Rząd „w sam raz”.
LICZNIK PREZYDENCKI
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało 528 dni (już poniżej dwu lat).
Dwa i pół miesiąca temu opublikowałem w „Gazecie Wyborczej” artykuł „Kryzys musi się wyszumieć”. Postawiłem w nim tezę, że prawdopodobnie będzie o wiele mniejszy deszcz z ogromnej chmury zwanej „największy kryzys, porównywalny do tego z lat 30-tych”, napęczniałej także przez lawinę panikarskich doniesień mediów i komentarzy analityków. Po upływie czasu od wydrukowania tego artykułu jestem bardziej spokojny, że nie wystawiłem na duże ryzyko zawodowej pozycji pisząc coś takiego. Wydaje mi się, że potencjał kryzysu światowego się wyczerpał, lub wyczerpuje, to znaczy, że siły pchające gospodarkę w dół wyrównały się lub wyrównują z siłami odbicia. To nie znaczy, że gospodarka światowa już za chwilę zacznie rosnąć. Ona może się jeszcze obsunąć przez siłę bezwładu i efekty wtórne, ale główne uderzenie mamy za sobą. Na pewno nie będzie to kryzys porównywalny, gdy chodzi o skalę nieszczęść z kryzysem lat 30 – tych. To było oczywiste od pierwszych miesięcy jego trwania i od pierwszych reakcji władz publicznych w głównych gospodarkach światowych, w szczególności Stanów Zjednoczonych. Mam na myśli po pierwsze szybko podejmowane decyzje przeciw panice i katastrofie systemu bankowego, a także działania ograniczające niepewność i – mimo ryzykowności takiego działania – częściowo zastępujące unicestwiony przez kryzys popyt, popytem z pieniędzy publicznych. Po drugie, brak nacjonalistycznej, protekcjonistycznej reakcji na kryzys ze strony głównych gospodarczo krajów.
Już dwa i pół miesiąca temu można było powiedzieć, że kryzys sfery finansowej został w zasadzie opanowany. Nie ma bankructw ważnych banków i słabnie także głęboki niedawno, ogólny pesymizm. On zawsze jest bardzo silnym, chociaż wtórnym, bo zrodzonym przez początkowe wstrząsy, czynnikiem kryzysotwórczym, podobnie jak istna „lawina medioklastyczna”, wyzwolona przez wyścig mediów do miana liderów w krakaniu. Narasta optymizm na rynku amerykańskim, czyli w oku kryzysu, giełdy nie są już w generalnym trendzie spadkowym, lecz szukają punktów odbicia. Rosną ceny ropy naftowej, co jest niezłym miernikiem poprawy nastrojów, pokazującym, że pojawiły się i wzmagają przewidywania powrotu koniunktury.
Nie będzi więc Apokalipsy, ani końca kapitalizmu, który tu i ówdzie zaczęto wieszczyć, bo też nie wiadomo czym miałby być zastąpiony. Nawiasem mówiąc uważam, że coś takiego, jak kapitalizm nie istnieje. Istnieje współczesna gospodarka, której, jak zresztą i gospodarek wcześniejszych, kluczową instytycją jest rynek. Tu i ówdzie istnieje też komunistyczna patologia w gospodarce, a kapitalizm to słowo-relikt wykorzystywane przez piewców owej patologii do walki i niszczenia tego, co w gospodarce normalne i wymyślone dziesiątki wieków temu przez ludzkość. Więc nie będzie końca kapitalizmu, czyli normalności, co najwyżej jakieś korekty, czyli też normalność.
Na tym tle warto ocenić postępowanie rządu. Ono nie zasługuje na tak ostrą krytykę, jakiej jest poddawane. Słychać, że na program antykryzysowy, który został wprowadzony tylko trochę, może być za późno. Tyle, że owo spóźnienie to niekoniecznie zło. Działanie nie zawsze jest cnotą, a czekanie nie zawsze jest niecnotą. Bywa i odwrotnie, czasem nie warto się spieszyć. Nasza gospodarka zwolniła i może nawet dojść do pewnego spadku PKB i oczywiście do wzrostu bezrobocia, z czym mamy już do czynienia. Ale na tle innych krajów broni się ona dobrze sama i taka samodzielna obrona gospodarkę wzmacnia, podczas, gdy jej budżetowe pobudzanie, to ”haj”, który daje efekty na krótką metę i zwykle większe szkody później. Dlatego wskazana jest ostrożność w zasilaniu gospodarki pieniędzmi z dodatkowego, a i tak już dużego, zadłużenia publicznego, o co wołają zgodnie populiści w polityce i sfery gospodarcze chętnie dzielący się z budżetem stratami i bardzo niechętnie zyskami. Uważam, że dobrze się stało, iż rząd nie przykładał ręki do siania paniki, nawet jeżeli nie mówił wszystkiego do końca, i że nie ulegał krzykowi by dawać! dawać! dawać! A na dodatek, jak się bliżej przyjrzeć temu co robił (choćby czytając internetowe strony Kancelarii Premiera), to nie można powiedzieć, że był bierny. Nie był fatalny, ani genialny - był ”w sam raz”.

14 maja 2009, o godzinie 11:59
(Z poprzedniego wpisu)
BRAIN DRAIN
.
.
Potato rozważa możliwość reaktywowania Jackowo Group. Co myślisz o minerze, rozmarzył się. Nic nie myślę, mowie. Pisior, zdaje się. O, o, właśnie, Potato radośnie wpadł w moje zaprzeczenie jakby. Gdybyśmy go do grupy przyjęli, byłoby razniej. Raźniej w jakim temacie, pozwoliłem. No, mielibyśmy w końcu drugą bramkę. Co mówiąc, otworzył następny okocim. Przecież miner na drugiej bramce u samego Kuczyńskiego robi, mówię żeby dyskusja nie zamarła. Bo wystarczy, że temat nieswiezy. Szukam przy tym budweisera w lodowce. Chyba wyszedł. Ale został jeszcze Potatowy zywiec. Gdyż on, patriotycznie, amerykańskiego szytu, jak to ujmuje, nie dotyka. Myślę o brain drain, słyszę. Russ, staram się z kuchni przekrzyczeć telewizor, mogę wziąć twój zywiec. W formie pytania to przedstawiłem. Z livingroomu tylko telewizor nadaje. Wracam więc z butelka moskovskaya. Mówiłeś coś o brain drain, proponuję. Nic. Nalałem więc do dwoch papierowych. W domu unikamy zmywaka jak zarazy. Wypiliśmy, Potato polał okocimiem do tych samych kubkow. Zawsze chase ruska with good brew, przypomniał. Nie po raz pierwszy zresztą. O, a Bernard, olśniło mnie. Bernard co, on bez usmiechu. No, ma wracac. Podobno dobry jest. Chyba zbyt natarczywie wypadłem bo słyszę, Bernard persona non grata. I dalej cisza. Jeszcze dwa razy polałem. Miner dobrze rozgrywa podania, wreszcie słyszę. Mówisz o podaniu Wałęsy z woleja czyli Libertasu, wymądrzyłem się. Niepotrzebnie. Nie Wałęsy tylko Potomka, stupid. To jego pieszczotliwe słowo. Gdyby chciał obrazić to by użył dumbo. Polewałem jeszcze kilka razy, Potato otworzył ostatni zywiec. Próbowałem przypomnieć jak to z tym podaniem Potomka było. Ale mi ciąg myśli znikał. Jemu też jego brain drain gdzieś odpłynął. Wiedzieliśmy obaj tylko jedno, śniadanie znów będzie obiadem. Czyli następne szekle zaoszczędzone, jak to niewątpliwie z samego rana usłysze. I jeszcze doda, jak w Chase Manhattan Bank. Znamy te powiedzenia na pamięc od lat. Trzydziesci jeden ich minie w czerwcu.
14 maja 2009, o godzinie 12:14
Panie Kuczynski. Jezeli ten rzad jest w sam raz, to dlaczego jest tyle biedy i protestow w Polsce.
14 maja 2009, o godzinie 12:42
Wisłocka taka specjalistka od problemów seksualnych ciągle powtarzała poczekać czy coś w tym stylu. Często jak sprawdziłem w życiu jest to bardzo dobra i skuteczna metoda. Działania natychmiastowe na bazie paniki nic dobrego nie wróża. Pisałem już na tym blogu, że zanim się zacznie działać trzeba mieć rozeznanie w przedmiocie, bowiem każdy kraj ma inne uwarunkowania i działania dla jednego korzystne, źle zaowocują u drugiego. Dla mojej oceny sytuacji polskiej działania rządu były adekwatne do zagrożeń i mnie się podobały. Byłbym na prawdę zmartwiony gdyby posłuchano panikarzy i opozycji i zaczęto się mocno zadłużać pompując pieniądze w gospodarkę i Banki. Pieniądz owszem przynosi zysk , ale tylko wtedy gdy jest właściwie wydawany. Pieniąc otrzymywany natychmiast powoduje odpowiednie działania by dostać go jak najwięcej i populistyczne zaspokaja się żądania dającego, co nie ma nic wspólnego z rozsądnym gospodarowaniem.
14 maja 2009, o godzinie 12:46
Jeszcze nie na temat wpisu. Najpierw odpowiedz Dark z poprzedniego niewpisu. Czyli – first things first.
.
Dark, dziekuje za przedstawienie tak detaliczne twoich jakze bogatych peregrynacji londynskich. Ciesze sie, ze masz tak cieple o tym wspomnienia. Nie kazdy je bowiem akurat takie ma.
.
Mnie jednak nie danym bylo doswiadczac zbyt wiele. Kiedy czytam np. kaema powyzej to az nieswojo sie czuje. Ja wogole nie poznalem zycia! Kaem natomiast chyba tak, jak mozna sie domyslic z jego postow ‘potatowych’.
.
Krotko mowiac, zawsze z ciekawoscia czytam imigranckie wspomnienia rodakow. Bo z nich sie dowiaduje tego co mnie ominelo w moim dlugoletnim zyciu bez zmartwien wielu poza granicami kraju.
.
Zycze powodzenia w nastepnych kontraktach.
14 maja 2009, o godzinie 13:01
W poprzednim odcinku blogu czytałem z zainteresowaniem dyskusję o demokracji. Temat rzeka , ale wracając do do źródła to taki ustrój w którym rządzi się z pomocą i dla obywateli. Ponieważ wszyscy /lud/ nie mogą rządzić , rządzenie zwykle realizuje się poprzez wybór reprezentantów których cyklicznie się „aktualizuje”. Ideałem było by więc Państwo obywatelskie w którym ludzie wiedzieli by, że mają wpływ na władzę i maja narzędzia do skutecznego realizowania swych pomysłów dla kraju. Jasnym jest, że w zależności od tego co chce większość w demokracji może być realizowane różne sposoby działania . A więc kraje demokratyczne mogą się znacznie od siebie różnić.
Zrealizowanie „obywatelskiego” zarządzania jest w praktyce szalenie trudne i bardzo podatne na wykoślawienia. Demokracje dojrzewają powoli i nigdy nie są bezpieczne od przekształcenia się w rządy autorytarne /tu wielka rola obywateli i ich stała czujność i dojrzałość/.
Polska jest na razie taka „raczkującą” demokracją i mam nadzieję że szybko będzie dorastać i nie będzie łapać takich poważnych chorób jak ta ostatnia z PiS’em
14 maja 2009, o godzinie 13:18
DP,
Kazdy dzwiga swoj krzyz w zyciu taki i tak na jaki zasluzyl. Tak mawiala moja babcia. Ciesze sie, ze tobie w udziale przypadl stosunkowo lekki, jak czytam, ciezar do dzwigania. A jesli zal ci niedoswiadczonych doswiadczen, to chyba jakos z tym potrafisz sie uporac. Podziwiam jednak twoja subtelnosc. Ja bym nie potrafil w ten sposob odpowiedziec Dark iz pod niewlasciwy adres sie wybrala ze swoimi wspominkami z trudnego zycia kanapkarki londynskiej.
.
No i do Dark jeszcze. Przykro nam, ze inne propozycje uwazasz za ciekawsze i do Jackowa nie zamierzasz emigrowac. Ale – ani ja ani Potato nie mamy worries zbyt wielkich w tym temacie. Poradzimy jakos! Chociarz nie ukrywamy, ze mozliwosc pozyskania ciebie na czlonka Jackowo Group byla necaca.
.
Jesli zas o wpis Gospodarza chodzi to – tak trzymac! Zakrakac cos zawsze latwo jest, jak to chyba p. Kuczynski sugeruje. A zaglaskac juz trudniej. I to dlatego tak usilnie pracujemy na tym blogu nad zaglaskiwaniem tego „rzadu w sam raz”. Zeby sie tylko czasem nam sie to nie udalo!
14 maja 2009, o godzinie 13:31
W. Kuczyński:
W jednym wpisie pochwalić inne rządy:
To było oczywiste od pierwszych miesięcy jego trwania i od pierwszych reakcji władz publicznych w głównych gospodarkach światowych, w szczególności Stanów Zjednoczonych. Mam na myśli po pierwsze szybko podejmowane decyzje przeciw panice i katastrofie systemu bankowego, a także działania ograniczające niepewność i choćby częściowo zastępujące unicestwiony przez kryzys, sztuczny w dużej mierze, popyt, popytem z pieniędzy publicznych
.
i swój własny:
.
Ale na tle innych krajów broni się ona dobrze sama i taka samodzielna obrona gospodarkę wzmacnia, podczas, gdy jej budżetowe pobudzanie, to ”haj” rzadko kiedy dobry, zwykle szkodliwy.
.
To piękna propaganda :)
Ciekawe kto ja kupi…
14 maja 2009, o godzinie 14:00
Ciekaw jestem czy dyskusja na temat podany przez Gospodarza rozwinie się i czy rząd doczeka sie rzetelnej oceny.
W poprzedniej kadencji nie mieliśmy kryzysu,Rząd podejmował budzet uchalony przez poprzednią ekipę obiecywał utrzymac deficyt w ryzach,ale wybuchł kryzys,obiecywano utrzymać deficyt a nawet chyba zmiejszć>Cały czs krytykowano te decyzje radząc zwiększenie deficytu Teraz okazuje się ze chyba Tusk miał rację Polska broni się przed zadłużaniem Polski ocena Polski w podanym linku
http://www.dziennik.pl/wy....._Unii.html
więc jak to jest jestem laikiem ekonomicznym na skale państwa,licze ze dyskusjia przynajmniej w początkowej fazie będzie merytoryczna i bez manipulacji i dowiem się więcej jak to jest z ta gospodarką.
Temat stocznie gdzies słyszałem że momo kiepskiej sytuacji w toczniach kolosach Polska podobno produkuje statki i podobno wiecej(Zofia by sie tu przydała ,ale gdzieś wybyłą)
Ja uważam że mimo olbrzymich trudnościdzielnie sobie radzą (rzad)
Musza walczyc z kryzysem opozycja zwiazkami,prezydentem a nawet z koalicjantemco biorąc pod uwagę rząd jest w mniejszości. Tu na tym blogu oprócz Gospodarza i Zofii chyba nie ma ekonomistów a przydaliby się i to tacy którzy są nie zależni by przedstwic stan i opinie o gospodarce rzetelnie.Bo tak dyskusja będzie zawsze obarczona stronniczością
Czekam i z zapartym tchem będe sledzić dyskusje
Pozdrawiam dyskutantów
14 maja 2009, o godzinie 14:00
kranadha,
Co prawda pytanie twe było skierowane do gospodarza, ale postaram Ci ten problem przybliżyć. Obiektywnie rozwój kraju można ocenić przy pomocy wskaźników. Ten wskazuje, że rozwijamy sie dość szybko i wciąż awansujemy w Europejskiej ocenie. Inną kwestią jest subiektywna ocena ludzi, ta zmienia się w zależności od różnych czynników. Wielki wpływ na nią maja Politycy i media. Pisałem tuż przed tym postem o demokracji i tam napisałem, że dopiero raczkujemy, a to oznacza wielka podatność na działania polityczne które zwykle bazują na lękach i obawach ludzkich, oraz na wykorzystywaniu nikłej wiedzy o globalnych faktach. Polityk jest silny gdy ma tzw poparcie społeczne. Jak się okazuje najłatwiej w demokracjach dopiero co powstałych straszyć i populistyczne wskazywać winnymi swych adwersarzy politycznych. PiS właśnie to robił i na dodatek nie miał żadnych zahamowań i kłamał i pomawiał jak tylko uznał to za korzystne, on też napędzał i napędza protesty.
Im kraj bogatszy tym mniej biedy, ale zawsze są biedni na własne życzenie. Konfucjusz powiedział ” w kraju dobrze rządzonym wstyd być biednym, w źle rządzonym hańbą być bogatym” – od tej wypowiedzi minęło tysiące lat i wciąż jest aktualna. O Polsce nie można na razie powiedzieć że jest dobrze rządzona , a start był z kiepskiej pozycji. Przekształcenia mimo, że uruchomiły znaczny potencjał narodu i dają globalnie dodatni efekt, spowodowały też znaczne rozwarstwienie społeczeństwa w dziedzinie dochodów i większą liczbę ludzi biednych niż ich było za PRL’u. Niestety to co likwidowało biedę w PRL’u powodowało niewydolność gospodarczą i zmniejszanie bogactwa kraju. Dlatego system musiał upaść i upadł.
Powrót do metod ratowania ubogich byłby po prostu samobójstwem Państwowym. I dlatego mimo, że ogólnie jest nieporównywalnie lepiej wielu ludzi jest bardzo niezadowolonych i łatwo ich wykorzystać. Aby możliwie szybko poprawiać sytuację trzeba działać zgodnie i we właściwym kierunku. Niestety politycy zamiast zgody jątrzą i napuszczają jednych na drugich.
14 maja 2009, o godzinie 14:06
No to nam Palikot wszystko wyjaśnił w liście do Wałęsy:
.
my, Pańscy zwolennicy, kompletnie się pogubiliśmy. Czy chce Pan Europy skrycie sterowanej z Kremla? Czy chce Pan Europy według praw Traktatu Lizbońskiego, czy Europy ksenofobów, podzielonej i rozrywanej nacjonalizmami?
.
Libertas to ksenofoby na sznurku Rosji…
.
Czyli do faszystów dorzucamy sowietów. Komplet zagrożeń w jednym miejscu…
14 maja 2009, o godzinie 16:01
Ewo,
program polityczny Libertas – irlandzka strona:
http://www.libertas.eu/ireland/policy
14 maja 2009, o godzinie 16:49
Nie chcąc zamulać dyskusji nad kolejnym wpisem Gospodarza, odsyłam – kto ciekawy – do mojego wpisu, podsumowującego poprzedni wątek z cyklu rozmówki towarzyskie;
http://kuczyn.com/2009/05.....ment-76516
;
Wpis Gospodarza jest kojący. To dobrze, że można na nasze, bieżące wydarzenia patrzeć z dystansu, oceniać na podstawie własnych przemyśleń i doświadczeń. Warto pomyśleć, zanim się wypowie kategoryczny sąd, warto poczekać, nie spieszyć się z decyzją. Warto korzystać z doświadczenia dawnych pokoleń.
Czyli… „nie krzycz HOP nawet, kiedy już przeskoczyłeś; najpierw popatrz w co wskoczyłeś :)
14 maja 2009, o godzinie 17:03
Pod poprzednim wpisem glos (nie)zwykly wyglosil odkrywczo taka oto sentencje:
.
„Grupa zaś trampkarzy z Jackowa prezentuje, jak dotąd konsekwentnie poziom prawdziwej chały”.
.
Dopatrzylem sie literowki. Bo to mialo byc, oczywiscie, Chyły. Wiec jest Chyły wyjatek wymowny. Akurat w tonacji glosa. Wyrazajacego jego prawdziwe zdanie o WSZYSTKICH, a wiec nie tylko z Jackowa, rodakach
:
:
Przez klienta pobity,
bo mu uszył źle spodnie,
Idzie polski rzemieślnik,
malowniczo i godnie.
Antytalent wspaniały
i odwieczny amator,
Idzie tak jak ułani
szli naprzeciw armatom.
-
Idzie pełen zadum,
romantyzmu i czaru.
Czyżby szedł się doszkolić?
Gówno, skręcił do baru.
.
Ten Chyła i o Jackowo jakby zahaczyl. Dziekuje, glosie. Tys jest prawdziwy basso grosso. Nie zaspiewalbys czegos dla kuzynki, Bars? Ona cos slabuje ostatnio, bidula.
14 maja 2009, o godzinie 17:25
Myslalem juz, ze ten infantylizm z „Potomkiem” jakims przeminal jak kazdy cienki i niewydarzony dowcip. Ale nie! Bo oto nasza modernojezykowa dama na koturnach blogowa jeszcze i tak zalinkowala:
.
„A Potomek ma to coś, czego tu paru osobom brakuje i jest to strata nie do odrobienia… Kindersztubę”.
.
Domyslamy sie wszyscy co jasnaanielka rozumie pod kindersztuba. Niemniej warta przytoczenia jest i taka wypowiedz:
.
„W sposób zasadniczy różnimy się co do tego, kto zawinił i kogo należy przepraszać. Różnimy się najwyraźniej też w kwestii definicji pojęcia kindersztuba, tak chętnie używanego przez niektórych polityków PiS. Dla mnie kindersztuba to przede wszystkim nie obrażanie pań w celach czysto politycznych.”
http://kataryna.blox.pl/2.....ztuba.html
.
Zwracam uwage, na wszelki wypadek, ze jesli ktoras z pan poczula sie obrazona na tym blogu – a mogla jesli usilnie chciala, i to po obu stronach tej infantylnej „barykady” – to ta obraza napewno nie mogla miec ZADNEGO podloza politycznego.
.
Chwala naszym paniom chociaz za to.
14 maja 2009, o godzinie 17:40
Odpowiadam w tym watku, bo taki sie tu zwyczaj ustalil, ze dyskusja sie przenosi do nowego wpisu.
.
Dark napisala:
po tym jak zostalam przez ciebie zapisana do grupy Jackowo pozostaje mi tylko wyemigrowac do Kanady :)
Nie przypominam sobie, zeby Ciebie zaliczyl. Zreszta nikogo nie zaliczalem. Okreslenie „druzyna trampkarzy z Jackowa” wymyslil ktos inny, a ja podchwycilem. Granice druzyny sa plynne. Jesli o mnie chodzi, to ja zaliczam do tej druzyny Pania Patrycje oraz Pana Buraka (?). To sa osoby, ktorych styl mi nie odpowiada. A co dokladnie mi nie odpowiada? Istnieje taki angielski termin „patronizing”. Po polsku zblizone slowo to „protekcjonalnosc”, ale chyba znaczy troche co innego. Okreslenia typu „baby boy” oraz inne pouczenia skierowane do Potomka dostarczaja przykladow.
.
Uprzedzajac dalsze dyskusje na temat, chcialbym poinformowac Ewe-Joanne, ze nie bede odpowiadal na jej wpisy broniace druzyny trampkarzy. Nie podoba mi sie ich styl i tyle. Jesli Ewie-Joannie sie podoba, to nic jej nie zabrania dyskutowac.
14 maja 2009, o godzinie 17:42
Dark napisala: mam nadzieje, ze dowiem sie bez dalszych przeszkod co slychac u Bernarda, z ktorym kilka razy zdarzylo mi sie wymienic poglady.
Bernard zstal stad wyproszony za obscenicznosc. Jego poglady sa ciekawe, jesli sa wyrazane w sposob kulturalny.
14 maja 2009, o godzinie 17:48
Ewa Joanna napisala do Potomka:
no i niestety Patrycja ma racje – jestes przemadrzaly i jestes gowniarz.
Pozwole sobie zaliczyc Pania Ewe-Joanne do druzyny trampkarzy. Troche szkoda, ale to w koncu jej wybor.
14 maja 2009, o godzinie 17:52
Przeczytalem wpis Dyplomaty. Robi wrazenie… Dyplomato, bardzo Ci dziekuje za znakomita opowiesc.
http://kuczyn.com/2009/05.....ment-76480
14 maja 2009, o godzinie 17:57
Moi drodzy,
watek faktycznie niespecjalnie nadaje sie do kontynuacji, niemniej wypowiem dwa zadania- oba madre :))))
po pierwsze- Patrycja ma naprawde goracy temprament, co widac bylo tu juz kilkakrotnie. Pod wzgledem bezposredniego podejscia do seksu przypomina mi moje przyjaciolki z Italii, ktore nieraz wprawialy mnie- osobe z przewaga slowianskiej krwi- w konfuzje swoim slownictwem, bogata gestykulacja i kompletnym brakiem obciachu. Wloszki slyna szeroko ze swego temperamentu i wiekszosci mezczyzna jak zauwazylam zdaje sie to odpowiadac.
Pozostaje tylko pogratulowac mezowi. I zyczyc nieustajacych sukcesow na tym polu :)))
http://www.polki.pl/seks_.....01555.html
.
Po drugie nie wiem jak to sie stalo, ze wyrazenie uzyte przez Patrycje (dla wiekszosci kompletnie niezrozumiale) dalo asumpt to takich podzialow na blogu. Cala (niemal) emigracja przyjela na siebie odium i zostala ustawiona w opozycji do polakow z polski. Doszly do glosu jakies tajone fobie i niecheci. Moi drodzy proponuje jak najszybciej wylac wsystkie zale i zapomniec o calej sprawie, bo takie antagonizmy nie maja uzasadnienia i nie sluza nikomu i niczemu dobremu.
pozdrawiam serdecznie
14 maja 2009, o godzinie 18:03
Dark napisala:
Dla mnie poszanowanie praw mniejszosci jest niejako pochodna demokracji.
Chcialbym niesmialo zwrocic uwage, ze obecna tu niewielka spolecznosc wlasnie zademonstrowala swoje poszanowanie mniejszosci, ktora stanowil Potomek. Zostal on potraktowany przez Chor Polakow z Jackowa z odpowiednim poszanowaniem, krotko podsumowanym slowem „gowniarz”. Niby mala rzecz, a jakze wiele mowiaca.
14 maja 2009, o godzinie 18:04
Jasnaanielko,
Tak naprawde znudzilo mi sie juz wietrzenie tej szafy, w ktorej szkielety wciaz niestety kichaja od naftaliny. Za mlodam na to chyba. Chociaz latka swoje tez juz mam, jak Zdzislaw kiedys sie doliczyl. Stad biore odwage do zartowania o wieku. Jesli jednak ciebie, przemila anielko, te odniesienia wiekowe dotykaja i to do zywego, to mowie dzisiaj: wroc! To ja jestem stara!.
.
Teraz spadam. Bawcie sie jesli kogos cos bawic potrafi. Bo mnie, jak Ewe, wszystko bawi. Nawet Potomek. On zabawniejszy jest od Potato! I ja go wcale nie nie odbieram jako fikcje leteracka. Co chyba Buraków probuje imputowac.
.
Jeszcze jedno. Ewo, czy moglabys z Dark w merytoryke sie troche pobawic? Ona do Jackowa chyba nie doszlusuje, jak widze. Szkoda. Ale i od merytoryki nikt nie umarl!
14 maja 2009, o godzinie 18:04
Narciarzu2 – gdyby cię nie było, to należałoby cię wymyślić. Jak to dobrze, że sezon narciarski nie trwa przez okrągły rok i masz nieco więcej czasu. Ja bardzo cenie opinie ludzi o inżynierskich kwalifikacjach. Takich, co się wyrażają jasno, zdecydowanie i precyzyjnie, łączą skutek z przyczyną.
A tym, co się czepiają koturnów radzę zajrzeć do sklepów z obuwiem. Koturny są teraz super modne i ja takie właśnie mam!!!
Na cienkim obcasie już nie czuję się pewnie, choć kiedyś takie nosiłam, biegałam w nich do tramwaju i doskonale się czułam.
Dziś koturny umożliwiają mi podwyższenie wzrostu.
Wymuszają też ładny chód.
Na co dzień chodzę w płaszczakach, bo taka jest brutalna prawda, że wygoda przede wszystkim.
W młodości w czymś takim bym się nie pokazała!
No i jeśli kogoś kuje w oczy to, że ja piszę w miarę bezbłędnie, to wyjaśniam, że moja praca polegała między innymi na tym, że prowadziłam służbową korespondencję. Gdybym robiła błędy, wyleciałabym z pracy. I tak mi zostało.
Przepraszam, jeśli to kogoś razi, ale ja już tak mam.
14 maja 2009, o godzinie 18:10
Anielko, czy wiesz, po czym odroznic narciarza od osoby jezdzacej na nartach? Test jest dosc prosty. W letni dzien nalezy skierowac rozmowe na temat ladnej pogody. Jesli rozmowca sie skrzywi i stwierdzi, ze do pierwszych opadow sniegu pozostalo juz tylko trzy miesiace, to trafilas na narciarza.
14 maja 2009, o godzinie 18:18
Narciarzu2 – Teraz to ja się biję z myślami i dojrzewam do zakupienia kijków do spacerowania NORDIC WALKING! Park mam blisko, ale nie mam z kim spacerować, chyba że namówię tę koleżankę, z którą chadzam do teatru i na wystawy. Ona już chodziła i kije ma, ale trzeba się jeszcze spotkać i pójść na całość!!!
Ja to tylko jeździłam na nartach…
14 maja 2009, o godzinie 18:23
Drogi panie Waldemarze, nasz Gospodarzu,
Akurat dzisiaj, od rana uczestniczyłam na corocznej, 7-mej z kolei konferencji naukowej pod arcyciekawym tytułem – „Koniunktura w gospodarce światowej a rynki żeglugowe i promowe” z cyklu „Transport Morski”. W I-szym panelu dyskusyjnym (koniunktura w gospodarce światowej a handel i transport międzynarodowy) zajmowaliśmy się kryzysem i prognozami: co dalej.
Prof. Flejterski, szef katedry bankowości finansów porównawczych wydziału zarządzania i ekonomiki usług na naszym, szczecińskim uniwersytecie, zwracał uwagę na pewien fakt, który umyka naszej uwadze, mianowicie, ze współcześnie żyjemy w społeczeństwie globalnego ryzyka, w którym kryzys jest niejako wpisany w scenariusz.
Oczywiście kryzysy jest, ale nie taki jak go malują.
Inny dyskutant przytoczył pewne dane dot. które wywołują swego rodzaju oszołomienie.
Otóż banki w Polsce, bez względu w jakich są powiązaniach kapitałowych, – w 2008 r – miały najwyższy zysk od 17 lat, a przecież kryzys globalny sektora bankowego i finansów mamy od roku 2007!.
Polskie banku zarobiły na czysto 14,7 mld zł, obroty w 2008 r są równe bez mała polskiemu PKB – wyniosły u nich 1 bilion 200 mld zł. Depozyty ludności sięgają ok. 600 mld zł.
O jakim więc kryzysie mówimy? Na pewno nie w polskim sektorze bankowym.
Moi rozmówcy-bankowcy z uniwersytetu wręcz wskazywali, za swoimi zachodnimi kolegami, że jedną z przyczyn niezdrowej atmosfery są mm.in. media, które często wypisują bzdury i sieja niepotrzebną panikę. Można przyjąć, że to obrona środowiska, ale w tym co mówią jest ziarno prawdy.
Problem w tym, ze polskie banki zrobiły się nader ostrożne a decyzje o zasięgu kredytowania zapadają nie w I tu jest pies pogrzebany.
Kolejnym obalaniem mitu była teza, że spowolnienie eksportu załamie polską gospodarkę.
Ale tak się nie stało, bo to co nie idzie na eksport wchłania rynek krajowy i zakres szkody związanej z ograniczeniem eksportu w polskim handlu zagranicznym (phz) nie są zbyt dotkliwe.
W I i II tego roku eksport w phz spadł o 24,8%, import zaś o 28%.
Ale musimy pamiętać, ze naszymi głównymi partnerami w phz są Niemcy, Francja i Włochy. A im PKB wg prognoz na ten rok spadnie w stosunku do 2008 – w granicach 4-7%.
I jeszcze jednak uwaga, która obrazuje jak niewiedza skutkuje stoczniową plajta.
Od lat na rynku żeglugowym obserwuje się nadtonaż. czyli jest więcej statków niż ładunków. „Na sznurku” (czyli bezrobotnych na kotwicowiskach) stoi obecnie 446 masowców.
11% floty kontenerowej, mogącej przewieźć w sumie 1,42 mld TEU także nie pracuje i stoi na kotwicy.
W sumie na całym świecie 5,5% statków nie ma co wozić.- wiele z nich to przestarzałe jednostki, które można złomować, ale i tak jest ich za dużo.
A nasze stocznie uparły się budować akurat ….kontenerowce.
***
Z moich obserwacji wynika – że poważnym problemem jest powierzchowność i brak wiedzy, tak w świecie polityków jak i polskich dziennikarzy.
Nie mają pojęcia o czym mówią, mówiąc o kryzysie w tonie dramatycznym.
Powtarzają czyjeś opinie, których nawet do końca nie rozumieją.
Obecny rząd akurat w sprawie kryzysu – zachowuje się nader racjonalnie, opozycja natomiast wykazuje głęboki brak elementarnej wiedzy i urządza wraz z mediami bicie piany, strasząc ludzi przy okazji.
14 maja 2009, o godzinie 19:07
Narciarz wyrazil uznanie Dyplomacie za jego opowiesc polonijno-krajowa. Podpisuje sie i ja pod tym i to obydwoma rekami. A to dlatego, ze i dzisiaj definicja demokracji pana W. z tej opowiesci przydalaby sie i w kraju i na tym blogu nawet. Bo to i tutaj zapomina sie o tym, ze „rozpasany” slupkiem popularnosci rzad „nie potrafi” poskromic wesolkow takich jak Palikot czy innych w nieprowokowanych atakach na niepopularna akurat opozycje.
.
Opozycja ma zadanie rzad krytykowac! Nawet wtedy, gdy „opozycja natomiast wykazuje głęboki brak elementarnej wiedzy” – to z Zofii. Bo nie wszyscy musza twoja wiedze, Zofio, posiadac. A krytykowac jakos musza. Przypominam, na wszelki wypadek, ze ja tej akurat opozycji w dzisiejszej Polsce nie uwazam za najbardziej udana. Ale innej nie ma!
.
Jeszcze tylko slowo o kaemowej ‘Potato story’. Kaem, ty cos w sobie masz. Mnie twoje opowiesci z Potato trafiaja. Nawet wasze raczenie sie zamiast obiadu mnie jakos nie razi. Ale domyslam sie, ze inni goscie i bywalcy blogowi moga nosem na to krecic. Wtedy po prostu radze zastosowac madrosc Russa: to hell with them!
.
Minera jednak powinniscie dokoptowac do Jackowo Group. Bo on sie tutaj zmarnuje, w pojedynke broniac PiS-u przed niewybrednymi atakami. Nawet mnie sie te ataki zdarzaly!
Pozdro. (bom wciaz mlody duchem!)
14 maja 2009, o godzinie 19:58
Uwaga, uwaga
Do wszelkiej maści anonimowych blogerów!!!
Państwo Miłości w ofensywie:
*
jankepost.salon24.pl/105225,syn-ministra-sprawiedliwosci-obraza-blogerowi-i-grozi-salonowi24:
Syn ministra sprawiedliwości obraża blogerów i grozi Salonowi24:
Janke:
„Krzysztof Czuma pisał w sposób niewybredny o blogerach Salonu24 (o jednym per „s-syn”, o Katarynie per „wredny babsztyl”
_
Janke:
„mieliśmy nadzieję, że to jednorazowy wyskok syna ministra, że raz ot, po prostu poniosły go nerwy. Żądał od nas usunięcia krytycznych wobec ministra wpisów. W przypadku, w którym wskazał na ewidentną nieprawdę – uczyniliśmy to – w porozumieniu z autorem tekstu. Ale sprawa znowu się powtórzyła.”
_
„„Nie jestem pewien czy uda mi się wygrzebać czas na pozwanie p.Janke bo paszkwili do obsługi prawnej mamy powyżej możliwości tej obsługi. Jednakże jeśli znajdę dodatkowe siły będziecie musieli …” itp. itd.
*
kataryna.salon24.pl/105213,minister-czuma-straszy-sadem:
Kataryna:
„najwyraźniej pod rządami ministra Czumy nie mam prawa wyrażać swojego – niechby i błędnego - przekonania, że informacje Newsweeka się potwierdzą ani uważać, że minister kiedyś już minął się z prawdą, choćby to było w pełni uzasadnione ujawnionymi przez prasę faktami z życia ministra i jego własnymi wypowiedziami.”
*
Ciekawe czy Minister o tym wie, że synalek robi z Niego [Ustawa z 31 lipca 1981 roku o kontroli publikacji i widowisk (Dz. U. nr 20 z 12.08.1981, poz. 99.)]
14 maja 2009, o godzinie 20:00
Darkside:
Poszanowanie głosu mniejszości to też pochodna demokracji?
Poszanowanie głosu mniejszosci wygląda tak:
http://www.youtube.com/wa.....BC12_uUU-I
14 maja 2009, o godzinie 20:04
Program „Młodzież kontra” na tvp info ma już dość długa tradycję. Ponoć nasz Piarowy Premier zażyczył sobie aby jego wystąpienie nie odbywało się na żywo. I tak mu to średnio pomogło, bo proszę jak go pięknie „przeczołgał” młody człowiek
http://www.youtube.com/wa.....hsptzbjHiE
.
Szczególnie polecam fragment o źródle pochodzenia „błędnych danych” którymi posługuje się pytający. Bo fakt, że po prostu nie dostał odpowiedzi jest tak oczywisty, że nawet nie wart zaznaczania :)
14 maja 2009, o godzinie 20:24
http://wiadomosci.gazeta......rodze.html
.
Ganley jeszcze rano był faszystą robiącym interesy z Rosjanami, teraz już ma na sumieniu konszachty z Amerykanami. CIA za rogiem. Co następne?
.
Można więc chyba śmiało stwierdzić, że Declan Ganley jest cynikiem, któremu z każdym jest po drodze do założonego celu. – Nieważne są wątpliwości etyczne, ważny jest efekt końcowy. Realizacja interesu wymaga pewnej dozy cynizmu
.
Oczywiście w przypadku PO wystawienie Mariana i Hübner już nie jest cynizmem tylko sprawnością polityczną i otwarciem na różnorodne poglądy :)
14 maja 2009, o godzinie 20:54
Z przykrością zauważam upadek tego blogu. A już dawanie Kataryny jako autorytetu, i to w dwóch miejscach, ten blog dobija bezdyskusyjnie.
14 maja 2009, o godzinie 22:11
Torlinie,
blog nie padł, tylko klienci innych blogów pojawili się tutaj oczekując ratunku!
Pewnie ich nikt tam nie chce czytać ani komentować.
A tak a propos – to kim jest ta „Kataryna”, że ma uchodzić za autorytet?
Mnie ten nick nic nie mówi.
14 maja 2009, o godzinie 22:26
Dark napisala:
Patrycja ma naprawde goracy temprament, co widac bylo tu juz kilkakrotnie. Pod wzgledem bezposredniego podejscia do seksu przypomina mi moje przyjaciolki z Italii…
Dla porzadku zwracam uwage, ze nie znamy podejscia do seksu w wykonaniu wyz/wym. Znamy jedynie podejscie do formulowania kulturalnych wypowiedzi. Nie nalezy mylic jednego z drugim. Jedno drugiego nie zastepuje.
14 maja 2009, o godzinie 22:37
Przez zupełny przypadek trafiłam w TVP 1 na jeden z półfinałów konkursu piosenki Eurowizji, który odbywał się w Moskwie i mnie „zamurował” z wrażenia.
Chyba jeszcze na konkursach Eurowizji nie było tak mistrzowskiej reżyserii spektaklem.
Do każdej z piosenek inna scenografia, inna aranżacja sceny, choć nie bylł to scena obrotowa. Za to fascynująca gra światem, bryłą, obrazem., kolorem, a nawet …ruchem powietrza.
Znakomite wstawki baletowe jako tło dla śpiewających, doskonale dobrane stroje do osoby śpiewającej i treści piosenek.
Obłędne widowisko przy rewelacyjnej technice.
Przy czym Rosja sprzedawała się doskonale propagandowo.
W telewizyjnym przekazie – rosyjskie słowa klucze podane w angielskiej fonetyce, piękne dziewczyny, wspaniała kolorystyka.
Przy czym to wszystko niesamowicie subtelne, nie prostackie, nie prostackie.
O balecie Moisiejewa nie piszę, bo to mistrzostwo samo w sobie.
O Rosjanach na forach mówi się pogardliwie – „kacapy’, ale wątpię, czy któraś z europejskich telewizji zrobiłaby podobne widowisko i na takim poziomie reżysersko-technicznym jak te „kacapy” .
Takiego w telewizji od lat nie widziałam.
19 piosenek i każda od strony reżyserii i scenografii starannie przygotowana, od strony obrazu telewizyjnego – także.
Wspaniała telewizyjna grafika.
Ani na milimetr kiczu, szmiry, nie było miejsca na tanie zagrywki pod publiczkę.
Nic nie przeładowane, wszędzie zachowana proporcja i wczucie się w klimat śpiewanej piosenki.
Dawno nie widziałam estradowej rozrywki pokazanej w tak wyrafinowanej i kulturalnej formie. I na takim poziomie.
Zatem można?!…..
A przecież tylko części tych ćwierć finałów nie oglądaliśmy.
14 maja 2009, o godzinie 22:51
A tak a propos – to kim jest ta “Kataryna”, że ma uchodzić za autorytet?
A taki wredny i zakłamany babsztyl ;)
14 maja 2009, o godzinie 23:05
Andrzej
Aha.
Nick pasuje do wizerunki jaki nakreśliłeś ;)
14 maja 2009, o godzinie 23:09
Kataryna robi sie slawna w zwiazku z ministrem Czumą. Tak nawiasem, to nie bardzo pamietam, czy drogi miner juz skrytykowal Tuska za to, ze ciągle jeszcze trzyma ministra Czume na stanowisku? Akurat w tej sprawie jest za co krytykowac. Minerze, czekam na Twoją pryncypialną krytyke premiera za to, ze jeszcze nie wyrzucil ministra Czumy.
.
Moze to brzydko przypominac, ze minister Czuma spedzil troche czasu w Jackowie.
14 maja 2009, o godzinie 23:53
Cytujac: „popiera ideę wolnego kurewstwa” uprzejmie pytam wszystkich nieskazitelnych moralnie – czy jest to slowo wulgarne, nie przystajace ludziom na poziomie, czy tez slowo az tak popularne uzytkowo, ze nie wzbudzilo ani zainteresowania ani oburzenia.
Narciarza pozdrawiam z Jackowa, Potato jest cool!
15 maja 2009, o godzinie 00:03
Nie wiem, czy zaliczam sie do wszystkich nieskazitelnych moralnie, wiec na wszelki wypadek poszukalem w Wikipedii. Slowa „kurewstwo” nie znaleziono, natomiast znaleziono kilka artykulow wymieniajacych slowo „k..”. Wsrod nich oczywiscie kroluje artykul na temat TKM. Jednak bardziej interesujacy wydaje sie byc inny artykul p.t. Pismo Kozaków zaporoskich do sułtana Mehmeda IV. Wikipedia uczciwie przyznaje, ze nie wiadomo, czy nie chodzi o pozniejsza podrobke.
http://pl.wikipedia.org/w.....Mehmeda_IV
15 maja 2009, o godzinie 00:12
Zwracam uwage, ze wspomniany artykul w Wikipedii oprocz frazy, cytuje, kurwa Twoja mać, koniec cytatu, przywoluje takze fraze, cytuje, chuju zagięty, koniec cytatu, uzytą pod adresem Sultana. Ta ostatnia fraza nasuwa pewne wątpliwosci, poniewaz z czasow szkolnych pamietam inną pisownie. Niemniej jednak, Wikipedia jest podobno autorytetem, wiec prawdopodobnie przytoczona pisownia jest prawidlowa.
.
Powyzszy artykul nalezaloby polecic poslowi Palikotowi w związku z jego niedawną wymianą zdan z poslem Wierzejskim. Szczegoly w dzisiejszej Wyborczej.
15 maja 2009, o godzinie 00:26
Tak na szybko – jestes pewien Narciarzu tej pisowni z lat szkolnych? Pytanie bez zlosliwosci, czysto informacyjne – tez mialam bowiem takie wrazenie!
15 maja 2009, o godzinie 00:45
Wyjasnienie znalazlam w komentarzach do hasla:
- ten przez samo h to okrzyk bojowy sredniowiecznych germanow
- a ten drugi to czesc ciala wulgarnie
- Przez CH żeby był dłuższy!!!
- mashroom, poważnie jak taki Germanin biegł, chcąc zarąbać Słowianina to ryczał „***” :)))))?
- no cos takiego ;o)) ale to niepotwierdzone :) tak kiedys cos uslyszalem o tym…
- mam pytanko.Skad wiadomo przez jakie h(ch)krzyczal ten Germanin.Mam troche kontaktow z Niemcami i odpowiedz moze byc b. istotna, bo faktycznie duzo krzycza.
- Niesamowita historia z tymi dwoma. I co, zarąbał go?
- hmmmm tak sobie czytam i czytam i widze ze powoli dyskusja traci sens , wazne jest czy ten Niemiec zabił Słowianina czy nie a jak sie pisze to juz mniej istotne. Ludzie tu chodzi o zycie niewinnego Słowianina a wy sie jeszcze zastanawiacie!!!!!;-)))
- wracając do germańskiego wojownika krzyczacego za słowiańskim wojem „(*** ***!!” to wydaje mi się, że krzyczał przez „h” bo jak mi sie zdaje „ch” w niemieckom czyta sie jako cos na pograniczu „ś” i któtkiego „chi” . Jesli, zakładając, że historia z germanskim wojownikiem jest prawdziwa, to jesli chcielibyśmy wymawiać słowo „***” używając „ch’ musielibyśmy wydawac dźwięki podobne do tych, które wydaje zdezerwowany grzechotnik.
Słowniki, sposób wymawiania, tradycja i przyzwyczajenia, a także opinie ludu wygłaszane na murach zawsze pozostana w sprzecznosci.
Koniec rozprawki :)
15 maja 2009, o godzinie 02:30
Dark,
dzieki za link.
Przeczytalam sobier te zalozenia i powiem ci, ze to jest zwyczajnie „puste”.
Ale po kolei:
Ekonomia
‘
1. • We believe that creating jobs should be the number one priority both at home and in Brussels ( Zdzislaw, specjalnie dla ciebie po znajomosci: Wierzymy, ze utworzenie miejsc pracy powinno byc priorytetem nr1 zarowno w domu jak i w Brukseli)
Ladnie brzmi i daje nadzieje, ale co poza tym? Jak owa partia zamierza to uczynic?
‘
2.• We think that to do that, we need to reduce red tape and bureaucracy that makes it harder to create jobs. We want a flexible and fluid labour market that allows people to move jobs and change careers easily ( Myslimy, ze aby to uczynic, musimy zredukowac „czerwona tasme” [procedury biurokratyczne] i biurokracje, ktora utrudnia tworzenie miejsc pracy. Chcemy zmiennego i plynnego rynku pracy ktory pozwoli ludziom przenosic miejsca pracy i latwo zmieniac zatrudnienie)
Pewne wyjasnienia sa w tym punkcie ale nadal malo konkretow, brak odpowiedzi na pytanie JAK?
Rowniez brak konkretow na pytanie jak biurokracja w Unii ogranicza przedsiebiorczosc, bo z tego co widac, jest raczej odwrotnie – Polacy zakladaja biznesy w Unii, bo latwiej.
Flexible i fluid labor market jak to ladnie nazywaja juz istnieje w pewnych granicach, a sa nimi miedzy innymi dostepnosc do mieszkan, w tym tanich, komunalnych.
‘
3.
• We think that tax rises will hurt our economy and cost jobs. We want to see taxes lowered in a targeted way to help create and retain jobs ( uwazamy, ze podwyzki podatkow zaszkodza naszej ekonomii i zatrudnieniu. Chcemy obnizki podatkow majacej na celu tworzenie i utrzymanie miejsc pracy)
Typowo populistyczny belkocik! System podatkowy kazdego kraju to gruby tom przepisow, a calosc sklada sie na dochody budzetu.
Jakie wiec podatki trzeba obnizac? Wnioskujac z czesci dalszej trzeba obnizac podatki dla przedsiebiorcow. No to teraz trzeba by sprawdzic jakie NAPRAWDE podatki placa przedsiebiorcy w roznych krajach. Na przyklad w Australii ow podatek wynosi 30% od sumy dochodu obliczonej po odjeciu calosci kosztow przedsiebiorstwa. Teoretycznie :)
‘
4.
• We think that Government should live within its means like you have to. It isn’t right that when times are tough for you and your family, the Government digs into your pocket to pay for its own mistakes ( Uwazamy, ze Rzad powinien dzialac w granicach w jakich i wy dzialacie. To nie jest w porzadku, ze w trudnych czasach dla was i waszych rodzin, Rzad wyciaga wam pieniadze z kieszeni aby zaplacic za swoje bledy)
To juz bardzo ale to bardzo plynne i nic nie mowiace. Tylko ladnie brzmi i nic ponadto. Ale ludzi bez watpienia ucieszy :)
‘
5. • We think that wasteful spending should be cut. Libertas has identified €10billion of your money that is spent by Brussels that we don’t need – €2.4billion alone on on public
relations and propaganda for a start ( Uwazamu, ze rozrzutne wydatki powinny byc obciete. Libertas znalazl 10 mld euro waszych pieniedzy, wydanych przez Bruksele w sposob jakiego nie potzrebujemy, z tego 2.4 mld na PR i propagande stertowa tylko!
No to widzac ile ludzie wiedza o Unii, mysle, ze wydano za malo :)
No ale dokladniejsze wymienienie owych niepotrzebnych wydatkow byloby tu konieczne z uwagi, ze dla kazdego cos innego jest „niepotrzebne” – dla pacyfisty wydatki na zbrojenia, dla ateisty wydatki na religie, dla koscielnych antyaborcjonistow wydatki na uswiadomienie seksualne i kliniki.
‘
Dalsze dwie polityki, czyli „Odpowiedzialnosc/Rozliczalnosc” oraz Srodowisko i Dziedzictwo sa tak samo plynne i nic nie mowiace poza paroma haselkami nosnymi.
Przelozenie to na owego polskiego Zawisze, niesie duze prawdopodobienstwo dopisania wartosci chrzescijanskich i innych uciech.
‘
Wedlug mnie nastepna partia „korytkowa”
15 maja 2009, o godzinie 06:49
A tu znowu reakcja w stylu:
“Icek, z twoją żoną całe miasto sypia!”
“Jakie tam miasto, co znowu za miasto? Cztery chałupy na krzyż i od razu miasto?!”
Wy:
„E tam, Kataryna … , kto to jest?” – „To taka, owaka, wicie, rozumicie” – i po krzyku.
_
Wyobraźcie sobie, że inni synalkowie zajęliby się tutejszymi, wielce merytorycznymi, wcale nie kłamliwymi i wrednymi, wpisami blogerki Z.:)
Aaa … zapomniałam: + + + + :D
-
Strona Czumów zablokowana (z powodu wzrostu oglądalności)
czuma.pl/dementi.html
15 maja 2009, o godzinie 07:18
Ewo.j
Witam ,przeczytałem Twój wpis i zmianowanie o mnie To tłumaczenie jak zrozumiałem to bym nie narzekał za brak wyjaśnień polskich Dziękuje bardzo fajnie ze moglem sie zapoznać z programem Partii Libertas.
Ja zawsze uważam że programy partyjne dla ogółu społeczeństwa powinny być hasłowe krotkie cos w rodzaju 21 postulatów „S”
A na użytek fachowców dopiero rozpisane jak to zrobić I po pobieżnym przeczytaniu nie uwazam że to zupelnie puste.Te założenia to pasują prawie do każdej partii.W/g mnie to są zrobione według jakiegoś schematu (widocznie w internecie jest jakaś sciaga na temat programów partyjnych)
Czy to nie miłe płacić mniejsze podatki?
Mnie w tej partii to najbardziej nie odpowiadają osoby będące w tej partii
I słusznie ktoś z polityków powiedział ze moze odbierać głosy PO.
A teraz wracająć do rzeczywistości i oceny Polski bo to dotyczy takze chyba porzedników w rządzeniu ocena Unii oto link
http://wyborcza.pl/biznes.....ficyt.html
Pozdrawiaml
15 maja 2009, o godzinie 07:19
Poczytałem trochę blog. To „poczytanie” zmusza mnie do wyjaśnienia.
Powodem tego, że przestałem pisania tutaj była ta wypowiedz blogowicza:
http://kuczyn.com/2009/04.....ment-74855
Nie zamierzam podejmować dyskusji z treścią i wdziękiem tej wypowiedzi. Stosunek do niej wyraziłem dość przejrzyście w mojej wypowiedzi bezpośrednio po przeczytaniu tych etnograficzno religioznawczych rozważań. Gdyby to ode mnie zależało „zabroniłbym” także dyskusji na jej temat w tym blogu, bo będzie to bełkot.
Jedynym powodem, dla którego ujawniam powód zamilknięcia są niezrozumiale przewlekłe interpretacje dotyczące mego „niepisania”.
Pozdrowienia dla kilku sympatyczny mi Nicków.
Gospodarzowi dziękuję za długą gościnność.
Przepraszam także Gospodarzu za ewentualny stek bzdur, który po moim wpisie pojawi się w blogu (oby tak nie było) doszedłem jednak do wniosku, że powinienem wyjaśnić otwartym tekstem, dlaczego przestałem się wpisywać. Zresztą ta konieczność wyjaśnienia potwierdza słuszność mojej decyzji.
15 maja 2009, o godzinie 07:24
Zofio
Dzis Twoje świeto
Ta droga chcialbym Ci złozyc najlepsze życzenia.
Życzę Ci to co sam sobie bym życzył.
A teraz male pytanko
Czy Polska produkuje statki ,opropcz tych wielkich Gdańsk,Gdynia Szczecin
ipi razy drzwi ile
Pozdrawiam i jeszce raz najepszego z kieliszkiem czegos dobrego
15 maja 2009, o godzinie 07:35
Edwar.DD
Jesteś jeszcze?czytasz?,naprawdę brak jest Ciebie
Machnij na wszystko ręką i pisz dla nas i dla potomnosci
Pozdrawiam Cię
15 maja 2009, o godzinie 07:42
Zofio – nadal takiego wigoru zycze!
‘
Zdzislawie,
nie wiem czy zwrociles uwage, ze te mniejsze podatki jak to logicznie z wypowiedzi wynika, beda placili nie ci co pracuja, ale ci , co prace daja.
Przeloz to sobie na polskie warunki, bo przeciez nie jest to jednolite w kazdym z krajow Unii.
A mniejsze wplywy do budzetu oznaczaja mniej pieniedzy na wydatki chociazby socjalne. O tym malo w tym „programie”.
Racje masz,z e przecietny czlowiek nie bedzie sobie zawracal glowy czytaniem dlugiego programu, ale i krotki mozna napisac w sposob rzeczowy, unikajac ogolnikow i sloganow populistycznych.
Na przyklad tak: Zmniejszymy podatki ludziom malo i srednio zarabiajacym i zniesiemy podatki od dochodu dla emerytow i innych odbiorcow pomocy spolecznej. Spowoduje to naplyw pieniadza na rynek, zwiekszy popyt co przelozy sie na zwiekszenie ilosci miejsc pracy w sektorach wytworczych, uslugowych i handlowych.
Widzisz – w takim ukladzie wiesz o co sie czepiac jak tego nie zrobia!
15 maja 2009, o godzinie 07:50
Witaj Zosieńko! Otwórz okienko
Na wschodnią stronę!!!
Wszystkiego najlepszego w dniu imienin.
Więszuję ci szczęścia, zdrowia i wszystkiego najlepszego!!!
W dniu tak radosnym – koniec zimnych ogrodników! życzę ci pogody ducha, dystansu do przeróżnych wielbicieli , którzy oddają hołd nieustanny twojej niepospolitej osobie. Życzę także tobie, sobie i paru innym osobom, aby się pewna część blogowiczów przeniosła od Kuczyńskiego do Kataryny…………………….. :D :D :D
Wszyscy wiedzą o kim mówię :D
Ale to byłoby zbyt piękne, aby się mogło sprawdzić, więc życzę ci honorariów takich, jakie pobiera pewien elektryk – no wtedy więcej niż pewne, że Rejent skona!
15 maja 2009, o godzinie 07:56
EDD – szanuję twoją decyzję, ale czy aby na pewno postawiłeś groblę wedle stawu? Czy nie uważasz, że dałeś zbyt łatwą satysfakcję swym adwersarzom zostawiając przysłowiowy już Gdańsk i uchodząc na Wawel? Brakuje tu twoich wpisów, ale decyzja należy do ciebie.
Jednak decyzje można podejmować, dostosowując do okoliczności przyrody, które są bardzo zmienne.
Pozdrawiam nostalgicznie.
15 maja 2009, o godzinie 08:14
A to moze jako dodatek do wpisu Gospodarza
http://wyborcza.pl/1,7524.....iadze.html
15 maja 2009, o godzinie 08:21
Torlin Says:
maj 14th, 2009 at 8:54 po południu
Z przykrością zauważam upadek tego blogu. A już dawanie Kataryny jako autorytetu, i to w dwóch miejscach, ten blog dobija bezdyskusyjnie.
.
Skoro mamy czwartek, to znaczy że Torlin wygłosi swoje tradycyjne ogłoszenie o zdegustowaniu wpisami na blogu :)
.
A teraz wyoraźmy sobie sytuację, że mamy wpis Torlnia:
Torlin Says:
styczeń 9th, 2008 at 9:56 po południu
Lexie!
Nasz superszeryf pokazując dyktafon mówił o nagraniu rozmowy z Lepperem. Teraz prokuratura mówi, że to nie jest oryginalne nagranie.
CBA masowo fałszowało dokumenty, a Premier Kaczyński post factum próbował to zatuszować.
I teraz można powiedzieć, o co chodzi Tuskowi. On spokojnie poczeka na komisję sejmową, w której Kamiński zostanie rozniesiony na strzępy. I nie będzie musiał odpowiadać na zaczepki PiSu, że on tak samo postępuje. Moim zdaniem bardzo mądra decyzja.
.
Po którym pełnomocnik Kamińskiego występuje do W. Kuczyńskiego z pogróżkami i żądaniem ujawnienia danych Torlina strasząc sądem.
.
Oczywiście wszystko w czasach mrocznego kaczyzmu :) Co to by sie działo…
15 maja 2009, o godzinie 08:26
Torlin:
dopiero teraz widzę…
http://kuczyn.com/2009/05.....ment-76508
.
Alllleeee o sssoooo chozzzzii?
.
15 maja 2009, o godzinie 08:39
Zdzislawie
Dla Ciebie link do Libertas Polska
http://www.libertaspolska.com.pl/
.
w mojej opinii – kryptofaszysci, ktorzy ustroili sie w europejskie piorka.
Ich cele programowe jak widac sa inne niz program irlandzkiego libertasu.
15 maja 2009, o godzinie 08:45
Przeciągając dyskusje o Libertasie robicie moi mili za Red Bulla. Dodajecie skrzydeł tej poczwarze. Czy warto?
Farfał robi to lepiej i mogłoby tak zostać.
15 maja 2009, o godzinie 08:49
darkside:
.
znane jest Ci pojęcie prawa Godwina?
http://pl.wikipedia.org/w.....wo_Godwina
.
Proszę Cię, podaj z 1-2 przykłady, które pozwoliły ci postawic tezę o „kryptofaszyźmie”.
Chyba, ze operujesz na poziomie argumentów o „ludziach o brunatnych twarzach” ale o to Cie nie podejrzewam…
15 maja 2009, o godzinie 08:51
O proszę – jasnaanielka jak zwykle w kategoriach estetycznych. U niej zawsze ludzie o nieprawidłowych poglądach maja brzydkie twarze/oczy/włosy są nieumyci albo maja nieatrakcyjną scenografię lub są po prostu poczwarami :)
.
Jaki ten świat jest prosty gdy patrzy się na niego przez pryzmat estetyki…
15 maja 2009, o godzinie 09:05
Minerze!
Spokojnie Ci odpowiadam. Czuma atakując Katarynę w ten sposób sam się unicestwia, bo ona nic takiego nie napisała. Ja w przeciwieństwie do Ciebie potrafię być obiektywny. Miała prawo tak sądzić i miała prawo tak napisać, a napisała jak na nią to bardzo łagodnie i przyzwoicie. Od samego początku zresztą twierdziłem, że Czuma jako minister jest to nieporozumienie.
Upadek tego blogu nie dotyczy polityki, a więc stosunków między nami. W dawniejszych dyskusjach o coś nam chodziło, wymienialiśmy argumenty, zażarcie się kłóciliśmy, szczególnie z (niech szlag trafi moją pamięć, nie pamiętam nicku Twojego kolegi z prawicy, który jeździ na rowerze po Lesie Kabackim, a teraz gdzieś zniknął z blogu). Teraz ja nic nie rozumiem z tych dyskusji w blogu. Czytam i naprawdę nic nie rozumiem. A tu ludzie się na siebie obrażają, wynoszą się z blogu na wewnętrzną emigrację, tworzą się sojusze, ktoś kogoś wyzywa, a ja czuję się jak na tureckim kazaniu. Ja z tego nic nie rozumiem i co najgorsze, zaczyna mnie to śmiertelnie nużyć.
Zosiu!
Kataryna jest jedną z najsłynniejszych blogerek zainstalowanych w prawicowym Salonie 24 redagowanym przez Igora Janke. Jest to guru skrajnej prawicy, nazwałbym ją prawicówą korzenną (roots) lub pierwotną, zajadłą, nienawidzącą, nietolerancyjną, impregnowaną na wszelkie argumenty. Ale przy tym piekielnie inteligentną i zdolną bestią.
15 maja 2009, o godzinie 09:10
Zosiu!
Wszystkiego Naj, Naj, Naj, żeby słońce nie zachodziło nad Szczecinem, żeby Gospodarka Morska kwitła, a Twoje Miasto piękniało z każdym dniem (i tak uważam, że jest to jedno z najładniejszych miast Polski).
Uśmiechu na co dzień, mnóstwa roboty dziennikarskiej, prowadzenia dalej blogu, zdrowia, mnóstwa pieniędzy i własnego żaglowca, co najmniej barkentyny
życzy Ci
Torlin z Warszawy
15 maja 2009, o godzinie 09:11
Zofio,
dużo zdrowia z okazji imienin, i dalszego „owocnego” pisania na blogu.
15 maja 2009, o godzinie 09:17
Muszę przyznać że nie rozumiem dlaczego mój wpis spowodował taką reakcje ED. Ja uważałem go i uważam, za bardzo ciekawego uczestnika tego blogu mającego celne uwagi i z przyjemnością czytałem i dyskutowałem. W swym komentarzu chciałem jedynie wykazać, że prawo nie powinno być traktowane „literowo”. Żeby nie być gołosłownym podałem przykład jaki mnie się akurat nasunął.
Jednak życie czasem zaskakuje
15 maja 2009, o godzinie 09:54
mily narciarzu,
wbiles mi wczoraj tyle szpilek, ze czuje sie jak lalka woodoo :)
Sprobuje wiec przyblizyc Ci troche swoje stanowisko.
Narciarzu, dla mnie ludzie sa ciekawi tacy jacy sa. Nie mam zaciecia moralizatorskiego, nie potrzebuje tez ustawiac sie na piedestale i z wysokosci pouczac maluczkich jak moim zdaniem powinni sie zachowywac lub wyrazac. nie musze sie w ten sposob wywyzszac, bo nie czuje sie lepsza od nikogo na blogu- ani od Bernarda, ani od Patrycji. uwazam tez ze za malo wiem i rozumiem, by w ten sposob ingerowac. nie naleze tez do tych purystow, ktorzy nieustannie ustawiaja swoje otoczenie, zataczajac coraz szersze kregi, a kiedy skoncza, to zaczynaja od poczatku :)
w przekazie znacznie wazniejsza jest dla mnie tresc niz forma. bardzo czesto mam do czynienia z ludzmi, ktorzy nie potrafia sie pieknie wyslawiac, choc to, co maja do powiedzenia jest istotne. kazda forma przekazu mysli, lacznie z tymi wulgarnymi ma dla mnie znaczenie glownie informacyjne. nie obraza mnie i nie szokuje :) Jestem wyczulona na proby dyskryminacji ludzi ze wzgledu na styl wypowiedzi, badz jezyk.
zaciekawilo mnie dlaczego nasi przyjaciele z Kanady – ludzie inteligentni i wyksztalceni- przyjeli na tym blogu taka maniere jezykowa, ktora irytuje bywalcow :) I to w sposob zamierzony.
Czy jest to ich potoczny jezyk grupy zyjacej w izolacji, zcy cos nam (i Gospodarzowi) probuja przez to pokazac :) Tak czy inaczej uwazam, ze warto z nimi rozmawiac ,choc oczywiscie nie ma przymusu jesli kogos razi styl i maniera.
Poza tym moj drogi, Twoje wciaganie i wyciaganie Ewy-Joanny do i z grupy trampkarzy jest dosc smieszne :) i malo skuteczne jako proba ukarania przez ponizenie. wszyscy wszak (niemal) jestesmy doroslymi ludzmi :)
15 maja 2009, o godzinie 10:15
Torlin Says:
maj 15th, 2009 at 9:05 przed południem
Minerze!
Spokojnie Ci odpowiadam. Czuma atakując Katarynę w ten sposób sam się unicestwia, bo ona nic takiego nie napisała. Ja w przeciwieństwie do Ciebie potrafię być obiektywny. Miała prawo tak sądzić i miała prawo tak napisać, a napisała jak na nią to bardzo łagodnie i przyzwoicie. Od samego początku zresztą twierdziłem, że Czuma jako minister jest to nieporozumienie
.
No widzisz jak ładnie? Przyciśniety do muru piszesz do rzeczy. Poniżej wklejam post (tak mi sie wydaje) na ten sam temat z dnia wczorajszego:
Torlin Says:
maj 14th, 2009 at 8:54 po południu
Z przykrością zauważam upadek tego blogu. A już dawanie Kataryny jako autorytetu, i to w dwóch miejscach, ten blog dobija bezdyskusyjnie.
.
Ja rozumiem emocje, widzisz „kataryna” i od razu krew zalewa Ci oczy :) Ale zrozum też że jak piszesz tego typu rzeczy jak w drugim wpisie to ja musze zadac moją ulubioną prośbę, na którą nie odpowiesz: wskaż w tych „dwóch miejscach dawanie Kataryny jako autorytetu”
15 maja 2009, o godzinie 10:16
maciek.g Says:
maj 15th, 2009 at 9:17 przed południem
Muszę przyznać że nie rozumiem dlaczego mój wpis spowodował taką reakcje ED.
.
Ja stawiam na „antysemityzm w białych rękawiczkach” który uprawiałes w tym wpisie. Zofia się na jego tropieniu zna – moze Ci wyjasni.
15 maja 2009, o godzinie 10:20
Zofio,
moje najlepsze zyczenia z bukietem wiosennych kwiatow i butelka ulubinej whisky. And rocks:)
Piekna i radosci w codziennej zegludze po pieknym Szczecinie. I odrobiny szalenstwa, ktora dodaje barwy zyciu. Baw sie swietnie i do rana w tym swoim dniu.
Z serdecznosciami muzyczna laurka poswiecona Twojej imienniczce:
http://www.youtube.com/wa.....hyApMVm9Rs
15 maja 2009, o godzinie 10:24
Torlin:
Zosiu!
Kataryna jest jedną z najsłynniejszych blogerek zainstalowanych w prawicowym Salonie 24 redagowanym przez Igora Janke. Jest to guru skrajnej prawicy, nazwałbym ją prawicówą korzenną (roots) lub pierwotną, zajadłą, nienawidzącą, nietolerancyjną, impregnowaną na wszelkie argumenty. Ale przy tym piekielnie inteligentną i zdolną bestią.
.
Ja bym jeszcze dodał, że pierwotnie kataryna była osobą bezrefleksyjne zapatrzoną w całą tą michnikową propagandę GW. Gdzieś w okolicy afery Rywina zaczęła dostrzegać rysy w tej propagandzie i po prostu zaczęła samodzielnie myśleć.
Z powodu tej „zdrady” ludzie pokroju Torlina (antyprawicowcy korzenni lub pierwoti, zajadli wobec przeciwników, nienawidzący prawicy, nietolerancyjni dla innej nietolerancji niz własna, impregnowani na wszelkie argumenty inne niż wychodzące z GW/UD/UW/d.pl) uważaja ją za smiertelnego wroga.
15 maja 2009, o godzinie 10:24
Prześlicznie dziękuję Wszystkim
za pamięć i życzenia.
Za Torlinowy żaglowiec i życzenia by mi Szczecin piękniał z dnia na dzień!
Za JasnoAnielskie okienko na wschodniej stronie!
Za Maćkowe „owocne” pisanie,
Za pamieć Zdzisława i Potomka Bars,
Za ” taki” wigor od Ewy-Joanny.
Cieszcie się Moi Drodzy Blogowi Przyjaciele
tym dniem, tak radośnie jak ja:
http://www.youtube.com/wa.....GDhZrlMT34
Zosia
15 maja 2009, o godzinie 10:34
Dark.
Dziekuje za link o Lbertas-e Polskim n dotej pory zupelnie nie interesowałem sie tą parttią zreszta nie mam zamiaru dalej sie interesować.Ale po przeczytaniu tych wypowiedz i te twarze to mji dopiero sprawiłąs radość.Ale osobistośći od dobrosza do Zawiszy po drodze Podkański Stasinek,sama radość a myslałem ze juz tylko do mszy służą,ale ożyli. będzie jej pełno, nie tylko dlatego Ze tele wizjw jest Gierychowa ale to odżywka dla mediów znów sie staną tak jak kiedyś Lepper ,dawał oglądaczy i czytelników
Pozdrawiam
15 maja 2009, o godzinie 10:36
Oh Dark
jakaż ta mamba wspaniała!
Serdeczne dzięki,
sprawiłaś mi mnóstwo radości!
Niezła rozgrzewka przed wieczornymi występami.
Dziś wieczorem będzie whisky i będzie lód, będą pląsy na szczecińskim spotkaniu „śledziowym ” polskiej i nie tylko, branży morskiej.
Tak się od lat sklada, że te spotkania przy śledziu sa organizowane w połowie maja, tym razem akurat 15 maja….
Nawet szefostwo mojej redakcji i wydawnictwa z Gdyni się na nim zjawią
Czeka mnie szampańska zabawa.
15 maja 2009, o godzinie 10:41
MIner
Ale Ty jednak jesteś maruda,wszędzie Cie pełno,czy rzecz dotyczy Ciebie czy nie wtrącasz swoje 3 grosze.
Chcesz za wszelka cenę zaistnieć ? przecież jesteś nikt specjalnie Cie nie gani ani zwalcza , więć czemu sie do wszystkiego czepiasz.
Proponuje Ci zmienić link z Minaer-a na Maruda
Pozdrawiam
15 maja 2009, o godzinie 10:49
Wywiad z Szefem Solidarności Gdańskiej
oto link
http://wyborcza.pl/1,7524.....y_PiS.html
Moj komentarz . Bujac to my ale nie nas
15 maja 2009, o godzinie 10:55
minerze,
piszac o kryptofaszystach nie pisze o Libertas jako takim. Pisze o chlopcach Giertycha- tych od czystosci rasowej do trzeciego pokolenia wstecz, swastyk na dzialkach, wchodzacych w zyc bez mydla ojcu Rydzykowi, co to dla nich POlska dla Polakow, homoseksualisci to pedaly, murzyni to asfalty a zydzi do gazu. I tak dalej. Pisze o chlopcach, ktorzy na manifestacjach zawsze stali po przeciwnej stronie barykady. Znam niektorych osobiscie i nie ufam Giertychowi :) Nie zamierzam ich popierac nawet jesli zgazam sie z niektorymi postulatami Ganleya. Uwazam, ze nasz kraj w Europie powinien byc reprezentowany przez ludzi otwartych na porozumienie z innymi, nie zas takimi, ktorzy beda lansowac ksenofobie.
Ludzie sie nie zmieniaja tak latwo jak partyjne barwy i szyldy. Dlatego moim starym znajomym nie dam drugiej szansy dojscia do wladzy. Tym niemniej z zainteresowaniem bede obserwowac dalszy rozwoj sytuacji :)
15 maja 2009, o godzinie 11:00
Zdzisławie: gratuluje osiągnięcia szczytów merytoryki. Pozwolisz, że nie odpowiem?
15 maja 2009, o godzinie 11:06
Miner dziękuje za wyjaśnienie, ale każdy widzi to co chce zobaczyć. Ja /przynajmniej się staram/ nie ustosunkowywać się emocjonalnie do żadnej grupy czy ruchu /w tym i politycznego/ i analizować jego dobre jak i złe /wg mnie oczywiście/ skutki. Z krytykującymi dyskutuje , ale się nie upieram /przynajmniej się staram nie upierać/, ale odróżniam krytykę od tzw „dowalenia” konwersarzowi” i to z dowolnej przyczyny.
Nie podoba mnie się używanie bez wyraźnej potrzeby wulgaryzmów i słów powszechnie uznawanych za niecenzuralne. Jak już pisałem słowa „niecenzuralne” przetłumaczone „na polski” często pokazują jaką głupotę mówi ten co je stosuje / i to dosłownie – tu cytat z Lema i jego „Inwazji z Aldebarana” „A psiamać chrrancowata wasza dyszlem chrzczona!! – niosło się gromowo za nim. WGDRK nie był szczególnie odważny, lecz nie uchybił nigdy zawodowej sprawności uczonego. Zgubiła go zachłanna ciekawość badacza. Odczytywał właśnie z trudem na wylocie Telepatyka pierwsze, przetłumaczone zdanie Istoty: „Przodek czworonożnego ssaka płci żeńskiej, potraktowany częścią czterokołowego pojazdu w ramach religijnego obrządku polegającego na ….”. Lepiej jednak stosować język tzw literacki i możliwie dokładnie przedstawiający to co chcemy wyrazić. Ponieważ język jest nieprecyzyjny dobrze dobrane przykłady są zwykle cenne bowiem wyjaśniają intencje piszącego /mówiącego/. Celowe słowne obrażanie , zwykle niczego dobrego nie czyni , bo skłania do riposty w podobnym duchu i zamiast rozsądnej dyskusji mamy wojnę na słowa i po pewnym czasie już nikt nie co było tego przyczyną. Co innego taktowne zwracanie uwagi na to co nam się nie podoba. Gdy rozmówca reaguje nadmiernie emocjonalnie lepiej dać sobie spokój niż dalej wiercić dziurę.
15 maja 2009, o godzinie 11:09
Darkside:
„wchodzacych w zyc bez mydla ojcu Rydzykowi”
W szczególnosci to mnie urzekło :) To też pozwala na określenie kogoś „kryptofaszystą”?
.
Pisze o chlopcach Giertycha- tych od czystosci rasowej do trzeciego pokolenia wstecz, swastyk na dzialkach, wchodzacych w zyc bez mydla ojcu Rydzykowi, co to dla nich POlska dla Polakow, homoseksualisci to pedaly, murzyni to asfalty a zydzi do gazu.
.
W całosci to jednak jest argument na poziomie “ludzi o brunatnych twarzach”
.
Ludzie sie nie zmieniaja tak latwo jak partyjne barwy i szyldy.
.
Czy ta zasada działa ogólnie na wszystkich czy tylko na „kryptofaszystów”?
15 maja 2009, o godzinie 11:14
Czy ta zasada działa ogólnie na wszystkich czy tylko na “kryptofaszystów”?
.
minerze,
moja przyjaciolka, ktora zajmuje sie resocjalizacja wiezniow twierdzi, ze na wszystkich :)) choc bywaja wyjatki.
. pozdrawiam i wracam do pracy
15 maja 2009, o godzinie 11:32
maciek.g Says:
maj 15th, 2009 at 11:06 przed południem
Ponieważ język jest nieprecyzyjny dobrze dobrane przykłady są zwykle cenne bowiem wyjaśniają intencje piszącego /mówiącego/.
Jak widać, tutaj (i nie tylko tutaj) należy dobierać przykłady według innych kryteriów :)
.
Pierwszy przykład z brzegu: Korwin-Mikke w TVN24 mówiąc o totalniactwie eurokratów i parciu na wprowadzenie jednej waluty – „hailuje” i mówi „ein reich, ein folk, ein euro”.
Efekt:
- głuptas prowadzący program mówi „to zakazany gest”
- prokuratura rozpoczyna sledztwo w sprawie „propagowania faszyzmu”
- media trąbią „Korwin to faszysta”
(…)
- sprawa zostaje umorzona z powodu (oczywistego) nie stwierdzenia przestępstwa.
15 maja 2009, o godzinie 11:36
darkside:
moja przyjaciolka, ktora zajmuje sie resocjalizacja wiezniow twierdzi, ze na wszystkich :)) choc bywaja wyjatki.
.
Hmmm…
Dużo by było nazwisk do wymieniania i ponazywania.
Ciekawe czy to by przeszło, jakby tak zacząc od Kwaśniewskiego…
15 maja 2009, o godzinie 11:52
Miner
Ja bym jeszcze dodał, że pierwotnie kataryna była osobą bezrefleksyjne zapatrzoną w całą tą michnikową propagandę GW. Gdzieś w okolicy afery Rywina zaczęła dostrzegać rysy w tej propagandzie i po prostu zaczęła samodzielnie myśleć.
Ja bym raczej powiedział, że popadła z jednej skrajności w drugą. Świadczy to raczej o jej pewnym niezrównoważeniu, a nie o zdolności do samodzielnego myślenia.
15 maja 2009, o godzinie 12:16
Dla Zofii,
z okazji imienin wszystkiego najlepszego; a więc dużo zdrowia, ostrego ale i rzeczowego pióra, odporności na blogowe przeciwieństwa i przeciwników, zadowolenia z siebie i z życia oraz spełnienia wszelkich zamierzeń, a także satysfakcji w działalności zawodowej życzy
Lex
PS ! A tu załącznik:
http://www.youtube.com/wa.....re=related
15 maja 2009, o godzinie 13:45
Andrzej:
Ja bym raczej powiedział, że popadła z jednej skrajności w drugą. Świadczy to raczej o jej pewnym niezrównoważeniu, a nie o zdolności do samodzielnego myślenia.
Nonono… pisać, że wierna lektura GW w latach 90 i początku 00 i wyznawanie stawianych tam tez to skrajność to baaaaardzo niebezpieczna teza :)
15 maja 2009, o godzinie 14:27
Mambo Italiano tańczyłam do tej wersji…
http://www.youtube.com/wa.....re=related
Szpilki 12 cm, pończoch ze szwem równo ułożonym na łydkach – dziewczyny wtedy miały ten charakterystyczny ruch głowy, kiedy oglądały swoje nogi – czy się aby szew nie skrzywił? :)
Sukienka dopasowana w talii na wdechu, spódnica na szerokiej, krochmalonej halce, szeroki pasek. :)
Dziewczyna wtedy wyglądała, jak dziewczyna!
I tak się czuła.
15 maja 2009, o godzinie 14:31
A to UUU! na końcu, to oczywiście pomocnik perkusisty :D
15 maja 2009, o godzinie 14:38
Raczej do tej
http://www.youtube.com/wa.....re=related
15 maja 2009, o godzinie 14:46
No to Barrack Obama ma kłopot:
Jeśli okazałoby się, że Obama nie urodził się na terytorium USA, to zostałby pozbawiony urzędu prezydenta USA. Dzisiejsza decyzja Sądu Najwyższego o rozpatrzeniu sprawy to przełom, z uwagi na fakt, że jego sędziowie nie chcieli wcześniej się nią zajmować.
(za onetowymi wiadomosciami).
15 maja 2009, o godzinie 14:58
Ewo-Joanno – No coś ty?! Sukienka w porządku, ale gdzie to UUU!!!
Pomocnik perkusisty była bardzo ważny :)
15 maja 2009, o godzinie 15:02
O pomocniku przeczytalam dopiero po wyslaniu sukienki!
A UUU! to mozesz sobie wrzasnac na koncu sama! Sukienka jest cool.
15 maja 2009, o godzinie 15:17
minerze,
czy Ty mnie probujesz przekonac, ze poslanka Sobecka, posel Zawisza i LPR, ktoremu wyborcy w Polsce podziekowali juz za wspolprace to jest ta sila reformatorska, na ktora czeka Europa? Ze ci kandydaci beda w stanie pielegnowac dobre stosunki z naszymi sasiadami, nie beda sie wyglupiac i osmieszac nas lansujac rydzykowe madrosci, obrazajac wszystkich wokol brakiem posznowania wartosci innych niz wlasne?
Ja wierze, ze czlowiek potrafi sie zmienic. Mlodociany faszysta palacy sfastyki na dzialkach ma szanse wyjsc na ludzi, jesli ustawi sie mu w odpowiedni sposob priorytety i wzorce. NAtomiast niespecjalnie wierze w gleboka przemiane doswiadczonego polityka, religijnego fanatyka w wieku srednim. Wielkiej by zaiste trzeba magii, by tego dokonac :)
Jesli wiec chcesz mnie przekonac, ze wyzej wymienieni poslowie po zalozeniu partii Libertas Polska stali sie innymi ludzmi i w zwiazku z tym warto dac im jeszcze jedna szanse- bedziesz musial uzyc daleko mocniejszych argumentow niz Aleksander Kwasniewski (ktorego przemiany nota bene nie dostrzegam :)
Dla mnie sprawa przdstawia sie tak oto, ze katolicko-narodowi politycy wyrzuceni z parlamentu drzwiami probuja sie wcisnac oknem przebrani w cudze piorka :)
W jednym masz racje- kryptofaszysta to nie jest wlasciwe slowo na okreslenie tych ludzi. Lepszy bedzie koniunkturalista :)
15 maja 2009, o godzinie 15:30
Ewo-Joanno – nie odbieraj chleba pomocnikowi perkusisty, na co on będzie dziewczyny podrywał?
A pod koniec tańczenia takiego mambo!!! kto jeszcze miałby siłę wrzasnąć to UUU! z odpowiednią ekspresją??? :)
Brakowało powietrza.
15 maja 2009, o godzinie 15:33
Miner: „Nonono… pisać, że wierna lektura GW w latach 90 i początku 00 i wyznawanie stawianych tam tez to skrajność to baaaaardzo niebezpieczna teza :)”
.
Ślepa i bezrefleksyjna wiara w cokolwiek to postawa skrajna. Tego rodzaju ludzie albo bez reszty kochają, albo bez reszty nienawidzą. I jedno łatwo u nich przechodzi w drugie.
A ty, Miner, już się czepiasz chyba tylko dla samego czepiania.
15 maja 2009, o godzinie 16:09
Edwar wyjasnil, dlaczego tu nie pisze.
http://kuczyn.com/2009/05.....ment-76551
Jednak link podany przez Edwara nie prowadzi do zadnego komentarza, ktory dostarczylby choc sladu wyjasnienia, co mianowicie urazilo Edwara.
15 maja 2009, o godzinie 16:21
Dark napisala:
wbiles mi wczoraj tyle szpilek, ze czuje sie jak lalka woodoo :)
Hmm. Nie przypominam sobie, abym mial taki zamiar. Jesli mozesz pokazac mi czesci ciala, w ktore te szpilki sa wbite, to sprawisz mi tym ogromna przyjemnosc. Jeszcze wieksza przyjemnosc mi sprawisz, jesli pozwolisz mi osobiscie te szpilki powyciagac oraz poglaskac obolale miejsca z nalezna troskliwoscia i uszanowaniem. Czekajac na to wydarzenie, chcialbym Cie zapewnic, ze akurat Tobie nie zamierzalem wbijac zadnych szpilek.
.
Poza tym moj drogi, Twoje wciaganie i wyciaganie Ewy-Joanny do i z grupy trampkarzy jest dosc smieszne :)
Byc moze Ciebie to smieszy. Chcialem w miare delikatnie wyrazic swoje zdanie na temat nazywania innych uczestnikow dyskusji „gowniarzami”. Akurat wyjasnialem swoje stanowisko w sprawie „trampkarzy”. Wiec skorzystalem z okazji, zeby wyrazic moj niesmak w sposob w miare delikatny.
.
malo skuteczne jako proba ukarania przez ponizenie.
Nikogo nie karam, a juz zwlaszcza przez ponizenie. Nie mam takiej wladzy, zebym kogos mogl ponizyc. Dyskutanci ponizaja sie sami swoimi wypowiedziami. Ja tylko komentuje i wyrazam moje zdanie w sposob mam nadzieje dosyc delikatny. Tak wiec wydaje mi sie, ze niewlasciwie odczytalas intencje mojej wypowiedzi.
15 maja 2009, o godzinie 16:21
Minerze!
Buraków 14 maja o 5.25,
Madzia 14 maja o 7.58.
15 maja 2009, o godzinie 16:30
Miner napisal: pierwotnie kataryna była osobą bezrefleksyjne zapatrzoną w całą tą michnikową propagandę GW. Gdzieś w okolicy afery Rywina zaczęła dostrzegać rysy w tej propagandzie i po prostu zaczęła samodzielnie myśleć.
Ciekawa zbitka pojeciowa. Ja nigdy nie spotkalem nikogo starszego od niemowlaka, kto zaczalby samodzielnie myslec. Znam ludzi, ktorzy zawsze mysleli samodzielnie. Znam takich, ktorzy nie mysla, a tylko bezkrytycznie powtarzaja. Natomiast nigdy nie spotkalem nikogo, w kim nastapilby przelom i przejscie od niemyslenia do samodzielnego myslenia.
.
Tak wiec wydaje mi sie, ze miner jak zwykle uprawia propagande. Propagandysci to jest trzeci gatunek w dodatku do dwu wymienionych. Propagandysta stara sie oduczyc ludzi od samodzielnego myslenia poprzez rozsiewanie zbitek pojeciowych i gloszenie nieprawdy. Chcialbym jednak minera zmartwic. Patrzac na reakcje czytelnikow, nie wydaje mi sie, zeby miner skutecznie wypelnial swoja misje propagandowa.
15 maja 2009, o godzinie 16:38
Dark napisala w odpowiedzi minerowi Ludzie sie nie zmieniaja tak latwo jak partyjne barwy i szyldy…. moja przyjaciolka, ktora zajmuje sie resocjalizacja wiezniow twierdzi, ze [zasada stosuje sie do] wszystkich :)) choc bywaja wyjatki.
Miner dostarcza przykladu na poparcie tej tezy. Odkad go spotkalem na blogu, miner uprawia te sama propagande i z tym samym rezultatem.
.
Tak wiec, drogi minerze, na Twoim wlasnym przykladzie udowodniasz, ze ludzie sie nie zmieniaja tak latwo, i ze Ty nie jestes wyjatkiem od tej reguly.
15 maja 2009, o godzinie 16:42
Mam pytanie i prośbę o wyjaśnienie do komputerowych fachowców ( przepraszam za prywatę ) :
mój komputer od jakiegoś czasu „nie trzyma” czasu, tj. za każdym włączeniem komputera muszę korygowac czas, a jeżeli się zmienił dzień – to i datę. Wcześniej tego nie było. Czyżby chodziło o baterię wewnętrznego zasilania ? ( Gdy komputer jest włączony -zegar
” idzie” chociaż się spóźnia: np. skorygowałem czas o 17,15 gdy piszę te słowa jest 17,41 a zegar w kompie pokazuje 17,38 ).
15 maja 2009, o godzinie 16:44
Dark napisala do minera: Jesli wiec chcesz mnie przekonac, ze wyzej wymienieni poslowie po zalozeniu partii Libertas Polska stali sie innymi ludzmi
O ile dobrze rozumiem, zdaniem minera jego przeciwnicy polityczni nie moga sie zmienic. Sa paskudni i tyle. Natomiast przyjaciele polityczni sie oczywiscie zmieniaja, madrzeja, i szlachetnieja, wiec nalezy dac im druga szanse. Czy dobrze minerze strzeszczam Twoje poglady?
15 maja 2009, o godzinie 16:46
Chcialbym takze przypomniec minerowi, ze dalej czekam na skrytykowanie premiera Tuska za niewyrzucenie ministra Czumy. O ile zauwazylem, miner nie skorzystal z tej okazji, zeby zaatakowac premiera.
15 maja 2009, o godzinie 16:47
Lexie, tak, to wysiadla bateria podtrzymujaca zegar. To sie zdarza tak samo jak w zegarku rzecznym.
15 maja 2009, o godzinie 16:48
darkside:
właściwie mógłbym napisać to samo co wcześniej do Torlina:
.
teraz piszesz:
Dla mnie sprawa przdstawia sie tak oto, ze katolicko-narodowi politycy wyrzuceni z parlamentu drzwiami probuja sie wcisnac oknem przebrani w cudze piorka :)
.
a chwilę wcześniej:
w mojej opinii – kryptofaszysci, ktorzy ustroili sie w europejskie piórka. Ich cele programowe jak widac sa inne niz program irlandzkiego libertasu.
.
dostrzegasz różnicę?
Bo pod pierwszym Twoim zdaniem ja się podpiszę dwiema rękami (sam zresztą pisałem ostatnio o tajemniczej przemianie Giertycha w kwestii wykupywania polskich nieruchomości przez Niemców) a z drugiego będę się naigrawał.
.
I naprawde daruj sobie takie teksty:
minerze,
czy Ty mnie probujesz przekonac, ze poslanka Sobecka, posel Zawisza i LPR, ktoremu wyborcy w Polsce podziekowali juz za wspolprace to jest ta sila reformatorska, na ktora czeka Europa? Ze ci kandydaci beda w stanie pielegnowac dobre stosunki z naszymi sasiadami, nie beda sie wyglupiac i osmieszac nas lansujac rydzykowe madrosci, obrazajac wszystkich wokol brakiem posznowania wartosci innych niz własne?
.
przecież nie masz żadnych szans na udowodnienie tego…
15 maja 2009, o godzinie 16:48
dziewczyny,
wy naprawde w takich sukienkach na wdechu sunelyscie po parkiecie? widze to oczami wyobrazni :)) ale jesli macie jakies zdjecia to zamiesccie, na pewno wszystkim, nie tylko mnie sprawicie frajde.
z pozdrowieniami klip z filmu, ktory jako dziecko ogladalam milion razy:
http://www.youtube.com/wa.....o&NR=1
ta suknia i to mambo !!! :)))
15 maja 2009, o godzinie 16:49
Na zakonczenie serii wpisow: Zofio, sto lat!
15 maja 2009, o godzinie 16:51
P. Luboński:
A ty, Miner, już się czepiasz chyba tylko dla samego czepiania.
A Ty chyba już całkiem spochmurniałeś…
15 maja 2009, o godzinie 16:55
Torlin Says:
maj 15th, 2009 at 4:21 po południu
Minerze!
Buraków 14 maja o 5.25,
Madzia 14 maja o 7.58.
Zgodnie z przewidywaniami, odpowiedzi brak.
Prośba brzmiała
- wskaż w tych “dwóch miejscach dawanie Kataryny jako autorytetu”
Ty odpowiedziałeś na inną prośbę
- wskaż w tych “dwóch miejscach wpisy o Katarynie”
.
Znowu zagadka. Widzisz różnicę? Postawiłeś głupią tezę i nawet nie potrafisz jej uzasadnić. Oczywiście teraz dasz mi taryfę ulgową :)
15 maja 2009, o godzinie 17:00
Lex:
prawdopodobnie jest to bateria, taka duża jak te małe od zegarka. Jak masz możliwość zajrzenia do środka komputera to powinieneś ją zauważyć na płycie głównej. Spokojnie można wyciągnąć i kupić nowa u zegarmistrza.
http://www.mysuperpc.com/.....ery_cr.jpg
w zależności od płyty głównej może być w różnych miejscach.
15 maja 2009, o godzinie 17:01
darkside:
pierwszą część mojego ostatniego wpis właściwie możesz uznać za niebyłą, dopiero teraz zauważyłem ostatnie zdanie u Ciebie:
W jednym masz racje- kryptofaszysta to nie jest wlasciwe slowo na określenie tych ludzi. Lepszy bedzie koniunkturalista :)
Tutaj zgoda.
15 maja 2009, o godzinie 17:05
Tutaj jest artykul dla minera:
http://wiadomosci.gazeta......ania_.html
.
Zwracam uwage na smakowite cytaty. Ataki lewicowych gazet i grupek aktywistów homoseksualnych (zwykle powiązanych z postkomunistyczną lewicą) nie mogą dziwić. A takze: Naukowcy piszą, że skłonność środowiska polityczno-medialnego (m.in. „Gazety Wyborczej”) do terroryzmu ideologicznego nie wygasła.
.
Uprzejmie prosze minera o komentarz.
15 maja 2009, o godzinie 17:09
http://perlyprzedwieprze......dzial-albo
.
Kolejna wpadka Piarowego Premiera :) To się nazywa człowiek z zasadami, właściwie wszystkie od 2005 do 2009 zmienił o 180 stopni…
.
„Premier w sam raz” mówi:
Tusk: Pozycja Polski w Unii bez traktatu konstytucyjnego, a więc z zasadami, jakie dzisiaj obowiązują, jest silniejsza. Wiele rozwiązań w traktacie nie odpowiada nam również z powodu braku lub nadmiaru.
.
- To znaczy?
.
Tusk: Brak odwołania wprost do chrześcijańskich korzeni jest dla Polaków, szczególnie po wydarzeniach ostatnich tygodni, bardzo dotkliwy. Z kolei nadmiar regulacji biurokratycznej jest dla mnie trudny do zaakceptowania. Jest jednak druga część tego rachunku. Jeśli miałoby się okazać, że to Polska przez cyniczny pośpiech Aleksandra Kwaśniewskiego będzie jednym z pierwszych krajów, które konstytucję odrzucą, spadnie na nas z tego powodu anatema.
.
- Cyniczny pośpiech?
.
Tusk: Prezydent Kwaśniewski i liderzy lewicy zastanawiają się, jak wykorzystać politycznie referendum konstytucyjne, a nie jak przygotować Polaków do wypowiedzenia się w tej sprawie.
15 maja 2009, o godzinie 17:13
Nie bardzo wiadomo, na czym ma polegac wpadka Piarowego Premiera. Natomiast tutaj jest komentarz na temat samodzielnie myslacej Kataryny:
http://wyborcza.pl/1,7596.....ognia.html
.
W skrocie, w komentarzu chodzi o anonimowosc. Krzysztof Czuma i pośrednio Andrzej Czuma kompromitują się z imienia i nazwiska, z otwartą przyłbicą. Blogerka „Kataryna” pozostaje anonimowa. Cos w tym jest. Latwo jest byc bohaterka pod pseudonimem. Co wiecej, bardzo latwo jest byc bohaterem pod pseudonimem i pisac o „piarowym premierze”, samemu pozostajac w ukryciu.
15 maja 2009, o godzinie 17:50
Dark,
za mojej pamięci dziewczyny w tamtych czasach nosiły kloszowe spódnice/sukienki na 2 – 3 krochmalonych halkach. Jak się dziewczynę tańcząc rocka ( niech będzie: lub mambo; niektórzy, a jakże – próbowali jitter-buga) obróciło piruetem to…. było na co popatrzeć, oj było.
Eh. Wesołe są wspomnienia staruszka….
Narciarzu, Minerze -
dzięki za wyjaśnienie i poradę. Już jestem umówiony z serwisantem, bo ” w tym przedmiocie” to ja ni czytaty – ni pisaty.
15 maja 2009, o godzinie 17:58
Jeszcze dla Dark,
tak to mniej więcej wyglądało:
http://www.youtube.com/wa.....bQWIPocaKM
15 maja 2009, o godzinie 18:14
Ja również życzę Ci Zofio wszystkiego najlepszego oraz jak najwięcej ciepła, aby raz na zawsze skończyć ze stereotypem „zimnej Zośki” :)
15 maja 2009, o godzinie 19:20
narciarzu,
Twe slowa to balsam na rany i siniaki, ktorych nie szczedzi nam zycie blogowe :)
.
minerze,
bez urazy- wydawalo mi sie, ze agitujesz dla Libertas Polska.nie zrozumielismy sie widocznie. poza tym moja watpliwosc zostala wyrazona w formie pytania (z odcieniem powatpiewania w glosie)
.
Lexie,
dziekuje za Twoj komentarz znawcy damskich strojow tanecznych. Takie wielowarstwowe spodniczki i sukienki zaczynaja wracac do lask projektantow, choc w nieco innych kolorach. Jednak to zupelnie nie dla mnie. Wygladalabym w tym jak jakas cinderella, znajomi zabiliby mnie smiechem. najswobodniej sie czuje w sukienkach maksymalnie prostych, waskich badz lekko rozkloszowanych z materialow miekkich, ktore pracuja razem z sylwetka. do krochmali i falbanek sie raczej nie sklonie :) wyjatek robie dla gorsetow noszonych najczesciej ze spodniami, do ktorych przekonala mnie moja przyjaciolka- projektantka.
ja tez sie dzis wybieram „na tance” wiec juz sie pozegnam
15 maja 2009, o godzinie 19:41
Skoro nasze panie (niektóre) i dziewczyny na tańcach to pozwólcie Państwo dziadkowi powspominać jak to ongiś bywało:
http://www.youtube.com/wa.....re=related
15 maja 2009, o godzinie 20:02
Lex,
Bardzo delikatnie tańczony ten rok do którego link podałeś. Myśmy jednak tańczyli znacznie dynamiczniej , no i oczywiście z „figurami”.
W wąskiej sukience Dark by tego nie potańczyła.
15 maja 2009, o godzinie 21:11
Nie lubię Salonu 24 i blogerów tam piszących, ja wiem, że reaguję alergicznie, ale dla mnie dawania wpisów Kataryny, a później perłyprzedwieprze jest obrzydliwe. Ale nie zmienia to faktów, że teraz jest przeciwnik o wiele groźniejszy, bo mniej ideologiczny jak prawica, ale za to pełen demagogii. Populiści. Ten zalew w blogach wpisów o głodzie, powszechnym bezrobociu, upadku Polski i jej gospodarki, rozsprzedaniu wszystkich wspaniałych, niepowtarzalnych polskich przedsiębiorstw komunistycznych.
15 maja 2009, o godzinie 21:21
W wąskiej sukience by się nie dało a w spodniach to już nie to samo.
Widzę, że panowie mają co wspominać. Ja też niejednego rocka tańczyłam i wiem, że spódnica była najważniejsza. No i chłopak, który nie puścił ręki, kiedy się „odpadało”. A figury były różniste. Tu nie były pokazane, ale byli u nas prawdziwi artyści :).
Tańce w Pałacyku i na studenckich balach… po jednym takim tańcu sukienka już nie była ciasna w pasie!
15 maja 2009, o godzinie 21:38
Torlin – do Salonu 24 od dawna zaglądam tylko sporadycznie, bo mi nie odpowiada ani forma ani treść zamieszczanych tam wpisów.
Katarynę i te perły przed wieprze czytałam kilka razy i o te kilka za dużo. Nie odpowiada mi ten styl i poglądy. Nie muszę tracić czasu na takie lektury. Jest tyle ciekawszych rzeczy do poczytania.
Czytam właściwie tylko blogi Polityki, ten tu i jeszcze twój i Azraela, ale tam nie wiele piszę. Tyle książek na mnie czeka i nie zdążę ich wszystkich przeczytać. Dziwię się tym, którzy tu wchodzą, krzywią się, że im niemile pachnie i mimo to usiłują się zagnieździć.
Żeby jeszcze mieli coś ciekawego do powiedzenia.
A tu w dniu zimnej Zośki niezła potańcówka :D
15 maja 2009, o godzinie 22:47
Poszedlem sobie poczytac Azraela, a tam takie oto przypomnienie pod wpisem http://azraelk.wordpress......-kataryny/
.
Ketman, aka Matka Kurka. Katarynie się nie spodobał, ot co. Janke zareagował… jak można by się spodziewać po Janke.
Przekładając na zrozumiałe dla mnie: Igor Janke i Kataryna lamentujący na s24 o wolności słowa i prawie do anonimowości trącą hipokryzją, po banowaniu (?) Ketmana z s24 i żądań Kataryny ujawnienia prawdziwej tożsamości Ketmana.
.
Jakie to ladne, prawda? Kataryna walczy o zagrozone prawo do wolnej anonimowej wypowiedzi, ale kiedys walczyla o cos przeciwnego.
.
Chyba powinienem zmienic pseudonim na Gornik, skoro odkopalem cos tak smakowitego.
15 maja 2009, o godzinie 22:50
A tutaj link do wypowiedzi Matki Kurki, pod niezbyt pieknym tytulem Zeszmacona blogerka kataryna, pod kuratelą szmaciarza Janke.
http://www.kontrowersje.net/node/2886
15 maja 2009, o godzinie 22:50
Eee tam – zaraz górnik :) Kret nie wystarczy? :D
Dobranoc.
15 maja 2009, o godzinie 23:19
Dark Side,
niestety na te halki sie nie zalapalam, choc chcialam okropnie, ale niestety moda sie zmienila! Wpadlam w mini, tez nienajgorzej. :)
A w Palacyku tancowalam to, tez do upadlego.
http://www.youtube.com/wa.....krtVb9zZFI
15 maja 2009, o godzinie 23:24
Torlin i jasnaanielka – jak zwykle: estetyka, zdegustowanie, generalnie odcinanie się od „brzydkich” poglądów. Taaak… można na przykład ogłosić, że forma s24 nie odpowiada – o jakże ja bym chciał się dowiedzieć co się za tym kryje :) Nie ważne czy w sferze estetycznej czy światopoglądowej – ważne żeby zaznaczyć swoje obrzydzenie :)
A przecież w całym tym zamieszaniu na linii Czuma-kataryna nie chodzi o to czy ktoś kogoś lubi/nielubi szanuje/pogardza.
Tu chodzi o co najmniej dziwne zachowanie Czumy (jednego i drugiego). Nic więcej.
Torlinie: wpis z „pereł przed wieprze” był w większości przedrukiem z wywiadu z Tuskiem… to Cię tak brzydzi? Nie! Ty znowu się pokazujesz jako naczelny zamordysta. Po prostu, gdybyś miał władzę, to zabroniłbyś głoszenia PEWNYCH poglądów, prawda?
I wtedy nie byłoby CI niedobrze…
.
Ten zalew w blogach wpisów o głodzie, powszechnym bezrobociu, upadku Polski i jej gospodarki, rozsprzedaniu wszystkich wspaniałych, niepowtarzalnych polskich przedsiębiorstw komunistycznych.
.
O rany, dawaj jakieś linki, koniecznie, poczytam… szczególnie o rozsprzedawaniu wspaniałych przedsiębiorstw komunistycznych.
15 maja 2009, o godzinie 23:25
Anielko, gornik po angielsku to „miner”. Chcialem skromnie zwrocic uwage na taki zadziwiajacy fakt, ze nasz blogowy gornik, obdarzony swietna pamiecia do blogowych wpisow, tym razem jednak zawiodl i nam nie przypomnial, ze jakis czas temu Kataryna do spolki z Janke wyrzucili ketmana z Salonu24. A przeciez goornik jest taki pamietliwy. Jak to mozliwe, ze tym razem zapomnial?
.
Dobranoc.
15 maja 2009, o godzinie 23:25
http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
.
CHANGEEE!!!!
.
Prezydent USA Barack Obama ogłosił wznowienie działalności kontrowersyjnych specjalnych trybunałów wojskowych do sądzenia terrorystów, które poprzednio krytykował i zawiesił.
.
To się nazywa zmiana…
15 maja 2009, o godzinie 23:27
Ach, jest wpis do skomentowania: Tu chodzi o co najmniej dziwne zachowanie Czumy (jednego i drugiego). Nic więcej.
.
Nic wiecej by nie bylo, gdyby Kataryna kiedys nie zachowywala sie odwrotnie.
.
Dobranoc.
15 maja 2009, o godzinie 23:27
darkside:
minerze,
bez urazy- wydawalo mi sie, ze agitujesz dla Libertas Polska.nie zrozumielismy sie widocznie. poza tym moja watpliwosc zostala wyrazona w formie pytania (z odcieniem powatpiewania w glosie)
.
No to teraz poleciałaś Lepperem. Smutne
16 maja 2009, o godzinie 01:35
Miner,
a tak wlasciwie to o co ty tu walczysz?
Tylko nie mow, ze o prawde… Bo o prawde nie. Czyli o co?
16 maja 2009, o godzinie 06:55
Narciarzu
Nie o Katarynę tu chodzi a o syna Ministra.
-
Szkoda, że Minister rozdrabnia się na pierdoły bo w przewietrzaniu niezawisłego towarzystwa wzajemnej adoracji mu to nie pomoże.
-
„Czuma: Blogerka Kataryna to tchórz”
dziennik.pl/polityka/article380756/Czuma_Blogerka_Kataryna_to_tchorz.html
-
„Buczeniem, tupaniem i okrzykami z sali wyrażali sędziowie swój stosunek do propozycji MS dotyczących zmian w sądownictwie”:
rp.pl/artykul/305450.html
16 maja 2009, o godzinie 06:58
Te linki o spódnicach i tańcach przypominanych przez LEX-a i innych to jednak nie te tańce co to kiedyś, były znacznie bogatsze figurowo tańczyło sie bliżej partnera (ograniczenie przestrzeni) i przede wszystkim bardziej rytmicznie wyczucie rytmu było chyba najważniejsze.Pamietam ze tańczylo sie dla tańca partnerka-partner byli mniej ważni jak umiejętność tańczenia.
Nieraz zupelnie przecietna i skromniej ubrana dziewczyna miała więcej powodzenia w tańcu jak te z potrójnymi halkami
Pod koniec zabawy dopiero szukało sie kogoś do umówienia juz nie do tańca.
pamietam to wyczucie rytmu dobry tancerz potrafił znakomicie prowadzić partnerkę,ktora wyczuwała intencje figuralne(taneczne) tylko na podstawiw ruchu ręki ,dotyku.Młodzięż była bardzo spragniona tańca i zblizenia a o to w tym czasie bylo najłatwiej przez taniec <Jasnaanielka kapitalnie przypomniała ten ruch głową dziewczyn by popatrzeć czy rowno są szwy na pończochach.
I wszystko odbywało się przy pewnej dozie kultury po tańcu odprowadzało sie partnerkę dziekowało a nie zostawialo sie na środku parkietu.Dziewczyny nu\ie były takie łatwe szanowały się i do tego dostosowywał sie partner.
Fajne to bylo
16 maja 2009, o godzinie 07:04
Przeczytałem te wpisy matki kurki na temat pruderii red.Janke i kataryny,ciekawa rzecz jak red.Janke czytalem tak akurat Kataryny nie moglem czytać. a salon 24 uważam za salon propangadowy i nie wnikając czy syn. minstra czumy ma rację czy nie.uważam ze robienie z tego wręcz afery o wolnosci slowa za smieszne .Salon 24 jest propandowy dla PIS-u
16 maja 2009, o godzinie 07:29
Informacja dla Zofii:
dziennik.pl/polityka/article380760/Palikot_Libertas_dziala_na_rzecz_Rosji.html
„James Joyce reaktywacja” twierdzi, że Libertas działa na rzecz Rosji. No to chyba bardzo prosimy czy jak?
(Swoją drogą z tym Joycem to rzeczywiście musi być coś na rzeczy.
Jak podają źródła, nie tylko na Pomorzu, Joyce bał się psów, morza i burzy z piorunami. Bał się także wierzyć w Boga i do tego nieźle drinkował.
W nowym wcieleniu odrodził się jako Pali[to chyba od uderzenia piorunem]Kot z (No jasne!) fabryką Wódki Żołądkowej, przyobleka siebie (od czasu do czasu) i swój blog w biskupawy fiolecik – no, no ależ ta Zofia to ma nosa :)
16 maja 2009, o godzinie 07:46
miner Says:
maj 15th, 2009 at 11:24 po południu
Torlin i jasnaanielka – jak zwykle: estetyka, zdegustowanie, generalnie odcinanie się od “brzydkich” poglądów. Taaak… można na przykład ogłosić, że forma s24 nie odpowiada – o jakże ja bym chciał się dowiedzieć co się za tym kryje :) Nie ważne czy w sferze estetycznej czy światopoglądowej – ważne żeby zaznaczyć swoje obrzydzenie :)
#
Gdybyś minerze troszkę się postarał, do znalazłbyś z pewnością moje, niepochlebne wypowiedzi o naszej Czumie. Też zaznaczyłam swoje zdegustowanie i – o ile pamiętam – byłam dość stanowcza. Jak znam Torlina, to jeśli o tym akurat ministrze coś napisał, to nie były wyrazy akceptacji, ale nie pamiętam, piszę na własną odpowiedzialność.
Powtarzam któryś to już raz, do znudzenia; nikt mi nie będzie narzucał jakiejkolwiek lektury, ani też sposobu spędzania czasu. Bywam tam, gdzie chcę, czytam to, co chcę. Jeśli mi się ktoś, lub coś nie podoba, to się tym kimś/czymś nie zajmuję i nie przejmuję. Torlin pewnie też nie. To pomaga zachować dobry humor i nie pielęgnować w sobie furunkułów, które to mają do siebie, że w miarę upływu czasu rozrastają się, mogą powodować zakażenie całego organizmu, nie mówiąc o nieestetycznych fistułach. To ani na oko, ani na nos nie jest atrakcyjne. Ja tam wolę motylkiem nad łączką. :)
Toorlin pewnie jakimś większym ptaszkiem, ale też z góry popatruje i nie poleci tam, gdzie Wyspiański sugerował :D
;
A nie tak dawno w Salonie 24 organizowano akcję wsparcia dla jakiegoś prześladowanego redaktora i na 13 grudnia ogłaszano ogólnopolską akcję… Ja wtedy napisałam pod jakimś artykułem, że proponuję ogłosić ten dzień dniem Felka Zdankiewicza, bo to też był bohater tego właśnie dnia :D
„Wreszcie go schwytali grudnia trzynastego
I go powieźli do biura śledczego!”
Wpis się wprawdzie ukazał, ale jakoś szybko znikł :D :D :D
Nie możesz więc minerze miły pisać, że ja nie wiem czego i dlaczego nie czytuję. Nie czytuję w nadmiarze – ot co.
16 maja 2009, o godzinie 08:07
Jeśli chodzi o wpadanie z jednej skrajności w drugą (co niekórzy zarzucają Katarynie) to przypominam sobie pewnego młodego człowieka, który o biskupie Kaczmarku we „Wrocławskim Tygodniku Katolickim” [nr 5, 27.09 1953 r. s. 3-4] (który współredagował z Janem Turnauem – tego do wyborczej Arki Noego -) pisał tak:
-
„Wychowanie nacechowane podejrzliwością i wrogością wobec postępu społecznego, atmosfera środowiska społecznego rozniecająca lub choćby tylko podtrzymująca bezwzględną wrogość wobec osiągnięć społecznych Polski Ludowej, wpływy polityczne przychodzące z zewnątrz i wyrosła na tym wszystkim błędna postawa polityczna ks. bp. Kaczmarka, która doprowadziła go do kolizji z prawem – oto sumarycznie ujęte przyczyny działalności przestępczej oskarżonych.
Doprowadziły one do czynów skierowanych przeciwko interesom własnego narodu.
Doprowadziły ks. bp. Kaczmarka do działalności wrogiej wobec interesu narodowego i postępu społecznego w okresie przedwojennym, okupacyjnym i w Polsce Ludowej.
Doprowadziły w szczególności nie tylko do postawy przeciwnej nowej rzeczywistości naszego kraju, nie tylko do podrywania zaufania w trwałość władzy ludowej i nowych stosunków społecznych w Polsce, ale i do uwikłania się we współpracę z ośrodkami wywiadu amerykańskiego, które pragnęłyby posługiwać się przedstawicielami duchowieństwa, jako narzędziem realizacji swych wrogich Polsce planów.
Należy z całą siłą zaznaczyć, że proces skierowany był wyłącznie przeciwko działalności społeczno-politycznej ks. biskupa i współoskarżonych, nie zaś przeciwko urzędowi biskupiemu i ich godności kapłańskiej (…).
(…) postawa polityczna biskupa czy kapłana podlega takiej samej ocenie, jak postawa każdego innego obywatela. Dlatego więc nie tylko bolejemy, ale i odcinamy się od błędnych poglądów ks. bp. Kaczmarka, które doprowadziły go do akcji dywersyjnej wobec Polski Ludowej i kierowały w tej działalności jego postawą.
(…)Wierzymy bowiem najgłębiej, że nawet najbardziej bolesne i tragiczne pomyłki nie mogą zmienić faktu, że przyszłość należy do ustroju społecznego, w którym żyjemy, i że w tej przyszłości Kościół znajdzie właściwe swojej misji religijnej miejsce, a ludzie wierzący na równi z ludźmi innych światopoglądów będą tej przyszłości współtwórcami.”
-
Piękny język – prawda?
-
A potem został „pierwszym niekomunistycznym premierem”.
Można? Można
-
(Za ten artykuł przeprosił w 1990 r.)
16 maja 2009, o godzinie 08:49
Madzia to ma pamięć!!!
Aż się boję, co też następnego sobie przypomni???
16 maja 2009, o godzinie 09:10
Mamy spotkanie Premiera z Solidarnością w całości czy tylko z Solidarnością Stoczni Gdańsk.
Kto jest oprganizatorem tego spotkania
Jak zrozumiałem bo nie bardzo sie tym interesowałem,że równolegle jest organizowany wiec ,organizowany przez Stoczniowców,na ktore zaproszenia rosyła „S” stocznia pomysł tego wiecu i zaproszenia wyszły od Gwiazdy.
W jakim charakterze teraz działa Gwiazda czy jest w daszym ciągu doradcą i kogo jeżeli jest,
W kazdym razie w samym zaproszeniu nie widzę dobrej woli Związkowców stoczniowych w spokojnej debacie.Czy do wydania zezwolenia na wiec powinno się pokazać jaki będzie charakter wiecu,bo wyraznie widać ze bedzie tylko rozruba w wypowiedziach i tu widać jaki by były manifestacje gdyby były nie przeniesione obchody 4 czerwca do Krakowa .
Czyli poczatek przyszłego tygodnia będzie „gorący”
A Zofia po wczorajszym swięcie ze Sledzikiem chyba jeszcze spi?
Pozdrawiam
16 maja 2009, o godzinie 09:45
Kochani Moi,
cieszę się ogromnie z tej imieninowej potańcówki, jaką zainicjowały tutaj Dziewczyny ostrą mambą i spódnicami na krochmalonych halkach!
Nie ma to jak wykorzystać okazję do dobrej zabawy.
Wspaniały widok!
Wszystkim
raz jeszcze serdecznie dziękuje za życzenia i właśnie za ten taneczny, radosny nastrój.
Dziękuje Lex’owi, Narciarzowi i Andrzejowi, którzy na potańcówkę wpadli wieczorkiem.
Ja natomiast spędziłam wieczór może bardziej nobliwie, pląsy były w trzeciej bodajże sali, nie dotarłam, ale „zaliczyłam” chmarę sympatycznych rozmów, dograłam wyjazd studyjny do Sztokholmu i Helsinek za kilka tygodni (dla mnie taki spęd branżowy to także praca, tylko, że w wieczorowych kreacjach), spotkałam się z kierownictwem wielu armatorów i operatorów żeglugowych a przede wszystkim z szefostwem redakcji i wydawnictwa z Trójmiasta, z którymi na stałe współpracuję i rzadko się widuję osobiście.
Wieczór spędzałam więc w gronie przyjaciół i kolegów z pracy.
Było serdecznie, kwiatowo, sto lat gromko na sali też zabrzmiało.
Zosiek były dwie, posadzono jeszcze razem z nami laureatkę tegorocznej nagrody branży – urodzą rektor prywatnej uczelni, która ma rewelacyjne wyniki w edukacji morskiej dzieciaków w całej Polsce (poza prowadzeniem uczelni ekonomiczno-turystycznej) i organizuje od lat flis odrzański i ogólnopolski Dzień Odry w Szczecinie.
Solenizantki i laureatki zostały zgromadzone w jednym miejscu, przy 10 osobowym stoliku i mogły po uszy pławić się w męskich adoracjach, których rzecz jasna nie brakowało i nasze babskie ego było mile podłechtane w wyjątkowym wymiarze.
Oddelegowano nam do asysty kwiat polskiego shippingu.
Oczywiście wszystkie trzy znamy się na co dzień z zawodowych kontaktów, rywalizacji o względy nie było.
Teraz się budzę przy kawie, za oknem daje o sobie znać iście „lodowata” Zośka, jakże inna niż ta wieczorno-nocna.
16 maja 2009, o godzinie 10:34
Ta nocna Zośka (kalendarzowa – nie blogowa) z 14 na 15 maja rzeczywiście była zimna. Surfinie mi na balkonie zważyła (kwiaty) – łodygi i liście przetrwały w niezłym stanie, więc tuszę, że jeszcze się „zabiorą”.
PS. Ja przepraszam, że włączam się nie na temat ale przyznam się Państwu; komentowanie bieżącego życia politycznego i poczynań polityków zaczyna mnie nudzić. Czytam uważnie Wasze posty i podziwiam Was, że też jeszcze Wam się chce.
Wezmę więc chyba ” na wstrzymanie”.
16 maja 2009, o godzinie 10:48
U mnie też Zośka tradycyjnie zimna, choć dzień był bardzo ładny i słoneczny, z chłodnym wiatrem w tle. Wieczorem obsadziłam skrzynki balkonowe pięknymi, ostro różowymi pelargoniami. Co roku dostarcza mi je ten sam punkt sprzedaży do domu, więc sadzonki dostaję najpiękniejsze z możliwych i tym razem też. Stokrotki, które dotychczas siedziały w skrzynkach poszły do gruntu pod balkonem. W związku z tym sąsiadka Danusia była zmuszona zabrać parę swoich podrzutków :D co przyjęła z wyraźnym niezadowoleniem, ale nie wyartykułowanym :D co odnotowuję z radością. Dziś od rana ziąb jak wszyscy diabli i pada deszcz, podlewając całość, bez względu na racje i poglądy.
Też dobrze. Życie bywa piękne.
16 maja 2009, o godzinie 10:55
A przy okazji. Już jutro (w niedzielę) o godz. 21.15 Kino Polska przypomni pierwszy odcinek programu „Właśnie leci kabarecik” Olgi Lipińskiej.
16 maja 2009, o godzinie 11:04
Drogi Lexie,
u mnie za oknem zaledwie +12 stp. C.
Brrr!…..
Balkonowe zielsko – przetrzymało, właśnie je podlałam.
Życie polityczne jest zaprzeczeniem życia towarzyskiego, jaki wiodą na ogół Polacy, więc sie nie dziwię, że Cie nudzi.
Wczoraj politycy (sztuk kilka) snuli się po sali bankietowej, nikt na nich nie zwracał uwagi, nikt nie fetował, nie zabiegał o wspólne zdjecie.
Byli prywatnymi ludźmi, bez fleszy i kamer i całego tego wizualnego blichtru.
A już takie sensacje jak „dramat” niejakiej Kataryny z Salonu24 – zupełnie nikogo nie interesował, chociaż dla mediów wszelakiego rodzaju, nawet internetowych (były takie) organizatorzy przygotowali odrębny stolik, by się żurnalistyka dobrze czuła we własnym gronie.
Nikt się taki problemami tutaj nie podniecał.
Stolik „medialny” okupowali fotoreporterzy, bowiem nielicznie zaproszone redaktorstwo siedziało w gronie zaprzyjaźnionego biznesu i prowadziło mniej lub bardziej kuluarowe rozmowy.
Kataryna ze swoimi problemami nie miała szans tutaj nawet na mikronowe nawet zainteresowanie.
Polityka tego wieczoru dostała kopa w tyłek od całej branży morskiej, chociaż wojewodę i regionalnego „ministra transportu” z urzędu marszałkowskiego zaprosiła, prezydentów Szczecina i Świnoujścia także, a nawet gościła dyrektorkę dep. żeglugi z resortu infrastruktury, atrakcyjne dziewczę blondwłose, o perfekcyjnie opanowanym języku angielskim i prawniczkę z zawodu. ale bez specjalnych owacji, jako prywatnych gości.
16 maja 2009, o godzinie 14:28
Zdecydowałam się. Kupuję kijki!
http://wyborcza.pl/1,7547.....rowie.html
16 maja 2009, o godzinie 15:22
Byle z głową Jasnanielko. Widziałem już mnóstwo „kijkarzy” i napawali mnie tylko śmiechem. Kijki to był dla nich tylko szpan i stanowił raczej balast niż pomoc w chodzeniu. Tylko jeden raz widziałem prawdziwego „kijkarza” – w górach. Śmignął obok mnie i tyle go widziałem. Takie chodzenie z kijkami to rozumiem.
16 maja 2009, o godzinie 16:11
„po jednym takim tańcu sukienka już nie była ciasna w pasie”. Tak. A po dziesiątym znowu była za ciasna. Takie już są te sukienki.
16 maja 2009, o godzinie 16:29
Indoor – takie chodzenie to uprawia Torlin! Pewnie to był on :D
16 maja 2009, o godzinie 16:30
To oczywiście było do Andrzeja!!!
Indoor za to jest po prostu złośliwcem… albo dzieciorobem? :D
16 maja 2009, o godzinie 16:57
Zosiu,
wybacz za spóźnione życzenia i błogosławieństwa na dalszej drodze życia. Nie mogłem wcześniej złożyć życzeń, bo nie miałem dostępu do żadnego komutera.
Wszystko układa Ci się wspaniale. Jesteś kobietą sexy. Miner Cię kocha (nie maltretuj go tak okrutnie) i jesteś w przededniu sukcesu literackiego jak Masłoska (chyba tak się pisze jej nazwisko). Więc wypada życzyć Ci jeszcze zdrowa abyś mogła co wieczór wypić pewną normę dobrego trunku (i nie tylko) żeby noc spędzić w technikolorze.
Madziu,
jak to dobrze, że jesteś. Od czasu, gdy zostałaś współlaureatką mojego konkursu literackiego chodzi za mną myśl, że znowu ten blog ujrzy jakiś cymesik literacki Twojego autoramentu.
Jasnaanielka,
nie wierz w te kijki, bo skutek uboczny i z ich używania może być taki, że zaplączą Ci się nogi i stracisz równowagę (o wydatkach finansowych nie mówiąc).
Sprubój raczej iść moją ścieżką i nie jedz tyle (ja schudłem w 8 tygodni 14 kg. Nawet psy patrzą na mnie z podziwem) i dopiero potem zacznij biegać lub urządzaj długie i forsowne spacery. Dopiero wówczas życie nabierze innego wymiaru.
16 maja 2009, o godzinie 17:06
Stan – ja do swojej wagi pretensji nie mam, jak na swój wiek, mam sylwetkę całkiem niezłą. Nigdy nie byłam chuda i nigdy nie miałam nadwagi, która by była widoczna. Chodzi mi o odciążenie stawów kolanowych i stóp, które mam mocno zdeptane. Całe życie lubiłam chodzić i bardzo dużo przeszłam z ciężkim plecakiem. Trzeba było taszczyć ze sobą prowiant na kilka dni, bo nie było gdzie czegoś kupić. Dziś można sobie iść z chlebaczkiem i portfelem. Stawy mam więc dość zniszczone, o biegach mowy nie ma a chodzić lubię nadal. Mnie się marzy poprawa ogólnej kondycji, bez szczególnego wysiłku fizycznego. I mam nadzieję, że te kijki mi pomogą. Spacery bez kijków uprawiam niejako służbowo a to ma być coś tylko dla mnie.
A że się ktoś na mój widok uśmiechnie? Śmiech to zdrowie. Mnie to nie zmartwi, bo on się będzie śmiał, kiedy ja już sobie pójdę!
Pozdrawiam cię wraz z twymi psami :)
16 maja 2009, o godzinie 17:15
Jasnaanielko! To nie jest złośliwość, tylko obiektywne twierdzenie które podpowiada mi wielowiekowe doświadczenie narodu węgierskiego w zakresie wpływu tańców narodowych i potańcówek w ogóle na ciasnotę sukienek i spódnic. Osobisty mój dorobek w dziecioróbstwie jest raczej skromny (jeden syn, za to troje wnuków). Wasze dywagacje na temat tańców jest ciekawe, dla mnie w pewnym sensie jest to nowość bowiem ja od 13. roku życia (1965 r.) grałem non stop w różnych kapelach do tańca. Więc tańcowanie mnie ominęło, tylko przez jakiś czas taniec towarzyski uprawiałem w szkole średniej, ale nie na poziomie zawodowym.
16 maja 2009, o godzinie 17:38
I(ndoor – rozumiem!!! Z estrady widać więcej :D
16 maja 2009, o godzinie 19:56
Co Wy na to?
Rafał Ziemkiewicz
„Tak nas piszą, jak im potrzebne”
http://www.rp.pl/artykul/306282.html
-
Dzięki Stan ;)
14-stu kilo (in minus) gratuluję i zazdroszczę!
16 maja 2009, o godzinie 20:29
Do ZOFI :
Zdrowia ,szczęścia ,pomyślności, spózniony aż o jeden dzien składam właśnie .!!!
Przed chwilą pozwoliłem sobie skorzystać na blogu J.Paradowskiej z Twoich info. o umownie statkach „na sznurku ” podalem oczywiscie zródło tych danych .
ps.
Skladając życzenia przypominam sobie , że raczej obchodzimy Geburstag, ale oczywiście miło dostosować się do obyczaju zdecydowanej wiekszości przyjaciół i znajomych .
16 maja 2009, o godzinie 21:01
Zacznę od Madzi!
Oczywiście Ziemkiewicz wpisuje się jak kopista w aktualny trend udowadniania, że Polska we wszystkich momentach historycznych powinna siedzieć cicho i na wszystko się zgadzać (vide – uchwalenie Konstytucji 3 Maja doprowadziło do rozbiorów). Mnie coś innego zastanowiło pod koniec artykułu – zdanie: „Od dwudziestu lat, korzystając ze znakomitej międzynarodowej koniunktury, jesteśmy wolnym krajem”. Coś takiego. Czołowy przedstawiciel IV RP udowadniający cały czas, że prawdziwą niepodległość Polska w ostatnich 20 latach miała tylko podczas rządów Olszewskiego i Kaczyńskiego (Marcinkiewicza) wygaduje takie bzdury! Przecież Polska jest zniewolona przez Brukselę, do niepodległości wróci, gdy do władzy dojdą prawdziwi patrioci.
Nelu!
Nie chodzę z kijkami, mnie one przeszkadzają w marszu, a oprócz tego ja się wspinam w górach, a tam tym bardziej przeszkadzają. W Lesie Kabackim dużo biegam.
W latach 60. była cudowna zgodność tańców i sukienek, rozkloszowane spódniczki idealnie nadawały się do tańczenia rock’n'rolla.
To nie Madzia ma taką pamięć, bo jej wtedy pewnie nie było na świecie, ale skrajna prawica specjalizuje się w wyszukiwaniu w dawnych, szczególnie stalinowskich, gazetach, wydawnictwach, albumach poetyckich, takich artykułów, zdań, obrazów, wierszy, które mogłyby skompromitować ludzi III RP. To tylko o to chodzi, skanowane okiem prawdziwych patriotów jest wszystko, kartka po kartce.
Do Neli i Minera!
Ja pisałem już, że absolutnie stoję w tym sporze po stronie Kataryny, która nie napisała niczego obraźliwego. Pisałem również, że Czuma w ogóle nie nadaje się na ministra. Dla mnie osobiście skompromitował się całkowicie mówiąc, że on w ogóle NIE SŁYSZAŁ o podrobieniu dokumentu prokuratury w sprawie Blidy. Ja nie piszę, czy to jest prawda, czy nie, ale w ogóle nie słyszeć? To co on robi w pracy i w domu? Sudoku rozwiązuje?
E-J!
Czy Miner odpowiedział Ci na pytanie? Nie?
Stanie!
Dorota Masłowska.
16 maja 2009, o godzinie 21:07
O ile wiem, to Tadeusz Mazowiecki jeszcze za zycia Biskupa Kaczmarka prosił go o wybaczenie mu jego grzechu, jak to ujmował i biskup mu wybaczył. Wypominanie tego Mazowieckiemu po uplywie 56 lat nie mówi nic o Mazowieckim za to bardzo dużo o wypominających. Pewno uważają sie za chrześcijan, chodzą do koscioła i za ksiedzem przekazują nieznanym sobie bliźnim znak pokoju. I nie widzą w sobie samych niczego – powiem łagodnie dziwnego – przekazując temu człowiekowi “znak zemsty” choć minęło tyle czasu od jego grzechu, a ich pewno nie było wtedy na świecie. Smutne.
16 maja 2009, o godzinie 21:19
Pani Zosiu,
najserdeczniejsze choc trochę spóźnione życzenia imieninowe. Byłem na wsi, bez internetu.
16 maja 2009, o godzinie 21:24
Była tu mowa o portalu Salon24 Jankego. No to poczytajcie sobie próbkę z tego salonu o Waszym gospodarzu na tym blogu. Dotyczy mojego tekstu z „Rzeczpospolitej” – „Wojna rocznicowa”, spokojnego, analitycznego, trochę refleksyjnego. Nawet się nie złoszczę na tych ludzi. Oto oni;
http://toyah.salon24.pl/1.....-sie-ludzi
16 maja 2009, o godzinie 21:37
Ja Pana podziwiam, że Panu w ogóle się chce wchodzić na tego rodzaju strony. Nie szkoda Panu czasu, nerwów i oczu?
16 maja 2009, o godzinie 21:43
Gospodarzu szanowny – jak się można gniewać na kogoś, kto tak prostodusznie się przyznaje;
wspomnienie wierszyka Władysława Bełzy, którego uczyli mnie, najpierw moja babcia i dziadek, a później Rodzice. :)
Ja się zastanawiam, czy nauczyciele byli marni, czy dziecię wyjątkowo odporne na wiedzę?
Bo wierszyk jest z tych najprostszych na świecie i nie powinien sprawiać aż takich trudności w przyswojeniu :)
Ja tam stawiam na obie wersje; i nauczyciele i uczeń jednakowo zdolni.
Nie ma co się przejmować. Ostatecznie to tylko S24 :)))
16 maja 2009, o godzinie 21:51
Torlin, jasnaanielko,
ja to tu napisałem nie dlatego, że sie przejmuje, czy że szarpie mi nerwy to co tam ci ludzie powypisywali. Śledzę, jak każdy autor reakcje na swoje teksty więc trafiam i na kwiatki, głównie własnie na Salonie Jankego. To jest typowy język dla części polskiej prawicy.
16 maja 2009, o godzinie 21:56
Torlin! Czuma z pewnością nie rozwiązuje sudoku. On raczej próbuje rozwiązywać swoje problemy finansowe. Gdyby mu tak zaproponował jakiś Libertas cykl wykładów dobrze płatnych to ->->->->-> poleciałby jak strzała!!! No ale to tylko pewnemu elektrykowi się może przydarzyć.
No nie ma sprawiedliwości na tym świecie.
Co do kataryny, nie bardzo mam zdanie, bo jej nie czytuję. Jednak mam wrażenie, że to nie jest zupełnie w porządku, anonimowo osądzać kogoś konkretnego i kryć się za nickiem, jeśli chce się być poważnie traktowanym. To już zresztą nie pierwszy raz ktoś robi próby rozszyfrowania kataryny, co mnie zupełnie nie interesuje. Skoro ona nie ma odwagi brać odpowiedzialności za swoje sądy a są tacy, co ją traktują poważnie, to już jej i wielbicieli jej talentu sprawa i mnie nic do tego. O!
16 maja 2009, o godzinie 22:56
Jeśli ktoś ciekawy dyskusji na temat kataryna – Czuma, to dość ciekawa dyskusja u Azraela.
http://azraelk.wordpress......-kataryny/
Właściwie wszystkie możliwe poglądy zostały tam wyartykułowane.
16 maja 2009, o godzinie 23:22
Już czytałem :)
http://kuczyn.com/2009/05.....ment-76625
Pamiętam również jej histeryczną (swego czasu ulubione słówko obozu kataryny) reakcję na wezwanie Azraela by się ujawniła i zlustrowała w czasach gdy wojowała o potrzebę takowej wśród publicystów, tłumacząc, że czytelnicy powinni wiedzieć kim naprawdę są ci co piszą. Tak więc to już nie pierwszy przypadek jej moralności rodem z Kalego.
16 maja 2009, o godzinie 23:38
Torlin:
„Czołowy przedstawiciel IV RP udowadniający cały czas, że prawdziwą niepodległość Polska w ostatnich 20 latach miała tylko podczas rządów Olszewskiego i Kaczyńskiego (Marcinkiewicza) wygaduje takie bzdury!”
.
To mnie w sumie nie powinno dziwić, jak każdy zaślepiony fanatyk – po prostu piszesz te pierdoły nie przeczytawszy żadnej książki RAZa ze zrozumieniem. To trzeba być naprawdę nieźle zaślepionym nienawiścią do człowieka, żeby mu takie poglądy w brzuch wrabiać.
16 maja 2009, o godzinie 23:40
http://www.dziennik.pl/op.....tml#reqRss
.
Wywiad z Migalskim. Mnie osobiście nie podoba się jego „transfer” do polityki. Ale Torlin pewnie wygeneruje na podstawie tego wywiadu jakiś smakowity bełkocik…
16 maja 2009, o godzinie 23:47
Torlin:
E-J!
Czy Miner odpowiedział Ci na pytanie? Nie?
Zaślepiony pajacu!
Jak mam odpowiedzieć, skoro nie siedzę na tym blogu dzień i noc?
Już sobie coś w swoim móżdżku ustaliłeś i na siłę dorabiasz teorię? To przejrzyj pajacu chronologię wpisów i sobie wymyśl czemu nie odpowiedziałem!!
.
Przypominam, że wciąż nie potrafisz zawistniku uzasadnić swojej idiotycznej wypowiedzi o dawaniu Kataryny jako autorytetu,
.
Od tego momentu przyjmuję do wiadomości, że po prostu nie rozumiesz słowa „autorytet”!
16 maja 2009, o godzinie 23:50
Ewa-Joanna Says:
maj 16th, 2009 at 1:35 przed południem
Miner,
a tak wlasciwie to o co ty tu walczysz?
Tylko nie mow, ze o prawde… Bo o prawde nie. Czyli o co?
O nic nie walczę. Bo o co tu walczyć? Zawsze powtarzam, że pojawiłem się tu przywiedziony nieprawdopodobnymi plugastwami Kuczyńskiego. A że potem okazało się, że to bardzo intrygujący skansen ludzi których w znacznej mierze łączy nienawiść do PiSu (i miłość do PO jako do jedynej alternatywy) to sobie tu pisuję…
17 maja 2009, o godzinie 00:16
http://gospodarka.gazeta......plywa.html
.
W. Kuczyński ogłosił tym wpisem prawie-że koniec kryzysu, pochwalił Piarowego Premiera za nieingerowanie publicznymi pieniędzmi w gospodarkę.
Nieingerowanie w wykonaniu Piarowego Rządu wygląda tak:
W piątek rząd porozumiał się wreszcie ze związkowcami i z pracodawcami co do specjalnych ustaw antykryzysowych. Jedna z nich przewiduje dopłaty z budżetu dla firm, które są bliskie bankructwa.
.
Gdy zakład będzie miał przestoje, właściciel – zamiast zwalniać grupowo albo wysyłać ludzi na bezpłatne urlopy – będzie wypłacał pracownikom minimalną pensję 1276 zł brutto. Z czego połowę sfinansuje państwo.
I tyle warte jest to całe pieprzenie o chronieniu publicznych pieniędzy, teraz jesteśmy na etapie pieprzenia o pięknym wykonaniu budżetu, potem będzie (już nie pieprzenie tylko) realna decyzja o podniesieniu akcyz i składki zdrowotnej w celu ratowania doskonałego i realistycznego budżetu. A Piarowy Prezes znowu oświadczy, że trzeba podnieść składkę, choć w wyborach mówił odwrotnie. Ale ciemny naród to kupi bo Piarowy Premier będzie miał smutną i zatroskaną minę…
17 maja 2009, o godzinie 00:29
http://www.tvn24.pl/-1,16.....omosc.html
.
Proszę, czyżby doprowadzający Zofię do ekstazy (w oparach Heideggera i Joyce’a, przyprawionych whisky z kamieniem) Palikot nagle okazał się po prostu pacynką, która steruje Jacek Prześluga? I to steruje za niezłą kaskę z publicznych pieniędzy?
17 maja 2009, o godzinie 00:41
http://www.dziennik.pl/po.....ikota.html
.
Tutaj pełna historia prawdziwego Palikota…
17 maja 2009, o godzinie 01:07
Mój wpis był o popadaniu z jednej skrajności w drugą.
http://kuczyn.com/2009/05.....ment-76585
Mazowiecki był jedynie tego przykładem.
-
Toyah:
„[Kuczyński] ten jad umie z siebie wylać w sposób wyjątkowo, że tak powiem, czysty. I przez to stanowi klasykę.”
_
„LICZNIK PREZYDENCKI
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało 528 dni (już poniżej dwu lat).” – taka odrobina żółci dziennie – czysto i klasycznie.
-
Andrzej
Azrael to beznadziejny megaloman (oczywiście dla mnie), i z tego co sobie przypominam – choć mogę się mylić, bo takich przepychanek na Salonie było trochę, on wtedy (teraz zresztą też :) nieco zazdrościł Katarynie popularności no i bidakowi coś tam puściło.
Chyba też tam mącił Sadurski bo się obraził za Szymborską. Słowem – takie tam internetowe ple, ple ,ple :D
(Histerii to ja tam u Kataryny nie pamiętam – podasz przykład?)
17 maja 2009, o godzinie 01:34
Miner
A Palikot „zszokowany”. No biedna kicia.
http://palikot.blog.onet.pl/Aforyzmy-Plonacego-Kota-czyli-,2,ID377396204,n
-
U Jacka Prześlugi:
http://antypress.blog.onet.pl/Robie-w-Palikocie,2,ID377397695,n
A tu:
http://antypress.blog.one.....77481544,n
Co za poziom! A ile wykrzykników !!!
_
No, no: styl i egzaltacja iście palikotowa :)
17 maja 2009, o godzinie 03:46
Minerze!
Nerwy odmawiają posłuszeństwa? No ale jak cierpi człowiek na brak racji i argumentów…
17 maja 2009, o godzinie 08:06
Ciekawa była dyskusja wczoraj wieczorem,którą dopiero teraz przeczytalem.
Uderzyło mnie mocne i troche chaotyczne wypowiedzi Minera.Zaznaczył w swej odpowiedzi o co walczy i co Go sprowadziło na blog tu” plugastwa „wypowiedzi Kuczyńskiego (jaki subtelny w wypowiedziach ,kultura) i spotkał skansen ludzi,których łączy nienawiść do PIS a miłość do PO.
I to mówi czlowiek który łjest własnie czolowym przedstawicielem nienawisci bo tyle inwektyw co wypisał na temat PO I Tuska to chybanikt przez caly czas obecnosci na blogu nie napisal na temat L.K. i to bez obrazliwych epitetów tylko te ktore juz sytaly się obiegowymi ,
Minerze (marudo) nie oczekuje odpowiedzi
17 maja 2009, o godzinie 08:26
Miner: „A że potem okazało się, że to bardzo intrygujący skansen ludzi których w znacznej mierze łączy nienawiść do PiSu (i miłość do PO jako do jedynej alternatywy) to sobie tu pisuję…”
.
Ty, jak rozumiem, jesteś wolny od wszelkiej nienawiści, nie należysz do żadnego skansenu i cechuje cię krytyczny, wyważony stosunek zarówno do PiS, jak i do PO, prawda?
.
To już nie tylko do i o Minerze (niestety o Tobie, Torlinie, też): wkurza mnie ta popularna maniera wzajemnego przypisywania sobie nienawiści. Każdy z nas zapewne uważa się za człowieka o skomplikowanej osobowości, zdolnego do najróżniejszych uczuć i w najróżniejszym natężeniu. Nie mamy natomiast żadnych zahamowań, by przypisywać rozmówcy jednoznaczne, prymitywne emocje i przyklejać mu proste etykietki. Obawiam się, że bardzo często mamy tu do czynienia ze znanym psychologom zjawiskiem projekcji.
.
Gospodarzu, Toyahem nie warto się przejmować. Jest to facet, którego stać czasem na całkiem niegłupie rozważania, ale cała intelektualna ogłada z niego spływa, kiedy ma do czynienia z kimś nie podzielającym jego katolicko-narodowo-pisowskich poglądów. Sam tego doświadczyłem niedawno, gdy próbowałem z nim podyskutować. W takich razach gość uprawia wolną amerykankę, włącznie z moralnym i intelektualnym dyskwalifikowaniem przeciwnika za brak przecinka.
17 maja 2009, o godzinie 09:02
Paweł,
mnie nie chodzi o toyaha, tylko o to towarzystwo, ktore sie tam zleciało. Gdyby zrobic liste wyzwisk, którymi mnie obdarzyli, to mogli by zająć niezłe miejsce w konkursie na „szczyt bluzgu”. Moje „plugastwa”, jak ktos tu powiedział to mikron wobec tego jednego „komentarzowiska”. A mam już o sobie na portalu Jankego całkiem spora kolekcję. Wszystko własnie prawica narodowa i bardzo patriotyczna. Sama Polska w nich buzuje i wylatuje bluzgiem. I jeszcze jedno – ja się nie przejmuję. Przejmowanie mam na inne okazje.
17 maja 2009, o godzinie 09:17
Polecam dzisiejszego Palikota i jego nowy spot wyborczy!
http://palikot.blog.onet......77515738,n
Muszę złapać oddech, bo ze śmiechy mnie zatkało… i jeszcze raz, na spokojnie obejrzeć hamak Palikota :D
17 maja 2009, o godzinie 10:45
Madzia
Azrael to beznadziejny megaloman
Że megaloman, to masz rację. Ale czy beznadziejny, to bym dyskutował.
Histerii to ja tam u Kataryny nie pamiętam
Być może powinienem napisać histerii w pojęciu PiS. Chodzi mi o sytuację, gdy tak się obraziła, że zabrała zabawki (wykasowała wszystkie swoje wpisy) i opuściła Salon24. Bardziej to zasługuje na określenie histeria niż nazwanie Azraela beznadziejnym.
17 maja 2009, o godzinie 10:57
Drogi Panie Waldemarze, nasz Gospodarzu, Waldemarze ze Szczecina i Stanie,
serdecznie dziękuje za pamięć i życzenia.
Żałujcie tylko Drodzy Panowie, ze nie załapliście się na wspaniałą imieninową potańcówkę w rytm mamby, która zainicjowały nasze Dziewczyny.
17 maja 2009, o godzinie 10:58
Miner,
wyglada, ze w to NIC jestes dosc mocno zaangazowany.
Musisz sie chyba ogromnie nudzic, ze na to NIC poswiecasz tyle czasu i wysilku.
17 maja 2009, o godzinie 11:04
Minerze,
Jacek Prześluga napisał otwartym tekstem o srodowisku dziennikarskim prawdę i tylko prawde.
To musiało zaboleć.
Poseł Palikot jest politykiem i może sobie zatrudniać speca od PR.
Twój ukochany prezes PiS, jak bawił się w byciem premierem polskiego rządu, na etacie asystentów politycznych zatrunial dwóch młodzieńców o imieniu Jacek, by mu pilnowali garderoby i przypominali, by skarpetki wkładał do pary.
Zapomniałeś?
Jako podatnik wolę speca od reklamy politycznej u parlamentarzysty niż „politycznych” kamerdynerów i garderobianych u b. premiera.
Jedni i drudzy byli i są opłacani z moich podatków.
17 maja 2009, o godzinie 11:45
Zofio
Czy ci jackowie jako doradcy polityczni to fakt?? w jakis sposób potwierdzony czy tylko „tajemnica poliszynela”
Ale kwiatki toż to najlepszy tekst dla kabareciarzy
Pozdrawiam.
17 maja 2009, o godzinie 12:11
Drogi Zdzisławie,
fakt.
Wystarczy sprawdzić wykaz osób zatrudnionych w gabinecie politycznym premiera, gdy był nim Jarosław Kaczyński. Kancelaria premiera nawet sama się tym chwaliła, gdy premier Kaczyński nosił rękę na temblaku z powodu jakiegoś urazu, chodził w swetrze. Media dosyć szeroko o tym pisały z nazwiska wymieniając tych asystentów.
17 maja 2009, o godzinie 12:18
Zdzisławie tutaj masz szerzej:
http://www.dziennik.pl/po.....vice=print
Ci asystenci to:
Jacek Rudziński i Jacek Cieślikowski.
Jak podsawał „Dziennik” 22 września 2006 r (link wyżej) -
„Są przy Jarosławie Kaczyńskim od lat, asystowali mu, gdy był prezesem PiS. Teraz dbają o wygody premiera i jego wygląd. Zmieniają się co drugi dzień”.
„To nie są styliści ani typowi ludzie od PR” – wyjaśnia Jan Dziedziczak, rzecznik rządu.
„Owszem, zwracają uwagę na prezencję premiera, ale nie mówią, jak ma się zachować, ani jak usiąść” – tłumaczy.
17 maja 2009, o godzinie 12:22
Zdzislawie,
sam widzisz, że faceci zatrudnienia w kancelarii premiera jako asystenci polityczni pełnili za pieniądze podatników zwyczajne funkcje lokajskie i garderobianych, do rzecznik premiera sam i dobrowolnie publicznie przyznawał.
17 maja 2009, o godzinie 12:39
Kogo ten facet rzeczywiście reprezentuj?
http://wyborcza.pl/1,9921.....piany.html
Bo w rzeczywistości na pewno nie stoczniowców gdańskich.
17 maja 2009, o godzinie 13:29
Torlin Says:
maj 17th, 2009 at 3:46 przed południem
Minerze!
Nerwy odmawiają posłuszeństwa? No ale jak cierpi człowiek na brak racji i argumentów…
Bardzo ciekawa wypowiedź jak na kogoś komu właśnie wykazałem, że bezczelnie manipuluje (chronologia) i nie potrafi uzasadnić własnych słów. Teraz nie pozostało Ci już nic innego jak po raz kolejny ogłosić „jesteś u mnie pod ochroną”
Ni to śmieszne ni to smutne ale na pewno żenujące zachowanie…
17 maja 2009, o godzinie 13:39
Paweł Luboński Says:
maj 17th, 2009 at 8:26 przed południem
„Ty, jak rozumiem, jesteś wolny od wszelkiej nienawiści, nie należysz do żadnego skansenu i cechuje cię krytyczny, wyważony stosunek zarówno do PiS, jak i do PO, prawda?”
.
Oj ta Twoja legendarna „przesada retoryczna” :) Wiesz doskonale, że ja niczego takiego nie twierdzę ale piszesz to co napisałeś. Kiedyś potrzebowałeś mnie „zaatakować” po linii religijnej to zrobiłeś ze mnie radykalnego katolika. Ciągle te same metody…
.
Ostatnio zawitały tu metody erystyczne wg Schopenhauera, jak dla mnie to co robisz jak plasuje się gdzieś w okolicy pierwszej:
1. Uogólnienie – rozszerzając wypowiedź przeciwnika poza jej normalne granice (bardziej ogólnikowe twierdzenie łatwiej zaatakować).
A może chodzi o inną metodę? Wybierz sobie :)
.
HINT:
moje powyższe słowa nie oznaczają, że możesz napisać:
„Ty, jak rozumiem, jesteś wolny od wszelkich sposobów prowadzenia nieuczciwej dyskusji, prawda?”
To tak na wszelki wypadek zaznaczam…
17 maja 2009, o godzinie 13:41
Ewa-Joanna Says:
maj 17th, 2009 at 10:58 przed południem
wygląda, ze w to NIC jestes dosc mocno zaangażowany.
Musisz sie chyba ogromnie nudzic, ze na to NIC poswiecasz tyle czasu i wysiłku.
Rozumiem, że troszczysz się o mój wolny czas :) Zapewniam, że jak uznam, że mi się nie chce to przestanę.
Chyba, że chcesz zasugerować, że jednak mam inną motywację.
Rozwiń swoją wypowiedź i może sama powiedz po co tu jesteś i co sprawia, że piszesz…
17 maja 2009, o godzinie 13:50
Madzia,
rozumiem, ze głupio czytać to, co Jacek Przyśługa sądzi o dziennikarzach, ale jak masz odrobinę dystansu do rzeczywistości, to dostrzeżesz, że facet stwierdził tylko to, widać gołym okiem.
17 maja 2009, o godzinie 13:55
Zofia Says:
maj 17th, 2009 at 11:04 przed południem
Minerze,
Jacek Prześluga napisał otwartym tekstem o srodowisku dziennikarskim prawdę i tylko prawde.
To musiało zaboleć.
.
Czy uważasz, że to co napisali dziennikarze w tym sporze jest w ogóle poza dyskusją? Ja tam bym był bardziej wstrzemięźliwy. Trochę poczekam… Zobaczymy co się z tego wykluje…
.
Poseł Palikot jest politykiem i może sobie zatrudniać speca od PR.
.
Ależ oczywiście, że może. Powiem więcej – współczesna polityka doszła już do takiego stanu, że bez tego coraz ciężej. Śmieszna jest w tym wszystkim ta Twoja ekstaza nad Palikotowymi wypowiedziami gdy one być może nie są Palikotowe…
.
Twój ukochany prezes PiS, jak bawił się w byciem premierem polskiego rządu, na etacie asystentów politycznych zatrunial dwóch młodzieńców o imieniu Jacek, by mu pilnowali garderoby i przypominali, by skarpetki wkładał do pary.
Zapomniałeś?
.
Ojej! My znowu rozmawiamy o Kaczyńskich :)
Rany Boskie,
Zofia zbiera informacje o Kaczyńskim nawet z 2006 roku!
Nawet z takimi pierdułami jak skarpetki.
Zofia,
czy Ty przypadkiem nie podkochujesz się w J. Kaczyńskim, o zgrozo!?
Takiego skrupulatnego adoratora to on dawno nie miał!
Nie masz Ty innych zainteresowań i jakiś atrakcyjniejszych facetów wokół siebie?
Popatrzą czule w oko, stwierdzą, żeś Alfa i Omega i mądra jak Salomon – pełna satysfakcja.
A on, nie dość, że nieobyty, który każe sobie przypominać o skarpetkach, megaloman egocentryczny do imentu, nie akceptuje Twoich idoli politycznych, czepia się Tuska o byle co, to na dodatek nie wie o Twoim istnieniu.
.
Jako podatnik wolę speca od reklamy politycznej u parlamentarzysty niż “politycznych” kamerdynerów i garderobianych u b. premiera.
Jedni i drudzy byli i są opłacani z moich podatków.
.
To może poczytaj dalej o co chodzi w tej sprawie. Bo linki gotowe dostałas przed swój zadarty nos. Tam problemem nie jest to, że Palikot ma doradcę od PR, który myśli za niego, tam problemem jest to, że:
„W pierwszym roku rządów Platformy obie firmy „głównego magika” uwijają się jak w ukropie. Tylko z publicznych pieniędzy przez obie przechodzi ponad 3,6 mln zł. Do tego dochodzą szkolenia dla lokalnych działaczy PO w Lublinie, które Prześluga organizuje w Janowie Podlaskim..
.
Że posłużę się jednym z Twoich ulubionych argumentów. Potrafisz to PRZECZYTAĆ ZE ZROZUMIENIEM?
17 maja 2009, o godzinie 13:59
Zdzisław:
być może nie znasz tej gorszej twarzy naszego Szanownego Gospodarza, proszę bardzo poczytaj sobie.
Podaje linka od Galby (o zgrozo) bo tutaj rzeczonego wpisu jakoś znaleźć nie potrafię:
http://galba.blox.pl/2006.....orzej.html
17 maja 2009, o godzinie 14:02
Zdziasław:
I to kolejny przykład rzeczowej argumentacji ze strony W. Kuczyńskiego:
http://www.galba.net.pl/b.....44343.html
.
To był majstersztyk, spojrzeć na własne zdjęcie i publikującemu go blogerowi zarzucić antysemityzm ze względu na to jak się samemu na tym zdjęciu wygląda :)
.
Gdzie te czasy, teraz W. Kuczyński złagodniał, tylko czasem plunie jadem. No ale wojenka się zakończyła…
17 maja 2009, o godzinie 14:20
Miner,
jest takie przyslowie – uderz w stol … itd.
To uderzylam.
17 maja 2009, o godzinie 14:39
Zdzisławie,
gość, ktory wybrał to akurat moje zdjęcie z serii zdjęć dostepnych w sieci doskonale wiedział dlaczego je wybiera. To człowiek z tej samej stajni, która co raz wysyła mnie do Izraela.
17 maja 2009, o godzinie 15:08
Miner,
chyba z Twoim logicznym myśleniem nie tęgo.
Piszesz do mnie o Palikocie, masz pretensje, ze wykorzystuje PR-owca.
Odpowiadam, Ci, co o tym myślę, sprowadzając sprawę do tego – za co płacę jako podatnik i co bardziej wydaje mi sie racjonalne.
Wychodzi, ze profesjonalny PRE niż utrzymywanie premierowskich lokai do pilnowania skarpetek. jako przykład wydawania mojej jednak forsy na lokai – dałam przykład z górnej półki – czyli garderobianych polskiego premiera.
Traf chciał, ze tym premierem był Jarosław Kaczyński.
lepszego przykładu na marnotrawienie moich pieniędzy przez jakiegoś posła akurat nie znalazłam.
Jeśli Ty kpiny i ironizowanie traktujesz jako objaw adoracji, to Twoja sprawa.
Na Twoim miejscy w sprawie ciągotek prezesa PiS do blichtru i lokai – siedziałabym cicho.
Sam wiesz, ze to przejaw megalomanii, której moja nawet do pięt nie dorasta.
*
Skoro piszesz:
“W pierwszym roku rządów Platformy obie firmy “głównego magika” uwijają się jak w ukropie. Tylko z publicznych pieniędzy przez obie przechodzi ponad 3,6 mln zł. Do tego dochodzą szkolenia dla lokalnych działaczy PO w Lublinie, które Prześluga organizuje w Janowie Podlaskim”
- to Cię informuje, i dziennikarzy, którzy takie brednie wypisują, ze najpierw sprawdź ile z tych pieniędzy dostała publiczna telewizja a ile było czystego zysku dla firmy „magika” Palikota. czyli ile on rzeczywiście zarobił.
Powtarzasz jak ta papuga wierząc świecie w dziennikarskie bzdury.
Więc Cię informuję, że:
Cena usługi nie jest równoznaczna z zyskiem uzyskanym za usługę.
Cena (producenta lub usługodawcy) to koszty produkcji lub usługi + zyzk
Zysk – to nie koszt.
Cena w sklepie – nie jest ceną producenta, ale o tym będzie w dalszej części mini lekcji ekonomii dla Ciebie.
Wiem, że reprezentujesz PiS-owskie rozumienie elementarnej wiedzy o ekonomii – więc Ci wytłumaczę jak dziecku w powszechniaku.
Wytłumacz e Ci to na przykładzie.
Ktoś tam zamawia w firmie X usługę, obejmująca – produkcję politycznego filmiku propagandowego i umieszczenie go we wskazanych mediach.
Firma musi ten filmik nakręcić – to kosztuje.
Czyli ponosi określone koszty produkcji.
Zatem to nie są pieniądze zarobione przez firmę X, ale wydane przez firmę X.
Umieszczenie filmiku w mediach – też kosztuje i to też nie jest zarobek firmy X, ale mediów.
Firma X wystawia teraz rachunek z ceną za usługę, która obejmuje:
- produkcję filmu – ….zł
- emisję w mediach …… zł
- koszty stale firmy (czynsz za lokal,m wynagrodzenia brutto zatrudnionych pracowników, ubezpieczenia ich, podatki itp, obliczone wg algorytmu np. za godzinę pracy firmy) …. zł
- marża za usługę, – x % ww. kosztów ….zł
W sumie – 3,6 mln zł.
I co jest zarobkiem firmy X?
Tylko i wyłącznie owamarża
W przypadku o którym piszesz- ów zysk był nieco ponad 40 tys. zł.
I taką kwotę firma może zaksięgować jako zysk.
Tak samo wycenia się budowany statek, krzesło zrobione u stolarza itp.
Gdy kupujesz towar np. w sklepie, to do kosztów producenta (z jego marżą włącznie) dochodzą też koszty jakie ponosi dystrybutor towaru – ta więc koszty transportu od producenta do dystrybutora i od dystrybutora do sklepu, koszty jakie pochłania magazynowanie towaru w magazynach dystrybutora, a potem w magazynach sklepowych, koszt utrzymania personelu w magazynie i w sklepie. Do tego dolicza się marże – czyli zarobek dystrybutora i marżę sklepową, czyli zarobek sklepu.
Wszystko wyliczone jest proporcjonalnie do jednej sztuki towaru i ujęte w jego ostatecznej cenie.
Do ceny towaru (wszelkie koszty + marze, producenta, dystrybutora i sprzedawcy) doliczany jest podatek VAT, czyli haracz dla państwa. Suma tego wszystkiego jest wyszczególniona na metce towaru – tj. jego ostatecznej cenie w danym sklepie.
*
Lekcję ekonomii masz ode mnie za darmo, byś nie wypisywał głupot, lub pod nimi się nie podpisywał.
17 maja 2009, o godzinie 15:54
ZOFIO
Dziekuje za Jackow, mozna na to powiedzieć tylko jak mowił soltys Kierdziolek „CIE Choroba”
A tu w Dzienniku przeczytalem taki komentarz red.Gursztyna, uzalającego si.e nad.dr.Migalskim Jaki rzetelny ho,ho,podam kawałek
jego komentarza
„W mieleniu Migalskiego przodują – słynni ze swej odwagi, osobistej kultury i precyzji w formułowaniu zarzutów – anonimowi internauci. Na sto procent można rzec, że spora część wpisów to profesjonalna produkcja pracowników biur prasowych pewnej bardzo dużej partii i członków jej demokratycznej młodzieżówki. To oczywiste, bo z kolei partia z którą związał się Migalski musi być obciachowa, antyinteligencka, wsiowa i moherowa. A Migalskiego trudno bez wstępnej obróbki wtłoczyć w ten obraz. Zwłaszcza, gdy wcześniej samemu się o niego zabiegało.
I co ciekawe dalej pisze że co prawda na Pania prof.Bobinska tez piszą ale to jacyś pseudo PIS-owcy: oto cytat
„Ją wprawdzie jacyś pro-PiS-owscy frustraci też opluwają. Jednak z nimi pani profesor ma nikłą szansę, by się spotkać bezpośrednio. To byty nierealne, nie egzystujące w jej naturalnym środowisku, czyli na uczelni, mediach, wśród znajomych. Tu trudno sobie wyobrazić otwarcie wyrażaną dezaprobatę dla jej nowej drogi życia.”
Prawda jaki rzetelny, w tym komentarzu jednych oskarza a drugich usprawiedliwia to jacys zupelnie Pseudo kto wie moze to pracownicy biur Patformy ( w domysle)
Piekne Pióra mamy
Pozdrawiamn
17 maja 2009, o godzinie 16:10
Waldemar Kuczyński
Gospodarzu co do Pana zdjęć zamieszczonychi uwag za jakis felieton przez Galbe ( nigdy go nie czytałem) więć nie mogę sie odnieść do jakiegj wypowiedzi i jakich komentarzy On sie odnosi,ale akurat nie jestem ciekaw,bo to juz przypuszczam historia i ewentualne wykorzystanie tych zarzutow (wiedzial że pan żałował napisania tego felietonu [i wiedzial ze nabral pan wiatru w zagle] co za intuicja)
a wracając do zdjęć to ja lprawie ze tak tez wyglądam tylko prawie łysy. I nie przejmuje się
Moze tez mnie wysśle di Izraela? bede mial wycieczkę bo obiecuje że wrócę.
Pozdrawiam
17 maja 2009, o godzinie 16:17
Mam w rekach ksiazke z dedykacja PAlikota i jego malzonki dla jednego z moich znajomych. Zbior poznych wierszy Aleksandra Wata, futurysty, dziwnym trafem znalazl sie u mnie. Otwieram na poczatku i czytam takie oto slowa:
„Zbrzydzony wszystkim co zywe oddalilem sie w swiat kamienny: tutaj,myslalem, wyzwolon, z gory a bez pychy bede ogladal tamtych rzeczy zwichrzenie. Okiem kamienia, sam kamien srod kamieni, i tak jak one czuly, pulsujacy- za slonca obrotem. Oddalajacy sie w glab siebie-kamienia, bez ruchu, bez szmeru stygnacy (…)
jak ja pragnalem byc w mysli kamienia, byc tym, co mysli jego mysl. Albo od zarania przeklety, wygnany z kamienia, jak ja pragnalem dotykac mysli kamienia tak jak dotykam platka rozy, uwazny, by nie poczula grubych opuszkow moich palcow, palcow uzurpatora:
moglaby umrzec z obrzydzenia.”
.
minerze,
zgubilam sie w kwestii Twego poparcia, badz niepoparcia dla partii Libertas. moje argumenty za kwitujesz ludzmi o brunatnych twarzach a przeciw- argumentacja na poziomie Leppera. rozumiem, ze w calej Twojej zabawie w pisanie o libertas- libertas nie jest wazny. chodzi Ci tylko o to, by przylozyc PO i dziennikarzom pokazujac jak wykorzystuja swa pozycje, by niedopuscic do zaistnienia nowej sily na politycznym jarmarku proznosci.
Z takim postawieniem problemu zgadzam sie w zupelnosci :)
.
po Twoim blogowym wyznaniu wiary:
http://kuczyn.com/2009/05.....ment-76675
jasnym staje sie dla mnie dlaczego nasza ostatnia dyskusja wyglada tak jak wyglada.
.
moj drogi motywacja jest w stosunkach miedzyludzkich wazniejsza niz wiedza, madrosc czy wyksztalcenie. jesli wpadasz tu od kilku lat niemal codziennie jedynie po to, by pomachac bejsbolem i dowalic komu sie da, to zaiste musisz miec duze poklady frustracji do wyladowania :)
Rozumiem juz dlaczego to, co piszesz jest czesto takie niespojne i pozbawione wewnetrznego ladu i nie prowadzace do zadnych wnioskow. Jak ma byc spojne, kiedy stoi za tym tylko pusta niechec do rozmowcy? – z calego arsenalu srodkow wybierasz po prostu to, czym w danej chwili mozesz komus przylozyc najskuteczniej. smutne :(
17 maja 2009, o godzinie 17:40
Minerze, widzę, że mój trywialny, jak mi się zdawało, chwyt retoryczny sprowokował cię do intensywnej pracy umysłowej owocującej egzotycznymi wnioskami. Więc dam już spokój ironii i aluzjom. Wypowiem się otwartym tekstem.
Napisałeś o tym blogu, cytuję ponownie:
.
“A że potem okazało się, że to bardzo intrygujący skansen ludzi których w znacznej mierze łączy nienawiść do PiSu (i miłość do PO jako do jedynej alternatywy) to sobie tu pisuję…”
.
Twierdzę, że bezpodstawnie przypisujesz całej mocno zróżnicowanej grupie bywalców blogu emocje, które sam prezentujesz znacznie wyraźniej, tyle że z przeciwnym znakiem.
17 maja 2009, o godzinie 21:57
…..No to wyjaśniła się sprawa Edwarda. Edward jest po prostu wyczulony na antysemityzm, czego nie może się nijak domyśleć nasz drogi Narciarz2.
…..Brak naszej zdecydowanej reakcji, tj. brak reakcji reszty blogu, oczywiście wynika z tego, że tego rodzaju postawy nie są rzadkością, a więc, że antysemityzm jest pewnym faktem. Dyskutować możemy jedynie o wieku i procencie populacji, która ma takie, a nie inne opinie o żydach.
….Przykro mi Edwardzie, z powodu tego, że poczułeś się raz urażony takimi a nie innymi wypowiedziami maćka. g, a potem zapewne tym, że nijak nie mogliśmy się domyśleć kogo właściwie oplułeś i dlaczego, ale możesz mi wierzyć, jako staremu przyjacielowi blogowemu, że musiałbym opluć sporą ilość starszych od siebie ludzi, gdybym chciał tak jak ty to czynisz – zaprotestować. A z różnych powodów nie chce tego uczynić, tym bardziej że mogłoby także spowodować, także przynajmniej naruszenie przynajmniej jednego nakazu z chrześcijańskiego dekalogu :D
…..Bardzo natomiast ciekawy jest stosunek samych niektórych żydów do antysemityzmu, zwłaszcza na gruncie stosunków bliskowschodnich, jedni uważają, że nieodzowną rzeczą jest posiadania bomby atomowej, a przy tym jednak wykluczone wspólne współżycie z przedstawicielami innej/ch narodowości na tej samej ziemi obiecanej, którym jeden Bóg przyznał w całości jednemu ludowi, a znowuż ten sam Bóg drugiemu. I jakby tej sprawy rozstrzygniętej już 2 tysiące lat temu, jako rozsądzonej dalej nie rozstrzyga, pozostawiając egzekucję boskiego prawa niejako samemu narodowi wybranemu.
Ale też oglądałem niedawno jakiś film Izraelski, o orkiestrze egipskiej, w którym było zawarte przesłanie adresowane do przystojnych Egipcjan wyrażone w bardzo nieoględnej formie osnutej w legendarnej wschodniej zmysłowości, coś takiego tłumacząc na nasze, jak wiejski seks w szopie z każdym chłopem, który ma ptaka w portkach (ptaka który oczywiście jest jeszcze w stanie wznieść się :).
17 maja 2009, o godzinie 22:02
Znakomita recenzja pisaniny minera autorstwa dark side i Pawła Lubońskiego!
Nie mam niczego do dodania. Tyle, że mi się nie chciało tego napisać, jednak kiedy przeczytałam, to podpisuję się pod obydwoma opiniami.
Miner wpada tylko po to, aby narobić szumu, sprowokować kogoś do odpowiedzi, potem odwrócić kota ogonem i jeszcze mu do tego ogona przywiązać puszkę po piwie. A potem można sobie siąść i patrzeć, jaka piękna awantura… I ja dla tego z zasady na jego wpisy – popisy nie reaguję. Ale zarówno dark, jak i Pawłowi klaszczę głośno.
17 maja 2009, o godzinie 22:06
Droga Dark Side,
……Program UE był od początku programem elit politycznych. Im także zawdzięczamy przystąpienie do NATO i traktatów wspólnotowych. Podobnie transformację gospodarczą Polski w ciągu ostatnich 20 lat także zawdzięczamy elitom politycznym, które niejako uczyniły to ponad wolą ludu.
…..Oba programy nie były z istoty swej za bardzo demokratyczne, no ale alternatywą ich była jednak katastrofa. Z tym, że jedna zdarzyłaby się w Polsce, a druga w Europie.
…..Nie wiem czy nie dlatego Bronisław Geremek nie był tak ceniony wśród polityków Unijnych, że on jednak rozumiał, iż lud nie dorósł jeszcze do demokracji…
18 maja 2009, o godzinie 04:38
Wczorajszy „rachunek sumienia Minera”
Po zastanowieniu sie to jednak nie rachunek sumienia bo wątpię czy Go ruszyło tylko nie zamierzona wpadka.
Odsłonił „przyłbice” i pokazał twarz pełną nienawiści.Ciekawe tylko czy ta nienawiść to do gospodarza czy do PO a po drodze dostaje się rożnym blogowiczom.
O tyle to smutne ze brałem Minera na serio jako PIS-owca zacietrzewionego ale poważnego,a tu pokazał się ,jakże odmienny obraz i ciekawa rzecz wszystkie te negatywne przymioty przypisywał innym a sam był już nie powiem „kryształ ale diament”.
Pozdrawiam o tak wczesnej i u mnie słonecznej porze
18 maja 2009, o godzinie 04:41
Ciekawa sprawa z tym Karnowskim. Się zastanawiam, czy wobec osobistego zaangażowania premiera Tuska w załatwieniu swojego kolegi nie powinien przypadkiem sam iść z ciosem i poddać się referendum? Trzeba by tylko zapytać ludzi wprost, a nie o to czy „Chcecie Kaczyńskiego?” i uznać negatywną odpowiedź na pytanie za oczywiste poparcie na Donalda Tuska.
18 maja 2009, o godzinie 06:18
Dark side i Nelu!
Ja też się czasami zastanawiam, po co dyskutować z Minerem. Ja wypisuję całe artykuły przeciwko PO, a on sobie jak zwykle beztrosko „miłość do PO jako do jedynej alternatywy”. Czy to ma jakikolwiek sens?
18 maja 2009, o godzinie 07:05
Torlinie, a propos sensowności dyskusji. Zastanówmy się, co jest jej celem. Dla mnie jest to możliwie dokładne poznanie poglądów rozmówcy na jakiś temat i przedstawienie mu własnych. Czasami w wyniku takiej wymiany czyjeś przekonania mogą ulec zmianie, ale nie jest to ani częste, ani szczególnie ważne. Ważne jest, żeby się wzajemnie rozumieć i szanować.
Niestety, u znacznej części, jeśli nie większości uczestników blogowych dyskusji (mówię o blogach w ogóle, a nie akurat o tym tutaj) takich motywacji nie widać. Tacy ludzie jak Miner, wcześniej Uchachany czy Mawar, wiedzą z góry, co myśli rozmówca, i zabierają głos jedynie po to, by go wydrwić i zademonstrować własne poczucie wyższości. Przy takim podejściu zrozumiałe jest, że szuka się u przeciwnika istotnych myśli. Szuka się słabych miejsc, w które można celnie kopnąć, choćby było to niezręczne sformułowanie czy błąd gramatyczny. Tak dyskusja oczywiście nie ma sensu i w gruncie rzeczy ilekroć reaguję na prymitywne zaczepki, mam potem uczucie zażenowania – po co to zrobiłem.
18 maja 2009, o godzinie 07:08
Errata: oczywiście „nie szuka się u przeciwnika istotnych myśli”.
.
Indoor: Wybacz, ale zupełnie nie rozumiem, o co chodzi w twoim ostatnim wpisie. Czy mógłbyś to jakoś rozwinąć?
18 maja 2009, o godzinie 08:26
Pawle L.
Ja zrozumiałem wypowiedz Indoor-a jako sugestia a właściwie pytanie czy czasem Tusk nie powinien poddać sie referendum na temat czy naród chce Tuska jako Premiera.I mniej wiecej sformuowanie pytania:
i sugeruje by nie pytać czy chcemy lub nie J.K. na premiera.Ale w takim razie po co wybory? jezeli takie sprawy mamy roztrzygać w referendum?
Ja osobiście takiego referendum w ogóle nie widze sensu poddawać referendum tak wazne sprawy?
Referendum widż tylko w sprawach lokalnych czy np. chcemy w pierwszej kolejności budować na terenie gminy most czy drogę.I społeczeństwo wybiera.Ale przywództwo?
Nie palam entuzjzmem do Po i Tuska,ale zdecydowanie ich wolę niz PIS a innej w obecej chwili alternatywy nie widzę.
Na bez rybiu i rak rybą .Czyli ja jestem otwarty na wszelkiego rodzaju argumenty ,ale argumenty ,nie np. leniwy Tusk i temu podobne sformułowania.
PO jest własciwie Rzad mniejszościowy bo przeciwko im jest kolejno :Prezydent,PIS,SLD i okazjonalnie PSL i chyba zdecydowana większość mediów ,począwszy od Dzienika, Rzeczpospolitej większośc komentatorów,tygodniki Wprost no i może jakieś tam na ktore nie zwróciłem uwagi.Moze ktoś cos tam dorzuci
daje ten wpis nie poto by Tobie wyjasniać co Indoor miał na mysłi bo jestem ze podobnie to rozumiałeś ale po to by pokazać mój punkt widzenia
Pozdrawiam,
Pozdrawiam
18 maja 2009, o godzinie 10:10
Pawle!
Widzisz! Ty masz rację! Ja robię to samo, co wielu mi zresztą słusznie zarzuca. Ale jak można merytorycznie rozmawiać z kimkolwiek, jak ta druga strona wyciąga artykuł z 1953 roku, aby dobić przeciwnika. Sam widzisz, staram się czasami stawiać tezy kontrowersyjne:
1. pisałem przeciwko PO, że jest to partia PiSBiS,
2. stanąłem po stronie Kaczyńskiego przy jego pierwszym wyjeździe do Gruzji, uważam w dalszym ciągu, że była ona niezmiernie potrzebna i ważna,
3. staję bez przerwy – wbrew właściwie wszystkim – po stronie Stanów Zjednoczonych, jako jedynej sile w świecie, która utrzymuje na tym naszym globie demokrację. Gdyby USA nie było, dawno już Europa miałaby „demokrację” typu rosyjsko – chińskiego (Zosiu – to nie jest próba dyskusji z Tobą),
4. teraz stanąłem po stronie Kataryny, a przeciw ministrowi Tuska.
A ten Pinokio nazywa mnie Pajacem. Czy to jest merytoryczna dyskusja?
18 maja 2009, o godzinie 11:01
Co by tu bylo bez minera? Gra do jednej bramki z trampkarzami? A tych przeciez za wielu nie widac. Wyrypiarz dwojga sie tylko doliczyl, jak zakomunikowal ugodowo. ( http://kuczyn.com/2009/05.....ment-76520 ) Wiec wszyscy wala na jednego smialego, murem za PiS-em stajacego. Cale szczescie ze z przywolaniem nowych podan z salonu. Bo i te gornik swietnie rozgrywa, rozpracowawszy na poczatek podanie nieletniego Potomka. Potato to podanie Potomka i jego rozegranie przez minera wypatrzyl bezblednie. Co zesmy zreszta skrzetnie odnotowali postem otwierajacym dyskusje pod obecnym wpisem Gospodarza.
18 maja 2009, o godzinie 11:04
Pozniej miner wszedl na wyzszy poziom: zaczal rozgrywac swoje wlasne podania! Jego docentrowanie kataryna bylo majstersztykiem! Do rozegrania tego podania wlaczylo sie sporo graczy. Strzelono kilka razy nawet dosc celnie. Niestety, okazalo sie, ze byly to glownie samoboje.
.
Potem poszly podania z prawego skrzydla od innych. Wlacznie z samym Gospodarzem, ktory dosrodkowal niezawodnym salonem. I znow miner po mistrzowsku rozgrywal to podanie do spolki z przeciwnikami. Znow padaly samoboje. Inaczej zreszta byc nie moglo: bramka dalej jest tylko jedna. Jako ze miner, choc to gornik, ale przeciez nie zabrze! Nawet on podan rozgrywac i w bramce stac w tym samym czasie nie potrafi.
.
Reasumujac: mecz polana contra miner az tak podniecajacy nie jest by az Torlin kijki do chodzenia odrzucal i na boisko w kapciach jak jaki pajac wbiegal. Bo miner go za sojusznika i tak nie policzy.
18 maja 2009, o godzinie 11:17
Narciarzu,
Jesli zas o ‘baby boy’ chodzi to Patrycja wcale nie „patronizowala” zadnemu Potomkowi, jak zes nagryzmolil zupelnie jak dzieciak jaki. Albowiem zauwazylem, pod nieobecnosc Patrycji, ze na tym oto linku: http://kuczyn.com/2009/05.....ment-76456
ona CIEBIE a nie Potomka tak pieszczotliwie (tak! wlasnie pieszczotliwie a nie inaczej) nazywala.
.
Nie wydaje mi sie, zeby ona jakies „patronizowanie” odgrywala tu w stosunku do ciebie. Ona ciebie po prostu nazywa po imieniu, jak w kazdej piaskownicy. Wtedy gdy go dziecinnej zabawy przymierzaja sie druzyny Jackowa z Pajackowem.
18 maja 2009, o godzinie 13:45
kochany glosie,
patrzac w historie demokracji z latwoscia mozna zauwazyc, ze zawsze byl to ustroj dla elit :) szerokie masy do wolnosci dorastaja bardzo wolno :)
Jesli chodzi o unie, to moje obawy budzi nie tyle elitarnosc ile brak kontroli spolecznej nad owa elita. Struktura, ktora nie sluzy interesom spolecznosci, ktora ja kontroluje jest bardzo podatna na wplywy korporacji, grup loobujacych i wielkiego biznesu.
Nie wiem czy to co napisze, bedzie dla wszystkich zrozumiale, bo nie jest to do konca przemyslane, jest to raczej zbitka wlasnych obserwacji i informacji z roznych srodowisk walczacych o wolnosci obywatelskie w roznych dziedzinach zycia, sztuki, nauki. Licze, ze Ty nie bedziesz miec zadnych problemow, zeby dostrzec w tym sens :)
Chodzi mi o to, ze ograniczenia prawne wprowadzane we wszystkich mozliwych dziedzinach maja na celu zakonserwowanie wplywow, zyskow i wladzy korporacji. Wezmy chocby prawo autorskie ( w tym prawo do wlasnosci intelektualnej), ktore w dzisiejszym ksztalcie ogranicza i utrudnia korzystanie z dorobku przeszlosci w sztuce, nauce, medycynie, technice. Kiedy je wprowadzano kilkaset lat temu rozciagalo sie ono na 14 lat- potem dany wynalazek czy dzielo stawal sie domena publiczna, kazdy mogl go uzywac lub rozwijac dalej. Dzis okres jego obowiazywania jest wielkokrotnie dluzszy i stale sie wydluza na skutek lobbingu tych, ktorzy czerpia zyski z zakonserwowania istniejacego stanu rzeczy. To znacznie spowalnia i utrudnia dalszy rozwoj i postep w kazdej dziedzinie, a dodatkowo konserwuje podzial na panswa pierwszego i trzeciego swiata.
Kolejna sprawa sa korporacje zawodowe, o ktrych pisac Ci nie musze, bo sam o tym pisales. Zarowno moj , jak i Twoj zawod sa korporacyjne. moga byc wykonywany jedynie po wstapieniu w szeregi korporacji, oplacaniu skladek i innych licznzch oplat. Korporacja decyduje kto kiedy i na jakich zasadach.
Nastepna rzecz to wolnosc wytwarzania i sprzedawania produktow. Dzis bardzo wiele nowych produktow ma ograniczony dostep na rynek. Producent musi spelnic wysrubowane wymogi (np. ochrony srodowiska, oszczednosci energii, limity co2), zdobyc dla swojego produktu rozne europejskie certyfikaty, znaki jakosci itp. czasem np. w wypadku materialow budowlanych- nowy produkt w ogole nie ma szans trafic do masowj sprzedazy, gdyz w niektorych krajach obowiazuje kilkudziesiecioletni okres „probny” .tylko material, ktory byl wczesniej stosowany (np. w US od 50-ciu lat) jest uznawany za „bezpieczny”. Takie podejscie do biznesu w oczywisty sposob podcina skrzydla tym, ktorzy chcieliby wejsc na rynek z produktem oraz krajom rozwijajacym sie, ktorych produkt jest tanszy.
Temat jest szeroki, nie bede sie dalej rozpisywac. Zauwaz tylko , ze tego rodzaju zmiany konserwujace strefy wladzy i zyskow, podzial na kraje rozwiniete i rozwijajace sie- sa znacznie latwiejsze do wprowadzenia na poziomie struktur takich jak UE, niz na poziomie prawa narodowego, gdzie obywatele bezposrednio kontroluja do jakiegos stopnia parlament i rzad. Obywatel postawiony wobec kolejnego ograniczenia wolnosci wprowadzonego przez Unie jest niemal bezradny :)
polecam Twojej uwadze film o wolnosci wykorzystywania wlasnosci intelektualnej, ktory rozwija ten temat zwracajac uwage w formie manifescie, ze sztuka zawsze bazowala na przeszlosci, a dzis ten proces zostal przerwany. za prawa autorskie trzeba placic
Poszukam go, na pewno jest w sieci.
Zapowiedz tu:
http://www.youtube.com/wa.....oar9glUCL0
18 maja 2009, o godzinie 13:56
Rip a Remix manifesto:
http://www3.nfb.ca/webext.....to/?film=1
dziwna sprawa strona powoduje blad i zamyka firefoxa, ale otwiera sie bez problemow na safari.
Film jest w odcinkach. kazdy moze go przerabiac i dodawac sceny. autor wyrazil zgode. niestety nie mam polskiej wersji jezykowej.
18 maja 2009, o godzinie 14:11
blad- zamiast ” w US od 50-ciu lat” powinno byc w „UK od 50-ciu lat”
jeszcze jedno- nikt z nas nie wystepuje przeciwko prawom autorskim jako takim, jedynie przeciwko drakonskiej i ograniczajacej inwencje tworcza formie jak przybraly obecnie. Autor ma prawo do zyskow z wlasnego dziela bez dwuch zdan, jednakze korporacja po smierci autora juz niekoniecznie musi takie prawa miec i w dodatku utwory, ktore ktos chce wykorzystac we wlasnej tworczosci (np. zmixowac lub uzyc jako podklad do filmu, pokazu itd) sa drakonsko drogie. Sa poza tym formy dystrybucji internetowej, gdzie posrednictwo korporacji jest zbedne- mozna za utwor placic bezposrednio autorowi. Z takimi formami zaciekle walcza dzis wszystkie korporacje. Dlatego tez sa podejmowane liczne proby zapisania w prawie (min. unijnym) roznych form ograniczenia dostepu do stron.
18 maja 2009, o godzinie 14:56
Torlinie,
moj wpis adresowany do minera byl mala prowokacja, majaca sklonic go do przemyslenia motywacji i celow :)
ja uwazam, ze warto z minerem rozmawiac. Jego swiatopoglad jest najczesciej w opozycji do mojego, jednak wiele jego spostrzezen jest ciekawych, wnioski tez zdarza mu sie wyciagnac zadziwiajaco trafne.
Machanie kijem do palanta mi osobiscie nie przeszkadza, rany nie sa smiertelne, poza tym zauwazam u niego swoista ironiczna sympatie (z braku lepszego slowa) do niektorych blogowiczow. oraz oczywiscie niegasnaca fascynacje Zofia :))) ( zarcik)
dlatego wydaje mi sie, ze to co miner napisal o swoim blogowaniu, co na pewno bylo motywem na poczatku jego blogowej aktywnosci, dzis juz stracilo nieco na aktualnosci.Dzis wiaza go z nami rowniez inne wiezy, ktore dobrze by bylo sobie uswiadomic :)
rzecza ludzka jest bladzic, rzecza glupcow trwac w bledzie. miner jesli zdecyduje sie wrocic, moze nie bedzie sie tak rozpychal lokciami i bedzie nas traktowal troche lepiej?
tak czy inaczej wiele osob lubi Cie i akceptuje minerze. no dobra moze troche przesadzilam:))
ja lubie Cie z pewnoscia,
serdeczne pozdrowienia,
18 maja 2009, o godzinie 14:58
Kiedy Polska w cyberprzestrzeni ponoć się zjednoczyła do sztandarami niejakiej Kataryny i jej protektora z salonu24, mnie interesuje diametralnie co innego – mianowicie debaty w ramach wyborów do Parlamentu Europejskiego, których praktycznie nie ma.
Panowie liderzy list wyborczych w moim regionie (Pomorze Zachodnie i Ziemia Lubuska) urządzają sobie przepychanki, piszą oświadczenia, coś tam sobie na wzajem proponują, ale to wszystko jest jakąś koszmarną dziecinadą, obnażają potworny infantylizm „europejski” owych kandydatów i czasem brak elementarnej wiedzy.
Postanowiłam całemu temu towarzystwu wyjść na przeciw i w publicznym apelu o poważną debatę pzredstawilam swoje propozycje, nader konkretne zresztą.
W moim obwodzie wyborczym, jako”jedynki” wiodących polskich partii – występują ludzie, którzy piastowali lub piastują funkcje ministerialne, lub byli i są parlamentarzystami – związanymi z polską polityką morska, transportową i energetyczną.
Debatę usystematyzowałam w 5 tematów wiodących, do ktióych przypisane są 4 z pozoru tylko proste pytania, na które mogliby odpowiedzieć.
Tematyka pośrednio wiążę się z interesami gospodarczymi Pomorza Zachodniego i Ziemi Lubuskiej, nie które z pytań, w kontekście prac PE – bezpośrednio.
I raczej głowę dam sobie uciąć, ze żaden z wymienionych z imienia i nazwiska kandydatów tej rękawicy nie podejmie i w szranki dyskusji nie stanie.
By stanąć, trzeba by być poważnym, kompetentnym politykiem z pewnym bagażem konkretnej wiedzy, znać mechanizmy i funkcjonowanie Parlamentu Europejskiego oraz przynajmniej z grubsza – ustawodawstwo unijne związane z poruszanymi tematami.
Ale przede wszystkim wymienieni z imienia i nazwiska wezwani do „tablicy” Kandydaci do PE musieliby szanować siebie samych na tyle, by mieć odwagę odpowiadać na niewygodne czasem dla nich pytania.
A każdy z wiodących tematów ma przynajmniej takie jedno pytanie.
Praktycznie rzecz biorąc, tylko ten, kto przebrnąłby przez taką debatę posiadałby stosowne kwalifikacje, by się ubiegać o mandat do PE.
Odważnych raczej – nie spodziewam się.
Zrobiłam to celowo – by pokazać z jakiej to tandetnej materii skrojony jest ten nasz światek politycznego establishmentu.
By przeczytać,
o co chce zapytać swoich kandydatów do PR – wystarczy kliknąć w moje imię-nick.
18 maja 2009, o godzinie 15:50
droga dark side,
……A skąd ty wiesz, czy akurat owa struktura nie służy interesom społeczności, którą reprezentuje?
……Z uwagi na nasz marnie skrojony światek lokalnej polityki my jako Polacy mamy do wyboru, albo opowiedzieć się za oligarchią polityczną, która jest przeciwko takim a nie innym kształtem Unii, albo za oligarchią, która jest za takim a nie innym kształtem Unii.
……Strata którą poniesiemy będzie polegać na tym, że możemy nie mieć w pełni profesjonalnie przygotowanego stanowiska wyrażającego nasze interesy, a mieć jakąś kolejną improwizację.
…..Mam jednak małą uwagę, a mianowicie taką, że Pan Waldemar Kuczyński rysując rubikon, którego człowiek z odpowiednimi manierami nie powinien przekroczyć wymalował go pomiędzy PiS, a PO, a nie pomiędzy Libertasem, a PO (czy jak mawia Torlin PO- PIS-Bis-em) i PiS-em.
….Jeśli chodzi o wpływy wielkich korporacji, to ja jako przynależny do darwinistycznego skrzydła Chicago boys oczywiście wpływów się tych obawiam, gdyż mam alergię na biurokrację, także tą unijną. Tak więc oczywiście problemem jest brak dyskusji nad kształtem Unii. Uważam np., że J. Kaczyński ma rację mówiąc, że w interesie Polski jest mocna państwowo Unia Europejska. Unia jako państwo zdolne do wystawienia armii i prowadzenia jako mocarstwo polityki zagranicznej i gospodarczej. Słaba unia bowiem stanowi zagrożenie przede wszystkim dla interesów jej peryferii, a Polska obecnie jest peryferium unii. Uważam, że jeśli chodzi o ilość cukru w cukrze to Jarosław Kaczyński jest bardziej „państwowcem”, niż narodowcem. Właśnie narodowcami są przedstawiciele Libertas, zaś swoistym głosem rozsądku okazuje się być Jan Korwin Mikke, który słusznie zauważa, że w momencie, gdy powstanie taki twór jak Unia jako państwo prędzej czy później znaczenie państw narodowych zmniejszy się. Jedyne więc pytanie to takie: czy jest to strategicznie trafny wybór, opowiedzieć się za państwowością unii czy też przeciwko niej, niezależnie od tego jaki jest jej obecny i jaki może być przyszły kształt.
18 maja 2009, o godzinie 16:05
Dark side
Miło mi, że nie jestem osamotniony w popieraniu prania pieniędzy, zbrodni, kradzieży, wymuszeń, prostytucji, pedofilii i terroryzmu ;)
18 maja 2009, o godzinie 20:34
Widzę, że się trochę nazbierało od wczoraj, no to jedziemy z koksem
.
W. Kuczyński:
gość, ktory wybrał to akurat moje zdjęcie z serii zdjęć dostepnych w sieci doskonale wiedział dlaczego je wybiera. To człowiek z tej samej stajni, która co raz wysyła mnie do Izraela.
.
Pewnie, że wiedział czemu to wybiera, znalazł je jako pierwsze na stronie Gazety Wyborczej, w wyszukiwarce. Ale rozumiem, Pan broni swojej chorej teoryjki bo nie ma Pan wyjścia tak daleko się Pan zagalopował. Szkoda tylko, że Zdzisław to łyka jak bocian żabę, nawet przyznając się do nieprzeczytania podrzuconych linków. Za to zgodnie z Panem rezonuje w poprawnym tonie:
wracając do zdjęć to ja lprawie ze tak tez wyglądam tylko prawie łysy. I nie przejmuje się Moze tez mnie wysśle di Izraela?
.
Zdzisław: do Izraela to się w tym momencie wysyłasz sam na spółkę z W. Kuczyńskim (i jak rozumiem „antysemicką” Gazetą Wyborczą), miej litość dla samego siebie, przekraczasz próg śmieszności.
18 maja 2009, o godzinie 20:35
Zofia:
Jak widzę miłość do Jarosława i PiS kwitnie, podlewana codziennie odpowiednią dawką lektury wspomnień z dawnych lat. Twoja sprawa, skoro Cię to uszczęśliwia.
Ja chciałbym zająć się sprawą tego pięknego, pretensjonalnego pouczenia w kwestii ekonomii..
.
Cena usługi nie jest równoznaczna z zyskiem uzyskanym za usługę. Cena (producenta lub usługodawcy) to koszty produkcji lub usługi + zyzk
Zysk – to nie koszt.
Cena w sklepie – nie jest ceną producenta, ale o tym będzie w dalszej części mini lekcji ekonomii dla Ciebie.
.
Trzeba być niezłym egocentrykiem, żeby pisać takie oczywistości do tego w przemądrzałym tonie „ja cię dziecię nauczę”. Ale idziemy dalej będzie lepiej…
.
W sumie – 3,6 mln zł.
I co jest zarobkiem firmy X?
Tylko i wyłącznie owamarża
W przypadku o którym piszesz- ów zysk był nieco ponad 40 tys. zł.
I taką kwotę firma może zaksięgować jako zysk.
.
Ciekawe skąd Ci się wzięło w tych wyliczeniach to niecałe 40 tys. zł? Można się dowiedzieć?
.
Bo w artykule, który miałaś PRZECZYTAĆ ZE ZROZUMIENIEM jest napisane
.
W sprawozdaniu finansowym firmy Prześlugi za 2007 r. czytamy:
(…)
Rok wyborów to pierwszy rok samodzielnej działalności Prześlugi. A korzyści z PR rzeczywiście imponujące – blisko 3,5 mln zł przychodu, czysty zysk – ponad 600 tys. zł.
.
Rozumiem, że z wysokości swojego ego oceniłaś, że sprawozdanie finansowe firmy piarowca jest fałszywe, bo Ty wyliczyłaś, że ca 40.000 zarobił i basta!
.
W pierwszym roku rządów Platformy obie firmy „głównego magika” uwijają się jak w ukropie. Tylko z publicznych pieniędzy przez obie przechodzi ponad 3,6 mln zł. Do tego dochodzą szkolenia dla lokalnych działaczy PO w Lublinie, które Prześluga organizuje w Janowie Podlaskim.
.
I dalej z wysokości swojego ego obracając tymi 40.000 zł starasz się nie widzieć faktu, że nie o zyski Palikota v2.0 chodzi tylko tajemnicze zwiększenie zleceń z PUBLICZNYCH PIENIĘDZY po zwycięstwie PO. Nawet gdyby Twoje pseudoekeonomiczne wywody były prawdziwe to nie umniejszałoby to skandalu jakim jest tego typu proceder.
.
Po bułki do spożywczego bym Cię nie wysłał, a co dopiero mówić o wypełnieniu PIT37 z załącznikami, z taką zdolnością wybiórczego czytania w miarę prostego tekstu.
.
Miłość do Jarosława może zasłaniać myślenie ale żeby aż tak…
18 maja 2009, o godzinie 20:37
http://www.dziennik.pl/po.....rakty.html
Tutaj trochę skrócona wersja tego długiego artykułu, któremu nie dałas rady…
18 maja 2009, o godzinie 20:37
darkside:
.
Widzę, że porównanie do Leppera zabolało. I dobrze że zabolało, bo miało zaboleć. Jeżeli ktoś inteligentny pisze głupoty a potem „broni się” stwierdzeniem „ja tylko pytałam” – to robi to samo co robił Lepper z mównicy sejmowej.
Jeżeli ktoś zamiast napisać od razu „koniunkturaliści” pisze „kryptofaszyści” to znaczy, że rzuca gównem w wentylator w nadziei, że ochlapie rzeczonego „kryptofaszystę”.
A jeżeli chodzi o Libertas – to moje wpisy na jej temat sprowadzały się raczej do zauważenia ogromnego lęku wobec tej partii (UWAGA!!! ZOFIA!!! BAAAAACZNOŚĆ!!! TO BIJE TEŻ W PIS!!! SPOOOOCZNIJ!!!) ze strony wszystkich innych i do prób jej: izolowania, zohydzania (dziś ktoś z PO powiedział, że to ludzie którym by raczej ręki nie podał – i nie mówił o Libertas Polska), przyprawiania gęby, i.t.p. Raz tylko napisałem o Ganleyu, że jawi mi się jako jeden z niewielu, którzy w polityce mówią o sprawie a nie napieprzają.
.
Moje „wyznanie wiary” to sprawa, którą pisałem na tym blogu już tyle razy, że aż mnie dziwi, że można się tym emocjonować. Ja wiem, nie mam prawa oczekiwać, że czytałaś moje wcześniejsze „wyznania wiary”, wierz mi – to nie jest żadne odkrycie :)
BTW: Ty raczej zaliczasz się do tej mniejszości, której nie da się ustawić po jednej stronie w konflikcie PO – PiS. Sama chyba dostawałaś tu bęcki za „PiSowatość”
.
miner jesli zdecyduje sie wrocic, moze nie bedzie sie tak rozpychal lokciami i bedzie nas traktowal troche lepiej?
Wrócić? Skąd? Od histerycznych wyjść z blogu to mamy tu specjalistkę od ekonomi – Zofię :)
18 maja 2009, o godzinie 20:38
Paweł Luboński:
rozumiem, że odchodzisz od „przesady retorycznej” w rejony „trywialnych chwytów retorycznych” dowodząc, że skoro na nie odpowiedziałem to musiałem się wysilić nad czymś banalnym. Wspaniale!
.
Twierdzę, że bezpodstawnie przypisujesz całej mocno zróżnicowanej grupie bywalców blogu emocje, które sam prezentujesz znacznie wyraźniej, tyle że z przeciwnym znakiem.
.
Wysil też swój intelekt i znajdź różnicę między zwrotami „w znacznej mierze” i „całej grupie”
.
Ten blog powstał jako „bicz na chwasta” jego cechą zasadniczą jest nienawiść do PiS, PO jako „mniejsze zło” zostało obrane jako miłość z rozsądku. Wielokrotnie to pisałem, napiszę jeszcze raz. Wystarczyło we wpisach używać tych samych zwrotów, które tu się pojawiały pod adresem PiS i tylko zmienić ich „bohaterów” by dostawać kopniaki :) Wystarczyło nie być wystarczająco akatolickim aby zostać ultrakatolikiem, i.t.p i.t.d. Tutaj tak jest. Bo taką „poetykę” narzucił W. Kuczyński.
.
Tacy ludzie jak Miner, wcześniej Uchachany czy Mawar, wiedzą z góry, co myśli rozmówca, i zabierają głos jedynie po to, by go wydrwić i zademonstrować własne poczucie wyższości.
.
Tacy ludzie jak P. Luboński natomiast nawet jak zrobią to samo to zrobią to z obrzydzeniem albo w ramach stosowania z premedytacją „chwytów retorycznych”…
.
jasnaanielka:
jak zwykle zza pleców innych się wychyla i krzyczy „dobrze mówią, dobrze mówią”. Szkoda gadać….
.
Torlin:
Pajacem zostałeś za to, że bezczelnie manipulujesz. Chyba to wyjaśniłem wystarczająco, nie? Histerykiem i zaślepionym człowiekiem jesteś natomiast w momentach gdy widząc post o katarynie użalasz się nad upadkiem blogu.
.
Nie zostałeś pajacem bo:
1. pisałeś przeciwko PO
2. stanąłeś po stronie Kaczyńskiego w Gruzji
3. stajesz po stronie USA (i wcale nie wbrew wszystkim, Ty biedny wiecznie bity i kopany robaczku)
4. stanąłeś po stronie kataryny
18 maja 2009, o godzinie 21:00
Miner,
wiem, że chciałbyś by Twego Jarosława ktoś poza mamą i Alikiem autentycznie kochał, a nie tylko pożądał, ale ja wole brunetów, siwych a nawet ryżawych blondynów, ale ponad 180 cm wzrostu, bo przy męskim ramieniu to ja chadzam w szpilkach!
Jak już nieco niższy ale nie mniejszy niż te 175 cm, to bezwarunkowo musi być po lekturze „Ulissesa” Joyca, kochać stare lokomotywy (kolejka też może być), nosić spodnie z paskiem a nie na szelkach, oraz nie mylić okrętu ze statkiem. I to jest tylko ułamek z minimum moich wymagań.
Wybacz, ale ten Twój ulubiony prezes nie spełnia kryteriów.
***
Ostatecznie wolę spowiedź finansową zainteresowanego niż medialne wyliczanki. w koncu z inf. medialnych mogę sobie wybierać te, która wydaje mi sie bardziej miarodajna.
http://antypress.blog.one.....77516711,n
18 maja 2009, o godzinie 21:16
Miner,
nie staję na baczność, przed nikim!zapamiętaj to sobie.
Libertas – to folklor polityczny którym akurat się nie interesuje.
***
Seminarium ekonomiczne oblałeś, nadal nie rozumiesz co to zysk.
Wykład był na temat „co w cenie za usługę – jest zyskiem”.
Ale sądząc po wpisach Twoich ostatnich, chyba trzeba będzie Ci zrobić kolejne, tym razem z psychiatrii na temat histerii werbalnej,bo przypisujesz mi objawy, których nie mam, sam prezentując je w okazałości.
Np. pisząc do Torlina nazywając go kolejno – zaślepionym pajacem, histerykiem, zaślepionym człowiekiem, ect….
No i kto tu histeryzuje, jak nie Ty właśnie?!
Krasnoludki za Ciebie to wypisały>….
18 maja 2009, o godzinie 21:47
Zofio,
doskonaly pomysl z tymi pytaniami, ale czy wyszlas z tym na „szersze wody” czy tylko tak w kaciku sobie podskakujesz, nawet owych kandydatow z nazwiska taktownie nie wymieniajac?
18 maja 2009, o godzinie 21:53
miner napisal do Torlina: Zaślepiony pajacu!, jak rowniez ujawnil, ze trzymaja go tutaj wylacznie nieprawdopodobne plugastwa Kuczyńskiego i nic ponadto. A takze, po dlugiej nieobecnosci pojawila sie Madzia i ujawnila, ze Azrael to beznadziejny megaloman, ktory nieco zazdrościł Katarynie popularności no i bidakowi coś tam puściło.
.
Takie nasilenie dzialalnosci propagandowej niechybnie zwiastuje, ze zblizaja sie jakies wybory.
18 maja 2009, o godzinie 21:57
Jednak miner potrafi dołożyć węgla do kotła, aż para bucha buch, buch, buch!!! Jaka piękna awantura :D
A ja zaczynam wierzyć w to, że miesiąc maj bywa pechowy dla zodiakalnych Wag. W tym właśnie maju mam kłopot za kłopotem ze służbą zdrowia. Albo się nie dogadali, co do terminu, albo się aparatura popsuła, albo pan doktor podjął nie taką decyzję i drugi pan doktor aż się rozkrzyczał, ja zaś zamiast wyjść z ambulatorium, po zabiegu – trafiam za trzy dni do szpitala, bo drugi pan doktor skorygował decyzję pierwszego – mam nadzieję, że dobrze na tym wyjdę i ze szpitala wyjdę na własnych nogach.
Bars jest jakąś prorokinią, albo co?
Ale co się nachodziłam na głodniaka, to moje :D
18 maja 2009, o godzinie 21:57
Miner,
zrobiles blad.
Z: „W przypadku o którym piszesz- ów zysk był nieco ponad 40 tys. zł.
I taką kwotę firma może zaksięgować jako zysk.”
.
M: Ciekawe skąd Ci się wzięło w tych wyliczeniach to niecałe 40 tys. zł? Można się dowiedzieć?
18 maja 2009, o godzinie 21:59
Jasnaanielko,
glodowanie podobno dobrze robi na mlodosc! Wyczytalam w New Scientist, ze w trakcje glodowania, albo niedojadania uruchamia sie „gen dlugowiecznosci” :)
18 maja 2009, o godzinie 22:01
Miner, ktory niedawno udowodnil cytatami, ze potrafi zacytowac wpisy Zofii dwa lata wstecz, napisal tak: Zofia zbiera informacje o Kaczyńskim nawet z 2006 roku! Nawet z takimi pierdułami jak skarpetki.
.
Z tego wynika, ze albo miner nie pamieta, co pisal kilka dni temu, albo ma brata blizniaka.
18 maja 2009, o godzinie 22:09
Kaem napisal do mnie, to mu odpowiem. zes nagryzmolil zupelnie jak dzieciak jaki. Albowiem zauwazylem, pod nieobecnosc Patrycji, ze na tym oto linku: ona CIEBIE a nie Potomka tak pieszczotliwie (tak! wlasnie pieszczotliwie a nie inaczej) nazywala.
Przeciez nie twierdzilem inaczej. Kaem, nie bede sie z Toba przerzucal goracymi kartoflami. I tak za duzo kartofli jest na swiecie: jeden jest prezydentem, a drugi chcialby byc premierem. No i Twoj kartofel, ktory lubi okocim. Wiecej kartofli nam nie potrreba. Nie bede wiec odrzuczal Ci goracego kartofla na podolek. Pozwole sobie nie reagowac na Twoje zaczepki.
18 maja 2009, o godzinie 22:13
Dark side uwaza, ze warto z minerem rozmawiac.
Rozmawiac, moze tak. Ale on rzadko rozmawia, za to czesto atakuje. Tego nie warto podtrzymywac.
wnioski tez zdarza mu sie wyciagnac zadziwiajaco trafne.
Trzeba je z wielkim trudem odlawiac z jego jadowitej propagandy. Moim zdaniem, on osiagnalby lepszy efekt w walce o jego sprawe, gdyby sobie oszczedzil jadowitej zlosliwosci i prezentowal wnioski bez jadu. Ale widocznie nie potrafi.
18 maja 2009, o godzinie 22:14
Dajcie spokoj Minerowi.
Czlowiek ciezko pracuje na swoj kawalek chleba z maslem uzerajac sie z Wami, a Wy go jeszcze po lbie.
A on dobry jest w tym co robi, podwyzke powinien dostac!
Mysle, ze do pana Kuczynskiego przypisana jest litera M…
‘
Skad ten wniosek?
Otoz Miner jako jedyny [przedtem Mawar, Madzia (??)] nigdy nie „splamil sie” zadna informacja na swoj temat poza ogolnikami. Nigdy nie dal sie na tyle wyprowadzic z rownowagi, zeby napisac cos, co czesto zdarza sie innym (typu: ja bylem, pracowalem robilem..) nawet mnie choc sie staram unikac udzielania informacji o sobie, wiec wiem jakie to trudne i wymaga zelaznej dyscypliny w trzymaniu sie tematu.
O kazdym z uczestnikow blogu mozna cos powiedziec, o Minerze – nic, poza „pogladami”. Metode sam nam naswietlil, wiec nie ma watpliwosci.
I nic wam to nie przypomina z dawnych lat????
18 maja 2009, o godzinie 22:16
Ewo-Joanno – litości! Ja taką długowieczność skreślam. Za bardzo by mi się dłużyło :( Ja bardzo lubię dobrze zjeść, co nie znaczy broń Boże dużo. Ale jedzenie, to dla mnie przyjemność. Lubię gotować i lubię to, co ugotuję :) I nie tylko ja. Teraz jest sezon na szparagi, a na rogu Sztabowej stoi wózek – chłodnia ze świeżymi szparagami. 8 zł/kilo samych główek! Co dzień tam stoją, przez cały sezon, więc korzystam na wszelkie sposoby. W sklepie wiązka 5 szt kosztuje 5 zł.
Robię sałatki, polewam masełkiem z bułką, przyrządzam zupę-krem – istne wariatkowo – szparagowo! I w takim sezonie głodówka za głodówką? Za jakie grzechy? Ja się pytam!
18 maja 2009, o godzinie 22:19
Zofio,
Nu wot i ja liublju tiebia! Razem ze starymi lokomotywami. Tej Locomotivy co wygrała kontrakt na kampanię informacyjno-promocyjną Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego, ZPORR, chyba jeszcze nie pokochalem. Ale pracuje na tym!
.
Jestem w ogole zachwycony twoim jezykiem, Zofio. Tak przeciez przystajacym do minerowych czulosci z twoja strone kierowanych. Ty prawie juz na poziomy posla z Bilgoraja wychodzisz! Ale nie tylko jezykiem mi zaimponowalas. Ja jeszcze pasjonuje sie twoim przywiazaniem oraz podziwem dla talentu, oglady i glebi wyksztalcenia, jakie posel Palikot okazuje swoim calym jestestwem.
.
Bo jestem zbudowany twoja wiara w to, ze ten tak busy busy posel, dzialacz, zadymiarz i jajcarz w jednej osobie wszystko co osiaga to czyni tylko i wylacznie wlasnym niespotykanym talentem i bystroscia umyslu. Jego osiagniecia w dziedzinie (dez)informacji i propagandy, sa wypracowane temi dwoma spracowanymi recami, nieprawdaz? Bez pomocy zadnych piarowcow zatrudnianych za potezne pieniadze zarowno prywatne jak i te z kieszeni podatnika. Wyciagnete z tej kieszeni przez rzad partii posla jajcarza.
.
Twoje bezkrytyczne zauroczenie poslem Palikotem, droga Zofio, oraz podobne jasnejanielki i jeszcze naszego Gospodarza, nie maja sobie rownych. Bo inni mogliby zaczac wybrzydzac na owe kontrakty z Locomotiva i piarowcem Prześluga. Ale nie wy!
.
Wierzyc w altruistyke poczynan Wielkiego Polaka JPzB (zB-z Bilgoraja, nie z Wadowic) to wielki dar. Niemal na miare wiary w istnienie nieletniego Potomka, w Potato 30 lat przy zmywaku.
Oraz wiary w istnienie Swietego Mikolaja.
18 maja 2009, o godzinie 22:32
Miner zauwazyl, ze miłość do Jarosława i PiS kwitnie, podlewana codziennie odpowiednią dawką lektury wspomnień z dawnych lat.
Nie tak bardzo dawnych. Warto to i owo przypomniec z czasow najnowszych. Mnie osobiscie najbardziej wzruszylo niedawne ustawienie sie Prezesa wraz z Przybocznymi w kolejce po 300 zlotych. Tym samym, Prezes tzw. „prawa i sprawiedliwosci” dosyc tanio przehandlowal swoja uczciwosc. Publicznie pokazal, ze zarowno on sam, jak tez grupa jego wspolpracownikow, dokonali poswiadczenia nieprawdy (czyli oszustwa) w celu wyludzenia (czyli kradziezy). Mysle, ze takie zdanie obroniloby sie na kazdym wykladzie z logiki.
.
Gdyby w Polsce obowiazywala zasada odpowiedzialnosci za swoje postepowanie, to bylby to koniec politycznej kariery Prezesa. Niestety jednak, ta kariera toczy sie dalej. I to jest moim zdaniem najwiekszy problem, ze ta kariera moze sie toczyc, zamiast sie zakonczyc na tym smutnym wydarzeniu.
.
Kiedys czytalem takie cyniczne zdanie, ponoc wypowiedziane przez jakiegos amerykanskiego polityka, ze jego kariera by sie zakonczyla tylko w takim przypadku, gdyby ktos go zlapal w lozku z zywym chlopcem albo z martwa kobieta (przepraszam za drastycznosc). To jest moim zdaniem bardzo smutne, ze w Polsce obowiazuje podobna skala wartosci. Oszustwo i kradziez nie wystarczaja, zeby polityk zakonczyl kariere. Tym bardziej przykre, ze chodzi o polityka z obozu solidarnosciowego, gdzie kiedys podobno obowiazywal tzw. etos. Ludzie siedzieli w wiezieniach za swoj etos. Niestety, tych czasow chyba nawet miner nie pamieta. Nastaly nowe czasy. Post-etosowcy nie wstydza sie kradziezy, jednoczesnie mowiac do kamery, ze tu stoi Solidarnosc, gdzie stoja oni sami. Ciekawe jednak, po ktorej stronie stoi przyzwoitosc?
.
Czas zmienic nazwe obozu z „post-solidarnosciowego” na „post-etosowy”. Bedzie blizsze prawdzie. I taka wlasnie lekcje z niedawnych lat warto jest przypominac.
18 maja 2009, o godzinie 22:32
„Miło mi, że nie jestem osamotniony w popieraniu prania pieniędzy, zbrodni, kradzieży, wymuszeń, prostytucji, pedofilii i terroryzmu ;)”
.
Andrzeju, z pewnoscia nie jestes sam. Jak slyszales mamy cale pokolenie cyberprzestepcow nie idacych z duchem czasu i postepu :)
Do tych kradziezy , wymuszen i pedofilii zapomniales dodac jednak biznes porno, ktory jak slyszalam, wlasnie bankrutuje z powodu internetowej dystrybucji :) Sprawa wbrew pozorom jest powazna, bo ten biznes to absolutna awangarda. jako pierwszy zwiastuje i wprowadza wszystkie zmiany jak np. zmiana nosnika. niektorzy nawet twierdza, ze od tego wszystko sie zaczelo- pierwszy nakrecony przez czlowieka film to byl film pornograficzny :)
.
niewykluczone, ze maja na mysli cos takiego :)
http://www.youtube.com/wa.....M2t_lso83E
.
ps. film spokojnie mozna ogladac – nawet najsubtelniejsze uczucia nie powinny zostac urazone.
18 maja 2009, o godzinie 22:42
Ewa-Joanna pyta retorycznie: O kazdym z uczestnikow blogu mozna cos powiedziec, o Minerze – nic, poza “pogladami”. Metode sam nam naswietlil, wiec nie ma watpliwosci. I nic wam to nie przypomina z dawnych lat?
Nieskromnie napisze, ze ja dawno temu zwrocilem na to uwage na tym blogu. Ich wszystkich, minera, Mawara, i Madzie, laczy ta jedna dziwna wspolna cecha, ze nic o nich nie mozna powiedziec, poza tym, ze ich wypowiedzi sa „etatowe”. A poza tym nic. Ja juz dawno temu nazwalem ich funkcjonariuszami.
.
A teraz dobranoc.
18 maja 2009, o godzinie 22:54
miner
„Widzę, że porównanie do Leppera zabolało. I dobrze że zabolało, bo miało zaboleć.”
minerze, ty jednak masz sklonnosci do projekcji :)
Twojego zarzutu „pojechalas Lepperem”( czy cos takiego) zupelnie nie zrozumialam. do teraz wlasciwie nie wiem w jaki sposob probowales mnie obrazic i nie zamierzam drazyc tematu. powinienes wyrazac sie jasniej i mniej aluzyjnie :) ja nie siedze w Twojej glowie. sporo energii trace na proby zrozumienia Twoich pogladow, nie zamierzam jej tracic na proby doglebnego zrozumienia Twoich obelg :) zwykle puszczam to mimo uszu.
18 maja 2009, o godzinie 23:04
Narciarz,
ale „dawno” to mnie nie bylo!
Palme oddaje bez problemu.
18 maja 2009, o godzinie 23:15
Narciarz
zasypia o 19-tej (u niego w tym momencie) i nie bedzie obrzucal sie kartoflami. Bardzo madrze! Bo Potato by cie za to tak wyrypal, ze twoje inne wyrypy to bylyby prawdziwy maly pikus. Wiec to nie bedzie zadna zaczepka, inzynierze (!?). To jest odpowiedz na twoja, znowu mijajaca sie z prawda, zaczepka.
.
Bos nalgal znowu. Ja napisalem o okresleniu Patrycji (Ewo, nie wiesz moze gdzie jest Patrycja!?) ‘baby boy’: „ona CIEBIE a nie Potomka tak pieszczotliwie (Tak! wlasnie pieszczotliwie a nie inaczej) nazywala.” I przytoczylem link, w ktorym zes pojechal wielkim niepolskim slowem “patronizing”, uscislajac: „Okreslenia typu “baby boy” oraz inne pouczenia skierowane do Potomka dostarczaja przykladow.” A ty teraz mi na to: „Przeciez nie twierdzilem inaczej. Kaem, nie bede sie z Toba przerzucal goracymi kartoflami.”
.
No i masz, on nie twierdzil inaczej! Wyzywal Patrycje (w domysle: ‘cale’ Jackowo) od jakichs „patronizing” za okreslenie biednego Potomka ‘baby boy’, podczas gdy ta o nim, narciarzu, wyraznie tak napisala. Pieszczotliwie wrecz, a nie patronizing. Bo tylko taka wymowe moze miec okreslenie ‘baby boy’ w odniesieniu do starego wyrypiarza.
.
Narciarz! Nie pierwszy raz i nie tylko w odniesieniu do mnie hucpy znowu uzywasz i glupa rzniesz. Kiedy to czynisz z wlasciwym sobie (czasem) poczuciem humoru, jest uciecha. Natomiast kiedy stajesz sie w glupiej sprawie ponurasem, to rzeczywiscie czlowiek potato chwyta i proce rychtuje. Jak to w owej piaskownicy powinno byc.
18 maja 2009, o godzinie 23:24
……Nigel Farage to jest b. dobry mówca, ba nawet wśród młodych szczawików z LPR-u także można znaleźć osoby, które w kozi róg potrafią zagonić starych i już z lekka wyliniałych salonowych wyjadaczy, tym nie mniej zasadnicze pytanie jest takie, czy Europa narodów jest w interesie Polski, czy też nie jest.
……Oczywistą rzeczą jest, że problem sprawowania kotroli społecznej nad establishmentem europejskich polityków należy jakościowo do innego rzędu, niż kontroli krajowych polityków, wykluczyć jednak nie można, że w ramach większego organizmu społecznego niż krajowy, nie można będzie im owej kontroli społecznej skuteczniej z czasem narzucić.
……Sprawy wielkich korporacji, także bym nie demonizował. Tak czy inaczej świat nowoczesnych korporacji międzynarodowych daje większe gwarancje realizacji prawa do pracy, niż świat korporacji krajowych.
…….Jeśli zaś chodzi o licencjonowanie i ograniczanie, lobbowanie, to należy zauważyć, iż często utożsamia się praktyki państw totalitarnych z praktykami wielkiego kapitału, a nie jest oczywiste, czy owo porównanie samo w sobie jest uzasadnione, bowiem właśnie w państwach totalitarnych jest ten jeden centralny ośrodek władzy politycznej, który niejako instrumentalnie traktuje gospodarkę i prawo dla celów ekspansji, która ma charakter czysto imperialny.
……Nie bardzo wiem, co zdaniem polityków czy działaczy społecznych optujących za Europą narodów w owym eurobaraku ma być ową metropolią imperialną, czyli stanowić zagrożenie dla suwerenności innych narodów – wspólna reprezentacja polityczna, wielki kapitał? Czy wspólna reprezentacja polityczna czy też kapitał ma potencjał w ogóle do scementowania się w taką jedność, aby powstała owa metropolia zupełnie wyalienowana społecznie?
….Wydaje się, że współczesna myśl narodowa nie dostrzega realiów gospodarki rynkowej, które potrzebuje takiego środowiska, którego istnienie, czy wytwarzanie się godzi w wszelkie rządy autorytarne, ba nawet godzi w trwałość nienaruszalności interesów różnych środowisk politycznych i gospodarczych.
18 maja 2009, o godzinie 23:35
Nie wiem, Kaem, gdzie jest Patrycja, pewnie zajeta.
Ale chyba nas nie osieroci!
18 maja 2009, o godzinie 23:48
……Niedawno oglądałem film przestawiający pracę i obsługę wielkiej maszyny do nagnajania pól. Maszyna ta obsługiwała wielkie rolne gospodarstwo towarowe.
Politycy libertas najwyraźniej sprzeciwiają się unijnej polityce rolnej nakierowanej na wspieranie wielkich gospodarstw towarowych z uwagi na to, że zasilane są one przez wielkie maszyny i wielki kapitał, a życzą sobie, aby środki unijne zasilały głównie małe ekstensywne narodowe gospodarstwa rolne i nasze chłopskie drewniane wozy, z których gnojnicę rozrzuca się widłami.
…..Podobnie chce się wspierać wszystko co polskie dlatego, że to jest polskie, nie myśląc wcale o tym, jakie były w przeszłości dla polskiego rolnictwa konsekwencje istnienia poza organizmem gospodarczym UE (a były takie jak dla Afryki :(.
….. Wszyscy rozumiemy (albo i nie :(, że wiele Polskich instytucji i podmiotów odbiega jakością od tego co zagraniczne i wymaga ciągłego dotowania, aby w ogóle zdolne było trwać. Wygląda na to, że program obrony polskości w tych okolicznościach może być programem zachowania polskiej zaściankowości i zacofania!
18 maja 2009, o godzinie 23:54
glosie,
ja jestem euroentuzjasta. naprawde :)) uwazam, ze nasz malutki kontynent potrzebuje silnej wspolnoty gospodarczo-ekonomicznej, by byc konkurencja dla USA,Chin, Brazylii czy Indii. dlatego krytycznie spogladam na ten twor – troche jak na ulubiony budynek w budowie. unia to w koncu cos bez precedensu :)
.
Europa to moj kontynent- stabilny, choc w awangardzie przemian -mieszania kultur i idei. wolnosci, rownosci, socjalizmu i ekologii :))) obawiam sie, ze latwo zablokowac nasz potencjal przez nadmierne regulacje.
.
juz bardzo pozno, na inne Twoje uwagi odpowiem innym razem. nie wszystkie jeszcze rozumiem do konca, bo nasz punkt widzenia znacznie sie rozni. spij dobrze
ds
19 maja 2009, o godzinie 00:02
Kaem:
zajrzalem tu przed pojsciem do domu. No, dobrze. Masz kartofla. Napisales Wyzywal Patrycje (w domysle: ‘cale’ Jackowo) od jakichs “patronizing” za okreslenie biednego Potomka ‘baby boy’,. Natomiast ja napisalem: “Okreslenia typu “baby boy” oraz inne pouczenia skierowane do Potomka dostarczaja przykladow.”
.
Drogi Kaemie, pokazuje i objasniam. Okreslenie typu “baby boy” stoi samo w sobie. Ono bylo skierowane do mnie. Natomiast, w dodatku do takowego, byly „inne pouczenia skierowane do Potomka”. One wszystkie (i to do mnie, i te inne do Potomka) wspolnie dostarczyly przykladow. Tyle mialo znaczyc moje zdanie. Taka byla intencja.
.
To tyle na temat rozbioru gramatyczno-logicznego. Ogolnie Ci poradze, nie czepiaj sie drobiazgow na podstawie tego, co wydaje Ci sie, ze zrozumiales. Jesli chcesz sie przyczepic, to najpierw sie upewnij, ze zrozumiales wlasciwie. Potem sie czepiaj, jesli masz ochote. A poza tym, nie czepiaj sie za byle co. Czepiaj sie za cos istotnego, bo odpadniesz. Kazdy alpinista Ci to powie.
.
Jesli idzie o godzine, to u mnie dopiero teraz jest 19-ta. Zyczylem dobranoc wczesniej, bo w Polsce byl juz wieczor.
19 maja 2009, o godzinie 00:03
Europa to moj kontynent
Ziemia to planeta ludzi. Dobrze wyglada z kosmosu.
19 maja 2009, o godzinie 00:08
Z moich obserwacji wynika, ze najbardziej uparta, pazerna i zacofana klasa spoleczna sa chlopi. To nie jest tylko obserwacja z Polski (bialostocczyzna), ale i Australii.
Oni na ogol na wole boska licza a jak sie przelicza to chca pomocy od panstwa. Chlop/farmer, ktory liczy na siebie i racjonalnie prowadzi gospodarke, ma zyski pozwalajace mu na inwestycje i utrzymanie sie. Ale takich malo.
Na ogol pokutuje przeswiadczenie, ze jak dziad, ojciec to i ja. Tu w Australii tez.
19 maja 2009, o godzinie 00:30
Ja zaś nie rozumiem wiersza A. Watta o kamieniach.
Wolę
.
R. M. Rilkiego
.
***
Zgaś moje oczy: ja cię widzieć nie mogę,
zamknij mi uszy, a ja cię usłyszę,
nawet bez nóg znajdę do ciebie drogę,
i bez ust nawet zaklnę cię najciszej.
.
Ramiona odrąb mi, a ja cię obejmę
sercem swym, które będzie mym ramieniem,
Serce zatrzymaj, będzie tętnił mózg,
a jeśli w mózg rzucisz swe płomienie,
ja ciebie na krwi mojej będę niósł.
19 maja 2009, o godzinie 01:30
Ewo,
Nie osieroce. Jeszcze nie tym razem. Chociaz mam nieodparta ochote za glosem Lexa pojsc i odpuscic sobie te puste rozwazania blogowe na tematy jak nie wymyslone przez glupcow to napewno juz wymlocone na sieczke przez nie innych medrcow. To tak pod ciebie, Ewuniu, ta sieczka. I pod tych twoich pazernych chlopow bialostockich.
.
Narciarzu,
Poddaje sie. Ale tylko za siebie! Kaem, w moim odczuciu, wygral z toba hands down. Nie proboj go wiecej ta hucpa brac bo on ci na twojego kartofla ziemniakiem odwinie i jeszcze Potatem poprawi. Twoj rozbior gramatyczno-logiczny w odniesieniu do niego rzeczywiscie czepia sie byle czego i jeden z was odpada. Nie wiem tylko ktory, gdyz nie potrafie rozroznic alpinisty od zadnej rosliny okopowej.
.
Ja zas poddaje sie bo jednak popelnilam blad. Powinnam byla cie nazwac nie baby boy tylko lover boy, jak mialam w zamiarze. Happy now? Good!
.
Jeszcze definicje hucpy, w formie dowcipu, ci przytocze za kims. Zebys pojal lepiej.
:
:
Dziedzic do Salomona:
- Salomon, potrzebne mi są dwa charty.
- A to się świetnie składa, mam akurat parkę na sprzedaż.
- A ładne są?
- Lepszych pan dziedzic nie znajdzie.
- No to biorę.
W drodze ze dworu Salomon spotyka znajomego.
- Mosze, pyta, nie wiesz przypadkiem, co to są charty?
19 maja 2009, o godzinie 01:53
Buraków,
maj 18th, 2009 at 10:19 po południu
Niepotrzebnie i ty, niczym miner jaki, Zofie pouczasz. Ona zawsze wie gdzie, kto, kiedy i jakiego ma slusznego. A juz napewno posla P. zna na wylot oraz na wskros.
Zreszta, ty chyba tez z podziwem o p. Palikocie sie wyrazasz. Co mu sie slusznie nalezy. tylko to jego zapowiadane palenie kota to oczywiscie musi byc jakis ponury zart, nieprawda?
19 maja 2009, o godzinie 02:24
Patrycjo,
bialostockich bo innych nie znam. Tamze w owej slawnej Suchowoli przebywalam czas jakis ( tfu!) i napatrzylam sie dziwow.
Film kupilam i wlasnie wczoraj sobie obejrzalam – dobry! Teraz czekam na ksiazke.
Zapisz sobie kontakt ze mna ewa.joanna@gmail.com w razie gdybysmy sie chcialy poza blogiem dogadac. :)
19 maja 2009, o godzinie 04:27
Ewo, a jakie to byli czasy w tej Suchowoli? Bo pewnie pamietasz, ze sp. ks. Popieluszke z tamtych stron wytronizowano i w pewnych latach ub. wieku w tamte strony pielgrzymki wrecz sie odbywaly. Ja tez tam bylam i tez nic nie pilam. To ty az z tamtad sie udalas zeby studiowac we Wroclawiu? Niezbadane sa wyroki przeznaczen sierot po PRL-u!
.
A z kontaktu email zaraz skorzystam. Tylko te stenty naoliwie mojemu zeby nie skrzypialy.
Powiedz mi jeszcze, czy ten narciarz niejaki to tylko zwyczajna niezgula czy tez moze on jakis plan literacki ma w zamysle? Bo pogubilam sie z jego talentem.
Nieustajace dla possumow sle. A ty jak w to lustro z rana patrzysz to zawsze pamietaj, ze mogloby byc gorzej. I wtedy kliknij na blog naszej Zofii kochanej. She’ll always make you feel better. No matter what.
19 maja 2009, o godzinie 04:32
***
Oczy mi zaćmij, a ja widzieć zdołam,
uszy mi zatul, słyszę, przypominam,
bez nóg wciąż jeszcze się ku tobie wspinam,
bez ust wciąż jeszcze imię twe zaklinam.
Ramiona ty mi rozpostarte połam,
sercem ogarnę ciebie jak ramieniem,
serce zatrzymaj, w mózgu skurcz powraca,
mózg wreszcie suchym wypal mi płomieniem,
a jeszcze ciebie moja krew obraca.
-
R.M.R.
19 maja 2009, o godzinie 06:05
Patrycjo,
studia byly przed, Suchowola potem w ramach owych praktyk robotniczych, czy ja je tam zwal. Rok tylko i o rok za duzo! Ale zyciowe doswiadczenie nabylam, nie powiem. O Popieluszce zdanie mam niedobre.
O narciarzu zdanie mam lepsze. On do mojego podobny – tez taki scisly, ze az diabli biora! To przyzwyczajona jestem.
Ide wiec kliknac ;) Trzym sie.
19 maja 2009, o godzinie 06:48
To ile ten Czuma siedzial?
3 miesiace czy wiele lat? Bo juz sie pogubilam.
Tu http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6601440,Czuma_chcial_700_tysiecy_odszkodowania__Dostanie_25.html
jest informacja: „W marcu 1980 r. Czuma został skazany – m.in. razem z Bronisławem Komorowskim, obecnie marszałkiem Sejmu – na trzy miesiące więzienia za zorganizowanie opozycyjnej manifestacji przed Grobem Nieznanego Żołnierza.”
Bo z zyciorysu w Wikipedii takie cos: „Uwięziony przez władze PRL w czerwcu 1970 i skazany na karę 7 lat pozbawienia wolności za próbę obalenia ustroju socjalistycznego siłą.” nie mowi wyraznie czy siedzial te 7 lat, czy nie. Mi wychodzi, ze nie siedzial.
A tutaj http://www.tvn24.pl/-1,16.....omosc.html
pisze:”Od niedawna Edward Zalewski jest szefem polskich prokuratorów i najważniejszym współpracownikiem ministra sprawiedliwości Andrzeja Czumy. Ten zaś w latach PRL był działaczem opozycji niepodległościowej, który wiele lat spędził w więzieniu za działalność na rzecz niepodległej Polski.
19 maja 2009, o godzinie 06:55
Opada liść, opada z oddalenia,
ogołacając niebiańskie ogrody;
opada gestem upartej niezgody.
-
A spośród gwiazd nocami w swą samotność
zapada ziemia ciężka jak z kamienia.
-
Padamy wszyscy. Patrz: opada ręka.
I tamta też: z wszystkimi to się stanie.
-
Jest jednak ktoś, którego dłoń padanie
wstrzymuje w locie, nieskończenie miękka.
-
R.M.R.
19 maja 2009, o godzinie 08:07
Co Wasze nędzne, ziemskie kłótnie – to jest dopiero coś
http://deser.pl/deser/1,8.....jecia.html
19 maja 2009, o godzinie 08:20
Kaczyński znowu palnął przed mikrofonem
http://deser.pl/deser/1,9.....z__ha.html
Fajny ten deser
19 maja 2009, o godzinie 08:24
Droga Bars,
Ja posłużyłem się przekładem Mieczysława Jastruna.
http://pl.wikipedia.org/w.....aw_Jastrun
I przekład ów sobie cenię.
19 maja 2009, o godzinie 08:47
Joanna,
Nie wiem na jakiej podstawie napisałaś „O Popieluszce zdanie mam niedobre.” Bo to wygląda tka jakbyś go znała osobiście. Ze znanych faktów trudno coś podobnego stwierdzić. Kapłan ten zaangażował się politycznie i na fali przeciwko władzom. Z powodów walki politycznej na najwyższych stopniach zamordowano go by zaszkodzić jednej ze stron walczących ze sobą nurtów w Partii. Robienie z niego świętego to polityka, która źle świadczy o kierownictwie obecnego kościoła. Obawiam się, że obecnie słuchacze naszych kapłanów mają totalnie pomieszane w głowach na temat znaczenia słowa święty.
19 maja 2009, o godzinie 08:52
Torlin
Atlantis kapitalny poranek.choć i J. K. na śniadanie też dobre, po uśmiechu widać ze czuje się bardzo dowcipny.
Moze mówić co chce, ale innym na jego czy brata temat,to nie wolno.
bo wtedy podnosi się krzyk (Palikot) obraża brak szacunku itp.
Pozdrawiam
19 maja 2009, o godzinie 09:05
Oj Maciek, a moze wodke z nim pilam? :)
19 maja 2009, o godzinie 09:48
Ewo-Joanno,
w moim blogu
(kliknij w moje imię to tam wejdziesz), ew. kliknij pod”
http://www.sophico.blog.onet.pl
są podane nazwiska, wybijają się ponad to kolorem czerwonym
Do prof. Engelhardta, obecnego wiceministra infrastruktury – wysłałam pod adres PSL, bo nie nie ujawnia indywidualnego w Internecie.
Nie popiskuję w kąciku, ale zaproponowałam otwarcie poważną, merytoryczna debatę i oczekuje reakcji z przeświadczeniem, że raczej jej …nie będzie.
Pytania są jawne, opublikowane po polsku, zagadnienia do dyskusji jednoznacznie określone.
Czekam na odważnych.
Skoro płacę za to wszystko, jako podatnik – mam też swoje oczekiwania wobec kandydatów do PE – a oczekuję rzeczowej debaty na wskazane zagadnienia i odpowiedzi na postawione pytania.
19 maja 2009, o godzinie 09:50
Ewo-Joanno,
odpowiedziałam Ci – odpowiedź „znika” i się nie pojawia!
19 maja 2009, o godzinie 09:51
Ewo,
mimo, ze została ona wysłana 23 sekundy wcześniej niż to co napisałam przed chwilą, to taka ciekawostka !
19 maja 2009, o godzinie 09:54
Ewo,
kliknij w moje imię, tam jest wszystko
19 maja 2009, o godzinie 10:08
narciarz
„Europa to moj kontynent
Ziemia to planeta ludzi. Dobrze wyglada z kosmosu.”
.
narciarzu,
na taki poziom ogolnosci wespne sie, gdy bedziemy tworzyc unie ziemska przeciw jakims alfa centaurom :)
pisze, ze Europa to moj kontynent, bo mam tez azjatyckie korzenie i wiele czasu spedzilam w Azji, jednak gdy tam jestem czuje sie europejka- znacznie bardziej niz w Europie :)
czy TY masz problem z tym ,ze jestes amerykaninem?
zolnierzem imperium wolnosci w schylkowej jej fazie :)
19 maja 2009, o godzinie 10:08
Burakow,
rozumiem, że zazdrościsz posłowi Palikotowi tego wzięcia, jakie ma, ale nie tędy droga.
Nie dyskredytuj Palikota, ale sam się wznieś ponad wyżyny, to może Twój wdzięk któraś z nas dostrzeże i stanie w gronie adoratorek.
Zazdrość jest fatalnym doradcą.
19 maja 2009, o godzinie 10:13
Patrycjo,
z sympatiami, to jak z kotem w worku, nie wiadomo co się lubi tak do końca, ale się lubi.
Lubienie nie zawsze jest akurat w myśl opinii publicznej – słuszne, jak np. lubienie wódeczności ponad miarę.
Ale to my decydujemy, co lubimy.
A ja lubię np. czytać i słuchać posła Palikota.
I nic reszcie świata do tego.
19 maja 2009, o godzinie 10:34
Zofio,
toz ty sie marnujesz na tym blogu! Startowac do Europarlamentu powinnas, a juz do Sejmu to obowiazkowo! Zamiast tych Kempow i Cipinskich…
19 maja 2009, o godzinie 10:39
W Polsce prawo i przepisy wyborcze stoją na głowie.
Nie rozumiem, dlaczego to Polonia amerykańska, spoza kontynentu europejskiego, ma wybierać polskich posłów do …europarlamentu?!
Ich wyborca kogo ma reprezentować?
Jak przełożyć interes np. ekonomiczny polskiej diaspory w USA czy Kanadzie na interes obywateli UE.
Bywają w wymianie handlowej czasem diametralnie rozbieżne.
Ktoś, kto mieszka na stale w USA, ma tam swój dom, rodzinę, pracę i plany na przyszłość – nie jest żadnym obywatelem UE.
Jak ma się np. polityka transportowa UE do potrzeb w tej materii obywateli polskiego „Jackowa”?
Np. odnoszącą się do czasu pracy kierowców, ekologicznych silników samochodowych, opłat za korzystanie z sieci dróg i autostrad w UE, zasad transportu ładunków niebezpiecznych samochodami cieżarowymi w Europie itp.
Umie mi to ktoś racjonalnie wytłumaczyć?
Jak wybrany do Parlamentu Europejskiego Polak z z warszawy, Gdańska czy Mławy ma konsultować przyszłe prawo unijne dot. np. wyżej wymienionych zagadnień – ze swoim elektoratem w USA, Kanadzie czy Australii?
Nie będzie tego robił, bo to jest bez sensu.
Z Polonii pozaeuropejskiej zrobiono maszynki do glosowania. I to jest niejako uwłaczające ich godności.
19 maja 2009, o godzinie 10:49
dark side Says:
maj 18th, 2009 at 10:54 po południu
miner
Twojego zarzutu “pojechalas Lepperem”( czy cos takiego) zupelnie nie zrozumialam. do teraz wlasciwie nie wiem w jaki sposob probowales mnie obrazic i nie zamierzam drazyc tematu. powinienes wyrazac sie jasniej i mniej aluzyjnie :)
.
Ułatwię Ci, tu masz wywiad Mazurka z Palikotem, w którym rozmowa o Lepperze jest użyta w bardzo podobnym kontekście jak ten na który ja sobie pozwoliłem. Oczywiście z zachowaniem odpowiednich proporcji.
M: Sam pan zapłacił za badania, więc te wyniki…
P:To, co pan teraz próbuje powiedzieć…
.
M:To insynuacja. Chce panu pokazać, jaką bronią się pan posługuje.
P:Ja niczego nie insynuuję, ale proszę o przedstawienie raportu na temat stanu zdrowia prezydenta! Ja tylko zadaję pytania.
.
M:Zupełnie jak Lepper. On też tylko pytał, ale został za to skazany.
P:Właśnie byłem przesłuchiwany w prokuraturze, zobaczymy, czym to się skończy.
.
M:Jeśli mamy równość wobec prawa, to ma pan jak w banku wyrok w zawieszeniu. Jak Lepper.
P:Być może, ale to jednak nie są te same przypadki. Powtarzam, że zadawałem pytania.
.
http://www.dziennik.pl/op.....vice=print
19 maja 2009, o godzinie 10:55
Ewo-Joanno,
niestety, nie mam zamiary być parlamentarzystką, poza tym nikt mnie nie wystawi, takich jak ja nie potrzebują w Sejmie RP ;)
Wyobrażasz sobie moją współpracę z innymi posłami i stawianie podobnych pytań, jakie postawiłam kandydatom do PE?
Bo ja raczej nie wyobrażam sobie….
W każdym razie zrobiłam to co powinnam, w swoim mniemaniu.
wyślę moje propozycje oficjalnie do każdej z partii, jak to zrobiłam wobec PSL.
Skoro płacę na tę wyborczą błazenadę, to chyba mam prawo wymagać, by choć raz podyskutowali kandydaci do PE – kompetentnie i poważnie.
19 maja 2009, o godzinie 10:59
glosie,
.
Pathways
.
Understand, I’ll slip quietly
away from the noisy crowd
when I see the pale
stars rising, blooming, over the oaks.
.
I’ll pursue solitary pathways
through the pale twilit meadows,
with only this one dream:
You come too.
.
Rainer Maria Rilke
.
wiersz o kamieniach A. wATTA jest mi bliski, bo kiedys dostalam cwiczenie medytacyjne „patrz jak rosna kamienie”. ktos pewnie zauwazyl, jak trudno mi skupic sie na jednej rzeczy dluzej niz 5 minut :)
Kamienie byly dwa -sredniej wielkosci, oble i szare, bez znakow szczegolnych. moj mozg wygenerowal dziesiatki obrazow i spekulacji na temat przypuszczalnej historii tych kamieni- rzek splywajacych z gor ,toczacych je swoim korytem, meteorytow spadajacych z nieba- zanim osiagnal wreszcie kamienny bezruch. Oczywiscie po tygodniu durne kamienie nie zmienily sie nawet o pol milimetra, czas dla kamienia plynie znacznie wolniej :)
.
W wierszu jednak poecie chodzi tez o cos innego. podmiot liryczny u schylku zycia przeciwstawia czysta, stala, dlugowieczna (dobrze mi znana :) nature kamienia wijacej sie i gnijacej naturze swiata ozywionego.
Moze zobaczyc swiat z kamiennej pespektywy znaczy w jakim stopniu uchronic sie przed lekiem przemijania?
19 maja 2009, o godzinie 11:08
Zofio,
masz swieta racje z tym glosowaniem zagranicznym. Osobiscie uwazam to za bzdure i nie biore w tym udzialu. Mysle, ze wiele „mlodszych” emigrantow ma podobne podejscie, glosowac z namaszczeniem chodza ci ze starej, powojennej Polonii, a oni to juz kompletnie nic nie rozumieja! Zaznaczam, ze mowie o Australii :))
‘
Zofio,
i dobrze by bylo pogonic im kota, bo lenie straszliwe z tych wybrancow narodu! No wez sie i wystartuj!
‘
Jedna z moich wypowiedzi tez tam wisi w przestrzeni kosmicznej, pojawi sie pewnie jak juz bedzie dawno „po ptokach”. Dociekam tam ile tak naprawde ten Czuma siedzial.
‘
Dark, uwazaj
trojkat sie robi…
19 maja 2009, o godzinie 11:13
Ewa-Joanna Says:
maj 18th, 2009 at 9:57 po południu
Miner,
zrobiles blad.
.
Faktycznie, nie wiem czemu…
.
Miner jako jedyny [przedtem Mawar, Madzia (??)] nigdy nie “splamil sie” zadna informacja na swoj temat poza ogolnikami. Nigdy nie dal sie na tyle wyprowadzic z rownowagi, zeby napisac cos, co czesto zdarza sie innym (typu: ja bylem, pracowalem robilem..) nawet mnie choc sie staram unikac udzielania informacji o sobie, wiec wiem jakie to trudne i wymaga zelaznej dyscypliny w trzymaniu sie tematu.
.
Jak sie człowiek chce przyczepic to sobie zawsze znajdzie jakis powód, nieprawdaż? Zawsze mozna coś obrócić przeciwko osobie. To takie nieprawdopdobne, że na politycznym blogu nie pisze o kwiatkach (jasnaanielka), własnej seksualności (Zofia), uprawianych sportach (Torlin), fascynacjach muzycznych (darkside), że nie pokazuję zdjęć z wędrówek, nie dzielę kwestiami kulinarnymi, nie opowiadam o żonie, dzieciach, rodzinie, i.t.p.
.
Ale skoro to dla Ciebie takie istotne to proszę bardzo – jestem niesamowicie zadowolony bo całkiem przypadkiem dwa dni temu „wyklikałem” sobie bilety na koncert Deve Matthews Band, to amerykanie, którzy raczej nie zapuszczaja sie do Polski. Ja ich złapałem w Brixton Academy w czerwcu i ich sobie z wielkim wzruszeniem posłucham:
http://www.youtube.com/wa.....75TieFknO4
.
Oczywiście wiem, że moje uwielbienie dla DMB na tym blogu ma równiez kontekst polityczny…
.
Co byś jeszcze chciała o mnie wiedzieć? Pytaj, zdecyduję czy mam ochote odpowiedzieć i dam znać :)
.
Teraz przypomniałem sobie pisałem tu o tym, że lubię Marillion (czyli jednak coś pisałem o sobie),
19 maja 2009, o godzinie 11:16
http://www.dziennik.pl/wy.....ryna_.html
.
A tu o katarynie i z kataryną, na spokojnie. Bez emocji.
19 maja 2009, o godzinie 11:17
Związkowcy z „S” pokazali jasno kim są. Gdyby im zależało na sprawach pracowników to jasne, że skorzystali by z okazji rozmów z premierem przed kamerami by coś ugrać dla pracowników stoczni. Ciągle zmieniając zdanie i dyktując swe warunki pokazali, że politykują wykorzystując dawną legendę i sprawy stoczniowe. Tak na prawdę nie interesuje ich sprawa stoczni , a jedynie chodzi o dowalenie obecnemu rządowi. Tacy ludzie do reszty dobijają legendę Solidarności z której nie długo niewiele pozostanie.
Gdy Mazowiecki poinformował o grubej kresce, nie spodobało mnie się to, ale obecnie wobec efektów „ujawniania” przyznaję mu 100% racji.
19 maja 2009, o godzinie 11:17
Zofia Says:
maj 18th, 2009 at 9:16 po południu
Miner,
nie staję na baczność, przed nikim!zapamiętaj to sobie.
Libertas – to folklor polityczny którym akurat się nie interesuje.
***
Seminarium ekonomiczne oblałeś, nadal nie rozumiesz co to zysk.
Wykład był na temat “co w cenie za usługę – jest zyskiem”.
.
A czego konkretnie nie zrozumiałem z tego wykładu? Bo skoro wiesz to mnie oświeć, ciemnego jak tabaka w rogu.
19 maja 2009, o godzinie 11:24
Zofia Says:
maj 18th, 2009 at 9:00 po południu
Miner,
wiem, że chciałbyś by Twego Jarosława ktoś poza mamą i Alikiem autentycznie kochał, a nie tylko pożądał, ale ja wole brunetów, siwych a nawet ryżawych blondynów, ale ponad 180 cm wzrostu, bo przy męskim ramieniu to ja chadzam w szpilkach!
Jak już nieco niższy ale nie mniejszy niż te 175 cm, to bezwarunkowo musi być po lekturze “Ulissesa” Joyca, kochać stare lokomotywy (kolejka też może być), nosić spodnie z paskiem a nie na szelkach, oraz nie mylić okrętu ze statkiem. I to jest tylko ułamek z minimum moich wymagań.
Wybacz, ale ten Twój ulubiony prezes nie spełnia kryteriów.
.
Trudna to miłość jak widać. Ale serce nie sługa :)
.
Ostatecznie wolę spowiedź finansową zainteresowanego niż medialne wyliczanki. w koncu z inf. medialnych mogę sobie wybierać te, która wydaje mi sie bardziej miarodajna.
.
No tak. I w ramach tej wolności z powodu wklejenia linka do gazety, która sprawe pokazuje diametralnie inaczej uznajesz, że należy „pisiorowi” zrobic wykład z ekonomii :) Pyszne.
.
A własnie zauważyłem, że Palikot v2.0 złożył do NIK donos na samego siebie :) Kto wie, może to rozwikła ta zagadkę…
19 maja 2009, o godzinie 11:27
” ktos powiedzial o Tusku, ze jest zakompleksionym prowincjuszem”
JK
Torlinie,
Jaroslaw Kaczynski to urodzony dyplomata :) nikt tak nie potrafi zjednac sobie ludzi :)
19 maja 2009, o godzinie 11:32
U K. Leskiego na blogu na tym okropnym salonie24 znalazłem niedawno taki link:
http://www.art61.pl/
Stowarzyszenie 61 zajmuje się udostępnianie obywatelom informacji na temat sposobu realizowania mandatu, poglądów oraz doświadczenia zawodowego parlamentarzystów, przybliżenie zasad działania Sejmu i Senatu oraz umożliwienie użytkownikom internetu brania udziału w procesie podejmowania decyzji.
Bardzo ciekawa inicjatywa.
19 maja 2009, o godzinie 11:35
Mortal Combat!
FIGHT!
http://www.dziennik.pl/po.....ertas.html
Kilkanaście dni temu Artur Zawisza nazwał Danutę Huebner, „jedynkę” Platformy Obywatelskiej w wyborach do europarlamentu, „czerwoną komisarz”. Zarzucił jej m.in. że w przeszłości była związana z PZPR i zbudowała swoją karierę na „bazie socjalizmu”.
.
„Czasami jak słucham takich facetów-damskich bokserów, to mam ochotę dać w twarz. Zawisza niski wzrost próbuje nadrabiać agresją, szkoda tylko że w stosunku do kobiet” – powiedział Zbigniew Chlebowski w Radiu ZET.
19 maja 2009, o godzinie 12:12
Miner,
no właśnie, kto tu o czyje względy zabiega, kto kogo kocha, bo ja o Twego prezesa Jarosława nie zabiegam, nie w moim typie a serce i tak zajęte i to od b. dawna.
Rozmieniać się na drobne nie potrafię, a dwóch osobników płci odmiennej w jednym sercu to za duży tłok.
Jako wygodna egoistka na takie bliźniactwo wysoce emocjonalne nie idę.
Za dużo zamieszania i zabiegów, by dowartościowywać męskie ego.
Jedna mimoza płci męskiej w zupełności mi wystarczy.
Wybacz Miner, ani Ty, ani Twój prezes jesteście bez szans.
19 maja 2009, o godzinie 12:35
Miner,
przeczytałam Twój ostatni post i zastanawiam się skąd u facetów z orbity PiS takie upodobanie do magla,do tego roztrząsania codziennego ważnego problemu, bowiem „jedna pani drugiemu pani, powiedziała że trzecia pani ma w zadku grabie”.
Sekowanie kogoś, że należał 20 lat temu do PZPR jest dziecinadą, jakiej mało, a w przypadku komisarz Huebner – szczególnie.
Ta kobieta, w odróżnieniu od posła Zawiszy wykazała się wystarczającym dorobkiem w konkretnej pracy na konkretnych stanowiskach czy to w ONZ czy Komisji Europejskiej, jest szanowanym europejskim politykiem.
Poseł Zawisza jest natomiast infantylnym narodowym neobolszewikiem, czyli takim faszyzującym „prawiczkiem” i niczym więcej.
Do pięt komisarz Huebner – nie dorasta.
Opinie jakie publicznie wygasza – nie są warte zachodu i komentarzy.
Nie wiem czym Ty sie tak ekscytujesz w tym przypadku?
19 maja 2009, o godzinie 13:43
mily minerze,
sluchasz swietnej muzyki
jestem pod wrazeniem :)
.
jesli chodzi o moje sformuowanie ” kryptofaszysci” to wciaz nie czuje sie obrazona :)
zamierzasz mnie pozwac za to okreslenie ?:)))
wszak sama sie poprawilam w nastepnym poscie. wez prosze poprawke na to, ze j. polski nie jest tym, ktorym sie posluguje na codzien, stad pewna powolnosc myslenia , czasem trudno mi wpasc na wlasciwe slowo od razu :)
19 maja 2009, o godzinie 13:58
„Dark, uwazaj
trojkat sie robi…”
Ewo-Joanno
nie mam nic przeciwko poetyckim trojkatom. W tej dziedzinie nie dorastam do piet ani Bars, ani glosowi i zawsze z przyjemnoscia obserwuje ich wymiane wierszy i komentarzy.
Cenie sobie wrazliwosc Bars i na pewno nie jestem w tym osamotniona :) ciesze sie, ze wzrok pozwala jej zagladnac na blog i trzymam kciuki za szybki powrot do pelnej formy.
19 maja 2009, o godzinie 14:10
dark side ,
Kamienie się nie powiększyły, ale twoja wiedza o tych kamieniach jednak chyba wzrosła i o to szło. Poza tym taka medytacja dobrze robi na zdrowie.
19 maja 2009, o godzinie 15:12
Droga dark side,
…Rilke to poeta samotności, a raczej samotnej wierności – nie trójkątów :D Wybranką jego serca była Lou Andreas-Salome.
….Bars prezentuje przekłady, które mają nieco inną wymowę, kto wie czy nie jej własne.
Leopol Lewin przetłumaczył
.
Jesień
.
tak:
Liście padają, padają jak z dali,
Jakby w niebiosach dalekie ogrody
Więdły, ruchami lecą przeczącemi.
.
Z gwiazd wszystkich pada ciężka bryła ziemi
W samotność, kiedy noc gwiazdy zapali.
.
Wszyscy padamy. Nic nas nie zatrzyma
Spójrz wkoło: wszystko pada nieprzerwanie.
.
Ale jest Jeden, który to padanie
Z wielką tkliwością w swoich dłoniach trzyma.
19 maja 2009, o godzinie 15:18
O samotności w mieście pisał tak:
.
Samotność jest jak deszcz.
Z morza powstaje, aby spotkać zmierzch
z równin niezmiernie szerokich, dalekich,
w rozległe niebo nieustannie wrasta.
Dopiero z nieba opada na miasta
.
Mży nieuchwytnie w godzinach przedświtu,
kiedy ulice biegną witać ranek,
i kiedy ciała nie znalazłszy nic,
od siebie odsuwają się rozczarowane;
i kiedy ludzie, co się nienawidzą,
spać muszą razem – bardziej jeszcze sami:
.
samotność płynie całymi rzekami
19 maja 2009, o godzinie 15:22
A o samotnej wierności pisał tak:
.
Umykasz godzino, zanim cię złowię.
Rani skrzydłem ulotny cień.
Samotnemu: cóż mi po słowie?
Na cóż mi noc? Na cóż mi dzień?
.
Miłej ani domu, o którym śnię,
niczego w życiu nie posiadam
Wszystko do czego się przykładam,
bogaci się na mnie i trwoni mnie.
.
R.M.R.
19 maja 2009, o godzinie 16:53
Miner,
Potato mial jednak slusznego: tys jest Jackowiak pelna geba! To nic, ze na wyspach a nie w Greenpoincie. Wciaz widac te sama zapluta reakcje polonijna, ktorej trzeba obowiazkowo odebrac czynne oraz bierne prawa wyborcze. Brawo, Zofio cuzamen do kupy z Ewa. Tak trzymac te sieroty po PRL-u. I minerowi tez juz czas morde zaplastrowac. Zeby nie bruzdzil nam zza kanalowej oddali.
.
Jesli zas o muzyke chodzi to zgodze sie z Dark. Ten ostatni link Gravedigger (Long Version) DMB jest swietny. W przeciwienstwie do owego linkowanego (przez ciebie?) Marilliona jakis czas temu. Czyzby z muzyka by bylo podobnie jak z polityka u niektorych? Jeden lubi blyskotliwego JPzB, drugi „urodzonego dyplomate” JK („nikt tak nie potrafi zjednac sobie ludzi” – Dark). Niby obaj maja takie same czynne i bierne prawa. Ale miejsca w pojemnym przeciez sercu Zofii dla obu juz – brak.
.
Ty Marilliona z DMB godzisz jednak z zasluchanym paluszkiem w buzi. A nie moglbys i tych dwoch, JP i JK, w twoim serduszku czulym, jak niesmialo mozna sie domyslic, tez pomiescic? Czy to bylby juz „za duży tłok”?. Tu Zofia jeszcze raz sobie pozwolilem.
19 maja 2009, o godzinie 17:16
Głosie!
Co Ty wypisujesz? „Rilke to poeta samotności, a raczej samotnej wierności” to brzmi tak jak „Miner – obiektywny komentator działań Platformy”. To ja znam z imienia i nazwiska żonę Rilkego Klarę Westhoff i jego dwie kochanki: Lou Andreas-Salome i Baladine, matkę Balthusa.
19 maja 2009, o godzinie 17:18
darkside:
jesli chodzi o moje sformuowanie ” kryptofaszysci” to wciaz nie czuje sie obrazona :)
zamierzasz mnie pozwac za to okreslenie ?:)))
wszak sama sie poprawilam w nastepnym poscie. wez prosze poprawke na to, ze j. polski nie jest tym, ktorym sie posluguje na codzien, stad pewna powolnosc myslenia , czasem trudno mi wpasc na wlasciwe slowo od razu :)
.
zarzut „pojechania Lepperem” dotyczy tego co w tym poście:
.
bez urazy- wydawalo mi sie, ze agitujesz dla Libertas Polska.nie zrozumielismy sie widocznie. poza tym moja watpliwosc zostala wyrazona w formie pytania (z odcieniem powatpiewania w glosie).
.
Nie dotyczy on „kryptofaszystów”, żeby już wszystko wyjaśnić.
19 maja 2009, o godzinie 17:29
Zofia Says:
maj 19th, 2009 at 12:35 po południu
Miner,
przeczytałam Twój ostatni post i zastanawiam się skąd u facetów z orbity PiS takie upodobanie do magla,do tego roztrząsania codziennego ważnego problemu, bowiem “jedna pani drugiemu pani, powiedziała że trzecia pani ma w zadku grabie”.
(…)
Nie wiem czym Ty sie tak ekscytujesz w tym przypadku?
.
Normalnie jak w starym kawale o Leninie, tylko zamiast konserwy co innego. Jeden dzień z życia Zofii B:
- włączam telewizor – PiS
- włączam radio – PiS
- otwieram lodówkę – PiS
- zaglądam do piwnicy – PiS
- otwieram konserwę – PiS
- … boję się zajrzeć na blog W. Kuczyńskiego…
.
JESTEŚ BEZNADZIEJNYM PRZYPADKIEM, WSZYSTKO CI SIĘ KOJARZY Z JEDNYM
http://fotos.trucoteca.co.....at-4-1.jpg
Zawisza vs. Chlebowski.
FIGHT!
.
.
.
Wciąż czekam na wskazówki co oblałem z Twojego pretensjonalnego kursu ekonomii.
19 maja 2009, o godzinie 17:36
Zofia:
http://fotos.trucoteca.co.....at-4-1.jpg
.
Jak z tego kawału o leninie
- otwierasz tv – PiS
- otwierasz radio – PiS
- otwierasz lodówkę – PiS
- otwierasz puszkę – PiS
- boisz się otworzyć blog Kuczyńskiego
Wszystko Ci się koarzy z jednym
.
Ech! Ta miłość :)
19 maja 2009, o godzinie 17:37
Zofia:
.
Jak z tego kawału o leninie
- otwierasz tv – PiS
- otwierasz radio – PiS
- otwierasz lodówkę – PiS
- otwierasz puszkę – PiS
- boisz się otworzyć blog Kuczyńskiego
Wszystko Ci się koarzy z jednym
.
Ech! Ta miłość :)
.
Antyspam zyskał świadomość, tnie już wszystko co zawiera jakiekolwiek linki?
19 maja 2009, o godzinie 17:38
Zofia:
fotos.trucoteca.com/fotos/398/mortal-kombat-4-1.jpg
.
Tu obrazek do poprzedniego wpisu.
19 maja 2009, o godzinie 17:40
kaem=Patrycja_Ząb?
.
takie mam wrażenie…
19 maja 2009, o godzinie 17:49
Miner,
jak to ślicznie, ze pamiętasz o Leninie!
Przynajmniej Ty jeden, no i nasz pan prezydent.
A tak a propos to PiS kojarzy mi się z tylko jednym – piramidalną głupotą.
I jak widzę lub słyszę jakiegoś jakieś idiotyzmy w ustach jakiegoś polityka zaraz zastanawiam czy jest z PiS.
Tak jakoś mi się zakodowało.
A ze głupoty w naszym kraju nie brakuje, ….
Mamy tutaj ostatnio w regionie takiego jednego zrzutka z Warszawy – nazywa się Marek Gróbarczyk i jest prezydenckim ministrem od gospodarki morskiej i energetyki.
Jest wprost nie do pokonania w demagogii i wygadywaniu głupot.
19 maja 2009, o godzinie 17:58
Zofia:
Ciebie można wspaniale wzbudzać… wystarczy coś wkleić, a Ty już wiesz kto „PiS” a kto reszta świata i jedziesz z koksem na całego.
http://fotos.trucoteca.co.....at-4-1.jpg
19 maja 2009, o godzinie 18:03
Zofia:
Ciebie można wspaniale wzbudzać… wystarczy coś wkleić, a Ty już wiesz kto „PiS” a kto reszta świata i jedziesz z koksem na całego.
.
Gwoli wyjasnienia (bo za skarby świata linku nie potrafię wkleić, zżera wszystko ten blogowy antyspam – HAL normalnie)
Zawisza zachowuje się jak pajac.
Chlebowski zachowuje się jak pajac.
Ani jeden ani drugi mnie nie „grzębi ani zieje”.
Jak sobie chcesz wybierać między nimi to wybieraj.
I koniecznie napisz coś o PiS :)
19 maja 2009, o godzinie 18:05
Nadrabianie zaleglosci blogowych jest niezwykle nuzacym zajeciem. Cale szczescie, ze nikt nie wdaje sie w „merytoryczne” dysputy nt. obecnego wpisu. Czytanie zaleglych takowych objawien byloby o wiele wiecej niz nuzace.
.
Rilke, w dobrym tlumaczeniu, potrafi dotrzec do glebi. Szczegolnie tej z samotnosci wynikajacej. Nieobce to jest na tym blogu. Dlatego wrzuty RMR, choc niby ‘out of context’, nie tylko nie raza, ale nawet, jak sie wydaje, dla niektorych pomagaja. W przeciwienstwie do narzucanej, czesto namolnie, ‘merytorycznosci’. Poezja dobra – any time! Merytoryka – only if necessary! Takie moje skromne zyczenie by bylo. Przepraszam za jezyk half na pol.
.
maciek.g,
maj 19th, 2009 at 11:17 przed południem
.
Tu o merytoryke chyba zahacze. Cos z ta gruba kreska Mazowieckiego mnie zgrzytnelo, drogi Macku. Dlaczego ja przywolujesz piszac o strajku stoczniowcow?
.
Moim zdaniem, madrosc grubej kreski byla wtedy kiedy byla. Czyli jeszcze przed runieciem Muru, choc juz po Wyborach. Bo wtedy oznaczala TYLKO, a moze raczej AZ, tyle co miala oznaczac. W ekstremalnym skrocie oraz najbrutalniej jak mozna, tak to trzeba ujac: ZAPOMNIJMY O WIESZANIU NA LATARNIACH. Wszystko inne, poczynajac od wczesniejszego ustapienia z urzedu prezydenta Jaruzelskiego, stalo sie mozliwe dzieki TAKIEJ wlasnie grubej kresce.
.
Zapewne masz swoje racje, Macku, nawiazujac teraz do owej grubej kreski. I moze sa to racje uzasadnione. Mnie jednak cos tu zgrzytnelo. Przy temacie uzywania stoczniowcow do niegodnych uwagi rozgrywek politycznych pampersow, symbol grubej kreski zostal splaszczony do grubosci zerowej. I to tyle mojej merytoryki.
19 maja 2009, o godzinie 18:10
Miner,
Ty potrafisz porazic swoja domyslnoscia. A czy rowniez napisalbys Potomek=Potato?
19 maja 2009, o godzinie 18:31
Miner
chyba nie do końca wiesz co mówiesz.
Skoro ani Cię ani poseł Zawisza ani poseł Chlebowski nie interesują, to dlaczego komentujesz ich zachowanie?
Skoro komentujesz polityków na forum dyskusyjnym tego blogu, to kłamstwem jest twierdzenie, że Cię jeden z nich, mianowicie – szef klubu parlamentarnego jakieś partii – ie interesuje.
Skoro komentujesz jego wypowiedzi, to Cię interesuje.
Nie wnikam z jakich powodów, ale czytasz to co powiedział, masz jakieś zdanie na ten temat i je nam tutaj ogłaszasz, choćby wklejając te wypowiedzi.
Robisz to bezwiednie, machinalnie, czy świadomie?
Czy aby wiesz co robisz, bo z tego co wypisujesz – chyba nie do końca.
19 maja 2009, o godzinie 18:37
Drogi Trolinie!
…..Rozumiem, iż nie mieści się w głowie twej zaczerpnąć wiadomości o samym poecie z jego poezji i dziwi cię, że jedyna prawdziwa miłość R.M.R. była czternaście lat od niego starsza.
…..I dodać tylko należy, że R.M.R. zawsze uważał, że nadmiar wiedzy szkodzi poecie (a co dopiero jego komentatorom lub wielbicielom? :D), bo poeta ma swoje własne drogi poznania i odnaleźć je tylko potrafi druga poetycka dusza, wyposażona w niezwykły dar empatii, współodczuwania z drugim człowiekiem, choćby tylko przez jego twórczość :D/ .
19 maja 2009, o godzinie 18:45
czy TY masz problem z tym ,ze jestes amerykaninem?
Nie mam problemu. Zauwazylem jednak, ze tutaj narodowosc i obywatelstwo sa traktowane zamiennie. Na pewno nie jest to przypadek. Ja na swoj prywatny uzytek rozrozniam te dwa pojecia. Narodowosc polska, obywatelstwo amerykanskie. Zreszta polskie tez. Tak jest w porzadku moim zdaniem.
zolnierzem imperium wolnosci w schylkowej jej fazie :)
Jestem za stary, zeby byc zolnierzem imperium. Kiedys bylem zolnierzem, choc jak gdyby bez przekonania. Bylem mianowicie zolnierzem Jaruzelskiego. Na pewno znajda sie tacy, ktorzy w mysli powiedza „zoldakiem”. Dobrze im tak.
19 maja 2009, o godzinie 18:48
Ktoś, kto mieszka na stale w USA, ma tam swój dom, rodzinę, pracę i plany na przyszłość – nie jest żadnym obywatelem UE.
Ja jestem. Jestem mianowicie obywatelem polskim, a wiec takze obywatelem UE. Tak na wszelki wypadek, gdyby imperium wolnosci bylo rzeczywiscie w schylkowej jej fazie. Jak uczy przyklad prezydenta Moscickiego, dobrze jest miec dokad wyjechac, gdy przyjdzie co do czego.
.
Natomiast nie przypuszczam, abym tym razem zamierzal glosowac.
19 maja 2009, o godzinie 18:55
Z serii moje ulubione rzeźby :D
http://upload.wikimedia.o....._detal.JPG
19 maja 2009, o godzinie 19:06
Narciarzu2
…….Być komunistycznym żołnierzem i jednocześnie nie żołdakiem, czyż to nie jakiś ponury żart w stylu oficera NKWD?
…….Chciałem w tym miejscu tylko zaznaczyć, iż gdyby nie sposób wprowadzania komunizmu w wielu krajach świata (w tym w Polsce), być może Augusto Pinochet nie dostałby wsparcia CIA na wyrzucanie ludzi z helikopterów do morza, a w innych krajach nie byłoby tak brutalnych prawicowych dyktatur. (Za to jednak głowy sobie uciąć nie dam, gdyż okrucieństwo jest stałym przymiotem walk rodzaju ludzkiego od czasów hord, a także i wcześniej).
19 maja 2009, o godzinie 19:11
Z serii ulubione obrazy Torlina :D
http://upload.wikimedia.o.....lesson.jpg
19 maja 2009, o godzinie 19:21
Widze ze na wrazenia i domyslnosci czas nastal. Wiec ja mam wrazenie ze sie domyslam takich jeszcze rownan kilka:
Palikot=Swiety Mikolaj
R.M.R=EDD
.
i na koniec,
dark side=jasnaanielka. To ostatnie tylko na zasadzie wewnetrznej spojnosci nickowej.
.
A na powaznie to tylko tyle: pan Snarski wreszcie napisal prawde o grubej kresce. Wszyscy inni jakos sie scianowali, i wciaz scianuja, w tym temacie. Nawet chyba sam tworca powiedzen takich jak ‘w tym temacie’ czy ‘jestem za a nawet przeciw’ nigdy sie nie chwalil glebia znaczenia grubej kreski.
.
W tandemie Mazowiecki-Walesa gruba kreska byla naturalna. Taka tez sie stala w kazdym innym kraju wychodzacym z mrokow demoludztwa. Nie wiadomo zreszta czy koniecznie pod naszym wplywem czy tez wlasnie ‘naturalnie’, po ludzku. Czyli nie po bolszewicku.
.
Pozniejsze tandemy, poczynajac od Olszewski-Macierewicz, a konczac na rozkosznym Dwoch Takich, te kreske zadeptywaly i wciaz zadeptuja jak moga. Dobrze chociaz, ze nie moga tego robic po bolszewicku.
.
Bo temu na przeszkodzie stoi wlasnie… oryginalna gruba kreska. I tak zesmy zamkneli kolo naszej polskiej demokracji.
19 maja 2009, o godzinie 19:35
Tak dla porzadku, narciarzu: czy twoje polskie obywatelstwo to cos znaczy w kraju twojej amerykanskosci? Bo cos mi zdawalo, ze Uncle Sam za wiele wagi do innych paszportow nie przywiazuje. No, chyba ze sie rozchodzi o wyslanie danego delikwenta na ‘sciezke rendition’ by go odpowiednio przesluchac (tortury dozwolone i praktykowane) np. w Syrii. Czy usadowic na koniec w Quantanamo.
.
Skrotowo – i nie w polskawym jezyku – tak to ujme: wedle mentalnosci amerykanskiej twoje posiadanie innego paszportu jest niepatriotyczne. I tylko tyle chcialem ci przypomniec.
19 maja 2009, o godzinie 20:23
narciarzu,
taka podwojna lojalnosc moze byc klopotliwa, gdyby przyszlo do niesnasek miedzy federacjami:)))
czyj interes bys wowczas wspieral?
19 maja 2009, o godzinie 20:27
Wypada mi bronić narciarza2 przed dyplomatom przyuczonym, jako niezbyt przyuczonym, bowiem narciarz2 jako obywatel USA ma prawo do sprzeciwiania się polityce zagranicznej tego kraju, tak jak to czynią inni obywatele tego kraju. I nie ma w tym nic niepatriotycznego, gdyż ów sprzeciw jest częścią demokratycznego porządku państwa prawa, oczywiście o ile mieści się w granicach prawa tego państwa, a nic nie sugeruje, aby narciarz2 był ekstremistą.
……On jest raczej aktualnie duchowo bezpaństwowym wielbicielem Jaruzel-New-Heaven State of Mind :D.
19 maja 2009, o godzinie 20:28
Nie spodziewalem sie, ze kolejne rownania zostana napisane akurat przez Glosa: poborowy po studiach = komunistyczny żołnierz. Rownanie zostalo okraszone wrzucaniem ludzi do morza.
.
Wspolczuje czytelnikom, ktorzy musza ogladac takie wpisy. Glosowi nie wspolczuje. Nie ma czego mu wspolczuc, bo glupota nie boli.
19 maja 2009, o godzinie 20:37
Dyplomata przyuczony napisal: wedle mentalnosci amerykanskiej twoje posiadanie innego paszportu jest niepatriotyczne. I tylko tyle chcialem ci przypomniec.
.
Dziekuje za przypomnienie. Ciekaw jestem, skad Dyplomata zna amerykanska mentalnosc? Kto definiuje amerykanska mentalnosc, poza Dyplomata, oczywiscie? Kto ja posiada? Wszyscy Amerykanie, niektorzy, ile procent?
.
Dyplomata, gdyby rzeczywiscie byl przyuczony, to moze mialby okazje obejrzec amerykanski paszport. Tam na jednej z ostatnich stron jest napisane pouczenie adresowane do osob z podwojnym obywatelstwem. Paszport jest dokumentem federalnym. Z tego by wynikalo, ze rzad USA sankcjonuje niepatriotyczne praktyki. Moze Dyplomata zechcialby poinformowac o tym Prezydenta Obame? Wdziecznosc murowana.
.
Mi sie wydaje, ze Dyplomata swoimi daleko idacymi sugestiami kompromituje sie z wlasnej nieprzymuszonej woli, wypowiadajac sie na temat, o ktorym najwyrazniej nie ma bladego pojecia.
19 maja 2009, o godzinie 20:41
Narciarzu2
Głupota jednak potrafi zabijać zwłaszcza, jeśli poborowemu wielbiącemu swego wodza w ciemnych okularach wyda się naboje, a z poborowym ustawi się oddział NKWD ubezpieczający tyły głównej linii wsparcia marksizmu-leninizmu.
19 maja 2009, o godzinie 20:42
taka podwojna lojalnosc moze byc klopotliwa, gdyby przyszlo do niesnasek miedzy federacjami:)))
Masz na mysli niesnaski pomiedzy USA oraz UE? Jak na razie nic ich nie zapowiada. Jesli do nich dojdzie, to na Twoim miejscu ja bym sie raczej martwil o siebie sama, bo jestes blizej teatru ewentualnych dzialan. O mnie sie nie martw, bo USA tradycyjnie wychodza mniej zniszczone. Tym razem tez pewnie tak by bylo, patrzac na sprawnosc Europejczykow w podejmowaniu decyzji.
19 maja 2009, o godzinie 20:42
Glosie:
piles?
19 maja 2009, o godzinie 20:45
Uprzejmie proponuje przerwac te licytacje idiotyzmow. Sprawiacie przyjemnosc minerowi, potwierdzajac jego teze o dziwacznym towarzystwie.
.
Na wszelki wypadek dobranoc. Nietrzezwym zycze wytrzezwienia.
19 maja 2009, o godzinie 20:46
„Magister z IPN szkaluje Wałęsę” – wymiana uprzejmości między Krakowem, Warszawą, Lublinem i Gdańskiem w sprawie Lecha Wałęsy. Przegląd tytułów Gazety Wyborczej (miedzy 21.03. 2009 a 30.04.2009). W sumie 30 tekstów, tytuły przytoczone in extenso i zaznaczone kursywą.
„Magister z IPN szkaluje Wałęsę”, donosi z Krakowa GW, nic więc dziwnego, że „Tusk wściekły na IPN po książce o Wałęsie” , bo „Tusk ma dość Kurtyki” . „Biografia Wałęsy? – Prawicowe sikanie pod wiatr” , oznajmia M. Czech w centrali, dodając: „Od Gontarczyka do Zyzaka prosta droga.” „Kariera a la Zyzak” szydzi E. Milewicz, „Sieją kłamstwo i nienawiść” – uzupełnia M. Czech. „Antywałęsowski wiec mgr. Zyzaka” , a w dodatku „Janusz Kurtyka kontratakuje teczką „Alka” donosi Agora. „Sieją kłamstwo i nienawiść” , „Jak prof. Nowak nauczył Zyzaka” . „Zyzak na tropie Wałęsy” , znów piszą z Krakowa, więc min. Kudrycka w Warszawie oznajmia: „Zyzak do kontroli” . „UJ wstydzi się za Zyzaka” , bo zdaniem M. Olejnik: to jest „Zyzakiem pisane” . „Kontrolujcie IPN, a nie uniwersytet” radzi im A. Leszczyński z centrali. Zatem „Kontrola odwołana” decyduje Kudrycka. „Zrezygnuję ze wszystkiego, wyjadę z Polski” , żartuje Wałęsa. „Kur tyka dna” pisze Tomasz Lis, bo Lis wie lepiej. „Ataki na Wałęsę to tradycja 68 roku” dopowiada abp Życiński z Lublina. „Rok z Kurtyką, nie wyrok” , niecierpliwi się Czuchnowski. A tymczasem „Zyzak gwiazdą u Pospieszalskiego” . „Prawdy jak na dłoni” zażądał Czuchnowski i „Pięści Tuska się zaciskają … ale Kurtyki nie odwołam” , mówi premier z Gdańska. „Paweł Zyzak nie pracuje w IPN” co jest (lub może nie jest?) „Profesjonalną klęską IPN” pisze na koniec swej krótkiej kampanii Gazeta Wyborcza.
Zródło:
http://wyborcza.pl/1,7547.....alese.html
19 maja 2009, o godzinie 20:49
errata
właściwszy będzie ten link jako źródło:
http://wyborcza.pl/8,76842,6457039.html
19 maja 2009, o godzinie 20:55
Narciarzu2
Nie piłem, lecz czytałem Stanisława Mikołajczyka jak wprowadzano w Polsce komunizm i do czego służyło w PRL-u wojsko i służby bezpieczeństwa. Zaś twój ulubiony generał w latach 1945-1947 brał udział w walkach z oddziałami podziemia antykomunistycznego w okolicach Częstochowy i Piotrkowa Trybunalskiego. Według dokumentów znajdujących się w archiwach IPN współpracował w latach 1949-1954 jako agent informator z Informacją Wojskową (uzależnionym od ZSRR organem kontrwywiadu wojskowego działającym w Polsce w latach 1944-1957) pod pseudonimem „Wolski
19 maja 2009, o godzinie 21:01
No, ale oczywiście nie piszmy o IPN, bowiem patrząc poprzez pryzmat dokonań Zyzaka: „Analizowanie akt, poszukiwanie sensacji w dokumentach SB i uznawanie jej papierów za prawdę objawioną było jedynie wstępem do powstania syntezy. „Prawdziwej historii Polaków drugiej połowy II wieku”, która miała wykazać, że bohaterowie nie byli tacy bohaterscy, zaś autorytety nie były rzeczywistymi autorytetami.”
A autorytetem jest Generał Wojciech Jaruzelski, of course!
Każdy Amerykanin polskiego pochodzenia o wysokim współczynniku dostosowalności to wie!
19 maja 2009, o godzinie 21:09
Kto to pisał, że widać, że się zbliżają wybory? Wysłannicy PiSu na pozycjach, w blokach (blogach), do których zostali oddelegowani. Najpierw Madzia, a teraz Mawar. To brakuje nam właściwie jedynie Bernarda.
Ps. Wpadłem przypadkiem do blogu Leszka Sopotu. Nic się nie zmienił i nic nie zrozumiał.
19 maja 2009, o godzinie 21:21
Ten konflikt toczy sie od pierwszej blogowej rocznicy stanu wojennego. Czy mozemy dac dzis spokoj duchowi generala? chyba ze ktos ma jakies nowe argumenty:)
.
narciarzu,
mialam raczej na mysli konflikt o charakterze polityczno-gospodarczym. Masz prawo wyboru parlamentarzystow UE i USA, zaciekawilo mnie czym bys sie kierowal, to wszystko. Innymi slowy po ktorej stronie widzisz swoj interes,a takze swoja lokalnosc (prowincjonalnosc)
19 maja 2009, o godzinie 21:25
Czytając ostatnie wpisy głosa odniosłam wrażenie, że to Uchachany podszywa się pod jego nick. Głos niejednokrotnie wypisywał przeróżne teksty rodem z mniemanologii stosowanej, ale żeby aż tak? :(((
Dobranoc.
19 maja 2009, o godzinie 21:31
No, proszę i kto mi powie, że nie trafiłem w sedno upodobań z tym obrazem Balthusa. Empatia…e,e,e :D
19 maja 2009, o godzinie 21:36
jasnaanielko,
Uchachany nigdy by nie wpadł na myśl, że w Polsce, gruncie rzeczy oligarchiczne środowiska posługując się demagogicznymi argumentami o charakterze głównie propagandowych uproszczeń w nieuczciwej dyskusji walczą o władzę wykraczającą daaaaleko poza ramy demokracji dla swych środowisk. Kto tego nie rozumie, nic nie rozumie. Słowem politycznie bałwan jest.
19 maja 2009, o godzinie 22:00
Zajrzalem tu znowu i przeczytalem wpis Glosa: generał w latach 1945-1947 brał udział w walkach z oddziałami podziemia antykomunistycznego w okolicach Częstochowy i Piotrkowa Trybunalskiego.
Ja tez tam byłem, miod i wino piłem, z podziemiem walczyłem w latach 1945-1947. Przeciez napisałem, ze byłem zołdakiem Generała.
.
Na tym pozwole sobie zakonczyc te wesola wymiane z Głosem. Zabawnie jest czytac absurdalne wpisy Głosa, ale moze dosc tego.
19 maja 2009, o godzinie 22:02
Przyznam się, że dzielę z poetą Wiktorem Woroszylskim głębokie przywiązanie do noweli Gieorgij Władimowa pt. „”Wierny Rusłan”.
.
POEMAT NA JEDEN GŁOS
1
Wando
Joanno
Anno
ty
tu
tak
Boże
więc ty
ja
Wando
Julio
ty
z magmy
z bełkotu
z zapartego tchu
czekaj zaraz ci wszystko o sobie opowiem byłem małym chłopcem
śniła mi się dziewczynka w kusej koszulce sąsiadka miałem ją w łóżku
umarła nie uważałem na lekcjach przyrody rośliny dzielą się nogi
nauczycielki w bransoletach mych źrenic i wyżej zepsuty chłopak
miałem dwadzieścia kobiet nie miałem żadnej opowiem ci wszystko
nic nie wiem
dopiero ty słuchaj
słuchaj
mo
jej
klu
chy
w gar
dle
ani
słowa
ty
ty
więc ty
gipsu
w ustach
zadźganego
przypartego do muru
wypatroszonego
języka
nie
sły
szysz
opowiem ci książki filmy podróże historię mojej rodziny
mieszkaliśmy gdzieśmy mieszkali miałem rodzinę przyjaciół nie
mam nikogo opowiem ci krajobrazy ślady zwierząt na śniegu
światła cichy plusk rzek pory roku opowiem
jak
tyl
ko
zmartwychwstanie mój biedny
pochowany w ciemnicy
za zaciśniętymi
zębami
chwi
lecz
kę
to już to:
O! mów, mów dalej, uroczy aniele;
Bo ty mi w noc tę tak wspaniale świecisz
jak lotny goniec niebios rozwartemu
Od podziwienia oku śmiertelników…
poznajesz
jestem Szekspir
jeżeli jest Szekspir
to ja nim jestem
prawda dowiedziono
nie ma Szekspira
widzisz jaki jestem inteligentny wszystko czytałem znam wyniki
badań w wielu dziedzinach poza tym jestem bohaterem dokonałem
zamachu na skakałem z pociągu bili mnie milczałem albo grałem
w ruletkę uwiodłem kiężnę de oto mój cylinder rękawiczki te
kwiaty przysyła nieznajomy
pani
te kwiaty
nie mam na kwiaty
nie umiem
nagi
z kluchą w gardle
stoję tu
ty
2
Chcę ciebie
jak rozprażona ulica ulewy
wszystkimi asfaltowymi porami
jak osesek sutka mlekodajnego
jak niemowa głosu ściśniętym gardłem
jak aktor oklasków
Eskimos zorzy
morderca krwi
chcę ciebie
językiem lędźwiami krtanią
bębenkami uszu
fletami palców
trzepotliwą gitarą rzęs
chcę
całym anielstwem bestialstwem całym
pokorą żebrzącą łaski
i przemocą głuchą
chcę
pożar drzewa suchego pragnę
topór drzewa miękkiego co
wargi rany żywicznej rozwarte
piorun drzewa strzelistej sosny
drzewo soli ziemi
chcę
jak
cela więźnia na dożywocie
do kamiennej piersi
wszystkich zmysłów skowytem chcę
wołam chodź wołam bądź wołam chcę
3
Cicho
nic nie
ja wiem
ty
tylko
nic
ale ty
a ty
4
Jak możesz
mnie
brzydkiego
kawał gliny
wytarzanej w mchu
ostrego jak płat blachy
ciężkiego jak worek
z kartoflami
brzydkiego
natrętną męskością
ty
śpiewna nuta
w tym chrapliwym
poruszającym grdyką
ty
linia miękka i pełna
chcesz
ze mną
linią surową
gwałtowną
łamaną
ach jak nie przystajemy
do siebie to musi
boleć
dlaczego nie uciekasz
mostów
nie palisz
bram nie zatrzaskujesz
rąk nie odpychasz
włochatych i twardych
dlaczego tulisz się do mnie
brzydkiego
5
A wiesz
są niezłe
może je polubię
zdziwiony
potrafią unieść ciebie
albo tylko
dotknąć
wchodzisz w ich przypływ
jak gorący brzeg
potrafią drżenie
i spokój potrafią
słyszą jak pulsujesz
i rozmawiają z twoim pulsowaniem
a widzą czulej i dokładniej niż
oczy w orbitach uwięzione
mogą
zamieszkać w twoich włosach
przybrać kształt
twoich piersi
mogą
są mądre
i bogate
skoro im
ufasz
ja też
choć zadziwiony
wyciągam coraz głośniej
choć pozostań
w ślepym zaułku
obu moich rąk
6
Odchodzę
nie zatrzymuj mnie
w gnieździe ramion
w kolebce ud
w przystani oddechu
mijam
ciebie i siebie
dwa martwe ciała
topielców
płynących z prądem
nie chwytaj
się mnie kurczowo
napotkanego
na białej Syberii pościeli
to ja
odnalazłem
aby porzucić
tuliłem
aby wypuścić z rąk
rozmykających się słabych
na nocy dno
na
odchodzę
po raz pierwszy odchodzę
od ciebie
w zimę
w siebie
tam
ra
tun
ku
7
Ocalony
to ja
to moja ręka
szyja
stopa
to ty
ty śpisz
ja jestem
to mój głos
— a
— a
mam głos
mogę spróbować
— be
— er
— ą
mogę z nich zgłoski
kłamstwa
i wyznania
mogę Szekspirem
mogę anegdotą
tysiącem ust oświechtaną
ty śpisz
obudź się
nie zdążyłem ci powiedzieć
zaraz ci wszystko opowiem posłuchaj przecież dopiero zacząłem
kiedy ty posłuchaj miałem parszywe dzieciństwo albo lepiej
opowiem ci co było później interesowała mnie polityka czy też
interesowałaś się polityką malarstwem muzyką symfoniczną
rozbiciem atomu miałem starszego brata wiele podróżował
pamiętam jakbym ja sam
lecz ty śpisz
nie zdą
żyłem
nic
żyłem
bez
ciebie
istniałaś
za krótko
i nigdy już
nie zdążę ci opowiedzieć tyle tego mogę Szekspirem mogę
anegdotą jeżeli lubisz więc w pociągu albo spotkali się na rogu
i mówią albo mąż wyjechał taki ze mnie dowcipniś będziesz
pękała ze śmiechu specjalnie dla ciebie wymyślę najlepszy kawał
ty śpisz najlepszy kawał
żeby
w nim
to jedno
zakazane
nie do wyksztuszenia
nawet szeptem
wstydliwe
śmieszne
to jedno
niezbędne
uwierz
uwierz
nie odchodź
nie odpychaj
ty
nie śpisz
ty słyszałaś
nic nie powiedziałem
8
zobaczysz
będzie nam dobrze
zobaczysz
9
Ustawmy zatem dekoracje
jakiś wschód słońca albo zachód
lampiony także ładne
cyrk karuzelę w rytmie walca
zwierzęta kolorowe
gondolę góry parę palm
zamknijmy oczy pijmy wino
kochajmy się szalenie słodko
tenorem walcem wirującym
zamknijmy oczy
by nie widzieć
jak ktoś wynosi dekoracje
gondolę zachód karuzelę
ustawia brzydkie szare ściany
złośliwe meble klekot naczyń
sąsiada szczury pisk w tramwaju
kochajmy się szalenie
10
Dziękuję
tak pieczołowicie
wiążesz mi
szalik czułego rozsądku
już się nie przeziębię
przeciągi ze wszystkich stron
trzaskają otwarte okna
wiatry na przestrzał
byłbym frunął z wiatrem
już się nie przeziębię
nie oszaleję
nie frunę
mam szalik
ciepły włóczkowy
chroniący przed
gilotyną przeciągu
nagiej szyi szaleństwem
pieczołowicie wiązany
dziękuję
patrzysz ze zgrozą
jak rozwijam szalik
żagiel
ulatuję z wiatrem
szalony
11
Boki poobijali
podeptali stopy
połamali pomięli
gdzie jesteś
pociesz poratuj
z pyłu otrzep po
wprawiaj oczy ręce
gdzie
odpowiedz
gdzie
spruj wyprasuj posklejaj
gdzie jesteś
gdzie jesteś
przecież wróciłem
przecież pamiętałem
tu
czekasz
ciepło
czułość
cisza
gdzie
każdy kąt
szparę w podłodze
fałdę prześcieradła
nigdzie
ciebie
ciemno
czemu
gdzie jesteś
gdzie jesteś
12
Dobrze ci ze mną
powiedz
skłam
jeśli to kłamstwo
potwierdź
dobrze ci ze mną
tak
ja uwierzę
na pewno uwierzę
więc powiedz
tobie jest dobrze
ze mną
mnie
no tak no tak
krzyknij
dobrze
jak dobrze
13
Kto to jest
ten mężczyzna
szczękający biało
to mleczarz
tylko mleczarz
i wcale go nie ma
jesteśmy sami
kto to jest
ten mężczyzna
skrzypiący wysoko
a to tylko inkasent
i nie ma go wcale
jesteśmy sami
kto to jest
ten mężczyzna
dotknął twojej ręki
nie dotknął przeszedł obok
i wcale nie przeszedł
jesteśmy sami
kto to jest
ta kobieta
dotknąłem jej kolan
nie dotknąłem nie widzę
tu żadnej kobiety
jesteśmy sami
kto to jest
ta dziewczynka
i dlaczego płacze
to nasze dziecko ależ
cicho nikt nie płacze
jesteśmy sami
kto to jest
to stworzenie
wyjące w przestworzach
blask nad głową i pęd
nie tam nie ma nikogo
jesteśmy sami
sami
w uścisku
tyle lat
we dwoje
w siebie
wsłuchani
i wpatrzeni
w siebie
nie przeszkadzajcie
14
Mężczyźni którym podoba się twoja twarz
nie wiedzą że to moja twarz
kobiety którym podoba się moja twarz
nie wiedzą że
wymienieni bez reszty
na każdym skrawku skóry odciśnięci
odebraliśmy sobie wszystko
wyraz twarzy
dźwięk głosu
gest
ja jestem twoim śladem
ty jesteś moim echem
ja jestem twoim cieniem
ty jesteś moim lustrem
ja jestem książką którą czytasz
a ty zeszytem w którym piszę
ja mam ciebie na wargach
ty masz mnie na dłoni
ja jestem twoim tętnem
ty jesteś moim oddechem
ja jestem twoim słowem
ty jesteś moją melodią
kiedy od ciebie uciekam
gonię za tobą
zdradzam ciebie
z tęsknoty za tobą
15
Zabiję ciebie
zabiję ciebie
moją czułością
moim pragnieniem
szaleństwem moim
skarpetkami do cerowania
pomysłami do podziwiania
dziećmi do rodzenia
jak cięciwy nerwy napinam
padasz trafiona
mój zegarek
eksploduje ci pod nogami
ciągnę za rękę chodź
ręka złamana
zatrzaskuję drzwi
cztery ściany smutku
zabiję ciebie
sobą
chciwym i obojętnym
to czas
stuka na twoją zgubę
to ja
oplątuję cię czasem
to czas to ja
pożeramy ciebie
łakomymi ustami
zabiję
zgniotę piersi
rozciągnę brzuch
oczy odbarwię
tkliwy puszek z policzków zdmuchnę
piękna moja
oszpecę ciebie miłością
jak ospą
zabiję
życie czas ja
twój powszedni morderca
kochana
16
Ach zlitujcie się zlitujcie
nie skazujcie nas
tacy młodzi
tacy nadzy
tacy jedyni
nie piętnujcie nas zmarszczkami
włosów nam nie wyrywajcie
nie wtrącajcie do szpitali
jeszcze chwilę
jeszcze rok
to za sroga kara za to
że mężczyzna
że kobieta
że we dwoje
nie skazujcie tej miłości
na śmierć
nie ma zmiłowania
otaczają nas
uciekajmy sami
wezmę cię na ręce
tacy młodzi
tacy piękni
tacy samotni
to poczwara bamboszami
tupie i gazetą chrzęści
przyzwyczajenie
to głos kata świdrujący
przeraźliwa nuta troski
to starzenia się obcęgi
szarpią kości nerwy mięśnie
uciekajmy uciekajmy
choć na chwilę
choć na rok
zesłali nas do mieszkania
bez litości
szczuli kłuli ostrogami
jeszcze tamto zrób i to
a gdzie my
już za późno stos gotowy
o wysoka inkwizycjo
tacy młodzi spójrz do lustra
stłukę lustro spójrz na zegar
zapomniałem go nakręcić
spójrz jej w oczy uciekajmy
u
cie
kaj
my
17
Dlaczego o nas
dlaczego scena
lepiej uwierzcie
stół tylko stół
stół o miłości
stół rozpaczliwy
czytajcie stół
śmiejcie się stół
stół kłusem
stół wierszami
stół w mrok
stół zmartwychwstały
stół samobójca
stół aktor
stół spazmatyczny
stół oszust
stół nagi
stół bogaty
stół zwierzę
kariera stołu
stół w łóżku
stół
a za plecami stołu
azaple
nie zdążyłem ci nic
stół anioł
trzy metry na cztery
unoszą nas w nieskończoność
stół
18
W magmę
w bełkot
z powrotem w krtań
w piekło
w jatkę
w zjeżony język
w ja
ty
jęk
jak
Julio
Joanno
Anno
tobie na imię
i w pół słowa
w pół gestu
w pół życia
my
w półśnie
i objęci w pół
19 maja 2009, o godzinie 22:15
Masz prawo wyboru parlamentarzystow UE i USA, zaciekawilo mnie czym bys sie kierowal, to wszystko.
Tu w USA glosuje (przepraszam za to slowo… moze lepiej „oddaje głosa”) na Demokratow. Przed oddaniem głosa ide sie konsultowac z moimi znajomymi wywrotowcami. Zreszta bedac młodym obywatelem miałem okazje zrobic to tylko raz. Natomiast na parlamentarzystow UE nie bede oddawał głosa, bo mi sie nie chce wkładac w to wiecej wysilku, niz wkładaja obywatele Unii. No, chyba ze miałbym okazje oddac głosa przeciwko partii oszustow i złodziei, czyli przeciwko PiSowi. Wtedy bym sie ewentualnie zastanowił.
.
Przepraszam za uproszczenia. Jestem prymitywnym zoldakiem i nie rozumiem zdan tak skomplikowanych, jak napisanych przez Głosa o godzinie 19:30. Nawet, gdyby tam byly przecinki, to tez bym nie zrozumiał. Moje polityczne myslenie jest proste. Tam w Kraju Prezes oszukał w celu wyłudzenia 300 zlotych. Prezes pokazał, ze jest oszustem i złodziejem. Na takich nie bede oddawał swojego głosa. Ani na niego, ani na zadnego członka jego Partii, dopoki Partia sie nie oczysci z oszustow i złodziei. Decyzja jest prosta jak drut. Dalsze szczegoły sa najzupełniej zbedne. Po oczyszczeniu sie ewentualnie zastanowie.
.
Natomiast tu w USA nie bede oddawał głosa na partie, ktora jest winna smierci 100 tysiecy Irakijczykow oraz 4 tysiecy własnych zołnierzy. Tez proste jak drut i nie ma co rozwazac dalszych szczegołow. Ja sie kieruje prostymi zasadami, bo bardziej skomplikowanych nie potrzeba.
19 maja 2009, o godzinie 22:23
glosie,
dziekuje za wiersze Rilkego – wyczuwam w nich klimat rosyjskich poetow-samobojcow.
Niwstety nie jest mi znany stan samotnej wiernosci, nie do konca wiec wiem jak Ci pomoc i czy w ogole zyczysz sobie tego :)
Potrafie zrozumiec lek, strate i wyrzeczenie, jednak wydaje mi sie, ze zbyt dlugie celebrowanie straty niczym swietej ikony w cerkwi, przed ktora stale plonie ogien- prowadzi zgorzknienia i wewnetrznej jalowosci, co jest widoczne w slowach poety. Podmiot liryczny – calopalna ofiara po wypaleniu traci sens i radosc zycia.
oczywiscie moje slowa to slowa rozsadku, z ktorego kpi sobie prawdziwa milosc :) chodzi ona wlasnymi sciezkami i zawsze moze nas zaskoczyc, a takie wierne i dlugie czekanie ma dla osoby, na ktora sie czeka magnetyczna, uwodzicielska moc :) tak wiec muza, ktora przed laty poszla inna sciezka moze zupelnie niespodziewanie pojawic sie na progu domu :)
sciskam cieplo do snu,
http://www.youtube.com/wa.....pMa8-EhF8A
19 maja 2009, o godzinie 22:25
narciarzu2
….Dla ścisłości należy dodać, że będziesz oddawał narciarzowego2 głosa i wszystko będzie jasne! Nie ma powodu, by się wstydzić trywialnych głosów własnych :D
…..Oddawanie zaś (swoją dupą, jak mniemam) czyichś głosów, to właśnie sfera żartów z arsenału żołdaka NKWD.
P.S.
Chyba miód i wino, które symbolicznie piłeś z Jaruzelem w latach 1945-47 posmakowało jednak ci!
19 maja 2009, o godzinie 22:28
narciarz2
maj 19th, 2009 at 8:37 po południu
.
zacytowal Dyplomate:
„Dyplomata przyuczony napisal: wedle mentalnosci amerykanskiej twoje posiadanie innego paszportu jest niepatriotyczne. I tylko tyle chcialem ci przypomniec.” I zaczal dowalac Dyplomacie od roznych. Az walnal: „Dyplomata, gdyby rzeczywiscie byl przyuczony, to moze mialby okazje obejrzec amerykanski paszport.”
.
Otoz ja uczynilem troche wiecej niz ty, obywatelu of The Land of the Free. Posiadajac takowy paszport ja jeszcze potrudzilem sie o sprawdzenie co posiadanie takiego paszportu oznacza.
.
Jest, oczywiscie, mnostwo informacji na ten temat. Sam internet w szwach sie rwie jak tylko wyguglujesz „Dual citizenship in US”. 300 tys. linkow z okladem i wszystkie potwierdzajace to co kazdy, procz narciarza, wie. Ze wladze Stanow Zjednoczonych NIE UZNAJA obywatelstwa innego kraju, posiadanego przez obywatela USA. To dla ludzi nawet tylko troche poinformowanych nie ulega zadnej watpliwosci.
.
Zeby jednak byc tu fair, trzeba dodac, ze owo nie uznawanie podwojnego obywatelstwa nie oznacza zabronienia go jesli ty je juz masz. Ono oznacza tylko, ze jesli ty masz jeszcze i inne procz USA obywatelstwo to jest to twoja sprawa tak dlugo jak dlugo ‘nie bedziesz mial bogow cudzych przede mna’.
.
Bo to tyle oznacza taki warunek: „Taking an oath means that from that moment you refuse to keep faith to other state, even if you are still its citizen.” Link: http://www.passportmarket.....enship.php
.
Dodatkowym niuansem jest np. to: „If you, (after) getting the USA citizenship, voluntarily take citizenship of any third country, you’ll go like a shot from a gun of the list of American citizens.” Czyli, po otrzymaniu obywatelstwa Stanow, gdybys jeszcze przyjal obywatelstwo innego, trzeciego kraju, to automatycznie („like a shot from a gun”) bedziesz pozbawiony obywatelstwa USA. To tez w tym samym linku.
.
Ale jeden link to za malo, moze rzec nasz scisle poinformowany inzynier (?). Ten juz w nastepnym poscie.
19 maja 2009, o godzinie 22:32
Wiec nastepny link do tematu podwojnego obywatelstwa Stanow Zjednoczonych: http://www.answerbag.com/q_view/1226530.
.
I cytat
„The government of the US only recognizes its citizens as Americans. In fact, when a foreigner is naturalized, they have to pledge oath to the US and renounce citizenship to their country of birth. Having said that, they also have no control over another country granting you citizenship and, given the fact that they are the worst hypocrites in the world, I say go on right ahead and have as many citizenships as you want.”
.
Z tego cytatu wynika potwierdzenie, ze tylko obywatele obywatele Stanow Zjednoczonych sa uznawani za Amerykanow. Ale jeszcze i wynika prawie to, co narciarz sadzi. Ze ‘mozna miec tyle obywatelstw ile sie chce’.
.
Ta „prawda” bedzie jednakze tylko wtedy prawda, gdy przyjecie innego nowego obywatelstwa, po uzyskaniu amerykanskiego, nie bedzie oznaczalo automatycznej utraty tego swiezo nabytego statusu Amerykanina w USA.
.
To tyle prawd i „prawd” o podwojnym obywatelstwie w Stanach. Do wyboru zreszta. Narciarz juz rzekl, jak zwykle, dobranoc.
19 maja 2009, o godzinie 22:32
Snarski,
to o grubej kresce ze „związkowcami” nie ma nic wspólnego. Widzę tylko do jakiej katastrofy moralnej doprowadzili politycy którzy wykorzystują tzw rozliczenia z przeszłością
19 maja 2009, o godzinie 22:35
droga dark side,
…..Ależ mówiąc o stanie samotnej wierności poeta myśli jedynie o Beatrycze, czyli jedynie o swojej muzie poetyckiej lub literackiej, zaś kobiety, wino i śpiew, o to to już jest część warsztatu poetyckiego poety :D).
…..Bez tego prawdziwy poeta i prawdziwy znawca poezji istnieć nie może! Nie ma czegoś takiego w przyrodzie… Przynajmniej ja nie znam. (ale za to znam doskonale postać Proteusza :D).
19 maja 2009, o godzinie 22:46
Dyplomato, a co mnie obchodzi, co na temat obywatelstwa ma do powiedzenia Worek z Odpowiedziami, albo Marketing Paszportowy? Co mnie obchodzi zdanie pana Marketinga they have to [...] renounce citizenship to their country of birth? (Oni musza zrzec sie obywatelstwa kraju urodzenia.) Oni musza przestrzegac prawa, z tym sie zgadzam, ale dlaczego oni musza takze przestrzegac zalecen Pana Marketinga?
.
I na koniec uprzejme pytanie: jak sadzisz, co mnie obchodzi Twoje zdanie na temat mojego obywatelstwa i mojego postepowania? Czy znasz moze takie tutejsze zdanie „mind your own business, please”?
19 maja 2009, o godzinie 23:20
O jedna rzecz tylko chodzi, narciarzu: zebys przestal wpuszczac nieswiadomych w maliny. Bo taka Ewa-Joanna na przyklad sadzi, zes umysl scisly wiec tego nie uczynisz. A ty, jak wielu tu z nas na tej polanie bezpanskiej, tez wiecej nie wiesz niz wiesz. A szpanujesz o wielu sprawach jakbys wiedzial jeszcze wiecej niz tam jest do wiedzenia (to polskawy). Eto wsio.
.
Od zoldakow nie bede ci jednak wymyslal. Jako ze glos polskawy nie jest glosem zwyklym. Mawara to mialo byc?
.
Zgoda tez na twoja potrzebe wolnosci wierzenia w twoja tylko prawde. Tak tez mozna. Niezbyt to rozsadne. Ale mozna. Bo co kogo obchodzi ze ty sobie ustawisz fortepian na suficie? To z dowcipow tzw. abstrakcyjnych.
19 maja 2009, o godzinie 23:43
Torlin
„… Wysłannicy PiSu na pozycjach, w blokach (blogach), do których zostali oddelegowani. Najpierw Madzia, a teraz Mawar. To brakuje nam właściwie jedynie Bernarda”.
..
Potwierdzam, jest taki groźny spisek – kaczoprawicowy. Lewica zawsze była bystra jak Gąska Balbinka, a czujna jak gęś kapitolińska. :)
..
„Wpadłem przypadkiem do blogu Leszka Sopotu. Nic się nie zmienił i nic nie zrozumiał”.
..
A tu się zgadzamy. LS to przypadek absolutnie beznadziejny, jak nieboszczka bezpartyjna partia o nazwie Unia Wolności.
19 maja 2009, o godzinie 23:56
narciarzu,
dosc klarownie wylozyles swoje wyborcze preferencje :) nie bede dalej drazyc tematu, bo zdajesz sie dziwnie drazliwy na punkcie swego amerykanskiego obywatelstwa byc :)
obelgami glosa nie masz powodu sie przejmowac. on wydaje sie nie wiedziec dzis co pisze, prznajmniej ja nie nadazam za proteuszowymi zmianami postaci naszego przyjaciela – szkaluje przeciez rowno wszystkich poborowych i sadza ich do stolu z generalem i NKWD :) nawet slynny z taktu i wyczucia Jaroslaw K nie posunal sie nigdy tak daleko w stosunku do swoich oponentow :)
ja chcialabym wziasc udzial w wyborach, ale nie wiem na kogo glosowac. Tradycyjnie na SLD? :))))
pozdrawiam serdecznie
20 maja 2009, o godzinie 00:21
droga dark side,
Ja jedynie przypominam o latach 45-47, bowiem to jest bardzo ważne, aby widzieć iunctim pomiędzy obowiązkami poborowych w różnych okresach czasu, kiedy gen. W. Jaruzelski był żołnierzem zawodowym LWP.
20 maja 2009, o godzinie 00:55
Dark,
wydaje mi sie, ze jeszcze wazniejszym by bylo osiagniecie iunctum pomiedzy tym co pomiedzy uszami i tym co sie wpuszcza w cyberprzestrzen. Glos tego od dosc dawna unika, jak zes zauwazyla. Miejmy nadzieje, ze czyni to tylko jako adwokat diabla. Przeprowadziwszy sie na swoja dziure w desce kafelkami wylozona. W Leoncinie bodajze.
.
Na inne wrednosci glosa pozwolmy zeby sam narciarz odpowiadal. Ten adwokata sil nieczystych raz dwa w maliny wpusci.
.
Serdecznosci zalaczam.
20 maja 2009, o godzinie 05:17
A czy to nie dziwne, że Madzia i Mawar akurat teraz się uaktywnili.
Z UW pudło, jestem zwolennikiem UD.
20 maja 2009, o godzinie 05:23
Tym, którzy jeszcze nie śpią –
-
MÓWIĆ PRZY ZASYPIANIU
-
A niechże ja kogoś do snu utulę,
posiedzę przy kimś, pobędę.
A niech ja śpiewaniem ukołyszę cię czule,
z twym snem, z przebudzeniem się sprzędę.
-
Niech będę ten jeden jedyny w domu,
co noc poznał z mrozem kosmosu.
Niech wsłucham się w głąb i nasłucham ogromu –
ciebie i lasu i losu.
-
Biją zegary, nawołują się w dźwięku,
i czas przyświeca jak rzeka.
Pies obcy gdzieś naszczekuje po ciemku
w dole na obcego człowieka.
-
A potem cisza. I w ciszy potężnej
nie odrywam od ciebie wzroku –
zatrzymanej w nim miękko i niedosiężnej,
gdy rzecz jakaś przesuwa się w mroku.
-
R.M.R. – Tłumaczenie Adama Pomorskiego
-
I gwoli porównania, drugie tłumaczenie, którego autora nie znam, a które moim zdaniem jest słabsze.
-
DO SNU.
-
Chciałbym tak kogoś utulać
i przy kimś siedzieć, gdzieś, hen…
Chciałbym cię pieścić i lulać,
z tobą iść ze snu i w sen.
-
Chciałbym jedynym być w tym domu,
wiedzącym: mroźny był czas.
I podluchiwać chciałbym po kryjomu
i ciebie i świat i las. -
-
Zegary wołają się z wiezy
i widać czas aż do dna.
Na dole jeszcze obcy pan bieży
i straszy obcego psa.
-
A za tym cisza rośnie. Ogromnie
na twoim skladam oczy śnie;
trzymają cię słodko i puszczą niepomnie,
gdy w czarnej głębi coś tam drgnie.
-
Drugie, nie bardzo udane tłumaczenie (ta wręcz fatalna ostatnia zwrotka!), wkleiłam z internetu, natomiast pierwsze, naprawdę dobre, pracowicie wstukałam paluszkami.
ps. Lubię liryczny nastrój tego wiersza. Bardzo cenię Rilkego. a jego Sonety do Owidiusza w szczególności.
20 maja 2009, o godzinie 06:49
Następny dzień słoneczny bez deszczu
A w maju powinien padać (byłby urodzaj)
Wczoraj nie wczytywałem się w wypowiedz blogowiczów nie bylem przy komputerze inne obowiązki.Dziś może być podobnie,
Przeglądają internet w Dzienniku przeczytałem ocenę bogów dokonaną przez P. Zarembe.Nawet nasz bolg zauważyl (W.Kuczyńskiego) jednak nie bardzo jest nim zachwycony.Oto cytat
Wśród moim ulubionych blogerów nie ma jak widać polityków, bo albo się opuścili (Czarnecki), albo już u początków ponieśli porażkę (poroniony blog Polski XXI czy Kazimierza Marcinkiewicza), albo uprawiają coś, co jest bardziej politycznym marketingiem niż blogowaniem (Janusz Palikot), Pozdrawiam inwencję i upór Waldemara Kuczyńskiego aby być wiernym samemu sobie, ale jest tak toksyczny, że z trudem utrzymuję się przy komputerze
Piotr Zaremba
20 maja 2009, o godzinie 06:56
Jasnaanielko
Przeczytałem że doświadczalnie oceniasz maj na podstawie zmagań ze Służbą Zdrowia.
I na tej podstawie dochodzisz do wniosku że maj dla Wag jest pechowy.Ja jednak nie Waga ale nie oceniałem i kwartału roku na podstawie zmagań z S. Zdrowia
Prawie cały kwartał 4 razy przebywałem w szpitalu (też po 3-4 dni ) widocznie te krótkie kilku krotne pobyty w szpitalu to jakaś nowa metoda lecznicza
Pozdrawiam
20 maja 2009, o godzinie 07:14
Torlinie, nie przesadzaj z tym uaktywnieniem Mawara. Mawar po prostu postanowił nam udowodnić, że Wyborcza dużo pisała na temat Zyzaka i jego książki. Udało mu się. Teraz liczę na podobne zestawienie tytułów z Rzeczpospolitej, Dziennika, a może i Gazety Polskiej (już świętej pamięci?).
20 maja 2009, o godzinie 07:30
Drogi Zdzisławie,
red. Piotr Zaremba, wprawdzie zaciska zęby i zgrzyta, do do tego blogu zagląda i będzie zaglądać. „Toksyczny” Kuczyński wkurza nie tylko jego, ale wielu mu podobnych, z politycznego punktu widzenia i także ciągną tu jak miś do miodu.
Przyczyna jest dosyć prosta – panuje to absolutnie niezależność sądów, krytyka politycznej rzeczywistości może czasem przykra, ale uczciwa, bardzo często głęboko merytorycznie uzasadniona.
Polska jest tu widziana i z pozycji grajdołka, i z pozycji dawnych rządzących, dyplomatów, ludzi na emigracji, z obszarów transgranicznych. Nie jest to ogląd Polski tylko z jednego punktu widzenia.
W tym gronie jest grupa dziennikarzy pism o linii centrolewicowych, centrowych a nawet czasem – prawicowych. Są też obecni politycy.
Czytają ten blog przede wszystkim dwa środowiska – dziennikarskie i polityków.
Wbrew pozorom, ten blog ma wcale nie mały wpływ na kształtowanie opinii publicznej w Polsce, bowiem wiele zainicjowanych tutaj tematów, ujawnionych poglądów czy punktów widzenia na konkretne sprawy – pojawia się z niewielkim poślizgiem czasowym w innych mediach od telewizji począwszy, przez media papierowe na mediach internetowych kończąc.
I to jest ta nieoceniona wręcz wartość dodana tego blogu.
Mało kto w tych mediach przyznaje się, praktycznie chyba nikt – ze inspiracją była dyskusja w blogu p. Kuczyńskiego, ale podąża tutaj wytyczonym tropem.
Ale wystarczy porównać daty naszych dyskusji a potem informacje medialne na ten sam temat, które pod wpływem naszych rozmów, czasem kłótni zmieniają optykę patrzenia na polskie sprawy.
Nasz Gospodarz prezentuje także swoje przemyślenia, tutaj ujawniane – na łamach „Przeglądu” czasem „Rzeczpospolitej” i „Gazety Wyborczej”.
Dlatego red. Piotr Zaremba będzie zgrzytał zębami, miał torsje na „toksycznego” Kuczyńskiego ale będzie tutaj zaglądał i blog czytał. Inni też.
20 maja 2009, o godzinie 07:58
Zofio
dzięki za komentarz wyjaśniający o uczestnikach blogu (ja jednak taki stary koń a jednak naiwny) myślałem że uczestnicy to tacy jak ja nazwijmy wkurzony i dlatego czasami zabierający głos , i podobni,a tu niespodzianka ,sa ukryci czyni zawodowo dziennikarze a także politycy?
I myślisz że biorą pod uwagę nasze uwagi aż mi się wierzyc nie chce.To jezeli biorą to mają swego rodzaju różne poglądy,ciekaw jestem,jak mocno reprezentowana tu jest ta prowincja i srednie wykształcenie.
Bo ja obserwując wypowiedzi myślę ze jednak mało przypuszczam że zwiększona reprezentacja tych sredniaków przydałoby się.
Pozdrawiam Cię
20 maja 2009, o godzinie 08:01
Do poczytania i ewentualnej dyskusji
http://www.tvn24.pl/-1,16.....omosc.html
20 maja 2009, o godzinie 08:12
Zdzisławie1 – pozdrawiam cię i potwierdzam twój pogląd. Bywa, że nadmiar dobrego mniemania o sobie, połączony z cenzusem naukowym daje dość dziwny efekt. U naszego głosa nazwałabym to wręcz przeuczeniem. A kiedy zestawić to przeuczenie ze skłonnością do medytacji w świątyni dumania, siedząc na tym podświetlanym… to wyraźnie widać, że nasz skądinąd sympatyczny współblogowicz doznał potężnego zawrotu głowy, oderwał się od ziemi i szybuje gdzieś w chmurach, razem ze swym tronem… :D
Mam nadzieję, że kiedy się już wystarczająco nacieszy, to wyląduje i będzie pisał normalnie.
20 maja 2009, o godzinie 08:19
Jasnaanielko,
pozwole sobie poprawic: To jest podswietlana swiatynia dumania :)
20 maja 2009, o godzinie 08:58
Ewo-Joanno – Nie ma to, jak podświetlać umysł z obu stron :D :D :D :lol:!
20 maja 2009, o godzinie 09:07
Konstandinos Kawafis – Che fece…il gran rifiuto
-
Dla niektórych ludzi przychodzi taka godzina,
Kiedy muszą powiedzieć wielkie Tak
albo wielkie Nie. Od razu widać, kto z nich w sobie ma
gotowe Tak. Wypowiedziawszy je, coraz wyżej się wspina.
-
Wzrasta i w ludzkiej czci, i w zaufaniu do samego siebie.
Ten, kto powiedział Nie — nie żałuje. Gdyby zapytali go, czy chce
odwołać je, nie odwoła. Ale właśnie to Nie —
to słuszne Nie — na całe życie go grzebie.
-
przed 1911 [1901]
-
Dante: Boska Komedia. Piekło, 3,60
„który dokonał […] wielkiej odmowy”
20 maja 2009, o godzinie 09:10
Drogi Głosie,
Ja poezję, podobnie jak Ty, namiętnie czytuję, natomiast niechętnie zajmuję się jej egzegezą, choć czasami bywa to zabawne lub pouczające. To tak nawiasem…
Przede wszystkim muszę powiedzieć, że trochę mnie przeceniłeś – to nie były moje tłumaczenia Rilkego, lecz najnowsze tłumaczenia jego wierszy autorstwa Adama Pomorskiego, który prawie dorównuje talentem Barańczakowi i którego możliwości bardzo wysoko oceniam. ( Ale moje tłumaczenie Poświatowskiej uważam za lepsze od znalezionego w internecie, a Frosta udało mi się w końcu przetłumaczyć naprawdę dobrze, przy czym wzięłam pod uwagę Twoją sugestię i identyczną z nią podpowiedź mojej własnej intuicji, dotyczącą ostatnich wersów, tak że jakiś komplement mi się bezsprzecznie należy :D)
A więc na pewno mało poetycznie, nieco nudnie (a może i nie:D), ale za to porządnie i po kolei…
Twój pierwszy wpis, czyli fragment „Modlitewnika” – „Zgaś moje oczy…” Ja także bardzo sobie cenię znane tłumaczenie Jastruna, ale moim zdaniem podana przeze mnie wersja Pomorskiego jest lepsza i wygrywa z nim w cuglach (w końcu wiersze Rilkego to liryka, a odrąbywanie ramion w tej konwencji wydaje mi się nazbyt krwawe i brutalne). Jest tylko jedno ale – ostatni wers tłumaczenia Jastruna jest zdecydowanie lepszy. Proszę, sam zobacz:
………”a jeśli w mózg rzucisz swe płomienie,
………ja ciebie na krwi mojej będę niósł”. – M. Jastrun
„mózg wreszcie suchym wypal mi płomieniem,
a jeszcze ciebie moja krew obraca.” – A. Pomorski
Ja w każdym razie wolałabym, żeby mnie twoja krew raczej niosła niż obracała :D
To, że wiersz ten uważany był za religijny do czasu wyjaśnienia, którego udzieliła Lou A-S ( istnieje niezła jej biografia, niestety osiągalna tylko w antykwariatach) wiesz na pewno, ale czy wiesz, że istnieje jeszcze jedno, całkiem niezłe jego tłumaczenie? Nie wiem kto jest jego autorem, ale proszę bardzo, oto ono:
-
Zagaś mi oczy, Twój obraz nie zgaśnie,
Uszy mi zasłoń, usłyszę Cię zawsze,
Bez nóg za Tobą pójdę nad przepaście,
Bez ust zaklinać będę imię najłaskawsze.
-
Dłonie mi odejm, i tak Cię obejmie
Serce me niczym ramieniem stęsknionym,
Wyrwij mi serce, myśl zostanie we mnie,
Gdy i myśl zechcesz płomieniem wypalić,
Wtedy uniosę Cię w krwi mojej fali.
-
Jednak bez względu na tłumaczenie, jest to najpiękniejszy wiersz o miłości jaki znam. Może miłości szalonej odrobinę, ale silnej, bezinteresownej i bez reszty oddanej. Takiego wiersza nie sposób zapomnieć – ja go znam na pamięć…
-
Następny wiersz to „Jesień”. Ponieważ coś mnie obudziło o dziwacznej porze, więc czekając na herbatę, przywlokłam się do komputera i tak nie do końca obudzona, wstukałam go, nie wpisując ani nazwiska tłumacza, ani tytułu.
Twoja wersja to L.Lewin, moja to znowu Pomorski. I tak jak poprzednio ja optuję ponownie za Pomorskim i to z tego samego powodu, mianowicie dwóch ostatnich wersów :
………..”Ale jest Jeden, który to padanie
………..Z wielką tkliwością w swoich dłoniach trzyma.” – L.Lewin
„Jest jednak ktoś, którego dłoń padanie
wstrzymuje w locie, nieskończenie miękka.” – Pomorski
W pierwszym dwuwierszu, u Lewina, ten „Jeden”, w dodatku pisany z dużej litery, to zapewne Bóg, natomiast w drugim już niekoniecznie i jakoś ta wersja lepiej mi przypadła do gustu, choć tak naprawdę oba tłumaczenia są bardzo dobre i moim zdaniem prawie się nie różnią.
-
„Samotność” – Piękny, znany, smutny i boleśnie prawdziwy wiersz.
Twoja wersja, to tłumaczenie Janiny Brzostowskiej, moja – to tłumaczenie Pomorskiego :
-
Samotność jest jak deszcz. Gdy zbraknie słońca,
paruje z morza, wieczór witająca,
z płaszczyzn rozległych opar swój wytrąca
i w niebie wiecznie samotnym osiada.
Z nieba dopiero na miasto opada.
-
W dwuznacznej porze nagle padać zacznie.
Uliczki w ranek skręcają nieznacznie,
ciała zaś, które nic w sobie nie widzą,
rozczarowane, siebie się zawstydzą;
a ludzie, co się wzajem nienawidzą,
spać muszą razem – bardziej jeszcze sami :
-
samotność wtedy spływa potokami.
-
Wyboldowałam dokładnie to samo co ty. Prawda, że to tłumaczenie jest także doskonałe?
No i ostatni wiersz, który zacytowałeś, czyli o samotnej wierności podałeś w tłumaczeniu Pomorskiego (właściwy tytuł „Poeta”)
Wiesz, to o czym mówi Rilke, to się większości z nas przydarza. Przez całe moje życie usiłowałam uwić gniazdo…a wyszło mi tak, jak w tym dwuwierszu :
„Wszystko do czego się przykładam,
bogaci się na mnie i trwoni mnie.”
-
I jeszcze coś z Rilkego :
-
Pieśń tęsknoty
V
Tęsknota śpiewa:
Jestem dla Ciebie niczym przeznaczenie
I uśmiecham się cicho, gdy widzę, jak błądzisz,
Bo wiem, że z głębi tylu samotności
Wyjdziesz naprzeciw ogromnemu szczęściu,
Aby odnaleźć na koniec me dłonie.
-
Idę wraz z Tobą przez wszystkie prozy
I radzę Ci, i uczę, jak rozumieć
Głęboką wartość wszystkich losów.
I to, że w małym płatku róży
Możemy ujrzeć wielką wiosnę.
-
Na dalekich drogach
Znalazłem róże kwitnące. Z pękiem,
Który ledwiem ogarnąć mógł dłonią,
Chciałem iść na Twe spotkanie.
-
Jak w wybladłymi, bezdomnymi
Sierotami szukałem Ciebie,
Bo Ty byłabyś matką tkliwą
Dla moich biednych róż.
-
[Monachium, 13 maja 1897] wczesnym rankiem
Tłum. A.Pomorski
-
Serdeczności – cdn.
20 maja 2009, o godzinie 09:32
[wypowiedz cenzurowana]
20 maja 2009, o godzinie 09:36
….Wiedziałem, że Bars przyjdzie mi do pomocy, aby przetrwać dzień nawoływania do „normalności”. Ew. kitu w uszach i oddawania głosów, a nawet nienadążania za zmianami Proteusza i uznania R.M. R. za poetą jałowego.
.
***.
O Bogowie dlaczego nie grzmiecie!
dlaczego ziemi owej „normalnej” kmiecie,
natychmiast nie zmieciecie!
.
Wątpię, czy boski Merkury,
nad ich słomianą banią,
krążąc deską podświetlaną
Mam jakiekolwiek zrozumiałe dla nich przesłanie…
20 maja 2009, o godzinie 09:45
Głosie,
zostawić rodzinę na lodzie? A w życiu !!!
20 maja 2009, o godzinie 09:58
Droga Bars,
Za nocne wierszowanie Rilkem rewanżuje się wierszem tegoż autora w przekładzie Artura Sandauera, który Ty lubisz i ja lubię.
Piękny zew o miłość, napisany prosto i bez egzaltacji.
Mówić przy zasypianiu
Chciałbym nad kimś – luli luli –
się pochylić i być tu,
chciałbym na noc cię otulić,
do snu wodzić i ze snu.
‘
Jednym w domu być, co wie:
idzie noc, wieje wiatr.
I bez końca wsłuchać się
w ciebie, i w świat, i w sad.
‘
Z zegarów stacza się cały wiek
i widać czas aż do dna.
A w dole obcy przechodzi człek
i budzi obcego psa.
‘
A potem – milczenie. Długo, bez słów
na tobie spoczywa mój wzrok.
I trzyma miękko, i puszcza cię znów,
Gdy się coś przesuwa przez mrok.
‘
Ale mnie wzrusza, co innego, III wiersz tryptyku „Wysepka” z podtytułem „Morze Północne” (w tym samym tłumaczeniu).
(…)
Ważne – co tu; co tam – dalekie niezbyt.
A owo tutaj – skrzętnie, zaprzątnięte,
zajęte sobą, całkiem niepojęte.
Wyspa podobna do malej gwiazdy,
‘
której okrutny przestwór (że zbyt drobna)
nie zważa nawet, gdy ja burzy.
Ona zaś, opuszczona w swej podróży,
osobna,
‘
by wszystko to dobiegło jednak kresu,
na oślep – wzdłuż samoobranych torów –
próbuje brnąć, wymknąwszy się z zakresu
systemów, planet, słońc i gwiazdozbiorów.
***
Biblioteka domowa pełna jest poezji, i to tej trudniejszej. Stoi sobie Bunin obok Baudeleaira, Yeats, Pound, Eliot i imagiści obok „Pieśni miłosnych” Hafiza i rosyjkojęzycznego zbiorku „Poetów wostocznoj Afriki”. Jest francusko-polskojęzyczne wydanie „Kwiatów zła” Charlesa Baudeleaira obok rosyjsko-angielskojęzycznego wydania zbioru wierszy Roberta Rożdżestwieńskiego „Codzienne cuda” (Jeżedniewnoje czudo-nie czudo).
Czasem, gdy mam serdecznie dosyć miałkości intelektualnej, jaka jawi się dookoła, wieczorem, siadam w swoim pełnym zieleni balkonie-loggi, włączam coś do słuchania, najchętniej muzykę baroku i renesansu, lub wielkich panów „B” i sięgam po któryś z tomików. Ostatnio po Szymborską i Iwaszkiewicza. Blog przypomniał mi o Rilke…
20 maja 2009, o godzinie 10:00
Bar,
mam nadzieję, że tłumaczenie Sandauera przypadło Ci do gustu, z tych trzech objawionych w blogu, akurat to pasuje mi najbardziej.
20 maja 2009, o godzinie 10:07
Głosie,
nie uważam Rilkego za „poetę jałowego”, wyjaśnij mi proszę przy okazji, kto ze znanych poetów wg Ciebie nie jest jałowy i dlaczego. Jakich używasz kryteriów by oceniać „jałowość” poetów.
Jałowy, to znaczy jaki?
20 maja 2009, o godzinie 10:21
Lou Andreas-Salome mawiała :
Ich bin Erinnerungen treu für immer;
Menschen werde ich es niemals sein.
Jestem wspomnieniom wierna na zawsze;
ludziom nie będę nigdy.
A ja „mam” nieco inaczej – bo jestem bardziej uniwersalna i w obie strony jednakowo wierna, z przewagą tej ludzkiej, bo jak twierdzą moi przyjaciele lojalna jestem wręcz samobójczo. :D
A więc nie martw się Głosie, nie zostawię Cię w potrzebie! Czy mam gotować procę?
20 maja 2009, o godzinie 10:52
Droga Bars,
Dzięki, ale jako Merkury kontroluje sytuację z góry :D
20 maja 2009, o godzinie 11:06
Zofio,
To nie blog przypomniał ci o R.M.R. tylko jak przywołałem jako pierwszy wiersz tego poety. I to nie ja zarzucam mu jałowość, lecz dark side. Tak więc rozumiem, że pytanie jest adresowane do niej.
dark side napisała o wierszach R.M.R.
wyczuwam w nich klimat rosyjskich poetow-samobojcow.[...]
Niestety nie jest mi znany stan samotnej wiernosci, [....]wydaje mi sie, ze zbyt dlugie celebrowanie straty niczym swietej ikony w cerkwi, przed ktora stale plonie ogien- prowadzi zgorzknienia i wewnetrznej jalowosci, co jest widoczne w slowach poety.
_____________
…..To straszne wyznanie, nieprawdaż?
……dark side jako podmiot liryczny ma wiele jednak do przejścia, aby stać się alter ego Lou Andreas Salome i słuchanie rock muzyki w tym jej nie pomoże.
20 maja 2009, o godzinie 11:20
OK, Głosie,
niech Ci będzie, ale o Rilke pisała i go cytowała także Bars, wypowiadała się Dark, więc jednak blog, t j- bloggierzy
Pytanie rzeczywiście i do Dark i do Ciebie, boś zarzut powtórzył.
Abstrahując, od tego, kto zaczął z tym Rilke, ja jego poezję lubię.
I cieszę się, że pod wpływem jednak Bars – sięgnełam po tomiki i wyszukałam trzecie tłumaczenie jednego z cytowanych tutaj wierszy
20 maja 2009, o godzinie 11:27
glosie jedyne w swoim rodzaju,
nie nadymaj sie tak lecac na swietlistym tronie nad slomianym polem ludowej kapusty :)
Co do Proteusza to zastanowilo mnie po prostu jak mozna tak szybko dokonac przejscia od wzruszajacej liryki do Jaruzelskiego i zoldakow NKWD ,stad do samotnej wiernosci, obscenicznie krwistych opisow meskich pragnien i burz ego, a wszystko to skwitowac trywialna nieprawda:
„Ależ mówiąc o stanie samotnej wierności poeta myśli jedynie o Beatrycze, czyli jedynie o swojej muzie poetyckiej lub literackiej, zaś kobiety, wino i śpiew, o to to już jest część warsztatu poetyckiego poety :D).”
.
i pokretnie-prawniczym nonsensem:
„Ja jedynie przypominam o latach 45-47, bowiem to jest bardzo ważne, aby widzieć iunctim pomiędzy obowiązkami poborowych w różnych okresach czasu, kiedy gen. W. Jaruzelski był żołnierzem zawodowym LWP.”
.
Jak latwo zauwazyc na zdjeciach w latach 45-47 NArciarza nie bylo jeszcze na swiecie. BYl za to na przyklad moj dziadek- zawodowy zolnierz- artylerzysta wcielony do armii czerwonej prosto z gulagu w wieku bodajze 16 lat. moj sp. ojciec rowniez byl zawodowym komunistycznym zolnierzem- dla odmiany piechota morska.
drogi glosie- zrozum mnie dobrze- masz pelna wolnosc osadu i wypowiadania swoich pogladow z takiej wysokosci, na jaka sie wzbijesz na swoim tronie – jednak nie szastaj nadmiernie epitetami pls. zachowaj minimalny dystans i zostaw sobie i nam margines bledu :)
pozdrawiam ,
ach, jeszcze uzasadnienie trywialnej nieprawdy :)
.
Są takie chwile, gdy się nie śmie badać
swej własnej duszy, bo się człowiek lęknie,
że ani jednej nie znajdzie w niej struny,
co potrącona,jeszcze czysto dzwięknie.
.
Lecz trzeba tylko jednego spojrzenia
pełnymi wielkiej miłości oczyma
by w akord związać wszystkie struny duszy…
potrzeba jednych oczu – lecz ich nie ma!
.
K. Przerwa-Tetmajer
.
teraz wracam do pompek i kopania w worek treningowy. TAkie zajecie z pewnoscia bardziej przystoi corkom komunistycznych zoldakow :)
20 maja 2009, o godzinie 11:50
Bars, Dark, Głosie,
w podzięce za przypomnienie Rilkego, mały podkład muzyczny do jego wiersza o samotnej wysepce na Morzu Północnym
http://www.youtube.com/wa.....BUxO-vEAzU
Piosenkarka dobrana nie tylko do wiersza, nastroju, ale także do upodobań Głosa, prosto z komunistycznego PRL.
A ja ją nadal lubię i cenię….
Miłego dnia wszystkim!
20 maja 2009, o godzinie 12:04
Zosieńko, jesteś cudowna!
Ja się z Rilkem prawie nie rozstaję, chociaż większość książek z jego wierszami, także tych „w obie językowe strony” nadal tkwi w kartonach, a te tworzą stosik wielkości mniej więcej 3x2x2,5m., więc konia z rzędem temu, kto mi wskaże właściwą paczkę, żebym mogła do nich dotrzeć, nie zawalając resztki domowego lebensraumu stosami tomów. Kolekcjonuję też, jak widzisz, wszelkie jego wierszy przekłady, więc ten Sandauera to dla mnie prawdziwy rarytas na obecną chwilę. Ja jednak nadal pozostanę przy Pomorskim, który najlepiej moim zdaniem, i po męsku, poradził sobie z pierwszą zwrotką, unikając trochę infantylnego lulania. (ciekawe, co na to Głos).
A tu masz w rewanżu tłumaczenie tej samej części Wyspy autorstwa Pomorskiego :
Blisko jest tylko wnętrze, świat daleko.
Wnętrze, co w siebie świat codziennie wchłania,
w ścisku, w natłoku nie do opisania.
Wyspa jak gwiazda, którą cicho, lekko,
-
w bezwiednej grozie swej niepostrzeżenie
przestwór niweczy, nikłą zda się plamą,
a jej niemota własna i przyćmienie
ją samą
-
kusi, by sięgnąć aż po kres ukryty
w ciemności, w mroku samowolnych torów,
na oślep wymykając się z orbity
planet, systemów, słońc i gwiazdozbiorów.
-
Poprawność tłumaczenia, w sensie jak najbliższego oddania tak treści jak i nastroju wiersza, najlepiej jest sprawdzać z oryginałem. Znam niemiecki „do bólu”, więc czasem lubię sobie poobcować z poetą w jego ojczystym języku. I porównać różne tłumaczenia takoż lubię. A różnice między nimi bywają często dość znaczne.
Mnie od zawsze zachwyca też Brodski. Koniecznie przeczytaj „Kołysankę Dorszowego Przylądka” w kongenialnym tłumaczeniu Barańczaka. To piękny poemat i mistrzowska robota translatorska. Głosowi też się powinien podobać, a jak nie, to ja kogoś ubiję, tą procą zresztą. :D
Ps. Moje obie poczty nie chcą się otworzyć, więc proszę Cię napisz, czy mam się z nimi nadal szarpać, czy też dać sobie z tym spokój.
Ściskam Cię czule – B.
20 maja 2009, o godzinie 12:15
glosie swietlisty i jedyny w swoim rodzaju,
nie zrozumiales mojej mysli.
w slowach:
„zbyt dlugie celebrowanie straty niczym swietej ikony w cerkwi, przed ktora stale plonie ogien- prowadzi zgorzknienia i wewnetrznej jalowosci, co jest widoczne w slowach poety. Podmiot liryczny – calopalna ofiara po wypaleniu traci sens i radosc zycia.”
.
nie zarzucam poecie jalowosci tworczej. osoba tak wrazliwa poetycko jak Ty bez problemu to zauwazy.
cenie go i uwazam za plodnego i ciekawego artyste
.
nie mam tez ambicji zostania drugim wcieleniem muzy poety.
jestem tylko soba :) i choc sie doskonale w wielu dziedzinach, to nie bede nigdy w stanie przekroczyc niektorych ograniczen. nie mam z tym problemu.
20 maja 2009, o godzinie 12:20
Droga dark side,
…..Wiersz o samotnej wierności muzie poezji nazywa się Poeta! Nie każdy może wniknąć w tego rodzaju uniesienia, ale może łatwo wniknąć w inne uniesienia poety zwłaszcza gdy jest kobietą (chyba że kobieta lubi mężczyzn). Zdaniem wszak Rilkiego energie – twórcza i energia miłosna, także erotyczna – są sobie tożsame. Tak więc odróżniajmy somatyczne uniesienia od duchowych, które choć są w wzajemnym związku, nie są jednak sobie tożsame.
….Doskonale rozumiem twój punkt widzenia na sprawy miłości i wierności, jednak uważam go za dalece uproszczony. Miłość sama w sobie nie ma tak wielkich gorących i wilgotnych oczu, aby sama przez się przełamać zewnętrzne bariery i uwarunkowania, a zwłaszcza upływ czasu. (O tym także pisze poeta często przywołując słowa: „samotność”, „traci”, „umyka”, „opada”, „spływa”. W tych sprawach zresztą najbliższy jestem myśleniu Zofii, która w swoim czasie zaprezentowała bardzo rozwiniętą, dojrzałą, wysublimowaną i realistą koncepcję związku mężczyzny i kobiety. Powiem więcej i chcę cię wyraźnie przed tym ostrzec, iż w praktyce to co często wyrażasz może zamienić się w zaborczość. Wszystko co się dzieje w życiu nie jest wyłącznie projekcją twojego umysłu i umysłu twojego partnera, twoich i jego pragnień i lęków. Rzecz w tym, że nawet wasza świadomość jest wierzchołkiem lodowym zaledwie wielu nieświadome przebiegających lotem błyskawicy procesów, odtwarzających szlak wielu milionów lat ewolucji, po stronie damskiej biegnący od samicy lemura Idy :D Jeszcze raz powtórzę nie jest prawdą, że los jest wyłącznie w twoich rękach i rękach twojego potencjalnego partnera i nie ma żadnej bariery, która by była w stanie zatrzymać wasz triumfalny pochód przez życie, gdy już się razem znajdziecie.
……Niestety istnieje rzeczywistość zewnętrzna, a my jesteśmy w niej tylko pyłem, prochem. Rzeczywistość ta jest trudna, a życie wymaga wysiłku, obfituje w przykre niespodzianki losu, na które nie mamy żadnego wpływu. Dlatego też potrzebna jest nam owa Sophia, oprócz żaru uniesień.
20 maja 2009, o godzinie 12:23
Bars,
mało kto pojmie to, o czym Niemen śpiewa, ale tę pieśń dedykuje właśnie Tobie.
Co do wiersza o wyspie – wolę bardziej oszczędne tłumaczenie Sandauera. Nie znam wiersza w oryginale niemieckim i nie wiem które tłumaczenie jest bliższe Rilkemu….
W tłumacznieu Pomorskiego, jądro wiersza jest egocentryczne, wsobne, skierowane na wnętrze człowieka, wyspa jest niejako uczłowieczona, a tekst nieco egzaltowany.
U Sandauera, jest to jądro metaforyczną, tytułową wyspą miotaną żywiołem z własnym kursem wbrew systemom, układom itp. Ta metafora, a nie tekst wprost, bardziej do mnie przemawia.
Poszukaj gdzieś w antykwariacie – Rainer Maria Rilke „Poezje. W przekładach Artura Sandauera” , PWN, 1987r. (wyd. drugie, poszerzone)
Są w tym tomiku wiersze wybrane z I i II wydania RMR „Saemtliche Werke” wyd. Insel-Verlag MCMLVI z bardzo interesującym wprowadzeniem tłumacza.
A to załącznik z Niemenwm>
http://www.youtube.com/wa.....re=related
20 maja 2009, o godzinie 12:26
Bars,
cała poczta dotarła do mnie w sposób cudowny i bez szwanku!
Serdecznie dziękuję.
Zosia
20 maja 2009, o godzinie 12:29
Droga Bars,
Ja wolę podane przez siebie przekłady, gdyż są bardziej dla męskiej połowy (chodzi o to, że lepiej je jako mężczyzna rozumiem i wizualizuję w wyobraźni i odczuciu), ale ów uwspółcześniony przekład wiersza: „zamknij moje oczy” jest bardzo dobry poza ostatnim zdaniem.
20 maja 2009, o godzinie 12:36
Zofia Says:
maj 20th, 2009 at 7:30 przed południem
W tym gronie jest grupa dziennikarzy pism o linii centrolewicowych, centrowych a nawet czasem – prawicowych. Są też obecni politycy.
Czytają ten blog przede wszystkim dwa środowiska – dziennikarskie i polityków.
Wbrew pozorom, ten blog ma wcale nie mały wpływ na kształtowanie opinii publicznej w Polsce, bowiem wiele zainicjowanych tutaj tematów, ujawnionych poglądów czy punktów widzenia na konkretne sprawy – pojawia się z niewielkim poślizgiem czasowym w innych mediach od telewizji począwszy, przez media papierowe na mediach internetowych kończąc.
I to jest ta nieoceniona wręcz wartość dodana tego blogu.
Mało kto w tych mediach przyznaje się, praktycznie chyba nikt – ze inspiracją była dyskusja w blogu p. Kuczyńskiego, ale podąża tutaj wytyczonym tropem.
Ale wystarczy porównać daty naszych dyskusji a potem informacje medialne na ten sam temat, które pod wpływem naszych rozmów, czasem kłótni zmieniają optykę patrzenia na polskie sprawy.
.
O rany, tak szybko sie skończyły zielone pigułki?
Konkrety Zosiu! Konkrety!
Juz nawet nie chodzi o to kto z blogowiczów jest dziennikarzem, ale o te oczywistą zależność między komentarzami blogowymi a „światem zewnętrznym” (radio, tv, prasa, portale).
.
Spręż się! Wysil swoja legendarną merytoryczną część! Pokaz nam jak to kuczyn.com napędza polska rzeczywistośc medialną.
.
Dlatego red. Piotr Zaremba będzie zgrzytał zębami, miał torsje na “toksycznego” Kuczyńskiego ale będzie tutaj zaglądał i blog czytał. Inni też.
.
Czyli Zaremba z zawiści zgrzyta zębami? Torsje to juz sama chyba dorobiłaś…
Zawistnik jeden, zazdrości. Tylko KOMU? KOMU? FAKTY ZOSIU FAKTY!
.
Jak nie, to lec szybko do apteki…
20 maja 2009, o godzinie 12:41
Droga dark side,
Mój ojciec także był żołnierzem, a nadto był oficerem elitarnej formacji w czasach Stalinowskich. I to wcale nie przesłania stałości mojej oceny, że służył jako żołnierz państwu totalitarnemu, a potem wspierał go i wszelkie jego pozostałości. Wspominam o latach 45-47 nieprzypadkowo, bowiem w tych latach zniszczono resztki demokratycznych struktur w Polsce i do 89 roku partia komunistyczna nie godziła się na to, aby je odbudować. Stalin minął przyszedł Chruszczow, potem Breżniew itd, a porozumienia aliantów w sprawie kształtu politycznego Polski, leżały dalej zdeptane w błocie i przydeptane tam armią poborowych, żołnierzy zawodowych, służb bezpieczeństwa, aparatu komunistycznego i całej gromady tumanów, które w końcu uznały PRL i jego ustrój za rzeczpospolitą, lekko wypaczoną. Ha, ha. To całkiem tak jakby zwykłą sprzedajna kurwę uznać, za duchową przywódczynię narodu.
20 maja 2009, o godzinie 12:50
Dostałem na pocztę taki pamiętnik
Z Pamiętnika terrorysty
Polska to piękny kraj w którym jednak nigdy nie przyjmie się
wiele z „zagranicznych wynalazków”… takich jak terroryzm J
Pamiętnik terrorysty:
Dzień 1.
Od miesiąca przygotowywaliśmy sie do ataku na Polskę. Teraz
jestem razem z wieloma innymi, którzy sa gotowi oddać zycie za wiarę
na miejscu. Na lotnisku co prawda zgubiła sie cześć bagaży, ale dużo
zostało. Pobili nas łysi panowie w spodniach z paskami. Wynajęliśmy
pokój w hotelu.
Dzien 2.
Razem z Al-Muzharedinem i Olazeherem podlozylismy bombe w
samochodzie i poszliśmy oglądać wiadomości. Ponieważ nic nie mówili
o samochodzie-pulapce, poszliśmy sprawdzić co sie stało. Z samochodu
zniknęły – radio, wycieraczki, pokrowce na fotele, lusterka, blokada
na kierownice oraz bomba. Pobili nas lysi panowie w spodniach z
paskami.
Dzien 3.
Dzisiaj odpoczywamy po porażce. Pobili nas lysi panowie. Maja nam
przysłać dodatkowy sprzet z naszego kraju. Wieczorem posłaliśmy 5
naszych z najtwardszymi lbami do baru, mieli zapic Polaków na
śmierć. Wszyscy polegli w boju, pomodliliśmy sie za nich. Pobili nas
lysi panowie.
Dzien 4.
Ponieważ ukradli nam telewizor z hotelu, słuchamy radia.
Chrześcijański, polski przywódca duchowy jest jeszcze gorszy niz
nasz! Nienawidzi Zydów i Masonów, którzy chca zniszczyć
polski Naród. Czyżby ktoś nas ubiegl? Mamy nadzieje, ze o. Rydzyk nie
dowie sie o nas, póki bedziemy w tym kraju. Nie pobili nas lysi
panowie, bo siedzimy w domu.
Dzien 5
Trwają przygotowania do zburzenia palacu kultury. Mial przyjsc
dzisiaj sprzet, ale wszystko zgubiło sie na poczcie, doszła tylko
paczka z instrukcjami, jak używać broni, która nie doszła.
Ogladalismy M jak Milosc, Alezhebar poplakal sie.
Dzien 6
Wysłaliśmy koperte z wąglikiem do Polskiego Prezydenta. Nie doszła.
Pobili nas lysi panowie.
Dzien 7
To dzisiaj punkt kulminacyjny, burzymy Pałac Kultury. Z braku
ładunków wybuchowych, kupiliśmy dobre polskie łopaty w
supermarkecie i podkopujemy fundamenty. Łopaty połamały sie.
Pobili nas lysi panowie.
Dzien 8
Dzisiaj Al-Quaherezejuan podjal sie samobójczej misji! Wbiegnie z
bombą do supermarketu i zdetonuje ją. Wrócił po 6 godzinach.
Najpierw ukradli mu bombę, potem pobili go łysi panowie.
Dzien 9.
Wracamy do kraju. Polska sama świetnie sobie radzi bez naszych
zamachów
–
Nie wiem komu to dedykować czy stoczniowcom,czy Solidarności 80
Pozdrawiam
20 maja 2009, o godzinie 12:56
Zofia Says:
maj 20th, 2009 at 12:23 po południu
Bars,
mało kto pojmie to, o czym Niemen śpiewa, ale tę pieśń dedykuje właśnie Tobie.
.
Była literatura, była filozofia, teraz poezja Niemena :)
.
Jak to jest być tą, która zrozumiała?
.
O czym traktuje „Terra Deflorata” o Ty, która zrozumiałaś? :)
20 maja 2009, o godzinie 13:22
Miner,
walnij stół a Miner jak na rozkaz aportuje z garścią „zielonych” pigułek.
Dobry piesek, chrupa z tikiem chcesz, a łapkę dasz?…
20 maja 2009, o godzinie 13:28
Miner,
pomęcz się nieco:
Terra deflorata
Czesława Niemena
*
Dałeś nam Panie
Cud Wszechświata
Owoc Wszechbytu Ziemię
człowiek
brutalny technokrata
gwałci jej przeznaczenie
*
Dałeś nam Panie
zbóż rodzaje
i wielobarwne kwiaty
człowiek
wytwarza nieurodzaje
Terra Deflorata
*
Dałeś nam Panie
źródła wody
Cud życiodajnej gleby
człowiek
rozmnożył własne trzody
w iluzji sił potrzeby
*
Dałeś nam Panie
sny bezpieczne
schroniłeś przed zatratą
człowiek się wcielił
w armie sprzeczne
Terra Deflorata
*
Dałeś nam Panie
nad bogactwa
Dar powszedniego chleba
człowiek
w obsesji ziemiowładztwa
urąga Łasce Nieba
*
Dałeś nam Panie
Święte Prawa
nad ksiąg elaboraty
człowiek
przemocą się napawa
Terra Deflorata
*
Dałeś nam Panie
Słowo dźwięczne
nad grzmiących trąb hejnały
człowiek
oracje swe niezręczne
ozdabia w komunały
*
Dałeś nam Panie
Dar tworzenia
Dobra wśród Bliźnich Świata
Zbaw nas od kłamstwa
złoczynienia
O! Terra Deflorata!
***
20 maja 2009, o godzinie 13:30
Dark,
ależ da się, da się wykonywać takie salta, jakie wykonuje Głos – to po prostu ten rodzinny nieposkromiony temperament, który pozwala na całkiem harmonijny mariaż wszystkiego ze wszystkim. Ja mam go, jako jedna z ostatnich dam w rodzinie, tylko nieco bardziej okiełznany przez wrodzoną łagodność charakteru, ale mnie też ta szatańska skłonność niekiedy dopada! :D Tak więc nie dziw się, że Głos przy swojej inteligencji, jest w stanie z taką nonszalancką łatwością godzić dwie strony swej natury, mianowicie tę dionizyjską i apollińską, bo to, przysięgam nic trudnego. Odrobina szaleństwa zresztą, i to od czasu do czasu, jeszcze nikomu nie zaszkodziła. :D
20 maja 2009, o godzinie 13:36
Miner
Tutaj masz nagranie z San Remo, z wyraźnie artykułowanym tekstem, może zrozumiesz o co chodzi w tej Zdeflorowanej Ziemi, m.in. przez takich homo politicus jak Ty.
http://www.youtube.com/wa.....cXWkqoo7aA
20 maja 2009, o godzinie 13:43
Droga Bars,
…..Jeśli chodzi o tłumaczenie „Wyspy”, to przekład Pomorskiego lepiej do mnie trafia.
……I bardzo dobrze, iż podałaś przekład „Tęsknoty”. Owe wiersze ze sobą mają związek. Rilke obraca się bowiem wokół dwóch niezależnych osi, wkoło swojej muzy i osobno wokół osi świata, którego jako podmiot wolny chce zaofiarować opisanie swojej muzie, a jednocześnie samemu światu. Stąd też na grobie jego jest epitafium:
.
„Różo, sprzeczności czysta, pragnienie,
by stać się snem niczyim pod tylu
powiekami.”
.
W tęsknocie
Mamy:
.
Na dalekich drogach
Znalazłem róże kwitnące. Z pękiem,
Który ledwiem ogarnąć mógł dłonią,
Chciałem iść na Twe spotkanie.
-
Jak w wybladłymi, bezdomnymi
Sierotami szukałem Ciebie,
Bo Ty byłabyś matką tkliwą
Dla moich biednych róż.
Ale wcześniej mamy wiersz pt.
świat był w twarzy ukochanej
.
Świat był w twarzy ukochanej -
ale nagle wylał się, wypłynął:
Świat jest na zewnątrz, świat nie do objęcia.
.
Czemu nie piłem, gdym podniósł do ust,
czemu nie piłem z pełnej lubej twarzy,
świata co bliski był, pachnący moim ustom?
.
Ach piłem. Piłem do wyczerpania.
Lecz i mnie napełnił nadmiar świata,
i gdy piłem sam przebrałem miarę.
.
I w tym właśnie wierszu widzimy wyraźnie, jak się dzielą owe osie twórczości Rilkego. Powiem więcej on: jak rycerz odddala się od swej muzy, aby do niej wciąż powracać i ofiarowywać jej „róże” poznania świata, które ona jest w stanie docenić, odczuć i zrozumieć.
…..Oto pewna harmonia pomiędzy nimi powstaje, nie budowana w opozycji ich związku do świata, lecz współodczuwania – harmonia dwojga ludzi poety i jego muzy, łącząca się z harmonia mundi i ofiarowana innym ludziom by stać się:
snem niczyim pod tylu powiekami
20 maja 2009, o godzinie 13:56
Ratunku.
Zostal tylko Miner nad jakimis swiecacymi szczatkami.
20 maja 2009, o godzinie 14:03
Zosiu! KONKRETY! KONKRETY!
.
Jakie znasz przypadki gdy ten skansen wywołał coś co poruszyło inne media?
Jacy dziennikarze (poza Zarembą) ten blog czytują?
Jacy dziennikarze (poza Tobą) na tym blogu pisują?
.
A nie jakies próby odszczekania się opowieściami o pieskach.
.
.
Nie przeklejaj tekstu Niemena bo to nie oznacza wytłumaczenia „co autor ma na myśli”. Skoro uważasz, że „mało kto pojmie” to prosze wytłumacz ciemnemu narodowi co artysta miał na myśli. Wszak jesteś w mniejszości, która wie, to wręcz Twoja powinnosć nieśc kaganiec oświaty w ciemny lud :)
20 maja 2009, o godzinie 14:04
drogi glosie,
troche sie zgubilam- rozmawiamy o poezji, o milosci czy o mnie – moich zwiazkachi i uczuciach? w tym ostatnim przypadku proponuje przejsc na forum prywatne, bo na forum publicznym nie moge sie bronic :)
wbrew temu, co piszesz:
„Doskonale rozumiem twój punkt widzenia na sprawy miłości i wierności, jednak uważam go za dalece uproszczony.”
.
nie wiesz prawie nic o moim pogladzie na sprawy milosci i wiernosci, co wynika jasno z dalszej czesci Twojego wpisu. A ja prawdopodobnie Ci tego zrozumienia nie ulatwiam.
.
przykladowo rada bym sie dowiedzic czegos na temat mojej zaborczosci. piszesz o tym kolejny raz. z czego wyciagasz taki wniosek? jesli mozesz podaj cytaty, ktore Cie zaniepokoily :)
.
w kwestii samotnej wiernosci- muzie-kochance az po grob, to odnioslam wrazenie, ze Tobie ( mnie zupelnie nie) jest ta idea bliska i ze byc moze stoi za tym osobiste doswiadczenie. nie mam na mysli tutaj wiernosci seksualnej, a raczej wiernosc serca, ktore stale zajete przez obiekt, ktory stal sie idea-marzeniem nie potrafi zwiazac sie z nikim innym. zadna inna osoba nie moze konkurowac z wyidealizowanym obrazem muzy. kazdy kolejny zwiazek jest skazany na porazke.
.
wracajac jednak do poezji milosnej- motywu losu, straty i rozczarowania. Dla mnie strata jest wpisana w zycie. wszystko co ma poczatek ma tez i koniec. nie dramatyzuje tego, bo to prowadzi do leku i slabosci -przyjmuje jako fakt. Poznalismy sie kiedys, wiec na pewno przyjdzie taki czas, ze sie rozstaniemy w taki czy inny sposob drogi glosie. nie musimy o tym myslec, powinnismy raczej sie cieszyc kazda chwila, zanim uleci i kazda z nich pozegnac bez zalu, a kazda nastepna powitac z radoscia i wdziecznoscia. na tym polega piekno bycia smiertelna istota. z tego punktu widzenia niekonczace sie zale nad przeszloscia sa strata czasu.
moje doswiadczenie medytacyjne z kamieniami prowadzilo do zrozumienia zdania z ksiegi premian ” czlowiek szlachetny oglada to co przejsciowe w blasku wiecznosci”
20 maja 2009, o godzinie 14:12
Widzisz Głosie
poezje Rilkego przez pryzmat jego osobistych doznań, urzeka Cię jego relacja z kobietą (muzą), ów kontakt damsko-męski podniesiony do poziomu ideału.
Ja szukam w poezji RMR tego co jest bliskie moim osobistym doznaniom, zatem tego, co mniej intymne, bardziej uniwersalne.Dlatego zapewne tłumaczenia Sandauera są mi bliższe.
Mam w pełni świadomość, ze każda twórczość kogokolwiek zresztą, jeśli tylko kreatywna, to przefiltrowana jest przez osobowość i doznania twórcy, ale im bardziej jest to ujęte w szerszym, uniwersalnym kontekście, tym dla mnie ciekawsze.
Wtedy poprzez pryzmat podobieństw z moim światem doznań – dzieło autora, w tym przypadku, poety RMR,staje mi się bliższe, bardziej zrozumiale. Dla mnie maestrią jest właśnie ów uniwersalizm, zawsze aktualność takiego wiersza.
Cudze życie mnie nie interesuje, nie staram się go nawet rozumieć. Dlatego relacje RMR z jego muzą są mi obojętne, ale powstałe dzięki nim wspaniałe wiersze – owszem, już nie są.
20 maja 2009, o godzinie 14:21
minerze,
nauczyles sie juz calkiem dobre pobudzac Zofie, teraz powinenes pocwiczyc doprowadzanie jej do spelnienia intelektualnego.
zebys sie nie zniechecil jej wygorowanymi wymaganiami (ktore podala Ci jak na tacy- glupi by nie skorzystal :) powiem, ze na forum nie ma znaczenia czy nosisz szelki czy pasek i czy masz 180 cm :)
wznies sie nad poziomy moj drogi.
trzymam kciuki :))
20 maja 2009, o godzinie 14:23
Miner,
myśłenie nie boli.
Masz tekst i postaraj się zrozumieć do Niemen miał na myśli pisząc i śpiewając te słowa.
Sam jesteś w swej interneowej kreacji kimś, o kim śpiewa Niemen.
To Ci musi wystarczyć za cale moje tłumaczenie.
Co do reszty – to daremne żale, zbędny trud – nazwisk czy też nazw pism w których publikują tutejsi bloggierzy, poza naszym Gospodarzem – nie ujawnię.
Naruszyłabym granice zaufania, jakim mnie obdarzono.
Doskonale o tym wiesz i jak zwykle bijesz pianę.
Skacz sobie dookoła mnie, podawaj łapkę, machaj ogonem i tak nic nie wskórasz.
20 maja 2009, o godzinie 14:26
Dark,
nie znęcaj się nad Minerem, on pod ochroną.
20 maja 2009, o godzinie 14:45
Biedny ten Piotr Zaremba, po takiej dawce poezji będzie coś musiał o niej napisać zgrzytając zębami.
20 maja 2009, o godzinie 14:57
A w końcu zgasili ten Komitet Europejski czy jeszcze się pali? Nigdzie nie pisze.
20 maja 2009, o godzinie 14:58
Skansenu dopatrzono sie tu juz dosc dawno, miner tylko o tym przypomina. Nie musi! Skansen widac slychac i czuc bez przypominania na odleglosc. Dlatego tak nieliczni tu zagladaja. I jesli Kuczynskiego ktos powaznie wspomni to nie dyskusje na jego blogu ma na mysli. BO TEJ NIKT NIE CZYTA! A wpisow cos innego wyrazajacych niz ‘rzad Tuska najlepszy jest’ nie uswiadczysz. Ludzie, o czym wy? To nie tylko glosowi wyschlo do cna wszystko co kiedyc mogl miec pomiedzy uszami? Bo jemu nawet tyle nie pozostalo po ojcu. Tez enkawudyscie.
.
Dziwi mnie tylko Dark. Tej dawalem wiecej kredytu zaufania zdroworazsadkowego. A tu i ona podlacza sie pod te pseudointelektualne belkoty przekladowe. I podziwia glosa za cos. Czyz nie prosciej jest partyjke cymbergaja z minerem zagrac?
.
A Ewe-J. ocenzurowano. Wiec pewnie udala sie spac. Szczesciara.
20 maja 2009, o godzinie 15:07
Samozachwyty nad rola odgrywana przez ten blog sa powalajace. Domaganie sie konkretow w tej sprawie nie inne. Zofia z minerem nic tylko mysla o WLASNEJ roli w ksztaltowaniu naszej politycznej – a moze i innej jeszcze? – rzeczywistosci. Kwestionujac siebie nawzajem rozkosznie. Byloby to moze i mile gdyby bylo. Szkoda jakas.
.
Chyba zajme sie poezja full time. Rilke juz zaliczony.
20 maja 2009, o godzinie 15:19
Moje drogie Panie – Zofio i dark side!
…..Nade wszystko mężczyzna i tak postrzega inne kobiety poprzez swój kontakt z własną matką, która nierzadko jest pierwszą tarczą zaborczości, która zazwyczaj przegradza jego kontakt z światem i spod którego wpływu stara się wydostać, wpadając często z deszczu pod rynnę, czyli w ramiona uwodzącej go kochanki, a potem być może żony, a potem czasami kilku jeszcze różnych kochanek, a na końcu całej gromady dzieci i wnucząt, a wszystko z różnego prawego i nieprawego łoża :D. W rezultacie czego jego życie (poety) może się stać dość skomplikowane, tak pod względem uczuciowym jak i majątkowym.
…..Tak więc nie da się odgrodzić życia osobistego od twórczego zwłaszcza w takiej materii jak poezja. Dlatego też należy pisać o wszystkim i rozmawiać o wszystkim, bowiem inaczej rozmowa taka jest i nieszczera i mało interesująca. Niestety nie mam czasu przeszukiwać odmętów blogu w poszukiwaniu różnych wynurzeń dark side na temat miłości, która przesłania wszystko inne i leczy wszystkie rany i jest remedium na wszystko (gdy się tylko taka znajdzie :), ale zapewniam, że są takie :D Jutro już muszę wyjechać do swojej samotni i skupić się na swojej pracy i samym sobie, a rzeczy koniecznych do zrobienia jakoś od rana samego mi nie ubywa, bo zmuszony zostałem wewnętrznym przymusem, a to do wypowiadania w sprawach poezji, a to krążenia na podświetlanej desce w przestworzach mitologii, a to wypowiadania się na tematy historyczne i polityczne. Dużo tego jak na jednego człowieka – nie Tytana!
….Wracając jednak do wątku muzy.
Droga dark side,
są muzy niszczące i muzy ładu, tak jak kobiety. Stąd i różne doświadczenia poetów. Nie da się oddzielić ich (poetów) obcowania z płcią przeciwną (albo tą samą), od fascynacji światem. Po prostu – nie da!
20 maja 2009, o godzinie 15:27
Dyplomato Przyuczony,
W kwestii chamstwa, to ja też potrafię, tylko popatrz do góry! bowiem coś brązowego, koloru miodu w twych własnych uszach, lecz o bardziej zdecydowanym uniseks zapachu, a miękkiej konsystencji, właśnie na twój durny dziób spada :)
chlap, spadło.
20 maja 2009, o godzinie 15:41
Glosie,
Skup sie wiec. Nawet wody nie bedziesz musial spuszczac. Tytana zas zostaw w spokoju. Ten nie byl od belkotu.
20 maja 2009, o godzinie 15:54
Dyplomato Przyuczony,
Jeśli odpowiada ci ta rola, to gratuluje. Teraz wiem czego ci było trzeba.
20 maja 2009, o godzinie 15:57
Tego, co to ja chcialam powiedziec. Jezyk mi kolowacieje z wrazenia. Dobrze ze palce nie. Ale co one moga jesli i mnie pomiedzy uszami wyschlo? Bo to chyba taka swinska grypa blogowa, to wysychanie?
.
Humor z podswietlonego wychodka rodem mnie osobiscie nie przeszkadza tak bardzo. Obytam i z humorem takowym i z miejscem jego powstawania. Ale czy reszta blogowiczow w poezji rozczytana tez obyta? Mawara kiedys wywalono za jezyk, podobno, nieparlamentarny. Cos mi sie widzi, ze w kierunku takowego zmierzamy krokiem niezwykle przyspieszonym. No ale jesli dyplomaci chamami zostaja to czego tu mozna wiecej oczekiwac.
20 maja 2009, o godzinie 16:11
Megalomania wielkosci.
http://www.youtube.com/wa.....QwuPska-OI
20 maja 2009, o godzinie 16:48
Jest nowwe pole. Odpowiadam Dyplomacie pod nowym wpisem Gospodarza.
20 maja 2009, o godzinie 17:32
Jak widać
Drodzy Zniesmaczeni i Niezadowoleni z bloga,
ale włażący do niego na okrągło, nie czytacie papierowych gazet choćby z tekstami W. Kuczyńskiego.
Gdyby Was ten blog nie interesował, nie byłoby Was tutaj
Ani tych licznie, co nam Gospodarz ujawnił nie raz i nie dwa gości.
Nie lansowalibyście tekstów różnych dziennikarzy, jako szczególnie wartych uwagi zgromadzonych tutaj blogowiczów.
A ile to awantur urządziliście o Semkę, Wildsteina, Janke i innych znanych dziennikarzy, nie pamiętacie już. A ile plucia typowo zawodowego na Gazetę Wyborcza tu było, też nie pamiętacie?
Po cholerę te zaangażowania?
A może nie ma tu kogoś, częściej lub rzadziej, kogo można poznać na łamach „Przeglądu”, „Polityki”, „Rzeczpospolitej”, „Gazety Wyborczej”?
Ubóstwiam hipokrytów, którym się wydaje, ze ich nikt nie dostrzega.
Ps.
Mnie adoracje w uznaniu zasług, akurat tutaj – nie są do szczęścia potrzebne.