusznie odmawia prawa zajmowania miejsca w życiu publicznym.
A przecież takie właśnie są poglądy Klausa!
.
Jestem ZNIESMACZONY I OBURZONY TWOJĄ POSTAWĄ, EDWARDZIE!
.
Przecież gdy poglądy takie głosi ktoś z grona kaczofaszystowskiej jaczejki, grasującej na tym blogu - Ty lub inne cudne wykwity naszych elit dają im pryncypialny odpór z pozycji postępu, nowoczesności, wolności i humanitaryzmu.
Słusznie płonąc oburzeniem wobec prezentowania w tak postępowym gronie reakcyjnych miazmatów kołtuństwa, zaprzaństwa i wstecznictwa.
TOĆ SAM PISAŁEŚ:
http://kuczyn.com/2008/09/23/r.....ment-58513
CYTUJĘ:
“Pewnych rzeczy nie wypowiada się nie ze względu na cenzurę, ale dlatego że są głupie i tego osobnika, który je wypowiada można podejrzewać o głupotę, pewnych rzeczy nie mówi się ze względów estetycznych i tego, który je wypowiada uważa się za człowieka bez smaku. ITD.,ITD.”
KONIEC CYTATU.
.
W przypadku Klausa natomiast prezentujesz stek tych obrzydlistw bez jednego słowa komentarza, bez jednego choćby płomyczka szlachetnego odporu i oburzenia!
BA!
Co gorsza - jedyny Twój komentarz to “WARTO WIEDZIEĆ jak myśli Klaus”!
.
Jakże to - czyżby zawodzi Cię Twój słynny smak, pozwalający odróżniać smaki wina z równym znawstwem jak smaki poglądów złych, niegodziwych, bezsensownych i kłamliwych, o których już samo wspominanie jest dowodem degrengolady i braku smaku?!
.
CZY MOŻE OKAZUJESZ TYM OHYDNĄ HIPOKRYZJĘ,
pozwalająca na przykładanie różnych miar do kwestii dopuszczalności “wypowiadania pewnych (tych samych) rzeczy” - - w zależności od tego, KTO JE WYPOWIADA?!
.
Bardzo źle by to o Tobie świadczyło.
I bardzo jednoznacznie.
.
CZY TO MOŻE OBJAW REWIZJI WŁASNYCH POGLĄDÓW?
To również źle by o Tobie świadczyło.
Świadczyłoby o tym, że się staczasz.
Z pozycji prawdziwie postępowego i pełnego smaku intelektualisty.
Nie idź tą drogą.
To droga do otchłani.
Na jej końcu może być “Warto wiedzieć, co myśli (apage!) Łysiak” lub
“Warto wiedzieć, co myśli J.R. Nowak”.
I inni obrzydliwcy, przed poznaniem pogladów których wzdraga się umysł każdego pełnego smaku i postępu inteligenta :-)
.
REASUMUJĄC - w obu przypadkach jestem zdegustowany Twoją postawą…
październik 11th, 2008 at 12:31 po południu
Ale Klaus Klausem,
Edward Edwardem,
a najważniejsze, że CAŁA POLSKA DZIELNIE WALCZY Z PAŁACOWYM TROLLEM (copyright by Kuczynski)!
.
.
- Pan Minister Sikorski w zgodzie z prawem i dobrymi obyczajami odcina PAŁACOWEGO TROLLA (copyright by Kuczynski) od informacji o brukselskim szczycie.
Co wzbudza zachwyt każdego prawdziwie postępowego i prawo miłuącego inteligenta z tego bloga (z Gospodarzem na czele, rzecz prosta):
http://www.dziennik.pl/polityka/article249665/.html
CYTUJĘ:
““Lech Kaczyński nie może w MSZ uzyskać żadnych informacji o spotkaniu, dlatego z pytaniami dzwoni do prezydenta Francji - Nicolasa Sarkozy’ego.
“Dostaliśmy chyba przedwczoraj kuriozalne pismo od jednego z dyrektorów, który - powołując się na premiera - napisał, ze zakazano mu przekazywania informacji panu prezydentowi” - powiedział Kownacki, cytowany przez TVP Info. ””
KONIEC CYTATU.
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wi.....jeden.html
CYTUJĘ:
“Premier Tusk zakazał informować prezydenta o programie szczytu UE. Mam to na piśmie - mówił. Kownacki podkreślił, że Lech Kaczyński jest zmuszony kontaktować się w tej sprawie z prezydencją francuską.”
KONIEC CYTATU.
.
.
Pan Minister Klich uziemi samolot, którym miałby lecieć PAŁACOWY TROLL (copyright by Kuczynski).
Co wzbudzi zachwyt każdego prawdziwie postępowego i prawo miłuącego inteligenta z tego bloga (z Gospodarzem na czele, rzecz prosta)
http://wyborcza.pl/1,75478,5798053,Czy_leci_z_nami_prezydent_.html
CYTUJĘ:
“Według naszych informacji rząd poważnie rozważa możliwość niewydania zgody na start samolotu rządowego, którym chce lecieć prezydent. Tu-154 jest w składzie 36 Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego i zgodę na jego użycie wydaje szef MON. Zdarzyło się już, że minister Bogdan Klich powstrzymał wylot Antoniego Macierewicza, wówczas szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Minister Sławomir Nowak powiedział, że prezydent może skorzystać z biura podróży.”
KONIEC CYTATU.
Ponoć nawet:
CYTUJĘ:
” Głowa państwa zarezerwowała nawet samolot i od środy prowadzi akredytację dla dziennikarzy. Według Lecha Kaczyńskiego na szczycie omawiane będą sprawy Gruzji i traktatu lizbońskiego - co leży w sferze jego kompetencji i zainteresowań.”
KONIEC CYTATU.
.
Pan Minister Klich nie musi się do tego posuwać, gdyż szczęśliwie zachorował pilot.
Co wzbudza zachwyt każdego prawdziwie postępowego i prawo miłuącego inteligenta z tego bloga (z Gospodarzem na czele, rzecz prosta)
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wi.....jeden.html
CYTUJĘ:
” Na szczyt Unii Europejskiej w Brukseli poleci tylko premier wraz z delegacją rządową. Pilot drugiego samolotu się rozchorował - powiedział na antenie RMF FM minister obrony narodowej Bogdan Klich.
….
- Oba rządowe tupolewy są sprawne, ale jest tylko jedna załoga - mówił Klich. Żeby nie było wątpliwości, kto poleci do Brukseli, minister dodał, że “tylko Kancelaria Premiera złożyła zapotrzebowanie na samolot w dniach 14, 15 i 16 października”.
KONIEC CYTATU.
Klich łże tu jak bura suka, bo o rezerwowaniu mówi poprzedni link. I na stronie kancelarii PAŁACOWEGO TROLLA (copyright by Kuczynski) wisi od środy ogłoszenie o akredytacji na wyjazd PAŁACOWEGO TROLLA (copyright by Kuczynski).
.
.
CZEKAMY NA RUCHY NASTĘPNE:
.
- Zakład energetyczny odcina prąd od siedziby PAŁACOWEGO TROLLA (copyright by Kuczynski).
Co wzbudza zachwyt każdego prawdziwie postępowego i prawo miłuącego inteligenta z tego bloga (z Gospodarzem na czele, rzecz prosta). Jak i szerokich mas inteligenckich calego kraju.
.
- telekomunikacja odcina telefony od siedziby PAŁACOWEGO TROLLA (copyright by Kuczynski).
Co wzbudza zachwyt każdego prawdziwie postępowego i prawo miłuącego inteligenta z tego bloga (z Gospodarzem na czele, rzecz prosta). Jak i szerokich mas inteligenckich.
.
- Aktyw młodzieżówki PO smaruje gównem klamki siedziby PAŁACOWEGO TROLLA (copyright by Kuczynski).
Przy czym Poseł Palikot defekuje się osobiście na podjeździe.
Co wzbudza zachwyt nad niezrównaną lekkością tego dowcipu każdego prawdziwie postępowego i prawo miłuącego inteligenta z tego bloga (z Gospodarzem na czele, rzecz prosta).
Jak i szerokich mas inteligenckich całego kraju.
.
- ABW aresztuje PAŁACOWEGO TROLLA (copyright by Kuczynski).
Minister Ćwiąkalski przedstawia na konferencji prasowej kolejny zamordowany przez Ziobrę laptop, w którym były plany ZAMACHU STANU, organizowanego przez PAŁACOWEGO TROLLA (copyright by Kuczynski).
Oraz niszczarkę, w której zniszczono pisemne dowody tego zamachu.
Co wzbudza zachwyt każdego prawdziwie postępowego i prawo miłuącego inteligenta z tego bloga (z Gospodarzem na czele, rzecz prosta).
Jak i szerokich mas inteligenckich całego kraju.
.
- Rząd Don Alda Kastro wprowadza STAN WOJENNY na terenie całego kraju.
I aresztuje cały PiS pod zarzutem “próby zbrojnego obalenia ustroju”
Co wzbudza zachwyt każdego prawdziwie postępowego i prawo miłuącego inteligenta z tego bloga (z Gospodarzem na czele, rzecz prosta).
Jak i szerokich mas inteligenckich całego kraju.
(Oraz panikę wśród pedofilów).
.
- Michnik pisze artykuł na pierwszej stronie GW “URATOWALIŚMY DEMOKRACJĘ!!”.
Co wzbudza… ITD.
Artykuł ten sąsiaduje z najnowszym wierszem Szymborskiej p.t. “NARESZCIE!”
Co wzbudza… ITD.
.
- Zostaje zlikwidowany IPN, a zamiast niego powołana zostaje Główna Komisja Badania Zbrodni Kaczystowskich.
Co wzbudza… ITD.
.
- spływają listy gratulacyjne od koronowanych głów i głów państw z całego świata.
Co wzbudza… ITD.
.
- giełdy całego świata odrabiają spadki - koniec wywołanego przez
PAŁACOWEGO TROLLA (copyright by Kuczynski) kryzysu gospodarczego.
Co wzbudza… ITD.
.
- w Zielonej Górze zostaje proklamowany Festiwal Piosenki Antykaczystowskiej.
Co wzbudza… ITD.
październik 11th, 2008 at 12:38 po południu
Dziękuję Uchachany.
Podkładasz sie w tobie właściwy sposób. Jak osioł.
Teraz wiem, dlaczego wypisujesz głupoty o poglądach tych, z którymi sie nie godzisz. Ty nie rozumiesz mimo pozy na roentgena, co twój wróg, (bo dla ciebie przeciwnik to wróg) ma na myśli. Ty go nie czytasz po to by rozumieć. Ty się ślinisz nad tekstem, który ci “nie pasuje” jak impotent przy pogardzanej oczywiście przez impotenta dziewczynie.
Nie dostaniesz u mnie dr, ba nawet mag. A na tego, który ci taki tytuł pozwolił ewentualnie nosić doniosę ex post na SB czyli w obecnych warunkach do IPN.
Nie licz na wiecej odpowiedzi ale oczywiście czytając blog czytam i ciebie. Jak “dostrzegę” iskierkę to ci oczywiście odpowiem.
październik 11th, 2008 at 1:03 po południu
Do „zbrodni kaczyzmu” dodać należy postawienie każdego głośno reflektującego sie nad sprawami kraju w sytuacji niezręczniej. Niezręczność to polega na tym ze trzeba wkraczać w dziedzinę zarezerwowana dla brukowców, szmatławej telewizji i dla Kaczyńskich osobiście. Trzeba wkraczać w sferę rodzinna, w obszar relacji braterskich i to głębokich, bo nawet okres analny bracia ci przeżyli równolegle, co czyni ważną np. informację, po której stronie leżał J., a po której L. i czy matka była leworęczna czy praworęczna. By spróbować wyjaśnić to, co dzieje się w polskiej polityce trzeba przekroczyć granice dobrego smaku
To, co uderza to jakąś wielka nietypowość obu braci. Jakoś nie pasują do swego „rodowodu”, do swego pokolenia i do formacji, jaką była przedsierpniowa opozycja. Nie, to nie są oryginały czy dziwolągi. Na ulicy czy to warszawskiej czy małomiasteczkowej nie wywołaliby sensacji.Oto obywatele na spacerze, nieurodziwi i jak większość odęci, – peereliki, w źle leżących garniturach i jeszcze gorzej zawiązanych krawatach. Niechluje z ambicjami, urzędasy w delegacji. Chyba w tym tkwił początkowy sukces braci. Wyborca nawet, jeśli w nich nie rozpoznawał siebie to otrzymywał podarunek w postaci poczucia bezpieczeństwa. To swoi, nam nic nie zrobią z takim zadkiem mam nie podskoczą.
Jednocześnie cześć wyborców czuła nie do końca świadomie ze faceci o takim wygładzie i zachowaniach, podobnie jak oni sami (wyborcy), nienawidzą lepiej ubranych, lepiej wymawiających słowa, schludniejszych, modniejszych i tych błyskiem w oku. A jednak w końcu Kaczyńscy przegrali. Utracili swą atrakcyjność dla znacznej części wyborców, kiedy z szarego wyliniałego futerka wlazły tarczki, łuski i kolce Warana (Varanus acanthurus)
http://pl.wikipedia.org/wiki/Waran
Przegrali, kiedy obywatele zrozumieli, że oddalają Polskę od prawa i sprawiedliwości. Wbrew temu, co wypisują tu harcownicy istniało niebezpieczeństwo, że ustrój Polski zostanie zdemolowany i przybierze postać putinowskiej Rosji. To nie „dobroć” kaczystów sprawiła, że uniknęliśmy tego. W Rosji udało się stworzyć klimat przyzwolenia na autorytaryzm. Stało się to także możliwym dzięki image Putina „swojego sowieckiego chłopca”. W tym ma on lepszą od Kaczyńskich sytuację. Łuski, tarczki i kolce Rosjanom nawet się podobają, Polakom jednak nie.
Ciekawym jest dla mnie jak przegrana wpłynęła na wzajemne relacje Kaczyńskich.
Dziś nie sposób powiedzieć, któremu jako pierwszemu zmieniano pieluchy, a który za czyn równoległy dostawał klapsa. Te historyczne fakty zbyt silnie rzutują na Polskę by unikać refleksji. Tym bardziej, że inspiruje ku temu hasło „polityki historycznej”. Wiemy ze jeden z braci znalazł częściowy azyl w życiu rodzinnym. Szkoda, że tylko częściowy.
Wiemy, że osoba piastująca wysoki urząd państwowy powinna być wolna od ewentualnych uzależnień. Stąd konieczność lustracji tych osób by chronić państwo przed możliwością szantażu.”Przed wiekami”, kiedy homoseksualizm był problemem wrażliwym unikano powierzania pewnych wrażliwych funkcji homoseksualistom. Jak w przyszłości uniknąć uzależnień typu Kaczyńscy nie naruszając praw człowieka?
Wracając do pytania o ich wzajemnie relacje pragnę wyrazić swój naiwny, ale optymistyczny pogląd, że więź a raczej stryczek braterski, na którym zawiśli może pęknie. Może unurzany w permanentnym upokorzeniu Prezydent się ocknie. Może eksploduje nienawiść prezesa do brata niezguły.
Do takich oto niesmacznych rozważań pchnęła mnie decyzja Polaków, którzy nierozsądnie, ale zgodnie ze swym prawem wybrali ich obu naraz na swoich przywódców.
październik 11th, 2008 at 1:39 po południu
Edwardzie -
a potrafisz bez inwektyw..?
Zapewne nie.
Ja postawiłem tu wyraźną tezę: te same poglądy na różne kwestie raz z wielkopańską wyższością zwalczasz jako objaw zacofania i ciemnoty, ba, twierdzisz nawet że niekiedy już samo ich omawianie czy nie daj Boże lansowanie jest objawem braku smaku i głupoty.
Zwalczasz nawet nie tyle we własnym imieniu, ile w imieniu elitarnego środowiska, w jakim się znajdujesz :-).
Zaś drugim razem przedstawiasz je jako rzecz o której “warto wiedzieć”.
.
A cała różnica polega na tym, że w pierwszym przypadku głosi je ktos inny niż w drugim :-)..
.
Rozumiem, że czujesz się przygwożdżony argumentacją i nie mając jak jej odeprzeć posuwasz się do określenia interlekutora mianem osła?
.
Akceptuję to.
Potwierdza to moje zdanie o “intelektualistach”, których Bogiem jest Michnik i jego środowisko.
Ulubionym chwytem tych panów jest oskarżanie swych oponentów o głupotę, choroby psychiczne, ciągoty totalitarne czy faszystowskie, nienawiść, anstysemityzm etc. etc.
.
Zaś inną metodą prowadzenia dyskursu to praktyki magiczne z rertuaru dziecka, które uważa, że jak zamknie oczy, to będzie niewidzialne.
Czyli zaklinanie części niepasującej im rzeczywistości poprzez odmawianie jej prawa uczestnictwa w publicznej debacie “lepszego towarzystwa”.
Czemu służy wprowadzanie kanonu, że “o pewnych rzeczach się nie rozmawia, bo świadczy to o braku smaku, głupocie etc. etc.”
Zaś nieprzestrzeganie tego kanonu powoduje restrykcję: usunięcie poza nawias “lepszego” towarzystwa.
.
Szczerze powiedziawszy zawsze Cię w tymże “towarzystwie” lokowałem, tak więc ani trochę się nie dziwię :-).
.
Co zaś do “tytułów”, których byś mi “nie dał”.
W tym towarzystwie hołdujących takiej krytykowanej przeze mnie postawie jest dostatecznie dużo.
Nie czułbym się ani trochę nobilitowany dołączeniem do ich grona :-).
.
Nawiasem mówiąc: skąd Twoja pewność, że nie jestem jego cichym dysydentem :-)….?
październik 11th, 2008 at 2:19 po południu
“Nawiasem mówiąc: skąd Twoja pewność, że nie jestem jego cichym dysydentem :-)….? ”
Chciałbyś?
Merity na stół i bucz jak wół.
październik 11th, 2008 at 3:54 po południu
Jako obywatel III Rzeczypospolitej chce by reprezentowali mnie ludzie, a nie jądro splecione jak włoski łysiejącej Meduzy. Chcę to jądro rozdzielić nawet, jeśli rozdzielenie spowoduje wydzielenie się pewnej mierzalnej ilości smrodu. Po rozdzieleniu nie pozostanie, mam nadzieję, oprócz tego zapachu po jądrze w polityce nic, a Jarosław zostanie komornikiem w Białej zaś Lech rejentem w Bielsku. To będzie
HAPPY END
październik 11th, 2008 at 4:55 po południu
Zofio, to chyba nie pierwszy raz jak przyłapuję cię na tym, że nikt cię jeszcze nie zabił. A dodam od siebie, że to następne twoje, nie zawacham się określenia, łgarstewko. Ale nie mogę napisać, że doceniam, że przestajesz mnie lubić bo nie zauważyłem tego w nadmiarze. Nie mam czasu i atłasu by zajżeć do twojego blogu. Informuję cię tylko, że wczoraj uległem zatruciu powietrza i miałem senne zaroty głowy. Stąd czas jaki poświęciłem.
Zofio, jak sądzisz ile Krzysztof Leski nawsadzał diabłów na łepek od szpilki, że osiągną rekordową jak na siebie frenkwencję? Czy potrafiłabyś to wytłumaczyć inaczej?
http://krzysztofleski.salon24......index.html
PS Nie mogę powiedzieć, że zajmuje mnie zasmarzanie szpinaku, buraczków czy czegoś gdyż wszystek gaz mię wyparował. Ale trudno mię się skoncentrować na jakichś blogach - z szacunkiem, ale wyluzuj.
październik 11th, 2008 at 5:01 po południu
Od:
http://kuczyn.com/2008/10/10/304/#comment-59717
Pisałem na przemian z ogłądaniem filmu:
“Manhattan Murder Mistery” po polsku “Tajemnica morderstwa na Manhattanie” Woody Allena
http://www.filmweb.pl/f10015/T.....ew.id=4465
Zabawa byla dobra, czego i wam życzę przy okazji.
październik 11th, 2008 at 5:30 po południu
Polecam tekst profesora Łagowskiego w ostatnim numerze “Tygodnika Powszechnego”.
Głosie - nonsens polega na tym, że prawo jest interpretowane manipulowane przez biegłych podsuwających “łatwe” rozwiązania leniwym sędziom.
październik 11th, 2008 at 5:36 po południu
Piotruś
A link?
październik 11th, 2008 at 5:47 po południu
Edwardzie - przepraszam -do tej pory się nie nauczyłem - muszę pójść na szkolenie do Neli.
Ja czytałem wersję papierową i nie wiem czy umieścili już elektroniczną.
październik 11th, 2008 at 5:51 po południu
Jest fragment….reszta na papierze.
październik 11th, 2008 at 8:32 po południu
Pomimo kierowniczej roli GW Dziennik jest graczem może i wyraźnie mniejszym, ale chyba bardziej zafałszowanym jeśli idzie o rozgniatanie i lincz. Pilch płci męskiej jaki pisze w Dzienniku stara się wyglądać jak niebanalny, refleksyjny egzystencjonalny nitzchzeanista. I takim jest. Jest też w czołówce obydwu wyścigów nie zwężając sobie światła drzwi. To zresztą można wyczytać w ramach tego co dla szerokiej rzeszy jest obliczem. To człowiek, który nigdy w pełni nie rzucił legitymacji partyjnej. Podejżewam, że tamto wyrzucenie, które opisuje gdyby mógłby cofnąć czas również okazałoby się gestem rozpoczynającym i zakończającym jego postawę uczestniczącą w realnej polityce. I z tego deficytu bierze się, by nie ranić tzw autopatriotycznych dum, potrzeba zaznaczenia wkładu pojedyńczych partyzantów. Otucha jaką dają, a może nawet tylko mają dawać jego pisma nie jest banalnym zaznaczaniem swych stóp na marsowej powierzchni żywotów ludzkich. To może transfer swych tęsknot na pokolenia. Ale zastanówmy się nad rozjazdem tych mieczy Katamaranu. Zastanówmy się czy taki ten Jerzy Pilch byłby w stanie nie tylko narażać się naprawdę, poświęcać - nie tylko równoważnikiem narażenia i poświęcenia. Może przeczytawszy jakąś książkę miałby odwagę stricte cywilną sprawdzić swą siłę w walce o godną Polskę. 13 Grudnia być może psychologicznie łatwiej było być w stadzie rzucając legitymację, może była to logika bardziej perspektywiczna być na granicy po tej jej stronie. Nie wiem - to weryfikuje całe życie. Czy był to gest największego poświęcenia narodowego czy jakiegoś - tego nie napisał. Smutny to wątek więc pozostawmy tu miejsce dla krytyków literackich. Wszak całe życie to tylko pozy i formy, imperatyw kategoryczny nie ma w sobie poezji, nie ma w sobie poezji. Ale literacko jest to dobrze wykończone, bardzo dobrze wykończone. Zofio nie męcz już Jerzego Pilcha po mnie, nie męcz.
październik 11th, 2008 at 9:07 po południu
Na lepszego od Ujfalusiego śmiało wyrasta powoli Błaszczykowski, a to cieszy. Puka do kadry coraz śmielej i tylko można się zastanawiać kiedy zgłosi się po niego jakiś wielki Liverpool.
Oby z pożytkiem dla polskiej piłki bo naprawdę warto.
październik 11th, 2008 at 9:50 po południu
Kuba na 2:0. Może to nieładnie, ale jeśli Błaszczykowski zaczął to on powinien dobić Czechów, którzy wyraźnie nas zlekceważyli co nie umniejsza jakości gry przede wszystkim zawodników Beenhakkera.
Teraz żółta kartka dla Dudki.
październik 11th, 2008 at 10:20 po południu
Edwarze,
Z Uralu pewnie skorzystam, bo jesli nie teraz to kiedy. nie zanosi sie przeciez, zeby nagle miala tam powstac baza hotelowa :))
pewna bliska mi osoba porownala kiedys nadarzajace sie okazje do pociagow, ktore stoja na naszej stacji czekajac, zeby zawiesc nas w najdalsze swiata strony, do krainy, gdzie marzenia sie spelniaja. Niektore z tych pociagow stoja tam bardzo dlugo, inne zatrzymuja sie tylko na kilka minut, potem odjezdzaja. Kiedys jednak przychodzi taki dzien, ze na naszej stacji nie ma juz zadnego pociagu. oprocz tego jednego, ostatniego, ktory zawsze tam stoi. wtedy zaluje sie pociagow, ktore odjechaly bo nie zdazylismy do nich na czas wsiasc, nie mielismy odwagi, lub myslelismy, ze beda stac dluzej i czas przeciekl nam miedzy palcami. Dla mnie zycie jest teraz i tylko teraz.
w podziece za Vertynskiego przesylam pejzaze Levitana.
http://bibliotekar.ru/rusLevitan/1.htm
Probowalam wybrac najpiekniejszy, ale to troche jak szukanie najpiekniejszego platka sniegu. Wszystkie sa doskonale.
październik 11th, 2008 at 10:36 po południu
Czesi to 8 zespól rankingu FIFA, ale nie zapominajmy, że to też superśredniak łojący skurę wielu przyzwoitym drużynom europejskim. Mógł Smolarek strzelić na 3:0 i to byłoby sprawiedliwsze. Wystarczyła dokładna kontra by mecz stał się nerwowy w końcówce, ale wyszliśmy z tego. Mieliśmy zdecydowanie więcej z gry i tylko żal, że nasi odpuścili także z koncentracją. Dawno nie widziałem tak wybieganej drużyny polskiej inteligentnie forsującej grę kombinacyjną, ale co ważniejsze grę piłką. Jeśli nie powtórzy się scenariusz z wielu poprzednich eliminacji to mamy szansę na 6 pkt w tym dwumeczu - co, podkreślmy, jest absolutnie w zasięgu tej drużyny. Czesi grali z nowym trenerem i nie za bardzo wiedzieli na co ich stać, ale to my nażuciliśmy swój styl gry. Musimy teraz zbierać punkty i czekać na potknięcia najgroźniejszych rywali. Jest jeszcze kilka mankamentów na pewno do poprawienia co fachowcy powinni trenerowi wytknąć bo lepsze jest wrogiem dobrego - widać stadion śląski jest szczęśliwy dla biało-czerwonych.
październik 11th, 2008 at 11:35 po południu
dark side,
A co jest nie tak z Rosjanami i Anglikami? Twój opis Rosjan odludków odstaje od tego co zazwyczaj się o nich pisze. No i mam pytanie kiedy zaprezentujesz nam swoje bogate zbiory zdjęć?
październik 12th, 2008 at 1:37 przed południem
Zofio, też myślisz milczysz stadnie czy przeciwnie?
PS Naturalnie pytam z ciekawości.
październik 12th, 2008 at 3:02 przed południem
Zofio, masz “A co jest nie tak z Rosjanami i Anglikami?”.
Pojawia się gryps ARA czyli papuga. Czy nie rozumiesz, że to ostrzeżenie pełniące funkcję groźby? Groźby tylko wobec tego kogo się stara zastraszyć. To może występować racjonalnie jako element sekwencji. Przybierać znaczenie zgodne z całością barwy sygnłu/ów.
To do kogo to jest wynika z tego ile już się do kogoś wysłało danych prywatnych. To powoduje chemiczny odbiór do siebie. Zwłaszcza gdy były to sygnały naruszające prywatność i przez to godność. Ja wiem, że rozbicie tego na kilka nicków jest wygodne, ale to sposób tylko pokazujący poczucie siły. No wyobraź sobie by wszystko co pisze pisał z jednego nicku. A tak np energia i treść jaka idzie za tą masą wstukanych literek jest zrobiona na “przyczynę w odbiorcy”.
To nieustająca presja.
Weźmy te pstryczki przy odświerzaniu. To jest więcej niż esencja pogardy. Przecież dobre wyjaśnienie w postaci “trzeba udać maksymalnie, że jesteś produktem naświetlań” jest przekazem maksymalnie zakamuflowanej informacji o oskarżeniu. Maksymalnie omijającej świadomość. Zatem to “dobre” wyjaśnienie jest jeszcze gorsze niż złe. A w rzeczywistości jest to bazujące na prymitywnym rozumieniu nauki wykpienie ogólne metod przez pozór ich zewnętrznej obrazowej przesady rzeczywistego efektu. To rodzi superuproszczenie (ost rozdział Cialdiniego) wydmuszkowatości. Weź pod uwagę, że nie chodzi tu w rzeczywistości o używanie tych cyknięć jako odpowiedników taśm podprogowych czy reklam. Tam wykazano bardzo niewielki lub żaden wpływ. Bo nie chodzi o uwiarygadnianie treści migniętych. Ale używanie tego minimalnego efektu do kumulacji. Sytuacji, w której każda wypowiedź wyda się minimalnie bardziej znajoma czyli wiarygodna. Za każdym razem aspekt odnoszący się do podmiotu zaufania powtarza się nie po raz drugi, ale po raz zsumowany. I w tym sensie-zakresie należy opisywać i traktować geometryczny efekt przyrostu wiarygodności. Nasz mózg poność rejestruje takie ilości danych podświadomie, że jest to drobiazg.
Twój i GW brak stanowiska jest stanowiskiem akceptującym. To też jest jakiś gest-brak gestu o potwornym przyrastającym geometrycznie sensie. Akceptacja wystarczająca dla uchemicznienia wiarygodności. To postawa przestępcza.
październik 12th, 2008 at 8:33 przed południem
Rozczarowany pisze:
http://www.dziennik.pl/opinie/.....owuje.html
Problem w tym, że nie ma powodu do rozczarowania.
Diagnoza “rozmrożonej lodówki” to znaczy, że “endekokatolicyzm” ożyje i zatruje była moim zdaniem uprawniona. Tyle, że ani Robert Krasowski ani ja na szczęście nie potrafimy udowodnić swych poglądów w oparciu o materiał empiryczny. Być może było tak jak chce Krasowski: Gęgacze gęgały niesłusznie, żaden barbarzyńca nie czaił się za rzeką w zaroślach. Mogło być też tak jak mniemam ja:
Barbarzyńców mrowie czaiło się za rzeką.
Jakoś wolę gęganie na wszelki wypadek, bo jednak, co chwilę w III RP słychać chrapliwe głosy, bo co chwilę natrafiamy na plugawe ślady barbarzyńskich obozowisk.
Ojcowie założyciele. Są tacy. Dzięki jakiejś wielkiej intuicji Mazowiecki wziął do siebie Leszka Balcerowicza. Od niego zaczęła się wielka przygoda Polskiej demokracji. Kierunek, który tamta ekipa wyznaczyła pozostał wytyczną i można już powiedzieć, że przyniósł sukces.
Tak postkomuniści byli sprawni. Dodam, że byli potrzebni. Potrzebni by