Czuj Duch! On już nie śpi!
LICZNIK PREZYDENCKI
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało 696 dni (mniej niż dwa lata).
W medialnym szumie na temat wyprawy do Gruzji prezydenta - czyli, co przypominam i przez jakiś czas będę przypominał, konstytucyjnej Niegłowy Państwa - dominują roztrząsania czy BOR-owcy dobrze się zachowali, czy źle, czy prezydent był bezpieczny, czy nie był bezpieczny i tak dalej. Moim zdaniem prawda jest prosta. To Kaczyński najpewniej zgodził się, by jego obstawę odseparowano jak najdalej od niego samego. On pośrednio przyznał to w TVN24 mówiąc redaktorowi Rymanowskiemu, że lepiej było trzymać BOR z daleka, bo na pewno potraktowałby incydent ze strzelaniem poważnie i mógł odpowiedzieć podobnie. Wtedy dopiero byłoby groźnie. Racja. Pytanie tylko, czy Kaczyński doszedł do tego po wydarzeniu, czy wiedział o tym przed wydarzeniem. Inaczej mówiąc, czy był uprzedzony przez gospodarza, że padną strzały, bo postrzela sobie dla prowokacji ochrona gruzińska i godził się na to? Wcale bym tak łatwo nie odrzucał tego co napisał “Dziennik” na temat podejrzeń ABW, że to Gruzini strzelali. Obstawa zaś bez szemrania dała się odseparować, bo jej dowódca - ulubieniec prezydenta - nie zareagował wiedząc, lub czując, że taka jest wola ochranianego. Dlatego słusznie został zawieszony mimo protestów Kaczyńskiego.
Ale w całej tej historii sprawa obstawy nie jest najważniejsza. Ważniejsze jest po pierwsze to, że ów tytularny prezydent i faktyczny PiS-owski aktywista, po raz kolejny złamał Konstytucję. On nie miał prawa jechać do Gruzji, bez uzgodnienia koncepcji tego wyjazdu - podobnie, jak każdego innego wyjazdu zagranicznego - z Premierem. Rację miał w jednym z “Poranków w Toku” redaktor Cezary Michalski mówiąc, że ten wyjazd wplótł się siłą rzeczy w dziedzinę polityki zagranicznej, będącej wyłączną domeną rządu, jako akt bardzo z nią sprzeczny. To jest kolejny przykład samowoli i sabotażu poczynań rządu przez owego PiS-owskiego mieszkańca Pałacu Prezydenckiego. Jeśli Konstytucja ma w Polsce coś znaczyć, to Kaczyński nie powinien, choćby trzeba czekać do powstania odpowiednich warunków politycznych, uniknąć odpowiedzialności za ten i podobne czyny.
Wyjazd i zachowanie prezydenta było nie tylko złamaniem Konstytucji, ale także czynem, wedle dość powszechnej opinii, raczej szkodzącym aspiracjom Gruzji do członkostwa w NATO i Unii Europejskiej, od czego zależeć może trwałość jej niepodległości. Rosja to jak dotąd niebezpieczny sąsiad. Więc aspiracje Gruzji są słuszne i powinniśmy je wspierać, byle skutecznie. Niestety ten incydent potwierdził, że prezydent Gruzji, bez względu na to jakie racje za nim stoją, gotów jest do działań nieprzewidywalnych, które w razie wejścia Gruzji do NATO, czy Unii mogą wciągać pozostałe kraje w sytuacje nieoczekiwane, których sobie nie życzą, czy wręcz w sytuacje groźne. Po tym incydencie Gruzja jest dalej od NATO i Unii, a nie bliżej. Powiem więcej, jest wątpliwe, aby obie te wielonarodowe struktury kiedykolwiek zgodziły się na członkostwo kraju mającego na czele takiego polityka, a na dodatek konflikt terytorialny z Rosją.
Część tytułu, jak łatwo zgadnąć ściągnąłem od posła Palikota. Bo też patrząc na to i inne poczynania Lecha Kaczyńskiego przyłaczam się do posła Palikota, który kiedy się obudzi od razu się niepokoi, bo “On też już wstał” i wytnie, jakiś następny numer. Żaden akt wyborczy po roku 1989 nie był tak wielkim błędem, jak wybranie Lecha Kaczyńskiego prezydentem Rzeczpospolitej. To był błąd dużej części tych, którzy na niego głosowali i drugi raz zapewne nie będą, o czym świadczą sondaże. Ale to był także błąd obojętnych, tych którzy pozostali w domach kiedy to wszystko się decydowało. W ubiegłym roku duża część tych obojętnych uświadomiła sobie, że trzeba jednak głosować i to dzięki nim odegnany został od władzy Jarosław Kaczyński. Jest rzeczą bardzo ważną dla pomyślności i pozycji Polski, żeby wyborcy znowu nie przysnęli, gdy przyjdzie pora decydować w lokalu wyborczym. Lech Kaczyński nie powinien pozostać na urzędzie po roku 2010. To człowiek, który nie zasługuje na urząd prezydenta Reczpospolitej, który nim poniewiera.

listopad 27th, 2008 at 4:05 po południu
Efekty już widać
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wi.....l?skad=rss
listopad 27th, 2008 at 4:30 po południu
Otwieram dzisiaj „Rzeczpospolitą”, patrzę, a tam – reklama „Plusa Minusa”, a w niej z wielkim talentem dobrane antysemickie zdjęcie, którego nie powstydziłby się nawet „Der Stürmer”. No może nie z tak wielkim jak w ketmanówce, ale jednak.
Spodziewał się Pan takich cudów w Drugiej Irlandii? Bo ja nie!
listopad 27th, 2008 at 4:31 po południu
Pozostaje pytanie dlaczego Osetynskie KGB przyznalo sie do strzelania.
To oni strzelali sprowokowani Heppeningiem. Nie maja powodu klamac. Chyba ze strzelali Rosjanie. Wtedy Osetynskie KGB ma powody.
Ale… Za stan Polskich sluzb w znacznym stopniu odpowiadaja swymi destrukcyjnymi dzialaniami Kaczynscy.
Kolo sie zamyka.
listopad 27th, 2008 at 4:34 po południu
Otwieram dzisiaj „Rzeczpospolitą”, patrzę, a tam – reklama „Plusa Minusa”, a w niej z wielkim talentem dobrane antysemickie zdjęcie, którego nie powstydziłby się nawet „Der Stürmer”. No może nie z tak wielkim jak w ketmanówce, ale jednak.
Spodziewał się Pan takich cudów w Drugiej Irlandii? Bo ja nie!
Cenzura nie przepuszcza moich postów?
listopad 27th, 2008 at 4:35 po południu
Pomijam dramatyczny ton, w którym pan minister pisze przy okazji L. Kaczyńskiego, ale zwracam uwagę, że do wyboru jego na prezydenta przyczyniło się w sposób bardzo istotny PO, czego pan minister z uporem nie dostrzega, za to wszystkich wokół za błąd wyboru potępia.
Rozważania gdzie i i ile razy łamie konstytucję prezydent są tyleż warte, co prawione złośliwości. Co innego zjadacz chleba, co innego minister, nawet były. Wezwania do przestrzegania konstytucji i prawa kierowane w stronę prezydenta w kontekście wypowiedzi pana ministra nabierają cech groteski: TK już nie działa, czy co…
No cóż, każdy nosi swoją zbroję :-)
listopad 27th, 2008 at 4:56 po południu
Cenzura na tym blogu jak za komuny w najcięższych stalinowskich czasach, wtedy jak Geremek był w PZPR.
listopad 27th, 2008 at 5:38 po południu
Zgadzam się w 99%. Jedynie zawieszenie w czynnościach wiernego giermka z BOR-u uważam za dyskusyjne. Sądzę, że w tej sytuacji nic nie mógł zrobić. Ciekawe, czy był wcześniej powiadomiony o planach tej wycieczki, a jeśli tak, to jak mógłby się temu przeciwstawić ?
listopad 27th, 2008 at 6:08 po południu
Zeen
W jaki sposób PO przyczyniło się do wyboru Kaczyńskiego na Prezydenta? Naprawdę sądzisz, że wyeliminowanie Cimoszewicza miało takie znaczenie?
A może coś innego masz na myśli?
listopad 27th, 2008 at 6:19 po południu
Witam
Nie wiem czy reagowac na takie głupoty jak pisz jakiś Miknik
Jak przeczytasz chłopie to poaz na czym ta cenzura działa.
raczej jak to mowi porzekadło “Prawda w oczy kole”
Poczynania Prezydenta robią sie już groteskowe zapowiada rezygnacje z ochrony w czasie wyjazdu do AZJI,
Zrezygnować ochrony Prezydenta chyba nie mozna?
Więc proponuje niech zrezygnuje z zjedzenia na deser z ciastka.
listopad 27th, 2008 at 6:35 po południu
Andiboz
Witam Ciebie chce odnieść się do Twojej uwagi na temat giermka,ze stal sie ofiarą.Ja uważam że stalo sie prawidlowo nie może być ktoś ppłk. kto jescze dwa lata temu byl kierowcą. Prywata jak cholera . Robi sie kogos plk. związane z wysoką pensja emerytura i to że bylem wierny. Placimy my obywatele za funkcje kamerdynera parasol itp.Jeżeli chcę wynagrodzię za wierną słuzbę to z własnej kieszeni. Ale robić z kogoś szefem ochrony to prywata bo jaki z Niego fachowiec okazał się własnie w Gruzji.
I to najlepszy przykład o fachowcach PiS-u
listopad 27th, 2008 at 6:37 po południu
Z_1
Może jednak po Japonii przyrządzi to Fugu. To ryzykant azjatycki.
listopad 27th, 2008 at 6:42 po południu
Cóż. Kaczyński to taki dzielny wojak Szwejk a rebours. Szwejk przynajmniej wiedział, że w imię rozsądku nie wypada pchać się pod kule, nawet te zbłąkane albo sfingowane.
listopad 27th, 2008 at 7:06 po południu
Petrel,
Szwejk to inteligentny facet, więc porównywanie go do prymitywa typu Kaczyński nie ma sensu. Szwejk widział głupote i bezsens działań władzy i jak umiał tak sabotował ją i ośmieszał i to w sposób by nie mozna było udowodnić że robi to celowo.
Odwołanie płk słuszne. Rozmawiałem z ochroniarzem który sam kiedyś sie tym parał. Stwierdził, że już po dowiedzeniu sie o zmianach planów powinien się kontakrować z centralą i uzyskać od nich wytyczne . Na dodatek nie wolno mu było dopuścić by nie było nikogo z BOR w pobliżu Prezydenta- a on zgodził sie jechac 300m za.
Andrzej ma racje skutki już są i to zupełnie odwrotne do tych które zamierzał uzyskać Sakaszwili i Kaczyński.
Ten niby Prezydent jest na najlepszej drodze do postawienia go przed trybunał stanu i jeśli się nie opamięta to stanie się to faktem /a sądzę, że się nie opamięta
listopad 27th, 2008 at 7:54 po południu
@ maciek.g
“A rebours” to po francusku “na odwrót” .
listopad 27th, 2008 at 8:04 po południu
Dobranoc. Czas na nocną zmianę.
listopad 27th, 2008 at 8:32 po południu
Panie Ministrze,
powiada Pan, że:
“Wcale bym tak łatwo nie odrzucał tego co napisał “Dziennik” na temat podejrzeń ABW, że to Gruzini strzelali”
???
DZIWNE,
samo ABW rakiem wycofała się z tej hucpy, twierdząc, że nic takiego nie napisali i zarzucając dziennikarzom “Dziennika” mijanie się z prawdą :).
.
Co odparli tutaj (za minerem z poprzedniego wątku):
http://www.dziennik.pl/opinie/.....z_ABW.html
CYTUJĘ:
“Raport ABW na temat gruzińskiego incydentu jest skandalem. Teraz Agencja używa brudnych metod, usiłując zachować twarz. Rzeczniczka ABW major Katarzyna Koniecpolska wyrwała kawałek nadtytułu z wczorajszego tekstu DZIENNIKA, by podważyć naszą wiarygodność: “W raporcie nie ma tezy, że strzelać kazał Saakaszwili” - piszą dziennikarze działu śledczego DZIENNIKA Michał Majewski i Paweł Reszka.
.
W raporcie jest jasny wniosek: strzelali Gruzini, incydent był ich prowokacją, wszystko po to, żeby pomóc gruzińskiemu prezydentowi i odwrócić uwagę kłopotów Saakaszwilego wewnątrz kraju.
.
Potwierdza to Grzegorz Schetyna, przełożony pani rzecznik i jej szefa. Koniecpolska to wie, ale mimo to próbuje zarzucić nam kłamstwo. Jednocześnie szef ABW nasyła na nas prokuraturę, bo ujawniliśmy “tezy zawarte w poufnym raporcie Agencji”.
.
Najlepiej byłoby, gdyby raport odtajniono. My się nie boimy, bo napisaliśmy prawdę. ABW ma się czego bać, bo “raport”” jest kompromitacją. Widzieliśmy ten dokument. Opiera się na analizie gazet i stron internetowych. Nie ma w nim tajnych i ekskluzywnych informacji. Za to wniosek jest piorunujący: za strzelaniną stoją Gruzini.”
KONIEC CYTATU.
.
Widzę, że Salon w osobie Pana Ministra IDZIE W ZAPARTE, chłe, chłe :).
Niekiedy w podobnych sytuacjach przypomina mi się stary rysunek Mleczki z (bodajże) dawnego ITD, na którym dygnitarz (na wizytacji czy z “gospodarską wizytą”…?) klepie po ramieniu skromnego urzędnika mówiąc “Róbta tak dalej, Maliniak!”.
.
Ano, piszta tak dalej, Kuczyński…
listopad 27th, 2008 at 8:35 po południu
Zdzisławie,
Nie brałem pod uwagę przeszłości tego funkcjonariusza. Zastanawia mnie tylko czy nawet najlepszy profesjonalista mógłby w tej sytuacji wykonać coś sensownego.
listopad 27th, 2008 at 8:48 po południu
Andrzej,
a propos Twojego wpisu z poprzedniego wątku (o prawnikach) rekomenduję stary materiał z NIE:
Nr 10/2000 r.
http://www.nie.com.pl/art17105.htm
Tudzież o prawniczym narybku:
Nr 45/2003 r.
http://www.nie.com.pl/art2874.htm
CYTUJĘ:
“W 2001 r. kieleckie “Echo Dnia” wykryło, że w sądzie rejonowym giną akta. Zaczęło się od Grzegorza M., syna kieleckich prawników, który w 1994 r. prowadząc po pijaku i bez uprawnień samochód marki BMW spowodował śmierć 6 osób. Ponieważ miał wówczas 17 lat, trafił do zakładu poprawczego. W 1995 r. już jako wychowanek poprawczaka Grzegorz M. brał udział w jednym rozboju i jednej demolce baru. Wyszło też na jaw, że rok wcześniej uczestniczył w napadzie na policjanta.
,
Tak się akurat złożyło, że akta tej ostatniej sprawy znikły z sądu. Zanim dokumenty odtworzono, Grzegorzowi M. skończył się okres zawieszenia poprzedniej kary. W ten sposób synek znanych kieleckich prawników za skatowanie policjanta dostał 1,5 roku w zawiasach na 2 lata i karę grzywny 1 tys. zł. Grzegorz M. jest studentem prawa. Pytany przez dziennikarzy, kim chciałby zostać, odpowiedział: – Może sędzią, może adwokatem?”
KONIEC CYTATU.
.
To juz teraz jest ZAPEWNE kolejną CHLUBĄ PALESTRY…?
.
“A układu ani śladu, a układu ani śladu…”
listopad 27th, 2008 at 8:53 po południu
@ maciek.g
Trybunał Stanu dla Lecha Kaczyńskiego za sprowokowanie zamachu na Prezydenta RP proponuję!
listopad 27th, 2008 at 8:55 po południu
E tam! Tak sobie gdybacie a sam pan prezydent powiedział, że bardzo dobrze się stało, że ochrona BOR została wycofana, gdyż to są doskonale wyszkoleni fachowcy, mogli by się wdać w jakąś bójkę, albo nawet przewrócić majestat na ziemię, a tego on nie lubi! Popsuli by całą zabawę a tak, to wszystko udało się nad podziw, majestat mógł świat zadziwić podziwu godnym brakiem reakcji na bliskie wystrzały , było na medal. I tylko malkontenci mogą się złośliwie czepiać Krzysia, któren jest Bogu ducha winien. A tak w ogóle to on ma tam, gdzie pana majstra można w d…ę pocałować całą ochronę i jedzie do Azji, jak go Pan Bóg stworzył. Bez ochrony!!! Skoro jeżeli Krzysia mu odbierają, to on chromoli. Niech się dzieje co chce, nie będzie go byle goryl ochraniał, co może nie okazać szacunku i nakryć własnym ciałem, uprzednio przewróciwszy!!! :D :D :D
listopad 27th, 2008 at 8:59 po południu
W rzeczy samej:
” Twój komentarz oczekuje na zatwierdzenie.” :-)).
W ramach sojuszu ideolo z blogami WIODĄCYCH DZIENNIKARZY “Polityki” - Paradowską, Passentem, Szostkiewiczem…?
.
Sojuszu w Wielkim Dziele Wyrywanie Chwasta, of course :)…
listopad 27th, 2008 at 8:59 po południu
Uchachany
z myśleniem u Ciebie cienko. Bo ćwierćinteligent zrozumiałby, ze kolejna pokazówka na Kaukazie była robotą Saakaszwilego.
Uaktywnij szare komórki i się zastanów dlaczego NATO tak nagle doszło do wniosku, ze Gruzja w NATO na razie nie ma czego szukać.
Jak byś był odrobinę inteligentnym człowiekiem, to byś wiedział, że komunikat, jaki wyszedł z dzisiaj z NATO i USA jest jednoznaczny - jak Gruzja da kopa w dupę Saakaszwilemu, to pogadamy.
Na razie nas Gruzja w NATO - nie interesuje.
Najwyższy czas by to polski prezydent zrozumiał.
Ale Lech Kaczyński nie zrozumie, bo to naczynka połączone z prezydentem gruzińskim i wszelkie awanturki są planowane wspólnie.
Czekam na taki dzień kiedy jawnie padnie nazwisko polskiego prezydenta związane z oskarżeniem sprowokowania wojenki na Kaukazie. A padnie i jak sądzę, niebawem.
Polska z tego powodu będzie miała wielki orzech do zgryzienia i chyba się nie mylę, uważając,że rząd taką świadomość posiada i tego się głowi, jak sprawę załatwić jak najmniej boleśnie dla naszego kraju.
Ja na razie udało się zogniskować problem na konkretnej sobie prezydenta a nie na państwie jako takim.
Chociaż odium i tak spada w jakimś stopniu na nasz kraj.
Niestety, decyzje muszą być szybkie i radykalne, bo działania prezydenta są nieobliczalne i niosące jak dotąd olbrzymie szkody szkody międzynarodowe.
Sądzę, ze nastąpi teraz pewne ożywienie dyplomatyczne w tej sprawę.
Kaczyński rozrabia nie tylko wewnątrz kraju, ale niszczy wysiłki dyplomatów wielu krajów i rozwala to, co z trudem budowano latami, m.in. uśpiony i zmarginalizowany konflikt kaukaski, czy wypracowane relacje z Rosją.
Tego mu Europa nie podaruje.
Ponieważ prezydent RP dalej rozrabia i jest źródłem realnego zagrożenia dla bezpieczeństwa i pokoju w Europie - naciski na Polskę, by uporała się z problemem - będą się nasilały.
O ile już nie są dramatycznie silne.
Pisałam o tym wcześniej i piszę teraz.
Albo nasz kraj rozwiąże ten problem w miarę taktownie, humanitarnie i bezboleśnie, albo może się zdarzyć tragedia a my się obudzimy w ręką w nocniku.
listopad 27th, 2008 at 9:15 po południu
Zofio! zafrapowałaś mnie…
Albo nasz kraj rozwiąże ten problem w miarę taktownie, humanitarnie i bezboleśnie, albo może się zdarzyć tragedia
Czy masz jakieś sugestie?
listopad 27th, 2008 at 9:17 po południu
wlasnie ogladam relacje z zamachow terrorystycznych w Bombaju i bardzo dziwnie sie czuje. ponad 150 osob zabitych. Moj ulubiony hotel, dworzec wiktorii, restauracja, gdzie jadalam lunche. Trudno mi uwierzyc w to co sie dzieje.Znam te wszystkie miejsca niemalze jak plan wlasnego domu.
A co do prezydenta, to zachowuje sie jak palant. niech jedzie nawet w samych skarpetkach, demonstracyjnie i wszystkim na zlosc. moze historia doceni i przypna mu order.
listopad 27th, 2008 at 9:18 po południu
Jasnanielko,
Zofia zapewne ma na myśli interwencję “pana od śrub” :).
listopad 27th, 2008 at 9:22 po południu
Informuję, że nie ma żadnych ograniczeń gdy chodzi o komentarze. Nie są one zatwierdzane. Pewne problemy wynikaja wyłacznie z tego, że strona jest po hakerskim ataku, jeszcze do końca nie przezwycięzonym i sam program antyspamowy blokuje niektóre komentarze, ktore puszczam, jak tylko jestem przy komputerze.
listopad 27th, 2008 at 9:24 po południu
EDD
“Pozostaje pytanie dlaczego Osetynskie KGB przyznalo sie do strzelania”.
-
1. odznaczenia państwowe za odwagę w przepłoszeniu intruzów
2. awans w stopniu
3. dodatkowy przydział tuszonki
listopad 27th, 2008 at 9:33 po południu
Uchachany - czy myślisz o tym panu, co tak gorąco zachęcał;
Ja ci śrubkę wkręcę w radio
O Leokadio!!!
Ja ci śrubkę i tak dalej…
Na skraju Alej!!!
listopad 27th, 2008 at 9:34 po południu
Gospodarz: “nie ma żadnych ograniczeń gdy chodzi o komentarze. Nie są one zatwierdzane”.
-
Jak uczy doświadczenie, kiedy ideologiczna walka zaostrzy się to może być z tym różnie.
:)
“Pewne problemy wynikaja wyłącznie z tego, że strona jest po hakerskim ataku …”.
-
Jednym słowem blog po przejściach. Niech zgadnę, kaczystowscy informatyczni siepacze, a konkretnie komando im. Bernarda z Clairvaux.
:)
listopad 27th, 2008 at 9:37 po południu
dark - patrząc na relacje z Bombaju myślałam właśnie o tobie.
Jak to dobrze, że teraz jesteś w innej części świata.
Tragedia jest tak straszna, że nie czuję się na siłach, aby w jakikolwiek sposób to wydarzenie skomentować.
Jest się czego bać i to na całym świecie.
listopad 27th, 2008 at 9:44 po południu
Prezydent wczoraj do generała, szefa BOR, którego wezwał po dymisji jego pupila by mu sie wytłumaczył:
“Won gnoju”
Widać ewolucję od “spieprzaj dziadu” do bezdomnego do “won gnoju” do generała.
listopad 27th, 2008 at 9:45 po południu
dark side
.
“A co do prezydenta, to zachowuje sie jak palant. niech jedzie nawet w samych skarpetkach, demonstracyjnie i wszystkim na zlosc. moze historia doceni i przypna mu order”.
.
Powinien być tak przerażony jak ty, wtedy byłby dobrym prezydentem. :)
.
Rzuć okiem na obraz Nicolasa Poussin’a Et in Arcadia ego.
.
http://physics.weber.edu/carro.....in8new.jpg
.
Wbrew pierwszemu wrażeniu ten słynny obraz opowiada o śmierci. Życie ma to do siebie, że nie ma gwarancji, że nie umrzesz, nawet jeśli chwilowo przebywasz w Arkadii. :)
listopad 27th, 2008 at 9:47 po południu
Przypominam wszystkim, którzy zawitali dziś na blog a nie było ich wczoraj, że blog został dwukrotnie zaatakowany, tak, że przez większość dnia strona nie była widoczna i zrobiliśmy duży wysiłek żeby ją przywrócić. Przyczyna nie tkwiła po stronie dostawcy internetu, bo się z nim konsultowałem.
listopad 27th, 2008 at 10:02 po południu
Zdzisław_1
-
“Poczynania Prezydenta robią sie już groteskowe zapowiada rezygnacje z ochrony w czasie wyjazdu do AZJI”.
.
Ta groteskowośc stąd wynika, że te misie z BOR-u mają tak dokładnie rozpracowaną Japonię i Koreę Południową (nadto znają biegle japoński i koreański - w tym dialekt używany na południu), że sami sobie dadzą radę i jeszcze miejscowych podszkolą “w temacie” jak należy chronić dowolnego prezydenta.
.
PS. Twój optymizm bierze się stąd, że prawdopodonie nigdy w życiu nie widziałeś z bliska żywego borowca.
listopad 27th, 2008 at 10:10 po południu
Głos Dorna
(już go tu Wam WOLNO CZYTAĆ, gdyż jest OFIARĄ KACZYSTOWSKIEGO CHWASTA, i jako taki zasługuje na Waszą uwagę i litość):
http://ludwikdorn.salon24.pl/104114,index.html
Onże suponuje, że:
CYTUJĘ:
“Kancelaria Premiera opublikowała na swoich stronach internetowych raport o tzw. „incydencie gruzińskim”. Raport sporządził min. Cichocki w oparciu o materiały BOR i notatki polskich dyplomatów. W ten sposób został przez premiera Tuska zdezawuowany wicepremier Grzegorz Schetyna, a także szef ABW, pan Bondaryk, który podpisał sławetny raport ABW z tezą o prowokacji gruzińskiej. I bardzo dobrze się stało, ale opozycja powinna zadbać o to, by na tym sprawa się nie skończyła.”
KONIEC CYTATU.
.
Bo jest jeszcze gorzej.
Raport został podpisany przez Bondaryka konkretnie w imieniu Centrum Antyterrorystycznego.
Nad czym rozpływała się w zachwytach Zofia tutaj:
http://kuczyn.com/2008/11/20/p.....ment-63975
dając do zrozumienia, że jest to rękojmia jego celności (i powtarzając twierdzenia, że tezy o prowokacji Saakaszwilego tam nie było - z czym ABW wystąpiła dopiero wtedy, jak “sprawa się rypła”, czyli Osetyńcy (de facto Rosjanie) przyznali się, że to oni strzelali).).
Tymczasem ów raport zgodnie z twierdzeniami dziennikarzy Dziennika zawierał kocopały o gruzińskiej prowokacji (że to Gruzini strzelali, a nie Osetyńcy czy Rosjanie).
.
Oznacza to według Dorna następujące konsekwencje:
CYTUJĘ:
“Chodzi o międzynarodową współpracę w walce z terroryzmem i wiarygodność wobec naszych partnerów instytucji w niej uczestniczących. Sądzę, że jako były minister spraw wewnętrznych mogę się w tej sprawie wypowiadać z pewną znajomością rzeczy. Jeśli ABW/CAT zdezinformowało najważniejsze osoby w państwie co do stanu faktycznego z powodów politycznej walki wewnętrznej… ”
KONIEC CYTATU.
(potrzeby “dowalenia prezydentowi” w ramach “wyrywania Chwasta” wg. Pana Ministra Kuczyńskiego - przyp. mój),
CYTUJĘ NADAL:
“… to straciło wiarygodność niezbędną dla skutecznej współpracy międzynarodowej. Naszych partnerów zagranicznych ze służb specjalnych i ośrodków koordynacji terrorystycznej względnie mało obchodzi, czy ABW zbiera „haki” na polityków koalicji lub opozycji i wykorzystuje to w walce politycznej. Jednak w dziedzinie walki z terroryzmem, od której skuteczności zależy życie ludzi i losy rządów, wiarygodność nie ma ceny. I jeśli okaże się, że nasi decydenci byli dezinformowani w kwestii mogącej się wiązać z terroryzmem, to wyspecjalizowane agendy państwowe tracą niezbędna wiarygodność. A jedyną metoda jej odzyskania jest ostra reakcja polityczna - czyli dymisja pana Bondaryka.”
KONIEC CYTATU.
.
Że już o tym drobiazgu nie wspomnę:
CYTUJĘ:
“Problem pierwszy polega na tym, że ważne instytucje państwa polskiego (ABW i/lub CAT) wpisały się w kampanię polityczno-propogandową strony rosyjskiej wymierzoną w Gruzję - kraj, któremu Rosja zabrała około jednej trzeciej terytorium zdobytego w wyniku klasycznej wojny terytorialnej. W poniedziałek pan Ławrow sformułował tezę o gruzińskiej prowokacji, we wtorek, po oświadczeniu Osetyńców wątek ten nie był kontynuowany, natomiast we środę strona rosyjska powróciła do niego powołując się na ustalenia polskich instytucji państwowych. Być może nie jest to efekt działania lobby prorosyjskiego, a współbrzmienie z rosyjską propagandą polityczną jest tylko produktem ubocznym wykorzystywania przez polityków PO instytucji państwa polskiego do politycznej walki z Prezydentem RP. Tak czy owak na jedno wychodzi i w każdym przypadku bardzo niedobrze.”
.
.
To kto tu w świetle tego naraża interesy państwa: prezydent Kaczyński, alarmujący światową opinię publiczną, że Rosjanie ani myślą przestrzegać wynegocjowanego porozumienia w sprawie Gruzji, czy rząd Tuska (”to dobry rząd” według Kuczyńskiego), narażający wiarygodność polskich służb antyterrorystycznych wykorzystywaniem ich do walki z prezydentem…?
listopad 27th, 2008 at 10:15 po południu
Mawar:
Ty sobie żartujesz Jednym słowem blog po przejściach. Niech zgadnę, kaczystowscy informatyczni siepacze, a konkretnie komando im. Bernarda z Clairvaux.
.
A Kuczyński już otwartym tekstem i na poważnie pisze:
Według Bartka, który opiekuje się strona, jako wybitny informatyk zostaliśmy zaatakowani przez jakiegoś hakera. Jeśli to by się potwierdziło, to nie wykluczałbym że atak przyszedł ze strony miłośników Chwasta. Ale się nie damy.
http://kuczyn.com/2008/11/20/p.....ment-63993
.
Ja nie wykluczam, że Kuczyński teraz jeszcze ze dwa razy wyłączy bloga na kilka godzin i potem obwieści światu rewelacje, że Palikot mówił, że Bernard mówił, że Bartek zobaczył wpis “won gnoju” na blogu i potem był już tylko “SQL error”
listopad 27th, 2008 at 10:15 po południu
Mawar,
sam nie wiesz o czym mowisz. sytuacja moja i prezydenta naszego kraju rozni sie tym, ze po mojej smierci nie wybuchnie miedzynarodowy skandal i nie spadna glowy. oprocz tego ja tez mam swoje procedury i swiadomosc, ze od ich przestrzegania zalezy bezpieczenstwo wielu osob. nigdy nie osmielilabym sie tak idiotycznie szantazowac emocjonalnie cala ekipe , wysuwajac swoje urazone ego na pierwszy plan. nie zyczylabym sobie rowniez podrozowac w towarzystwie takiego durnia, bo stawia bezpieczenstwo calej ekipy pod znakiem zapytania. w przeciwienstwie do prezydenta ja wiem czym ryzykuje, wiem dlaczego i przestrzegam wszystkich zasad, ktore maja na celu zminimalizowanie ryzyka, bo chodzi nie tylko o moja niewiele znaczaca osobe. Nie ma tu miejsca na zadna amatorska bohaterszczyzne ulanska czy puszczanie fochow. jestem profesjonalista Mawarze, dlatego patrze dzis na lecha aleksandra z pelnym politowaniem.
listopad 27th, 2008 at 10:16 po południu
Panie Ministrze,
powiada pan, że nie ma ograniczeń jeśli chodzi o zatwierdzenie…?
.
Informuję, że na moim kompie komentarz skierowany do Andrzeja był zaopatrzony cytowanym przeze mnie nagłówkiem (”Twój komentarz oczekuje…”)
.
W chwli gdy piszę te słowa, takim samym nagłówkiem “ubogacony” jest mój następny komentarz, skierowany do wszystkich a omawiający głos byłego marszałka Dorna w kwestii raportu Bondaryka.
listopad 27th, 2008 at 10:16 po południu
Won gnoju! Robi wrażenie.
Odzew powinien brzmieć; Ku chwale Ojczyzny Panie Prezydencie! wzmocnione mocnym przybiciem obcasami i salutem rzymskim!!!
listopad 27th, 2008 at 10:23 po południu
Jasnanielko,
broń Boże nie miałem na myśli pana od Leokadii, ale pana od “mokrej roboty” (odkręcania śrub w samochodach), wspomnianego w materiałach sprawy przecieku o prowokacji CBA przeciw Lepperowi :).
W którejś z rozmów telefonicznych.
listopad 27th, 2008 at 10:32 po południu
Maciek
-
“Rozmawiałem z ochroniarzem który sam kiedyś sie tym parał. Stwierdził, że już po dowiedzeniu sie o zmianach planów powinien się kontakrować z centralą i uzyskać od nich wytyczne”.
-
Rozumiem, że “Centrala BOR” ma rozeznanie sytuacji w Gruzji nie gorsze niż CIA i KGB razem wzięte, łącznie z ich wywiadem satelitarnym. A te ble-ble-wytyczne z centrali miałby przyjść listownie, gołębiem pocztowym, czy przez komórkę? A gdyby tak rosyjskie służby podsłuchały, gdzie Szaakaszwili z Kaczyńskim mają jechać to byłoby bezpieczniej, czy może niekoniecznie? :)
-
“Na dodatek nie wolno mu było dopuścić by nie było nikogo z BOR w pobliżu Prezydenta- a on zgodził sie jechac 300m za”.
-
Tak, bo w razie czego ten “szwadron BOR” to straszna siła, kilku facetów z brzuszkami i krótką bronią, w ciemnym lesie gdzieś (ale gdzie?) na bezdrożach Gruzji. Ale niewykluczone, że w razie czego gruzińscy ochroniarze wyszkoleni w USA i Izraelu może by ich obronili.
Maćku zerwij stosunki towarzyskie z tym “ochroniarzem”.
listopad 27th, 2008 at 10:34 po południu
Dzieki za nowy wpis, bo juz mi sie mysza zbuntowala od tego przewijania.
Milo sie was czyta, choc czasem zrozumiec trudno.
listopad 27th, 2008 at 10:35 po południu
http://kuczyn.com/2008/11/20/p.....ment-63471
;
Uchachany! coś ty taki seriozny? Już się chachać przestałeś?
Ja już dawno nie widzę powodu, ale ty? Z takim nickiem? :o
listopad 27th, 2008 at 10:37 po południu
Dziwne… Mój wpis wcięło! Może czeka w kolejce?
listopad 27th, 2008 at 10:47 po południu
Chciałam przypomnieć…
http://revelstein.blox.pl/reso....._kopia.jpg
Tak powinni się chyba pozdrawiać pan prezydent z generałem BOR odpowiedzialnym za jego ochronę.
Oczywiście z odpowiednim wyszczekaniem; “Ku chwale itd…”
;
Uchachany - robisz się ponurakiem. Gdzie twoje uchachanie? Coś taki seriozny - zaraz koła odkręcać, nie wystarczy przebić opony, jak to już kiedyś profesjonalnie, choć nieskutecznie jacyś zwyrodnialcy zrobili?
;
Pozostaję z prezydenckim pozdrowieniem ;)
(ale nie bierz tego zbyt serio! Oczywiście żartuję, nie ja rządzę na tym blogu)
listopad 27th, 2008 at 10:57 po południu
Haker szaleje gdy porusza się sprawę awanturek na Kaukazie z udziałem pana prezydenta.
Uprzejmie przypominam - że takie działania tylko potwierdzają, ze krytyczne oceny poczynań Lecha Kaczyńskiego - są nadzwyczaj słuszne a ostatnie ekscesy należycie ocenione.
I im więcej hakerzy będą sygnalizować swoją obecność - tym bardziej będą potwierdzeniem naszych tutaj ujawnianych ocen i poglądów.
***
Jasna Anielko,
metody nie znam, ale cel jest jeden - ograniczenie radykalnie możliwości działania na niwie międzynarodowej.
Ciągle przypominam - takie było realne zagrożenie na skutek eskapady Kaczyńskiego po Kaukazie - jeden nieostrożny gest kogokolwiek Gruzina czy Oseteńczyka i w efekcie - ranny lub zabity polski prezydent w Gruzji i Saakaszwili oskarżający oczywiście Rosję o ten akt.
Resztę sobie wyobraź.
Skutki raczej nieobliczalne.
listopad 27th, 2008 at 11:00 po południu
Pozwole sobie przekazac za pania Teresa Starchurska z blogu En Passant:
# Teresa Stachurska pisze:
2008-11-27 o godz. 15:07
Dostałam sms-a od Pani Alicji Tysiąc, w którym pisze Ona:
“U mnie stała się najgorsza rzecz, dziś rano wyłączono mi prąd, w domu zostaliśmy bez światła i bez ogrzewania. Mam dosyć tego życia wiecznie mam jakieś problemy. Opłata za prąd to ponad 2 tys. tragedia.”
“Polityka” o sytuacji Pani Alicji Tysiąc pisała tu - http://www.polityka.pl/julka-i.....270633,18/ . Idąc “śladem” artykułu udało mi się z Panią Alicją nawiązać kontakt mailowy, który wkrótce TP SA za nieopłacone rachunki przerwała, oraz telefoniczny, dzięki czemu jestem lepiej zorientowana w Jej dramacie.
Proszę Szanownych Państwa o uprzejme rozważenie:
- możliwości pomocy finansowej dla Pani Alicji Tysiąc na konto:
Alicja Tysiąc
Bank Handlowy SA
ul. Senatorska 16
00 - 923 Warszawa
PL 26 1030 0019 0109 8518 0136 2604
- możliwości przesłania tego listu do swoich znajomych. Nie naprawimy Pani Alicji wzroku, ale pomoc w opłaceniu bieżących rachunków jest możliwa.
Bardzo proszę o zaangażowanie. Teresa
PS. Ogrzewanie mieszkania Pani Alicji jest możliwe jedynie na prąd. Brak światła uniemożliwia również odrabianie lekcji dzieciom.
To wlasnie miedzy innymi o takie sprawy chodzilo mi w pytaniach jakie zadalam p. Kuczynskiemu na temat opieki panstwa nad obywatelem, ktory z takich czy innych przyczyn sam nie daje sobie rady. Szkoda, ze mnie p. Kuczynski olal, ale akceptuje.
listopad 27th, 2008 at 11:06 po południu
dark side
.
“… jestem profesjonalista Mawarze, dlatego patrze dzis na lecha aleksandra z pelnym politowaniem”.
.
Moje rozbawienie jest równe twojemu politowaniu, tym wieksze im bardzie się nadymasz “w profesjonaliźmie”, choć nie wiam w jakim konkretnie. Kiedyś to nazywano dekowaniem - daleko od frontu, za to blisko kuchni. To jest “profesjonalizm” znany każdej armii.
W świecie polityki bywa naczej. Przecież “szaleńcem” był Mazowiecki jeżdżący na Bałkany, kiedy trwały tam jatki, jak i Kwaśniewski spacerujący po ulicach Jerozolimy ku przerażeniu ochronarzy, którzy pewnie woleliby mieć święty spokój i pracę bliżej “kuchni” czy komputera. A co powiesz o tych politycznych szaleńcach latających do Iraku lub Afganistanu, a już chyba z połowa naszego Sejmu tam była? Nad lotnisko w Bagdadzie czy Kabulu samolot dolatuje na dużej wysokości i gwałtownie, lotem spiralnym, schodzi w dół do lądowania z powodu ryzyka ataku rakietami ziemia - powietrze? Spójrz i na nich z politowaniem. Pyrrus, król Epiru - jak by nie było polityk - wyszedł cało z wielu krwawych bitew, ale zginął ugodzony dachówką. :)
Profesjonalizm nie polega na unikaniu ryzyka za wszelką cenę, tylko na inteligentnym zarządzaniu ryzykiem, jak w tym przypadku.
listopad 27th, 2008 at 11:10 po południu
Mawarze,
czy ktorys z tych politykow pojechal bez ochrony, bo sie obrazil za zdjecie jego ulubionego borowca? mnie tylko o to chodzi
listopad 27th, 2008 at 11:11 po południu
Mawar,
A dlaczego obywatel nie moze sobie miec zdania krytycznego o prezydencie?
listopad 27th, 2008 at 11:12 po południu
?inteligentne zarzadzanie ryzykiem? :)))
listopad 27th, 2008 at 11:15 po południu
jasnanielka
“Dziwne… Mój wpis wcięło! Może czeka w kolejce”?
-
Zależy co w nim było? Napisz coś przeciw Kaczorom, drugi wpis - za Kaczorami, a trzeci obojetny. Zzobaczymy co się pokaże, co zniknie, a co poczeka w kolejce. Gospodarz sugeruje, że webmaster to piekielnie zdolny informatyk. :)
listopad 27th, 2008 at 11:15 po południu
No proszę - nawiedzonej nie trzeba wiele. Kuczyński “puścił bąka” a nawiedzona jedzie z koksem na całego :)
Haker szaleje gdy porusza się sprawę awanturek na Kaukazie z udziałem pana prezydenta.
listopad 27th, 2008 at 11:15 po południu
Zofio! oczywiście, że sobie zdaję sprawę z możliwych następstw tych harcerskich podchodów na zdobywanie sprawności partyzanta - oczywiście bohaterskiego, co to nie reaguje na świst kul…
Moje wątpliwości w tym momencie… bohaterstwo, czy autyzm?
Nie jestem fachowcem, nie będę stawiała diagnozy.
Mam jedynie nadzieję, że podczas kolejnej wizyty dżygit weźmie naszego bohatera na przechadzkę po polu minowym, oczywiście odciąwszy go wprzód od Krzysia- bis z kompanionami.
Niech ich już spokojnie po powrocie do kraju rozstrzelają.
Dobranoc.
listopad 27th, 2008 at 11:18 po południu
Prezydent wczoraj do generała, szefa BOR, którego wezwał po dymisji jego pupila by mu sie wytłumaczył:
“Won gnoju”
—
Świadczy to klasie Prezydenta. Taki np. prezydent Słupska zwracając się w ubiegłej kadencji do radnego, po “won gnoju” dodał jeszcze “bo cię strzele w głupi ryj”. Kaczyński jest jednak dużo lepiej wychowany i potrafił się powstrzymać od drugiej części wypowiedzi. Jednak co klasa to klasa :)
listopad 27th, 2008 at 11:19 po południu
Mawar
pan prezydent RP profesjonalnie zlustrował strefę buforową między Gruzja a Osetią Południową razem z super profesjonalnym prezydentem Gruzji, niejakim Saakaszwilim, w ramach profesjonalnie prowadzonej polityki międzynarodowej w Polsce.
Na co- nieprofesjonalni Amerykanie oraz jeszcze bardziej nieprofesjonalni sojusznicy z mało profesjonalnego Paktu Atlantyckiego stwierdzili, ze tak profesjonalnie zarządzana Gruzja nie ma co robić w tak mało profesjonalnym NATO.
To się nazywa inteligentnym zarządzaniem ryzykiem, którym jest potencjalne wpakowanie prezydentowi RP kulki w główkę z jakiegoś super profesjonalnego kałacha przez mało profesjonalnego i nieinteligentnego żołnierza - gruzińskiego, osetyńskiego, , partyzanta czeczeńskiego, członka bandy grasującej w okolicy lub żołnierza rosyjskiego (do wyboru).
listopad 27th, 2008 at 11:21 po południu
Mawar - 11;15 - Muszę cię zmartwić. Wpis powtórzyłam prawie dosłownie - to ten z linkiem do salutu rzymskiego - i ukazał się momentalnie a tamten jak był, tak pozostał wcięty. Pewnie coś nie tak zrobiłam i tyle afery. Nie bądź taki czekista.
listopad 27th, 2008 at 11:24 po południu
Zofio -
z pewnością gruzińskiego (i to z osobistego poduszczenia Saakaszwilego), ale strzelającego z rosyjskim akcentem, by było na Putina…
listopad 27th, 2008 at 11:25 po południu
dark side
“inteligentne zarzadzanie ryzykiem”? :)))
-
Polegało to na tym, że czy i gdzie pojadą obaj prezydenci wiedziało bardzo niewiele osób. Pełen profesjonalizm. Dumajesz, tisze jediesz dalsze budiesz. Osetńscy bojówkarze nie wiedzieli co to za samochody, gdyby wiedzieli może by strzelali, ale nie do góry. Wściekłość “osobistych przyjaciół” Szakaszwilego i jego gościa jest do pewnego stopnia zrozumiała. W Polsce też.
listopad 27th, 2008 at 11:25 po południu
Zofio! mógł być także myśliwy, co to się wybrał na polowanie, aby zapewnić rodzinie kawałek świeżej dziczyzny. W ciemności łatwo o pomyłkę. U nas się nie tak dawno cóś podobnego przytrafiło.
listopad 27th, 2008 at 11:27 po południu
uchachany,
mam dziwne wrazenie, ze nadal wiekszosc Gruzinow niezle mowi po rosyjsku, o czym starannie zapominasz. Wiec ten rosyjski akcent strzelecki nie jest argumentem.
listopad 27th, 2008 at 11:30 po południu
jasnanielka
.
“Mawar (…) Nie bądź taki czekista”.
-
Co ja zrobię, jako pisowski funkcjonariusz “czekisizm” wyssałem z mlekiem matki.
PS. Naprawdę nie potrafisz napisać niczego prokaczystowskiego, choćby na próbę? :)
listopad 27th, 2008 at 11:32 po południu
Mawar - oczywiście, że potrafię, tylko po kiego licha?
listopad 27th, 2008 at 11:36 po południu
Mawar,
Oseteńczycy gdyby wiedzieli, kto jedzie - to by posłali po obserwatorów OBWE i UE, żeby mogli naocznie zobaczyć kto się nocą bez zezwolenia szwenda w strefie buforowej.
Poza tym, gdyby chcieli ustrzelić Saakaszwilego, to by go byle snajper sprzątnął. Toż to był widoczny jak podświetlona tarcza strzelnicza.
Taka kawalkada samochodów nie jest anonimowa i wystarczy sieć wyrostków pasących kozy z telefonami komórkowymi, by ustalić dokąd jadą i jaką droga a potem z “bazuki” przyłoźyć w jakiś wybrany samochodzik.
listopad 27th, 2008 at 11:37 po południu
W sumie zwykła przepychanka
http://www.niezalezna.pl/artic.....w/id/11977
ale jakby pozamieniać “bohaterów” to TVN24 by nadawało nocny program o tym “skandalu” :)
.
“Taśmy PRawdy II” - a tak, cisza…
listopad 27th, 2008 at 11:38 po południu
Ewa-Joanna (do Uchachanego)
-
“… mam dziwne wrazenie, ze nadal wiekszosc Gruzinow niezle mowi po rosyjsku, o czym starannie zapominasz. Wiec ten rosyjski akcent strzelecki nie jest argumentem”.
-
Nie jest to zbyt przenikliwa analiza, Ewo-Joanno. Ilu przecietnie mówiących po rosyjsku Gruzinów spaceruje sobie w danej chwili z kałasznikowem na terenie osetyjskiego posterunku, strzelając sobie w górę na widok zbliżających się samochodów. Mnie wychodzi, że bardzo niewielu. :)
listopad 27th, 2008 at 11:43 po południu
Mawar,
ja sie nie wypowiadam na temat gruzinskich wydarzen. ani razu nie zabralam glosu w tej sprawie. komentuje jedynie oswiadczenia prezydenta, ktory zapowiada, ze w ramach demonstracji poparcia dla odwolanego pupila w nastepna wizyte udaje sie bez ochrony. uwazam to, mowiac oglednie, za malo profesjonalne zachowanie majace niewiele wspolnego z inteligentnym zarzadzaniem ryzykiem wlasnym oraz cudzym.
listopad 27th, 2008 at 11:47 po południu
Zofia
-
“Oseteńczycy gdyby wiedzieli, kto jedzie - to by posłali po obserwatorów OBWE i UE, żeby mogli naocznie zobaczyć kto się nocą bez zezwolenia szwenda w strefie buforowej”.
-
Kiedy złodzieje zajęci są rabowaniem banku, a ktoś chce wejść do środka to z miejsca dzwonią na policję. :)
listopad 27th, 2008 at 11:51 po południu
Mawar,
nie mam ambicji ani do przenikliwosci ani do “miania racji” - z tego co wiem o Gruzinach i sasiadach, spaceruje tam sobie prawie kazdy z jakas flinta. Moze byc kalach, pewnie latwo kupic na bazarze. I kazdy tam sobie lubi postrzelac, ot, chocby dla samej radosci istnienia. :)
Jezeli usilujesz mi wmowic, ze wycieczka obu prezydentow byla zaplanowanym zabiegiem dyplomatycznym majacym cos tam na celu, to sie nie trudz - dla mnie byla glupota. Lub prowokacja.
listopad 27th, 2008 at 11:53 po południu
Andrzej
-
“Świadczy to klasie Prezydenta”.
-
Albo o klasie tego oficera, co bardziej prawdopodobne. Ten oficer jest podobnej klasy co pilot samolotu rządowego, który wolał lecieć do Baku. Obaj pełną klasę mogliby pokazać w czasie wojny, o ile byliby blisko kuchni. :)
listopad 27th, 2008 at 11:54 po południu
Andrzeju,
to oczywista oczywistość: wiadomość o “won gnoju” podał przecież SAM znany Ałtorytet Oralny Ludzi POstępowych i Pełnych Smaku - Poseł Palikot Herbu Świński Ryj :).
Któren już wcześniej wszak namierzył prezydenta, że on i alkoholik, i paranoik…
I ” Twierdzi, że usłyszał to przypadkiem - “podsłuchując rozmowę” wicepremiera Grzegorza Schetyny ze swoimi współpracownikami. Jak dodał Palikot, Schetyna miał o tym wcześniej usłyszeć z relacji samego gen. Janickiego. ”
http://www.tvn24.pl/12690,1574991,0,1,prezydent-do-szefa-bor-_-won-gnoju,wiadomosc.html
.
Wiadomość ta została USAKRALIZOWANA publikacją w GW,
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wi.....noju_.html
więc JAKO TAKA automatycznie staje się komponentem NIEZBĘDNIKA INTELIGENTA :)
listopad 27th, 2008 at 11:58 po południu
Mawar,
niepotrzebnie obrazasz ludzi, ktorzy wykonuja tylko swoje obowiazki - ochrone prezydenta, za co odpowiadaja glowa. I robia to, co do nich nalezy a prezydent z beztroska im przeszkadza. Ale to oni poniosa konsekwencje jego beztroski.
Brakowalo mi tego slowa - czekista ;)
listopad 27th, 2008 at 11:59 po południu
Mawar,
przecież stoją tam nie od przedwczoraj a bywali tam już, wg noty gruzińskiego MSZ różni ważni dyplomaci, przedstawiciele organizacji międzynarodowych itp.
To jedno.
Po drugie, to Osetia Płn. wypięła się na Gruzję dobre kilkanaście lat temu i raczej Oseteńczycy są u siebie, więc o jakim złodzieju prawisz?
Poza tym wyjaśnij mi, dlaczego nasz prezydent tak bardzo kocha Saakaszwilego, który wprowadził bez mała dyktaturę w Gruzji, zamknął wolne media itp.
Dlaczego nie przeszkadzają mu pomniki Stalina na każdym kroku i jego jawny kult.
Cierpi na historyczną schizofrenię, czy co?
W Polsce każdy objaw neutralnego traktowania Rosji uważa za zdradę, a oddawanie czci Stalinowi w Gruzji - za normalność.
listopad 28th, 2008 at 12:00 przed południem
dark.side
.
“ja sie nie wypowiadam na temat gruzinskich wydarzen. ani razu nie zabralam glosu w tej sprawie”.
-
Jak bardzo zawodna jest pamięć, to chyba ty pisałaś?
-
“… nigdy nie osmielilabym sie tak idiotycznie szantazowac emocjonalnie cala ekipe , wysuwajac swoje urazone ego na pierwszy plan. nie zyczylabym sobie rowniez podrozowac w towarzystwie takiego durnia, bo stawia bezpieczenstwo calej ekipy pod znakiem zapytania. w przeciwienstwie do prezydenta ja wiem czym ryzykuje…”.
listopad 28th, 2008 at 12:04 przed południem
Mawar,
i Dark ma racje -“… nigdy nie osmielilabym sie tak idiotycznie szantazowac emocjonalnie cala ekipe , wysuwajac swoje urazone ego na pierwszy plan. nie zyczylabym sobie rowniez podrozowac w towarzystwie takiego durnia, bo stawia bezpieczenstwo calej ekipy pod znakiem zapytania. w przeciwienstwie do prezydenta ja wiem czym ryzykuje…”.
to nie jest wypowiedz o wydarzeniach w Gruzji, to wypowiedz o odpowiedzialnosci.
listopad 28th, 2008 at 12:06 przed południem
Zofia
“Poza tym wyjaśnij mi, dlaczego nasz prezydent tak bardzo kocha Saakaszwilego, który wprowadził bez mała dyktaturę w Gruzji, zamknął wolne media itp”.
-
To musi być podobny mechanizm jak z twoim uwielbieniem dla demokraty Putina, konesera wolnej prasy. Z tą różnicą, że to nie Gruzja najechała Rosję.
listopad 28th, 2008 at 12:09 przed południem
Czyżby?
listopad 28th, 2008 at 12:15 przed południem
mawar,
w tej wypowiedzi nie odnosilam sie do gruzinskich wydarzen, zle to odczytale. nigdy tez nie udawalam, ze jestem bohaterem. gdzie mi tam do prezydenta :) dzis zdecydowanie wole byc blisko cieplego lozeczka jak najdalej od miejsc gdzie strzelaja do ludzi.
milych snow mawar
http://www.youtube.com/watch?v.....re=related
listopad 28th, 2008 at 12:16 przed południem
Mawar,
Moja sympatia do Putina nie polega na historycznej schizofrenii, sam mnie zaliczyłeś do komuchów..
Więc to nie ten mechanizm, zła diagnoza z Twojej strony.
Poza tym nie rób uników tylko - wyjaśnij.
Umiesz prosto odpowiedzieć na niezbyt skomplikowane pytanie, czy pzrerasta to Twoje intelektualne mozliwosci?
W końcu oczekuję Twojej własnej opinii a Ty takiej nie masz, bo jesteś tylko megafonem….
listopad 28th, 2008 at 12:30 przed południem
A ja pod wieczór znalazłem stronę chrześcijan umęczonych grzechem kompulsywnym marszczenia freda.
http://www.chomikuj.pl/Chomik......ASTURBACJI
Ooooo módlmy się za naszą katolicką młodzież i życzymy im, aby wytrwali przynajmniej do następnego ranka :O
________________
A jeszcze jest tutaj coś dla minera, bo serwis poświęcony jest wymianie plików (chronionych prawami autorskimi), aby pogadał z młodymi chrześcijanami na temat jak się uwolnić od korzystania z czyjejś własności intelektualnej za darmo!
listopad 28th, 2008 at 12:59 przed południem
Przepraszam z góry za odrobinę prywaty i długi tekst, ale nie mogłam dać linku, więc pracowicie przepisałam aby uświadomić - kto ciekawy - kto to jest Grzegorz Braun, nad którym tak się unosi nasz harcownik, dając link do tekstu o jego brutalnym potraktowaniu przez siepacza Lecha Wałęsy.
To nie jest dyskusja. Po prostu żywcem przepisałam i wklejam.
#
— Syndrom Pawlika - autor Marek Radwański
Po prawie roku, czyli jak na polskie standardy wręcz błyskawicznie, zapadł prawomocny wyrok w sprawie Miodek kontra Braun.Przypomnę, że ten pierwszy, czyli powód, jest profesorem uniwersytetu o znakomitym dorobku naukowym i szanowanym popularyzatorem mowy ojczystej. Ten drugi zaś, czyli pozwany, podaje się za dziennikarza, reżysera i człowieka głęboko wierzącegow prawdziwość raportów funkcjonariuszy SB oraz mającego “ciąg na Tajnych Wywiadowców”. No i ten ciąg doprowadził go na salę sądową, bo nie mając wystarczających dowodów zarzucił Profesorowi współpracę s SB, a tym samym podjął próbę wyrzucenia go ze społeczności akademiockiej.
W sądzie okręgowym świadkowie Brauna, czyli historycy z IPN, Uniwersytetu Wrocławskiego oraz byli funkcjonariusze SB nie poparli oskarżeń,a z esbeckich kwitów wcale nie wynikało, aby Profesor był tajnym współpracownikiem SB. Braun z pozwanego zmienił więc status na skazanego. Oczywiście odwołał się do wyższej instancji sądowej, aby tam szukać sprawiedliwości.
Wrocławski sąd apelacyjny utrzymał w mocy wyrok sądu okręgowego, więc teraz skazany Grzegorz Braun ma przeprosić prof. Jana Miodka na łamach ogólnopolskich i wrocławskich gazet oraz na antenie radia i telewizji, a także zapłacić kilka groszy na zbożny cel.
Skazany idzie jednak w zaparte. Zapowiedział, że odwoła się do Sądu Najwyższego, bo wrocławscy sędziowie są “nie tylko do niego uprzedzeni, ale na dodatek niekompetentni i nie rozumieją, jak funkcjonowała bezpieka, a wydają wyroki”.
Z akt procesowych wynika, że Grzegorz Braun jest znacznie młodszy od sędziów, którzy wyrokowali w jego sprawie. Co najwyżej był więc gimnazjalistą, kiedy już dogorywały tajne służby PRL. Kiedy i gdzie nabrał wiedzy o tym, “jak funkcjonowała bezpieka”, aby z całą odpowiedzialnością za słowa zarzucać doświadczonym sędziom brak kompetencji? A może o czymś nie wiemy? Może jest absolwentem jakichś specjalistycznych kursów z zakresu działania służb tajnych i obupłciowych i dlatego wie, w której trawie agent piszczy?
- Ciekawe, że za czasów PRL nikt z dziennikarzy nie tytułował się określeniem “dziennikarz śledczy” - zauważa w liście do redakcji Czytelnik z Krzyków. - Ba, za taką odzywkę można było dostać po pysku. Teraz dziennikarze nie tylko szczycą się takim tytułem, ale z upodobaniem grzebią w życiorysach ludzi z podziemia i piszą na nich donosy do organów ścigania. Uczą już tego na studiach, czy to wynika z ich charakteru? - zastanawia się Czytelnik.
- To jest, niestety sprawa genetyki i nic na nią nie poradzimy - twierdzi emerytowany pediatra. - Z grubsza rzecz biorąc, jeden dzieciak rodzi się z cechami umysłu nastawionymi na tworzenie, zaś drugi z charakterem “łapsa”, czyli psa tropiącego wszystkich i za wszystko. Rzecz tylko w tym, aby “łapsy” nie zdominowały nam życia publicznego. No, ale mam nadzieję, że do powtórki z Pawlika Morozowa nie dojdzie.
Któż to był ten Pawlik Morozow? Jednym zdaniem - najmłodszy Judasz wszechczasów. Przyszedł na świat we wsi Gerasimowka za Uralem. Kiedy dowiedział się o spisku kułaków, do którego należał jego ojciec, doniósł komu trzeba i tatuś powędrował na Sybir. Jego dziadkowi puściły nerwy i zabił czternastoletniego donosiciela. Po śmierci Pawlik został oficjalnym wzorem do naśladowania dla sowieckich dzieci. Opisywano go w podręcznikach, stawiano mu pomniki, pisano o nim poematy, sztuki, pieśni, symfonie, a nawet operę. Uwieczniono go także na znaczkach pocztowych i etykietach pudełek od zapałek.
Czy za jakiś czas tak samo będziemy upamiętniać czyny naszych współczesnych Pawlików? Trudno przewidzieć. Mam tylko nadzieję, że żadnemu dziadkowi nie puszczą nerwy.
PS. Lech Wałęsa pozwał Grzegorza Brauna do sądu, bo poczuł się sponiewierany jego filmem, emitowanym w TVP.
Tekst z wrocławskiej Gazety Południowej - listopad 2008.
listopad 28th, 2008 at 1:04 przed południem
Ten wpis dotyczy tego wpisu minera;
http://kuczyn.com/2008/11/27/c.....ment-64106
listopad 28th, 2008 at 2:12 przed południem
Dzieki Jasnaanielko,
ja bylam ciekawa :)
No i czekista jak w morde!
listopad 28th, 2008 at 8:45 przed południem
Trochę poczytałem wczorajsze wpisy i zauważyłem jedna prawidłowość.
Jedna strona będąca pewna swych racji przekonuje przekonuje drugą strone tez bedąca pewna swych racji. Czyli przekonani przekonuja przekonanych czyli remis. Nic z tego nie będzie. Kazda ze ston pozostanie przy swoim i klops zajety czas na pisanie czytanie i odpowiedz ktora znów nic nie wyjasnia.
Ale daje pewien pogląd.
My Polacy po prostu kochamy przeciętność podnosząc ją do rangi najwyższej.
Ja to przyznaję sie i jestem naiwny więc kolejno bede pytac nie zastanawiając się do ktorej strony jest skierowana.
1. Dlaczego powołuje sie na stanowisko wymagające fachowej wiedzy ludzi ktorzy w normalnym kraju zaimowaliby podrzedne stanowisko Tu chodzi mi o szefa Ochrony Prezydenta?
2.
Andliboz retorycznie spytał mnie co innego zrobilby inny borowiec na jego miejscu? Jezeli nie wiedział to nie powinien być szefem
najwyzej wykonawcą,szef powinien wiedzieć
3.
Prezd. zna podobno dobrze rosyjski wszyscy to mówią.( i sysząc rozmowę kałasznikowców poznał ze to rosjanie bo mówili po rosyjsku) Sakaszwili pewnie też trochę zna rosyjski ,bo podobno tam wszyscy mowia po rosyjsku.
Więc proszę mi wyjasnic po co na przednim siedzeniu siedziala tlumaczka,zamiast osobisty ochroniarz?
4. Mawar pisze że na temat jak zrozumiałem jakości borowców,moja naiwność jet wynikiem że pewnie nie widziałem żywego borowca i tu ma racje nie widziałem.A gdy bym widział moja naiwność zamieniłaby się na pewność czy może jakość (borowców ) uległaby poprawie
5.
Biorąc pod uwagę fakty związane z wyprawą na uroczystość rocznicową Gruzji Pan Prezydent wykazał sie dyletantem (pojechał na rocznicę robił co innego i gdzie innedziej. Czyli nie wykonywal swych obowiązków. Nie piszę o procedurach zwiazanych ze zmianą celu wizyty.
6.
Gospodarz narażał na szwank Majestat Rzeczpospolitej więc też brak profesjonalizmu. I LK nie powinien polegać na dyletantach.
7.
Pewnie P.Prezydent znając od Siebie ocenił nalezycie że opieki BOR-unie potrzebuje bo i tak zrobi jak chce i nie bedzie z nikim uzgadnial co ma robic a juz nie daj Boze by Mu ktoś coś narzucał
listopad 28th, 2008 at 8:51 przed południem
Do powyzszej za szybko mi się nacisnelo komentuj i nie powitalem i nie pozdrowiłem blogowiczów co niniejszym czynię.
Witam blogowiczó i Pozdrawiam
listopad 28th, 2008 at 9:29 przed południem
Zdzisławie1 - zadajesz pytanie;
1. Dlaczego powołuje sie na stanowisko wymagające fachowej wiedzy ludzi ktorzy w normalnym kraju zaimowaliby podrzedne stanowisko Tu chodzi mi o szefa Ochrony Prezydenta?
‘
Spróbuję odpowiedzieć. Otóż u nas jest przyjęte i podawane dzieciom metodą kropelkową już od zarania życia, że mądry głupiemu ustępuje…
No i dlatego mamy taką rzeczywistość, jaką mamy.
Dla świętego spokoju robimy z kierowcy pułkownika i stawiamy jako szefa ważnego oddziału, mającego zapewnić bezpieczeństwo najwyższemu przedstawicielowi Państwa średniej wielkości w Europie. Co z tego, że on nie ma kwalifikacji? Od tego będzie miał podwładnych! I jest dobrze, dokąd nie ma potrzeby zrobić czegoś konkretnego. Wtedy się okazuje, że nagle następuje gwałtowny, bezprzykładny, zmasowany i krzywdzący atak na czystego, jak łza Krzysia. Media się nad nim wprost pastwią :((( Jakże niesprawiedliwie. Granice śmieszności, żenady i braku profesjonalizmu są nie to, że przekroczone. One są zniesione.
‘
A swoją drogą… to już kolejny kierowca wschodzącej gwiazdy, który zrobił błyskotliwą karierę trwając przy boku swego pasażera. :D
listopad 28th, 2008 at 9:34 przed południem
METODA:
Komentarz zaopatrzony tytułem “Twój komentarz oczekuje na zatwierdzenie” jest widoczny tylko dla jego autora. Inni blogowicze go nie widzą.
PO ODCZEKANIU,
komentarz pojawia się na swoim miejscu (między komentarzem tuż wcześniejszym, a tuż poźniejszym), ale jako że dzieje się to kilka-kilkanaście godzin po fakcie jego wysłania, mało kto ma szansę go przeczytać.
Bo wymaga to cofania się do komentarzy już przeczytanych.
O CZYM MOWA?
O moim komentarzu adresowanym do Andrzeja, odnoszącym się do “won gnoju”.
http://kuczyn.com/2008/11/27/czuj-duch-on-juz-nie-spi/#comment-64112
Został wysłany “listopad 27th, 2008 at 11:54 po południu”,
PO KOMENTARZU
Mawara
http://kuczyn.com/2008/11/27/czuj-duch-on-juz-nie-spi/#comment-64111
z
“listopad 27th, 2008 at 11:53 po południu”,
A PRZED KOMENTARZEM
Ewy-Joanny
http://kuczyn.com/2008/11/27/c.....ment-64113
z
listopad 27th, 2008 at 11:58 po południu.
.
Tyle że między tymi komentarzami Mawara a Ewy-Joanny widniał TYLKO DLA MNIE
(z nagłówkiem “Twój komentarz oczekuje na zatwierdzenie”)
INNI BLOGOWICZE
go wtedy, gdy został wysłany - NIE WIDZIELI.
Mogą go znaleźć DOPIERO TERAZ, gdy zajął miejsce między komentarzami Mawara a Ewy-Joanny TAKŻE DLA WSZYSTKICH.
.
.
Panie Kuczyński - po co te dziecinne gry…?
Nie lepiej dać regularnego bana…?
Wierna ekipa będzie uszczęśliwiona; wszak jako admiratorzy naszego Mędrca Europejskiego z pewnością podzielają jego zdanie “miała byc demokracja, a tu każdy gada co chce!” :).
.
I na pewno bedzie im najlepiej we własnym, wypróbowanym i - jako zjednoczonym walką z Chwastem - WIELCE ELYTARNYM gronie!
listopad 28th, 2008 at 9:51 przed południem
jasnaanielka:
Może lepiej zamiast przepisywać po prostu wklej linkę: http://www.gazetapoludniowa.pl.....wiecej=241
.
Przepisywanie zdecydowanie szkodzi Ci na myslenie.
Bo jak inaczej wytłumaczyc fakt, że ja piszę:
W sumie zwykła przepychanka ale jakby pozamieniać “bohaterów” to TVN24 by nadawało nocny program o tym “skandalu” :)
a Ty czytasz:
Grzegorz Braun, nad którym tak się unosi nasz harcownik, dając link do tekstu o jego brutalnym potraktowaniu przez siepacza Lecha Wałęsy.
.
Wyjaśnij mi proszę, co odczytałas jako “unoszenie się nad brutalnym potraktowaniem Brauna”
.
Albo gdzie w cytowanym artykule znalazłaś taką informację? Tam nazwisko Braun pojawia się jedynie jako tło. Nie stanowi ono istoty.
.
Chyba, że chodzi o to, że skoro Brauna uznajesz za złego człowieka to uznajesz, że metody opisane w tym artykule są dopuszczalne. Jeżeli tak - to masz powazny problem.
listopad 28th, 2008 at 9:57 przed południem
głos zwykły:
“A jeszcze jest tutaj coś dla minera, bo serwis poświęcony jest wymianie plików (chronionych prawami autorskimi), aby pogadał z młodymi chrześcijanami na temat jak się uwolnić od korzystania z czyjejś własności intelektualnej za darmo!”
.
W mojej rozmowie z Andrzejem chodziło o niebezpieczne tendencje w działaniach policji. Rozmawialismy o swiecie, w którym każdy użytkownik internetu staje się podejrzanym, Twój przypadek był jedynie ilustracją. Andrzej to zrozumiał i można przyjąc, że mówiliśmy w tej kwestii wspólnym językiem.
Ty nie zrozumiałeś i teraz się w jakis dziwaczny sposób “odgryzasz”. Po co?
listopad 28th, 2008 at 10:00 przed południem
Szanowni Państwo,
na tym blogu bywa po pół tysiąca komentarzy pod jednym wpisem. Gdybym miał każdy akceptować musiałbym siedzieć przed komputerem 24 godziny. Nie ujmujac niczego blogowi mam jednak oprocz tego sporo zajęć, choćby z wnukami, a także z pisaniem do mediów pozablogowych. Więc nie ma żadnego sprawdzania tylko po rekonstrukcji strony, program antyspamowy z nieznanego mi powodu na chybi trafi co jakiś czas kogos wstrzymuje. I kiedy jestem przy komputerze a to widzę, to tekst puszam. Poprzednio tez tak bylo w przypadku nowych osób. Więcej wyjaśniał nieufnemu bałwaństwu nie będę.
Przy okazji przypominam informację, że w jutrzejszym “Plusie i Minusie” w Rzepie będzie mój duzy tekst, polemizujący z Ojcem Maciejem Ziębą (”Błąd ludzi dobrych”) pod tytułem “Kto miał rządzić Polską po roku 1944″.
listopad 28th, 2008 at 10:01 przed południem
Uchachany:
przecież “profesjonalny informatyk Bartek” zajęty jest szukaniem dowodów na tezę: “że atak przyszedł ze strony miłośników Chwasta”. Nie moze więc zajmować się również innymi działaniami :)
listopad 28th, 2008 at 10:01 przed południem
Skoro tak uważasz, to zgoda. Ty uważasz, że ja mam problem. Mnie to nie przeszkadza.
PS - dzięki za pokazanie, że jednak link można było dać. Ja wciąż jestem, jak szczypiorek na wiosnę, jeśli chodzi o korzystanie ze wszystkich dobrodziejstw komputera.
listopad 28th, 2008 at 10:08 przed południem
miner! Skoro mi pokazałeś drogę, to ja podam jeszcze jeden link do felietonu w tejże GP
http://www.gazetapoludniowa.pl.....wiecej=240
To jest gazeta lokalna, przede wszystkim dla omawiania problemów wrocławskich spółdzielni mieszkaniowych. Zawiera jednak również bardzo interesujące felietony na aktualne tematy, pisane przez duet stałych felietonistów. Ten jest drugim z duetu.
Do wieczora.
listopad 28th, 2008 at 10:17 przed południem
Panie Waldemarze, niepotrzebnie traci Pan czas na wyjaśnienia. Rzekoma cenzura na blogu w istocie nie oburza naszych harcowników. Przeciwnie, są wniebowzięci, kiedy mają najdrobniejszy pretekst, by ją Panu zarzucać. Może Pan jeszcze sto lat się tłumaczyć w najbardziej przekonywający sposób, a oni wciąż będą powtarzać, że Kuczyński prześladuje inaczej myślących. W ten sposób budują sobie obraz podłego wroga i pewnie nawet w niego wierzą. To ich problem. Czy inaczej było z życzeniami dla Kaczyńskiego?
listopad 28th, 2008 at 10:27 przed południem
Pawle,
masz rację. To nie do nich było moje wyjaśnienie, lecz do ewentualnych czytelników, którzy mogliby mieć jakies wątpliwości. Oni dla mnie nie są partnerami do dyskusji, bo oni nie dyskutują tylko łomoczą rodzajem kijów do palanta.
listopad 28th, 2008 at 10:38 przed południem
Panie Kuczyński,
przecież nie chodzi o takie sztuczki z WSZYSTKIMI wypowiadającymi się, ale tylko z TYMI NIESŁUSZNYMI :).
listopad 28th, 2008 at 11:13 przed południem
miner,
OK. Sądziłem, że uważasz ściąganie plików chronionych prawem autorskim za kradzież. Ja od razu przedstawię własne stanowisko, a jest ono takie: “uważam ściąganie plików chronionych prawem autorskim za kradzież”. Sądzę jednak, że materiały (oczywiście z pewnymi wyjątkami) takie powinny być udostępnione w sieci w zamian za jakiś niezbyt duży abonament. Uważam, także iż materiały które są wartościowe powinny wręcz w jakiś sposób być udostępniane na szczególnie korzystnych zasadach (nawet za darmo), zaś “szajs” komercyjny po cenach rynkowych.
listopad 28th, 2008 at 12:22 po południu
Uchachany,
jakby calkiem glupi jestes. Gdyby gospodarz chcial sie bawic w cenzure, to dostalbys knebel wiekuisty i nikt by o tym nie wiedzial, bo nie mialbyc mozliwosci sie awanturowac.
listopad 28th, 2008 at 1:46 po południu
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wi.....noju_.html
Władze PO chcą wyjaśnień od Janusza Palikota w związku z jego wypowiedzią, że prezydent Lech Kaczyński, zwracając się do szefa BOR gen. brygady Mariana Janickiego, miał powiedzieć “won gnoju”. “Palikot przegiął” - mówią nieoficjalnie politycy PO. .
.
I zaczynamy spektakl rozchodzenia się po kościach “przegiecia Palikota”. Za tydzien już nikt nie będzie pamiętał…
listopad 28th, 2008 at 2:05 po południu
Rozumiem, że won gnoju oznacza prezydenckie namaszczenie.
Nic a nic z tego, co wypadało mówić tylko Marszałkowi Piłsudskiemu, nie ujdzie na sucho Najlepszemiu Prezydentowi IV RP. Będzie biedny, kiedy przestanie być prezydentem. Współczuję z całego serca Marii Kaczyńskiej, bo cóż ona winna, że głowa IV RP cierpi na koprolalię?
listopad 28th, 2008 at 2:10 po południu
Pan Minister III RP, były doradca W. Pawlaka, W. Cimoszewicza i J. Buzka, Marian Waldemar Kuczyński napisał: “… To nie do nich było moje wyjaśnienie, lecz do ewentualnych czytelników, którzy mogliby mieć jakies wątpliwości. Oni dla mnie nie są partnerami do dyskusji …. “.
-
Dość przejmujące świadectwo bezradności. :)
listopad 28th, 2008 at 2:40 po południu
Ewa-Joanna
( http://kuczyn.com/2008/11/27/czuj-duch-on-juz-nie-spi/#comment-64139 )
Nie pisałem w poście
http://kuczyn.com/2008/11/27/c.....ment-64128
o cenzurze w sensie całkowitego blokowania moich postów, ale o sztuczkach z opóźnionym ich publikowaniem.
WNIOSEK?
Jakby całkiem mądra jesteś.
Mądroscią charakterystyczną dla słusznej większości tutejszych komentatorów :).
listopad 28th, 2008 at 2:47 po południu
No i w związku z tym pytanie:
czy Wasze tu komentarze też czekają na publikację z nagłówkiem “Twój komentarz oczekuje na zatwierdzenie.”, czy wchodzą OD RAZU….?
listopad 28th, 2008 at 3:44 po południu
Pan minister pisze:
“Więcej wyjaśniał nieufnemu bałwaństwu nie będę.”
Ale nie pisał Pan do uchachanego przecież, tylko do tych nowych bałwanów wpadających na blog, prawda?
listopad 28th, 2008 at 6:15 po południu
Uchachany - radzę ci zbierać dowody, stworzyć kartotekę, otworzyć teczkę z dowodami dyskryminacji TWOJEJ OSOBY na tym blogu. Kiedy nadejdzie upragniona IV RP będziesz kombatantem, poszkodowanym przez system informatyczny i Waldemara Kuczyńskiego. Dostaniesz dodatek kombatancki, niezależnie od odszkodowania za utracone nerwy, honor i cześć.
No to cześć! Z prezydenckim pozdrowieniem!
listopad 28th, 2008 at 6:28 po południu
Mawar
pewnie juz sobie wyjasniliscie ci z tym “cenzurowaniem ” przez Gospodarza,wiec moze wyjasnisz mi bo napisales ze nie znam sie na pracy BOR-u i masz racje nigdy nie pracowałem jako “opiekun” jedynie opiekowałem sie rodziną ale to nie to samo
W każdym razie wracajmy do rzeczywistości. Chodzi mi o Twoja opinie bo pewnie się lepiej znasz na sprawach ochrony najwyższych władz takie pytanie ktore juz postawilem ale skierowane do ogółu blogowiczów i nikt nie odpisał. Może Ty mi odpiszesz,cytuję
“Prezd. zna podobno dobrze rosyjski wszyscy to mówią.( i sysząc rozmowę strzelających poznał ze to rosjanie bo mówili po rosyjsku) Sakaszwili pewnie też trochę zna rosyjski ,bo podobno tam wszyscy mówia po rosyjsku.
Więc proszę mi wyjaśnić po co na przednim siedzeniu siedziała tłumaczka,zamiast osobisty ochroniarz?koniec cytatu
Musisz przyznać ze osoba ta pasowała tam jak garbaty do ściany. Pozdrawiam i czekam na wyjaśnienie .Bo to dla mnie prawdziwa zagadka ( a moze to ktoś w rodzaju pomocnicy Bonda?
listopad 28th, 2008 at 6:52 po południu
Zdzisławie1 - no, tym razem to mnie wkurzyłeś :(
Jak to nikt nie odpowiedział?
http://kuczyn.com/2008/11/27/c.....ment-64127
listopad 28th, 2008 at 7:14 po południu
Jasna anielko
Na kolanach błagaam o przebaczenie ( az z wrazenia zacżąłem się jąkać)
Oczywiście Ty odpowiedziałaś > Akurat mnie w tym wypadku chodziło o komentatorów strony widzącej fakty w Gruzji inaczej NaJako dpwyraz skruchy przesyłam link do poczytania (zresztą poczytac to może każdy bo ciekawy jak rzetelnie pracuje się za pieniadze Panstwowe i co powiedzą Ci którzy na podstawie tam wyrazonych tez ustalali prawde absolutną.
Mogę juz wstac zklęczek wine mi darowano?
Oto link
http://wyborcza.pl/1,75248,600.....bowac.html
listopad 28th, 2008 at 7:19 po południu
Sakaszwilli przyznał sie, że on zaatakował Gruzję. I jak teraz wygląda Lech Kaczyński i PiS. oraz ci wszyscy którzy twierdzili że Rosja?
Jak wyglądają nasi dziennikarze którzy zaraz po ataku natychmiast uznali agresje Rosji za oczywistość, choć logiczna analiza podanych faktów temu przeczyła!
listopad 28th, 2008 at 7:20 po południu
No to mamy klops!
Prezydent Gruzji przed własnymi władzami, podczas przesłuchania właśnie oświadczył - ze to on pierwszy zaatakował Osetię Południową i rozpętał awanturę na Kaukazie!
A nie Rosjanie.
http://fakty.interia.pl/raport.....gu,1219544
Teraz trwa ustalanie, na ile w tym maczali palce Amerykanie. Jak widać z przesłuchania - maczali dosyć mocno iż bardzo wysokiej góry. Oraz kto kogo namawiał do takiej militarnej brawury.
Mnie ciekawi natomiast kto zbada oficjalnie w naszym kraju - na ile w tym wszystkim brał udział polski prezydent i jaka de facto była w tym jego rola oraz na ile w tym udziale Kaczyńskiego partycypowały USA.
Czy te działania polskiego prezydenta są zgodne z polską racją stanu i w ogóle z polskim prawem.
Tej sprawy nie da radu zamieść pod dywanik.
A także wyjaśni, jak Polska ma zamiar teraz zadość uczynić ofiarom w Osetii Południowej tej bezsensownej awantury na Kaukazie z udziałem Lecha Kaczyńskiego.
listopad 28th, 2008 at 7:22 po południu
Drogi Gospodarzu
- mój komentarz nt. Saakaswilego, który przyznał się do wzniecenia awantury na Kaukazie - wcielł!!!
listopad 28th, 2008 at 7:31 po południu
Zofio! Poczekaj, może to tylko opóźnienie. Coś w tym systemie zgrzyta. Mój wpis poranny też wcięło i poszłam do pracy trochę zła. Wracam - wpis jest. Może i z twoim tak będzie.
listopad 28th, 2008 at 7:38 po południu
Zdzisławie1 - Spokojnie! Ja tak tylko pohukuje, ale w życiu nikogo nie pokrzywdziłam. Nie zapominaj, że ja się małymi dziećmi zajmuję, więc muszę bywać wyrazista, gdy jedno drugiemu chce odgryźć ucho - dla naprzykładu. Jednak tak naprawdę jestem chodzącą łagodnością.
Taką mam opinię u rodziców tych dzieci. Słowo!!! Nawet dzieci mnie się nie boją, choć wiedzą, że jak coś powiem, to nie odstąpię i musi być tak, jak należy. Ale nie na blogu :D
listopad 28th, 2008 at 9:24 po południu
Maciek
“Sakaszwilli przyznał sie, że on zaatakował Gruzję”.
-
A Putin zaatakował Rosję. Ty chyba podobnie jak Gospodarz już przyłączyłeś się do posła Palikota.
“Przyłaczam się do posła Palikota” - napisał Kuczyński we wstępie i to oddaje stan jego ducha.
listopad 28th, 2008 at 9:30 po południu
Zdzisławie, nawet jeśli obaj rozmówcy dobrze znają język to - na tym szczeblu - najczęściej korzystają z tłumaczy. Poza tym nie przypuszczam aby Kaczyński władał rosyjskim równie biegle co jego rozmówca, który kończył rosyjskie szkoły.
listopad 28th, 2008 at 9:32 po południu
uchachany
-
Moje komentarze wchodzą od razu, no ale ja z Panem Ministrem mam wspólnych znajomych. :)
listopad 28th, 2008 at 9:35 po południu
Obłęd sięga zenitu:
Prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili przyznał przed komisją parlamentarną, że to on podjął w sierpniu decyzję ataku na Osetię Południową
—
I co w tym dziwnego? Nikt chyba nie sądził, że decyzję w tej sprawie podjęły krasnoludki. A tu już komentarze:
nt. Saakaswilego, który przyznał się do wzniecenia awantury na Kaukazie
czy też
Sakaszwilli przyznał sie, że on zaatakował Gruzję. I jak teraz wygląda Lech Kaczyński i PiS. oraz ci wszyscy którzy twierdzili że Rosja? :)))
Dodam jeszcze, ze pisze się:
Pojawiają się kolejne dowody, że to prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili jest odpowiedzialny za wybuch sierpniowej wojny z Rosją w równym, a może i większym stopniu niż Moskwa.
listopad 28th, 2008 at 9:47 po południu
Poprzedni post jaki tu napisałem wyświetlił mi się z adnotacją, że czeka na akceptację. Ciekawe czy to przypadek.
Niedawno chciałem się pochwalić państwu półbogom, że moja kondycja fizyczna jakby się ostatnimi miesiącami minimalnie poprawiła i jest na poziomie 80 % wytrzymałości i 75 % siły zdrowego człowieka.
Niestety wczoraj zaczęło mnie podcinać i dziś złapałem nowe osłabienie. Ogólnie miałem wrażenie jakby na mózg przerzucało mi się spustoszenie. I tu, szczególnie z nieodświerzaną pamięcią jest coraz gorzej. Jak słusznie zauważono i być może przekazano poprzedniej pani To - skleroza u mnie postępuje. Zastanawiam się czy atak zewnętrzny i wewnętrzny na mój mózg nie zsumowały się w nieznośności wspólnego bodźca.
Prawdopodobnie zostanie to wydrenowane na tłumaczenie się.
Otóż nie umniejsza to na centymetr choćby wszystkiego co tu twierdziłem o zbrodni jaka jest na mnie przeprowadzana.
Ostrzał mojej osoby ogólnie delikatnie osłabł, ale u części homoseksualistów i reprezentanta sprawy III RP (świadomego lub nie) utrzymuje się. To tylko konieczna kronika.
listopad 28th, 2008 at 9:50 po południu
Petrel
“Rozumiem, że won gnoju oznacza prezydenckie namaszczenie
… głowa IV RP cierpi na koprolalię”?
-
Już to odwołano (post z linkiem BEZPOŚREDNIO nad twoim), a nawet Palikot ma być - jak zwykle zresztą - ukarany za rozposzechnianie niprawdziwych informacji mogących zaszkodzić antykaczystom i interesom III RP. Dziwne, że tego nie zauważyłeś. Pozostaje ci więc ustalenie na ty cierpisz? :)
Inna sprawa, że Gospodarz napisał “przyłączam się do posła Palikota”, ale jeszcze nie dał hasła do odłączenia się od posła Palikota.
listopad 28th, 2008 at 9:55 po południu
powinno być: reprezentantów
listopad 28th, 2008 at 10:02 po południu
W sprawie powiedzenia prezydenta uważam, że poczucie miłości bliźniego Platformy i Tuska wzięło górę nad prawdą. Tusk nie chciał potwierdzic słów Palikota, bo to bardzo zaostrzyłoby konflikt. natomiast gdy chodzi o wydarzenia w Gruzji to moim tutaj zdaniem racja stanu wzięła górę nad prawdą, która jak się wydaje jest w nieopublikowanym raporcie ABW. Tusk w czasie konferencji prasowej przy otwieraniu Orlika w żadnym momencie nie zdezawuował tego raportu. Natomiast dał niedwuznacznie do zrozumienia, że ten jawny jest dla publiczności, ktora oczekiwała podania szczegółów. I nie powiedział niczego złego o Palikocie.
listopad 28th, 2008 at 10:10 po południu
Andrzej
-
“Obłęd sięga zenitu”.
.
To potwierdzam.
.
“Prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili przyznał przed komisją parlamentarną, że to on podjął w sierpniu decyzję ataku na Osetię Południową”.
-
Zdajesz sobie sprawę, że polemizujesz z Maćkiem, którego zdaniem “Sakaszwilli przyznał sie, że on zaatakował Gruzję”. :)
http://kuczyn.com/2008/11/27/c.....ment-64150
Nie wiem na jakie podstawie ty piszesz, ale podejrzewam, że jedyna inspiracją był skrót w wiadomościach TVP1, która dała całe DWA ZDANIA z wystąpienia Sakaszwilliego przed komisja parlamentarną. W innym przypadku pewnie byś podał link.
listopad 28th, 2008 at 10:18 po południu
W moim wpisie jest oczywista pomyłka miało być Osetię , oczywiście Mawar bezbłednie to wykorzystał - pozdrowienia Mawar
listopad 28th, 2008 at 10:19 po południu
http://www.tvn24.pl/051-49305d32
Proszę uprzejmie :)
listopad 28th, 2008 at 10:32 po południu
Andrzej nie miał najmiejszej wątpliwości co zamierzałem napisać, Mawar tez nie , ale cieszy się jak dziecko, że mógł kogos na blogu złapać.
Przyznanie się oficjalne Sakaszwillego jest istotne , bowiem ci co próbowali wykorzystywać tę wojnę w polityce przeciw Rosji stracili argumenty, a Kaczyńscy są teraz w bardzo niekomfortowej sytuacji.
Cała polityka wspierania Gruzji i atakowania Rosji padła w gruzach,a na dodatek pojawiły sie podejrzenia o świadomej współpracy Kaczyńskiego z Sakaszwilim, o czym może świadczyś nawet ta ostatnia prowokacja. Zofia ma rację , zacznie się szukanie współdziałania w Gruzinskim watażką i Kaczyński ma się czego bać.
listopad 28th, 2008 at 10:53 po południu
Maciek,
do czego przyznał się Saakaszwili? Że podjął decyzję o ataku na Osetię? A kto w to wątpił?
listopad 28th, 2008 at 10:59 po południu
I jeszcze dwa linki w kwestii “do czego przyznał się Saakaszwili”
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,6004214,Saakaszwili_broni_przed_parlamentem_swej_decyzji_ws_.html
http://news.bbc.co.uk/2/hi/europe/7755459.stm
listopad 28th, 2008 at 11:02 po południu
I jeszcze
http://news.bbc.co.uk/2/hi/europe/7755459.stm
listopad 28th, 2008 at 11:40 po południu
Zofia ma rację , zacznie się szukanie współdziałania w Gruzinskim watażką i Kaczyński ma się czego bać.
—
Ano ma. Wkrótce pewnie wyślą za nim międzynarodowe listy gończe i razem z Saakaszwilim stanie przed Trybunałem w Hadze za zbrodnię ludobójstwa. :)))
A w kolejce już czeka szef NATO Jaap de Hoop Scheffer.
http://wiadomosci.onet.pl/1871.....,item.html
Też powinien zacząć się bać.
listopad 28th, 2008 at 11:42 po południu
Jeszcze link z BBC o “przyznaniu się” Saakaszwilego :)
http://news.bbc.co.uk/2/hi/europe/7755459.stm
listopad 28th, 2008 at 11:53 po południu
Andrzej,
Wbrew temu co nam wydaje się oczywiste, znam wielu ludzi którzy w to wątpili , ba wręcz byli przekonani że to intryga Moskwy.
Oczywiśnie nie wątpili w to Amerykanie , i wiedzieli co tam się wydarzyło bo sami maczali w tym palce. Poszło nie po ich myśli bo Sakaszwili okazał się głupi i mieli spore problemy jak z tej śmierdzącej sprawy się wyplątać. Zmiana na tronie w Ameryce ułatwia zadanie i widać już działania.
To przyznanie się Sakaszwillego jest bardzo dotkliwą nieprzyjemnością jaka spotyka fanatyków PiS, i teraz będą musieli dokonywac ekwilibrystyki, że Kaczyński współdziałał w słusznej sprawie. Poparcie znów stopnieje
listopad 28th, 2008 at 11:59 po południu
Gospodarz w Plusie i Minusie
http://www.rp.pl/artykul/61991....._roku.html
listopad 29th, 2008 at 12:44 przed południem
EDD
-
“Gospodarz w Plusie i Minusie”.
.
A konkretnie, w plusie czy minusie? :)
.
Tekst Gospodarza przejdzie bez echa, bo najważniejszym teraz wydarzeniem jest bezsporne ustalenie, że Gontarczyk i Cenckiewicz osobiście uśmiercili ubeka, który był oficerem prowadzącym Wałęsy.
http://wyborcza.pl/1,75248,600.....alesy.html
listopad 29th, 2008 at 1:03 przed południem
Ciekawa sobotnia Rzepa
1/ Zmarła stalinowska prokurator Helena Wolińska
http://www.rp.pl/artykul/2,226224_Zmarla_stalinowska_prokurator_Helena_Wolinska.html
.
2/ O chirurgu “co miał złote ręce”, ulubieńcu tutejszego blogu - jutro rusza proces.
http://www.rp.pl/artykul/2,226.....a_G__.html
listopad 29th, 2008 at 7:52 przed południem
Mawar
Lubię takich czytelników jak ty. Uważnych, pilnych i inteligentnych.
listopad 29th, 2008 at 7:59 przed południem
Sprawa została rozpętana i musi być zakończona…
Komu wyszła na dobre dotychczas i komu przysłuży się ostatecznie?
Małe zawiści wśród wielkich fachowców i skutki tychże…
http://wyborcza.pl/1,75248,600.....prawa.html
listopad 29th, 2008 at 9:01 przed południem
Stołeczny szpital MSWiA był kilka lat temu jednym z wiodących ośrodków dokonujących przeszczepów organów. Gazeta pisze, że jednym z przeciwników jego działania był w 2005 roku ówczesny minister zdrowia Zbigniew Religa.
Dziennikarze “Gazety Wyborczej” opisują, że na początku 2007 roku do szpitala MSWiA wkroczyło CBA. Funkcjonariusze szukali dowodów na korupcję i łamanie prawa w postaci orzekania o śmierci mózgowej pacjentów, których można było uratować.
Przy okazji wyszła na jaw afera ordynatora kardiochirurgii tego szpitala Mirosława G., któremu kilka miesięcy później postawiono zarzut zabójstwa pacjenta.
Kierownictwo placówki podkreśla, że stworzono system pracujący dla dobra wszystkich pacjentów, potrzebujących przeszczepu. Lekarze ze szpitala MSWiA wyjaśniają, że walczyli o życie ludzi przywożonych z innych szpitali, a organy były pobierane tylko od zmarłych, za zgodą rodziny.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Mateusz Martyniuk mówi “Gazecie Wyborczej”, że śledztwo w sprawie łamania procedur transplantologicznych dobiega końca. Biegli mają ocenić, czy doszło do złamania prawa.
Dziennik przypomina, że kardiochirurgia w szpitalu MSWiA została zlikwidowana, a były dyrektor placówki Marek Durlik, zdaniem gazety, spędzi kilka lat w sądach.
Przy takim systemie dzialania to i terrorysta niepotrzebny, gorliwosc i glupota, wszystko zalatwi odmownie, ku uciesze konkurencji. Za nastepne przeszczepy NFOZ bedzie palcil w dolarach.
listopad 29th, 2008 at 9:05 przed południem
Bardzo mnie wzruszyło opowiadanie “zawróconego” pacjenta dra G. a szczególnie opowieść o tym, że czuł się na tyle źle, że poprosił o ostatnie namaszczenie… Kto leżał w szpitalu, ten wie o czym mówię.
Trudno jest się od tego sakramentu uchylić, nawet w przypadku usuwania migdałków. To nie jest sakrament dla umierających, tylko dla chorych. Takie tłumaczenie usłyszy każdy pacjent od księdza, który odwiedza wszystkich leżących chorych.
A jakie ścieżki zdrowia wobec byłych pacjentów kardiochirurgii i innych oddziałów transplantacji zastosowano, można było czytać do woli.
Jeśli komuś się chciało oczywiście.
listopad 29th, 2008 at 9:08 przed południem
W pośpiechu nie napisałam, że mój wpis dotyczył treści artykułu, do którego link podał Mawar.
http://www.rp.pl/artykul/2,226.....a_G__.html
listopad 29th, 2008 at 9:15 przed południem
Widzę, ze pojawiły się już zaległe wpisy i sytuacja trochę się wyjaśnia.
Z linku Zofii:
Prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili przyznał przed komisją parlamentarną, że to on podjął w sierpniu decyzję ataku na Osetię Południową
I Jej twórcza interpretacja:
Prezydent Gruzji przed własnymi władzami, podczas przesłuchania właśnie oświadczył - ze to on pierwszy zaatakował Osetię Południową i rozpętał awanturę na Kaukazie!
:)))
listopad 29th, 2008 at 9:31 przed południem
Zajęty opieką na Wujaszkiem Wanią który po ostatniej wyprawie bardzo powoli dochodzi do zdrowia i równowagi zrezygnowałem z regularnego odwiedzania blogu. Dopiero dziś przeczytaliśmy z Wujaszkiem zalęgłości. Piszę o tym tylko po to by zrobić Szanownemu Państwu przyjemnie. Żeby Państwo wiedziało że mają Państwo czytelników, że nocne i dzienne wypowiedzi nie wpadły w próżnię, czyli że nie były na próżno w semiologiczną (w ujęciu Saussure’a )próżnię oddane.
Być może zainspirowany waszymi wypowiedziami Wujaszek postanowił napisać raport na wzór raportu CATa (Centrum Antyterrorystyczne). Postanowił napisać go mądrze jak cholera.
…………………….
Raport WW
Co my tu mamy? Ano mamy przede wszystkim fakt już historyczny. Poseł Palikot powiedział że L. Kaczyński powiedział: ”Won gnoju”.
Od razu nasuwa się refleksja na temat statusu ontologicznego faktów historycznych. Było nie było to problem ważny. Najprościej było by powiedzieć ”Było nie było”, ale już nie ma jak np. Drabina Jakubowa, czy flaszka opróżniona i wyrzucona za niepamięci.
Tak było by najprościej. Nigdy jednak prosto nie jest i wszystko jest krzywe. „Zawsze jest problem wywołujący prostrację” (Doc. Nicpoń Nieporęt „Krzywizna, jako stan naturalny”)
Oto wiek za wiekiem mija a status ontologiczny mickiewiczowskiego ”Won durak” skierowanego do wieszcza nr 2 nie został ustalony. Mamy ślady w korespondencji z epoki i w zapisanych plotkach.
Nic więcej. Żaden sąd tego nie uzna. Czort wie jak było. Wiedziałby także IPN gdyby zajmował się epoką.
Było nie było, zająć tym jednak się trzeba, bo, nic tak nie „zdradza prawdziwej duszy społeczności jak krążące po niej jak dreszcze legendy i plotki”.( Romain Calvados „Creeps”)
Mamy dwa legendarne już fakty, mickiewiczowskie ”Won durak” i kaczyńskie ”Won gnoju”. Zajmijmy się najpierw pierwszym członem obu wypowiedzi.
„Won” to niewątpliwy rusycyzm często występujący w ustach figur dotkniętych jak Mickiewicz i Kaczyński przez Imperium, a wiec osobników pochodzących z Ziem Zabranych (Maurycy Mochnacki „Powstanie narodu polskiego”
Znaczącym wydaje się ze staropolskiego ”precz” używa Mickiewicz głównie by flirtować i przekomarzać się z płcią wysoce mu nie przeciwna.
Cytuję z pamięci z grypsu Wieszcza pisanego w celi Konrada do doktorowej Kowalskiej do Kowna. ” Wołałaś: Precz z mego łoża! Posłuchałem od razu. Choć podłoga była zimna jak policzek widziadła.
Choć ta podłoga skrzypiała tak że, choć Doktor spał opity, jak nie przymierzając odyniec w mateczniku, to jednak mógł się zbudzić i mnie, Twego Marnego Kochanka, mój Puchu, Twego, Upiorka co nocą stawał przed Tobą, pobóść mógł on że Doktor rogami.
Precz z mego serca! Posłuchałem tym chętniej że jako poeta mam czucie i wiem że to „serce” symbol, kotara przyzwoitości.
Precz z mej pamięci! Tego rozkazu nie posłuchałem.
Niestety.
Teraz przeżywam męki Tantala na myśl, co będzie jak cię na przesłuchają. Najlepiej mów że cię posłuchałem i nie ma mnie w twojej pamięci. Wiesz przecie Puszku , jakie głupstwa ludzie w łóżku wygadują. Szczególnie nie pamiętaj że w chwilach pamiętnych zapomnień nazywałem Cię „Carycą”.
Twój A.M..”
Tak, więc obserwujemy tu jak na obszarze Wileńskiego Okręgu Naukowego dokonało się przesuniecie semantyczne staropolskiego rodzimego ”precz” w sferę igraszki erotycznej , flirtu i fantazji pod celą.
W jego miejsce weszło srogie wielkoruskie ”won”. Dlaczego weszło tak łatwo to ”won” w język byłego Filomaty? Ano, co by nie powiedzieć to Wileński Okręg Naukowy razem z Krzemieńcem to była jedyna Polska, jaką Mickiewicz miał.
Niesuwerenna, niepełna, ale Jedyna. Polacy nie chcieli takiej Polski, ale, jak się niema, co się lubi to się lubi, co się ma. To była Polska Rzeczpospolita Lubiana.
Pisał przecież Wieszcz:
” Obok dzwonnicy zrąb zgniły,
A za dzwonnicą chrośniak malinowy,
A w tym chrośniaku mogiły
(…Urząd Kontroli Publikacji i Widowisk…).
To lubię”
Aluzje rozumiemy, ale tu zaczynają się schody a raczej czyny. Okręg, okręgiem, Czartoryski, Czartoryskim, ale system czynów już powoli wchodził w krew.
Jakie było kryterium sukcesu społecznego dla carskiego czynownika? Było to prawo do powiedzenia jak największej ilości współziomków „won”.
Ten symbol statusu społecznego rozpowszechnił sie szybko wśród Polaków tamtejszych zwłaszcza wykształconych a wiec wrażliwych na subtelności językowe. Tym bardziej, jeśli było sie Geniuszem.
Prezydent jest dziedzicem tej tradycji przez genetykę i tradycję. Nosicielem „won” . Z Mickiewiczem łączy go jednak nie tylko Rosyjsko Kresowa tradycja, łączy ich także świadomość własnej genialności.
I nie jest ważne czy to świadomość fałszywa czy nie. Ważnym jest by dać społecznie widoczny wyraz tej przypadłości. Mickiewicz umiał to robić na to kilka sposobów, Kaczyński potrafi na jeden. Dlatego u obu -Won!
Jesli idzie o drugi człon u Mickiewicza „durak” to ma on wymiar intelektualny. To musiała być wielka przyjemność dla wnuka analfabety i syna kauzyperdy niższego rzędu walnąć „durak” do profesorskiego syna i pasierba. Ty fałszywa elyto- pomyślał,- ty Jasnogrodzka gnido. Nie chce sie modlić się za Cara inteligencik? „Durak!”
Przyjemność miał przy tym prawie taką samą jak z Panią Sobańską*, bo u niej hetmani i senatorzy byli w rodzie.
A „gnój” u Kaczyńskiego?
Jedyna logiczna odpowiedz, jaka mnie Wujaszkowi Wani tworowi spłodzonemu wspólnie przez prof. Staniszkis i prof. Zybertowicza przychodzi do głowy to odpowiedz w duchu egzystencjalizmu. Egzystencjalizmu w duchu Camusa. Tym, kim dla Greka był barbarzyńca, dla Roma gadzio, muzułmanina giaur, ślązaka gorol tym Gnój jest dla naszych Kaczyńskich. Każdy odmienny jest gnojem. Ofierze wyzwiska „gnój” należy pogratulować bez względu na to czy historia zdarzyła się naprawdę czy tylko w śnie Palikota.
Wujaszek W.
……………………………………………………………………..
* Pani Sobańska czyli wieczna Polska.
Pani Sobańska pierwsza z wybitnych literackich TW w jednym z raportów który trafił do Cara tak raportowała z Drezna w 1832 roku: “Widywałam Polaków, przyjmowałam nawet u siebie kilku takich, którymi się brzydzę. Ale niepodobieństwem było dla mnie zbliżyć się do tych, z którymi zetknięcie przypominało mi pianę wściekłego psa; nigdy nie umiałam przezwyciężyć tego wstrętu i wyznaję, zaniedbałam, być może, ważnych odkryć, byle tylko nie narazić się na spotkanie z istotami dla mnie odrażającymi”.
O Mickiewiczu pisała dobrze. Może dzięki jej raportom wyjechał. Pomyślmy, „co by było gdyby było”? Gdyby na jej miejscu był, kto inny albo, co nie daj Boże Mickiewicz był gejem i by mu paszportu nie dali?
No cóż, ja Wujaszek Wania mam ontologiczna niepewność, która wygląda tak: Mickiewicz zostałby Rosyjskim dyplomatą (podanie o prace już był napisał). Konrad Wallenrod był już wydany, także dzięki pozytywnym donosom. Napisałby jeszcze „Pana Tadeusza” może nawet na paryskim bruku. Nie było by „Dziadów” i „Reduty Ordona”. Dobrze? Czy źle?
……………………………………
Dopisek E.D.D.
Żadne badania naukowe nie przyniosą odpowiedzi na problematykę moralną PRL. Zbliżyć się do odpowiedzi można tylko przez fikcję, przez literaturę, film i co tam jeszcze? Biorąc pod uwagę mój wiek wiem, że nie nastąpi to za mego życia. Zostają dla mnie, który to przeżyłem gorsze lub lepsze żarty. Było ciekawie jak na interesującej górskiej wyprawie. Niech żałują ci co nie poszli.
listopad 29th, 2008 at 10:38 przed południem
Andrzej
Podsumujmy?
1. W momencie rozpadu CCCP Abchazja i Osetia Południowa wchodziły w skład Gruzji.
2. Przy silnym wsparciu militarnym i finansowym Rosji w Autonomiach wybuchły zwycięskie powstania.
3. Ich skutkiem była (zwłaszcza w Abchazji) czystka etniczna na skale, o jakiej tylko np. Estończycy czy Łotysze mogą pomarzyć w podłych snach.
4. Nastąpiło zawieszenie broni gwarantowane i na warunkach jednej ze stron konfliktu. Bo ROSJA BYŁA STRONĄ.
5.Gruzja, kraj jeszcze ubogi, otrzymała w prezencie problem uchodźców i traumę narodową.
6.Rządzić takim krajem to sztuka. Konflikty wewnętrzne, konieczność ograniczenia korupcji rozplenionej zawsze, ale szczególnie z rządów Szewanadze, „młodość demokracji” czynią ten kraj trudnym do sterowania.
7.Z jakichś rezerw poparcie społeczeństwa trzeba brać. Obecny prezydent sięgnął do tych samych rezerw, co Putin. Do narodowego resentymentu. Popełnił błąd, który w żadnym wypadku nie eliminuje i nie powinien przesłaniać ponurej roli Rosji w tym regionie i naszych, (czyli Zachodu) żywotnych interesów.
8.Wobec problemu, jaki stwarza obecność Rosji na południe od Kaukazu powraca problem integracji Turcji z UE i konieczność mądrego wspierania wszelkimi środkami Gruzji. Na początek wydaje mi się koniecznym amputacja zbuntowanych autonomii i pomoc dla ofiar etnicznych czystek z ostatnich kilkunastu lat (wojna tam nie zaczęła się w sierpniu tego roku). Gruzja pod opieką Zachodu z czasem może się stać atrakcyjną alternatywą dla separatystów. Wtedy Rosja a nie Gruzja będzie miała z nimi problemy.
pozdro.
listopad 29th, 2008 at 10:41 przed południem
I:
http://wyborcza.pl/1,75968,600.....achod.html
Do poczytania
listopad 29th, 2008 at 10:52 przed południem
Ja uważam, dyskusję na temat sytuacji psychologicznej generała Wojciecha Jaruzelskiego i innych funkcjonariuszy władzy w PRL, za chybioną, o ile tymi argumentami ma się rozstrzygnąć kwestię jego odpowiedzialności konstytucyjnej lub karnej. Sądzę, że punktem wyjścia polemik powinno być raczej to, że termin zbrodnie komunistyczne, tak jak jest on rozumiany przez prokuratorów IPN, jest jakby poniżej standardów demokratycznego państwa prawa. Zupełnie inną rzeczą jest to, (ale nie od rzeczy jest to podkreślić) że poważna część gmachu ustroju jaki kształtuje się po 89 r., także cały czas nie dosięga tych standardów. Dlaczego: “nie od rzeczy jest to podkreślić.” Ano moim zdaniem dlatego, że litera prawa i praktyka jego stosowania narusza cały czas godność jednostek. Tak więc nie zaszły warunki zmiany sposobu funkcjonowania władzy w Polsce tak dalekie, aby krytykować i skazywać ludzi innego reżimu, którzy także zasłaniając się jakimś tam zdaniem ich szczytnymi hasłami. Traktowali jednostkę jako nawóz historii. I o to moim zdaniem chodzi, że jak dotyczas nie zrehabilitowaliśmy pozycji jednostki w państwie, pomimo pewnych zapisów prawnych sugerujących, że tak jest. Tak więc instytucjonalnie w zakresie instytucji wymiaru sprawiedliwości (sądowej i administracyjnej) bardzo wyraźnie tkwimy w PRL-u. Gdyby tak nie było z pewnością nikomu do głowy by nie przyszło brać odwet na starcach. “Odwet” gdyż pociąganie do odpowiedzialności w pewnych warunkach ludzi oznacza, że zostaje zagrożone ich życie i zdrowie.
listopad 29th, 2008 at 11:28 przed południem
Edwarze
Przeczytałem twoj lin do Andrzeja i lin do poczytania.
Do Twej analizy nie będę się odnosił bo najwyżej mozna by tam coś zmieniać ,ale nie widzę potrzeby.Mozna się jedynie zastanawiąć nad problemem narodowościowym w tym rejonie (multum) i jezeli tego się nie rozwiąże to rejon ten będzie miał podobne znaczenie jak Bałkany a nawet większe tylko że geograficznie dalej.
Dla mnie to jest ciągle podtrzymywane w olbrzymim skrócie (nie myślowy) waśnie rodowe sąsiedzkie które przenoszą się na problem narodowościowy i odwrotnie.
Dokąd ten problem będzie dla róznych stron środkiem do osiągnięcia celu problem będzie istniał.
W mej moze zbyt naiwnej teorii problem ten bedzie dotąd istniałdokąd będą państwa narodowe.
listopad 29th, 2008 at 11:47 przed południem
EDD,
jak zwykle łzy mi poleciały z uciechy z oczu mych błękitu.
Etymologia rozkazu - won gnoju - przednia.
listopad 29th, 2008 at 11:52 przed południem
Zdzisławie
To “do poczytania” znaczyło (niezręczność), że robię przerwę w pisaniu do blogu. Ale widzę Ciebie i dlatego czuję się w przyjemnym obowiązku odpowiedzieć.
Estonia i Łotwa nie zostały przeze mnie wspomniane ot tak sobie.
Estonia i Łotwa uzyskały niepodległość przy moralnym wsparciu Zachodu. Estonia i Łotwa wyraźnie ukazały swe prozachodnie aspiracje. Co zrobił Zachód? Zachód jednym z warunków integracji tych krajów do siebie postawił między innymi warunek by Rosjanie przybyli tam w ramach kolonizacji po 45 roku pozostali i mieli prawa obywatelskie pod pewnymi warunkami.
Rosja zrobiła na Kaukazie to, co zrobiła. To ona ponosi odpowiedzialność z tamtejsze czystki etniczne.
Dopóki Rosja zachowuje się tak jak się zachowuje nie zasługuje na nic innego jak tylko ostrożne stosunki handlowe z Zachodem.
listopad 29th, 2008 at 11:58 przed południem
Dziekuje Zofio.
Muszę przerwać bo rozkapryszony Wujaszek wysyła mnie jak Czapajew Pietkę po kiążki do biblioteki.
:D
listopad 29th, 2008 at 12:28 po południu
Wchodzę dziś na blog W. Kuczyńskiego i czytam:
“Mawar: Twój komentarz oczekuje na zatwierdzenie.
listopad 29th, 2008 at 1:03 przed południem ….”.
No to ładnie, myśle sobie, ale po odświeżeniu strony okazuje się, że cenzura blogowa wpis puściła, chyba w całości. Nad czym się blogowy cenzor w nocy zastanawiał? Nad linkami do dwóch tekstów w Rzepie, o śmierci H. Wolińskiej i procesie chirurga-łapownika.
http://kuczyn.com/2008/11/27/c.....ment-64179
-
Najwyraźniej uwielbienie Pana Ministra dla generała Jaruzelskiego obejmuje także instytucję nieodzowną w czasach jego panowania - cenzurę prewencyjną. Panie Ministrze, czy o take my Polske walczyli?
Ciekawe że w czasach carskich cenzurowano nie prewencyjnie tylko dopiero po publikacji. Po 1905 roku cenzura praktycznie przestała istnieć, przywrócili ją bolszewicy i tak dotrwała do czasów III RP. Nie wiem jak to Pan Minister uzasadnia, może sugeruje, że cenzura jest dla naszego dobra, bo i takie przypadki się zdarzały. W XIII wieku na Sorbonie zarządzono, że nic nie może być opublikowane bez zgody władz tego uniwersytetu. Była to oczywiście cenzura, ale chodziło o ochronę autorów nowatorskich publikacji teologicznych, by ich uchronić przed ewentualnym prosesem i stosem. Tam chodziło o ludzkie życie, o co chodzi Gospodarzowi to ja nie wiem. :)
listopad 29th, 2008 at 12:47 po południu
EDD
Twój wpis …
http://kuczyn.com/2008/11/27/c.....ment-64187
.
… podsumowijący sytuację w Gruzjii po 1989 roku jest dość udany, może z wyjątkiem punktu 7. Ale pominąłeś problem zbuntowanej (przez Rosjan) Adżarii i sposobu w jaki został on rozwiązany przez Gruzję. Należy uwzględnić, że w kraju z taką tradycją historyczną “resentymenty” patriotyczne po kilkudziesęciu latach bolszewizmu są czymś oczywistym, ale przeczież Gruzja z tego powodu nikomu nie zagraża, ona w ten sposób się reintegruje. Bo niby wokół jakiej idei miała by to robić? Według mnie Saakaszwilego należy zgłosić do pokojowej nagrody Nobla. Wtedy trudniej będzie Rosji mącić na Zakaukaziu.
listopad 29th, 2008 at 1:13 po południu
Ewa-Joanna
.
“Stołeczny szpital MSWiA był kilka lat temu jednym z wiodących ośrodków dokonujących przeszczepów organów. Gazeta pisze, że jednym z przeciwników jego działania był w 2005 roku ówczesny minister zdrowia Zbigniew Religa”.
.
Dlatego że: “48-letni dr G. (dziś w prywatnej klinice) jest oskarżony o 41 przestępstw korupcyjnych, naruszanie praw pracowniczych personelu warszawskiego szpitala MSWiA, znęcanie się nad osobą najbliższą i zmuszanie pracownicy szpitala do “innej czynności seksualnej”. Grozi mu do 10 lat więzienia”.
Religa jest (był) lekarzem transplantologiem, wie co się dzieje w tym środowisku, ale publicznie mówi o tym dość oględnie.
http://www.rp.pl/artykul/2,226.....jawny.html
.
“Przy takim systemie dzialania to i terrorysta niepotrzebny, gorliwosc i glupota, wszystko zalatwi odmownie, ku uciesze konkurencji. Za nastepne przeszczepy NFOZ bedzie palcil w dolarach”.
.
Jeśli sądzisz, że dr MG był jedynym kardiochirurgiem w Polsce to się oczywiście mylisz. Korupcja i zdziczenie wśród transplantologów jest największym zagrożeniem dla samej transplantologii. Ludzie nie chcą być dawcami organów, boją się nadużyć.
listopad 29th, 2008 at 1:17 po południu
Edwarze D.D
Twój wpis do mnie
Cytat “Dopóki Rosja zachowuje się tak jak się zachowuje nie zasługuje na nic innego jak tylko ostrożne stosunki handlowe z Zachodem.
Wierzysz w bajki? Zachód będzie ostozny w stosunkach handlowych,
Kapitalizm jak podobno mowił Lenin to nawet sprzeda sznurek na ktorym zostanie powieszony.
Tam gdzie biznes tam nie ma sentymentów,liczy się interes.Gdyby na terenie Gruzji i Osetii byl ropa juz byłaby sprawa rozwiązana( miedzy państwami) ale religie, plemiona prowadziłyby walkę. Ty jest w/g mnie pies pogrzebany.
listopad 29th, 2008 at 1:55 po południu
Mawar!
Nie martw się o mnie. Mam się dobrze. Także w towarzystwie poglądów pana Kuczyńskiego.
Z grzeczności nie spytam, na co Ty cierpisz, ponieważ szanuję twoje prawo do prywatności, i nawet w polemicznym szale nie zamierzam go naruszać.
listopad 29th, 2008 at 2:06 po południu
Wbrew termu, co tu piszecie,
Drodzy Panowie,
- to akurat Rosja jest gwarantem jakiegoś tam spokoju na Kaukazie. A nie Zachód, Unia czy USA.
Europa w temperowaniu walk etnicznych nie ma żadnych spektakularnych sukcesów.
Jedne grupy etniczne są spokojniejsze, jak np. Szkoci, inne bardziej radykalne - Baskowie, Kurdowie.
Bałkany to ciągle tygiel, taki uśpiony wulkan, który w nieoczekiwanym momencie może dać znać o sobie.
Zaproponowane przez UE czy NATO rozwiązania tamtejszej ludności nie podobają zbytnio i nie przyjęli ich ochotnie. To ciągle nie rozwiązany problem.
Walki na tle religijnym w Europie tylko są stłumione, a nie wygaszone. W każdej chwili mogą wybuchnąć.
Nawet polskim katolikom czasem odbija i radykalizują swoje postawy - choćby akcją “jestem katolikiem, nie kupuje w IKEA”.
Między cywilizacją Zachodu a islamem mamy właściwie krwawą wojną i to na całym globie, w Europie także.
W tym wszystkim porusza się USA jak słoń w składzie porcelany, więcej wszczynając krwawych konfliktów, niż ich niwelując.
Dlatego moim zdaniem Kaukaz powinno się zostawić Rosji i nie wtrącać zbytnio, bo to gorszy kocioł awantur niż Bałkany.
Od wieków Rosja miała tam swoje wpływy i rządziła.
Zna tamtejsze problemy, jak nikt na świecie. I umie sobie z nimi radzić.
listopad 29th, 2008 at 2:13 po południu
EDD
- takie kraje jak Łotwa czy Estonia - to kraje nie związane z kulturą i cywilizacją Słowian, obce niejako Rosjaninowi.
Bardziej pasują do Skandynawii czy kultur ugrofińskich, a nawet germańskich.
Ich integracja z UE jest bardziej naturalna niż np. Ukrainy. Ten adbaltyckie republiki wracają do swego, bliskiego im mentalnie północno-zachodniego kręgu kulturowego.
Ukraina natomiast- nie za bardzo. Ukraina mentalnie jest wschodnio-słowiańska i bliżej jej mentalnością do Rusina, czasem zachodniego Azjaty, niż do zachodniego Europejczyka.
listopad 29th, 2008 at 2:18 po południu
To samo widać w Polsce, po rożnych wskaźnikach zresztą. Mentalność zachodniego Europejczyka masz na ściana zachodniej - w wojewodztwach nadodrzańskich, w regionach dawnego zaboru pruskiego, częściowo austriackiego.
To widać i w glosowaniach politycznych, w reakcjach na UE, w otwartości na świat, w postawach religijnych, w postawach kreacyjnych wobec rzeczywistości, stosunkach międzyludzkich, estetycy dnia codziennego, itp.
Tak na serio to zachodnia Europa kończy się na Wiśle.
listopad 29th, 2008 at 2:52 po południu
Zofia
-
“Walki na tle religijnym w Europie tylko są stłumione, a nie wygaszone. W każdej chwili mogą wybuchnąć”.
-
Myślsz o luteranach? A propos, jak tam luterański biskup Janusz Jagucki, już przestał milczeć na temat swojej współpracy z SB?
listopad 29th, 2008 at 3:02 po południu
Zofia
.
:Tak na serio to zachodnia Europa kończy się na Wiśle”.
-
Z tego wynika, że Rosja to już dzicz nad dzicze? Ty to masz szczęście, dawniej za coś takiego to koncłager. Jak pisał Szpot: “Nu czto, że gdzieś koncłagry stoją? Nu czto, że dymią krematoria? Taż w nich przetapia się istoria! Niewoli topią się okowy! Powstaje sprawiedliwszy świat! Rodzi się typ człowieka nowy!” (typ nadal obecny i na tym blogu).
:)
listopad 29th, 2008 at 4:10 po południu
Mawar,
najpierw odpowiedz mi na zadane pytania.
Granica na Wiśle, o której piszę - to granica pewnej mentalności, kształtowanej przez wieki.
Rosja, zwłaszcza ta europejska część żadną dziczą nie jest.
Ale cywilizacyjnie nie przechodziła takich procesów społeczno-ekonomicznych jak zachodnia Europa, nie miała np. epoki kapitalizmu, choć okres industrializacji przeszła.
Rosja w zaskakujący sposób nadrabia te zaległości.
***
Mawar,
luteranie mają na głowie teraz zupełnie co innego niż sprawy kontaktów jakiegoś biskupa ze służbami PRL. To jego osobista sprawa, a nie nasza.
Nas to zupełnie nie interesuje.
Weszliśmy właśnie w dekadę obchodów 500-lecia luteranizmu, mamy dekadę Lutra i mamy zamiar to, co protestantyzm korzystnego światu oferował - upowszechniać.
Np. wspaniałą muzykę Bacha, przepiękną polszczyznę Reja i Kochanowskiego, protestancki etos pracy i temu podobne rzeczy.
Grzebanie w życiorysach pozostawiamy katolikom spod znaku IPN.
U nich ważniejszy jest zapisek tajniaka, dla nas - ludzkie sumienie i nasza własna relacja z Bogiem, bez konfesjonałów i publicznych spowiedzi z życia.
Od jutra zaczyna się u nas adwent - przepiękny okres oczekiwania na Boże Narodzenie, obchodzony inaczej niż u katolików - pogodnie, radośnie, często w bogatej oprawie muzycznej.
Wiedzą o tym nawet cudzoziemcy, polecam np. 3 grudnia ciekawy koncert w naszym kościele Świętej Trójcy (pl. Małachowskiego) w Warszawie:
http://trojca.waw.pl/index.php.....;Itemid=29
Święto narodowe Rumunii okraszone recitalem w ewangelickiej świątyni.
To jest nasz sposób na współczesne istnienie w Europie.
A nie wojenki np. na Kaukazie przy boku watażki.
***
Może i Ty spróbujesz na protestancki sposób - przygotować siebie w radosny sposób na te jakże urocze święta?
listopad 29th, 2008 at 4:13 po południu
Zofio,
sorry, program nadal mi wyciaga losy z kapelusza i przetrzymuje niektóre wpisy nie wiedziec dlaczego.
listopad 29th, 2008 at 4:14 po południu
Waldemarze Kuczyński, rządzić po 1944 mogliby prawdziwi Polacy - wtedy kwestia “kaci też byli potrzebni” nabierałaby prawdziwej dramaturgii dramatu.
Ale myślę, że diaspora będzie panu wdzięczna za zapomnienie o diasporze i koncentację na obronie teorii GW. Wildstein gnojenie nazwie łamaniem wolności słowa i odwróci się uwagę.
Rzeczywiście nie jest pańską winą, że musi się pan wpisywać w ten pojedynek by nie stać się odszczepieńcem bożym.
Teraz trudno będzie polemizować z pańskim tekstem - tak niewielce ociera się on o rzeczywistość w jakiej bierze pan udział wewnętrzny.
Czyżby chciał pan się uwziąść na poziomie kategorii targu - “nie zabijaj”? Tu ustanowił (pan) pole walk?
listopad 29th, 2008 at 4:35 po południu
Dziś śniło mi się, że poznałem Jarosława Kaczyńskiego, który wynosił śledzie ze stołówki sejmowej po 33 zł (nie znam dokładnych cen) w kieszeni marynarki i tłuszcz ciekł mu po kieszeniach. Ale kupował je ze swojej diety 10 000 zł i wierzył w swoje poglądy. W moim śnie był już na etapie zblazowania lub przyjęcia opcji zmian stopniowych - przyjmował oczywiście propozycje i pomysły radykalne, ale nie chciał od razu ich wprowadzać - prowadził jakąś dziwną grę na czas. Ludzie gorliwie przychodzili z propozycjami, pomysłami - a on odsuwał ich jakby na wypróbowanie - może chciał wiedzieć czy nie są z SB.
listopad 29th, 2008 at 4:42 po południu
Zofia
Witam Cię . Pragnę zając Ci trochę uwagę dotycząca Twojej wyobrazni zachodu. Ja tez uwazam jakMawar choc zupełnie zinnych powodó że Europa nie kończy sie na Wiśle >Jezeli tak bardzo sięgać to ona konczy-ła sie na Łabie Karol W. A nastepne wieki to systematyczne przesuwanie sie jej wschód .Polska swiadomie wybrał zachód przyjmując chrześćjaństwo,obrządku zachodniego ,a Rus i te tereny przyjeły obrządek wschodni. I dlatego w/g mnie zachód byl tam gdzie obrządek przekazywal kulturę Rzymu Imperium a Bizancjum przekazywało kulturę grecką.
Dopiero Ii wojna Swiat.pomieszała to Tereny zachodnie Polski zamieszkuje w większości wschód polski ktoremu nie powiem ze odmawiasz uznania jako element zachodu.
Podzieliłaś w pojeciu geograficznym a nie nośników kultury. W tej chwili wschód Polski jest (wieś ) bardziej z Unią (zachód jak może terenu zachodnie ( boja się ze przyjdzie niemiec,ta obawa niemca ze przyjdzie towarzyszy zresztą całej Europie mam kol w Austrii i też mi opowiadał ze po Austri chodza cały czas gadki że Niemcy wykupuja tereny we Francji też) a wschod polski nie obawia sie wykupu.
Reasumując pojecie wschodu i zachodu nie przebiego teraz geograficznie tylko kulturowo. Nawet protestantyzm jest dzieckiem kulturowym zachodu ( i religijnie ) cywilizacji Rzymu.
Pozdrawiam Cię serdecnie dawon nie pisalem bezposrednio do Ciebie.
listopad 29th, 2008 at 4:55 po południu
Soulgarden,
ciekawy sen.
listopad 29th, 2008 at 5:19 po południu
Drogi Zdzisławie,
oczywiście, że Piastowicze przyjęli chrześcijaństwo obrządku zachodniego, nie dlatego, że byli tego świadomi, i mieli wybór między obrządkiem wschodnim i zachodnim, ale dlatego, że takie a nie inne miała powiązania dynastyczne.
Tyle, ze ja mówię o współczesnej Polsce a nie tej sprzed tysiąca lat.
Tej, której świadomość kształciły ostatnie wieku - czas zaborów i tego, co nastąpiło po zaborach.
Polska była zawsze w rozkroku między obrządkiem bizantyńskim a rzymskim, w kwestiach religijnych z ukłonem ku Bizancjum, choćby w postaci kultu Matki Boskiej Częstochowskiej.
Mentalnie jesteśmy jednak wschodni.
Być może polityczna, powojenna hegemonia ZSRR tak na Polaków wpłynęła, ale czasem myślimy jak dawni, radzieccy Rosjanie.
W czwartek byłam na spotkaniu polsko-niemieckim nt,. energii ze żródeł odnawialnych.
Spotkanie było w Niemczech i jak na dłoni mogłam te różnice obserwować.
I to na realnym, konkretnym przykładzie stosunku obu nacji do omawianego zagadnienia - widziałam jak wielkie są różnice w spojrzeniu na określone zagadnienie, w sposobie formułowania działań wokół niego, formułowaniu celów tych działań, organizacji działań wiodących do celu itp.
To było dla mnie kolejne, pouczające doświadczenie.
Polacy mają marzenia, sterty dokumentów, wzajemnie się wykluczających, legislacyjny bałagan, i pozostają na poziomie niemocy by je zrealizować.
Niemcy mają dwie ustawy energetyczne - na poziomie federalnym i landowym, , określony realny cel, doskonale zdiagnozowane potrzeby i możliwości, określony zasoby ludzi, którzy je są w stanie zrealizować, metody do osiągnięcia wyznaczonych celów.
My marzymy - oni budują.
Np. realne bio-gazownie, w miasteczkach lub gminach, gwarantujące im b. tanią enregię elektryczną i ciepłownicza do 2030 r. bo na tyle lat obecnie buduje się instalacje gazowe. W ‘paliwo” do bio-gazowni - czyli tzw. biomasę uzyskują, jak to mówią, ze wszystkiego co śmierdzi, głownie z kiszonek określonych gatunków kukurydzy, a nawet trawy, Surowiec uzyskują w promieniu 50 km od bio-gazowni. zakontraktowany u rolników na długoletnich kontraktach. Widziałam to wszystko na własne oczy.
Tu nie chodzi o pieniądze, bo to jest tylko droga do celu. i dla Polaków osiągalne.
Tu chodzi o kompleksowe myślenie, o to nie budowanie przysłowiowego “mostu na środku pustyn”, bo są z Unii pieniądze i trzeba je skonsumować, co jest podstawa myślenia Polaków.
W tym konkretnym przypadku.
Niemiec najpierw co 6 lat zrobi sobie b. szczegółowe badania, co może, jak może i z czego może oraz kim może coś zrobić by wykorzystać odnawialne źródła energii z jego okolicy na swoje potrzeby. Potem dobiera do realnych potrzeb i możliwości swojej osady, tereny czy miasteczka - z czego będzie krzystał - z wiatru, energii słonecznej a może z bio-masy. Policzy na ile to się opłaca, ile da pracy ludziom, czy ma fachowców do obsługi itp. rzeczy.
Na końcu sprawdza skąd na to może wytrzasnąć pieniądze, kto skredytuje, ile da Unia. I wtedy zabiera się za projektowanie i budowanie.
Też Ciebie serdecznie pozdrawiam
listopad 29th, 2008 at 5:21 po południu
Piękną rzecz znalazłem dzienniku pod jakże szczytnym tytułem Rzeczpospolita czyli dla wszystkich dostępna każdy tu znajdzie cos dla siebie.
I faktycznie znalazłem list w obronie wolności słowa,wypowiedzi.
Nie wiedziałem ze te pojęcia są zagrożone . I przeczytałem z zainteresowaniem, i okazało się że to jest list w obronie pana Zybertowicza człowieka niezwykle światłego któremu jakże stronniczy sąd kazał przeprosić za klamstwa rzucane na innych, przeprosić.
I okazuje sie ze w obronie tegoż świtłego jegomościa staneli sami niezwykle światli ludzie,też na wszystkim sie znają i cechuje ich jeszcze dwa elementy wręcz nienawiść do Gazety W.( tu przypuszczam ,ze wiem dlaczego nie zatrudniono ich tam) i patologiczna niechęc do Platformy. Sam wierchówka,jakikolwiek poczynania rzadu spotykaja sie z ich komentarzami natychmiast oczywiscie nie aprobujacymi. Brak mi tam było red. Janke
Pozdrawiam
listopad 29th, 2008 at 5:59 po południu
Zofio
Wszystko jest Ok co napisałas tylko uważam ze Ty jesteś niecierpliwa.Ty juz natychmiast chcesz efekty w dzialaniu mysleniu itp.
Ze Polska wybrał zachód nieswiadomie ‘że dunastycznie to moze i racja jauważam ze swiadomie jako obronę przed atakiem marchii niemieckiej pozostalości Imperium Romanum podkreślam świadomie. I cala jej polityka w tym czasie była zachodnia.Wybrano Czechy tez świadomie silniejsze Panstwo ale nie za silne by nie zagrozić.Dopiero śmierć ostatniego Piasta odmieniła kierunki polityki i dynastia Jagiellonów otwearcie olbrzymich przestrzeni wschodnich. I ostateczne zrzeczenie się pretensji przez Kazimierz W. do śląska i posredno do pomorza zachodniego, bo o Gdańs nigdy chyba nie ustąpiła.
Ja osobiście uważam że za sentymentem nic polsce te Kresy i Unia z Litwa nie dała,Rozproszenie energii w końcu tak stosunkowo niewielkiego Państwa jak Korona do Rzeczpospolitej Obojganarodów.
Pózniej Rozbiory właściwie 3 różne kultury bo Monarchia Habsburgów to konglomerat róznych narodów. I tak czy nie monarchie te traktowały polaków ,lub nazwijmy to mieszkańcami terenów dawnej Pzeczpospolitej jako obywateli II kategorii jeżeli mieszkali na d. terenach Polski jako zbiorowość byli świadomie wukorzystywani ekonomicznie nie dając im nic. Sta zbudziła się w/g mnie ta niechęc do zwróć uwagę do wschodu i zachodu.
Daj trocheczasu przynajmniej 200 lat bo mniej więcej tyle w Polityce i ekonomicznie Polacy byli gorsza kategorią. Ty porównujesz niemców do Polaków ich zmysł praktyczny. Oni działali cały czas dla siebie,polacy p nie. Uzbrojmy się w cierpliwość. Polacy się naprawdę szybko uczą .
Nie bierzmy jednostkowych przykładów jako podstawę uogólnień.
listopad 29th, 2008 at 6:06 po południu
Ciekawy bo nie indukowany bezpośrednio.
Pański tekst też ciekawy. Długo go pan pisał nawet w kategorii by nadawał się na wszelkie zastosowania.
A przez niewyraźność może nie uzyskać odpowiedniego odzewu - co odebrane zostanie jako przymknięcie mord.
Dobrze wydedukowałem?
listopad 29th, 2008 at 6:11 po południu
ofio,
z cala pewnoscia masz swiadomosc, ze czyms innym jest planowanie inwestycji w panstwie stabilnym od lat, dobrze zorganizowanym prawnie i opiekounczym-jak niemcy, niz w panstwie, ktorego obywatele od lat borykaja sie z biurokracja i innymi obciazeniami, a przezywalnosc firm jest niewielka. W krajach malo stabilnych, gdzie trudno przewidziec, czy inwestycja sie zwroci, czy za 3 miesiaca trzeba bedzie zwijac biznes, ludzie wyksztalcaja w sobie instynkt, ktory nakazuje im ostroznosc inwestowania srodkow, ktore posiadaja. Dopiero, gdy pieniadze sa gwarantowane (jak w wypadku funduszy unijnych) odwaga inwestowania wzrastaDziwi mnie, ze dostrzegasz ogrom postepu, jaki sie dokonal od czasow komunizmu w dalekiej rosji, a nie dostrzegasz tego ogromu we wlasnym kraju.
na koniec, by tradycji propagowania muzyki popularnej w wielce elitarnym gronie stalo sie za dosc- ze specjalna dedykacja dla Lecha Aleksandra:
http://www.youtube.com/watch?v.....w&NR=1
w gruzji ponoc byle wiejska zabawa, czy wesele jest uswietniane salwami z kalasznikowow, zwlaszcza gdy towarzystwo sobie popije, wiec nie ma co przesadzac z tym zagrozeniem dla naszej glowy panstwa :)
pozdrawiam i znikam albowiem wybieram sie cieszyc uszy muzyka czajkowego.
listopad 29th, 2008 at 7:12 po południu
Poczytałem ostatnią dyskusję Zofi ze Zdzisławem i dla mnie Zdzisław ma rację. Wybór chrześcijaństwa był oczywiście zupełnie swiadomy i wynikał z kalkulacji politycznej. Zgadzam się tez, że zwrot na wschód nie był korzystny i też wynikał z polityki i parcia właścicieli ziemskich którzy w tym widzieli swój interes. Wówczas nikt nie oceniał Śląska jako bardzo wartościowy.
Polacy będący długi czas w trudnych sytuacjach nauczyli się sprawnie do nich dostosowywać i improwizować, co nie jest dobre w Państwie stabilnym, mocnym gospodarczo. Teraz uczą się działać w nowych warunkach i Zdzisław ma rację że to musi potrwać /oby tylko jakś zawieruch znów wszystkiego ni popsuła/.
Na dodatek raczkująca demokracja wpadła na minę w postaci Kaczyńskich którzy rozpoczęli politykę wszystkie chwyty dozwolone i na nieszczęście /a może na szczęście/ są bardzo ograniczonymi ludźmi i nieudacznikami.
listopad 29th, 2008 at 7:22 po południu
Bardzo mnie wkurza jak dzienikarze powtarzają, że Premier i Prezydent są skłucenia, zupełnie tak jakby nie wyciągnęli wniosków z swego klepania, że Po I PiS to identyczne partie, a potem, że partie te kłucą się.
Dzienikarze klepia a wielu wierzy w te głupoty. Tylko na blogach i niektórych artykułach mówi się o istocie problemu politycznego w Polsce.
Ci durni dziennikarze szkodzą interesowi kraju i nawet pewnie o tym nie wiedzą
listopad 29th, 2008 at 7:47 po południu
Zdzisławie
Postulat “ostrożnego” handlu wydał ci się naiwnym a na dodatek powołałeś się na Lenina i jego sznur. Wydaje mi się to prezentacją myślenia nieco anachronicznego.
Bon mot Lenina okazał się celny jak strzał z nagana ślepym nabojem jak zresztą większość jego odzywek, których “głębia” polegała na infantylnym cynizmie. Tak na infantylnym, bo ludzie, który nigdy nie dorośli emocjonalnie potrafią być i są często wielkimi ludojadami.
Każdy sznur ma dwa końce Zdzisławie. Popatrz, co na jednym z końców leninowskiego sznura wisi.
Teraz “ostrożny handel”:
Zarówna UE, jaki Stany Zjednoczone w wielu dziedzinach tak handel regulują kierując się między innymi względami bezpieczeństwa. Klasycznym przykładem wydaje sie być europejska polityka rolna (wiem, decyduje o niej nie tylko bezpieczeństwo).
Pisząc ostrożny handel miąłem na myśli by się zbytnio od Rosji nie uzależniać surowcowo. Taka polityka jest możliwa i często jest prowadzona w różnych okolicznościach. Paradoksalnie było by to też działanie na rzecz Rosji, bo ubocznym skutkiem mogłoby się stać “wymuszenie” by Rosjanie wreszcie, jako społeczeństwo dojrzeli do tego by zrozumieć, że jedynym jakoś tam trwałym źródłem bogactwa, jest praca.
PS. I proszę, nie pisz, że nie powinienem pisać „bon mot” nasz przecie francuskie kontakty.
listopad 29th, 2008 at 7:54 po południu
Postaram się pożegnać z wszystkimi, którzy brali udział w tym usiłowaniu morderstwa.
Wczoraj nie byłem w stanie dojść do sklepu, dziś choć miałem nadzieję na polepszenie jest gorzej. Teraz ledwo wciskam klawisze. Choć mam chłodno w domu to przy trzech bluzach (w tym jednym cienkim polarze) czuję dreszcze i zimno w dłoniach i stopach. Objaw nieustannego odczucia podobnego do głodu oddychania mam od kilku dni, ale od wczoraj tak wyraźny. Jeszcze dziś próbowałem się przejechać rowerem, a teraz ledwo chodzę.
Jeżeli zeszedłbym proszę o sąd nad decydentami i najgorliwszymi podżegaczami w mediach i ubicji. Tak jak to wielokrotnie opisywałem.
Pozdrawiam tą garsteczkę bardzo cichych ludzi, która dążyła do zakończenia tej zabawy. Nie mam też żalu za przyjętą strategię do Rzeczpospolitej. Reszta jest napisana.
Mordercy z ubicji (niezależnie czy zabijali jako esbecy, milicjanci czy policjanci) muszą zostać trwale odseparowani od policji i mediów, i sprawiedliwe osądzeni. Bez tego RP będzie miejscem dalszych potwornych przestępstw. Nie będzie też miała punktu startu konstruktywnego sporu demokratycznego by móc się rozwijać.
listopad 29th, 2008 at 7:58 po południu
Dark,
Polacy są nieźle wykształceni i poza Polska wcale nie najgorzej dają sobie radę.
Obawiam się, że nieco źle określiłam to, o co mi chodzi.
Obserwuję, nie na jednostkowym przykładzie - pewien brak umiejętności kojarzenia ze sobą zjawisk, faktów, doświadczenia i wiedzy, owej świadomości że każde działanie niesie jakiś skutek, które ktoś w taki czy inny sposób odczuje.
Masz na przykładzie wetowania ustaw przez prezydenta - wetuje dla zasady, bo coś tak obiecał i tak dalej.
Ale tak do końca nie rozumie treści ustawy, którą zawetował. Nie wie jakie skutki będą tego weta.
Takich przykładow masz na wyciągniecie ręki. Pełno ich dookoła.
W Polsce nadal emocje są nad rozumem.
Z logicznym myśleniem są kłopoty.
W Polsce jest duży skok cywilizacyjny, szczególnie w sferze materialnej - ale w myśleniu - nie ma.
Jesteśmy zaradnym społeczeństwem, wiele dobrego przejmujemy od zachodnich sąsiadów - ale bez świadomości istoty tego co przyjmujemy, co z czego wynika.
Gdyby była taka świadomość - byłoby wokół nas inaczej.
listopad 29th, 2008 at 8:05 po południu
maciek.g
Kaczyńskich którzy rozpoczęli politykę wszystkie chwyty dozwolone
__________________
Ja sądzę, że tak jak była dziura Bauca, tak oni ujawnili istnienie innej dziury. Po angielsku określa się ją jako “arsehole”. Pamiętam, że kiedy jeszcze PiS był przy władzy podniosły się głosy, aby przebudować system polityczny i ustrój państwa tak, aby nie mogło być powtórki. I, co? I, nic. Niektórzy sądzą, że sama szczepionka z surowicy PiS, społeczeństwu wystarczy. A ja się obawiam, że jeśli jest możliwe polityczne naczynie np. do robienia politycznie kupy. To ktoś w realu może ją zrobić. Innymi słowy nasze społeczeństwo, nasze instytucje, nasze elity są takie, że krok w tył, odwrócenie się tyłem od demokracji jest możliwy. Jeśli nie uczynił tego polski “czarzasty”, albo polski “kaczyński”, to nie wykluczam, że może to zrobić polski “berlusconi”. Ktoś kto niekoniecznie do perfekcji opanuje sztukę wielkomocarstwowego pajacowania, jak putin. Ale zagra jeszcze na innej nucie, której groźnego tonu na początku nikt nie wychwyci. A może tak być jeśli będzie grał politycznie w tonacji charakterystycznej dla “arselickersów”. I kto nas wtedy uratuje?
listopad 29th, 2008 at 8:05 po południu
Witaj Macku
może to brzmi trochę głupio po Twojej opinii o odpowiedzi do Zofii ale co robic jak masz rację .
Dziennikarze są za małymi wyjątkami diabła wart.Udają obiektywnych znawców tematu, a ślizgają sie tylko po problemie bo przecież nie mogą być omnibusami. Omnibusem mogę byc ja Ty i inni którzy wypowiadaja swoja tylko opinię i znawca powie plecie glupstwa ale te moje glupstwa nie maja wpływu na szerokich odbiorców. A Telewizja Ma bo pchyba nie ma domu mieszkania by nie bylo tele. Dziennikarz piszacy musi byc bardziej wiarygodny cos zostało zapisane a telewizyjny klepnie i kto go spradzi albo do kogo napisze ze mowi nieprawdę. ten komentator był zaproszony więc telewizja nie odpowiada za rzeczy gloszone przez innych. Ale na dobór zapraszanych i zatrudnionych ma. I tu pies pogrzebany ,Panstwowa wiadomo komu służy bo przecież Ona nie jest rządowa Ona słuzy Spoleczeństwu. a prywatna nie dotowana musi dbac o ogladalność I chcąc by sie jej nie czepiano w sensie jakiegos nadzoru KRRiT więc służy temu kto ma większoś ć w KRRit
Pozdrawiam
Ps. dzis mało blogowiczów troche ospała ta dyskusja
listopad 29th, 2008 at 8:12 po południu
Zofio,
Ja dostrzegam nasze problemy z myśleniem i dlatego staram się zainteresować was dziełami wszystkimi Romana Dmowskiego. Chodzi o to, aby nauczyć się samodzielnie myśleć, nie tracąc z oczu racjonalizmu politycznego, który wyraża się w tym, że państwa zazwyczaj myślą w kategoriach własnych interesów, którym jest zazwyczaj interes społeczeństw ich zamieszkujących. Ponieważ jest to myślenie zbliżone do tego co prezentuje w polityce zgredek putin, ale nie takie karykaturalne (jak widok zdezelowanego pancernika floty czarnomorskiej kierowanej przez widmo kołczakowskiego obowiazku wzgledem ojczyzny - tyrana), to myślę, że mogę liczyć na twoje zrozumienie.
listopad 29th, 2008 at 8:21 po południu
Nie wdając się w głębszą historiozoficzną : D dyskusję chce tylko przypomnieć, że:
Kazimierz zrzekł się Śląska, który wtedy będąc najlepiej rozwiniętą częścią obszarów piastowskich był jednocześnie w swych elitach kulturowo Niemiecki. Osobiście by mi to nie wadziło, ale nie wiem czy nie innym. Śląsk w Polsce wtedy stałby się dzielnicą wiodącą w miejsce Małopolski. Dalej możemy fantazjować. Niewykluczone, że polska podobnie jak Czechy stała by się krajem niemiecko - słowiańskim. Ok, czemu nie?
Inny szczegół. Maciek pisze o “parciu właścicieli ziemskich” na wschód. To półprawda. Tak Panowie Małopolscy parli na wschód. Ale, o jaki wschód chodziło?
Szło o wschód najbliższy. O wschodnią Sandomierszczyznę, z której potem utworzono województwo lubelskie.
Litwa była, bowiem wtedy konglomeratem rusko litewskich księstw, z których niektóre były organizmami bandyckimi. Nadal aktualnym w wielkim stopniu był anachroniczny już wtedy obyczaj utrzymywania się z łupów. Litwini dewastowali, czynili bezużyteczną rolniczo przyszłą Lubelszczyznę.
Zawarcie Unii było jednym ze sposobów na możliwość kolonizacji Lubelszczyzny. Dalekie horyzonty zaświtały Polakom nieco potem.
Ruś Halicka przechodząca tam i na powrót z rąk Polskich do Węgierskich to inna nieco bajka.
listopad 29th, 2008 at 8:21 po południu
Oczywiście są wyjątki. Są cisi mordercy.
Ale są też ludzie, mimo że nie cisi, którzy zachowują się naiwnie. To jest zagospadarowywane przez bardzo złych i cynicznych ludzi. Niech nikt nie waży się mieszać głupców z telewizji do tej bandy. Podobnie niech nikt nie podważa kierowniczej roli głównego oprawcy z Katowic i Michnika. Są ludzie których odpowiedzialność jest może i zbliżona do nich, za ich plecami.
Mimo, że zaczynałem poprzedniego posta w stanie przypominającym powolne zejście, a teraz jest ciut lepiej - to kiedyś pożegnać się trzeba, nawet na zapas. A może nie.
listopad 29th, 2008 at 8:26 po południu
Edwardzie,
To o czym piszesz jest interesujące można prosić o jakąś bibliografię na podparcie tych tez?
listopad 29th, 2008 at 8:34 po południu
Głosie
Chciałbym, i może to zrobię ale nie dziś. Ja nie jestem naukowcem. Piszę z głowy, z zapamietanych lektur i własnych spostrzeżeń. Czasem potrafię podac bibliografię ad hoc, czasem wymaga to odrobiny poszukiwań.
Obiecuję może w najbliższym tygodniu. OK?
listopad 29th, 2008 at 8:35 po południu
A jeszcze wracając do Romana Dmowskiego, który postulował budowę polskiej większej i mniejszej burżuazji w oparciu o ludzi z nizin społecznych. (Jakby przewidział co się w Polsce stanie za 63 lata). No to można zapytać się o dzisiejsze problemy Polskiej gospodarki. Gdzie międzynarodowe banki, międzynarodowe grupy finansowe i koncerny prowadzą swoją politykę, wyrażającą interesy swoich metropolii finansowej, które przeżywają kryzys, a niekoniecznie interesy polskiej gospodarki. Ciekawym bardzo czy W. Gadomski w ogóle zmierzy się z tym tematem. Przyznam mu rację zawsze, iż budowa nacjonalistycznej gospodarki jest zbyt kosztowna i nie efektywna, a jeszcze nie na czasie. Ale wspieranie polskiego kapitału niekoniecznie mieści w ramach programu nacjonalistycznej gospodarki.
listopad 29th, 2008 at 8:37 po południu
Ok Edwardzie, ale nie zapomnij. Lubię takie tezy w historii i polityce! Państwa organizacje bandyckie i spontaniczne procesy, w to mi graj!
listopad 29th, 2008 at 9:11 po południu
Maciek,
chrzest Mieszka I był w 966 r.
W Europie Słowianie zachodni zajęli duże terytoria Od Łaby, po dorzecza Wisly. Dzielimy ich się na 3 grupy - plemiona czesko-morawskie, prapolskie i połabsko-bałtyckie.
Tworzyli związki plemienne stanowiące jedną z zalążkowych form państwowości.
Tak więc Polska nie była jeszcze nie stricte państwem, ale obszarem rywalizyjących ze sobą plemion Słowian zachodnich - Wiślan (osiedlonych na południowych obszarach) i Polan (na zachodnich obszarach). Wiślanie ulegli ekspansji terytorialnej Morawian, natomiast Polanie w tym czasie (do połowy X w) mieli znaczne obszary między Odrą a Bugiem oraz Pomorza Gdańskie.
Obejmując te ziemi mieli w nich plemiona słowiańskie bliskie Polanom pod względem etnicznym, językowym i kulturalnym.
Na czele czy to Wiślan czy też Polan stał książę, granice quasi państw były płynne.
Teraz zastanów się Maćku,
dlaczego np. Mieszko I, pierwszy polski ochrzczony książę Polan skierował się ku obrządkowi rzymskiemu.
Jeszcze nie ochrzczony, będąc 100% poganinem - w latach 963 - 65 na zachodnich granicach ziem, które uważał za własne prowadził potyczki wojenne z innym słowiańskim plemieniem - Wieletami i dostawał tęgo w tyłek, bo byli lepsi od niego.
Porażki te spowodowały, że zaczął szukać sprzymierzeńca silniejszego do siebie - czyli z cesarstwem, uznając przy tym zależność trybutarną z części zachodniej swoich obszarów, prawdopodobnie po rzekę Wartę.
W tym samym czasie, tj. w 965 r. osłabiony walkami z Wieletami zawarł porozumienie, niejako matrymonialne, z Bolesławem I, księciem ziem czeskich. Bolesław był z rodu Przemyślidów. Mieszko poślubił na mocy tego porozumienia córkę Bolesława - Dobrawę i przyjął chrzest (966).
Ale dopiero ćwierć wieku później, ok. 990 r. nastąpiło zjednoczenie etnicznych ziem polskich pod władzą Mieszka I.
O Polsce jako państwie możemy mówić dopiero, gdy rządził nią Bolesław I Chrobry, syn Mieszka i jego czeskiej żony, człowiek wychowany i edukowany na dworze cesarza Ottona.
Gdy miał 6-7 lat został w 973 r wysłany na dwór cesarski do Niemiec jako gwarant postanowień zjazdu w Kwedlinburgu.
W 985 jego ojciec zaaranżował mu małżeństwo z córka murgrabiego Miśni - Rygdagą.
Wskaż mi zatem Maćku
- jakie wybory miał Mieszko czy Bolesław I Chrobry - jak nie zachodnie?
W 1000r. Otton III na zjeździe gnieźnieńskim uznał niezawisłość księcia polskiego. Otton III zamierzał utworzyć tzw. monarchie uniwersalną, złożoną z Germanii, Italii, Galii i Sławonii (ziem słowiańskich, w tym polskich), w których wszystkie te kraje byłyby równoprawnymi partnerami. Zjazd gnieźnieński był jednym z etapów realizacji tego pomysłu.
Od 10142 r cesarzem Niemiec zostaje Henryk II, ostatni cesarz z dynastii saskiej. Kontynuował on pomysł swego ojca, prowadząc liczne wojny z Polską.
W 1025 - Bolesław został królem Polski.
Za jego panowania, od 1004 do 1025 mieliśmy I (04-05) i II wojnę polsko-niemiecką (07 -13), trzecią wojnę polsko-niemiecką (15-18) i pokój w Budziszynie (18).
***
Żeby nieco rozjaśnić sprawę.
Podział kościoła (chrześcijańskiego) na część zachodnią i wschodnią zaczął się jeszcze za czasów cesarza Teodozjusza w 395 . . gdy ten podzielił Imperium Rzymskie na cesarstwo zachodniorzymskie i wschodniorzymskie. Na mocy soboru chalcedońskiego patriarchat bizantyński zrównano z papiestwem. Wielką Schizmę Wschodnia poprzedziła w 851 e tzw. schizma Focjusza. Całkowi rozdział nastąpił po licznych awanturach w 1054 r.
Rzym od polowy IX wieku dążył do podporządkowania sobie Wschodu. Rywalizacja prowadzona była o wpływy w Europie, zwłaszcza na Słowiańszczyźnie.
Mieszko I - raczej niezbyt się w tym wszystkim orientował, ale dwór cesarski - owszem, mocno. Bolesław I raczej tak, na dworze się tym wychowywał i żył czasie największych awantur o te wpływy.
listopad 29th, 2008 at 9:11 po południu
No i oczywiście pamiętamy o Zakonie Krzyżackim.
Tam u was w dorzeczu Wisły mogł przezyć tylko jeden dominujący organizm polityczny. Albo PL albo Krzyżacy. Bez otwarcia na Litwę czyli i Ruś ,Zakon zdominował by dorzecze Wisły. Potem po pierwszym rozbiorze Prus dominantą stała sie na wieków kilka PL.
Prusy pobierały się i rozebrały PL.
Wreszcie nieunikniona likwidacja jednego z tworów politycznych czyli Prus.
Tak było. No ale jest po wszystkim. Jest UE.
BEZ EKSPANSJI NA WSCHÓD POLSKA BY NIE PRZETRWAŁA.
listopad 29th, 2008 at 9:31 po południu
Jedna z blogowiczek napisała (po usłyszeniu argumentacji Tuska i Gowina reklamujących pomoc finansową państwa przy zastosowaniu metody in vitro), że niech ….trafi tych hipokrytów.
A oto analiza red. Siedleckiej, która skłoniła blogowiczkę do tak jednoznacznego określenia członków “dobrego rządu”.
http://wyborcza.pl/1,88975,599.....dzki_.html
P.S.
Panie Waldemarze,
Napisał Pan bardzo dobry artykół. Nie chcę się szerzej wypowiadać, bo ciekawsza będzie replika przecinika (której Pan oczekuje)Pańskiego pogladu.
Swoją drogą razi mnie, gdy kościół wtrąca się do polityki. Ciekaw jestem dlaczego tak wykształcony zakonnik jak ojciec dr Ziemba przechodzi bez większych boleści do rozliczeń elit polskich politycznych, zapominając o wyczynach swojej formacji, która wykazała się znacznie większymi dokonaniami.
Zwracam uwagę na fakt, często pomijany, że instytucje kościelne na terenie polski są przedstawicielami obcego państwa i regulacje prawne ustanawiające ich status na terenie obcego kraju nie przewidują zajmowania się polityką. Jednak gdy władza leży na ulicy to zawsze silniejszy ją podejmie.
I jeszcze jedno (zostawmy ojca Ziębę w spokoju). Irytuje mnie z jaką łatwością młodsze pokolenie, które nie lizneło tamtego czasu, zasiada nad klawiaturą i w “uniesieniu” feruje koszmarne wyroki.
Niech chociaż przeczytają Pański życiorys, który znajduje się na kolumnie blogowej. To mógłby być dobry początek głębszej refleksji.
listopad 29th, 2008 at 9:33 po południu
Zdzisław_1
“… znalazłem list w obronie wolności słowa … i okazało się że to jest list w obronie pana Zybertowicza … któremu jakże stronniczy sąd kazał przeprosić za klamstwa rzucane na innych …”.
-
W skrócie, chodzi o to, że Michnik wykazuje ostatnio taką umysłową bezradność, że zamiast polemizować z Zybertowiczem idzie do sądu, co jak na publicystę jest dość osobliwe. To wkład Michnika w wolność słowa, równoważący jego dawne zasługi. Poprzednio o podobne zbrodnie Michnik skarżył w sądzie Rafała Ziemkiewicza. To jest zresztą szersze zjawisko charakterystyczne ostatnio dla Partii Ludzi Rozumnych (PLR). Partia ta uważą, że ma tak oczywiste i święte racje, że każdy kto sądzi inaczej jest przestępcą.
listopad 29th, 2008 at 9:44 po południu
Zofia
“… luteranie mają na głowie teraz zupełnie co innego niż sprawy kontaktów jakiegoś biskupa ze służbami PRL. To jego osobista sprawa, a nie nasza”.
-
Nie chodzi o “kontakty ze służbami PRL”, bo te siłą rzeczy mieli także ludzie inwigilowani, czy nawet zabici przez te służby, tylko o donoszenie. Piszesz, że to “osobista sprawa” waszego biskupa, ale przez jego donosy ktoś w NRD siedział w pierdlu kilka lat. Specyficzne i pojemne sumienia muszą mieć luteranie, jeśli prawda jest to co piszesz.
listopad 29th, 2008 at 9:46 po południu
Maciek
“Na dodatek raczkująca demokracja wpadła na minę w postaci Kaczyńskich którzy rozpoczęli politykę wszystkie chwyty dozwolone i na nieszczęście /a może na szczęście/ są bardzo ograniczonymi ludźmi i nieudacznikami”.
-
Wymień chociaż ze trzy “chwyty dozwolne” Kaczyńskich, które zagrażają “raczkującej demokracji”. Rozumiem, że przegranie wyborów i oddanie włady Tuskowi było pierwszym (lub ostatnim) chwytem, a następne?
listopad 29th, 2008 at 9:54 po południu
Stan,
Jeśli chodzi o mnie, to ja szczególnie uważałem, aby pokazać, że gospodarza blogu szanuje. Myślę, że gdyby było inaczej, to znając siebie, nie zawracałbym sobie głowy - wypowiadaniem tylu krytycznych opinii o jego poglądach. A ten ostatni artykuł w Rzepie uważam za słaby. Pan Waldemar Kuczyński brnie w wybielanie Jaruzelskiego i reżimu, a przecież wystarczy poczytać sobie liczne przemówienia Jaruzelskiego, gdy jeszcze był PRL, aby dobrze zrozumieć o co w tym wszystkich chodziło. A chodziło o to, że stał na czele czerwonego motłochu, który mógł istnieć tylko dzięki społecznej głupocie, której istnienie gwarantowały siły specjalne, reżimowa prasa i partyjni pisarze!
listopad 29th, 2008 at 9:58 po południu
Mawar,
Przedstawienie wszystkich przeciwników politycznych jako agentów Moskwy, członków układu, wrogów Polski i korzystanie z siłowych instytucji państwowych, aby ich skompromitować, chyba powinno odstraszyć każdego średnio inteligentnego człowieka od popierania kaczyńskich ich całego zaplecza politycznego z ks. Rydzykiem na czele!
listopad 29th, 2008 at 10:12 po południu
“Claude Lévi-Strauss – ojciec nowoczesnej antropologii, wybitny przedstawiciel strukturalizmu, jeden z najbardziej wpływowych intelektualistów XX wieku skończył wczoraj 100 lat”.
http://www.rp.pl/artykul/2,226.....odoba.html
-
Nie wiedziałem, że jeszcze żyje. Zanim się urodziłem był starszym panem, kiedy przeczytałem jego “Antroplogię Strukturalną” już był staruszkiem. Wszyscy wiedzą o istnieniu plemienia Bororo, ale to on je badał i rozsławił. Claude Lévi-Strauss to wielka postać francuskiej antropologii, z pewnością jedna z największych. Zastosował lingwistyczne pomysły de Saussure’a w teorii kultury. To świetnie, że jeszcze żyje choć ten nasz świat niezbyt mu się teraz podoba. Długie życie może być dziełem sztuki, albo raczej tekstem.
listopad 29th, 2008 at 10:29 po południu
głosie,
dziwię się dlaczego ludzie inteligentni przy analizach ówczesnej sytuacji spoleczno-politycznej pomiją “drobny” fakt. A mianowicie, że realnie istniejący między Bugiem i Odrą kraj był niedemokratyczny, bo taki wogle nie mógł istnieć. Świadomie lub mniej świadomie większośc krytycznych wypowiedzi na temat stanu wojennego zakłada, że panstwo pod takim naciskiem spolecznym powinno oddać władzę. Brak takiego ruchu rządu w państwie demokratycznym byłby niezrozumiały. W polskim przypadku (i nie tylko) mieliśmy do czynienia z czymś na kształt świeckiej religii inkorporowanej ze wschodu, której obce były kanony państwa demokratycznego. Ze Stalinem dużego komfortu wyboru nie bylo. Byłe republiki radzieckie są tego dobrym przykladem. Życie nawet gnuśne i z cenzurą wygrywało z mirażem podróży na syberyjskie “lazurowe wybrzeże”.
Nie zmienia to faktu, ze zwyrodnienia, których nie brakuje w każdym systemie politycznym, nie powinny być rozliczane.
Jeżeli przyjmiemy podejśćie obecnych elit rządzących (moim zdaniem mocno wspieranych przez apolityczną hierachię kościelną) do rozliczęń siepaczy komunistycznych i nieprzedawnianie ich uczynków, to należy tak samo postąpić z inkwizycją i innymi wycznami kościoła.
listopad 29th, 2008 at 10:50 po południu
głos zwykły
-
“Przedstawienie wszystkich przeciwników politycznych jako agentów Moskwy aby ich skompromitować, chyba powinno odstraszyć każdego średnio inteligentnego człowieka od popierania kaczyńskich”.
-
To poproszę o cytat w którym Kaczyński (obojętnie który) mówi, że “WSZYSCY jego przeciwnicy” to agenci Moskwy. Ty podświadomie zakładasz, że Kaczyńscy są przeciwnikami układów (nie tylko towarzyskich) wywodzących się z PRL. I właściwie się nie mylisz, ale to jeszcze nie to samo co bycie agentem Moskwy. Choć z pewnością “agentów Moskwy” i prawdziwych rosyjskich agentów w tych środowiskach jest najwięcej z powodów oczywistych. W końcu którą partię wspomagano z pieniądzy KGB?
Nawet jeśli dla niektóych ludzi wywodzących się ze starych peerlowskich układów koncepcje wzmocnienia państwa, walki z łapówkarstwem są słuszne to nie ma to wiekszego znaczenia, liczy się ethos całej formacji i jej interesy, np. emerytury mundurowe etc. Należałoby to zbadać, ale coś mi się wydaje, że te postawy reprodukują się w następnych pokoleniach.
Po wojnie w Niemczech obserwowany był podbny mechanizm, dla byłych narodowych socjalistów nie do przełknięcia był socjalista Willy Brandt, ale chadek Adenauer od biedy już tak.
-
“… korzystanie z siłowych instytucji państwowych, aby ich skompromitować, chyba powinno odstraszyć każdego średnio inteligentnego człowieka od popierania kaczyńskich”.
-
Nie przypuszczałem, że jesteś konsumentem politycznych mitów. Obserwuj komisje sejmowe. Ten średnio i nteligentny człowiek zamiast wytrawnego wina wybierze coś łatwiejszego, na przykład cin-cin (czyli medialny produkt wyborczy), media wywodzące się personalnie i kapitałowo z PRL już o to dbają. Acha, no i podaj przy okazji kogo to Kaczyńscy skompromitowali, tylko nie wykręcaj się czystym jak łza Lepperem, nieskazitelnym doktorem Garlickim i Rywinem, zresztą tego ostatniego to chyba “skompromitował” kto inny.
listopad 29th, 2008 at 10:56 po południu
Stan,
Ja uważam wywód: a jaki inny miałby być ten kraj między rzeką Wisłą a rzeką Bugiem, za nie rozgrzeszający w niczym Wojciecha Jaruzelskiego. I tyle. Wielokrotnie podkreślałem, że dochodzenie na drodze karnej odpowiedzialności rozmija się z standardami prawnymi demokratycznego państwa. Nie musimy rozgrzeszać z niczego Wojciecha Jaruzelskiego, ani stawiać się w jego sytuacji, aby stwierdzić, że nie należy go w III lub IV RP w ogóle oskarżać, gdzie indziej jak w dyskusjach publicystów lub historyków, albo prywatnych rozmowach. Wystarczy odwołać się do standardów cywilizowanego państwa, względnie racjonalnej polityki wewnętrznej. Uważam, że taki spór co mieści się w tym standardzie, a co nie i co jest polityczne, za wartościowy. Wybielanie Jaruzelskiego, nie!
listopad 29th, 2008 at 11:12 po południu
Mawar,
Nie widzę potrzeby, aby udowadniać coś co jest oczywiste dla obserwatorów polityki. Poglądy PiS na gospodarkę, sprawy społeczne, kwestie prawne i instytucjonalne, raczej są bliższe socjalizmowi niż komunizmowi, a ja po prostu nigdy nie byłem zwolennikiem PRL-u. Nie bardzo wiem jak mam rozmawiać z komuchem, który udaje że nie jest komuchem, bo dla mnie osoby które popierają PiS i ojca Dyrektora, to wypisz wymaluj KOMUCHY!
Uderz się pierwszy w głowę kamieniem, jeśli wierzysz w to, że jest inaczej.
listopad 29th, 2008 at 11:20 po południu
Mawar,
zamiast martwić się sumieniem mego biskupa i facetem, który aniołkiem nie był - zajmij się swoim prezydentem, który narozrabiał na Kaukazie.
Jak wiesz, Saakaszwili przyznał publicznie i do zachodnich mediów, że to on pierwszy zaatakował Osetię i urządził jej zbrojną pacyfikacje, za co słusznie dostał manto od Rosjan.
Mam przypomnieć, jak w tym zbrodniczym dziele czynnie wspomagał go nasz prezydent, jak to minister Fotyga ganiała do USA po instrukcje, jak to odbywały się telefoniczne konsultacje między Warszawa i Tbilisi?
Zastanawiasz się ile zabitych i okaleczonych ludzi ma teraz na sumieniu Lech Kaczyński i w jakim stopniu ponosi winę za to co się stało w Gruzji?
Nie czujesz niesmaku wobec radosnego meetingu w Tbilisi po tej jatce z udziałem Kaczyńskiego, Juszczenki i Saakaszwilego?
Martwisz się moim biskupem i jego sumieniem, bo powiedział na milicji iż gościł w domu faceta, który jako komunista zwiał z Niemiec zachodnich do …Polski i po którego wizycie to i owo z domu zniknęło, a do porządku dziennego przechodzisz nad współudziałem polskiego prezydenta w zbrodni ludobójstwa?
Wiedział, popierał. ws[pomagal a potem chwalił za dokonania Saakaszwilego. osobiście.
Dziwne jest to Twoje sumienie.
listopad 29th, 2008 at 11:31 po południu
OK Mawar,
Prócz ojca Dyrektora i PiS jest jeszcze parę innych osób, które sytuując się po drugiej stronie lustra, są odwrotnym obiciem chorobliwej demagogi !
listopad 29th, 2008 at 11:32 po południu
Mawar,
(…)
Jak wiesz, Saakaszwili przyznał publicznie i do zachodnich mediów, że to on pierwszy zaatakował Osetię i urządził jej zbrojną pacyfikacje, za co słusznie dostał manto od Rosjan.
Wątpię czy Mawar wie, bo ja nie wiem i wiem skąd Ty o tym wiesz. Pod linkiem, który przytoczyłaś na poparcie swej tezy można bowiem przeczytać:
Prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili przyznał przed komisją parlamentarną, że to on podjął w sierpniu decyzję ataku na Osetię Południową
(…)
Zeznając po raz pierwszy od “wojny pięciodniowej” przed komisją powołaną przez parlament dla zbadania okoliczności wybuchu gruzińsko-rosyjskiego konfliktu zbrojnego, prezydent Gruzji uzasadnił swą decyzję jako reakcję na rosyjską interwencję w separatystycznym regionie Osetii Południowej.
listopad 29th, 2008 at 11:36 po południu
Spodobał mi się felieton Pilcha. Może, dlatego że czuję się już trochę zmęczony. Nie, nie pociągiem Kraków – Warszawa, o którym jest trochę w felietonie, a w którym spędziłem kilka lat mojego życia. Jestem zmęczony, bo muszę zgodzić się, podpisać się oburącz, podrzucić do góry, uwypuklić jeden tego felietonu fragment:
Przez pół wieku słuchania polskich głosów nie usłyszałem ani jednej opowieści o jakimś z życia wziętym zdarzeniu, ani jednej historii o codziennych czy niecodziennych perypetiach, ani jednej relacji, co by miała początek i koniec - wysłuchałem za to milion niekończących się monologów antysemickich, milion lamentów na biedę z nędzą, milion mów oskarżających złodziejskie państwo, milion utyskiwań na rząd, na zepsutą młodzież, na spiskowych władców świata itd. itp. Słuchałem ludzi, w których życiu zdarzyło się niejedno - nie chcieli i nie umieli o tym opowiadać - byli w szponach polskie fatalności? Bezkształtna poetyka polskiego losu zakazuje zwierzeń, nakazuje skargę? Dziękuję bardzo.
Bezkształtna poetyka polskiego losu… Bezkształtna poetyka polskiego losu… Bezkształtna poetyka polskiego losu….mijamy Tunel
Ale odpieprzmy się od losu, choć miewa on fatalny czasem charakter. Jeśli nie potrafimy losu oswajać i tresować to przynajmniej nauczmy się być jego narratorami.
http://www.dziennik.pl/kultura....._cisi.html
listopad 29th, 2008 at 11:45 po południu
http://wyborcza.pl/1,76498,600.....ynski.html
Dobranoc
listopad 29th, 2008 at 11:59 po południu
głosie,
końcowe zdania twojego wpisu są mało czytelne, ale intuicyjnie wyczuwam zbieżność z moim poglądem.
Temperatura dyskusji na ten temat wywołuje u adwersarzy (ze względów psychologicznych) skrajne argumentacje, co nie sprzyja wnikliwości ocen.
Trwająca polityczna (wręcz) wojna blogowa spycha nierzadko dyskutujących na pozycje, których często nie akceptują.
Zawsze wydawało mi się, że zastosowanie w państwie o względnym dobrobycie doktryny liberalnej (głównie w sferze spolecznej) jest korzystne dla społeczeństwa. Tymczasem w Polsce (jak mówi Andrzej) mamy to co mamy (czyli ani socjaldemokratów, ani liberałów, ani konserwatystów). Po prostu krzywe zwierciadło społeczeństw zachodnich.
listopad 30th, 2008 at 12:05 przed południem
Nie no jest jedna rzecz oczywista, że aby zreformować państwo socjalne, to najpierw trzeba się zabrać za “zreformowanie” polityków, którzy są chyba największym klientem socjalnym takiego państwa jak nasze, a do tego potrzebna jest inna konstytucja niż obecna. Dodatkowym już zupełnie drobnym warunkiem jest wyzbycie się własności państwowej przez państwo, oraz wszelkich strategicznych spółek, aby nie było co do podziału po zwycięskich wyborach.
listopad 30th, 2008 at 12:05 przed południem
Stanie,
na podobnej zasadzie ( ja rowniez moglabym Cie pozbawic prawa glosu co do Jaruzelskiego, twierdzac, ze Ty jako ofiara ustroju, bedaca przez lata urabiana przez propagande nie mozesz byc obiektywny w ocenie i- zwlaszcza -nie masz prawa wydawac wyrokow. Jestes uwarunkowany, masz osobisty stosunek, mozesz byc wreszcie ofiara syndromu sztokholmskiego.
Pytanie gospodarza o to kto w zamian powiniem rzadzic, uwazam za zle postawione. Nikt nie uchyla sie od odpowiedzi, po prostu to jest kwestia zuppelnie bez znaczenia. odpowiedz, jaka by ona nie byla nie zmaze win, nie zmieni historii, nie stworzy rownoleglego wszechswiata. Bo coz to znaczy- rzadzic powinien towarzysz XY? przestepcow sadzi sie za czyny dokonane. historyczna koniecznosc zaistnienia czynu, na ktora powoluje sie Gospodarz jest w/g mnie slabym dowodem w sadzie. Az strach pomyslec co by sie dzialo, gdyby taki argument stosowac do usprawiedliwiania innych przestepstw.
Mawar,
zwracam sie do Ciebie jako konesera. czy znasz jakies rosyjskie ( z przyleglosciami) wina, ktore do sie pic? staram sie wtopic w kulture :) wlasnie otworzylam najlepsze (i najdrozsze) jakie mieli w sklepie -z Abhazji, ale smakuje jakby wlali do niego pol litra slodzonego koncentratu z granatow i flakonik pefum, strasznie ciezkie i slodkie, choc pisze, ze wytrawne. wina krymskie (czarny pulkownik i czarny doktor)tez smakuja gorzej niz w goraca krymska noc….
listopad 30th, 2008 at 12:15 przed południem
stan,
Widzisz, ja mam dość specyficzny pogląd na PRL, gdyż w PRL-u żyłem sobie tak jak kapitaliści żyją w kapitalizmie. Ludzie się dzisiaj zachwycają F.Rakowskim czy też tygodnikiem “Polityka”, a ja sobie czytałem codziennie prasę zachodnią, a co tydzień tygodniki zachodnie plus regularnie kulturę Paryską i wiele wydawnictw podziemnych i emigracyjnych, i wcale nie miałem ochoty czytać zaszyfrowanych wiadomości z polskiego prasowego gułagu. Dalej ludzie w PRL-u zachwycali się herbatą z burak, żółtym serem bez smaku, wodnistą szynką w zamian za to, że Ruscy tutaj nie wkroczyli, a ja się dziwiłem dlaczego, skoro można pić codziennie herbatkę Pickwicka, spożywać francuskie sery, oraz konsumować eksportowane na zachód wyroby naszego przemysłu wędliniarskiego. Stad też od wczesnych lat dziecinnych nabrałem dobrego smaku, którego PRL w żaden sposób mi nie gwarantował i dlatego też nie mogę pochwalić wolności Jaruzelskiego. Podobnie też moi koledzy z lepszych rodzin. Wcale nie kształcili się w Polsce lecz za granicą,bowiem sądzili (słusznie że tutaj się ich olewa). Tak więc z mojego punktu widzenia równoprawne są różne światopoglądy, byłe ich produkty były profesjonalne, o co w Polsce od dawna trudno.
listopad 30th, 2008 at 12:19 przed południem
Jeśli chodzi o felieton Pilcha, to pisze on o wymyślonej przez siebie rzeczywistości. Na dodatek pisze swoje felietony w Dzienniku i chyba nie czyta GW, gdzie jest wiele tragicznych ludzkich historii, opowiedzianych od a do z i zakończonych.
listopad 30th, 2008 at 12:22 przed południem
dark side,
Nie wiem jak Mawar, ale ja nie polecałbym ci spożywania jakiegokolwiek alkoholu w Rosji, bo tam można wszystko podrobić. Myślisz, że pijesz wino mołdawskie, a tak naprawdę jest to woda z pastą buwi i lekkim odczynem moczu pokątnego producenta, który ma dostęp do oryginalnych wzorów butelek i etykiet.
listopad 30th, 2008 at 12:32 przed południem
glosie,
kiedys wpadla mi w rece ksiazka dmowskiego ” narod kosciol i panstwo” , chyba do dzis jestem szczesliwym posiadaczem o ile ktos sobie nie pozyczyl. niestety pozycja ta okazala sie dla mnie zupelnie nieprzyswajalna, pozostawila niezatarte do dzis wrazenie obcosci ideologicznej. nie potrafie sie utozsamic ze szczelnym narodowym katolicyzmem. cale moje zycie, wszystko czym jestem, jest zaprzeczeniem tej idei.
listopad 30th, 2008 at 12:38 przed południem
Mawar,
stosujac twoje metody - wymien tego jednego co to siedzial w NRD przez biskupa.
Bo w NRD latwo bylo posiedziec, duzo latwiej niz w Polsce w tamtych czasach i nie trzeba bylo do tego polskiego ksiedza ewangelickiego.
Tak sobie mysle, ze jak sie nie znalazlo haka w Polsce, to stworzono hak “zagraniczny”, trudny do sprawdzenia.
A tak off topic dla ciebie i tobie podobnych - mieszkalam w NRD wystarczajaco dlugo, zeby zauwazyc, ze narod odciety od korzeni degeneruje sie. I niestety to samo zjawisko mozna teraz obserwowac w Polsce. To droga do nikad.
listopad 30th, 2008 at 12:45 przed południem
Wtrace sie do dyskusji Glosa ze Stanem jezeli mozna.
Glosie na ogol mamy podobne poglady, ale w tym jednym przypadku: A chodziło o to, że stał na czele czerwonego motłochu, który mógł istnieć tylko dzięki społecznej głupocie, której istnienie gwarantowały siły specjalne, reżimowa prasa i partyjni pisarze! to zupelnie sie z toba nie zgodze stajac po stronie Stana. mianowicie, że realnie istniejący między Bugiem i Odrą kraj był niedemokratyczny, bo taki wogle nie mógł istnieć.
I to jest wlasnie ten punkt od ktorego wiekszosc napastliwych krytyk PRL i stanu wojennego traci oparcie w rzeczywistosci stajac sie zwyczajna spekulacja czysto akademicka.
listopad 30th, 2008 at 12:50 przed południem
Zofio,
jak zwykle masz racje, ale jest to racja dla wielu niewygodna. Granica Europy jednak chyba jest na Wisle ;)
Pozdrawiam
listopad 30th, 2008 at 12:53 przed południem
Edwarze, przed wejsciem do publicznego przedzialu relacji warszawa-krakow zainwestuj w stopery, sluchawki na uszy (muzyka nie jest konieczna, choc jest milym dodatkiem) i najczarniejsze okulary zza ktorych nie widac oczu- najlepiej lustrzanki. nikt nie osmieli sie naruszyc Twojej Prywatnosci, a jesli nawet to i tak nie zauwazysz :)
listopad 30th, 2008 at 1:02 przed południem
dark,
Ja mam o wiele większe problemy z katolicyzmem i w ogóle kościołem, bo od dziecka kształtowano we mnie bardzo negatywny stosunek do tej instytucji. Moje problemy sięgały zawsze tak daleko, że wychodziłem z papieskich mszy, nie mogąc ich słuchać. Do dziś przebywanie w kościele (czego unikam jak ognia piekielnego) budzą we mnie jakąś mieszaninę buntu i totalnego odrzucenia, za którym kryje się szereg zarzutów wobec tego co słyszę. Jeśli chodzi o Romana Dmowskiego, to nie chodzi mi o to, aby podzielać jego poglądy czy też ideologię, lecz o siatkę pojęciową oraz hierarchię poglądów i tematów. Jeśli ktoś reaguje negatywnie, a ma inne argumenty, to wszystko w porządku. Jeśli ktoś jest narodowcem, to prawdopodobnie ma anachroniczne poglądy. Rzecz w tym, w każdym razie, że Polska nie ma wybitnych myślicieli politycznych, którzy stworzyli jakiś dość wyczerpujący system i dlatego Romana Dmowskiego nie można pominąć, bowiem przeczytawszy go odnajduje się jakieś punkty odniesienia, które tworzą perspektywę. Natomiast co jest przyswajane a co nie to zupełnie inna rzecz.
listopad 30th, 2008 at 1:12 przed południem
Ewo Joanno,
Ależ ja piszę o motłochu! Nie neguje, że kraj ten nie mógł być demokratyczny. Kraj niedemokratyczny niekoniecznie musi odwracać się od moralnych wartości i racjonalnego myślenia. Tymczasem PRL w warstwach kierownictwa i podległych uruchomił siły samoniszczące. Szczególny stosunek roszczeniowy, pasożytniczy Polaków do Państwa, to właśnie wynik ich wychowania w PRL-u. Tak właśnie tylko motłoch postępuje, dlatego też zawsze daje przykład Romana Dmowskiego i tego jak on rozumiał sprawy oddania sprawie społecznej (zresztą Roman Dmowski też nie był zwolennikiem demokracji). Wiadomo też jak w PRL-u funkcjonował PAX :D)))
listopad 30th, 2008 at 1:13 przed południem
“Wymień chociaż ze trzy “chwyty dozwolne” Kaczyńskich, które zagrażają “raczkującej demokracji”.
.
bez trudu Mawar:
- lamanie konstytucji i ataki na trybunal konstytucyjny
- upolitycznienie i upartyjnienie prokuratury
- upartyjnienie KRRiT
wszystko to byly proby podwazania trojpodzialu, a raczej czworpodzialu wladzy, ktore jest podstawa funkcjonowania systemu demokratycznego.
listopad 30th, 2008 at 1:46 przed południem
glosie, czy zechcialbys przy sposobnosci napisac krotkie podsumowanie owej siatki pojeciowej- jakie to sa pojecia oraz inne wyznaczniki dyskusji politycznej? niekoniecznie dzis, bo jest juz bardzo pozno.
jesli zas chodzi o religie, to ja nie podzielam twojego wstretu :) nie jestem katoliczka, jednak czesto ide sobie poogladac msze i w niej pouczestniczyc. zwlaszcza wielkie swieta i procesje budza moja fascynacje. tutaj raz w tygodniu ide do cerkwi - uwielbiam to, atmosfera, swiece przed ikonami, wnoszenie biblii,przepiekny spiew a capella, podobnie jest z innymi obrzadkami- omuje w swiatyniach buddyjskich siedzac na ziemi wraz z innymi, a w hinduskich skaladam ofiary z kwiatow, jem i pije czego wymaga obrzadek, obejmuje, caluje ,nastawiam czolo po kropke. z przyjemnoscia pozwalam sie okadzac i obdzwaniac. Taki duchowy ekwiwalent wizyty w spa, czuje sie lzejsza, spokojniejsza,bardziej duchowa, rzeczy nabieraja wlasciwych proporcji i wymiarow. obrzadki religijne to dla mnie przyjemnosc.
milej nocy
listopad 30th, 2008 at 1:59 przed południem
Ok postaram się coś napisać przystępnie o Romanie Dmowskim bo dawno już nie było rekolekcji na ten temat na tym blogu.
listopad 30th, 2008 at 8:09 przed południem
Witam
Do Mawara Twoj link 9.33 wieczór .
Napisałes PLR przeciwników ideowych kieruje do sądu przykład Michnik contra Zybertowicz .Zamiast prowadzić polemikę Miccnik kieruje do Sądu o zniesławienie podobnie skierowal Ziemkiewicza itp.Mawar czy Ty naprawdę uważasz że można polemizować,z p. Zybertowiczem,czy z innymi którzy myślą że tylko Oni mają rację ,a jeżeli ktoś uważa inaczej to wróg?
Mawar przecież jesteś zdrowo myślący (przynajmniej ja za takiego Cie uwazam) nie powtarzaj sloganów w/g wytycznych PiS-u. Na oczywiste kłamstwo to jedyna droga jest sąd bo wskazuje granice . Kłamac nie wolno nawet w luznej wymianie zdań a nie w jakiejś dyspucie . Zwróć uwage jak się z niektórymi dyskutuje tylko On jako absolutny znawca ma racje reszta totylko w najlepszym wypadku to zabłąkane dzieci ich trzeba za rączkę naprowadzić na ścieżke oczywistej oczywistosci.
Ja ślubu z PO nie bralem ,ale Oni też mnie nawracaja na siłe dają mi wybór .Ja naprawdę w brew rozpuszczanym plotkom na Tych blogach nie widzę etatowych propagandystów PO. A PiS są moze nawet Ty.I jeżeli prywatnie nie widzisz olbrzymich nie tyle błędów co złej praktyki sprawowania wladzy przez PiS to jesteś nie ślepy tylko fanatyk i to nie jakiejs ideologi tylko Braci.
Napisalem Ci to nie by Cie obrazać czy ublizać tylko dlatego że uzyłeś argumentu zamiast prowadzić polemikę. A przecież znasz tych którzy powinni polemizować jeden podaje swój punkt widzenia i nie kaze tak postępować tylko wybierz drugi przedstawia swój punkt widzenia i objawia to jako oczywistość. To jest manipulacja , jego rozumowania przedstawia jako fakt. To nie jest polemika. To klamstwo.
Pozdrawiam
listopad 30th, 2008 at 8:33 przed południem
Andrzeju,
najpierw - najserdecznie
***
Teraz o Saakaszwilim i napaści na Osetię.
Saakaszwili kłamie i to koncertowo. Piszesz, ze:
(…)”prezydent Gruzji uzasadnił swą decyzję jako reakcję na rosyjską interwencję w separatystycznym regionie Osetii Południowej”.
Prawda jest taka:
* Rosja nie planowała żadnej interwencji.
* Wojska koło granicy z Gruzja były w zwjązku z prowadzonymi tam manewrami.
* manewry rosyjskie były odpowiedzią ma manewry gruzińskie prowadzone razem z wojskami amerykańskimi i przy współudziale specjalistów izraelskich.
* Manewry gruzińskie były prowadzone na terenach nadgranicznych i zaczęły się pierwsze, Rosjanie zareagowali podobnymi.
* Rosjanie wkraczając do Gruzji niszczyli przede wszystkim sprzęt wojskowy Gruzji i jak wiesz, przejęli też część sprzętu amerykańskiego, którego USA nie zdążyła wycofać. Był on m.in. w porcie Poti i czekał na załadunek na amerykańskie okręty wojenne, które jak wiesz i tak weszły do portów gruzińskich po całej tej awanturze.
* Atak Saakaszwilego na Osetię rozpoczął się w 2,5 dnia po zakończeniu gruzińsko-amerykańskich manewrów.
I nie był w żadnej mierze reakcja na działania Rosjan, ale zaplanowanym i przygotowanym aktem zbrojnym w celu spacyfikowania Osetii. I to przy ewidentnej pomocy militarnej ze strony USA.
***
Wybacz, ale odnoszę wrażenie, ze tendencyjnie pomijasz fakty, które świadczą na korzyść Rosji a są niekorzystne dla Gruzji. Dlaczego to robisz?
Przecież informacja o manewrach gruzińsko-amerykańskich nie jest
żadną tajemnicą, data rozpoczęcia gruzińskiej inwazji na Osetię też jest jawna.
Wystarczy porównać daty…
listopad 30th, 2008 at 8:41 przed południem
http://wyborcza.pl/1,88975,600....._nocy.html
Warto nie przegapić.
Bo pewnie znowu się pojawi wątek lekarza - zbrodniarza który już został osądzony w umysłach blogowych propagandzistów i przywoływany od czasu do czasu, jak jakiś Drakula.
A ja z uporem maniaka będę linkować do takich materiałów, jak ten.
Bo od wyroków w praworządnym państwie mamy sąd, a on dopiero rozpoczął procedurę. Na wyrok przyjdzie czas. Możemy spokojnie poczekać. Czy następny będzie proces tych, co doprowadzili do zniknięcia jednego z najlepszych szpitali z mapy kraju?
Czy znajdzie się ekipa, która wyliczy straty i postawi zarzuty tym, którzy się do tego przyczynili? Przetarli szlaki dla tych, co bez tego nie osiągnęli by zadowalającego ich sukcesu zawodowego?
Bo ktoś tu - chyba Mawar? - informował, że dr G. nie jest jedynym w Polsce kardiochirurgiem, jakby ktoś w to wątpił :(
listopad 30th, 2008 at 9:28 przed południem
1. Głos
Pilchowi nie idzie o profesjonalne gadanie, w którym ze zrozumiałych przyczyn bywa koniec i początek. Idzie prywatną polską gdułę, u szwagra na działce, na cocktail-party u prezesa, na spotkaniu z okazji XX rocznicy pracy twórczej czy wreszcie na popijawie przyjaciół królika. Polski brak umiejętności narracyjnych plasuje Polaków najniżej na mojej liście narratorów w zrozumiałych mi językach. Nie jest to lista przesadnie długa, ale jest. Dotyczy to także blogów. Myślę, że warto jest się na ten temat trochę „poreflektować”.
2. Dark Side
http://kuczyn.com/2008/11/27/c.....ment-64263
Twój sposób na zabicie Boga wydaje mi się genialnym. Jego prostota i finezja zachwyca ku pracy. Zachwyca ku pracy nad kryminałem o roboczym tytułem „Morderca idzie do Raju”.
Ktoś zabił Boga.
Śledztwo prowadzą dwaj detektywi o nieco brudnych rękach: mówiący z Niemieckim akcentem M. Luter i „Latino” T. Torquemada. Obu cechuje silna mizoginia, co w wypadku M.L. jest na podstawie pokazanej w narracji ikonografii jego żony jest zrozumiałe. Dlaczego mizoginia występuje u T.T. czytelnik się tym razem nie dowie.(Może w planowanej kontynuacji). Podejrzanych będzie trzech. Pierwszy z nich to znany kobieciarz K. Marx (65) żyjący z prywatnej filantropii. Drugi to F. Nietzsche (66) pacjent psychiatryczny z manią bycia wielkim Polakiem, wydaje mu się ze jest Piłsudskim i właśnie zdusił był pacjenta „ R. Dmowskiego”. Trzeci to Proboszcz figura opisana ogólnikowo a podejrzana na podstawie donosu J. Tischnera pracującego dla Lutra.
Niestety morderca nie zostaję wykryty. Przeszkodą paradoksalnie jest mizoginia śledczych i finezja dokonania czynu. Mordercą a raczej Morderczynią jest, bowiem Kobieta, która zabija Boga jak pani Dulska zabiła kiedyś szmatą muchę pchającą się jej do rosołu.
Pora kończyć. Zbrodnia musi być jednak ukaraną. Morderczynią miota współczucie do wszystkiego, co żyje, dlatego zapisuje się na kurs dla terrorystów. Obładowana czeskim środkiem wybuchowym zmierza do kawiarenki internetowej w kampusie Uniwersytet u Ben-Guriona w Beer Szewa. Spotyka na swej drodze skórkę po bananie. Eksploduje. Wbrew oczekiwaniom znajduje siebie w Raju. Tam dopadają ją hurysy ze wszystkimi konsekwencjami. Ze względów obyczajowych nie będę rozwijał w blogu kontynuacji. Wystarczy, że dodam, że w detektywi wyruszają w pościg. Docierają do Raju i ponoszą za to zasłużona karę.
3.Zofia
W Ewangelii według św. Mateusza czytamy: „Jezus powiedział: Biada światu z powodu zgorszeń! Muszą wprawdzie przyjść zgorszenia, lecz biada człowiekowi, przez którego dokonuje się zgorszenia. Byłoby lepiej zawiesić mu kamień młyński u szyi i utopić go w głębi morza” ( Mt 18,6).
Albo:
„Biada temu, przez którego przychodzą(zgorszenia). Byłoby lepiej dla niego, gdyby kamień młyński zawieszono mu u szyi i wrzucono go w morze” (Łk 17, 1–2).
W blogu na szczęście nie ma Maluczkich. Niestety zgorszenia są. Niestety u ciebie. Mam propozycję, która zabezpieczy cię byś nie grzeszyła więcej. Zadzwoń do Synodu i poproś o rozmowę z wykształconym filologicznie pastorem. Jest takich wielu. Zapytaj go czy ten Jan (podkreślam JAN) Kochanowski był „Wasz”.
Potem sprostuj dla tych, których nieświadomie oszukałaś (trzy razy). Wszelkie gadanie, że miał kontakty, że tam i tam bywał i studiował, że jego religijność miała taki a nie inny charakter, choć będą na pewno kształcące przyjmę, jako brak skruchy.
„Niech mowa (Twoja) będzie: tak, tak; nie, nie”(Mt 5,37)
Pozdro
Pozdro dla Wszystkich
listopad 30th, 2008 at 9:56 przed południem
Zofio
Jeszcze jedno a propos historioZofii.
Wykazałaś wielki szarm wobec Gospodarza. Twoja grzeczność nadobna nakazała ci umieszenie granicy cywilizacyjnej na środkowej Wiśle (wielu przesuwa ja dalej na wschód do Ronda Waszyngtona).
Zrobiłaś to niepotrzebnie. Gospodarz ma poczucie humor i nie obraziłby się o napisanie prawdy, że idzie o Prosnę.
listopad 30th, 2008 at 10:06 przed południem
Zofio
Witam Cie w piękny poranek niedzielny u mnie świeci słonce w sumie fajnie. Nastrój osobisty też.Czyli żyć nie umierać i z wszystkimi się zgadzać.
Ale odpowiedzieć Ci czuję potrzebę.
Na temat tych wyborów Polski jako państwo naród orientacji zachodniej lub wschodniej. Podałaś szereg dat związanych z historią, ktore nic nie miały z jakąś relacją mysli wyboru. Plemiona istniejące wtedy na terena na wschód od Łaby nie miały pojęcia państwa tylko terytorim podległe tej czy innej władzy.Władcy mieli tylko chęc poszerzenia tereny swych wpływów i ich obrony>Przeciez poczatkowo przodkowie Piastó (jako władców) pewnie byli zwykłymi rabusiami którzy widząc gdzies tam bogadsza osadę starali iśe ja obrabować i zabierali nogi za pas,by im inny tej zdobyczy nie odebrali. I początkowo cale dzialania z ktorych wytworzyly sie zremby państw to zdobycz i obrona. Zachód byl bogatszy i bliżej więć to był rejon działania Piastów.
Nie przypisujmy im tak dalekowzrocznej polityki w pojęciu współczesnym.Mowiąc o swiadomym działaniu to miałem na mysli zachód był blizej i tam była jakies zorganizowane życie i struktury i nasi przyszli władcy to sobie przyswajali.Rus powstała jak głosi fama przez dryzyny wikingów czyli też przez ludzi ktorzy przyswoili sobie struktury zachodnie (ROMA).
A teraz uogólnianie ze Europa kończy się na Wiśle (dziś) przy tym pomieszaniu i przesiedleniach II wojny to tak jakby mowić ze nic nie było na kazdym terenie Polski żyją tylko autochtoni. A gdzie Lwowiacy wilnianie i inne tereny Lemkowie itp.
Teraz do Twojego drugiego stwierdzenia tej pozwolisz ze nazwe to fascynacji Rosją
Piszesz ze Rosja (nie rozwijam tego tematu) rozwija się wspaniale nadrabia opóznienia ,a odmawiasz to Polakom.podajesz ciągle przyklady negatywne.
Mowisz o wyzszosci i jakości ludzi związanymi z protestantyzmem, masz w tym trochę racji (katolicyzm mowi o zyciu wiecznym ,ponizani będą wywyzszeni, a protestanci mowią o życiu doczesnym ze temu Bóg blogosławi ktory się bogaci) i tu widzę te rożnice tylko, bo ludzie i tu i tu są dobrzy i zli. I tak trzeba ich sytuować i określać.
I trzecia uwaga
W twym widzeniu świata jednym przypisujesz same brzydkie zamiary a drugiemu tylko reakcje na te zamiary.
Skąd masz pewność że Rosjanie tylko zareagowali na manewry Gruzińsko-amerykańskie.Powtarzam skąd taka pewność?
A przecież bardziej zgodne ze stanem jaki jest i był Rosjanie bronili swej strefy wpływów. Oni nie pozostawiają niczego swojemu biegowi.Czyli Rosjanie te manewry swoje tez dużo wczesniej przygotowywali.Nie byli biedni zmuszeni i nie wkraczali by na tereny Gruzji.
Na marginesie powiem Ci że dla mnie działalność Szakaszwilego to awanturnictwo i pomoc LK to poparcia awanturnika.
kończe by nie rozwlekać tematu i tak za dużo wątków
Pozdrawiam
listopad 30th, 2008 at 10:23 przed południem
Andrzejku,
skasowałam mimowolnie część życzeń imieninowych do Ciebie!
Zatem raz jeszcze -
wszystkiego co najlepsze i wymarzone w dniu imienin i na wszystkie następne dni!!
listopad 30th, 2008 at 10:28 przed południem
Acha. Zdzisławie.
Na twą wątpliwość odpowiadam. Kazimierz Wielki “zrzekł się” także bardzo wątpliwie piastowskiego* Pomorza Gdańskiego.
*Uwaga na marginesie mająca pokazać jak trudno bez anachronizmów rozmawiać o historii. Piastowie, jako nazwa dynastii zrodziła się później niż sprawy, o których rozmawialiście.
listopad 30th, 2008 at 10:34 przed południem
Z plotek wiem, że Nasz Andrzej imieninuje 16 maja. On Bobola nie Apostoł. Ale na wszelki wypadek wedle nie protestanckiego obyczaju Najlepsze Imieninowe Andrzeju.
listopad 30th, 2008 at 10:57 przed południem
Protestancki zwyczaj jest trudniejszy do opanowania, bo trzeba mieć pod ręką kalendarzyk i liczyć ludziom lata ;(
Imieniny same o sobie przypominają, to praktyczniejszy obyczaj.
Andrzejowi najlepsze, imieninowe, w dużej ilości - na wypadek, gdybym w maju nie pamiętała. Ale zrobię próbę … Zofia 15, Andrzej 16…
listopad 30th, 2008 at 11:17 przed południem
Jasnaanielko
Z drugiej strony Jasnaanielko kalendarzyk jest nieodłącznym rekwizytem katolickich ortodoksek.
Znam osobiście bardzo sympatyczny (przystojny, inteligentny, wykształcony - marzenie teściowej) Skutek kalendarzyka.
Matka Skutku kiedyś dewotka dziś dojrzała mądra kobieta, która kalendarzyka nie potrzebuje używała kalendarzyka w dwóch celach. Tym drugim było notowanie dni, w których jej mąż a mój kolego coś tam wypił. Niestety peerelowskie braki w zaopatrzeniu zmusiły ją do używania “pisaka” w tym samym kolorze.
Efekt znam i tę znajomość bardzo sobie cenię.
listopad 30th, 2008 at 11:20 przed południem
Drogi Zdzisławie,
spróbuję odpowiedzieć w miarę po kolei.
*
Przytoczyłam początki naszej państwowości i daty związane z wejściem wyznania chrześcijańskiego na polskie obszary, by udowodnić, iż wtedy nie było dla tamtejszych mieszkańców wyboru między orientacją wschodnią czy zachodnią w chrześcijaństwie.
Nie przypisywałam im tym bardziej dalekowzroczności politycznej.
*
Nie twierdzę, że Europa kończy się na Wiśle, ale uważam, że tu się kończyła mentalność zachodnio-europejska u Polaków. Ślady tego podziału są widoczne do dzisiaj.
*
Nie porównuję Polski i Rosji, bo nie ma ku temu wspólnej płaszczyzny. Wiele razy pisałam – ze Rosja pokonuje te obszary cywilizacji zachodniej w szalonym tempie, które Polska przechodziła w naturalny sposób, chodzi mi dokładnie o epokę kapitalizmu, która nastąpiła po feudalizmie.
Rosja miała feudalizm, potem epokę bolszewizmu i komunizmu. Nie budowała kapitalizmu, jak Polska w latach międzywojennych, bo panowała tam kolektywizacja a majątek był państwowy a nie prywatny. Te lata są dla Rosji mentalnie – stracone. Teraz swoje braki w tej materii Rosja nadrabia.
*
Jeśli porównuję Rosję z Polską, to właśnie taką Rosję, która dokonuje przeskoku cywilizacyjnego, przy czym nie goni Polski lat 20 czy 30-tych, ale Europę XXI wieku.
W wielu dziedzinach gospodarczych, swoje prawo federalne dostosowuje nie do polskiego prawa z czasów międzywojennych, ale do współczesnego prawa unijnego. I tu na niektórych polach – jest dalej niż my. Stwarza podwaliny dla swojego, rodzimego kapitalizmu, ale na współczesnych zasadach, nie mając za sobą takich doświadczeń, jak polski biznes.
*
Nie mówię o żadnej wyższości wyznań chrześcijańskich, ale o praktykach, jakie stosują w Polsce ekstremalni katolicy, i przyrównuję je do praktyk, jakie stosują w Polsce luteranie, tu i teraz.
Nie staram się wchodzić w spory doktrynalne, ale nie znoszę, jak oczekuje się a czasem nawet żąda się ode mnie, bym kierowała się zasadami katolickimi. I uznawała katolickie obyczaje za słuszne.
*
Teraz Gruzja.
Skąd ta pewność u mnie, że Rosjanie reagowali na gruzińskie działania militarne? Ano z chronologii wydarzeń, dyslokacji wojsk rosyjskich i gruzińskich w określonym czasie itp. informacji.
Fakty są takie – wojska rosyjskie na mocy mandatu ONZ stacjonowały na obszarach Osetii Południowej w strefach zapalnych. O tym, że na Kaukazie jest zapalnie wiedziano od dawna, stąd te wojska.
Saakaszwili postanowił to, przy okazji manewrów z USA - zignorować i wkroczyć tam zbrojnie, co też uczynił urządzając bombardowanie Osetii. Zginęła ludność cywilną i rosyjscy żołnierze sił pokojowych. Rosjanie zareagowali na ten akt i weszli na obszar Gruzji w celu zniszczenia jej potencjału militarnego, by nie przyszyło jej do głowy urządzać znowu podobnych aktów ludobójstwa. Co też uczynili.
Tu nie chodzi o moją pewność, ale o bezsporne fakty.
Saakaszwili już raz zastosował wobec własnej opozycji - pacyfikacją i ogłosił stan wyjątkowy.
W październiku ub. roku b. minister obrony Gruzji – Iraki Okruszwili jawnie oskarżył Saakaszwilego, nie tylko o gigantyczną korupcję w handlu z bronią, ale planowanie zabójstwa Badrii Patarkaciszwilego, gruzińskiego biznesmena oraz o ukrywanie przyczyn śmierci innego opozycjonisty, b. premiera – Zurabe Żwanii, który zmarł nagle, wg oficjalnego aktu zgonu z powodu zatrucia czasem. Tę śmierć przypisuje się właśnie Saakaszwilemu.
Muszę Ci przypomnieć, że gruzińska opozycja dokonała tzw. rewolucji róż i doszła w 2003 roku do władzy odsuwając od władzy prorosyjkiego Szewardnadze.
Liderami tej opozycji byli: Nino Burdzanadze (kobieta), b. minister spraw zagranicznych typowana obecnie na nowego prezydenta Gruzji, b. premier - Zuraba Zwania, którego ponoć ukatrupił Saakaszwili i Michael Saakaszwili.
Zarówno Burdzanasze jak i Żwania – mieli dość Saakaszwilego, za tłumienie demokracji, ograniczanie wolności mediów i sądów oraz korupcję i opuścili jego gabinet.
Saakaszwili eliminuje bezpardonowo konkurencję w gronie opozycji.
I jeszcze jedno - zarówno Gruzja, jak i Osetia Południowa, w 1991 r. w referendach opowiedziały się za niepodległością. I tę niepodległość ogłosiły. Gruzińską uznano na świecie a Osetii nie, wcielając ją wbrew jej woli do Gruzji. Czego Osetia nie zaakceptowała, powołała własne władze, armię itp.
W Gruzji w tym samym czasie trwała i trwa nadal ostra walka polityczna o władzę.
Od 23 lutego 2003 r. prezydentem Gruzji jest proamerykański i przeszkolony w USA Saakaszwili, który prowadzi walkę na dwa fronty – z wpływami Rosji i z własną, gruzińska opozycją. Prowadzi ją krwawo i bezwzględnie. Przy czym utrzymuje gruziński kult Stalina, którego muzea i pomniki masz tam liczne i zadbane nad podziw.
Trudno, by mając tak niespokojny kraj z nieobliczalnym prezydentem na granicy – Rosja przyglądała się temu biernie i nie utrzymywała stosownej ilości wojska na pograniczu.
listopad 30th, 2008 at 11:29 przed południem
EDD - Jak Pan Bóg dopuści, to i kija wypuści!!!
Do wieczora!
listopad 30th, 2008 at 11:30 przed południem
Sorry, literówka:
ma być:
(…) Zurabe Żwanii, który zmarł nagle, wg oficjalnego aktu zgonu z powodu zatrucia czadem
listopad 30th, 2008 at 11:34 przed południem
Szanowni dyskutanci,
jak ktoś chce sobie przypomnieć silny głos IVRP, nie ten, który tu jest reprezentowany przez kilku jej umiarkowanych zwolenników, to sugeruję zajrzeć tutaj:
http://blog.rp.pl/blog/2008/11.....1944-roku/
listopad 30th, 2008 at 11:40 przed południem
Zofio
1. Referenda niepodległościowe (2) odbyły się w Osetii Południowej po czystce etnicznej.
2.Siły pokojowe tam stacjonujące zostały ustanowione na mocy porozumienia w Dagomysie zawartego 25 czerwca 1992. W ich skład weszły bataliony: rosyjski, osetyński i gruziński.
3.Logiczną konsekwencją uznania niepodległości Osetii Południowej było by uznanie niepodległości Czeczenii. Ich status w ramach państw w których skład wchodzą jest identyczny.
4. Mój pogląd na temat przyszłego rozwiązania konfliktu wyraziłem wcześniej.
listopad 30th, 2008 at 11:54 przed południem
Edwarze, widze, ze Piotrus Pan w Tobie mial dobra noc. piekne dzieki :)
posiadam niewielka kolekcje dziel sztuki, ktorych stalam sie inspiracja tudziez natchnieniem:) z przyjemnoscia dolacze do niej Twoj utwor. oprocz milych memu uchu nut czystego zachwytu moja uroda i ujmujaca osobowoscia czesto pojawiaja sie tez watki satyryczne, ironiczne, a nawet sadystyczne.
.
co do zabiajnia boga, to mylisz sie. ja nie szukam boga w swiatyni, bo jego tam nie ma.
przynajmniej nie jest obecny bardziej niz w innych miejscach. znasz to pewnie: “przelam drewno, a bede tam, podnies kamien a znajdziesz mnie”
w swiatyni mozna znalezc energie, inspiracje, medrca, ktory wskaze ci droge, a czesto swiatobliwa bande zyjaca z ludzkiej naiwnosci i usilujaca te naiwnosc wykorzystac do siegniecia po wladze.
listopad 30th, 2008 at 12:01 po południu
głosie,
chyba jestem trochę pokręcony, bo cieszę się, ze miałeś w młodośći normalne życie. Ja nie mam żadnych zobowiązań w stosunku do acien regime. Swoje fakultey (oprócz studiów podyplomowych i aplikacji) oplaciłem sam (jak powinno być w kapitaliźmie) i okupiłem krwotokami, a jeszcze, z moich podatków zdołałem opłacić wykształcenie Bernarda.
Za to dark side zarzuca mi kompleks sztokholmski, a na dodatek dwudziestowiecznośc (jakby sama urodziła się w trzecim tysiącleciu).
Większośc z nas ma w życiu swoje pięc minut, czyli szansę, która go stabilizuje i klasyfikuje.
Najlepszą szansę miałem w PRL-u, gdy szef instutucji prawniczej zaproponował mi swoje zastępstwo ( z widokiem na następstwo po nim). Byłem w tym czasie (jak pisze na tym blogu pewien prawnik) zdolny, inteligentny, profesjonalny, a na dodatek z dobrą praktyką (bank, administracja, NIK). Jednak do zajęcia takiego stanowiska wymagana była akceptacja kierownika ważnego wydziału, której nie otrzymałem. Kierownik znał mnie. Szef firmy zaproponował mi więc stanowisko naczelnika wydziału, ale ja tej propozycji nie przyjąlem. Później w niewielkim gronie prawników piłem wódkę z synem ważnego kierownika, który stawiał pierwsze kroki w pokuraturze. Czy miałem go nienawidzić?
Za to Solidarność była hojniejsza i składała mi kilkakrotnie propozycje, ale wolałem wolność, którą dawał mi mój zawód.
Mam wrażenie, ze większość piszących agresywnie o autorach stanu wojennego nie wie co w tym czasie działo się na prowincji. Jak blisko kraj był anarchii i wojny domowej i, w konsekwencji, obcej interwencji. To dobrze, że dark side nie ma obciążeń, którym przesiąknięte jest pokolenie od niej nieco starsze. Jednak jest to minus ujemny (jak mawiał pewien wybitny przywódca związkowy), który powinien ją skłonić raczej do słuchania niż ferowania wyroków.
W swoim wpisie poruszyłeś sprawę jakości konstytucji. Przypominam, że w jednym z wpisów wypowiedział się na ten temat także Gospodarz. Napisał on mniej więcej, że konstytucja jest dobra (zgadzam się z tym stanowiskiem), a widoczne obecnie jej mankamenty (funkcjonowanie władz) są efektem nałożenia wędzidła pewnemu politykowi, który swoimi pomysłami mógł wysadzić kraj w powietrze. Trzeba to zmienić, ale się nie daje, bo każda kanapa chce ten akt dopasować do własnych potrzeb.
I jeszcze słowo dot. mojego ostatniego wpisu w którym powołałem się na życiorys Waldemara Kuczyńskiego. Otóż nie było to z mojej strony lizusostwo, lecz próba odesłania do atmosfery tantych czasów. Jest to dokument o warości socjologicznej.
W ocenie uwarunkowań wprowadzenia stanu wojennego zgadzam się w pełni z Gospodarzem. Zarzucanie bardziej doświadczonemu pokoleniu tzw, syndromu sztokholmskiego skłania do riposty, że obecni młodzi krytycy mają mniej źródeł informacj (obserwacja bezpośrednia), co może skutkować takimi wpadkami z jakimi mamy do czynienia w ocenach historyków spod znaku IPN.
I jeszcze jedno. Wstydzę się za siebie i innych prawików, że to dopiero Waldemar Kuczyński wskazał na haniebne nonsensy ustawy o nieprzedanwianiu zbrodni komunistycznych, którą lekceważą państwa demokratyczne jak np Wielka Brytania. Przecież można było przedłużyć okres odpowiedzialności za popełnione zbrodnie, których w postępowaniach sądowych było niewiele.
Ustawa ta jest psuciem prawa, jak wiele ustaw z minionego okresu i, stanowi krok w kierunku państwa totalitarnego.
listopad 30th, 2008 at 12:07 po południu
Gospodarzu
Ze wstydem przyznaję się do zmęczenia. Nie przebrnę tego tam. Może to szczepionka z tego tu blogu?
Wiem, że publicystyka należy to tych prac, które można zaliczyć do syzyfowych, ale niezbędnych.
Mimo to zaczynają mi się coraz bardziej podobać mrówki z anegdoty kiedyś sympatycznego a dziś zdziecinniałego Władimira Bukowskiego.
Wrzucone do więziennego kubka mrówki z uporem usiłują z niego wyleźć. Strącane z nie mniejszym uporem z powrotem (czasu jest wiele) na koniec kucają na dnie i pocierają się czułkami. Co robią mrówki na dnie? Pyta przyrodnik Bukowski i odpowiada: Opowiadają sobie dowcipy.
Niech żyją mrówki!
listopad 30th, 2008 at 12:12 po południu
Zaglądam przy niedzieli na blog i co widzę? Jak zwykle - to samo :) Nawiedzona bezczelnie przekreca cytaty z linków które sama podaje. Andrzej jej to wykazuje czarno na białym. A nawiedzona, jak zwykle, udając że napisany czarno na białym zarzut manipulacji odczytuje jako próbę dyskusji o czymś innym - wypisuje kilobajty tekstu (kto wie, może znowu kopiując wikipedię).
Bez zmian :)
listopad 30th, 2008 at 12:17 po południu
O Stanie:
Mądrze dziś gada.
listopad 30th, 2008 at 12:37 po południu
Dark Side
Jestem Galicjaninem z krwi i kości. Takim że jakby przyszło co do czego to zgłaszam sie na ochotnika na wojnę z Polską.
Jak zapewnie wiesz naszym galicyjskim wieszczem był Leopold von Sacher-Masoch.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Masoch.jpg
Ten od “Wenus w futrze”.
Jesli do tego dodamy Bruno Schultza i jego “Xięgę bałbochwalczą”
http://www.brunoschulz.org/xiega.html
to trop kulturowy jest jasny jak “czarna dziura”.
listopad 30th, 2008 at 12:50 po południu
Myślę że wiem na czym polega “cenzura” w blogu. Blokada nastepuje wtedy (lub moze nastąpić) kiedy wysylamy wiecej niz jeden link.
Za chwilę Test. Gospodarzu, jesli przejdzie to proszę usunąć, jesli nie wystarczy potwierdzenie hipotezy.
listopad 30th, 2008 at 12:58 po południu
TEST
Kołodko
http://biznes.onet.pl/1,12,8,49536487,133623501,5706159,0,forum2.html
Diabeł
http://www.padrepio.catholicwebservices.com/POLSKA/The_Devil_Polska.htm
Zybertowicz
http://observers.france24.com/en/profile/20080701-andrzej-zybertowicz
Zmora
http://www.ufodigest.com/news/1106/zmora.html
Staniszkis
“Rząd Buzka był gabinetem, któremu przede wszystkim chodziło o zrobienie efektu. Nie liczyły się realne skutki posunięć, lecz wyłącznie dokonanie zmian”
http://pl.wikipedia.org/wiki/J.....Staniszkis
listopad 30th, 2008 at 12:59 po południu
Nie przeszło!!!
listopad 30th, 2008 at 1:23 po południu
Edwarze, ksiega balwochwalcow swietna! Pozwol, ze w ramach rewanzu przesle Ci bele borsodi:
http://www.art-dept.com/artists/borsodi/
w editorial 1 jest sesja dla V Magazine, ktora ma jeden mankament. meskie ciala bylyby tam bardziej na miejscu.
pozdrawiam
listopad 30th, 2008 at 1:39 po południu
Zofia
Dziekuje za wyjaśniania Twego stanowiska poparte dowodami róznego rodzaju umów delegacji itp. Ty jako ekonomistka podchodzisz do wszystkiego na serio musi być dokument. Ja akurat tak nie nie widze tych spraw.Jeżeli ktoś się o coś stara znaczy że ma w tym interes.Altruistów jest b. mało a państw altruistycznych napewno nie ma. Ja Przedstawiałem swoje rozumowanie przemyslania nie popart zadnumi dowodami Ja tak to widzę potrafię zmienic stanowisko na podstawie nie dowodów papierowch i intencji słownych lecz na podstawie faktów.Ile razy w życiu ja nie miałem racji ho ho az wstyd sie przyznać. a narazie u Rosjan tych czynów pozytywnych nie widzę. A potrafie docenic też ich walory literatura muzyka nawet Kałasznikowa.Ale Rosja to nie Moskwa tam moze jest wszystko OK ale w tej Rosji?
Ja te swoje opinie opieram na “sercu” to co czuję a że czytają mnie czasami inni to zeby ich nie zniechecać ( do czytania staram się pisać nie za dużo,ale to mi jakos nie wychodzi. Mistrzem dla mnie w zwięzłości przedstwiania swych racji jest jasnaanielka, Ile Ona zawarła treści w tak krótkim stwierdzeniu aha 15 maj,Zofia 16 Andrzej) a wracjąc do przerwanego wątku “sercu” piszę i oczywiscie robię skruty tak jak z tymi Piastami ze ta nazwa powstał pózniej a ja ja uzywalem do wcześniejszych okreso ja tak nazywalem umownie. Coraz bardziej staje sie podobny do braci z tymi skrutami myślowymi i z przerywanymi wątkami ale ja przynajmniej staram się wrócić do przerwanego wątku. Ja zachowuje wielka nieufnośc w poczynania Niemców i Rosjan II woja odbija sie czkawką, a może dlatego ze do Wisły mam 100Km a do Odry ponad 300.
Pamiętaj Zofio ze Twoje wpisy zawsze czytam bo wiele się z nich uczę. Pozdrawiam
listopad 30th, 2008 at 1:48 po południu
Ewa-Joanna
-
“Zofio,
jak zwykle masz racje, ale jest to racja dla wielu niewygodna. Granica Europy jednak chyba jest na Wisle”.
-
I z tego wynika, że zapity i bezrobotny mieszkaniec PGR-u gdzieś na Pomorzu to już Europejczyk, a profesor Uniwersytetu Warszawskiego lub znany malarz zamieszkały na warszawskiej Saskiej Kepie (prawy brzeg Wisły) to dziki Azjata. :)
-
http://kuczyn.com/2008/11/27/czuj-duch-on-juz-nie-spi/#comment-64255
-
“Mawar, stosujac twoje metody - wymien tego jednego co to siedzial w NRD przez biskupa”.
-
:)
To się nazywa mieć pecha, jego nazwisko jak i całą historię opisała “Rzeczpospolita” na marginesie agenturalnej działalności biskupa Jaguckiego.
Nazywał się Wolfgang Bienas.
http://www.rp.pl/artykul/61991,196570_Dzieje_jednego_donosu.html
-
Zobacz także (Zofia też)
http://www.rp.pl/artykul/196446.html
listopad 30th, 2008 at 1:48 po południu
dark side
-
“Wymień chociaż ze trzy “chwyty dozwolne” Kaczyńskich, które zagrażają “raczkującej demokracji”.
bez trudu Mawar:
konstytucyjny (1)
- upolitycznienie i upartyjnienie prokuratury (2)
- upartyjnienie KRRiT”. (3)
..
1/ To są ogólniki, aby przejść do konkretów (tylko one są ciekawe) napisz jeszcze, jakie wyroki TK pisowski rząd zignorował i których sędziów TK kazał aresztować lub internować. :)
.
2/ Czy dowodem upolitycznienia prokuratury jest teraz ciąganie Ziobry po sądach? :)
W Polsce prokuratura w pewnym sensie jest polityczna, dlatego że minister sprawiedliwości jest prokuratorem generalnym. Każda partia reralizuje swój program wyborczy w polityce karnej i z tego jest poźniej rozliczana przez wyborców. Uważam to za normalne, bynajmniej niesprzeczne z demokracją. Obecnie jest tak, że każdy rząd może naciskać na prokuraturę aby dużo robiła (jak PiS), coś tam robiła (to przypadek PO) lub nie za dużo robiła (jak za SLD).
Polska to nie UK ani USA, po pół wieku komunizmu mamy zdemoralizowane i pokiereszowane na różne sposoby służby specjalne i prokuraturę. Jeśli one mają sobie wyznaczać zadania i rytm pracy to oczywiście musi dochodzić do patologii - jak w III RP. Oczywiście lepiej byłoby gdyby istnieli niezalezni i nieprzekupni prokuratorzy działający w oparciu o prawo, których nikt nie musi popędzać do roboty, a nadto otoczeni skutecznie działającą i też nieprzekupną policją. Tak byłoby o wiele lepiej, ale to jeszcze nie dziś,może za 30 lat.
.
3/ upartyjnienie KRRiT wynika z ustawowych przepisów - tak to zostało kiedyś skrojone pod układ, którego rządy wydawały się wieczne. Pamiętasz kto rządzi w TV przed PiS-em? UD i SLD. Gdyby ta sytuacja trwała nadal to mielibyśmy paradosalną i szkodliwą dla demokracji sytuację, bo te siły mają teraz 5-7 proc. poparcie. Partia wygrywająca demokratycznie wybory powinna zarządzać publicznym radiem i telewizją (pamiętajmy, że istnieją jeszcze potężne media prywatne). Nie jest to może idealne rozwiązanie, ale sprawiedliwe. Oddanie publicznych mediów w ręce “bezpartyjnych fachowców” byłoby tylko pozornym odpartyjnieniem, bo przeciez ci fachowcy też mają poglądy polityczne, w małym stopniu reprezentatywne dla całości społeczeństwa. Oznaczłoby to oddanie publicznych mediów w ręce elity, która ma swoje poglądy i specyficzne interesy, jest rodzajem intelektualnej oligarchii. Innym rozwiązaniem jest parcelacja publicznych kanałów TV i radia przez główne siły polityczne (tak jest we Włoszech i zdaje się w UK).
listopad 30th, 2008 at 1:51 po południu
Edwar D.Dana
Juz tym Kazimierzem W. i jego polityką zagraniczna w stosunku do Pomorza mnie uświadamiałeś .Nie zapomniałem a może wiedzialem,ale co tam zwracać uwagę na drobiazgi.Wazne ze te pomorza i ten śląsk jest obecnie nasz.A jak mówi w kazdym razie modne w PRL ” co było ,a nie jest, nie piszę sie w rejestr”.
Ciebie też bardzo uwaznie czytam i ucze się a czasami to nawet w podziwie zaklnę ” skąd On do cholery tyle wie”. A ja wiem tylko ze ty masz coś współnego z prawem. Nie przejmuj sie to nie wścibstwo tylko podziw.
Sciskam grabę ( to gwarowo)
listopad 30th, 2008 at 1:54 po południu
EDD
“Myślę że wiem na czym polega “cenzura” w blogu. Blokada nastepuje wtedy (lub moze nastąpić) kiedy wysylamy wiecej niz jeden link”.
-
Wysłałem trzy linki i przeszło.
http://kuczyn.com/2008/11/27/c.....ment-64294
Chyba mam specjalny, uprzywilejowany status u Gospodarza. :)
listopad 30th, 2008 at 2:05 po południu
głos zwykły
“… ludzie w PRL-u zachwycali się herbatą z burak, żółtym serem bez smaku, wodnistą szynką w zamian za to, że Ruscy tutaj nie wkroczyli, a ja się dziwiłem dlaczego, skoro można pić codziennie herbatkę Pickwicka, spożywać francuskie sery, oraz konsumować eksportowane na zachód wyroby naszego przemysłu wędliniarskiego. Stad też od wczesnych lat dziecinnych nabrałem dobrego smaku, którego PRL w żaden sposób mi nie gwarantował …:.
-
To ciekawe wynurzenie, niech zgadnę: pracowałeś w Peweksie, a/lub żona prowadziła stragan na slynnym bazarze przy ul. Polnej w Warszawie? Albo coś w tym rodzaju. No jeszcze były sklepy za żółtymi firankami dla dyplomatołków z asortymentem jak w Peweksie.
:)
PS Nie próbuj dziś pić herbaty Pickwicka, jest obrzydliwa. Jak to się gusta zmieniają.
listopad 30th, 2008 at 2:05 po południu
Tylko z jednym prawem mam coś wspólnego Zdzisławie.
Z prawem ciążenia, a i to nie zawsze.
:D
listopad 30th, 2008 at 2:13 po południu
Mawar
ale Ty jesteś jednak manipulan i udajesz frajera naiwnego sam nie przedstawiasz zadnych dowodow tylko domniemania i na podstawi tego wysuwasz oskarzenia a innym tego odmawiasz powiedzenie że KRRiT ma reprezentować siły i poparcie Parti w spolevzeństwie i mówiąc ze gdyby PIS nie przeprowadzil zn\mian do do tej pory radaskładała by sie ID i SLD o te partie reprezentuja 5-& % poparcia spolęczenstwa to juz szczyt teraz mamy w radzie przedstawicielo ktorych popiera ułame % a nie ma wcale tych ktorych piera 30 czy 40 % A przytym mowiąc jeszce jako blogośławieństwo ze prezydent dobrze że zawetoweał bo jak to PO chcaiła oddać rade fachowcoam to jest fikcja bo przecież Ci nowi członkowie rady mają swoje poglady i upodobania, Mawar Puknij Ty sie w głowę jakie Ty głupotę napisałeś. O ile pamietam rada miala sie składać z przedst. Prez, sejmu rzaądu i srodowisk tworczuch wdelegowanych przez te srodowiska. Mawar takimi argementami to juz mnie wkurzyłeś tyle kitu co ty podajesz w swoich wpisach to najlepszy szklarz w połowie ilosci kitu nie dorównuje
Pozdrawiam
listopad 30th, 2008 at 2:17 po południu
Drogi Zdzislawie,
swoje opinie wyrabiam na jakiejś podstawie.
Odpowiadając na Twoje pytania i podsunięte zagadnienia, starałam się Ci wyjaśnić, dlaczego moja opinia jest akurat taka a nie inna.
I w miarę możliwości uzasadnić.
Nie zawsze to co sądzę, jest akurat zbieżne z powszechnym mniemaniem czy osądem. Zdarza się, ze moje opinie są zaprzeczeniem tzw. opinii publicznej i wszelkim komentarzom.
Potem jednak czas pokazuje, że miałam rację.
Tak jak w przypadku mego uporczywego od samego początku walk na Kaukazie - twierdzenia, że działania zbrojne rozpoczęła Gruzja atakiem na Osetię Południową a nie Rosja, jak pisały wszelkie media polskie i zachodnie.
Dzisiaj wiadomo, dzięki temu, ze Saakaszwili się przyznał, że racja była po mojej stronie.
Wcześniej nieco zaczęły wyciekać informacje z poufnych raportów OBWE i od strony wojskowych ekspertów, którzy tam byli i które informowały o tym samym - agresorem na Kaukazie okazała się być Gruzja.
Wszyscy, media polskie czy zachodnie mieliśmy ten sam dostęp do informacji.
Można się tylko pokusić o zastanowienie się, dlaczego racja okazała się być po mojej stronie, a nie po stronie owych mediów.
Dlaczego to, co dla mnie było oczywiste od samego początku i logicznie wynikające z faktów - nie było takie oczywiste dla nich.
To wszystko.
Pozdrawiam najserdeczniej.
listopad 30th, 2008 at 2:45 po południu
Zofia pisze:
Zdarza się, ze moje opinie są zaprzeczeniem tzw. opinii publicznej i wszelkim komentarzom.
Potem jednak czas pokazuje, że miałam rację.
To mnie walnęło!!!
Na Bogów. Nie wiedziałem, że stary Chronos jest/był ekshibicjonistą.
listopad 30th, 2008 at 2:47 po południu
Dark Side
O Beli Borsodi chcę wiedzić wiecej.
listopad 30th, 2008 at 3:20 po południu
Czasami
EDD
bywa :)
listopad 30th, 2008 at 3:41 po południu
Zdzisław_1
http://kuczyn.com/2008/11/27/c.....ment-64300
-
Gdyby KRRiT istniała sobie prawem kaduka to Cwiąkalski już by tam wysłał policję i po krótkim ostrzale pluton specjalny opanowałby cały budynek. :) Oczywiście, że KRRiT nie jest teraz w peni reprezentatywna dla obecnego układu politycznego. Mechanizm demokratyczny zwykle działa z pewnym opóźnieniem. Ale bądź pewien, że jeszcze parę tygodni a PO w pełni opanuje tę radę i zacznie w niej rządzić bez większego obrzydzenia, wedle tych samych reguł co poprzednicy. Jakie ma pomysły na przyszłość to juz inny temat. A co do “bezpartyjnych przedstawicieli środowisk tworczych, wydelegowanych przez te srodowiska”, to jest zwykła papka propagandowa obliczona na ludzi słabowitego zdrowia umysłowego, co już poprzednio wyjaśniłem. Nie ma niczego takiego jak “bezpartyjne środowiska twórcze”. Nie wszystko co L. Kaczyński zawetuje jest genialne przez sam fakt że zostało przez niego zawetowane. :)
listopad 30th, 2008 at 5:20 po południu
“soulgarden Says: Twój komentarz oczekuje na zatwierdzenie.
listopad 30th, 2008 at 1:28 przed południem
Stan zasłabnięcia mi przeszedł, ale okropne osłabienie z zaburzeniem funkcji oddechowej trzyma mnie cały czas.
Dopuki tego nie napisałem dziś cały dzień blokowano mi internet.
Przy okazji przytoczę znaczenie tego działania.
Otóż blokuje się mi internet by ten bodziec z natury negatywny nadawał negatywne znaczenie treściom będącym w mej głowie podczas jego wykonywania. To swoiste dopowiedzenie elementu dodatkowego. Taką samą funkcję często intencjonalnie (zbyt często) spełniają oceny jakichś “badanych” reakcji na oddzielone teksty. Tymczasem środkiem wzmacniającym presupozycyjność głównych produktów jest oprucz presupozycji stosunku do człowieka jest dopowiedzenie znaczenia wypowiedzi kogoś kto formalnie występuje jako jeden z notorycznie wysyłających.
To jest banalna, i dość ulotna, częś strategii obchodzenia się z niczym.
Nie chodzi o łączenie samych blokad z konglomeratem emocji aspowodowanych ciurkiem zsumowanych treści i emocji przekazywanych przez teksty mające to uwydatniać. Ważne jest dla mnie stwierdzenie banalnej funkcjonalnej intencji jaka zawarta jest niemal zawsze w tych blokadach. Otóż jest to w podobny sposób wzmacniana reakcja jako współwystępujące bodźce mające wywoływać odruch warunkowy (uwarunkowany).
To jest zabawa warunkowaniem “niedostępności” (Cialdini) i stosuje się to najczęściej najmocniej gdy przejawiam największą chęć napisania czegoś. W ten sposób “odławia się” ten rodzaj mojego przeżycia by gdy zajdzie potrzeba w ten sposób krutkim blokowaniem pobudzać pisanie. Żadziej i mniej stanowczo stosuje się blokadę by na zasadzie niedostępności odławiać przywiązanie do czytania. Bierze się to stąd, że często chcę zdążyć ileś czegoś przeczytać (zanim np wyjdę z domu).
Do niedawna nie rozumiałem w sposób tak klarowny i jednoznaczny sensu i logiki tego działania, a szczególnie jego obiektywnie negatywnego znaczenia kumulacyjnego. Dziś wiem, że jest to bodziec, który budząc agresję budzi też uwarunkowaną (w określonych okolicznościach mających konkretne cechy) agresję, która wtedy jest interpretowana jako “dowiedzenie” “coś w tym było” i jest to uczucie wzmacniane dość bliską czasowo inną formą manifestacji satysfakcji z “udanego eksperymentu” (jest to dodatek niekonieczny, ale kożystny dla urabiania psychiki i reakcji późniejszych). Tak więc pod płaszczykiem “nanibeńskiego” “znęcania się nad zwierzątkiem” stosuje się techniki w banalny sposób weryfikowalne jako tresowanie człowieka jak zwierzęcia.
Ostatnio udało mi się ileś razy powstrzymać od reakcji na blokady będących zawsze odpowiedzią na kłamstwo. Wszystkie porównania siły reakcji na wrzuconą w człowieka na siłę prawdziwość czegoś są w istocie badaniem tego czemu kogoś boli jakaś hipotetyczna prawdziwość. Mogą być uchwytywaniem cech podobieństw, ogólnych cech okoliczności przeróżnych. Traktowane jest to w najlepszym przypadku jako “powiększenie”, ale i to bardzo żadko. Tymczasem ilość uproszczeń jaka jest stosowana w rozumowaniu mającym stanowić i stanowiącym podstawy do dalszych nacisków zgówniających jest większa w mniejszym stopniu z prymitywizmu, a w większym ze świadomej pogardy i świadomego metakomunikatu. “Jesteś takim gównem, że będziesz wykańczany z takim pozorem prawdziwości legalizującej”. Właśnie to jest cecha terroryzmu wprowadzana w pełni świadomie wraz z grupą dziennikarzy i innych zwierząt prasowych. To jest coś w sensie logicznym jawnego i można oraz należy to tak traktować i do jako takiego działania się do tych działań odnosić. Bo inaczej wszelkie inne odnoszenie (poza wychodzącym z takiej oczywistości lub eksplikującymi ją) jest naiwną dziecinadą wobec publicznego zsynchronizowanego zakatowywania
listopad 30th, 2008 at 5:49 po południu
Hurraaaa! I najlepszym może się przytrafić :D
http://wiadomosci.onet.pl/1871.....,item.html
listopad 30th, 2008 at 5:52 po południu
No i wcięło wpis!
listopad 30th, 2008 at 6:12 po południu
Jasnaanielko
JA CHCĘ PRZECZYTAĆ TWÓJ WPIS.
Daj na początku twego wpisu dwa zdania bez sensu.
Dwa od tyłu.
I wyślij jeszcze raz.
listopad 30th, 2008 at 6:28 po południu
http://wiadomosci.onet.pl/1871.....,item.html
Podałam ten link, poprzedziwszy go takim mniej więcej komentarzem; hurraa! lepsi od nas też tak czasem mają!
I wcięło :(
listopad 30th, 2008 at 6:31 po południu
EDD - Chyba uroki… Podałam link na Onet.pl, gdzie znalazłam notkę o ataku rosyjskich hakerów na Pentagon..
Wujaszek Wania jednak czuwa i nie wpuszcza :D
Choć nie wykluczam, że za chwilkę notka, a nawet dwie! się pokaże. Już tak miałam :D
listopad 30th, 2008 at 6:32 po południu
Raz, dwa, trzy…
http://wiadomosci.onet.pl/1871.....,item.html
listopad 30th, 2008 at 6:34 po południu
No proszę! Jak grzecznie się uprzeć to —->
listopad 30th, 2008 at 6:37 po południu
Nie obrażaj Wujaszka. On jest mój. Wyzwoliłem go w łap jego wrednych rodziców.
Ale co wy dziewczynki wiecie? Warkoczyki i wianki pleść, chichotać i tyle. Nie to co my chłopcy.
listopad 30th, 2008 at 6:37 po południu
Metoda Kaszpirowskiego jest najlepsza. Bez mrugania okiem ;)
listopad 30th, 2008 at 6:41 po południu
Wyzwolony, czy nie, kiedy trzeba i należy, to karauli :!:
Oni tak mają wdrukowane.
A ja dziś widziałam chłopczyka z takimi kołtunami na pół metra sfilcowanymi… I mniał kolczyki i bransoletki i koraliki przeróżne…
listopad 30th, 2008 at 6:47 po południu
E tam. Kolega Achilles i Patrokles też się malowali i kręcili loki, ale jak walnęli to walnęli. Nawet dziewczynki dopuszczali do misteriów.
No coż…
listopad 30th, 2008 at 6:50 po południu
“Puściła po stole swawolący wianek”
na poszukiwanie kwiatu paproci trochę za zimno ;(
listopad 30th, 2008 at 6:52 po południu
Zima wasza, wiosna nasza
http://www.rp.pl/artykul/2,226.....a_IPN.html
listopad 30th, 2008 at 6:59 po południu
Zofio,
w swej odpowiedzi do mnie potwierdziłaś to co ja napisałem, wybór był świadomy i wynikał z kalkulacji politycznej, która jak historia pokazała umożliwiła utworzenie silnego państwa.
listopad 30th, 2008 at 6:59 po południu
Jakby kto nie rozpoznał to Jasnaanielka Leśmianem się odzywa.
listopad 30th, 2008 at 6:59 po południu
Jasnaanielka, myślę że to wielki błąd dekonspirujący cię niepotrzebnie. Aż tyle trików, aż tyle kopnięć w brzuch to przesada jak na jedną akcję. Trzeba oszczędzać image.
listopad 30th, 2008 at 7:08 po południu
Soulgarden! Martwiłam się o ciebie. Cieszę się, że się lepiej czujesz.
listopad 30th, 2008 at 7:25 po południu
Uprzejmie proszę “Waldemara Kuczyńskiego” o minimum pozorów szacunku. Albo o wyproszenie mnie ze swojego bloga, albo nie wybieranie co pasuje mu do układanki.
Oczekuję też na odrobinę godności osobistej osób, które jawnie ukrywają się za nieokreślonością tożsamości władania tym blogiem.
listopad 30th, 2008 at 8:09 po południu
Dołączyłam do Mawara!
Dwa razy wcięło mój wpis bez ostrzeżenia, a ten ostatni z 7;08 zawisł z komentarzem, “twój wpis oczekuje na akceptację”.
No i dobrze. Nie ma to, jak doborowe towarzystwo :)
Na dziś dosyć pisania, bo się system zatrze :(((
listopad 30th, 2008 at 8:11 po południu
Ale najważniejsze, to nie tracić nadziei. Ostatecznie, weszły wszystkie.
Bez paniki :DDD
listopad 30th, 2008 at 8:20 po południu
Jasanaanielko
Wiersze też ktoś musiał pisać. niekoniecznie najlepsze, ale po Polsku:
Latem, w samo południe 1952
Kombajn się kombajni w południe pod lasem
Młyn spółdzielczy ze wisi wtóruje jej basem
W kolektyw splecone, plecami do boga
Leża dziewki spółdzielcze pól staja od stoga
Stach na wróble ormowiec tańczą z Południcą
Ta się cieszy, bo w siole już żarówki świcą
Elektryczność do ludu prowadzi dziś lina
Przeciw zmorom i skrzatom od Ojca Stalina
listopad 30th, 2008 at 8:22 po południu
“A ty płotem Płociugo chwiej!
A ty kotem Kociugo hej!”
listopad 30th, 2008 at 8:46 po południu
Odnaleziony kapitan SB E. Graczyk twierdzi, że nie zwerbował Wałęsy. Ja twierdzę, że tylko pod tym warunkiem się odnalzał, że tak twierdzi. W przeciwnym wypadku nigdy by się nie odnalazł, a nawet mógłby zaginąć na dobre. :)
“Sławomir Cenckiewicz: - Opieraliśmy się na orzeczeniu Sądu Lustracyjnego, który napisał, że Edward Graczyk nie żyje. Uznaliśmy to za dobrą monetę. Przez lata, zajmując się Lechem Wałęsą, szukałem informacji o Edwardzie Graczyku i nie znalazłem. Wszyscy mówili mi, że nie żyje, nawet jego byli koledzy”.
http://wyborcza.pl/1,75248,6007779,Odnaleziony_kpt__Graczyk___opinie.html
-
To jest także przyczynek do opinii Ludzi Rozsądnych Inaczej i Salonu Niezależnych od Rozumu, którzy twierdzili (na zasadzie: “jak Boga kocham”), że książka została napisana na zamowienie Kaczorów i przy pomocy służb specjalnych, które wówczas były kacze. No ale gdyby tak było to jakiż byłby problem dla Cenckiewicza w odszukaniu ubeka Graczyka, choćby przy pomocy kartoteki PESEL albo wręcz policji czy prokuratury, które wóczas miały działać na polityczne zamówienie, co dla Salonu jest tak oczywiste jak prawo ciążenia? Upadł kolejny mit o dyktaturze kaczystowskiej. Ale oczywiście podobnie jak w grze komputerowej ma on jeszcze kilka żyć, więc nie raz o nim usłyszymy jako o poważnym, wręcz naukowym, argumencie.
A jeszcze wczoraj Agora z Wałęsą węszyli polityczny spisek, podając, że Cenckiewicz i Gontarczyk uśmiercili esbeka Graczyka.
Zastanawiałem się nawet czy go przed śmiercią torturowali? :)
http://www.google.pl/search?hl.....lr=lang_pl
listopad 30th, 2008 at 8:46 po południu
Noc w noc.
Nocni się Noc nocna nocą podnocona
Noci się jej nocność za onym nocona
Woła Noc w noc nocną “wracaj już zbytniku
Nie zostawiaj mnie samej na noc o Nocniku”.
Dobranoc
listopad 30th, 2008 at 8:52 po południu
Znowu cenzorska mchina poszła w ruch. Mój wpis:
http://kuczyn.com/2008/11/27/c.....ment-64331
Oczekuje na ocenzurowanie. Może blog zrzuci się na pensje dla cenzora, aby to robił szybko, on line?
listopad 30th, 2008 at 8:55 po południu
Noc do Mawara:
Myślałam że nie wrócisz miły.
listopad 30th, 2008 at 9:01 po południu
Teraz już naprawdę dobranoc.
listopad 30th, 2008 at 9:06 po południu
Nie chodzi mi tu o homoseksualny charakter tego “badania upodleniem”. Rozumiem, że prowokacji nie można wykonywać bez obrony swoich interesów i wznoszenia się na poziom superarbitra gdzie jakiekolwiek środki równowagi konstytucyjnej wobec jednostki są nie na miejscu. Ale by taka prowokacja miała moralne podstawy nie można wcześniej miesiącami sumiennie tworzyć świata dziennikarskiego stroną, podnóżkiem itd. Właśnie ta wielka moc superarbitra nawet w naturalnych warukach jest kontrowersyjna gdy jest chwilowa i gdy prucz skorumpowania (zhakowania) moralnego świata dziennikarskiego dodatkowo przejmuje się rolę dziennikarskie w swoich sprawach - tzn prowadzi b inteligentne długofalowe kampanie propagandowe (niezależnie od deklarowanych intencji). W tych warunkach ta prowokacja, która w sensie praktycznym okazuje się zablokowaniem wolności bycia stroną jest żałosną nikczemnością. Działania takie post factum - nie używające innych metod badawczych, a wybierające likwidację dokonanych czynności w kierunku poinformowania świata o swojej sytuacji i sposobie traktowania - są działaniami zastraszającymi niezeżnie od tego kim jest zastraszany. Są też działaniami, które przez niebandyckie służby musiałyby być uznane za poniżenie honoru tej służby. Mam na myśli w szczególności ww okoliczności jako okoliczności dla niebandyckiej służby zupełnie uniemożliwiające wykożystywanie “badań” do prób tłumienia przekazywania opinii.
‘
PS Nawet jeśli to działanie miałoby być pogrożeniem palcem byłoby w takim samym stopniu nastawaniem na wolność słowa jak tzw procesiki michnikowskie. I w tym sensie jest to dosłowny atak na wolność słowa. Jest to atak na odwagę wypowiadania nieskępowanych opinii o swojej sytuacji. Gdyby wydażyło się to wycięcie incydentalnie, na jednym blogu - nie miałoby w przekazie treści nastawania i grożenia paluszkiem. Ponieważ próba umieszczenia na blogach Rzepy nie została zblokowana - podtrzymano (być może wspólny) wydźwięk tego działania. Tu występują komunikaty wyrażające potwierdzające i gotowość do powiększania pogardy działań - co jest formą “najdelikatniejszego”, ale pełnowymiarowego komunikatu nacisku.
listopad 30th, 2008 at 9:29 po południu
jak to dobranoc,
ja dopiero wrocilam :(
i jest dopiero 23.28
ale po kolei czyli od mawara.
listopad 30th, 2008 at 9:29 po południu
Niech się nikomu nie wydaje, że w takich okolicznościach opłacalne byłoby stosowanie gróźb jawnych i niezawoalowanych. Nawet w tych okolicznościach może być to warunkiem skuteczności, a nie tylko opłacalności.
Nie umniejszy temu żadne ubezpieczające zapewnienie czynownika wykonywane też superkodem czy wprost. Dlatego też nie wolno absolutnie pod żadnym pozorem nastawać na swobodę wypowiedzi - nawet jeśli tylko koduje w człowieku taką zależność niekożystności niewyraźnie artykułowanej. To nie jest przesłuchanie.
listopad 30th, 2008 at 9:48 po południu
W przeciwnym wypadku nigdy by się nie odnalazł, a nawet mógłby zaginąć na dobre. :)
_________
Mawar piszesz jak prawdziwy czekista do czekisty, tylko gdzie ten drugi czekista? Chyba w lustrze… :o I dopisz sobie tutaj jedną słomkę do “dozwolnych chwytów” kaczyńskich i spółki. Na pewno będzie więcej jeszcze więcej słomek. Wszystkie będziemy dorysowywać do twojego bucika:D
PS
W latach 70 i 80 mój ojciec pracował jako nawigator w firmie PLL “LOT”. Ja wówczas jeszcze nie pracowałem.
listopad 30th, 2008 at 10:20 po południu
głos zwykły
“Mawar piszesz jak prawdziwy czekista do czekisty”.
-
No przecież jestem kaczystowskim siepaczem i czekistą, wzyscy o tym wiedzą, a co do ciebie to podejrzewam, że to ty jesteś tym cudownie ocalałym ubekiem Graczykiem. I dlatego gadamy ze sobą jak czekista z czekistą.
:)
listopad 30th, 2008 at 10:22 po południu
Mawar,
zdajesz sobie pewnie sprawe tak jak i ja, ze rezultat tej dyskusji jest z gory przesadzony albowiem te sama dyskusje prowadzimy tu na blogu od zarania. zebysmy nie popadli w nude i rutyne sprobuj dla odmiany mnie czyms zaskoczyc i zafrapowac. Tylko niech to nie bedzie to co nas, Twoich dyskutantow zawsze zaskakuje i frapuje.
.
” napisz jeszcze, jakie wyroki TK pisowski rząd zignorował i których sędziów TK kazał aresztować lub internować. :)”
Gdyby aresztowal sedziow badz ignorowal wyroki byloby to jawne lamanie prawa i proba zniesienia demokracji- mozna byloby wyciagnac konsekwencje.
Najwiekszym zagrozeniem dla mlodej demokracji (bo o tym mowilismy) sa dzialania w wyniku ktorych trojwladza zostaje pozornie zachowana jako fasada z szyldem- demokracja, jednak w praktyce podzial wladzy nie istnieje. rzadzi jednostka, lub grupa, ktorej wplywy sa nieograniczone, porzadek prawny nie obowiazuje. tak wyglada m/innymi system rosyjski.
jesli chodzi o koniecznosc upolitycznienia prokuratury ze wzgladu na jej korupcjogenne powiazania, to mam wrazenie, ze wlasnie upolitycznienie jej w czasie komunizmu bylo przyczyna dzisiejszych klopotow.czy nie chodzilo zatem o to, by ja po okresie bezpanskiej anarchii znow przejac zanim ktos inny na to wpadnie, lub odbic z rak wrazych?
listopad 30th, 2008 at 10:26 po południu
Mawar,
Za twój “takt” towarzyski dodaje następną słomkę do twojego bucika. W krótkim czasie zdobyłeś więc dwie słomki! A jak mawiał w swoich tragikomediach Szekspir; “pora jeszcze jest jeszcze wczesna, (dopiero się noc zaczęła)”… :D)))
listopad 30th, 2008 at 10:31 po południu
Mawar
” napisz jeszcze, jakie wyroki TK pisowski rząd zignorował i których sędziów TK kazał aresztować lub internować. :)”
______________
A czy nie wystarczy zachowanie się posła Arkadiusza Mularczuka, który dostał w trybie pilnym kwity na sędziów TK w trakcie rozprawy lustracyjnej. Kwity zresztą nieprawdziwe. To jest ewidentne naruszanie ładu konstytucyjnego przez PiS, a nawet powiedziałbym działanie charakterystyczne dla operetkowych dyktatorów bananowych republik afrykańskich.
listopad 30th, 2008 at 10:32 po południu
errata
powinno być: “Mularczyka”.
listopad 30th, 2008 at 10:35 po południu
“O Beli Borsodi chcę wiedzić wiecej.”
Ed,
nie podejrzewam, ze bylbys sklonny zaprenumerowac vanity fair (conajmniej)- tam publikuje sam top fotografii reklamowej.
na kliszy mozna czasem uchwycic fragment oblicza boga. wielkim sie to zdarza od niechcenia- miedzy nagimi posladkami a nieskonczonoscia.
listopad 30th, 2008 at 10:47 po południu
dark side,
Roman Dmowski tak wyjaśniłby ci kwestię Palestyny, chociaż powstania państwa Żydowskiego niestety nie dożył, gdyż zmarł w styczniu 1939 r., zakładał słusznie iż państwo to powstanie w takim momencie historii, który umożliwi mu przetrwanie.
“Koniec wojny 1914-18 roku przyniósł Żydom najświetniejszy bodaj triumf, jaki odnieśli kiedykolwiek w ciągu całych swoich dziejów. Lista ich zwycięstw jest bardzo długa…[...] Z ich właściwie inicjatywy ustanowiona została Liga Narodów, w której to organizacji zajęli wiele miejsca, a jednocześnie z Traktatem Wersalskim została podpisana konwencja o mniejszościach, przeznaczona do tego, żeby Żydom w państwach środkowej Europy zapewnić opiekę z zewnątrz.[...]Wreszcie — najbardziej widoczne zwycięstwo — przyznano im Palestynę jako ognisko czy siedzibę na¬rodową żydowską (Jewish national home), pod opieką Wielkiej Brytanii sprawowaną na mocy mandatu Ligi Narodów. Jak wynika z ducha mandatów, ta opieka ma istnieć dopóty, dopóki Palestyna żydowska nie dojrzeje do całkowitej niepodległości.
Można by powiedzieć, że to zwycięstwo niepełne, ponieważ nie ustanowiono od razu państwa żydowskiego. Tak wszakże nie jest. Żydzi sami tego państwa obecnie nie chcieli. Palestyna, jako niepodległe państwo żydowskie, musiałaby własnymi siłami żydowskimi stworzyć obronę przeciw otaczającemu ją, a wrogiemu Żydom światowi arabskiemu i na własną rękę radzić sobie z przytłaczającą większością arabską na wewnątrz. Takie państwo zniknęło by nazajutrz po jego ustanowieniu. Trzeba było mieć czas na umocnienie żywiołu żydowskiego w kraju, a zrobić to można było tylko pod opieką potęgi, dla której świat arabski ma respekt. Przez pewien czas Żydzi spierali się między sobą, czy tą potęgą ma być Anglia, czy Stany Zjednoczone; zwyciężyło wszakże na realniejszych podstawach oparte dążenie Żydów angielskich. Stany Zjednoczone są za daleko, nie mają w tej części świata żadnego punktu oparcia i choćby chciały najgorliwiej sprawować swą opiekę, nie posiadają do tego warunków. Anglia natomiast, ze swą pozycją w północno-wschodniej Afryce, panująca w Indiach i biorąca mandaty w części krajów arabskich, w sąsiedztwie Palestyny, była stworzona na protektorkę fundamentów żydowskiej państwowości. Silna zaś pozycja Żydów w samej Anglii dawała gwarancję, że ochoty do tej opieki jej nie zabraknie.
Usadowienie się w Palestynie, jako w kraju mandatowym angielskim, było z punktu widzenia Żydów najświetniejszym rozwiązaniem i dawało podstawę do najśmielszych nadziei. Trudno przeczuć, jak daleko szły te nadzieje: wyparcie z kraju ludności arabskiej, skolonizowanie go przez Żydów, później zapewne posunięcie dalej kolonizacji, rozszerzenie granic Palestyny, stworzenie państwa z wielką pozycją w świecie i udział w sprawach międzynarodowych już jawny, firmowy, w imieniu państwa żydowskiego”.
Roman Dmowski
KWESTIA ŻYDOWSKA
(wrzesień-październik 1930 r.)
listopad 30th, 2008 at 11:08 po południu
glosie - poprawna i celna analiza sytuacji. nie jestem przekonana jednak czy pelna- to o czym nie ma tu mowy jest dla mnie najwazniejsze- czystki etniczne i przesiedlenia na terenie palestyny, ktore zaowocowaly radykalizacja postaw i wojna ze swiatem islamu.
.
zegnam sie, skowronek juz rozpoczal swe trele :)
listopad 30th, 2008 at 11:27 po południu
Ten Napieralski to chyba głupi jakiś jest
http://wiadomosci.onet.pl/blog.....,blog.html
listopad 30th, 2008 at 11:51 po południu
dark,
Roman Dmowski wyjaśnia tą kwestię w ten sposób, iż żydzi, którzy są narodem równie starym jak Chińczycy (5 tys. lat historii), byli narodem nie tak licznym jak Chińczycy nawet w jakieś małoułamkowej proporcji. Przed II wojną światową Chińczyków było czterysta milionów, natomiast żydów milionów kilkanaście. Przyczyną owej dysproporcji był fakt, że żydzi nie byli narodem rolniczym. W związku z powyższym, aby zagwarantować sobie przetrwanie musieli się nim stać. I stawali się nim na terytoriach Palestyny, budując tam nowoczesne rolnictwo. Kwestia konfliktu religijnego pomiędzy judaizmem a islamem jest więc wtórna wobec głównego konfliktu, którym jest sama ziemia i możliwość zwiększania swojej populacji w oparciu o pracę na niej. Po drugiej wojnie światowej problem się zaognił, gdyż Niemcy wypierając żydów, nie zdecydowali się na czystki etniczne, lecz na masową eksterminację. W Polsce powstała największa ilość obozów śmierci, gdyż celem hitlerowców było podcięcie żywiołu żydowskiego, poprzez wyeliminowanie biedoty żydowskiej, zamieszkującej miasta i miasteczka, która żyjąc w zgodzie z religią żydowską gwarantowała żydom przyrost populacji, a także zasilanie, odnawianie elit. Dlatego też oddziały Einsatzgruppe, oraz werhmachtu po wkroczeniu wojsk Niemieckich do ZSRR, nie mając czasu na tworzenie obozów śmierci tak jak w Polsce, natychmiast rozstrzeliwały żyjącą na wsi i w miasteczkach ludność żydowską. Ponieważ ich plan powiódł się. Sytuacja w Palestynie musiała się zaognić, gdyż tylko tam mogła odbudować się populacja żydowska. Nawet gdyby po wojnie żydzi spotkali się z odruchem współczucia na terenach gdzie zamieszkiwali, a nie dalszego wypierania, to i tak nie mogliby odbudować tutaj swojej dawnej pozycji demograficznej. Dlatego też po wojnie przez cały państwo Izrael prowadzi aktywnie politykę nakłaniania żydów do emigracji do Palestyny. Z punktu widzenia ich interesów narodowych życie w diasporze nie ma sensu. A w związku z tym nie mogą z niczego ustąpić w Izraelu są bowiem przyparci do ściany, a za nimi jest już tylko woda. Dlatego też ta walka ma wymiar niezwykle brutalny.
__________________
Jak widać, także z powyższego przykładu, polityka kieruje się pewnymi zasadami, które są osadzone w bardzo długim horyzoncie czasowym. Dlatego też iluzją jest ludzi naiwnych, że takie zasady ni z gruszki ni z pietruszki zmieniają się w jakimś jednym roku cudzie przemiany świadomości polityków i społeczeństwa. I właśnie dlatego starych polityków warto nadal czytać.
grudzień 1st, 2008 at 12:35 przed południem
Errata do posta listopad 30th, 2008 at 9:06 po południu
Oczywiście gdy umieściłem usunięto z blogu Rzepy najpierw wszystko - potem, po następnych moich wpisach oczekujących przeklejanych większość.
Użyłem fortelu prosząc “Waldemara Kuczyńskiego” by przyjęto choć część wpisów, ale prosiłem o wybór i odpowiedź. Pogarda firmowana pańskim nazwiskiem Waldemarze Kuczyński nigdy jeszcze nie była tak wyraźna jako pańska. Chyba jest pan usilnie skoncentrowany na czymś co uniemożliwia panu tą refleksję. Natomiast pogarda tego dobierania jako wykonywana przez mordercę z Katowic jest superinteligentną formą wpasowania się w formalizmy by jaknajmniej stracić wkładając jaknajwiększy wkład mający ostatecznie upokorzyć i rozgnieść.
Jedyna wątpliwa satysfakcja to wykazanie knypomorderczych instynktów jakie wzubudziły umieszczone przeze mnie wczoraj wypowiedzi.
Jasnaanielka, od kiedy wyszedłem ze słabnącego stanu podobnego zejściu czuję się tak samo czyli b źle - b osłabiony. Kolejny dzień nie byłem w stanie wyjść z domu. Chwila nerwów mnie wyczerpała.
Jesteś człowiekiem, który robi wszystko by moja kaźń trwała najdłużej i była najmocniejsza. Gdyż posługujesz się fałszywymi alternatywami, które są przełożeniem intencji zakatowania na język ideologii “skromnego ocalania przez kaźń”.
grudzień 1st, 2008 at 1:04 przed południem
Życzenie śmierci
To jest to czym zajmujesz się jasnaanielko pośród całego zastępu innych większych i pomniejszych egzekutorów.
Dziś przez cały dzień wsączano mi nienawiść pod znakiem “będziesz kopany z całej siły jak będziesz w takiej kondycji jak teraz”. Mogę zrozumieć małą prubę podrażnienia gdy ktoś jest w momencie krytycznym. Ta treść jaką przyjąłem na siebie to następna dawka potwornej zwierzęcej nienawiści. Jestem tą nienawiścią faszerowany od 6 lat. Bardzo skutecznie i niezwykle przewrotnie przez Gazetę Wściekłego od 2,5 roku. Nienawiść wsączana w konwencji “przyjmij te presupozycje gównianości swojej jako dar ludzi, którzy są ci oddani” to superinteligentna taktyka badzenia poczucia winy pod płaszczykiem integrowania wewnętrznego. Podobnie działają ciosy z całej siły poniżej pasa. Ty jesteś świetnym przykładem ludzika, którego każde słowo odnajduje się w kontekście potwornej nienawiści. Wyuczyłaś się z wielkim zapasem bezpieczeństwa interpretacyjnego budzić odczucie bycia pragniętym rozgniecionym. To co robicie to w różnych formach powtarzane słowo “giń”. Dlatego chcę byście jeśli przyszłoby mi umrzeć przez nagłe pogorszenie stanu zdrowia byli osądzeni lub mieli zakaz pracy w mediach jako osoby szczególnego zaufania publicznego.
Odpowiedzialność dziennikarza nie może zdejmować odpowiedzialności z jego nadzory i odwrotnie. Ale większa odpowiedzialność muzgów tej zbrodni wysyłania nienawiści w punkt ludzki jest absolutnie oczywista.
Każdy dzień tego mordu kompromituje tzw III RP jako faktyczny ustrój i układ polityczny.
grudzień 1st, 2008 at 1:09 przed południem
Ach te Zofie!!!
http://wyborcza.pl/1,81388,595.....enska.html
grudzień 1st, 2008 at 1:37 przed południem
Spóźniony komentarz do gruzińskiej wyprawy…
Kiedyś pijany zając włóczył się po rżysku,
A spotkawszy niedźwiedzia, naprał go po pysku.
Niedźwiedź wpadłszy do domu wrzasnął: - Leokadio!
Coś się chyba zmieniło, włącz no prędko radio!
Czy trzeba pisać, kto to napisał?
Wczorajszy solenizant Andrzej Waligórski :)
Coś mi spanie nie idzie, ale spróbuję… Dobranoc.
grudzień 1st, 2008 at 1:57 przed południem
Być może Bernard przyznał, że dla odmiany zagra pod tym nickiem zagadkowego. Ale czy morderca z Katowic jest aż tak nieuchwytny umysłowo? Cały dzień bawił się w blokowanie internetu. Najpierw wszystkie strony poza tą, potem krótka zmiana i równomiernie.
To ważne by zrozumieć wpis Bernarda.
Każdego dnia kiedy kontynuowany jest ten spektakl państwa podzielonych interesów i kiedy każdego dnia trwa przyzwolenie na ciągłe stosowanie niedopuszczalnych, a często gigantycznie silnych metod wpływu psychicznego masy nadludzi nad jednym bezbronnym (dodatkowo być może skrycie chorym człowiekiem) Polska jest w coraz większym bagnie. Ale nawet wobec zdrowego człowieka zastosowanie takiej kanonady najpodlejszych metod publicznego upokarzania i łamania wymaga wyroku sądu. Sądu do którego nie dojdzie jeśli rozmaici zasrańcy będą pozować w takt głównych reżyserów gdyż człowiek przeciw dwóm najsilniejszym i wszechwładnym ponadprawnym organizacjom w Polsce jest śmieciem.
grudzień 1st, 2008 at 4:09 przed południem
A ja tak calkiem nie na temat :)
Czy nie mozna zmienic tego zegarka na 24-godzinny, bo te przed poludniem i po poludniu to wyglada dosc zabawnie.
grudzień 1st, 2008 at 5:48 przed południem
Ewa
Jak w Australii opisuje się czas mierzony na tarczy 12 godzinnej?
Mnie się zdaje że jakoś podobnie.
To sprawa nawyku.
grudzień 1st, 2008 at 7:32 przed południem
Dzień Dobry
“Nasz Orzeł Kaukazu” wyleciał do Azji. Do Kraju Wschodzącego Słońca, ciekaw jestem jak zachowaja sie media jakoś cisza że jedzie na wycieczke swego życia że z zoną na koszt podatnika że nikt mu nie zafunduje wyjazdu do Mongolii ( pewnie Ossendowski) ze ten wyjazd jest prawie zupełnie prywatnym bo efektów gospodarczczo -politycznych nie ma jako cel wyjazdu. Chyba że jakieś splendory , Pierwszy przedstawiciel Polski przyjęty przez Mikada no i napewno jakieś ordery.
Z zainteresowanie będę obserwował przebieg i rezultaty tego wyjazdu
Może ktoś wie jaka ekipa ilościowo jakościowa towarzyszy ” Słoneczku Azji”? I jaki będzie koszt?
Pozdrawiam grudniowo
grudzień 1st, 2008 at 8:03 przed południem
Głos
Nie zapomniałem. Przewracam wszystko co mam nawet pamięc.
Problem ze moje książki są w trzech miejscach bardzo odległych od siebie.
grudzień 1st, 2008 at 8:05 przed południem
EDD,
bo oni troche malo kumate te Anglosasy i tylko do 12 liczyc umieja! No to pisza AM i PM i mecza sie jak potepiency z “czasem militarnym” 24 godz, ktory po europejskich kuchenkach sie blaka. :)
Ale te “po poludniu” i “przed poludniem” jako zywo przypomina mi 15 kwiecienia co mi wyklepalo jak usilowalam uzyc polskiego MS Office.
Zwiedlam i zrezygnowalam. Mam nadzieje, z enie jest to oznaka cofania sie w rozwoju.
grudzień 1st, 2008 at 8:23 przed południem
Jak długo rolnicy bedą nas robić w konia (społeczeństwo) te wszystkie dopłaty i ciągle narzekać jak to im żle. Największy Związek Zawodowy.
http://www.rp.pl/artykul/2,227.....stra_.html
i nie chodzi o poszczególne przypadki lecz o istotę zagadnienia. Policzmy ile hektarów ziemi jest w rękach państwa i przejdzie w ce prywatne zwykle cwaniaków lub sprytnych policzmy ze samych dopłat za hekt. państwo płaci nie unia 50% dopłat która wynosi około (średno) 600żl czyli hert. X300zł nie licząc oczywiscie dopłat za rodzaj uprawy zalesianie itp.
Weżmy sie Polacy za liczenie a nie roztrząsanie co by powiedział lub nie powiedzial Dmowski . Omawiajmy rzeczywistość. Amerykanie,maja kapitalny zwyczaj przeliczanie wszystkiego obecnie przeliczyli że 1 pierwszy dzien przedsprzedaży świątecznej Amerykanie wydali 10 mild.$. Więcej jak przed kryzysem. Polscy Ekonomiści do roboty uczmy społeczeństwo liczyć. To będzie czyn Patriotyczny
Pozdrawiam
grudzień 1st, 2008 at 8:54 przed południem
Zdzisław_1
Mylisz sie. Ta podróż ma wielkie znaczenie zarówno w wymiarze ekonomicznym jak i historycznym.
Najpierw to drugie.
Zapomniałeś Zdzisławie Zybertowicza którego mylnie bierzesz za socjologa. Z. to historyk z wyksztalcenia. Porusza się o w tematyce historycznej swobodnie żeby nie powiedzieć od niechcenia.
Wypracowaną na swym warsztacie naukowym metodą “od szczegółu do szczegółu” czyli „od koniczka do rzemyczka” doszedł!!! Niestety, doszedł tylko do wniosku. Do jakiego wniosku doszedł Zybertowicz?
Sprawdził on słowo “ułan” słownikowo. Wyszło mu z mongolska po tatarsku “ułan” znaczy “dzielny”, potem rzut oka ku mape….? BATOR!
Za poradą Zybertowicza, L.Kaczyński jedzie odwiedzić miasto nazwane na część jego wielkiego poprzednika i pogromcy Moskwy pod Pskowem. To bowiem mieli na myśli Mongolowie. Bo cóż innego mogło by to być? No co?
A wymiar gospodarczy?
Tu zaważyły dwa fakty. Wizyta w operze i podstawowy kurs angielskiego.
Te dwa fakty zlały się w głowie L.Kaczyńskiego w jeden pomysł.*
Jest jest latające masło i ma to jakiś związek z Japonią to dlaczego by nie otworzyć Japońskiego rynku dla Polskiego rolnictwa?
Oczyma duszy widzi prezydent eskadry kostek masła lecących nad skutymi lodem Jenisejem i Obem ku Japonii. Pomysł palce lizac. Konfitura wiśniowa. Mniam.
……………………..
*butterfly – motyl
butter - masło
grudzień 1st, 2008 at 9:22 przed południem
Zdzislawie_1
Ja myślę ze trzeba zacząć niżej, od %. Statystyczny “Szwagier” czyli nasz rodzimy rezoner polityczny ma już tu trudności które osiągają apogeum kiedy przyjdzie rozróżnić milion od miliarda.
Mój znajomy pedagog proponuje by nauczając o tej różnicy zaproponować uczniom wstrzymanie oddechu na 1 sekund = milion, a potem wstrzymać na “miliard”.
grudzień 1st, 2008 at 9:23 przed południem
Takie wypowiedzi powinny być rozpowszechniane i przypominane.
http://www.youtube.com/watch?v.....re=related
grudzień 1st, 2008 at 9:26 przed południem
Rolnicy?
Przypomnę wstrząsająca w swej głębi wypowiedź pewnego plantatora z Lubelszczyzny:
A kokosów u nas jak nie było tak nie ma.
grudzień 1st, 2008 at 9:29 przed południem
http://www.youtube.com/watch?v.....re=related
Tu z polskim tekstem.
grudzień 1st, 2008 at 9:33 przed południem
http://azraelk.wordpress.com/2.....ment-41206
Te polskie napisy nie chcą wejść, więc jeszcze raz - od pieca!
grudzień 1st, 2008 at 9:39 przed południem
EDD - Popłakałam się ze śmiechu, wyobrażając sobie te kostki masła ze skrzydełkami :lol:
Znowu mi zatrzymało wpis, w którym kolejny raz próbuję podać prawidłowo link do wypowiedzi Obamy z polskimi napisami, które nie pokazują się, choć w komentarzu do felietonu Azraela są.
Pewnie poczeka i się pokaże.
Nie każdy posługuje się angielskim :(
grudzień 1st, 2008 at 9:44 przed południem
Jasnaanielko
Nie placz prosze. Zostalo 693 dni.
grudzień 1st, 2008 at 10:04 przed południem
Jasnaanielko Muzo
Przyznaj mi tytul blogowego wieszcza.
Ledwie bowiem skowyt Nocy za Nocnikiem sie pojawil objawil sie takze Mawar.
http://kuczyn.com/2008/11/27/c.....ment-64332
grudzień 1st, 2008 at 10:10 przed południem
L.Kaczynski mowi:
- Myślę, że gdyby szło o prezydenta, to już dawno by tych wiz nie było - ocenił. Dodał ponadto, że sprawa nie ma już dzisiaj takiego znaczenia, jak kilka lat temu.
Wysoka szkola dyplomacji!!!
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wi.....ezent.html
grudzień 1st, 2008 at 10:16 przed południem
Zdzislawie,
na rolnictwie slabo sie wyznaje, ale znam za to jedna piosenke na temat:
http://www.youtube.com/watch?v.....re=related
grudzień 1st, 2008 at 10:43 przed południem
Jasnaanielko
Przecie motyw Cioci-san czyli Butterfly to wroclawski pomysl.
“Elite”, bo o niej mowie, znalem nieomal od zarania.
Nie pamietasz tego:
Motyluuu, Motyluuu po angielsku znaczysz Butterfly
grudzień 1st, 2008 at 10:46 przed południem
EDD - Prosisz - masz!!!
Należy ci się tytuł BLOGOWEGO WIESZCZA jak nikomu innemu.
Jesteś ozdobą tego blogu i w tym temacie nie ma dyskusji. *!* ^___^
Oficjalna uroczystość może się odbyć na tutejszych salonach, których - jak mniemam nasz Gospodarz użyczy bez warunków dodatkowych.
I pewnie przypnie ci order :0
I tylko… Bodajbyś wieszczu wieszczył prawdziwie.
grudzień 1st, 2008 at 10:48 przed południem
A czyz Mawar nie przybyl jak Baran do Baranicy zdobiacej grzbiet Pasterza?
grudzień 1st, 2008 at 10:52 przed południem
Mam w swoich zbiorkach (jak Telimena w biurku) arię z Madame Butterfly śpiewaną przez Marię Callas i ilustrowaną cudownymi, kolorowymi, japońskimi grafikami. Niestety nie potrafię tego przelinkować, bo przyszło w liście, ustawiłam na pulpicie i mogę słuchać, oglądać, jednak więcej już nie mogę, bo jestem komputerowy matołek. :( Uwierzcie na słowo.
grudzień 1st, 2008 at 10:54 przed południem
Podróżne dalekowschodnie pana prezydenta są od strony politycznej dosyć ciekawe.
Japonia, to członek G8, więc można naskarżyć się na Rosję, że wredna i napadła na Saakaszwilego, osobistego przyjaciela pana prezydenta.
Ale czy majestat cesarski Kraju Kwitnącej Wiśni zechce o tym słuchać i jakiś ninja czy innych samurajów na odsiecz podesłać - nie wiadomo.
Mongolia - to już dziedzictwo Chana. Tradycje podbojów znane od wieków. Może jakaś horda na mongolskich konikach się znajdzie i zechce za namową pana prezydenta wyruszyć na ratunek Sopppiemu* a po drodze dokona podboju Rosji?
Pewnie nie, ale próbować namawiać można.
Korea Południowa - no tu mam pewien problem. Może jakiś statek stocznie koreańskie wybudują i podarują Gruzji by Sopppy mógł uciekać przed własną opozycją na emigracje do Polski?
—-
* Soppp - SOPPP - Saakaszwili, Osobisty Przyjaciel Pana Prezydenta
grudzień 1st, 2008 at 10:55 przed południem
Kiedy Mawar poczuje ZEW to przybywa skąd bądź.
Dla Mawara nie ma przeszkód i nie ma złych dróg.
grudzień 1st, 2008 at 10:57 przed południem
Zofio i EDD - Elita już kiedyś śpiewała;
Lisowczycy, lisowczycy
Doborowe oddziały konnicy!
grudzień 1st, 2008 at 11:01 przed południem
Jasna Anielko
EDD,
to nie tylko poeta - to LITERAT. A nawet DUO-LITERAT razem z Wujaszkiem Wanią!
Domagam się doprecyzowania tytułu dla EDD!!!
Jemu też kiedyś tak będa śpiewać:
http://pl.youtube.com/watch?v=UXy5UB6yDs0
grudzień 1st, 2008 at 11:11 przed południem
Hera, Afrodyta i Atena naraz razem w Blogu. Spieprzam gdzie pieprz rosnie bo jablka na rynek nie rzucili!!! Jak za Polskiej Rzeczpolspolitej Lubianej.
grudzień 1st, 2008 at 11:16 przed południem
Edwar.D.D. Wieszczu
Wywróż mi, muszę zmienić dostawce internetu.
Który najlepszy pod względem nie zawodności.
1. era
2. netia
3 neostrada
a może inny?
Jaka Twoja rada?
pozdrawiam i gratulacje z tytułu Wieszcza. Tytuł bardzo zobowiązujący
Jasnaanielka słusznie zaznaczyła wróżby tylko dobre (jedna już wyczytałem ) mniej jak 2 lata Wielki Dzień
grudzień 1st, 2008 at 11:21 przed południem
glosie,
stawanie sie narodem rolniczym na terenach pustynnych, zajetych przez ludy koczownicze ma w sobie wymiar epicki. jestem pelna podziwu dla tych wszystkich rodzin, ktore do dzis wypasaja swoje stada na kamieniach pustyn afryki i bliskiego wschodu przemieszczajac sie wraz z nim od studni do studni zgodnie z rytmem.
Doceniam wklad narodu zydowskiego w budowanie cywilizacji na tamtym terenie, jednak wciaz nie popieram brytyjskiego i amerykanskiego zaangazowania w konflikt miedzy ludami semickimi i arabskimi. uwazam, ze te sprawe powinni byli oni zalatwic miedzy soba, wlasnymi silami. opowiedzenie sie naszej cywilizacji w ten konflikt po jednej ze stron spowodowalo przeniesienie twego konfliktu na poziom miedzycywilizacyjny. nie rozumiem dlaczego my- europejczycy i amerykanie jesmy zmuszeni, by oplacac ambicje niepodleglosciowe narodu zydowskiego, dlaczego nasi zolnierze maja walczyc za te smierdzaca sprawe, dlaczego w koncu nasi przyjsciele gina w zamachach terrorystycznych na calym swiecie. uwazam, ze nie jestesmy gotowi na taka wojne i ze moze ona zniszczyc wszystkie pryncypia naszego swiata. nasze terytorium w przeciwienstwie do izraelskiego jest otwarte, wolnosc i swoboda przeplywu ludzi, towarow i informacji jest nasza slaba strona. trudno bedzie postawic 20-metrowy mur i snajperow co 10 m, jak w strefie gazy. uwazam, ze sytuacja, w ktorej znalezlismy sie obecnie jest skutkiem tej blednej decyzji- ofiarowania zydom ziemi, ktora nie nalezy do ofiarodawcy. politykow cechuje kadencyjnosc planowania, zadko przewiduja dalekosiezne skutki swoich decyzji, za to latwo ich kupic.
glosie, przy polemizowaniu z moja opinia powinienes wziasc pod uwage jedna rzecz. ja duzo czasu spedzilam wsrod ludow islamu, mysle juz tak jak oni, patrze ich oczami i nie uwazam naszej cywilizacji za najwieksze dobrodziejstwo dla nich, wrecz przeciwnie. nasza kultura jest w duzej mierze sprzeczna z zalozeniami islamu, nasza polityka spycha ich na margines i odcina od zrodel, wykorzystuje. oni sa tego swiadomi, a to dumni ludzie z wielkim dziedzictwem kulturowym. takie akty, jak powolanie panstwa zydowskiego na ich terytorium i militarne wspieranie go to dla mnie akty agresji, bezsensownego barbazynstwa, ktore musza rodzic nienawisc.
grudzień 1st, 2008 at 11:22 przed południem
Zdzislawie
JA JESTEM ZAGRANICZNY. Moze ktos z Krajowcow?
W polskim domu mam instalacje internetowo-radiowa od dostawcy ktorego nazwy nie pamietam. Stoi taka antena na dachu sasiada i nadaje. Rachunki placi “Dogladacz”.
Zabij nie wiem.
grudzień 1st, 2008 at 11:31 przed południem
Zdzisławie1 - mam wrażenie, że w ostatecznym rozrachunku każda z ofert daje końcowy efekt porównywalny z innymi ofertami. Trzeba się zdecydować na wariant najbardziej nam odpowiadający. Ja korzystam z neostrady, bo inne oferty nie spełniały moich oczekiwań. Każda ma jakieś uwarunkowania. W jednym przypadku musisz opłacać jakiś pakiet w telewizji kablowej, w innej informują cię, że kiedy korzystasz z internetu, to nie masz dostępu do telefonu stacjonarnego, trzeba poczytać wszystkie ulotki i posłuchać informatorów, zadając im konkretne pytania. Kierować się własną wygodą i pytać innych, którzy już mają komputery. Życzę ci powodzenia.
grudzień 1st, 2008 at 11:38 przed południem
dark - to bardzo piękne, że czujesz i myślisz, jak człowiek islamu.
Posłuchaj, co mówi Obama w tym filmiku, do którego z uporem maniaka przed godziną podawałam link.
http://kuczyn.com/2008/11/27/c.....ment-64369
I zastanów się, tak spokojnie, jak byś myślała będąc Żydówką?
Czy nie należy się Żydom ich własne miejsce na ziemi?
Czy ich korzenie nie tkwią w tamtej ziemi, splątane z korzeniami arabskimi? Pisał o tym dość wyraziście dzień, czy dwa temu głos zwykły.
Warto do tej jego wypowiedzi wrócić, ale ja już teraz czasu nie mam.
grudzień 1st, 2008 at 11:39 przed południem
Co ty na to Zdzislawie?
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wi.....ainie.html
Ciekawym czy te Termity placily podatki. Ciekawym czy i ile biora z opieki socjalnej.
grudzień 1st, 2008 at 11:45 przed południem
Zofia
No to juz mam uzasadnienie Wielkiej Perygrynacji .
Ale jak to rozliczyć jaki koszt ciekaw jestem czy gdzieś będzie wyliczony. I strasznie jestem ciekaw kto uczestniczy w Tej wielkiej Pielgrzymce.
Pozdrawim Cię
grudzień 1st, 2008 at 11:52 przed południem
“Ciekawym czy te Termity placily podatki.”
.
Swoją drogą niezły tupet trzeba mieć, żeby przywożenie z zagranicy papierosów i wódki “na własne potrzeby” otwarcie nazywać jedynym źródłem utrzymania!
grudzień 1st, 2008 at 11:53 przed południem
Zdzislawie pisz do ludzi. O co idzie?
http://kuczyn.com/2008/11/27/c.....ment-64390
grudzień 1st, 2008 at 11:56 przed południem
Edwarze
jak mozesz watpić przecież to obywatele .Tylko maja kłopoty ,muszą być na zasiłkach lub rentach. A to takie uciązliwe . Więc nie wymagaj za duzo.
Przeczytaj jeden komentarz do tych mrowek.W dupach im się poprzewracało…
Autor: kpaxxx 01.12.08, 11:13
Dodaj do ulubionych Skasujcie
Odpowiedz
Niedługo zaczną może jeszcze strajkować złodzieje że ich policja za bardzo
gania, sutenerzy bo w wyniku kryzysu ich dziewczynki mają mniej klientów … itd itp
A tak z ciekawości odnosnie tego zagranicznego . Jesteś na wschód czy na zachód od Polski?
grudzień 1st, 2008 at 12:00 po południu
Pawle
Latem “zapoznalem” ten oto proceder.
Np. Organizowane byly wycieczki emerytow na koszt firmy przewozowej “Krzak”. Podjezdzal taki pod dom starcow w miejscowosci N., ladowal zywych staruszkow i przez Kroscienko wiozl do Sambora lub Chyrowa. Tam kupowal kazdemu tyle ile wolno i wracal. Staruszkowie mieli gratis przygode (czsem co tydzien) “firma” zarobek. Spotkalem takich na rynku z Samborze
grudzień 1st, 2008 at 12:01 po południu
Zachod europejski.
grudzień 1st, 2008 at 12:32 po południu
dark side,
Napisałem jedynie, że sytuacja na Bliskim Wschodzie okazała się dla Polski korzystna, bowiem Żydzi stając się wrogiem Rosjan stali się naszym sojusznikiem na drodze do odzyskania suwerenności. Nie widzę dziś osobiście dla nas żadnej korzyści z popierania Palestyńskich czy też arabskich, albo żydowskich interesów na bliskim wschodzie. Obecnie Polska nie jest sojusznikiem Izraela. W tym konflikcie jesteśmy neutralni. Polska PRL-owska, Polska Jaruzelskiego, szkoląc na swoim terytorium palestyńskich bojowników i zaopatrując ich w broń - nie była neutralna. Nie będąc neutralna nie miała w swoim zaangażowaniu żadnego własnego interesu, angażowała się bowiem w interesie globalnym ZSRR, a nie Polski. Sądzę także, iż WlK. Brytania, ani USA nic ot tak wielkodusznie Żydom nie dała. To oni sami stworzyli ruch syjonistyczny. To oni sami zdobywali odpowiednią pozycję polityczną w społeczeństwach zachodnich i dążyli do realizacji swoich interesów. Nie sądzę, aby dziś ktoś mógł inaczej rozwiązać konflikt arabski izraelski innymi środkami niż jakaś mediacja. Z pewnością Europa nie zgodzi się na demontaż bezpośrednich sąsiadów Izraela (a wiadomo, że żydzi bardzo by chcieli, aby np. Syria i Damaszek zniknęły z mapy). USA natomiast wolałaby raczej chrupnąć Iran, jak się tylko upora z Irakiem i Afganistanem.
grudzień 1st, 2008 at 2:49 po południu
Zdzisławie, w kwestii wyboru dostawcy internetu raczej nikt Ci tu nie pomoże. Musisz poszukać informacji tam gdzie mieszkasz.
Tu tylko podpowiadam, że najprawdopodobniej nie ma wielkiej różnicy, czy dostawcą jest Era, Netia czy TPSA (neostrada). Najczęściej bowiem Era i Netia oferują dostęp do internetu na łączach TPSA. Wybierając zatem Erę lub Netię i tak korzystasz z usługi TPSA, tylko, że poprzez pośrednika, co może być przyczyna sporych kłopotów.
grudzień 1st, 2008 at 3:44 po południu
Teraz wiem. Rybiński podłapał od Szczepkowski.
Dziś udało mi się dotrzeć do kiosku.
Są gesty z takim gestem wykonane, że trudno wiarygodnie powiedzieć takie nie, które jest nie, a nie rodzajem skrytego tak. Trudno też mówiąc nie - nie opluć się. Pierwsza pani To znowu Karajanem estetyki - zachęca pięknem frazy. Relacjonuje co dostała w prezencie od policji do tego uczynku. I czy nie byłbym dzieckiem gdybym się opierał? Szpinak to jedno z najtańszych dań jakie można zjeść z ziemniakami - o czym rozmawiałem kilka razy przez telefon, a to przecież nie wszystko.
Mam taki plan - czy możecie tym głównym przekazywać: “dobra, jesteście wspaniali i dobrzy, ale jak przyjdzie czas dostaniecie to samo z miłości.” albo jeszcze: “Miejcie odwagę pokazać wielkość waszej miłości i zadeklarować, że nie ma sprawy”
grudzień 1st, 2008 at 3:54 po południu
Pomiędzy moim postem i jasnaanielka był post Bernarda, którego “Waldemar Kuczyński” nie zachował - ale wstawiono tam posta jasnanielka:
“# jasnaanielka Says:
grudzień 1st, 2008 at 1:09 przed południem
Ach te Zofie!!!
http://wyborcza.pl/1,81388,595.....enska.html”
To też jest mowa czynu, ale bardziej skondensowana.
Jestem przekonany, że tego nie dopuści “Waldemar Kuczyński”.
grudzień 1st, 2008 at 3:54 po południu
@ Zdzisław_1
A jest jakiś dostawca alternatywny ? Np. operator telewizji kablowej ?
grudzień 1st, 2008 at 4:46 po południu
Jasnaanielko Andrzeju i YKW
Dziekuje za porady z tym internetem mam dylemat z tego wzgledu,ze korzystałem z dostaw głównego dostawcy w Polsce czyli neostrady i wektry czyli kablówki też. Z kablówka zawsz byly kłopoty jakości obiecane szybkosci nigdy ich nie bylo (mialem pomiar) a neostrada kazała sobie placić nawet za usmiech. Podpadła mi. .Ale chyba do niej wrócę. W kazdym razie jeszcze raz dziekuje. W Polsce ciagle rządzi monopolista. Przegladam oferty będe bral pod uwagę czym mnie kupią.
Pozdrawiam
grudzień 1st, 2008 at 5:11 po południu
Dedykuje Mawarowi, Uchachanemu, i innym esbekom-amatorom:
To jest, niestety sprawa genetyki i nic na nią nie poradzimy - twierdzi emerytowany pediatra. - Z grubsza rzecz biorąc, jeden dzieciak rodzi się z cechami umysłu nastawionymi na tworzenie, zaś drugi z charakterem “łapsa”, czyli psa tropiącego wszystkich i za wszystko.
grudzień 1st, 2008 at 5:42 po południu
Szanowni Państwo,
jakiś czas temu zdecydowałem, w drodze wyjątku, zdemaskować jednego z sześciu TW, którzy donosili na mnie w latach 60-tych. Pozostałych puszczam w niepamięć, bo znikli, nie wiem kim dziś są, może kimś lepszym niż wtedy byli, a może nawet nie żyją. Wyjątek zrobiłem dla Józefa Stefana Kosseckiego, którego uważałem prawie za mojego przyjaciela (był nawet na moim skromnym przyjęciu weselnym w 1966 roku). W rzeczywistości od roku 1962 donosił SB i robił to, aż do roku 1989 pozostawiając przynajmniej 14 tomów donosów. Podobno odnajdywane są następne. Zapomniał bym o tym człowieku, gdybym nie znalazł w Wikipedii kłamliwego, pseudo encyklopedycznego zapisu na jego temat, w którym on sam lub jakiś jego gorący orędownik zrobił go bohaterem walki z komuną. Moja generalna niechęć do grzebania w kloace SB-ckiej została pokonana przez tą niewyobrażalną bezczelność. Skutkiem tego był artykuł o nim w “Rzeczpospolitej” pióra Maji Narbutt “Pan minister i Pan “X”. Myślałem, że na tym się skończy, ale niestety. Ten człowiek zamiast zastanowić się nad swoją parszywą biografią postanowił atakować, robiąc nawet ze swoimi faszyzującymi miłośnikami, bo ma takich, awantury na konferencji IPN sobie między innymi poświęconej, oraz rozsyłając głupie i kłamliwe listy także na mój temat. W tej sytuacji zdecydowałem założyć odrębną stronę w mojej domenie (TW”X”-mój diabeł stróż) na której będzie kilkadziesiąt donosów tego człowieka z archiwum IPN. Może - ujawnione - pomogą mu dostrzec samego siebnie w prawdzie, czego mu życzę.
grudzień 1st, 2008 at 6:10 po południu
Ależ Gospodarzu to nie byle kto, to UCZONY. Może musiał dla dobra nauki? Może chciał dostać paszport?
A poza tym człowiek oporu, konspirator tak zakonspirowany, że nawet sam za PRL o swojej robocie nie wiedział.:)
Rozumiem, że Panu nie do śmiechu. Pragnę jednak zwrócić uwagę, że wielu nie rozumie, iż współpraca współpracy nie równa i że można być przeciwnikiem obrzydliwej roboty IPN w jego obecnej formie, a jednocześnie mieć świadomość jak wiele starych i średnich kanalii jeszcze łże w żywe oczy.
Ośmielam się poprzeć Pana.
grudzień 1st, 2008 at 6:23 po południu
Edwar,
dzięki. Mam swój pogląd na IPN w obecnym kształcie i pod obecnym kierownictwem, a także na stopień wiarygodności materiałów SB, ale nigdy nie twierdziłem, że to lipa od początku do końca. To byłby absurd.
grudzień 1st, 2008 at 6:33 po południu
Zofia pisze;
EDD to nie tylko poeta - to LITERAT. A nawet DUO-LITERAT razem z Wujaszkiem Wanią!
Proponuję ochrzcić ten znakomity duet nazwą… DUETTO EXCENTRICO!
grudzień 1st, 2008 at 6:48 po południu
To było tak:
Po 89 nie angażowałem się w Polską politykę czynnie (nie wróciłem, miałem co innego na głowie).
Jednocześnie byłem przeciwnikiem lustracji powszechnej dostrzegając konieczność lustracji ograniczonej do pewnych kategorii polityków i wysokich urzędników.
Demonstracyjnie nie wystąpiłem o teczkę. Zadęcie zadęciem, ale człowiek ma kolegów i koleżanki. Na podstawie ich teczek (to gaduły) mam niejakie pojecie o mojej.
Dlatego napisałem o tych “kanaliach”. To nie było bez pokrycia.
I nie idzie mi o takich, którzy są tylko anonimowymi ludźmi, anonimowymi inż. mag., mag, prof. czy kolejarzami , hutnikami, rolnikami itp. Idzie o ludzi nieco znanych w różnych środowiskach. Ile razy życie konfrontuje mnie z nimi w kraju czy za granicą nie mogę wyjść z podziwu nad hucpą czy samozakłamaniem. Oni wiedzą, że ja muszę wiedzieć… i nic.
Zresztą ja też „nic”.
Sam chciałem. Nie ma co narzekać.
grudzień 1st, 2008 at 6:49 po południu
Gdzie Zofia pisze?
grudzień 1st, 2008 at 7:04 po południu
No cóż? Jeśli każda Noc ma swego Nocnika, to Literata poznaje się po łiteratce*. Mam taką.
……………………….
*mała szklaneczka, z której pije się wódkę
grudzień 1st, 2008 at 7:11 po południu
Moja sezonowa sąsiadka, Jadwiga Staniszkis, wypowiada o Panu Donaldzie Tusku opinię, że jest zbyt ułożony i uległy Unii w sprawie stoczni. Faktycznie, wygląda jakby wyszedł z magla, a ostanio także włosy zaczynają mu intesywnie wypadać. Widać, że źle znosi ciśnienie polityczne wytwarzane na szczytach władzy. Jego predyspozycje psychiczne nie rokują mu szans sukcesu w starciach bezpośrednich, których nie wytrzymuje. Dlatego wybiera metody zakulisowych intryg, które przyniosły mu sukcesy w sprawach personalnych (Płażyński, Olechowski, Rokita). Jednak gdy sprawa dotyczy ważnego problemu wyraźnie unika starć, poza starciem wyborczym z J. Kaczyńskim, co sprawia, że jest wygodnym i łagodnym partnerem, któremu można prawić komplementy i łatwo go ograć.
grudzień 1st, 2008 at 7:21 po południu
Stan
Jadwiga Staniszkis jest jak Węzeł Gordyjski ze sznura do snopowiązałki. Komu by się rozsupłać toto chciało, o brzytwie Billa Ockhama nie wspominając. Zresztą kobiety się nie golą.
grudzień 1st, 2008 at 7:40 po południu
EDD,
z takim poglądem na lustrację (a także nastawieniem psychicznym do archiwaliów) jesteśmy przy jednym stoliku.
Szkoda, że bardzo późno zrozumiałem prawdę oczywistą iż “…to ludzie ludziom zgotowali ten los” (zdanie to można odpowiednio modyfikować).
Przypomina mi się pewna informacja oficera służb o pewnej babci informatorce z powołania, którą usłyszałem przed laty w radio. Babcia ta swoją nadaktywnością spowodowala założenie teczek wszystkim znaczniejszym członkom rodziny. Ileż (i jakie) przy tej robocie przeżyła emocje!
Przecierz gdyby ludzie przestrzegali wyznawane oficjalnie wartośći, to nie nie byłoby tych teczek, które mają wartość jedynie dla ludzi o podobnie do “twórców” zdeformowanej psychice.
grudzień 1st, 2008 at 7:58 po południu
Z wypowiedzi “Waldemara Kuczyńskiego” wynika, że nigdy nie brał udziału w żadnej formie donosu co sytuuje go jako atrakcyjnego, etycznie czystego.
Prawdopodobnie on to nie on (”Waldemar Kuczyński” =/= Waldemar Kuczyński). Ale jeśli nie miał na to wpływu to należy to uznać tym bardziej.
Ma pan prawo kryć niemal wszelkich donosicieli PRL kryjąc część swoich gdyż to jest pańskie prawo. Ale czy ma pan prawo głosować za lustracją na zasadach kozłów ofiarnych? Proszę to uwzględnić gdy weźmie się pan za temat publicystycznie.
grudzień 1st, 2008 at 8:08 po południu
Jużna tym blogu pisałem swą opinię o Pani Staniszkis jako znawcy polityki. Co przepowiedziała to wyszło na odwrót. Ale tej kobiecie nikt nie wytłumaczy żeby dała sobie spokój z polityką bo sięna tym zupełnie nie zna.
Edwar ograniczoną lustrację na samym początku przemian chyba bym poparł, ale po 25 latach nie popieram żadnej bo to tylko woda na młyn nieuczciwych polityków
grudzień 1st, 2008 at 8:16 po południu
Stan
W takim wypadku jak Kossecki, który nie był dla mnie już w latach 70 anonimową postacią (z racji pewnych moich zainteresowań facet mnie interesował, choć nie była to jakaś wielkość) uważam, że wobec postawy, jaką dziś reprezentuje zasługuje on na publiczne napiętnowanie. I to (może to paradoks) bardziej za to, co dziś, niż za to, co wczoraj.
Proszę Gospodarza by zrozumiał mnie właściwie.
grudzień 1st, 2008 at 8:26 po południu
Zrzutka na banki
http://www.newsweek.pl/wydania.....ydanie=944
czysty zysk całego sektora bankowego sięgał po trzech kwartałach br. 12,7 mld zł i był o ponad 20 proc. większy niż przed rokiem (w tym czasie, jak podał GUS, zysk netto firm niefinansowych spadł o 1 proc.). W skali roku zyski te będą rekordowe w historii, na poziomie 16-16,5 mld zł. W dodatku nasze banki należą do ścisłej europejskiej czołówki pod względem efektywności. Jeśli dodać do tego wciąż symboliczny, 3-, 4-procentowy udział zagrożonych kredytów w ich portfelach, to kondycja tego sektora nie budzi zastrzeżeń. Banki w ostatnich latach miały nad Wisłą prawdziwe eldorado. Ich dochody rosły wraz z lawinowym przyrostem zakładanych przez Polaków rachunków (ich liczba wzrosła od 2004 r. o jedną trzecią, do ponad 22 mln), w tym tych najbardziej dochodowych - otwieranych przez osoby na samozatrudnieniu czy rolników ubiegających się o unijne dopłaty, za które banki pobierały po 150-200 zł rocznie. A także wraz z runem na kredyty mieszkaniowe, gotówkowe, karty kredytowe czy jednostki funduszy inwestycyjnych. Same banki łupiły zaś klientów niemiłosiernie, oferując nieoprocentowane ROR-y czy wkłady a vista, symbolicznie oprocentowane depozyty i 3-4 razy wyżej oprocentowane kredyty. Tylko na tej różnicy PKO BP czy Pekao zarabiały po kilkaset milionów złotych rocznie. Kolejne kilkaset milionów zarobiły na skandalicznie wysokiej różnicy między kursem kupna i sprzedaży walut (tzw. spread), którą inkasowały przy kredytach hipotecznych. W efekcie ich zyski od czterech lat rosną średnio o jedną trzecią rocznie.
Pieniądze, którymi my, klienci, przez lata napychaliśmy bankowe skarbce, powinny zwiększać ich kapitał, co dziś wzmacniałoby dodatkowo ich kondycję i odporność na podmuchy światowego kryzysu. Tyle że 60-65 proc. zysków większości z nich, kontrolowanych przez zachodnie instytucje finansowe, wędrowało w ostatnich latach za granicę jako dywidendy. Z zyskami za 2008 rok może być podobnie, mimo że zastrzeżenia w tej kwestii zgłasza KNF, domagając się wzmocnienia kapitałowego banków i podniesienia ich współczynników wypłacalności.
______________
Jakiś czas temu pisałem o tym, że byli politycy nie powinni pracować dla Banków. Nie pisałem może o tym, że partie polityczne jako łup dostawały banki, ale pisałem, że fuzje bankowe w Polsce w wyniku których dochodzi do łączenia się banków dziwnym trafem pociągają za sobą mariaż kapitału zachodniego i byłych polityków. Na zachodzie Banki nie zarabiają tyle co u nas. Lepiej jest chroniony konsument i co najważniejsze pomiędzy Bankami toczy się bardzo ostra konkurencja o klienta. U nas jest odwrotnie, a my z tego nie korzystamy. A w dobie kryzysu jeszcze oczekuje się od podatnika ofiar na rzecz bogatych banków, obsadzonych przez byłych polityków i ich protegowanych. Sytuacja jak z wierszyka Andrzeja Waligórskiego, gdzie Niedźwiedź czyli (nasza klasa polityczna) wydupczył biedne zwierzę (czyli społeczeństwo) i jeszcze sobie przypiął order (za standardy III RP :D)))
Na pocieszenie każdy może sobie powiedzieć, że w Polsce sektor bankowy jest w bardzo dobrym stanie. Ba ale za jaką cenę, jak boli każdego konsumenta dupa…
grudzień 1st, 2008 at 8:28 po południu
maćku.
Tak piszę. Z tym że ludzie wiekowi uczestniczacy nadal w polityce na wysokich stanowiskach byli by już dawno zlustrowani.
grudzień 1st, 2008 at 8:32 po południu
EDD,
nie znam obecnych tekstów Kosseckiego, ale jeśli postępuje on tak jest jak informuje Gospodarz, to może w grę wchodzić odpowiedzialność prawna z tytułu naruszenia dóbr osobistych.
Widzę jednak, że Gospodarz wybrał sposób obrony bardziej kameralny, bo adresowany do wybranego kręgu adresatów.
P.S.
A oto link potwierdzający chwiejność rządu D. Tuska w sprawach historycznych.
http://www.rp.pl/artykul/2,227.....opy__.html
grudzień 1st, 2008 at 8:35 po południu
Chcesz Głosie zamknąć granice dla kapitału? Niech siedzi w PL?
OK to wtedy ja zabieram fundusze UE na które idą także moje podatki. OK?
Po cholerę ta UE jak ma działać w jedną stronę.
grudzień 1st, 2008 at 8:36 po południu
maćku.
Oczywiście: Są już zlustrowani. Pośpiech.
grudzień 1st, 2008 at 8:39 po południu
Dobranoc.
grudzień 1st, 2008 at 8:49 po południu
EDD
- o tobie jako DUO-LITERACIE, mon Cher Ami et Maestro, piszę:
grudzień 1st, 2008 at 11:01 przed południem
nawet ci dedykuje dziwny ten swiat avec toute ma amitie
;)
Dobrano, pchły na noc, karaluchy pod poduchy…
grudzień 1st, 2008 at 8:52 po południu
Idę o zakład, że ta sprawa z Domem Historii Europy to kolejna patriotyczna burza w szklance wody. Że nasi szanowni politycy, tudzież dziennikarze nie potrudzili się, by dokładnie sprawdzić, o co chodzi, zanim zawrzasnęli w świętym oburzeniu.
Dowiemy się za parę dni.
.
Nawiasem mówiąc, zabawne są pretensje, że w tym projekcie nie mówi się o konflikcie polsko-krzyżackim i innych naszych świętościach. Ciekawe, czy jest tam coś o konfliktach hiszpańsko-portugalskich, bułgarsko-bizantyjskich lub szwedzko-duńskich, o walce Irlandczyków o niepodległość narodową, o serbskim ruchu oporu etc. Dopieroż Europa zatrzęsie się z oburzenia!
grudzień 1st, 2008 at 9:08 po południu
Dochodzę do siebie, ale jeszcze nie odzyskałem połowy sił. Dlatego forma traktowania mnie przyjmuje formę pośrednią. Nie jestem wypraszany przez “Waldemara Kuczyńskiego”, ale usuwanie przyjęło formę wygodnego wyboru. Krutko po umieszczeniu niepasującego nadal tekstu skontrowano mnie dodatkowo blokadą.
Muszę wam się zwierzyć, że blokada z zaskoczenia działa bardzo mocno i potwornie. Używając NLP WKODOWANO reakcję warunkową tak mocno przez tak wiele powtórzeń, że działa jak porażenie prądem. Nawet gdy nie wybucham to kumuluję w sobie tak potworną dawkę świństwa z wewnątrz (to co wszczepiono mi), że jestem trupkiem i zgwałconą kupą gówna. Żadna treść najpodlejszego felietonu nie katuje mnie tak obrzydliwie jak blokada na którą się nie przygotuję. A taka na którą się przygotuję jest nawet potwornie budząca to świństwo.
Jestem katowany tą potworną sztuczką NLP. To musi zostać osądzone. To tortura bardzo podobna do doświadczeń z prądem. Musicie choćby z tego - wystarczającego - powodu doprowadzić do aresztowania tego psychpaty - mordercy.
grudzień 1st, 2008 at 9:36 po południu
głos zwykły - 8;26 - coś ci się z tym niedźwiedziem pokiełbasiło :D
#
Chomik, zbierając plony, do swej norki ganiał,
A obok dobry niedźwiedź chomika ochraniał.
Potem zjadł mu te plony, wytarł łapą mordę,
Wydupcył biedne zwierzę i przypiął mu order.
#
grudzień 1st, 2008 at 10:12 po południu
Chomik, gibki cwaniaczek, nie sieje nie orze.
Zbiera do swojej nory, co gdzie skubnąć może.
Chciałby by niedźwiedzica go karmiła mlekiem,
A on by ją dupczył swym chomicznym śmiechem
grudzień 1st, 2008 at 10:29 po południu
Edwardzie,
Jasnaanielka jest bliższa, prawdy.
Obywatel RP, zbierając plony, do swej norki ganiał,
A obok dobry polityk chomika ochraniał.
Potem zjadł mu te plony, wytarł łapą mordę,
Wydupcył biedne zwierzę i przypiął mu order.
Za udaną transformację.
Niestety zdeflorowanego obywatela nie stać już było na adwokata,
bo ten wspólnie z politykiem,
ustalił, zę będzie zarabiać 300 Euro za godzinę pracy.
W zamian za co dziecko polityka dostanie się na studia, zrobi bez problemu uprawnienia zawodowe i dostanie dobrze płatną pracę.
Dziennikarz natomiast niczego nie zauważył,
gdyż za niezależne myślenie nie płacą mu gazety.
A ma żonę i dzieci na utrzymaniu!
grudzień 1st, 2008 at 10:32 po południu
Głosie! No coś ty? To nie ja jestem bliska prawdy, tylko niezrównany Andrzej Waligórski opisał zjawisko ponadczasowe, a ja tylko go za całokształt kocham i przytoczyłam :)
grudzień 1st, 2008 at 10:47 po południu
Jasnaanielka, zamiast pisać takie wiersze, które są cynicznie mechaniczne - Wynikają z kalkulacji tego co należy napisać. (dopisuj to do każdego posta bo to po prostu jest realne) nie z odruchu szczerego - to potwierdza twoje działanie od dwóch lat, a i ostatnie ostentacje są istotne - może zadziałaj tak by morderca stanowisko publiczne zajął, by zajął stanowisko wobec ciebie i twojej grupy (jeśli mogą być odrębne) i niezależnie od tego dopiero próbuj sprawdzać czy między stanowiskiem oficjalnym dla mediów publicznym i rzeczywistym są istotne różnice. Niestety jesteś zbyt skorumpowana przez charakter umowy z “policją” i charakter interesu swojego środowiska by dążyć do wyklarowania tych stanowisk. A to powinno być twoim zadaniem dziennikarskim jeślibyś nie kierowała się nakręcaniem kalibru przestępstwa. Gdybyś dążyła do ustalenia motywów tych blokad mogłoby to osłabić elastyczność ich stosowania i z czasem przynieść najpierw uniemożliwienie ich stosowania, a potem konsekwencje nieuniknione. Ty wolisz grać kogoś współdziałającego ramię w ramię poza blogiem i na blogu udawać nawet w 60 % badającą “policjanta”, a mnie w 40 %.
Logika twojego działania jest fałszerstwem istoty uczciwości. Budzisz moją skrajną odrazę.
‘
Po rozwaleniu mnie niemal zawsze gdy jest dość skuteczne (i najprawdopodobniej atrakcyjne) następuje blokada prawdopodobnie mająca dowodzić mi, że dalej już nie reaguję. Teraz po dziesiątkach takich sytuacji dołączony jest jeszcze prawdopodobnie przekaz przez uwolnienie tej strony przy jednoczesnym blokowaniu innych, na które chciałem się dostać. To jest siedlisko wielu ciążących treści, prawda? Ale nie potrzebne wobec dziesiątków rytuałów dających mi to poczucie. Dałoby się to uzasadnić czymś czego poruszanie nie jest dobrym momentem.
Czy potrafisz wydobyć stanowisko ogólne i teoretyczne nt rozumienia funkcji powtarzającej się od wielu miesięcy kradzieży. Kradzieży dobra osobistego, czasu, zwykłych nerwów. Potrafisz wyegzekwować coś w sytuacji gdy większość mojego opisu procederu opisałem? Tak by nie ułatwiać tworzenia teorii fałszujących złe motywacje? Przecież moje zarejestrowane reakcje nie zostaną przez to zlikwidowane i jeśli nie jest to przestępstwem to nie uodporni mnie ta wiedza O MOTYWACJI O G Ó L N E J, a nie interpretacjach konkretnych reakcji zdradzających logikę treści oskarżającej. Możesz dowiedzieć się w najgorszym wypadku, że udzielenie ci tej informacji byłoby ze złym skutkiem dla uczciwie wykonywanej czynności zawodowej. Granica takich informacji jest ogromnie ważną daną, ale trzeba wykonać minimum wysiłku by taką-siaką odpowiedź dostać. Czy ktokolwiek wykonywał tak niepokorny gest wobec ubicji w ubekistanie w temacie tego gwałtu? Wygląda, że nie. A mi mówi to bardzo dużo.
grudzień 1st, 2008 at 11:17 po południu
Narciarz2 oraz inni blogowicze
.
“Dedykuje Mawarowi, Uchachanemu, i innym esbekom-amatorom (…)
To jest, niestety sprawa genetyki (…) jeden dzieciak rodzi się z cechami umysłu nastawionymi na tworzenie, zaś drugi z charakterem “łapsa”, czyli psa tropiącego wszystkich i za wszystko”.
http://kuczyn.com/2008/11/27/czuj-duch-on-juz-nie-spi/#comment-64403
-
Powtarzasz narciarzu ten sam błąd co z Gosiewskim, jak pamiętasz mało wybrednie żartowałeś sobie z jego kalcetwa. Bo jeśli - jak piszesz - są to sprawy genetyczne (jak i kalectwo Gosiewskiego) to znaczy, że ja wraz Uchachany jesteśmy niepełnosprawni. Czy godzi się zatem nas, niepełnosprawnych, obrażać i drwić zaliczając do esbeków? A jest i drugi aspekt tej sprawy. Tak się dla ciebie narciarzu nieszczególnie składa, że bezpośrednio pod twoim jest wpis Waldemara Kuczyńskiego:
.
“W.Kuczyński Says:
grudzień 1st, 2008 at 5:42 po południu
http://kuczyn.com/2008/11/27/c.....ment-64405
“Szanowni Państwo,
jakiś czas temu zdecydowałem, w drodze wyjątku, zdemaskować jednego z sześciu TW, którzy donosili na mnie w latach 60-tych”.
-
Z tego co napisałeś jasno wynika, że inwektywy, którymi nas obrzuciłeś muszą też dotyczyć Waldemara Kuczyńskiego i to w znacznie większym stopniu niż nas, ponieważ Gospodarz ujawnił z nazwiska jednego agenta. Ja z uchachanym nikogo nie ujawniliśmy, a mimo to zostaliśmy przez ciebie zaliczeni do esbeków-amatorów. Nie sądzisz, że to bardzo obraźliwe dla Gospodarza? Ja Waldemara Kuczyńskiego wielkrotnie krytykowałem, ale nigdy do głowy by mi nie przyszło sugerować, choćby per analogiam, że jest esbekiem, obojetnie amatorem czy nieamatorem. Chyba narciarzu przekroczyłeś kolejny Rubikon łajdactwa.
grudzień 1st, 2008 at 11:18 po południu
Mysza szara potwora
Wszystkich szantażuje
Tu chomika ograbi
Tam niedżwiedzia opluje
Wszyscy nad nia biadolą,
Nikt się nie zamyśli
Że ziarkiem do ziarka
Najsprawniejsi golą
grudzień 1st, 2008 at 11:41 po południu
EDD
“Wyszło mu z mongolska po tatarsku “ułan” znaczy “dzielny” …”.
-
A idąc tym tropem, skąd się wzięła Baba Jaga, chodzi oczywiście o etymologię?
grudzień 1st, 2008 at 11:52 po południu
EDD (szkoda, że już głośno chrapiesz),
a tu, sprawa do przemyślenia.
Dzisiaj w audycji wieczornej TVN pan Ryszard Bugaj oświadczył, że rząd pana Donalda Tuska prowadzi politykę klasową.
Jako ilustrację swojej wypowiedzi poinformował (co wcześniej podawał także Dziennik), że po ostatnich obniżkach podatkowych zarabiający 2000 złotych miesięcznie zaoszczędzi rocznie 1600 złotych, a zarabiający 20ooo złotych zaoszczędzi w tym okresie, zaoszczędzi 16.ooo złotych. Wymogi programu nie pozwalały żeby ustalać oszczędnośći z tytułu obniżki podatków skrajnie nisko zarabiających. Siedzący obok Bugaja profesor Winiecki powiedział, że tak być powinno, a Bugaj tylko kręcił glową.
Muszę powiedzieć, że wstrząsneło to moją wiarą w polski neoliberalizm i chwilowo zahamowało mój akces do tej religii (pamiętamy: żeby żyło się lepiej, wszystkim). Zamroczony odpłynełem na chwilę do Gdańskiej Stoczni anno 1980.
Wnosek wyciągnełem prosty. Gdyby wówczas pan Premier, który jeszcze nie nosił za Przewodniczącym teczki, poinformował robotników o swojej taktyce, to dzisiaj cztery litery miałby porysowane bliznami.
Do poczytania.
grudzień 1st, 2008 at 11:55 po południu
No proszę! Ja o sobie myślę, że jestem osobą mało znaczącą, że się tu troszkę udzielam w charakterze jednego z dziadków na galerii Mappetów, troszkę pokpiwam, troszkę skomentuję, a tu się okazuje, że w wyobraźni soulgardena wyrosłam na postać wręcz demoniczną. Życie jest pełne niespodzianek i potrafi nas nieźle zaskoczyć :0
grudzień 1st, 2008 at 11:59 po południu
No i dobrze! Mój komentarz czeka na zatwierdzenie.
Dobranoc.
grudzień 2nd, 2008 at 12:08 przed południem
Mawar: ” napisz jeszcze, jakie wyroki TK pisowski rząd zignorował i których sędziów TK kazał aresztować lub internować. :)”
______________
A czy nie wystarczy zachowanie się posła Arkadiusza Mularczuka, który dostał w trybie pilnym kwity na sędziów TK w trakcie rozprawy lustracyjnej. Kwity zresztą nieprawdziwe. To jest ewidentne naruszanie ładu konstytucyjnego przez PiS, a nawet powiedziałbym działanie charakterystyczne dla operetkowych dyktatorów bananowych republik afrykańskich”.
-
Albo “ewidentne” (czyli groźne) albo “operetkowe” (czyli opertetkowe), dobrze abyś się zdecydował. Rzecz szła bowiem o sprawy poważne: zagrożenie ładu konstytucyjnego przez Kaczyńskich, a ty tu wrzucasz “argument” dotyczący sporu prawnego Zolla z posłem Mularczykiem. Gdybyś wiedział w jakim kierunku ten spór zmierza to byś się ugryzł w palec przed użyciem na blogu tej śmiercionosnej broni jako argumentu “rozstrzygającego”, zresztą jedynego. Jeśli wystąpienie przed TK posła na Sejm RP jedni prawnicy ocenili jako nieetyczne, a inni jako dopuszczalne i z tego miałoby wynikać zagrożenie dla “ładu konstytucyjnego” to znaczy, że gdzieś w pobliżu autora tych myśli jest wariatkowo, wyposażone w uszkodzony reaktor jądrowy, podobnego typu co w Czarnobylu. :)
.
Tu masz kilka szczegółów :)
http://www.rp.pl/artykul/2,212186.html
.
P.S. A słomki to możesz sobie przecież do nosa wkładać. I druga rada, nie żywić się politycznymi mitami, są niestrawne.
:)
grudzień 2nd, 2008 at 12:25 przed południem
Mawar - ewidentny - oczywisty, widoczny, wyraźny - za Małym Słownikiem Języka Polskiego, wyd. PWN
Jak chcesz pouczać, to bądź wiarygodny.
grudzień 2nd, 2008 at 12:27 przed południem
Operetkowy dyktator może ewidentnie naruszać coś tam coś tam :D
grudzień 2nd, 2008 at 12:47 przed południem
Przecież obspermianie przez policję w dobrej wierze, a dodatkowo z ciepłym politowaniem jest kwestią projekcji. Skoncentrujmy się na sucesie tej chwili i nie domagajmy się takich szczegółów jeśli za taką zewnętrznością może się kryć aż tak dobra wola. A nie jest wszak prawdą, że mózg zawsze odbiera w uproszczeniu nadmiar zewnętrznego świństwa dobrem. Dobrem pozwalającym na tak niewiele. Ileś miesięcy blokad nie robi różnicy gdyż blokady są zawsze tylko zbiorem poszczególnych blokadek, a przyczepianie się do tego to małostkowość. Obspermieńca można wydźwignąć tylko przez okoliczności serum. Teraz widzisz już ile dobroci. Nic nie trzeba konsultować między przyjaciółmi. A kobiece małpowanie załatwi.
grudzień 2nd, 2008 at 1:43 przed południem
Mawar,
Od słomek nie uciekniesz. Masz dopiero dwie w buciku. No, ale jakby ci doliczyć nie odnotowane, jako dowód uznania za poziom kultury osobistej przejawiający się w twoich wcześniejszych wypowiedziach na blogu, to nie wiem, czy byś się zmieścił z nimi w swoim mieszkanku.
grudzień 2nd, 2008 at 1:50 przed południem
http://wyborcza.pl/1,88975,599.....ekiem.html
Jakub ŻuLczyk “Teoria Trudnia i inne” - Zbiór wykładów z mężczyznami.
Jedna ładna metafora na ten temat w ‘Możliwości wyspy’ Houellebecqa: do bohatera przychodzi kobieta, żeby się z nim kochać, ale śmierdzi. To metafora, bo ona jest Dzikuską, a on neoczłowiekem. Ale jednak. I on nie może tego znieść, przezwyciężyć. Ona śmierdzi człowiekiem.
grudzień 2nd, 2008 at 2:05 przed południem
http://wyborcza.pl/1,81388,599.....s_HIV.html
Nie jesteś Rosjanką?
Czystą Czuwaszką. To naród, który żyje na zachód od kazańskich Tatarów.[...]
Straszny u nas alkoholizm. Wyrosłam w świecie alkoholików. I w takiej rodzinie. Tatuś pił strasznie. Potem awantury, brał się do bicia mamy, ja stawałam między nimi… Byłam najstarsza z piątki dzieci. Nie mogłam sobie poradzić z tym, że wszyscy moi koledzy, chłopcy, z którymi się spotykam, będą tacy sami. To wszystko przyszli alkoholicy albo narkomani, bo oni też takie mieli dzieciństwo.
o tym jak się jej mąż zaraził adidasem i dlaczego ona się zaraziła
________________
A on jak złapał wirusa?!
Drogą płciową. Lekarze powiedzieli, że musiał się zakazić w ciągu ostatnich dwóch lat. Mąż zrobił spis partnerek z tego okresu, a wtedy mu powiedzieli, że to jednak było w ciągu ostatnich czterech lat. No to starał się sobie przypomnieć partnerki z czterech lat, ale lekarze zmienili zdanie i powiedzieli, że jednak sześć lat, a jeden nawet, że osiem. Udało się zrobić spis z trzech lat.
Dużo??!
Dużo. Sto.
Z trzech lat?! A co cię tak strasznie śmieszy? Nie jesteś choćby odrobineczkę zazdrosna, nie mówiąc o tym, że mógł wszystkie te dziewczyny zakazić. Sto młodych kobiet! Szukał ich, dzwonił potem?
Prawie do wszystkich, ale nie było pewne, od której mógł złapać.
Mniejsza z tym, od której złapał. Ważne, czy on ich nie pozakażał. Powinny się zbadać, żeby dalej nie roznosić zarazy.
Żadna nie oddzwoniła. Ale nie mógł tak strasznie zakażać, bo na początku koncentracja wirusa we krwi jest tak mała, że niebezpieczeństwo zakażenia jest niewielkie. Mieliśmy jednak obawy, bo mógł zostać oskarżony przed sądem o zakażanie. Rozmawialiśmy z prawnikami. U nas w Rosji są w tej sprawie dwa przepisy prawne, które się wykluczają. Winny czy nie, proces mógł mieć, a to żadna przyjemność. Poza tym z kobietami, z którymi miał kontakt okazjonalny, zawsze używał prezerwatyw. Bez było tylko ze stałymi partnerkami. A to tylko jakieś 15 sztuk.
Jakimi stałymi! W trzy lata! Co to za stałość? Wypada po dwa i pół miesiąca na jedną. I jeszcze je zdradzał, bo miał w tym czasie około 80 skoków w bok z dupeczkami! A ty jeszcze pękasz ze śmiechu.
Bo to nie Iran. U nas to normalne. Ludzie mają tylu partnerów.
I dlatego Rosję nazywają ‘drugą Afryką’. Dlatego u was w każdej setce ludzi jest trzech nosicieli. A ty, Swieta, jak złapałaś?
Też drogą płciową oczywiście. W 2003 roku. Wiem od kogo. Byłam na wakacjach nad Morzem Czarnym i miałam przygodę.
Nie zabezpieczaliście się?
U nas z tym nie taka prosta sprawa. Kobiety są ogromnie uległe, strachliwe, podporządkowane. Jak dziewczyna nalega, żeby używać prezerwatywy, to znaczy, że jest na coś chora albo że nie szanuje chłopaka i wątpi w jego kulturę seksualną. Dla niego to śmiertelna obraza, oznaka braku szacunku i zaufania. Rosyjscy mężczyźni fatalnie to znoszą.
Straszne buce.
Prezerwatywa niesamowicie obniża ich poczucie wartości, męskości. A seks bez to dowód miłości, sympatii. Nie mówiąc o tym, że dziewczyny często niby przypadkiem zachodzą w ciążę i tak polują na mężów. Bo wtedy musi się żenić. Na wszystkich swoich spotkaniach do znudzenia powtarzam, że dziewczyny powinny siebie szanować, a nie tak na lewo i prawo jak to u nas. Pozna chłopaka w klubie i za godzinę już się z nim kocha. U nas z tym tragicznie. Szczególnie na wsi. Straszne rozluźnienie obyczajów, a rozum za tym nie poszedł
grudzień 2nd, 2008 at 2:34 przed południem
Rozumiem, że zasada win-win umożliwia biegi z tzw zającem. I żadne tego typu wyjaśnienia nie są kożystne dla żadnego z największych grup kapitałowych w mediach bym przetrwał w sensie godności i niegównianości. Muszę kojarzyć się z gównem w istotnym stopniu. I to jest cel optimum tak naprawdę do bezwzględnej realizacji. To myśl jaką kapitał i interes wprowadza w żaycie sam tam gdzie prawdziwych wartości brak lub są zbyt słabe.
Ale moim prawem jest przypominanie. Najlepiej byłoby gdyby media zaangażowane w jakąkolwiek formę współpracy z “policją” zastanowiły się jak zawrzeć formalną umowę umniejszającą trochę boskiej wszechmocy wspólnej. Powinna ona zawierać obustronną deklarację niepewności wyjściowej co do intencji drugiego typu instytucji. Tak samo wolę dobrej interpretacji, ale prawo pozostawania przez długi czas w formalnej wątpliwości legalizującej taką postawę.
Tylko w okolicznościach fałszywej umowy o wierze we wzajemną genetyczną dobrą wolę i przy tej obłudzie jest możliwe przemycanie tkwienia w rozmaitych błędach zaplanowanych lub nijako organicznie powstałych. Tylko niemożność wystąpienia z poziomu w pełni wygodnego stanu niepewności (a taki daje tylko szacunek wobec formalnej oczywistości pozaosobowego i nieosobistego artykułowania kwestii związanych z neutralnością poznawczą). Nie znaczy to, że należałoby robić niemiłe ruchy w sensie głębszym (i likwidować zjawisko tzw maratońskiego zająca win-win). Wystarczy pozbawienie się wzajemne zupełnej dowolności i uznaniowości towarzyskiej. Zając z natury nie może być antykrólikiem, ale nie oznacza to, że nie należy tego maksymalnie zminimalizować.
Dlatego postuluję takie działanie choć uważam je za bezprawne! Uważam, że dzisiejszy układ jest wiele dalej bezprawny, a muszę przeżyć. Policja choć nie chce też musi dostać cywilizowane środki wpływu na dziennikarzy. Zamiast wystawiać nagłaśniaczy reklamy szeptanej i temperować dziennikarzy krytyką (a może tylko we wspólnym dziennikarsko-policyjnym interesie odgrywać walkę zakrywającą wszechmoc Lewiatana, tylko wabić tym uzyskując zasłonę) “policja” musi mieć podaną możliwość wpływu na szacunek dla osoby ludzkiej, jej prywatności itd przez wspólną umowę o możliwości nie udzielania danych ludziom, którzy celową dążą do upokarzania. (Naturalnie tu opór przed intuicyjnie rozumianym działaniem w okolicznościach cichej zgody na badanie upokorzeniem zmuszałby nazwanie swych działań jako nieupokarzających i byłby odbierany jako działanie w okolicznościach zakłamania, ale to problem tych, którzy bez tego są w większym). Argument “my mamy o niebo więcej danych by stwierdzić, że działa pan/pani w sposób nieetyczny i nie przekazujemy już panu/pani danych”. I pozostawienie w kontekście: ponieważ “nie zabieramy całym mediom” prawa uczestnictwa to pana/pani udział będzie nadgorliwością.
Zanim wykaże się bezprawność tej imprezy trzeba doprowadzić do takiego jej ograniczenia.
Dziennikarze powinni dostać prawo (i pod tą koleiną obowiązek minimalny chociaż) wiedzenia czego może skutecznie wiedzenia unikają i bezosobowo z systemu zadawać pytania o ogólne cechy załóżeń sensu działań. Muszą z tym wystąpić choćby jednorazowo by określić co jak jest w sensie ogólnym rozumiane. A popchnąć do tego może tylko pojedyńczy dziennikarz “w naiwności” gdyż konsultując to w swoim stadku mógłby narazić się mu pozawerbalnie.
To mógłby wykonać nawet ktoś kto rozumie, że ta absolutnie obłudna zmowa tych dwu instytucji doprowadzi prędzej niż później do absolutnego rozgniecenia mojej godności itd. Ktoś kto rozumie, że to prowadzi do najgorszego. I wtedy krutki czas po zawarciu wystąpić z udziału w tej umowie. Zwracam się do każdego piszącego z osobna jako potencjalnie osoby nie chcącej tego rozgniecenia. Należy to wykonać nawet nie by samemu w tej konwencji się kontaktować, ale wymusić ogólną wiedzę co do wiarygodności lub nie logiki działań. Ta osoba nie musi znać deklaracji by jej gest był sukcesem - tak więc nie musi się deklarować do zaangażowania późniejszego bym rozgrzeszył ją już teraz z ew złego końca wszystkiego, co do czego mam zdanie odmienne.
Proszę jednocześnie wszystkich o nieuczestniczenie w tym badaniu po zawarciu umowy będącej tylko ograniczeniem tego co się odbywa, a nie zobowiązaniem do powtarzania przypuszczania mojego zła czynem. Po włożeniu energii w podjęcie tej umowy proszę o choćby zmniejszenie częstotliwości udziału. W efekcie niech ustalone zasady staną się wraz z sumą dotychczasowego nadużycia wystarczającym uspokojeniem dla niespokojnych o mój los.
Szczególnie zwracam się do moich wrogów, źle myślących o mnie, o danie tym dowodu niezaślepienia i intencji uczciwego systemu działań.
Wszystko co się nie uda będzie nadal ogromnym plusem przez samą intencję próby i działanie poznawcze wykonane tą próbą.
grudzień 2nd, 2008 at 3:10 przed południem
Niezależnie od takiej ogólnej umowy proszę o wyjaśnienie naruszania mojej własności materialistycznej, czasu i nerwów przez kradzież dostępu do internetu czy jego dowolnej części.
Niezależnie od postulatu formalnego tego wyjaśnienia proszę również o w podobnym charakterze wyjaśnienie przyczyn tego typu ataków wobec osoby w stanie wychodzenia z potwornego zasłabnięcia. (Poza dwoma dniami tego stanu i kilkugodzinnego słabnięcia). Czy można uznać, że człowiek uzyskuje automatycznie pełną wydolność i na jakiej podstawie osoba ta wydawała osąd kardiologiczny chcąc osłabić mnie próbą wywołania wyładowania nerwowego.
Dziękuję z góry za uzyskanie choćby braku odpowiedzi.
grudzień 2nd, 2008 at 4:50 przed południem
Jasnaanielko, chcę byś przyjęła do wiadomości, że zdekonspirowałaś się nieodwracalnie. Wczoraj czułem się lepiej i przejechałem 2 km na rowerze b powoli z wysiłkiem jak dziadek. A czułem się o niebo lepiej niż przez poprzednie dwa dni. Podejżewam, że dziś ma szansę znacznie przyspieszyć poprawa, ale ja kiedy pozowałaś na obserwatora byłem strzępkiem człowieka. Doświadczyłem w obserwacji ciebie ZBYT DUŻO zaufania do ew danych nt mojego samopoczucia od mordercy. Nie masz podstaw do takiej wiary w opinie tego osobnika. Więcej - musisz mnie ogromnie skrycie nienawidzieć by uznawać jakąś wersję mojego udawania. Ja mogę tu pisać jak tylko się może wydawać na człowieka zdrowego gdyż często człowiek osłabiony ucieka w funkcjonowanie umysłowe i w nim w poczucie sił. Ja sam mogę nie chcieć wierzyć w sygnały jakie wysyła mi moje ciało i swym zachowaniem dowodzić sobie silniejszego stanu. Jest jeszcze wiele innych możliwości zbyt rozległych intelektualnie jak na twój dziobaczy móżdżek. Piszę to tylko z tego względu, że od momentu mojego pierwszego sygnału o pogorszeniu kondycji m innymi ty nie zmieniłaś postawy w sensie zasadniczym. A trzeba było zrobić wszystko by mój morderca nie mógł wykonać najmniejszych kroków na drodze walki nerwów ze mną. ABSOLUTNIE NIEZALEŻNIE od tego czy coś miałoby być moją projekcją czy nawet ślepym pędem do takich okoliczności. Przemyślaj każdye zdanie i każdy wyraz. I w ten sposób sama się sprawdziłaś tak jak “sprawdzasz” tego psychopatycznego mordercę. On b chciał bym w poczuciu zagrożenia zdrowia miał poczucie jego nieustępowania. Bo on chce mnie zabić promieniowaniem treści-znaczenia swoich gestów. Za wszelką cenę wzbudzić agresję “by udowodnić jak gówno udaje”. I za wszelką cenę zniszczyć fizycznie. Przez budzenie agresji i niemożności jej wyładowania. Wtedy łatwo przekierowuje się na serce. Jeśli zadziała się na tej zasadzie wobec człowieka osłabionego szansa na autoagresję lub wyładowanie i osłabienie jest ogromnie większa. To ubecki impotent-terminator, który w krótkim czasie wydaje się totalnie, ale nie ma nikogo kto chciałby to sprawdzić gdy jest to banalne. To przeraża.
grudzień 2nd, 2008 at 5:39 przed południem
Mawar
http://kuczyn.com/2008/11/27/c.....ment-64435
Droga Sfinks
Z twojej zagadki wynika tylko że nie każdy ojciec musi golić brodę i wąsy.
A teraz droga Sfinks zrób to co powinnaś.
grudzień 2nd, 2008 at 6:46 przed południem
moze to jest sposob? :)….
http://fakty.interia.pl/swiat/.....ii,1220732
zarcik
grudzień 2nd, 2008 at 7:07 przed południem
Brawo, brawo, nieustajace.
http://fakty.interia.pl/polska.....20731,2943
grudzień 2nd, 2008 at 8:35 przed południem
Stan
A propos Bugaja.
Co ma robić Bugaj jak nie “tylko kręcić głową”? Nawet Bugaj unika śmieszności na miarę swych w tym względzie możliwości.
Przecie nie powie otwartym tekstem bredni: “zabrać bogatym by rozdać biednym”.
Oczywiście że w podświadomości Bugaja tkwi nabyty w jego wczesnych ekonomicznym dzieciństwie kompleks “wartości dodatkowej”.
Przyznam ci się: Doskonale Bugaja rozumiem. Ja też mam taki kompleks ale uświadomiony.
Jako człowiek zamożny kupuję różne usługi i towary wytwarzane przez ludzi naokół uboższych. I jak myślisz stan, czy kupuję je po cenie produkcji? Nie, nie prawda.
Ci ubożsi okradają mnie zgarniając “wartość dodatkową”. Mam głębokie poczucie alienacji. Rośnie moja świadomość klasowa.
Oj, będzie to będzie…
grudzień 2nd, 2008 at 8:38 przed południem
On już nie śpi!!!
Nasz Ukochany Orzeł Kaukazu swoimi wetami wskazuje ,że jest mądrzejszy od sejmu i Rządu i te 2 instancje sa zupełnie niepotrzebne ( w zwiazku z tym spelni sie postulat na tańsze państwo)
Weta skazują że rządy sprawuje Prezydent.I Jego wola jednoosobowa jest większa jak uchwały sejmu. Jest zdecydowanie madrzejszy niz mądrośc zbiorowa.
Czy ja nerwowo wytrzymam do wyborów?
grudzień 2nd, 2008 at 8:45 przed południem
glosie,
Porownanie z afryka trafne- ludzie wykorzenieni z wlasnej kultury, zepchnieci na margines w kulturze globalnej sposob na zycie znajduja w alkoholu, a jedyna dostepna rozrywka jest seks. “ maksimum sieksa”- to najczesciej pojawiajace sie ogloszenie na stronach towarzyskich. Zadne tam “ w celach towarzyskich poszukuje” “do kina i do opery za raczke”.
nie ukrywam, ze wizja i bezposredniosc jej wyrazenia ma w sobie cos pociagajacego
.
Zeby dopelnic afrykanskiego obrazu- choroby zwiazane z brakiem higieny kwitna, ludzie tu wciaz umieraja na czerwonke, a zoltaczka pokarmowa osiaga rozmiary epidemii.
Oswiadczam tez, ze zaprzestaje kupowania produktow spozywczych made in Russia z wyjatkiem ryb, owocow morza. I kawioru. Po wykonaniu serii testow na wlasnym organizmie w celu stopienia sie kulturowego z lokalna ludnoscia i nabrania koniecznej odpornosci stwierdzam co nastepuje:
- prawie nie ma restauracji z kuchnia narodowa rosyjska, czy regionalnymi (gruzinska, kazachska itd) - duzy minus
- narodowa potrawa jest sushi , jest wszedzie – ( co zapisuje na + bo lubie)
- chleb I produkty mleczne sa smaczne i niedrogie
- wino nie nadaje sie do picia
- czekolada jest obrzydliwa z wyjatkiem sprawdzonych marek: “ alonka” i
“miszka na siewierie”zachowaly wysoka komunistyczna jakosc
- o kawie lepiej nie wspominac i omijac z daleka wszystko co nie jest szczelnie zamkniete I nie posiada certyfikatu- pakowane we wloszech i nie otwierane
- to samo z herbata,
- owoce i warzywa sa drogie i sprowadzane z chin. Prawdopodobnie przez niemcy
- lokalna wedline kupilam raz i zle trafilam
- szybko wrocilam do wloskich i francuskich serow , mimo narzutu rzedu 50%
Jeszcze podsumowanie:
Wiedzialam , ze rosjanie nie potrafia sklecic komputera, ani uciac rowno plyty chodnikowej, ale nie spodziewalam sie, ze tak samo jest z przemyslem spozywczym i ogolnie z kultura kulinarna.
W afryce przynajmniej jedzenie bywalo boskie, choc pewnie lepiej nie wnikac w sklad i recapture.
grudzień 2nd, 2008 at 8:50 przed południem
Zdzislawie_1
Ok. Ja tez nie chce TEGO prezydenta.
Ale…
Jaka funkcje spelnia prawo weta?
Jak obaj sie domyslamy funkcje moderujaca wobec czasami glupich, pochopnych decyzji parlamentu.
Czy prawo weta nalezy usunac z konstytucji?
Czy obnizyc prog wiekszosci koniecznej do odrzucenia weta?
Z doswiadczenia wiemy ze Senat powolywany do tego by spelnial takze funkcje moderujaca, wybierany tak jak dotychczas i na identyczna z Sejmem kadencje takiej funkcji nie spelnia.´
Pytanie zbiorcze:
Czy to prawo weta jest niedobre, czy aktualny Noszowy Majestatu.
grudzień 2nd, 2008 at 9:16 przed południem
Dark
Przypominam że Głos lubi Narody. Twój, kapryśnej zapadniczki opis kazał mi przypomnieć sobie ” Zagrodę Matriony
Sołżenicyna”
Przytaczam z pamięci nie wiem czy precyzyjnie. Bohaterka odkrywa w chlebie karalucha czy coś podobnego. Spokojnie wyjmuje upieczonego owada i nabożnie spożywa otoczkę.
Sołżenicyn sugeruje że ten gest jest symbolem głębokiej ludowej “rosyjskości”. Tak to nacjonaliści miewaja.
Oczywiście rozumiemy i mamy w pamięci fale radzieckiego głodu i ludowe o nich wspomnienie.
grudzień 2nd, 2008 at 9:22 przed południem
Odpowiedź dla mnie jasna - aktualny Noszowy Majestatu.
Dobrze przemyślane przepisy biorą w łeb, jeśli zaczną nimi manipulować niemoralni ludzie. Samymi przepisami nie da się spowodować by wszystko szło idealnie potrzeba jeszcze dobrej woli.
Nie można budując przepisy zakładać, że na Prezydenta zostanie wybrany agent obcego mocarstwa lub człowiek przedkładający interes swej partii i brata nad interes kraju. To, że Kaczyński zachowuje się jak rybak wiercący dziurę w łodzi w której sam płynie świadczy tylko jak durny jest ten człowiek. On myśli tylko o tym by wygrać za wszelką cenę i zniszczyć opozycję swej partii, nie widzi oszołomiony swymi ideami, że już zwyciężyć nie może. On może obecnie jedynie zrobić sobie i bratu “kuku”, ale niestety przy okazji narobi sporo szkody Polsce i Polakom.
grudzień 2nd, 2008 at 9:24 przed południem
Mamy nowego Doktora H.C.
przebil Leppera bo ich ma chyba wiecej
Ale ten bardzo cenny z Ułan Bator
grudzień 2nd, 2008 at 9:28 przed południem
Edwar,
Interesuję się polityką , a nawet nie wiedziałem, że już wszyscy liczący się posierpniowi politycy zostali zlustrowani. /tak zrozumiałem twą odpowiedź/
grudzień 2nd, 2008 at 9:28 przed południem
Zdzislawie
Musze ci zwrocic uwage ze wpadasz w te sama maniere co ci ktorzy nasmiewali sie ze “Slonca Peru” i czapeczki.
grudzień 2nd, 2008 at 9:31 przed południem
Wazniejsi chyba tak macku.
Przy okazji: zupelnie sie z toba zgadzam w sprawie veto/L.K.
grudzień 2nd, 2008 at 9:32 przed południem
http://wyborcza.pl/1,75477,585.....ntony.html
To stary “material” ale przy okazji zastanawiam sie jaki byl (jesli byl) udzial polskich formacji w tym procederze. Wiecie cos o tym?
grudzień 2nd, 2008 at 9:34 przed południem
Dziś na pytanie księgowej “co dobrego” odpowiedziałem, że zamarzł samolot Prezydenta i nie może wrócić z Mongolii.
Co nam pozostaje gdy nie mamy wpływu na usunięcie szkodnika z Prezydentury?. Pozostaje jedynie śmiech z nadętego majestatu i czekanie.
grudzień 2nd, 2008 at 9:36 przed południem
Mój wpis sprzed północy dotąd siedział w zamrażarce “na zasadzie calodontu”. To jakiś dziwny, losowy porządek, chyba do opanowania - dlatego sygnalizuję. Dla ilustracji.
grudzień 2nd, 2008 at 9:41 przed południem
Maćku - a może Wielki Chan nie chciał być gorszy od dżygita i też takiego psikusa odstawił?
Ciekawostka, co się przytrafi w Kraju Kwitnącej Wiśni i w Korei ;)
grudzień 2nd, 2008 at 9:44 przed południem
Edwardzie,
Chciałem zauważyć tylko, że w dwudziestoleciu międzywojennym polscy nacjonaliści moralnie stali na jednak wyższym poziomie, niż ich totalitarni lub autorytarni oponenci ( w tym kontekście można przypomnieć o tym, że to oni stworzyli żegotę, a młodzież wszechpolska ratowała żydów za cenę własnego życia). Byli w przedwojennej Polsce, także jeszcze inni nacjonaliści niż polscy np. Ukraińscy, Niemieccy, Żydowscy, i warto znać ich program i przywódców. Ponadto językiem konfrontacji i jeszcze dalej idącej inżynierii społecznej, posługiwali się intrenacjonałowie. I warto podkreślić, że los chciał iż to oni mają krew niewinnych na rękach, a kości polskich nacjonalistów, leżą pośród ofiar wojny. Natomiast od nacjonalistów należy odróżnić ludzi którzy byli faktycznie faszystami, których ostatni sort (zresztą stanowiący istotną podstawę reżimu Generała Wojciecha Jaruzelskiego) stanowili członkowie stowarzyszenia Grunwald, których być może niedobitki stoją dziś przed bramą Powązek z łopatami, i dyskutują kogo by wykopać z grobu. Wykluczyć więc nie można, że bohater zjadający z takim smakiem upieczonego owada, to raczej twoje własne alter ego.
Tak czy inaczej jedyną dobrą wiedzą jest wiedza szczegółowa, dlatego też polecam stronę:
http://www.endecja.pl/biblioteka
grudzień 2nd, 2008 at 9:58 przed południem
E.D.D.
Pewnie wpadam w tą styl. Ale zwróć uwage że wtedy nie poszczególni obywatele choc tez i napewno liczniejsi,używali tych argumentów. Lesz przede wszystkim media i to ze szczególna chęcia a teraz cisza.
Więc nie wytrzymałem ( traktuje to jako wentyl dla spuszczenie wewnętrznej zlości. A do świetosci mi daleko nie nadstawiam policzka)
A tak do wpisu Glosu do Ciebie dodaje link w tej sprawie u nas W Polsce i w propagandzie polski na swiecie nie robi sie p\nic. LINK
http://www.tvn24.pl/-1,1575546.....omosc.html
grudzień 2nd, 2008 at 10:00 przed południem
Edwardzie D.D.
Zapomnialem Cię pozdrowić
grudzień 2nd, 2008 at 10:04 przed południem
Oczywiscie Glosie ze wiedza historyczna jest niezbedna. Dlatego osmielam sie niesmialo zwocic ci uwage ze dzialalnosc WSZYSTKICH nacjonalistow w II RP byla szkodliwa dla kraju.
Dlatego moja awersja do Dmowskiego, Dmytro Doncowa i nacjonalistow Zydowskich ktorej nie zmniejsza fakt iz jako dziecko bawilem sie po stolikiem kawiarnianym dziadka w Krakowie sluchajac jego rozmow z przedwojennym parlamentarzysta z ND. Rozmawiali starsi panowie jak ludzie mimo ze dzielily ich austryjackie mile jesli idzie o swiatopoglad.
grudzień 2nd, 2008 at 10:08 przed południem
Edwar,
odnośnie linku o gwałceniu Niemek, to rodzice opowiadali jak w bramie naszego domu “starszyj” zastrzelił żołnierza sowieckiego który gwałcił tam kobietę. Oni działali bezwzględnie by utrzymać jaki taki ład w wojsku. W armii mieli zbieraninę ludzi wszelkiej maści od bandytów do b.porządnych, niestety ci pierwsi przeważali, a wojna potwornie deprawuje. Mimo tak ostrych restrykcji dowództwa codziennie dochodziły informacje o przestępstwach dokonywanych przez “wyzwolicieli”. Pewnego dnia główną ulicą jechał w dorożce pijany sołdat i strzelał do ludzi z PPSZ. /Nie złapano go /. Ale inny żołnierz zabawiał nas i najstarszemu pozwolił strzelić w powietrze serię z PPSZ /co było dla niego wielkim przeżyciem/. Inny handlował kradzionym cukrem i wymieniał go na wódkę i machorkę. Matka i sąsiadki oczywiści prosiły go by przyniósł więcej. On po pół godziny wrócił i powiedział ” nie nada , tam odin z wintowkoj chodit” /postawili wartownika przy wagonach na stacji jak zorientowali się że ginie towar/
Żołnierze radzieccy bali się bardzo swych dowódców, ale mimo to ci nie byli w stanie opanować żywiołu.
Bazując na tym co było w Polsce mogę sobie wyobrazić co działo się w Niemczech zaraz po kapitulacji. Tam w pierwszych dniach pewno przymykano oko na gwałcenie Niemek i inne ekscesy, potem musieli starać sie to opanować.
Jak napisano każda armia gwałci, ale ilość gwałtów zależy od moralności ludzi którzy wchodzą w skład armii. Moralność armii radzieckiej była bardzo niska, a więc nie dziwna jest liczba zgwałconych przez nich kobiet.
Polscy żołnierze na pewno też brali udział w gwałceniu Niemek, bowiem tam też nie brakowało ludzi niemoralnych i prymitywnych.
Dlatego “wycinajmy” polityków którzy nie mają nic przeciw wojnie, dlatego trzeba przestrzegać przed takimi jak Sakaszwili i takimi którzy mu pomagają jak np Kaczyńscy.
grudzień 2nd, 2008 at 10:17 przed południem
Zdzislawie_1?
Nic?
Jesli juz poza biezacymi sprawami cos sie o Polskiej historii w swiecie mowi i pisze to wlasnie w tym kontekscje. Jak zwykle i dobrze i zle ale zawsze inaczej nizby obiekt mowy sobie zyczyl. To chyba naturalne. Inni widza nas inaczej niz my siebie. Niekoniecznie widza zle.
grudzień 2nd, 2008 at 10:24 przed południem
Macku
Przesledz sytuacje na Zakaukaziu krok po kroku od rozpadu Zwiazunia. Nawet poradziecki Szewanadze w te wojne wlazl.
Zgoda. Gruzje nalezy popierac madrzej niz to robi Kaczynski ktorego zaleta jest jednak to ze nie pomaga Putinowi i jego Klonowi.
grudzień 2nd, 2008 at 10:28 przed południem
macku
Dziekuje za opis Twojego Powojnia. Takie opisy sa zawsze ciekawe. Nie wiesz przypadkiem czy problematyka gwaltow i ewentualnych zbrodni dokonywanych przez polskich zolnierzy w Niemczech i na terenach potem przekazanych Polsce zostala gdzies naukowo opracowana?
grudzień 2nd, 2008 at 10:30 przed południem
“Jak napisano każda armia gwałci, ale ilość gwałtów zależy od moralności ludzi którzy wchodzą w skład armii. Moralność armii radzieckiej była bardzo niska, a więc nie dziwna jest liczba zgwałconych przez nich kobiet.”
.
Maćku, sugerujesz, że średni poziom moralny Rosjanina był znacznie niższy, niż powiedzmy, Amerykanina czy Niemca? Nie sądzę.
Moim zdaniem decydowało ciche przyzwolenie ze strony dowództwa. Nie wierzę w to, że generałowie Armii Czerwonej nie byli w stanie zapanować nad swoimi podwładnymi, jeśli idzie o gwałty, skoro byli w stanie zmusić ich do wykonywania na wpół samobójczych rozkazów. Nie było woli politycznej.
Z pewnością poszczególni oficerowie próbowali z tą praktyką walczyć, ale nie było generalnego, płynącego z góry przekonania, że gwałty są niedopuszczalne.
grudzień 2nd, 2008 at 10:52 przed południem
edwarze,
ja rozumiem te fale glodu, ale to nie usprawiedliwia kulinarnej bylejakosci i fascynacji zagranicznym fast foodem. przeciez maja na swoim terenie tyle tradycji - ostatnio probowalam u przyjaciolki z kazachstanu lokalnej baraniny z ryzem. swietna i chcialabym sprobowac znowu i nie mam gdzie (jesli przepis zaczyna sie - zebra baranie obrac i dusic przez 2 godz, to dalej nawet nie czytam). wiem, ze pod nosem niemal mam caly nieodkryty swiat smakow i zapachow, niestety zupelnie niedostepny, nieodkryty i na wyginieciu. nie kaprysze edwarze, jedynie jest mi smutno. rosjanie, ktorych na to stac robia to co ja- kupuja zagraniczna zywnosc, jest nawet pewien rodzaj rywalizacji- kto kupuje w drozszym sklepie ten wygrywa w towarzyskim rankingu. co skutkuje tym, ze sklepy przescigaja sie w podnoszeniu cen :) taka nowa swiecka tradycja.
co do wyzszosci moralnosci internacjonalisty nad narodowcem, tudziez zachodu nad wschodem to jest to conajmniej dyskusyjne.
granice sa tak zatarte, ze te rozwazania prowadza do absurdu. ty edwarze w kosmopolitycznym wcieleniu ze swoim malopolskim patriotyzmem lokalnym jestes dobrym przykladem.
grudzień 2nd, 2008 at 10:57 przed południem
Edwardzie,
Niewątpliwie polityka asymilacji poniosła porażkę, bo jak inaczej określić bratobójcze walki, który widownią były lata 40. Alej jeśli chodzi o szkodliwość ideologii narodowej, to zawsze można zapytać się czy ideologia socjalistyczna nie okazała się równie szkodliwa tym bardziej, że bez problemu flirtowała z polskimi faszystami. Tak jak kościoły były różne w różnych krajach, tak i różny był nacjonalizm w różnych krajach. Szkodliwym elementem nacjonalizmu jest niewątpliwie chęć podporządkowania społeczeństwa idei narodowej, prowadzi to bowiem do kontroli społeczeństwa przez wybrańców, proroku narodu. Weźmy sobie w tym kontekście getto ławkowe, rzecz obrzydliwą i porównajmy tą metodę kontrolowania elit, a w konsekwencji i społeczeństwa z systemem naboru w oparciu o nieostre kryteria i uznaniowe decyzje na studia, aplikacje dostępu do kariery naukowej i zawodowej, jaki wykształcił się w PRL i przeniknął bez większych modyfikacji do III i nawet IV RP. I jeszcze dodajmy także przeniesioną z PRL nomenklaturowość wielopartyjną tych wszystkich partii władzy, które od 1989 r., niezależnie od tego jak bardzo są sobie nienawistne, tworzą system polityczny. Śmiem powiedzieć, że gdyby endecja dysponowały właśnie takimi metodami kontrolowania społeczeństwa, jakimi dziś dysponują politycy i elity w III RP, to nie nie uciekała by się do rozwiązań siłowych, dyskryminacyjnych, nie było by takiej potrzeby. Różnica w postrzeganiu endecji i współczesnych partii jest taka, że endecja jest stygmatyzowana jako partia faszystowska, podczas gdy faktycznie była to partia w każdym wymiarze chyba bardziej demokratyczna jeśli chodzi o metody i struktury, niż każda współczesna partia obecnej nomenklatury III czy też IV RP. Oczywiście wszystko to jest dzisiaj jest pozostałością dziedzictwa państwa totalitarnego, także nadmiar kontrolii społecznej, pozostawienie sowieckich narzędzi kierowania społeczeństwem w rękach partii, stowarzyszeń, samorządów (czyli swoista decentralizacja), ale czy efektem tego nie jest właśnie wyłonienie się struktury społecznej państwa trzeciego świata w Państwie, które wcale nie ma formalnie ustroju, czy gospodarki charakterystycznej dla takich krajów.
http://wyborcza.pl/1,76842,6004221,Felieton_polityczny__Klein_jak_prezydent_Kaczynski.html
http://wyborcza.pl/1,76498,600.....alom_.html
Czy to nie jest właśnie klucz, aby krytycznie odnieść się do tych dwóch sprzecznych ze sobą różnych wizjach Polski zaprezentowanych w dwóch powyższych artykułach.
grudzień 2nd, 2008 at 10:58 przed południem
Glos
Projekt budowy Polski w 1918 roku PRZY TAKIM STANIE UMYSLOW I EMOCJI jaki wtedy panowal bylo proba realizacji Utopii.
Jedynym, ale niemozliwym, rozwiazaniem byla Federacja i usuniecie slowa Polska z imienia calosci Kraju. Rzeczpospolita Narodow(?). Rozumnym, co nie znaczy mozliwym, bylo budowanie patriotyzmu nie narodowego, a Panstwowego.
Utopia ta nie ulegla kompromitacji tylko dlatego ze nie spali Stalin i Hitler.
grudzień 2nd, 2008 at 11:04 przed południem
Dark
Nie jestem patriota Malopolski. Moj pariotyzm nie obejmuje bowiem Lublina, Kielc a tym bardziej Radomia. Gory Swietokrzyskie to nie moje Gory :D.
Galicja to “literacka” utopia ktora tylko do rzeki Jasiolki po jej zachodniej stronie jest Malopolska.
grudzień 2nd, 2008 at 11:17 przed południem
Acha Dark.
Moj pariotyzm obejmuje Wielkie Ksiestwo Krakowskie ktore Galicja i Lodomeria nie bylo.
:D
grudzień 2nd, 2008 at 11:22 przed południem
wybacz gafe, jaka bylo objecie kielc i radomia zasiegiem twego patriotyzmu Edwarze-z-Galicji. krotki rzut oka na mape uswiadomil mi caly ogrom mej pomylki :)
Pawle,
wydaje mi sie ,ze gwalt, a raczej nadzieja i niejako gwarancja jego dokonania jest jednym z glownych srodkow motywujacych zolnierza do nieuleklego maszerowania na kule. Zatem zupelne zakazanie tego procederu wiazaloby sie ze znacznym spadkiem morale, utrata zdolnosci bojowej, jesli nawet nie buntem skutkujacym rozpadem armii.
Niezdrowa fascynacja tematem, poparta nawet zadaniami dowodow naukowych, jaka obserwuje na blogu jest dodatkowym potwierdzeniem mojej opinii :)
pozdrawiam
grudzień 2nd, 2008 at 11:31 przed południem
Glos
ND to konglomerat miala rozne nazwy formy partyjne to skrutowe okreslenie wachlarza roznych ugrupowan odwolujacych sie do autorytetu Dmowskiego, do polskosci jako wartosci samej w sobie i do katolicyzmu czesto zreszta traktowanego utylitarnie.
Twoje mniemanie na temat nie silowych rozwiazan nie wiem z czego wziales. Na czym polega “getto lawkowe” w III RP nie rozumiem zupelnie.
Jesli ktos byl wyznawca idei narodowych to jego miejsce bylo Miedzy Prosna a mniej wiecej Bugiem, gorna Wisla i Sanem. Na polnoc co najwyzej do Torunia. A nawet w takim wypadku konieczna by byla autononia kulturalna dla kultury Jidysz.
grudzień 2nd, 2008 at 11:34 przed południem
Rozmawialam kiedys z Niemkami z NRD na ten temat. Nie da sie ukryc, ze wiele z nich zaplacilo wysoka cene za “wyzwolenie”. Zolnierze rosyjscy to byli nie tylko Rosjanie, ale i kalmuki z dalekiego wschodu, dzicz totalna. Podobno wyrywali ze scian krany, zeby sobie wode do swojego chutoru zawiezc.
Gwalt procz tego, ze wynikal z wojennego rozpasania, byl rowniez narzedziem zemsty za to co robili Niemcy w Rosji. I nie mialy komu o tym powiedziec, nie mialy sie gdzie poskarzyc. Byly brankami wojennymi.
grudzień 2nd, 2008 at 11:35 przed południem
Dark
“Niezdrowa fascynacja tematem, poparta nawet zadaniami dowodow naukowych”
Żart iście markietański. :D
grudzień 2nd, 2008 at 11:42 przed południem
Zamiast niezdrowej fascynacji haniebnymi uczynkami, popatrzmy sobie na taki piękny obrazek.
http://artyzm.com/obrazy/kossak-lisowczyk.jpg
I po co komu dzisiaj dochodzenie, z kogo ten młodzieniec zdarł ubranie w ramach pozyskiwania wojennego łupu. I czemu on taki zadowolony? Może akurat trafiła się jakaś mołodycia?
Piękny rycerz, piękny koń! I tak trzymać.
Lisowczycy, lisowczycy!
Doborowe oddziały konnicy
Zabijali wszystkich świadków i pozostali dzięki temu tacy piękni, jak na obrazku. Chłopcy malowani :D
grudzień 2nd, 2008 at 11:46 przed południem
Edwardzie,
Nie pisałem o getcie ławkowym, lecz o tym, że cały ład III RP, który nazywa się prawem do wykształcenia, zawodu opiera się w gruncie rzeczy na protekcji, i znajduje on wsparcie w systemie politycznym III RP. Warto o tym pamiętać, że włodarze PRL-u dążyli do wymiany elit i robili, to skutecznie kontrolując ścieżki dostępu do wykształcenia i zawodu. W rezultacie procesy demokratyczne i gospodarcze po 80. roku były już kierowane już przez elity, które uformowały się z grupy trzymającej władzę po 45 roku :D Nie wiem co tutaj jest do rozumienia….
grudzień 2nd, 2008 at 11:57 przed południem
Pawle,
Ja osobiście stykałem się z wyzwolicielską armią. Do domu w którym mieszkałem walono kolbami karabinów i wyrzucano nas w zimie /matka z dwojgiem dzieci/ i żeby nie “starszina” to nie wiem jakby to się dla nas skończyło.(dzięki niemu pozwolono jej zostać w jednym pokoju) Ci “wyzwoliciele” zerwali tapetę ze ścian i przybili ją do podłogi , a na pytanie matki po co odpowiedzieli ” ni szto haziajka, my toże choczem kulturno żyt”. Widziałem też jak wyrzucali meble przez okno z 1go pietra bo tam mieszkał “burżuj” i trzeba było zniszczyć to co miał bo to burżuja - w zapędzie zniszczyli łózka i potem słomę kładli na podłogę by było na czym spać. Cieszyli się jak dzieci, że jak pociągną za sznurek to woda leci i brali ją z kibla do picia, a srać chodzili do ogródka. Perfumy “burżuja” pili i jak matka chciała wymienić je za bimber nie chcieli “bi to harosze, krepcze” i rzygali potem jak koty. Jak wpadli szukając jakieś żydówki i robili rewizje to matka kazała babci pilnować tylko budzika , niestety nie upilnowała - ukradli. Mieliśmy szczęście, że w naszej kamienicy zrobili sobie sztab /bo była jeną z najokazalszych/ . pewnie dzięki temu matka uniknęła gwałtu, bo gdzie indziej różnie bywało. Oni kradli i oszukiwali na potęgę. Jeden chwalił się ilością ukradzionych ręcznych zegarków -podciągał rękawy i mówił wybieraj do matki, matka pochwaliła, że piękne ale nie próbowała wziąść bio licho wie jakby to się skończyło. Jak matka mówiła Niemcy byli przewidywalni , mocno trzymali się rozkazów, Rosyjscy żołnierze zupełnie nieprzewidywalni i jedno co ich łączyło to strach przed silniejszym . Jak się ktoś postawił to byli niepewni czy nie ma mocnego za plecami.
Uwierz mnie moralność statystycznego żołnierza radzieckiego tragiczna.
grudzień 2nd, 2008 at 12:02 po południu
“z glownych srodkow motywujacych zolnierza do nieuleklego maszerowania na kule”
Oczywista nieprawda od dawna. Wiele armii to udowodnilo . Nie miejsce tu by robic szerszy przeglad ale chce zwrocic uwage ze mino niewatpliwych zbrodni popelnionych przez Wermaht nawet najbardzej spragnione odwetu spoleczensta nie oskarzyly tej armii o masowe gwalty.
Problem gwaltow dokonywanych w czasie wojen jest waznym.
Jesli ktos dostrzega w tym niezdrowa fascynacje do zwracam uwage ze zajmujacego sie ludobojstwem rownie dobrze mozna oskarzyc o sadyzm lub masochizm. Do wyboru.
grudzień 2nd, 2008 at 12:06 po południu
Glos
Elity II RP byly uformowane pod zaborami, elity Mieszka i Chrobrego za poganstwa. itd itd.
Latem dziala czlowiek ktory dzialal zima. Czy to chciales powiedziec.
grudzień 2nd, 2008 at 12:07 po południu
Glos
Oczywiscie pamietam :D
grudzień 2nd, 2008 at 12:16 po południu
Ewa-Joanna
Przy okazji sprawdz jaki odsetek Czerwonej Armii stanowily “dzikie pleniona wschodnie” a jaki pochodzil z rasy bialych Panow, z Rosjan, Ukraincow i Bialorusinow.
Znam takich ktorzy przyjezdzajac po raz pierwszy z Polski do Australii widza tam samych azjatow. W pamieci europejek czasu wojny zachodzi to samo zjawisko. Widzialy glownie “kalmukow”.
A propos
Czy kalmuk to w Polszczynie werja Negra?
grudzień 2nd, 2008 at 12:19 po południu
Do poczytania
grudzień 2nd, 2008 at 12:47 po południu
Na razie wcięło mi jeden wpis gzie odpisałem Pawłowi a dotyczyło moralności żołnierzy radzieckich - może się jeszcze pokaże.
dark side, nie ma racji mówiąc, że przyzwolenie na gwałty jest jednym z głównych motywów walki żołnierza. Już dano temu stwierdzono, że motywacje innego rodzaju są skuteczniejsze. Edwar już napisał niemieccy żołnierze byli jednymi z najlepszych w czasie II WŚ, a jakoś nie słyszałem i nie doczytałem się by gwałcili (to były raczej sporadyczne przypadki) Oni szli do boju wierząc w ideę jaką im wpojono i walczyli dla Rzeszy. Polacy na frontach zachodnich odznaczyli się wielkim męstwem i byli zaliczani do najlepszych, a walczyli by odzyskać swój kraj i zniszczyć faszyzm. Dawniej żołnierzom niezmotywowanym ideologicznie dawano wódkę przed walka by stłumić strach i zmotywować do walki. (W rosyjskiej armii dawanie wódki żołnierzom stało się problemem bo okazało się, że armia produkuje alkoholików i carscy lekarze zastanawiali się jak temu zapobiec)
grudzień 2nd, 2008 at 12:50 po południu
Maciek: “Uwierz mnie moralność statystycznego żołnierza radzieckiego tragiczna.”
.
Nie mam powodu kwestionować twoich osobistych doświadczeń, choć trochę mnie dziwi, że sam byłeś świadkiem wszystkiego tego, o czym się opowiada w najsoczystszych anegdotach o żołnierzach radzieckich.
Ja nie twierdzę, że tego nie było. Twierdzę, że żołnierz każdej narodowości może się takich rzeczy dopuścić, jeśli wie, że nie spotka go za to żadna kara, a w dodatku propaganda wpoi mu nienawiść do wroga i chęć odwetu. W przypadku Sowietów dochodził jeszcze niższy poziom cywilizacyjny (choć śmiem twierdzić, że w Rosji AD 1945 przynajmniej w większych miastach water closety jednak już znano) oraz potrzeba odreagowania naprawdę parszywego życia frontowego.
C. Ryan (ten od “Najdłuższego dnia” i “Jednego mostu za daleko”) w książce o szturmie Berlina przytacza liczne relacje niemieckich cywilów. Powtarza się w nich kilkakrotnie pewien motyw: pierwsze wkraczające oddziały sowieckie, te walczące na pierwszej linii, są zdyscyplinowane i zachowują się poprawnie. Niekiedy nawet oficerowie ostrzegają, żeby pochować kobiety, bo “za nami przyjdzie tyłowa swołocz”. Więc i Sowiet Sowietowi nierówny.
.
A propos Kałmuków - pamiętacie, jaki los spotkał ich w ZSRR?
grudzień 2nd, 2008 at 1:11 po południu
Co tu się dzieje? Maciek skarży się, że mu wcięło wpis, a ja ten wpis już dawno przeczytałem i zdążyłem odpowiedzieć!
grudzień 2nd, 2008 at 1:30 po południu
Pawle, nie zmyślam tylko podaję fakty. Pamiętam jak na podwórko wchodzili żołnierze radzieccy poubierani często nie w mundury, a cywilne ciuchy, z karabinami na sznurkach i taśmach. Wyglądali bardziej na partyzantów niż na regularną armię. Czy były to oddziały pierwszego rzutu - nie mam pojęcia. Wiem, że miasto zajęto bez walki choć rodzina szykowała się do długiego oblężenia. (i zostali zaskoczeni atakiem gdy wracali z chlebem) Okazało się, że Rosjanie we współdziałaniu z partyzantką uniemożliwili wysadzenie elektrowni i fabryk i niespodziewanym dla Niemców atakiem zaskoczyli tak , że Niemcy wieli w kalesonach. Rano już w mieście nie było Niemców, a Rosjanie wkraczali i robili sobie kwatery.
Możliwe, że pierwszy rzut poszedł dalej, a miasto zajęły oddziały tyłowe, Bo przebywali w mieście dość długo, a i na “naszej kwaterze” się zmieniali. Wyszli jak nastała wiosna i zostawili nawet sanki które już nie były im potrzebne. (dzięki temu mieliśmy najlepsze sanki na górce w parku)
Jak widać te opowieści nie są wyssane z palca, obecnie wielu nie chce wierzyć i mówi propaganda.
Stwierdzenie Ryana znam z literatury. Na logikę wygląda na prawdziwe, wojsko aby było skuteczne musi być zdyscyplinowane.
Tak jak napisałem nie wszyscy żołnierze, którzy weszli zachowywali sie skandalicznie - pisałem tu o tym co nas zabawiał , bo zostawił “takich rebionków”, inny był wystraszony i chciał się wygadać i matka go wysłuchiwała, inny znów handlował kradzionym cukrem, ale był sympatyczny i jak przyszedł to od razu to wyczułem i nie bałem się.
grudzień 2nd, 2008 at 1:34 po południu
Gdyby żołnierz niemiecki gwałcił na wojnie inne kobiety niż Niemki, to zadawałby się z niższą rasą, za co groziła kara.
grudzień 2nd, 2008 at 1:38 po południu
Kałmulów w ZSRR ukarano za współpracę z Niemcami.
Tak na prawdę w wojsku Radzieckim nie stanowili oni licznej grupy - więcej było innych narodowości.
grudzień 2nd, 2008 at 1:39 po południu
Głosie, niemieccy żołnierze masowo zadawali się (bez gwałcenia) z kobietami innych ras. Potem tym kobietom patrioci golili głowy na zero.
grudzień 2nd, 2008 at 1:59 po południu
Głosie ,
napisałeś “Gdyby żołnierz niemiecki gwałcił na wojnie inne kobiety niż Niemki, to zadawałby się z niższą rasą, za co groziła kara.”
Kara by spotkała gdyby płodził dzieci dla Rzeszy z kobietami niższych ras. A to zupełnie co innego niż gwałcenie. Małą ilość gwałtów przypisałby raczej wychowani które nakazywało bezwzględne podporządkowywanie się przywódcy i skrupulatne wykonywanie rozkazów. Nie było rozkazu gwałcić, wiec nie gwałcono.
Będąc na stypie usłyszałem ciekawą historię o tym jak opowiadający wpadł we wsi z kolegą na patrol niemiecki i ryzykując życiem uciekali zygzakiem a Niemcy strzelali za nimi, uciekali przez zagajnik i wpadli wprost na grupę Niemców zbierającą żywność dla armii. Niemożliwe żeby nie słyszeli strzałów i nie zorientowali się widząc wybiegających zdyszanych młodych ludzi. Myśleli, że już po nich a tymczasem Niemcy obojętnie ich minęli wioząc na wózkach to co skonfiskowali.
Opowiadający ocenił to tak- Oni mieli rozkaz konfiskować żarcie a interweniowanie w sprawie zbiegów było by dla nich kłopotliwe, to nie ich sprawa i dlatego tak postąpili.
grudzień 2nd, 2008 at 1:59 po południu
W sprawie żołnierskiej swołoczy powiem tak:
wojna wywołuje stres, żołnierz, zwłaszcza ten frontowy, z pierwszej linii - jest narażony na śmierć i o tym wie.
Ludzie różnie reagują na stres.
Seks jest jedną z takich reakcji, która uwalnia napięcie, dlatego wojskom frontowym nie bez kozery podsyła się dziewczyny w różnych formach - służb pomocniczych, zespołów artystycznych czy po prostu za wojskiem ciągną markietanki.
Rozpatrywanie tego w kategoriach narodowych jest nonsensem, bo to typowe męskie zachowanie, a wojsko to domena typowo męska.
tak działo się w historii od wieków, tak dzieje się i dzisiaj, o tym mogą zdać relacje ci, którzy walczą w Afganistanie czy Iraku.
Gwałty są w pewnym sensie nieodzowną częścią, to brutalną, ale częścią - wojny.
Od stopnia cywilizacji ludzi, którzy wojnę prowadza - zależy jak sobie z tym skomasowanym ładunkiem agresji poradzą.
Wiele kłótni małżeńskich koczy się w łóżku, nie do końca zdając sobie sprawę, że seks uwalnia nagromadzone w nich emocje i niejako uspakaja.
Dotyczy to przede wszystkim mężczyzn. Libido jest najbardziej prymitywną potrzeba człowieka i działa niezależnie od woli człowieka.
Żołnierz, który zszedł z pola bitwy, gdzie jego kumpli zabito na jego oczach jest cały nabuzowany i szuka możliwości odreagowania.
Każda kobieta w zasięgu jego reki jest narażona na gwałt. I nikt nie jest pewien na ile taki żołnierz jest w stanie pohamować swoje emocje.
To jeden gatunek gwałcicieli.
Drugi to normalni dewianci oraz mężczyźni liczący na łatwą zdobycz, a że wojna niszczy wszelkie hamulce etyczne - o gwałt nie trudno.
Tu nie ma znaczenia czyje to wojsko.
ważne jest jaka jest w nim dyscyplina, jakie kary stosuje się za gwałty, jak one sa skuteczne, jak silna jest osobowość danego żołnierza.
Jeśli w szeregach Armii Czerwonej byli młodzi ludzie o ukształtowanych zwyczajach jakiś azjatyckich plemion, to na stres wojenny i kobietę w niewoli - zareagują tak, jak ich od wieków uczono.
Bo niby dlaczego miałby reagować inaczej? Jego instynkt plemienny jest znacznie silniejszy niż edukacja wojenna z 2-3 lat.
***
Czy Niemki były gwałcone przez Polaków? Były.
W Szczecinie mieszka grono Niemców, którzy tutaj zostali nie uciekli do Niemiec, z różnych powodów. Część z nich, kobiety padały ofiarą gwałtów, nie tylko rosyjskich, ale i polskich żołnierzy.
Niechętnie o tym mówią, powychodziły za mąż będąc w takiej wojennej ciąży, mają rodziny. Nie chcą wracać do przeszłości.
Są członkami mego luterańskiego zboru, ich dzieci także.
Nie sądzę, by grzebanie w ich przeszłości przyjęły z radością.
teraz, gdy nie ma polsko-niemieckiej granicy, czują się zadowolone, są polskimi obywatelkami o niemieckim pochodzeniu, tutaj mieszkają, żyją, pracują, maja rodziny, odwiedzają krewnych w RFN. Mają swoje nabożeństwa po niemieckuale bywają i na polskich, bo czują się wspólnotą.
Ja im tego niszczyć nie mam zamiaru i o te gwałty wojenne nie zapytam.
grudzień 2nd, 2008 at 2:08 po południu
przy wpisie pojawił się napis by czekać na pojawienie się wpisu , a pokazały sie inne posty, więc myślałem, że coś się zacięło i napisałem następny który od razu poszedł. Gdy wyszedłem ze strony i wszedłem z powrotem moje wpisy już były -chyba byłem zbyt niecierpliwy
grudzień 2nd, 2008 at 2:28 po południu
Zofio,
trochę teoretyzujesz, mężczyźni są różni i odnośnie gwałtów to bardzo istotną sprawą jest wychowanie w domu i opinia grupy w które się wychowywali i jest jeszcze wiele innych przyczyn. Dlatego napisałem i moralności - bo im bardziej ugruntowane i wpojone zasady moralne tym mniej złych czynów popełnianych przez tych ludzi. Wojna bardzo niszczy moralność i to jest oprócz zniszczeń fizycznych jej największe zło.
Masz rację, że różne ludy mają inną perspektywę ocen zachowania i to co u jednych jest nie do przyjęcia u drugich jest normalne. Poza tym zachowania te zmieniają się z upływem czasu.
grudzień 2nd, 2008 at 2:37 po południu
Moja wypowiedz miala character ironiczny. Nie twierdze, ze gwalt jest jedyna, ani glowna motywacja zolnierza,
Twierdze, ze ta nichlubna tradycja jest podtrzymywana. I to w najbardziej cywilizowanych zdawaloby sie armiach. Jakis czas temu krazyly po internecine filmiki z konkurencji –gwalt na czas- w armii nato, wybuchl duzy skandal. Warto tez wspomniec o silach stabilizacyjnych w afryce, ktore swiadome bezkarnosci dopuszczaja sie niewiarygodnych czynow wobec miejscowej ludnosci, szczegolnie kobiet. Te rzeczy sa najczesciej tuszowane, jednak w naszym wolnym swiecie niemozliwe do ukrycia- powstaja reportaze , sa swiadkowie, nagrania, gromadzi sie dowody. Nie sa to poldzikie azjatyckie hordy, tylko cywilizowani europejczycy i amerykanie.
grudzień 2nd, 2008 at 2:41 po południu
Nie mam żadnych informacji na temat gwałtów dokonywanych przez żołnierzy Polskich w czasie IIWŚ. Jednak jestem pewien, że były, ale nikt jakoś się tym nie interesował, więc chyba pozostawało na typowym dla wojny poziomie. Kiedyś gdy narodowcy pieli na temat wojska złośliwi mówili “wiwat wojsko Polskie, same rabusniki” co oczywiście tamtych okropnie wkurzało.
grudzień 2nd, 2008 at 2:47 po południu
To byla tylko uwertura do
http://wyborcza.pl/1,75248,6013940,Niemcy_chca_scigac_NKWD.html
Teraz to o co mi szlo. Niezaleznie jak sprawa na razie sie zakonczy to i tak sie nie zakonczy.
To co jest ciekawym to fakt ze jak dotychczas Niemcy wykazywali “zal” do zachonich aliantow o Drezno i Hamburg. Marginalne srodowiska zglaszaly pretensje do Czech i Polski o male ojczyzny w zasadzie zapominajac (nawet ci marginalni) o Krolewcu. Po przypomnieniu sobie o zgwalconych teraz upominaja sie o zamordowamych przez NKWD. To co napisalem to nie wyraz mojej opinni, to opis.
PS I Po raz pierwszy synal o Dreznie dotarl do mnie poprzez polski film (chyba pierwszy o tym) “Dzis w nocy umrze miasto” Lapicki i chyba Tyszkiewiecz. Pierwszy opis literacki czytalem u JOZEFA Mackiewicza chyba “Sprawa Klary Miasojedow”.(to bylo dosc dawno)
zgielo 25-40 tys. nie jak wtedy pisal Mackiewicz 300 czy400 tys.
PS II o Polskim udziale:
http://tygodnik.onet.pl/1547,1.....dzial.html
grudzień 2nd, 2008 at 5:13 po południu
Domoroslym esbekom, ktorzy niedawno atakowali dra G. za “gazik”, nalezy polecic zapoznanie sie z wyrokiem sadu. Oczywiscie wiem, ze domoroslych esbekow nic nie przekona.
http://wyborcza.pl/1,75478,601.....towal.html
grudzień 2nd, 2008 at 5:22 po południu
w sprawch gwałtów znalazłem stronę historyków, którzy omawiają wnikliwie ten temat:
http://www.historycy.org/index.....mp;t=16799
Pierwsze puff-y powstały tam wkrótce po kapitulacji. Ich inicjatorem był dr Ott - naczelny lekarz przy OKH. Chodziło zarówno o zapobieganie homoseksualizmowi i zboczeniom seksualnym w szeregach własnych jak i zapobieganie kontaktom seksualnym mogącym przynieść nieodpowiedni sanitarnie, socjalnie lub etnicznie skutek.
Początkowo wybrane francuskie domy publiczne objęto medycznym nadzorem i uregulowano w nich urzędowo ceny. Zgodnie z wytycznymi Berlina wdrożono standard usług pożądanych przez armię odpowiednio dla oficerów i zwykłych żołnierzy. Inne formy prostytucji zostały zakazane i pod pozorem zwalczania “potencjalnych źródeł infekcji” wyeliminowane z życia (np. przydrożne prostytutki siłami żandarmerii francuskiej zostały masowo wyłapane i umieszczone przymusowo w szpitalach lub internowane w obozach nawet na okres 3 lat).
W puff-ach prowadzono ścisłą ewidencję służącą zarówno do statystyki jak i do celów sanitarno-epidemiologicznych. Na jej podstawie można było stwierdzić, iż w listopadzie 1940 roku w ciągu 14 dni puff-y odwiedziło 8.948 żołnierzy spośród których 2.467 doznało doświadczenia seksualnego. Co więcej, w przypadku stwierdzenia choroby wenerycznej, umożliwiało skuteczną identyfikację źródła nawet wtedy, gdy nie znajdowało się ono w puff-ie. Żołnierz który zaraził się wskutek nielegalnego kontaktu (poza puff-em) lądował na przymusowym leczeniu na froncie wschodnim.
Przestrzegano ściśle procedury. Każdy żołnierz, przed wizytą w puff-ie był badany przez sanitariusza pod kątem higieny osobistej i zdrowia. Otrzymywał następnie odatowaną przepustkę do konkretnego puff-u, prezerwatywę i opakowanie wonnego środka dezynfekującego który obowiązkowo (pod karą aresztu) musiał zostać użyty. Przepustka była sprawdzana przy wejściu. Po odczekaniu swojego w kolejce innych interesantów i odbyciu “serwisu”, dama go wykonująca w odpowiedniej rubryce składała swój podpis. Puste opakowanie po środku dezynfekującym podlegało zwrotowi, a wykorzystaną przepustkę “na wszelki wypadek” żołnierz miał przechowywać do okazania przez 3 miesiące.
W miarę rozwoju sytuacji wskutek ruchów poszczególnych oddziałów, odpowiednie puff-y likwidowano, przemieszczano, lub tworzono nowe. W większych okupowanych miastach istniały puff-y garnizonowe, pozostałe zaliczano do tzw. puff-ów polowych. Praca w puff-ach z wyłączeniem jeńców sowieckich była dobrowolna, dlatego w przypadku Polek, godzące się na to zajęcie uznawano za kolaborantki. Na dobór personelu miały bezwzględny wpływ służby sanitarne OKH i rekrutowano go spośród zawodowych prostytutek niemieckich lub francuskich, więźniarek i jeńców wojennych (głównie rosjanki). Należy dodać, że dla młodych kobiet jedną z możliwości ucieczki od obozowej nędzy była właśnie deklaracja pracy w puff-ie. Z tej przyczyny wojskowa administracja puff-ów stała się elementem systemu obozów koncentracyjnych dzięki którym była w stanie szybko zaspokoić każde oczekiwanie klienta puff-u.
Szacuje się, że do roku 1942 istniało około 500 puff-ów.
grudzień 2nd, 2008 at 5:59 po południu
Głosie (5:22) nawet w puff-ie ordnung muss sein !!!
grudzień 2nd, 2008 at 6:11 po południu
Udział jasnaanielka w linczu jest optycznie wg zaangażowania mniejszy niż 1/50, ale praktycznie może i większy niż 1/20. Jeśli zaangażowanych piszących w różnych miejscach jest wiele więcej niż 20 osób tzn, że rola podtrzymującego konwencję w tej trochę bliższej formie kontaktu jest większa. Nie mam odrobiny cienia złudzeń co do twojej roli, ale nie jest to moment by ją w pełni opisywać. Twój temat wyczerpany.
Ludzi nie mających odwagi zdobyć się na inicjatywę o której pisałem proszę o prawdziwą nauczkę dla głównych podżegaczy i upadlaczy. Nie jest trudno odnaleźć dane prywatne, które mogą być podbudową do nauczki i pokazania ich motywacji. Nie trzeba przy tym narażać się swojemu środowisku interesu.
grudzień 2nd, 2008 at 6:48 po południu
Piotrusiu! Są tacy, co twierdzą, że tam właśnie porządek panuje największy! ;)
grudzień 2nd, 2008 at 6:52 po południu
Nelu niedawno byłem w niemieckim wesołym miasteczku - tam nawet do karuzeli wsiadają na komendę. Sprawnie i elegancko to wygląda, ale żyć z tym na codzień - obrzydliwość.
grudzień 2nd, 2008 at 7:24 po południu
Piotrusiu,
może i obrzydliwość dla kogoś, kto tych Niemiec na co dzień nie zna, ale wg mnie, z tego co obserwuję - ten porządek pozwala żyć Niemcom zdecydowanie łatwiej i bezpiecznie.
W Niemczech jestem b. często.
Pisałam juz nie raz, ze mam pod domem przystanek autobusowy linii transgranicznej, w ciągu pół godziny jestem za granicą, znam wielkie metropolie jak Berlin i małe miasteczka jak Geifswald i Wismar czy wioski jak Ivenack.
Bardzo bym chciała, choćby w części, mieć taki ład i porządek jaki tam panuje - wokół siebie w Polsce.
Mnie polska fantazja, irracjonalne marzycielstwo oraz partyzanckie działania i i wielka improwizacja na zmianę z prowizorką. są na dłuższą metę po prostu meczące i źle się czuję w takim otoczeniu.
Mimo wszystko, atawistycznie wręcz dążą do jakiegoś ładu i harmonii we wszystkim - działaniu, myśleniu, estetyce….
Lubię niespodzianki, ale nie jako stan permanentny.
grudzień 2nd, 2008 at 7:38 po południu
Każdy mój post oczekuje tu od kilku dni po kilkadziesiąt minut i się ukazuje jeśli jest niekrańcowo drażniący lub niepożądany. To jest metoda na przyspawanie mnie za wszelką cenę do bloga.
Już dawno zdiagnozowano, że mogę uzyskać kontrolę nad czasem mu poświęcanym i funkcjonować w życiu. I z tą myślą przeprowadza się bardzo zaawansowaną w przewrotności kampanię. Bardzo mocne bodźce zniechęcające i niedostępnościowe to była jedyna metoda by wciągnąć mnie do poddawania się innym technikom NLP. Błyski przy odświerzeniach, wzmożenie blokad, teraz praktyczne wybieranie postów i szantaż wybieraniem tych postów i ośmieszaniem przy tej pomocy. Przyciągnięcie do określonej emocjonalności wypowiedzi i szkody z obnażających treści spowodowały sprzeczność interesu. Obecny model wydaje się spełniać obydwa zapotrzebowania: przyspawania z maksymalizacją trzepania nerwów całodobowego i rozbijania wartościowości sensu wypowiedzi przez znoszenie uwagi na wydarzenia poboczne grające rolę “elementu obserwowanego”, a mające obrzydzać mnie i rozbijać wartość zamieszczonych wypowiedzi. Niby sprzeczność - a jednak logiczne.
To mogłoby zostać znacznie utrudnione lub utrudniona nieograniczona kożyść i wykpiwanie się przez obydwie organizacje (choćby w porozumieniu czy obustronnym zrozumieniu tłumaczenia wszystkiego koniecznością obrony przed nieobliczalnym drugą formacją) kiedyś się gdyby została zawarta umowa. Zawierająca jako pkt wyjścia założenie o wspólnej funkcji kontrolnej zamiast obłudnie tą funkcję nawzajem przesadnie odgrywać - gdy wartość tego jest superpowierzchowna.
Ta odgrywana wielopoziomowa szopka “Porozumieliśmy się by zadając i ,,odgrywając” upadlanie ocalić mimo wszystko gówno ludzkie i mamy do siebie zaufanie lub gramy tym zaufaniem na partnerze” JEST JEDYNĄ PROSTĄ METODĄ ROZGNIECENIA CZŁOWIEKA.
grudzień 2nd, 2008 at 8:21 po południu
Zofia napisala: Seks jest jedną z takich reakcji, która uwalnia napięcie, dlatego wojskom frontowym nie bez kozery podsyła się dziewczyny w różnych formach - służb pomocniczych, zespołów artystycznych czy po prostu za wojskiem ciągną markietanki.
.
Jakis czas temu czytalem w co bardziej frywolnej przystawce GW (bodajze “po bandzie”) taka wypowiedz, ze Doda jedzie z wystepami do Afganistanu, poniewaz polscy zolnierze maja “potrzeby seksualne”. Przecieralem oczy. Wiedzialem, ze Doda ma rozne talenty, ale zeby az tak? Domyslam sie oczywiscie, ze byla to jakas literacka przenosnia autorow przystawki. Dosc zabawnie to wyszlo. To tak dla ilustracji wypowiedzi Zofii.
grudzień 2nd, 2008 at 8:29 po południu
Jesli idzie o porzadek, to ja z ulga przestalem jezdzic na nartach w Polsce. Pamietam te jatki w kolejce do wyciagu na Kasprowym, gdzie kto zyw wpychal sie bez kolejki, zas uczciwie stojacy na koncu mogli tam stac do usmiechnietej smierci. Powstawala samozwancza straz kolejkowa i dochodzilo do rekoczynow. Jesli na tym ma polegac wolnosc, to ja uprzejmie dziekuje. Miedzy innymi z powodu takiej wolnosci z ulga opuscilem nasz wspolna Umeczona Ojczyzne. Znacznie bardziej mi sie podoba karna i zdyscyplinowana kolejka, w ktorej zjawisko wpychania sie w zasadzie nie istnieje dzieki sprawnej organizacji, ktora zacheca do uczciwosci.
.
Podobne obserwacje poczynilem w autobusach w Kopenhadze. Jakos mozna tam wsiadac przednimi drzwiami i okazywac karte kierowcy albo kupowac u niego bilety. Natomiast w Polsce problem biletow, jazdy na gape, kanarow, chamstwa, i brutalnosci, jakos nie zostal rozwiazany. Taka kultura. Z prawdziwa ulga sie od niej oddalilem.
grudzień 2nd, 2008 at 8:56 po południu
wow, niemiecka organizacja, precyzja i detaliczne planowanie jak zwykle zrobily na mnie wrazenie:) acz nie ukrywam, ze moja slowianska dusza buntuje sie przeciwko takiemu postawieniu sprawy. poza tym jedna rzecz nurtuje mnie tak, ze az zajrze do zrodla (czego zwykle unikam). byla mowa o wonnym srodku dezynfekujacym. Co, jesli mozna zadac takie pytanie, powinno zostac finalnie zdezynfekowane? moja wyobrania konczy sie w tym punkcie. nie watpie jednak, ze przy tej dbalosci o szczegoly bez trudu znajde prosta instrukcje.
grudzień 2nd, 2008 at 9:23 po południu
wciaz nie znalazlam, ale za to to jest ciekawe:
Edwarze-z -galicji
cos dla Ciebie a’propos armii wermachtu:
“Wojska Niemieckie miały bardzo dobre kondomy marki Hygenischer Gummischutz-Dublosan w wygodnych i praktycznych pudełkach wykonanych z aluminium co gwarantowało szybkie użycie w warunkach bojowych i chroniło przed uszkodzeniami ewentualnie dzialanimi dywersyjnymi wroga. “
grudzień 2nd, 2008 at 9:36 po południu
Dark,
Chyba żartujesz żołnierz dezynfekował to co miał w swoich uber-majteczkach.
grudzień 2nd, 2008 at 9:39 po południu
Soulgarden - bardzo cię proszę - przestań robić niewybredne uwagi pod moim adresem. Nic cię do tego nie upoważnia a mnie się już sprzykrzyło. Mam tego dość. To nie jest zabawne.
grudzień 2nd, 2008 at 9:47 po południu
Piotruś - 6;52 - Ja ten porządek brałam na własnym przykładzie w NRD
grudzień 2nd, 2008 at 9:58 po południu
Uroki, czy co? samo mi przeskoczyło “na gotowo”
W NRD byłam kiedyś służbowo i miałam dojechać autobusem od hotelu, do firmy. Ustawiłam się w kolejce z markami w garści i próbowałam wejść do autobusu. Tubylcy mnie zablokowali i wchodzili do środka w karnym ordynku, trzymając w podniesionej ręce bilety miesięczne. Kiedy już wszyscy szkopi wsiedli, kierowca próbował zamknąć drzwi, aby nie wpuścić mnie do środka. Udało mi się z pewnym trudem, bo postawiłam nogę na stopniu i ręka mi w tych drzwiach też utknęła. Wsiadłam na duś i bardzo głośno i wyraźnie z dykcją, po polsku! wiedziałam, że rozumieją! pytałam, czemu jest taki nieuprzejmy, ćzemu nie chciał mnie wpuścić i poproszę jeden bilet!!!
Kierowca był purpurowy z wściekłości, nie odezwał sie, sprzedał mi ten bilet i pojechaliśmy. Szkopy - pasażerowie zachowali całkowite milczenie. Ja tam mam gdzieś ich Ordnung. I mówiąc o tym wydarzeniu nazywam ich szkopami, bo do dziś jestem na nich za to zła. A ten rudy i piegowaty pysk zapamiętałam.
grudzień 2nd, 2008 at 10:02 po południu
No to teraz test… Mój wpis 9;39 się zawiesił i czeka na zatwierdzenie a dwa kolejne weszły natychmiast, jeden nawet sam z siebie się wyrwał. Czyżby powodowało to słowo - klucz?
grudzień 2nd, 2008 at 10:04 po południu
Zgadza się. Gospodarza proszę zatem o niezatwierdzanie tych zawieszonych wpisów a ja to słówko będę omijać.
grudzień 2nd, 2008 at 10:06 po południu
jasnaanielko,
nadal moj antyspamer przytrzymuje na chybi trafi wpisy. Niestety jeden z Twoich, krótki adresowany do soulgardena przez pomyłkę usunalem
Soulgarden,
mówiłem ci zebys nie pisal tu powiesci. Masz swoj blog pisz je tam
grudzień 2nd, 2008 at 10:07 po południu
nie zartuje glosie glosie, wstyd sie moze przyznac, jednak niuanse prostytucji nie sa mi dobrze znane. zwlaszcza tak dobrze zorganizowanej jak faszystowska. jednakze osmielam sie watpic w skutecznosc srodka odkazajacego, nawet jesli bylby to czysty kwas siarkowy.
idiotyczne rzeczy mi przychodza do glowy, jak np to:
“through these fields of destrution
baptisms of fire…”
wyglada na dire straits:
http://www.youtube.com/watch?v=8M9U1OU0MzU
grudzień 2nd, 2008 at 10:08 po południu
Szanowni blogowicze,
przez dwa dni bede mial ograniczony dostep do komputera wiec moze sie zdarzyc że niektore komentarze sie przeleza, o czym uprzedzam. Niestety moj ochotnik - admin ma jakies zajecia i nie mam z nim kontaktu. Zreszta nie wiem, czy by cos zaradził. Prosze o wyrozumialość.
grudzień 2nd, 2008 at 10:20 po południu
Zofio (7:24) moim zdaniem porządek pozwala Im w ogóle życ, gdyż bez bata nad głową nawzajem oczy by sobie wydłubali. Poza tym Niemcy sa mistrzami świata w działaniu “na pokaz” więc prawdopodobnie dałaś się nabrać.
Jasnanielko (9:58) w owym czasie podobnego (segregacji rasowej ha ha ha ) można było doświadczyć na dworcu PKS w Zakopanem.
grudzień 2nd, 2008 at 10:22 po południu
Gospodarzu - bardzo dobrze, że ten tekścik został usunięty, bo niczego do dyskusji nie wnosił, dotyczył tych losowych zatrzymań. Ja je opisuję, bo myślę, że adminowi się to przyda przy korygowaniu programu.
grudzień 2nd, 2008 at 10:44 po południu
glosie , mylisz sie zasadniczo. Z linka do podanej przez ciebie strony:
wyznania mlodego zolnierza:
” The worst part was when she spread her legs and I had to spray her with the can of disinfectant. Only then would she sign my card. You had to bring back the empty can with the pass. If you didn’t spray or bring it back you got two weeks extra labor and guard for punishment.”
tlumaczenie moje:
” najgorsza czesc nastepowala, kiedy ona (prostytutka) rozkladala nogi, a ja musialem uzyc srodka dezynfekujacego w spayu. Tylko po tym mogla podpisac moja karte. Musialem oddac puste opakowanie po srodku dezynfekujacym razem z karta. Gdy ktos nie wysprayowal prostytutki, lub nie dostarczyl opakowania, czekaly go 2 tygodnie robot karnych”
sweet
grudzień 2nd, 2008 at 10:52 po południu
Anielko:
opisze prawdziwe wydarzenie z drugiego konca swiata. Dark Side doceni. Rzecz działa sie w Nowosybirsku latem roku 1978. Byłem tam jako student fizyki na tzw. wzaimoobmienie (tzn. my tam na miesiac, i analogiczna grupa studentow w Warszawie tez przez miesiac). Mieszkalismy w odległosci parudziesieciu kilometrow od Nowosybirska w miasteczku akademickim Akadiemgorodok. Pojechalismy w pare osob do Nowosybirska i wracalismy poznym wieczorem. Ustawilismy sie na przystanku wraz z kilkoma tubylcami, czekajac na ostatni tego dnia autobus. Pojazd nadjechal punktualnie, minal przystanek pedem, wszyscy zaczelismy machac rekami, i autobus zatrzymal sie jakies 100 metrow za przystankiem. Rzucilismy sie w pogon, szczesliwi, ze jednak nas zauwazył. W autobusie otworzyły sie drzwi, wysiadło pare osob, po czym autobus czekał na nas. Kiedy juz bylismy kilka metrow od celu, drzwi sie zamkneły, po czym autobus odjechał. Zatrzymalismy sie, po czym ktorys z tubylcow powiedzial bez gniewu, a nawet z lekkim uznaniem “wot, pizdiec”. W ten sposob nauczyłem sie nowego slowa po rosyjsku. Do Akadiemgorodka wrocilismy taksowka.
.
Podroze kształcą.
grudzień 2nd, 2008 at 10:54 po południu
Dark Side:
przed czy po?
grudzień 2nd, 2008 at 10:56 po południu
Tak czy inaczej, milych snow. Dobranoc.
grudzień 2nd, 2008 at 11:05 po południu
Narciarzu - to ja ci opowiem coś z Zakopanego…Wracałam z bratem z Rysów, mieszkaliśmy na Hali Gąsienicowej i już nie mieliśmy czasu, aby iść pieszo. Uprosiliśmy kierowcę autobusu, aby nas zabrał bez biletów powrotnych do Zakopanego, bo my jeszcze do Kuźnic i ohoho! Zabrał nas a zostawił faceta z biletem powrotnym, ale na następny kurs, tłumacząc mu że “turysta ma dwie godziny, zeby patseć na górę!!!”
Autobus był pospieszny, ale po drodze się zatrzymał, bo jakiś znajomek kierowcy potrzebował siku. Zrobił to na przednie koło, po czym autobus raźno ruszył w dalszą drogę :-D
To ja już z dwojga złego wolę ten nasz, rodzimy bałagan :lol:
;
A kolejki do wyciągów w Szczyrku były jednak kulturalniejsze, grodzone płotkami i nie było jak się wcisnąć. Tylko górnicy mieli oddzielne wejście, poza kolejką, no ale wyciągi były górnicze!
grudzień 2nd, 2008 at 11:07 po południu
Oczywiście piszę o autobusie z Morskiego Oka do Zakopanego!
grudzień 2nd, 2008 at 11:10 po południu
narciarzu
tu masz calosc wynurzen:
http://www.dererstezug.com/Weh.....othels.htm
grudzień 2nd, 2008 at 11:58 po południu
Jak pisać o mongolskich kłopotach prezydenta - Wzór.:
http://budyn78.salon24.pl/104803,index.html
-
Toyah (http://toyah.salon24.pl/104809,index.html) poleca Rybińskiego
http://www.rp.pl/artykul/9157,.....wista.html
- ja także.
-
Buziaki!
-
PS
Avec toute MON amitié, Zofio! (Quelle fainéante! – Vous n’avez pas de dictionnaire?
Fi donc, ma chère !)
grudzień 3rd, 2008 at 3:56 przed południem
EDD
uzyles jak widze zapowiadanego kopyta. Be my guest.
Opowiedzialam co slyszalam, byc moze owi kalmycy byli bardziej okrutni, ze tak sie dali zapamietac.
Troche wiecej dla przypomnienia
http://www.rp.pl/artykul/155161.html?print=tak
http://www.psz.pl/tekst-4079/M.....y-niz-kule
grudzień 3rd, 2008 at 4:39 przed południem
Dolacze wspomnienie polskie:
Autobus z Augostowa do Elku, pora popoludniowa, pelno ludzi na przystanku, bo wracaja z pracy i wiekszosc jedzie 2-3 przystanki. Ja jade do Berlina, wiec z Elku do Poznania, tam na ekspres do Berlina. Oczywiscie z miejscowka. Nie pcham sie bo nie umiem, wszyscy wsiadaja mnie jednej kierowca zamyka drzwi przed nosem. Mowie jak czlowiekowi, ze musze zdazyc na pociag z Elku do Poznania. Milczenie.
Faceci cichcem otwieraja drzwi i pomagaja mi wejsc do autobusu. Kierowca zauwaza i mnie wyrzuca. W rezultacie wsciekla na maxa, sapiac i targajac walizke “gnam” na szose wylotowa i lapie okazje. Na pociag zdazylam, ale moje zyczenia pod adresem kierowcy autobusu nie nadaja sie do powtorzenia.
grudzień 3rd, 2008 at 7:00 przed południem
widze, ze moj wczorajszy wpis sie nie ukazal. napisze jeszcze raz zeby skonczyc temat gwaltow w armiach. obraz wyglada mniej wiecej w ten sposob, ze w armii rosyjskiej temat nie istnial, wobec tego zolnierstwo na wlasna reke szukalo sposobow rozladowania napiecia gwalcac chaotycznie co popadlo i ryzykujac rozstrzelanie. Natomiast w armii niemieckiej problem rozwiazano prowadzac zorganizowana siec burdeli, gdzie kobiety ze wschodu zmuszano do prostytucji, z tego powodu liczba gwaltow na ludnosci cywilnej byla mniejsza, co nie znaczy, ze problem nie istnial, jak chcieliby niektorzy piewcy wyzszosci armii wehrmachtu i ogolnie zachodniej cywilizacji. Do tego nalezy dolaczyc nieewidencjonowana sprawe gwaltow na wspoltowarzyszach w jednostkach.
Zastanawiam sie jak dzis rozwiazuje sie problem libido w warunkach bojowych w naszej armii i w armii nato. czy jestesmy spadkobiercami tradycji wschodniej i zolniez ma do dyspozycji wylacznie kapelana, ewentualnie psychologa? czy tez kontynuujemy niemiecka mysl techniczna? czy sa jakies normy unijne regulujace te kwestie? jesli ktos zna odpowiedz bede wdzieczna za informacje. zastanawiam sie na ile zmiany w kulturze wplynely na zmiane mentalnosci w armii. problem uwazam za powazny. tlumienie libido przez dlugi okres czasu , zwlaszcza w warunkach stalego zagrozenia zycia doprowadza do tego, ze objawia sie ono niespodziewanie-inaczej, straszniej i znacznie trudniej je kontrolowac.
.
narciarzu, ja tez poznalam dzis ciekawe slowko - chytrolubiwyj- w skrocie amerykanin, ktory zyjac na kredyt doprowadzil do finansowego kryzysu
pozdrawiam
grudzień 3rd, 2008 at 11:00 przed południem
dark,
Oczywiście, że problem istniał, a nadto był bardzo drastyczny. Warto do tego obrazu dodać jeszcze prostytuowanie się Niemek (z murzynami) po wojnie w strefie zachodniej. Nacisk walczących stron na moralne upokorzenie przeciwnika czynił miliony kobiet ofiarami tej wojny,okupacji i pokoju. Myślę, że takie a nie inne traktowanie kobiet ma jeszcze inne znaczenie. Kobiety, jako matki mają duży wpływ na cechy młodych mężczyzn. Moralnie zdegradowane kobiety, także! Tak więc ciekawą rzeczą byłoby popatrzeć szerzej na ten problem w trakcie konfliktów jakie rozgrywały się po II wojnie światowej. Sposób rozwiązywania spraw libido był np. bardzo dobrze widoczny na przykładzie konfliktu w Indochinach. Stwarzano sytuację, aby miejscowej prywatnej inicjatywie opłacały się bary go-go, burdele z dziewczętami, chłopcami, a nawet dziećmi. Znamy w gruncie rzeczy standardy armii zachodnich, bardziej niż standardy obecnej armii Rosyjskiej w tym względzie. Ciekawe czy armia ta wkroczyła do Gruzji razem z swoją żeńską częścią, i odbywało się wiele stosunków z różnymi partnerami, a stosunki wyglądały tak, że żołnierki bluzgały na żołnierzy, że to skurwysyny, a żołnierze określali swoje partnerki terminem “blaci” - nie bardzo wiem co to znaczy, ale się domyślam. Może Zofia ma w tym względzie jakąś bliższą wiedzę?
grudzień 3rd, 2008 at 1:12 po południu
Glosie,
Ja moge sie dowiedziec, jak to dziala w armii amerykanskiej, bo moja przyjaciolka wychodzi wlasnie za maz za marine stacjonujacego na cyprze i jestem zaproszona na slub tamze. Jednak z armia rosyjska stacjonujaca w gruzji sprawa jest delikatniejsza. Nie moge po prostu zapytac przy herbacie rosyjskiego wspolpracownika: a jak wyglada dostarczanie uslug seksualnych soldatom stacjonujacym nielegalnie w gruzji, bo ryzykuje, ze rozmowca udlawi sie na smierc. I to z 2 powodow. Po pierwsze oni tu wszyscy stoja murem za prezydentem, wersja oficjalna jest dla nich swieta i obowiazujaca a armia rosyjska cieszy sie duza estyma. Suponowanie, ze moze ona dokonywac gwaltow tudziez prowadzic burdele nie spotka sie z pozytywna reakcja. Po drugie ja
z nikim pod zadnym pozorem nie rozmawiam w pracy o polityce. Nawet jesli slysze dyskusje moich kolegow I dysponuje calym zestawem argumentow trzymam buzie na kludke. Niejednokrotnie jestem swiadkiem klutni rosjan z moimi zachodnimi kolegami na temat funkcjonowania rosyjskiej demokracji, zabojstw politycznych. Rosjanie twierdza, ze zachod niesprawiedliwie ich atakuje, zwieraja wiec szyki.I utrzymuja twardo, ze Politkowska iinni dziennikarze opozycyjni zgineli w wypadkach, tudziez zabici przez nieznaniych sprawcow I jakiekolwiek miesznie do tego rosyjskich wladz, a zwlaszcza Putina osobiscie to dzialania wymierzone przeciw rosji. Dla nich armii rosyjskiej nie ma w gruzji, a jakiekolwiek gwalty i lamanie praw czlowieka w czeczenii nigdy nie mialy miejsca. nie sadze by mi sie udalo dowiedziec jakimi epitetami obdarzaja sie zolnierze i zolnierki oraz jakie utrzymuja stosunki :) ilosc i jakosc burdeli tez pewnie miesci sie w kategorii scisle tajne, jako, ze ma wplyw na zdolnosc bojowa.
Mysle, ze mozemy kontynuowac dyskusje pod nowym wpisem Gospodarza.
pozdrawiam,