Pułkownik broni Generała
LICZNIK PREZYDENCKI
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało 682 dni (mniej niż dwa lata).
W piątek ukazały się pierwsze informacje o materiałach dotyczących stanu wojennego dostarczonych Amerykanom przez pułkownika Kuklińskiego i odtajnionych przez CIA. Czy w tych informacjach jest coś ciekawego? Moim zdaniem jest i zobaczymy, jak odniosą się do tego głoszący tezę, że w grudniu 1981 roku Polsce nic już ze strony ZSRR nie zagrażało. Ta teza nie budziłaby wielkich sporów, gdyby nie to co się za nią kryje w myśleniu jej zwolenników i propagatorów, bez względu na fakty. A kryje się na ogół przyjmowana niedwuznacznie teza, że brak zagrożenia oznaczał gotowość zaakceptowania przez ZSRR każdego rozwoju sytuacji, włącznie z upadkiem systemu komunistycznego w Polsce. Gdyby tak było to generała Jaruzelskiego możnaby uznać za człowieka, który swym czynem zagrodził Polakom drogę do wolności i niepodległości. Można by go wtedy uznać zasadnie za wyrzutka, człowieka wyklętego. Ale tak nie było i raporty Kuklińskiego, nawet w tych opublikowanych fragmentach to potwierdzają.
Są one kubłem zimnej wody na głowy zwolenników takiej interpretacji postawy ZSRR w końcu 1981 roku, choć wątpię by cokolwiek zmienili w swych przekonaniach. Jaruzelski musi być diabłem i jeszcze gorzej. A pułkownik pisze, że rosyjska inwazja ustalona już na 8 grudnia 1980 roku została trzy dni wcześniej odłożona dlatego, bo rząd PRL oraz kierownictwo PZPR „wydają się zdecydowane użyć bezpośrednio polskich wojsk dla uśmierzenia wewnętrznych niepokojów”. Jest prawie pewne dlaczego tak się stało. 5 grudnia w Moskwie było posiedzenie Układu Warszawskiego i to tam prawdopodobnie strona Polska przekonała, że załatwi sprawę sama, co wstrzymało 18 dywizji gotowych do wejścia pod pozorem ćwiczeń.
Drugi fragment mówi o stanie ducha generała Jaruzelskiego; „był w depresji po zapoznaniu się z zawartością dokumentów o stanie wojennym”. „Jaruzelski powiedział, że w najciemniejszych zakamarkach swego umysłu nie mógł znaleźć myśli, że można wprowadzić coś takiego jak stan wojenny w Polsce”. Jak to się ma do tez, że prawie błagał na kolanach, aby to Rosjanie rozwalili „Solidarność”. Przecież było jasne, że „coś takiego”, jak inwazja będzie o wiele gorsze. Psychologia zaprzecza oskarżycielom, że nie pragnął niczego bardziej od wejścia Ruskich.
Nastepny ciekawy fragment. W lipcu Kukliński pisze, że „Jaruzelski jest przekonany, iż postulaty Solidarności prowadzą bezpośrednio do demontażu struktur rządowych, co toruje drogę do wymknięcia się władzy z rąk PZPR”. „W tym kontekście następuje znaczące usztywnienie postawy Jaruzelskiego i jego gotowości do wprowadzenia stanu wojennego”. Znaczące usztywnienie postawy, to znaczy, że wcześniej była inna, a zmiana była też zrozumiała – lipiec 1981 roku to początek tak zwanych marszów głodowych, gwałtowny wzrost napięcia w kraju po załamaniu się systemu kartkowego na mięso. Można się było spodziewać najgorszego.
Kolejny fragment. „Marszałek (Wiktor) Kulikow (dowódca wojsk Układu Warszawskiego – PAP) wywiera rosnącą presję na Jaruzelskiego, aby wprowadził sowieckich doradców wojskowych do polskich sił zbrojnych”. To mowa o tym człowieku, który już po upadku ZSRR zaklinał się, że gdzie tam Rosjanie w ogóle nie zamierzali nic w Polsce robić. I dla „psów na Jaruzela” on jest jak Wiktor Ewangelista. Pytanie czy generał Jaruzelski wprowadził tych doradców do jednostek wojskowych? Chyba jednak nie wprowadził, bo na kilka dni przed 13 grudnia żalili się, że Jaruzelski kluczy i wodzi ich za nos, nie mówiąc kiedy ruszy.
W październiku kolejne potwierdzenie, jak ZSRR rozumiał, że nie będzie interweniował w Polsce. Kukliński informuje o „licznych rozmowach telefonicznych (sekretarza generalnego KPZR Leonida) Breżniewa z Jaruzelskim, które były podobno nieprzyjemne”. A teraz najciekawsze. Fragment raportu z połowy czerwca 1981 roku. „Sowieci chcieliby uniknąć wojskowej interwencji w Polsce za wszelką cenę. Sowieckie dokumenty wojskowe wskazują jednak, że ZSRR czyni bardzo intensywne i konkretne przygotowania do interwencji militarnej”.To jest zdanie, które dezawuuje tę ewangelię tropicieli szefa WRON, którą jest stenogram z posiedzenia Biura Politycznego KPZR z 10 grudnia 1981 roku. Jest oczywiste, że Rosjanie nie chcieli interweniować. I jeszcze bardziej oczywiste jest, że nie pozwoliliby na upadek komunizmu w Polsce do czego szło.

12 grudnia 2008, o godzinie 11:02
Jak zwykle. Nic nie jest ani tylko białe, ani tylko czarne.
Niemniej jednak Jarosława Kaczyńskiego et consortes nic i nikt nie przekona, że białe jest białe a czarne – czarne. Poza tym szarość w różnych odcieniach pomiędzy to wymysł tych, co stali po stronie ZOMO. Amen.
12 grudnia 2008, o godzinie 11:40
Nie będę ukrywał pewnej złości. Już miałem w Wordzie wpis o materiałach z CIA a tu…. To złość niepotrzebna, bo Gospodarz oczywiście napisał o niebo lepiej i celniej.
Pozostaje mi zwrócić uwagę na inny aspekt tych materiałów.
Mogą one bowiem, dla kogoś kto prowadzi seminarium ze studentami historii czy politologii stanowić doskonały materiał ilustrujący stopień niezależności jednostki politycznej jaka była późna PRL.
Nie znam oczywiście wszystkich upublicznionych materiałów. Ale już na podstawie tej próbki można pokazać jak przy całym poczuciu siły i rzeczywistej miażdżącej przewagi ile kierownictwo sowieckie musi się naziębić i zamanewrować by do czegoś ten PRL zmusić.
Dla mnie to nie jest zaskoczeniem, ale dostałem do ręki nowe dowody że to była zależność mniejsza niż Królestwa przed 1830 czy Galicji po uzyskaniu autonomii.
Nie na podstawie informacji Kuklińskiego wątpliwości ze weszli by, ale co dali odetchnąć, to dali. Oczywiście dali mimowoli.
12 grudnia 2008, o godzinie 11:50
„musi się naziębić i zamanewrować ”
musi sie nabiedzić i namanewrować – tak byc powinno
12 grudnia 2008, o godzinie 11:56
Materiały te są tym bardziej warte uwagi ze zostały zweryfikowane przez wroga PRL a …”mojego” sojusznika USA. :D
Piszę „mojego” bo chyba każdy miał i ma do PRL stosunek indywidualny i nie chcę nikomu przyprawiać gęby.
12 grudnia 2008, o godzinie 12:05
Tego sie obawialem. Opodatkowanie?
http://www.dziennik.pl/po.....iobre.html
12 grudnia 2008, o godzinie 12:10
Palikot uruchomil na nowo swoj blog.
http://palikot.blog.onet.pl/
12 grudnia 2008, o godzinie 12:16
Ja bym dodała, że ogląd Rosji breżniewowskiej przez Generała jest stymulowany jego osobistymi przeżyciami na Syberii oraz szlakiem bojowym.
I jeśli bał się Rosji – to miał ku temu powody znane mu z autopsji.
Zwrócilabym jeszcze uwagę na takie stwierdzenia Kuklinskiego o gen. Jaruzelskim:
„Był wybitną osobowością, kimś, kto na pewno wyróżniał się na tle swego beznadziejnie prymitywnego środowiska” dodając, że robiły na nim wrażenie „niektóre jego cechy w sferze etyczno-moralnej”.
Kukliński zwraca uwagę też na – „wysoką kulturę języka i wysokie wymagania, jakie stawiał sobie i otoczeniu”, na takt i traktowanie z szacunkiem podwładnych, a także na to, że „nie ulegał pokusie luksusu”. „Nikt nie mógł mu zarzucić niemoralnego czy nieetycznego zachowania” .
Specjalnie zwracam na to uwagę, by unaocznić, jaką osobowością jest Generał, na wysoka kulturę osobistą i etyczna tego człowieka.
Kiedy czytam kierowane pod adresem słowa jego adwersarzy, zwłaszcza na tym blogu, obnaża się wielka przepaść i prymitywizm atakujących, ich prostactwo nie tylko w zachowaniu ale w całej sferze intelektualnej.
Nigdy nie chciałabym być na miejscu Generała i podejmować decyzje o losie narodu w takich sytuacjach, w jakich się On znajdował.
Ale powiem jedno – gdybym to ja była na jego miejscu – wprowdzilabym tak samo stan wojenny jak Generał.
Gdyby jednak Polacy zdecydowali się na bratobójczą wojnę domową sięgnęłabym po siły zewnętrzne, nawet rosyjskie – by temu zapobiec, ponosząc osobiście tego konsekwencje do końca życia.
Dlatego dla mnie decyzje jakie podjął gen.Jaruzelski dot. wprowadzenia stanu wojennego w Polsce – są racjonalne i raczej optymalne do istniejącej wtedy sytuacji.
My niewiele wiemy na temat psychologii tlumu i reguł walki, jakie w nim sięm objawiaja.
Tłum, zwłaszcza mający w sobie duży odsetek młodzieży – jest nieobliczalny, naocznie można to zobaczyć teraz w Grecji, czy onegdaj w Paryżu, wcześniej w Korei.
Jeśli zbuntowana młodzież, która w tłumie czuje się absolutnie bez hamulców i bezkarnie, wzmocniona zostanie np. zdeterminowanymi robotnikami – to mamy żywioł, który spacyfikować jest niezwykle trudno a jego siła destrukcji jest nie do opisania.
I nie ważne, kto pierwszy demonstrację zamienia w agresywny tłum – młodzież czy dorośli. Do tłumu dorosłych siłą natury włączy się młodzież albo do młodzieży, drogą realnych korzyści dołączą dorośli. – ten mix jest granatem bez zawleczki.
Wystarczy jeden anonimowy okrzyk, jedno rzucone hasło z bezimienne masy ludzi – a tłum rusza fala niszcząc wszystko po drodze.
I bez względu na ustrój kraju, ideały jakie tłum skanduje i władzę w danym kraju – taki tłum jest realnym zagrożeniem dla porządku publicznego, czasem dla struktur państwa.
I o tym też należy pamiętać – rozpatrując wszystkie aspekty wprowadzenia stanu wojennego.
12 grudnia 2008, o godzinie 13:03
Nieco poza tematem, migawka z brukselskiego szczytu:
http://wiadomosci.wp.pl/g.....leria.html
12 grudnia 2008, o godzinie 13:05
Link do materiałów CIA:
http://grafik.rp.pl/grafika2/238961
12 grudnia 2008, o godzinie 13:12
Dzisiaj imieniny Aleksandra
Drodzy Olkowie, Aleksandrzy, Olesie
oraz Panie Aleksandrze ,
z okazji i – przesyłam najserdeczniejsze życzenia wszelkiej pomyślności i sukcesów, w sprawach tak prywatnych, jak i publicznych, tutaj w Polksce i zagranicą.
Dzisiaj wieczorem, świętując w gronie przedstawicieli wszystkich polskich armatorów nagrodę NEPTUN 2008, przyznaną największemu polskiemu armatorowi – Polskiej Żegludze Morskiej, pozwolę sobie wypić szklanicę dobrej whisky na Waszą cześć i pomyślność.
12 grudnia 2008, o godzinie 13:25
Generał Jaruzelski był sowiecką marionetką
Taki tytuł znajduje w „Dzienniku”. Zgoda, kiedy był, to był.
Problemem jest to że interpretacyjne możliwości redaktorów „Dziennika” nie wykraczają dalej niż wyobraźnia dziecka z zamierzchłej przeszłości które nie widziało więcej teatru niż teatrzyk kukiełkowy.
Nie może im przyjść do głowy inna metafora. Metafora w której Jaruzelski jest żywym doroslym aktorem w dramacie w którym gra zgodnie z tekstem, mówi językiem autora i w tym sensie jest „marionetką”. Tyle że w teatrze zachowując wierność tekstowi można zagrać Kreona, Antygonę czy Ismenę na wiele sposobow.
PS.
Nawiasem mówiąc, ciekawym czy Jaruzelski zgodziłby się zagrać Kreona, postać bądź co bądź występującą z gołymi łydkami i w sandałach? Chyba jednak wolał być żołnierzem. I dobrze.
12 grudnia 2008, o godzinie 13:49
Na historyka Dudka sposobu nie ma. Oto cytat:
„Zdaniem Antoniego Dudka z Instytutu Pamięci Narodowej z dokumentów wynika, że w 1980 roku uniknęliśmy interwencji, bo polski rząd i kierownictwo Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej były gotowe użyć wojska do zgniecenia opozycji. Z materiałów wynika też, że rok później „bratnia pomoc ZSRR” nam już nie groziła, nie było więc potrzeby wprowadzania stanu wojennego, który miał nas rzekomo ochronić przed interwencją i tysiącami ofiar -przekonuje doktor Dudek. ”
Jest grudzień 1980 roku. Rosjanie przerażeni lawiną „Solidarności” w ciągu kilku tygodni otaczają Polskę stalową obręczą. Niechcą wchodzić, ale boją się, że będą musieli, bo Polski za żadną cenę nie wolno wypuścić z garści. I Polska władza 5 grudnia w Moskwie przekonuje ich, że opanuje rewolucję sama. Dostaje kredyt na pewien czas. I Ruscy widzą, że Jaruzelski traktuje obietnicę poważnie i przygotowuje pałę na”S”. Więc zmniejszają stan gotowości wojskowej, ale go nie znoszą o czym świadczą raporty Kuklińskiego.
A Dudek jak dudek twierdzi, że w grudnio1981 roku już nic namnie groziło i Jaruzelski mógł obietnicy danej radzieckim nie dotrzymać. I czy można takiego „historyka” traktować poważnie?
12 grudnia 2008, o godzinie 13:57
Gospodarzu
Pamieta Pan Rashōmon Kurosawy. Tam nawet uczestnicy nie moga uzgodnic co sie wlasciwie stalo.
Od Dudka Pan wymaga :O
12 grudnia 2008, o godzinie 14:07
Już zaczynam czuć narastającą depresję (podobnie jak Generał dla którego we mnie zaczyna rosnąć wręcz kult), bo rozpoczyna się sezon na polowania z nagonką. Tymczasem prawda jest chyba taka, że Polacy w osobie generała Jaruzelskiego mieli jednego z najzdolniejszych wojskowych w XX w. (i to nie tylko w Polsce). Nie jest szkodą, że był po niewłaściwej stronie, bo, historycznie rzecz biorąc, dobrze, że był w tym czasie, gdzie był, podobnie jak generał Kiszczak.
Już skóra zaczyna mi cierpnąć na plecach na myśl co to będzie, gdy pod koniec tygodnia na blog sciągnie leszek (żeby o tym nie myśleć idę na koncert fortepianowy do opery, który funduje korporacja). Później nie włączę się do tych schzofrenicznych dyskusji, które nic nie rozwiązują, a jednie pogłębiają zapaść społeczną.
Gdyby Poeta, historyk zechciał się odnieść do wypowiedzi Leszka Millera (o czym niżej), jak to w polityce fajnie bywa, to kto wie czy czy nie byłby to interesyjący ogląd tego sprostytułowanego zawodu.
Obiecuję mu, za to, że w czasie antraktu będę myślami w jego Galicji, której integralną częścią będzie na pewno Zakopiańska Prowincja.
Zachęcony pomysłem głosa o ustanowieniu na tym blogu roli advokatus diaboli, pozwalam sobie ciągnąć to jarzmo dalej.
Zwracam uwagę błyskotliwemu historykowi brylującemu wśród zrównoważonych i miłujących się tutaj blogowiczów, że bardzo interesującą wypowiedź na temat Ryszarda Kuklińskiego miał wczoraj Miller u redaktor Olejnik. Mówił on, że władze polskie miały na zachodzie, a zwłaszcza w USA zerowe zaufanie. Kuliński to był upakarzjący pręgierz wiarygodnośći jaki postawiły Polsce. Miller ma grubą skórę i wziął to na siebie, czego nie chciał zrobić Aleksander Kwaśniewski (wymownie milczeli i inni, w tym Lech Wałęsa). Mnie, przyznaję, ogarniało lekkie obrzydzenie, podobnie jak w sprawie wicepremier ze Wschodniej Ściany, ale dla dobra sprawy uważałem, że warto coś tak niemiłego przełknąć ( dla mnie pani wicepremier i Kukliński to TW z czym trzeba się obchodzić jak z g…), bo to racja stanu.
Do poczytania
12 grudnia 2008, o godzinie 15:32
Pani Zofio w Pani komentarzu jest wszystko co może rozsądny
człowiek o stanie wojennym i Generale Jaruzelskim napisać ale
gdyby nawet sam Pan Bóg wstawił się za Generałem to by nic
nie dało bo ludzie pokroju Redaktora Wildsteina przesiąknięci
są taką nienawiścią że do nich nie trafiają żadne argumenty oni
postawili tezę i jej bronią prawda nie ma znaczenia. uważają że
w tamtym okresie interwencja nam nie groziła natomiast dziś
pomimo że jesteśmy w unii i NATO to Rosyjskie czołgi grzeją silniki
i za chwilę najadą na Polskę to jest właśnie rozumowanie jakim
posługują się nasi pseudo patrioci.
12 grudnia 2008, o godzinie 16:46
Sadzę, że Gospodarz zna już najnowsze komentarze i tym samym „zszedł na ziemię”. Te same materiały, w których wg Gospodarza Pułkownik broni Generała dla innych świadczą coś zgoła przeciwnego:
Odtajnione dokumenty CIA pogrążają gen. Jaruzelskiego
http://www.polskatimes.pl/stronaglowna/69494,odtajnione-dokumenty-cia-pograzaja-gen-jaruzelskiego,id,t.html
Dudek: Nie groził nam atak Sowietów
http://www.dziennik.pl/po.....ietow.html
To tylko próbka. Po raz wtóry sprawdzają się słowa Kaczyńskiego:
Żadne krzyki nas nie przekonają, że białe jest białe, a czarne jest czarne, o czym wyżej przypomniał nam Petrel.
12 grudnia 2008, o godzinie 17:17
Andrzeju,
Dudka juz skomentowałem, a ten dziennikarz z „Polski” powinien wylecież z roboty za analfabetyzm.
12 grudnia 2008, o godzinie 17:26
Drogi Wiktorze,
nie porównuj moich opinii z opiniami red. B. Wildsteina. To dwa różne światy.
Wszelkie wielkie emocje są stanem zgodnie z naukami medycznymi , stanem stricte chorobowym – ograniczają racjonalne spostrzeganie rzeczywistości. Tak więc i nienawiść, przerodzona w ideę, jest czymś nienormalnym.
Red. Wildstein może sobie być facetem z kłopotami emocjonalnymi czy tez cynikiem robiącym na nienawiści komercyjne pieniądze – ale dziwię się tym, którzy takich ludzi lansują i im wierzą.
***
Andrzeju,
dokumenty CIA odtajniło celowo akurat w przeddzień rocznicy ogłoszenia stanu wojennego, co, jak zwykle dyskwalifikuje cała tą instytucję w moich oczach.
Nie znam bardziej zdemoralizowanego wywiadu na świecie niż ten.
To takie gesty w kierunku polskiej ekstremy prawicowej, pewnie coś za coś. Ale jak zwykle bardziej chodzi CIA o Rosję niż Polskę, Polska jest tylko rekwizytem do działań CIA.
Co do historyków – to raczej są dyżurni służący niż naukowcy. Prawdziwy historyk, na tyle ile tylko potrafi, stara się obiektywnie spoglądać na dostępne mu dokumenty.
12 grudnia 2008, o godzinie 17:31
Wiktorze,
z tymi czołgami to klops, Rosjanie z Kalinigradu wywożą swoje czołgi, bo są im nie potrzebne na granicy z Polską.
12 grudnia 2008, o godzinie 17:54
General Jaruzelski pelni role dyzurnego bandyty dla prawicy. Walka z Generalem i innymi „zlogami gierkowsko-gomulkowskimi” to jest legitymacja istnienia i sprawowania wladzy przez prawice. Oni potrzebuja z kims zwyciezyc, a poniewaz nie zwyciezyli naprawde, to teraz zwyciezaja na niby 20 lat po prawdziwym zwyciestwie osiagnietym przez kogo innego. Tym kims innym byl Lech Walesa, Tadeusz Mazowiecki, Jacek Kuron, Adam Michnik, i wielu innych po „naszej” stronie, do spolki z generalami Jaruzelskim, Kiszczakiem, Mieczyslawem Rakowskim, i wielu innymi po „ich” stronie. Zaciekli przeciwnicy stali sie partnerami, a potem nawet sojusznikami, i na tym wlasnie polegal mechanizm zwyciestwa. To bylo jedno z najwiekszych zwyciestw w dziejach kontynentu. Zwyciezony zostal komunizm oraz dominacja sowiecka. Bez jednego strzalu zwyciezone zostaly potezne sowieckie armie. Sowieci zreszta tez sie dolozyli do pokojowego rozwiazania. Dosc wspomniec symboliczne zburzenie muru berlinskiego z czasie koncertu rockowego w Berlinie z udzialem choru Armii Czerwonej. Takie czasy wtedy nastaly, niestety na krotko, ze dziedzictwo II Wojny Swiatowej upadalo bez krwi, a za to przy dzwiekach muzyki.
.
To jest prawda nie do zniesienia dla zapieklej prawicy, dla IPNu, i dla bohaterow ostaniej godziny. W swietle tej prawdy prawicowi bohaterowie ani nie byli, ani nie sa do niczego potrzebni. Oni sie nigdy z tym nie pogodza. I wlasnie dlatego beda bez konca walczyc z 85-letnim Generalem. Nie umieli z nim wygrac naprawde, nie umieli sie z nim pogodzic, nie umieli mu wybaczyc. Jedyne, co prawica potrafi, to szukac kolejnej ofiary do skucia i na tym budowac legitymacje swojego istnienia. Nawet, jesli ta ofiara ma 85 lat i jest jednym z najbardziej zasluzonych politykow w dziejach kontynentu.
12 grudnia 2008, o godzinie 18:02
Moje rozwazania na ten temat.Dla jednych ,ktorzy uwazają że GEN. Jaruzelski wywołal wojnę z narodem jet WINNY i w ich oczach wyrok juz zapadł. powinien być ogloszony wrogiem pozbawiony oddznaczeń zdegradowany.
Dla drugich raczej postacia tragiczna ktora ratował Polske przed interwencja Ukladu Warszawskiego bo grozil rozpad Bloku wschodniego
i Ci uznają że postąpic innaczej nie mógł i maja watpliwości czy gen. powinien byc oskarżony. I sa zwolennikami że jest niczemu winny czyli w całosci niewinny
Ale jest jeszcze 3 grupa ktora ma wątpliwosci ale raczej się sklania by nie osądzać zostawić to przyszłym pokoleniom gdy jak to sie mowi ochłoną głowy. Do tej zaliczam siebie,
Dlaczego w tej grupie widzę siebie?
Bo zdaję sobie sprawę że ZSRR nie dopuścił by do takiej jawnej probie wyjścia z bloku.Nawet gdyby sam nie wkroczył to napewno by pomogliby inni.
Ale z koleii zastanawiam sie czemu i kto zdecydował ( bo podobno zmiany sekretarzy PZPR wymagaly zgody Wielkiego Brata),ze gen w sych rekach zgromadził 3 najwazniejsz funkcje w Panstwie Min . Obrony. Premier i I Sekretarz. I tu szukałbym odpowiedz na nurtujace pytania bo argument że po to by zaprowadzić w postepujacej anarchi (dwu wladza bo wolne zwiazki) nie bardzo mi przemawiają do w rozumowaniu. Cięzkiej Artylerii nie wystawia sie przeciwko związkowi.
pozdrawiam
12 grudnia 2008, o godzinie 18:39
Odtajnione dokumenty CIA tylko potwierdziły moją ocenę stanu wojennego i ocenę W. Jaruzelskiego. To co napisałem kiedyś na blogu potwierdzam -Dzięki Jaruzelskiemu między innymi udało się uniknąć katastrofy wojny i bez niej odzyskać niepodległość. To bardzo rozsądny polityk i na dodatek o wysokim stopniu moralności. Przecież on gdy ocenił, że nie ma zagrożenia zgodził się na okrągły stół i zmianę systemu politycznego Polski /z dyktatury na demokratyczny/.
Mozna oczywiście rozważać czy zrobił to bo był pewny utrzymania władzy, czy ryzykował nawet jej utratę /ale wówczas oznaczało by że zrobił to dla Polski i Polaków , a więc wówczas chwała była by b.duża/.
Niezależnie jednak od oceny chwała mu za to co zrobił.
12 grudnia 2008, o godzinie 18:55
Do pewnego okresu w czasie II wojny na froncie wschodnim dowodzenie było podzielone pomiędzy dowódcą stricte wojskowym a przedstawicielem KPZR/czasami nawet miał głos decydujący/.
W kilku przypadkach skończyło się to tragedią.Dlatego wprowadzono dowództwo jednoosobowe.Generał na pewno znał te doświadczenia i ie mógł sobie pozwolić na to aby jakiś zakuty partyjniak czy inny twardziel zrobił coś nieprzewidzianego.To ON miał decydować i to ON miał ponieść odpowiedzialność.I ponosi.
12 grudnia 2008, o godzinie 19:20
General dzialal skutecznie. Gdy trzeba bylo, to sie nie zawahal, wyprowadzil czolgi na ulice, rozbil „S”, spacyfikowal spoleczenstwo, i uczynil to stosunkowo malym kosztem. Nie pozwolil niedzwiedziowi gmerac lapami w Polsce, mimo, ze niedzwiedz stal w polskich granicach co najmniej jedna lapa, zas szykowal osiemnascie innych. W sytuacji ogromnej dysproporcji sil General odegnal niedzwiedzia, osiagnal skutek, choc jego metoda nie nalezala do pachnacych.
.
A potem sytuacja miedzynarodowa sie zmienila, niemozliwe stalo sie mozliwym, i on nie zawahal sie po raz drugi. Kiedy nie bylo zagrozenia i niedzwiedz byl zajety czym innym, dopomogl wyrwac Polske niedzwiedziowi. Zrobil to niezwykle skutecznie. Mysle, ze nikt sie nie spodziewal az takiej skutecznosci, lacznie z nim samym.
.
Skuteczny polityk to dobry polityk. Zas skuteczny polityk, ktorego dzialania leza w interesie kraju, to jest maz stanu. General okazal sie mezem stanu. A poniewaz pomogl nie tylko Polsce, ale takze Europie, to okazal sie mezem stanu na miare co najmniej europejska.
.
W 1982 nie myslalem, ze kiedys tak bede ocenial Generala. Jednak teraz mamy rok 2008, a nie 1982, i wiele sie wydarzylo. Tylko krowa nie zmienia pogladow pod wplywem faktow.
.
Tylko krowa, jak rowniez prawica.
12 grudnia 2008, o godzinie 19:24
„Gdyby Rosjanie wkroczyli do Polski, NATO mogłoby odpowiedzieć atakiem atomowym.”- mówi Roszkowski.
Tak. Nie wątpliwie NATO było by postawione w stan gotowości wobec przemieszczania sie relatywnie dużych sowieckich sił konwencjonalnych.
Ale atomowy atak 1981?
Roszkowski urwał się z choinki. Kiedy? Inni historycy odpowiedzą.
12 grudnia 2008, o godzinie 19:31
Edwar,
ta wypowiedź Roszkowskiego to idiotyzm najwyższej marki. Można powiedzieć, że to gość „historykopodobny”. To jest przykład do jakiej degrengolady prowadzi utrata kontroli nad pragnieniem „powieszenia” Jaruzelskiego.
12 grudnia 2008, o godzinie 19:52
Rok temu rozmawialem w Warszawie z profesorem UW. Niezwykle zasluzony dla polskiej nauki. Znam go od 25 lat. Mialem go za bardzo rozsadnego czlowieka. Otoz on mi powiedzial najzupelniej powaznie, ze gdyby stal na czele jakiegos trybunalu, to kazalby Generala powiesic. Powtorzyl to kilkakrotnie. Zapytalem dlaczego? Bo takie jest jego przekonanie. Z tej wypowiedzi wyzieralo przekonanie, ze rola trybunalu jest wieszanie, a nie sprawiedliwosc. („Kazalbym powiesic”, doslownie tak powiedzial).
.
To pod wplywem tej rozmowy zaczalem publicznie glosic poglady, ktore mozecie Panstwo przeczytac powyzej. Moim zdaniem, stwierdzeniu „kazalbym powiesic” trzeba przeciwstawic jakas argumentacje. Nie wystarczy powiedziec „a ja nie kazalbym”. W kazdym razie, mi nie wystarczy.
12 grudnia 2008, o godzinie 20:10
Jutro13 grudnia. Młodzi, gniewni, którzy chcą prawdy i sprawiedliwości już mają odpowiednie rekwizyty. Transparenty wymalowane, znicze zakupione, kostiumy odświeżone. Jutro znowu ta ponura gromada stanie pod domem generała. Nie pamiętają tamtych czasów, bo nie było ich na świecie, albo właśnie przechodzili z maluchów do starszaków w przedszkolu. Ale jedno wiedzą; ich świętym obowiązkiem jest tam jutro być, dawać świadectwo, żądać PRAWDY JAKO CHLEBA.
Ponure, żenujące i żałosne widowisko, ale droga do politycznej kariery nie jest usłana różami. Jeśli chce się pełnymi garściami brać kiedyś z państwowej kasy, to trzeba nawet zmarznąć i ochrypnąć od słusznych okrzyków. Co za bęcwały.
Zastanawiam się, jak i inni przede mną, co spowodowało otwarcie super tajnego archiwum właśnie teraz? i odpowiedź wydaje się cynicznie prosta… Interesy polityczne i wyczucie CHWILI.
A w Wiadomościach gorąca dyskusja o dostojeństwie ludzkiego zarodka. Dyskutują księża i Gowin.
Stopień oderwania od rzeczywistości kosmiczny.
12 grudnia 2008, o godzinie 20:24
W PiSie rozłam, czy co?
http://www.dziennik.pl/po.....obre_.html
12 grudnia 2008, o godzinie 20:36
Anielko:
z archiwum moze byc tak, ze kiedys trzeba je bylo otworzyc, i kazda chwila jest rownie dobra albo rownie zla. Byc moze nie ma co sie doszukiwac podtekstow.
.
Trzeba bylo otworzyc trumne jednego generala, trzeba bylo otworzyc archiwum jednego pulkownika. I tyle…
12 grudnia 2008, o godzinie 20:36
jasnaanielka:
http://pl.wikipedia.org/w....._1981-1983
Tu masz na początek pierwszą listę, stań przed rodzinami tych ludzi i powiedz im w oczy, że to co będzie się jutro działo to: „Ponure, żenujące i żałosne widowisko I że ci, którzy tam będą jutro to bęcwały.
12 grudnia 2008, o godzinie 20:48
minerze – nie widzę powodu, aby wchodzić komuś do domu ze swoimi poglądami. Jeśli ktoś zainteresowany, to przeczyta tu, na blogu. Może też napisać, co sobie myśli o tym, co tu napisałam.
Nie dyktuj mi proszę, co ja mam zrobić. Rób po prostu swoje, skoro jesteś przekonany… Ja napisałam, co o tym myślę.
12 grudnia 2008, o godzinie 20:55
Narciarzu2 – wcale nie uważam, że trzeba było otwierać trumnę generała Sikorskiego. Wprost przeciwnie, uważam to za profanację zwłok i nie zmienię przekonania. Jestem za stara na zmianę poglądu w tak fundamentalnych sprawach. Zakłócanie spokoju wiecznego, który należy się ludzkim zwłokom uważam za profanację i nie ważne, kto i czemu był aż tak ciekawy. Na dodatek nie potwierdziła się teoria o innej, niż katastrofa lotnicza przyczynie śmierci generała. Skończyło się na włożeniu w trumnę nowego munduru. Nie mam do tego komentarza.
12 grudnia 2008, o godzinie 21:01
EDD
-
„Gospodarzu
Pamieta Pan Rashōmon Kurosawy. Tam nawet uczestnicy nie moga uzgodnic co sie wlasciwie stalo”.
-
:)
EDD niebezpiecznie błądzisz. Wprawdzie film Kurosawy 羅生門 デジタル完全版 („Rashōmon”) jest ogólnie słuszny, bo uczy, że prawda jako taka nie istnieje, ale w tym konkretnym przypadku jest niesłuszn, bo wynikałoby z tego, że nie wiadomo, czy Jaruzelski jest słuszny czy niesłuszny. Skoro tego nie wiadomo to musimy zdać się na gnostyków – Adama Michnika i jego uczniów, naśladowców, hagiografów i życzliwych interpretatorów. W tej sytuacji nauki historyczne są oczywiście zbędne. Najwyraźniej Ludzie Rozumni są już zmęczeni rozumem i rozumnością.
.
EDD, czy hiperpoprawność nie jest przypadkiem błędem?
:)
12 grudnia 2008, o godzinie 21:04
„nie widzę powodu, aby wchodzić komuś do domu ze swoimi poglądami. „
Zamiast tego wolisz nasmarować swoje obelgi farbą na murze :)
12 grudnia 2008, o godzinie 21:05
Janusz Kurtyka o błogosławionym Wojciechu Jaruzelskim
.
To człowiek, wobec którego nie mamy jasności, jak wyglądał początek jego związków z Sowietami. Nie ulega wątpliwości, że został zwerbowany przez Informację Wojskową w okresie, gdy dowodzili nią oddelegowani sowieccy oficerowie. Był najmłodszym polskim generałem protestującym w 1956 roku przeciw odesłaniu sowieckich doradców wojskowych z Polski, jako szef Głównego Zarządu Politycznego był odpowiedzialny za antysemickie czystki w LWP, dowodził polskimi jednostkami interweniującymi w Czechosłowacji, odpowiada też jak zwierzchnik sił zbrojnych za pacyfikację robotniczych protestów na Wybrzeżu w grudniu 1970 r. Wreszcie jako autor stanu wojennego jest mordercą polskiej nadziei i marzenia o wolności. Ostatnio odnaleziony kolejny fragment notatek Anoszkina jest kolejnym źródłem potwierdzającym znany już fakt, że prosił Moskwę o wprowadzenie wojsk w 1981 roku i pod ich parasolem chciał wprowadzać stan wojenny.
.
http://www.dziennik.pl/op.....prawd.html
12 grudnia 2008, o godzinie 21:08
Szostkiewicz o pisowni Dalaj Lamy, dalaj lamy i dalajlamy. :)
#
PS. W listopadowym numerze „Znaku” Marek Kalmus oręduje za polską pisownią dalaj lama oraz Dalaj Lama XIV, jako najbardziej prawidłową. Sęk w tym, że utarł się już zwyczaj, by jednak pisać ten tytuł razem, a liczebnik dawać na początku. Taką też pisownię odnajdujemy w zdecydowanej większości współczesnych polskich publikacji, wydawanych przecież przy udziale kwalifikowanych tybetologów, i chyba mimo wszystko nie ma co jej zmieniać
#
12 grudnia 2008, o godzinie 21:11
miner – przeceniasz mnie. Ja farbą na murze??? Przestań wreszcie pisać, co ja bym wolała. Pisz i mów we własnym imieniu. Nawet o mnie, jeśli już musisz. Ale od siebie, od siebie. :D
12 grudnia 2008, o godzinie 21:16
Minister III RP W. Kuczyński: „Edwar, ta wypowiedź Roszkowskiego to idiotyzm najwyższej marki. Można powiedzieć, że to gość “historykopodobny”.
-
Kolejny przykład, że Partia Ludzi Rozumnych zmuszona będzie zmienić nazwę. Wyobraźmy sobie, że Historyk Roszkowski zwariował i wypowiadając się na tematy ekonomiczne krytykuje Ministra Kuczyńskiego mówi, że jest to gość naukawy, nikifor ekonomii, specjalista od ekonomii politycznej socjalizmu, etc. :)
12 grudnia 2008, o godzinie 21:21
Nawet w PIS są ludzie.
http://www.dziennik.pl/po.....obre_.html
12 grudnia 2008, o godzinie 21:21
„przeceniasz mnie. Ja farbą na murze???” Nie zrosumiałaś przenośni? Trudno.
„Przestań wreszcie pisać, co ja bym wolała. Ja napisałem co Ty zrobiłaś a nie co wolałaś. Tego na szczęście nie wiem.
12 grudnia 2008, o godzinie 21:22
N2
http://kuczyn.com/2008/12.....ment-65422
.
Po tym idioitycznym wywodzie brakuje mi tylko jasnej deklaracji, że twoją ojczyzną jest PRL.
.
Naprzód, młodzieży świata,
nas braterski połączył dziś marsz.
Groźne przeminą lata
hej, kto młody,
pójdź z nami i walcz!
Na lądzie i na wodzie,
na wschodzie, na zachodzie,
w marszu po szczęście, pokój i radość
zgodnie nasz dźwięczy krok.
Nie zna granic ni kordonów pieśni zew,
pieśni zew, pieśni zew.
Więc śpiewamy, nie zamilknie wolny śpiew,
wolny śpiew, wolny śpiew!
Przez cały świat słowa pieśni tej niech niesie wiatr!
Nie zamilknie, nie ucichnie wolny śpiew,
wolny śpiew, wolny śpiew!
Znamy warkot granatów,
w ogniu walki byliśmy nie raz,
przelanej krwi szkarłatem
w bitwie sojusz pisaliśmy nasz.
Każdy, kto wolność kocha,
niechaj zasili pochód!
Szczęście narodów,
jutro świetlane —
to naszych sprawa rąk.
Nie zna granic…
Młode uderza serce:
dość na świecie bezprawia! Już dość!
Hej tam! Wznieście proporce!
Naprzód, młodzi! Dziś młodzież ma głos!
Znowu przeszłości mary
światu grożą pożarem.
Dalej, kto młody,
łącz do pochodu
i wołaj: z wojną precz!
Nie zna granic..
12 grudnia 2008, o godzinie 21:23
A mnie to zupełnie nie interesuje. Nie słyszałem nigdy by wywiad jakiegos państwa udostępniał ważne informacje. Więc wedle mojej prywatnej spiskowej teorii dziejów wyjścia są trzy:
- materiały nie mają wiekszego znaczenia
- CIA splajtowała i wyprzedaje „gratisy”.
- CiA robi ruch w interesie „na granicy”
Minerze (8:36) proszę nie mieszaj „tłustych brzuchów” z ofiarami złożonymi na ołtarzu IDEI. Przeczytaj wywiad z panem Wartakiem w ostatniej Polityce.
12 grudnia 2008, o godzinie 21:27
Poseł Janusz Palikot uruchomił dziennik prezydencki.
Trzeba powiedzieć, że mój to prymityw.
http://www.pepepe.pl/
Widzę, że jak zwykle wieczorem „komandoi sie pojawiło, którem wspierali szeregi swe” Ale my się nie cafamy!
12 grudnia 2008, o godzinie 21:30
Palikot -uszanowanie Panie Pośle, niech Pan broń boże nie cichnie – liczy czas do wyprowadzki Niegłowy Państwa z Pałacu, a ja do wypowiedzenia wynajmu przez naród.
12 grudnia 2008, o godzinie 21:34
N2
-
„Zwyciezony zostal komunizm oraz dominacja sowiecka. (…) Sowieci zreszta tez sie dolozyli do pokojowego rozwiazania. Dosc wspomniec symboliczne zburzenie muru berlinskiego z czasie koncertu rockowego w Berlinie z udzialem choru Armii Czerwonej”.
-
Co ty narciazru chrzanisz, byłem w tych dniach w Berlinie i dobrze wiem jak padał mur berliński. Narciarz to chyba naprawdę oszalał. Jeśli ktos go nie powstrzyma to za chwile napisze, że Armia Czerwona obaliła mur, który został wzniesiony w 1961 r. przez Bundeswehrę. Może takie dyrdymały opowiada się teraz na campusach amerykańskich? No ale skoro z filmu Kurosawy niektórzy wyciągaja wnioski, że prawda nie istnieje to wszystko wydaje się możliwe.
12 grudnia 2008, o godzinie 21:36
Palikot jest odlotowy! Ja proponuję – jeżeli on się zgodzi – ,b>stały link do tego licznika! Uważam posła Palikota za skarb narodowy (no, może trochę przesadziłam :D). Wykształcony, oczytany, nie boi się szarży słownej i nie tylko; gaża sejmowa nie jest jego głównym źródłem dochodów, nie planuje starać się o wyższe stanowiska, ponad piastowane. Współczesny Stańczyk, jakże potrzebny.
12 grudnia 2008, o godzinie 21:40
miner – Zrobiłam to, co wolałam. To oczywiste! Zawsze tak robię. Taka już jestem, że robię to, co wolę. :O
12 grudnia 2008, o godzinie 21:41
Minerze (8:36) proszę nie mieszaj “tłustych brzuchów” z ofiarami złożonymi na ołtarzu IDEI. Przeczytaj wywiad z panem Wartakiem w ostatniej Polityce.
Niestety ale w wersji online chyba nie jest dostępny. Jeżeli tak – to proszę o linkę.
12 grudnia 2008, o godzinie 22:07
Mawar (9:34) przeanalizuj taki ciag pytań i odpowiedzi.
Co Armia Czerwona robiła w NRD?
Ona tam była.
A po co ona tam była?
Bo tam jej było przyjemniej niż w stepach Azji.
A jak jej wytłumaczyc by sobie poszła?
Przede wszystkim nie dawać uzasadnienia do tego by pozostała.
A skoro postawiła sobie mur to i miała pretekst by go bronić. Ażeby go bronić musiała pozostać. Tak więc Twoje spostrzeżenie że pierwszy „mur” obaliła Armia Czerwona wcale nie jest głupie.
12 grudnia 2008, o godzinie 22:09
Przepraszam Minerze, ale nie potrafię podawać linek.
12 grudnia 2008, o godzinie 22:28
Mawar
Co ty narciazru chrzanisz, byłem w tych dniach w Berlinie i dobrze wiem jak padał mur berliński. Narciarz to chyba naprawdę oszalał.
—
http://www.youtube.com/watch?v=W692H8s75ms
http://pl.wikipedia.org/w....._in_Berlin
12 grudnia 2008, o godzinie 22:35
A tu jest orkiestra Armii Czerwonej
http://www.youtube.com/wa.....PkWarqxidY
12 grudnia 2008, o godzinie 22:56
Jasnaanielko,
serce mi krwawi. Dzisiaj po południu byłem okropnie zmęczony po leśnym spacerze z pieskami i zasnełem tak głęboko, że wezwania żony do wyjazdu na korporacyjne uroczystośći w Operze Bałtyckiej nie skutkowały.
Później oglądałem trójkę, a tu Prezydent wygłasza przemówienie wprost ze sceny. Przypomniałem sobie, że dwadzieścia osiem lat temu młody doktor prawa pracy, członek Zarządu Regionu w znacznie cieplejszy wieczór sztorcował nas na odprawie w Sasance.
Gdyby nie był taki szorstki, to pewnie bym dzisiaj tego wieczoru nie pamiętał.
Nie mam pretensji, lecz sentyment z łezką w oku. Wyczuwałem wtedy, że jest to człowiek uczciwy, lecz bez talentów politycznych a la Tusk.
Jakiż to był wspaniały klimat, no i na liczniku było o dwadzieścia osiem lat mniej.
Często zdarzało się ( z powodu kręgosłupa), że szedłem na kawę do stołowki, gdzie spotykałem jedzącego skromny obiad Andrzeja Gwiazdę. Jego ascetyczne zachowanie sprawiało na mnie wrażenie, że jest to jeden ze współczesnych świętych. Był chyba wtedy najważniejszym strategiem Związku. Wiedziałem jakie ma radykalnie i niebezpieczne poglądy, ale w moim odbiorze był postacią fascynującą.
Czy nie można, chociaż próbować szukać cech pozytywnych u bliźnich, które w naturze są deficytowe, zamiast banalnego brudu?
12 grudnia 2008, o godzinie 23:38
Stan! Co ty dziś tak bez humoru? Pewnie, że warto odnajdywać w ludziach cechy pozytywne i nawet trzeba. Czy jednak dziś możesz je odnaleźć w tych choćby panach, o których wspomniałeś? Niestety. Popularność a także władza uderzają do głowy bardziej, niżby należało się spodziewać. Skromny i ideowy młody człowiek robi się pazernym ponurakiem – jak ta młoda czarodziejka, co się po latach okazuje starą czarownicą. Mnie się podobają ci, którzy po pewnych młodzieńczych zrywach i politycznym doświadczeniu pozostali sobą, nie skusili się na życie na koszt społeczeństwa i potrafią żyć na własny rachunek jak Michnik, Frasyniuk, Giertych – ba nawet piękny Krzaklewski. Z konieczności albo z wyboru poszli własną drogą, nie oglądając się na państwową kasę /za Krzaklewskiego bym nie ręczyła;)/. Godnie zachowuje się mój ulubiony i zawsze popierany w wyborach Józef Pinior, Jerzy Buzek – jest wiele pięknych i krzepiących przykładów i ja np je dostrzegam. Nazwiska można by tu jeszcze długo wymieniać, ale blog jest trochę od narzekania, więc stąd te gorsze charaktery, których się czepiamy zbiorowo i oddzielnie.
Nie bierz tego do głowy. Jutro niedziela :D
Czy przypominasz sobie tego zagranicznego piosenkarza, co śpiewał na festiwalu w Kołobrzegu?
„Nedżela! Nedżela!
Wojsko zap…..dziela!”
Dobranoc (*__*)
12 grudnia 2008, o godzinie 23:40
PS – Kto mu to tłumaczenie robił???
13 grudnia 2008, o godzinie 01:32
Narciarz2 z 5:31
Bardzo pieknie to napisales.
Dziekuje.
13 grudnia 2008, o godzinie 01:37
Miner,
kazdy numer Polityki mozesz kupic poprzez eGazety.
13 grudnia 2008, o godzinie 01:47
Miner, Mawar (dla mnie jestescie jeden)
Moja ojczyzna jest PRL i wcale nie uwazam, zeby to byla zla ojczyzna. Dala mi spokojne, bezpieczne dziecinstwo, umozliwila zdobycie wyksztalcenia, umozliwila zapoznanie sie z najlepszymi dzielami literatury swiatowej, nauczyla dobrego smaku i estetyki. Czy to malo w porownaniu do smaku gumy do zucia, Big Brothera, Tancow na lodzie, Coca Coli i „smaku” teczek?
Watpie…
Watpie, czy twoja wspolczesna ojczyzna jest lepsza niz moja.
13 grudnia 2008, o godzinie 02:35
Ewa-Joanna:
nie wiem z jakiego powodu wprowadzasz akurat w tym wątku rozgraniczenie na „moją” i „twoją” ojczyznę ale jeśli chcesz to trzymając się tej „estetyki”, w której PRL to kraina wysokiej kultury i sztuki a RP to Big Brother chciałem Ci opowiedzieć pewną historię…
.
Roger Waters „popełnił” kiedyś płytę „The Final Cut”, jak to u niego często bywa – jest to wielki manifest antywojenny. W tym manifeście jest coś takiego:
„Brezhnev took Afghanistan.
Begin took Beirut.
Galtieri took the Union Jack.
And Maggie, over lunch one day,
Took a cruiser with all hands.
Apparently, to make him give it back.
.
Pamiętam jak dziś, Kaczkowski w „trójce” miał zwyczaj czytania swoich doskonałych tłumaczeń przed utworem. Wtedy puszczano całe płyty abyśmy je mogli nagrać na naszych ZRK147 i słuchać ich aż do zniszczenia taśmy ORVO. To było w okolicach 1983-84.I przed utworem „Get Your Filthy Hands Off My Desert. Pan Piotr powiedział „tego utworu państwu nie puszczę” i również go nie przetłumaczył.
.
Bo PRL bał się takich treści… „Breżniew wziął Afganistan” było niebezpieczne dla podwalin systemu…
.
Potem minęło 10 lat. Waters nagrał (już sam, bez Pink Floyd) kolejną płytę – „Amused to death” – tym razem jest to krytyka współczesnego konsumpcyjnego społeczeństwa uzależnionego od TV. W sam raz pasująca do Twoich komentarzy na temat „Big Brothera” i innych. I tam jest na przykład utwór „Watching TV”
.
In Tiananmen Square
Lost my baby there
My yellow rose
In her bloodstained clothes
She was a short order pastry chef
In a Dim Sum dive on the Yangtze tideway
She had shiny hair
She was the daughter of an engineer
Won’t you shed a tear
For my yellow rose
My yellow rose”
.
I ten utwór można usłyszeć w „trójce”, można przeczytać jego tłumaczenie, można wreszcie kupić tłumaczenie książki Neila Postmana – „Zabawić się na śmierć”, która to książka zainspirowała Watersa do nagrania płyty.
.
Bo RP daje możliwość wyboru co kto czyta/słucha/mówi.
.
To się nazywa wolność.
Widzisz różnicę?
Nadal chcesz się bawić w wartościowanie „moja”/”twoja” na bazie dostępności do kultury?
13 grudnia 2008, o godzinie 02:55
Dla chcących posłuchać:
Zabierz swoje paluchy z mojej pustyni
http://pl.youtube.com/watch?v=UI7i7F5d6RQ
.
Oglądając TV
http://pl.youtube.com/wat.....bDBEFqPcCQ
13 grudnia 2008, o godzinie 04:31
Zofio, twoje bliskie sobie wpisy zawierają wskazówki wzajemnie paralelne.
Krytykujesz zjawisko psychozy tłumu. A chwilę potem puszczasz oko, że wyśmiejmy i nie śpieszmy się. Nie pamiętałem wczoraj, że chciałem cię zapytać czy znasz inskrypcje w betonowych ławkach pod CSW?
Twój dobry duch kojarzy mi się z ilością opdrapań wózka Ewy Milewicz.
Ostatnio słuchałem trochę utworu symfonicznego Carmina Burana co możesz połączyć z tym co pisałem przed rokiem. Z miesiąca na miesiąc każde I jest mniejszą częścią wszystkich i zyskuje magicznie mniejsze znaczenie. Produkcja w tym duchu trwa.
Wyobraź sobie, że myślałem ostatnio o klepsydrze. Myślałem też o tym, że w nieskończoność od lat tabuny ugrywają z Michnikiem partię albo robra dogrywając jednym treflem. Cały czas to samo wylicytowane dawno rozdanie. A zarazem wygląda to jakby kładli do grobu cały Stalingrad. Czy przypadkiem nie to jest przyczyną braku (albo lepiej: umiarkowanej) złości na np Ziemkiewicza? Taki cynizm?
13 grudnia 2008, o godzinie 06:04
Miner, Mawar (nadal nie odrozniam)
Az sprawdzilam skad mi sie to PRL wzielo. Ano stad: „Po tym idioitycznym wywodzie brakuje mi tylko jasnej deklaracji, że twoją ojczyzną jest PRL.”
Czyli nie ja wprowadzilam to rozgraniczenie ale twoje alter ego. Ja sie przyznalam do PRL twierdzac, ze jako ojczyzna calkiem mi sie podobal.
Zgadzam sie, ze byc moze nie mozna bylo wszystkiego posluchac czy przeczytac, ale czy teraz masz takie mozliwosci – rowniez nie.
Caly czas uwazalam i uwazam, ze granice wolnosci wyznaczamy sobie sami. U mnie w domu na komodce caly czas stalo popiersie dziadka Pilsudskiego, jedna z niewielu rzeczy przez babcie ocalonych i wywiezionych z Wilna po wojnie. Na pochody nie chodzilam, na wybory po 68 roku tez nie chodzilam, za granice nie jezdzilam, bo wstydzilam sie kogokolwiek prosic o zaproszenie, robilam to co uwazalam za sluszne i potrzebne. Do zadnej partii nie nalezalam, bo nie chcialam, do kosciola tez nie chodzilam, bo nie chcialam. Ale nie usilowalam wysadzac w powietrze muzeum Lenina, bo uwazalam to za glupie. Coz wiecej mozna powiedziec?
To my dokonujemy wyborow, nawet jak oddamy to prawo w cudze rece, to to tez jest wybor. Ja swoich wyborow nie zaluje.
13 grudnia 2008, o godzinie 09:10
Pogoda w tym roku łaskawa. Demonstranci nie zmarzli pod domem generała. Tuż po północy poszli do domów, aby się przebrać w zomowskie mundurki, chwycić za pałki i tarcze, porzucać petardami, zadymić miasto i rozdać ludziom ulotki i oporniki. Szczęściarze przejadą się polewaczkami i poleją, kogo zechcą. Taki cyrk będzie w Warszawie dziś trwał cały dzień. Każdy bawi się, jak potrafi.
onegdaj zmienili nazwę jakiegoś ronda na rondo Wolnego Tybetu. To więcej, niżby sobie życzył sam dalajlama, ale co tam!
A ja wspominam te zaangażowane demonstracje w obronie wolnej Czeczenii… Coś cicho w tej sprawie dzisiaj. Może ta Czeczenia już jest wolna? Czy też młodzi dorośli i robią własne biznesy? Pamiętam dobrze, że był nawet taki kompozytor, autor i artysta estradowy w jednym, napisał piękną piosenkę „Pocałuj mnie Czeczenio”. Piosenka była całymi dniami powtarzana w radiowej Trójce a autor, kompozytor, odtwórca organizował nie żałując sił koncert na jakimś stadionie w Warszawie. Dochód z koncertu i sprzedaży płyty miał być przeznaczony na szlachetny cel, bodajże na dalszą walkę o wolność Czeczenii. I to tyle.
Koncert się nie odbył, bo nie było chętnych do zakupu biletów.
Nazwiska twórcy, przez delikatność nie wspomnę, bo to nie był zły artysta, tylko się przeliczył.
Patrząc na dzisiejszych zaangażowanych. myślę sobie, jak to złośliwa baba – jakie ciepłe foteliki będą w budżetowych i partyjnych instytucjach grzać dzisiejsi demonstranci, bo że będą, to ja wątpliwości nie mam. Nie może być tak, aby ci, co się wykrwawiali w pracy dla PiSu żyli w niedostatku powiedział kiedyś Jacek Kurski. I miał racje, niezależnie od nazwy partii, którą dzisiejsi demonstranci reprezentują. No, chyba że będą mieli pecha takiego, jak Leszek Sopot. Ale na to rady nie ma.
Ja sobie na takie harce patrzę już dziś z lekkim znudzeniem. Kiedyś się denerwowałam, ale ileż można?
I tylko mój wskazujący palec podnosi się do czoła i ma ochotę dzięcioła zrobić. :D
13 grudnia 2008, o godzinie 09:10
Przygody Michnika w związku z próbą statystowania u Wajdy znam, ale że Gruza wziął Niesiołowskiego do „Czterdziestolatka” to dla mnie rewelacja!!!
Niesiołowski i Maliniak na planie filmowym:
http://www.dziennik.pl/fo.....ynski.html
Dzieńdobry
13 grudnia 2008, o godzinie 09:29
13 grudnia 2008 w rocznicę tamtej nocy 1981 pragnę podziękować umundurowanemu i młodemu (wtedy) funkcjonariuszowi PRL, który na moje stanowcze żądanie wyjął z mojej kieszeni chusteczkę do nosa* i dał mi się porządnie wysmarkać. Byłem skuty a iść „posmarkanym za ojczyznę” nawet mnie nie bawiło.
………………………………..
*w 1981 używało się jeszcze ”chusteczek do nosa” kwadratowych i obrębionych kawałków materiałów tekstylnych do wielokrotnego użycia.
13 grudnia 2008, o godzinie 09:38
Przypis o chusteczce do nosa jest nieśmiałą wskazówką dla ludzi niechlujnych, którzy wypowiadają się na tematy historyczne. Nie wolno zapominać o rekwizytach epoki.
13 grudnia 2008, o godzinie 09:46
Nie sądzę, aby płk. Ryszard Kukliński bronił gen. W. Jaruzelskiego. Wskazuje on jedynie na złożoność jego charakteru. Osobiście zawsze uważałem, że wykonywanie władzy wiązać się musi z przymusem podejmowania decyzji, które krzywd a nawet śmierci wielu ludzi. Uważa się, że gen. W. Jaruzelskiego ponosi polityczną odpowiedzialność za zabicie 100 osób. A ja uważam, że odpowiada za śmierć 100 000 osób, które zmarły na skutek wprowadzenia stanu wojennego, bo nie można zaspokoić ich potrzeb np. w zakresie zdrowotnym. (Wiadomo też że w PRL przeżywalność zarówno osób starych jak i noworodków nie była duża). Na tle generała mniejszym politycznym przestępcą jest Z. Ziobro, którego „political death toll”, czyli liczba przypadków śmiertelnych to może 300 osób. Tak więc trzeba oceniać w sensie moralnym przywódców politycznych w tym gen. W. Jaruzelskiego i obecna dyskusja zaciera jego odpowiedzialność moralną, a w związku z tym i polityczną i wynosi go na niezasłużony piedestał uwielbienia, jego zwolenników, jak i równie niezasłużony róg hańby, jego przeciwników. Ale tak czy inaczej bracia kaczyński, ziobro i wassermann, to małe zbrodnicze wacki polityki w stosunku do komunistycznych miernot władających PRL.
13 grudnia 2008, o godzinie 09:48
errata
„decyzji, które są przyczyną krzywd i śmierci wielu ludzi”
13 grudnia 2008, o godzinie 10:19
A dla mnie general Jaruzelski to ani zbrodniarz, ani bohater.
Czlowiek, ktory zrobil to, co uwazal, ze jest jego obowiazkiem, choc byla to trudna decyzja. Za to go szanuje, bo nie kazdego stac na taka odwage.
13 grudnia 2008, o godzinie 10:47
Przykro mi Sougarden,
ale nie znam inskrypcji w betonowych ławkach pod CSW, tak na serio nawet nie wiem co to jest CSW i gdzie się znajduje.
Za to lubię Carla Orffa i jego średniowieczne piesni. Carmina Burana śpiewają nasze szczecińskie chory i robią to naprawdę znakomicie.
Do rozmyślań nad klepsydrą – to niezłe tło muzyczne….
Pozdrawiam
13 grudnia 2008, o godzinie 10:53
Rany Boskie Miner anty afganistański!
Za 5 minut pewnie dowiem się do Minera, ze Ci kowboje z USA to banda zabójców a Polacy są tam niepotrzebni.
O ile w tej swojej nowiutkiej wolności, która się zachłystuje – zauważy, że Afganistan Amerykanie wzięli tak samo, jak wziął go Breżniew.
I tak samo dostają od tubylców w dupę.
13 grudnia 2008, o godzinie 11:00
Zofio! przepraszam… w co??? ( ^___^)
13 grudnia 2008, o godzinie 11:26
Drogie Panie Zofio i Ewo-Joanno.
Czytam ten blog od wielu miesięcy. Nie wszyscy mi się podobają jest tu wiele elementów szkalujących. Piszą tu tacy, co poniżają pamięć i kłamią. Zapominają o reformie rolnej i że w referendum lud powiedział 3xtak. Tego nawet największy nienawistnik nie wymaże i nie zakłamie.
Popisują się opozycyjnością zapominając, jakimi byli szkodnikami. Mnie się zdaje, że Polska Ludowa trwałby do dziś i Związek Radziecki także. Myślę, że udałoby się to zreformować przez ludzi dobrej woli i mądrych. To ci, co się niby to opierali zepsuli nam wszystko i odebrali radość i dumę z młodości, co już za nami. Zniechęcili szerokie masy do słusznej idei. Chwilowe błędy podając za socjalizm.
Tylko w dwie Drogie Panie świecicie jak gwiazdy na tle głupot i świadomych kłamstw.
Obie macie odwagę, której krytykanci nie mieli, kiedy zamiast zakasać rękawy i współpracować sypali piaskiem robotnikom w oczy. Piaskiem w oczy rzucać nie sztuka. Pracować w socjalizmie to sztuka. To przez nich się nieudała.
Podziwiam, Pani Zofio, Pani szlachecką herbową dumę i odwagę, która, pozwala Pani pokazywać jak bardzo obdarował Panią opluwany „system” jak wiele słodkiej pamięci zostało w Pani mimo lat.
Jest Pani dowodem że człowiek głęboko wierzący nie musi być wrogiem dobrego.
Cieszę, że ktoś jeszcze broni Rosji. Tam ludzie nie zapomnieli i dlatego trzeba Rosji bronić.
Współczuję Pani, Pani Ewo, że nawet na chwilę nie może Pani wrócić do Ojczyzny, bo to już nie ten Kraj. Wkoło tylko pogoń za pieniądzem i wyzysk. Nigdy za mojej pamięci tak wiele ludzie nie pracowali.
Pozdrawiam. I proszę piszcie więcej.
13 grudnia 2008, o godzinie 11:42
Jasna Anielko,
w zadek, tyłek, pupę, sempiternę, dupsko – czyli mówiąc mniej dosadniej dostają wciry.
Elegancko – Amerykanie w Afganistanie nie odnoszą żadnych oczekiwanych sukcesów a raczej operacja w Afganistanie jest pasmem klęsk. Wymusza coraz to większe kontyngenty wojsk, talibowie z upodobaniem dewastują NATO sprzęt, ostatnio spalili chyba ze 100 wojskowych ciężarówek, strzelają jak do kaczek w amerykańskie i sojusznicze wojska stalowe trumny są coraz częściej używanym artykułem I-szej potrzeby. Przy okazji giną cywile, zwłaszcza dzieci a w wojsku obnażają się dewiacyjne zachowania.
Jak na misję „pokojową’, to trudno to wszystko zaliczać jako sukcesy.
13 grudnia 2008, o godzinie 12:22
Krzysztof Kłopotowski w Plusie Minusie w Rzeczypospolitej szuka czystości jak łania rosy.
Ten zaczynający kiedyś u Putramenta w „Literaturze” krytyk filmowy i anty salonowiec recenzuje film o Głowackim. Przeszukuje pilnie Głowackiego jak klawisz przodownik. Nie warto by o tym wspominać gdyby nie fragment:
Poczym zaczął się reportaż kręcony mozolnie bez większych pieniędzy i idei, co chce się powiedzieć prócz rejestru światowej kariery bohatera. Owszem, jest godna szacunku, ale skąd się bierze? Na pewno z talentu i pracy, lecz to tylko trzy czwarte sukcesu. Ciekawa byłaby brakująca jedna czwarta: środowisko, układy, koterie, żmudne chodzenie na „party” w Nowym Jorku, ukryty mechanizm, który miał na celu wydobyć pisarza z niebytu i dostarczyć publiczności jego produkt. Obecni w kinie sami przecież w tym robią.
Z czego się ta „jedna czwarta” Kłopotowskiemu bierze? Dlaczego jedna czwarta? Dlaczego nie jedna piata albo i dziesiąta? Hm. Dziwnie się krytykowi plecie.
http://www.rp.pl/artykul/.....kiego.html
13 grudnia 2008, o godzinie 12:42
No to poszukajmy. Krzysztof Kłopotowski jak mu się potoczyło w głowie?
Klik, i znajduję. „Obywatel M.” To klasyka anty michnikowszczyzny. Wszystko jest na swoim miejscu.
Poczytajcie.
http://niniwa2.cba.pl/obywatel_m.htm
13 grudnia 2008, o godzinie 12:46
O matko, czy czytanie tego belkotu (http://niniwa2.cba.pl/obywatel_m.htm) jest obowiazkowe?
13 grudnia 2008, o godzinie 13:23
EDD
Ten twój ostatni link o p. Kłopotowskim uznaje jako wart poczytania bo wiele z tego sie nie wie a wiele zapomnialo.
W każdym razie spróbuje czytać dodałem do zakładek. Gdzie Tyto wszystko wyszukujesz? Jesteś chyba najlepszy archiwista amator i to działasz gdzieś w świecie uznanie masz u mnie duże .
Pozdrawiam
13 grudnia 2008, o godzinie 13:26
EDD.
Ja o tym Kłopotowskim to nic nie słyszałem (nie kupowałem Rzepy tylko gw.)
T ztych facetów jak karnowski wildstein et cetera
13 grudnia 2008, o godzinie 13:40
Jak nie widzieliście, to warto obejrzeć:
http://www.tvp.pl/filmote.....wideo/film
13 grudnia 2008, o godzinie 13:50
Zofia:
nie wiem co znaczy być „anty afgański” ale od razu zaznaczam – masz 100% racji. A co mi tam, „bez kozery powiem – pińcet” procent racji.
Specjalnie dla Ciebie kolejna opowieść okołomuzyczna (tak mi się jakoś wydaje, że te historie ładnie pokazują kulturalne podwaliny PRLu).
Był kiedyś polski zespół gitar elektrycznych – Perfect. Gdy nagrywali pieśń „Ale wkoło jest wesoło” na debiutancką płytę w 1981 roku fragment tekstu miał brzmieć:
„Człowiek w partii
małpa w ZOO”
Czujny cenzor zareagował i w efekcie na płycie słyszymy
„Człowiek w pracy
małpa w Zoo”
.
Oczywiście powyższa opowieść oznacza, że jestem zakamuflowanym miłośnikiem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.
.
Zostawiam Cię już z Twoimi lękami i fobiami antyamerykańskimi i rusofilskimi miłościami.
.
A tak całkiem na marginesie, w czasach gdy Jaruzel „ratował nas przed bratobójczą walką” zespół Perfect nagrał kolejną płytę – nosiła tytuł „UNU” – tego cenzor nie skojarzył, słuchacze skojarzyli jednoznaczny przekaz :)
13 grudnia 2008, o godzinie 13:53
Do dnia Dzisiejszego
Bielan udzieli wywiadu wspaniały :D juz wiem dlaczego Tusk jest coraz lepszy. Warto przeczytać .
http://www.dziennik.pl/po.....Tuska.html
13 grudnia 2008, o godzinie 14:03
Ewa-Joanna:
skończ z tą demonstracją „ja was nadal nie odróżniam”, „twoje alterego”, i.t.p. Jeżeli chcesz dyskusji to zachowuj się jak dojrzała osoba a nie jak jakiś szczeniak.
.
A teraz wracając do meritum. Swoje wyznanie miłości do PRLu uzasadniłaś m.in. dostępem do „najlepszych dziel literatury swiatowej” oraz „nauką dobrego smaku i estetyki”. W opozycji do tych faktów postawiłaś „Big Brothera” i „Gwiazdy tańczą na lodzie”.
.
Teraz jeszcze dokładasz takie oto zdanie:
Zgadzam się, ze być możne nie można było wszystkiego posłuchać czy przeczytać, ale czy teraz masz takie możliwości – również nie.
Więc ja uprzejmie proszę o konkrety. Czego obecnie nie mogę przeczytać, zobaczyć, posłuchać (w rejonie ogólnie pojmowanej sztuki) z powodu politycznej cenzury? Podaj jakiś przykład.
.
I jeszcze jedno – mnie nie interesują Twoje osobiste wybory, Twoje wartości, Twoje wyznania miłości.
Ja się po prostu nie zgadzam ze stawianiem tezy, że PRL był lepszy bo „dawał dostęp do najlepszych dzieł literatury”. Jak można napisać, że system który cenzurował treści z powodów antysystemowych fobii jest lepszy od systemu, który daje wolność wyboru. Tylko dlatego, że wolność wyboru to również konieczność oddzielania ziarna od plew na własną rękę?
13 grudnia 2008, o godzinie 14:33
Miner,
potwierdzam obserwacje Ewy-Joanny dot. dostępu w księgarniach do wartościowej literatury – pod tym względem PRL był o stokroć lepszy!!!
Polityka wydawnicza państwowych, w wiekszości wydawnictw, była znacznie bardziej wyszukana, dobór literatury bardziej wybredny i wartościowszy. Wybór był przeogromny i nie było tyle chłamu, co teraz na półkach księgarskich.
Niedawno przekazałam bibliotece wojewódzkiej w Szczecinie listy jakie wymieniałam z Giedroyciem z paryskiej Kultury nt. Singera, przy okazji jego śmierci. Miałam okazję w Polsce kupować jego powieści wydane w latach 70-tych przez nasze państwowe oficyny i nie zgadzałam się z tezą Gierdroycia, że Singer w Polsce był nie znany. Giedroyć był nieco zaskoczony, gdy mu rzucałam seriami, datami i nakładami.
Kto chciał – to mógł Singera poznać a jego sztandarowe powieści były dostępne w księgarniach. Choć nikt o tym, ze bezie noblista nawet nie myślał. W każdym razie ja je kupowałam i do dzisiaj mam w domowej bibliotece, tak samo jak całą plejadę znakomitej amerykańskiej literatury z socjologii, psychologii społecznej itp.
Mam słynne serie literatury latyno-amerykańskiej, pozycje z serii NIKE, KIK , czarnookladkową serie PWN Współczesnej Prozy Światowej, serie Ossolineum klasyki polskiej, itp.
Takich wydawnictw teraz na rynku po prostu nie ma i takiego wyboru polskiej i światowej literatury – także.
W księgarniach jestem z reguły kilka razy w miesiącu i widzę co na półkach leży.
Jest za to „bieżączka” polityczna i wspominkowo-styropianowa, która zalega półki i mało kto ją kupuje.
Dzieł Balzaka, Prousta, Dostojewskiego – to Ty Miner w księgarni nie kupisz, klasyka polska istnieje tylko jako lektura szkolna. Zbyt wielu literackich noblistów na pólkach też nie znajdziesz.
Laureatów nagrody Concourtów praktycznie nie ma.
Więc o jakim Ty wyborze prawisz człowieku – skoro światowa literatura w polskich księgarniach nie istnieje lub jest w stanie śladowym?
13 grudnia 2008, o godzinie 14:35
http://krzysztofleski.sal.....index.html
Ciekawa opowieść K. Leskiego sprzed 27 lat.
13 grudnia 2008, o godzinie 14:54
Chwilę poklikałem
Proust:
http://merlin.pl/Marcel-Proust/browse/search/1.html?offer=O&sort=tytul&person=Marcel+Proust
.
Dostojewski:
http://merlin.pl/Fiodor-Dostojewski/browse/search/1.html?offer=O&sort=tytul&person=Fiodor+Dostojewski
.
Balzak:
http://merlin.pl/Honore-Balzak/browse/search/1.html?offer=O&sort=tytul&person=Honore+Balzak
.
Po raz kolejny chciałem podkreślić: Zofia ma 100% racji, wszystkie przez nią podane pozycje są niedostępne. One są nawet tak bardzo niedostępne, że kurierem merlin je wysyła przeważnie w 24h. To skandal! Gdybyśmy żyli w PRLu to by były dostępne. Tak jak dzieła wszystkie Lenina, dostępne w księgarni TPPR za cenę makulatury.
.
Proszę: noblistów też nie ma
http://merlin.pl/literackiej-nagrody-nobla/browse/search.html?phrase=literackiej+nagrody+nobla§ion=&store=1&x=0&y=0&place=0+simple&offer=O&sort=rank&page=1
.
Laureatów nagrody Concourtów też nie ma. Są za to laureaci literackiej nagrody Goncourtów:
http://merlin.pl/Goncourt.....038;page=1
.
Po raz kolejny podkreślam, jak widać powyżej „światowa literatura w polskich księgarniach nie istnieje lub jest w stanie śladowym
.
To wszystko co znalazłem wymagało ode mnie 5 minut szukania. W pierwszej z brzegu księgarni internetowej. Czego jeszcze nie ma na polskim rynku a było wszechobecne w PRLu?
13 grudnia 2008, o godzinie 14:56
Głos zwykły
Uważa się, że gen. W. Jaruzelskiego ponosi polityczną odpowiedzialność za zabicie 100 osób. A ja uważam, że odpowiada za śmierć 100 000 osób, które zmarły na skutek wprowadzenia stanu wojennego, bo nie można zaspokoić ich potrzeb np. w zakresie zdrowotnym.
—
A dlaczego akurat 100 000 osób? Lepiej już podać 200 tys. albo 0,5 mln – liczby tyle samo warte co owe 100 tys, ale za to jaką mają wymowę ;)
Uważam, że człowiek odpowiedzialny po prostu sięgnie do danych i dopiero się wypowiada. Takie dane można znaleźć choćby w
http://www.stat.gov.pl/cp.....y_2008.pdf
na str. 28 gdzie można znaleźć m.in. ilość zgonów w latach 1947-2008. Na podstawie zawartych tam danych można sobie tez wyliczyć wskaźniki zgonów za te lata. I jakby nie patrzeć czy liczyć to tych 100 000 osób, które zmarły na wskutek wprowadzenia stanu wojennego nie da się wypatrzeć.
13 grudnia 2008, o godzinie 14:56
Niestety ale spam-filtr blogowy nie lubi dużej liczby linków. Chciałem pokazać niedostępność tych wszystkich dzieł na bazie wyszukiwarki merlin.pl. W 5 minut w zasięgu chętnej osoby znajdują się setki książek. Tylko trzeba wiedzieć co się chce kupić.
13 grudnia 2008, o godzinie 15:00
Proust:
http://merlin.pl/Marcel-P.....cel+Proust
.
13 grudnia 2008, o godzinie 15:00
Dostojewski:
http://merlin.pl/Fiodor-D.....ostojewski
.
13 grudnia 2008, o godzinie 15:01
Balzak:
http://merlin.pl/Honore-B.....ore+Balzak
.
Po raz kolejny chciałem podkreślić: Zofia ma 100% racji, wszystkie przez nią podane pozycje są niedostępne. One są nawet tak bardzo niedostępne, że kurierem merlin je wysyła przeważnie w 24h. To skandal! Gdybyśmy żyli w PRLu to by były dostępne. Tak jak dzieła wszystkie Lenina, dostępne w księgarni TPPR za cenę makulatury.
.
13 grudnia 2008, o godzinie 15:02
Proszę: noblistów też nie ma
http://merlin.pl/literackiej-nagrody-nobla/browse/search.html?phrase=literackiej+nagrody+nobla§ion=&store=1&x=0&y=0&place=0+simple&offer=O&sort=rank&page=1
.
Laureatów nagrody Concourtów też nie ma. Są za to laureaci literackiej nagrody Goncourtów:
http://merlin.pl/Goncourt.....038;page=1
.
Po raz kolejny podkreślam, jak widać powyżej „światowa literatura w polskich księgarniach nie istnieje lub jest w stanie śladowym
.
To wszystko co znalazłem wymagało ode mnie 5 minut szukania. W pierwszej z brzegu księgarni internetowej. Czego jeszcze nie ma na polskim rynku a było wszechobecne w PRLu?
13 grudnia 2008, o godzinie 15:05
Karol 3
http://kuczyn.com/2008/12.....ment-65472
—
Świetne. A to się Drogie Panie ucieszyły :)
13 grudnia 2008, o godzinie 15:08
Proszę: noblistów też nie ma
http://merlin.pl/literack.....038;page=1
.
13 grudnia 2008, o godzinie 15:10
No to pośmiejmy się towarzysze podroży:
http://wyborcza.pl/1,93935,3635583.html
13 grudnia 2008, o godzinie 15:10
Uwaga techniczna – właśnie zauważyłem, że gdy w poście znajduje się więcej niż 1 link – automat od razu kieruje go do weryfikacji co generuje informację: „Twój komentarz oczekuje na zatwierdzenie.”
Gdy linków jest więcej – to post po prostu się nie pojawia a kolejna próba jego wysłania kończy się komunikatem „chyba się powtarzasz”.
.
To tyle uwag dla bardzo zdolnego informatyka, który nie może poskromić filtra antyspamowego na tym blogu.
13 grudnia 2008, o godzinie 15:13
# Andrzej Says:
grudzień 13th, 2008 at 3:05 po południu
Karol 3
http://kuczyn.com/2008/12/12/p…..ment-65472
—
Świetne. A to się Drogie Panie ucieszyły :)
.
O w mordę! Jeżeli to nie jest żart a pisane na poważnie to spełnia się to co wczoraj napisała kataryna…
http://kataryna.salon24.p.....index.html
13 grudnia 2008, o godzinie 15:31
Do bardzo ciekawych wniosków można dojść czytając wpisy, tych dotychczas bałwochwalczo wiernych pretorianów, pod felietonem MK dotyczącym Jaruzelskiego i rocznicy stanu wojennego…
Niesamowite wprost… Jesteśmy świadkami prawdziwego CUDU… widząc opadające z łoskotem, niczym liście z drzew… maski… z ponoć niekomuszych pysków…
Wystarczyło tylko, że MK wyraził odmienną opinię w sprawie Jaruzelskiego, a wierna dotąd i ponoć niekomusza tłuszcza zawyła z bólu… Nagle przestali kochać swego Mistrza i obrońce przed Kaczyńskimi…
Dzięki temu oto prostemu trikowi… możemy zobaczyć, wyraźnie jak na dloni… kto tak naprawdę głosował na partię Światlości Rozumu i Logiki, czyli PO… Kto i DLACZEGO głosował na PO!!… Zrozumieć jaki tak naprawdę asortyment ludzki skupia wokół siebie MK i jemu podobni manipulatorzy…
Zwierzęcy strach – przed Kaczyńskimi – dziedziców i potomków największych ludobójców w dziejach świata spowodował… że gremialnie poparli PO, wiedząc, że ci kolaboranci z PO nie zrobią im, swoim kolesiom… temu poesbeckiemu układowi polityczno-medialno-mafijnemu żadnej krzywdy…
Stąd też ich wielka miłość do PO i do takich typów jak MK… Czyli do wszystkich którzy plują jadem zwierzęcej nienawiści na jedyną realną siłę mogącą zagrozić tej pokomuszej zdradzieckiej polityczno-medialnej mafii…
To główne powody dlaczego tak licznie skupili sie wokół PO, MK i im podobnych Guru… gotowi Mistrzowi ręce i nogi całować z wdzięczności za jego zwierzęcą wprost nienawiści do Kaczyńskich… Ich śmiertelnego wroga…
13 grudnia 2008, o godzinie 15:44
Miner –
jak zwykle coś wiesz, ale niezbyt dokładnie.
Jak to w PiSie.
Ja pisałam o realnej księgarni z półkami, do której wchodzi się zwyczajnie, prosto z ulicy, a nie magazynie – księgarni wysyłkowej.
A nie każda księgarnia, zwłaszcza w małym mieście ma internet i może sobie zamawiać książki wg życzenia klientów. To jedno.
Po drugie – nie każdy ma internet w domu, by sobie książki zamawiać z dostawą do dom, która nb. ekstra kosztuje.
Po trzecie, zerknij na Prousta – posztakowany i nie kompletny, tego nikt nie kupi. W poszukiwaniu straconego czasu kupuje się w komplecie 7 tomów.
Wiesz o tym?
Przy Balzaku – tylko jeden tytuł. Innych brak.
Księgarnie o których pisze (nie te wysyłkowe) ubogie w tytuły.
Czytelnik wyrobiony – nie kupuje książki, jak jej nie zobaczy na własne oczy – bo przede wszystkim sprawdza wydawnictwo (nie każde jest godne uwagi), czyli kto wydal książkę, tłumacza, bo nie każdy jest dobry, jakoś edytorską książki, zawarte w niej ilustrację, fotografię, suplementy, bibliografie. itp.
Nie kupuje kota w worku.
Sam opis -pozycji w internecie – nie wystarczy.
Ale o tym wie, ktoś, kto rzeczywiscie korzysta z księgarni – a nie taki dyletant jak Ty.
Czy kiedykolwiek odwiedziłeś księgarnię np. we Francji, Niemiec czy Szwecji? I np. ich działy literatury światowej, szukałeś w nich pozycji polskich na przykład?
***
Tyle razy już Ci pisałam, byś najpierw solidnie pomyślał nim mi odpowiesz na jakikolwiek temat.
13 grudnia 2008, o godzinie 15:54
Miner
O w mordę! Jeżeli to nie jest żart a pisane na poważnie to spełnia się to co wczoraj napisała kataryna…
—
Zakładam, ze ze strony Karola 3 jest to żart. Aż boje się myśleć, ze ktoś mógł to pisać na poważnie.
13 grudnia 2008, o godzinie 16:07
Mieszkanie w centrum Krakowa po 4.500 za m.kw. Niezła gratka :)
http://www.dziennik.pl/wy.....iobry.html
13 grudnia 2008, o godzinie 16:11
To bardzo uczciwa cena, tak wycenił sam włąściciel :D
- to z wpisów pod artykułem;
#
Kup Pan po cenie ktora Ziobro sam wycenil w oswiadczeniu majatkowym, tj. 4.500 PLN/m² za supermieszkanie w centrum Krakowa. Dorzuc mu Pan na kawalerke w bloku w Nowej Hucie.
#
13 grudnia 2008, o godzinie 16:16
Zofio, kompletnie nie masz racji w dyskusji z Minerem dotyczącej książek. W PRL-u wcale nie było tak wspaniale jak piszesz. W drugiej połowie lat 70-tych mieszkałem w Warszawie i doskonale pamiętam jakie polowania musiałem czynić, aby kupić jakieś ciekawe pozycje – nawet takie jakie klasyka polskiej literatury. Doskonale pamiętam też kłębiące się tłumy na targach książki przy PKiN – miejscu gdzie najłatwiej było coś zdobyć (nie kupić, a właśnie zdobyć!!!). Nie muszę dodawać jak marnej jakości były to książki. No i ciekawe gdzie w PRL-u mogłaś kupić książki takich Noblistów jak choćby Sołżenicyn czy Miłosz.
A teraz po prostu, kto chce może każda pozycję bez problemu kupić – za pośrednictwem internetu jak wskazuje Miner, bądź może sobie zażyczyć dowolną pozycje w Empiku – jak nie ma w sklepie to ją bez problemu ściągną. A to że zaopatrzenie księgarń jest jakie jest wynika tylko i wyłącznie z tego, że księgarnie sprzedają te książki, które ludzi kupują, a nie te, które chciałabyś, aby ludzie kupowali. Nie widzę w tym nic zdrożnego.
13 grudnia 2008, o godzinie 17:09
Szanowny Panie Waldemarze,
Czuje potrzebe przeslania Panu rocznicowego wspominka.
Po kilku dniach, moze gdzies miedzy 15 a 18 grudnia, rozeszla sie wiadomosc, ze zabili Mazowieckiego. Do wyjscia z pracy jakos trzymalem sie, codziennosc byla wystarczajaco klopotliwa.
Ale w powrotnym tramwaju zrobilo sie gorzej. Gdzies na Grojeckiej doszlo do mnie, ze jesli sie porwali na Tadeusza Mazowieckiego, to znaczy, ze nie ma juz zadnych barier i zaleje nas, bez ratunku. Wysiadlem przy Dickensa (choc mieszkalem na Korotynskiego), pobieglem do kosciola i modlilem sie, no nie wiem, jak to powiedziec – cala powierzchnia siebie. Chociaz zaden ze mnie praktykant, a kleru wrecz nie lubie.
Najpierw myslalem, ze to byl tylko strach. Ale przeciez, to pamietam, mialem wtedy przed soba obraz nie siebie, nie swoich najblizszych – ale Pana Mazowieckiego. Wiec mysle, ze to „Dziady” przyszly do mnie, w zaktualizowanej wersji, z Tadeuszem Mazowieckim jako Czlowieczenstwem.
Przesylam Panu ten obrazek z szacunkiem i wdziecznoscia za caloksztalt –
Krzysztof Biskupski
13 grudnia 2008, o godzinie 17:13
Andrzej,
Ukłony, masz rację, człowiek odpowiedzialny powinien posługiwać się danymi statystycznymi, a nie wziętymi z sufitu.
Pozdrawiam
13 grudnia 2008, o godzinie 18:05
Andrzeju,
nie mieszkam w Warszawie ale w Szczecinie i nie miałam kłopotów z kupnem książek, które mnie interesują. Dosyć wyraźnie granice moich zainteresowań określiłam.
Co do Miłosza,
to w mojej bibliotece wydania książkowe w większości są sprzed 1989r: i tak:
* „Mowa wiązana” wyd. Pojezierze, 1986,
* „Poezje” – wyd. czytelnik, 1988, oddane do druku pod koniec 1987,
* „Poematy” – Wyd. Dolnośląskie, Wrocław, 1989, podpisane do składu XI.1988,
* „Wiersze” Tom I i II, , Wyd. Literackie, Kraków, 1987, wyd. II,
*” Widzenia nad Zatoką San Francisco”, WL, Kraków, 1989, oddane do druku w maju 1988,
* „Dolina Issy”, WL, Kraków, wyd. II, 1989 oddane do druku w maju 1988.
Z Miloszem stykałam się przede wszystkim w polskich tygodnikach i miesięcznikach literackich, praktycznie odkąd zdałam maturę a poznałam jego poezję w…liceum. czyli jest mi nie obcy od lat 60-tych minionego wieku.
***
Andrzeju
prawda jest taka, ze czytelnictwo w Polsce leży, i to nie wcale od 1989 r. I prawda, że w księgarniach jest to, co ludzie kupują. czyli niewiele.
Sama korzystam z Empiku, ale już w takim Choszcznie, miasteczku powiatowym, niewiele dostaniesz do czytania.
Poza tym napisałam wyraźnie – Empik nie występuje wszędzie, nie każda księgarenka ma internet, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach.
Ty patrzysz się na księgarnie i jej zaopatrzenie oczami inteligenta ze stołecznego miasta Polska przecież się nie kończy w Warszawie.
13 grudnia 2008, o godzinie 18:22
Zofia:
„Ja pisałam o realnej księgarni z półkami, do której wchodzi się zwyczajnie, prosto z ulicy, a nie magazynie – księgarni wysyłkowej.
A nie każda księgarnia, zwłaszcza w małym mieście ma internet i może sobie zamawiać książki wg życzenia klientów”
.
O ja pierdziu! To się nazywa argumentacja! Teraz zarzutem wobec obecnej Polski w porównaniu z PRLem jest to, że księgarnie kierują się rachunkiem ekonomicznym.
.
Napiszesz wreszcie jakiej konkretnej pozycji nie możesz dostać w RP, a która to była tak dostępna w Twoim ukochanym PRLu?
.
Tutaj więcej Balzaca – znowu znalezione dwuklikiem myszy
http://www.bookmaster.pl/.....38;dzial=1
„Ale o tym wie, ktoś, kto rzeczywiście korzysta z księgarni – a nie taki dyletant jak Ty.”
Bo proszę Państwa Zofia się Ą Ę zna. I nie będzie jej byle kto mówił jak się kupuje książki. Tak samo jak nie będzie jej nikt tłumaczył jak się pije whisky single malt :)
13 grudnia 2008, o godzinie 18:25
Andrzeju – dla sprawiedliwości:
zerknęłam do sklepu wysyłkowego Merlin – laureatów nagrody Goncourtów zaledwie ośmiu.
Jak sprawdziłam noblistów, (link od Minera, 43 pozycje) to trafił się tam ….raport Al Gore’, film Rybkowskiego „Chłopi” i kilka omówień i słowników.
I tylko jedna pozycja Szymborskiej, są „Chłopi” Reymonta, innych pozycji autora nie ma, jedna pozycja Singera, Sienkiewicz – noblista na liście pozycji wysyłkowych nie istnieje.
I to ma być szeroki wybór?
13 grudnia 2008, o godzinie 18:26
Raport z przyszłości (skrót ze względu na tajemnice przyszłości)
Raport Wujaszka Wani datowany jest na 13 grudnia 2013 roku. Zawiera szczegółowy opis interesujących nas środowisk i nekrologi z ostatnich pięciu lat. Po długich wahaniach postanowiłem raport utajnić ze względów obyczajowych. Natężenie zgonów i rui w krakowskim salonie tłumaczyć można gwałtownym wzrostem spożycia potaniałej viagry i jej duża dostępnością. W 2009 sieć Orlenu rozpoczęła sprzedaż specyfiku na stacjach benzynowych. Stary Kraków poweselał a każdy prawie nekrolog kończą słowa „Umarł na posterunku” i nie jest to posterunek milicji obywatelskiej, choć wysunięty. Nie tego nie da się opublikować, bo pomyślcie Państwo np. Pani prof. XY pasjonatka hippiki (…). Wszystko skończyło się dobrze – Lajkonik nadal, jak co roku rusza od Norbertanek.
Pozostaje tylko jeden fragment raportu, który opisuje sprawę łatwą do przewidzenia. Wujaszek przechodząc koło Bramy Floriańskiej zobaczył kupę szmat leżącą na trotuarze. Jak to w zwyczaju już miał ją lekko sprawdzić nogą obutą w ręcznie szytego Lloyda czy w szmatach jest życie, kiedy usłyszał -Poratujcie Prezesie.
Było to powiedziane głosem po wodzie brzozowej zagryzionej starą wykałaczką ze śmietnika. Ze szmat wynurzyła się twarz pokryta egzemą taką, jaką w piekle diabły zarażają oszczerców. Trzeba wam, bowiem wiedzieć, że Wujaszek brał udział w kursie KGB, na którym urządzono za pomocą towarzyszy włoskich wycieczkę szlakiem Dantego. Była to ostatnia taka wycieczka, bo trzech towarzyszy odmówiło powrotu, a Lucyfer udzielił im azylu. Stosunki z CCCP z Piekłem oziębły i w tym Wujaszek upatruje podstawowa przyczynę upadku Komunizmu.
„Prawie wszyscy ważniejsi tam wyjechali. Wszyscy liczący się towarzysze od początku naszej władzy albo kładli się i umierali a częściej rozstrzelani korzystali z naszych określonych materialistycznie możliwości jechali bezczelnie do Piekła. Najlepszych naszych ludzi tam teraz mają. Zdrada nas wykończyła. Piekło pochłonęło CCCP”- Twierdzi Wujaszek.
Ale wracajmy na Floriańską. Pod strupami i zarostem Wujaszek rozpoznał zapamiętaną z konferencji prasowych pokazywanych przez Kotecką. Postawił Lloyda na trotuarze by wrócić do równowagi. Szmaty ciągnęły dalej ludzkim głosem
- Poratujcie Prezesie, bo już na tym świecie ani prawa ani sprawiedliwości nie znajdę.- Płacz.
- Przecież masz informację. To by ci dało trochę na początek. – Zasugerował Wujaszek rozglądając się w koło czy go ktoś znajomy nie widzi rozmawiającego z tym… tam…Ludzie przechodzili obojętnie.
- Co to dziś za informacja. Kogo to interesuje. Tydzień temu już będzie jak uprosiłem bełta od kibiców Wisły w zamian za opowieść o tajemnicy Kaczyńskiego. Posadzili mnie na ławce na Plantach koło Lilli Wenedy. Zacząłem… Jak minie walić zaczęli! Jak kopać! Oni myśleli że to będzie o Unabomberze, o Teodorze Kaczyńskim. Zawiedli się, bełta zabrali….
- A mnie opowiesz?- Zapytał Wujaszek. – 1000 € i praca w ogrodzie przy willi pewnego kardiologa w Krynicy. Wrócisz do siebie jak Nikifor z Pomorza.
- Ale po co? Przeszłości zmienić się nie da.
- Jesteś pewien? To dlaczego nikt o nim nie chce dziś słuchać?
- A bełta Prezesie kupisz?
Wujaszek Wania zaprowadził go do naszego lokalu kontaktowego, to dwa kroki na Tomasza. Żebrak opowiedział, co wiedział. Trzymamy go jeszcze w lokalu i zastanawiamy się: dotrzymać umowy czy nie? On już nikomu do niczego nie potrzebny. Wiemy wszystko by Kaczyńskich wymazać. A wy jak myślicie.
13 grudnia 2008, o godzinie 18:29
„Poza tym napisałam wyraźnie – Empik nie występuje wszędzie, nie każda księgarenka ma internet, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach.
.
Boże! Co za bezdenna głupota! Do tego by kupić książkę potrzebny jest dostęp do internetu (kawiarenka? GPRS w komórce? sąsiad?) i nieśmiertelna Poczta Polska bądź inny UPS. Poza tym jeszcze odrobina chęci i dobrej woli – a tego Ci w tej kwestii brakuje.
XXIw zaczął się niemal 10 lat temu!!!
.
Proszę bardzo – tu masz wydanie z antykwriatu jeżeli tak bardzo pragniesz:
http://www.allegro.pl/item505113009_w_poszukiwaniu_straconego_czasu_komplet_7_tomow.html
a tutaj nówkę w folii
http://www.allegro.pl/ite....._nowe.html
13 grudnia 2008, o godzinie 18:29
„Poza tym napisałam wyraźnie – Empik nie występuje wszędzie, nie każda księgarenka ma internet, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach.
.
Boże! Co za bezdenna głupota! Do tego by kupić książkę potrzebny jest dostęp do internetu (kawiarenka? GPRS w komórce? sąsiad?) i nieśmiertelna Poczta Polska bądź inny UPS. Poza tym jeszcze odrobina chęci i dobrej woli – a tego Ci w tej kwestii brakuje.
XXIw zaczął się niemal 10 lat temu!!!
.
Proszę bardzo – tu masz wydanie z antykwriatu jeżeli tak bardzo pragniesz:
http://www.allegro.pl/ite.....tomow.html
13 grudnia 2008, o godzinie 18:30
a tutaj nówkę w folii
http://www.allegro.pl/ite....._nowe.html
.
Co Ci jeszcze znaleźć? Bo widzę, że jesteś zagubiona niesłychanie. I jak zwykle wierzgasz na lewo i prawo w takiej sytuacji.
13 grudnia 2008, o godzinie 18:37
Miner, jakie więcej Balzaka?
Tylka dwa tytuły.
Jak do tej pory w sumie znalazłeś mi 3 książki Balzaka.
Balzac powinien wszak cieszyć się w naszym kraju estyma, choćby z powodu poślubienia Polki.
Napisal w ramach swojej „Komedii ludzkiej” ponad 90 powieści, opowiadań i szkiców.
I ty mówisz, że w Polsce Balzac jest ogólnie dostępny?
Chyba raczysz żartować.
13 grudnia 2008, o godzinie 18:37
zerknęłam do sklepu wysyłkowego Merlin – laureatów nagrody Goncourtów zaledwie ośmiu.
A jakiego konkretnie chcesz znaleźć? Podaj tytuł.
Jak sprawdziłam noblistów, (link od Minera, 43 pozycje) to trafił się tam ….raport Al Gore’, film Rybkowskiego “Chłopi” i kilka omówień i słowników.
I tylko jedna pozycja Szymborskiej, są “Chłopi” Reymonta, innych pozycji autora nie ma, jedna pozycja Singera, Sienkiewicz – noblista na liście pozycji wysyłkowych nie istnieje.
Rzeczywiście – Sienkiewicza nie ma:
http://merlin.pl/Henryk-S.....ienkiewicz
13 grudnia 2008, o godzinie 18:38
Singera też:
http://merlin.pl/Isaac-Ba.....vis+Singer
13 grudnia 2008, o godzinie 18:38
Szymborskiej też totalny brak:
http://merlin.pl/Wislawa-.....Szymborska
I to ma być szeroki wybór?
I to ma być Twoja rzetelność? To że Ty nie potrafisz obsłużyć i zrozumieć mechanizmu wyszukiwania książek w księgarni internetowej i robisz wielkie halo z własnej głupoty to jest Twój problem a nie problem Polskiej rzeczywistości…
13 grudnia 2008, o godzinie 18:44
„Miner, jakie więcej Balzaka?
Tylka dwa tytuły.”
.
trzy – by być dokładnym
.
Napiszesz wreszcie czego konkretnie nie możesz kupić, czy dalej będziesz wierzgać?
13 grudnia 2008, o godzinie 18:45
Miner, jakie więcej Balzaka?
Tylka dwa tytuły.
Jak do tej pory w sumie znalazłeś mi 3 książki Balzaka.
Balzac powinien wszak cieszyć się w naszym kraju estyma, choćby z powodu poślubienia Polki.
Napisal w ramach swojej „Komedii ludzkiej” ponad 90 powieści, opowiadań i szkiców.
I ty mówisz, że w Polsce Balzac jest ogólnie dostępny?
Chyba raczysz żartować.
***
Miner,
nie muszę kupować Prousta z drugiej ręki na Allegro, bo go mam we własnej bibliotece i w całości.
Ponieważ ktoś kiedyś zdekompletował mi „W poszukiwaniu straconego czasu” , kupiłam sobie nowy komplet jakieś 15 – 16 lat temu, chyba już V-te wydanie PIW.
13 grudnia 2008, o godzinie 18:55
nie muszę kupować Prousta z drugiej ręki na Allegro, bo go mam we własnej bibliotece i w całości.
.
Nie no ręce opadają!!! Teraz dyskusja przeszła na etap „co Zosia ma w bibliotece” a jeszcze przed chwilą była „nie można kupić Prousta całości W poszukiwaniu Straconego Czasu w RP a w PRL można było”
.
Klasyka gatunku wywracania kota ogonem. Z mojej strony koniec tematu. Jesteś bezdennie ślepa.
13 grudnia 2008, o godzinie 18:58
http://zezem.salon24.pl/1.....index.html
Świetne opowieści ze smutnego czasu 13.12.1981 – tym razem na wesoło. Tak też warto.
13 grudnia 2008, o godzinie 19:01
Miner,
ty chyba nie rozumiesz tego co czytasz.
Wyraźnie napisałam – że pod hasłem – nobliści (link podałeś) – w księgarni wysyłkowej – nie istnieje noblista Sienkiewicz.
Nie stwierdzałam, że go w magazynach nie mają!
Czytaj dosłownie to, co jest napisane.
***
Po raz e-nty Ci tłumaczę
– mnie interesuje normalna (nie wysyłkowa, internetowa ect) księgarnia. I jej zawartość.
Natomiast o moje osobiste zaopatrzenie w literaturę się nie martw, bo nie ono jest tematem moich rozważań.
Tematem rozważań jest dostępność i wybór literatury na stosownie wysokim poziomie – w sklepach zwanych księgarniami, do których wchodzi się ot tak zwyczajnie, z ulicy.
13 grudnia 2008, o godzinie 19:06
Miner
- stwierdzenie, że nie można kupić Prousta w normalnej, ulicznej księgarni – nie jest w żadnej mierze dowodem, że go nie mam we własnej bibliotece.
Twoje wnioskowanie jest fatalne.
Podciągnij się z logiki.
Wymyślasz przesłanki, które nie istnieją i budujesz fałszywe tezy.
Czy wszyscy w PiS tak posługują się rozumem jak Ty?
13 grudnia 2008, o godzinie 19:24
Pani Zofio
niech się Pani nie da. To Zwodziciele. Takie same były u nas. Co agitator z Powiatu przyjechał to go do gospody prowadziły upijały i po prelekcji. Czasem nawet i pobiły. To zrobili wrogowie, co do naszego POP gromadnie przenikły. Na sekretarza takiego Zwodziciela wybrali a drugi w ORMO za szefa grupy był. Nawet prasy radzieckiej zamawiać w RSW Prasa Książka Ruch nie zamawiali. A było, co w Krokodylu poczytać, najpierw o Trumanie potem o Mossadzie i wszystkich tych wrednych rewizjonistach.
Wszystkich towarzyszy do Gospody, upijali a potem do Powiatu donosili. Sabotażyści. Tylko ja się nie dałem, jak Pani dzisiaj. Za głupka we wsi robiłem, ale to nieprawda. Ukochany wnuczek mi wytłumaczył, że był w Norwegii czy w Danii taki książę angielski, co głupiego udawał żeby coś osiągnąć.
Dziś te kundle nawet do partii nie muszą się zapisać żeby kłamać i oszukiwać. Ja chcę Panią i Drugą jak w Polsce jednak będzie do naszej agroturystyki zaprosić.
Wieś nasza ładna, choć nieładnie się nazywa, Pierdoły. Niech Pani nie pomyli z Pierdołami Leśnymi. My jesteśmy szlachta i nasz zaścianek nazywa się Pierdoły Szlacheckie. Czekam.
13 grudnia 2008, o godzinie 20:10
On też się w blogu przyda.
http://wiadomosci.onet.pl.....skart.html
13 grudnia 2008, o godzinie 20:13
I żeby nie było wątpliwości!
Karol 3 to ja. Prawa autorskie zastrzeżone.
13 grudnia 2008, o godzinie 20:20
Jak na razie nie widzę potrzeby Karola x „Solidarucha”, bo objawia się w blogu sam z siebie do rożnymi imionami. Jakby go zabrakło Karol x jest w odwodzie.
13 grudnia 2008, o godzinie 20:24
EDD:
http://klopotowski.salon2.....index.html
Właśnie opublikował swój rzepowy felieton – możesz śmiało pytać o tą 1/4. Widzę, że autor jak na razie odpowiada.
13 grudnia 2008, o godzinie 20:29
Za przeproszeniem?
Miner, są granice. Pewnych ludzi się odnotowuje i niestety pamięta ale to nie znaczy się z nimi rozmawia.
On też nie musi rozmawiać ze mną.
13 grudnia 2008, o godzinie 21:09
Tekst czytałam. Szkoda gadać! Mam wrażenie, że Głowacki się nad nim nie pochyli, bo i po co? co najwyżej obejdzie szerokim łukiem. Kurskim.
Zauważyłam jednak ciekawe zjawisko; Pyzol – reaktywacja! Wpadła i dyskutuje bardzo raźnie. Tylko patrzeć, jak nas odwiedzi. Już się boję.
Tylko wujaszek Wania może sprostać wyzwaniu. Albo Karol… poznałam cię po głosie!!! Och Karol! *_*
13 grudnia 2008, o godzinie 21:11
Swój pogląd o Generale a konkretnie o tym, co zrobił 13 grudnia i przy Okrągłym Stole juz wyraziłem.
Wypada mi teraz dodać, że charakterystyka dokonana przez Kuklińskiego potwierdziła moje intuicje. Intuicje, bo widziałem faceta „na żywca” dwa razy w życiu i to w przelocie zaś do weryfikowalnych plotek wojskowych nie miałem dostępu. Jest dla mnie nadal, jako osobowość postacią bardzo niesympatyczną i odpychającą. Utwierdził mnie w tym Kukliński a pośrednio Urban przez swój sposób chwalenia Generała na płaszczyźnie prywatnej.
Ale to nie ma żadnego znaczenia na płaszczyźnie publicznej.
To tylko szczere przyznanie się do szczerej niechęci.
13 grudnia 2008, o godzinie 21:13
Karol3 – 8;10 – No coś ty! Nie przypuszczam, aby zawitał do blogu, choć to jeden z moich pozytywnych bohaterów naszych czasów.
Niestety, dawni koledzy mają mu za złe, że poszedł na swoje.
13 grudnia 2008, o godzinie 21:20
Jasnaanielko
Wujaszek powołując się na twoją znajomość z jego Wujaszkiem prosi o radę stamtąd gdzie jest, z przyszłości.
Dotrzymać umowy z Żebrakiem spod Floriańskiej Bramy czy spuścić z torbą na ulicę?
13 grudnia 2008, o godzinie 21:34
Tak Jasnaanielko
Frasyniuk podjął jedno z najszlachetniejszych posłannictw jakich może podjąć się człowiek:
przedsiębiorczości. I o to w tych 21 Postulatach chodziło.
13 grudnia 2008, o godzinie 21:34
Dobranoc
13 grudnia 2008, o godzinie 21:56
EDD – To trudne pytanie i problem skomplikowany. Ja bym nie radziła dawać mu pracy w tym ogrodzie, bo natury nie zmienisz a czasy się mogą zmienić i wtedy licho wie, co on by wyniósł, oprócz czapki śliwek.
Ja radzę wykąpać, odwszyć, ostrzyc, dać nowe szmaty z lumpeksu i kopa na drogę. Wujaszek wujaszka powiedział, że to i tak zbytek łaski, ale jeszcze dołożył by jabola. Trzeba mieć ten GEST. (^__^)
13 grudnia 2008, o godzinie 23:13
http://wiadomosci.gazeta......zanie.html
„Główną Nagrodę Wolności Słowa, która przyznawana jest za publikacje w obronie demokracji i praworządności, demaskujące nadużycia władzy, korupcję, naruszanie praw obywatelskich i praw człowieka Stankiewicz i Ferens otrzymały za film „Trzech kumpli”.”
14 grudnia 2008, o godzinie 01:56
Mój wczesno-popołudniowy post został usunięty na zasadzie homoseksualizmu i wściekłości oprawców. Próżna to satysfakcja wiedzieć do racjonalizacji jak maluczkiej agresji i nienawiści posuwają się oprawcy. Bardziej obstawiam mojego głównego mordercę, ale Waldemar Kuczyński jest tego samego formatu co trzon żydowskiej sfory i prawdopodobnie nie udeża to w jego żaden kodeks wewnętrzny gdyż on takiego nie ma. Cel uświęca środki. A jeśli tak to celem musi być własny tchórzowsko i judaszowo pojmowany interes.
Zastraszono mnie mimowolnie poza tym, że chciano mnie zastraszyć wiele razy w sposób arcyświadomy i nikczemny. Teraz to usunięcie jest dla mnie komunikatem, że każdy z tych robaków użyje wszystkich środków jeśli tylko poczuje, że w swoim odczuciu przegrywa. Przegrywając grę w której sam ustanawiał regóły. To jest kluczowe by zrozumieć tą przerażającą maluczkość.
Mordercy z SB nie moogą być rozpatrywani w kategoriach: nie umieją przegrywać. Ale zbieranina i pochołki esbeków nie odstając od nich w tej obsesji wydają się groźniejsi od esbeków. Gdyż zabijać kogoś dla dobrego imienia własnego to jest być gotowym wbić nóż w każdej chwili.
Jesteś siwy kurduplu tylko malutką częścią maszyny, zawsze nią byłeś. Zawsze w jakiejś grupie zwartej i gotowej. Ty mały, superzakłamany, zapluty furią staruszku jak ci nie wstyd tak zaciskać zwieracz przeciw bliźniemu karzełku? :)
14 grudnia 2008, o godzinie 08:19
Wieko opadło i paluszki przyskrzyniło.
14 grudnia 2008, o godzinie 09:07
Warto, naprawdę warto przeczytać.
http://renata.rudecka-kal.....index.html
14 grudnia 2008, o godzinie 09:09
Na śniadanie dajemy Pilcha.
http://www.dziennik.pl/op.....yczny.html
14 grudnia 2008, o godzinie 09:59
Co ze Zdzisławem?
Mak na Wigilię uciera czy co?
14 grudnia 2008, o godzinie 11:11
Możliwe też, że Zdzisław wyrabia ciasto na babkę parzoną*
;
Ciasto wspomniane ma taką właściwość, że nie odejdzie od rąk, dokąd go się dostatecznie długo nie wyrobi. Trzyma mocno i odkleić się nie daje, aż nagle staje się lśniącą, złocistą kulką i wtedy już nie klei się do niczego. Gotowe do formy. Cudo :lol:
;
Takie coś pewnie szykuje nam pracowicie Zdzisław1, pisząc wytrwale
i coraz sprawniej dwoma palcyma. Oby mu nie wcięło! :0
14 grudnia 2008, o godzinie 11:39
Z kilku stron słychać pomruki rozczarowania, że Reagan „wiedział i nie powiedział”. Czy nie powiedział to się jeszcze okaże. Komu, jak i co.
Zabawnym jest jak tę „nieuczciwość” wytykają często Amerykanom „złogi po peerelowskie”. Ale pal je 6. One już (te złogi) jak to złogi, proponują Amerykanom naukę chińskiego. Nadzieja daje im żyć i ogłupia skutecznie.
Bardzo dobrze, że stan wojenny pozostał tylko w domysłach i obfitych plotkach. Dzięki temu nikt prawie nie zgromadził w piwnicach koktajli Mołotowa i nie kuł kombajnów na czołgi. Szkody wizerunkowe, jakie uczynił Generał Obozowi były ogromne. Mit i legenda Solidarności dostały rumieńców. Dynamika gnicia CCCP i PRL uległa przyśpieszeniu. O to w końcu szło.
Wieczorem wysłałem do znajomego mail, który był odpowiedzią na jego skargę na Amerykańską „nielojalność”. Zapytałem w nim znajomego, co by zrobił z pewną wiedzą o zamachu stanu, którą posiadłby powiedzmy 1 grudnia.
Jak dotąd czekam na odpowiedz.
14 grudnia 2008, o godzinie 11:41
Brak Zdzisława może doprowadzić do tego że blog zabrnie na manowce tematyczne.
14 grudnia 2008, o godzinie 11:53
Ikona Generała: sztuczna sztywność, ciemne okulary i oczywiście mundur wywoływał u nawet skrajnych lewicowców zachodnich skojarzenia jednoznaczne.
Natura sama stworzyła postać, której najbardziej płomienny antykomunista czy agent CIA/Mossad (המוסד למודיעין ולתפקידים מיוחדים ) nie potrafiłby wykreować w celu zniechęcenia do komunizmu.
14 grudnia 2008, o godzinie 12:17
Witam
Na razie z tym makiem to mnie odganiają bo bym zjadł,a nie utarł.
Wczoraj mialem pracowity dzień bo wysyłałem do USA do znajomej takie różne kawałki z naszej polskiej rzeczywistości,wysylałem tez linki z blogu gospodarz ktore Wy podlepiacie. Wysłałe tez licznik Palikota (kadencja) uzyskal najwyzszą note w skali do 10 Podano tylko że p.LK. liczać cas który minął powinien przez klepsydrę przesunąć sie gdzieś na wysokości pasa.
Nie bralem udziału oprócz tego bo na temat generała juz sie wczesniej wypowiedzialem a reszta jest swego rodzaju młóceniem słomy zadnego pożytku.
Witam serdecznie Jasnaanielke i EDD. oraz innych
14 grudnia 2008, o godzinie 12:23
Dzięn dobry w niedzielę. Widzę, że nic nie straciłem, znikając na cały dzień. Na blogu wyjątkowo pusta gadanina, a ja się w zamian nasłuchałem i napatrzyłem o mojej ulubionej Rumunii.
14 grudnia 2008, o godzinie 13:01
Tajna broń kaczyńskich daje głos. Miejscami mdli, ale przeczytać należy, koniecznie, bo daje to wyobrażenie z jakiej strony J. Kaczyński będzie niebawem nakłuwał D. Tuska.
http://www.dziennik.pl/go.....turek.html
14 grudnia 2008, o godzinie 13:07
Niech mnie ktoś uszczypnie!!!!!
http://www.dziennik.pl/po.....torzy.html
14 grudnia 2008, o godzinie 13:25
miner,
Jeśli adwokatami są tylko osoby wpisane na listę adwokatów, to dlaczego pisarzami nie mogą być wyłącznie osoby wpisane na listę pisarzy, a aktorami jedynie osoby wpisane na listę aktorów, zaś piosenkarzami tylko osoby wpisane na listę piosenkarzy, tudzież dziennikarzami osoby wyłącznie wpisane na listę dziennikarzy.
Czy tylko dlatego, że kauzyperdzi wpisali sobie takie uprawnienia do ustawy wcześniej i przekonali przedstawicieli innych zawodów. że to calkowicie pożądane z uwagi na jakość świadczonych usług?
14 grudnia 2008, o godzinie 13:41
Pawle
Więc wypełń tę pustkę opowieścią z Rumunii.
14 grudnia 2008, o godzinie 13:57
Chcialbym zwrocic uwage ze amerykanie odtajnili mala czesc dokumentow dostarczonych prze plk Kuklinskiego ….
14 grudnia 2008, o godzinie 13:57
głos:
co więcej w Polsce już mamy takie zapisy odnośnie rzemieślników.
„Wprowadzono listę zawodów rzemieślniczych, zapewniając konsumentom ochronę przed nadużyciami popełnianymi przez pseudofachowców. ”
.
a teraz już się znalazł:
„Chodzi o rozróżnienie aktorów dyplomowanych od wykonawców. Aktor to ktoś, kto potrafi tworzyć kreacje aktorskie, zgłębiać psychikę granej postaci. I tego właśnie uczą studia i szkoły aktorskie. Mam nadzieję, że wejście tej ustawy w życie stanie się bodźcem dla młodych osób do zdobycia wykształcenia – argumentuje w rozmowie z tvp.info Andrzej Grabarczyk.”
.
Pan Knorr, Pan Klan będzie nam pokazywał co to znaczy dobre wykształcenie aktorskie.
14 grudnia 2008, o godzinie 14:28
Stan,
Nie przesadzaj, Gilowska jest dzisiaj jedynie komentatorem wydarzeń politycznych i gospodarczych. Nie ma szans na to, aby stać się tajną bronią. Uważam poza tym jej refleksję o tym, że pojawił się nowy rodzaj broni – bomba F za bardzo trafną. Bombą F amerykańska gospodarka i amerykańscy konsumenci zaatakowali resztę świata. Z pewnością jest to spektakl wojenny globalny. Wrogowie USA, zwłaszcza ci mało rozwinięci umysłowo, jak przywódcy Rosji, przy tym borykać się będą z deficytem środków na plan przywrócenia jej hegemonistycznej roli przynajmniej na Zakaukaziu. Jeśli chodzi o ocenę naszego rynku, to też podzielam niektóre jej oceny, że istnieje niebezpieczeństwo wzrostu bezrobocia i nawet recesji. Generalnie jest ona za obniżaniem podatków i to jest korzystne dla społeczeństwa, bowiem przy tym systemie finansowym obywatele III RP, pozbawiani części przychodów, które zabiera państwo muszą pożyczać z banków, które nie tylko pozbawiają ich drugiej części przychodów, ale jeszcze wystawiają na ryzyku, iż zabiorą cały dorobek życia i puszczą z torbami. Nie wiem doprawdy, czy społeczeństwo powinno tolerować ten stan rzeczy, który jest spowodowany m. in. tym, że bankowość, finanse i prawo, oraz zarządzanie jest miejscem, gdzie trafiają na ciepłe posadki byli politycy, w zamian za co obecni politycy licząc najwyraźniej na jakieś ciepłe przytulisko po zakończeniu kariery politycznej, jakoś nie chcą lub też bardzo niemrawo egzekwują prawa obywateli III RP, w tym głównie prawa konsumentów do uczciwych standardów ochrony i praw i zapewnienia właściwej konkurencji na poszczególnych rynkach.
14 grudnia 2008, o godzinie 15:02
głosie,
różnimy się co do przyszłośći Pierwszej Damy Ściany Wschodniej. Ona wróci do polityki. Ze względu na jej medialność jest dla PIS-u potrzebna jak deszcz podczas suszy. W kontaktach z mediami, gdy recesja będzie zaciskać pętle na szyji D. Tuska, jej wartość dla partii zdecydowanie przewyższy chamskie zagrywki Kurskiego i antymedialność Natali – Świat.
Poza tym w wywiadzie trafnie i uszczypliwie powiedziała, że rząd niewiele robi, bo nie bardzo wie co robić (ostatnie stwierdzenie po przecinku, to moja uwaga). Natomiast mdli mnie jej zapiekłość w stosunku do Platformy. Idzie mi głównie o pamiętliwość za „własne krzywdy”, za które D. Tusk ma u mnie plus dodatni.
Nie zgadzam się z jej (nazwijmy to tak) drakońskim programem społecznym. Jest to już jednak inna para kaloszy wykraczająca poza rozmiar wpisu blogowego.
14 grudnia 2008, o godzinie 15:27
W Krakowie, niestety, jedną z ulic nazwano imieniem Kuklińskiego. Narazie są to wyboje i pokrzywy, ale zamierzaja budować na niej tramwaj. Ludzie nazwali sami ją jako ulicę szpiega. Prawidłowo. Cokolwiek by powiedzieć jest to hańaba dla miasta i dla prawicowych radnych tego zacofanego ciemno grodu, w którym kościół posiada w śródmieściu połowę nieruchomości. I kradnie dalej jak piszę gazety.
14 grudnia 2008, o godzinie 15:37
EDD,
ja, w przeciwieństwie do Ciebie, nigdy Generała nie widziałem, a moja niechęć do niego, podobnie jak Twoja, też się brała z „promieniowania” jego wyglądu. Jednak większość osób, w tym także nasza Zofia, dostrzegały jego ujmującu sposób bycia w relacjach bezpośrednich (pisała o tym także aktorka Zofia Kucówna w swoich pamiętnikach stanu wojennego). Potwierdzali to także wojskowi.
Generał, poza wysokimi umiejętnościami wojskowymi, posiada, co rzadkie w środowisku wojskowych, także głowę do polityki.
Trzeba przyznąć, że przy miałkości różnych polityków, artykółujących płaczliwie swoje krzywdy, godny sposób znoszenia przez Generała lawiny upokorzeń, których mu się nie szczędzi, jest godny szacunku.
I jeszcze jedna moja uwaga, jak najbardziej subiektywana.
Wojciech Jaruzelski nie musiał oddawać władzy. Nie zrobili tego chińczycy, wietnamczycy oraz Fidel Castro (na którego nawet pobyt papieża nie zadziałał). Więc przyjmijmy, że przekazanie władzy nastąpiło w wyniku uznania interesu społecznego za ważniejszy niż własny. Wydaje mi się, ze jak dżentelmeni zawierają umowę, to jej dotrzymują, chyba że jedna ze stron ma mentalność lumpa lub wschodnie obyczaje, które tak chętnie zwalcza. Paradoksalnie, ci co cierpieli nie napierają na dzikie praktyki, które zostały ostatnio wyciągnięte z kapelusza.
Ta katolicka pamiętliwośc, podsycana przez kler, pokazuje jakim małym i nienawistnym narodkiem jesteśmy.
Mam wrażenie, że większość nie potrafi sobie poradzić z wolnością i chwyta się za to co potrafi najlepiej. Prawdopodobnie gdyby Polska nie była w strukturach unijnych, to już dawno doszło by do linczu na Generale z błogosławieństwem kościola.
14 grudnia 2008, o godzinie 15:54
Edwar: „Więc wypełń tę pustkę opowieścią z Rumunii.”
.
Niezbyt to byłoby stosowne na blogu o tematyce politycznej, i to cudzym. Czy ktoś ma tu ochotę czytać prelekcję o Drakuli?
14 grudnia 2008, o godzinie 15:54
Czytam materiały dotyczące stanu wojennego ujawnione przez CIA. Na 65 plików przejrzałem dotąd 28, a przeczytałem 13, tych, które w jakikolwiek sposób dotyczą relacji między ekipa Jaruzelskiego i Ruskimi. To są materiały jednoznacznie potwierdzające to co mówił Jaruzelski w swojej mowie obrończej. To są materiały, które stawiają go w dobrym świetle, które pokazuję, że ZSRR ani na moment nie spuszczał Polski z oka i nie wypuścił by jej z rąk za żądną cenę. Był wtedy tylko jeden sposób uwolnienia nas, a mianowicie odbicie zbrojne przez Zachód.W świetle tych materiałów tylko kompletny nieuk albo człowiek złej woli (choćby i historyk) może twierdzić, że gdyby Jaruzelski zrezygnował ze stanu wojennego, to Ruscy zostawili by Polske w spokoju.
Od dawna nie czytałem większego idiotyzmu od tego, że w grudniu 1981 roku nie groziła interwencja sowiecka wobec tego stan wojenny był niepotrzebny. Głoszą go owi „historycy”; naprzykład Dudek i Roszkowski. Oczywiście, że nie groziła. Po co miała grozić skoro Polska władza sama przygotowała pacyfikację ruchu. Ale niechby ino zrezygnowała z 13 grudnia! Jak skończę lekturę to coś większego o tym napiszę i wykpię tych „uczonych”.
14 grudnia 2008, o godzinie 16:04
Panie Waldemarze, co Pan na to, że antyjaruzelici wyciągają z tych ujawnionych dokumentów przeciwne wnioski? Choćby Romaszewski w Salonie24.
Rzeczywiście warto by im wszystkim zadawać do znudzenia jedno pytanie: jak ich zdaniem potoczyłaby się historia Polski, gdyby Jaruzelski nie zdecydował się na stan wojenny. Mnie również trudno sobie wyobrazić, że system padłby wtedy wiosną 1982 roku i dziesięć lat wcześniej mielibyśmy demokrację i kapitalizm.
14 grudnia 2008, o godzinie 16:27
Zofia
dokumenty CIA odtajniło celowo akurat w przeddzień rocznicy ogłoszenia stanu wojennego, co, jak zwykle dyskwalifikuje cała tą instytucję w moich oczach.
Nie znam bardziej zdemoralizowanego wywiadu na świecie niż ten.
—
Jest to szalenie interesujące stwierdzenie. Tez chciałbym znać kryteria wg których potoczny obserwator jest w stanie określić stopień demoralizacji poszczególnych wywiadów.
Jednym z takich kryteriów mógłby być pewnie sposób postępowania ze zdrajcami z własnych szeregów. Jeżeli jeden z wywiadów palił takowych żywcem w piecu, to ciekawe co takiego robiło CIA ze zdrajcami, ze zasługuje na gorszą ocenę.
14 grudnia 2008, o godzinie 16:35
Andrzeju, chyba za bardzo się przejąłeś wypocinami Suworowa (mam na myśli to palenie w piecu).
14 grudnia 2008, o godzinie 17:15
Pawle,
być może. Tylko dlaczego mnie one nie dziwią?
14 grudnia 2008, o godzinie 17:36
Zaskoczyło mnie, że Brzeziński /były doradca prez. USA/ stwierdził po zapoznaniu się z materiałami CIA, że było zagrożenie wejściem Sowietów, ale rok przed wybuchem stanu wojennego. Zachód skutecznie zadziałał i go zlikwidował. Ja zupełnie się z tym twierdzeniem nie zgadzam, bo nie zauważyłem i nie przeczytałem o jakiejś koncentracji wojsk NATO skierowanie przeciw ZSRR. Jak był kryzys Kubański to wojska USA postawiono w stan najwyższej gotowości i to wszyscy dziennikarze dostrzegli. Wtedy rozumiem wtedy był wybór wojna albo wycofujemy się.
Słowami Suworowa można by ironicznie powiedzieć – parę miesięcy wcześnie było zagrożenie interwencją, parę miesięcy później tak osłabli, że już nie mieli na interwencje szans. Jak ktoś jest głupi to może wto wierzyć . Ja nie wierzę
14 grudnia 2008, o godzinie 17:38
Andrzeju
Pewnie, dlatego że od setek (ilu?) lat nasza zachodnia strona świata jest bardziej transparentna zarówno, jeśli idzie o to, co można wiedzieć o „dziś” jak i na temat zdarzeń historycznych. Tajemniczość zawsze budzi podejrzenia.
Oczywiście wypowiedz na temat „perfidii”, jaką jakoby jest ujawnienie dokumentów dotyczących Kuklińskiego jest „jaka jest”.
14 grudnia 2008, o godzinie 17:43
maćku g.
Presja USA w 1980 jesienią nie koniecznie musiała polegać na straszeniu militarnym.
14 grudnia 2008, o godzinie 17:57
Rezygnacja z interwencji zewnętrznej w 1980 nie oznaczała rezygnacji z likwidacji problemu siłą w przyszłości. Po analizie sytuacji zaufano wariantowi załatwienia problemu siłami wewnętrznymi.
Ten wariant był lepszy dla WSZYSTKICH, w krótkiej perspektywie także dla ówczesnej Rosji Sowieckiej.
14 grudnia 2008, o godzinie 18:07
@ WK
W pełni podpisuję się pod Pańską interpretacją. Od kilku lat twierdzę to samo. Godne ubolewania jest też to, że historycy w gruncie rzeczy bardzo boją się wnikliwego badania tej kwestii – w obawie przed politycznym linczem tzw. prawicowych publicystów. Nie powstała żadna monografia, analizująca problem groźby zewnętrznej interwencji w latach 1980-81. Niestety, taki już mamy w Polsce klimat umysłowy.
Łączę pozdrowienia – po długiej nieobecności na Pańskim blogu.
14 grudnia 2008, o godzinie 18:11
Andrzeju
A czy szerzenie takich pogłosek jak ta o paleniu zdrajców żywcem w piecu nie mogła być metodą na zastraszenie?
Podobnie jak celowo puszczane „informacje” o listach proskrypcyjnych i planowanych atakach na mieszkania milicji i nomenklatury. Staży ludzie ze środowisk przy nomenklaturowych do dziś czasami w to wierzą i pamiętają tamten strach.
14 grudnia 2008, o godzinie 18:17
Edwar: „A czy szerzenie takich pogłosek jak ta o paleniu zdrajców żywcem w piecu nie mogła być metodą na zastraszenie?”
.
Moim zdaniem wyssał to sobie z palca Suworow. Ten autor, choć niektóre spostrzeżenia miewa trafne, absolutnie nie zasługuje na wiarę, co czytelnik sceptyczny i trochę orientujący się w tematyce bez trudu zauważy.
O paleniu zdrajcy w piecu czytałem tylko u niego, inne źródła podają, że ten człowiek (chodzi o konkretną osobę, ale zapomniałem nazwiska) został zwyczajnie rozstrzelany.
14 grudnia 2008, o godzinie 18:18
Poljakow (?) coś koło tego.
14 grudnia 2008, o godzinie 18:36
Oleg Pieńkowski się nazywał
Według Kuklińskiego stracony w piecu hutniczym. Podobno zrobiono z tego film dydaktyczny dla adeptów szkoły wywiadu. (?)
14 grudnia 2008, o godzinie 18:40
„Według Kuklińskiego stracony w piecu hutniczym.”
.
Jeśli według Kuklińskiego też, to trochę zmienia postać rzeczy. Mógłbyś podać dokładniej źródło tej informacji.
14 grudnia 2008, o godzinie 18:42
Aczkolwiek w dalszym ciągu nie daję wiary. Za bardzo mi to przypomina z ducha dawne historyjki o krwawym bolszewiku z nożem w zębach. Nie ma takiego okropieństwa, którego nie dałoby się przypisać Ruskim, żeby Polacy w nie nie uwierzyli.
14 grudnia 2008, o godzinie 18:42
Już
http://pl.wikipedia.org/w....._egzekucja
14 grudnia 2008, o godzinie 18:45
Niestety linka do ujawnionych dokumentów nie działa.
14 grudnia 2008, o godzinie 18:52
Tak więc dążenie do upodlenia człowieka upadla upadlających. Jak wielkimi nie byliby psychopatami. Upadla tak, że odczuwają konieczność upodlenia swej ofiary w sposób dobitniejszy, wyrazistszy, bardziej bezwzględny w „przydziale ról” tzn rekompensujący upodlenie w postaci przeżycia przeciwnego, a co najmniej w postaci doświadczenia czyjegoś upodlenia jako czegoś obiektywnie właściwego.
Tak naprawdę usunięcie jest następnym krokiem po gestach grożących swą wszechwładzą „bez ograniczeń” , które nie dały efektu.
Ale oczywiście zwyczajność takiej procedury stawia w świetle (tu jest słowo, które może być wystarczające do wyrżnięcia) nie agresora, ale po raz któryś niepogodzonego z naturalnością oprawianego.
Gdybym nie umieścił konkretnej wypowiedzi w odpowiedzi zostałaby zapewne usunięta. Podatek jest konieczny nie ze względu na skutek oprawczy, ale podtrzymanie niekwestionowalności wzajemnych ról.
Jeśli rzeczywistość przyniesie sytuację dwuznaczną to kożysta się chętniej niż w taśmociągu z tego przypomnienia. To działa choć trochę skutecznie na publiczność. Odwraca uwagę od nadludzi w stopniu właściwym logice całego przedsięwzięcia.
Dla czytelników informacja: po takim okresie chamstwa i pogardy ze strony wspólnoty „W.Kuczyński” wpis zaakceptowany to bezwzględnie najostszejsza moja wypowiedź.
Dopiszę coś najprawdopodobniej po usunięciu tego posta.
14 grudnia 2008, o godzinie 19:05
:D :D :D
Podróże w przyszłość Wujaszka Wani to pestka!!!
„Jednym z ciekawszych wynalazków jego autorstwa (dra Sidneya Gottlieba) był tzw. Spiricom Mark IV – urządzenie nadawczo-odbiorcze do łączności… ze zmarłymi. Miało pomagać w zdobywaniu od nieżyjących już agentów informacji o zamierzeniach przeciwnika. Zakładano, że znajdujące się w innym wymiarze osobowości zmarłych potrafią postrzegać przyszłe wydarzenia. Jedną z dusz z tamtego świata, z którą nawiązano ponoć kontakt za pomocą owego spiricomu, miał być były agent CIA i brytyjskiego wywiadu MI-6 płk Oleg Pieńkowski, oficer GRU zdekonspirowany i stracony w 1963 roku. Żadne sprawozdanie z przebiegu tego eksperymentu nie zostało do tej pory odtajnione.”
http://www.kobieta.pl/mag.....aswiatami/
14 grudnia 2008, o godzinie 19:16
Jeżeli Brzeziński powiedział to co napisało Wprost to znaczy, że mu odbiło na starość. A mówienie, że się Breżniew wystraszył Cartera jest śmiechu warte. Oni nie mieli niczego czym by mogli zagrozić ZSRR z kosztami większymi niż utrata Polski. Niczego. A Romaszewski pieprzył głodne kawałki,bo on na ogół to robi i stojęo zakład,że nie czytał tych materiałów. Nawet nie dał bym głowy czy zna angielski natyle, żeby je już przeczytać ze zrozumieniem.
14 grudnia 2008, o godzinie 19:54
Wysłuchałem właśnie fragmentu poranka w TVN. Michał Kamiński na podstawie materiałów CIA (nie jestem pewny) sformułował tezę, że w odróżnieniu od Gomułki i Gierka, Wojciech Jaruzelski zachowywał się jak namiestnik Rosji w Polsce. Czytam w GW obszerne materiały prezentujące tradycje rodzinne Jaruzelskiego i odnoszą wrażenie są one takie, że mógł on zatrzymać się w rozwoju intelektualnym na instytucji lenna i stosunku wasalstwa. Michał Kamiński podkreśla (moim zdaniem słusznie), że to jest rzecz niesłychana, aby żądać od ZSRR interwencji w Polsce! (a Jaruzelski formułował takie oczekiwania pod adresem „wielkiego brata”)
14 grudnia 2008, o godzinie 20:09
Dalej z poranka w TVN wynika, że tylko Ryszard Kalisz jest politykiem nowoczesnym tj. takim który jest gotowy, jako polityk do zaakceptowania odpowiedzialności materialnej za swoje działania. Inni politycy natomiast uważają, że z okienka TV mogą siać zniszczenie w życiu prywatnym obywateli i w działalności różnych instytucji (np. Szpitala Klinicznego MSWiA na ul. Wołoskiej), jak i firm, i że sprzeczne z demokracją, czy przynajmniej wolnością wypowiedzi jest pociąganie ich do odpowiedzialności za to. Ja uważam natomiast, że każda instytucja państwowa z prokuraturą na czele powinna liczyć się z realną koniecznością wypłaty odszkodowania obywatelowi lub firmie za działania naruszające normy prawa i powodujące szkody. Niewątpliwie wypowiedź Zbigniewa Ziobry o lekarzu kardiologu miała taki charakter. Dziwi mnie jednak to, że przed sądem do odpowiedzialności został pociągnięty Minister Ziobro, któremu na dodatek zabrania się zbiórki publicznej na „odszczekanie (może w Porannej TVN pod Stołem) niefortunnej wypowiedzi”. Ja uważam, że za tego rodzaju wypowiedzi powinien odpowiadać urząd zajmowany przez polityka tj. w tym przypadku Minister Sprawiedliwości, jednak, aby nie było takich nonsensów, jak w przypadku Antoniego Macierewicza, za przyznaniem się do błędu urzędu i wypłatą odszkodowania przez urząd powinien podążać tzw. regres czyli roszczenie zwrotne kierowane do majątku partii politycznych.
14 grudnia 2008, o godzinie 20:10
Na czym poza „Kamińskim” opierasz swoje zdanie Głosie?
Zwróć uwagę na swoje własne sformułowanie „Michał Kamiński na podstawie materiałów CIA (nie jestem pewny)”.
Rozumiem że traktujesz Kamińskiego jako nie wątłą przesłankę?
14 grudnia 2008, o godzinie 20:19
Panie Waldemarze (i reszta blogowiczów),
uprzejmie proszę o wyrozumiałość do produkcji historycznej weterana senatora Romaszewskiego. Miał on (jak większość liderów opozycji) liczne przejścia ze służbami i sądami acien regime. Jednak dopiero na oryginalnośc jego historycznych sądów decydujący wpływ wywarło dopiero zderzenie (już w wolnej Polsce) z potężnym soplem lodu, który rozbił się na jego głowie.
Senator nadal jest pod wplywem tego zderzenia.
P.S.
Po przeczytaniu tego tekstu chyba będę budził się w nocy spocony i sprawdzał czy stopy mam na właściwym miejscu.
http://www.dziennik.pl/wy.....zysku.html
14 grudnia 2008, o godzinie 20:20
Panie Waldemarze,
cały czas zastanawiam się dlaczego wspomniani przez pana „dyżurni” historycy nie raczą zauważyć, ze ZSRR miało na obszarze Polski swoje jednostki, w stanie wojennym , przynajmniej ta w Szczecinie była w te dni postawiona w stan gotowości.
Były wzmocnione posterunki, żołnierze mieli zakaz wychodzenia z koszar.
By wyprowadzić rosyjskie jednostki na miasto wystarczyło kilka minut, do centrum z koszar dotarli by czołgiem w pół godziny, w jakieś 40-45 min, byliby u bram stoczni. A może nawet i szybciej. W 2-3 godz., mogłyby się znaleźć w Szczecinie jednostki radzieckie, stacjonujące w NRD, zakładając, że ich tabor i sprzęt bojowy poruszał by się circa 69-70 km/godz. A do tego wystarczyłby tylko jeden telefon z rozkazem,
Jak ktoś pisze, że nie groziła mam interwencja wojsk radzieckich jest niespełna rozumu.
Dopóki stal jakikolwiek garnizon wojsk Armii Czerwonej w Polsce – to groziła.
14 grudnia 2008, o godzinie 20:22
Stan jeszcze słówko w kontekście naszej rozmowy o wypowiedzi b. Minister Finansów Zyty Janiny Gilowskiej (swoją drogę ciekawe skąd ta „Zyta”). Otóż ja jestem zdania, że polityka taka jaką prowadził SLD, PiS czy za jaką optują związki zawodowe w istocie swej nie jest polityką lewicową. Tego rodzaju polityka jest polityką ochrony interesów grupowych jakiś tam grup społecznych, zawodowych, czy biznesowych. głównie przed pracą i konkurencją. Co robią lekarze w państwowych jednostkach służby zdrowia, jak nie to co robią inni w państwowych zakładach tj. wykorzystują majątek tych jednostek, do prywatnego zarobku – kosztem konsumenta i społeczeństwa, jako całości. W zamian za co nierzadko politycy korzystają po zakończeniu lub w trakcie kariery zawodowej w polityce, zasilając kadry wielopartyjnych nomenklatur. Osobiście nie jest przeciwko redystrybucji dochodu narodowego ukierunkowanego na wspieranie słabszych i upośledzonych. Jestem jedynie przeciwko takiej redystrybucji, która w gruncie rzeczy jest nieefektywnym wspieraniem słabszych i upośledzonych. A nawet wspieraniem niewspierającym nikogo innego poza biurokracją wspierającą.
14 grudnia 2008, o godzinie 20:25
Dobranoc Państwu
14 grudnia 2008, o godzinie 20:25
Głosie,
przestań gadać głodne kawałki. Poczytaj sobie te materiały a potem powoluj sie na Kaminskiego, który prawiena pewno do nich nie zajrzał.Gdzie jest ten dowód, że Jaruzelski chciał interwencji Rosjan. To calkowita bzdura i kalumnia. Juz lektura tych materiałów pokazuje cos zupełnie innego. W kilku kluczowych punlktach Jaruzelski pokazuje Rudskim wała – odrzuca o wiele bardziej drastyczną ich wersje stanu wojennego, odsuwaod wplywu nawojsko rzeczywistego zdrajcę Molczyka, nie zgadza sie na wprowadzenie do jednostek wojskowych doradców radzieckich.W kilku miejscach Kukliński pisze,że Ruscy pogardzaja Jaruzelskim i Kiszczakiem, żeto nie ich ludzie. Czy mówi ci coś, to, że wojsko polskie zostało rozmieszczone wtych punktach, które według polskiego rozeznania mieli zająć Rosjanie w trakcie interwencji?
14 grudnia 2008, o godzinie 20:29
Edwardzie,
Takiego rodzaju opinie prezentuje nie tylko Pan Michał Kamiński, ale także i inni politycy oraz historycy zajmujący się dziejami PRL (m in. Antoni Dudek :). Wielokrotnie na tym blogu prezentowałem pogląd, że gen. W. Jaruzelski był skrajnie serwilistycznym politykiem wobec ZSRR. Na tym właśnie polegają stosunki Wasal-Pan. Trzeba klęknąć złożyć hołd i wyłożyć kasę, a w zamian można swobodnie korzystać z pracy chłopów pańszczyźnianych oraz (jak ktoś może) prawa pierwszej nocy.
14 grudnia 2008, o godzinie 20:35
Zofio,
masz rację ludzie, którzy twierdzą, że w roku 1981 Rosja była gotowa zrezygnować z Polski byle w niej nie interweniować są albo pozbawieni wiedzy, albo pełni złej woli, wypełnieni nienawiścia do Jaruzelskiego, aż do genów. Oczywiste jest, że w roku 1981 Rosjanie nie chcieli interweniować, bo po co? WIEDZIELI,ŻE PRZYGOTOWANA JEST POLSKA PAŁA DO ZAŁATWIENIA SOLIDARNOŚCI. DLATEGO NIE CHCIELI! ALE NIECHBY SIĘ JARUZEL COFNĄŁ! Cały czas bylismy pod ścisłym nadzorem militarnym,toteż widać w tych raportach. Niestety na głupotę i złą wole rady nie ma.
14 grudnia 2008, o godzinie 20:36
Panie Waldemarze, jak tylko znajdę czas to sam przeglądnę materiały CIA. Chciałem tylko podkreślić, że to że Jaruzelski chciał interwencji Rosjan (w przypadku, gdyby sam sobie nie poradził z „ruchawką” chłopsko-katolicką „Solidarności”) – nie było dotychczas kwestionowane, bo wynika z różnych jego wypowiedzi.
14 grudnia 2008, o godzinie 20:42
Tu za chwilę jako ,autorytet wystapi pewno Pan Pipes. Ten sam, co mówił, żebyPolska nie wchodziłado NATO, bo to rozdrażni Rosję. To dziwne przestrzegał przed rozdrażnieniem bardzo osłabionej Rosji, a twierdzi, że można bylo wymierzyć bezkarnie potężnemu ZSRR tak straszliwy cios jak upadek komunizmu wPolsce wroku 1981.
I to samo do Kamińskiego, prezydenckiego służki-Jak to Putin szef skarlałej Rosji jest straszliwie groźny bo „dzis Gruzja, jutro Ukraina,a pojutrze Polska”, a potężny Związek Radziecki miał sie przestraszyć „Solidarności”, czy trzęsącego przed nim portkami Zachodem?
14 grudnia 2008, o godzinie 20:44
Głosie,
podaj choć jedną! Bo jak tak pewnie mówisz, to choc jedną potrafisz zacytować. A jeśli nie potrafisz to sie wstrzymaj aż potrafisz, bo szkalujesz człowieka, który – tego nie można wykluczyć – może i Tobie, albo komuś Tobie bliskiemu ocalił zycie. Tego nie można wykluczyć!
14 grudnia 2008, o godzinie 20:50
Stan,
W sprawie ucinania stóp cukrzykom, bo lepiej za to płacą, to ja się nie zgodzę, że odpowiedzialność ponosi NFZ, bo ponoszą lekarze i politycy (zwłaszcza SLD, którzy przeprowadzili centralizację kas chorych w formie NFZ, za co właśnie należy uciąć nogi Leszkowi Millerowi i jego Ministrowi Zdrowia i szefowi NFZ). Jeśli procedury finansowania są nieadekwatne do rzeczywistych kosztów, to nie wierzę, aby nie można było różnicy dochodzić w drodze administracyjnej lub sądowej. A jeśli jest tak w co „nie wierzę”, no to najwyższy czas pomyśleć o zmianie całego systemu finansowania służby zdrowia.
14 grudnia 2008, o godzinie 20:59
maćku.g
Czy nie mógł być zacytować oryginalnej wypowiedzi Brzezińskiego?
14 grudnia 2008, o godzinie 21:01
Panie Waldemarze,
„Szkaluje” to za dużo powiedziane, podczas, gdy ja jedynie piszę o tym, które opinie byłbym bardziej skłonny podzielać. Próbuje Pan wmusić swoje tezy o Wojciechu Jaruzelskim blogowiczom, jak mamka kaszkę manną małemu dziecku. A jeśli chodzi o wypowiedzi to miałem na myśli, to co było uzgadniane z członkami władz ZSRR, bowiem stan wojenny był uzgadniany. Były uzgadniane zapewne różne jego warianty i jednym z nich był ten, gdzie dochodzi do zbrojnej konfrontacji. Zresztą już z Pana wypowiedzi wynika, że skoro ZSRR nie mógł zrezygnować z Polski (z czym się zgadzam), to musiał liczyć się z koniecznością interwencji, a na to zgodnie z komunistycznymi zwyczajami wymagane było uroczyste zaproszenie (czerwonego diabła) do domu.
14 grudnia 2008, o godzinie 21:02
Zapraszającym powinien być I Sekretarz KC PZPR. Takie były zwyczaje.
14 grudnia 2008, o godzinie 21:10
Determinacja głosa w rozwiązaniu problemu słuszności lub niesłuszności ogłoszenia stanu wojennego jest budująca.
Stopień wkurzenia Gospodarza zaczyna się lokować na poziomie stanów wysokich. Widać lektura jest mocno stresująca. Proponuję rozejm – głos poczyta to samo i podyskutuje, jak równy z równym. :)
Spokojnie i na argumenty. To chyba możliwe. I ani słowa o Dmowskim!
14 grudnia 2008, o godzinie 21:15
No więc Głosie. Bijmy pianę:
CO BY BYŁO GDYBY JARUZELSKI NIE PRZEPROWADZIŁ SPRAWNIE STANU WOJENNEGO?
To było rozwiązanie korzystne dla wszystkich:
Dla Solidarności (w dalszej perspektywie)
Dla Rosji Sowieckiej (wtedy)
Dla nomenklatury
Jakie były głębokie motywy Generała mnie za bardzo nie interesuje, tym bardziej że nie sposób ich ustalić. Liczy się to co się stało naprawdę.
14 grudnia 2008, o godzinie 21:20
A wracając do wywiadu z Zytą G. Też uważam, że ona wkrótce zostanie jakimś ekspertem albo doradcą na czas kryzysu. Nadaje się do tego jak mało kto. Tonacją głosu przebije nawet Kurskiego, a takich obaj Kaczyńscy zawsze preferowali. Nie ufałam jej nigdy, bo sposób jej argumentacji nie budził zaufania. Nie tak wyrażają się ludzie, mający konkretną wiedzę i poglądy. To była i jest, niestety baba z Kercelaka.
W maglu panują całkiem miłe obyczaje.
14 grudnia 2008, o godzinie 21:21
jasaanielko,
Wydaje się, że gospodarz blogu nie tylko broni tezy o słuszności ogłoszenia stanu wojennego, ale i chce bronić dobrego imienia Wojciecha Jaruzelskiego, stąd też zarzut, iż: „szkaluje” imię człowieka. Tutaj znowuż wracamy do czasów feudalnych. Dobre imię to można było chronić jak się było do pojedynku na pistolety, albo szable. A dziś w dobie demokratycznego obszczywania wszystkich imion, to chyba trzeba było pojedynkować się z karabinem maszynowym, ale nie wiem czy przypadkiem nie nazwać by trzeba takiego pojedynku egzekucją.
14 grudnia 2008, o godzinie 21:28
W krainie Gdybania widzę oczyma wyobraźni Jaruzelskiego, który ogłasza -wyprowadzić sztandar. Poczym w krainie wietrznej szczęśliwości następują błogie i spokojne rządy Lecha, a Ruscy śrubki do czołgów transportują z Mińska do Berlina przez Pragę. Nic tylko błogi wyścig pokoju wokół naszego radosnego grajdołka.
14 grudnia 2008, o godzinie 21:28
W krainie Gdybania widzę oczyma wyobraźni Jaruzelskiego, który ogłasza -wyprowadzić sztandar. Poczym w krainie wietrznej szczęśliwości następują błogie i spokojne rządy Lecha, a Ruscy śrubki do czołgów transportują z Mińska do Berlina przez Pragę. Nic tylko błogi wyścig pokoju wokół naszego radosnego grajdołka.
14 grudnia 2008, o godzinie 21:28
Edwardzie,
Jak wiesz nie prowadziłem z wami dyskusji na temat celowości wprowadzenia stanu wojennego, inaczej jak wskazując, że Wojciech Jaruzelski mógł wykazać się polityczną inteligencją i przekonywać swoich sojuszników do zmiany reguł gry, co zresztą mogło utrzymać strefę wpływów ZSRR i zachować samo ZSRR, albo utrzymać strefę wpływów ZSRR po zmianie ustrojowej ZSRR. Wojciech Jaruzelski niewątpliwie swoją polityką przysłużył się rozmontowaniu strefy wpływów ZSRR w Polsce i za to mu chwała. Problem w tym, że zrobił to najwyraźniej nie jako polski patriota, lecz jako ideowy komunista, zwolennik sojuszu z ZSRR, poprzez brak elastyczności politycznej oraz brak cech dobrego polityka, nie mówiąc już o pojęciu męża stanu!
14 grudnia 2008, o godzinie 21:35
jasnaanielko,
Obawiam się, że rodzimy żubr wymaga kuksańców, jeśli nie siarczystego kopa w dupę… bo on w gruncie rzeczy, bardziej przypomina upartego osła, który zapatrzony w lustro uznał się za wzór cnót, inteligencji, i pracowitości, oraz wcielenie demokracji. Tymczasem jego dzieło jako żywo, nadal przypomina klecionkę z liści i błota. A że osioł spotkał się z osłem i jeden nazywa się Zyta, a drugi „ten ucony co cyta Tacyta”, to już inna sprawa.
14 grudnia 2008, o godzinie 21:38
głosie,
to chyba jakiś horror. Z wypowiedzi minera dowiedziałem się, że to minister (z krzywym okiem) SLD zapobiegł narastającym przekrętom w służbie zdrowia i dlatego go tak straszliwie, bezpodstawnie atakowano (wygrał procesy sądowe). Jednak jeżeli coś schrzanił z wycenami, które zresztą opracowują instytuty naukowe naukowe, to należało to zmienić. Mineło już od jego królowania na stołku ministra wystarczająco dużo czasu. Ja mam wrażenie, że to już efekty reformy i sławnego „uszczelniania” p. Kopacz (przy 4.6 % PKB na służbę zdrowia, podczas, gdy we Francji przeznacza się odpowiednio 14.4%).
Tyle na temat służby zdrowia.
* * *
Niezbyt dokładnie przyglądałem się waszej dyskusji na temat wprowadzenia stanu wojennego. Dlatego nie chcę polemizować o szczegółach i faktach nie znając kontekstu.
Zwróciłem jednak uwagę na Twoje wątpliwości, że Generał miał wasalski stosunek do ZSRR i prosił Kreml żeby interweniowali.
Ponieważ już leci w TVP film o szkole wywiadu rodem ze Stanów, więc krótko pod rozwagę.
Generał nie dopuśćił do struktur wojskowych doradów radzieckich, zapewne żeby mu z wojska nie zrobili czeskich knedliczków. Oparł się naciskom czego żadna inna armia Układu nie zrobiła.
Dalej.
Z materiałów analizowanych, także na blogu, wynika, że zwodził Kreml co do daty wprowadzenia stanu wojennego. Przeciwstawić się wprowadzeniu stanu wojennego nie mógł, bo by zrobili to bez niego (Olszowski, Żabiński i Grabski to była kadra rezerwowa).
Czy nie sądzisz, że pytaniami kierowanymi do radzieckich czy wejdą, Generał nie sądował ich zamiarów? Zobacz jak oni dwuznacznie odpowiadali. Przez cały czas toczyła się autentyczna gra wojenna. Gdyby się bał tylko o własną skórę, to by zrezygnował ze stanowiska. Przecierz potencjalini następcy nie ukrywali, że ich marzeniem jest zrobienie porządku przez sojuszników. Byli zdecydowanie bardziej wyraźiści jeśli idzie o kieruinek zmian. Nawet się z nimi potajemnie kontaktowali.
Po takich wątpliwościach, myślę, że można zrezygnować z linczu, który się dokonuje.
Czy gdyby był takim wasalem, to tak skutecznie by izolawał napalonych czerwonoarmiejców od polskich struktur wojskowych?
Przecierz nie jest dotychczas wykluczone, że po skutecznym wprowadzeniu stanu wojennego jakieś obce siły sprowakowały sprawę morderstwa ks. Popiełuszki. Czy uważasz, że polskie służby specjalne, które twardo za mordę trzymał Kiszczak wzieły by sobie taki pasztet na głowę w tak bardzo katolickim kraju jak Polska? Przecierz nawet Episkopat tonował emocje związane z tą zbrodnią.
14 grudnia 2008, o godzinie 21:38
Mężem stanu zostaje się wtedy, kiedy posiada się ku temu środki i sprzyjające okoliczności. Takie okoliczności nadeszły jak pamiętasz dopiero później. Środków Jaruzelski w 1981 nie miał.
Jako kto zrobił to, co zrobił?
Już to napisałem trochę inaczej.
Motywy jego czynów to problem dla Pana Boga i Lucyfera niech sie oni o to napieprzają. Rozmawiamy o Ziemi, tej Ziemi. :)
14 grudnia 2008, o godzinie 21:55
Stan,
A czy właśnie to o czym piszesz nie zaświadcza o wasalstwie. Lennik jest właśnie niezależny od Wasala. Nie ulega wątpliwości, że Wojciech Jaruzelski wspierał przemiany idące w kierunku unarodowienia Polskiego wojska i w ogóle Polski. Innymi słowy był za zwiększeniem polskiego cukru w cukrze. Ale Lennik odpowiada głową przed Wasalem, a sposobem pociągnięcia go do odpowiedzialności jest właśnie najazd zbrojny. Co więcej pan Adam Michnik uważa, że rozgrzesza Wojciecha Jaruzelskiego, to że w roku 88 czy 89 nie zdecydował się na gambit chiński w celu ochrony władzy komunistycznej w Polsce, ale czyż do jego rozegrania nie było przypadkiem potrzeba „prikazu” z Moskwy. Jak wiadomo „prikaz” nie przyszedł, bowiem była pierestrojka i nasz kolejny wbrew sobie „zbawca” Michaił Gorbaczow.
14 grudnia 2008, o godzinie 21:59
Edwardzie (9:38) ze wspomnień większości internowanych można wysnuć wniosek, że brali pod uwagę możliwość wywozu w obce strony. Ba odnoszę wrażenie, że w pierwszej chwili odczuwali ulgę z faktu zamknięcia w granicach Tej Ziemi. A słowa „wejdą nie wejdą” trzymały w napięciu do do końca, czyli początku stanu wojennego.
„Środków Jaruzelski w 1981 nie miał” – a Ikona Generała – przcież już weszła do historii przynajmniej jako środek wyrazu.
14 grudnia 2008, o godzinie 22:12
A pozatym interweniowałby Układ Warszawski, a nie Rosjanie. Więc na czele stałby Jaruzelski w nowej funkcji i dokonał interwencji jako zastępca dowódcy wojsk UW.
14 grudnia 2008, o godzinie 22:18
I jeszcze jedno – wiara w słowo pisane. Istnieje jeszcze wiele geriatrycznych grup wzajemnej adoracji z sentymetem wspominających stare dobre czasy. Polecam wszystkim chetnym udać się na spotkanie takiej grupy i konfrontacje wrazeń osobistych z literą stenogramu. Byc może zauważą „potęgę” dialektyki marksistowskiej. Gdyby kos szukał adresu najlepiej szukać organizacji kryjacych sie pod płaszczykiem JPII.
14 grudnia 2008, o godzinie 22:35
Piotruś
Wiem że byli tacy wsród internowanych. Mnie jakoś to do głowy nie przyszło. Tak naprawdę nie wiem dlaczego.
Nie rozumiem jak Głos widzi mozliwość by Jaruzelski wytargował w 81 dla Polski specjalne warunki i to miałem na myśli pisząc o braku środków. To czysta fantazja.
Ikona? Trudno lepszego Stracha wymyslić. Witkacy by przesolił.
A w zblizeniu. Relacje które cytuje Stan wzmacniają moja niecheć.
Rozdzielam te dwie rzeczy.
14 grudnia 2008, o godzinie 22:44
Głosie to trwało 3 lata. Co ty na to?
http://www.dziennik.pl/wy.....tutki.html
14 grudnia 2008, o godzinie 22:46
Głos,
nie jest znane żadne uroczyste czy nie uroczyste zaproszenie do interwencji, ani pytanie czy pomogą. Mogły być postulaty pomocy w postaci dodatkowych dostaw towarów, żeby rynektroche poprawić po 13 grudnia, a nawet gazów łzawiących, jak mieli za mało (choć niema na ten temat śladów), ale nie pomocy wojskowej. Oczywiście, że koncepcja stanu wojennego była z Rosjanami konsultowana. Byłby Jaruzelski głupcem, gdyby próbował to ukrywać. Przecież musiał być dla nich wiarygodnym, że to co obiecał i od czego oni uzaleznili, że nie wejdą jest robione.Czy na prawdę najprostsze rzeczy z pragmatyki działania w takich warunkach trzeba tłumaczyć, jak dzieciom?
14 grudnia 2008, o godzinie 22:58
Głosie,
tak bronię dobrego imienia Jaruzelskiego. I jestem tu w niezłym towarzystwie, bo bronił jego patriotyzmu, a więc i dobrego imienia także Jan Paweł Drugi. Z papieżem to jest tak, że łatwo się rodacy godzą na jego pomnik na każdej ulicy, ale są głusi na to co mówi, jeśli to im nie pasuje. Także wodniesieniu do Jaruzelskiego.
14 grudnia 2008, o godzinie 23:00
Piotruś,
ja największą ulgeodczułem w zimnej hali więzienia na Białołęce, kiedy przyszła wiadomośc, że stan wojenny wprowadził Jaruzelski anie Olszowski i Grabski. Wtedy przestałem sie bać, że nas rozwalą.
14 grudnia 2008, o godzinie 23:02
głosie,
na dobranoc (bo film amerykański mnie zaciekawił) zwracam Ci uwagę, że prof. Krystyna Kersten powiedziała (na posiedzeniu Komisji Odpowiedzialnośći Konstytucyjnej) o rosjanach, że są hipokrytami. Dziwi mnie więc, że tak wielką wagę przywiązuje się w Polsce do dowodów przez nich drukowanych. Zauważ dobrze, że istotnych tajnych dokumentów nie chcą ujawniać. Oni są dobrymi psychologami (specyficzna właśćiwość ludzi wschodu) i nieźle się zabawiają podsycając wewnętrzne niesnaski w Polsce.
Zważ także, że Generał miał ugruntowany światopogląd, którego nie zmienili nawet najważniejsi po …, co może obecnie wpływać na złą atmosferę wokół komucha. Miał do tego prawo. Czy to go pozbawia jakichkolwiek praw do ochrony własnej godnośći?
Jest sprawą oczywistą, że między Polską a ZSRR istniał sujusz obronny, co wymagało lojalnośći także Generała wobec wojskowych Układu Warszawskiego większej (powtarzam, lojalnośći) niż dawał Kukliński (który robił to co robił, oczywiście, bezinteresownie nie bacząc na zachwianie równowagi strategicznej i możliwość wywołania grzybków atomowych nad naszym terytorium), ale, jak pokazują ujawnione dokumenty, ograniczonej.
Mam wrażenie, że amerykanie mieli dobre rozeznanie jeśli idzie o postawę Generała, co potwierdził Bush nakłaniajć go do pozostania na stanowisku prezydenta, bo gwarantował spokojną realizację reform.
14 grudnia 2008, o godzinie 23:12
Edwardzie,
W sprawie gwałtu nie mam nic do powiedzenia. Nie znam akt sprawy.
14 grudnia 2008, o godzinie 23:12
W okresie tuż przed stanem wojennym słyszałam, że w ZSRR nalepiano na bochenkach chleba karteczkę z ceną + 10 kopiejek „na Polszu”. Nie jestem pewna, czy to była plotka, czy fakt. Jeśli była to prawda, to lepiej nie myśleć, jaki to miało wpływ na opinie o nas TAM.
Może ktoś słyszał, jak to było?
Późno już. Dobranoc.
14 grudnia 2008, o godzinie 23:26
Panie Waldemarze,
Obawiam się, że właśnie toczy się walka pomiędzy „prawicą” a „lewicą”, o to co jest faktycznie napisane w raportach CIA o Wojciechu Jaruzelskim, stanie wojennym i możliwości wywołania wojny atomowej przez ZSRR. Jako czytelnik nie mam więc innej możliwości, jako poprawić śliniak i czekać grzecznie na łyżkę medialną z lewa i z prawa na powyższe tematy.
Dobranoc Panu i pozostałym blogowiczom.
14 grudnia 2008, o godzinie 23:37
głosie,
właśnie pościeliłem łóżko i wróciłem żeby Cię przestrzec przed przyjmowaniem w dobrej wierze stwierdzeń Gospodarza, gdy mówi o Gorbaczowie, że był on dobrym politykiem. Gdyby tak było pan Waldemar Kuczyński nie pozostwił by na nim suchej nitki. Zresztą przeczytaj sobie wywiad Rolińskiego ze śp Piotrem Jaroszewiczem. Zobaczysz jak on nisko oceniał Gorbaczowa.
Z dwóch noblistów słowian, w świecie rozpoznawalny jest jeden, a drugi tylko przez historyków.
14 grudnia 2008, o godzinie 23:50
Stan,
Kiedy ja widzę właśnie głęboki polityczny sens mówienia dobrze o politykach, których nieudolność pozwoliła na realizację celów za którymi się jako ich przeciwnicy opowiadaliśmy, rozumiem bowiem znaczenie pojęcia i praktyki manipulacji w polityce, dlatego też pozwolę sobie zachować bezpieczny dystans od wszelkich konkludentnych konkluzji kim był faktycznie Jaruzelski czy też Gorbaczow.
Dobranoc. Ja z kolei nie ścielę łóżka, bo mam zwyczaj zaczynać właściwą pracę dopiero późno w nocy.
14 grudnia 2008, o godzinie 23:51
Wtedy bowiem się ożywiam, jak nietoperz i wylatuję z jaskini dziennych dyskusji.
15 grudnia 2008, o godzinie 00:19
Bardzo dobry film o Głowackim/czy lepiej napisać – Głowackiego w TVP2. Film uniwersalnie odnoszący się do rzeczywistości od początku do końca.
15 grudnia 2008, o godzinie 00:43
””Udynieniu Klaudiusza”, czyli uczynieniu go Dynią, byłoby niestosowne nie tylko ze względu na wylansowanie przez wielkiego filozofa stoickiego na wzór wszelkich cnót Lucjusza Domicjusza”
‘
To z tekstu Macieja Rybińskiego. Wczoraj przyniosłem dynię do domu. Muszę wyznać, że odraża mnie ten impotent-homoseksualista-zawistnik-tajny współpracownik. Mam nadzieję, że podobnie jak kilku innym ktoś zamknie mu tą buzię podrobową parówką absolutnie publicznie. To moje szczere życzenie dla tego bardzo nieszczęśliwego szeregowego szczurka robiącego za prawcowca. Z całego serducha cierpiący Macieju. Co to się odwiniesz za czas dłuższy. Nadal ci współczuję, ale musisz poczuć smak. Nie zły smak Ziemkiewicza, ale alternatywy.
15 grudnia 2008, o godzinie 04:04
SUPER-KUCZYNSKI POPIER NAWET TEGO IDIOTA POLIKOTA`
`
I OTO POLSKA WLASNIE.
15 grudnia 2008, o godzinie 04:17
JUZ KIEDYS CYMBALOM KTORZY NIE BYLI W WOJSKU TLUMACZYLEM ZE RUCHY WOJSK O NICZYM NIE SWIADCZA. WEJDA CZY NIE WEJDA. RUCHY WOJSK W TYCH CZASACH ODBYWALY SIE NA KAZDA PLOTKE – ZE AMBASADOR KRAJU TEGO I TEGO WYSZEDL Z DOMU I MOZE GDZIES POJECHAC. I MOZE MU SIE ZACHCE COS NA TWARO I POJDZIE GDZIES W KRZAKI I JUZ W JEDNOSTKACH BYL ALARM. RUCHY WOJSK PANIE KUCZYNSKI TO TAK JAK RUSZANIE PALCEM W BUCIE. `
`
ZADEN ARGUMENT
`
OFICJALNIE KUKLINSKI TO ZDRAJCA. NIC NAM JEGO INFORMACJE NIE DAWALY. NIC DLA SOLIDARNOSCI NIE ZROBIL. ZROBIL DLA AMERYKANOW MITYCZNA WOJNE. `
`
DLA NICH BEDZIE BOCHATEREM.
`
SZKODA TYLKO ZE NIE ZNALAZL U NAS BRONI MASOWEGO RAZENIA BO WESZLI BY TAKZE AMERYKANIE.
`
LECIALY BY MOZE NIE TYLKO BUTY
15 grudnia 2008, o godzinie 04:26
PANIE KUCZYNSKI NA PODSTAWIE JAKIEJ USTAWY JARUZELSKI INTERNOWAL NAS W WOJSKU GDZIE ZA NIEWYKONANIE ROZKAZU W STANIE WOJENNYM GROZILA NAM KARA SMIERCI.
`
NA PODSTAWIE JAKIEJ USTAWY MILICJA OBYWATELSKA POWOLALA NAS DO WOJSKA.
`
CZY PISZACY NA TEJ STRONIE WIEDZA COS NA TEN TEMAT.
`
POZOSTALI INTERNOWANI JAK PAN BYLI NA WCZASACH A WALESA NA SUPER WCZASACH.
15 grudnia 2008, o godzinie 04:30
A TO CO TERAZ SIE W POLSCE DZIEJE TO KUPA SMRODU.
`
OPLUWANIE BEZ PRZERWY POLSKIEGO PREZYDENTA TO PRYMITYWIZ. ZERO KULTURY.NIEPELNA PODSTAWOWKA.
15 grudnia 2008, o godzinie 07:11
Dziś 15 grudnia 2008 mamy na szczęście inny problem:
Zawetuje czy nie zawetuje?
Dzień dobry.
15 grudnia 2008, o godzinie 08:35
Witam EDD. Dzis troche dluzej spales bo dopiero teraz wpis. Masz racje zawetuje czy nie? Nie jestem w stanie przewidzieć co zrobi ten Pan.Cokolwiek zrobi poda takie wytlumaczenie ze Pytia to uczennica w porownaniu do mistrza.
Ja chcialbym sie odnieśc dodyskusji generał i wyników tej dyskusji.
Mimo odtajnienia czesci akt Kuklinskiego dalej nic nie wiemy.Bo to mniej wiecej wyglada tak jak rozwieszone gazcie na płocie wiadomo ze Jasiu zrobil pranie ale nie wiemy dlaczego.Gdyby poznac akta całe amerykanów i wnioski ich na ten temat poparte lub uzupelnione aktami ZSRR pewnie mozna by się pokusic o ocene .Ale i tak nie bylaby rzetelna,bo zależaloby kto robi ta analize rosjanin polak czy amerykanin i jeszcze inne walory oceniających. Bo ten sam fakt oceniany dziś jest inny jaki byl w rzeczywistym czasie.
To tak jak sprzedac dom powiedzmy za sume X lat temu 20 a oceniac dzis czy wzieto dobra cene bo gdyby poczekać powiedzmy jeszcze pół roku to mozna bylo sprzedać ten dom za 2X.
Dla tego uwazam ze ta dyskusja nic nie da bo mamy jeszcze „gorące głowy” i jedni mowia „nie drudzy tak” i wzajemnie sie nie przekonają.
I dlatego widze wyższośc naszych dyskusji na tematy dziejace sie teraz bo wszyscy mamy ten sam start wiedzę i nie wiemy gdzie meta.
Jesteś juz po śniadaniu? a jak u Ciebie przygotowania do swiąt i gzie je spędzisz w domu czy na naretach.Jezeli to drugie to Cie ominie wiele problemów.
Widzisz jaki jestem wscibski? Ale to milo cos wiedziec choc to nikomu sie nie przyda. To cos w rodzaju jak z tym sniadaniem.
Pozdrawiam
15 grudnia 2008, o godzinie 08:51
Spędzam w domu. Nie lubię miejsc nawiedzanych licznie przez turystow. Od obrzędów kulinarnych i świątecznych tradycji zdążyłem odwyknąć więc dni będą raczej normalne. Choinkowego obyczaju tu nie ma. Nie wykluczam wizyty w najbliższym „dużym mieście” (100 tys) bo przewiną się tam znajomi z Polski.Tu jest swietem Wigilia i I dzien.
15 grudnia 2008, o godzinie 09:14
Trafnie zilustrowałeś problem Zdzisławie tym „domem”. Jakoś nikt (albo nie zauważyłem) nie zwrócił w dyskusji uwagi stopień poinformowania jakim wtedy 1980/81 dysponowali nasi „bohaterowie”.
Jak na podstawie informacji i dezinformacji mogli oceniać rzeczywistosc. Ani I sekretarz ani szef policji politycznej ani działacz solidarności wysokiego szczebla nie dysponowali informacja jaka możemy analizować dziś.
Nie wiem czy zruciliście uwagę na nieważny passus o wypowiedzi Olszowskiego o kierowaniu zdarzeniami przez jakiego rezydenta NATO czy Waszyngtonu. Jeśli to nie przekłamanie, to świadczy o informacyjnej mgle w jakiej żył ten Sekretarz i to na dodatek (jeśli się nie mylę) szef czy członek Komitetu Obrony Kraju. (KOK)
15 grudnia 2008, o godzinie 09:16
Jasnaanielka juz pewnie w pracy.
15 grudnia 2008, o godzinie 09:24
Czy to jeszcze obsesja, czy już poważna choroba psychiczna?
http://wiadomosci.gazeta......nosc_.html
15 grudnia 2008, o godzinie 09:27
Ja bym tak Pytii Zdzisławie porównaniem do Kaczyńskiego nie obrazal. To zgrzybiała, jak na tamte czasy, kobiecina na pewno ze względu na mądrość jaka daje niektórym wiek nie bredziła jak wiecznie młody w tym aspekcie Kaczyński. Oryginalnym wypowiedzom Pytii nadawano formę wiązaną, wierszowaną. To wtedy zmieniała się w belkot.
15 grudnia 2008, o godzinie 09:34
Andrzeju
A może to tylko ambitni durnie? Durnowatość to nie choroba.
15 grudnia 2008, o godzinie 10:08
Edwar,
to może i nie durnie, tylko wzięli sobie do serca ukaz cara Piotra Wielkiego
15 grudnia 2008, o godzinie 10:10
Jaki?
15 grudnia 2008, o godzinie 10:16
Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i durnowaty, tak by swoim pojmowaniem sprawy nie peszyć przełożonego.
15 grudnia 2008, o godzinie 10:22
Wykładając to co wykładają mogą Jarosławowi Poliszynelowi Kaczyńskiemu wydać cwańszymi o niego samego. Oj biada im wtedy. :D
15 grudnia 2008, o godzinie 10:38
Edwar, niestety nie znalazłem orginalnej wypowiedzi, a to co komentowałem to było jak już Gospodarz napisał z „Wprost”
Naszym dziennikarzom niestety zbyt ufać nie można , bo co chwila pokazująswój fatalny warsztat.
O choćby dziś czytam w Onet , że Prezydent ma kontr propozycję na temat samolotu treningowego bo dostał i jak z artykułu mozna wywnioskować przyjął ofertę koreańczyków. Po takiej informacji trudno sie dziwić, że jeden z bologowiczów pisze, że badania poczytalności Kaczyńskiego konieczne. W TVN już piszą inaczej i wyraźnie informują, że dostał propozycję i przekazał ją do analizy rządowi. Jednak z treści wynika że prezydent chce koniecznie przeforsować propozycje Koreańczyków , a Klich ma inne zdanie i prowadzi zaawansowane rozmowy z Finami. Gdyby nas dziennikarze rzetelnie informowali mieli byśmy możność ocenić jakość działań naszych przedstawicieli w rządzie. Ale zamiast oceniać musimy szukać i analizować wiadomości by ustalić jak prawdopodobnie przebiegały wydarzenia.
Odnośnie mojego wcześniejszego postu – napisałem o nacisku wojskowym, bowiem nie było wówczas żadnej innej możliwości przekonania Rosjan o tym by odpuścili sobie Polskę. Zresztą poparł mnie Gospodarz który też nie widział możliwości skutecznego , niemilitarnego nacisku na ZSRR.
Zofia ma rację , że Rosjanie nie mieli by problemów z interwencją bowiem liczba ich wojsk w Polsce była duża co znakomicie ułatwiło by pacyfikację. Jedyne co mogło ZSRR powstrzymac przed wydaniem rozkazu była albo groźba wywołania wojny światowej, albo interwencja samych Polaków /bo to drugie było znacznie korzystniejsze politycznie/. To, że Rosjanie byli poinformowani o planach dotyczących stanu wojennego, nie podlega dyskusji , bo w przeciwnym wypadku nie czekali by z interwencją. Zresztą świadczą o tym odtajnione dokumenty i dokumenty wcześnie udostępnione opini publicznej.
Rację na też blogowicz który pisze o faktycznej wiedzy na temat faktów dotyczących tej sprawy jaka posiadali ludzie w Polsce , nawet ci na najwyższych strzeblach władzy. Ja pamietam jak wyszukiwałem informacji ze stacji zachodnich i byłem więcej niż zaniepokojony informacjami o koncentracji wojsk Układu Sowieckiego. Widziałem również totalny chaos gospodarczy i nie widziałem żadnych rozsądnych działań by go opanować. W fabrykach kierownictwa były właściwie ubezwłasnowolnione i nie mogły wywrzeć żadnego nacisku na pracowników, bo nawet próba zwolnienia pijaka kończyła się interwencją w jego obronie. Rządanie Solidarności wskazywały, że do głosu coraz mocniej dochodzili ludzie mający poglądy rewolucyjne, choć strach przed interwencją wśród związkowców był powszechny. Jednak w miarę upływu czasu coraz częściej słychać było opinie że Rosjanie chyba nie zaatakują, bo gdyby chcieli to juz by to zrobili i to zwiększało radykalizację ruchu.
15 grudnia 2008, o godzinie 10:57
Młody dziennikarz przeprowadził dla Onetu wywiad z gen. Czesławem Kiszczakiem. Warto przeczytać. Dodam, że mam dobre zdanie o Generale. Nie pod wszystkim co mówibym sie podpisał, ale pod większościa tak.
http://wiadomosci.onet.pl.....skart.html
15 grudnia 2008, o godzinie 11:06
„A może i nie durnie, tylko wzięli sobie do serca ukaz cara Piotra Wielkiego.”
.
Protestuję przeciwko szkalowaniu Piotra Wielkiego. Jaki był, taki był, ale na pewno nie był tępym biurokratą, u podwładnych cenił kwalifikacje i promował ludzi utalentowanych.
Ten rzekomy ukaz prędzej by już pasował do czasów Mikołaja I, kiedy ślepe posłuszeństwo władzy było mile widziane. Ale raczej jest to wymysł jakiegoś Polaka, który być może potrafił wymienić tylko jednego cara Rosji i dlatego padło na Piotra.
15 grudnia 2008, o godzinie 11:14
Przeczytałem ten wywiad z Kiszczakiem. Wiele ocen ma trafnych, ale generalnie nie wierzę w jego szczerość, kiedy mówi, co myślał i jakie miał intencje wtedy, ani kiedy mówi, co myśli teraz.
15 grudnia 2008, o godzinie 11:15
Nie wiem Macku czy nalezy skarzyc sie tylko na dziennikarzy. Mysle ze zarowno Kancelaria prezydenta jak i Rzad powadza zla polityke informacyjna. Media powinny w sposob regularny otrzymywac strumien informacji co robi prezydent co robi rzad. Teraz to raczej reagowanie na to co wyprodukuja media, przecieki kontrolowane lub nie. Przejrzysty komunikat zaraz po zakonczeniu wizyty w Korei zalatwil by sprawe, oczywiscie nie wykluczajac dyskusji na temat „jakie samoloty”.
Mimo czytania dokumentow nadal mnie jest dla mnie jasnym dlaczego nie wkroczyli rok wczesniej. Co sie stalo? Jakiego rodzaju i od kogo dostali sygnal. Oczywiscie jest jasnym ze by wkroczyli kiedy by uznali za stosowne.
Nie traktujmy jednak Rosji jako nagiej sily bez rozumu. Nie musieli obawiac sie reakcji militarnej zachodu ale straty innego rodzaju jak np. wizerunkowe, ekonomiczne, to bylo cos z czym sie jednak liczono.
15 grudnia 2008, o godzinie 11:23
Pawle
Na to by Kiszczak „mowil prawde” musial by najpierw przejsc gleboka terapie. W zasadzie wszyscy zdrowi ludzie przypisuja sobie poglady i mysli ktore „dzis” sa sluszne. Nie pamietaja mysli i motywow z przeszlosci.
Nie wierze jednak ze on naprawde wierzy w te bajdy o broni i krwawym zagrozeniu funkcjonariuszy.
15 grudnia 2008, o godzinie 11:28
Pawle
To zabawne ale Wikicytaty podaja nawet date dzienna :D
http://pl.wikiquote.org/w.....r_I_Wielki
15 grudnia 2008, o godzinie 11:29
Ten też ciekawy:
http://www.polskatimes.pl.....l#material
15 grudnia 2008, o godzinie 11:32
Edwar: „W zasadzie wszyscy zdrowi ludzie przypisuja sobie poglady i mysli ktore dzis sa sluszne.”
.
No to ja albo nie jestem zdrowy, albo nie jestem człowiekiem, bo pamiętam doskonale swoje dawne poglądy, radykalnie odmienne od obecnych.
Co do Kiszczaka, to skoro mówi, że nie ma sobie nic do wyrzucenia, to albo kłamie, albo niczego nie zrozumiał i niczego się nie nauczył w ciągu ostatnich dwudziestu lat.
15 grudnia 2008, o godzinie 11:39
Hmm.
Pawle jesteś wyjątkowo harmonijną osobowoscią. Dojrzałą i zintegrowaną jak… Terminator :D
Jestem pewien ze nie potrzebna ci zadna terapia. Z takimi mozna uratowac swiat :D
15 grudnia 2008, o godzinie 11:39
„Wikicytaty podaja nawet date dzienna.”
.
A ileż to roboty wymyślić jakąś datę?
15 grudnia 2008, o godzinie 11:41
Edward,
moim zdaniem nie weszli w grudniu 1980 bo dostali zapewnienie ze strony polskiej, że załatwi to sama. Interwencja byłaby przeciez dla ZSRR strasznym ciosem. Oni się jej bali, jak Jartuzeslki i jak my tylko z różnych stron. Więc kiedy spostrzegli szansę, że sami Polacy ich od tego uwolnią i kiedy zauważyli, że proces rozkładu ustroju jest wolniejszy niż sie wydawało przez pierwsze miesiące po sierpniu to sie tej szansy chwycili. Nie wierzę w decydującą role ostrzeżeń amerykańkich. Więc postawili na polskie rozwiązanie, ale przez cały czas mieli w pogotowiu własną pałę. Ona po grudniu 1980 na krótko została nieco schowana, ale od wiosny znowu zaczęto ją wyciagać i to trwało aż do stanu wojennego i trochę dłużej. Stan wojenny toczył się przy asyście postawionego w stan gootowości Układu Warszawskiego, na wypadek gdyby Jaruzelski nie dał rady,czy się cofnął. Z tego jednak absolutnie nie wynika, że On o to prosił. To było przygootowane niezależnie i Ruscy wykazaliby się, ze swej strony, niezwykłą głupotą gdyby takiej pały nie przygotowali.
15 grudnia 2008, o godzinie 11:42
Edwar: „Jesteś wyjątkowo harmonijną osobowoscią.”
.
Ku chwale ojczyzny!
Ale do ratowania czegokolwiek to ja się nie nadaję. Jeszcze nie było przypadku, żeby sceptyk-fundamentalista zmienił znacząco świat, a nawet własne życie.
15 grudnia 2008, o godzinie 11:56
Gospodarzu
Do tego przekonywac mnie nie trzeba.
Ba nawet nie wykluczam nieoficjalnych, nie wyrazonych wprost lecz zakamuflowanych sygnalow z Zachodu ze rozwiazanie wewnatrz Polskie jest lepsze.
I wcale bym takich sygnalow nie traktowal jako „zdrady”. To bylo rozwiazanie optymalne.
W calej tej dyskusji chcialbym jednak przypomniec jeszcze raz ze nie tylko Jaruzelski mial racje. Racie miala tez strona przeciwna i nie ma za co przepraszac.
Gdyby nie to ze obie strony mialy racje to uwazal bym to wszystko za farse a nie w dramat z happy endem.
15 grudnia 2008, o godzinie 12:12
Pawle Fundamentalny Sceptyku
http://www.cornerstone.ru.....s/?id=1042
Еще Петр I писал в одном из своих указов, что „подчиненный перед лицом начальства должен иметь вид лихой и придурковатый, дабы не смущать его разумением своим”. Популярность внешней „придурковатости” в современном бизнесе значительно снизилась.
Upierdliwy Sceptyk
15 grudnia 2008, o godzinie 12:34
Dociekliwy jesteś, Edwarze. No to na razie wiemy, że dowcip ma rosyjskie korzenie. Nadal natomiast pozostaję Fundamentalnym Sceptykiem, jeśli idzie o jego Piotrowe autorstwo.
Ja też podociekałem, ale od innej strony. Otóż słowo „лихой” nie oznacza po rosyjsku „lichy, marny”. Według XIX-wiecznego słownika Dala ma dwa znaczenia: 1) dziarski, chwacki, zuchowaty, zręczny, zwinny, 2) zły, złośliwy, mściwy, podstępny. Obecnie to drugie znaczenie jest już raczej archaizmem.
Czyżby na początku XVII wieku znaczyło jeszcze co innego? A jeśli nie, to sens cytatu jakby trochę się zmienia.
15 grudnia 2008, o godzinie 12:39
Nie doceniasz Pawle stopnia polonizacji jezyka Rosyjskiego jeszcze w czasach Piotra juz co prawda polonizacji w odwrocie ale…
Jaka fikcje mozna na tym zbudowac!!! :D
15 grudnia 2008, o godzinie 12:40
Edward,
nie ma między nami róznicy co do racji po obu stronach. I na tym właśnie polegał dramat tamtego czasu a nie zdrada, czy szaleństwo, choć było trochę pierwszego po stronie (bo byli tacy co wezwali by Ruskich) komuny i nie mało drugiego po naszej
15 grudnia 2008, o godzinie 12:44
Tak bylo.
15 grudnia 2008, o godzinie 12:46
Edwar: Podejrzewam, że Piotrowi (?) szło o pierwsze znaczenie wg Dala, czyli że podwładny ma przybierać pozę dziarskiego, pełnego entuzjazmu idioty. Ale może już starczy tych dywagacji.
15 grudnia 2008, o godzinie 12:49
Cymanski?
15 grudnia 2008, o godzinie 13:15
Kiszczak ma silna wole by „wyrok” na Kuklinskim wykonac.
Jesli jednak chcialby by Kuklinski okazal sie agentem Rosyjskim to nie powinien ograniczac sie do insynuacji. To na co sie powoluje to smieszne.
15 grudnia 2008, o godzinie 13:20
Rodacy
Ja przesyłam bardziej aktualna sprawę bo dziejaca się dzis i teraz
wraz z spojrzeniem przez 2 najswiatlejsze umysły dnia dziosiejszego,co tam rozwazania nasze tu mamy wykladnie jednoznaczna bez tego rozwazania czy otworzyc lufcik czy od razu okno i drzwi . Oto link
http://wyborcza.pl/1,7524.....nosc_.html
15 grudnia 2008, o godzinie 13:22
http://kuczyn.com/2008/12.....ment-65637
W.Kuczyński, zachowuje się pan jak ten scwelający gej. A to już 6 lat takiej pogardy z dodatkiem 1/10 posmaku. Nie wstyd ci tak nie widzieć swej kastracji morderco?
15 grudnia 2008, o godzinie 13:23
Edwarze
Nie bardzo śledziłem dyskusję o co chodzi z tym Cymańskim ?
Dla mnie to też Wielka postać :D :D
Pozdrawiam
15 grudnia 2008, o godzinie 13:24
Zdzislawie
http://kuczyn.com/2008/12.....ment-65642
15 grudnia 2008, o godzinie 14:06
Ad
http://kuczyn.com/2008/12.....ment-65672
Jesli Michnik „nie wyrosl” z Solidarnosci to jest rzecza oczywista ze i Macierewicz „nie wyrosl”. Jesli Geremek „nie wyrosl” z Solidarnosci to z czego „wyrosl” Michalkiewicz.
15 grudnia 2008, o godzinie 14:22
Edwarze, ten tekst nie nadaje się do komentowania. Aż się dziwię, że „Wyborcza” poświęciła uwagę temu, co mają do powiedzenia dwie niewątpliwe kanalie.
15 grudnia 2008, o godzinie 14:23
Edwar,
Rzetelny dziennikarz nie powinien pisać taj jak przykładowo ten w Onecie. Jeśli uzyskał informację z biura Prezydenta, to powinien rozpocząć artykuł informujący o tym kto i kiedy przekazał informację której treść podaje poniżej. Jak wiem na przykład, że informacja pochodzi od J.Kurskiego to wiem co mam o niej myśleć , bo wiem że ten człowiek kłamie jak najęty, a więc informacja nic nie warta. Jeśli informuje biuro Prezydenta to wiem kto w nim pracuje i że u nich wszystko realizowane jest pod politykę PiS i spokojnie czekam na dalsze informacje uściślające, a wypowiedź Biura oceniam jako sygnał .
Artykuł o Kiszczaku przeczytałem, i nie widzę w nim żadnych drastycznych przekłamań na temat tamtych czasów. Potwierdza tylko moje przekonanie, że nie ma powodów do przesladowania tycjh ludzi, a wręcz odwrotnie, za fakt że doprowadzili do porozumienia narodowego powinno im się minimum zapewnić spokojna i godna emeryturę.
15 grudnia 2008, o godzinie 14:28
Drogi Zdzisławie, Rosdaku!
Toż ta adwent a nie karnawał!
Wariować każdy może, ale czy w IPN , instytucji jednak państwowej – należy zatrudniać osoby nadające się na leczenie zamknięte? czy funkcjonariuszowi panstwowemu wypada tak publicznie obnażać swoja ułomnośc i cechy dyskwalifikujace instytucje w imieniu ktorej wystęuje?
A tak w ogóle – pod kogo IPN podlega? nie tak żadnej kontroli państwa?
Jak jakaś spółka skarbu państwa , szkoła czy szpital państwowy fatalnie pracują – jest tam kilka kontroli.
Jak pracownik IPN publicznie objawia znamiona choroby psychicznej – to państwo milczy? Przecież IPN jest utrzymywany z publicznych pieniędzy, m.in. z moich podatków, więc jako podatnik, nie życzę sobie, opłacać idiotów.
15 grudnia 2008, o godzinie 14:40
Problem w tym Zofio ze pracownik IPN nawet narazil sie publicznosci zapodajac ze agentura „nie zniszczyla Solidarnosci”.
Wykazal pewne poczucie rzeczywistosci.
Z pozostalymi Panani, Macierewiczem i Michalkiewiczem dyskutowac nie sposob jak slusznie pisze Pawel.
Mysle ze trzeba poprostu przyjac to jako humor, jako wesola opowiesc „O dwoch takich co ukradli Solidarnosc”.
15 grudnia 2008, o godzinie 14:47
Zofio
Ustawa moze wyjasnic wiele z twoich watpliwosci
http://isip.sejm.gov.pl/s.....981016.pdf
15 grudnia 2008, o godzinie 14:51
Przezes IPN jest niezalezny do wladzy panstwowej.
Jest on „rarogiem” wsrod urzedow bo do jego wybrania trzeba 2/3 glosow w Sejmie i zwyklej wiekszosci w Senacie.
15 grudnia 2008, o godzinie 15:26
Nie bardzo rozumiem – niby dlaczego wybiera prezesa IPN parlament?
Konstytucja nie stwierdza, ze jest to prawo i obowiązek polskiego parlamentu.
IPN nie jest wg konstytucji RP – organem kontroli i ochrony prawa, raczej instytucją bezprawia.
Nie jest NIK ani też rzecznikiem praw obywatelskich, czy KRTiT.
Wg Konstytucji – do władzy sadowniczej też nie należy.
Moim zdaniem parlament działa tutaj jakby poza polską konstytucją i zgodnie z politycznym wiatrem na scenie politycznej wybiera sobie politycznego inkwizytora.
Czyżby jeszcze tego nikt nie zauważył?
15 grudnia 2008, o godzinie 15:59
Warte uwagi i to jeszcze przed „wyprawą Azjatycka i przed Brukselą ?
Ciewaw jestem jaki bylby wynik po tych szczycie i rewelacji azjatyckich. Zwrocie uwagę na wpis jeden z pierwszych bo 3-4 podpisany Matka Polka.
Jeszcze jedno spostrzeżenie – jakos mawar i inni przestali napastliwie podsyłac linki na PO?
co sie dzieje ? ja zaczynam już sie w tym gubić,czekam az ktoś mi wskażę właściwą ścieżke do „zdrowego rozsądku” bo te pomostowki ZZ samoloty z Koreii wprowadziły mnie w roztrój żołądka.
Czy jest jakiś napoj bym rozsądnie myślał?
15 grudnia 2008, o godzinie 16:03
Ustawa zostala uchwalona przez Sejm IV kadencji. Potem byla V w czasie ktorej podjeto proby ograniczenia IPN przez uduszenie go finansowe.
Istniala tez mozliwosc zaskarzenia ustawy.
Hmm.
Dlaczego?
A moze pod tym wlasnie wzgledem wszystko jest OK?
15 grudnia 2008, o godzinie 16:09
Kumys
15 grudnia 2008, o godzinie 16:18
EDD.
No wlasnie Kumys nie ma kto w nadmiarze? pod jeden adres nie bardzo chce mi sie pisać, a potrzebuje bo z pamiecią do tylu mialem podać link to poprzedniego wpisu i klops teraz sprobuje moz jeszcze mozna.
http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
no i udalo się
Oto wyniki sondażu
15 grudnia 2008, o godzinie 16:25
Jednak te 20%!!!
To juz chyba nie zwolennicy programu. To psychoza.
15 grudnia 2008, o godzinie 16:44
EDD
to na blogu jesteśmy tylko my?
Jasnaanielka jescze sie ugania z tymi dzieciakami?
15 grudnia 2008, o godzinie 17:06
Glos uważa, że odpowiada za śmierć 100 000 osób, które zmarły na skutek wprowadzenia stanu wojennego, bo nie można zaspokoić ich potrzeb np. w zakresie zdrowotnym.
.
Glos uwaza, ale ciekawe, czy Glos potrafi podac jakiekolwiek dowody.
15 grudnia 2008, o godzinie 17:23
Glos napisal: Michał Kamiński podkreśla (moim zdaniem słusznie), że to jest rzecz niesłychana, aby żądać od ZSRR interwencji w Polsce! (a Jaruzelski formułował takie oczekiwania pod adresem “wielkiego brata”)
.
Dowody poprosze?
15 grudnia 2008, o godzinie 17:35
Gospodarz pisze: W kilku miejscach Kukliński pisze,że Ruscy pogardzaja Jaruzelskim i Kiszczakiem, żeto nie ich ludzie. Czy mówi ci coś, to, że wojsko polskie zostało rozmieszczone wtych punktach, które według polskiego rozeznania mieli zająć Rosjanie w trakcie interwencji?
.
W odroznieniu od Glosa, ktory wie wszystko, ale nic nie potrafi udowodnic, ja bylem wtedy w polskiej armii. Dostalem do reki kalasznikowa. (Glosie, wbrew temu, co sobie pewnie wlasnie pomyslales, kalasznikow to nie jest czesc ciala pewnego generala. Sprawdz sobie w Wikipedii, co to jest kalasznikow i do czego sluzy.) Otoz mnie zawsze zastanawialo, dlaczego i po co nas wtedy uzbrojono i postawiono w stan pogotowia, wlaczajac w to takie ciury pozbawione zdolnosci bojowej jak podchorazowie? Dlaczego i po co przez pare miesiecy z nabita bronia dreptalismy brzegiem Zalewu Zegrzynskiego? Przeciwko komu byly te przygotowania?
.
Teraz po latach wydaje mi sie, ze wiem, po co i dlaczego. Nie wiemy i nie dowiemy sie, jakie rozkazy zostalyby wydane, gdyby przyszlo co do czego. Na szczescie ten scenariusz nie zostal przetestowany w praktyce.
.
Dla porzadku przypomne, ze sam na wlasne uszy slyszalem, jak kadra oficerska LWP wieczorami sluchala RWE oraz Glosu Ameryki, podobnie zreszta jak my podchorazowie. Troche sie z tym kryli, ale nie na tyle, zebym nie slyszal zza drzwi zamknietych pokojow. Nie slyszalem zadnych rozmow na ten temat. Mysle jednak, ze kazdy z tych zolnierzy musial sobie stawiac jakies pytania. Nie wiem, jak sobie na nie odpowiadali.
.
Armia na ogol wykonuje rozkazy. Dyscyplina w LWP byla wtedy wzorowa, o ile moge to stwierdzic na podstawie moich wlasnych wycinkowych obserwacji. Obowiazywala gotowosc. Nie wiem, do czego.
15 grudnia 2008, o godzinie 17:37
Dla EDD Liczy się to co się stało naprawdę.
.
Nie dla kazdego sie liczy. Dla rasowego durnia i drania liczy sie to, z czym mu jest wygodniej.
15 grudnia 2008, o godzinie 17:41
Glos oglosil Problem w tym, że zrobił to najwyraźniej nie jako polski patriota, lecz jako ideowy komunista, zwolennik sojuszu z ZSRR, poprzez brak elastyczności politycznej oraz brak cech dobrego polityka, nie mówiąc już o pojęciu męża stanu!
.
Glosie, masz wlasciwe wyksztalcenie aby objac spadek po Vice-Prezesie Lechu i udowodnic wszystkim, jakim bedziesz elastycznym politykiem, jak na męża stanu przystalo.
.
Tu w USA o takich glosach mowi sie „kierowcy z tylnego siedzenia”. Nie jest to komplement.
15 grudnia 2008, o godzinie 17:50
Narciarzu1
Sprawa poległych obywateli PRL na polu chwały socjalizmu została już wyjaśniona poprzez odwołanie się do rocznika statystycznego (Andrzej podał link). Być może i nie umarło 100 000, ale z pewnością więcej osób umarło z powodu wprowadzenia stanu wojennego, niż z powodu walki z układami w III RP w celu budowy IV RP, zainicjowanej przez PiS. Nadal nie bardzo rozumiem jak można wyliczyć współczynniki. W ogóle dziwi mnie, że w latach 80. zmarło więcej osób niż umiera teraz. A pisze się, że w Polsce dłużej się żyje. Nie bardzo tego rozumiem. Może tajemnica tkwi w tym, że nieliczni dłużej żyją (zwłaszcza jak czmychną z naszego grajdołka).
15 grudnia 2008, o godzinie 17:52
Powinno być:
W ogóle dziwi mnie, że w latach 80. zmarło mniej osób niż umiera teraz.
15 grudnia 2008, o godzinie 18:00
Stan napisal: Mam wrażenie, że amerykanie mieli dobre rozeznanie jeśli idzie o postawę Generała, co potwierdził Bush nakłaniajć go do pozostania na stanowisku prezydenta, bo gwarantował spokojną realizację reform.
.
Stan, nie znam tej sprawy. Bush naklonil? Wyjasnij albo podaj prosze jakis odnosnik.
15 grudnia 2008, o godzinie 18:04
Glosie, wyraznie widac, ze Twoja specjalnoscia jest prawo, a nie wojskowosc, statystyka, albo demografia. Osmielam sie doradzic Ci, abys trzymal sie w granicach Twojej specjalnosci. Twoje wpisy wykraczajace poza te granice wychodza raczej smiesznie, jak ten o 100 tysiacach. Wyraznie widac, ze nie jest Ci po drodze z wyciaganiem scislych wnioskow. Wiec moze sobie daruj.
15 grudnia 2008, o godzinie 18:08
Narciarzu2
Sprawa dowodów czy Wojciech Jaruzelski chciał interwencji i jak oraz kiedy i czy formułował takie oczekiwania jest przedmiotem postępowania dowodowego w procesie karnym który się teraz toczy.
http://www.wprost.pl/ar/147211/Pipes-Jaruzelski-chcial-interwencji-ZSRR
http://www.money.pl/archi.....78897.html
15 grudnia 2008, o godzinie 18:09
Narciarzu2
Sprawa dowodów czy Wojciech Jaruzelski chciał interwencji i jak oraz kiedy i czy formułował takie oczekiwania jest przedmiotem postępowania dowodowego w procesie karnym który się teraz toczy.
15 grudnia 2008, o godzinie 18:12
Narciarzu2
Moje wyglądać mogą niekiedy i śmiesznie, ale twoje niestety często bywają przerażające z powodu fanatyzmu i nietolerancji dla przekonań osób, które mają inne zadanie niż Ty sam. Nie wiem co lepsze.
15 grudnia 2008, o godzinie 18:14
Czy moja nietolerancja i fanatyzm polega na tym, ze mam inne zdanie, niz Ty? Czy mozesz podac jakies przyklady?
15 grudnia 2008, o godzinie 18:19
Narciarzu2
Uzbrojono cię, abyś straszył ludność cywilną swoim kałasznikowem. Jeśli chodzi o dowody, to jak wspomniałem są akurat przedmiotem postępowania dowodowego w sądzie. Historycy, także dysponują dowodami, np. w postaci stenogramów posiedzeń KC PZPR oraz listów do Breżniewa typu: pomożecie? Nu da prawilno!.
15 grudnia 2008, o godzinie 18:20
Zawetował
15 grudnia 2008, o godzinie 18:21
Narciarzu2
Na wnioskowaniach typu błędne, akurat koło lepiej jestem wyszkolony, niż ty w strzelaniu z kałasza i w cerowaniu skarpetek, względnie zawijaniu onuc na niemyte nogi. Nie musisz więc tego próbować, tego wnioskowania prowadzić dalej.
15 grudnia 2008, o godzinie 18:22
Głosie
Straszayć można strachem którego widać. Jesli dobrze pamiętam to narciarz był trzymany w koszarach.
15 grudnia 2008, o godzinie 18:25
Narciarzu2
Wojciech Jaruzelski być może przestraszył się tego życia na Syberii, tak bardzo, że potem trząsł portkami całe życie, nie myśląc już o patriotyźmie. Pisze właśnie o tym R. Kukliński. Poszukaj sobie cyklu artykułów o generale w GW.
15 grudnia 2008, o godzinie 18:26
Veto
http://www.dziennik.pl/
15 grudnia 2008, o godzinie 18:26
EDD:
Owszem, bylem w koszarach wraz z wiekszoscia kadry z Zegrza. Ale Glos wlasnie napisal, ze on wie, po co mnie uzbrojono, jak rowniez, w co zawijalem nogi. Zas moj sceptycyzm wobec takich wypowiedzi to jest przerażająca nietolerancja i fanatyzm.
.
Czy wszyscy prawnicy sa tacy?
15 grudnia 2008, o godzinie 18:29
Narciarzu
Pisałeś o tym w blogu więc myślałem że Głos pamięta a nie czyta tylko siebie samego.
15 grudnia 2008, o godzinie 18:30
Edwardzie,
Straszyć można także tym czego nie widać. I nie wiem czy nie z lepszym skutkiem, niż gdy widać. Jak pamiętam społeczeństwo było np. straszone, że nie będzie w sklepie żółtego sera i kabanosów. A przecież już od dawna w PRL tego w sklepie nie było.
15 grudnia 2008, o godzinie 18:32
Naprawdę dobrzy prawnicy, to paranoicy. Błysk geniuszu w tym zawodzie ma b. wysoką cenę.
15 grudnia 2008, o godzinie 18:34
Ok Narciarzu2
To twoim zdaniem, po co cię w tym Zegrzu -> tam uzbrojono?
15 grudnia 2008, o godzinie 18:34
N2
Twoje pytanie do Stana o W.J.
Tak Amerykanie perswdowali by wybrać Jaruzelskiego na Prezydenta. Nikt nie mógł o końca przewidzieć rozwoju sytuacji. Patrz na daty i kalendarz wydarzeń.
Odnośnika ci teraz nie dam, to poprostu z „pamięci”.
15 grudnia 2008, o godzinie 18:55
po co cię w tym Zegrzu -> tam uzbrojono?
Przeciez napisalem, ze nie wiem na pewno. Czy potrafisz Glosie czytac? Przeczytaj jeszcze raz to, co napisalem. Moge to napisac innymi slowami, ale moze to niepotrzebne.
.
A teraz dobranoc. Niestety jest poniedzialek i trzeba pracowac.
15 grudnia 2008, o godzinie 19:00
A ONI podtrzymają veto.
http://www.dziennik.pl/ne.....alski.html
15 grudnia 2008, o godzinie 19:00
Cie choroba
Mnie bardziej interesują te pomostówki bo moja corko za okolo (róznie liczyć 60 czy 65 lat na emeryturę) 15 20 lat bedzie brać emeryturę i mnie to interesuje czy bedz srodki na to i czy mój wnuk bedzie splacal dlugi za tych pomostowych?
A nasz LK mysla,myslach az chyba odcisków mózgowych dostał podobno jest taka przypadłość u tych którzy mają przyciasne czerepy.
Nie biore odpowiedzialności za ta przypadlość ale musi jednak byc widać to nawet u niektórych naszych blogowiczów wyraznie to występowało u uchachanego. Nie wiem czy mamy jakiegoś lekarz ktory spotkal sie z ta chorobą i co najciekawsz czy to jest uleczalne?
Pozdrawiam
15 grudnia 2008, o godzinie 19:03
Edd.
widzisz jednak jest taka choroba typowe objawy .
Mowil mi to znajomy znachor
15 grudnia 2008, o godzinie 19:10
A więc VETO!
Wróciłam przed godziną, więc dopiero odczytałam wpisy.
Odsłuchałam jednak parę wywiadów i jestem mocno zmartwiona. Napieralski oświadczył wprost, że nie poprą PO w odrzuceniu veta.
Moja pierwsza myśl; a gdyby PO ogłosiła nowe wybory?
Napieralski mógłby popłynąć tam, gdzie nie sterował. :(((
15 grudnia 2008, o godzinie 19:13
Już pisałem „jak można straszyc cywili chodząc w lesie na Zegrzem z automatem”, a tu patrze, już Edwar skomentował.
A więc wrócę do statystyki, bo też jak Andrzej wspomiał o GUS zacząłem się zastanawiać czy w ten sposób nie zorientować się jaki był koszt Stanu wojennego i szybko dałem sobie spokój bowiem oceniłem, że to bez sensu. W stanie wojennym zmalał znacznie ruch samochodowy, a na szosach posterunków było bez liku. Każdy z podróżujących starał sie tak jechac by nie wyróżniac się, bo wtedy mniej zatrzymywano. Wniosek na pewno mniej wypadków, ze skutkiem śmiertelnym. No ale jak był wypadek i ofiary były ciężko ranne – to odwrotnie miały mniejszą szansę szybkiego dostania się do szpitala. Zagrożenia ma to w sobie, że osoby bardziej wrażliwe i bardziej narażone mogą dostać zawału itp. Mój dziadek umarł gdy Niemcy wkroczyli do Polski, choc przed 1 września czuł się dobrze. Jak powiedział „domowy ” lekarz nie wytrzymał stesu. Wiadomo, że pogorszyły się warunki dla chorych, wiadmo że kilkanaście /kilkadziesiąt/ zgineło bezpośrednio i pośrednio w działaniach. Wiele osób mogło urzeć po spożyciu skażonego mięsa /bo kontrole sanepidu w czasie wojny to utopia/ i tak można długo pisać , tylko to nie doprowadzi do żadnej rozsądnej konkluzji.
Wiadomo, że załamanie się porządku i bałagan nie jest korzystny dla ludzi i ich życia, a stan wojenny to wielkie zaburzenie i nikt przytomny tego nie neguje.
Dlatego takie ujmowanie sprawy nie ma sensu. Wiadomo stan wojenny był złem i nie neguja tego sami wprowadzający, ale twierdzą też , że był jednocześnie ratunkiem przed większym złem.
Dlatego jeśli juz coś rozpatrywac to to czy mają rację lub czy mieli podstawę tak sądzić.
15 grudnia 2008, o godzinie 19:19
Zdzisławie
Nie wiem czy to się leczy ale diagnozować można:
immunofluorescencja odcisków mózgowych z monowalentnym koniugatem antynukleokapsydowym (fluorescent antibody test – FAT) zgodnie z podręcznikiem OIE (rozdział 2.2.5 B.1.c.i) – rutynowy test w kierunku wścieklizny wykonywany przez 16 zakładów higieny weterynaryjnej.
15 grudnia 2008, o godzinie 19:56
Napieralski myśli! Chyba z tym kiepsko, bo czy zastanowił się, że ich ustawę PO może odrzucić, tak jak i ustawe Związków i co wtedy. Ano wtedy nikt nie dostanie pomostówek i ci co mogli by dostać będą wściekli na Napieralskiego i na Prezydenta. Wygra na tym Napieralski śmiem wątpić
15 grudnia 2008, o godzinie 20:22
http://orka.sejm.gov.pl/o.....penElement
;
Biedaczek.. :(
15 grudnia 2008, o godzinie 20:24
„Ikona? Trudno lepszego Stracha wymyslić.” – a co miał na końcu przemówienia podnieść okulary i puścić oczko?
Drobny gest, a miałby świety spokój.
15 grudnia 2008, o godzinie 20:25
http://ludzie.gazeta.pl/levy/0,0.html
Może teraz?
15 grudnia 2008, o godzinie 20:27
Jasnaanielko
Masz racje tylko nowe wybory tym trzeba zagrozić PSL-owi, SLD, bo jestem prawie pewny ze tylko grozba na tych panów dziala. Notowan nie maja dobrych wiec sie zastanowia co jest lepsze istnienie teraz czy
watpliwe wejscie do nowego sejmu> dla Platformy takie rządzenie jak teraz to też nic nie daje takie dryfowanie. A PIS to tez sie zastanowi. Będą mieli wszyscy myslówkę.
Witam Cie i pozdrawiam
15 grudnia 2008, o godzinie 20:30
Narciarzu,
o pozytywnym stanowisku Busha seniora w sprawie Wojciecha Jaruzelskiego pisze on sam, z humorem, w swoich pamiętnikach. Nie kryje przy tym zdumienia, że faktycznie namawiał komunistę, którego z defincji zwalczał, do pozostania na zjmowanym stanowisku. Po przjeździe Busha do Warszawy (po czerwcowych wyborach) Generał oświadczył mu, że chce złożyć urząd.
Fakt ten opisuje także sam Generał w jednej ze swoich ostatnich książek o stanie wojennym. Mówił o tym także w jednym ze swoich wywiadów skąd powziałem tę wiadomośc.
15 grudnia 2008, o godzinie 20:31
http://forum.gazeta.pl/fo.....a=88576131
Jak i teraz nie wejdzie, to ja się poddaję!
15 grudnia 2008, o godzinie 20:35
Bardzo opornie to wchodzi i same niespodzianki! Link jest do oświadczenia majątkowego ZZ i figuruje w spisie postów pod „poprawiony link – levy” tuż nad tym, który się zakolorował. Przepraszam.
15 grudnia 2008, o godzinie 20:39
Bruksela (KE) wystąpiła do rządu polskiego o wyjasnienie sprawy publikacji listy Wldstaina i czy zostali, w związku z tą publikacją, pokrzywdzeni ludzie.
Przypomnę tutaj, że na tym blogu wyrażałem pogląd iż gwiazda TVP popełniła przestępstwo, za które powinna pójść do mamra.
15 grudnia 2008, o godzinie 20:52
Zainteresowanych zachęcam do przeczytania o Józewskim.
Odcinek pierwszy:
http://wyborcza.pl/1,7649.....ewski.html
15 grudnia 2008, o godzinie 20:53
Stan:
Chce ucieszyc Gospodarza, oraz zmartwic EDD i Glosa. Historia jest cholernie niesprawiedliwa. Po jakims czasie pamietane sa tylko hasla bez ich glebszego zrozumienia. Na przyklad takie haslo dotyczące czlowieka, ktory ponoc (wedlug Jasienicy) byl obyczajową swinią: „zastal Polske drewnianą, zostawil murowaną”. Tyle o nim wiemy. Prawdopodobnie niesprawiedliwie. Wiec moja przepowiednia jest taka. Po jakims czasie w historii pozostana trzy nazwiska: Karol Wojtyla, Lech Walesa, Wojciech Jaruzelski. To bedzie niesprawiedliwe wobec Michnika, Kuronia, Mazowieckiego, czy tez Kiszczaka. Ale moim zdaniem tak sie stanie, bo ta historia ma wszelkie potencjalne cechy pozytywnej legendy o Zlym Czlowieku W Czarnych Okularach, ktory uwiezil Dobrego Elektryka, ale po dyskretnej reprymendzie od Swietego jednak wypuscil wieznia, usiadl z nim do Okraglego Stolu, oddal wladze, po czym odszedl pisac ksiazki. Trudno o lepsza bajke dla dzieci i doroslych. Wiec taka bajka powstanie. A nawet, juz powstaje. Jedyne, co mozemy zrobic, to dopomoc w napisaniu tej budujacej historii. Nie ma niczego zlego w pozytywnych legendach ktore niosa nadzieje, ze Dobro jednak zwycieza w drodze Perswazji oraz Nawrocenia. To jest wlasnie taka legenda. Ona jest potrzebna.
.
Prawica czyni wszystko, zeby Dobrego Elektryka zastapic Dwoma Bracmi i Czujnym Druhem, Zlego Czlowieka przemienic w krwiozerczego wilka, zas Swietego przeciagnac na swoja strone albo zastapic innym Swietym Z Torunia. W tym celu prawica wydaje krocie na utrzymanie dudkow. Ale prawicy sie ta operacja nie uda. Prawica jak dotad potrafila spieprzyc wszystko, wiec spieprzy takze i te operacje. Przyczyna, dla ktorej prawice wszystko spieprzy, powinna byc jasna i oczywista dla kazdego, kto chocby przez piec minut poslucha Pana Prezesa, Pana Prezydenta, albo Pana Czujnego Druha. Mozna takze poczytac wpisy lokalnych panow na M i tez bedzie jasne, dlaczego im sie nie udaje propagandowa robota.
.
A tak przy okazji, to zachecam to obecnych, zeby napisali zyczenia swiateczne do W.Jaruzelskiego. Zly Czlowiek czy tez wilk, to moga byc jego ostatnie swieta. Wiec choc tyle mu sie nalezy od wdziecznego narodu.
.
A teraz dobranoc. Niech Wam sie przysnia spacery z kalasznikowem brzegiem Zegrza po chrupiacym sniegu. Ja potem przez kilka lat nie pojawilem sie nad Zalewem i nawet czasowo zrezygnowalem z zeglowania. Wiec tez moge sie podawac za ofiare stanu wojennego. Niewatpliwie nalezy mi sie jakas rekompensata za moje cierpienia. Na przyklad chetnie zostane Poslem Na Sejm i bede sobie wyplacal po 300 zlotych za kazde opuszczone glosowanie.
15 grudnia 2008, o godzinie 20:54
Druga cześć o Józewskim
http://wyborcza.pl/1,7649.....i__2_.html
15 grudnia 2008, o godzinie 20:55
No i oczywiście cyklu
O Jaruzelskim
http://wyborcza.pl/0,96399.html
15 grudnia 2008, o godzinie 20:57
N2
A czym ty mnie chcesz zmartwić
15 grudnia 2008, o godzinie 21:15
I Piotr Osęka o Jaruzelskim
http://wyborcza.pl/1,8897.....szami.html
15 grudnia 2008, o godzinie 21:31
Narciarzu – ty mnie nie rozśmieszaj! Przecież deklarowałeś rok temu, albo i trochę więcej, że będziesz kandydował na prezydenta, a ja obiecałam, że będę na ciebie głosowała :D
A teraz chcesz się sprzedać za 300 zł od jednej absencji? Nieładnie :(
15 grudnia 2008, o godzinie 21:57
Hmm
Marzy ci się Jasnaanielko nowy Mościcki – praktyczne zastosowanie nauki, patenty itd.? Który to Mościcki był też jak Jaruzelski herbu Ślepowron.
15 grudnia 2008, o godzinie 21:58
Dobranoc wszystkim. A gdzie Mawar?
15 grudnia 2008, o godzinie 22:16
Ale żeby nie było smutno po rozmowach o Prezydentach to
„Zakochany Prezydent”
http://www.spala.pl/histo.....cicka.html
15 grudnia 2008, o godzinie 22:54
EDD – Dzięki za link do artykułu o pani prezydentowej Mościckiej a także o Spale. To już nie jest ta Spała, którą pamiętam z dzieciństwa.
15 grudnia 2008, o godzinie 22:56
Jasnaanielko, takie linki jak podałaś, na tym blogu poprawnie się nie wyświetlą, dlatego najlepiej zrobić tak:
Oswiadczenie majatkowe Ziobry
15 grudnia 2008, o godzinie 23:09
Andrzeju – jesteś nieoceniony! Moje wiadomości jeśli chodzi o komputer są niezwykle skromne. Uczę się metodą prób i błędów, więc zawsze jestem wdzięczna za podpowiedź. :D
Dobranoc – jutro znowu od rana do roboty!
15 grudnia 2008, o godzinie 23:15
Jeszcze tylko mała uwaga, po obejrzeniu dzisiejszego programu T. Lisa.
W drugiej części prof. Balcerowicz bardzo króciutko i elegancko skomentował wywiad z Zytą Gilowską. Powiedział jedynie tyle, że w barwności porównań nie jest w stanie konkurować, a jeśli już przytacza się bajkę o Czerwonym Kapturku, do dobrze byłoby wyakcentować jakiś morał. Co ten Kapturek powinien w określonej sytuacji zrobić. :)
15 grudnia 2008, o godzinie 23:16
Jasnaanielko
Żeby było Ci łatwiej:
http://webmaster.helion.p.....sylacz.htm
Wystarczy przeczytać podrozdział – Czym jest odsyłacz? – zaraz na początku, po podrozdziale – Etykieta
15 grudnia 2008, o godzinie 23:20
A więc mamy dobrych historyków, bo już myslałem że zaraza ich wydysiła czy cos podobnego – to odnośnie artykułu adjunkta P.Osęki
16 grudnia 2008, o godzinie 04:49
Na śniadanie Cezary Michalski o o tym synu PRLu :
http://www.dziennik.pl/op.....denta.html
16 grudnia 2008, o godzinie 04:57
Jesteśmy blisko szustej rocznicy od kiedy walec zaczął mnie przejeżdżać w tą i spowrotem. Swoją drogą ciekawe czy Lynch nie uznałby scenariusza tak ubeckiego gwałtu za coś zbyt kiczowatego do swego filmu. Ale przydałoby się nakręcić film ukazujący te wszystkie brutalne próby wtłukiwania we mnie swojej woli przez tego mordercę. Ten nieustający medialny striptease coraz nowszych gwałcicieli. Ten absolutny brak wstydu tej zbieraniny. Powinien kończyć się obłędem dążących do obłędu cudzego i w tej proporcji upodleniem pozaobłędowym. Albo pokazywać głównie przeobrażenie świadomości ludzi z dnia na dzień w dużym skrucie – ukazujące charakterystyczne cechy podobne do wiary w swą dobrą wolę podczas kopania. Powinien fotografować ten moment karnawału postubeckiego i triumfu w sobie długo kiełkującego zła. Może powinien nazywać się „Ostatnie kuszenie Adama”. Ale przenigdy nie powinien być popkulturowy. Raczej produkcją studyjną ukazującą głównie momenty ustalania i wywoływania zła jakie miało być dzięki temu „sfilmowane”, ale okazywać się jak w życiu produkcją tego zła zaślepioną. Główny belzebub powinien być na uboczu jako postać generalnie banalna mimo fascynującej inteligencji i jej tricków. Zbliżenie na cechy próżności przeradzające się w bezbrzeżną głupotę zafascynowaną ostatnim etapem stawania się równym bogu. Mógłby też mieć zakończenie tragiczne i maksymalnie zakłamaną reakcję na tragedię głównych twórców. Tak ich widzę oczyma wyobraźni, zaskakująco wyraźnie.
Z bardzo wyraźnie zarysowanym obiektywnym znaczeniem wymuszaniem samobójstwa i pełnym przekonaniem o nierealistyczności i odgrywaniu tego. Pokazując podobne miny (każdego do siebie samego z dnia na dzień) głównej grupy przed monitorem każdego dnia. I tych wszystkich zdystansowanych obserwatorów tych stransowanych gdy w swojej błógości żadkiego przechodnia skazani są na z jednej strony podobnie demoniczny efekt, a z drugiej na kompletny surrealizm i siłę wyrzucającą. Tzn tak jakby być zaangażowanym nie tylko w wymiarze póz prasowych można było być realnie tylko przez jakiś rodzaj komunii ze złem. I jakby to było ważnym elementem myśli „odgrywających” „ocalenie przez wymuszanie konwulsji psychicznej”. Trochę Polańskiego, trochę Greenewaya, trochę Lyncha. I trochę Wajdy.
Kapitalne, co?
16 grudnia 2008, o godzinie 07:18
Jak już było o Mościckim niech będzie o kolejnych.
http://www.dziennik.pl/op.....dowej.html
16 grudnia 2008, o godzinie 09:02
Milczenie Sieci Blogowej po najzłośliwszym dla interesów kraju wecie interpretuje jako ciche wsparcie dla postaw roszczeniowych i poparcie dla sojuszu PIS ze Związkami Zawodowymi.
16 grudnia 2008, o godzinie 09:17
Wielu dziennikarzy już wieściło, że stosunki Premier -Prezydent uległy zmianie i jak teraz ich wieszczenie wygląda? Prezydent tak jak wcześnie zawetował ustawę o emeryturach pomostowych /konsultując się ze związkami zawodowymi i nie rozmawiając z rządem/
Palikot chyba podchwycił propozycje blogowicza z tego blogu i wzywa PO do ogłoszenia nowych wyborów czego Komorowski nie kontruje i dyplomatycznie mówi że trzeba szukać możliwości rządzenia mimo problemów jakie stwarza Prezydent i opozycja. Ciekawe czy postraszenie wyborami przyniesie skutek i Napieralski spuści z tonu – czy jednak będzie brnął dalej. Poczekamy – zobaczymy
16 grudnia 2008, o godzinie 09:40
Rolicki napisał ciekawy artykuł podając w wielkim skrócie historię PRL.
Oczywiście w takiej formie nie można było pokazać całej złożoności działań i przemian PRL’owskich. Dla mnie trochę za łagodnie pokazał okres Stalinowski, bo ja pamiętam jakim strachem przejmował ówczesnych Stalin i jego „dygnitarze”. I jak zaraz po wojnie z woli Stalina przejęła władzę w Polsce nadreprezentacja Żydów Rosyjskich którzy zdominowali Urząd Bezpieczeństwa i Sądownictwo. Stalin pewnie celowo dla lepszej kontroli na czele umieścił Polaka działacza NKWD Bieruta, a on podparł się swoimi ludźmi. Ale to szczegóły. Szkoda tylko że nasi „narodowcy” żadnych wniosków z historii PRL nie wyciągają i nie chcą widzieć prawdy.
16 grudnia 2008, o godzinie 10:02
Kochani,
mnie wczoraj, po prostu w stosunku do polskiej polityki ogarnął odruch wymiotny. I dla równowagi psychicznej zabrałam się za swoje parkiety. A ze drewno dębowe, nie lakierowane ale pastowane – więc roboty huk.
Przy czym jednocześnie od czwartku napisałam artykuł-raport o imporcie węgla przez polskie porty, i dwa inne pomniejsze dla swojej redakcji.
Ciężka praca pozwala zachować dystans wobec nieudaczników z polskiej sceny politycznej. Dla mnie jawi się ona jak zbiorowisko wymóżdżonych cyników.
Z jednej strony SLD-owski gówniarz, który ma gdzieś własne państwo a z gęby robi cholewę, z drugiej schizfreniczny prezydent, który tkwi werbalnie w walce z komuną a czynnie wprowadzając ją w polskie życie.
PiS jak i SLD jawią mi się jako popłuczyny jakieś infantylnej bolszewii, która bawi się państwem, mając je właściwie je w dupie.
Tak można skomentować sytuację w sprawie prezydenckiego weta dot. emerytur pomostowych.
16 grudnia 2008, o godzinie 10:26
A bo Kaczyński, zgodnie z pisowska wiarą i terminologią jest genetycznym komuchem.
16 grudnia 2008, o godzinie 10:43
Sądzicie ze wybory rozwiązały by problem? Ja się trochę obawiam ze nie. Ale czort wie. Moze?
16 grudnia 2008, o godzinie 10:45
Zdzisław może coś doradzi.
16 grudnia 2008, o godzinie 10:50
Wybory mogłyby doraźnie rozwiązać problem. Ale nie powinniśmy ulegać tej pokusie. Jak już kiedyś pisałem, w dłuższej perspektywie stabilność instytucji państwowych jest ważniejsza niż przeprowadzenie jakiejś jednej, choćby bardzo istotnej ustawy. Nie chciałbym, żeby w Polsce rozwiązywanie parlamentu stało się panaceum na trudności rządu. Miejmy trochę szacunku dla własnych wyborów sprzed zaledwie roku.
16 grudnia 2008, o godzinie 11:01
Zgoda Pawle, ale jesli praktycznie mamy pata?
Czy wlasnie przez szcunek dla instytucji panstwa nie nalezy probowac droga demokratyczna przywrocic panstwu funkcjonalnosc?
Ja tylko glosno mysle. Nic nie twierdze.
16 grudnia 2008, o godzinie 11:04
I jeszcze to:
http://wyborcza.pl/1,7596.....towek.html
16 grudnia 2008, o godzinie 11:28
Przypomniec wypada tez ze skracanie kadencji parlamentu jest wpisanie w „instrukcje obslugi” panstwa. Negatywna strona jest ewentualne zmeczenie elektoratu.
Ale…
Np w W. Brytanii rzad ma pelna swobode wyboru terminu elekcji w ramach 5 letniej maksymalnej kadencji i fakt ze rzad moze wybrac optymalny dla siebie termin traktowany jest jako cos naturalnego.
16 grudnia 2008, o godzinie 11:28
„Ale jesli praktycznie mamy pata?”
.
Musimy to jakoś przeżyć. Rzeczpospolita od tego nie zginie. Co najwyżej za jakiś czas sytuacja stanie się tak dramatyczna, że nawet związki zawodowe dojrzeją do radykalnych posunięć. Oczywiście lepiej byłoby tego uniknąć, ale nie za każdą cenę. Konkretnie – nie za cenę psucia obyczaju politycznego (jeśli tu jeszcze można coś zepsuć!).
16 grudnia 2008, o godzinie 11:32
„[w Wielkiej Brytanii] fakt ze rzad moze wybrac optymalny dla siebie termin traktowany jest jako cos naturalnego.”
.
Tylko że ich parlamentaryzm liczy sobie kilkaset lat ciągłości. Inna mentalność, inna tradycja. Ale i tak niezbyt mi się to podoba.
16 grudnia 2008, o godzinie 11:36
EDD,
tak, święta racja, politycy PiS i SLD stchórzyli przed demolka związkowców, ale jeszcze bardziej – przed ich glosami wyborczymi i kasą na wybory, bo dla tych ludzi stołek w parlamencie czy funkcyjne stanowisko w rządzie jest ważniejsze od własnego państwa i jego kondycji finansowej, czy też lou wszystkich emerytów i rencistów w Polsce, dla których w pewnym momencie po prostu zabraknie pieniędzy w budżecie.
Związkowcy o tym doskonale wiedzą, ich także bawi rola polityczna a nie związkowa, bo dzięki temu żyją sobie i pasożytują w firmach stricte państwowych.
***
Nowe wybory?
A stać nas na to?
W Polsce stan świadomości ekonomicznej jest zerowy, szacunek do własnej pracy – taki sam, za to chęć życia niczym serialowy milioner – powszechna.
Tylko jednostki w Polsce widzą sens swojej codziennej pracy i czerpią z tego osobistą satysfakcję (odliczając z tej grupy polityków i związkowców). reszta tratuje wykonywana pracę, jako drogę do osiągania korzyści materialnych w postaci wynagrodzeń i innych profitów.
Etosu pracy – nie ma w narodzie, więc mamy to co mamy – irracjonalne żądania, agresję związkową i populizm polityczny.
16 grudnia 2008, o godzinie 11:36
Wlasnie:
Powinno byc nie W.B. a Zjednoczone Krolestwo :D
16 grudnia 2008, o godzinie 11:45
Zofio
podstawowym motywem do pracy jest zapewnienie sobie srodkow utrzymania i srodkow na „przyjemnosci”.
Nieco zadziej praca sama w sobie jest przyjemnoscia (dla szesliwcow)
Profit jest takze podstawowym motywem przedsiebiorczosci.
Tak jest Zofio w kazdej kulturze.
W sprawie pomostowek idzie o zarabianie BEZ pracy.
16 grudnia 2008, o godzinie 11:52
Ja mam wieksza przyjemnosc z pisania w blogu (co praca nie jest) niz np. z ochotniczego wyplywania z tutejszymi rybakami na polow co bylo by praca za ktora mialbym satysfakcje i tyle.
Oczywiscie Zofio bawiac sie mozna zrobic wiele (nawet duzo) dobrych rzeczy ale naogol nie jest sposob na przezycie i wzbogacenie sie.
16 grudnia 2008, o godzinie 11:59
EDD,
ja wiem, ale etos pracy nie wyklucza przecież zarabiania pracą i czerpania z niej innych profitów.
Brak etosu – uczy, ze czy się stoi czy się leży – się należy, a przy takiej postawie – chęć otrzymywania za nieróbstwo apanaży z kasy państwa jest bardzo bliska.
Nic się nie dzieje bez przyczyny. Każdy skutek ja ma.
Podstawowym motywem do pracy – jest egzystencja – potrzeba zaspokojenia głosu, pragnienia, bezpieczeństwa itp.
Ale sięgając prahistorii – praca niosła dobro wspólne dla całego plemienia. Najpierw trzeba było się wspólnie napracować przy polowaniu na mamuta, a potem go można było zjeść i odziać się w jego skórę. I sens pracy był łatwo odbierany, dla wszystkich czytelny. Im lepiej przebiegało polowanie, tym więcej było mięsa i skór.
My zapominamy, że ludzka działalność dzieli się na sen, relaks i pracę. Nauka to też praca – przecież nie zapewnia w krótkim terminie – środków na utrzymanie!
Więc jeśli w działaniu zwanym praca – jest jakis etos tej pracy – życie społeczne jest zdrowsze.
16 grudnia 2008, o godzinie 12:13
IMHO po kilku dniach SLD pod cięzarem „odpowiedzialności za losy państwa” pomoże odrzucic weto Prezydenta. Będzie to znaczało, że dostali coś pod stołem w zamian za ustępstwa. Bo jak widac do tej pory – za mało wytargowali. „Straszenie” wyborami to tylko spektakl, który ma zmotywować SLD (przeciez co chwile widzimy tak zwane sondaże, które pokazują, że sa na pograniczu progu).
Jak zwykle…
16 grudnia 2008, o godzinie 12:14
O etosie pracy:
„Siedzisz w domu, w miękkich papuciach, przeglądasz strony o akwarystyce. To jest Twoje hobby, pół życia poświęcasz swoim rybkom. Gdy Cię jednak spytają: „Kim Pan jest?” – odpowiesz zapewne: „Inżynierem”, „Piekarzem”, „Szewcem”, „Szoferem”, „Informatykiem” – lub inną nazwą zawodu. Nie odpowiesz: „Akwarystą”. Dlaczego?
Bo jesteś Homo Faber. Człowiek Pracy. Dla normalnego człowieka, dla Homo Ludens, treścią życia są podróże (może być surfowanie w Sieci), rodzina, bojowniki syjamskie, znaczki pocztowe, historia Paragwaju, brydż, walka z socjalizmem, panienki lżejszego się prowadzenia, filmy, sport, gotowanie, kolekcjonowanie zegarków – innymi słowy to, na co POŚWIĘCA on swój czas i pieniądze. Natomiast praca to tylko środek do ZDOBYWANIA pieniędzy, by módz realizować swoje życiowe potrzeby.
Oczywiście: zdarzyć się może, że potrafisz zarabiać pieniądze robiąc to, co najbardziej lubisz – np. fotografując. Są to jednak przypadki dość rzadkie. Mało znam ludzi marzących o tym, by zajmować się ubijaniem ziemi czy organizowaniem opinii publicznej by kupowała kawę tylko określonej marki… I jeśli po kilku latach pracy zaczyna Cię pasjonować „organizowanie opinii publicznej” – to czuj duch: przekształcasz się w Homo Faber.
Odróżnijmy Homo Faber od pracoholika. Pracoholik wcale nie musi być Homo Faber – może po prostu uważać, że powinien robotę skończyć, nawet pracując 12 godzin na dobę – by zarobić DUUUUŻO pieniędzy. Jest to rzadkie – i nieszkodliwe. O wiele częściej jednak Homo Faber nie jest pracoholikiem: nienawidzi swojej roboty, odwala ją byle jak – ale mimo to uważa się za kancelistę, za członka grupy kancelistów. Swoje rozrywki po pracy traktuje jako rzecz drugorzędną.
Jest to efekt długoletniej tresury.
W istocie: w godzinach pracy należy być Człowiekiem Pracy. Po ośmiu czy iluś-tam godzinach zdejmujemy kombinezon roboczy, wskakujemy w garnitur – i natychmiast powinniśmy zapomnieć o pracy. Ściskając w łapkach zarobione pieniądze zaczynamy myśleć, jakby tu je wydać, by zaspokoić nasze różnorodne potrzeby.
I to jest cel życia.
Dalszy ciąg:
http://korwin-mikke.blog......index.html
16 grudnia 2008, o godzinie 12:18
Zgoda Zofio.
Tyle ze tego grupy lowcow mamutow, potem duzych rodzin to byly spolecznosci dajace sie ogarnac potocznym rozumem.Skutek bledu byl naoczny. To one jak i relatywnie niewielkie wspolnoty religijne (parafie) spelnialy funkcje opiekuncze nad starszymi.
Skracajac bardzo wywod: Powierzylismy swoja starosc i ewentualna biede na dobre i na zle panstwu ktore nie daje sie ogarnac potocznym rozumem a skutki jego dzialania nie sa natychmiastowe i naoczne.
Ja bym bardziej niz na etos pracy i jej sakralizacje stawial na oswiate. Na nauke jak dziala gospodarka jak funkcjonuje duze (w sensie funkcji) panstwo.
16 grudnia 2008, o godzinie 12:21
Tyle ze tego grupy
TYLE ZE TE – POWINNO BYC :D
16 grudnia 2008, o godzinie 12:27
miner
Rozumiem ze jako demokrata akceptujesz konsensus i fakt ze SLD „cos utarguje” jest dla ciebie akceptowalny.
Chyba ze nie jestes podobnie jak Korwin demokrata.
Wolno ci. Jako Homo Ludens mozesz walczyc o utopie. Nie jest to ani lepsze ani gorsze od walki o socjalizm.
16 grudnia 2008, o godzinie 12:40
Rozumiem ze jako demokrata akceptujesz konsensus i fakt ze SLD “cos utarguje” jest dla ciebie akceptowalny.
Chyba ze nie jestes podobnie jak Korwin demokrata.
Wolno ci. Jako Homo Ludens mozesz walczyc o utopie. Nie jest to ani lepsze ani gorsze od walki o socjalizm.
.
Rozumiem, że ten komentarz miał zawierać tylko jakies dziwaczne złosliwostki. Mozna wiedziec po co?
.
Wyraziłem swoje zdanie na temat kolejnego spekteklu pod tytułem „SLD się waha” i finał jakim moim zdaniem sie to skończy. To czy ja akceptuje takie rozwiązania, czy nie – nie ma żadnego znaczenia. Ale skoro biore udział w wyborach – to chyba oczywiste jest, że to akceptuję…
.
Co do cytatu z JKM – chciałem pokazać, że można całkowicie inaczej podchodzić do „etosu pracy” i wcale nie musi to prowadzić do Zosiwniosków:
„Etosu pracy – nie ma w narodzie, więc mamy to co mamy – irracjonalne żądania, agresję związkową i populizm polityczny.”
16 grudnia 2008, o godzinie 12:45
Miner
Po prostu w tej sytuacji jaka jest targowanie sie z SLD ma moze wiecej sensu niz nastepne wybory.
Wybacz. Ja mam nieco ironiczny stosunek do Korwina. „Zlosliwostki” wynikly wlasnie z tego stosunku.
16 grudnia 2008, o godzinie 12:54
http://wyborcza.pl/1,7551....._rzad.html
16 grudnia 2008, o godzinie 13:02
A jaki masz stosunek do tego felietonu JKM?
Bo stosunek do człowieka jest raczej mało interesujący.
.
Moim zdaniem nie ma wogóle takiego czegoś jak albo-albo:
- albo dobijemy targu z SLD
- albo robimy wybory
.
to jest po prostu kolejna gierka.
16 grudnia 2008, o godzinie 13:13
Miner
„gierka” to okreslenie pejoratywne.Czyli jestes przeciw? Ale przeciw czemu lub komu?
Kto gra i w co?
PO? SLD? Prezydent?
16 grudnia 2008, o godzinie 13:21
Miner
Jesli idzie o felieton to zacytowany przez ciebie kawalek jest OK.
Dalej juz gorzej.
16 grudnia 2008, o godzinie 14:29
Wiersz o kulisach wielkiej polityki
‘
Jak już ten czwarty rozbiór Polski nastąpił to Hitler, nędzny malarz wskazał, a Niemiec sam poszedł napaść sowieciarza. Gdy tamten dostrzegł, że giną mu ludzie pod Stalingradem wziął to do się i popędził Niemca aż do Brandemburskiej Bramy. Tam pili, siedzieli na gruzach i gwałcili wszystkie kobiety co zastali. A niedawno wcześniej Hitler spalił się owinięty dywanem. Gdyby było to we Francji prawdopodobne, że stłukliby wiele koniaków i co tam jeszcze. W każdym razie potem Rosjanie wycofali się na z góry upatrzone pozycje. Wiele lat potem Schroeder powie do Putina w bani:
- ale ten Berlin to żeście nam spalili do cna.
- boście marźli pod Stalingradem, Moskwą, ale bić naszych iść chcieliście i wielkie Niemcy tworzyć. Myśmy czołgów musieli narobić i, ale to już nie dzisiaj, potem to już Stalin musiał was pogonić. Fajnie się wspomina mój kanclerzu.
Zapłonęły cygara i polał się szampan.
16 grudnia 2008, o godzinie 15:26
EDD.
Witam Ciebie,
Wroce do wczorajszego wpisu i linku umieszczonego przez Ciebie na temat Woj Włynskiego Jozefowicza(nie pomulilem chyba nazwiska) o ktorym duzo slyszałem z ust bylego podopiecznego i w pwenym sensie wspolpracownika niestety już nie zyjacego i tez wielka postać wojny Szefa Kedywu Warszawskiego nastepce Nila o organizacji NIE Józefa Rybickiego kilku pseudonimow miedzy innymi „JózeF” był ostatnim komendtem organizacji NIE założonej przez gen. Fieldorfa. Znalem Go osobiscie w ostatnich latach Jego zycicia spotykalismy sie kilka razy w roku w Warszawie a raz na rok u mnie na prowincji (zjazd na slawnym Wykusie b. Partyzantów. Moze kiedys napiszę o tym.
W kazdym razie przywołałeś moje wspomnienia.
Wracając do dnia dzisiejszego,schlebiasz mi wyrażając myśl że ” moze Zdzislaw coś wymyśli” ale to mile.
Odnośnie weta prezydenta na temat pomostowek to w/g mnie nie chodzi i pomostowki tylko uniemozliwienie zarzadzania państwem prze PO.dzielnie mu pomada SLD.Wniosek nasuwa sie jeden tak dalej być nie może.
Zadne ustępstwa ,porozumienia parlamentarne i inne z tymi destruktorami państwa nie przyniosa efektu. I lepiej „zginąc z tarcza ” jak pogłębiać kryzys. Bo kazde ustepstwo wywołuje następne i PO tylko sie cofa i przegra calkowicie bo nie osiagnie zadnych efektow.PO musi zacząć walczyć a walczyc moze tylko ewentualnymi wyborami. Bo zadna koalicja nie powstanie bez PO. więc nie ma szans stworzenie innych koalicji.
Niech podejmą wyzwanie i ryzyko PIS SLD i nawet PSL. Po moze dyktować warunki. I moze zdobyc taka liczbe glosow ze moga mieć w koalicji mozliwośc odrzucać weto Prezydenta.
Podkreślam każda próba kompromisu to stracona ustawa ,bo sld siaga swoje ,a pozniej nie dotrzymuje zobowiązań, przez oczywiscie gore. Znam kilku SLD-ców nie jest im w smak dzialanie Prezesa. z Prezyd. wiedza co stalo sie LPR.Zreszta z PIs-owcy tez nie pieja z zachwytu jakiego to maja prezesa i Prezydenta. Podkreślaja ze Jarosław jest za bardzo wojowniczy i mogą przegrać całkowicie.Szeregowi partyjni to nie poslowie Oni nie licza że za karę nie dostana sie na listę.
Na tego typu przeciwników trzeba być silnym bo tylko to im przemawia do rozumu.
Jezeli masz inna koncepcje to podaj ja swoja wyłozylem
Sciskam Ci Grabę.
16 grudnia 2008, o godzinie 15:54
EDD.
Inni tez podobnie myśla choc nie wypowiadaja się
Oto link
http://www.polityka.pl/we.....276711,18/
16 grudnia 2008, o godzinie 16:08
Jasnaanielko.
Przeczytalem skierowaną do Ciebie poradę na temat pracy z komputerem przez Andrzeja (odnosnie tych przenoszenia jakis informacji itp.) bardzo madre tylko ze ja polowe tych terminów,znaczków,literek nie rozumiem tez ucze sie na zasadzie błędow i prob trwa to bardzo długo ale mam czas. I jakos mi się zyje choc przyznam że chciałbym przynajmnie w 1/3 znać sie na tych technikach komputerowych juz nie jak Andrzej ale sredni uzytkownik tego blogu bo patrrząc na te qwiadomości nie wieże zeto wszystko wiedzą. Uwazam ze maja olbrzymią umiejetnośc posługiwania sie komputerem. ( ale to przeciez tez wiedza prawda? )
Zapisałem sobie nazwe Heloion poradnik webmastera i może befde kokorzystał nie masz nic przeciwko temu to bylo skierowane dla Ciebie. Ale znając Twą łagodność laskawie nie będziesz oponowała.
Nie pytam Cie na temat ewentualnej polityki Po w stosunku do opozycji bo uwazam ze masz podobną.
Serdeczne pozdrowienia w dniu dzisiejszym
16 grudnia 2008, o godzinie 17:26
Dzisiaj, podczas sesji plenarnej, ostatniej w tym roku Parlamentu Europejskiego, jaka odbywa się właśnie w Strabourgu, prezydent Sarkozy, podsumowując pół roku francuskiej prezydencji nie zostawił suchej nitki na polskim prezydencie Lechu Kaczyńskim.
Tuż przez końcem swego wystąpienia i opuszczeniem sali plenarnej PE, odnosząc się do wypowiedzi posłów w trakcie debaty, prezydent Sarkozy stwierdził:
Dziwi mnie, że ktoś może podpisać Traktat w Brukseli, a później odrzucać ten sam traktat w Warszawie. Traktat z Lizbony nie był negocjowany przez premiera Tuska, on był wynegocjowany przez prezydenta Kaczyńskiego i premiera Kaczyńskiego – dodając – Sam staram się być uczciwy i także po innych spodziewam się uczciwości. Chodzi o poszanowanie słowa, bez którego nie ma państwa prawa. Inaczej stracimy do siebie zaufanie
I dalej:
Zrobiłem wszystko, aby Polska zgodziła się na kompromis (ws. pakietu klimatycznego – red.), Polska to ogromny kraj, to 40 milionów obywateli, potrzebujemy Polski, dobrze rozumiemy jej problemy i będziemy ją wspierać, ale Polska musi zrozumieć, że oprócz praw ma także obowiązki. Jeśli Polska chce być traktowana jako duży kraj to musi wiedzieć, że będziemy od niej więcej oczekiwać. Takim a nie innym akcentem zakończył swoje publiczne wystąpienie na obradach Parlamentu Europejskiego prezydent Francji.
16 grudnia 2008, o godzinie 17:38
Teraz już wiem na kogo się zapatrzył Lech Kaczyński w tej swojej ukochanej Ameryce:
http://wiadomosci.onet.pl.....skart.html
16 grudnia 2008, o godzinie 17:49
http://kuczyn.com/2008/12.....ment-65721
;
Nie chwaląc się, ja pierwsza napisałam o ewentualnych wyborach, bo tak jak teraz się rządzić nie da. :D
Przed godziną dowiedziałam się, że Olejniczak jest za odrzuceniem veta. Jeśli tak wyraźnie o tym mówi, to pewnie nie jest w swoim zamiarze osamotniony. Może być ciekawie.
;
Zdzisławie! oczywiście, że nie mam nic przeciw temu, abyś skorzystał ze wskazówek Andrzeja. To nie jest prywatna sprawa, a materiały do których linkuje Andrzej są dostępne – pod warunkiem, że się wie, jak się po sieci poruszać. Masz moją akceptację :)
16 grudnia 2008, o godzinie 18:16
Zdzisławie
Mogę raczej przedstawić brak koncepcji, bo z jednej strony przyznaje ci rację. Prezydent może uczynić państwo niesterowanym, z drugiej strony argumenty Pawła L. też do mnie przemawiają. Sądzę jednak, że ograniczenie się rządu do administrowania państwem może być w sumie bardziej szkodliwe niż wybory. Więc raczej „wybory z oporami.”
Wzbudziłeś moją zazdrość Zdzisławie. Zazdroszczę ci znajomości z Jozefem Rybickim, bo to nie tylko Kedyw i WiN, ale i „stary” KOR i PPN. Kolportowałem zeszyty PPN, ale Pana Pułkownika nigdy osobiście nie poznałem.
Znasz na pewno anegdotę o nim. Pozwól, że sprzedam ją innym, a jak będą przekłamania to popraw.
Otóż Józef Rybicki miał krewnego też Rybickiego. Krewny był szyszką na UW i Marcowym (1968) złym człowieka. Krewnych się nie wybiera.
Już trochę po Marcu towarzysze w PZPR doszli do wniosku, że antysemickie odium można by trochę spłukać publikując w prasie nieco historii o pomocy udzielanej Żydom przez Polaków w czasie okupacji. Józef Rybicki w takiej pomocy uczestniczył.
Pewnego, więc dnia do jego drzwi zapukała dziennkara z którejś gadzinówki marcowej i poprosiła o wywiad. Kiedy wyjaśniła, że zainteresowana jest pomocą udzielaną Żydom Pan Rybicki wyjaśnił:
„To nic dziwnego, że takiej pomocy udzielałem, bo my naprawdę nazywamy się Fischman”.
Mianując się Żydem Wolontariuszem Pan Rybicki uniknął nie tylko dłuższej rozmowy z dziennikarą, ale także wystraszył krewnego. Osobnik przyszedł ponoć osobiście prosić by: „Stryj (chyba) przestał się wygłupiać, bo mu zaszkodzi”
16 grudnia 2008, o godzinie 18:51
Do poczytania bo od czasu do czasu człowiek musi podjąć niewirtualnych gości.
16 grudnia 2008, o godzinie 19:04
Jasnananieko
Tak Ty pierwsz napisałąs o przyspieszonych wyborach poparłCie bodajże Macie juz w tej chwili nie pamietam. Ale w tej kocepcji masz pierszenstwo. W kazdym razie powstalo koło zwolenników ,z oporami dołączył EDD. zobaczymy czy zyskamy (jako koło) zwolenników ponownych wyborów lub przynajmniej twardej polityki przeciw opozycji.
Dołączyldo tej polityki marsz. Komorowski zagrozil utratą przywilejów nauczycielskich i od razu Olejniczak ocalał. A jest jeszcze włąściwie nie tajna ale jawna broń przeciw LK. pos. Palikot.
Wspirajmy się
16 grudnia 2008, o godzinie 19:34
Edwarze.
Masz rację zapomniałem ze On faktycznie jak mi mówil pomniejszają swoja role (bo to byl bardzo skromny czlowiek) że uzyczyl tylko swego nazwiska by podnieśc range zamiaru a zreszta tą range podnosiło naprawdę tuzy . ks.Zieja adwokatka zapomnialem teraz nazwiska i innych osób. Tak wspomnieć hadko jak chyba mowił Zagłoba. Z tym Fiszmanem to chyba fakt bo słyszałem z jego ust.A poznałem go chyba 82 roku lub 83.Zupelnie przypadkowo,dostalem takie polecenie zaopiekowanie sie jednym starszym panem tylko z szacunkiem bo wart tego. Wiecej zadnej informacji. To dopiero pobudzilo moja ciekawość. No i opiekując sie bo to bylo spotkanie i odczyt i dyskusja po tym wszystkim bylo jescze okolo4godzin do nastepnej spotkań zaprosilem Go z towarzyszami bo byli z nim jeszcze dóch panów niestety juz nie pamietam nazwisk,ale tez „kozacy” własnie Jego podkomendni z Kedywu. Przyjeli zaproszenie (oczywiscie wcześniej żonę uprzedzilemze mozemy mieć gosci. Więć zona nie wiedząc ilu itp. ugotowała kaszę z gulaszem ja ta kaszę nazywamjęczmienną wiem że ma inne jeszcz nazwu (ta ciemna gotuje sie ją na sypko) I tym podbiłazona smak dr. poprosil o powtórkę .no i tak do smierci bo uczetniczylem w warcie Honorowej na mszy.. Tak jak ten czas płynie.
Jak juz znów będziesz na blogu to przeczytaj moje uwagi do jasnejanielki bo tamCiebie też przydzielilem
Do nastepnego spotkania.
16 grudnia 2008, o godzinie 20:28
Ze zdziwieniem z Faktów dowiedziałem się, że od wczoraj wiemy to co poniżej:
http://www.tvn24.pl/12690.....l-140-kmh-
po-warszawie,wiadomosc.html
.
Jakoś malusie poruszenie, w sumie nawet felieton w Faktach był bardziej o Kurskim. Ot, współczesne standardy :)
.
Ta wypowiedź szczególnie urzekająca:
„Wiem, że moi kierowcy i innych samochodów rządowych i sejmowych wiedzą gdzie są radary i bardzo pilnują tego, żeby w tych miejscach prędkości nie przekraczać w sposób szczególny.
Marszałek Sejmu, Bronisław Komorowski (PO)
16 grudnia 2008, o godzinie 20:29
WSI spiskuje i tnie linki o wybrykach polityków PO:)
http://tinyurl.com/5lzv7d
16 grudnia 2008, o godzinie 20:42
EDD pyta „Kto gra i w co?
- SLD gra wewnętrzną rozgrywkę Olejniczak/Napieralski
- PO gra wewnętrzną rozgrywką Olejniczak/Napieralski (liczą na połowę klubu popierającą Olejniczaka? Korupcja polityczna ani chybi :))
- PO gra emerytami strasząc, że jak weto nie zostanie odrzucone to w przyszłym roku nie będzie żadnej ustawy.
- Palikot gra Prezydentem (wpisy na jego blogu, nie piszę „PO gra Prezydentem” bo jak wiemy Palikot działa sam :) )
- Wszyscy grają „kryzysem” bo to wygodne
.
Na dokładkę Kluska Tuska mówi: „nie ma żadnych gierek”, Napierniczak mówi „ze mną nikt nie rozmawiał”, Olejarski mówi „umiesz liczyć licz na siebie”. Porozumienie ponad podziałami już blisko :)
.
- Prezydent czeka bo teraz piłka nie jest po jego stronie (IMHO lepiej było przekierować sprawę do TK, odbieranie nabytych przywilejów to sprawa, która nas wszystkich dotyczy)
16 grudnia 2008, o godzinie 22:14
Co z dark side?
Lubiłem czytać jej rosyjskie, pełne polotu i lewicowej wrażliwośći, wpisy.
Myślę, że jak skończy politologię u Kuczyńskiego, to na wpisach blogowych nie skończy.
Dobrego snu, i do poczytania o wschodzie słońca.
17 grudnia 2008, o godzinie 09:25
Dziwne, ale żaden dyżurny aparatczyk PiS na tym blogu nie potrafi bez wyzwisk sklecić trzech zdań tekstu.
Nowa gwiazda, albo stara w przebraniu – Zorkin, w slangu PiS:
* wyjący MK – marszałek Komorowski
* medialne szambo – zapewne Gazeta Wyborcza
* żule z PO – posłowie PO
* lewackie gnojki – zapewne lewica
* rwanie kłaków – wyrywanie włosów z głowy, przysłowiowe oburzenie na zachowanie się PiS
* wycie na wszystkich forach internetowych – dyskusje w Internecie nt PiS
* Posrane świętoszki – opozycja wobec PiS
* medialne orgie – pisanie o pijanej posłance Kruk (PiS)
* furiacka wściekłość – opinie negatywne nt zachowania posłanki z PiS
* obłudni ciuli – mający odmienne zdanie niż PiS
* reżimowi dziennikarze – dziennikarze z telewizji prywatnych wskazujących negatywne działania PiS
* damski bokser, kłamca i gazer – minister Drzewiecki
* Gregorek – wicepremier Schetyna
* Monisia Łolejnik – red. Monika Olejnik
* Jamajka Komorowski – marszałek Komorowski
* lumpeninteligentni nadludzie – uczestnicy blogu p. Kuczyńskiego i wszyscy inni negatywnie oceniający PiS.
***
A potem się dziwimy, że obaj Kaczyńscy wyzywają ludzi od dziadów i każą im spieprzać, od małp w czerwonym , hołoty itp.
Przecież cały ten PiS mówi językiem praskich podwórek i meneli spod budki z piwem, choć twierdzi, że to żoliborska inteligencja nie chowana na podwórku z kluczem na szyi.
17 grudnia 2008, o godzinie 09:41
I jeszcze jedno spostrzezenie do trafnych uwag Zofii – notorycznie przekrecaja nazwiska lub nazwy. (np. Wybiorcza, Napieracki)
17 grudnia 2008, o godzinie 09:51
Zofio, na litość boską, nie rób Zorkinowi zaszczytu, komentując jego bluzgi. Cieszyłem się ostatnio, że nikt na nie nie reaguje. Jak takiemu odpowiadać, to się tylko jeszcze bardziej nakręca.
I nie uogólniaj. Tym językiem mówią tylko co bardziej prymitywni i pozbawieni hamulców wyznawcy PiS. To, co jest wspólne dla całego lub prawie całego PiSu, to nie język, tylko plemienna mentalność, nakazująca zawsze atakować przeciwników i zawsze bronić swoich, cokolwiek by zrobili.
17 grudnia 2008, o godzinie 09:51
EE tam, proszę pań… chyba się nie poznajecie na dyskretnej ironii i subtelnym poczuciu humoru. Więcej pracy nad sobą, mamy wszak czas rekolekcji i wewnętrznych rozliczeń :)
17 grudnia 2008, o godzinie 09:54
I tu się przyłączam osobiście i gorąco do uwagi Pawła. Nie zauważać, nie komentować. Nie ma możliwości, aby zobaczyć nikogo, a co do dopiero go komentować. Luźne szelki… to nie jest partner do dyskusji.
Sam się wykluczył. Nie trzeba cenzury.
17 grudnia 2008, o godzinie 09:58
O, tu: freeyourmind.salon24.pl/106989,index.html , jeśli chce się wam czytać, macie przykład inteligentnego i kulturalnego stylu PiS.
FYM wyżywa się na Ziemkiewiczu, który wprawdzie był dotąd swój, ale nie dość entuzjastycznie pisze o Jarosławie Kaczyńskim i Ojcu Rydzyku.
17 grudnia 2008, o godzinie 10:04
W Japonii – http://wiadomosci.onet.pl.....skart.html , inaczej niż w Szwecji i nie tylko.
17 grudnia 2008, o godzinie 10:05
Ewo-Joasiu,
cale to „towarzycho”, mówiąc ich językiem – zachowuje się jak gang chuliganów, gdzie ksywka, skrót lub przekręcenie nazwiska oponenta – jest w modzie.
Takie zachowanie w nieformalnej grupie młodocianych przestępców wyraża pogardę, nonszalancję i lekceważenie przeciwnika
Jak się partia polityczna tak zachowuje z prezesem na czele – to trudno tych ludzi traktować poważnie.
Sami się ustawiają na negatywnym marginesie społeczny takim zachowaniem.
Mnie to zawsze dziwiło i dziwi nadal, ze obaj bracia Kaczyńscy z jednej strony manifestują swoją wyższość przynależnością do tzw. inteligencji (żoliborskiej) z drugiej strony ich codzienne zachowanie jest rodem z nizin społecznych.
Odnoszę wrażenie, ze bardzo by chcieli być inteligentami ale w swoim jestestwie są po prostu prostakami bez wyczucia taktu i bez tzw. kindersztuby.
Dlatego Lech Kaczyński w roli prezydenta wypada nader sztucznie i źle się w niej czuje, co widać gołym okiem.
Dlatego Jarosław Kaczyński w roli prezesa partii rekrutującej prostaków i mówiący ich językiem czuje się znakomicie.
Taki operetkowy król rzezimieszków, opojów, złodziei i dziwek.
Ale co dobre w operetce nie musi funkcjonować na scenie politycznej.
17 grudnia 2008, o godzinie 10:14
Pawełku,
ależ ja się świetnie bawiłam odczytując język PiS.
W dalszej konkluzji posadziłam się w foteliku operetkowym i obśmiałam serdecznie. Nie czujesz tej drwiny i ironii?
Wyobrażasz sobie np. prezesa PiS w roli Mackie Majchera w „Operze za 3 grosze” Bertolda Brechta (do muz. Kurta Weila) albo króla rzezimieszków w którymś z filmów o markizie Angelice?
17 grudnia 2008, o godzinie 10:17
Zofio! Zofio! :) Przecież on nie ma dyplomu aktora!
Pa, pa, pa :)
17 grudnia 2008, o godzinie 10:19
Jasna Anielko,
u „lutrów” adwent to czas radosnego oczekiwania na Boże Narodzenie, czas „adwentówek” – spotkań przy kawie i śpiewach pieśni adwentowych i kolęd, wielkich karuzeli i jarmarków świątecznych.
Jakie tam znowu rekolekcje i wewnętrzne rozliczenia?!
My to robimy na co dzień, a adwent to sama radość!!!
17 grudnia 2008, o godzinie 10:27
No to Jasna Anielko
zrobimy sobie spektakl w stylu comnedia dell’arte amatorskiego teatrzyku objazdowego.
17 grudnia 2008, o godzinie 10:38
I znowu luteranie mają lepiej od nas!
Idę do pracy!
A Zorkin to Blizna z innych blogów :(
17 grudnia 2008, o godzinie 10:41
Zorkin,
to jest kolejna mutacja Blizny i jest stąd wyrzucany, jak tylko znajdę sie przy kompie. Proponuję znim nie polemizować.
Soulgarden,
nie pisz mi tu longplayów o przesladowcach i mordercach homoseksualnych, czy innych.
17 grudnia 2008, o godzinie 11:08
Mamy obchody wypadków Grudniowych (1970) r., więc muszę odłożyć spacer z psem, bo – salwy i orkiestra, a moja Diorka przy takim hałasie uważa za stosowne włączyć się i obszczekuje ile się da, każde przemówienie, salwę czy sygnałówki werblistów.
Właśnie siedzi na balkonie i komentuje mowę prezydenta miasta, którą wygłasza na placyku pod domem, gdzie stoi pomnik „Aniołka” grudniowego.
Gołym okiem widać, że rocznica dla szczecinian raczej obojętna, bo poza władzami miasta i regionu, kompaniami wojska i policji, delegacjami związków zawodowych i kombatantów – mieszkańców raczej nie ma. W sumie kwiatki pod Aniołkiem składa ze 200 osób.
Ludzie przechodzą obok nie zwracając uwagi, spieszą się do swoich spraw.
Okoliczni – cieszą się, bo w końcu placyk odchwaszczono, trawniki i alejki zagrabiono. Zawsze to milej spacerować tam wieczorem z psem na spacerze.
W rocznicę wybuchu stanu wojennego było jeszcze mniej zainteresowanych składaniem wieńców pod okolicznościowa tablicą na Placu Grunwaldzkim.
Zaledwie parę przypadkowych osób i prezydent miasta z wiązanka kwiatów.
Większym zainteresowaniem cieszą się kiermasze świąteczne w pobliskich marketach.
To świętowanie na siłę staje się już nieco sztuczne i bez sensu. Sprowadziło się do propagandowego spektaklu dla polityków i związkowców
17 grudnia 2008, o godzinie 11:11
Ze tez wszedzie znajdzie sia jakis nawiedzony. Jeszcze nie spotkalam forum ani bloga, ktore bylyby od nich wolne.
17 grudnia 2008, o godzinie 11:17
Zofio,
Ludzie reaguja normalnie. Liczy sie zycie i przyszlosc, a nie martyrologia i przeszlosc. Ale tego wladze polskie jakos zrozumiec nie potrafia.
Jest kryzys, wszystko sie wali a w Polsce roztrzasa sie czy Ziobre sad ukaral mocno, czy slabo, czy Lis zarabia za duzo i oczywiscie walkuje wiekuisty temat stanu wojennego.
17 grudnia 2008, o godzinie 11:47
O mało nie spadłam z krzesła z wrażenia.
Poseł z mego okręgu wyborczego, PiS-owski VIP Joachim Brudziński tak mówi o stoczniach w wywiadzie z red. Monika Olejnik:
Joachim Brudziński:
(…) Wie pani, jednym z elementów pomocy publicznej we Francji, w Niemczech, w Anglii, w Holandii, pomocy publicznej udzielanym stoczniom, tamtejszym stoczniom jest właśnie inwestycja w kapitał ludzki. Bo dla stoczni nawet nie statki są najważniejsze, tylko ludzie, którzy te statki budują.
I wie pani to się odbywa na takiej zasadzie, że są programy operacyjne, na przykład innowacyjna gospodarka. I prezydent Francj poprzez te programy operacyjne utrzymuje o tych ludzi w kooperacji z instytutami naukowymi, z politechnikami.
A u nas, rząd Donalda Tuska stoczniowcom proponuje wykorzystanie środków unijnych w ramach kapitału ludzkiego. Czyli właśnie to przebranżawianie. Stoczniowcy będą – nie wiem – uczyli się haftowania, może otworzą zakłady fryzjerskie.
***
Kolej dla kolejarzy, stocznia dla stoczniowców, itd. czysty socjalizm, jeśli już nie komunizm.
A gdzie rachunek ekonomiczny?
Gdzie efekt finalny – czyli statek dla konkretnego odbiorcy, który płaci za to, co stoczniowcy zrobią?
Jeśli statek francuski, o specjalistycznej technologii jest ekonomicznie opłacalny – to państwo pomogą przetrwać kryzys. A jaki statek z polskiej stoczni wybudowany w czasie ostatnich kilku lat był dla stoczni opłacalny i dlaczego stocznie nie zarabiały na wyprodukowanych statkach np. na świadczenia ZUS dla swoich stoczniowców?
Czy na takie pytania poseł Brudziński potrafi odpowiedzieć?
17 grudnia 2008, o godzinie 12:00
Gołym okiem widać, że rocznica dla szczecinian raczej obojętna, bo poza władzami miasta i regionu, kompaniami wojska i policji, delegacjami związków zawodowych i kombatantów – mieszkańców raczej nie ma. W sumie kwiatki pod Aniołkiem składa ze 200 osób.
Ludzie przechodzą obok nie zwracając uwagi, spieszą się do swoich spraw.
Ja w tym widzę Twoją nieskrywaną satysfakcję? Dobrze odczytuje?
A Ty czemu tam poszłaś? Zostawiłas szczekającego psa w domu i poszłas popatrzyć z bezpiecznego dystansu?
17 grudnia 2008, o godzinie 13:03
I to by było na tyle jeśli chodzi o rosyjski „cud” gospodarczy:
http://biznes.onet.pl/0,1.....mosci.html
17 grudnia 2008, o godzinie 13:14
Miner,
nie muszę chodzić, mam to jak w kinie, widok z balkonu!
Placyk, jak pisałam vis a vis domu circa 30 – 40 m. Pełen ogląd sytuacji, jak na myśliwskiej ambonie.
Pies gada kiedy chce, ma u mnie nieograniczony limit na szczekanie od 9 do 22. W nocy – wyłącznie w sytuacjach alarmowych. Np. jak ktoś obcy łazi po korytarzu lub stoi pod drzwiami.
Gdy ma ochotę komentować w ciągu dnia polityczne gaduły, to mu nie przeszkadzam. Kiedy bawił tutaj prezydent mój pies też z upodobaniem „komentował”.
Czy czułam satysfakcję z powodu obojętności szczecinian? –
Nie. Oni mają co innego jako życiowe priorytety. Ewa-Joanna zwrócila na to wyżej uwagę.
Ja natomiast czuję raczej zażenowanie, że z tragedii ludzi robi się polityczne cyrki, wiesza flagi związkowe – organizacji, które wtedy nie istniały, itp zabiegi propagandowe.
Moja wrażliwość społeczna oscyluje na innych płaszczyznach niż Twoja.
Z tego samego balkonu obserwowałam wypadki grudniowe i z ręką na sercu mogę rzec, ze wiele interpretacji IPN na ten temat, mówiąc delikatnie, mija się z prawdą.
Nie wszystko było tu bohaterstwem, a wiele zgonów przypadkowych i niepotrzebnych.
17 grudnia 2008, o godzinie 16:56
Założę się. że Brudzyński mówi to co mówi, bo ma nadzieję, że w Polsce sporo ludzi kupiło socjalistyczne brednie o równych żołądkach i inne. Sam na pewno w to nie wierzy, ale przecież jak ulał pasuje do moralności PiS’u. /Oszukać, ogłupić ludzi to u nich cnota/
Jeśli chodzi o wspomniane przez Zofię „Nie wszystko było tu bohaterstwem, a wiele zgonów przypadkowych i niepotrzebnych.”
Czytając o tych co zginęli – wyczytałem, że dwie osoby zginęły spychając wagon na milicjantów, bo zrobili to tak nieszczęśliwie, że zamiast na milicję przewrócił się na nich.
17 grudnia 2008, o godzinie 17:22
soulgarden Says: Twój komentarz oczekuje na zatwierdzenie.
grudzień 17th, 2008 at 1:03 przed południem
Stan, (DrWARS) mimo że nie jest to obecnie technicznie możliwe proponuję ci pokazanie męskiego oblicza – elementarnej odwagi. Przed laty zwracałeś się do mnie osobowo (po nicku). Chciałbym byś to co robisz jako asystent na tym blogu miał odwagę wykonywać w sposób podobnie odważny jak kiedyś. Nie wiem co cię bardziej napawa obawą przez te dwa lata tu o utratę dobrego imienia – pisanie do mnie bezpośrednio czy otwartość pogardliwości i prowokacji. Co powoduje, że tak szczypiesz się z każdym nieobiektywnym gestem? Co powoduje pseudoistotne stawanie po mojej stronie?
‘
Szkoda, że nie jestem w stanie przedstawić ludziom tego jak od zaplecza wygląda logika ataku na mnie coraz ordynarniej otwarta przede mną w swej motywacji szczegółowej. Otóż teksty usuwane stąd to teksty bardzo ważne. W niczym uzasadniającym domniemane materiały przeciw mnie – nie przewyższające w cechach mogących być obrucone przeciw mnie poprzednich, nawet najzłośliwszego i najbezczelniejszego. Jedną na tym poziomie przyczyną jest niewygodność dla moich oprawców znaczenia całych tekstów i niektórych sformuowań. Dodatkowo od krutkiego czasu przed wyżynaniem zacząłem zyskiwać gotowość do podjęcia walki. Na podstawie moich tekstów i jakichś cech podejścia z podsłuchu mój morderca mógł dojść do części z tego co mógłbym chcieć napisać, a szkodliwość antypropagandowa wobec zwykłych ludzi mogłaby być zbyt duża. Za każdym razem gdy zaczynałem dawać sobie radę z jakimś elementem opresji wymyślano coś nowego – liczył się skutek w nawalaniu. Przy okazji zastraszania mnie nieświadomego skłonnością do za wszelką cenę blokowania wolności słowa użyto też metody zniechęcającej do pisania rzeczy zbyt niewygodnych delikatnie ujmując. Lelakowanie moich postów jest metodą dającą łatwiejszy szantaż usuwaniem takich wypowiedzi – co jest skrajnie
17 grudnia 2008, o godzinie 17:38
tak mówi o stoczniach w wywiadzie z red. Monika Olejnik:
Joachim Brudziński:
(…) Wie pani, jednym z elementów pomocy publicznej we Francji, w Niemczech, w Anglii, w Holandii, pomocy publicznej udzielanym stoczniom, tamtejszym stoczniom jest właśnie inwestycja w kapitał ludzki. Bo dla stoczni nawet nie statki są najważniejsze, tylko ludzie, którzy te statki budują.
#
Jestem bardzo ciekawa, czy istnieje metoda obliczania zysków, strat
i odsetek od kapitału ludzkiego.
Czy poseł Brudziński na pewno wie o czym mówi?
17 grudnia 2008, o godzinie 18:04
Anielko:
prezydent Francji mowi rzeczy oczywiste, ale jak sie okazuje nie dla kazdego. Mozna przeciez powiedziec, ze jedno z najwazniejszych zadan panstwa to jest edukacja obywateli, i to na roznych szczeblach od przedszkola do emerytury. To jest wlasnie „inwestycja w kapital ludzki”. Oczywiscie nie tylko panstwo powinno edukowac, ale panstwo nie moze tej roli scedowac na kogo innego, na przyklad na Kosciol (wyobraz sobie, jakie bylyby skutki). Inwestowanie w edukacje pracownikow stoczni to jest maly wycinek tej dzialalnosci.
.
Polskie panstwo powinno podejmowac podobne dzialania wobec pracownikow czy to stoczni, czy kopaln. Nie bardzo wiem, co w tym mialoby byc niezwyklego. Polski prezydent, gdyby tylko byl prezydentem, powinien mowic to samo. Szczerze mowiac, nie wiem, co on ostatnio mowi. Mniej wiecej, gdzie walczy, choc nie bardzo wiem, o co. Ciekawe, czy walczy o stocznie i w jaki sposob?
.
A w ogolnosci, to stocznie sa to przedsiebiorstwa, a nie pomniki. Powinny byc rentowne. Jesli nie sa, to trzeba sie nad tym zastanowic.
17 grudnia 2008, o godzinie 18:30
Czytam W tVN24 co następuje
Apelujemy o to, żeby uzgodnione treści, w tej czy innej postaci, zostały przez parlament przyjęte – powiedział na konferencji prasowej Szef ZNP Sławomir Broniarz. -
Jak z treści artykułu wynika to apel do premiera. Czytam też że rolnicy razem z związkowcami tymi od nauczycieli protestują pod siedzibą premiera.
Zastanawiam się czy związkowcy, są sterowani przez polityków , czy też są aż tacy bezmyślni. Broniarz nie protestował gdy związkowcy namawiali /wręcz żądali/ od Prezydenta zawetowania ustawy w której ujęto wynegocjowane propozycje nauczycieli. Było jasne, że weto znacznie zmniejsza szansę na realizację umowy. Teraz protestują przed siedzibą rządu który zrobił juz co do niego należało i na dodatek pozytywnie ustosunkował się do żądań ZNP. Teraz rząd już nic nie może w sprawie ustawy, jedyną szansą jej uchwalenia jest odrzucenie weta Prezydenta , a to zależy od postawy opozycji w Sejmie. Ponieważ Napieralski zapowiedział poparcie weta, logika nakazywała by demonstrować przed siedzibą SLD, i rządać rozmów z Napieralskim /bo Olejniczak jest za odrzuceniem weta/.
Ewentualne naciski na rząd mogą mieć sens dopiero po wyjaśnieniu ostatecznym losu ustawy.
Tak na prawdę to ZNP powinien protestować przeciw polityce ZZ , bo ich działania głównie przyczyniły się do zawetowania ustawy.
Jakby nie patrzył logiki tu brak, a jak nauczyciele nie dostaną wynegocjowanych pomostówek to pretensje powinni miec przede wszystkiem do własnych związków zawodowych i innych ZZ,no i do Prezydenta.
17 grudnia 2008, o godzinie 18:55
Narciarzu2 – Tak mi mów!
Jak to jest, że w takiej wersji inwestycja w kapitał ludzki ma dla mnie sens, a w wersji Joachima B. nie bardzo?
Ostatnio stronnicy PiSu powtarzają, że słabe notowania partia ta zawdzięcza temu, że przez długi czas media i nie tylko one robiły społeczeństwu wodę w mózgu i to ta woda wszystkiemu winna.
Jeśli oni będą próbowali przemieniać tę wodę w wino metodą Brudzińskiego :( to czarno (dla PiS oczywiście!) widzę. (^_^)
17 grudnia 2008, o godzinie 19:06
Maciek
Przecież ZZ zawodowe w Polsce to relikt PRL i PiS tez a PO to partia która chce ukrucic samowole ZZ . I dlatego gdyby Tusk dal im wszstko co chca to zaraz by ządali Gwiazdke z nieba. by rozwalic PO. To jest walka socjalizmu z „ludzka twarzą” a nowoczesnum państwem.Przywodcom związkowym nie zależy na ludziach pracy tylko utrzymac zz w tej formie jakie sa. I tumania ludzi Ci krzykacze na wiecach i manifestacjach to ideowcy to agitatorzy. A reszta to bezmysny tlum i trochę tych rozrabiaków od petard opon syren gwizdków , i po nich udziela sie ten amok i mamy „piekna rozrubę” i jak sie pożniej z tego amoku oswobodza to pewnie wielu czuje niesmaktylko. bo dalej jest „zatruty” oparem wiecy manifst. wyjazd wspolny obiad w masie czuja sie docenaini wazni a g-u wiedza co co chodzi w tych manifestacjach wiedza tylko ze Rząd ich oszukal bo tak przeciez wszyscy krzyczeli więc mają racje.
Ot i cala filozofia przywodcow ZZ.
Resztę sam sobie dopiszesz bo to widać na odległośc.
Pozdrawiam
17 grudnia 2008, o godzinie 19:18
Gdyby kogos jeszcze interesowal pierwotny temat, to tutaj jest odnosnik do tekstu „narciarz broni generala”. Tekst jest nieco przydlugi, bo narciarz jest fizykiem a nie polonista albo dziennikarzem. Dziennikarze odmowili publikacji tego tekstu drukiem, no i chwala im za to. Na szczescie istnieje internet, gdzie mozna sobie pisac, co sie komu podoba.
http://szostkiewicz.blog......ent-101237
17 grudnia 2008, o godzinie 19:48
Narciarz 2
Przeczytalem ,ten twój tekst u szostkiewicza u masz u mnie za ten sposob rozumowania stopien w skali do 10 no8 bo wyzej mozna by pomyslećze sie podlizuje licząc na stopień z Fizyki. Podoba mi sie spjrzenie na ta zagadnienia porownań do Stalina i Eichmanna. Swietna argumentacja ze cudzoziemieć nie (absolutnie przecietny) wie co zrobił Jaruzelski ale wie co zrobił Eichmann i tu masz nawet 9. Pozdrawiam
17 grudnia 2008, o godzinie 19:55
I po co było to głupie pultanie się przed rokiem?
.
http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
„Pan Premier korzystał z samolotu rządowego na linii Warszawa – Gdańsk i Gdańsk Warszawa (…).. Dotyczy to 26 rejsów samolotu rządowego.” Odpowiedź nie zawiera żadnych dat i dotyczy okresu od początku roku do 15 października (w tym czasie było 41 weekendów).”
17 grudnia 2008, o godzinie 20:04
Długo to trwało – o wiele za długo – ale jest werdykt TK w sprawie obowiązku przekształcenia spółdzielczego mieszkania lokatorskiego we własnościowe za przysłowiową złotówkę.
TK uznał, że treść ustawy jest niezgodna z konstytucją.
Nareszcie! Bo to było zwykłe wywłaszczenie spółdzielni i to kosztem tych spółdzielców, którzy swoje mieszkania, kosztem wieloletnich wyrzeczeń kiedyś uczciwie wykupili.
Rok temu z okładem była tu na blogu ożywiona dyskusja na ten temat i o mało nie zostałam wdeptana w glebę przez Leszka S. za wygłaszane wówczas opinie. Werdykt TK sprawił, że zaczynam wierzyć w to, że prawo w tym kraju jednak obowiązuje.
Tylko co teraz z tą żabą zrobić?
Bardzo wielu lokatorów przewłaszczyło swoje mieszkania, bo spółdzielnie nie mogły im odmówić. Będzie wiele przykrych spraw i jak zwykle nie zapłaci ten, co wymyślił taki pasztet tylko Bogu ducha winne społeczeństwo. Czy tak musi być?
17 grudnia 2008, o godzinie 20:22
jasnaanielka: a co konkretnie jest niezgodne z konstytucją zdaniem TK?
17 grudnia 2008, o godzinie 21:29
miner —>
http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
17 grudnia 2008, o godzinie 21:42
Tu też -
http://www.tvn24.pl/12692.....omosc.html
17 grudnia 2008, o godzinie 22:55
narciarz2,
Dla mnie to świetny artykuł, i na prawdę nie rozumiem redaktorów GW, czy Polityki że mając tak dobry materiał /i to pewnie za friko/ nie chcą go publikować.
Moja ocena redaktorów w naszych mediach systematycznie spada. Publikują jakieś bzdurne wypociny Staniszkis, Zybertowicza i na to nie szkoda im miejsca w gazetach. Natomiast jak ktos napisze coś naprawdę interesującego to im się nie podoba.
17 grudnia 2008, o godzinie 23:46
Ewidentność pogardy zawartej w „zaaceptowaniu szanownym” wersji obciętej tekstu i wyrzuceniu pełnej jest absolutnie pozaanalityczna. Zachowanie pracowników zaszczucia i zatłuczenia – jasnaanielka i zofia jest przy ignorancji tego faktu – jeśli dojdzie do emisji niniejszego posta a reakcja będzie jak zawsze – dosłowne. Z ewidentnego na dosłowne przemiana to kolejny etap zaawansowanej lustracji na samych sobie.
Dzwoniłem na policję dowiedzieć się jak są formalnie traktowane uporczywe blokady i gdzie je zgłaszać. Poszedłbym tam gdybym nie obawiał się, że mafia użyje spreparowanego uzasadnienia do użycia wszechmocy i w najlepszym wypadku będę potraktowany jak śmieć a dochodzenie utnie, nic nie da itd. Choć w bardziej prawdopodobnym wariancie wykonano by następne ruchy szantażujące część prasy do kolejnych zgnojeń lub użyto środków bezpośrednio „zamykających mi buzię”.
Takie są racjonalne wnioski nie tylko z ostentacji bandytyzmu tej instytucji w prezentacji racji w mediach, ale nawet środki użyte wobec mnie. Zbrodnia NLP, która sama w sobie musi tak zastraszać.
18 grudnia 2008, o godzinie 00:37
miner,
że też tak zdolny polityk jak Jarosław Kaczyński dopuśćił do wyboru prof. Ewę Łętowską na sędziego Trybunału Stanu. Komu PIS „zawdzięcza” ten wyrok, nie muszę wymieniać z imienia i nazwiska. Całe szczęśćie, że odchodzi ta baba, bo jeszcze nie jedną ustawę by przewróciła do góry nogami.
Teraz posypią się wyroki odszkodowawcze od skarbu państwa.
Przypomina to sprawę z początku lat dziewiędziesiątych, kiedy to prof. (wtedy doktor) Osiatyński namieszał w budżecie. Wówczas skarb państwa musiał wypłacić odszkodowanie w wysokości 12 – 15 mld złotych.
Bardzo lubię (poprawiam sobie humor), gdy słucham jak to skarb państwa po takiej głupawce ponosi straty na tych łobuzów, którzy domagają się odszkodowania.
Czyje do diabła ten skarb państwa wypłaca pieniądze? Tuska? A może Kaczyńskiego, którzy tą ustawę inspirowali?
Dalaczego nikt z pomysłodawców nie ponosi odpowiedzialnośći politycznej i, odpowiednio do możliwości, finansowej za rozwalanie wcześniej ustalonych projektów?
Pamiętam, że obecny premier latał jak kot z pęcherzem, żeby karać za złe decyzje wysokimi grzywnami urzędników.
O swojej odpowiedzialnośći nie pomyślał.
18 grudnia 2008, o godzinie 00:39
Narciarzu,
podzielam zdanie Maćka. To znakomity tekst.
Dla mnie zawsze godne są uwagi opinie i racje wyłożone logicznie i przejrzyście. I taka jest Twoja opinia o gen. Jaruzelksim.
Podpisują się pod nią.
No cóż, ale czytając Narciarza trzeba myśleć logicznie a nie intuicyjnie, tak samo jakby czytało się ks.prof. Michała Hellera.
18 grudnia 2008, o godzinie 01:06
Narciarz2 – Dopiero teraz znalazłam chwilkę przed snem, aby przeczytać twój artykuł. Bardzo dobrze, że nie dałeś za wygraną
i zamieściłeś go – choćby w blogu. Dziwię się, że nie chciały go opublikować oba, wymienione przez ciebie pisma.
Twoją opinię mogę spokojnie uznać za swoją – jeśli ni9e masz nic przeciw temu.
Późno już, dobranoc.
18 grudnia 2008, o godzinie 02:49
Narciarz2 – Dolacze sie do pochwalnego choru :)
Mam podobne zdanie, choc byly czasy, ze na gen, Jaruzelskiego bylam wsciekla. Minely. Teraz z uplywem czasu bardziej rozumiem jego decyzje i tym bardziej go za nia szanuje.
18 grudnia 2008, o godzinie 10:06
W moim wpisie powinno być „Trybunału Konstytucyjnego”, a nie „…. Stanu”.
P. S>
Tekstu Narciarza jeszcze nie przeczytałem. Zrobię to popołudnu..
18 grudnia 2008, o godzinie 11:21
Skrajny objaw schizofrenii – wg Jarosława Kaczyńskiego, jego brat – prezydent RP, nie może podpisać traktatu lizbońskiego, bo ślubował bronić niepodległości Polski!
http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
Więc po cholere wepchnął go ten urząd, skoro Polska w dniu wyborów LK na prezydenta była już pełnoprawnym członkiem Wspólnoty Europejskiej a tym samym z ograniczona suwerennością, jak każdy, innym unijny kraj?
I co ma do tej obrony suwerenności – Irlandia? Jak ona ratyfikuje traktat, to Polska będzie bardziej suwerenna niż teraz?
Chyba trzeba jasno sobie powiedzieć, ze bracia Kaczyńscy nie przyjęli do świadomości woli narodu wypowiedziane w referendum i ich wizja Polski jest wizją nie przystającą do realiów epoki.
Oni widzą Polskę jako mocarstwo środkowej Europy, całkowicie niezależne, które robi łaskę UE, że w niej siedzi, a skoro już w niej jest to uzurpuje sobie prawo dyktowania warunków, nie tylko w swoim imieniu ale także państw, które były w hegemonii ZSRR i są w kontrze do państw „starej” Europy, na zasadzie – nam się należy, bo u nas rządzili komuniści…
Nie pojmują zależności ekonomicznych, idei UE ani zasad w niej obowiązujących. Nie widzą opóźnień rozwojowo-ekonomicznych Polski wobec tej „starej” Europy, zapóźnień cywilizacyjnych i technologicznych, obce są im europejskie prawa człowieka i obywatela a złotówka i grosz, jak flaga narodowa (której barwy przekręcają) czy hymn narodowy (którego słów nie znają) są dla nich świętością wyniesioną na ołtarze.
Nie należy w żadnym momencie liczyć, ze obaj, czy to w roli w roli prezydenta i czy też prezesa największej partii opozycyjnej w parlamencie – będą sprzyjać wizji nowoczesnej Polski, o obliczu rzekłabym – socjal-liberalnym czy oscylującej w centrum politycznym zarówno z domieszką poglądów chadeckich, jak i liberalnych i socjaldemokratycznych.
Taka Polska jest dla nich nie do przyjęcia.
Są wrogiem państwa obywatelskiego i demokratycznego, ich pociąga władza absolutno-inkwizytorska, manipulowanie jednostką a nawet całymi grupami społecznymi a wszystko w oparach XIX-wiecznie pojmowanego patriotyzmu, a właściwie farsy z niego robionej.
Wszelkie liczenie i nich – na niewetowanie ustaw, nie wykorzystywanie związków zawodowych, na nie manipulowanie nimi , na nie inspirowanie napięć społecznych – jest objawem skrajnej naiwności.
18 grudnia 2008, o godzinie 11:35
Dla Kaczyńskich referendum jest jedynie elementem gry politycznej o czym świadczą ich wypowiedzi na temat proponowanego przez nich referendum w sprawie euro. J. Kaczyński powiadomił, że jeśli w tym referendum ludzie w większości zgodzą się na datę przyjęcia EURO to i tak oni będą uważali to za złe dla Polski i Polaków. Czyli większość uważa, że to dla nich dobre ale Kaczyńscy i tak wiedzą swoje.
Widać więc, że wola narodu ich nie interesuje, a interesuje wyłącznie własny polityczny interes. Jaki ten interes jest pisałem, a Zofia potwierdza to teraz w ostatnim poście.
18 grudnia 2008, o godzinie 12:19
„Czyli większość uważa, że to dla nich dobre ale Kaczyńscy i tak wiedzą swoje.”
.
Tego akurat im za złe nie mam. Polityka z prawdziwego zdarzenia nie polega na robieniu tego, co zyska poklask większości, tylko tego, co się uważa za słuszne. Oczywiście z przestrzeganiem procedur demokratycznych. Mąż stanu zasługujący na to miano nie idzie za głosem zbiorowości, tylko wskazuje kierunek i potrafi innych do niego przekonać.
Rzecz w tym, że Kaczyńscy ani nie wskazują kierunku (ściślej – wskazują wstecz), ani nie potrafią przekonywać.
18 grudnia 2008, o godzinie 13:07
Pawle,
źle mnie zrozumiałeś, jeśli robi się referendum to z góry zakłada się, że zgadzamy się z wolą większości- jeśli jest wątpliwe czy referendum da wynik zgodny z tym co my uważamy za dobre dla kraju to nie forsujemy referendum, tylko próbujemy przekonać posłów i partie do swego pomysłu. Natomiast forsowanie referendum gdy z sondaży wynika, że wynik jego wypadnie niezgodnie z tym co chce PiS wskazuje że nie chodzi wyłącznie o robienie zamieszania politycznego. PiS liczy że PO i inne partie nie zgodzą się na referendum i uzyska w ten sposób poparcie Eurosceptyków. Jest to cyniczna gra nie mająca nic wspólnego z rzetelną polityką w której chcemy przekonać ludzi do swej wizji, która wg nas jest najlepsza dla kraju. Robiąc rzetelna politykę nie torpedujemy działań które uważamy, że są dobre dla kraju. A jak wygląda polityka Kaczyńskich? rząd pod ich kierownictwem wypracował reformę emerytur pomostowych o wiele bardziej restrykcyjną niż odrzucona przez Prezydenta czy jest to logiczne z punktu widzenia dobra kraju? Jak byli przy władzy to ustawa mocno restrykcyjna była dobra , jak władzę ma PO to bardziej liberalna jest nie do przyjęcia bo powinna obejmować wszystkich tak jak chcą ZZ. Widać, że ta polityka nastawiona jest na zupełnie co innego niż dobro kraju. To tak jak z lustaracją za PiS, o której pisałem i udowadniałem, że była potrzebna tylko do zwalczenia PO.
Zofia ma rację pisząc „Są wrogiem państwa obywatelskiego i demokratycznego, ich pociąga władza absolutno-inkwizytorska, manipulowanie jednostką a nawet całymi grupami społecznymi”
Ja też uważam, że oni cały czas dążą do władzy absolutnej i realizowanie później swych własnych tragicznych dla Polaków pomysłów.
Gogol przestrzegał by takich ludzi nie dopuszczać do władzy bo narobią nieszczęścia.
18 grudnia 2008, o godzinie 14:06
DOSTAŁEM TAKA POWIASTKE NA POCZTE WATRO PRZECZYTAĆ AKURAT DO EMERYTUR POMOSTOWYCH
Wersja tradycyjna:
Mrówka pracowała w pocie czoła całe upalne lato. Zbudowała solidny dom i zebrała zapasy na srogą zimę.
„Głupia mrówka”, myślał konik polny, który okres kanikuły spędził na tańcach i hulankach. Kiedy nadeszły chłody i deszcze, mrówka schowała się w domu i skosztowała zapasów. Konik polny umarł z głodu i zimna.
Wersja współczesna:
Mrówka pracowała w pocie czoła całe upalne lato. Zbudowała solidny dom i zebrała zapasy na srogą zimę.
„Głupia mrówka”, myślał konik polny, który okres kanikuły spędził na tańcach i hulankach. Kiedy nadeszły chłody, mrówka schowała się w domu i skosztowała zapasów.
Konik polny, drżący z zimna i głodny jak wilk, zwołał konferencję prasową, na której zadał pytanie:
- Dlaczego na świecie są mrówki z własnym domem i pełną spiżarnią, podczas gdy inni muszą cierpieć głód i nie mają dachu nad głową?!
TVN, Polsat i Telewizja Polska pokazują zdjęcia konika polnego sinego z zimna i zadowolonej mrówki siedzącej przy kominku. Po programie Elżbiety Jaworowicz cała Polska jest wstrząśnięta tak drastycznymi nierównościami społecznymi.
- Jak to możliwe – pyta Monika Olejnik, patrząc prosto w kamerę – że na początku trzeciego tysiąclecia w środku Europy jest jeszcze tyle niesprawiedliwości?! Dlaczego konik polny musi tak cierpieć?!
Rzecznik prasowy OFKP (Ogólnopolskie Forum Koników Polnych) występuje w głównym wydaniu Wiadomości i oskarża mrówkę o nacjonalizm, szowinizm i konikofobię! Maciej Czereśniewski wraz z nowo powstałym zespołem śpiewa protest song „Nie łatwo być konikiem”. Piosenka błyskawicznie zdobywa pierwsze miejsce na listach przebojów. Lider na krajowym rynku jednorazowych chusteczek notuje rekordowy wzrost sprzedaży. Koniki polne zapowiadają zlot gwiaździsty w Warszawie w pierwszym dniu kalendarzowej zimy. Frakcja młodych koników polnych organizuje przed domem mrówki pikietę pod hasłem „Każdy chce żyć”. Te same koniki zakładają Samoobronę i LPR – Ligę Pasożytów Rzeczpospolitej. Stowarzyszenie Życie i Pracowitość publikuje na stronie internetowej memoriał o większej liczbie aktów przemocy w domach, gdzie mrówki mają klucze do spiżarni. Charyzmatyczny przywódca partii polnej, zaproszony do cyklicznej audycji „Co z tą polaną?”, pyta, czy nie warto sprawdzić, w jaki sposób mrówka osiągnęła tak wysoki status w kraju, w którym jest tak dużo biedy. „Należy wprowadzić podatek, by wyrównać szanse wszystkich mrówek i koników” – postuluje.
W specjalnym oświadczeniu prezydent i jego żona zapewniają obywateli, że zrobią wszystko, co w ich mocy, aby przywrócić wiarę w sprawiedliwość.
Następnego dnia parlament w trybie przyśpieszonym uchwala ustawę, która nakazuje wszystkim mrówkom przekazać w formie podatku nadmiar zapasów do Centralnego Spichlerza.
20 lat później…
Konik polny zjada resztę zapasów mrówki. W telewizorze, kupionym za pieniądze ze sprzedaży jedzenia, widać nowego przywódcę, który rozpromieniony mówi do wiwatujących tłumów, że bezpowrotnie mijają czasy wyzysku i teraz nareszcie zapanuje sprawiedliwość.
Podobało się? Chcesz więcej? To włącz telewizor…
18 grudnia 2008, o godzinie 14:11
T też warto przeczytać
http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
18 grudnia 2008, o godzinie 15:06
„Część posłów SLD grozi buntem, jeśli klub narzuci im dyscyplinę w sprawie głosowania za prezydenckim wetem do emerytur pomostowych”
Kolejna odsłona gierek…
Historyczne „porozumienie ponad Kaczorami” coraz bliżej :)
18 grudnia 2008, o godzinie 15:54
Dla tych, których brzydzą polskie sejmowe przepychanki:
http://deser.pl/deser/1,8....._chce.html
18 grudnia 2008, o godzinie 16:25
Narciarz,
przeczytałem Twój tekst opublikowany u Szostkiewicza. Gratuluję klarowności wywodu i zdystansowania się od sądów „tutejszych”, które swoją zatęchłośćią przypominają zapach zagrzybionych murów kościelnych i pewnie stamtąd biorą inspirację.
Wspaniały Ruch zapłacił daninę samounicestwienia się za sojusz, który dał mu (i nam) zwycięstwo podziwiane przez cały świat.
Teraz beneficjenci wyznaje zasadę im gorzej, tym lepiej.
18 grudnia 2008, o godzinie 17:35
„Cysorz to ma klawe życie, bo jego ” Polityka z prawdziwego zdarzenia nie polega na robieniu tego, co zyska poklask większości, tylko tego, co się uważa za słuszne”
Mnie zaś się wydaje, że polityka zprawdziwego zdarzenia polega na prezentowaniu (oferowaniu) i realizowaniu programu który zyska wybór (poklask) większości.
18 grudnia 2008, o godzinie 18:33
Mija okres rocznic martylologicznych, bo jak to w życiu bywa, dla równowagi potrzebny jest także czas refleksji. Brakowało w tej serii rocznic, tragicznych wydarzeń z 1926 r., które mimo swego tragizmu uratowały Polskę od amarchii politycznej i rozkładu. Późniejsze wynaturzenia zwycięskiej siły politycznej uzmysławiają do czego prowadzi brak autentycznej demokracji.
Po przeczytaniu wywodów Narciarza nasuwa mi się spostrzeżenie, że w zmaganiach o wolność (suwerenność) obie strony polskiego konfliktu z roku 1981 działały w efekcie końcowym z korzyścią dla kraju. Teraz lepiej to widać (chociaż pachniało grozą), że zrewoltowany ruch społeczny wymuszał na władzy działania, które w efekcie naszego wschodniego „przyjaciela” i samą władzę pogrążyły ostatecznie i nieodwołalnie. Bez zręcznego ruchu przyciśniętej do muru władzy nie było szans na wolność (co nawyżej przemieszczenie części ludnośći w kierunku wschodnim). Solidarność nie była partnerem do rozmów dla sąsiadów Polski obstawionych dywizjami wojska.
Był to okres podwyższonego ryzyka, ale zakończonego sukcesem.
Dlatego też niesmakiem napawa mnie widok konsumpcji wolności przez sukcesorow Solidarności, którzy w najtrudnieszym okresie początku lat osiemdziesiątych siedzieli, w większośći na dalekim, zapleczy Związku.
18 grudnia 2008, o godzinie 20:39
„Porozumienie ponad Kaczorami” czeka już na skonsumowanie.
To już pewne. Sojusz zmienił zdanie i zagłosuje za odrzuceniem prezydenckiego weta w sprawie emerytur pomostowych. I zapowiada, że po głosowaniu skieruje „pomostówki” do Trybunał Konstytucyjnego. Decyzję Lewicy chwali Platforma, a krytykuje PiS, bo zwrot SLD oznacza, że weto prezydenta przepadnie.
http://www.dziennik.pl/po....._wetu.html
.
i boldem to na co czekałem „To jest dobra, odpowiedzialna decyzja, w trosce o ludzi pracy, tych, którzy ciężko pracują, bo te świadczenia są przede wszystkim do nich skierowane” – ocenia decyzję Lewicy szef klubu PO Zbigniew Chlebowski.
18 grudnia 2008, o godzinie 20:41
Wysłuchałem wywiadu z Panem Prezydentem w TVP
Żal było patrzeć . Orła cień … Obrońca lewicowych wartości. Wbrew lewicy . No tośmy się doczekali.
Jak to mówią u nas na wsi: Czym skorupka za młodu…
18 grudnia 2008, o godzinie 20:47
http://wyborcza.pl/1,7524.....zety_.html
.
TVN24 bojkotuje GW.
18 grudnia 2008, o godzinie 21:03
Pan prezydent ma lewicowe wartości na języku, jak mu wygodnie, bo mu nie ku europejskim wartościom lewicowym a manierom real-socjalizmu bliżej.
Mnie rozbraja jego infantylizm i polityczna głupota.
Żaden poważny polityk będący prezydentem w normalnym kraju nie manifestuje tak swoich poglądów politycznych i nie staje się stroną w politycznych przepychankach w parlamencie, jak to czyni Lech Kaczyński.
A już te teksty jakie płyną z jego ust, z ust urzędników kancelaryjnych czy kierownictwa PiS – są żałosne.
Niedługo pewnie zobaczę hasła „PiS – Praca i Socjalizm” , „PiS z Narodem, Naród z PiS-em”, noszone przez związkowców z „Solidarności” w pochodzie 1-majowym.
A do Jarosława Kaczyńskiego „na biurze politycznym” koledzy partyjni będą mówili – towarzyszu I-szy prezesie.
Natomiast niezmiernie mnie cieszy, że w klubie parlamentarnym lewicy zwyciężył rozsądek oraz racjonalne i ekonomiczne spojrzenie na sprawę rent i emerytur w Polsce.
Mogę tylko ubolewać, że Grzesiek Napieralski niepotrzebnie urządza jasełka polityczne w parlamencie kosztem własnej partii.
Ani to mądre ani SLD potrzebne.
18 grudnia 2008, o godzinie 21:23
Mnie tam cieszy, że Lech Kaczyński otwarcie w końcu powiedział, ze jest lewicowcem. Miło będzie czytać jak tzw. prawica rzuci się teraz na Niego i będzie wyzywać od lewaków :) Na chyba, ze weźmie Go w obronę i tym samym pokaże, ze zwrot „tzw. prawica” jest jak najbardziej uzasadniony i kryje się pod nim najczystsza lewica. Zdaje się, że Miner już się ustawia na pozycji lewaka :)))
18 grudnia 2008, o godzinie 21:32
Stan:
w 1981 roku w relacje wladze – Solidarnosc wmontowany byl mechanizm autodestrukcji. Polegal on na tym, ze legitymacją „S” byla rewindykacja. Na plaszczyznie niematerialnej rewindykacja prowadzila do wielkiego sukcesu. Udalo sie odzyskac wolnosc prasy i wypowiedzi w „drugim obiegu”, a czesciowo takze w pierwszym. Tutaj wladza mogla ustepowac praktycznie bez konca, bo produkcja slowa nic nie kosztuje. Jednakze w dziedzinie materialnej rewindykacja prowadzila do kryzysu, bo mozna rewindykowac tylko to, co istnieje. Wladza mogla oddawac i „rzucac na rynek”, dopoki miala co. Wladza mogla takze podnosic place, ale to prowadzilo do inflacji, zas inflacja nie byla dobrze przyjmowana i prowadzila do dalszego upadku zaufania do wladzy.
.
W roku 1981 nastapil galopujacy kryzys zaufania do wladzy. Okazalo sie, ze wladze, nawet komunistyczne, nie moga rządzic bez przyzwolenia rządzonych. (Co jest swietnie znane pod nazwą „umowy spolecznej”.) Umowa spoleczna sie wyczerpala. Oczywiscie komunisci ciezko zapracowali na ten kryzys zaufania ukrywajac przez lata wszystko, co bylo im niewygodne. W 1981 nagle wyszlo na jaw, ile ta wladza ma za uszami, i po prostu przestalismy jej wierzyc. To z kolei spowodowalo sytuacje, ze jesli ktos ze Zwiazku zechcialby wspolpracowac z wladzami, to ulegal „spaleniu”. Wszystko jedno, czy wspolpraca byla uzasadniona czy tez nie, byla ona przyjmowana jako kolaboracja. Mimo calego obrzydzenia, jakie ja sam odczuwalem i nadal odczuwam do komuny jako do formy rzadow, trzeba przyznac, ze owczesna sytuacja byla po prostu niemozliwa z punktu widzenia rzadzących. Jakakolwiek wladza, postawiona wobec czystej rewindykacji bez wspolpracy, znajdzie sie w sytuacji niemozliwej. W panstwie demokratycznym nastepuje zmiana wladzy, rewindykatorzy przejmuja ster jesli wygraja wybory, i niech sobie szukaja tego, co poprzednicy ich zdaniem ukryli. Jesli znajda, no to swietnie. Ale w 1981 ta opcja byla wykluczona.
.
Stan wojenny uwiarygodnil wladze. Spowodowal powrot nie sympatii, jakim General i wojsko cieszyli sie kilka miesiecy wczesniej (co pokazywaly sondaze), ile raczej powrot respektu dla sily wladzy. Slowa „respekt” nie nalezy rozumiec w sensie pozytywnym. Respekt i zaufanie moga byc wymuszone strachem. Trudno nie czuc respektu przed czolgiem i trudno nie miec zaufania do palki, ze jakby co, to nabije siniaka. Tak wiec wrocil respekt, a wraz z nim wrocila skutecznosc dzialania. Natomiast strach nie wyzwala kreatywnosci w kierunku pro-panstwowym, co na dluzsza mete jest niezbedne dla funkcjonowania panstwa. Na dluzsza mete stan wojenny nie byl rozwiazaniem, z czego tworcy zdawali sobie sprawe. Oni tylko znalezli krotkotrwale wyjscie z palacego kryzysu. Pozniej znalezli takze wyjscie dlugofalowe dzieki nieslychanie korzystnej koninkturze miedzynarodowej, ktora w pelni wykorzystali. Tego oczywiscie nikt nie przewidywal w 1981. Jesli idzie o stan wojenny, to trzeba im zaliczyc na wielki plus dodatni to, ze na wszelki wypadek nie spalili mostow doszczetnie. Jak sie pozniej okazalo, byla w tym wielka madrosc i zdolnosc przewidywania. Chetnie czy niechetnie, trzeba im to przyznac. Mniej wiecej tyle chcialem napisac.
18 grudnia 2008, o godzinie 21:41
Zdaje się, że Miner już się ustawia na pozycji lewaka :)))
To teraz by to pasowało uzasadnić…
18 grudnia 2008, o godzinie 21:50
Miner,
jak na razie byłoby ciężko to uzasadnić, dlatego zacząłem od słów zdaje się. A przypuszczenie to bierze się stąd, że zdajesz się brać w obronę lewicowe decyzje lewicowego Prezydenta, aby dokopać prawicowemu SLD i prawicowej PO.
Niemniej nie tracę nadziei, ze to tylko pozory i w głębi duszy nadal jesteś prawicowcem za jakiego zwykłem Cię uważać.
18 grudnia 2008, o godzinie 22:02
Zofio
Słuchając Pana Prezydenta miałem cały czas wrażenie, że za chwilę wypowie: Socjalizm tak wypaczenia nie. :)
On nie może uwierzyć ,że w sojuszu doszło do otwartego buntu przeciwko Napieralskiemu . On jest przerażony ,że doszło do nieformalnej koalicji parlamentarnej mającej na celu odrzucanie jego vet.
To już jest koniec i nie ma już nic.
18 grudnia 2008, o godzinie 22:02
zdajesz się brać w obronę lewicowe decyzje lewicowego Prezydenta, aby dokopać prawicowemu SLD i prawicowej PO.
To teraz pasowałoby jakoś uzasadnić. Czy nadal będziesz poruszał się w sferze „zdawania się”?
Z innych sposobów wycofywania się z nieprawdziwych uogólnień – polecam korepetycje u P. Lubońskiego – on w tym jest niezły:)
18 grudnia 2008, o godzinie 22:33
Miner,
rzeczywiście, ku memu zdumieniu stwierdzam, że masz takie samo zdanie jak SLD i PO
http://kuczyn.com/2008/12.....ment-65797
Nie rozumiem tylko dlaczego w takim razie tak Cię boli, ze PO robi wszystko, aby doprowadzić do rozwiązania, które również Tobie najbardziej odpowiada.
18 grudnia 2008, o godzinie 23:34
Dmuchany wróbel, morderca NLP, który już wiele miesięcy temu powinien zostać aresztowany przez rzut na ziemię – bo to niebezpieczny zbrodniarz cały czas aktywnie kontynuujący zbrodnię nadal kradnie mi dostęp do internetu.
Okrada mnie z dobra za które płacę. Mam prawo jak każdy wolny, nieskazany przez sąd człowiek do kożystania z usługi internetu.
Ale czym jest kradzież kontrolowana wobec faktów?
Czy można się nie bać własnego państwa jeśli stosuje przy aplauzie mediów publiczny gwałt i zbeszczeszczenie godności ludzkiej? Czy można się nie bać nie powstrzymanego przez nikogo zespołowego publicznego gwałtu NLP? Czy można się nie bać polskiej policji uniewinnianej za mordy? Czy można się nie bać gdy w świetle takiej masy ludzi wykonuje się weryfikowalną czynność ordynarnej kradzieży? Która jest zarazem stosowana w logice katowania NLP.
19 grudnia 2008, o godzinie 00:25
Nie rozumiem tylko dlaczego w takim razie tak Cię boli, ze PO robi wszystko, aby doprowadzić do rozwiązania, które również Tobie najbardziej odpowiada.
Oho! Znowu coś Ci się zdaje?
23 grudnia 2008, o godzinie 07:31
Do minera:
Bardzo chciałbym dostać link do listy zbitych Polaków w czasie przewrotu majowego….
Czy ktoś na tym forum wie, gdzie takowa lista jest?
A czy ktoś mi powie, gdzie są pomniki wystawione ku czci: obrońców Ojczyzny z 1926r? Gdzie są ulice ich imienia? Przecież w kilka dni zginęło ich około 400? Jestem rocznik 1950 i nie mogę się pogodzić z tym, że o nich zapomniano… 400 Polaków… w niepamięci innych Polaków…
23 grudnia 2008, o godzinie 07:33
Przepraszam za literówkę – miało być – ZABITYCH….