Niech żyje dąb w Jaśle!
LICZNIK PREZYDENCKI
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało 494 dni (już poniżej pięćset).
Wysłuchałem w czwartek w TVN24 dwu wiadomości, które chcę skomentować. Najpierw słowa Silvio Berlusconiego. Uzasadniając dlaczego Włoch powinien zostać szefem Parlamentu Europejskiego powoływał się na to, że we Włoszech frekwencja w wyborach wyniosła dwie trzecie, a w Polsce jedną czwartą uprawnionych, że jego partia dostała największą w Unii liczbę głosów, a mianowicie 12 milionów podczas, gdy Platforma Obywatelska tylko 3 miliony. Warto, by te słowa premiera Włoch usłyszeli polscy wyborcy, bez względu na to, jaki będzie wynik zabiegów o obsadzenie tego ważnego stanoiska. Słowa Berlusconiego potwierdzają prawdę, że ważne jest nie tylko kogo wybieramy, ale także ilu z nas go wybiera. Im więcej, tym większą temu komuś dajemy w rękę siłę w robieniu tego, czego od niego oczekujemy, mówi się, że tym silniejszy mu dajemy mandat. I nasz wybraniec w razie potrzeby może się na silny mandat powoływać, albo nie może się powoływać, jeżeli stoi za nim mała liczba wyborców. Niestety premier Tusk nie miał w ręku równie silnych faktów, by ten argument Berlusconiego odeprzeć. Wedle słów Sławomira Nowaka premier mówił, że PO dostała największy procent głosów, ale to nie zmienia faktu, że pod względem liczby głosów w obu krajach Pan Mauro góruje nad Jerzym Buskiem, jak 1:4. Oczywiście targi w samej Brukseli mogą przeważyć szalę na rzecz naszego kandydata, ale to nie zmienia faktu, że argument frekwencji ma znaczenie, a więc i frekwencja w wyborach jest ważna, dla siły partii w kraju i dla siły kraju w Unii Europejskiej. Lenistwo wyborcze nie służy krajowi.
*************
W ten sam czwartek trochę z rozbawieniam, ale i ze złością wysłuchałem tyrady przeciwko dębowi. A mianowicie jeden starszy Pan, może nawet trochę starszy odemnie przypomniał mieszkańcom Jasła, że piękny, dorodny dąb stojący w reprezentacyjnym punkcie to dar dla zajętego przez Niemców miasta od Adolfa Hitlera. Albo nikt o tym już nie pamiętał poza tym Panem, albo ci co pamiętali nie uważali, że metryka dębu jest czymś takim, co warto przypominać, dość, że wybuchła sensacja. Dąb od Adolfa Hitlera! Na najbardziej widocznym widoku! Hitlerowskie żołędzie brukające odwieczną Polską ziemię, tworzące grunt pod kolejną niemiecką konkwistę, zatruwające naszą ojczystą atmosferę drobinkami tlenu z wizerunkiem swastyki!
Starszy pan przypomniał historię dębu z całkiem spokojnym komentarzem, i sensownym, że może to być dzisiaj, w końcu siedemdziesiąt lat po wybuchu wojny, obiekt o turystycznej wartości, przynoszący budżetowi polskiego miasta i okolicznym sklepikom pieniądze. Tego sobie Adolf w złym śnie nie mógł wyobrazić dając w darze ową sadzonkę. Już to zachęcałoby do postawienia obok dębu odpowiedniej tablicy i zrobienia reklamy obiektu świadczącego, o tym jak sprawiedliwy los potrafi odwinąć się bandycie. Ale znalazło się w Jaśle serce tak patriotycznie wrażliwe, że myślenie przycupnęło przy nim, jak onieśmielona myszka, a mianowicie serce pani Burmistrz, takiej chyba pięćdziesięciolatki, która z jakże rodzimym uśmiechem na twarzy powiedziała; Nie! coś takiego nie może stać w środku miasta! Zetniemy to teutońskie ziele, niczym „koń jasielski” zostawione tutaj przez najeźdźcę. Nie będzie dąb Jasła nam germanił!
Pani Burmistrz, niech Pani tej, zastrachanej patriotycznym sercem, myszce myślenia trochę dopomoże. Pewno powie ona Pani, by posłuchała głosu takiej ślicznej może dwudziestoletniej jasłowianki, która na pytanie czy ściąć ten dąb odpowiedziała; „a komu on przeszkadza?”. Pani Burmistrz, jak wiadomo „myślenie ma ogromną przyszłość”. Także w jasielskim urzędzie miasta. Niech Pani na nie postawi. I niech żyje dąb!

18 czerwca 2009, o godzinie 19:19
No to ja będe dziś pierwszy
I jako wpis okaże swa radośc ze juz ponizej 500 dni,
I najbardziej poruszyła mnie ta opowieśc o dębie i rada zyczenie nie ruszajcie Go będa wycieczki do Was przyjeżdzac .Bo to za jakię 200lat bedzie sie opwiadać jakby ten dąb sadził sam Dzingi s Chan tż chcią zdobyc swiat i wymordowął na tamte czasy w porownaniu do ludnosci wiecej istot niz niemcy.
Pozdrawiam
18 czerwca 2009, o godzinie 19:34
Szanowne Bywalczynie i Bywalcy,
dla tych których to może zainteresowac donoszę, że jutro w “Rzeczpospolitej” ukaże się mój artykuł “Partyjny prezydent to patologia”.
18 czerwca 2009, o godzinie 19:36
Piękna historia. Jeśli kogoś interesują szczegóły – oto link do lokalnego czasopisma jasielskiego: http://www.jaslo.pl/oj/nu.....9_2009.pdf
Z tekstu wynika, że sadzonkę dębu przysłał Hitler w zamian za życzenia urodzinowe otrzymane od niemieckiego, okupacyjnego starosty jasielskiego. Przy okazji można się dowiedzieć z ust owego starszego mieszkańca miasta, że starosta dbał o Jasło, które za jego rządów wypiękniało. Dla Prawdziwego Polaka też rzecz nie do strawienia!
18 czerwca 2009, o godzinie 20:24
http://politbiuro.pl/poli.....iatke.html
Mówcie co chcecie, ale pani poseł mi się tu podoba.
Potrafi się ubrać i nosić to, w co się ubrała. Moje uznanie :)
18 czerwca 2009, o godzinie 20:29
……Niektóre pamiątki z przeszłości, po latach mogą służyć czemuś innemu, np. Plac Zwycięstwa w Warszawie. Byłem na tym placu i pamiętam słowa JPII, czyż to nie jest właśnie prawdziwy Plac Zwycięstwa? A więc i dąb może być symbolem, że nie tylko przez 1000 lat, ale już za kilka lat wszystko może się zmienić. Ale może lepiej, żeby on sobie właśnie stał w spokoju bez wzniosłych przemówień, dawał cień i od czasu do czasu szumiał.
…..Jeśli zaś chodzi o Jerzego Buzka i innych europosłów, to ja w tym roku nie widziałem ani debaty telewizyjnej czy radiowej, ani nawet plakaty o spotkaniach z wyborcami nie rzucały się w oczy. We Włoszech może debata polityczna jest żywsza niż u nas, a może koncern medialny Berlusconiego bardziej skuteczny. Przecież wiadomo, że demokracja Włoska jest dziś tanią operetką. A masowe głosy przypominają jedność Włoch za czasów Duce. Gdzie te czasy, gdy Cicciolina była posłanką do Parlamentu? (zawsze lubiłem jej prezentacje).
A dlaczego, jeśli nie stać nas na prawdziwe polityczne osobowości, nie było nas stać np. na wybór do Euro parlamentu polskiego Vladimira Luxurię w miejsce nudnego w swej pustej męskiej postaci – Wojciecha Olejniczaka?
18 czerwca 2009, o godzinie 20:35
Piękny tekst. Parówkowym skrytożercom i Włodarzom miasta Jasła mówimy NIE !! Biedne drzewo „poczęte” w niewłaściwym miejscu i czasie. Jak irytująca może byc ta nasza pojawiająca się (na szczęscie sporadycznie juz ) zaściankowośc.
Mnie osobiście byłoby wstyd gdyby np Prezydent Gdyni (gdzie mieszkam) palnął taką gafę .Gafę o rezonansie wielopłaszczyznowym. Rosła sobie niewinnie faszystowska zaraza ale na szczęscie dopadła ją pięśc ludu pracującego !!! Strach myślec gdyby ktoś wpadł na pomysł burzenia Szczecina,Gdanska ..Pozdrawiam z 3 miasta.
18 czerwca 2009, o godzinie 21:03
No to we Wrocławiu wprost przeciwnie, jak w Jaśle.
Tu Halę Ludową zastępuje Hala Stulecia – na cześć setnej rocznicy wojny pod Lipskiem :)
- tak się Hala zwała przed wojną.
Tylko patrzeć, jak zaczną wracać historyczne nazwy ulic i placów :D
Komu przeszkadzała Hala Ludowa???
18 czerwca 2009, o godzinie 21:05
Zwracam uwage, ze na polnocy Polski znajduja sie bunkry w Ketrzynie i jeszcze gdzies, dokladnie nie pamietam. Jedne sluzyly Goeringowi, drugie Hitlerowi. Co prawda sa one atrakcja dla turystow, ale dlaczego one jeszcze stoja? Zburzyc i zrownac z ziemia.
18 czerwca 2009, o godzinie 21:06
Tu szczegóły dla ciekawych…
http://pl.wikipedia.org/wiki/Hala_Ludowa
18 czerwca 2009, o godzinie 21:07
Czy jest w Polsce jakas poniemiecka autostrada? Zburzyc. A moze stoi posowiecki budynek? Palac Stalina w Warszawie? Zburzyc. Co jeszcze moznaby zburzyc ewentualnie?
18 czerwca 2009, o godzinie 21:09
Oj Narciarzu – nie zamachuj ty się na bunkry! Tam są siedliska nietoperzy, one są pod ścisłą ochroną!!!
Zieloni cię przerobią na biomasę!
Dobranoc.
18 czerwca 2009, o godzinie 21:17
Jeszcze dla scislosci, Zdzislawie. Na Polskim paszporcie jestem traktowany jako Polak i dotycza mnie przepisy polskie. Natomiast na kanadyjskim jestem traktowaqny jak kanadyjczyk.
18 czerwca 2009, o godzinie 22:22
kranadha, to wszystko co napisales nie wyjasnia, dlaczego chcesz sie pozbyc polskiego paszportu. Jestem ciekaw.
18 czerwca 2009, o godzinie 22:58
Narciarzu czekam na odpowiedz od Zdzislawa.
`
Paszportu nie mam zamiaru sie pozbywac, czytajcie cale wpisy.
`
Bede poprostu uzywal kanadyjski.
19 czerwca 2009, o godzinie 06:34
Kranadha
Od kiedy Ty jestes taki subtelny?
Poza tym czemu zwracasz sie do mnie bohaterze?
Nie znam się na przepisach celnych? w Polsce jestes Polakiem i nie jest obojętne jakiego uzywasz paszportu,masz pokazac Polski Paszport.
Poz tym bodajze pisaleś o Londynie i ten incydent z paszportem nie w Polsce cie chciano wziąc na odprawe celną?
Co ma Palikot do wstydu i do paszportu a Ty chyba pisałeś że wyczyn Palikoka Cie zmobilizowal do tej manifestacji.
Nie staraj sie ustawiać kogokolwiek więc mnie tez do odpowiedzi. I jeszcze wracając do bohatera ironia w twym wystapieniu jest zupelnie nie na miejscu,bo okazujesz lekcewazenie innej osoby i wywyższasz siebie .
Jestes tez nie konsekwentny pytasz gdzie widziałem wszystkiego najgorszedo widzialem i slyszałem znacznie ostrzejsze wpisy i życzenia .A poza tym powiedz mi co ma celnik starz graniczna cały swiat i do wstydu wpis czy wypowiedziane zyczenia.
Nie rznij wielkiego moraliste.
Ty kazdym swoim wpisem zyczysz wszystkiego najgorszego Gospodarzowi
Odpowiesz ze na niwie politycznej? Palikot tez na niwie politycznej,
Jeszcze raz Zycze Ci badz grzeczniejszy do innych bo stawiasz się sam w roli gbura.
Nie wiem czy to odczytasz bo pewnie spisz ale niech tam nie przeczytasz to nieprzeczytasz
19 czerwca 2009, o godzinie 06:48
Jeszcze na temat Dębowy
W moim mieście obecnie w centrum miasta ktore kiedys bylo na pograniczu rosna 2 piekne deby i na takim placyku z ktorego własnie chce sie zrobić centrum wypoczynkowe w spacerach po deptaku,jest te wspomniane 2 dęby mini,mini lasek ze świerkami okolo 100 letnimi ,i chluba skały osadowe z przed miliardów w najgorszym wypadku milionów lat,z czasów gdy teren ten był dnem morskim.Obecnie odsłania sie te skałki i udustepni ich urode .a te skałki tworzą takie przejście na wyzszy poziom miasta bo nastepna rownolegla ulica jest o te powiedzmy 10m wyzej.
A cale miasto jest połozone na 3 poziomach na lini wschód- zachód sa z poludnia 2 poziomy a na lini północnej 3 poziomowe (ze skalkami) na tym mnini skwerku ma byc tez fontanna.
Pozdrawiam
19 czerwca 2009, o godzinie 06:58
Jest mój tekst w „Rzepie”, a pod nim dziarskie wycie miłośników „Chwasta”.
http://www.rp.pl/artykul/.....logia.html
19 czerwca 2009, o godzinie 07:34
Szczerze mówiąc, najciekawsze jest to wycie. Kilkanaście głosów i żadnego pozytywnego albo choćby polemicznego, ale rzeczowo. Na miejscu redaktorów „Rzepy” wstydziłbym się takich czytelników. To niezła przecież gazeta i zasługuje na lepszych.
19 czerwca 2009, o godzinie 07:42
Jeśli już mowa o kontrowersyjnych pamiątkach przeszłości, to może Was zainteresuje taka ciekawostka: niedawno w Bieszczadach, w głuchych lasach Chryszczatej, daleko od szlaków turystycznych, grupa Ukraińców z Kanady ustawiła skromny pomnik. Jest to samowola, bo nie uzyskali na to zgody odpowiednich władz.
Pomnik stanął w miejscu, gdzie w latach 1945-47 znajdował się w ziemiankach szpital bieszczadzkiego batalionu UPA „Rena”. Został on zdobyty szturmem przez polskich żołnierzy, przy czym zginęło kilku obrońców.
Prawdę powiedziawszy, nie wiem, czy nie został już usunięty, ale jeśli nie, to co z nim teraz robić? Zniszczyć – obelga dla Ukraińców, a zwłaszcza dla pamięci poległych. Zostawić – akceptacja działania niezgodnego z prawem.
.
Zdzisławie, jakie to jest dawniej pograniczne miasto ze skałkami, w którym mieszkasz? Zaciekawiło mnie to.
19 czerwca 2009, o godzinie 07:48
No no, Panie Waldemarze – „zapluty karzeł reakcji”! Toż to nobilitacja!
19 czerwca 2009, o godzinie 08:25
Torlin,
fajne co? Stado szerszeni. Luboński ma rację, że to ciekawsze niż mój tekst. Wyobrażam sobie doskonale tych gości, jak – może nawet w jakichs mundurkach – kręcą się koło ogniska i wrzucaja do niego ksiażki Michnika, Bartoszewskiego, innych podobnych, moje jak by wypatrzyli także i patrzą, czy aby kogoś z autorów nie ma w poblizu, żeby go też wciepnąć tam za jego książkami. Na szczęście to nie ich czas, ale warto pamiętać, że są.
19 czerwca 2009, o godzinie 08:55
Torlin,
najbardziej podoba mi się „sędziwy solidaruch”.
19 czerwca 2009, o godzinie 09:31
Jak to? W ustach PiSmanów „solidaruch” zaczyna być obelgą? Tośmy się doczekali! A gdzie stoi ZOMO?
19 czerwca 2009, o godzinie 10:06
Ponieważ jest nowy wpis wklejam z pod starego informację dla Dark,
Środek oczywiście nie jest mój, a Andrzej ma rację, że nie jest dostępny w aptekach , i kupuje się go w sklepach odżywkami dla sportowców i kulturystów.
Zanim sam go użyłem sprawdziłem jak się dało w internecie czy komuś zaszkodził. Nie znalazłem takiej informacji. Ja stwierdziłem wyraźnie korzystne działanie – wziąłem porcję 1 jednej puszki co starczyło 1,5 miesiąca. (przed użyciem tego specyfiku brałem zestawy glukozamina, chondroityna , MSM i wyciąg z rośliny Boswella dostępny w aptece, nie pamiętam nazwy, skutkowało lekka poprawą )
Anielka jak z apteki to koniecznie zestaw zbliżony do tego jak podałem w nawiasie i olej lniany (najlepiej wymieszać z chudym serem – i przyprawić wg smaku. wystarczy łyżka stołowa na dzień – ja brałem i biorę dwie) Olej lniany działa pozytywnie nie tylko na stawy i jest bardzo korzystny w diecie /musi być z pierwszego tłoczenia i świeży bo szybko się psuje i traci swe właściwości/. Można go zastąpić tłustymi rybami oceanicznymi.
Dark nie przestrasz się ilości tabletek które jednorazowo trzeba zażyć, bo tego jest z osiem sztuk. Dark olej lniany ja brałem równolegle z braniem fleksa
Naświetlania ,laser i pole magnetyczne stosowaźć jak możesz aż do zniknięcia dolegliwości
19 czerwca 2009, o godzinie 10:26
Pawle
Nieporozumienie ,wpis na pograniczu odnosiło sie do skałek one były na pograniczu miasta .Teraz centrum.Drugi poziom miasta. Ja mieszkam na 4 piętrze przedmną skalki a na wysokości okien widzę 3 taras i stojace domy ale tylko dachy bo ten lasek tak wyrosły drzewa że częsciowo azsłaniaja ulice 3 poziomu i domy okna najlepiej widze dachy.Ale lasek w zupełności mi wystarcza jako widok. podać nazwę miasta? u EDD podałem kiedyś „słyneło” dobrze i kiepsko”
Pozdrawiam
19 czerwca 2009, o godzinie 10:26
Pani burmistrz z Jasła jest najwidoczniej genetyczną patriotką.
Nie dość, że ten germański dąb jasielską ziemię paskudzi to najwidoczniej – dla pani burmistrz – i po germańsku szumi, nie mówiąc już o wysysaniu przez germańskie nasienie (dębowe) polskich soków.
Ściąć, wykorzenić i na wszelki wypadek ziemię przesiać, aby nic germańskiego nie zostało, a w zwolnionym miejscu postawić pomnik…
Pani Burmistrz, oczywiście.
19 czerwca 2009, o godzinie 11:19
Jeden pożytek niewątpliwy dla tutejszego forum… Komentatorzy poszli do Rzepy :) a tu jakoś się zrobiło swojsko i sympatycznie. Ciekawe, jak długo ten stan się utrzyma?
Najbardziej mi się spodobał ten, co z oburzeniem odrzuca ocenę Kuronia dot. A. Macierewicza, jako człowieka chorego z nienawiści.
Przecież gołym okiem widać, że to niespotykanie spokojny człowiek i gołębie serce, a także anielska cierpliwość.
Tak mi mów! chciałoby się zakrzyknąć.
19 czerwca 2009, o godzinie 12:02
Czytając Gospodarza w Rzepie i później komentarze zrobiło glupio nic rzeczowego ,polemicznie ,tylko atak na unię Wolności.Zakładając że to 30 latkowie to przecież oni nic na temat Uni nie wiedzą?
Czy ja naprawdę jestem taki naiwny?wierzę w autentyczność opinii,dyskusje merytoryczną.
Teraz W.Kuczynski będzie ikona nienawisci .
Ale miał racje Torlin te ataki i wyzwiska nobilitują Gospodarza.
Pozdrawiam
19 czerwca 2009, o godzinie 13:03
W tych komentarzach do artykułu Pana W. Kuczyńskiego w Rzepie widać właśnie, jak bardzo propagandowy styl politykowania przesiąka zwolenników PiS. A przecież wystarczy wziąć do łapki konstytucję, aby zorientować się, że Prezydent jako najwyższy przedstawiciel narodu nie powinien wspierać polityków żadnej partii. Poza tym mają kłopot z zorientowanie się w chronologii wydarzeń politycznych i nade wszystko ich genezie. W książce Andrzeja Stankiewicza i Piotra Śmiłowicza – Donald Tusk. Droga do władzy (seria pod lupą Newsweeka) można m. in. przeczytać:
„Kariera gabinetu Olszewskiego, jak wiadomo, skończyła się 4 czerwca 1992 roku. Dziś tamte wydarzenia są bodaj najbardziej zafałszowanym fragmentem dziejów III RP. Przez zmanipulowany film Jacka Kurskiego „nocna zmiana” uważa się, że bezpośrednim powodem upadku rządu było zrealizowanie przez szefa MSW Antoniego Macierewicza uchwały lustracyjnej Sejmu. Prawda była nieco inna. Po fiasku rozmów koalicyjnych UD, KLD, i PPG postanowiły złożyć wniosek o dymisję rządu. – Pojawiła się pogłoska, że taki wniosek zamierza złożyć SLD, a nikt nie miał ochoty popierać wniosków całkowicie wtedy izolowanego Sojuszu – mówi Waldemar Kuczyński, wtedy polityk UD.
Autorzy wniosku nie spodziewali się jednak, że niosek przejdzie. O jego powodzeniu zadecydowała dopiero pokerowa zagrywka niechętnego Olszewskiemu Lecha Wałęsy. Wyłuskał on z koalicji popierającej rząd PSL, obiecując fotel premiera młodemu prezesowi ludowców Waldemarowi Pawlakowi i namawiając do poparcia go Unię i Kongres. Słynna uchwała lustracyjna, zgłoszona przez Janusza Korwina-Mikke, a zrealizowana przez Antoniego Macierewicza 4 czerwca 1992 roku, była formą samoobrony zagrożonego odwołaniem rządu. A pokazanie w filmie Jacka Kurskiego słynne nocne spotkanie w sejmowym gabinecie prezydenta Wałęsy z udziałem także Tuska, było tylko potwierdzeniem ustaleń sprzed kilku dni o poparciu „trojki” dla kandydatury Pawlaka na premiera”
_____________
Generalnie polecam tą pozycję wszystkim blogowiczom, gdyż obrazuje ona jak w Polsce „robi się politykę” i jaki poziom reprezentują sami politycy, oraz skąd politycy się w świecie polityki wzięli. Z publikacji samego Pana Waldemara Kuczyńskiego na temat polityki, tego rodzaju żałosny stan rzeczy nie wynika, tzn. wynika, ale dotyka zazwyczaj jego aktualnych przeciwników politycznych. A szkoda, bowiem warto wiedzieć skąd się wzięło PO i w jakim sosie gotowały się jego kadry.
19 czerwca 2009, o godzinie 13:20
Głosie,
ten fragment, ktory zacytowałeś jest oparty o opublikowany w “Rzeczpospolitej”, fragment mojego dziennika, który jest tutaj:
http://kuczyn.com/papers/.....051005.pdf
19 czerwca 2009, o godzinie 13:30
Pawle Lubonski,
co do pomnika Ukraińców samowolnie postawionego w Bieszczadach, to sprawa jest prosta. Jest w naszym kraju procedura legalizacyjna dla samowoli budowlanych (pomnik to zgodnie z PB- obiekt malej architektury). Wojewodzki isnspektorat nadzoru budowlanego powinien te procedure uruchomic. Z tego co wiem decyzja o rozbiorce jest ostatecznoscia. Zasadnicze pytanie brzmi – „do kogo nalezy teren, na ktorym postawiono pomnik”, nie „czyje uczucia patriotyczne zostana urazone”:)
19 czerwca 2009, o godzinie 13:44
Dark Side: Teren należy do Lasów Państwowych. A pytanie o uczucia narodowe jest jednak zasadnicze. Nie słyszałaś o licznych konfliktach i kontrowersjach związanych z ukraińskimi upamiętnieniami w południowo-wschodniej Polsce?
Byłoby pięknie, gdyby w takich sprawach szlo tylko o procedury administracyjne.
19 czerwca 2009, o godzinie 13:59
cd.
podobne procedury administracyjne obowiazuja tez przy wycince drzew rosnacych na terenach nalezacych do miasta gminy, w pasach drogowych itd. to nie jest tak, ze Pani Burmistrz wskaze palcem ,a Pan Kaziu wycina nastepnego dnia:) Pani Burmistrz musi zlozyc wniosek do odpowiedniego organu, wniosek ten uzasadnic (chcialabym zobaczyc uzasadnienie pani Burmistrz :)))) nieprawe pochodzenie zołedzi?, zagrozenie dla patriotyzmu zmieszkancow JAsla?
przedstawic ekspertyzy, uzgodnienia i opinie :)
organ podejmujac decyzje bierza na siebie odpowiedzialnosc, od decyzji mozna sie odwolywac -mieszkancy maja jakies pole manewru, gdy sie zorganizuja:)
Kadencja Pani Burmistrz to przeciez mgnienie oka w porownaniu z okresem zycia przecietnego dębu :)
19 czerwca 2009, o godzinie 14:12
Pawle,
Dyrekcja Lasow Panstwowych jako wlasciciel musi wyrazic zgode na taka inwestycje na swoim terenie, bo bierze za nia poniekad odpowiedzialnosc w zakresie zapewnienia infrastruktury, dojsc, dojazdow, remontow itd- to jest podstawa. Jesli np. jakis rowerzysta gorski, badz spadochronarz rozwali sie na nielegalnym pomniku to pozwie dyrekcje lasow panstwowych :)) Jestesmy panstwem prawa i nawet prawdziwi patrioci tej czy innej narodowosci powinni temu prawu podlegac. Inaczej bedziemy mieli burdel.
Po uzyskaniu zgody wlasciciela gruntu i przejsciu procedury administracyjnej nic nie stoi na przeszkodzie by zalegalizowac pomnik. Ja tak widze te sprawe. w tej kolejnosci – nie odwrotnie, bo odwrotnie sie nie da tego przeprowadzic.
19 czerwca 2009, o godzinie 14:14
Pawle,
Nie sądzę, aby UPA miało, także prawo moralne do stawiania pomników na terytorium Polski, bo jeśli chodzi o prawo stanowione, to decyzja jest prosta – usunąć.
Tak się złożyło, że moja rodzina walczyła cały czas w czasie wojny i po wojnie, jak to się u nas mówiło z „banderowcami”. Na moim kuzynie, po wojnie w okolicach Sanoka, watażka ukraiński, który go osobiście znał, jego sąsiad wykonał, także osobiście egzekucję, strzelając do bezbronnego i leżącego na ziemi w głowę, patrząc mu przy tym prosto w oczy. Cudem kuzyn przeżył, tracąc jednak lewe oko.
Uważam, że nie ma potrzeby, abyśmy my mieli swoje pomniki na terytorium dzisiejszej Ukrainy, zaś Ukraińcy na terenie Polski, chyba że są to pomniki obrazujące masowe egzekucje ludności cywilnej.
19 czerwca 2009, o godzinie 14:18
Panie Waldemarze,
Dziękuje uprzejmie za ten fragment Pana dziennika. Chyba nigdy nie zrozumiem, jak jako politycy, mogliście połapać się w tych wszystkich personalno-politycznych gierkach, kreatywnie tworzonych przez grupę chyba nie więcej niż kilkudziesięciu osób.
19 czerwca 2009, o godzinie 14:28
Przykładem takiej samowoli budowlanej w skali mikro, ale za to gęsto, są krzyże stawiane w miejscach katastrof ze skutkiem śmiertelnym na naszych drogach. Nie ma mowy, aby jadąc jakąkolwiek szosą w przeciągu godziny nie minąć przynajmniej dwóch – trzech takich krzyży.
A moim zdaniem, ich miejsce powinno być na cmentarzu, nie przy szosie. Ale pewnie się czepiam – jak to ja.
19 czerwca 2009, o godzinie 14:31
drogi Macku,
slicznie dziekuje za porady. sprawdzalam polskie Allegro w poszukiwaniu tego suplementu, ale tam go nie sprzedaja (albo ja nie umiem szukac:) sprawdze jeszcze e-baye.
ja od takie srodki kupuje napadowo i nieregularnie, przypominaja mi sie, gdy zauwazam u siebie jakies niepokojace symptomy :)- czasem magnez na stres, czasem kwas foliowy, albo omega-3 jak jestem w Polsce, gdzie nie ma dobrych ryb i owocow morza. zawsze wiec chetnie slucham rad
pozdrawiam
19 czerwca 2009, o godzinie 14:33
Głosie,
tak jest w każdej polityce. Niczym się nie różnimy od innych. Przeczytałem masę wspomnień roznych polityków i ciągle widziałem świat w ktorym sam tkwiłem. To jest fascynujące.
19 czerwca 2009, o godzinie 14:46
jasnaanielko,
Przypomina mi się anegdota, jak Polka jeździła samochodem przez Polskę z Anglikiem. Anglik zdziwiony naszymi zwyczajami na drodze pyta się retorycznie – to u was tak można naruszać przepisy drogowe?
Polka odpowiada – można, nie przejmuj się niczym.
Anglik jedzie dalej, ale nagle zauważył krzyże na poboczu, i pyta się – a te krzyże, to co?
Polka odpowiada – a to tych, którym się jednak nie udało.
19 czerwca 2009, o godzinie 15:00
Chłe chłe chłe!!!
19 czerwca 2009, o godzinie 15:04
JasnaAnielko, nie czepiasz się. W swoim czasie w Tatrach też był zwyczaj stawiania krzyży w miejscu, gdzie ktoś zginął. Szczęśliwie działacze turystyczni połapali się w pewnym momencie, że w ten sposób góry staną się z czasem jednym wielkim cmentarzem. Założono więc symboliczny cmentarz ofiar gór w Sztrbskim Plesie.
.
Głos: „Nie sądzę, aby UPA miało prawo moralne do stawiania pomników na terytorium Polski.”
.
A to dlaczego właściwie? Zwracam ci uwagę, że Bieszczady to terytorium państwa polskiego, ale do 1947 roku było to terytorium etnicznie ukraińskie i byłoby nadal, gdyby nie przeprowadzona przez polskie władze czystka etniczna. Może to więc Polacy nie mają moralnego prawa stawiać tu pomników swoim poległym żołnierzom i milicjantom?
.
„Nie ma potrzeby, abyśmy my mieli swoje pomniki na terytorium dzisiejszej Ukrainy, zaś Ukraińcy na terenie Polski.”
.
To stanowisko radykalne do bólu i jako takie nie do przyjęcia dla żadnej ze stron. Proponujesz, żeby dwa narody zamknęły się w swoich granicach i tam pielęgnowały swoje zastarzałe poczucie krzywdy? Ja uważam wręcz przeciwnie: niech będzie jak najwięcej polskich pomników na Ukrainie i jak najwięcej ukraińskich w Polsce. Może wtedy następne pokolenia zrozumieją zawiłości wspólnej historii i wyciągną wnioski. Bo na razie to wyciąganie wniosków widać tylko na poziomie stosunków rządowych i – choć też nie do końca – w sferach akademickich. Dla przeciętnego Polaka Ukrainiec to nadal rezun, choć chętnie korzystamy z ukraińskich sprzątaczek.
19 czerwca 2009, o godzinie 15:15
Siedzimy na Dębie
A zycie czyli nasza kochana rzeczywistość upomina się o siebie>Mamy nową sensacyjkę.
http://www.dziennik.pl/po....._szat.html
Prezes PIS namaszcza nowego polityka
A polityk skromnie zaznacza,że mógł byc znanym naukowcem,ale pochłonela Go polityka bo byl najlepszym komentatorem( po Staniszkis) iinnych nie zauważył. I wyrasta nam nowy i rasowy POLITYK bedzie mógł sie realizowac moze byc premierem prezydentem itd.
Warto przeczytać i skomentować w stylu jasnejanieki i innych,bo w/g mnie to tylko tak to mozna skomentować.
Moje typy do komentarza wspomniana wyzej Jasna ,EDD,Mrozek a moze inne talenty sie ujawnia .
Oj jak chetnie bym poczytał
Pozdrawiam
19 czerwca 2009, o godzinie 15:21
To się nazywa planowanie dalekosiężne! Ciekawe, kto jest kandydatem PiS na prezydenta w wyborach 2025? Jeszcze bardziej ciekawe, co to za ranking komentatorów politycznych, który wygrała Staniszkis, a drugie miejsce zajął Migalski. Wie ktoś?
19 czerwca 2009, o godzinie 15:22
dark side
sprawdzalam polskie Allegro w poszukiwaniu tego suplementu, ale tam go nie sprzedaja (albo ja nie umiem szukac:)
http://www.allegro.pl/sea.....lla-search
19 czerwca 2009, o godzinie 15:28
Pawle,
Głos: “Nie sądzę, aby UPA miało prawo moralne do stawiania pomników na terytorium Polski.”
______________
Gdyż dokonywali mordów ludności cywilnej.
_______________
“Nie ma potrzeby, abyśmy my mieli swoje pomniki na terytorium dzisiejszej Ukrainy, zaś Ukraińcy na terenie Polski.”
_______________
Gdyż jeśli chodzi o walkę zbrojną, często nie ma czego pomnikami upamiętniać. Słyszałem, że jeńców nie brano. Po wojnie zaś, nie wiem jak jest teraz, ale ojciec opowiadał mi, że gdy raz w latach 70. byli w Lwowie i poszli do restauracji, Ukraińscy bywalcy, nagle zaczęli krzyczeć – niech żyje Stefan Bandera!. – Na co nasi: opowiedzieli – część i chwała Marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu. Do walki nie doszło, gdyż w tym czasie KGB Ukraińskie elementy nacjonalistyczne wieszano jeszcze starym sowieckim zwyczajem na okolicznych drzewach. A tych których nie wieszano wysyłano za krąg polarny do specjalnych zamkniętych osiedli. I dzisiaj w relacjach rosyjsko-ukraińskich, jakość nikt nie oczekuje stawiania sobie nawzajem pomników czynu zbrojnego, a u nas takie głosy padają. A co my tak dużo lepsi od Rosjan?
19 czerwca 2009, o godzinie 15:31
W kwestii używania animal flex jeszcze pozostaje niewyjaśniona kwestia, czy dark side nie wyrośnie po tym broda broda i wąsy, tego typu jak u Narciarza2.
19 czerwca 2009, o godzinie 15:42
Pawle
W sprawie Twojego wpisu do Głosa na temat pomników,Ja w tym wypadku popieram Ciebie.Te zaszłości to historia ktora moze tylko dzielic anie zbliżać ja posłuże sie swoja rodziną .II wojna była dla mnie rodziny tragiczna i za to winiłem Niemców.W czasie wojny nie mowoło sieze to nazisci to byli niemcy.Zabrali mi ojca,przezywałem to bardzo mocno.ale z biegiem lat żal stępiał.Przygladałem sie juz spokojniej przyglądać,oceniać żal pozostał,ale uznałemze zyc w nienawisci nie mozna potrzebna nam jednej i drugiej stonie szukać drogi wybaczenia.Bo My polacy czy chcemy czy nie duzo zawdzieczamy Niemcom i to w ciagu 1000lat.Ukraincy tez do tego dojda zawdzięczaja nam Polakom jako posrednikom i przekazicielom tez bardzo duzo do tego trzeba czasu.Bo gdyby nie te mieszanie sie wymiana kulturalna, krwi,przelanej i łaczenia (mieszanka) to homo pewnie jeszcze do tej pory siedzialby na tym przysłowiowym dębie.Litwini zresztą też> Według mnie niema czegoś takiego jak Polak bo ile krwi w kazdym z Poaków jest krwi rosyjskiej,niemieckiej,Zydowskiej,a nawet mongolskiej,czeskiej itd. itd.Czytalem kiedyś że głeboko w Gorach Szwajcarskich jest taka dolina gdzie prwie cała populacja mieszkańców ma sobie krew mongolska i maja stygmaty czy cos podobnego charakterystyczne do rasy mongolskiek,a mianowcie na kosci ogonowej stygmat w rodzaju”myszki”.
Jest sie Polakiem bo sie przyjmuje ich obywatelstwo,kulturę obyczaj mentalnośc itp,czuje sie Polakiem Waldorf ,przykładów mozna mnozyć.
I mozna zyć w Rosji i byc Polakiem tak jak Bretonczyk mieszka we francji czuje sie Francuzek ale podkreśla zw jest bretonczykiem.Tak jak spotkalem Francuza ktory czyl sie Francuzek ale podkreślacl ze burgundczykiem,tak jak anglik walijczykiem.
Straciła cos na tym Francja czy Anglia?
Ślask był Polski (piastowie) Czeski autryjacki,Pruski i znów Polski a ludzie tam czuli sie slązakami.
To sa historie na nowy kierunek histori czy w ogóle dzioal nauki.
Gdyby ta wiedż przekazać ludziom może by nie bylo wojen?
Ot filozofia.
Pozdrawiam
19 czerwca 2009, o godzinie 15:43
Polka odpowiada – a to tych, którym się jednak nie udało.
Dokladnie takie same krzyze stawia sie w USA. Ich rola moze byc religijna, ale moze byc rowniez ostrzegawcza. „Uwazaj, bo mozesz byc nastepny”, mowi taki krzyz. I bardzo dobrze, ze mowi.
.
Bardzo duzo krzyzy widzialem w Montanie. Montana jest pagorkowata, drogi sa krete. Jednak podejrzewam, ze nie to jest przyczyna wypadkow. W Montanie jest duzo rezerwatow Indian, zas mieszkancy rezerwatow niestety duzo pija. I dlatego jest duzo krzyzy przy drogach.
19 czerwca 2009, o godzinie 15:47
Mój Boże, co za….
Przed chwilą rozstałam się z gośćmi II Polsko-Niemieckich Dni Mediów, wczoraj słuchałam jak rozmawiają politycy z obu stron Odry, po południu wydawcy i naczelni mediów Polski, Niemiec i Francji.
To był zupełnie inny świat, jaki poznaję z ostatnich tutejszych wpisów.
Przyznam się, ze wprawił mnie w totalne zdumienie Lech Wałęsa bardzo dojrzałymi przemyśleniami nt. Unii Europejskiej.
Naszykowałam się na polityczny kabaret przy duecie Genscher- Wałęsa, a miałam doskonałą rozmowę o Unii i roli w niej Polski.
Miałam okazję poznać stanowisko Niemiec wobec UE, Polski i Rosji z różnych ust – ambasadora RFN w Polsce, Dietricha Genschera, b. szefa niemieckiego MSZ, dyplomatów, dziennikarzy, wicepremiera Meklemburgii-Pomorza Przedniego, b. szefa Monachijskich Konferencji Bezpieczeństwa (do 2008 r.) i doradcy Helmuta Kohla.
Mówiono wiele o Rosji i stosunku Niemiec do tego kraju, o wielu bardzo ważnych sprawach, których nawet nie potrafili zrelacjonować dziennikarze obecni tak samo jak ja na tych Dniach Mediów, sądząc po tym, co przeczytałam dzisiaj rano w mediach.
Mając tak ciekawe gremium ludzi, na dyskusje nie pofatygowali się naczelni oby wychodzących w Szczecinie regionalnych dzienników!
Świetnie zorganizowane, z interesującymi tematami, z wielką ilością informacji- praktycznie nie miały odbiorcy, chociaż na sali było pełno ludzi.
W pewnym momencie zorientawałam się, że gros Polaków przyszło zobaczyć a nie słuchać.
Zobaczyć Mazowieckiego, Wałesę, Genschera, degustować menu wieczornego przyjęcia, czasem pokazać się.
Ale, co mieli Niemcy do powiedzenia – niewielu interesowało.
Strona niemiecka była natomiast solidnie reprezentowana.
Wręczono też po raz 12-ty nagrody dziennikarskie – za naprawdę szalenie interesujące prace dziennikarzy radia i prasy (zdobyli Polacy) i telewizji (Niemcy).
W sumie – dla mnie szalenie interesujące spotkania, wiele z nich wyniosłam. lepiej zrozumiałam niemieckie pryncypia w polityce zagranicznej zwłaszcza prowadzonej w Unii i wobec USA oraz Rosji, podziwiałam tez zgodności i jednomyślność w tym co prezentowali.
Z pokorą przyjęłam solidną reprymendę jaką dziennikarstwu polskiemu udzielił publicznie Tadeusz Mazowiecki podczas wystąpienia w czasie rozdawania nagród i wielkiej wczorajszej gali. sala przyjęłą ją brawami na stojąco.
Komentator dzisiejszej Gazety Wyborczej (lokalnej edycji) nawet nie wspomniał o tym słowem, a przecież i dziennikarz G, jak i redakcja w tym roku otrzymały laury za reportaż „Po drugiej stronie znaczka” Włodzimierza Nowaka.
Słowa Mazowieckiego pod naszym, dziennikarskim adresem były pełne gorzkiej prawdy i warto było je przytoczyć.
Ale GW zabrakło jednak odwagi…
19 czerwca 2009, o godzinie 15:49
Moja zona odziedziczyla po swojej babci zbior listow pisanych do niej przez jej najblizsza przyjaciolke, Ukrainke. Po wojnie babcia przeniosla sie do Kielc, zas jej przyjaciolka do Nowego Jorku. Listy pochodza z lat ’70. Sa napisane po polsku, niezwykle pieknym jezykiem, i sa niezwykle serdeczne.
.
Obie panie pochodzily ze Lwowa. Kiedy sie poznaly, pani Ukrainka demonstracyjnie mowila tylko po ukrainsku. Ale potem wyrosla z tego dlugoletnia przyjazn.
.
Jednym z najblizszych przyjaciol dziadka zony byl jego kolega z pracy, Ukrainiec. Dziadek walczyl z Ukraincami o Lwow, potem w nim zamieszkal, i mial bliskich przyjaciol Ukraincow.
.
Takie to byly czasy. A teraz pomyslmy o nowych czasach, w ktorych rozlega sie prawicowe wycie Polakow przeciwko Polakom. Postep.
19 czerwca 2009, o godzinie 15:54
Ale GW zabrakło jednak odwagi…
GW odmowila opublikowania mojego artykulu na temat szkalowania generala Jaruzelskiego. Wspomnialem tam slowa Jaroslawa Kaczynskiego. GW z Kaczynskim walczy, ale jednak zabraklo odwagi, zeby opublikowac. Warto wspomniec nazwisko redaktora, ktory odmowil: pan redaktor Krzemien, ktory pracuje w GW od jej powstania. Jest odpowiedzialny za dzial krajowy.
.
Artykul opublikowalem na internecie i jest tam do dzisiaj.
http://szostkiewicz.blog......ent-101237
19 czerwca 2009, o godzinie 16:01
Głos-ie
Ja byłem we Lwowie w latach 80. i tez spotykałem sie z tubylcami .Może kedyś napisze bo warto to opowiedzieć.
Jako inturista mielismy opiekuna (kobieta) i przewodnika mężczyzna studen Leniggad dobrze moil po Polsku.Nie wychylał sie ale kiedys przy jakiejs wódce nalewce rosyjskie na usile nagabywabnie jak ceniaja polakow i kogo wola czy tych lachow czy rosjan ,wydukał ze polaków jakos lepiej rozumieją.
I to jedna z anegdot bo bylo wiele innych miedzy innymi spotkanie a ta polka opiekunka Cmentarz <Lyczakowskiego ktora oprowadzała polaków po cmentarzu a zbala go od podszewki. I opwiadaa nam o takim Ukraińskim desydencie (chuba dobre sformuowanie) jak Kaczmarek bard solidarno sci, któru w pewnym momencie zaginąli odnaleziono Go w lesie okol miesiaca pózniej powieszonego. Pogrzeb był manifetacyjny i grób skromny odwiedzany ukradkiem ale ciągle kwiaty i (zwyczaj ) zostawiane papierosy.Nas pod prowadzono i powiedziała nam ta cmentarna wolontariuszka że Ona dalej juz nie pójdzie ale tam pod tym drzewem jest grób zobaczcie go.Podobnie zrobila z kwatera Orląt (byl tam warsztat kamieniarski)
I tak jak wspomnialem historię nie nie są polskie ukraińskie tylko inne spojrzenia.
Pozdrawiam
19 czerwca 2009, o godzinie 16:03
A to dobre: stawiać pomniki czynu zbrojnego na terenach wyczyszczonych etnicznie, drogą mordów, wysiedleń i terroru. Pytanie jest komu? Jeśli mielibyśmy stawiać pomniki UPA, to dlaczego nie ukraińskiej policji, ukraińskim formacjom działającym w ramach armii nazistowskiej etc. Przecież wielu z byłych żołnierzy tych formacji wyemigrowało także do Kanady.
Moja znajoma, która mieszka od wielu lat w Niemczech, a wyszła za Niemca, opowiadała mi, że przeżyła parę raz szok, gdy okazała się, że wśród jego krewnych znajdują się także emerytowani żołnierze gestapo. Nie wiem może oni też chcieliby tutaj mieć mały pomnik pojednania na Warszawskiej Woli lub Ochocie?
__________
No, więc może nie przesadzajmy z tymi wzajemnymi wkładami w nasze stosunki, bo niektóre są mocno niestrawne. Prawdę mówiąc odgrzebywanie tych spraw nie różni się niczym od problematyki dębu w Jaśle. Czy nie lepiej, aby w niektórych miejscach po prostu rosły sobie drzewa?
19 czerwca 2009, o godzinie 16:15
Przeczytałam to wycie towarzystwa spod znanego nam znaku „M&M” , jakie jest pod artykułem naszego Gospodarza w „Rzepie” i stwierdzam, że gdyby tak Lech Kaczyński znalazł się na miejscu Kwaśniewskiego, wczoraj dyskusji w czasie Polsko-Niemieckich Dni Mediów – nie miałby de facto nic do powiedzenia.
Nie potrafiłby sformułować ani jednego zdania, żadnej opinii, która nie byłaby opinią PiS.
I pewnie dlatego nikt go na takie dysputy nie zaprasza.
Dziwi mnie też fakt, że Rzeczpospolita, która w jakieś tam części jest własnością skarbu państwa nie moderuje forum dyskusyjnego i nie wywala komentarzy które stricte są po prostu wulgarne.
„Rzepa” schodzi na poziom tabloidów, czyli jak to nazwano wczoraj po prostu i wprost – brukowca.
We Francji czy Niemczech nikt takich szmatławców nie nazywa elegancko – tabloidami, ale prasą brukową,czyli – brukowcami.
I tak też w dyskusji je nazywano.
19 czerwca 2009, o godzinie 16:30
„Prawdę mówiąc odgrzebywanie tych spraw nie różni się niczym od problematyki dębu w Jaśle. Czy nie lepiej, aby w niektórych miejscach po prostu rosły sobie drzewa?”
.
Głosie, dąb w Jaśle mógł sobie po prostu rosnąć, gdyby sprawy nie odgrzebano. Bolesnych spraw polsko-ukraińskich odgrzebywać nie trzeba, one są cały czas mocno obecne w świadomości obu narodów. Chodzi o to, żeby zacząć dostrzegać i szanować punkt widzenia drugiej strony, a unikanie wszelkiej konfrontacji poglądów temu nie służy.
.
„Jeśli mielibyśmy stawiać pomniki UPA, to dlaczego nie ukraińskiej policji, ukraińskim formacjom działającym w ramach armii nazistowskiej etc.”
.
Przede wszystkim – to nie my mamy stawiać te pomniki. My mamy tylko pozwolić, by stawiali je Ukraińcy. Po drugie, nie chodzi o stawianie pomników UPA czy policji, tylko konkretnym ludziom w konkretnym miejscu poległym w walce o niepodległość swojego narodu. Czy bieszczadzki partyzant UPA ma ponosić odpowiedzialność za to, że ludzie z tej samej formacji kilkaset kilometrów dalej mordowali cywilną ludność polską?
Po trzecie, status UPA i niemieckiej policji pomocniczej złożonej z Ukraińców jest dość mocno odmienny. Ta pierwsza to organizacja narodowo-wyzwoleńcza, druga to formacja utworzona przez okupanta.
Nawiasem mówiąc, na ziemiach wschodnich istniała również policja złożona z Polaków, szczególnie liczna po zbiorowej dezercji ukrainskich policjantów do lasu w 1943 roku. Ukraińska ludność cywilna nie najlepiej ją wspomina. Po przejściu frontu wielu Polaków, także byłych akowców, zwalczało ukraiński ruch oporu pod sowieckim dowództwem w szeregach tzw. istriebitielnych batalionów. To bardzo zawiłe sprawy, nie można tu wprowadzać podziałów od siekiery.
19 czerwca 2009, o godzinie 16:31
Dąb Jasielski niewiele znaczy w porównaniu z pozostałością po Franku na Wawelu. Jeden z wielkich i ważnych budynków na wzgórzu od strony Wisły został wybudowany w czasie wojny jako siedziba Gubernatora Franka. Budynek o typowo niemieckiej urodzie został międzyczasie pokryty dzikim winem i wygląda jak czysto zabytkowe nasze dzieło. Na szczęście nikt tego głośno nie mówi, goszczą tam znaczący dostojnicy zagraniczni i przyschło. Jasło jak wiadomo leży w tzw czarnym trójkącie, regionie w 100 procentach w rękach PiSu i Michalaka.
19 czerwca 2009, o godzinie 17:15
O „partyjnym” prezydencie….
Partyjny Prezydent przy partyjnym Premierze to trochę tak jak z tymi dwoma grzybami w barszczu; zanadto „smakowite” aby było smaczne.
Z tym, że nie potrafię sobie wyobrazić jak takie wybory „bezpartyjnego” Prezydenta miałyby wyglądać, – bez udziału partii politycznych i wysuwanych przez nie kandydatów.
Chyba rację ma Gospodarz pisząc, że to bardziej sprawa etosu, kultury politycznej i rozumienia pozycji politycznej Prezydenta w systemie organów państwa, a nie zapisów ustrojowych.
19 czerwca 2009, o godzinie 17:42
Pod „wyciem” jest spokojny i niedługi wpis Narciarza. Dziękuję i gratuluję. Mimo wszystko należy takie wpisy robić (też się biję w piersi). Pozostawieni sobie, ci ludzie się tylko nakręcają – oddalają od przebłysków refleksji. Spokojny wpis ze zdaniem przeciwnym, promujący kulturalną dyskusję – to jak chłodna woda na rozpalone głowy. Jeśli nie będziemy tego robić, poświęcać tych kilku minut – będziemy nieobecni. 90% zdania „oszołomów” o „salonie” pochodzi z ich własnej imaginacji, nadinterpretacji połączonej z urazą – reakcją na „pogardliwe” ich zdaniem milczenie. Pierwszy zarzut do Salonu/UW/”Geremków i Michników”, to było zawsze „wywyższanie się” i „pogarda”. Teraz po latach milczenia i „niekopania się z koniem” stawiani są tam, „gdzie stało ZOMO”. Kuroń robił inaczej. Jest też aspekt pragmatyczny – to są wyborcy, czy się tego chce czy nie.
19 czerwca 2009, o godzinie 19:01
Pawle
My mamy tylko pozwolić, by stawiali je Ukraińcy. Po drugie, nie chodzi o stawianie pomników UPA czy policji, tylko konkretnym ludziom w konkretnym miejscu poległym w walce o niepodległość swojego narodu.
__________________
Jeśli chodzi o mnie, to nie wyrażę zgody na oddawanie czci ukraińskiemu nacjonalizmowi, który realizował swoje cele polityczne poprzez czystki etniczne na ziemiach polskich. Jeśli Ukraińcy zdecydowali się na tego rodzaju walkę, no to jest ich sprawa, ale obiektywnie to jest casus belli. Jestem całkowicie świadomy faktu, iż w czasie wojny AK nie traktowało Ukraińców w zgodzie z jakimikolwiek konwencjami.. Wiem, że mój dziadek, jako żołnierz AK walczył także w ramach istriebitielnych batalionów, ale nie jestem świadomy, czy miał rozkaz działania w ramach tego rodzaju formacji, czy też czynił tak, na własną rękę. Wiem także, że wcześniej Polacy byli dozbrajani właśnie przez Niemców do walki z Ukraińcami. Nie oczekuje więc, że w ramach polityki szanowania swoich nacjonalistów wycieczce z Polski władze Ukraińskie zezwolą na stawianie pomników na Ukrainie. Nie wiem nawet jakby miał taki pomnik wyglądać, może miałaby to być postać żołnierza KGB z żołnierzem AK na miejscu roztrzeliwującego Ukraińca pochwyconego z bronią w ręku w imię realizacji własnej polskiej i rosyjskiej polityki narodowej?
A bohater walki o niepodległość Ukrainy jak ma być prezentowany na pomniku w Polsce, żeby to było realistycznie? Jako mordujący bez pardonu, czy likwidowany na miejscu?
A jeszcze trzeba pamiętać, że Ukraińcy w ramach walki o niepodległość likwidowali nie tylko Polaków, ale i Żydów. Większość znanych pogromów była organizowana przez Ukraińskich nacjonalistów, czy im też mamy stawiać w Polsce pomniki, czy ich projekty mamy uzgadniać z przedstawicielami Izraela. A projekt. Czy pomnik w kształcie studni wypełnionej ciałami pomordowanych żydów, dostatecznie honoruje wkład Ukraińskiego żołnierza nacjonalisty w walce o etniczną jednorodność Ukrainy?
19 czerwca 2009, o godzinie 20:00
II Polsko-Niemieckie Dni Mediów w Szczecinie
Zdjęcia z wczoraj – Drugiego Dnia – Dni.
Oczywiście to wybór, w swoich albumach za kilka dni, jak uporządkuje wszystkie zdjęcia – osobno potraktuję i wieczór w operze i galę dziennikarską w teatrze i dzisiejszą wyprawę do piwnic Polmosu i wycieczkę statkiem po zakamarkach Odry.
Ale to co dzisiaj pokazuję – to jest ów rdzeń tych Dni – debaty panelowe, dyskusje, kuluary i głowni rozmówcy!
http://picasaweb.google.p.....719062009#
Miłego oglądania.
Zdjęcia Tadeusza Mazowieckiego wybrałam specjalnie z myślą o naszej grupie M&M.
***
Niebawem opublikuję dosyć staranne omówienie tych debat, ale znów muszę mieć trochę czasu na posegregowanie notatek.
19 czerwca 2009, o godzinie 20:26
Dzięki Zofio,
Bardzo ciekawe zdjęcia. Z przyjemnością obejrzałem!
19 czerwca 2009, o godzinie 20:36
„Jeśli chodzi o mnie, to nie wyrażę zgody na oddawanie czci ukraińskiemu nacjonalizmowi, który realizował swoje cele polityczne poprzez czystki etniczne na ziemiach polskich.”
.
Głosie, ja swoje, ty swoje. Ja piszę o upamiętnianiu ludzi poległych w walce, ty o oddawaniu czci nacjonalizmowi… Co ma piernik do wiatraka? Zgodnie z dość podobnym myśleniem dewastowano i bezczeszczono na Śląsku niemieckie cmentarze, bo dlaczego mamy okazywać szacunek członkom narodu odpowiedzialnego za Oświęcim i Treblinkę.
Nie podejmuję się dyskusji z emocjami. Na dobranoc muszę ci tylko zwrócić uwagę, że czystki etniczne ukraińscy nacjonaliści podejmowali nie na ziemiach polskich, lecz na ziemiach, gdzie większość ludności stanowili Ukraińcy, a Polacy stanowili mniejszość, choć w niektórych miejscach dość znaczącą. Natomiast czystka etniczna w ramach akcji „Wisła” dokonała się na ziemiach etnicznie niemal czysto ukraińskich.
19 czerwca 2009, o godzinie 21:06
Pawle,
Czystka na kresach, a czystka w Bieszczadach ma się tak do siebie jak holocaust do wypędzenia Palestyńczyków.
Aby kogokolwiek upamiętnić, najpierw trzeba sprawdzić w jakich formacjach walczyli polegli w walce nacjonaliści, przeciwko komu walczyli, czy przeciwko wojsku, czy też przeciwko ludności cywilnej i jakimi metodami.
Byłoby bardzo dziwne, gdybyśmy w Polsce wyrzekli się w polityce polskiego nacjonalizmu, a mieli wystawiać pomniki obcym nacjonalizmom. Niezależnie od tego jak oceniamy akcję Wisła (mój ojciec był za, a ja przeciwko), przesiedlenia były po wojnie uznaną przez wszystkie mocarstwa metodą rozdzielenia skonfliktowanych narodowości.
Próba zaś uhonorowania pamięci obcych żołnierzy na własnych ziemiach, zwłaszcza wrogich żołnierzy, powinna być ograniczona do utrzymywania cmentarzy, zawierających jedynie symbole religijne lub inne, ale nie narodowe, i inne związane z czynem zbrojnym. Niezależnie od tego należy podkreślić, że ukraińskie oddziały działające w ramach nazistowskich formacji wojska i policji uczestniczyły we wszystkich najbardziej haniebnych wydarzeniach II wojny światowej. Można sobie poczytać nie tylko o Wołyniu, ale także relację np. żydowskiego policjanta Celeja Perechodnika o likwidacji getta w Owocku, czy historię Powstania Warszawskiego.
Trzeba także pamiętać, że oddziały kozackie były wykorzystywane przez carat przeciwko polskim aspiracjom niepodległościowym w czasie zaborów i oddziały te zachowywały się w b. brutalny sposób.
Myślę więc, że nie należy wykonywać gestów, zanim druga strona nie dojrzeje do właściwej oceny swojej własnej historii, tym bardziej, że w wielu przypadkach przejawia się w niej zwykłe barbarzyństwo.
19 czerwca 2009, o godzinie 21:28
Jeśli chodzi o barbarzyństwo to jeszcze dodam jedno, że mój dziadek zaliczał Ukraińców do tradycji wojskowej azjatyckiej, gdzie wojnę traktowano jako okazję do rabunków, gwałtów i zwykłych morderstw, znając tą psychologię np. w czasie obrony Warszawy w 1920 roku, w której brał udział także mój dziadek, zbierano np. pieniądze, aby przeciwnik ostrzeliwał własne pozycje. Świadczy to dostatecznie dobrze z jakim porąbanym towarzystwem żyliśmy przez wieki na wspólnie na wschód o bugu, a także i na zachód od tej rzeki.
19 czerwca 2009, o godzinie 22:49
Wracając do II Polsko-Niemieckich Dni Mediów muszę koniecznie zwrócić uwagę na to, co zrobiła POLITYKA.
Otóż ten nasz jeden z nielicznych periodyków na wysokim poziomie intelektualnym i dziennikarskim, przygotował specjalne wydanie w języku niemieckim – Wochenzeitschrift Nr 1/2009 (datowane na 18 czerwca 2009 (czyli wczoraj) – Report zum 20.Jahrestag: Denkmal mit Rissen.
Słowo wstępne dwóch autorów – naczelnego pisma Jerzego Baczyńskiego oraz dyrektora, czł. zarządu Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej Albrechta Lamppa. A potem rarytasy, a ja wściekła, bo po niemiecku.
Mają swoje miejsce w tym numerze i Okrągły Stół, i Lech Wałęsa Jest wywiad z Tadeuszem Mazowieckim (prowadzony przez Jacka Żakowskiego (opublikowany wcześniej w POLITYCE ( nr 23/08), z Lechem Wałęsą prowadzony przez Janinę Paradowską (Polityka z 23.09.09) i z gen. Jaruzelskim ( prowadzony przez red. Żakowskiego (Polityka Nr 7/2009). Jest Leszek Balcerowicz w rozmowie z red. Baczyńskim i red. Paradowską (Polityka nr 44/08), Adam Michnik w dialogu z red. Żakowskim (polityka 51-52/08) oraz ks. Alojzy Orszulik w rozmowie z Adamem Szostkiewiczem (Polityka nr 11/09).
Numer rozszedł się jak ciepłe bułeczki b. szybko. Mniejszym wzieciem cieszył się dwujęzyczny DIALOG, choć wg mnie t5eż bardzo ciekawy magazyn.
Szalenie interesujący był też berliński magazyn P+ (Das magazin ausder Mitte Europas) Nr 9/2009, praktycznie w całości poświęcony Polsce. I kogo tam nie było! Ks. Popiełuszko i zaraz obok Wisła Szymborska, Paweł Huelle i Maria Wiktoria Wałęsa. Maciej Kuroń o ojcu (wspaniałe zdjęcia, tak samo jak w Polityce!). Monika Jaruzelska o ojcu tak jak Marcin Geremek o swoim a Wojciech Mazowiecki o swoim. O Adamie Michniku opowiada jego syn Antoni, o Stefanie Mellerze, syn Marcin. O DDR poczytamy w artykule „Dyskretny urok Ericha H – Der diskrete Charme des Erich H.” Vaclaw Havel jest bohaterem artykułu Mariusza Szczygła. Jest też tekst o Annie Walentynowicz i o filmie o niej (Die Frau aus Eisen) Reinera Mende.
Odnotowuję to skrupulatnie i z wielką radością.
Jak wcześniej pisałam była to impreza przygotowana bardzo staranne, rzekłabym – pieczołowicie.
Tak ze strony polskiej, władz lokalnych Pomorza Zachodniego i miasta Szczecin, jak i niemieckich sponsorów, m.in. Fundacji Roberta Boscha.
Przez te kilkadziesiąt godzin czułam na serio, że nasz kraj jest krajem unijnym, że polityka nie musi być prowadzona językiem chamstwa i agresji, że politycy jeśli nawet mają odrębne zdanie to nie urządzają żenujących przedstawień, ale są nastawieni do siebie przyjaźnie, że dziennikarstwo nie musi być rynsztokowe. Że sąsiedzi graniczni mogą ze sobą normalnie rozmawiać, ze możliwy jest konstruktywny dialog.
19 czerwca 2009, o godzinie 22:53
Choc na ogol mam podobne zdanie, Glosie, to zadumales mnie piszac: Ukraińcy w ramach walki o niepodległość likwidowali nie tylko Polaków, ale i Żydów. zabrzmialo to bowiem tak, jakby zycie polskie bylo mniej wartosciowe jak zycie zydowskie.
Z Pawlem nie zgadzam sie co do sprawy stawiania pomnikow po obu stronach, bo dla mnie jest roznica, czy jest to pomnik ofiary czy kata.
Pytasz Pawle: Czy bieszczadzki partyzant UPA ma ponosić odpowiedzialność za to, że ludzie z tej samej formacji kilkaset kilometrów dalej mordowali cywilną ludność polską?
a ja zmienie „kilkaset”, bo nieprawdziwe na „kilka” i odpowiem ci: TAK.
‘
Zofio,
ogladajac twoje zdjecia tak jakos sobie pomyslalam, ze emerytura powinna byc obowiazkowa i dla politykow – moze byloby zdrowiej dla kraju.
19 czerwca 2009, o godzinie 23:08
Ewo-Joanno,
nie osądzaj ludzi po wyglądzie.
Nikomu z zebranych wiek Mazowieckiego czy Genschera nie przeszkadzał.
Mnie też. Mieli wiele mądrych rzeczy do powiedzenia.
Starości nie trzeba się wstydzić, ani się od niej izolować.
Ciebie też dopadnie i jak się będziesz wtedy czuła, jak ktoś każe Ci z powodu metryki czy starczej skóry, zamknąć się w 4-ch ścianach, zamknąć się i nie wyrażać swoich opinii.
Nie słyszałaś tego co mówił Mazowiecki czy Genscher, więc nie bardzo wiesz, co mieli do powiedzenia dziennikarzom po obu stronach Odry.
Dlaczego, zatem, wysyłasz tych ludzi na polityczną emeryturę?
19 czerwca 2009, o godzinie 23:21
Ewo-Joanno,
Być może brzmi to tak przewrotnie, bowiem w czasie wojny, akurat życie Żydów było uważane za mniej wartościowe, a Ukraińcy byli ta grupą narodowościową, która najszerzej wykorzystywana do ich likwidacji. Nie wiem zdaniem Pawła Lubońskiego, dlaczego, akurat Ukraińcy skoncentrowali się na likwidacji żydostwa, skoro ono mi nie zagrażało w walce o niepodległość. No, i najważniejsze pytanie, dlaczego walczyli z Polakami w czasie wojny, gdy my nie byliśmy w stanie, także im zagrozić. I dlaczego walczyli głównie zabijając bezbronną ludność cywilną, a unikali uzbrojonych osad polskich osadników wojskowych na kresach. Warto także poczytać sobie o organizacji partyzantki i oddziałów nacjonalistów ukraińskich, jak wymuszały one jedność także w obrębie własnej grupy etnicznej.
______________
Niestety wychowani nie na źródłach historycznych i politycznych w kwestiach narodowych, a jedynie omówieniach prasowych i szkolnych, rodacy żądni politycznej poprawności w tych sprawach, po prostu wychodzą na osoby mocno pogubione.
19 czerwca 2009, o godzinie 23:28
Zofio,
Wszędzie osoby starsze szanowano jako źródło mądrości, a u nasz sędziwych solidaruchów i komuchów, jakoś nie bardzo… Inna sprawa, że Kaczuchy im starsze, tym gorzej im.
19 czerwca 2009, o godzinie 23:42
Zofio,
nie wkladaj swojej interpretacji w moje usta. Powiedzialam dokladnie to co powiedzialam i nic wiecej, tak wiec powstrzymalam sie od oceny, co tobie niestety sie nie udalo.
A dlaczego tak napisalam? Bo te zdjecia nasunely mi na mysl duzo szerszy aspekt polityki – wladze. I mysl, jak trudno jest sie tej wladzy wyrzec, jak trudno jest przestac sie wtracac, „wiedziec lepiej” i jak trudno jest sie pogodzic z faktem, ze tej wladzy juz sie tak wiele nie ma.
Natomiast nie pisalam o wieku. Pisalam o emeryturze politykow.
Jak zareagowalabyc, gdyby emerytowany dyrektor przedsiebiorstwa ciagle usilowal sie w prowadzenie tegoz wtracac?
A przeciez politycy to robia, prawda?
‘
Glosie,
czytalam sporo. Stad tez moje zdanie jest takie a nie inne.
20 czerwca 2009, o godzinie 00:24
Ewo-Joanno,
trudno z Tobą dyskutować Ewo-J.
Nie zauważyłaś, ze przedstawieni przeze mnie politycy – byli GOŚĆMI, zostali ZAPROSZENI.
Nie pretendowali też do jakiejkolwiek władzy, więc od czego wg Ciebie mieliby się oderwać?
Skoro zostali zaproszeni, stawiano im pytania na określone tematy – to odpowiadali.
Dlaczego mają przestać „wiedzieć lepiej”, skoro mają za sobą niemałe polityczne doświadczenie i fakt, że w Europie od 64 lat żyje pokolenie ludzi, które nie doznało wojny kontynentalnej?
I ten fakt jest m.in., ich zasługą?…
Piszesz, że trudno im się pogodzić z utratą władzy, a ja pytam Ciebie – komu trudno – Genscherowi, Mazowieckiemu?
Kwaśniewski ma wcale nie najgorszą pozycję w światku politycznym, w owym elitarnym klubie byłych prezydentów i wcale nieźle w nim prosperuje, jemu żadna władza, w polskim pojmowaniu, nie jest mu potrzebna.
To wielu ludziom w Polsce i Tobie też wydaje się, że powinien, wg polskiego mniemania, za władzą tęsknić.
Ale nie tęskni.
Więc do kogo te Twoje uwagi- należy odnieść?
Zechciej Ewo-Joanno
zauważyć, ze o publicity polityka, aktualnego i byłego, decydują inni, np. ci, którzy chcą go słuchać i zapraszają do siebie.
20 czerwca 2009, o godzinie 00:26
Dzisiaj dowiedziałem się jak funkcjonuje system obowiązkowych ubezpieczeń społecznych. Okazuje się, że w sposób mało spójny. Np. przypadku obowiązkowych ubezpieczeń komunikacyjnych jest tzw. fundusz gwarancyjny, zaś w przypadku ubezpieczeń zdrowotnych i emerytalno-rentowych, takiego funduszu brak. Oznacza, to że w ważnych życiowo dla obywateli RP sytuacjach dot. zabezpieczenia materialnego na starość i ubezpieczenia zdrowotnego, nasze państwo uchyla się od podjęcia zobowiązań z tytułu niezawinionej niemożności uiszczania składek ubezpieczeniowych np. w wyniku zaniechania opłacania składek pracodawcy i ich nieściągalności z majątku upadłego lub w przypadku gdy przedsiębiorca osobiście wykonujący zawód na podstawie wpisu do ewidencji działalności gospodarczej, w wyniku poważnej choroby traci możność zarobkowania. Wydaje się, że brak funduszu gwarancyjnego w ubezpieczeniach zdrowotnych i emerytalno-rentowych, gwarantującego wpłaty i wypłaty w nieprzewidzianych losowo przypadkach jest sprzeczne z ideą obowiązkowych ubezpieczeń społecznych, a bliższe idei dobrowolnych ubezpieczeń, tyle że są one obowiązkowe. Nadto państwo osobom, które nie opłacają składek nie ze swojej winy nie zapewnia opieki zdrowotnej, a jednocześnie zachowuje roszczenia o zapłatę zaległych składek wraz z odsetkami za okresy, gdy obywatel był takiego ochrony zdrowotnej pozbawiony! Zresztą zapewnienie opieki zdrowotnej jest też iluzoryczne i dla osób opłacających składki, skoro czas oczekiwania osób ubezpieczonych na wizytę u specjalisty, albo zabieg, który musi być przeprowadzony w trybie natychmiastowym, czeka się rok i więcej. Lekceważenie zdrowia dotyczy nie tylko emerytów i rencistów, ale także dzieci np. w Polsce nie przeprowadza się operacji u małych dzieci (inaczej niż w Europie zachodniej) cofniętego jądra, które może być przyczyną rozwoju raka u dzieci. Zawsze można jednak każdą konieczną wizytę, operację, terapię otrzymać natychmiast jeśli się zapłaci. Wygląda na to, że to jest bardzo prymitywny system. Stworzony przez idiotów dla idiotów i zarządzany i rozwijany przez ludzi nieodpowiedzialnych i niekompetentych:D).
Niech nam żyją współczesne emulacje Zofii Grzyb i Albina Siwaka w ZUS!
Wg mnie system powszechnych ubezpieczeń zdrowotnych oraz emerytalno-rentowych, powinien funkcjonować w ten sposób, że w przypadku braku składek, celowy fundusz państwa powinien mieć obowiązej je uzupełniać do poziomu ustawowego minimum, i dopiero po zabezpieczeniu w ten sposob świadczeń ubezpieczonych, egzekwować zaległe należności. Tak aby nie było możliwości, ze osoba podlegająca systemowi obowiązkowych ubezpieczeń może się w praktyce znajdować poza nim, nie korzystać z niego, a nadto być zobowiązana do jego utrzymywania, bez żadnej korzyści dla siebie.
20 czerwca 2009, o godzinie 00:33
Zofio, ale w takiej Ameryce płd. kontynentalnej wojny w ogóle nigdy nie było. Zaś Ameryka pn. w takiej wojnie jedynie brała udział, bez zagrożenia dla własnego terenu.
20 czerwca 2009, o godzinie 00:41
Oczywiscie Zofio, ze trudno jest dyskutowac kiedy sie nie czyta lub nie slucha wypowiedzi drugiej osoby. Ale to twoj problem.
20 czerwca 2009, o godzinie 00:49
Glosie,
mam nieodparte wrazenie, ze takich bzdur prawnych jest wiecej.
Dlatego czasem pozwalam sobie na wyrazenie rozczarowania osiagnieciami ostatniego 20 – lecia.
20 czerwca 2009, o godzinie 01:03
Staram się Ciebie zrozumieć Ewo,
ale nie potrafię.
Czytam dokładnie, rozumuję logicznie.
Ale nie potrafię czytać w cudzych myślach.
Możesz mi swoje racje wyłożyć jakoś inaczej?
20 czerwca 2009, o godzinie 01:06
Głosie,
a co ma piernik do wiatraka, że się tak wyrażę?
Rozmawiamy o Europie i konkretnych politykach z Niemiec i Polski, którzy widnieją na zaprezentowanych przeze mnie zdjęciach. O ich osobistym, konkretnym wkładzie w pokój w Europie.
20 czerwca 2009, o godzinie 01:18
No, ale najlepsza bzdura to jest chyba zastaw skarbowy, albo hipoteka skarbowa, która w przypadku nieściągalności zaległości ZUS-wych powoduje taką sytuację, że osoba ubezpieczona nie dostaje żadnych świadczeń, które owa hipoteka zabezpiecza (dzięki czemu szybciej umiera), zaś jej spadkobiercy dostają figę z makiem.
Czyż to nie piękne demokratyczne rozwiązanie?
20 czerwca 2009, o godzinie 01:22
Zofio,
Ano ma tyle, że 64 lata bez wojny kontynentalnej, to żadne specjalne osiągnięcie, skoro na niektórych kontynentach od pojawienia się życia na ziemi nie było wojny kontynentalnej. Dwie wojny światowe były przecież wynikiem gwałtownego rozwoju gospodarczo-społecznego państw Europy na początku XIX wieku i ich rywalizacji o prymat.
20 czerwca 2009, o godzinie 01:23
Zofio,
napisalam: Bo te zdjecia nasunely mi na mysl duzo szerszy aspekt polityki – wladze. I mysl, jak trudno jest sie tej wladzy wyrzec, jak trudno jest przestac sie wtracac, “wiedziec lepiej” i jak trudno jest sie pogodzic z faktem, ze tej wladzy juz sie tak wiele nie ma.
I co tu trudnego do zrozumienia?
Nie wymieniam zadnych nazwisk, nie oceniam zadnego polityka, zastanawiam sie nad ewenementem wladzy politycznej. I tyle.
20 czerwca 2009, o godzinie 07:35
EWo-J. – Skoro zastanawiasz się mad ewenementem władzy nie tylko we własnych myślach, ale tymi myślami dzielisz się z szerszym gronem, to dobrze by było, gdybyś wyniki tych przemyśleń wykładała w sposób zrozumiały dla przeciętnie inteligentnej osoby. Takie bowiem osoby tu się wypowiadają. I wchodzą na blog, aby wymieniać opinie powstałe w wyniku własnych przemyśleń. Skonfrontować je z opiniami innych dyskutantów. Skoro Zofia, której nie sposób odmówić wiedzy, rozsądku i zaangażowania w prezentowaniu własnych opinii nie zrozumiała twojej intencji, to wystarczy je wyłożyć bardziej zrozumiale. Nie ma powodu do dąsów i pąsów. Przyznaję, że ja twoją wypowiedź zinterpretowałam podobnie, jak i Zofia, no ale to tylko ja.
Gdybyś była uprzejma rozwinąć nieco własną myśl, podaną zbyt syntetycznie…
20 czerwca 2009, o godzinie 07:52
Namawiam do lektury dzisiejszego wpisu Palikota :D :D :D !!!
Tam jest coś właśnie na temat miłości do władzy i insygniów :DDD
Od siebie dodam, że słyszałam kiedyś określenie tytułu dla pewnego typu profesorów i bardzo mi się ono podobało…
PROFESOR NIENADZWYCZAJNY Buchacha!
20 czerwca 2009, o godzinie 07:55
Dzien Dobry
Komentarz do wieczornej dyskusji
Dyskusja ciekawa ale do niczego nie doprowadziła.Dwie Panie prowadziły spór jak zrozumieć sowa a nie osiągnięcia porozumienia. Zofia przedstawiła spotkanie dwóch nacji kiedyś pod dwóch stronach barykad.Dziś próbujących zasypać te barykady i to przez przedstawicieli 2 pokoleń a jak sięgnąć to 3 (Ewa-J).
I jaki skutek jakie wnioski z tego spotkania nasunęły się, 3-ej generacji z radykalizmem typowym dla młodych ludzi, że polityków trzeba odsyłać przymusowo na emeryture.
Co osiągneły nic E-J stanowczo zostala przy swoim zdaniu okresllając że jej nie chodzi o wiek ale o problem emerytalnego wieku polityków,i jak ktos tego nie zrozumial to jego problem?? Ewo to twój problem bo nie przedstawiłas swoje racje w taki sposob zeby wszyscy zrozumieli Dyskutuj, a nie obrażaj się.
Bo tak Wasze wysiłki poszły na marne brak jakiego kolwiek efektu rozmowy a tylko fochy bo powiedzenie to Twój problem werbalnie jest objawem fochów.(nie naskakuj na mnie jak to przeczytarz bo ja opisuję jak to widzę)
Drugi wątek to relacje Ukraińsko-Polskie tez bez jakiś wniosków bo mówiły o dwu róznych zrozumienia sprawach.
Czasami mam takie wrazenie że w naszych dyskusjach zbyt szybko przechodzimy od spraw jednostkowych problemowych do ogolnych poszerzając zakreś dyskusji i w efekcie zatraca się pierwotny problem i dochodzi do zupelnie innych zagadnien i wniosków.
Z pięknego tematu pojednąń nic nie wyszło.
A mozna wysnuć jeden włąściwie wniosek radykalizm młodych doprowadza do konfliktów. I jak proponuje E-J wiek emerytalny w polityce tak trzeba wprowadzić wiek dojrzewania mlodych do polityki.Bo nic z wiadomości ktore zdobyl Głos z Ksiazek i od Ojca i Dziada jezeli nie potrafi ich poukladac posluchac drugiej strony i dązyc do zabliznień a nie zozdrapywać?
Jak to sie mówi ciszej o zmarłych nie wiecie co mysleli.Starajcie sie wejśc w te czasy.Przecież Ci Ukraincy w wielu wypadkach byli nie pismienni przez wiele lat szkoleni ze wszystko zło to od lachów, itp.
We wszystkich rozmowach te przesłanki powinny być brane pod uwagę dwie strony medalu i tło.
Przepraszam strony w dyskusji nie bylo moim zamiarem kogokolwiek pouczac ale tak jakoś wyszło.Ale chciałem przedstawic jak to widzi postronny widz Waszej „rozmowy”
Pozdrawiam Zofie, Ewe-J Pawła (ktory ograniczył sie do przedstawienie swej racji) i Głos-a
20 czerwca 2009, o godzinie 07:59
Widzę ze na ten temat zabrali wypowiedzieli sie i inni Więc dodam że moje przemyslenia nie sa wynikiem dnia dzisiejszego a wczorajszego
Dzien dzisiejszy czytam dopiero teraż
Pozdrawiam
20 czerwca 2009, o godzinie 08:32
Życzę dobrych dyskusji. Nie będzie mnie przez jakiś czas przy komputerze podłączonym do internetu.
Pozdrawiam
Wszystkich
P.S.
Zdzisławie_1 nie wiem czy zwróciłeś uwagę na wielkie dyskusje i niechęć w sprawie różnych pomników krajowych upamiętniających czyny narodowe Polaków. Tym bardziej jestem zdziwiony, że światła część społeczności naszej, występująca czasami na tym blogu, od tak uważa, bez żadnego ale, za stosowne legalizowanie pomników UPA w Polsce.
20 czerwca 2009, o godzinie 08:37
Zdzisławie – moje przemyślenia są dzisiejsze, bo dopiero rankiem usiadłam z kawą przed monitorem. Wnioski wysnuliśmy jednak podobne, jeśli chodzi o wypowiedź E.-J. Mam takie wrażenie, że troszkę na wyrost usadziłeś ją w przedziale młodzieżowym. Ona na mój rozum jest w wieku lekko-półśrednim; ma dorosłego syna. Bliżej jej do trzeciego wieku, niż do pierwszej młodości, tylko ona czuje się młodo, tym bardziej, że nikt jej nie widzi :D To jej problem, bo młodość, ta wynikająca z cech charakteru, trwa o wiele dłużej, niż ta, która w pewnej chwili pokrywa się siatką zmarszczek. I nie pomogą żadne liftingi, ani też botoksy – wystarczy popatrzeć na znane panie ze świata artystycznego, które fortunę utopiły w korygowanie natury. Na ostatek zawsze wychodzi to bokiem, jeśli żyją dostatecznie długo :D Zamiast twarzy martwa maska z niedomykającymi się powiekami i zero mimiki – żeby przypadkiem uszy nie odpadły. :(
To ja już wolę tych parę zmarszczek na obliczu – mogę się śmiać, kiedy tylko mam ochotę :D a udawać kogoś innego nigdy nie lubiłam. Bo ja siebie lubię. Taką, jaka jestem :)))
20 czerwca 2009, o godzinie 08:44
Muszę powiedzieć prawdę. Politycy PO mi zaimponowali. I to w ciągu ostatnich dni trzy razy.
1. Wizyta Sikorskiego i Steinmeiera w Kijowie. Nareszcie mamy polityka, którego nie musimy się wstydzić. Jedzie jako przyjaciel, ale kładzie na stół warunki szwedzkie i twardo mówi – „Piłeczka jest po waszej stronie”. Gra w drużynie, to jedynie wzmocni pozycję Polski w Europie.
2. Minister Środowiska Maciej Nowicki chce znacznego powiększenia Puszczy Białowieskiej. Jak dotąd rozbijało się wszystko o niechęć samorządowców bojących się o wpływy finansowe i zwiększenie się bezrobocia. Tym razem jest inaczej, nikt nikomu nic nie nakazuje, minister postępuje w sposób kapitalistyczny. Mówi: „Kochani, roczny budżet gminy Białowieża to około 7 milionów złotych, a ja daję 200 za możliwość powiększenia Parku i jeszcze pozwolę wam zbierać grzyby i jagody. I co wy na to?”
http://wyborcza.pl/1,7524.....kiego.html
3. Sposób przeprowadzenia kandydatury Buzka.
20 czerwca 2009, o godzinie 08:46
Na temat pomników wolę się nie wypowiadać, jako znawca problemu, bo za mało wiem o relacjach polsko – ukraińskich. Na wyczucie jednak nie uważam za stosowne upamiętnianie ukraińskich żołnierzy UPA na terenach obecnie polskich. Nie służy to z pewnością dialogowi i nie z taką intencją ten pomnik /to co, że skromny?/ został postawiony tam, gdzie został. W masywie Chryszczatej. Tu trzeba długoletniego, obustronnego zaangażowania, aby zakopać te rowy i fosy, które zostały pomiędzy obydwoma nacjami wykopane.
To zupełnie, jak ze sprawą dialogu polsko – żydowskiego. Zawsze wyjdą emocje, wspomnienia, wzajemne urazy, czy kalki skądś wydobyte. Tu trzeba kilku pokoleń i wiele dobrej woli ze strony przywódców obu narodów.
Skoro udaje się jakoś z Niemcami, to może i z Ukraińcami się uda, ale tu trzeba wiele pracy i dobrej woli.
20 czerwca 2009, o godzinie 09:26
Sprawa dębu nabiera rozgłosu, a w Gazecie pod artykulem jest taka propozycja:
Zróbmy tej pani akcje obywatelską w obronie dębu:
Tu jest jej buzia i adres:
http://www.um.jaslo.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=56&Itemid=50
Proponuje przy okazji i tutaj ten sam list do wiadomości szerszego
grona pracowników urzędu:
http://www.um.jaslo.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=66&Itemid=92
a także do miejscowej gazety (Obiektyw Jasielski), która pierwsza o
tym napisała, ale wcale nie po to, żeby dąb wycinać:
redakcjaoj@o2.pl
20 czerwca 2009, o godzinie 09:36
Po przeczytaniu opowieści o jasielskim dębie po prostu zdębiałam!!!
Gdzie wyrastają takie osobniki, jak pani burmistrz?
Okazuje się, że one mogą wyrosnąć dosłownie wszędzie i w każdych okolicznościach przyrody.
20 czerwca 2009, o godzinie 10:12
Jasnaanielko,
jezeli jestes w stanie zrozumiec prawniczy slowotok Glosa i delikatnie mowiac, zapis myslowy Zdzislawa, to zaskoczona jestem stwierdzeniem, ze mojej wypowiedzi nie rozumiesz. Ale nie jest powiedziane, ze wszystko nalezy rozumiec.
Ja tez nie rozumiem, dlaczego znowu mnie zaczepiasz, wprowadzajac jakies moje dasy i pasy ( przykladzik?) a pozniej snujac takie oto dywagacje: Bliżej jej do trzeciego wieku, niż do pierwszej młodości, tylko ona czuje się młodo, tym bardziej, że nikt jej nie widzi :D To jej problem, bo młodość, ta wynikająca z cech charakteru, trwa o wiele dłużej, niż ta, która w pewnej chwili pokrywa się siatką zmarszczek. I nie pomogą żadne liftingi, ani też botoksy – wystarczy popatrzeć na znane panie ze świata artystycznego, które fortunę utopiły w korygowanie natury. Na ostatek zawsze wychodzi to bokiem, jeśli żyją dostatecznie długo :D Zamiast twarzy martwa maska z niedomykającymi się powiekami i zero mimiki – żeby przypadkiem uszy nie odpadły. :(
Mysle, ze posunelas sie za daleko. Chyba, ze czekasz az ci „odwine” i bedziesz znowu mogla plakac na temat jaka to jestem wredna i jak sie ciebie czepiam.
‘
Zdzislawie,
odnosze wrazenie ze pomyliles blogi – zastepca szefa nie tu zostales, wiec daruj sobie ustawianie innych po katach. Wiek podeszly nie oznacza madrosci, czesciej skleroze, a wiek mlodzienczy nie jest synonimem glupoty, szczegolnie we wspolczesnych, bogatych w zrodla wiedzy czasach.
A tak a propos owych niepismiennych Ukraincow, ktorych usilujesz usprawiedliwic w swojej wypowiedzi, to powiem ci jedno – tam gdzie jest krew i cierpienie, tam wybaczenia nie ma i zapomnienia tez nie ma.
20 czerwca 2009, o godzinie 10:13
Głos-ie
Ja tez nie jestem zadowolony ze stawiania pomników czy meczetów gdzie sie da.
Tylko uwazam ze nie mozna z tego robić problemu ,ktory zadraznia stosunki.Wszelkiego rodzaju pomniki,są problemem dla populacji ktora to przezywała.
Pózniej są powodem do chwały jacy my jestęśmy dobrzy.
Te sprawy trzeba rozgrywać innaczej na forum nie uczestników a powiedzmy historyków ,specjalistów (tylko trzeba ich mieć) od stosunków miedzy narodowych.
We Francji w Marsyli nie ma zgody na wyudowanie meczetu bo nie zgadza sie większośc nie muzułmanów a francja w dodatku Marsylia ma ich tych muzułmanow ma duzo.
W takiej Arabii Saudyjskiej za wwiezienie bibli podobno grozi kara smierci.O budowie kościoła nie ma co nawet rozmawiać.Więc trzeba stosowac sprawe na zasadzie wzajemności.
I Tu blogowicze nie bagatelizuja tylko innaczej to widzą .Zasada wzajemności
Pozdrowienia
20 czerwca 2009, o godzinie 10:19
Ewo-J. Już chyba wszyscy tu wiedzą, że starość we wszystkich jej objawach jest dla ciebie irytująca i ni eo przyjęcia. Nie musisz tego za każdym razem demonstrować. Nawet w tym blogu jest też kącik młodzieżowy, więc bez problemu możesz nawiązać dialog równoległy do starczych utyskiwań. Tylko zdobądź sobie ich poparcie. ;)
20 czerwca 2009, o godzinie 10:21
Errata:ni eo przyjęcia. = nie do przyjęcia…
20 czerwca 2009, o godzinie 10:29
Jak ty sie lubisz mna zajmowac, jasnanielko! Czy twoje zainteresowanie moja osoba nie wychodzi poza ogolnie przyjeta norme?
20 czerwca 2009, o godzinie 10:35
Ewo-J
Wodzę że jednak naprawdę przyjmujesz kazda wypowiedz jak afront.
Nie zwrociłas uwagi ze przepraszalem że sie wtrąciłem.
A Ty starasz sie mnie ustawiać przypisywać mi nie wypowiedziane ani nie uzurpujace sobie funkcje .Więc po co pisać a przeciez to niby rozmowa.Czemu mi odmawiasz mieć swoją opinię>
Wiek starczy nie oznacza mądrośc .KAZDY WIEK WYMAGA MĄDROŚCI.
WIEK STARSZY MA POGLĄDY STONOWANE I REFLEKSYJNE NIE RADYKALNE.Bo przepraszam kazdy radykal to „swego rodzaju” głupiec.
Stawia sprawę tylko z jednego punktu widzenia.
Przeczytaj spokojnie Jasnejanielki i moją wypowiedz tam napisano że na to trzeba czasu . I nie rozgrzeszam nikogo bo nie mam takiej mocy.
I jeszcze jedno ustawiac jasnąanielke jako osobę która sie czepia i czeka by jej „odwinąć” to naprawdę śmieszne
Przeciez wystarczy napisać Jasnaanielko źle postawiłąs ta sprawę bo Ja nie jestem itp, to wyjaśniłoby sprawę.
Nie gniewaj sie inie czuj sie przedewszystkiem ze ktoś Ci tu chce dowalić.Po prostu innaczej to widzi i to napisał
Ty nie rob sie „cierpietnicą”
Bo takie stawianie sprawy zamyka jakze ciekawy temat
Pozdrawiam Cie bez urazy
20 czerwca 2009, o godzinie 10:52
O tym, co ja bardzo lubię, to nie bardzo Ewo-J. masz pojęcie.
Najzwyczajniej w świecie lubię porządek i stąd moje wyjaśnienia.
Przedstawiłam swój pogląd na sprawy wieku i związanych z tym wiekiem właściwości. Nie musisz wszystkiego brać tak dosłownie i od razu do siebie. Do tego stopnia, to ja się tobą nie interesuję. Odpowiadam na twoje wpisy. To wszystko.
Prywatnie nie mam do ciebie NIC.
Pozdrawiam.
20 czerwca 2009, o godzinie 12:05
To dobrze, ze to wyjasnilas jasnaanielko, bo czytajac ten fragment : [...]wypowiedź E.-J. Mam takie wrażenie, że troszkę na wyrost usadziłeś ją w przedziale młodzieżowym. Ona na mój rozum jest w wieku lekko-półśrednim; ma dorosłego syna. Bliżej jej do trzeciego wieku, niż do pierwszej młodości, tylko ona czuje się młodo, tym bardziej, że nikt jej nie widzi :D To jej problem, bo młodość, ta wynikająca z cech charakteru, trwa o wiele dłużej, niż ta, która w pewnej chwili pokrywa się siatką zmarszczek. I nie pomogą żadne liftingi, ani też botoksy -[..] mialam dziwne wrazenie, ze wlasnie mnie dotyczy. No ale jak nie, to nie. Niech ci bedzie wojtek.
20 czerwca 2009, o godzinie 12:09
Zdzislawie,
cierpietnica nie jestem, ale nie dam sobie jezdzic po glowie, nawet tobie, jasne?
Jak ci to juz jasnaanielka wyliczyla wyroslam z tego dosc dawno.
20 czerwca 2009, o godzinie 12:29
Drodzy blogowicze.
Wczoraj czy przed wczoraj zamiescilem na blogu link czy informacje o europośle Migalskim Przeszło bez echa,
dzis przeczytałem,ze wzmiankowany posel założyl blog coś na wzór blogu Palikota i tam wyśmiewa Premiera oczywiście Tuska.
Podam link bo ciekawe są komentarze oceniające i blog i autora
warto przeczytać.Mnie najlepiej się podobalo stwierdzenie ze Palikotem to trzeba być.
http://forum2.dziennik.pl.....p?2,889503
Ewo-J
Oczywiście jeździć po swojej głowie nie dawaj nikomu
Pozdrawiam
20 czerwca 2009, o godzinie 13:12
Zdzisławie – po przeczytaniu wywiadu z Migalskim byłam kompletnie osłabiona, nie miałam więc siły komentować. MEGALOMANIA do n-tej potęgi. Szkoda słów i czasu na komentarz.
Prezes do spółki z bratem napuszczą na siebie dwóch takich, co to im się zdaje… :) a oni już się wzajemnie podgryzą skutecznie.
Wtedy prezes pokaże taki charakterystyczny gest i oznajmi; A RUKI ZDIES’!
Stara maksyma powiada, że jak kogoś Pan Bóg chce pokarać, to mu rozum odbiera… A swoją drogą, to nie miałabym nic przeciw temu, żeby mieć te pieniądze, co ZZ i MM :) Nawet za cenę chwilowego rozminięcia się z własnym rozumem…??? No nie! To za wiele. Pozostaję na swoim.
;
Ewo-J. Uwierz mi, nie jesteś jedyną, która ma szansę dożyć starości. Nie każdemu jest dany przywilej zejścia w wieku kwiecie.
20 czerwca 2009, o godzinie 14:27
Drogi Zdzisławie,
nie zawracam sobie głowy panem Migalskim, który z naukowca przerabia się na błazna. Ale nie każdy błazen jest Stańczykiem i nie każdy Migalski dorównuje inteligencją Palikotowi.
Bowiem, by być Stańczykiem, trzeba być kimś, ów dar symbiozy intelektu z poczuciem humoru. Nie każdemu dano w stosownej mierze.
Mnie mniej interesuje folklor polityczny i obrzeża polityki, co bardziej jej sedno.
Pozdrawiam, miłego weekendu.
20 czerwca 2009, o godzinie 14:31
Zofio! Jakiego naukowca – pytam się??? Jaki ten pan ma naukowy dorobek, skoro na habilitację nie wystarczy?
Co do drugiej części wypowiedzi – zgoda.
Też ci życzę miłego weekendu.
20 czerwca 2009, o godzinie 14:45
Ewo-Joanno, przypomnę Twoje słowa:
Zofio,
ogladajac twoje zdjecia tak jakos sobie pomyslalam, ze emerytura powinna byc obowiazkowa i dla politykow – moze byloby zdrowiej dla kraju.
I dla jasności podaję Ci tok mego myślenia nad tym zdaniem.
* Pojęcie emerytura – odnosi się do zaprzestania działalności zawodowej ze względu na wiek. Taka jest definicja emerytury ogólnie przyjęta.
* Użyłaś, go jak sama podajesz w swojej wypowiedzi, w stosunku do polityków, po obejrzeniu konkretnych zdjęć z konkretnymi politykami.
* Postawiłaś też tezę, że emerytura polityków przyniosła by korzyści krajowi. Twojego zdania, wynika że obecność polityków w wieku emerytalnym – sprawia, że kraj jest chory, bowiem, gdy odejdą na emeryturę „byłoby zdrowiej”.
Tyle logicznego rozbioru Twojej wypowiedzi.
Nie dziw się reakcji na taką opinię.
Zdjęcia przedstawiają polityków wiekowych. Genscher ma 82 lata (ur. 1927 r.), Mazowiecki dokładnie tyle samo, ten sam rocznik. Walesa liczy sobie – 66 wiosen.
Jedynym politykiem w kwiecie wieku jest Aleksander Kwaśniewski (55 l.) To jest akurat przedział lat odpowiedni dla osób wychowanych w kulturze europejskiej do sprawowania bardzo wysokich stanowisk politycznych, o charakterze ogólnopaństwowym lub międzynarodowym.
Trudno zatem nie traktować Twojej opinii jako odnoszącej się do tych dwóch 80-latków i blisko 70-letniego Wałęsy.
Reakcja, moim zdaniem była adekwatna do tego coś powiedziała.
20 czerwca 2009, o godzinie 14:57
Jasna Anielko,
bądźmy sprawiedliwi – dr Migalski jest (albo właściwie był do niedawna) adiunktem na wydz. nauk politycznych i dziennikarstwa na Uniwersytecie Sląskim, jak też wykładowcą akademickim.
Coś tam też opublikował. Nie wiem czy wystarczająco na habilitację, bo mnie to nie interesuje.
Jego opinie jako politologa czy socjologa wydawały mi się płytkie, pod publiczkę. Bardzo często nie trafne.
Ale to już jego wybór, jak prezentuje stan wiedzy, jaki posiadł i swoje przemyślenia.
Mogę przyjąć, że mniej w nim naukowca, więcej miernego dydaktyka, ale nazywać go naukowcem – mogłam.
MIał szansę i atuty w garści, wybrał to co wybrał – jego sprawa.
Nie moje małpy, nie mój cyrk.
20 czerwca 2009, o godzinie 15:27
A ty sam dr Migalski i jego blog w Salonie24
http://migal.salon24.pl
Wystarczy przeczytać, by mieć jakie takie pojecie o stanie wiedzy ii jakości opinia p. Migalskiego.
Komentarze też są interesujące. I nikt specjalnie nie certoli się z nowym eurodeputowanym.
20 czerwca 2009, o godzinie 15:40
Głos, Ewa-Joanna: Nie wiem, czy jest jeszcze sens kontynuować spór o ukraińskie pomniki, zwłaszcza że Głos się oddalił, ale jako osoba w tych kwestiach, pochlebiam sobie, dosyć kompetentna, czują się w obowiązku pewne sprawy wyjaśnić.
.
E-J: „Dla mnie jest róźnica, czy jest to pomnik ofiary czy kata.”
.
Zgadzam się w zupełności. Tylko że uczestników konfliktu polsko-ukraińskiego nie da się czysto i elegancko podzielić na dwie kategorie – polskich ofiar i ukraińskich katów. Po obu stronach były ofiary i byli kaci. Po obu stronach większość stanowili zwykli ludzie, z bronią w ręku walczący o sprawę, którą uważali za słuszną. Niekiedy uwikłani w tragiczne wydarzenia, na których przebieg mieli niewielki wpływ. Jeżeli protestujesz przeciwko wystawieniu pomnika poległym żołnierzom UPA, bo inni żołnierze UPA mordowali polską ludność cywilną, to powinnaś konsekwentnie być przeciw stawianiu pomników AKowcom, bo inni AKowcy (w tym wypadku post-AKowcy) wymordowali ukraińską ludność Pawłokomy, a także żołnierzom LWP, bo jeden z oddziałów 34 pułku piechoty wymordował mieszkańców Zawadki Morochowskiej. Rozmyślnie wymieniam konkretne, dobrze zbadane przypadki, ale było ich znacznie więcej.
.
„Pytasz Pawle: Czy bieszczadzki partyzant UPA ma ponosić odpowiedzialność za to, że ludzie z tej samej formacji kilkaset kilometrów dalej mordowali cywilną ludność polską?
a ja zmienie “kilkaset”, bo nieprawdziwe na “kilka” i odpowiem ci: TAK.”
.
Na terenie Bieszczadów duży zbiorowy mord polskiej ludności cywilnej miał miejsce tylko w 1945 roku w Baligrodzie, gdzie zginęły
42 osoby. Przy czym nie była to masakra w stylu wołyńskim, tylko planowa egzekucja wybranych według wcześniej przygotowanej listy ludzi, którzy w przekonaniu Ukraińców jakoś im się negatywnie „zasłużyli”. Osada liczyła ponad tysiąc mieszkańców, więc gdyby chodziło o mordowanie Polaków jako takich, ofiar byłoby znacznie więcej. Innych takich przypadków na tym terenie nie było, choć drobniejszych przykładów bezwzględności i okrucieństwa Z OBU STRON można by wymienić sporo.
Więc o ile moje kilkaset kilometrów było pewną przesadą, to twoje kilka kilometrów tym bardziej nie odpowiada prawdzie.
.
A teraz Głos:
.
„dlaczego akurat Ukraińcy skoncentrowali się na likwidacji żydostwa, skoro ono mi nie zagrażało w walce o niepodległość. No, i najważniejsze pytanie, dlaczego walczyli z Polakami w czasie wojny, gdy my nie byliśmy w stanie, także im zagrozić. I dlaczego walczyli głównie zabijając bezbronną ludność cywilną, a unikali uzbrojonych osad polskich osadników wojskowych na kresach. Warto także poczytać sobie o organizacji partyzantki i oddziałów nacjonalistów ukraińskich, jak wymuszały one jedność także w obrębie własnej grupy etnicznej. Niestety wychowani nie na źródłach historycznych i politycznych w kwestiach narodowych, a jedynie omówieniach prasowych i szkolnych, rodacy żądni politycznej poprawności w tych sprawach, po prostu wychodzą na osoby mocno pogubione.”
.
Jeśli to ostatnie zdanie ma się odnosić do mnie, to trafiłeś, Głosie, kulą w płot. Ze względów zawodowych, a i osobistych zainteresowań orientuję się w problematyce ukraińskiej całkiem nieźle i znam ją nie tylko ze szkoły i prasy. Sądząc z tego, co napisałeś wyżej, to raczej ty czerpiesz wiedzę na ten temat z publikacji ukrainożerczych w rodzaju książeczek niejakiego Prusa, ewentualnie ze źródeł stricte propagandowych. Bowiem takie stwierdzenia jak „Ukraińcy skoncentrowali się na likwidacji żydostwa” albo „walczyli głównie zabijając bezbronną ludność cywilną, a unikali uzbrojonych osad polskich osadników wojskowych” są zwyczajnie nieprawdziwe.
Zaś odpowiedź na pytanie „dlaczego walczyli z Polakami w czasie wojny, gdy nie byliśmy w stanie im zagrozić” jest dobrze znana, także z publikacji historyków ukraińskich.
.
I jeszcze: „mój dziadek zaliczał Ukraińców do tradycji wojskowej azjatyckiej, gdzie wojnę traktowano jako okazję do rabunków, gwałtów i zwykłych morderstw”.
.
Wybacz mocne słowa, ale sądząc z tej wypowiedzi, twój dziadek był zacietrzewionym i pełnym uprzedzeń głupcem. Tego rodzaju szowinistycznych opinii nie warto nawet komentować.
.
„Ukraińskie oddziały działające w ramach nazistowskich formacji wojska i policji uczestniczyły we wszystkich najbardziej haniebnych wydarzeniach II wojny światowej. Można sobie poczytać (…) historię Powstania Warszawskiego.”
.
Wszystkich? Śmiałe stwierdzenie. W okrutnym traktowaniu jeńców alianckich przez Japończyków też?
W tłumieniu Powstania Warszawskiego nie brała udziału ŻADNA formacja stricte ukraińska. Okrucieństwem wsławiły się oddziały RONA, złożone z jeńców Armii Czerwonej najróżniejszych narodowości ZSRR.
.
„Trzeba także pamiętać, że oddziały kozackie były wykorzystywane przez carat przeciwko polskim aspiracjom niepodległościowym w czasie zaborów i oddziały te zachowywały się w b. brutalny sposób.”
.
Najwyraźniej nie odróżniasz Kozaków od Ukraińców. Znana ci z „Ogniem i mieczem” kozaczyzna zaporoska przestała istnieć za carycy Katarzyny. XIX-wieczne oddziały kozackie nie miały z Ukrainą niczego wspólnego. Było wówczas, o ile dobrze pamiętam, dziesięć tzw. „wojsk kozackich”, czyli obszarów osadniczych na kresach imperium rosyjskiego, zorganizowanych na paramilitarnych zasadach. Najbliżej nas byli kozacy dońscy – pod względem etnicznym Rosjanie, a nie Ukraińcy. Byli również kozacy kubańscy, uralscy, astrachańscy, a nawet zaamurscy. Ale co ich obyczaje wojenne mają do sytuacji na polskich kresach podczas II wojny światowej – dalibóg nie wiem.
.
I na koniec: „Świadczy to dostatecznie dobrze z jakim porąbanym towarzystwem żyliśmy przez wieki na wspólnie na wschód o Bugu.”
.
Jeśli dobrze zrozumiałem, w twoim przekonaniu Ukraińcy od wieków wysysają z mlekiem matki okrucieństwo i skłonność do niczym nie umotywowanych zbrodni. Zwyczajnie – mają czarne podniebienia. Cóż, taki stosunek do sąsiedniego narodu nie wystawia ci dobrego świadectwa, a nade wszystko świadczy o daleko posuniętej ignorancji połączonej z zadufaniem. Co próbowałem tu w miarę zwięźle wykazać, a mógłbym znacznie obszerniej, tylko nie chcę p. Waldemarowi zamulać blogu.
20 czerwca 2009, o godzinie 16:02
JasnaAnielko, tobie odpowiadam osobno, bo nie ma w twojej wypowiedzi tego tępego zadufania co u Głosa i Ewy_Joanny.
.
„Nie uważam za stosowne upamiętnianie ukraińskich żołnierzy UPA na terenach obecnie polskich. Nie służy to z pewnością dialogowi i nie z taką intencją ten pomnik /to co, że skromny?/ został postawiony tam, gdzie został. W masywie Chryszczatej.”
.
Zgoda. Ja też uważam, że takie samowolne działania dialogowi nie służą, wręcz przeciwnie. Dodam, że nie jest to pierwszy taki przypadek. W latach 90. głośny był przypadek Hruszowic (na północ od Przemyśla), gdzie również bez uzgodnienia ustawiono na zbiorowej mogile pomnik z tryzubem i napisem „Chwała bohaterom UPA, bojownikom o wolną Ukrainę”, przy czym w miejscu znacznie bardziej eksponowanym niż pod Chryszczatą. Nie powino się tego robić.
Jest jednak druga strona medalu: wieloletnie (i w zasadzie trwające nadal) ignorowanie przez polskie władze, szczególnie lokalne, potrzeb emocjonalnych społeczności ukraińskiej. W konflikcie lat czterdziestych obie strony miały swoje mocne racje i obie powinny mieć prawo do upamiętniania swoich bohaterów oraz swoich ofiar.
Żeby jeszcze bardziej rozjątrzyć Głosa, dodam: dotyczy to nie tylko Ukraińców. Nie miałbym nic przeciwko temu, żeby na przykład we Wrocławiu stanął pomnik ku czci bohaterskich żołnierzy Wehrmachtu do ostatnich dni wojny broniących swojego miasta przed Armią Czerwoną. Moim zdaniem nie ma to nic wspólnego z gloryfikowaniem katów czy morderców. Chodzi o zwykłych ludzi, którzy wierzyli, że walczą w dobrej sprawie albo po prostu bronili swojej ojczyzny przed wrogiem.
20 czerwca 2009, o godzinie 16:48
Pawle – tak też uważam. Dialog winien być prowadzony od sołectwa, poprzez gminę, województwo aż po sejm i rząd, niezależnie z jakiej politycznej formacji. Jeśli władze wszystkich szczebli nie będą w kierunku dialogu motywowane, kształcone, wręcz zobowiązane do dialogu z sąsiadami zza miedzy/granicy, czy też miejscowej mniejszości, nie przestaną straszyć widma nie dawnej przeszłości, gdzie każda nacja miała swoje za paznokciami.
Jak tu już pisałam, do Wrocławia przyjechałam w 1948 roku, przedtem jakiś rok mieszkaliśmy jeszcze w Wałbrzychu. Ja pamiętam te domy pełne pamiątek, zdjęć, zabawek, papierów. Cywilna ludność została stąd przegnana z tym, co uniosła w rękach. Moja rodzina też przyjechała tu na jednej ciężarówce, razem z krową, która nam w okupacje dawała mleko i masło. Jako dziecko nie zdawałam sobie sprawy z sytuacji a rodzice mi wiele nie tłumaczyli, bo woleli abym nie wiedziała zbyt wiele. A i tak moja szczerość o mało nie sprowadziła na rodzinę kolejnej tragedii.
Widziałam, jak piękny, bogaty niemiecki cmentarz równano z ziemią a na jego miejscu powstawał nowy, polski. Takie są prawa wojny i zwycięzców… Dziś nie mogę myśleć o tych sprawach w kategoriach czarno – białych. To bardzo skomplikowane sprawy, ich zrozumienie wymaga pogłębionej refleksji i uznania nie tylko własnych racji i przeżytych krzywd. Bo ci, których domy zajęliśmy, też zostali pozbawieni dorobku całego życia i nie koniecznie z własnej woli i winy. Rozum i serce każą zachować wspomnienia, wyciągnąć z nich wnioski i starać się, aby sytuacja się nie miała prawa powtórzyć.
20 czerwca 2009, o godzinie 19:12
Ta kłótnia jest nudna i nieciekawa. Ale jak można napisać takie zdanie: „tam gdzie jest krew i cierpienie, tam wybaczenia nie ma i zapomnienia tez nie ma”. Straszne.
20 czerwca 2009, o godzinie 19:16
Torlinie, dla mnie to temat zdecydowanie ciekawszy, a na pewno ważniejszy niż osoba dr. Migalskiego.
20 czerwca 2009, o godzinie 21:43
Damien dla Macka w podziekowaniu za Animal Flex. I dla wszystkich Pan oczywiscie :) po Animal flex tez tak bedziemy skakac ? :)
http://www.youtube.com/wa.....MeiwLLZjDo
20 czerwca 2009, o godzinie 22:54
Kolejny pokaz od Zdzisława:
http://temp24.republika.pl/Moja_fil.pps
20 czerwca 2009, o godzinie 23:22
Pawle,
Dziekujac za tepe zadufanie wyjasniam, ze dla mnie kwestia ludobojstwa ukrainskiego nie ogranicza sie tylko do rejonu Bieszczad, ale obejmuje calosc terytorium Ukrainy.
Wydzielajac niewielki fragment zawsze mozna znalezc „dobrego Niemca” czy „dobrego Ukrainca”, tak samo jak „zlego Zyda” czy „zlego Polaka”. I w kazdej formacji militarnej czy paramilitarnej mozna znalezc brutalna swolocz i anielsko dobrego czlowieka.
W ogolnej masie wazne jest, jaka czesc przewazala i nadawala ton calosci. I na tym opiera sie ocena historyczno – moralna calosci.
I nie jest wazne, czy sa to UPA, AK czy Marines. Dla pewnych zachowan juz dawno spolecznosc miedzynarodowa ustanowila pewne prawa i te prawa stosuje. Nie ma na to przedawnienia.
‘
Zgadzam sie, ze trzeba rozmawiac, trzeba wyjasniac i zadoscuczynic krzywdom doznanym. Nic nie jest tak jatrzace jak przemilczanie. I niesprawiedliwosc.
Dlatego tez trzeba glosno mowic zarowno o dobrych jak i strasznych faktach naszej historii. I nalezy bardzo uwazac, komu sie pomniki stawia (osobiscie nie widze koniecznosci stawiania komukolwiek) bo to co dla jednych jest zasluga, jest dla innych zbrodnia.
Wracajac do owego malego pomniczka postawionego nielegalnie, to nasuwa sie pytanie – a dlaczego nielegalnie? Dlaczego owi Kanadyjczycy nie wystapili oficjalnie z propozycja? Dlaczego nie przekonali wladz i spolecznosci lokalnej o dobrej intencji? Mam nadizeje, Pawle, ze odpowiesz na te pytania, bo uczciwie przyznam, nie wiem nic na temat pomniczka.
‘
Torlinie,
Oceniajac jako „Straszne” moje zdanie tam gdzie jest krew i cierpienie, tam wybaczenia nie ma i zapomnienia tez nie ma prowokujesz mnie do zapytania: A jakie jest twoje zdanie na temat Katynia i postawy Rosji wobec tej sprawy?
I okreslanie naszej ( tzn. Pawla, Glosa i mojej ) dyskusji „klotnia” rowniez prowokuje mnie do zapytania – a jak wg, ciebie dyskusja ma wygladac?
‘
Zofio,
Jest takie powiedzenie, ze zebys nie wiem jak sie krecila, to dupa z tylu. Tak wiec niezaprzeczalnie istniejacym faktem jest truizm napisany „pod wplywem” ogladanych zdjec. Natomiast cala reszta jest tylko i wylacznie twoja interpretacja tego co „autor mial na mysli”. Autor ci wyjasnil w nastepnym wpisie co, ale ty furt swoje, bo wiesz lepiej.
Coraz bardziej rozumiem Minera :)
21 czerwca 2009, o godzinie 07:44
Przepraszam, ale mnie nudzą takie zabawy słowem. Komu nie mamy wybaczać? Komu mamy nie zapominać? Współczesnym Rosjanom? Ukraińcom? Niemcom? Minęło 60 lat od tych wszystkich wydarzeń, należy o nich pamiętać, ale nie wolno używać takich określeń.
21 czerwca 2009, o godzinie 07:59
Torlin! Czy ty przypadkiem nie mylisz pojęć? Zabawy słowem… to dla mnie Tuwim, Słonimski, Szymborska, Przybora…
Gdzie ty ujrzałeś zabawę słowem?
Pytam z wrodzonej przekory, nie musisz odpowiadać – wystarczy, że się uśmiechniesz :D
21 czerwca 2009, o godzinie 08:23
Nelu!
:D
8)
21 czerwca 2009, o godzinie 08:36
Torlin! Brawo!!!
Trzy cytrzystki :D
21 czerwca 2009, o godzinie 08:59
Ewo-Joanno
to nie interpretacja – co autor miał na myśli, ale tego, co autor napisał.
Nie wiem, co myślałaś pisząc określone zdanie, ale widzę to, co napisałaś i odczytuję treść. Logicznie, wyraz po wyrazie.
A napisałaś to, co napisałaś.
Na drugi raz, proszę, staraj się, przynajmniej w stosunku do mnie, bardziej precyzyjnie wyrażać słowem pisanym to, co myślisz.
Wtedy mam nadzieję, odczytam Cię prawidłowo.
Zgodnie z Twoją intencją.
Miłej niedzieli.
21 czerwca 2009, o godzinie 09:07
Dzień Dobry
To już mamy lato. I zarazem dzień coraz krótszy.Ja lobię patrzeć
a właściwie czytać ile dnia przybywa w minutach>bo mam taki kalendarz gdzie to podają.Teraz bedzie odwrotnie Czyli czekamy do świąt Bożego narodzenia gdzie znów zaczyna se wydłużanie.
Ale ja tu w innej sprawie. ZIOBRO znów sie pokazuje.A myślałem ze jako europoseł.to trochę sfolguje
Czy On naprawdę myśli o walkę z Kaczyńskim o prezesurę.BO o prezydenturze to Go o to nie posądzam.Ale o prezesurę to tak,”dał nam przykład SLD pod kierunkiem Napieralskiego(dla mnie to naprawde za młody by kierować partią)
W kazdym razie ten wczorajszy spektakl w formie wystąpię do prezydenta o zastosowanie prawa łaski a zarazem do premiera by wpłynął o wstrzymanie procesu odbywania kary,za nie na miejscy bo mógł to zrobić bez konferencji prasowej,A robiąc konferencje uwazam że nie to było celem tylko celem było wystąpić jaki to ja wazny. I cynicznie wykorzystać tragedię ludzi,i zarazem cynizm. Bo ciagle nawołuje nie sterujmy procesami prawa i ciągle to zarzuca to Tuskowi to Czumie (On tego nigdy nie robił) a teraz apeluje sterujcie wpływajcie.
Jak mozna byc tak cynicznym
Pozdrawiam
21 czerwca 2009, o godzinie 09:08
przyznam, ze nie do konca rozumiem narodowe fobie, jakie sklaniaja niektorych do tak kategorycznej odmowy stawiania pomnikow nacjom innym niz nasza na terenie, ktory zrzadzeniem losu obecnie do nas nalezy. czy chodzi o to, ze slady materialne zostawione przez nich moglyby dawac im mozliwosc roszczen terytorialnych w przyszlosci? czy tez skalnia was do tego czysta emocja- nienawisc i chec zemsty w imie ktorej bedziemy falszowac historie kazdego kawalka naszej ziemi wycinajac wszystkie slady materialne po wrogich ludach. choc slady kontaktu z nimi nosimy znacznie glebiej- w genach, w jezyku, kulturze, w pamieci historycznej. I tych pomnikow nie da sie usunac .
Moj instynkt prawdy nie pozwala na takie podejscie :)
najbardziej premawiaja do mnie pomniki, ktore sa autentyczna pozostaloscia z epoki. Jak deserted village w Irlandii- kamienna wioska, ktorej ludnosc wymarla z glodu w okresie Wielkiego Glodu i brytyjskiej opresji. wchodzac do srodka tych kamiennych domow, do izb i pomieszczen, z podlaga porosla zielskem, ogladajac slady po uprawach-kamienne murki dzielace pola, bruzdy w skale, ktore nawadnialy kartofliska- czlowiek czuje zywy kontakt z mieszkancami.
Przychodza tam rozni ludzie- ci glupi, ktorzy ucza sie tam nienawisci i ci madrzy, dla ktorych symbolem jest kamien z celtyckim symbolem zakorzeniony gleboko w skale i odbudowany kosciolek katolicki, w ktorym wciaz odbywaja sie msze za dusze ludzi zmarlych w ten koszmarny sposob.
Pomnki sa bowiem symbolami wartosci uniwersalnych, czytelnych dla kazdego- mestwo, cierpienie, zwyciestwo, rozkwit, milosc, ekspansja. Sa tez magnesem, ktory integruje lud. sposob w jaki je czytamy zmienia sie na przestrzeni dziejow.
Rzymskie luki triumfalne- budowane jako symbol glorii cesarstwa sa dzis czytane tez jako symbol opresji i gwaltow na ludach podbitych.
czy mur Hadriana to symbol niszczenia czy krzewienia kultury? czy ma dzis znaczenia czy Hadrian byl dobry czy zly? zaden z wielkich wladcow nie ma czystych rak, zaden nie rzadzil kierujac sie sercem, jednak stawia sie im pomniki,
czy nie mozemy tej samej miary przykladac do naszych wspolczesnych kontrowersji, jak przykladamy do kontrowersji z czasow dawno minionych? wszystkie slady materialne jakie sie zachowaly – rowniez te po najezdzcach- sa dla nas dzis ogromnie cenna pamiatka, opowiadaja prawdziwa historie naszych ziem. dlatego jestem sklonna przyznac innym narodom prawo do tego, by zostawili swoj wlasny slad (ale z poszanowaniem naszych praw i procedur administracyjnych:). my tego za nich nie potrafimy zrobic. niszczenie cmentarzy i innych miejsc pamieci uwazam za barbarzynstwo.
21 czerwca 2009, o godzinie 09:20
noc z 23 na 24 to bedzie sobótka- noc czarow i ogni, pląsów i miłości.
czy wszystkie Panie uplotly juz wianki z bylicy i innego zielska, by spuscic je w te noc na nurt?
do zobaczenia za kilka dni,
21 czerwca 2009, o godzinie 09:40
Ewa-Joanna:
.
„W ogolnej masie wazne jest, jaka czesc przewazala i nadawala ton calosci. I na tym opiera sie ocena historyczno – moralna calosci.”
.
Z tym się mogę zgodzić. Nie zgadzam się natomiast z tezą, że ogólna negatywna ocena ruchu czy organizacji powinna pociągać za sobą potępienie poszczególnych jej członków i odmowę ich upamiętnienia. Nie akceptuję zasady odpowiedzialności zbiorowej.
Pod Chryszczatą poległo kilku prawdopodobnie zwykłych miejscowych chłopaków, którzy wstąpili do partyzantki, bo chcieli walczyć o niepodległość Ukrainy. O zbrodniach na Wołyniu czy Lwowszczyźnie mogli nawet nie słyszeć. Czy zasługują na potępienie? Czy na ich (domniemanym) grobie nie może stać pomnik?
.
„Wracajac do owego malego pomniczka postawionego nielegalnie, to nasuwa sie pytanie – a dlaczego nielegalnie? Dlaczego owi Kanadyjczycy nie wystapili oficjalnie z propozycja? Dlaczego nie przekonali wladz i spolecznosci lokalnej o dobrej intencji?”
.
Napisałem już do JasnejAnielki, że nie pochwalam takich działań. Z drugiej strony, choć nie mam pojęcia, czy w ogóle próbowali sprawę załatwić legalną drogą, znając trochę tamtejsze stosunki, jestem dziwnie spokojny, że zgody by nie otrzymali.
.
Dark Side: Bardzo piękne stanowisko! Duże uznanie.
21 czerwca 2009, o godzinie 10:23
W sprawie pomników, można i tak.
http://slupsk.machura.slu.....age18.html
Warto, aby inni brali przykład.
21 czerwca 2009, o godzinie 10:57
Andrzej,
Szkoda tylko, że polski napis z błędem. Wynika z niego, że w I wojnie światowej poległy tereny, a nie ich mieszkańcy.
A poza tym – co to znaczy „pierwotnie”? A teraz komu poświęcony?
21 czerwca 2009, o godzinie 12:44
Bójka pod Jasna Górą, a reporter Agencji Agora jak zwykle przypadkiem był na miejscu.
.
Kiedy postkomunistyczna posłanka J. Szenyszyn z Różą Marią Gräfin von Thun und Hohenstein de domo Woźniakowska wybrały się w Krakowie na wyborczy wiec Ziobry, z masochistyczną nadzieją, że zostaną zmasakrowane przez dziki moher, też całkiem przypadkiem natknęły się na reportera Agencji Agory. Dzięki temu zdjęcia z „linczu” obiegły cały świat. W Częstochowie Maszkowski był coś słabo bity przez redemptorystę, jak to widać na zdjęciu – przypuszczam że najbardziej drastycznym jakie zrobił reporter Agory. Sztuki prowokacji to Agora powinna uczyć się od nazistów i komunistów.
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6740310,Bojka_pod_Jasna_Gora.html
.
Polecam iteż nny tytuł w GW: „Ojciec Rydzyk i chińska mafia”
http://wyborcza.pl/1,8611.....mafia.html
21 czerwca 2009, o godzinie 13:06
Dzięki Paweł za uwagę. To „pierwotnie” to mi się też nie podobało, ale „poległych” to mi umknęło. Niestety nie mam takiego wyczucia lingwistycznego, a czytam „na skróty”. Spróbuję nagłośnić tę kwestię w lokalnych mediach.
21 czerwca 2009, o godzinie 15:08
Do wszystkich mężczyzn na blogu
Pewnie wywołam burze na blogu ale świadomie.
Dzis kobiety 3 bardzo znane i czynne społecznie zorganizowały kongres czy jakoś tak w sprawie równo uprawnienia kobiet.Te kobiety ciągle uważają ze sa dyskryminowane,a to molestowane a spróbuj Ja ominąć obojętnie czuja się nieszczęśliwe ze nie zauważyłeś tej nowej fryzury. Czyli niekonsekwencja,chca równouprawnienia a same sie zamykają i dyskryminują mężczyzn na te ich obrady pisz mężczyznom wstęp wzbroniony.
Jak Ja pracodawca mam placić jednakowo za prace kobiecie i mężczyźnie wykonuje prace mezczyzna powiedzmy za X a koobieta za X-Y bo dziecko,a to mysli w pracy co ma kupic na jutro na obiad itp. wiec praca niest rowna wiec za co mam placic?
Maszynistka czy pracująca na komputerzr mloda zdolna dziewczyna no oczywiście ładna.Wiec chce sie podobać ma paznokcie te kwadratowe na 1/2 centymetra jak bedzie pisac? z uwagą by nie zepsuć ten manikiur.Pracowalem z kobietami b.fajne w pracy wnosiły zupełnie inna atmosfera ale dlatego ze byly kobietami a widzialem tez kobiety przy pracy w mocno mieszanym towarzystwie damsko-meskim (w magazynie duzym) tam najmniej myslalo sie o pracy zreszta dopuszczaly to kobiety,co jakis czas pracodawca musiał zwalniac i to wlasnie kobiety za atmosfere
Ja uwazam ze rowno uprawnienia nie bedzie bo nie moze byc mezczyzna emerytura 65 lat kobieta 60 i co rowne emerytura?.Tych przykładow mozna mnozyć . to moje wnioski
teraz czekam na odzew kobiet i atak ciekaw jestem tych odpowiedz i dlaczego a zarazem czy rono kobiety traktuja męzczyzn? Nieraz slyszałem odzywki kobiet lekceważaco wyrazajaco sie o swoich partnerach niech to by zrobil mężczyzna mialby za swoje.Czekaja (kobiety) by mezczyzna przepuscił je przez dzwi by ustapil miejsca aw autobusie. itak dalej
I rzucam hasło kobiety nie dyskryminujcie mezczyzn
Pozdrawiam damska czesc
21 czerwca 2009, o godzinie 16:41
Zdzisławie – obiecuję cię nie dyskryminować!
21 czerwca 2009, o godzinie 17:34
Jasnaanielko
dzięki ale jakie jest Twoje stanowisko czy te kobiety naprawdę sa dyskryminowane? czy tylko w wyobraźni nie których pań miedzy innymi Szczuka ta Pani uważa ze na każdym kroku i że wszystkie kobiety pragną tego równouprawnienia
Pozdrawia ten męski szowinista,co nie chce równouprawnienia,
który woli ładnie ubrana kobietę w spódnicy jak spodniach w ładnym kapeluszu nawet moze byc z kwiatkiem (ten kapelusz)
21 czerwca 2009, o godzinie 17:57
Jeśli chodzi o integralność terytorialną to w KK chronią ją najwyższe kary. Niezależnie od typu państwa. Demokratyczne, narodowe, obywatelskie wystapienie przeciwko integralności jest uważane za zdradę i stosownie karane. Tak więc próba honorowania separatystów czy też wrogów zasługuje na politowanie. Pod hasłem akcja wisła można się zapoznać w wikipedii z organizacją sił UPA na tym terenie.
Warto podkreślić, że walki z Ukraińcami nie miały nic z szlachetnej walki, to były na kresach wystąpienia mające na celu likwidację ludności cywilnej. Gdyby polityka Niemiec wobec Ukraińców była inna w czasie II wojny światowej, mając wolną rekę Ukraińcy wymodowaliby po prostu ludność cywilną. Ich ideologia zakładała po prostu były bandyckie działania. Warto chyba rozróżniać jakimi metodami jest prowadzona walka o niepodległość państwa. Jeśli zbrodniczymi, to należy taką walkę potępić, a nie udawać, że byli żołnierze, którzy o niczym nie wiedzieli. Zresztą jak mogli nie wiedzieć, skoro byli wysyłani do akcji likwidacyjnych.
21 czerwca 2009, o godzinie 18:21
http://www.dziennikwschod...../111100001
21 czerwca 2009, o godzinie 18:32
Gdyby władze komunistyczne w czasie akcji Wisła kierowały się takimi samymi założeniami jak UPA na kresach, to owe 140 tys wysiedlonych osób nigdy by nie dojechało do nowym miejsc zasiedlenia. Nie wiem czy po latach za to, ktoś chciałby honorować nieświadomego młodego polskiego żołnierza za taki czyn zbrojny nawet w Polsce.
21 czerwca 2009, o godzinie 18:55
Na Kresach powstawały złożone m.in. z żołnierzy AK Istrebitielne Bataliony NKWD celem walki z UPA.
Szczegóły w tym numerze Biuletynu IPN. http://www.ipn.gov.pl/dow.....38;id=3890 str.71
Rosjanie wykorzystywali antagonizm pomiędzy Polakami a Ukraińcami. Równocześnie powoływano Istriebitielne Bataliony złożone z Ukraińców celem zwalczania polskiego podziemia.
21 czerwca 2009, o godzinie 18:58
Ok to by było na tyle, z Leoncina, jako że nie przepadam za pisaniem w notebooku.
Pozdrawiam
I zachęcam do obchodów w dniach 23-24.06 sobótki.
21 czerwca 2009, o godzinie 19:39
Zdzisławie1 – prosisz – masz!
Ja jestem z tych kobiet, co wolą ładną sukienkę od spodni, w młodości nosiłam dość fikuśne kapelusze i miałam staranny makijaż i manicure. Zawsze ładny lakier na paznokciach i zadbana fryzura. To mi nie przeszkadzało w dobrym wykonywaniu służbowych obowiązków. Pisałam na maszynie z prędkością karabinu maszynowego – początkowo na mechanicznej, później elektrycznej. Pracy miałam naprawdę dużo, ale starałam się ją tak zorganizować, aby zrobić wszystko, co należy i się głupio nie napracować. Wprowadzałam sobie różne ułatwienia i uproszczenia. Nie wpływało to na dobrą ocenę mojej pracy. Lepiej była oceniana – za pracowitość – moja koleżanka, która różne powtarzalne czynności robiła za każdym razem od zera – gdy ja sobie na powielaczu robiłam wzór pisma, potwierdzającego zamówienie i wstawiałam tylko to, co zmienne. No i miałam czas na spokojne wypicie herbaty, chyba że akurat klient się zjawił, ale dla niego to ja miałam gotowe dokumenty, które dostawał do ręki i mógł natychmiast iść do magazynu po odbiór towaru, a kiedy wracał, dostawał do ręki fakturę. Koleżanka wyrabiała około 1/3 tych dokumentów, co ja, ale to ona była wzorem pracowitości i była chwalona za to.
Kiedy odchodziłam, na moje miejsce przyszedł kierownik – taki facet, co to był głównym konstruktorem, potem głównym technologiem, wszędzie zawalił, ale był partyjny, więc został się za kierownika działu zbytu i eksportu, dostał do pomocy piszpannę i pobory 2 razy wyższe od moich. W tej drugiej firmie przyjęto mnie na kierownika działu handlowego, gdzie poprzednik – mężczyzna – zawalił co było do zawalenia i wyleciał. Na dzień dobry usłyszałam, że jego poborów nie dostanę, bo „sama pani rozumie”. Nie rozumiałam, ale do jego poborów nie doszłam, mimo że wyciągnęłam dział na czyste wody.
I jeszcze jeden raz powtórzyło się wszystko, jak w poprzednim scenariuszu. Kierownik pojechał na placówkę za granicę, ja porządkowałam po nim cały bałagan za znacznie niższe pobory.
;
Tyle z moich własnych doświadczeń.
Drogi Zdzisławie – kobiety są w pracy dyskryminowane od zaqwsze i nie tylko w Polsce. Są wykształcone, pracują na równi, albo i lepiej od mężczyzn i za tą samą pracę otrzymują znacznie niższe wynagrodzenie…
Na zasadzie kalodontu.
Takich pań, jak Hanna Gronkiewicz Waltz, czy Irena Eris jest niewiele i są to jedynie wyjątki. Prawda jest zupełnie inna i niesprawiedliwość w wynagrodzeniach jest faktem. Co mi z tego, że mnie jakiś fałszywiec będzie za łokieć podnosił do tramwaju, albo wpuści pierwszą przez drzwi? Nie musi, mnie to nie potrzebne a bywa wkurzające. Nie jestem kaleką. Nie musi mi też elegant jakiś ślinić ręki przy powitaniu. Nie lubię tego. Ale niech kobieta za równą pracę dostaje równą płacę. Niech się tego panie domagają, bo są tego warte. A jeśli się nie wywiązują i nie pracują wydajnie? Są inne na ich miejsce. Będą pracowały. Tylko niech wreszcie powstanie sieć dobrych przedszkoli dla dzieci i niech kobieta ma gwarancję, że po urlopie macierzyńskim wróci do pracy. Są kraje, gdzie ojcowie mają obowiązek wzięcia części urlopu na opiekę nad noworodkiem. I nie ma tam różnicy, kto bierze wolne, kiedy dziecko choruje. Ojciec ma takie same obowiązki wobec potomstwa.
;
Paniom obradującym życzę powodzenia i sukcesów.
Niech przychodzą do pracy zadbane, eleganckie i dostają pieniądze za konkretnie wykonywaną pracę, nie za płeć.
21 czerwca 2009, o godzinie 22:16
Kolejny pokaz od Zdzisława
http://temp24.republika.p.....bsurdy.pps
22 czerwca 2009, o godzinie 05:20
Jasnaanielko
Piszesz Prosisz masz. Ano To Ty Masz !!!!!.
Panowie znający stosunki PRL
Czytajcie !! Czytajcie !!!
Oto klasyczny przypadek ZŁEGO PRACOWNIKA w PRL, a i czasami dziś
Jasnaanielka się okazala tak złym pracownikiem że dziwie sie ze kiedykolwiek awansowała.
Co bylo u niej złe jako pracownik
1. Nie szanowała naczalstwo nie narzekała, tylko pracowala efektywnie!! I jaki kierownik w tym czasie mógl to znieść .Pokazywała że On jest złym kierownikiem bo ciągle narzeka ze ma duzo pracy.
2.Byla zorganizowana i efektywnie załatwiała kontrahentów !!
A gdzie trudności w pracy toz kazdy petent w tym czasie by ocenil ze ta placowka jest nie potrzebna bo od”reki „jest zalatwione,
a gdzie trudnosci gdzie szacunek dla urzędu.
3. Jak załatwiałas sprawnie to wykazywałaś ze kierownik jest nie potrzebny nie musial Cie szkolić nie pokazywal co masz zerobić i TY chciałaś by Cie doceniono Ja bym Ci zabrał premię i ustawił w kolejce I do zwolnienia.
4 Twoja koleżanka ta chwalona oto wzorowy pracownik Ona bez kierownika to pewnie nie potrafiłaby trafić do toalety w tym biurze.
I na kazdym kroku pokazywała jak cennym pracownikiem jest kierownik.Jak On musi duzo pracować by jakoś Tą „Firme Biuro ciągnąć” to tez ta pracownica byla chwalona i awansowała
5 Czy jeszcze mam wykazywać Jasnaanielko Twe” złe cechy pracownika PRL” ( ktore jeszcze u nas w demokracji w dużej częsci tkwią).
Wszystko co opisałaś jako zalety toz to było WADĄ
A ze ten PRL jeszcze u Nas tkwi to obejrzyj co Andrzej podrzucił jako od Zdzislawa
Panowie czy jako zwierzchnicy tolerowalibyscie takiego pracownika ?
Teraz to moze złoto w mojej firmie ale w jakiejs firmie to kierownik w try iga by zwolnil(bo wiedziałby że On jest nie potrzebny,Ze to On tak powinien zorganizować pracę)
I Ty Jasnaanielko chciałaś docenienia wyższej płacy a fe.ciesz sie ze do pracowałaś emerytury.
Pozdrawiam
22 czerwca 2009, o godzinie 06:17
Zdzisławie1 – taka głupia, to ja nie byłam i zdawałam sobie sprawę z realiów. Koleżanka miała męża, co był partyjny i na stanowisku kierowniczym w dużym zakładzie branży przemysłowej, a ten z kolei miał wujka w Zjednoczeniu Przem. Maszynowego!!! Potęga. Gdybym się do partii zapisała, to rozmowa byłaby inna. Sama chciałam. :D Przyznaję jednak, że swoją pracę po prostu lubiłam. Miałam kontakty z ludźmi z całej Polski, bo przyjeżdżali załatwiać dostawy części do maszyn. Bywali bardzo sympatyczni i ciekawi. Zdeptałam wszystkie polskie góry wraz z grupą turystów z pewnego ministerstwa. Bywało, że w sezonie wszystkie soboty i niedziele byłam w górach i to prawie za bezdurno. Ogólnie źle nie było. Takie czasy ;)
Nie narzekałam, choć bywało, że się wściekłam. Ale wtedy można sobie było pozwolić na zrobienie awantury własnemu szefowi, a nawet wykrzyczeć się /no – bez przesady!/ dyrektorowi. Stosunki w mojej firmie były familiarne. Pracę równorzędną można było dostać w każdej chwili, więc z dobrego pracownika szefostwo nie rezygnowało łatwo.
22 czerwca 2009, o godzinie 06:34
Jasnaanielko
To mialaś szczęscie,ze jednak doceniano Cię .Bo w innych firmach jak to sie mowi pierwsza do zwolnienia
A zdjecia oglądałaś?
Pozdrawiam
22 czerwca 2009, o godzinie 06:44
Czy miałam szczęście??? Nie narzekałam. Czułam, że jestem dobra. Byłam też ceniona, choć w pieniądzach odbicia to nie miało. Takie czasy. Ale za to byłam wolna, co było najcenniejsze :D
Serwis foto oczywiście widziałam i się uśmiałam jak norka :D
22 czerwca 2009, o godzinie 07:40
Drodzy Zdzisławie, Jasna Anielko,
to nie są cechy akurat PRL, ale cechy pewnej grupy społecznej w Polsce – ludzi z awansu społecznego w I-szym pokoleniu.
Teraz też istnieją.
Może tylko już na innych płaszczyznach, np. w polskim parlamencie.
Takim przykładem jest m.in. obecny prezydent Polski, który zwraca uwagę prezydentowi miasta, że prezydentem w Polsce jest tylko on, nikt więcej i do prezydenta miasta zwraca się per – burmistrzu.
To to samo zjawisko.
Co do statusu kobiet w Polsce – to są popłuczyny od wieków kształtowanego poglądu o roli mężczyzny w życiu kobiety – przez Kościół rzymsko-katolicki. Rodzina oparta na patriarchacie a nie na partnerstwie.
Z jednej strony romantyczność (rycerz dla dam, w rączki całuje, wstążkę nosi na zbroi) i świętość (kult Matki Boskiej i w ogóle matki – matka Polka) z drugiej strony gatunek podległy i ja tu rządzę ze strony panów z poklepywaniem po tyłku przy okazji.
Tymczasem kobiet jest w Polsce więcej niż mężczyzn, są lepiej wykształcone, ale z konieczności – totalnie zakłamane i w zachowaniu schizoidalne.
Więc się nie dziwię, że coraz mocniej kobiety zaczynają artykułować swoje potrzeby a przede wszystkim potrzebę wolności i równego traktowania w zarobkach.
To trudna walka, sama ją przeszłam i wiem jak to smakuje.
22 czerwca 2009, o godzinie 07:45
Pokazik Zdzisława – uroczy, wbił mnie w radosny nastrój od poniedziałkowego rańca, dzięki!
22 czerwca 2009, o godzinie 08:03
Tym razem od siebie podrzucam krótki Kurs menedżerski związany z tematem zapoczątkowanym przez Zdzisława. Może się komuś przyda.
22 czerwca 2009, o godzinie 08:23
Andrzej
Z Twojego podesłanego kursu Powinni wszyscy którzy powaznie traktuja prace orzedrukować i powiesić sobie przed oczami by mieć to ciągle na widoku.
Szczególnie lekcja 3 i 4 to sedno postepowania
Przyczynek do kariery Jasnejanielki i to jest tak aktualnr że az boli.
Okazuje się że każdy w swej poczcie znajdzie „perełki” z którymi trzeba sie dzielić.
Jaki to w dodatku przerywnik w czasami mocno zażartej dyspucie poltycznej
Pozdrawiam i dzięki
22 czerwca 2009, o godzinie 08:33
No i tydzień rozpoczął sie sympatycznie
Od wprowadzenia w radosny humor.Oby było to dobrym prognostykiem do tematów ktore napewno zostana poruszone
Pozdrowienia dla wszystkich piszacych na tym blogu
22 czerwca 2009, o godzinie 09:15
REGULAMIN PRACY:
Przełożonych się nie lękaj – mało pracuj, dużo stękaj.
Nie przejmuj się swoją rolą, bo i tak cię op….olą!
Nie przejmuj się swoją pracą, bo i tak ci g…o płacą.
Za pięć trzecia bierz kapotę, pieprz i biuro i robotę!
A wydajność twojej pracy reguluje fundusz płacy!!!
22 czerwca 2009, o godzinie 09:29
Zofio! Ja wiem, że ty wszędzie, gdzie się da widzisz fatalny wpływ kościoła katolickiego, ale tym razem to już mocno przesadzasz.
#
Co do statusu kobiet w Polsce – to są popłuczyny od wieków kształtowanego poglądu o roli mężczyzny w życiu kobiety – przez Kościół rzymsko-katolicki. Rodzina oparta na patriarchacie a nie na partnerstwie.
#
A rola kobiet w judaizmie, islamie, hinduizmie, w Japonii, czy Chinach?
Bądź sprawiedliwa! Nie można wyodrębniać akurat tej jednej religii. Protestanci też nie od zawsze byli tacy postępowi. Są dowody!
22 czerwca 2009, o godzinie 09:44
Może już czas zejść z Kobiet?
Mamy świńskie zadki
http://forum2.dziennik.pl.....msg-898799
Ponad to Dorn,Kotka wypłynęła znów
Zapowiada sie dzień pracowity w polityce
Ukłony
22 czerwca 2009, o godzinie 09:49
Jasnaanielko
regulamin pracy wpisuje sie doskonale do tych przerywników poprzednich
Torlin może już nie będzie narzekał na nudę, gdy przeczyta wyżej?
22 czerwca 2009, o godzinie 09:58
Niech żyje Dąb, niech zdycha Głąb. Ale jajka… twarde, że strach.
22 czerwca 2009, o godzinie 10:07
Droga Jasna Anielko,
oczywiście, że protestanci mają swoje za uszami ze słynnym 3 x K dla kobiet: dzieci (kinder) kuchnia i kościół.
Ale pisząc o Kościele rzymsko-katolickim odnosiłam wypowiedź do Polski, a nie tak w ogóle.
Przecież Polska to nie kraj islamski, buddyjski, ale swojsko-katolicki.
22 czerwca 2009, o godzinie 10:21
Zofio – to prawda. I dodam, że KK niczym szczególnym się od innych religii nie wyróżnia, jeśli brać pod uwagę miejsce kobiety w społeczeństwie i jej rolę w świecie stworzonym przez mężczyzn i dla mężczyzn. Już tu kiedyś wspomniałam, że Bóg też jest mężczyzną.
Przed kobietami długa droga do równości w prawach i w społecznych układach jak najbardziej prywatnych.
Mnie to już nie dotyczy z powodów oczywistych, ale młodym paniom życzę cierpliwości, wytrwałości i sukcesu w ostatecznym rozrachunku.
Przed nimi niełatwy tor przeszkód.
22 czerwca 2009, o godzinie 12:35
Moi Drodzy Blogowicze,
przygotowałam relację z II Polsko-Niemieckich Dni Mediów, jakie odbyły w ubiegłym tygodniu w moim mieście – Szczecinie.
Jest to próba pokazania niemieckiego punktu widzenia polskiej roli w UE, relacji UE-Rosja oraz relacji UE – NATO i USA, na podstawie wypowiedzi niemieckich dyplomatów, polityków i publicystów, jakie miałam okazję wysłuchać w czasie tych dni.
Uczyniłam to, bowiem nie udało mi się znaleźć takiej relacji w żadnych polskich mediach, które uczestniczyły w tych Dniach.
Padło tam wiele cennych dla Polaków opinii. Mogę wyrazić tylko ubolewanie, że to co się stało w Szczecinie zostało przez polskie media – zignorowane.
By wejść na stronę mego bloga – wystarczy klinąć w imię (nick).
Miłej lektury.
22 czerwca 2009, o godzinie 14:20
Zofio ;
Przeczytałem uważnie ,dziekuje za informacje . Przypadkiem zobaczyłem relacje w niszowej tv”7″ . Nasze regionalne media bardzo formalnie odnotowaly to ważne Niemiecko -Polskie spotkanie .
Czy Polskie media (czytaj Warszawskie ) zainteresowaly sie tym ważnym wydarzeniem, które należy do etapu polsko-niemieckiego partnerstwa -tego niewiem .Jeśli było tak jak Ty piszesz to jest mi smutno .Moim zdaniem nurt symbolicznej Odry będzie decydowal bardziej o przyszłosci stosunkow BRD i RP w UE ,aniżeli symbolicznej Wisły .
Z Serdecznym Pozdrowieniem
Waldemar
22 czerwca 2009, o godzinie 14:34
Szanowni Państwo
Ośmielam się napisać ten list z tegoż to powodu, iż dzisiejszego
poranka zbulwersowała mnie wiadomość zamieszczona na portalu
internetowym
„Onet”. Mianowicie chodzi o niezrozumiały dla mnie pomysł pani M.
Kurowskiej, niejakiej burmistrz miasta Jasło. Pani Kurowska zdecydowała
ściąć 65
letni dąb, z tego powodu iż drzewo sięga swoimi korzeniami okresu II
Wojny
Światowej i zostało posadzone w przeddzień urodzin A. Hitlera.
Zastanawiam
się, jaki jest tego sens? Czy decyzja podjęta przez panią Kurowską
dowodzi o jej upośledzonej tożsamości historycznej, że karze niczemu
winne
drzewo? Gdybyśmy zaczęli doszukiwać się pamiątek hitleryzmu pod
każdą
postacią i zaczęlibyśmy traktować je jako kolejny akt degermanizacji,
jak
to miało miejsce po 1945 na „ ziemiach odzyskanych”, to chodzilibyśmy
po
zgliszczach swojej historycznej świadomości.
Czy człowiek w XXI wieku musi się cofać w swoich poczynaniach i
podejmować irracjonalne dla nas decyzje? Może to w jakimś sensie „Nowa
Inkwizycja” zapoczątkowana przez panią Kurowską? Przykro mi z tego
powodu,
chociaż jestem mieszkańcem Wrocławia. Miasta w którym wszystko jest
pamiątką
po niemieckiej społeczności i po epoce hitleryzmu, a jakoś nikt nie
wpadł
na chory pomysł żeby np. zniszczyć Halę Stulecia lub gmach Urzędu
Wojewódzkiego.
22 czerwca 2009, o godzinie 15:42
Waldemarze – media traktują nas – czytających, słuchających i oglądających, jak gromadkę zapóźnionych w rozwoju pensjonariuszy zakładu specjalnego. Na pierwsze strony wchodzą sensacje z Cugier Kotką w roli głównej, konferencje prasowe Ziobry i wypowiedzi różnych pożal się Boże aktorów pierwszego planu sceny politycznej.
Kto by się interesował takim nudziarstwem, jak opisane przez Zofie spotkanie. Tymczasem sprawy współpracy i stosunków sąsiedzkich z Niemcami, Ukrainą, czy też Litwą i Białorusią leżą sobie i obrastają czarnymi legendami. Ale kogo to tak naprawdę interesuje?
Czesi i Słowacy też na jakimś wąskim marginesie.
A wszystkie te sprawy sąsiedzkie w ogromnej mierze przesądzają o naszej pozycji w Europie. No ale to są sprawy nie medialne.
22 czerwca 2009, o godzinie 15:44
O! To jest ciekawostka na pierwszą stronę! ;)
http://www.tvn24.pl/6776,.....ktowe.html
22 czerwca 2009, o godzinie 15:59
Zofio
Masz rację kliknąłem na Twoje imię i przeczytałem.
Dla tego typu ekonomistów jak ja to lektura trudna (choc nie na tyle by zupelnie odrzucić czytanie tego)
Dla mnie jest inna sprawa wzna,ze mozna i trzeba z niemcami rozmawiac tym bardziej ze Oni chcą.
Tochyba skutek poczucia winy z okresu wojny.I to najgorsze ze nasi czynownicy tego nie postrzegają Co będzie jezeli to przegapimy? I dojdzie do władzy pokolenie ktore juz nie bedzie czuc winy?
Ale jak wręcz zmusić tych czynowników i media by zrozumieli wagę problemu,bo nie wierzę ze nie widza tej chęci niemców.
Ale otyle to ciekawe ze doslownie wszystkie Partie nie widzą i nie czują tego . Jaka okazja do rozmów bezposrednich, te za kulisowe ,ktore sa decydujace w róznego typu aktualnie czy pózniejszych plusów.Nie potrafie zrozumieć nie docenienia tych rozmow na róznych szczeblach ( a w dodatku chyba darmowa wyżerka)
Pozdrawiam
22 czerwca 2009, o godzinie 15:59
Jerzy Baczyński, redaktor naczelny POLITYKI podczas opisywanych przeze mnie Dni Mediów w Szczecinie, powiedział wprost podczas dyskusji panelowej na temat tablkoidacji prasy a raczej jest osiągania przez nią poziomu brukowców, powiedział z rozbrajającą szczerością i dosłownie:
- „Jako media i jako społeczeństwo z roku na rok głupiejemy”.
Przy takiej opinii – nie mam już nic do dodania.
Oprócz jednego – sami sobie jesteśmy winni.
22 czerwca 2009, o godzinie 16:04
Jesli idzie o temat kobiet. Tutaj sa zdjecia z Kongresu Kobiet Polskich. Panie Prezydentowe obok siebie. http://wiadomosci.gazeta......resie.html
.
Mi sie wydaje, ze swiat rzadzony przez kobiety bylby lepszy, niz swiat rzadzony przez mezczyzn.
22 czerwca 2009, o godzinie 16:06
No to już niedługo na pierwszych stronach poważnych dzienników będziemy oglądać ze szczegółami dokonania chirurgów plastycznych na biustach i pośladkach naszych celebrytek.
No i wróżka Samanta będzie nas ukierunkowywać, co do miłości i kariery. Wtedy już na poważnie będziemy mogli wziąć swój los w swoje ręce – no chyba że nam opadną :(((
22 czerwca 2009, o godzinie 16:13
Myślę, że Zdzisław obejrzawszy serwis foto zalinkowany przez Narciarza uspokoi się. Panie są bardzo kobiece i eleganckie. No i imponuje mi pani prezydentowa Kaczyńska – konsekwentnie na czerwono :D
22 czerwca 2009, o godzinie 16:18
Drogi Zdzisławie.
Wystarczyło chcieć.
Jak ktoś nie dostał się na salę debat, miał w holu hotelu wieki ekran i to samo, co w sali obok.
Każdy mógł wysłuchać o czym rozmawiali politycy i dziennikarze, wysłuchać wykładów czy przemówień polityków i dyplomatów.
Nie problem w uczestnictwie, bo polscy dziennikarze prasy, radia i telewizji byli na sali, ale w tym, że pominęli milczeniem istotne sprawy tam poruszane.
Dla uczestników Dni Mediów i akredytowanych przy nich dziennikarzy oczywiście jedzenie było zapewnione, kawa i przekąski w między głównymi posiłkami – także. A nawet degustacja polskiej, 18-letniej starki – także.
Dziennikarz mógł zarejestrować się jako uczestnik lub akredytować przy imprezie, jak ja to zrobiłam. Sposób uczestnictwa był dowolny, przywileje dla akredytowanych nawet większe niż dla uczestników, mogłam być wszędzie, gdzie chciałam być.
Na serio – nie było żadnych przeszkód.
Trzeba było chcieć wysłuchać i umieć wybrać to co istotne, a nie szukać incydentów i sensacji, bo same Dni jako takie były swoistą sensacją.
Odniosłam wrażenie, że po prostu treści, jakie niosły te Dni, były dla znacznego grona polskich dziennikarzy mało zrozumiałe.
Czuło się to potem bardzo wyraźnie w kuluarowych rozmowach.
Moi koledzy, dziennikarze mieli problemy z odpowiedzią, gdy pytałam ich o zdanie wobec tej czy innej wypowiedzi polityka czy dyplomaty.
Raczej przyszli się pokazać w zacnym gronie, nobilitować się obecnością, niż w celu dowiedzenia się czegokolwiek.
Nie słuchano uważnie, niewiele osób notowało czy nagrywało wypowiedzi.
Dosłownie parę, głównie Niemcy.
22 czerwca 2009, o godzinie 16:21
Jasnaanielko
Brak szerszego grona dyskutantów,czy to malo wazne dziś sprawy czy bardzo brak kontrowersyjnych spraw.
Efekt w kazdym razie widoczny ,malo nas
a spraw pozornie mało ważne ale są.
Dla mnie to sprawa sondażu prezydenckiego.Pierwsze miejsce Tusk drugie Kwaśniewska.
Dla mnie samo zestawienie tej pary to paranoja,jak jeszcze Tusk to rozumiem ale Kwaśniewska?
Wybory Prezydenckie pomalu zamieniaja się na głosowanie typu Taniec z Gwiazdami.żebrana jest pod uwagę Kwasniewska ,to nie wybór miss.
Czy doczekam sie przedstawienia kandydata na Prezdenta ludzi z prestiżem? Bo chyba znajda sie tacy,ja nie chce wybierać albo albo.Mozna pogrzebać w pamieci i chyba kazdy z nas cos znajdzie.Ja akurat widzę dwie postacie co ciekawe z Małopolski a trzecia z Wielkopolski,ale One chyba się mogłyby zdobyć na bycie ponad podzialami.
,Tuska nie widze w roli Prezydenta oczywiscie nie widze tez L.K.
Widzę w tej kolejnosci
1,prof. Zoll,prof. Łetowska,Prof.J.Wozniakowski (ale wiek) i pozniej Safian. I postać kuz bez nazwiska typu biskup Lubelski (zapomnialem Nazwiska)
Masz jakies Ty typy ?
22 czerwca 2009, o godzinie 16:26
Zofio
Jednak to bardzo smutne Czy tych dzienikarzy z delegacji nikt nie rozlicza? Jadą gdzie chcą czy ktos im poleca pojedz posłuchaj itp. napisz.
Nie rozumiem.(moze chodzi tylko o wyzerkę)
Ciagle naiwny mimo takiego wieku
22 czerwca 2009, o godzinie 17:50
“Jako media i jako społeczeństwo z roku na rok głupiejemy”.
.
Gdybym brał udział w tej dyskusji, natychmiast zapytałbym Baczyńskiego: „Czy widzi pan to na własnym przykładzie?”. Złości mnie, kiedy intelektualiści zajmują się takim samobiczowaniem.
Ciekawe, kiedy to media i społeczeństwo były mądre na miarę oczekiwań Baczyńskiego. W latach sześćdziesiątych? W okresie międzywojennym? Przed wojną japońską?
Nie ulega wątpliwości, że w ostatnich dziesięcioleciach w przyspieszonym tempie zmieniają się środki i styl publicznego przekazu, do czego zwłaszcza ludziom starszym trudno się przyzwyczaić. Ale nie odważyłbym się twierdzić, że te zmiany mają coś wspólnego z mądrością lub głupotą.
Kiedy czytam takie opinie, przypominają mi się bohaterowie „Krzyżaków” lub „Potopu”, narzekający, że świat schodzi na psy i nie ma już takich rycerzy, jak kiedyś.
22 czerwca 2009, o godzinie 18:23
Jasnaanielko
Nie jestem taki ten anty zwróc uwage ze na drugim miejscu umiescilem
prof. Łętowską ,z cała przyjemnością bym uwazał ze na pewno jest moja Głowa Państwa
22 czerwca 2009, o godzinie 18:34
Pawle,
czy poziom dzisiejszych periodyków jest na wyższym poziomie intelektualnym niż kilka czy kilkanaście lat temu?
Czy absolwenci liceów i gimnazjoiw są na wyższym poziomie intelektualnym, niż ich równolatkowie te kilkanaście lat temu?
Zastanowiłeś się nad tym, że w Polsce jest dosyć duży odsetek ludzi, którzy po prostu nie rozumieją tego co czytają a nawet – mówią?
Red. Baczyński poniekąd ma rację.
Standard dziennikarstwa w mediach radyklanie spadł, wiele jest propagandy a nie informacji.
Informacja jest niechlujna, często nie do końca prawdziwa i pomieszana z komentarzem jej autora.
Czytelnictwo praktycznie leży.
Nie tylko pism czy gazet, ale i książek także.
Internet nigdy nie zastąpii treningu szarych komórek za pomocy ludzkich zmysłów.
Co gorsza wprowadza wiele spustoszenia w mozgi niewytrenowane i pozwala na przemieszanie się świata wirtualnego z realnym, ze szkoda dla użytkownika Internetu, zwłaszcza młodocianego.
Powiem więcej, dyskutanci w Szczecinie, wydawcy i naczelni wielkich koncernów wydawniczych jednogłośnie bili się w piersi mówiąc, że tego tumana-odbiorcę sami stworzyli.
To było takie trochę przebudzenie się z ręką w nocniku.
22 czerwca 2009, o godzinie 19:05
Zofia:
.
„Czy poziom dzisiejszych periodyków jest na wyższym poziomie intelektualnym niż kilka czy kilkanaście lat temu?”
.
To zależy których. Są tytuły, które poziom trzymają i nie jest ich mniej niż kiedyś. Owszem, dawniej nie było takiego wyboru śmiecia najgorszego gatunku. Po prostu rynek odpowiedział na zapotrzebowanie na szmirę, które zawsze istniało.
.
„Czy absolwenci liceów i gimnazjów są na wyższym poziomie intelektualnym, niż ich równolatkowie te kilkanaście lat temu?”
.
Nie mam na ten temat zdania, gdyż ani nie miałem, ani teraz nie mam zbyt wiele do czynienia z młodzieżą kończącą szkoły. A jeśli mam, to jest to młodzież mało typowa.
Wątpię zresztą, czy istnieje dobry miernik ogólnego poziomu intelektualnego. Mierzyć można z jakim takim sukcesem poszczególne sprawności intelektualne, takie jak umiejętność rozwiązywania testów logicznych. Natomiast ogólniki typu, że „dzisiejsza młodzież jest beznadziejna”, to tylko subiektywne wrażenia, którym nie ufam. Uczciwie potrafię tylko powiedzieć, że dzisiejsza młodzież jest inna niż ta młodzież, którą ja kiedyś byłem.
.
„Zastanowiłeś się nad tym, że w Polsce jest dosyć duży odsetek ludzi, którzy po prostu nie rozumieją tego co czytają a nawet – mówią?”
.
Jest ten odsetek. I zawsze był. Tylko dawniej się o tym nie mówiło i nie pisało.
Nie jestem bujającą w obłokach optymizmu Pollyanną, jest w Polsce co krytykować, ale nie cierpię uogólnień w stylu „wszystko jest do niczego, wszystko schodzi na psy”.
22 czerwca 2009, o godzinie 19:36
Oh, Pawle,
znam wspaniała młodzież w Polsce, ale też to co np. wypuściły w tym roku szczecińskie gimnazja a jest to pokolenie chyba najgłupsze jakie wyszło z tego typu szkól w ostatnim czasie.
Najgorzej zdane egzaminy w całej Polsce!
To co mówią o maturzystach rektorzy wyższych uczelni jest zatrważające, co gorsza niż i uczelnie biorą co leci, by mieć kogo uczyć. Selekcji żadnej.
Owszem, jest zapotrzebowanie na szmirę, ale nie wiem czy na takie zapotrzebowanie należy reagować. jak się chce mieć społeczeństwo na pewnym poziomie, to chyba raczej nie powinno się.
A skoro już ta szmira brukowa się ukazuje, to przynajmniej opiniotwórcze media, politycy, parlamentarzyści itp. nie powinni na brukowce reagować.
A u nas artykuł w 3-rzędnym piśmidełku wywołuje aferę ogólnonarodową.
A skoro wywołuje, to ludziska po piśmidełko sięgają. I się koło zamyka.
23 czerwca 2009, o godzinie 07:18
Zofia:
.
„Owszem, jest zapotrzebowanie na szmirę, ale nie wiem czy na takie zapotrzebowanie należy reagować. jak się chce mieć społeczeństwo na pewnym poziomie, to chyba raczej nie powinno się.”
.
Na zapotrzebowanie reagują prywatne podmioty gospodarcze. W praworządnym kraju nie można temu zapobiec.
.
„…jest to pokolenie chyba najgłupsze jakie wyszło z tego typu szkól w ostatnim czasie. Najgorzej zdane egzaminy w całej Polsce!”
.
W sytuacji, gdy co chwila się zmieniają programy i kryteria egzaminacyjne, nie ma sposobu, by rzetelnie porównać jakość poszczególnych pokoleń. Zbyt wiele czynników ma wpływ na wyniki.
To, czego najbardziej potrzeba polskiej oświacie, to nie genialne koncepcje, tylko przynajmniej kilkanaście lat stabilności bez kolejnych reform i wprowadzanych ad hoc zmian.
23 czerwca 2009, o godzinie 07:21
Dzien Dobry,
Moj ojciec byl lesnikiem, chowalem sie w lesniczowce, dlatego ucieszylem sie, ze i Pana poruszyla sprawa debu jasielskiego. Ze dziewczynka powiedziala „niech sobie rosnie”, to jest dzieciecy liberalizm, ale czuje, ze Pan ja zacytowal, zeby przyznac temu drzewu podmiotowosc. Troche skrycie, ale Darz Bor!
Serdecznie pozdrawiam z okazji ostatniej piecsetki.
kb
23 czerwca 2009, o godzinie 08:28
Pawle,
Twoje uwagi o polskim szkolnictwie są trafne. Tak samo uważam.
Nie mam watpliwosci, że popyt i podaż kształtują rynek medialnej szmiry, ale na Boga!, nie każdy polityk musi na nią reagować ogólnonarodową histerią a media na poziomie – powielać tej histerii!
23 czerwca 2009, o godzinie 09:07
„Nie każdy polityk musi na nią reagować ogólnonarodową histerią a media na poziomie – powielać tej histerii!”
.
To prawda. Ale z drugiej strony poważne media ignorujące to, o czym „wszyscy mówią”, narażają się na zarzut wyniosłości i zamykania się w wieży z kości słoniowej. To grozi utratą czytelników, a co za tym idzie, reklamodawców. Trudno tu znaleźć złoty środek. Takie czasy.
23 czerwca 2009, o godzinie 13:00
W dzisiejszej Wyborczej trafiłem na smakowitą notkę. Samorząd rejonu wileńskiego na Litwie (wśród jego mieszkańców przeważają Polacy) obwołał Chrystusa królem. Jezus Chrystus Król Powiatowy – to zakrawa na despekt!
23 czerwca 2009, o godzinie 15:26
Pawle,
O ile pamiętam, to Joszua z Nazaretu zawsze powtarzał, że jego królestwo nie jest z tej ziemi.
Chyba należałoby zapytać Obdarowanego litewskim powiatem, co On na to i jak ma zamiar zajmować się tym powiatem – via papież i Watykan, czy lokalna kuria Kościoła rzymsko-katolickiego wystarczy?
I co z poddanymi innych wyznań i niewierzącymi.
23 czerwca 2009, o godzinie 21:01
Uroczystość
Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata
… wprowadził do liturgii papież Pius XI encykliką Quas Primas z 11 grudnia 1925 r. na zakończenie roku jubileuszowego. Nakazał wtedy, aby we wszystkich kościołach tego dnia po głównym nabożeństwie przed wystawionym Najświętszym Sakramentem odmówić litanię do Najświętszego Serca Pana Jezusa oraz akt poświęcenia rodzaju ludzkiego Najświętszemu Sercu. Początkowo uroczystość obchodzono w ostatnią niedzielę października; reforma soborowa przeniosła jej termin na ostatnią niedzielę roku liturgicznego. Pius XI, uzasadniając swą decyzję, pisał m.in.:
[Chrystus - Król Wszechświata] Od dawna już powszechnie nazywano Chrystusa Królem w przenośnym tego słowa znaczeniu, a to z powodu najwyższego stopnia dostojeństwa, przez które wyprzedza wszystkie stworzenia i przewyższa je. Mówimy więc, iż Chrystus króluje w umysłach ludzkich, nie tyle dla głębi umysłu i rozległości Swej wiedzy, ile że on sam jest prawdą, a ludzie od Niego powinni prawdę czerpać i posłusznie ją przyjmować; mówimy też, iż Chrystus króluje w woli ludzkiej, ponieważ w Nim nie tylko nieskazitelna wola ludzka stosuje się zupełnie i z całym posłuszeństwem do najświętszej woli boskiej, lecz także dlatego, że Chrystus tak wpływa natchnieniami swymi na naszą wolną wolę, iż zapalamy się do najszlachetniejszych rzeczy. Wreszcie uznajemy Chrystusa jako Króla serc dla Jego „przewyższającej naukę miłości” i dla łagodności i łaskawości, którą przyciąga dusze. Żaden bowiem człowiek nigdy nie był i nie będzie do tego stopnia ukochanym przez wszystkie narody, jak Jezus Chrystus.
Lecz jeżeli głębiej wnikniemy w rzecz, widzimy, iż we właściwym tego słowa znaczeniu imię i władzę króla należy przyznać Chrystusowi jako Człowiekowi, albowiem tylko o Chrystusie jako Człowieku można powiedzieć, iż otrzymał od Ojca „władzę i cześć, i królestwo”; Chrystus bowiem, jako Słowo Boga, będąc współistotnym Ojcu, wszystko ma wspólne z Ojcem, a więc także najwyższe i nieograniczone władztwo nad wszystkim stworzeniem.
http://brewiarz.pl/off.php3
23 czerwca 2009, o godzinie 21:13
Przeczytałem Mawara i nic nie zrozumiałem. Zbiór dowolnie zestawionych słów.
23 czerwca 2009, o godzinie 21:18
Zapachniało soulgardenem…
23 czerwca 2009, o godzinie 21:19
Zdzisław_1
.
Zdzisława, typy prezydenckie to: „1,prof. Zoll,prof. Łętowska,Prof.J.Woźniakowski (ale wiek) i później Safian.I postać juz bez nazwiska typu biskup Lubelski (zapomniałem Nazwiska)”.
-
Wszyscy odpadają, bo kto zagłosuje za Partią Rozumu pozbawioną rozsądku? Nie ma aż tylu bezrozumnych w tym kraju. E. Łętowska była RPO za Jaruzelskiego i jak wiadomo był to złoty wiek praw człowieka, więc zasługi ma niemałe a przeszłość godną. Najlepszy może byłby Biskup Lubelski, wtedy zapanowałoby Antylustracyjne Królestwo Boże w którym byliby sami niewinni i już nie byłoby sensu pytać o przeszłość rządzących. Jaka szkoda, że wybierać będziemy prezydenta, nie interreksa.
23 czerwca 2009, o godzinie 21:20
No to już pewne, jakie jest słowo – klucz, aby sobie poczekać na zatwierdzenie. To jeszcze wciąż jest aktualne???
Biedny powolny ogród.
23 czerwca 2009, o godzinie 21:28
Torlin
-
„Przeczytałem Mawara i nic nie zrozumiałem. Zbiór dowolnie zestawionych słów”.
To nie moje, to cytat (link zauważyłeś?). To są rozważania teologiczne, niezbyt skomplikowane, mało wyrafinowane. Jeśli chcesz zmierzyć się z czymś godnym ciebie to polecam Hegla, Heideggera.
23 czerwca 2009, o godzinie 21:52
Dla odpoczynku od teologii polecam Racjonaliste. Bardziej umiarkowanym polecam Studio Opinii. Linki sa na gorze strony.
24 czerwca 2009, o godzinie 07:07
Mawar
Ale w każdym Twoim slowie wychodzi manipulant. Czytaj .
24 czerwca 2009, o godzinie 09:16
# jasnaanielka Says: Twój komentarz oczekuje na zatwierdzenie.
czerwiec 23rd, 2009 at 9:18 po południu
Dobrze dobrze, poczekam na zatwierdzenie, ale poza tym czekam na komentarz Gospodarza na temat wystąpienia min. Rostowskiego.
Cały eter szumi i grzmi…
24 czerwca 2009, o godzinie 09:48
Mawar,
i co z tego, że prof. Łętowska „była w RPO za Jaruzelskiego”?
Argument przeciwko uważaniu, że dobra z niej kandydatka na prezydenta Polski?
Dla mnie stokroć lepsza niż prezydent Kaczyński skaczący, jak pajac na sznurku w rękach Saakaszwilego, alkbo domnagajacy się by prezydentów miast nazywano burmistrzami, bo w Polsce jest tylko jeden prezydent – on.
Prof. Łętowskiej na takie błazeństwa nie stać.
***
To coś przytoczył na temat Jezusa Króla – to już totalny odjazd.
Możesz mi to wyjaśnić po polsku i logicznie, coś napisał, tj co dokładnie oznacza to zdanie.
„Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata wprowadził do liturgii papież Pius XI encykliką Quas Primas z 11 grudnia 1925 r. na zakończenie roku jubileuszowego.”
Jakie to ma podstawy w ewangeliach na przykład.
Zgodnie z moją wiedzą, Jezus królem Wszechświata ani ziemskiego świata się nie ogłosił.
Skoro jakiś papież do obrządków kościelnych rzymskich katolików prowadził święto czczące Galilejczyka, nb. wbrew Jego woli jako króla Wszechświata – to co ma ta papieska decyzja do decyzji jakiś radnych powiatowych zza wschodniej miedzy przygranicznej.
Możesz mi to wyjaśnić Mądralo?
24 czerwca 2009, o godzinie 10:00
Do poczytania
Po dębie jasielskim, mamy „Waltera” z Biłgoraju i gen. niemieckiego
Oto link.
http://www.rp.pl/artykul/.....szcze.html
Dla mnie, te załamywanie rąk na temat określonych osób to histeria.
Czy nie były takie fakty? Wilcze Gniazdo Hitlera czy chcemy czy nie pozostałość jest i turyści przyjeżdżają.
To nie jest czczenie jakiejs postaci tylko odtworzenie faktu,ktory przyciągnie turystów.
Nie widzę podstaw do potępienia teych zamiarow.
Pozdrawiam
24 czerwca 2009, o godzinie 11:19
A jakie piękne pieśni śpiewali o gen. Walterze…
Ziemia spadła na ciało, zapachniała jak senny las
Ale serce zostało na przedmieściach hiszpańskich miast.
Ale serce szło z wojskiem
Po obszarach Republik Rad
Do wolności przez Polskę
A do Polski przez cały świat
#
Może ktoś pamięta, kto popełnił ten piękny tekst i bardzo ładną muzykę?
24 czerwca 2009, o godzinie 15:16
A jednak nie Wisława! Uff. Jeszcze tym razem Nobla nie odbiorą
=========================================
Serce generała
—————–
Tytuły: Serce generała
Autor słów: Stilller Robert
Autor muzyki: Swolkień Henryk
Data powstania: 1948
——————————————————————–
Ziemia spadła na ciało,
zapachniała jak senny las,
ale serce zostało
na przedmieściach hiszpańskich miast.
Ale serce szło z wojskiem,
po obszarach Republik Rad,
do wolności przez Polskę,
a do Polski przez cały świat!
Wybuchało jak pocisk,
któż odłamki pozbiera,
kto ułoży z nich serce generała Waltera?
Jak to serce odnaleźć?
Broń szczękała ze wszystkich stron,
ochotnicy w zapale
szli, gdziekolwiek zapłonął front.
Obca ziemia w stu bitwach
rozkwitała radośnie krwią.
Ile razy rozkwitła,
kropla serca spadała w nią.
Gdzie za wolność narodów
polski żołnierz umierał,
tam zostawał strzęp serca
generała Waltera.
Pola walk niezmierzone,
szary wiatr nad polami walk,
ale w miastach już dzwoni
stara praca jak nowa stal.
W rytmie fabryk szukajcie
tętna krwi generalskich żył,
wszak on rósł przy warsztacie,
metalowcem, tokarzem był.
Więc na każdej tokarce,
gdzie nóż w metal się wżera,
bije żywe wciąż serce
generała Waltera.
24 czerwca 2009, o godzinie 16:02
Bardzo ladny wiersz.
.
Jesli idzie o Profesor Letowska, to per analogiam mozna wskazac, ze Lech Dwojga Imion Jaroslaw Kaczynski byl pracownikiem naukowym pod rzadami generala Jaruzelskiego.
.
Jesli idzie o wyrzucanie debow, pomnikow, i tak dalej, to ludzie malego ducha i malego rozumu musza cos robic na tym padole. Biadolenie na temat niewlasciwego debu jest malo fatygujace umyslowo. Przypominam, ze dziennikarze sa placeni od wiersza.
24 czerwca 2009, o godzinie 16:06
Ludwiggu! Dzięki. Na tym forum zawsze znajdzie się ktoś, kto odpowie na pytanie z jakiejkolwiek dziedziny :)
;
A ja polecam fascynujący wywiad z prezesem spółdzielni rolniczej.
Zachwycił mnie ten człowiek i jego dzieło.
http://wyborcza.pl/1,9921....._swoi.html
24 czerwca 2009, o godzinie 16:13
Cytuje komentarz, ktory wlasnie wpisalem do blogu pana Posla Palikota na jego prosbe o wskazanie mu godnych przeciwnikow.
.
Drogi Panie Posle:
mam dla Pana wroga do zaatakowania: przemysl spirytusowy, a zwlaszcza producenci wina Cin-Cin. To bylby pierwszy godny przeciwnik. Warto sie z nimi bic, bo rozpijaja narod. A drugi przeciwnik: przemysl papierosowy, a takze urzednicy, poslowie, i pracownicy naukowi, ktorzy pala w miejscach pracy.
.
Jesli tego Panu malo, to proponuje walczyc z parlamentarzystami i czlonkami rzadu, ktorzy lamia przepisy drogowe, a potem zaslaniaja sie immunitetem. Niedawno czytalem o parlamentarzystach, ktorzy jechali ponad 100 km/h w terenie zabudowanym. Czy Pan Posel nie uwaza, ze to jest skandal? Dlaczego ci parlamentarzyscie nie mieliby stracic prawa jazdy i samochodu, stanac przed sadem, i zaplacic slono z wlasnej kieszeni? A kazdy posel, ktory w takich okolicznosciach wyciagnie z kieszeni immunitet, powinien zaplacic podwojnie.
.
Wydaje mi sie, ze tyle propozycji wystarczy na dzisiaj. Zaznaczam, ze jestem przeciwnikiem PiSu.
24 czerwca 2009, o godzinie 16:19
Nie mam nic do dodania:)
Narciarz mi się podoba :D
24 czerwca 2009, o godzinie 16:47
Jasnaanielka i Narciarz
A mnie sie podoba i Jasnaanielka z tym swoim bohaterem który pokazal jak sie pracuje, i spóldzielnie producenckie tzw.kooperatywy sa we francji podstawa mniejszych producentów nie tych w tys. hektarach a mniesi 20 30 h.
Oraz narciarz za wpis do palikota tylko to chyba prowokacja bo CIN-Cin to nie rozpija tylko rozlewa chyba wina francuskie i byly chyba kiedyś Palikota ale nie jestem pewien.
Ale temat w całości barrdzo dobry te łamanie praw (szybka jazda)
Pozdrawiam oboje
24 czerwca 2009, o godzinie 17:10
Zdzislawie:
tak slyszalem, ze Cin-Cin to bylo zrodlo bogactwa Pana Posla. Co szkodzi wyprobowac jego poczucie humoru?
24 czerwca 2009, o godzinie 17:19
Narciarz2
Ano zobaczymy tym bardziej ze juz dawno sprzedał
24 czerwca 2009, o godzinie 18:36
Zdzisławie1 – przeczytaj, sporo ci to wyjaśni…
http://wyborcza.pl/1,7596.....stek_.html
Spokojnie, bez hałasu, ciekawie, rzeczowo.
24 czerwca 2009, o godzinie 19:07
Pani Profesor Sroda napisala:
Bo mężczyźni nie mają ciała, mają za to władzę uprzedmiotawiania kobiet.
Zyczylbym sobie, zeby tak bylo. Nie majac ciala nie musialbym ani chodzic do lekarza, ani biegac, ani sie zdrowo odzywiac. Nie musze tlumaczyc, ze zadna z tych czynnosci nie jest specjalnie atrakcyjna. A takze, chcialbym sobie co wieczor kilka kobiet uprzedmiotowic. Nie musze tlumaczyc, jakie to jest przyjemne. Mam nadzieje, ze dla obu stron uprzedmiotowienia.
.
Nie musze tlumaczyc, ze nic z tego. Co dzien musze sie myc, biegac albo jezdzic na rowerze, a czasem musze odwiedzic mojego dentyste, oraz moja pania doktor, zreszta kobiete. Musze sie zdrowo odzywiac, zamiast pojsc do McDonalda, gdzie pozywienie jest bardzo smaczne, choc trujace. Natomiast jesli idzie o uprzedmiotowienie… szkoda gadac. Nie bede sie skarzyl, bo zaraz sie odezwie Dark Side i znow bede mial nieprzespaną z zalu noc.
24 czerwca 2009, o godzinie 19:10
Wszystkie kobiety prosze o uwierzenie, ze zycie mezczyzny jest naprawde godne pozalowania. Co prawda Was gnebimy, wykorzystujemy, i nie dajemy zarabiac. Ale potem gnebiona, ale przystojna wspolpracowniczka wklada obcisla koszulke, i mezczyzna placze po nocach. Ja juz nie wiem, co lepsze. Wolalbym byc gnebiony, ale za to potem…
24 czerwca 2009, o godzinie 20:06
Jeszcze tylko godzina i będzie pełna doba, jak mój wpis, zawierający zaledwie dwa słowa czeka na zatwierdzenie.
Jestem pełna podziwu.
24 czerwca 2009, o godzinie 20:09
# jasnaanielka Says: Twój komentarz oczekuje na zatwierdzenie.
czerwiec 23rd, 2009 at 9:18 po południu
Zapachniało soulgardenem…
#
Ciekawe, czy i to poczeka?
24 czerwca 2009, o godzinie 20:10
No i jest słowo – klucz do poczekalni :D
24 czerwca 2009, o godzinie 20:28
Jakie to slowo? Moze napisz rozstrzelonym d r u k i e m.
24 czerwca 2009, o godzinie 20:29
Jak wlasnie napisal Azrael, rzadowi wreszcie udalo sie utluc Belfegora.
24 czerwca 2009, o godzinie 20:36
N2
-
„Jesli idzie o Profesor Letowska, to per analogiam mozna wskazac, ze Lech Dwojga Imion Jaroslaw Kaczynski byl pracownikiem naukowym pod rzadami generala Jaruzelskiego”.
..
Lech kaczyński: „W 1981 został delegatem gdańskiego NSZZ Solidarność na I Zjazd Krajowy Delegatów NSZZ Solidarność, wybrany członkiem Komisji Programowej. Przewodniczył zespołowi do spraw uregulowania stosunków z Polską Zjednoczoną Partią Robotniczą. W czasie stanu wojennego był internowany w Strzebielinku od grudnia 1981 do października 1982. Od 1983 brał udział w posiedzeniach Tymczasowej Komisji Koordynacyjnej, od stycznia 1986 członek TKK, członek Regionalnej Komisji Koordynacyjnej NSZZ Solidarność w Gdańsku. W latach 1987-1989 był sekretarzem Krajowej Komisji Wykonawczej NSZZ Solidarność”.
..
Jarosław kaczyński: „Od lat 70. był zaangażowany w działalność opozycyjną, współpracował z Komitetem Obrony Robotników oraz w latach 80. z Komitetem Helsińskim. Był pracownikiem Biura Interwencji Komitetu Samoobrony Społecznej KOR, gdzie zajmował się m. in. przypadkami morderstw dokonanych przez funkcjonariuszy MO i SB. W latach 80. był członkiem oraz doradcą podziemnych władz krajowych NSZZ „Solidarność”, między innymi w 1980 był sekretarzem Krajowej Komisji Wykonawczej, a w latach 1981-1982 kierownikiem działu w Ośrodku Badań Społecznych Regionu Mazowsze. 27 września 1981 był jednym z sygnatariuszy deklaracji założycielskiej Klubów Służby Niepodległości. W stanie wojennym nie był internowany”.
http://www.eszkola.pl/baz.....czytaj/676
:)
Jeśli pisuje się na blogu Ministra W. Kuczyńskiego to należy sprawdzać, tu obowiązuje zasada: „prawdy jako chleba”. Być może w nauce można rożnie. Ale gdyby nawet któryś z Kaczorów był w latach 80. pracownikiem naukowym, byłoby to czymś zupełnie innym niż bycie malowanym RPO w czasach panowania SB i nieznanych sprawców.
24 czerwca 2009, o godzinie 20:49
Mawarowi – dla porządku i rzetelności;
http://palikot.blog.onet......81198655,n
;
Narciarzu – spróbuję sposobem; so-
dalej; ul,
dalej; gar,
dalej; den.
Ciekawe, czy znów pójdę do przechowalni?
24 czerwca 2009, o godzinie 21:00
Zofia
„…i co z tego, że prof. Łętowska “była w RPO za Jaruzelskiego”?
-
Skoro twoja rodzina była od dziesięcioleci glęboko osadzona w miejscowej komunie (pewnie „dla chleba”), a ty sama pisywałaś dyrdymały w partyjnej prasie przez cały stan wojenny, to z tego punktu widzenia Łętowska była niemalże w podziemiu.
-
„Dla mnie stokroć lepsza niż prezydent Kaczyński …”.
..
No oczywiście, stan pełnej amnezji to właśnie ta postkomunistyczna nirwana o która ci chodzi.
..
„… albo (Kaczyski) domnagajacy się by prezydentów miast nazywano burmistrzami, bo w Polsce jest tylko jeden prezydent – on”.
..
No ale on nie będzie wiecznie, a urząd prezydenta zostaje. We Francji i Niemczech też są burmistrzowie, popatrz, co za ciemnogród.
..
„Prof. Łętowskiej na takie błazeństwa nie stać”.
-
Jej na nic nie stać, nie ma żadnych kwalifikacji politycznych, i oto właśnie różnym biznesowo-medialnym lobby chodzi. Dla nich już Tusk może być zagrożeniem, najlepszy byłby kompletny figurant: T. Lis, Beza Kwaśniewska, może Zoll lub Olechowski. Towar nadpsuty, ale niezłe opakowany, może się naród nabierze. Ale chyba już się nie nabierze.
..
“Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata wprowadził do liturgii papież Pius XI encykliką Quas Primas z 11 grudnia 1925 r. na zakończenie roku jubileuszowego.” Jakie to ma podstawy w ewangeliach na przykład”?
..
A jest coś o Lutrze w Ewangeliach?
24 czerwca 2009, o godzinie 21:05
Mawar! Niezależnie od całokształtu, za tego Lutra to ci klaszczam!
24 czerwca 2009, o godzinie 21:18
Ludwigg
…
W rytmie fabryk szukajcie
tętna krwi generalskich żył,
wszak on rósł przy warsztacie,
metalowcem, tokarzem był.
Więc na każdej tokarce,
gdzie nóż w metal się wżera,
bije żywe wciąż serce
generała Waltera.
-
Tak, to piękne, można pomylić z Wisławą. :) Ale niezależnie od urody tych słów trzeba tu zaznaczyć, że albo ty mijasz się z prawdą albo Internet kłamie w osobie szacownej Wikipedii, która oznajmia złaknionej wiedzy dziatwie, że rzeczony Robert Stiller był DZIAŁACZEM ANTYKOMUNISTYCZNYM w czasach Polski Ludowej.
..
„Robert Reuven Stiller (ur. 25 stycznia 1928 w Warszawie) – polski tłumacz i pisarz żydowskiego pochodzenia, poliglota, filolog, religioznawca, językoznawca, publicysta, krytyk, żołnierz AK oraz działacz antykomunistyczny w czasach Polski Ludowej”.
.
http://pl.wikipedia.org/w.....rt_Stiller
Świat się mniej zmienia niż sądzimy, dawne hasło za komuny: prasa kłamie zastąpimy podobnym: Wiki kłamie.
24 czerwca 2009, o godzinie 21:31
Szanowny Mawarze:
jesli sie cos pisze, to wypadaloby pisac cala prawde, a nie pol. Cala prawda jest taka, ze Lech Jaroslaw byl pracownikiem naukowym. To, ze Ty tego nie cytujesz, nie dowodzi, ze napisales prawde a nawet pol. To po pierwsze. Po drugie, udowodnij, ze prof. Letowska byla malowana. Twoje przekonanie ani Twoje epitety to nie jest dowod.
.
Przy okazji przypominam Ci, ze Prymas Glemp byl prymasem pod rzadami generala Jaruzelskiego, a nawet rozmawial z takowym, a nawet zdarzylo mu sie popierac takowego. Czekam na Twoje epitety pod adresem prymasa.
.
Mowiac krotko, drogi Mawarze, jesli ktos tutaj klamie, to tym kims jestes Ty. Mijanie sie z prawda jak rowniez epitety to tez rodzaj klamstwa. Przy okazji przypominam Ci powiedzenie „nie dawaj falszywego swiadectwa”, co zdaje sie jest Twoja specjalnoscia.
24 czerwca 2009, o godzinie 22:18
Mawar
miałam Cię za bardziej inteligentnego i błyskotliwego!
Poza tym – bardzo mnie ciekawi w jakiej to prasie pisałam przez cały czas stanu wojennego – oświecisz mnie, bo mam totalną amnezję?
To ja wtedy zajmowałam się dziennikarstwem”
24 czerwca 2009, o godzinie 22:35
Do Administratora
Drogi Panie Bartku! Skoro po urlopie pojawil sie znowu pan Mawar, to poddaje Panu wskazowke, w jaki sposob mozna sie z takimi typami obchodzic. Mozna wprowadzic rejestracje wymagajaca odpowiedzi przez e-mail. Powiedzmy, ze uzytkownik chce cos wpisac po raz pierwszy. Wpis sie nie ukazuje, ale dla potwierdzenia tozsamosci do uzytkownika jest wysylany e-mail z linkiem. Jesli nacisnie, to wpis sie pokaze. Jesli nie nacisnie w ciagu powiedzmy tygodnia, to wpis zostanie skasowany z kolejki. Zaden dalszy wpis sie nie ukaze przed otrzymaniem potwierdzenia. Prosze zauwazyc, ze taka metoda nie narusza swietej anonimowosci, natomiast zapewnia mozliwosc nawiazania kontaktu z uzytkownikiem. Taka metoda jest z powodzeniem stosowana w wielu serwisach informacyjnych, do ktorych ja sam jestem zapisany, i nie ma w tym nic nadzwyczajnego.
.
W przypadku osob podobnych do pana Mawara mozna oczywiscie oczekiwac falszerstwa. Istnieje duzo serwisow, w ktorych mozna sobie zalozyc e-mail na 15 minut. Na to tez jest metoda. Mozna wprowadzic wymog potwierdzania tozsamosci w losowych odstepach czasu, powiedzmy nie czesciej niz raz na tydzien i nie rzadziej niz raz na miesiac. Oprocz tego, mozna porownywac e-mail podany przez uzytkownika z e-mailem podanym poprzednio. Jesli sie zmienil, to natychmiast jest uruchamiany mechanizm potwierdzenia w tym i kazdym nastepnym wpisie.
.
Wydaje mi sie, ze przyzwoici uzytkownicy latwo zaakceptuja taki mechanizm. Natomiast osobnicy podobni do pana Mawara przynajmniej beda do odnalezienia przez e-mail w razie potrzeby przedyskutowania czegos, jak to niedawno mialo miejsce.
.
A poza tym, tak na zakonczenie, to ja uwazam, ze w szanujacym sie towarzystwie wymiana, ktora miala miejsce pomiedzy Panem oraz panem Mawarem, jak najbardziej kwalifikuje tego ostatniego do bycia wywalonym na tzw. zbity pysk. W koncu Pan nie chcial niczego nadzwyczajnego. Pan bronil swojego dobrego imienia przed oszczerstwem. Ma Pan do tego pelne prawo. Odpowiedz pana Mawara byla chamska i obrzydliwa. Takiego osobnika nalezaloby wywalic.
24 czerwca 2009, o godzinie 23:16
Mawar,
Ze ci sie jeszcze chce, na tym blogu? To nie widzisz co sie tu dzieje? Zadziwiasz mnie, niekoniecznie zreszta pozytywnie.
Jesli chodzi o Stillera i twoje problemy z zaklamana Wiki to moze taki cytat z wywiadu ze Stillerem:
„Pytanie RP: W latach czterdziestych należałeś do tzw. pryszczatych, sławiących komunizm i Stalina. Kiedy się poznaliśmy w 1981 roku, byłeś prawicowcem. Dzięki tobie przeczytałem całą Ayn Rand, jedną ze sztandarowych postaci antykomunizmu, której Hymn w twoim tłumaczeniu wydaliśmy potem z Robertem Śniecińskim w naszej podziemnej oficynie trzech Robertów �Rekontra�. Przez sympatię dla idei tej autorki ja byłem w Holandii oskarżany o faszyzm! To jak wygląda Robert Stiller jako homo politicus?
Odpowiedz RS: Po kolei. Wstręt do mieszczaństwa i klerykalizmu już w 1947 roku rzucił mnie w objęcia lewicy, ale nie komuny, tylko PPS. Wtedy nie było to jeszcze popularne ani masowe, korzystne ani bezpieczne. Pracowałem etatowo w wojsku i pisałem pieśni żołnierskie. Ale chyba jako pierwszy uświadomiłem sobie, do jakiej to prowadzi degeneracji umysłowej i etycznej: zerwałem lub wygasiłem kontakty z większością mych towarzyszy ideowych, właśnie pryszczatych, i kiedy wszyscy ci Woroszylscy, Braunowie, Gaworscy, Mandaliany, Ścibor-Rylscy i tym podobni rozkręcali na kilkadziesiąt lat swe kariery polityczne i literackie, ja zająłem się już głównie orientalistyką, przekładem poetyckim, własną prozą realizmu magicznego opartą głównie na folklorze Azji i Oceanii oraz krajów skandynawskich: tą właśnie twórczością, którą ty znasz. I wtedy rozpętała się nienawiść, jaką mnie otaczały władze Związku Literatów Polskich; urzędowe tępienie mnie jako niewygodnego w Ministerstwie Kultury i Sztuki; oraz środowiskowa zawiść o moją niezależność, załatwiająca mnie tymi właśnie frazesami, o których wspomniałeś na początku: że agresywny, że sądzi się, że konfliktowy itp.
Ja zaś podróżować zacząłem od lat 1960-tych najpierw do Anglii, publikując jako Tomasz Harasiuk, Jerzy Szperak, Józef Salmanowicz oraz pod innymi pseudonimami wiele artykułów i książek w wydawnictwach emigracyjnych, przewożąc materiały na trasie Warszawa-Moskwa-Londyn-Paryż itd. Szczególnym rozgłosem cieszyła się moja praca Semantyka zbrodni o nocie katyńskiej. Wreszcie polscy kapusie mnie wyłapali i przeżyłem cztery lata nękania przez bezpiekę, przy skwapliwej pomocy kolegów literatów itp. Potem już uciekłem do Stanów Zjednoczonych, skąd niepotrzebnie wróciłem w przeddzień stanu wojennego, gdyż odmówiłem rezygnacji z polskiego obywatelstwa. Był to jeden z przypadków, w których moja krnąbrność niestety wzięła górę nad zdrowym rozsądkiem.
Skoro pytasz o moją działalność polityczną, tak ona wyglądała już od początku lat 1960-tych. Część tego sam widziałeś w naszym wydawnictwie podziemnym. A później, gdy zaczęła się ta draka z Wałęsą w klapie i jej niefortunny ciąg dalszy, z biegiem lat nabrałem obrzydzenia również i do tych wariantów polskiego życia politycznego.”
24 czerwca 2009, o godzinie 23:36
N2
” Cala prawda jest taka, ze Lech Jaroslaw byl pracownikiem naukowym. To, ze Ty tego nie cytujesz, nie dowodzi, ze napisales prawde a nawet pol”.
.
… Zacytowałem fragment życiorysu, nie ma w nim niczego, co potwierdza twoje przepuszczania, że był pracownikiem naukowym w stanie wojennym za Jaruzelskiego. Zerknij może i tu:
http://www.prezydent.pl/x.node?id=39
-
… udowodnij, ze prof. Letowska byla malowana. Twoje przekonanie ani Twoje epitety to nie jest dowod”.
-
Jej dokonania jako RPO są tu, opisane jednym zdaniem. Tu akurat Wiki nie kłamie.
http://pl.wikipedia.org/w.....4%99towska
..
Przy okazji przypominam Ci, ze Prymas Glemp byl prymasem pod rzadami generala Jaruzelskiego, a nawet rozmawial z takowym, a nawet zdarzylo mu sie popierac takowego. Czekam na Twoje epitety pod adresem prymasa.
..
Co wynika z faktu, że Kardynał Wyszyński rządził w polskim Kościele za Gomułki? A Książę Kardynał Sapieha za nazistów? Takie nastały czasy, musieli się z tym zmierzyć.
.
„Mowiac krotko, drogi Mawarze, jesli ktos tutaj klamie, to tym kims jestes Ty. Mijanie sie z prawda jak rowniez epitety to tez rodzaj klamstwa”.
-
A poza tym, wszyscy zdrowi? :)
A jak ci idzie jako donosicielowi? Jakie to uczucie?
24 czerwca 2009, o godzinie 23:51
Ludwigg
http://kuczyn.com/2009/06.....ment-78996
Ja nie neguję, że ludzie się zmieniają, mają prawo, ja tylko wymagam (czy to zbyt wiele?), aby ich PEŁNY życiorys był dostępny dziś, a nie przyszłym archeologom.
25 czerwca 2009, o godzinie 00:18
Zofia
„Poza tym – bardzo mnie ciekawi w jakiej to prasie pisałam przez cały czas stanu wojennego – oświecisz mnie, bo mam totalną amnezję”?
-
Totalną masz amnezję? Może postkomunistyczna nirwana daje taki efekt? :) Ale przecież wam w końcu o tę amnezję chodzi, więc w czym problem?
Sama o tym pisałaś, że pracowałaś „za chlebem” w szczecińskiej prasie, tzw. niepartyjnej. Niepartyjną prasę wydawała także RSW Prasa, własność PZPR. W pierwszej radzie nadzorczej RSW Prasa zasiadał m. in. ojciec Heleny Łuczywo, co niektórzy mogą uznać za symboliczne. Niepartyjna prasa partyjna uprawiała tę samą zakłamaną propagandę co oficjalne organy KW czy KC, ale podstępniej i sprytniej – więc dla ludzi była groźniejsza. Janina Paradowska ze swym świetnym piórem pisując w stanie wojennym w Życiu Warszawy była groźniejsza od całego tabunu partyjnych cyngli z Trybuny Ludu.
25 czerwca 2009, o godzinie 06:19
Mawar piszesz ciekawie ;)
Sama o tym pisałaś, że pracowałaś “za chlebem” w szczecińskiej prasie, tzw. niepartyjnej.
A kto zdrowy i świadomy pracuje za darmo?
Za darmo, to można na działce kwiatki i marchewkę uprawiać a nawet do tego dokładać. Można też konstruować budowle z zapałek.
Najczęściej jednak człowiek pracuje, aby zarabiać na chleb i coś do chleba. Nie powiesz nam tutaj, że ty tu, to tak wyłącznie z potrzeby serca i sympatii dla Gospodarza. Ni będziesz nas chyba rozśmieszał?
Do wieczora, idę trochę popracować na masło do chleba.
25 czerwca 2009, o godzinie 07:11
Mawar: „Ja nie neguję, że ludzie się zmieniają, mają prawo, ja tylko wymagam (czy to zbyt wiele?), aby ich PEŁNY życiorys był dostępny dziś, a nie przyszłym archeologom.”
.
Bardzo słuszna opinia, ale powinieneś postawić kropkę nad i: „…a ten pełny życiorys jest mi potrzebny do tego, aby dziś dyskwalifikować moralnie niemiłych mi ludzi za ich postawę sprzed dziesięcioleci.”
.
Przy okazji: zmienne lub niezmienne poglądy polityczne Roberta Stillera, jak również jego charakter (z tego co wiem, dość paskudny) niewiele dla mnie znaczą wobec faktu, że jest on najwyższej klasy tłumaczem z angielskiego, jednym z najlepszych, jakich mieliśmy po wojnie. I to po nim zostanie, a nie pryszczate wiersze.
25 czerwca 2009, o godzinie 09:30
Do poczytania
Zadziwia mnie ta szczegolna ni tyle niechęć ,co kompletne negowanie jako samo zło te czasy PRL-u,co mamy robić? wymazać obrócić w nirwanę te 45 lat? nie zyli ludzie w tym czasie nie rodzily sie dzieci? nie kształcili sie w tym czasie Ci najwięksi krytycy ich rodzice by ich utrzymac pracowali tylko na swój rachunek i w dodatku w konspiracji?lub w konspiracji ta swiadoma część społeczeństwa „utrzymywała ich”?
Bazcie troche „sprawiedliwi” nie mówie prawi.
To nie żadne bohaterstwo ,działac w w róznego rodzaju strukturach ktore moze w swietle ówczesnych norm prawnych były nie legalne, ale de facto były relone i uznane przez cały swiat włącznie ze społeczenstwem Polskim.
Za działalnośc w tym czasie w tych strukturach nie groziła juz z sylak kara wieloletnich więzień brak pracy (choc bywało) i zwykle dzialali tam ludzie ktorzy nie mieli rodziny na utrzymaniu nie musieli sie troszczyc co da dzis dziecku do jedzenia ,czy sam co dzis zje.
Tacy tez byli i Ci moga przypisywac sobie heroizm,ale ta reszta korzystala z tej milczącej wiekszosci z ich pracy z ich determinacji by dać przyszłość soim bliskim i jak nadarzyła sie okazja wystąpili.
Nie dzielcie spoleczeństwea i Państwa na tnn co wtedy tn co jest i ten co chca „zrobić”.
A teraz spokojnie czekam na reakcje klanu M (nie jak miłość)
bo naprawdę mi nie ich opinii i gromów ktore na mnie spadna i wykazanie nieuctwa lub cos tam jeszcze bo w przeciwienstwie od nich ja i i moja rodzina całe 3 ostatnie pokolenia pracowalo na siebie placilo podatki,bronilo sie przed kolektywizacja i jeszcze sporo innych szykan od PRL.
Pozdrawiam
25 czerwca 2009, o godzinie 09:49
Do poczytania
Ploteczki
http://pomponik.pl/news/l.....ek,1328376
A teraz czy potępiać ta Panią ,ja nie uwazam tylko,ze sprytna znalazla sposób na zycie.Nie ktore nasze żony, siostry, wyjezdzały do Włoch ,Niemieć Angli opiekowac sie osobami w podeszłym wieku niekoniecznie niesprawnych.Otrzymywaly za to wynagrodzenie.
A Lapicki wziąl sobie osobe taka jaka wybral i doceniając jej zaangażowanie zapewnil Jej zycie na odpowiednim poziomie>Watpie czy dla swoich „ewntualnych”potomnych.
Ale mial taki gest.( Tylko co sie bedzie działo po ewentualnej smierci i uprawomocnienia ewentualnego testamentu bo chyba tego przpisania nie zrobil juz teraz sam pozostając bez majatku)
Zostawiam to bez oczekiwania wpisow na ten temat po prostu tez życie reane doby dzisiejszej.
Pozdrawiam
25 czerwca 2009, o godzinie 10:01
Mawar,
nadal mnie rozśmieszasz.
A właściwie zadziwiasz – wierzysz w to, co sam wymyśliłeś, tak mocno, jakbyś był naocznym świadkiem.
Takie przemieszanie jawy i fikcji, jak u Cienie – jest raczej niecodziennym zjawiskiem.
Nie zauważyłeś, że żyjesz w świecie nieprawdziwym, dalekim od rzeczywistości?
25 czerwca 2009, o godzinie 10:03
Maar, z
żebyś zrozumiał jednoznacznie – nie pracowałam w żadnych mediach szczecińskich w czasie stanu wojennego!
25 czerwca 2009, o godzinie 10:12
Mawar,
piszę dlatego, byś jak już mnie i całą moją familię bliższą i dalszą rozliczasz z przeszłości, co mi akurat ‘”wisi”, to przynajmniej rozliczaj z rzeczy, które miały miejsce a nie z twoich wyobrażeń.
Specjalnie z myślą o Tobie przygotowuję 3-ci odcinek fotograficznej opowieści o Kapitanie- moim ojcu, a tam będziesz miał i tę Twoją ulubioną nieboszczkę partię pn. PZPR i III Zjazd tejże, i mnóstwo innych cymesików PRL-owskich.
Wątpię, byś z tej epopei cokolwiek zrozumiał, a zwłaszcza, że będąc aktywnym w PZPR, można po sobie coś wielce pożytecznego dla Polski zostawić i co owocuje do dzisiaj, ale przynajmniej czepiać się będziesz faktów a nie urojeń.
Poczekaj jeszcze trochę, bo kończę opisywanie zdjęć.
25 czerwca 2009, o godzinie 10:28
Do poczytania i do komentowania bo warto
http://wyborcza.pl/1,7524.....wicza.html
to akurat pasuje do wpisów tych na temat PRL co pisalemi tych „bohaterach”
Dla mnie to cichy bohater bo robił cos co zmieniło Polske moze doczeka sie uznania i dokumentu w obrazach i komentarzach opisujących Jego przeogromne a nie doceniane zasługi Jego 800 dni jak to kiedys napisał.Nie będę pisal juz wiecej na ten temat ,ale chętnie poczytam,co napiszą inni.
Pisze tyle i na różne tematy bo ja jestem bardziej aktywny od rana później ta aktywność zanika
A postac ta na tym blogu powinna byc szczególnie eksponowana i wszelkie zakłamania na Jego temat przez znawców Jego i poczynań i efektow ciągle przypominana
Pozdrawiam
25 czerwca 2009, o godzinie 14:24
Przepraszam wszystkich państwa, którzyście czekali na „zatwierdzenie” postów. To nie ja to antyspam. Nie było mnie od piątku w Warszawie.
Sorry.
25 czerwca 2009, o godzinie 15:37
Mawar napisal do mnie: A jak ci idzie jako donosicielowi?
.
Jesli idzie Ci o moja rade dla pana Bartka, to znajdz jakies lepsze okreslenie. Rada byla udzielona publicznie. Wiec nie miala nic wspolnego z donosem. Natomiast miala wiele wspolnego z przypomnieniem, jaki typ tutaj pisuje. Rozumiem, ze sie wstydzisz jak karaluch w swietle latarki, wiec reagujesz epitetami.
.
Przy okazji uprzejmie Ci donosze jak rowniez przypominam, ze niejaki Mawar przez wiele miesiecy rozsiewal tu oszczerstwa na moj temat i mimo wielokrotnych wezwan nie przedstawial dowodow. W koncu ktos inny wyjasnil sprawe, zas oszczerca nie przeprosil. Z panem Bartkiem bylo podobnie. Oszczerstwo, a potem uchylenie sie od odpowiedzialnosci. Taka jest natura Mawara, ze najpierw rozsiewa klamstwa, a potem publicznie zapytany nie przeprasza, ale za to rozsiewa epitety. Nic nowego pod sloncem. Tchorz, klamca, i oszczerca. Takie male lokalne ziobro.
25 czerwca 2009, o godzinie 15:39
Ludwigg zapytal: nie widzisz co sie tu dzieje?
.
Ludwigg widzi? To moze wyjasni? Co sie tu dzieje?
25 czerwca 2009, o godzinie 15:50
Zdzislawie:
oni atakuja PRL nie w imie prawdy, ale po to, zeby siebie uprawomocnic. Nie doczekasz sie od nich ani prawdy, ani zadnych wyjasnien. Im chodzi o interes. W imie swojego interesu oni beda oczerniac naukowcow i poetow, ale z przyjemnoscia przyjma do swojego grona sedziego Kryze.
.
Na cale szczescie klamstwa dziala tylko w ograniczonym zakresie. Sa zbyt przejrzyste, wiec czasami osiagaja efekt przeciwny do zamierzonego. Na przyklad, wiekszy procent spoleczenstwa odrzuca Lecha Kaczynskiego niz Wojciecha Jaruzelskiego. Jak sie okazuje, klamstwa z czasow stanu wojennego juz odeszly w niepamiec, natomiast swieze klamstwa prawicy sa w ciaglej dostawie. Wyniki widac, ale nie sa to wyniki zamierzone przez spin doktorow.
25 czerwca 2009, o godzinie 18:57
Paweł Luboński
-
‘Bardzo słuszna opinia, ale powinieneś postawić kropkę nad i: “…a ten pełny życiorys jest mi potrzebny do tego, aby dziś dyskwalifikować moralnie niemiłych mi ludzi za ich postawę sprzed dziesięcioleci.”
-
Przeceniasz mnie, ja nie potrafiłbym nikogo zniszczyć, nawet nie mam takich umiejętności. W młodości taką ma się twarz jaką się otrzymało od Boga, a później taką na jaką się zasłużyło. Ale mimo to niewielu ludzi chodzi w maskach, poza karnawałem w Wenecji. Życiorys to jest jak twarz. Persona znaczy osoba, ale i maska. Pamiętasz „Personę” Bergmana? Tam jest o tym więcej.
.
„Przy okazji: zmienne lub niezmienne poglądy polityczne Roberta Stillera, jak również jego charakter (z tego co wiem, dość paskudny) niewiele dla mnie znaczą wobec faktu, że jest on najwyższej klasy tłumaczem z angielskiego, jednym z najlepszych, jakich mieliśmy po wojnie”.
-
Co do tego pełna zgoda, tak dobrego tłumacza i twórczego, z tak genialną wyobraźnią językową nie było w Polsce i pewnie szybko nie będzie. Wiele lat temu czytywałem swoim małym dzieciom „Wyprawę na Żmirłacza” Lewisa C. Caroll’a w rewelacyjnym tłumaczeniu właśnie Stillera – w celu ćwiczenia ich wyobraźni językowej. Eksperyment się udał.
25 czerwca 2009, o godzinie 19:02
Najnowsze dokonania Kosciola Katolickiego: gratulacje dla arcybiskupa, skadinad odwolanego za molestowanie klerykow, antykoncepcja to dzieło Szatana, a takze zgwałcona dziewczyna „powinna być objęta ekskomuniką”.
http://wiadomosci.gazeta......epcja.html
25 czerwca 2009, o godzinie 19:10
Narciarz2
-
„Na cale szczescie klamstwa dziala tylko w ograniczonym zakresie. Sa zbyt przejrzyste, wiec czasami osiagaja efekt przeciwny do zamierzonego. Na przyklad, wiekszy procent spoleczenstwa odrzuca Lecha Kaczynskiego niz Wojciecha Jaruzelskiego”.
-
Właśnie zmarł podkomendny gen. Jaruzelskiego, generał SB Zenon Płatek. W latach 70. był szefem tzw. samodzielnej grupy „D” do dezintegracji i zwalczania Kościoła. W latach 1980-84 dyrektorem osławionego Dep. IV MSW i przełożonym Grzegorza Piotrowskiego, zabójcy ks. Popiełuszki. IPN badał jego przypuszczalny udział w pomocy przy przeprowadzeniu zamachu na Jana Pawła II. Nie musiał uciekać do Argentyny, jak po wojnie esesmani, przeżył w dostatku i spokoju – uniewinniony przez sąd z niesłusznych zarzutów. Ale cóż, mamy państwo w wersji beta. Narciarzu, oddaj mu cześć.
25 czerwca 2009, o godzinie 19:11
Pytanie do Fachowców
Na jakże aktualny temat,nie dąb w Jaśle lecz Stan Gospodarki
Na kanwie próby odwołania min. Finansów i wczorajsza wypowiedz jednego z komisarzy Unii na temat rozliczania sie z budżetu, z metody memoriałowej na metodę kasowa
Prosze o wyjaśnienie czy dobrze zrozumiałem
Rząd rozlicza wydatki przez zaplanowane nie biorąc pod uwagę tzw. pozabudzetowuch wydatków, a one w danym roku trzeba wydać (zaplacić) czyli budzet+ poza budzetowe = wydatki
i to jest metoda kasowa czy tak?
Jeżeli tak to wszelkie zaciagniete długi np. przez krus zus sa wydatkami Państwa i obciążaja ten czy jaki kolwiek budzet w przyszłości nie licza sie jako dlugi instytucji.
Prosze o krotki kurs ekonomi zresztą przyda siię to wszystkim, a przedewszystkim ty krzykaczom o zwiększeniu deficytu bo kezeli to dodamy to pewnie wyjdzie jak slawna kiedyś dziura Bauca ktory odwarzyl sie powiedzieć prawdę która do tej pory kazdy rząd ukrywa podkreslam kazdy łącznie z tym najlepszym:D j.K.
dziekuje zo podjęty trud przez fachowców od ekonomii sprawa jest zbyt poważna by o tym milczeć.
Pozdrawiam
25 czerwca 2009, o godzinie 19:53
Mawarze:
jak zwykle napisales obslizgly tekst. Myslisz, ze takimi tekstami zaslugujesz na czyjkolwiek szacunek? Straciles go juz dawno takimi wlasnie wypowiedziami.
.
Zrzadzeniem Opatrznosci, piszac te notatke jednym uchem slucham rozmowy moich wspolpracownikow. Uzywaja potocznego jezyka. Akurat padlo okreslenie „ass hole”. Pomyslalem sobie, ze pasuje do Ciebie jak znalazl. Opatrznosc podeslala to okreslenie. Taki wlasnie jestes.
25 czerwca 2009, o godzinie 19:56
Mawar: „Przeceniasz mnie, ja nie potrafiłbym nikogo zniszczyć, nawet nie mam takich umiejętności.”
.
Kto mówi o niszczeniu? Nie zaprzeczysz chyba jednak, że bardzo skwapliwie wytykasz niemiłymi ci ludziom grzechy z odległej przeszłości i używasz ich jako argumentu w dyskusjach dotyczących wspołczesności? Przypomnę choćby niedawną sprawę Pastusiaka, który jest DZIŚ jest dla ciebie niewiarygodny, bo trzydzieści lat temu jego pisarstwo wpisywało się w nurt partyjnej propagandy.
25 czerwca 2009, o godzinie 19:58
N2
.
„Najnowsze dokonania Kosciola Katolickiego: gratulacje dla arcybiskupa, skadinad odwolanego za molestowanie klerykow, antykoncepcja to dzieło Szatana, a takze zgwałcona dziewczyna “powinna być objęta ekskomuniką”.
.
Jeśli się czyta GW to ważny jest background, nie mniej niż pytanie o jaki tym razem interes Agory tu chodzi? Sięgając do sieci w ciągu 5 minut można ustalić, że: „Wstrząsający Raport o edukacji seksualnej” został przygotowany tzw. Grupę Młodych Doradców „Ponton” na podstawie emali i chyba esemesów. A tak w ogóle co to jest ten „Ponton? „Ponton to młodzieżowi doradcy zajmujący się edukacją seksualną oraz poradnictwem dla młodzieży w sprawach dojrzewania, antykoncepcji oraz zdrowia i praw reprodukcyjnych”.
.
Czyli, dzieci uczą „tych spraw” dzieci, tak zresztą było zawsze, tyle że kiedyś bez lewackiej ideologii i sięgania do kasy państwowej jako szlachetne NGO.-
Szefową tego ideobiznesu jest najstarsze z owych dzieci niejaka Aleksandra Józefowicz.
.
Z rozmowy z A. Józefowicz: „Dlaczego Pani to robi?
Studiowałam pedagogikę i Gender Studies”. A dalej:
„Fascynuję się świniami (… no tak, skoro prawa reprodukcyjne chodzi …) Uważam, że świnia jest świetna. Ma super kształt i wygląd. Jeśli to brzmi niepoważnie, to proszę wykreślić, ale i tak wszyscy moi znajomi wiedzą o moim uwielbieniu świń. Lubię też rude koty. Bardzo dużo rzeczy lubię: czytać, chodzić do kina, jeść, gotować zupy, podróżować, pływać”.
Z taką formacja umysłową i doświadczeniem życiowym to nic tylko koordynować „zachowania seksualne i reprodukcję”. Dlatego nie dziwi, że „Koordynatorka grupy edukatorów seksualnych „Ponton” jest przy Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, a „za pracę z „Pontonem” została nominowana do tytułu Polka Roku 2006 przez magazyn „Wysokie Obcasy”. (Gaz. Wyborcza). Teraz Gazeta ciągnie tę swoją gwiazdę w górę publikując ideo-agitkę o „wstrząsającym raporcie”.
.
informacje cytowane za:
http://www.ponton.org.pl/.....cle_id=152
25 czerwca 2009, o godzinie 20:34
Mawar, stwierdza:
Przeceniasz mnie, ja nie potrafiłbym nikogo zniszczyć, nawet nie mam takich umiejętności
A ja stwierdzam, że kłamiesz w żywe oczy i dodaję – owszem, masz takie umiejętności, prezentując je zresztą dosyć obficie.
Doskonale radzisz sobie w okazywaniu pogardy, opluwaniu, dyskredytowaniu, ubliżaniu, piętnowaniu jego bliższej i dalszej rodziny itp.
Odnoszę wrażenie, ze właśnie taki stosunek do innych jest Ci bliski.
Zgodnie z etyką katolicką – V przykazanie Dekalogu nie dotyczy wyłącznie fizycznego unicestwiania bliźniego, ale także tych wszystkich Twoich zachowań, jakie wyżej wymieniłam.
naruszania tego przykazania.
Odwołuję się do etyki katolickiej, bo jawisz się tutaj jako katolik.
Bo nie dyskutujesz o poruszanym temacie, ale dyskutujesz o swoim rozmówcy.
***
Skoro napisałeś
W młodości taką ma się twarz jaką się otrzymało od Boga, a później taką na jaką się zasłużyło. Ale mimo to niewielu ludzi chodzi w maskach, poza karnawałem w Wenecji.
- to dlaczego używasz nicka a nie prawdziwego imienia i nazwiska?
Poza tym mylisz się ludzkie oblicze – to nie dzieło Boga ani obraz zasług – to obraz całej jego osobowości.
A na nią ma wiele czynników wpływ.
25 czerwca 2009, o godzinie 20:50
Rzeczywiscie, jesli ktos sie kiedys wypowiedzial o swiniach, a do tego lubi koty, to jego wiarygodnosc jest zrujnowana. Tutaj mi sie przypomnialo, ze Prezes PiSu tez lubi koty. No, a jesli ktos lubi koty, to nie powinien pelnic zadnej roli ani w edukacji, ani w panstwie, ani w ogole nigdzie. A poza tym za wszystkim stoi Agora dzialajac poprzez swoja agenture ukryta za wysokim obcasem. Czyz nie bylo to od poczatku oczywiste?
.
A poza tym, bardzo mi sie podoba metoda dyskusji polegajaca na tym, ze wybieramy czyjas wypowiedz na dowolny temat, cytujemy, i to jest dowod, ze dana osoba nie ma racji na ten temat i na wszelkie inne tematy. Kto to powiedzial, ze brak dowodu jest najlepszym dowodem?
.
Dla rownowagi zacytujmy poglady strony przeciwnej: „Fakt, że na całym globie życie ludzkie jest zagrożone, nie wymaga dowodu – jest to oczywiste.” Fakt, jak wiadomo, nie wymaga dowodow. Fakt jest oczywista oczywistoscia. Czytajmy dalej: „Od zawsze ludzkość dzieliła się na tych, co życiu zagrażają i tych, co życia bronią.” Poczulem sie niepewnie. Ja osobiscie nie bronie ani zycia, ani niczego w ogole nie bronie. Czy to znaczy, ze zagrazam? Czytajmy dalej: „zagrożenie odnosi się do całej ludzkości i trzeba by powiedzieć, że obecnie potrzebni są „obrońcy życia wiecznego”, nie tylko życia biologicznego na ziemi.” Obrona zycia wiecznego? Jesli ono jest wieczne, to chyba obrony nie potrzebuje? Nawet nie bardzo wiadomo, gdzie nalezaloby poslac bombe atomowa, zeby takowemu ewentualnie zagrozic. Czytajmy dalej: ” życie człowieka-dziecka może być w pełni zabezpieczone tylko wtedy, kiedy na ziemi zapanuje „królestwo Boże”. To juz cos bardziej konkretnego. Królestwo Boże mamy w Iranie. Robi sie interesujaco. A dalej mamy tezy wytluszczone:
.
Pierwszą grupą ludzi, których działalność zagraża życiu ludzkiemu są lekarze ginekolodzy, genetycy, biologowie.
Staje sie jasne, ze Zbigniew Ziobro wypelnial swoja nową rolę obrońcy życia i tym samym nalezal do „apostolatu ludzi świeckich”. Co prawda, kardiochirurgow w tym spisie nie wymieniono. Ja osobiscie dziekuje takze Opatrznosci, ze tworzac powyzsza liste zapomniano o fizykach.
.
Dalej jest rownie ciekawe. Nalezy sie wziac za farmaceutow, prawodawcow, wszelkich nauczycieli i wychowawców, i w ogole wszystkich dookola. Zainteresowanych odsylam do omowienia w Szatanskiej Gazecie:
http://wyborcza.pl/1,7524.....cowac.html
25 czerwca 2009, o godzinie 20:55
Mawar napisal: Ale mimo to niewielu ludzi chodzi w maskach, poza karnawałem w Wenecji.
Znakomite pytanie Zofii do Mawara:
- to dlaczego używasz nicka a nie prawdziwego imienia i nazwiska?
.
On jest tchorzem. Wezwany do zlozenia wyjasnien przez pana Bartka, nie mial odwagi zrobic tego ani publicznie, ani tez prywatnie. Nie ma odwagi powiedziec, kim jest. Strzela wylacznie zza wegla.
25 czerwca 2009, o godzinie 21:05
Mawar dalej nie widzi co na blogu sie dzieje. Musi go to rajcowac albo jak? Zalosna jest ta namiastka „dyskusji”. No ale bez Mawara to i tego by nie bylo.
„Do Administratora:
Takiego osobnika nalezaloby wywalic.”
25 czerwca 2009, o godzinie 21:23
N2
.
„Mawarze: jak zwykle napisales obslizgly tekst”.
.
Ale który, który?
.
” Myslisz, ze takimi tekstami zaslugujesz na czyjkolwiek szacunek? Straciles go juz dawno takimi wlasnie wypowiedziami”.
.
Mam zazdrościć gen. Jaruzelskiemu twojego szacunku?
25 czerwca 2009, o godzinie 21:25
N2
Skontaktowałeś się już z Adminem żeby mnie stąd wywalić, czy dajesz mi jeszcze jedną szansę?
:)
25 czerwca 2009, o godzinie 21:28
Ludwiggu
Widzę, że ten blog przeżywa kryzys i obawiam się, że nie jest to kryzys wzrostu.
25 czerwca 2009, o godzinie 21:54
N2
.
„Znakomite pytanie Zofii do Mawara:
- to dlaczego używasz nicka a nie prawdziwego imienia i nazwiska”?
.
Tak jest przyjęte na blogach. Nie ja wymyśliłem, ale szanuje ten zwyczaj. Gdyby Minister Kuczyński zażądał podawania nazwisk (czego nie zrobił) to bym się zastanowił, czy się tu pojawiać, bo to mogłoby kolidować z moimi zajęciami w realu. Resztę zostawiam twojej i Zofii wyobraźni.
.
„On jest tchorzem. Wezwany do zlozenia wyjasnien przez pana Bartka, nie mial odwagi zrobic tego ani publicznie, ani tez prywatnie”.
.
„Wezwany przez pana Bartka do złożenia wyjaśnień”, powiadasz? Piękna fraza. Nie miałeś przypadkiem wujka w UB lub cioci w SB, albo chociaż sąsiada w MO? Poza tym chyba pamięć służy ci już nieco gorzej. Pan Bartek niedawno prosił jedynie o adres email, nie o moje ujawnienie. Odpisałem, że nie znamy się aż tak dobrze, aby wymieniać się adresami poczty elektronicznej, a jego rewelacje na temat kto się kiedyś pod mój nick podszywał niespecjalnie mnie już interesują.
„Nie ma odwagi powiedziec, kim jest. Strzela wylacznie zza wegla”.
.
E tam, przecież to Ciemnogród ma w zwyczaju wymachiwać szabelką, a trudno to robić zza węgła. A może to wy jesteście pijanymi szwoleżerami pod Samosierrą i tylko udajecie wstręt do szabelek?
:)
25 czerwca 2009, o godzinie 22:10
N2
.
„Mawar napisal do mnie: A jak ci idzie jako donosicielowi”?
.
„Jesli idzie Ci o moja rade dla pana Bartka, to znajdz jakies lepsze okreslenie. Rada byla udzielona publicznie”.
.
Istnieją publiczne donosy, a i stosy zwykle są w miejscach publicznych.
.
„Taka jest natura Mawara, … Tchorz, klamca, i oszczerca. Takie male lokalne ziobro”.
.
Mniejsza o moją skromną osobę, ale dlaczego obrażasz posła do PE Zbigniewa Ziobrę? Rozumiem, że nie podzielasz jego poglądów, ale czy to jest wystarczający powód do inwektyw? Ja nie podzielam większości poglądów Gospodarza blogu (z wyjątkiem aborcji – tu się zgadzamy), ale zawsze piszę o nim „Pan Minister”. Może jednak my jesteśmy od was trochę lepsi, mniej zaczadzeni, niepokąsani?
25 czerwca 2009, o godzinie 22:26
Narciarz2,
twoj pomysl z adresem e-mail na ktory wysyla sie potwierdzenie, jest nieskuteczny. Na gmail, yahoo, hotmail mozesz zalozyc dowolna liczbe adresow i na nieprawdziwe dane, tak ze nie ma problemu, zeby sie „rozmnozyc”. Nawet z adresem ip mozna sobie poradzic ;)
‘
mawar,
nie wiem czemu sie czepiasz owej grupy „Ponton”. Przeczytalam ten raport, jest bardzo rozsadnie i nienapastliwie napisany, za to odkrywa bardzo smutna rzeczywistosc w jakiej zyja mlodzi ludzie.
Sfera seksualnosci jest chyba najwazniejsza w zyciu czlowieka i bardzo zle sie dzieje, ze sie o tym nie mowi i nie uczy mlodych ludzi o zagrozeniach, pulapkach i radosci jaka to ze soba niesie.
25 czerwca 2009, o godzinie 22:42
radosci jaka to ze soba niesie
Ewo-Joanno, wlasnie o to chodzi, zeby nie bylo radosci, ale za to bylo cierpienie, wstyd, i poczucie winy. Chrzescijanstwo jest zbudowane na poczuciu winy i grzechu. Jeszcze zanim sie urodzilas, juz zgrzeszylas pierworodnie. Katolicyzm dolozyl do tego celibat kaplanow. Pierwotnie pomyslany jako metoda zabezpieczenia majatku kosciola, spowodowal on porabanie z poplataniem wsrod kaplanow na temat seksu.
25 czerwca 2009, o godzinie 22:48
Ludwiggu:
napisalem, ze „takich nalezy wywalac”, bo tak uwazam. Wolno mi tak uwazac. Co konkretnie mozesz mi zarzucic na temat moich pogladow na ten temat? Co tu sie takiego dzieje z powodu wyrazania takiego wlasnie pogladu na ten wlasnie temat?
.
Jesli idzie o insynuacje Mawara, teksty na temat milicji, i tak dalej, to masz najlepsza probke. Oczywiscie kazdemu wolno pisac dowolne obrzydliwosci. Ale skoro Ty je akceptujesz, to co Ci sie konkretnie nie podoba w moim stwierdzeniu? Czym mianowicie ono jest gorsze od insynuacji Mawara? Czy Twoim zdaniem wolno spotwarzac, ale nie wolno zareagowac? Czy tak wygladaja Twoje standardy?
25 czerwca 2009, o godzinie 22:49
Narciarzu,
masz racje. Tak dzieje sie wszedzie tam, gdzie jakakolwiek religia rosci sobie prawo do ukladania ludziom zycia.
Fragmenty ksiazki Christine Ockrent „Czarna ksiega kobiet” powinny byc lektura obowiazkowa dla mlodych ludzi w okresie dojrzewania.
Mam „okres nauczycielski” w zyciorysie, pamietam ogrom niewiedzy na tematy seksu i swoje klopoty, kiedy te tematy z mlodzieza podjelam na zajeciach dodatkowych i calkowicie dobrowolnych.
25 czerwca 2009, o godzinie 23:21
Bedzie dyskusja – E-J wrocila! Temat na poczatek w sam raz na wzwod blogowy: seks w KK.
Ewo, w tobie nadzieja cala. Ktos musi ten skansen legitymizowac!
26 czerwca 2009, o godzinie 00:33
E-J
„Sfera seksualnosci jest chyba najwazniejsza w zyciu czlowieka i bardzo zle sie dzieje, ze sie o tym nie mowi i nie uczy mlodych ludzi o zagrozeniach, pulapkach i radosci jaka to ze soba niesie”.
-
W czasach internetu dzieciaki znacznie więcej i wcześniej wiedzą o seksie niż sobie to wyobrażamy. Apele, że trzeba je natychmiast dodatkowo szkolić uruchamiając programy seksedukacyjne, finansowane oczywiście z pieniędzy podatnika, mnie irytują, a dzieci pewnie śmieszą. Należy dzieciom zapewnić spójny system wartości, a nie dodatkowo je nakręcać i to przez rówieśników. Zobacz co się dzieje w Anglii. Tam jest takich szkolnych programów najwięcej, a mimo to Anglia przoduje w świecie pod względem liczby nastolatek zachodzących w ciążę. Tak jest od lat i każda nowa „reforma” polegająca (w hasłowym skrócie) na schodzeniu z rozdawaniem darmowych prezerwatyw do coraz niższych klas tylko pogarsza sytuację.
26 czerwca 2009, o godzinie 00:59
Mawar,
pojecie seksualnosci nie jest rownoznaczne z pojeciem seksu.
Owszem zgadzam sie, ze o seksie mlodziez dowie sie wiele z internetu ogladajac owe wyuzdane obrazki porno, ale czy jest to wlasnie to, co chcemy mlodziezy przekazac? Jezeli tak, to bardzo smutne.
A powinnismy nauczyc mlodziez rozumienia potrzeb wlasnych i potrzeb drugiej strony, odpowiedzialnosci za swoje czyny, czulosci i milosci wreszcie!
To jest duzo wazniejsze niz perfekcyjnie wykonana pozycja 55 z katalogu! :)
26 czerwca 2009, o godzinie 01:13
Umknelo mi, przepraszam.
„Ludwiggu: napisalem, ze “takich nalezy wywalac”, bo tak uwazam. Wolno mi tak uwazac. Co konkretnie mozesz mi zarzucic na temat moich pogladow na ten temat?”
Konkretnie, NIC godnego mojej uwagi na ten temat nie przychodzi mi do glowy. Dyskusje na poziomie gazrurki, szczegolnie na blogach, zawsze obchodzilem szerokim lukiem. Tak z mojej strony pozostanie.
Ale widze, za Mawarowi to nie przeszkadza. No to szczesc Boze!
E-J,
Nie znam pozycji 55 choc doszedlem do 69. Pewnie przegapilem. Czy moglabys przypopmniec moze? Mawar napewno wszystkie zna, wyedukowawszy spójny system wartości w kk i w Anglii. A ja nietety. Dalej w Ciemnogrodzie Pomrocznym.
26 czerwca 2009, o godzinie 01:14
N2
.
„… własnie o to chodzi, zeby nie bylo radosci, ale za to bylo cierpienie, wstyd, i poczucie winy”.
-
Gdybyś przeczytał encyklikę Pawła VI „Humanae vitae” (1968) to byś zrozumiał jak bardzo błądzisz?
.
„Chrzescijanstwo jest zbudowane na poczuciu winy i grzechu. Jeszcze zanim się urodzilas, już zgrzeszylas pierworodnie”.
-
To stara myśl, nie tylko europejska, że świat nie jest doskonały, tym bardziej ludzie. Widać to choćby w sztuce greckiej, gdzie celowo wprowadzano np. w rzeźbie drobne elementy dysharmonii. Pełna harmonia i symetria („ład” „doskonałość” ) jest właściwie nieludzka, poza tym może wzbudzać zazdrość bogów o te doskonałość. Kryształy są symetryczne, więc „doskonałe”, ale one nie żyją. Istnieje opozycja między żywiołem i ładem. Podziękuj Opatrzności za grzech pierworodny, chciałbyś być „doskonały”?
.
Katolicyzm dolozyl do tego celibat kaplanow. Pierwotnie pomyslany jako metoda zabezpieczenia majatku kosciola, spowodowal on porabanie z poplataniem wsrod kaplanow na temat seksu.
-
Debata na temat celibatu przewijała się przez całe 2000 lat historii Kościoła. Ten argument, który wymieniłeś wcale nie był najważniejszy. W średniowieczu kwestie dziedziczenia rozwiązywano pod względem prawnym dość skutecznie (nawet uciekając się do kastracji – ale to wyjątkowo). :)
26 czerwca 2009, o godzinie 01:15
Ludwigg,
trzeba bylo porzadnie odrabiac prace domowa i nie przegapiac. A teraz ci zal…
26 czerwca 2009, o godzinie 01:23
Mawar,
to jaki argument dotyczacy celibatu byl najwazniejszy?
26 czerwca 2009, o godzinie 01:27
Ludwigu
„Dyskusje na poziomie gazrurki, szczegolnie na blogach, zawsze obchodzilem szerokim lukiem. Tak z mojej strony pozostanie.
Ale widze, za Mawarowi to nie przeszkadza. No to szczesc Boze”!
-
Przeszkadza, przeszkadza. Siadam do komputera w kasku na głowie. Wiem dobrze, że gazrurka to tradycyjnie groźna broń lewicy wywodzącej się z KPP. Może sympatia Narciarza do dawnych generałów dotyczy, poza Jaruzelskim, także generała Gazrurki Witaszewskiego? :)
26 czerwca 2009, o godzinie 01:31
E-J
-
Celibat miał sprzyjać duchowości i nie odciągać od obowiązków duszpasterskich poprzez brak rodziny. Czy faktycznie tak się stało to rzecz dyskusyjna. Ale z drugiej strony doświadczenia kościołów reformowanych też nie są zachęcające.
26 czerwca 2009, o godzinie 01:37
A mnie sie jakos wydawalo, ze to bylo pozbycie sie konkurencji w postaci kobiet. :)
26 czerwca 2009, o godzinie 01:52
W zalaczeniu cos na temat podniosly celibatu, choc w obcym jezyku. A to Mawarowe macenie na temat sprzyjania duchowosci to wiesz, E-J, gdzie mozesz wlozyc. No ale on ma juz takie skazenie. Kiedys bywaly lewicowe choroby mlodosci. Mawar w druga strone pocwalowal. Ale wieku czlowieka nie znam!
MISSED THE „R”
===========
A young monk arrives at the monastery. He is assigned to helping the other monks
in copying the old canons and laws of the church by hand.
He notices, however, that all of the monks are copying from copies,
not from the original manuscript. So, the new monk goes to the head
Abbot to question this, pointing out that if someone made even a small error in the first copy,
it would never be picked up! In fact, that error would be continued in all of the subsequent copies.
The head monk, says, ‘We have been copying from the copies
for centuries, but you make a good point, my son.’
He goes down into the dark caves underneath the monastery
where the original manuscripts are held as archives in a locked
vault that hasn’t been opened for hundreds of years.
Hours go by and nobody sees the old Abbot.
So, the young monk gets worried and goes down to look for him.
He sees him banging his head against the wall and wailing.
‘We missed the R ! We missed the R !
We missed the R !’
His forehead is all bloody and bruised and he is crying uncontrollably.
The young monk asks the old Abbot, ‘What’s wrong, father?’
With a choking voice, the old Abbot replies,
‘The word was…
CELEBRATE!!! ‘
26 czerwca 2009, o godzinie 02:13
A Basia taka oczywista dla niej oczywistosc napisala w 2007:
.
.
„celibat
(2007-02-05 21:41)
~basia
nalezaloby zaczac od momentu wprowadzenia
celibatu i powodu dla ktorego to zrobiono.Tak wiec
celibat wprowadzono 13 wieku i to tylko dlatego
zeby majatki koscielne nie przechodzily na rodziny
ksierzy tylko pozostawaly w obrebie dobr
koscielnych.teraz tego problemu juz niema wiec i
celibat nie jest konieczny dla dobra kosciola a
tak naprawde to caly tez sweiatopoglad sie
zmieniai czas juz spojrzec inaczej nawiele
zakazowi nakazow”
.
Ale to nie dla nas takie plaskosci rozumowania..
26 czerwca 2009, o godzinie 06:58
Nareszcie! Nareszcie jest możliwość rozwiązania wielowiekowego problemu celibatu. Skoro takie potęgi umysłowe usiadły do komputerów, jedni w kasku, inni w papilotach, to ani się zdumiony świat obejrzy, problem zostanie ostatecznie rozwiązany, wniosek wspólny wyartykułowany ku ogólnemu zadowoleniu. Pozostanie tylko przegłosowanie w odpowiednich gremiach i danie papieżowi do podpisu. Ten przeczytawszy padnie na kolana i podziękuje Najwyższemu, że ktoś tak pięknie za niego dokonał gigantycznego umysłowego wysiłku i jakże skutecznie.
I wszyscy będą szczęśliwi… i pojadą nad morze… :D
26 czerwca 2009, o godzinie 07:07
Polityka dyskryminacyjna rzadu
http://wyborcza.pl/1,7524....._mamy.html
26 czerwca 2009, o godzinie 08:15
Pytanie
a na to ,nie warto się odpowiedzieć?
zisław_1 Says:
czerwiec 25th, 2009 at 7:11 po południu
Pytanie do Fachowców
Na jakże aktualny temat,nie dąb w Jaśle lecz Stan Gospodarki
Na kanwie próby odwołania min. Finansów i wczorajsza wypowiedz jednego z komisarzy Unii na temat rozliczania sie z budżetu, z metody memoriałowej na metodę kasowa
Prosze o wyjaśnienie czy dobrze zrozumiałem
Rząd rozlicza wydatki przez zaplanowane nie biorąc pod uwagę tzw. pozabudzetowuch wydatków, a one w danym roku trzeba wydać (zaplacić) czyli budzet+ poza budzetowe = wydatki
i to jest metoda kasowa czy tak?
Jeżeli tak to wszelkie zaciagniete długi np. przez krus zus sa wydatkami Państwa i obciążaja ten czy jaki kolwiek budzet w przyszłości nie licza sie jako dlugi instytucji.
Prosze o krotki kurs ekonomi zresztą przyda siię to wszystkim, a przedewszystkim ty krzykaczom o zwiększeniu deficytu bo kezeli to dodamy to pewnie wyjdzie jak slawna kiedyś dziura Bauca ktory odwarzyl sie powiedzieć prawdę która do tej pory kazdy rząd ukrywa podkreslam kazdy łącznie z tym najlepszym:D j.K.
dziekuje zo podjęty trud przez fachowców od ekonomii sprawa jest zbyt poważna by o tym milczeć.
Pozdrawiam
na tak postawione pytanie nie ma mocnych? :D
Ważniejszy jest celibat?
Lub” zycie seksualne i szkolenie w szkołach” przecież to szkolenie jest pochodne od problemów ekonomicznych.
Gdy beziemy wiedziec na co nas stać to wtedy mozna mówić,wlasnie o waznosci ico Rząd powinien w zadaniach przyjąc kolejność zadań
Pozdrawiam
26 czerwca 2009, o godzinie 08:22
Zdzislawie,
pytanie zadales fachowcom. Od nich oczekuj odpowiedzi.
My mamy prawo rozmawiac o tym o czym chcemy jezeli to nas w danym momencie interesuje.
26 czerwca 2009, o godzinie 08:35
Zdzisławie,
jesli chcesz sobie poczytać o metodzie kasowej i memoriałowej to jest tutaj:
http://www.vat.pl/metoda_.....y_1615.php
Nie mam najmniejszej oochoty do zajmowania się w tej chwili kwestiami budżetu i jego dziur. Więc może znajdą sie tu inni fachowcy od ekonomii, którzy mnie w moim lenistwie zastąpią. Na tle wydarzeń gospodarczych na świecie w Polsce nie dzieje się nic takiego, co by zmuszało do krzyczenia „larum grają”. Gospodarka raptownie zwolniła więc budżet musi być zrewidowany. Można go bylo rewidować w oparciu o bardzo niepewne prognozy z początku roku lub o pewniejsze dzisiaj. W obu wypadkach byłby krzyk opozycji, czyli grabienie walizek w sztormie.
26 czerwca 2009, o godzinie 09:35
Opozycja jest po to zeby krzyczec, taka jej rola.
26 czerwca 2009, o godzinie 09:57
Gospodarzu
Dziekuje to cos wyjasni moze sie doczekam w tej sprawie jakie mamy faktyczne zobowiązania ,czyli tzw. Dziurę Bauca ktora doprowadziła chyba do małego” trzesienia ziemi” na naszych i padł rząd Belki
Pozdrawiam
26 czerwca 2009, o godzinie 10:54
Mawar napisał:
„Debata na temat celibatu przewijała się przez całe 2000 lat historii Kościoła”.
Stwierdzam – Mawar napisał nieprawdę.
Debaty przez 2 tysiąclecia nie było, były czasem zalecenia dot. zgody biskupa dla diakonów, którzy chcą się żenić, jak np. na synodzie w Ancyrze (IV. w).
W Polsce jeszcze w XIII w. biskupi mieli legalnych synów. Oficjalnie celibat dla duchownych wprowadzono w naszym kraju pod koniec XII w. (1197).
Debata trwa raczej o połowę krócej i trwa ok. tysiąca lat z miernym skutkiem zresztą.
W obecnym chrześcijaństwie celibat nie jest obowiązkowy dla wszystkich wyznań – protestantyzm zezwala na żeniaczkę duchownym, tak samo jak w kościołach wschodnich (prawosławie np.).
Poza tym nawet u rzymskich katolików żeniaczka duchownych jest dozwolona i w Kościele rzymskokatolickim dochodzi do wyświecania żonatych mężczyzn na tzw. diakonów stałych. To w wersji legalnej, bo w wersji mniej oficjalnej celibat nawet na poziomie papieży nie był nigdy do końca przestrzegany.
Nawet św. Piotr – rybak Szymon z Betsaidy, ten sam, który zaparł się 3-krotnie Jezusa i który nb. nigdy nie był bp .Rzymu, był żonaty.
Do czasów Lutra rozwięzłość papieska była przeogromna.
Bonifacy I był synem kapłana, jego kochanką była siostra cesarza Honoriusza, Jan X był kochankiem cesarzowej Teodory, Damazy I, wprawdzie wyrzekł się zony i dzieci, ale gustował w kobietach i był jak pisano o nim”pieszczochem matron”.Jan XIII został zabity w domu kochanki, Jan XXIII (Baltazar Cossa, XV w.) b. pirat od kobiet nie stronił, Paweł II (Eneasz Sylwiusz Piccolomini) zmarł na zawał w czasie uciechy z chłopaczkiem, Sykstus IV (Francesco della Rovere) byl bioseksualny, nb. wprowadził podatek od księży, którzy mieli kochanki i pobierał opłatę za zezwolenie na pocieszanie zon, gdy ich mezowie byli nieobecni!
Innocenty VIII (Giambatista Cibo) słynął z nepotyzmu i intratnego urządzania wygodnego życia swoim dzieciom. A miał ich b. wiele.
Papież Sylwiusz był synem …papieża Hormizdasa a papież Jan XI synem, papieża Sergiusza III.
Najsłynniejszy papież – Aleksander VI (Rodrigo de Borgia) miał 4 dzieci z Vannozze Caffanei i kilkoro innych z innymi kobietami. Jego syn Cezar Borgia został …kardynałem i biskupem Wenecji.
Papież Klemens VII (Gulio de Medici) natomiast miał kochankę o ciemnej karnacji skóry, poganiaczkę mułów a z nią syna Alessandra, zwanego Maurem.
To tylko wyimek papieskiego wyuzdania.
Wystąpienie Lutra, potem Kalwina wpłynęło na odpłyniecie wielu wiernych w kierunku protestantyzmu a tym samym wywołało w Kościele wstrząs i reformy.
Ale i wtedy nie uporano się z cielesnością duchownych i nie bez kozery istnieją dzisiaj różne stowarzyszenia np. żonatych księży, ruchy oddolne itp.
26 czerwca 2009, o godzinie 10:59
Zdzisławie,
rząd Belki nie padł, lecz doczekał wyborów w 2005 roku. Tak zwana dziura Bauca, w duzym stopniu fikcyjna miała miejsce na przelomie roku 2001-2002 i wtedy do władzy przychodził Miller. On miał z nia problemy. Dziura była w duzym stopniu fikcyjna, bo przy zalożeniu, że wejda w zycie projekty ustaw będące jeszcze w obrobce. Realna nie wynosiła 90 mld, lecz chyba polowe tego.
26 czerwca 2009, o godzinie 11:11
To albo ja jestem tak straszliwie stara, albo cos Zofio pokielbasilas, bo pamietam Jana XXIII.
26 czerwca 2009, o godzinie 11:22
Gospodarzu
Jeszcze raz dziekuje i Pana krotkie komentarze wskazuja jaki powinien byc udział uzytkowników blogu krotki (co nie potrafie) ale rzeczowy wskazanie gdzie szukac lub dlaczego nie i poprawi przypomni itp.
Przy okazji dolącze glos na linku posla Kłopotka ( załuje ze nie dostał sie do UE moze byloby go mniej) jak zwykle „straszący PO” o zbliżającym sie koncu koalicji.
Ja juz wolałbym rzady mniejszowciowe jak tą „koalicje” ktora łaske robi pozwala rządzic platformir Oni nie rządza co dobre to my co zle to wy pożal sie Boze na taka koalicje.Łaske robią
oto link http://www.polskieradio.p.....03849.html
Pozdrowienia
26 czerwca 2009, o godzinie 12:40
Ewo-Joanno,
nic nie pokiełbasiłam. W numeracji papieskiej jest dwóch Janów XXIII.
http://pl.wikipedia.org/w....._Jan_XXIII
26 czerwca 2009, o godzinie 13:23
Rzeczywiscie :)
I kto by pomyslal, ze nawet w Watykanie bardak maja i papiezy sie doliczyc nie moga.
Zwracam honor, Zofio :)
26 czerwca 2009, o godzinie 13:54
E-J,
„Zwracam honor” to wykop. Powinnas Zofii ‘całe poemata składać.’
http://www.nme.com/video/.....h/grechuta
.
„(…)
Gwiazdy błękitne, kwiateczki czerwone
Będą ci całe poemata składać.
Jabym to samo powiedział, co one,
Bo ja się od nich nauczyłem gadać;
Bo tam, gdzie Ikwy srebrne fale płyną,
Byłem ja niegdyś, jak Zośka, dzieciną.
Dzisiaj daleko pojechałem w gości
I dalej mię los nieszczęśliwy goni.
Przywieź mi, Zośko, od tych gwiazd światłości,
Przywieź mi, Zośko, z tamtych kwiatów woni,
Bo mi zaprawdę odmłodnieć potrzeba.
Wróć mi więc z kraju taką — jakby z nieba.
26 czerwca 2009, o godzinie 15:36
Skoro o rozmaitościach piszemy, boć to kanikuła….
Wszystkim, którzy mają sposobność i możliwości polecam lekturę artykułu-reportażu zamieszczonego w ostatnim 26 numerze Polityki datowanym na 27 czerwca br pióra p. Edyty Gietka a zatytułowanym: „Fizykoterapia”. Rzecz o człowieku odsiadującym karę za morderstwo, posiadajacym wykształcenie podstawowe ( z wiejskiej podstawówki), a który jest partnerem naukowym uznanych krajowych autorytetów naukowych z dziedziny fizyki.
Sądzę, że bez żadnych podtekstów – jako ciekawostka – artykuł ten powinien zainteresować „po fachowej linii” – zwłaszcza Narciarza.
Ja po lekturze poczułem się jakiś taki…. zminiaturyzowany
26 czerwca 2009, o godzinie 16:37
Ludwiggu – Zofia i bez poematów zna swoją wartość. Jednak TAKI wiersz z pewnością sprawi jej radość, tym bardziej, że w TAKIM wykonaniu. Ogromnie lubię Grechutę od samego początku jego kariery. Nie zdawałam sobie sprawy, jak ogromnym cierpieniem była okupiona jego sława. I tu wyrażę swój szacunek i podziw dla jego żony Danuty. Nie tak dawno ktoś na tym blogu pisał, że Natalia i Kira Gałczyńskie stworzyły nieprawdziwy portret Konstantego Ildefonsa, że nie dopuściły, aby rodzinne problemy zostały rzucone na szerokie forum. I wówczas też pisałam, że dobrze zrobiły. Po co nam takie opinie, jak Miłosza „Umysł zniewolony”? Czy od tego poezja genialnego twórcy będzie mniej piękna? Zawsze uważałam, że w tym przypadku autorem kierowała po prostu ogromna zawiść.
O tę iskrę Bożą, której sam nie miał, choć się bardzo napracował.
A geniusze nie rodzą się często i bywają ludźmi ogromnie skomplikowanymi i często bardzo nieszczęśliwymi i zagubionymi na brutalnym świecie. Niech o nich mówi ich dzieło, nie zaś fakt, że przesadzili z jakąś używką, albo napisali wierszyk na potrzeby chwili.
26 czerwca 2009, o godzinie 16:47
Ludwigg’u
za wiersz i Grechutę – najserdeczniejsze dzięki!
Tyle radości mi sprawiłeś!…..
W rewanżu ofiaruję cały balkon kwiecia, ale za chwilę, bo zdjęcia porządkuję!
26 czerwca 2009, o godzinie 17:30
Ludwigg dyskusje na poziomie gazrurki, szczegolnie na blogach, zawsze obchodzil szerokim lukiem.
.
Drogi Ludwiggu, jestes tu od niedawna, wiec moze nie zauwazyles, gdzie gazrurka jest pogrzebana. Ja Ci to przystepnie wytlumacze. Tutaj pisze paru takich anonimow, ktorzy grzebia innym w zyciorysach. Sami swoich nazwisk nie ujawniaja, ale o innych pisza po nazwisku. Wyciagaja fragmenty wypowiedzi i fragmenty zyciorysow, po czym cytuja, ale zawsze jakos niekompletnie. Wielokrotnie zwracano uwage, ze to sa paszkwile. Oprocz tego jeden z tych anonimowych osobnikow dosc czesto po prostu klamie.
.
Otoz mi sie wydaje, ze pisanie paszkwilow jest na poziomie gazrurki, zas pisanie anonimowych paszkwilow jest znacznie ponizej. Uwazam, ze w „szanujacym sie towarzystwie” powinna obowiazywac zasada, ze jesli o kims piszes po nazwisku, to powinienes ujawnic wlasne. Wtedy mozna porownac zaslugi jak rowniez zyciorysy, oraz zastosowac podobne kryteria do paszkwilanta, jakie on stosuje do swych ofiar.
.
Moze slyszales kiedys slowo „rycerskie zachowanie”? Polega ono mniej wiecej na tym, ze dwaj przeciwnicy staja naprzeciw siebie na mniej wiecej rownych prawach. Kiedys byly urzadzane takie turnieje. Natomiast do tradycji jakos nie weszly turnieje, w ktorych jeden rycerz wychodzi na plac, po czym drugi rycerz z ukrycia strzela mu w plecy. Tak sie co prawda czesto dzieje w zyciu, ale ludzmi tak postepujacymi na ogol pogardzamy. Nie wiem, czy zgodzisz sie z takim spojrzeniem na zasady prowadzenia pojedynkow, a zwlaszcza dyskusji.
.
Moje stwierdzenie znaczy mniej wiecej tyle, ze w szanujacym sie towarzystwie nie pochwalamy anonimowego paszkwilanta. Taki zawod co prawda istnieje, ale w hierarchii wartosci powinien byc umieszczany ponizej najstarszego zawodu swiata. Znacznie ponizej, moim zdaniem.
.
Zachecam Cie, abys nadal porownywal ten punkt widzenia do gazrurki. W koncu sam okreslasz hierarchie swoich wartosci. Jesli sa one wlasnie takie, to trudno.
26 czerwca 2009, o godzinie 17:46
Skoro zeszlo na sprawy seksu, moralnosci, i Kosciola, to tutaj jest komentarz Azraela. Oto cytat, ktory z grubsza podsumowuje rozmaite wypowiedzi zarowno Mawara, jak tez Madzi, o ile je dobrze zrozumialem:
Katoliccy fundamentaliści przyjmują proste założenie – rudymenty naszej moralności wywodzą się od Boga, w związku z tym nie mamy prawa dyskutować na płaszczyźnie innej, niż etyka katolicka. Jest to założenie, ze człowiek w społeczeństwie jest ubezwłasnowolniony, ograniczony w ten sposób prawami boskimi.
http://azraelk.wordpress......ki-naucza/
26 czerwca 2009, o godzinie 17:50
Zdzislawie, podaj prosze namiary na artykul o amatorze-fizyku z wiezienia. Zajrzalem na strone Polityki i nie znalazlem. Z gory dziekuje.
26 czerwca 2009, o godzinie 18:04
Panie Waldemarze!
Muszę zaprotestować. To prawda, że”dziura Bauca” nie okazała się tak okazała, ale sam problem istniał naprawdę. I to nie jest ważne, czy to było 90 mld, czy 45. Realia były takie, że było to piekielnie groźne, a że to Miller wykorzystał? Takie jest zbójeckie prawo opozycji i rządu dotychczas opozycyjnego i przejmującego władzę.
Rostowski nie wziął się znikąd – za AWSu w latach 1997-2001 kierował Radą Polityki Makroekonomicznej w Ministerstwie Finansów.
26 czerwca 2009, o godzinie 18:14
Dla Ludwigga
i Pozostałych Blogowiczów, jak najbardziej
http://picasaweb.google.p.....Luddwigga#
Takie małe co nieco z kwiatuszkami pod Asnyka i Słowackiego z mojej małej ojczyzny balkonowej.
26 czerwca 2009, o godzinie 18:16
Narciarz2
To nie ja pisałem otym fizyku z wiezienia ,lecz LEX alewidziałe wpis lexa więc musle ze mi daruje i podam cytat z jego wpisu wraz z datą.
A jeżeli tez nie znajdziesz bo jakas pomylka to zwróc sie do Niego
Oto Fragment Jego wpisu
artykułu-reportażu zamieszczonego w ostatnim 26 numerze Polityki datowanym na 27 czerwca br pióra p. Edyty Gietka a zatytułowanym: “Fizykoterapia”. Rzecz o człowieku odsiadującym karę za morderstwo, posiadajacym wykształcenie podstawowe ( z wiejskiej podstawówki), a który jest partnerem naukowym uznanych krajowych autorytetów naukowych z dziedziny fizyki.
Sądzę, że bez żadnych podtekstów – jako ciekawostka – artykuł ten powinien zainteresować “po fachowej linii” – zwłaszcza Narciarza.
Ja po lekturze poczułem się jakiś tak
Pozdrawiam i tez przeczytam
26 czerwca 2009, o godzinie 18:21
LEX i Narciarzu
zdaje sie że w internecie w aktualnym numerze nie mozna odczytac artykułów ( bo nikt by nie kupował) dopiero po jakims czasie.Ale nie jestem 100% pewny .Trzeba chyba zakupic elekteroniczne wydanie.
Podaje to jako prawdopodobne
Pozdrawiam Was
26 czerwca 2009, o godzinie 18:38
Torlin,
nie rozumiem przeci czemu protestujesz. Czy ja napisałem, że nie bylo problemu? Czy pisałem cos o Millerze?
Po prostu w roku 2001 gospodarka stanęła w miejscu, a apetyty były z czasów kiedy szła szybko do przodu. Stąd powstała prognozowana dziura, której faktyczne rozmiary okazały sie duże ale o wiele mniejsze niż zakładano, bo wycofana została z sejmu część zbyt ambitnych ustaw.
Buzek był informowany o dziurze, ale to zbagatelizował i sprawe wyciagnela Trybuna. Wtedy zaczela sie draka i glowe dał Bogu ducha winny Bauc.
26 czerwca 2009, o godzinie 19:49
Panie Waldemarze!
Nie sprawia mi przyjemności kłócenie się z Panem. Ale niech Pan na spokojnie przeczyta swój komentarz
http://kuczyn.com/2009/06.....ment-79052
„Czy ja napisałem, że nie było problemu?” – użył Pan dwa razy słowo „fikcyjna” (później pisząc, że fikcja była tylko w 50 %). Pisze Pan teraz „Czy pisałem coś o Millerze?”, a poprzednio „wtedy do władzy przychodził Miller. On miał z nią problemy.”
Błagam Pana…
26 czerwca 2009, o godzinie 20:04
Zofio – piękny ten twój balkon!!!
Trzymam kciuki za Gospodarza – żeby mu wróciła twórcza wena, bo dyskusja zaczyna schodzić jak te owce… na manowce.
26 czerwca 2009, o godzinie 20:24
Celibate, celebrate
.
Poemata naleza sie tez jasnejanielce.
http://anonymouse.org/cgi.....ment-79044
Tylko ona, wyglada na to, zrozumiala angielskojezyczna historyjke o mlodym mnichu i starym przeorze. I odwrocila, z wlasciwym sobie poczuciem humoru, to pomylone CELIBATE z powrotem w CELEBRATE. Tak jak mialo byc wedle ORYGINALU.
.
Wedle oryginalu natomiast gazrurki mialo nie byc i na tym wlasnie polegalo dawne rycerskie zachowanie. Stad tez z mojej strony dyskusji w tym temacie – nie bedzie.
26 czerwca 2009, o godzinie 20:35
Jeszcze raz na temat: celibateor celebrate?
.
Poemata naleza sie tez jasnejanielce.
Tylko ona, wyglada na to, zrozumiala angielskojezyczna historyjke o mlodym mnichu i starym przeorze. I odwrocila, z wlasciwym sobie poczuciem humoru niczego nie nazywajac po imieniu, to pomylone CELIBATE z powrotem w CELEBRATE. Tak jak mialo byc wedle ORYGINALU. Szkoda tylko, ze teraz na manowce schodzi..
.
Wedle oryginalu natomiast gazrurki mialo nie byc i na tym wlasnie polegalo dawne rycerskie zachowanie. Stad tez z mojej strony dyskusji w tym temacie – nie bedzie.
26 czerwca 2009, o godzinie 21:01
Wiem Jasna Anielko,
tylko ja zupełnie nie wiem co ja na tym balkonie wysiałam!
Rozpoznaję wyłącznie nagietki i nasturcje.
Kupiłam jakieś nasionka pn. pnące i wysiałam. Załozylam druciki na pnące i czekam co mi wyrośnie,.Wyrosła kwietna dżungla. Więc podlewam, nawożę i czekam dalej.
Bo jest też groszek pachnący i się pnie, ale jeszcze nie kwitnie a na pólkach na bocznej ścianie logi mam przepiękne pnące pelargonie. Jedna jest krwistoczerwona, jakie inne – nie mam zielonego pojęcia. Jak rozkwitną to zobaczę!
Jak na razie ta dzikość kwietna mi się bardzo podoba!
Diorce, sądząc po minie – także
W „drzewkach” i w osobnej donicy mam jeszcze wysianą maciejkę. Na razie wschodzi, ale niedługo zacznie kwitnac i balkon wtedy będzie bajkowy.
W każdym razie, w noc sobótkową słuchałam cykat, piłam kawę i rozkoszowałam się balkonową nocą!
26 czerwca 2009, o godzinie 21:41
Zofia
„Mawar napisał: “Debata na temat celibatu przewijała się przez całe 2000 lat historii Kościoła”.
Stwierdzam – Mawar napisał nieprawdę.
Debaty przez 2 tysiąclecia nie było …. „.
.
W drugim zdaniu (pisząc o synodzie w IV, który zajmował się celibatem) sama zaprzeczyłaś temu co stwierdziłaś w zdaniu pierwszym („debaty przez 2 tys. lat nie było”). Czyli że to nie ja mijałem się z prawdą.
.
A jeszcze zerknij tu (link poniżej), a dowiesz się, że sprawa nie była taka prosta, była właśnie dyskusyjna i debetowana. W starożytności kwestie teologiczne czy organizacyjne Kościoła wzbudzały silne kontrowersje i emocje, łatwo przeradzające się w schizmy i odłamy.
„A więc kiedy, wedle dokumentów, ostatecznie wprowadzono celibat? To nie takie proste. Wszystko zależy od tego co się przez „celibat” rozumie. W źródłach kościelnych słowo to występuje rzadko, o wiele częściej pisze się „wstrzemięźliwość” – a to przecież nie to samo.
Przez ¾ swojej historii Kościół rozumiał celibat jako wstrzemięźliwość seksualną księdza, niezależnie od tego czy żył w rodzinie czy samotnie. Przez wiele wieków wyświęcano żonatych mężczyzn, jednak zakładano, że przyjęcie wyższych święceń kapłańskich wyklucza normalne życie małżeńskie. W tym duchu wypowiadają się papieże już w IV wieku. Natomiast jeśli będziemy mówić o celibacie w sensie ścisłym, tak jak go dzisiaj rozumiemy, to historia nie jest wcale taka dawna. Istotny zapis znajdujemy dopiero w kodeksie z 1917 roku. Powołuje się on na prawodawstwo soboru trydenckiego. Jednak, gdy czytamy z kolei tekst trydencki, widać, że nie jest on jeszcze wcale taki jednoznaczny. O soborze Trydenckim mówi się, że wprowadzając instytucję seminarium duchownego de facto wprowadził celibat. Ale przecież nie odbyło się to tak szybko i mechanicznie. Nowy system kształcenia potrzebował około 200-300 lat, żeby w pełni zafunkcjonować i objąć wszystkich kandydatów do kapłaństwa”.
http://mateusz.pl/czyteln.....elibat.htm
26 czerwca 2009, o godzinie 21:42
Zofio! Jak to co wysiałaś? Leśmianowską Łąkę!!!
;
Ludwigg mnie przecenił ;) Ja angielskiego nie znam zupełnie :(
26 czerwca 2009, o godzinie 22:07
gazrurki mialo nie byc i na tym wlasnie polegalo dawne rycerskie zachowanie. Stad tez z mojej strony dyskusji w tym temacie – nie bedzie.
Ludwiggu,
ja z Toba nie tyle dyskutuje, co informuje. Czuj sie poinformowany.
.
A skoro zeszlo na angielski, to moj wspolpracownik niedawno uraczyl mnie taka fraza: „Opinions are like assholes. Everybody has one.” To sie odnosi do Twojej definicji rycerskosci, gazrurki, i tak dalej. Wolni Ci miec swoje wlasne definicje. Moje sa rozne od Twoich, i tez mi wolno.
26 czerwca 2009, o godzinie 22:41
Jasna Anelko,
ale czy Niemcy znają Leśmiana?!
Jako inf. na opakowaniu, nasionek po polsku podano – wysiewać do gruntu w maju, kwitnienie VII – VIII, wys. 4 m. pnące.
Fakt – łąka balkonowa – bajeczna. A ja codziennie odkrywam w moich skrzynkach coś nowego. Pierwszy raz tak eksperymentuję, do tej pory kupowałam sadzonki pnących pelargonii i miałam kłopot z głowy. Tym razem zamarzyło mi się coś innego, ochrona od słońca, bo upały 30stp. i ponad mnie meczą.
A tu upałów nie ma, jest parno i deszczowo a ekperyment zamienil się w lesmianowską ląkę pełną kwiecia.
Ale coś tam też się pnie po drucikach.
I dobrze.
26 czerwca 2009, o godzinie 22:44
Ten asshole to juz nie nowosc. Pasuje do autora jak ulal. Dyskusji jednak nie bedzie, sorry. Mawar za to czeka. To on zalegitymizuje skansen.
Jeszcze tylko o gazrurce bo asshole niczewo nie panial:
„Byl taki komunistyczny general polskiej bezpieki
Kazimierz Witaszewski, nazywano go powszechnie
„general gazrurka”, nie lubil on
„inteligenciakow”, zalecal klasie robotniczej aby
uzywala do takich inteligenciakow gazrurek.
Twierdzil on ze „wszystkiemu co zle to sa winni
rasa, prasa, no i te co maja matury”.
.
Jasnaanielko,
Czyli jak te owce, powiadasz? Ale nie gesi! Bo swoj jezyk masz.
Za przecenienie przepraszam.
26 czerwca 2009, o godzinie 22:56
Mawar,
ależ ja nie napisałam, że synod w IV wieku zajmował się celibatem.
Poza tym
dokładnie rozróżniam chrześcijaństwo od innych religii a potem jego podział na inne wyznania chrześcijańskie i ich kościoły.
Nie używam do wszystkich jednego miana – Kościół.
Dla mnie są różne kościoły różnych wyznań chrześcijańskich i byłabym wdzięczna, byś w swojej dyskusji je określał, bo nie wiem jaki masz na myśli.
Papieże do schizmy wschodniej byli zwierzchnikami Kościoła całego chrześcijaństwa, potem tylko dla rzymsko-katolickiego.
Ponieważ wszystkie wyznania chrześcijańskie traktuję równo – nie dzielę ich, jak to w Polsce przyjęte przez katolicką większość na tzw. Kościół (rzymsko-katolicki) i pozostałe kościoły, byłabym wdzięczna byś w rozmowie ze mną na temat chrześcijaństwa utrzymywał także owe konstytucyjne, równe traktowanie wyznań. tj. rzymsko-katolickiego z innymi chrześcijańskimi.
Będzie łatwiej rozmawiać.
26 czerwca 2009, o godzinie 22:58
Ludwiggu – nie przepraszaj! Bardzo mi pochlebia, że ktoś mnie ocenił wyżej, niż zasługuję :) A może to świadczy o tym, że ja tak z niczego… z głowy… czasem palnę coś nie głupio? Mam nadzieję.
Już tak przywykłam, że robię tu za odskocznie dla różnych frustratów, że dobra ocena kogoś nowego na blogu jest dla mnie nie do przecenienia :D
No… chyba że jesteś kolejnym wcieleniem Snarskiego ;)
Dobranoc.
26 czerwca 2009, o godzinie 23:24
Narciarz:
„Oto cytat, który z grubsza podsumowuje rozmaite wypowiedzi zarowno Mawara, jak tez Madzi, o ile je dobrze zrozumiałem”. Zanim zacytuję przytoczonego przez Narciarza Azraela ustalmy dla porządku, że moralność to zbiór dyrektyw opartych na etyce, która jest filozoficzną refleksją nad moralnością, albo – jak chcą inni – filozofią dobra. No i że są różne systemy etyczne, które jednak na dobrą sprawę więcej łączy niż dzieli. A teraz przejdźmy do Azraela.
Azrael: „Katoliccy fundamentaliści przyjmują proste założenie – rudymenty naszej moralności wywodzą się od Boga…”
??? – A kto to taki, na Boga, fundamentalista katolicki? Definicja, definicja! Ks. Rydzyk, czy ks. Tischner? Premier Mazowiecki czy prezydent Kaczyński? Wszyscy oni moralność wywiodą od Boga, Dekalogu i prawa naturalnego, choć będą się różnic w wielu innych kwestiach, ale przecież w niektórych zgadzać. Czy oni są z tego powodu fundamentalistami katolickimi? To pułapki w jakie się wpada posługując się nieprecyzyjnymi pojęciami stworzonymi do opisu czegoś innego. I dalej Azrael: „…przyjmują proste założenie – rudymenty naszej moralności wywodzą się od Boga, w związku z tym nie mamy prawa dyskutować na płaszczyźnie innej, niż etyka katolicka”. Etyka katolicka, czy szerzej chrześcijańska, oparta jest na Dekalogu, który wywodzi się z prawa naturalnego. Niezależnie od tego, czy Azrael się z tym zgadza i czy o tym wie sam jest wytworem tej cywilizacji u której podłoża jest prawo naturalne. Jest wiele innych systemów etycznych, ale przy ich ocenie zawsze pozostaje podstawowa kwestia: na czym są one oparte, z czego się wywodzą? Można sobie wyobrazić system etyczny oparty, na przykład, na prawie plemiennym, naturalnym, ale i na prawie stanowionym – swoistej umowie społecznej, choć w tym ostatnim przypadku dobrze wiadomo czym to się może skończyć.
I dalej Azraeal: „Jest to założenie, że człowiek w społeczeństwie jest ubezwłasnowolniony, ograniczony w ten sposób prawami boskimi”.
Otóż historia cywilizacji dowodzi, że tak nie jest. Człowiek mając możliwość wybierania dobra lub zła często z tego korzysta. Czy Stalin lub Hitler „byli ograniczeni prawami boskimi”? Niestety nie byli. Podobnie jak „kultura jest źródłem cierpień” tak etyka ogranicza wolność, kto chce w życiu nadmiernie dużo wolności musi za to zapłacić. Takie jest życie.
26 czerwca 2009, o godzinie 23:45
Na pytanie czy Agora istotnie zwariowała, czy tylko udaje szaleństwo, odpowiedź ciągle jest niełatwa. Monitorując wrogie media Gazeta napisała dziś ze zgrozą, że: „Radio Maryja poświęciło śmierci króla muzyki pop 1,5 minuty w głównym serwisie informacyjnym o godz. 20. To była ostatnia wiadomość serwisu”.
http://wiadomosci.gazeta......edzie.html
26 czerwca 2009, o godzinie 23:58
Ludwiggu:
jednak dyskutujesz? Tylko, ze chcialbys miec ostatnie slowo, wiec co i rusz powtarzasz „dyskusji nie bedzie”? I myslisz, ze Ci z tym do twarzy? Azeby sie jeszcze bardziej wywyzszyc, po raz kolejny piszesz o „skansenie”, do ktorego Ty zes sie tu znizyl, zeby go legitimizowac swoja obecnoscia. Moze pamietasz, ze tutaj juz byl jeden taki, ktory sie znizal do stylu gospodarza. A Ty jestes drugi, ktory sie zniza do skansenu. Po sie tak meczysz, moj drogi?
.
Jesli idzie o „asshole”, to uderzyla mnie zarowno gra slow everybody has one), jak tez trafnosc tego nieco drastycznego powiedzenia. Dlatego zacytowalem. Wydalo mi sie dowcipne. Ale przeciwnie niz Ty, ja nie przypisuje rozmowcy tego zaszczytnego tytulu. Natomiast Ty w swojej elegancji czujesz sie upowazniony zarowno do nazywania rozmowcy brzydkim slowem, jak tez do wyrokowania, kto jest Witaszewskim. I w ten sposob wyszlo szydlo z worka: znalazl sie kolejny dyskutant, ktory poucza, gdzie tu jest skansen, a gdzie ZOMO. Czy tez Witaszewski. To juz bylo, moj drogi. Nie sciagaj pomyslow od Prezesa.
.
Podsumowujac: jesli chcesz uczyc kultury, to moze sam najpierw badz kulturalny. Nie stawiaj siebie samego na pozycji sedziego, ktory ocenia, kto jest ze skansenu, a kto jest z ZOMO. Bo inaczej wychodzisz na balona.
27 czerwca 2009, o godzinie 00:08
Czy Stalin lub Hitler “byli ograniczeni prawami boskimi”? Niestety nie byli.
.
A moze Ty Mawarze nie doceniasz, co to jest „prawo Boskie”? Skad wiesz, ze Twoje rozumienie planu stworzenia jest tym, ktore Bog mial na mysli?
.
Slyszales moze taka wymiane:
Bog umarl. – Nietzsche
Nietzsche umarl. – Bog.
.
W tym sensie obaj wymienieni jednak sie podporzadkowali. Jesli tak na to spojrzec, to moze nalezaloby sie zastanowic. Mozna sie wypowiadac na temat omylnosci Kosciola, hierarchii koscielnej, nawet samego papieza. Jednak powiedziec, ze ludzie, nawet potworni, nie byli ograniczeni prawami boskimi, to jednak przesada.
.
Dobranoc.
27 czerwca 2009, o godzinie 01:07
Mawar,
„Etyka katolicka, czy szerzej chrześcijańska, oparta jest na Dekalogu, który wywodzi się z prawa naturalnego. ”
Troche przesadziles z tym wywodzeniem sie.
Jakie prawo naturalne stoi za ” nie bedziesz mial bogow cudzych przede mna”?
Tym bardziej, ze Dekalogiem manipulowano niezle przez te minione wieki i w oryginale chyba nie brzmial tak jak teraz.
Co do Stalina i Hitlera – patrzac na to z pozycji Biblii – byc moze wypelniali oni wole boza. W koncu nie raz Bog biblijny kazal mordowac w imie wlasnej pychy.
Pani H.G-W tez bywa natchniona przez Ducha Swietego, prezydent Bush tez sie powolywal na glos Boga jak szedl niszczyc Irak.
27 czerwca 2009, o godzinie 06:53
Ja momentami nie mogę zdzierżyć. Kobieto, zanim napiszesz „prezydent Bush (…) szedł niszczyć Irak” – to sobie coś na ten temat poczytaj, zainteresuj się, spróbuj chociaż raz jeden jedyny popatrzeć na fakty bez uprzedzeń i nienawiści…
27 czerwca 2009, o godzinie 07:46
To moze mnie oswiecisz, Torlinie, zanim zarzucisz mi nienawisc i uprzedzenia, co?
27 czerwca 2009, o godzinie 09:38
Mawar4ze,
prowadzisz dyskusje nt etyki z pozycji dogmatu pisząc:
…”Etyka katolicka, czy szerzej chrześcijańska, oparta jest na Dekalogu, który wywodzi się z prawa naturalnego. Niezależnie od tego, czy Azrael się z tym zgadza i czy o tym wie sam jest wytworem tej cywilizacji u której podłoża jest prawo naturalne.”
Mawar,
to dla Ciebie istnieje jakieś tam prawo naturalne, ale dla wielu ludzi na świecie – nie istnieje.
Więc w dyskusji zachowuj się uczciwie i nie pisz ex cathedra w imieniu ludzkości, bo do tego nie masz najmniejszego prawa.
Sugeruję Ci, byś pisał normalne – dla mnie (Mazowieckiego, Kaczyńskiego ect.) , jako katolików istnieje prawo naturalne i wg niego…..
27 czerwca 2009, o godzinie 10:03
Torlin
Witam
czy doświadczenie życiowe nie nauczylo Cię,ze niektóre osoby muszą zawsze mie ostatnie słowo?
Pozdrawiam
27 czerwca 2009, o godzinie 10:10
A mnie Zdzislawie, doswiadczenie zyciowe nauczylo, ze jak masz odmienne zdanie to jestes wrog.
Czy uwazasz, z enie mam przwa do wlasnego zdania na temat wojny w Iraku i musze sie przechylic do zdania Torlina?
Otoz ja uwazam, ze nie bylo powodu do napasci na Irak, poza oczywiscie zagarnieciem zloz ropy.
Nie bylo zadnych broni chemicznych, zadnych srodkow masowego razenia, nie wspomagano terrorystow, nie bylo zadnego zagrozenia dla Ameryki. A jednak napadnieto na Irak pod falszywym przetekstem.
Uwazasz to za sluszne?
‘
No a tak a propos „iektóre osoby muszą zawsze mie ostatnie słowo?” to powiedz mi Zdzislawie, po co przychodzisz na blog? Bo ja przychodze tu porozmawiac.
27 czerwca 2009, o godzinie 10:22
Zofio
Czytająć Mawara nie znalazłem uwagi by przemawiał w imieniu „ludzkosci” On raczej jednak mówił o naszej mentalności.O wychowanych jednak na dekalogu,podobnie jest chyba z tym prawem naturalnym.Mimo,ze jak chyba napisała Ewa-J prawo naturalne nic nie wspomina o przykazaniu nie będziesz mial innych bogów nade Mnie bo w innych kulturach nie uznających dekalogu jednak w jakąś „nadprzyrodzona silę” (ducha) wierzą wszyscy.
Dla mnie wiara jest powszechna.
Bo nawet Ci co to mówią ze Boga nie ma w cos wierzą ,właśnie w to ze boga nie ma.Wierzą w potege rozumu i coś tam, w materie ,nicoś,ale co z wszechswiatem?
Temat jak szeroki jak O. Spokojny
balkon faktycznie jak dzungla (dużo pracy?) Da psa (ładny)miejsce jest a zostaje dla Ciebie?
Pozdrawiam w pochmurny u mnie dzień
27 czerwca 2009, o godzinie 10:25
A ja na zasadzie zepsutej płyty powtórzę…..
Setki lat nad problemem dyskutują najtęższe umysły – filozofowie, znawcy problemu tego i paru innych…
I nagle znajduje się paru gigantów, co na blogu znanego ekonomisty próbują się z problemem rozprawić radykalnie.
No nic tylko ze śmiechu pęc! :D
27 czerwca 2009, o godzinie 10:29
Zdzisławie – to ci się udało!
#
Dla mnie wiara jest powszechna.
Bo nawet Ci co to mówią ze Boga nie ma w cos wierzą ,właśnie w to ze boga nie ma.
#
No to ja ci powiem, że ja sobie myślę, że oni nie wierzą, że Boga nie ma. Oni na to liczą… ;)
27 czerwca 2009, o godzinie 10:29
A nie wolno im, jasnanielko? Jezeli maja ochote na ten temat rozmawiac, to ich sprawa. Tych gigantow rzecz jasna.
27 czerwca 2009, o godzinie 10:46
Ewo-Joanno! A skądże ty wywiodłaś tak dalekosiężny wniosek?
Wolno im!!! Tym gigantom
To wolny kraj.
A jeśli mnie to śmieszy, to mnie też wolno dać wyraz swej wesołości :D
Więc daję.
To wolny kraj :D :D :D
27 czerwca 2009, o godzinie 10:48
A mozesz rozwinac jasnaanielko to stwierdzenie „oni na to licza…” [na to ze boga nie ma]. Ciekawi mnie co jest powodem takiego twierdzenia.
27 czerwca 2009, o godzinie 10:49
To smiej sie, nikt ci nie broni. Juz drugi raz sie „smiejesz’ a ja odnioslam wrazenie, ze przymarudzasz. Ale jak to cie bawi, to czemu nie. I wolnosc kraju nic do tego nie ma. :)
27 czerwca 2009, o godzinie 10:52
Zdzislaw: „Mimo, ze (…) prawo naturalne nic nie wspomina o przykazaniu nie będziesz mial innych bogów nade Mnie.”
.
Prawo naturalne w ogóle o niczym nie wspomina, bo nikt nigdy go nie skodyfikował. Jest to termin-wytrych, któremu różni myśliciele nadają różne znaczenia, a politycy używają go jako cepa do walenia po głowie przeciwników.
Dla mnie, ateisty i sceptyka, prawo naturalne to konstrukcja intelektualna istniejąca jedynie w świadomości ludzi szukających mocnej legitymizacji dla swoich przekonań moralnych.
.
„Bo nawet Ci co to mówią ze Boga nie ma w cos wierzą ,właśnie w to ze boga nie ma.Wierzą w potege rozumu i coś tam, w materie ,nicoś,ale co z wszechswiatem? Temat jak szeroki jak O. Spokojny.”
.
Nie ma zgody na takie postawienie sprawy! Wiara i niewiara to nie są postawy równorzędne poznawczo, tylko o przeciwnym znaku. Co łatwo wykazać. Wystarczy zamiast wiary w Boga podstawić wiarę w krasnoludki albo w Babę Jagę.
27 czerwca 2009, o godzinie 10:55
Ewo-Joanno!
Nie, nie rozwinę tego stwierdzenia. To tylko i wyłącznie moje wrażenie. Sama dobrze wiesz, że dyskusja nam obu nie wychodzi, więc po co prowokujesz? Śmiejemy się także nie z tych samych dowcipów, więc tym bardziej. Daj spokój sobie, mnie i reszcie blogowiczów
„w tym temacie” przynajmniej.
Pozdrawiam.
27 czerwca 2009, o godzinie 11:01
Szkoda. Ciekawa bylam, ale oczywiscie masz prawo do nieodpowiadania.
Czy sugerujesz, ze mam sie wyniesc z blogu, bo tobie nie odpowiadam? Bo jak inaczej zrozumiec : „Daj spokój sobie, mnie i reszcie blogowiczów” oddzielone cala linia od reszty „“w tym temacie” przynajmniej.”
27 czerwca 2009, o godzinie 11:05
Drogi Zdzisławie,
a w czyim imieniu Mawar to stwierdził :
Niezależnie od tego, czy Azrael się z tym zgadza i czy o tym wie sam jest wytworem tej cywilizacji u której podłoża jest prawo naturalne.”?
Twierdzenie iż podłożem cywilizacji jest prawo naturalne – zostało tu podane jako pewnik – jako prawa powszechnie przyjęta.
A to nieprawda.
***
Masz rację, że ludzie wierzą w różne rzeczy, wiara jest potrzebna, jest podstawą m.in. zaufania, co jest raczej koniecznością w jakimś stopniu.w życiu społecznym.
Ale z tego zjawiska – nie wynika iż wszyscy wierzą w siły nadprzyrodzone – boga, bóstwa, UFO, absolut itp.
Jest spora gromada ludzi, którzy wiarę zachowują wyłącznie wobec zachowań czy uczuć innego człowieka, albo wobec zjawisk przyrody, np.wierząc, że wulkan nie wybuchnie, rzeka nie wystąpi z brzegów a piorun nie trzaśnie w drzewo pod którym stoimy.
Wiara – to przyjmowanie czegoś na słowo, bez dociekania czy coś istnieje realnie, jest sprawdzalne empirycznie.
Wprawdzie teologowie różnych religii podają „dowody” na istnienie boga czy bóstw, ale są to tylko wariacje ludzkiego rozumu na ich temat.
Podstawą każdej religii jest wiara – przyjmowanie czegoś za pewnik, bez dociekania dowodów.
Dla psychologa na przykład – wiara w Boga u człowieka jest ważnym czynnikiem stymulującym ludzkie życie i pozwalającym mu ochronić się bardzo często przed lękiem egzystencjonalnym.
Człowiek wierzący, nie ważne czy w jednego Boga, czy kilka bóstw na raz, lepiej sobie radzi ze zjawiskiem śmierci, nieuleczalnej choroby, kataklizmu, którego przyczyn nie jest w stanie pojąć, wobec pytań typy, dlaczego akurat mnie to dotyka. religia daje mu dosyć proste i łatwe dla niego do przyjęcia wytłumaczenia.
Stary czy Nowy Testament, dla mnie osobiście – to ponadczasowy podręcznik psychologii i psychologii społecznej, opisujący wiele standardowych ludzkich zachowań i dający w nim optymalne propozycje reakcji, które pozwalają zachować status quo człowieka w grupie społecznej, w której się znajduje.
Zmieniają się z biegiem czasu rekwizyty w otoczeniu człowieka, ale samo jego zachowanie – pozostaje niezmienne.
Biblia doskonale w tym się odnajduje.
Wiara wkracza tutaj tylko w jednym wymiarze – kto jest tego dzieła autorem.
Dla wierzących z kręgu cywilizacji śródziemnomorskiej – Bóg, dla niewierzących – doświadczenie i inteligencja ludzi, którzy Biblię formowali ustnym przekazem a potem zapisami, dla UFO-logów – cywilizacja pozaziemska.
Mojżeszowy Dekalog, tylko w 3 pierwszych przykazaniach odnosi się do Absolutu i są one pewnego rodzaju preambułą i nakazem pod groźbą domniemanej kary – by pozostałe siedem przestrzegać.
Pozostałe 7, a nawet 7+ „dzień święty będziesz świecił” – regulują stosunki społeczne ludzi.
27 czerwca 2009, o godzinie 11:09
Pawle
Nie bralem pod uwage teori przeciwstawnych wiara nie wiara mnie chodziło wlasnie o pojęcie wiara w znaczeniu wierze w ….. wierzę,nie chce prowadzić jakis tam naukowych analogi nie jestem do tego przygotowany po prostu tak mnie sie to kojarzy.
Witam Cię i pozdrawiam
27 czerwca 2009, o godzinie 11:09
Ewo-Joanno –
Nie. Niczego takiego nie sugeruję. Ani tobie, ani komukolwiek. Wyciągasz wnioski wg własnego zapotrzebowania, a że szukasz przeciwnika, to są to wnioski zaczepno-odporne. Ja przeciwnika nie szukam i we mnie go nie znajdziesz. To nie TY jesteś powodem moich odzywek tylko to, co od czasu do czasu piszesz. Nie z CIEBIE sobie czasami dworuję, ale z tego, co napisałaś.
Spróbuj oddzielić żart i kpinę od osobistego ataku.
Nie tylko z twoich wypowiedzi tu sobie żartowałam, nie tylko z tobą się czasami różnię. Ustaw się jako równa wśród równych i przestań się domagać ciągłych sprostowań.
Skończyłam. Pozdrawiam
27 czerwca 2009, o godzinie 11:16
Czy nie przesadzasz z tymi wnioskami zaczepno-odpornymi? Mnie tak naprawde, tylko lagodnie ciekawi ludzkie zachowanie, w tym twoje. Hobby mam takie, ze lubie wiedziec „co autor mial na mysli” i zeby nie podlozyc mu wlasnych interpretacji – pytam autora.
To wszystko.
Jak to sie mowilo? Zegnam ozieble z domieszka ironii? :)
Oczywiscie pozdrawiam. :)
27 czerwca 2009, o godzinie 12:10
Jasnaanielko.
W swoich wywodach na temat mego postawienia sprawy pojecia „wiary” Ewa-J wyciągnęła ze sugerujesz by się wyniosła z blogu.wskaz mi gdzie jest ta „sugestia”.
Czemu My praktycznie wszyscy doszukujemy sie „drugiego dna” w wypowiedziech innych.
Po namysle wycofuję sformuowanie „czemu my praktycznie wszyscy”
bo to nie jest zgodne ze stanem faktycznym.Określę nie którzy.
Na prawdę nie moge to zrozumieć?
Bo np. Zofia jezeli ma inne zdanie na temat tego „nieszczęsnego” sformuowanie przezemnie pojecia wiary to przynajmniej postarala sie to wyjasnic i przekonac mnie.
Tylko cala sztuka w tym,ze mnie tak ” teoretyczne krotkie uzasadnienie jest do przyjęcia ” ( bo nie zmusza do uczenia sie by móc póżniej na cos sie powoływać jest wygodniejsze)
Tylko zastanawiam sie po co ja to Tobie piszę?
Powinienem napisac Zofii i innym autorom uwag skierowanych do mnie. Ale znow przemowiło moje lenistwo i wiara,(widzisz wiara) ze moze przeczytaja i znajda dla siebie odpowiedz.
Grzeczność wymaga by odpowiedzieć każdemu ale że piszemy w róznych czsie czsaami równolegle i sa zdezaktualizowane powtarzane itp.
Więc przepraszam Tych ktorych pomine w swoich wypowiedziach.
Pozdrawiam Cię
27 czerwca 2009, o godzinie 12:29
Do poczytania
Tak na powaznie umkneła nasej uwadze taka wiadomość z GW o nagrodzie im.K.Moczarskiego za ksiazke roku.
Jetem zadowolony choć nie czytalem jej ale z a temat tam poruszony.tego typu publikacji powinno ukazazywać sie jak najwięcej i nie powinno otrzymywac od Państwa niekoniecznie nagrode ale jakieś uhonorowanie.
oto link
http://wyborcza.pl/0,99290.html
I to warte opini moze ktoś czytał?
Pozdrawiam
27 czerwca 2009, o godzinie 12:33
Coś z przymrużeniem oka.
Problemy lokalnych kombatantów i opozycji – chwilowy(kilkudniowy) namiot dla kultury na placu Solidarności:
http://picasaweb.google.p.....idarnosci#
27 czerwca 2009, o godzinie 12:51
Zofia! Nie ma to, jak własna loża. Ty to masz szczęście!!!
27 czerwca 2009, o godzinie 12:52
A co to będzie, jak w tym namiocie gołą babę pokażą?
27 czerwca 2009, o godzinie 12:54
Zofio
A gdzie te Aniołki i co to są za Aniołki bo jakoś je nie zauważyłem
27 czerwca 2009, o godzinie 15:42
Drogi Zdzislawie,
Pomnik pamięci zrywu robotniczego w 1970 r. ma postać anioła o twarzy Kopernika (4 i 5 zdjęcie licząc od początku), który stoi w łodzi mikroskopijnej i w rękach trzyma jak tort – koronę cierniową z plecionym napisem grudzień 1970 r.
Powszechnie zwany przez szczecinian – Aniołkiem-Koszmarkiem.
27 czerwca 2009, o godzinie 15:48
Drogi Zdzisławie,
jak wyjdę z moją Diorka na spacer, sfotografuję pomnik „Anioła” bliżej i dołączę fotki do albumiku (dam znać, gdy tam już będą) to mu się przyglądniesz.
Na razie, idziemy z Diorką na fotograficzny rekonesans.
27 czerwca 2009, o godzinie 23:58
Artykul w Polityce wspomniany przez Lexa
http://www.polityka.pl/fi.....294567,18/
28 czerwca 2009, o godzinie 09:49
Dzień Dobry
Cisza na blogu podobna do ciszy na morzu,Statki żeglowe nie plyneły .Potrzbny był wiatr.Moze na tym blogu bedzie tym zefirkiem,który ruszy dyskusje ten artykulik, 2 dwudziestolecia Polski
oto link.
http://biznes.interia.pl/.....ki,1327003
Zachęcam do przeczytania.
I tych krzykaczy negatywnie oceniających ostatnie dwudziestolecie i Balcerowicza,wreszcie przyznają że pirwsz lata transformacji i Premier Mazowiecki wsparty zaufaniem do Balcerowicza były fundamentem na ktorym zbudowano ta III Rzeczpospolite określane jako wszelkie zlo i pragnace budować IV .Bez tych 2 Panów i wielu innych cichych bohaterow gospodarczych ,mogli by budować zamki z piasku na plaży wraz z dziecmi.
28 czerwca 2009, o godzinie 11:05
Ciąg dalszy poniżej
Coś tam się stało nie nacisnąłem skomentuj a tekst znalazł się na blogu
Chciałem dodać to tego porównania dwóch dwudziestoleci.Rządowy dokument Polska za te znów 20 lat.Opis ekonomisty Gomółki na podstawie dokumentu zespołu rzadowego pod przewodnictwem Boniego.
Lektura chyba tych dwóch komentarzy chyba dla kazdego Polaka obowiążkowa.
Oto link
http://wyborcza.pl/1,75515,6760652.html
Ja osobiście bardzo cenię 20 lecie II RP po 120 latach z nie bytu wskrzeszona zostaje Polska i jakze podobne historie początkowe lata dają fundament pod przyszła Polske II RP miala mniej szczęścia smatna równie chyba zniszczona mentalnośc spoleczeństwa 3 różnych zaborców.i tworzy Wielka rzecz Polskę.
III RP ma jednak więcej szczęścia bo mimo zniszczenten niesczęsny PRL jednak jakąś Polske zostawił gorzej lepiej wyszkolonych ludzi w wspomniany wyżej 2 ludzi Mazowiecki i Balcerowicz (nie wspominam celowo o Wałęsie i Solidarności by nie budzić „demony” polityczne)
Reformy walutowe kryzysy jest o czym rozmawiać?
Ja podam 2 sprawy reformy walutowe I Grabskiego z dewaulacji Marki Polskiej juz nie powiem ilo % ale pamietam wjakis zapis że dewaluacja następowała dramatyczna jednego dnia sprzedana kamienica ,na drudi dzien za pieniadze za ta kamienicę mozna bylo kupić pudełko zapałek podobno fakt.
Grabski dokonał tą reformę kosztem
klasy społecznej za PRL nazwanej wyzyskiwaczami Kosztem tych co posiadali jakieś walory czyli ziemiańskiej. w III RP nie mielismy tej klasy więc Balcerowicz dokonał to kosztem wszystkich obywateli. CZY SIĘ MYLĘ? zupelnie myle fakty prosze mnie naprowadzić na właściwsza scieżkę bym nie siał falszywej propagandy.
Uklony dla wszystkich ktorzy pdejma trud rozmowy na blogu i to niie tylko ekonomiści bo im te fakty są znane ale nam ekonomistom domowym a Ci fachowcy niech kierunkuja i czuwaja nad faktami
POzdrawiam czego poprzednio nie zrobilem
28 czerwca 2009, o godzinie 11:29
Piszę sobie a muzom
Znów obrazoburczo dla pewnej grupy społecznej.
Kazde Państwo musi mieć tę grupę „wyzyskiwaczy” by nie uniknione reformy społeczne dokonywać właśnie ich kosztem,a nie całego społeczeństwa.
Przykłady
1. Podałem w poprzednim wpisie (ziemiaństwo i nieliczna grupa przedsiębiorców) po I wojnie światowej
2) USA Wielki Kryzys podatki do 90% dla najbogatszych
3) Po II wojnie światowej plan Marschala ( może błędnie nazwisko przepraszam) i opodatkowanie ziemiaństwa i najbogatszych (Anglia)
3) Odbudowa kraju kosztem chlopstwa (Gomółka Polska)
4) Balcerowicz
Wracając nie wylewajmy potoków kłamstw na tych najbogatszych tylko niech płacą podatki ( Ziemiaństwo współczesne posiadacze ziemscy sławny KRUS i brak Podatków a jezeli nie stac ich to niech sprzedadza oddadzą ziemie tym byłym posiadaczom a Oni na pewno nie będą chronieni przez PSL i Prezydenta .
Pozdrawiam nie posiadacz ziemski ani teraz ani kiedyś
28 czerwca 2009, o godzinie 18:54
Zdzisławie,
Tobie dedykowane, a innym blogowiczom …. dla poprawienia nastroju, – bo coś kiepsko z nim ostatnio.
http://www.youtube.com/wa.....re=related
28 czerwca 2009, o godzinie 20:21
Czy w naszym kraju mamy samych „fachowców” amatorów, nie ma już nigdzie profesjonalistów?
Dzisiejszego popołudnia dotarły do opinii publicznej poprzez Polską Agencję Prasowa dwa sprzeczne ze sobą komunikaty Ministerstwa Skarbu Państwa dot. podpisania umowy na dostawy gazu skroplonego do gazoportu w Świnoujściu.
Pierwszy komunikat, z ok. godz. 17-tej.
Zapowiedziane na poniedziałek (29 czerwca) przez Ministerstwo Skarbu Państwa podpisanie w Katarze umowy na dostawy gazu skroplonego (LNG) dla gazoportu w Świnoujściu nie dojdzie do skutku, minister Grad odwołał swój lot do Kataru.
„Zaplanowane na 29 czerwca w Katarze podpisanie umowy na dostawy skroplonego gazu ziemnego LNG do Polski odbędzie się w późniejszym terminie. Strona katarska poprosiła o przełożenie podpisania umowy między spółkami Qatargas i PGNiG” – poinformował PAP rzecznik Ministerstwa Skarbu Państwa Maciej Wewiór.
Jak podkreślił, nie jest to odstąpienie od umowy tylko przełożenie terminu jej podpisania.
„Ze względów technicznych strona katarska chce mieć więcej czasu na przygotowanie tych umów pod względem prawnym” – zapewnia w komunikacie dla PAP rzecznik ministerstwa.- Powody są czysto techniczne -zaznaczył.
Umowę mieli podpisać Qatargas, katarski dostawca gazu LNG, oraz PGNiG. Umowa została zaakceptowana przez zarząd PGNiG 19 czerwca, a przez radę nadzorczą spółki 22 czerwca. Umowę zaakceptował też resort skarbu. Negocjacje ze stroną katarską były prowadzone od wiosny 2008 roku.
Zaplanowany kontrakt przewiduje w ciągu 20 lat dostawę przez katarską spółkę miliona ton gazu skroplonego (LNG) rocznie (ok. 1,5 mld m3 gazu).
‘
Dwie i płł godziny później:
Drugi komunikat z ok. godz. 19,30
Minister Grad jednak leci do Kataru. Czy podpisz umowę,właściwie – nie wiadomo.
Media podają – „Wbrew wcześniejszym informacjom podpisanie umowy między Qatargas a PGNiG na dostawy skroplonego gazu ziemnego LNG do Polski odbędzie się w terminie. Minister Skarbu Aleksander Grad w niedzielę wieczorem udaje się do Kataru, gdzie w poniedziałek umowa zostanie podpisana”.
W późniejszej rozmowie z PAP Wewiór podkreślił, że sprawy te udało się załatwić szybciej i podpisanie umowy odbędzie się w planowanym terminie, czyli w poniedziałek.
‘
Mój komentarz:
To, co wyprawia rzecznik Ministerstwa Skarbu Państwa woła o pomstę do nieba!
Skoro trwają rozmowy – a trwają, nie podaje się ani dokładnych, a raczej domniemanych, wstępnie uzgadnianych, terminów podpisana umowy, ani też sprzecznych komunikatów, co dwie i pół godziny.
Umowa z Katarem nie jest z serii polityczni-gospodarczej karetki reanimacyjnej, nie musi być zawarta akurat jutro, może być zawarta za tydzień a nawet za pół roku. Gazoportu jako takiego jeszcze nie ma.
Poza tym zakontraktowana wielkość LNG nie gwarantuje gazoportowi żadnej rentowności, terminal osiągnie ją dopiero przy prawie dwukrotnie wyższych dostawach rocznych.
Inaczej to wszystko wygląda, jeśli transakcja kupna LNG w Katarze powiązana jest z aktem kupna-sprzedaży polskich stoczni przez inwestora z Kataru, powiązanego z wydobyciem i przetwarzaniem gazu ziemnego.
Dialogi inwestycyjne prowadzone nawet w niedzielę na poziomie ministerialnym między Polską a Katarem – mają wtedy zupełnie inny wymiar.
Ale i tak wymaga pewnego rodzaju ostrożności w informowaniu opinii publicznej.
W ubiegłym tygodniu w Szczecinie bawiło kilku arabskich przedstawicieli świata biznesu z tzw. „górnej półki”, którym towarzyszyła nb.polska tłumaczka.
Osobiście spotkałam ich na zakupowym rekonesansie w szczecińskim centrum handlowym Galaxy.
Nie wiem czy byli to akurat inwestorzy z Kataru, ale wiem na pewno, iż nosili garnitury od Armaniego, a osobiste drobiazgi i dalsze szczegóły ubiory były podobnego standardu.
W ręku jednego z nich widziałam tasbih (subhy) – paciorki modlitewne muzułmanów.
Być może był to katarski inwestorski zwiad, być może dotyczył nie tylko stoczni, ale i gazoportu.
Nie mogę wykluczyć takiej możliwości.
Tak czy inaczej – rzecznik MSP winien zachowywać się bardziej powściągliwie i zachowywać nieco więcej dystansu do tego, co się dzieje w negocjacjach inwestycyjnych, w tym też gazowych – z Katarem.
Zalecałabym więcej opanowania i profesjonalizmu.
Pośpiech jest wskazany raczej przy łapaniu pcheł, a nie przy takich negocjacjach.
28 czerwca 2009, o godzinie 21:33
Zofia
.
„Umowa z Katarem (…) nie musi być zawarta akurat jutro, (…) Gazoportu jako takiego jeszcze nie ma.Poza tym zakontraktowana wielkość LNG nie gwarantuje gazoportowi żadnej rentowności, terminal osiągnie ją dopiero przy prawie dwukrotnie wyższych dostawach rocznych”.
.
A czy przy trzykrotnie wyższych dostawach gazoport osiągnie rentowność? :)
Bo coś mi się wydaje, że gazoport (oraz instalacja do regazyfikacji) przewidziane są na 2,5 mld m3 rocznie – w pierwszej fazie, a po rozbudowie: 5 mld m3 w drugiej i 7,5 mld m3 rocznie w trzeciej fazie inwestycyjnej. Ale warto mieć gazoport niechby i mało rentowny, a nawet nierentowny, bo to ułatwi rozmowy z Gazpromem. Drzwi i zamki, które montujemy w domach też są mało rentowne, ale uznajemy, że warto je mieć.
28 czerwca 2009, o godzinie 21:34
Lex
Dzięki to było to a nie te dzisiejsze szarpi druty.
Ciekaw jestem czy innym tez sie podobało?
Pozdrawiam
28 czerwca 2009, o godzinie 21:47
Zdzisław_1
.
„Ja osobiście bardzo cenię 20 lecie II RP po 120 latach z nie bytu wskrzeszona zostaje Polska ..”.
.
Uprzedzam, narażasz się Gospodarzowi, który bardzo nie lubi tego okresu, zwłaszcza sanacji, a nawet podejrzewa, że Kaczory mają tajny plan zbudować nam tu sanację bis. Stąd podejrzenia o ich jawno i kryptofaszyzm. Szkoda, że Gospodarz nie pisze do jakiej tradycji historycznej chciałby nawiązać, bo przecież jakaś kontynuacja jest konieczna, zanim rozpłyniemy się w Unii Europejskiej i spuściźnie Wielkiej Europejskiej Rewolucji Francuskiej.
28 czerwca 2009, o godzinie 22:28
Mawar
Obawiam się, że Kaczory miały ambitny projekt zbudowania tutaj PRL-u Bis w wersji prawicowo-solidarnościowej w oparciu o kadry polityczne o podobnym poziomie do działaczy PZPR (typu Zofia Grzyb i Albin Siwak). Jeśli chodzi o tradycję to Pan Waldemar Kuczyński napisał szereg książek z których wynika, że opowiada się za tradycją zdrowego rozsądku w ekonomii i polityce. Dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek wcześniej polityka finanse i ekonomia są ze sobą mocno splecione. Ponieważ dzisiaj mamy rocznicę Traktatu Wersalskiego i dwu wielkich postaci polskiej polityki Romana Dmowskiego oraz Ignacego Paderewskiego, to wspomnę, że ja widzę w poglądach gospodarza blogu przywiązanie do realizmu, tak jak to widział Roman Dmowski, oraz do humanizmu i obywatelskości świata, co prezentował sobą Ignacy Paderewski. Dzieło polityczne Romana Dmowskiego jest tak czy inaczej – wielkie, wczoraj czytałem opis pozycji obywatela w Królestwie Kongresowym, pod zaborem Rosyjskim i jako żywo stanęły mi przed oczami wszystkie obywatelskie problemy współczesnej Polski. To jest właśnie ciekawe, że żadna z partii rządzących po 89 roku w Polsce nie potrafiła zbudować niczego co nie mieściło się poza tą miarą. Myślę więc, że warto nawiązywać do tradycji historycznej, raczej przez negację, do tradycji której kontynuacji sobie raczej nie życzymy. Właśnie w odniesieniu do pozycji obywatela, polityki zagranicznej, czy gospodarczej.
28 czerwca 2009, o godzinie 23:29
głos zwykły
To nawet dowcipne, ożenić Dmowskiego z kosmopolitycznym realizmem i wcisnąć to Kuczyńskiemu w charakterze poglądów. Jak w znanym żydowskim dowcipie, przerobionym na tę okoliczność: czy Dmowski może wyjść za Kuczyńskiego? – Może, tylko jeszcze Kuczyński powinien się na to zgodzić. Dmowski to nie tylko Traktat Wersalski (tu zasługi ma niepodważalne), ale i cała jego częściowo podejrzana i anachroniczna spuścizna. Mnie jednak nie chodziło o fragmenty poglądów i strzępy idei, ale o tradycję państwową do jakiej powinniśmy nawiązać. Zbliża się 15 Sierpnia i defilada w odnowionych na tę okazję „sanacyjnych” Alejach Ujazdowskich. Znów Kuczyński będzie jojczył strasząc sanacją, Berezą, kaczyzmem, schetynizmem. Ale defiladę odbierać będzie nie tylko prezydent, ale i wierchuszka Platformy – nie bez zadowolenia. :)
29 czerwca 2009, o godzinie 00:05
Mawar,
Pytałeś się o poglądy Pana Waldemara Kuczyńskiego. W moim przekonaniu wiele z wypowiedzi gospodarza blogu pochodzi z skarbnicy myśli politycznej Romana Dmowskiego. Wydaje się, że kulturowo i Roman Dmowski był obywatelem świata, aczkolwiek nie był podobnie jak Ignacy Paderewski – kosmopolitą. Owoż mają pretensję do Romana Dmowskiego współcześni komentatorzy za pojmowanie narodu w kategoriach etnicznych, a nie obywatelskich. Niewątpliwie na początku XIX wieku i w Polsce wieloetnicznej był to dylemat, rozważany w kontekście walki o niepodległość. W roku 1989 realia walki o niepodległość były inne. Przede wszystkim Polska wyzwalała się z stanu zależności politycznej i ekonomicznej, ale miała własną państwowość, w której na skutek wielu tragicznych wydarzeń historycznych dominował etniczny żywioł polski. Myślę, że zarówno Sanację jak i Narodową Demokrację, łączyła myśl przewodnia podporządkowania obywateli Polski imperatywowi moralnemu służenia narodowi, czy też państwu, zaś współczesne państwa europejskie opierają się na imperatywie służby społeczeństwu widzianemu bardziej, jako konsumenci i jednocześnie obywatele i zaspokajania ich potrzeb materialnych, ale w ramach gospodarki i regulacji globalnych. Z tego punktu widzenia defilada narodowa jest niezbyt potrzebna, a jak już mamy koniecznie maszerować to lepiej w armii federacji europejskiej.
29 czerwca 2009, o godzinie 02:43
Znów się śmiech na usta rwie!!!
To śmieszne, jak bardzo ludzie małej formy lubują się w przyjmowaniu zaszczytów. Uwielbiają odbierać hołdy, defilady, pochody!!!
Byle bubek stanąwszy na trybunie, patrząc na tłumy spędzone w celu przemarszu ku czci jakiegoś zwycięstwa, czy też 1-go MAJA, obserwując tłumy gapiów, co przyszły oglądać żołnierzyków, albo robotników ze sztandarami, zaczyna we własnych oczach rosnąć wzwyż i wszerz – szczególnie w barach!!! Przez mleczne bary ma takie bary!!!
Dla takiej chwili warto być prezydentem :D … Sekretarzem :D
Dla takiej chwili warto stanąć obok prezydenta! :D Sekretarza :D
;
Po ujściu gazów powodujących owo uniesienie warto, by sobie wyobrazili, co sobie myślały te żołnierzyki, co im kazali ze sztandarami cześć oddawać…
Pewnie to samo, co i spędzani kiedyś w tym celu robotnicy.
29 czerwca 2009, o godzinie 05:27
Jasnaanielaka
Skomentowałaś nalezycie (jak zwykle) wpisy Mawara bo z opisów dwoch dwudziestoleci i zaproszenie do dyskusji i nich zobaczył że „podpadnę” i że deFilada. A ja o sanacji wogolenie pisałem i nacisk kładłem na inne aspekty.
Pozdrawiam
29 czerwca 2009, o godzinie 06:51
Mawarze
Troska Twoja do jakiej spuścizny Gospodarz sie odniesie ,wynika ze nie czytasz wnikliwie wypowiedzi rzeczonej osoby,tylko wybierasz co chcesz. Ja muśle ze odniesie sie do zdrowego rozsadku bo jak tez pisalem o zdrowym rozsądku współczesnych epokom opisywanych, ich obywateli, a nie cudom i napewno będą mu blizsz osoby Grabskiego Kwiatkowskiego jak S.Składkowskiego mimo ze tez byl premierem i zapisał sie w historii
A nasz obecnie panjacy czym sie zapisze ? defiladami?,
Pozdrawiam
29 czerwca 2009, o godzinie 07:18
Namawiam do poczytania dzisiejszego Palikota. Mądry tekst i przepiękny wiersz. Poświęcony pamięci króla popu.
29 czerwca 2009, o godzinie 07:57
jasnaanielka,
czerwiec 26th, 2009 at 10:58 po południu
„Ludwiggu – (…) No… chyba że jesteś kolejnym wcieleniem Snarskiego”
Snarski? Nie kojarze. Aha, czy to nie byl ten co hunwejbinow wyprorokowal na blogu Pana Ministra? Obecnosc tych bojownikow jest wciaz porazajaca..
29 czerwca 2009, o godzinie 08:05
Mawar,
powiedz mi jaka spółka na świecie zechce prowadzić biznes nie rentowny, do którego będzie dokładać?
Poza tym jesteś naiwny jak pijany niemowlak, gdy myślisz iż gazoport będzie kartą przetargową w rozmowach z Gazpromem.
Rosjanie zawarli w ub. miesiącu porozumienie z Norwegami dot. budowy takiego samego terminalu portowego dla gazu LNG, tyle, ze eksportowego i wcale nie wykluczone iż powstanie pod nosem Polski w Obwodzie Kalinigradzkim albo w innym porcie nadbałtyckim Rosji – Wyborgu lub Ust-Łudze.
Jeden już sobie wybudowali na Sachalinie w ub. roku i LNG dostarczają do USA, Japonii i w tamte okolice.
W ub. tygodniu szefostwo Gazpromu odwiedziło stocznie w Wyborgu i St. Petersburgu, bo szykuje się do budowy gazowców wg norweskich technologii. mają tą przewagę nad Polską, że ich stocznie pracują, a ta w Wyborgu systematycznie zwiększa produkcję i to dosyć wysoko. Poza tym zostały doinwestowane technologicznie.
Pomyśl, jaki będzie interes dla przedsiębiorca, który będzie zarządzał polskim terminalem LNG by ściągać gaz z Kataru i płacić horrendalne sumy za fracht gazowca, skoro będzie miał przy swojej granicy i terminal eksportowy z tańszym gazem i gazowce?
Podstawowe zasady ekonomi wyznacza cena, czas dostaw i ich bezpieczeństwo.
Cena u Rosjan – niższa. koszt dostaw tańszy a bezpieczeństwo takie samo, bo gaz nie musi być dostarczany do rosyjskiego terminalu tranzytem przez niepewne państwa trzecie.
Mawar,
Gazpromem zarządzają specjaliści, b. często z Zachodu, spółka giełdowa i tylko z zewnątrz jest taka rosyjska, na poziomie najwyższych władz. Rosjanie od dawna kupują sobie menadżerów z całego świata, jak trzeba to i wpływowych polityków.
Wyznają czwartą zasadę ekonomii i to skutecznie – wszystko można kupić, to tylko zależy od ceny.
29 czerwca 2009, o godzinie 15:19
Ludwiggu!
Bardzo się ucieszyłam, że jesteś po prostu Ludwiggiem.
Snarski, to była jedna z pięciu głów – ta inteligentna i kulturalna – szalejącej nie dawno na tym blogu hydry. Hydra została wytropiona, rozpoznana i przez nokaut techniczny wyeliminowana z blogu.
Nie jestem przyzwyczajona do wyrazów uznania, więc z nieufnością do twej pochwały podeszłam. Sprawa się wyjaśniła.
Kamień spadł mi z serca i tym razem nie na nogę :D
29 czerwca 2009, o godzinie 16:19
Przyczynek do wcześniejszego a właściwie wczorajszych wpisów na temat m/innymi podatków ,kryzysy i dziury podatkowej.
Dzis miałem „umówione” spotkanie z fiskusem na temat rozliczenia sie z roku 2005r.No i podąbne miałem róznice w zwrocie nadpłaty w wysokości .78 gr.
Ale Organ stanął na wysokości zadania uznał to jako rzecz o znikomej wysokości i uznano mi jako umorzenie,czy tak inna terminologia.Oczywiscie jest jeszcze „drobiazg w wysokosciokoło 50 zl. która faktycznie wplacilem,w grudniu ale na konto wplyneło 2 stycznia 2006r.A ja O zgrozo rozliczylem to za rok 2005 .i od podatku od tej kwoty odliczylem 19% ( juz nie próbowalem liczyc ale pewnie jakas minimalna suma groszowa ale x zwłoka (% karne odsetki pewnie wyjdzie spora suma).Podkreślam zaplacilem w terminie ale przelew szedł w jednym miescie kilka dni i „doszedł 2 stycznia czyli ewentualnie ukarany zostanę za znajdzcie włąsciwe slowo.
I reasumująć wzystko nasuneło mi sie placę podatki bez jakis machlojek w teminie nie zalegam ideał podatnik. I takich łubudu.
A inni nie płaca wcale.Malo tego jeszcze dostają dotacje zasiłki KRUS
Istnieja i to wiedza wszyscy od ministra po szaraczka tzw. Firmy krzaki.kiedyś przeczytalem ze tego typu firmy i nie placone przez nich podatki to okolo 20% wpływów budzetowych.
Czy gdyby obnizyc podatki i inne opłaty bo ja rozmawiallem z rzemieślnikami tego typu wszelkiego rodzaju wymagania i oplaty w najtrudniejszym okresie uruchomienia i wymagane poręczenia dla uruchomienia kredytów dla tych oficjalnie bezrobotnych.kompletnie ich zniećhęcaja i wręcz oswiadczaja do wariatów to oni nie należa.
Teraz pytanie załatalibysmy wszelkie dziury budzetowe?????.
Łącznie z” Dziura Bauca”,
Ten wpis to dokonalem tak sobieamuzom bo pewnie nikt nie odpowie na tyle madrze:D bo gdyby mozna było to pewnie Nalepszy rzą w 20 leciu czyli J.Kaczyńskiego i te sliczne Panie łącznie z poslasnką Kempą penie by to w cuglach zrobił.
Pozdrawiam jakże „szczęsliwy” z rozwoju rozmów z fiskusem :D
29 czerwca 2009, o godzinie 16:58
jasnaanielko,
Wszystko rozumiem. Tylko hunwejbini moga wytropic, rozpoznac i wyeliminowac odrastajace glowy szalejacej hydry. Bo taka hydry natura: wciaz odrastajace glowy. Niczym kontrrewolucja jaka. A na to jedna byla zawsze odpowiedz: czujnosc bojownikow o wolnosc i demokracje.
Sila hunwejbinow bylo poczucie dobrze wypelnionego obowiazku. Czuwac wiec trzeba aby blog rosl w sile i zeby bojownicy mieli sie dostatniej.
Przykro mi, ze nie osiagnieto nastepnego technicznego nokautu eliminujacego. Czy przypadkiem nie nalezy wzmoc czujnosci rewolucyjnej?
.
Zdzislawie, chyba trafiles. Twoj madry wpis z dziura Bauca w roli glownej powala kazdy najlepszy rzad. Nie tylko 20-lecia, tego czy poprzedniego. Wiec pisz sobie a muzom i nie ustawaj. Do kogos to w koncu dotrze.
29 czerwca 2009, o godzinie 18:15
JasnaAnielko, obawiam się, że ucieszyłaś się przedwcześnie.
29 czerwca 2009, o godzinie 18:17
Ludwigg
Jednak nie pisałem sobie a muzom,zauważyłeś i przeczytałeś więc osiągnięcie
Pozdrawiam
29 czerwca 2009, o godzinie 18:37
Zamiast wywodu ekonomicznego – od 1 lipca drożeją papierosy.
Taki komunikat przeczytałam dzisiaj w sklepie sieci „Berti”.
Ja nie palę, drożyzna akurat w tym segmencie towarów – nie straszna, ale panie palaczki i panowie palacze….
29 czerwca 2009, o godzinie 18:38
Pawle! Ucieszyłam się na wyrost, jak widać, ale ja już taka jestem, że wierzę w dobre intencje ludzi, których spotykam. Ślepa i głucha jednak nie jestem i wysłałam balony próbne… ;)
Czujność klasowa jednak mnie nie zawiodła. Ja zwyczajnie nie lubię, kiedy ktoś kogoś – w tym mnie – bez powodu robi w konia – bożego!
Sama też się czyimś kosztem nie bawię.
Piszę we własnym imieniu i liczę na to, że kto inny też tak postępuje.
29 czerwca 2009, o godzinie 18:52
Zdzislawie,
Osiagniecie umiarkowane, powiedzialbym. Udalo mi sie bowiem odnotowac tylko dwa slowa: dziura Bauca. Reszta musiala do muz trafic. No i dobrze im tak.
29 czerwca 2009, o godzinie 19:02
Ludwigg
Ależ ja do skromnych należę więc każde osiągniecie cieszy.
I jeszcze w Twoich oczach i w pis-ie
Pozdrawiam
29 czerwca 2009, o godzinie 19:08
Powtórzę tu jeszcze za prof. Bartoszewskim; Każdy, bez wyjątku ma prawo czuć się mądrzejszy ode mnie. Nie obrażam się za takie oceny. Co innego, gdyby mi próbował zarzucić przestępstwo, od tego już jest sąd.
Dziwi mnie jednak niepomiernie, że komuś inteligentnemu chce się trudzić, aby za pomocą różnych sztuczek z przebierankami i tropieniem wypowiedzi w wyszukiwarce, dać mi do zrozumienia, że uważa się za znacznie mądrzejszego :)
Że mu też czasu nie szkoda… A może uważa mnie za kogoś innego?
To by dopiero była siurpryza :D
No to ja tak na wyrost informuję, że nie uważam się za głupszą od każdego, ktokolwiek tu pisze. Może nie mam tych samych wiadomości w odpowiednich dziedzinach, ale naprawdę nie jestem taka głupia, jakby sobie niektórzy życzyli
Z góry przepraszam zawiedzionych. Mam o sobie dobre zdanie.
29 czerwca 2009, o godzinie 19:25
Szanowni Państwo,
ewentualnych zainteresowanych informuje, że jutro w papierowej „Gazecie Wyborczej” będzie mój spory tekst analizujący scene polityczna po wyborach europejskich pod tytułem „Scena wojny politycznej”. Sądzę, że redakcja go nie zmieni, ale nie zdążyłem sie upewnić przez zwykłe zaniedbanie.
Moje blogowe zaniedbanie, oprocz kanikuły i siedzeniu na wsi wynika także z zajęcia innymi pisarskimi sprawami.
29 czerwca 2009, o godzinie 19:29
Jasna Anielko, jesteś urocza.
Dodam, także mam o Tobie jak najlepsze zdanie!!!
Poza tym, czy Ty, albo ja – musimy akurat znać się na wszystkim?
29 czerwca 2009, o godzinie 21:07
Zofio!
Z wzajemnością :D Najzabawniejsze w tym całym scenariuszu jest to, że ja nigdy, ani jeden raz! nie próbowałam pozować na autorytet w jakiejkolwiek dziedzinie. Tu zaś jest parę osób – z tobą na czele, kobiety mają pierwszeństwo :) – prezentujących ogromną wiedzę w różnych, obcych mi dziedzinach. Podziwiam ich, choć nie zawsze nadążam za tym, co tu przekazują. Poza tym, lubię komentować te wypowiedzi, które są dla mnie ciekawe, lub się z nimi nie zgadzam, mam inne zdanie, albo coś mnie rozbawiło. Przeważnie spotykam się z uśmiechem i życzliwością. Jednak parę osób obrało sobie nie wiedzieć czemu moją skromną osobę, jako tło, na którym uważają, że będą się pre4zentować okazale i błyszczeć wiedzą i intelektem.
Czemu chcą świecić światłem odbitym?
I to od takiej skromnej osoby, jak ja?
Tego mój prymitywny umysł nie ogarnia.
No, ale ja też nie muszę znać się na wszystkim, a nawet nie powinnam, bo to by psuło scenariusz tych – chyba jednak – frustratów. A oni postanowili moim kosztem urosnąć we własnych oczach.
A kiszkę z grochem! I podkręca staropolskiego wąsa!!!
29 czerwca 2009, o godzinie 21:14
Z tą kiszką to oczywiście Jan III Sobieski z felietonu historycznego niejakiego Wiecha. On to tak zgrabnie uskutecznił :D
29 czerwca 2009, o godzinie 21:29
Zdzislawie,
Nie znam twoich notowan w PiSie. O PiSie wiem tylko tyle, ze to partia opozycyjna do obecnego rzadu. Dosc zreszta kiepska z PiSu opozycja, z tego co rozumiem. To jednak nie kaze mnie, platnikowi podatkow i obserwatorowi sceny politycznej, dowalac opozycji i wychwalac rzad. Od tego powinni byc czlonkowie rzadzacej koalicji bo im za to placa. Jesli i tobie placa to tez pewnie jestes od zwalczania opozycji. Bo mozna i tak, wedle wzorow z PRL zaczerpnietych.
.
O dobrym o sobie zdaniu:
najlepsze zdanie o sobie mieli zawsze gazrurkowcy i hunwejbini. To im pozwalalo dobrze wykonywac powierzone zadania. Czasem tych zadan nawet nikt nie musial im powierzac. Wynikaly one samoczynnie z czujnosci klasowej i z dobrego o sobie zdania wlasnie. A takich chwalebnych dokonan, np. w dziedzinie wyeliminowywania kogos z blogu, nie trzeba tropic w wyszukiwarkach zadnych. To widac, slychac i czuc przy pierwszym wejsciu. Dobre samopoczucie i jeszcze lepsze w zwiazku z tym o sobie zdanie swiadcza o tym glosno oraz obrzydliwie.
Tez pozdrawiam.
29 czerwca 2009, o godzinie 21:55
Zofia
.
„Gazpromem zarządzają specjaliści, b. często z Zachodu, spółka giełdowa i tylko z zewnątrz jest taka rosyjska, na poziomie najwyższych władz. Rosjanie od dawna kupują sobie menadżerów z całego świata, jak trzeba to i wpływowych polityków”.
.
Zubkow? Miller? Ananenkow? Gazizulin? Jelena Karpieł? Musin? Elwira Nabiułina? Siereda? Szmatko? Jusufof? Który z członków rady dyrektorów Gazpromu jest „menadżerem z całego swiata”, poza Burchardtem Bergmannem z Niemiec? Żeby nie bylo złudzeń, to rząd rosyjski kontroluje Gazprom. Putin w styczniu tego roku osobiście wydawał A. Millerowi, szefowi spółki giełdowej Gazprom, polecenie zamknięcia gazu Ukrainie (w konsekwencji i Europie), co pokazała rosyjska telewizja, najzupełniej nieprzypadkowo. Patrzcie, mówią Europie Rosjanie: możemy to zrobić więc to robimy, a wy musicie na to patrzeć i ruki pa szwam. Jak trochę pomarzniecie – nie szkodzi. A co do kupowania polityków to masz rację, tyle że nawet luteranie nie powinni zaliczać tego w poczet cnót. Rosja kupowała polityków w XVIII w. i robi to nadal, obecne skupuje polityków UE. Kogo w przyszłości kupi to sprawa otwarta.
29 czerwca 2009, o godzinie 22:14
Ludwiggu – Zainteresowało mnie – jakie masz zdanie sam o sobie?
Jak uważasz? Co widać, słychać i czuć w kwestii twojego samopoczucia?
Czy ktoś tu cię źle przyjął? Powiedz szczerze, może się dowiemy co czuć w twojej bliskości. Ja myślę, że róże i lilie. Z odrobiną dekadencji… A jakie jest twoje przekonanie?
29 czerwca 2009, o godzinie 22:29
Zofia
.
„Pomyśl, jaki będzie interes dla przedsiębiorca, który będzie zarządzał polskim terminalem LNG by ściągać gaz z Kataru i płacić horrendalne sumy za fracht gazowca … „.
-
Musisz uwzględnić trzy rzeczy: żadna suma nie jest horrendalna jeśli do zamknięcia rocznego bilansu zabraknie ci 1-2 mld m3 gazu. Pomyśl o przemyśle chemicznym. Po drugie, dynamika rozwoju LNG w świecie jest obecnie bardzo wysoka. Wziąwszy pod uwagę co się teraz buduje i to co już pływa, w latach 2012-13 (kiedy ruszy terminal w Świnoujściu) gazowców będzie raczej za dużo niż za mało, co się przełoży na ceny frachtu. Wiele z tych statków buduje się dla Kataru pod konkretne projekty. Po trzecie, jeśli już masz terminal LNG to możesz kupić gaz tam gdzie jest taniej, na przykład w Egipcie, Algierii, Norwegii albo nawet i w Rosji, o ile będzie tanio. W USA na rynku spotowym gaz (LNG) jest obecnie tańszy od rosyjskiego.
-
„Cena u Rosjan – niższa”.
-
To jest właśnie klasyczna próbka myślenia schematycznego, która przez lata obowiązywała w PGNiG. A też i furtka do rożnych głupich lub mętnych decyzji rządu Millera. Dogmat, że rosyjski gaz jest tani przestaje się sprawdzać w momencie kiedy Gazprom zajmuje silnie monopolistyczną pozycję na danym rynku, co właśnie obserwujemy. Oczywiście dogmat ten nie obowiązuje także wówczas, kiedy Rosja po prostu zakręca gaz, jak Ukrainie i Europie w styczniu 2009, czy teraz – grożąc tym samym Białorusi, o ile Łukaszenka nie zgodzi się na niezaplanowaną podwyżkę „taniego” gazu.
29 czerwca 2009, o godzinie 22:51
jasnaanielko,
czegos nie rozumiemy. Tu chodzi o to, ze wytworzono na tym blogu atmosfere nigdzie indziej nie znana: wymiksowywania (termin chyba autorstwa Stana, jesli dobrze pamietam) z blogu inaczej myslacych. Jesli dekadencji w tym sie chcesz dopatrzec, prosze bardzo. Mnie to skansen przypomina. Dosc siermiezny akurat. I wredny jak cholera.
O moje przekonania o mnie samym nie pytaj. Tu nie chodzi o moj wlasny narcyzm, na ktory nie sadze bym cierpial.
29 czerwca 2009, o godzinie 22:51
Zdisław_1
„Troska Twoja do jakiej spuścizny Gospodarz sie odniesie ,wynika ze nie czytasz wnikliwie wypowiedzi rzeczonej osoby …. Ja muśle ze odniesie sie do zdrowego rozsadku”.
.
To kompletnie nic nie oznacza, polityczna tautologia. Możesz demokratycznie wybranego prezydenta nazywać chwastem i żądać powrotu do „normalności”, co ma być przejawem „zdrowego rozsądku”, a w istocie jest myśleniem koteryjnym.
.
„A nasz obecnie panjacy czym sie zapisze ? defiladami”?
.
Defilada w Alejach Ujazdowskich jest tylko zewnętrznym przejawem głębszych procesów, choć można to będzie w pełni ocenić dopiero z pewnej perspektywy. Skoro 15 Sierpnia przychodzi w Aleje kilkadziesiąt tysięcy osób, najzupełniej dobrowolnie, musi to wzbudzić zaniepokojenie Gospodarza. Dla mnie to kolejny dowód, ze L. Kaczyński ma rację prowadząc taką politykę historyczną. Ale być może ty uznasz, że najlepszy na te czasy byłby prezydent bez właściwości, jak T. Lis (he, he), Szymenk-Deresz (ha, ha), lub nieszczęsna Beza (łoboże).
29 czerwca 2009, o godzinie 22:54
Dobranoc.
29 czerwca 2009, o godzinie 23:04
jasnanielka
http://kuczyn.com/2009/06.....ment-79125
„Znów się śmiech na usta rwie”!!!
.
Niedokładnie cytujesz, nie udawaj, że nie pamiętasz.
.
I znów się pieśń na usta rwie SP hej SP ….
29 czerwca 2009, o godzinie 23:12
Mawar,
Czy ta wersja juz niekoszerna, jak na twoj gust?
„I znów się pieśń na usta rwie
SB hej SB
Nieodłączne siostry dwie, Peło i SB.
Morza żegnał ja siny brzeg,
Wezwała pleśń Warszawy.
W Duchu Świetym odnowiła się,
by zażyć partyjnej sławy.
autor nieznany laugh”
29 czerwca 2009, o godzinie 23:16
głos zwykły
„Z tego punktu widzenia defilada narodowa jest niezbyt potrzebna, a jak już mamy koniecznie maszerować to lepiej w armii federacji europejskiej”.
.
Trzymajmy się realiów, armii europejskiej nie było, nie ma, nie wiadomo czy i kiedy będzie. Francuzi sobie co roku defilują i to na bardzo dużą skalę, zapraszając oddziały reprezentacyjne z państw NATO, w tym Polaków. W roku ubiegłym 15 Sierpnia w Alejach był oddział francuski. Kuczyński i tak całość skrytykował, już nie pamiętam z jakich pozycji, ale chyba antysanacyjnych. :)
29 czerwca 2009, o godzinie 23:17
Ludwigg
Nie znałem tego, ale doceniam.
30 czerwca 2009, o godzinie 06:15
Mawarze!
Ale zaręczam Ci, że jak zrobię defiladę Wikingów w Alejach Ujazdowskich to przyjdzie tyle samo osób. A jakby rozrywali końmi, to przyjdzie dziesięć razy więcej. To się ma nijak do jakiejkolwiek polityki historycznej.
30 czerwca 2009, o godzinie 06:40
Mawar
Dzień Dobry
A co to znaczy polityczna tautologią :D
Pozdrawiam
30 czerwca 2009, o godzinie 07:01
Ludwigg
Tez pozdrawiam
Nie wiem o jaki PIS-ie piszesz, piszesz też że że mi koalicja płaci tak co miesiąc zresztą zonie też,ale nie wiedzialem ze to koalicja myslalem ze to ZUS. Tobie nie? Oj współczuje. Tu dosyć dużo osób jest w tym połozeniu że im płacą.A wracają do tego pis-ie to literówki ja cieszylem się ze zauważyłeś i o Twoim wpisie:D
Widzisz ile może wyniknąć nieścisłości jak źle się komentuje wpisy bo się ich nie zrozumiało?
PS. „ten akapit ich sie nie zrozumiało odnosi se do mnie bo Ty wszystko w lot rozumiesz wiesz i interpretujesz”:D Nie wiem od kogo sie nauczylem stawiac te dwu kropki z D ale to ładnie wygląda nieprawdaż?
Pozdrawiam od ranka choć to nie za wcześnie
30 czerwca 2009, o godzinie 07:16
Ludzie, co wy z tą defiladą? Jaki to temat do dyskusji? Niech sobie będzie defilada niech będzie parada Schumana, maraton itp. Fajnie, że coś się w Warszawie dzieje.
Nie sądzę jednak, by pod wpływem widoku zwartych szeregów Wojska Polskiego w narodzie wzbierał patriotyzm i chęć nałomotania Niemca albo Ruska. A jeśli tak, to smutne.
30 czerwca 2009, o godzinie 07:31
Pawle! Bez przesady z tym entuzjazmem do defilad. Ktoś nam o defiladzie wspomniał, jako o wyjątkowym wydarzeniu, które społeczeństwu podaruje pan prezydent, ja się z tego pośmiałam, za co dostałam łomot i dyskusja utraciła lotki. Siadła.
Wpadł tu w kolejnym przebraniu – z doklejonymi wąsami i w kapeluszu niejaki Ludwigg i prezentował się jako nowy uczestnik, ale długo nie wytrzymał, bo mu się te wąsy odkleiły…
Ludwiggu! Spuść powietrze. Sami swoi. Możesz pisać pod poprzednim nickiem. Nic ci tu nie grozi. Masz tu już dorobek, nie rezygnuj z niego.
No to ja się żegnam i pędzę do pracy.
30 czerwca 2009, o godzinie 08:17
Nic zabawnego z tymi wasami. Jest blokada nickow, tak jak zapowiedziano ukazem ministerialnym. Dlatego zabawy dawno sie skonczyly. Powietrze tez juz spuszczono. Pozostala paskudna won, wsrod samych swoich. Skansen najglebszy. Moze tylko jest jeszcze chec nalomotania kogos, w ramach skansenu. Najlepiej z defiladami, ale moze byc i bez.
Czy ktos jeszcze tu wie co to jest zycie w realu?
30 czerwca 2009, o godzinie 08:17
Mawar,
Powinieneś krytykować poglądy gospodarza lub z nimi polemizować, ale ty koncentrujesz się na negatywnej impresji emocjonalnej na jego temat.
Myślę, że na przykładzie dyskusji na temat pomnika UPA, widać mielizny publicystki, w której nie istnieje racjonalny dyskurs na tematy potrzeb narodu etnicznego w swoim państwie. Do tych potrzeb nie należy w każdym razie wspieranie obcych nacjonalizmów etnicznych o charakterze separacyjnym i jawnie wrogim, oraz zbrodniczym, ale także i nie należy wspieranie interesów ekonomicznych i materialnych potrzeb przedstawicieli innych narodów kosztem (czasami zaniedbania) – własnego. Projekt Unii Europejskiej jest projektem rozsądnego wycofania się z konfrontacji nacjonalistycznej pomiędzy państwami Europejskimi, ale widać wyraźnie w poszczególnych państwach Europy jego większe lub mniejsze ograniczenia. Natomiast zapewnienia PiS, Prezydenta i jego brata o możliwościach militarnych Polski są mocno przesadzone. W każdym razie potencjał wojskowy kraju jest pochodną dobrej organizacji samego kraju i jego gospodarki, tak więc wypadałoby w tym celu poczynić pewne racjonalne kroki, a nie np. wzmacniać własność państwową i przywileje, oraz gwarancje życia na koszt podatnika czy też społeczny poszczególnych grup zawodowych. Ja uważam, że należy zacząć od jakiegoś programu minimum np. programu zerwania z organizacją społeczeństwa i państwa na wzór Rosyjski, którym od czasów Kongresówki do dziś głęboko przesiąknęliśmy, dzięki czemu refleksja Dmitrija Anatoljewicza Miedwiediewa że Rosja jest krajem nihilizmu prawnego pasuje mutatis mutandis, także do współczesnej Polski.
30 czerwca 2009, o godzinie 08:51
Mawar,
Ty jednak czytasz bez zrozumienia.
Nie pisałam a radzie dyrektorów (nadzorczej) Gazpromu, ale o nieco niższych szczeblach.
To jedno.
Po drugie, zastanów się coś napisał:
Putin w styczniu tego roku osobiście wydawał A. Millerowi, szefowi spółki giełdowej Gazprom, polecenie zamknięcia gazu Ukrainie (w konsekwencji i Europie), co pokazała rosyjska telewizja, najzupełniej nieprzypadkowo
i teraz mi odpowiedz:
Czy główny współwłaściciel firmy ma być filantropem i altruistą i z własnej kieszeni pokrywać zakupy gazu przez Ukrainę, albo godzić się by mu kupiec kradł towar przeznaczony dla innych?
Jeśli uważasz, że tak, to podaj mi racjonalny powód.
Rosja nie ma obowiązku komukolwiek gaz dawać w prezencie, po to wydobywa go i sprzedaje, by zarabiać.
Głównym kłopotem Gazpromu przy dostawach gazu do Europy są kraje tranzytowe, takie jak Ukraina, niestabilne ani gospodarczo, ani politycznie.
Nie udawaj, że nie wiesz o spóźnionych płatnościach, kradzieżach gazu itp. incydentach na Ukrainie.
Podobnie zaczyna się dziać na Białorusi. Tu nie chodzi o jakieś tam polityczne względy, choć są. Tu chodzi po prostu o pieniądze
Dlatego właśnie budowany jest gazociąg Nord Stream.
Nie jest to wyłącznie decyzja Rosjan.
Gaz wprawdzie rosyjski, ale rura już międzynarodowa a ujście w Niemczech.
Niemcy ani przez moment nie myślą o tym, ze gaz rurą bałtycką nie popłynie. To co budują obok Greifswaldu jest olbrzymią inwestycją energetyczną o znaczeniu pozanarodowym, europejskim. Zaplanowane od dawna i od dawna sukcesywnie realizowane, gazociąg jest tylko elementem, choć najistotniejszym – cal;ego tego przedsięwzięcia.
Po trzecie zastanów się, dlaczego Katar podpisał umowę z Polską w sposób „rosyjski” – „płać za to co zamówiłeś” bez względu czy obierzesz.
Polska wielokrotnie ten sposób zawierania umów krytykowała wobec w przypadku Rosji, przypomnij sobie awantury o płatność za zamówione limity ryb na łowiskach rosyjskich. Nie wyłowione – ale płacić trzeba było. Ile gromów na Rosjan wtedy leciało.
Gaz z kataru jest w cenie (na dzisiaj) około 20% droższy od rosyjskiego – dołącz do tego cenę frachtu (koszty tr5ansportu morskiego) koszt jego rozładowania i przetworzenia z płynnego na lotny w Świnoujściu.
Ta decyzja skazuje Polaków na kupowanie od polskiego monopolisty gazu który będzie circa o 50% droższy od rosyjskiego, czy niemieckiego dostarczanego gazociągiem bałtyckim do Lubmina koło Greifswaldu.
o czwarte,
jeśli Katar zawrze umowę bartelowa z Rosją, co jest bardzo realne i praktykowane przez te kraje, to okaże się, że dostawy katarskiego gazu będziemy odbierać np. z Wyborga lub Kaliningradu, płacąc za rosyjski gaz katarską cenę. Tj. o te 20% więcej, bowiem nie tylko cena gazu w Katarze jest oparta na parytecie ceny baryłki ropy, w Rosji także.
Jedynym racjonalnym rozwiązaniem dla Polski było i jest nadal – kupowanie gazu z gazociągu Nord Stream i zbudowanie sieci połączeń z siecią niemiecką, traktowaną jako sieć unijną.
Budowa wymaganych km lądowego gazociągu do Lubmina koło Greifswaldu jest bardziej ekonomiczne niż budowanie gazoportu i takie umowy, jak z Katarem.
Niemcom się umowa gazowa z Rosją opłaca, budowanie gazociągu Nord Stream też, Polsce – nie.
Ale tam liczy się rachunek ekonomiczny a u nas polityka historyczna.
Więc w imię historii – Polak w domu będzie miał droższy gaz niż Niemiec za odrzańską miedzą.
30 czerwca 2009, o godzinie 09:35
Głosie, Jasnaanielko,
daremne próby spokojnego napominania. Ci goście inaczej nie umieją. Oni nie są zdolni normalnie rozmawiać. Oni muszą dać odpór i poujadać. Każda reakcja podnosi ton ujadania. Strata czasu. Radzę traktować ich obecność tu, jako „ujadanie tła”.
Redakcja GW zamieniła tytuł mojego tekstu na „Ze strachu przed Kaczyńskim”, bardziej wbijający6 sie w oczy.
30 czerwca 2009, o godzinie 09:50
Ludwigg
Woda Kolońska nr.5 też ma woń,a co to znaczy użyta u ciebie paskudna won na blogu? Czujesz? Dla niektorych woń sera typu camembert jest też paskudna,inni sie zachwycają
To jak ta uzyta przez ciebie pskudna woń byloby ciekawe gdybys zdefiniowal to paskudztwo moznna by ocenić Twe gusta.
pozdrawiam
30 czerwca 2009, o godzinie 10:02
nie znalazlem w internetowym wydaniu felietonu Gospodarza,jak go znaleźć?
30 czerwca 2009, o godzinie 10:47
Mawar,
W pewnym sensie masz rację, ale tylko w pewnym sensie.
Czy za 3-4 lata będzie nadtonaż gazowców?
To wcale nie takie pewne, bowiem to są statki bardzo drogie w produkcji ze względu na specyfikę ładunku i standardy bezpieczeństwa. Katar może sobie budować gazowce pod konkretne dostawy, stać go na to, ale też będzie sobie liczył za fracht stosownie do wniesionych pieniędzy w jego zbudowanie. Czyli dużo i im dłuższa trasa, tym koszt frachtu dla odbiorcy gazu – większy świecie.
Poza tym nie na wszystkie morza wejdą duże jednostki i portowy terminal LNG importowy na takim morzu jak Bałtyk, będzie mógł przyjmować takie jednostki z gazem nie rosyjskim, które będą w stanie przejść przez Cieśniny Duńskie lub Kanał Kiloński.
To są ewidentne ograniczenia. A im mniejszy gazowiec, tym droższy fracht za każdą przywiezioną tonę LNG np. do Świnoujścia.
Ze względu na specyfikę Bałtyku można się spodziewać wytyczenia konkretnych tras na tym morzu, ograniczenia ruchu i poddaniu go większej kontroli, co za tym idzie nie każdy statek wejdzie niebawem na Bałtyk. Duży gazowiec czy tankowiec nie spełniający parametrów technologicznych – na pewno nie wejdzie.
Polska już o tym wie, bo dostała zdrowo po uszach nie tak dawno od Komisji Europejskiej za przymykanie oka na takie sprawy podczas portowej kontroli statków przez administrację morską.
Problem drugi – odbiorca gazu.
Piszesz o polskim przemyśle chemicznym, przede wszystkim nawozów sztucznych, bo one są głównym konsumentem gazu.
A tu sytuacja jest raczej nieciekawa.
Rynek odbiorców zagranicznych się kurczy, Polska traci bardzo radykalnie m.in. rynek niemiecki na korzyść zachodnich koncernów, które ulokowały swoje zakłady w Niemczech.
W obrocie portowym w 2008 r szczecińska spółka przeładowcza Bulk Cargo miała dokładnie 311, 3 tys. ton nawozów sztucznych i naturalnych razem. Przez cztery miesiące tego roku obsłużyła 66,4 tys. ton nawozów sztucznych, ale tylko 3 tys. ton w eksporcie z włocławskiego ANVIL-u . Natomiast Koncern YARA sprowadził do Polski przez port w Szczecinie i Bulk Cargo w tym samym czasie 30 tys. ton nawozów.
W ocenach ekspertów portowych całkowicie siadł niemiecki rynek odbiorczy. Wszedł na niego koncern YARA ze znaczną obniżką cen nawozów. O cenie nawozów sztucznych u producenta, decydują przede wszystkim dwa czynniki – cena surowca i energii. I w tym przypadku, to one zadecydowały o przewadze koncernu YARA nad włocławskim ANVIL-em na niemieckim rynku. I na polskim także.
Teraz się zastanów, co będzie, gdy niemieckie zakłady nawozów sztucznych dostaną tani gaz z Nord Streamu, a polskie drogi gaz z Kataru.
Kto kogo „wykoleguje” na rynkach zagranicznych? Polacy Niemców, czy Niemcy Polaków?
Niemcy już przestawiają swoje zakłady produkcyjne pod kątem wymagań związanych z ochroną Bałtyku, klimatu, energooszczędności – a w Polce jak to wygląda?
A rynek jest taki, jaki jest – chce tanio, szybko, w dobrym gatunku i na czas. Polska nawet, jeśli wyprodukuje nawozy sztuczne dla rolnictwa i ogrodnictwa tanio, to z takich składników, których już nikt w Europie nie kupi.
W Europie, a u głównego odbiorcy polskiego eksportu szczególnie, polityka energetyczna jest powiązana z całym przemysłem, a nie prowadzona odrębnie, sobie a muzom, pod kątem trwania zakładów wytwórczych energii.
Nasze prognozy zużycia gazu i innych nośników energii są generalnie z „kapelusza”.
Co do kupna taniej.
To owszem operator terminalu LNG w Świnoujściu może kupić taniej, ale najpierw musi przyjąć to, co zakontraktowane – droższy gaz z Kataru.
Miłego dnia
30 czerwca 2009, o godzinie 14:12
Zdzisław
nie znalazlem w internetowym wydaniu felietonu Gospodarza,jak go znaleźć?
Wydanie papierowe GW też musi na siebie zarobić, toteż felieton pewnie pojawi się później, może jutro.
30 czerwca 2009, o godzinie 14:30
Zdzisławie,
tak jak napisał Andrzej, teksty z działu opinie są drukowane z opóźnieniem. Być może będzie dziś późniejszym wieczorem a na pewno jutro.
30 czerwca 2009, o godzinie 14:53
Gospodarzu!
Nowy nick przysiadł się do stolika i wszedł do gry, mając fałszywe karty w rękawie. Ponieważ zagrał do mnie, podjęłam grę, a kiedy nabrałam wątpliwości, powiedziałam SPRAWDZAM.
I okazało się bardzo prędko, że przysiadł się szuler.
Kiedy sprawa się rypła, zrobił to, co każdy przyłapany szuler, ale gra jest skończona. Wiemy, kto gra znaczonymi kartami, ograć się nie damy, podyskutować możemy – czemu nie?
Tylko żeby było o czym…
30 czerwca 2009, o godzinie 14:54
Andrzej
dostałeś ode mnie mail-a?dostarczysz go na blog oglądałeś sam?
Twoja ocena warto wysyłać?
Dzieki za ta informacje o tych opiniach Gospodararza.
Pozdrawiam
30 czerwca 2009, o godzinie 15:02
Gospodarz
Tez dziękuje za informacje słuchałem Pana chyba na superstacji bo nie zawsze patrze gdzie patrze z kim.
Ocena PO sluszna gra o prezydenture chyba im presłania dokonania zdecydowanych reform.Chcą jak to sie mówi Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek.
To nie Buzek który konsekwentnie przeprowadził swoje reformy
Pozdrawiam
30 czerwca 2009, o godzinie 16:41
Zdzisławie – chcę tu skorygować twój wpis o wodzie kolońskiej.
http://merlin.pl/4711-Ori.....77524.html
Otóż oryginalna Eau de Cologne ma numer 4711
Takiej wody używał jeszcze przed wojną mój tata. Jej opakowanie i szata graficzna nie uległy poważniejszej zmianie, nawiązują do pierwowzoru. Zapach jest objęty patentem nr 4711.
Nr 5, to perfumy i woda toaletowa Chanel – moje ulubione.
30 czerwca 2009, o godzinie 17:00
Jasnaanielko
Z wodą i perfumami zgoda pokręciłem ale sens pytania do Ludwigga pozostał
Pozdrawiam
30 czerwca 2009, o godzinie 17:20
Zdzisławie – jestem gotowa się założyć o cokolwiek, że odpowiedzi na pytanie nie będzie. Ludwigga pewnie też nie. Może zmieni fryzurę, założy rękawiczki i okulary i taki, nie do poznania znów się objawi?
To nie jest niemożliwe.
30 czerwca 2009, o godzinie 18:11
Zdzislaw,
link do mojego tesktu z dzisiejszej GW
http://wyborcza.pl/1,7551.....nskim.html
30 czerwca 2009, o godzinie 19:04
W.Kuczyński
Przeczytalem raz,teraz czytam drugi,raz i id razu wynotowuje fragmenty do ktorych mam uwagi lub nie bardzo zrozumialem
„Co raz to przecież, choć niekoniecznie z uzasadnieniem, zarzuca się mu i osobiście premierowi brak woli walki z kryzysem i ogólnie nieróbstwo”
Włąsnie czy może asekuranctwo,wczesniej jeszcze nie czytając pana feliotonu ze prezydentura przyslonila mu chęc skutecznego działania w koniecznych reformach KRUS jako przeciw wagę pokazałem Buzka,który przez róznych komentatorów mediaa brany jest jako główny konkurent Tuska.
„PiS – silna partia bez przyszłości” Tu sie z pane zgadzam i widze podobnie ,ale moze wytlumaczenie mam innaczej sformuowane pochodze z rejonu kraju gdzie Ziobro a zarazem PIS utrzymał przewagę ale w/mnie inne były przyczyny.Ziobre popierali ludzie kozy chcieli ta Polske zmienić ,którzy myśleli,mesla dalej ze wszyscy kradną.Ci co wierzyli i dalej wierzą w tzn ONYCH ludzie ktorzy,nie obrazając ich nie zmieniaja poglądów,ten konserwatyzm,ludzie ktorzy nie chca przyznać sie do blędów(ale najgorsze że Oni nie chca sie przyznac do błędów przed sobą i przed najbvlizszymi więc brna w tym przekonaniu. to przekonanie powiększa sie nawet a własciwie gdy te słupki spadają)
Sa przekonani że media sa przeciwko PIS ci ONI i dlatego jest tak zle iże jeden Ziobro chcial dobrze ale wszyscy mu przeszadzali. I tak wygląda ten twardy elektorat i to niekoniecznie „moherowy” choc w większości tak.
Ponad to to elektorat wychowany w PRL( Ci młodzi nie ,ale rodzice tak i jest to elektorat państwo powinno dać prace emerytury Cio co to wczesniej ida na emerytury ogolnie Ci co to juz sie „napracowali” i wyksztalcenie nie odgrywa tu decydującej roli.
Tak na gorąco nasunęły mi się uwagi.
Pozdrawiam
30 czerwca 2009, o godzinie 19:12
Jasnaanielko
Przyjmuje zakład ja uważam że się pojawi bo to „niehonorno” wyjść tak,bez słowa. Musi mieć ostatnie słowo
Nawymysla napisze mnieze jestem nieuk ze nic nie rozumiem Tobie np.że jesteś złosliwy babsztyl.,lub cos podobnego.i jako mój tradycyjny zaklad o piwo( Ty mozesz wypiś np.wino lub co tam lubisz),no i oczywiscie kazdy na swój rachunek ale druga osoba ta przegranna uroczyscie oglosi że przegrała zaklad z i o dobrze
Pozdrawiam
30 czerwca 2009, o godzinie 23:02
…..Jeśli chodzi o nienormalność sytuacji, to o tyle zgadzam się, że jest ona nienormalna, ale jej źródła widzę w naszym społeczeństwie i siłach politycznych oraz samorządowych, które rzeźbią naszą scenę polityczną centralną i lokalną od wielu lat.
…..Cezurą nie jest tutaj rok 89. Polityka zawsze jawiła mi się jako dyskusja, a tej ostatnio brak. Natomiast pojawiły się wyraźnie cechy degeneracji naszego życia politycznego znane także z innych krajów, w szczególności z odległej geograficznie Indii.
…..Okazuje się np. że w Leoncinie przy ulicy przy której mam dom gmina wybudowała kanalizację, ale inaczej jest ona oznaczona w planach, a inaczej przebiega, a raczej nie przebiega w rzeczywistości, bowiem brak w niej łącznika z główną drogą. W związku z powyższym gminna szambiarka dwa razy w tygodniu wybiera gówna w miejscu, gdzie kanalizacja faktycznie się kończy. Rzecz to symptomatyczna i bardzo kojarzy mi się z dyskusjami, jakie ostatnio odbył premier Tusk i wicepremier Grzegorz Schetyna z ludźmi na terenach dotkniętych gwałtownymi opadami, a także z sławnym gejzerem gówna, które wybiło na Warszawskim Mokotowie.
…….No, cóż na Grenlandii mają gejzery będące atrakcją turystyczną, a my mamy gejzery symbolizujące stopień zorganizowania naszego kraju. Tak więc wszystko jest możliwe :(
……Na ten deszczowy i gówniany czas wspominam słowa Andrzeja Wajdy skierowane do Lecha Wałęsy, że krajem jednak powinni kierować ludzie odpowiednio do tego przygotowani pod względem wykształcenia, intelektu, oraz horyzontów myślowych, a nie osoby w gruncie rzeczy przypadkowe, bowiem one nie są w stanie pokierować państwem i społeczeństwem do wyższego stanu rozwoju cywilizacyjnego.
…..Stan rzeczy, gdzie mamy do wyboru PO i PiS jest ze wszech miar fatalny. Gdyby nawet PO była czymś więcej, niż partią miernot, to i tak w warunkach jednowładztwa opartego na niedoskonałym systemie instytucjonalnym i politycznym stoczyła by się rychło do tego samego poziomu, co dziś.
…..6 tysięcy złotych dla ofiar powodzi to rzecz śmieszna, podobnie jak zasiłek 64 złotych miesięcznie na jedno dziecko. Z takim budżetem w warunkach niepewnej sytuacji na rynkach światowych, gdzie tania siła robocza przestaje być skuteczną kartą przetargową, mamy rzeczywiście czego się obawiać, jeśli chodzi o reakcje sfrustrowanej populacji.
1 lipca 2009, o godzinie 00:52
Dodam tylko jeszcze jedną refleksję na temat G. Schetyny. Godzi on się publicznie na rozmowy typu jak Pan nam wybuduje we wsi, to a to, to my pana wybierzemy!
A przepraszam, a czyja to wina, że stacja pomp ma zasilanie poniżej lustra wody w czasie powodzi, albo że mur rok temu zbudowany, nie przetrzymał naporu wody, a niemiecki sprzed wojny – trzyma się dobrze.
Chyba nie jest to wina rządu, tylko władz samorządowych i nadzoru budowlanego.
Populizmem jest więc mówienie my to wybudujemy, słowa dotrzymamy – most będzie! Nie takie są zadania Ministrów. Jak ktoś chce być wójtem czy burmistrzem, to nich startuje w wyborach na wójta albo burmistrza.
1 lipca 2009, o godzinie 05:14
Głos w swojej najlepszej formie. Uwagi słuszne, wnioski aż do bólu prawidłowe, ale zbyt proste i praktyczne, aby mogły być skutecznie wykonalne. Jesteś głosie wielkim romantykiem. U nas jednak na drodze od pomysłu do wykonania wciąż stoi ten brunatny gejzer.
W każdej, możliwej dziedzinie.
Skądinąd – gdyby Schetyna tym, co mu mówią, że jeśli on im to, to oni mu kolejną kadencję… odpowiedział to, co kiedyś Cimoszewicz powodzianom… :) to skończyłby, jak i on.
Naród nasz, jak lawa… ale skorupa trochę za gruba :D
My wciąż poldery zabudowujemy i później się dziwimy jak ten, co nastąpił na grabie.
1 lipca 2009, o godzinie 05:46
http://wyborcza.pl/1,7524.....adach.html
… I po ptokach…
1 lipca 2009, o godzinie 06:50
Unia chce by liczyć metoda kasową
Witam
Deficyt budżetowy wynosi podobno 27 miliardów.Jest deficyt liczony metodą memoriałową .Tak zrozumiałem po licznych artykułach i podanych definicjach (na blogu przez Gospodarza) i i zostanie uchwalony z korektą .
Ale licząc metodą kasowa deficyt wynosi znacznie więcej bo,np.ZUS ma mniejsze wpływy a większe wypłaty różnicę powinien pokryć rząd różnica ta wynosi sumę X,ale rząd według budżetu po nowelizacji da nie X a Y czyli można ułożyć równanie X-Y=Z .Czyli w budżecie naprawdę brakuje 27mild.+Z.
Rząd mówi ZUS-owi sumę Z pożyczcie z banków.ZUS to robi ale kiedys musi oddać,czyli to faktycznie dlug rzadu bo z naszych składek oddawać będzie ZUS (czyli większe wydatki ,które musi pokryć rząd)
Teraz pytanie kto za to ponosi odpowiedzialność Rząd wykonawca ustaw a moze sejm zatwierdzający ustawy ,które sam powinien opracować.
Czyli wszystkim bolączkom budżetowych winien jest nie min. Rostkowski lecz Sejm bo składa sie z koalicji i opozycji z takim samym prawem głosu 1 poseł 1 głos.
I za każdym razem w sprawach budzetu powinien byc rozliczany nie posel tylko szef klubu bo to On odpowiada za polityke klubu (nie poseł bo może sie nie znać na rachunkach nie umie dodawać i odejmować)
Reszte nie będę juz opisywać bo wynika to samo z siebie do budżetu powinno być dodane wszystkie zobowiązania które ponosi Polasa jako naród i czy jest deficyt tak czy tak pokryje je spoleczeństwo ,dzieci,wnuki.
Więc czy zadłuży sie rząd ,czy ZUS to i tak załaci Spoleczenstwo!!!!
oto link na oparcie
http://wyborcza.pl/1,7596.....derka.html
DZIURA BAUCA SIE KŁANIA
I ja tez sie kłaniam
1 lipca 2009, o godzinie 08:13
Drogi Głosie,
Twój punkt widzenia z Leoncina jest taki sam, jak z mego transgranicznego Szczecina. W poniedziałek byłam na konferencji polsko-niemiecko-szwedzkiej poświęconej planowaniu przestrzennemu w pasie nadgranicznym i mogłam się tylko wstydzić za Polaków. Oczywiście planowanie – to także system transportowy, wzajemne uzgadnianie np. uwarunkowań ochrony przyrody, standardów, to rozumienie pewnych pojęć itp.
Można było płonąć ze wstydu, gdy głos zabierały panie z różnych rządowych resortów.
Wystąpienie panienki (circa 23-26 lata) wicedyrektor departamentu polityki transportowej niedouczonego studenta I roku, któremu totalnie mylą się podstawowe pojęcia i nie bardzo wie o czym mówi.
Inne dwie panienki z Krajowej Dyrekcji Dróg Wodnych pieprzyły 3 po 3 o konwencji Espoo dot. wzajemnego uzgadniania inwestycji pod kątem ochrony środowiska w państwach transgranicznych i rozbrajająco przyznawały, że Polska, rzecz jasna nadal nie podpisała protokołu do tej konwencji z 2003 r i ustalenia dot. inwestycji w pasie transgranicznym z Niemcami opierają się na starych umowach bilateralnych, mimo, ze komisja międzyrządowa obu państw jeszcze w grudniu alarmowała, ze tak być nie może.
Wiceminister infrastruktury Dziekoński z rozbrajającą szczerością natomiast zastanawiał się, czy może jednak inwestycje transgraniczne komunikacyjne jednak wzajemnie uzgadniać już na płaszczyźnie planowania przestrzennego.
Choć powinno to być dla niego tak ewidentne, jak noszenie slipek pod spodniami.
Gdy się słuchało przedstawicieli regionu Skania w Szwecji, pracowników niemieckich resortów transportu i budownictwa federalnego oraz landowych z Meklemburgii Pomorza-Przedniego, Brandenburgii i Berlina – to polskie dyletanctwo, czasem wręcz głupota i brak kompetencji wyłaziły na każdym kroku.
Przecież to nie krasnoludki zatrudniają niedouczonych panienek w agendach rządowych, nie powierzają im wysokich funkcji, nie delegują na międzynarodową konferencję. Tylko Polacy.
Żadna wraża siła.
Nie jest to zjawisko odosobnione. Z brakiem wiedzy i kompetencji spotykam się bardzo często, czasem nawet na szczeblu polskiej profesury i b. często ciśnie mi się na ustach pytanie – człowieku czy ty nie widzisz, że twój słuchacz jest bardziej zorientowany w temacie, o którym mówisz, niż ty?….
Większość ludzi, z którymi się zawodowo stykam posiada wiedzę potrzebną na stanowisku, zawodową, ale jej nie kojarzy z rzeczywistością, nie potrafi jej przypisać do faktów i wyciągać wniosków. Nie potrafi jej absolutnie praktycznie zastosować.
Znają pojęcia, którymi się posługują nie rozumiejąc ich znaczenia – jak było to w przypadku pani wicedyrektor departamentu z ministerstwa infrastruktury. Jej wystąpienie i pokaz były czystą kompromitacją.
Przy takich kadrach niewiele da się w naszym kraju zrobić. Większość ludzi z tych kadr nie umie po prostu myśleć. Na nic ich wiedza, studia, doktoraty i habilitacje, skoro nie potrafią z posiadanej wiedzy robić należytego użytku, nie potrafią posługiwać się szarymi komórkami.
Mają ewidentne kłopoty już na poziomie skojarzeń.
A Ty się zastanawiasz nad gejzerami g..a w Warszawie.
1 lipca 2009, o godzinie 08:50
Właśnie twojego głosu Zofio brakowało w bieżącym wątku dyskusji. Takie właśnie są nasze kadry, formowane na zasadzie przynależności i rodzinnych powiązań. Ścieżka awansu w naszym pięknym kraju nic a nic się nie zmieniła. Odpowiednio przygotowany fachowiec na właściwym miejscu to jedynie wyjątek, potwierdzający regułę.
Niestety.
1 lipca 2009, o godzinie 09:16
E tam, panienki dobre sa… :)
1 lipca 2009, o godzinie 09:20
Droga Zofio,
Jakoś tak mi się skojarzyło to z postacią Drewnowskiego kreowanego przez Bogumiła Kobielę w Popielę i Diamencie. Drewnowski to przebiegły, chłodno kalkulujący cynik, jakby z Gogola, śmieszna i groźna zarazem, obserwując nowo powstające elity PRL przy biesiadnym stole uprzywilejowanych powiedział: gówno wypłynęło na wierzch!
Jakoś nie możemy się pozbyć owej kongresowej mentalności. Jeśli chodzi o naukowców to wcześniej pisałem, że środowisko to zostało w dużym stopniu skorumpowane w PRL i u progu transformacji, okazało wraz z różnymi grupami zawodowymi i politykami, oblicze owych cudotwórców dla których żaden cud swoistej nowomowy, charakteryzującej się pomieszaniem podstawowych pojęć, nie jest nie do osiągnięcia. W tym kontekście brak ustaw anyt-korupcyjnych , a potem i tak ich niefunkcjonowanie, miał duże znaczenie praktyczne dla ciśnienia pod którym ów swoisty gejzer od początku działał. Dzisiaj mamy niestety tą sytuację, że wiele korupcyjnych sytuacji i praktyk ma już swoje zasiedziałe źródło w ustawodawstwie i orzecznictwie i jest dzielnie rozwijane przez praktyków i teoretyków, którzy mogą sobie powiesić nad łóżkiem portrety nie tylko takich Ministrów Sprawiedliwości jak Ziobro, ale także Jaskiernia czy też Kalwas.
______________
A tymczasem ZUS-owi zabrakło pieniędzy, a budżecie ich ni ma!
http://biznes.onet.pl/0,2.....mosci.html
dla Brukseli, która ocenia stan naszych finansów, nie liczy się deficyt budżetu, tylko całego sektora finansów publicznych (to nie tylko długi budżetu, ale też państwowych funduszy i samorządów). A ten przez takie pożyczki znacznie spuchnie. Według Komisji Europejskiej w tym roku wyniesie on w Polsce aż 80 mld zł, czyli 6,6 proc. PKB.
1 lipca 2009, o godzinie 09:21
I na powaznie.
Zofio, a kto ich/je mial nauczyc myslec?
Rodzina, w ktorej dominuje regula posluszenstwa i zaleznosci?
Szkola, gdzie wymaga sie wyklepania wiedzy a nie myslenia, czy miejsce pracy, gdzie masz przyznawac racje szefowi bo inaczej wylecisz?
Od dawna caly system wychowania w Polsce jest nastawiony na promowanie poslusznych i niemyslacych. To wygodne dla wszystkich, a myslacy i niepokorni sa traktowani jako pryszcz na spolecznosci.
1 lipca 2009, o godzinie 09:35
Prezentacja od Zdzisława
http://dyrektor.cba.pl/Ja....._pisza.pps
1 lipca 2009, o godzinie 09:57
Jasna Anielko, Ewo-Joanno, dziewczyny,
o poziomie nauczania wolę nie mówić, bo to temat namiętnych dyskusji z moją wychowanką, która uczy polskiego w gimnazjum,gdzie przyjętymi tam metodami nauki – produkuje się tumanów.
Cała kadra nauczycielska b. ciężko pracuje, by tabuny tępaków wypuścić.
W gimnazjum generalnie – nikt nie czyta lektur, ale pracuje na brykach, filmach zrobionych na książkach, bawi się w teleturnieje, testy itp. Lekturę czyta nauczyciel. Bo musi.
Ale tak uczy, by uczeń już jej przeczytać nie musiał.
No to ciekawi mnie jak ci młodzi ludzie mają się nauczyć rozumieć to, co czytają, jak ma być ćwiczony ich mózg, skoro to wszystko odbywa się na poziomie komiksu i tabloidu?
Uczniom uatrakcyjnia się lektury na siłę, ale nie zmusza do czytania. Mają znać treść i już. Oraz stosowną wiedzę podręcznikowa do tego.
Ale o procesie myślenia czy kształcenia wyobraźni – nie ma mowy.
Poza tym – w dużych aglomeracjach, tam gdzie klasyczne lumpenproletariackie rodziny – język nauczyciela do ucznia jest b. często po prostu plugawy i nie pozbawiony wyzwisk.
Bo ponoć – inaczej nic do nich nie trafia!
W klasie powyżej 25 dzieciaków, często ok. 30-tki.
Co roku taka trzydziestka razy 3 czy cztery (w zależności ile tych klas na danym poziomie jest) opuszcza mury jednego z gimnazjum w Szczecinie.
Praktycznie setka ludzi bezmyślnych.
Moja dziewczyna – gdy pytam ją o ten szkolny skandal mówi wprost - Nie będę się wychylać i już. Wszystkie tak uczą (bo kadra generalnie – babska). Mnie rozliczają ze stopni, nie mogę serwować samych jedynek, jak w klasie mam 2-3 normalnie myślących dzieci to cud.
Ja się już nie dziwię, że 20% maturzystów w tym roku oblało maturę, a poziom szczecińskich gimnazjów jest najgorszy w kraju.
Cały polski system edukacyjny od przedszkola począwszy jest od korzeni – fatalny i sprzeczny z psychologią dziecięca. Nie sprzyja rozwojowi intelektualnemu.
Ponadto nikt nie zastanawia się jakie spustoszenie intelektualne wywołuje w mozgach internet dostępny dla dzieci przed 12-tym roku życia.
Dla dzieci dostęp do internetu winien być po przekroczeniu progu abstrakcyjnego myślenia – nigdy wcześniej.
Najpierw trzeba nauczyć myśleć, potem dawać instrumenty pomocnicze do ręki i „gotowce” zamiast przygody zwanej – zdobywaniem wiedzy za pomocą własnego rozumu.
Niestety – w Polsce, za zgodą rodziców, opiekunów, władz oświatowych i innych dorosłych – trwa taśmowa produkcja matołków.
1 lipca 2009, o godzinie 10:54
„Młodzież jest coraz gorsza, nie chce się uczyć, jest lekka w obyczajach, a kobiety zachowują się zbyt swobodnie”.
Brzmi znajomo? A to powiedział jeden z faraonów ze Średniego Państwa 2000 lat p.n.e.
Jak świat światem starsi narzekali na młodzież, jej niechęć do nauki, że pójdą na terminarz do szewca. Stale też starsi coś starają się tej młodzieży zabronić i narzucić. Starsi jak wojskowi, stale myślą kategoriami poprzedniej wojny.
Ja się pytam, po co młodzieży czytanie lektur? Bo nam się tak wydaje, że to jest potrzebne? Bo poszerza horyzonty? Zosiu, wierz mi, Internet poszerza o wiele bardziej horyzonty, a zabranianie dzieciom dostępu do Internetu jest właśnie cofaniem ich w rozwoju.
Takich produkujemy niby ciemniaków, a nasi informatycy wygrywają konkursy międzynarodowe, mnóstwo młodzieży pracuje w bankach zachodnich, na wysokich stanowiskach, prowadzą własne firmy.
Dajmy im się rozwijać zgodnie z nowoczesnością, a nie tak, jak nam się wydaje, że to powinno wyglądać. Bo to co piszesz pachnie na odległość XX wiekiem. A to – przypominam Ci – jest wiek poprzedni. Teraz mamy XXI.
1 lipca 2009, o godzinie 11:01
Glos
Twój wpii podaje fragment
A tymczasem ZUS-owi zabrakło pieniędzy, a budżecie ich ni ma!
http://biznes.onet.pl/0,2.....mosci.html
dla Brukseli, która ocenia stan naszych finansów, nie liczy się deficyt budżetu, tylko całego sektora finansów publicznych (to nie tylko długi budżetu, ale też państwowych funduszy i samorządów). A ten przez takie pożyczki znacznie spuchnie. Według Komisji Europejskiej w tym roku wyniesie on w Polsce aż 80 mld zł, czyli 6,6 proc. PKB.
Ja pisalem o tym wczesniej w pytaniach o metody rozliczeń memoriałowa i kasowa. i o Sławnej Dziurze Bauca ,ale nikt nie podjął tematu.
Dopiero widzę ze musi byc juz głosno na ten temat,by próbowac rozpocząć dyskusje.
Podejrzewam że Rząd celowo wywołuje zastepcze tematy w stylu ustawa medialna i rózne obrony jej i przeciwnicy.Temat dosłownie dla mnie wydumany bo wystarczy nie przyjąć sprawozdania finansowego i dokonac zmian tylko w sprawie abonamentu(gdy chce sie wywiązać z obietnic)
A problemem naprawdę jest sposób rozliczania budzetu (metoda kasowa) i prawdziwy budzet , ZUS,KRUS,Firmy Krzaki Sciągalność należnosci podatkowych i pewnie te Dziury Budzetowe nie będą takie dziury.
I nie podnoszenie podatków tylko naprawdę reforma finansów ,sfery gospodarczej. Czyli nowy Balcerowicz lub konsekwencja dzialania w tych reformach Buzka bo Tuska na to nie stać
Pozdrawiam