Ciąg dalszy debaty!
LICZNIK PREZYDENCKI
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało 500 dni (już poniżej dwu lat).
Drodzy Bywalcy,
sytuacja normalnieje. Do Brukseli jedzie lepsza reprezentacja niż poprzednio. Mam na mysli także posłów z PiS. PiS dostał tam gdzie powinien dostać i gdzie mu się należało. Słychać narastające trzaski w PGR Kaczory, co budzi radość. Na dodatek lato, czuję się jak ten Jasio, który rósł a nic nie mówił ku zmartwieniu rodziców, aż pewnego dnia całkiem poprawnie zagadał – “no to kiedy będzie ten soczek!”. A na wyrzuty rodziców, że tak ich zmartwił nic nie mówiąc odparł; Nie mówiłem bo było jak trzeba!
Zaiste jakoś nie widzę potrzeby żeby dociekać, czy Pani Kotek była pobita, i w jakim oddziale AK walczył Jarosław Kaczyński, a także to czy Jerzy Buzek będzie kandydatem na prezydenta i czy PSL wyjdzie z koalicji. Nie twierdzę, że to nieważne, ale nie mam nic odkrywczego do powiedzenia. Przynajmniej na razie. Więc zostawiam Wam wolne pole!

Czerwiec 12th, 2009 at 13:30
Ewo-Joanno
_
http://kuczyn.com/2009/06/05/d.....ment-78464
„Uwazam, ze teraz jest wiekszy terror religijny niz wtedy byl partyjny.”
_
Powiedziałabym nawet iż dziś terror polityczny jest większy niż wtedy religijny:)
_
O którą religię Ci chodzi?
- O klimatyczną religię (emisję CO2 itd)?
- Wiarę w Adasiową gazetkę?
- W polit-poprawność?
_
„oboz solidarnosciowy ze swoimi pretensjami do martyrologii ( ha! ha!), nieznosnym kombatanctwem i zaklamywaniem historii najnowszej jest gorsza skaza niz PRL”
-
Podaj przykłady proszę – szczególnie tego zakłamywania historii.
Czerwiec 12th, 2009 at 14:04
Gospodarzu! Pan mnie osłabił. Jakie lato? Zimno, że ząb na ząb nie trafia a pan tu o jakimś lecie? Co to w ogóle jest to lato? Reymont to kiedyś opisywał, ale on chyba żył w innym klimacie. :)
Czerwiec 12th, 2009 at 15:01
jasnaanielko,
faktycznie ziąb, ale wczoraj było milutko więc moze i jutro będzie, a kukułki i tak kukają. Więc lato. Dzis zaś, jak w tym radzieckim socjalistycznym dowcipie:
kipiatok u was jest? jest, no chałodnyj!
Ale powody “niepisaniowości”, jak pisał Miron Białoszewski, poza tym latem są prawdziwe. Jakoś mi się nie chce.
Czerwiec 12th, 2009 at 15:07
Madziu,
pytalas Ewy-Joanny, ale ja pozwole sobie wyrazic hipoteze, ze Ewie-Joannie chodzilo o Twoja religie. Nie wiem czemu zapomnialas ja dopisac do listy. Ja co prawda nie uzylbym slowa “terror”, ale uzylbym na przyklad slowa “kradziez”. A mianowicie, kradziez majatku spolecznego pod pretekstem “odzyskiwania majatku”. Moze o tym slyszalas, jak to Twoj Kosciol zawiazal sobie do spolki z obozem post-solidarnosciowym komisje, ktorej celem jest “odzyskiwanie”, i od decyzji ktorej nie bylo odwolan? Bogu dzieki to nie terror, ale na pewno jest to rozkradanie majatku spolecznego, ktory po “odzyskaniu” byl sprzedawany z zyskiem.
.
Jesli idzie o “wiarę w Adasiową gazetkę”, to gdyby nie “gazetka”, to Twoj Kosciol nigdy nie zostalby zlapany za reke. Wiec dobrze, ze “gazetka” istnieje. W PRL takich “gazetek” nie bylo, i nawet nie bylo wiadomo, ile rozkradla Partia. A teraz “gazetka” dzieki Bogu istnieje, wiec wiadomo, ile rozkradl Kosciol. Wiec jest lepiej, niz bylo kiedys. Ale naprawde dobrze bedzie dopiero wtedy, gdy Twoj Kosciol nie bedzie mogl sobie do spolki z “obozem” robic tego, na co ma ochote. Naprawde dobrze byloby, gdyby we wspomnianej komisji uczestniczyli przedstawiciele lokalnych samorzadow, grup obywatelskich, i gdyby jej decyzje byly oglaszane publicznie przed skonsumowaniem, i mozna bylo je zaskarzyc do sadu.
.
Natomiast jesli idzie o zaklamywanie, to moze cos Ci mowia nazwiska Kurtyka, Cenckiewicz, Gontarczyk, oraz Zyzak.
Czerwiec 12th, 2009 at 16:33
Andrzej
Wysłałem jeszcze raz
Teraz z Html czy dostałeś?
Czerwiec 12th, 2009 at 16:58
Zastanawiam sie, co beda pisac historycy za powiedzmy 50 lat? A konkretnie, ktore nazwiska beda symbolizowac kolejne okresy i przelomy polskiej historii, poczynajac od roku 1980? Jesli historyk napisze “Polska X-a”, to kto bedzie tym X-em? Chodzi mi o nazwiska ludzi, ktorzy mieli najwiekszy bezposredni wplyw na dany okres historii, i ktorych decyzje nadaly oblicze danemu okresowi. Nie musi to byc wplyw pozytywny. Chodzi o to, zeby byl decydujacy, a takze bezposredni. Z tego punktu widzenia wykluczam “Polske Karola Wojtyly”, bo on bezposrednio nie ksztaltowal biezacych wydarzen.
.
Ja zgaduje, jak nastepuje.
1980-1981. Polska Solidarnosci. Nie ma jednego X-a. Jest cala “S”.
1981-1989. Polska Jaruzelskiego, Rakowskiego, i Kiszczaka.
1989-1991. Polska Mazowieckiego, Balcerowicza, i Jaruzelskiego.
1991-do dzisiaj. Polska Adama Michnika.
.
Moim zdaniem, tym X-em, ktory wywarl decydujacy wplyw na cale ostatnie 20-lecie, jest Adam Michnik. To jego idee i wartosci uksztaltowaly, i nadal kstaltuja, decydujacy kierunek, w ktorym zmierza kraj. Moim zdaniem, nie bylo czegos takiego, jak Polska Walesy. Na cale szczescie nie bylo ani Polski Kaczynskich, ani Polski Rydzyka. Kwasniewski byl sprawnym prezydentem, ale nie wywarl dlugofalowego wplywu na zadne istotne zdarzenia w kraju. Jedynie Adam Michnik wydaje sie miec wystarczajaco duzy wplyw na cale dwudziestolecie, zeby warto bylo uhonorowac ten okres historyczny jego nazwiskiem. Innego X-a w tym dwudziestoleciu nie widze.
Czerwiec 12th, 2009 at 17:00
Zacytuję Minera Narciarzu – „dyskutujesz z duchami”
Ja NIGDY ani tu, ani gdzie indziej w internecie, nie pisałam o SWOJEJ religii.
_
Nie wiem, o które bezprawne przejęcia majątków Ci chodzi?
Sama niechęć (co najmniej) do Kościoła – tylko, którego? :) – i obozu „post-solidarnościowego” nie wystarcza za argument.
Podaj przykłady.
_
Rozumiem, że ponieważ były to „kradzieże” to, przynajmniej niektóre te sprawy znalazły swój finał w sądzie?
_
Podaj jakieś przykłady kłamstw napisanych czy powiedzianych przez w/w osoby a ja spróbuję się do nich (wedle mojej wiedzy oczywiście) ustosunkować.
Samo pomachanie mi przed nosem nazwiskami też nie wystarcza.
_
A na marginesie: Niech sobie gazetka istnieje na zdrowie, natomiast pozwolisz iż JA będę miała o Niej i Jej wyznawcach własne (nienajlepsze) zdanie.
Czerwiec 12th, 2009 at 17:09
N.
„X-em, ktory wywarl decydujacy wplyw na cale ostatnie 20-lecie, jest Adam Michnik. To jego idee i wartosci uksztaltowaly, i nadal kstaltuja, decydujacy kierunek, w ktorym zmierza kraj.”
_
Nie wiem czy tak będą pisać za 50 lat. Natomiast takie jest też moje zdanie dzisiaj.
Na szczęście zaczyna się nowe 20-lecie.
_
A niezależnie od Michnika – Polska Kaczyńskich i Polska Rydzyka istnieje. Stąd ten jad po salonach i nie tylko.
Czerwiec 12th, 2009 at 17:09
Słuchałem wywiadu posła Dorna tłumaczącego jak to bylo z tym spotkaniem z posłem Ziobro. Tak wydukanego tłumaczenia dawno nie słyszałem.
Zastanawia mnie popularność posla Dorna? On bardziej zawile relacionuje jak sławna obecnie aktorka Kotka.Nim doszedł dopołowy juz zgubiłem się o czym mówi.Zrozumiałem tylko ze był zagrozony. ta Warszawa pomału staje sie jak Chicago w latach 30 XX wieku.Mafia na ulicach i policja bezradna.
Ale staneła na wysokosci zadania i zaopiekowała sie obywatelem.
Ale co z raportem strazy że powieziono do szpitala?
Czy u nas nic nie moze byc skladne??Zgodne jednej i drugiej strony?
Ale przynajmniej jeden dobry skutek poseł Gizyński ocalony Prezes napewno nie zrobi nic w sprawie rozliczen i szukaniem “kozła ofiarnego” Dorn nie edzie miał satysfakcji ze stony Prezesa że potrafil przewidzieć posuniecia J.K.
To moje proroctwo.
Pozdrawiam
Czerwiec 12th, 2009 at 17:24
Zdzisławie,
nie otrzymałem od Ciebie żadnego maila. Podejrzewam, że przy przepisywaniu mojego adresu zrobiłeś jakąś literówkę i maile poszły do kogoś innego.
Czerwiec 12th, 2009 at 17:42
http://www.money.pl/podatki/wiadomosci/artykul/placimy;podatki;od;podatkow;nawet;piec;razy,255,0,458751.html
5 RAZY PŁACIMY PODATKI OD PODATKÓW:
„Obłożone podatkami wynagrodzenie wkładamy na lokatę, od zysków z której pobierany jest podatek. Następnie kupujemy za te pieniądze samochód, obciążony cłem, VAT-em i akcyzą. Oraz podatkiem od zysków producenta.”
_
Ale i tak „czeka nas podwyżka akcyzy”
http://polskatimes.pl/fakty/kr.....,id,t.html
Czerwiec 12th, 2009 at 17:44
http://www.dziennik.pl/gospoda.....zarek.html
_
„Sąd w Luksemburgu nałożył na Polskę 12,5 mln euro kary. Sędziowie uznali, iż nasz kraj w chwili wejścia do Unii miał zbyt duże zapasy czosnku i pieczarek.”
Czerwiec 12th, 2009 at 18:10
Kataryna:
„Patrzcie dziennikarzom na ręce”
_
http://www.rp.pl/artykul/2,319....._rece.html
Czerwiec 12th, 2009 at 18:32
Andrzeju
teraz to juz chyba bez pudła. Pozdrawiam
Czerwiec 12th, 2009 at 18:34
Madzia
Red.Janke tez należy do manipulatorów
Pozdrawiam
Czerwiec 12th, 2009 at 19:09
Panie Zdzisławie
Rozumiem, że dysponuje Pan przykładami owej „manipulacji”.
Pozdrawiam
Czerwiec 12th, 2009 at 19:11
Panie Zdzisławie
Cd.
_
Proszę o przykłady. Jestem ich niezmiernie ciekawa.
Jeszcze raz pozdrawiam.
Czerwiec 12th, 2009 at 19:19
Madzia:
Ja NIGDY ani tu, ani gdzie indziej w internecie, nie pisałam o SWOJEJ religii.
Byla dyskusja o aborcji, z ktorej moim zdaniem jasno wynikalo to, co napisalem. Jesli religia katolicka nie jest “twoja”, to skresl slowo “twoj” z frazy “Twoj Kosciol”. Pozostaw “Kosciol”. Wiadomo, o ktory chodzi, bo duza litera.
.
o które bezprawne przejęcia majątków Ci chodzi?
Niestety, nie bezprawne. Na tym polega problem. Kosciol do spolki z “obozem” uczynil to samo, co PZPR zwykl byl czynic, to znaczy w majestacie prawa dokonal zawlaszczenia. Sprawa byla szeroko opisywana w gazetach. Byla takze dyskutowana na tym blogu.
.
Sama niechęć (co najmniej) do Kościoła – tylko, którego?
Tego. Dokladnie tego, ktory w Polsce pisze sie z duzej litery. Poza tym, nie do Kosciola, tylko do hierarchii Kosciola. Trzeba rozrozniac Kosciol jako wspolnote wierzacych, od Kosciola jako aparatu. Sami hierarchowie dokonali tego rozroznienia, gdy pouczyli wiernych, ze zadne zewnetrzne sily nie powinny sie mieszac do wyboru arcybiskupa Gdanska. Chodzilo o Glodzia. Wierni nie byli zadowoleni, wiec hierarchowie nazwali ich “zewnetrznymi silami”. Otoz ja mam ogromna niechec do takich wlasnie hierarchow. To oni dziela Kosciol na siebie i “zewnetrzne sily”. To oni dokonuja zawlaszczenia majatku spolecznego.
.
Podaj jakieś przykłady kłamstw napisanych czy powiedzianych przez w/w
W/w osoby to Kurtyka, Gontarczyk, Cenckiewicz, i Zyzak, i ja mam Ci podawac przyklady klamstw? Zartujesz? To tak, jakbys mnie prosila o podanie przykladow klamstw Zolnierza Wolnosci.
.
Polska Kaczyńskich i Polska Rydzyka istnieje.
Na szczescie, ta Polska nie istnieje. Istnieje skansen. I stad ten jad w skansenie, ze jest to tylko skansen a nie cala Polska.
Czerwiec 12th, 2009 at 19:53
(…) Kosciol”. Wiadomo, o ktory chodzi, bo duza litera”
_
Otóż nie bardzo „wiadomo”:
http://pl.wikipedia.org/wiki/K.....(teologia)
_
„Byla dyskusja o aborcji, z ktorej moim zdaniem jasno wynikalo to, co napisalem.”
To Ci się źle wydawało.
Bycie przeciw aborcji nie oznacza bycia katolikiem. Przeciw aborcji wypowiadają się także inni chrześcijanie, żydzi, muzułmanie a także ateiści.
_
„Sprawa byla szeroko opisywana w gazetach. Byla takze dyskutowana na tym blogu.”
To podaj link, tytuł – cokolwiek.
_
„w majestacie prawa dokonal zawlaszczenia” – to jest właśnie to co w Polsce Michnika et consortes mi się nie podoba.
_
„Trzeba rozrozniac Kosciol jako wspolnote wierzacych, od Kosciola jako aparatu”
No to rozróżniaj – kto ci broni?
-
„To oni dokonuja zawlaszczenia majatku spolecznego.” – Podaj przy-kła-dy!!!
_
„W/w osoby to Kurtyka, Gontarczyk, Cenckiewicz, i Zyzak, i ja mam Ci podawac przyklady klamstw? Zartujesz? To tak, jakbys mnie prosila o podanie przykladow klamstw Zolnierza Wolnosci.”
PODAJ
(podajesz nazwiska, rzucasz oskarżenia – proszę o przykład)
_
Polska Kaczyńskich i Polska Rydzyka to może to DLA CIEBIE skansen ale ISTNIEJE.
I TO TEŻ JEST POLSKA.
Czerwiec 12th, 2009 at 19:58
Źle zaznaczyłam link do hasła „Kościół”
http://pl.wikipedia.org/wiki/K.....(teologia)
_
Przy okazji cytat:
„Nazwy Kościół używa się także w odniesieniu do chrześcijańskiego związku wyznaniowego, jako organizacji ludzkiej, posiadającej własny ustrój, organy władzy, doktrynę i liturgię; np. Kościół Katolicki Obrządku Łacińskiego w RP, Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny, Kościół Ewangelicko-Reformowany w RP, Kościół Zielonoświątkowy w RP. Synonimami takiego rozumienia wyrazu Kościół są terminy: związek wyznaniowy, związek religijny, wyznanie religijne i denominacja.”
Czerwiec 12th, 2009 at 20:08
Madziu,
b. dużo kościołów i majątków pokościelnych na Pomorzu Zachodnim prawem kaduka objął Kościół rzymsko-katolicki, jako, że w samym np. Szczecinie kościół tego wyznania był tylko jeden, reszta były protestanckie.
Wiele z tych świątyń po prostu zdewastowano, tj zniszczono bezpowrotnie dzieła sztuki tylko dlatego, ze były one tworzone w czasach Reformacji.
Pamiętam gdy Kościół Ewangelicko-Augsburski upomniał się w ostatnim 20-leciu o budynek i jakie były korowody, by odzyskać od miasta coś w zamian. Dzisiaj jest tam Centrum im. dra Dietricha Bonhoefera.
Dla mnie skandalicznym przykładem zawłaszczenia jest katedra s. Jakuba, wspaniała gotycka świątynia, którą od czasów Reformacji nigdy nie była katolicka, a przedtem była po prostu chrześcijańska.
Kiedy w końcu ktoś rozsądny pomyślał, by pochować w niej książąt Pomorza Zachodniego, których szczątki walały się w pudłach po szafach biura ochrony zabytków, bo to wstyd wystawiać odrestaurowane ich sarkofagi na zamku z wiekowe kości trzymać w pudełkach po butach – okazało się, że Kościół rzymsko-katolicki nie bardzo chce użyczyć im kaplicy w katedrze na miejsce wiecznego spoczynku. Gryfici władali tymi ziemiami pół milenium, 500 lat, Pomorze byli wspaniałym księstwem a Szczecin jego stolicą.
Dzisiaj władcy tych ziemji leża złożeni do kupy w jednym sarkofagu i bezimienni, chociaż patolodzy po badaniach dna określili czyje są to szczątki!
Ponieważ są to szczątki ostatnich z rodu, luteran z wyznania – Kościół odmówił im prawa do własnego imienia – i to jest dla mnie wielki skandal na jaki pozwoliła sobie kuria szczecińsko-kamieńska Kościoła rzymsko-katolickiego Polsce.
Mnie się do tej pory w głowie nie mieści, ze można tak postępować.mieści, ze można tak postępować.
Na stronie bazyliki metropolitarnej kurii można przeczytać:
(…)
“W kaplicach bocznych umieszczono różne znaki pamięci, między innymi sarkofag dla pochówku Książąt Pomorskich wśród nich Bogusława XIV ostatniego z Gryfitów. Pochówku dokonałJ .E. ks. abp Marian Przykucki 25.III.1995 roku w kaplicy książęcej, do której p. Irena Kisielewska wykonała witraż 9 polowy z herbami pomorskimi.”
Imienia Bogusława tam się nie uświadczy, a pochowku dokonał nie biskup, ale luterański pastor, ks. radca Piotr Gaś, wg ekumenicznego obrządku i przy udziale rzymsko-katolickiego biskupa. Zostało to awanturami wymuszone na kurii.
Ta krotka nota ze strony kościelnej jest jednym z dowodów zakłamywania histori i odwracania kota ogonem.
Dla czytającgo powyższą informację jest oczywiste, że katedralnej kaplicy jest sarkofag księcia Bogusława XIV, katolika.
A tam nie ma żadnego sarkofagu ks. Bogusława – ale wielu książąt i to bezimienny a pochowano ich zgodnie z ich wyznaniem.
Czerwiec 12th, 2009 at 20:15
Madziu:
Polska Kaczyńskich i Polska Rydzyka to może to DLA CIEBIE skansen ale ISTNIEJE. I TO TEŻ JEST POLSKA.
.
Ja uzylem okreslenia “Polska” w znaczeniu, ktore zdefiniowalem. To znaczy, caly kraj. W tym sensie istnieje Polska Solidarnosci. Natomiast Ty uzywasz okreslenia “Polska” na oznaczenie konkretnego srodowiska. Czyli Polska jako “moja mala ojczyzna”. W Twoim sensie istnieje Polska gejow, Polska filatelistow, albo Polska cyklistow. Oczywiscie wolno Ci tak definiowac, ale ja zdefiniowalem inaczej. W sensie mojej definicji Polska Rydzyka nie istnieje, bo Rydzyk na cale szczescie nigdy nie stal sie przywodca wytyczajacym kierunek calego kraju. Natomiast Michnik, moim zdaniem, stal sie takim przywodca. Polska jako caly kraj poszla w kierunku jego idei, a nie idei Rydzyka. Zaznaczam, moim zdaniem. Moj wpis to miala byc hipotetyczna zgaduj-zgadula. Ja tak podzielilem historie na okresy, w ktorych dany czlowiek mial decydujacy wplyw na kierunek calego kraju. Czyli Polski. A nie jakiegos tam skansenu, grupy, albo srodowiska.
.
Zaznaczam, ze w Polsce Michnika jest miejsce dla Rydzyka, dla Kaczynskich, dla generalow Kiszczaka i Jaruzelskiego, dla bylych czlonkow PZPR, dla mnie, i dla Ciebie, Madziu. Natomiast w hipotetycznej Polsce Kaczynskich nie byloby miejsca dla generalow, zas dowolni niewygodni przeciwnicy byliby wozeni w kajdankach. I dlatego ja pisze, ze na szczescie Polska Kaczynskich istniala tylko jako przerazajacy projekt, ktory legl w gruzach. Podobnie oceniam hipotetyczna Polske Rydzyka: przerazajace badziewie, o szczegolach ktorego nawet nie chce mi sie myslec.
.
Sila Polski Michnika jest to, ze w niej jest miejsce dla wielu innnych Polsk. Ale twierdzenie odwrotne nie byloby prawdziwe.
Czerwiec 12th, 2009 at 20:16
Madziu:
na inne Twoje nie odpowiem. Jesli Twoja pamiec jest tak krotka, ze nie pamietasz, o co mi chodzi, to wspolczuje i zamykam dyskusje.
Czerwiec 12th, 2009 at 20:35
Narciarzu – dyskusja z Madzią jest wypisz wymaluj identycznie podobna do dyskusji z minerem, albo Mawarem. To po prostu nie prowadzi do wymiany poglądów, tylko kolejnych uszczypliwych uwag i pytań bez sensu. Zarówno ty, jak i Zofia próbujecie operować argumentami, przytaczać fakty, dzielić się własnymi przemyśleniami, a z drugiej strony tylko podszczypywanie. Ta dyskusja o kościele to jakaś rozpaczliwa groteska. Tylko jeden Mawar kiedyś wyraźnie poinformował, że jest niedziela, więc on udaje się do kościoła. A tych dwoje pozostałych kluczy i myli pogonie a tu biały talerz świeci z daleka, jak u łani.
Torlin wyraźnie wyznaje swój świecki światopogląd – zresztą nikt tu nikogo bez potrzeby o takie rzeczy nie pyta. Po co ta cała maskarada? Madzia jest chyba drugim bliźniakiem minera.
Ta sama maniera.
Aha! Nie napisałam tego, aby ciągnąć kontynuację z Madzią albo mawarem – tak dla porządku zaznaczam.
Czerwiec 12th, 2009 at 20:51
Przepraszam Mawara – zawsze piszę go z dużej litery. Miało być: mierem.
Czerwiec 12th, 2009 at 21:11
Anielko, jesli idzie o wymiane z Madzia, to ja nie dyskutuje. Ja informuje.
Czerwiec 12th, 2009 at 21:32
Slajdy od Zdzisława dla blogowiczów
http://temp24.republika.pl/Dla_odwaznych.pps
Czerwiec 12th, 2009 at 21:49
Widzę, że dużo rzeczy Cię PRZERAŹA :)
Mnie przeraża Polska Michnika (określenie Twoje) z badziewnym prawem, sądami, systemem podatkowym, ZUS’em.
Ale to nie jest wyobrażenie co by było gdyby babcia miała wąsy … TO JEST.
-
Ja też zamykam dyskusję – nie udowodniłeś, że ktokolwiek z Twojej „czwórki” kłamał.
_
„Jesli Twoja pamiec jest tak krotka, ze nie pamietasz, o co mi chodzi (…)”
JA mam pamiętać o co ci chodzi? :DDD
_
Jasnaanielko
Jeśli nie chcesz dyskutować – to tego nie rób.
„nikt tu nikogo bez potrzeby o takie rzeczy nie pyta” –nie pytaj.
_
Nie pisałam, nie piszę i nie będę pisać o swojej religijności (lub jej braku) po blogach. Wybacz.
_
Narciarz nie podał żadnych FAKTÓW, natomiast wyzwał ludzi od kłamców, powiedział, że ktoś coś ukradł – prosiłam o przykłady – i nic.
Czerwiec 12th, 2009 at 21:58
Narciarzu
http://kuczyn.com/2009/06/12/c.....ment-78509
„ja nie dyskutuje. Ja informuje.”
_
O czym poiformowałeś? O swoich fobiach? Zgoda
Dobranoc
Czerwiec 12th, 2009 at 22:00
Madziu,
wywolana do tablicy spiesze wyjasnic na przykladach.
O którą religię Ci chodzi?
W Polsce o religie katolicka, gdyz ta jest dominujaca. A rozmawiamy o Polsce.
‘
Podaj przykłady proszę – szczególnie tego zakłamywania historii.
1. Historia II WS.
- Obchody daty 17 wrzesnia jako wybuchu wojny, z pominieciem faktycznej daty 1 wrzesnia.
- Omijanie roli Zwiazku Radzieckiego w koalicji antyhitlerowskiej i jego wkladu w wysilek zwyciestwa, a tym samym odebranie Polakom walczacym z wojskami radzieckimi wszelkich zaslug w walce z faszyzmem.
2. Historia powojenna
- Przedstawianie historii powojennej Polski jako pasma terroru.
- Przedstawianie “Solidarnosci” jako organizacji walczacej z “komuna”.
- Mowienie, ze w Polsce istnial komunizm.
- Zaklamywanie roli jaka odegral Michnik, Kuron, Frasyniuk, Bujak oraz Jaruzelski i Kiszczak w czasie przeksztalcen lat 80-90.
Czerwiec 12th, 2009 at 22:00
Zdzislawie i Andrzeju:
niektore z tych slajdow sa tyle dla odwaznych, ale raczej dla obdarzonych blednikiem z zelaza. Mi sie kreci w glowie. Tu mi sie przypomina taka scenka sprzed wielu lat w Tatrach. Nie pamietam dokladnie, na ktorym szczycie to bylo. Bylo tam sporo ludzi, wiec wejscie nie bylo bardzo trudne, skoro tam sie znalazlem. Z jednej strony byla tam pionowa sciana prosto w dol. Podszedlem w tamtym kierunku, najpierw w postawie wyprostowanej, potem na czworakach, a ostatni metr plasko na brzuchu. Wyjrzalem poza krawedz i podziwialem przepasc. W pewnej chwili kolo mnie pojawil sie inny turysta. Podszedl do krawedzi, stanal wyprostowany z czubkami palcow nad przepascia, i szerokimi gestami zaczal pokazywac na panorame, tlumaczac cos swoim wspoltowarzyszom. Patrzac na niego zrobilo mi sie slabo. Na czworakach odpelzlem od krawedzi. Moj blednik nie jest z zelaza.
.
Jeszcze raz dziekuje za zdjecia.
Czerwiec 12th, 2009 at 22:06
Drogi Andrzeju,
dziękuję za pomoc, której udzieliłeś Zdzisławowi – bez niej musielibyśmy jeszcze trochę poczekać na ten niesamowity pokaz.
Jeszcze mi się kręci w głowie i skrupulatnie sprawdzam usytuowanie sufitu i podłogi. Brrrr… :)
…………………………….
Zdzisławie – wielkie dzięki – skąd pochodzą te niezwykłe zdjęcia?
Czerwiec 12th, 2009 at 22:19
To zdjecia jakichs zboczencow ni chybi!
Tylko te 18 mi sie podobalo :)
Czerwiec 12th, 2009 at 22:29
Zdzisławie1! – Rozumiem już czemu tak zabiegałeś o to, by nam te zdjęcia pokazać. Fantastyczne!!!
Narciarzu – z tego co piszesz wnoszę, że wdrapałeś się od strony Kasprowego na Świnicę i schodziłeś w stronę Zawratu. Tam tak bywa.
Kiedy ja po raz pierwszy w życiu byłam w Tatrach ze starszym bratem, podchodziliśmy na szczyt od strony Zawratu i wtedy zobaczyłam wycieczkę panów oficerów LWP schodzących z góry. Jeden z nich był holowany na dwóch wojskowych pasach przypiętych do jego pasa… szedł spocony, czerwony, z zamkniętymi oczami, kurczowo trzymał za rękę kolegę idącego przed nim…
Do dziś mi go żal.
Ja wtedy chodziłam z wielkim zaangażowaniem, bardzo lubiłam, kiedy się moje ręce nachodziły, kiedy trasa była po klamrach, drabinkach i łańcuchach. Wtedy nawet nie wiedziałam, że mam jakiś błędnik! Dziś bym tam nie poszła za skarby świata całego.
Czerwiec 12th, 2009 at 23:06
Aby złagodzić wpis Zofii czerwiec 12th, 2009 at 8:08 po południu
Jest w Słupsku ks. Giriatowicz – proboszcz parafii św. Jacka, prawdziwy fundamentalista …ale to w Jego kościele
http://www.gp24.pl/apps/pbcs.d.....amp;Ref=PH
Czerwiec 12th, 2009 at 23:07
W tym roku również
http://www.gp24.pl/apps/pbcs.d...../215227192
Czerwiec 12th, 2009 at 23:08
Pamięta również o
http://www.gp24.pl/apps/pbcs.d...../506993444
Czerwiec 12th, 2009 at 23:09
Nie wszystko jednak jest tak piękne. Bardzo smutna witryna internetowa
http://www.cmentarze_slupsk.republika.pl/
Czerwiec 12th, 2009 at 23:17
Madzia:
Skoro jasnaanielka “dogryźć-odskoczyć, to nie ja” postanowiła zrobić z nas bliźniaki to zadałem sobie odrobinę trudu i znalazłem takie oto ciekawostki z ostatnich dyskusji naszego blogowego mistrza ostatnich tygodni z bliźniakami…
.
Narciarz do Ciebie:
.
narciarz2 Says:
czerwiec 12th, 2009 at 3:07 po południu
Madziu,
pytalas Ewy-Joanny, ale ja pozwole sobie wyrazic hipoteze, ze Ewie-Joannie chodzilo o Twoja religie. Nie wiem czemu zapomnialas ja dopisac do listy.
.
Narciarz do mnie:
.
narciarz2 Says:
czerwiec 2nd, 2009 at 10:10 po południu
Najbardziej interesujace w minerze jest to, ze on sie uwaza za katolika.
.
Czyli co mamy? Jak już rozmowa zmierza w kierunku, w którym zaczyna brakować argumentów, od razu pojawia się argument koronny. “a wszystkiemu winne katole” zupełnie jak “a u was biją Murzynów”. To taka strasznie elegancka metoda dyskusji, której ja nie rozumiem.
Ale doskonale rozumie ją jasnaanielka “dogryźć-odskoczyć, to nie ja”, która natychmiast przybywa jak ta husaria by wrzucić swoje złote myśli:
.
Ta dyskusja o kościele to jakaś rozpaczliwa groteska. Tylko jeden Mawar kiedyś wyraźnie poinformował, że jest niedziela, więc on udaje się do kościoła. A tych dwoje pozostałych kluczy i myli pogonie a tu biały talerz świeci z daleka, jak u łani.
.
Czyli ona stwierdza ostatecznie! Niezależnie od tego kim jesteśmy, jasnaanielka “dogryźć-odskoczyć, to nie ja” wie i powagą swojego urzędu stwierdza, że my jesteśmy katole ale się tego wstydzimy
.
.
I druga ciekawostka:
.
Narciarz do Ciebie:
narciarz2 Says:
czerwiec 12th, 2009 at 8:16 po południu
Madziu:
na inne Twoje nie odpowiem. Jesli Twoja pamiec jest tak krotka, ze nie pamiętasz, o co mi chodzi, to wspolczuje i zamykam dyskusje.
.
Narciarz do mnie (po zamknięciu dyskusji z mojej strony):
narciarz2 Says:
czerwiec 10th, 2009 at 9:41 po południu
Widzę minerze, ze brak Ci argumentow. Tak sie spodziewałem. Powodzenia w kopaniu Zofii i Anielki, bohaterze.
.
Czyli jak widać zamknięcie dyskusji przez narciarza oznacza, że jego rozmówca ma problem z argumentacją, natomiast zamknięcie rozmowy przez rozmówce narciarza oznacza, że rozmówca ma problem z argumentacją :)
.
Widać prawdziwie ścisły umysł narciarza w tych dyskusjach, jak to napisała jasnaanielka “dogryźć-odskoczyć, to nie ja”:
.
Zarówno (narciarz), jak i Zofia próbujecie operować argumentami, przytaczać fakty, dzielić się własnymi przemyśleniami, a z drugiej strony tylko podszczypywanie.
.
A teraz wpadnie jasnaanielka “dogryźć-odskoczyć, to nie ja” i napisze coś naprawdę głębokiego…
Czerwiec 12th, 2009 at 23:26
Bardzo smutna konkluzja z linkowanego już wywiadu z kataryną:
.
Przełomowy moment byłby wtedy, gdyby sąd potwierdził, że ujawnili moje dane bezprawnie. Dałoby to innym blogerom jakieś poczucie bezpieczeństwa. Albo gdyby „Dziennik” i zajmujący się mną dziennikarze zechcieli ponieść konsekwencje tego, co zrobili. Dla nich jednak nic się nie stało, nie odczuwają potrzeby wytłumaczenia się przed czytelnikiem, o przeproszeniu ofiary nie wspominając. Dziennikarze i media się przyzwyczaiły do nieponoszenia żadnych konsekwencji swoich działań, poza ewentualnymi wyrokami po latach, gdy już nikt nie pamięta, o co poszło. Można kogoś zniszczyć i nie mieć z tego powodu żadnego poczucia winy, żadnego wstydu z powodu własnych manipulacji. Dziennikarze nikomu nie muszą się tłumaczyć, a już najmniej czytelnikowi. Po prostu nic się nie stało. Dzisiaj może jestem moralnym zwycięzcą, ale co z tego? Druga strona pokazała tak brutalną siłę i determinację, że każdy, kto ma cokolwiek do stracenia, 100 razy się zastanowi, zanim coś nieprzyjemnego o dziennikarzach napisze. Dzięki akcji „Dziennika” blogerzy się dowiedzieli, że można ich ujawnić. Że nie mogą być pewni dnia ani godziny, a wszystkie chwyty są dozwolone. Jeśli media cię ustawiają jako swojego wroga numer jeden – a mam wrażenie, że „Dziennik” tak mnie traktował – to nie można się cieszyć z jednej, nawet wygranej, potyczki. Bo w dłuższej perspektywie nie masz żadnych szans.
.
http://www.rp.pl/artykul/2,319....._rece.html
Czerwiec 12th, 2009 at 23:40
Skoro minerze zes sie pojawil, i skoro jestes taki biegly w wyszukiwaniu, to moze pomoz Madzi znalezc linki do artykulow, w ktorych opisane byla “komisja wspolna Episkopatu i rzadu w sprawie rekompensat”. Ja wstukalem te fraze do Googla i natychmiast pojawily sie tytuly w stylu “Eskalacja konfliktu o rekompensaty dla Kościoła”, “Komisja Rządu i Episkopatu zajmie się sprawą zwrotu ziem Kościołowi”, i tak dalej. Sprawa byla bardzo glosna i szeroko opisana w Gazetach. Na przyklad, tu jest cytat:
“Samorządowcy wytknęli także, że Kościół wycenił ziemię jako rolną na 30 mln zł (65 zł za m kw.), a Komisja to zaakceptowała. Tymczasem władze Białołęki twierdzą, że grunt jest wart 240 mln zł.”
http://wyborcza.pl/1,75478,596.....ciola.html
.
Pomoz prosze Madzi odswiezyc jej pamiec, bo sprawnie wyszukujesz informacje, a ona jakos przespala te sprawe, mimo ze prasie byla burza. A ona jakos nie zauwazyla. Pomoz, Minerze.
.
Jesli idzie o zakonczenie dyskusji, to widzac, ze Madzia nie wie o bardzo glosnej sprawie, jak rowniez nie wie, w jaki sposob sklamal pan Zyzak, nie widze sensu w rozmowie z osoba, ktorej pamiec jest az tak selektywna. Ten rozmowca nie ma najmniejszego problemu z argumentacja, ale ma ogromny problem z pamiecia na niewygodne dla siebie tematy. W tej sytuacji zamkniecie dyskusji jest usprawiedliwione.
.
Ty, drogi Minerze, przy swojej znakomitej pamieci wspartej wyszukiwarka, na pewno bedziesz w stanie pomoc Madzi uzupelnic braki pamieciowe. Wic bardzo Cie prosze, pomoz w uzupelnianiu. Bo Ty chyba swietnie pamietasz komisje wspolna Rzadu i Kosciola, jak rowniez jej decyzje? I pamietasz, co napisal pan Zyzak oraz dwaj panowie z IPNu? I nie masz zadnej watpliwosci, ze pisali prawde i tylko prawde?
.
Przy okazji przypominam Tobie i Madzi nazwisko Mularczyk. Jesli nie pamietacie, kto to taki, poszukajcie w Googlu Mularczyk+Trybunal. Na pewno uzyskacie dowody prawdomownosci, o ktore dopomina sie Madzia.
Czerwiec 12th, 2009 at 23:42
Ewo-Joanna
Wybacz ale gdzie się tak mówi, pisze. Kto tak twierdzi?
_
Mam wrażenie, że w Polsce, na tematy wymienione przez Ciebie, toczy się mniej lub bardziej merytoryczna, czasem bardzo ciekawa dyskusja. Ale z takimi kategorycznymi stwierdzeniami się nie spotkałam (chyba, że na onetowych lub gazetowych ściekowiskach – ale chyba nie o to Ci chodzi)
Owszem pisze się o nowych faktach lub o tym, o czym za komuny nie wolno było pisać. I tyle.
*
*
Natomiast tego to w ogóle nie rozumiem:
„Mowienie, ze w Polsce istnial komunizm” – a nie istniał?
_
Wiem, że Jaruzelski twierdzi, że w Polsce nigdy nie było komunizmu
(tvn24.pl/-1,1603550,0,1,jaruzelski-w-polsce-nigdy-nie-bylo-komunizmu,wiadomosc.html)
- To w takim razie CO świętowaliśmy 4 czerwca? :)
(centralaantykomunizmu.blogspot.com/2009/06/o-mitologii.html)
-
Tu znalazłam artykuł na podobny temat:
„Czy w ogóle był tu jakiś komunizm?”
http://new-arch.rp.pl/artykul/.....unizm.html
*
*
„Przedstawianie “Solidarnosci” jako organizacji walczacej z “komuna”” – rozumiem, że wg Ciebie – nie walczyli. A co robili?
*
*
„Zaklamywanie roli jaka odegral Michnik, Kuron, Frasyniuk, Bujak oraz Jaruzelski i Kiszczak w czasie przeksztalcen lat 80-90.”
– mnie się wydaje, że oni sami najpierw porządnie na ten temat, delikatnie mówiąc, „namącili” – a teraz, niektórzy, próbują to wszystko co nieco rozjaśnić co raczej nie spotyka się z aplauzem zainteresowanych.
Czerwiec 12th, 2009 at 23:43
Biedna Kataryna. Nigdy nikogo nie atakowala. A tu prosze, ja zaatakowano, i nie miala zadnych szans…
Czerwiec 12th, 2009 at 23:48
Andrzeju, ks. Giriatowicz to mądry, sprawiedliwy i dobry człowiek. To także Europejczyk, obywatel Europy takiej, jakiej życzę nam wszystkim i sobie – pojednanej i wspólnej.
Serdecznie Cię pozdrawiam.
Czerwiec 12th, 2009 at 23:49
Minerowi przypominam, bo nieboraczek zapomnial, ze to on zadeklarowal zamkniecie dyskusji, a ja sie tylko zgodzilem. Teraz nieboze twierdzi, ze ja zamknalem. Tez przyklad selektywnej pamieci?
.
Dobranoc Minerze. Moze rano Ci sie przypomni, jak bylo naprawde. A jesli Ci sie nie przypomni, to uzyj wyszukiwarki.
.
Innych tez pozdrawiam, najprawdopodobniej do poniedzialku.
Czerwiec 12th, 2009 at 23:54
Bars, w Kosciele sa wspaniali ludzie. Niestety, sa tez pazerni hierarchowie. Ja sie wcale nie ciesze, ze Kosciol sie zajmuje dobrami doczesnymi jak rowniez polityka w sposob wspomniany powyzej. Mam nadzieje, ze to wyjdzie hierarchom bokiem. Natomiast ksieza wspomniani przez Ciebie sie w koncu obronia, jesli ich sila bedzie w ich wlasnych parafiach.
Czerwiec 12th, 2009 at 23:54
„Drogi” Narciarzu
Ależ JA znalazłam:
http://www.polityka.pl/grunt-n.....280384,18/
_
Jak widzę:
Komisja Majątkowa ma swoje korzenie w PRL’u. Dziwną tu rolę pełni jakiś były esbek a SLD nie potrafi, w tej sprawie zebrać podpisów :)
I to wszystko w Polsce Michnika!
_
Ale rozumiem, że gdyby nie GW to nikt by o tym nie wiedział? Bo w tym kontekście zacząłeś o tej sprawie pisać – czyż nie?
Czerwiec 13th, 2009 at 00:00
Madziu,
Wybacz ale gdzie się tak mówi, pisze. Kto tak twierdzi?
Sprecyzuj.
#
Mam wrażenie, że w Polsce, na tematy wymienione przez Ciebie, toczy się mniej lub bardziej merytoryczna, czasem bardzo ciekawa dyskusja.
To dobrze.
#
Ale z takimi kategorycznymi stwierdzeniami się nie spotkałam
Kiedys musi byc ten pierwszy raz.
#
(chyba, że na onetowych lub gazetowych ściekowiskach – ale chyba nie o to Ci chodzi)
Nie wiem, nie bywam w sciekowiskach. Mam wrazenie, ze usilujesz “przypiac mi latke”. Wyrazam nadzieje, ze to tylko moje wrazenie.
#
Owszem pisze się o nowych faktach lub o tym, o czym za komuny nie wolno było pisać. I tyle.
A jakie sa te nowe fakty nieznane za czasow “komuny”?
#
Natomiast tego to w ogóle nie rozumiem:
„Mowienie, ze w Polsce istnial komunizm” – a nie istniał?
Nie istnial. Komunizm jako ustroj spleczny nawet w ZSRR nie istnial, to co istnialo w Polsce najblizsze bylo “realnemu socjalizmowi”.
#
To w takim razie CO świętowaliśmy 4 czerwca? :)
Moze rocznice pierwszych demokratycznych wyborow?
#
Tu znalazłam artykuł na podobny temat:
Przeczytam.
#
rozumiem, że wg Ciebie – nie walczyli. A co robili?
Z tego co pamietam glownie strajkowali i robili zadymy zadajac podwyzek. Haslo bylo : Socjalizm – TAK, Wypaczenia – NIE.
Trudno walczyc z socjalizmem ( po twojemu z komunizmem) pod takim haslem, nie uwazasz?
#
mnie się wydaje, że oni sami najpierw porządnie na ten temat, delikatnie mówiąc, „namącili” – a teraz, niektórzy, próbują to wszystko co nieco rozjaśnić co raczej nie spotyka się z aplauzem zainteresowanych.
Przyklady prosze.
Czerwiec 13th, 2009 at 00:02
Biedny Narciarzu
Przestań się miotać.
Pisałeś o czwórce – teraz skupiasz się na jednym – dobrze dawaj to kłamstwo.
Dodajesz ni z gruszki, ni z pietruszki Mularczyka – dawaj to kłamstwo
Czerwiec 13th, 2009 at 00:23
Ks. Giriatowicz
Droga Bars,
byłby Europejsczykiem, gdyby zamiast mszy za storpedowanych Niemców odprawił w swoim kościele nabożeństwo ekumeniczne z udziałem luterańskiego pastora, bo Niemcy to naród pół na pół katolicki i luterański.
Luteranie nie modlą się za dusze zmarłych, lecz w intencji, tych, których owi zmarli pozostawili na ziemi.
Poza tym na storpedowanym statku mogli być też ateiście, agnostycy i ludzie innych, niż wymienione – wyznań.
Pochodząc z dwu wyznaniowej rodziny, czasami zamawiam w listopadzie, okolicach Dnia Zmarłych, mszę w intencji mamy w kościele rzymsko-katolickim, zgodnie z jej wyznaniem i jestem na niej obecna.
Nie dlatego, że luteranie modlą się za zmarłych, ale z szacunku do tego, co mamie było bliskie.
Z reguły są to jakieś okrągłe rocznice związane z datą śmierci.
To taki gest pamięci wobec mojej mamy. I pewna tradycja do której była przywiązana, gdy żyła i praktykowała podobny obyczaj wobec swojej matki.
Proboszcz wie i nie wydziwia.
Czerwiec 13th, 2009 at 00:27
N2 (do Madzi)
“Podaj jakieś przykłady kłamstw napisanych czy powiedzianych przez w/w
W/w osoby to Kurtyka, Gontarczyk, Cenckiewicz, i Zyzak, i ja mam Ci podawac przyklady klamstw? Zartujesz? To tak, jakbys mnie prosila o podanie przykladow klamstw Zolnierza Wolnosci”.
-
Świetny argument, błyskotliwa dialektyka. Kiedy Narciarz będzie prosił na tym blogu o przykłady bądź dowody w jakiejkolwiek sprawie radzę automatycznie wklejać mu tę frazę: “Żartujesz? To tak, jakbyś mnie prosił o podanie przykładów kłamstw Żołnierza Wolności”.
Czerwiec 13th, 2009 at 00:30
N2
“Zastanawiam sie, co beda pisac historycy za powiedzmy 50 lat”?
-
Narciarzu, zastanawiając się nad tym już jesteś anachroniczny, a przecież sporo życia przed tobą. Pod koniec XIX w. Austriacy byli święcie przekonani, że za 50 i 100 lat świat będzie mówił głównie o cesarzu Franciszku Józefie. Jego 68-letnie panowanie było przecież jak symfonia Mahlera. Co znaczy przy nim Michnik i Jaruzelski? :)
-
“… Z tego punktu widzenia wykluczam “Polske Karola Wojtyly”, bo on bezposrednio nie ksztaltowal biezacych wydarzen”.
-
Kształtował, kształtował, tylko akurat z twoją percepcją nietęgo. Co prawda nie każdy ma słuch muzyczny.
-
“Moim zdaniem, tym X-em, ktory wywarl decydujacy wpływ na cale ostatnie 20-lecie, jest Adam Michnik”.
-
Do afery Rywina – zgoda, wywierał wpływ, moim zdaniem negatywny, zatruł wiele dusz i umysłów, co zapominane mu nie będzie. Teraz jest raczej własnym epigonem, na którego nikt już nie zwraca specjalnej uwagi. A i Gazetka też nie taka.
Czerwiec 13th, 2009 at 00:31
Madzia,
mam problem, przygotowuję małą niespodziankę, będę zajmować się m.in. III Zjazdem PZPR (12959 r.) , tam b. dużo mówiono o gospodarce.
I mam pytanie, bom nie oblatana w tej “komunie’.
Czy każdy uczestnik tego zjazdu to “komuch”, zdrajca narodu i “SB”. czy idee wtedy rzucone i zrealizowane, pozytywnie owocujące do dzisiaj i przynoszące naszemu państwu pozycję lidera na świecie – to też działanie sprzeczne z polską racją stanu, postawą patriotyczną itp.
Oczekuję rzeczowej, merytoryczne odpowiedzi.
Czerwiec 13th, 2009 at 00:32
Szukajac w archiwum GW, przypadkowo trafilem na album z bardzo ciekawymi zdjeciami. Polecam wszystkim:
http://kolumber.pl/g/7165-Dzik.....erglades...
Czerwiec 13th, 2009 at 00:33
Te pytania mogą być także do Mawara.
Czerwiec 13th, 2009 at 00:46
Ewo-Joanno
Niczego Ci nie przypinam.
Ja także nie bywam na ściekowiskach ale zdarza mi się nieopatrznie tam zajrzeć i wtedy spotykam różne dziwne stwierdzenia. To wszystko. Daleka byłam od insynuowania, że Ty tam bywasz.
*
*
Piszesz – „Sprecyzuj” – a to Ja Cię prosiłam abyś sprecyzowała KTO tak twierdzi:
„- Obchody daty 17 wrzesnia jako wybuchu wojny, z pominieciem faktycznej daty 1 wrzesnia.
- Omijanie roli Zwiazku Radzieckiego w koalicji antyhitlerowskiej i jego wkladu w wysilek zwyciestwa, a tym samym odebranie Polakom walczacym z wojskami radzieckimi wszelkich zaslug w walce z faszyzmem.
- Przedstawianie historii powojennej Polski jako pasma terroru.”
_
Jakiś historyk?
*
„Kiedys musi byc ten pierwszy raz.” – to niestety dalej niczego nie wyjaśnia.
*
„A jakie sa te nowe fakty nieznane za czasow “komuny”?”
Chyba nie sądzisz, że nie odkrywa się co i raz nowych dokumentów, reinterpretuje znane fakty i nie odkrywa nowych?
_
Następne punkty (te o Solidarności i komunie) rozumiem ale nie popieram :)
_
Przykład:
Wizyta Michnika w Moskwie jesienią 1989 roku. Kto o tym wówczas wiedział i kiedy opinia publiczna się o tym dowiedziała?
http://www.dziennik.pl/opinie/.....ml?page=3)
Więcej u nieocenionego Bernarda:
(bernardo.salon24.pl/11262,cienie-prlu-czy-pzpr-oddala-wladze-na-polecenie-moskwy)
Czerwiec 13th, 2009 at 00:48
Zofio
Niestety NIC nie wiem o III zjeździe PZPR w 12959 r. : P.
Czerwiec 13th, 2009 at 00:59
Z.
Można by zapytać Ziemkiewicza. On się zajmuje SF i political-fiction.
Dobranoc
Czerwiec 13th, 2009 at 01:07
Zofia (do Madzi),
-
“.. b. dużo kościołów i majątków pokościelnych na Pomorzu Zachodnim prawem kaduka objął Kościół rzymsko-katolicki, jako, że w samym np. Szczecinie kościół tego wyznania był tylko jeden, reszta były protestanckie ..”.
-
Pochodzisz z pomorskiej elity komunistycznej i nie wiesz (nie pamiętasz?), że PRL był nadzwyczaj zainteresowany tym, aby te majątki i budynki przejmował właśnie Kościół Katolicki, a nie np. PGR-y, tworząc w ten sposób administracje diecezjalną. To miały być podwaliny pod faktyczną polonizację tych ziem, legitymizujące w dodatku reżim, że niby on bardzo dba o narodowy interes. Czy wydaje ci się, że Kościół bez zgody peerelowskiej administracji mógł tam cokolwiek wtedy przejąć? Czysty nonsens.
-
“Wiele z tych świątyń po prostu zdewastowano, tj zniszczono bezpowrotnie dzieła sztuki tylko dlatego, ze były one tworzone w czasach Reformacji”.
-
Przystosowano je do liturgii katolickiej, podobnie by się stało, gdyby protestanci przejmowali kościoły katolickie. Gdyby stały puste pewnie już by ich nie było. Ilu pozostało protestantów po wysiedleniach miejscowej ludności? A ludność napływowa była głównie katolicka.
-
“Dla mnie skandalicznym przykładem zawłaszczenia jest katedra s. Jakuba, wspaniała gotycka świątynia, którą od czasów Reformacji nigdy nie była katolicka, a przedtem była po prostu chrześcijańska”.
-
Zaraz, zaraz, to protestanci odeszli od Kościoła Rzymskiego w XVI w., czy raczej na odwrót?
-
“Kiedy w końcu ktoś rozsądny pomyślał, by pochować w niej książąt Pomorza Zachodniego, (…) okazało się, że Kościół rzymsko-katolicki nie bardzo chce użyczyć im kaplicy w katedrze na miejsce wiecznego spoczynku. (…)
Ponieważ są to szczątki ostatnich z rodu, luteran z wyznania – Kościół odmówił im prawa do własnego imienia – i to jest dla mnie wielki skandal na jaki pozwoliła sobie kuria szczecińsko-kamieńska Kościoła rzymsko-katolickiego Polsce”.
-
Nie wiem, czy oni by sobie życzyli pochówku w kościele katolickim? Ja zakładam, może inaczej niż ty, że oni byli konwertytami na serio – z przyczyn moralnych i religijnych, a nie politycznych.
(…)
“W kaplicach bocznych umieszczono różne znaki pamięci, między innymi sarkofag dla pochówku Książąt Pomorskich wśród nich Bogusława XIV (…). Pochówku dokonał J .E. ks. abp Marian Przykucki (…). Imienia Bogusława tam się nie uświadczy, a pochowku dokonał nie biskup, ale luterański pastor, ks. radca Piotr Gaś, wg ekumenicznego obrządku i przy udziale rzymsko-katolickiego biskupa. Zostało to awanturami wymuszone na kurii”.
-
Katolik czy luteranin się awanturował, warto by to sprecyzować? Poza tym nie wiem, czy ten wynoszony przez ciebie pod niebiosa Bogusław XIV to był taki narodowy cymes, w końcu swoje Pomorze przekazał w testamencie Szwedom.
Czerwiec 13th, 2009 at 01:11
Madzia,
KTO tak twierdzi:
Ja.
Na podstawie lektury prasy polskiej.
Na podstawie wypowiedzi politykow.
Na podstawie uchwal Sejmu RP.
#
Nie odpowiedzialas na pytanie: A jakie sa te nowe fakty nieznane za czasow “komuny”?
Pytalam o fakty, nie o banaly.
#
O wizycie Michnika w Moskwie informowala Gazeta Wyborcza, pojechal zaproszony bodajze na jakies sympozjum Wschod- Zachod. Pisala o tym potem szerzej Polityka, zamieszczajac nawet rozmowe z Michnikiem.
Czerwiec 13th, 2009 at 07:18
Andrzej
Dzieki za udostępnienie tych slajdów.
Na podstawie mych zmagań z przesłanie Ci na pocztę tych sląjdów mam takie spostrzeżenie co to jest druga natura w człowieku>
Wysyłałem Ci 4 x i za kazdym razem powtarzałem ten sam błąd
zwracając uwagę tylko na nick a po @ z przyzwyczajenia do swojej ,drugiego członu “poczta” czytałem Twoja Gazetę.pl a wpisywałem swoja poczeta.pl dopiero kiedy na wysłane już ponownie sprawdziłem i czytam @poczta.pl( a czegos takiego nie ma bo jest poczta.fm i czytam ze Ty masz gazeta.pl.
I dopiero wtedy gdy sie poprawiłem poszło.
Wniosek czytasz dobrze a automatycznie co innego wpisujesz.
Jaka to chyba to jest dosyc częste nie porozumienia z których wystepuja nie porozumienia kłótnie obrazanie sie itp.
Teraz jeszcze pytanie natury ogólnej.
Z komentarzy napisanych na blogu widać ze bylyby osoby zainteresowane takim przerywnikiem,w blogowych dyskusjach.
Czy nie sprawiłoby Ci kłopotu przesyłanie i za Twoim posrednictem dodawanie na blogu (mam tych slajdów około 20 albo może i wiecej sa rownie ciekawe)
Widząc z szybkośći przekazanie przez Ciebie tej pałeczki slajdowej nie stanowilo to duzego problemy dla tych którzy sie znaja na rzeczy
Pozdrawiam
Czerwiec 13th, 2009 at 10:10
Madzia,
nie udawaj infantylnej idiotki! To literówka, (ma być 1959) i doskonale o tym wiesz.
Nie pytałam o sam zjazd, ale o traktowanie jego uczestników.
Czekam na odpowiedź.
Czerwiec 13th, 2009 at 10:52
Slajdy Zdzisława fantastyczne, – gdzież to ludziska nie wejdą…… .
Przy okazji ich ogladania, przypomniała mie się przeczytana gdzieś/kiedyś anegdota o Tadeuszu Boy’u Żeleńskim.
Pewnego czasu będąc któryś już raz w Zakopanem Boy był okrutnie i namolnie nagabywany przez pewną zauroczoną nim panią w celach, powiedzmy …. jednoznacznie męsko/damskich. Boy zachęt jakoś zdawał się nie rozumieć. Pani pomyślała, że romatyczna wycieczka w góry sprawi, że Boy wreszcie dostrzeże o co chodzi i zaproponowała mu wspólną wycieczkę w góry w celu … ich “podziwiania”. Boy, który jednak wiedział o co pani chodzi ale nie miał ochoty, na propozycję miał odpowiedzieć: szanowna pani, żeby coś podziwiać niekoniecznie trzeba na to właźić.
Czerwiec 13th, 2009 at 11:10
narciarz2 Says:
czerwiec 12th, 2009 at 11:49 po południu
Minerowi przypominam, bo nieboraczek zapomnial, ze to on zadeklarowal zamkniecie dyskusji, a ja sie tylko zgodzilem. Teraz nieboze twierdzi, ze ja zamknąłem. Tez przykład selektywnej pamięci?
.
Jak można być aż takim kłamcą, to jest dla mnie niepojęte. Gotowe wypowiedzi wiszą na blogu a ten po prostu łże…
Gdzie? No gdzie? Załgany pajacu znalazłeś coś takiego?
Tutaj?
.
miner Says:
czerwiec 12th, 2009 at 11:17 po południu
Czyli jak widać zamknięcie dyskusji przez narciarza oznacza, że jego rozmówca ma problem z argumentacją, natomiast zamknięcie rozmowy przez rozmówce narciarza oznacza, że rozmówca ma problem z argumentacją :)
.
Porównałem dwa sposoby kończenia dyskusji, napiszę jeszcze raz bo widać, że świadomie manipulujesz tekstem:
- zamknąłeś dyskusję z Madzią i to był “dowód” na wyższość Twoich tez
- zamknąłem dyskusję z Tobą i to był “dowód” na wyższość Twoich tez.
.
Nie znoszę ludzi, dla których kłamstwo jest narzędziem w dyskusji. Dlatego teraz to już jest nieodwołalny PLONK dla Ciebie. Już dawno temu sobie to obiecałem ale byłem za słaby aby nie reagować na Twoje pajacowanie i łgarstwa.
Czerwiec 13th, 2009 at 11:23
nie podobaja mi sie takie prowokacje ze strony PO:
http://wiadomosci.onet.pl/1989.....,item.html
Tusk prezydentem i szefem partii? “Kaczyński to usprawiedliwia”- mowi Schetyna.
to lansowanie kiepskiego obyczaju politycznego, ktory powinien sie skonczyc wraz z prezydentura Lecha Aleksandra i zarazem calkiem jawne wbijanie szpili Lechowi Aleksandrowi.
.
Narciarz twierdzi, ze Adam Michnik jest osoba, ktora stanie sie wizytowka naszych czasow za 100 lat. Mam odmienne zdanie. Michnik byl czyms w rodzaju szarej eminencji okresu przemian :) paradoksalnie dopiero 4 rp przyniosla mu prawdziwa slawe i popularnosc. Ustami ludzi, ktorzy go nienawidzili:))) szare eminencje pierwsze ida pod topor, przeciw nim zwraca sie gniew rokoszan w pierwszej kolejnosci. Jednak chyba zadna z tych osob- choc niewatpliwie kierowaly glownymi procesami, manipulowaly i nadawaly ton – nie stala sie symbolem swoich czasow. oczywiscie moja znajomosc historii jest mierna, wiec chetnie sie przyznam do bledu jesli bylo inaczej :)))
Gdybym miala typowac symbole to postawilabym na Walese i Papieza, czyli osoby, ktore sa dosc powszechnie kojarzone z obaleniem komunizmu u nas przez mieszkancow innych krajow europejskich. O Michniku poza grupa specjalistow nikt nie slyszal.
Czerwiec 13th, 2009 at 11:29
Ewo-Joanno
Szczerze mówiąc jeśli to są TWOJE poglądy – to radzę – zmień lektury.
Nie spotkałam się z uchwałą sejmową, w której napisane byłyby takie bzdury. Jeśli dysponujesz linkiem albo numerem uchwały – chętnie się zapoznam.
Ja znalazłam coś takiego o 17 września 1939r :
http://bpr.sejm.gov.pl/archiwu.....amp;id=275
_
„17 września, tak jak 1 września 1939 r., wyznacza jedną z najistotniejszych dat w najnowszej historii Polski. W tym dniu nasz kraj zaatakowała Rosja sowiecka, idąc w ślady niemieckiej III Rzeszy. Te wydarzenia zapoczątkowały cierpienia milionów obywateli Polski.”
_
To jednak trochę co innego niż to o czym Ty piszesz.
*
Jeśli chodzi o wypowiedzi polityków- chętnie uwierzę, że plotą trzy po trzy – ale podasz przykład?
Czerwiec 13th, 2009 at 11:48
E-J
Rozumiem, że w tych artykułach (chętnie bym je zresztą przeczytała) było podane PO CO wcześniej był w moskiewskiej ambasadzie i o czym w tej Moskwie naprawdę rozmawiał.
_
http://www.ipn.gov.pl/portal/p.....42004.html
Antoni Dudek – „Rok 1989 w moskiewskich szyfrogramach” :
„Otwarte pozostają natomiast pytania o szczegóły prowadzonych wówczas
rozmów, a także o to, kto jeszcze poza Adamem Michnikiem, Januszem
Onyszkiewiczem oraz Andrzejem Wajdą był ich uczestnikiem oraz jaki był ich
wpływ na powstanie rządu Tadeusza Mazowieckiego. Poniższe szyfrogramy
(przechowywane w Archiwum IPN, sygn. 0656/3) to zaledwie mglisty zarys”
niedostępnego wciąż dla historyków fragmentu najnowszych dziejów Polski.”
_
Artykuł Skoczylasa:
serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,2177853.html
_
Opdpowiedź Dudka na artykuł Skoczylasa:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=521&w=17884566&a=17900926
_
Odpowiedź Skoczylasa forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=521&w=17884566&wv.x=2&a=17916440
_
Język Skoczylasa pełen pogardy dla ludzi o odmiennych poglądach jest zresztą charakterystyczny dla Polski Michnika (copyright Narciarz)
_
Także jeżeli takie próby zakłamywania masz na myśli – to zgadzam się :)
Czerwiec 13th, 2009 at 11:56
Mawar,
co to za nowy gatunek społeczny – prominentna rodzina komunistyczna?
Nie przypominam sobie, by ktokolwiek w mojej rodzinie był członkiem jakiś ugrupowań komunistycznych.
Dla mnie:
- PZPR nie była partią stricte komunistyczną,
- Moja rodzina należała do znanych, ale nie prominentnych.
Jeśli sądzisz, ze jest inaczej – proszę o konkretne dowody.
***
Poza tym uprzejmie zwracam uwagę, że
* sprawy uwłaszczania Kościoła rzymsko-katolickiego nijak się mają do mojej rodziny.
* rok 1995 – to już nie PRL.
*Książęta pomorscy byli luteranami z pokoleń, a nie przechrztami, zwłaszcza gdy chodzi o ostatnich Gryfitów.
Protestantyzm wprowadzono na Pomorzu decyzją sejmiku stanów. Taka była decyzja tutejszych ludzi. Sami wybrali.
* Przystosowanie kościoła do wyznania – to nie oznacza kradzieży i dewastacji.
* Bogusław XIV nie przekazał w testamencie Szwedom Pomorza. Dostał on księstwo z długami po Franciszku I, które musiał spłacać (150 tys, guldenów), jak i podatek na rzecz cesarza i rzeszy. Ponieważ zmarli w międzyczasie potomkowie książęcy, pod panowanie przeszło całe zjednoczone księstwo. Tyle, zę w b. nieszczęśliwym momencie – bowiem wojna trzydziestoletnia była u progu księstwa pomorskiego. Mimo zapewnień cesarza, ze księstwo zachowa neutralność, rozwój tragicznych wydarzeń nie dało rady zatrzymać. I cale Pomorze zamieniło się w jedno wielkie pole bitwy. Starania Bogusława XIV by zachować neutralność jego kraju nie powiodły się.
Ludność pomorska ponosiła ogromne straty na rzecz zupełnie obcych im Szwedów i cesarza.
W 1635 roku ciężko chory książę przeniósł się do Kołobrzegu i tam stan zdrowia jego się znacznie pogorszył..
Władza jego była formalna, bo de facto krajem rządzili szwedzcy najeźdźcy a w niektórych miastach wojska cesarskie. Na dworze książęcym w Szczecinie natomiast wpływy posiadali ludzie, którzy po śmierci Bogusława mieli sprawować władzę regencyjną., aż do zawarcia ostatecznego pokoju i uregulowania spraw pomorskich.
Książę był ruiną człowieka, po ostatnim ataku choroby, w 1636 r. został ponownie przewieziony do Szczecina i na zamku doczekała swojej śmierci , nastąpiła ona 10 marca 1637 r. Tak zakończyla się dynastia książąt pomorskich, która w tym niewielkim kraju sprawowała władzę ponad pół tysiąclecia.
Koszty pogrzebu, który odbył się w 17 lat po śmierci księcia, pokryli spadkobiercy zmarłego – tj. Szwecja i Brandenburgia.
Mawar,
więcej szacunku dla historii tych ziem i jej władców.
Zachowujesz się jak barbarzyńca.
*
O pochowek szczątków księcia zgodnie z rytem jego wyznania upomniał się Kościół Ewangelicko-Augsburski, którego przedstawiciele zostali łaskawie zaproszeni w roli widzów na celebrę biskupią.
Dzięki ich uporowi, zamieniono katolicką mszę żałobną na pogrzebowe nabożeństwo ekumeniczne.
Awanturowała się kuria rzymsko-katolicka.
Czerwiec 13th, 2009 at 12:06
…Golgota Wschodu…
…poetycko brzmi…ciekawe kto taka poezje wymyslil?…
Czerwiec 13th, 2009 at 12:07
Czy ktoś na tym blogu jest mi w stanie wyjaśnić dlaczego nazywanie tego co było w PRL “komuną” czy też “komunizmem” jest traktowane jako fałszowanie historii?
Czy chodzi o to, że gdyby w Polsce był prawdziwy “komunizm” to byłaby to kraina mlekiem i miodem płynąca? A że była klasyczna szarzyzna i syf PRLu to był to “realny socjalizm”. Bo jak wiemy system komunistyczny jest bardzo dobry tylko ludzie się nie sprawdzili?
O co chodzi?
.
Co za różnica jak się to nazywa?
.
Już tu kiedyś przytaczałem pierwszy punkt statutu PZPR:
I. Partia – jej charakter i cele
Polska Zjednoczona Partia Robotnicza jest partią polskich komunistów, walczącą o interesy klasy robotniczej i ogółu ludzi pracy, o zbudowanie w Polsce ustroju socjalistycznego.
.
Skoro “wiodąca siła narodu” składała się z polskich komunistów to dlaczego budowała realny socjalizm?
Czerwiec 13th, 2009 at 12:11
Na sugestię, że to Moskwa podarowała nam wolność, czego jak zbawienia pragną goście od Dudka do Kaczorów oraz Madzia jest jedna tylko rada. Jeśli znajdzie sie ten upragniony, utęskniony, wymarzony, wybłagany wymodlony dowód, że Jaruzelski i jego kumple to najostatniejsi zdrajcy i jurgieltnicy, bo zapierali sie rękami i nogami przed daniem Polsce wolności i dopiero zmusili ich Ruscy to: ROZPIEPRZYĆ POMNIK MARSZAŁKA KOŁO BELWEDERU, który w roku 1920 maszerując na Kijów prawie zaprzepaścił dopiero co odzyskaną (nie przez niego) niepodleglość i na jego miejsu wystawić wielki na wiele metrów pomnik Gorbaczowa i Związku Radzieckiego.
WIECZNAJA SŁAWA IM SPASATIELAM POLSZI – Polska prawica.
—————————————-
Donoszę też, że Ruscy porwali Mazowieckiego do Moskwy, zawieźli go tam z zawiązanymi oczami i napaśli narkotykami za pomocą dziewuchy z KGB, żeby zmienił zdanie i zgodził sie zostać premierem. To wiadomość dla Dudka.
—————————————-
Panie Boże popraw sie i zsyłaj na ten świat trochę mniej idiotów.
Czerwiec 13th, 2009 at 12:21
Poza tym wydaje mi się, że tego typu rozgraniczenie jest dosyć wygodne.
.
“Komuna”, “komunizm” to nazwa zarezerwowana dla tego co było przed ‘89 na wschodzie Europy, bądź tego co się jeszcze dzieje na Kubie…
Jeżeli stosowalibyśmy określenie “realny socjalizm” na to co przed ‘89 to jak nazywalibyśmy współczesną Europę (tą z interwencjonizmem, dopłatami, rozbuchanym socjalem)? “Socjalizmem” bez dodatku “realny”? Trochę to dziwnie brzmi…
.
http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=komunizm
Słownik PWN, też nie pozostawia wątpliwości…
Czerwiec 13th, 2009 at 12:30
Pomysły przedstawione przez Schetynę są głupie i przede wszystkim sprzeczne z Konstytucją (art.132). Jeżeli to nie jest żart, lecz ślad, jakichś rozważąń w PO to to jest także sygnał bardzo groźny, bo świadczyłby o tym, że PO może być również zagrożeniem dla demokracji.
Mam nadzieję, że to przejaw chwilowego zgłupienia Schetyny. W każdym razie gdyby była taka sytuacja, że PO zostanie u władzy na druga kadencję, a Tusk walczy o prezydenturę, to w jednym tylko wypadku bym na niego glosował, jeżeli kontrkandydatem pozostałby Kaczyński. W przeciwnym razie Tusk mojego glosu nie tylko nie dostanie, ale będę bardzo mocno gardlował, żeby go nie wybrano, bo nie wolno za bardzo skoncetrować władzy w ręce jednej siły politycznej. Schetynie juz odbija, a co dopiero, jak zdobędą władzę prawie pełną.
Czerwiec 13th, 2009 at 13:11
Drogi Zdzislawie,
serdeczne dzieki za pokaz slajdow. w gorach, w szerokiej przestrzeni moje serce spiewa :) wiec sprawiles mi ogromna frajde :)
moze najlatwiej bedzie, gdy Andrzej przesle Ci dokladna instrukcje- bys nie byl uzalezniony od jego (naprawde wielkiej) uprzejmosci i sam umial zamiescic kolejny pokaz slajdow na stronie internetowej? taki pokaz mozna tez “rozbic” na pojedyncze slajdy i umiescic je na stronie np. jako jpgi.
pozdrawiam serdecznie,
ds
Czerwiec 13th, 2009 at 13:39
Ponieważ dzisiaj w w Szczecinie na całego trwają obchody Dni Morza, przygotowałam z tej okazji I część albumu pt. “kapitan”, czyli zaklętej w fotografii historii polskiej floty handlowej na przykładzie jednego życiorysu.
Dzisiaj część obejmująca najbardziej frapujący okres, z unikatowymi zdjęciami, mianowicie okres pzredwojenny, 1930-1939, przy czym są pojedyncze zdjęcia z nawet z 1924, 1928 i 1929 r.
Najciekawsze są z rejsów żaglowca szkolnego, fregaty “Dar Pomorza” z kilku rejsów (1930-1934 r.), których nikt do tej pory nie znał. Publikuję je po raz pierwszy.
http://picasaweb.google.pl/Sop.....edwojenny#
Zapraszam do oglądania.
Czerwiec 13th, 2009 at 14:05
Dark
Mam dzisiej gości od rana więc prawie nie śledziłem wpisów ale zwróciłem uwage ze slajdy zostały zaaprobowane ,więc też pomyślałem później że moze Andreej pokieruje mna i sam będe mógł,przesyłac slajdy napisałem do Niego i postaram sie kontynuować,bo co,jakiś czas dostaje nowe a w poczekalni juz trochę jest
Pozdrawiam
Czerwiec 13th, 2009 at 14:48
Zofio! Wspaniałe archiwum.
;
Dyskusja robi się coraz bardziej na argumenty… “załgany pajac”… czy to już stopień najwyższy, czy można jeszcze bardziej merytorycznie?
Ciekawe.
Czerwiec 13th, 2009 at 15:08
Slajdów od Zdzisława cd.
http://dyrektor.cba.pl/Visit_A....._India.pps
Czerwiec 13th, 2009 at 15:10
Miner
To taka prowokacja dla odwrócenia uwagi.
- że niby wtedy im nie wyszło ale następnym razem będzie lepiej (BRRR ….), że Chrystus to pierwszy komunista (trza było prostemu chłopowi jakoś tę ideologię przybliżyć) i takie tam trucie (dość zresztą skuteczne).
Czerwiec 13th, 2009 at 15:13
Rozmowa ze Schetyna jest tutaj:
http://www.rmf.fm/fakty/?id=15.....;temat=101
Wypowiedź o tej prezydenturze jest rzeczywiście skandaliczna. Na dodatek pan wicepremier wykazał, że w znajomości Konstytucji jest nogą! Mam nadzieję, że będzie jakies stanowcze dementi, ale i tak to jest bulwersujące i niepokojące.
Czerwiec 13th, 2009 at 15:13
Jasnaanielko
A co sądzisz o „idiotach” lub „infantylnej idiotce”?
Czerwiec 13th, 2009 at 15:23
Kolejna prezentacja od Zdzisława
http://temp24.republika.pl/Tybet.pps
Czerwiec 13th, 2009 at 15:25
I jeszcze jedna
http://temp24.republika.pl/Technika2.pps
Czerwiec 13th, 2009 at 15:25
http://kriskul.salon24.pl/1104.....zastanawia
_
Koteusz:
„Tusk będzie p.o. prezydenta i szefem PO jednocześnie. :) „
Czerwiec 13th, 2009 at 15:31
Madzia,
to tylko stwierdzenie faktu, przyznaję, mało eleganckie.
Ale jak ktoś zaczyna robić specjalnie problem z ewidentnej z literówki w dyskusji i używa tego jako argumentu w niej, to wybacz, ale do innego miana nie pretenduje.
Jak zaczniesz dyskutować bardziej normalnie, to zmienię zdanie.
Czerwiec 13th, 2009 at 15:38
Madzia:
zgodnie z przyjętą “metodologią” napisanie o kimś “nie zachowuj się jak infantylna idiotka” jest normą w kulturalnej dyskusji…
.
Natomiast napisanie na przykład o kimś: “pajac” gdy jest pajacem, “załgany pajac” gdy jeszcze do tego kłamie – już nie jest.
Co ciekawe gdy kiedyś napisałem z zastosowaniem zatwierdzonej formuły “nie zachowuj się jak..” z premedytacją w sposób dosadny – to zostało to na blogu odebrane jako szczyt chamstwa. Zofia postanowiła demonstracyjnie opuścić blog (w celu wygenerowania postów namawiających do powrotu, oczywiście). Bo najważniejsze tutaj jest KTO mówi a nie CO :)
.
i jeszcze raz za PWN przypominam znaczenie słowa “pajac”
.
pajac
1. «lalka ubrana w kolorowy strój arlekina, z twarzą pomalowaną na biało; też: zabawka z nogami i rękami poruszanymi za pomocą sznurka»
2. pot. «osoba zachowująca się niepoważnie lub ubrana pstrokato, dziwacznie»
Czerwiec 13th, 2009 at 15:44
Zofio
Ależ niech Pani nie zmienia zdania, jest mi ono w zasadzie obojętne.
_
Ja nie robię problemu – uznałam to za świetny żart i weszłam w zaproponowaną konwencję :D
Czerwiec 13th, 2009 at 16:00
Miner
Wchodząc na ten blog chyba niczego innego nie można się spodziewać. :)
Mnie tam się szarpać za bardzo nie chce.
Jeśli komuś jest z tym obrażaniem, czy rżnięciem głupa – lepiej – to jego problem – nie mój.
Pozdrawiam
Czerwiec 13th, 2009 at 16:13
Jeżeli komuś z etykietowaniem adwersarza lepiej – to jego problem.
Nie mój.
Czerwiec 13th, 2009 at 16:18
Na Tuska zagłosuję tylko wówczas, gdy alternatywą będzie Kaczyński, No chyba że wróci Stan Tymiński.
Schetyna się chyba w porę odkrył. Mam nadzieję, że Tusk to doceni.
I wynagrodzi odpowiednio.
Stare porzekadło mówi, że jak Pan Bób chce kogoś pokarać, to mu rozum odbiera ;)
Czerwiec 13th, 2009 at 16:22
O’K Madziu, zdania nie zmieniam,
a co z odpowiedziami na pytanie, które postawiłam z prośbą o odpowiedź?…
Co uznałaś za świetny żart?
Czy to, że stwierdziłam iż udajesz infantylną idiotkę?
A nie udajesz?… jesteś nią na serio?…
A to niespodzianka!
***
Etykietowanie to nie moja specjalność.
Czerwiec 13th, 2009 at 16:27
Wypowiedź wicepremiera o Tusku prezydencie i liderze partyjnym w jednym, odebrałam jako pure nonsens rzucony, jak jaki w mrowisko, by wywołać publiczną dyskusję nt. zachowań prezydenta Kaczyńskiego.
Nie sądzę, by była ona pomysłem na łamanie konstytucji.
To taka dosyć wyrafinowana prowokacja ze strony PO.
Już się wypowiedzieli konstytucjonaliści.
Szetyna nie ukrywał zresztą intencji tej wypowiedzi.
Czerwiec 13th, 2009 at 16:31
Zofio – jeżeli było tak, jak piszesz, to wszystko w porządku.
Przyznaję, że nie słyszałam tej wypowiedzi i jeszcze nie czytałam prasy.
Dziś imieniny mego taty a także zmarłej rok temu przyjaciółki.
Byłam z wizytą.
Czerwiec 13th, 2009 at 16:39
Jasna Anileko,
nasi zmarli żyją tak długo, jak o nich pamiętamy!….
Nie znoszę “rodzinnych” cmentarzy, wizyt u grobu i tp. zachowań, tam, gdzie spoczywają moi bliscy. Za to inne cmentarze – chętnie zwiedzam.
Jakaś bariera we mnie gdzieś tkwi z bliżej mi nie znanych powodów. Pewnie to jakaś niezgoda na ich odejście wypchana w podświadomość.
Cała rodzina zawsze miała o to do mnie pretensje. Teraz nie ma kto mnie ganić za tą cmentarną niechęć…
Zdecydowanie wole przekopywać archiwa i upamiętniać, to co warto.
***
Nie wiem czy tak było z Schetyną, ale ja to tak odbieram. Intencje wypowiedzi, to zna tylko on sam.
Czerwiec 13th, 2009 at 16:50
Zofia
W znanej ksiązce Znaczy Kapitan jest wspominany Twój Ojciec.
Pozdrawiam
Czerwiec 13th, 2009 at 17:19
Dziękuję Zdzisławie, wiem.
Czerwiec 13th, 2009 at 17:29
Trochę sprostowań.
Zofia pisze:
Książęta pomorscy byli luteranami z pokoleń, a nie przechrztami
Dość zabawnie to brzmi uwzględniwszy, że początek luteranizmu przypada na koniec dynastii Gryfitów. Dla uściślenia informuję. Za początek dynastii Gryfitów przyjmuje się przełom XI i XIIw. Luteranizm wprowadził książę Barnim IX w 1534r, a zatem 400 lat później. A już 100 lat później, w 1637r. zmarł Bogusław XIV, ostatni z rodu Gryfitów władca Pomorza Zachodniego. Wprawdzie Zofia napisała dalej
zwłaszcza gdy chodzi o ostatnich Gryfitów
ale brzmi to dość kuriozalnie.
Jako ciekawostkę dodam jeszcze, że Bogusław XIV nie był ostatnim Gryfitą. Miał siostrę Annę, a ta syna Ernesta Bogusława de Croy – namiestnika Pomorza środkowego i księcia oraz biskupa kamieńskiego. Ten miał syna, który jednak dokonał konwersji na katolicyzm i na wskutek tego jego ojciec wyrzekł się go.
—
Przystosowanie kościoła do wyznania – to nie oznacza kradzieży i dewastacji.
przyjrzyjmy się jak wyglądało przystosowanie kościoła katolickiego do potrzeb wyznania protestanckiego.
-
na wskutek tzw. buntu Jana Amandusa, kaznodziei luterańskiego, który w czasie publicznej dysputy na rynku z udziałem dwóch starszych wiekiem księży katolickich, podburzył mieszczaństwo słupskie przeciw kościołowi katolickiemu i doszło do wystąpienia mieszczan przeciwko katolickim obiektom sakralnym w mieście. Efektem tego było najpierw wtargnięcie tłumu do kościoła Mariackiego, gdzie zniszczono ołtarz, wyrzucono figury świętych i zniszczono święte obrazy. Następnie podburzony tłum udał się do klasztoru dominikanów, w którym również zniszczono święte figury i obrazy oraz obrabowano skarbiec zakonny, a na koniec kościół podpalono
z książki Zdzisława Machury – Dzieje kościoła zamkowego w Słupsku.
Czerwiec 13th, 2009 at 17:33
Zdzisławie,
mój tata dostał 22 października 1946 r. od prof. Jędrala, z działu wyszkolenia zawodowego Tymczasowego Komitetu Treasury ds. Polskich w Londynie, propozycję objęcia po kpt. Karolu Borchradt’zie stanowiska dyrektora Szkoły Morskiej w Birmingham, ale odmówił ze względu na zbyt wielką różnicę wieku między nim a pozostała kadrą pedagogiczną i zbyt małą praktykę “na polu pedagogicznym”.
Ale o tym będzie w II części albumu – “Kapitan – okres wojenny”.
Natomiast od 1848 r. był wykładowcą a potem wicedyrektorem Państwowej Szkoły Morskiej w Szczecinie która istniała do 1953 r., potem, w latach 60 prowadził szeroko zakrojoną akcję wznowienia szkolnictwa morskiego w Szczecinie. Stanął na czele ministerialnego komitetu ds. powołania szkoły morskiej w Szczecinie i
doprowadził jej powołania.
To, ze dzisiaj mamy Akademię Morską i jedną z najlepszych uczelni w Europie tego typu, to ewidentnie dzieło mego taty.
Gdyby nie jego upór, nigdy by ta szkoła ponownie w Szczecinie by nie powstała.
Ale o tym będzie już w III części albumu – “Kapitan – okres powojenny”.
Czerwiec 13th, 2009 at 17:50
Dość ciekawe informacje możemy też znaleźć w książce “Słupsk miasto niezwykłe Jolanty Nitkowskiej – Węglarz. Jest tam rozdział poświęcony Katarzynie Zimmermann bardziej znanej jako Trina Papisten.
Któż spalił w 1701r. na stosie “ostaną czarownicę? Siepacze spod znaku świętej inkwizycji? Bynajmniej – zrobili to oświeceni luteranie.
—
W rozdziale tym znajdziemy również taki tekst:
Przed kilku laty Katedra Etnografii Uniwersytetu Poznańskiego zajmowała się analizą czarostwa na Pomorzu.(…) Zdaniem badaczy Pomorze w XV-XVII wieku było terenem “szczególnie podatnym na czary”. (…) Trudno stwierdzić, kiedy rozpoczęły się pierwsze procesy. Z nimieckich archiwaliów można dociec, że tortury były stosowane na Pomorzu już w XV wieku. (…) Na wielką skalę stosy na Pomorzu zapłonęły w XVI i XVIIw.
Przypominam, luteranizm wprowadzono na Pomorzu w 1534r.
Czerwiec 13th, 2009 at 18:04
Andrzeju,
Nie bardzo wiem co chcesz prostować.
Owszem, masz rację, ostateczne przyjecie luteranizmu na Pomorzu Zachodnim uregulował sejm w Trzebiatowie w 1534 r. Ale był wcześniej.
Nim zmarł Bogusław XIV – luteranizm był od ponad 100 lat religią panującą. To są 3-4 pokolenia.
Decyzję o wprowadzeniu na obszarze całego księstwa podjęli książęta pomorscy Filip i Barmin.
Nie tylko Barnim IX. jak piszesz.
W 1535 r została wprowadzona tzw. ordynacja kościelna opracowana przez Jana Bugenhagena.
*
Napisałam o końcu Gryfitów – jako dynastii książęcej panującejna Pomorzu. Bogusław XIV był ostatnim męskim potomkiem książąt panujących z rodu Gryfitów.
Miał brata Jerzego III, po jego śmierci dobra przejął Bogusław, ale podebrał mu je najstarszy z braci – Franciszek I, który także zmarł pozostawiwszy długi do spłaty. Ziemie przejął także Bogusław.
**
Szczątki Gryfitów, jakie spoczęły w katedrze, pochodzą ze zdemolownych sarkofagów Zamku Książąt Pomorskich. Są tam m.in. szczątki Bogusława XIII (1544-1606), Anny Marii, żony Barnima X (1567-1618), Filipa II (1573-1618), Franciszka I (1577-1620), Ulricha (1569-1622) oraz ostatniego księcia pomorskiego Bogusława XIV (1580-1637). Żaden z tych Gryfitów nie był katolikiem.
***
Znam równe opisy zachowań mieszczan np. w Szczecinie wobec kleru i zakonów. Świadczy o tym, jak wysoce było zdemoralizowane duchowieństwo w tym czasie, a bunt Lutra – uzasadniony.
****
Ani Anna siostra Bogusława XIV, ani jej syn Ernest Bogusław de Croy, nie byli książętami panującymi na Pomorzu.
————-
Co w końcu Andrzeju chciałeś sprostować i co napisałam kuriozalnego?
Bogusław nie był ostatnim panującym Gryfitą?
Nie był luteraninem?
Czy szczątki innych książąt z nim pochowanych – nie są szczątkami luteran?
Czerwiec 13th, 2009 at 18:13
Andrzeju,
gwoli wyjaśnienia
tu co nieco o Erneście Bogusławie de Croy
http://pl.wikipedia.org/wiki/E.....w_von_Croy
Owszem – biskupa kamieńskiego – ale luterańskiego!!!
Był biskupem Pomorskiego Kościoła Ewangelickiego.
Był księciem Rzeszy i namiestnikiem Pomorza Środkowego, a nie księciem samodzielnego księstwa!
Przepięknie nb. wyposażył katedrę w Kamieniu Pomorskim.
Czerwiec 13th, 2009 at 18:55
Minister Kuczyński
“Pomysły przedstawione przez Schetynę są głupie i przede wszystkim sprzeczne z Konstytucją (art.132). Jeżeli to nie jest żart, lecz ślad, jakichś rozważąń w PO to to jest także sygnał bardzo groźny, bo świadczyłby o tym, że PO może być również zagrożeniem dla demokracji”.
-
Jak Pan Minister pamięta ze szkół: im lepiej tym gorzej. W miarę budowy komunizmu głowę podnosi hydra reakcji. Stalin wyciągał z tego praktyczny wniosek, że reakcja gnieździ się wszędzie, także w łonie jego partii. No i dlatego co i rusz należało kogoś rozstrzelać. Dziś jedynie słuszna PO, budująca z ogromnymi sukcesami antykaczystowski front obrony demokracji, też zdaniem Pana Ministra, sama “może być zagrożeniem dla demokracji”. Przechodząc z dialektyki do praktyki, proszę jeszcze napisać: i co my mamy teraz z tym nowym chwastem począć?
Czerwiec 13th, 2009 at 18:57
Ewa-Joanna”
-
“O wizycie Michnika w Moskwie informowala Gazeta Wyborcza, pojechal zaproszony bodajze na jakies sympozjum Wschod- Zachod. Pisala o tym potem szerzej Polityka, zamieszczajac nawet rozmowe z Michnikiem”.
-
Oczywiście, mamy ten politycznie rozedrgany i rozstrzygający lipiec 1989, a Michnik najspokojniej w świecie jedzie sobie na “jakieś sympozjum” do Moskwy, nieważne jakie, w ogóle nieważne, po czym wraca i pisze: “Wasz prezydent, nasz premier”. Swoją drogą, on na dość długo wtedy zniknął. Ewo-Joanno, gdybyś nie była kobietą to bym napisał, że rżniesz głupa (nie wiem jak to jest, i czy jest, w rodzaju żeńskim). :)
Czerwiec 13th, 2009 at 19:27
Poczytałam ostatniego Azraela i myślę, że warto się zastanowić nad poruszonym problemem naszych umów z USA.
Wygląda na to, że amerykanie wystawili nas koncertowo do wiatru. Nas tzn Europę jako całość i Polskę, jako jej część składową.
Wielka polityka zaczyna się toczyć ponad europejskim kontynentem?
Andrzeju! Powiesz coś na ten temat?
Czerwiec 13th, 2009 at 19:42
Zofia
-
[u] “…co to za nowy gatunek społeczny – prominentna rodzina komunistyczna?
Nie przypominam sobie, by ktokolwiek w mojej rodzinie był członkiem jakiś ugrupowań komunistycznych”. [/u]
-
No przecież sama o tym pisałaś – o członkach miejscowego KW PZPR, Tatusiu, który woził statkiem broń dla komunistycznej rebelii w Indonezji. Sama pisywałaś w komunistycznej gazetce w szczecinie. Wtedy kłamałaś czy teraz?
-
[u]“Dla mnie: PZPR nie była partią stricte komunistyczną, Jeśli sądzisz, ze jest inaczej – proszę o konkretne dowody”[/u].
-
Wiesz, dla ciebie WKKP(b) może być partią chadecką, a NKWD Armią Zbawienia. Nic na to nie mogę poradzić.
-
[u]“Poza tym uprzejmie zwracam uwagę, że
sprawy uwłaszczania Kościoła rzymsko-katolickiego nijak się mają do mojej rodziny”[/u].
-
A gdzie ja tak napisałem? Podaj źródło.
-
[u]“Książęta pomorscy byli luteranami z pokoleń, a nie przechrztami, zwłaszcza gdy chodzi o ostatnich Gryfitów”.[/u]
-
To znaczy konkretnie od ilu pokoleń (liczmy 3 pokolenia na 100 lat)? Zaraz, zaraz kiedy to ten Luter działał, czy aby nie w XVI w. ? :)
-
[u]“Protestantyzm wprowadzono na Pomorzu decyzją sejmiku stanów. Taka była decyzja tutejszych ludzi. Sami wybrali”.[/u]
-
Wybory były do tych sejmików, czy jak? Może powszechne i proporcjonalne? A według jakiej ordynacji? Słyszałaś o “Cuius regio eius religio”. Pewnie nie, a to gimnazjum. Ludzie nie mieli nic do gadania, ktoś za nich postanowił? Tak to się wtedy odbywało.
-
[u]“Bogusław XIV nie przekazał w testamencie Szwedom Pomorza”.[/u]
-
Żeby daleko nie szukać:
http://pl.wikipedia.org/wiki/B.....5%82aw_XIV
“Zmarł na zamku w Szczecinie jako ostatni z rodu Gryfitów władca Pomorza Zachodniego. Na mocy testamentu przez niego sporządzonego Brandenburczycy zostali wykluczeni z sukcesji, natomiast Pomorze miało przejść w ręce Szwedów. Podpisany w 1648 roku pokój westfalski potwierdził polityczny upadek Pomorza – zostało ono podzielone między Szwecję i Brandenburgię”.
-
[u]“Mawar, więcej szacunku dla historii tych ziem i jej władców. Zachowujesz się jak barbarzyńca”.[/u]
-
Ale zdajesz sobie sprawę, że to barbarzyńscy zbudowali Europę. No więc ? …. :)
Czerwiec 13th, 2009 at 20:33
Jasnaanielko,
ja nie wiem co się dzieje. Z USA dochodzą tak sprzeczne informacje, ze mam wrażenie, że Obama “jest za, a nawet przeciw”. Poczekamy, zobaczymy.
Czerwiec 13th, 2009 at 20:34
Mawar,
czy Ty czytasz ze zrozumieniem?
Powtarzasz jak mantra, że ktoś z rodziny był w PZPR – owszem byli, ojciec, maż i brat. Działali w KW PZPR – owszem, pracował mój ojciec.
Ale czy to świadczy, że byli komunistami?
Chyba tylko wg Ciebie, bo komunistami nie byli.
Takie jest moje zdanie.
*
Nie przypominam sobie bym pisała w jakiejkolwiek “komunistycznej” gazetce!!!
Jeśli uważasz, że było inaczej – podaj tytuł.
*
A co ma NKWD do PZPR w przypadku mego ojca, brata czy męża. Możesz to wyjaśnić?
________
Mawar,
mnie obojętnie jak określasz członków moją rodzinę, ale jeśli te określenia, jak u Ciebie mają pejoratywne znaczenie – to bądź na tyle uczciwy i powiedz dlaczego objawiasz takie negatywne uczucia wobec mojego ojca cz
Jeśli nie potrafisz, to zamilcz.
Nie masz prawa ich obrażać.
Zrobili dla kraju wystarczająco dużo a owoce ich pracy są konsumowane do dzisiaj z pożytkiem dla wielu,
Ty natomiast Mawarze,
nie umiesz, nie możesz lub nie chcesz pokazać dorobku swojej rodziny. Zwłaszcza w tak trudnych dla Polski czasach, jak ancien regime.
Potrafisz tylko jak ten kundel podszczekiwać.
I nic więcej.
Ja się swoich korzeni nie wstydzę i mam zamiar uczciwie pokazać co ci moi, wg Ciebie “komuchowaci”, familianci dla kraju zdziałali.
Czerwiec 13th, 2009 at 20:40
Zofia,
Owszem, masz rację, ostateczne przyjecie luteranizmu na Pomorzu Zachodnim uregulował sejm w Trzebiatowie w 1534 r. Ale był wcześniej.
Ile wcześniej? Przecież w 1517 Luter dopiero ogłosił swoich 95 tez. Po prostu Gryfici przeszli na luteranizm u schyłku panowania dynastii, a nie byli nimi od pokoleń.
Czerwiec 13th, 2009 at 20:48
Fragment sprawozdania z procesu dr. Mirosława G…
#
O klinice za czasów dr. G. usłyszeliśmy: – Kardiochirurgia to harówka. Byli ludzie oporni na zmiany, ale tak naprawdę chcieliśmy podnosić standardy. Byliśmy jak rozpędzona lokomotywa, czasem ktoś nie wytrzymywał, mówił, że tak nie można, że jest za dużo pracy. I w końcu podsumował upadek oddziału, gdy zabrakło na nim dr. G.: – Zrobił się straszny bałagan, nikt nie wiedział, co do niego należy. Sala operacyjna zmieniła się nie do poznania. Nie wiem, gdzie się podział drogi sprzęt. Ale najbardziej mnie uderzyło, kiedy tam wszedłem, że obok miejsca, gdzie stał stół operacyjny, stała popielniczka z niedopałkami! – To co ja źle zrobiłem, że zostałem aresztowany? – zapytał oskarżony.
- Może zaufał pan nieodpowiednim osobom? Może pokładał pan w niewłaściwych ludziach nadzieję – odparł filozoficznie Tomasz J.
A sędzia Igor Tuleya słuchał.
#
Wygląda na to, że Ziobro w porę się udaje do Brukseli. Odpowiednie apanaże, nauka języka obcego na koszt podatnika, no i nikt już tergo pana po sądach ciągać nie będzie.
Mogą mu naskoczyć. Na immunitet.
Brawo wyborcy z okręgu krakowskiego!
Czerwiec 13th, 2009 at 20:51
Jeśli ktoś zainteresowany, proszę oto link;
http://wyborcza.pl/1,75968,671.....__G__.html
Czerwiec 13th, 2009 at 21:17
Zofio,
wydaje mi się, że dajesz sie wkręcać w korkociąg gościom, ktorych jedynym zajęciem na tym blogu jest ujadanie. Cokolwiek napiszesz będą ujadać. Twoje wyjaśnienia na nic sie zdadzą, bo oni, albo nie mogą nie ujadać, albo mają zadanie ujadać. Więc pozwólmy im poujadać, bez wchodzenia z nimi w bezcelowe polemiki. I tak spełniamy dobry uczynek, bo albo uspokajamy ich geny, albo przyczyniamy sie do tego, że są dobrze oceniani przez tych co ich oceniają.
Czerwiec 13th, 2009 at 22:53
Zofia
-
“Nie przypominam sobie, by ktokolwiek w mojej rodzinie był członkiem jakiś ugrupowań komunistycznych”.
-
W powojennej Polsce było jedno ugrupowanie komunistyczne, wiesz dobrze jakie. Pół biedy gdyby to byli zwykli członkowie, a nie działacze KW PZPR w Szczecinie. Jeśli byli tam z powodów oportunistycznych to wcale nie lepiej niż gdyby z przyczyn ideowych. Jeśli wstydzisz się tego to może i dobrze, ale należałoby przy okazji przestać kłamać. Obawiam się, że za chwilę zaczniesz nam wmawiać, że to byli partyjni antykomuniści.
Czerwiec 13th, 2009 at 23:58
permedium.pl/statuty/statut-pzpr.html
_
Statut PZPR (stan prawny z lipca 1981 r., uwzględniający zmiany i uzupełnienia uchwalone przez IX Nadzwyczajny Zjazd PZPR)
_
I. Partia – jej charakter i cele
Polska Zjednoczona Partia Robotnicza jest partią polskich KOMUNISTÓW, walczącą o interesy klasy robotniczej i ogółu ludzi pracy, o zbudowanie w Polsce ustroju socjalistycznego.
Partia – wierna idei KOMUNIZMU, której zwycięstwo … itp. itd.
Czerwiec 14th, 2009 at 00:03
O pożytecznych idiotach i nie tylko:
http://www.rp.pl/artykul/2,319.....lymie.html
„Farsa na Kołymie”
Czerwiec 14th, 2009 at 07:19
Madziu i Mawarze
Witajcie
Wczoraj nie bardzo ,a właściwie wcale nie uczestniczyłem w dyskusjach na blogu,ale dzięki Andrzejowi umieściłem 4 linki z rożnego rodzaju zdjęciami ,dla uprzyjemnienia uczestnictwa na blogu czasami dla złagodzenia napięć bo to jakiś przerywnik, da czas do namysłu.
I wiecie co te obrazki unaoczniły Inne osoby obejrzały z aprpbatą większą lub mniejszą. Ale coś tam napisali,czyli wchodzą na ten blog nie tylko dla kłótni,przychodzą dla wymiany myśli coś jak jest posłuchać,muzyki,poczytać obejrzeć podyskutować.
A Wy nic tylko sianie zamętu,podsyłanie różne linki, dla zachwiania w Waszym mniemaniu ich stanowisk,wiary i co tam jeszcze chcecie osiągnąć.Podsyłacie naogół sprawy znane nie wiele oryginalnych,takich co wnoszą cos nowego
Naprawdę cel Waszych odwiedzin robi sie tak czytelny,że niektórzy uczestnicy zaprzestają z Wami wymieniać spostrzeżenia myśli itp.
Wyminiacie Swoje przemyślenia ,a nie cytaty czyjeś opinie czyjeś jakby to były argumenty nie do podważenia np. Ziemkiewicz, Janke, i inni.A to tym bardziej pogłebia opinie o Was ze jesteście “papugami” bo temu jankemu i innym mozna odpowiedzeć na Jego blogu lub Ziemkiewiczowi a Rzepie ( jak to w skócie stalo sie popularne).Wszyscy tu piszący czytaję inne blogi nawet uczestniczą,więć po co dawać te czyjeś wypowiedz feljetony.
Piszcie od Siebie i argumentujcie.
Pozdrawiam Was serdecznie.
Ps. Gdybyscie chceli oberzec te “slajdy” to są w sumie 4 na linkach Andrzeja z komentarzem chyba slajdy od Zdzisława
Czerwiec 14th, 2009 at 08:33
Drogi Panie Waldemarze,
stokrotne dzięki za uwagę, sama zauważyłam, że na nic argumenty.
Milej niedzieli!
Czerwiec 14th, 2009 at 08:39
Zaglądają dziś na portale w TVN24 zobaczyłem i przeczytałem spotkanie p.Korwina-Mikke z czołowym Gejem Polski przy najmniej w Telewizji bo tak to niczym nie zasłużył na propagowanie Go i kojarzenie po nazwisku.
I doszedłem do takiej konkluzji ta niby światła i poważna TVN24,jest niestety swego rodzaju tym kolorowym pismem,zajmującym sie własnie plotkami awanturami krew,łzy, manipulowanie a nie poważna telewizją.Jak można zapraszać dospotkania dwa tak przeciw stawne osoby i stanowiska które propagują
Z uwagi na charakter p.Korwin.-M wiadowo czym to sie skończy i skonczyło się ,kótnia redaktor ten który ustawia program wiedział co będzie i świadomie wybierał taka konwencje ,udając przed telewidzami że z uwagi na fakt który zaistniał w W-wie parady Gejów,cała Polska sie tym interesuje,a polske Ci Gejowie to ani ziębi ani grzeje jest obojętne.I to najlepszy dowód ze gejowie nie sa dyskryminowani,bo nkt im nie zabranie sie spotykać łaczyc sie w pary,ale niechnie parodiują ceremonii ślubnych naturalnych związków.AOni też swiadomie prowokują bo jezeli na ulicy zabrania sie palić czy przechodzić przez jesnie w miejscach nieprzeznaczonych do przechodzenia.To dlaczego im pozwajla sie prowokacyjnie zachowywać i zawierac związki praktycznie zastrzezonych dla ssaków naturalnych czyli”samiec i samica”.Prywatnie wiąz się z kim chcesz ale na ulicy? Może to rózne osoby szokuje i zarazem prowokuje.
I zarazem na audycję w założeniu ogólnopolska a więc dla osób o naturalnych skłonnościach świadomie prowokuje się (redaktor programu )
Czyli manipuluje się.
I to trzeba akcentować redaktorzy manipulują.
oto link http://www.tvn24.pl/-1,1605017.....omosc.html
Wczoraj chyba była wzmianka o manipulacjach.
I niektore programy pokazywane przez TVN24 i nie którą prase świadomie maja taka linie swego czy to periodyku czy innej formy przekazu.
Założone są dla celów manipulacji
takie jest moje przeswiadczenie
Pozdrawiam
Czerwiec 14th, 2009 at 09:15
Masz rację Zdzisławie. Wszystko jest do przyjęcia we właściwym miejscu, czasie i proporcjach. Ja nie mam nic przeciw temu, aby związki partnerskie mogły gwarantować prawo do spadku, czy też wspólnego rozliczania się z fiskusem. Przeciwnie, jeśli ktoś się na taki związek decyduje, powinien mieć odpowiednie prawa. Nie mam jednak przekonania do tego, by takie związki przejmowały rolę, jaka przysługuje związkom małżeńskim, czyli wychowanie dzieci. Skoro z natury związek jest skazany na bezdzietność, to nie należy tego na siłę zmieniać. Nie wydaje mi się też stosowne promowanie takiego stylu życia, jaki proponują modne ostatnio i bardzo agresywnie lansowane parady. To co wypada w klubie, nie bardzo pasuje do ulicy.
Czerwiec 14th, 2009 at 09:28
Ważny, piekny i prawdziwy tekst prof. Śliwowskiej. Polecam:
http://wyborcza.pl/1,88975,671.....r_IPN.html
Re: Dr Jekyll i Mr IPN
Tak go skomentowałem na forum Gazety:
“Bardzo ważny i bardzo mądry tekst. I prawdziwy. Na przykładzie
donosów na mnie z lat 60-tych potwierdzam to co Pani napisała. Być
może sam złożę na siebie donos i pokażę, jak chęć podlizania się
SB-ckich szpicli swoim prowadzącym robiła ze mnie chwilami,
nawet, lidera opozycji studenckiej lat 60-tych, co było kompletną bzdurą.
Nie byłem tak ważnym, jak w SB-ckich donosach i podobnie, wielu
oszkalowanych przez IPN-ografię nie bylo tak podłych, czy wręcz
w ogóle nie bylo podłych. Należą się Pani podziękowania, chylę czoło!”
Waldemar Kuczyński
Czerwiec 14th, 2009 at 09:56
A oto piękny akapit z tekstu prof. Śliwowskiej. Polecam całość.
#
Dobiegam powoli osiemdziesiątki. Mam za sobą niejedno straszne doświadczenie. Jednakże zawsze, czy to podczas okupacji, czy po wojnie, w PRL i po upadku systemu sowieckiego, zawsze spotykałam się na swojej drodze z mnóstwem przejawów dobroci i szlachetności. Nie potrafię pojąć, czemu w czasach stosunkowo spokojnych – jeszcze przed kryzysem – dominować zaczęło w wolnej Polsce, narastając z roku na rok, tyle różnego rodzaju przejawów nienawiści: ksenofobii w niemal jednorodnym etnicznie kraju, chęci odwetu, zajadłości i niewiary w zwyczajną dobroć, narzucania swych poglądów za wszelką cenę, podejrzliwości wobec innych. A zarazem nieufności wobec pokuty, niechęci do “grzechów odpuszczenia”, dezaprobaty wobec powrotów “synów marnotrawnych”? Skąd się to wszystko bierze? Nie potrafię na to sobie odpowiedzieć.
#
Czerwiec 14th, 2009 at 10:42
Pamietacie Panstwo,
jak zachwycałam się tu na blogu, swego czasu, ksiażką prof. Śliwowskiej i jej małżonka – “Rosja nasza miłość”?. Jak napisałam – kupiłam w końcu i mam.
Czytam są sobie wolniutko, codziennie przy śniadaniu, delektuję każdym słowem. Wspaniała lektura i realny obraz Rosji doby stalinowskiej, ale pokazany normalnie, takim jakim był, widziany z pozycji młodziutkich Polaków , którzy w tym czasie w Rosji studiowali. Niesamowita galeria Rosjan – poetów, naukowców, studentów, artystów.
Oczywiście, tekst Pani Profesor w Gazecie Wyborczej czytałam, bo samo nazwisko zachęciło mnie do zgłębienia kolejnej jej wypowiedzi.
Poziomem jej wypowiedzi – nie jestem zdziwiona.
Czerwiec 14th, 2009 at 11:25
Jasnaanielko
Czemu tyle nienawisci ksenofobii ,napisała P. Profesor.
Moze dla tego że dzieki telewizji internetowi staliśmy sie sasiadami.
A zwykle kto sie kłóci podaje do sądu sąsiad sąsiada (Kargul-Pawlak)
przykładów można przytoczyć mnóstwo począwszy od Państw koncząc na sąsiadce z na przeciwka.
Zadrość,a przede wszystkim zawiść temu sie udało dlaczego nie ja itp.Widzimy słuchamy ze na drugim końcu Polski p. X ma majątek 400h w jaki sposób musial ukraść i tak dalej mozna mnożyć.Przypadkowo wiem bo pan X chodzil ze mna do szkoły i wiedziałem że przechodzil zawsze koło sadu i napewno kradł jablka bo przynosił w tornistrze(a moze to były tzw. spady to juz nie biore pod uwagę) więc zaczynam opwwiadać,ze ja to znałem tego X i on to i,td z miną a taka że ja bardz duzo wiem ale nie powiem (Kaczyński) i sieje wątpliwośc co do uczciwości nabycia tych hektarów ta moja plotka a włściwie nie plotka tylko jakaś sugestia ze wiem rozchodzi sie po okolicy i za dwa trzy miesiące jakis zurnalista czy przyszły magister historii tworzy zupelnie wypaczony obraz.
Ot i cała chyba tajemnica tych dlaczego czemu zawiść połączona z nienawiścią.
A jeżeli do tego dodamy rywalizacje to juz polski horror
Uklony
Czerwiec 14th, 2009 at 13:09
A jak dodać żądzę natychmiastowego sukcesu nie popartą własną pracą i refleksją… To pozostaje tania chęć przypodobania się komuś, trzymającemu akurat słoiczek z konfiturami.
I piesek grzecznie służy na dwóch łapkach, wystawiając niecierpliwy ozorek :))) Ważne jest dla niego TU I TERAZ. Przecież przyszłość jest taka odległa, a on marzy o sławie nie dbając o to, co za lat kilka.
Gdzieś czytałam, że Zyzak ma kłopoty ze znalezieniem pracy…
Mam nadzieję, graniczącą z pewnością, że pracę znajdzie, bo mu zginąć nie dadzą. I będzie jeszcze bardziej służalczy :(((
Czerwiec 14th, 2009 at 13:18
Szanowni Blogowicze,
informuję zainteresowanych, że jutro w “Gazecie” będzie mój tekst “Odlot Platformy” poświęcony wypowiedzi Schetyny.
Czerwiec 14th, 2009 at 13:26
Schetyna ze skrzydełkami?
Czerwiec 14th, 2009 at 13:39
Jasnaanielko,
na to by wychodzilo.
Czerwiec 14th, 2009 at 15:19
Leniwy dziś dzień? na dyżurze tylko jasnaanielka i ja?
I Gospodarz informujący? Reszta na spaceerach?
Czerwiec 14th, 2009 at 15:44
DO POCZYTANIA
Jaki jest i kto głosuje na Ziobrę
http://miasta.gazeta.pl/krakow.....gn=1077762
Czerwiec 14th, 2009 at 15:57
Nie bardzo na spacerze Drogi Zdzisławie,
szykując II część albumu “Kapitan” obejmujący czas II wojny światowej przewracałam domowe archiwum w poszukiwaniu zdjęć ze Szkoły Morskiej w Southampton (Anglia) a jednego szczególnie, z inauguracji roku w 1943 r, z udziałem ówczesnego ministra oświaty rządu londyńskiego – gen. Józefa Hallera.
W końcu odnalazłam.
Na foto przed budynkiem szkoły, na krześle siedzi, a właściwie …drzemie minister-generał, tuż za krzesłem, po lewej stronie stoi adiutant generała a z prawej mój tata.
W głębi, pod murami – władze uczelni i pozostali goście. Dwa pozostałe zdjęcia obrazują nabożeństwo ekumeniczne związane z poświęceniem flagi szkolnej oraz następne – podniesienie flagi brytyjskiej i polskiej na maszt.
Te zdjęcia są unikatowe, a ja je schowałam bardzo staranie, by mi gdzieś nie zagubiły.
Szukanie trwało trzy dni a dom przypomina pobojowisko. Wszystkie teczki, papierzyska i dokumenty zostały wyciągnięte, porozkładane po całym mieszkaniu i starannie przeglądnięte.
A zdjęcia leżały po prostu we plastikowej “koszulce” wpięte do teczki z archiwaliami o szczególnym znaczeniu.
Uff.
Teraz mam sprzątani8e papierzysk i to tak, by znowu czegoś nie szukać.
Czerwiec 14th, 2009 at 21:42
„SĄD COŚ TAM CI POWIE”
Rafał A. Ziemkiewicz
http://www.niezalezna.pl/artic.....w/id/21635
_
„Unii Polityki Realnej (…) zdołała dokumentnie ośmieszyć instytucję rozstrzygania sporów przed sądem w tak zwanym „trybie wyborczym”.
A szerzej − w ogóle pewien rodzaj coraz częściej wytaczanych procesów sądowych, w jakimkolwiek by się odbywały trybie.
Patent, na który UPR wpadł jako pierwszy, był genialnie prosty. Zamiast jednego, złożono cztery identyczne pozwy, każdy w innym mieście (…)”
_
Sąd Rejonowy w Poznaniu przyznał w całości rację UPR.
Sąd w Warszawie przyznał UPR rację częściowo.
Sądy w Katowicach i w Białymstoku odrzuciły pozew.
_
„ Nie wiem więc, skąd jeszcze biorą się ludzie, którzy argument że ktoś tam z kimś wygrał albo przegrał proces o słówka traktują poważnie.
Wygrał proces?
Może miał rację, może dobrego adwokata, a może sędzia miał zły dzień, albo był stronniczy, albo przekupiony, albo nie zajrzał nawet do akt.
Wyrok jest taki, jaki się akurat wylosował, i nie stanowi nawet poszlaki pomocnej w ustaleniu, kto ma rację.”
Czerwiec 14th, 2009 at 22:36
W.Kuczyński Says:
czerwiec 14th, 2009 at 9:28 przed południem
Ważny, piękny i prawdziwy tekst prof. Wiktoria Śliwowska. Polecam:
http://wyborcza.pl/1,88975,671.....r_IPN.html
-
Zachwytu Pana Ministra nie podzielam, aczkolwiek niecne intencje rozumiem. Społeczeństwo III RP nie ma prawa widzieć jakie nim elity rządzą, stąd modły o zakaz lustracji, który Pan Minister chętnie by rekomendował, a nawet wprowadził, uprzednio jednak skorzystawszy osobiście z jej dobrodziejstw – i już po lekturze swojej własnej teczki. Przeczytałem tekst Pani Profesor W. Sliwińskiej Instytutu Historii PAN i muszę powiedzieć tak: jest kuriozalny, nawet jak na antylustracyjne standardy Gazety Wyborczej (i z tego powodu nawet wart przeczytania). Autorka nie zajmuje się PRL-em tylko dziewiętnastowieczną Rosją, w tym źródłami agenturalnym carskiej policji. Uznaje za cenne i wartościowe. Źródła komunistycznej SB na takie zaufanie, jej zdaniem, nie zasługują, a historycy IPN nie znają realiów komuny i nie mają w sobie chrześcijańskiego miłosierdzia. Być może prof. Śliwowska pisze to w imieniu swojego środowiska, ale powinno się jednak pamiętać, że historyk to nie misjonarz, a IPN nie konfesjonał. Najmocniejszy argument przeciw IPN wyprowadzony jest z autorytetu – prof. J. Tazbira. Twierdzi on, że prace historyków z IPN są za grube i zbyt liczne, aby coś były warte. Jak na historyka to dość ekstrawagancka opinia. W ten sposób można unieważnić dowolną historiografię, szkoły [i]Annales /i] nie wyłączając.
Czerwiec 14th, 2009 at 22:49
jasnanielka
“Gdzieś czytałam, że Zyzak ma kłopoty ze znalezieniem pracy…
Mam nadzieję, graniczącą z pewnością, że pracę znajdzie, bo mu zginąć nie dadzą. I będzie jeszcze bardziej służalczy”.
-
Twoja nadzieja jest cokolwiek obłudna, jak sądzę (o czym świadczy ostatnie zdanie). No, Zyzak ma za swoje, to oczywiste, chciało mu się napisać poważną pracę zamiast zerżnąć gotowca z Internetu na 30 str. i spoko? III RP mu tego nie wybaczy. Gmerać w tajemnicach elyty III? Niedopuszczalne. Teraz jakiś magistrant napisze o Adamie Michniku, a jeszcze inny o Waldemarze Kuczyńskim? Do czego to podobne? To elyta obwieszcza ciemnemu ludowi, co może o niej wiedzieć, a czego mu wiedzieć nie wolno.
Czerwiec 14th, 2009 at 23:26
Obwieszczenie Pana Ministra Waldemara Kuczyńskiego:
.
“Szanowni Blogowicze,
informuję zainteresowanych, że jutro w “Gazecie” będzie mój tekst “Odlot Platformy” poświęcony wypowiedzi Schetyny”.
-
Motto
Salonie, Salonie, oj, nie traćwa nadziei, oj, nie traćwa nadziei …
-
-
Czyżby Salon przestał już kochać Tuska i jego wiernego druha Schetynę? Ładnie to tak kochać, kochać i porzucić? Ale problem może i poważniejszy niż uczucia. Najwyraźniej Salon wiedziony rozpaczą po ostatnich wyborach do PE (jak to możliwe, że prawie nikt z Rozumnych się nie załapał?) postanowił zaatakować z lewej mańki i poprzeć Palikota w staraniu o przywództwo w Platformie. Po ewentualnym odejściu Tuska na prezydenturę. Ponieważ Palikot to polityczny gamoń Salon sądzi, że go łatwo ocygani i w efekcie na zgliszczach PO uszczknie trochę platformowego elektoratu. W końcu Partia Ludzi Rozumnych musi mieć swój pańszczyźniany elektorat jeśli w przyszłości chce wygrać jakieś tłuste wybory, np. do PE.
.
Ale Salon kilku rzeczy nie bierze pod uwagę:
1/ Ręce zamachowców Schetyna może odgryźć i to osobiście.
2/ Nawet jeśli Salonowi udałoby się podzielić PO to kto na tym zyska jak nie okrutny kaczyzm? A wtedy …
3/ Jest jeszcze najstraszliwsza opcja, związana z faktem, że J. Kaczyński uważa G. Schetynę za bardzo inteligentnego polityka …
.
:)
Czerwiec 15th, 2009 at 05:04
http://wyborcza.pl/1,88975,671.....formy.html
To link do artykułu Gospodarza.
Dzień dobry!!!
Czerwiec 15th, 2009 at 06:23
Dzień Dobry Jasnaanielko
oby taki był.
A zapowiada sie zmasowanym atakiem,pracowitych Madzi mawara,no i mysle ze dołaczy Miner.
Zwróc uwage jeszcze nikt nie wiedział co napisał Gospodarz na temat Sechtyny a Mawar juz ocenił
Madzia natomiąst podesłała nam “błyskotliwą” cenę sadu dokonaną przez rownie błyskotliwego Ziemkiewicza i uzył do tego Korwina,w jednej sprawie w 4 sądach wydano wyroki które sie różnią.I z tego wyciągnął wniosek o “marności polskiego wymiaru sądu.
Ale nie wziąl pod uwagę że sąd ocenia na podstawie && a wyrok wydaje w oparciu o własne sumienie i zrozumienie 4czyli 4 sady 4 wyroki i kadzy moze byc inny,bo oceniało okreslony fakt 4 rózne osoby,wedle własnego sumienia.I P.Ziemkiewicz tego nie bral pod uwagę? Bral napewno,ale wolasł manipulować tym zdarzeniem.Wprowadzać w błąd opinie spoleczną (rzetelność komentatora) a Ta p. Madzia podaje ten fakt WIELKIMI LITRAMI jako ja wiem skandal,trzesienie ziemi,czy tez manipuluje.A jest napewno jak to nieraz dyskutanci podkreślali o duzej inteligencji i wiedzy.
Czy tez próbuje manipulować?
Jasaanielko oswieć zramolałego zrzędę
Pozdrawiam
Czerwiec 15th, 2009 at 07:02
Zdzisławie – Sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie :)
Każdy patrzy, z czego żyje i jest to wartość nadrzędna.
Nie wszyscy, niestety są tu dla przyjemności.
Życie jest brutalne.
A do Mawara mam pewną słabość… To on nauczył mnie kiedyś, jak się robi linki i ja mu tego nigdy nie zapomnę. :)
Czerwiec 15th, 2009 at 07:02
Jasnaanielko
Podany link przeczytałem.
Komentarz krotki nic dodać nic ująć.
Czerwiec 15th, 2009 at 07:27
Panie Waldemarze!
Chciałem Panu podziękować za artykuł. Przyznaję się, biję się w piersi, że nie wierzyłem, że Pan może napisać taki artykuł, podejrzewałem Pana o apologizowanie PO i niezauważanie ich niewątpliwych wad. Taką twarz PO pokazywała w relacjach z Geremkiem podczas wyborów w UW, Piskorski w Warszawie, w sprawie Olechowskiego, Płażyńskiego, Cimoszewicza.
Chciałem Pana przeprosić za brak mojej obecności w blogu, ale z jednej strony stał się on nudny, z drugiej strony aż do bólu przewidywalny (“Bractwo “M”").
Czerwiec 15th, 2009 at 07:38
Torlin! Święte słowa. Skoro tacy jak ty się wycofują robiąc miejsce dla takich, jak M&M to musi właśnie tak być. To jak z gorszym pieniądzem, albo tym porzekadłem, że mądry głupiemu ustępuje…
I dlatego ten świat tak wygląda.
Zdenerwowałeś mnie.
Czerwiec 15th, 2009 at 07:40
Do poczytania
Dzień zapowiada sie dobrze czyli Jasnaanielka dobrze przewidziała
i ciekawie .Sporo nowych spojrzen W.K w gazecie,Dorn rzeczpospolitej,dziennik ocenia Opole i polską pisenkę w/g mnie słusznie bo to nie piosenki i posenkaze (Piasecki) nagrody a według mego nie wprawnego ucha to nie spiew a zawodzenie. Link do tej sprawy Opole.
http://www.dziennik.pl/kultura.....jacow.html
Te zchwyty widzów
No i ocena Dorna J.K. jest co przeczytać i porównać do własnych odczuć.
Ukłony dla wszystkich którzy już sa na blogu i Ci co przyjdą
Czerwiec 15th, 2009 at 07:44
Torlin
Nie jest taki przewidywalny ten blog ciagle coś się dzieje.
Tu prawie o wszystkim sie pisze.A szczególnie Polityka na tym “wszyscy” sie znają (ja też) i dlatego pisząraz madrzej raz mniej madrze ale piszemy
Pozdrowienia
Czerwiec 15th, 2009 at 08:04
Rozpisaem się
może ktos uważać ze za duzoale przecież po to ten blog istnieje.
Gospodarz wspomniał o Buzku gdy byl premierem wprowadzł kilka reform,ktore ja uwazam ze były dla Polski nam potrzebne
Ubezpieczenia- wylano wiele wiader pomyj na tą reforme ja ją oceniam jako b. dobra tylkozepsuli ja nastepcy przede wszystki SLD i Meski Miller( ten co konczy)
Decentralizacja najwyższa nota u mnie ale tak ja popsuto że właściwie nic z niej nie pozostało Powinien być bardziej zdecydowany 12 Województw powiat (blizej władzy)
Dano wiele uprawnien a nastepcy ujęli wiele tych uprawnień, mozna wiele dyskutowac na te tematy.
Ale to juz musztarda po obiedzie,ale powino sie dokonać powrotu do tych dodania tych uprawnień.W powiecie obywatel powinien prawie wszystko załatwic (blisko) a nie jechaćać do województwa np. po paszport.
Czy nie mam racji?
Czerwiec 15th, 2009 at 08:05
A mnie się marzy, żeby Mawar spróbował podyskutować normalnie, na argumenty, bez złośliwości, bez demonstrowania poczucia wyższości, bez epitetów i prób poniżania rozmówcy. Na pewno potrafi, kiedyś mu się to od czasu do czasu zdarzało. Ale ostatnio wpada tu tylko wieczorami, rozdaje kopniaki na lewo i prawo i już go nie ma. Chyba po prostu rajcuje go nawalanka, a nudzi poważna rozmowa.
.
Ziemkiewicz cytowany przez Madzię ma rację. Unia Polityki Realnej za pomocą szczeniackiego zagrania na poziomie gimnazjum ośmieszyła wymiar sprawiedliwości. Zrobiła to partia, która ma na sztandarach rządy prawa!
Warto wszakże zauważyć, że to samo można powiedzieć nie tylko o procesach “o slówka”, ale o wszelkich innych także – w kontynentalnym systemie prawnym, gdzie precedensy nie obowiązują.
Czerwiec 15th, 2009 at 08:11
Panie Waldemarze,
reprymenda znakomita.
Nawet jeśli miałaby to być prowokacja wicepremiera Szetyny wobec zachowań aktualnego prezydenta.
Jeśli natomiast wcześniej ludzie dzisiejszej PO objawiali inklinacje ku naginania prawa, zwłaszcza konstytucji,o czym Pan wspomina a ja nie wiedziałam, to trzeba lać te polityczne tyłki aż będzie wielki płacz z bólu.
Przypomnę towarzystwu spod znaku “M”, że prawdziwy przyjaciel prawi prawdę prosto w oczy, a nie obrabia tyłek za plecami.
Jest tu wiele osób tu deklarujących sympatię dla obecnego gabinetu, ale nie oznacza to, ze nie widzimy potknięć, błędów i omyłek, działań groźnych dla słabiutkiej polskiej demokracji.
Dlatego to co napisał p. Waldemar mnie nie dziwi.
Tylko człowiek życzliwy gabinetowi Donalda Tuska napisze taki tekst. Powie – przyjacielu, błądzisz, idziesz zła drogą.
Mam nadzieję, że słowa przestrogi dotrą do świadomości Adresata.
Kiedy tutaj zwracałam uwagę na potknięcia resortowej wiceminister, która zajmuje się branżą bliskiej memu sercu i zainteresowaniom, też miałam taką nadzieję, że uwagi dotrą do Adresata. I się nie zawiodłam.
Otrzymałam od pani wiceminister w czasie niedługiego potem spotkania b. wyczerpujące wyjaśnienia i przyczyny zaistniałej sytuacji.
Przyczyna została usunięta, procedury działań poprawione, osoby odpowiedzialne za stan rzeczy zmieniły stanowisko.
Dlatego tym razem też mam taką samą nadzieję, że artykuł p. Waldemara wywoła stosowny rezonans w gabinecie Donalda Tuska, zostaną wyciągnięte stosowne wnioski a apetyty na władzę, która bya dla niektórych narkotykiem i odurza, pohamowane.
Czerwiec 15th, 2009 at 08:33
Zofio – zaczynasz, jak Nelly Rokita. Ona mówi, a ty piszesz Szetyna…
Gdyby to było po raz pierwszy, to bym pomyślała, że omyłka. Czy robisz to celowo, czy przez nieuwagę?
Ja jestem wrażliwa na przekręcanie nazwisk.
Z pozostałymi uwagami się zgadzam. Okazywanie sympatii i poparcia wcale nie musi oznaczać potakiwania w każdym przypadku.. Właśnie przyjacielowi mówi się prawdę czasami bardzo niewygodną. Właśnie z przyjacielem można się ostro pokłócić o zasady.
Przyjaciel się nie obrazi. Przemyśli sprawę i zmieni postępowanie, albo będzie nas przekonywał do swojej racji…
Czerwiec 15th, 2009 at 08:55
Też mi się marzy, że Mawar zmieni troszkę swoje wejścia i podyskutuje z Pawłem, głosem, narciarzem merytorycznie, bez niepotrzebnych złośliwości. On ma ku temu wszelkie dane, ale ostatnio nie chce mu się.
A ja uważam, że z orczykiem w garści nie jest mu do twarzy.
Czerwiec 15th, 2009 at 08:57
c.d…… Tym bardziej, że to koneser dobrych alkoholi i wspaniałej kawy :)
Czerwiec 15th, 2009 at 09:40
“to koneser dobrych alkoholi i wspaniałej kawy”
.
I tu mam wobec niego kompleksy, bo ja odróżniam kawę dobrą od złej i wino dobre od złego, ale na większe zniuansowanie ocen mnie nie stać.
Czerwiec 15th, 2009 at 09:45
Panie Waldemarze,
Przeczytałam teksty PAna i Tadeusza Mazowieckiego i zgadzam się z tymi opiniami. Co dziwniejsze kilku polityków platformy wypowiadając sie publicznie również zdystansowało się od słów Schetyny co oznacza, ze część przynajmniej członków partii zachowała zdrowy rozsądek i kontakt z rzeczywistością. Pytanie co z kierownictwem, bo PO zdaje sięjest partią trzymajacą swych czlonkow krotko :)
Poza tym ja wciaż mam wrazenie, ze cala ta dyskusja jest sprowokowana przez Schetynę tylko po to, byśmy zostali zmuszeni do kolejnych rozważan na ten sam temat- jak złym prezydentem jest Lech Kaczynski i jak złe obyczaje polityczne wprowadził :)
pozdrawiam serdecznie,
Czerwiec 15th, 2009 at 10:10
Jasna Anielko,
mam niesamowitą zdolność przekręcania nazwisk.
Nie jest to działanie tendencyjne, ale złe zapamiętanie nazwiska.
Wybacz, będę starała się lepiej uważać.
PRZEPRASZAM!!!
Czerwiec 15th, 2009 at 10:21
Drogi Mawarze,
Gdy ktos wspomina pana Zyzaka to zawsze staje mi przed oczami fraza, ktora padla niedawno w komentarzach blogowych – “pożyteczny idiota”. Zal mi troche tego chlopca, moja młodsza siostra jest w okolicach jego wieku- w tym roku zamierza bronić dyplom albo dwa, jesli dobrze pójdzie. Student w tym wieku wyrywa się do samodzielności. jest przy tym bardzo pobudzony umyslowo, inteligentny, pracowity, niezwykle zapaczywy. wydaje mu sie, ze wlasnie odkryl wszystkie prawa fizyki na raz, swiat stoi otworem, sukces go oslepia i odrywa od ziemi. Jednym slowem – bardzo łatwy cel do manipulacji dla wprawnego manipulatora.
Kiedy przymierzalam sie do pracy dyplomowej zyczliwa osoba powiedziala mi tak: wybierz sobie temat mały, nawet banalny, ale zrob go dobrze i poprawnie rozwiąż wszystkie problemy. Temat ywielkie i trudne, dziela przelomowe zostaw sobie na pozniej. Praca dyplomowa nie ma udowodnic, ze jestes genialna, tylko ma pokazac ze dobrze nauczylas sie podstaw. Unikaj jak ognia tematow kontrowesyjnych.
Pan Zyzak zlamal wszystkie powyższe zasady. Bedac szczeniakiem rzucil sie na giganta, czlowieka, ktory jest symbolem okresu przemian. Dal sie wmanipulowac ja kretyn w biezaca brudna walke polityczna, pozwolil sie wycisnac jak cytryne i odstawic, by skruszal. Mial swoje 5 minut sławy, ale postawil pod znakiem zapytania swoją przyszla kariere naukowa. Po skruszeniu i uswiadomieniu sobie swojej sytuacji bedzie chodzil na smyczy jak piesek, bo takich mlodych zdolnych i chetnych studentow jest na kopy na krakowskiej uczelni :)
Zawsze też juz bedzie , niczym Pawka Morozow, kojarzony z konkretna ideologia, co dla naukowca jest niekorzystne. dobry naukowiec powinien byc zdolny do obiektywnej oceny. to tyle.
pozdrawiam,
Czerwiec 15th, 2009 at 10:54
Jasnanielko
oto dzisiejsza wiadomość
http://www.gp24.pl/apps/pbcs.d...../837977561
Jak pisałem wcześniej, trudno się w tym połapać.
Czerwiec 15th, 2009 at 11:12
Zdzisław,
Madzia natomiąst podesłała nam “błyskotliwą” cenę sadu dokonaną przez rownie błyskotliwego Ziemkiewicza i uzył do tego Korwina,w jednej sprawie w 4 sądach wydano wyroki które sie różnią.I z tego wyciągnął wniosek o “marności polskiego wymiaru sądu.
Ale nie wziąl pod uwagę że sąd ocenia na podstawie && a wyrok wydaje w oparciu o własne sumienie i zrozumienie 4czyli 4 sady 4 wyroki i kadzy moze byc inny,bo oceniało okreslony fakt 4 rózne osoby,wedle własnego sumienia.I P.Ziemkiewicz tego nie bral pod uwagę? Bral napewno,ale wolasł manipulować tym zdarzeniem.
—
Absolutnie się z tym nie zgadzam. Ziemkiewicz ma całkowitą rację. To jest kompromitacja wymiaru sprawiedliwości i żałować należy, że jakoś media nie podchwytują tego tematu. I tak jak wspomniał Paweł, sprawa ma znacznie szerszy wymiar. Niemal standardem staje się fakt, w każdej kolejnej instancji sądowej zapadają sprzeczne ze sobą wyroki w tej samej sprawie. Toż wychodzi na to, ze zamiast procesu sądowego równie dobrze można rzucać monetą, aby rozstrzygnąć winę lub jej brak. Efekt ten sam, a koszty dużo mniejsze. I dotyczy to nie tylko sądownictwa. To samo jest np. z urzędami skarbowymi. Wcale nierzadkie były przypadki, ze np. w Warszawie obowiązywały inne interpelacje przepisów niż w Krakowie. W rezultacie w Warszawie można było jakieś koszty odliczyć od podatku, a w Krakowie już nie. Teraz zmieniło się tylko tyle, że utworzono centralną bazę obowiązujących interpretacji przepisów i obowiązuje pierwsza wydana interpretacja (nawet absurdalna). Ale i tą interpretację można zaskarżyć i wracamy do punktu wyjścia – co sąd, to inna interpretacja. Obłęd.
Czerwiec 15th, 2009 at 11:41
Andrzeju, ja jednak chciałem powiedzieć trochę co innego. Samego faktu, że różni sędziowie wydają różne wyroki w tej samej sprawie, nie uważam za jakieś kuriozum. Taka możliwość jest wbudowana w nasz system prawny, inaczej niż u Anglosasów.
Zgodzę się natomiast, że duża liczba skutecznych apelacji nie świadczy dobrze o naszym wymiarze sprawiedliwości.
Z urzędami skarbowymi to zupełnie inna para kaloszy, bo w tym wypadku nie chodzi o wyrok ferowany przez niezawisłego sędzię, tylko o decyzję administracyjną podejmowaną przez urzędnika. Tu rzeczywiście płynność interpretacji jest czymś oburzającym.
Czerwiec 15th, 2009 at 11:44
dzisław
W powiecie obywatel powinien prawie wszystko załatwic (blisko) a nie jechaćać do województwa np. po paszport.
Czy nie mam racji?
Masz rację. I tak jest. Ja nawet nie wiem co trzeba załatwiać, aż w województwie. Nigdy nie miałem potrzeby jeżdżenia do Gdańska, aby coś załatwić. A paszport załatwiłem w swoim mieście powiatowym, gdzie po prostu istnieje stosowna delegatura urzędu wojewódzkiego.
Czerwiec 15th, 2009 at 11:47
Andrzej
z U.Skarbowymi to tak,zadzam się ale tu są chyba jakies zarządzenia,wydane przez Ministerstwo ale sąd ma podobno wedlug własnego rozeznania i interpretacji nie jestem prawnikiem więc jak to przebiega nie nazwę. Ale w odwołaniu wyroku sąd wyzszej instancji moze zmienić wyrok tylko w razie jakiś błędów?
Więc moze zły dobór ludzi ustaw, lub czort wie jakie One są mamy złe prawo? Jak sam napisałeś obłęd.Podobno z wyrokami sie nie dyskutuje.
Wyłozy mi ktoś kawe na ławe ?
Bo raz tak raz tak.Jaka regula decyduje o wyroku?
Może uzyskam w prosty sposób wykladnie,bez tych niuansów prawniczych.
pozdrowienia
Czerwiec 15th, 2009 at 11:52
Samego faktu, że różni sędziowie wydają różne wyroki w tej samej sprawie, nie uważam za jakieś kuriozum.
Ja również, jeżeli sprawy są skomplikowane i przypadki takie są raczej wyjątkiem niż regułą. Niestety regułą są raczej sytuacje opisane przez Ziemkiewicza, czyli skrajnie rożne decyzje w oczywistych sprawach.
I dla uściślenia, mnie nie chodzi o wysokość wyroków, jeśli nie różnią się w sposób istotny. Mnie chodzi raczej o decyzję – winny, niewinny oraz wyroki, których wysokość różni się od siebie w sposób drastyczny.
Czerwiec 15th, 2009 at 11:55
Jaka regula decyduje o wyroku?
No cóż, napisał o tym Ziemkiewicz w liku Madzi.
Wygrał proces? Może miał rację, może dobrego adwokata, a może sędzia miał zły dzień, albo był stronniczy, albo przekupiony, albo nie zajrzał nawet do akt. Wyrok jest taki, jaki się akurat wylosował, i nie stanowi nawet poszlaki pomocnej w ustaleniu, kto ma rację
Czerwiec 15th, 2009 at 11:55
Andrzej
u mnie było ale zlikwidowali.
Mialem pilnie lecieć do Francji ale, nie mialem samolotu do Lyonu więc chcialem do Genewy blisko ale szwajcaria potrzebował paszportu i spokojnie udaje sie do staraostwa i dostałem włśnie aka odpowiedz musze jechać do Kielc wypełnic dokumenty podpisać czekac na zawiadomienie przyjechaś podpisać odbiór.Na pytanie w Starostwie czy nie mogę tu podpisac a wy wyśleci przeciez tak sie dzieje z dowodami w-wa drukuje i przysyla opowiedziano mi że niestety nie.
I teraz głupi jestem czy to uniki urzedników czy naprawde tak.Musialem lecieć Mediolanu.
I Polska rzeczywistość ,sam to przezyłem
Pa
Czerwiec 15th, 2009 at 11:58
Andrzej
nie morduje Cie z ta republiką? nie masz juz dosć?
Czerwiec 15th, 2009 at 12:04
Zdzisławie,
rzeczywiście, nie w każdym mieście powiatowym są biura paszportowe, ale w większości tak. Dużo zależy od władz lokalnych.
Czerwiec 15th, 2009 at 12:14
Andrzej
Czyli nie zepsuta reforma tylko ludzie psuja tu na dole bo tumaczono mi że tak zdecydowały wladze wyższe by obnizyc koszty utrzymania starostwa Zaslona dymna?
Juz naprawdę ręce opadają.Manipuluja nami wszyscy od zwyklego urzednika po Prezydenta bo też nie poda prawdy.
SMUTNE
Czerwiec 15th, 2009 at 12:37
Ja z góry przepraszam za link, jeżeli już ktoś go dał
http://wiadomosci.wp.pl/kat,13.....omosc.html
Parodia sprawiedliwości.
Czerwiec 15th, 2009 at 12:49
Zdzisławie masz przykład jak to wygląda
http://pomorze.naszemiasto.pl/.....91388.html
Czerwiec 15th, 2009 at 17:32
Dark Side
.
“Gdy ktos wspomina pana Zyzaka to zawsze staje mi przed oczami fraza, ktora padla niedawno w komentarzach blogowych – “pożyteczny idiota”.
-
Te słowa mają konkretne znaczenie, proponuję nie manipulować ich desygnatem. Pożyteczny idiota (Полезный идиот) to zachodni pisarz lub dziennikarz sławiący bolszewicka rewolucję, a później zachodnioeuropejski lewak działający w interesie Związku Sowieckiego, najczęściej nieświadomie.
-
“Temat wielkie i trudne, dziela przelomowe zostaw sobie na pozniej”.
-
Praca Zyzaka wcale nie jest przełomowa. Za taką można uznać książkę Cenckiewicza i Gontarczyka. Ona jest kolejnym przybliżeniem postaci Wałęsy. W realiach III RP mógł ja napisać ktoś, kto się nie boi o karierę, posadę, granty etc. Słowem – człowiek młody i bez wyobraźni. Czyli odważny.
-
“Unikaj jak ognia tematow kontrowesyjnych”.
-
To jak z podręcznika zachowań oportunistycznych. Sama przyznajesz, że to temat kontrowersyjny, czyli że sporo jest na rzeczy w tym co pisali Cencekiewicz, Gontarczyk i Zyzak. I to miałoby leżeć odłogiem, kolejne białe plamy? Według mnie jest jedno kryterium – techniczne. Jeśli ktoś nie nauczył się dobrze łaciny nie powinien robić magisterium ze Średniowiecza, etc.
-
“Zawsze też juz bedzie, niczym Pawka Morozow, kojarzony z konkretna ideologia, co dla naukowca jest niekorzystne”.
-
W Polsce powszechnie myli się ideologię ze światopoglądem. Ideologia to całkiem coś innego niż pogląd na jakieś sprawy. Wielu historyków i pisarzy historycznych (Jasienica, Gołubiew, Cat i Józef Mackiewiczowie, Micewski i legion innych) miało poglądy całkiem konkretne, ale to wcale nie oznacza, że ich prace są bez wartości. Historyka nie da wyprać się poglądów, źródeł i tematów jakie uważa za ważne, podobnie jak malarza ze stylu. Dlatego są szkoły historyczne i malarskie.
Czerwiec 15th, 2009 at 18:30
Miner napisal: Natomiast napisanie na przykład o kimś: “pajac” gdy jest pajacem, “załgany pajac” gdy jeszcze do tego kłamie – już nie jest [normą w kulturalnej dyskusji -- N2]
Po czym Miner za PWN przypomnial znaczenie słowa “pajac”:
«osoba zachowująca się niepoważnie lub ubrana pstrokato, dziwacznie»
.
Czytam od konca, wiec nie wiem jeszcze, o co minerowi chodzi. Jednak przypominam sobie, ze Miner okreslil moje wpisy slowem “pajacowanie”, choc nie potrafil wyjasnic, dlaczego. Jesli wiec chodzi o mnie, to chcialbym Cie minerze zapewnic, ze zawsze zachowuje sie powaznie, ale rzeczywiscie czasami ubieram sie pstrokato, jak wszyscy narciarze. Przyczyna ubierania sie pstrokato jest taka, zeby narciarza bylo widac w warunkach ograniczonej widocznosci. Chodzi o bezpieczenstwo. Nie jestem pewien, czy pstrokate ubieranie sie na stoku moze byc podstawa nazwania kogokolwiek “pajacem”. Mam jednak nadzieje, ze zaraz to wyjasnisz. Z ciekawoscia czekam na wyjasnienia.
Czerwiec 15th, 2009 at 18:45
Czytajac od konca, rzeczywiscie znalazlem miejsce, gdzie Miner napisal do mnie “Gdzie? No gdzie? Załgany pajacu znalazłeś coś takiego?”. Fraza “coś takiego” odnosi sie do mojego stwierdzenia, ze Miner pierwszy zamknal dyskusje. No, wiec w takim razie odesle Ciebie, drogi Minerze, do miejsca, gdzie tak wlasnie uczyniles, ale potem zapomniales. Oto stosowny odnosnik, gdzie napisales tak: “Życzę miłej zabawy. Solowej.” Co jest bardzo wyraznym zamknieciem dyskusji. Ten wlasnie fragment mialem na mysli.
http://kuczyn.com/2009/06/05/d.....ment-78401
.
Tym samym odpowiedzialem na Twoje pytanie “Gdzie? No gdzie? Załgany pajacu znalazłeś coś takiego?”. Teraz ciekaw jestem, czy mnie przeprosisz za “załganego pajaca”? Czekam z najwyzsza ciekawoscia.
Czerwiec 15th, 2009 at 19:04
Mawar: “W Polsce powszechnie myli się ideologię ze światopoglądem.”
.
Ideologia, światopogląd – oba słowa za wielkie w kontekście awantury wokół książki Zyzaka. Czyż stosunek do Wałęsy jest kwestią światopoglądową?
Zyzak miał tego pecha, że ze swoją pracą wpisał się w spór polityczny, w którym nie o Wałęsę w gruncie rzeczy chodzi. Jeśli wyszło mu to niechcący – wypada współczuć. Jeśli zrobił to świadomie – cóż, wówczas zasłużenie dostał po karku.
Czerwiec 15th, 2009 at 20:11
Zyzak dostał po karku? Od kogo i w jaki sposob?
Czerwiec 15th, 2009 at 20:19
Dostał po karku w przenośni. Zjechano go w mediach, zepsuł sobie reputację, jego kariera naukowa stoi pod znakiem zapytania. A że dla niektórych jest bohaterem, to inna sprawa.
Czerwiec 15th, 2009 at 20:21
Zofia
-
‘Nawet jeśli miałaby to być prowokacja wicepremiera Szetyny [Schetyny po prawdzie] wobec zachowań aktualnego prezydenta.
(…) to trzeba lać te polityczne tyłki [to znaczy Schetyny i/lub Tuska] aż będzie wielki płacz z bólu …
-
Jeśli to prowokacja to Minister Kuczyński dał się nabrać jak dziecko. A jeśli na serio – tym bardziej. Prawo najwyraźniej nie jest najmocniejszą stroną Gospodarza. Dziś już mu w mediach wyjaśniono, że wprawdzie konstytucja III RP (którą należy jak najszybciej w całości zmienić) mówi, że prezydent nie może sprawować innych funkcji publicznych, ale nie precyzuje: państwowych czy wszystkich innych. To otwiera drogę do dowolnych interpretacji. Konstytucja wypichcona przez Mazowera i Kwaka to przecież zwykły bubel. Co rusz trzeba coś interpretować. Może być tak, że największa władzę w państwie będą mieć interpretatorzy konstytucji, stąd może zakusy Gospodarza, aby być w ich gronie. A może istotnie tylko Gospodarz wie co właściwie Mazowiecki miał na myśli? :)
-
“Przypomnę towarzystwu spod znaku “M”, że prawdziwy przyjaciel prawi prawdę prosto w oczy …”.
-
Sugerujesz, że Minister Kuczyński jest przyjacielem Schetyny, a może i Tuska. Pamiętasz taki dowcip żydowski, chyba już go tu przytaczałem: “Czy to prawda, że Salcia może wyjść za Rothschilda? – Tak, oczywiście, tylko jeszcze Rothschild powinien się zgodzić”.
Czerwiec 15th, 2009 at 20:56
O obyczajach dyskusyjnych na tym blogu
.
W trakcie polemicznej wymiany zdań przypomniałem Zofii, co kiedyś sama na tym blogu pisała, że część jej rodziny była po wojnie działaczami komunistycznymi na Pomorzu. Zofia jak zwykle zaprzeczyła, a potem wysunęła oryginalny argument, że może i byli w partii, ale przecież w Polsce nigdy komunizmu nie było. Na to Madzia zacytowała fragment statutu PZPR z 1981 r.:
“Polska Zjednoczona Partia Robotnicza jest partią polskich komunistów, walczącą o interesy klasy robotniczej i ogółu ludzi pracy, o zbudowanie w Polsce ustroju socjalistycznego “.
http://permedium.pl/statuty/statut-pzpr.html
.
Wówczas Zofia zamilkła, a do dyskusji włączył się Gospodarz, Minister Waldemar Kuczyński, pisząc do Zofii: “Twoje wyjaśnienia na nic sie zdadzą, bo oni, albo nie mogą nie ujadać, albo mają zadanie ujadać. Więc pozwólmy im poujadać, bez wchodzenia z nimi w bezcelowe polemiki”.
-
Pan Minister nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji dla własnej biografii z zaprzeczenia istnienia komunizmu. Skoro Pan Minister zgadza się z Zofią, że nie było w Polsce komunizmu to wynika z tego, że i W. Kuczyński nie był w opozycji? Bo i przeciw komu? Przy okazji chciałem zwrócić uwagę na taki fragment zdania o bandzie 3xM: “… albo mają zadanie ujadać”. Czy ktoś mógłby mi wyjaśnić, czy mamy tu do czynienia z wiarą w szerszy spisek, czy tylko z roztargnieniem?
Czerwiec 15th, 2009 at 21:32
Mawar,
powiem tak, jakiś facet pogłaskał napis na płocie “dópa” i drzazga mu wlazła pod paznokieć.
Tak jest z zapisem w statucie PZPR.
Twierdziłam i twierdzę nadal – w Polsce komunizmu nie było. Może jacyś komuniści (wyznawcy idei) istnieli, ale ustroju pn. komunizm – nie było.
Nie każdego członka PZPR można też określić mianem – komunista.
Mawar
Polska nie jest tworem czarno – białym, trak jak ludzie w Polsce nie dzieli się na komunistów i opozycję.
Zbytnio idziesz na skróty i za mocno upraszczasz.
Udowodnię Ci to w cz. części albumiku “Kapitan”, powojennej.
Zapewniam Cię, pokażę ten okres uczciwe, nawet z akademią z okazji śmierci Stalina w Szkjole morskiej, jak i mszą odprawianą w tej samej szkole na inaugurację roku szkolnego.
Czerwiec 15th, 2009 at 22:03
Mawar – Czy możesz mi wyjaśnić, kto to był – albo jest – Mazower i Kwak? Bo ja nie znam nikogo takiego…
Jak zwykle jestem niedoinformowana, ale liczę, że mnie oświecisz.
Z góry dziękuję.
Czerwiec 15th, 2009 at 22:42
Jasnaanielko
http://bibula.theproject.pl/in.....;Itemid=87
Mazower – MAZOWIECKI Klub Turystyki Rowerowej
Czerwiec 15th, 2009 at 22:43
i
http://pl.wikipedia.org/wiki/Kwak
Kwak – piwo belgijskie (spożywane w nadmiernych ilościach grozi chorobą filipińską)
Czerwiec 15th, 2009 at 22:59
Andrzeju, Zdzisławie,
Nie bardzo wiem o czym mówicie, ale zorientowałem się że o sądach :D
Ja sądzę, że pomimo wszystko fakt, iż w sprawach oczywistych błędów, czy nonsensów apelacja jest często skuteczna jest lepszy niż gdyby często nie była skuteczna, a takie przypadki znam. I to nie tylko apelacji, ale i kasacji.
O trzeciej władzy należałoby częściej pisać, gdyż nie jest w pełni “demokratyczna”, a w jeszcze mniejszym stopniu etyczna władza. Sądy dobierają sobie sędziów w drodze kooptacji, a mianuje sędziów Prezydent, czyli czynnik polityczny. Na wybór potrafią jednak mieć wpływ grupy interesu, które zdarza się korumpują sędziego jeszcze jako asesora. Ale nawet bez grup interesu młody sędzia jest całkowicie zależny od przełożonych, to oni decydują, czy sędzią zostanie. Tak jak w wszystkich innych korporacjach prawniczych wybór następuje w drodze przetargu, który toczy się pomiędzy najważniejszymi osobami w sądzie, ministerstwach, a bywa i w partiach politycznych. Bywa także, iż nominacje w jednych korporacjach są formą spłaty długu wdzięczności, za nominacje w innych korporacjach. W tych okolicznościach fakt, że orzeczenia osób zupełnie nieprzygotowanych merytorycznie do wykonywania zawodu są uchylane i tak jest lepszy, niż gdy nie są uchylane, bowiem, jeśli w sprawach oczywistych nie są, to oznacza, iż sędzia pierwszej instancji jest po prostu niewolniczo lojalny wobec przełożonych. To co jest ujawnianie w sprawie Olewnika w prokuraturze jest cechą charakterystyczną całej polskiej biurokracji i wymiaru sprawiedliwości. Jak jest na kogoś zlecenie, to i wielka masarnia nie pomoże. To właśnie jest jeden z elementów kontroli jaki mieli komuniści nad społeczeństwem, który przetrwał prawie w nie zmienionej formie do dziś. Innym nie zmienionym elementem jest wymiana przysług jaka cały czas odbywa się pomiędzy prominentnymi osobami reprezentującymi trzy władze, a biznesem :D
A czwartą jest no cóż oględne działanie czwartej władzy wobec pozostałych władz, oględne tzn. koncentrowanie się na słowach polityków typu: “jest dobrze”, albo “jest źle”, względnie: być może będzie lepiej, ale nie jest to do końca jasne” i sporach osobistych.
Czerwiec 16th, 2009 at 05:34
Madziu – kpisz, czy o drogę pytasz?
;
Wyjaśnienie głosa jest nie tylko przygnębiające. Jest przerażające.
Czytałam czarno na białym to, czego się właściwie spodziewałam, ale co innego przeczuwać, a zupełnie co innego przekonać się.
Z sądem miałam do czynienia raz na własne życzenie; zaskarżyłam PZU o zbyt niską wycenę szkody po zalaniu mieszkania – wygrałam po dwóch latach!!! Kilka opinii biegłych, sześć rozpraw o pietruszkę w gruncie rzeczy. Raz też byłam świadkiem…
Przysięgłam sobie na wszystkie świętości, że kolejny raz przed sądem się pojawię pod warunkiem, że mnie doprowadzą!!!
Tak skondensowanego bezsensu sobie nie wyobrażałam.
I ta pogarda dla czasu występujących przed sądem i ich inteligencji – porażająca. Nic dziwnego, że sądy są niedoinwestowane.
Pracują na jałowym biegu.
Czerwiec 16th, 2009 at 06:57
Andrzeju , Głosie
Andrzeju Twoje argumenty o wątpliwości Polskich sądów i moja obrona tychze Sadow jako całość i jako 3 władza zwróciła uwagę Głosa i Jego opinia jest o niebo ostrzejsza o Twojej a ja wychodzę na naiwniaka.Ale ja w dalszym ciągu bronię sądów jako instytucji.Bo “łotry”są w każdej
Ale Głos wywołał inna sprawę.
A mianowicie podstawową bo ustrojową,
U mnie podważył sens demokracji jako formy rządów.
Mówi sie potocznie a nawet jest zapisane w Konstytucji że Polska jest Demokracją.
Jeżeli w ” Prawie ” istnieje system korporacyjny w Partiach to samo pod moze inna nazwą w SL. Zdrowia ,w Związkach, w Rzemiośle (cechy,Izby Rzemieślnicze ) Masarze .Producenci leków,chorzy, zdrowi Producenci płacący Podatki nie płaćacy.
Mozna wymieniac bez końca.Kazda z tych korporacji ma swój interes ale maja i wspólne powiążania interesy,zdrowi będą chorymi i podobne.
Więć [przestańmy sie oszukiwać i nazywajmy rzecz po imieniu i nie rozdzierajmy szat na istnienie korporacji i Jej decydujący wpływ na Nasze zachowania formy rządów itp.
Cała historia legnie w gruzach bo okaze się że komunizmu nie było (bo nie było) było tylko korporacja zamordyzmu (bo proletariat nie rządził) czyli rządziła korporacja Policji i Słuzb Specjalnych oficjalnie i cały świat to znosil przyklaskiwał (Ci pożyteczni idioci) bo plicja była w kazdym kraju i w ich interesie było nie zwalczać “swoich” I Hitler też tak rządził i swiat się zgadzal dotą az Hitler chciał na siłe wprowadzać wladze korporacji Policji i SŁUżB w innych krajach.
No i Panowie co Wy na to Demokracja nie istnieje nie ma władztwa ludu przez swych przedstawicieli.
Istnieje Władztwo Korporacyjne i Korporacje łaskawie pozwalają wybierać wskazanych przedstawicieli “ciemnemu ludowi ” zachowując pozory demokracji.
Swiatem rządzą Korporacjie kraje wshodu (slam) korporacja mułlów.
taki wniosek mozna i ja wyciągnąłem i jestem tym ciemnym ludem bo chodze na wybory, a inni nie chodzą bo wczesniej to zauważyli i mówia ze ja (osoba) sie nie liczę
Czyż nie takie mozna wyciągnąć wnioski?
Czerwiec 16th, 2009 at 08:44
Na poparcie Tezy
Ze nie ma demokracji tylko “korporacjogracja” i “ciemny lud to kupi”
Zezwalając nam wskazanych wybierać . Przyklad posłanki Rokity.
Link http://www.tvn24.pl/-1,1605299.....omosc.html
Pozdrawiam
Czerwiec 16th, 2009 at 08:47
Zdzisławie_1
Swoim głosem za tym, aby cię nie demoralizować, stajesz po stronie przeciwnej niż demokraci. Jeśli natomiast interesuje cię jakość korporacji, to po prostu pójdź do lekarza, polityka, sądu, prokuratury, czy też urzędu. Ani ja ani ty nie żyjemy na księżycu, lecz w Polsce! Jakość naszego życia jest zależna od różnych korporacji. W moim przekonaniu, opartym na doświadczeniu zawodowym i osobistym, korporacje w Polsce funkcjonują źle, i tyle! Pisząc więc o demokracji partycypacyjnej, nie myślę o wyborze, ale o możności stania się jej członkiem i o tym na jakich zasadach,przystępuje się do korporacji, jakie uwikłania i więzy lojalności, to za sobą pociąga. A wreszcie jaki system wartości prezentuje, (etos to zbyt wielkie słowo) i komu korporacja służy. Jeśli służy głównie sobie lub innym korporacjom, to mamy model pasożytniczy. Nie jest moją intencją porównanie Polski współczesnej do państwa nazistowskiego , którego istotą była pogarda rasowa i terror. Tym nie mniej szczególnego rodzaju cynizm i obojętność na sprawy społeczne i misję korporacji, a koncentrowanie się na interesie własnym, to cechy ludzi, którzy zawodowo dojrzewali w PRL-u w państwie, którego istotą było pasożytnictwo, koniunkturalizm, głupota, a nawet ciemnota szerokich mas społecznych. Rzecz w tym, że wraz z odchodzeniem tych osób na emeryturę nie zmienia się istota funkcjonowania naszych korporacji, gdyż korporacja kształtuje następne pokolenia w określony sposób. Chcę powiedzieć, że znam jednych i drugich i uważam starsze pokolenie korporacjonistów po prostu za merytorycznie i charakterologicznie lepsze, niż młodsze. Nie podzielam optymizmu Torlina w młode pokolenie, gdyż tylko niektóre starannie wyselekcjonowane jego pędy zostaną przyjęte do poszczególnych korporacji, a tam poddane dalsze obróbce :D
Na korporacje zawodowe można nałożyć sobie obraz korporacji gospodarczych, które w Polsce, także prezentują bardzo pasożytniczą, czyli anty-konsumencką postawę, co jest rezultatem przyzwolenia państwa na ten stan rzeczy.
Czerwiec 16th, 2009 at 08:53
Zdzisławie_1
Bardzo słusznie podajesz tutaj przykłady polityków, tylko zastanów się jak to się dzieje, że tacy ludzie w ogóle funkcjonują w Polityce u nas. Czy to jest normalne? Dla mnie wielu z nich, to Zofia Grzyb i Albin Siwak w innym sosie.
Czerwiec 16th, 2009 at 09:22
Głosie, masz rację.
Weź pod lupę ostatnie wybory do parlamentu Europejskiego. partie na listy wsadziły przedziwnych ludzi – od kabaraciarzy po rolnika po podstawówce.
Przecież to nie krasnoludki, ale Polacy, sami z siebie robią pośmiewisko.
W gronie tych 50 wybrańców też można znaleźć wiele osób przypadkowych, które tak na prawdę nie wiem po co znalazły się w PE. Znakomita większość nie ma zielonego pojęcia jak funkcjonuje PE, czym się zajmuje i co w nim oni sami będą robić.
Nie mają pojęcia, ze to nie zgromadzenie reprezentantów państw, jak się większości wydaje – ale określonych ugrupowań ….politycznych – z czego chadecy, socjaliści i liberałowie są grupami wiodącymi.
Stawiam nawet twierdzenie, że w grupie wybranych z listy PO znajdzie się kilkoro posłów, którym mylić się będzie pojecie polskiej racji stanu ze stanowiskiem europejskich chadeków w PE.
***
Drugim takim ,dla mnie zupełnie nie zrozumiałym jest polski upór nad szefostwem dla Buzka w Parlamencie Europejskim. To funkcja tylko na 2,5 roku. Potem jest następuje zmiana.
O niebo istotniejszym są stanowiska komisarza ważnej “branży” w Komisji Europejskiej obejmujące cała, 5-letnia kadencję.
Takim było dotychczasowe Danuty Huebner, która była komisarzem ds. rozwoju regionalnego, bardzo istotnym. Gdyby Polska walczyła o stanowisko komisarza dla Buska np. ds. energii to bym stwierdziła, ze jest to walko o dużą sprawę.
Tak jak szalenie jest istotne wygranie przez Cimoszewicza stanowiska w Radzie Europy.
Nie do końca pojmuje te polskie wybory i walki o stołki.
“Marszałek” europarlamentu przez pół kadencji – to funkcja raczej reprezentacyjna, decyzje podejmuje jednak Komisja Europejska i rada Unii Europejskiej, a nie europarlament.
Tam się wygrywa, gdy jak się ma silną liczebnie pozycję w grupie politycznej a członków – szalenie merytorycznych, by mogli być posłami sprawozdawcami w swoich komisjach tematycznych lub z ramienia frakcji posłami – monitorującymi określone zagadnienie, wobec którego jest formułowane unijne prawo.
To także ilość szefów i wiceszefów komisji w Parlamencie Europejskim.
Dlatego całe te polskie manewry Buzkowe są dla mnie raczej poronionym pomysłem, bardziej tu chodzi o medialność, pokazanie się w świetle kamer – o Buzek z Polski!, który i tak będzie bardziej kojarzony z niemieckimi chadekami niż Polakami w zachodnich mediach, niż o rzeczywistą rolę, jaką może Polska odgrywać w PE.
Czerwiec 16th, 2009 at 09:37
Głos-ie
Oczywiście nie żyje na księzycu Tam gdzie mnie wysyłasz ,bywałem,byłem i pewnie będę.
I na tym opieram ze te korporacje zastępują demokracje> Korporacje widzą tylko swój linters.Czasami różne korporacje mają wspólny interes (Partie) władza .Korporacja nie działa w interesie, Państwa, społeczeństwa, tylko swój wąski interes.W korporacji istnieje cos w rodzaju zmowy np. zmowa cen leków itp.
Demokracja to chyba władza ludu przez swych przedstawicieli i jeżeli poseł dział w imieniu partii to gdzie tu społeczeństwo,Państwo?
A ze musimy głosować na co nam łaskawie pozwoli korporacja to przykład ordynacji wyborczej,ze nie możesz glosować na określoną osobę tylko podana przez partię i do sejmu dostają sie osoby ktore w normalnym,państwie nie nadaja się nawet do ugotowania jajek na twardo.Przykład posłanka N. Rokita i jeszcze napewno kilkudziesięciu posłów.Przykład następny ktos dostaje powiedzmy 40000 głosów i nie jest posłem a zostaje ktos gdzie indziej z powiedzmy 5000 glosów i wieżyc tu w demokrację?
Pozdrawiam
Czerwiec 16th, 2009 at 09:43
Droga Zofio,
Owszem nie krasnoludki tylko Polacy. Warto jednak przypomnieć sobie jak wyglądały ostatnie wybory do parlamentu EU, wywieszono po prostu plakaty wyborcze z listami najważniejszych polityków poszczególnych partii. Nie odbywała się nawet publiczna dyskusja. Przez dwadzieścia ostatnich lat system polityczny zbudowany z polityków istniejących niejako obok społeczeństwa, jako jego elita, degeneruje się. Przypomina to stare tradycyjne małżeństwo ludzi, gdzie kobieta skarży się na męża, że już jej nie pieści, tylko robi co swoje po pierzyną, potem stary puszcza bąka, odwraca się i idzie spać. Myślę, że związki partnerskie chyba dłużej zachowają świeżość relacji międzyludzkich, także ze względu na nietypowość fizycznego kontaktu, który co tutaj dużo pisać wymaga chyba daleko większego wysiłku i wyobraźni.
Czerwiec 16th, 2009 at 09:45
Zofio
Piszesz Głosie masz rację. ma sie zastanowic w jaki sposób dostaja się do EU czy do sejmu tacy ludzie?
No własnie – w jaki sposób?
Ja napisałem spójrz wczesniej w moje zapisy pozwalaja nam głosowac tylko na partie czyli KORPORACJE i to bylo poczatkiem naszej dyskusji.
Rządzą Nami Korporacje
Pozdrawiam Cię
Czerwiec 16th, 2009 at 09:50
KORPORACJE
A ze korporacje maja siedobrze i znajduje obrońców w innych korporacjach to podam link
http://www.dziennik.pl/opinie/.....karzy.html
Czerwiec 16th, 2009 at 09:51
Zdzisławie_1
Nie należy krytykować korporacji jako formy organizacyjnej, bo ona jest wynikiem ewolucji. Trudno sobie wyobrazić funkcjonowanie współczesnego państwa bez korporacji. Wszak trzeba pamiętać, że korporacja. Każda korporacja składa się z ludzi o określonych cechach i funkcjonujących w określonej rzeczywistości. Skoro istotą takiego państwa jak PRL była korupcja polityczna i zwykła, to myszki się tym nie zajmowały, tylko konkretni ludzie przygotowani do pełnienia określonych ról społecznych. Jeśli więc po 89 r. podzielono się władzą z różnymi środowiskami na zasadzie, rządzicie się sami w sytuacji nieograniczonej dla nich wolności, to zaistniał stan rzeczy typu, jak dla młodego jurnego kawalera, gdy wyjechali rodzice, którzy go trzymali krótko za gębę, czyli: “hulaj dusza piekła nie ma!”
Czerwiec 16th, 2009 at 11:09
Głos-ie
Więc co naprawiać kazda korporacje?
Ja nie jestem przeciw korporacjom,bo sam nalezałem do korporacji (cech)
Ale one sa koślawe lub ludzie co poprawiać jak?
Rola jednostki została podniesiona do absurdu.
Właściciel jakiegoś kiosku blokował drogę czy jakąś budowę ważna dla W-wy.
Przecież niektóre historie jak sie czyta to nie prawdopodobne absurdy.
Jaki moze mieć społeczeństwo jako ogół, wpływ na paradoksy występujace w Polsce,czasami mam wrazenie że od humoru i samopoczucia osoby decydenta podejmuje się decyzje nie widząc interesu ogółu
to juz zakrawa na a cholera wie na co zakrawa bunt obojetność nie wiem
Pozdrawiam
Czerwiec 16th, 2009 at 12:52
Zdzisławie_1
Ja uważam, że w naszej anty-kulturze prawnej chaos jest wynikiem złego doboru ludzi na odpowiedzialne społecznie i gospodarczo stanowiska. Innymi słowy jest wynikiem prawa do łupów, oraz do łupienia, opartego o różne pasożytnicze w gruncie rzeczy biurokracje.
Tutaj kilka interesujących uwag naszego kontrowersyjnego Rzecznika Praw Obywatelskich z bardzo przytomną refleksją na temat tzw. komisji Palikota.
http://wiadomosci.onet.pl/1990.....,item.html
Ja uważam tą instytucję Rzecznika Praw Obywatelskich
za nieporozumienie w państwie takim jak nasze. Co może zrobić 60 urzędników do których napływa 60 tys. skarg. Nic innego jak zazwyczaj wdrożyć biurokratyczną procedurę administracyjną, która ma małe szanse zadośćuczynić krzywdzie. I w tym momencie RPO zamiast dążyć do samolikwidacji dąży do rozszerzenia swoich kompetencji. Rozwiązanie bardzo PiS-owskie. Wszystko upaństwowić, jeszcze bardziej zbiurokratyzować, a faktycznie upolitycznić.
System trójpodziału władzy nie działa u nas należycie, gdyż nad wszystkimi władzami dominuje nomenklatura partyjna rządząca, co kadencję władzą wykonawczą czyli biurokracją, która jako że mieliśmy wiele różnych rządów jest ciągle wymieniana do poziomu kierowników i poniżej. Stwarza taki stan rzeczy sytuację tymczasowości, nieciągłości, braku odpowiedzialności. I szukania w czasie kariery politycznej czy urzędniczej – alternatywy, co oczywiście skłania do wchodzenia w różne układy. Taka sytuacja zabiła by i zdrowego konia, a co dopiero dychawiczną na wpół ślepą, jeśli chodzi o szerszy horyzont myślowy – naszą szkapę, zanarchozowaną i skorumpowaną, przeniesioną w dużych fragmentach w stanie niezmienionym z PRL-u.
W dyskusjach natomiast politycznych trzeba wyjść poza wąskie horyzonty albo wy, albo my, tym bardziej, że same dyskusje są prowadzone na b. niskim poziomie, w którym nie da się nikogo do niczego przekonać, do czego sam już wcześniej nie jest przekonany, jako do niezmiennego pewnika, czy też prawdy, która wzięła się niewiadomo skąd. Hr. Andrzej Tarnowski, który wyleciał ze swojego arystokratycznego rody za krytykę własnej rodziny (o zgrozo!), jako osoba która wychowała i wykształciła się za granicą uważa, że Polacy mają wąskie horyzonty i nie potrafią dyskutować, zamknięci są na krytykę własnych środowisk, zażarcie bronią swojego zdania, którego często nie potrafią nawet należycie uzasadnić, bądź nie chcą bo nie mają w tym interesu.
Jedynym lekiem na brak demokracji jest jedynie więcej demokracji, a przede wszystkim wolność. Wolność wypowiedzi, wolność gospodarcza, wolność konsumencka. Wolność wyboru pracy i konkurowania. A także wolność jako taka.
Czerwiec 16th, 2009 at 16:37
Z ostatniej chwili…
http://www.dziennik.pl/polityk.....dytow.html
;
Tak mocno została poturbowana, że utraciła pamięć…
Czemu miner się nie odzywa?
Tu potrzeba jakiejś akcji ogólnopolskiej!
Listu otwartego z tysiącami podpisów!
A swoją drogą, żeby tak sknocić rutynowe pobicie w bramie, to trzeba mieć talent.
Czerwiec 16th, 2009 at 16:52
Zwracam uwage, ze w pierwszym komentarzu Madzi “brakowalo slow” do opisu tragedii pani Kotki. Ciekawe, czy dalej brakuje. Natomiast Wielkiemu Staregowi Jaroslawowi slow nie brakowalo. Ciekawe, czy odszczeka.
Czerwiec 16th, 2009 at 17:11
Chcialbym takze zwrocic uwage naszym prawicowym przyjaciolom, ze tragiczne dla Polski przejscie PiSu od wladzy do lamusa ma jedną przyczyne. Przyczyną tą nie jest ani knajacki atak polskojezycznej prasy na Genialnego Stratega, ani nawet komentarze Waldemara Kuczynskiego. Przyczyną są raczej luki w wyksztalceniu Genialnego Stratega na poziomie szkoly podstawowej. W peerelowskiej podstawowce uczono dwu dyscyplin, a mianowicie historii i arytmetyki. Na lekcjach historii zwracano uwage, ze Tysiacletnia Rzesza przegrała II-ga wojne, gdy zaatakowala swojego najlepszego sojusznika. Co prawda wtedy nie mowiono o Stalinie, ze był najlepszym sojusznikiem Hitlera, ale Genialny Strateg powinien takie rzeczy zapamietac z okresu swojej przynaleznosci do AK. A on nie zapamietał i popelnił podobny błąd. Mianowicie, po zaatakowaniu wszystkich wrogow, jakich miał w zasiegu wzroku, zaatakowal takze sojusznika. Skutek byl do przewidzenia. Jesli idzie o arytmetyke, to Genialny Stareg powinien rozumiec, ze jesli do stworzenia rządu potrzeba “iks” glosow w parlamencie, to do utrzymania sie przy władzy takze potrzeba “iks” glosow. Ale jemu jakos to umkneło. A moze po stworzeniu rządu zgubił kalkulator.
.
Ja rozumiem, ze tego nie mozna powiedziec glosno i teraz trzeba szukac winnego. Najlepszym winnym jest oczywiscie Waldemar Kuczynski, bo czesto bywa za miastem na wakacjach i dlatego broni sie niemrawo. Ale tak miedzy nami mowiąc, to ani pan Waldemar, ani nawet knajackie ataki załganego pajaca nie tłumaczą upadku Jedynie Słusznego Rządu. Natomiast błedy popełnione przez Genialnego Stratega jak najbardziej tłumaczą.
Czerwiec 16th, 2009 at 17:13
http://wiadomosci.onet.pl/komentarz.html
Narciarzu2 – ja nie jestem ciekawa. Jestem pewna, że nie odszczeka.
Ten typ tak ma.
Nawet nasze M&M się nie odezwą “w tym temacie” – chyba że ja się na ludziach zupełnie nie znam, albo zechcą zrobić nam na przekór :) no to wtedy tak.
Czerwiec 16th, 2009 at 18:00
Zgodnie z obietnicami część druga albumu o dziejach polskiej florty – “Kapitan – okres wojenny, Anglia”
http://picasaweb.google.pl/Sop.....nnyAnglia#
Mam przeogromną prośbę, zwłaszcza do osób, które mają w rodzinie marynarzy lub ludzi związanych z flotą z okresu wojennego. Na zdjęciach jest wiele osób zupełnie bezimiennych, a ja nie potrafię ich rozpoznać. Może są to krewni Państwa rodziców, przyjaciół ich i znajomych.
Zdjęcia można powiększać w albumie, Nad zdjęciem po prawej stronie jest mała lupa, proszę na nią kliknąć. Zdjęcie też można myszką przesuwać, by zobaczyć detale.
Na zdjęciach rozpoznałam gen. Hallera, zdjęcie zresztą było podpisane, ale nie wiem już kim są inne osoby na zdjęciu, jak się nazywał adiutant generała itp.
To samo dotyczy załogi parowca “Narwik”, z przełomu 1945/1946 r.
Mnóstwo osób na zdjęciach i praktycznie wszystkie bez dwóch – bezimienne.
To co udaje mi się rozszyfrować – rozszyfrowuję i jest w podpisie. Ale jest mnóstwo jeszcze do wyjaśnienia.
O latach edukacji morskiej w Wielkiej Brytanii także wiemy niewiele.
Ludzie odchodzą, z nimi pamięć o tamtych dniach.
Czerwiec 16th, 2009 at 19:32
A nie przychodzi wam do głowy, że p. Cugier-Kotka kieruje się po prostu dobrą starą zasadą celebrytów wszelkiej maści: niech o mnie mówią, wszystko jedno – źle czy dobrze, byle po nazwisku?
Czerwiec 16th, 2009 at 19:41
Pawle, nam przychodzi. Ale im nie przychodzi.
Czerwiec 16th, 2009 at 20:15
Zofio,
Przeglądam zaległości z albumu moja Jadzia i uważam, że SP. Roman Jeziorowski ma rzeczywiście radosny wyraz twarzy. Chyba na prawdę dobrze się bawił przed śmiercią.
Czerwiec 16th, 2009 at 20:23
N2
“W peerelowskiej podstawowce uczono dwu dyscyplin, a mianowicie historii i arytmetyki. Na lekcjach historii zwracano uwage, ze Tysiacletnia Rzesza przegrała II-ga wojne, gdy zaatakowala swojego najlepszego sojusznika. Co prawda wtedy nie mowiono o Stalinie, ze był najlepszym sojusznikiem Hitlera, ale Genialny Strateg powinien takie rzeczy zapamietac z okresu swojej przynaleznosci do AK”.
-
A dokładnie to Kaczyński mówił o przynależności do tradycji AK, a nie do AK jako takiej. Nie wydaje mi się aby ten niuans był aż tak subtelny, że przekraczał percepcyjne możliwości Ludzi Rozumnych, takich jak Ty i Minister Kuczyński. Rozumność podobnie jak kiedyś szlacheckość zobowiązują. A co do żartów z Genialnego Stratega, uznam twoje prawo do dworowania jeśli w ciągu 10 lat zostaniesz szefem partii z 30 proc. poparciem i premierem RP. Nie wcześniej.
Czerwiec 16th, 2009 at 20:30
Niezależnie od tego co spotkało Panią Cugier-Kotkę, nie sądzę, aby tego rodzaju upowszechnienie jej wizerunku medialnego mogło być jej w jakikolwiek sposób pomocne. Z drugiej strony nie uważam, aby cała sprawa mogła być prowokacją PiS. Natomiast argumentacja J. Kaczyńskiego, co do kampanii negatywnej jest właściwa, tyle że powinien się w tym momencie zdobyć na refleksję, że sam wcześniej zainicjował kampanię nienawiści i pomówień, która tylko szczęśliwym zbiegiem okoliczności nie doprowadziła do podobnych wystąpień przeciwko politycznym przeciwnikom PiS-u.
Oczywiście należy powiedzieć, że kampania negatywna skierowana przeciw braciom Kaczyńskim i PiS polegała głównie na ośmieszaniu go, ale w efekcie widzę, że wiele osób popadło w prawdziwą psychozę, gdy tylko słyszą nazwisko i imię – Kaczyński Jarosław. Takim przykładem jest np. mój rodzony brat, ale muszę powiedzieć, że w czasie kampanii wyborczej dostawałem także jakieś wysoce neurotyczne e-maile. Oczywiście o Narciarzu2 nie wspomnę. Z Jasnąanielką natomiast się nie zgodzę, nie należy sprawy Cugierówny wyśmiewać, bowiem ona mogła zostać rzeczywiście pobita, a trauma psychiczna pobitego może trwać b. długo. Nie wiem czy pamiętacie leszka.sopota, który narzekał na bezczynność policji w sprawie pobicia jego osoby i jako ciężko to zdarzenie wspominał> To wyraźnie zostawiło na nim ślady w psychice. Ja osobiście byłem jako dorosły kilka razy ciężko pobity, w tym dwa razy przez policję, ale nigdy nie opuszczało mnie poczucie humoru w trakcie łomotu, ani potem, nawet gdy byłem niekiedy zupełnie siny. Nie każdy jednak ma taki pogodny charakter jak ja :)
Czerwiec 16th, 2009 at 20:35
jasnanielka
-
“Mawar – Czy możesz mi wyjaśnić, kto to był – albo jest – Mazower i Kwak? Bo ja nie znam nikogo takiego…
Jak zwykle jestem niedoinformowana, ale liczę, że mnie oświecisz.
Z góry dziękuję”.
-
Madzia już ci kompetentnie prawie że wyjaśniła. Dodam, że piwo Kwak jest jak najbardziej godne polecenia. W Belgii jest go pełno, w Polsce niestety nigdy nie spotkałem. Niektórzy kojarzą piwo Kwak z byłym prezydentem, sam nie wiem czemu, bo on jak cała lewica raczej whisky pod Eurosport. A co do Mazowera, to oczywiście środowiskowa ksywka “pierwszego niekomunistycznego”.
Czerwiec 16th, 2009 at 20:48
Mawar jak zwykle odpowiedzial obok. Najwiekszym błedem Genialnego Stratega bylo to, ze sam siebie wysłał na emeryture, i dworowanie Mawara nic tu nie jest w stanie zaklajstrowac. Rozumnego Mawara, zapomnialem dodac.
.
Mawarze, czuje Twoj bol. Tak dobrze sie zaczynało. I nagle brzdek… Nie po raz pierwszy zreszta. Poprzednio pan Premier Olszewski tez padł ofiara wlasnej nieudolnosci. A teraz drugi raz to samo. Teraz czekamy na film “Druga zmiana”, w ktorym pan posel Kurski wytłumaczy, ze to wroga prasa do spolki z trudnosciami obiektywnymi wymusiły wycofanie sie na z gory upatrzone pozycje.
.
Mawarze, w gore serce oraz inne czesci ciała! Juz za kilka lat zbawca nadjedzie z Brukseli na białym koniu. Ma czerwone usteczka i twarz aniołka, zas w kieszeni odbezpieczony ziobrofon. Lato, jesien, i zima nasza, ale wiosna bedzie Twoja! Jeszcze zbudujecie teokratyczno-zamordystyczną Piątą Rzeczpospolitą. Pocieszam Cie Mawarze, ze lekarze jeszcze pojdą siedziec. Bieda w tym, ze wszyscy sie powoli starzejemy, i Ty Mawarze mozesz kiedys potrzebowac kardiochirurga. W panstwie Twoich marzen moze byc z tym kłopot…
Czerwiec 16th, 2009 at 20:48
Mawar – A mnie się ta ksywka nigdy nie podobała.
Uważam, że stać cię na lepsze dowcipy. Ten akurat jest płaski, jak naleśnik i ty o tym wiesz. Powstaje pytanie; czemu to robisz?
Prawdę powiedziawszy, domyślam się czemu, choć wolałabym się mylić.
Czerwiec 16th, 2009 at 20:49
Zofia
-
“Twierdziłam i twierdzę nadal – w Polsce komunizmu nie było. Może jacyś komuniści (wyznawcy idei) istnieli, ale ustroju pn. komunizm – nie było. Nie każdego członka PZPR można też określić mianem – komunista”.
-
A mogłabyś wymienić z nazwiska chociaż jednego polskiego komunistę? Przypuszczam, że byli esesmani pocieszali się po wojnie w podobny podobny sposób. Nazizm? Nie było czegoś takiego. Może Hitler z Himmlerem, ale i to nie jest pewne.
Czerwiec 16th, 2009 at 20:50
Oczywiście o Narciarzu2 nie wspomnę.
Wspomnij, bardzo Cię proszę. Moze dzięki temu zostanę celebrytą.
Czerwiec 16th, 2009 at 20:52
Narciarz2,
brawo za ten kawałek z 8.48!
Czerwiec 16th, 2009 at 20:54
Kogo to obchodzi, jak nazywal sie ustroj panujacy w Polsce? Komunizm, realny socjalizm, czy jeszcze jakos inaczej? Kto wtedy zyl w Polsce, ten pamieta szczegoly, a kto jest za mlody albo byl na emigracji, to niech sie zapyta tych, ktorzy pamietaja. Bylo tak, jak bylo. Bylo rozmaicie. Raz smiesznie, raz strasznie, a najczesciej bylo tak sobie. Jak to w zyciu.
.
Wiec komu jest potrzebna ta lingwistyczna dyskusja? Im jest potrzebna. To oni chca zamienic piecdziesiat lat historii europejskiego kraju w jedna wielka puszke Pandory. To oni chca powiedziec “to byl jeden wielki oboz, ale MY zwyciezylismy”.
.
Propaganda i socjotechnika, jak zwykle u prawicy.
Czerwiec 16th, 2009 at 20:56
jasnanielka
Ale co ci się nie podoba, Kwak czy Mazower? Jeśli to drugie to zapewniam cie, że z dziką radością (ale bynajmniej nie ze złymi intencjami) używali tej ksywki także i ci co do których twoje podejrzenia nie mogłyby mieć zastosowania z przyczyn oczywistych i etnicznych.
Czerwiec 16th, 2009 at 20:57
Głosie,
to zdjęcie znalazłam niedawno, a anegdotkę usłyszałam dopiero w 2005r. od moich kuzynów, jak byłam w Cierszewie.
Kiedy odeszło już pokolenie naszym mam i ojców, łatwiej mówić o tych rodzinnych historyjkach. To była rodzinna tajemnica Poliszynela, ale nie wyobrażam sobie zadawanie pytań na ten temat mojej mamie.
Moim kuzynom było łatwiej rozmawiać z ich ojcem a moim wujem.
Sądząc po ilości braci i sióstr mojej mamy, dziadek był dość jurnym małżonkiem.
Przygód pozamałżeńskich więc nie wykluczam, skoro babcia non stop była w ciąży lub po porodzie.
Czerwiec 16th, 2009 at 21:04
Narciarz2,
napisałeś, że sie bronie niemrawo bo bywam na wsi. Nie nie dlatego. Jak mam przed kim, to sie bronię i wtedy pobyt na wsi mi nie przeszkadza. Na początku lat 90-tych przez kilka lat gość z działek na których moja córka miała swój ogródek, zrozpaczony, że mu padła PRL i PZPR jak mnie widział to gwizdał Czerwony Sztandar, albo Międzynarodówkę, sądząc, że to mnie strasznie wkurzy. A mnie to bawiło, bo na dodatek nie wiedział, że akurat te dwie pieśni mi sie podobają. I co miałem się z nim kłócić? Mam się bronić przed ujadaniem? A niech sobie ujadają. Nawet tutaj.
Czerwiec 16th, 2009 at 21:11
Mawar – 8:56 – No dobrze. Niech będzie, że akurat takie żarty mnie nie bawią i mam swoje powody…
Czerwiec 16th, 2009 at 21:13
Zofio,
No, właśnie jurny partner jest najlepszy dla kobiet! Więź fizyczna jest bardzo ważna i powoduje, że kobieta nie zawodzi mężczyzny, tylko jest jeszcze bardziej przekonana, co stałości swoich uczuć do niego.
Oczywiście nie można na tym opierać związku, ale to na pewno bardzo go cementuje, no i zawsze ma się dobre wspomnienia!
Mężczyzna powinien być trochę obok kobiety, bo kiedy mają dzieci. Ona w naturalny sposób będzie z reguły przenosić na nie swoje uczucia, zaniedbując emocjonalnie małżonka, trzeba się więc umieć odpowiednio przypomnieć. Poza tym w Leoncinie chłopi jeszcze pamiętają starsze czasy i mówią, że dziecko jest jak szklanka, łatwo je stracić. Warto więc zabezpieczyć swoją rodzinę, także ilościowo! A i mieć w rezerwie coś niecoś na boku u sąsiadki. Jestem zdeklarowanym przeciwnikiem prostytucji damskiej i męskiej, więc nie pochwalę jego ostatniej przypuszczalnej wizyty na ziemskim padole, ale widać ze zdjęcia wyraźnie, że jego wyraz twarzy jest bardzo pogodny, aby nie powiedzieć radosny.
Czerwiec 16th, 2009 at 21:13
Mawar,
a przezywaj sobie jak chcesz ludzi, skoro Ci to pomaga oglądać przeszłość.
Ale na Boga nie wymagaj, bym i ja tak samo selekcjonowała ludzi.
***
Tradycją AK
Drogi Mawarze,
było m.in. bezsensowne wywołanie powstania warszawskiego i wysłane na pewną śmierć całego pokolenia polskiej młodzieży inteligenckiej.
Nie wszystkie tradycje AK z perspektywy historii – są godne chwały.
Którym hołduje Kaczyński?
Czerwiec 16th, 2009 at 21:17
Zdjęcie, które znlazłem w internecie. Moje świętowanie 4 czerwca pod warszawską “Niespodzianką”:
http://nasza-klasa.pl/profile/.....album/2/85
Acha, dopisałem w moim życiorysie kolejny kawałeczek związany z piątym wnuczęciem – Oliwią. Jak ktoś chce to jest w zakładce “Co dotąd przeżyłem”
Czerwiec 16th, 2009 at 21:27
Narciarzu2
Uważam, że “prawica” nie jest uprawniona do stwierdzenia, że My zwyciężyliśmy. Fakty są takie, że rodzime służby bezpieczeństwa, złożone głównie z psychopatów i wykolejeńców, razem ze zwycięską armię czerwoną stopniowo wybijały i degradowały jednostki zdolne do czynnej walki. Jedyny taki potencjał ludzki mieli, także w latach 80 komuniści i z różnych powodów go nie użyli. Wcale nie dziwię się radości Pana Waldemara Kuczyńskiego, że partia po wprowadzeniu stanu wojennego nie zdecydowała się na fizyczną likwidację, części opozycji, bo jeśli komuniści chcieliby utrzymać swoje jedno-władztwo, taka jest logika utrzymywania tego rodzaju władzy. Z drugiej natomiast strony nie dziwię się komunistom, że nie sięgnęli po tego rodzaju środki, gdyż zdaję sobie z tego sprawę, że nie musieli tego czynić. Państwo komunistyczne miało bowiem potencjał zniszczenia wszelkiej opozycji pokojowymi środkami i gdyby nie rozpad ZSRR z pewnością podręczniki historii nie byłyby pisane dziś przez “prawicę”, ani nawet przez rzetelnych historyków.
Natomiast jeśli chodzi o formacje typu gestapo czy ich komunistyczne odpowiedniki, to z tego co wiem, ludzie tego pokroju, którzy zasilali te służby, nie mają żadnych wyrzutów sumienia. Wprost przeciwnie sami uważają się za ludzi honoru. W którym to przekonaniu, czym ze wzgledów stricte politycznych, otrzymują wsparcie od swoich dawnych wrogów. Wiadomo, że po wojnie niektóre społeczeństwa zachodnie ociągały się z osądzaniem swoicj przestępców wojennych, a czyniły to nie bez powodu…
Czerwiec 16th, 2009 at 21:28
Głosie,
dziadka nie znałam oczywiście, ale babcię tak.
Mimo gromadki dzieci, z których wiek dziecięcy przeżyła aż 9-tka (tylko 12-letnia Romeczka, zmarla na zapalenie płuc) babcia dożyła 96 lat.
Była pogodną, typową babcią-matroną, seniorką rodu.
Jej najstarsza córka – Oleńka także zmarła w granicy bodajże 97 lat. Jadzia i Barbara-Zosia, w wieku 77 i 78 l.
Trzech synów – oficerów WP straciła na wojnach. Józef zginął w czasie I wojny światowej, Tadeusz i Zbigniew – II wojny światowej.
To ich imienia jest Szkoła Podstawowa nr 1 w Płocku.
Kolejni trzej przeżyli wojnę i odeszli generalnie na zawały serca (rodzinne) w wieku ok. 60-65 lat, pracując w swoich zawodach w PRL. marian jako gorzelany. Kazimierz jako planista, urbanista, najmłodszy Stanisław jako urzędnik w Petrochemnii płockiej i na roli w Cierszewie.
Czerwiec 16th, 2009 at 21:32
N2
“Mawarze, czuje Twoj bol. Tak dobrze sie zaczynało. I nagle brzdek… Nie po raz pierwszy zreszta. Poprzednio pan Premier Olszewski tez padł ofiara wlasnej nieudolnosci. A teraz drugi raz to samo”.
-
Narciarzu, czy świat się kończy? Nie, choć dla was – tak. Nerwowe obłapianie Tuska, co z nieskrywaną polityczną lubieżnością uprawia Gospodarz i jego środowisko, i tak skończy się “schetynizmem” , czyli takim wykorzystaniem reguł, aby wam przypadkiem okruszek nie pozostał. Powinniście raz jeszcze przemyśleć sprawę Danuty Hübner, chyba że chcecie żyć złudzeniami. Tusk może was jeszcze nie raz wykorzystać, ale na małżeństwo to bym nie liczył. :) Kolejne przegrane Kaczorów na rzecz PO są przez nich samych wliczone w polityczne koszta, a jednocześnie to jest scenariusz średnio-optymistyczny, bo oznacza, że Salon wraz z postkomunistami nadal trzymany jest z daleka od wpływu na państwo. W trosce o to państwo. Naparzanie się PiS-u z PO jest teatrem, który możemy sobie obserwować, ale dla was są to walki gladiatorów, nietypowe, bo to wy mówicie: “… morituri te salutant”.
Czerwiec 16th, 2009 at 21:42
Glos napisal: sam [Jaroslaw -- N2] wcześniej zainicjował kampanię nienawiści i pomówień, która tylko szczęśliwym zbiegiem okoliczności nie doprowadziła do podobnych wystąpień
.
Glosie, ja Ci to wytlumacze. To nie byl zaden szczęśliwy zbieg okoliczności. Kampania nienawisci, ktora zainicjowala glownie prawica, ale do ktorej troche sie dolozyl caly oboz postsolidarnosciowy, to byla i nadal jest walka o wladze po wielkim przelomie. W normalym kraju i czasie taka walka przebiega wedlug zwyczajowych regul. Na przyklad, konflikt pomiedzy Kaczynskimi i Walesa ma swoje historyczne pierwowzory: Robespierre-Danton, albo Stalin-Trocki. Przypomnij sobie, w jaki sposob Robespierre zakonczyl “sprawe Dantona”. Na tym tle, potraktowanie Walesy a takze Jaruzelskiego przez pozniejszych zwyciezcow, wyglada niezwykle lagodnie. Obydwu postawiono niezwykle ciezkie zarzuty, co z tego ze nadymane? W przeszlosci po takich zarzutach zwykle nastepowal proces, a potem sprawna egzekucja. Ofiare rehabilitowali historycy.
.
Majac to na uwadze, nalezy zapytac, nie “dlaczego polityczna walka jest tak obrzydliwa”, tylko “dlaczego jest tak lagodna”? Pierwsza odpowiedz moglaby brzmiec “bo my jestesmy lepsi jak rowniez mamy etos solidarnosciowy”. Taka odpowiedz bylaby niezwykle naiwna. Jak sam swietnie wiesz i czesto o tym piszesz, etos juz dawno poszedl na emeryture. Prawdziwe przyczyny tej wzglednej lagodnosci sa polityczne.
.
Czasy od przelomu mozna z grubsza podzielic na trzy okresy. W pierwszym okresie ustepujaca wladza byla silna, a poza tym wcale nie bylo jasne, ze byla ustepujaca. Opozycja, dopiero co dopuszczona do wspolrzadzenia, byla zbyt slaba, zeby uzyc latarni. General Jaruzelski podsumowal to krotko, trafnie, i dosc kostycznie w niedawnej rozmowie z Monika Olejnik: “Rece tych, ktorzy chcieliby uzyc latarni, byly za krotkie. Zamiast uzyc latarni, mogliby sami z nich skorzystac.” Bardzo to bylo jasno powiedziane.
.
Powyzszy okres trwal mniej wiecej do odejscia Jaruzelskiego. Po jego odejsciu, sluzby i resorty silowe zostaly przejete przez niedawna opozycje, wiec w zasadzie nic nie stalo na przeszkodzie walce o wladze. Dlaczego wtedy Polacy nie skoczyli niedawnej wladzy i sobie nawzajem do gardel? Odpowiedz jest krotka, choc latwa do przeoczenia: Rosjanie. W kraju staly Rosyjskie wojska. Gdyby wtedy w kraju zapanowaly walka i chaos, to Europa umylaby rece i poprosilaby Rosjan o przejecie kontroli, co takowi z radoscia by zrobili. Europa bylaby gotowa tak zrobic, bo Europa nie chcialaby powtorki z Jugoslawii. Jednakze, Polacy zapamietali lekcje z konca 18-go wieku i nie chcieli przerabiac jej po raz kolejny. Dlatego tez, niedawni przeciwnicy i przyszli przeciwnicy powsciagali swoja nienawisc i razem pracowali nad pozbyciem sie Rosjan. Zamiast skakania sobie do gardel, w kraju panowala wzgledna zgoda. Chcialbym jeszcze raz to podkreslic, bo to wazne: pare lat zgody zawdzieczamy obecnosci Rosjan. (Napisawszy to zdanie, z przyjemnoscia mysle, ze najprawdopodobniej zaraz rozlegnie sie prawicowe wycie.)
.
Okres zagrozenia Rosjanami zakonczyl sie dopiero w momencie przystapienia Polski do UE i do NATO, a tak naprawde troche potem, kiedy przynaleznosc Polski do nowych sojuszy troche okrzepla. Moznaby sie wiec spodziewac, ze okolo roku 2000 Polacy rzuca sie sobie do gardel. Jednakze tak sie nie stalo, poniewaz w tym momencie wlaczyl sie kolejny stabilizator: przynaleznosc do UE. Grozba rosyjskiego kija, ktora dotad wymuszala zgode, zostala zastapiona europejska marchewka. Stalo sie bowiem oczywiste, ze gdyby Polska zamienila sie w chorego czlowieka Europy, to UE nie pompowaloby w Polske eurofunduszy. Duze czy male, te fundusze nie bylyby dostepne, gdyby Polska zamienila sie w Jugoslawie albo nawet w Bialorus.
.
Te trzy stabilizatory, dzialajace kolejno na trzech roznych etapach, zapobiegly zachowaniom, ktore sa normalne w historii ludzkosci, a mianowicie temu, ze zwyciezcy rzucaja sie do gardel najpierw zwyciezonym, a potem sobie nawzajem. Takie wydarzenia nie nastapily, bo zapobiegla im najpierw realna sila, potem grozba, a na koniec chciwosc. (Zamiast “chciwosc” powinienem napisac “troska o rozwoj kraju w oparciu o unijne fundusze”, ale ja staram sie wyrazac dosadnie, bo inaczej nie zostane zrozumiany.)
.
I tym sposobem walka przeniosla sie z realu, gdzie zwykle jest prowadzona w podobnych okolicznosciach, do przestrzeni wirtualnej. Sila zwyczaju powstaly specjalne urzedy do sikania szambem, powstaly sluzby, ale one wszystkie mialy i nadal maja stepione zeby. Wodz, taki jak Jaroslaw, w normalnych okolicznosciach nie odszedlby tak latwo. Normalnie, dzialoby sie raczej to, co obecnie dzieje sie w Iranie. jednakze polska sytuacja jest tym specyficzna, ze Polska jest podlaczona do kurka z pieniedzmi. Nawet gdyby Jaroslaw i kilku innych chcialo pojsc na rozwiazania silowe, to ich baza polityczna nie ma ochoty na dyktature. Baza ma ochote na intratne posady, unijne kontrakty, i tak dalej.
.
Pieniadze, jesli sa madrze uzyte, moga stabilizowac sytuacje polityczna. Tym razem Unia europejska madrze uzyla swojej sily ekonomicznej. Chwala jej za to. Chwala takze naszej chciwosci. Chciwosc jest lepsza niz zemsta. Taka jest lekcja z ostatnich dziesieciu lat polskiej historii.
Czerwiec 16th, 2009 at 21:44
głos zwykły – 9:13 – Dawno się tak nie uśmiałam :D
Jak na człowieka nieżonatego, masz bardzo wyrobione poglądy :D
To ja ci powiem, że moja koleżanka miała sześcioro rodzeństwa, wszyscy się jakoś wychowali. Tata zarabiał, mama wychowywała całą czeredę i dorabiała szyciem, jeśli jej czasy wystarczyło. Tata pierwszy opuścił ten padół. Mama przeżyła go o kilka lat. Jej wyraźnie i wielokrotnie wyrażana wola brzmiała; tylko pamiętajcie, żeby mnie nie pochować razem z ojcem!!!
Jej wola została wypełniona. :D
Czerwiec 16th, 2009 at 21:45
Mawar napisal:
Powinniście raz jeszcze przemyśleć sprawę Danuty Hübner, chyba że chcecie żyć złudzeniami.
Mawarze, milo mi jest czytac Twoje komentarze ze swiadomoscia, ze przegrywacie. Zreszta na wlasna prosbe.
.
A teraz dobranoc, bo ma jeszcze kilka rzeczy do zrobienia przed fajrantem.
Czerwiec 16th, 2009 at 22:07
Narciarzu2,
Mogę zgodzić się z takim wyłożeniem sprawy, jako spójna teorią, jednak z tym zastrzeżeniem, że skakanie do gardeł, oznacza, że demokracja jest w Polsce ułomna. W przeciwnym bowiem razie społeczeństwo szybko by się pozbyło głównych autorów rewolucji za pomocą kartki wyborczej, co zresztą miało miejsce, tyle że próbowano wybrać Stana Tymińskiego, proroka z Peru w miejsce miejscowych proroków.
Czerwiec 16th, 2009 at 22:20
jasnaanielko,
Dziękuję, za dowcipną odpowiedź. Od dawna podziwiam walory twojego umysłu. Doprawdy twój partner życiowy, gdyby był, nie nudziłby się nawet po śmierci :D).
Czerwiec 16th, 2009 at 22:54
W przeciwnym bowiem razie społeczeństwo szybko by się pozbyło głównych autorów rewolucji za pomocą kartki wyborczej
.
Glosie, ja opisalem hipotetyczny na szczescie scenariusz, ktory byl wielokrotnie realizowany w historii. Głównych autorów rewolucji pozbywano sie przy pomocy gilotyny albo rewolweru. Staralem sie wylozyc spojna teorie, ktora ma tlumzczyc, dlaczego w Polsce stalo sie inaczej.
.
Ja nie wierze, ze Polacy sa lepsi od, powiedzmy, Francuzow. Ja nie wierze w “etos”, ktory mialby nas odrozniac na korzysc od innych. Wydaje mi sie, ze teoria, ktora wylozylem, zastepuje hipotetyczny etos konkretnymi interesami oraz uwarunkowaniami, ktore sklonily glownych aktorow do takich, a nie innych zachowan.
.
Mi sie wydaje, ze koncert nienawisci, ktory ostatnio obserwujemy, doprowadzilby do duzo drastyczniejszych rozwiazan, gdyby nie dzialaly wspomniane przeze mnie hamulce. Ja nie twierdze, ze moja teoria tlumaczy wszystko, ale moim zdaniem tlumaczy sporo.
.
Dobranoc.
Czerwiec 16th, 2009 at 23:06
głosie! Dzięki za uznanie. Ze swej strony dodam, że ten, co mi serce złamał wyjaśnił mi kiedyś, czemu ożenił się ze starszą i brzydszą ode mnie… Byłaś po prostu za mądra!!!
M&M zaraz pękną ze śmiechu :D
Czerwiec 16th, 2009 at 23:31
jasnaanielko,
Zawsze dziwią mnie opowieści o jednej jedynej miłości i na wieki złamanym sercu. To takie niedojrzałe, niegodne upływu czasu, który nieubłaganie mija. Czas zapomnieć. Ja zapomniałem i na drugi dzień, obudziłem się daleko mądrzejszy. Moja miłość była cztery lata ode mnie starsza (inna sprawa, że wtedy była, to bardzo młoda baletnica, która była wdzięcznym obiektem fotografów), a teraz licznik zupełnie odwrócił mi się w drugą stronę. I widzę, że z wiekiem kręci mi się coraz szybciej na coraz niższe numery :).
Czerwiec 16th, 2009 at 23:49
głosie – mój licznik już nie działa. Nie jest mi potrzebny. Nie zmarnowałam życia na użalaniu się nad sobą. Ja tylko nie miałam motywacji, aby się z kimś związać “na całe życie”. Nie zależało mi i tyle.
… Ale wpadłam tu, aby dać link
http://wyborcza.pl/1,97847,666.....alena.html
bo szukając czegoś, trafiłam na tekst, którego wcześniej nie zauważyłam. a dotyczy właśnie poruszonego tu, dygresyjnie tematu.
A tak w ogóle, to bardzo zawsze lubiłam Gustawa Holoubka ;)
Czerwiec 16th, 2009 at 23:51
Dopiero teraz spojrzałam na zegarek!!!
Dobranoc.
Czerwiec 17th, 2009 at 08:00
Dzień Dobry
Dopiero teraz odczytuje wczorajsze wpisy i zeby sie nie rozmieniać na drobne spróbuje wyrazić ma opinie na wczorajsze tematy
Zofio
Twó album to historia wielkich czynów. To tak chyba kiedyś dawno temu napisał chyba Meissner,lub Maisner
“Wielkie dni Małej Folty”.Tak jako młody człowiek chłonolem te opowieści wojenne>
Narciarz 2 z godz.9 z minutami bardzo dobrze uzasadnił Polską rewolucje z końcówki XXw
Stopowało radykalne postępowania Polskich Robespierów obecność wojsk Przyjaciół i te 2 elementy Nato i Unia.
Bo poczynania 81 roku :rewolucjonistów więcej chyba szkody poczyniły jak zysków historia prowokacji bydgoskiej (Rulewski)
dodał bym jeszcze może czynnik społeczeństwa nie aprobowała “wyczynów” późniejszych rewolucionistów.
Nie czuli za sobą tego poparcia jak w sierpniu w stoczni.
A historia z Maciarewiczem i sławnej nocy Olszewskiego spotkąło się z aprobatą społeczną
Wiecej zrobił Wałęsa w poczatkowym okresie jak chyba pół roczne rządy Brwiokrzaczastego.
Jasnaanielka
Swymi wypowiedziami ,na temat związków damsko-męskich,kapitalnie uzasadniła to.
Ja mimo ze zblizam się do 50 lecia współzycia małożenskego majacy na karku teściowa ,siostre żone i córkę.Powinienem doskonale znac kobiety i tak uwazłem.Ale ciagle mnie zaskakują
podejściem do zycia i zapobiegiwością (ożenek 25 latki z 80 latkiem)
No i stwierdzeniem że za mądre kobiety moga byc przyczyną nie zawarcia związku. obustronnie uwazam że za mądra kobieta jest w wielu wypadach konfliktem,a za głupi mąż to to dramat. I to wcale nie chodzi o fakultety bo to rzecz nabyta i wcale nie dowodzi że ów nabył olbrzymia madrość.Ilu ja spotkałem ludzi z tymi nabytymi fakultetami a wręćz ciołków .
Tak to mi się nasunęło po pobieżnej lekturze , ciekawym jestem co przyniesie dzień dzisiejszy
Pozdrawiam
Czerwiec 17th, 2009 at 10:22
Jerzy Pertek – Wielkie dni małej floty
Czerwiec 17th, 2009 at 10:40
Droga Anielko,
dziękujęserdecznie za linka do wywiadu z Panią Magdaleną. Jej opowieść przypomniała mi pewnąznajomą parę, która niedawno obchodziła 35-lecie ślubu, rozmawiałam wtedy długo przez telefon z Panią domu o jej mezu. Uwielbiam takie małżenstwa z dlugim stażem- mimo, że sie sprzeczają i czasem złoszczą o drobiazgi, mimo, ze tracą siły i zdrowie mająw sobie jakąś cenną tajemnice. surowy diament, ktory czas po cichu szlifuje w rozetę blyszczy czasem brylantowym blaskiem :)) Slad tego blasku wyraznie slychac w głosie Pani Magdaleny.
.
Z zyczeniami przesłałam im ten wiersz- jeden z najpiekniejszych jakie znam:
.
Leżący, nocą
.
Dlatego, ty,
taka spokojna, przyglądając się tobie,
jak gdybym badał, w nocy pragnąc powolutku dojrzeć kolor twych oczu.
Obejmując ci dłońmi twarz, kiedy leżysz tu wyciągnięta
u mego boku, przytomna, zbudzona, w milczeniu patrząca na mnie.
.
W oczach twych się pogrążyć. Spałaś. Patrzeć na ciebie,
bez zachwytu ci się przyglądać, suchym okiem. Jak nie umiem na ciebie patrzeć.
.
Bo nie umiem na ciebie patrzeć bez miłości.
Wiem o tym. Bez miłości jeszcze cię nie widziałem.
Jak wyglądasz bez miłości?
Czasem się zastanawiam. Patrzeć na ciebie bez miłości. Widzieć cię,
[jaka byłabyś z drugiej strony.
Z drugiej strony mych oczu. Tam gdzie przechodzisz,
gdzie byś szła z innym światłem, inną stopą,
z innym odgłosem kroków. Z innym wiatrem suknie twe rozwiewającym.
I przyszłabyś. Uśmiech… Przyszłabyś. Patrzeć na ciebie
.
i widzieć, jaka jesteś. Ta, co nie wiem, jaka jesteś.
Jaka nie jesteś… Bo jesteś ta, co tu śpi.
Ta, którą budzę, którą trzymam.
Która mówi cichym głosem: “Zimno”.
Która całowana przeze mnie szepce
nieomal krystalicznie, której zapach doprowadza mnie do obłędu.
Ta, która pachnie życiem,
czasem teraźniejszym, czasem słodkim i wonnym.
Po którą wyciągam rękę, którą biorę i przygarniam.
.
Którą czuję jako stałe ciepło,
gdy siebie jako pośpiech czuję i popłoch
co mija, unicestwia się i spala.
Która trwa jak płatek róży nie blednący.
Która mi daje ciągle życie, obecne,
obecne niewzruszenie jak miłość, w moim szczęściu,
w tym budzeniu i zasypianiu, w tym świtaniu,
w tym gaszeniu światła i mówieniu… I milczeniu,
i trwaniu we śnie u boku stałego zapachu, który jest życiem.
Vicente Aleixandre
.
pozddrawiam serdecznie,
Czerwiec 17th, 2009 at 11:29
Drogi Mawarze,
winna Ci jestem odpowiedz na post dotyczący Pana Zyzaka.
http://kuczyn.com/2009/06/12/c.....ment-78653
.
.
“Te słowa (“pożyteczny idiota”) mają konkretne znaczenie, proponuję nie manipulować ich desygnatem.”
.
nie zgadzam się z takim podejsciem- takie wyrazenia,faktycznie powstaja w konkretnych warunkach, jednak pozniej zyja wlasnym zyciem, obrastaja znaczeniami, zmieniaja kontekst. nie moze byc tu mowy o ochronie praw autorskich :))) ich “zamrozenie” byloby zubozeniem jezyka i kultury.
.
.
““Unikaj jak ognia tematow kontrowesyjnych”.
-
To jak z podręcznika zachowań oportunistycznych. Sama przyznajesz, że to temat kontrowersyjny, czyli że sporo jest na rzeczy w tym co pisali Cencekiewicz, Gontarczyk i Zyzak. I to miałoby leżeć odłogiem, kolejne białe plamy? Według mnie jest jedno kryterium – techniczne.”
.
nie twierdzę nigdzie, ze to powinno lezec odlogiem.
rada brzmiala , by unikac tematow kontrowersyjnych w pracy dyplomowej i tylko tam. osoba doswiadczona, ktora mi tej rady udzielila byla zdania, ze ta praca akurat nie powinnabyc manifestem, ani wzbudzac kontrowersji. Po to wlasnie by skupic sie na prawidlowym rozwiazaniu strony technicznej – poprawnej metodologii, prezentacji itd. Pamietaj, ze kazda kontrowersyjna teze trzeba umiec wybronic. Masz prawo miec inne zdanie oczywiscie. te rady mialy na celu tylko pokazanie jak nie wkopac sie na wlasne zyczenie w problem nierozwiazywalny, na czym sie skupic, co jest wazne (metodologia i zagadnienia techniczne) a co drugorzedne (temat:)) w jaki sposob przedstawiac problemy, by nie wyjsc na zadufanego idiote i nie zrazic do siebie komisji na wstepie. czysto techniczna ocena pracy jest na wydziale takim jak historia mrzonka, bo nie ma tam ludzi bez pogladow, poza tym uczelnia to panstwo feudalne. dlatego uwazam, ze trzeba wiedziec jak sie tam poruszac, zawczasu zaplanowac jak “politycznie” rozegrac temat i jego obrone i przewidziec skutki dla przyszlej kariery. Pan Zyzak (byc moze zmanipulowany) postawil na kariere gwiazdy jednego sezonu, co uwazam za błąd w karierze naukowej. Ale nie zycze mu zle, nawet jesli chodzac na smyczy bedzie rozsiewal prawicowa ksenofobiczna wersje historii najnowszej :) moge sie z nimi nie zgadzac, ale tacy ludzie tez maja swoje miejsce w demokracji :)
to wszystko.
piszac “ideologia” mialam na mysli ideologie IVRP zwanej przez Gospodarza Chwastem :)
pozdrawiam i znikam na jakis czas,
Czerwiec 17th, 2009 at 12:02
Torlin
Dzięki za ta poprawke “Wielkich dni małej Floty” tym bardziej ze ja jeszcze mam tylko nie chciało mi sie szukać.
Ale kto wiedzial to poprawił
Pozdrawiam i dziękuje
Czerwiec 17th, 2009 at 13:10
Dark – Wiersz przepiękny – serdeczne dzięki. Wzruszyłam się.
Czasem dobrze jest ogrzać się przy blasku czyjegoś szczęścia.
Jeśli jeszcze tam jesteś, to napisz, co z rehabilitacją kolana?
Wiem z doświadczenia, na szczęście nie własnego, że prawidłowa rehabilitacja czyni cuda. Na przyszły rok możesz znowu stanąć na stoku, czego ci życzę z całego serca.
Czerwiec 17th, 2009 at 13:15
Pośpieszyłam się z wysłaniem postu, a chciałam jeszcze napisać, że w pełni podzielam twoje poglądy, dotyczące pracy dyplomowej.
Historyk z racji zaliczonych lektur obowiązkowych powinien wiedzieć, że ustroje i układy się zmieniają, modyfikują, niektóre idee przepadają w drodze do postępu i rozwoju. A zatem nie powinien w pracy dyplomowej schlebiać gustom promotora w sposób poddańczy.
Bo karta historii może się odwrócić w życiu jednego pokolenia nawet parę razy. ;)
Czerwiec 17th, 2009 at 14:32
Jutro urodziny
Jutro rocznica urodzin 60 -ta braci,można wysyłać życzenia
oto link
http://www.alert24.pl/alert24/.....skim_.html
Czerwiec 17th, 2009 at 14:39
Teraz do oglądania i do komentarzy
jako przerywnik przed dyskusją
http://www.polityka.pl/ludzie-.....278137,16/
Zachęcam do dodawania własnych komentarzy,ja nie mam polotu
Pozdrawiam
Czerwiec 17th, 2009 at 17:03
Pan Prezes Kaczynski dopiero co osobiscie zapisal sie do Armii Krajowej. W tym kontekscie polecam artykul Niny Nowakowskiej w Studiu Opinii, gdzie temat zostal nieco poglebiony. Jak sie okazuje, “srodowisko AK”, ktore pan Przezes zapewne mial na mysli, sklada sie ze znakomitosci, ktorych nazwiska brzmia dziwnie znajomo.
http://alfaomega.webnode.com/p.....e-ktorej-/
Czerwiec 17th, 2009 at 17:08
W powyzszej dyskusji na temat pana Zyzaka poczynione zostało milczace załozenie, ze on planuje byc uczciwym naukowcem, w czym jego praca mu przeszkodzi. Smiem watpic, ze on zamierza byc naukowcem, a juz tym bardziej uczciwym. Ja raczej podejrzewam, ze kariera propagandowego sługusa stoi przed nim otworem, i taka zapewne kariere sobie wybrał piszac swoja prace.
Czerwiec 17th, 2009 at 17:46
Teraz będę już szczery,
Wybrałem drogę kariery!!!
….
Na pewno sobie poradzę :)
Czerwiec 17th, 2009 at 18:14
Anielko, skory Ty tu jestes, to ja Ci wyznam, ze sam przez trzydziesci lat nie moglem sie otrzasnac po odejsciu “tej jedynej”. Co ciekawe, zupelnie zesmy do siebie nie pasowali, wiec obiektywnie dobrze sie stalo. Ale co z tego? Minelo trzydziesci lat, i dalej mi sie sni po nocach. Najgorsze sa przebudzenia…
Czerwiec 17th, 2009 at 18:34
Oj Narciarzu2 – nie myślałam, że taki ścisły umysł też bywa niekontrolowanie romantyczny.
Ja, kiedy mi poodrywano skrzydełka, nauczyłam się chodzić po ziemi i liczyć tylko na siebie. Nigdy nie uzależniłam się od kogoś drugiego.
Propozycje małżeństwa – bo się zdarzyły -przyjmowałam z zakłopotaniem i zaskoczeniem. Padały z najmniej spodziewanej strony.
Żyłam najlepiej, jak umiałam nie spodziewając się wsparcia i nie chcąc udawać. Ten ktoś też potem żałował, ale co się stało, to się nie odstało, zresztą ja już nie chciałam. Ale po latach uznałam, że chyba nie byłby to szczęśliwy związek. Skrzydełka nie odrastają i z tej wysokiej perspektywy już na nikogo nie popatrzyłam, co nie znaczy, że nikogo nie dostrzegałam. Ale zatrzymać na zawsze? Nie zależało mi. No ale ja, to “młoda, śliczna polonistka” a ty fizyk!!!
Czerwiec 17th, 2009 at 18:56
No, tak oczywiście. Dark Side podsunęła tutaj podstępnie wiersz o gościu, który się nawąchał cipeczki, tak bardzo, że popadł w narkomanię miłości i go to w ogóle strasznie przepełniło ;)
Skoro była mowa o Gustawie Holoubku, to ja przedstawię tutaj jego opinię na temat miłości, zawartą w książce Barbary N. Łopieńskiej pt. “książki i ludzie”. Sprawa wynikła w trakcie rozmowy o Wielkiej Improwizacji. Gustaw mówi: “Zabawne. To niebezpieczny tekst, bo jest porywający. A we wszystkim, co dotyczy porywu, pobudzenia namiętności, tracimy jasność widzenia. Tak jest przecież w miłości. Jeśli pogrążamy się w namiętność kochania, tracimy poczucie rzeczywistości. Nawet nie wiemy, jak dziewczyna wygląda i kim jest
- I dalej mamy kapitalny finał Gucia: “Żeby uwolnić się od niebezpieczeństwa Wielkiej Improwizacji, trzeba po prostu trochę pomedytować. Wtedy okaże się, że przebieg rzeczy jest dość prosty.” :)))
Czerwiec 17th, 2009 at 19:18
Anielko, akurat bylem na drugim roku. Dostalem lufe z analizy matematycznej, i trojki ze wszystkich innych przedmiotow, czego nawet nie zauwazylem. Rozstanie bylo traumatyczne, choc racjonalnie patrzac bylo niezlym wyjsciem. I co ja poradze, ze ani moje przezycia w czasie stanu wojennego w wojsku i poza nim, ani emigracja i niepewnosc, jak dlugo mam jeszcze prace, nic nie zapadlo az tak gleboko? Stan wojenny mi sie nie sni, a tamto tak.
.
Glos ze zwyklą sobie subtelnoscią napisal o “nawąchniu sie”. Mozna i tak.
Czerwiec 17th, 2009 at 19:37
Narciarzu2
Przeczytaj sobie Wielką Improwizację, cytowaną wypowiedź Gucia i poczytaj trochę o Vicente Aleixandrze, a może zrozumiesz w czym jest dowcip.
Czerwiec 17th, 2009 at 19:40
Pewnie, że i tak można, ale ja tak nigdy nie umiałam. Nie kalkulowałam, nie byłam nigdy mocna w planowaniu i kalkulacji.
Moje rozstanie też było traumatyczne. Wyjechałam z Wrocławia na dwa lata, bruk mi się pod nogami rozstępował a jednocześnie jakiś imperatyw wewnętrzny powodował, że na zewnątrz byłam spokojna, pogodna i nie dawałam po sobie poznać. Mało kto wiedział, co się stało. Bo ja zawsze miałam tą drugą siebie, która na mnie krytycznie spoglądała i komentowała… kiedy sobie pomalowałaś rzęsy, to nie masz prawa się rozpłakać! Jak będziesz wyglądała?!
Byłam tak wytrenowana, że to mi całkiem dobrze wychodziło.
Do dziś nie mam zwyczaju zatruwać komuś życia własnymi zmartwieniami. Po latach, już na spokojnie można sobie w gronie przyjaciół powspominać, pożartować. Ale pamięć pozostaje, choć kolce już potraciły ostrość. Wyrobiłam sobie tzw dobrą pamięć. Pamiętam, że było pięknie.
Czerwiec 17th, 2009 at 19:51
jasnaanielko,
Ja tutaj za twoim ulubionym Guciem skrzę wielkim dowcipem, a ty niczego nie dostrzegasz :(
.
Czy doprawdy zupełnie nie widać wspaniałej dygresji do fragmentu;
“Czasem się zastanawiam. Patrzeć na ciebie bez miłości. Widzieć cię,
……………………………………………….[jaka byłabyś z drugiej strony.
Z drugiej strony mych oczu. Tam gdzie przechodzisz,
gdzie byś szła z innym światłem, inną stopą,
z innym odgłosem kroków. Z innym wiatrem suknie twe rozwiewającym.
I przyszłabyś. Uśmiech… Przyszłabyś. Patrzeć na ciebie
i widzieć, jaka jesteś. ,b>Ta, co nie wiem, jaka jesteś.
Jaka nie jesteś…”
.
wyłowionej z dalekich asocjacji :D)
Czerwiec 17th, 2009 at 19:52
Ta, co nie wiem, jaka jesteś.
Jaka nie jesteś…”
:D))
Czerwiec 17th, 2009 at 20:10
Głosie – to tak, jak z drugą stroną księżyca…
Widziałam kiedyś taki rysunkowy żart… Z rakiety, która wylądowała na księżycu wysiada dwóch kosmonautów i pędzą, wzniecając kurz, aby popatrzeć na drugą stronę……. przyklękają… wychylają się…. a tam…
równo obcięte. Na gładko. :D
Czerwiec 17th, 2009 at 20:15
jasnaanielko,
No, wspaniały dowcip, choć Gucio miał chyba coś jeszcze innego na myśli :D
Czerwiec 17th, 2009 at 20:34
Gucio był artystą i niezłym żartownisiem. :D
Czerwiec 17th, 2009 at 20:38
Jest ktoś, kto spełni oczekiwania naszego Zdzisława1 :)
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wi.....nskim.html
Czerwiec 17th, 2009 at 21:01
jasnaanielko,
Gucio był człowiekiem teatru. I on swoją mądrość i anegdoty, oraz dygresje czerpał z klasyki komedii. Dobrze, że nie ma na razie dark side, bo ona na razie niezbyt dobrze porusza się w krainie dygresji (ale nad tym cały czas usilnie pracuje :), natomiast faktycznie dobrze orientuje się we wrażliwości dalekiego wschodu, a akurat nie dziwię się, że ten wiersz jest jest bliski, bowiem ma rzeczywiście sporo w sobie elementów wschodnich, ale trzeba zauważyć, że tam także kilka tysięcy lat wcześniej podpalano sobie już opiaty.
Czerwiec 17th, 2009 at 21:12
Matki – Polki, kiedy szły do pracy w polu biorąc ze sobą dziecko, wkładały mu makówki pod główkę i dziecię spało, jak aniołek a mama mogła odrabiać pańszczyzn.e :D
Czerwiec 17th, 2009 at 21:28
A tak w ogóle głosie miły jesteś z pokolenia, które nie ma takich ograniczeń kulturowych, jak moje. Ja nie miałam z kim pogadać o takich delikatnych sprawach. To była jakaś wielka tajemnica i pozostawała taką nawet w bardzo bliskich kontaktach.
Nie mam pojęcia, czy to lepiej, czy gorzej, ale było inaczej.
Dark wspominała o znajomych z długim małżeńskim stażem. Ja miałam takich dziadków, rodziców mojej mamy. Byli nierozłączni, droczyli się ze sobą nieustannie, ale jedno bez drugiego krokiem się nie ruszało. Kiedy babcia zachorowała tak ciężko, że dziadek nie mógł się nią opiekować /Alzheimer/ – jeździł do niej co drugi dzień z jakimś rosołem do szpitala w Tworkach, choć go nie poznawała. Kiedyś przyjechał i nie zastał jej, bo spadła z łóżka i złamała kość miednicy, zabrano ją do szpitala w Warszawie. Dziadek sam już stary myślał, że ona nie żyje i oszukują go. Wrócił do domu, położył się spać i rano sąsiadka zobaczywszy przez szybę u góry drzwi, że pali się światło a nikt nie chodzi, weszła do pokoju i zastała go martwego. Zmarł ze zmartwienia. Babcia w kilka dni po nim, nie odzyskawszy przytomności.
A to była taka miłość od pierwszego wejrzenia. Babcia miał 19 lat i narzeczonego, kiedy poznała dziadka. Na drugi tydzień dali na zapowiedzi, za trzy tygodnie brali ślub i przeżyli razem ponad 60 lat.
Jakie to nie nowoczesne…
Czerwiec 17th, 2009 at 21:29
A skąd sąsiadka i te oszklone drzwi?
W dziadków mieszkaniu po wojnie w każdym pokoju mieszkała inna rodzina. W kuchni też.
Czerwiec 17th, 2009 at 22:16
jasnaanielko,
Nie chciałbym cię zanadto krępować szczegółami wyobraźni nowego pokolenia, bo ona bywa często płaska jak naleśnik i niekiedy dość wysublimowana w tych sprawach. Sądzę, jednak że zwłaszcza w tradycji chłopskiej pewne prawdy były dość dosadnie opowiadane w różny sposób. Na tle pewnych tradycji chłopskich dark side, jako reprezentantka młodszej generacji wypada raczej pruderyjnie. Z tego co się zorientowałem ma ona pomimo tego, że werbalizuje bardziej otwarte stanowisko w tych sprawach, taki bardziej tradycyjny pogląd na to co kobiecie można, a co nie.
Natomiast cała masa młodych ludzi jest wręcz wulgarna i prymitywna, jak pisałem płaska jak naleśnik. Nawet nie wyobrażasz sobie, jakie morze zwykłej wiochy, wychyla im się z butów, gdy o tych sprawach dyskutują.
Ja zaś osobiście wychowałem się w sprawach damsko-męskich po części, właśnie poprzez teatr, oglądnąłem na deskach teatru całą klasykę komedii i cały żelazny kanon dramatu. O jestem wielkim wielbicielem Moliera, Fredry, Ibsena, Ionesco, Strindberga, Czechowa, Becketta, ale największym Szekspira.
Czerwiec 17th, 2009 at 22:20
A z dramaturgów jeszcze lubię Gercia Lorka.
Czerwiec 18th, 2009 at 07:13
Ale rocznic
Jak wczoraj podałem a Jasnaanielka przypominala, i pokazała Palikota w formie spelnienia prosby Zdzisława dzis mamy huk rocznic.
60 -ta rocznica urodzin Braci
50 rocznica urodzin Jana Marii Rokity
i juz nie wiem ktora Marsz. Sejmu Komorowskiego ktory nagle uzyskał 20% głosów widzących go przyszłym premierem,na drugim miejscu zaskoczenie 11% dla Gronkiewcz prezydent W-wy.
Ale głownie pisze o talim systemie którym chwali sie Gdańsk
Oto ta wiadomość
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wi.....WiMAX.html
Z tym że to nieprawda bo ten system VimaX ja miałem blisko rok bo od chuba lutego2008 roku do konca roku załozone mialem takie skrzyneczkę na balkonie z balkonu do komputera i miałem internet działal b.sprawnie
Taki wimax w moim miesćie byl tez probny mialo ponad 600 uzytkowników
Czyli Gdańsk nie jest pierwszym
Podaje to dla ogólnej informacji nie oczekując odpowiedzi
Ale chcę podać że mam taka ksiazkę co prawda juz mocno nieaktualna bo ma wypowiedz róznych decydentó i opis Polski do lat 2005 autor Bogusław Czerminski tytuł Głowy Główki i pół.
Podtytuł walka o władzę
Polityzacja religi
Tabloidalne media.
Trzeba przyznać ze nadal aktualne
Leżała zapomniana znów odnalazłem i czytam kwiatki w wypowiedziach są .
I pewien opis charakterów (w/autora) bohaterów naszych zmagań.Pozwole sobie od czasu do czasu cos podać
Pozdrawiam
Czerwiec 18th, 2009 at 08:03
Jasnanaielko!
Coś jest tymi zbiorowymi zgonami. W piatek pochowałem matkę, a w sobotę nagle zmarła (we śnie) jej siostra. Może ze zmartwienia, a może jej motywacji zabrakło. Lubiły się, ale co wieczór dzwoniły do siebie od 30 lat żeby się trochę pokłócić i poobrażać sie.
Z ciewatostek wiązanych z pogrzebem tylko jedna sprawa. Gdy moja siostra, która żyje w Szwajcarii i zdążyła jeszcze do matki w ostatni dzień (ja nie zdążyłem) załatwiała formalności i składała na policji tradycyjne doniesienie, bowiem matce tradycyjnie ktoś (prawdopodobnie ze szpitala) wyczyścił konto bankowe do 0, to porucznik policji przy punkcie formularza, gdzie jest pytanie czy poszkodowany potrzebuje pomocy, powiedział sistrze “Tu Pani podkreśli *nie* , zresztą ja słyszałem, że w Szwajcarii nawet ogrodzenia są z kiełbasy”. Miły. Ten zwrot z ogrodzeniem z kiełbasy to jest z bajki ludowej jako symbol bogactwa, ale uzywał również premier Węgier Gyurcsany w swoim słynnym przemówieniu radiowym po czym część Węgrów wyszło na ulicę.
Czerwiec 18th, 2009 at 08:13
Z dala od warszawskiego zgiełku w doborowym gronie wczoraj rozpoczęłam Polsko-Niemieckie Dni Mediów.
Nim wysłuchałam w operze prawykonania “Symfonii Szczecińskiej”, którą napisał niemiecki kompozytor na zamówienie niemieckich sponsorów dla polskiego Szczecina do wierzy Johannesa Borowskiego
miałam wielką przyjemność dowiedzieć się co ma do powiedzenia Horst Teltschik, do ub. roku przewodniczący Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, specjalny pełnomocnik Helmuta Kohla ds. negocjacji z Polską oraz polityczny doradca ds. zagranicznych i bezpieczeństwa.
Były wspomnienia o zatwierdzeniu granicy na Odrze i Nysie, wściekłych atakach na Kolha ze strony tak Niemców jak i Polaków i parę innych pikanterii. Ale najciekawsze były uwagi nt rozkładu sił w obecnej UE, kto czym się tak na serio zajmuje, jaka jest rola Niemiec, Francji czy Wielkiej Brytanii.
Było o stosunkach UE z Rosją (i kilka arcyciekawych odkrytych rąbków tajemnic) i roki, jaką mogłaby odgrywać w tej UE Polska.
dawno nie słyszałam tak wspaniałego wykładu i dziwię się, ze nikogo z opozycji na sali nie było, a zwłaszcza PiS, partii której prezes dostaje alergii wobec Niemców.
Mamy w szczecinie dzisiaj wszystkich liczących się wydawców medialnych z Niemiec. To absolutna czołówka i wielkie nazwiska.Redaktorzy naczelni, znani komentatorzy politycznie, prezesi największych wydawnictw prasowych.
Są przedstawiciele niemieckiego federalnego MSZ, wicepremier Meklemburgii-Pomorza Przedniego, przedstawiciele rządu Brandenburgii.
Aktualny i byli ambasadorzy RFN. A z polskiego MSZ – nikogo rzecz jasna.
Choć gościem jest Hans-Dietrich Genscher oraz dwaj polscy prezydenci – Lech Wałęsa (będzie za godzinę miał 2 godzinny panel dyskusyjny z Genscherem) i Aleksander Kwaśniewski, kolejny dwugodzinny panel dyskusyjny z zachodnimi dziennikarzami i b. polskim ambasadorem w RFN i USA -Januszem Reiterem.
Wieczorem wykład b. premiera Tadeusza Mazowieckiiego.
Głównym lifemotivem jest “20 lat pożniej…)
Na tym tle doskonale widać, jak prymitywnym politykiem jest Jarosław Kaczyński, jak miernym prezydentem Lech Kaczyński.
W pewnym momencie słuchając wczoraj Horstwa Teltschika pomyślałam sobie, że obaj zupełnie nie pasują do współczesnej Europy i Polski w niej się znajdującej. Ze mówią zupełnie obcym wobec niej językiem.
I jeszcze jedno spostrzeżenie – Niemcy, którzy pracują w organizacjach transgranicznych, w Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej – mówią lepiej lub gorzej, ale po …polsku.
Wiceprezes Albrecht Lempp całe swoje wystąpienie wygłosił w naszym języku.
Ale największe zdumienie wywoł u mnie pewien starszy Niemiec, ok. 60 letni, rówieśnik naszych Kaczyńskich, mieszkający na pograniczu z Danią, we Flensburgu, z którym siedziałam razem przy kolacji i z którym bardzo swobodnie rozmawiałam po polsku.
Uczył się na letnich kursach w prywatnej szkole w Krakowie.
Czerwiec 18th, 2009 at 09:43
Anielko,
Kolano ladnie sie leczy- wlasciwie juz normalnie chodze, bez kuli. dzieki, ze zapytalas :))) dzis lub jutro bede miala zdjete ostatecznie stabilizatory kolana. zamierzam sie od razu isc na basen :) rehabilitacja faktycznie czyni cuda- mrozili mi kolano, a potem namagnesowywali (magnetise) dzieki czemu opuchlizna i wysieki zniknely blyskawicznie, poza tym musialam wykonywac proste cwiczenia na takim urzadzeniu z szyna pod okiem fizykoterapeuty. niestety to wszystko jest czasochlonne, ale tez bardzo skuteczne. troche jeszcze boli i mam nieco ograniczony zakres ruchu, ale to drobiazg :) polecono mi tez tabletki glukosaminy, ktora ma przyspieszac regeneracje, gdyz jest budulcem stawow i substancja, ktora organizm sam produkuje. czy Ty to kiedys stosowalas? Z tego co czytalam- badania na zwierzetach wskazuja, ze te, ktore ja jadly mialy stawy w znacznie lepszym stanie. ja nie mam przekonania do suplementow :) ale moze warto zmienic zdanie ?:)
Czerwiec 18th, 2009 at 10:36
biedna dark side,
Wygląda to jakby: kolano ładnie się leczyło, ale nogę wożę wszędzie w walizce ze sobą, razem z notebookiem i jak trzeba przykręcam na miejsce w kilka minut :D).
Jeśli chodzi o glukozaminę, to moja mama jej używa i mówi, że jest b. pomocna. Nie powinno się z niej rezygnować.
Czerwiec 18th, 2009 at 10:51
dark side
Również nie mam przekonania do suplementów ale chyba jednak warto spróbować. Sam zacząłem używać glukozaminy, po tym jak przeforsowałem w górach stawy kolanowe. Po kilku latach stosowania uważam, że chyba to jednak działa. Stawy tak szybko mi nie “siadają”, a i proces ich regeneracji przebiega szybciej. A że bardzo dużo jeżdżę rowerem, biegam i “łazikuję” w trudnym terenie, więc moje odczucia są chyba miarodajne. Oczywiście na żadne cudowne uzdrowienia już zużytych stawów nie ma co liczyć. Ale odpowiednio wczesne, profilaktyczne jej zażywanie raczej pomaga.
Czerwiec 18th, 2009 at 11:20
Kochany Narciarzu,
historia Twojej studenckiej milosci, o ktorej wciaz myslisz od 30 lat i nawet trauma stanu wojennego nie moze sie z nia rownac – bardzo dobrze swiadczy o Tobie jako o czlowieku i mezczyznie :) ktory oprocz pożadania na poziomie biologicznym (zwierzecym) jest zdolny do wyzszego poziomem pozadania emocjonalnego :)
jest ono znacznie trwalsze niz to biologiczne. moze ciagnac sie przez cale zycie- moze byc bardzo inspirujace ,albo zostawic traume – wszystko zalezy od nas. Nie kazdy też jest do niego zdolny- czego przyklady daje nasz przyjaciel glos- wielbiciel Szekspira i pornograficznego ścieku czatow erotycznych:) aktualnie w barwach ochronnych macho :))
.
Dla Ciebie i Anielki :
historia Romea i Julii jest piekna glownie dla tego, ze bohaterowie zmarli przedwczesnie. gdyby przezyli- moglaby zmienic sie w koszmar brudnych skarpet i zdrad malzenskich:)
Troche sie dziwie, ze Anielka uznala, ze jako fizyk jestes odporny na emocje. gdyby tak bylo wszyscy chetnie zostalibysmy fizykami :)))
sciskam cieplo,
ds
Czerwiec 18th, 2009 at 11:43
mily glosie,
czemu sie wyzlosliwiasz nade mna? to niehumanitarne :)
rehabilitacja zawsze przebiega powoli. sprawiasz, ze jest mi glupio, ze wogole cos napisalam.
na Twoje wczorajsze zaczepki odpowiem prywatnie:) zawsze to lepiej niz pod czyjas nieobecnosc wbijac mu szpile w tylna czesc ciala ,czy maskowac niepokoj cynizmem i gadulstwem :))
.
pozdrawiam slodko,
ds
.
dziekuje za rady glukozaminowe Tobie i Andrzejowi
Czerwiec 18th, 2009 at 12:35
KRETYN PALIKOT – WSZYSTKIEGO NAJGORSZEGO. TO CZYSTA SCIAGA . JUZ TO CZYTALEM.
Czerwiec 18th, 2009 at 12:38
TERAZ JUZ WIEM NAPEWNO ZE NIE BEDE UZYWAL JUZ POLSKIEGO PASZPORTU. POPROSTU WSTYD.
Czerwiec 18th, 2009 at 13:27
Dark,
Pytanie co prawda było do Anielki, ale wiem, że sama Glukozamina jest słabo przyswajalna i jej działanie przez wielu specjalistów uważane jest za niewielkie. Przyswajalność rośnie gdy podajemy kompleksy składników. Jeden z lepszych jakie znam to Animal Flex
Używałem i uważam żer jest bardzo dobry
[http://www.sfd.pl/temat279851/]
Skład jednej porcji:
Kalorie: 9
Kalorie z tłuszczu 9
Tłuszcze całkowite 1g
Witamina C (kwas askorbinowy) 100mg
Witamina E ( jako d- alfa tokoferol) 100mg
Cynk (jako pikolinian cynku) 15mg
Selen (selanian sodu) 70mcg
Mangan (jako siarczan manganu) 1mg
Kompleks substancji odbudowujących stawy: 3000mg
Glukozamina ( jako HCl, siarczan KCl)
Dimetylosulfon (MSM)
Siarczan chondroityny A (CSA)
Siarczan chondroityny B (CSB)
Kompleks natłuszczający powierzchnie stawowe: 1000mgOlej lniany (50% kwasu alfa linolenowego)
Firmowa mieszanka Cetyl Myristoleate
(cetyl myristoleate, cetyl myristate, cetyl palmitate, cetyl laurate, etyl palmitoleate, cetyl oleate)
Kwas hialuronowy
Kompleks wspierający stawy: 1000mgEkstrakt z korzenia imbiru (gingerols, shagaols)
Ekstrakt z kurkumy (kurkumina)
Wyciąg z drzewa Boswellia (kwas boswelinowy)
Kwercytyna
Bromelaina
Inne składniki: chrząstka rekina, chleb świętojański, gliceryna, olej sojowy, oczyszczona woda, stearynian magnezu, kwas stearynowy, zawiera skorupiaki.
Cetyl Myristoleate, Kwas hialuronowy i MSM to bardzo ważne składniki
Czerwiec 18th, 2009 at 13:29
Wyłączam się do 12.07 z blogu ponieważ mam remont mieszkania i zaraz po nim w niedzielę jadę do sanatorium gdzie nie będę miał internetu.
Czerwiec 18th, 2009 at 14:46
dark side -cieszę się, że rehabilitacja przebiega skutecznie. Glukozaminę warto brać. Mnie ją zalecono po operacji łękotki. Dwa miesiące brania i dwa przerwy w braniu. Oczywiście zużyte stawy się nie zregenerują, ale degradacja nie postępuje. Ja swoje kolana zszarpałam na rajdzie w Beskidach w pierwszych dniach maja. Wszędzie jeszcze leżał mokry śnieg, w który zapadały się nogi do kolan, z tym że buty lądowały w wodzie. Kiedy schodziliśmy do schroniska po kilku godzinach takiej mordęgi, usłyszałam własne kolana, jak trzeszczą! I tak już zostało. Wtedy należało zacząć z tą glukozaminą, ale kto to wiedział? Kiedy zgłosiłam te trzaski lekarzowi, usłyszałam, że każdemu trzeszczy i nie należy się przejmować. :)
Ciekawa jestem, czy Animal Flex polecany przez Maćka jest dostępny w aptekach? Muszę skonsultować z lekarzem.
Czerwiec 18th, 2009 at 14:54
Co do wrażliwości inżynierów, to pracując w przemyśle trochę się napatrzyłam i stąd moje zadziwienie Narciarzem. Pozytywne.
Nie zgodzę się, że wszyscy chcieliby być fizykami, gdyby to oznaczało odporność na uczucia wyższe. Ja bym swoich wrażeń zarówno radosnych, jak i tych bolesnych nie oddała za czysty pragmatyzm.
Bo kiedy człowiek autentycznie cierpi, to i autentycznie odczuwa szczęście i radość. To się w życiu bardzo liczy.
Lubię i cenię ludzi autentycznych, zdolnych do odczuwania wielkich wzruszeń. Ludzi kochających innych ludzi i świat, na którym przyszło nam żyć, z jego wszelkimi niedoskonałościami.
Lepszego przecież nie znamy…
Czerwiec 18th, 2009 at 15:03
Przeglądając internet zajrzałem na blog studio opinii i tam znalazlem
ciekawy opis PiS-u. pozwolę sobie przytoczyć końcówkę tego opisu tak będzie jeszcze 2 lata
PiS, czyli Polhamas
2009-01-16 17:45
PiS to jest Jarosław Kaczyński, autokrata, samotnik, żywiący źle skrywaną pogardę do ludzi, dążący do realizacji IV RP, czyli skupienia we własnym ręku władzy ustawodawczej, wykonawczej, sądowniczej, władzy nad mediami i służbami specjalnymi. Jego główną bronią destrukcji państwa jest weto posłusznego mu Lecha Kaczyńskiego oraz sprzeczna z konstytucją działalność międzynarodowa prezydenta.
Arsenał PiS-u dla rażenia rządu polskiego jest bogaty. CBA, IPN, BBN, Kancelaria Prezydenta, „Solidarność Janusza Śniadka”, Radio Maryja, część prokuratury, pokorne stadko głosujące na rozkaz w parlamencie. Każda z tych instytucji ma określone zadania destrukcyjne. Cel uświęca środki, a więc oszczerstwa, pomówienia, kłamstwa, inwektywy, fałszerstwa funkcjonariuszy PiS-u są na porządku dziennym. Ostatni przykład – fałszerstwo Grażyny Gęsickiej. Zamiast demaskować użyte przez PiS metody – Platforma dała się wmanewrować w walkę przeciw brutalnej, lecz merytorycznie słusznej reakcji Janusza Palikota.
Czekają nas jeszcze dwa bardzo trudne lata do końca prezydentury Lecha Kaczyńskiego. Jarosław Kaczyński wszelkimi siłami, a ma ich sporo, dążyć będzie do uniemożliwienia rządowi Donalda Tuska podjęcia jakichkolwiek działań dla dobra Polski i Polaków. Chodzi tylko i wyłącznie o spadek poparcia społecznego dla Platformy, którą obwiniać się będzie o skutki światowego kryzysu, a „ciemny ludek to kupi” i zagłosuje na PiS obiecujący „każdemu wedle potrzeb”.
Póki sztab Platformy nie zrozumie tej prostej prawdy i nie zacznie na serio, a stanowczo przeciwdziałać – Polhamas zniszczy na długo polskie państwo demokratyczne i nastaną ciemne czasy, kiedy to „nikt już bezkarnie głowy nie podniesie”.
Czerwiec 18th, 2009 at 15:07
Ciekawa jestem, czy Animal Flex polecany przez Maćka jest dostępny w aptekach?
Ależ skąd. Kupuje się go w sklepach dla mięśniaków
Czerwiec 18th, 2009 at 15:09
Kranadha
Naprawdę uważasz to az za tak wielki wstyd i nie będziesz uzywać p asportu Polskiego?
A gdzie dotąd uzywałeś? mozesz powiedzieć?Czy tylko przy wyborach Polskich. Znaczy tez ze nie będziesz głosować na Polskich wyborach.
Oj,Oj OJ, PIS straci wyborcę
To dopiero zmartwienie
Czerwiec 18th, 2009 at 16:00
Bardzo dziekuje za cieple slowa od obecnych tu Pań. Skoro moja historia wzbudzila zainteresowanie, to podam jeszcze taki szczegol. Moj zwiazek z “pewną osobą” zaczal sie w szkole sredniej. Gadalem z kolega w czasie lekcji, wiec pani wychowawczyni postanowila nas spacyfikowac. Rozdzielila nas w ten sposob, ze wziela pare najlepszych przyjaciolek, po czym przyjaciolke “A” posadzila ze mna, zas przyjaciolke “B” z kolega w lawce przed nami. (Czy ktos jeszcze pamieta, co to byly “lawki”?). Skutek byl pozytywny, acz krotkotrwaly. Kolezanki byly smiertelnie obrazone, ze je rozsadzono za naszą przyczyną, wiec na lekcji zapanowala podwojna cisza. (Podwojna, bo one tez rozmawialy.) Cisza trwala przez pare tygodni, po czym powoli nawiązaly sie uklady wewnatrz-lawkowe oraz miedzy-lawkowe. Kolezanka B, siedzaca przede mna, na plecach prezentowala gustowne zapiecie od stanika. Czynilem wszystko, zeby ona odwrocila sie do mnie co najmniej bokiem, zebym mogl podziwac reszte. Co sie powoli zaczelo udawac, prawdopodobnie dlatego, ze wiekszosc lekcji byla dosyc nudna. Podziwialem wiec i podziwialem, niewątpliwie z powodu pożądania na poziomie biologicznym (zwierzecym)”, ktore powoli zaczelo sie nawiazywac z obu stron, po czym zamieniac w “wyzsze poziomem pozadanie emocjonalne”. I tak sie zaczelo. Potem byly wspolne wakacje, i w ogole swiat byl piekny. A jak sie skonczylo? Otoz skonczylo sie z powodu braku “najwyzszego poziomem poządania intelektualnego“. Po prostu nie potrafilismy ze soba rozmawiac. Kolezanka “A”, ktora mieszka obecnie w Kanadzie i z ktora niedawno o tym rozmawialem, powiedziala mi, ze latwo bylo widac brak porozumienia. Prawdopodobnie zawinilo tradycyjne polskie wychowanie, ktorego oboje bylismy ofiarami. Brak umiejetnosci rozmowy spowodowal, ze nie zostal zbudowany odpowiedni fundament, zas na piasku poządan nie dalo sie zbudowac nic trwalego.
.
W tym samym czasie kolezanka A wyszla za mąz za kolege, ktorego poznala u mnie na prywatce. Przeciwnie niz my, oni zbudowali fundament i sa ze soba do dzisiaj. A ja czasem jezdze z nimi na narty.
Czerwiec 18th, 2009 at 16:35
Zdzislawie te zlosliwosci schowaj sobie w kieszen. Do tej pory uzywalem tylko polskiego paszporu podrozujac do Polski, a jestem w Polsce co dwa lub trzy lata. Pokazujac polski paszport jest coraz wiekszy wstyd bo swiat ma obecnie wiecej wiadomosci na temat Polski. Na lotnisku w Londynie ja pokazalem polski paszport to zostalem zatrzymany a moj syn pokazal kanadyjski i przeszedl dalej. Mnie poproszono o dodatkowy dokument i wtedy pokazalem kanadyjski i murzynka puscila mnie bez problemu.
`
Co do PiS-u jeszcze bardziej cie rozczaruje. Nie glosowalem nigdy i nie straci PiS swojego wyborcy bo u nas nie ma Konsulatu i nie mozemy glosowac. Musial bym leciec dwa tysiace kilometrow za $ 500 to sie chyba nie oplaci.
`
Oj! Oj! Oj!Zdzislawie zadne zmartwienie.
`
Twoja wypowiedz natomiast nic nie mowi ze Polacy w stosunku do siebie postepuja jak pigs.
`
Czy Tusk tez zyczy wszystkiego najgorszego, czy jedzie z gratulacjami.
`
Moze odpowiesz czy czytales juz takie same zyczenia “wszystkiego najgorszego”. Odwazysz sie. Daleko nie potrzeba szukac.
Czerwiec 18th, 2009 at 16:36
Chyba coś przegapiłem. Czego właściwie wstydzi się Kranadha?
Czerwiec 18th, 2009 at 16:54
Narciarzu,
nie chce urazić twoich uczuć, jednak w mojej opinii gdybysmy mieli zawsze czekac do “najwyzszego poziomem poządania intelektualnego“, to nasz gatunek nie odniósłby duzego sukcesu reprodukcyjnego:) najprawdopodobniej zanikłby w pierwszym pokoleniu :) poza tym znam pary, w ktorych on i ona nie znaja swoich ojczystych jezykow i komunikuja sie pozawerbalnie, co jest swietnym ukladem. z reguly gdy sie juz tych jezykow naucza nie idzie im tak dobrze :)
.
Macku, zamierzam wyprobowac Twoj srodek,
czy preparat “zwierzęca elastyczność” może powodować jakies skutki uboczne? :)
Czerwiec 18th, 2009 at 17:03
Zdzislawie- podam Ci jeszcze cos na deser zebys sie lepiej orientowal. Zrobilem male podsumowanie i mi wyszlo ze na same bilety do Polski stracilismy 20.000 dolarow. Slownie dwadziescia tysiecy.
`
Pawle Lubonski . Wstyd mi za durnych Polakow. Szczegolnie za tych co zycza wszystkiego najgorszego innym Polakom. To nie sa ludzie.
`
Do tej pory staralem sie demonstrowac ze jestem Polakierm.
Czerwiec 18th, 2009 at 17:27
na same bilety do Polski stracilismy 20.000 dolarow.
.
Rozumujac w ten sposob, jak dotad na sam chleb stracilem pewnie ze dwa razy tyle. Zaczynam sie tego wstydzic. Musze sie zastanowic. Chyba nie bede wiecej kupowal chleba.
Czerwiec 18th, 2009 at 17:47
Krandaha
W Polsce to musisz pokazywac Polski paszport bo jestes Polakiem więc zaden wyczyn patriotyczny.
Ciekawe ja tez tam jakos latałem i to na dowód i nkkt mnie nie zatrzymyawł nie zbudzałem podejrzen widocznie (starość)ale przechodzili lodsi i też ich nie zatrymywano to nie dlatego ze paszport tylko od strazy granicznej czy innej.I napewno nie dlatego ze Polski paszport.
Trzeba innej argumentacji moze jak się wstydzisz to masz racje trzeba sie ukrywać. zamiast poprawiac wizerunek (uprzedzenia) Polski
Pozdrawiam
Czerwiec 18th, 2009 at 18:16
Anielka,
“Nie zgodzę się, że wszyscy chcieliby być fizykami, gdyby to oznaczało odporność na uczucia wyższe. Ja bym swoich wrażeń zarówno radosnych, jak i tych bolesnych nie oddała za czysty pragmatyzm.”
.
latwo Ci dzis mowic, bo pamiętasz same dobre rzeczy :) a zakochac sie to przeciez autentyczny koszmar i stress :) -czlowiek zyl sobie spokojnie, a tu nagle trach- nie mozna skupic na niczym uwagi, wiec generalnie wszystko sie wali, lecz nas to niespecjalnie obchodzi (brak motywacji do dzialan konstruktywnych:) do tego zmiany nastroju piec razy dziennie bez zwiazku z rzeczywistoscia, przestaje sie jesc albo rozmawiac z ludzmi, z kretynskim usmiechem spoglada sie w przestrzen z brzuchem bolacym w srodku. glos ma racje sugerujac, ze to jak narkotyk i kompletnie bez sensu z racjonalnego punktu widzenia. total eclipse of the brain (całkowite zacmienie mózgu). co jakis czas wlacza sie instynkt samozachowawczy- czlowiek chce o wszystkim zapomniec, albo chociaz sie pociac, by skrocic sobie męki :))
pewnie nie pamiętasz, ze tak to wlasnie wyglada :)
.
http://www.youtube.com/watch?v=840B27zYfOk
Czerwiec 18th, 2009 at 18:50
jednak w mojej opinii gdybysmy mieli zawsze czekac do “najwyzszego poziomem poządania intelektualnego“, to nasz gatunek nie odniósłby duzego sukcesu reprodukcyjnego:)
.
Reprodukcja zajmuje piec do pietnastu minut. Na ogol nie ma z tym duzych klopotow. Ale potem trzeba ze soba wytrzymac przynajmniej do podrosniecia dzieci. “Ppoządanie intelektualne” bardzo sie wtedy przydaje.
Czerwiec 18th, 2009 at 19:22
No coś ty Dark! Pociąć się? Ja sobie nawet kolczyków nie dałam założyć, nie mówiąc o tatuażu, czy innych interwencjach przy pomocy narzędzi jakichkolwiek :)
Taka ekspresyjna to ja nigdy nie byłam, aby się dawać podziwiać w nietypowych sytuacjach :)
Zapamiętałam taką złotą myśl – nie wiem czyją, ale zapamiętałam…
Wpadać w szał, w uniesienie, to jakby wyjść z siebie samego i pozwolić naszym przodkom z epoki kamienia łupanego wyprawiać orgie i harce w naszym własnym domu.
Nie była to chyba dobra rada, bo ja chwilami zazdrościłam tym, co się potrafili wykrzyczeć, zakląć, wypłakać i mieć to za sobą.
Ale organicznie nie miałam takich zdolności, starałam się być uśmiechnięta i spokojna. Jeden jedyny raz rozdarłam się jakimś nieswoim głosem i wywrzeszczałam jak absolutna wariatka. W klasie maturalnej, na swoją polonistkę, która tak mnie wyprowadziła z równowagi, że straciłam w jednej pięknej chwili wszelkie hamulce!
Polonistka chwyciła dziennik i uciekła przed końcem lekcji…
Potem już nikomu się to nie udało :D
Czerwiec 18th, 2009 at 21:01
Anielko,
ja mialam latwiej, bo umialam tanczyc, a to fantastyczny jezyk ekspresji :). jak bylam zla to tanczylam swoj gniew na łakach i wracalam do domu calkiem spokojna :) do dzis zreszta wyladowuje sie w wysilku fizycznym. umiem tez krzyczec i spiewac :)
Czerwiec 18th, 2009 at 21:12
Niestety – głos, to ja mam bardzo słaby, gardło to moja pięta achillesowa. Kiedy próbuję śpiewać, łapie mnie kurcz. Kurcze blade.
Czerwiec 19th, 2009 at 09:28
Dark,
Środek oczywiście nie jest mój, a Andrzej ma rację, że nie jest dostępny w aptekach , i kupuje się go w sklepach odżywkami dla sportowców i kulturystów.
Zanim sam go użyłem sprawdziłem jak się dało w internecie czy komuś zaszkodził. Nie znalazłem takiej informacji. Ja stwierdziłem wyraźnie korzystne działanie – wziąłem porcję 1 jednej puszki co starczyło 1,5 miesiąca. (przed użyciem tego specyfiku brałem zestawy glukozamina, chondroityna , MSM i wyciąg z rośliny Boswella dostępny w aptece, nie pamiętam nazwy, skutkowało lekka poprawą )
Anielka jak z apteki to koniecznie zestaw zbliżony do tego jak podałem w nawiasie i olej lniany (najlepiej wymieszać z chudym serem – i przyprawić wg smaku. wystarczy łyżka stołowa na dzień – ja brałem i biorę dwie) Olej lniany działa pozytywnie nie tylko na stawy i jest bardzo korzystny w diecie /musi być z pierwszego tłoczenia i świeży bo szybko się psuje i traci swe właściwości/. Można go zastąpić tłustymi rybami oceanicznymi.
Dark nie przestrasz się ilości tabletek które jednorazowo trzeba zażyć, bo tego jest z osiem sztuk. Dark olej lniany ja brałem równolegle z braniem fleksa
Lipiec 2nd, 2009 at 22:34
Probke zrobie
(¯`v´¯)