Karzełki, Bożki, Trolle i Kimono
LICZNIK PREZYDENCKI
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało 686 dni (mniej niż dwa lata).
Nie mam pomysłu na jeden komentarz więc kilka uwag do wydarzeń bieżących.
Nie podobało mi się kiedy minister Sikorski mówił na uroczystościach Wałęsowskich, by Lech nie przejmował się atakami „karłów moralnych”. Miał prawo powiedzieć całą resztę, ale nie te dwa słowa. Po pierwsze są ludzie karłowaci i sądzę, że w ramach poprawności nie tyle politycznej co obyczajowej dobrze byłoby nie kojarzyć karłowatości z amoralnością, czy innymi brzydkimi cechami, ale nie mniej ważne jest to, że Sikorski nie ma żadnych podstaw, podobnie zresztą jak inni politycy, czy komentatorzy, do ubierania się w togę sędziego cudzej moralności.
Na marginesie tej wypowiedzi Sikorskiego muszę też napisać, że istotnie obrona Lecha Wałęsy przed atakami na niego, zwykle motywowanymi nie przez miłość do prawdy, lecz przez nienawiść do niego nie powinna jednak prowadzić do zrobienia z Wałęsy Nietykalnego.Do zrobienia z niego obrazka na którym nie może osiąść żaden pyłek, a już nie daj Boże, by obesrała go mucha, jak Najjaśniejszego Pana w Szwejku. Uważam Lecha za wielką i pozytywną postać naszej historii, ale jednocześnie nie wątpię, że pokazowo spieprzył swoją prezydenturę. Jestem jednym z tych, którzy bronią go przed nienawistnikami, ale uważam, że na temat Wałęsy mogą powstawać artykuły i książki dokładnie takie same jak na temat każej innej postaci historycznej, więc i taka książka ma prawo bytu, jak Cenckiewicza i Gontarczyka, historyków bardzo stronniczych i to nie tylko w sprawie Wałęsy.
„Dziennik” napisał, że Lech Kaczyński (przypominam – W ŚWIETLE KONSTYTUCJI ON NIE JEST GŁOWĄ PAŃSTWA! Jest Niegłową Państwa – to określenie w odróżnieniu od poprzedniego, kurtuazyjnego, jest kontytucyjne) zamierza sam mianować szefa sztabu generalnego. Sam ten zamiar jest zamiarem złamania konstytucji, ponieważ prezydent ma prawo dokonania aktu nominacji, ale nie ma prawa decydować samodzielnie, o tym kto ma zostać szefem sztabu. Akt nominacji jest aktem urzędowym i staje się ważny dopiero po kontrasygnacie premiera (art.144.punkt 2 Konstytucji). Jeśli istotnie Kaczyński ma taki zamiar to to jest kolejny dowód sabotowania Konstytucji i funkcjonowania państwa przez ”prezydenta swojego brata”. Narodzie kogoś Ty wybrał!
Proszę Jarosława Kaczyńskiego o więcej takich parszywych wystąpień, jak to pod adresem Stefana Niesiołowskiego i o więcej takich wystąpień sejmowych, jak w dyskusji nad odwołaniem marszałka Bronisława Komorowskiego. Jarosławowi Kaczyńskiemu Polska Ludowa wyświadczała tylko dobre rzeczy, od dzieciństwa. Nawet stan wojenny przeszedł obok niego, bo się władzy ludowej niezbyt nadstawiał. Historia odnotowała tylko jeden jego króciutki kontakt z bezpieką, oczywiście bez zakosztowania czarnego chlebka i czarnej kawy na jedno choćby śniadanie. I jak taki „szczęściarz” pluje na Niesiołowskiego, który w sumie siedział w PRL-owskich pudłach 5 lat, to skutek może być tylko jeden, jest to plucie pod wiatr. Proszę o więcej Jarosława Kaczyńskiego, żeby ludzie, którzy w ubiegłym roku odegnali go ze wstrętem od steru Rzeczpospolitej nie zapomnieli i żeby nie dali się nabrać na żadne ocieplanie tego największego politycznego szkodnika w historii III Rzeczpospolitej.
Na koniec dodam, że jedynym punktem ucieczki Lecha Kaczyńskiego na daleki wschód przed Sarkozym i rocznicą Wałęsy, na który dało się dobrze spojrzeć był widok Marii Kaczyńskiej w kimonie.

8 grudnia 2008, o godzinie 12:07
Posłanka Senyszyn bierze miarę na spodnie dla Palikota. Za „metr” bierze Komorowskiego i Sikorskiego z pomocą których określa długość nogawek od strony wewnetrznej.
http://www.dziennik.pl/po.....o_jaj.html
zaplutego karła reakcji
8 grudnia 2008, o godzinie 12:21
A przepiękna toga mongolskiego doktora honoris causa to pies?
W czapeczce byłoby jeszcze cudniej.
Oprócz „Słońca Peru” mamy „Zwiędły Pączek Kwitnącej Wiśni”.
8 grudnia 2008, o godzinie 12:24
Zdzislawie
To nie ja a GUS. Niech go lodzianie spala.
8 grudnia 2008, o godzinie 12:52
Dark
Jak wiele podstawowych struktur psychicznych, „lokalnosc” budowana jest w dziecinstwie. Nie miejsce tu by pisac zyciorys, ale ja mialem dwa takie „lokale”. Jeden z nich, obszar gdzie slychac Zygmunta, narzucil mi pewien specyficzny sposob recepcji przestrzeni. Ta recepcja jest czterowymiarowa – uwzglednia czas, bo bylem dzieckiem niezwykle wczesnie edukowanym historycznie i literacko. Potem prowadzilem dosc ruchliwe zycie ale juz na „zawsze” zostalo mi czytanie przestrzeni w czterech wymiarach, a moze i pieciu bo takze w wymiarze fikcji zwazanych z danym obszarem. Tam gdzie brakuje mi erudycji kulturowo- historycznej czuje sie jak na pustyni (to tez ma swoj urok).
Taka lokalnosc o jakiej tu mowiny jest wczesnie uwarunkowana psychcznie. Potem, na niej, nauczyciele i inni buduja zwazek z jednostka nadrzedna czyli Ojczyzna – Panstwem. Zawsze jakos czulem „litosc” dla malych Matczyzn, ze takie slabe wobec Ojczyzny z tego bierze sie moje zamilowanie do bytow posrednich takich jak Galicja ktora jest silnie kulturowo wielojezycznie uzasadniona.Takie „byty” chronia troche Matczyzny przed agresywna Ojczyzna. Mam slabosc do Dolnego zwlaszcza Slaska tez bardzo silnej „Osobowosci”. Inaczej jakos przezywam , Wielkopolske, Mazowsze, kielecko – lubelska Malopolske. Te regiony sa u mnie zapisane jako nic wiecej niz czlony (oczywiscie jakos rozne) Ojczyzny Polski.
8 grudnia 2008, o godzinie 12:55
Jednego nie rozumiem – jezeli Nieglowa lamie komstytucje, a przynajmniej ja naciaga (Zenon Drepatak?) to dlaczego milczy o tym Sejm i Rzad? Dlaczego nie ma zdecydowanego dzialania przeciw wyglupom Nieglowy?
Wszyscy narzekaja i nikt nic nie robi poza ryciem. Dziwne to jakies.
8 grudnia 2008, o godzinie 12:59
Ewa-Joanna
Jeszcze nie mianowal szefa sztabu wiec niczego nie naruszyl. Co najwyzej ma zamiar. A potem jesli zrealizuje ten zamiar tez bedzie trudno.
Patrz reguly stawiania Prezydenta przed Trybunalem wielokrotnie juz w blogu omawiane.
8 grudnia 2008, o godzinie 13:01
Coraz bardziej uwielbiam wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego. Naprawdę. Im bardziej patrzę na jego wystąpienia, tym więcej spokoju na mnie spływa, że ten pan więcej nikomu życia nie obrzydzi. On naprawdę pluje pod wiatr z wentylatora, do którego wrzucił g….
8 grudnia 2008, o godzinie 13:07
Panie Waldemarze,
Nie widzę powodu, by unikać słowa „karzeł” w negatywnym kontekście. To słowo na określenie czyjejś małości w jakiejkolwiek dziedzinie jest dobrze zakorzenione w polszczyźnie, także literackiej, a właściwie zwłaszcza literackiej. Obraźliwe jest raczej nazwanie karłem człowieka bardzo niskiego wzrostu.
Moim zdaniem sformułowanie Sikorskiego było w pełni zasadne, a jedynie niestosowne przy tak uroczystej okazji. Gdyby przyjąć pana tezę, iż „Sikorski nie ma żadnych podstaw, podobnie zresztą jak inni politycy, czy komentatorzy, do ubierania się w togę sędziego cudzej moralności”, to pozbawilibyśmy prawa do dokonywania jakichkolwiek ocen moralnych. A przecież wszyscy robimy to codziennie.
Z resztą wpisu się zgadzam. Ładnie i w podobnym duchu napisał o Wałęsie Kalukin w dzisiejszej „Wyborczej”.
8 grudnia 2008, o godzinie 13:13
Pawle
Z tym Sikorskim mnie sprawe komplikuje fakt ze jest to polityk szczegolnie przez Kaczynskich upokorzony. Zbyt latwo dal sie poniesc okazji do dowalenia. Ja bym na jego miejscu poczekal na lepsza okazje albo zapomnial.
8 grudnia 2008, o godzinie 13:18
Mysle ze jak juz Nosiciel Majestatu powola samodzielnie szefa sztabu to pozostanie tylko biskup-kapelan WP. On na pewno ma specjaliste w stopniu majora ktory dokonuje egzorcyzmow.
8 grudnia 2008, o godzinie 13:37
Edwar:
„Zofia wybrała lokalność “angielską”(absolutnie bez starej konotacji “Anglik z Kołomyi”) i “protestancką”. Czemu nie? To bardzo “lokalny” punkt widzenia.”
czyzbys sugerowal, ze Zofia to taki bialy protestancko-brytyjski sachib w naszej polsko- katolicko-naodowej kulturze? ktory wytyka nam nasze polsko-katolcko-narodowe bledy i niedoskonalosci z tej perspektywy?
interesujace.
tlumaczyloby dlaczegoz jednej strony Zofia przywiazuje taka wage do tego , by sie wyroznic- podktreslic swoja ekskluzywnosc . Z drugiej strony jasnym sie staje dlaczego osoby o polsko-katplicko-narodowym paatriotyzmnie lokalnym, jak miner czy mawar obdarzaja ja taka niechecia. I przy kazdej okazji wypominaja komunistyczne koneksje. blednie zreszta i niepotrzebnie, nie to bowiem jest istota problemu.
8 grudnia 2008, o godzinie 13:57
Dark
Tak Dark. Jest to interesujaca forma lokalnosci i spojrzenie na Polske z tej perspektywy ubogaca niewatpliwie wachlarz czy pawi ogon jakim sa nasze wpisy pod Gospodarzem.
8 grudnia 2008, o godzinie 14:03
Tyle ze Dark, poczucie pewnej ekskluzywnosci jest nam wszystkim potrzebne i samo w sobie chyba nie jest czyms zlym?
8 grudnia 2008, o godzinie 14:17
Edwar,
ja nie wartosciuje: dobre czy zle nie ma dla mnie znaczenia w tym momencie. Ja opisuje sytuacje. na podjecie decyzje co jest dobre a co zle potrzebuje kontekstu sytuacyjnego i z reguly zostawiam sobie troche czasu.
na blogu Gospodarza punkt widzenia Zofii jest z pewnoscia cenny.
8 grudnia 2008, o godzinie 14:25
Dark mam do ciebie pytanie:
Jak ty „czytasz” otaczajaca cie przestrzen.
8 grudnia 2008, o godzinie 14:31
Kolejarze chca jak nauczyciele. A czemu nie? Placic!!! Az sie system uwali.
Niech mi nikt nie wmawia ze umiejacy czytac ludzie(kolejarze) nie rozumieja sytuacji.
http://www.dziennik.pl/wy....._tory.html
8 grudnia 2008, o godzinie 14:48
Wildstein o Niesiołowskim i Kaczyńskim: http://www.rp.pl/artykul/230384.html
.
A tu nieco o Radku Sikorskim
http://kataryna.salon24.p.....index.html
.
Wiem, wiem. Wildstein i Kataryna to straszne postaci. Ale moze ktoś sie skusi :)
8 grudnia 2008, o godzinie 14:49
Edd,
musisz byc chyba troche bardzej specyficzny. kiedy nauczylam sie rysowac sciagalam w wyobraznie elewacje z kazdego mijanego budynku i wyobrazalam sobie jak on funkcjonuje. jak plynie rurami woda,prad, scieki, jak ludzie sie przemieszczaja. potem nauczylam sie to samo robic z miastem, choc to zmnacznie bardziej skomplikowane. zdalam sobie sprawe z wielu procesow jakie zachodza, by utrzymac miasto przy zyciu, z jakosci zwiazkow lokalnych, sasiedzkich, ze zwiazkow z regionem, z centum kraju, z centrum cywilizacji. Nauczylam sie planowac inwestycje, biorac pod uwage potrzeby, srodki, inters prywatny i publiczny, wychwytywac punkty krytyczne, przewidywac zastoje w funcjonowaniu sieci, miejsca, gdzie potrzebna jest interwencja. nie wiem czy o to Ci chodzi, jednak dzis jest mi dosc latwo czytac nowe miast do ktorego przyjezdzam.
8 grudnia 2008, o godzinie 14:58
Dark
Jestes zawodowcem wiec nic w tym dziwnego. Ale ja naprzyklad pytam czesto lekarzy czy widza w czlowieku szkielet pokryty tkanka miesniowa plus obieg krwi i dzialania hormonow. Wieczszosc twierdzi ze nie.
8 grudnia 2008, o godzinie 15:05
„Niech mi nikt nie wmawia, ze umiejacy czytac ludzie(kolejarze) nie rozumieja sytuacji.”
.
Edwarze, oczywiście, że nie rozumieją. Albo rozumieją ją inaczej niż ty.
Popełniasz błąd nieobcy wielu mądrym ludziom. Ja to obserwuję na przykładzie mojego przyjaciela, który skądinąd znacznie góruje nade mną wiedzą, oczytaniem i zdolnościami analitycznymi. Jego opinie są zwykle trafne, ale kiedy już sobie taką opinię wyrobi, przestaje ją odróżniać od prawdy obiektywnej. A stąd już blisko do wniosku, że ci, którzy jego opinii nie podzielają, to głupcy albo – co gorsza – dranie, którzy mają w tym jakiś interes.
8 grudnia 2008, o godzinie 15:20
Pawle
Nie tak. W wiekszosci w takich wypadkow obciaza sie wina politykow. Ze nie opowiedzieli co i jak, ze nie poinformowali, ze zawiodla komunikacja i takie tam. Dziwnym wydaje mi sie fakt ze absurdalnosc pomostowek rozumieja „wszyscy inni” tylko nie zainteresowani ich wyplacaniem. Oczywiscie to zdziwienie to figura retoryczna.
Z kim nie rozmawialem w Polsce wszyscy to rozumieli tylko nie Oni.
Jesli bys napisal „nie chca rozumiec” zgoda. Ja niewierze Pawle ze ludziom az w takim stopniu „byt okresla swiadomosc”.
Im miniej byt okresla swiadomosc tym dalej chyba jestesmy od zwierzat. Czy nie?
8 grudnia 2008, o godzinie 15:24
trudno odpowiedziec na tak pstawione pytanie. czeto dostrzegam w miescie sceny, sytuacje, ktore fascynuja mnie osobiscie- gra cieni na budynku, kolory i formy, ludzie i ich twarze, manifestacje, swieta, policja, interakcje. Z reguly mam przy sobie aparat i robie zdjecia. miasto co troche wiecej niz anatomia i fizjologia czlowieka.trudniej sie od tego uwolnic.
ps. niepotrzebnie zniechcasz glosa do wyrazania swoich fascynacji. uwazam ,ze sa bardzo inspirujace :)
8 grudnia 2008, o godzinie 15:25
Chyba to mial na mysli ktos kto powiedzial. Niczego sie nie nauczyli, i niczego nie zrozumieli.
8 grudnia 2008, o godzinie 15:28
dark
Nie tyle zniechecam co wyrazilem niepokoj (moze nie uzasadniony) o innych uczestnikow blogu. Jak wiadomo mnie TO nie wadzi.
8 grudnia 2008, o godzinie 15:30
dark (uzupelnienie)
A ze lubie kapac sie z Glosem, wrazliwcem co udaje Goryla to inna sprawa.
8 grudnia 2008, o godzinie 15:31
http://kuczyn.com/2008/12.....ment-65055
To do Pawla
8 grudnia 2008, o godzinie 15:42
Edwar: „Z kim nie rozmawialem w Polsce wszyscy to rozumieli tylko nie Oni.”
.
Podejrzewam wszakże, iż nie rozmawiałeś z reprezentatywną próbą polskiego społeczeństwa. Owszem, w kręgu ludzi, z którymi ja na co dzień obcuję, też wszyscy to rozumieją. Ale nie jest to środowisko typowe.
Powiedzmy sobie szczerze: przeciętny obywatel wiedzę o świecie czerpie z telewizji, i to nie z poważnych programów publicystycznych. Przeciętny obywatel sądzi, że „im” chodzi tylko o to, żeby się nachapać, a politycy wiele robią (choćby nieintencjonalnie), by utwierdzić w nim to przekonanie.
Dlaczego kolejarz nie miałby bronić swoich przywilejów, skoro nie wierzy, iż ich likwidacja jest działaniem na rzecz wspólnego dobra?
8 grudnia 2008, o godzinie 15:50
Edwarze, co za życie! Ledwie zaczęliśmy się kłócić, a już muszę lecieć po córkę do szkoły. Odezwę się może wieczorem, a może dopiero jutro.
8 grudnia 2008, o godzinie 15:57
Pawle
Nie napisalem przecie ze zrobilem badania na reprezentarywnej probie. Celowo zreszta to zaznaczylem bardzo potocznym i trywialnym „z kim nie rozmawialem”. Ale rozmawialem wiele z
„przeciętnym obywatelem ktory wiedzę o świecie czerpie z telewizji”. Wiedzial ze to dla wspolnego dobra, wiedzial ze to dla dobra kolejarzy, ze tak dluzej byc nie moze.
Pawle,
to jednak nie jest chyba sprawa „niewiary” kolejarzy. To bardziej sprawa aparatu zwiazkowego ktory chce uzasadnic w sposob prosty swe istnienie.
8 grudnia 2008, o godzinie 16:10
Ja chciałem tylko zauważyć, gdyż przypadkowo czytałem książkę Sahib Nenada Veličković’a, że tutaj opisana jest nieco inna sytuacja, niż występująca tutaj i teraz w Polsce czy też w Rosji. Tak więc nietrafne są zarzuty Zofii jak i kierowane do Zofii. Po pierwsze mamy w przypadku Bośni i Hercegowiny z kulturą patriarchalną, taką jaka istniała w Polsce, chyba przed wojną, i tyle odmienną, że seks konsumuje się przykrywając partnerkę (lub partnera, bo są tutaj wątki homo ;) jakąś rytualną płachtą, i bierze z pozycji pieska.
Po drugie książka opisuje sytuację wielkiego niedoboru nie tylko miłości, ale i dóbr materialnych. Mottem tej książki więc przewrotnie jest zdanie, że: „Nieobecność jest dla miłości tym, czym wiatr dla ognia. Gasi niewielki, rozpala ogromny”.
Myślę, że ten stan świadomości polskiego i rosyjskiego społeczeństwa upodlonego materialnie wobec świata zachodniego i mającego z tego głównie powodu kompleksy, jakby już został zastąpiony w Polsce i Rosji, przez uczesnictwo autochtonów na zbliżonych prawach w konsumpcji z zachodem (przynajmniej dla wyższych warstw społeczeństwa, do których należy Zofia i jej koledzy blogowi i inni, jak i dark side, a także jej współpracownicy w Moskwie).
8 grudnia 2008, o godzinie 16:15
Edwardzie,
Widzisz Kobiety zawsze znajdą jakiś sposób na to, aby mężczyznę olśnić, tak aby w zamglonych oczach wyczytać zachwyt. Lepiej więc zamiast się Kopać, popatrzmy razem zamglonymi oczami w kierunku na Moskwę!
8 grudnia 2008, o godzinie 16:26
Glosie
Jesli piszesz Moskwa a myslisz Dark to sie mylisz. Ani ja nie przezywam „olsnien” ani chyba ona mnie „olsnic” nie probuje. Tego rodzaju zabiegi uniemozliwily by rozmowe.
Gdzie dopatrujesz sie roznicy w prowadzeniu rozmowy pomiedzy toba a mna, a pomiedzy dark a mna. Z rowna swoboda moge „kopnac” jak i ona mnie.
Czy ta roznica ma wynikac z tego iz podejrzewasz ze nie jestem kobieta? Glosie! To jest blog.
8 grudnia 2008, o godzinie 16:44
Edwardzie,
Próba wyrzucenia z siebie seksualności dlatego, że akurat jest się na blogu, wydaje się być karkołomna. Nigdy nie romansowałem za pomocą kopnięć. Nie zdarzyło mi się fascynować mężczyzną. O własną cnotę możesz być więc spokojny ;). Nie rozumiem dlaczego kobiety nie miały uwodzić, także ciebie. Wszak naturą liści jest szumieć, a naturą kotów miauczeć.
8 grudnia 2008, o godzinie 17:05
WITAM
na nowym temacie wywołanym przez Gospodarza. temat rzeka,ale jakos bardzo szybko dyskutanci zapomnieli o tresci i rozpoczeli dyskusje na inne tematy.
Ja temat Sikorskiego i zreszta inni opowiedzieli sie o tej wypowiedzi,generalnie negatywnie.Ale powod tej wypowiedzi pozostał.
Ja zastanawiam sie o przyzwoleniu na formę wypowiedzi młodszych o starszych,podwładnych o zwierzchnikach,studentów o profesorach itp (mozna dodać te układy) Kazdy ma prawo krytykowac ale w jakiej dopuszczalnej formie i na jakim forum i jaka jest treśc tej krytyki. Bo dla mnie np. powiedzenie Komorowskiego na temat „ostrzelania Prez. w Gruzji podobała się i nie widzę tu obrazy majestatu a nawet uznałem to za dowcipne.Ale karły jak to nazwałem zgrzytały mi zeby jakbym przegryzł szklana lufke od paierosow ( bardzo dawno tak nazywano u nas szklany ustnik do papierosów)
Prosze kilka o stanowisk na temat tych moich rozterek o krytyce i nawet krytykanctwie bym przyswoil sobie taka sobie najblizszą.
Pozdrawiam
8 grudnia 2008, o godzinie 17:36
Zdzisławie_1
Mnie o ogóle nie podoba się styl politykowania w Polsce. Najchętniej bym widział w polskiej polityce bardzo kulturalnych i profesjonalnych ludzi, posługujących się ładnym literackim językiem, a i swobodnie porozumiewających się w dwu jeszcze innych językach. Bardzo lubiłem Krzysztofa Skubiszewskiego, miał odpowiedni wygląd, wiedzę styl i szyk. Elita kraju powinna się wyróżniać. Inaczej nie zdobędzie sobie szacunku, a szacunek jest podstawą autorytetu, natomiast autorytet to podstawa sprawowania władzy. Gdybym był piękną i inteligentną kobieta nigdy bym nie chciał się pokazać z żadnym z polityków, którzy obecnie reprezentują Polskę. Wiedziałbym, że tylko elegancki dystyngowany Pan, to właściwy dla mnie partner, czy też przyjaciel. Tak właśnie powinni cenić się wyborcy.
8 grudnia 2008, o godzinie 18:23
Słuchałam wczoraj jednym uchem wieczornej audycji w TOK FM. Prowadzący W. Olszak i C. Łasiczka to dwaj wytrawni dyskutanci, cyniczni, dowcipni, bywa że przekraczający dość obcesowo granicę dobrego smaku, jednak bywają ciekawe dyskusje, tym bardziej, że na żywo telefonują słuchacze. Często są to te same dyżurne osoby. Zwykle trafi się jakaś słuchaczka wprost z Radia Maryja, bywają też niewyżyci dyskutanci, gotowi cokolwiek, na każdy temat powiedzieć. Nad całością jednak redaktorzy panują i górują tak dowcipem, jak i bezczelnością – bywa!
Otóż wczoraj rozmowa toczyła się o występie Radka S. Redaktorzy prezentowali pogląd taki, jaki zaprezentował Gospodarz i parę osób na blogu, w tym i ja.
I rzecz nie do uwierzenia. Prawie wszystkie telefony brały w obronę wyczyn RS i to z takim zaangażowaniem, że potrafili mówić na wdechu i wydechu jednocześnie, nie dając redaktorom dojść do słowa. I chyba pierwszy raz się zdarzyło, że oni byli bezradni.
Ja zresztą też. Tego się nie spodziewałam, bo słuchając tej audycji od czasu do czasu, myślałam, że opinia będzie taka, jak tu, na blogu.
A tu nagle kiszka z wodą. Sama nie wiem co o tym myśleć.
Czy jakieś komando się umówiło, aby inna opinia się nie przebiła, czy
też taki pogląd wyznaje większość społeczeństwa?
RS jest genialnym ministrem, emanuje kulturą osobistą, mądrością, jest odważny, wygarnął tym …. co się należało, sytuacja była najlepsza z możliwych, Chwała mu za to i tym podobne dyrdymały, podniesionym głosem i bez namysłu.
Dziwne.
8 grudnia 2008, o godzinie 18:47
„WITAM
na nowym temacie wywołanym przez Gospodarza. temat rzeka,ale jakos bardzo szybko dyskutanci zapomnieli o tresci i rozpoczeli dyskusje na inne tematy.”
pisze Zdzisław.
A co robić Zdzisławie jak się człowiek w zasadzie ze wszystkim zgadza. Można oczywiście zamknąć dziób. Faktycznie można.
Ale jak już zarządziłeś Zdzisławie to zarządziłeś. OK.
O Sikorskim to ja się już wypowiedziałem pisząc do Pawła:
Z tym Sikorskim mnie sprawę komplikuje fakt ze jest to polityk szczególnie przez Kaczyńskich upokorzony. Zbyt łatwo dal sie ponieść okazji do dowalenia. Ja bym na jego miejscu poczekał na lepsza okazje albo zapomniał.
A tak w ogóle to z tym Oksfordem to bym nie przesadzał. To nie była i nie jest szkoła dla grzecznych Panów. To raczej szkoła (jeśli o jakiejś tradycji tam jeszcze może być mowa) chuliganów ze stylem. Tyle że stylu tam nie uczą, to się ewentualnie wnosi jako posag. Zamykam więc tym samym mit Oksfordu i jakby ktoś chciał dziecko wychować na dżentelmena to chyba West Point jest lepsze.
Lech Wałęsa i jego obrona nie budzi wątpliwości. Od siebie dodam że co prawda prezydentura skompromitowała go mocno, ale zaszkodziła głównie jemu samemu.
Dopiero nie wybranie go na prezydenta uczyniło by z niego postać tragiczną. Wtedy by naprawdę mógł zaszkodzić a tak z potencjalnej tragedii ambicji zrobiła się farsa.
Szefa sztabu jeśli mianuje łamiąc konstytucje to jak pisałem tylko wezwać egzorcystę. Gowin chyba ma znajomości załatwi się po kumotersku i tylko Głos będzie miał za złe że dla „prostych” ludzi tak prosto egzorcystów nie ma. Korporacja!!!
Używając wobec Niesiołowskiego takiej „argumentacji” Kaczyński naruszył tabu.Pisze o tym Blumsztajn w Wyborczej wiec link starczy:
http://wyborcza.pl/1,7551.....asnic.html
8 grudnia 2008, o godzinie 19:02
Próbki kłamstw Jarosława K.(59)
http://www.dziennik.pl/po.....Czumy.html
8 grudnia 2008, o godzinie 19:27
Dla zainteresowanych Rosją
http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/
8 grudnia 2008, o godzinie 20:34
dobranoc
8 grudnia 2008, o godzinie 21:00
Nie zupełnie kolega z „Polityki” ma rację. Luteranie, choć jest ich mało w Rosji akurat teraz, od lat 90.tych – specjalnie nie narzekają.
W pierwszą niedzielę adwentu (30.11.2008) odbyła się uroczystość poświęcenia katedry Św. Piotra i Pawła w Moskwie.
Nabożeństwo połączone było z obchodami 440-lecia pojawienia się luteranizmu na ziemiach rosyjskich.
W uroczystości brał udział zwierzchnik naszego Kościoła, ks. bp Janusz Jagucki, nb. był jedynym zagranicznym biskupem, biorącym udział w tych uroczystościach.
Pierwsi luteranie pojawili się w Moskwie podczas panowania Wielkiego Księcia Vasilia Ivanovicza (1524-1533). W roku 1559 powstała pierwsza parafia św. Michała Archanioła w Moskwie. Początkiem 1576 r. wybudowano drewniany kościół, który był pierwszym luterańskim kościołem nie tylko w samej Moskwie, ale również i w całej Rosji.
W 1626 roku parafia św. Michała podzieliła się i utworzono odrębny zbór św. Piotra i Pawła, z nowym kościołem w centrum Moskwy.
Oczywiście cerkwi się to nie bardzo podobało.
W roku 1652 prawosławny patriarcha, wydał edykt, na mocy którego chrześcijanie nie należący do Kościoła prawosławnego zostali przesiedleni do miejscowości Jauzskaja Sloboda, a kościół zburzono. Luteranie nie zrezygnowali i wybudowali nowy kościół w roku 1670. W ćwierć wieku potem, (1695 r.) za cara Piotra Wielkiego oddano do użytku nowy, tym razem murowany kościół. W 1817 r. zezwolono luterańskiej parafii zakupić posiadłość w Moskwie, w pobliżu ul. Pokrowka. W czerwcu następnego roku przystąpiono do rozbudowy kupionej nieruchomości i przekształcenia jej w kościół. Projekt został ufundowany przez króla pruskiego Fryderyka Wilhelma III i wspierany przez cara Aleksandra I. Nowy kościół oddano do użytku 18 sierpnia 1819 r.
W połowie XIX stulecia, kiedy liczba parafian przekroczyła 6. tys. wiernych, podjęto decyzję o rozbudowie kościoła, opartego na projekcie A. Meinhardta. Pracę zakończono na początku 1862 r. Rok później, zostały zawieszone dzwony, ofiarowane przez cesarza Wilhelma I. Kościół służył nie tylko parafianom, ale także i lokalnej społeczności poprzez regularne koncerty organowe. W 1843 r. koncertował w luterańskim kościele Franciszek Liszt.
We wczesnych latach XX wieku parafia Św. Piotra i Pawła liczyła ok. 17. tys. wiernych .
Z tego względu postanowiono wybudować nowy kościół. Budowę rozpoczęto w 1903 r. Już po dwóch latach 18 grudnia 1905 roku, nowo wybudowany luterański kościół został oddany do użytku jako kościół katedralny diecezji moskiewskiej. W roku 1924 parafia otrzymała status kościoła katedralnego Ewangelicko-Luterańskiego Kościoła w ZSRR.
*
Sytuacja Kościoła uległa całkowitej zmianie po roku 1930.
W listopadzie 1936r. miejscowy duszpasterz, ks. Alexander Streck wraz z członkami Kolegium kościelnego zostali aresztowani, wydano także zakaz odprawiania nabożeństw. W 1937 w katedrze utworzono kino „Arctica” , natomiast w następnych latach przekształcono katedrę w studio filmowe „Diafilm”, doszczętnie niszcząc wnętrze świątyni. W 1957 r. tuż przed rozpoczęciem Światowego Festiwalu Młodzieży i Studentów usunięto zwieńczenie wieży katedry. Do dnia dzisiejszego wieża nie została odbudowana.
*
Nowy rozdział w życiu parafii rozpoczął się w latach 1990-1991.
W maju 1991 r. z inicjatywy miejscowych luteran zarejestrowano parafię w Departamencie Sprawiedliwości przy Radzie Miasta w Moskwie. Kolegium parafialne, któremu przewodniczył Sergiei Laktionov zwróciło się z prośbą do zarządu studia filmowego, który był w posiadaniu całego kompleksu katedralnego, aby udostępnić parafii miejsce na nabożeństwa. Prośba została przyjęta.
4 września 1991 r. bp Kalnins i ks. Stefan Reder poprowadzili po długiej przerwie pierwsze nabożeństwo w katedrze. Od tej pory nabożeństwa są odprawiane regularnie każdej niedzieli, a w roku 1992 zbór otrzymał stałego duszpasterza w osobie ks. Gunnara von Schlippe. W czerwcu 1992 roku, na mocy decyzji wydanej przez rosyjski rząd, katedra została oficjalnie zwrócona luterańskiej parafii.
Jednak wtedy pojawiły się dalsze problemy. Przede wszystkim wynikały one z opuszczenia budynku przez studio filmowe, który w czasie swojego pobytu w katedrze w całości zmieniło jego wygląd. Dzięki funduszom ofiarowanym przez miejscowych parafian, jak również pomocy napływającej od współwyznawców z Europy, pod koniec 1997 r. rozpoczęto rekonstrukcję prezbiterium, w którym odbywały się nabożeństwa do roku 2004.
Ze względu na brak pieniędzy, przywrócenie oryginalnego wyglądu katedry było wówczas niemożliwe.
Zdołano jednak pozyskać ofiarodawców, zarówno indywidualnych jak i instytucjonalnych. I przystąpiono do kapitalnego odrestaurowania katedry. Wielu parafian nie wierzyło, że uda się przywrócić katedrę do pierwotnego stanu.
Stopniowo w latach 2004-2008 zdołano zrekonstruować pokrycie dachowe, ściany, kolumny, wstawiono okna witrażowe w prezbiterium, zainstalowano organy, podłogowe ogrzewanie, system wentylacji.
W 2005 roku biskup Siegfried Springer rekonsekrował ołtarz. Kilka dni temu poświęcono całą odrestaurowaną katedrę.
W Rosji jest zarejestrowanych 75 tys. luteran
***
Dane o Kościele w Rosji:
http://www.lutheranworld.org/Directory/EUR/EvLuthCchinRussiaOrStates-EN.html
http://www.elkras.ru
http://www.novosaratovka.org
8 grudnia 2008, o godzinie 21:15
„…Najchętniej bym widział w polskiej polityce bardzo kulturalnych i profesjonalnych ludzi, posługujących się ładnym literackim językiem….A tu nagle kiszka z wodą. Sama nie wiem co o tym myśleć….” – cuda panie dzieju cuda. A podobno największy gdy komuś uda sie narobić między spodnie i kalesony – co panu prezesowi wychodzi niezwykle łatwo.
8 grudnia 2008, o godzinie 21:18
Mam już dość rozważań nad opiniami – ponoć obraźliwymi – pod adresem Kaczorów i potępianiem osób je wygłaszających.
W większości są to rzeczowe analizy postępowania i osobowości Kaczorów.
Kaczory wszystkich wokół określili jako agentów, Tusk – niemiecki, Sikorski – wiemy tyle że głowa boli ale nie powiemy, teraz Komorowski z lobby prorosyjskiego, kiedyś Lepper agent WSI a Rydzyk agent rosyjski itp.
Ale jak tylko coś Kaczorom ktoś powie do słuchu!! Rety! Mój Boże! Wielu dziennikarzy dbających o „obiektywizm” i „zrównoważone ” opinie muszą równo obdzielić razami, że poziom debaty publicznej, że marszałek albo minister nie powinni itd, itp.
Powinni najwyraźniej nadstawić drugi policzek i wystawić plecy na razy, wtedy będzie OK.
Zanim więc potępisz Palikota za jego słowa o chamie, zrób eksperyment. Kilka osób w pokoju: pierwszemu powiedz „spieprzaj dziadu, kobiecie „małpa w czerwonym”, innej „wpisuję cię na swoją krótką listę i zniszczę, zadaj parę pytań w stylu przesłuchania Sikorskiego, dodatkowo wszystkich wokół nazwij zdrajcami. Potem wyżal się że cię atakują i żądaj przeprosin.
Proste i logiczne.
8 grudnia 2008, o godzinie 21:21
Anielko, ja nie ogladalam tego programu jednak mysle, ze ci wszyscy sluchacze, ktorzy brali w obrone Radka, nie tyle popieraja taki styl walki politycznej ile po prostu uznaja Kaczynskich za karly moralne. I sami gdyby mieli okazje daliby temu wyraz publicznie. dlatego ciesza sie, gdy ktos zrobil to co ich gniecie. Trudno sie zreszta dziwic po ostatnich wypowiedziach Jaroslawa i podrozy Lecha na wschod. Dobrze, ze takie sa nastroje. Na naszych oczach powstaje nowy mit o Babaju Agaju :)
Takie obrzucanie sie wyzwiskami pod publiczke nie baczac na charakter uroczystosci, jest dosc zenujace. Jednak Sikorski jest chyba wystarczajaco popularny, by mogl sobie pozwolic na takie ekstrawagancje i uniknac zarzutu o brak obycia.
Ciekawe co bedzie nastepnym etapem brutalizacji zycia politycznego pod wrzaski i gwizdy telewizyjnego tlumu? zapasy w kisielu?
8 grudnia 2008, o godzinie 21:35
Dark (9:21) zapasy w kisielu podobno wyzwalają z kompleksów – więc nie licz na takie rozwiązanie. Po długim namyśle wybrano chyba kierunek „na przetrwanie w podziemiu”. Już pojawiają się podziemne napisy typu „PISzę do ciebie”, juz pan Kurski zaczyna tworzyć legendę „jak to dobrze było”, juz to pan prezes wychwala „padziemie”. Widać strategia genialnego stratego obmyślona – oby jak najdłużej w podziemiu.
8 grudnia 2008, o godzinie 21:38
glosie,
Edd zafascynowany jest Anielka i w kierunku Wroclawia wypatruje ocz swych blekity :) zdaje sie, ze nawet byly blogowe zaslubiny, w swietle ktorej jego argumenty o bezplciowym zyciu blogowym sa malo przekonujace :)
ze mna Edd chcialby sie tylko kopac jak rowny z rownym.
Edd mozesz kopac do woli, tylko jeszcze sprobuj trafic :)
8 grudnia 2008, o godzinie 21:40
Piotrusiu,
moze bedzie jak z tym facetem, do ktorego link onegdaj podala Anielka, co ukrywal sie 40 lat w krzakach, az wszyscy o nim zapomnieli.
8 grudnia 2008, o godzinie 21:57
Piosenki dla dobrze wychowanej panienki
http://pl.youtube.com/watch?v=rNLElO-IOI4&feature=related
http://pl.youtube.com/watch?v=FGT_Frr5TRI&feature=related
http://pl.youtube.com/watch?v=sO1oJy5AxYk&feature=related
http://pl.youtube.com/watch?v=KnzvwghxJjQ&feature=related
http://pl.youtube.com/watch?v=SjiiNo9txds&feature=related
http://pl.youtube.com/watch?v=WnhuKs459J4&feature=related
http://pl.youtube.com/watch?v=UM7Gx909974&feature=related
http://pl.youtube.com/watch?v=MJWy3gJAHlQ&feature=related
http://pl.youtube.com/wat.....re=related
8 grudnia 2008, o godzinie 22:10
dark – czuję się w obowiązku sprostować twoje wrażenia. To ja byłam prowokatorem i oświadczyłam się wirtualnie EDD. On jest mężczyzną kulturalnym, o nienagannych manierach i nie miał chyba odwagi odmówić :-0 Jednak odgryzł się przy okazji i przyprawił mi królicze uszy. No i jak ja teraz wyglądam? Płeć nie ma z tym nic wspólnego…
Chyba nie :-P
8 grudnia 2008, o godzinie 22:10
dark
Wiesz jak to jest z starymi kocurami, co leżąc pod drzewem chcą się zaprzyjaźnić z kanarkami…
8 grudnia 2008, o godzinie 22:13
No i proszę o spokój, bo wypłoszymy Pawła L., który jest człowiekiem serioznym i takie fikołki go zniechęcają.
8 grudnia 2008, o godzinie 22:16
głosie – to ja ci przypomnę fraszkę J.S.
Mała mi się spodobała,
Marzę już o jej upadku.
Nagle ona c,ok mnie w rękę!
Bardzoście przyjemni – dziadku!
Dobranoc.
8 grudnia 2008, o godzinie 22:17
Oczywiście cmok! a nie c,ok :D
8 grudnia 2008, o godzinie 22:27
jejku,
„jakzesz zlozone tkamy pajeczyny” :o
8 grudnia 2008, o godzinie 22:34
Anielko,
nigdy nie wiadomo do konca kto jest zwierzyna a kto ofiara. krolicze uszy o niczym nie przesadzaja.
z pozdrowieniami:
http://www.youtube.com/wa.....fry5Lp1GT4
przepraszam Pawla z gory i grzecznie ide spac .
8 grudnia 2008, o godzinie 23:41
Ja popieram wypowiedź Pawła na temat Sikorskiego. Krzeł moralny wg mnie pasuje doskonale do ludzi którzy notorycznie kłamią, pomawiają i dają fałszywe świadectwa na temat bliźnich. Sikorski powiedział dokładnie to co myśli o tych ludział większa część Polaków. Zgadzam się, że to nie było dyplomatyczne, ale być może skuteczne. Dawno temu na praktykach w zakładach kolega bardzo dobrze wychowany pożalił się do mnie, że jeden z robotników w żywe oczy go oszukuje dając brygadziście informacje, że części wykonane przez kolegę to jego dzieło i jeszcze śmieje mu się w oczy gdy on protestuje i żąda sprostowania. Ja miałem twardą szkołe przed studiami bo przeniesiono mnie do nowej szkoły gdzie zebrano chyba najgorszy element z miasta i tam by się nie dać dosłownie trzeba było wywalczyć szacunek pięściami. Niewile myśląc poszedłem do tego robotnika i mową „wiązaną” powiedziałem co z niego zrobie jak nie sprostuje oszustwa i nie przestanie oszukiwać kolegi. Robotnik natychmiast powiedział, że oczywiście wszystko sprostuje i że teraz będzie ok. Potem jak mnie widział to z daleka się kłaniał. Okazuje się, że ludzie tego pokroju rozumieją tylko chamski język i siłę. Dla nich grzeczność i układność to słabość i nie ma się czym przejmować.
9 grudnia 2008, o godzinie 04:28
http://www.dziennik.pl/zi.....zenie.html
Zwierajmy się i łączmy, bo tylko wspólnym zaparciem możemy zapobiec biegunce wypadków.
Apeluję. Nie pozwólmy!!!
Formujmy szeregi w froncie solidarności z Golfsztromem.
Niech nigdy nie stanie.
9 grudnia 2008, o godzinie 04:35
Jasnaanielko
Kwestionujesz mą wirtualną stałość sentymentów?
9 grudnia 2008, o godzinie 05:03
„chcialby sie tylko kopac jak rowny z rownym”
Dla diagnozy to bardzo cenna wypowiedz. „Nie kopanie” zakłada nierówność?
9 grudnia 2008, o godzinie 05:30
Kiedy wreszcie ktos zakrzyknie „KROL JEST NAGI”
W (bodajze) sierpniowym numerze Polityki pojawilsie artykul w ktorym szeroko omawiano przypadlosci psychiczne obecnego prezydenta.
Wydrukowano tez kopie recept na leki psychotropowe, ktore w pewnym czasie uzywal. Interesujace mogloby by byc skojarzenie z notatka Daniela Passenta w jego blogu z dnia 17.10, a takze komentarz Jana w tymze blogu, ktory pozwalam sobie zalaczyc.
„• Jan pisze:
2008-10-17 o godz. 07:03
Bardzo delikatnie sugeruje Pan wystepowanie u prezydenta zaburzen afektywnych-dwubiegunowych, opisujac dokladnie ich objawy. I to jest chyba wlasnie problem, a nie alkohol, jak sugeruje Palikot, choc objawy przedawkowania niektórych leków moga przypominac stan wskazujacy na spozycie. Dla bliskiego otoczenia zwykle korzystniejsze jest utrzymywanie pacjenta raczej blizej lagodnej depresji, gdzie osoba taka zamyka sie i unika kontaktów, jednak sam chory czuje że żyje dopiero w fazie maniakalnej, gdy pojawia sie wzmozona aktywnosc, zawyzona samoocena, czasami szal twórczy i urojenia. Zeby chociaz z tej hiperaktywnosci cos wynikalo, ale czesto sa to dzialania pozbawione najmniejszego sensu, chociazby jak z brukselskim szczytem: co z tego, ze prezydentowi udalo sie pokonac wszystkie zapory stawiane przez rzad i gospodarzy, i ze usiadl przy stoliku? W najwazniejszej ponoc dla niego sprawie glosu nie zabral, bo biegal wlasnie po podwórku, Walesy nie uwalil, a na inne wazne dla niego tematy nie wypowiedzial sie, bo kolacje jadl w innej sali.
Z taka choroba mozna życ, choc jest to ciezkie zarówno dla pacjenta, jak i jego najblizszych. Czesto choroba ta jednak uniemozliwia pelnienie obowiazków sluzbowych i wydaje mi sie, ze wazne jest nie tyle rozstrzygniecie sporów kompetencyjnych pomiedzy rzadem a prezydentem, lecz stwierdzenie, czy stan zdrowia pana Lecha Kaczynskiego pozwala mu pelnic funkcje prezydenta RP.”
Irracjonalne wyskoki pana prezydentak jak rowniez ukrycie sie jego brata w Klarysewie pozwala wysnuc wniosek ze prezydent moze byc manipulowany przy pomocy lekow psychotropowych z Klarysewa.
Bardzo to ponury scenariusz, ale jesli wezmie sie pod uwage przejawy patologii politycznej ktore sie na to nakladaja robie sie nawet strasznie.
Zaburzenia afektywno-dwubiegunowe” to psychoza maniakalno-depresyjna
9 grudnia 2008, o godzinie 07:42
Proroctwa prof. Kika. Jesli do tego dodamy koniec Golfsztromu
to…
http://wyborcza.pl/1,7547.....ejmie.html
9 grudnia 2008, o godzinie 07:42
Do poczytania
9 grudnia 2008, o godzinie 08:14
Edwar D.Dana
o ta stałość uczuc wirtualną do Jasnej anielki nie martw się, to wystawienie Cie na próbe. Kobiety to b. lubią.One żądaja stałości,ale nie od siebie.
Ale z tym Golfsztrmem to masz rację. Choć wszystko wiedzący red. Ł, Warzecha uspakaja to wszystko bujda. A On chyba lepiej wie. Jak głoszabierze Warzecha to tak jak z tą Romą (causa finita)
Witam Cie i pozdrawiam (znów bardzo wczesnie wstałeś
9 grudnia 2008, o godzinie 08:36
EDD – Skąd u ciebie taka niepewność? Wyraźnie pisałam, że kiedy kocham to wiernie i indywidualnie. Drobne nieporozumienia są jednak wskazane, aby nie zatonąć w miodzie (*-*)
Co do tego kopania – jak równy z równym, to zauważ, że dark nosi szpilki a ty chyba nie glany? mogłoby być nierówno :(
Zdzisławie! nie spodziewałam się po tobie takiej znajomości kobiet!
Weź jednak pod uwagę, że ja jestem osobna w swoich działaniach i wymykam się prostym kwalifikacjom. Na widok niewinnego wyrazu mej buzi nie jeden się naciął :D
Dzień dobry wszystkim.
9 grudnia 2008, o godzinie 08:38
Edwarze, miej otuchę. Jedni wybitni fachowcy zapowiadają ocieplenie, drudzy oziębienie klimatu. Nie mamy podstaw, by kwestionować ich wiedzę i fachowość. Rozsądnie więc będzie przyjąć, że jedno i drugie nastąpi jednocześnie, a zatem efekty się zniosą i wszystko zostanie po dawnemu.
9 grudnia 2008, o godzinie 09:02
EDD,
dałam mały komentarz nt. artykułu w „Polityce”, który poleciłeś, niestety wisi gdzies w serwerze, utknął na amen.
9 grudnia 2008, o godzinie 09:10
Prezydent uparł się by jechać na kolejny szczyt. Możemy się tylko modlić by nie wywinął numeru który będzie się długo czkawka Polsce odbijał
9 grudnia 2008, o godzinie 09:20
Mam wrażenie, że skoro bez działania człowieka następowały po sobie okresy ocieplenia i zlodowacenia, to i na kolejny etap w historii naszej planety człowiek nie ma takiego wpływu, jak to sobie wyobraża.
Ale dyskusja zawsze i w każdych warunkach jest wartościowa. Wyzwala ogromne pokłady intelektu i wiedzy, doprowadza do kolejnych, technicznych i technologicznych osiągnięć. A także wypuszcza trochę pary z przeróżnych wojowników, którzy gotowi by byli zrobić coś znacznie gorszego.
Oczywiście bez tej bitwy na argumenty.
No, ale ja jestem przekorna z natury.
:
Spostrzegłam kolejne modne słowo; namiok. Dziś usłyszałam od red. Żakowskiego, niedawno widziałam na blogu…
A zwykła aluzja już nie wystarczy? Ach to intelektualne napuszenie!
9 grudnia 2008, o godzinie 09:34
Anielko, dyskusja między naukowcami z pewnością jest wartościowa. I ta się toczy, ale w tle – na specjalistycznych konferencjach i w fachowych pismach. Mam natomiast wątpliwości, czy wartościowa jest „dyskusja” między politykami i ideologami, z których każdy po prostu wie, co jest słuszne i daje wiarę tylko tym argumentom, które pasują do jego wyobrażeń, uprzedzeń i przesądów.
Przykład: dlaczego nasi tzw. prawicowcy praktycznie jak jeden mąż wyśmiewają obawy przed ociepleniem klimatu? Czy klimatologia jest lewicowa bądź prawicowa? Ja sądzę, że głównie dlatego, iż w sprawę zaangażowała sięnielubiana przez nich Unia Europejska.
9 grudnia 2008, o godzinie 09:37
„Spostrzegłam kolejne modne słowo; namiok.”
.
To miłe, że polszczyzna, zalewana neologizmami angielskiego pochodzenia, zaczyna czerpać także z innych źródeł. A jak Żakowski ten namiok akceptował? Prawidłowo – na drugiej sylabie.
9 grudnia 2008, o godzinie 09:54
No właśnie Pawle. Klimatologią powinni się zajmować fachowcy, a nie waryjaci włażący na kominy, czy też drzewa. Dla mnie oni mogli by tam sobie spokojnie pozostać. Razem ze swoimi przekonaniami, z których sobie prywatnie całkiem dobrze żyją.
Do mnie przemawia argument o nie marnowaniu wody i oszczędnego korzystania z elektryczności, bo za to płacę co miesiąc i trochę boli. Rozumiem też, że mniej węgla się spali, jeśli nie będę świecić wszystkich żarówek. Ale w takim razie, po kiego grzyba każdy telewizor, radio i parę innych urządzeń mają świecące na czerwono wskaźniki czuwania, które w małych mieszkaniach przeszkadzają w nocy, a nie dają się wygasić? To jest jeden, prosty przykład w zasięgu ręki Innych jest pewnie znacznie więcej.
Z dyskusji nikt nie wyciąga wniosków, rzeczowe argumenty nie mają przełożenia na produkcję czegokolwiek. Chaos jak był, tak pozostanie, bo ludzkość się kłóci dla samej kłótni.
9 grudnia 2008, o godzinie 10:06
Jeśli chodzi o samą Polskę to ocieplenie klimatu służy nie tylko naszym interesom gospodarczym, ale w ogóle utrzymaniu się przy życiu, gdyż w tym miejscu może się formować lądolód. Obawiam się, że w sprawie ocieplania i oziębiania ziemia ma swoja własną politykę. Im więcej jest organizmów tym cieplej jest na ziemi. Dzięki ciepłu i wilgotnością więcej można wyżywić. Niekiedy jednak trzeba uzupełnić nadwyrężone zapasy i następuje globalne oziębienie. Wyginięcie większości z 7 mld ludzi np. wg prognoz na 2012 rok – nie nastąpiłoby od razu. Z pewnością doszłoby do wielu wojen o zasoby.
9 grudnia 2008, o godzinie 10:13
JasnaAnielka: „Klimatologią powinni się zajmować fachowcy, a nie waryjaci włażący na kominy, czy też drzewa. Dla mnie oni mogli by tam sobie spokojnie pozostać. Razem ze swoimi przekonaniami, z których sobie prywatnie całkiem dobrze żyją.”
.
Tym ostatnim zdaniem wpisujesz się w dość niesympatyczny stereotyp, zgodnie z którym ekologiści robią to, co robią, bo mają w tym prywatny interes. Są i tacy, ale generalnie jest to opinia bardzo krzywdząca.
Mój stosunek do tych ludzi jest ambiwalentny. Z jednej strony nie jestem dobrego mniemania o ich zdrowym rozsądku i w ogóle kwalifikacjach intelektualnych, z drugiej strony muszę przyznać, że odwalają kawał wartościowej roboty. Bez nich jeszcze długo nie zwrócilibyśmy uwagi na wiele ważnych spraw, bo prawdziwy naukowiec ze swoimi wątpliwościami, zastrzeżeniami i argumentami zrozumiałymi tylko dla jemu podobnych nie ma nawet dziesiątej części tej siły przebicia co fanatyk przykuwający się do drzewa.
Postęp (ale i regres) ludzkości niemal zawsze jest dziełem ludzi ślepo w coś wierzących, a nie sceptyków.
9 grudnia 2008, o godzinie 10:28
Mamy nową wskazówkę na nasze utarczki sluchajmy Radia Maryja!!
objawił nam to Jego Eminencja Gdański.
http://www.dziennik.pl/wy.....czaje.html
9 grudnia 2008, o godzinie 10:29
Pawle – kiedy się przypięli po raz pierwszy, drugi, trzeci… to robiło wrażenie. Dziś to już groteska i biznes. Choć nie wykluczam, że są tam prawdziwi pasjonaci, ale oni pozostaną na marginesie, albo za płotem. Jak ci robotnicy ze swoimi 21 postulatami.
Życie jest brutalne.
9 grudnia 2008, o godzinie 10:35
Anielko, element groteski był w tych działaniach od początku, ale ta groteska bywa skuteczna. Powtórzę jeszcze raz: wiem, że są tacy, co robią na tym biznes, natomiast inaczej niż ty oceniam proporcje maniaków do cwaniaków. Kto miał na przykład interes, by blokować budowę drogi przez dolinę Rospudy?
9 grudnia 2008, o godzinie 11:03
Co do Rospudy – sama się pod apelem podpisałam i byłam ZA utrzymaniem tej perełki krajobrazowej.
To są jednak działania wyjątkowe i z pewnością mają poparcie ogólu myślących ludzi.
A ja tak, w zasięgu ręki…
Nie znaleziono sposobu na właścicieli prywatnych posesji, którzy zawartość przydomowego szamba pod osłoną nocy przepompowują do pobliskich wąwozów i strumyków.
Nie ma sposobu i brakuje wyrazistej akcji, aby przekonać opalających własne domki piecami na koks i węgiel, aby przy okazji nie spalali odpadków plastikowych, starych butów i szmat. Ja codziennie przechodzę przez takie osiedle i mam okazję, przy sprzyjającej pogodzie, kiedy dym nie idzie pionowo w górę dusić się wszelkim paskudztwem, unoszącym się w powietrzu. Przy takiej pogodzie idę drogą okrężną.
Gdzie są ci ekolodzy, kto jest za to odpowiedzialny, komu to powinno przeszkadzać, a nie przeszkadza?
Pytania są proste. A ekolodzy na kominie. Tyz piknie!
9 grudnia 2008, o godzinie 11:23
jasnaanielko,
Odpowiedzialna jest gmina. Za palenie odpadami należy się kara. Gminy ignorują takie przypadki, podobnie jak dzikie wysypiska prawdopodobnie dlatego, że władze gminne pochodzą z wyborów powszechnych. Oczywiście jest jeszcze drugi powód, że wywóz śmieci jest b. drogi zwłaszcza dla osób żyjących poza Warszawą.
9 grudnia 2008, o godzinie 12:17
głosie – więc nie ma żadnej możliwości, aby temu zaradzić?
Czy na gminy nie mogli by ekologowie trochę nacisnąć?
Wszedłszy na komin burmistrza, sołtysa, plebana?
Te narady ekologiczne przebiegają na wysokim poziomie abstrakcji.
Tu trzeba ptracy u podstaw – od szkoły podstawowej, od lekcji biologii, chemii, wychowania obywatelskiego, religii i co by tu jeszcze.
A tu, na nizinach nikomu się nie chce. Mnie tam już prawie wszystko jedno, bo w moim wieku już się planów nie robi. Na coś wreszcie trzeba będzie umrzeć. Ale młodzi???!!!
9 grudnia 2008, o godzinie 12:19
Jeśli Głódź faktycznie myśli tak jak mówi to znaczy, że żyje w wymyślonym przez siebie świecie. Faktycznie jest dokładnie na odwrót. Rydzyk buduje swe imperium finansowe na fanatyzmie i głupocie niestety b. wielu katolików którzy nie rozumieją patriotyzmu i mylą go ze skrajną postawą narodową który jak wszystkie skrajności jest b. szkodliwy.
9 grudnia 2008, o godzinie 12:41
Anielko, problemów w skali mikro nikt nie załatwi za społeczność lokalną. Potrzebni są właśni, gminni zieloni, którzy wejdą na komin wójta. A jeśli ich nie ma – to do kogo pretensje?
Wielkie, spektakularne akcje, nawet jeśli w konkretnej sprawie nie odniosą skutku, mają walor wychowawczy – zwracają uwagę ogółu na samo istnienie problemu. Myślę na przykład, że po historii z Rospudą i urzędnicy nie tylko w Białostockiem zrobią się – we własnym interesie – bardziej uważający na wartości przyrodnicze.
9 grudnia 2008, o godzinie 12:53
Witam,
czytuje systematycznie Pana blog, ale po raz pierwszy daję głos. Gratuluję klasy z jaką traktuje Pan osoby, z którymi się Pan nie zgadza – nie używam słowa przeciwników bo właśnie to słowo przywołuje skojarzenie walki. Przeciwieństwe Pana jest poseł Palikot, który darzy te same osoby co Pan identycznymi uczuciami ale wyraża je w sposób całkowicie odmienny, używając w miejsce argumentów cepa, łoma, kija bejsbolowego itp.
Pozdrawiam,
skamielina
9 grudnia 2008, o godzinie 13:10
Ależ Pawle! Ja do nikogo pretensji nie zgłaszam. Opisuję tylko faktyczny stan umysłów. Dodam, że ja, mieszkając w spółdzielczym bloku MUSZĘ ponosić wszelkie koszty, związane z poborem wody, wywozem śmieci i stanem ścieżek osiedlowych. To wcale nie jest mały koszt. I gdzieś w świecie potrafili obliczyć, że jeśli pobrano tyle to a tyle wody, to powinno się wywieźć tyle to a tyle z szamba. To chyba dość prosty rachunek? Z wywozem śmieci i ich sortowaniem też sobie jakoś na świecie cywilizowanym radzą. To nie jest zadanie dla gminnych działaczy, tylko problem do odgórnej regulacji i przestrzegania/egzekwowania prawa.
Do wieczora!
9 grudnia 2008, o godzinie 13:44
Strajk kolejarzy, zablokowany dworzec zachodni w Warszawie. Czytam wypowiedzi internautów i widać, że z wielkim zadowoleniem przyjęli by siłowe przywrócenie porządku i powsadzanie prowodyrów związkowych do więzienia. Takim działanie związki zawodowe same przygotowują bat na swój grzbiet. Na dodatek strajk był bez sensu bo ustawa już wyszła z sejmu i jest skierowana do prezydenta i tylko od niego zależy czy wejdzie w życie. Ten strajk znów jest fatalny dla prezydenta – zawetuje – poprze opinie o swym szkodliwym działaniu, nie zawetuje narazi się związkowcom. Pikanterii strajkowi nadaje fakt że o mało nie doszło do katastrofy bo kolej dojazdowa nie spodziewała się blokady dworca Zachodniego i pociąg ledwo zdołał wyhamować przed protestującymi. /Kolejarze wcześniej informowali że protest obejmie W-wę Centralną/
9 grudnia 2008, o godzinie 13:50
Słuchajcie, prawda jest taka, że problematyka spalania odpadów, to jest część tematu, który się nazywa anarchia. Protesty tutaj nie pomogą. Zieloni nie wszędzie mogą działać efektywnie. Kary mogłyby, jednak jeśli mieszkańcy zaczną być karani nie wybiorą znowu wójta, który ich karze. Rozwiązaniem byłoby być może powołanie do życia jakieś wyodrębnionej struktury służby ekologicznej z prawem do nakładania grzywien nie tylko za zanieczyszczenie powietrza, ale także dzikie wysypiska, nielegalne spuszczanie ścieków, czy też nieszczelne szamba. Nie zlikwidowałoby to problemu, ale mogło znacznie ograniczyć jego zasięg, być może nie każdy by robił to co mu się żywnie podoba. Wydaje się jednak, że jest jeszcze inny problem tj. problemem jest skala samego problemu, oraz sprawa kosztów przestrzegania prawa. Niektórzy palą śmieciami, bo nie mają pieniędzy na opał i na wywóz śmieci, wylewają ścieki w łąkę czy w ziemię, bo nie stać ich na kanalizację czy też szambo. Gminy stoją na ziomkach. Ziomkom robi się kanalizację w pustych polach, ziomkom wkłada się trójniki i podciąga wg. przepisów przyłącza kanalizacyjne do granicy gruntu, a innym nie tylko, że się tego nie robi, ale na dodatek próbuje się narzucić wykonawcę przyłącza kanalizacyjnego, który chce stawkę 3X rynkowa. Ziomki są przy tym wszędzie, jeden jest wójtem, drugi szefem policji, trzeci strażakiem, a trzeci ma przedsiębiorstwo robót wodno-kanalizacyjnych, a jeszcze inny robót drogowych. W miastach układy mogą być trochę inne. W każdym razie Polska prywatą stoi. Jeśli ktoś nie egzekwuje prawa to ma w tym interes, a ziomki mają. A ponieważ administracja też prywatą stoi, a partie polityczne to są tymczasowe spontanicznie budowane struktury, nierzadko od wyborów do wyborów, to mamy tak jak mamy. Warto tutaj podkreślić, że gdybyśmy analizowali same przepisy, to wyszłoby nam, że wszystkie narzędzia ochrony przyrody są. W praktyce jednak naruszanie różnego rodzaju regulacji ma charakter masowy.
9 grudnia 2008, o godzinie 13:55
Zofia
ad
http://kuczyn.com/2008/12/08/karzelki-bozki-trolle-i-kimono/#comment-65074
Szostkiewicz oczywiście „nie zupełnie ma rację”. Do zupełności brakuje rzetelnie dziennikarsko opracowanego zarysu całej historii luteranizmu w Rosji.
I nie tylko luteran. O nie!
Obowiązkiem red. Szostkiewicza było umieszenie rzetelnych zarysów historycznych wszystkich wyznań występujących w Rosji, które nie zostały zaliczone do wyznań tradycyjnych.*
Powstaje pytanie dlaczego red. A.Sz. nie pofatygował się do obfitych źródeł? Warto się nad tym zastanowić bo przecież starczyło by „kliknąć”:
http://info.wiara.pl/inde.....1228385767
*Ustawa ta uznaje za tradycyjne prawosławie, islam, judaizm i buddyzm. Inne wyznania dopuszcza o ile w chwili wejścia w czyje ustawy ich obecność w Rosji jest dłuższą niż 15 lat. Inne wyznania podlegają rejestracji u władz lokalnych.
9 grudnia 2008, o godzinie 13:57
Zawislem?
9 grudnia 2008, o godzinie 14:07
Tu mniejwiecej pojawi sie wpis adresowany do Zofii.
9 grudnia 2008, o godzinie 14:13
Od 18 lat budujemy struktury tymczasowe rodzaj baraku. W baraku tym odbywają się burdy, pijaństwo, cudzołożnictwo, przepychanki, lżenie. Wszystko kręci TVN24. A gospodarz blogu poświęca temu zagadnieniu kolejny wpis, broniąc swojego czasu i miejsca w historii, a negliżując chwasta. Jednak zarówno to, co się dzieje w tymczasowym baraku, a jest komentowane w mas mediach, a ostatnio także na blogu, w poważnej części jest jedynie skutecznym rodzajem odwracania uwagi czy też ucieczki od prawdziwych wyzwań, przed jakimi stoją mieszkańcy tymczasowego baraku i jego tymczasowe kierownictwo od 18 lat. Przez osiemnaście lat barak nie dorósł do stworzenia profesjonalnego systemu politycznego, jak więc życie polityczne nie miało się degenerować, a ostatnio występujący aktorzy nie przypominać, coraz bardziej klaunów i treserów niedźwiedzi oraz specjalistów od chodzenia po linie na głowie, niż normalnych ludzi.
9 grudnia 2008, o godzinie 14:25
” pijaństwo, cudzołożnictwo,”
A co masz Glosie przeciw pijanstwu i cudzołożnictwu (brzmi jak chałupnictwo)?
9 grudnia 2008, o godzinie 14:43
Edwardzie,
Uważam, że image polityka powinien być nienaganny, nawet jeśli faktycznie taki nie jest. To są zwykłe standardy wymagane od reprezentanta społecznego. Nie wiem czy byłbyś zachwycony, gdyby na zbliżeniu kamerą ujawniono, że polityk którego wybrałeś ma zasikane, albo powalane zmazą z nasienia spodnie.
9 grudnia 2008, o godzinie 14:55
Glosie
A czemu by media nie miały sięgnąć dzielnie głębiej tam gdzie klasyczna kamerą nie siega. Ja chce obrazu, na żywo z kolonoskopi, cystoskopi, kolposkopi polityczek i polityków z dźwiękiem!!!
9 grudnia 2008, o godzinie 15:05
Rozważmy teraz kwestię tymczasowości na przykładzie pana Kazimierza Marcinkiewicza (ur. 1959). Jak wiadomo zaczynał on karierę polityczną po 89 r. jako członek ZCHN. W latach 1992-93 był wiceministrem edukacji w rządzie Hanny Suchockiej. W latach 1997-2006 był posłem. W latach 1999-2000 stał na czele gabinetu politycznego premiera Jerzego Buzka. W wypowiedziach publicznych ujawnił, iż jego kontrkandydatami na urząd premiera byli pan Zbigniew Ziobro i Ludwik Dorn. Żaden z trójki kandydatów na premiera nie miał doświadczenia politycznego, które predystynowało go do objęcia funkcji premiera. Kazimierz Marcinkiewicz tłumaczył, że wiele się nauczył pełniąc funkcję szefa gabinetu politycznego przez rok. W moim przekonaniu to o wiele za mało. Kazimierz Marcinkiewicz, jednak moim zdaniem jest typem polityka, który ma potencjał na to, aby być premierem. I gdyby system polityczny działał w Polsce w sposób profesjonalny przygotowywując kadry polityczne z planem, to właśnie Kazimierz Marcinkiewicz takim planem objęty być powinien. Tymczasem mamy do czynienia z self made manem którego pracowitość została dostrzeżona. Podobnie zakończenie kariery politycznej w tym wieku należy uznać za złe. Marcinkiewicz bowiem dopiero może stać się wybitnym politykiem, gdyby miał taką szansę. Tak więc widać, że politykom odchodzącym z urzędów powinna być stwarzana szansa nie stawania się częścią nomenklatury gospodarczej, lecz budowania zasobu partii politycznych (niekoniecznie tej w której zakończył karierę, ale generalnie partii politycznych).
Dalej weźmy sobie przykład pana Radka Sikorskiego ur. 1963. To jest człowiek który mógł całkowicie zostać ukształtowany przez system partyjny. Tymczasem obecną pozycję zawdzięcza sobie. Na pozycje Ministra Obrony i Spraw zagranicznych wychodził z marginesu politycznego. Dla mnie to całkowicie nie do przyjęcia, aby w ludzie działający w strukturach systemu bezpieczeństwa narodowego i polityki zagranicznej, tworzyli swoją karierę samodzielnie w sposób tak spontaniczny. I teraz mamy sytuację, gdzie ma Radek Sikorski, bardziej dzięki swoim kontaktom i pozycji swojej żony, na karierę międzynarodową. Abstrahując od tego czy jest czy nie jest dobrym kandydatem droga dojścia przez Radka Sikorskiego do pozycji szefa NATO jest chyba drogą godną państwa afrykańskiego, bo już nie latynoamerykańskiego.
9 grudnia 2008, o godzinie 15:08
Głosie, mnie nie obchodzi, czym sobie pobrudził portki mój reprezentant. Obchodzi mnie, jakie są skutki jego działalności publicznej. Związek skuteczności w polityce z moralnością w życiu osobistym wydaje mi się co najmniej wątpliwy. Przykładów w historii jest co niemiara.
9 grudnia 2008, o godzinie 15:09
Edwardzie,
Możesz chcieć wiele, ale mass media są jak darmowy kubek mleka dla starego kocura. Możesz wypić, co dają, a możesz iść dalej i zapolować na kanarka. Ale nie wiadomo czy go złapiesz biorąc pod uwagę np. doprowadzające do szału lumbago.
9 grudnia 2008, o godzinie 15:10
Wymien Glosie „doswiadczonych”. Nie twierdze ze ich nie ma.
System polityczny jaki zarysowuje sie z twoich wypowiedzi zbliza sie do Bialorusi.
9 grudnia 2008, o godzinie 15:11
Pawle,
To twój wybór. Ja wolę reprezentantów na poziomie.
9 grudnia 2008, o godzinie 15:16
Edwardzie,
No właśnie chodzi mi o to, że system polityczny i jego składowe nie dba stworzenie profesjonalnych kadr. Jeśli zaś chodzi o przykład Białorusi, to może jesteś zanadto krytyczny wobec Polski tak przyrównując nasze potencjały intelektualne polityków. Może w innych krajach faktycznie dyktator potrafi zatroszczyć się o wykształcenie odpowiednich kadr. Aby to czynił A. Łukaszenka nie słyszałem.
9 grudnia 2008, o godzinie 15:29
Glosie.
To co piszesz to zboczenie zawodowe. Ty dekretujesz.
Najprościej będzie jeśli wleziesz w mglisty dzień na Łysą Gore i
napiszesz tam na dwu kartkach wyrwanych z notesu Dekalog Polityki RP.
Wezwiesz Gospodarza żeby Dekalog od ciebie na szczycie odebral. Kiedy odbierze i zacznie schodzić, zagrzmij.
Jak to zrobisz nie wiem.
9 grudnia 2008, o godzinie 15:45
Edwardzie,
Widzę, że dla ciebie zboczeniem jest wszystko poza prostą skrzynką po pomidorach w której można się wygodnie ułożyć. Niestety nie każdy może tak minimalistyczne organizować sobie sen.
9 grudnia 2008, o godzinie 15:51
glosie,
w jaki sposob to co nazywasz systemem politycznym mialoby dbac o tworzenie profesjonalnych kadr? domyslam sie, ze chodzi Ci o przesiewanie politykow i inwestowanie w szkolenia dla dobrze zapowiadajacych sie. Na jakiej zasadzie mialoby sie to odbywac i kto mialby za to placic ? partia ze swoich srodkow ? sponsorzy? budzet panstwa? jak zabezpieczyc takiego polityka przed skorumpowaniem przez sponsora?
To prawda, ze dzis na najwyzsze stanowiska dostaja sie ludzie nieco z przypadku,szczesliwym trafem, nierzadko tez przypada im funkcja marionetek osob niepowaznych jak Jaroslaw kaczynski.
9 grudnia 2008, o godzinie 15:53
Polecam:
http://www.for.org.pl/upl.....iniowy.pdf
9 grudnia 2008, o godzinie 16:17
dark side.
Posługuje się możliwie najszerszym pojęciem system polityczny.
System polityczny to ogół organów państwowych, partii politycznych oraz organizacji i grup społecznych (formalnych i nieformalnych), uczestniczących w działaniach politycznych w ramach danego państwa oraz ogół generalnych zasad i norm regulujących wzajemne stosunki między nimi. Tak więc w ramach tego co nazywamy systemem politycznym wyróżnić można szereg państwowych, publicznych i prywatnych instytucji, oraz norm prawnych i innych regulacji. W skład tego systemu wchodzą partie polityczne. W zależności od wyników wyborów partie polityczne obsadzają urzędy państwowe i różne instytucje publiczne. Tak więc wydaje się, iż kadry takich partii muszą mieć wyznaczone tzw. ścieżki rozwoju zawodowego, bowiem polityk to jest zawód. W ścieżkach musza być etapy, check pointy, to nie może być system spontaniczny,lecz odwrotnie system kształcenia kadr politycznych opierający się zarówno o zasób państwa, jak i prywatno publiczny. Tak wiec ścieżka rozwoju zawodowego polityka musi być trochę inaczej ułożona niż innego zawodu, gdyż w innych zawodach mamy do czynienia z stosunkami służbowymi, a tutaj mamy inną sytuację, gdzie występują stosunki nadrzędności i podrzędności, a także walki o pozycję decydenta, wewnątrz i na zewnątrz partii, która jest istotą tego zawodu. Za działalność publiczną i za zasób w ostateczności płacić musi podatnik, bo to jest sektor nieprodukcyjny, to są usługi publiczne. To jest jedna z form redystrybucji dochodu narodowego. Oparcie systemu kształcenia kadr o to, że ktoś ukończył studia i własnym pomysłem pnie się po szczeblach kariery to za mało. Ważne jest także to, aby polityk działał w takim środowisku, aby się nie demoralizował, a wręcz przeciwnie, aby kariera jego była warunkowana uczciwością, wynikami pracy i inteligencją. Czyli musi to być jakieś środowisko polityczne transparentne, oparte na zasadach moralnych, odpowiedzialne etc. etc.
9 grudnia 2008, o godzinie 16:23
http://wyborcza.pl/1,75475,6017429,Prawica_pisze_porno.html
http://blogrzeczpospolitej.salon24.pl/105551,index.html
http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2008/12/08/okiem-moralnego-karla/#comments
http://perlyprzedwieprze.salon24.pl/105728,index.html
Zamieszczam z wielkim zaciekawieniem. Czy niektóre wypowiedzi z powyższych artykułów np blogera saliga i blogera Kataryna nie są jakoś połączone myślą. Jeśli nie – to i szukanie związku w samych artykółach wymagałoby jakiegoś na siłę tworzonego pożądku. Zatem lepiej oderwać się od tego całego bulwaru.
http://gardensoulofsoulgarden.salon24.pl/105589,index.html
http://malleus.salon24.pl.....index.html
9 grudnia 2008, o godzinie 16:25
Skamielino,
moj program antyspamowy szczegolnie wrazliwie reaguje na nowych i przetrzymal Twoj wpis,a mnie nie było przy komputerze, żeby zdjąć blokadę.Dotychczasowi bywalcy blogu znają te jego fanaberie więc informujęCięotym, żeby nie było nieporozumienia.
9 grudnia 2008, o godzinie 16:28
Odpowiedz na Zofii grudzień 8th, 2008 at 9:00 po południu
http://kuczyn.com/2008/12.....ment-65119
9 grudnia 2008, o godzinie 16:32
A jakie to jest środowisko, każdy widzi. Przede wszystkim jest to środowisko umykające wszelkiej kontroli społecznej. Chłopcy i dziewczęta dochodzą do ciężkich pieniędzy za grubą zasłoną. To są typowe problemy korporacji. W przypadku przedsiębiorstw, które też są korporacjami mamy cały system nadzoru i kontroli wykonywany w interesie nie tylko akcjonariusza, ale także w interesie społecznym. W przypadku polityków mechanizmy kontroli i nadzoru są inne instytucjonalne i oparte o proces wyborów, oraz wolności krytyki i dochodzenia swoich praw. Tak więc np. jeśli obywatel idzie do wyborów to kontroluje polityka, ale nie tylko wtedy np. kiedy realizuje swoje wolności i prawa zagwarantowane konstytucją to też to czyni. Jeśli wywierana jest presja opinii publicznej na odpowiednie zachowania się polityków, to też jest to rodzaj wykonywania nadzoru. W Polsce kontrola zazwyczaj odbywa się na poziomie wyborów inne systemy nadzoru i kontroli nie funkcjonują w sposób należyty, i stąd mamy widoczne pogorszenie się jakości czynnych polityków.
9 grudnia 2008, o godzinie 16:53
troche z innej beczki. australijczycy wymyslili co zrobic, by podkrecic swoja ekonomie i zapobiedz ucieczce miejsc pracy za granice. odpowiedz jest prosta i genialna: support child labour- popierac idee pracy dzieci.
troche pracy z pewnoscia im nie zaszkodzi, nie mowiac o tym, ze nie beda mialy energii na glupie pomysly. dziala za kazdym razem bez pudla.
tu sa 2 reklamy wspierajace ta szlachetna inicjatywe:
http://www.youtube.com/watch?v=JOuzMUv-TXA
http://www.youtube.com/wa.....WFsTJnBQic
9 grudnia 2008, o godzinie 16:56
„W.Kuczyński”, mimo akceptacji po chwili minutach pański antyspam nadal traktuje mnie jako nienauczonego w przeciwieństwie do pozostałych stałych blogowiczów. Czy uważa pan to w połączeniu z tym wybieraniem moich postów za konieczne ze względu na jakiś synergizm?
9 grudnia 2008, o godzinie 17:40
Rafał Ziemkiewicz tak się odgryza tropicielom prawicowej seks literatury:
{autor artykułu w GW}Wie doskonale, że pisze dla salonowych lemingów, wie, że jego czytelnik i tak nie zerknie do wykpiwanych utworów, bo to przecież straszny obciach, i wreszcie wie, że taki czytelnik nie wymaga od niego prawdy czy rzetelności, ale wyłącznie grepsu pozwalającego trochę porechotać, tym rechotem, który daje mu poczucie przynależności do elity, szydzącej z motłochu.
Wystarczy zerknąć w komentarze do powyższego tekstu na jego blogu na stronie macierzystej gazety − pełne zachwytu gratulacje „ale się uśmiałem”, „ubawiłem się po pachy” i próby dorównania mistrzowi dowcipasami w stylu „Ziemkiewicz to na pewno uprawia seks ze zdjęciem Michnika w ręku”. Taki jest obecnie poziom tego, co nazbyt łaskawie przywykliśmy nazywać „salonem”.
_____________________
Uważam, że Rafał Ziemkiewicz ma rację, choć nikt mnie nie zmusi do czytania jego książek. A ma rację, gdyż opisy zamieszczone w GW pikantnych kawałków mogą się odnosić do wielu pisarzy, nie tylko „prawicowych”. Poza tym pornografia, jako taka, klimaty sado-maso, homo erotyczne i transseksualne wątki, wkraczały do amerykańskiej kultury, nie za sprawą kulturalnej prawicy, tylko kulturowej lewicy. Gdzie tam Ziemkiewiczowi do tych wyrafinowanych obrazów seksu! U nas prawica to jeszcze zaścianek w tych sprawach. Nie to co na świecie, gdzie już twórcy przygód „Gangu Olsena” pisali jeszcze we wczesnych latach 80. takie dialogi w seks-shopie: „panie z paniami, panowie z panami, i mieszanki!”
_______________
Aha i jeszcze jedno. Nie bardzo wiem co to znaczy: salonowe Lemingi
9 grudnia 2008, o godzinie 17:59
GŁOSIE
Wtrace się do Twojej wymiany zdań z Edwarem.
Stoisz na stanowisku że partie polityczne powinny wychowywac swoje kadry i jako przykład podajesz Marcinkiewicza że marnował sie w biznesie a powinna partia szkolić go w umiejętności rządzenia Państwem.Ja tu właśnie widzę błąd (nie mówiąc ze dla mnie Marcinkiewicz to żaden polityk) wychowywanie partyjne zawsze pozostanie partyjnym będzie widział interes partii a nie Państwa.
Kadry winny wykuwać się w działaniu .Uznaje system francuski tam prawie zaden polityk nie zdobędzie uznania jezeli nie przejdzie szkolenia na najnizszym szczeblu (zreszta w biznesie to tez jest praktykowane) czyli w gminie przez mera et cetera,
Kiedy pozna na czym polega rzadzenie miastem departamentem moze się ubiegać o najwyższ splendory.
I tak widzę szkolenie kadr. politycznych. Bo administracja to sa specjalne szkoły we Francji Politechnika Napoleonska Anglia tooo nie wiem czy można zaliczyc Oksford do tego. I tego musimy sie dopracować. A nie zeby nauczyciel fizyki nawet po jakiejs praktyce na żywym organizmie państwa uczyl sie np. co to jest budzet.
Szkolić, szkolić, od malego co to jest budzet podatek gmina, pózniej ,praktyki ,asystentury itp. do Premiera
Pozdrawiam
9 grudnia 2008, o godzinie 18:20
Zdzislawie_1
Uważam, że system polityczny jako całość powinien mieć na uwadze konieczność budowania ścieżek dla kadr politycznych. Elementy, które wchodzą w grę to więc, wyższe uczelnie, instytuty naukowe, towarzyszenia polityczne, głównie partie, ale i obywatelskie. Organy władzy państwowej. Dla mnie szkolenie w ogniu walki to raczej wielka polityczna improwizacja. K. Marcinkiewicz niekoniecznie powinien służyć partii, ile powinien służyć polityce, albo jako czynny polityk np. w ramach organizacji międzynarodowych, albo w jako prezes jakieś organizacji obywatelskiej, względnie tak jak w USA, wykładać gościnie na uczelniach, czy na jakichś zebraniach biznesowych i innych w charakterze byłego polityka praktyka. Polityk który dochodzi do czegoś, polityk z górnej półki, powinien mieć zabezpieczoną przyszłość przez system polityczny. Przyszłość to praca i odpowiedni status materialny. Jeśli tego nie będzie, to każdy garnitur polityków wykonując funkcje publiczne, będzie myślał, czy po upływie kadencji nie przyjdzie mu spać w skrzynce po pomidorach, a to go z kolei motywować będzie do „wynoszenia” z urzędu publicznego kadr i zasobów do stworzenia prywatnego biznesu. Prawnik wyniesie więc nie tylko doświadczenie ale i znajomość ludzi i funkcjonariuszy publicznych, aby obsługiwać swoich klientów, ekonomista wyniesie możliwość powołania do życia spółki np. w dziedzinie nowoczesnych technologii, których rozwój wymaga wsparcia politycznego i administracyjnego etc. etc. Taki system polityczny jest niszczący dla kard wysokiej jakości. Chyba wszyscy zgodzimy się (poza entuzjastami ks. Rydzyka i braci Kaczyńskich) że intelektualnie i pod względem moralnym najlepiej prezentowały się pierwsze rządy, a później było już tylko gorzej. A przez 18 lat państwo umacniało się materialnie, znajdowały się środki na kształcenie i rozwój. Dzisiaj jesteśmy w o tyle lepszej sytuacji, że można nabywać doświadczenie w instytucjach unii Europejskiej. Czy jednak w PiS-sie czy PO znajdują się ludzie, którzy mają doświadczenie w pracy w instytucjach międzynarodowych jako profesjonaliści w dziedzinie administracji. Nie. Odwrotnie działalność polityczna jest dla nich trampoliną do zajmowania pozycji, ale politycznych w biurokracji europejskiej. Uważam to za skandal, że w Polsce politykiem mógł zostać taki matoł jak Andrzej Lepper. A to że mógł zostać jest wynikiem ewidentnej słabości naszego systemu właśnie w dziedzinie tworzenia presjonalnych kard urzędników państwowych i polityków.
9 grudnia 2008, o godzinie 18:22
Interesujaca wypowiedz ksiedza biskupa Tadeusza Pieronka, skadinad koscielnego intelektualisty i liberala: Dlaczego robicie wokół tego szum? 50 lat temu Kościołowi zrabowano mienie, teraz widzi się coś złego w tym, że odzyskuje swe mienie. Właściciel ma prawo zrobić ze swoją własnością, co chce! Dlaczego wszyscy inni mogą, a Kościół nie?
http://wyborcza.pl/1,7684.....udzmi.html
.
No wlasnie, dlaczego Kosciol nie moze robic interesow? Na pewno moze… Dlaczego Kosciol nie ma byc jak „wszyscy inni”? Na pewno moze… Takie rozumowanie prosta droga prowadzi do nastepujacych pytan: Dlaczego Kosciol, tak jak wszyscy inni, nie powienien podlegac nadzorowi majatkowemu? Dlaczego ksieza nie powinni stawac przed sadem jak wszyscy inni, jesli dopuszcza sie szwindlu? (Przypomina sie slawna zbiorka pieniedzy na stocznie.) Dlaczego Kosciol nie moglby zbankrutowac i pojsc z torbami w razie niegospodarnosci? Dlaczego panstwo traktuje Kosciol inaczej, niz wszystkich innych, na przyklad przekazujac mu majatki, ktore Kosciol sprzedaje na wolnym rynku?
.
Wielkie dzieki biskupowi, ze wreszcie powiedzial „A”: Kosciol moze postepowac tak, jak wszyscy inni. Teraz oczekujemy na „B”: Kosciol powinien byc traktowany, nadzorowany, i rozliczany tak samo, jak wszyscy inni. Pytam publicznie biskupa Pieronka, kiedy biskup przyzna, ze Urzad Skarbowy ma pelne prawo do kontroli i rozliczenia Kosciola tak, jak rozlicza wszystkie inne przedsiebiorstwa?
9 grudnia 2008, o godzinie 19:15
Były minister finansów i były prezes NBP ostrzegł przed zwalczaniem kryzysu poprzez nakładanie na gospodarkę kolejnych regulacji. – Kryzys nie wybuchł dlatego, że gospodarka i świat finansów nie były wystarczająco regulowane. Ilość regulacji była wystarczająca, kłopot w tym, że nie były one egzekwowane
http://wyborcza.pl/1,7524.....lizmu.html
9 grudnia 2008, o godzinie 19:21
Bardzo podoba mie poglad Zdzisława (6:20). Moim zdaniem o kadry państwowe powinno dbać państwo, o kadry samorządowe samorząd, a o kształcenie kadry partyjnej partia. Przy czym zadaniem partii nie powinien być zarząd państwem lub administracją samorządową ale rola rady nadzorczej wskazujacej kierunek działań, oraz kontrolę realizacji programu.
9 grudnia 2008, o godzinie 19:22
Dla Narciarza tekst Konkordatu. Może ci się kiedyś przydać przy jakimś wpisie. Jak nie to może przydasię innym.
http://isip.sejm.gov.pl/s.....e=ATTNT9DU
9 grudnia 2008, o godzinie 19:39
Głosie, to w czym się zgadzasz z Ziemkiewiczem, jeśłi nawet nie wiesz, co to lemingi?
Wyjaśniam: jest to modny prawicowy epitet, odnoszący się do wykształciuchów, którzy jak prawdziwe lemingi bezmyślnie i na oślep pędzą przed siebie, popychane stadnym instynktem [w domyśle: pod przewodnictwem Gazety Wyborczej]. Czy wpadają potem do morza i toną, tego użytkownicy owego terminu nie precyzują.
Czytałem artykuł Orlińskiego. Książka Ziemkiewicza jest w nim tylko jednym z przykładów ilustrujących główną tezę, która brzmi, że prawicowi autorzy powieści demonstrują w nich dziwaczne i odległe od rzeczywistości wyobrażenie o seksie i jego roli w życiu człowieka. Mnie to specjalnie nie przekonało. Nie można tego jednak nazwać „tropieniem prawicowej seks-literatury”.
Natomiast lament Ziemkiewicza, który na swoim blogu pisze, że jest to zemsta Gazety Wyborczej za to, że ją publicznie podarł, że ludzie Michnika w odwecie „zabijają jego dziecko”, czyli najnowszą powieść – jest prawdziwie żenujący.
9 grudnia 2008, o godzinie 20:08
Jak to mówił prezes JK? „Oliwa sprawiedliwa zawsze na wierzch wypływa, cierpliwość będzie wynagrodzona tramtadrata i t.d.”
http://wyborcza.pl/1,7524.....lacic.html
No i bardzo dobrze!
9 grudnia 2008, o godzinie 20:10
Sąd III RP orzekł, że minister Zbigniew Ziobro ma zapłacić 30 tys. dr Mirosławowi Garlickiemu za zniesławienie. Chodzi o tego samego Garlickiego, którego proces właśnie się odbywa i któremu grozi kilkuletni wyrok za wiele przestępstw, nie licząc nieetycznego zachowania. Teraz dopiero okazuje się jakim frajerami byli lekarze i pielęgniarze z łódzkiego pogotowia, nazwani przez Gazetę Wyborczą „łowcami skór” – na kilka lat przed tym zanim sąd potwierdził ich winę. Nie składając pozwów przeciw Agorze i innym mediom stracili ogromne odszkodowania. Nawiasem mówiąc ta sama korporacja sędziowska zasądza teraz pechowym byłym opozycjonistom po kilka tysięcy złotych tytułem odszkodowania za uwięzienie lub internowanie w stanie wojennym. A na przykład Piotr Skórzyński, który kilka miesięcy temu zmarł samobójczą śmiercią, w ogóle nie dostał odszkodowania za internowanie w stanie wojennym. Zdaniem sądu i tak wówczas nie pracował więc mógł sobie posiedzieć. Młodzi obywatele III RP – uczy sąd – powinni wiedzieć co się w życiu opłaca.
9 grudnia 2008, o godzinie 20:15
Fałszywa legenda bazowana na amerykańskim filmie wytwórni Disneya White Wilderness (1958) sugerowała, iż kiedy(lemingi) zbliżają się do oceanu bądź morza, myślą że są w stanie je przepłynąć; W praktyce jednak, jest to często dalekie od prawdy, a sugestia w filmie była jedynie wymysłem autorów, którzy sami zepchnęli gryzonie do wody.
Źródło: „http://pl.wikipedia.org/wiki/Leming”
9 grudnia 2008, o godzinie 20:15
Na szczęście przed niezawisłym sądem najszczersze chciejstwo nie zastąpi wiarygodnych dowodów i samo zaangażowanie emocjonalne nie spowoduje, że sprawiedliwość będzie po naszej stronie.
Sąd sądem. ^__^
9 grudnia 2008, o godzinie 20:15
Miner
.
Wildstein o Niesiołowskim i Kaczyńskim: http://www.rp.pl/artykul/230384.html
.
A tu nieco o Radku Sikorskim
http://kataryna.salon24.p.....index.html
.
Wiem, wiem. Wildstein i Kataryna to straszne postaci. Ale może ktoś się skusi :)
-
A to jeden z wpisów pod świetnym tekstem Kataryny.
.
„Ciekawi mnie jedno. Dlaczego takie kwiatki z łatwością wyszukuje kataryna, a nie zawodowi dziennikarze?”
9 grudnia 2008, o godzinie 20:20
Paweł Luboński
-
„to w czym się zgadzasz z Ziemkiewiczem, jeśli nawet nie wiesz, co to lemingi?
Wyjaśniam: jest to modny prawicowy epitet, odnoszący się do wykształciuchów, którzy jak prawdziwe lemingi bezmyślnie i na oślep pędzą przed siebie, popychane stadnym instynktem [w domyśle: pod przewodnictwem Gazety Wyborczej]. Czy wpadają potem do morza i toną, tego użytkownicy owego terminu nie precyzują”.
-
Dzięki za kompetentne wyjaśnienie co to są lemingi. Musisz mieć w pobliżu jakieś dobre źródło, może prawicowego wnuczka?
9 grudnia 2008, o godzinie 20:25
Paweł,
Zgadzam się z tym, że tego rodzaju tekst jest podławy, bowiem sugeruje, że oto ludzie prawicy, to osoby seksualnie upośledzone, nawet jeśli zdolne do seksu to chyba tylko w sposób ułomny, o innych uczuciach nie wspominając. Warto zaznaczyć przy tym, że nie chodzi autorowi tylko o Ziemkiewicza i kliku innych autorów, ale tekst sięga głębiej do autorów prawicowych w USA. Dla mnie taki sposób prezentowania przeciwnika politycznego jest nierzetelny. Osobiście w ogóle nie należę do grupy osób, które mogłyby powiedzieć komuś, że należą np. do lewactwa, albo odwrotnie do prawactwa. Po drugie uważam, że seksualność jest przedłużeniem osobowości i są różni ludzie np. spotkałem się z osobami o bardzo wysokim statusie intelektualnym i na dodatek bardzo liberalnych i lewicowych, które miały bardzo prymitywnych parterów życiowych i jeszcze bardziej ich tam wpychały w swoje role. Co ciekawe małżeństwa takie znakomicie funkcjonowały. W jednym przypadku np. przyjeżdżaliśmy zechlani jak trupy (zawsze tak się kończyły prawnicze podróże służbowe w jednej z bardzo ekskluzywnych kancelariach z ich partnerem ) i odbierała nas w stanie pomrocznym żona, bez żadnego ale. I tylko w tym stanie pomroczni byliśmy wspólnie my i jego żona. O ile wiem tak samo to funkcjonuje z kochankami. A niektórzy to nawet żyją gdzieś pośrodku pomiędzy burdelem, domem a kancelarią. Ba nawet czytałem i to w GW o seksie grupowym we władzach jednej z korporacji prawniczych.
9 grudnia 2008, o godzinie 20:25
Pawle
Czy Mawar umie czytać? Umie.
Czy Mawar powinien wiedzieć o jaką wypowiedz Ziobry idzie?
Powienien wiedzieć że idzie o: Już nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony nie będzie’
Czy powinien wiedzieć że prokuratura umorzyła ten zarzut?
Powinien.
Tylko Pawle, nie tłumacz mi że Mawara usprawiedliwia wiara.
9 grudnia 2008, o godzinie 20:28
o Seksie grupowym tylko czytałem, aktywnie nie uczestniczyłem w nim :(
9 grudnia 2008, o godzinie 20:34
n2
http://kuczyn.com/2008/12.....ment-65146
-
Po tej antykościelnej tyradzie n2 powinien jeszcze wyjaśnić, czy i w jakich okolicznościach uniwersytety powinny bankrutować, „jak każde inne instytucje”. Czy może też powinny płacić podatki takie jak stacje benzynowe? Niech w ogóle n2 napisze jak ten świat powinien być urządzony?
9 grudnia 2008, o godzinie 20:36
„przyjeżdżaliśmy zechlani jak trupy (zawsze tak się kończyły prawnicze podróże służbowe w jednej z bardzo ekskluzywnych kancelariach z ich partnerem ) i odbierała nas w stanie pomrocznym żona, bez żadnego ale. I tylko w tym stanie pomroczni byliśmy wspólnie my i jego żona.”
Głosie!!! Ależ to wyznanie dyskwalifikuje cię jako przyszłego organizatora Partii Profesjonalnych Abstynentów i Prawiczków. Ale to nic, nie przejmuj się ja ci tego nie wywlokę w przyszłości.
9 grudnia 2008, o godzinie 20:45
Jeden z moich szefów mawiał, że ten, kto nie potrafi wypić i pokochać się z panienką nie potrafi też dobrze pracować :D
Głos jest normalnym, prawidłowym chłopem i tyle.
Nie szantażuj go EDD!
A swoją drogą, jak to dobrze, że ja już nikomu nie muszę odmawiać (^!^) to bardzo komplikowało życie :(
9 grudnia 2008, o godzinie 20:46
Głosie
Jeśli chcesz organizować taką Partię to jako pierwszy kurs proponuję kurs hipokryzji.
9 grudnia 2008, o godzinie 20:52
jasnaanielko
Ja go tylko chcę przygotować do roli organizatora Partii Nowego Typu.
Nie tam se pohasa i użyje…. co ma użyć ale niech o tym nie pisze i nie mówi.
9 grudnia 2008, o godzinie 20:55
EDD
Oceń co gorsze, nazwanie pracowników łódzkiego pogotowia „Łowcami skór” (a przylepiło się to do wszystkich lekarzy w Łodzi), czy to co powiedział Ziobro – w sytuacji, kiedy wiedział, że prokuratura wyjaśnia, czy umyślnie pozbawił życia człowieka, bo takie były poważne podejrzenia, choć niezmiernie trudne do udowodnienia? Dlaczego IV władza ma być bezkarna, a władza wykonawcza za to samo krytykowana? Jak by nie oceniać zręczność tej wypowiedzi, Ziobro jako urzędnik działał na rzecz dobra wspólnego, ponieważ z takim programem (walki z korupcją) jego partia wygrała rok wcześniej wybory. Powiesz, że Ziobro robił to wyłącznie dla własnej popularności. Możliwe że mu prześwietliłeś duszę i wiesz lepiej, ale przecież wiadomo, że politycy zrobiwszy coś pożytecznego zyskują na popularności, więc tych dwóch rzeczy: pożytku publicznego i osobistej popularności oddzielić się nie da. Ten aspekt jest tu więc bez znaczenia.
-
P.S. Pomijam już czemu GW tak się w to pogotowie łódzkie zaangażowała. Można i o tym pogęgać. Psychoanaliza kierownictwa GazWybu to rzecz pasjonująca. :)
9 grudnia 2008, o godzinie 21:01
EDD
-
„Już nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony nie będzie’
Czy powinien wiedzieć że prokuratura umorzyła ten zarzut?
Powinien”.
-
Ale po wypowiedzi umorzyła, czy przed wypowiedzią, bo już nie pamiętam (ale zakładam, że to b. łatwo sprawdzić). :)
9 grudnia 2008, o godzinie 21:11
Mawar
Nie prowadź ze mną imaginowanej dyskusji pisząc, co ja powiem lub nie powiem.
Nie nazywaj ciężkiej obelgi niezręcznością. Ziobro mówiąc to, co powiedział działał przeciw i dobru wspólnemu i dobru każdego z nas z osobna przypisując sobie rolę sędziego. Jedynym usprawiedliwieniem może być jego niska kultura prawna i brak rozsądku. Takich okoliczność łagodzących sąd nie przyjmuje.
I nie kłam! GW nie nazwała WSZYSTKICH lekarzy w Łodzi łowcami skór. Jeśli ich tak ktoś nazywa to są to: ziobry”.
9 grudnia 2008, o godzinie 21:22
Czy TY powinieneś o tym wiedzieć?
Czytaj ze zrozumieniem. Przecież napisałem że umiesz czytać.
9 grudnia 2008, o godzinie 21:24
Edwardzie,
Myślę że do partii takiej wstępować będzie można tylko pod warunkiem złożenia uroczystego ślubowania: nie będę już więcej…
9 grudnia 2008, o godzinie 21:29
Wysoka suma odszkodowania będzie odstraszać ewentualnych naśladowców Ziobro. To nie tylko zadość uczynienie, to także kara.
Przypominam że wedle filozofii mag. Ziobro i Kaczyńskich kara ma odstraszać.
9 grudnia 2008, o godzinie 21:31
Głosie
Ale tak na boku, może troszkę…troszeczkę?
9 grudnia 2008, o godzinie 21:41
Głosie
„Nastaw jakąś muzykę”. Napijmy się na pochybel chwasta*.
chwast to nie człowiek a nawet nie zwierzę więc można.
9 grudnia 2008, o godzinie 21:45
EDD – 8;52 – Święte słowa!
A tak szczerze mówiąc, mam wrażenie, że głos sobie po prostu lubi powspominać…
Szuka szczęścia w pornografii
Kto inaczej nie potrafi
I tym optymistycznym akcentem —->
9 grudnia 2008, o godzinie 21:46
Mawar napisal: Chodzi o tego samego Garlickiego, którego proces właśnie się odbywa i któremu grozi kilkuletni wyrok za wiele przestępstw, nie licząc nieetycznego zachowania. Teraz dopiero okazuje się jakim frajerami byli lekarze i pielęgniarze z łódzkiego pogotowia, nazwani przez Gazetę Wyborczą “łowcami skór”
.
Mawar pokazal glebie swojego upadku moralnego oraz intelektualnego porownujac kardiochirurga, ktory (wedlug sadu) ratowal zycie, ze zbrodniarzami, ktorzy zabijali pacjentow. Nawet, jesli na doktorze G. ciaza zarzuty korupcyjne (ciagle nieudowodnione), to takie porownanie jest rownie szokujace, jak niegdysiejsze porownanie Jaruzelskiego do Eichmanna. Mnie ciagle zdumiewa, do jakiego stopnia zeszmacenia trzeba dojsc, zeby takie rzeczy mowic albo pisac. Co ciekawe, autorzy obydwu porownan to sa zadeklarowani katolicy.
9 grudnia 2008, o godzinie 21:49
Dobranoc.
9 grudnia 2008, o godzinie 22:02
Jasnaanielko,
Czto dziełać? Podniecające obrazki są jak zarazki :(
9 grudnia 2008, o godzinie 22:09
„Co ciekawe, autorzy obydwu porownan to sa zadeklarowani katolicy.”
.
Narciarzu, znasz może humoreskę Marka Twaina pt. „List z rachuby niebios” (czy jakoś podobnie)? Jeśli nie, to polecam. Pasuje do tej sytuacji.
9 grudnia 2008, o godzinie 22:14
Głos: „[Orliński] sugeruje, że oto ludzie prawicy, to osoby seksualnie upośledzone, nawet jeśli zdolne do seksu to chyba tylko w sposób ułomny, o innych uczuciach nie wspominając.”
.
To już tylko twoja interpretacja. Mnie artykuł Orlińskiego niczego takiego nie sugerował. Dotyczył wizji literackich, a nie rzeczywistych zachowań seksualnych prawicowców. Nie podobał mi się ze względu na nieuzasadnione uogólnienia. Z wymienionych przez Orlińskiego książek czytałem Wildsteina, u którego jest, o ile pamiętam, jedna tylko bezpośrednio opisana scena erotyczna, a szeroko rozumiane sprawy damsko-męskie są raczej marginesem fabuły.
9 grudnia 2008, o godzinie 22:17
Mawar,
programowi walki z korupcja trudno nie przyklasnac. jednak mozna to robic madrze lub glupio. gdy do walki z korupcja zabieraja sie ludzie, ktorzy za glowny cel stawiaja sobie nie tyle sama likwidacje patologii , co zbicie na tym hasle szybko kapitalu politycznego (jak bylo to w wypadku pis), to efekt jest taki jak widzielismy. Spektakularne aresztowania, wozenie podejzanego przez pol Polski jak trofeum ( z Ziobra i Kaczmarkiem na przedzie), konferencje prasowe z glupim szafowaniem oskarzeniami, a potem ciche zwolnienia, przegrane procesy, przeprosiny. Slowem zenada. Tych dwuch srok za ogon zlapac sie nie da- albo walczymy z korupcja ( sprawnie, madrze, bez rozglosu – likwidujac korupcjogenne procesy, dziury w prawie, powiazania) albo krecimy telenowele pod roboczym tytulem „Siedmiu wspanialych kontra gangsterzy”, ktora ma w krotkim czasie przyniesc partii pis popularnosc.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, ze te niepowazne szopki moga wywolac przekonanie, ze po pierwsze prawo mozna dowolnie naginac, gdy ma sie wladze, a po drugie podwazaja istnienie samej korupcji.
9 grudnia 2008, o godzinie 22:30
narciarzu,
sugerujesz, ze to Wiara daje taka Sile? :)
9 grudnia 2008, o godzinie 22:36
acha Mawar,
artykul Wildsteina- jak kaczynski niesiolowskiego uratowal- da sie czytac :) a nawet prezentuje ciekawy punkt widzenia.
pozdrowienia,
9 grudnia 2008, o godzinie 22:42
No to dobranoc wszystkim.
9 grudnia 2008, o godzinie 22:49
N2
-
Przeczytaj raz jeszcze co napisałem. Nie porównywałem „łowców skór” do dr Garlickiego, zastanawiałem się tylko, dlaczego o łódzkim przypadku można było pisać i mówić w tonie i treści nie pozostawiającym żadnej wątpliwości co do winy podejrzanych – i to na długo przed procesem, a o warszawskim przypadku już nie było można? Czy dlatego, że lekarze i pielęgniarze łódzkiego pogotowia byli praktycznie nie znani, wręcz anonimowi, a dr Garlicki był znanym warszawskim lekarzem? Obłuda też powinna mieć swoje granice, nie sądzisz?
9 grudnia 2008, o godzinie 22:53
Wiara daje taka Sile
Jaka tam wiara. Nie podejrzewasz chyba J.Kaczynskiego, ze wierzy w cokolwiek poza swoja wyzszoscia nad reszta swiata? Natomiast Mawar… On sie chyba dobrze bawi piszac podlosci, podobnie jak kiedys Urban. Mimo wszystko chcialbym wierzyc, ze Mawar nie jest az tak podly i obrzydliwy, jak jego wlasne wypowiedzi pokazuja.
9 grudnia 2008, o godzinie 22:56
Mawar, o ile ja pamietam artykuly o lodzkim pogotowiu, to one opisywaly fakty ustalone przez dziennikarzy. Dziennikarze GW relacjonowali wypowiedzi swoich rozmowcow. Cytowali ich opowiesci. Nie bylo tam powiedziane, ze lekarze czy pielegniarze byli winni. Bylo jasne, ze bedzie proces. Gdyby zarzuty sie nie potwierdzily, to zapewne bylyby pozwy cywilne, ale nie wobec GW, tylko wobec informatorow GW.
9 grudnia 2008, o godzinie 23:00
Pawle,
Innymi słowy był to artykuł nierzetelny twoim zdaniem. A moim zdaniem był to artykuł podławy, tworzący podstawy do insynuowania czegoś tam, czego zwykły czytelnik nie odczytuje w tych książkach. Mnie zresztą wywody Orlińskiego bardziej kojarzą się z seksualnością Polaków, tak jak ją widzi polski film. Ale tam generalnie od lat portret rodaków przypomina coś w rodzaju przymuła z licznymi dysfunkcjami.
9 grudnia 2008, o godzinie 23:01
Dobranoc
9 grudnia 2008, o godzinie 23:03
dark side
-
To co określasz (przy pomocy prasowej nowomowy) „zbiciem kapitału politycznego” ja nazywam polityczną popularnością. Nie można mieć pretensji do polityka, że chce być popularny. Nawet do Obamy. :) A już zwłaszcza w systemie wybieralnym. Trudno mieć pretensje do partii, która wygrała wybory pod hasłem walki z korupcją, że jej politycy starali się coś w tej sprawie zrobić. Możesz oczywiście krytykować, że za dużo robili, albo za mało zrobili, albo nie tak zrobili. Twoje prawo , ale tak czy owak ocenia to wyborcy. Z pewnością nie nazwałabyś działań Churchilla podczas II wojny Światowej „zbiciem kapitału politycznego”, ale przecież – używając tego języka – ten „kapitał to on zbił”, przy okazji robiąc rzeczy pożyteczne.
9 grudnia 2008, o godzinie 23:07
dark side,
buziaczki za wypowiedź o korupcji.
dobranoc
9 grudnia 2008, o godzinie 23:32
N2
http://kuczyn.com/2008/12.....ment-65185
-
„Gdyby zarzuty sie nie potwierdzily, to zapewne bylyby pozwy cywilne, ale nie wobec GW, tylko wobec informatorow GW”.
(…)
„Mawar, o ile ja pamietam artykuly o lodzkim pogotowiu, to one opisywaly fakty ustalone przez dziennikarzy. Dziennikarze GW relacjonowali wypowiedzi swoich rozmowcow. Cytowali ich opowiesci”.
-
A jakie to ma znaczenie skąd się redakcja o tym dowiedziała? W świetle prawa osoba jeszcze nie skazana jest niewinna. To zresztą nie była jedna beznamiętna notka agencyjna tylko cała kampania prasowa trwająca ponad rok. Niezależnie od winy pracowników łódzkiego pogotowia roczna kampania prasowa największej gazety w kraju i to w praktyce przesądzająca winę podejrzanych nie mogła być bez wpływu na wysokość wyroku. Oczywiście, dziennikarze GW do dziś twierdzą, że byli zaszokowani tą sprawą, ale przecież to samo mówił Ziobro na konferencji prasowej mając informacje od prokuratury o podejrzeniach udziału dr Garlickiego w celowym uśmierceniu pacjenta i zarzutach dotyczących kilkudziesięciu innych jego przestępstw. Inna sprawa, że Ziobro jako syn lekarza powinien wiedzieć, że udowodnienie takiego zarzutu jest w polskich warunkach właściwie niemożliwe, ponieważ zinterpretować taki przypadek na potrzeby sądu mogą tylko inni lekarze. A oni nie będą się narażać. Ile w Polsce jest rocznie OFICJALNIE uznanych błędów lekarskich? Prawie ich nie ma, twierdzi Sandauer.
9 grudnia 2008, o godzinie 23:47
glosie,
niech Ci sie przysnia zielone mamby wyginajace sie w takt egzotycznej muzyki. spij dobrze.
Swoja droga wzbudziles moje zainteresowanie-kancelarie prawne zawsze wydawaly mi sie nobliwe, wrecz nudne. teraz zaczynam zalowac, ze tak zadko bywam w takich miejscach.
od dzis jednak baczniej bede obserwowac spodnie potencjalnego doradcy prawnego. nie moge przeciez powierzac swojego losu i majatku osobie ze sladami plynow ustrojowych i wczorajszego kaca :)
9 grudnia 2008, o godzinie 23:56
dark side
-
once more – o korupcji, bo straszne głupstwa napisałaś.
.
„Slowem zenada. (…) albo walczymy z korupcja ( sprawnie, madrze, bez rozglosu – likwidujac korupcjogenne procesy, dziury w prawie, powiazania) albo krecimy telenowele pod roboczym tytulem “Siedmiu wspaniałych kontra gangsterzy” …”.
Dziury w prawie będą raczej zawsze, bo one są związane z inflacją prawa. Także UE ma specjalną instytucję (OLAF) zajmująca się korupcją wśród urzędników unijnych. To jest oczywiście zwiazane z unijną biurokracją i jej władzą oraz rozrostem unijnego prawa do niewyobrażalnych rozmiarów.
….
Bez rozgłosu i po cichu to się przyzwala na korupcję – jak za rządów SLD. Jak w znanym dowcipie: A. Słonimski przed wojną od polityki to miał Piłsudskiego, a SLD od korupcji to miało Rywina. Z tego wniosek, że walczyć z korupcją trzeba dokładnie odwrotnie niż piszesz – nie po cichu tylko bardzo głośno i transparentnie, aby dotarło do wszystkich. Trzeba także korzystać z technik marketingowych. Jedni wówczas zrozumieją, inni się przestraszą, jeszcze inni zawstydzą etc.
W Singapurze skutecznie poradzono sobie z żuciem gumy na ulicach – zakazano i już. Ale w Europie to nie przejdzie, przy trudnym problemie trzeba bardziej zniuansowanej i przebiegłej strategii na wielu frontach i lat pracy.
10 grudnia 2008, o godzinie 03:58
Jesteśmy na takim etapie podżegających działań zjednoczonych przeciw mnie, bandytyzmu NLP, homoseksualnego , jawnie bezczelnie złej woli, fałszywych gestów w tym sensie istotowych, że przychodzi dzień kiedy można trwać w uporczywym niedostrzeganiu czegoś co kiedyś będzie musiało być jawne formalnie mimo, że za lata – i wtedy dzisiejsi stadni niedostrzegacze, szepczący duperele – staną przed swą maluczkością. Śledztwo prowadzone przez Ubekistan przeciw sobie wkracza w fazę bezpowrotności.
10 grudnia 2008, o godzinie 09:03
Sulgarden
O Twoim pobycie na dyskusji w GW. i zabrania głosu.
Skojarzenie jedno-jezeli pytałes w tej formie jak piszesz, to nie dziwię się że Cię poganiali,byś przeszedł do pytania
Pozdrawiam
10 grudnia 2008, o godzinie 09:14
Mawar
Nie rozumiesz podstaw funkcjonowania demokracji. Miesza ci się rola i sposób funkcjonowania wolnych mediów i z rolą polityka/funkcjonariusza publicznego jakim był Ziobro.
Fakt że tego nie rozróżniasz pozwala ci na akceptację a nawet pochwałę rządów PIS i Noszowego Majestatu.
Mnie nie smuci fakt że ty nie rozumiesz demokracji. Smuci i niepokoi mnie fakt że podobnie ma w głowie co trzeci obywatel.
Przyzwolenie na publiczne łamanie praw oskarżonego przez prokuratora generalnego musi niepokoic.
Dlatego drakońskie koszty(jak na Ziobro) jakie może ponieść były funkcjonariusz cieszą mnie. Będę w czasie moich pobytów w Polsce czuł się bezpieczniej.
Głosie i inni blogowi prawnicy. Pytam:
Czy jeśli miłośnicy Ziobro zorganizują zrzutkę na te 300 tyś,. kosztów przeprosin w TV, to suma przez nich zebraną podlega opodatkowaniu?
10 grudnia 2008, o godzinie 09:14
Mawar,
pozwole sobie powiedziec, ze to raczej ty bzdury na temet korupcji piszesz.
Walka z korupcja to tak jak walka o pokoj, jedna wielka sciema.
Natomiast jedna ze skutecznych metod zapobiegania korupcji jest jawnosc.
Ale do tego trzeba sie pozbyc paranoi…
10 grudnia 2008, o godzinie 09:25
Na marginesie wypowiedzi Mawara o sprawie łowców skór nasunęło mi się pewne spostrzeżenie. Otóż standardową metodą obrony PiSowców przed celnymi zarzutami jest odwarknięcie: „A wy to nie lepsi!”.
Gdy tylko Jarosław Kaczyński czy któryś z jego akolitów popełni coś niestosownego, zaczyna się gorączkowe przeszukiwanie archiwów w celu znalezienia czegoś podobnego po drugiej stronie. Odgrzebywał JK Niesiołowskiemu stare dzieje – proszę, Kuroń kilkanaście lat temu zrobił to samo. Wetuje LK bez ładu i składu – podliczamy, ura, Kwaśniewski więcej zawetował.
Fajny sposób na samousprawiedliwienie. No dobrze, ukradłem, ale inni też kradną i nawet więcej.
10 grudnia 2008, o godzinie 09:29
Czy po L. Kaczyńskim, po doświadczeniu jego prezydentury nie należy zastanowić się nad zmianami w konstytucji jeśli idzie o uprawnienia prezydenta?
To pytanie mnie niepokoi.
10 grudnia 2008, o godzinie 09:40
Edwarze, na pewno należy się zastanowić i to gruntownie. W naszej konstytucji występuje dysonans między silnym mandatem prezydenta, a jego skąpymi kompetencjami. Osobiście byłbym za powrotem do wyboru prezydenta przez Zgromadzenie Narodowe, a nie w wyborach powszechnych.
10 grudnia 2008, o godzinie 09:48
A veta?
Jakiejś moderacji uchwały Sejmu potrzebują tego chyba też doświadczyliśmy. Czy Senat w tym celu wystarczy? Zwłaszcza wybierany jednocześnie z Sejmem na tę sam kadencję i wedle obecnych zasad.
10 grudnia 2008, o godzinie 10:11
Taki Senat jak obecnie istotnie nie wystarczy. Musiałby być wybierany na innych zasadach i najlepiej w innym rytmie niż Sejm. Jakich?
10 grudnia 2008, o godzinie 10:12
Dac mu tyle ile ma cesarz Japonii.
10 grudnia 2008, o godzinie 10:18
Senat.
Moze jako izba samorzadowa? Moze nie wybierany w jednych wyborach a w dwu trzech kolejnych?
10 grudnia 2008, o godzinie 10:22
Edwar D.Dana
Witam ja juz nie pytam czy nie pozbawić obecnych uprawnień Prezydenta.
To jest konieczność jak moze Przedstawicieł Państwa Demokratycznego mieć uprawniania Władcy Średniowiecznego.
Zgadzam się tez z Pawlem że wybór osby reprezentujace Państwo powinien się odbywac przez parlament ( taniej) bo moze wtedy bedzie On Prezydentem wszystkich polaków ,bo kandydaturę zgłaszac powinni środowiska różne a parlament wbiera (zakaz kandydowania działaczom partyjnym)
Pozdrawiam
10 grudnia 2008, o godzinie 10:25
Ja bym wolał Senat jako „izbę mędrców”, raczej nie pochodzącą z wyborów powszechnych. Może np. składającą się z byłych premierów, ministrów, prezesów NBP itp. Także samorządowców, ale również byłych, np. ex-prezydentów ważniejszych miast. I nie wymieniać jej całej na raz, tylko częściami, jak senat USA.
10 grudnia 2008, o godzinie 10:35
Zdzisławie.
Dziś to dziś. Konstytucja to tak jak dom. Buduje się ją na dłuzej.
Sejmokracja może być rówie niebezpieczna jak niejasności w konstrukcji władzy wykonawczej.
Dlatego dwie różne izby parlamentu różnie wybierane i na różne kadencje. To jakoś tłumi zagrożenia sejmokracją.
10 grudnia 2008, o godzinie 10:38
Oj, Pawle i Zdzislawie.
Konserwatyści z nas wychodzą
^____^
10 grudnia 2008, o godzinie 10:41
Korupcja jest typem przestepczości i z tej racji problemem, jak inne rodzaje przestepczości. Ale jest to zarazem jeden z najbardziej chwytliwych uniwersalnych haczyków na wyborców, obok takich jak bronienie sie przed obcymi, który wykorzystywali i wykorzystują najbardziej amoralni, cyniczni politycy nie po to, żeby walczyć z korupcją, lecz żeby z pomocą tego hasła i nabranych wyborców – wszystkich, także tych co na nich głosowali wziąć pod but. I trzeba uważać, kto i w jakim celu to hasło wywiesza. Jestem pewien, że robienie z Polski korupcyjnej czarnej dziury przez Kaczyńskich słuzyło ustanowieniu zamordystowskiego reżimu, w którym premier co tydzień spotyka się z generalnym prokuratorem, szefami różnych bezpiek i policji (tak właśnie chciał rządzić Kaczyński, tylko mu czasu zabrakło) po to, żeby wytypować następnych do skucia. Więc uwaga z korupcją w gadaniu polityków.
10 grudnia 2008, o godzinie 10:54
Tak Gospodarzu. Może Pan nawet sypnąć historycznymi przykładami (jest ich kupa). W Polsce „hasło sanacji” otwarło drodze autorytaryzmowi.
Antykorupcyjność (jako jedno z haseł)niosła do władzy Mussoliniego.
A „przeżarta” korupcja republika weimarska?
Pawle i Zdzisławie.
Izby parlamentu? Czy obie z inicjatywą ustawodawcza i nawzajem się moderujące czy tylko jedna inicjująca ustawy?
Kto uchwala budżet?
10 grudnia 2008, o godzinie 10:59
http://www.dziennik.pl/sw.....ykami.html
Rozmowa zupełnie jak z tego blogu :)
Przekaz jasny: można mieć inne poglądy niz mainstream ale nie wolno ich głosić.
.
Mawar: kataryna może bo nie ma do spłacenia kredytów z wierszówki?
10 grudnia 2008, o godzinie 11:14
W POLITYCE z 6 grudnia, zerkając na strony ulubionych felietonistów, a do takich zaliczam Ludwika Stomma, znalazłam u niego właśnie recenzję z książki „Rosja, nasza miłości” , znamienitych, jak zaznacza Stomma, rusycystów – Wiktora i Rene Śliwkowskich. O książce nic nie napisze, bo jej jeszcze nie kupiłam, ale kupię sobie pod choinkę, ale zwrócę uwagę na pewien zapis u Stomma.
Otóż pisze on iż: …”rzecz niebywała, czy mieści się to w świadomości Polaków, ze po 13 grudnia 1981 r. również Rosjanie przysyłali do Polski paczki z żywnością? Były one w miarę ich łagiernych wyobrażeń: słonina, kasza , mąka”.
Muszę potwierdzić ten fakt, sama dostawałam od znajomy mi marynarzy i oficerów rosyjskich statków, znajomych taty z dawnych lat, w czasie czy to w czasie polskiego Grudnia, czy w stanie wojennym – żywność i środki czystości.
Tego czego nie było w sklepach, np. dobrą herbatę, owoce południowe, ryby mrożone, konserwy rybne, mleko w proszku, a nawet gotowe pierożki, bez mała prosto z garnka.
Czasem były to zasoby kantyny statkowej, czasem rzeczy przywiezione nawet z Zachodu – np. szampon do włosów czy proszki do prania.
Kiedyś dostałam nawet komplet igieł prosto z Holandii z…pozłacanymi „uszkami”. Mam je do dzisiaj!
Ile razy zawitali do Szczecina w domu zjawiała się „rusjaka baltona”, jak to nazywali żartobliwie.
Miałam telefon do pracy, że jest „aprowizacja”, zjawiałam się przy bramie portu i tam czekał matros z kartonem pełnym niespodzianek. Celnik skrupulatnie przeglądał, wopista spisywał moje dane i wracałam z paczką do domu. Milicja mnie się nie czepiała z tego powodu.
Zwyczajny ludzki odruch solidarności w trudnym momencie.
Moja matka w stanie wojennym była ciężko chora, po zawale serca i nerki, zmarła zresztą w listopadzie 1982 r. i dla niej te owoce, mleko w proszku były wyjątkowymi rarytasami.
Ona myślała, że to dary z jej parafii i mawiała „Matuchna Przenajświętsza mnie wysłuchała”.
Nigdy jej nie powiedziałam, że to dali Rosjanie.
Tak jak i tego, że jej parafia (katolicka) nic nie dała, chociaż prosiłam o to sproszkowane mleko.
Nie mogłam nigdzie dostać, parafia miała, ale dary były rozdawane dziwnym ludziom, generalnie nie tym, co na serio potrzebowali.
Ale to nie była moja była parafia i nic nie miałam tam do gadania.
Natomiast moja parafia, ta luterańska, sprowadziła mi w końcu z Niemiec, całe skrzynki puszek z mlekiem w proszku, takim dla niemowlaków i miałam spokój z mlekiem aż do śmierci mamy.
To, że kolejne mleko miała od „lutrów” i Niemców – też jej nie powiedziałam.
10 grudnia 2008, o godzinie 11:15
Edwar: „Izby parlamentu? Czy obie z inicjatywą ustawodawcza i nawzajem się moderujące czy tylko jedna inicjująca ustawy?”
.
Moim zdaniem Senat (taki jak pisałem wyżej) bez inicjatywy ustawodawczej. Jego rola to namysł nad propozycjami Sejmu. Decyzje Senatu powinny spełniać taką rolę, jak obecnie veto prezydenta (a więc Sejm musiałby je przełamywać kwalifikowaną większością).
.
Czy my się nie za bardzo mądrzymy?
10 grudnia 2008, o godzinie 11:16
miner
Wszystkie poglądy podlegają krytyce:
1). Rzeczowej
2). Emocjonalnej
3). i łączącej obie poprzednie prześmiewczej
Klaus jest autystyczny. Potrzebuje masażu.
Czy patrząc na cieki wodne zauważyłeś ze przy brzegach i w zakolach gromadzą się śmiecie?
Coś wam nie wychodzą metafory. Ani te lemury ani ten „mainstream”.
10 grudnia 2008, o godzinie 11:19
Nie Pawle. To obywatelski obowiązek. ^___^ Kto twoim zdaniem powinien się mądrzyć?
Na żarty przyjdzie czas.
10 grudnia 2008, o godzinie 11:35
Zofio
Z bardzo mi sympatycznym w ogólności Ludwikiem Stomma Zofio to tak już jest ze podejrzewa wszystkich w koło ze im „nie mieści” się w głowach to co jemu w głowie uwiera. To taka maniera.
Znam i potwierdzam fakt pomocy (jednostkowy) ze strony Rosjan dla potrzebującego represjowanego. No ale to nie było „bezinteresowne”.
Ci Rosjanie nienawidzili system na równi z polskim represjonowanym. Ich intencje nie były tak altruistyczne jak tych twoich rosyjskich marynarzy.
10 grudnia 2008, o godzinie 11:39
Edwar: „Kto twoim zdaniem powinien się mądrzyć?”
.
Prawnicy konstytucjonaliści. Ludzie, którzy dysponują dostateczną wiedzą, aby w miarę trafnie przewidywać konsekwencje takiego czy innego rozwiązania ustrojowego.
10 grudnia 2008, o godzinie 11:42
Mainstream to nie metafora. To określenie pewnego zestawu pogladów, które (w tym przypadku w UE, bądź na blogu) dominują. Tak ciężko to zrozumieć?
W przytoczonej rozmowie, poglądy mainstreamowe to m.in.:
- oczywistość konieczności ratyfikacji traktatu
- oczywista zależnosc między emisją CO2 a efektem cieplarnianym
- oczywisty entuzjazm dla UE w obecnym kształcie.
itp…
10 grudnia 2008, o godzinie 11:43
OK Pawle. Zostawmy to konstytucjonalistom.
Jak pisał Mawar: „od gospodarki to ja mam Balcerowicza i …”(kogoś tam jeszcze nie pamiętam).
10 grudnia 2008, o godzinie 11:49
„oczywisty entuzjazm dla UE w obecnym kształcie”
ej? to po co traktat?
Nie metafora? OK
Main stre am ?
Main = pewien
stre= zestaw
am= poglądów
10 grudnia 2008, o godzinie 12:05
Pawle
Przecież nikt nas nie podejrzewa ze to my wymyśliliśmy te pytania.Nikt nie mniema ze to są masze autorskie odpowiedzi.
Mnie szło o zapoznanie się wzajemnie przez ciebie, Zdzisława i mnie z tym jakie odpowiedzi wybieramy.
10 grudnia 2008, o godzinie 13:29
EDD
ja nie znam intencji”moich” Rosjan.
Mój tata zmarł w styczniu 1970 r.,słynny GRUDZIEŃ był już po jego śmierci. Wtedy dostałam pierwsze paczki.
I tu wiem na pewno, że to byli znajomi taty, bo byłam na statu, gdzie mnie zaproszono. Kapitan pokazywał listy, jakie sobie z ojcem wymieniali, w domu są także listy od tego kapitana.
Bardzo mocno przebolał śmierć taty, razem pracowali nad uruchomieniem połączenia morskiego trasą północną między Szczecinem a Władywostokiem.
Korzsytając z okazji, że pływał do Szczecina w miarę regularnie – wraz z załogą postanowili pomóc mi w zaopatrzeniu. Tym, co się działo wtedy w Polsce był przerażony.
Natomiast pomoc w zaopatrzeniu w stanie wojennym dostawałam niejako „telefonicznie”, na statku nigdy nie byłam, do portu nikogo nie wpuszczano, nawet nie wiem czy Rosjan wypuszczano na miasto.
Tak na prawdę, nawet nie wiem komu tę pomoc personalnie zawdzięczam.
Mam odnotowane nazwiska tych, którzy dzwonili, że jest „aprowizacja”, nawet nazwy statku, ale one mi nic nie mówią.
Może kiedyś dokopię się w archiwum taty i do ich nazwisk.
Zawsze powoływali się na tatę, wiedzieli też, że nie żyje.
Jestem im szalenie wdzięczna za pomoc, bowiem to, co dostawałam, bardzo pomagało przeżyć godnie ostatnie miesiące mojej mamie.
Kimkolwiek by nie byli.
10 grudnia 2008, o godzinie 13:56
Zofia
To się nazywa prawdziwa pamięć o przyjazni. Odszukaj jak nie TYCH, to ich potomkow. Może być ciekawe. A jeszcze jakby to spotkanie czy kontakt opisac…
10 grudnia 2008, o godzinie 14:16
Edwar .D. Dana.
Konserwatysta mogę być,w dodatku w takim towarzystwie,Uzyłęs formy z nas wyłaża czyli Ty też No to Ok.
ale wracając do tego parlamentu to II Izba odpowiada mi koncepcja Pawła Izba mędrców tylko ustalić kryteria dla mędrców, by nie pchalisię mędrcy partyjni. Ustawodawczą jest sejm a senat naprawiający błędy sejmu coś w rodzaju veta Sejm musi poprawić u7stawę w/g wskazówek senatu i ponownie do senatu celem przyjecia drudi raz odrzucona ustawa automatycznie upada.
Moze wtedy posłowie zaczeli by pracować dokładniej. Dlatego senat musi być prawno-ekonomiczny.
A sejmie koniecznie egzekwowany zapis że jeżeli się chce coś zwiększyć np.srodki na rozbudowę Floty ( to dla Zofii) to trzeba wskazać skąd srodki. Bez wskazania żródła finansowania nic nie przechodzi.To w/g mnie podstawa. W budżecie domowym jezeli chcę kupić telwizor i komputer a sodków na te 2 zakupy nie wystarcza to muszę zdecydować ktory zakup wazniejsz dla wszystkich czyli i dla mnie czy tylko dla mnie. Nie mozna pożyczać „bilans musi byc na zero”
Mozemy jeszcze szukać innych rozwiązań? odnośnie składu i ilości senatorów 100 uważam zdecydowanie za dużo moze być 3 na województwo czyli 51 (bez względu na ilość ludnosci i jakie duze sa miasta)
To tez jest konserwatyzm?
Pozdrawiam ( dziś biegałeś?)
10 grudnia 2008, o godzinie 14:26
EDD,
http://pl.wikipedia.org/wiki/Mainstream
Obiecuję, że już nie bede używał obcych wyrazów.
10 grudnia 2008, o godzinie 14:34
Biegałem? Raczej „marszo bieg” bo cel był „daleko” i w jedna stronę do gory.
Konserwatyzm ? Musze wyjasnic. Moze to nie wlasciwe slowo. Choc? Jesli konserwatyzm w zasadzie cechuje ostroznych, to brak zaufania jaki wykazujemy do „madrosci ludu” spycha nas w strone konserwatyzmu.
Usmiejecie sie ale przypomnijcie sobie jak bylo w Rzymie. Aby zostac wybranym na urzad Z trzeba bylo najpierw piastowac A, B, C itd. No tak wiele tego nie bylo ale byla kolejnosc.
Moze wiec zeby zostac Senatorem trzeba by najpierw przejsc pare stopni nizszych.
W pelni popieram przymus wskazania na zrodlo finansowania nowych prezentow.
10 grudnia 2008, o godzinie 14:44
miner
:D
To przecie jasne ze metafory ulegala banalizacji. Staja sie „przejrzyste” niedostrzegalne dla mowiacego czy piszacego. np. „glowny nurt” po polsku. Oczywiste odwolanie do ruchu wody w rzece czy strumieniu.
Moja uwaga wynikala z alergii na
1) wytarcie sie juz tej metafory chropowatosc bo angielska
2) jej nieuzasadniona angielskosc bo jest odpowiednik polski
3) 1+2 = pretensjonalnosc.
Moim celem bylo uszczypliwe uwrazliwienie cie na to co wyzej. OK?
10 grudnia 2008, o godzinie 15:08
Wczoraj wracając do domu zobaczyłem na ulicy napis „Zawsze tu BD”. To jest krutko po dwóch-trzech wizytach w ostatnich dwu tygodniach kiedy to domalowywano świerze znaczki na chodniku i trasie rowerowej. Mieszkam na takim zadupiu, że sądzenie, iż to grupa przelaszczek Adama Michnika – grupy Tworzywo – przejeżdża takie dystanse by mnie utwierdzać w beznadziejności i zagęszczać przypominaczki-łańcuchowo-skojarzeniowe byłoby naiwne. Rozumiem gdyż obserwuję pasję malarską tych ludzi od lat, a szczególnie od początku Września kiedy to postanowili zasiać miasto dywanem skojarzonego pytania „czy to graffiti też jest nasze”? Ale ich natura jest wodą na młyn dla innych – pragnących mego rozgniecenia. I to jest ich wielka odpowiedzialność. Wszystko co mi się złego w wyniku tej akcji przytrafi niech będzie dla nich znakiem współodpowiedzialności. Bo oblicze własne jakie wytworzyli i związana z tym logika działania „słodkiej złośliwości” pulsują w głowie przy kontakcie z ich produkcjami. Nie jest to miejsce bym odnosił się do pozostałych powodów poza zespawaniem mojego skojarzenia ich z moimi głównymi oprawcami – tych swoistych cech wspólnych, upodabniających do zjadliwości cybermordercy i współwystępowania z produkcjami innymi GW i wszystkich produkowanych presupozycjoidiów. Ale postanowili wejść w moją prywatność na ile mogli w przestrzeni publicznej. Są to homoseksualnawi sadyści sycący się zabawą w „jaka piękna masakra”. Nie pisałem o tym licząc, że kolejne fale jakie ich nachodzą odpuszczą. Ci ludzie chcieli mnie wciągnąć w rodzaj ni to wojny, ni to droczenia, ni to performance’u dla innych. Zaatakowali mnie mocno na moim terenie już od początku Sierpnia. Pomijam rozżedzoną akcję zaczętą od napisów: Kradnij, serii komiksu, lewa i innych dupereli od wiosny.
PS Skąd oni mają tyle farb na przemaslowania murali gęstą farbą?
Myślę, że doskonale zdają sobie sprawę z tego, że gdyby to wszystko w prasie i TV się skończyło to kotwice podobieństw lub skojarzeń samych treści zabiją mnie ponownie gdy odpuści mi zbroja na ten totalny atak. To wieczne chłopaczki snobistycznie publikujące wyłącznie w lewicowej GW i są utwierdzeni w swych skrzywieniach przez ośrodek tego morderczego świra i jego charyzmę. Są nieświadomie jego lowelasami i podświadomie odczytują jego urażenia itp. Ale głównie są zwyczajnymi sadystami.
10 grudnia 2008, o godzinie 15:18
Daniel Cohn-Bendit obiecuje
http://www.dziennik.pl/po....._samo.html
10 grudnia 2008, o godzinie 16:51
EDD,
może kiedyś to zrobię, ale nie teraz.
Tak się zastanawiałam… Wtedy w roku 70. mój tata i ten kapitan (nieco młodszy, o kilka lat, od ojca) to panowie 55-60.letni. 10 lat później, ten kapitan mógł jeszcze pływać, ale czy pływał – nie wiem.
Ale chyba jeśli owe paczki były z nim powiązane – to może przez armatora u którego pływał i zajmował znaczące stanowisko.
Z ojcem spotkali się w Moskwie, gdzie ojciec latał w imieniu polskiego armatora, gdzie był kapitanem do tzw, zadań specjalnych, ustalać z rosyjską administracją morską szczegóły rejsu trasą północną ze Szczecina do Władywostoku.
Poziom tej administracji – mniej więcej obecnych władz federalnych.
Kapitanowie, właściwie w każdej flocie mają to do siebie, ze nawet jak pracują w centralnej administracji, to co jakiś czas schodzą z lądu na morze popływać nieco. tak i ten „nasz” rosyjski kapitan, nieco administrował, czarem pływał.
Wtedy, w latach 70. był na statku, jak na wszystkich rosyjskich – oficer polityczny, od niego dostałam np. miniaturę pomnika Lenina w …malachicie.
Nb. Gdzieś mi zniknął w czasie remontów mieszkania, ale kamień był znakomity, o pięknej barwie i cały czas myślałam, jak sobie z tego Leninka zrobić broszę lub jakiś naszyjnik.
Teraz nie wiem, czy nasz stary znajomy kapitan komuś polecił mi pomóc, czy była to może pomoc ze strony np. armatora kapitana, a może ktoś z dawnej załogi, która była młodsza i pewnie dalej pływała na rosyjskich statkach do Szczecina czy gdzieś indziej.
Może oficer polityczny, którego imię tylko pamiętam, a który był obecny przy rozmowach z kapitanem, bo musiał o wszystkim wiedzieć. A jak to był jakiś oficer wywiadu – to jak sobie wyobrażasz moje z nim teraz spotkanie, przy obecnym nastawieniu w Polsce do Rosji? Dla co niektórych – 200% dowodu, że jestem ruskim szpionem. Mimo, że facet pewnie staruszek.
Toż to było prawie 40 i 30 lat temu. Jak wtedy miał jakieś 32 -35 lat, to teraz ma te 70+.
Kapitan na pewno nie żyje, chyba, że z tych długowiecznych 100-latków.
Na razie pozostaje mi moja wdzięczna pamięć.
10 grudnia 2008, o godzinie 17:01
IPN na serio chyba dostało amoku.
http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
Sprawa smutna, jaki wiele w naszym kraju.
Ale czy proces cokolwiek zmieni?
Czy ten oskarżony 83-latek ma na tyle doskonałą pamięć, by składać jakieś wiarygodne zeznania?
10 grudnia 2008, o godzinie 17:54
Jasnaanielko
To do poczytania
http://wyborcza.pl/1,8897.....a_bhp.html
Czy Ty tez tyle sprawiasz klopotow pracodawczyn?
I jak tu nie reformować Państwa. Kilu tu próbuje to zrobić ale na razie nie uzgodnili ostatecznej wersji reformy ( rozbieznosci) ale sie nie kłócą
Pozdrowienia
10 grudnia 2008, o godzinie 18:10
Sulgarden
Witam i przy okazji chciałbym Cie zapytać o formę twych linków : pamietnik?,felieton?,. I do kogo to piszesz ? na ogół kazda wypowiedz ma swojego adresata.Próbowałem się ustawić w roli tego adresata (zreszta już dawno) ale że nie mogłem zrozumieć treści zawartych w twej spuściznie literackiej i kielkuje w mej glowie że tylko Ty mozesz to nam powiedziec do kogo piszesz i jak muza daje Ci natchnienie.(Moze się nazywa Wyborowa bo wyraznie widac tu Jej duży wpływ)
Pozdrawiam
10 grudnia 2008, o godzinie 18:15
A jednak Zdzieławie nie ma głupstwa które nie mogło by inspirować do rozwinięcia go.
http://szostkiewicz.blog......ent-100862
10 grudnia 2008, o godzinie 18:19
Zofio
Tak to już stary człowiek czy ludzie, jeśli żyją. Nie rozumiem twoich obaw jakoby stosunki między państwowe rzutowały silnie na stosunki międzyludzkie. Poszukaj jednak tych nazwisk.
10 grudnia 2008, o godzinie 18:25
Zresztą Zdzisławie to jest dobrze robiona parodia antymichników i ich procesów mózgowych. Do tego miejscami okraszona wynalazkami językowymi i odjazdową frazeologią.
10 grudnia 2008, o godzinie 18:27
Zofio
Najlepszym przykładem współpracy jest Wujaszek Wania :D
10 grudnia 2008, o godzinie 18:31
Edwar.dd
tego linku ktory mi podesłałeś tez nie rozumiem.
Czy to juz kompletne dziecinnienie z wiekiem? Czy cos innego Ale ja nie jestem pod wpływem tej wspomnianej wyzej muzy.
Muszę sobie darować korespondencje i zrozumienie co piszę Sulgarden.Może ktoś Go rozumie ja nie przyznaje sie do tej wady.
Pozdrawiam
10 grudnia 2008, o godzinie 18:34
Zdzisławie! dzięki za link :D Uśmiałam się jak już dawno nie. :lol:
10 grudnia 2008, o godzinie 18:45
Tamten to emeryt mundurowy z korzeniami w PRL (tak się kiedyś przedstawił).
Zdzisławie przecie wiesz że są całe sekty i kościoły w których „mówi sie językami” bełkocze w świętym szale. :D
Coś w tym jest!!! Ale co!!!
10 grudnia 2008, o godzinie 18:45
EDD,
no to mam „zabawę” na święta – skopać archiwum taty, odszukać listy kapitana, nabiedzić się nad rosyjskim, a potem zobaczymy….
Na listach i kopertach jest jakiś adres, wiec nie będę zaczynała od zera.
***
Zdzisławie,
link do artykułu zatrudnieniu niani na pół etatu – otworzyłam i uśmiałam się serdecznie.
A nie tak dawno nasza droga Dark wydziwiała nad Rosjanami. i wydawaniem za pokwitowaniem kawy.
Nie jesteśmy w sprawach absurdalnych – wcale gorsi.
10 grudnia 2008, o godzinie 18:49
Zofio
A potem opisz nawet jak nie znajdziesz.
10 grudnia 2008, o godzinie 18:52
Uwaga. Nie wiem czemu ale smutny nie jestem. Może i ją krzywdzą
ale…
http://www.dziennik.pl/wy.....mosci.html
10 grudnia 2008, o godzinie 19:08
Wywiad z CohnBendit:
http://wyborcza.pl/1,7547.....dzial.html
10 grudnia 2008, o godzinie 19:24
I jeszcze raz Lisowie, tym razem on.
http://www.polityka.pl/ta.....276046,18/
10 grudnia 2008, o godzinie 19:29
Mnie także nie jest specjalnie żal, że Hanna L. nie będzie prowadziła Wiadomości. Mimo wielkiej reklamy, niczym szczególnym się nie wyróżniała. Ot, jeszcze jedna długowłosa, atrakcyjna blondynka, pośród innych równie atrakcyjnych. Zresztą i panowie w tym gronie są raczej jakąś jednością w wielości.
Nawet nie staram się pamiętać nazwisk. Tak szybko odchodzą…
10 grudnia 2008, o godzinie 19:43
Pytanie!
Gdzie znajde link do wypowiedzi Balcerowicza na na uryczystościach wałęsowskich na temat kryzysu i kapitalizmu był to panel z udziałem chyba Kulczyka.
Dziękuję
10 grudnia 2008, o godzinie 19:51
Na temat prowadzacej wiadomosci H.Lis nic nie moge powiedzieć bo nie oglądam wiadomosci i to od bardo dawna .
I gdyby odemnie zależalo to pozbyłbym się z Faktów „Gwiazdę „Pochanke i komentatora bo to tak sie chyba nazywa red. Morozowskiego. Czasami sie dziwie ze tak mi działaja na nerwy,
a przecież oni tylko pracują na chleb i emeryturę.
Pozdrawiam
10 grudnia 2008, o godzinie 19:57
EDD
„Zostawmy to konstytucjonalistom.
Jak pisał Mawar: “od gospodarki to ja mam Balcerowicza i …”(kogoś tam jeszcze nie pamiętam)”.
-
I Cezarego Mecha – dla równowagi.
10 grudnia 2008, o godzinie 20:01
Moze toZdzisławie
http://wiadomosci.wp.pl/k.....caid=171e4
10 grudnia 2008, o godzinie 20:05
Zofia
-
„IPN na serio chyba dostało amoku.
http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
Sprawa smutna, jaki wiele w naszym kraju.
Ale czy proces cokolwiek zmieni?
Czy ten oskarżony 83-latek ma na tyle doskonałą pamięć, by składać jakieś wiarygodne zeznania”?
-
No na pewno stracił pamięć już 30 – 40 lat temu. Przecież ty też nie wszystko pamiętasz, co dopiero on. IPN istotnie dostał takiego samego amoku jak swego czasu Instytut Szimona Wiesenthala, który nie wzruszał się zbytnio wiekiem ściganych przestepców.
10 grudnia 2008, o godzinie 20:11
Zdzisławie! przez ciebie to ja dziś chyba zajadów dostanę :)
Oni pracują na chleb i emeryturę?
Muszę popuścić pasek o parę dziurek, bo mnie ze śmiechu skręci.
To są fuchy za pieniądze, o jakich nam się nawet nie śni.
I co my, widzowie z tego mamy?
Śmiech na sali. Pani HL jest wykształcona, jeszcze nie stara, ma możliwości i znajomości. No i męża! Nie bardzo jest powód, by ją żałować. I nie trzeba. Ona sobie poradzi.
10 grudnia 2008, o godzinie 20:15
Jasnaanielko
A Kraśko?
10 grudnia 2008, o godzinie 20:15
EDD
-
„Czy po L. Kaczyńskim, po doświadczeniu jego prezydentury nie należy zastanowić się nad zmianami w konstytucji jeśli idzie o uprawnienia prezydenta?
To pytanie mnie niepokoi”.
-
Mnie niepokoją twoje naiwne lub złe zamiary. Nie należy tworzyć uprawień konstytucyjnych pod określonych ludzi lub przeciw nim. To się zawsze źle kończy, choć oczywiście system polityczny można i czasem trzeba poprawiać.
10 grudnia 2008, o godzinie 20:19
Mawarze
Wtedy już lepszego (bo spełnionego jako meżczyzna) brata Poliszynela nie będzie. To tylko 684 dni.
10 grudnia 2008, o godzinie 20:24
Paweł Luboński
-
„Na marginesie wypowiedzi Mawara o sprawie łowców skór nasunęło mi się pewne spostrzeżenie. (…) Odgrzebywał JK Niesiołowskiemu stare dzieje – proszę, Kuroń kilkanaście lat temu zrobił to samo. Wetuje LK bez ładu i składu – podliczamy, ura, Kwaśniewski więcej zawetował.
Fajny sposób na samousprawiedliwienie. No dobrze, ukradłem, ale inni też kradną i nawet więcej”.
-
Należy rozróżnić samousprawiedliwienie od hipokryzji. Jak można pokazać hipokryzję jeśli nie zestawiając tych rzeczy. No i czemu zakończyłeś swój wywód akurat kradzieżą: „no dobrze, ukradłem …”. :) Freudowska pomyłka? :)
10 grudnia 2008, o godzinie 20:26
Mawarze
Nie niepokoi cię perfidia Tuska? Leci do Brukseli kursowym samolotem. Bratu Poliszynela oddaje grata. Ale Brat nie sroce spod ogona wyleciał. Poleci.
10 grudnia 2008, o godzinie 20:29
http://gardensoulofsoulga.....index.html
10 grudnia 2008, o godzinie 20:38
Mawar: „Należy rozróżnić samousprawiedliwienie od hipokryzji. Jak można pokazać hipokryzję jeśli nie zestawiając tych rzeczy.”
.
Czyli mamy sytuację następującą: polityk zachował się nieprzyzwoicie, czy – powiedzmy – niestosownie. Jego przeciwnicy go potępiają. Co powinni robić jego zwolennicy? Moim zdaniem – wstydzić się za niego i milczeć (nie wymagam, by głośno okazywali dezaprobatę). Twoim zdaniem – przejść nad tym faktem do porządku i skupić się na wytykaniu hipokryzji przeciwnikom, czyli na kontrataku. Czy tak?
Ja to nazywam mentalnością plemienną.
.
„No i czemu zakończyłeś swój wywód akurat kradzieżą: no dobrze, ukradłem …. :) Freudowska pomyłka? :)”
.
A czym powinienem był zakończyć, żeby było dobrze? Morderstwem? Oszustwem podatkowym? Zdradą małżeńską?
I wyjaśnij, proszę, dlaczego sugerujesz freudowską pomyłkę? Gdzie tu pomyłka i co tu freudowskiego?
10 grudnia 2008, o godzinie 20:43
EDD
-
„Mawarze, wtedy już lepszego (bo spełnionego jako meżczyzna) brata Poliszynela nie będzie. To tylko 684 dni”.
-
Czyżby jacyś nerwowi pretendenci przebierali już nogami? 684 dni to dużo, nie każdy doczeka w dobrym zdrowiu, ale pozdrawiaj ich ode mnie i życz im stu lat. :) Zamiast grzebać w konstytucji nie lepiej to stosik mały zrobić i spalić tych okropnych Kaczorów jako szkodliwe czarownice. Wielki autorytet europejski, Czerwony Dany oceni to jako smutną konieczność jeśli stos zapłonie w imię postępu i lepszej przyszłości. Nagonka już była, teraz tylko procesik kapturowy. Z życzeniami zawału to już Wałęsa bezskuecznie próbował, a modlić się o wypadek lotniczy to ludziom rozumu nie wypada.
10 grudnia 2008, o godzinie 20:48
EDD – Kraśko jest w porządku. Orłoś jest w porządku.Także samo Durczok. O paniach się nie wypowiadam, bom sama jest kobieta, a podobno nie ma nic gorszego, niż kiedy jedna baba drugiej babie… 0_0
A pan prezydent poleci, choćby na tych drzwiach od stodoły.
No dobrze… ale po co (^_^)
10 grudnia 2008, o godzinie 20:50
EDD
Cieszę się, że po tej przydługiej wymianie zdań wreszcie udało mi się wyciągnąć od Ciebie, że chodzi tylko i wyłącznie o uszczypliwość sprowokowaną moją pretensjonalnością.
.
Powtarzam więc wpis dostosowany do Twoich wymagań:
.
http://www.dziennik.pl/sw.....ykami.html
Przekaz jasny: można mieć inne poglądy inne niż dominujące ale nie wolno ich głosić.
.
10 grudnia 2008, o godzinie 20:56
Totalnie z innej beczki, obrazkowy komentarz do kryzysu finansowego i kolejnych pomysłów „naprawy” gospodarki:
http://www.ritholtz.com/b.....r-crap.png
10 grudnia 2008, o godzinie 21:00
Paweł Luboński
-
1. Publiczna hipokryzja jest na tyle szkodliwa, że należy ją piętnować.
2. Trudno wymagać od zwolenników Kaczorów aby się przyłączali do nagonki na nich. Co za dużo to niezdrowo.
3. Freudowską pomyłkę trochę opisuje polskie ludowe przysłowie: głodnemu chleb na myśli. Szukając argumentu przeciw straszliwym kaczorom napisałeś zabawnie: „no dobrze, ukradłem”, ale w poprzednim zdaniu było o Kwaśniewskim. Chodzi krótko mówiąc o projekcje treści nieświadomych, które są szczere, bo nie przefiltrowane przez rozum. Nawisem mówiąc, ten mechanizm należy uwzględniać, kiedy ma się zamiar kłamać. Kłamanie jest bardzo trudną sztuką. Ale są miejsca, gdzie tego uczą.
10 grudnia 2008, o godzinie 21:08
EDD
-
„Nie niepokoi cię perfidia Tuska? Leci do Brukseli kursowym samolotem”.
-
Nie to tylko marketing, choć ryzykowny. Czyżby Donaldu już zasługiwał na potępienie albo i spalenie. Nie przesadzacie z ta krwiożerczością? :)
10 grudnia 2008, o godzinie 21:10
Mawar – masz rację. Jak już kłamać, to z klasą i wyraziście. Z dykcją.
Ćwiczenie na dykcje – przyda się :D
#
BALLADA ĆWICZEBNA NA TEMPO I DYKCJĘ WZÓR 0815/66
Jeden optyk mieszkał z synem
A ten syn był synoptykiem
I ten syn miał konkubinę
Ożenioną z pewnym prykiem.
Pryk okazem był sceptyka
Jak po cichu mawiał optyk,
A pryk mawiał do optyka
Że sceptykiem jest synoptyk.
Raz objadłszy się papryką
Poszedł w miasto syn z patykiem
I zerwawszy z synoptyką
Zajął się wyłącznie prykiem.
Wtedy dwaj posterunkowi
Przyskrzynili syna za to
I donieśli optykowi:
- Syn synoptyk tkwi za kratą!
Biedny optyk chcąc być z synkiem
Nie rozmyślał ani szczypty,
Tylko jął się skradać rynkiem
By z muzeum ukraść tryptyk.
Lecz gdy tryptyk kładł do kosza
I czas tracił przy tryptyku,
Nagle słyszy glos kustosza:
- Tryptyk kradniesz, ty optyku???
Prokurator rozgryzł problem
Bez sięgania do detali:
Złapał skobel i tym skoblem
Zamknął wszystkich w dużej sali.
Siedzi optyk razem z prykiem,
Konkubina i synoptyk,
Oraz kustosz wraz z tryptykiem
Tym, co go chciał ukraść optyk.
Wprawdzie kupy się nie trzyma
przedstawiona tutaj fikcja
I pointy wcale nima,
Ale za to
Jak bogato
Się przedstawia nasza dykcja!
#
To oczywiście Andrzej Waligórski!
Śmiech to zdrowie. Dobranoc
10 grudnia 2008, o godzinie 21:13
Miner
-
„http://www.dziennik.pl/swiat/a…..ykami.html
Przekaz jasny: można mieć inne poglądy inne niż dominujące ale nie wolno ich głosić”.
-
Czerwony Dany na barykadach w Pradze. Dziwię się tylko, że jeszcze nie przyłączył się do partyzantki komunistyczno-anarchistycznej walczącej na ulicach Aten. Może jest w drodze?
.
Na barykady, ludu roboczy,
czerwony sztandar do góry wznieś!
Śmiało do boju wytęż swe ramię,
Bo na cię czeka zwycięstwa cześć.
Refren
Młoty w dłoń!
Kujmy broń!
Miotnie stal
czerwoną iskrę w dal,
żar iskry tej
tli w piersi mej!
Powstań zburz,
Pobudka gra nam już!
Pobudka gra nam już!
Rycerze pracy, rycerze ducha,
dziś nam do boju już nadszedł czas.
Na barykady! Niech bunt wybucha!
Pobudka dziejów już wzywa nas.
Młoty w dłoń…
Zagrzewaj siostro do walki brata,
aby do boju odważny był,
by wydarł wolność, co w ręku kata,
aby dla sprawy pracował, żył.
Młoty w dłoń…
Cześć Lassalowi, Marksowi sława,
Precz z burżuazją, ludowi cześć!
Niech do szeregu każdy z nas stawa,
by ich naukę wszędy nieść!
Młoty w dłoń…
Hańba więc carom, panom – naszym zdziercom,
co dziś się z nędzy naigrywać śmią,
hańba więc klechom, wszystkim oszczercom,
co lud tumanią i z niego drwią.
Młoty w dłoń…
Na barykadach sztandar powiewa,
czerwone godło – wszak to nasz znak!
Śpieszmy się bracia, już wróg przybywa,
wyciąga szpony jak drapieżny ptak.
10 grudnia 2008, o godzinie 21:16
Mawar:
.
„1. Publiczna hipokryzja jest na tyle szkodliwa, że należy ją piętnować.
2. Trudno wymagać od zwolenników Kaczorów aby się przyłączali do nagonki na nich. Co za dużo to niezdrowo.”
.
1. No i dobrze, piętnujcie sobie, ale dlaczego zawsze wtedy, gdy trzeba zatuszować postępek któregoś z waszych wodzów? Publiczne kalumnie też są bardzo szkodliwe…
2. Przecież wyraźnie napisałem, że powinni milczeć i wstydzić się, a nie że przyłączać do nagonki. Odszczekiwanie się jest w takiej sytuacji niesmaczne.
.
„Szukając argumentu przeciw straszliwym kaczorom napisałeś zabawnie: no dobrze, ukradłem, ale w poprzednim zdaniu było o Kwaśniewskim.”
.
No to raczej ty masz chore skojarzenia, a nie ja. I to nawet całkiem świadome.
Natomiast nieświadomie i freudowsko to tobie chyba się napisało o „argumentach przeciwko straszliwym kaczorom”, bo moja wypowiedź nie była skierowana przeciwko kaczorom, ani straszliwym, ani żadnym innym. Pisałem o zachowaniu ich zwolenników w niezręcznych sytuacjach. Radziłbym lepiej maskować pisowskie kompleksy.
10 grudnia 2008, o godzinie 21:20
Freudowkie bąki:
W czasie swoich rządów zaproponował zamianę terminu „kaczka dziennikarska” na…
„Dziennikarskiego łabędzia”
„nie będzie lepiej, lecz nie zdziwi się gdy..będzie jeszcze lepiej”
„równość wobec prawa to możliwość działania przeciwko wszystkim”
„Żadne krzyki i płacze nie przekonają mnie że białe jest białe, a czarne jest czarne”
Wyciąganie łosia z bagna kojarzy się mu z pchanie Polski do przodu.
„O tym, że internauci piją piwo i oglądają pornografię wiem z własnego doświadczenia”
„Przez lata martwiłem się, że szczytem mojego życia był udział w filmie
„Robimy dla Polski tak dużo, że aż trudno wymienić
„Nawet największy autorytet nie jest w stanie mnie przekonać, ponieważ mam własny rozum
„Siła moich argumentów jest taka, że nie ma pan szans” (do Kwaśniewskiego)
” O. Rydzyk jest dyskryminowany i chciałby mieć jakąś satysfakcję”?
Jako „drwinę z najlepszej tradycji naszego narodu” J. Kaczyński określił „ Mówienie o moherach”
Z:
http://quizy.interia.pl/f.....3,1?id=273
10 grudnia 2008, o godzinie 21:24
Paweł Luboński
-
Radziłbym lepiej maskować pisowskie kompleksy.
-
Od czasów najwybitniejszego ucznia Z. Freuda, Carla G. Junga, wiadomo że każdy ma kompleksy, więc i ja także, na szczęście nie wszyscy te same. Przedtem nie miał ich nikt, bo i samego pojęcia nie było. :)
10 grudnia 2008, o godzinie 21:41
I pomyśleć że były czasy kiedy pojęcia nie miałem że Kaczyńscy są.
10 grudnia 2008, o godzinie 21:41
Dziennikarski łabędź skojarzył mi się momentalnie z tym łabądkiem, co go ojciec dał synkowi, aby nie było, ze o nim nie pamiętał.
Łabądek był z zakrętki od wódki O__O
10 grudnia 2008, o godzinie 21:51
Mawar
Co myśleć o takm co jak ciągnie to myśli że popycha?
Wyciąganie (…)kojarzy się mu z pchaniem…..
patrz:
http://kuczyn.com/2008/12.....ment-65269
10 grudnia 2008, o godzinie 21:52
EDD
http://kuczyn.com/2008/12.....ment-65269
.
A zorganizuj ty jakąś nagonkę osobiście, może będzie bardziej pomysłowa??? Dziś Kaczor spotkał się (lub nie spotkał) z Dalai Lamą. Podrzucam ci temat: dwie alternatywne wersje, obie dobre.
.
1. Lech Kaczyński spotkał się z Dalai Lamą. To straszne, tym jednym nieprzemyślanym i nierozważnym krokiem w praktyce skompromitował mądrą, skuteczną i dalekowzroczną politykę zagraniczną III RP wobec Chin, członka RB ONZ i światowego mocarstwa z ogromnymi dokonaniami i wielką przyszłością. Impeachment subito.
.
2. Lech Kaczyński w rzeczywistości nie spotkał sie z Dalai Lamą. Kłamstwem jest ze spotkał się z powszechnie szanowanym przywódcą Tybetu. Zresztą nie bez powodu do pałacu nie zostali zaproszeni dziś dziennikarze, L. Kaczyński chciał ten kompromitujący fakt ukryć. Tym samym dowiódł, że niepodległość Tybetu i prawa człowieka, jak też zwykła ludzka przyzwoitość, są mu głęboko obce. Ten karzeł moralny opowiedział się po stronie opresyjnego reżimu w Pekinie. Cała Europa jest oburzona. Impeachment subito.
10 grudnia 2008, o godzinie 22:03
EDD
-
„Co myśleć o takim co jak ciągnie to myśli że popycha?
Wyciąganie (…)kojarzy się mu z pchaniem…..”.
patrz:
http://kuczyn.com/2008/12.....ment-65269
-
Gdybyś ćwiczył judo to byś wiedział, że obie te rzeczy należy robić jednocześnie. Łapiesz przeciwnika na wysokości ramion za keiko-gi (popularnie kimono) i jedną ręką odpychasz od siebie, a drugą ciągniesz do siebie. Jeśli przeciwnika ustawiłeś bokiem to już jest po nim. Rzucenie nim o matę (ziemię) to formalność. Powodzenia.
10 grudnia 2008, o godzinie 22:06
W nawiązaniu do niedawno dyskutowanego wątku. Troszeczkę na moje wychodzi…
http://alfaomega.webnode.com/news/bzdura
Zieloni siedzą nie na tym drzewie, na którym by należało.
10 grudnia 2008, o godzinie 22:12
Pomyłka. Pomyłka wypływająca z twego optymizmu i wiary w cud.
Poliszynel i Kaczyński nie mogą zrobić: tak czy siak. Oni zawsze zrobią tak by popsć.
Więc Mawar było tak:
1. Lech Kaczyński spotkał się z Dalai Lamą. W czasie spotkania pokazywał palcem na dziwny strój i chichotał.
2. Lech Kaczyński nie spotkał sie z Dalai Lamą z powodu niedyspozycji kiszek.
10 grudnia 2008, o godzinie 22:12
EDD
Jasnaanielko
A Kraśko?
-
Wincenty Kraśko? Członek PPR? To on jeszcze żyje?
Na barykady Ludu Roboczy …
10 grudnia 2008, o godzinie 22:15
No tak jak się nikt z nim nie chce bawić to ćwiczy dżudo z głupim łosiem.
Mam poczucie że też to robię w tej chwili. Kaczyzmu dostałem?
10 grudnia 2008, o godzinie 22:20
EDD
-
„1. Lech Kaczyński spotkał się z Dalai Lamą. W czasie spotkania pokazywał palcem na dziwny strój i chichotał.
2. Lech Kaczyński nie spotkał sie z Dalai Lamą z powodu niedyspozycji kiszek”.
-
-
1. Prezydent, jak zauważyłem, jeśli chichocze to z premiera Tuska chodzącego po wodzie (a w rzeczywistości po palach). To w kwestii żartów z cudów.
.
2. Niedyspozycje kiszek są równie dobre (i złe) jak każde inne, ale nie są śmiertelne. Chyba że masz inne refleksje na ten temat.
10 grudnia 2008, o godzinie 22:23
EDD
-
Kaczyzmu dostałem?
-
Żeby ci nie było głupio, ja dostanę w zamian mazoweryzmu, zacznę cierpieć na sklerozę i michnkowszczyznę albo wręcz zostanę lemingiem. :)
10 grudnia 2008, o godzinie 22:25
Chyba zmienię nick na leming żeby spopularyzować to określenie.
10 grudnia 2008, o godzinie 22:30
Mawar
Zawetuje czy nie zawetuje pomostówek?
Co mu radzisz?
10 grudnia 2008, o godzinie 22:31
Odpowiedz, mam nadzieję, przeczytam jutro.
10 grudnia 2008, o godzinie 22:45
Nim zmienisz nick Mawar,
najpierw naucz się kim jest dalajlama.
Bo chyba nie wiesz.
Po pierwsze – nie Dalai Lama – bo to nie imię własne ale funkcja, coś w stylu papieża. Używa tych samych zwrotów grzecznościowych co głowa Kościoła rzymsko-katolickiego – Jego Świętobliwość.
Po drugie – jest to funkcja numerowana, obecny dalajlama na nr XIV
Po trzecie – obecny, XIV dalajlama przybrał tytuł Tenzin Gjasto, z czego drugi człon jest stały dla wszystkich XIV dalajlamów.
Podobnie jak np. kardynał Ratzinger przybrał imię Benedykta, wg kolejności używania tego imienia przez papieży – XVI-go.
U Tybetańczyków numeracja dalajlamów jest prostsza niż u katolików – papieży.
Po czwarte – XIV dalajlama Tensin Gjasto – prywatnie ma świeckie imię i nazwisko – Lhomo Dhondup.
***
Dalajlama jest określeniem przedstawiciela jednej z czterech szkół buddyzmu tybetańskiego – szkoły Gelug.
Przysługuje tzw. tulku, istocie, która wg wierzeń Tybetańczyków z tej szkoły, po śmierci przybiera kolejne wcielenia. Dalajlama jest więc najwyższa funkcją przywódców religijnych tego odłamu tybetańskiego buddyzmu z oznaką boskości.
***
Mawar,
czy Ty musisz wszystko tak traktować po łebkach.
Niby coś wiesz, ale nie do końca. Masz też, jak Kaczyńscy, nawyk przekręcania tytułów, nazwisk itp.
10 grudnia 2008, o godzinie 23:23
Czytajac wpisy Mawara przypomina mi sie takie wydarzenie. Bylem kiedys na seminarium (*) kolegi fizyka, ktorego prywatnie bardzo lubie. Kolega truł i przynudzał. W połowie wykladu zapytałem siedzącego obok innego kolegi, ktorego tez bardzo lubie „dlaczego on tak pieprzy?” Kolega zastanowił sie głeboko, po czym udzielił głebokiej i szczerej odpowiedzi: „bo w nim jest taka siła pieprząca”. Na cale szczescie udało mi sie nie rozesmiac.
–
*) Seminarium = zgromadzenie polaczone z wykladem i dyskusja. Wyjasniam na wszelki wypadek.
10 grudnia 2008, o godzinie 23:58
Dziś PiS złorzył wniosek o powołanie sejmowej komisji śledczej ds wyjaśnienia okoliczności błędów i uchybień w śledztwie w sprawie porwania Krzysztofa Olewnika. Teraz też zapewne w sprawie śledztwa dotyczącego tamtego śledztwa. Które choć z natury o niższym ciężarze gatunkowym może być dopełnieniem wątpliwości stojących u podstaw najpoważniejszych podejżeń jakie powstały po zakończeniu procesu bezpośrednich sprawców. W morzu przesłanek tworzących w sumie poszlaki przenikania się świata najpoważniejszej przestępczości ze światem policji i polityki są dwa samobójstwa skazanych. Istnieje możliwość, że ludzie, którzy ułatwiali torpedowanie śledztwa byli związani wieloma poważnymi współzależnościami z bezpośrednimi mordercami. Jeśli te współzależności były pośrednie to tym gorzej. Duża ilość ludzi trochę mniej zaangażowanych w powstrzymywanie działań obowiązujących państwo prawa to coś wiele gorszego niż pojedyńcze najczarniejsze owce. Do całego szeregu najkuriozalniejszych zaniechań, działań pozorowanych, przekierowań i fałszywych tropów musiało w różnym stopniu świadomości współpracować wiele osób. Wszystko wygląda tak jakby powiązania ze światem najpoważniejszej przestępczości przenikały się z tzw republiką kolesi czyli ponadprawną hiperintegralnością policji podpożądkowującą w różnym stopniu działania funkcjonariuszy kategorii najniższej – „na posyłki”. Problem nie leży tylko w mitycznej Szarej Sieci, ale w bezosobowej naturze i duchu przestępczym, którego mechaniczność zbudowała grupa ludzi dawnej SB w policji.
Wyjaśnienie nie tylko konkretnych głównych winnych zaniedbań i złej woli w sprawach najpoważniejszych przestępstw, a tu tego koszmarnego morderstwa jest celem sensu tej komisji. Ważna jest także możliwość zlustrowania zbrodniogennego mechanizmu jaki rządzi policją. Może tego dokonać tylko instytucja Sejmu przez nieporównanie większą niezależność niż jakichkolwiek uczciwych policjantów przedzielanych nieuczciwymi w strukturze biurokratycznej. Również przez tryb pracy, a w skrajny sposób przez publiczny charakter debat. Nawet jeśli ze względu na dobro śledztwa należałoby retransmitować posiedzenia z wielodniowym opóźnieniem, a choćby i wycinając szczególnie wrażliwe informacyjnie przesłuchania lub przenieść publikację na późny etap lub zakończenie postępowania.
Zwracam się z propozycją do Igora Janke o zawieszenie posta na jakiś czas na głównym polu, choćby i na kwadrans. Proszę też blogerów przekonanych do słuszności komisji o poparcie w sposób czytelny i nie odwracający uwagi na gry co ktoś chciał uzyskać wyśmiewając skrycie. Niech ten głos będzie jednym z wielu kamyczków obywatelskich nastrojów dla PO. Może wpisać się nawet ktoś z policji udając przedstawiciela nieuprzywilejowanej części społeczeństwa. Nawet jeśli strasznie nie lubicie PiS. Ten wniosek musi przejść przez parlament. Apeluję też do najczęstszych dziennikarskich gości Salon24 o takie wsparcie tej inicjatywy. Odwagi.
___________
Ufka, czemu atakujesz mnie akurat? Mam zablokowane komentowanie – czy możesz zachęcić blogerów i dziennikarzy do wpisów poparcia wpisując się u nich? Wklejenie wzoru petycji też poprawi koniunkturę – jak już napiszesz. Robię co mogę w swoich okolicznościach.
szestow, dobrze, że Wybranowski o tym pisze, ale oddzielmy komunikat jakim jest komentarz od głosu poparcia. Od tego TAK, które jest czymś konkretniejszym jeśli chodzi o przekaz woli. To nie do zastąpienia. Chciałbym aby wpisywali się tu ludzie ze swoim TAK niezależnie od komentarza. A chodzi o zdobycie PO, a nie SLD+PSL gdyż PSL jest zależne od PO. Tak więc jeśli możesz zaproś Wybranowskiego i blogerów by wpisywali się tu w formie:
1. Komisja – TAK
2. Poparcie ludzi zaufania publicznego na specjalnej (próba pośredniego rozkręcenia) liście – ponad podziałami. – TAK
3. Polityka PO i Ćwąkalskiego w sprawie – NIE
Myślę, że odpowiedzi na hasło 2. mogą być najważniejsze.
Wszystkich wpisujących się (nawet teraz tylko czytających) blogerów S24 proszę też o zapraszanie innych blogerów do wpisania się w którymś z 3 punktów (najlepiej wszystkich).
11 grudnia 2008, o godzinie 00:13
Nawiedzona znowu przekleja wikipedię, lekko zmieniając szyk zdania ale tradycyjnie nie podając źródła.
.
Do tego tradycyjnie bredzi:
http://poradnia.pwn.pl/li.....038;kat=18
„Jeśli pisze Pan: „Do Polski przyjeżdża dalajlama”, to zapewne ma Pan na myśli jakiegoś dalajlamę, jednego z wielu (a jeśli w dodatku użył Pan czasu teraźniejszego w funkcji habitualnej, to może mieć Pan na myśli innego dalajlamę co roku). Jeśli natomiast pisze Pan: „Do Polski przyjeżdża Dalajlama”, to najwidoczniej ma Pan na myśli urzędującego dalajlamę. Tak więc oba zapisy są poprawne, ale zdradzają różne intencje (rzecz jasna, pod warunkiem, że piszący kieruje się zasadami ortografii).
— Mirosław Bańko, PWN”
11 grudnia 2008, o godzinie 00:29
http://wybranowski.salon2.....index.html
11 grudnia 2008, o godzinie 00:47
Jasne, jasne miner,
jakis dalajlama, to przeciez oczywiste! Toz ich jak mrowkow…
11 grudnia 2008, o godzinie 00:48
Narciarz,
taka sila pieprzaca to chyba w wielu jest :)
11 grudnia 2008, o godzinie 00:51
N2
http://kuczyn.com/2008/12.....ment-65286
-
„Czytajac wpisy Mawara przypomina mi sie takie wydarzenie” (…)
-
Czytając wpisy N2 przypominają mi się rożne takie wydarzenia męsko-damskie, o których jako dżentelmen zamilczę.
:)
-
„Seminarium = zgromadzenie polaczone z wykladem i dyskusja. Wyjasniam na wszelki wypadek”.
-
Konwersatorium = zgromadzenie połączone z wykładem i dyskusją. Wyjaśniam na wszelki wypadek.
:)
11 grudnia 2008, o godzinie 00:55
Ewa-Joanna & N2
-
„taka sila pieprzaca to chyba w wielu jest”.
-
O sile pieprzącej to pogadajcie sobie na priva, bo Kuczynski i tak wam to wytnie.
11 grudnia 2008, o godzinie 00:58
Ewa-Joanna
-
„Jasne, jasne miner,
jakis dalajlama, to przeciez oczywiste! Toz ich jak mrowkow…”.
-
Całkiem jak papieży. A przecież nawet luteranka Zofia od razu załapała o co chodzi i rzuciła się do Wikipedii w szale kopiowania i wklejania, niekoniecznie ze zrozumieniem.
11 grudnia 2008, o godzinie 01:05
Jasne, jasne, szczegolnie te bywsze dalajlamy lubia przyjezdzac do Polski. A co im tam…
11 grudnia 2008, o godzinie 01:10
http://obywatel.salon24.p.....index.html
11 grudnia 2008, o godzinie 02:09
Panowie M & M,
proszę mi wyjaśnić, niekumatej
* jaka jest różnica między XIV dalajlamą Tensin Gjasto a owym Dalajlamą opisanym przez ” Mirosław Bańko, PWN”, na którego powołuje się Miner.
* .”Do tego tradycyjnie bredzi” – do czego się to odnosi?
* czy żyją inni dalajlamowie na świecie
* kim jest ów Dalaj Lama, o którym pisał Mawar, że spotkał się z Kaczyńskim, skoro to nie XIV dalajlama Tensin Gjasto.
* czy pisząc Papież mamy na myśli obecnego Benedykta XVI czy może Jana Pawła II i czym się różni i papież od Papieża.
11 grudnia 2008, o godzinie 04:46
Widzę że niepotrzebnie rozproszono uwagę Mawara i nie pozwolono mu się zastanowić nad problemem pomostówek.
Więc jeszcze raz:
Vetować czy nie vetować ?
11 grudnia 2008, o godzinie 04:55
Dla Pawła L. i innych. O pomostówkach.
http://www.dziennik.pl/go.....owych.html
11 grudnia 2008, o godzinie 07:15
Uniwersytety jak stocznie.
http://wyborcza.pl/1,7596.....stach.html
11 grudnia 2008, o godzinie 07:37
Edwar
Tak to o tego balcerowicza mi chodzi. Mam to wysłąc do takiego jęczącego goscia z USA na temat kryzysu .
Dziekuje pozdrawiam dzien bez zmian pogoda ładna u Ciebie?
11 grudnia 2008, o godzinie 07:47
Z1
Zaczyna lać 6 stopni +
Może jeszcze to:
http://www.for.org.pl/pl/.....osci/1/594
Tam jest więcej
11 grudnia 2008, o godzinie 07:52
Jasna Anielko
Cieszę się zę mialem okazję 2 krotnie Cię rozbawić. Moglem Cię uprzedzić ze to może być na wesoło bo problem jednak jest. Ja ciągle zapominam o tym :D a te symbole takie sympatyczne. I z Ta HL powinienem dodać ten symbol i do życzeń odnosnie Morozowskiego Pochanki ale problem nie żeelności tych dziennikarzy pozostaje. Naprawdę nic o wiarygodnosci p. HL. nie wiem bo jak pisałem nie ogladam wiadomości. Najlepsze wiadomości mam z tego blogu i czerpie i od Mawara minera i od wszystkich wiec po co mi Krasko,Pochanke Durczok,Morozowski itp.
Tu mam kopalnie wiedzy bo chyba od literatury,etyki,estetyki,historii do polityki i spraw najaktualniejszych,mam na jednym miejscu i to naswietlone pod różnym kątem (tylko wybierać). Gospodarz powinien sie zastanowić nad pobieranie jakiś sum za korzystanie z tego blogu. ( A to jestem wredny kapitalista wszędzie widzę pieniądze):D
Pozdrawiam Cię pytam tez o pogodę bo u mnie zimno
11 grudnia 2008, o godzinie 08:17
Dla rozgrzewki i co by nie było wypisywania głupot o biedzie:
http://www.for.org.pl/upl.....rowska.pdf
11 grudnia 2008, o godzinie 08:47
Czytam to co wyżej i dowiaduje się ze powszechne w Polsce przekonanie o szczególnym zagrożeniu bieda grupy 65+ to jeszcze jedna klechda ludowa.
Materiał dla antropologa!!! Może L.Stomma by się tym zajał?
Np. „Bieda piszczy. Polak ze szwagrem gada przy grillu „.
11 grudnia 2008, o godzinie 09:01
z zainteresowaniem obserwuje dyskusje na temat planow ekologicznych EU. Unia stawia sobie za cel obnizenie emisji spalin samochodowych o 20% i zastapienie nieodnawialnych zrodel energii odnawialnymi w 20% do roku 2020 (w porownaniu z rokiem 1990) plan 20-20-20.
Manuel Barosso szef komisji europejskiej twierdzi, ze wiarygodnosc unii jako lidera proekologicznych zmian na swiecie stanie pod znakiem zapytania gdy zaczniemy obnizac cele. Nie lubie takich argumentow, poniewaz oznaczaja one sztywnosc egocjacyjna.
Na przeciwnej szali mamy recesje, ktora nie sprzyja wdrazaniu kosztownych zmian (a zmiany proekologiczne sa bardzo kosztowne), ktore moga zaowocowac obnizeniem konkurencyjnosci naszej unijnej gospodarki i utrata miejsc pracy. kanclerz niemiec i szef wloskiego rzadu zlozyli wczoraj oswiadczenia, ze beda wetowac ustawy ktore moglyby uderzac w interes ich krajow.
Z trzeciej strony mamy lobby motoryzacyjne, ktore niechetnie przyjmuje wymuszanie zmian profilu produkcji ,ktora bedzie konieczna by osiagnac 20% obnizke emisji spalin samochodowych. Argumentuja w ten sam sposob- samochody proekologiczne, hybrydowe i inne sa dzis dostepne na rynku, jednak nie ciesza sie ogromna popularnoscia ze wzgledu na cene. zmuszenie potentatow do zwiekszenia produkcji takich samochodow w europie w dobie globalizacji nie ma sensu- klienci beda kupowac w krajach gdzie nie ma tego typu ograniczen. potrzebne sa inne rozwiazania prawno-ekonomiczne, ktore prowadzilyby do uprzywilejowania uzytkownikow ekologicznych pojazdow.
Wtej sytuacji stanowisko Polski, ktora domaga sie przesuniecia daty rozpoczecia pelnego handlu pozwoleniami na emisje co2 z 2013 na 2019 r jest bardzo wywazone.
nie mam czsu, by szukac linkow na polskich stronach podaje link do bbc:
http://news.bbc.co.uk/2/h.....776727.stm
11 grudnia 2008, o godzinie 09:04
Zdzisławie1 – co to za ankieta?
We Wrocławiu mgliście i mżawka. +2
http://pogoda.onet.pl/0,1.....iasto.html
11 grudnia 2008, o godzinie 09:09
E.DD
Fajne o tej biedzie dodałem to sobie do zakladek. poczytam spokojnie pozniej. Masz racje ten placz o tych „biednych emerytach” to juz sluchać nie mogę. Oni by chceli jeżdzić z N2 na narty do Austrii na lodowiec. No ale dlaczego mam pracować wyjde na manifestacje podpalę opone i rząd da.
Pomostowki dla nauczycieli ( od razu nóż mi się otwiera),a czytam ze we Francji nauczyciele mimo ze maja wyzsze tzw. Pensum czy cos kolo tego to jeszcze Sarkozy wydłuża wiek emerytalny dla kobiet i mężczyzn nponad 65 lat zycia,
A wracająć do tej definicji biedaka 10 euro dziennie ja tam często taka sume wydaje na zycie i wcale nie głoduje (ale ja nie mam doroslego syna czy ccórkę na utrzymaniu no i do tego nie muszą co dzien wypić tego jabłcaka)
11 grudnia 2008, o godzinie 09:17
EDD – 6;17 – Zajrzałam do twego linku i jakbym wróciła do moich znacznie młodszych lat, kiedy to zajmowałam się przepisywaniem przeróżnych prac naukawych na zlecenie pewnego Towarzystwa Naukowego. Ten sam język!!! To jest typowe opracowanie na wyższy stopień naukowy, bo przecież nie na żadne konkretne potrzeby, a już na pewno nie społeczne. Nie byłabym zdziwiona, gdyby się okazało, że są tam całe spore wstawki z dawniejszych prac tej wybitnej uczonej, no i innych – równie wybitnych. Nie była bym zdziwiona, bo takie teksty masowo przepisywałam z całej wiązki szpargałów, broszurek i luźnych kartek. Może się głęboko mylę, nie wykluczam. O__O
11 grudnia 2008, o godzinie 09:22
Zdzisławie1 – czy te 10 euro na codzienne potrzeby wydajesz przed, czy po opłaceniu czynszu i rachunków bieżących? Za prąd i wodę bieżącą?
A wracająć do tej definicji biedaka 10 euro dziennie ja tam często taka sume wydaje na zycie i wcale nie głoduje (ale ja nie mam doroslego syna czy ccórkę na utrzymaniu no i do tego nie muszą co dzien wypić tego jabłcaka)
11 grudnia 2008, o godzinie 09:23
Darkside:
SouthPark, sezon 10, epizod 5 „ManBearPig”
http://www.southparkstudios.com
.
Jako odskocznię od tematu globalnego ocieplenia, polecam.
11 grudnia 2008, o godzinie 09:26
Nie mogę pogodzić się z tym że Paweł L. tak łatwo utracił wiarę w Oswiecenie. Wystarczyło mu 2 wieki doświadczeń i już zwatpienie…
Pewnie że pełno na drogach smoków i zmór*, że feudalno-socjalistyczne reakcyjne zabobony ustępują niechętnie.
Ale:
Więcej Wiary Pawle!!!
*
http://pl.wikipedia.org/w.....1119154858
11 grudnia 2008, o godzinie 09:27
Jasna anielko
U mnie -1 zastanawiam sie gdzie wyemigrowac za cieplo tez nie lubie wEgipcie nie móglbym mieszka mimo taniochy
Ale bodajże Ty podałąć pewną cechy Prtezydenta to jest przekręcanie nazwisk i zapominanie tychże ( dlatego przekręca wie że dzwonia tylko nie wie w ktorym kosciele)
I tu głęboka refleksjja zaczynam lubić LK bo On ode mnie (jako zdecydowanie młodszy) śćiągnął te cechy .Ja też nie pamiętam nazwisk i zdarza mi się przekręcić ( cały czas myslałem ze to skleroza)
Choć z nawet będąć mlody też nie pamiętałem nazwisk( jednym uchem weszło drugim wyszło) :D ( staram sie zapamietać)
Z przyjemnościa Cie pozdrawiam
11 grudnia 2008, o godzinie 09:35
jasnaanielko
Mylisz sie. Pewne rzeczy warto wiedziec. Ale jesli wolisz w innej formie to prosze.
Wiele wspolczesnych przekonan na temat biedy (nie tylko w Polsce) to zabobony wspolczesnosci. Takie same jak dawniej o „urokach”,czarownicach i koltunie.
Jesli nie interesuje cie material dowodowy to jestes skazana na takie apodyktyczne wyjasnienia jakiego dokonalem.
:D
11 grudnia 2008, o godzinie 09:37
Zdzisławie – cierpliwości. Idzie ocieplenie klimatu. Siedź twardo na wszystkich czterech literach i nie wybieraj się nigdzie. Popatrz na Ateny i trwaj tu, gdzie dotychczas.. Uśmiechnij się! Jutro będzie lepiej
11 grudnia 2008, o godzinie 09:40
„Nie mogę pogodzić się z tym że Paweł L. tak łatwo utracił wiarę w Oswiecenie.”
.
A z czego to wnosisz?
11 grudnia 2008, o godzinie 09:40
Zofia
„* jaka jest różnica między XIV dalajlamą Tensin Gjasto a owym Dalajlamą opisanym przez ” Mirosław Bańko, PWN”, na którego powołuje się Miner.
.
W zacytowanym fragmencie jest to wyraźnie napisane, Dalajlama (z wielkiej litery) = Tenzin Gjatso (jako osoba ultradokładna – zwróc uwagę na poprawną pisownię, skoro stawiasz taki zarzut Mawarowi). Zgadnij kiedy przestanie to być aktualne…
.
Tu masz opis osiągnięć naukowych i publikacji M. Bańko
http://www.poradniajezyko.....s-147.html
Tak na wszelki wypadek, bo odnoszę wrażenie, że jestes skłonna kwestionowac jego opinie tylko dlatego, że przytacza ja ktoś kto ma inne poglądy :)
.
* .”Do tego tradycyjnie bredzi” – do czego się to odnosi?
.
Prowokatorka… ale postaram się skupic na Twoim ostatnim wpisie – bredzisz gdyż upominasz Mawara, że pisząc Dalajlama (z wielkiej litery) popełnia błąd i jak zwykle nie zna się na rzeczy. Brednie te skutecznie zdemaskowałem jednym stwierdzeniem językoznawcy.
* czy żyją inni dalajlamowie na świecie
Nie mam pojęcia. To chyba nie ma znaczenia. To nie ja robie burze w szklance wody o poprawną pisownię. Ale dla ułatwienia napisze ci przykładowe zdanie: „Do Krakowa dalajlama przyjeżdża już po raz szesnasty” – już wiesz o co chodzi? Jeżeli nie to następne zdanie: „Do Wrocławia Dalajlama zawitał po raz pierwszy”. Jeżeli nadal masz problem to wróć do wyjaśnienia M. Pańko i postaraj się zrozumieć.
.
* kim jest ów Dalaj Lama, o którym pisał Mawar, że spotkał się z Kaczyńskim, skoro to nie XIV dalajlama Tensin Gjasto.
.
To już jest żałosne – wskaż, proszę, w którym miejscu Mawar napisał, że Dalajlama to nie Tenzin Gjatso.
.
* czy pisząc Papież mamy na myśli obecnego Benedykta XVI czy może Jana Pawła II i czym się różni i papież od Papieża.
Przecież to jest jednoznacznie wyjaśnione w przytoczonej wypowiedzi M. Pańko. Jeżeli nie rozumiesz nadal to może spytaj kogoś w okolicy, poproś żeby przeczytał i Ci wytłumaczył.
.
Na koniec odwołam się do Twojego pierwszego języka. O ile mnie pamięć nie myli, w języku angielskim działa podobny mechanizm gdy n.p. piszemy „KING” badź „THE KING”. Jeżeli jednak pamiec mnie myli to mnie skoryguj.
.
11 grudnia 2008, o godzinie 09:44
EDD – całkiem poważnie. Skazana to ja będę, kiedy zdrowie nie pozwoli mi dorobić do emerytury, a to kiedyś nastąpi. Pocieszam się, że to nie potrwa długo. Codziennie ćwiczę te problemy widząc ludzi sumiennie przeglądających zawartość śmietnika przed moim domem, licząc zawartość portmonetki przed wypłatą i zastanawiając się – z czego przyjdzie mi zrezygnować, kiedy już przyjdzie? I wychodzi na to, że po pierwsze z leczenia… i po kiego licha dalej kombinować w tym temacie?
Właśnie zbliża się chwila spotkania z dentystą :(((
11 grudnia 2008, o godzinie 09:53
Jasna anielko
Taki ładny wpis do Ciebie pisalem chcąc przedstawic Ci te wydatki i o tej biedzie,ładnie podpisalem i zacząłem szukać te symbole by Wam dorównać w tej bieglości i psia krew skasowałem wszystko. Lenistwo wstrzymuje mnie od odtwarzania tego elaboratu.
Wiec nie odniose się do tej emeryckiej biedy tylko Ci podam ze znalem 60 latka którego utrzymywała mamusia.
Z rady skorzystam nie emigruje siedże na tym co do tej pory.
Pozdrawiam
11 grudnia 2008, o godzinie 09:54
Pawle
:D :D
pomostowki + kolejarze tyle ze miales cos pilnego o zrobienia
11 grudnia 2008, o godzinie 09:57
miner,
dzieki za south park. juz dawno stwierdzilam, ze te filmiki kryja w sobie gleboka filozoficzna glebie. niestety nie moge teraz ogladnac bo nie mam flasha i nie moge zainstalowac na sluzbowym komputerze.
wczorajsza reklama wielkiej trojcy (GM crysler ford) w pelni oddaje moj poglad na sprawe. koncerny motoryzacyjne ucza sie szybko od sektora finansowego jak zarobic na bessie wykorzystujac dostepne srodki nacisku. w tym wypadku stawiajac rzady pod sciana grozbami masowych zwolnien pracownikow. obawiam sie, ze nie jest to ostatnia grupa, ktora siegnie po publiczna kase w miare poglebiania sie kryzysu. Pro-socjalnosc panstwa, ktora popieram, to jednak obosieczna bron :) wydaje mi sie ,ze przepuszczanie publicznych pieniedzy, ktore maja w zamysle zapobiedz poglebianiu bezrobocia, przez rece wielkich potentatow to dosc ryzykowny sposob rozwiazywania problemow ekonomicznych. W efekcie takich dzialan moze sie okazac, ze masowe zwolnienia beda, jednak pieniadze na likwidowanie ich skutkow zostana w kasach koncernow. genialne na swoj sposob :)
11 grudnia 2008, o godzinie 10:08
Miner,
a umiesz Ty czytać ze zrozumieniem?
Mawar napisał – Dalaj Lama, jako dwa odrębne wyrazy, więc mu zwróciłam uwagę, że to nie imię własne, ale określenie funkcji religijnej.
A Ty jak zwykle, coś wiesz, ale nie to końca, zresztą jak Mawar, przy okazji obdarzając mnie epitetami, co w PiS uchodzi za szczyt inteligencji.
Radzę Ci po prostu najpierw przeczytać to co pisze ze 2,3 razy, powoli, ze zrozumieniem, potem przeczytaj swoją ulubiona Wikipedię, wspartą PWN i PAN a na koniec zwróć mi uwagę.
Wymądrzasz się jak przysłowiowy wiejski idiota.
Niby ironiczny, niby złośliwy a głupi.
Nawet nie rozumiesz, że pytania były skierowane do Ciebie a nie do Mawara. Chyba, ze jesteście w dwójcy jedyni.
Czy wszyscy w PiS tacy jak Ty?
A tak na marginesie – tytuł lub funkcję zastępujący imię i nazwisko, dużą literą piszą się w języku polskim – wyłącznie w prywatnej korespondencji.
11 grudnia 2008, o godzinie 10:08
Wujaszkowi Wani śniło się ze jest w wysokich górach .Od razu wiedziedzial jakie to Góry bo oto przed nim stała lama.
Uszczypnął sie. Dalej lama.
11 grudnia 2008, o godzinie 10:19
Edwar: „pomostowki + kolejarze tyle ze miales cos pilnego o zrobienia”
.
Rozumiem, że chodzi ci o niejakie zrozumienie, które wykazałem wczoraj dla kolejarskich protestów? Rozwinę.
Otóż w kwestii zasadniczej (obiektywnej szkodliwości pomostówek) w pełni się zgadzamy. Natomiast razi mnie postawa przyjmowana przez wielu inteligentnych ludzi, którzy u pracowników walczących o swoje interesy (z uszczerbkiem dla reszty społeczeństwa) dostrzegają jedynie świadomy i pazerny egoizm grupowy. Racjonalista zbyt pewny swego racjonalizmu często nie potrafi dostrzec, że jego punkt widzenia nie jest jedynym możliwym bądź jedynym rozumnym. Czy nie popełniasz tego grzechu? Choćby w swoim stosunku do Naomi Klein?
A poza tym – jak wiadomo punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Ilu ludzi stać na to, by poprzeć niezbędne reformy, jeśli boleśnie uderzają akurat w nich osobiście? Ilu przyzna, że przywileje, którymi ONI się cieszą, są niezasłużone i powinny zniknąć?
Użyję własnego przykładu. Jak wiesz, jestem wydawcą. Jestem też zwolennikiem upraszczania systemu podatkowego i ograniczania wszelkiego rodzaju ulg. Ale nie jestem pewien, jakie zajmę stanowisko, jeśli rząd postanowi wprowadzić 22% podatek VAT na książki, taki jak na większość innych towarów. Bo to byłby poważny cios finansowy dla mojej branży.
.
PS Z moją oświeceniowością nie jest jeszcze tak źle. Właśnie rozkoszuję się książką skrajnie oświeceniową z ducha – „Bogiem urojonym” Dawkinsa (Mawar, bierz go!). Nie sądziłem, że mogę jeszcze coś odkryć dla siebie w tej dziedzinie, bo kwestie światopoglądowe mam nieźle przemyślane. A jednak…
11 grudnia 2008, o godzinie 10:22
miner,
„bredzisz gdyż upominasz Mawara, że pisząc Dalajlama (z wielkiej litery) popełnia błąd i jak zwykle nie zna się na rzeczy. Brednie te skutecznie zdemaskowałem jednym stwierdzeniem językoznawcy.”
.
wydaje mi sie, ze nie chodzilo o to, ze z wielkiej litery, tylko o Dalai Lame. bylbyz to lama (religijny tytul) o imieniu Dalai?
slowem, zeby wygrac ten spor musisz udowodnic, ze obie formy- laczna (dalajlama) i rozlaczna Dalai Lama sa w j. polskim rownozedne. Ja nie mam pojecia czy tak jest i niespecjalnie mnie to interesuje. sama robie czesto podobne bledy w obcych jezykach, bo word ich nie wychwytuje.
Anielko,
co do opracowan naukowych, to chcialabym zabrac glos w obronie autorki, ktora tak bezpardonowo skrytykowalas. Prace naukowe to nie powiesci beletrystyczne i nie musza sie one cechowac oryginalnoscia i bogactwem srodkow wyrazu. Powiedzialabym nawet, ze wrecz przeciwnie-powsciagliwosc ze wszech miar wskazana. Im mniej barwny jezyk i im mniej wlasnych teorii tym lepiej, gdyz zgodnie z metodyka kazda taka teoria wlasna musi byc rzetelnie udokumentowana, co moze zajac nieraz objetosc kolejnej pracy i powodowac zagubienie sie watku podanego w tytule. Rowniez korzystanie z innych opracowan (z podaniem zrodla) jest zaleta, nie wada. wrecz jest konieczne, gdyz te prace zawieraja udowodnione juz teorie, lub hipotezy, na ktorych nasza praca musi sie oprzec by wpasowac sie w caloksztalt badan z danej dziedziny.W pule, z ktorej kazdy naukowiec moze do woli korzystac.
oczywiscie takie ustawienie poprzeczki powoduje, ze wszystkie te opracowania pisane sa jezykiem suchym i monotonnym i wywoluja ziewanie po15 minutach jesli teoria nie jest naprawde rewolucyjna:)
11 grudnia 2008, o godzinie 10:22
Sześćdziesięciolatek na utrzymaniu mamusi… robi wrażenie ^__^
Ja od zawsze jestem na swoim własnym utrzymaniu. I nie uskarżając się na dolę marną, uważam, że to jest wielka niesprawiedliwość, że po latach naprawdę uczciwej pracy , kiedy mogłam się dorobić mieszkania, urządzić je wygodnie, teraz aby je tylko utrzymać i siebie przy okazji muszę pracować i to na warunkach nie do końca uczciwych. Ja takiego modelu nie wybrałam. Został mi narzucony siłą i o to mama wielkie pretensje do kolejnych rządów i do ogółu polityków. Trawią czas i pieniądze podatników na pustą gadaninę i działania pozorne. Biją pianę i napełniają sobie kabzy przy okazji. A co przeciętnemu obywatelowi, podatnikowi przybyło od tych działań? Co przeciętnemu obywatelowi z lustracji, dekomunizacji i innych wyższych racji? Podnosi się larum, że emerytury byłych, komunistycznych działaczy za wysokie. Czy odebrawszy je dodadzą takim jak ja? A po cichu – dokąd się nie wyda – szokująco wysokie uposażenia dla politycznych działaczy, krzykaczy i ich obsługi – dworu, kamaryli – jak kto chce. Odprawy za zwolnienie z pracy takiego nygusa po paru miesiącach, idące w dziesiątki tysięcy złotych.
A dla gawiedzi afera Rywina, tok szoł Ziobry, i szansa na sukces.
To ja mam w nosie takie priorytety.
Mam własne spojrzenie z boku na te sprawy, nie angażuję się w żadne akcje nie obchodzi mnie za bardzo to wszystko osobiście.
Ale lubię sobie pokomentować :D
11 grudnia 2008, o godzinie 10:24
Zdzislawie 1
Czy gdyby Gospodarz jak proponujesz wprowadził dla nas opłaty wstępu na blog to czy musiał by prowadzić tak obszerna administrację i księgowość jak pracodawczyni z linku który podesłałeś wczoraj?
11 grudnia 2008, o godzinie 10:36
Precyzuje Pawle.
Pod linkiem przesłanym w:
http://kuczyn.com/2008/12.....ment-65299
ukrywa się sens żartu o Oswieceniu. Jak wiesz takie terminy jak zabobon, oświecenie, reakcja stosuje raczej ironicznie. Może to nieczytelne. OK.
11 grudnia 2008, o godzinie 10:49
Pawel
Mawar występuje w obronie dorobku średniowiecz z zaangażowaniem i emocja. Jego wiedza którą gdzieś posiadł nakazuje mu upominać się o ten skrzywdzony okres. Słusznie, tylko to jego nastroszenie wynikające z mniemania ze posiadł wiedzę tajemną smieszy.
11 grudnia 2008, o godzinie 11:05
„Jak wiesz takie terminy jak zabobon, oświecenie, reakcja stosuje raczej ironicznie. Może to nieczytelne.”
.
Edwarze, więcej dbałości o ortografię i interpunkcję. Jak mam interpretować powyższe zdanie?
.
1. Takie terminy, jak zabobon czy oświecenie, reakcja stosuje raczej ironicznie.
2. Takie terminy, jak zabobon, oświecenie czy reakcja, [ja] stosuję raczej ironicznie.
11 grudnia 2008, o godzinie 11:07
Zdzisławie,
Z naszymi umysłami już tak jest, że jeden ma pamięć tzw fotograficzną , inny kojarzeniową , a inny zapamiętuje w inny sposób. Ja na przykład mam trudności z zapamiętywaniem liczb bez kontekstu i tak przez parę lat nie mogłem zapamiętać domowego numeru telefonu stacjonarnego. Raz jak zatrzymała mnie drogówka i milicjant /bo to dawno temu było/ zapytał minie o numer rejestracyjny , ja po wyszukaniu w dokumentach mu go podałem , on następnie wziął dokumenty ode mnie i powiedział ma Pan samochód 8 lat i nie pamięta Pan numeru? i zaczął podejrzliwie wszystko sprawdzać.
Na studiach powiedziałem kolegom, że kiepsko u mnie z pamiętaniem, i tak się złożyło, że przyszło nam się nauczyć z mechaniki problematyki napędu rakietowego, co było wyprowadzone przez profesora na 2 stronach papieru kancelaryjnego. Siadłem postudiowałem godzinę i wyprowadziłem te 2 strony dowodów, kolega jak to zobaczył skwitował, aleś nas oszukał z tą pamięcią, ty masz ją doskonałą bo tylko godzinę ci zajęło zapamiętanie takiej ilości informacji. Nie mogłem mu wytłumaczyć, że ja nie zapamiętałem , ale zrozumiałem i dlatego byłem w stanie to napisać.
Miałem /i pewnie mam / inną wadę, kiepsko rozpoznaje ludzi na ulicy. W gimnazjum Dyrektor udzielił mi nagany na apelu za to, że nie ukłoniłem mu się, a ja go po prostu nie widziałem!, On na moje zapewnienie powiedział, że kłamię bo przecież obtarł się o mnie.
Jest też fakt że pracując można poprawiać to w czym się jest kiepskim. Mam dysleksję i miałem olbrzymie kłopoty w nauczeniu się czytać / mówiłem ponoć – ja się nigdy nie nauczę czytać/ Po paru latach czytałem i to dużo. W szkole byłem prawie rekordzistą /wspólnie z kolegą Kozłowskim/ w robieniu błędów. Kiedyś na kartkówce sprawdzającej pisownię ja na jednej stronie zeszytu zrobiłem 24 błędy /kolega 25/. Nie było wtedy ulgi dla ludzi mających tę wadę i musiałem ciężko pracować by skończyć liceum i zdać maturę / maturę przez to zdawałem dwa razy/. Ja nie mam pretensji do Kaczyńskich, że przekręcają i mylą nazwiska, że seplenią, ale o kłamanie , oszukiwanie, pomawianie, dawanie fałszywych świadectw i innych niemoralne czyny. Za to, że dla dogodzenia własnemu „ego” nie cofają się przed niczym. Ja mam nie tylko pretensję, ja uważam, że tego typu ludzi trzeba bezwzględnie demaskować i dążyć do odsunięcia ich od wpływu na Państwo. Tolerowanie to nie tylko zgoda na pogarszanie swego i losu współrodaków, ale i zgoda na to by młodzi błądzili i oceniali takie postępowanie jako korzystne, czyli zgoda ma moralne psucie narodu /a to oznacza zgodę na kierunek do katastrofy, w każdym aspekcie/
11 grudnia 2008, o godzinie 11:08
dark – zauważ, że sama, bez namawiania napisałam, że mogę się w swej ocenie mylić i to głęboko. Skoro uważasz, że się mylę, to pewnie tak jest. Z twojego punktu widzenia. Bardzo dobrze, że są różnice w oglądzie świata. Bez tego byłoby beznadziejnie, w sensie – żadnej nadziei na wylęgnięcie się wreszcie z ogólnego chaosu jakiejś sensownej idei, czy sposobu na poprawę tego, co mamy i nam się nie podoba. Trzeba rozmawiać, trzeba dyskutować, ale warto byłoby nareszcie ustawić jakieś cele. Do czego zmierzamy?
Bo jak na razie to tylko staramy się opisywać rzeczywistość i wygrywać dawno odbyte wojny. Nie brzmi to i nie wygląda optymistycznie. :(((
11 grudnia 2008, o godzinie 11:09
Słuszna reakcja Pawle.
Wariant nr 2.
11 grudnia 2008, o godzinie 11:11
Maciek – jak na dyslektyka IMPONUJĄCE!!! Musiałeś dokonać heroicznego wysiłku i jestem pod wrażeniem. :!:
11 grudnia 2008, o godzinie 11:19
„Skąd wiesz?” – pyta renifer
http://www.dziennik.pl/po.....janie.html
11 grudnia 2008, o godzinie 11:25
Tego nalezało się spodziewać :)
Teraz juz nie chodzi Ci o pisanie wielką litera (to w takim razie dlaczego jako przykładu używałaś słów „papież” i „Papież”?) tylko o pisanie jako jeden wyraz lub nie :)
Mam dla ciebie wspaniałą wiadomość – kupa roboty przed Tobą, bo zwrot „Dalai Lama” jak widzę jest w powszechnym uzyciu przez uzytkowników Twojego pierwszego języka, „Dalaj Lama” w polskiej wersji tez się dośc czesto pojawia, nawet na okładkach książek :) Zacznij juz pisac odezwy prostujące „niepoprawne” wersje :)
.
„Nawet nie rozumiesz, że pytania były skierowane do Ciebie a nie do Mawara. Chyba, ze jesteście w dwójcy jedyni.
Można prosić o wyjasnienie? Z której mojej odpowiedzi wysnułaś taki wniosek?
11 grudnia 2008, o godzinie 11:27
Reklama – cudo! Do poczytania!
11 grudnia 2008, o godzinie 11:29
miner – robisz się rozdzierająco nudny i męczliwy. Co to wszystko obchodzi blogowisko? Napisz do Zofii na adres jej blogu. Jest taka możliwość.
Idę sobie…..
11 grudnia 2008, o godzinie 11:36
http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
„rejsowy samolot, którym miał na szczyt UE do Brukseli odlecieć premier Donald Tusk został odwołany – poinformowała telewizja TVN24. – Pan prezydent niezwłocznie podjął decyzję, by samolot wrócił do Warszawy i zabrał premiera i jego delegację – powiedział Michał Kamiński w TVN24.”
11 grudnia 2008, o godzinie 11:38
jasnaanielka: zapewne nic to nie obchodzi blogowisko… bo to nudne jak flaki z olejem…
.
Ja za to szczególnie chciałem ci podziękowac za 186 post o tym, że jestes znudzona i wychodzisz. To jest szalenie interesujące :)
11 grudnia 2008, o godzinie 11:55
I w ramach zamulania blogu:
http://www.dalailama.com/news.htm
11 grudnia 2008, o godzinie 12:06
My lama glama, a Oni glama.
http://www.dziennik.pl/wy.....isek_.html
11 grudnia 2008, o godzinie 12:18
Edwar. D.D
Z tymi opłatami ale bezrobocie by spadlo. I pewnie gospodarz by wyszedł na tym ja Zablocki na mydle, ale juz gdzies slyszałem ze sa takie zamysly by opodatkować korzystanie z jakis stron czy cos koło tego.Ruch w interesi kwitnie a jak by wyszedł knot to od czego jest posel Palikot?
11 grudnia 2008, o godzinie 12:26
jasnaanielka ,
Teraz jest Word który znakomicie ułatwia pisanie, bo podkreśla błędnie napisane wyrazy, niestety kiedy się uczyłem to go nie było i faktycznie łatwo nie było. Najgorsze, co może się człowiekowi zdarzyć to to, że uwierzy, że nie da rady. Miałem kolegę któremu wmówiono, że musi być gruby – bo ma taką naturę. Kolega pracował jako kucharz, był zdrowy, apetyt miał wielki i wyczynowo ćwiczył sport co jeszcze go / apetyt/ zwiększało. Przy wzroście 1,67 ważył 90 kg, wygląd średniowiecznego siłacza cyrkowego (żadna koszula nie zapinała my się bo był za szeroki). Dowodem na jego apetyt miałem w czasie przygotowań do mistrzostw Polski LZS w Oświęcimiu /ulokowano nas w barakach więziennych/. On miał „robić wagę” do kategorii ciężkiej, a więc został w barakach, a my po zakupieniu prowiantu 2kg kiełbasy , bochenek, chleba, 12 bułek kefirów, poszliśmy na miasto pospacerować. Wróciliśmy głodni, i nie możemy znaleźć kupionego jedzenia, pytamy się Zbyszek, gdzie schowałeś prowiant, – on na to mówiliście bym robił wagę więc zjadłem – zatkało nas. Potem ja poszedłem na studia i będąc w rodzinnym mieście ktoś krzyczy do mnie część, oglądam się i nieruchomieję. Na to Zbyszek – bo to on wołał „co nie poznajesz mnie”. Powiedziałem o kurczę aleś się zmienił. Zamiast 90 z hakiem teraz ważył 67 kg i wyglądał jak Apollo. Opowiedział jak wzięli go do wojska, do wojsk rakietowych w lasy mazurskie. Tam jadł jak wszyscy wojacy i błyskawicznie schudł. Powiedział, że już nie dopuści do tego by wrócić do poprzedniego stanu, bo zrozumiał, że wcale nie musi być taki gruby.
11 grudnia 2008, o godzinie 12:29
Jasnaanielko
A kto znas wybierał tamta rzeczywistość. Dla mnie jako rzemieślnika ustalono najnizsza wypłatę swiadczen i koniec. No i co mamy robić tylko się usmiechać a ten 60 latek to mama już zmarło jakieś k3 lata temu a synalek mieszka teraz u siostry i obecnie ma 60 lat ale op pracę to autentyczne znajomy cvzeka az mu stuknie 65lat dostanie zasiłek a moze teraz też otrzymuje jakiś zasilek ( bo winko typu wino pije)
11 grudnia 2008, o godzinie 12:30
gee,
rosyjski wywiad rozbil po pijaku meleksa na cyprze a dowody rzeczowe podrzucil poslowi Karskiemu z kolega . mozliwe ,ze chodzilo o nadszarpniecie budzertu partii na sume 10 tys euro. naiwni rosjanie nie przewidziali jednak, ze posel Karski bedzie tego dnia na antybiotykach, co jak stwierdzi kazdy lekarz, absolutnie wyklucza picie alkoholu.
.
to nawet nie jest smieszne. sa granice, ktorych przekraczac nie wolno
11 grudnia 2008, o godzinie 12:31
Mawar, jest nagonka salonu na posła Karskiego (patrz link podany przez Edwara). Rozejrzyj się za jakąś hipokryzją do napiętnowania. Na pewno jakiś poseł PO (albo jeszcze UW) też kiedyś narozrabiał po pijaku.
11 grudnia 2008, o godzinie 12:59
Pawle,
to , ze narozrabiali po pijaku, to nie problem. Kazdemu sie moze zdarzyc. Ja, zeby daleko nie szukac, bedac z przyjaciolmi na nartach w Wisle, po pijaku zjechalam w nocy trase narciarska w 3 osoby na wypozyczonym ze schroniska ceratowym obrusie w krate (kiedy pojawil sie w zapruszonych glowach pomysl zjazdu, wzrok nasz padl na pobliski stolik:). nie przewidzielismy jednak, ze trasa bedzie swiezo po przejezdzie ratraka wygufrowana jak gofrownica co odbije sie zwlaszcza (ale nie jedynie) na ceratowym obrusie:))) nastepnego dnia jednak nikt nie oskarzal rosyjskiego wywiadu. starczylo nam osobistej odwagi, by sie przyznac i zaplacic za szkode. to co robi posel Karski to zalosna dziecinada. zaden szanujacy sie hotel nie oskarzy goscia jesli nie ma stu procentowej pewnosci.
11 grudnia 2008, o godzinie 13:02
Masz rację, Dark, ale ja w ogóle nie oceniam tej historii, tylko drwię z Mawara.
11 grudnia 2008, o godzinie 13:31
Dla zanteresowanych kryzysem ekonomia i kryzysem USA,oraz oczywisciw znający angielski. Dostałem ten link w odpoiedzi na wuslany skrót Balcrerowicz ze nie jed\st tak tragicznie. z uwagi,że mnie to nic nie mówi do wykorzystania.
http://www.iousathemovie.com/download/
http://www.babylontoday.c....._clock.htm
pozdrawiam
11 grudnia 2008, o godzinie 14:43
Asocjacja z historią meleksową
http://kuczyn.com/2008/12.....ment-65342
Dostaliśmy zaproszenie na wiejskie wesele. Niby nic ciekawego wszyscy byli na tym w teatrze a jak nie to na filmie.
Ale…
Najpierw wyjaśnienie ”dostaliśmy” to znaczy: kolega i ja zostalismy zaproszeni do innego kolegi. Kolega zapraszający, Pan Młody, ukończył był niedawno (był rok 1973) Wyższa Szkołe Rolniczą. Rozpoczął pracę w jednym z mazurskich PGR. Tam zapoznał zootechnika mnożącego bydło.
Gadu gadu i doszli do wniosku żeby się połączyć związkiem zgodnym z prawem naturalnym.
Wyjaśniam ze zootechnik był kobietą bo takie były czasy.
Wesele więc było wiejskie, ale nowowiejskie zarazem bo, miało się odbyć ze względów na nieprostą sytuacje rodzinną nowożeńców nowowiejskich w Pałacu PGR z Dyrektorem jako Gospodarzem.
Pojechalismy. Było godnie i wesoło. Wóda lała się jakby sama, a mięsa było w bród bo, to był jeszcze wczesny Gierek, a zresztą jakby co, to w okolicy byli indywidualni.
Dyrektor Gospodarz upił się jak Breżniew na okazję wręczenia Virtuti Militari, a my Drużby, jak ”portupiej – praporszczik” z pułku gwardii.
Wnet zaczęło iskrzyc. Gospodarz Dyrektor, partyjniak z egzekutywy wyższego szczebla, z takich co to, jak sam mówił wszystko Polsce Ludowej zawdzięczają nie dał się mi wyprowadzić z tego oczywistego błędu.
Nawiasem mówiąc nigdy się nie dał się wyprowadzić, bo zanim zszedł w zaświaty mignął mi jako I sekretarz jakiegoś pegeerowskiego województwa.
Od słowa do słowa konflikt narastał, aż rozochocona Panna Młoda zaproponowała pojedynek. Druhny i Staruchy przyklasnęły. Gospodarz lubił młodzież więc, też na to jak na lato.
Jaka broń?
Jako wyzwany wybrałem traktory. Przyjeto. Wtedy przypomniałem zebranym ze ja na traktorze jeździć nie umiem. W moje miejsce stanął Kolega – Drużba. Nie znałem przyszłości, nie wiedziałem ze będzie IPN, bo obiecałbym mu iż, jeśli polegnie to jak już komuna sczeźnie będziemy Dyrektora włóczyć na linie za traktorem.
Stanęli naprzeciw siebie między Pałacem a chlewami. Panna Młoda dała sygnał za pomocą pistoletu inseminacyjnego. Traktory ruszyły. Obaj myśleli że to żarty.
Obaj myśleli najeżdżając na siebie ze ten drugi ustapi. O nie!!! Łubudu, dududu. Ledwie utrzymali się na miejscach. Kolega się przestraszył. Wystartował traktor i zaczął uciekac. Dyrektor wycharczał „k…wa sionista” i ruszył za nim.
Kolega szczęśliwie trafił w mostek nad ściekiem odprowadzającym świński mocz do jeziora. Niestety Gospodarz zszedł był z właściwej linii i tylnym kołem wpadł w sciek.
Traktor przechylił się i zsunął do moczu.
Nie, nie będzie historii „umoczony partyjniak”. Dyrektor poleciał dalej i opadł na kupę słomy.
Rozbawieni wróciliśmy do Pałacu, do stołówki, do pruskiej sali balowej. Uściskom i bruderszaftom nie było końca . Ja przynajmniej końca nie pamiętam.
11 grudnia 2008, o godzinie 15:57
EDD.
Pewnie sjesta poobiednia u tu mamy rewelacje na niwie Prezydent Premier i szczyt Brukselski.
Wyjazd Premiera samolotem rejsowym. A Prezyd. rządowcem Tupolewem, i awaria rejsowego Tusk moze nie dojechać w terminie na szczyt.
LK staje „na wysokosci zadania” i zaprasza DT na wspólny wyjazd i wysyła nie swoj samolot tylko właśnie rzadowy po DT do W-wy by Premier mógł zdążyć do Belgii via Poznań wspólnie z LK.
Sielanka a my psioczymy na LK.On przecież nie wprosił się na szczyt tylko chciał wzmocnić Polskie stanowisko.
Europa czuje respekt przed naszym LK.
Ale juz nie o ten szczyt chodzi tylko wszystkie media i posłowie zachwycają się „gestem” Prezydenta i jak On chce współpracy tylko ten Rząd ciągle paraliżuje poczynania LK.
Naprawdę chyba nie doceniamy te wszystkie dążenia do „współpracy” :D
Pozdrawiam
http://www.tvn24.pl/-1,1576968,0,1,czolowy-eurosceptyk-podziwia-kaczynskiego,wiadomosc.html
http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
11 grudnia 2008, o godzinie 16:04
PROFESOR RECENZUJE:
En ten tina
saka raka tina
saka raka i tabaka en ten ta
renibusa renibusa en ten TA!
http://wyborcza.pl/1,7524.....zeciw.html
11 grudnia 2008, o godzinie 16:10
Edd.
Na temat prof. i dziwić się ze studenci korzystają z „gotowców” w interneci jak prof. też
11 grudnia 2008, o godzinie 16:19
Oszukuje? OK.
Ale żeby dać się tak złapać! :O
Też mi profesor. :((
11 grudnia 2008, o godzinie 17:07
EDD,
ale jesteś upierhdliwy Mój Drhogi Kolego.
W przywozitym i morhalnym państwie, nie uchodzi, na honorh, by prhofesura byla lepsza od prhofesora z majestatem.
11 grudnia 2008, o godzinie 17:21
A propos – profesor (akademicki) noszący majestat III RP – poczuł się nieusatysfakcjonowany brakiem podziękowania, jak zwykle zresztą.
Pan profesor z majestatem zapomniał, że podróżuje samolotem nie swoi, ale rządowym i szef rządu mógł go mu po prostu zabrać, gdy popsuł się belgijski, którym miał lecieć do Brukseli, a profesora noszącego majestat RP zostawić w Warszawie.
Megalomania i próżność u Lecha Kaczyńskiego są niezgłębione.
„Ja-Prezydent”, niczym Ludwik XIV, czuje się właścicielem Polski – absolutnym.
11 grudnia 2008, o godzinie 17:31
Żeby nie być gołosłowną:
http://wiadomosci.wp.pl/k.....omosc.html
Jeszcze się od ziemi nie oderwali a już Lech Kaczyński urzadził drakę o fotelik:
„(…)Lech Kaczyński powiedział, że jest najwyższym przedstawicielem RP jest prezydent i poprosił „o respektowanie tego faktu”. Jak powiedział – Donald Tusk wskazał mu w samolocie specjalnym inną kabinę niż ta, w której zazwyczaj siedzi w czasie podróży. Tłumaczył, że zdziwiło go to. – Premier poczuł się gospodarzem w moim samolocie – dodał prezydent.”
Więc się pytam z ciekawości – czy to był samolot prywatny pana prezydenta czy rządowy.
Bo jeśli rządowy, to szef rządu jest jego właścicielem i gospodarzem i szanowny Majestat nie ma tu nic do gadania.
To tak jakby LK wlazł do mego domu i powiedział, że jest tu najwyższym przedstawicielem RP i będzie sobie siedział przed telewizorkiem i wpieprzał moje rodzynki.
11 grudnia 2008, o godzinie 17:45
Po pupie, po pupie.
http://www.dziennik.pl/po.....kiego.html
11 grudnia 2008, o godzinie 18:38
Dark napisala: sa granice, ktorych przekraczac nie wolno
.
Dark, zaloze sie z Toba o butelke Campari owinieta w ceratowy obrus, ze nie ma takich granic, ktorych jakis tzw. czlonek nie przekroczy. Oczywiscie idzie mi o czlonka PiSu. Jesli masz jakies watpliwosci, to przypomnij sobie, jak tzw. Brat Stanu po powrocie z sejmowych schodow sprzedal sie w sekretariacie Sejmu za 300 srebrnikow.
11 grudnia 2008, o godzinie 19:09
Nowy szef wiadomości TVP.
Ale nie zmiana profilu czy rzetelności klerykał i PiS-owiec
oto link
http://www.tvn24.pl/12692.....omosc.html
11 grudnia 2008, o godzinie 19:37
# grudzień 11th, 2008 at 4:19 po południu
Oszukuje? OK.
Ale żeby dać się tak złapać! :O
Też mi profesor. :((
^__^
Profesor nienadzwyczajny.
11 grudnia 2008, o godzinie 22:41
Wszystkich wcięło, to i ja idę spać. Dobranoc
11 grudnia 2008, o godzinie 22:41
wlasnie wrocilam z koncertu gitarowego i chce Wam przeslac „listopadowy dzien”, bo jest piekny :)
http://www.youtube.com/watch?v=Nc4qSbLJ84M
jutro wylatuje do kazakhstanu, nie bedzie mnie przez jakis czas na necie, wiec to pozegnanie. Ale na krotko. chyba, ze zamarzne w tej wietrznej pustce po horyzont.
http://www.flickr.com/photos/herwigphoto/289515838/
http://www.flickr.com/pho.....715981449/
11 grudnia 2008, o godzinie 23:22
Zdzislaw,
bardzo smutne wiadomosci podales. Moze nie sa tak calkiem prawdziwe, ale na pewno bardzo prawdopodobne. Niech sie Amerykanie zaczynaja po chinsku uczyc – proponuje kantonski, bo latwiejszy podobno. :)
11 grudnia 2008, o godzinie 23:45
znalazlam nawet Dimitri Illarionova, ktory dzisiaj gral (to a’propos postu, ktory zawisl godzine temu)
http://www.youtube.com/wa.....re=related
.
narciarzu,
nie wiem czy wygralbys ten zaklad. trudno mi sobie wyobrazic czym mozna przebic posla Karskiego :)
campari ,celofan i zimowy stok to cos czego mi dzis brakuje, dzieki :)
12 grudnia 2008, o godzinie 00:39
Warszawiacy wycofują pieniądze z giełdy i banków, i inwestują w ziemię. Polecam sprzedaż, idą bowiem jak woda nawet mało atrakcyjne nieruchomości, pod warunkiem, że są niezbyt wysoko wycenione. Można więc sprzedać całkiem drogo, zwłaszcza to co się bardzo tanio kiedyś kupiło i np. zaryzykować 100 tys. na giełdzie. Kupuj tanio sprzedawaj drogo. To podstawa dobrych zarobków. Z 100 PLN tys. można będzie mieć za kilka lat i 300 tys. PLN.
12 grudnia 2008, o godzinie 00:42
http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
Kosztowne kłopoty Ziobry po orzeczeniu sądu
_____________
Słyszałem jak Ziobro się przechwalał, że sporo zarobił na giełdzie. Niech gra dalej. Łatwo przyszło, łatwo pójdzie.
12 grudnia 2008, o godzinie 00:47
http://film.onet.pl/zwias.....onews.html
Jennifer Aniston rozebrała się dla magazynu dla mężczyzn,/b>
________________
POPIERAM TĄ AKCJĘ, JESTEM ZA, JESTEM POZYTYWNIE NASTAWIONY!!!
12 grudnia 2008, o godzinie 01:28
Radosław Sikorski: Po upadku Jaruzelskiego WSI rozpoczęły poszukiwania za nowym patronem. Równolegle Lech Wałęsa, nowo wybrany prezydent Polski, rozpoczął rozglądać się za nową silną bazą.
Radosław Sikorski: Obecnie Wałęsa odsunął od siebie większość swoich byłych kolegów – najpierw starych dysydentów, następnie nową Prawicę, która pomogła mu zdobyć fotel prezydenta.
Radosław Sikorski: Ujrzał on, że parlament jest słaby, a administracja państwowa nieudolna. Zobaczył wreszcie skłóconych polityków i powstającą drobną burżuazję.
Nikt według niego nie przedstawia realnej siły, za wyjątkiem starej gwardii.
Ten i kolejne wpisy na podstawie: http://kataryna.salon24.p.....index.html. Komentarze, głownie Kataryny.
12 grudnia 2008, o godzinie 01:29
Dramat wyborcy PO
Radosław Sikorski: Nikt według niego nie przedstawia realnej siły, za wyjątkiem starej gwardii.
Radosław Sikorski: Zamiast prób budowania nowej zgody, Wałęsa wszedł na łatwiejszą drogę.
Radosław Sikorski: Uważał, że ci ludzie mogliby mu pomóc w utrzymaniu władzy, dostarczając mu informacje o ministrach i o potencjalnych przeciwnikach.
Radosław Sikorski: Dlatego wolał nie naruszać ich struktur.
Radosław Sikorski: Nie ma w tym wielkiej tajemnicy, wszystko było zbyt oczywiste. Nawet dla mnie, obserwatora z bliska, wydawało się to nie do uwierzenia.
12 grudnia 2008, o godzinie 01:30
Dramat wyborcy PO
Radosław Sikorski: Określiłem go wtedy [w wypowiedzi dla The Spectator] jako człowieka „nieokrzesanego, nieobliczalnego, nieodpowiedzialnego, pustego w wypowiedziach, o zapędach dyktatorskich, skłonnego do manipulacji”.
Radosław Sikorski: Jednakże człowieka, którego po oswojeniu instytucyjnym uda się opracować jasny program i przystąpi do jego realizacji z właściwym mu uporem. Ale posiadanie moralnego autorytetu Prezydenta to dla niego za mało.
Radosław Sikorski: Będąc w głębi duszy chłopem, Wałęsa chce fizycznego sprawowania władzy, chce wydawać dekrety, rządzić ludźmi, wyznaczać i obalać premierów według własnego upodobania.
12 grudnia 2008, o godzinie 04:37
Zorkin,
a ta kataryna to archiwum wypowiedzi politykow na przestrzeni ostatnich 20 lat?
I co ma do tego dramat wyborcy PO?
Trzezwy jestes?
12 grudnia 2008, o godzinie 04:56
Na siadanie.
http://www.dziennik.pl/po.....kanie.html
Należy sądzić, że dotkliwość skutków zabezpieczy Zbigniewa Ziobro przed recydywą. Będzie to potwierdzeniem wyznawanej przez niego ideologii. Swoją drogą 30 tys., jako zadość uczynienie dla ofiary wydaje mi się sumą nieco za niską.
Jako założyciel Centrum Pomocy Ofiarom Przestępstw mgr Ziobro doskonale rozumie znaczenie zadość uczynienia.
Ponawiam pytanie:
Czy ewentualna zrzutka wielbicieli „katona”* z Krynicy mająca mu pomóc materialnie podlega opodatkowaniu?
…………………………………………..
*ten katon to nie z Rzymu, to od katowania moralnego podejrzanych.
12 grudnia 2008, o godzinie 05:07
W tym, co Sikorski kiedyś powiedział o prezydenturze Wałęsy nie ma nieprawdy. Jeśli jest wśród cytowanych wypowiedzi jakaś kompromitująca Sikorskiego to ta:
Będąc w głębi duszy chłopem, Wałęsa chce fizycznego sprawowania władzy, chce wydawać dekrety……
Biorąc pod uwagę, że chyba 90 procent żyjących Polaków ma bliskich chłopskich przodków jest to wypowiedz głupia. Jest także ta wypowiedz prostacką. Takie wypowiedzi występują czasami u „ofiar” gwałtownego awansu społecznego.
12 grudnia 2008, o godzinie 05:45
Wczoraj byłem na Watch Docts. Nie przyszło mi wcześniej do głowy, że seanse są bezpłatne. Tak dawno nie byłem na tego typu imprezie.
Zofia, co sądzi pani o filmie „Ludzkie Szczątki” sklejonym z dokumentów od Hitlera do Mao?
Niestety jest też nurt w polskich prawach człowieka zgodny z okrągłym stołem. Wolałem obejżeć coś innego niż oglądać i potem zarzucać w panelu jednostronność (ponoć miała być rozmowa) filmu o bojówkach Młodzieży Wszechpolskiej finansowanemu przez Studio Filmowe Largo – TVN SA. Podejżewam, że to jakaś odmiana kina z podobną narracją wewnętrzną reżysera co i ten serial Holland.
Gdybyś nie zrozumiała to zapytam też czy wiesz kto domalowywał większość wąsów na plakatach wyborczych? Może trzódka Krytyki Politycznej bo chyba nie wasi prywatni Tworzanie? Choć czymś tak wymyślnym w sensie sadystycznego pałkarstwa Młodzież Wszechpolska by się pewnie nie zajęła. I czy poza agresją słowną skatowali kogoś?
12 grudnia 2008, o godzinie 06:15
A może Zbynio będzie wolał odsiedzieć, zamiast płacić?
Czy taka zamiana jest możliwa?
12 grudnia 2008, o godzinie 07:15
Jasnaanielko
Chyba nie. To proces cywilny. Chyba ze wobec notorycznego uchylania się od odszkodowania i przeprosin, czyli nie respektowania prawomocnego wyroku sądu sprawa zmieniła by się na karną.
Ale to najlepiej objaśnić mogli by prawnicy. Moja znajomość prawa ogranicza się do doświadczenia życiowego jako przestę pcy.
Zdzisław i Inni
Niech żałują ci którzy nie oglądają wiadomosci. Sposób w jaki prezydent mówi o samolocie (właściwie dwa, trzy słowa)
powinie być demonstrowany w każdej szkole aktorskiej jako przykład techniki, jak zagrać Infantylna przy wykorzystaniu amploi „mały czarny charakter”.
12 grudnia 2008, o godzinie 07:43
A miało być tak ładnie. Odesłanie samolotu z Poznania po premiera na pierwsza wieść o jego kłopotach!
Jaki piękny kop, jaka demonstracja wielkoduszności wobec małostkowego Tuska.
Potem 2 słowa do kamery i cały efekt na nic.
Prezydenta PIS powinien schować najlepiej w mysiej dziurze i tylko o nim opowiadac. Może raz do roku pokazywać 11 listopada woskową atrape.
12 grudnia 2008, o godzinie 07:48
No i Radio
http://glosrydzyka.blox.p.....ry_2165457
12 grudnia 2008, o godzinie 07:48
Widać że wczoraj nie była ożywiona dyskusja.Albo już przed świąteczne problemy, wyczerpany temat.Lub ,nic ciekawego się nie działo.
Głos w/mnie swego rodzaju podrzucił temat. O aktorce ktora sie rozebrala znzna bogata i modna i piękna.
Dla mnie to ostanie jest względne nic pieknego tam nie widzę.
Dla mnie typy piekne są mieszanki ras krotko mówiąć metyski mulatki i azjatki z bialym czy zinnymi rasami (jak nazywa się potomstwo chinki i murzyna/)
będąc kiedys w Taszkencie najładniejsze i najzgrabniejsz dziewczyny to były własnie tubylec z z innym rosjaninem .
Takim mieszankami sa Włosi. Nie bede juz ten problem omawiał tylko od razy podam link z proglemem ktory nas (Polaków czeka)
http://www.polskatimes.pl.....a,id,t.htm
( na marginesie z tych wszystkich piekności na przestrzeni 50 lat dla mnie najladniejsz była Lolobgygida
Witam w grudniowym poranku
12 grudnia 2008, o godzinie 07:55
Zdzislawie
http://www.rp.pl/artykul/.....zycji.html
12 grudnia 2008, o godzinie 07:55
Jasnaanielko
Witam oczywiscie te slowa prezydenta widzialem w migawkach w róznych stacjach. On niby bojkotuje ale te kamery to luci i ta dobroduszna minka i jaki smutki musi przezywac tusk.
Ja sledzę Polska rzeczywistośc a jezeli cos przegapie to zawsze licze na innych inie zawiodę się.
Pozdrawiam nie emigrant
12 grudnia 2008, o godzinie 07:55
Z1
http://www.rp.pl/artykul/.....zycji.html
12 grudnia 2008, o godzinie 08:04
Ciekawostka przyrodnicza! Jeszcze godzinę temu przesłuchałam relacje z całego wywiadu z prezydentem w samolocie, przy akompaniamencie silników. Chciałam podać link i … no właśnie już tego materiału nie ma. A był!!! GW albo TVN24 – nie pomnę.
12 grudnia 2008, o godzinie 08:05
„dla mnie najladniejsz była Lolobgygida”
A która była najładniejsza dla Jarosława Kaczyńskiego?
No która?
12 grudnia 2008, o godzinie 08:07
Ten link który podałem cos tam sie stało ale nie podaje tego artykulu ktory chcialemby bylzarzewiem dyskusji.To teraz podam o co mi chodzi.
Według dyskutantów pewnegopanelu w Lodzi Polska stanie przed problememzalewu emigrantów różnych ras , a właściwie kultur i ras. Czy jesteśmy przygotowani itp. temat chyba ciekawy Edd. jakby odgadł i podesłal mi artykuł o Hiszpanii, to smoo mozna pisac mówic praktycznie o kazdym obecnym Państwie ale to działo sie setki a nawet tysiace lat temu. Ato co nas obecnie czeka i juz jest to swojego rodzaju”Wędrówka Narodów”.
Ciekaw jestem czy inni odczuwaja i widzą problem podobie jak ja widzę to. W Polsce nie będzie wesoło.
Pozdrawiam
12 grudnia 2008, o godzinie 08:17
Edwarze no własnie która
Napewno nie poslanka Stypiczyńska to chyba pewne,bo mielibysmy juz przynajmniej ślub,lub cos w tym rodzaju .Bo przecież katolik Jarosław nie żyłby na kocią łapę.Ale dedukcyjnie mozna chyba dojść do jakiegoś wspólnej kandydatki. Mozna zaprosic tez do współpracy w tej materii i Mawara
12 grudnia 2008, o godzinie 08:24
Bedzie tak jak w innych krajach Europejskich. Dlaczego mialo by byc inaczej? Wszystko co sie „staje” stwarza problemy. W Europie problemem jest rozbudowany problem oslon socjalnych ktory tworzy duze mozliwosci dla w miare sytego zycia na marginesie.
To z kolei budzi zawisc i niechec tubylcow.
To nie sprzyja integracji. Optymalny chyba jest model w ktorym przybysza integruje aktywnosc zawodowa (jakakolwiek) a nie opieka socjalna.
To blog trzeba pisac telegraficznie, wiec trudno opisac wszystkie sytuacje i komplikacje.
Generalnie nie sadze by w Polsce bylo inaczej niz w innych krajach ktore nie mialy „kolorowego” imperium.
Mysle ze potencjalne korzysci przewazaja na „problemami” o ile migracja pomnozy podatnikow a nie biorcow zasilkow.
12 grudnia 2008, o godzinie 08:37
Zdzislawie
A jakie jest twoje zdanie o Karcie Polaka?
12 grudnia 2008, o godzinie 09:12
Link dla Narciarza 2
http://www.racjonalista.p.....11/t,16641
12 grudnia 2008, o godzinie 09:30
Edwar .D.D.
O Karcie Polaka nie wiele moge powiedzieć bo nie interesowałem się tym.Wiem że dostaje sie jakieś przywileje w akcjach studiow i obywatelstwa. Ale blizej nie wiem.
Ale uwazam że powinno byc cos takiego.Mają to chyba Niemcy glośna Rosyjska Wegierska. I jezeli mamy dawać przywileje uchodzcom to czemu nie mamy dać rodakom?
Przypuszczam ze chodzi Ci o Litwskie sankcje na ta karte,mysle że Unia wymusi zmiane stanowiska Litwinów na tym tle.
W/g mnie Polska za mało interesuje się problemem Polaków osiedlonych poza Polską I tu widzę olbrzymia role Prezydenta ( ma przyjaciół jak mówił interesuje sie innymi a nie widzi problemów polskich)
12 grudnia 2008, o godzinie 09:43
Ale to Polskie „Życie” nie daje spokoju. Znowu mamy właściwie humorystyczny problem
Prezydent podaje do Sądu Palikota ciekaw jestem czy występuje jako Lech Kaczyński czy jako Prezyden L. Kaczyński ale chyba zachodzi ten drugi przypadek?
Przesyłam 1 komentaż na tą sprawę. oto link ciekaw jestem czy uda się
http://polskatimes.pl/opi.....,id,t.html
12 grudnia 2008, o godzinie 09:58
A kto zaplaci koszty procesu? Kancelaria prezydenta czy L.K.
prywatnie?
Rano czytalem ( link mi uciekl) ze jak narazie adwokat zajmujacy sie sprawa oplacany jest przez Kancelarie.
Happeningi Palikota nakierowane na tego prezydenta nie obrazaja
mnie. Malo!!! One mnie ciesza. Mysle wiec ze to L. Kaczynski prywatnie powinien placic.
12 grudnia 2008, o godzinie 10:43
Ustalony dla porządku parę spraw związanych z Palikotem, które choć znane znikają z pola widzenia. Znikają, bo statystyczny oglądacz telewizji (nie tylko w Polsce) to osobnik godzący w sobie dwie sprzecznosci.
Z jednej strony z rozkoszą zajrzał by do kiszki stolcowej Papieżowi ( jest przypadkowo nie jest to Karol Wojtyła) z drugiej jest nosicielem „namaszczenia” – wypranej z ironii i dystansu Godnosci.
Nasz telewidz /obywatel nie bardzo może mentalnie poradzić sobie z Palikotem. Dobre to czy źle? – Pyta. Pyta, bo telewidz / obywatel nie jest pewien. To dla obywatela / telewidza męcząca sytuacja.
Przypominam więc:
Palikot to dobrze wykształcony facet. To facet który sprawdził się w jednej z najszlachetniejszych z form ludzkiej działalności – w przedsiebiorczosci. Palikot to sprawny kapitalista. To człowiek o daleko większej niż srednia kulturze literackiej. Organizator i fundator konferencji gombrowiczowskich. To ktoś świadomy formy happeningu i jej działania spolecznego. To ktoś świadomy roli błazna w życiu społecznym i kulturowym.
Palikot kontra Kaczyński to zderzenie Klauna z Marnym. Klaun rozśmiesza i prowokuje Marny takze. Tyle ze Klaun robi to świadomie Marny zaś dlatego ze przekroczył próg kompetencji. Wybujała ambicja Marnego i gust wyborców umieściły go grubo powyżej jego mozliwosci.
Oczywiście ci których ewentualnie zniesmacza Palikot nie mają się czego wstydzić, ale namawiam ich by przyjrzeli się sobie czy przypadkiem nie są zbyt „namaszczeni”.
12 grudnia 2008, o godzinie 10:52
Edward
Klaun i Marny. Świetny tytuł.
12 grudnia 2008, o godzinie 10:55
Zdzisław,
Lech Kaczyński jest Jeden ale w Trzech Osobach; Prezydnet, Profesor i Obywatel.
12 grudnia 2008, o godzinie 10:57
Ku chwale …Panie Ministrze
13 stycznia 2009, o godzinie 03:24