Jestem z Układu


Prezydencka gra na koźle.

LICZNIK PREZYDENCKI
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało już tylko 446 dni.

Nie wierzę w szczerość intencji obecnego lokatora Pałacu Prezydenckiego, by wspólnie z Lechem Wałęsą uczcić 30- tą rocznicę Sierpnia 1980 roku. I wątpię w szczerość nie dlatego, że Lechowi Kaczyńskiemu nie pasowałoby stanąć tego dnia obok owego “Bolka”, którego może wysadziła w stoczni SB-cka motorówka, bo Kaczyńskim wszystko pasuje, jeżeli tylko widzą w tym interes polityczny. Na przykład ostatnie przejęcie mediów publicznych w sitwie z SLD, które konsekwentnie, nie patrząc na płaską linię sondaży, coraz wyżej wznosi szyld z napisem “najlepszy sojusznik PiS”. I nie pomogą zaklinania, że to nie oni.

Deklaracja prezydenta o wspólnym uczczeniu rocznicy Sierpnia za rok to zagrywka pod tę część opinii publicznej, która chciałaby większej zgody pomiędzy władzami, a także w ogóle w życiu publicznym. To jest kamuflarz, mimikra, początek ugłaskiwania wyborców w nadziei, że część z nich się na tą nagle ujawnioną łagodność i zgodność nabierze i pomyśli; no dobrze widać, że się poprawia, że przestaje naśladować brata więc może zostawmy go jeszcze na następne pięć lat w Pałacu. Ten sam cel miało niedawne mrugnięcie okiem do Pań domagających się wprowadzenia parytetu na listach wyborczych. Tego samego, co zauważył w “Gazecie Wyborczej” Jacek Fedorowicz, można się dopatrzyć w zastąpieniu zaczepnego Kownackiego układnym Stasiakiem na stanowisku szefa Kancelarii. Najbardziej jednak sens nowej strategii objawił się w nieoczekiwanym podpisaniu rządowego pakietu antykryzysowego. Po tym podpisaniu nie tylko media, generalnie skłonne do pośpiesznych i często niemądrych reakcji, ale także politycy partii rządzącej, na czele – o wielkie dziwo - ze Stefanem Niesiołowskim, padli prawie na kolana przed prezydentem, co słusznie zauważyła w telewizji Janina Paradowska. Nie zawetował! Chwała mu! Tak to normalność zamieniła się w cudowność!

Ten zachwyt pokazuje bardzo dobrze na czym się gra. Gra się na efekcie ze znanego żydowskiego kawału o brzydko pachnącym koźle, najpierw – za radą mądrego rabina – wprowadzonym do mieszkania, na które bardzo narzekali lokatorzy, a po pewnym czasie, też za jego radą, wyprowadzonym z niego, ku zachwytowi mieszkańców, jakie to mają wygodne i pachnące lokum. Jak na ironię bracia, bo to jest gra bratersko uzgodniona (nic politycznego się w tej parze nie dzieje oddzielnie), chcą skorzystać z paskudnych owoców własnej działalności politycznej w ostatnich latach i mają nadzieję z tego paskudztwa wyciągnąć zyski. Gdyby prezydent i jego brat uprzednimi poczynaniami nie stworzyli klimatu waśni, podgryzań, podejrzeń, sabotowania rządu przy każdej okazji, czyli gdyby nie zepsuli politycznego powietrza, to podpisanie pakietu kryzysowego nie wywołałoby wrażenia, że zdarzył się cud i prezydenta nawiedził święty duch zgody, za co należy się mu hołd i wybór na następną kadencję.

Tylko ktoś bardzo naiwny uwierzy w szczerość tej przemiany. A uwierzywszy ma rozczarowanie, jak w banku. Jak podczas niedawnej próby ubrania się Jarosława Kaczyńskiego w skórkę grzecznego koziołeczka. Ona się szybko skończyła klapą, choć pewne wyciszenie szefa PiS trwa, właśnie po to, żeby nie poszarpać maskującego stroju brata. Ale i tak nie wytrzymuje i chociaż “w niedziołeczkę, skacze do kapusty”, by oświadczyć, jak to premier skończy z głową w nocniku. Nic, absolutnie nic nie zmieniło się w myśleniu i w zamierzeniach Kaczyńskich od czasu, gdy pokazali nam, jak wyobrażają sobie Polskę pod swoim przewodem. Stare pomysły, określenia, oskarżenia, obsesje zostały nieco schowane, ale czekają na dobry czas, na który bracia ciągle liczą. Gdyby, w co nie wierzę, się nie przeliczyli, to wyjmą je ze schowków i spróbują uraczyć nas drugim aktem przedstawienia z lat 2006-2007.  

Moim zdaniem Lech Wałęsa zareagował zbyt gwałtownie na to “zaproszenie” na 31 sierpnia 2010 roku, ale jego intencję odczytał bezbłędnie. Mój pięcioletni wnuk Krzyś, gdy próbuję go od czasu do czasu podpuścić, odpowiada trzeźwo; “dziadku, nie dam się na to nabrać!”. Zalecam branie przykładu z Lecha i z Krzysia.

Skomentowano 203 razy to “Prezydencka gra na koźle.”

  1. Zofia Says:

    Kranadha,
    przecież nie musisz czytać tego blogu.
    Podzielam opinie p. Kuczyńskiego i wszelkie zabiegi “pałacowe” odbieram jak rozpaczliwą próbę ratowania wizerunku polskiego prezydenta.
    Niestety, został on już tak mocno przez niego samego nadszarpnięty, ze nic już nie pomoże.
    Nie pomogą pudry, róż,
    kiedy stara panna już.
    Czas płynie, prezydent się nie zmieni na stare lata, będzie sobą. O tym wszystkim, co dzisiaj się czyni wokoło prezydenta L. Kaczyńskiego, trzeba było czynić od pierwszego dnia jego urzędowania.
    Jak sobie wyobrażasz przemianę 60-letniego faceta o poziomie emocjonalnym 5-latka w dojrzałego, wyważonego, zachowującego dystans do historii i wydarzeń bieżących, chodzącego na kompromisy męża stanu?
    Bo ja, niestety, nie widzę takich szans.

  2. Zofia Says:

    A tu obiecana ongiś – niespodzianka o PRL.
    Dla panów M&M – ze specjalną dedykacją!
    Dla pozostałych Państwa Blogowiczów z życzeniem miłego oglądania i nie traktowania minionej historii naszego kraju i nas samych z lat minionych, jako pasma zdarzeń pełnych beznadziei i degrengolady, bo tak nie było.
    http://picasaweb.google.pl/Sop.....PolskaPRL#
    PS
    Nie wstydzę się swojej rodziny, ani tego co robiła w minionym czasie.
    Nie wstydzę się też tego co po sobie zostawiła.
    Natomiast jest mi przykro, że ludzka pamięć bywa krotka i koniunkturalna….

  3. Lex Says:

    Jeszcze o komentarzu Gen. Jaruzelskiego…
    Oczywistym jest, że Premier nie wie ( bo i po co ) o wszystkim co się w resortach i podległych im służbach dzieje. Ale inwigilacja czy agenturalne rozpracowywanie najbliższego współpracownika Premiera ( i I Sekretarza KC PZPR zarazem) i członka rządu bez jego – Premiera – wiedzy ( o braku zgody nawet nie wspomnę) …. . Czyż to nie samowola ?
    Jeżeli fakt rozpracowywania Kwaśniewskiego bez wiedzy i zgody Generała jest prawdziwy to dowodzi on – moim zdaniem, że w tym czasie SB z partyjno- rządowa “wierchuszką” zupełnie się nie liczyła, a to dowodzi słabości ówczesnych władz; partyjnych i rządowych.
    Stąd moje odwołanie się do przykładu ogona i psa.

  4. Lex Says:

    Gwoli sprostowania….
    W czasie gdy A. Kwaśniewski miał być rozpracowywany przez SB Premierem był MF Rakowski. Czy Rakowski o tym wiedział, już się nie dowiemy.
    Nie sądzę jednak, by zmieniało to zasadniczo wymowę faktu i mojego przypuszczenia.

  5. miner Says:

    Lex:
    to jest naprawde takie dziwne, ze służby zajmowały się po cichu swoimi sprawami? IMHO trzeba być niezłym naiwniakiem aby wierzyć, że się nie zajmowały… Przecież haki się zawsze przydają…
    .
    A tu z innej beczki:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wi.....cicho.html
    .
    Koalicjanic PiSu to było bydło… teraz zamiast SO mamy cywilizowany PSL :)

  6. W.Kuczyński Says:

    Chętnych do rzygania proszę rzygać gdzie indziej. Stąd będą wyrzucani.
    Wyjaśniam: usunąłem wpis minera w którym zabierał się do rzygania, jak zapowiedział.

  7. miner Says:

    Ojoj, nerwowo się robi :)
    .
    Gwoli wyjaśnienia bo cenzor manipuluje, zakazany zwrot to “przewidywalny do wyrzygania”.
    .
    Nie wiem czy cenzor uderza z powodu słowa “rzygac” czy dlatego ze to o jego przewidywalnym wpisie.
    .
    Zabawne.

  8. miner Says:

    http://www.dziennik.pl/polityk.....ie_SB.html
    .
    No proszę… towarzysz Kwaśniewskiego i spawacza już się tak nie dziwi…

  9. maciek.g Says:

    JUR
    odpisuję ci pod nowym wpisem , bo chyba nie przeczytałeś tego co pisałem na forum historyków człowiek pisze:
    “ale mam dwie relacje: szefa sztabu radzieckiej 175 dywizji piechoty, płk Iwana Władimirowicza Sołowiewa, oraz kapitana Iwana Aristowa z 1298 pułku artylerii (234 dywizja piechoty). Obaj oni piszą, że ich dywizje przystąpiły do forsowania Wisły w rejonie na południe od Warszawy:
    - 175 dywizja w rejonie na północ od Otwocka;
    - 234 dywizja piechoty w rejonie Góry Kalwarii.
    175 dywizja piechoty przeprawiła na lewy brzeg Wisły jeden batalion, zaś 234 dywizja piechoty przeprawiła jeden ze swoich pułków (1342 pułk piechoty wraz baterią 2 dywizjonu 1298 pułku artylerii). Z nieznanych mi powodów operacja została przerwana.

    to przeczy temu co napisałeś, bo atak pancerny zatrzymał Rosjan jedynie na kierunku centralnym na Warszawę , natomiast jak widać nie niek\li problemów na skrzydłach

  10. Lex Says:

    Mnie bynajmniej nie dziwi, że służby zajmowały się “swoimi sprawami”. (To jeszcze o inwigilacji Kwaśniewskiego).
    Dziwi mnie, że – jak się okazuje – nikt im (raptem) tego rodzaju “zajmowania się ” nie zlecał.
    Jeszcze trochę i okaże się, że to Kwaśniewski sam zlecił “służbom” rozpracowanie siebie.
    W “spontaniczną” dzialalność jakiegoś tam funkcjonariusza SB raczej jednak nie uwierzę.
    Marny był ten pies, którym ogon kręcił….

  11. maciek.g Says:

    Ktoś kto jeszcze wierzy Kaczyńskim po tym co pokazali jest super naiwniakiem. Ludzie którzy bez żenady kłamali , pomawiali, oszukiwali by tylko zyskać politycznie nie zmieniają się z dnia na dzień. Wierzenie Kaczyńskim przypomina mnie wiarę żony pijaka, która wierzy jego słowom , że on się zmieni jak mu tylko dziś da pieniądze na alkohol. Jak da to wszyscy rozsądni powiedzą naiwniaczka i będą się dziwić jej głupocie.
    Kaczyńscy już pokazali, że nie są ani patriotami ,ani ludźmi wiary chrześcijańskiej, ani zwolennikami systemu socjalnego , ani liberalnego , ani żadnego innego. Cel był politycznie jeden , zdominować wszystkie partie by zyskać ponad dwie trzecie poparcia i potem przejąc władzę by jej już nie oddać . Nie był dla nich ważny ustrój gospodarczy, ważne były tylko służby specjalne , panowanie nad wojskiem i milicją , bo to umożliwiło by utrzymywanie się przy władzy.
    Obecnie gdy widać, że ten cel jest na razie nieosiągalny , starają się o to żeby choć utrzymać władzę prezydencką. Liczą wciąż, że PO wreszcie zacznie mocno tracić poparcie i znów uda się wrócić do gry.

  12. miner Says:

    Nigdy za wiele takich podsumowań:
    .
    - Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie tzw. morderstwa na laptopie – czyli zniszczonego komputera Zbigniewa Ziobry.
    - W Krakowie umorzono śledztwo w sprawie Jerzego Engelkinga. Miał on nielegalnie wydać zgodę na publikację stenogramów potajemnie nagranej rozmowy prokuratorów Tomasza Janeczka i Emila Melki.
    - Prokuratura w Rzeszowie umorzyła śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez Engelkinga. Chodziło o słynną konferencję na temat przecieku z akcji CBA w Ministerstwie Rolnictwa. Sprawę jednak podjęto ponownie. Obecnie prowadzi ją już trzeci prokurator.
    - Sąd dyscyplinarny uznał, że nie ma podstaw do odebrania immunitetu prokuratorowi Wojciechowi Miłoszewskiemu, który przekazał Jarosławowi Kaczyńskiemu informacje o śledztwie w sprawie mafii paliwowej.

    .
    http://www.rp.pl/artykul/92106,344964.html
    .
    Po dwóch latach rządów piarowego premiera widać jakie pierdoły kupił ciemny naród m.in. dzięki działalności tych wszystkich Niesiołowskich, Kutzów, Tusków Michników, Lisów, Kwaśniewskich i Kuczyńskich.
    .
    No ale kto by tam o tym teraz pamiętał tutaj na blogu :) “Wybierzmy przyszłość oraz styl”…

  13. Ludwigg Says:

    Znow Ewe-Joanne trzeba przywolac: ludkowie, poluzujcie. Jak mozna od czci i wiary odsadzac Bogu ducha winnego Gospodarza? Tylko za to, ze w okresie posuchy letniej knota splodzil i na miejsce wpisu wprowadzil. Czy nie znacie wiekszych grzechow? Oprocz tego Zofia zapewnia, ze 60-latek to nie 5-latek, ale moze byc odwrotnie. Nawet gdy prezydentem jest. Wiadomo, gorac, mozg sie lasuje.

    Lex, jak zawsze, dobrze trafia. Gdy wpis do de, mowimy o (S)be. I od razu jest ciekawiej. Esbecy zas spod psiego ogona, jak sie okazuje, nie wypadali nigdy. Mieli w de Jaruzela, z Kwacha robili smierdziela. A taki temat zawsze nosniejszy niz kaczor wypuszczajacy kaczke w strone Wielkiego Elektryka. Bez rzygania bo na Mysiej nie puszcza. Gospodarzu, tak trzymac! Czystosc jezykowa przede wszystkim! Glownie zas gdy piszemy o zagrozeniu ktorego nie widac. A na meritum bedzie czas jak upaly przemina.

  14. Zofia Says:

    Ludwiggu,
    opinia o emocjonalnym poziomie 5-latka u 60-letniego dzisiaj prezydneta RP pochodzi prosto z “pałacu”, z ust tak wiarygodnych, że nie mogę napisać z imienia i nazwiska od kogo. W każdym razie od osoby wielce zaufanej i znanej doskonale Kaczyńskiemu jeszcze z pracy w magistracie warszawskim.
    Ja się tylko do tej opinii całkowicie przychylam i ja cytuję.
    “Pałacowi” mają lepsze pole do obserwacji niż ja.

  15. Ludwigg Says:

    Zofio,

    Tys Jasnie Pania jest i to cala, nie moge powiedziec geba, osobowoscia, o! Dlatego na twoich informacjach z wiarygodnych ust polegaja juz niezliczone rzesze blogerow i innych trolli.

    Domyslam sie, ze i dzisiaj odpowiednie czynniki ryjace w norce tego 5-latka, w “palacu” znaczy sie, polegna jak na tobie jak na Zawiszy. I ukreca leb tej osobie wielce zaufanej i znanej doskonale Kaczyńskiemu jeszcze z pracy w magistracie warszawskim. Co oczywiscie bedzie zwyklym przypadkiem, wcale przez ciebie nie sprowokowanym.

  16. Zofia Says:

    Ludwiggu,
    nie będą ryli, bo to u “pałacowych”, z tego co wiem, powszechna opinia. Dziecinne kaprysy, dąsy i zachowania znają od lat.
    Nowy szef kancelarii np. też pracował u Kaczyńskiego w magistracie!
    Takich jak on, wysoko postawionych u “pałacowych”
    jest trochę, nie podłożą sobie świni nawzajem.

  17. Ludwigg Says:

    Zofio,

    Czlowiek nie swinia, reszte znasz. Nie o podkladanie ale o pozeranie wysokopostawionym idzie. Tylko rzyganie nie dozwolone. Chociaz, w palacu, kto wie. Tam sam miner moze na strazy stac..

    A tam w glownej nawie
    swiety miner stoi
    i strasnego diabla
    ostra pika koli

    I jeszcze, Zofio:

    “Pałac Prezydencki: przetarg na nowe meble
    Z Wikinews, wolnego źródła informacji.

    31 lipca 2007
    Gabinet Szefa Gabinetu Prezydenta RP

    Jak podaje “Rzeczpospolita”, przez Kancelarię Prezydenta właśnie ogłoszony został przetarg na nowe meble.”

    http://pl.wikinews.org/wiki/Pa.....nowe_meble

    Aha widzisz, meble, wymiana. Wszyscy wiemy co to znaczy. Tam wciaz ryja, Zofio. RYJA!!!

    Kamuflarz, mimikra i mruganie okiem do Pan, nic wiecej. Wiemy to z dobrze poinformowanych zrodel uzytych w obecnym wpisie. Wszystko udokumentowane!

    Nawet miner tego nie ruszy. Moze jeszcze Mawar sprobuje. Albo pani Kasia. Tylko czy im sie zechce?

  18. Ludwigg Says:

    Lex,

    Wstawaj, jest cos i dla ciebie.

    “To już było w nowej Polsce, po wybuchu sprawy “Olina” w 1995 r. Spotkaliśmy się u mnie w domu, weszliśmy do łazienki. Odkręciłem wszystkie krany. To było śmieszne, bo Kwaśniewski był wtedy prezydentem elektem, jeszcze niezaprzysiężonym, a ja byłem ministrem spraw wewnętrznych i administracji. Mieliśmy wtedy wrażenie, że UOP podsłuchuje wszystkich, a zwłaszcza ludzi lewicy. ”

    http://www.dziennik.pl/polityk.....ie_SB.html

    Lex, jak widzisz, tych marnych psow co nimi ich wlasne ogony krecily, zywcem przeniesiono i do nowych czasow. Dopiero Macierewicz z Ziobra cos poczeli ponoc robic ale i ich utracono. Rzekomo wyborcy tego dokonali, he he he.

    Temacik, jak sie wydaje, niczego sobie do odgrzania w kanikule.

  19. Ludwigg Says:

    Na tym blogu nie dojdzie do sytuacji z blogu poronionego. Tutaj trolle podtrzymuja zycie blogowe. Bo wszyscy inni poszli spluwac! Tam zas, na owym poronionym blogu-corce, sam wlasciciel-despota kibluje 24-7. Niczy murzyn jaki. A to juz koszerne nie jest! Onan sie jakos z czyms kojarzy..

  20. W.Kuczyński Says:

    Wielkie Alleluja PIS-owskich asystentów w mediach, bo prokuratura nie znalazła dowodów potwierdzających nielegalne podsłuchy i umorzyła kolejne śledztwo w sprawie nadużyć prawa przez PiS.
    To w niczym nie zmienia mojej oceny PiS, jako partii groźnej dla wolności obywatelskich i dla pozycji Polski we współczesnej Europie i świecie. Ja atakowałem polityczna koncepcję Kaczyńskiego zamkniętą w tzw. IVRP, koncepcję zagrażającą dewiacją ustroju od tego, który strzeże wolności obywatela, do tego, ktory pozwala państwu w imię wymyślanych przez władzę interesów wspólnoty je ograniczać.
    Przyjmuję werdykty prokuratur z rezerwą. Stwierdzenie, że nie znaleziono dowodów może oznaczać, że nie było przestępstwa, że było tylko dowody okazały sie dobrze ukryte, że było tylko niezbyt energicznie dowodów szukano. Cała medialna PiS-owska awangarda jako oczywistość przyjmuje mozliwość pierwszą. Niech sobie przyjmuje. Ja nie wykluczam jej, ale nie wiem. Tym bardziej, że mamy tu przykład, gdy korporacja, chyba najbardziej politycznie zdemoralizowana, szuka dowodów na samą siebie i czuje, że władza państwowa za bardzo nie przywiązuje wagi do ich znalezienia, bo nie chce – co premier wielokrotnie mówił – byc oskarżona o branie rewanżu. To ładna postawa, ale ze skutkiem ubocznym, jakim jest dopomaganie takiemu właśnie rehabilitowaniu partii, która zafundowała krajowi dwa lata mrocznej atmosfery.
    Ale powtarzam nie to do czego dojdzie czy nie dojdzie prokuratura było i jest dla mnie decydujące, lecz groźna koncepcja polityczna Kaczyńskich, na szczęście rozszyfrowana przez ogromną część społeczeństwa.
    Niech sobie brzmi entuzjastyczne Alleluja milośników Chwasta. Czujność nadal obowiązuje, przynajmniej do czasu wyprowadzenia Kaczyńskiego z Pałacu. Jeszcze tylko 445 dni!

  21. miner Says:

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wi.....i_nie.html
    .
    Przepraszamy Panią Patrycję Kotecką za naruszające jej dobre imię publikacje: “Korupcja w TVP ” i ” Niemoralne propozycje w TVP” – napisali m.in. w oświadczeniu wydawca i redakcja “Dziennika”. Przeprosiny to efekt ugody zawartej pomiędzy “Dziennikiem”, a byłą wicedyrektor Agencji Informacyjnej TVP. .
    .

    Oczywiście na to W. Kuczyński napisze kolejne żanujące uzasadnienie, że to nie znaczy tego samego co by moglo znaczyc gdyby sprawa miala inny kontekst polityczny. Bo prosze Państwa – W. Kuczyński doskonale wie kto stoi po stronie światła a kto po stronie ciemności i za każdym razem rozpoznaje sytuacje w oparciu o ta wiedzę…

  22. W.Kuczyński Says:

    Cytat z Jarosława Kaczyńskiego:
    “Koncepcje PiS i Platformy to są dwie przeciwstawne wizje dalszego rozwoju Polski. Począwszy od samego pojęcia i charakteru wspólnoty narodowej, a skończywszy na polityce gospodarczej……..Są w Polsce dwie wyraźnie odmienne koncepcje wspólnoty narodowej, charakteru państwa, kształtu państwa, gospodarki….. Mówimy: naród powinien być bardziej zintegrowany, oświata powinna być nastawiona na przekazywanie wartości patriotycznych w nauczaniu historii, języka polskiego, różnego rodzaju elementów kulturoznawstwa w programach szkolnych. I to powinno być robione w sposób jednolity, w jednym kierunku, a nie na zasadzie, że każda szkoła robi, co chce. W żadnym wypadku środowiska, które potrafią mieć opcje sztandarowo dezintegracyjne, nie powinny mieć na to wpływu. Integracja dotyczy rzecz jasna i innych dziedzin kształtu państwa, zakresu przedsięwzięć zbiorowych, świata mediów publicznych, itd., itp”.

    Otóz ja nie chcę żyć w państwie “narodowo zintegrowanym”, w którym oświata, język, kulturoznawstwo będzie przekazywane jednolicie, a “środowiska, które potrafią mieć opcje sztandarowo dezintegracyjne, nie powinny mieć na to wpływu”, podobnie jak na integrację innych dziedzin w tym mediów publicznych, także do integracji.
    Jak jest ktoś takim ślepcem, że nie potrafi czytać takich zamiarów, to można mu tylko współczuć. Nigdy więcej Chwasta i kaczorów u władzy!

  23. głos zwykły Says:

    Osobiście nie nazwałbym obecnego ustroju demokracją, a raczej jakąś “kracją”, grupy osób, którzy jako politycy i działacze społeczni, podzielili się władzą a zachowali silnie scentralizowane i zbiurokratyzowane państwo, którego cechą charakterystyczną jest to, że w drodze do realizacji politycznych decyzji mających często luźny związek z zdrowym rozsądkiem a nawet prawem, działa jak buldożer. To pozwala na wielki kreacjonizm ludzi władzy, ale jest to kreacjonizm znany z PRL-u, gdzie realizowano różne projekty nie mające większego sensu, bo tak chciała władza (przykładem np. jest ciągłe reformowanie służby zdrowia, albo przynajmniej poważne modyfikowanie struktur służb specjalnych. W III RP mieliśmy i nadal mamy wiele instytucji w praktyce opartych na wzorach sowieckich, i wywodzących się z tradycji zaboru rosyjskiego.
    Kaczyńscy o tyle są gorsi od pozostałych polityków, że nawiązują do anachronicznych wzorów tak prowadzenia polityki wyciągniętych z lamusa II RP, jak i zasad jej prowadzenia. W II RP dwa najważniejsze ugrupowania polityczne w gruncie rzeczy miały charakter autorytarny. Polityka jaką prowadziły z uwagi na potencjał Polski i ówczesnych jej sąsiadów była niebezpieczna dla istnienia Polski, a nawet narodu Polskiego, gdyż koncentrując się na stawianiu oporu militarnego za wszelką cenę i wszelkimi środkami, oraz sprawę niepodległości, umacniania Polskości i suwerenności czyniąc sprawą świętą spowodować, mogła jego całkowite załamanie, a nie tylko osłabienie spowodować. Szczęśliwie stało się jednak inaczej. Historia dała nam szansę i należy z niej skorzystać, bowiem w interesie kraju średniej wielkości o niewielkim potencjale jest szukanie rozwiązań i gwarancji politycznych, a nie określanie swojej pozycji poprzez różnice interesów i konflikty, oraz zbrojenie się.
    Oczywiście należy zwalczać PiS i Kaczyńskich, ale trzeba też zwrócić uwagę na to, że nie są oni jedynym problemem Polski, że III RP niestety nie była najwyższym stadium rozwoju demokracji, lecz ledwie budowała jej podstawy, które zresztą na skutek częstych zwrotów i zmian, wynoszących do władzy coraz to osoby mniej rozumiejące zasady funkcjonowania państwa i mniej odpowiedzialne, w coraz większym stopniu pozwalały swoją polityką na pasożytnictwo i anarchię – nie tylko robotników i chłopów szukających zabezpieczeń socjalnych, ale i różnych grup inteligencji zawodowej, dążącej do wyłączenia swoich pozycji zawodowych i społecznych spod zasad konkurencji, oraz wolności wyboru i wykonywania zawodu, a także podwyższania kosztów ich pracy, ponad to co mogłaby wyznaczyć zasada zrównoważonego kształtowania się popytu i podaży, w oparciu o faktyczne potrzeby rynku i społeczeństwa.

  24. głos zwykły Says:

    Ja także nie chcę żyć w państwie narodowo zintegrowanym, tak jak chce tego Kaczyński, bo to jest anachronizm w dzisiejszych czasach.

  25. głos zwykły Says:

    Do widzenia wszystkim mniej więcej za jakieś dwa tygodnie :).

  26. Piotruś Says:

    A ja nie chcę żyć w państwie w ktrym obywatel popełnia samobojstwo w trakcie wizyty tajnej policji. W państwie, w którym niszczenie życiowego dorobku obywateli jest inspiracją polityczno propagandowych szopek.

  27. JUR. Says:

    Szanowny Gospodarzu,
    na naszych oczach Platforma Tuska dryfuje. Zupełnie odpuściła, w imię źle pojętej solidarności z innymi solidarnymi, rozliczenie fatalnych w skutkach społecznych rządów celebrity Marcinkiewicza i żwawszego z Bliźniaków. Widać gołym okiem, że wspólne dziedzictwo, korzenie, tak jak szlachectwo, zobowiązują.
    My wam krzywdy nie zrobimy, a w razie draki liczymy na rewanż.
    Nic to, że autorytaryzm stał u naszych bram, nic to ze groziła nam odmiana “demokracji suwerennej”. Nic to, że w Polsce zrobiło się duszno. Nic to, że stawaliśmy się narodem z innej, nie europejskiej bajki.
    Najważniejszy jest święty spokój.
    Pijany kierowca, pokręcony polityk-szkodnik, ma u nas zapewnione ciepełko.
    Naród, społeczeństwo, furda!
    Przed kolejnymi wyborami postraszymy “genetycznymi” z PiS-u, ojcem komórkowcem i zwycięstwo mamy w kieszeni.
    Ale czym ta praktyka politycznych działań-nie-działań różni się od opisowej dyrektywy wybitnego posła: “My jesteśmy solą tej ziemi, a wiadomo, że durnowaty motłoch każdy kit kupi”?
    Nieszczęście mojego kraju polega chyba na tym, że ciągle rządzą nim albo prawdziwi zaborcy i okupanci, albo tzw okupanci, a po nich głupawo zapatrzeni w swoje dziejowe posłannictwo “konspiratorzy”
    i to najczęściej ostatniej godziny.
    Obietnice rozliczenia rządów kumpli z tego samego styropianu ( a w kampanii wyborczej były gromkie tego zapowiedzi ) rozmyły się bardzo szybko. Dla mnie końcem kampanijnych zapowiedzi było wielkoduszne przytulenie do po-wskiego łona szefa CBA, zamiast spuszczenie go w polityczny niebyt.
    Grą na “rozprowadzenie peletonu”, znieczulenie społeczeństwa, stało się powołanie komisji śledczych. Szczególnie najważniejszej, naciskowej. Księżycowy zakres tematyczny, fatalna obsada. Czuma, Karpiniuk, Wróbel, Mularczyk. Apage satanas !
    Ostatnim akordem w tej samej logice rządów popisu bez PiS-u było mianowanie nieszczęsnego Czumy ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym.
    Proszę wybaczyć , że jeszcze wspomnę o IPN. Bo jak mawiają na Powiślu “cóś tu tyż PO-obiecano”. Ręce opadają. Tyle kasy poszło na to by udowodnić, że Polacy to naród delatorów. Na szczęście, te prawdziwie orwellowskie Ministerstwo Prawdy ( pokraczny dzidziuś popisu ) tak się skompromitowało swoimi rewelacjami, że wypadło z gry. Szkoda, że przez radosną twórczość hunwejbinów tam zatrudnionych za moje m/in pieniądze, przez długie lata w kraju nad Wisłą nikt nie odróżni kolaba od patrioty, donosiciela od pokrzywdzonego. Szkoda, że przez tych szkodników jeden z najwybitniejszych Polaków, szlachetny człowiek – znałem Go – prof. Wolszczan powiedział dzisiejszej RP dowidzenia.
    A platformersi zapatrzeni w łatwe do pokopywania kupry pisiaków z ich śmiesznym prezesem uznają, że byczo jest.
    Wystarczy trwać. Do wyborów! Mamy Rostowskiego. Kryzys nas omija. Damy wszystkim popalić przy urnach.
    Po co dbać o jakoś demokrację. My przecież jej miłośnicy. A naród tez ją sobie chwali.
    Na takie rozumowanie nie może być zgody.
    Memento to Republlika Weimarska. Boże broń, nie ma żadnej analogii. Tylko te mechanizmy parszywienia demokracji …
    Tych, którzy naruszyli choćby o milimetr normy państwa prawa należy stawiać przed sądami. I ma to czynić prokurator Rzeczpospolitej. Ci, którzy zaszczuli posłankę ze Śląska nie mogą spać spokojnie. W każdym państwie prawa tego typu tragedia wyjaśniana jest szybko i starannie. Dopiero później zaczynają się dyskusje. A u nas najprawdopodobniej zaszczuto człowieka. I co? I nic. Rzeczpospolita nabrała wody w usta.
    Rok po śmierci prez.Kennedego komisja Warrena ogłosiła raport . To było oficjalne stanowisko państwa wobec tej tragedii. Raport był później mocno krytykowany ale powstał w przyzwoitym terminie. Cywilizowane administracje państwowe szanują obywateli. Bo nie obywatel jest dla państwa, ale państwo dla niego. Od śmierci B. Blidy minęło… Politycy szykują się do do kolejnych wyborów. A komisje pracują, pracują, pracują… i pan prokuratura też dokłada należytej staranności.
    I to wszystko pod okiem sympatycznego premiera, któremu życzę jak najlepiej.

  28. Mawar Says:

    Pan Minister Waldemar Kuczyński pisze dziś: “Ten sam cel miało niedawne mrugnięcie okiem do Pań domagających się wprowadzenia parytetu na listach wyborczych. Tego samego, co zauważył w “Gazecie Wyborczej” Jacek Fedorowicz, można się dopatrzyć w zastąpieniu zaczepnego Kownackiego układnym Stasiakiem na stanowisku szefa Kancelarii”.
    .
    Dodam, że pod tekstem o którym pisze Pan Minister jeden czytelników zastanawia, czy pan Jacek jest całkiem zdrów, cytując interesujący opis diagnozy:

    http://marcel.salon24.pl/11876.....ne-w-sieci

    “A może Fedorowicz ma paranoję”?
    .
    “Paranoja antypisowska to obsesyjno-kompulsywny sposób zachowania i myślenia
    polegający na fiksacji na obiekcie jakim jest partia polityczna PIS. Chory
    stopniowo traci kontakt z rzeczywistością i wyczucie realizmu. Traci również
    zdolność do oceny tej rzeczywistości przy pomocy własnego mózgu oraz
    krytycznej oceny i weryfikacji źródeł informacji.

    W odróżnieniu od cyników atakujących PIS z wyrachowaniem i pełną świadomością,
    że wypowiadane zarzuty nie mają żadnego związku rzeczywistością – chory nie ma
    w atakach osobistego interesu. Kieruje się niechęcią, której nie jest w stanie
    logicznie uzasadniać. Jego logika prędzej czy później prowadzi do argumentów
    “jak nie, jak tak”. Niewygodne dysonanse poznawcze stara się niwelować w
    drodze mechanizmów obronnych: 1 – wyśmianie, 2 – odwrócenie uwagi i zmiana
    tematu, 3 – wypowiedź w stylu: “a u was biją murzynów”.

    Choremu nie chodzi bowiem o dojście do prawdy obiektywnej – chodzi o to, żeby
    “dowalić” tym nie swoim. Dociekanie precyzjnych źródeł przekonań chorego ich
    podstaw i źródeł informacji z reguły prowadzi do tego, że jego mowa staje się
    bełkotliwa, pojawiają się nerwowe uśmiechy, często powtarzają się słowa:
    “kaczor, Włoszczowa, niski prezydent, mlaska, irasiad, nie lubię…”. Budowa
    bardziej złożonych konstrukcji zdaniowych nie jest zazwyczaj możliwa, choć
    zależy to od indywidualnego przebiegu choroby.

    Końcowym stadium choroby może być uogólniona paranoja polegająca na tym, że
    chory widzi wszędzie PIS. Kłamstwo to nie jakieś tam kłamstwo, ale:
    “obrzydliwe pisowskie kłamstwo”, sposób myślenia, którego chory nie podziela
    to: “pisowski sposób myślenia”. Dziennikarz, który chorego nie kocha – to
    “pisowski dziennikarz” etc.

    Chory wierzy, że premier go kocha, że nie było żadnych agentów tylko biedne
    zaszczute ofiary, że nie było żadnych komunistów tylko porządni ludzie, którzy
    może i trochę pobłądzili ale w gruncie rzeczy wszyscy chcieli dobrze i byli
    bardzo ideowi, że prywatyzacja w takim kształcie była konieczna bo inaczej
    bylibyśmy Białorusią, że Adam Michnik to wybitny intelektualista i mąż stanu,
    a Józef Oleksy był pijany i nie wiedział co mówi.
    Leczenie polega w pierwszej kolejności na czasowej izolacji od źródeł
    dezinformacji pogłębiających przebieg choroby i nasilających objawy. Następnie
    na próbach zachęcania chorego do samodzielnej aktywności myślowej i wyciągania
    wniosków.

    Przykładowo zdajemy choremu pytania:

    - “Jak myślisz, czy wiarygodne jest to co były minister mówi, tuż po tym jak
    go z wielkim hukiem wywalono z roboty kompromitując na oczach całej Polski?
    Czy ty osobiście zaufałbyś takiej osobie?”

    - “Jak myślisz, czy wiarygodne jest to, co mówiono o rzekomych nadużyciach
    władzy PIS
    biorąc pod uwagę, że nakręcali tą atmosferę przede wszystkim ci, którzy sami
    mieli się czego obawiać, oraz że wszystkie postępowania prokuratorskie w tych
    sprawach zakończyły się umorzeniem, a “Żelazna” Julia, mimo, że się dwoiła i
    troiła przez 2 lata nie znalazła doslownie NIC ? Jakie masz realne i
    racjonalne argumenty dla dalszego podtrzymywania tej tezy?”

    - “Jak myślisz, czy pod rządami PO Polska zrobiła się nagle bardziej uczciwa,
    i zanikły patologie życia codziennego, czy może karmiony jesteś na codzień
    PR-owskim kitem, który z rozkoszą powiela wielu publicystów? Co jest bardziej
    prawdopodobne?”

    Rokowania odnośnie szans na wyleczenie są zmienne. Choroba jest ciężka i
    przewlekła. Szanse wyraźnie maleją w przypadku celowo złej woli i moralności
    Kalego, niskiego poziomu inteligencji, irracjonalnych urazów wobec niskich
    ludzi, dużej ilości godzin spędzonych na oglądaniu Kuby Wojewódzkiego i temu
    podobnych geniuszy. Również wysoki poziom konformizmu i lenistwo myślowe -
    wydatnie zmniejsza szanse na efektywną kurację”.
    .
    http://marcel.salon24.pl/11876.....ne-w-sieci

  29. Mawar Says:

    Pan Minister Waldemar Kuczyński pisze dziś: “Ten sam cel miało niedawne mrugnięcie okiem do Pań domagających się wprowadzenia parytetu na listach wyborczych. Tego samego, co zauważył w “Gazecie Wyborczej” Jacek Fedorowicz, można się dopatrzyć w zastąpieniu zaczepnego Kownackiego układnym Stasiakiem na stanowisku szefa Kancelarii”.
    .
    Dodam, że pod tekstem o którym pisze Pan Minister jeden czytelników zastanawia, czy pan Jacek jest całkiem zdrów, cytując interesujący opis diagnozy:

    “A może Fedorowicz ma paranoję”?
    .
    “Paranoja antypisowska to obsesyjno-kompulsywny sposób zachowania i myślenia
    polegający na fiksacji na obiekcie jakim jest partia polityczna PIS. Chory
    stopniowo traci kontakt z rzeczywistością i wyczucie realizmu. Traci również
    zdolność do oceny tej rzeczywistości przy pomocy własnego mózgu oraz
    krytycznej oceny i weryfikacji źródeł informacji.

    W odróżnieniu od cyników atakujących PIS z wyrachowaniem i pełną świadomością,
    że wypowiadane zarzuty nie mają żadnego związku rzeczywistością – chory nie ma
    w atakach osobistego interesu. Kieruje się niechęcią, której nie jest w stanie
    logicznie uzasadniać. Jego logika prędzej czy później prowadzi do argumentów
    “jak nie, jak tak”. Niewygodne dysonanse poznawcze stara się niwelować w
    drodze mechanizmów obronnych: 1 – wyśmianie, 2 – odwrócenie uwagi i zmiana
    tematu, 3 – wypowiedź w stylu: “a u was biją murzynów”.

    Choremu nie chodzi bowiem o dojście do prawdy obiektywnej – chodzi o to, żeby
    “dowalić” tym nie swoim. Dociekanie precyzyjnych źródeł przekonań chorego ich
    podstaw i źródeł informacji z reguły prowadzi do tego, że jego mowa staje się
    bełkotliwa, pojawiają się nerwowe uśmiechy, często powtarzają się słowa:
    “kaczor, Włoszczowa, niski prezydent, mlaska, irasiad, nie lubię…”. Budowa
    bardziej złożonych konstrukcji zdaniowych nie jest zazwyczaj możliwa, choć
    zależy to od indywidualnego przebiegu choroby.

    Końcowym stadium choroby może być uogólniona paranoja polegająca na tym, że
    chory widzi wszędzie PIS. Kłamstwo to nie jakieś tam kłamstwo, ale:
    “obrzydliwe pisowskie kłamstwo”, sposób myślenia, którego chory nie podziela
    to: “pisowski sposób myślenia”. Dziennikarz, który chorego nie kocha – to
    “pisowski dziennikarz” etc.

    Chory wierzy, że premier go kocha, że nie było żadnych agentów tylko biedne
    zaszczute ofiary, że nie było żadnych komunistów tylko porządni ludzie, którzy
    może i trochę pobłądzili ale w gruncie rzeczy wszyscy chcieli dobrze i byli
    bardzo ideowi, że prywatyzacja w takim kształcie była konieczna bo inaczej
    bylibyśmy Białorusią, że Adam Michnik to wybitny intelektualista i mąż stanu,
    a Józef Oleksy był pijany i nie wiedział co mówi.
    Leczenie polega w pierwszej kolejności na czasowej izolacji od źródeł
    dezinformacji pogłębiających przebieg choroby i nasilających objawy. Następnie
    na próbach zachęcania chorego do samodzielnej aktywności myślowej i wyciągania
    wniosków.

    Przykładowo zdajemy choremu pytania:

    - “Jak myślisz, czy wiarygodne jest to co były minister mówi, tuż po tym jak
    go z wielkim hukiem wywalono z roboty kompromitując na oczach całej Polski?
    Czy ty osobiście zaufałbyś takiej osobie?”

    - “Jak myślisz, czy wiarygodne jest to, co mówiono o rzekomych nadużyciach
    władzy PIS
    biorąc pod uwagę, że nakręcali tą atmosferę przede wszystkim ci, którzy sami
    mieli się czego obawiać, oraz że wszystkie postępowania prokuratorskie w tych
    sprawach zakończyły się umorzeniem, a “Żelazna” Julia, mimo, że się dwoiła i
    troiła przez 2 lata nie znalazła doslownie NIC ? Jakie masz realne i
    racjonalne argumenty dla dalszego podtrzymywania tej tezy?”

    - “Jak myślisz, czy pod rządami PO Polska zrobiła się nagle bardziej uczciwa,
    i zanikły patologie życia codziennego, czy może karmiony jesteś na co dzień
    PR-owskim kitem, który z rozkoszą powiela wielu publicystów? Co jest bardziej
    prawdopodobne?”

    Rokowania odnośnie szans na wyleczenie są zmienne. Choroba jest ciężka i
    przewlekła. Szanse wyraźnie maleją w przypadku celowo złej woli i moralności
    Kalego, niskiego poziomu inteligencji, irracjonalnych urazów wobec niskich
    ludzi, dużej ilości godzin spędzonych na oglądaniu Kuby Wojewódzkiego i temu
    podobnych geniuszy. Również wysoki poziom konformizmu i lenistwo myślowe -
    wydatnie zmniejsza szanse na efektywną kurację”.
    .
    http://marcel.salon24.pl/11876.....ne-w-sieci

  30. Mawar Says:

    głos zwykły
    -
    “Ja także nie chcę żyć w państwie narodowo zintegrowanym, tak jak chce tego Kaczyński, bo to jest anachronizm w dzisiejszych czasach”.
    .
    Czy mógłbyś zacytować fragment programu PiS lub element kampanii prezydenckiej LK, który by uzasadniał twoją uwagę o “państwie narodowo zintegrowanym” (cokolwiek to oznacza), czy to jest tylko “publicystka podejrzeń”? Obawa przed obsesjami zrodzonymi we własnej głowie dotąd była specjalnością Michnika i – tous proportions – W. Kuczyńskiego. Ale jak widać jest to zaraźliwe.

  31. Andrzej Says:

    JUR. Says:
    sierpień 6th, 2009 at 8:13 po południu

    Ot prawdziwy czekista na tym blogu

  32. Mawar Says:

    Zofia
    “Nie wstydzę się swojej rodziny, ani tego co robiła w minionym czasie.
    Nie wstydzę się też tego co po sobie zostawiła”.
    .
    Lato 1982 roku. Znajoma jest przesłuchiwana na Rakowieckiej. Ubek pozwolił zapalić po czym przysunął popielniczkę, charakterystyczną, metalową z napisem “MBP”. Znajoma, wskazując na popielniczkę, mówi: wstydzilibyście się tego. – A co, pani to się wstydzi swojej mamusi? – opowiedział ubek.

  33. Andrzej Says:

    Piotruś
    A ja nie chcę żyć w państwie w ktrym obywatel popełnia samobojstwo w trakcie wizyty tajnej policji. W państwie, w którym niszczenie życiowego dorobku obywateli jest inspiracją polityczno propagandowych szopek.
    Problem w tym, że takie państwo to nie jest wynalazek PiSu. Takie państwo istniało wcześniej, takie przejął PiS i takie mamy nadal. PiS tylko zaczął je bardziej niż inne ugrupowania polityczne wykorzystywać do walki politycznej.

  34. Mawar Says:

    Minister W. Kuczyński pisze: Moim zdaniem Lech Wałęsa zareagował zbyt gwałtownie na to “zaproszenie” na 31 sierpnia 2010 roku, ale jego intencję odczytał bezbłędnie”.
    .
    Prawdę mówiąc “bezbłędnie” i z wdziękiem osobnika sikającego do chrzcielnicy. Zacytujmy dokładnie tę “zbyt gwałtowną reakcję”: “Kaczyńscy puścili bąka”, mówi były prezydent, podnosząc publiczną debatę na niebotyczne wyżyny, skąd można już sikać gdziekolwiek.
    http://www.tvn24.pl/-1,1613469.....omosc.html
    .
    “Mój pięcioletni wnuk Krzyś, gdy próbuję go od czasu do czasu podpuścić, odpowiada trzeźwo; “dziadku, nie dam się na to nabrać!”. Zalecam branie przykładu z Lecha i z Krzysia”.
    .
    Czy Pan Minister przez pomyłkę nie zaleci aby Krzysiowi brania przykładu z Lecha? Szkoda dziecka.

  35. Mawar Says:

    Minister Kuczyński pisze o umorzonych śledztwach w sprawie “pisowskich zbrodni”: “Stwierdzenie, że nie znaleziono dowodów może oznaczać, że nie było przestępstwa, że było – tylko dowody okazały się dobrze ukryte …”.
    .
    Prawidłowy, czekistowski sposób myślenia. Kiedy to Kuczyński rzucił legitymację partyjną i zapisał się do opozycji? 40 lat temu. A mimo to klasowa czujność Pana Ministra na najwyższym profesjonalnym poziomie, i wiecznie żywa – jak Lenin.

  36. W.Kuczyński Says:

    Warto się dobrze wczytać w ten oto cytat z J.Kaczyńskiego. A jest wiele innych:

    “Koncepcje PiS i Platformy to są dwie przeciwstawne wizje dalszego rozwoju Polski. Począwszy od samego pojęcia i charakteru wspólnoty narodowej, a skończywszy na polityce gospodarczej……..Są w Polsce dwie wyraźnie odmienne koncepcje wspólnoty narodowej, charakteru państwa, kształtu państwa, gospodarki….. Mówimy: naród powinien być bardziej zintegrowany, oświata powinna być nastawiona na przekazywanie wartości patriotycznych w nauczaniu historii, języka polskiego, różnego rodzaju elementów kulturoznawstwa w programach szkolnych. I to powinno być robione w sposób jednolity, w jednym kierunku, a nie na zasadzie, że każda szkoła robi, co chce. W żadnym wypadku środowiska, które potrafią mieć opcje sztandarowo dezintegracyjne, nie powinny mieć na to wpływu. Integracja dotyczy rzecz jasna i innych dziedzin kształtu państwa, zakresu przedsięwzięć zbiorowych, świata mediów publicznych, itd., itp”.

    W tych innych dziedzinach także mający “tendencje dezintegracyjne” nie mieliby wpływu. To jest myśl naroodowa dobrze znana z historii. Oczywiście o tym co jest integracyjne a nie dezintegracyjne decydowałby Il Duce, czy Caudillo, czy Fuhrer, czy Wódz, czy Najwyższy Przywódca, czy Ukochany Prezes. Do wyboru

  37. Zofia Says:

    Była odpowiedź dla Mawara,
    ale ją “wcięło”!
    Powtarzam zatem w maksymalnym skrócie,
    Mawarze,
    cierpisz na urojenia.
    Nic na to nie poradzę, że mego ojca kojarzysz z rozmowami Twojej znajomej z UB na Rakowieckiej i to 12 lat po jego śmierci.
    To przypadek dla psychiatry.
    Nadal powtarzam, jedni walczyli w opozycji inni, jak moja matka siedzieli w stalinowskim więzieniu,l jeszcze inni, jak mój ojciec starali się przysłużyć Polsce i Polakom i to tak, że ich dzieło owocuje wspaniale do dzisiaj.
    Nie zmusisz mnie do oceny PRL przez pryzmat IPN i traktowania Polski, jakby była ona w latach 1945 – 1989 jednym wielkim syberyjskim gułagiem.
    Mam swój ogląd tych lat i pozostaję przy nim, mimo usilnych twoich starań.
    Nie mam zamiaru zaklamywac historii.

  38. JUR. Says:

    Andrzej,
    dziękuję za lapidarną ocenę mego wpisu. Czekista, mówisz, no, no. Zawsze jestem pełen podziwu dla rodaków, co to potrafią tak krótko i po oczach. Pozdrawiam.

  39. miner Says:

    Najnowszy Migalski:
    .
    Często twierdzi się, że głosowanie na PiS to obciach. Śmiem twierdzić, że jest inaczej – że głosowanie na PO to szczyt obciachu. Dlaczego? Bo żeby opowiedzieć się dziś po stronie partii Kaczyńskiego trzeba mieć odrobinę niezbędnej odwagi i charakteru. A nawet charakterku! Podczas gdy do głosowania na PO można podejść zupełnie bezrefleksyjnie – wystarczy zresetować umysł i dać się poprowadzić mediom. A bezmyślność jest najbardziej obciachowa, zwłaszcza dla kogoś aspirującego do miana inteligenta czy też przedstawiciela klasy średniej. Bo ci, którzy głosują na PO z tego właśnie powodu, że sądzą, iż zapewnia im to automatyczny akces do grona wykształconych i światowych, mają nadzieje, że od razu po oddaniu głosu na partię Tuska będą ładnie pachnieć, uchodzić w oczach innych za ludzi potrafiących posługiwać się sztućcami i zaliczać się do lepszych, niż są w istocie. W tych swoich staraniach przypominają mi Molierowskiego pana Jourdain, który za wszelka cenę chciał zostać w szybkim czasie szlachcicem.

    http://migal.salon24.pl/118986.....e-jourdain

  40. Torlin Says:

    Ja staram się już nie dyskutować tutaj, bo to jest bez sensu. Ja Minerze chciałem się tylko Ciebie spytać, czy Ty się zastanawiasz nad swoimi wpisami, analizujesz je, czytasz na brudno, czy tylko tak sobie a Muzom wpisujesz, co Ci spłynie na klawiaturę?
    Naprawdę uważasz wyborców Tuska za idiotów? Naprawdę – dla przykładu – mnie uważasz za człowieka, który poprzez głosowanie chce zdobyć “automatyczny akces do grona wykształconych i światowych”? I który głosuje bezrefleksyjnie? Po co Ty wszystkich wyborców Tuska szczególnie w tym blogu obrażasz?
    Szczególnie, że Ci mnóstwo osób pisało, że głosuje za Tuskiem “z braku laku” i przeciwko PiSowi. Naprawdę uważasz moje głosowanie za bezrefleksyjne, a głosowanie “refleksyjne” to jest tylko na PiS?

  41. miner Says:

    Torlin: jak zwykle zaperzony, byle szybko coś napisać :).
    Wklejając cytat kursywą, podając nazwisko autora i odnośnik do niego wydaje mi się, że zrobiłem wszystko abyś nie mógł napisać:
    “czy Ty się zastanawiasz nad swoimi wpisami, analizujesz je, czytasz na brudno, czy tylko tak sobie a Muzom wpisujesz, co Ci spłynie na klawiaturę?”
    akurat w odniesieniu do tego postu. Skoro tak napisałeś, to znaczy że jesteś NA PEWNO bezrefleksyjnym czytelnikiem wpisów, by nie powiedziec bezmyślnym.
    Nie oczekuję od Ciebie więc, że przeczytasz cały ten wpis ze zrozumieniem i zauważysz, że nie ma w nim tezy: “wyborcy Tuska to idioci”…
    Co do konstrukcji warunkowych zastosowanych w tym wpisie, których nie widzisz można powiedziec jedynie: “uderz w stół…”

  42. W.Kuczyński Says:

    Torlin,
    oni tak muszą. Wódz się troche wyciszył, żeby nowa buźka brata wyglądała na prawdziwą, ale oni nie mogą. Niczego nie wytłumaczysz, bo tłumaczenie to czynność Chwastoidom nieznana. Nie potrafia sami i nie absorbuja jej. Daj sobie siana.

  43. Ludwigg Says:

    Pelne poparcie dla minera. Obciach dla Torlina ogromny. A o Panu Ministrze to slow szkoda. “Oni tak musza”! Oni to kto, Panie Ministrze? Bo cytowany Migalski to liczba pojedyncza byla.

    Uderzono w stol i odezwala sie bezrefleksyjnosc. Dokladnie jak miner zamierzyl. “Wyborcy Tuska uwazani za idiotow” to juz Torlin w konfesjonale.

    Ja glosujac na Tuska nie przyznaje sie do bycia idiota. A minerowi glosowac na PiS nakazuje widocznie jego sumienie i prawo do demokratycznego wyboru.

    Wara wam od tych praw, panowie przewidywalni do bolu. Ale nie nie powiem ze do wyrzygania.

  44. Lex Says:

    Zainteresowanym (ewentualnie) polecam artykuł E. Siedleckiej w dzisiejszej (papierowej) Wyborczej na temat umorzenia postępowania w sprawie (nie) legalnosci podsłuchów. Tytuł: “Ziobro triumfuje. Niesłusznie.” Moim zdaniem, warto przeczytać. Zwłasza ustępy odnoszące się do braku dowodów i “doskonałości” ustaw regulujących uprawnienia i tryb postępowania tzw. służb. Jeżeli pamięć mnie nie myli to ustawy te powstały przy aktywnym i twórczym udziale posłów PO.
    Nie wiem czy jest dostępny (już dzisiaj) w wydaniu elektronicznym.
    A co do wypowiedzi dr Migalskiego…. Wystarczy zastapić PO – PiSem , a Tuska Kaczyńskim (Jarosławem) i też będzie pasowała. Nawet bardziej.

  45. Mawar Says:

    miner
    http://kuczyn.com/2009/08/05/p.....ment-80379
    Migalski objawił spory talent felietonisty. Z rzeczy trudnych to jest najtrudniejsze.

  46. Piotruś Says:

    Tekst pana Migalskiego przytoczony przez Minera jest książkowym przykładem żoglowania (przez aktyw propagandowy) zaprzeczeniem implikacji. Bezmyślność jest stanem umysłu nie programem politycznym, zaś smród nie jest przeciwieństwem “ładnego zapachu”. Unikanie przezwiska “głupek” nie oznacza aspiracji w areopag.

  47. Mawar Says:

    Lex
    Uwierz mi, Siedlecka zupełnie nie wie o czym pisze. A ty czerpiąc tę “wiedzę” od niej wiesz jeszcze mniej. Ale jak widać zupełnie ci to nie przeszkadza. Nazywa się to zaufanie albo naiwność.
    :)

  48. Mawar Says:

    Piotruś
    To co napisałeś i jak napisałeś (przeczytaj to raz jeszcze ) oznacza, że mógłbyś u Migalskiego brać lekcje z pisania. Nie wiem czy by to pomogło (konieczna jest jeszcze iskra Boża), ale powinieneś może spróbować.

  49. Andrzej Says:

    Lex
    Jeżeli pamięć mnie nie myli to ustawy te powstały przy aktywnym i twórczym udziale posłów PO.
    Siedlecka w swoim artykule rzeczywiście słusznie zauważyła, że prawo w Polsce jest do d… A poza tym popełnia ten sam błąd co Ty. Prawo to jak pisałem wcześniej nie jest wynalazkiem PiSu. Na podstawie tego samego gównianego prawa zgnojono w 2002r. Kluskę. O ile mnie pamięć nie myli trudno powiedzieć, ze utworzył je PiS przy aktywnym i twórczym udziale posłów PO. A w sposób bezwzględny skorzystała z niego władza rodem z SLD, które teraz m.in. przez Siedlecką jest przedstawiane jako niezłomny obrońca demokracji.

  50. W.Kuczyński Says:

    Lex,
    ja też uważam, że artykuł Siedleckiej sporo wyjaśnia. A gdu chodzi o Migalskiego – to jest ambitny facet. Wszedł w polityke i teraz musi się odpowiednio mocno podlizać wodzowi, żeby uznał go za swojego dworaka. I robi to, w stylu Chwastoidów, który szybko opanował, bo jest inteligentny. I miejsce też zreszta właściwe – Rynsztok24.

  51. Andrzej Says:

    Jur,
    dzięki za słowa uznania :) Również pozdrawiam.

  52. Lex Says:

    Zaryzykuję jednak twierdzenie, że p. Siedlecka ma większą wiedzę o tym o czym pisze niż niektórzy w jej wiedzę wątpiący.
    A co do mojej wiedzy…. Wiem, że więcej nie wiem niż wiem.
    W przeciwieństwie do niektórych, którzy uważają, że znają się na wszystkim i wiedzą “wszystko”.

  53. Piotruś Says:

    Mawar zbyt stary jestem by brać lekcje, poza tym “przyjaciół nikt nie będzie mi wybierał …”.
    Co zaś się tyczy aspirujących – młodzi zadziwiają mnie pozytywnie codziennie. Wyliniałym cwaniakom nie pozostaje nic innego jak rola pana Jourdain.

  54. Lex Says:

    O ile pamięć mnie nie myli to p. Kluskę chciano “zgnoić” (i faktycznie – “zgnojono”) w oparciu o przepisy podatkowe dot. VAT a nie o przepisy dopuszczające stosowania podsłuchów. Sprawa/sprawy dotyczą więc zupełnie różnych zagadnień. Zgoda wszakże co do jednego: w obu przypadkach prawo okazało się / okazuje się …. nieprecyzyjne (eufemizm).
    Poza tym chyba nie napisałem, że “prawo podsłuchowe” jest autorstwa PiS-u. Twórców/autorów tego prawa było więcej i reprezentowali – jak się to ładnie mówi – szerokie spektrum polityczne. Włączając w to i PO.

  55. Mawar Says:

    Zofia
    .
    “Mawarze, cierpisz na urojenia.
    Nic na to nie poradzę, że mego ojca kojarzysz z rozmowami Twojej znajomej z UB na Rakowieckiej i to 12 lat po jego śmierci. To przypadek dla psychiatry”.
    .
    Każda rodzina może mieć jakieś wstydliwe tajemnice, to się zdarza. Przykładowo, ojciec Winstona Churchilla, Randolph Churchill, chory był na syfilis. Zrozumiałe, że jego syn specjalnie się z tym nie obnosił. Ty natomiast na tym blogu bez żenady chwaliłaś się, że twój ojciec wspomagał komunistyczną rebelię w Indonezji, w dodatku uznając to za powód do chwały, niemal za czyn patriotyczny. Z tego wynika, że mamy bardzo rozbieżne systemy wartości i chyba obydwoje na raz nie możemy być w pełni normalni. Swoją drogą, szkoda, że u luteran nie ma spowiedzi, miałabyś może jakieś szanse.

  56. maciek.g Says:

    lex słusznie powiedział że Polskie prawo jest do d…, Na razie to co wejdzie ekipa to zamiast prawo naprawiać dokłada swoje kamyczki wyraźnie go psując. PiS wykazał, że i w tej dziedzinie bryluje. To zresztą nie dziwi bowiem oni chcą prawo zmieniać pod swą politykę , a w tej polityce interes Polski się nie liczy, liczy się tylko interes Braci.

  57. Mawar Says:

    Minister Kuczyński pisze z niesmakiem, cytując Wielkiego Kaczora – “Mówimy: naród powinien być bardziej zintegrowany, oświata powinna być nastawiona na przekazywanie wartości patriotycznych w nauczaniu historii, języka polskiego, różnego rodzaju elementów kulturoznawstwa w programach szkolnych. I to powinno być robione w sposób jednolity, w jednym kierunku, a nie na zasadzie, że każda szkoła robi, co chce. W żadnym wypadku środowiska, które potrafią mieć opcje sztandarowo dezintegracyjne, nie powinny mieć na to wpływu. Integracja dotyczy rzecz jasna i innych dziedzin kształtu państwa, zakresu przedsięwzięć zbiorowych, świata mediów publicznych, itd., itp”.
    .
    No i czym to się różni od sytuacji, na przykład, we Francji czy Hiszpanii. Czy środowiska skrajnie lewicowe lub separatystyczne miały tam po wojnie wpływ na konstrukcje programów edukacyjnych? A można sobie wyobrazić separatystę baskijskiego lub korsykańskiego, który będzie realizował swój osobisty (“autorski”) program szkolny w Hiszpanii lub Francji? Tylko teoretycznie. Niedoczekanie jego gdyby się taki pojawił. Ale widocznie Duce, Caudillo, czy Führera spotykamy tam na każdym kroku i w każdym urzędzie. :)

    A mówiąc poważniej, zmierzając do Europy powinniśmy mieć, jak Francuzi i Hiszpanie, własny background, rodzaj kodu kulturowego, co pozwala porozumiewać się ludziom urodzonym między Bugiem a Odrą, Bałtykiem i Tatrami, co uzyskuje się w mądrej szkole, nie ulegającej przejściowym modom i intelektualnym fobiom. Szkoła powinna być technicznie nowoczesna i lekko konserwatywna. Jak pełne brytyjskości private schools w UK, czy katolickie we Francji. Rozsądni ludzie w Polsce, nawet jeśli są niepraktykujący, posyłają dzieci do szkół katolickich. Ciekawe, prawda, co może łączyć dość znanych w Polsce ludzi, ale pochodzących z różnych konstelacji politycznych. Otóż może ich łączyć, na przykład, pewna szkoła w Józefowie do której uczęszcza ich potomstwo. Szkoła działająca według zasady: „Módlcie się tak, jakby wszystko zależało od Boga, a pracujcie tak, jakby wszystko zależało od was.”

  58. Mawar Says:

    Maria (witam na blogu Pana Ministra)
    “Ja przeczytałam artykuł Siedleckiej i też nie nie mogę uwierzyć. Z prostego powodu: Siedlecka, w przeciwieństwie do ciebie, wie, co wolno w systemie prawdziwie demokratycznym. Czyli nie w takim jaki panował w IV PR i wciąż panuje w “odzyskanej” III” .. ‘Kiedy słyszę o legalnych tzw. podsłuchach prewencyjnych czy prowokacjach operacyjnych …”.
    .
    To smutne, że nie szanujesz decyzji (nieziobrowej przecież) prokuratury w państwie demokratycznym. Czyżby “ludzie rozsądni” wzięli się teraz za anarchizację państwa? A skąd te pretensje, to antykacze państwo jest im teraz przyjazne, rządzone przez rozsądnego Tuska. Ale tak to już jest, jedni wierzą w ogólnoświatowe spiski inni w permanentne podsłuchy, nawet cudotwórcy trudno wszystkich zadowolić.
    :)

  59. maciek.g Says:

    Mawar ,
    nie tylko Zofii nie zmusisz by uznała że PRL od 48 do 89 roku był jak to napisała Gułagiem. Wielu ludzi którzy przeżyli cały ten okres doskonale wie jaki on był niejednolity. Należę do ludzi których tamta władza “nie lubiła” bo moi rodzice byli inteligentami i dobrze pamiętam jak ZMP podsłuchiwało po oknami, jak Ojca mej koleżanki zwinęli podczas powrotu z biura do domu bo w knajpie powiedział do kolego Kostia to załatwi /a wiadomo z kontekstu rozmowy że chodziło o marszałka/, jak ojciec się przeraził jak mu klient chciał za poradę zapłacić dolarami /za ich posiadanie groziła kara śmierci/, Jak rodzice nas przestrzegali byśmy o niczym co się mówili w domu nikomu nie mówili itd. Potem Stalin umarł i od razu w Polsce terror się diametralnie zmniejszył. Jak do władzy doszedł Gomółka ludzie uwierzyli, że będzie normalnie, poprawiło się znacznie, ale szybko się okazało, że ZSRR decyduje o najważniejszych sprawach dla Polski a opozycję /często wydumaną/ w dalszym ciągu się prześladuje / choć i tu zmiana na lepsze olbrzymia/. Ja jako syn inteligencji pracującej miałem gorzej niż popierani przez władzę dzieci chłopów i robotników. Powoli społeczeństwo się mieszało wielu synów i córek Robotników i chłopów stało się inteligencją i różnica w traktowaniu wciąż malała. Ludzie coraz lepiej przystosowywali się do życia w systemie nakazowo rozdzielczym i mimo wielu uciążliwości i trudności w wyjazdach za granicę żyli coraz lepiej korzystając coraz szerzej z socjalnych możliwości jakie władza zapewniała /większość jeździła na wczasy zakładowe w okresie urlopu, korzystała z dofinansowanych stołówek zakładowych, z klubów i możliwości groszowego uprawiania sportu./
    Już w tym czasie odpuszczono sobie prześladowanie ludzi za złe mówienie o Partii i okupancie.
    jednak zaczęło bardzo pogarszając się i drożeć jedzenie i inne towary. Ludzie zaczęli się denerwować i wtedy do władzy doszedł Gierek ze swym znany “pomożecie”. W ludzi znów wstąpiła nadzieja i rzeczywiście zaczęło się zdecydowanie poprawiać / nawet dziś masarnie reklamują szynka jak za Gierka/. Jak się okazało poprawa wynikała z kredytów wziętych z zachodu , a nadzieją na to że poprawią one socjalistyczną gospodarkę okazała się złudą. Za Gierka zaczęło się w PRL’u życ zupełnie znośnie , z wyjazdami za granice też nie było dużego problemu, a za gadanie na PZPR i ZSRR nikogo nie prześladowano , a to gadanie było powszechne.
    Tak że nie rób czarnej propagandy. Ustrój upadł, bo był gospodarczo niewydolny, a ludzie przyzwyczajają się, do tego że Państwowe to “niczyje”, coraz skuteczniej go w tym zakresie osłabiali. Wyścig zbrojeń narzucony prze Amerykę go dobił.
    Prawda jak widać dla niektórych ludzi jest nie po ich myśli , bo oni chcieli by by wszystko było czarno białe. PRL cdd IV RP super

  60. W.Kuczyński Says:

    Rzecz w tym, że w Chwastolandzie Kaczyńskich czynnikiem sztandarowo dezintegracyjnym nie byłby żaden separatysta, czy terrorysta powiedzmy kaszubski, lecz z połowa społeczeństwa, która stoi za najgroźniejszym dezintegratorem, który nie powinien mieć żadnego wpływu na integrację ( chyba glajchszaltung) narodu a mianowicie Platforme Obywatelską. Oto cytat dla nie oślepłych i nie ogłuchłych:

    „Rządy Donalda Tuska to nie jest polityka wyzbyta ambicji. Przeciwnie, ambicje są, i to wielkie: zdezintegrować społeczeństwo, podważając solidarność międzygrupową, międzypokoleniową i międzyregionalną. Zdezintegrować naród, rozbijając system edukacji, politykę kulturalną, w tym historyczną, media publiczne, wreszcie zdezintegrować państwo, likwidując de facto jego unitarny charakter i poddając je na różnych płaszczyznach wpływowi sieci zewnętrznych ośrodków decyzyjnych”. (Jarosław Kaczyński dla Dziennika 18.9.2008)

    Jak ktos chce byc ślepy a jeszcze udawać głuchego to daj Panie Boże wyzdrowieć, ale namawiać, żeby inni się oślepili i ogłuszyli, to nie po katolicku.

  61. Ludwigg Says:

    Doradzal juz Lex: zamienic PiS z PO miejscami w obrzucaniu sie wyzwiskami i bedzie to samo. A nawet lepiej spasuje.

    Nie potrafie wykrzesac w sobie zbyt wielkiego szacunku do glosicila ustawicznie tej samej wiesci hiobowej: opozycja integruje! Bo my to tylko dezintegrujemy i tylko my mamy racje. Gdyby to pisal Jopek z Pipki Zapyzialej to bym zrozumial. Wiadomo, zna tylko to co mu WAADZA wciskala przez 45 lat: rzad ma zawsze racje!

    Ale my tu mamy bylego ministra, tworce “demokracji” dzisiejszej. I zeby on nie wiedzial, ze nie ma demokracji bez opozycji? Jakakolwiek by ona nie byla.

  62. Torlin Says:

    Co do meritum dałem sobie spokój, co do szczegółu – Migalski i Miner to jest liczba mnoga. Dawniej to była liczba podwójna, teraz jest mnoga.

  63. Ludwigg Says:

    Czy podwojna czy mnoga to i tak wiadomo ze biale myszki liczysz. Bo dalej nic nie rozumiesz. Tam miner cytowal Migalskiego, BEZ KOMENTARZA. A ty mu w twarz, ze jak on smie ciebie, glosujacego na Tuska, za idiote uwazac?

    Meritum juz dawno stad wyszlo. To na wypadek jakbys i ty chcial slepego i gluchego udawac, tak jak Pan Gospodarz kazali.

  64. Torlin Says:

    Nie masz możności ani możliwości mnie obrazić. Chciałem tylko zauważyć, że dawanie linku lub cytowanie czyichś słów bez komentarza jest właśnie komentarzem.

  65. Zofia Says:

    Mawar,
    nadal twierdzę, że gadasz od rzeczy.
    Mój ojciec przewoził ładunek, bo od tego jest statek i kapitan na statku. Kapitan nie decyduje o tym co będzie woził w ładowni. Umowę na dostawy broni nie podpisywał ojciec ale polskie Ministerstwo Handlu Zagranicznego. O wyborze jednostki decyduje armator a nie kapitan statku.
    Czy się chwalę tym rejsem?
    Oczywiście.
    Był to b. trudny rejs, niebezpieczny, prowadzony w ekstremalnych warunkach klimatycznych, na statku nie przystosowanym do pływania w tropikach..
    Nie spotykany dotąd w polskiej flocie.
    Zasługą ojca było to, ze statek z 50 ludźmi na pokładzie i psem wrócił cało do Kraju po kilkumiesięcznym rejsie.
    Że mimo licznych awarii z radarem włącznie, tajfunów, tornad i zarzewia III wojny światowej, jaka mu wisiała cały czas nad głową, bez zawiania do portów przez 2 miesiące (63 dni) z Oksywia, okrążając Afrykę dotarł bez strat do portu Surabaja na Jawie.
    Większość załogi nigdy równika nie przekroczyła.
    Weź mapę i zobacz jak to wygląda, bo chyba nie masz pojęcia.
    Dla wielu osób była to twarda szkoła zawodu i Ci których znam, wspominają ten rejs w sposób szczególny. Są dumni, że potrafili się w nim sprawdzić/
    Załoga wykazała się kunsztem zawodowym na najwyższym poziomie.
    Armator natomiast zainaugurował rejsy do Afryki, które do dzisiaj kultywuje prywatny już armator – Euroafrica.
    I to jest sednem sprawy.
    Ale nie oczekuję, że to zrozumiesz.
    Na marginesie – dzisiaj w Indonezji trwają walki wewnętrzne, leje się krew a Polska?…Polska jak dawniej sprzedaje Indonezji samoloty i uzbrojenie. Za czasów rządów Jarosława Kaczyńskiego również sprzedawała.
    Skończ już z tą hipokryzją, bo Polska jak dozbrajała, tak dozbraja różne reżimy i sprzedaje broń, tam gdzie giną niewinni ludzie.
    Dla handlarza bronią i jej producenta, a Polska jest takim handlarzem i producentem, nie liczą się względy polityczne, ale dobra zapłata za militarny sprzęt.

  66. Ludwigg Says:

    Moznosci, mozliwosci. Dalej liczymy biale myszki? A jesli o linkowanie chodzi, to chyba nie jestes prawiczkiem w tej dziedzinie. I wiesz ze przypisywanie czyichs pogladow tobie jest slabo koszerne. Wake up and smell the coffee!

  67. Ludwigg Says:

    Co jest z Ewa-Joanna? Mnie jej brakuje. Wszyscy inni powychodzili i i nawet smrodu nie zostawili. E-J, CZUJDUCH! Ale to Gospodarzowe. Na naszym poziomie: czuj czuj czuwaj. Krotkie spodenki i cala reszta. Biustonosz mozna zachowac.

  68. Zofia Says:

    Miła Mario,
    nie popieram blogu p. Kuczyńskiego, ale w nim uczestniczę. Od kilku lat.
    Nie wszystkie poglądy blogowiczów są zbieżne z moimi, bywa, że bardzo drastycznie się różnimy.
    I na tym polega urok prowadzonych dyskusji.
    Przecież nie będę prowadziła rozmów w kółku wzajemnej adoracji.
    Z naszym Gospodarzem także w wielu opiniach mijaliśmy się, bywa, ze miałam całkowicie odmienne.W wielu przypadkach – mamy podobne lub nawet identyczne.
    Taka wymiana – w pewnym sensie mnie wzbogaca.
    Poza tym – nigdy nie miałam wiele wspólnego z ruchem “Solidarność”, z opozycją.
    Tutaj mogę poznać ludzi z tych kręgów, poznać ich motywy działania, cele do których dążą, sposób argumentacji tego co robią czy robili. To pozwala mi lepiej rozumieć liderów politycznych , którzy w tym ruchu mają korzenie swojej politycznej kariery.
    To samo dotyczy obecnych liderów związkowych.
    Co mam z blogiem wspólnego – możliwość ostrzegania, że czasem nasz establishment polityczny, naszym zdaniem , popełnia błędy.
    Wspólna jest też płaszczyzna dyskusji – nasze państwo.
    Choć ostatnio blog zdominowali ludzie o dosyć jednoznacznych poglądach, poza tym wyjątkowo aroganccy, to i tak nadal jest on dla mnie kopalnią wiedzy.
    Pozdrawiam. życząc miłego dnia.

  69. Zofia Says:

    PS Mario,
    nie bronię dokonań Ojca, one same się obroniły.
    Polskie kadry morskie należą do najlepszych na świecie, Wyższe Szkolnictwo Morskie w Szczecinie, reaktywowane przez mego tatę w tym mieście – znakomicie się rozwija a Akademia jest liczącą się uczelnią nie tylko w Europie.
    To, co posiano w PRL i przy użyciu PZPR – dzisiaj znakomicie owocuje, Nie potrzebuję innych szańców obrony, to wystarczy.
    Wiele razy pisałam i nadal będę pisała – Polska nie jest czarno-biała, nie wszystko w tym czasie było podłe, nie każdy członek PZPR – zbrodniarzem i nie-patriotą.
    Ale nic nie poradzę na to, że ten okres i cokolwiek w nim się działo, cokolwiek zrobili Polacy dla swego kraju – kojarzy się obsesyjnie, co niektórym jak Mawarowi wyłącznie z Rakowiecką i funkcjonariuszem UB.

  70. miner Says:

    Torlin:
    Chciałem tylko zauważyć, że dawanie linku lub cytowanie czyichś słów bez komentarza jest właśnie komentarzem.
    doskonale zdajesz sobie sprawę z tego, ze problemem jest to ze nie zrozumiales cytowanego tekstu. A teraz żałośnie “strugasz Zoske”.

  71. Andrzej Says:

    Maria
    Nie wiem jakimi obrońcami demokracji są ci “rodem z SLD”. Jeśli jednak oni jako jedyni próbowali pół roku temu projektu ustawy “autorstwa SLD, który znosił tzw. podsłuchy prewencyjne”, to chwała im.
    Mam zero zaufania do ugrupowania, które przez 2 kadencje swoich rządów nie zrobiło nic, aby poprawić złe prawo, a wręcz chętnie z niego korzystało (choćby wspomniana przeze mnie sprawa Kluski) i które nagle “oświeciło” w czasie gdy prawie się nie liczy na arenie politycznej.

  72. Zofia Says:

    O, Miner
    odreagowuje stres cudzym kosztem, a takie ładne lato!
    Wyjedź człowieku na jakiś weekend na łonie natury, odpocznij i na drugi raz nie wyzywaj ludzi, gdy Ciebie nie rozumieją.,
    Tylko napisz swoje wywody raz jeszcze – zrozumiale.
    Sugeruję 3-wyrazowe zdania, bez cytatów i najprościej jak potrafisz.
    Wtedy każdy Cię zrozumie.
    Poza tym zrozumieć to coś napisał, wcale nie oznacza, że się pod Twoją opinią ktoś podpisuje i ma takie samo zdanie.
    Zrozumieć – nie jest równoznaczne – przytakiwać, podzielać, utożsamiać się z Twoimi poglądami.
    Miłego weekendu
    Strugana Zośka, czyli wg Ciebie – wariatka
    A tak a propos – miałbyś odwagę tak rozmawiać ze mną twarzą w twarz?…

  73. Ludwigg Says:

    Zofio,

    Ja tu “padejdz da plota” slysze. No no, to lubie. Minerowi nalezy sie. Najpierw zapieral sie, ze tylko cytowal czyjs tekst, teraz jego zrozumienia zada. Pan Minister o glowe przerasta takie szmoncesy. Od razu zapowiedzial, ze “oni” nigdy nic nie zrozumieja. I mial racje!

  74. Indoor Says:

    Nie bardzo rozumię tych morskich opowieści. Jak to możliwe, że statek dopłynał do Indonezji a połowa załogi nie przekroczyła równika? Wyrzucili ich do morza czy biegli przez Afrykę i wsiedli po tamtej stronie?

  75. miner Says:

    Zosiu, dziecino:
    - to ze Ty musisz siedzieć przy komputerze w swoim domu aby pisać u Kuczyńskiego nie oznacza że wszyscy z którymi dyskutujesz tutaj robią to samo. Czasami warto brać pod uwagę fakt, że jak o czymś nie wiesz to nie znaczy że to nie istnieje. Na jakiej podstawie sądzisz, że mój wpis nie został zrobiony właśnie na wyjeździe, znad grilla, spod parasola przeciwsłonecznego ze szklaneczką whisky and rock w ręku?
    - “strugać Zofię” nie znaczy “strugać wariata”. Znaczy dokładnie to co tak strasznie irytuje Torlina u Ciebie, z czym walczył wielokrotnie a teraz sam zaczyna stosować. Ty wiesz o co chodzi bo to jedna z Twoich naczelnych metod “dyskusji” :)
    - Jeżeli trzywyrazowe zdania są dla Ciebie odpowiednią formą dyskusji to będzie problem. Ja raczej takich zdań nie buduję. Będziesz musiała się jeszcze trochę powysilać.
    - rozmowa z Torlinem, w którą się starasz nieudolnie wciąć sprowadzała się do tego, że ja uważam iż on nie zrozumiał cytowanego wpisu Migalskiego, więc tym bardziej trafiasz kulą w płot. Ale tak to już jest jak się człowiek bezmyślnie chce do czegoś przyczepić…
    - dalsza część Twojej wypowiedzi o tym co to znaczy “zrozumieć” to klasyczne właśnie “struganie Zośki”
    - Aby rozmawiać z Tobą twarzą w twarz nie jest potrzebna odwaga jak sądzę… Raczej duża doza samozaparcia.

  76. Zofia Says:

    Indoor,
    nie przekroczyli do czasu rejsu na s/s “Szczecin” z ładunkiem MIG-ów do Indonezji.
    Czyli nigdy nie byli w tej strefie.
    Statek przekroczył równik dokładnie o 10.00 tamtejszego czasu 12 lipca 1958 r. Załogę stanowiło 50 osób z kapitanem włącznie, Żabą.
    Kapitan przekraczał wtedy równik po raz siódmy.
    Natomiast sam statek, pies Pedro i 42 załogantów po raz pierwszy w życiu. Jak widzisz nie polowa, ale praktycznie cala załoga.
    Z tej okazji na statku odbył się autentyczny chrzest morski.
    Kapitan dokładnie w porze przekraczania równika w pełnej tropikalnej gali mundurowej przyjmował orszak Neptuna.
    ***
    Wg zapisków z dziennika kapitana statku, Neptun powiedział:
    - Król Neptun cię pozdrawia oraz kłania,
    i na twoją łajbę ze świtą zaiwania.
    Władca z Prozerpiną, swoją małżonką
    chętnie wypije pod śledzia dzwonko,
    na zdrowie wasze i waszej krypy,
    byś miał dość wody i unikał grypy.
    Zbierz kapitanie załogę w kupę,
    Niech każdy umyje ręce, uszy oraz…. nogi.
    Sam władca w swoim majestacie
    Przetrzepie neofitom gacie
    I chrztu dokonały syreny.
    - Ja, Neptun Rex, władca wszelakiego morza,
    Gdym rano wstał z królewskiego łoża,
    By królewski pęcherz wypróżnić,
    Patrzę – jakaś krypa po fali pruje.
    Bimbrem od niej zalatuje.
    Zrazu nie mogłem odróżnić.
    Czytam „Szczecin”, korab mi nie znany.
    I w moim rejestrze jeszcze nie wpisany.
    Nigdy się tutaj nie zapuszcza.
    Nadajemy mu na imię s/s „Wątłuszcza”.
    Ciebie kapitanie – sześć razy witałem,
    Lecz reszty, z wyjątkami, na oczy nie widziałem.

    Na co kapitan:
    - Słusznie królu Neptunie. Czterdziestu dwóch wraz ze statkiem oddaję w twoje władanie
    - Hej! Trytonie! - wrzasnął w odpowiedzi Neptun.
    - Zegnać tutaj nie ochrzczoną zgraję.
    Niech przed moim majestatem stanie.
    Medicus niech każdego zbada.
    Oczy, uszy, gardło, głowę, jaja i fujarę.
    Tylko mi nie przepuścić niezdarę
    Zobaczymy, który na morze się nada.
    Majordomo – bądź w gotowości,
    mamy dzisiaj licznych gości.
    Warunek to nieodzowny
    by każdy, jako ten brylant klarowny
    z czystą buzią i nową parą gaci
    stanął wśród żeglarskiej braci.
    Zwracając się do nie ochrzczonych, mówił dalej:
    - Oddaję was w ręce mego balwierza,
    By was umył, ogolił, uczesał na jeża.
    Niech mi tylko nikt tutaj nie barłoży,
    Bo mu diabeł widłami po dupsku przyłoży!
    Nim, postawią was przed moje oblicze,
    Cierpliwości i wytrzymałości wam życzę.

    Rozsiadając się w przygotowanym kąciku dla statkowych VIP-ów, Neptun zwrócił się do dworu:
    - Astrologusie, weź się chyżo do pracy.
    Przestań błądzić myślami między planety,
    bo nam czasu niedużo zostało, niestety.

    Ten wyciągnął swoje przyrządy nawigacyjne, rozłożył mapę na pokładzie Długo szeptał coś pod nosem, wreszcie oznajmił:
    - Abra – kadabra, kiziu – miziu, bum – cacy!
    Wedle pomiaru Słońca, księżyca i planety
    mój królu Neptunie, ta łajba, niestety,
    na równiku się jeszcze nie znajduje.
    Zaraz się doda, odejmie, porachuje.

    Astrologus pochylił się nad mapami i liczył w skupieniu.
    - Patrzcie! Majestacie, na mapy ten znaczek,
    brakuje niewiele, ot piczny kłaczek!

    Znowu schylił się do map. Mierzył, liczył, znowu mierzył, coś notował, skreślał, podliczał. Wreszcie oznajmił:
    - Stop! Jesteśmy na Ekwatorze.
    Wchodzimy dziobem na południowe morze.

    Na statku rozległo się gromkie – hurra!! Przekrzykując wszystkich schrypnięty Neptun zwrócił się do nie ochrzczonej załogi „Szczecina”:
    - Belzebuba syny i moi dworzanie.
    Nie żałować sił, trudu i znoju,
    brać się za nich żywo, niech nikt nie ostanie
    w brudzie i ziemskim gnoju…

    Rozpoczęła się druga część ceremonii chrztu morskiego. Diabły porwały pierwszego neofitę na badania. Załoga śpiewa radośnie jedyną pieśń, którą znała całą na pamięć. „Góralu, czy ci nie żal…” poniosło się soczyście z czterdziestu męskich gardeł.
    Neptun, zgodnie z wielowiekową tradycją zwrócił się do kapitana:
    <- Miły kapitanie! Mój stary druhu,
    by życie umilić i zmniejszyć pragnienie,
    chluśniem sobie po kielichu.
    Sięgnij za pazuchę, kochany Trytonie.

    Na stoliku pojawiła się butelka „żubrówki” i trzy kieliszki. Żelazny zapas z kapitańskiego sejfu na specjalne okazje. Neptun wypił jeden kieliszek, drugi. Trzeci wyrzucił za burtę. Widząc Trytona sięgającego po butelkę – wrzasnął jak oparzony:
    - A ty gdzie wyciągasz ręce ochlapusie!
    Morskich chuliganów, piratów prezesie!
    Pilnuj Prozerpiny, bo ją swędzi dupa
    a na tym korabiu chłopów zdrowych kupa.
    Tak ją wyobracają, że będzie nadwaga
    a w tym ucierpi majestat i dworu powaga!

    ***
    Pierwsza przed oblicze Neptuna trafiła Żaba.
    - Przed moim majestatem – na kolana!
    I zanim cię wpiszę do morskiego grona
    powiedz Żabo miła, dwudupna istoto,
    skąd się wzięłaś pomiędzy tą hołotą?

    - Neptunie litości! – Jęknęła ledwo żywa.
    - Na wieczną rzeczy pamiątkę, jak flota szeroka, zwana będziesz od dziś „Rudą Foką”! – Obwieścił Neptun wszem i wobec.
    – Masz i pij! – Dodał niezbyt litościwy władca mórz i oceanów, wręczając kieliszek „wina”- mieszaniny wina, spirytusu, maggi, soli, pieprzu i cukru. We wspaniałości swego serca zaoszczędził jej przekąszenia „kanapki” na zagrychę – chleba posmarowanego wazeliną i cukrem. Nic też dziwnego, że często słychać było na statku dziki wrzask Neptuna:
    - Uważaj palancie, bo obrzygasz majestat!
    ***
    Morze ma swoje tradycje, nie są to akurat opowieści dla przekroczenia równika.
    Teksty jakie cytuję są oryginalne, do tego jest też cały serwis fotograficzny.
    Ten rejs mam b. dobrze udokumentowany.
    O tym rejsie i chrzcie morskim podczas niego – wspomina m.in. Eugeniusz Daszkowski w swojej książce biograficznej o Danucie Walas Kobylińskiej “Pierwsza po Bogu”, wyd. w Szczecinie w 1997 r nakładem wyd. Albatros.
    Nie znajdziesz tam aż tak dokładnego opisu i zdjęć jakie posiadam, ale informacja jest.

  77. Zofia Says:

    Miner,
    w odwracaniu kota ogonem jesteś mistrzem.
    Nie wiem czy pisałeś przy grillu na wyraju, ale zakładam, ze przeciętny Polak, przy grillu nie zajmuje się laptopem i pianiem po blogach.

  78. Zofia Says:

    Znowu mi wcięło, przy poprawianiu literówek.
    Ostatni fragment.
    Ma być:
    ***
    Morze ma swoje tradycje, nie są to akurat opowieści dla harcerzyków- wodniaków na zbiórce, ale realne zdarzenia, serwowane kiedyś na statkach dla morskich neofitów w chwili przekroczenia równika.

  79. miner Says:

    Zofia Says:
    sierpień 8th, 2009 at 3:31 po południu
    Miner,
    w odwracaniu kota ogonem jesteś mistrzem.

    .
    Ale konkretnie? O co chodzi? Wpychasz się między wódkę a zakąskę do mojej rozmowy z Torlinem i przyparta do muru zaczynasz pitolić. O co chodzi?
    .
    Nie wiem czy pisałeś przy grillu na wyraju, ale zakładam, ze przeciętny Polak, przy grillu nie zajmuje się laptopem i pianiem po blogach.
    .
    I znowu nie wiesz o czym piszesz i wyciągasz błędne wnioski. Zosiu, dziecino – laptop to nie jest jedyne urządzenie, które pozwala na pisanie na blogu W. Kuczyńskiego. To, że o czymś nie wiesz, nie znaczy że to nie istnieje – piszę to po raz kolejny. Na grillach się przecież też nie znasz, bo takie “ąę” wyższe sfery jakie wydaje Ci się że reprezentujesz, nie grillują… :)
    .

  80. Zofia Says:

    Miner,
    jak zwykle się mylisz, bywam tam, gdzie się grilluje, sama też grilluję na wsi, w ogrodzie przyjaciół.
    Niebawem tam się wybieram na wypoczynek i grillowanie murowane.
    W domu mam elektryczny rożen, na którym można spokojnie grillować mięsa, ryby i wędliny.
    I czasem tak je właśnie przyrządzam.
    Z reguły dla gości, bo sama jestem raczej smakoszem ryb i jarzyn. Grillowane mięsiwa i kiełbaski nie są moim smakołykiem.

  81. Zofia Says:

    Dot. chrztu morskiego
    W tym akapicie też mi “wcięło” tekst, poprawiam:
    Statek przekroczył równik dokładnie o 10.00 tamtejszego czasu 12 lipca 1958 r.
    Załogę stanowiło 50 osób z kapitanem włącznie, psem Pedro oraz jedyną kobietą na pokładzie, późniejszą kapitan – Danutą Walas Kobylińską, zwaną Żabą.

  82. Mawar Says:

    Zofia
    .
    “Polskie kadry morskie należą do najlepszych na świecie, Wyższe Szkolnictwo Morskie w Szczecinie, reaktywowane przez mego tatę w tym mieście – znakomicie się rozwija (…)
    To, co posiano w PRL i przy użyciu PZPR – dzisiaj znakomicie owocuje (…)”.
    .
    Argument w stylu: “A za Hitlera autostrady zbudowano”.
    .
    “Wiele razy pisałam i nadal będę pisała – Polska nie jest czarno-biała…”.
    .
    Wynika z tego, że i nazim nie jest czarno-biały, może nawet nie jest brunatny.

  83. Mawar Says:

    Maciek
    Daruj sobie taki wyidealizowany obraz PRL-u. Za Stalina to było strasznie, ale to tylko kilka lat, potem było coraz lepiej i choć nie idealnie, ale dało się żyć. Potem były trudności ekonomiczne i upadł ten trochę dobry trochę niedobry PRL.
    W tym czasie kiedy twój ojciec przestraszył się widoku dolarów kuzynowi mojego ojca strzelano w więzieniu na Mokotowie w tył głowy. A na drugim biegunie czasowym – pod koniec lat 80. nieznani sprawcy nadal mordowali księży. Oczywiście można było się od tego wszystkiego odgrodzić, żyć jak za szybą, zwłaszcza jeśli się nie podskakiwało i uprawiało wolny zawód. A jeśli się szło na układy z bolszewikiem to już mogło być całkiem przyjemnie w tym PRL-u. Zofia przykładem.

  84. Mawar Says:

    Maria
    .
    “Twoje “jedni wierzą w ogólnoświatowe spiski inni w permanentne podsłuchy” jest wyraźnym uwłaczaniem pamięci zaszczutej posłanki B. Blidy”.
    .
    Mogłabyś sprecyzować jaki tu widzisz związek? Bilda nie zmarła od podsłuchu tylko w wyniku samobójstwa na tle załamania nerwowego w związku z toczącym się śledztwem o korupcję na Śląsku. A jeśli twierdzisz, że stało się to w wyniku spisku i masz nowe informacje, zgłoś się do prokuratury. Tylko nie pitol na Boga, że to się stało w wyniku dusznej atmosfery jaka panowała za rządu PiS-u, że to przypadek analogiczny jak Dreyfusa lub Narutowicza etc. bo już nie można tego słuchać bez zażenowania.

  85. Torlin Says:

    Minerze!
    Ja jeszcze raz Cię proszę, przestań. Mam Cię za mądrzejszego człowieka, niż to teraz pokazujesz. Co niby w tym tekście jest trudnego, czego nie można zrozumieć? Ciągle mi to zarzucasz, ale to nie jest tekst filozoficzny i jest pisany prostym językiem. Ja cały czas powtarzam, ten tekst wpisuje się w ogólne poglądy PiSu, że PO to jest chamstwo i czerń, która dorwała się do władzy. Bo o czym świadczy ten fragment:
    “Głosowanie na PO w tym właśnie celu jest tak obciachowe jak:
    * słuchanie Rubika i jazzowych kolęd
    * zamieszczanie na Naszej Klasie fotek z wakacji w Egipcie lub w Turcji
    * organizowanie kinder-party w Macu
    * wzdychanie za spacerem po krakowskim rynku i za jego atmosferą
    * popapranie się w sushi-barze
    * klaskanie po wylądowaniu samolotu
    * czytanie Witkowskiego i Dehnela
    * wyciąganie mankietów koszul ze spinkami na 10 cm przed rękaw marynarki
    * prostowanie małego palca przy piciu wina lub kawy
    * palenie cygara za złotek piątka w barze „Edek”
    * przekonanie, że ks. Tishner był autorem pojęcia „homo sovieticus”
    * mówienie „okres czasu”, „cofnąć się do tyłu”, „podskoczyć do góry” albo „zejść na dół”.”.
    A tak nawiasem mówiąc Nasz Wielki Inteligent Nieprostujący Małego Palca Przy Piciu Wina nie wie, że fraza “zejść na dół” jest całkowicie poprawna, bo można zejść z piątego piętra na drugie, a można zejść na dół.
    To jest właśnie bezsilne obrażanie ludzi przez człowieka zdającego sobie sprawę, że jest nikim. Ja zdaję sobie sprawę, że przy sondażach występuje zasada podawania partii “jaką wypada” – na takiej zasadzie zawsze zbyt wysoko w sondażach były obie Unie czy Mazowiecki, a SLD czy Tymiński byli niedoszacowani. Teraz to rzeczywiście dotyka PiS, bo na PO “wypada” zagłosować, a na PiS “nie wypada”. Ale w kabinie przy stawianiu krzyżyka wszystko się wyprostowuje.
    Po tym tekście rozżalonego faceta można tylko napisać w imieniu PO głosem Maxa: “Nieodpowiadamy tylko za gradobicie, trzęsienie ziemi i koklusz!”

  86. Piotruś Says:

    Mawar (8:15) w obrzydliwościach nie masz umiaru. Niestety o śmierci pani Blidy słuchać będziesz po kres swoich dni. (zażenowanie możesz sobie darować)
    Andrzej (9:48) – Człowiek przyzwoity nie wykorzystuje okazji sprzyjającej bezkarności dla występku i niegodziwości. A na tym chyba polegało owo “je bardziej”.

  87. Mawar Says:

    Pisze Pan Minister Kuczyński: “Rzecz w tym, że w Chwastolandzie Kaczyńskich czynnikiem sztandarowo dezintegracyjnym nie byłby żaden separatysta, czy terrorysta powiedzmy kaszubski, lecz z połowa społeczeństwa …”.
    .
    Separatyzm to jest wersja drastyczna, ale nie wiem jaka by była reakcja PO, gdyby pojawił się silny separatyzm, powiedzmy na Śląsku. Chodziło raczej o dezintegrację w wersji soft i tu PO ma szereg możliwości. Na przykład dalsze pogłębienie różnic regionalnych, co można robić poprzez kierowanie funduszy strukturalnych w te rejony, gdzie jest silny elektorat Platformy. Jak wiadomo ostoją PO nie jest tzw. Polska B, która wymaga większego wsparcia w celu zmniejszenia różnic w poziomie rozwoju, uwarunkowanych jeszcze historycznie.
    .
    „Rządy Donalda Tuska to nie jest polityka wyzbyta ambicji. Przeciwnie, ambicje są, i to wielkie: zdezintegrować społeczeństwo, podważając solidarność międzygrupową, międzypokoleniową i międzyregionalną. Zdezintegrować naród, rozbijając system edukacji, politykę kulturalną, w tym historyczną, media publiczne, wreszcie zdezintegrować państwo, likwidując de facto jego unitarny charakter i poddając je na różnych płaszczyznach wpływowi sieci zewnętrznych ośrodków decyzyjnych”. (Jarosław Kaczyński dla Dziennika 18.9.2008)
    .
    Sporo z tej diagnozy to oczywiście prawda, o próbie rozwalenia mediów publicznych przez PO to Pan Minister zapewne słyszał. Na razie wyszło to tak sobie, ale jeszcze nie wiadomo czym się skończy. Gdyby na rynku ostały się Polsat i TVN może dla PO byłaby to wstępnie dobra sytuacja (choć nie wiem czy na zawsze), ale przekarmienie komercyjną tandetą naród byłoby zapewne bardziej znerwicowany i chory niż w III RP. Oczywiście, można “kulturowo” edukować społeczeństwo polsatowskim “Światem według kiepskich” lub nostalgią za PRL-em, z nadzieją, że reszta sama się zrobi. Ale nic samo się nie zrobi. Zwłaszcza jeśli 20 lat po odzyskaniu niepodległości mamy postkomunistyczne, niezweryfikowane i korporacyjne sądownictwo oraz podobne w swej większości środowisko nauczycielskie, gdzie nadal zdecydowanie dominuje SLD-owskie ZNP.
    .
    “Jak ktoś chce być ślepy, a jeszcze udawać głuchego to daj Panie Boże wyzdrowieć … ”
    .
    Tu zgoda.
    :)

  88. Mawar Says:

    Piotruś: “Mawar w obrzydliwościach nie masz umiaru. Niestety o śmierci pani Blidy słuchać będziesz po kres swoich dni”.
    .
    Maria: “Mawar, Trzeba być wyjątkowym zaprzańcem żeby o niepotrzebnej śmierci, czyjejkolwiek, pisać z bezduszna, wredna do granic wytrzymałości, ironia”.
    .
    .
    Być może Barbara Bilda to wasza krewna lub znajoma, jeśli tak to nie powinniście granic prywatności. Dla mnie jest WYŁĄCZNIE OSOBĄ PUBLICZNĄ . Każdy może ze swoim życiem zrobić co chce, ma wolną wolę. Ja nie płakałem po minister Barbarze Bildzie, ani po wicepremierze Ireneuszu Sekule, ani po ministrze Jacku Dębskim, także nie płakałbym po ministrze Andrzeju Chronowskim, gdyby otrzymał “kulkę w głowę” – jak się w 2005 roku skarżył, że mu tym grożono. Taka była i jest III RP.
    A teraz możecie sobie porównać to co napisał lewicowy bloger (Maria przytoczyła link – ten poprawiony) z tym co napisała nielewicowa blogerka o tej sprawie. I wyciągnąć wnioski. Zachęcam.
    http://kataryna.blox.pl/2007/0.....amach.html

  89. W.Kuczyński Says:

    Barbara Blida stała się ofiarą paranoi i to dosłownie rozumianej, polegającej na szukaniu tak zwanego UKŁADU. Ci polityczni dewianci, którzy nie mogąc tego układu znaleźć, a na nim zbudowali całą swoją polityczną egzystencję, zaczęli go wytwarzać mają na sumieniu śmierć tej kobiety. Także śmierć tych wszystkich chorych na serce, którzy nie doczekali sie dawcy po załamaniu w transplantologii na skutek skandalu z doktorem G.
    Ta paranoja była kamieniem węgielnym Chwasta i to ona zatruła na dwa lata klimat w Polsce tak bardzo, że strach przed powtórką trwa do dziś. I to jest jedyny dobroczynny skutek zboczenia politycznego, które zafundowano Polsce w latach 2005-2007.

  90. Mawar Says:

    Panie Ministrze
    “Barbara Blida stała się ofiarą paranoi …”.
    .
    … to tylko antykacza liturgia słowa, w sumie nic ciekawego. Od dwóch lat mniej więcej to samo. Ciekawszy byłby Pana komentarz do tego linku
    http://kataryna.blox.pl/2007/0.....amach.html
    … opartego na interesującym materiale źródłowym, a nie polityczno-religijnych zaklęciach.
    .
    “Także śmierć tych wszystkich chorych na serce, którzy nie doczekali się dawcy po załamaniu w transplantologii na skutek skandalu z doktorem G”.
    .
    O, a tu już widzę postęp. Dawniej doktór G. był absolutnie niewinną ofiarą CeBeAizmu i ziobryzmu o rękach pianisty, a dziś czytamy, że był jakiś “skandal z doktorem G.”. Z nadzieją patrzę na stopniowy wzrost świadomości klasowej Pana Ministra, przynajmniej w tej sprawie.

  91. Torlin Says:

    Psychologiczne przygotowania do inwazji na Gruzję
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,13.....caid=1887f

  92. Mawar Says:

    Maria
    .
    Nie bierzesz pod uwagę, że ten – cytowany przez ciebie głos pod tekstem Kataryny – jest tak tak ogólnikowy i tak “słuszny” , że mógł wyjść ze środowiska Gazety, skompromitowanej tekstem Czuchnowskiego?

    “Wiara w swoje umiejętności analityczne na podstawie stenogramów to przejaw braku wyobraźni i przejaw wiary, że organa ścigania działają jak w “Kryminalnych”.
    .
    Działają dramatycznie słabo, sprawa Blidy to pokazuje, Kataryna inteligentnie to wychwyciła.
    .
    “A to bujda na resorach. A Kataryna na poważnie bawi się tymi resorakami, myśląc, że to wyścigi F1 albo Nascar.”
    .
    Możesz się pocieszać, że te przeanalizowane przez Katarynę protokoły zostały w całości zmyślone, ale realnie to niczego nie zmieni. Jej rozum vs. twoje odczucia, przeczucia, fobie etc. Myślisz że gdyby te protokoły zostały sfałszowane to całe medialne zaplecze III RP nie zauważyłoby tego szczegółu? Ale jednak nastała cisza. :)

  93. Mawar Says:

    Torlin
    .
    “Psychologiczne przygotowania do inwazji na Gruzję”.
    .
    Dopóki Europa nie zrezygnuje z Nabucco i nie podda się rosyjskiemu dyktatowi gazowemu co rusz będziemy słyszeć, że Gruzja chce podbić Rosję.

  94. Mawar Says:

    W związku z Gruzją bardzo ciekawy tekst w “Dzienniku” w kontekście działań L. Kaczyńskiego. Warto porównać to z reakcją Wałęsy na pucz Janajewa. A “Bolek” zdaje się nadal marzy o prezydenturze.

    http://www.dziennik.pl/magazyn.....kiego.html

  95. miner Says:

    Torlin Says:
    sierpień 8th, 2009 at 8:21 po południu
    Minerze!
    Ja jeszcze raz Cię proszę, przestań. Mam Cię za mądrzejszego człowieka, niż to teraz pokazujesz. Co niby w tym tekście jest trudnego, czego nie można zrozumieć?

    .
    To ja się powinienem zapytać o to Ciebie, nie sądzisz? Przecież to Ty po przeczytaniu tego wpisu napisałeś:
    Naprawdę uważasz wyborców Tuska za idiotów? (…) Po co Ty wszystkich wyborców Tuska szczególnie w tym blogu obrażasz?
    Czyli nie zrozumiałeś tekstu. Prostego tekstu. Potem jak zwykle Kuczyński dowalił swoje idiotyzmy (tym razem “Chwastoidy”) i już mogliście szczytować.

  96. miner Says:

    Zofia:
    Twój wpis o grillowaniu to wręcz kanoniczna wersja “strugania Zofii”.

  97. W.Kuczyński Says:

    Pani Mario,
    nie ulega najmniejszej wątpliwości, ze Blida by żyła, gdyby Kaczyńscy tak bardzo nie pragnęli “wyjść na lewicę”, jak to przeciez obiecywał jeden z ich przybocznych J.Kaczyńskiemu. Bylo od początku pościgu za UKŁADEM pewne, że nie mogąc znaleźć tego co odpowiadałoby ich definicji (sieć ogarniająca cały kraj i docierająca wszędzie) będą “dobierać z niewinnych”. I na tym polegała groza tej paranoi. I nadal nic nie wskazuje by Blida była winna, a całe to przedstawienie, które sprowokowało jej śmierć bylo ohydną inscenizacją dla telewizyjnej gawiedzi, łaknącej widoku znanych ludzi w kajdankach. Typy robiące takie inscenizacje powinny byc trzymane jak najdalej od sterów państwa.
    Te protokoly to jest gadanie gości, w szczycie rządów Kaczyńskiego, wiedzących, że maja go za soba i jednocześnie mających kaca, że przylozyli ręce do śmierci kobiety prawdopodobnie niewinnej. Do ich słów trzeba podchodzic z maksymalną rezerwą. I teraz też są hermetyczni.

  98. miner Says:

    Mawar:
    dzięki za linkę, umknęłaby mi bez Ciebie. Szczególnie “urzekający” jest fragment o rozmowie z Sarkozym. Właściwie wszystko jasne. Nie ma więcej pytań.
    .
    Dziwi mnie tylko, że w artykule nie ma nic o tym, że to wszystko w Gruzjii to wina Kaczyńskiego :) Ani słowa o jego “solowej akcji” :) Widać jako nieliczni mamy przywilej czytać tego typu informacje od blogowej dzieciny – Zofii…

  99. miner Says:

    W. Kuczyński:
    i znowu te same zaklęcia, niewinna kobieta przykłada sobie pistolet do piersi i strzela – bo nie może znieść kaczyzmu. BREDNIE!

  100. W.Kuczyński Says:

    W rocznicę gruzińskiej awantury przypominam moj artykuł z “Rzeczpospolitej”:
    http://www.rp.pl/artykul/9133,175915.html

  101. Torlin Says:

    Coraz bardziej zastanawiam się, nad czym my dyskutujemy. Weź sobie jeszcze raz przeczytaj tekst Migalskiego
    http://migal.salon24.pl/118986.....e-jourdain
    i daj mi spokój. Bo to Ty właśnie lecisz Zofią. Wystarczy przeczytać dwa pierwsze zdania: “Często twierdzi się, że głosowanie na PiS to obciach. Śmiem twierdzić, że jest inaczej – że głosowanie na PO to szczyt obciachu.” (od razu mówię, przeczytałem całość), a później są przykłady “obciachów”, wstrętne, obrzydliwe, typowo PiSowskie. A Ty mi na to piszesz: “Nie oczekuję od Ciebie więc, że przeczytasz cały ten wpis ze zrozumieniem i zauważysz, że nie ma w nim tezy: “wyborcy Tuska to idioci”…” – wiesz co, to nie ma sensu, nie ma sensu z Tobą dyskutować.

  102. W.Kuczyński Says:

    Polecam niezły tekst na Rynsztokowisku24. To sie zdarza:

    http://mojeanalizy.salon24.pl/.....dozynanego

  103. miner Says:

    Torlin: to po jasną ciasną się odzywałeś? Z całego felietonu wyczytałeś że wyborcy Tuska to idioci a tam jasno stoi teza, że obciachowi są ci, którzy wybierali Tuska bo tak było “trendy”. Rozumiesz teraz? Czy jeszcze raz trzeba napisać?
    .

  104. miner Says:

    Torlin:
    wstrętne, obrzydliwe, typowo PiSowskie
    .
    Jezusie! Dopiero teraz do mnie dotarło, że Ty już mówisz dokładnie jak Niesiołowski. Groza!

  105. głos zwykły Says:

    Chciałem przypomnieć jedynie pogląd prof. Marka Safiana, że nie tyle prawo jest w Polsce złe, ile praktyka jego stosowania. P
    an prof. Safian jednak nie sądził, że może owa praktyka zła dotykać wielu instancji i innych organów nadzoru. A jednak… Tak się dzieje i wielu jego kolegów pana profesora, czyli autorytetów, maczało i macza w tym swoje naukowe i sędziowskie oraz ministerialne paluszki, bez względu na poglądy polityczne.
    Instrumentalne traktowanie prawa, bezwzględna lojalność, bezkarność, immoralizm, to niestety cechy polskiej polityki, a za nią władz administracyjnych, sądowniczych oraz ustawodawczych.
    Takie rzeczy nie mogłyby mieć miejsca, gdyby z reguły nie była dość mocno śmierdząca zarówno ruchu niepodległościowego jak i realizmu politycznego – główka, a nawet siusiak. Chłopcy powinni z reguły w nocy trzymać rączki na pościeli. O tym wie każda mądra mama.

  106. Mawar Says:

    Minister Kuczyński:
    Polecam niezły tekst na Rynsztokowisku24. To się zdarza:
    http://mojeanalizy.salon24.pl/.....dozynanego
    .
    O, to Pan Minister czasem nurza się i w rynsztoku. :)
    .
    Wspomniany tekst niejakiego Mirkesa, zwolennika PO typu “nie chcem, ale muszem” ze względu na Kaczory, który tak spodobał się Panu Ministrowi, kończy się konkluzją:
    “ani razu się nie pomyliłem”. To całkiem jak Pan Minister w kwestii faszo-kaczyzmu. W odpowiedzi inny blogowicz napisał do Mirkesa: “O Wielki nieomylny! Nie wiedziałem, źeś się nigdy jeszcze nie pomylił… A w toto-lotka czasem grywasz”?

  107. Mawar Says:

    Dziwne, że Pan Minister Kuczyński przypomniał swój tekst w Rzeczpospolitej sprzed roku na temat Gruzji. Po roku widać jeszcze lepiej jak był miałki i interesowny.
    .
    Zacznijmy od drobiazgu: “Wątpię, czy Azerbejdżan, jedyne istotne źródło nierosyjskich paliw dla południowych gazociągów i ropociągów omijających Gazprom, zaryzykuje narażanie się przywróconemu suwerenowi regionu”.
    .
    Uwaga ta sygnalizuje brak jakichkolwiek kompetencji pana Kuczyńskiego w sprawach tamtego rejonu. Każde z tych państw od kilku lat stara się lawirować między Moskwą i Zachodem (a nie zapominajmy i o Chinach), czekając na możliwości techniczne eksportu ropy i gazu z pominięciem Rosji. Nie jest prawdą, co było wiadome już rok temu, że Azerbejdżan jest jedynym nieorsyjskim źródłem paliw dla południowych gazociągów. Kazachstan (ropa i gaz), Turkmenistan (gigantyczne złoża gazu South Yolotan-Osman, prawdopodobnie ponad 10 bln m3), iracki Kurdystan (ropa, gaz) i – czemu by nie – Iran (drugie lub trzecie zasoby gazu na świecie). Rosja ma się czego bać, Turkmenistan kilka miesięcy temu wstrzymał jakiekolwiek dostawy gazu dla Gazpromu, a ma już umowy z Chnami na eksport 40 mld. m3. Jeśli Europa się nie pośpieszy to głównym rozgrywającym w tym rejonie będą Chiny, które odmówiły podpisania z Rosja wieloletniego kontraktu na duże ilości gazu i będą go same kupować z Azji Środkowej lub droga morska (LNG).

    .
    “Gdy chodzi o scenę globalną, kaukaski sukces Rosji podniesie jej poziom aspiracji, zwiększy jej determinację w walce o odzyskanie wpływów w decydowaniu o sprawach globu. Rosja będzie pół kroku bliżej do odzyskania supermocarstwowości”.
    .
    A po roku: jest “bliżej do odzyskania supermocarstwowości” przez Rosję, czy nie jest? :)
    .
    “Parę słów o polityce polskiej. Moim zdaniem Polska ma w tamtych stronach niewiele do powiedzenia, choć prezydent szczególnie sądzi, że jest inaczej, dzwoniąc, jeżdżąc i posyłając wysłanników do Tbilisi”.
    .
    Samo się nic nie robi. Nie wiem czemu człowiekowi, który działał w antykomunistycznej opozycji trzeba takie oczywistości tłumaczyć.
    .
    “Otóż droga do pomagania Gruzji nie prowadzi przez wycieczki na Kaukaz, które oczywiście są fajne, fizycznie i medialnie. Droga prowadzi przez działania głównie rządu i premiera w strukturach Unii i NATO, dziś polegające na namawianiu głównych państw Unii i jej samej na możliwie stanowcze „nie” wobec działań Rosji”.
    .
    No przecież widać, że droga do tego wiedzie przez zmobilizowanie opinii publicznej, czyli jest to droga jak najbardziej medialna, bo przecież teraz dokładnie wiemy jak się Sarkozy spieszył i do czego. I jak go Rosjanie w praktyce olali. Nie zapomnijmy, że drugi przyjaciel Rosji, który robi z Putinem równie kokosowe interesy jak Francja to Niemcy, ważny członek NATO. W ciszy gabinetów móżna przyklepać dowolne łajdactwo, zwłaszcza jeśli podszyte geszeftem, dlatego słusznie Kaczyński wybrał drogę medialną. Ale co tam interes Europy, ważne aby ukatrupić kaczyzm, zdaje się sugerować Kuczyński.
    Jeszcze raz polecam tekst na ten temat w “Dzienniku”.
    http://www.dziennik.pl/magazyn.....kiego.html

  108. Mawar Says:

    Pan Minister Kuczyński pisze:
    “I na tym polegała groza tej paranoi. I nadal nic nie wskazuje by Blida była winna …”.
    I tu mnie Pan Minister jednak zaskoczył: “Tusku musisz”, a przynajmniej powinieneś, spowodować, aby prokuratura dalej prowadziła dochodzenie w sprawie zmarłej już osoby. Po to, aby wykazać jej niewinność, ma się rozumieć. Czy tak? Ale okazuje się, że Tusku nic nie musi. I to jest dopiero dramat.

  109. Zdzisław_1 Says:

    P.Mario

    Ja abstrahuje od jakichkolwiek winien nie winien wiem tylko jedno.Jeżeli Władza wchodzi do czyjegoś domu w celu aresztowania, przeszukania, czy jakiejś innej akcji. To Władza odpowiada za wszystko co sie tam dzieje a co tu mówić wejście w celu aresztowania?
    Była tak zajeta przygotowanie do wyprowadzenia w kajdankach i nagrania tejzego w raz z prasa (skąd prasa wiedziała) że zupelnie zapomnieli o elementarnych zasadach przy aresztowaniu.I to powinno być juz cała argumentacja.Był Ona czyli podejrzana w duzej depresji.
    Pozdrawiam

  110. W.Kuczyński Says:

    Nie ma w przypadku Barbary Blidy sprawy ludzkiej i politycznej. Albo inaczej w aspekcie ludzkim można tylko współczuc jej bliskim, że ja stracili i żalować, że sie zabiła. To wyczerpuje sprawę ludzką. Jak sie chce iść dalej to sie wkracza w polityke, czy sie chce, czy nie i Pani, pani Mario też w nia weszła, bo bez niej w tym przypadku nic więcej powiedzieć sie nie da. Po co więc to narzekanie, że ci co zabrali glos kierowali sie polityką?

  111. Ludwigg Says:

    Mawar,

    sierpień 9th, 2009 at 3:01 po południu

    Twoje przygadywanie Gospodarzowi “aby ukatrupic kaczyzm” to czysta hucpa. A co ty innego robisz jak nie uswiecasz tenze kaczyzm? Nawet przypadek zaszczucia na smierc czlowieka przez czysto upolitycznione organy scigania potrafiles wykorzystac do wybielania swojej opcji politycznej. Pan Kuczynski, niesmialo dokladajacy prezydentowi petajacemu sie po Gruzji niewiadomo po co, to szczyt taktu i umiaru w porownaniu do ciebie.

  112. Andrzej Says:

    Maria,
    W okresie niesławnych dwuletnich rządów “niesłusznej” koalicji wyłaziła ta kiepskość wszędzie, z racji karygodnych praktyk upolitycznionych organów scigania.
    A ja uparcie będę powtarzał, ze ta kiepskość wychodziła znacznie wcześniej. Tyle, że jej ofiarami padały najczęściej tysiące zwykłych Kowalskich, o których pies z kulawa noga sie nie upomniał. “Zasługą” PiS jest, że kiepskość prawa i kiepskość jego stosowania dotknęła również osoby ze świecznika i dopiero wtedy powszechnie zauważono, że jest coś nie tak z polskim prawem. Powiedziałbym, że jest to kolejny dobroczynny skutek rządów PiS.

  113. narciarz2 Says:

    Jur napisal znakomity komentarz. W pelni sie zgadzam.
    http://kuczyn.com/2009/08/05/p.....ment-80365
    .
    Od siebie dodam, ze z mojego punktu widzenia i siedzenia rola Polski w Europie jest podobna do roli powiedzmy stanu Alabama w USA. Trudno sobie wyobrazic USA bez stanu Alabama, bo bylaby dziura w srodku. Ale poza tym ten znakomity stan nic specjalnie wielkiego nie wnosi w porownaniu powiedzmy z Kalifornia. Podobnie, Polaska nic wielkiego nie wnosi do Europy. Jest jednakze roznica. Mieszkancy Alabamy nie cierpia z tego powodu. Nie jezdza do sasiednich stanow, zeby tam stanac na wiecu i krzyczec “my tu walczymy”. Po prostu, mieszkancy Alabamy mieszkaja sobie w Alabamie i na ogol sa z tego zadowoleni.

  114. narciarz2 Says:

    Widze, ze ominela mnie jakas smakowita dyskusja pomiedzy Dark Side oraz Glosem Zwyklym. Odbywalo sie jakies poklepywanie poza blogiem. Tak wynika z wpisow. Szkoda, ze mnie nie przy tym nie bylo.
    .
    Przy okazji przypominam, ze prezpowiadalem slub na tej linii. Mam nadzieje, ze przepowiednia jeszcze sie kiedys sprawdzi. Jak wynikalo z tajemniczych wpisow, chyba szlo w te strone.

  115. narciarz2 Says:

    Nie mam czasu czytac wszystkiego, wiec tylko wyraze nadzieje, ze Miner przeprosil mnie za epitet “zalgany pajac”. Okazalo sie bowiem, ze jesli ktos lgal, to tym kims byla raczej Miner a nie ja. To sie udalo udowodnic. Wiec mam nadzieje, ze za dowodem poszly przeprosiny.
    .
    A poza tym mam dla Minera rade, dzieki ktorej Miner moze przejdzie do historii. Drogi Minerze, pojdz do sklepu i kup kilo gwozdzi. Potem rozsyp te gwozdzie przed gmachem URM. Jest pewna szansa, ze piarowy premier wychodzac z gmachu URM wbije sobie gwozdz w piete. Jesli tak sie stanie, to Ojczyzna odetchnie, IPN zapisze Twoj czyn zbrojny zlotymi zgloskami, zas dzieci beda spiewaly piosenki. A jesli gwozdzie zostana wyzbierane przez gorliwych BORowcow, czy jak tam sie nazywa kolejne wcielenie SB? No coz, wtedy zawsze bedziesz sie mogl przedstawiac jako ten, ktory chcial dobrze, ale ktoremu nie wyszlo. To normalne w polskiej historii. Bedziesz rozumiany przez spoleczenstwo. Kiedys doczekasz sie pomnika.
    .
    Drogi Minerze, nie zwlekaj. Zamiast ciagle narzekac na piarowego premiera, idz kupic gwozdzie.

  116. narciarz2 Says:

    Dalem Panstwu znak zycia, ale na tym niestety musze skonczyc i dalej mierzyc scyntylatory. W odroznieniu od narzekan na piarowego premiera, z mierzenia scyntylatorow bedzie jakis pozytek.
    .
    Dobranoc.

  117. miner Says:

    No proszę… narciarz przyszedł, nałgał, popajacował i poszedł. Stan stały :)

  118. miner Says:

    Skowroński o mediach publicznych:
    .
    http://www.dziennik.pl/opinie/.....glady.html
    .
    A gdy miałby pan ocenić całe radio w latach 2006 – 2008?
    Przed Czabańskim opcja prawicowa nie miała wstępu do mediów publicznych. Na dokładkę coś, co nazywano opcją lewicową, można było opisywać jako lewicę nieprawdziwą, postkomunistyczną, wywodzącą się jeszcze z PRL. Czabański starał się zapewnić prawicy równoprawną obecność w tych mediach. I to wprowadzanie, na przykład prawicowych publicystów, dziennikarzy, działo się czyimś kosztem. Kosztem kogoś, kto się nazywa lewicą, a tak naprawdę może bardziej jest jakimś dziwnym układem interesów, personalnych związków. Więc walka o to była uwikłana od początku w paradoks. Czy było w tym miejsce na autentyczną równowagę, na zdrowe reguły? Było i być może tej szansy do końca nie wykorzystano.

  119. Indoor Says:

    Miner: krótkie pytanie . Ile dziennikarzy zwolnili siepacze Jaruzelskiego z Polskiego Radia w 1981 (tzw. “złośliwe naruszenie praw pracowniczych”) a ile zwolnił Czabański podczas swojego urzędowania?

  120. miner Says:

    Indoor: nie wiem… ale rozumiem, że Ty wiesz i zaraz nam tu napiszesz.
    .
    W ‘81 to chyba przyzwoici sami odchodzili :)

  121. Zofia Says:

    Przyjaciel ze Skandynawii, który uwielbia Kretę i spędza tam każdą wolną chwilę, głównie nurkując albo fotografując co się da – przysłał mi dzisiaj sms, że hitem w greckiej telewizji jest w tej chwili polski serial …”Czterech pancernych i pies”.
    Co dziennie o 16-tej.
    Wracał z nurkowania, wstąpił , jak napisał na – cattle fish with spinach – do jakieś tawerny i zastał tam tubylców i turystów gapiących się na przygody naszego dzielnego sierściucha – zwiadowcę.
    No i moja Diorka będzie teraz dla niego Szarikiem!
    W Polsce wybrzydzano, że pancerni z Szarikiem to zakłamanie historii, serial propagandowy PRL-u, a tu niespodzianka – robi furorę jako hit eksportowy.
    Może być filmowy komisarz Rex, to i może być Szarik – zwiadowca.

  122. Torlin Says:

    Oponenci “Czterech pancernych” nie mogą zrozumieć, że a) jest to serial dla młodzieży, a nie film dokumentalny, b) to wszystko się naprawdę wydarzyło, tylko jak mi opowiadał Przymanowski, spotkały te przygody różnych żołnierzy, a on to wszystko włożył w jedną załogę i c) jest mnóstwo przykładów książek nieprawomyślnych, które są wspaniałe, że wspomnę tylko o “Trzech muszkieterach”.
    Nie gniewaj się Zosiu! Przepraszam!

  123. Mawar Says:

    Indoor
    ‘Miner: krótkie pytanie . Ile dziennikarzy zwolnili siepacze Jaruzelskiego z Polskiego Radia w 1981 (tzw. “złośliwe naruszenie praw pracowniczych”) a ile zwolnił Czabański podczas swojego urzędowania”?
    .
    Z państwowego Radiokomitetu (radio, telewizja) wywalano setkami, ie tylko dziennikarzy, ale wówczas nie było innych, poza państwowymi, mediów więc praktycznie był to wilczy bilet. W RSW Prasa od stycznia 1982 robiono tzw. weryfikację dziennikarzy, przed wywaleniem, kryterium było proste – stosunek do Solidarności. Znana dziś dobrze Janina Paradowska gładko przeszła weryfikacje i awansowała do “Życia Warszawy”, poprzednio pracowała w marginalnej gazecie SD (“Kurier Polski”).

  124. Mawar Says:

    n2
    “Okazalo sie bowiem, ze jesli ktos lgal, to tym kims byla raczej Miner a nie ja. To sie udalo udowodnic”.
    .
    Tak, bo zawsze łga ktoś inny, nie ty. Sam tego doświadczyłem.
    .
    “Wiec mam nadzieje, że za dowodem poszły przeprosiny”.
    .
    Tak, i błagalne prośby, abyś wrócił na blog. No i stało się.
    :)

  125. Mawar Says:

    n2
    “Mieszkancy Alabamy nie cierpia z tego powodu. Nie jezdza do sasiednich stanow, zeby tam stanac na wiecu i krzyczec “my tu walczymy”. Po prostu, mieszkancy Alabamy mieszkaja sobie w Alabamie i na ogol sa z tego zadowoleni”.
    .
    Narciarzu,
    Gdy ci się grunt pali pod nogami
    śmiało emigruj do Alabamy.
    :)

  126. Mawar Says:

    Zofia
    ‘hitem w greckiej telewizji jest w tej chwili polski serial …”Czterech pancernych i pies”.
    .
    Wiadomo nie od dziś, ze Grecja jest lewicowo-infantylna. Po II wojnie chciała nawet zostać stalinowską demokracją ludową. Zachód, głównie Anglicy i USA, jakoś ja od tego szczęścia uchronili, w zamian Grecy w większości nienawidzą dziś Zachodu. “Grecja jest zdrowo porąbana”. To nie moja opinia tylko jednego z dyplomatów francuskich w Polsce z lat osiemdziesiątych. Kiedy w 1981 Grecja wchodziła do Wspólnoty Europejskiej Francja była patronem Aten przez pierwsze lata jej członkostwa.

  127. Mawar Says:

    Ludwigg
    ‘http://kuczyn.com/2009/08/05/prezydencka-gra-na-kozle/#comment-80466
    Zasłużyłeś u Gospodarza na plus dodatni. Śmiało sobie poczynasz.

  128. narciarz2 Says:

    Wiadomo nie od dziś, ze Grecja jest lewicowo-infantylna.
    Mawar udowadnia prawie kazdym wpisem, ze nie rozni sie od Grecji, poza tym, ze Mawar jest prawicowy.

  129. narciarz2 Says:

    Zgodnie z oczekiwaniami, Miner nie przeprosil za epitety. Prawica tak ma. A potem prawica sie dziwi, ze przegrywa wybory.

  130. narciarz2 Says:

    Odbyla sie doroczna dyskusja na temat Powstania. Zdarzylo sie takze tradycyjne obrzucanie epitetami generala Jaruzelskiego. Pozwole wiec sobie na porownanie. W 1944 roku powstancy pokazali swiatu swoje bohaterstwo, natomiast dowodztwo wydajac rozkaz do walki pokazalo swoja indolencje. Ta indolencja kosztowala pareset tysiecy ofiar oraz ruine stolicy. Indolencja dowodcow jest teraz nagradzana orderami przez prawdzikowego prezydenta. Prawdziwki tak maja, ze jesli gdzies sie zdarzy partanina, to prawdziwki ciagna do partaniny jak muchy do miodu. Jesli kiedys zdarzyla sie partanina i kleska na miare stuleci, to prawdziwki wlasnie to wydarzenie beda fetowac do upadlego.
    .
    Dwadziescia lat zdarzyl sie przyklad czegos dokladnie przeciwnego. Mala grupa ludzi, dzialajac w sposob przemyslany, wyzwolila najpierw Polske, a potem cala Europe srodkowa. To byla koronkowa robota na miare stulecia. Rzadko w historii Polski zdarzyl sie przyklad tak perfekcyjnego wykorzystania sytuacji. W wyniku tego majstersztyku 100 milionow ludzi odzyskalo wolnosc. (Europa Srodkowa pewnie liczy 100 milionow albo wiecej.)
    .
    Co robia prawdziwki skonfrontowane z majstersztykiem? Otoz prawdziwki obrzucaja glownych autorow tego majstersztyku rozmaitymi epitetami. Prawdziwki stworzyly specjalny Instytut Partaniny Narodowej, ktorego celem jest wtloczenie poczucia kleski do glow wspolobywateli. Instytut Partaniny Narodowej robi wszystko, zeby Polacy uwierzyli, ze kazdy na kazdego donosil i ze przeszlosc to jest jedno wielkie szambo. Prawdziwki dzielnie zeglowaly po tym szambie i wyszly z niego niezbrukane, co teraz daje prawdziwkom moralne prawo do niepodzielnego rzadzenia. Trzeba wiec uczynic wszystko, zeby glowni uczestnicy gry sprzed dwudziestu lat zostali odmalowani jako paskudni agenci, co pozwoli pominac milczeniem ich zaslugi. Jedynie zaslugi prawdziwkow, co prawda nieistniejace, maja pozostac w pamieci wdziecznego narodu.
    .
    Pozwole sobie na inwokacje, uzywajac tytulu ukutego przez glownego blogowego prawdziwka. Zalgany Pajacu! (Tym tytulem zwracam sie do kazdego prawdziwka z osobna i do nich wszystkich razem). Zalgany Pajacu! Jak dlugo jeszcze bedziesz gloryfikowal kazdy przyklad narodowej partaniny? Jak dlugo jescze bedziesz odmawial zaslug ludziom, ktorym nie dorosles nawet do piet? Zalgany Pajacu! Jak dlugo bedziesz klamal i zohydzal wlasna historie. Zalgany Pajacu! Jesli nie nauczysz sie skutecznie dzialac, jesli bedziesz tylko podskakiwal i stekal “my tu walczymy”, to nic nie ugrasz dla kraju. Pajacu! Twoje miejsce jest na smietniku historii.

  131. narciarz2 Says:

    A jesli idzie o Generala Jaruzelskiego, to jego miejsce jest na cokole. Gdyby Polacy mieli choc troche narodowej dumy, to juz dzisiaj rozpisaliby konkurs na urzadzenie Placu Wyzwolenia Europy Srodkowej. Wlasnie Europy, a nie tylko Polski. Ten plac powinien byc zbudowany gdzies w srodku Warszawy i powinien byc jedna z glownych atrakcji dla zagranicznych gosci, ktorym trzeba przypominac, kto zakonczyl II Wojne Swiatowa i w jaki sposob.
    .
    Zglaszam moj projekt. Na srodku pomnik Jana Pawla II na tronie papieskim, w pozie zamyslonej. Po prawej stronie grupa glownych aktorow ze strony “S”: Walesa, Kuron, Michnik, Geremek, i Mazowiecki. Po lewej glowni aktorzy ze strony wladzy: Jaruzelski, Kiszczak, Rakowski, i Urban (ten ostatni z sardonicznym usmiechem). Nikt nie kleczy. Na wprost przed JPII replika Okraglego Stolu, z wyrytymi nazwiskami i plaskorzezbami wszystkich 57-miu uczestnikow, w takim porzadku, w jakim siedzieli w dniu rozpoczecia obrad. Wokol placu powiewaja flagi wszystkich krajow Europy Srodkowej wyzwolonych w czasie Jesieni Ludow.
    .
    Nazwa placu: Plac Zgody i Porozumienia.

  132. Mawar Says:

    N2
    “Po prawej stronie grupa głównych aktorów ze strony “S”: Walesa, Kuroń, Michnik, Geremek, i Mazowiecki. Po lewej główni aktorzy ze strony władzy: Jaruzelski, Kiszczak, Rakowski, i Urban”.
    .
    Pomysł wydaje się interesujący jako nowatorski rodzaj psychoterapii.

  133. Zofia Says:

    Mawar,
    ależ Ty wypisujesz idiotyzmy!
    Nie masz zielonego pojęcia o rynku prasowym PRL.
    Pismo SD – Kurier Polski należał do najlepszych popołudniówek w Polsce, miał b. szerokie grono odbiorców i wielu znanych dziennikarzy tam “trenowało”.
    Był to nader profesjonalny dziennik tego typu w Polsce.
    W każdym razie nie była to gazeta “marginalna”, jak mniemasz. Wręcz przeciwnie.
    Spytaj warszawiaków, to Cię oświecą.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/K.....udniowy%29

  134. Torlin Says:

    Wiesz co Mawarze, zastanawiam się nad dwiema rzeczami, czy Ty jesteś warszawiakiem i ile masz lat? Bo piszesz takie (…), że głowa mała. Może z punktu widzenia całego państwa “Kurier Polski” nie był znaczącą gazetą, ale w Warszawie był bardzo popularny. Ówcześnie dzienniki dzieliły się na przedpołudniowe i popołudniowe, w tych pierwszych królowało “Zycie Warszawy” i w piątek “Sztandar Młodych”, a w popołudniówkach “Express Wieczorny” i właśnie “Kurier Polski”.

  135. miner Says:

    http://gospodarka.gazeta.pl/go.....zerwe.html
    .
    Jak to ostrzegał nasz “miszcz piaru”? Uważajcie, do władzy dochodzi ekipa, która szykuje się na wasze portfele…
    .
    Minister Michał Boni, prawa ręka premiera w sprawach społecznych, nie chciał z nami rozmawiać. Napisał tylko, że to nie jest jego pomysł.

    - Ten projekt zabije Fundusz. Przecież za kilka lat nie będzie już co prywatyzować! Wszystko co cenne będzie sprzedane – ostrzega dr Nagel.

    - Państwo, aby mieć za co ludziom wypłacać emerytury, będzie musiało za kilkanaście lat podwyższać podatki – twierdzi Mordasewicz. – Młodzi pracownicy będą musieli na ten cel odkładać ponad połowę swoich dochodów.

    - Ale to już nie będzie problem Platformy – kończy Nagel.

    .
    By żyło się lepiej, wszystkim

  136. W.Kuczyński Says:

    Narciarz,
    podobnie to widzę i na pomnik bym dał trochę grosza emeryckiego, a może i z tych oszczędności jakich sie “nachapałem za III Rzeczpospolitej”.
    Owe prawdziwki reprezentuja taki pogląd, że im kto więcej rodaków zepchnie do piachu tym wiekszy patriota i tym więcej powinien miec ulic, pomników i – w rocznice – najwięcej przebierańców w chełmach z bialo-czerwona opaska. Najlepiej dzieci, bo ich bezsensowna śmierć jest najbardziej patriotyczna, najbardziej podkreśla naszą polską tożsamość.

  137. maciek.g Says:

    Narciarz2,
    Pomysł z pomnikiem mnie się podoba i też bym go popierał. Ja również uważam, że zmiana ustroju w Polsce i przy okazji inicjacja przemian w Europie to jeden z największych sukcesów Polaków, a więc warto by było uhonorować tych którzy do tego sukcesu doprowadzili. Świętowanie klęsk nie jest dla mnie najlepszym pomysłem, co innego przypominanie ich by pamiętając unikać podobnych działań w przyszłości. Niestety nie jestem pewien czy katastrofa Powstania Warszawskiego miała wpływ na odsunięcie od decyzji ekstremistów, co uratowało na od kolejnej katastrofy. Logicznie myśląc powinno, bowiem dowódcy powstania ulegli namowom frakcji dążącej do akcji zbrojnej w Warszawie dlatego, że widzieli panikę w śród Niemców, którzy już przestali reagować nawet na prowokacyjne zachowanie niektórych warszawiaków i uwierzyli im, że Niemcy są już b. słabi i powstanie się uda. Historia pokazała ze z tą słabością się pomylono. Podobnie było gdy solidarność święciła triumf powodzenia, liczni koledzy i działacze solidarności mówili że “czerwoni” już przegrali i trzeba ich dobić /wywołując powstanie/. Ja bałem sie wówczas by ci ekstremiści nie przejęli władzy w Solidarności bowiem zdawałem sobie sprawę, że Partia mając władzę nad wojskiem i milicją na pewno taki pucz by rozbiła, / nie mówiąc o “bratniej pomocy”, której w różnej formie można było się spodziewać/ co mogło by kosztować niemało, a po rozbiciu na pewno w Partii wygrali by zwolennicy pacyfikacji by zastraszyć i odsunąć podobne niebezpieczeństwo na dłuższy czas.

  138. maciek.g Says:

    Maria
    dziwne to co napisałaś “Bo mam nadzieję ze nie “PRL cdd III (Od Nowa) RP super”.”, bowiem wyraźnie dałem do zrozumienia że myślenie skrajnościami uważam za błędne. Jakbyś mnie czytała to wiedziała byś, że uważam ustrój narzucony przez ZSRR za “cdd” bowiem był zbudowany na utopijnym założeniu “równości żołądków”, na tym,że nikt się nie może wyróżniać i wszyscy niezależnie od tego co robią zarabiają mniej więcej tyle samo, oraz na “sile centralnego zarządzania” które miało zapewnić harmonijny i szybki rozwój, oraz na policji jawnej i tajnej . Już od dawna było że ludzie dążą do tego by się wyróżniać. Kobieta chce lepiej wyglądać od innych kobiet i być bardziej atrakcyjną, mężczyzna byś silniejszym, bardziej zaradnym od rówieśników i być lepiej oceniany przez kobiety. Każdy też chce więcej mieć bo z tym co ma wszyscy się liczą. Naturalna jest więc rywalizacja i jej zlikwidowanie jest niemożliwe. Nic dziwnego że ustrój w którym “czy się stoi czy się leży 2000 się należy”. musi doprowadzać do nędzy kraj, a sterowanie centralne z powodu swego nienadążania w reakcjach musi dokładać się tej nędzy. Mój profesor mego wuja jeszcze przed wojną tylko o zasady systemowe udowadniał że komunizm to system prowadzący do katastrofy ekonomicznej i nędzy.
    Tak więc jasnym jest że nie jestem za PRL-bis. System zaproponowany przez Kaczyńskich nazwany IV RP to również utopia zupełnie oderwana od rzeczywistości. Inna sprawa czy rzeczywiście chcieli go wprowadzić , a nie było to tylko hasełko polityczne, bo jak wiemy to oni nie przebierali w hasłach , a robili często zupełnie odwrotnie w stosunku do swych deklaracji. IV RP przedstawiana przez polityków PiS jawiła się jako państwo zamknięte /obca własność w państwie wykluczona/, wrogie wobec najbliższych sąsiadów / Rosja,Niemcy/, widzące tylko same zagrożenia płynące od państw bogatych. Policyjne oparte na podsłuchach, krzewiące wśród narodu nacjonalizm i klerykalność / bo popierali wybranych hierarchów , a nie przesłanie katolickie/ i widzące zagrożenie, ze strony liberalizmu tak gospodarczego jak i społecznego. Na dodatek uważające centralne zarządzanie za coś bardzo pozytywnego i okazując niechęć do prywatyzacji. (Ta IV RP to jakaś dziwna hybryda ustroju PRL’owskiego, z państwem gdzie religia i jej hierarchowie ma naczelną rolę i gdzie pozwala się szczątkowa własność prywatną /byle tylko nie była duża/ )
    Jasne więc, że obie koncepcje odrzucam.
    Jestem za Państwem otwartym, współpracującym z sąsiadami i w miarę możności otrzymujący z nimi dobre stosunki. System gospodarczy oparty na własności prywatnej , o silnych samorządach by ludzie włączali się w życie swych terenów i korzystnie je rozwijali, rozsądnej liberalizacji gospodarczej. (jak życie pokazuje ani czysty kapitalizm, ani socjalizm nie są dobre i potrzebny jest system biorący z obu to co w nich korzystne dla społeczeństwa). Zarządzanie demokratyczne dwu lub trzy partyjne (duże partie mające istotny wpływ) . Oczywiście to co napisałem to wielki skrót.

  139. Torlin Says:

    Brawo Maćku!

  140. miner Says:

    Wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski (PO) ma przeprosić posła PiS Arkadiusza Mularczyka i wpłacić 10 tys. zł na cel społeczny za słowa, że wyciągał on z IPN “fałszywe oświadczenia”, czym skompromitował się “jako adwokat, jako polityk i jako człowiek”.
    .
    http://wiadomosci.onet.pl/2023.....,item.html
    .

  141. Zdzisław_1 Says:

    Ja jestem za
    Nie numerowaną Tylko za RZECZPOSPOLITA I ORŁEM W KORONIE
    Pozdrawiam

  142. Torlin Says:

    Minerze!
    Dał nam przykład Bonaparte, jak zwyciężać mamy.
    Dał nam przykład Kaczyński, jak lekce można sobie ważyć wyroki sądowe.
    Niesiołowski – patrz na wzór praworządności. Ma ci on delię wyrokami podbitą i jak imć Łaszcz chlubi się nią.

  143. MAwar Says:

    Zofia
    “Był to [Kurier Polski] nader profesjonalny dziennik tego typu w Polsce.
    W każdym razie nie była to gazeta “marginalna”, jak mniemasz. Wręcz przeciwnie.
    .
    Równie niemarginalna jak dziś “Superekspress” lub “Fakt”. Za komuny podobna rolę pełniły, toutes proportions, “Kurier Polski” i “Express Wieczorny”. Miarodajna to byla prasa partyjna, zwłaszcza “Trybuna Ludu” i “Zycie Warszawy”, co nie znaczy, że dobre, choć “Zycie” miało lepsze i gorsze okresy.

  144. Mawar Says:

    Narciarz i Pan Minister
    Pan Minister: “Narciarz, podobnie to widzę i na pomnik bym dał trochę grosza emeryckiego, a może i z tych oszczędności jakich sie “nachapałem za III Rzeczpospolitej”.
    .
    Pane Ministrze, strasznie Pan tajemniczy, może coś więcej o tym nachapaniu w III RP. Zaczyna być interesujące. :)
    A, przypomnijmy, narciarz tak ten pomnik widzi: Narciarz: “Po lewej glowni aktorzy ze strony władzy: Jaruzelski, Kiszczak, Rakowski, i Urban”.
    .
    A mnie brakuje w tym projekcie pomnika płaskorzeźby nieznanego sprawcy, albo wręcz kogoś konkretnego, na przykład kpt. SB Grzegorza Piotrowskiego. Urban walczył słowem i bluzgiem, Piotrowski pałką i sznurem, obaj o to samo.
    jak widać to całkiem inaczej niż z diagnozowaną niegdyś przez radzieckich psychiatrów schizofernią bezobjawową. Nasza rodzima czerwona paranoja ma dość konkretne objawy.

  145. Torlin Says:

    Mawarze!
    po pierwsze primo – nie zgubiłeś słowa “gardées”?
    po drugie primo – użyłeś słowa “marginalna” i nie goń teraz za słowem jak za wróblem. Co innego, ze był to ówczesny tabloid, ale nie można go było nazwać marginalnym. Nie kombinuj teraz.

  146. Indoor Says:

    Miner!
    “Indoor: nie wiem… ale rozumiem, że Ty wiesz i zaraz nam tu napiszesz. W ‘81 to chyba przyzwoici sami odchodzili :)”
    Wpierw pewna uwaga. Do tej pory tylko u Torlina zauwazyłem taki dziwny obyczaj pisania w liczbie mnogiej. Nawet miałem mu zwracać uwagę, że nie ma zadnego mandatu by w imieniu grupy wystepować wobec kogokolwiek (“Tereso! ile razy zwracaliśmy Ci uwagę …”) . To ze również Ty w ten sposób zwracasz się do mnie świetnie ilustruje to, iż cała Wasza niesamowita dyskusja anty-pro PiSowska wraz z infantylnym odliczaniem dni pozostałych do końca kadencji prez. Kaczyńskiego jest w zasadzie mydleniem oczu, które ma wmawiać ludziom, że oba te towarzystwa (okreslenie ‘partia polityczna’ to zbyt poważne) czymkolwiek się różnią, dać takie fałszywe wrażenie dokonania wyboru. Więc prośba: masz co do powiedzenia – pisz. Ale w swoim imieniu.
    to zamiast wstepu.
    Co do meritum. Ile dziennikarzy zweryfikowano negatywnie w Polskim Radiu w 1981 roku – nie wiadomo. Wszystkich dziennikarzy zweryfikowanych negatywnie (zwykle zwolnionych z pracy, chociaż ponoć niekoniecznie) mogło być w kraju około 800 (rózne żródła róźnie podają – 300,800,2000,10000. Ta ostatnia liczba to bez kozery). Były też tytuły prasowe zlikwidowane, ale nie wiem czy tam pracujący dziennikarze wliczano czy nie do 800. W województwach łodzkim, piotkowskim i skierniewickim w sumie było 35 (według IPN) więc liczba w całym kraju mogła być gdzieś pomiędzy 300 a 800. To, że z Radiokomitetu zwolniono tysiacami to jakaś brednia. Tam przecież weryfikacja trwała permanentnie od lat. Jak po 1989 Drawicz ogłosił akcję, że przyjmuje wszystkich z powrotem do pracy, to nikt się nie zgłosił bodajże. Więc te masowe zwolnienia w Radiu i Telewizji to raczej taka legenda. Podejrzewam, że nie sposób co do ilości porównać z dokonaniami duetu Czabański-Targalski lub z planem zwolnienia 1600 ludzi przez ekipę Donalda Tuska.
    Czy przyzwoici sami odchodzili to nie wiem. Jesli odeszli to już nie wrócili. Co wyrażnie słychać i widać. Dzieki temu można przeczytać takie genialne wieści jak dziś czytam: ” Po powrocie do bazy okazało się, że wśród żołnierzy jest czterech rannych i jeden zaginiony”.

  147. Mawar Says:

    Torlin
    “… po pierwsze primo – nie zgubiłeś słowa “gardées”?
    Nie, zostało pominięte. Zauważ że hiperpoprawność bywa blędem, a w języku mówionym, esemesowym, nawet blogowym, często skraca się frazę w sytuacjach oczywistych. Ale tak czy owak thx za klasową czujność. :)
    Co do gazet, “Kurier Polski” był marginalny jak i całe SD. Także jeśśli chodzi o nakład.

  148. Mawar Says:

    Indoor
    “Jak po 1989 A. Drawicz ogłosił akcję, że przyjmuje wszystkich z powrotem do pracy, to nikt się nie zgłosił bodajże. Więc te masowe zwolnienia w Radiu i Telewizji to raczej taka legendę”.

    Wyjątkowo głupie i łajdackie co napisałeś. Ponieważ A. Drawicz (TW “Kowalski”, TW “Zbigniew”) w praktyce zakonserwował stary system, który zastał w Radiokomitecie, wielu nie chciało pracować z tymi, którzy ich wywalali w stanie wojenny. Niektórzy wyrzuceni byli na emigracji lub po 1990 r. znaleźli pracę gdzie indziej etc. Ale niektórzy wrócili.
    “Weryfikacje dziennikarzy w pierwszych miesiącach stanu wojennego odbyły się we wszystkich mediach. Zwolnienia dotknęły – według różnych szacunków – od 2 do 10 tys. osób. Decyzję podjął w grudniu 1981 r. Centralny Sztab Propagandy i Informacji KC PZPR. Celem było “dokonanie oceny linii redakcyjnej poszczególnych zespołów, a także twórczości dziennikarskiej, aktywności i postawy poszczególnych dziennikarzy w okresie od sierpnia 1980 r. oraz określenie stosunku do decyzji z 13.12.1981 [o wprowadzeniu stanu wojennego]“.
    http://wyborcza.pl/1,75478,3324406.html

  149. narciarz2 Says:

    Widze, ze znow sie zaczelo. Na blogu pojawil sie Sedzia. Nie ten z Pana Tadeusza, ale raczej ten z IPNu. Mawar mianowicie. Ciekaw jestem, co daje Mawarowi wystepowac w roli Jedynego Sprawiedliwego? Kim jest Mawar? Ile lat siedzial w wiezieniu? Co zrobil w podziemiu, jak walczyl? Czym i jak Mawar sie zasluzyl Ojczyznie? Co mu daje prawo wypowiadzec takie slowa: “Wyjątkowo głupie i łajdackie co napisałeś.”
    .
    Mi sie wydaje, ze zarzucajac komus glupote i lajdactwo, automatycznie udowadniamy swoje wlasne.

  150. narciarz2 Says:

    Polecam bardzo ciekawy wywiad w nieocenionych Wysokich Obcasach. Zwracam uwage, ze jest to wywiad z cudzoziemcem. Nie mozna wiec o nim powiedziec, ze broni pijarowego premiera albo innego spawacza.
    http://www.wysokieobcasy.pl/wy.....a_zla.html
    .
    W tym wywiadzie zastanowily mnie nastepujace slowa, ktore padaja przy okazji i nie sa bynajmniej glownym watkiem. Jednakze warto je zacytowac: “Rzeczywiście, dyktatury mnie nie interesowały. Bo w nich nikogo nie dziwi, że przywódca wydaje dekrety wedle własnych upodobań.”
    .
    Czy ktos moze zarzucic generalowi Jaruzelskiemu, ze wydawal dekrety wedle swoich upodoban? Moja pamiec jest zawodna. Moze tak bylo. Jednakze jestem ciekaw, jak wygladalaby analiza prawno-historyczna wladzy stanu wojennego. Jakimi regulami ta wladza sie kierowala? Ciekaw jestem, czy do wladzy generalow rzeczywiscie pasuje slowo “dyktatura”.
    .
    Domyslam sie, ze Sedzia zna odpowiedz. Jednakze nie mozemy podejrzewac Sedziego ani o bezstronnosc, ani o uczciwosc. Mnie interesuje uczciwa ocena.
    .
    Podejrzewam, ze taka uczciwa ocena nie zostanie sformulowana ani w III, ani w IV Rzeczpospolitej. Ocena stanu wojennego jest czescia mitu zalozycielskiego nowej klasy politycznej, a takze jest elementem walki o wladze. Nie mozna oczekiwac uczciwosci od politykow, ktorzy licytuja sie swoimi zaslugami w zwalczaniu komunizmu. Prawdopododobnie musi uplynac jescze troche czasu, zanim pojawia sie uczciwe oceny. Przyznam jednak, ze nie jestem optymista. Przypominam sobie, jak uczono mnie w szkole historii XVIII i XIX wieku. Przypominam sobie przekazane mi oceny takich wydarzen, jak Konstytucja 3-go Maja czy Powstanie Kosciuszkowskie. Dopiero w tym roku przeczytalem, ze obydwa te wydarzenia wcale niekoniecznie byly politycznie madre. Jesli trzeba bylo prawie dwu stuleci, zeby zaczac myslec na owczesne tematy, to nie spodziewam sie, ze kiedykolwiek zobacze uczciwe rozliczenie stanu wojennego.

  151. narciarz2 Says:

    Maciek.g napisal: “Historia pokazała ze z tą słabością się pomylono. Podobnie było gdy solidarność święciła triumf powodzenia, liczni koledzy i działacze solidarności mówili że “czerwoni” już przegrali i trzeba ich dobić /wywołując powstanie/.
    .
    Tez o tym pomyslalem, bo analogia sie sama nasuwa. Chcialbym zwrocic uwage, ze dyskutujac Powstanie, ktos wysunal teze, ze moze jednak bylo uzasadnione i moze przynioslo dobre skutki na dluga mete. W ten sposob mozna obronic dowodcow przed calkowitym potepieniem. I tutaj mi sie naswa takie pytanie. Ludzi, ktorzy swoja lekkomyslnoscia spowodowali katastrofe, mozna jakos usprawiedliwic pomimo 200,000 ofiar. Natomiast ludzi, ktorzy swoimi dzialaniami spowodowali otrzezwienie Solidarnosci kosztem powiedzmy 100 ofiar (chyba nawet prawdziwki nie dliczyli sie wiecej), w zaden sposob nie mozna usprawiedliwic.
    .
    Nad tym warto sie zastanowic. Skad taka dysproporcja? Czy tylko stad, ze Powstanie bylo dawno, zas stan wojenny dopiero co? Smiem podejrzewac, ze nie dlatego. Mi sie wydaje, ze ocena obydwu wydarzen jest elementem walki o rzad dusz. Nowa klasa polityczna legitymizuje sama siebie. I dlatego w przypadku Powstania przebaczenie przychodzi lekko, zas w przypadku stanu wojennego nie ma przebaczenia.
    .
    Na wszelki wypadek wyjasniam, ze slowo “przebaczenie” dotyczy glupoty dowodcow Powstania, a nie Niemcow. Zaznaczam te oczywista oczywistosc, poniewaz tutejsze prawdziwki zaraz mi zarzuca, ze staje po stronie katow. Prawdziwek tak ma, ze klamie, wiec trzeba zaznaczyc, choc wydaje sie to zupelnie oczywiste z kontekstu.

  152. narciarz2 Says:

    Zauwazylem, ze Miner walczy. Minerze, czy juz kupiles gwozdzie? Czy juz je rozsypales? Jesli nie, to nie zwlekaj! Moze piarowy premier sobie wbije w piete, albo przynajmniej przebije opone i nie dojedzie na jakies wazne spotkanie. Gdyby tak sie stalo, to moznaby mu zarzucic opieszalosc.
    .
    Minerze, nie zwlekaj. Kup gwozdzie.

  153. Ludwigg Says:

    Mawar,

    Napisales: “Zasłużyłeś u Gospodarza na plus dodatni. Śmiało sobie poczynasz.”
    Poczne jeszcze smielej i u ciebie sprobuje na cos zasluzyc:
    .
    Przyznaje ci racje w sprawie Kuriera Polskiego!

    http://kuczyn.com/2009/08/05/p.....ment-80505
    .
    Nie mam pojecia o czym nasza dwojka warsiawiakow z bozej laski, Zofia i Torlin, majacza. Bo zapewniaja prawdziwych warszawiakow o rekordowej poczytnosci tej popoludniowki w jej najlepszych, peerelowskich czasach. Tak jakby nikt nic juz nie pamietal i uwierzy w kazdy wciskany nachalnie kit. Informacja z Wiki nie dowodzi zadnej poczytnosci ani rekordowego nakladu.
    .
    O poczytnosci i nakladzie tej gazety po 89-m jednoznaczny wyrok wydal wolny rynek.
    .
    Zasluzylem u ciebie? U Gospodarza tez nie, wiec nie zawsze masz racje. Tak prawde powiedziawszy to byl tu jakis wyjatkowy wyjatek zes mial racje. I to jest jedyna oczywista oczywistosc wynikajaca z twojej az do bolu kaczej retoryki.
    Daj mi ten ujemny minus i bedziemy kwita.

  154. miner Says:

    http://www.rp.pl/artykul/9158,347688.html
    .
    A to Polska własnie.

  155. miner Says:

    Indoor:
    pisząc “wyjasnisz nam” przyjąłem założenie, ze nie tylko ja przeczytam Twoja odpowiedz. Ale skoro protestujesz… Nie będę wiecej czynił takich założeń. Wysnuwanie wniosków ze zwrot “wyjasnisz nam” dowodzi tego co napisałeś jest komiczne…
    .
    Podajesz liczby odnośnie zwolnień w czasach wojny Polsko-jaruzelskiej i jednocześnie nie potrafisz podać liczb odnośnie tych zwolnień za czasów Czabanskiego. Generalnie te liczby podajesz w jakimś celu, jako komentarz do wywiadu ze Skowronskim. Możesz to rozwinąć? Bo jak rozumiem do czegoś zmierzasz… I to chyba nie jest zamiar dowiedzenia ze przez zwolnienia w 81 upadł poziom współczesnych mediów.
    .
    Mamy tu jedna dziennikarzyne – ona pokazuje co to rzetelność i fachowośc. Zawsze można młodych wysłać do Szczecina na nauki. Szczególnie przed wizyta Putina :)

  156. Torlin Says:

    Indoorze!
    Gdyby to nie było tak żałosne, to byłoby śmieszne. Po pierwsze ze strony Mamy jestem Warszawiakiem od XVIII wieku, sam urodziłem się w tym mieście. Po drugie pracowałem przed studiami w “Kurierze” jako pomoc w archiwum i z wieloma dziennikarzami utrzymywałem długi czas kontakt.
    “Kurier Polski” jak każda gazeta przeżywał swoje wzloty i upadki, normalna sinusoida. Jej nakład trzeba uzależnić od okresu, jaki się rozpatruje. “Kurier” potęgą był pod koniec lat 60, gdy potrafił piątkowe wydanie doprowadzać do 140 tysięcy, a trzeba pamiętać, że jego pomorski odpowiednik “Ilustrowany Kurier Polski” wydawany w Bydgoszczy miał non – stop w tym okresie nakład 100.000. W latach 70. nakład “Kuriera” oscylował wokół 60 tys. i ta gazeta najpopularniejsza była wtedy rzeczywiście w Warszawie. W Polsce bardzo silne były regionalne pisma, mało było wydań ogólnopolskich.
    Nie można rozpatrywać nakładów gazet popołudniowych (tabloidalnych) z porannymi, szczególnie partyjnymi. Otóż “Trybunę Ludu” musiało prenumerować każde przedsiębiorstwo, zakład, uczelnia, i to często wiele egzemplarzy.

  157. W.Kuczyński Says:

    Torlin,
    piszesz o wzlotach i upadkach Kuriera Polskiego. Najwiekszym upadkiem była jego paskudna rola w roku 1968, kiedy to był w czołówce hien ujadających na marcowców, wespół z “Żołnierzem Wolności”, Prawem i Życiem itd. Bardzo źle wspominam tę gazetę a tamtego czasu.

  158. Torlin Says:

    Wszystko racja Panie Waldemarze, tylko Pan świetnie wie, że był to czas, gdy ludzie umieli odnajdywać enklawy nie zwracając uwagi na sprawy pozostałe. Kurier w tych czasach nie miał takiego nakładu z powodów politycznych, bo nikogo to nie interesowało, co pisze prasa. Zresztą najczęściej były to wiadomości PAPowskie, wszędzie jednakowe, zgodne z linią. Ludzi kupowali “Kurier” ze względu na np. nazwijmy to serwis randkowy “Pan pozna Panią”, horoskop, konkursy, krzyżówkę i wiadomości tabloidalne. Identycznie kolosalny nakład “Sztandaru Młodych” w piątki nie był absolutnie związany z polityką.
    Panie Waldemarze, przypominam, że cała dyskusja rozpoczęła się od użycia słów “marginalna gazeta”, a nie dotyczyła ona poziomu “Kuriera” czy jego “lubienia” czy “nielubienia”.

  159. miner Says:

    http://gospodarka.gazeta.pl/go....._dnie.html
    .
    Kryzys dotknął rosyjską gospodarkę mocniej niż inne kraje wschodzące głównie ze względu na uzależnienie Rosji od eksportu surowców. Mniejsze zapotrzebowanie na ropę czy gaz i niższe ceny surowców niż rok temu spowodowały głębszą recesję w tym kraju. W I kw. rosyjska gospodarka skurczyła się o 9,8 proc. Analitycy sądzili, że w II skurczyła się o 10,2 proc.
    .
    Co oni piszą?

  160. miner Says:

    Torlin:
    Ludzi kupowali “Kurier” ze względu na np. nazwijmy to serwis randkowy “Pan pozna Panią”, horoskop, konkursy, krzyżówkę i wiadomości tabloidalne.
    .
    Czyli jaką gazetą był Kurier? Skoro nie był “marginalną” bo jak rozumiem miał duży nakład, który zawdzięczał krzyżówce i horoskopom.

  161. Ewa-Joanna Says:

    Torlin,
    z pozdrowieniami z Hanoi
    http://wiadomosci.onet.pl/1302.....pokaz.html

  162. miner Says:

    “Szanowni Mieszkańcy Zagłębia Miedziowego!
    Nieprawdziwe informacje o prywatyzacji KGHM Polska Miedź SA to wyłącznie kolejna manipulacja polityczna.

    Platforma Obywatelska
    Nie sprywatyzuje KGHM
    Nie oszuka górników
    Nie ograbi firmy z zysku
    Jestem przekonamy, że 21 października dokonacie wyboru kierując się dobrem kraju i regionu miedziowego.
    Lubuskie zasługuje na cud gospodarczy.

    Donald Tusk
    By żyło się lepiej. Wszystkim!”

    http://www.dziennik.pl/polityk....._KGHM.html
    .
    Chyba najwyższa już pora by Oświecony Kreator Liczników odpalił na blogu licznik niespełnionych obietnic i łgarstw piarowego premiera w sam raz…

  163. miner Says:

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wi.....ierza.html
    .
    Nie jestem na bieząco z mediami, czy usłysazeliśmy już że wszystkiemu jest winien Macierewicz?
    .

  164. Ewa-Joanna Says:

    Miner,
    ty sie czepiasz! A my na tym cierpimy calkiem niezasluzenie :)

  165. Torlin Says:

    Słuchajcie, wydaje mi się, że po prostu nie wiecie co piszecie. I albo troszeczkę znacie sprawę prasy za czasów Gomułki, albo się nie odzywajcie. Przenoszenie dzisiejszego sposobu myślenia i postępowania na lata 60. jest pozbawione sensu. Tak jak pozbawione sensu jest twierdzenie Minera: “Skoro nie był “marginalną” bo jak rozumiem miał duży nakład, który zawdzięczał krzyżówce i horoskopom”. Tak, bo wtedy to było główną siłą przyciągającą ludzi do prasy. Jeżeli chcesz w tym momencie zacząć udowadniać, czy “Kurier” był gazetą opiniotwórczą czy nie – to właśnie świadczy o Twojej kompletnej nieznajomości funkcjonowania rynku prasowego w czasach Gomułki. I jak nie masz minimum 55 lat, to się nie odzywaj.
    Cały powyższy wywód dotyczy również Marii, której się wszystko pomyliło. Też jeżeli można – pamiętasz prasę za czasów Gomułki? Byłaś już wtedy dorosła?
    I nigdy nie pisałem o jakimkolwiek znaczeniu Kuriera, bo dla kupujących to była krzyżówka dzisiejszego “Faktu” z “Naj”.

  166. Torlin Says:

    Mario!
    W liczbie mnogiej, bo Ty i Miner.
    E-J!
    Z każdej wojny dam Ci takie zdjęcia. No i co? Po opublikowaniu tych zdjęć okaże się, że to Wietnam Południowy napadł na Północny?
    Minerze!
    Tusk powinien:
    - sprzedać na giełdzie 49 % wszystkich państwowych spółek,
    - rozwiązać związki zawodowe w państwowych przedsiębiorstwach,
    - a jeżeli je zostawi cofnąć otrzymywanie pensji przez działaczy bez wykonywania pracy,
    - skoro firma jest państwowa, to jakie ograbi z zysku? Jeżeli Ty wynajmujesz mieszkanie komukolwiek, swoją własność, to jak weźmiesz pieniądze z czynszu ktoś Ci może zarzucić, że ograbiasz własne mieszkanie zamiast je wyremontować?
    - powinien być wprowadzony już dawno przepis o zamrożeniu przyjmowania kogokolwiek do górnictwa. Już dawno byłby spokój.
    A tak nawiasem mówiąc:
    Dał nam przykład Bonaparte, jak zwyciężać mamy,
    dali nam przykład górnicy z KGHM (i to wierchuszka związkowa), jak należy sprzedawać akcje kombinatu.

  167. Zofia Says:

    Torlinie dla wsparcia;
    W PRL prasę codzienną dzielono na partyjną:, czytelniczą i popołudniówki
    O partyjnej nie piszę, bo wiadomo po co była.
    Prasa czytelnicza (np. Rzeczpospolita, Zycie Warszawy) to gazety popularne wśród inteligencji i odbiorców niezbyt przychylnych systemowi, spokojniej i lepiej redagowane od partyjnych, bez nachalnej propagandy.
    Popołudniówki takie jak Kurier Polski, to generalnie prasa miejska, lekka w formie, z dużą ilością treści o charakterze rozrywkowym, adresowana do czytelnika masowego, często mającego pierwszy kontakt z gazetą. Charakteryzowały się małymi formami dziennikarskimi, żywym językiem, dynamiczną grafiką, były też lepiej redagowane niż prasa partyjna.
    KP, mimo, ze wyd. przez Epokę jako pismo SD, był klasyczną popołudniówką, w treściach gospodarczych o prywatnym rzemiośle i usługach.
    Przez lata uchodził w PRL, w rankingu popołudniówek za najlepiej redagowaną w Polsce gazetę codzienną z którą konkurowały, raczej bez powodzenia popołudniówki wydawane przez koncern prasowy PZPR – “Ruch”.

  168. Zofia Says:

    Torlinie,
    Mawar – to warszawiak w wieku ok. 60-lat, przynajmniej tak się przedstawiał.
    Mniej więcej rówieśnik braci Kaczyńskich.
    Miłośnik książek historycznych dot. najnowszej historii Polski, nieźle w nich oczytany, ale uwagi raczej płytkie po tej lekturze. Woli częściej cytować, niż ujawniać własne zdanie. Nigdy nie wiadomo, czy ocenia z autopsji czy via literatura, czyli cudzymi oczami.
    *
    Miner nie odkrył się bliżej.

  169. miner Says:

    Torlinie:
    dowiem sie wreszcie jaką gazetą Twoim zdaniem był ten nieszczęsny Kurier? Czy tylko już będziesz Niesioła strugał? Zaprotestowałeś przed określeniem “marginalny”, potem dowodziłeś, że Kurier się dobrze sprzedawał bo miał krzyżówki i choroskopy, a teraz zaczynasz zaglądac w metryki, czekam więc na inne określenie.
    W końcu to Ty się z nim nie zgodziłeś..
    .
    W sprawie KGHM – wklejony tutaj tekst to ulotka przedwyborcza PO z ostatnich wyborów, bo chyba nie doczytałes i wierzgasz bez sensu jak Niesiołowski.
    Tutaj problemem nie jest wizja tego co należy zrobić z majątkiem państwowym, bo Słońce Peru takiej wizji nie ma, ma tylko sondaże. Problemem jest kolejne już bezczelne łgarstwo premierw w sam raz…

  170. miner Says:

    jednak uważam, że w Kurierze były horoskopy…. tak jest zdecydowanie lepiej :)

  171. Indoor Says:

    Torlinie!
    Oczywiście mozna obrabować własną firmę, szczególnie jeśli nie jest się właścicielem w 100%. Mozna też działać na szkodę spółki, jeśli to robi współwłasciciel może być za to ukarany. Rządowi Donalda Tuska poza rabunkową gospodarką resztkami majatku narodowego mozna spokojnie zarzucic, że prowadzone jest to nie przez tradycyjną nieudolność, lecz w celu ratowania resztki popularności rządu i doholowania Donalda Tuska do prezydentury.

  172. miner Says:

    Zofia Says:

    Miner nie odkrył się bliżej.

    Ale blogowa analityczka mnie dawno rozpracowała przecież.
    Jestem dziennikarzem pracującym w służbach i równocześnie którymś z Kaczyńskich i przynajmniej czterema blogowymi nickami tutaj. To się łącznie ze 150 lat uzbiera…

  173. Indoor Says:

    Mawar! Zauwaz,że liczbę 10.000 ja sam podałem jako jedną z wymienionych gdzies, kiedys przez kogoś jako ilośc zwolnionych z pracy po wprowadzeniu stanu wojennego dziennikarzy. Czy jest to liczba realna? Jesli Ty wierzyś we wszystko co Gazeta Wyborcza podaje mimo iż przeczy zdrowemu rozsądkowi to Twoja sprawa. Ja podejrzewam, że liczba ta padła po własciwej odpowiedzi na pytanie “A dla kogo ten wywiad?” (stąd dopisek, że to jest ilość bez kozery).
    Co do kilka tysięcy zwolnionych z radia i telewizji zauważ, że ja nie piszę to w sposób łajdacki. Zwracam po prostu uwage, że o ile niektóre tytuły rozwiązano bowedle władz zapewne były “ośrodkiem zła”, to w telewizji i radiu weryfikację już przeprowadzono wczesniej i prowadzono permanentnie. Więc raczej małoprawdopodobne jest by tysiącami zwalniano negatywnie zweryfikowanych pracowników. Gdybym był złosliwy, to bym się głosnozastanawiał, czy ta liczba 10.000 nie pochodzi przypadkiem od człowieka, który dysponował pomocą zagraniczną dla zwolnionych dziennikarzy. Ale nie jestem złosliwy.

  174. Zofia Says:

    Nie wiem Mario,
    na ile znasz rynek czytelniczy PRL.
    Ja natomiast jakieś pojecie mam, bo coroczne analizy z tamtych lat są w moim posiadaniu.
    Wiem ile sprzedawano, jakie były zwroty, jak na KP reagowała prowincja, jak schodził w Warszawie i okolicach.
    Sprawa jest bardzo banalna, mój maż przez 17 lat był naczelnym Kuriera Szczecińskiego (do końca 1990 r.), dziennika, który długi czas był właśnie popołudniówką.
    Dane statystyczne były potrzebne do analizy rynku prasowego a dzienniki popołudniowe ze sobą konkurowały. I to zdrowo i ambicjonalnie.
    Nie piszę o tym jak Ty oceniasz Kurier Polski z lat PRL, bo mnie to nie interesuje. Ale z danych wiem, że był poczytną gazetą w Warszawie.
    Na miano marginalnej – nie zasługuje.
    Można spierać się o treści w nim prezentowane w tamtych latach, ale przecież nie o to w naszej rozmowie chodzi.

  175. Ludwigg Says:

    Ludkowie (thx, J-E),

    A wrocciez wy juz lepiej do swojego popisizmu i innych tradycyjnych obsesji blogowych. Ostatnie dokladanie meznym bojownikom blogowym w temacie Wietnamu niczego dobrego przyniesc nikomu nie moze! Przeciez znowu zaczna sie ruchy wychodzcze z blogu. Jak nie z potrzeby spluniecia to na pewno ze wstydu. Bo zeby golebice tak sepom dokladac potrafily to juz wstyd. I Amerykanom nieladnie.

  176. Torlin Says:

    No i w ten sposób zakończyłyście Drogie Panie dyskusję na temat zbrodni amerykańskich, poprzez poruszenie Hiroszimy i Nagasaki. Polecam lektury na temat II WŚ na Pacyfiku i włączenie rozumu, a nie tylko uczuć. Ja mam dosyć. Za dużo wiem na temat wszystkich uwarunkowań, a dla mnie to co piszecie, to jest taka demagogia, takie ogólniki, że aż strach. Odpuszczam. Nie chce mi się po raz tysięczny pisać na ten sam temat.

  177. Ludwigg Says:

    Dokladnie jak przewidziano. Glowny bojownik o dawno przeminieta w nieslawie wojne zrejterowal. I to z calym bagazem swoich uwarunkowan. Zofio, przestan juz o jakiegos KP (alez to trefny skrot!) walczyc niczym o zeszloroczny snieg. I zaczynaj celebrowac zwyciestwo nad sepami!

  178. Zofia Says:

    Mario,
    ależ ja wcale nie prowadzę tego typu porównania!
    Poza tym jest wiele tematów na które się nie wypowiadam, bo nie mam o nich zielonego pojęcia.
    *
    Ludwigu,
    wprawdzie nie mam w zwyczaju celebrować niczego poza kolacją we dwoje, ale ostatecznie…., jak mnie oświecisz, kto pokonał te sępy i kto zacz.

  179. Mawar Says:

    Ludwigg
    “Tak prawde powiedziawszy to byl tu jakis wyjatkowy wyjatek zes mial racje. I to jest jedyna oczywista oczywistosc wynikajaca z twojej az do bolu kaczej retoryki”.
    .
    Jeśli moja “kacza retoryka” jest, jak piszesz, “aż do bólu”, to do czegóz to jest znacznie powszechniejsza na tym blogu antykacza retoryka jak nie do …d?
    :)

  180. Mawar Says:

    Zofia
    “Przez lata ["Kurier Polski"] uchodził w PRL, w rankingu popołudniówek za najlepiej redagowaną w Polsce gazetę codzienną z którą konkurowały, raczej bez powodzenia popołudniówki wydawane przez koncern prasowy PZPR – “Ruch”.
    .
    A gdzie konkurowały skoro Kurier Polski rozchodzil się głównie w Warszawie (tu byla i druga popołudniówka – Express Wieczorny), zaś poza Warszawa kolportowany był w śladowych ilościach?

  181. Mawar Says:

    Indoor
    ‘Jesli Ty wierzyś we wszystko co Gazeta Wyborcza podaje mimo iż przeczy zdrowemu rozsądkowi to Twoja sprawa”.
    .
    Jeśli GW nie ma jakiegos własnego interesu (biznesowego lub ideologicznego) to na ogół nie klamie i nie naciąga, chyba że w grę wchodzi niechlujstwo lub ignorancja dzienikarzy. W tym przypadku Gazeta nie ma żadnego większego interesu. Poza tym znam te sprawy niekoniecznie z prasy.

  182. Mawar Says:

    Miner
    ‘Nie jestem na bieząco z mediami, czy usłysazeliśmy już że wszystkiemu jest winien Macierewicz”?
    .
    Tak, oczywiście, na rożnych blogach Ubekistan już pisze, że to wszystko dlatego, że Macierwicz rozwalił wywiad wojskowy. Ten sam wywiad, który (uważaj: spadasz z krzesła) potrafił bez trudu prznikać w szeregi talibów, beduinów i al-kaidy. Ale na codzień zajmował się w Iraku sprawami prostszymi – kradzieżą amerykańskich funduszy na opłacanie lokalnych kacyków. Kilka lat temu kilku umundurowanych kurierów z wiekszą gotówką w bagażu aresztowała żandarmeria na lotnisku, już po wylądowaniu w Polsce. Ale pewnie byly to płotki.

  183. narciarz2 Says:

    Widze, ze mam na tym blogu wielbicielke. Przestudiowala moje wypowiedzi na temat PBS i strescila obficie, aczkolwiek niedokladnie. Mario, nie bede prostowal, ale za to bardzo Ci dziekuje. To bardzo milo z Twojej strony, ze poswiecilas mi az tyle uwagi. Byloby mi jeszcze milej, gdybys mi nie dopisywala czegos, czego nigdy nie napisalem. No, ale niech tam. Dokladnie, niedokladnie, na temat albo nie na temat, ale dziekuje tak czy inaczej.

  184. Ludwigg Says:

    Zbulwersowany Zosina celebracja kolacji we dwoje udalem sie truchtem do encyklopedii “WIEM”. Czytam: “Celebrowac – (lc. celebrare, ‘uroczyscie obchodzic’). No wiec nie ma problemu, celebrowac czyli uroczyscie obchodzic mozna i okazje a nie tylko np. msze. Bo takie rozumienie slowa ‘CELEBROWAC’ narzuca mi Zofia swoja ‘celebracja kolacji we dwoje’. A skadinad czyli od niej samej wiem przy tym, ze ona raczej nie ko-celebruje zadnych mszy w KK. Wiec glowkuje: czy ona tu leci znowu Zofia jak m&M
    twierdza czy po prostu rznie – no nie moge inaczej, przepraszam – glupa?
    .
    Czytam wiec jeszcze co napisala, tym razem raczej lapidarnie dla odmiany: “jak mnie oświecisz, kto pokonał te sępy i kto zacz”. Ki czort, mysle. Przeciez Torlin wyraznie napisal: “No i w ten sposób zakończyłyście Drogie Panie dyskusję na temat zbrodni amerykańskich”. A dyskusje owa, o Wietnamie, sprawdzam, kto prowadzi na blogach kilku? No jakze kto, przeciez ze nie wiewiorki. Zofia z Torlinem! Wziawszy Marie i troche E-J do pomocy. Same panie, na sianie! Torlin musial na inne pastwisko sie przeprowadzic, tak mu dowalily.
    .
    Zofio, to wy, trzy panie dzielne, samotrzec pokonalyscie sepa. Dawniej jastrzebia, gloryfikujacego zapedy wojenne swojego idola. Propagatora i nosiciela wolnosci dla wszystkich narodow swiata, good old US of A. Dzisiaj jastrzab sepem sie stal jako ze po przegranej wojnie wietnamskiej nic nie pozostalo do grzebania w pozostalosciach, procz trupow i zniszczenia.
    .
    Celebrujcie wiec w trojke, drogie panie! Jako uroczysta okazje a nie zadna tam nudna kolacje we dwoje. Bardziej msze w KK przypominajaca niz okazje do uroczystego obchodzenia.

  185. narciarz2 Says:

    Minerze i Mawarze, a moze byscie tak zbudowali barykady? Wasza walka z piarowym rzadem tutaj akurat na tym blogu jest malo efektywna, mimo pomocy Indoora. Barykady moglyby byc skuteczniejsze. Na szczycie barykady transparent “Precz z piarowym premierem!” I drugi “Niech zyje Macierewicz!” Przyjedzie TVP i bedziecie wystepowali zamiast Dody. Cala Polska Was obejrzy i moze piarowy rzad wreszcie upadnie?
    .
    Tylko nie zapomnijcie sie odpowiednio ubrac na przyjazd TVP. W koncu Doda zawojowala wyobraznie nie tylko spiewem, ale takze ubiorem. Wezcie z niej przyklad, ubierzcie sie odpowiednio, TVP Was pokaze, i historia wezmie ostry zakret.

  186. narciarz2 Says:

    Moze sprobuje napisac cos powazniejszego. Przeczytalem wywiad ze s.p. Stanislawem Lemem. Wywiad ukazal sie na Onecie zaraz po wyborze LK na prezydenta. Lem bardzo narzekal na Polske i Polakow, ale mimo to powiedzial dwie interesujace rzeczy. Po pierwsze, ze Kaczynscy sie utopia w morzu swoich wlasnych niespelnionych obietnic, co sie chyba stalo. Po drugie, na temat polskiej nauki: “O czym tu mowic, skoro nie ma nawet jednego Nobla?” Te slowa mnie zastanowily. Problem jest znacznie szerszy, glebszy, i duzo powazniejszy od odchodzacych Kaczorow (odpukac).
    .
    Byloby dosc ciekawe pokolorowac mape Europy wedlug ilosci nagrod Nobla w naukach scislych. Przypuszczam, ze nie tylko Polska, ale cala Europa Srodkowa bylaby wielka biala plama. Na wschod i na zachod byloby kolorowo, ale srodek bylby bialy. (Indoorze, bardzo mi przykro, ale Wegry chyba tez…) Tak wiec problem jest szeroki. Jest on takze gleboki historycznie. Mysle sobie o wkladzie Polakow w rozwoj swiatowej nauki i kultury, i co sie okazuje? Chopin jest bardzo znany, ale tworzyl w Paryzu. (Ja wiem, ze to nie nauki scisle.) Maria Curie, wiadomo. Dwaj naukowcy, ktorzy ostatnio mieli szanse na Nobla (Paczynski i Wolszczan) swoje osiagniecia budowali za oceanem. Czy jest w Polsce jakies osiagniecie na miare swiatowa, ktore byloby stworzone na terenie Polski i w oparciu o polskie srodki? Negatywna odpowiedz na to pytanie powinna byc alarmujaca.
    .
    Alarm jest tym bardziej uzasadniony, ze zarowno Niemcy jak tez Rosja wypadaja w tej konkurencji duzo lepiej. Na tym blogu Zofia ciagle nam przypomina, ze obu tych krajow nie nalezy lekcewazyc. (Przeciwnie, niz twierdzi Glos). Moim zdaniem, Zofia ma racje. Narodowa duma to jedno, natomiast fakt, ze polska nauka wypada dosc blado w porownaniu z najblizszymi sasiadami, powinien sklaniac do myslenia i do dzialania. Nauka to cos duzo wiecej, niz wygrane mecze. Nauka to jest inwestycja. Kraje rozwiniete inwestuja w nauke i w technologie nie po to, zeby sie potem chwalic iloscia nagrod. Chodzi o cos wiecej. Patrzac na polskie wyniki, i porownujac z sasiadami, jest sie czym niepokoic.
    .
    Tak sobie mysle, ze w Polsce rozwinal sie kult partolenia. Spartolone Powstanie nie sklania do wstydu, ale wrecz przeciwnie. Spartolona nauka tez nie zawstydza, choc powinna. Osiagniecia na miare swiatowa sa pomijane milczeniem. Zarowno Okragly Stol i Jesien Ludow, choc byly polskim wkladem w rozwoj swiata, w kraju chyba nie sa tak traktowane. Podobnie reformy Balcerowicza. Dla mnie to troche smutne. Polacy nie chwala sie tym, z czego powinni byc dumni, i nie zauwazaja, jak wiele maja do zrobienia w porownaniu z najblizszymi sasiadami.

  187. Mawar Says:

    W 3/8 Niemiec, pisze o nim redakcja ogólnopolskiej gazety, powołując się na swe dobrze poinformowane źródło. Kiedyś nazywał się Schulz, ale w 1945 roku zmienił nazwisko. Lubi jak się o nim mówi polski poeta, w ogóle lubi Polskę i polskość. Dziś popiera Kaczyńskich, kiedyś cenił Michnika.
    - “Kiedy mój brat opublikował “Kinderszenen” – książkę o wyraźnie antyniemieckim charakterze – byłam zdumiona. Pisanie takiej książki, kiedy ma się trzy ósme krwi niemieckiej…”. Książka jest o Powstaniu Warszawskim, a napisał ją Jarosław Marek Rymkiewicz. Mówi siostra poety, Alicja Sawicka, emerytowana nauczycielka języka polskiego. Słowa Alicji Sawickiej spisuje dla Gazety Wyborczej jej wnuczka, Zofia Sawicka. Alicja Sawicka i bez tych 3/8 niemieckiej krwi byłaby bardziej skomplikowana niż jej brat. Mówi, że była zetempówką i do dziś się tego nie wstydzi, potem poparła Solidarność i nawet powiesiła w domu portret Wałęsy. W czasie “wojny na górze” portret został zdjęty, a Alicja Sawicka demonstracyjnie wypisała się z Solidarności Nauczycielskiej w czasie rządów Jana Olszewskiego. Ale stosunek pań Sawickich do Wałęsy i Solidarności jest bardziej złożony. Mama Zofii Sawickiej, Elżbieta Sawicka (prowadziła dział kultury w “Rzeczpospolitej” za czasów Grzegorza Gaudena), wcale nie zapisała się do Solidarności jesienią 1980 roku. Jej ówczesny pracodawca zwalczał NSZZ Solidarność na terenie swojego wydawnictwa, ponieważ złożone było z elementów opozycyjnych i antysocjalistycznych, a w dodatku niektórzy założyciele komisji zakładowej mieli być żydami. Każdy kto posłuchał szefa i nie zapisał się do Solidarności mógł sobie wybrać dobry powód dlaczego tego nie zrobił. Elżbieta Sawicka przypuszczalnie miała dodatkowy powód i ochronę – była protegowaną Wojciecha Kętrzyńskiego, w czasach wojny adiutanta Bolesława Piaseckiego. Później Wojciech Kętrzyński miał równie skomplikowany życiorys jak jego dawny pryncypał, szef Paksu, w tym pracę w komunistycznej bezpiece za granicą, między innymi w Kanadzie.
    Dziś pani Alicja Sawicka, siostra poety, mimo podeszłego wieku, nadal ma wyraziste poglądy polityczne i na przyjęciach u znajomych potrafi zaskakiwać frazami typu: “Należy posprzątać to kaczystowskie gówno”. Niedawno portret Wałęsy powrócił na ścianę domu pani Sawickiej, co zrozumiałe. – “Znów go powiesiłam, zauważyłaś? Mówi babcia do wnuczki”.
    Całość rozmowy babci z wnuczką, w której dość ważny jest drobiazg, że J.M. Rymkiewicz w 3/8 jest Niemcem, pod linkiem:
    http://www.wysokieobcasy.pl/wy.....ostry.html
    (dodatek “Wysokie Obcasy” popularnej w kraju europejskiej i antyszowinistycznej gazety).

  188. Ludwigg Says:

    narciarzu,

    Sam ubior to jeszcze nie show, jak zapewne dostrzegasz pozadliwie w Dodzie. Na czym ten ubior lezy, a to juz show na wszystkie fujarki. Czyzbys wiedzial cos o m&M czego my nie wiemy? Ja tak czasem sie i domyslalem troche. Po glosie pewnie…

  189. Zofia Says:

    Mawar,
    gazety, w tym popołudniówki konkurowały między sobą o wszystko, i to zdrowo. O wielkość nakładu, organizowane lub propagowane imprezy dla czytelników, ilość litów od czytelników itp.
    Co jakiś czas urządzali sobie naczelni tych gazet wspólne zjazdy i licytowali się kto lepszy.
    Także koncern “Ruchu” robił podsumowania i rozliczał “swoich” naczelnych popołudniówek.
    Maluję regały, więc Ci nie przytoczę w tym momencie tytułów wewnętrznych, miesięcznych biuletynów dot. rynku prasowego, wydawanych przez ówczesne stowarzyszenie dziennikarskie, gdzie podawano analizy o omówienia poszczególnych tytułów prasowych, czy całego rynku.
    Podobne wydawał koncern prasowy “Ruch”. A nawet wydział propagandy i prasy KC PZPR, dot. analizy rynku swojej prasy partyjnej.
    Ale za kilka dni skończę malowanie regałów, ułożę książki, odszukam biuletyny i i podam kilka cyfr ze wskazaniem gdzie można je znaleźć.
    Na razie moja biblioteka jest spakowana.
    ***
    Musisz wyjść nieco ze stereotypów patrzenia, bo poruszasz się po PRL-u wg sztampy i sloganów.
    Coś słyszałeś, coś Ci się o uszy obiło, powtarzasz obiegową ploteczkę i serwujesz jako pewnik.
    Sądzę że w Bibliotece Narodowej w Warszawie znajdziesz stosowne materiały o rynku prasowym PRL, poczytaj, przeanalizuj.

  190. Zofia Says:

    Droga Mario,
    zechciej zauważyć, ze ja piszę o KP jako uchodzącą jako najlepiej redagowaną popołudniówkę a nie o jej nakładzie. Choć nakład był także dosyć wysoki. Podam, jak odgrzebię dokumentację analityczną rynku prasowego tamtych lat.
    Piszę o ocenie jaką wydawali o popołudniówkach sami dziennikarze, a nie czytelnicy.
    Obecnie tabloidy czy kolorowa prasa dla dziewcząt sprzedaje się w dużych nakładach, ale czy to świadczy, ze jest od strony warsztatowej – najlepsza?
    Portale internetowe jak GW, Onet, Interia Wirtualna Polska – są b. poczytne, ale czy to świadczy, że są dobrze redagowane?
    Czy kiczowate, sprzedawane w ogromnym nakładzie plastikowe butelki do wody święconej tłoczone w kształcie Marki Boskiej Ostrobramskiej – to sztuka?

  191. Indoor Says:

    Narciarzu!
    To z tymi nagrodami Nobla to nie jest taka prosta sprawa. Dlaczego tak jest jak jest ma wiele przyczyn, nie bardzo też wiadomo jak zdefiniować problem. Bo ja na przykład odnalazłem 13 noblistów z nauk których umownie zaliczyłem do ścisłych (f,c,e,m)którzy się przyznali do narodowości węgierskiej lub naród węgierski się przyznał do nich. Jest też kilka którym się Nobel należał a nie doczekali sie. Sporo z nich nawet ukończyło studia lub doktoryzował się na Węgrzech i dopiero dalej prowadzili badania gdzieś w świecie. W przypadku jednego tylko osiągnięcia dokonanena egrzech stanowiły podstawę do przyznania Nobla, chociaż podczas nominacji już kandydat na egrzech nie mieszkał (z medycyny). Podejrzewam, że gdyby mieszkał – Nobla mógłby nie dostać.
    Więc nie chodzi o narodowość Noblistów, ani o poziom absolwentów, tylko trzeba pytać się w ten sposób: “dlaczego wyższe uczelnie w Europie Wschodniej nie prowadzą badania na takim poziomie, by można było przyznać za nie Nobla?” Ja bym do tego powstań nie mieszał, chociaż w pewnym sensie mozna by powstania i kontekst historyczny przemysleć. Ani kult partolenia. Takiego czegoś nie ma.
    Są inne kłopoty. Nie mam czasu.

  192. Zofia Says:

    Ludwigg
    poleciłeś mi:
    I zaczynaj celebrować zwycięstwo nad sepami!
    więc Ci odpowiedziałam, co mogę celebrować – kolację we dwoje.
    Nim stwierdzisz , że “rżnę głupa” i obrażać mnie bez powodu – sięgnij choćby po Mały Słownik języka polskiego”.
    Cyt.:
    1. “uroczycie odprawiać nabożeństwo, obrzęd, np. mszę;
    2. zachowywać się, robić coś uroczyście, z namaszczeniem, z przesadną powagą; uroczyście obchodzić. Można celebrować swój występ, przemówienie.
    (PWN, wyd 1994, str.77)
    Celebracja – zachowanie (się) uroczyste, ceremonialne, wykonywanie czegoś w sposób uroczysty… Np. uroczystej kolacji we dwoje.
    Natomiast nie ma w języku polskim nagminnie obecnie używanego angielskojęzycznego potworka językowego – celebryta.

  193. Indoor Says:

    Tak się zastanawiam nad tą butelką w kształcie Matki Boskiej Ostrobramskiej. Jest to obraz, więc butelka w tym kształcie musi mieć pojemność 0 litrów.

  194. Zdzisław_1 Says:

    Witam

    I do poczytania i ewentualnego komentowania.
    Moze wreszcie,zrobią porządek z tymi niby związkami

    oto link.
    http://wyborcza.pl/1,75478,692.....kach_.html
    Pozdrawiam

  195. miner Says:

    Zdzisławie:
    komentarz do linku, który podrzuciłeś.
    .
    Piarowy premier dostał najnowszy ranking, z którego wynika że aktualnie ZZ sa w niełasce u obywateli. Dlatego wydał “poważne” oświadczenie że on coś z tym zrobi. Oczywiście od razu zaznaczając, że tak na poważnie to nic z tym nie zrobi w tej kadencji bo wiadomo – pisiory brużdżą, prezydent bruździ i co on biedny może z tym zrobić.
    .
    Potem zmieni się “opinia publiczna” i sprawa jak zwykle ucichnie po zwaleniu wszystkiego na opozycję.
    .
    Dziwne ze nie widze informacji o tym, że mnogość ZZ w zakładzie pracy, którą chce PRemier ograniczyć jest akurat na rękę pracodawcą. Przecież to najłatwiejsza droga do sukcesu – “w związku z nieustaleniem przez centrale związkowe współnego stanowiska…. zarząd zadecydował jak ponizej…”.

  196. miner Says:

    komu? czemu? – pracodawcom
    .
    Za dużo błędów ortograficznych.

  197. miner Says:

    http://wiadomosci.onet.pl/2025.....,item.html
    .
    Czy na pikiete przyjedzie PRemier z hamburgerami? Czy poseł Niesiołowski będzie protestował przeciw brutalnej interwencji policji spychającej pielęgniarki z drogi?

  198. miner Says:

    http://www.dziennik.pl/polityk.....ierek.html
    .
    Jeden z mieszkańców zaczął się bowiem żalić premierowi, że nie otrzymał wystarczającej pomocy, by odbudować swoje gospodarstwo. Donald Tusk najpierw słuchał go z marsową miną, a potem zapytał przedstawiciela lokalnych władz: “Jakie są problemy formalne?”.
    .
    Gdy ten zaczął nieskładnie tłumaczyć, niezadowolony i znudzony szef rządu rzucił: “Wy tu się dogadujcie, a ja idę dalej”.

    .

  199. Zdzisław_1 Says:

    Miner

    Ale Wy jednak przeżywacie że to nie premier Kaczyński odwiedza.
    Jakie ceremonie przy przyjeździe sa braci jakie witanie łącznie ze sto lat (cmentarz powstańców) i te wizyty prezydenta Jakos to było u Was do przyjęcia teraz nie?
    Pozdrawiam

  200. Zdzisław_1 Says:

    Miner

    To za rządów premiera Tuska policja usuwała pielęgniarki siłą?

  201. narciarz2 Says:

    Indoor napisal: “trzeba pytać się w ten sposób: “dlaczego wyższe uczelnie w Europie Wschodniej nie prowadzą badania na takim poziomie, by można było przyznać za nie Nobla?”
    .
    Doskonale powiedziane. Od siebie dodam, ze nie tylko uczelnie. W Polsce istnieje odpowiednik amerykanskich laboratoriow narodowych: instytut w Swierku i podobny instytut w Krakowie. To sa duze osrodki. Ten w Swierku to za moich czasow bylo chyba pare tysiecy ludzi. Prowadzi badania. Moge wymienic jedno nazwisko, ktore jest w podrecznikach: profesor Moszynski. (Nobla nie dostal, ale jest cytowany w kazdym podreczniku “z dziedziny”, i to wiecej niz raz.) Chyle glowe przed profesorem. Jednakze, jedno nazwisko to troche malo jak na duze laboratorium narodowe. Nawet biorac pod uwage, ze nie wszystko wiem i nie wszystkich znam, jednakze chyba mozna powiedziec, ze wyniki nie sa proporcjonalne do nakladow.
    .
    Powtarzam, ze nie chodzi mi o narodowosc noblistow i innych wybitnych naukowcow, ale o pytanie, ktore sformulowal Indoor: “dlaczego wyższe uczelnie [i laboratoria narodowe] w Europie Wschodniej nie prowadzą badan na takim poziomie, by można było przyznać za nie Nobla?” Chcialbym to pytanie skorygowac: w Europie Srodkowo-Wschodniej, ale z wylaczeniem Rosji. Rosyjskie badania naukowe sa znane i rozpoznawane w swiecie.
    .
    Bez odpowiedzi na to pytanie nie bedzie poprawy, zas bez poprawy przemysl srodkowo-europejski nie bedzie mial odpowiedniego zaplecza. To jest bardzo powazny problem.

  202. narciarz2 Says:

    Mawarze i Minerze, czy juz wykopaliscie okopy i zbudowaliscie ziemianki? Radze gromadzic kartofle i konserwy, a takze wbic w ziemie transparenty “my tu walczymy”. Z piarowym premierem, mianowicie.
    .
    Powodzenia w walce.

  203. Mawar Says:

    narciarzu2
    Twoja nieznośna lekkość dowcipu jest zniewalająca. A poza tym, teraz poważnie: powinieneś zastanowić się co dalej ze sobą zrobić. Możesz wybrać Alabamę albo wrócić do kraju szalejącego popisizmu-faszyzmu. Tu jednak masz pewne perspektywy. Do roku 2020 ma ruszyć pierwsza elektrownia atomowa, później druga. Yes, we can, mówi Tusk z Pawlakiem. Ty zdaje jesteś fachowcem od rozszczepiania jąder, pracowałeś w Świerku w stanie wojennym, więc ….

Skomentuj