Jestem z Układu


Sikorski nie wyrwał by nas Ludojadowi.

LICZNIK PREZYDENCKI
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało 691 dni (mniej niż dwa lata).

Media poinformowały we wtorek, jeszcze nieoficjalnie, że badania szczątków generała Sikorskiego nie potwierdziły, by został zastrzelony, czy otruty, a obrażenia wskazują na katastrofę lotniczą. Odpada więc część hipotez, robionych zwykle przez historyków opętanych przez jakąś wersję. Ale to nie nie zamyka drogi dla poszukiwaczy spisku, bo katastrofa mogła być sprowokowana.

Śmierć Sikorskiego tu i ówdzie chętnie by wtedy świętowano, a może faktycznie świętowano. Przypuszczam, że radośnie wzniosła by modły za duszę generała, nareszcie w niebie a nie w ciele, część londyńskich rodaków, bardzo patriotycznych, za to niezbyt mądrych politycznie, dla których generał był prosowieckim ugodowcem. Ale najbardziej pewno ucieszyłby się sam Józef Stalin, jeśli to nie on był inspiratorem tej katastrofy. Kiedy ginął generał Sikorski było już po Stalingradzie i ten ludojad miał wszelkie powody sądzić, że on pierwszy zajmie Polskę, a był to kawałek ziemi bardzo dla niego ważny, co wielokrotnie mówił. Dla Wielkiej Brytanii i dla Stanów Zjednoczonych Polska była o wiele mniej ważna. Na pierwszym planie było pokonanie Niemiec i ich napaść na Rosję była, jak zbawienie dla Wielkiej Brytanii. To od początku dało Stalinowi silną pozycję negocjacyjną, bo najpierw bano się, że Rosja dla uniknięcia całkowitej klęski zawrze pokój z napastnikiem, a potem starano się robić tak, by największy wysiłek w rozbiciu Wehrmachtu wziął na siebie Związek Radziecki, bo to oszczędzało krew amerykańską i brytyjską. Pod koniec wojny zaś dla władz Stanów Zjednoczonych, jeszcze nie wiedzących czy bomba atomowa wypali i jaki da skutek, bardzo ważny był udział ZSRR w pokonaniu Japonii, głównie jej armii w Chinach, a dla Roosevelta udział Rosji w, będącej jego idee fix, światowej Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Sprawa Polski, nie pierwoszplanowa, była jednak najważniejszą z drugoplanowych. Stalin to wiedział i zapewne czuł, że polityk o tak wielkim autorytecie na Zachodzie i w Polsce, jak Władysław Sikorski, może mu skomplikować stosunki z zachodnimi aliantami, ciągle potrzebnymi, przez usztywnianie ich stanowiska. Jeśli nawet go sam nie utłukł to zapewne bardzo był rad z jego śmierci. Miał teraz w Londynie polskich polityków oderwanych od realiów, myślących kategoriami „słoń a sprawa Polska” i mających przez to zerową zdolność do wpływania na zachodnich sojuszników. Wyjątkiem był Mikołajczyk, też już odsądzany w Polskim Londynie od czci i wiary i nie mający tego co Sikorski formatu oraz autorytetu.

Wydaje się jednak, że nie można przeceniać politycznego znaczenia katastrofy gibraltarskiej dla losu Polski. Słuchałem parę dni temu w TVN24 młodego historyka, czy politologa, którego nazwisko mi umknęło, sugerującego, że gdyby Sikorski żył to Polska nie stałaby się sowieckim satelitą. Uważam to za całkowitą fantazję, za element polskiego myślenia magicznego w polityce. Pewno w szczegółach historia potoczyłaby się inaczej, może nawet lepiej, może generał Sikorski, nie zasiedziałby się we Włoszech, jak generał Sosnkowski, chyba tylko po to, by się odseparować od kwestii; walczyć, czy nie walczyć w Warszawie. Może Sikorski powstrzymał by czwórkę generałów, która w szaleńczej trwodze, że Rosjanie wejdą do Warszawy, a AK nie zdąży wystrzelić do Niemców sprowokowała warszawski armagedon ludności cywilnej pięć minut przed końcem okupacji. Może tak by było. Ale niestety Polska nie uniknęłaby stania się PRL.

Byliśmy w rękach jednego z największych morderców w dziejach nowożytnych, ale wtedy niemal czczonego przez całą walczącą z Hitlerem Europę, a za nim stała najpotężniejsza na kontynencie, zwycięska machina wojenna. Nie tylko Sikorski, ale nawet Churchill i Roosevelt nie mieli już nic do gadania w sprawach polskich. To widać, jak się czyta stenogramy z Jałty, czy relacje Winstona Churchilla w jego „Historii Drugiej Wojny Światowej”. Oni tam z prezydentem Rooseveltem robili co mogli, by uzyskać od Stalina jak najmniejsze ograniczenie suwerenności powojennej Polski. Byli pełni dobrej woli i niestety pełni też bezsilności. A naprzeciwko mieli mur z hipokryzji i cynizmu, za którym stała postawa, „tam gdzie doszedł żołnierz radziecki, ja jestem gospodarzem”. Nic nie mogło nas uratować od losu, którego doświadczyliśmy. Ludojad chciał nas mieć i nas miał. Pewną pociechą może być to, że chciał nas możliwie daleko na zachód i dzięki temu pragnieniu mamy Szczecin, Świnoujście, Wrocław i granicę na Nysie Łużyckiej, czyli Zachodniej, a nie na Nysie Kłodzkiej, czyli Wschodniej. Bo tego nam szczególnie Churchill dać nie chciał.

Skomentowano 477 razy to “Sikorski nie wyrwał by nas Ludojadowi.”

  1. maciek.g napisał(a):

    Churchil faktycznie niewiele mógł zrobic w sprawie Polski, mimo ze zdawał sobie sprawę, że Polska jest ważna dla powojennej Europy i rokładu sił. Ale nie zgadzam sie z gospodarzem, że Rosvelt też nic nie mógł – mógł tylko jego Polska mało obchodziła , bo ważniejsza była sprawa pomocy sovietów. Czytałem sporo relacji z rozmów dyplomatycznych i tam dopiero widać jak wyglądała polityka przed , w czasie wojny i na samym jej końcu. Czytając jakie było myślenie ówczesnych ważnych polityków widać jasno Polska nie miała żadnej szansy uniknąć PRL’u /i tak dobrze, że Stalin nie wymyślił zrobienia zPolski republiki, ale na szczęście uważał to za kłopotliwe/.
    Dlatego Śikorski nawet gdyby nie zginął nie miałby żadnych szans zmienić biegu historii. Polacy byli ważni gdy liczył się każdy żołnierz bo groziła klęska Europie i nie tylko, pod koniec wojny Polaków traktowano jako uciążliwych koalicjantów i traktowano „murzyn zrobił swoje, murzyn moze odejść”

  2. soulgarden napisał(a):

    Nie ma sensu dochodzenie udziału Anglii, która musi mieć coś na sumieniu kryjąc przez tyle lat dokumenty. Teoria stara jak świat, że to wynik porozumienia jakiejś frakcji brytyjskiej ze Stalinem jest najprawdopodobniej prawdziwa. Tylko po to wymyśla historyjkę Kuczyński by okazać się głupim patriotą. Otóż jeśli Polacy jak Żydzi będą upominać się o swoje krzywdy – w lordowskiej elegancji – to tylko Polska rozkwitnie. Tego nie możecie zdzierżyć Kaczyńskim.
    Jak Polska mająca wkład w II WŚ miałaby nie być reprezentowana w Jałcie przez Sikorskiego mającego takie papiery na to, tyle polskiej krwi? Przecież dostaliśmy swobody tyle co inne demoludy. Sprawę śmierci Sikorskiego trzeba wyjaśnić do końca niezależnie od tego czy los dałby zwycięstwo PPR (partia matka) itd.
    Szansa na to by Stalin musiał wybierać: granice tyle na wschód lub Polska nieokrojona, ale niesuwerenna była duża gdyż Armia Czerwona była wykrwawiona. Ilość produkowanych T-34 to jedno, a losy razem idących do boju Polaków i Rosjan, wola pokoju u umęczonych żołnierzy z podziurawionych rodzin to jeszcze coś innego. Mobilizacja armii do wojny przeciw niepodległości fizycznej Polski i tak była niemożliwa. Czy w takiej sytuacji Sikorski z kilkoma dowódcami polskich wojsk z wszystkich kampanii nie dostaliby zaproszeń? Czy dałoby się ich wyprosić lub palnąć im w mordę przy reszcie aliantów „nu,nu”? Polska miała szansę by proces przejmowania władzy był dla ZSRR bardziej widoczny dla świata. I to byłoby kożyścią zachodnich aliantów.
    Tylko superimpasowi wywiadu Stalina można zawdzięczać intrygę wikłającą jakichś Anglików w działanie, które umiano przedstawić im jako kożyść. A Żydzi naturalnie podszczują Polaczków na Koronę Brytyjską bo tego nigdy za dużo. Nie wierzę w wiedzę Churchilla, po prostu nie wierzę.

  3. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Przyznam, że w wielkim napięciu czytałem dziś rano Rolkę Blogu do końca jakby to była pośmiertna powieść Joe Alexa czy Agathy Christie. Nie bez kozery (czy ktoś wie, co teraz robi redaktor Kozera?)
    Wytrzymaliśmy wspólnym wysiłkiem do końca. Z wielkopańską nonszalancją przeszliśmy nad przygodami prezydenta w Ułan Bator, nad samolotem zmienionym przez złą wróżkę w lody „pingwin, „ (kto je pamięta). Nikt nie czynił zakładów czy się wzbije czy się nie wzbije. Gdyby w blogu byli sami mężczyźni napisałbym: olaliśmy.
    I reakcja przyszła jak na zamówienie. Serwery nie wytrzymały napięcia. Pozbawione codziennej chłosty przybiegły położyły się no fotelach, wystawiły na nas zadki i czekały długo i na próżno na rżniętkę. A tu nic!!! Zabolało chyba najbardziej od czasu zaistnienia blogu.
    Drodzy Państwo wczoraj udowodniliśmy, że bez Kaczyńskich można żyć. Bez Kaczyńskich Serwery
    sczezną.
    PS
    Zdzisławie1! Gdzie jesteś?

  4. Ewa-Joanna napisał(a):

    Moze kogos zainteresuje troche zrodel historycznych:
    http://avalon.law.yale.ed.....s/wwii.asp

  5. Ewa-Joanna napisał(a):

    Maciek,
    a nie poprobowalbys poszukania odpowiedzi na to, dlaczego nas tak zawsze traktuja? Moze przyczyna lezy nie po tej drugiej, ale po naszej stronie?

  6. Zdzisław_1 napisał(a):

    Edwar D.D
    Witam jestem. Wczoraj byłem zajęty,uganianiem się za wyborem dostawcy internetu.Korzystam z posrednika ,najprzystepniej mnie potraktowano.
    Ale blog z zaciekawieniem czytam.Szczególnie te chwalace zachodnia jakość i Polska bylejakość.. I muszę przyznać że zazdroszczę zachodowi tej organizacji. Ale nie zawsze i nie caly zachód jest tak pukladany bylem w Rzymie dwa razy, akkona,Bolonia loretto pompeje itp i musze przyznac zę balaganik to Oni tez maja niezły. Podobnie we Francji choc w urżedach chcialbym by tak działały, u nas. Ale francyz jest bardzo podobny do przecietnego polaka.. Te wszystkie pochwały mozna odnieśc do Niemców.Ale jak to we wszystkim rózne są odczucia na temat Niemieckiego porządku.
    Zal mi tylko Narciarza z uwagi że jak sam powiedzial mial dość nart w Polsce i cos tam jeszcze tez z jakiegoś powodu. Generalnie reasumując ma dość,bałasganu i chamstwa,W zupełności go rozumiem tym bardziej jak sie ma skalę porównawczą .Ale też zarazem Narciarz się zuboża >Co ma ztych nart w Austrii, zawiezli Go na gore zjechal i najwyzej poszedł do garu ,siadł z przyjaciółmi i co? ano własnie kazdy znich wjechal i zjechał. A u nas ho ho ile mógl miec wrazen (autobus, góral nie dowiezli , zapomnieli chamski ,ale Go ustawilem itd itd.) byloby co opowiadać podróże kształcą
    Więc nie narzekajmy.

    Pozdrawiam .

  7. Edwar D.Dana napisał(a):

    Swiete slowa Zdzislawie. Do twojej listy dodam (te Wlochy i Francja bardzo celne) kraje Iberyjskie. Tam mam tez „mnogo” obserwacji.

    Do Ewy

    Zaczyma sie! „Zastanow sie Macku dlaczego nas (zle, w domysle) traktuj? Pyta Ewa (w domysle- bo jestesmy parszywi).

    Myslac szlaczkiem myslenia Ewy ( to dopiero kompleks polski w ostrym stezeniu) parszywi sa/byli i Czesi i Polacy i panstwa baltyckie.
    Wymieniam tylko tych, bo pozostale ofiary Stalina podjely suwerenne decyzje jako panstwa o wspolpracy z III Rzesza. Zawsze mozna glupio powiedziec ze to byla dla nich zasluzona kara.

    To „zle” traktowanie nie wynikalo ani z naszej parszywosci czy szczegolnego niezgolstwa, ani z parszywosci Zachodu.
    II wojna swiatowa zastala Zachod slabym i nie zmobilizowanym. Bylo to wynikiem I wojny. I wojny ktora tak naprawde tylko my Polacy, Czesi i Slowacy i kraje baltyckie „wygraly” i w spolecznej mitologii traktowaly jako wygrana.

    Dla Zachodu byla I wojna obustronna kleska.
    Wniosek: za wszelka cene unikac II wojny, ulegac populistycznej niecheci do zbrojen, zamykac oczy na mozliwosc wojny „sprawiedliwej” wojny w obronie podstawowych wartosci Zachodu.
    Powstanie nowych panstw narodowych na wchod od Niemiec bylo traktowane przez wielu politykow jako skutek amerykanskiego naiwnego idealizmu Wilsona, jako szkodliwe destabilizujace polityke utopie.
    Nastapilo takze nieszczesliwe dla Europy tamtych lat wycofanie sie Ameryki ze spraw Europy. Zniknal jedyny czynnik sily mogacy Europe skutecznie stabilizowac.
    Ba, wielu traktowalo wyrosly z resentymentu Hitlerym jako usprawiedliwiony czynnik odbudowy Niemieckiej upokorzonej dumy.
    Wilsonowski porzadek oparty na prawie narodow do samostanowienia od razu okazal sie absurdalny z Polska i Czechoslowacja na czele. Powstaly podobne do przedwojennych kongloneraty etniczne tyle ze mniejsze. Polska biegala na „gorszych papierach” na zachodzie niz Czechoslowacja nie ze wzgledu na wyjatkowa „parszywosc”. Parszywosc przyprawia sie zwykle ex post by uzasadnic dyskomfort.
    Bylismy na gorszej pozycji bo Czeslowacja Kraj Czechow i Slowakow miala do uciskania „zle” mniejszosci, niedawnych wrogow Zachodu Niemcow i Wegrow. Polska uciskala dobre sluszne mniejszosci.

    Chce takze przypomniec ze nie mozna mowic o zdradzie zachodu.
    W. Brytania nie gwarantowala Polskich granic wschodnich. Francja poniosla kleske. Jej aktywna rola polityczna zostala sprowadzona do zera.
    Ameryka? Dziekujmy opatrznosci ze sie udalo amerykanskie spoleczenstwo „przekonac” do tej wojny ze Ameryka nie ograniczyla sie walki z Japonia.
    Dla mnie Polska megalomania wystepuje w dwu blizniaczych paskudnych formach.
    Kajanie sie z powodu mniemanej pokracznosci i szczegolnej parszywosci jaki i w formie poczucia szczegolnej roli historycznej i szczegolnych pozytywnych wznioslych cech narodowych.
    Na szczescie obiete formy wystepuja glownie wsrod „starszakow”. Wsrod mlodych obserwuje normalnienie samooceny. Trzymac mlodych z daleka od lesnych dziadkow.

  8. jasnaanielka napisał(a):

    Śmiała myśl – trzymać młodychz dala od leśnych dziadków :)
    EDD, kiedy ci się przyglądam (z upodobaniem, nie przeczę) mam wrażenie, że jesteś już u grupie starszaków, choć wciąż młodych.
    Ale coraz bardziej duchem.
    To zleci tak prędko, że się zdziwisz… „Jakby kaczka pierdła” ^/^

  9. Edwar D.Dana napisał(a):

    Jasnaanielko
    Staruszek to ten ktory zesztywnial, jest przywiazany do stereotypu do sprawdzonego wzorca myslenia. To ma niewiele z wiekiem (albo tylko troche). Nie chce wywolywac awantuty ale staruszkow mlodych wiekiem to by i w tym blogu sie znalazlo.
    Usiluje czasem tu sprzedawac viagre. Podladam ? NIEPOMAGA.
    Stanelo w glowie.

  10. Ewa-Joanna napisał(a):

    Pieknie, tylko nie na temat.
    Ja rozumiem EdwarDzie, ze nie mogles sie powstrzymac, ale to nie chodzilo o fragment historii ale o pytanie z innej plaszczyzny – dlaczego prawie zawsze robimy za murzynow, co to zrobili swoje i musza odejsc.

  11. Edwar D.Dana napisał(a):

    Gdzie i kiedy?

  12. jasnaanielka napisał(a):

    Jacy MY? Ja nic nie muszę.

  13. jasnaanielka napisał(a):

    Stanęło w głowie…
    No cóż… jest wielu takich, co siedzą na głowie. Co gorsza bywa, że w sejmie i jeszcze wyżej. Hej!

  14. jasnaanielka napisał(a):

    A oto staruszek, stojący na nogach i używający głowy do myślenia.
    I jeszcze do tego potrafi się śmiać! Wesołe jest życie, kiedy mamy TAKICH staruszków ^__^
    http://wyborcza.pl/1,7596.....y_NIE.html

  15. Paweł Luboński napisał(a):

    Joanno,
    że „prawie zawsze robimy za murzynow” to moim zdaniem trudno udowodnić. Ale spróbuj.
    Sposób, w jaki mocarstwa obeszły się z nami podczas drugiej wojny światowej, był odpowiedni do potencjału, jaki Polska wówczas posiadała. Zwyczajnie mieliśmy za mało dywizji. Jak papież.

  16. Edwar D.Dana napisał(a):

    Jasanaanielko
    Juz wiem o co Ewie idzie i bładzi.
    O Haiti!
    Tam zyja Polacy Murzyni. Serio! Swiadomi swego polskiego pochodzenia. Troche ich w czasie jakiegos pogromu przetrzebiono ale pamietaja, sa dumni i obok czarnych Niemcow zaliczja siebie sami do elity niepodleglego Haiti.

  17. jasnaanielka napisał(a):

    Kto ma w życiu pecha, ten ma nieszczęść kupę
    Złamał sobie palec wycierając cośtam cośtam
    http://wyborcza.pl/1,7524.....arzem.html

  18. Edwar D.Dana napisał(a):

    Pozostaje mozliwosc spotkania z potomkami Bronislawa Pilsudskiego pracujacymi co prawda nie z murzynow a za Ajnow.
    Prezydencie!!! Przywroc bezmyslnie zmarnowane nasienie pilsudskie Ojczyznie!!!

  19. Zdzisław_1 napisał(a):

    Ja tam jeszcze tak z glupia frant. Teraz zdradze troche zrodło moich obserwacji swiata zachodniego choc i troche wshodniego wycieczki wiec nie pelne.
    We Francji mam rodzine dalszą (juz prawie Francuzi (choc wracaja resentymenty) i blizszą syn ponad 25 lat we Francji (udało mu się)
    I teraz stare porzekadlo jak Cię widzą tak Cie piszą. Nie spotkalem sie ze lekcewazeniem mnie jako polaka na zachodzie a czasami nawet z zazdrościa i podziwem W czasie rewizyt.nie dlatego że jak to Polak czym chata bogata lub gość w dom Bóg w dom tylko z innych walorów. Jadąc gdzieś w odwiedziny przygotowywalem się do wizyty (historia zwyczaje itp.) T tez będac na pytanie moze gdzies pojedziem ,pojdziemy i czy mam jakieś zyczenia cos tam mówilem ze to czy to i uzasadnialem dlaczego,tłumacze syn zona. Czasami wywolywałem popłoch i komentarze zon francuskich do swych mężow widzisz on przyjechal z Polski i wie o tym a my tu mieszkamy i nie wiemy.
    A jak byli u mnie to największe ich zdziwienie to to ze mam tyle książek jedna niecala ściana w bloku czyli przecietnie 0kolo 4m.
    Naprawde we Francji u przecietnego mieszkanca ksiązek na jakis ółkach to widzialem najwyżej albumy krajobrazowe.
    Jezeli chodzi o wiedzę przecietnego francuza i polaka nie zostajemy w tyle . I podkreśleam przecietny francuż jezeli ma sąsiada polaka (chyba że sspotyka sie ze skrajnościa) ma bardzo dobre mniemanie ..
    Dalej juz nie rozpisuje sie muszę wyjsć
    Pozdrawiam Czuj Duch

  20. Edwar D.Dana napisał(a):

    Pawle
    Nawet z tymi „dywizjami” nie musi Polska miec kompleksow. Przedwojenna armiia byla na tle innych europejskich armii nie taka zla. Sanacja zrobila w tej dziedzinie bardzo duzo i chyba wiecej nikt inny by nie zrobil.
    Polska przedwojena „utopia” byla przegrana nie przez zaniechanie a przez juz u startu oczywista dysproporcje bazy na ktorej polskie sily zbrojne powstaly w stosunku do otoczenia (szczegolnie w stosunku do Niemiec)

  21. Paweł Luboński napisał(a):

    Edwarze, pisząc o dywizjach, nie miałem na myśli roku 1939, lecz 1945. W Jałcie ZSRR był dla aliantów potężnym i wciąż jeszcze potrzebnym sojusznikiem, a Polska (londyńska) garstką kłótliwych polityków dysponujących trzema dywizjami, kilkunastoma dywizjonami lotnictwa i kilkunastoma małymi okrętami wojennymi – a wszystko to z brytyjską bronią w ręku.

  22. Edwar D.Dana napisał(a):

    O mentalnosci palacu prezydenkiego.
    Widzalem wczoraj jak Kaminski referowal nielotna przypadlosc Prezydenta i jak tej nielotnosci zaradzono.
    Informujac ze Prezydent musial wzleciec na mogolskim areoplanie, poczul tenze minister nie wiedziec czemu niestosownosc przymiotnika mongolski i szybko podkreslil ze to samolot amerykanski. Produkcji amerykanskiej w domysle.

  23. Ewa-Joanna napisał(a):

    No to masz swoj dzien EdwarDzie, mogles mi dokopac.
    Pewnie czujesz sie swietnie, dowartosciowany taki. Ciesze sie.
    Znalazles drugie dno tam, gdzie go nie bylo. Odnioslam sie do slow Macka.g „Polacy byli ważni gdy liczył się każdy żołnierz bo groziła klęska Europie i nie tylko, pod koniec wojny Polaków traktowano jako uciążliwych koalicjantów i traktowano “murzyn zrobił swoje, murzyn moze odejść””.
    Tylko tyle i az tyle.
    Ale pisz dalej, pisz…

  24. Edwar D.Dana napisał(a):

    Wiem Pawle ze to miales na mysli. Mnie szlo by przy okazji adesowanej wypowiedzi (wybacz) podac przyklad wynikajacego z koszmarnego sposobu pisania o Polskiej historii kompleksu. Kompleksu ulanow na czolgi, zdrady elit i dzielnego zolnierzyka ktory golymi rekami z golym tylkiem bronil Ojczyzny.
    A potem biedny za murzyna.
    Z tym murzynem to ja bym uwazal. Szczegolnie ostatnio.

  25. Zofia napisał(a):

    Fakt, pan prezydent ma pecha.
    I to potężnego.
    Wizyta na dworze cesarza Kraju Kwitnącej Wiśni, to wydarzenie niepoślednie, mało kto tam bywa, z Polaków zwłaszcza.
    Zdjęcia z cesarska parą nie będzie.
    Ale pozostała wycieczka super pociągiem i zwiedzanie przepięknego kraju, do którego pan prezydent, jako zwykły nauczyciel akademicki nigdy by nie pojechał i na taką prywatną wycieczkę nie wydał osobistych pieniędzy.
    Bon voyage Monsieur le President.

  26. wiktor napisał(a):

    W swoim artykule chce Pan udowodnić
    że wszyscy chcieli dobrze tylko Soso jeden pokrzyżował plany.
    Zachodowi nie zależało na Polsce ani w chwili wybuchu Wojny ani
    w czasie wojny ani po niej postępował wobec Polski tak jak nakazywał
    ich własny interes. Gdyby mocarstwa zachodnie szczególnie USA
    chciały pomóc okupowanej Europie to drugi front utworzyliby gdy
    Niemcy byli pod Stalingradem a nie wtedy gdy Soso dochodził do
    Berlina, w takiej sytuacji dyktowałby warunki zachód a nie Soso.
    Zgadzam się że Soso był wielkim zbrodniarze myślę że gdyby wtedy
    Przywódcą ZSRR był Słowianin może wszystko potoczyło się inaczej.
    Dziś Polska też daje się wykorzystywać w interesie zachodu
    myślę że to się skończy dla Polski tak że któregoś dnia obudzimy
    się z ręką w. Cały czas myślimy że ktoś za nas coś załatwi bo my
    na to zasługujemy ale to chyba tylko my tak myślimy nie trzeba
    szukać sobie wrogów tylko patrzyć na interes jaki z kim można
    zrobić tak właśnie robi zachód.

  27. Zofia napisał(a):

    Wprawdzie to nie sam cesarz, ale niezwykły naczelnik stacji kolejowej w Japonii i godny odwiedzenia
    http://deser.pl/deser/1,8.....kota_.html
    może ta wizyta natchnie prezydenckiego Rudolfa do jakiś pomysłów na poprawienie image pana prezydenta

  28. Edwar D.Dana napisał(a):

    Nie przesadzajmy Zofio. Jesli byla by to podroz wymarzona i jesli by L. K. Lubil podrozowac to wycieczka do Japonii jest w zasiegu nauczyciela akademickiego z Polski.
    Prywatne podroze do Japonii (wiekszosc to jednak podroze sluzbowe) klasy sredniej takze ze Starej Europy sa wynikiem pewnech oszczednosci.
    Mnie idzie o sama idee Prezdenckich wyjazdow.
    Sa potrzebne, ale ze wzgledu na takie a nie inne uprawnienia Prezydenta powinny miec charakter imprezy lansujacej wsrod gospodarzy polskie produkty, Polske jako kraj do inwestowania, zaproszenie dla kapitalu, Polske jako ciekawy kraj dla turysty. Powinny byc nawet te wyjazdy bardziej kosztowne ale zgrane z seria imprez propagujacych Polske. Prezydentowi powinni towarzyszyc przedsiebiorcy, ludzie kultury. To powinien byc Cyrk objazdowy dla pokazywania Polskich sztuczek, sztuk i umiejetnosci.
    Premier to co innego. To praca. Prezydent do reklama i propagowanie.

  29. Paweł Luboński napisał(a):

    „…szybko podkreslil ze to samolot amerykanski. Produkcji amerykanskiej w domysle.”
    .
    Błąd! Gdyby poleciał maszyną made in Mongolia, można by to przedstawić jako kolejny dowód nieprzeciętnej odwagi.

  30. Zofia napisał(a):

    Drogi EDD,
    ale ja nie piszę o przeciętnym wykładowcy akademickim, ale o LK, który w podróżach zagranicznych zasmakował dopiero, gdy został prezydentem RP.
    Przedtem – raczej nie podróżował poza kraj nadwiślański.
    Co do roli reklamowego gadżetu – to się zgadzam, ale jak widać to raczej pan prezydent jest nastawiony na konsumpcje gadżetów przeznaczonych dla niego, niż na propagowanie Polski.
    Przynajmniej tak wynika z informacji medialno-prezydenckich.
    Wiemy, że dostał mongolską togę uniwersytecką, tytuł honoris causa uniwersytetu w Ułan Bator, gdzie wygłosił wykład o uniwersytetach, że mamy niesprawne samoloty rosysjkiej produkcji i pan prezydent wyczarterował samolot produkcji amerykańskiej, by dolecieć do Japonii.
    Czego więc reklama i czego propagowanie?…

  31. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glosie
    Mam zla wiadomosc dla mnie.
    Nie udalo mi sie odszukac ani na półce ani w pamieci zrodla do „Lubelszczyzny” jako jednego z motywow dla ulozenia stosunkow w Litwa na zasadzie trwalego pokoju. Czytalem to w dwu miejscach. Pierwsze to bylo jakies ogolne opracowanie nawet nie tematu Unii ale ogolnej historii okresu. Pamietam nawet kroj czcionki. Drugi raz w pozycji bardziej szczegolowej odnoszacej sie do podzialu administracyjnego I Rzeczypospolitej.
    Jesli o srukture i charakter panstwowosci litewskiej idzie to tez w tej chwili nie wskaze ci zrodla. Miala ona szczegolnie na terenie Litwy etnicznej do pierwszej Unii charakter druzynny. Wojna dla takich struktur byla dzialalnoscia ekonomiczna. Jak Prapolsaka w okolicach Mieszka.

  32. Edwar D.Dana napisał(a):

    Zofio
    Czyli sie zgadzamy. Wizyty tak. Ale inaczej.

  33. dark side napisał(a):

    http://fakty.interia.pl/p.....1221629,16
    chwilowo udalo sie zablokowac drenaz naszych bankow i towarzystw ubezpieczeniowych.zobaczymy co bedzie dalej.

  34. W.Kuczyński napisał(a):

    Wiktor,
    mam inne niż Ty poglądy. Wydaje mi się, że fantazjujesz. Drugi Front w Europie podczas bitwy stalingradzkiej to musialo by być lato 1942 roku, no powiedzmy jesień. To by było jakieś 6-9 miesięcy po przystąpieniu USA do wojny, a przystępowały w połowie rozbrojone. Chyba by musieli poprosić Hitlera, żeby pomógł im przekroczyć Kanał, dając środki transportu i ochronę z powietrza. Pozatym nie wiem co ma do rzeczy Słowianin na czele ZSRR zamiast Gruzina. Kiedyś Ruscy podbili nas pod hasłem jednoczenia Słowian. Słowianin to może miał jakieś znaczenie kiedy wierzylismy w Swarożyca i w Lelum Polelum. Ale dzisiaj? To jakieś ideologiczny trupiszon.

  35. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glos
    Mam cos dla ciebie
    http://univ.gda.pl/~liter.....z/0051.htm

  36. dark side napisał(a):

    Zofio,
    niech jezdzi, nawet za moje pieniadze.
    moze sie troche rozwinie, nabierze obycia i wybije sie wreszcie na samodzielnosc. powinien jeszcze wybrac sie sam, bez tej kliki klakierow

  37. Edwar D.Dana napisał(a):

    Dark
    Tylko niecale 2 lat mu zostalo. Po co mu oglada?

  38. dark side napisał(a):

    ed,
    mowiac sentencjonalnie: nic nie powinno przeszkadzac w dazeniu do doskonalosci :)
    niech odniesie jakies korzysci z tej prezydentury, w koncu jako byly prezydent tez bedzie naszym reprezentantem.

  39. Edwar D.Dana napisał(a):

    Wiktor
    Chyba szkoda ci ze Dzierżyński nie dozyl. A mogl. Tylko rok starszy od Stalina.

  40. Zofia napisał(a):

    Dziwna jest ta wizyta „Prezydenckiej Pary”, jak podaje prezydencka kancelaria.
    Po piewsze nie wiadomo na czyje to zaproszenie wybrał się LK do Azji, wychodzi, że sam się zaprosił.
    Powodem, jak wynika z inf. kancelarii, pobytu w Japonii – jest 90-lecie stosunków dyplomatycznych między krajami.
    Pan prezydent uświetni swa obecnością wydany z tej okazji bankiet wydany przez polskiego ambasadora.
    Ale nie ma na tych uroczystościach …szefa polskiej dyplomacji.
    Za to jest program wizyty, a w niej ceremonia parzenia herbaty z misrzrem, jazda pociagiem, śniadanie z gubernatorem Kioto. Było w programie tez zwiedzanie pałacu cesarskiego i audiencja u cesarza, której, jak już wiemy nie będzie, bo cesarzowi skoczyło ciśnienie.
    W japońskiej wizycie w planach spotkania z prezydentem, premierem, ministrem spraw zagranicznych i szefem parlamentu.
    Ale kto z polskiego rządu towarzyszy prezydentowi – nie wiadomo.
    Pan prezydent podpisze też umowę o „współpracy kulturalnej w dziedzinie kultury, nauki i edukacji”.
    Potem się uda „Prezydencka Para”, jak podaje kancelaria do „Republiki Korei” (jakiej nie wiadomo) i też coś tam podpisze.
    Reasumując – mnie skoki cesarskie ciśnienia nie dziwią.
    Natomiast znamienne jest, że LK nie podejmie ktoś z rodziny cesarza w zastępstwie niedomagającego seniora rodu. A to świadczy, że wizyta raczej narzucona i nie do końca dogadana ze strony polskiej.
    Co mnie też akurat w przypadku kancelarii prezydenta absolutnie nie dziwi.

  41. Edwar D.Dana napisał(a):

    A moze jednak da sie skusic na fugu?
    Przecie to dzielny facet. Moze sam przygotuje?

  42. Edwar D.Dana napisał(a):

    Wywiad z Bartoszewskim

    http://wyborcza.pl/1,7524.....wonej.html

  43. Stan napisał(a):

    Joanna – Ewa,

    Edward to poeta kochający kabaret, zwłaszcza Wielkiego Księstwa Galicji (bez głodomerii, oczywiście). Gdyby do swojej wizji dorzucił moją propozycję o inkorporowaniu do Jego Księstwa także Prowincji Zakopiańskiej, to chętnie bym się tam, ze względu na dobre kabarety, przeniósł (chodzi mi też po głowie jakaś unia z Republiką Sopocką). Być może, przy geniuszu politycznym Edwara dałoby się te dwa wirtualne (lewicowy i konserwatywny) byty związać.
    Jednak jeśli idzie o meritum Twojego pytania, to chyba należy przyjąć, że Polska od XVIII w. jest w stanie traumy (smuty) i nawet obecnie (najlepszy okres o XVIII w. traumy) tak naprawdę się nie pozbierała. Zawsze kiedy na coś się wspólnie poluje, to łupami trzeba się dzielić. Moim zdaniem po 1989 r. w Polsce zabrakło geniusza politycznego jakim był pewien ślepy Wenecki Doża, który agresorów pozostawił na pożywienie ptakom i zwierzętom na obcej wyspie, dając czasy świetnośći Republice Weneckiej. Tymczasem w Polsce męczymy się z „siłą antymodernizacyjną” (za prof. Marcinem Królem), która sciąga nas na manowce, bo miernoty polityczne uznały, że za zaciągnięte długi polityczne należy oddać się w ubezwłasnowalniającą zależność.
    Czas płynie.
    Co bardziej przewidujący przenoszą się ze swoim dorobkiem tam gdzie, może nie jest tak wesoła, ale i nie jest tak groźnie.

  44. dark side napisał(a):

    Edwarze,
    fugu? czy to to kolczaste trujace swinstwo?
    widze edwarze, ze dotarla do Cie smutna prawda. Nie uwolnimy sie od Lecha Aleksandra. Nawet gdy przestanie juz byc prezydentem nie zniknie z naszego zycia lecz, bedzie bywac, reprezentowac , otwierac, pojawiac sie na okladkach. Slowem straszyc. Potem przejdzie do Historii. A Historia jak wiadomo trwa wiecznie

  45. Stan napisał(a):

    Tak też bywa w Hameryce.
    http://www.przeglad-tygod.....8;name=431

  46. głos zwykły napisał(a):

    dark side,
    Myślę, że z ludźmi, którzy są pod wpływem propagandy rządowej i w dyskusjach jedynie ją faktycznie emulują nie ma sensu rozmawiać. Poza tym my możemy nadal chyba się spotykać z zarzutami, iż odwrócenie sojuszy było zdradą Rosji (ja się z takimi zarzutami spotykałem, a nadto „moi” Rosjanie byli dość agresywni). A to już do niczego nie prowadzi. Jeśli chodzi o bieżący wpis gospodarza, to uważam, że warto powtórzyć to co mówił Czesław Miłosz, iż „lawina bieg swój zmienia, w zależności od tego po jakich toczy się kamieniach”. Być może gen. W. Sikorski, być może inteligencja, która zginęła w Powstaniu Warszawski i gdzie indziej, mogła być takimi kamieniami, gdyby udało się poprowadzić w inną stronę politykę. Metody działania Stalina były jasne chciał mieć w swoim ręku tylko marionetki. W mojej ocenie i później nie aż tak wiele się zmieniło, jeśli chodzi o politykę przywódców ZSRR wobec Polski. Jednak wiele jego marionetek z takich czy innych względów przeszło do opozycji i zaczęło niezależny żywot. Wydaje się, iż podnosząc temat śmierci Generała Sikorskiego IPN faktycznie, grzebie się w polityce Kaczyńskiego konsekwętnego zwalczania PRL-owskich elit. Takie grzebanie się oparte po części na insynuacjach do niczego dobrego nie doprowadzi ani PiS ani Polskę, gdyż oba te podmioty są w gruncie rzeczy słabe. Zamiast grzebać się w ich przeszłości, daleko lepiej walczyć o zmianę ustroju i systemu politycznego, tak aby elity polityczne i społeczne mogły zostać poddane konkurencji nowego już pokolenia wykształconego w III RP.A nie aby miały władzę kooptowania odpowiednio ukształtowanych przez system protekcji (o daleko skuteczniejszy, a i mniej moralny, niż getto ławkowe w II RP) członków tego nowego pokolenia do swoich struktur.
    Bardzo odpowiada mi taki pogląd na temat ekshumacji gen Sikorskiego.
    http://wyborcza.pl/1,7649.....tacie.html

  47. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    Wiersz o trzech budrysach przeczytałem. Oj Widzę w tym kontekst osobistej zemsty, za to że ci owe Laszki bardzo za skórę zaszły. Myślę, że jednak to nie tylko przypadłość naszych „myszątek”, ile że mysie cipki są nie dla każdej męskiej rybki (mam na uwadze trochę zastały zapach z męskich spodenek) są łatwo strawne. Polecam twojej uwadze dzieło odwróconego agenta literatki, która napisała skromne dziełko: The manipulated man autorstwa Esther Vilar, z którą GW przeprowadziła wywiad, który mi się bardzo podobał.
    http://wyborcza.pl/1,7548.....kukly.html
    Miałam wtedy 36 lat. Rzuciłam praktykę lekarską i stałam się pisarką. Ukazała się moja pierwsza książka „Tresowany mężczyzna”. Pisałam wprawdzie coś wcześniej, ale przechodziło bez echa. To były początki ruchu wyzwolenia kobiet. Może i pomysły miały dobre, ale te bzdury, które wypisywały na temat mężczyzn. Wie pani: męskie szowinistyczne świnie, wyzysk kobiet, świat z punktu widzenia penisa.
    Pracowałam wtedy nad kolejną książka „Płeć poligamiczna”. Przesiadywałam w bibliotece. Kiedy poszłam do toalety, trzy kobiety ruszyły za mną. Musiały wiedzieć, kim jestem. Chwyciły mnie za włosy i zaciągnęły do ubikacji. Pobiły mnie, opluły i wykrzyczały: chciałaś tresury, to masz ją!
    „Kobiety tresują mężczyzn dokładnie tak jak Pawłow ćwiczył swoje psy, aby uczynić z nich swoich niewolników. W nagrodę za pracę mężczyźni otrzymują możliwość czasowego korzystania z kobiecej waginy”. To je tak rozwścieczyło? :D))))

  48. głos zwykły napisał(a):

    Stan warto oglądnąć film pt: „W Dolinie Elah” by Paul Haggis :
    http://www.filmweb.pl/f37.....0Elah,2007
    Oni są szkoleni aby zabijać, a pochodzą często z samych nizin społecznych, no i zamieszkają często dzielnice, których mieszkańcy mieszkają na przemian w więzieniu lub są w wojsku.

  49. Edwar D.Dana napisał(a):

    Zastanawiam sie z czego bierze sie przekonanie o Mocy Sikorskiego(starszego). Czlowiek z silnym kompleksem Piludskiego, juz byl w ogrodki juz wital sie z gaska czyli mogl mniemac ze moglby byc na jego miejscu w przygodzie legionowej. Facet byl kaprysny, pamietliwy i malostowy w stopniu wyzszym niz normalny. Autorytet budowala mu po wrzesniu wspolnie propaganda rzadowa plus Francuzi (slusznie – cos trzeba bylo spoleczenstwu i wojsku dac).
    Mysle ze stal sie „bohaterem narodowym” badziej dlatego ze takiej figury potrzebowano niz z powodu swych szczegolnych zalet
    czy talentow politycznych.

    Jesli mam gdybac to podzielil co najwyzej los Beneša albo Mikolajczyka.

  50. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glos
    Gdzie i kiedy Laszki mi za pazuche wlazly? Ale to drobiazg.

    Waznym jest cos innego. Na twoim miejscu bylbym ostroznym. Nic tak nie „zdradza” faceta czy facetki jak terminologia seksualna. Dla antropologa czy psychterapeuty to potem pestka by „przedmiot” zainteresowania zakwalifikowac i opisac jako przypadek. To zreszta (opis i klasyfikacja) sam w sobie nic szkodliwego.
    Gorzej ze w ten sposob niejako oddajesz sie w rece nieuczciwych specjalistow. To troche tak jak z losami czlonkow plemion pierwotnych ktorzy obcym zdradzili swe prawdziwe imie. To straszny los Glosie.

  51. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    coś tam, coś tam powiedziałeś, z tego coś tam wiem jedynie, że czeka mnie straszny los :o

  52. Edwar D.Dana napisał(a):

    Nie czeka cie straszny los. Ja nie jestem swinia przcie to wiesz.
    A ze wiekszosc populacji werbalizujac erotyke dziecinnieje to banal.

  53. głos zwykły napisał(a):

    Ewardzie,
    Tak czy inaczej świat seksu, to obszar wielkich manipulacji, tam jako świadomy szalbierz (do pewnego stopnia wyznaczonego miłością własną) swojego szalbierstwa, chyba tylko można się oddać w ręce nieuczciwych specjalistów.

  54. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glosie
    Czy ty wszystko, absolutnie wszystko w slad za juz anachronicznymi darwinistami spolecznymi traktujesz i musisz opisywac jako walke czy szalbierstwo. Nie przyszlo ci do glowy ze np seks (jak juz przy nim jestesmy) jest swietna zabawa ze moze budowac zaufanie, partnerstwo?

  55. Paweł Luboński napisał(a):

    Popieram. Seks to świetna zabawa.

  56. Edwar D.Dana napisał(a):

    Nie chce mi sie szukac daleko:

    Tak czy inaczej świat korporacji, to obszar wielkich manipulacji, tam jako świadomy szalbierz (do pewnego stopnia wyznaczonego miłością własną) swojego szalbierstwa, chyba tylko można się oddać w ręce nieuczciwych specjalistów.

    Gdyby twoje wypowiedzi dotyczace roznych dziedzin roznily sie stylem i „atmosfera” wszystko bylo by OK.
    Ja bym to przeanalizowal na twoim miejscu.

    I wcale ale to wcale nie o „Freuda” idzie. Idzie o pewien smutny sposob widzenia calego swiata ktory cie dotyczy. Chyba ze to poza. Pociesz mnie. Napisz ze to poza.

  57. Edwar D.Dana napisał(a):

    Pawle
    To co wyzej bylo oczywiscie do Glosa.

  58. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    Nie ukrywam, że praca prawnika, który miał okazję widzieć w miesiącu 20 spraw rozwodowych, coś z cynicznego darwinizmu przemyca do świadomości i podświadomości, tym bardziej że poziom kultury osobistej jaką prezentują Polki i Polacy na prawdę nie należy do powalających na kolana. W tej sprawie jednak można rozpisać ankietę i podliczyć statystyczne głosy. W każdym razie w krajach, gdzie kobieta wyszła spod całkowitej zależności od mężczyzny od momentu im bardziej staje się niezależna, tym więcej obserwujemy rozwodów czy też niestałych związków, osób żyjących samotnie. Wątpię czy niestałe związki i rozwody, życie osobno, akurat są przejawami budowy partnerstwa czy też zaufania.

  59. Mawar napisał(a):

    EDD
    -
    „Drodzy Państwo wczoraj udowodniliśmy, że bez Kaczyńskich można żyć. Bez Kaczyńskich Serwery
    sczezną”.
    -
    Rozumiem, że to subtelna aluzja do wpisu Gospodarza w którym po raz pierwszy od kilku lat nawet nie wspomniał o Kaczyńskich. EDD, tak się kiedyś oszukiwało cenzurę, skąd znasz ten myk? Łagodnieje nam Gospodarz albo pogrąża się w otchłani rewizjonizmu wobec michnikowszczyzny. :)

  60. Mawar napisał(a):

    jasnanielka
    -
    http://kuczyn.com/2008/11.....ment-64464
    „… może Wielki Chan nie chciał być gorszy od dżygita …”

    -
    Wielki Chan znany był z okrucieństwa – czym naznaczył na wieki rosyjską duszę, która chyba była jak gąbka. Do dziś odczuwają to na swej skórze bliżsi i dalsi sąsiedzi Rosji. Ale czy mogło być inaczej? Poborca podatkowy Chana, Babaj Aga, w przypadku braku pieniędzy po prostu zabierał dzieci – i stąd (po zmianie płci) wzięła się polska Baba Jaga, trudniąca się w bajkach porywaniem dzieci.
    -
    „… Ciekawostka, co się przytrafi [Kaczyńskiemu]w Kraju Kwitnącej Wiśni i w Korei”.
    -
    Złego czy dobrego? Dobra Wróżka czy Baba Jaga?

  61. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    Czy ja wiem czy życie korporacyjnego czy biurokratycznego, albo chociażby politycznego gangstera jest na prawdę takie smutne? Popatrz ile filmów nakręcono pod przykrywką opowiadania o zwykłych przestępcach. A jak na to patrzą kobiety, no cóż. Warto także abyś zaglądnął na kanał Romantica, co tam ekscytuje kobiety i czego się tam uczą? Można jeszcze posłuchać o czym i w jaki sposób kobiety rozmawiają między sobą.

  62. Mawar napisał(a):

    głos zwykły
    -
    „Mawar, od słomek nie uciekniesz. Masz dopiero dwie w buciku. No, ale jakby ci doliczyć nie odnotowane, jako dowód uznania za poziom kultury osobistej przejawiający się w twoich wcześniejszych wypowiedziach na blogu …”.
    http://kuczyn.com/2008/11.....ment-64443
    -
    I kto to mówi? Subtelny ironista-antyklerykał („Radio Ma-Ryja” – przypominam). :)

  63. Edwar D.Dana napisał(a):

    A widzisz Mawar czasem sie do czegos przydajesz. Ten Babaj Aga mi umknal.

  64. soulgarden napisał(a):

    Czemu reżyseruszej dodatkowo film kręcony przez twoje i inne media? Brak ci właściwej gonady?

  65. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glosie
    O tym samym co my od czasu gdy wyksztalcenie uleglo ujednoliceniu.

  66. Edwar D.Dana napisał(a):

    Mawar
    Kiedy dokladnie byl ten Babaj jesli to nie mistyfikacja.

  67. Zdzisław_1 napisał(a):

    Oglądałem i słuchałem spotkanie Tuska z mlodzieżą studencką na UJ w/g mnie swietne zdały obie strony> Tusk wyrasta na naprawdę męza stanu. Pytaniami młodzież też pokazała klasę >moze wreszcie dopracujemy się lepszej opini o Polakach wśród samych polaków i przez to u innych?
    Pózniej przeczytalem felieton w „Rzepie” prof. Śpiewaka NA TEMAT LK. wynika z niego że tak co kolwiek zrobi Prezydent i tak przez media uznany zostanie że zrobil zle a to dlatego że media są przeciw Niemu.
    Ja do tej pory myślałem że ma przychylne media,bo Go zawsze tlumacza (przykład ten felieton) bo przecież jezeli postepuje ewidentnie dwuznacznie to trzeba zająć stanowisko i wtedy ma chór głosów usprawiedliwijajacych i na końcu konkluzja ze gdyby nie PO to by bylo napewno innaczej.
    Ja nie jestem jakims znawcą ani nie chcę udawać znawcę z tematow o ktorych sie naogol na tym blogu dyskutuje ,a jezeli zabieram głos to robię to na zasadzie tego „chłopskiego rozumu”
    I ten mi podpowiada ze wbrew opini prof. Śpiewaka media są za LK.
    Bo proszę zwrocić uwagę Wyjazd do Azji po analizie programu Wizyty nie jest wycieczką, nie jest na koszt Państwa. Nigdzie tam nie ma części prywatnej wizyty I spotkania z urzędnikami nawet najwyższej rangi nie jest zaszczytem a nawet umniejszeniem rangi Prezydent w czasie wizyty Państwowej spotyka sie z gubernatorem Prowincji Japonii.
    A to że mesia są za LK jest zestaw nazwisk redaktorów pod[isanych w apelu o Wolność słowai pdpisy pod tym apelem.
    Proszę o sprowadznie mnie z mylnego rozumowania lub potwierdzenia że nie błądze Podaje link felietonu prof. Śpiewaka
    http://www.rp.pl/artykul/2,228101.html
    Pozdrawiam

  68. Mawar napisał(a):

    EDD
    -
    „Nie przyszlo ci do glowy ze np seks (jak juz przy nim jestesmy) jest swietna zabawa ze moze budowac zaufanie, partnerstwo”?
    -
    Paweł Luboński
    -
    „Popieram. Seks to świetna zabawa”.
    -
    „Świetna zabawa” – jak bym Wyborczą czytał. W jednym numerze: „seks to świetna zabawa”, ale w następnym mamy już piekło kobiet (niechcane ciąże, prostytucja, handel kobietami etc.) w zwiąku z tą „świetną zabawą”. W kolejnym numerze wracamy do „seksu jako świetnej zabawy”,w takiej czy innej konfiguracji, po czym następuje alarm, że w jej wynku możemy umrzeć na AIDS i to w męczarniach. Że „seks to świetna zabawa” wiedzą nie tylko redaktorzy Gazety Wyborczej, ale także mieszkańcy faweli, slamsów i wszelkich ubogich suburbiów w Trzecim Świecie, którzy – bogaci w tę wiedzę – zaludniają świat ponad miarę, co wzbudza niepokój tejże Gazety o przyszłość naszej planety (mimo ciągle niepodważalnej wiary jej redaktorów w „seks jako świetną zabawę”).
    Seks to fajna rzecz, ale z pewnością to nie jest zabawa. Zabawa jako taka też seksem nie jest. Mamy instynkt głodu, ale jedzenie nie jest zabawą, chyba że mówimy o obżeraniu się.

  69. Zofia napisał(a):

    Kochani,
    kto komu sprezentował złota rybkę?
    http://fakty.interia.pl/g.....499,27,268
    Japończycy panu prezydentowi czy pan prezydent Japończykom?
    I czy ta złota rybka aby na pewno spełnia 3 życzenia?

  70. Mawar napisał(a):

    EDD
    -
    „Mawar
    Kiedy dokladnie byl ten Babaj jesli to nie mistyfikacja”.
    -
    Nie, to ustalenia rosyjskich etnologów. Chodzi o okres kiedy Rosja była pod panowaniem Tatarów (do XV w.). Jarzmo tatarskie w Rosji było tak opresyjne, że trudne do uwierzenia. Żaden europejski kraj, któremu zdarzyło się byc okupowanym, nie przeżył niczego podobnego. „Pobieranie” dzieci, zamiast podatków, przez poborców chana nie było wówczas niczym odosobnionym.

  71. Mawar napisał(a):

    Zofia
    -
    „Po piewsze nie wiadomo na czyje to zaproszenie wybrał się LK do Azji, wychodzi, że sam się zaprosił”.
    -
    Manierą słabych informacyjnie tekstów jest używanie formy bezosobowej: „… nie wiadomo na czyje to zaproszenie …”. Napisz, że to TY NIE WIESZ, na czyje zaproszenie pojechał, bo albo nie dotarłaś do tej informacji nie mając pomysłu jak to zrobić, albo najzwyczajniej z lenistwa nie chciało ci się ruszyć tyłka z fotela.
    Ponieważ to są OFICJALNE WIZYTY,
    .
    http://www.prezydent.pl/x.node?id=82
    .
    więc odpowiedź narzuca się sama. Nie jest możliwe aby do Japonii pojechała głowa europejskiego państwa z oficjalną wizytą NIE ZAPROSZONA oficjalnie przez tamtejsze władze. Jeśli pracowało się w dziennikarstwie (nawet komunistycznym) to pewne rzeczy powinno się wiedzieć.

  72. Zdzisław_1 napisał(a):

    Moze komus spodoba sie ta para?

    poczta.interia.pl/html/?uid=af5f9362be5df374#

    Nie wiem czy mi sie uda przenieść
    Pozdrawiam

  73. Zdzisław_1 napisał(a):

    Nie udało sie przesłanie linku.

    Mawar nie udawaj „Greka”
    Przecież wiesz o co chodziło w pytaniu Zofii na temat zaproszenia,Prezydenta do Azji wiadomo że wizyty oficjalne odbywają sie na zaproszenie.
    Wszedlek na link podany przez Ciebie i nic sie nie dowiedziałem.Odczytalem tylko komunikat ze w dniach do 7.12 P.Prezydent na terenie Azji, ale to chodzi kto zabiegal o ta wizytę
    Moze tu nas oświecisz.
    Nie dziennikarz nawet PRL,tylko zaciekawiony.
    Pozdrawiam

  74. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    wymądrzasz się, a nie i wiesz, że w języku dyplomatycznym istnieje <taki zwrot – na zaproszenie … do … udał się…”, albo „z oficjalną wizyta do Polski, na zaproszenie …. przybył …..”.
    Może Ci w MSZ wytłumaczą na czym to polega, skoro nie wiesz.
    Skoro jesteś taki zorientowany to powiedz, kto zaprosił LK do Japonii – cesarz, który jest głowa państwa czy premier i z jakiej to okazji, na czyje zaproszenie w końcu tam pojechał?
    Bo chyba nie wszyscy dwaj na raz.
    Cesarza, który ma skoki ciśnienia i nie przyjmie swego gościa, czy premiera, który ot tak sobie zaprasza prezydenta z wizytą średnio wielkiego kraju UE?

  75. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Mawar
    Pytałem o bardziej precyzyjny namiar na Babaj Agę. Czy to imię własne czy tytuł? Dobrze chcesz się dzielić swoją wiedzą o Rusi pod panowaniem Mongołów, ale czy ty trochę nie przesadzasz z tymi okropnościami?
    Rosja nie była pod panowaniem Mongołów, bo jej wtedy po prostu nie było. Rosja to efekt uwolnienia się od zwierzchności Mongolskiej. Powinieneś być na ten temat uczulony
    Rosja = Ruś to teza nacjonalistów Rosyjskich. Oczywiście Rosja pochodzi od słowa Ruś z jego greckiej formy i z jaką ideą to się wiąże wiesz.
    Mawar. Po prostu pod Mongołami było na Rusi różnie a sformułowanie:
    „Żaden europejski kraj (…) nie przeżył niczego podobnego.”
    jest niezwykle śmiałym sformułowaniem. Chce ci przymieć, o czym zapomniałeś bardzo sprzyjającą kościołowi prawosławnemu politykę Mongołów. Nawet tak się popi spaśli, że trzeba ich było od nowa intelektualnie zapładniać.
    Represje i brutalność dotyczyła elit władzy świeckiej( nawet zapewne to o dzieciach). Stąd czarna legenda.

  76. Zofia napisał(a):

    Poza tym Mawar,
    jak polskiego prezydenta zaprosił premier – to powinien go witać a nie gubernator z Kioto. A prezydent winien wylądować w Tokio a nie w Kioto. Z Kioto to mógł sobie wracać via Korea do Polski.
    Przyjęcie wydałby japoński premier na cześć polskiego gościa a nie polski prezydent dla japońskich gości.
    Jak na razie to polski prezydent wydał przyjecie z okazji 90-lecia stosunków dyplomatycznych, ale bez szefa polskiej dyplomacji.
    Jeśli natomiast cesarz zaprosił polskiego prezydenta, to audiencji z powodu jego niedyspozycji – udzieliłby ktoś z panującego rodu.
    Na razie nic o tym nie wiadomo.
    Jak na razie wiele wskazuje, że to inicjatywa polska a Japończycy w miarę swoich możliwości i protokołu starają się z niej wybrnąć.

  77. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Mawar
    Nie „jakbym czytał” tylko czytasz rzeczywiście rzeczy podobne w Wyborczej. To jest moja Gazeta. Dlatego moja, bo w znacznym stopniu odpowiada moim gustom i poglądom. Kiedyś było mi także niedaleko do Rzeczypospolitej. Teraz jest mi znacznie dalej. Jak wiesz, jeśli masz trochę pamięci z tego co tu czytasz, czytuję także inne czasopisma, nawet te „wasze” żeby wiedzieć, co w zaroślach piszczy.
    Rozumiem, że ty traktujesz seks jak kiedyś traktowano strawę w społeczeństwach agrarnych. Z namaszczeniem, ale byle co, to znaczy to, co właśnie jest dostępnym.
    Rozumem też, że nigdy nie jadłeś dla przyjemności jedzenia, tylko w celu regeneracji sił niezbędnych ci by przeżyć dzień w nieludzkich warunkach wyzysku przez PRL.
    Rozumiem, że seks dla ciebie jest zabiegiem reprodukcyjnym.
    A idź ty do Rokity!!!

  78. Zofia napisał(a):

    Z ciekawości zawędrowałam na stronę japońskiego premiera (w jęz. angielskim), wrzuciłam w wyszukarkę – nazwisko Kaczyński i nic, żadnej notki, ze zaproszono i przybywa:
    http://www.kantei.go.jp/foreign/index-e.html
    Ambasada Japońska w Warszawie podła natomiast zwięzły komunikat, ale nie napisała, że polski prezydent przybywa do Japonii na cesarskie zaproszenie:
    http://www.pl.emb-japan.go.jp/news/pr20081121.htm
    Natomiast ze strony ambasady polskiej w Tokio nie wynika, że polski prezydent bawi w Japonii:
    http://www.tokio.polemb.net/

  79. Zofia napisał(a):

    Czy Wasze komentarze też czekają na zatwierdzenie:

  80. jasnaanielka napisał(a):

    Mawar – 4;07 – Nie bardzo zrozumiałam, o co pytasz;

    -
    “… Ciekawostka, co się przytrafi [Kaczyńskiemu]w Kraju Kwitnącej Wiśni i w Korei”.
    -
    Złego czy dobrego? Dobra Wróżka czy Baba Jaga?

    ;
    Postaram się jednak powiedzieć, co jako autor miałam na myśli.
    Otóż śledząc ewidentne „sukcesy” kancelarii prezydenta w przygotowywaniu kolejnych wizyt zagranicznych, miałam uzasadnione, jak się okazało obawy, że i ta wizyta będzie porażką organizacyjną. Niestety nie omyliłam się i nie jest mi z tego powodu wesoło. Nie głosowałam na LK i nie jest to prezydent moich marzeń, jednak jest to mój prezydent i wolałabym, aby się nie kompromitował zarówno z własnej winy, jak i z winy fatalnego przygotowania różnych wystąpień w kraju i poza krajem. Niestety, pan prezydent otacza się znajomymi i przyjaciółmi, którzy niestety nie mają przygotowania do odpowiedniego pełnienia powierzonych obowiązków. Z tego wynika to wszystko, co obserwujemy w nadmiarze. Zamiast mnie złośliwie podpytywać, co miałam na myśli (w domyśle – to co najgorsze) odpowiedz na moje pytanie; czy ty Mawarze nie obawiasz się kolejnej, bezsensownej wpadki i kompromitacji, na którą narazi pana prezydenta jego wierny i bezgranicznie oddany, ale równie bezgranicznie nieudolny dwór? Bo jeśli uważasz, że jest OK i nie ma czym się przejmować, to ja dalszych pytań nie mam. Ale na to jedno spróbuj mi może odpowiedzieć i to nie stawiając kolejne pytanie.

  81. Zofia napisał(a):

    Jak się okazuje wcześniej, parę sekund, wysłany czeka. Jak widać nie wszystkie.
    A można wiedzieć, kto je zatwierdza?

  82. Zofia napisał(a):

    # Zofia Says: Twój komentarz oczekuje na zatwierdzenie.
    grudzień 3rd, 2008 at 6:50 po południu

    Z ciekawości zawędrowałam na stronę japońskiego premiera (w jęz. angielskim), wrzuciłam w wyszukarkę – nazwisko Kaczyński i nic, żadnej notki, ze zaproszono i przybywa:
    http://www.kantei.go.jp/foreign/index-e.html
    Ambasada Japońska w Warszawie podła natomiast zwięzły komunikat, ale nie napisała, że polski prezydent przybywa do Japonii na cesarskie zaproszenie:
    http://www.pl.emb-japan.go.jp/news/pr20081121.htm
    Natomiast ze strony ambasady polskiej w Tokio nie wynika, że polski prezydent bawi w Japonii:
    http://www.tokio.polemb.net/

  83. głos zwykły napisał(a):

    Zofio,
    Jak są krótkie to nie.

  84. Zofia napisał(a):

    Stan, krótkie, 5 zdań ale z odnośnikiem do premiera Japonii, który nie zauważa, ze ma gśscia z Polski i linkiem do ambasad.

  85. głos zwykły napisał(a):

    Mawar,
    Wątpię czy przyrównanie pociągu płciowego do głodu jest adekwatne, jeśli rozumiemy sam pociąg, jako trochę bardziej złożoną emocję – nie tylko psychosomatyczną, ale uwikłaną jeszcze w kulturę i obyczajowość. Zaufanie i przyjemność może być przecież, także uwikłane w szerszy kontekst nierównoprawnej partnersko sytuacji. Gdzieś w krańcowych sytuacjach mamy los taki jak przypadł kobietom w Rosji, gdzie widać, że ich relacje z mężczyznami są owszem głębokie, ale przypominają zależności pomiędzy kobietami gangsterów, które mają je ułożone. Kobieta Rosyjska wydaje się być otwarta na ułożenie i wielbi falliczność naczelną Zgredka Putina. Kto tęskni za męskością Putina, jako kobieta musi być chyba przygotowany na cały szereg ludowych mądrości o kobietach, typu jak się kobiety nie bije to jej wątroba gnije. Ja jeśli chodzi o sny o męską dominację wolę tak jak dark side daleki wschód, świat islamu, gdzie dokupuje się za śnieżnobiałe kozy nowe wybranki do haremu i szanuje starsze.

  86. Paweł Luboński napisał(a):

    Edwarze, nie chce mi się prowadzić poważnych poszukiwań, ale moim zdaniem z Babaj Agą to mit, a raczej tzw. etymologia ludowa.
    „Aga” to tytuł turecki, a nie mongolski. A poza tym trudno sobie wyobrazić, dlaczego jakiś jeden konkretny, znany z imienia poborca podatkowy miałby się w rosyjskim folklorze zamienić w leśną wiedźmę.
    .
    PS. Dziękuję za odprawę dla Mawara w kwestii seksu. Nie zareagowałem sam, bo mnie nie było przy komputerze. Nawiasem mówiąc, chyba żółć w Mawarze wzbiera. Już głupszej zaczepki nie mógł wymyślić.

  87. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Ad Zdzisław
    http://kuczyn.com/2008/12.....ment-64622

    A teraz do Śpiewaka.
    Na początek trzeba przypomnieć, że to główny ojciec pojęcia „IV RP”. Oczywiście nie wolno mylić producenta np. nocnika z użytkownikiem, a tym bardziej z efektami działań użytkownika. Ale… zawsze trochę cienia na producenta pada i żadna teściowa w czasach klasycznych nie przygnałaby się, że córka wyszła za nocnikarza.
    A teraz do meritum. Paweł Śpiewak trafnie opisuje intencje L. Kaczyńskiego w Gruzji. Trafnie też opisuje zachowanie znacznej części mediów. Dochodzi jednak do wniosków zupełnie różnych niż moje. Popieram Gruzinów i ich opór wobec Rosji i właśnie dlatego mam żal do L.K. Żal o to, że wywołał reakcje przeciw skuteczną. Niezależnie od intencji działania, należy trafnie przewidzieć tego działania skutki. Niech Śpiewak nie karze szanować innym „wyrazistych poglądów” prezydenta, który sam tych poglądów nie szanuje narażając je na śmieszność.
    „Medium = Przesłanie” powiedział słusznie ktoś mądry. To prawo czyni sytuację Kaczyńskiego rzeczywiście trudną. Lech Kaczyński ze względu na zaniedbania w wyuczeniu się podstawowych umiejętności, a może i niechlujstwo mentalne jest figurą śmieszną. Takiej figurze trudno wierzyć i brać serio. Medium Kaczyński szkodzi Przesłaniu jakimkolwiek by ono nie było.
    Tak, media działają trochę stadnie. Często czepiają się dupereli, ale wynika to głównie ze złej „charyzmy” prezydenta i fatalnej polityki personalnej, jeśli idzie o budowanie zespołu współpracowników.
    Nie bez znaczenia jest także fakt, że pisizm to nie światopogląd, nie program, to „nastrój”, to emocja w stosunku do rzeczywistości. Ta emocjonalność pisizmu powoduje, że opowiadają się za nim publicyści i dziennikarze posiadający podobne okulary. Ci ludzie ze względu na swą formację mentalną są także fatalnym „medium = przekaz”.
    Racja, że często brakuje rzeczowej analizy poczynań prezydenta. Np., jakie skutki przyniosą veta.
    Jak na przyszłą pozycję urzędu prezydenta wpłynie kadencja L. Kaczyńskiego. Ale Pokraczność Medium przesłania istotę wielu spraw.

  88. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Pawle
    Cała zabawa polega na tym że kiedy Mawar stawiał swe pytanie o Babę Jagę było to po jakiejś wypowiedzi o Staniszkis.
    Odwowiedz jawiła się jasno.

  89. Zofia napisał(a):

    Pan marszałek nie szanuje głowy państwa, nie ma poczucia solidarności, w tym narodowej, oraz że z zadziwiającą łatwością przyjmuje rosyjski punkt widzenia – powiedział Jarosław Kaczyński przed chwilą w Sejmie oceniając wypowiedź Komorowskiego nt. incydentu w Gruzji.
    To ostatnia kropla, która przepełniła kielich – podkreślał.
    No to klops.
    Nie mam co liczyć na względy pana prezesa PiS, chociaż i tak nie w moim typie, bowiem, jak pan marszałek – nie szanuję pana brata prezesa, nie widzę w nim głowy państwa, nie mam poczucia solidarności z PiS, no a prorosyjskość u mnie koncertowa, zwłaszcza jeśli chodzi o Gruzję.
    Co to jest solidarność narodowa – nie mam zielonego pojęcia. Solidaryzuję się z tymi, z którymi mam ochotę i nie ze wszystkimi Polakami mi po drodze.
    Szacunek do państwa nie utożsamiam z solidarnością narodową a to, co narodowe nie zawsze mi pasuje, nie cierpie schabowego z kapustą.
    Z tajniakami to ja mam na co dzień, przez okno i z d. WSi – pewnie też.
    No i co ja teraz mam zrobic z tym fantem?

  90. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Trochę za późno ale w 200 rocznicę bitwy pod Somosierrą (30 listopada)
    Podobno z czasie inscenizacji szarży publiczność przywitała Francuzów pomrukiem i gwizdami. Polacy dostali brawa. Lubią nas :D

    http://www.youtube.com/wa.....2QiddS2TMs

    Pod prąd wąwozem w twarz ognistym wiatrom
    Po końskie brzuchy w nurt płynącej lawy
    Prze szwoleżerów łatwopalny szwadron
    Gardła armatnie kolanami dławić
    W mokry mrok topi głowy szwoleżerów
    Deszcz gliny ziemi i rozbitej skały
    Ci co polegną – pójdą w bohatery
    Ci co przeżyją – pójdą w generały

    Potem twarz z ognia jeszcze nieobeschłą
    Będą musieli w szczere giąć uśmiechy
    Z oczu wymazać swoją hardą przeszłość
    Uszy nastawiać na szeptów oddechy
    Zwycięskie piersi obciążą ordery
    I wstęgi spłyną z ramion sytych chwały
    Ci co polegli – idą w bohatery
    Ci co przeżyli – idą w generały

    Potem zaś czyści w paradnych mundurach
    Galopem w wąwóz wielkiej polityki
    Gdzie w deszczu złota i kadzideł chmurach
    Pióra miast armat państw krzyżują szyki
    I tylko paru nie minie pokuta
    W mrowisku lękiem karmionych koterii
    I nieść będą ciężar wytrząśniętej z buta
    Grudki zaschniętej gliny Somosierry

    Ale twarz z ognia jeszcze nieobeschłą
    Będą musieli w szczere giąć uśmiechy
    Z oczu wymazać swoją hardą przeszłość
    Uszy nastawić na szeptów oddechy
    Nie ten umiera co właśnie umiera
    Lecz ten co żyjąc w martwej kroczy chwale
    Więc ci co polegli – poszli w bohatery
    Ci co przeżyli – muszą walczyć dalej

  91. Zofia napisał(a):

    Na dodatek mieszkam w takim „porąbanym” regionie, w którym marzy się całkowita transgraniczna integracja:
    http://miasta.gazeta.pl/s.....ranic.html
    Jakieś wykolejeńce, co to chcą się z Niemcami integrować, po szwabsku szwargotają aniemieckich przedszkolaków po polsku uczą i co gorsze (w oczach PiS) czują się z tym znakomicie.
    Ja też.
    I jak tu z tą solidarnością narodowa startować, skoro u nas solidarność regionalna, polsko-niemiecka?
    Musi pan prezes krucjatę z Radiem Maryja zorganizowa na pomorze Zachodnie , bo się ten internacjonalizm u nas rozpanoszy doszczętnie. Ku dzikiej mej radości zresztą.

  92. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie
    Chyba za głupotę…
    http://wyborcza.pl/1,7548.....gorze.html

  93. Zofia napisał(a):

    EDD,
    zobacz co Kaczmarski zrobił w sprawie Lutra:
    http://www.youtube.com/wa.....muLbU6Uf6o

  94. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Tak Glosie. Zgadzam się z tobą. Nic głupszego niż inscenizacje historyczne. Ale chca się ludzie bawić niech się bawią. Są tacy co chodzą patrzeć na futbol. I co? I nic.

  95. głos zwykły napisał(a):

    Okazuje się, że Kazik Staszewski, który aktualnie odkurza standardy legendarnej Silnej Grupy pod Wezwaniem, prezentuje poglądy na trzecią RP, i na kaczystan, bardzo zbliżone do moich. Chyba trzeba mu zapomnieć, że onegdaj na koncercie chciał pokazać dupę premierowi Jerzemu Buzkowi, tym bardziej, że czas jego rządów ma szansę na lepszą ocenę historyczną,niż dotychczas myślałem.
    Niestety jego fizys nie da się już poprawić…
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Buzek
    A o Kaziku Staszewskim można poczytać tutaj ->
    w rozmowie z Filipem Łobodzińskim i Robertem Ziębińskim stawia diagnozę polityczną: w Polsce wciąż panuje komuna.
    http://www.newsweek.pl/wy.....ydanie=944
    - Kolejne ekipy sprawujące władzę w Polsce robią na mnie wrażenie ciągłości po równi pochyłej. Działają mechanizmy, które są wypadkową śledzenia słupków w sondażach, a sondaże metodologicznie są o kant d… potłuc, jeśli robi się je z dnia na dzień. Miałem zaszczyt brać udział podczas studiów w badaniach prowadzonych przez francuskiego socjologa Alaina Touraine’a – on dwa lata najpierw opracowywał kwestionariusz!
    - Od kiedy równia jest pochyła?
    - O zgrozo, jeśli chodzi o sprawy gospodarcze, ostatni rząd naprawdę liberalny to był rząd nieboszczyka Mieczysława F. Rakowskiego z wyklinanym wtedy Mieczysławem Wilczkiem. Oni jedyni stworzyli ustawę o wolnej działalności gospodarczej. A potem to już odbywało się wprowadzanie komuny, tylko nie w wersji socjalistycznej, a koncesyjno-etatystycznej, jak napisałem w piosence „Cztery pokoje”. Państwo ingeruje w coraz więcej sfer wolności obywatelskiej, zabiera ludziom coraz więcej pieniędzy i czuje się odpowiedzialne za tę głupią jednostkę, jaką jest obywatel. IV Rzeczpospolita to było pokłosie prezydentury Kwaśniewskiego. Republika kolesi, którą stworzyli Miller z Kwaśniewskim, szczególnie odczuwalna jest ciągle na prowincji – i to ona popchnęła nas w ręce braci Kaczyńskich. Ale ci nie zaproponowali mechanizmu, który zlikwidowałby okazje do przekupstwa, tylko kolejne urzędy do łapania sprawców. Zastąpili jeden układ innym. Naganny jest nie układ w ogóle, ale układ nie nasz. Robili to w sposób tak parszywy, że ludzie im podziękowali.
    I przyszedł nowy rząd…
    - A ja nie wyczuwam różnicy. Obecna jazda polityczna ma taki charakter: niczego nie zaogniamy, tylko kreujemy Kaczora Trzeciego, czyli Donalda, na prezydenta. A z daleka widać, co się naprawdę ważnego w Polsce dzieje. Pamiętam dwie informacje, które się przebiły do międzynarodowych serwisów: zawalenie dachu na targach gołębiarzy w Katowicach i śmierć Geremka.
    - Co byłoby lepsze teraz: żeby ludzie poszli na wybory czy żeby nie poszli, bo to medialny pic?
    - Podstawową rzeczą jest zmiana ordynacji, by można było mieć realny wpływ na to, kto zasiądzie w parlamencie. A na razie to jest plebiscyt partii. Na poprzednie wybory poszedłem, bo PiS był żenujący na maksa, zagłosowałem na Tuska, ale jak zobaczyłem, że wchodzą w koalicję z PSL, zrozumiałem: mamy do czynienia z kosmiczną padaczką. Ci to dopiero są szkodniki! Zawsze zza winkla, zawsze kombinują, z nikim się niby nie kłócą, są niezbędni… I dbają o swoich.

  96. Zofia napisał(a):

    A to dla wszystkich, na dobranoc:
    http://www.youtube.com/wa.....re=related

  97. Paweł Luboński napisał(a):

    „Nic głupszego niż inscenizacje historyczne.”
    .
    E tam, znam parę głupszych zajęć. Ale Głos miał zdaje się na myśli dziękowanie Napoleonowi. No to co, wznawiamy dyskusję sprzed czterdziestu lat?

  98. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Zofio
    Ja tam Zofio gdybym wtedy żył :D
    to stanął bym oczywiście po stronie Rzymu .
    Rzymu papieża Juliusza, Rafaela, Michała Anioła, papieża Leona z Medicich (z tych Medyceuszów) przeciw temu antyglobaliście, głosicielowi nauki o predestynacji i praojcu nacjonalizmów, którym się stał przez rozpowszechnianie Księgi w języku narodowym.
    A potem wstąpiłbym do Jezuitów by zwalczać amatorskie i samokształceniowe ruchy religijne, które Luter uruchomił.
    UFF! jak mawiał Winnetou (też Niemiec)

  99. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Nie Pawle. Tylko nie to.
    Glosowi tylko przypomnę że jednak jego ojczyna Kongresówka troche zyskała na tym że funkcjonował w niej kodeks Napoleona.

  100. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    Jeśli zaś chodzi o mój rzekomy Darwinizm, to jest to daleko posunięte uproszczenie. Z podobnych co ja założeń np. wychodzi Jared Diamond w książce pt. Strzelby, zarazki, maszyny – losy ludzkich społeczeństw. Wg niego postęp cywilizacyjny spowodował, że wiele społeczeństw już dzisiaj nie ma. Zostały eksterminowane, sic! Powtarzam eksterminowane Z tego powodu, że inne społeczeństwa uzyskały nad nimi różne PRZEWAGI
    Z recenzji:
    Historię naszego świata kształtowały znaczone podbojami, epidemiami i ludobójstwem stosunki między różnymi ludami – stwierdza Diamond. Tytułowe „strzelby, zarazki, maszyny” to kluczowe słowa, dzięki którym otwierają się przed nami niewesołe dzieje społeczeństw. Uwaga autora nie zaczyna się jednak i nie kończy na terminach uwidaczniających się w tytule. Zanim więc dojdziemy do rozdziału o zarazkach (Śmiertelny dar żywego inwentarza) czeka nas obszerne i szczegółowe omówienie rozwoju produkcji żywności, który okazał się pożywką dla śmiercionośnych drobnoustrojów. Diamond poświęca także uwagę dziejom pisma i innym „bezkrwawym” wynalazkom, które walnie przyczyniały się do rozwoju cywilizacji. Autor w umiejętny sposób łączy w swej książce dokonania różnych dziedzin nauki (m.in. archeologii, biologii, historii, językoznawstwa), nie szczędząc nam swych spostrzeżeń wyniesionych często z codziennych sytuacji, z jakimi się zetknął podczas wielu podróży.
    Przykład przewagi z książki per analogiam do polskiej szarży pod Samosierrą:
    W (…) bitwie pod Cajamarca 168 Hiszpanów rozbiło 500 razy liczniejszą armię tubylców, zabijając tysiące autochtonów i nie tracąc ani jednego żołnierza – pisze Jared Diamond w książce „Strzelby, zarazki, maszyny”. – W relacjach z późniejszych walk Pizzara z Inkami, Cortesa z Aztekami z innych wczesnych kampanii prowadzonych przez Europejczyków przeciw Indianom powtarzają się opisy starć, podczas których kilka tuzinów białych jeźdźców rozgramiało tysiące tubylców”. Broń palna miała w tych podbojach niewielkie znaczenie. „Ogromna przewaga, którą dzięki koniom mieli Hiszpanie, umknęła uwadze naocznych świadków – twierdzi Diamond. – A przecież jeźdźcy mogli dopędzać piechurów i ich zabijać, z łatwością też prześcigali indiańskich zwiadowców, zanim ci zdążyli ostrzec swe oddziały. Szok wywołany szarżą kawaleryjską, zwrotność koni umożliwiająca szybkość ataku, a także bezpieczeństwo i skuteczność walki z końskiego grzbietu sprawiały, iż w otwartym polu piesi żołnierze stawali się niemal bezbronni”.
    ________________
    Ja po prostu uważam że jedną z takich przewag nad Polską jaką mają inne społeczeństwa jest lepszy system polityczny i ustrój państwa, oparty na konkurencji elit, to właśnie dzięki temu mechanizmowi w innowacyjnych społeczeństwach do głosu dochodzą nowe pokolenia niosąc postęp technologiczny czy też społeczny.
    My natomiast tu i teraz społecznie jesteśmy kontynuacją III RP.

  101. głos zwykły napisał(a):

    errata
    My natomiast tu i teraz społecznie w III RP jesteśmy kontynuacją PRL-u.

  102. głos zwykły napisał(a):

    Pawle,
    Ja niestety nie wiem o czym dyskutowano 40 lat temu.

  103. głos zwykły napisał(a):

    XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
    Okazuje się, że Kazik Staszewski, który aktualnie odkurza standardy legendarnej Silnej Grupy pod Wezwaniem, prezentuje poglądy na trzecią RP, i na kaczystan, bardzo zbliżone do moich. Chyba trzeba mu zapomnieć, że onegdaj na koncercie chciał pokazać dupę premierowi Jerzemu Buzkowi, tym bardziej, że czas jego rządów ma szansę na lepszą ocenę historyczną,niż dotychczas myślałem.
    Niestety jego fizys nie da się już poprawić…
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Buzek
    A o Kaziku Staszewskim można poczytać tutaj ->
    w rozmowie z Filipem Łobodzińskim i Robertem Ziębińskim stawia diagnozę polityczną: w Polsce wciąż panuje komuna.
    http://www.newsweek.pl/wy.....ydanie=944
    - Kolejne ekipy sprawujące władzę w Polsce robią na mnie wrażenie ciągłości po równi pochyłej. Działają mechanizmy, które są wypadkową śledzenia słupków w sondażach, a sondaże metodologicznie są o kant d… potłuc, jeśli robi się je z dnia na dzień. Miałem zaszczyt brać udział podczas studiów w badaniach prowadzonych przez francuskiego socjologa Alaina Touraine’a – on dwa lata najpierw opracowywał kwestionariusz!
    - Od kiedy równia jest pochyła?
    - O zgrozo, jeśli chodzi o sprawy gospodarcze, ostatni rząd naprawdę liberalny to był rząd nieboszczyka Mieczysława F. Rakowskiego z wyklinanym wtedy Mieczysławem Wilczkiem. Oni jedyni stworzyli ustawę o wolnej działalności gospodarczej. A potem to już odbywało się wprowadzanie komuny, tylko nie w wersji socjalistycznej, a koncesyjno-etatystycznej, jak napisałem w piosence „Cztery pokoje”. Państwo ingeruje w coraz więcej sfer wolności obywatelskiej, zabiera ludziom coraz więcej pieniędzy i czuje się odpowiedzialne za tę głupią jednostkę, jaką jest obywatel. IV Rzeczpospolita to było pokłosie prezydentury Kwaśniewskiego. Republika kolesi, którą stworzyli Miller z Kwaśniewskim, szczególnie odczuwalna jest ciągle na prowincji – i to ona popchnęła nas w ręce braci Kaczyńskich. Ale ci nie zaproponowali mechanizmu, który zlikwidowałby okazje do przekupstwa, tylko kolejne urzędy do łapania sprawców. Zastąpili jeden układ innym. Naganny jest nie układ w ogóle, ale układ nie nasz. Robili to w sposób tak parszywy, że ludzie im podziękowali.
    I przyszedł nowy rząd…
    - A ja nie wyczuwam różnicy. Obecna jazda polityczna ma taki charakter: niczego nie zaogniamy, tylko kreujemy Kaczora Trzeciego, czyli Donalda, na prezydenta. A z daleka widać, co się naprawdę ważnego w Polsce dzieje. Pamiętam dwie informacje, które się przebiły do międzynarodowych serwisów: zawalenie dachu na targach gołębiarzy w Katowicach i śmierć Geremka.
    - Co byłoby lepsze teraz: żeby ludzie poszli na wybory czy żeby nie poszli, bo to medialny pic?
    - Podstawową rzeczą jest zmiana ordynacji, by można było mieć realny wpływ na to, kto zasiądzie w parlamencie. A na razie to jest plebiscyt partii. Na poprzednie wybory poszedłem, bo PiS był żenujący na maksa, zagłosowałem na Tuska, ale jak zobaczyłem, że wchodzą w koalicję z PSL, zrozumiałem: mamy do czynienia z kosmiczną padaczką. Ci to dopiero są szkodniki! Zawsze zza winkla, zawsze kombinują, z nikim się niby nie kłócą, są niezbędni… I dbają o swoich.

  104. głos zwykły napisał(a):

    Okazuje się, że Kazik Staszewski, który aktualnie odkurza standardy legendarnej Silnej Grupy pod Wezwaniem, prezentuje poglądy na trzecią RP, i na kaczystan, bardzo zbliżone do moich. Chyba trzeba mu zapomnieć, że onegdaj na koncercie chciał pokazać dupę premierowi Jerzemu Buzkowi, tym bardziej, że czas jego rządów ma szansę na lepszą ocenę historyczną,niż dotychczas myślałem.
    Niestety jego fizys nie da się już poprawić…
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Buzek

  105. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Wiesz Pawle w 200 rocznice Rewolucji Francuskiej byłem w Menton.
    Siedziałem w kawiarnianym ogródku a kelnerki (Wietnamki) i kelnerzy (Palestyńczycy) biegali w czapkach frygijskich Wetchnąłem: Czy kiedyś w Polsce będą serwować mi Czerwonogwardziści?

  106. głos zwykły napisał(a):

    Przepraszam za powtórzenia, ale tekst powtórzony był zawieszony do akceptacji, więc kombinowałem jak to ominąć.

  107. Paweł Luboński napisał(a):

    Głos: Około czterdziestu lat temu (nie pamiętam dokładnej daty) Wajda nakręcił „Popioły”, co sprowokowało ogólnonarodową debatę na temat sensu tego rodzaju bohaterskich czynów. Trzeba dodać, że spór toczył się wokół legendy Samosierry, a nie jej rzeczywistości, która daleko odbiega od potocznych wyobrażeń.

  108. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Chyba wiecej lat temu Pawle. Bo pisałem na ten temat wypracowanie w Liceum.

  109. Paweł Luboński napisał(a):

    „Czy kiedyś w Polsce będą serwować mi Czerwonogwardziści?”
    .
    Myślę, że to będzie już w następnym pokoleniu. Tylko stare (a więc my) musi wymrzeć. Choć analogia między sankiulotami a czerwonogwardzistami nieco szwankuje, bo dorobek Rewolucji Francuskiej okazał się trwały.

  110. Paweł Luboński napisał(a):

    „Popioły” weszły na ekrany w 1965 roku.

  111. jasnaanielka napisał(a):

    Ja przepraszam, że przerwiem, ale z tą sempiterną… czy to nie był Skiba?

  112. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Tak Pawle, ale jaki to był walczyk w tej Francji przez prawie cały wiek.
    Na literaturze Francuskiej nauczyłem się podejścia do historii. Do „winy” i „krzywdy”politycznej, o stosunku do przeciwników politycznych.
    Zeby taki Mawar choć tak łatwą rzecz jak Monte Christo przeczytał do końca.

  113. jasnaanielka napisał(a):

    Mawar się pojawi, kiedy pytania i komentarze dotyczące jego wcześniejszych wpisów przyschną i pokryją się kurzem. :D

  114. Paweł Luboński napisał(a):

    Dobranoc, niestety.

  115. Zofiaa napisał(a):

    I spłonął byś EDD na stosie Jarosława K. za takie zachciewajki prorosyjskie…
    http://www.youtube.com/watch?v=9Q-OzsOmi00
    To szczególnie polecam:
    http://www.youtube.com/watch?v=IBM-EIZKF_Y&feature=related
    Ale nie masz czego się wstydzić, Jan Paweł też lubił posłuchać czerwonoarmiejców:
    http://www.youtube.com/watch?v=zjNTStbW-r8&feature=related
    Przy tej piosence polecam w pierwszych taktach uważnie patrzeć na filmik, jest tam mała niespodzianka z różyczka
    A to specjalnie dla Ciebie
    http://www.youtube.com/wa.....re=related

  116. głos zwykły napisał(a):

    Ok, dzięki. Nie oglądałem, Popiołów.
    http://wiadomosci.onet.pl/1874295,11,item.html
    PiS zarzuca Komorowskiemu kontakty z Rosją – „to podłość
    Pańskie insynuacje to potwarz i podłość. Mógłby pan tak mówić, gdyby pan nie miał na sumieniu sędziego {Andrzeja} Kryże, który wsadzał do więzienia mnie czy Czumę, a pan go zrobił wiceministrem.
    ____________
    Jeśli chodzi o sędziego Andrzeja Kryże, to należy dodać, iż sędzia ten wywodzący się z rodziny o wielkich zasługach dla PRL-u.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Roman_Kry%C5%BCe
    który od maja 2006 do listopada 2007 był podsekretarzem stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości
    http://pl.wikipedia.org/w.....Kry%C5%BCe
    To tajemnicą poliszynela jest w światku prawniczym, że wykorzystywał swoją pozycję w rządzie PiS do załatwiania w sposób bardzo bezkompromisowy swoich prywatnych interesów. (niestety tyle tylko mogę ujawnić).

  117. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Co ze Zdzisławm? Wpadnie zarządzi i tup,tup do domku. Pantofle, podomka i bawarka. Tak nie wolno Zdzisławie.

  118. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Dobranoc tym co tu i tym co tam.

  119. Zofiaa napisał(a):

    Inne piosenki czerwonoarmiejców dla EDD jak zwykle gdzieś tkwią, pewnie się ujawnią, a teraz mam coś extra dla EDD
    propolską pieśń w rosyjsko-wojskowym wykonaniu
    i pytanie do prezesa Jarosława – co z tym gipsem zrobić?
    http://www.youtube.com/wa.....l2LOX2pQoQ

  120. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Dla Głosa

    http://wyborcza.pl/1,7547.....porno.html

  121. jasnaanielka napisał(a):

    Obejrzałam i wysłuchałam części obrad sejmu w sprawie odwołania marszałka Komorowskiego. Mocna rzecz! Dobranoc.

  122. Zofia napisał(a):

    Ja z pieśniami dla EDD a serwer p. Waldemara nie nasycony i każe czakać na zatwierdzenie!!!

  123. głos zwykły napisał(a):

    Dzięki Edwardzie,
    Za pouczające wykłady o prawicowej erotyce. Żegnając się z tobą zakryję dłonią okolice genitaliów (w wyrazistym geście ).
    ____________
    Znaczenie tego gestu, porównywanym z naszym kładzeniem ręki na sercu zostało, opisane w Noweli Trumana Capote pt. Śniadanie u Tiffany’ego.

  124. głos zwykły napisał(a):

    Innych pożegnam piosenką Audrey Hepburn – „Moon River”
    http://pl.youtube.com/wat.....uoP67paOgk

  125. głos zwykły napisał(a):

    I jeszcze jedna wersja specjalnie dla dark side
    http://pl.youtube.com/wat.....hR-G_yLB5M

  126. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński
    http://kuczyn.com/2008/12/03/sikorski-nie-uratowalby-nas-od-ludojada/#comment-64642
    „Edwarze, nie chce mi się prowadzić poważnych poszukiwań, ale moim zdaniem z Babaj Agą to mit, a raczej tzw. etymologia ludowa. “Aga” to tytuł turecki, a nie mongolski”.

    .
    :)
    .
    Na czele korpusu ekspedycyjnego stanął „wojewoda ord białogrodzkich”, znany polityk tatarski Subchan Ghazi aga. W 1649 roku walczył przeciw Polakom pod Zbarażem. Rok wcześniej dowodził jednym z czambułów na Ukrainie jako sojusznik Chmielnickiego.
    http://www.tnn.pl/rozdzia.....rescPage=2

  127. Mawar napisał(a):

    jasananielka
    -
    „… czy ty Mawarze nie obawiasz się kolejnej, bezsensownej wpadki i kompromitacji, na którą narazi pana prezydenta jego wierny i bezgranicznie oddany, ale równie bezgranicznie nieudolny dwór”?
    -
    To kwestia proporcji, po pijanym Kwaśniewskim nad katyńskimi grobami już nic nie jest groźne.

  128. głos zwykły napisał(a):

    A na dobranoc dla naprawdę „innych” mam to:
    http://pl.youtube.com/watch?v=opWQ6MkGSo0
    http://pl.youtube.com/wat.....re=related
    ____________
    Uważam, że film ten został zainspirowany właśnie nowelą Trumana Capote
    BREAKFAST AT TIFFANY´S stąd jego tytuł: Breakfast on Pluto!

  129. Mawar napisał(a):

    Zofia
    -
    „Ambasada Japońska w Warszawie podła natomiast zwięzły komunikat, ale nie napisała, że polski prezydent przybywa do Japonii na cesarskie zaproszenie”.
    -
    Rząd Japonii bardziej serio rządzi niż rząd brytyjski i niż ci się wydaje. Wyobraź sobie, że to rząd w Tokio decyduje gdzie może pojechać cesarz Japonii (np. nie zezwolił mu na wyjazd na otwarcie Olimpiady w Pekinie). Nie należy więc naiwnie oczekiwać, że to cesrz zaprasza i szukać potwierdzenia tego w internecie. Zaprasza rząd japoński.

  130. głos zwykły napisał(a):

    A rankiem może to:
    http://www.youtube.com/watch?v=jYXww3lMjHU&eurl
    http://www.youtube.com/wa.....IvI77C565I

  131. Mawar napisał(a):

    EDD
    -
    „Nie „jakbym czytał” tylko czytasz rzeczywiście rzeczy podobne w Wyborczej. To jest moja Gazeta”.
    -
    Nie tylko , jesteś także tworem tej gazety. A ja na przykład jestem tworem Tygodnika Mazowsze. Na tym poprzestałem.
    -
    „Kiedyś było mi także niedaleko do Rzeczypospolitej. Teraz jest mi znacznie dalej”.
    -
    To całkiem odwrotnie niż ja, ale jednak nie byłem fanatykiem.
    -
    „Jak wiesz, jeśli masz trochę pamięci z tego co tu czytasz, czytuję także inne czasopisma, nawet te “wasze” żeby wiedzieć, co w zaroślach piszczy”.
    -
    Ja robię podobnie, ale z Wyborczą źle mi idzie, nie nadążam, rozumiesz? Z jednej strony Kaszczak i Jaruzelski, z drugiej „dobry” Wałęsa, etc., klimaty nie dla mnie, a informacyjnie to już słabiutko, nie to co 10 lat temu. Z Trybuną Ludu jednak dawałem radę. Może młodszy byłem?
    -
    „Rozumiem, że ty traktujesz seks jak kiedyś traktowano strawę w społeczeństwach agrarnych. Z namaszczeniem…”.
    -
    Miedzy „namaszczeniem” a „wesołą zabawą” jest jeszcze rozsądny środek, czyli centrum. Porozumienie Centrum. :) Napisałem przecież, że to fajna rzecz, z zastrzeżeniami do opisu i zdefiniowania tej kwestii w Wyborczej.
    -
    „Rozumem też, że nigdy nie jadłeś dla przyjemności jedzenia, tylko w celu regeneracji sił niezbędnych ci by przeżyć dzień w nieludzkich warunkach wyzysku przez PRL”.
    -
    Nie, jak każdy, jadam „by regenrować”, ale wybieram rzeczy, które mi smakują i nie są niezdrowe (te jadam rzadko, ale bywa że jadam – smalec z jabłkami na przykład w ludowej knajpie, pycha).
    Też się nie upijam, bo choć to może być przyjemne, to jednak świadomość nieuchronności kaca (jak w moim przypadku) niweczy ową przyjemność w stopniu dość znacznym. Generalnie to jestem za umiarkowaniem i przeciw obżarstwu, jak i każdej innej przesadzie. Także w cnocie.
    -
    „Rozumiem, że seks dla ciebie jest zabiegiem reprodukcyjnym”.
    -
    Niczego takiego nie napisałem, nawet KK tak nie uważa, już od wielu lat.
    -
    „A idź ty do Rokity!!!”.
    -
    Może to ja jestem Rokita? :)

  132. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    a z jakiej to okazji został zaproszony LK do Japonii przez rząd Kraju Kwitnącej Wiśni?
    Rząd Japonii postanowił pochwalić się LK swoją uroki tamtejszej szybkobieżną koleją z Kioto do Tokio z powodu chęci zademonstrowania ceremoniału picia herbaty?
    I kto z ramienia polskiego rządu bawi razem z prezydentem w Japonii i polski rząd tam reprezentuje?
    A tu dla Ciebie pewna informacyjka sprzed dwóch-trzech tygodni, co jak na protokół dworu cesarskiego jest niespotykana i która świadczy, ze ta wizyta w Japonii to jednak inicjatywa polska a nie japońska:
    (…)
    17.11.2008 / 09:19 – radio ZET
    Kiedy Lecha Kaczyńskiego przyjmie na audiencji cesarz Akihito?
    Nie wiadomo. Daty nie potwierdzono.
    Nie znają jej ani wjapońskim ministerstwie spraw zagranicznych, ani w cesarskim pałacu.
    Pewne jest tylko, że w związku z wizytą w Japonii Lech Kaczyński nie spotka się z prezydentem Francji, który 6 grudnia będzie w Polsce.
    Współpracownicy Lecha Kaczyńskiego kolejny raz plączą się w deklaracjach dotyczących głowy państwa. Witold Waszczykowski wiceszef BBN-u powiedział w Radiu ZET, że prezydent ma już potwierdzone grudniowe spotkanie z Cesarzem Japonii.
    Postanowiliśmy sprawdzić tę informację.
    Po kilku rozmowach z kolejnymi urzędnikami w japońskim MSZ, dotarliśmy do pana Jamashity.
    Po polsku, ale z właściwa Japończykom grzecznością i kurtuazją wyjaśniał, że niestety termin wizyty Lecha Kaczyńskiego na cesarskim dworze nadal nie jest ustalony
    I trudno jest określić, kiedy to się stanie.
    Ale współpracownicy Lecha Kaczyńskiego, poza Witoldem Waszczykowskim, są jednak dobrej myśli.
    Piotr Kownacki tłumaczy to skomplikowanym protokołem cesarskiego dworu, a Adam Bielan dodaje, że na potwierdzenie terminu wizyty można czekać do ostatniej chwili.
    ***
    Mawar,
    Na 3 tyg. przed wizytą LK – nie było potwierdzenia audiencji.
    Wiesz co to oznacza?
    To, że wg Ciebie – rząd Japonii zaprosił polskiego prezydenta i choć nie był pewien czy cesarz go przyjmie.
    Co jak na warunki etykiety dworu i obyczajów japońskich – jest nie do pomyślenia.
    Nie truj, nie poopisuj się głupotą i zechciej zauważyć, że wiele rzeczy jest po prostu do sprawdzenia.

  133. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    kolejna ciekawostka.
    też radio ZET, ale tydzień poźniej – z 17.11.2008

    17.11.2008 / 12:09
    4 grudnia jest wstępnie ustaloną datą audiencji prezydenta Kaczyńskiego u cesarza Japonii – nieoficjalnie dowiedziało się Radio ZET.
    O takim terminie mówiło się już w czerwcu, ale dzisiaj, w rozmowie z naszą reporterką, <b< japoński MSZ tego nie potwierdził. Usłyszeliśmy, że data spotkania wciąż nie jest znana.
    Ta tajemniczość wynika ze specyfiki japońskiego protokołu dyplomatycznego.
    Prezydent leci do Japonii na zaproszenie cesarza, ale zanim cesarz przyjmie zagranicznego gościa musi dostać od rządu specjalne dyrektywy.
    Przed ich otrzymaniem nie ma mowy o ujawnianiu szczegółów spotkania z cesarzem.
    Ambasada Japonii w Polsce milczy na ten temat.
    A w japońskim MSZ tłumaczą, że o terminie spotkania polskiego prezydenta z japońskim cesarzem informować jeszcze nie mogą. Będzie to możliwe najprawdopodobniej w piątek, kiedy to zbiera się japoński rząd.
    Jak zapowiada kancelaria prezydenta, dopiero wtedy będzie można podać szczegóły wizyty Lecha Kaczyńskiego w Japonii.
    ***
    No wiec na czyje zaproszenie w końcu poleciał Kaczyński do tej Japonii?! Rządu czy cesarza?
    To rząd Japonii wg Ciebie zaprosił polskiego prezydenta, ale nie ustalił z cesarzem tej wizyty i miał na ten temat debatować dopiero 21 listopada?
    Ponoć wizyta miała być ustalona już w czerwcu.
    tego się nawet w Europie nie robi. Poza Gruzją rzecz jasna.

  134. Ewa-Joanna napisał(a):

    Raczej na pewno nie na zaproszenie cesarza.
    „The canceled events include a luncheon with Toshiaki Hiwatari, prosecutor general at the Supreme Public Prosecutors Office, on Wednesday and a luncheon with visiting Polish President Lech Kaczynski on Thursday.” (Japan Today)
    Ale kogo ten prezydent byl visiting to nie wiadomo, bo nigdzie ani slowka na ten temat nie moglam znalezc. Moze znow prezydent zastapil ministra…

  135. Edwar D.Dana napisał(a):

    Na Dziendobry.

    Z podpuchy Zdzisława 1 przybluzgałem nieco Pawłowi Śpiewakowi i choć to Zdzisława wina (ma na mnie zły wpływ) trochę mi ciezko.

    http://kuczyn.com/2008/12.....ment-64643

    Potrzebuje pocieszenia a najlepszym pocieszeniem jest praca czyli w wypadku bloga opowiastka.
    Był grudzień 1979 roku. Noc. W mieszkaniu przy ulicy której nazwy nie wymienię, tyle powiem, ze to boczna Puławskiej zaraz na początku Mokotowa, przy egzotycznej Ambasadzie, zebrało się na świeckim opłatku towarzystwo.

    Trzeba dodać że gdzieś w pobliżu umierał za okupacji Rydz Śmigły, potem niedaleko mieszkał Rola Żymirski a domy w okolicy remontował Władysław Szpilman wyprowadzany w celu z Getta. Tak więc Towarzystwo rozsiadło się nie tylko na tradycyjnym opłatku ale i w kontekście historycznym czego w Polsce trudno umiknąc.
    Każdy przyniósł flaszke. Gospodyni Stanisława zrobiła późno – gierkowską zakąske. Gości było wielu ale nie tylu by rozbić się na koła zainteresowan. Zainteresowań, bo interesów jeszcze wtedy nikt nie miał.
    Kiedy spożyta ilość wódki przeszła w radosną metafizyczna jakość Jan Śpiewak brat Pawła Śpiewaka. rozpoczął swa opowiesc.
    ”-Opowiadał mi to wczoraj znajomy. – Zaczął. – Wracał ten znajomy samochodem z Kielc do Warszawy. Było już ciemno. Na rogatkach radomskich w stronę Warszawy machnął na niego ”łepek”. Znajomy zatrzymał samochod. Okazało się ze zatrzymała go stara kobieta. Z wiejska zapytała czy w stronę Warszawy.
    Wiadła. Znajomy obserwował ja kątem oka. Była dziwna. Całkiem siwe nie nakryte chustką włosy zaplecione miała w rzucone na piersi warkocze. Na kolanach położyła
    sierp nieco większy od zwykłych sierpow.
    .
    Na zaczepki słownie znajomego odpowiadała monosylabami, tylko oczyma czarnymi jak Czarny Staw wpatrywała się w noc przed maską samochodu. Znajomy odniósł wrażenie ze pasażerka widzi cała drogę przed nimi na wskros przez Białobrzegi aż do Raszyna.
    Na zaczepki słownie znajomego odpowiadała monosylabami i tylko czarnymi jak Czarny Staw oczyma wpatrywała się w noc przed maską samochodu. Znajomy odniósł wrażenie ze pasażerka widzi cała drogę przed nimi na skos przez Białobrzegi aż do Raszyna. Jechali więc w ciszy.
    Nagle, kawałek przed Jankami, znajomy usłyszał głos: ”Zdarzy się w przyszłym roku a za dziewięć się odmieni”. Zdziwiony spojrzał na kobiete. Siedzenie obok niego było puste.
    Gwałtownie zatrzymał samochod. Wysiadl. Ledwie udało mu się zapalić papierosa. Nikogo. Tylko w stronę Warszawy co jakby się coś oddalalo.

    Wyprzedziło go kilka samochodow. Po chwili ruszył powoli. W Jankach natrafił na wypadek, który wydążył się przed chwila.
    Kilka samochodów czekało na milicję i karetke. Kilka samochodów czekało na milicję i karetke. Chyba przypadkowo przejeżdżający lekarz usiłował coś zrobić z leżącym na środku asfaltu cialem. ”Trup” stwierdził.
    Znajomy wrócił do samochdu. Przez chwilę wydało mu się ze w mroku widzi Czarne Oczy i Usta. Z ruch warg odczytał ”Do zobaczenia”.

    Tak na ”opłatku” 1979 opowiadał Jan.Śpiewak starszy brat Pawła Śpiewaka.

  136. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar:
    .
    „Na czele korpusu ekspedycyjnego stanął „wojewoda ord białogrodzkich”, znany polityk tatarski Subchan Ghazi aga.”
    .
    Jak rozumiem, ma to być argument za wiarygodnością Babaj Agi?
    Niezbyt przekonujący. XVII-wieczni Tatarzy niewiele mieli wspólnego z Mongołami czasów wielkich podbojów i byli już wtedy pod przemożnym wpływem Imperium Osmańskiego. Cóż więc dziwnego, że używali tureckiej tytulatury?
    Zadałem sobie trochę trudu i poszukałem, ale w żadnym z dostępnych mi źródeł (m.in. w obszernej i bardzo kompetentnej „Historii Rosji” Bazylowa, tudzież w „Wielkiej Encyklopedii Radzieckiej”) nie znalazłem ani śladu Babaja.

  137. Paweł Luboński napisał(a):

    Edwarze, Mawar twierdzi, że jesteś tworem Gazety Wyborczej. To prawda? A jeśli tak, to przyznaj się, kto był ojcem? (Gazeta jest rodzaju żeńskiego).

  138. Zdzisław_1 napisał(a):

    E.D.D.
    Witam piszę Twe dane w skrocie bo to łatwiejsze jak cale wyrazy. A jestem i troche leniwy i to pisanie z tymi ogonkami no tylko utrudnienie, No i do tego dochodzą literówki.
    Ja że tak powiem przeżuwam dien wczorajszy następnego ranka bo miałem czas na przemyslenia,by wyrobić sobie jakąś swoją opinie .
    Masz racje z tymi ciapami z bawarka nie i bonzurka tez nie.Ale ciapy tak.Żona zaraz mnie gania że łażę w butach ,ale nie sprzątam.(nawet jezeli próbuje coś posprzątać to i tak żle bo robię po łebkach)

    Z tym Śpiewakiem to podtrzymuję swoje stanowisko, bo dla mnie jest ,ciągle niezadowolony tylko by umoralniał czegoś oczekiwał jednym słowm malkontent (kiedyś chetnie go słuchalem i uwazałem ze był dobrym posłem .Ale kiedy zrezygnował z posłowania uznalem,że wycofał się na zgóry upatrzone stanowiska i woli gyć moralistą jak czlowiek czyny,tory chce cos robić (nawet jeżeli przegra) A nie oddawać miejsce innym naogół słabszym ( nie fizycznie)
    Mam tez swe wlsne przemyslenia odnosnie uczestników blogu, ale ich nie wyrażam by nie stawiać cenzurek bo to też nie lubię po prostu zachowuje to dla siebie.
    Moze po mału zdobęde się na odwagę i czasami wystawie swą opinię na poziom itp.uwagi.
    Pozdrawiam Cie z rana w dniu Barbary jak masz jakieś nie zapomnij,o życzeniach lubią to.

  139. jasnaanielka napisał(a):

    Dzięki Zofii wyjaśniło mi się wiele wątpliwości, związanych z wizytą LK w Japonii i jego utraconej szansie odbycia ceremonii wypicia herbaty z cesarzem. Tak właśnie myślałam, ale pewności nie miałam. W sumie, najważniejsze jest osobiste zdrowie ;)
    Dzięki EDD rozjaśniło mi się w głowie i uśmiech gości na mojej twarzy, a kawa pachnie wyjątkowo :)
    Dzięki temu, że Mawar odpowiedział jednym, prostym zdaniem na moje równie proste pytanie już wiem co dla Mawara było najgorsze z najgorszych. Teraz może być już tylko lepiej. Może dżygit wywozić polskiego prezydenta pod osłoną nocy pod umówioną placówkę straży granicznej (LK nie był pierwszy, którego tam wywiózł!), żeby posłuchał, jak strzelają, a potem przed kamerami obejmować go z radosnym uśmiechem „do kamery” komunikując, że mamy dzielnego człowieka za prezydenta, może się ten prezydent spóźniać na różne uroczystości, bo schody były za wysokie, bo biegł, ale nie zdążył, Może prezydent premiera radośnie klepać po plecach podczas poważnych obrad. Może na ceremonię picia herbaty podążać wyczarterowanym samolotem, koleją, rikszą a nawet deskorolką, potem przeprosić i wyjaśnić z uroczym uśmiechem, że tak się pechowo złożyło, bo ktoś mu cośtam cośtam pod nogi rzucił, ale jest fajnie, bo oto jestem… mogę siadać i pić tę herbatę :D
    To co najgorsze już było. Teraz już może być tylko lepiej.
    #

    To kwestia proporcji, po pijanym Kwaśniewskim nad katyńskimi grobami już nic nie jest groźne.
    #
    Dzięki Mawarze. Już wiem, jaką odpowiedź masz na większość pytań.
    Pewnie długo ci żadnego nie zadam, chyba że mnie skleroza dopadnie na drodze mego życia.

  140. Edwar D.Dana napisał(a):

    Pawle
    Gazeta podala ze ojciec nieznany. Latawica mamuska byla.

  141. Edwar D.Dana napisał(a):

    Zdzislawie Jeden
    „Ciapy” wskazywaly by ze masz lubelskie koneksje?

  142. Edwar D.Dana napisał(a):

    Zdzislawie
    Czy mowisz na brata brejdak a na siostrre brejdaczka. Uwielbiam takie regionalizmy!!!

  143. Edwar D.Dana napisał(a):

    Jasnaanielko
    Cieszy mnie ze moja prawdziwa z zycia opowiastka cie ubawila

  144. Zdzisław_1 napisał(a):

    Edwarze

    Dalsze obserwacje.przykro mi to pisać ale nie przeżywam jakoś rocnicy szarży pod Samossierą a wogole nie interesuje mnie Baba jaga.
    Ale bardzo by mnie zaineresowało gdyby któś w jakiś racjonalny wytłumaczył mi czemu J.K jest tak podły (wczorajsza dyskusja w Sejmie o marszałku) i dzisiejsza wypowiedz w radio. o Niesiolowskim.
    (Niesiolowski nie jest moim ukochany poslem,ale to z zaszłości za działalność z Łopuszańskim w ZCHN-ie)
    Wracając do J.K. przecież to już nie jest walka partyjna jako opozycja tylko pyskówki ?
    Czy to charakter ,wychowanie,kompleks, i co tam mozna jeszcze podać jako wytłumaczenie i te zbieranie haków, (sam powiedział że mają zebrane wypowiedzi posłow).
    Ja jako niezbyt madry ustaliłem pewna diagnozę ktorą w uproszczeniu określam KOMPLEKS który za wszelka cene chcą bracia zwalczyć dowartościowając siebie ( Jak to powiedział Wałęsa w IPN jest teczka jednego z braci licząca kilka czy kilkanaście stron a Wałęsy podobno około 90 tomów),no i Niesiołowskiemu też nie dorównuje .Czy Ci ludzie z PiS-u tego nie widzą?.

  145. Zdzisław_1 napisał(a):

    Edwarze .D.D.
    Ciagle sobie obiecuje i nakazuje pisz malo bo zniechęcasz do czytania.
    I ciągle mi wychodzi referat.

  146. Zdzisław_1 napisał(a):

    Edwarze
    Nie mam Lubelskich koneksji.Gorzej zdecydowanie Radomsko-Kieleckie na samej granicy> Historycznie do Ziemi Sandomierskiej a jeszcze ściślej włoście Biskupów Krakowskich czyli Twoje regiony.

  147. maciek.g napisał(a):

    Ewa-Joanna,

    „a nie poprobowalbys poszukania odpowiedzi na to, dlaczego nas tak zawsze traktuja?”
    Ewo, akurat tuż przed II wojną i w czasie jej trwania, ani rząd ani statystyczni Polacy błędów nie popełnili.
    Rząd słusznie zawarł przymierze z Francją i Anglią , bo silnych Państw mógł wybrać jeszcze ZSRR , ale wiadomo do czego by to doprowadziło. Katastrofę Światową spowodowali między innymi przywódcy Francji i Anglii i politycy skupieni przy nich. Oni myśleli o zniszczeniu bolszewizmu Niemieckimi rękami i dlatego , między innymi byli tak tolerancyjni dla łamania ustaleń w sprawie zbrojenia się Niemiec,jak i ich zaborczych działań. Układ z Polską podpisali, bo było to wygodne zarówno z powodu opinii publicznej jak i bata na Hitlera w zależności od rozwoju wydarzeń. Długo nie mogłem zrozumieć dlaczego Hitler wbrew temu co pisał po uzyskaniu bezpośredniej granicy z ZSRR zaatakował Francję , a nie Rosję. Dopiero ostatnio z opublikowanych dokumentów i rozmów dyplomatycznych dowiedziałem się, że niektórzy dyplomaci Francuscy planowali załamanie potęgi Niemiec przez atak na zagłębie Ruhry w czasie gdy ci byli by zaangażowani w kampanii na wschodzie i to w chwili gdy zwycięstwo Niemców nie podlegało by dyskusji (Anglicy mieli pomóc atakując rosyjskie ośrodki surowcowe). Hitler znał te teorie i wolał się zabezpieczyć. Wykorzystując znajomość taktyki obronnej Francji opartej o linię Maginota, zaryzykował uderzenie przez Belgię (słusznie założył, że pokonanie tych małych państw będzie błyskawiczne). Założenia przewidywały bałagan obronny jaki powstanie w wyniku ataku i umożliwi pokonanie Francuzów.
    W tym świetle staje się jasne dlaczego trwała taka „dziwna” wojna w tym czasie ze strony aliantów. Jasne jest, że gdyby Hitler wiedział o koncentracji wojsk francuskich nad granicami Rzeszy to być może nie zaatakował by Polski, bo w przypadku ataku ryzykował by klęskę militarną. Ale on wypowiadając się o przywódcach alianckich nazwał ich „nędznymi robakami” których nie będzie stać na nic więcej jak blokadę.
    Polacy słusznie zakładali, że trzeba wspomóc aliantów zachodnich w walce z Hitlerem bo ich zwycięstwo przywróciło by wolność Polsce. Szybka klęska Francji praktycznie zniweczyła te nadzieje.
    Tu znów pojawił się problem historyczny dlaczego Hitler wstrzymał atak na Anglików pod Dunkierką. Okazało się że i to jest logicznie do wytłumaczenia. Bazując na polityce Chamberlain’a Hitler spodziewał się, że Anglia zrezygnuje z wojny przeciw Niemcom i będzie wolała współdziałać ataku na Rosję, co znakomicie ułatwiło by jej pokonanie. (a wtedy te wojska angielskie walczyły by dla Rzeszy). Jednak politycy z grupy Chamberlain’a, zostali odsunięci od władzy, a nowy przywódca Churchill wiedział doskonale, że wchodzenie w układy z Hitlerem to marginalizacja W.Brytanii , i w końcu utrata suwerenności.
    Hitler widząc nieustępliwość polityków angielskich postanowił zmusić ich do podpisania korzystnych dla siebie układów i rozpoczął działania wojenne. Liczył, że zniszczenie lotnictwa brytyjskiego zmusi Anglię do paktowania i dlatego równocześnie zaczął przygotowywać atak na ZSRR.. (zniszczenia był pewien bowiem miał znaczną przewagę w lotnictwie). „Czyste niebo” było warunkiem koniecznym ewentualnej inwazji bo Anglicy mieli mocniejszą flotę i trzeba było ja zneutralizować.
    Niespodzianie dla Hitlera niszczenie lotnictwa przeciągało się. Hitler stanął przed problemem –zrezygnować z ataku na Rosję i skierować wszystkie siły na zniszczenie Anglii , czy zaniechać walki na zachodzie i ruszyć na wschód. Od wywiadu lotniczego i naziemnego dochodziły coraz to bardzie alarmujące wieści z terenów granicznych z Rosją i wszystko wskazywało, że już wiedzą o ataku. Dalsze czekanie to rezygnacja z zaskoczenia co jak wiadomo mogło mieć poważne militarne konsekwencje. Hitler decyduje pokerowo – operacje „lew morski” odkłada i atakuje ZSSR. (Wie, że Anglicy do operacji lądowych są nieprzygotowani , a więc nie ma co obawiać się inwazji przez kanał.). Jak wiadomo zaskoczenie udaje się nad wyraz dobrze (rację ma Suworow – Stalin chciał zaatakować Niemcy licząc na ich zaangażowanie na wyspach) i Niemcy wchodzą w Rosję jak w masło. Alianci zachodni przerażeni sukcesami Niemców ruszają z maksymalna pomocą dla ZSSR, co ułatwia Stalinowi przetrwać kryzys, wywieść fabryki na Ural, i zatrzymać Niemców jeszcze przed Moskwą.
    Machina wojenna sowietów przygotowywana od dawna powoduje, że nie ma problemów z tworzeniem nowych dywizjii i ich zaopatrzeniem w broń. Niemcy grzęzną i już wiadomo tej wojny nie wygrają,
    Pomoc dla ZSSR odsuwa na plan dalszy przygotowania wojsk lądowych, a więc i inwazję. Na dodatek politycy do inwazji się nie palą i chcą aby Rosjanie brali cały ciężar wojny na siebie. To już zupełnie przekreśla nadzieje Polaków, (szansa dojścia do Polski aliantów zachodnich jako pierwszych minimalna) ale polskie władze w Londynie jakoś tego nie przyjmują do wiadomości (co skutkuje wieloma błędnymi decyzjami które kosztują życie wielu Polaków)
    Inwazję przeprowadzają alianci gdy Stalin już szybko wypiera Niemców. Mimo udanego zaskoczenia i pełnego powodzenia, błędy w kampanii Włoskiej (niewykorzystana okazja jaką stanowił desant za linie obrony) przekreślają nadzieje na dotarcie do granic Polski nawet na równi z Sowietami.
    Od tej chwili wojsko Polskie jest uciążliwym koalicjantem, bo rząd Anglii wie, że nie ma szans na spełnienie marzeń Polaków , a do wygrania wojny już potrzebni nie są.
    W polityce niestety liczą się korzyści, a zobowiązania moralne i sentymenty zwykle im ustępują. Politycy Angielscy dobrze wiedzieli, że nie zrobili nawet minimum w sprawie sojusznika który im tak bardzo pomógł w trudnych chwilach, i niektórzy jak czytam w pamiętnikach mieli z tego powodu wyrzuty sumienia.
    Wcześniejszych przyczyn wykorzystywania Polaków nie analizowałem , więc nie jestem w stanie nic na ten temat napisać.

  148. Edwar D.Dana napisał(a):

    Zdzislawie
    Nie zawsze jest ciekawym pisac telegraficznie. Mowie o piszacym nie czytajacym.
    Do tego Kompleksu niewiele moge dodac ani ujac. Chyba tylko to ze sadze iz jakies reszki rozumu by go powstrzymaly by sie tak obnazac, gdyby nie poczucie absolutnej bezsilnosci. Bezsilnosc ta polega na nieumiejetnosci „bycia”, na nieumiejetnosci opowiedzenia swoich pogladow tak by nie ocierac sie o smiesznosc. Chyba dostrzegl swoja bezskukecznosc. Dlatego ma miec jakis kurs ktory ma z niego zrobic drapieznika. Ale watpie o skutkach tego kursu. Hiena lwem nie bedzie.

  149. Edwar D.Dana napisał(a):

    Z1

    http://kuczyn.com/2008/12.....ment-64704
    To oczywiscie o Kaczynskim. Wyszlo nieczytelnie bo chcesz zeby pisac krotko.

  150. Edwar D.Dana napisał(a):

    Pawle?
    Chce ci sie? Bo mnie nie.

  151. Zofia napisał(a):

    Ponieważ wiem, ze czasem bywa tu pewna
    pani BASIA ,
    przekazuje tą drogą – najserdeczniejsze życzenia imieninowe – pięknego dnia, miłości i ciepła serdecznego najbliższych i wszystkiego co tylko sobie wymarzy!
    Wszystkim pozostałym Basiom, Baśkom, Barbarom – także.

  152. Zofia napisał(a):

    EDD,
    na serio, nie tylko z Ciebie POETA ale i LITERAT!
    JasnaAnielko
    - sama zobacz, czyż to opowiadanko o przygodzie na drodze – nie prorocze?
    Swoja drogą, chyba nie ma drugiego takiego blogowego forum o charakterze politycznym, gdzie kwitnie literatura, można posłuchać muzyki a zapach dobrej kawy, dzięki Jasnej Anielce, unosi się dyskretnie nad nami.

  153. Edwar D.Dana napisał(a):

    Jan Spiewak zmarl w drugiej polowie lat 80. Na koniec pracowal chyba w „Powsciagliwosc i Pracy”

    Pismie wydawanym przez Zgromadzenie św. Michała Archanioła popularnie „Michaelici”.

    Pismo to dla wielu uczciwych dziennikarzy bylo schonieniem w latach 80.

  154. Paweł Luboński napisał(a):

    „Pawle? Chce ci sie? Bo mnie nie.”
    .
    Nie rozumiem. Co ma mi się chcieć?
    Na razie chce mi się jeść. Idę na drugie śniadanie.

  155. Zofia napisał(a):

    Wracając do głównego wątku, podrzuconego nam przez Gospodarza, – zachowuję w pamięci reakcje mojej mamy, która wszak była, jak to się wtedy nazywało – teletypistka, w sztabie Sikorskiego.
    Otóż ona skwitowała Jałtę słowami – Churchill sprzedał Polskę Stalinowi.
    Takie, należy przyjąć, było stanowisko tej części londyńskiej Polonii, w której się obracała.
    Generalnie – sfer wojskowych związanych ze sztabem Sikorskiego, formacjami lotniczymi oraz rodzin marynarzy pływających na polskich jednostkach w czasie wojny lub uczących się na wydziałach morskich brytyjskich uczelni.
    To był mniej więcej krąg ludzi, w którym się rodzice obracali.
    Ja niestety, niewiele mogę więcej na ten temat powiedzieć, to był dla mnie czas pieluch i smoczka.
    Ale to zdanie pamiętam, bo to był maminy komentarz przez długie lata powtarzany.
    Na temat śmierci gen. Sikorskiego , mama twierdziła, że Anglicy „coś ukrywają oraz „on im przeszkadzał”, ale nie wiem co miała na myśli.
    Szczerze żałuję, ze nigdy nie pokusiłam się by spisać jej wspomnienia z tamtych czasów, pozostały tylko zaświadczenia o pracy i korespondencja dot. śmierci jej brata lotnika, służącego w RAF-ie.
    Są zdjęcia, w tym wiele z polskimi lotnikami i nic ponadto.

  156. jasnaanielka napisał(a):

    Zofio! I jakaś Południca czasami przeleci i coś złowieszczo zawieszczy ^___^ ^!^ Albo inna Polatucha :(

  157. Edwar D.Dana napisał(a):

    Pawle
    Szlo o podjecie dyskusji historycznej. Jakos dzisiaj nie mam melodii ale pilnie zbieram i robie kopie z naszych blogowych pogladow na temat historii najnowszej. Z takich tresci (i innych) w koncu sklada sie „swiadomosc narodowa”.
    No i dobrze. Niech sie sklada.

  158. miner napisał(a):

    Niepoważni ci japończycy, nie było oficjalnej wizyty (jak nam tu „wykazała” Zofia) a oni teraz przepraszają…

    http://www.dziennik.pl/wy.....kiego.html

    „Najwyższy urzędnik dworu przyszedł do prezydenta Kaczyńskiego i tłumaczył przyczyny odwołania audiencji przez cesarza dla polskiej pary prezydenckiej. Cesarzowa przesłała też bukiet kwiatów dla polskiej pary prezydenckiej.”

  159. Paweł Luboński napisał(a):

    Edwarze, myślę, że by się przydało. Wyznam, że dla mnie w ostatnim czasie na blogu za mało jest sensownych sporów, a za dużo smalltalku, do czego – wybacz – mocno się przyczyniasz wespół z JasnąAnielką. Jeszcze to wszystko czytam, ale coraz rzadziej chce mi siępisać.

  160. Edwar D.Dana napisał(a):

    Pawle
    Chyba masz racje. To sprawa „dlugiej obecnosci” i juz prawie absolutnej przewidywalnosci przebiegu powaznego sporu.
    Mysle ze kazdy z nas (dlugo obecnych) potrafilby napisac dialog do takiego sporu wkladajac bezblednie Nickom w „usta” odpowiednie kwestie.
    Juz to nawet raz zrobilem obsadzajac Zofie, Glosa i pare innych Nickow w powaznym sporze nawet z uwzglednieniem faktu ze Glos i Zofia rozmawiaja zwykle „obok” siebie a nie „z soba”. Nawet mi sie to podobalo ale po namysle „deletowalem”.
    Ot i tyle.

  161. Edwar D.Dana napisał(a):

    Oczywiscie musze dodac ze ja tez sie okropnie powtarzam. To straszne miec jeszcze pamiec w moim wieku. Ale juz niedlugo.
    Kazdy dzien bedzie nowym!!! ^______ ^

  162. Zofia napisał(a):

    Miner,
    czytaj ty ze zrozumieniem. Ja nie pisze na temat czy to była oficjalna wizyta, ale kto kogo zaprosił.
    Gdybyś znał obyczaje Japonii, w tym geście nie widziałbyś niczego nadzwyczajnego.
    Skoro polski prezydent wysłał odręcznie pisane życzenia zdrowia cesarzowi i kwiaty jego cesarskiej małżonce, to wysłano mu urzędnika z przeprosinami, ze obiadu nie będzie, podziękowaniem za zyczenia zdrowia i wiązanką dla pani prezydentowej.
    Cyt. za wikipedią:
    Harmonia w życiu społecznym stanowi dla Japończyków najwyższą wartość, w związku z czym w relacjach międzyludzkich panuje konformizm i dążenie do ugody niemal za wszelką cenę. Interes grupowy ma pierwszeństwo nad indywidualnym, stąd źle widziane jest wyróżnianie się oraz formułowanie osobistych opinii. Ludzie wypowiadają się najczęściej niejasno oraz wymijająco niżeli otwarcie, a prywatne uczucia i troski maskują nienagannym uśmiechem oraz wysoką kulturą osobistą.
    Polecam Ci też to:
    http://iaponia.pl/maniery-w-domu,60.html

  163. Ewa-Joanna napisał(a):

    Maciek,
    dziekuje, bardzo jasne i klarowne przedstwaienie sprawy. O niektorych ciekawych aspektach nie wiedzialam.
    Anglicy znani sa z tego, ze lubia kasztany z ognia wyciagac cudzymi rekoma. I nie lubia mowic dziekuje.
    Ale tak sobie mysle, ze klotnie w londynskim srodowisku Polakow i brak spojnej polityki tez swoje zrobil.
    Podalam tam wyzej link do dokumentow z tamtych czasow, jezeli znasz angielski powinny cie zainteresowac, wyraznie z niektorych przebija zirytowanie „sprawa polska”. I ja bym tu bardziej Roosevelta obciazyla niz Churchilla.
    No i mama Zofii mial racje – sprzedali nas Stalinowi, bo glowny ciezar wojny jednak poniosla Rosja.
    A opowiadal mi ojciec, ktory po kampanii wrzesniowej byl niewolnikiem w Niemczech i pracowal w fabryce, ze dla Rosjan Niemcy wydawali sie wybawieniem, poddawali sie calymi oddzialami, byle tylko uciec od bat’ki. I gdyby Niemcy traktowali ich nieco lepiej, kto wie jak potoczyla by sie historia.

  164. jasnaanielka napisał(a):

    Pawle – bardzo mi smutno, że ci przeszkadzam w spokojnym uczestniczeniu w blogowej dyskusji.
    Ja twoje wpisy czytam z zainteresowaniem, więc jest mi podwójnie przykro, ale jakoś z tym będę musiała żyć dalej.

  165. jasnaanielka napisał(a):

    Z pozdrowieniami dla Mawara!
    http://www.dziennik.pl/po.....zrobe.html

  166. Paweł Luboński napisał(a):

    Joanna:
    .
    „Dla Rosjan Niemcy wydawali sie wybawieniem, poddawali sie calymi oddzialami, byle tylko uciec od bat’ki. I gdyby Niemcy traktowali ich nieco lepiej, kto wie jak potoczyla by sie historia.”
    .
    Tylko nieco lepiej? Potoczyłaby się tak samo.
    Potoczyłaby się inaczej, gdyby Hitler ogłosił, że idzie uwolnić naród rosyjski od tyranii i nie zamierza Rosji podbijać. I gdyby za tym poszły czyny, np. utworzenie na terenach zajętych rosyjskiego rządu tymczasowego, choćby nawet marionetkowego.
    Ale tak się stać nie mogło, bo w tym celu Hitler musiałby zaprzeczyć własnej ideologii i zrezygnować z dalekosiężnych celów zdobycia lebensraumu.

  167. miner napisał(a):

    Reasumując:

    - L.K. się wprosił
    - Cesarz zrobił unik z ciśnieniem
    - L.K. posłał kwiatki
    - Ceszarz posłał umyslnego w odpowiedzi bo tak mu nakazuje obyczaj.
    .
    tak to należy interpretować?

  168. Paweł Luboński napisał(a):

    „Pawle – bardzo mi smutno, że ci przeszkadzam w spokojnym uczestniczeniu w blogowej dyskusji.”
    .
    Anielko, proszę, nie graj mi na emocjach. Chciałem napisać i napisałem dokładnie tyle, że nie interesuje mnie tego rodzaju przerzucanie się żarcikami i bonmotami, jakiemu ostatnio oddawałaś się z Edwarem. Ale to mój problem, nie twój.
    Każdy na tym blogu pisze to, na co ma ochotę, i nie powinien mieć z tego powodu poczucia winy. Chyba że pisze świństwa.
    Gdybyś mi w czymś przeszkadzała, nie omieszkałbym tego napisać. Rzecz w tym, że nie bardzo jest w czym przeszkadzać.

  169. Edwar D.Dana napisał(a):

    Jasnaanielko
    Dlaczego mialo by byc ci smutno? To ze czytasz wpisy Xa z zainteresowaniem nie obliguje w zaden sposob Xa do pelnej akceptacji wpisow innych w tym twoich. Nie ma tez powodow by ukrywac dezaprobate lub akceptacje.
    Piszac w ten sposob (chyba nieswiadomie) stawiasz pod znakiem zapytania swoje „pochwaly” dla innych.
    Ktos kto nie „przygani” i nie lubi byc „przyganianym” czyni swoje „pochwaly” troche niewiarygdnym.

  170. Edwar D.Dana napisał(a):

    Nie zauwzylem wpisu Pawla 1.19 do Jasnejanielki. Wyszlo jak wyszlo.
    Skutek nieuwagi.

  171. maciek.g napisał(a):

    Ewa-Joanna,Ja o tym masowym poddawaniu się też czytałem i głównie dotyczyło to Ukrainy jeśli się nie mylę, ale również czytałem korespondencję Niemiecka na temat nowego ładu w Europie po zwycięstwie na froncie rosyjskim. Oni już nawet ustawili nowych zarządców. Tłumaczenie tych dokumentów mn. załączył do swej książki „Jak powstawał plan Barbarossa” Bezimienskij. Ciekawa lektura.
    Czytałem też, że Stalin na wieść o masowym poddawaniu się zorganizował mordy realizowane przez KGB przegrane w mundury niemieckie i możliwie rozpowszechnił to co opowiadali ci którzy uszli z życiem.
    Niemcy mieli metodę pacyfikacji ludności za działania partyzanckie i łatwo było spowodować by ludność zaczęła nienawidzić również Niemców.
    Zarówno Stalin jak i Hitler działał wg metody „wszytko dozwolone bo zwycięzców nikt nie rozlicza” – tn metody spowodowały to straszne piekło jakie „ludzie zgotowali ludziom”
    dlatego tak przestrzegam przed politykami imającymi sie tej metody-a niestety Kaczyńskim ona się podoba i nawet przytaczali powiedzenie „zwycięzców nikt nie rozlicza”.

  172. Edwar D.Dana napisał(a):

    miner
    1. Molestuje cie zaproszeniami na wodke.
    2. Jestes abstynentem albo, nie widzisz powodu by mnie spotkac albo, masz wazniejsze sprawy albo,… itd
    3. Nie mozesz odmowiec bo, nie potrafisz bo, niewypada, bo …itd
    4. Umawiasz sie na koniec ale twoja niechec do spotkania czy tez twoja obawa o prestiz powoduje ze wymyslasz falszywy powod albo, szczesliwie powod ten rzeczywiscie sie pojawia.
    5. Odmawiasz w ostatniej chwili.
    6. Kultura ktora jest takze forma hipokryzji nakazuje ci jednak wynagrodzic mi moje starania i wysilki.
    7. Posylasz kwiaty czy cos tam innego.
    8. Ja robie dobra mine i oglaszam ze zostalem niezwykle dobrze przez ciebie potraktowany.

  173. Zofia napisał(a):

    Uff, przeczytałam (bo podarowałam sobie słuchanie na żywo) co było podczas sejmowej debaty nad odwołaniem marszałka Komorowskiego.
    Argumentacja użyta przez prezesa Kaczyńskiego napawa mnie obrzydzeniem.
    http://fakty.interia.pl/p.....at,1222421
    Dla mnie Jarosław Kaczyński jawi się psychicznym monstrum, o wnętrzu tak zdegenerowanym, ze trudno uwierzyć, ze są tacy ludzie na świecie.
    To pławienie się w ludzkich ułomnościach, chwilach słabości, to wygrzebywanie słabizn u bliźnich, by eksponować własne ego – jest chorobliwym objawem. A robi to publicznie, świadomie i z upodobaniem.
    Z etycznego widzenia, w chrześcijańskiej etyce – jego zachowanie nie do przyjęcia, bowiem narusza V przykazanie Dekalogu Mojżeszowego – nie zabijaj, w tym własnym słowem cudzej godności.
    Kaczyński zabija nie raz, nie dwa, publicznie i z tego psychicznego mordu czuje satysfakcje.
    A to świadczy o całkowitej deprawacji jego osobowości.
    W nieco złagodzonej wersji to samo widać u jego brata.
    Nie wiem czy ich matka ma świadomość, ze wychowała potworów, bo te cechy nabywa się w dzieciństwie.

  174. Zofia napisał(a):

    EDD w odpowiedzi Minerowi
    - nic dodać, nic ując, trafileś w samo sedno!

  175. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński
    „Edwarze, Mawar twierdzi, że jesteś tworem Gazety Wyborczej. To prawda? A jeśli tak, to przyznaj się, kto był ojcem? (Gazeta jest rodzaju żeńskiego)”.
    -
    Bo się rozkłada. :) A poważnie, ojcem o którego pytasz jest (czy raczej był) Pater Familias, Adam Michnik. Pamięstasz doskonały tekst Piotra Wierzbickiego w TS (to klasyka publicystyki), „Familia, Świta, Dwór” (1989)?

  176. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar:
    .
    [o GW] „Bo się rozkłada.”
    .
    Od paru lat czytam u prawicowych blogerów, że „Wyborcza” już się kończy. Kończy się, kończy i ciągle ma najwyższy nakład wśród poważnych dzienników.
    A Wierzbicki już przecież niesłuszny – sam pisuje w „Wyborczej” i nie tylko o muzyce.

  177. Edwar D.Dana napisał(a):

    Zofio
    Hiena to nie monstrum, ale nie spierajmy sie o slowa. Kiedys (dawno) nazwalem pewnego polityka ( na razie jest w odstawce)
    swinia i zostalem slusznie napomniany przez Gospodarza. Dlatego wybieram szlachetniejsze zwierze.
    Nie bardzo zgadzam sie z tym:

    „ułomnościach, chwilach słabości, to wygrzebywanie słabizn u bliźnich”.

    U Niesiolowskiego chyba tak nie bylo. Wszysto mozna pokrecic podla interpretacja. Kaczynski lze bo ma na tyle (teoretycznej) wiedzy o 1970 roku ze tylko podla klamliwosc pozwala mu tak opisywac zachowania Niesolowskiego po aresztowaniu. W swym zapienieniu wpada w smiesznosci i durnote powolywanie sie na 13 latke na gestapo. To juz rekord w odslanianiu sie.

  178. Edwar D.Dana napisał(a):

    Ostateczna instancja dla oceny zachowania sie Niesiolowskiego w sledztwie i na procesie sa wspoloskarzeniu.
    Czuma sie wypowiedzial. Sprawa zamknieta.

  179. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński
    -
    „Jak rozumiem, ma to być argument za wiarygodnością Babaj Agi?
    Niezbyt przekonujący. XVII-wieczni Tatarzy niewiele mieli wspólnego z Mongołami czasów wielkich podbojów i byli już wtedy pod przemożnym wpływem Imperium Osmańskiego”.
    -
    Babaj po tatarsku znaczy dziadek, również w znaczeniu szerszym – jako starszyzna. Aga to u Turków i Tatarów znaczy pan, a słowo to zawsze przydaje danej osobie znaczenia oficjalnego. Do tej samej grupy językowej co turecki należą języki plemion azerskich i turkmeńskich, które wchodziły w skład państwa Mongołów. Co więcej, w XIII-wiecznym imperium mongolskim ludność tureckojęzyczna stanowiła większość. Nie może więc dziwić, że słowo „aga” występowało co najmniej od XIII wieku jednocześnie u Turków i Tatarów. Mongołowie i Tatarzy to były poszczególne plemiona wchodzące w skład państwa mongolskiego, choć zdaje się najważniejsze. Sztuczne dzielenie kultury tatarskiej na XVII-wieczną i wcześniejszą nie ma większego sensu. Babaj do dziś w języku tatarskim znaczy dziadek. Bazylow nie jest najlepszym źródłem do historii Rosji, ten czerwony profesor jest zwyczajnie już przestarzały.

  180. Mawar napisał(a):

    EDD
    -
    Gonisz w pietkę, to że Niesiołowski nie nalepiej zachowywał się podczas przesłuchań to nie jest wiedza ekskluzywna czy tajemna. Była to tajemnica poliszynela opozycji, musiałeś o tym słyszeć. Gdy podobnie zachowywał sie Szlajfer to został przez swoje środowisko częściowo wyklęty i właściwie to pokutuje do dziś. Ale ponieważ Stefan ma swój spryt więc postanowił zostać młotem na kacze czarownice więc z tego tytułu przysługuje mu ochrona Salonu z urzędu i odpust zupełny. W sumie to coraz bardziej komiczna postać.

  181. dark side napisał(a):

    Glosie,
    Dziekuje za wydluzona wersje ksiezycowej rzeki. Jest wystarczajaco piekna, by wysluchac jej 2 razy. Widze, ze tesknisz za szczesliwymi czasami, gdy kobiety byly prawdziwymi kobietami, mezczyzni- prawdziwymi mezczyznami, zwiazki opieraly sie na zdrowym ukladzie dominacji i uleglosci, a do Kijowa jechalo sie konno I zbrojno.
    Mala sugestia: Powinienes zdecydowanie porzucic kanal Romantica 
    Zycie, moze I jest snem, ale ma znacznie bogatszy scenariusz.
    Bardzo mi przykro slyszec, ze na codzien stykasz sie z ta podlejsza strona ludzkiej natury. Mam nadzieje, ze masz wsparcie bliskich osob, nie sobczysz sie tam gdzies, wpadajac w cynizm i zwatpienie w czlowieka jako takiego, polaka w szczegolnosci i zwlaszcza w zwiazek z plcia przeciwna, acz nieobojetna. Zycze Ci najcieplej i najserdeczniej bys byl zywym dowodem na niezasadnosc tych wszystkich tez.
    Pozdrawiam,
    Glosie,
    Dziekuje za wydluzona wersje ksiezycowej rzeki. Jest wystarczajaco piekna, by wysluchac jej 2 razy. Widze, ze tesknisz za szczesliwymi czasami, gdy kobiety byly prawdziwymi kobietami, mezczyzni- prawdziwymi mezczyznami, zwiazki opieraly sie na zdrowym ukladzie dominacji i uleglosci, a do Kijowa jechalo sie konno I zbrojno.
    Mala sugestia: Powinienes zdecydowanie porzucic kanal Romantica 
    Zycie, moze I jest snem, ale ma znacznie bogatszy scenariusz.
    Bardzo mi przykro slyszec, ze na codzien stykasz sie z ta podlejsza strona ludzkiej natury. Mam nadzieje, ze masz wsparcie bliskich osob, nie sobczysz sie tam gdzies, wpadajac w cynizm i zwatpienie w czlowieka jako takiego, polaka w szczegolnosci i zwlaszcza w zwiazek z plcia przeciwna, acz nieobojetna. Zycze Ci najcieplej i najserdeczniej bys byl zywym i szczesliwym dowodem na niezasadnosc tych wszystkich tez.
    Pozdrawiam,
    http://www.youtube.com/wa.....re=related

  182. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar, kurczę, ty to się znasz na wszystkim! Poucz, proszę, ignoranta, jaki profesor i jakiego koloru jest właściwy, jeśli idzie o średniowieczne dzieje Rusi.

  183. dark side napisał(a):

    sorki,
    widze, ze wkleilo sie 2 razy

  184. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński
    -
    „Od paru lat czytam u prawicowych blogerów, że “Wyborcza” już się kończy. Kończy się, kończy i ciągle ma najwyższy nakład wśród poważnych dzienników”.
    -
    Ale ma trynd spadkowy, bardzo wyraźny. :) Każdy wie, że tłuste lata 90-te to już se ne wrati. Na szczęście dla polskiej demokracji.
    -
    „A Wierzbicki już przecież niesłuszny – sam pisuje w “Wyborczej” i nie tylko o muzyce”.
    -
    Jakby nie o tym pisałem, czy on teraz jest słuszny czy niesłuszny. Nawet jeśli jest „niesłuszny”, w niczym nie umniejsza to jego publicystycznej klasie.

  185. Mawar napisał(a):

    dar siede
    „sorki,
    widze, ze wkleilo sie 2 razy”
    -
    I narzeka się na cenzurę na tym blogu, a tu proszę. :)

  186. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński
    -
    „… Poucz, proszę, ignoranta, jaki profesor i jakiego koloru jest właściwy, jeśli idzie o średniowieczne dzieje Rusi”.
    -
    Co ja cię będę pouczał, każdy ma swój rozum. Jak sam wybierze to uzna za własne.

  187. Mawar napisał(a):

    Zofia
    -
    „Dla mnie Jarosław Kaczyński jawi się psychicznym monstrum, o wnętrzu tak zdegenerowanym, ze trudno uwierzyć, ze są tacy ludzie na świecie. To pławienie się w ludzkich ułomnościach, chwilach słabości …”.
    -
    Jeśli ktoś na przesłuchaniu przez UB sypnął kogoś z twojej bliskiej rodziny to też określiłabyś to „ludzką ułomnością, chwilą słabości”?

  188. Edwar D.Dana napisał(a):

    Tak, Mawar masz racje. Jak moglem to przegapic.
    Sprawa Niesiolowskiego rzeczywiscie jest Tajemnica Poliszyneli a wiec i twoja.

    Jestes oczywiscie Czlonkiem Rzeczywistym Kombatanckiego Zwiazku Poliszyneli, a twoim przezesem jest Poliszynel Jaroslaw Kaczynski. Dzieki za podpowiedz Mawar.

  189. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar, powtarzam swoją prośbę serio. Skoro dezawuujesz Bazylowa jako znawcę historii średniowiecznej Rusi, to powiedz, kto jest dla ciebie autorytetem w tej dziedzinie. Czyżbyś nie potrafił nikogo wskazać? Skąd czerpiesz swoją wiedzę? Przecież sam mediewistą, zdaje się, nie jesteś?

  190. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar: „Jakby nie o tym pisałem, czy on teraz jest słuszny czy niesłuszny. Nawet jeśli jest “niesłuszny”, w niczym nie umniejsza to jego publicystycznej klasie.”
    .
    No, gratuluję. Zaczynamy dojrzewać, co?
    .
    Ale powinno być: „nie umniejsza to jego publicystycznej klasy”, ewentualnie: „nie uwłacza to jego publicystycznej klasie”.

  191. dark side napisał(a):

    mawarze,
    ja nie narzekam. ja sie ciesze jak dziecko, gdy mi sie uda cos wyslac, bo mam czesto luki w sieci. cenzura mi nie przeszkadza.

  192. Edwar D.Dana napisał(a):

    Mediewista to Mawar moze i nie jest ale potrafi przeczytac z encyklopedii.
    Jak bedziesz Mawar przechodzil kolo BIBLIOTEKI to wejdz i w takiej grubej ksiazce (nazywa sie Encyklopedia) poszukaj Poliszynela. Uklad takie ksiazki maja alfabetyczny.

  193. Edwar D.Dana napisał(a):

    Jasnaanielko
    Chyba sie nie nabzdyczylas? Gdzie jestes?

  194. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński
    No, gratuluję. Zaczynamy dojrzewać, co?
    .
    Ale powinno być: “nie umniejsza to jego publicystycznej klasy”, ewentualnie: “nie uwłacza to jego publicystycznej klasie”.
    -
    Zauważylem już wcześniej, gdybym przeczytał przed wysłaniem to bym wyłapał, ale nie przeczytałem. Mamy teraz smagać się literówkami?

  195. Piotruś napisał(a):

    Maciek.g (10:12 przed południem) cytat „nie zrobili nawet minimum w sprawie sojusznika który im tak bardzo pomógł w trudnych chwilach, i niektórzy jak czytam w pamiętnikach mieli z tego powodu wyrzuty sumienia.” przypomniał mi słynny obraz zapłakanych zaborców rozdzierających I RP.

  196. Piotruś napisał(a):

    Maciek.g (10:12 przed południem) cytat „nie zrobili nawet minimum w sprawie sojusznika który im tak bardzo pomógł w trudnych chwilach, i niektórzy jak czytam w pamiętnikach mieli z tego powodu wyrzuty sumienia.” przypomniał mi słynny obraz zapłakanych zaborców rozdzierających I RP.

  197. głos zwykły napisał(a):

    dark side,
    Na co dzień poza blogiem jestem człowiekiem, który dużo i uważnie słucha, a za to mało mówi. Ponadto w bezpośrednich rozmowach unikam ujawniania, iż oceniam ludzi, tudzież w jakikolwiek ich klasyfikuję. Cóż by to było, gdybym mrugnięciem okiem ujawnił, że piękna wyrafinowana i bogata kobieta, robiąca wrażenie z lekka naiwnej zazwyczaj jest na gruncie stosunków majątkowo małżeńskich stokroć groźniejsza niż zielona mamba. Nie wiem, może dlatego tęsknię do tych czasów, gdy pomiędzy kobietą a mężczyzną jak piszesz: „zwiazki opieraly sie na zdrowym ukladzie dominacji i uleglosci, a do Kijowa jechalo sie konno i zbrojno”. Człowiek przyjeżdżał do domu, wielkim kluczem odmykał pas cnoty, no a gdy odkrywał, że ktoś przy nim manipulował musiały koniecznie spaść w dworcu jakieś głowy. I wszystko wracało do normy, żona męża szanowała, dzieci klękały i całowały w rękę. Nikt nie śmiał pierwszy powiedzieć słowa przy stole, bo ciężki bat był zawsze pod ręką.
    ____________________
    Słysząc to młodzież na prawicy falowała z zadowoleniem antenkami i to uspokoiło Drugiego asystenta prof. Ducha. Na młodzieży na prawicy można było polegać. Lubiła ona te zwroty o nieprzejednanych, odwiecznych, trójmilionoletnich, barbarzyńskich wrogach.
    Domagała się nie tylko obrony przed napastliwymi grabieżcami, ale i odwetu. Żądała nie tylko powiększenia polimorficznej hodowli żołnierzy o opancerzonych głowach, obdarzonych przepiękną atrofią instynktu samozachowawczego, co zwało się krótko: poświęceniem i pogardą śmierci; żądała więcej, żądała stworzenia nowej polimorficznej metody hodowania takich osobników, które byłyby zdolne do ataku. Młodzież na prawicy biła brawo.
    Z wykładów profesora Mmaa Stefana Themersona ;D

  198. Mawar napisał(a):

    EDD
    „Mediewista to Mawar moze i nie jest ale potrafi przeczytac z encyklopedii”.
    -
    Każdy potrafi, ale pod warunkiem, że wie czego, jak i gdzie szukać, a nade wszystko potrafi ocenić to co znajdzie. Weźmy prosty przykład, zasoby ropy w Turkmenistanie. Profan sięga do Wikipedii, co powinno być zabronione. Człowiek rozumny (bez aluzji) zajrzy do statystyki prowadzonej przez BP (The BP Statistical Review of World Energy), ponieważ nie ma niczego lepszego na świecie (oczywiście jeśli chce się być poważnum).

  199. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar: „Mamy teraz smagać się literówkami?”
    .
    Nie, oczywiście nie mamy. Pozwoliłem sobie po prostu na złośliwostkę bardzo w twoim stylu. Więcej nie będę. Ale nie odpowiedziałeś mi na zasadnicze i serio zadane pytanie z 4:25.

  200. Mawar napisał(a):

    EDD
    http://kuczyn.com/2008/12.....ment-64748
    -
    Przypomnij blogowiczom kiedy to dawny kolega Marka Juraka i Łupuszańskiego, poseł Niesiołowski (ten, który rozwalał był OKP) uzyskał odpust zupełny za całokształt? Kto o tym zadecydował, może jakaś uroczystość się odbyła, zdjęcia pamiątkowe się zachowały? Czy zanim przeskoczył murek na Czerskiej był waszym tajnym współpracownikiem? Czekam z rozbawieniem, ale niecierpliwie.

  201. Stan napisał(a):

    Widocznie Gospodarz już wrócił, bo teksty Zosieńki i Anielki nie są już masakrowane przez jego samozwańczego następcę, Bernarda.
    Oczywiście, Bernard z podziemia kierował się jedynie względami popranośći językowej.
    Wczoraj Zosieńka (myślę, że przypadkowo) ukazała swój tekst skierowany do mnie, który był poszarpany jak smakowita zwierzyna na której ucztowały wilki. Cóż ja jej mogę poradzić w starciu z Bernardem, skoro sam nawet EDD (na moją prośbę) go nie potrafił odwrócić.

  202. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    owszem, tak sądzę. Przesłuchanie w UB nie jest pieszczotą. Moja matka je przechodziła, wiec wiem jak wyglądają.
    Jeśli ktos „sypnął” na takim przesłuchaniu – to mu się nie dziwię,
    Nie każdy rodzi się bohaterem wytrzymałym na ból fizyczny czy psychiczny.
    A co do Jarosława Kaczyńskiego – to podtrzymuję opinię, jest to dla mnie – zdegenerowana osobowość, która czerpie satysfakcję z upokorzenia innych.
    Potocznie nazywa się takich ludzi – kanaliami.

  203. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński
    Mawar: “Mamy teraz smagać się literówkami?”
    .
    „Nie, oczywiście nie mamy. Pozwoliłem sobie po prostu na złośliwostkę bardzo w twoim stylu. Więcej nie będę”.
    -
    Sorry, ale ja nigdy nie wytykałem literówek, błędów edycyjnych, fleksyjnych, które w blogowym pospiechu musza się zdarzać. Wytykałem błędy rzeczowe, głównie Zofii, bo w jej wydaniu są one często narzędziem dyskusji i podstawą argumentacji. Zacytuj przy okazji mój wpis w któym wytyka błędy literowe lub edycyjne.
    -
    „Ale nie odpowiedziałeś mi na zasadnicze i serio zadane pytanie z 4:25.
    powtarzam swoją prośbę serio. Skoro dezawuujesz Bazylowa jako znawcę historii średniowiecznej Rusi …”.
    -
    Już w moich czasach studenckich Bazylowa traktowało się z przymróżeniem oka, coś jak radziecką encyklopedię. W samej Rosji Sowieckierj humanistyka nie była wówczas na tak beznadziejnym poziomie jak się przypuszcza. Był na przykład Uniwersytet w Tartu, a tam zjawiska takie jak Borys Uspieński, czy zmarły kilka lat temu W. Toporow.
    -
    „… to powiedz, kto jest dla ciebie autorytetem w tej dziedzinie. Czyżbyś nie potrafił nikogo wskazać? Skąd czerpiesz swoją wiedzę? Przecież sam mediewistą, zdaje się, nie jesteś”?
    -
    Tego bym nie wykluczył. Oprócz mediewistyki istnieje zresztą rzecz, znacznie ciekawsza, kremlinologia. :)
    Na pewno warto sięgać do popularnego i w Polsce Lwa Gumilowa, ale źle jest na nim poprzestawać. Ale najwięcej zyska się poprzez unikanie Bazylowa i Wielkiej Radzieckiej Encyklopedii. Jak w znanym dowcipie żydowskim: na pytanie znajomego o interesy żyd mówi, że nadzwyczaj kiepsko idą, właściwie to do nich dokłada . – To z czego ty wlaściwie żyjesz, skoro dokładasz do interesu, pyta znajomy? – W soboty nie pracuję i z tego żyję. :) Ja calkiem podobnie.

  204. narciarz2 napisał(a):

    Dzis mi sie przysnilo, ze udalem sie z kapitanem Mawarem na spacer po Lazienkach. Kapitan byl po cywilnemu. Na twarzy mial charakterystyczne ciemne okulary, zas na kolnierzu kurtki mial naszyte ledwo widoczne gwiazdki. Spotkalismy sie przed bramą. Policjanci zasalutowali, zas liczni TW snujacy sie leniwie po Lazienkach pozdrawiali kapitana lekkim sklonem glowy. Rozmawiajac o tym i owym znalezlismy sie kolo stawu, po ktorym licznie plywaly kaczki krzyzowki. Dwie emerytki karmily je, wrzucajac pokrojony chleb do wody.
    O, kaczki – zauwazylem.
    „To nie kaczki, to krokodyle”, padla sucha odpowiedz kapitana.
    Jak to, krokodyle? Przeciez widac, ze to kaczki.
    Pozory mylą. To sa krokodyle, i do tego czerwone. Wszystkie są sterowane z Moskwy.
    Jak to, krokodyle? (Dziwilem sie dalej.) Przeciez widze, ze nurkują i jedzą kawalki chleba. Kaczki zawsze tak robią.
    To nie jest chleb. Nasi tajni wspolpracownicy dają im do jedzenia mikronadajniki. Dzieki temu wiemy, gdzie dany krokodyl przebywa w danym momencie.
    A po co wiedziec, gdzie sie znajdują kaczki… przepraszam, krokodyle?
    Jak to, po co? Przeciez niedaleko jest Belweder. Na rozkaz z Lubianki krokodyle moglyby ostrzelac Pana Prezydenta.
    Ofajdac, chcial pan kapitan powiedziec?
    Ostrzelac. Krokodyle są uzbrojone i zdalnie sterowane.
    A po co pan kapitan mi wmawia, ze kaczki to sa krokodyle?
    Jak to, po co? Czy mozna byc az tak naiwnym? Bez krokodyli nie byloby zagrozenia dla Polski i dla Pana Prezydenta. Bez zagrozenia nie byloby powodu, zeby Pan Prezydent rządzil. Nie byloby powodu, zeby rządzila prawica. Przeciez prawica nic nie potrafi.
    Tu akurat zgadzam sie z panem kapitanem. A dlaczego krokodyle sa sterowane z Moskwy, a nie na przyklad z Tel Awiwu?
    Sterowaniem z Tel Awiwu zajmuje sie nasza zaprzyjazniona rozglosnia. My musimy pozostawac w granicach akceptowalnosci. Prosze pamietac o sojuszach.
    No, dobrze. Czuje sie przekonany. Czy moge sie pozegnac z panem kapitanem?
    Mozecie sie pozegnac, ale pamietajcie, ze dzieki tej rozmowie zostaliscie wciagnieci na tajnego wspolpracownika. Zaden sąd lustracyjny was nigdy nie oczysci.
    Bardzo mi przykro z tego powodu. Do widzenia, panie kapitanie.
    Do widzenia, i prosze mi przysylac regularne raporty o nastrojach w miejscu zamieszkania.

  205. Mawar napisał(a):

    Zofia
    „A co do Jarosława Kaczyńskiego – to podtrzymuję opinię, jest to dla mnie – zdegenerowana osobowość, która czerpie satysfakcję z upokorzenia innych”.
    -
    On jest „taki zdegenerowany” poniewaz jest przeciw takim jak ty, z całym tym twoim czerwonym bagażem. Gdyby tu i teraz pojawiły się zielone ludziki z pomysłem pełnego rozliczenia komuny za wszelkie niegodziwości z miejsca byś ich nazwała ” zielonymi niegodziwcami”. To całkiem naturalne.

  206. Mawar napisał(a):

    narciarz2
    http://kuczyn.com/2008/12.....ment-64760
    Jak na grafomańska próbę całkiem udane, ćwicz dalej. :)

  207. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Mawar
    Winy takie, jakie wymieniasz ulegają wymazaniu, jeśli delikwent nieco zmądrzeje. W tym wypadku był powód by je zmazać. Rozumiem że to trudne do zrozumienia dla zwolennika Jarosława Poliszynela* Kaczyńskiego który nigdy niczego nie zapomina, nie wybacza. Na szczęście jednak niczego na swoich błędach się nie uczy.
    ……………………………………
    * Poliszynel nie jest jak błędnie mniemasz będącym na wyposażeniu SB szynelem z polimerowego tworzywa.

  208. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar:
    .
    „Ja nigdy nie wytykałem literówek, błędów edycyjnych…”
    .
    Co najmniej raz wytykałeś, ale mniejsza o to. Mówiąc o złośliwości w twoim stylu miałem co innego na myśli. Twoją manierę, która polega – w razie braku lepszych argumentów – na wyszukiwaniu w wywodzie adwersarza jakiegokolwiek błędu, choćby marginalnego i nie mającego żadnego znaczenia dla meritum, i robieniu z niego głównej osi dyskusji. Obserwowałem to nieraz. To skuteczne, ale niesympatyczne.
    .
    Co do reszty twojej wypowiedzi, to zrozumiałem z niej, że nie czytałeś Bazylowa i dzięki temu znasz dobrze historię Rosji. To ciekawa metoda. Ponieważ interesują mnie sprawy ukraińskie, proszę cię o radę jako znawcę: kogo należy nie czytać w celu zaznajomienia się z wczesnymi dziejami Rusi Kijowskiej? Nieczytanie jakich książek wzbogaci moją wiedzę o powstaniach kozackich? Jakie nielektury polecasz do tematu wojny polsko-ukraińskiej 1919 roku?

  209. narciarz2 napisał(a):

    Mniej lotnym czytelnikom, a jak sie okazuje sa tutaj tacy, wyjasniam, ze moja grafomanska opowiesc ujmuje kwintesencje IV RP: stworzyc wroga, a potem go zwalczac.

  210. narciarz2 napisał(a):

    Zdumiewa mnie, ze ponad rok po upadku rzadu PiSu, takowy nadal rządzi telewizją tzw. publiczną. Nie dziwiloby mnie, gdyby rzadzili PiSwizja albo czyms podobnym, jednak pozostawienie TVP w granicach kaczystanu budzi lekkie zdziwienie.
    http://wyborcza.pl/1,7684.....kiego.html

  211. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Narciarzu
    To tak jak na podwórku, na którym oczywiście Kaczyńscy Poliszynele nie bywali.
    Lepi się Bałwana a potem w niego snieżkami.
    Skąd oni się tego nauczyli?

  212. Zofia napisał(a):

    Mawar
    - nie myl przymiotów charakteru i zdegenerowanej osobowości z historią. To jest mimo to.
    Jarosław Kaczyński jak nie znajdzie żadnego autentycznego TW, to go i tak stworzy, jak rasowy tajniak z UB czy SB, by miał kim pomiatać i z kim walczyć.
    Inaczej nie potrafi żyć.
    Jarosław Kaczyński wg Ciebie to „zielony” ludzik, takie UFO polskiej sceny politycznej?
    Urwał się z innego świata i nawraca Ziemian, a Polaków w szczególności?
    A nie uważasz przypadkiem, że z takimi poglądami należy zgłosić się do psychiatry, bo ja – tak.
    PS.
    Mój „czerwony bagaż” wcale mi nie przeszkadza, nawet jest mi przydatny w życiu. Ja się życiorysu nie wypieram.
    Za to Ty, blisko 60-latek – owszem.
    Cierpisz na totalną amnezję.

  213. Stan napisał(a):

    Pożegnaliśmy się z religią równych żołądków i przygotowujemy się na pogrzeb religii niewidzialnej ręki rynku.
    Czy nowa religia będzie modyfikacją obecnie żegnanej, czy też urodzi się w wyniku targania po szczękach?
    Gdy obserwuję pewnego wodzusia na wschodzie, którym fascynuję się Zosia, to, czarno widzę.

    http://www.polityka.pl/sw.....275298,18/

  214. Zdzisław_1 napisał(a):

    Mawar

    Witam Cię ja tak przy okazji. pominę Twoje utarczki z Zofią i roznice zdań na temat zachowania się J. Kaczyńskiego. Zofia wyrażnie oceniła tą wypowiedz ale Ty nie przedstawiłes swojej i nie wiemy jak ją ocenic zaatakowałeś tylko wypowiedz Zofii. Przedstaw Soja bardzo jestem jej ciekaw.Chciałbym ja oceniać jako twoja a nie stanowisko PiS-u.Potrafisz sie wznieśc na samodzielne myslenie i dac to pod osąd?
    Pozdrawiam Cię

  215. Stan napisał(a):

    Narciarzu,

    już dawno Ci doradzałem żebyś zostawił tą Hamerykę w kibinimater
    i zaczął żyć z pisania w naszym wesołym grajdołku.
    Często czuję obrzydzenie do tego co się dzieje w naszym haimacie, ale po założeniu kolorowych okularów, dałbym sobie ponownie wyrawć zęba przez studenta, żeby nie zostać pozbawionym rac humoru i fantazji rodaków z jakimi mamy tutaj do czynienia na każdym kroku.

  216. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Poliszynele na Cyprze.

    http://www.dziennik.pl/po.....w_PiS.html

  217. Zdzisław_1 napisał(a):

    Sprawa Niesiołowskiego!!!

    Nie wiem czy tak naprawdę powiedzial Niesiołowski ( bo z drugich ust)ale jezli to fakt to dla mnie zyskał i to bardzo.
    Podobno powiedział,ze zjego stony nie będzie żadnych żądań wycofania ,sprostowania, skierowania do sądu .
    Z ludzmi tego pokroju nie prowadzi sie polemiki nie ustala sie stanów faktycznych nie podaaje sie ręki unika sie kontaktu. NIE ISTNIEJĄ.
    I to chyba najbardziej zaboli braci nie istnieją. Nikt komu jest miła przyzwoitość nie powinien brać na serio J. Kaczyńskiego. Ignorujmy go
    Pozdrawiam

  218. jasnaanielka napisał(a):

    Stan – 5;34 – zaskoczyłeś mnie. Naprawdę Bernard komentował moje wpisy? Mnie przy tym nie było, przegapiłam, a teraz już za późno :(((
    Jak ja przeboleję taką stratę, sama nie wiem, ale przeboleję.
    Bez obawy.
    ;
    Paweł L. i EDD – przyznaję, że z tym smutkiem trochę podkolorowałam.
    No, ale próżność przeze mnie przemówiła. Przyznaję.
    Ni bzdyczę się, bo to śmieszne. Pewnie zapomniałeś EdwarDzie, że ja pracuję? Byłam w pracy.
    ;
    Wczorajsze obrady sejmu i dzisiejsze refleksje w Wiadomościach i Faktach są tak depresyjne, że się nawet komentować nie chce. Całe szczęście, że nie tylko mnie.

  219. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Jasnaanielko
    Ciężki kamień spadł mi z serca i upadł na stopę Jarosława Poliszynela.

  220. jasnaanielka napisał(a):

    Może tu tkwi dodatkowy powód tak nerwowych wypowiedzi?
    Oczywiście, jeśli nie uwzględnić powodu głównego, że to sprawa genów.
    http://www.dziennik.pl/po.....nitet.html

  221. jasnaanielka napisał(a):

    I jeszcze do Zofii… Nie zgadzam się z twoim zdaniem, że to osobowość zdegenerowana. Najpierw trzeba coś takiego jak osobowość mieć.

  222. Edwar.D.Dana napisał(a):

    A mnie zmartwiła wiadomość, że nauczyciele wytargowali pomostówki. Mam zrozumienie dla potrzeby kompromisu, mam świadomość cynizmu SLD, jako partii rozpaczliwie szukającej zgubionego elektoratu, ale obawiam się żeby ten wyjątek nie rozognił innych. Może jednak nie, bo nie ma chyba innej tak licznej grupy zawodowej jak nauczyciele, której to dotyczy. Obym sie nie mylił.

  223. Paweł Luboński napisał(a):

    Moje Panie, nie przesadzajcie z tym wdeptywaniem w ziemię Kaczyńskiego. Że zdegenerowany, że bez osobowości. Jest to taki sobie człowiek, nie gorszy i nie lepszy od innych. Ma tylko pewne paskudne cechy charakteru. Nie on jeden. Większość z nas ma jakieś przykre wady. Ja przynajmniej mam.
    Nieszczęście Kaczyńskiego polega na tym, że najwyraźniej brakuje mu skłonności do autorefleksji, więc bez skrępowania te swoje cechy ujawnia publicznie, nie zdając sobie z tego sprawy.
    Nieszczęście Polski polega zaś na tym, że taki właśnie człowiek zajmuje tak znaczącą pozycję na scenie politycznej.

  224. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Pawłe
    Po raz pierwszy i ostatni (mam nadzieję) użyję wobec ciebie wulgaryzmu.
    A więc wedle tego wulgaryzmu każdy ma swoje id, swoje ego i swoje super ego.
    Co i jak ma Jarosław Kaczyński?

  225. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Dlaczego psychologia Pawle?
    Dlatego (znowu się powtarzam) że Pisizm, Kakaizm, czworaczyzm,
    nie wiem jak to nazwać, to:
    Nie program polityczny, nie ideologia, nawet nie zabobon. To stan psychiczny napadający bardzo czasem różnych ludzi, to rodzaj transu.

  226. Paweł Luboński napisał(a):

    Edwarze, też mi się zdaje, że pisizm – przynajmniej w odniesieniu do znacznej części wyznawców – to pewien stan ducha. Ale nie uogólniajmy zanadto. Dziś już nie będę rozwijał tematu, bo muszę iść czytać córce do snu Harry’ego Pottera. Dobranoc.

  227. jasnaanielka napisał(a):

    No to ja z całkiem innej, ale jednak BECZKI!
    Zakupiłam w sklepiku z produktami miodowymi – miody pitne, miody w słoikach różniste, świece woskowe, kosmetyki przeróżne et cetera bomba… piwo czarne miodowe – oryginalna receptura :D
    Ktoś mi kiedyś polecił, ale ja piwo piję kilka razy w roku i to jakieś np. imbirowe, bo generalnie nie lubię i się nie znam. Ale to jest pyszne!
    Właśnie wypiłam dwie szklaneczki = 1 buteleczka i czuję, że żyję.
    Prawdziwy znawca piwa machnie na mnie ręką, ale ja chyba jeszcze kiedyś kupię :lol:

  228. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Gwoli sprawiedliwości przyznać trzeba, że Niesiołowski przegrał parę lat temu proces cywilny z osobą, o której rozpowszechniał plotkę, że sypała w sprawie RUCHU. To było oczywiście na płaszczyźnie prywatnej i nie można tego porównać z wystąpieniem na forum parlamentu, ale coś jakby Mawar powiedział z Poliszynela w Niesiołowskim jest.

  229. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Dobranoc

  230. jasnaanielka napisał(a):

    Warto przeczytać.
    http://kontrowersje.net/node/1062
    Z tymi genami chyba nie przesadziłam.

  231. maciek.g napisał(a):

    Myślę że rozważania teoretyczne na temat osobowości /czy jej braku/, nie ma większego sensu. Z faktów widać, że ludzie ci nie są zbyt mądrzy /wręcz mocno ograniczeni/, chamscy, o maralności przysłowiowego Kaleo, za to o wielkim mniemaniu o sobie i swych zdolnościach, /szczególnie politycznych/, pomieszane jest to z fobiami i fanatyczna wiara w wymyślone przez siebie idee. Wyraźnie chcą zostać wielkimi przywódcami.
    Brak mądrości można stwierdzić na faktach pokazujących, że wszystko co wymysla obraca się szybko przeciw nim samym tak że ludzie widzą w nich skrajnych nieudaczników politycznych. Chamstwo widać na codzień w ich wypowiedziach, moralność Kalego również , wielkie mniemanie o sobie można zauważyc jak skrajnie reaguja na krytyke i obrażają się. Śledząc politykę widać że dążyli /i dążą/ do uzyskania dominującego przywództwa politycznego za wszelką cenę. Natomiast fanatyzm w tym, że nie reagują na fakty wskazujące na totalną klapę ich polityki. (fanatyk nigdy nie przyzna że zbłądził)
    Fatalnie się stało, że tacy ludzie dostali się do rządu. Gogol wielki znawca ludzi pisał ” Ludzie ograniczeni, przy tem fanatycy są plagą ludzkości. biada krajowi w jakim tacy ludzie obejmą władzę. Są nietolerancyjni i bezwzględni. Myślą że cały swiat kłamie, a tylko oni mówią prawdę”

  232. Ewa-Joanna napisał(a):

    Maciek,
    Z opowiadan ojca wiem, ze Niemcy byli nastawieni na totalne wyniszczenie Rosji. Oni tych Rosjan wzietych do niewoli najnormalniej glodzili zmuszajac do pracy. Inni pracujacy niewolnicy dostawali jakies racje jedzenia a o Rosjanach czesto „zapominano”. To byly straszne czasy i trzeba robic wszystko, aby nie powrocily.
    Traktowanie wiezniow i to co Niemcy wyprawiali z ludnoscia cywilna na terenach okupowanych spowodowalo ten masowy zryw „wojny ojczyznianej”, bo mieli motywacje do walki. Tak wlasnie rodzi sie tez terroryzm.

    Pawel,
    nie wiem, gdybam sobie. Historyk ze mnie zaden, ot powtarzam co slyszalam w rodzinie. Szkoda, ze palena glupia nie sluchalam uwazniej! Na przyklad takie wspomnienie ojca: zostali zmobilizowani w 39 i wyladaowali na zgrupowaniu gdzies w strone Bialegostoku na przeszkoleniu czy cos w tym stylu. Tam ktoregos dnia okazalo sie, ze zostali bez dowodztwa, glownodowodzacym „armii” zostal mlody podporucznik. Dodatkowo nie zdazyli im wydac uzbrojenia, Ruscy wygarneli ich jak kaczki, trzymali 3 dni na jakims stadionie, ruszyc sie nie bylo mozna, bo strzelali. Potem przekazali ich Niemcom.
    Ale detale mnie nie interesowaly niestety w tamtych czasach, bardziej kiecki i chlopcy.

  233. Ewa-Joanna napisał(a):

    Mawar,
    nie rozsmieszaj mnie tym „czerwonym bagazem” i walecznymi Kaczynskimi – oni maja swoj bagaz calkiem, calkiem w postaci tatusia, parasola ochronnego w KC PZPR. Po 68 ludzie w wojsku studia robili, a opozycjonista Kaczynski doktoracik pisal…

  234. Mawar napisał(a):

    EDD
    http://kuczyn.com/2008/12/03/sikorski-nie-uratowalby-nas-od-ludojada/#comment-64784
    -
    Niesiołowski miał miał też inny przypadek, UOP zaliczył go do agentów -i umieścił na tak zwanej liście Milczanowskiego (zbliżonej do listy Macierewicza). I tkwiłby tam Niesioł do dziś, gdyby nie wybawienie z rąk tych na których nieustannie pluje. Historycy z IPN, Piotr Gontarczyk z Radosławem Petermanem ustalili, że ubecy Milczanowskiego pomylili się, najwyraźniej gorzej od wsypecjalizowanych historyków znali sie aktach, które sami wytwarali.
    .
    Stefan Niesiołowski: „W »Rzeczpospolitej« ukazał się artykuł, którego autorzy Piotr Gontarczyk i Radosław Peterman przyznają, że nie byłem tajnym współpracownikiem SB o pseudonimie Leopold. Sprawa ta jest dla mnie od dawna zamknięta i niemająca znaczenia, bo przecież wiem najlepiej, że nigdy żadnym agentem nie byłem i zawsze walczyłem o Polskę, płacąc w czasach komunistycznych dość wysoką cenę. (…) To, co skłoniło mnie do zabrania głosu, to następujący fragment tekstu: »Błędu tego (uznania mnie za agenta SB o pseudonimie Leopold – przyp. mój) nie powielili współpracownicy min. Macierewicza, którzy przygotowywali w 1992 r. słynną listę. Niestety, nazwisko Stefana Niesiołowskiego nadal widnieje na liście min. Milczanowskiego, przez co wspomniany polityk do dziś niesłusznie narażony jest na rozmaite pogłoski i insynuacje. Dziś sprawę można było rzeczowo wyjaśnić i opisać dzięki możliwościom, jakie daje IPN«”. Rzeczpospolita, 7-8.06.2008 r.
    http://www.ipn.gov.pl/wai.....008_r.html

  235. jasnaanielka napisał(a):

    Dobranoc

  236. Mawar napisał(a):

    Ewa-Joanna
    -
    „nie rozsmieszaj mnie tym “czerwonym bagazem” i walecznymi Kaczynskimi – oni maja swoj bagaz calkiem, calkiem w postaci tatusia, parasola ochronnego w KC PZPR”.
    -
    Napisz coś o swoim tatusiu, bo coś mi się wydaje, że skoro zazwyczaj niedalko pada jabbłko od jabłoni, mogła to być interesująca postać. Jest cała populacja czerwonych, którzy jak już przejrzeli na oczy to dali nogę za ocean lub antypody – z bagażem oczywiście. Więc stare nawyki zostały.
    -
    „Po 68 ludzie w wojsku studia robili, a opozycjonista Kaczynski doktoracik pisal…”.
    -
    A pisał, pisał, inni pili i balangowali, a on bezczelnie pisał, z pewnościa po to, aby dziś zrobić ci na złość. A nie mógł to on studiów nie skończyć (jak Kwaśniewski) lub poprzestać na zawodówce (jak Wałęsa)? Dzisiaj byby nie tylko „zdegenerowany” i „bez osobowości” – jak twierdzi Paweł Luboński – ale dodatkowo także nieukiem. Jak widzisz co by nie zrobił jest źle, ale jednak przyczyna tkwi w tobie – chodzi o twoją czerwoną walizkę.

  237. Mawar napisał(a):

    Zofia
    -
    „Mój “czerwony bagaż” wcale mi nie przeszkadza, nawet jest mi przydatny w życiu”.
    -
    W takim państwie jakie nam zafundowano … I nawet ci nie wstyd, prawda?

  238. Ewa-Joanna napisał(a):

    Ot Mawar,
    A ty Jarus jestes, ze sie tak rzuciles?
    Moj ojciec byl przede wszystkim moim ojcem :) obojetnie cobym napisala, to beda tylko slowa. O moim ojcu moge napisac tylko cieplo, tak samo jak o matce, bo rzeczywiscie rodzicom zawdzieczamy to kim jestesmy.
    No a bohaterstwo rosnie jak ryby wedkarzom – w miare uplywu czasu staja sie coraz wieksze.
    I co zlego w balangach? Umilaja zycie, rozladowuja napiecia i stresy, rozwijaja latwosc w obcowaniu z ludzmi. Moze i lepiej byloby Kaczynskim balangowac a nie Lenina czytywac, zeby znalezc odpowiedni cytacik. Moze …

  239. soulgarden napisał(a):

    Nie zaglądałem tu dobę. Oprucz zwyczajowego minimalnego opóźnienia ładowania stron po restarcie nie miałem dziś blokad. Od dwóch lat co pół roku, a w zasadzie co kwartał można stwierdzić wyraźną zwyżkę blokad. Niedokastrat morderca musi choć raz na dziń poczuć ludzką bezsolność by nie czuć się chorym. Uzaleźnienie od używania przedłużeń pięści jest powodowane nie tylko „dramatem małego penisa”, ale „małych jąder” czyli tchórzliwością. To dwa kompleksy grające b ważną rolę w odnalezieniu się w tak szalenie rozkosznej roli poza odreagowywaniem swojej roli realnej w szerszym wymiarze i akceptowanym tchórzostwem, które od zawsze nie jest tchórzostwem w rozumieniu mordercy. Jestem przekonany, że zostanie to usunięte przez ten szczególny rodzaj zaprzeczania, który każe aż potwierdzać.

  240. Mawar napisał(a):

    EDD
    -
    „Winy takie, jakie wymieniasz ulegają wymazaniu, jeśli delikwent nieco zmądrzeje.
    -
    Słusznie: jeśli zmądrzeje? Tyle że co ty nazywasz mądrościa ja sprytem wieku podeszłego. Sprytem trochę podłym, bo mającym na względzie jedynie dalsze publiczne istnienie niby w charakterze „męża stanu”. Na Boga, co do polityki wnosi Niesioł, poza fobiami i agresją? Odpowiedź prosta – nie wnosi nic. Otrzymujemy wartość ujemną.
    -
    „Rozumiem że to trudne do zrozumienia dla zwolennika (…) Kaczyńskiego”, który nigdy niczego nie zapomina, nie wybacza. Na szczęście jednak niczego na swoich błędach się nie uczy”.
    -
    To zabawne, ale pocieszacie się tak od lat prawie dwudziestu, co obserwuję z rosnącym rozbawieniem. Już, już był w kurniku, już, już miał upaść – na zawsze, i nie podnieść się – przenigdy, no to mu jeszcze dokopiemy, a wtedy już nieodwołalnie koniec. Czemu jeszcze nie leży? Przecież „niczego nie uczy się na swoich błędach”, czyli na tym, co Wyborcza dekretowała jako zbrodnicze błędy, odchylenia i wypaczenia? Natomiast wy (wiesz dobrze, że to nie pluralis maiestaticus) nie popełniając żadnych błędów dokonaliście spektakularnej likwidacji Unii Wolności, w tym samym czasie kiedy Kaczory „brnąc przez pasma błędów” zostawali premierami i prezydentami. Po tym wszystkim pozostaje ci jedynie prorocza wiara połączona z nadzieją, że Duży Kaczor „na szczęście niczego na swoich błędach się nie uczy” – Also sprach EDD-Zarathustra. :)

    -
    P.S. Osobiscie lubię Kaczory, jak wszystkich niesłusznie bitych i represjonowanych przez establishement, obojetnie, czerwony czy nieczerwony.

  241. Mawar napisał(a):

    Ewa-Joanna
    -
    „I co zlego w balangach? Umilaja zycie, rozladowuja napiecia i stresy, rozwijaja latwosc w obcowaniu z ludzmi”.
    -
    Wszystko dobre, byle z umiarem. Najkrótsza defnicja umiaru: „nic ponadto”.

  242. Mawar napisał(a):

    Co Niesiołowski zeznał w śledztwie?
    .

    Stefan Niesiołowski poszedł na współpracę ze śledczymi prowadzącymi postępowanie w sprawie nielegalnej organizacji Ruch – wynika z dokumentów do których dotarła „Rz”. Opublikował je również portal niezalezna.pl.
    Wynika z nich, że Niesiołowski, który był jednym z przywódców Ruchu zaczął udzielać informacji już podczas pierwszego śledztwa, kiedy Służba Bezpieczeństwa miała jeszcze bardzo małą wiedzę na temat Ruchu. Niesiołowski w kolejnych zeznaniach ujawnił kto krył się za poszczególnymi pseudonimami. Jednak kulminacja nastąpiła 9 września 1970 roku, kiedy zobowiązał się udzielić wszystkich informacji w zamian za nadzwyczajne złagodzenie kary. Służba Bezpieczeństwa, choć Niesiołowski udzielił obszernych informacji z umowy się nie wywiązała i Niesiołowski dostał wysoki
    wyrok.
    http://www.rp.pl/artykul/.....ztwie.html

  243. Ewa-Joanna napisał(a):

    Mawar,
    wlasnie czytam te „akta” i doczytalam sie strasznej rewelacji: Trudno mi teraz wyjasnic dlaczego zawiadamialem Andrzeja Czume o tym, ze Wojciech Mantaj zgodzil sie prowadzic kurza ferme.
    No nic, czytam dalej…

  244. jasnaanielka napisał(a):

    Radość o poranku:-D Mawar pisze:
    Służba Bezpieczeństwa, choć Niesiołowski udzielił obszernych informacji z umowy się nie wywiązała i Niesiołowski dostał wysoki
    wyrok.

    #
    No, no! To były pewnie bardzo cenne informacje – jaka informacja takie złagodzenie wyroku :!: Widocznie ilość nie przeszła w jakość. Psiakość.

  245. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Mówi Czuma

    http://www.dziennik.pl/po.....lamie.html

  246. dark side napisał(a):

    glos
    „Cóż by to było, gdybym mrugnięciem okiem ujawnił, że piękna wyrafinowana i bogata kobieta, robiąca wrażenie z lekka naiwnej zazwyczaj jest na gruncie stosunków majątkowo małżeńskich stokroć groźniejsza niż zielona mamba”
    moj drogi, tego typu oswiadczenie poparte dalsza czescia wywodu z epoki kamienia lupanego mogloby nadszarpnac powaznie Twoja pozycje zawodowa. madrze zatem czynisz bijac sie samotnie z takimi dylematami. choc z drugiej strony, znajac kobiety, mogloby to miec nieoczekiwany skutek w postaci ozywienia zycia seksualnego.
    w wypadku tej mamby nieco przesadziles z ocena zagrozenia. abstrachujac od wszystkiego innego – dzieli nas w tej chwili conajmniej 1154 km. Ty i Twoj majatek jestescie bezpieczni. mozesz spokojnie wyluzowac i cieszyc sie zyciem :)
    musze znikac z eteru. niestety nie mam dzis w planach ograbienia z majatku zadnego gentlemana, ani innego starannie zaplanowanego, podlego uczynku wlasciwego dla jadowitych mamb, ktore zamiast siedziec w zlotym kurniku… itd
    jeszcze jedna mala uwaga. glosie – stosunki miedzy mezczyznami i kobietami sa od tysiacleci takie same. dzisiejsze czasy nie roznia sie niczym specjalnym. mezczyzni zmagaja sie z tym samym problemem, wymyslajac wynalazki, rozniace sie w zaleznosci od epoki i pomyslunku. niektore grozne, inne idiotycznie smieszne. wszystkie majace podporzadkowac sobie kobiete, gdy tymczasem rozwiazanie jest niezwykle proste. Jest tylko jeden sposob, by sklonic kobiete do posluszenstwa (mam na mysli prawdziwe kobiety, nie samiczki) skuteczny od wiekow. mam nadzieje, ze kiedys go zrozumiesz i spojrzysz laskawszym okiem na swoje klientki.

  247. Edwar D.Dana napisał(a):

    Dark
    Nie zachowuj sie wobec Glosa jak Sfinks (tez kobieta) wobec uczestnikow Zgaduj Zgaduli. Napisz mu otwartym kodem co za jeden ten „sposob”.
    Niech wie. Zaluguje na to by wiedziec.

  248. Edwar D.Dana napisał(a):

    Jasnaanielko
    Nie mysl sobie ze ja milcze. Juz „rzucilem” w twoja strone kilka bon motow tyle ze niewidzialnych. Zbyt lubie obecnosc Pawla w blogu by go zniechecac. Z tego ta „niewidzialnosc”.

  249. jasnaanielka napisał(a):

    EDD – od razu mi lepiej! am zapach jedzenia czasem wystarczy, a kiedy jeszcze zapowiada konsumpcję…
    Przeglądam gazety i wcale mi od tego nie lepiej. :(

  250. jasnaanielka napisał(a):

    http://wyborcza.pl/1,7524.....airze.html
    dark side! co ty na to?

  251. Zofia napisał(a):

    Mawae,
    oczywiście, że się nie wstydzę.
    ani Polski z czasów PRL ani tego swego „czerwonego bagażu”, za swoje życie odpowiadam wobec siebie przede wszystkim.
    Poza tym z biegiem lat nabyłam przekonania, ze znaczna cześć zachowań ludzkich w naszym kraju , wcale nie zmieniła się po słynnym 1989 r.
    Ludzie nadal kradną, ponoć wszystko, wzajemnie na siebie donoszą, podglądają cudze życie, oszukują, plotkują, mają fobie, posługują się oszczerstwem, pomówieniem , kierują się niskimi instynktami zemsty, a swoją głupotę i destrukcję zycia publicznego wynoszą na piedestał .
    Bez tajniaków o ruskim rodowodzie, komuny i tym podobnych narzuconych nam „gadżetów” byłego hegemona.
    Pod tym względem obecna Polska nie różni się nawet o jotę od tej PRL.
    A nawet jest gorsza.
    Z PRL-u świat się nie śmiał i nie kpił, teraz moje państwo jest narażane na śmieszność dzięki objawianym ww. przywarom.
    Mogę Ci rzec, że tyle ludzkiej podłości objawianej w życiu publicznym, zwłaszcza politycznym – jeszcze nie doświadczałam, co w ostatnich kilku latach.
    ***
    Mawar,
    nie pytaj o cudzych ojców – napisz o swoim.
    Za jego zarobione pieniądze w komunie, uczyłeś się i studiowałeś. Kim był, z jakimi komunistami współpracował, z jakimi tajniakami się stykał w tej Warszawie, w której wszak mieszkał i dał Ci wikt i opierunek i wygodną egzystencję.
    Twój ojciec nie zaliczał stalinowskich wiezień.
    Może to rozliczanie się z PRL-em zaczniesz od siebie?

  252. Zdzisław_1 napisał(a):

    Edwar D.D.

    Ale Ty wcześnie wstajesz?
    Chce Cie poinformować ,że chyba ustaliłem osobowość Mawar-a
    Wawar nie jest uczestnikiem jako osoba z krwi i kości blogu,
    tylko pseudonim przekażnika .Jest to po prostu adres lub j listonosz.
    Wczoraj zwróciłem sie do Niego o wypowiedz tak ” od serca ” jak ocenia postępek J.K w sprawie Niesiołowskiego> I wyraznie prosiłem o jego bez patrzenia na polecenia partyjne i stanowisko partii.
    I jak myślisz dostałem odpowiedz nie Szanowni nasi dyskutanci ze „strony” wiadomej nie dyskutuja Oni tylko przekazuja stanowiska Centrali
    Pozdrawiam

  253. Edwar D.Dana napisał(a):

    Wujaszek Wania zbudzil sie dzisiaj smiertelnie wystraszony. Nie moglem z niego wydobyc co go tak wystraszylo.
    Powtarzal tylko: „Boje sie, boje sie”.
    Nie zostalo nic innego jak rozciac ktoras z nieotwartych ksiazek stojacych na parapecie. Przeczytalismy po duzym fragmencie i wreszcie Wujaszek wyksztusil ze boi sie o Kaczynskiego. Zdziwilem sie bo przecie od dawna wiadomo, a od wczoraj ostatecznie, ze to postac marna i smieszna a jesli silna to iloscia zer ktore sie za nim ustawily.
    Wujaszek jednak wyjasnil nie o tego Poliszynela sie boi. Wujaszek boi sie o Lecha Kaczynskiego, o tego nieco lepszego ale w sposob widoczny zastrachnego o swoj i swojej rodziny los.
    „Widzisz - wyjasnil Wujaszek – Z tego cosny wspolnie wypili wiemy ze taki np. Adler uwazal iz ludzie buduja siebie przezwyciezajac kompleks nizszosci. Kazde dziecko wie ze jest slabsze, glupsze od doroslych. Chce przezyc i stac sie mocne. W zaleznosci jaka strategie przyjmie wyrosnie z niego swinia, poltuszek, czlowiek, czlowiek wybitny.
    Ci Dwaj rosli razem patrzyli na siebie jak im sie udaje przezwyciezyc dziecinna slabosc i „gorszosc”. Ja sobie mysle ze Poliszynel bylby niegorszy o Lecha. Ot taki sobie podskakiewicz z malym zakreconym ogonkiem. Ale cos sie stalo i to w wieku dosc zaawansowanym. Wiesz co to bylo? To bylo to ze Lech zrealizowal sie seksualnie. Ze udowodnil to malzenstwem i dzieckiem. To nie byly przechwalki gowniarza na feriach u mamy. Nie opowiedzial tego Poliszynelowi w ich dziecinnym kiedys pokoju, kiedy mama zgasila swiatlo i kazala zamknac oczka. On to rzeczywiscie zrobil i udowdnil ten fakt przed swiatem. Nie idzie o to czy Poliszynelowi kiedykolwiek sie to udalo. Idzie o to ze Poliszynel takich dowodow nie ma. To wtedy chyba zrodzila sie szczera nienawisc i wynikajace z niej manipulacje bratem. Stawianie go emocjonalnym szantazem pod sciana. Stawianie w sytuacje kompromitujace, narzucanie funkcji i zadan ponad sily. Lech Kaczynski o tym wie, nawet jak nie wie ze o tym wie. Dlatego ten meldunek po wyborach, dlatego sluzalczosc wobec PIS na stanowisku prezydenta.
    O sie boi. Ma poczucie winy wobec Poliszynela a jednoczesnie skrycie cieszy sie z niewatpliwej przewagi.
    Boje sie o niego. Boje sie ze za dzien lub dwa, moze za miesiac Poliszynel zacznie opowiadac z trybuny sejmowej o zberezenstwach brata, o takich zberezenstwach jakich dokonuja chlopcy w wieku dojrzewnia, ze opowie o tym ze w tym byl lepszy”

    Czy strach Wujaszka jest uzasadniony?

  254. Edwar D.Dana napisał(a):

    Zdzislawie
    On chyba posrednio wyrazil swoje zdanie, zwracajac mi uwage na „Tajemnice Poliszynela”. Tajemnice poliszynela Zdzislawie to cala ich ideologia i wiara.

    PS
    Wstaje by biegac czy spacerowac w zaleznosci od nastroju i pogody.

  255. Zdzisław_1 napisał(a):

    Edwarze!!!

    BIEGAĆ ?
    Ale masz zdrowie daj Ci Boze jak najdłuzsze

  256. jasnaanielka napisał(a):

    Do wieczora!

  257. Edwar D.Dana napisał(a):

    Zdzisławie
    Jestem tylko(?) o rok starszy od takiego np. Grzegorza Kołodko. A jak biega on? Maratonczyk.
    Oczywiście moja przewaga nad Kołodko jeśli idzie jakość życia jest miażdżąca.
    On wegetarianin, ja jem WSZYSTKO. On zawistnik pienisty o Balcerowicza, ja nie mam swego Balcerowicza.
    On ma jeszcze niespełnione ambicje, ja już nie.
    No i kto ma lepiej?

    Tak właśnie osiąga się harmonię duszy. Przez uświadomienie sobie ze jest się w lepszej sytuacji od innych. Patrz lęki W.W.

  258. Edwar D.Dana napisał(a):

    A wiec Pawle:
    Dla ciebie ustalilem ze Babaj a raczej kilku Babajow BYLO.
    Zapytasz gdzie. Odpowiem: W syrianskim kosciele . Kiedy?
    Odpowiem: Dawno.
    Problem polega na tym ze Encyklopedia Katolicka (KUL) ukazuje sie „powoli”. Nie mam jeszcze „S” tu i teraz. Moze w kraju juz jest.

  259. Zofia napisał(a):

    EDD,
    zazdroszczę Ci tego biegania.
    Mam wszystko – park, wygodne obuwie i dres, psa do towarzystwa i wskazania lekarskie do zwiększenia ruchu – ale brak mi imperatywu, by, wstać i poganiać.
    Nie wiem, jak mam siebie samej przekonać, by ruszyć tyłek i wynieść się na tę godzinę z domu na zewnątrz.

  260. Edwar D.Dana napisał(a):

    Zofio
    Zapomniałaś ze masz nogi. I ich zazdroszcze nie wiadomo komu.
    Ale sublimuje, sublimuje.

  261. Ewa-Joanna napisał(a):

    Zofio,
    a co na to pies? :)
    Moj nie daruje, juz od 7 siedzi pod drzwiami a o 8 rozpoczyna spiewy przypominajace. Nie ma zmiluj, worek w lape i idziemy.

  262. Paweł Luboński napisał(a):

    Podpisuję się pod uwagą Zofii. Kilka razy w życiu zaczynałem systematycznie biegać i zawsze porzucałem ten zwyczaj najdalej po dwóch miesiącach. Za słaba wola. Może gdybym miał pod ręką jakieś towarzystwo…
    .
    Edwarze, tych Babajów to ja już wczoraj namierzyłem. Ale Mawar i tak zapomniał o Babie Jadze i jest dwa tematy dalej. I nawet mi nie udzielił wskazówek w sprawie nielektur. Nieuczynny gość!

  263. Edwar D.Dana napisał(a):

    Pawle i Zofio
    Proponuje zastowac rozwiazanie bedace skrzyzowaniem mojej mysli z sugestii Ewy- Joanny.
    Coursing!!! W pomysle jest element psi. Wystarczy kupic dluga line, „nawijacz” i motor zdalnie startowany. Troche rownego terenu nie zawadzi. Atrape Jaroslawa Poliszynela uwiazac do liny, wystartowac motor i…..

  264. Edwar D.Dana napisał(a):

    A propos Poliszynela

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Poliszynel

  265. Edwar D.Dana napisał(a):

    A to cytatat z „definicja” tajemnicy poliszynela.

    W przypadku tajemnicy poliszynela (w przeciwieństwie do otwartej informacji) nikt się nie przyznaje do wiarygodności ani nie żąda weryfikacji.

  266. Paweł Luboński napisał(a):

    „A propos Poliszynela”
    .
    Ależ to ładnie pasuje! Z wyjątkiem garbu.

  267. Edwar D.Dana napisał(a):

    A garb duchowy to PIeS?

  268. Edwar D.Dana napisał(a):

    Ale to ustepstwo mnie meczy:
    http://kuczyn.com/2008/12.....ment-64778

  269. dark side napisał(a):

    „Tak właśnie osiąga się harmonię duszy. Przez uświadomienie sobie ze jest się w lepszej sytuacji od innych. Patrz lęki W.W.”
    .
    no tak, filozofia w sam raz dla Piotrusia Pana sympatycznej choc samolubnej istotki, oraz polskiego patrioty lokalnego (Kowalski ma piekna biala koze, spraw zlota rybko, zeby mu ta koza zdechla).
    Sokrates ponoc lubil chodzic po targu i ogladac rozne dobra wystawiane na sprzedaz. kiedy pytano co ga tak cieszy odpowiadal, ze uwielbia odkrywac bez ilu rzeczy jest absolutnie szczesliwy.
    pozdrawiam,

  270. Edwar D.Dana napisał(a):

    Jako wielka bezczelnosc przyjalem wypowiedz jakiejs nauczycielki dla Wiadomosci TVP, ktora wyrazila gniew z powodu iz nauczyciele na pomostowce nie beda mieli prawa podjac pracy.

    Wildstein i jego gosc w TV gniewaja sie ze byli TW sa nauczycielami akademickimi: „Dlaczego studenci mieliby nie sciagac i plagiatowac jesli nauczaja ich byli TW?” Pytaja.

    http://wyborcza.pl/1,7684.....esora.html

    To ja sie pytam: Jak taka bezczena i niemadra osoba jak ta nauczycielka z Warszawy ktora widzialem w Wiadomosciach moze uczyc wnuki moich przyjaciol?

  271. Edwar D.Dana napisał(a):

    Dark
    Manipulatorko :D fragmentami wpisow:

    On wegetarianin, ja jem WSZYSTKO. On zawistnik pienisty o Balcerowicza, ja nie mam swego Balcerowicza.
    On ma jeszcze niespełnione ambicje, ja już nie.

    Myslac Sokratesem to jest 2:1.

    No i kto ma lepiej Pierino?

    Zastanawiajaca jest tez niechec do Piotrusia. Czyzby Pierina (6 kwietnia) gdzies tam gleboko szukala trwalej bezpiecznej Skaly?

  272. Zofia napisał(a):

    EDD
    ta definicja Policzynela (vel prezes PiS) jest urocza, zwłaszcza to zdanko:
    Jest on okrutnie nieludzki, samolubny i egoistyczny – łajdak może przyjemny ale taki, z którym nikt nie chciałby zawierać bliższej znajomości.
    Nic dodać, nic ując!
    ***
    Ewo-Joanno,
    mój pies urządza mi walenie łapą w klawiaturą (gdy pracuję) , ściąga kołdrę z grzbietu (gry śpię) oraz urządza „gadanie” forte (przy każdej okazji) gdy ma ochotę na spacer, a jak nie pomaga ostentacyjnie targa mi pod nos dywanik z przedpokoju i zabiera się do robienia przeogromnej kupy.
    Tyle, że to pies leniwiec i rano śpi twardo zakopana w baranicę (na moim łóżku rzecz jasna), budzi się łaskawie, tj schodzi z wyrka, jak jestem w kuchni i robię kawę.
    Wtedy wstaje i dopomina się specjalnego psiego gryzaka dentystycznego.
    Spacery ma więc regularne, minimum 2 razy dziennie i nie daj Boże, na widok dywanika w w psiej paszczęce – startuję jak odrzutowiec na spacer z psem na smyczy.
    Gdy ma ochotę na psie ciasteczka (wie gdzie są) albo w misce zabrakło wody i żelaznej porcji chrupek – równie z wielkim przekonaniem, zmusza mnie do sprawdzenia i uzupełnienia jadłospisu.
    To to, ma circa 55-60 kg w futrze, temperament szczeniaka i nieobliczalne możliwości demonstrowania swoich zachcianek i potrzeb.
    W sumie – grzeczna suka, ale z wymaganiami.

  273. dark side napisał(a):

    auc!! Edd nie ciagnij mnie za warkoczyk, bo sie poskarze egipskiej policji, ktora wsadzi Cie do wiezienia za molestowanie.
    uwielbiam Piotrusia, skad pomysl, ze zywie niechec? czasem tylko korci mnie, zeby zagrac Mu na nosie. nic na to nie poradze.
    http://www.reymont.pl/img.....us_pan.jpg
    aha, jeszcze jedno- Edd masz lepiej niz kolodko. wlasciwie to wszyscy Ci zazdroscimy:)

  274. Edwar D.Dana napisał(a):

    Mawar
    mniemal Zofio ze poliszynel to taki plastikowy szynel paradny z wyposazenia SB. Nawet doszly mnie sluchy ze wydzwanial po Warszawie po takich co mieli wiecej niz on do czynienia z SB. Pytal czy po znajomosci nie dalo by sie takiego szynela kupic bo byl mu niezbedny.
    Mawarowskie kolo Kombatantow planuje bowiem inscenizacje historyczna ” Uwolnienie Janka Narożniaka”* a Mawar droga losowania dostal role SBeka. Pragnie wypasc na imprezie „galowo”

    * Wjasnienie dla Zofii :
    Po wprowadzeniu stanu wojennego Jan Narożniak ukrywał się. 26 maja 1982 został zatrzymany na Żoliborzu przez patrol ZOMO i postrzelony przy próbie ucieczki. Trafił do szpitala na ulicy Banacha. 7 czerwca został wykradziony, mimo wzmocnionej ochrony MO, ze szpitala przez działaczy Solidarności m. in. Adama Borowskiego. Jego ucieczka była jedną z najbardziej spektakularnych akcji podziemnej Solidarności. Narożniak ponownie się ukrywał, tym razem skutecznie – ujawnił się dopiero po amnestii, jesienią 1983.

    cytat z Wiki

  275. Edwar D.Dana napisał(a):

    Ja tam mysle Dark ze wiekszosc populacji ma lepiej niz Kolodko.

  276. głos zwykły napisał(a):

    dark side,
    Ja siedzę cicho, bo z klientem się nie wojuje (chyba, że ów nie chce zapłacić rachunku, a i to z rozwagą się czyni.) Natomiast obraz mamby jako kobiety jest ciekawy, bowiem stosunki pomiędzy kobietą a mężczyzną charakteryzuje coś w rodzaju napięcia (nie tylko seksualnego). Czasami więc dobrze być tak sprawnym jak Rambo, aby schwycić w porę główkę zielonego gada, nie miażdżąc jej w pięści, a jednocześnie unikając zębów jadowych. Właśnie dlatego do utrzymania dobrych relacji z kobietami dobrze mieć charakterystykę męża z kamienia łupanego, innym po prostu po kilku atakach znacznie obniża się libido, co może być źródłem niezadowolenia z pożycia małżeńskiego.
    PS Dziwię się, że bierzesz moje wynurzenia zawodowe i związane z nimi projekcje marzycielskie, tak osobiście – zupełnie jak nie buddystka ;).

  277. Edwar D.Dana napisał(a):

    Pawle
    Czy mężom z okresu kamienia łupanego po kilku atakach obniżało
    się libido?

    http://kuczyn.com/2008/12.....ment-64834

    Czyżby ludzkosc była efektem tyko pierwszych atakow Mamby. :D

    A TAK SERIO:
    „nic na działkach się nie dzieje”? NAPRAWDE.

  278. Edwar D.Dana napisał(a):

    Chyba jednak „do poczytania”.

  279. Paweł Luboński napisał(a):

    Edwarze, bywasz hermetyczny. Na jakich znowu działkach?
    Co do libido, trudno mi coś powiedzieć, bo nigdy nie nie byłem w łóżku z mambą jakiegokolwiek koloru, a o praszczurach z epoki kamienia łupanego wiem tylko tyle, że na mchu jadali.

  280. Edwar D.Dana napisał(a):

    Mialo byc „nie obnizalo sie”

  281. Zofia napisał(a):

    EDD,
    już mniemam, ale skąd taki szynel?
    Pół wieku mieszkam na przeciwko wszelkich służb tajnych i poufnych, a takowego nie widziałam.
    Taki tajny ten szynel, że aż niewidoczny, czy tylko tajniaki gdańsko-warszawskie miały taki na wyposażeniu?
    Te tajniaki z PRL, jakie widywałam albo na studiach, albo pod domem – to kochały się w złotych sygnetach, zwłaszcza te buszujące w „kulturze i nauce”, pozowały na inteligencję artystyczną.
    Więc jakieś zagraniczne golfy, marynary w dyskretna brytyjską kratę, sztruksowe spodnie. To było nawet komiczne, bo z jednej strony brytyjsko-francuska nonszalancja bohemy a drugiej złoty sygnet na łapie u co niektórych.
    No i te imiona – zamiast Waldemara – Waldi.
    Albo – Rychu jestem – serwował taki spec agentury z zachodnim petem w zębach. Albo fajką z amphorą.
    A pachniało to to yadley’em albo old spice’m na odległość.
    Po wejściu do redakcyjnego gabinetu męża w latach 80-tych bez pudła wiedziałam, kiedy to do naczelnego „Kuriera” zawitała bezpieka na pogaduchy służbowe, bo nie przychodzili tam jako tajni i dyskretnie, ale oficjalnie. Służbowo.
    Zresztą i tak w redakcji wszyscy doskonale wiedzieli, kto jest kim.
    Gdy się mąż pytał skąd wiem – zawsze i nie odmiennie stwierdzałam – po zapachu.

  282. Edwar D.Dana napisał(a):

    Chcialem zapytac czy nic ciekawego nie zaszlo?
    To tak piosenka byla.

  283. Edwar D.Dana napisał(a):

    Zgadza sie Zofio. Tacy oni byli. Dodam ze czasem lubili sposobem bycia nasladowac amerykanskich policjantow takich jakich widzieli w filmach.
    Ale to ci (wtedy) mlodzi. Ci ze starych zlogow bywali inni.
    Poza tym Zofio ich dzialanie w pewnych sytuacjach wlasnie na tym polegalo zeby bylo ich widac. W wypadku tej i podobnych redakcji dzialali zakladajac ze: „Panskie oko konia tuczy” i w pewnym sensie i do pewnego stopnia (podkreslam do pewnego stopnia) mieli racje.

  284. Paweł Luboński napisał(a):

    Czy nic ciekawego nie zaszło?
    Pojęcia nie mam. Nie usiłuję być na bieżąco.
    Z wydarzeniami zapoznaję się jak przed stu laty,
    z porannej, papierowej gazety.

  285. Edwar D.Dana napisał(a):

    Zofio
    Jak juz zeszlismy na te sprawy (to dobrze, bo mozna blog traktowac takze jako forme zapisu pamieci historycznej) to przecie twoj maz mial jasna swiadowosc ze ma w redakcji kilku TW i co najmniej „konsultanta”.
    Z drugiej strony w czasie mojej bieganiny jako konsultant do zakladania Solidarnosci w zakladach pracy mazowsza spotkalem sie ze szczerym pytaniem mlodej dzieweczki co to jest SB. Tak ze po 56 „obecnosc ich byla punktowa”.
    Dopiero okres Solidarnosci i stan wojenny spopularyzowaly firme. Zmienil sie takze ich szarm.
    Nawal pracy doprowadzil do zaktywizowania dotychczas nie reprezentatywnego personelu. Tak ze tak bardzo Mawarowi i jego obazowi SB dziwic sie nie ma czego.

  286. Edwar D.Dana napisał(a):

    Jest!!!
    Samolot ladujac w Korei wpadl w turbuencje.
    Turbuja Go, ech turbuja!!!

  287. Zofia napisał(a):

    Pawełku, w skrócie:
    * cesarz Japonii po wczorajszej niemocy wyzdrowiał, i wrócił częściowo do pracy.
    * prezydent Polski odleciał z Japonii do Korei Południowej a tam odwołał przyjecie, które sam wydał i wraca wcześniej do kraju.
    * polskie media nareszcie ujawniły kto towarzyszy prezydentowi i kto w imieniu rządu podpisuje porozumienia i umowy (wiceminister MSZ).
    * we wtorek, 9 grudnia do Polski przylatuje Merkel i będzie pełno Bartoszewskiego w mediach, bo razem z niemieckim szefem dyplomacji wręczy nagrodę polsko-niemiecką.
    * do Polski przyleciał dalajlama,
    * do Gdańska zjeżdżają nobliści i premierzy z grupy wyszehradzkiej.
    * zmarł w swojej rezydencji wiekowy patriarcha Moskwy i Wszechrusi Aleksiej II, Michaił Gorbaczow jest z tego powodu zasmucony.
    Prezydent Miedwiediew skierował do obywateli Rosji słowa kondolencji:
    Дорогие граждане России,
    Нашу страну, наше общество постигло огромное горе – умер Патриарх Московский и всея Руси Алексий II. Он был не только выдающимся религиозным деятелем, подлинным духовным лидером – он был великим Гражданином России. Человеком, в судьбе которого отразились все тяжелейшие испытания переломного для нашей страны ХХ века. Истинным пастырем, который всю свою жизнь служил примером духовной стойкости и высоких человеческих поступков. Находился рядом со своей паствой и в дни гонений, и в период возрождения веры.
    Именно с ним, с его именем прямо связаны подъем Русской Православной Церкви, действительное утверждение принципов свободы совести и вероисповедания. И конечно – гражданский мир и согласие в такой многонациональной и многоконфессиональной стране как Россия.
    Масштаб самой личности Патриарха оказал колоссальное воздействие на духовную жизнь и нравственное состояние российского общества. Он проповедовал объединительные общечеловеческие ценности – гуманизм, добро, милосердие. Призывал к взаимоуважению, терпимости и доверию между людьми разных верований и традиций. Был инициатором диалога между церквями и народами. И своим словом и делом – мудро примирял разномыслие во взглядах. Служил единению всей российской нации.
    Под его началом православная церковь превратилась в один из авторитетных институтов, плодотворно взаимодействующих с государством. Московский патриархат приобрел уважение и авторитет не только в России, но и в международном религиозном сообществе.
    Уже с первых дней своего патриаршества Алексий II стремился к преодолению трагического раскола Русской Православной Церкви и возрождению ее во всей полноте и величии. И в том, что такое воссоединение состоялось – его огромная личная заслуга.
    Самоотверженно исполняя свой пастырский долг, Святейший Патриарх Московский и всея Руси осознавал ответственность не только за церковь, но и за всю Россию. Все мы глубоко скорбим о его кончине. Это тяжелая утрата и лично для меня. Мы всегда будем помнить о его духовной помощи, мудрости и безграничной преданности своей стране и своему народу.
    Его поддержку мы будем ощущать всегда.
    Вечная ему память.
    * i coś tam jeszcze sie działo, dzieje i dziać będzie.

  288. Zofia napisał(a):

    EDD,
    Mawar sam na siebie doniósł, ze jest w wieku Kaczyńskich, czyli tuż przed 60-ką, czyli mniej więcej Twój rowieśnik.
    I o tajniakach powinien co nieco wiedzieć, a przynajmniej serwować wiedzę tutaj, w blogu, bardzej racjonalną.
    Czasem odnoszę wrażenie, ze cale te służby PRL-u bardzo go rajcują.

  289. Zofia napisał(a):

    Pawle,
    co tam prorosyjkość Komorowskiego, wytykana mu przez prezesa PiS.
    Prorosyjski jest i to jak! sam Watykan z papieżem włącznie
    http://fakty.interia.pl/s.....ch,1223221
    Miedwiediew jutro u Benedykta XVI a polski kler katolicki cichcem z Rosji wraca do Polski.

  290. Edwar D.Dana napisał(a):

    Zofio
    Wiek nie ma tu znaczenia Zofio. Idzie chyba o moment kiedy przestal byc dzieweczka. (Jest chyba mlodszy)
    I nie zapominaj ze jednak jest spora grupa ludzi dla ktorych to jedno z wazniejszych oblicz PRL (wszystkie oblicza sa ciekawe).

    Czym innym Zofio jest sluchac opowiadania matki, czym innym jest wspolstudiowanie z funkcjonaruszami, czym innym przypadkowy przecie widok z okna, a jeszcze czym innym bezposrednia konfrontacja z praca firmy. To co jest dla mnie ciekawym to konfrontacja tych punktow widzenia.

  291. Edwar D.Dana napisał(a):

    Zofio
    Czy kiedy zejdzie (oby nie jutro) prymas Polski a Szef Polskich luteranow wysle kondolencje tez zazartujesz Zofio ze facet jest propapieski? :D

  292. Edwar D.Dana napisał(a):

    Ach o to idzie!
    Tak. Za wielu ich tam bylo.

  293. Paweł Luboński napisał(a):

    Zofio, z przywołanego przez ciebie artykułu:
    .
    „Ich gorliwy prozelityzm został opacznie zrozumiany przez prawosławnych, którzy widzieli w nich spadkobierców w sutannach znienawidzonych polskich najeźdźców sprzed kilku wieków” – pisze rzymski dziennik.”
    .
    Co za brednia! Polscy duchowni są w Rosji niechętnie widziani nie dlatego, że komuś się kojarzą z „najeźdźcami”, tylko dlatego, że kler prawosławny lęka się o całość swojej owczarni. Widocznie katolicki prozelityzm okazuje się atrakcyjny w porównaniu ze skostniałym prawosławiem. To zresztą nic nowego. Nie tylko katolicyzm. W krajach wschodniosłowiańskich chyba jeszcze gwałtowniej rozrastają się wyznania ewangeliczne: baptyści, zielonoświątkowcy, nie mówiąc o świadkach Jehowy.

  294. Paweł Luboński napisał(a):

    Edwar: „Za wielu ich tam bylo.”
    .
    Masz na myśli polskich księży? A ilu byłoby w sam raz?
    .
    Z innych nowości: Kurtyka wyznał (zapewne zgrzytając zębami ze złości), że według ekspertyzy gen. Sikorski zginął w wyniku katastrofy lotniczej. Jak celnie zauważył jakiś bloger, teraz IPN zażąda ekshumacji liberatora.

  295. Zofia napisał(a):

    EDD,
    nie chodzi o kondolencje, Watykan je dopiero szykuje, jeszcze ich nie wysłał, ale o szersze działanie BXVI wobec patriarchatu moskiewskiego.

  296. Edwar D.Dana napisał(a):

    Pawle
    Tylu aby obsluzyc wiernych. Czyli troche wiecej niz w Polsce liczac na wierna glowe bo obszary do obsluzenia wieksze, ba ogromne.
    Masz racje o tyle ze to nie moja sprawa, ale znajac alergie rosyjska na Polski „jezuityzm” sadze ze byl to element drazniacy stosunki nie tylko miedzy kosciolani ale i rzutujacy na sprawy miedzy panstwowe. Zwracal na to uwage dosc glosno Giedroyc ktory jest dla mnie autorytetem nawet wiekszym niz Michnik :D.

    W innym kraju , na Ukrainie odnioslem bezposrednie wrazenie iz
    Kosciol Kat. wchodzi w buty jakby „na wyrost” choc obserwowalem bardzo dobra dzialalnosc spoleczna takze na rzecz ludzi innych wyznan.
    Dzieki za pytanie.

  297. Edwar D.Dana napisał(a):

    I o rzeczy najwazniejszej zapomnialem. Czy ci ksieza musieli byc przedewszystkim z Polski?

  298. Zofia napisał(a):

    Pawle i EDD,
    każda religia wiodąca w danym kraju patrzy się na nowiki wyznaniowe bykiem i widzi w tym zagrożenie.
    U nas nazywa się je sektami i Kościół katolicki walczy z nimi jak z szatanem na główce szpilki.
    W moim kościele też widzi wroga, choć w imię poprawności politycznej, czyli obowiązującego wg Watykanu ekumenizmu – tego nie afiszuje zbytnio, ale się czasem zapomina.
    Natomiast świeccy katolicy u władzy (jakiejkolwiek) nie mają żadnych zahamowań i uznają wyłącznie wyznanie rzymsko-katolickie, jako jedyne do przyjęcia w Polsce.
    Reszta wyznań jest co najwyżej tolerowana. O konstytucyjnej równości w wyznań – nie ma w Polsce mowy.
    Z prawosławiem jest nieco inaczej, zawsze było ono niejako religia państwowa. Putin za swojej prezydentury wybitnie podniósł rangę prawosławia w Rosji i nadal, a właściwie znowu, pełni ono tą znaczącą rolę w państwie. W każdym razie obecni prezydenci Rosji manifestują z nią powiązania.
    Ale to raczej nie mój problem.
    Poza tym wizyta Miedwiediewa i uroczystości z okazji cerkiewki w Bari – odwołane z powodu śmierci Aleksieja II.
    Miedwiediew nie leci na jutro do Włoch, ale wraca z Indii do Moskwy.

  299. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    Tak czy inaczej twoje poglądy oscylują pomiędzy skrajnym egoizmem, kiedy temat brzmi: co ja mam dać. A skrajnym infantylizmem, w temacie, czego mam oczekiwać od innych. Być może więc libido twoje spadło akurat z powodu irracjonalnej postawy i oczekiwań. Nie wiem. Nie wiem, także dlaczego zacząłeś rozważać przykład łapania mamby, skoro oczywistą rzeczą jest, że nie mógłbyś złapać nawet ubrania wyrzucanego za tobą za drzwi i zrozumieć krzyku: bez pieniędzy więcej tutaj już nie przychodź!
    A jeśli chodzi o uderzenie Kaczyńskiego w posła Niesiołowskiego, to jak wynika z serwisu TVN24 było ono celne.
    http://www.tvn24.pl/12690.....omosc.html
    Pisałem już wcześniej, że to pokolenie polityków zdolne jest głównie do bijatyk politycznych i obrzucania się błotem w celu zdobycia władzy bez zamiaru uwolnienia społeczeństwa od nadmiaru ograniczeń wynikających ze stosunków panujących w PRL-u. Dotyczy to obu stron sceny politycznej.

  300. Edwar D.Dana napisał(a):

    Swoja droga protesty w sprawie powolania diecezji katolickich w Rosji byly arogancja.
    Nie znam (moze kiedys byly) protestow przeciw funkcjonowaniu biskupstw prawoslawnych na „kononicznym terenie kosciola katolickiego”
    Zofio
    W Rosji PRAWO segreguje wyznania. Wyroznia „tradycyjne” prawoslawie, islam, judaizm i buddyzm.

  301. głos zwykły napisał(a):

    Stosunków panujących w PRL-u, które poprzez mentalność elit i sposób funkcjonowania instytucji publicznych, nadal znajdują bardzo silne odzwierciedlenie w naszym życiu. Wszystko, to jest łagodzone dużą podażą usług i towarów, a zaogniane ograniczoną możliwością korzystania z nich.

  302. Paweł Luboński napisał(a):

    Edwar: „Czy ci ksieza musieli byc przede wszystkim z Polski?”
    .
    Polska najbliżej geograficznie, bliska językowo i kulturowo, a ponadto, w przeciwieństwie do krajów zachodnich, nie cierpi na deficyt duchowieństwa, więc to akurat wydaje mi się naturalne.
    Oczywiście, jeśli rozpatrywać sprawę pod kątem wpływu, jaki postawa KK ma na stosunki międzynarodowe i międzywyznaniowe, to można mieć opinię krytyczną. Tylko mam wątpliwości, czy z kwestii religijnych powinno się robić politykę.

  303. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glos
    To proste. Smieszy mnie ten sposob opisu relacji damsko meskich. To moze bylo do strawienia w czasach Przybyszewskiego Strindberga.

    Z ta celnoscia Poliszynela to jest tak z robieniem z zemsty kupy na progu. Niby nie trudno ale gowniarz* moze chybic.

    *gowiarz nie w sensie wieku a mentalnosci

    Glosie ja nie mam juz libido bo, po co?

  304. Paweł Luboński napisał(a):

    „Kosciol Kat. wchodzi w buty jakby na wyrost”.
    .
    Edwarze, zwróć uwagę, że gdyby KK nie wchodził w buty na wyrost od zarania swoich dziejów (np. wypierając wierzenia pogańskie), to nie stałby się tym, czym jest. Ja osobiście nie widzę w prozelityzmie niczego złego. Nie podoba mi się natomiast bardzo, kiedy do krzewienia wiary lub wykorzeniania innej wiary bierze się władza świecka. Europa w większości już z tego wyrosła, Rosja nie bardzo.

  305. Edwar D.Dana napisał(a):

    Pawle
    Po prosu oczekiwalem dzialan „z wyczuciem”. Przecie wiesz ze to Rosyjski kompleks.

  306. Edwar D.Dana napisał(a):

    Pawle
    Wchodzil na tereny „dziewicze”. Budowal nowa a nie od nowa infrastrukture. W Rosji i na Ukrainie jest caly ciag „zaszlosci” i pamieci, nie wazne czy „prawdziwej”. To wymaga czasu i spokoju.

  307. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie.
    Dobry temat: „gówniarz nie w sensie wieku a mentalności”. Postawiony w ekstremalnych sytuacjach wykazujesz przebłyski zrozumienia realiów. Zresztą jak każdy Polak. Ale gdyby każdy Polak miał takie przebłyski auto refleksji, jakie ma przebłyski zrozumienia realiów, to byłaby już jakaś płaszczyzna wzajemnego porozumienia, głównie pomiędzy młodymi gówniarzami, a starymi gówniarzami. Gówniarzami z lewa i z prawa, a także z samego centrum. Niestety żaden nawet najbardziej mądry Polak lub Polka nie przyzna się przed sobą do gówniarstwa, a szkoda, bo to jest właśnie istota problemu.

  308. Paweł Luboński napisał(a):

    „Wchodzil na tereny dziewicze”.
    .
    Jakież dziewicze? Można najwyżej powiedzieć, że nie miał równorzędnej konkurencji.
    Rosja była krajem wyjałowionym religijnie przez komunizm. Jak jest teraz, nie orientuję się, ale podejrzewam, że nadal nie najlepiej. Oporu przeciwko „katolickiemu prozelityzmowi” nie przypisuję stanowi świadomości przeciętnego obywatela, któremu zapewne jest obojętne, jaką świątynię budują na jego osiedlu. Tę krzątaninę organizuje hierarchia zazdrosna o wpływy.
    .
    Przerywam ciekawą rozmowę niestety. Wrócę do komputera, jak dobrze pójdzie, późniejszym wieczorem.

  309. Edwar D.Dana napisał(a):

    To Glosie troche nieprecyzyjne i niejasne co piszesz, wazne ze wyladowujesz emocje.
    Jesli cie dobrze rozumiem idzie ci o „niedojrzalosc”.
    Jedna z cech niedojrzalosci jest dramatyzowanie, sieganie o „drastycznych” technik relacji o rzeczywistosci ( patrz wszystkie „awangardy”). Sadze wiec, odwrotnie niz ty, ze zbyt wielu nie ma dystansu, szczypty ironii i spokojnego sposobu przygladania sie mechanizmom i procesom po to, by je usprawniac.
    Wez np. probe reperacji instalacji wodnej w domu. „Hydraulik” gowiarz juz wybierajac narzedzia klnie narzeka na wspolpracownikow na te c…. z urzedu skarbowego co mu zle policzy, nastepnie dalej wymyslajac zalewa dom woda. Wieczowem przy piwie opowieda kolegom i szwagrom jak to doskonale zna instalacje.
    Hydraulik niegowniarz robi robote nie klnac nie narzekajac po chwili wszystko gra do nastepnego razu naogol, odleglego w czasie.

  310. Edwar D.Dana napisał(a):

    Ja tez musze konczyc wtedy kiedy zaczyna byc ciekawie.
    Do..

  311. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    Wyraziłem się precyzyjnie pisząc o istocie rzeczy. „Mądrych” dotyka problem gówniarstwa, może bardziej niż „głupich”. Właśnie głupi i młody może być nie dojrzały, ale mądry, mądry nie zasługuje na tak łagodne określenie.

  312. dark side napisał(a):

    glosie,
    wzielam Twoje slowa do siebie, poniewaz poslugujesz sie stereotypem. nie potraktowalam ich jednak powaznie. Ostrzegam-wiekszosc kobiet wezmie za atak na siebie takie slowa jak:
    „Kobiety tresują mężczyzn dokładnie tak jak Pawłow ćwiczył swoje psy, aby uczynić z nich swoich niewolników. W nagrodę za pracę mężczyźni otrzymują możliwość czasowego korzystania z kobiecej waginy”
    nawet jesli jest w tym ziarno prawdy :)
    tudziez :
    „Czasami więc dobrze być tak sprawnym jak Rambo, aby schwycić w porę główkę zielonego gada, nie miażdżąc jej w pięści, a jednocześnie unikając zębów jadowych. Właśnie dlatego do utrzymania dobrych relacji z kobietami dobrze mieć charakterystykę męża z kamienia łupanego”
    .
    Co to mialo byc ?:))) krzywdzisz nas i siebie tez przy okazji, gdy w kazdej widzisz mambe lub wyrachowana manipulatorke. Z pewnoscia sa takie kobiety, jednak wez tez pod uwage z jakimi padalcami maja do czynienia:)
    nie jestem zwolenniczka koncepcji budowania napiecia miedzy plciami, wzajemnego obrzucania sie epitetami i karmienia stereotypow jako sposobu na zwiekszenie meskiej potencji. roznice miedzy plciami sa i nigdy nie znikna, jednak ja wolalabym postawic na otwartosc i zaufanie, traktowanie drugiej strony jak najlepszego przyjaciela. byc moze zwiazek taki jest mniej spektakularny jako, ze nie obfituje w pelne napiecia, dramatyczne sceny. jednak ma w zamian inne zalety. Jest bezpieczny, cieply, radosny i harmonijny. Twoje pomysly silowego rozwiazywania napiec i konfliktow- przy zalozeniu, ze mezczyzna jest strona silniejsza -wydaja mi sie nieco anachroniczne, acz nie pozbawione pewnej atrakcyjnosci :)
    w zwiazku z Twoimi zarzutami wobec calej mojej plci chcialabym niniejszym zlozyc oswiadczenie:
    ” Ja dark side, uroczyscie oswiadczam, ze nie jestem zielona mamba, ani tez gadem innego koloru. W zwiazku z tym zobowiazuje sie nie roscic sobie zadnych pretensji do osoby i wlasnosci ruchomych, nieruchomych, intelektualnych, wzlotow i upadkow ducha glosa zwyklego. teraz ani nigdy pozniej. pragne bowiem by glos zwykly czul sie zupelnie swobodnie i bezpiecznie w moim towarzystwie i nie traktowal mnie z wyprzedzeniem jako potencjalnej manipulatorki lub innej wrednej gadziny.
    moskwa 05.12.2008
    podpis: dark side”
    .
    to powinno miec miec moc prawna po wydrukowaniu. mozesz opuscic pozostale 280 wpisow, choc jestem pewna, ze dyskusje o babaju agaju kazdy sad uznalby za okolicznosc lagodzaca.
    pozdrawiam,

  313. głos zwykły napisał(a):

    dark side,
    Jak się wypierasz, to ja to przyjmuję. Jakoś kojarzy mi się to z presumpcją zła na chrzcie, gdzie mamy małe niewinne dziecko i gdzie jest pytanie pochodzące od kapłana: czy wypierasz się szatana?

  314. Zofia napisał(a):

    Jutro „Mikolajki”,
    każdy, lubi ten dzień, nawet gdy już nie dziecko.
    Zamiast prezentu podsyłam dla obu panów Kaczyńskich specjalnego wysłannika, który w moim imieniu dostarczy stosowne upominki:
    http://republika.pl/blog_.....ebanon.jpg

  315. Zofia napisał(a):

    A to dodatkowy ochroniarz z ekipy specjalnego wysłannika – dla prezesa PiS:
    http://www1.istockphoto.c.....-daddy.jpg

  316. Zofia napisał(a):

    Z dworu Poliszynelów:
    Swięty Mikolaj:
    http://www.justducks.co.uk/Images/Lanco/10101%20Lanco%20Santa%20Claus%20Duck%20lr.jpg
    Prezydent
    http://www.justducks.co.uk/Images/Lanco/10106%20Lanco%20King%20Duck%20lr.jpg
    Prezes
    http://www.justducks.co.uk/Images/Lanco/10102%20Lanco%20Devil%20Duck%20lr.jpg
    Parlamentarny wyczynowiec na Cyprze o którym wspomina Rada Europy
    http://www.justducks.co.uk/Images/Lanco/10103%20Lanco%20Rasta%20Duck%20lr.jpg
    specjalista od pościgów samochodowych za policją
    http://www.justducks.co.u.....20Shy1.jpg

  317. maciek.g napisał(a):

    głos lubi jak widac denerwować kobiety , choć czasem nie wychodzi mu to na zdrowie. W jego wypowiedziach jest ziarnko prawdy bo kobiety od niepamiętnych czasów zawsze w swej polityce wobec mężczyzn uzywały seksu, (jedne miniej drugie więcej). Niemniej prawda na szczęście i w tym wypadku jest daleka od tego co napisał.
    Również nie w pełni prawdziwa jest jego wypowiedź na temat polityki cytuję
    „Pisałem już wcześniej, że to pokolenie polityków zdolne jest głównie do bijatyk politycznych i obrzucania się błotem w celu zdobycia władzy”
    PiS pod wodzą Kaczyńskich rozpoczął i kontynuje to co głos nazwał bijatyka polityczną. To jego zapowiedziane pokazanie jak się prowadzi skuteczną politykę. On nie uznaje, co juz pisałem, żadnych ograniczeń moralnych w prowadzeniu polityki, bo w jego ocenia ważna jest tylko skuteczność/ a że mu ta skuteczność bokiem wychodzi to inna sprawa/. Zwykle jednak tak jest, że nawet bardzo spokojnemy jak naplujemy w twarz to on nie powie, że to deszcz pada tylko ostro zareaguje, jak on jemy jeszcze odpowie ,że nas obraża, to do bójki jeden krok. Wywoływać awantury jest łatwo , i często może to wymknąć sie z pod kontroli i doprowadzic do wojny w której juz nikt nie będzie pamiętach co było przyczyną. Znamy z histori wiele długoletnich samonapędzających się wojen.
    Będąc w sytuaci jego PO i jego wodza Tuska nie jest na prawdę proste odpowiednio odpowiadać na ciągłe ataki „poniżej pasa” . Już i tak wielu na forach mówi o Tusku że słabiak, flaki z olejem, że brak mu j…, że boi sie Kaczyńskich itp.
    Mając taką opozycję wspieraną prezydentem nie jest łatwo prowadzic politykę reform i działań które uważamy, za korzystne dla kraju, bowiem wszystko do czego da się przyczepić będzie wetowane i nagłaśniane jako bardzo złe lub złe. Na dodatek do PiS dołączają niektórzy politycy lewicy / w czym bryluje Napieralski/ i starają się poprawić swe notowania działaniami antyrządowymi /bardzo często szkodliwymi dla Polski/. Przywódcy lewicy walcząć o władzę gubią zupełnie interes społeczny i tak na prawdę tylko tracą , jednak przy okazji utrudniają i tak bardzo trudne rządzenie.
    Ja przychylam się do wypowiedzi gospodarza blogu – jak na istniejące warunki PO radzi sobie nienajgorzej i poza nią na razie żadne parti nadającej się do rządzenia nie widać

  318. Stan napisał(a):

    Po takim wyczynie, który oczami bohatera (przekazu), od środka ukazuje postępujące widmo terroru psychologicznego, a także po ostatnich sejmowych bluźnierstwach, nie daję Jarosławowi Kaczyńskiemu i jego partii szans na powrót do władzy oraz na utrzymanie się na scenie politycznej w dalszej przyszłośći.
    Dodam jeszcze, że lider Prawa i Sprwiedliwości jest osobą niezwykle uzdolnioną politycznie, ale talenty te, zapewne niezależnie od swojej woli, kieruje na destrukcję otoczenia i samodestrukcję.

    http://www.przeglad-tygod.....8;name=327

    Aż się prosi żeby zacytować biblijne „kto mieczem wojuje …”

  319. głos zwykły napisał(a):

    maciek.g
    Oczywiście, że to nie cała prawda. Podobnie jak np. to co pisałeś na temat polityki polski w czasie II wojny światowej. Z konkluzją, że była to w zasadzie dobrze prowadzona polityka, wiele osób się nie zgodzi. Ja akurat zgodzę się z tym zastrzeżeniem, że to nie cała prawda, bo np. sprawa powstania była błędną decyzją. Hitler zatrzymał wojska pod Dunkierką na kilka dni aby umocnić własny autorytet jako wodza naczelnego (doszło wówczas do buntu wyższych oficerów Wehrmachtu przeciwko Hitlerowi), a nie dlatego że miał jakieś zamiary zawarcia pokoju wobec Wlk. Brytanii, czy też inne zamiary. Natomiast kwestia dlaczego Hitler zaatakował ZSRR i dlaczego znajdowały się na wysuniętych pozycjach wojska sowieckie, uważam że jest w sposób prawdopodobny przez ciebie uzasadniana. Sprawa stopniowej zdrady Polski przez aliantów w związku z nieudaną ofensywą we Włoszech, także jest jedynie uprawdopodobnieniem.

  320. dark side napisał(a):

    Stanie,
    dzieki za link do wywiadu z Naomi Klein. Od dawna kibicuje swiatowej lewicy. wiele procesow w rozwijajacych sie krajach, ktore prowadza do poglebiania sie roznic spolecznych ma swoje zrodlo w dzialalnosci chlopcow z chicago.

  321. Stan napisał(a):

    Maciek,

    gratuluję Ci zdefiniowania działań opozycji. PO, oczywiśćie, w opozycji działała zawsze, włącznie z uchwaleniem ustaw lustracyjnej i CBA, prorządowo i dla dobra społecznego.

    P.S.

    chyba nie bierzesz ironii głosa nazbyt poważnie. Jednak, gdy się zobaczy (czywistą oczywistość) na sali sądowych rozpraw. Gdy kobiety w sprawach rozwodowych i rodzinnych pokazują prawdziwe oblicze, to często najlepszym lekarstwem uwalniającym obserwatora od koszmarów jest wypicie paru głębszych. Zwykle na takich rozprawach tworzy się koalicja nienawiści kobiet przeciwko męskiemu ananaskowi.
    Zawsze informuję znajomych, którzy zamierzają się rozwodzić, że mają minimalne szanse no pozostanie w domu ze swoimi dziecmi.
    Na tej podstawie napisałem także, na tym blogu, że przyszłośc należy do kobiet, bo do sukcesów na tym etapie rozwoju cywilizacyjnego predystynuje je większa odporność psychiczna i lepsze wykształcenie.
    Poza tym przepadam za kobietami, mimo licznych szturchańców, których mi nie żałują.

  322. głos zwykły napisał(a):

    maciek.g
    PiS pod wodzą Kaczyńskich rozpoczął i kontynuuje to co głos nazwał bijatyka polityczną.
    ________________
    Ja uważam, że ta bijatyka polityczna trwa już od 1989 roku. Zmieniają się aktorzy. Aktor Kaczyński tylko wzniósł ją na jeszcze wyższy szczebel, pod względem posługiwania się manipulacją insynuacją itd. Kto ogniskuje uwagę opinii publicznej wokół emocji, odwraca ją od przedmiotu polityki, którym są różne interesy. A w tym względzie można wyróżnić dziedziny, gdzie PiS i PO prezentują różne poglądy, ale i są takie, gdzie będą prowadzić podobną politykę. Np. w sprawie kreowania liderów swoich ugrupowań, co podkreśla się w prasie zarówno Tusk jak i Kaczyński prowadzą podobną politykę. W rezultacie to nie społeczeństwo dokonuje wyboru polityka w ramach danego ugrupowania politycznego, który ma je reprezentować, ale społeczeństwu podsuwa się kandydata, którego siła wynika z układu wewnątrz partii. W rezultacie chronione są interesy różnych grup wpływów które wspierają partie polityczne bardziej niż interesy społeczeństwa, jako całości. Tymczasem interes społeczeństwa jako całości nie jest tożsamy z interesem różnych grup wpływu. Wg. mnie cała konstrukcja systemu partyjnego jest nieprzejrzysta i nieuczciwa. To jest konstrukcja dobra dla manipulatorów partyjnych i innych, ale nie dla społeczeństwa. Dlatego też nasze państwo nie jest zdolne do takich zwrotów, samonapraw, korekt kursu, w ogóle elastyczności do jakiego np. zdolne jest USA. To co jest widoczne to powielenie w Polsce znanego z PRL-u stylu rządzenia polegającego na kreowaniu konfliktów przez różnych polityków. Idziemy od konfliktu do konfliktu, od reformy do antyreformy, to jest ogromnie kosztowny sposób prowadzenia polityki przez różne grupy interesu dla Polski jako całości. W tym się właśnie wyraża egoizm tych grup i odrębne postrzeganie swojego interesu, który jest realizowany kosztem społeczeństwa, od interesu państwa jako całości. Moim zdaniem powielamy błędy, które doprowadziły do upadku I RP.

  323. dark side napisał(a):

    glosie,
    nie wypieram sie szatana ( w koncu jestem dark side)i z pewnoscia nie samo tylko dobro czynie w zyciu. jednak spotykajac na swej drodze kogos, mezczyzne dajmy na to, nie widze w nim automatycznie: streczyciela, potencjalnego gwalciciela, szowinistyczna swinie, oszusta matrymonialnego, ktorego nalezy wykastrowac dla dobra ludzkosci. dlatego dziwi mnie niezmiennie gdy ktos w podobny sposob traktuje mnie, dlatego, ze jestem kobieta. to wszystko

  324. głos zwykły napisał(a):

    dark side,
    Ja nie tylko jestem z ery kamienia łupanego, ale na dodatek jestem Chicago Boy. Piszę, to już teraz, żebyś nie była w przyszłości zupełnie mną rozczarowana, jak uważasz za racjonalne poglądy Pani Naomi Klein. Wykluczyć jednak nie można, że przeciwności się przyciągają ;D.

  325. Zdzisław_1 napisał(a):

    Maciek.g.
    Witam mała uwaga do Twojego wpisu na temat PO,
    Twój wpis g. 6.07 w tej części zaczynający sie od słów
    „Mając taką opozycję wspieraną prezydentem nie jest łatwo prowadzic”
    Ja uważam że akurat tu trzeba by przestawić akcenty: a mianowicie
    Mając takiego prezydenta. Bo obecnie Prezydent jast silny wetem i wcale nie musi sie tłumaczyć „nie bo nie” tak uważam, ta ustawa jest zła. Ikoniec sprawy i teraz odwróć ta sytuację? I to weto wspierają SLD i PiS. I reszte masz racje opozycja walczy o przetrwanie nie o racje stanu.Zwycięża prywata ( sławne spotkanie Napieralskiego z Prezydentem przy wecie w sprawie mediów.
    Ale ja widzę światełko w tej sprawie te liczone dni mniej jak 2 lata. I nie wiem czy oglądałęś spotkanie Tuska z młodzieżą na UJ. w/g mnie wypadł bardzo dobrze i patrząc na twarze mlodzieży widziałem autentyczne zasłuchanie . Więć ta opozycja nie wiele ma szans w wyborach.
    A jeszcze wyskoczył nowy kwiatek z hodowli PIS usuniecia zapisu w ustawie jakiejs o zarobkach komorników ktore wręcz okradają na sumy w setkach tysięcy zł, i to zrobila komisja pod przewodnictwem PiS i za rzadów PIS. B.vice min. Piecha wyraził zdumienia ze ta zmiana tak nie fortunnie wypadla ( bo chcieli poprawic zapis oganiczajacy zarobki komorników na sumy ktore wyzsj właściwie bez kosztów bo tylko oplaty.
    Pozdrawiam

  326. narciarz2 napisał(a):

    Glos napisal: Moim zdaniem powielamy błędy, które doprowadziły do upadku I RP.
    No dobrze, Glosie. A teraz napisz, co zrobic, zeby bylo lepiej.

  327. głos zwykły napisał(a):

    dark side,
    Ja nie patrzę na kobiety z perspektywy dnia dzisiejszego, ale z perspektywy wielu wieków (jestem wszak głosem zwykłym). Nie musisz więc tego, brać, brać tak bardzo do siebie. Poniekąd mnie nie ma tutaj i teraz. Mężczyźni oglądani na przestrzeni wieków, wszak inaczej wyglądają niż mężczyzna tutaj i teraz. Podobnie jest z kobietami. Prawda? Moja babka po stronie ojca, nienawidziła dziadka, życzyła mu śmierci, a jednocześnie nie kwestionowała instytucji samego małżeństwa. Jednakże realia w jakich żyła, rola jaka jej została wyznaczona, obiektywnie rzecz biorąc były upokarzające i degradujące. Gra na przestrzeni wieków pomiędzy mężczyznami a kobietami jest nieuczciwa. Na to wypływa jeszcze krótsza perspektywa życia w danej epoce i w danym miejscu. To wpływa na zachowanie się poszczególnych kobiet w określonym punkcie czasu. Druga moja perspektywa jest taka, że ja zawsze zastanawiam się jak dana osoba wyglądać będzie jako mój przyjaciel i nieprzyjaciel. To jest trochę jak projektowanie finansów na przyszłość w budżecie. Mamy wersję nieoptymisytczną, opytmistyczną i neutralną. Na każdą wersję musimy być przygotowani. Nie możemy z góry zakładać, że będziemy kochać i będziemy kochani. A co jak będzie kiedyś inaczej? A co jak zostaniemy zdradzeni i zawiedzie się nasze zaufanie, a co jak będziemy musieli walczyć z osobą bliską. Proszę oto historia otwiera okienko. Przypatrz się posłowi Niesiołkowskiemu. Jakie to podłe mówić byłej narzeczonej, że siedem lat z nią spędzonych to było więzienie, a jaką podłą rzeczą jest mówienie mu, że jej zdaniem on ją zadenuncjował przed UB. Czy można się bardziej zranić, bardziej zdradzić. Jedną z lektur którymi byłem zafascynowany w PRL-u był Rok 1984 G. Orwella. Jego: under the oak tree I betrayed you and you betrayed me”.

  328. Mawar napisał(a):

    EDD
    Jak Jacek Kuroń pobił się ze Stefanem Niesiołowskim na sali sejmowej i co z tego wynkło?
    Pamięć ludzka jest krótka, dobrze że , P. Zaremba, specjalista spraw krajowych, to przypomniał:
    -
    „Ta bezwzględność w bratobójczej walce to nie do końca coś nowego. W 1992 r. w Niesiołowskiego, wówczas płomiennego zwolennika lustracji i dekomunizacji, ciosy z wykorzystaniem tego wątku wymierzyli przeciwnicy z Unii Demokratycznej. „Sypaliście swoich kolegów” – wołał na sejmowej sali Jacek Kuroń. Zakończyło się nawet szamotaniną Kuronia z Niesiołowskim. Trzeba jednak przyznać, że nikt nie odważył się wówczas mówić o tym wprost. Kaczyński się odważył. Dziś powiedzieć można wszystko. Polityka staje się jednym wielkim tabloidem”.
    http://www.dziennik.pl/op.....czugi.html
    -
    EDD, dziś to jest wasza partyjna tajemnica te „kalumnie” na zetchaenowca Niesiła, prawda? Tajemnica prawie że POLOISZYNELA. :)

  329. głos zwykły napisał(a):

    Narciarzu2
    Należy dążyć do zmodyfikowania systemu politycznego i gospodarczego w Polsce w celu otwarcia na innowacyjność, a nie zachowania za wszelką cenę zdobytych pozycji. Prof. Marek Safjan (niech jego ojcu ziemia lekką będzie, bo urodził mądrego syna) bardzo ładnie opisał pojęcie demokracji partycypacyjnej, która daje szansę na realizację aspiracji obywatelom. Prawo do wyborów to jest pewne minimum demokracji. Osoby które utrzymują, że demokracja, może być tylko reprezentacyjna, niezależnie od tego czy są socjalistami czy liberałami, to osoby, które nie nadają się do polityki. Reprezentanci społeczeństwa w obrębie partii politycznych czy nawet jakichś organizacji społecznych, muszą być wybierani bardziej bezpośrednio przez społeczeństwo (oczywiście nie w drodze wyborów bezpośrednich). Tak wiec w samych partiach politycznych powinien istnieć mechanizm kreowania liderów w odpowiedzi na poparcie społeczne i ich usuwania, gdy się nie sprawdzili. Weźmy np. Takiego Baraka Obamę. Pytanie retoryczne. Czy taka nowość mogłaby zaistnieć w Polsce. Odpowiedź brzmi, nie. A drugie pytanie retoryczne. Czy w Polsce mógłby powstać Microsoft. I mamy odpowiedź. Nie. Dlaczego, nie? Z powodu samych barier wejścia na rynek i dalej prowadzenia ekspansji (już nie wspomnę o tym, że polski Bill Gates nie przeszedłby z swoim biznesem przez granicę. Nie miałby szans zbudowania polskiego koncernu o zasięgu ogólnoświatowym).

  330. Stan napisał(a):

    dark side,

    Neomi Klein znam tylko z wywiadów. Jak mi wiadomo, nic szczególnie wnikliwego nie napisała. Ma jednak intuicję polityczną i czuje nadchodzące zmiany. Kiedy Żakowski ją pyta jak będzie, to ona odpowiada, że mogą być głębokie zmiany, ale też mogą być zmiany kosmetyczne. Takie intuicje mam nawet ja. Ponieważ centrum sćierania się różnych sił jest poza Polską, więc warto na chwilę wrócic do końca lat osiemdziesiątych ubw. w naszym kraju. Ty pewnie tego okresu nie pamiętasz. Nadchodzące zmiany czuło się niemal jak fizyczny dotyk. Tylko nikt nie wiedział w jakim kierunku one pójdą.
    Wyobraź sobie, że przez wiele lat żyłem w zgęstniałej nudzie, a tu nagle nastąpiło przyspieszenie (jak z dopalacza) i jesteśmy w innym świecie, do którego powstania przyłożył się, w sposób decydujący, nasz Gospodarz (przez całe dorosłe życie uważałem, że najważniejsza jest gospodarka).
    Nie wiem jak Neomi wybraża sobie lewicowe życie. Ja pamiętam tamtych latach (latem) kolejki do lekarzy sfrustrowanych pracowników (którym płacili za mało) po płatne zwolnienia. Dla mnie samego pewnym szokiem było,gdy w polowie lat siedemdziesiatych wpadły mi w ręce akta sprawy sądowej, w której przedsiębiorstwo uwalniało się od odpowiedzialnośći za niewykonanie zadania inwestycyjnego w terminie z powodu niewmożnośći otrzymania szyb. Jako dowód w sprawie służyła odmowa huty szkła dostarczenia szyb z powody niemożnośći zaspokojenia wszyskich zamawiających.
    Póżniej, gdy panowała religia niewidzialnej ręki rynku, widziałem, jak pracownice urzędu skarbowego przyziębione (zimą) siąkały nosami i demonstrowały to naczelnikowi jako zaangażowanie w pracę, bo ten niedwuznacznie przypominał, że w kolejce stoją następne. Do dzisiaj myślę, że dobro materialne powstałe z produkcji służy zaspokojenie potrzeb społecznych (jak mówi premier), wszyskich. Choć nie ma to nic wspólnego z religią jednakowych żołądków.
    Więc, daj Boże coś pośredniego i bardziej ludzkiego.
    Amen.

  331. dark side napisał(a):

    glosie,
    ja nie jestem Toba rozczarowana i nie wydaje mi sie, zeby to mialo uledz zmianie :) czytam uwaznie Twoje wpisy. Jest w nich wiele wrazliwosci na niesprawiedliwosci wynikle z przemian ustrojowych. trudno mi wrecz znalezc na poczekaniu powiazania z chicago boys, ktorzy przeciez opowiadaja sie za bezwzglednoscia zastosowania praw wolnego rynku, doboru naturalnego i co za tym idzie naturalnej eliminacji jednostek slabszych i gorzej przystosowanych.
    „no logo” naomi klain bylo troche jak biblia dla mojego pokolenia wychowanego na kulcie marki. otworzylo nam oczy na manipulacje, na role wielkich korporacji. dlatego mam do niej wielki sentyment.
    .
    trudno mi zobrazowa sobie ciebie jako mojego wroga, jak radzisz. pewnie bylabym bez szans. bez planu b. I can only go away and I don’t need anything to be free.

  332. głos zwykły napisał(a):

    Chicago Boys i Chilijski Cud Gospodarczy
    http://pl.wikipedia.org/w.....lijski_cud
    Reformy były spójne i drastyczne. Zlikwidowały „okopaną” protekcjonizmem handlowym i subsydiami prawicową oligarchię, której potęga polityczna jak i ekonomiczna wywodziła się właśnie z tych źródeł. Od wprowadzenia reform rynkowych, w środku lat 70., gospodarka rosła w tempie 7% rocznie, zwiększając dochód per capita 16-milionowego Chile do ponad 10 000 dolarów – czyniąc tym samym obywateli tego kraju najzamożniejszymi w Ameryce Płd. Rozkwitła klasa średnia. Obecnie poniżej progu ubóstwa żyje 13,3% ludności Chile; w Brazylii jest to odpowiednio 31%, a w Boliwii 62%.[8] W tym tempie rozwoju, i z tymi warunkami demograficznymi Chile stało się najzamożniejszym krajem Ameryki Łacińskiej.

  333. jasnaanielka napisał(a):

    dark side – przegapiłaś, czy nie masz ochoty się wypowiedzieć?
    http://kuczyn.com/2008/12.....ment-64808

  334. jasnaanielka napisał(a):

    Bardzo się starałam odszukać, specjalnie dla Pawła L. piosenkę w rewelacyjnym wykonaniu Barbary Kraftówny o działkowiczach z pamiętnym refrenem „A poza tym nic na działkach się nie dzieje”, ale niestety, bez rezultatu. Albo ja szukać nie potrafię, albo nie ma jej w internecie – ale to chyba niemożliwe?
    Dzięki Kabaretowi Starszych Panów (między innymi) życie w PRL było znośniejsze. Młodsi tego nie czują, bo i skąd?

  335. głos zwykły napisał(a):

    http://kuczyn.com/2008/12/03/sikorski-nie-uratowalby-nas-od-ludojada/#comment-64809
    A tutaj jeszcze mamy odnośnik do komentarza Zofii.
    W duch trochę komentarza Tomasza Jastruna
    Tryskać jadem w oczy To o poziomie frustracji obywateli III RP. Dlaczego jest taka wielka zadaje sobie pytanie Tomasz Jastrun zaproszony przez TV do programu z udziałem widzów.
    http://www.newsweek.pl/wy.....ydanie=944
    Zaproszono mnie do tej stacji telewizyjnej na godzinę wieczorną, gdy jest czas telefonów od widzów. Głos ma lud. A ja mam komentować. Jak lud zabierze głos, to od razu zaskakuje nas skalą nieszczęścia i gniewu. Powiedzmy prawdę: lud tryska w oczy jadem. Wtedy ja ludowi w oczy optymizmem. Na przekór. Już sam nie wiem, czy to szczery optymizm, w każdym razie ich przesada jest nie do zniesienia i budzi mój bunt, wszystko wyprzedawane, kradzione, partolone, politycy łajdacy, a naród uciemiężony. Większość tych głosów to wypisz wymaluj wypowiedzi słuchaczy Radia Maryja i Telewizji Trwam, ale tu akurat część agresji kierowana jest właśnie na te media. Kiedy pytam szeptem prowadzącego, czy tak zawsze, odszeptuje, że zawsze, a on już psychicznie rady nie daje. Myślę: powinni mu płacić dodatek za pracę w toksycznych warunkach.
    Co mówić, jak argumentować? Nie żyjemy w tym samym kraju, mówimy innymi językami? Ale już wiem, że niemądrze kpić z tych ludzi czy nazywać ich idiotami, którymi niestety są. To ofiary historii i Wielkiej Zmiany. Tu rodzi się wielki problem natury moralnej: im więcej wiemy o mechanizmach ludzkiej psychiki, a wiemy coraz więcej, tym wyraźniej widać, że zarówno przestępcy, jak i durnie to też są ofiary. Wychodzę ze studia ciężko przytruty, ale też jakoś wzbogacony. Zmusił mnie ten program do próby wyobrażenia sobie, co ja bym czuł, myślał i mówił, gdybym dostawał co miesiąc tysiąc złotych emerytury lub pensji. Okazało się, że nie potrafię sobie tego wyobrazić.

    I odpowiada w dwojaki sposób:
    (1)Czytając genialne pamiętniki Aleksandra Hercena, znajduję słowa, które oddają istotę problemu: „Dziedziczenie ma w sobie coś głęboko amoralnego. Wypacza naturalny smutek z powodu utraty bliskiej osoby przez wprowadzenie w posiadanie należących do niej rzeczy”. Dobrze sformułowana myśl wchodzi w serce pewniej niż sztylet.
    Ale wcześniej tak:
    (2)Mój znajomy od kilku miesięcy pracuje w ważnym państwowym urzędzie. Zatrwożony, w co wszedł, śle mi listy o tyle niezwykłe, że sam siebie nigdy nie podejrzewał o skłonności do uskrzydlania słów, to zdarza się naturom niepoetyckim tylko w sytuacjach ekstremalnych: „Zastanawiam się nad istotą systemu, w którym teraz funkcjonuję. Dwa określenia przychodzą od razu: zaniechanie i rozmemłanie. Tu nic nie trzeba. Tu nie piekarnia. Byle odsunąć od siebie, byle dalej. Zieleń pieczątek króluje na stosach białych szpargałów. Imperium biurokratycznego bezsensu. Mocarstwo dojutrkostwa. Szkoła biurokratycznego przetrwania. Perfekcyjne udawanie w świecie nieistniejących już zarękawków. Zarządzanie szpetną beznadzieją. Labirynt bezdusznych korytarzy z wiecznie zabieganymi przechodniami. Dziesiątki drzwi bez krat otwieranych plastikiem. Piramida pozorów… Gabinet prezesa – warownia niedostępnego monarchy”.

  336. maciek.g napisał(a):

    głosie ,
    zupełnie do mnie nie przemawia argument o buncie generałów i wzmoicnieniu autorytetu przez wstrzymanie ofenzywy. Wódz wzmacnia swój autorytet zwycięstwami , a pod Dunkierką łatwo było o spektakularny sukces w postaci zniszczenia kontygentu brytyjskiego.
    Tak jak i nie zrozumiałeś, że niewykorzystana szansa obejścia lini Monte Casino spowodowała paromiesięczne opóźnienia w posuwaniu się wojsk w kierunku Niemiec, co przekreśliło szanse na dotarcie aliantów zachodnich do Polski i tym samym innego rozegrania sprawy Polskiej (oczywiście jeszcze było by pytanie czy chciano by rozgrywać). Czyli ostatnia nadzieja dla pozytywnego rozwiązania sprawy polskie po tym fakcie legła w gruzach i ówcześni politycy polscy nie powinni mieć złudzen że jest gożej niż źle.
    Ja mogę zrozumiec, że naoglądałeś się na rozprawach skandalicznych zachowań kobiet co mogło cie bardzo zrazić. Jednak to są patologie. W sądzie najczęściej ci ludzie się nienawidzą i za wszelka cenę chcą zniszczyc strone przeciwną i udowodnić jej winę. Ludzie podnieceni walką chcą upokorzyć przeciwnika nawet za cenę własnej godności.
    Ja w życiu poznałem wiele różnych kobiet, o różnych charakterach. Z dwiema które są obecnie w Ameryce koresponduję i to one nawiązały kontakt, a przecież nie ma żadnych szans na seks przez ocean i na wykorzystywanie do pracy. A więc twoja teoria coś tu nie pasuje.

  337. jasnaanielka napisał(a):

    Gdyby jeszcze komuś chciało się dowcipów na temat „Słońca Peru” ^__^ to proszę o tytuł do tego obrazka :)
    http://bi.gazeta.pl/im/6/.....19976X.jpg

  338. Jan napisał(a):

    To dla wielbicieli Barbary Krafftówny i czarnego humoru

    http://pl.youtube.com/wat.....1YCUMWZc2Q

  339. jasnaanielka napisał(a):

    Dobranoc, już późno.

  340. głos zwykły napisał(a):

    maciek.g
    Na tym polega problem z teoriami, że są uogólnieniem. Jeśli chodzi o ten argument dotyczący buntu generałów, to dowiedziałem się o nim z filmu dokumentalnego o historii Wehrmachtu. Został on sformułowany przez niemieckich historyków, którzy zastanawiali się dlaczego Wehrmacht nigdy się nie zbuntował Hitlerowi. Adolf Hitler podobnie jak Stalin budował przez lata pozycję wodza. Temu celowi mogły służyć irracjonalne z militarnego punktu widzenia decyzje. Jeśli zaś chodzi o sąd i narastające złe emocje, to subiektywnie postrzegana jako nieuczciwa walka może rodzi nienawiść. Nienawiść może rodzić także bezbronny przeciwnik, który nie ma szans na obronę. Taka sama prawidłowość występuje w konfliktach zbrojnych i tym m. in. psycholodzy tłumaczą zabijanie bez powodu cywili przez żołnierzy w warunkach wojennego stresu.

  341. Zdzisław_1 napisał(a):

    Witam

    Prof. Śpiewak staje sie pomału kasandra jak prof. Staniszkis,ale moze ma racje sojusz z SLD ? napewno lepszy jak z PIS. pozostawiam link
    http://polskatimes.pl/opi.....l#material
    Pozdrawiam

  342. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Poczytajcie także Szostkiewicza

    http://szostkiewicz.blog.......pl/?p=413

  343. jasnaanielka napisał(a):

    Na dzień dobry – dla Pawła L… —>
    http://www.youtube.com/wa.....1YCUMWZc2Q

  344. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Cześć Jasnaanielka
    bon mot, bon mot, bon mot…..

    Paweł niekoniecznie musi kojarzyć „Działki” . Czas płynie. Choć muszę przyznać że z nikim mi się tak dobrze przy ognisku nie śpiewało „ Asturii” jak z nim. Kulturyzacja i złogi pamięci układają się w zawiłe warstwy. To cymes dla społecznego geologa.
    Jako przeciwnik Mamby ,ale gorący zwolennik Samby. odnotowuje interesującą teoretyczną propozycję

    Głosa.

    Idzie mi o „udemakratycznienie” partii politycznych.
    Głosie jak to widzisz. Czy ma się to dokonać za pomocą jakiejś ustawy o partiach czy ma być wynikiem „naturalnego” procesu?
    I jeszcze o Niesiołowskim od osoby jak najbardziej kompetentnej:

    http://wyborcza.pl/1,8897.....omuny.html

  345. jasnaanielka napisał(a):

    EDD – pewnie, że nie musi kojarzyć, że wróbelek ma jedną nóżkę bardziej. Ale skoro się zainteresował, co te działki mają znaczyć, to zamiast tłumaczenia, lepiej podesłać piosenkę. Mam wrażenie, że jeszcze ktoś się przy okazji uśmiechnie. I o to chodzi!
    Twoja ciocia Drypcia ^__^

  346. Edwar.D.Dana napisał(a):

    „Śpiewająca Kasandra” udała się Zdzisławowi Jednemu.
    Hm. PO mogło by na tym trochę elektoratu utracić. Nie tak jednak wiele jak myśli Poliszynel .
    Myślę że pisowskie veta zwane nie wiem dlaczego prezydenckimi taki mają cel strategiczny. Wepchnąć PO we współpracę z SLD i obwieścić zdradę liberałów. Nie, to zaszkodziło by PO niewiele. Gorzej z SLD. SLD to dziś Zombie i sukces w postaci udziału we władzy czy nawet tylko współudział w kreowaniu polityki tę zombiowatość by utrwalił. Tej partii potrzebna jest kompletna klęka jeśli na się sensownie odbudować. Oczywiście dobro kraju jest ważniejsze od dobra partii. Niech więc próbują.

  347. jasnaanielka napisał(a):

    Kurski Niezłomny i jego Sztukmistrz z Żoliborza
    http://www.dziennik.pl/po.....zabic.html

  348. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    A ja lubię namiętne zielone mamby http://pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Eastern_Green_Mamba.jpg. Zwłaszcza gdy ironiczną zieleń swojej pięknej postaci (mamby czasami piszą: mam takie zielony oczy jak Ty) odcinają jakąś gustowną czerwoną różą i trafną informacją o aktualnym partnerze (oczywiście najchętniej z dużą kasą). I uważam, że wystarczy z nimi odpowiednio postępować (zatańczyć sambę), pamiętając wszakże o naturze tego bożego stworzonka.
    Sądzę, że sprawy organizacji partii reguluje statut. Najchętniej widziałbym więc nową inicjatywę społeczną nakierowaną na powstanie partii nowego typu. Mam jeszcze jeden interesujący projekt zmiany systemu politycznego w Polsce.
    Przyszedł on mi do głowy, gdy czytałem konkluzję artykułu:
    http://wyborcza.pl/1,7684.....iwych.html
    Sytuacja polskich Sprawiedliwych jest sytuacją powszechną w Polsce. Ich los jest udziałem naszych rodziców, babć, dziadków, każdego, kto żyje ze skromnej emerytury lub renty. Pod tym względem ich położenie nie jest wyjątkowe”
    ____________________
    Uważam, że można by było uchwalić ustawę o podatku solidarnościowym, która opodatkowałaby w nowy sposób dochody osób, które pozyskały pracę wykorzystując układy partyjne czy też towarzyskie. Uważam, że wszystkie takie osoby powinny płacić podatek Solidarnościowy, który byłby tak skonstruowany, że zostawałoby im 3000 złotych netto. Wiele problemów Polski mogłoby zniknąć jak ręką odjął, a nadto znalazły by się pieniądze na wspomożenie Sprawiedliwych wsród Narodów Świata i w ogóle wszystkich osób, które były zdolne do poświecenia się dla innych, dla których inni nie mają najwyraźniej nic innego poza medalem. Co także się wydaje jakąś sytuacją, którą można objaśnić znanym wierszem A. Waligórskiego o przyznawaniu medalu przez tego kto skorzystał.

  349. Zofia napisał(a):

    JasnaAnielko,
    przeglądnęłam komentarze tylko dwóch artykułów w GW – jeden nt. wizyty prezydenta w Azji, drugi nt. ataku prezesa Pis na marszałka Niesołowskiego i wypisałam określenia, jakie Internauci serwowali pod adresem braci Kaczyńskich.
    Niechybnie ktoś zrobi na tym magisterium a nawet doktorat na polonistyce.
    Nie poukładałam, wypisałam wg kolejności, w jakiej się pojawiały.

    Prezydent
    Lesio I, Rezydęt, Prezydęt(y), Jego Nadętość, Kartofel z Mongolii, Wielki Kartofel z żętycą, Wieki Samuraj, prezio, Mongolska Ciota, która własnym palcem do dupy nie trafia, PiSdęt, Kartoflany Breżniew, Kartoflana Pierdoła, Samuraj w Kimonie, Księżyc Japonii, Kwiat Jabłoczka, Azjatycki Tygrys, Prezydent Kwiecia Jabłoni, Król PiSuarii, Tłumok PiSuarii, Nasza Nadętość, Mongoł Honoris causa, Wysokość na Koturnach, I Twardzioch IV RP, który mrozom się nie kłaniał, Sejsmiczny Lech – Władca Kumysu, kurdupel.
    ***
    Z tego zestawu, pod zdjęcie najbardziej mi pasuje – Mongoł Honoris Causa.

    Prezes PiS
    Kacze G..o, Jareczek Hipokryta, Pisdziel, Pisak, Pisowska Pedofilska Szmata, Zakompleksiony Tchórz, Mlaskający Peredrasta, Skapcaniały Nieudaniec, Wielki Bohater jak z Koziej Dupy Trąba, Jarkacz, Zjawisko Biologiczne, Jaruś, Mały Człowieczek, z Małym Pistolecikiem o Małym Rozumku, PiSgłowek, Gejowy Jarucha, PiSnięty Gnom, PiSdolec, Wielki Brat Naszej Nadętości.
    ***
    Gdyby więcej przeglądnąć komentarzy i na różnych portalach internetowych – wykazy byłby imponujący. W sumie raczej przygnębiający, bo określenia są w znakomitej większości bardzo nieprzyjemne, choć fantazji ludziom w tej materii nie brakuje.

  350. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Jasnaanielko
    Jako Stary Dryp odczuwam konieczność wypowiedzenia się o modnym breloczku nazwanym przez desajnerów” Naomi Klein”.
    Tyle już portrecików i ikonek przewinęło się przed moimi oczyma wśród bibelotów poszukiwaczy modnych wiar, że zlewają mi się w jedną całość.
    Urodziwa, to trzeba przyznać, chyba na równi z Aleksandrą Kołłontaj.
    Nie dziwię się Żakowskiemu, że ma zawrót głowy. On lubi błyszczącą biżuterię byłe była „nowa”.
    Dlaczego tak „nierzeczowo” polemizuję?
    Bo pogodziłem się z myślą że utopie były , są, i będą. Zwalczać należy te groźne prowadzące wcześniej czy później do zbrodni. Klein to ikona pięknoduchów więc nie ma co się nabzdyczać.

  351. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Ad
    http://kuczyn.com/2008/12.....ment-64905
    Jasnaanielko
    Ja nie sadzę by kryterium „intrnowany – nie intrnowany” jakim szermuje Dziennik było jakimkolwiek kryteium. Takie kryterium mnie żenuje.

    Zofio.
    Wiesz że ze mnie taki moralizator jak z koziej d…. trąba ale to:
    Mongoł Honoris Causa.
    chyba się nie godzi używać.

  352. Edwar.D.Dana napisał(a):

    „internowany” oczywiśćie

  353. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Gratulacje w 90 rocznicę przyznania obywatelkom polskim praw wyborczych.

  354. Zofia napisał(a):

    Masz rację EDD,
    nie wypada obrażać Mongołów polskim prezydentem. daleka jestem od tego.
    To jest tylko podpis pod zdjęcie.

  355. dark side napisał(a):

    przepraszam Anielko. odpowiedzialam, ale przy wysylaniu okazalo sie, ze nie ma sieci, pojawil sie komunikat o bledzie, nie udalo mi sie wrocic na strone i wszystko ulecialo w kosmos na falach eteru. myslalam, ze jeszcze sie pojawi odbite od jakiegos sputnika jak swiatlo od lustra. mam nadzieje, ze istnieja inne cywilizacje i za kilka tysiecy lat beda mialy ubaw czytajac moje komentarze.
    wracajac jednak do meritum. slabo znam egipt , jednak w wiekszosci krajow, gdzie zeby miec zone i wszystkie zwiazane z tym klopoty i przyjemnosci nalezy za nia slono zaplacic rodzinie oraz udowodnic, ze dysponuje sie srodkami na utrzymanie na odpowiednim poziomie jej oraz potomstwa, istnieje spora grupa mlodych, slabo sytuowanych ludzi, ktorzy na taka przyjemnosc nie moga sobie pozwolic. Jedyne co im pozostaje, to nagabywanie przechodzacych kobiet w nadziei ze trafi sie darmowa okazja, lub jawne molestowanie. Jest to problem glownie duzych miast gdzie szczury te licznie bytuja. na wsiach wszyscy sie znaja, wiec zjawisko jest tepione. jedna z duzych niedogodnosci mieszkania w takim kraju jest koniecznosc poruszania sie samochodem, jesli na ulice, to tylko w towarzystwie. najlepiej mezczyzn. nie ma mowy o samotnym spacerku, czy wyjsciu na targ (sklepow praktycznie nie ma). dlatego konieczna jest miejscowa sluzba, ktora robi zakupy, umie sie targowac z tubylcami itd. ja bylam szkolona, by w takiej sytuacji nie okazywac strachu tylko celnie kopac w jaja bez zastanowienia. takie wyrostki to zwykle tchorze, poza tym doskonale wiedza, ze lamia prawo, wiec najpewniej podkula ogon i znikna. wiekszy problem jest z dziecmi, ktorych nijak nie potrafie uderzyc. czasami cale stado probowalo dotknac mojej skory, wlosow, poglaskac, poniesc bagaz, wyzebrac pieniadze lub cukierki (nie nalezy nic dawac, bo wtedy nigdy cie nie wypuszcza). z wlosami mialam duzy problem ,w nigerii dlugie wlosy praktycznie nie wystepuja, kobiety maja cos w rodzaju runa (za to na calym ciele), ktore im dorasta maksymalnie do platkow uszu, wiec kazdy, ale to kazdy na ulicy probowal szarpnac mnie za wlosy, lub poslinionym palcem sprawdzic czy moja skora nie jest pomalowana na bialo. ci ludzie sa wogole niesamowicie kontaktowi. bardzo szybko nauczylam sie chodzic w czapce i dlugim rekawie. jest cala lista rzeczy, ktorych nie nalezy nosic, nie bede Cie zanudzac szczegolami, wspomne tylko, ze spodnie obcisle w kroku sa najwiekszym bledem jaki mozna zrobic. nie wiedziec czemu lokalni mezczyzni dostaja amoku i nawet jak siedzisz w jadacym samochodzie ryzykuja zycie, zajezdzaja droge nawet na rowerze, cmokaja, wywracaja oczami, zwracaja na siebie uwage i gadaja, na szczescie nie rozumiesz co. taka sytuacja wymaga od Ciebie i zwlaszcza Twojego partnera zachowania zimnej krwi. normalnego europejczyka bowiem z reguly trafia wtedy szlag.
    pozdrawiam serdecznie,

  356. Edwar.D.Dana napisał(a):

    „spodnie obcisle w kroku sa najwiekszym bledem jaki mozna zrobic. nie wiedziec czemu lokalni mezczyzni dostaja amoku i nawet jak siedzisz w jadacym samochodzie ryzykuja zycie”

    Dark
    Jak oni to widzą?
    Bo jesli widzą przez „samochód” to i tak nie ma co ukrywać :D.

  357. głos zwykły napisał(a):

    Z jednym zgodzę się z Naomi Klain. Z jej zdumieniem z w gruncie rzeczy z nie zróżnicowaną ofertą polskich partii politycznych (które proponują wyborcą co cztery lata w zasadzie głównie to że ich członkowie zajmą stanowiska w administracji i biznesie, dzięki wyborcom i będą z tego czerpać prywatne dochody:))). Czy PiS jest partią Solidarnościową? Szerze wątpię. Czy SLD partią lewicową – mam fundamentalne wątpliwości. Wg. mnie partie Solidarnościowe czy też lewicowe, powinny dążyć do ograniczenia zarobków bogatych na rzecz biednych nie tylko operując prawem podatkowym, ale także innymi dziedzinami prawa, właśnie prawem pracy czy też prawem dotyczącym ochrony konsumenta, prawem bankowym etc. etc. Widzimy dzisiaj ogromne transfery przychodów kapitałowych, które pochodzą z nieuczciwych praktyk, które idą za granicę. Jeśli np. Banki zarobiły 12 mld Euro i 60 % dochody wysłały za granicę, to mamy odpływ 7 mld Euro. Uważam, że ich zyski kapitałowe mogą być nieproporcjonalne do tego co zarabia się na rynkach krajów skąd pochodzi kapitał. Właśnie umiejętnie skonstruowany system podatkowo-prawny, powinien mieć wpływ na poziom przychodu od zainwestowanego kapitału. Powyżej pewnego progu dochodowości, która powstaje w pustce prawnej regulacji chroniących konsumenta i pracownika, może mówić o eksploatacji. Akurat tak się złożyło, że wielu profesorów ekonomii i prawa to ludzie o poglądach liberalnych i lewicowych. Wielu z nich zrobiło wielkie pieniądze dzięki podłączeniu się do ruchu Solidarności. Jednak wynik ich działalności jest bardziej przyjazny dla ich klientów inwestorów, którzy płacą im po 300 Ero za godzinę pracy, niż dla społeczeństwa, które za pracę np. na uczelni byłoby w stanie zapłacić im góra 5000 PLN, albo za pracę jako podsekretarz stanu 7000 PLN. Pisałem także wcześniej o Ministrze Finansów Modzelewski, który za stawki niedostępne dla przeciętnego zjadacza chleba doradza i broni jak obronić dochody, przez prawem podatkowym i organami skarbowymi, które sam tworzył i organizował. Uważam takie zachowanie korporacji prawniczych, które ustanowiło system z jednej strony eksploatacji aplikantów a z drugiej klientów za wysoce nieetyczny. Osoba o średnich krajowych dochodach powinna mieć możliwość opłacenia zarówno prywatnego lekarza (z trudem to jest możliwe), jak i prawnika czy też ekonomisty (w większości przypadków to jest niemożliwe). Bez tego nie możemy mówić o demokracji. O wolnościach konstytucyjnych. Bez tego praktyka stosowania prawa szerokim łukiem będzie rozmijała się z literą prawa (które jak pisze słusznie prof. Marek Safian w felietonie: Gogol wiecznie żywynie jest takie złe.)
    http://www.newsweek.pl/wy.....ydanie=947

  358. dark side napisał(a):

    edd, nie wiem, mysle, ze przez przednia szybe :) albo w korku

  359. dark side napisał(a):

    glosie, jednym z problemow z wielkimi instytucjami finansowymi jest fakt, ze kupuja oni najlepszych fachowcow oferujac najlepsze warunki pracy. gdybu ktos w sferze budzetowej byl rownie dobry- pracowalby dla nich.

  360. jasnaanielka napisał(a):

    Obserwuję jednym okiem uroczystości z okazji 25-lecia Nagrody Nobla dla Lecha Wałęsy. Organizatorów te4j imprezy polecam łaskawej uwadze Kancelarii Prezydenta RP. Jest się od kogo uczyć! (^_^)
    Król Abdullach – niech Bóg ma go w swojej opiece…
    Właśnie przemawia jego syn, odbierający przyznaną MU przez Lecha Wałęsę nagrodę. Jak inny sposób okazywania szacunku, jak bogate środki wyrazu – jestem pod wielkim wrażeniem.
    I jeszcze… Strażnik Dwóch Świętych Meczetów…
    :
    Do poczytania. Idę sobie.

  361. jasnaanielka napisał(a):

    dark side – dziękuję.

  362. głos zwykły napisał(a):

    Do poczytania, wieczorem.

  363. Edwar.D.Dana napisał(a):

    POLEMIKA Z GOSPODARZEM W RZECZYPOSPOLITEJ

    http://www.rp.pl/artykul/.....zacji.html

  364. Lex napisał(a):

    Anielko,
    piosenka Barbary Kraftównej o działkowiczach ?
    Proszę bardzo:
    http://www.youtube.com/wa.....1YCUMWZc2Q

  365. Paweł Luboński napisał(a):

    JasnaAnielko, dziękuję za piosenkę. Nie znałem jej.
    W ogóle moje skojarzenia z młodości są mało typowe, z racji nietypowych uwarunkowań rodzinnych i równie nietypowego zestawu lektur. Poza tym zawsze mało słuchałem radia i oglądałem telewizji (w moim domu telewizor pojawił się, gdy miałem trzydzieści lat). Nie wychowywałem się więc na Kabarecie Starszych Panów i odkrywałem go dopiero dużo później. Jak widać, nie odkryłem do końca.

  366. Zofia napisał(a):

    EDD,
    zawsze z pewnego rodzaju rozbawieniem czytam artykuły z serii, co by było, gdyby… w odniesieniu do historii.
    Zwłaszcza wywody tych, którzy w tamtych czasach nie żyli i realia epoki znają z lektur opracowań, czasem dokumentów czy zapisków uczestników wydarzeń.
    Jest taka zasada, że z faktami trudno polemizować. One zaistniały.
    Mało wiemy o Rosji Radzieckiej, motywach decyzji, większość dokumentów z czasów ZSRR jest poza zasięgiem polskich historyków.
    Możemy konstatować zaistniałe fakty i ich skutki.
    Ale trudno realnie oceniać historie z pozycji – co by było, gdyby…
    W Polsce ciągle tkwi przeświadczenie o jakiś spiskach, układach, działaniach prowadzonych z premedytacją w celu unicestwienia polskiego narodu, gdy tymczasem wiele zdarzeń w historii wynikało z doraźnych sytuacji.
    Brakuje dystansu do historii, zwłaszcza tej najnowszej, pewnego spojrzenia chłodnego, dążącego do obiektywnej oceny, z pozycji zewnętrznej a nie strony w tych historycznych konfliktach.
    Za dużo w tym wszystkim emocji i chciejstwa.
    ***
    Słucham wystąpień noblistów zaproszonych przez Lecha Wałęsę i ich poglądów na pokój na świecie.
    Obawiam się, że wielu polityków w Polsce nie zrozumie ich przesłania.
    No bo jak przyjąć apel dalajlamy by rozbrojenie na świecie zaczynać od siebie i rozbroi swe wnętrza od nienawiści i lęków, jak przyjąć apele noblistów o rozbrojenie militarne, o zmniejszenie budżetów na zbrojenia i ich modernizację, na handel bronią, zmienić proporcje, bo są na świecie kraje, gdzie liczba żołnierzy jest większa od liczby nauczycieli.
    Naszych polityków fascynuje Saakaszwili, który zaatakował cywilną ludność Osetii Południowej, podpisanie umowy na tarczę antyrakietową i nowe pociski patriot.
    Padają tutaj ostre słowa pod adresem USA, które wg noblistów jest agresorem, a swoim obywatelom ogranicza prawa człowieka pod pozorem walki z terroryzmem.
    Nobliści utożsamiają prawa człowieka – warunkiem pokoju na świecie.
    A u nas? U nas nie przyjęto zapisów unijnych gwarantujących ich przestrzeganie, bo nie podobały się polskiemu prezydentowi ze względów ideologicznych.
    To spotkanie będzie miało swój oddźwięk w świecie, ale czy w Polsce?….
    Czy prezes PiS przestanie publicznie deptać godność ludzi, których nie lubi?
    Armia zmniejszy swoje zaangażowanie w miejscach konfliktów i wycofa się z Afganistanu?
    Polscy politycy przestaną faworyzować Saakaszwilego i potępią go w końcu za wywołanie konfliktu zbrojnego na Kaukazie?
    Polska przestanie produkować broń kasetową a polska armia używać jej w Afganistanie, na co zezwala amerykańska doktryna wojenna?
    Władze polskie podejmą działania by unijne prawodawstwo dot. prawa człowieka?
    Czy władze wyznanie rzymsko-katolickie zrównają zgodnie z konstytucją z innymi wyznaniami w naszym kraju?
    Ect, ect….
    Nie. Polska, jako państwo – jest głucha na takie apele.
    Pięknie się tutaj, w Polsce, mówi o polskiej walce z totalitaryzmem, a cichcem kultywuje się jego niektóre atrybuty.

  367. Potruś napisał(a):

    Edwardzie (11:13) wreszcie ktoś ma odwagę poweidzieć, że komuniści w Polsce nie wypadli diabłu z pod ogona, ale mieli dość poważne (nawet na dzisiejszą miarę) poparcie społeczne.
    Moim zdaniem na finladyzację nie mieliśmy szans najmniejszych, a to z powodu rosyjskiego „kierunku strategicznego” – w owym czasie był to Paryż. Stalinowi Polska (w jakiejkolwiek formie) nie była potrzebna do niczego, a to że zaistniała w formie wydmuszki było największym pogrobowym sukcesem dwudziestolecia międzywojennego. Autor pisze o Mikołajczyku, który przecież żył i startował w wyborach, oraz o komunistach, których nie było bo zostali wymordowani. Ówczesna klasa polityczna to ozdóbki zawieszone na rosyjskim trzonie – w modzie był Komintern to „ozdóbki” nazwano komunistami, przy innej ideologii „ozdóbki” nazwano by przodującymi demokratami. Tak czy inaczej jakakolwiek forma suwerenności powodowałaby okresowe zamulanie „korytarza strategicznego”

  368. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Gdyby, gdyby, ….
    Tak można streścić polemikę Piotra Skwiecińskiego z artykułem Gospodarza. Dwa „gdyby” w zupie nic.
    „Nic” bo polemista sam przyznaje że wychodzi poza ramy czasowe przyjęte przez Gospodarza. Polemizuje ale nie na temat.
    Pierwsze „gdyby”: komuniści nie objęli by władzy w Polsce gdyby w porę przeprowadzono reformę rolną, to miało by zapobiec okupacyjnej radykalizacji wsi.
    Pozwolę sobie za polemistą też wyjść poza ramy czasowe artykułu Kuczyńskiego. Może reforma zapobiegła by tej radykalizacji. Tyle że sam postulat przeprowadzenia uchwalonej zresztą już raz reformy rolnej był sprzeczny z samą istotą państwa jakie po 1918 budowano. Nie wynikało to z tego że jak głosiła lewica polskie państwo międzywojenne było państwem burżuazyjno – obszarniczym. Wynikało to z prostego faktu że to państwo miało (wbrew pierwotnej idei Piłsudskiego) być państwem Polaków. Reformy rolnej nie przeprowadzono w obawie przed zmniejszeniem a na niektórych obszarach zanikiem „polskiego stanu posiadania”. Zdecydowały względy narodowościowe, a cenę za to zapłaciła wieś w Polsce „właściwej”. Cenę za pomysł realizacji idei państwa narodowego w niewłaściwym czasie i miejscu zapłacił naród.
    Zgadzam się z tezą Skwiecińskiego o tym że technicznie i logistycznie AK mogło przeprowadzić fizyczną likwidację 1943/44 PPR i AL.
    Tylko czy koszty moralne i nie tyle rozszczepienie społeczeństwa co jego rozdarcie warte były by efektu końcowego? Polska to nie Finlandia. Wystarczy spojrzeć na mapę. Stalin budując potęgę Rosji potrzebował dać jej kontrolę nad otoczeniem, potrzebował obszarów strategicznych z których mógłby skutecznie straszyć i szantażować Europę. Potrzebował Polski jako drogi tranzytowej dla swych daleko na zachód wysuniętych dywizji. Wobec braku Polskich czerwonych nie koniecznie musiał by wybrać finlandyzację, a jeśli nawet to czy rządy AK o „ białym obliczu i czerwonych od krwi rękach”, jakiegoś de facto NSZ, Wielkiego PAX były wiele lepsze od rządów komuny? Wątpię.

  369. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Zofio
    Najpierw wysłałem moją „polemikę” ze Skwiecińskim a dopiero potem przeczytałem twoją. Pewne zbeżnosci są przypadkowe.

  370. Paweł Luboński napisał(a):

    Ja bym dodał, że fizyczna likwidacja PPR przez AK do końca rozwiązałaby ręce Stalinowi, bo miałby wtedy do czynienia nie z „sojusznikiem naszych sojuszników”, tylko z jawnym wrogiem, splamionym w dodatku bratobójczą wojną. Nie musiałby zachowywać najmniejszych pozorów. A chętni do rządzenia pod egidą Wielkiego Brata i tak by się znaleźli, bo zawsze się znajdują. Tylko byliby jeszcze podlejszego gatunku i zamiast najweselszym, bylibyśmy najsmutniejszym barakiem w obozie.

  371. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Uprzedzam ewentualne uwagi. Wiem że uchwalona a potem poprawiona przed wojną reforma rolna była realizowana. Idzie mi jej powolność, o świadome jej spowolnienie.

  372. Edwar.D.Dana napisał(a):

    I przypominam.
    Czechosłowacja miała być w założeniu czymś takim jak Finlandia.
    No i co z tego? Przyszedł 1948 rok.
    Oczywiście sprawę ułatwiał tam fakt silnego poparcia społecznego dla komunistów ale też pewnie z powodu tego poparcia Czechsłowacki komunizm był o wiele bardziej wredny niż polski.

  373. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Proszę Państwa!!!
    Ja się dziś w pełni zgadzam z Ziemkiewiczem. Jakby facetowi zoperować z mózgu filcową kukłę Michnika, którą Ziemkiewicz sam sobie tam wepchnął tak jak czasem dzieci wpychają sobie o ucha ziarno fasoli to ten Ziemkiewicz byłby dla mnie do przyjęcia.

    http://www.rp.pl/artykul/....._filc.html

  374. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Warte przeczytania

    http://www.rp.pl/artykul/.....ropa_.html

  375. Zofia napisał(a):

    EDD,
    przeczytałam i stwierdzam, ze pani politolog made in France posługuje się medialnymi sloganami.
    A cały wywiad jest prowadzony wg schematu wiodącego do celu – Rosja jest zła i trzeba się jej bać.
    Ani jednej głębszej refleksji.
    Jestem raczej rozczarowana tym wywiadem.

  376. Zdzisław_1 napisał(a):

    Edwarze

    Ja dziś jestem przy Wałęsie tak ze tylko wsakuje na chwilę do Gospodarza patrzę czje są wpisy przeczytam (nie odpisuje i myk do telewizora)
    L.W. calkowicie zakasował potańcowkę u L.K.

  377. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Jesli głebia polega na przyzwoleniu Rosji takiej jaką jest na wszystko
    to masz rację.
    Ja nie będę się już powtarzał na temat Rosji bo to mnie nudzi. Nic od „ostatniego razu” się nie zmienło więc nie mam o czym pisać.

  378. W.Kuczyński napisał(a):

    Tekst Skwiecińskiego jest chwilami realistyczny, kiedy mówi, że baza komuny w Polsce wcale nie była zerowa, ale generalnie to fantazje.
    Wariant z wymordowaniem komunistów skończyłby sie potem wymordowaniem mordujących z o wiele większą brutalnościa niz to mialo miejsce faktycznie w stosunku do AK. Po drugie na wschodzie Polski juz wtedy były partyzantki sowieckie, a nieco dalej bardzo duże zgrupowania, które przyszły by zapewne na pomoc AL. I jeśli AK zaczęlaby z nimi wojować, to to mógłby być najpewniej koniec Polski, jako alianta. To byłby najlepszy argument dla Stalina, że polscy faszyści w sojuszu z Hitlerem mordują przyjaciół ZSRR i trzeba zerwać z nimi wszelkie stosunki. Zachód już wtedy mógł się doskonale obejść bez polskiej armii ale nie mógł obejść się bez Stalina.
    Wariant na dodatek o osłonie tego mordowania przez „bagnety angielskie” to już szczyt fantazji. Skwieciński prawie na pewno nie czytał „Drugiej Wojny Churchilla” i stenogramów z Teheranu, Jałty i Poczdamu. W roku 1943 i 1944, a nawet w roku 1945 Alianci potrzebowali Stalina, a on po Kursku prawie mógł się bez nich obejść i sam rozwalić Niemcy. W roku 1944 tam gdzie stała Armia Czerwona mogli mu podmuchać! Nie mieli żadnych mozliwośći nacisku, żadnych, bo jedyna groźba odbicia terenów zajętych przez Ruskich nie wchodziła w grę. Więc mogli go tylko przekonywać, a on miał to w dupie. To widać jak sie czyta dokumenty. Polska była dla Rosji zawsze perła w koronie bo najkrótszym traktem do Europy i najkrótszym traktem do Rosji. On by z niej zrezygnowal tylko w najostatniej ostatecznosci.

    Tekst Swiecińskiego nie jest realistyczna odpowiedzią na moje pytanie, jest natomiast świadectwem do jakich łamańców trzeba się uciekać w jej poszukiwaniu i to jest daremne.

  379. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Ja Zdzisławie nie mam dostępu więc oczekuję na relacje z centrum świata na dziś 6.XII.2008, czyli PL. My tu na prowincji jesteśmy spragnieni takich wieści.

  380. dark side napisał(a):

    Stanie,
    ja rozumiem niechec Twojego pokolenia do slow: lewica, socjal, zwiazki zawodowe, rowne szanse, jednak zechciej zauwazyc dwie rzeczy. Postulaty lewicy nie maja nic wpolnego z powrotem znanej Ci gospodarki planowanej. nie chodzi o walke z kapitalizmem, tylko z patologiami w jego obrebie, jak tworzenie i wspieranie swiatowych monopoli korporacyjnych, ktore prowadza wlasna polityke ponadpanstwowa i dysponuja srodkami by powybijac zeby np. amerykanskiej ustawie antymonopolowej. skutki takiej dzialanosci odczuwasz na wlasnej skorze chocby dlatego, ze kapital naszych bankow i towarzystw ubezpieczeniowych jest transferowany za granice, wielkie sieci handlowe nie placa podatkow, a gdy mija okres ochronny przenosza sie w inne miejsce, lub rozpoczynaja dzialalnosc pod inna nazwa, w krajach na dorobku otwarcie i bezkarnie lamia prawa czlowieka, prowadza darmowe eksperymenty z testowaniem nowych produktow, szczegolnie lekow na ludziach w afryce kupujac miejscowe wladze itd. przy czym kazdy wiekszy kryzys lub wojna jest wykorzystywany do wzmacniania pozycji, zagarniania wladzy i oslabiania demokracji, ktora jest niewygodna dla monopolisty. jesli uwazasz sprzeciw wobec takich praktyk za zamach na kapitalizm i wolny rynek to jestes po ciemnej stronie mocy:) os swiata odwrocila sie bowiem, obozy zmienily barwy i maski. dzis , jakkolwiek dziwnie by to nie brzmialo, lewica walczy o kapitalizm i wolny rynek.

  381. dark side napisał(a):

    I jeszcze druga rzecz- kazde szanujace sie panstwo europejskie prowadzi polityke prospoleczna- szkoly, szpitale, pakiet pomocy dla niepelnosprawnych, darmowe bilety i leki dla seniorow, studentow, matek z dziecmi itd. czy ty potepiasz takie praktyki? byc moze w publicznym szpitalu czeka sie miesiac na wizyte, ale ta wizyta jest, niezaleznie od twojej sytuacji materialnej, twoje dziecko pojdzie do szkoly, dostaniesz emeryture lub zapomoge gdy stracisz prace. to jest pakiet minimum, ale przeciez w wielu krajach na swiecie go nie ma. czy zdecydowalbys sie na zlikwidowanie go u nas w imie domniemanego (np. obiecanego przez chicago boys)7% wzrostu gospodarczego w nastepnej dekadzie? kto bedzie beneficjentem takiego wzrostu?

  382. Zdzisław_1 napisał(a):

    Po bardziej wnikliwej obserwacji Fety Wałęsy żal mi się zrobiło LK
    gdyby nie ta wrogość do jubilata własnie by godnie reprezentował Polskę. A tak to mamy świat i brak polskiego Prezydenta. Fatalnie mają Ci bracia pecha dobrze powiedział Wałęsa Oni sa tylko do rozwalania.
    Ale to żadna dla mnie satysfakcja.
    Czy Ci bracia nie widzą że nie tędy droga?

  383. jasnaanielka napisał(a):

    Tak, jak i Zdzisław1 obserwuję przebieg uroczystości wałęsowskich i tylko z doskoku wpadam na blog. Organizacyjnie impreza jest na takim poziomie, że możemy być dumni. Nie ma takiej skali, w jakiej można porównać akademię ku czci 90-lecia z tymi obchodami. Już pisałam; Kancelaria Prezydenta „uczyć się! uczyć się! uczyć się!” Klasyk miał rację. Zgrzytem wg mnie było zagajenie panelu poświęconego kryzysowi światowemu :( Radek Sikorski nie ma taktu, wyczucia i talentu dyplomatycznego. To było nie na poziomie, jeśli porównać pozostałe wystąpienia. To była wypowiedź na miarę Piszczyka.
    „Panie Lechu! niech się pan nie przejmuje karłami moralnymi!!!” :(((
    Może się czepiam, ale uważam, że to było nie na miejscu.

  384. Zdzisław_1 napisał(a):

    Edwarze
    to ja jestem prowincja Ty to światowiec tylko akurat cos sie dzieje na prowincji więc ten „zarozumiały” zachód powie że Sarkozy byl w Gdansku i moze cos tam jeszcze doda.
    A Polonie masz? tylko nie wiem czy podaje ale myśle ze nie bo P.Urbanski pewnie zabronil ot logika darmowa promocja Polski i nie ma transmisji przynajmniej dla Polonii z diaspory. Oj te Polskie piekiełko (bo nie piekło)
    A jak będziesz mial opinie swiatowe na temat tych wałęsowskich dni to nie dawaj linków bo i tak klops dla tych nie cttatych i nie pisatych po ichnemu Napisz swój komentaż lub streszczenie.
    Pozdrawiam

  385. dark side napisał(a):

    wyglada na to ,ze Zofii z calego wywiadu utkwilo w pamieci glownie to:
    „Wydaje mi się, że gdy przybył do Moskwy (Sarkozy)12 lipca i rozmawiał z Putinem, to nie miał żadnych wątpliwości, że zagrożenie ze strony Rosji dla Gruzji opiera się na rosyjskiej przemocy i że Putin jest osobą gotową przemoc stosować.”
    oraz to:
    ” Moim zdaniem podejście krajów Europy Wschodniej jest bardziej realistyczne, jednak w Europie Zachodniej ludzie chcą wierzyć, że Rosja jest krajem takim samym jak każdy inny, że np. da się mu logicznie wytłumaczyć, że napadanie na sąsiadów jest złe, a jak się ma problem z sąsiadem, to trzeba usiąść do stołu i z nim pogadać. My nie chcemy przyjąć, że okres transformacji, o którym wcześniej mówiłam, to nieudany eksperyment, o którym sami Rosjanie nie chcą pamiętać.”
    swiete slowa. ciesze sie, ze w europie zachodniej sa ludzie, ktorzy rozumieja co tu sie dzieje i jakie sa nastroje spoleczne.
    .
    odkrylam dzisiaj dlaczego nie lubie pracowac z rosjanami. dlugo nie moglam dojsc o co mi chodzi- ze wszyscy na siebie donosza, ze sa zamknieci w sobie, powazni ,nie przejawiaja inicjatywy. zrozumialam, ze ta inercja bierze sie ze strachu. rosjanin zawsze czeka na instrukcje przelozonego, nigdy przelozonemu nie przerywa, ani z nim nie dyskutuje. pytanie : co sadzisz o tym rozwiazaniu? uwaza za podchwytliwe, szczegolna wage przyklada do pokazywania lojalnosciwzgledem firmy i osobistej opinii przelozonego, przy czym na firmowej drabince opinia szefa szczebla wyzszego ma pierwszenstwo przed opinia szefa nizszego szczebla, nawet jesli tamten nie znajac tematu gada kompletne bzdury. polecenia wykonuje sie skrupulatnie i do momentu odwolania rozkazu. czestowiduje ludzi robiacych rzeczy kompletnie irracjonalne, lub nie robiacych nic.
    np. na parkingu podczas deszczu parkingowy ktory przesuwa szufla wode z jednego miejsca na drugie nigdy nie osmieli sie zapytac o zasadnosc tego zajecia. bedzie to robil dopoki przelozony nie powie mu by przestal.
    dlatego tak sie mecze, zamiast spodziewanej burzy mozgow wszyscy po kolei zgadzaja sie z Dymitrim i czekaja na decyzje przelozonych, ktorzy z kolei czekaja na decyzje swoich przelozonych, ktorzy czekaja na decyzje z Londynu. Londyn ma swoje sprawy na glowie, udziela porad ogolnych, jako ze nikt nie zna tam szczegolow. chlopcy pewnie nie maja pojecia, ze kazde slowo z ich ust traktowane jest jak objawienie biblijne, inaczej formuowali by zdania w formie krotkich rozkazow.

  386. jasnaanielka napisał(a):

    Ta wypowiedź wzbudziła już czyjąś uwagę. Na razie bez komentarzy.
    Moja opinia o tym, jak najgorsza.
    http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
    Nie w tym momencie. Taki mały lizus – skarżypyta. Prymus klasowy.

  387. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Zdzisławie
    To był żart z Polskich kompleksów. Polska jest takim samym centrum jak Madryt czy Lizbona, jak Sztokholm czy Budapeszt.
    Jest w naszym świecie parę centrów i to o różnym charakterze a nawet w Londynie czy Nowym Jorku mieszkają „trzy siostry” które chciałyby „gdzie indziej”.
    Jak pamiętasz Zdzisławie rozwiązaniem u Czechowa staje się przeniesienie stacjonującej w mieście Baterii do….Polski.

  388. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Jasnaanielko
    Patrz na usta R. Sikorskiego. On zawsze wygląda jakby powtarzał: „konfitura, konfitura, konfitura, konfitura, konfitura, konfitura, konfitura, konfitura….

  389. jasnaanielka napisał(a):

    EDD – toż patrzę i nijak go polubić nie mogę. Od pierwszego wejrzenia. Ja sobie powtarzam – on jest dzielny, mądry, umie po angielsku się porozumieć bez tłumacza, ma TAKĄ żonę, TAKI pałac i niestety, wciąż widzę w nim niepoważnego młokosa. Wciąż pamiętam, jak się cieszył, że wprowadza nowoczesność do ministerstwa! Wywalił starą centralkę telefoniczną i kazał zainstalować nową, malutką, funkcjonalną. (^_^)
    ;
    http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
    Stara sprawa się rozwija i traci na ostrości.

  390. Zdzisław_1 napisał(a):

    Jasnaanielko.
    Opinia o wypowiedzi Sikorskiego,mnie tez zazgrzytało w zebach jak to uslyszalem Ale pózniej uznalem ze to było jako podtrzymanie na duchu LW po tych wszystkich zdrajcach Bolkach i uklon młodych dla wielkosci Wałęsy. Uznaje wielkośc Wałesy ale gdy byl prezydentem roczarowal mnie. I do tej pory mam mieszane uczucia . może teraz gdy naswietlono mi te chwile z innej perspektywy i z innych miejsc nabiorę innego spojrzenia na prezdenturę L.W. Sam ciekaw jestem.
    Czasami to dobrze gdy ktoś inny opowiada co samemu się widziało i na swój sposób przeżywało .
    Gospodarz byl na uroczystościach podejrzewam że następny temat powinien być poświęcony tej imprezie
    Pozdrawiam

  391. Zdzisław_1 napisał(a):

    Edwarze.

    ja to taki mlody naiwny wszystko przyjmuje na serio. Z kompleksów juz sie wyleczylem. Tylko wiem ze akurat my polacy chcemy zbawic swiat (bylismy przedmurzem chrzescjaństwa, bitwa warszawska uratowała Zachód itp.) A wiem bo widziałem we Francji jakaś tam imprezka gminna bardziej anbazuje telewizje i więcej jej poświecą miejsca w telewizji regionalnej np. AlpeRhon ( nie wiem czy dorzee napisalem ale jakoś umiejscowilem Cie we Francji) i na serio potraktowałem ze niewiele wiesz o tej Gali L.W.

  392. dark side napisał(a):

    ja niestety nie moge ogladac potancowki u Walesy, ale za to mam al jazire i moge ogladac hajj (hadrz).

  393. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Dobrze kojarzysz Zdzisławie bo o tej porze roku to jestem w Europie Łacińskiej, w sensie odległości od stolicy i metropolii z prawdziwego zdarzenia to jeszcze w latach 70, 80 prowincja. Teraz jednak prowincji jako takiej nie ma w Europie. Oczywiście to trzeba wiedzieć. Nie wszyscy to jeszcze wiedzą.
    Ale oglądajcie, nie chce przeszkadzać.

  394. dark side napisał(a):

    i sluchac kiepskiej muzyki
    http://www.youtube.com/wa.....re=related
    swiat jest pokrecony albo ja mam dzis zla optyke

  395. Zdzisław_1 napisał(a):

    Edwarze

    Już się skończyło. Wieczorem koncert. Coś tam na jutro planowane ale nie wiem

  396. Zofia napisał(a):

    Jasna Anielko,
    minister Radek myśli, że jak powie coś w slangu kolesi robotników – to jest elegancko.
    On chciał mówić językiem Wałęsy, niby zniżyć się do jego poziomu wysławiania się i wyszło żałośnie.
    Poza tym brak mu kindersztuby. Trzeba wiedzieć kiedy, jak i co się komuś mówi. To samo mógł rzec na korytarzu, nawet w obecności mediów, ale nie wypadało mu to mówić ex cathedra
    ***
    Dark,
    prawdę powiedziwszy mnie nieco wkurza takie gadanie o Rosjanach, jakie serwujesz.
    Przecież doskonale wiesz, ze najpierw carat, potem bolszewia i komunizm. Tych ludzi od pokolenia kształtowała inna rzeczywistość niż nas, czy resztę ludzi w Europie.
    Ludzie w Rosji muszą wolności myślenia uczyć się od nowa i trzeba na to pokoleń a nie kilkunastu lat.
    Dla tych ludzi wolność osobista jest zjawiskiem (dla większości) nowym, którego nawet w pewnym sensie się boją.
    Dlatego w Rosji wolność musi być dawkowana ostrożnie, z umiarem i stopniowo. To proces na lata.
    Inaczej będzie jaz zagłodzonym człowiekiem, który dorwał się do sytego jedzenia – zachoruje lub umrze.
    To zrozumie tylko ktoś, kto zawsze był wolny, bo wie jaka droga jest przed człowiekiem do wolności. tej osobistej, wolności bycia sobą, umiejętności rozróżnienia tego co wolno, a tego czego mu nie wolno, do zbudowania osobistego kodeksu etycznego.
    Wielu Rosjan ma to dopiero przed sobą.
    Zechciej zauważy, ze im się rozleciało państwo te kilkanaście lat temu – które robiło za nich wszystko z myśleniem włącznie. Ludzie byli trybikami w machinie.
    Dzisiaj nie tylko muszą odbudować w sobie człowieczeństwo – to muszą jednocześnie budować swoje państwo od nowa, wg nowych już zasad. I nie zawsze te nowe zasady będą akurat zachodnio-europejskie.
    Rosjanom należy się szacunek i pomoc.
    Nie w obalaniu Putina, Miedwiediewa czy innych przywódców, jakich sobie wybrali – ale pomoc w odbudowaniu w nich tego wolnego człowieka z prawem do myślenia.
    I nie doktryny czy idee im są potrzebne – ale praca od podstaw nad procesami intelektualnymi, nad logiką, kojarzeniem, nad kreatywnością itp.
    Polacy, takiej drogi przejść nie musieli i nie muszą a do dzisiaj ze swojej wolności nie zawsze potrafią korzystać, myląc ja z anarchią
    Staraj się zrozumieć Rosjanina i szanować go, jako człowieka, a nie przymierzać do do zachodnich wzorców.

  397. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Nie ze wszystkim a właściwie prawie wcale nie godzę się z poniższym tekstem. Sądzę jednak że byłby on bardziej strawny niż parkosyzmy pogardy i ubolewań nad Polską paskudnością, wyjątkowym na tle innych europejskich krajów niezgulstwem i podłością wypisywane w blogu z całą powagą i głębokim emocjonalnym zaangażowaniem.
    Do…..
    prawdę powiedziawszy mnie nieco wkurza takie gadanie o Polakach, jakie czasem serwujesz.
    Przecież doskonale wiesz, złota wolność szlachecka i pańszczyzna, potem zabory, sanacja, okupacja i PRL. Tych ludzi od pokolenia kształtowała inna rzeczywistość niż resztę ludzi w Europie.
    Ludzie w Polsce muszą się uczyć organizacji , współpracy i demokracji od nowa i trzeba na to pokoleń a nie kilkunastu lat.
    Dla tych ludzi demokracja jest zjawiskiem (dla większości) nowym, którego nawet w pewnym sensie się boją.
    Dlatego w Polsce demokracja musi być dawkowana ostrożnie, z umiarem i stopniowo. To proces na lata.
    Inaczej będzie jak zagłodzonym człowiekiem, który dorwał się do sytego jedzenia – zachoruje lub umrze.
    To zrozumie tylko ktoś, kto zawsze był wolny, bo wie jaka droga jest przed człowiekiem do wolności. tej osobistej, wolności bycia sobą, umiejętności rozróżnienia tego co wolno, a tego czego mu nie wolno, do zbudowania osobistego kodeksu etycznego.
    Wielu Polaków ma to dopiero przed sobą.
    Zechciej zauważy, ze im się rozleciało państwo te kilkanaście lat temu – które robiło za nich wszystko z myśleniem włącznie. Ludzie byli trybikami w machinie.
    Dzisiaj nie tylko muszą odbudować w sobie człowieczeństwo – to muszą jednocześnie budować swoje państwo od nowa, wg nowych już zasad. I nie zawsze te nowe zasady będą akurat zachodnio-europejskie.
    Polakom należy się szacunek i pomoc.
    Nie w obalaniu Kaczyńskich czy innych przywódców, jakich sobie wybrali – ale pomoc w odbudowaniu w nich tego wolnego człowieka z prawem do myślenia.
    I nie doktryny czy idee im są potrzebne – ale praca od podstaw nad procesami intelektualnymi, nad logiką, kojarzeniem, nad kreatywnością itp.

    Staraj się zrozumieć Polaka i szanować go, jako człowieka, a nie przymierzać do do zachodnich wzorców.
    Wariacja na temat wpisu:
    http://kuczyn.com/2008/12.....ment-64954

  398. głos zwykły napisał(a):

    Any questions?
    http://www.youtube.com/watch?v=yuJxYmJlEHY&feature=related
    http://www.youtube.com/watch?v=7YWBOfsXsDA&feature=related
    http://www.youtube.com/wa.....re=related

  399. jasnaanielka napisał(a):

    Zofio – jeśli spojrzeć na sprawę z pozycji mało zorientowanego widza, wyszło na to, że Wałęsa w głębi ducha ubolewa nad tym, że bracia nie zaszczycili jego uroczystości a przecież wiemy, że tak nie jest.
    Wyszło na to, że Radek ociera Lechowi łzy… Jak w tej starej historyjce;
    Nie płacz synku, chłopcy nie mają racji, nie masz wodogłowia. Idź i przynieś z piwnicy kartofli na obiad. A gdzie wiaderko?
    Przynieś w czapeczce… :))))

  400. Stan napisał(a):

    EDD,

    a ja się w zgadzam z tymi bolesnymi dla nas wywodami, które zacytowałeś.
    Jeżeli przeczytasz w dzisiejszej Gazecie Wyborczej tekst jak to Elżbietanki w koronkowy sposób, przy pomocy gangstera, ograły Skarb Państwa, to zrozumiesz kto zdołował ten naród i nadal to robi.
    Być może napiszę coś niebawem na temat zagrożeń dla tego kraju. Na razie zwracam uwagę, że co bardziej przewidujący i niezależni finansowo starają się lokować poza jego granicami, bądż nie placić tutaj podatków.
    W każdym razie „elity” już się nieżle obłowiły, a obecny rząd bierze poważnie pod uwagę ich dalsze oczekiwania.

  401. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Stan
    Nie jestem „autorem” tej wypowiedzi. Jestem jej „kosmetyczką”.
    Pozostaje ona w nierozerwalnym związku i kontekście z jej poprzedniczką na rolce. Należy czytać je razem.

    Dobranoc wszystkim.

  402. dark side napisał(a):

    Zofio,
    przykro mi, ze sie zdenerwowalas moim opisem, ktory tylko szybkim szkicem sytuacyjnym. Migawka krotka jak blysk flesza. z pewnoscia jest jednostronny, moze nawet krzywdzacy, nie uwzglednia tez historycznej perspektywy, bo ta perspektywa mnie w tej chwili nie interesuje. Nie moge sobie pozwolic by sie nad nimi rozczulac, ze tacy biedni i uciskani od wiekow i z tego powodu traktowac ich inaczej. nie zamierzam ich wybielac. musze ich zobaczyc takimi jacy sa, wypunktowac roznice, nie po to zeby ich ponizyc ale po to by zrozumiec na jakich plaszczyznach wystepuja najwieksze tarcia i usprawnic komunikacje, zbudowac most miedzy nami. nigdy tez zadnemu z nich o tych roznicach nie powiem, bo zareagowaliby tak jak Ty. Nie jestem tu w misji zmieniania rosyjskiej duszy czy mentalnosci, przerabiania ich na europejska modle. Uwazam takie postawienie zadania za kompletnie pozbawione sensu. Oni sie integruja, czerpia z Europy i z kultury globalnej to co uwazaja za wartosciowe, ale to inna kultura, ktora ma wlasna tozsamosc. czescia tej tozsamosci jest kultura polityczna, ktora Gospodarz i wielu innych uwaza za zagrozenie dla nas i reszty europy.

  403. dark side napisał(a):

    Edd, ty miewasz przeblyski geniuszu:) prawie mi sie zrobilo zal moich rodakow
    dobranoc

  404. jasnaanielka napisał(a):

    Nowe oblicze prezesa – czy on potrzebuje szkolenia?
    http://bi.gazeta.pl/im/3/.....94003Z.jpg
    Dobranoc.

  405. Stan napisał(a):

    dark side,

    to moja wina, że mój wpis był moło czytelny. Ja chciałem tylko pokazać na przykładzie jak, nawet idealny w zamierzeniu, świat osiąga stadium zwyrodnienia, bo nie uwzględnia specyfiki „istoty ludzkiej”. Obecni władzcy szyderczo się z tego śmieli, a sami wykorzystali moment szoku kryzysowego i poszli w krańcowo przeciwstawnym kierunku.
    W młodości, a i teraz także, nie sądziłem że mamona ma taką moc sprawczą i degenaracyjną zarazem.
    Nawet habit nie chroni przed jej mocą.

    Dobranoc

  406. głos zwykły napisał(a):

    Nie bardzo rozumiem krytyki Chicago Boys w Chile. Widać przecież, że chłopcy odnieśli ogromny sukces. Oni poprzez liberalizację gospodarki Chiliskiej położyli fundament pod demontaż dyktatury Pinocheta. Zrobili więc coś na miarę Solidarności i samego Wałęsy, pokojowo przekształcili strukturę totalitarną. Paradoksalnie wcale to nie dezawuuje krytyki kapitalizmu Chilijskiego z lewicowego punktu wiedzenia. Wielki kapitał tak właśnie postępuje i nie można mieć co do tego wątpliwości. Jeśli to ma być recepta (przepisana przez dark side) na bolączki kapitalizmu, to ja bym nie skreślił z niej ani słowa. Tym nie mniej wzbraniałbym się przed aplikowaniem społeczeństwu Chilijskiemu jakieś końskiej kuracji typu trzecia droga. Podobnie sytuacja wygląda w Polsce. Z ekonomicznego punktu widzenia sukces Polski jest niezaprzeczalny. Doszło do wielkich zmian jakościowych i ilościowych. W pewnym sensie słuszne jest nazywanie Balcerowicza i jego ekipy mianem polskich Chicago Boys (wg. mnie to jest wielce nobilitujący tytuł). Udało się im rozmontować system system gospodarczy PRL-u, który był chroniony protekcjonizmem i specyficznymi dla socjalizmu regulacjami gospodarki. Właśnie UW przejęła w 89 r. od Solidarności liść laurowy wolności. Przejęła pałeczkę w sztafecie do wolności i demokracji. A duża część solidarności stanęła na tym miejscu, gdzie zawsze stał Albin Siwak Zofia Grzyb i beton polityczno społeczny PZPR. To właśnie ich winą jest to , że pozostał ogromny sektor gospodarki państwowej zasysający pieniądze na rozwój, ale już nie jest ich winą to, że pozostała w gruncie rzeczy socjalistyczna organizacja nauki w Polsce. Jak widzimy reforma służby zdrowia utknęła w drodze pomiędzy czym co ma ręce i nogi, a czymś co nie ma większego sensu organizacyjnego – wina tego stanu rzeczy rozkłada się na wszystkich aktorów polskiego życia publicznego, razem z samą publiką. Porażką jest także część Polskiej administracji państwowej (to jest z kolei wina polityków różnych partii), obraz samorządów jest mieszany – wszystko zależy od gospodarza. Obraz wymiaru sprawiedliwości i korporacji zawodowych jest zły, to nie jest obraz państwa demokratycznego i liberalnego, lecz państwa oligarchicznego. Winę za ten stan rzeczy ponoszą poszczególne rządy, politycy, jak i prawnicy, którzy w dużej masie okazali się obojętni wobec problemów społeczeństwa i zainteresowani wykorzystaniem do maksimum możliwości szybkiego wzbogacenia się. Obraz mass mediów i kultury jest siermiężny. Wielkie media uczesniczą w grze politycznej bardziej na zasadzie partii politycznych, niż niezależnego dziennikarstwa. Misję społeczną mediów na rynku moim zdaniem najlepiej rozumie zespół Polskiego Newsweeka. Obraz związków zawodowych jest też zły. Natomiast obraz organizacji obywatelskich jest ubogi w szczegóły. W moim przekonaniu, jesteśmy w sytuacji niestabilności, gdzie w niesprzyjających warunkach społeczeństwo może się odwrócić zarówno od demokracji jak i od rynku. Co byłoby katastrofą. Ja uważam, że należy budować gospodarkę wg. circa about szkoły Chicagowskiej, bo ten model, jak się popatrzy na dane statystyczne przyniósł ogromny rozwój gospodarczy, o wiele większy przyrost dobrobytu, niż to co obserwowaliśmy w czasach New Deal. Warto także pamiętać o spektakularnych porażkach gospodarek opartych na modelu Keynesowskim. Tam kryzysy trwają o wiele dłużej i gospodarka na trwale wydaje się tracić dynamikę, nie może odzyskać równowagi. Wszystko to wcale nie przeszkadza ordynować receptę lewicową, ale wg. tego co uważa się za lewicę na zachodzie europy. Nasza lewica, akurat takiej recepty nie ma. Podobnie jak prawica, która jest także lewicą i to postkomunistyczną, a na dodatek dyszącą rządzą zemsty wobec PRL-u. Tutaj bardzo słusznie Edward parodiując Zofię pisze o potrzebie dojrzewania społeczeństwa do wolności. Ono rzeczywiście musi dojrzeć, tak jak dojrzewa wino. Także Edward wykazał się geniuszem parodiując mnie. Tak jest Edwardzie. Problemem Polski jest gnój i kołtun Polski. Gnojarstwo i kołuństwo, które w PRL-u stanowiło elitę społeczną. Nie tylko elitę partyjną, ale także elitę Solidarności. Jeśli więc my jako Polacy odwracamy się z odrazą od Polski, pomimo jej sukcesów, to właśnie jako niedojrzali do wolności ludzie, obywatele tego kraju ze wstrętem odwracamy się od naszych rodzimych kołtunów i gnojów, których określamy mianem Oni. Oni – pracodawcy, oni członkowie korporacji, oni sędziowie, oni biurokraci, oni naukowcy. Oni lekarze, oni politycy (jeszcze dodałbym od siebie oni kierowcy, po dzisiejszej jeździe trasą Toruńską, gdzie jakiś idiota meandrujący pomiędzy samochodami, jadąc z wielką prędkością stwarzał wielkie zagrożenie dla siebie i dla innych kierowców – tutaj miałbym postulat aby pewne wykroczenia drogowe, karać z paragrafu KK dotyczącego zwykłego umyślnego usiłowania zabójstwa).

  407. Ewa-Joanna napisał(a):

    Glosie zwykly,
    to gnojarstwo i koltunstwo to rowniez my, bo bez naszego przywolenia na gnojarstwo i koltunstwo byloby ono takim sobie zjawiskiem marginalnym, niczym wiecej.

  408. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Węgierski pisarz Peter Esterhazy został laureatem i, nagrody literackiej Europy Środkowej „Angelus” fundowanej przez miasto Wrocław.
    Warto przeczytać jego książkę:

    http://www.dziennik.pl/ku.....kowej.html

  409. Edwar.D.Dana napisał(a):

    I jeszcze inna książka która przypomniała mi opowieść „zawodowego” Pomocowca , londyńczyka o polskich, jak to się nie wiadomo dlaczego mówi, korzeniach.

    Powtarzam się ale lubię przypominać że człowiek o ile nie jest jarzynką nie ma korzeni ale ma nogi, że co prawda była u każdego kiedyś pępowina ale jest teraz ona zawiązana w supeł.

    Opowiadał mi ten Pomocowiec o Bośni i Macedonii na tarasie hotelu na Placu na Groblach w Krakowie. Zachodzące gdzieś za Oświęcimiem słonce oślepiało mnie. Musiałem zrobić coś czego nie lubię, włożyłem ciemne okulary. Przeczytajcie koniecznie.
    http://wyborcza.pl/1,7551.....;startsz=x

  410. Zdzisław_1 napisał(a):

    Głosie
    Wczorajsze Twoje linki bmba dla mnie! To jest taniec rytm,melodia no i tancerka na medal,tak troche rozebrana by pobudzic wyobraznie. Nie to co teraz tancerki juz nie trzeba rozbierac oczami (robią to same) i caly czas nawet w rytm tńcza ale melodii tam nie ma Tylko kręcenie tyleczkiem i potrzasanie glowa .(Az Ogarnia trwoga ze ta glowa może spaść z karku )
    Dzięki przypomniała mi9 się mlodość

  411. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Acha. Wyjaśnienie.
    Podanie linku nie oznacza (przynajmniej u mnie) utożsamienia się z treścią materiału. Rzucam bo mi się zdaje że akuratnie ten materiał wart jest refleksji.

  412. jasnaanielka napisał(a):

    EDD – bardzo ciekawy artykuł. Cała dyskusja wyjątkowo interesująca. Jestem dodatkowo po obejrzeniu teatralnego spektaklu, który przygotowali wspólnie Polacy i Żydzi – właśnie o dojrzewaniu pokoleń narodów, które żyły obok siebie i rozłączyły się w dramatycznych okolicznościach. O relacjach międzypokoleniowych z traumą w tle. Tego przedstawienia nie da się zapomnieć po wyjściu z teatru.
    Ale odpowiedzi jakiejś ogólnej, porządkującej problem ja nie potrafię znaleźć. Każdy NARÓD jest sumą jednostek. Tego nic nie zmieni.
    Tylko jakieś wielkie wydarzenia powodują, że jednostki zaczynają myśleć wspólnie do tego stopnia, że potrafią działać w imię wspólnej idei wbrew własnym przekonaniom.

  413. dark side napisał(a):

    Jeszcze slow kilkana temat rosji, europy w swietle artykulu, do ktorego link podal Edwar.
    Obserwuje w jaki sposob rosjanie adaptuja zachodnie standarty pracy. moja firma takie standarty wdraza. kiedy dyrektor biura oprowadzal mnie po raz pierwszy po firmie z duma podkreslal takie rzeczy: my tu wszyscy mowimy do siebie po imieniu, albo kawa i herbaty stoja w szafce. pozniej dowiedzialam sie, ze wiele firm, nawet miedzynarodowych utrzymuje etat wydawacza kawy, cukru, papieru, nozyczek i innych artykulow biurowych ,ktore pobiera sie za pokwitowaniem. Domyslam sie ze chodzi o zapobieganie nagminnym i spontanicznym aktom uwalszczania sie na wlasnosci wspolnej. w kazdym razie moge sie czuc jak w europie- nie traktuja mnie jako potencjalnego zlodzieja.
    Nie wiem czy to sa te zmiany, o ktore apelujeZofia, jednak chcialabym zwrocic uwage na powierzchowny ich charakter. Ze zmiana koniunktury i obnizeniem zarobkow etat wydawacza papieru toaletowego moze okazac sie znow niezbedny.Nie widzemozliwosci zmienienia rosyjskiej mentalnosci w przewidywalnej perspektywie czasowej. Niewazne pod jakim kolorem sztandarowi z jaka ideologia na ustach- zjawisko to ma ten sam od wiekow charakter. Zapewniam Cie Zofio, ze dla ludzi urodzonych wolnymi, jak Ty proces rusyfikacji jest wyjatkowo bolesny i trudny. Dlatego, parafrazujac fantazje erotyczne glosa, musimy (my Europa) zdecydowanie chwycic glowke tej mamby, nie zgniatajac jej, jedynie unikajac zebow jadowych, dopoki jeszcze mozemy to zrobic. Nie po to wszak by poczuc przyjemny dreszczyk sadystycznej emocji na widok wijacej sie z bezsilnosci pieknej bestii. Mysle, ze wielu przywodcow zdaje sobie juz z tego sprawie. Pytanie, czy Europa potrafi sie zmobilizowac ponad podzialami? czy jest wystarczajaco silna, (autorka artykulu twierdzi, ze nie). czy tez jedynym partnerem, ktory potrafi zatanczyc z ta mamba namietna sambe i nie zginac sa Stany Zjednoczone.
    pozdrawiam,

  414. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Jasnaanielko
    To trochę nie tak. Naród nie jest prostą sumą jednostek. Gdyby był to ten zachłanny stwór byłby łatwo sterowny nie zrywał by się od czasu do czasu nie zapędzał jak oszalały pies pasterski stada jenostek owczyczych w przepaść.

  415. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Do poczytania

  416. jasnaanielka napisał(a):

    EDD – pewnie, że nie! Jako dość „osobna” jednostka owczycza, coś o tym wiem.

  417. jasnaanielka napisał(a):

    A tak, przekornie mówiąc… Dla mnie takie dyskusje są ciekawe i warte śledzenia. Jednak nie prowadzą do czegoś więcej, niż słynne przepowiednie Nostradamusa. Po wielu, wielu latach okazuje się, że jak się dobrze wczytać, to on to wszystko już dawno powiedział. Jego centurie do dziś budzą podziw, jednak w najmniejszym stopniu nie wpłynęły na rozwój wydarzeń. Najłatwiej wygrywa się dawne wojny. Wiedzą o tym różni orderowi generałowie, a nawet historycy z Bożej łaski. Ale zastanawiać się warto. Zawsze.

  418. Zofia napisał(a):

    Dark,
    EDD podrzucił link o książce dot, Serbów i tego co Ty robisz w Rosji. Przeczytaj wywiad z autorem książki „Sahib”, a przekonasz się, ze świat jest nieco inny niż to się Tobie wydaje.
    http://kuczyn.com/2008/12.....ment-64967
    Zapewne podobnie te zachodnie „wychowanie” odbierają co światlejsi Rosjanie.
    Zatrudnienie „wydawacza” kawy to nic nowego – masz to zjawisko np. w kancelarii prezydenckiej, gdzie cala chmara takich do niczego niepotrzebnych „specjalistów”.
    Jarosław Kaczyński, gdy był prezesem rady ministrów, miał dwóch asystentów politycznych, obaj o imieniu – Jacek, przeznaczonych wyłącznie do pilnowania jego garderoby.
    W Polsce od wydawania kawy do biurowego ekspresu jest sekretarka lub ober-sprzątaczką. I też kupuje kawę na rachunek, rozlicza się z tego z księgową itp.
    tego już zupełnie nie rozumiem:
    „nie widz emozliwosci zmienienia rosyjskiej mentalnosci w przewidywalnej perspektywie czasowej”
    Nie ma czegoś takiego, jak rosyjska czy też polska, niemiecka czy ukraińska mentalność, ale są obyczaje danej grupy społecznej warunkowane wiekowym doświadczeniem, tradycjami, wychowaniem lansowanym w tej grupie, poziomem nauki itp.
    Po drugie – jak sobie wyobrażasz „przedział czasowy” do zmiany cudzej mentalności? Kto go ma wyznaczać – Ty?
    Wg jakich wzorców i dlaczego chcesz zmieniać w określonym czasie rosyjską mentalność?
    Ta Twoja firma w Rosji – ma przygotować procesy wychowawcze w szkołach podstawowych, wzorce wychowawcze dla dzieci w wieku przedszkolnym? – bo to jest przecież czas kształtowania nawyków i rozwijania mentalnego człowieka.
    Nawet mieszkającgo w Rosji obywatela tego państwa.

  419. Zofia napisał(a):

    Na razie, pa, do wieczorka!

  420. głos zwykły napisał(a):

    Zofio,
    EDD podrzucił link o książce dot, Serbów i tego co Ty robisz w Rosji.
    __________
    To jest nieuczciwy zarzut, bo dark side niczego takiego nie robi jako biały Sahib, co jest opisane w książce o upokorzeniu, kompleksach i złej sytuacji materialnej Serbów. Zresztą, nam też przypisywano takie cechy, jakie dziś przypisuje się, czy też mają Rosjanie. A tutaj bezsprzecznie coś się zmieniło na lepsze, przez 18 lat – także w zakresie mentalności, dorosło i wchodzi w życie zawodowe całe nowe pokolenie, które nie jest obciążone mentalnością mieszkańców PRLo-Kubo-Serbii. A źródłem zmiany niewątpliwie było postawienie gospodarki z głowy na nogi, oraz nie skorzystanie z recepty na zmianę jaką byłby nacjonalizm. Stojąc jednak tutaj gdzie jesteśmy, należy analizować źródła frustracji społecznej, gdyż nie jest ona bezprzedmiotowa. III RP zrobiła coś co można było zrobić stosunkowo prostymi środkami, ściągając zachodni kapitał i stabilizując finanse. W rezultacie wybudowaliśmy coś na kształt państwa trzeciego świata, lekko przez inwestorów zagranicznych ocenianego poniżej państwa trzeciego świata. Nie wiem czy słusznie, czy nie słusznie, bo nie znam państw latynoamerykańskich. W każdym razie polska, to nie jest to już Kuba! I to jest ogromne osiągnięcie.

  421. jasnaanielka napisał(a):

    http://i69.photobucket.co.....man_sm.jpg

  422. Andrzej napisał(a):

    Zresztą, nam też przypisywano takie cechy, jakie dziś przypisuje się, czy też mają Rosjanie.

    Te słowa Głosu powinno się dla Zofii wdrukować dużymi literami i powiesić przy łóżku.
    Gdyby przyjąć Jej punkt widzenia, to Polakom też potrzebny byłby jakiś Putin, który przez kilka pokoleń trzymałby nas za mordę, no bo przecież tyle czasu trzeba, aby zmieniła się mentalność Polaków, którzy przez 200 lat żyli w niewoli, potem hitleryzm, bolszewia i komunizm. Na szczęście takie Zofie to tylko nieliczący się margines.

  423. głos zwykły napisał(a):

    Andrzeju,
    Nie wiem czy margines. Zofia posługuje się często kategoriami polityki rozumianej, jako ważenie interesów i racji, wielkich graczy politycznych. Często imputuje, że USA prowadzą taką politykę, jaką Rosja zaledwie chciałaby prowadzić. Jej poglądy są mi znane, gdyż zawsze w taki sposób o Rosji mówił mój ojciec, który jednocześnie był niewzruszenie przekonany, że PRL wróci, gdyż kapitalizm ludziom w Polsce musi obrzydnąć (zwłaszcza jeśli u władzy nie będzie cały czas SLD, a Prezydentem nie będzie na dożywotnią kadencję Al. Kwaśniewski). Na plus Zofii można zawsze postawić, że kiedy nie zgadzamy się z nią, nie ucieka się do argumentów brutalistycznych takiego typu: a skąd ty się kurwa takiwziąłeś, chyba nie z mojego plemnika!?

  424. Zofia napisał(a):

    Moi Drodzy panowie,
    analizując to co piszę, najczęściej wrzucacie wszystko w jeden worek, choć pisze o dokładnie i precyzyjnie określonej sprawie i nie urządzam skoku z tematu na temat z zagadnienia na zagadnienie.
    Rozróżniam rzeczywistość rosyjską i nie utożsamiam jej z polską, z czasów PRL bo to dwa różne światy.
    Byłabym wdzięczna – by moje teksty czytać dokładnie tak, jak sa napisane, wprost. A nie przypisując moim tekstom dziwne znaczenia, których nie zawierają.
    Reasumując, generalnie od strony politycznej, mój ogląd świata wygląda tak:
    * politykę zagraniczną USA uważam ciągle za politykę agresywno-imperialną, niosącą śmierć i szkody materialne ludności cywilnej w krajach, które pod kątem czy to gospodarczym czy militarnym są w sferze zainteresowań USA.
    Często jest w tej polityce realizowana jest, do dzisiaj, doktryna Trumana.
    Wywołana pod byle pozorem, zresztą nie zweryfikowanym a nawet nic nie mającym do czynieni z z faktami – np. wojna w Iraku – to setki tysięcy trupów, miliony na emigracji i zrujnowany kraj.
    * Rozpętana awantura na Kaukazie moim zdaniem, i nie tylko, jest autorstwa Saakaszwilego, nie bez wpływu na nia USA i polskiego prezydenta.
    Uaktywniła ona niepotrzebnie działalność militarną Rosji, co ani Europie, ani światu na dobre nie wychodzi.
    * Prowokowanie nieustanne Rosji – jest działaniem politycznie nierozsądnym ,powiem wręcz – głupim i szkodliwym.
    * Rosja, jak każdy inny kraj na świecie ma prawo do prowadzenia własnej polityki gospodarczej, militarnej czy politycznej na zewnątrz.
    * Nie patrzę się ani na Federacje Rosyjska ani na Rosjan z pogardą czyt lekceważeniem, nie odczuwam wyższości nad nimi, choć jestem człowiekiem Zachodu bardziej niż większość tutaj dyskutujących.
    Od Polaków pracujących i mieszkających obecnie poza Polską, różnię się tym, ze ja na tym Zachodzie się urodziłam i wychowywałam, nie tylko w polskiej, ale i klasycznej angielskiej rodzinie a Polska jest moją ojczyzną w spadku po rodzicach, do której mnie przywieźli.
    Nieco inaczej patrzę się na Polskę, niż tutaj urodzeni i wychowani i inaczej niż ci, którzy potem wyjechali.
    Patrzę się na nią z pewnym dystansem, niejako z zewnątrz.
    Ale to patrzenie – nie uważam ani za lepsze, ani za gorsze, uważam – że jest po prostu inne.
    Dla mnie to, co dla rdzennego Polaka, wyrosłego z pokolenia na pokolenie w Polsce, jest normalne i swojskie – dla mnie, bywa, że jest obce i niezrozumiale.
    * Nie uważam Rosji za kraj niebezpieczny czy to dla Polski czy UE i jestem raczej przekonana do racjonalnej współpracy z Rosją czy to gospodarczej, czy to kulturalnej a nawet politycznej, niż notorycznego sekowania tego państwa.
    * Tzw. polityka wschodnia prowadzona przez Polskę – jak na razie jest pasmem niepowodzeń – vide sytuacja na Ukrainie, w Gruzji itp. Tam gdzie wmieszała się Polska – tam są straty polityczne dla tych państw.
    ***
    Głosie:
    to zdanie, jakie zaserwowałeś pod moim adresem jest dla mnie obraźliwe i byłabym wdzięczna być w przyszłości bardziej zastanawiał się nad tym co mówisz:
    (…) Na plus Zofii można zawsze postawić, że kiedy nie zgadzamy się z nią, nie ucieka się do argumentów brutalistycznych takiego typu: a skąd ty się kurwa taki wziąłeś, chyba nie z mojego plemnika!?
    Nie mam zwyczaju narzucać swoich opinii innym, przedstawiam swoje zdanie, nie oczekując, że wszyscy się z nim zgodzą. Najczęściej mając pełną świadomość, że jest ono dokładnie odwrotne niż większości.
    Dla mnie najbardziej interesujące jest okres oczekiwania aż znajdzie ono potwierdzenie w rzeczywistości.
    I tak jest najczęściej. Choć satysfakcja z tego jest raczej gorzka i wolałabym się mylić.
    Argumentacja, którą w stosunku do mnie użyłeś jest wulgarna.

  425. głos zwykły napisał(a):

    Zofio,
    Przepraszam bardzo. Cytowałem akurat wulgarną i obraźliwą argumentację jako wobec mnie stosowano z pozycji osób opcji pro rosyjskiej. Jeszcze raz bardzo przepraszam bardzo za wulgaryzm. A nadto chcę podkreślić, że opcja pro rosyjska jest uprawniona w demokracji. Po prostu można ją reprezentować, a nawet tęsknić za PRL, produkować intelektualne kiełbasy: „jak za Gierka” etc. etc. Dodam jeszcze więcej demokracja dopuszcza anty-amerykanizm i poglądy potępiające w czambuł kapitalizm i jeszcze coś, tam coś tam.

  426. głos zwykły napisał(a):

    Jeśli chodzi o „kiełbasę jak za Gierka”, tj. kiełbasę wysokiej jakości z czasów PRL, to jeszcze jej nie próbowałem, ale w kolejce wyraziłem opinię, że była to chyba wirtualna kiełbasa, bo za Gierka dobrych kiełbas nie było. Mój dziadek po stronie matki był masażem (szkoły karczewskiej) i produkował dobre wędliny, niestety w latach 50. uznano go za element anty-socjalistyczny i wsadzano tak długo do więzienia, aż produkcji kiełbasy kapitalistycznej zrezygnował.

  427. głos zwykły napisał(a):

    Zofio,
    * Prowokowanie nieustanne Rosji – jest działaniem politycznie nierozsądnym, powiem wręcz – głupim i szkodliwym.
    * Rosja, jak każdy inny kraj na świecie ma prawo do prowadzenia własnej polityki gospodarczej, militarnej czy politycznej na zewnątrz.

    _______________
    USA właśnie tak robią, testują możność posunięcia się o krok dalej np. na terenie Kauzkazu, a Rosja robi co może, aby lisa odstawić od swoich kurek. Nawet się wybrali na wielką do Wenezueli, z której to wyprawy statki (armada) ledwo co przypłynęły. Należy w tym miejscu zawsze przypominać o poziomie wydatków na zbrojenia: USA 547 mld dol.; Wlk. Brytania 59,7 mld dol.; Chiny 58,2 mld dol., Francja 53,6 mld. dol; Japonia 43,6 mld dol,; Niemcy 36,9 mld dol. Rosja 35,4 mld. dol. A o poziomach GNP to lepiej już nie wspominać.

  428. Zdzisław_1 napisał(a):

    Witam
    proponuje wrócić na nasze podwórko. Usłyszałem przed jakąś chwilą że badaniu opinii czy w plebiscycie najwyższą note wśród premierów uzyskał dla mnie najgorszy premier. A mianowicie K. Marcinkiewicz.naj bardziej pracowity. I pózniej dziwimy się że wybory wygrywa L.K. i jeszcze uznaje sie Go za najwybitniejszego ,najlepszego prezydenta.
    Gdzie ten zdrowy rozsądek Polaków.
    Dla mnie przełomowy był Mazowiecki ale najbardziej pracowitym był Buzek.Choć przyznaję poczatkowo nie byłem nim zachwycony.Ale z biegiem czasu zyskiwał w moich oczach konsekwencją działania i te 4 reformy,żałuje tylko,że uległ z tymi województwami byloby lepiej 12 województw. Teraz czekam na utworzenie od 5do ośmiu ziem jak to bylo historycznie czyli malopolska wielko pomorze sląsk mazowsz prusy by obebrac niemcom argument do prus bym włączył warmie mazury bialostockie po BUg lubelskie itp czekam na inne spojrzenia na podział na regiony. Czy to nie ciekawsz utopia jak utopia co bedzie z Rosją lub Gruzją?
    Pozdrawiam

  429. głos zwykły napisał(a):

    Zdzisławie_1
    Uważam, że Kazimierz Marcinkiewicz nie był złym premierem. W zasadzie to jest taki przykład polityka, który złej partii z takim sobie programem może dać szansę. Warto zauważyć, iż dobierał ludzi do pracy niekoniecznie wg klucza partyjnego. Uważam, że każda główna partia polityczna powinna być właśnie tak konstruowana, aby wybór takich ludzi jak K. Marcinkiewicz na liderów np. takich partii jak PiS, odbywał na skutek poparcia jakiego danemu liderowi udzielają wyborcy. Właśnie gdyby K. Marcinkiewicz poprzez mechanizm wyłaniania liderów został wyniesiony do władzy przez wyborców, a nie namaszczony przez Jarosława Kaczyńskiego i sama struktura partii miałaby w związku z tym charakter demokratyczny, to byłaby możliwa jej ewolucja w kierunku rzeczywistej rzeczywistości.

  430. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Jak klocki to klocki Zdzisławie. :D
    A więc:
    1.Region Pomorze Zachodnie,
    2.Wielkopolsko-Lubuski
    3.Dolno Śląski
    4.Górno Śląski ( z Opolszczyzną)
    5.Małopolska Północna (część kongresowa)
    6.Małopolska Południowa ( galicyjska + reszki Rusi)
    7.Mazowiecko Podlaski
    8.Mazursko-Pomorski
    Stolice nie w metropoliach, a więc:
    1) Kołobrzeg
    2) Kalisz
    3) Nysa
    4) ?
    5) Puławy lub Sandomierz
    6) Tarnów
    7)Płock
    8) Elbląg
    :D :D :D :D :D :D :D :D

  431. Zdzisław_1 napisał(a):

    Głosie
    Oczywiście to Twoje spostrzeżenia> Ale to znów pobozne życzenia nie rzeczywistośc ktor ą należy oceniać po co zrobileś a niestety Marcinkiewicz nic konkretnego nie zrobił.Co z tego ze dobrał do współpracy nawet dobrych ludzi?Musial ich odwolywać lu sami odchodzili dlatego uznaje Go za najgorszego moze nie najgorszego co najslabszego. Umial sie pokazywać tu byl tam pojechal tu tanczyl i co.Klapa.Buzka nie było widac pracował i uchwalił 4 fundamentalne reformy. Ale Nasze zdolne Partie i najlepsi posłowie wszystko to psuja .Niestety polacy działaja destrukcyjnie nie trzeba być uczonym skończyć specjalistyczne studia by móc ocenić ze nie tędy droga.Nie daje receppty ale widzę ze jest z działanie w Polsce Złe.Ty napewno też widzisz i kazdy z nas ma swoja receptę ale nie może byc tyle recept ilu polaków musza ją opracować fachowcy i potem realizować (politycy) a nie zeby recepty układali politycy bo napewno się na tym co postulują zupełnie nie znają.gotów jestem się zalożyć ze przecietny poseł nie potrafi powiedzieć czymjego komisja sie zajmuje?On nie czyta projektu ustaw on dostaje wytyczne co zmienić i to robi.(Slawne zdziwienie posła i b.vice minst. Zdrowia że tak zmienili ustawę ktorą nie wiadomo po co wzieli do poprawki ze komornicy na Szpitalach zarabiają krocie > i póznie wypowiedz min. Piechy a chcielismy dobrze a wyszło jak zwykle. Wniosek dostają wytyczne zmian (lobb) i zmieniaja .
    Nie mozna uważać że On chciał dobrze tylko co z tego wyszło. I tu
    głosie sie nie zgadzamy.Inne punkty do oceny.
    Pozdrawiam

  432. Zdzisław_1 napisał(a):

    Edwarze D.D.
    Przyznaje ciekawa Twa koncepcja szczególnie ze stolicami.Ale widze że trochę byś zrobił zamieszania, bo już nie pamietam gdzie granica przechodzi z tym sląskiem i zagłebiem,ale Oni tak bardzo sie nie kochają. Drugi podział Małopolski na te południowe i północne , i te stolice Puławy po prawej stronie Wisly. Małopolska bez Podziału jednak by bardzo zyskala terytorialnie ale chyba nie gospodarczo (ale Unia by pomogła. Zreszta Ty małopolanin wiesz chyba lepiej.Pomorza tez bym nie dzielił jak pomorze to pomorze ,co tam dodawać mazurów .Trzeba jeszcze to przemysleć może w ta lamigłówkę włączą sie inni
    Pozdrawiam

  433. głos zwykły napisał(a):

    Zdzisławie_1
    To jest moja opinia, większości Polaków jest lepsza :) Mnie chodzi o sposób wyłaniania liderów w partiach. Pewni politycy o znanych twarzach w warunkach funkcjonowania partii, których struktura byłaby bardziej demokratyczna mogliby przegrywać z mniej znanymi twarzami, a być może większymi talentami politycznymi. W partii PiS takim medialnym talentem politycznym był Kazimierz Marcinkiewicz (ur 1959), a anty-talentem Jarosław Kaczyński (ur. 1949). Uważam, że Kaziemierz Marcinkiewicz to polityk formatu, cztery lata od niego starszego Nicolasa Sarkozego (ur. 1955). Zaznaczę od razu, że polityk medialny niekoniecznie musi być merytorycznie najlepszy, bowiem od tego może mieć zespól doradców lub zastępców, którym powinien umiejętnie zarządzać. Ojciec Georga W. Busha uważał, że należy dobierać do polityki ludzi, którzy potrafią działać w zespole i dla dobra zespołu. I on nie miał takich personalnych wpadek jak jego syn. W przypadku polskich partii nieumiejętność budowania zespół jest aż nadto widoczna. Partie polskie zazwyczaj po krótkim czasie rozrywają się (często w kroku). Tak więc nie chodzi tylko o PiS. Podobnie sytuacja przedstawiać się może w innych partiach. Wiadomo, że politycy w obrębie polskich partii nie konkurują ze sobą, a powinni. W naszych partiach można powiedzieć partia zazwyczaj idzie na dno z jej kapitanem, który chyba jest przywiązany na stałe do mostka kapitańskiego, bez względu na oceny społeczeństwa. Ja rozumiem, że politycy czekają latami na swoje 5 minut i chcą tam pozostać, oraz może nawet namaszczać swojego następce. Przeszkadza to jednak tworzeniu alternatyw osobowych i programowych w obrębie poszczególnych nurtów politycznych. Generalnie wyjaławia politykę. Niejasne są struktury decyzyjne w takich partiach. Tam się tworza koterie, frakcje zupełnie oderwane od społeczeństwa i nie poddające się społecznej kontroli. Widać przecież gołym okiem, że partie w Polsce płyną jak Titanic, prosto na górę lodową. A kapitan jest zawsze zaskoczony zderzeniem i zatonięciem, tak jak szef MPO nadejściem zimy.

  434. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Bo Zdzisławie to był tylko „telegram”. Stolice to tylko siedziby parlamentów i rządów regionalnych.
    W tym wszystkim powinny być zanurzone w dobrowolne metropolie, czyli oparte na umowach związki dużych miast z okolicą.
    Odrębność obu Małopolsk chyba jest już zbyt silnie ukształtowana, aby to łączyć. Lublin z Krakowem? Przy całej dysproporcji, jeśli idzie o pozycję tradycje itd. Lublin jest jednak silnie ukształtowaną „osobowością”.
    Niech zostanie główną metropolią w Północnej Małopolsce.
    Zagłębie mogłoby samo zdecydować.
    Ale co zrobić z Łodzią? Chyba Mazowsze ?

  435. Zdzisław_1 napisał(a):

    Głosie
    Ale juz nie piszę wódz ale przywódca musi dobierac ludzi i putanie czy ich słuca i jakie wnioski wyciągnie bo glosowanie w jakis tam straegiach to nie bardzo wierzę, Margaret Thaczer chyba nie podejmowała decyzji po glosownie .Tylko sama.Doradców trzeba umieć słuchać. A walczyc o kierunek to przy układaniu programu a potem go realizować i wtedy musi byc przywódca. I czlonkowie sluchaja ale nie slpo nie zjazd odwoluje przywódce tylko cos w rodzajy Zarzadu a tak to przez 4 lata swięta krowa,Pozdrawiam

  436. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Głosie

    1.A jak widzisz finansowanie tych partii?
    2.Jak widzisz tryb przyjmowania członków (do partii oczywiście)?
    Drugim pytaniem chcę ci zwrócić uwagę na pewną pułapkę. Demokratyzm typu głosowego narażałby partie tego typu, na początku nieliczne, na „wrogie” przejęcie tak jak czasem bywa na giełdzie. Wystarczy zorganizowana akcja Radia Maryja a nasz w takiej partii wiele dziwnych głosów.

  437. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Zastanów się też Głosie nad taką sprawą: Czy w partiach będących już w parlamencie Klub Parlamentarny nie powinien = zarząd partii?
    Takie rozwązania są sprawdzone.

  438. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Do cholery!!! Czy problemy Zdzisława interesują tylko chłopców?
    A dziewczynki to co?

  439. Edwar.D.Dana napisał(a):

    Wrócę jeszcze do wymiany zdań ze Zdzisławem na temat względności pojęcia prowincji i Polskich na ten temat wyobrażeń i obyczajów z tym związanych.
    Stoję ja sobie w stroju „ogrodniczym” na trotuarze latem w Polsce w miejscowości gdzie latem przebywam. Narzędzia wiszą gustownie w kieszeniach niebieskiego kombinezonu. Pijemy z listonoszem piwo i wymieniamy z miejscowym „głupim” uwagi na temat kiepskiej medialności Benedykta XVI. Nagle 10 – 15 m od nas zatrzymuje się samochód. Nawet nie miał cham rejestracji z Warszawy czy Krakowa. Chyba jakiś Chorzów czy Zielona Góra. Wychyla się z niego gruba baba i kiwa na nas palcem. Pewnie chciała o coś zapytać. Naturalnym gestem pokazałem jej punkt na trotuarze do którego powinna podejść by o cokolwiek zapytać. Grubaska zrobiła się czerwona na pysku. Ryknęła „chamy” i pognała chłopa do dalszej jazdy. Mam nadzieję że u nas nic nie znaleźli.

  440. jasnaanielka napisał(a):

    A cóż to ja bym mogła o partii jakiejkolwiek napisać, skoro w żadnej nie byłam? To nie dla mnie temat.
    A kolejnej reformy administracyjnej sobie nie wyobrażam. Naprawdę!!!
    Właśnie zarobiłam ciasto na piernik, niech dochodzi ^___^
    Może jeszcze zrobię jakiś łańcuch ze słomek i bibułki… Kiedyś ozdoby choinkowe robiło się w moim domu ręcznie.
    Jeszcze pamiętam te gwiazdki, łańcuchy, jeżyki, fajne były!

    ;
    O! ucieszyłam się, że Andrzej spotkał się z odporem po swej nieeleganckiej wypowiedzi o Zofii. Są jeszcze rycerze na blogu! :D

  441. jasnaanielka napisał(a):

    Zajęłam się tropieniem sensacji i oto najnowsza wiadomość z „Nowego Pompona”

    Pięćdziesięcioletni mieszkaniec Braniewa zdecydował się
    po czterdziestu latach wyjść z krzaków

    Ukrywający się przez ponad 40 lat w krzakach, pięćdziesięcioletni mieszkaniec Braniewa, Ryszard Strzyżewski, postanowił z nich wyjść zanim zostanie odkryty.

    Zarośla w których ukrywał się Strzyżewski – tu fotka!

    „To już zbyt długo trwało. W każdej chwili mogłem się spodziewać, że ktoś mnie zobaczy”, mówił Rysiek.

    Strzyżewski po otrzymaniu lania od matki za zgubienie okularów przyrzekł, że już więcej nie będzie się ukrywał chociaż ciągle ciągnie go w zarośla.

  442. Potruś napisał(a):

    Mnie bardzo się podoba liczba 12 bo jest nawięcej i najłatwiej podzielną (co juz zauważyli Sumerowie i gdyby nie dziesięć palców dla głupich …). Tak więc sensowne byłoby 12 województw lub 6 regionów składających się z dwóch subregionów każde. Instytucje centalne rozmieściłbym w stolicach regionów przy czym jeden ośrodek nie mógłby byc siedzibą urzędu centralnego, inspekcji kontrolnej i sądu mających w zasięgu jedną z dziedzin życia społecznego. Na każdym wydziale prawa regilnalnego uniwersytetu powołał bym katedrę wymyślania prawa, a rolą parlamentu byłby wybór optymalnego pomysłu itd itp…

  443. jasnaanielka napisał(a):

    http://www.dziennik.pl/zy.....iecie.html
    To prawdziwe wyzwanie dla właścicieli psów!!!

  444. dark side napisał(a):

    Edwar po prostu wyodrebnil czesc malopolski, ktora uwaza za wlasna i kocha najbardziej jako osobny region :) co ma byc stolica tej krainy snow? Tarnow? zaczem nie krakow?

  445. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    Jeszcze zanim odpowiem na twoje pytanie, to chciałem powiedzieć o jednej rzeczy, że patrzę na partie polityczne w kategoriach marki. Marką są twarze polityków. Kiedy patrzymy na partie w innych krajach to możemy wymienić charakterystycznych polityków tych partii. Owi politycy, aby wybić się z szeregu, powinni coś sobą zaprezentować. W moim przekonaniu, jak patrzę np. do CV Kazimierza Marcinkiewicza, to widzę, że to co zrobił to za mało, aby zostać dostrzeżony przez opinię publiczną, bez namaszczenia szefa partii, (także jego przejście do biznesu uważam za skandaliczne. W ogóle jestem przeciwnikiem migracji polityków do i z biznesu do polityki) no ale może nie miał struktur na których mógł się wesprzeć. W każdym razie kiedy patrzę na PiS, to jestem zdania, że gdyby PiS miał markę Kazimierza Marcinkiewicza, to marka ta pozostawiła lepszy zapach po sobie, niż odór Jarosław Kaczyńskiego. Jeśli zaś chodzi o finansowanie, to uważam, że gromadzenie pieniędzy przez partie polityczne na kampanie wyborcze, powinno być jednym z najważniejszych źródeł jej finansowania. W ogóle w czasie kampanii wyborczych odczuwam niedosyt programowy partii politycznych i polityków. Tak naprawdę wydaje mi się iż kupuję kota w worku. A więc pieniądze dla polityków na kampanie powinny być związane z jakimś interesującym przynajmniej przesłaniem, czy zarysem programu, który w punktach jest prezentowany wyborcom. Natomiast po kampanii wyborczej uważam, że partie powinny korzystać z dotacji, których wysokość jest uzależniona od liczby zdobytych głosów. Tak więc obecny system finansowania partii jest częściowo dobry. Jeśli chodzi o przyjmowanie członków to mnie osobiście najbardziej interesują członkowie, którzy po studiach chcą wybierać zawód polityka. Oznacza to, że duże znaczenie przykładałbym do działalności i organizacji młodzieżówek na uczelni. Uważam przy tym, iż powinny być one możliwie autonomiczne i powiązane z różnych ośrodkami myśli naukowej. Ważne jest także zdobywanie miejsc w samorządach studenckich i praca w organizacjach studenckich. A dalej powinno wymagać się od studentów, aktywności obywatelskiej w różnych organizacjach, gdzie powinni stykać się z profesjonalnymi politykami i członkami samorządów. Następny krok po studiach, to powinna być praca w samorządzie lub administracji państwowej (nad tym należałoby się zastanowić o jaką pracę chodzi i w jakich ramach, aby nieupolityczniać terenowej administracji państwowej), dla zdolniejszych łączona z karierą naukową. Naukowcy jak wiadomo często obejmują stanowiska w administracji państwowej. Generalnie rzecz biorąc kariera młodego polityka powinna rozwijać się krok po kroku, dosyć żmudnie, ale z szansą na własną inicjatywę i autonomię grup młodszych polityków. Inwestycja w karierę polityczną powinna tak być rozłożona w czasie, aby politykowi niezbyt opłacało się przeskakiwanie do biznesu. W polityce powinna być stworzona możliwość niezłego zarobku związanego z udzielaniem się we wszystkich tych gremiach debatujących, czyli na wykładach, seminariach etc. etc W zależności od wybranej specjalizacji polityka. Jeśli zaś chodzi o innego rodzaju stałe członkostwo, to raczej uważam je za balast, wolałbym sympatyków i grupy towarzysko dyskusyjne. A więc jestem za większą profesjonalizacją partii i ich stabilizacją, czemu służy system dotowania partii. Uważam, że profesjonalizacja partii politycznych, wydłużenie ścieżki kariery politycznej, oparcie jej o organizację z zasobami i dobrobkiem zapobiegać powinno politykierstwu i ideowej prostytucji karierowiczów. A wiec tym wrogim przejęciom. Zresztą wrogie przejęcia są możliwie w systemie politycznych, gdzie dominują „partie typu polityczny krzak”. Trudno natomiast pisać mi o parlamencie, bo w gruncie rzeczy nie wiem, jak w praktyce rozdzielony jest zarząd partii od klubu parlamentarnego, ale intuicyjnie sądzę, że zarząd i klub parlamentarny, wymaga innego rodzaju aktywności politycznej. Partie także zresztą działają w samorządach różnych szczebli i muszą zawierać rozmaite koalicje odmienne od koalicji parlamentarnych. Wydaje się także, że w Polskim systemie parlamentarno gabintowym silniejszą pozycję polityczną ma gabinet polityczny, czyli rząd. Raczej więc rząd to jest zarząd, bowiem logicznie z tego zarządu idzie linia w dół do administracji terenowej poprzez naczelne i centralne organy władzy państwowej do wojewodów, Prezydentów miast i dalej w dół. Można jeszcze inaczej patrzeć na kwestię zarządu, gdy partia jest w opozycji, wówczas w Ciele ustawodawczym skupia się cały instrument kontrolny, i zarząd partii może tutaj funkcjonować, ale to nie jest jednolity obraz, bo partie wygrywają samorządy, a przegrywają wybory parlamentarne i odwrotnie.

  446. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    A ja chciałem zapytać się ciebie, jak zapatrujesz się na postać będącej nieustannie w podróży ekscentrycznej Holy Golightly z noweli Trumanna Capote’a licząc na to, że twoja znajomość literatury i w ogóle smak literacki jest daleko większy niż znajomość spraw polityczno-gospodarczych, gdzie prawdę mówiąc niezbyt się wyróżniasz znajomością tematu. Czy twoim zdaniem jej relacje z mężczyznami były oparte na zaufaniu, przyjaźni, szacunku i dlaczego kupiła swojemu przyjacielowi, którego nazwała Fred, jako upominek piękną klatkę na ptaki, którą później woził po cały świecie razem z wspomnieniem pierwszego poznania?
    Wyszedłem na korytarz i wychyliłem się przez balustradę, akurat na tyle, żeby ją zobaczyć, samemu nie będąc widzianym. Wciąż była na schodach. Teraz dotarła na półpiętro i światło z korytarza padło na pstrokate włosy chłopięcej fryzury, rozwichrzone kosmyki, płowe i białe pasemka, jak u albinosa. Był ciepły, prawie letni wieczór. Miała na sobie szykowną czarną sukienkę, czarne sandały i krótki naszyjnik z pereł. Przy całej swojej modnej szczupłości promieniała zdrowiem rodem z reklamy płatków śniadaniowych: czystość, świeżość, rumieńce. Miała duże usta i zadarty nos. Oczy zakrywały jej ciemne okulary. Była to twarz zawieszona między dzieciństwem a kobiecością. Dawałem jej od szesnastu do trzydziestu lat. Okazało się później, że za dwa miesiące będzie obchodzić dziewiętnaste urodziny.

  447. dark side napisał(a):

    Zofio,
    „you get emotional you get stupid” .jak to ladnie przetlumaczyc? moze: czlowiek glupieje gdy daje sie poniesc emocjom.
    Twoj wpis pod moim adresem jest niestety dowodem na prawdziwosc tego powiedzenia.
    co do ksiazki Sahib, to zupelnie nie widze zbieznosci. nie ma sensu sie tu tlumaczyc, ze nie jestem wielbladem jednak zauwaz, ze sama sytuacja na to nie pozwala. ja pracuje z ludzmi dobrze wyedukowanymi, po najlepszych szkolach krajowych, kursach i praktykach zagranicznych, poza tym rowniez pochodze z kraju poskomunistycznego, wiec o jakimkolwiek poczuciu wyzszosci, czy traktowaniu z gory nie moze byc mowy. jest mowa o roznicach kulturowych i w mentalnosci. ktore nie sa znaczne, ale sa.
    .
    „W Polsce od wydawania kawy do biurowego ekspresu jest sekretarka lub ober-sprzątaczką. I też kupuje kawę na rachunek”
    .
    w Polsce, zeby zrobic sobie kawe nie idzie sie do sekretarki z pazportem i nie podpisuje sie pokwitowania na pobranie torebki herbaty, 2 kostek cukru i listka papieru toaletowego. dlatego niepotrzebny jest osobny etat. nie wiem jak bylo za czasow slusznie minionych. pamietam tylko film z widelcami przypietymi do stolu lancuchem- to ten sam sposob myslenia.
    nie chodzi o to ,ze jest nadmiar zatrudnienia, jak w kancelarii prezydenta,bo to wystepuje wszedzie. Tylko o zinstytucjonalizowane traktowanie pracownika (klienta, petenta) jak potencjalnego zlodzieja.
    .
    „Nie ma czegoś takiego, jak rosyjska czy też polska, niemiecka czy ukraińska mentalność, ”
    .
    ciekawa pozycja z tej dziedziny: „Mentalność Polaków” prof. Jadwiga Koralewicz wspólnie z Markiem Ziółkowskim, Poznań 1990
    .
    „Wg jakich wzorców i dlaczego chcesz zmieniać w określonym czasie rosyjską mentalność?”
    Zofio,ja napisalam wyraznie:
    „Nie jestem tu w misji zmieniania rosyjskiej duszy czy mentalnosci, przerabiania ich na europejska modle. Uwazam takie postawienie zadania za kompletnie pozbawione sensu.”
    .
    Ja bardzo cenie Twoje wpisy, jednak jedna rzecz mnie dziwi niezmiennie. Znajdujesz tyle wad i niedoskonalosci w Polsce i Polakach, malownicze opisy naszych narodowych porazek, zasciankowosci, glupoty, braku organizacji zajmuja Ci cale strony. Przy czym zupelnie nie dostrzegasz tych samych lub znacznie wiekszych niedoskonalosci, aroganckich, antydemokratycznych zachowan u Rosjan czy Niemcow. Gloryfikacja Rosji dziwi mnie szczegolnie, poniewaz tutaj Polska tubylcom jawi sie jako kraina z bajki o czlonkowstwie w unii europejskiej. O Rosji jako kraju do zycia zas mieszkancy maja najgorsza opinie. niejednokrotnie bronie Moskwy, ktora nie jest zlym miastem, w dyskusji z rosjanami. Czy o Warszawie Warszawiacy tez wypowiadaja sie jak najgorzej?

  448. dark side napisał(a):

    glosie,
    ty jednak nie rozumiesz kobiet :)
    mala pomoc:
    http://www.youtube.com/wa.....BUgQaFv7K4
    .
    ciekawe co powie Edd

  449. głos zwykły napisał(a):

    dark,
    Rozumiem, że ten clip to pomoc dla Edda :)

  450. głos zwykły napisał(a):

    a tutaj dla Edda mała pomoc nr 2
    http://www.youtube.com/wa.....re=related

  451. Andrzej napisał(a):

    Swoja droga Zofia bardzo chętnie zarzuca innym pogardę dla Rosjan. Dla mnie najbardziej pogardliwym w stosunku do Rosjan tekstem jest:
    Ludzie w Rosji muszą wolności myślenia uczyć się od nowa i trzeba na to pokoleń a nie kilkunastu lat.
    Dla tych ludzi wolność osobista jest zjawiskiem (dla większości) nowym, którego nawet w pewnym sensie się boją.
    Dlatego w Rosji wolność musi być dawkowana ostrożnie, z umiarem i stopniowo. To proces na lata.
    Inaczej będzie jaz zagłodzonym człowiekiem, który dorwał się do sytego jedzenia – zachoruje lub umrze.

    I to pisze osoba, która szczyci się, ze jest w przeciwieństwie do większości tu piszących człowiekiem Zachodu.

  452. Edwar D.Dana napisał(a):

    Jasnaanielko
    Na czym polegała „nieelegancja” Andrzeja pojąć nie moge.
    Stwierdzenie ze czyjeś poglądy są marginalne jest hipoteza nie stwierdzeniem.
    I właśnie o „lokalności” poglądów chciałem. W gruncie rzeczy poglądy nas wszystkich są jakoś „lokalne” to znaczy osadzone w jakimś środowisku w jakiejś tradycji, w jakimś kontekście doswiadczenia. Ich wartość polega na „lokalności” a im mniej są „lokalne” tym bardziej są banalne i nieciekawe do czytania..

    Zofia wybrała lokalność „angielską”(absolutnie bez starej konotacji „Anglik z Kołomyi”) i „protestancką”. Czemu nie? To bardzo „lokalny” punkt widzenia. Obejmujący niewielka stosunkowo grupe. To jest ciekawe nawet jeśli są to emocje.

  453. Edwar D.Dana napisał(a):

    Glosie
    Moja kompetencja „literacka” jak to nazywasz nie jest wieksza od polityczno-gospodarczej, dlatego o Holy Golightly nie mam odwagi sie wypowiedziec.

    Głosie
    Moja kompetencja „literacka” jak to nazywasz, nie jest większą od polityczno-gospodarczej, dlatego o Holy Golightly nie mam odwagi się wypowiedziec.

    Tym bardziej ze niedawno na jej temat „wypowiadano” się w prasie codziennej profesjonalnie, co na pewno czytałeś (?). Do tekstu nie chce mi się wracać, a film bardzo sugestywne przesłonił literackość tej postaci.

  454. Edwar D.Dana napisał(a):

    Zdzisławie
    Jasnaanielka ma rację ze ruszanie dziś podziału administracyjnego było by grzebaniem w mrowisku. Uwolniły by się nieracjonalne emocje i kupa innych bzdur. Na razie rozważania na ten temat to raczej cwiczenie umysłowe czy zabawa.
    Mam nadzieję ze w miarę przechodzenia coraz większych kompetencji z centrali niżej i w miarę nieuniknionego rozwoju infrastruktury komunikacyjnej niektóre województwa okażą się zbędne w sposób oczywisty.
    Pomysł by siedziby władz umieszczać w ośrodkach o mniejszym prestiżu miał także na celu obniżenie”wartości” obecności władz . Nie władza powinna kreować metropolitalnosc.
    Pozostaje też pytanie o szczebel między regionem a gmina.

  455. Edwar D.Dana napisał(a):

    Dark
    Ja” nie rozumiem” lub „rozumiem” kobiety ani mniej ani więcej niż mężczyzn. Tyle ile rozumiem ludzi. Pewnie w jakimś okresie życia różnica jest duża, albo raczej WYDAJE SIĘ być wielka. Moja sytuacja egzystencjalna nakazuje mi mniemać ze to różnica całkiem niewielka.

    Mogę tylko w pewnym stopniu zaspokoić twa ciekawość jeśli idzie o Tarnów co pośrednio rozumiem jako ciekawość „babska”(?) „gdzie pomieszkuje latem”.
    Nie, nie jest to Tarnów ani jego okolice.

    Jestem krakowianinem z lwowskimi koneksjami. i choć się z powodu polskiej drogi życiowej czuje się silnie zmazany z Warszawa i Mazowszem wybrałem Galicję na dom letni.
    Prawdę mówiąc byłem (nie w sensie przejazdu) pewnie raz w życiu w Tarnowie na starówce (ładna) i np. Puławy i Płock znam lepiej.
    To o czym pisałem w sprawie siedzib władz regionalnych powinno cię zainteresować jako „organizatora przestrzeni”. A jeśli już ciekawość, to także moja. Wydaje mi się ze w blogu pisałaś ze nabyłaś czy też zbyłaś posiadłość w Małopolsce. Której?

  456. Edwar D.Dana napisał(a):

    Jasnaanielko

    Powinno byc tak:
    „Stwierdzenie ze czyjeś poglądy są marginalne jest hipoteza nie stwierdzeniem. Nie jest tez obrazliwe.”

  457. głos zwykły napisał(a):

    Edwardzie,
    Pewnie w jakimś okresie życia różnica jest duża, albo raczej WYDAJE SIĘ być wielka. Moja sytuacja egzystencjalna nakazuje mi mniemać ze to różnica całkiem niewielka.
    ______________
    Hmm, Hmmm. Moim zdaniem w formie clipu podpowiedź adresowana do ciebie przez dark side odnośnie zrozumienia młodej kobiety brzmiała: mał-pe-cz-ka.
    Może właśnie relacje z młodymi kobietami, tak bardzo odmładzają i odprężają dojrzałych mężczyzn.
    (to taka hipoteza robocza, bo jak wiesz nie jestem „dojrzały”)

  458. Edwar D.Dana napisał(a):

    Tyle ze Głosie.
    Relacje z młodymi mężczyznami odmładzają i są odprężeniem dla kobiet
    dorodnie dojrzałych.
    Głosie
    Czy nie mógł byś założyć swojego bloga „w temacie” intelektualnego flirtu.
    Czy nie widzisz ze wielu tu to nudzi i zniecheca. Umiar, umiar, i jeszcze raz umiar.

  459. Zofia napisał(a):

    Andrzeju
    - mój tekst o Rosjanach nie jest tekstem pogardliwym. zechciej to zauważyć.
    ***
    Dark,
    po pierwsze – nie pisze emocjonalnie.
    To Ty tak mój tekst odbierasz. Ale nie wiesz co ja czuję, bo to raczej jest niemożliwe. Nie siedzisz we mnie.
    Teraz na temat „Sahiba” – możliwe, że Ty nie widzisz zbiezności, ja natomiast widzę.
    Kiedyś w w liceum miałam dwie koleżanki – Żanetę – muzułmankę i Elsterę – żydówkę. Byłyśmy w jednej klasie do matury. Bywałyśmy u siebie w domach, zapraszałam je na święta Bożego Narodzenia, ja obchodziłam zakończenie ramadanu czy Chanukę.
    Ta szkolna znajomość nauczyła mnie podchodzić dla ludzi innych ras, kultur i wyznań z szacunkiem, pokorą wobec ich kultur, i po partnersku.
    Przez pewien okres czasu, (w latach 70.tych) stykałam się z oficerami i żołnierzami Armii Czerwonej którzy stacjonowali w w Szczecinie a właściwie ich rodzinami. Zapraszali mnie do siebie do jednostki, bywałam z nimi w cerkwi na prawosławnym Bożym Narodzeniu i ich wigiliach, bo takie mieli tutaj obyczaje.
    Miałam okazję wiele z nimi rozmawiać. To byli nie tylko Rosjanie, ale także przedstawiciele innych narodów, które wówczas zamieszkiwały ZSRR.
    Wszyscy ci znajomi mi ludzie mieli tylko jeden zarzut wobec Polaków z którymi się oni stykali – traktowanie ich z wyższością, ale nie jako wojsko okupacyjne, ale dlatego, bo jako ludzie, byli – Ruski, czyli głupsi, prymitywni, bez kultury osobistej.
    Te uwagi wyczuliły moje zachowanie wobec nich. Bo znam uczucie, gdy obserwowałam jak byli w tym czasie traktowani Polacy np. w Danii. tak samo, jak „Ruskie” w Polsce.
    Tak, Rosjanom w tamtych latach Polska ze swoją ograniczona wolnością jakoś imponowała, lubili polska żywność, kupowali polską odzież, kosmetyki, drobiazgi i zagraniczne ciuszki od marynarzy. Ale już sprzęt AGD, meble itp woleli z NRD. Ale tzw. Zachód, dla tych w Szczecinie, to nie była Polska, ale właśnie NRD.
    ***
    Piszesz, że gloryfikacja moja Rosji dziwi Cię szczególnie, ponieważ Polska tubylcom jawi się jako kraina z bajki o członkostwie w unii europejskiej.
    Tak samo jak Polakom swego czasu UE, gdy bywali zagranica np. w latach 80-tych.
    Ja to przerabialam na własnej skórze, gdy jeździłam w tym czasie do Kopenhagi na urlopy do polskich przyjaciół.
    Dla mnie Zachód nigdy nie był krainą z bajki, bo atrybuty Zachodu, czyli mydełko palmolive, perfumy Chanel 5 czy whisky prosto ze Szkocji miałam w domu, bo brat i ojciec po prostu pływali i przywozili. Kopenhaga wabiła mnie urodą architektoniczna i zabytkami a nie zaopatrzeniem sklepów, co najwyżej kupowałam przepiękna tam galanterię papierową np. listownikami albo żyłki wolframowe i jakieś błyski na szczupaki firm francuskich dla brata.
    Ale na promie, czy w domach spotykałam starych i nowych Polonusów, polskich turystów i miałam całą gamę zachowańn Polaka który zachłystuje się zachodem.
    Rosjanie przeżywają to samo, ale jak już nasyca się sklepami typu Adler, Lidl, Tesco, Real itp. to przestaną.
    Gdy w latach 90-tych, na ich początku, jeszcze przed akcesją Polski i Litwy z UE, byłam w Kownie na międzynarodowej konferencji państw nadbałtyckich i w mieście powędrowałam sobie aleją lipową po sklepach, miałam pełen Zachód i bogactwo Wschodu, bo takich soboli to ja w życiu nie widziałam.
    Lokalny supersam, czy jak to się dzisiaj mówi market – niczym się nie wyróżniał od polskiego Reala czy Tesco. ten sam unijny asortyment, te same proszki do prania, pasty do zębów czy chemia domowa lub alkohole. Miałam nawet problem, by wyszukać coś extra litewskiego na do domu.
    ***
    Piszesz, ze widzę wiele niedomagać w Polsce a nie dostrzegam ich w Niemczech czy Rosji.
    Odpowiem Ci tak, wtedy w Kijowie jechałam wspaniałą autostradą z Wilna, gdzie przyleciałam samolotem do Kowna, a potem z Kowna z wiceministrem transportem p. Sykalisem do Kłajpedy, by zobaczyć tamtejszy port.
    Takich autostrad w Polsce jeszcze nie było, na Litwie była. Potem w porcie zobaczyłam to, do czego Polska jakoś nie potrafiła się nawet należycie przygotować a tam funkcjonowało znakomicie – oddzielenie strefy eksploatacyjnej portu od strefy zarządzania gruntami i obszarami morskimi, które były państwowe. Eksploatacje portu była w rękach prywatnych spółek, w tym zagranicznych.
    W Polsce ten proces rozdzielenia stref praktycznie został zakończony dopiero rok temu. Kilkanaście lat później, niż zrobiono to w Kłajpedzie!!!
    Litwini, mimo, że też kraj postkomunistyczny, ba, dawniej republika radziecka – potrafił dobre wzorce unijne transponować szybko i skutecznie.
    W Polsce, gdzie teoretycznie, skażenie komuną mniejsze – takich wzorców przetransponować nie dało rady, ani szybko ani skutecznie przez wiele lat.
    I to jest moją odpowiedzią na Twoje zarzuty.
    Staram się znaleźć pytanie dlaczego gdzie indziej, w krajach skażonych tzw. komuna, znaczniej i głębiej – można dobrze i skutecznie – a w Polsce nie można.
    Gdzie w Polakach tkwi bariera owej niemocy?

  460. Edwar D.Dana napisał(a):

    Wygląda na to ze Zdzisław wyczekuje na nowa wypowiedź Gospodarza. Chyba ma racje.

  461. Ewa-Joanna napisał(a):

    Flirtuj Glosie,
    to mile i wcale nie zniecheca! :)
    Bardziej zniecheca marudzenie i pouczanie…

  462. Edwar D.Dana napisał(a):

    No i widzisz Glosie ze mialem racje. :D
    „Relacje z młodymi mężczyznami odmładzają i są odprężeniem dla kobiet
    dorodnie dojrzałych.”

    Poczytamy.

  463. jasnaanielka napisał(a):

    No to, zanim się Gospodarz popisze nowym tekstem, opowiem tu o moim spotkaniu z Rosjaninem w Leningradzie :)
    Byłam na kilkudniowej wycieczce orbisowskiej Moskwa -> Leningrad -> Tallin. Tak stało w programie a okazało się, że trasa była Leningrad -> Tallin -> Moskwa – tak, na wypadek, gdyby ktoś z kimś chciał się przy okazji umówić :D Czas był tuż przed ogłoszeniem stanu wojennego i nawet znajomi mi gratulowali, że na Sołówki będę miała znacznie bliżej. Zaspałyśmy z koleżanką na wycieczkowy autobus, który miał nas zawieść do Soboru św. Izaaka. Bardzo nam na zwiedzeniu zależało, więc próbowałyśmy się tam dostać autobusem. Na przystanku z planem miasta sprawdzałyśmy trasy autobusów i zaczepił nas jakiś pan w średnim wieku pytając w czym mógłby pomóc? Wsiadł z nami do autobusu, wysiadł, gdzie trzeba, podprowadził pod drzwi i wpakował do środka! co nie było proste, bo bileterka tam biletów nie sprzedawała, tylko wpuszczała wycieczki, a prywatnego zwiedzania nie było. Nie nado!!! Nasz „przygodny opiekun” ją dosłownie zakrzyczał i KAZAŁ nas wpuścić!
    Przedtem jednak pokazał nam Jeźdźca Miedzianego, kawałek parku przy Ermitażu, gdzie podobno wybierał się na jakąś konferencję naukową, nawet zrobił nam kilka zdjęć, ale sam nie chciał fotki w naszym aparacie ;) W sumie było to przemiłe spotkanie – tylko SKĄD on się wziął na drodze naszego życia?
    Przez tych kilka dni mój stary, szkolny język rosyjski bardzo się odnowił. :D

  464. Edwar D.Dana napisał(a):

    Jasnaanielko
    Wujaszek Wania mówi ze to jego Wujaszek. Podobno wiele o Was opowiedal.

  465. jasnaanielka napisał(a):

    EDD – T bardzo prawdopodobne. Wujaszkowi przekaż pozdrowienia. (^_^)

  466. Andrzej napisał(a):

    Zofio,
    ależ jest. Traktujesz Rosjan jak niedorozwinięte społeczeństwo, które trzeba prowadzić za rączkę, i któremu trzeba tylko po troszeczku dawkować wolność, aby broń Boże tą wolnością się nie udławiło. I kto to jeszcze ma robić? Ano byli oficerowie KGB pod których światłym przywództwem Rosja będzie rosnąć w silę, a Rosjanie będą żyć coraz dostatniej.

  467. maciek.g napisał(a):

    Głosie ,
    napisałeś „Na tym polega problem z teoriami, że są uogólnieniem.”
    W nauce historii, ponieważ nie można przeprowadzać doświadczeń sprawdzających prawdziwość teorii sprawdza się ich prawdziwość szukająć nie podlegającymi dyskusji, dobrze udokumentowanych faktów z przeszłości. Na temat tego, że bunty przeciw dowódzcom wybuchają wtedy, gdy im się nie wiedzie /nie osiągają sukcesów lecz wręcz przeciwnie ponoszą same porażki/ nie trzeba dalko szukać. Przeciw Jarkowi nikt sie nie buntował gdy partia po jego wodzostwem wygrywała wybory, swego prezydenta itd, lecz natychmiast jak doszło do spektakularnej katastrofy z wyborami i poparciem, a w sondażach zaczęło regularnie lecić w dół poparcie, zbuntował się Dorn /właściwie twórca PiS/, i tzw. „trzech tenorów”, a wielu posłów zaczęło odchodzić z PiS. Wszyscy zbuntowani zostali ukarani wyrzuceniem z PiS.
    W czasie II WŚ, nie było buntów przeciw Hitlerowi gdy odnosił on sukcesy / niegdzie, w poważnych źródłach historycznych nie znalazłem potwierdzenia twej rewelacji o buncie w wermachcie w czasie walk w Dunkierce, gdyby takowy był , była by pacyfikacja w wojsku, bo w czasie wojny stłumiony bunt karany jest pokazowymi egzekucjami, a takowych w tym czasie nie było/. Natomiast znane są bunty, gdy stało się jasne, że Hitler przegra wojnę /najbardziej znany jest zamach Staufenberga – jak Hitler potraktował zamachowców wszyscy pewnie wiemy/

  468. głos zwykły napisał(a):

    maciek. g
    Tak myślałem, że nie znajdziesz w internecie potwierdzenia, bo i ja nie znalazłem, a chciałem podeprzeć się słowem pisanym. Natomiast moje „rewelacje” o buncie znalazłem w filmie dokumentalnym pt: Wehrmacht od powstania do upadku (CD.1-5) *DVDRip* *AC-3* (Die Wehrmacht ). Wypowiadają je wojskowi historycy niemieccy pracujący w archiwach Bundeswehry. Jak masz tzw. klienta P2P możesz ściągnąć film dokumentalny wykorzystując tzw. linki ed2K
    ed2k://|file|Wehrmacht.od.powstania.do.upadku.2007.DVDRiP.XviD.AC-3.CD.1.Dragonlew.[eMulek.com.pl].avi|732110848|B5BF5E18F99D669813ECAC4B41067F6B|/
    ed2k://|file|Wehrmacht.od.powstania.do.upadku.2007.DVDRiP.XviD.AC-3.CD.2.Dragonlew.[eMulek.com.pl].avi|731951104|4EC90A3594F05E08783D3505E1CF8485|/
    ed2k://|file|Wehrmacht.od.powstania.do.upadku.2007.DVDRiP.XviD.AC-3.CD.3.Dragonlew.[eMulek.com.pl].avi|732809216|272BF165FEFA011DFA9A983EE9FC42EC|/
    ed2k://|file|Wehrmacht.od.powstania.do.upadku.2007.DVDRiP.XviD.AC-3.CD.4.Dragonlew.[eMulek.com.pl].avi|732807168|26141D7950FE895AC1E7778736E72D09|/
    ed2k://|file|Wehrmacht.od.powstania.do.upadku.2007.DVDRiP.XviD.AC-3.CD.5.Dragonlew.[eMulek.com.pl].avi|731850752|104051048951898FF51693CCD96BC196|/
    linki pochodzą ze strony: http://www.emulek.com.pl/.....8;id=16976

  469. Edwar D.Dana napisał(a):

    Poseł Gowin dywaguje o opętaniu. Przypominam ze problematyka opętania Kaczyńskich i ewentualności zastosowania egzorcyzmów była już w tym blogu poruszana. Sama strona dźwiękow zjawiska PIS sugerować może satanistyczne powiazania.
    Teolodzy i historycy idei żartują a Diabeł się cieszy. ^___^

    „Wczoraj rozmawiałem z teologiem, który pół żartem wspomniał o zjawisku opętania, w kontekście właśnie tych słów na temat Stefana Niesiołowskiego”

    http://www.dziennik.pl/po.....taniu.html

  470. Zdzisław_1 napisał(a):

    Witam wszystkich
    Rano wstalem powiedzmy wcześnie 6.30 oczywiscie po tym ranych czynnosciach zasiadlem do poczytania blogu i musialem wyjśc. Teraz ponownie poczytałem i postanowilem cos napisać.,gwoli wyjasnien.
    Nie bardzo lubię rozważan typu akademickiego (ja to nazywam dzielenie włosana na czworo)
    Nie wymagam choć chciałbym by to z czym czasami wyskoczę było na tyle interesujące że poruszę innych ( od razu rosnę).
    Najmniej lubię rozważania co myślał autor jakiejs filozoficznej i zawiłej zwykle tezy bo tak naprawdę nikt nie wie co On myślał.Moze myślał że trzeba coś napisać i wysłąć do redakcji,wydawnictwa ( bo brak gotówki) i czasami im większa bzdura tych powyżsi płatnicy chętniej wtedy płacą. Ja ktoremu nikt za te bzdury nie placi pisz sobie a muzom więć dlatego ciesze się że ktos przeczytał i też coś napisał..Pisze tez jak coś mnie poruszy.
    Ale ” rozbioru” Polski na regiony nie traktowałem serio, ot tak może by bylo lepiej.
    A rozważania typu czy niemcy lepsi czy gorsi i to tacy jako całość to naprawdę nic mi nie daję. Mogę tylko pozazdrościć. Bo co mi da że Ci niemcy sa lepsi. Ja osobiście zadnej korzyści z tego nie mam. Mówi sie przecież że „blizsza koszula ciału jak marynarka”
    dlatego lubię wpisyEDWARA, JASNEJANIELKI i jeszce paru osób ( których sobie teraz nie przypominam (skleroza) bo u jest duzo uśmiechu > Inne wpisy cenię za dużą fachowośc tematu ( ale oczywiście szybko zapominam całośc argumentu zostawijąc tyko to co mnie zafrapuje.
    Mniej więcej to jest przyczyna że uczestnicze w tym blogu jest tu prawie wszystko,co mnie interesuje.
    Ojej ale wyłozyłem swoje credo. a jescze bardzo lubię do wszystkiego podchodzić z poczuciem humoru.
    I podkreślam nie dokonywałem rozbioru Polski. Ale bardzo mnie zafrapował problem Łodzi (gdzie ja przydzielic ? Czy tu są Łodzianie może zabierze glos w tej sprawie.
    Pozdrawiam.

  471. Edwar D.Dana napisał(a):

    Lodz (3 miasto w PL) wszystko psuje. No bo jak do mazowsza to region mazowiecko-podlaski za duzy. W Malopolsce sie nie miesci.
    Nie ma co z nia zrobic.!!!
    Moze jedno Pomorze, region podlasko- mazurski a Warszawa z Lodzia razem? Wtedy na stolice regionu proponuje Lowicz.
    Dla regionu mazursko podlaskiego Suwalki.
    ^___ ^

  472. dark side napisał(a):

    Edwarze,
    nie probuje pociagnac Cie za jezyk, by wydobyc informacje gdzie pomieszkujesz latem :)w ogole nie przyszlo mi to do glowy. co zreszta mialabym zrobic z taka wiedza?
    zainteresowalo mnie za to Twoje przywiazanie lokalnego patriotyzmu do pewnej koncepcji historycznej czy utopii literackiej. przecietny czlowiek okresla swoja mala ojczyzne przestrzennie. Gdy kaze mu sie zaznaczyc ja na mapie zaczyna od miejsc z dziecinstwa: miasteczko gdzie chodzl do szkoly,wies gdzie mieszkala babcia , jezioro gdzie jezdzil na ryby, stolica gminy lub powiatu zawsze znajduja sie w obrebie takiej granicy, bo tam krzyzuje sie wiele interesow i aktywnosci lokalnych. Przy czym przeszkody naturalne traktowane sa ciekawie. Nie miejsce tu by sie rozpisywac na ten temat, jednak wspomne tylko ,ze to co przecietny czlowiek uwaza za swoj teren znajduje sie w zasiegu dnia marszu od rodzinnych miejsc. Gdyby barwna plama zaznaczyc na mapie granice malej ojczyzny kazdego mieszkanca 2 gmin dajmy na to, otrzymalibysmy ciekawy kalejdoskop, przy czym bardzo wiele plam by sie pokrylo w zaskakujacy sposob :) (tereny sporne). Takie badania sa prowadzone, jednak punktem wyjscia do wyznaczania granic jest zwykle infrastruktura i siec interesow i powiazan.Przy czym istnieje hierarchia. w skrocie- miejscowosc gminna zgarnia jak zlewisko rzeki interesy (zarzadzanie,komunikacja, dystrybucja uslug, handel) calej gminy, powiat skupia w sobie jak soczewka interesy podleglych mu gmin. przy czym mamy powiaty ziemskie i powiaty grodzkie (miasta na prawie powiatu), zas miasto wojewodzkie musi byc dobrze skomunikowane z podleglymi mu powiatami i reprezentowac ich interesy. te rzeczy bierze sie pod uwage przy podejmowaniu decyzji do jakiej gminy czy wojewodztwa dany teren ma nalezec.
    Ciesze sie ,ze zwrociles uwage na koncepcje lokalnosci jako grupy cech i zachowan uksztaltowanych w konkretnym miejscu i czasie (dziecinstwie).
    zawsze bardziej interesowaly mnie procesy globalne. swiat byl dla mnie kula opleciona ogromna, pulsujaca siecia infrastruktury, ktora nalezalo utrzymac drozna i sprawna. (money must flow- pieniadze musza krazyc) . myslalam kategoriami globalne- konta- lokalne. z biegiem czasu jednak zmienia mi sie perspektywa. coraz czesciej za punkt wyjscia przyjmuje lokalny punkt widzenia i z niego oceniam globalne zmiany, ktore stoja u wrot i dobijaja sie, lub pchaja sie nieproszone :)
    jesli chodzi o wybor miast o mniejszym znaczeniu na siedziby wladz, to jest to nieco sprzeczne z historia. gdyz w procesie miastotworczym lokacja nastepowala zwykle tam, gdzie byla siedziba wladcy. Jest to naturalny ekonomicznie punkt ciezkosci, ktory przyciaga jak magnes. wokol niego organizowalo sie zycie spolecznosci. dzis , z powodu wielu procesow opisem ktorych nie chce zanudzac, coraz czesciej eksportuje sie wladze i rozrosnieta administracje za granice stolic. Wieden, zeby daleko nie szukac. pare lat temu wybudowano cale miasteczko rzadowe, gdzie przeniosly sie wladze (lokalne chyba). przy sposobnosci podrzuce linka. kreowanie nowych centrow, ktore mialyby rywalizowac ze starymi raczej nie wchodzi w gre, gdyz burdel i zamieszania moglyby wzrosnac niepomiernie.

  473. Zdzisław_1 napisał(a):

    Edwarze!!!

    Łódz 3 miastem w PL ? które jest drugim ?Czyzby Kraków? masz przechlapane u Łodzian. Dobrze że tą dacze kupiłeś na południu Polski.
    A może z uwagi na te problemy podzielić to miasto tylko zastanawiam sie gdzie granica, najbardziej naturalna byłaby Piotrkorska tylko jak ona biegnie geograficznie?
    No i rusz tu co ile jest problemów/ I dziwić się że Rząd tak sabo pracuje nad reformowaniem Państywa?

  474. dark side napisał(a):

    jak juz zmodernizuja trase warszawa-lodz bedziecie jak ci bracia syjamscy
    http://www.plk.warszawa.p.....-lodz.html

  475. Ewa-Joanna napisał(a):
  476. Ewa-Joanna napisał(a):

    maniactwo

  477. juzwa napisał(a):

    co znaczy słowo „sobczysz” którego użył Pan dark side?

Skomentuj