Jestem z Układu


Żubrze, przywal jak spróbują!

LICZNIK PREZYDENCKI
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało już tylko 438 dni.

Nasi prawicowcy, zakochani w PiS, albo w Rydzyku, albo w obu, kochają nieszczęścia, które dotknęły naród. Im większa tragedia, tym większe uwielbienie. A znów gdy ludzie chcą być zadowoleni, w takim najzwyklejszym, a więc najważniejszym sensie to rwą włosy z głowy, że dzieje się coś niedobrego.

Pierwszy przypadek, to zachwyty nad trwającym 63 dni końcem świata dla Warszawiaków i Warszawy. W nich było powtarzanie, jak bohatersko umierano wtedy za ojczyznę. To prawda. Ale nie było o zwierzęcym strachu ludności w piwnicach, o lęku o najbliższych i rozpaczy za nimi, o cierpieniu rannych, chorych i głodnych. Nie było o warszawskim powietrzu złożonym z dymu i smrodu trupów. Nie było o złorzeczeniach na swoich, którzy to sprowokowali. Były hołdy dla generałów, co o walkach zdecydowali i milczenie o tych, co chcieli im zapobiec. Apokalipsę zamieniono w patriotyczny piknik, straszliwą prawdę czasu w cukierowy fałsz rocznicy. Tak słodki, że wielu zapragnęło powtórki na niby. Fałszywej, bo nie widziałem wśród nich nikogo z gołymi rękami, czy z pałką zamiast karabinu. Wyglądało to wszystko nie patriotycznie, lecz idiotycznie, a durnych rodziców poprzebieranych dzieci wartoby zapytać, czy o tym dla nich marzą.

Przypadek drugi, to negatywna kariera grillowania, w oczach prawicowej elity, tej, wedle Marka Rymkiewicza, nienadgryzionej przez donoszenie bezpiece, tej niezbrukanie polskiej, patriotycznej od naskórka po jelito grube. Parę dni temu słyszałem w TOK-FM trzech takich, jak wytrząsali się nad narodowym grillowaniem, komentując nadal bardzo wysokie notowania Platformy, o których marzą, by spadały, a one nie chcą. Naród zmarniał, bo pokochał grillowanie, czyli po prostu zadowolenie z dnia codziennego, z życia po prostu, w tym z grillowania w dosłownym znaczeniu. Naród zmarniał, bo grillując rozpadł się na jednostki, na jakieś grupki wokół tego grilla i przestał nie tyle istnieć, co działać, jako naród. A naród ma działać, jako naród, ma umacniać tożsamość, najlepiej pielgrzymując do Muzeum Powstania Warszawskiego i innych muzeów budzicieli narodu, które są w pomysłach. Naród ma wiedzieć, że ma wroga na Wschodzie otwartego i na Zachodzie, przycichłego, ale niewygasłego, a jeszcze dalej na Zachodzie jest  najgroźniejszy, a mianowicie liberalizm. Ten od skrobanki na życzenie, eutanazji, małżeństw gejowskich i bezbożnictwa. Narodowi nie wolno więc grillować wobec tylu wrogów, bo mogą go zagryźć. Naród musi być czujny i pobudzony, by sam gryzł. W tym celu musi mieć przewodników i ich słuchać. Dlatego grillowanie to katastrofa.

A największa już z tego powodu, że naród uznał, iż najlepiej mu będzie przeżywać owe relaksowe, niepatriotyczne nastawienie, jak najdalej od Prawa i Sprawiedliwości i najpierw z zapalczywością wyborczą, jakiej nie dał świadectwa wcześniej odegnał od władzy tę partię. Postawił, o zgrozo, na Platformę Obywatelską, niepatriotyczną, rodem z Wehrmachtu, marzącą – jak pisał J. Kaczyński – o dezintegracji społeczeństwa i państwa. I przy niej trwa, czego pisowcy, w polityce i mediach nie są w stanie pojąć.

I trwaj narodzie, nie bądź głupi. Trwaj póki nie rozpyli się w pył pisowska zjawa, lub póki nie wyrośnie bezpieczny zmiennik, dla – w oczach wielu – niedoskonałej, wręcz wkurzającej, ale właśnie bezpiecznej Platformy. To nie jest zła ekipa. Zmiennik nie wyrośnie, dopóki – czy to na lewicy, czy to na prawicy – nie zrozumie się, że nim może zostać tylko ktoś, jakaś partia, która by móc zastąpić Platformę, zastąpi najpierw PiS w roli opozycji bezpiecznej. Wspomniany Rymkiewicz napisał kiedyś, że Kaczyński ugryzł polskiego żubra w d… i on gdzieś pognał, co się poecie bardzo podobało, choć nie wiedział dokąd żubr pognał, jakby to było zupełnie nieważne. Pomylił się, żubr nie pognał, lecz przywalił kopa gryzącemu. Żubrze gdyby próbowali powtórzyć, to jeszcze raz!

Skomentowano 281 razy to “Żubrze, przywal jak spróbują!”

  1. miner Says:

    Ojej… znowu to samo… nudne i przewidywalne aż wywołuje konwulsje (tak przejdzie?).
    A PRemier taki dzisiaj zmartwiony był, że tu kryzys a MON wydaje pieniądze bez sensu, że aż poszedł się pożalić do TVN, przed kamerami. Oświadczył nasz PRemier, że podlegający mu minister źle pracuje. I powiedział w TV że jest niezadowolony…. Ukochany Przywódca niemalże pogroził paluszkiem swojemu ministrowi.
    Jakby był niedobrym, krwiożerczym kaczofaszystą to by zapewne odwołał ministra, który źle pracuje. Ale on taki ludzki, w sam raz wręcz, do przytulenia.
    .
    A potem (a może przedtem) nasz Ukochany Przywódca mówił ze łzami w oczach, że trąba powietrzna to straszna rzecz. I pochylił się nad losem biednych ludzi, którym sypnął groszem z nieswojej kasy – jak na ekonomicznego liberała przystało.
    .
    Kochany ten Donald… i taki ludzki…

  2. miner Says:

    Niesiołowski w TVN powiedział, że to że PRemier beczy, że mu MON nie działa dowodzi tego, że rząd na prawdę pracuje…
    .
    Jaki Niesioł taki dowód…

  3. narciarz2 Says:

    Przenosimy sie pod nowy wpis. Tym razem przyznam, ze choc zgadzam sie z Gospodarzem na temat meritum, to sam wpis mi sie niespecjalnie podoba pod wzgledem formy. Ha coz, ha trudno.
    .
    Mawar napisal, zebym wracal do Polski, bo elektrownie atomowe. http://kuczyn.com/2009/08/05/p.....ment-80569
    .
    Mawarze, po pierwsze nie jestem specjalista od elektrowni. Moze Cie to zdziwi. Moja specjalnosc tak sie ma do elektrowni, jak plywanie wplaw do plywania motorowka. Tu woda i tam woda, a jednak nie to samo. Podobnie, moja specjalnoscia sa detektory, elektronika, i pomiary raczej naukowe nic przemyslowe. Przy tym wole pozostac.
    .
    Po drugie, ja wcale nie jestem pewien, ze elektrownie atomowe to jest najlepsze rozwiazanie. Nie bede sie wiec angazowal w cos, na czego temat mam watpliwosci. Mam inne projekty na przyszlosc.
    .
    Mimo to, bardzo dziekuje za zyczliwe zainteresowanie.

  4. JUR. Says:

    Oj, Pirotechniku, żeby tak się nawalić już od tej przeklętej 13-tej? Ja wiem Minerku, że godzina magiczna, zaczarowana jak dorożka Mistrza Ildefonsa.
    Ale po co tak szybko chwytać za kielonek? Nie śpiesz się.
    Dziś już wolno zaczynać po zachodzie słońca.
    Zostaw klawiaturę w spokoju, nie molestuj jej, bo postronni mogą odnieść wrażenie, że procenty spożyte dość znacznie przekraczają iloraz Twojego geniuszu.
    Słowa Tuska Ci przeszkadzają? A jak zareagowałeś na SKRZYDlate wypowiedzi PRezydentego Ministra o naszych żołnierzach, po tragedii w Nandar Khel? Niemożliwe, milczałeś?
    I Ciebie, właśnie Ciebie, oburzają wypowiedzi ukochanego, jak piszesz, przywódcy, D.Tuska?
    Pijesz, nie pisz, nie pijesz, poczytaj, poczytasz, idź lulu.

  5. Zofia Says:

    Bardzo niepatriotycznie od weekendu grilluję na wsi!

  6. Mawar Says:

    Maria
    [Krandaha] “Też przewidywalny aż do wyrzygania. Tyle że w drugą stronę. Ups, przepraszam, przyrzekam poprawę na przyszłość”.
    ..
    Ależ nie krepuj się, rzygaj do woli, tak dobrze ci idzie.

  7. Mawar Says:

    Pan Minister to jak prasa komunistyczna za schyłkowego Gierka, to samo i tak samo jak co tydzień, bez żadnego związku z rzeczywistością.

  8. narciarz2 Says:

    Drodzy Prawdziwkowie, do broni! Surmy graja! Polska jest w niebezpieczenstwie! Narodowa wlasnosc jest wyprzedawna paskudnym Niemcom: “Ale trzeba go [LOT] sprzedać komuś, kto ma w tym interes. A tu widzę tylko Lufthansę.”
    http://wyborcza.pl/biznes/1,82.....a_LOT.html

  9. narciarz2 Says:

    Uprzejmie zwracam uwage, ze pani redaktor Paradowska znowu przylozyla Przezydentowi jak nie przymierzajac zubr.
    http://www.polityka.pl/nowe-sz.....298481,18/

  10. Mawar Says:

    narciarz2
    “Narodowa własność jest wyprzedana paskudnym Niemcom: “Ale trzeba go [LOT] sprzedać komuś, kto ma w tym interes. A tu widzę tylko Lufthansę.”
    .
    Jestem przeciw temu geszeftowi z powodów praktycznych, zwłaszcza jeśli ma być szybko “i w lot”. Stewardessy Lufthansy, w Niemczech zwane podniebnymi bulterierami, słyną z nieokrzesanej brutalności, a i urodą nie grzeszą. Jaki więc, na zdrowy rozum, mielibyśmy mieć z nich pożytek? Niech każdy latający zrobi sobie analizę ryzyka, czy to się mu opłaca? Trawestując Hłaskę, a też mając w pamięci doświadczenia Jana Rokity, można powiedzieć, że ktoś kto nie był pobity przez stewardessy Lufthansy w ogóle nie ma pojęcia o tym co to znaczy być pobitym.
    :)

  11. narciarz2 Says:

    Mawarze, zdaje sie chodzi o to, ze LOTowi grozi bankructwo. Mozesz byc za a nawet przeciw, ale jesli zly Niemiec nie zechce LOTu, to niedlugo moze go nie byc.
    .
    Tak nawiasem, dla zachety moze by zmienic nazwe LOT na WANDA? Tak na wszelki wypadek.

  12. Mawar Says:

    N2
    .
    “Uprzejmie zwracam uwagę, ze pani redaktor Paradowska znowu przyłożyła Prezydentowi jak nie przymierzając żubr”.
    .
    Paradowska podobnie międliła w oficjalnej prasie w stanie wojennym, nudno, głupio i dupodajsko. Jak ją widzę lub słyszę to od razu ziewam. Inna sprawa, jaką karierę zrobiło to dziennikarskie beztalencie, widocznie jest zdolna inaczej. Przy Paradowskiej nasza blogowa dziennikarka Zofia Bobolińska jest wyjątkowo mądra, wyważona, erudycyjna i z dobrym piórem (Mont Blanc, Pelikan, Waterman, Pelikan, Parker albo Visconti).

  13. Mawar Says:

    n2
    .
    Tak nawiasem, dla zachety moze by zmienic nazwe LOT na WANDA?
    .

    Albo tania linia RYBKA (zwana Wandą).

  14. Zdzisław_1 Says:

    Witam

    Czytając wpisy,trudno nie zauważyć pewną prawidłowość. A mianowicie.Miner,Mawar,wbrew wszelkim zaklęciom,tęsknią i sa produktem do tzw. szpiku kości produktem PRL-u,no i ta nostalgia przebija sie w ciągłym narzekaniu na Kaczora Donalda (nazwałem tak celowo bo te same poczynania u Prezydenta i u b. premiera jakoś ich nie raziły a u aktualnego premiera wywołują u Nich “ironiczne” wpisyi dlatego Kaczor a Donald samo z siebie)
    Teraz w czym przejawia sie ta tęsknota ano w w narzekaniu na blogu i to ciekawe oni piszą to do siebie To typowy objaw tzw. staczy kolejkowych w PRL-u tak mogli sie nagadać po narzekac a ilu słuchaczy mieli ho ho i jacy dumni wracali do domu ,ale im wygarnąłem> Teraz tak samo postępują tylko,ze kolejek nie ma, to mają blogi ,i sa dumni, z swoich “dokonań”.
    Mawar ,podobno są kolejki na wyprzedażach,szukaj ich w internecie,tam Ciebie brakuje.
    Pozdrawiam

  15. Zofia Says:

    Katz i kloaka i to przed weekendem.
    ***
    Mawar,
    jak już podajesz moje nazwisko, którego się nie wstydzę, to przynajmniej bez prezydenckich nawyków.
    Nie przekręcaj.
    Poza tym drwina nt. dobrego pióra – mało dowcipna.
    Pióra wieczne, bo tak się to narzędzie nazywa, mają w mojej rodzinie swoje tradycje.
    A z piór używam na ogół klasycznego czarnego watermana ze złotym wykończeniem albo sporadycznie srebrnego montegrappa.
    To drugie pióro, to dodatek do nagrody dziennikarskiej BCC – “Ostre pióro”, jaką dostałam w 2002 r. Za pisanie na tematy ekonomiczne, w szczególności duży za wywiad z prof. Kołodko nt. zachwiania równowagi w finansach publicznych i groźbie ich krachu.
    Tradycją domową było używanie czarnego pelikana, pióra, które ojciec lubił i hołubił namiętnie, ale ja jakoś przylgnęłam do watermana.
    Tej marki było pierwsze, jakie dostałam od taty i tak już zostało.
    I zgodnie z rodzinną tradycją pióro jest zawsze czarne, ze złotą stalówką, o klasycznej linii, bez modnych dodatków czy upiększeń. Atrament – też czarny.
    Moi bliscy już nie żyją, ale zostały właśnie takie domowe zwyczaje i nawyki, które świadczą o więzi jaka nas łączyła.
    Bardzo sobie to cenię.
    To tyle, by zaspokoić Twoją ciekawość.

  16. Zofia Says:

    Mawar,
    jesteś tak przewidywalny “aż wywołuje to konwulsje”, jak to mawia Miner.
    Skoro red. Paradowska napisała kilka zdań oceny prezydentury Lecha Kaczynskiego i przy okazji dodała co nieco wpływie brata-prezesa na brata-prezydenta – to oczywista oczywistość, że musi być beztalenciem.
    A ja Ci powiem Mawar,
    że inteligentny, dojrzały polityk – po takim artykule siada i wyciąga wnioski. A krytycznych aż do bólu dziennikarzy ochrania niczym skarb.
    Dobry, dojrzały polityk nie potrzebuje pochlebców ale krytyków. Bo tylko to pozwala mu zachować trzeźwość oceny rzeczywistości.
    5 lat prezydentury L. Kaczyńskiego – to w rzeczywistości to, co opisała red. Paradowska – a napisała dokładnie to samo, co sama tutaj piszę nieustannie – o fałszywym wizerunku, o kłopotach ze sprawowaniem funkcji, o uleganiu bratu, który żyje w świecie marzeń i wyobrażeń oraz przeszłością i literaturą.
    To nie jest obraz, z jakim stykasz się po raz pierwszy.
    I nie po raz pierwszy reagujesz tak, a nie inaczej, czyli wyrażoną pogardą wobec ujawniającego negatywny wizerunek prezydenta.
    Jesteś nieco dziecinny mimo tych 60-ciu lat na karku.
    Tym zachowaniem – wizerunku obecnego prezydenta RP nie zmienisz, nie zmażesz wszystkich gaf, potknięć i fałszerstw, jakie są jego udziałem, nie zmniejszysz jego destruktywnej roli, jak odgrywa pod wpływem swego brata.
    Biadolenie, jaki to wredny jest świat pismaków, który za cholerę nie chce widzieć inaczej Lecha Kaczyńskiego – też niczego nie zmieni.
    Rozumiem, że Ci przykro, ale to nie upoważnia Ciebie, do pogardy wobec bliźnich.
    W ramach retorsji – bliźni będą Tobą albo też pogardzać albo lekceważyć.
    I koło się zamyka.
    Raczej postaraj się wyjść z tego zapętlenia.
    Miłego weekendu.

  17. jasnaanielka Says:

    Zofio! Taką cię lubię.

  18. miner Says:

    http://www.dziennik.pl/polityk.....tml#reqRss
    .
    No i mamy następny pomnik do wybudowania. Gdyby nie Edzio nie byłoby “Solidarnosci” i akcesji do UE.
    .
    Ja wiem ze po kimś takim jak Adam syn Edwarda nie można oczekiwać za wiele ale jednak rozmiar dranstwa w jego słowach jest zadziwiający.

  19. Zofia Says:

    Minerze,
    wyjaśnij, co to za “draństwo”.
    Jak jest barykada, to są dwie jej strony. I każda podejmuje swoje działania, które w kontekście historycznym są wzajemnie uzależnione.
    Co w tym dziwnego a szczególnie gdzie tkwi owe “draństwo”?
    Ty widzisz jedną stronę barykady, syn Gierka – drugą.
    Każdy ma nieco inny jej obraz.
    I każdy jest w miarę prawdziwy.
    Z dystansu czasu – można na tę barykadę spoglądać z góry. Ten ogląd także da dwa obrazy, każdy inny, w zależności od której strony się na nią spojrzymy – ówczesnej władzy czy ówczesnej opozycji.
    Barykadę wznosiły obie strony, każda na swój sposób, odgradzając się wzajemnie.
    Dzięki Bogu jej rozmontowanie było majstesztykiem racjonalnych sił po obu stronach barykady.
    Grubej Berty nie odpalono, wojny nie wywołano, straty minimalne.
    Zwyciężył rozsądek nad emocjami. I to z przewagą po stronie władzy, po stronie opozycji także znaleźli się odpowiedzialni za Polskę ludzie.
    Wielcy i zdolni do kompromisów i negocjacji.
    Więc pozwól ludziom oceniać strony barykady po swojemu.
    Ni narzucaj swoich ocen, bo i tak ich nie przyjmą.
    A przede wszystkim nie pisz o nikim pogardliwie, jak piszesz – “po kimś takim jak Adam, syn Edwarda, nie można oczekiwać za wiele”.
    Bo kimże Ty jesteś wobec tego człowieka – bezimiennym nickiem wylewającym żółć w dyskusjach internetowych.
    I nikim więcej.

  20. Mawar Says:

    Zofia
    “Mawar, jesteś tak przewidywalny “aż wywołuje to konwulsje”, jak to mawia Miner”.
    .
    Przykład idzie z góry. Zobacz jak przewidywalny jest Pan Minister III RP, nasz Gospodarz. Od kilku lat nie napisał niczego co nie byłoby pognębieniem kaczyzmu w jego najbardziej odrażającym, prezydenckim wydaniu. Z pewnością wywołuje to u ciebie konwulsje. Jak sobie z tym radzisz? Okłady z kawioru na brzuszek, czy lektura pod szklaneczkę ulubionej whisky single malt “Historii Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii Bolszewików – Krótki Kurs w Zarysie”? Rzecz obecnie na czasie (jutro 15.08) zwłaszcza rozdział o napaści jaśnie panów polskich na ojczyznę proletariatu w 1920 r.
    :)

  21. Mawar Says:

    Zofia
    http://kuczyn.com/2009/08/13/z.....ment-80591
    Pisząc wcześniej o twoim dobrym piórze byłem w stu procentach pewien, że wymienisz je wszystkie jakie masz lub miałaś. Reakcja jak u psa Pawłowa. :)
    Ale powiem ci, że wszystko na dzieli, ale łączą pióra. Ja używam teraz Parker Sonet.

  22. Mawar Says:

    Zofia
    Sorry, wcześniej pomyliłem twoje nazwisko, nie nazywasz się Bobolińska, co niniejszym dementuję, tylko Zofia Bąbczyńska-Jelonek. Czy tak?
    Ze mną jest prościej, nazywam się Mawar.
    :)

  23. sierotapoprl Says:

    Witam,
    czytam niektóre komentarze i stwierdzam, że niektórym z komentatorów zupełnie nie przeszkadza jaki temat jest przedmiotem komentarza!. Ad rem – znakomitym komentarzem do wpisu autora bloga jest dowcip rysunkowy Sawki w poprzednim numerze Polityki. Ojciec z synkiem wychodzą z Muzeum Powstania Warszawskiego. Syn do ojca: Tato jak dorosnę to też chciałbym zginąć w powstaniu! W zalewie inscenizacji wydarzeń z okresu powstania brakuje mi scen burzenia dom po domu i mordowania bezbronnych mieszkańców.

  24. Zofia Says:

    Mawar,
    tyle razy już Ci pisałam, że to Twoja biblioteka a nie moja jest z tymi broszurami WUML.
    Mam inne lektury.

  25. Zofia Says:

    Mario,
    nie mam problemów z odbiorem mojej osoby, może być negatywna. Nie zabiegam też o sympatię wszystkich dookoła.
    Aktów adoracji także zbytnio nie lubię, bo cuchną fałszem na odległość.
    Ale nie trawię pogardzania ludźmi jako takimi i zawsze będę reagować.
    Mniej może pod moim adresem, choć zapewne zareaguję, częściej pod adresem innych.
    Jest różnica w nie akceptowaniu czyjegoś określonego zachowania, a odbiorem całej osoby.
    Taka maleńka subtelna różnica w stwierdzeniu – jesteś kretynem a zachowujesz się w tym przypadku, jak kretyn.
    Ja stosuję to drugie określenie, wiele osób na blogu – to pierwsze.
    Pogarda wobec innych ludzi – jest w moich oczach zachowaniem nagannym, wartym publicznego potępienia.
    Krytyka czyjegoś określonego postępowania, jest mi obojętna, o ile właśnie – nie narusza czyjejś godności.
    Mam nadzieję, zę Ci wytłumaczyłam co ja sądze o tym Twoim … “i vice versa…”

  26. Zofia Says:

    Mario,
    owszem z barykadą jet wszystko w porządku.
    Syn może z dystansem czasu – oceniać ojca jak chce, a ocenia go przez własny ogląd historycznej już barykady od strony władzy.
    Chyba temu nie zaprzeczysz?!
    Przecież ma dokumenty, mnóstwo literatury, słowa ojca, które nam są nieznane, po powiedziane wyłącznie do rodziny, własne doświadczenie itp.
    To, że jest europosłem nie ma tu nic o rzeczy.
    Polska ma członków w PE od 2004 r.
    A my mówimy o latach 80-tych minionego wieku i wcześniejszych.

  27. Zofia Says:

    Mawar,
    15 sierpnia to ja będę świętować 166 rocznicę oddania do użytku połączenia kolejowego między Szczecinie a Berlinem.
    W cuda nie wierzę, kult Matki Boskiej i mnie nie interesuje, a o wojnie polsko-rosyjskiej 1920 w. mam swoje zdanie i rodzinnych bohaterów.
    W Płocku będą go jutro przypominać.
    Do Płocka si.ę nie wybieram, do kościoła rzymsko-katolickiego także, bo mi nie po drodze.
    Więc Twoje zalecenia czytelnicze trafiły w płot.
    Ale pocieszę Cię – nadal czytam Śliwkowskich – Rosja nasza miłość. Oraz Pierre’a Bockela “Dziecko śmiechu.Czas Narodzin”. Praktycznie są to dwie powieści ujęte w jednym wydaniu. Obie mają charakter nieco autobiograficzny.
    Autor, Alzatczyk, literat, karmelita, ks. katolicki, uczestnik ruchu oporu i kolega Andre Malraux, którego poznał w Samodzielnej Brygadzie Alzacja-Lotaryngia, jako płk. Bergera.
    Książkę dostałam kiedyś od zmarłego już malarza Aleksandra Bogdana, bardzo mi ją polecał, więc teraz w wolnych chwilach czytam, by dowiedzieć się co go mogło w tej książce zainteresować.
    Przedmowę napisał Andre Malraux. Zaczyna on od takiego stwierdzenia: “Lektura tej książki budzi przede wszystkim zaskoczenie, gdyż okazuje się, zę nie wiemy prawie nic o doświadczeniu kapłańskim”.
    Obie powieści Bockela pochodzą z polowy lat 70-tych, czyli są niejako współczesne.
    Być może pozwolą mi lepiej zrozumieć to co polski kler reprezentuje sobą. z którym muszę się stykać na okrągło z powodu ureligijnienia życia politycznego i publicznego ponad miarę w naszym kraju.

  28. Zofia Says:

    Mario,
    nie mam obsesji “antykaczej”, kaczki to ja jadam.
    Co do meritum – to mamy prezydenta i partię opozycyjną – czyli braci Kaczyńskich. W mojej ocenie dwóch destruktorów życia politycznego nie tylko w Polsce, bo udaje im się namącić na zewnątrz.
    Ich działania polityczne wywołują u mnie negatywne odczucia, których nie mam zamiaru ukrywać.
    Wilcze moje prawo – dowalać politykom, którzy mi się nie podobają, uczciwość nakazuje, napisać – dlaczego.
    A że wrednie?
    Nie wiem, chyba, ze wytłumaczysz mi co to znaczy “wredna opinia o braciach Kaczyńskich”, wredna – czyli jaka? Dosadna, wyjątkowo złośliwa, trafiająca w 10-tkę?
    To wszystko.
    ***
    “Barykada” to nazwa tego, co dzieliło do 1989 r. ówczesną ładzę z óczesną opozycją w okresie powiedzmy dekady lat 80.tych.
    Chyba jasno to wyraziłam w poprzednich wpisach.
    Nie wiem kogo chcesz reprezentować, władzę czy opozycję tamtych czasów. Ciebie traktuję jako osobę za nickiem Maria, mówiącą w swoim imieniu, tu i teraz. Chyba słusznie, nie uważasz?….

  29. Zofia Says:

    Mawar,
    nie wymieniłam wszystkich piór jakie mam, ale jakie używam.
    Z premedytacją wymieniając to drugie.
    W sumie mamy podobne gusta w galanterii piśmienniczej – pióra, Twoje i moje mają linie obsadki bardzo zbliżone w kształcie.
    Dokładniej moje pióro j – to Waterman Hemsphere, laka czarna GT marijańska, ma wykończenie platerowane złotem, produkt oryginalny i objęty pełną gwarancją firmy.
    Kosztowało mnie niezbyt drogo ok. 300 zł trzy lata temu, ale jest to niewątpliwie b. eleganckie pióro. I wygodne. Bardzo je lubię.

  30. Zofia Says:

    Mario,
    jesteś maniakiem chamskich bijatyk?
    Czujesz satysfakcję jak jest jakieś mordobicie, oczekując by mi Miner dołożył?
    Dziwna z Ciebie kobieta…
    Na przykładzie Gierka juniora sama widzisz, że na jego wypowiedź można patrzeć z dwóch punktów widzenia – historycznej i współczesnej.
    Nie muszą reakcje na to co mówi być takie same. Ty jego wypowiedź odebrałaś inaczej niż ja.
    Ale skoro uważasz, że moja odpowiedź Minerowi była słabiutka, to czemu sama nie dasz mocnej?
    W sumie co Cię w blogu p. Kuczyńskiego interesuje – słowne utarczki, czy to opinie ludzi.

  31. Zofia Says:

    Mario,
    nie mam nic wspólnego z p. Lizakiem, chyba poza tym, ze niejaki p. Lizak jest też szczecinianinem, ale czy to ten sam, nie mam pojęcia.
    Możesz mi wyjaśnić na czym polega podobieństwo między nami?
    Nie czytuję p. Lizaka. nawet nie wiem, gdzie się ujawnia. Kojarzy mi się POLITYKA, ale czy dobrze, nie wiem….

  32. Zofia Says:

    Mario.
    przypominam Ci Twój własny wpis,
    ….”twoja odpowiedź minerowi dana w sprawie wypowiedzi Gierka-Juniora słabiutka była. Taki Lizak stonowany. Aż się dziwię, że miner nie odwinął ci jeszcze ostro”.
    No i kto tu dziwi się, że mi mi Miner nie “odwinął jeszcze ostro”?
    ***
    Mario,
    czytaj czasem sama siebie, a potem deklaruj, że chamstwem chamstwa zwalczać nie będziesz..
    Miało nie być z Twojej strony reakcji ale uwaga o “uszczelkach” jest.
    Cały czas mnie prowokujesz, ale jak pozwalam sobie to nazwać po imieniu – wrzask i kolejne uwagi, że mi coś tam puszcza.
    Stan przed lustrem i się zastanów o co Ci właściwie chodzi.
    Może Cię rajcuje taka przepychanka słowna, mnie nie.

  33. miner Says:

    Skoro obrazliwym jest stwierdzenie “Adam Gierek syn Edwarda” to ja się zapytam, kim jest Adam Gierek? Kim poza synem swojego ojca? Kim poza człowiekiem odwolujacym się do “sukcesów” z czasu zaciągania kredytów na konsumpcję i nietrafione inwestycje? Kim, poza człowiekiem odwolujacym się do naiwnych skojarzeń Gierek-gierkowka-czekolada-pomatancze? Już mu brakuje odwołań do skojarzeń Gierek-kartki na cukier-krew na rękach-długi.
    “jechales gierkowka” na plakatach wyborczych mógł napisać tylko ktoś kto nie ma wstydu i na trupie własnego ojca chce dojechać do europejskiego stolca.

  34. Zofia Says:

    Mario,
    poza nazwiskiem, wieku też się nie wstydzę.
    Czasu na twarzy – nie maskuję, włosy, jak mawia moja fryzjerka w barwie pieprzu z solą – nie maluję, pudrów nie używam.
    Nie znudziły Ci się te prowokacje?
    O “puszczonych wentylach” już napisałaś, w metrykę mi zaglądnęłaś i nadal zioniesz ogniem.
    Nie jestem orędownikiem minionych czasów, – wg Ciebie słusznie, wg mnie z natury rzeczy, bowiem czas się nie cofa – ale przypominam tylko, że jest to czas, którego ja ze swego życiorysu, nie mam zamiaru wykreślić i udawać, że w tedy mnie nie było.
    Że nie miałam rodziny, która w tym czasie żyła i pracowała i coś po sobie zostawiła.
    Tak jak nie mam zamiaru udawać, że te moje czy rodzinne sukcesy z tamtych minionych czasów – mnie nie cieszą.
    Cieszą, i to nie tylko mnie i mam zamiar się tym chwalić.
    Nie wiem ile masz lat, ale czasem odnoszę wrażenie, jakby rozmawiała ze zgorzkniałą staruszką, która wstydzi się własnego życiorysu.

  35. bohdan Says:

    Pamiętam wierszyk:
    Chcesz cukierka?
    Idź do Gierka
    Gierek ma
    to Ci da.

    Tyle tylko, że z tego co pamiętam tego w sklepach nie było…

  36. Zofia Says:

    Bohdan
    kłamiesz, bo akurat cukierki były zawsze to wystarczająco.
    Najuboższego człeka w Polsce było na nie stać.
    Nawet w epoce kartek na towary żywnościowo-higieniczne (1947-1949 lub czy 1981-1985) – cukierki też były do kupienia.
    Gierek I sekretarzem był od grudnia 1970 do września 1980 r. Żywności to akurat w okresie nie brakowało. Cukierków także.
    Chlapiesz językiem, byle coś powiedzieć.

  37. bohdan Says:

    Zofia
    A to nie było takiego wierszyka?
    Przytoczyłem tylko rymy, które pamiętam z dzieciństwa…
    A jakie cukierki można było wtedy kupić?

  38. bohdan Says:

    Zofia
    To Gierek dawał cukierki?
    Hm…
    to ja się nie załapałem….:(

  39. bohdan Says:

    Maria
    Lecę sobą
    a Zofia…
    no cóż…
    nerwowa kobita jest:)
    Na PRL pluję i będę pluł, jak na każdego złodzieja.

  40. narciarz2 Says:

    Niestety w linku podanym przez Minera sa tylko wyrwane z kontekstu wypowiedzi, natomiast nie ma odnosnika do calego wywiadu z Adamem Gierkiem. W kazdym razie ja nie widze. Wiec tak naprawde nie wiadomo, co powiedzial A.Gierek. Jak rozumiem, te wyjatki sa wystarczajace, zeby prawdziwek zaczal pluc jadem, bo prawdziwkowi wiele nie potrzeba. Natomiast powazniejszym dyskutatntom trudno jest dokonac analizy wypowiedzi, ktora pozostaje nieznana.
    http://www.dziennik.pl/polityk....._ojcu.html

  41. narciarz2 Says:

    Tutaj jest link do innego naswietlenia tego samego wywiadu z Adamem Gierkiem. Jak widac, mozna naswietlac albo z prawa, albo z lewa. Mozna o E.Gierku napisac rowniez tak: “lewicowego Przywódcy Narodu Polskiego jakiego Polska nie miała od dziesiątków lat. Wszyscy razem do kupy wzięci prezydenci i premierzy solidarnej proweniencji łącznie z ministrami spraw zagranicznych nie sięgają mu wyżej kolan.”
    http://zygfrydgdeczyk.salon24......ku-naprzod

  42. narciarz2 Says:

    Dla porzadku chcialbym zauwazyc, ze po odejsciu komunizmu slowo “kradziez” odeszlo w zapomnienie. W calej post-solidarnosciowej klasie politycznej przez dwadziescia lat nie bylo ani jednego zlodzieja. Ani jednego. Czy wszyscy Panstwo sie zgadzaja z tym stwierdzeniem? Kto sie nie zgadza, prosze podniesc reke. Nie widze. Sprawe uwazam za udowodniona. Przez dwadziescia lat nikt nic nie ukradl, jesli tylko mial cokolwiek wspolnego z Solidarnoscia.
    .
    Ze jak prosze? Ktos z tylnego rzedu przypomina lewe zwolnienie, ktore napisal sobie Prezes? Trzysta zlotych? Niech towarzysz wstanie i poda swoje nazwisko! Nie widze towarzysza. Sprawe lewego zwolnienia uwazam za wyjasniona. Co tam znowu? Telegraf? Jaki telegraf? Telegraf to byl za komunizmu, teraz jest internet.
    .
    Tak wiec zesmy sie wszyscy zgodzili, jak tego chciala Maria. Za Kaczynskim, przeciw Kaczynskiemu, ale w jednej sprawie sie zgadzamy. Pomiedzy 10 milionami czlonkow Solidarnosci nie bylo ani jednego zlodzieja. Od odejscia komunizmu nikt nic nie ukradl.
    .
    Chcialas Mario zgody, masz zgode.

  43. narciarz2 Says:

    Poszukalem na sieci, i znalazlem odnosnik do wywiadu z A.Gierkiem. Mam nadzieje, ze to jest pelen wywiad a nie omowienie. Po przeczytaniu mozna pluc, jesli ktos ma na to ochote. Ale ogolnie doradzalbym najpierw przeczytac, potem pomyslec (jesli ktos potrafi), a pluc ewentualnie dopiero po pomysleniu.
    http://wiadomosci.onet.pl/1570.....skart.html
    .
    Zycze owocnego myslenia. Myslenie nie boli. Myslenie jest patriotyczne. Tak mawiali opozycyjnie nastawieni Amerykanie pod rzadami G.W.Busha. Warto sobie te mysl przyswoic.

  44. bohdan Says:

    maria
    Pamięta
    I nie chodzi mnie o miliony tylko o Państwo polskie (tzw)
    Narciarz
    Ja podnoszę rękę, ale nie to miałem na mysli…

  45. Indoor Says:

    Narciarzu! Co do badań – nie wiem. Patrzyłem co jest na Wegrzech z tego co kiedyś było (pracowali tam moi koledzy z klasy stąd wiem) widzę jeszcze funkcjonuje kilka instytutów badawczych. Czy mają jakieś osiągniecia – nie wiem. Tam mają tą swoją jedyną elektrownię jądrową , ale przemysłu już nie ma ( podobnie jak w Polsce), więc nie ma komu i nie ma po co finansować jakiekolwiek badania podstawowe. Ani montownie sprzętu AGD lub telewizorów, ani centra logistyczne nie wymagają żadnych badan. No może te centra uzasadniają istnienie instytutu logistyki. Ale Centralny Instytu Składania Komputerów?
    Co do podanego prze Ciebie linku na temat bankructwa LOTu zwróc uwagę na fragment mówiący o ty, że w ciagu ostatnich 5 lat 10 razy zmienił się zarząd firmy. Oczywiście poprzedni zarząd pobrał należną odprawę i zapewnie podpisał zobowiązanie że przez X lat nie będą pracować u konkurencji. Jakby jakakolwiek firma zechciała tych geniuszy zarządzania i finansów zatrudnić. Chyba na etacie magazyniera, chociaż podejrzewam, że połowę zapasów by zepsuli drugą połowę zgubili. A odprawa to potężna kasa.

  46. Torlin Says:

    Tacy jak Bohdan nie mogą zrozumieć, że można było nie kochać tego ustroju, wręcz go nienawidzić, ale nikt nie będzie pluł na miliony ludzi ciężko pracujących, którym zależało, aby Polska była silniejsza i bogatsza. I nikt nie będzie pluł na swoją młodość. Teraz z tych ludzi robi się cudaków i głupków. Ci wielcy krytycy PRL zapominają, że przez cały okres tego dziwolągu istniały właściwie dwa światy równoległe, oficjalny i świat marzeń, pragnień Polaków. Dam jeden przykład – odbudowa Stolicy.

  47. narciarz2 Says:

    Mario:
    Zofia jest emocjonalna. Latwo sie z nia poklocic. Ale ona duzo wie. Trzeba to docenic. Tutaj jest sporo takich, ktorzy tak na oko nic nie wiedza, ale za to obficie pluja. Z nimi nawet klocic sie nie warto.
    .
    Przeczytalem wywiad z A.Gierkiem i nie widze podstaw do plucia. Powiem nawet wiecej. Tak na moje oko, po przeczytaniu tylko tego jednego wywiadu, nie znajac A.Gierka w najmniejszym stopniu, mimo to zaryzykuje stwierdzenie: gdyby inni poslowie na sejm (polski albo europejski) reprezentowali podobny poziom, to Polska by na tym swietnie wyszla. Tak mi sie wydaje.
    .
    Niestety, ostatnio w Polsce jest urodzaj na prawdziwki.

  48. narciarz2 Says:

    Indoorze:
    obawiam sie, ze po raz kolejny znakomicie ujales sprawe. Napisalem “obawiam sie”, bo wnioski z Twoich stwierdzen nie sa wesole.
    .
    A teraz mowie “dobranoc”, bo mam pilna prace do wykonania.

  49. miner Says:

    Zofia napisała ze za Gierka były cukierki, zawsze. Tego się trzymajmy. Od tego zaczynajmy dyskusje. Potem gENERAŁ interweniował bo nie było Delicji…

  50. Andrzej Says:

    Zofia,
    Gierek I sekretarzem był od grudnia 1970 do września 1980 r. Żywności to akurat w okresie nie brakowało. Cukierków także.
    Rzeczywiście, już w 1976r. trzeba było wprowadzić kartki na cukier, którego takie ilości szły na produkcję cukierków, ze w sklepach go zabrakło :D

  51. Indoor Says:

    Ja w ogóle nie wiem o czym wy dyskutujecie. Komunizm i PRL to są pewne formy, w jakich narodowi przyszło egzystować nie z własnej winy przez kilkadziesiąt lat.
    Beznadziejny, wzięty z sufitu ustrój gospodarczy (polecam zainteresowanym wydany również po polsku książkę J. Kornai pt. “BRAK – ekonomia polityczna socjalizmu” ) i równie beznadziejny system społeczny. Nie będe teraz wyliczał negatywne cechy. Było tego bez liku, chociaż .
    Nic nie zmienia faktu, że była to po prostu forma istnienia jedynego państwa polskiego na świecie, gdzie naród musiał swoje aspiracje w jakiś sposób realizować. System preferował obślizgłych oportunistów, ale to już było bardzo często kwestią przypadku czy człowiek musiał się upokarzać, iść na kompromis czy nie. I jaki kompromis.
    Zwracam uwagę na jedną rzecz. “Dokonania PRLu”. PRL nie miał żadnych dokonań. To ludzie dokonali to co dokonali a nie żaden PRL. To nie “komuna” dokonała czy budowała, tylko ludzie WBREW komunie.
    Zwracam, też uwagę na to, że po I WS wystarczyło 20lat, by z trzech zaborów stworzyć państwo zupełnie nowe, mające swoje podstawy gospodarcze.
    Podobnie po II WS w ciągu 20 lat w zasadzie odbudowano kraj ze zniszczeń wojennych na pewno w innych warunkach (komuna) mozna byłowięcej osiagnąć.
    Niedawno mielismy 20 rocznicę obalenia komuny. Czy może ktoś wyliczać jakieś osiągnięcia? Ja widzę do pewnego czasu demolkę a ostatnio rozbiórkę.

  52. narciarz2 Says:

    Indoorze:
    z malenkimi podstawieniami, Twoje obserwacje maja wartosc uniwersalna.
    “była to po prostu forma istnienia jedynego państwa polskiego na świecie, gdzie naród musiał swoje aspiracje w jakiś sposób realizować.”. Obecne Panstwo Polskie takze jest jedyne na swiecie. Narod realizuje swoje aspiracje w ramach tego panstwa.
    .
    “System preferował obślizgłych oportunistów”. Oportunizm, jak podpowiada tradycja i literatura, jest efektywna forma realizowania zamierzen jednostki w spoleczenstwie. Ciekawe, czy teraz jest inaczej? Czy istnieje na swiecie jakikolwiek system spoleczny, gdzie preferowany jest nonkonformizm? Przypuszczam, ze watpie. Natomiast slowo “obslizgly” jest wyrazeniem swojej oceny, ktorej sie nie dziwie. Malo kto pochwala oportunistow.
    .
    “czy człowiek musiał się upokarzać, iść na kompromis czy nie. I jaki kompromis.” Jak pokazuja rozliczne “prokurator stories” z ostatnich lat, teraz jest podobnie. Podobne historie zdarzaja sie w innych krajach.
    .
    “To ludzie dokonali to co dokonali…” Tak jest zawsze. Rzad stwarza ramy, ktore ludzie wypelniaja swoja praca. Dobry czy zly, rzad osobiscie jeszcze nigdy nie wybudowal zadnego mostu. Rzad tylko przecina wstegi.
    .
    Warto sie nad tym zastanowic, ze zawsze, w kazdym okresie historycznym, oportunistom na ogol zyje sie wygodniej, zas nonkonformisci wiewaja problemy. Podobnie, zaden rzad osobiscie nic nie wybudowal. (Bardzo watpie, czy Kazimierz Wielki byl murarzem, choc tradycja przypisuje mu zaslugi w tym zakresie.)
    .
    Z tego nie wynika, ze bronie PRLu. Wynika jedynie, ze dolaczam sie do plucia.

  53. narciarz2 Says:

    ze dolaczam sie do plucia. –> NIE dolaczam sie do plucia.
    .
    Przepraszam za pominiecie slowka “nie”.

  54. narciarz2 Says:

    Jesli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniadze.
    “od tamtego czasu powinni co roku dokładnie informować, skąd mają pieniądze. Przez sześć kolejnych lat tego jednak nie robili.”
    “choć KRRiT dość skrupulatnie prześwietla wszystkich pozostałych nadawców, Radio Maryja potraktowano pobłażliwie.”
    “do dziś nie wiadomo, kto i ile łoży na Radio Maryja, ile osób tam pracuje i z czego się utrzymują.”

    I tak dalej, i tak dalej….
    http://www.polityka.pl/dziela-.....298388,18/

  55. Torlin Says:

    “Niedawno mieliśmy 20 rocznicę obalenia komuny. Czy może ktoś wyliczać jakieś osiągnięcia? Ja widzę do pewnego czasu demolkę a ostatnio rozbiórkę”.
    Może czas pójść do okulisty?

  56. Indoor Says:

    Byłem ostatnio u Zeissa i w Vision Express. Ani jednego z nich nie zaliczyłbm do osiagnięć 20 lecia. Szczególny przebieg miała wizyta w VE. “Ona:Co Pan widzi?” “Ja:Nic nie widzę” “Ona:No widzi Pan! Niech Pan zgaduje!”. “Ja:Misio”. “Ona:Świetnie. Misio. A co misio robi?” “Ja: Onanizuje się” “Ona:Świetnie. Jest to co prawda pralka automatyczna ale ja tu wypisuję Panu że 3 i pół i będzie OK, nastepnego proszę”. 200 złotych. Po tygodniu olulary przyszły, nic nie widziałem, po kolejnym tygodniu pokruszyło im to plastykowe coś i mnie skaleczyło ucho, tak że poszedłem w Budapeszcie do Tesco (w Polsce takicg silnych nie sprzedaja. VE też musi zyć) i kupiłem gotowe czwórki za 10 złotych. Produkcji chińskiej. Noszę do dziś. Są świetne. Ładne, lekke, wytrzymałe, świetne szkło, widzę w nich znakomicie. Może masz inny pomysł na osiagnięcie 20 lecia?

  57. Ewa-Joanna Says:

    Indooor,
    a ja myslalam, ze to tylko ja nic nie widze. Pocieszyles mnie, jednak nie jestem sama.

    Torlin,
    a moze tak zamiast glupiej odzywki po prostu podac przyklady osiagniec kolejnych rzadow polskich z ktorych to osiagniec obywatele moga byc dumni?
    Ja tu kiedys zadalam Gospodarzowi pare pytan – nigdy nie otrzymalam nawet proby odpowiedzi. Byc moze jestem element, ktory na odpowiedzi nie zasluguje, najwyzej na rugi, ale byc moze ta odpowiedz bylaby niewygodna dla Gospodarza i tej strony politycznej jaka reprezentuje.

    Uzeracie sie tu energicznie z M&M, prawda, sa oni upierdliwi, ale czy nie wpadlo wam do glowy, ze czasem moga oni miec racje?

    Ubawilo mnie – “Na PRL pluję i będę pluł, jak na każdego złodzieja.” Bohdana i nastepne “Tam tych złodziei były miliony. W porywach, dziesiątki milionow!” Marii, bo ze tak powiem zaplulam sie ze smiechu jak przeczytalam dalej narciarzowe dywagacje na temat obecnego “braku zlodziei”.
    No i tak naprawde to co sie zmienilo???? Wiecej w sklepach, wiecej w niektorych portfelach, wiecej grzebiacych w smietniku i wiecej bezdomnych. Na pewno wiecej politykow. I na pewno sa bardziej bezczelni.
    Tak naprawde to ja bym chciala sie w koncu dowiedziec nazwisk tej nomenklatury partyjnej co to sie uwlaszczyla. Bo co pomysle, to mi jakis klecha wyskakuje, albo zwiazkowiec. No ale ja Urbana czytam rowniez.

  58. Ewa-Joanna Says:

    Mozliwy zgrzyt w powszechnej szczesliwosci?
    http://biznes.onet.pl/urzednic.....rasa-detal

  59. Torlin Says:

    To nie jest głupia odzywka, tylko świetny skrót myślowy. Ja mam tę samą dyskusję w blogach “Polityki” z lewicowcami twierdzącymi, że się nie tylko nic nie zmieniło, ale jest coraz gorzej. Bieda, nędza, nieszczęście, znowu upodlony naród, wyzyskiwany. Jak patrzę na młodzież ze mną pracującą, na tę w tramwajach i autobusach, wyjeżdżającą za granicę, z najnowszymi cackami elektronicznymi w ręce, to zastanawiam się, czy my żyjemy w tym samym kraju.
    Otóż zmieniło się wszystko, i wszystko na o wiele, wiele lepsze: wolność wypowiedzi, wolna prasa i media, Internet i komputery, piwo i autobusy, koleje i wycieczki zagraniczne, konta bankowe i wygląd miast, samochody i odtwarzacze, najnowsza produkcja filmowa w kinach i wolność gospodarowania, nowe technologie i znakomite produkty itd itd.
    Oczywiście ja sobie zdaję sprawę, że fundamentalistów lewicy nie przekonam, zaraz mi dadzą dziesiątki takich przykładów jak przed chwilą Indoor. Ale ja mam 57 lat i już za czasów Gomułki byłem dorosły i świetnie pamiętam lata 60., 70. i 80 i za nic, nigdy w życiu nie chciałbym wrócić do sklepów, w których leżą wióry na podłodze, klamka w drzwiach osłonięta jest brudną ścierą, aby nie trzaskały, a po serze żółtym chodziły karaluchy. Nie chcę powrotu czasów, w których jako nieprawdopodobny wprost akt łaski dla Narodu od Władcy jest sprowadzenie jednego filmu do kin mającego TYLKO 3 lata od wyprodukowania (“Love Story”).
    Ja PRLu nie dam przedstawiać w czarnych barwach, to była moja młodość, kultura stała na bardzo wysokim poziomie, a było bardzo dużo ludzi (i partyjnych, i bezpartyjnych), którym się po prostu chciało. Oni widzieli Polskę lepszą, bogatszą. Ale nie zmienia to faktu, że za nic w świecie nie chciałbym powrotu do tych czasów, bo gdybym żył wtedy jak w Jaskini Platońskiej nie znając alternatywy, to rozumiem. Ale żyjąc tu i teraz nigdy w świecie nie oddałbym dzisiejszej Polski.
    A jak ktoś nie jest stary lub chory, to niech nie narzeka, ale weźmie się do roboty. Bo tamtym należy się autentyczna pomoc.

  60. Zofia Says:

    Andrzeju,
    karki na cukier nie niwelowały cukierków w sklepie!
    BYŁY!!!
    Kartki były dla ludności cywilnej, a nie dla firm cukierniczych.

  61. jasnaanielka Says:

    Torlin – Właśnie TAK.

  62. Torlin Says:

    Nelu!
    Ja wiem, że bardzo dużo zawdzięczam mojemu synowi informatykowi, który wprowadza mnie non stop w świat nowych technologii. Ale jak dzisiaj zobaczyłem go, jak razem z narzeczoną wyjeżdżali samochodem do Austrii, Niemiec i przede wszystkim do Włoch, z dowodami osobistymi, z euro w portfelu, z wynajętymi kwaterami w Cortinie d’Ampezzo via Internet, aby pochodzić po Dolomitach masywu Brenta – to dalej nie mogę wyjść z podziwu, jak się strasznie dużo zmieniło.
    Na pomoc Zofii!
    Kartki na cukier!!! Jest 1 listopada 1985 roku, Torlin robi zebranie rodzinne najwyższej wagi. Informuje, że w dniu dzisiejszym zlikwidowane zostały kartki na cukier i absolutnie zabrania kupowania nowego, dopóki nie zużyje się 49 kilogramów, które leżą w wersalce.

  63. Ewa-Joanna Says:

    Torlin,
    To nie jest głupia odzywka, tylko świetny skrót myślowy.
    Hi hi , mam wrazenie,z e to tylko twoja opinia, ze swietny. Mnie wydal sie raczej niegrzeczny. Ale dziekuje za wyjasnienie.

    Ja mam tę samą dyskusję w blogach “Polityki” z lewicowcami twierdzącymi, że się nie tylko nic nie zmieniło, ale jest coraz gorzej. Bieda, nędza, nieszczęście, znowu upodlony naród, wyzyskiwany. Jak patrzę na młodzież ze mną pracującą, na tę w tramwajach i autobusach, wyjeżdżającą za granicę, z najnowszymi cackami elektronicznymi w ręce, to zastanawiam się, czy my żyjemy w tym samym kraju.
    Byc moze oni patrza inaczej? Ty widzisz mlodziez z gadzetami, oni starych ludzi grzebiacych w smietnikach. W takim razie zarowno ty jak i oni maja racje.

    Otóż zmieniło się wszystko, i wszystko na o wiele, wiele lepsze: – to bardzo dobrze!
    wolność wypowiedzi Jestes pewien, ze ta wolnosc tak naprawde jest? Chodzi mi oczywiscie o te prawdziwie pojeta, odpowiedzialna wolnosc. Bo czasem mam wrazenie, ze choc urzad na Mysiej juz nie istnieje, cenzura i ograniczanie (czy tez samoograniczanie) wypowiedzi istnieje jak najbardziej, choc oczywiscie nie w tych samych kategoriach politycznych i spolecznych. Wspominalismy tu sobie kiedys stan wojenny i ogolne porozumienie miedzyludzkie, owa solidarnosc nie tylko z nazwy, ale z ducha. Czy to cos obecnie istnieje? Czy odwazysz sie opowiadac sliskie dowcipy o JPII w pociagu tak jak opowiadalo sie dowcipy np. o Babiuchu wygladajacym z rozporka? Ciekawa jestem bowiem, czy w zyciu realnym to nadal funkcjomuje. Na forach widzac, ze nie.
    wolna prasa i media, Widzisz, ja uwazam, ze prywatne media nigdy nie sa wolne, bo musza zarabiac. Ale to moje zdanie. Jezeli za ‘wolne” uwazasz, ze np. krytykuja rzad, to roznimy sie w pogladach na wolnosc.
    Internet i komputery, to raczej zasluga ogolnoswiatowego postepu a nie zamiany socjalizmu na kapitalizm.

    piwo Tak! Tak! Tak! Popieram – piwa psia mac nie mozna bylo kupic!

    autobusy, koleje Tez byly :) Do konca zycia nie zapomne podrozy pociagiem Wroclaw – Bialystok w sraczyku w 6 osob przed Bozym Narodzeniem. Jak wysiadalam to juz w pociagu bylo zadziwiajaco luzno, a oni mi jeszcze przez okno strzemiennego podawali! Ech, to se ne wrati! :) I dobrze, tak naprawde.

    po wycieczki zagraniczne, konta bankowe i wygląd miast, samochody i odtwarzacze, najnowsza produkcja filmowa w kinach i wolność gospodarowania, nowe technologie i znakomite produkty itd itd. Rupieciami rzeczowymi zajmowac sie nie bede, rupiec to rupiec i tyle, zadna zdobycz tak naprawde. Zainteresowala mnie owa najnowsza produkcja filmowa – no i co, warta ogladania? Bo ci powiem uczciwie, ze mi szczeka opadla jak obejrzalam sobie juz tutaj glosnego Batmana, o ktorym tyle sie slyszalo w Polsce i ktorego nie bylo. No i to byla taka chala, ze az strach! I 95% to przez te 20 lat nadal chala (wylaczam z tego filmy europejskie, bo tu mam na ogol Hollywood). No wiec tak naprawde, to na nieogladaniu chaly wiele nie starcilismy, chociaz zle, ze pozbawiono nas wyboru. Ale byc moze nie byla to kwestia ideologii ale pieniedzy?
    Oczywiście ja sobie zdaję sprawę, że fundamentalistów lewicy nie przekonam, zaraz mi dadzą dziesiątki takich przykładów jak przed chwilą Indoor. Ale ja mam 57 lat i już za czasów Gomułki byłem dorosły i świetnie pamiętam lata 60., 70. i 80 i za nic, nigdy w życiu nie chciałbym wrócić do sklepów, w których leżą wióry na podłodze, klamka w drzwiach osłonięta jest brudną ścierą, aby nie trzaskały, a po serze żółtym chodziły karaluchy.
    Boze, gdzies ty Torlin mieszkal??? Ja czegos takiego nie pamietam, a majac czesto do czynienia ze zbiorowa zywnoscia pamietam zmore Sanepidu. Nikogo przekonywac nie musisz, ale przedstawic swoje argumenty jak najbardziej wypada.

    Nie chcę powrotu czasów, w których jako nieprawdopodobny wprost akt łaski dla Narodu od Władcy jest sprowadzenie jednego filmu do kin mającego TYLKO 3 lata od wyprodukowania (”Love Story”). Juz wyzej napisalam, ze toraczej byla sprawa pieniedzy nie polityki. Takie mam wrazenie, bo podobnie bylo z ksiazkami.

    Ja PRLu nie dam przedstawiać w czarnych barwach, to była moja młodość, kultura stała na bardzo wysokim poziomie, a było bardzo dużo ludzi (i partyjnych, i bezpartyjnych), którym się po prostu chciało. Oni widzieli Polskę lepszą, bogatszą. Ale nie zmienia to faktu, że za nic w świecie nie chciałbym powrotu do tych czasów, bo gdybym żył wtedy jak w Jaskini Platońskiej nie znając alternatywy, to rozumiem. Ale żyjąc tu i teraz nigdy w świecie nie oddałbym dzisiejszej Polski. Nie sadze, ze ktokolwiek chcialby powrotu tamtych czasow. Owe “sieroty po PRL” bronia tamtego panstwa nie z powodow wlasnych strat czy zyskow, ale z powodu przyzwoitosci historycznej. Ja mieszkajac jakis czas w NRD na wlasne oczy widzialam co dzieje sie z narodem pozbawionym czesci historii, jak pustka tam tkwi i zapelnianie jej propaganda niewiele daje. Dlatego protestuje gdzie moge i owych czasow bronie jak moge.

    A jak ktoś nie jest stary lub chory, to niech nie narzeka, ale weźmie się do roboty. Bo tamtym należy się autentyczna pomoc.
    Tego nie zrozumialam…

  64. Ewa-Joanna Says:

    O rany, przepraszam za literowki, ale nad glowa stoi mi maz i popedza. Idziemy robic za bande Cyganow…

  65. Zdzisław_1 Says:

    Ewo-J

    Witam chyba jeszcze ,nie spisz.
    Do Twojego pytania z d. 15/08/g.8.37 o uwłaszczeniowe sie polityków, poczytaj o Fundacji Solidarność.
    Tu podaje Ci link trochę wyjasniajacy sprawę.
    http://prawo.money.pl/grupa-pl.....62719.html
    I gwoli przypomnienia za to został skazany niejaki Zalewski ale tylko
    On.
    I jeszcze dla przypomnienia .Po przegranych wyborach przez PIS 2007r Ówczesny min. skarbu p. Jasinski obecny poseł, podjął decyzje o umorzeniu długu PC w wysokosci 700 tys. zł. za wynajm lokalu i telefony.
    To jeden z licznych tego typu uwłaszczeń politycznych, nie tylko PIS bo inni tez nie sa czyscci .Trzeba tylko poszukać.Bo tam dziwnie otrzymywali “tanio” mieszkania domy poczawszy od Oleksego,Kwasniewskiego,do nawet Piskorskiego.
    Pozdrawiam

  66. Indoor Says:

    Torlinie!
    Tobie chyba coś się zupełnie pomyliło. To tobie się wydaje, że krytykując obecny system tęskni się do starego. Fakt, że Ty nie wyobrażasz sobie nic innego niż to co było i to co jest, usprawiedliwia Cię a jednoczesnie dyskwalifikuje jako poważnego dyskutanta.
    Wszystkie wyliczone przez Ciebie “osiagniecia” są w zasadzie przykładami kolejnych porażek i niewykorzystanych szans. Nawet nie będę dyskutować na takie tematy jak produkcja czy pociągi. A nawet co do wolności słowa, to zwracam uwagę, że z wolności słowa korzyść jest wówczas, jeśli z niego się korzysta. Póki co ja widzę, że z każdej strony strumieniami leje się kłamstwo i nowomowa poprawności politycznej.

    Potwierdzam, że cukierków na imieniny w biurach trzeba bylo często zdobywać. Ale jest to bardzo słabe usprawiedliwienie obecnego stanu. W zasadzie stanu zapaści. Za to jest cukier.

  67. miner Says:

    Czy kupilbys używany samochód od europosla PO?
    .
    http://www.dziennik.pl/polityk.....tml#reqRss

  68. Indoor Says:

    E-J!
    Kilka tygodni temu jechałem pociagiem z Warszawy do Katowic. Pełne korytarze, pełne przejścia między wagonami. Pełne (ludzi) ubikacje. Zupełnie jak w latach 70-ych. Pociag może był czysty. W Warszawie.
    Z kolei rozmowa sprzed kilku dni kasy PKP. Chciałem żonie kupić bilet z Łodzi do Krakowa bo miała zawieżć dwa pieski.
    Ja: Chciałem taki bilet weekendowy dla żony. Jedzie do Krakowa
    Ona: Nie ma już biletów weekendowych.
    Ja: to proszę ze zniżką dla emerytów
    Ona: Nie ma znizki dla emerytów
    Ja: to proszę tam i z powrotem, tylko proszę sprawdzic, bo nie wiem jaką trasą trzeba wracać, czy przez Warszawę czy przez Zawiercie. (Ja wiem że przez Warszawę, koszt 200 złotych, ale niech sprawdzi)
    Ona: nie mam rozkładu pociągów. Inne przedsiebiorstwo. Tam jest telefon, proszę zadzwonić do informacji
    Idę do telefonu
    Stojąc przy telefonie przegladam z nudów takie ogłoszenia PKP i pisze jak byk, że te bilety o co mi chodziło podrożały z 50 do 55 złotych. Więc idę znowu do kasy.
    Ja:pszę Pani a tam pisze, że są takie bilety i kosztują 55 złotych. (ważne na cały weekend)
    Ona:ale one nie nazywają się bilet weekendowy, tylko turystyczny.
    Ja: Dobrze. To proszę bilet turystyczny.
    Ona: Ale one nie będą wazne na przejazd do Krakowa. Inne przedsiebiorstwo.
    Ja: A czy ma Pani taki bilet, co jest ważny przez cały weekend i pozwala przejechać do Krakowa i z powrotem?
    Ona: Mam, ale nazywa się “BILET PODRÓZNIKA” i kosztuje 60 złotych.
    Dodam, że kasjerka była młoda, nie jakaś PRLówa.
    Rozmowa żywcem z filmu Barei o PRL.

  69. miner Says:

    Indoor:
    wydaje mi się ze popelniasz błąd szukając racjonalnych zachowań w PKP. Przecież ta firma nie ma żadnego interesu w podnoszeniu jakości swoich usług. Gdzie jak gdzie ale w PKP PRL ma się całkiem niezle. Niby funkcjonują na wolnym rynku ale jaki on wolny skoro jako pasażer masz do wyboru takie same śmierdzące pociągi niezależnie od przewoźnika. Jak trzeba zlikwidować połączenia jak obecnie się dzieje to słyszymy ze strony PKP – mamy kapitalizm. Chwile jednak potem słyszymy ze PKP musi być dotowane bo bez tego nie spełni swojej “misji”. Klasyczna “trzecia droga” w praktyce – dotowac i nie oczekiwać niczego…
    .

  70. Indoor Says:

    Miner. Masz racje, ale zauwaz, że PKP od wielu lat (właściwie od początku transformacji ustrojowej) jest traktowany jako łup kolejnych ekip rządowych, majatek i teoretycznie dochodowe usługi są wyprowadzane do prywatnych spółeczek (dlatego teoretycznie że natychmiast przestaną być dochodowe. Nie wiem na czym to polega) de facto jest rozkradane jako przedsiebiorstwo. Ja to odpisałem Torlinowi, który “pociagi” wymienił jako osiagniecie 20lecia jako ilustracja absolutnej dezorganizacji i upadku transportu kolejowego. Ta pinda z okienka jest tylko symbolem.

  71. Torlin Says:

    Znudziło mnie.

  72. miner Says:

    Torlin po prostu uważa ze skoro wcześniej był jedne pociąg Gliwice – Suwalki a teraz dajmy na to dwa to nie wolno “narzekać” na to ze od Bialegostoku do Suwalk nadal jedzie się bardzo długo bo nie ma reakcji i ciągnie spalinowka. Należy się cieszyć ze nie ciągnie lokomotywa. Bo generalnie jest lepiej bo są dwa pociągi. A ze śmierdzą… To tylko “ślepi” to zauważają. Ci “nieslepi” widza dwa pociągi.
    .
    Zupełnie jak z cukierkami za Gierka w wyobrazeniach Zofii. Albo z mięsem w czasach “kryzysu”. Taka sama optyka. Zofia uznaje ze cukierki były bo zapewne miała do nich dostęp “po znajomosci”. Dla niej to jest dowód dostępności towarów w tamtych czasach.
    A ze przez takie postrzeganie swiata wciąż żyjemy w czasach mniejszego lub większego “załatwiatctwa” to już nie ma znaczenia…
    .
    Jeszcze w kwestii “wydzielania” kawałków spółek. To jest prosty mechanizm moim zdaniem. Jeżeli z całego procesu wydzielimy z kumplami sprzedaż węgla na przykład a w rękach kumpla na państwowej posadzie zostawimy wydobycie to nasza cześć będzie miała duże szanse na opłacalność. A koledze potem się pomoże jak już wydobycie się zajedzie finansowo. Załatwi mu się cukierki żeby mówił ze jest dobrze. Tak samo się dzieje w PKP – wiele z tych wydzielanych firm przynosi jednak zyski bo koszty idą w budżety czy to lokalne czy ogólnopolskie.

  73. miner Says:

    Torlin: ewoluujesz. Od oburzenia i zacietrzewienia do znudzenia. O ile dobrze pamietam to już po raz trzeci w ciagu tygodnia-dwóch generujes przekaz “nie chce mi się z wami gadać”. Twardziel, niczym Bogus Linda :)

  74. Torlin Says:

    To nie to, ja widzę po prostu bezsens dawania jakichkolwiek argumentów czy przykładów. Jak dla Was z mojej wypowiedzi jedynie są pociągi, to właśnie to jest powód, dla których nie ma co z Wami gadać. Na każdy mój argument ogólny jest wyjmowany jakiś przykład z życia, jak to teraz jest źle. Takimi przykładami to ja też mógłbym sypać garściami. A już najbardziej mnie denerwuje powiedzenie, że to nie jest sprawa Polski, tylko rozwoju ogólnoświatowego. Gdyby teraz rządził Gomułka lub Gierek, to musielibyście zapomnieć o jakimkolwiek Internecie.
    Ale najlepszym przykładem na “zrozumienie” problemu są słowa E – J, kiedy ja napisałem, że jak ktoś nie jest chory czy stary, to powinien się wziąć do roboty, to tego E – J nie zrozumiała.

  75. Zofia Says:

    A propos kolei, a właściwie – PKP
    Kolej jest po to by przewozić ludzi lub ładunki. Ludzi – punktualnie wg rozkładu jazdy za rozsądną cenę.
    Pasażer oczekuje, że na dworcu w kasie, bez utrudnień, kupi bilet wg swoich potrzeb, na dworcu będzie mógł poczekać na połączenie, skorzystać z czystej toalety, zjeść posiłek, wypić kawę, przechować gdzieś bagaż, kupić gazetę. Chce widocznej informacji o przychodzących i odjeżdżających pociągach, zegarów widocznych z każdego miejsca.
    W pociągu oczekuje czystych wagonów, sprawnych sanitariatów, na długich trasach – możliwości zjedzenia czegoś i napicia się. Oczekuje też bezpieczeństwa.
    W sumie tych oczekiwań nie ma za dużo i nie są one zbytnio wygórowane.
    Jak na razie głównym przewoźnikiem pasażerskim na kolei są od 1 stycznia tego roku dwie spółki kolejowe, jedna państwowa PKP Inter City (linie dalekobieżne) oraz spółka samorządów wojewódzkich – PKP Przewozy Regionalne, wyłoniona z państwowej grupy PKP.
    Ponieważ w Polsce w okresie tzw. transformacji ustrojowej, tj od 1989 r. panuje w kolejnictwie absolutny dyktat kolejowego proletariatu (jak nie przymierzając – w czasach bolszewickich ZSRR), liczy się przewoźnik i potrzeby jego kolejarzy a nie pasażer – pasażer jest traktowany, jak upierdliwy dodatek do pociągu.
    Państwo, a właściwie Grupa PKP oddała koleje regionalne samorządom wojewódzkim w sposób niezbyt uczciwy, obciążone długami, z nieprofesjonalnie zrobionymi analizami i całym bagażem fatalnych nawyków. I natychmiast rozpoczęła wobec samorządowych oddziałów PKP Koleje Regionalne wprowadzać taktykę rolowania finansowego.
    Poczynając od użytkowania torów, trakcji elektrycznych, po dworce, usługi w kasach itp.
    Takiego bajzlu w polskim kolejnictwie nigdy nie było, jaki jest teraz. Nawet w PRL.
    Samorządy wojewódzkie i tak już bardzo wiele poprawiły.
    M.in. w moim, zachodniopomorskim województwie dobre kilka lat temu sprowadzono cenniki PKP do realnego poziomu, wyeliminowano mnóstwo absurdalnych zwyczajów, zracjonalizowano zatrudnienie. Kupiono nowy tabor, zatrudniono kolejarzy zamiast ich „wypożyczać” za stosowną opłatą z marżami i narzutami z PKP Cargo.
    Ale tam gdzie, od 1 stycznia tego roku – następuje styk usług samorządowych PKP Koleje Regionalne z państwową Grupą PKP – zaczynają się utrudnienia.
    Dlatego pasażer ma utrudnienia w kupnie biletów, kasjerki z państwowego PKP nadal mają bolszewickie nawyki traktując pasażerów z PKP Koleje Regionalne jak dopust Boży.
    Państwowe PKP Inter City – niby elita kolejowa w ruchu pasażerskim, wydzielone kasy, mundurki u kasjerek itp., to jakość usługi przewozowej, taka jak była. Za mało wagonów (albo za dużo), bo kolejarze nie umieją przewidzieć, że w określone dni ruchu jest duży a w inne mniejszy i nie potrafią przygotować zestawu pociągowego z odpowiednią ilością wagonów. O ilości ekip konduktorskich i ekip sprawdzających ekipy konduktorskie pisać, już nie będę, bo, to czyste curiosum.
    ***
    Wiele osób tutaj w blogu mówi, że PRL to czas słusznie miniony. Ja oświadczam, że wg mego doświadczenia – III RP, w wielu nawykach w sferze gospodarczej przede wszystkim tkwi głęboko w tradycjach bolszewickich z okresu Rewolucji Październikowej. Zmieniły się tylko rekwizyty, jakie w tych nawykach są zastosowane.
    W Polsce generalnie – liczy się interes producenta i usługodawcy – nie liczy się interes klienta, który płaci za usługę czy sprzedany produkt. Prowadzi się totalne awantury o rynek pracy, o zatrudnienie, o pracę dla pracy, o interes ludu pracującego, mając w dupie tych, którzy korzystają z efektów pracy owych zatrudnionych. Jakość pracy bywa niska, wydajność także.
    Polska nadal tkwi na wielu płaszczyznach w epoce socjalizmu i wiele wody jeszcze upłynie w Odrze i Wiśle, nim z tych kolein wyjdzie.
    Tam gdzie typowo polski prywatny biznes, natomiast mamy wcale nie tak rzadko sytuacje wręcz kolonialne. Pracę za grosze, wyzysk do granicy ludzkiej wytrzymałości, obniżanie zarobków, cwaniactwo i oszustwa wobec pracowników.
    O „polskich obozach pracy” za granicą pisać nie będę, bo po prostu wstyd.
    Tam gdzie nawyki zachodnie, spółka korporacyjna lub w grupie inwestora zagranicznego – sytuacje bywa zupełnie inna. Ale też różnie bywa.
    Z moich obserwacji wynika, że mało Polaków pracuje z przyjemnością, z pasją i autentycznym zaangażowaniem. Większość pracuje, bo musi zarobić na siebie i rodzinę, lub chce więcej zarobić niż im w rzeczywistości potrzeba i staje się niewolnikiem pieniądza.

  76. miner Says:

    Torlin: znad kieliszka wytrawnego wina z cukrem (a co mi tam, chce być ąę jak Zofia) mam ochotę porozmawiać z Toba na poważnie. Czy Ty naprawdę uważasz ze ja mam się cieszyć z tego ze jakiś współczesny Gomulka nie blokuje mi internetu? Czy naprawdę mam dziękować rządzącym Polska za to ze pisze do Ciebie z iPhone’a siedząc na werandzie domku? Czy może jednak mam prawo narzekać ze tego iPhone’a kupiłem za rownowartosc miesięcznej pensji? A może mam prawo narzekać na to ze wybudowanie tego domku to był gigantyczny wysiłek rozmów z jasniepanstwem urzedasami? Może mam prawo narzekać ze żyje w kraju w którym podłączenie prądu (17m linii napowietrznej) zajmuje rok czasu? I to wszystko w sytuacji gdy nad moim dobrem czuwa regulator który nie chce by energetyka rządził krwiozerczy kapitalizm. Który chce aby tu był wolny rynek. I niezłe sobie liczy za to chciejstwo…
    .
    Czasami mam wrażenie ze Ty oczekujesz ze za Ryan Air który wozi mnie po świecie za mała kasę ja powinienem dziękować Gomulce lub jaruzelowi…

  77. miner Says:

    Zosiu, dziecino:
    kolej jest po to by zarabiać pieniądze. Nie po to by wozić ludzi czy towary. Do momentu jak tego nie zrozumiesz – nic nie zrozumiesz.

  78. miner Says:

    Zosia nam strzeliła diagnozę, mniej wiecej na poziomie Kazika:
    socjalizm totalitarny zmienił się w koncesyjno-etatystyczny . Normalnie czaad.

  79. miner Says:

    Czytam i ciagle się dziwie: Większość pracuje, bo musi zarobić na siebie i rodzinę, lub chce więcej zarobić niż im w rzeczywistości potrzeba i staje się niewolnikiem pieniądza. Zosia nam dojrzewa. Zaczyna widzieć świat. Glupiutka jaszcze. Nie do końca rozumie. Ale już widzi :)

  80. Torlin Says:

    Więc ja Ci odpowiadam Minerze na serio. Trzeba widzieć bzdury, niekonsekwencje, błędy urzędników, głupie prawo i wiele, wiele innych rzeczy. Mnie się też bardzo wiele rzeczy nie podoba w dzisiejszej Polsce. Ale nie mogę zrozumieć ludzi mówiących, że się nic nie zmieniło, “pokaż mi przykłady, co się zmieniło od 1989 roku”. Przecież to jest chore. Wielką zaletą i siłą Polaków jest to, że są wiecznie niezadowoleni, z ceny i.Phone’a, z szybkości załatwienia sprawy linii napowietrznej i z wielu, wielu innych spraw. Ale nie zauważać zmian w Polsce mogą tylko ludzie nienawidzący dzisiejszego ustroju i zapatrzeni w przeszłość.

  81. narciarz2 Says:

    Niektorzy zyja w przeszlosci. Albo w sposob pozytywny, albo negatywny. Pozytywny, to znaczy “kiedys bylo dobrze”. Negatywny, to znaczy “kiedys bylo fatalnie”. Spor pomiedzy jednym a drugim jest nierozwiazalny. Na kazde “dobrze” (Teatr Telewizji, Kabaret Starszych Panow) mozna wyciagnac “fatalnie” (karaluchy na serze, Sluzba Bezpieczenstwa). Nie da sie dodac negatywnych karaluchow do pozytywnych Starszych Panow i wyjsc na zero. Taka arytmetyka nie obowiazuje. Nikt zreszta nie probuje. Ten, kto chce pozostac po stronie negatywu, tam pozostanie i nie da sie go stamtad przeciagnac na strone pozytywna. W druga strone tez nie.
    .
    Niektorzy zyja gdzie indziej. Na przyklad ja. Tak sobie wybralem i w zasadzie jestem zadowolony. Doradzam takie rozwiazanie tym wszystkim, ktorym sie w Polsce nie podoba. Nie podoba ci sie, to wyjedz. Dopiero na emigracji bedzie ci sie nie podobac. Wtedy wroc. Moze w ten sposob wreszcie zrozumiesz, co tracisz narzekajac.
    .
    Malo jest takich, ktorzy potrafia zyc tu i teraz po ktorejkolwiek stronie granicy czy oceanu. Ciagle wraca przeszlosc. Na ogol jako usprawiedliwienie wlasnej terazniejszej niemozebnosci.

  82. narciarz2 Says:

    “Otoz przemilczacie, moje drogie panie, ze byl i jest ktos kto juz probowal odkrecac te zdobycz rewolucji solidarnej. “
    Ludwiggu, czy moglbys mniej barokowo ale za to bardziej zrozumiale? Twoja mysl jest chyba gleboka, ale dla mnie niezrozumiala. Z gory dziekuje za wytlumaczenie, o co Ci chodzi.

  83. narciarz2 Says:

    Mimo wszystko prosze o wyjasnienie.

  84. narciarz2 Says:

    Indoorze:
    wlasnie przeczytalem cos a propos naszej dyskusji na temat nauki i technologii. W Studiu Opinii naukowiec i pracownik firmy hi-tech pisze o polskich polprzewodnikach. Z tej “sagi” wylania sie troche inny obraz, niz z naszej dotychczasowej dyskusji. Polecam.
    Studio Opinii (link po prawej stronie na zoltym pasku) –> Michał Leszczyński: Saga o polskim niebieskim laserze- odc. XX

  85. Ewa-Joanna Says:

    Zdzislawie,
    dziekuje za link. Ale to nie o to mi chodzilo – chodzilo mi o nazwiska owej “komunistycznej nomenklatury, ktora sie uwlaszczyla na majatku panstwowym” poniewaz ciagle o tym czytam a nigdy szczegolow tego uwlaszczania nie ma.

    Indoor,
    nie wiem czy mnie pocieszyles tym aktualnym stanem PKP. :)

    Torlin,
    opowiesc o cukrze swietna. Chyba z miesem bylo podobnie, bo pamietam ze moj ojciec karmil 3 psy przybledy wlasnie miesem i wedlinami ze smietnika. To sie niestety psulo w przeciwienstwie do cukru.
    Ale owe “znudzilo mnie” jest dziecinne, Torlin. Ja sie na przyklad pytam o te rzeczy, bo usiluje sobie odtworzyc pewne zjawiska i uzupelnic fakty z przeszlosci, ktorych nie znam. Wiec pytam, wcale nie zeby dokuczyc i nie zlosliwie – szukam informacji. Przeczytalam juz duzo, ale interesuja mnie co mysla o tym ludzie, nie analitycy, dziennikarze czy politycy. Jak to ci ludzie widza, to swoje obecne zycie i w jakich kategoriach je postrzegaja.
    Ty mi podajesz przyklady dzialania jednostek, nie rzadow. Co dobrego zrobily wladze (Sejm, rzad) dla rozwoju kraju? Owszem, Balcerowicz ma swoje zaslugi ale wydaje sie, ze gina one w morzu zaniechan czy zaniedban w innych dziedzinach.
    Czy cie to nudzi dlatego, ze nie potrafisz nic powiedziec?

    “Ale najlepszym przykładem na “zrozumienie” problemu są słowa E – J, kiedy ja napisałem, że jak ktoś nie jest chory czy stary, to powinien się wziąć do roboty, to tego E – J nie zrozumiała.”
    Bo wyskoczyles z tym jak Filip z konopi zupelnie nie na temat i nieco bez sensu w polaczeniu z tym, co pisales powyzej. Ale latwiej jest zarzucic komus tepote. Na razie to przedstawiles sie jak dzieciak, ktory na pytanie “dlaczego” odpowiada “A bo tak!”.

    Ludwigg,
    mozna powiedziec, ze bronie osiagniec PRL, ja uwazam, ze oddaje sprawiedliwosc historii, jakiej bylam swiadkiem. I tyle.
    I gdybys sie tak powstrzymal przed belkotem wieloznaczeniowym i aluzyjnym, a skoncentrowal sie na rzeczywistosci, byloby chyba lepiej.
    Owo : “Otoz przemilczacie, moje drogie panie, ze byl i jest ktos kto juz probowal odkrecac te zdobycz rewolucji solidarnej. Przez dwa lata nieudolnych rzadow to czynil i czyni to dalej, ku powszechnemu oburzeniu tego tutaj blogu i was samych.” wymaga wyjasnienia intencji i znaczenia.
    Czy usilujesz wmowic w Zofie i we mnie, ze rzady Kaczynskich to bylo cos warte zapamietania dla ich strony pozytywnej?
    To moze zapoznasz nas z ta pozytywna strona owych rzadow, jaka dostrzegles za oceanem, a ktorej tubylcy polscy dostrzec za bardzo nie mogli, o kangurzycy ( “ja to zawsze mam daleko!”) nie wspominajac?

    Miner (sierpień 15th, 2009 at 7:38 po południu)
    zgadzam sie z caloscia poza ostatnim zdaniem, bo odniesienie do Gomulki i Jaruzela nieadekwatne.
    Bo i ow domek, i iPod i wyjazdy nie sa zasluga rzadu, ale minera, czy innego obywatela. I o to chyba biega, ze zaslugi rzadu tez bysmy chcieli znac. A gadanie, ze za Gomulki nie byloby internetu to mozna wydrukowac i w toalecie powiesic. To tak samo “glebokie” jak gadanie, ze w Sredniowieczu owego paieru nie mieli.
    No i z tym wytrawnym winem z cukrem tez sie zgadzam :)

  86. narciarz2 Says:

    Ludwigg:
    “PiS sie chwastem stal u naszego Gospodarza dlatego, ze zaczal negowac to co Solidarnosc i jej rewolucja osiagnely. Zaczal to “odkrecac”, tworzac IV RP.”
    .
    Zaczal odkrecac w pewien okreslony sposob, to znaczy starajac sie przywrocic PRL-owski zamordyzm z anty-PRLowska naklejka. Mi sie nie wydaje, zeby kazde “odkrecanie” zaslugiwalo na miano “chwasta” ze strony Gospodarza. Zaraz podam link do troche innego “odkrecania”.

  87. narciarz2 Says:

    Maria:
    ja nie napisalem “wyjedz do USA”. Byc moze wystarczy wyjechac pod namiot na Mazury. A moze w gory z plecakiem. Nie pisze, w ktore gory. Moga byc Bieszczady.

  88. narciarz2 Says:

    Mozna odkrecac przy pomocy ziobrofonu, i wtedy mowimy “chwast”. Mozna odkrecac na inne sposoby. Podaje cytat jako zachete do dalszego czytania.
    .
    „komunista jest to najbardziej oddany przyjaciel wszystkich ludzi, który nie potępiając ich ani nie ganiąc, nie próbując nawet osądzać, przyjmuje w swym sercu za braci wszystkich dążących do swego szczęścia, i który wierzy wraz z Jezusem Chrystusem, że wszyscy ludzie mogą być zbawieni, jeśli tylko okażą dobrą po temu wolę”.
    .
    Studio Opinii –> Stefan Bratkowski: Krótki kurs historii socjalizmu i związków zawodowych.

  89. Torlin Says:

    Za “jest dziecinne” i “przedstawiłeś się jak dzieciak” – dziękuję, bo to świadczy o tym, że zachowałem radość i świeżość spojrzenia.
    Zmian fundamentalnych jest mnóstwo, ale ja napiszę o jednej, będącej moim konikiem. To jest samorządność. Długo się ona rodziła, w bólach, ale teraz dopiero widać w miastach, miasteczkach, gminach, co to jest prawdziwa władza samorządowa. To właśnie przede wszystkim Ustawa o samorządzie gminnym i ustawa przekazująca dotychczasowe kompetencje i środki samorządom zmieniła Polskę (oczywiście tuż za Balcerowiczem).

  90. Ewa-Joanna Says:

    Nie dziekuj, bo to wcale nie byl komplement. Radosci w tobie nie ma i o swiezosc tez raczej trudno – opinie opieram oczywiscie o twoje wypowiedzi.
    Dobrze, samorzad zapisuje po stronie pozytywow.

  91. Indoor Says:

    Narciarzu!
    A ja Ci polecam czytać nie tylko odcinka XX, ale począwszy od 1. Może ten pierszy mozna odpuścić. Szczególnie odcinek 10. Nie będzie łatwe, bo całe to towarzystwo to jacyś anafalbeci internetowi. Jak mozna publikować 20 częściowy artykuł a nie powiązać poszczególne części linkami? Połowy części nie chciało mi się szukać. Równym powodzeniem może Leszczyński napisać na 20 kartkach i porozrzucać po okolicznych śmietnikach. Odcinek 10 opisuje demolkę. Nie wiem dlaczego Leszczyński nie wspomina o Elwro, może dlatego, że sam zajmuje się przemysłem półprzewodnikowym a nie widzi związku pomiędzy produkcją a zastosowaniem produktów. A z Elwro to był dopiero majstersztyk!
    Nie widzę nic szczególnie sprzecznego w artykule Leszczyńskiego a twierdzeniem jakoby badania podstawowe w Polsce umieraja, bo nie ma zapotrzebowania ze strony rodzimego przemysłu (bo nie ma takiego).

  92. Ewa-Joanna Says:

    Ludwigg
    To dalej nie widze powodow dla ktorych masz mnie “ozenic” z “Potepiamy w czambul absolutnie wszystko co dzisiejsza opozycja krytykuje w III RP. Czyniac to, wychodzimy na zalganych hipokrytow, innego okreslenia ja znalezc nie umiem.”, bo ja mam nieco w nosie to co krytykuje opozycja. Umiem krytykowac sama z siebie! I rzad i opozycje. Rozpedziles sie. Ja jestem anarchista-amator i self made komuch na blogu. Czyli aktualnie reprezentuje tu poglady lewicowe :)

  93. Zdzisław_1 Says:

    Ewo-J

    Dzień Dobry dla mnie dobry ranek.słonce ciepło “miód”.
    Ewo o tych uwłaszczeniach nomenklatury komunistycznej.to sprawa jeszcze bardziej jasna wystarczy poszukać.Wszystkie firmy z PRL od Exbudu,Budimexu Ciechu i innych firm które zostały sprywatyzowane,szefowie bo wtedy naogół byli szefami ludzie PRL-u otrzymywali “udziały” i to jest to uwłaszczenie.Sławna była historia “szefa Exbudu” który zbudował (to fakt) potęgę Exbudu otrzymał duże udziały i po kilku latach sprzedał te udziały chyba Szwedom>podobna była historia Banku śląskiego.(ale to chyba było nie do uniknięcia)
    Jeżeli pozwolisz,to wyrażę swoja opinię na temat zarzucanych gospodarzowi anty Pisowskich “skrzywień” podkreślam to jest moje spostrzeżenie.Nie widzę u Gospodarza tych skrzywień wielokrotnie podkreślał ze PO to środek przeciwko braciom K. w nich “widzi to zło” podział społeczeństwa MY, ONI negowanie praktycznie wszystkiego,wszystkich osiągnięć Polski i Polaków, prowadzenie fatalnej polityki międzynarodowej ( od czechów Wyszehrad Słowaków i Węgrów) po Niemców ,Rosjan,francuzów ale zdobywa przyjaciół w Gruzji.
    A w tym podziale społeczeństwa zapomina że w społeczeństwie żyja obok siebie 3 pokolenia i to nie tylko komuniści i Ci “patrioci “ale ludzie zwykli obywatele.Którzy zakładali rodziny “zdobywali” meble mieszkania środki do życia po prostu żyli.I tym ludziom odbiera sie ich dokonania.
    Nie będę sie już rozpisywać bo to na ogół jest powszechne odczucie.
    Pozdrawiam

  94. Mawar Says:

    Nie odbyła się wojskowa defilada w dopiero wyremontowanych Alejach Ujazdowskich z okazji Święta Narodowego. Podobno z powodu z finansowego kryzysu. Co to jest kilka milionów w skali państwa? Samoloty i tak muszą latać, samochody jeździć a żołnierze maszerować. Francuzom dotkniętym kryzysem znacznie głębszym jakoś nic nie przeszkodziło i Mirage przeleciały 14 lipca nad Champs Élysées. Powodem decyzji o odwołaniu defilady w Warszawie jest chyba naiwne wyrachowanie: za dwa tygodnie przyjeżdża Putin, co prawda na jeden i dzień i tylko do Gdańska, ale widocznie uznano, że nie należy go drażnić, bo obrażalski, więc Gazprom gazu nie sprzeda. Jakie to żałosne. Co prawda oba święta państwowe, Polski (1920) oraz Rosji (1612) są na historycznie kolizyjnym kursie, nasze skierowane przeciw Rosji, rosyjskie przeciw nam, ale mają jedną wspólna cechę – niosły wolność obu narodom. Poprzednie święta ( 22 lipca i rewolucja bolszewicka) obu narodom niosły niewolę. Niech każdy świętuje jak chce i kiedy chce. Dziwię się Kancelarii Prezydenta, że nie zadała rządowi żadnych pytań. Chyba że idea POPISU podskórnie nadal żyje i ma się dobrze, a tylko naiwni dają się nabierać na polityczny teatr dwóch skonfliktowanych na śmierć i życie partii.

  95. miner Says:

    Zdzisław:zakładali rodziny “zdobywali” meble mieszkania środki do życia po prostu żyli.I tym ludziom odbiera sie ich dokonania.
    Możesz jakiś konkretny przykład podać? Bo ja myśle ze to jest kolejne uogolnienie, na które nie znajdziesz dowodu. Zupełnie tak samo jak z ogólnopolska histeria wokół “wyksztalciuchow”, która dało się wytłumaczyć jedynie niezrozumieniem wypowiedzi Dorna lub nikczemnie nieprawdziwa interpretacja jego słów.
    .
    No chyba ze nie zrozumiałem Cię totalnie bo pisząc o ludziach którym odbiera się dokonania życiowe miałeś na myśli “mohery”, “katoli”, “ciemnogród”, itp.

  96. miner Says:

    E-J: Gomulka był Torlinowy, ja tylko dorzucilem Spawacza bo mi pasował :)

  97. Indoor Says:

    Zdzislaw! Czy Ty musisz zabierac głos w każdej sprawie, nawet jesli nie masz nic do powiedzenia lub najwyżej jakies wiadomości o wiarygodnosci”jedna bab drugiej babie” ? Przecież możesz sprawdzić kto kierowaał do 1998 takimi firmami jak Exbud, Budimex, Impexmetal, Animex itd. I jaki los spotkał tych firm i ich szefów! Polecam gorąco sprawdzić losy Impexmetalu przed i po 1998 gdy to od Wojtulewicza przejał młody (wówczas i wiecznie) Jacek Krawiec, Antymidas polskiego biznesu, co jak tylko na chwilę bierze urlop z któregoś z londyńskich banków inwestycyjnych i wpadnie do Polski by “pokierować” jakąś spólką to się zamienia (spółka) w gówno. Obecnie jest prezesem PKN Orlen.

  98. Mawar Says:

    Maria
    “Z tym podskórnym POPiSem masz coś na rzeczy (…)
    Mam jednak pytanie: czy dla ciebie to pozytywny plus czy negatywny minus”.
    .
    POPIS to horror salonów i zmora Gospodarza, to jest odpowiedź na twoje pytanie. Pełny POPIS nie byłby dobry, bo mógłby odblokował miejsce dla kolejnej siły, jakiejś postkomunistyczno-oligarchiczno-salonowej, która dla zmyłki nawiałaby się lewicą. Ale w niektórych sprawach (np. konstytucyjnych, ale nie tylko) POPIS byłby pozytywnym zjawiskiem, jak najbardziej.

  99. Zdzisław_1 Says:

    Miner

    tak odbiera im sie dokonania dzieląc ich na My i Oni.
    I tak społeczeństwo to zrozumiało i glosowało ze PIS przegrał przez “Wodzów” i tak zrozumiało Dorna na temat wykształciuchów i tak zrozumieli młodzi co to tylko pornosy w komputerach oglądają i pija piwo.
    Pozdrawiam

  100. Zdzisław_1 Says:

    Indoor

    A Ty musisz wszystkich puczać?
    Ja nie pretenduje do znawcy wszelkich tematów.A jeżeli już zabierasz udział to najwyżej sprostuj popraw a nie pouczaj ,bo nie wiem czy Ci jest znane przysłowie o Marcinach w którym jeden pouczał drugiego.
    Pozdrawiam

  101. miner Says:

    Torlin:
    Ale nie mogę zrozumieć ludzi mówiących, że się nic nie zmieniło, “pokaż mi przykłady, co się zmieniło od 1989 roku”. Przecież to jest chore.
    I dlatego wymieniasz następujące zmiany “na lepsze”: wolność wypowiedzi, wolna prasa i media, Internet i komputery, piwo i autobusy, koleje i wycieczki zagraniczne, konta bankowe i wygląd miast, samochody i odtwarzacze, najnowsza produkcja filmowa w kinach i wolność gospodarowania, nowe technologie i znakomite produkty.
    Jak to już napisał Indoor chyba – większość z tych zmian nastąpiła wbrew dzialaniom rządów a nie dzięki nim.
    Banki tu są bo tu jest kasa, kina również, Internet także, nowe technologie również, samochody i odtwarzacze tak samo. Wolność słowa dostaliśmy jako pochodną kasy której szukają wydawcy.Z tej listy Jedynie pociągi i autobusy miejskie nadal śmierdzą i spozniaja się na potęgę – chyba oczywiste dlaczego. Mimo to ze często są nowe (jak te które nie mieszczą się w tunelu w Warszawie).
    Ale nie zauważać zmian w Polsce mogą tylko ludzie nienawidzący dzisiejszego ustroju i zapatrzeni w przeszłość.
    I Ty to nazywasz poważna dyskusja? Te całe rzesze młodych ludzi emigrujacych za praca do U.K. czy innych dojczlandow to ludzie zapatrzeni w przeszłość? Ja jednak uważam, ze to ludzie szukajacy swojej normalności. Zastanowić się warto dlaczego ta normalność to pokoik wynajmowany na peryferiach Londynu z piątka innych Polakow a nie mieszkanie spółdzielcze na rynku wtórnym z kredytem na 30 lat w Polsce. Tuskoidy (ze polece Kuczynskim) chciały nam wmówić, ze to z powodu mrocznych Kaczorow. Nawet na tym blogu byli idioci którzy w to wierzyli. Tyle ze teraz wcale nie chcą wracać… I co? Z nienawiści i zapatrzenia w przeszłość?

  102. miner Says:

    Maria: tak się składa ze jak słyszę o ludziach “wykluczonych” to od razu przypominają mi się te grupy…

  103. miner Says:

    Zdzisław:

    tak odbiera im sie dokonania dzieląc ich na My i Oni.
    I tak społeczeństwo to zrozumiało i glosowało ze PIS przegrał przez “Wodzów” i tak zrozumiało Dorna na temat wykształciuchów i tak zrozumieli młodzi co to tylko pornosy w komputerach oglądają i pija piwo.

    Prosiłem o konkrety. Dostałem jak zwykle “wykład” o tym ze społeczeństwo dobrze wybrało. To samo które 2 lata wcześniej wybrało zle:)
    O młodzieży i internecie ostatnio był jakiś sondaż. Warto żebyś sobie poszukal. Albo przynajmniej przyjrzał się czym interesują się okoliczne 17latki. One bedą głosować w następnych wyborach.
    .
    Wciąż czekam na konkrety zamiast emocji.

  104. Indoor Says:

    Dła ułatwienia stan Impexmetalu z 1998 z Rzeczpospolitej
    http://new-arch.rp.pl/artykul/.....kodzi.html
    zaś losy Impexmetalu (i polskiego przemysłu ciężkiego) w cytacie ( bowiem blog kasuje posty z więcej niż jednym linkiem) z “parkiet” 2001-07-12 09:06
    “…Już prawie rok trwa trend spadkowy na akcjach Impexmetalu i na razie nie widać jego zakończenia. Wczorajsze zamknięcie było najniższe od września zeszłego roku i połowę niższe od ubiegłorocznego szczytu….” Ponoć ktoś z zarządu zrobił sobie typową wydmuszkę z Impexmetalu. Kto to mógł być?

  105. Indoor Says:

    Zdzisław! Wybacz, ale E-J prosiła o konkrety uwłaszczenia nomernklatury PRL. Nie hasła tylko konkrety. Na to odpowiedzią jest tylko lista:
    Tuderek – bankructwo Budimeks, Tuderek zarobił tyle a tyle.
    Zarazka – bankructwo Exbud, prezes zarobił tyle a tyle.
    Wojtulowicz – bankructwo Impexmetal – prezes zarobił tyle a tyle.
    itd.
    zamiast tego Ty podajesz jakieś hasła i że ‘ponoć’.
    Zaś prawda jest taka, że z PRL nie było ucieczki, lub było ciężko, więc siłą rzeczy co bardziej ambitni i zdolni pozostali w kraju, trafili na zmianę ustrojowa i odnaleźli się w nowej rzeczywistości. Firmy te były wówczas z duzym udziałem skarbu państwa, niektóre funkcjonowały wcale nieżle i miały nawet perspektywy.
    Pytanie: po reformach kadrowych premiera Buzka która z tych firm doszła do czegokolwiek ?

  106. Zdzisław_1 Says:

    Miner
    Ty dajesz konkrety?
    Ja pisze od siebie nie powołuję się na czyjejś wypowiedzi.

  107. Indoor Says:

    Oczywiście sformułowanie “co bardziej ambitni pozostali w kraju” nie ma sensu. Mozna inaczej – “niektórzy z ambitnych i zdolnych”

  108. Zofia Says:

    Miner,
    kolej jest od świadczenia usług przewozowych, w tym także niekomercyjnych.
    Do takich należą publiczne przewozy pasażerskie i z reguły w całej UE – dopłacane z budżetów państw członkowskich.
    Bowiem to na państwie, jako takim spoczywa obowiązek stworzenia obywatelom sieci transportowej, autobusowej lub kolejowej, z której korzystają z dojazdów do pracy, szkól lekarza itp.
    Na publicznych przewozach pasażerskich kolej nie zarabia, ma wyjść na swoje z pomocą dopłat z budżetu.
    W Polsce koleje świadczące podstawowe usługi przewozowe dla ludności dostają dotacje z budżetu państwa poprzez samorządu wojewódzkie oraz mają kupowany nowy tabor.
    Komercja wchodzi tam, gdzie jest przewóz ładunków oraz na długich, międzywojewódzkich trasach, na liniach zagranicznych.
    Miner, dziecino,
    Jak się odzywasz, najpierw poznaj temat w którym się poruszasz.
    Przypominam Ci też, że podaż jest wtedy, gdy jest popyt. jak nie ma popytu, nic nie zarobisz swoimi usługami czy produkcją. To jedna z prawd ekonomii.
    Zarobisz tyle, na tyle, na ile Ci rynek pozwoli.
    Wystarczy zamiast jednego fryzjera na ulicy – będzie trzech, by ceny za strzyżenie spadły.
    Bo głów do strzyżenia to nie zwiększa a klient zawsze będzie szukał tego co tańsze, lepsze gatunkowo i szybciej zrobione lub dostarczone.
    To druga prawda ekonomii.
    Ktoś, kto chce na siłę zbyt wiele zarobić Miner, dziecino ty w ekonomii nierozgarnięta zupełnie – poniesie klęskę.
    Przyglądnij się, jak na tym chciejstwie wyszły polskie kopalnie?
    Sterty węgla zalegają hałdy, bo nikt ich nie kupuje, a węgiel do Polski płynie z importu, bo tańszy i lepszy gatunkowo.

  109. Zofia Says:

    Tak więc do tematu kolejowego wracając
    Minerze, dziecino,
    to kolej na świadczyć usługę zwaną przewozem ludzi lub ładunku i to tak, by klient był zadowolony i zechciał zapłacić.
    Jak na razie jest mało zadowolony i z kolei słabo korzysta.
    Ponieważ UE wie, ze jest wielu takich jak Ty myślących – wprowadza także i na polski rynek kolejowy – międzynarodową konkurencję, tak w przewozach kolejowych jak i pasażerskich.
    Tam gdzie zdrowa konkurencja, zyskuje klient, ceny spadają. A usługodawca czy producent zarabiają obrotem (wysokim) a nie marżą ,a tym samym ceną (wysoką).
    To już trzecie prawo ekonomii.

  110. Zofia Says:

    “zdjadłam” wyraz, ma być:
    Ponieważ UE wie, ze jest wielu takich jak Ty myślących – wprowadza także i na polski rynek kolejowy – międzynarodową konkurencję, tak w przewozach kolejowych towarowych jak i pasażerskich.
    ***
    Mario
    ja nadal weekenduję, zupełnie nie patriotycznie grilluję wieczorami a teraz mam przerwę, bo na dworze zbyt gorąco dla mnie.

  111. Indoor Says:

    Według mnie południowa przerwa w wieczornym grillowaniu jest niemal naturalna.

  112. Zofia Says:

    Indoorze,
    przerwa jest w opalaniu się, bo na dworze powyżej 28C, nie lubię takich temperatur.
    Grillowanie wieczorkiem, wedle zapowiedzi gospodarzy – pod wódeczność.
    Już się chłodzi, zaraz sprawdzę co barek ma w zasobach.Dla mnie za gorąco na mocne trunki, zapewne poprzestanę na zimnym piwie z sokiem albo ciemnym (żywcu, ale bez soku już) za którym przepadam.

  113. Zofia Says:

    Drogi LEX
    Mam dla Ciebie miłą wiadomość od Bars i Edwara (EDD) dlatego proszę w ich mieniu, byś wszedł na mój blog, kliknął – w “napisz do mnie” i podał mi swój adres e-mailowy.
    albo wprost pod adres:
    sophico@poczta.onet.pl
    Poza tym zapraszam w ich imieniu zapraszam do blogu Edwara (to szczególna prośba Bars):
    http://edwarddana.blox.pl/html

  114. narciarz2 Says:

    Indoor:
    Jak mozna publikować 20 częściowy artykuł a nie powiązać poszczególne części linkami?
    .
    W pelni sie zgadzam. Probowalem znalezc poprzednie czesci i mi sie nie udalo. Spodziewalem sie linku, ale nie bylo. Mam nadzieje, ze dzialalnosc zawodowa autora Sagi wyglada lepiej, niz jego dzialalnosc internetowa.

  115. Lex Says:

    Ludwigg,
    pluć nie potrafię, bo niby jak – przez dziurę w szyji w miejscu krtani ?

  116. Lex Says:

    Domyślam się, że Ludwiggowi nie chodziło o dosłowne plucie.
    Ale metaforycznie też pluć nie potrafię. I nie zamierzam się tego uczyć. Z powodów, że tak powiem…. estetycznych.
    Zresztą, w moim wieku…. (Kokiet ze mnie, co ?).

  117. narciarz2 Says:

    Wczoraj podalem link do tekstu S.Bratkowskiego. (Swego czasu czlonka PZPR, wiec obrzydliwego komucha, co przypominam prawdziwkom.) Uderza mnie erudycja tego tekstu w porownaniu ze zwyklym poziomem dyskusji w Gazecie Wyborczej i innych srodkach masowego razenia, wlaczajac w to ten blog. Dla mnie to jest az dziwne, ze tacy ludzie jak S.Bratkowski w ogole kiedys istnieli w Polsce, poniewaz zwykly poziom polskich dyskusji jakos na to nie wskazuje.
    .
    Dzis zajrzalem na blog Palikota, i tam znalazlem link do dokumentu programowego: http://pepepe.pl/Program_Uwoni.....olakow.pdf
    .
    Nie wiem, co wart jest ten dokument, bo jeszcze nie zajrzalem. Ale tytuly rozdzialow sa obiecujace: “Zdeformowane państwo − podstawowy problem”. Albo: “Wyzwania zewnętrzne – miejsce Polski i Polaków w zglobalizowanym świecie”. Przynajmniej ktos stawia pytania, i byc moze stara sie na te pytania odpowiedziec. To jest choc odrobine pocieszajace. Inaczej mozna by pomyslec, ze polska polityka obraca sie pomiedzy Ziobra, Kaczynskimi, a Niesiolowskim.
    .
    Mi sie wydaje, ze Palikot to jest bardzo ciekawa postac i mam nadzieje, ze jeszcze wiele dobrego zrobi dla kraju, poza draznieniem prawdziwkow, co robi z wdziekiem i taletem.

  118. narciarz2 Says:

    Zaczalem czytac tekst Palikota i innych od strony 17 (“Zdeformowane państwo”) i jak na razie czyta sie dobrze. Polecam.

  119. miner Says:

    PRemier w sam raz zafundował nam dzisiaj szoł…
    .
    Zapłacą? Nie zapłacą?
    .
    Cała Polska wstrzymuje oddech…

  120. miner Says:

    Zdzisław_1 Says:

    sierpień 16th, 2009 at 11:03 przed południem
    Ja pisze od siebie nie powołuję się na czyjejś wypowiedzi.

    .
    Od dłuższego czasu mam wrażenie, że starasz się z pisania bez sensu, bez konkretów, bez odniesienia do rzeczywistości – uczynić cnotę…
    .
    Dobrze odczytuje Twoje intencje?

  121. miner Says:

    Zosiu, dziecino:

    rozdzieliłaś swoje wpisy na dwie części. W pierwszej jawisz się jako teoretyk systemu dotowania nierentownych gałezi przez nas:

    Zofia Says:
    kolej jest od świadczenia usług przewozowych, w tym także niekomercyjnych.
    Do takich należą publiczne przewozy pasażerskie i z reguły w całej UE – dopłacane z budżetów państw członkowskich.

    .
    By za chwilę pokazac się jako zwolenniczka wolnego rynku w tej samej gałęzi:
    Zofia Says:
    to kolej na świadczyć usługę zwaną przewozem ludzi lub ładunku i to tak, by klient był zadowolony i zechciał zapłacić.
    Jak na razie jest mało zadowolony i z kolei słabo korzysta.

    .
    Zupełnie jak rzecznik PKP, jak mu pasuje to gardłuje o dotacje jak mu pasuje inaczej to mowi, że mamy kapitalizm. On ma w tym jakis cel, a Ty?
    .
    A ja jestem ciekaw czy dożyję takich czasów, w których na przykład na dostęp do internetu położy łapę państwo. W dokładnie taki sam sposób jak stało się to właśnie z koleją. Znajdzie się jakiś cynik, który zacznie krzyczeć (już tacy są) że dostęp do internetu to potrzeba cywilizacyjna, którą należy zaspokoic u 100% obywateli. Zacznie się dofinansowanie z budżetu, zacznie się rozrastanie biurokracji, zacznie się absurd, skończy się internet, zatęsknimy za łączem 1mbit. I przyjdą Zofie i powiedza na blogu, że to jest dobre bo dzięki temu zakapiory z Bieszczad mają swoje strony www i fora internetowe o wypalaniu węgla drzewnego…

  122. miner Says:

    http://www.dziennik.pl/polityk....._tors.html
    .
    Poseł Karpiniuk chce “zakryć” Katar? :)

  123. miner Says:

    http://www.dziennik.pl/polityk.....istan.html
    .
    Wojskowi przerywają milczenie. Generał Waldemar Skrzypczak w wywiadzie dla DZIENNIKA mówi wprost, że polska armia w Afganistanie ma niedobry sprzęt. Dowódca wojsk lądowych oskarża, że o wyposażeniu decydują urzędnicy, którzy wojnę znają tylko z filmów.
    .
    Ani słowa o Macierewiczu, za to dużo o wszechobecnym burdelu i bezwładzie decyzyjnym…

  124. Indoor Says:

    Narciarzu!
    W sprawie dokumenu Palikota chciałoby się zaspiewać “Ale to już było. Tralala, tralala,tralalalaaaaa…” .Kiedyś jeszcze na ZX Spectrum zaczałem pisać takie oprogramowanie generujące przemówienia. Już byłem na etapie parametryzowania demokratycznego, żeby rózne partie mogły korzystać, ale pojawił się podobny program (ktoś był szybszy) i zaniechałem. Chyba ktoś ten program odgrzebał i nieco zmodyfikował (program do pisania programu).
    Pytania po przeczytaniu strony 17-ej:
    1. Jesli wiedzą to dlaczego nie robia (dokument jest sprzed dwóch lat)
    2. Czy jest mozliwe, że szacowne grono naukowców cytuje Rafała Ziemkiewicza jako autorytetu politologii?
    Tak to same ogólniki i pobożne życzenia, już nie mówiąc o tym, że list jest pisany jakby do dziewic-politycznych. A dokładnie ci sami ludzie są odpowiedzialni za taki stan rzeczy, którzy mają niby teraz to naprawić. Całość przejrzałem, same wątpliwości. W każdej sprawie.

  125. miner Says:

    Aż zajrzałem na ta 17 stronę po przeczytaniu, że RAZ robi za Platformerskiego “analityka”. Przekomiczne… PO uderza w PiS RAZem, a przecież RAZ to dziennikarz na pasku PiS :)
    .
    Oznaczało to wiarę, iż powiększenie uprawnień państwa i powiększenie wpływów budżetowych, tworzenie nowych instytucji i
    obejmowanie regulacją państwową kolejnych obszarów życia gospodarczego i społecznego poprawi sytuację. W konsekwencji rola, jaką odgrywa państwo, jest nadmiernie rozbudowana. Państwo jest „spuchnięte” − jak napisał kiedyś Rafał
    Ziemkiewicz − niby wielkie, bo sięga w prawie każdą dziedzinę życia, ale jednocześnie słabe, a nawet bezsilne w wielu obszarach.

    .
    Palikot pokazuje taki dokument w chwili gdy:
    - głośno dyskutuje się pomysł zakazania działalnosci akwizytorów OFE bo niektórzy kłamią
    - zasądza się kary za nienabicie 30gr na kasie fiskalnej
    - i.t.p. i.t.d…
    .
    Głupota czy poczucie bezkarności?

  126. Andrzej Says:

    Miner,
    Ani słowa o Macierewiczu, za to dużo o wszechobecnym burdelu i bezwładzie decyzyjnym…
    Swego czasu dużo pisało się tu o tym jak Macierewicz rozpieprzył wojskowy wywiad i kontrwywiad co może czknąć się w zbliżającej się operacji w Afganistanie. Czknęło się.
    Jeśli chodzi o “rewelacje” Skrzypaczka. Wezmę choćby sprawę dozbrojenia Mi-17 w karabin automatyczny Dillon M134D. Po pierwsze piloci w tej sprawie nie są dla mnie żadnym autorytetem. Z autopsji wiem, ze piloci w ogóle nie znają się na sprawach technicznych statków powietrznych. Po drugie opinia o której mówi Skrzypczak na pewno nie powstała gdzieś w administracji tylko musiała wyjść z wojska (najprawdopodobniej została sformułowana przez fachowców Wojskowych Zakładów Lotniczych). I sprawa najistotniejsza. Skrzypczak nie udzielił odpowiedzi na bardzo ważne pytanie. Dlaczego do wsparcia pola walki wysłano w Afganistanie transportowe Mi-17 zamiast bojowych Mi-24? Urzędnicy w MON tak im kazali?
    Również z autopsji (przy okazji wojny w Iraku) wiem jakimi mistrzami w tworzeniu burdelu i rozdmuchiwaniu biurokracji byli tzw. specjaliści w Dowództwie Wojsk Lądowych. Dlatego gen. Skrzypczak jakoś mnie nie końca przekonuje. Raczej widzę tu przygotowywanie gruntu pod robienie kariery politycznej, co u tych panów jest dość powszechne.

  127. miner Says:

    Andrzej: czyli Skrzypczak to kolejny złośliwiec sypiący piach w sprawnie działające, naoliwione mechanizmy wojska…?
    A burdel to konsekwencja działan Macierewicza…
    .
    I wszystko jasne.

  128. Zdzisław_1 Says:

    Miner
    Tak gen. powinien wykonywać rozkazy a nie wypowiadać sie na forach medialnych.
    Powinien byc zakaz takich wypowiedzi Oni chcą być gwiazdami typu Madonna, to niech rozkładają nogi w pozie wiadomej,może ktoś na nich poleci

  129. Ewa-Joanna Says:

    Jak wy tak wojskowo – technicznie (z wyjatkiem Zdzislawa) to polecam tekst w dzisiejszym NIE na temat samolotow dla VIPow. Ciekawy moim zdaniem.

  130. Indoor Says:

    Szanowni eksperci! Ja starałem się przeczytać wszystkie dostepne informacje na temat smierci kpt. Abroziaka a szczególnie okoliczmości i bazując na tych informacjach nie odwazyłbym się powiedzieć że wiem cokolwiek. Za to nie rozumię pewnej rzeczy.
    PAP podała, że Donald Tusk poleciał do Afganistanu gdzie spotkał się z dziennikarzami. Tak się komunikat zaczyna. Oczywiscie z wojskowymi też się spotkał jak wynika z dalszego ciagu depeszy.
    Watpliwosci moje sa nastepujące: skąd tam się wzieli ci dziennikarze? Czy tam stacjonują czy też przylecieli z okazji wizyty? Czy przylecieli osobnym samolotem czy tym samym? Jesli tym samym to czy mozliwe, że nam ktoś z mediów urządza taką szopkę z udziałem premiera z okazji smierci oficera? Powtarzam – nie wiem jak było, ale może ktoś wie.
    Druga rzecz to owe twierdzenie premiera na temat zakupów czy tez kasy lub wyposażenia A przeszkolenie żołnierzy w obsłudze trójnoga to też koszt. A obługiwać potrafił tylko kpt. Ambroziewicz.
    Przecież w styczniu osobiscie Donald Tusk uciął budżet wojska dotyczące tegoroczne zakupy do pozimu 0 złotych (dokładniej dostali dokładnie tyle kasy ile wojsko zalegało z zeszłorocznymi płatnosciami). Jak można być takim hipokryta, żeby teraz min. Klicha obwiniać za niewystarczające środki dla misji w Afganistanie?

  131. Indoor Says:

    “bazując na tych informacjach nie odwazyłbym się powiedzieć że wiem cokolwiek” dotego stopnia, że aż dwa razy na dwa przekręciłem nazwisko kapitana Abrozińskiego. Zbyt szybkie nacisnięcie klawisza “skomentuj”

  132. miner Says:

    http://gospodarka.gazeta.pl/go.....zypka.html
    .
    Sąd uznał, że w opublikowanym w październiku 2007 r. felietonie “Jakie wykształcenie ma prezes NBP?”, Jan Winiecki zniesławił prezesa NBP. Co Winiecki napisał? Dowodził, że Sławomir Skrzypek nie ma żadnych kompetencji do kierowania NBP. “Nie zna ekonomii, nie zna języków” – nie oszczędzał Skrzypka Winiecki. Po czym wziął pod lupę życiorys prezesa, zamieszczony na oficjalnej stronie NBP. Wynika z niego m.in., że Skrzypek to “magister nauk ekonomicznych SGH” i posiadacz “dyplomu MBA Uniwersytetu Wisconsin – La Crosse”.
    .
    Kolejny “kaczysta” dowiódł nijakości stawianych mu zarzutów…

  133. Zofia Says:

    Mioner,
    polskie oddziały w Afganistanie to nie misja NATO, ale cześć armii USA, która prowadzi wojnę. Nie słyszę ani słowa pretensji pod adresem szefostwa amerykańskiego kontyngentu, w skład którego wchodzą polskie oddziały.
    General jeśli nie wie komu jego wojsko w Afganistanie podlega powinien podać się do dymisji a nie wszczynać polityczne awantury.
    Polska nie ma żadnego interesu w wspieraniu Amerykanów w ich prywatnej wojnie z rzekomymi terrorystami, którzy napadli na WCW.
    Jeśli już, to winna służyć w ramach misji NATO-owskiej, a nie służy.
    Oddziały NATO nie są używane do działań stricte bojowych, do bezpośredniej walki. Mają inny mandat w Afganistanie.
    Polska chciała się bić w regularnej wojnie, to się bije. A na wojnie strzela się by zabić, a nie na postrach.
    Oczekuję, że w Polsce padną wreszcie słowa zarzutów i pytań do wojsk USA w Afganistanie – o wywiad, rozpoznanie, o przysłanie na czas pomocy, o wsparcie lotnicze, artyleryjskie itp.
    Jak na razie to w Polsce buzie są zamknięte na kłódkę w tej sprawie.

  134. Indoor Says:

    Zofio! Ty masz pretesję do Amerykanów! Przecież oni byli na miejscu, ale jedyny człowiek przeszkolony we współpracy z Amerykanami poległ. Akurat to wiemy. Wiemy też, że jest to misja bojowa a nie odbudowy studni i na taką misję wojsko zostało wyposażone i z taką świadomością zołnierze pojechali świadomi ryzyka.
    Ja mnoże watpliwości dotyczace polityki informacji. Nasze wojsko (11 osób) wycofało się i ewakuowało się śmogłowcami przebijając się przez wojsko talibów. Tyle mówi komunikat MON. Ale przecież patrol się składał w wiekszości z Afgańczyków! Dlaczego komunikat nic o nich nie mówi?

  135. Zofia Says:

    Miner,
    gdybyś miał problemy ze zrozumieniem tego, co napisałam, to Cię informuję, ze wg NATO – polskich kontyngentów wojskowych w Afganistanie – nie ma, są wyłącznie siły amerykańskie.
    http://www.nato.int/isaf/docu/.....acemat.pdf
    ***
    Indoor,
    wg NATO w Afganistanie każdy polski żołnierz jest członkiem wojsk USA, zatem za ich bezpieczeństwo odpowiada dowództwo amerykańskie.

  136. miner Says:

    Andrzej mi wyjaśnił, że Skrzypczak chce iśc do polityki, Zosia dołozyła, że nie wie komu podlega. Rozumiem, że to ma mnie uspokoic :)

  137. miner Says:

    Poza tym, jak rozumiem jak juz Skrzypczak sie poda do dymisji (i stanie przed trybunałem jak to Zosia ma w zwyczaju) to okaże się, że zaopatrzeniem polskiej armii w sprzęt (bo chyba z tym jest problem, tak czytałem w wywiadzie) powinien zając się Barack Obama i jego ludzie zamiast Donalda Tuska i jego ludzi …
    .
    Dziwne.. .ale Zosia się zna.

  138. Zofia Says:

    Przeglądnęłam dokładnie to co się działo w Afganistanie do tej pory i wygląda na to, ze najpierw USA i Brytyjczycy zbombardowali Afganistan (październik 2001), potem Amerykanie i Brytyjczycy w NATO postanowili o utworzeniu Międzynarodowych Sil Wsparcia – ISAF (grudzień 2001r) dla wojsk USA.
    W skrócie – najpierw USA wywołały kolejny konflikt zbrojny poza krajem, potem, by za to zbytnio nie płacić i nie ponosić całkowicie za to odpowiedzialności – wciągnęło w to NATO, zdominowane zresztą wtedy przez USA.
    Polska wyraziła zgodę na uczestnictwo w ISAF w marcu 2002 r.
    ISAF miał być nieliczny i tylko w Kabulu i nigdzie więcej.
    W sierpniu 2003 dowództwo ISAF postanowiło działać poza Kabulem a Niemcy w październiku przysłali pierwszych żołnierzy, ale z zakazem bezpośredniego udziału w działaniach wojennych.
    Od 2006 r. Polska zwiększa kontyngent żołnierzy najpierw do 1,2 tys., obecnie do 2 tys. 10 z nich – zginęło w Afganistanie.
    Oczywiście Polska ma obowiązek ponosić koszty tych swoich wojsk w obecnej wojnie.
    Polacy od października 2008 r są w prowincji PRT Ghazni z wojskami USA, podlegając Regionalnej Komendzie Wschód – RC(E) którą dowodzą Amerykanie, o czym informuje NATO (str.1)
    http://www.nato.int/isaf/docu/.....090112.pdf
    i wcześniej podany link do inf. NATO:
    Przejmowanie Afganistanu przez ISAF – na str. 2.
    Od stycznie tego roku do teraz – zwiększono liczbę żołnierzy z 55,1 tys. do 61, tys., W polskich oddziałach także.
    Efekty są mizerne, talibowie są coraz lepiej zorganizowani i częściej atakują.

  139. Andrzej Says:

    Miner
    czyli Skrzypczak to kolejny złośliwiec sypiący piach w sprawnie działające, naoliwione mechanizmy wojska…?
    Już w swoim wpisie napomknąłem, ze wojsku (a zwłaszcza na najwyższych szczeblach dowodzenia) daleko do sprawnie działającego mechanizmu. A Skrzypczakowi dedykowałbym przypowieść o źdźble w oko bliźniego.

  140. narciarz2 Says:

    Dwie rzeczy sa jasne w tej dyskusji: (1) jedyny, ktory sie zna, to Andrzej; oraz (2) Miner “dyskutuje” w zlej wierze, czyli przy tej okazji sieje propagande, jak zwykle. Nie wydaje sie, aby Minerowi chodzilo o cokolwiek innego, niz rzucic troche piasku w oczy bliznim.
    .
    Opps, przepraszam. Chcialem napisac, ze Miner rzuca kamienie na szaniec.

  141. jasnaanielka Says:

    Narciarzu -
    miner nie dyskutuje, tylko gra w salonowca. Jak zwykle zresztą.
    Dobranoc.

  142. Indoor Says:

    Ludwiggu! Nie o to chodzi!
    Mamy do czynienia z typową dwuwładzą, co jest szczególnie widoczne od momentu, gdy generał oddał się do dyspozycji – PREZYDENTA. Prezydent mianuje dowódców, ale premier daje kasę.
    De facto Donald Tusk przyznał rację Skrzypczakowi. Jak bowiem podaje PAP “Premier, który w sobotę odwiedził bazę polskich żołnierzy w prowincji Ghazni ocenił, że potrzeba więcej sprzętu. Zapowiedział też zmianę procedur. W razie potrzeby mają one umożliwić Radzie Ministrów zdecydowanie o natychmiastowym zakupie takiego sprzętu, m.in. śmigłowców”. To jest dokładnie przyznanie racji gen. Skrzypczakowi, on bowiem zarzucał biurokracji dokładnie utrudnienia, opieszałość i nietrafność w zakupach dla kontyngentu w Afganistanie. Tyle, że Donald Tusk zapomina, iż to w wyniku jego własnie decyzji ograniczono do minimum zakupy.

  143. Indoor Says:

    Ja tam z autopsji wiem tylko tyle, że prawie cała moja sprzedaż (z jednej działalności) idzie do armii amerykańskiej (oprogramowanie) potrzebują to kupują licencję, pojedyńczy zołnierze (pewnie jakoś rozliczą poźniej) ale też czasami całe jednostki. Płacą kartą kredytową, raz udało namówić jadnego kupujacego żeby zapłacił przelewem. Po co im to tego nie wiem i nie chcę wiedziec ale tak kupują od 6-7 lat, w zasadzie codziennnie. Jak się zorientowałem kto to kupuje to pogadałem z właściwą od tematu komórką WP, nie po to by im zaoferować, ale żeby wiedzieli że jest taki polski produkt gdyby kiedyś potrzebowali. Usłyszałem to co wiedziałem.Żeby im cokolwiek zaoferować to najpierw moja firma musi wyrobić sobie papiery dopuszczające do TAJEMNICY bowiem już sam fakt iz ja mam to co wojsku może być przydatne stanowi TAJEMNICĘ do którego muszę zostać dopuszczony. Takie są procedury.

  144. JUR. Says:

    Trzygwiazdkowy Generał W. Skrzypczak wielkim żołnierzem jest. Udowodnił to m/in swoją dzielną postawą po tragedii w Nandar Khel. Zagroził wówczas dymisją w razie gdyby oskarżeni żołnierze zostali przez niezawisły sąd uznani za winnych.
    Teraz też stojąc nad grobem poległego żołnierza nie omieszkał odważnie oświadczyć, że za ewentualny bałagan w wojsku odpowiadają garniturowcy, biurokracja, a w domyśle twórcy i realizatorzy cywilnej kontroli nad armią. Przecież nie on, druga osoba w tej armii.
    Ten dzielny oficer (dowódca Sił Lądowych ) za nic ma prostą zasadę obowiązującą w nowoczesnych siłach zbrojnych. Od krytykowania zwierzchnich władz państwa nie jest on, generał służby czynnej. Tym bardziej, że osobiście, w ramach swoich kompetencji odpowiada za kształtowanie poityki obronnej państwa. Jedyna forma kontestacji jaka mu przystoi to podanie się do dymisji.

    A tak na marginesie.
    Ten Pan powinien podać się do dymisji po kilku artykułach w tegorocznym, opiniotwórczym, “Nie” opiewających jego skandaliczne wyczyny w podbojach miłosnych.
    Podać się do dymisji, albo bronić swojego honoru przed sądem.

    Wybrał znacznie łagodniejsze lądowanie. Odejdzie w glorii obrońcy żołnierzy. Dzielnego generała, co to i w cywilu będzie równie dzielny.

  145. Ewa-Joanna Says:

    Ech, Zofia znowu ma racje :)
    Rzeczywiscie Polacy to czesc armii amerykanskiej, a ja wczoraj przeczytalam u Skrzypczaka w wypowiedzi, ze ” Amerykanie zajeli sie naszymi rannymi zolnierzami i ja teraz mysle jak im sie odwdzieczyc” ( cytat niedokladny, bo z pamieci) co mnie zdziwilo jakos.
    Czy ktos kiedykolwiek dokladnie wyjasnil po jaki kij wpakowalismy sie w te awanture? Wiem mniej wiecej po co Amerykanie, nawet chyba wiem po co Australijczycy (szef Kangurow mowi, ze ta awantura potrwa minimum 6 lat jeszcze, a jego odpowiednik afganski tylko sie usmiecha) ale za cholere nie moge pojac co robia tam Polacy, bo korzysci zadnych z tego nie ma jak na razie poza zabawa dla paru generalow i paru politykow.

    Maria,
    A gdzie ty mieszkasz, ze nie wiesz co narobil Macierewicz publikujac swoja slawna “liste szpiegow polskich” przy okazji swoich weryfikacji WSI. Nawet do Kangurlandii dotarly strzepy informacji zdziwienie budzac.

    Miner,
    chyba tym razem dmuchasz pod wiatr. Owszem Skrzypczak ladnie brzmi jak sie tak pochyla nad losem zolnierzy, ale jak sie przypomni, ze facet jest jednym z decydentow a jeczy o biurokracji, to jakos dziwnie sie czlowiekowi robi. Bo rzeczywiscie general nie jest od krytyki rzadu, ale od “zarzadzania” armia ( Jur napisal to lepiej!).
    To mnie wlasnie w polskiej polityce razi – kretactwo i koniunkturalizm najgorszego gatunku. Z “Bog, Honor, Ojczyzna” – honoru juz dawno nie ma, ojczyzna sie prostytuuje wdla wlasnych celow, a Bog zwariowal.

  146. Mawar Says:

    Maria
    .
    “Andrzej, można prosić o wyjaśnienie tej czkawki po-macierewiczowej? Brakuje mi linku pomiędzy “rozpieprzeniem” wywiadu wojskowego a niedoborami uzbrojeniowymi. A może to taka oczywista oczywistość, że tylko ja tego nie złapałam”?.
    .
    Pij u źródła, bo to najzdrowiej. Na początek przeczytaj raport o rozwianiu WSI (w tym fragment o działalności na Środkowym Wschodzie dawnego pułkownika SB Aleksandra Makowskiego), nie trzba tu żadnej specjalistycznej wiedzy, to są rzeczy dość oczywiste. Wszyscy mówiący o “rozpieprzeniu wywiadu” na wszelki wypadek nie dodają, że rozpieprzono w istocie sowiecko-rosyjską instytucję która zadomowiła się w wolnej podobno Polsce. I oczywiście nie zachęcają do sięgnięcia do źródła, po co? Za analizę starcza im slogan: pisowcy rozpieperzyli wojskowy wywiad. Dobrze też sięgnąć do analizy Stratforu na ten temat. Obie te rzeczy, i raport i analiza Stratforu, do znalezienia w sieci.

  147. Mawar Says:

    Ewa-Joanna
    .
    “A gdzie ty mieszkasz, ze nie wiesz co narobil Macierewicz publikujac swoja slawna “liste szpiegow polskich” przy okazji swoich weryfikacji WSI. Nawet do Kangurlandii dotarly strzepy informacji zdziwienie budzac”.
    ..
    Ale zdziwienie pozytwne, czy negatywne, bo piszesz wieloznacznie, niemal jak wyrocznia delficka? W dobie internetu fakt dotarcia czegoś tam gdzieś tam nie budzi zdziwienia. Więc pytam: co tak cię zdziwiło? Sam raport, jego tresć, czy rozpędzenie WSI? Czytałaś raport, czy tylko znasza hasła o rozpieprzaniu, można się domyślić przez kogo rzucane?

  148. Ewa-Joanna Says:

    Aaaa Mawar, myslalam, ze linke podasz :)
    Analizy Stradfordu niekoniecznie musza byc miarodajne – sa robione na zamowienie rynku amerykanskiego, wiec obiektywnosci w tym tyle na ile im to pasuje. I sa to tylko analizy, nie fakty. No ale z ciekawosci poszukam, bo jeszcze wtedy nie mialam prenumeraty.

  149. narciarz2 Says:

    To jest dokładnie przyznanie racji gen. Skrzypczakowi, on bowiem zarzucał biurokracji dokładnie utrudnienia, opieszałość i nietrafność w zakupach dla kontyngentu w Afganistanie. Tyle, że Donald Tusk zapomina, iż to w wyniku jego własnie decyzji ograniczono do minimum zakupy.
    Jesli general publicznie obwinia szefa, to ktos musi odejsc. Albo general, albo jego szef. Takie jest zycie, nie tylko w wojsku. W danym przypadku ani premier, ani minister obrony nie odejda, choc zdaniem prawdziwkow oczywiscie powinni. Czyli odejsc musi general. Proste jak drut. Gdyby dzis rzadzil PiS, to logika bylaby taka sama.

  150. Ewa-Joanna Says:

    Mawar,
    w Kangurlandii jest zdziwienie ani negatywne ani pozytywne, ocene zdziwienia zostawia sie odbiorcom. Tutejsze media raczej nie szukaja sensacji po swiecie, wlasnych starcza, wiec odnotowanie czegos takiego oznacza, ze jakos ich ruszylo. Oczywiscie nie nalezy tego traktowac w kategoriach jakiegos zdobywania wiedzy, oni bowiem odnotowali tylko fakt publikacji listy i echo jakie to wywolalo. Ot ciekawostka ze swiata, jak baba z broda.
    Osobiscie tez malo wiem, bo szpiegow nie znam, z wojskiem kontakty miewalam sporadyczne, konkretow w polskich mediach mi dostepnych jak zwykle malo bylo, poza wrzaskiem i nagonka roznego rodzaju – bryndza. Ale Macierewicza nie lubie personalnie, wiec na pewno go bronic nie bede! :)

  151. Mawar Says:

    Zofia
    “Przeglądnęłam dokładnie to co się działo w Afganistanie do tej pory i wygląda na to, że … Efekty są mizerne, talibowie są coraz lepiej zorganizowani i częściej atakują”.
    .
    Opisz jak zakradłaś się w szeregi talibów i ustaliłaś stopień ich organizacji oraz częstotliwość ataków. Nawet CENTCOM nie ma takiej wiedzy. Zofio, opowiedz nam swoją wojenną historię.

  152. Ewa-Joanna Says:

    Mawar,
    to co napisales do Zofii jest ponizej pasa. Nawet niechec musi miec swoje granice. A wniosek taki jak Zofii mozna wysnuc chociazby z tego:
    http://www.nypost.com/seven/08.....184679.htm

  153. Mawar Says:

    Dziś wyrok w aferze grunowej, 4 lata dla Ryby w pierwszej instancji, jego kamrat poszedl na współpracę z wymiarem sprawidliwości więc dostał tylko grzywnę. W marcu Gazrurka Wyborcza niefrasobliwie opublikowała treśc podsluchiwanych przez CBA rozmów, które znalazły się w aktach sprawy. Jakoś ta zbrodnia pisowskiej policji politycznej przeszla bez echa, a szkoda, bo tam jest całe mięso naszej ukochanej III RP. Do poczytania o tu:
    http://wyborcza.pl/1,76842,636.....ppera.html

    Rywin to Rywin, ale takich gnojków jak ci dwaj to są całe zastępy. Kilka takich pisowskich policji jak CBA to i tak byloby malo.

  154. Mawar Says:

    Ewa-Joanna
    “… to co napisales do Zofii jest ponizej pasa. Nawet niechec musi miec swoje granice. A wniosek taki jak Zofii mozna wysnuc chociazby z tego”:
    http://www.nypost.com/seven/08.....184679.htm

    Tyle że ona nie powołała się na żródło tylko “na swoje przemyślenia”. Zaczeła od “Wygląda na to, że … “, a zakończyła: “Efekty są mizerne”. Nie czujesz dyskomfortu czytajac wpisy Zofii? Przecież to poetyka prasy komunistycznej. Nieprzypadkowo, ona tak ma. Na jej usprawiedliwienie można dodać, że PRL był jej ojczyzną. I tyle.

  155. Ewa-Joanna Says:

    Mawar,
    PRL byl i moja ojczyzna. Mam wrazenie, ze i twoja. I kilkudziesieciu milionow Polakow, Prezydenta RP i wiekszosc politykow wliczajac.
    Poetyka prasy prawicowej jest jeszcze smaczniejsza, wiec nie wiem, w czym problem. I wtedy i teraz otrzymywales informacje zafalszowana i od ciebie zalezalo, czy chciales to przyjac jak jest, czy tez pomyslales nad sensem.

    Natomiast piszac ” takich gnojkow jak ci dwaj sa cale zastepy” masz racje zupelna. Zastanowic by sie nalezalo, dlaczego sa. Bo CBA sprawy nie rozwiaze, a kto bedzie pilnowal CBA? Juz sie okazalo, ze anieli to oni nie sa. I w ogole aniolow jakos malo.

  156. Zofia Says:

    Mawar,
    To też jest poniżej pasa?
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,13.....ieton.html
    Jak przeczytasz, zauważysz, ze pisze dokładnie o tum samym, co ja.
    USA i wplątane przez nie NATO w wojnę w Afganistanie dostają w dupę.
    O dowództwie amerykańskim, które odpowiada za bezpieczeństwo polskich żołnierzy też tam jest, choć wspomniane wyjątkowo delikatnie, anonimowo.
    Co do źródeł moich informacji o Afganistanie, podałam – NATO.
    Masz dołączone nawet NATO-owskie materiały.
    Co do oceny tego, co się tam dzieje – moja własna.
    Mam do niej prawo.
    Nie muszę się podpierać w ocenie jakimiś amerykańskimi gazetkami, jak Ty.
    Stać mnie na własne opinie.

  157. Ewa-Joanna Says:

    Zofia, kawe pilas?
    Bo jakos mi sie zdaje, ze pomieszalas wszystko :)

  158. Indoor Says:

    Miner!
    Ja w sprawie Skrzypek-Winiecki.
    Napisałeś:
    “Kolejny “kaczysta” dowiódł nijakości stawianych mu zarzutów…”
    Podaj mi jedno logiczne uzasadnienie dlaczego sąd UTAJNIŁ uzasadnienie swojego wyroku?

  159. Lex Says:

    A pieniędzy za stocznie jak nie było tak nie ma !
    Humbug stulecia ? Rząd D. Tuska zrobiony “na szaro” a minister tego rządu za głupka ? Ośmieszeni przed całym biznesowym ( i nie tylko) światem ?
    Jeśli pieniądze nie wpłyną, – na to wyjdzie.
    PS. Czy informacja o wpłaceniu przez arabów wadium jest zweryfikowana ? Bo jeśli informacja o wpłaceniu wadium ma ten sam walor pewności co zapewnienia min. Grada o “kryształowej” przejrzystości i solidności stoczniowego deal’u, to …. szkoda gadać. Nawet śmiać się hadko.

  160. Indoor Says:

    “- Mój mąż na własny koszt kupował dodatkowe magazynki, celowniki, gogle antyodłamkowe, a nawet kamizelkę kuloodporną. Sam musiał sobie także kupić kalkulator, który pomagał w przeliczaniu współrzędnych na mapie – stwierdziła w rozmowie z dziennikiem “Polska” wdowa po żołnierzu zabitym w Afganistanie.

    Proponuję tymczasowo hymn polski zmienić na “Co by tu jeszcze spieprzyć Panowie…”.

  161. Lex Says:

    Gen. Skrzypczakowi najwyraźniej zamarzyła się kariera jaką po obiedzie drawskim zrobił gen. Wilecki. Czy ktoś pamięta (bez zaglądania np. do Wiki) kto to był gen. Wilecki ? Coś mi się wydaje, że dalsza kariera gen. Skrzypczaka podobnie się rozwinie.
    Póki co pan generał znajdzie, być może, zatrudnienie w Kancelarii Prezydenta, ale co dalej ?

  162. Lex Says:

    Na informacyjnym pasku TVN24 wyświetla sie komunikat, że p. minister Grad poda “plan B” w sprawie stoczni.
    Coś mi się wydaje, że jedyne co p. minister Grad powinien “podać” to siebie ….. do dymisji.

  163. Ewa-Joanna Says:

    I niech tak sie stanie! W niebyt!

  164. Zdzisław_1 Says:

    Indoor

    Ja też sobie kupiłem kalkulator, pomagał mi w pracy i co to ma do rzeczy?

  165. miner Says:

    Indoor:
    Jego uzasadnienie zostało utajnione. – Z racji tego, że była to sprawa z oskarżenia prywatnego – powiedział sędzia Banach.

  166. miner Says:

    Lex:
    plan “B” rządu w sam raz brzmi – poszukamy nowego inwestora.

  167. miner Says:

    E-J:
    Miner,
    chyba tym razem dmuchasz pod wiatr. Owszem Skrzypczak ladnie brzmi jak sie tak pochyla nad losem zolnierzy, ale jak sie przypomni, ze facet jest jednym z decydentow a jeczy o biurokracji, to jakos dziwnie sie czlowiekowi robi. Bo rzeczywiscie general nie jest od krytyki rzadu, ale od “zarzadzania” armia ( Jur napisal to lepiej!).

    .
    Oczywiscie mozemy przyjac, ze Skrzypczak chce uciec do przodu przed jakimis trupami z szafy, ze szykuje sie do nowej zyciowej drogi, ze sie msci, ze wojuje z kims konkretnym, itp.
    Ale chyba jest cos na rzeczy w sprawie problemow o którym on opowiada w wywiadzie…

  168. miner Says:

    jasnaanielka Says:

    sierpień 17th, 2009 at 8:18 po południu
    Narciarzu -
    miner nie dyskutuje, tylko gra w salonowca. Jak zwykle zresztą.
    Dobranoc.

    .
    Ojej! już wróciłas ze swoimi jakże wartościowymi spostrzeżeniami? Przeciez obiecywałaś, że się przestaniesz odzywać…

  169. miner Says:

    Maria Says:

    sierpień 17th, 2009 at 7:48 po południu
    Nie do końca zrozumiałam rolę Macierewicza w tej afgańskiej tragedii. Żarty minera na ten temat oczywiście pomijam. Ale już Andrzejowe “z autopsji” (czyich zwłok ta autopsja?) zastanawia:
    “Swego czasu dużo pisało się tu o tym jak Macierewicz rozpieprzył wojskowy wywiad i kontrwywiad co może czknąć się w zbliżającej się operacji w Afganistanie. Czknęło się.”

    .
    Mawar podal ci juz komplet informacji, ja od siebie dodam tylko, że nie zdziwie sie jak za 5 lat wina za smierdzace latryny bedzie po stronie Macierewicza. Taki trynd… Pewnie stoczni rzad w sam raz tez przez niego nie sprzedal…
    .
    W polityce obecnego PRemiera najwazniejsze jest by miec na kogo zwalić.

  170. miner Says:

    Andrzej Says:

    Już w swoim wpisie napomknąłem, ze wojsku (a zwłaszcza na najwyższych szczeblach dowodzenia) daleko do sprawnie działającego mechanizmu. A Skrzypczakowi dedykowałbym przypowieść o źdźble w oko bliźniego.
    .
    Czyli zasadniczo Skrzypczak ma jednak racje tylko nie on powinien mowic o tym o czym powiedzial.
    .
    Rozumiem, że założenie że facet już ma po prostu dość patrzenia jak giną ludzie z powodu niewydolności organizacyjnej – z góry przyjmujemy jako niemozliwe.

  171. miner Says:

    Zdzisław_1 Says:

    sierpień 18th, 2009 at 8:54 przed południem
    Indoor
    Ja też sobie kupiłem kalkulator, pomagał mi w pracy i co to ma do rzeczy?

    .
    Nie wierze! Nawet ktoś tak bardzo przepojony złą wolą nie może nie widzieć głupoty, którą napisał…

  172. miner Says:

    “Jeszcze wszystkiego nie powiedziałem. Jeżeli ktoś mi zarzuca, że kłamię, to tego nie daruję. Informowaliśmy przełożonych o brakach sprzętu. Trzy opasłe teczki leżą w archiwum Wojsk Lądowych. Pisma dotyczą śmigłowców, samolotów rozpoznawczych i innej broni. Pierwsze z nich nosi datę 15 października 2007 r. Pisma były powtarzane co kilka, kilkanaście tygodni” – mówi nam generał.
    .
    No to chyba juz wystarczy zweryfikowac czy general nam klamie czy nie…

  173. Ewa-Joanna Says:

    Miner,
    ja nie mowie, ze nie ma nic na rzeczy w tym co on opowiada. Ja mam niejakie watpliwosci na temat miejsca do opowiadania.
    Bo mozna zalozyc, ze jest afera, Klich kradnie na spolke z Sikorskim a reszta pomaga i biedna nasze wojaki kartka papieru od talibow sie zaslaniaja, ale robiac cos takiego, to trzeba miec dowody, fakty i musi to byc juz ostatecznosc, bo wszystko inne zawiodlo.
    Patrzac na to co sie wokolo dzieje, to pewnie ma on troche racji, ale sposob jaki wybral na jej prezentacje jest niewlasciwy.

  174. Zofia Says:

    E-J
    kawa zaliczona.
    ***
    Co do stoczni, to na tę kupę złomu nikt nie znajdzie inwestora.
    Poza tym w piątek Miedwiediew i Merkel dogadali się w sprawie dwóch stoczni niemieckich położonych ok. 100 km od Szczecina ( w Wismarze i Rostoku),
    Wczoraj gł wierzyciel obu stoczni – rząd RFN przekonał innych wierzycieli i wyraził zgodę na sprzedaż części udziałów stoczni, które ma inwestor większościowy (rosyjski fundusz) prywatnemu inwestorowi (Rosjanin) powiązanemu z Gazpromem.
    Jakby nie patrzeć pozostałe udziały inwestora większościowego (rosyjskiego funduszu) też są do kupna – a stocznie o wiele bardziej nowoczesne i z bardziej zdyscyplinowaną załogą niż polskie.l mając taki wybór, każdy normalny inwestor, który poluje na jakieś stocznie w Europie – wybierze stocznie niemieckie a nie polskie. Nowy rosyjski udziałowiec gwarantuje zamówienia z Gazpromu na gazowce i inne statki.
    W sumie Gazprom ma zamiar w najbliższym czasie wybudować ok. 60 nowych jednostek rożnego typu i od jakiegoś czasu szukał dobrych europejskich stoczni.
    Ponadto 23 lipca, pozostałe 30% udziałów w tych niemieckich stoczniach które były w rękach norweskich kupiła spółka finansowa z Luksemburgu, za nią kryje się m.,in. sieć hoteli brytyjskich, a jak wiadomo wiele z nich jest w rękach arabskich. W czyim imieniu kupiła i dla kogo – nie wiadomo.
    Praktycznie, moim zdaniem, nie tylko list związkowców do banków katarskich, ale też porozumienie rosyjsko-niemieckie w sprawie stoczni w Meklemburgii – Pomorzu Przednim miało swoje znaczenie w kupnie polskich stoczni przez tajemniczych inwestorów.
    Mając np. do wyboru wykupienie udziałów w stoczniach niemieckich i daleko idącą pomoc rządu niemieckiego a kupno polskich stoczni – musieli by upaść na głowę, by kupować polskie złomowiska, zwane stoczniami ze zdemoralizowanymi związkowcami stoczniowymi.

  175. miner Says:

    E-J: sposób jest na pewno decyzja na droge w jednym kierunku – wylot z wojska. Zapewne jak udzielal tego wywiadu – musial o tym wiedziec (to wie każdy, nie oszukujmy się). Pozostaje pytanie o przyczyny takiego zachowania.
    .
    Andrzej zaklada – złą wolę
    A ja się pytam – a może to desperacja?

  176. Indoor Says:

    E-J!
    Trzeba oddzielić dwie sprawy. Jedna to sprawa generała i to dwa wątki: towarzyski i słuzbowy.
    Druga sprawa to to,iż wysłano wojsko do Afganistanu przy czym już od kilku lat zołnierze sami kupują sobie wyposażenie (wspomniane magazynki – na szczęscie nie od talibów bo kaliber to my mamy NATOwski, kamizelki kuloodporne i podobne rzeczy) jednocześnie sygnalizując ich brak. Powtarzam : temat jest znany od lat. Jak może do tego dojść, że ambicje polityków każą brać wojsku odpowiedzialność za cała prowincję Afganistanu a jednocześnie zredukować wydatki rzeczowe na wojsko do 0 złotych w tegorocznym budżecie!

  177. miner Says:

    Zofia Says:

    sierpień 18th, 2009 at 9:51 przed południem
    Co do stoczni, to na tę kupę złomu nikt nie znajdzie inwestora.

    .
    Ale sukces p.t.: “znaleźliśmy inwestora” był w sam raz dla rzadu w sam raz przed wyborami do UE w sam raz. I o to chodzi, “ciemny naród” wszystko kupił a teraz się dowie że “takie są prawa kampani wyborczej” (a moze “buraczanej”?)
    .
    Katarczycy też w sam raz coś ugrali…
    .
    Póki co cała Polska zaciskajac pośladki czeka na “Plan B” a może nawet “Plan 9 From Outer Space”…

  178. Ewa-Joanna Says:

    Miner,
    poczekamy i zobaczymy co dalej.
    Mnie sie wydaje, ze moze to byc jeszcze poza zla wola i desperacja – zwyczajne jak to mowicie “parcie na szklo”.
    Sens wiedzialabym w tym tylko wtedy, gdyby powiedziawszy A powiedzial ow general i reszte alfabetu, glosno i publicznie, powodujac jakies “gate” alla polacca.
    Poczekamy …

    Indoor,
    mnie z tym Afganistanem i poprzednio z Irakiem, to w ogole nie pasuje, bo tam wyraznie sa dwa tory. Oficjalny (pomocowy) i nieoficjalny ( finansowy i biznesowy). I one sie czasem gryza.

  179. Ewa-Joanna Says:

    Zofia,
    wytlumacz mi prosze co dokladnie oznacza ” majątek stoczni gdyńskiej i majątek stoczni szczecińskiej. ” Bo jakos to sformulowanie dziwnie mi brzmi.

  180. miner Says:

    E_J: mam wrazenie, ze wlasnie slyszymy “B” – chodzi o to co tu linkowalem – teczki dokumentow, ktore nie dotarly w gore i nie przyniosly zadnego efektu…
    “Parcie na szklo” w przypadku generala to dla mnie rowniez zla wola…

  181. miner Says:

    Maria:
    jezeli chodzi o jasnaanielke zwaną “Nelą” to co mozna napisać. Czego oczekiwac po kims, kto uważa że człowiek mający inne poglądy polityczne niż ona musi z definicji byc kimś nikczemnym. Przypominam – w świecie Neil Hitler był fatalnym golfiarzem.
    .
    A artykułu nie da sięczytać, grafomania aż oczy szczypią: Trzask. Pestka dyni pęka jak karaluch pod palcem Adama. Nie wypił nawet łyka herbaty, ale głupio mu to przypominać, gdy opowiada najsmutniejsze dni swojego życia. Słuchasz go dalej.

  182. Ewa-Joanna Says:

    Miner,
    to poczekamy na te teczki.
    Juz pisalam wczoraj, ze w ostatnim NIE jest na temat zakupu samolotow dla VIPow, tez wyglada to skandalicznie i bardzo nieprofesjonalnie. To lagodne slowo.

  183. Zofia Says:

    E-J
    dlaczego dziwnie brzmi Ci w uszach majątek stoczni jakieś tam?
    Nie wiesz co to jest majątek?
    Jak kupiłaś dom, trochę gratów do niego, jakąś lodówkę, odkurzać i telewizor – to czyj jest to majątek?
    Grunt na którym stoi dom- gdy kupiłaś – to twój majątek, albo gdy dzierżawisz – to majątek dzierżawcy.
    W stoczni tak samo.
    Nie wiedziałaś?….

  184. Lex Says:

    Życie pokazuje, że w Afganistanie nie powinnismy się angażować militarnie, a przynajmniej nie w takiej postaci i formie jak ma to miejsce. Z boleśnie prozaicznego powodu: do udziału w wojnie byliśmy i jesteśmy sprzętowo kompletnie nieprzygotowani ( a i organizacyjnie chyba też). Świadczą o tym dobitnie te przciekające przy różnych – na ogół bolesnych – okazjach informacje: a to amunicja do d…, a to karabiny się zacinają, a to moździerze również do d…., wojsko nie ma czym jeździć (pożyczalismy od Amerykanów Hummery, którymi oni nie chcieli jeździć), nie ma helikopterów bojowych, nie ma… niczego ( p. Kononowicz się kłania) jak wynika z wypowiedzi żony kpt. Ambrozińskiego…. Pojechalismy na wojnę nie mając czym i z czego strzelać. Po co więc tam jesteśmy. Aby zadawać szyku ? Trochę to zbyt kosztowne, przynajmniej w wymiarze ludzkim.

  185. Ewa-Joanna Says:

    Zofio,
    chodzilo mi o doprecyzowanie, bo mi sie ten stoczniowy majatek jakis mizerny wydal, wiec w ktoryms momencie sobie pomyslalam,z e to moze chodzi tylko o majatek ruchomy i dlatego sie mowi “majatek stoczni” ze ziemia w to nie wchodzi.
    Bo jezeli to za calosc, to chyba malo dali :)

  186. Ewa-Joanna Says:

    Ludwigg,
    oni tam tancza wlasnego kontredansa, po co im sie wtracasz?
    Ani do dyskusji ich nie namowisz, ani racji ich nie zmienisz, to po co sie meczyc?

  187. Ewa-Joanna Says:

    No cos ty Ludwigg!
    Przeciez Marynia jest wlasnie TAM! :)

  188. Zofia Says:

    Mario,
    masz jakieś kompleksy wobec piszących w blogu Edwara?
    Tam czytasz a tu obrabiasz tyłek, no, no….

  189. Ewa-Joanna Says:

    Z tej strony na sprawe patrzac, masz Ludwiggu racje ;)

    Zofio,
    to jak z tymi stoczniami? Za te grosze leci calosc, czy tylko wyposazenie?

  190. Zofia Says:

    E-J,
    a Ty, co – wcielenie Marii?… Siostrzyczki-bliźniaczki, jak mawia pewna Dama na takie wirtualne kreacje.
    A Propos Maryny a właściwie jej dupy.
    Gadanie o dupie Maryny ma swój urok, o ile prowadzone jest z wdziękiem i inteligentnie.
    A TAM, czyli u EDD – właśnie tak jest.
    A czasem nawet lepiej, bo bywa, że i z pewną wyrafinowaną finezją i wspaniałym językiem.
    Z przyjemnoscią tam bywam.
    Ostatni wpis Edwara jest właśnie takim gadaniem w Waszym mniemaniu, ale gdy zglebicie nieco treść, to nie tylko gadka o dupie hożej dziewoi.

  191. jasnaanielka Says:

    Ciekawe, gdzie miner znalazł moją deklarację, że ja tu już niczego nie napiszę? Jeśli ją przytoczy, to ja się zdziwię. Ja jedynie napisałam, że nie wdam się tu już w jakąkolwiek potyczkę. Z kimkolwiek.
    A skomentować od czasu do czasu? Czemu nie?

  192. Ewa-Joanna Says:

    Zofio,
    A ktoz tu mowi o dupie? Ja pytam o stocznie, a nie o wasze rozmowy sponsorowane.
    Czy to jest tak, ze tam sie glaszczecie i uprawiacie wysoka kulture na ę ą koturnach a tu przychodzicie sie troche dochamic i albo o rozlozonych nozkach pogadac, albo o dupie? Bo jakze inaczej interprtetowac wasze ( Zdzislawa i twoje) wyskoki slowne?

  193. miner Says:

    Esemesowa jasnanielka:
    jasnaanielka Says:

    lipiec 24th, 2009 at 11:08 po południu
    Indoor!
    Jeśli będę zaglądała, to po to, aby przeczytać, co nowego Gospodarz ma do powiedzenia. Może wrzucę jakiś komentarz, ale dyskusji już nie podejmę. Naprawdę nie muszę. Czas na zmiany i nową ekipę na polanie.


    Ale czego ja moge oczekiwać… stwierdzenia, że ty nie dyskutujesz tylko komentujesz?
    A ja sobie, naiwny, zrobiłem nadzieję… Trudno, człowiek musi znosic rozczarowania.

  194. Zdzisław_1 Says:

    Mario
    Małe pytanie
    Co rozumiesz przez napisanie o g.10.13 dn.18.08 tego sformułowania?
    Lex, miner, E-J, Indoor ale przede wszystkim Zdzisławie,
    .
    Przestancie ojca Grada męczyć! Przecież ta bieżączka to głupstwo funta kłaków nie warte w porównaniu do problemów przez tę oto blogowiczkę poruszonych:
    Jakiego ojca Grada? kiedy go męczyłem?
    A tak przypadkowo,Neli nie chodziło o artykuł tylko o wpisy które umieszczono do tego artykułu.
    Pozdrawiam

  195. Zdzisław_1 Says:

    Mario
    ja tak zrozumiałem ten link Neli bo jak go kliknąłem to oczywiście wskoczył artykuł a po chwili wypowiedzi i wpisy komentatorów więc nie pytałem Neli bo nie było o co.
    Z ukłonami

  196. Zdzisław_1 Says:

    Mario
    Jak to miło wyjaśnić sobie w miarę możliwości wszystko lub prawie wszystko.Od razu blog nabiera innego charakteru. I taki powinien być, a nie okładać sie wyzwiskami a przede wszystkim jak do tej pory chodziło o nie dokuczeniu oponentowi a wręcz można nazwać o poniżenie.
    I myślę to nie jest bardzo wysoka “kultura” powinno byc norma dyskusji.Ja przynajmniej tak sobie to obiecałem.
    Pozdrawiam

  197. Indoor Says:

    Ciekawe. Zdaje się Blog zajał się z własną sobą. Brak tematu? Przecież pisze, że w ramach prywatyzacji Agencja Rządowa Kataru może kupić od Rządowej Agencji Polski nieco zdemoralizowanych stoczniowców i na dokładnkę stocznie. Pewnie zastanawia się jeszcze po co mu to. Jedno jest pewne: w prognozach pogody w najbliższym czasie pojawi się zapis profilaktyczny na słowo “gradobicie” przynajmniej na terenach północnej Polski.

  198. Zofia Says:

    Mario,
    ja nie lecę jaśnie panią, ja jestem jaśnie panią.
    Nic nie poradzę, że Ci to przeszkadza, taka się urodziłam, jaśnie pańsko zresztą w szpitalu kliniczny w Edynburgu, jeśli Cię interesują szczegóły mego jaśniepaństwa.
    Mama zapragnęła po jaśniepańsku mieć obsługę medyczną mówiącą po polsku w czasie porodu i po porodzie, mnie wystarczyła szkocka niańka.
    Na ogół mieszkaliśmy w Londynie, rzecz jasna po jaśnie pańsku, w południowej dzielnicy podmiejskiej – Croydon, potem w Wembley gdzie rodzice kupili dom.

    ***
    Skoro w blogu EDD nie bywasz, to skąd te cytaty, te negacje, te określenia “pomylony”, czy “sponsorowany” itp.
    O szlabanie EDD dla niektórych – wiem i to doskonale i bardzo sobie ten szlaban chwalę.
    ***
    Imię Marynia, nie wiem dlaczego, ale zawsze mi się kojarzy z polskim powiedzonkiem – “gadanie o dupie Maryni”, stąd moje uwagi o zadku hożej dziewoi.
    “Dupa Maryni” to klasyka zresztą.

  199. Indoor Says:

    Zofio! Czytając powyższe mi przyszło do głowy inne polskie powiedzenie: “Żeby być złosliwym to trzeba być inteligentnym”.

  200. Indoor Says:

    Ciekaw jestem (wobec ostatnio rosnacego poparcia dla PiS) – czy takie uparte zwalczanie PiS przez zwolenników PO gdy oba ugrupowania niczym się nie różnią (to znaczy różnią sie w jednym. Jak PO mówi, że da, to PO mówi, ale jak PiS mówi, że da, to PiS … wiadomo) nie słuzy do tego, by wobec totalnej kompromitacji ekipy Donalda Tuska po cichu przekazać władzę PiSowi. Stwarza to iluzję wyboru, a władza pozostanie w rodzinie.

  201. Ewa-Joanna Says:

    Indoor,
    teraz ty za Pytie robisz. Zebys sie pomylil! I zebyscie znowu nie musieli wybierac “mniejszego zla”…

    A ja sie tak zastanawialam nad granicami wolnosci gospodarczej i interwencji panstwa w te wolnosc poprzez nazwijmy to “kod postepowania”. A przyszlo mi to na mysl po przeczytaniu tego zlinkowanego tu “Zabijmy meza”. Czy takie postepowanie nie zasluguje na interwencje w postaci wlasnie owego “kodu postepowania”? Zeby jednak naciaganie ludzi nie stawalo sie az tak odrazajace.

  202. Ewa-Joanna Says:

    A kto sprawdzi czy nie bylo korupcji w korupcji? CBA bis?
    http://wyborcza.pl/1,75248,694.....o_CBA.html

  203. miner Says:

    W związku z tym, że PRemierowi rządu w sam raz należy robić dobrze, dzisiaj przy kawie znalazłem “jeszcze poważniejszego inwestora z katarem” (zainsporował mnie Graś, mówiący o tym, że ten drugi jest poważniejszy od pierwszego).
    No to prosze bardzo – oto trzeci inwestor:
    http://k-punk.abstractdynamics...../uktop.jpg

  204. miner Says:

    i jego partnerka (dla zachowania parytetu):
    http://www.the-spine.com/wp-co.....arlett.jpg

  205. Indoor Says:

    E-J!
    Mi też się wydaje, że spora część działalności ‘biznesowej’ i to nietylko tych szemranych firm działających w sferze SMSowych loterii i podobnych, ale na przykład banków, koncernów farmaceutyczbnych, kosmetycznych itd. spokojnie mozna by podciagnąć pod odpowiednie paragrafy (nakłanianie do niekorzystnego rozporzadzenia mieniem – Lex pewnie wie, ale nie powie). Ja bym w ogóle ujął to jako degerneracja instytucji, które kiedyś miały zaufanie z definicji a obecnie bazując na tych nawykach robią ludzi w konia w sposób ordynarny. Lekarz wypisujące drogie leki zamiast tanich (mimo iż wie, że ten droższy nie lepszy lub wprost gorszy) bank wciskający klientom “nieadekwatne instrumenty finansowe” jawnie go oszukując.
    Z tymi loteriami to z kolei jest dla mnie kompletną zagadką ostatnie ogłoszenie w którejś ze stacji telewizyjnych “Wyslij darmowy SMS pod numer o treści (nie wiem) RYBA i wylosujemy codziennie jednego mercedesa i mnóstwo nagród pieniężnych”. Nie wiem na czym ten biznes polega.

  206. miner Says:

    Ewa-Joanna Says:
    sierpień 19th, 2009 at 7:23 przed południem
    A ja sie tak zastanawialam nad granicami wolnosci gospodarczej i interwencji panstwa w te wolnosc poprzez nazwijmy to “kod postepowania”. A przyszlo mi to na mysl po przeczytaniu tego zlinkowanego tu “Zabijmy meza”. Czy takie postepowanie nie zasluguje na interwencje w postaci wlasnie owego “kodu postepowania”? Zeby jednak naciaganie ludzi nie stawalo sie az tak odrazajace.

    .
    Wiesz jak by to wyglądało? Powołano by Rzecznika ds Odrażalności, zespół kontroli Odrażalności w Biznesie, Najwyższą Izbę Moralności w Biznesie, 1000 etatów.
    .
    Zamiast zdrowego rozsądku ludzi mielibyśmy komisje o bardzo rozbudowanych prerogatywach i zerowej skuteczności.

  207. Ewa-Joanna Says:

    Indoor,
    kiedys w ramach eksperymentu wyslalam na takie ogloszenie za free swoje zgloszenie z celowo zrobionym bledem w nazwisku i adresie. Mieli mi przyslac jakies numerologiczne znaki kabalistyczne na szczescie :) Fakt, przyslali, nawet sporo tego bylo. A potem dostawalam przez kilka lat jakies listy od roznorakich loterii, adwokatow nigeryjskich, swietnych okazji inwestycyjnych itp. Wszystkie z tym samym bledem.
    I moze to o to chodzi?

  208. Ewa-Joanna Says:

    Miner,
    ty to masz optymistyczne podejscie do tematu.
    Ale znajac zycie, pewnie masz racje.
    Kangury wprowadzaja teraz regulacje dotyczace odchudzania. Poniewaz zrobil sie z tego dochodowy biznes na rynku pojawilo sie mnostwo naciagaczy. Rzad planuje wprowadzenie “gwarancji” na skuteczne dzialanie owych srodkow i diet. Zobaczymy co wyjdzie.

  209. miner Says:

    Indoor:
    po Twoim uzupełnieniu mam pytanie (chyba retoryczne) – co miałaby zrobić taka instytucja kontrolująca “moralność” z instytucją systemu emerytalnego w Polsce na przykład?
    .
    Albo co miałaby zrobić paneuropejska instytucja z wałkiem p.t. “zakaz produkcji żarówek” który własnie wchodzi w zycie za dwa tygodnie?
    .
    Przecież takie przykłady mozna mnozyć w nieskończonosć. Nie mozna zinstytucjonalizować zdrowego rozsądku, prawa do błędów, pomyłek, oszustw. Takie próby sa wręcz szkodliwe. Zupełnie jak “odchowanie” małego zwierzątka w domu a potem wypuszczenie go do lasu…

  210. miner Says:

    Ewa-Joanna Says:

    sierpień 19th, 2009 at 8:19 przed południem
    Miner,
    ty to masz optymistyczne podejscie do tematu.
    (…)
    Zobaczymy co wyjdzie.

    .
    To samo co zawsze, zwiększenie obciążeń podatkowych (no bo przecież to trzeba jakoś sfinansować) i żądania zwiększania uprawnień.

  211. Ewa-Joanna Says:

    Podatkow nie zwieksza bo przegraja wybory a na wladze czekali 12 lat to tak latwo nie zrezygnuja :)
    U nas to inaczej dziala – wlasnie ten “code of practice” czyli rzadowe regulacje tego na co sobie moga pozwolic poszczegolne branze daje konsumentowi potem podstawe do roszczen sadowych. Panstwo nie interweniuje ograniczajac sie do wytyczenia granic.

  212. miner Says:

    E-J:
    no to wyglada normalniej niz w Polsce :)
    .
    Jednak dla mnie pozostaje wciąz pytanie czy takie “dobre praktyki” jak to się w nowomowie próbuje nazywać sa mi jako konsumentowi potrzebne…
    .
    Przecież te wytyczane przez rząd granice i tak sprowadzają się do ponownego nazywania tego samego. Zamiast “nie kradnij”, “nie mów fałszywego świadectwa…” będziemy mieli “nie wprowadzaj w błąd inwestujących pieniądze w celu narażenia ich na straty”, “nie oszukuj o skuteczności leku odchudzającego licząc na wieksza sprzedaż”, “nie przekonuj że coś jest o 45% skuteczniejsze jeżeli to nie jest prawdą”.
    .
    Kiedyś nienawidzony tutaj powszechnie Łysiak proponował uzupełnienie dekalogu o przykazanie XI “Pewnych rzeczy się nie robi”. Ja do tego dodam myśl banalną – każdy z nas ma prawo egzekwować to “przykazanie” na własną rękę – nie korzystając z usług wątpliwych firm, będąc czujnym, nie wierząc w cudowne środki, myśląc …
    .
    E-J: kupiłabyś preparat cudownie odchudzający? Wysłałabyś SMSa do tajemniczego “czterocyfrowego” kochanka? Zainwestowałabyś inwestycje całego życia u podejrzanego człowieka?
    .
    Przecież jeżeli na jakiekolwiek z takich pytań odpowiedź brzmi: TAK to jedyne co należy zrobic to uzupełnic ją dodatkiem: “to się nie dziw jak poniesiesz tego konsekwencje”.
    .

  213. Ewa-Joanna Says:

    Miner,
    <Nie mozna zinstytucjonalizować zdrowego rozsądku, prawa do błędów, pomyłek, oszustw.
    Masz racje, nie mozna zinstytucjonalizowac zdrowego rozsadku, ale prawo do bledow, pomylek i oszustw mozna ograniczyc.
    Ja tak sobie mysle (a majac porownanie dwu systemow mysle porownawczo!), ze jednak interewencja panstwa jest konieczna, bo w koncu ono po to jest zeby obywatelowi zapewnic w miare spokojna, bezpieczna i godziwa egzystencje. Za to pobiera ono od nas podatki i inne swiadczenia. Wiec jak musze mu placic, to niech sie ono zajmie i moja ochrona a nie tylko produkcja kolejnych politykow.
    We wspolczesnym swiecie tyle sie dzieje i takie sa mozliwosci, ze przecietny obywatel nie jest w stanie za wszystkim nadazyc, nie jest w stanie ogarnac wszystkich niebezpieczenstw jakie rozwoj techniki ze soba niesie. I tu jest rola panstwa. Nie jest to przeszkadzanie w rozwoju gospodarczym, ale ochrona obywateli przed oszustami.

  214. Ewa-Joanna Says:

    Miner,
    Poprzednio cos pokrecilam z tagami i cytat mi nie wyszedl wlasciwie.
    Poprawiam sie:
    Jednak dla mnie pozostaje wciąz pytanie czy takie “dobre praktyki” jak to się w nowomowie próbuje nazywać sa mi jako konsumentowi potrzebne…
    Sa potrzebne. Po prostu jako konsument nie jestes w stanie znac wszystkiego, latwo wiec cie “wpuscic w maliny”. Przyklad z australijskiego podworka: Zakup u domokrazcy. Obojetnie czy bedzie to jakas rzecz, czy usluga. Kiedys jak kupiles to przepadles, musiales zaplacic. A sam wiesz, ze oni przechodza specjalne szkolenia w zakresie robienia wody z mozgu i robia te wode! Potem sie przytomnieje i … trzeba placic. Od kilku lat obowiazuje “cooling off period” miesiaca czasu przy transakcjach z domokrazcami i telefonicznych. Przez ten miesiac mozesz zrezygnowac z uslugi czy przedmiotu bez konsekwencji dla siebie.
    Inny przyklad, to sprzedaz domu przez “komornika” ( tu inaczej, ale chodzi o sprzedaz za dlugi) – byla kiedys taka praktyka bankow i agentow nieruchomosci, ze jezeli komus sie zdarzylo nie splacac pozyczki hipotecznej, to mu bank dom sprzedawal, zeby swoje odebrac. Niby to rozsadne, ale jak ten ktos mial juz polowe splacona, to i tak bank sprzedawal to za tyle ile jego w tym bylo a taki nieszczesnik nie mial nic do powiedzenia! Obecnie bank oczywiscie moze sprzedac zadluzony dom, ale za cene rynkowa i musi zwrocic wszystko to co ponad jego dlug, dluznikowi.
    To tylko dwa przyklady tych regulacji, pewnie znalazlo by sie wiecej.

    .
    Przecież te wytyczane przez rząd granice i tak sprowadzają się do ponownego nazywania tego samego. Zamiast “nie kradnij”, “nie mów fałszywego świadectwa…” będziemy mieli “nie wprowadzaj w błąd inwestujących pieniądze w celu narażenia ich na straty”, “nie oszukuj o skuteczności leku odchudzającego licząc na wieksza sprzedaż”, “nie przekonuj że coś jest o 45% skuteczniejsze jeżeli to nie jest prawdą”.
    Nie w formie przykazania, w formie ostrzezenia dla firmy – tez podlegasz prawu, zlamiesz- poniesiesz konsekwencje.
    .
    Kiedyś nienawidzony tutaj powszechnie Łysiak proponował uzupełnienie dekalogu o przykazanie XI “Pewnych rzeczy się nie robi”. Ja do tego dodam myśl banalną – każdy z nas ma prawo egzekwować to “przykazanie” na własną rękę – nie korzystając z usług wątpliwych firm, będąc czujnym, nie wierząc w cudowne środki, myśląc …
    Ejze, majac racje wcale jej nie masz. :) Ile razy w zyciu zdarzylo ci sie zrobic glupote? Na pewno nie raz. Wiec taka furtka do ucieczki z owej glupoty jest dobra :)
    .
    E-J: kupiłabyś preparat cudownie odchudzający? Wysłałabyś SMSa do tajemniczego “czterocyfrowego” kochanka? Zainwestowałabyś inwestycje całego życia u podejrzanego człowieka?
    Nie kupilabym, bo nie musze sie odchudzac. Ale gdybym tak musiala i gdyby mi zalezalo na jakims Apollu, to cholera wie! Tyle juz w zyciu glupot narobilam…
    SMSa wyslac nie umiem, wiec kochanek odpada.
    Ale inwestycje? Nie ma podejrzanych, wiesz? Te podejrzane, to sa na ogol dobrze argumentami “za” obstawione. Afera z Marduffem ( tak mu bylo?) dowodem.
    .
    Przecież jeżeli na jakiekolwiek z takich pytań odpowiedź brzmi: TAK to jedyne co należy zrobic to uzupełnic ją dodatkiem: “to się nie dziw jak poniesiesz tego konsekwencje”.
    Ej, ej! To oszustowi dajesz fory, a oszukanemu juz nie? :)
    Swoja droga niektorzy sa wrecz genialni.
    Jakis czas temu byla i u nas afera z platnym numerem. “Firma brokerska” oglaszala sie w gazetach, ze pomaga bezrobotnym, emerytom i tym z listy niewyplacalnych dluznikow, w uzyskaniu pozyczki z banku. Ludzie dzwoniki, wypelniali kwestionariusze, nie uiszczali zadnych oplat ( wszystko mialo byc dopiero po uzyskaniu pozyczki) potem dostawali pismo, ze niestety pozyczki nie udalo sie zalatwic. Uczciwie, nie? A potem dostawali rachunek telefoniczny…

  215. Ewa-Joanna Says:

    Ciekawa wypowiedz
    http://szostkiewicz.blog.polit.....ent-112723

  216. Indoor Says:

    E-J! Teee! Jaki “domokrążca”, jaki “domokrążca”. Masz szczęście, że nie czyta ten blog żaden Specjalista ds. Marketing Bezpośredniego lub inny Samodzielny Akwizytor.

  217. miner Says:

    Ewa-Joanna:
    Sa potrzebne. (…)
    Przyklad z australijskiego podworka: Zakup u domokrazcy.

    Rozwiązanie w świecie bez “opieki” – nie kupowac u domokrążcy a jak sie kupi to nie beczeć.
    .
    Inny przyklad, to sprzedaz domu przez “komornika” ( tu inaczej, ale chodzi o sprzedaz za dlugi)Obecnie bank oczywiscie moze sprzedac zadluzony dom, ale za cene rynkowa i musi zwrocic wszystko to co ponad jego dlug, dluznikowi.
    .
    Rozwiązanie w świecie bez “opieki”: czytac umowę, na pewno było to napisane (sam widziałem 10-12 lat temu taki zapis).
    .
    Nie w formie przykazania, w formie ostrzezenia dla firmy – tez podlegasz prawu, zlamiesz- poniesiesz konsekwencje.
    .
    wiadomo, że nie w formie przykazań, tylko w formie prawa. To prawo już istnieje, kradzież, wprowadzanie w błąd przy zawieraniu umowy – to już jest uregulowane. Nie widze powodu do dublowania.
    .
    Ejze, majac racje wcale jej nie masz. :) Ile razy w zyciu zdarzylo ci sie zrobic glupote? Na pewno nie raz. Wiec taka furtka do ucieczki z owej glupoty jest dobra :)
    .
    Niezliczona ilosć razy robiłem w życiu głupoty. I ponosiłem ich konsekwencje. To takie dziwne? Wydaje mi się, że to jeden z powodów, dla których ktos kiedyś dał mi dowód osobisty.
    .
    Nie kupilabym, bo nie musze sie odchudzac. Ale gdybym tak musiala i gdyby mi zalezalo na jakims Apollu, to cholera wie! Tyle juz w zyciu glupot narobilam…
    .
    Znowu dochodzimy do tematu “transferu odpowiedzialności” na innych, państwo. To się nie mieści w moim światopoglądzie. Ja schudłem ostatnio blisko 20 kg, bez cudownych środków, po prostu zacząłem uważać ile jem. I rower kupiłem… Gdybym nie schudł powinienem atakować producenta roweru? Jedzenia?
    .
    Ale inwestycje? Nie ma podejrzanych, wiesz? Te podejrzane, to sa na ogol dobrze argumentami “za” obstawione. Afera z Marduffem ( tak mu bylo?) dowodem.
    .
    Wiesz… jak ktoś liczy na łatwy zysk a nie wie, że to się wiąże z ryzykiem to kto jest winien? Tutaj akurat też mam doświadczenie – wtopiłem relatywnie duże pieniądze na funduszach inwestycyjnych (ponad 50% zainwestowanych). I co? Mam iśc do Waldzia Pawlaka? Nie! siedzę cicho i patrze co się dzieje z moimi pieniędzmi… I się cieszę, że jak tak dalej pójdzie to za 2-3 miesiące może wyjde na zero… Do kogo mam miec pretensje? Do siebie, do nikogo innego. Ale ja nawet pretensji nie mam, bo gdy się decydowałem – starałem się mieć świadomośc na co sie decyduję.
    .
    Ej, ej! To oszustowi dajesz fory, a oszukanemu juz nie? :)
    .
    Jakie fory? Jeżeli on mnie oszukał to idziemy do sądu. Ale my żyjemy w świecie, w którym “oszustwem” staje się to że żrąc jak świnia po 2 kurczaki dziennie i łykając cudowne piguły na odchudzanie – nie chudnę. Że inwestując w fundusz akcyjny – zostaje “oszukany” bo giełda leci na pysk… Że nie zrozumiałem umowy na kredyt na dom… Że kupiłem przedmiot, którego nie potrzebuję…
    To nie są “oszustwa” to jest nieodpowiedzialność, moja nieodpowiedzialność.
    .
    Uczciwie, nie? A potem dostawali rachunek telefoniczny…
    Czyli dzwonili na numer nie wiedząc ile połączenie kosztuje? Zadzwoniłabyś? Bo ja nie. Nigdy! Do kogoś kto ukrywa przede mną taką informacje.
    .

  218. Zofia Says:

    Droga Mario,
    o dupie Maryni mawia się wyłącznie w tzw. towarzystwie, gdzie wymagana jest ogłada i maniery.
    W innych polskich sferach, słownictwo bywa bardziej swojskie z używaniem szeroko pojętego ulicznego nazewnictwa ginekologiczno-odbytniczego oraz psychiatrycznego a tematyka rozmów bardziej realna, np. o polityce.

  219. miner Says:

    Czy ktos jeszcze ma wątpliwości do jakiej sfery zalicza sie nasza blogowa dziecina – Zosia?

  220. Lex Says:

    W biznesie loteryjnym: wyślij SMS a wylosujesz Mercedesa chodzi właśnie o te SMS-y. Zgłoszenie udziału w loterii pociąga za soba koniecznosć wysłania dalszych kilkudziesięciu SMS-ów po X zł + Vat (jeden z dziennikarzy sprawdził jak to działa; na 80-tym SMS-e zakończył zabawę). Pomnozyć: +/- 80 SMS-ów razy xx zł razy xxx tys. uczestników = …. kto to sprawdzi ? A skromny Mercedes jest osiagalny już za ca 50-60 tys. zł podobno.
    A co do prawnej oceny zabiegów reklamowo-marketingowych ? Wiele ociera się o oszustwo ale tylko “ociera się”. Udowodnienie praktycznie graniczy z niemożliwością. Poza tym działa zasada: widziały gały co brały; a jeśli nie widziały/wiedziały – to mogły się dowiedzieć lub zobaczyć. Tak np. jest/było ze słynnymi opcjami. To nie portierzy umowy opcyjne zawierali tylko “kompetentne” zarządy spółek mające do pomocy równie kometentne służby ekonomiczno-finansowe, tabuny świetnie opłacanych doradców prawnych i kontrolowane w dodatku przez rady nadzorcze. Proponować i zachwalać można wiele, – nawet kupno mostu Kierbedzia czy wieży Eiffla (podobno byli nabywcy). Do zawierania umów opcyjnych czy im podobnych nikt nikogo nie zmusza/zmuszał, a udowodnić oszustwo – jak wyżej napisałem – jest niezmiernie trudno.

  221. Lex Says:

    I jeszcze na zasadzie uzupełnienia: o ile się nie mylę – towary spożywcze, kosmetyki, leki i para-leki i chyba wiele innych ( nie wiem jak z odzieżą i obuwiem) przed wprowadzeniem do obrotu są sprawdzane pod względem bezpieczeństwa (szeroko pojmowanego), zgodności składu z deklaracjami, a leki ponadto – czy nie trują i czy leczą to co mają leczyć. Nie jest więc tak, że u nas pod tym względem: wolnoć Tomku w swoim domku, czy: hulaj dusza… . Inna rzecz to rzetelność tych badań i ich skuteczność.

  222. miner Says:

    Lex: dobra uwaga… o tym badaniu leków i towarów.
    .
    Czyli zakładamy, że badania leków (przez specjalnie powołane do tego państwowe instytuty) sa nierzatelne więc powołujemy kolejny specjalny instytut, który rzetelnie zweryfikuje nierzetelnośc wcześniejszego specjalnego instytutu?
    Trochę droga do nikąd…

  223. Lex Says:

    W rzetelność badań skuteczności leków raczej nie wątpię. Chociaż media donosiły o zdarzeniach, które tą pewność mogłyby osłabić. Natomiast nie mam już takiej pewności jeśli chodzi o badania para-leków czy np. kosmetyków, czy też przetworów spożywczych.
    Minerze, nie imputuj mi proszę postulatu powoływania organów do badania rzetelności badań organów przeprowadazanych przez organy przeprowadzające badania itd,itp. To Twoje “czyli zakładamy” jest najlepszym dowodem dość specyficznego spsobu prowadzenia rozmowy, jaki masz w zwyczaju stosować.

  224. miner Says:

    Lex:
    to bylo do E-J. Wykorzystałem Twój wpis… Strasznie nerwowa reakcja…

  225. Ewa-Joanna Says:

    Miner, Lex,
    w Australii owe “suplementy dietetyczne” czyli roznego rodzaju witaminy, glukozaminy itp. nie sa lekami wiec producenci nie maja takich obostrzen jak producenci lekow. A w te grupe wlicza sie tez wszelkiej masci “odchudzacze”. I co tam w srodku to jeden diabel wie.
    My tu tak troche na zadupiu som! :)

  226. Ewa-Joanna Says:

    Czekaj, bo jakby nie dokonczylam – czyli leki sa zatwierdzane przez panstwowa komisje lekow, ale owe suplementy sa na zywiol. I ja osobiscie bym wolala, zeby je jednak ktos zbadal i zatwierdzil :)

  227. Indoor Says:

    Podam dwa przykłady.
    Gdzieś 2 miesiące temu dzwoni komórka, odbieram a tu sygnał zajętości. Ja w takiej sytuacji oddzwaniam (mniejsze o to dlaczego. M.in. udzielam support telefoniczny dla takiej jednej firmy). Odzywa się jakiś podejrzany automat więc przerywam natychmiast. Okazuje się że ta sekunda kosztowała mnie 7,20 zł albo coś niedaleko tej kwoty. tydzień temu rozmawiałem ze znajomymi i okazuje się że dwóch z nich miał identyczną sytuacje. Jest to więc prawdopodobnie jakiś ciągły proceder. Oczywiście nigdzie nie zgłaszam, bo policja powie, że trzeba uważać a skutek będzie taki że przyjdzie “kontrol” i sprawdzą czy aby przypadkiem nie zaliczyłem owych 7,20 w koszty działalności. I mnie ukarzą.
    Drugi przykład (z Wegier). Bank (powazny, austriacki) dzwoni do klientki wieloletniej pod każdym względem i mówi, że ma bardzo korzystną ofertę dla stałych klientów, “lokata bezpieczna” oprocentowana korzystnie. Nie grają w ciemno bo wiedza ile babka ma na koncie. Podpisują umowę (8 stron, wszystkie okoliczności uwzględnione) a po miesiącu bank znowu dzwoni i mówi, że pieniędzy już nie ma, bowiem zostały ulokowane w papiery Lehman Brothers a ci zbankrutowali. Babka protestuje, że umowę podpisała nie z Lehmanami tylko z nimi, ale bez słowa odkładają słuchawke. W umowie bank rzeczywiście (na końcu drobnym maczkiem) informuje, że lokata będzie inwestowana w papiery Lehmanów, ale beż słowa jakie z tego mogą wynikać konsekwencje. Ordynarne naciaganie klienta, bank dokładnie wiedział, że papiery są trefne. Babka se może pisać na Berdyczów. Wszystkie organy państwa murem stoją za bankiem.
    Według mnie ciekawe jest, że oba te przykłady prawdopodobnie “liberalna” młodzież potraktuje jako przykłady wolności gospodarczej mimo iż oba są przykładem ordynarnych złodziejstw.

  228. Zofia Says:

    Droga Mario,
    w moich jaśnie pańskich kręgach, słówko – dupa jest znane, przy czym istnieje świadomość, kiedy można je wypowiedzieć a kiedy nie wypada.
    Jego używanie nie ma nic z “dochamianiem”, choćbyś nie wiem jak chciała.
    Już Ci pisałam, że “gadanie o dupie Maryni”, należy do klasyki polskich porzekadeł.
    http://pbryzi.fm.interia.pl/R/Dupa.html

  229. Zofia Says:

    Mario, to dla Ciebie
    http://pbryzi.fm.interia.pl/R/Dupa.html

  230. Indoor Says:

    Z tymi badaniami to nie jest tak. Wystarczają deklaracje zgodności producenta. Jak kiedyś wyjdzie na jaw jakaś niezgodność, to za karę trzeba rozwiązać firmę i na nowo załozyć.
    Bardzo mi się podobają te reklamy jak te “Jak badania Europejskiego Związku Dentystów wykazały, Nasze Proszki do Zębów …”. Zupełnie mozliwe, że “Europejski Związek Dentystów sp. z o. o.” Warszawa ul. Cośtam m. 17 skupia jednego dentystę albo żadnego a swoje badania przeprowadza na podstawie certyfikatu wystawionego przez “Ogólnoświatowy Instytut Certyfikacji Wszystkiego na N sp. z o.o.” Warszawa ul. Cośtam m. 17. Przez całe dziesięciolecia takie instytuty mogą istnieć, certyfikować, szkolić a jak trzeci brat awansuje na ministra to nawet wprowadzić obowiązek certyfikacji dla podległych jednostek.
    Media nam tworzyły jakiś absurdalny wirtualny świat, gdzie ludziom zaczynają się mieszać seriale z reklamami pomiędzy nimi.

  231. miner Says:

    Indoor:
    w pierwszym wpisie podales dwa przyklady, które jak to określił Lex (troche sie boje o nim pisac…) “ocierają” się o oszustwo ale nie jest możliwe dowiedzenie, że jest to oszustwo.
    Wszak to Ty zadzwoniłes na numer, którego nie znasz więc za to płacisz. Nikt Cię nie zmuszał, wolna wola… Wszak to kobieta, o której piszesz podpisała umowę, której nie przeczytała. Nikt jej nie zmuszał, wolna wola…
    .
    Jak to można ścigać? Jak skonstruować prawo, które wykluczy takie działania?
    .
    Moim zdaniem tego się nie da uregulowac inaczej niż przez zdrowy rozsądek ludzi. Każda inna regulacja spowoduje powstawanie takich “organizacji” o których piszesz w drugim wpisie. Przecież to żaden problem aby umowy bankowe tworzyć z pierwszym punktem, wielkimi literami o treści: “Dzięki współpracy z instytucją Narodowych Banków Amerykańskich, której aktywa gwarantowane są przez FED a zdeponowane w…”. Czy to będzie znaczyło cokolwiek w myśl tego co napisałes o dentystach?
    .

  232. Zofia Says:

    Mario,
    w moich jaśniepańskich kręgach, poza tym, że wiemy o istnieniu powiedzonka – dupa Maryni, jest także świadomość, kiedy można a kiedy nie wypada go używać.
    To tak na marginesie “dochamiania”
    Natomiast, martwi mnie to Twoje uleganie porażeniom, grozi samospaleniem. Miej to na uwadze, proszę.
    Poza tym, jak widzę szalenie się starasz być uszczypliwa i w pewnym sensie nonszalancka wobec mnie, pewnie to taka moda wobec starszych w Twoich kręgach, ale nie bardzo wiem po co.
    Ale skoro, tak musisz…
    http://www.fahrenheit.net.pl/a.....45/15.html

  233. Lex Says:

    Minerze,
    Twoje obawy przede mną są nadmierne i zupełnie nieuzasadnione.
    A jeśli moja reakcja na Twój wpis była nadwrażliwa to sam po części jesteś sobie winien. Nie tylko ja zauważyłem, że masz dość swoisty sposób “ustawiania” sobie tematów rozmów blogowych i ich uczestników oraz zamieszczanych przez nich wpisów – tak jak Ci pasuje i jak Ci jest wygodnie – w zależności od przyjetych przez Ciebie założeń i celów, jakie chcesz uzyskać.
    A co do rzetelności reklam i innych zbiegów marketingowych oraz traktowania ich w kategoriach prawa karnego – podzielam Twoje zdanie.

  234. Ewa-Joanna Says:

    Miner,
    swiat jednak moze byc o wiele przyjemniejeszym miejscem niz tu malujesz.
    Przepisy prawne powinny chronic czesciowo obywatela przed jego wlasna glupota, naiwnoscia niewiedza itp. tak aby tej to glupoty itp zbyt nie wykorzystywano do niecnych celow wlasnych.
    I tak wracajac do przykladow: Wprowadzenie ograniczenia ceny za polaczenie, zobowianie operatorow do rozlaczenie polaczen z numerami platnymi trwajacych zbyt dlugo spowoduje, ze pewne nieuczciwe dzialania przestana sie oplacac, bo stana sie zbyt pracochlonne.
    W przypadku banku, sprawa jest troche bardziej skomplikowana, ale w prawie bankowym tez powinny sie znalezc pewne ograniczenia dla banku w naciaganiu klientow. Jezeli beda, a bank ich nie dopelni, to mozna podac go do sadu i sprawe wygrac.

    Miner, to nie moze byc tak, ze w ramach falszywie pojetej wolnosci gospodarczej lub definicji kapitalizmu, oszusci i wyludzacze moga dzialac bezkarnie. Jezeli w Polsce tak jest, to znaczy, ze cos nie jest dobrze, ze panstwo nie spelnia swojego zadania.
    I obywatele maja prawo przestac placic podatki! :)

  235. Indoor Says:

    Ciekawe rzeczy piszecie.
    Dla mnie oba przypadki są ewidentnym oszustwem. Ciekawe jest, że argumentacja w drugim przypadku (podpisana umowa przez dwie strony) brzmi jak żart w pierwszym, bowiem owszem – KTOŚ z KIMŚ podpisał umowę, że JA za sekundę rozmowy zapłacę 7,20 zł. Ja bowiem z nikim takiej umowy nie podpisałem.
    Jesli oba przypadku “ocierają się” prawnie o oszustwo, to dlatego, że prawo jest pisane pod potrzeby oszustów a czasami pod ich dyktando. Oba przypadki mozna by łatwością za pomocą prawa regulować (nie dopuszczyć lub “skryminalizować”) bez jakiejkolwiek szkody dla wolności gospodarowania lub jakiejkolwiek innej wolności, ale tego się nie robi.
    Przyczyna : patrz wyżej.

  236. miner Says:

    Indoor:
    przecież podpisałes umowę, że ceny operator będzie naliczał według cennika. Masz na pewno możliwość zablokowania połączeń “premium” w ofercie operatora. Masz możliwosc ograniczenia rachunku. Jakie inne mechanizmy widzisz tutaj jeszcze do wprowadzenia?
    .
    E-J:

    Przepisy prawne powinny chronic czesciowo obywatela przed jego wlasna glupota, naiwnoscia niewiedza itp. tak aby tej to glupoty itp zbyt nie wykorzystywano do niecnych celow wlasnych.
    I tak wracajac do przykladow: Wprowadzenie ograniczenia ceny za polaczenie, zobowianie operatorow do rozlaczenie polaczen z numerami platnymi trwajacych zbyt dlugo spowoduje, ze pewne nieuczciwe dzialania przestana sie oplacac, bo stana sie zbyt pracochlonne.

    A że przy tej okazji ucierpi WIĘKSZOŚĆ uczciwych ludzi prowadzących interesy, to nieistotne? A że zabierzesz komuś możliwosc prowadzenia namiętnej dyskusji z “napaloną Zuzą” z serwisu randkowego, to nieistotne? itp… itd…
    .
    W przypadku banku, sprawa jest troche bardziej skomplikowana, ale w prawie bankowym tez powinny sie znalezc pewne ograniczenia dla banku w naciaganiu klientow. Jezeli beda, a bank ich nie dopelni, to mozna podac go do sadu i sprawe wygrac.
    .
    Czy ty chcesz prawnie definiować to jak interpretuje się intencje piszącego i czytającego reklamy? Przeciez to jest nie do wykonania. Przypominam, że obecnie “oszustwem” które chciałabys penalizowac jest fakt, że nie poinformowano kogoś o tym, że banki upadają (gdy są źle zarządzane). Jaki bedzie następny krok? Że nie poinformowano iż można się zatruć skórką od chleba? Powtarzam, moim zdaniem to jest droga do nikąd…

    Miner, to nie moze byc tak, ze w ramach falszywie pojetej wolnosci gospodarczej lub definicji kapitalizmu, oszusci i wyludzacze moga dzialac bezkarnie. Jezeli w Polsce tak jest, to znaczy, ze cos nie jest dobrze, ze panstwo nie spelnia swojego zadania.
    .
    W ramach wolności należy mieć świadomość odpowiedzialności za własne czyny (i to jest relacja dwustronna, bank też ma mieć świadomość). Przypominam, że problemy z bankami zaczęły się w USA, to że ktos w Polsce czy Australii stracił to pochodna tego problemu.
    .
    I obywatele maja prawo przestac placic podatki! :)
    .
    A jak państwo zacznie się zajmowac takimi pierdołami jak intencje spisujących umowy to wtedy będzie trzeba płacić podatki?
    .
    Nie wiem czy to ma dalej sens… ta dyskusja. Wychodzimy z diametralnie innych założeń. Ty widzisz państwo jako nadopiekuńczą matkę, a ja jako rzucającego człowieka na głęboka wodę ojca :)

  237. Lex Says:

    Lekko na poważny temat.
    Kupiłem kiedyś produkt po nazwą: “Śledziki wiejskie w oleju”.
    Zgodnie z podanym składem produkt ten – obok różnych składników i przypraw powinien zawierać cebulę i “kawałki filetów śledziowych bez skóry-minimum 50 %” – w słoiczku o wadze 200 g, -czyli ryby powinno tam być conajmniej 100 g. Po otworzeniu okazało się, że ryby tam było 5 kawałków -tzw. dzwonek- wielkości ca 5 na 2 cm; resztę zawartości stanowiła cebula. Bez ryzyka pomyłki można ocenić, że ryby w tej konserwie było nie 100 g a maksimum 50 g jeżeli nie mniej.
    Kant – oczywisty. Tylko jak to udwodnić bez otwierania słoika czy puszki ? A po otworzeniu… gadaj sobie zdrów i odeprzyj skutecznie zarzut, że kilku dzwonek śledzia wcześniej po prostu nie wtrząchnąłeś. Życzę powodzenia w dochodzeniu swoich racji przed sądem. I jak napisać to prawo aby w słoiku zgodnie z deklaracją było 100 g śledzia a nie np. 50 ?
    PS. Ja wyciągnąłem z tego zdarzenia następujące konsekwencje: więcej ” Śledzików wiejskich w oleju” tego producenta nie kupię.

  238. Ewa-Joanna Says:

    Miner,
    mam wrazenie, ze jednak widzimy podobnie.
    Trzymajac sie porownania “rodzinnego” – czy jako ojciec pozwolilbys potomkowi na niegodne zachowanie liczac na to, ze potomek inny “nie da sie”? Czy zainterweniujesz jakims zakazem wedle tego zachowania?
    I to sama role powinno pelnic panstwo. Ja nie mowie tu o nadopiekunczosci ale o zapewnieniu przez panstwo wlasnie, bo tylko ono ma do tego srodki, rozwiazan prawnych chroniacych te mniej bezczelne “dzieci” dajac im tym samym mozliwosc obrony swoich interesow czy to w sadzie czy w innej instytucji.
    Panstwo nie musi sie zajmowac intencjami spisujacych umowy, ale panstwo moze okreslic zasady na jakich te umowy maja byc spisywane.
    Nie rozumiem jak wg ciebie ma ucierpiec “wiekszosc uczciwych” jezeli na niecne praktyki polozy sie szlaban prawny? Uczciwy zwyczajnie nie bedzie oszukiwal i jego ta regulacja automatycznie dotyczyc nie bedzie.
    Nie zabiore nikomu prawa do prowadzenia dyskusji z Zuzia :), ale zadbam, zeby nie zrobiono mu dowcipu jaki jedna pani zrobila bylemu narzeczonemu – zadzwonila z Warszawy do zegarynki w NY i odlozyla sluchawke obok telefonu.
    Latwiej jest funkcjonowac w panstwie, gdzie zasady sa jasne i obowiazuja wszystkich. Czasem sobie mysle, ze juz nie potrafilabym zyc w Polsce. Indoor ma racje – bylo 20 lat na normalizacje, a prawo robiono pod oszustow nie pod uczciwych.

  239. Ewa-Joanna Says:

    Lex,
    a ja kupilam kiedys pieczen wieprzowa, co to tylko otworzyc opakowanie w wetknac do pieca. Otworzylam, wetknelam, upieklo sie. I nie dalo sie zjesc, takie bylo slone! Odnioslam. I wyobraz sobie, przyjeli i oddali pieniadze :)

  240. miner Says:

    Lex:
    I jak napisać to prawo aby w słoiku zgodnie z deklaracją było 100 g śledzia a nie np. 50 ?
    PS. Ja wyciągnąłem z tego zdarzenia następujące konsekwencje: więcej ” Śledzików wiejskich w oleju” tego producenta nie kupię.

    .
    I boldem to napiszę: to najgroźniejsza broń jaką posiadamy wszyscy

  241. miner Says:

    Po pierwsze, jezeli juz jestesmy przy tych porównaniach matczyno/ojcowskich: dorosłe dzieci mają prawo do popełniania własnych błędów, ojcowie to wiedzą, mogą co najwyżej sugerować. Nadopiekuńcze matki działają za swoje (nawet dorosłe) dzieci…
    .
    Nie rozumiem jak wg ciebie ma ucierpiec “wiekszosc uczciwych” jezeli na niecne praktyki polozy sie szlaban prawny? Uczciwy zwyczajnie nie bedzie oszukiwal i jego ta regulacja automatycznie dotyczyc nie bedzie.
    .
    Wcześniej pisałas o nałożeniu ograniczeń na ceny, czas połączeń, itp. To nie jest uderzanie w “nieuczciwych”. To jest uderzanie we wszystkich w imie walki z nieuczciwymi. I to jest złe.
    .
    Nie zabiore nikomu prawa do prowadzenia dyskusji z Zuzia :), ale zadbam, zeby nie zrobiono mu dowcipu jaki jedna pani zrobila bylemu narzeczonemu – zadzwonila z Warszawy do zegarynki w NY i odlozyla sluchawke obok telefonu.
    .
    I w imię walki z nieuczciwymi zabierzesz mu prawo do ekstazy w 16 minucie gorącej rozmowy telefonicznej. Bo po 15 minutach go rozłączysz :) O tym pisałem…
    .
    Latwiej jest funkcjonowac w panstwie, gdzie zasady sa jasne i obowiazuja wszystkich. Czasem sobie mysle, ze juz nie potrafilabym zyc w Polsce. Indoor ma racje – bylo 20 lat na normalizacje, a prawo robiono pod oszustow nie pod uczciwych.
    .
    Czyli utrzymujesz, że to jest problem Polski?

  242. Indoor Says:

    A ja miałem kolegę na studiach b. dowcipnego murzyna Alexa z Gwinei, który kiedyś kupił (bo bardzo lubił ) taką konserwę dla niemowląt z obrazkiem niemowlaka. Konserwa okazał się trefna więc zaniósł z powrotem do sklepu, zrobił im awanturę że co za świństwo sprzedają, nie chciał, żeby wymienili, tylko żeby oddali kasę, bo to w ogóle oszukaństwo, a na zakończenie dodał specjalnie łamaną polszczyzną (bo tak to mówił doskonale), że “u nas w Afryce jak konserwa jest z krówki to na niej jest obrazek krówki”. Oddali mu kasę.

  243. Lex Says:

    Jako prawnik (były wprawdzie) z pokorą przyjmuję zarzut (po części) i potwierdzam, że prawo mamy mocno niedoskonałe.
    Nie mogę jednak zgodzić się i przyjąć za fakt udowodniony tezy generalizujacej, że prawo w Polsce robiono (robi się ?) “pod oszustów”.
    Dla wyjaśnienia podaję treść przepisu kk traktującego o oszustwie:
    Art. 286. § 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania,
    podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

    Czy to jest przepis napisany „pod oszustów” ?
    Wydaje mi się, że wyraźnie napisałem, że z oszustwem i oszustami problem – moim zdaniem – nie tyle polega na niedoskonałosci prawa
    ile na trudnościach natury dowodowej. Jeżeli poprzednio swoja ocenę stanu rzeczy przedstawiłem nie dosć jasno to niniejszym to czynię.
    PS. Co do możliwości napisania kiedykolwiek “prawa doskonałego” jestem pesymistą.
    Ale starać się trzeba i mozna.

  244. Ewa-Joanna Says:

    Miner,
    nie utrzymuje – sugeruje, ze byc moze jest to problem Polski.
    Problem byc moze w duzej mierze oparty na mentalnosci polskiej, skrajnie nieufnej i zakompleksionej przez te 50 lat opoznionego rozwoju.
    Moze Polacy mlodzi, ci ktorzy pracuja za granica naucza sie, ze jest inaczej i moze z czasem przeniosa to na grunt polski. Moze i w Polsce w koncu do glosu dojdzie wiekszosc uczciwych, wroci pojecie odpowiedzialnosci, honoru i wspolnoty.
    To, o czym pisze a czemu ty sie opierasz, istnieje i funkcjonuje w wiekszosci krajow tzw. zachodnich juz od dawna. I dlatego w Australii mozesz zalozyc firme w ciagu 10 minut przez internet, zalatwic wiekszosc spraw przez telefon, nie musisz miec meldunku ani dowodu osobistego i nie musisz ciagle udowadniac, ze nie jestes wielbladem.

  245. Ewa-Joanna Says:

    Lex,
    tylko to prawo jeszcze musi dzialac, musi byc dostepne dla zwyklego obywatela.

  246. Torlin Says:

    Panie Waldemarze!
    Przesyłam Panu w formie ciekawostki wpis jednego z Internautów w blogu Pana Daniela Passenta na temat Chin. Bardzo ciekawy, godzien przeczytania.

  247. Torlin Says:

    Przepraszam, zapomniałem dać linku
    http://passent.blog.polityka.p.....ent-122005

  248. Lex Says:

    E-J,
    zgoda całkowita co do: “tylko to prawo jeszcze musi dzialac, musi byc dostepne dla zwyklego obywatela”.
    Rzecz w tym, że prawo nie stosuje się “samo przez się”. Prawo stosują i egzekwują ludzie. Z tego względu nie mam pewności czy nasze krytyczne uwagi dotyczące “wadliwego prawa” w istocie nie dotyczą jego stosowania – czyli działań ludzi- a nie wadliwości prawa co do jego litery.
    Również zgoda jeśli chodzi o dostępność prawa co rozumiem jako możliwość jego egzekucji przez przeciętnego obywatela. Z tym – z uwagi np. na koszty pomocy prawnej, sądową biurokrację, przewlekłość postępowania itd. jest źle, bardzo źle i – co najgorsze – mało wskazuje aby cokolwiek pod tym względem miało się zmienić na lepsze.

  249. Indoor Says:

    Lexie!
    Dziekuję za przytoczenie brzmienia paragrafu z KK na temat oszustwa, sam niedawno cytowałem definicję z pamięci. Przyznaj się, że byłoby nieco dziwne, gdyby paragraf ten skończył się słowami “(Każdy kto) … nie podlega żadnej karze a szczególnie karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8″.
    Dziwne jest też dla mnie, że dopiero takie odwrócenie brzmienia uznałbyś za prawo sprzyjajace oszustwom. Jakby nie istniały tysiace ustaw wraz z przepisami wykonawczymi nie mówiąc o milionach rozporzadzeń. A gdyby nawet to wszystko było zgodne, harmoniczne i stworzone z myslą o interesie obywateli i uczciwych podmiotów zycia gospodarczego, to pozostanie jeszcze kwestia interpretacji prawa przez organy wymiaru sprawiedliwosci jak też egzekwowania. To że prawo jest (nie)tworzone jest w celu ochrony oszustów najlepszym przykładem jest sabotaż najwyższych organów państwa przy (nie)zaimplementowaniu dyrektywy Unii Europejskiej MIFID. Dyrektywa ta wprot mówi o tym, że bank musi z klientami nie-profesjonalnymi (jak banki, domy maklerskie itd.) grać uczciwie i zgodnie z interesem klienta. KLIENTA!!. Bank nie ma prawa na przykład sprzedać instrumentów finansowych nieadekwatnych do potzrb klienta lub niemozliwych do oceny pod względem ryzyka przez klienta klientowi nawet jesli klient się upiera, podpisze oświadczenie że jest geniuszem. Nie ma prawa a jak sprzeda a klient traci to bank jest zobowiązany do naprawienia szkód klienta.
    Oczywiście w świetle regulacji MIFID akcja zeszłoroczna (i szykująca się tegoroczna bo już minister Sznejfeld zacheca eksporterów do “zabezpieczenia się przed ryzykiem kursowym”) dotycząca opcji jest nielegalna.
    Dyrektywa MIFID nie została do dziś wdrozona w Polsce bo min. Rostowski pomieszał z przepisami które wiadomo było iż prezydent Kaczyński zawetuje, zaś prezydent Kaczyński ustawę zawetował zgodnie z przewidywaniami.
    “MiFID odblokowany przez Trybunał Konstytucyjny
    Zwiększy się ochrona klientów instytucji finansowych, bo Trybunał Konstytucyjny rozstrzygnął o zgodności z konstytucją nowelizacji ustawy o obrocie instrumentami finansowymi. Przepisy europejskiej dyrektywy MiFID wejdą w życie z blisko dwuletnim poślizgiem. Zapadł długo oczekiwany wyrok po skierowaniu ustawy do Trybunału przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego we wrześniu 2008 r. Prezydent wcale nie kwestionował przepisów MiFID (Markets in Financial Instruments Directive – dyrektywa w sprawie rynków instrumentów finansowych), a jedynie zapisy godzące jego zdaniem w niezależność NBP, który miałby ustawowy obowiązek odsprzedać akcje Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych (KDPW). Obecnie obok NBP akcje posiada też warszawska giełda i skarb państwa. Gdyby NBP nie sprzedał akcji KDPW, nie mógłby wykonywać z nich prawa głosu. Trybunał podzielił zastrzeżenia prezydenta Kaczyńskiego i uznał, że przepis dotyczący NBP jest niekonstytucyjny. Jednak podał też, że nie jest on nierozerwalnie związany z całą ustawą. Oznacza to, że nie trafi ona w całości do kosza”
    Oznacza to tyle iż minister Rostowski kłamał lub nie zna polskiego prawa i polskiej konstytucji co by mnie specjalnie nie zdziwiłoby.

  250. Mawar Says:

    Maria
    “Pisze Zofia: “Mario, ja nie lecę jaśnie panią, ja jestem jaśnie panią.
    Nic nie poradzę, że Ci to przeszkadza, taka się urodziłam, jaśnie pańsko zresztą w szpitalu kliniczny w Edynburgu, jeśli Cię interesują szczegóły mego jaśniepaństwa. … Na ogół mieszkaliśmy w Londynie, rzecz jasna po jaśnie pańsku, w południowej dzielnicy podmiejskiej – Croydon, potem w Wembley gdzie rodzice kupili dom”.
    .
    :)
    Dla przypomnienia: Wembley, 50 proc. mieszkańców tej dzielnicy to kolorowi imigranci lub ich potomstwo, z reguły biedacy z całego świata. W czasach młodej – Zofii robotnicze przedmieście Londynu. Mario, co w Zofii autentyczne to obłuda, hipokryzja i oportunizm. Przekładając to na język praktyki: komunizm, socjalizm (teraz eurosocjalizm), kawior, mule, dobry szampan, whisky single malt (co z tego, że z lodem), pośladki Putina jako senne marzenie, etc. I to by było tyle jeśli chodzi o Zofine potrzeby duchowe. Nikt nie jest jednowymiarowy, należy więc dodać, że autentycznie fascynujące jest u Zofii jej cały czas dobre samopoczucie i duma z własnej przeszłości.

  251. dark side Says:

    Indorze,
    masz racje piszac o deklaracjach zgodnosci wystawianych przez producenta na wyrob, jednak to nie jest tak, ze badanie zgodnosci z norma moze przeprowadzac ktokolwiek. Musi to byc jeden z akredytowanych europejskich lub krajowych instytutow badawczych (listy takich instytutow sa dostepne)
    Niestety znam sie tylko troche na rynku budowlanym (z koniecznosci jestem na biezaco z przepisami UE), nie wiem jak to wyglada na innych rynkach ,ale mysle, ze zasada jest ta sama.
    Napisze troche jak to wyglada na rynku materiałów budowlanych , bo moze sie to komuś przydac, a te uregulowania sa stosunkowo nowe i mało kto wie czym sie kierowac przy zakupie :)
    Na rynek polski sa dopuszczone 2 rodzaje wyrobów- ze znakiem budowlanym B (charakterystyczne logo) – wyrob dopuszczony do obrotu wyłącznie na rynku polskim
    i ze znakiem CE- wyrob dopuszczony do obrotu w całej unii
    Kazdy inny towar jest niepewny (nie wiadomo czy spelnia jakiekolwiek normy i czy nie sa to np. normy chinskiego producenta) dlatego inspektoraty nadzoru budowlanego wycofuja ze sprzedazy takie produkty (bardzo przykre dla osob, ktore zakupily wadliwy towar, bo producent ma obowiazek wycofac cala partie co do sztuki, szczególnie jesli sa to np. rury, ktore ktos wmurowal juz w sciane i położył kafelki) Inspektor moze tez wstrzymac sprzedaz do momentu uzyskania certyfikatu. Nad celowoscia takich działań nie ma sie co rozwodzic- budynek wraz z instalacjami musi byc bezpieczny dla uzytkownika.
    Znak B lub CE oznacza, ze producent wystawil na swoj wyrob deklaracje zgodnosci z odpowiednio polskimi lub europejskimi normami. Za takim znakiem idzie tez szereg dodatkowych informacji o produkcie,ktore musza byc na opakowaniu. Najwazniejsza z tego dla nabywcy jest nazwa i adres producenta (nie dystrybutora, sprzedawcy czy innego posrednika). Jesli chcemy pozniej dochodzic odszkodowania musimy wiedziec, kto wyprodukowal towar. Producent jest tu jedyna odpowiedzialna osoba, bo on wystawia deklaracje zgodnosci.
    Oczywiscie system nie dziala w 100% ze wzgledu na ogromna ilosc produktow, ktore stale wchodza na rynek- urzedy nie nadazaja po prostu, ale poziom bezpieczenstwa podniosl sie znaczaco. Chinska budowlana tandeta jednorazowa, ktora zalewa rynki trzeciego swiata oraz rosji do nas nie ma tak latwego dostepu.
    Poza tym jest szereg materialow budowlanych wykonywanych wprost na budowie (np. beton), których nie da sie wczesniej zacertyfikowac, a ktore musza miec odpowiednia klase wytrzymałości. Na powaznych budowach, gdzie inwestor zatrudnia inspektora, lub na budowach z ubezpieczycielem sa osoby, ktore odpowiadaja za sprawdzanie jakosci. W praktyce np. z kazdej betoniarki pobierana jest próbka i sprawdzany stozek rozpadu betonu.
    Tak na prawde jednak ogromnie duzo zalezy od etyki i rzetelnosci ludzi- zarowno producentow jak i wykonawcow. I to sie nie zmieni w zadnym systemie, bo trudno przy kazdym robotniku postawic rzadowego kontrolera.
    Najwieksza radosc mojego zycia :( ale tez zarazem najlepsza lekcja – jako project managera -to jest budowa z ubezpieczycielem. Firma, ktora ubezpiecza obiekt kieruje sie wlasnymi standardami, znacznie ostrzejszymi niz jakiekolwiek krajowe czy unijne i kazdy element musi uzyskac ich akceptacje. Pole do negocjacji jest prawie zadne, nieraz zdarza sie, ze caly sytem odwodnienia lub wszystkie swietliki dachowe laduja na wysypisku,bo lista firm i produktow przez nich akceptowanych jest bardzo krotka i kazdy z nich jest sprawdzony w uzyciu od conajmniej 20 lat.
    .
    Reasumujac- rynek bez regulacji w zakresie jakosci produktow, to byloby cos w rodzaju pola walki- koszmar dla konsumenta, który jest przeciez zawsze na pozycji gorszej -musi nabyc szybko, podjac ryzyko wyboru, jako laik jest podatny na marketingowe sztuczki i fachowa manipulacje itd.. Nie kazdy z nas ma nature wojownika, a idac po codzienne zakupy nie powinnismy byc zmuszeni zabierac ze soba podreczne laboratorium.
    Ja rozumiem liberałów takich jak miner, który chciałby cały ciężar walki przezucic na konsumenta, jednak drogi minerze zwaz, ze Twoja filozofia jest dobra dla ludzi zamknietych w sobie, nieufnych i cynicznych, nieskłonnych do ryzyka probowania rzeczy nowych i nieznanych. Dla mnie to troche jak bezpieczenstwo fortecznego muru, zza ktorego łypie sie na bliźnich podejrzliwie myslac jak tez Ci mogliby nas oszukac. Nie kazdy z nas jest taki. niektorzy sa ufni, otwarci i zyczliwi (np. oddzwaniaja, gdy ktos do nich dzwoni) i te dobre i tworcze cechy wykorzystuja przerozni oszusci i naciagacze. Dlatego ten proceder jest taki obrzydliwy i dlatego niektorzy domagaja sie odpowiedzialnosci karnej dla naciagaczy. W mojej ocenie nie powinnismy ludzi zyczliwych i otwartych tepic i karac za to, ze tacy sa, bo stanowia prawdziwy skarb. Swiat bez nich bylby miejscem nie do zniesienia :) Z drugiej strony jest tak jak piszecie Ty i Ewa- zdrowy rozsadek, nieuleganie emocjom i czas na przemyslenie przy podejmowaniu decyzji finansowych to podstawa sukcesu.
    Jest wiele innych dziedzin Zycia, w ktorych mozemy byc ludzcy: naiwni, słabi, szaleni badz kompletnie wyprani z poczucia realności

  252. Mawar Says:

    Ewa-Joanna

    “Mawar, PRL byl i moja ojczyzna. Mam wrazenie, ze i twoja. I kilkudziesieciu milionow Polakow, Prezydenta RP i wiekszosc politykow wliczajac”.
    -
    Sorry, ale mów za siebie. PRL nie był moją ojczyzna mniej więcej od 22 roku życia, mam to zresztą w papierach IPN-u.
    -
    Natomiast piszac ” takich gnojkow jak ci dwaj sa cale zastepy” masz racje zupelna. Zastanowic by sie nalezalo, dlaczego sa. Bo CBA sprawy nie rozwiaze, a kto bedzie pilnowal CBA?
    .
    To akurat proste, sejmowa komisja ds. służb specjalnych. No i premier, któremu CBA bezposrednio podlega. Premier ma od służb specjalnych koordynatora, w randze chyba podsekretarza stanu, obecnie jest nim Jacek Cichocki.

  253. jasnaanielka Says:

    Jestem Polakiem. Mam na to papier. :)

  254. dark side Says:

    Mawar,
    ty sie zlituj i nie ciagnij dalej tematu jasniepanstwa, bo sluchac hadko.
    Jestem pewna, ze tak Maria jak i Zofia ujmuja to słówko w duuuży cudzysłów w swoich wypowiedziach:) Zwlaszcza, ze mowia przeciez o Londynie, gdzie lokalny establiszment zna sie jak lyse konie i to od conajmniej 13 wieku, spoleczenstwo jest mocno klasowe, a miejsce zamieszkania momentalnie zdradza do jakiej klasy nalezysz. Zofia zreszta w jednej ze swoich galerii prezentuje zdjecie mamy na tle ładnego domku, typowego dla robotniczego przedmiescia Londynu. Domki takie jako niezbyt drogie zamieszkane byly tez przez niska klase srednia, lub emigrantow. Moim zdaniem nie ma się czego wstydzic. Jako socjalistka jestem wszak zdania, ze ludzie sa rowni, szwaczka waży dokładnie tyle co królowa, a uczciwa praca ujmy nie przynosi.
    Bardzo trudno jednak sie “jaśniepanic” na obcej ziemi, zwłaszcza przy ograniczonych zasobach finansowych :) Nawet najwieksze osobistosci naszego teatru (jak Helena Modrzejewska), świata muzyki i sztuki ( Wieniawski, Paderewski) zapraszane na salony doswiadczaly legendarnej brytyjskiej arogancji od przedstawicieli (a zwlaszcza przedstawicielek) wysokich rodów. Paderewski na przykład zaproszony przez pewną szkocką matronę do akompaniowania przy obiedzie nie został zaproszony do stołu z innymi gośćmi, a zamiast tego rozłożono mu nakrycie w jadalni dla służby. Oburzony artysta przyjął od gospodyni tylko połowę honorarium, mówiąc, ze skoro nie jadł obiadu, to koszt jego występu jest mniejszy …

  255. Lex Says:

    Indorze,
    czy: “…. byłoby nieco dziwne, gdyby paragraf ten skończył się słowami “(Każdy kto) … nie podlega żadnej karze a szczególnie karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8″- to nie jest wyprowadzanie problemu poza granice absurdu ?

  256. Zofia Says:

    Mawar,
    No i co z tego, że w Wembley te kilkadziesiąt lat temu mieszkali jacyś kolorowi i robotnicy.
    Wyobraź sobie, moi rodzice w Londynie też byli emigrantami, jak ci kolorowi. Też pracowali jako siła najemna.
    Ojciec przecież floty na własność nie miał, pływał na polskich statkach, lub uczył na polskich wydziałach nautycznych brytyjskich uniwersytetów.
    Mama była zwyczajną teletypistką (maszynistką) w polskim sztabie.
    W moich foto-albumach masz tego dowody.
    Dom kupili na miarę swoich potrzeb.
    Przykro mi że Cię rozczarowałam, rezydencji na własność w Londynie nie posiadaliśmy.
    Ale moja rodzina ma dworek w Polsce i to od czasów przedwojennych.
    Jeśli Ci to w jakimś stopniu osłodzi rozczarowanie.
    W imieniu rodziny zapraszam.
    I skąd ta troska o moje potrzeby duchowe?
    No i ta zazdrość o dobre samopoczucie.
    U Ciebie fatalne, że Ci moje przeszkadza?
    Gwoli wyjaśnienia – owszem lubię zgrabne męskie tyłeczjki, zwłaszcza dobrze uchwycone na fotografii i takowe wiszą mi w sypialni. Oka nie drażnią, bo fotograf przedni.
    Dokładnie – ta fotografia i kilka innych równie udanych
    http://www.mapplethorpe.org/po.....nudes/?i=1
    Stosownie duży format.
    Poza tym nie muszę marzyć, konsumuję w naturze – tyłeczek zgrabny, z pośladkami twardymi jak dwa włoskie orzechy.
    Niestety, znowu Cię rozczaruję, nie ma na imię Wołodia.
    Hipokryzja, konformizm, zadowolenie z życia, nie wstydzę się pzresżłosci, a nawet sobie ją chwalę? – A i owszem, życie ma wiele barw, jak słusznie zauważasz i nic co ludzkie nie jest mi obce.
    ***
    Widzę, że Dark mnie uporzedziła.
    Dzięki serdeczne.
    Mawar usiłuje być złośliwy.
    Pewnie znowu coś nie pomyśli na prawicy…. Jak mniemam.

  257. Zofia Says:

    Mawar,
    z rachunkami u Ciebie nie tęgo.
    Jak sam tutaj przynałeś masz 60 -61 l.
    Skoro przez 22 lata Twego życiorysu był PRL (1949 + 22 = 1971) na co masz ponoć papiery z IPN, to, co w Polsce było przez kolejne prawie 30 lat , od 1971 do 1989 r.?
    Kokietek z Ciebie, odmładzasz się…
    Albo poplątałeś się w swoich mistyfikacjach.

  258. miner Says:

    Zosiu, dziecino:
    ze słów Mawara
    Sorry, ale mów za siebie. PRL nie był moją ojczyzna mniej więcej od 22 roku życia, mam to zresztą w papierach IPN-u.
    wyczytałaś:
    Skoro przez 22 lata Twego życiorysu był PRL
    .
    Nie zachowuj się jak idiotka, przecież to co napisał Mawar nie znaczy tego co próbujesz “dowieść” analityczko od siedmiu boleści. Może już lepiej pisz o tej dupie Maryni.

  259. miner Says:

    darkside:
    .
    swoim poglądom przydzieliłaś cechy pozytywne:
    ufni, otwarci i zyczliwi (np. oddzwaniaja, gdy ktos do nich dzwoni) i te dobre i tworcze cechy
    moim, negatywne:
    zamknietych w sobie, nieufnych i cynicznych, nieskłonnych do ryzyka probowania rzeczy nowych i nieznanych.
    .
    Wybacz, ale ja nie mam ochoty prowadzić kolejnej dysputy, którą sprowadzasz do czystych emocji. Do dzielenia poglądów na szlachetne i nieszlachetne, dobre i złe, przyjemne i nieprzyjemne. Nie chce mi się nawet dochodzić do tego czy to świadoma manipulacja, czy po prostu tak postrzegasz świat…

  260. miner Says:

    E-J:
    problemy z Madoffem nie były w Polsce, system kredytowy wywalił się poza Polską. Dlaczego wypierasz się własnych przykładów?

  261. miner Says:

    E-J:
    To, o czym pisze a czemu ty sie opierasz, istnieje i funkcjonuje w wiekszosci krajow tzw. zachodnich juz od dawna. I dlatego w Australii mozesz zalozyc firme w ciagu 10 minut przez internet, zalatwic wiekszosc spraw przez telefon, nie musisz miec meldunku ani dowodu osobistego i nie musisz ciagle udowadniac, ze nie jestes wielbladem.
    .
    A tego to już nie rozumiem… Czy ja mam z tego czytać, że w Polsce nie można założyć firmy w 10 minut dlatego, że nie ma wszechogarniających regulacji broniących mnie przed własnymi decyzjami?
    W Polsce nawet do wzięcia ślubu cywilnego jeszcze niedawno urzędnik stanu cywilnego wyznaczał odpowiednio odległy termin na wypadek gdyby kandydaci się rozmyslili.
    .
    W Polsce jest problem braku zaufania dla decyzji dorosłych obywateli, odpowiedzialności za oświadczenie poręczone własnym podpisem raczej…
    .
    Bo w Polsce rządzi “Urzędowa Pieczęć”, najlepiej okrągła i czerwona…
    .
    A Ty mi jako lek na to schorzenie aplikujesz jeszcze więcej regulacji?

  262. Indoor Says:

    Tak mi się przypomniało takie polskie powiedzenie : “Chłop jak dąb, jaja jak żołędzie”. Mozna rozwinąć.
    Jasnaanielko! Ja nie jestem Polakiem, nigdy nie byłem i nie bedę. Mam na to papiery. Ale podatki płacę polskie a nawet ZUS.
    Dark Side!
    Ja z tymi Europejskimi Instytutami sobie żartowałem. Jak wpisześ do Googla “Europejski Instytut” i “spółka” to wyskakuje cała masa przeróznych instytucji, głównie szkolenie, doradctwo, certyfikacja. Czasami certyfikacja w zakresie szkolenia, kiedy indziej szkolenie w zakresie certyfikacji. Ja kiedyś kliknałem na taką firmę i na stronie “Kwalifikacje naszych pracowników” okazało się, że posiadają oni certyfikaty wystawione przez “Globalny Instytut”. Też spółka z o.o. A klienci czasami bardzo poważni.

  263. miner Says:

    przedwczoraj pisałem:
    A ja jestem ciekaw czy dożyję takich czasów, w których na przykład na dostęp do internetu położy łapę państwo.
    .
    No to chyba już mamy pierwsze podejście…
    .
    http://technologie.gazeta.pl/t.....darmo.html

  264. Mawar Says:

    Zofia
    .
    “…. z rachunkami u Ciebie nie tęgo.
    Jak sam tutaj przynałeś masz 60 -61 lat”.
    .
    Skoro przez 22 lata Twego życiorysu był PRL (1949 + 22 = 1971) na co masz ponoć papiery z IPN, to, co w Polsce było przez kolejne prawie 30 lat , od 1971 do 1989 r.?
    .
    A ja napisałem: “PRL nie był moją ojczyzną mniej więcej od 22 roku życia, mam to zresztą w papierach IPN-u”.
    Aby ułatwić ci pełne zrozumienie dodam, że: mojego życia, choć zdanie w pierwotnej wersji też jest całkiem zrozumałe. Zatem graniczne daty mojego urodzenia to lata 1923 (1945-22=1923 ) oraz 1967 (1989-22=1967). Zatem mam lat nie więcej niż 86 i nie mniej niż 42.
    Ale żeby ci sprawic radość napiszmy, że mam 99 lat, choć czuję się o rok młodszy. :)

  265. Mawar Says:

    dark side
    .
    “… ty sie zlituj i nie ciagnij dalej tematu jasniepanstwa, bo sluchac hadko. Jestem pewna, ze tak Maria jak i Zofia ujmuja to słówko w duuuży cudzysłów w swoich wypowiedziach”.
    .
    Nie, Zofia blefowała, bo była pewna, że się nabierzemy, a widocznie ma potrzebę takiej ekspresji. Potem już z tylko stroiła miny.
    .
    “Moim zdaniem nie ma się czego wstydzic. Jako socjalistka jestem wszak zdania, ze ludzie sa rowni, szwaczka waży dokładnie tyle co królowa, a uczciwa praca ujmy nie przynosi”.
    .
    Niestety tak nie jest. Już bardziej “socjalistyczne” jest chrześcijaństwo, które każdemu przyznaje przynajmniej duszę i szansę zbawienia. Szwaczce i królowej. Socjalizm to utopia, w dodatku doczesna. Ciekawy jest epizod, który przytoczyłaś o Paderewskim. Czegoś podobnego musiał doświadczyć Antoni Słonimski, że zdecydował się wracać z londyńskiej emigracji. Wspominał po powrocie, że – choć dobrze znał angielski – na przyjęciach nie rozumiał wszystkich dowcipów, co miało go zniechęcać do pozostania, bo przecież dowcip to jego specjalność. Ale być może, jak Paderewski, jadał przy innym stole, a już gorzej słyszał? :) Człowiek nie wytresowany od dziecka i nie ukończywszy tamtejszych szkół jest bez szans, nigdy, w najmniejszym stopniu, nie będzie uważany za insidera. Istnieją dobre przewodniki opisujące z etnograficzną precyzją kody kulturowe angielskich wyższych sfer, co jest nawet fascynujące, ale tylko jako teoria. Nie radziłbym nikomu próbować robić z tego użytku, nawet jeśli posiada naturalne zdolności ironiczne. Kto chciałby przekroczyć te progi najpierw powinien cofnąć się w czasie i tam się urodzić, najlepiej w zamku.

  266. Ewa-Joanna Says:

    Miner,
    nie nie tak masz to czytac! Sytuacje w Polsce ty znasz przeciez o niebo lepiej, bo tam mieszkasz. Wiesz jak jest, dodatkowo twoje pozniejsze slowa sa potwierdzeniem tego, ze sytuacja jest niezdrowa i meczaca.
    Ja juz mam inne doswiadczenia i usiluje troche nieporadnie je ci przekazac – ze moze byc inaczej, lepiej, normalniej dla zwyklego czlowieka. Tylko nie wiem dlaczego i jak to sie dzieje, ze w POlsce nawet najlepsza idea zostaje wykrzywiona groteskowo i spartolona.
    Moze ma to cos wspolnego z nasza polska podejrzliwoscia, weszeniem zagrozenia, nieufnoscia polaczona z zarozumialstwem i sobiepanstwem? Nie wiem, miner, ale jest w tym cos, co rozni Polakow od innych nacji.
    Od przykladu Marduffa sie nie odcinam, ale nie wiem czy zanotowales, ze facet juz zostal osadzony przez sad. Ile czasu trwalo by to w Polsce? I byc moze w tym wlasnie, w skutecznosci dzialania a nie czerwonej pieczatce ( wiem cos o tym!) jest pies pogrzebany? Ze wiekszy blad lezy po stronie wykonawczej prawa, niz w samym prawie, co slusznie Lex zauwazyl.
    Ja tylko chcialam ci podkreslic, ze obywatel nie moze byc pozostawiony sam sobie, bez pomocy prawa, w sytuacjach kiedy jest krzywdzony. Mowienie, ze ktos zostal skrzywdzony, bo sam chcial i teraz ma zaplacic za to jakas cene jest krotko mowiac niemoralne, bo usprawiedliwia wszelka przemoc.
    Dark napisala to zgrabnie, dzieki jej za to. I za emocje tez!

    Mawar,
    zebys nie wiem jak sie krecil, to dupa z tylu. Sorki za porownanie, ale wydalo mi sie najbardziej adekwatne.
    I w twoim przypadku tez. Mozesz sobie twierdzic, ze od 22 roku zycia nie miales ojczyzny. Twoja rzecz.
    Ale wychowales sie i zyles w okreslonych warunkach i zebys nie wiem jak sie wypieral i jak bronil, to PRL w tobie tkwi, bo to jest niestety to w czym wyrosles. I zaden IPN na to nie pomoze.
    Co wiecej, nadal tkwiac miedzy podobnymi sobie, ten mentalny peerel podtrzymujesz i kultywujesz, nawet wypierajac sie go ze wszystkich sil.
    Ja sie nie oszukuje, to sobie kiedys obiecalam i dotrzymuje. Ten peerel i we mnie, mimo prawie 20 letniego pobytu tutaj, nadal tkwi, wylazac znienacka w roznych okolicznosciach i czesto mnie zaskakujac swoja obecnoscia.

    Bylabym zapomniala.
    Miner,
    to w Polsce mozna zalozyc firme w 10 minut i natychmiast zaczac dzialac legalnie? Naprawde? Bez tych pieczatek?

  267. dark side Says:

    minerze,
    ja tak mysle na prawde :) ale nie przypisuje osobom konserwatywnym i liberalnym braku szlachetności, czy złych cech charakteru. To nie tak. Mało kto potrafi być tak otwarty i zyczliwy jak liberal i konserwatysta (najczesciej jednak tylko dla wybranych :) uwazam, ze choc roznimy sie znacznie kazde z nas ma cechy, ktore moga byc przydatne w roznych okolicznosciach .
    Ja na doradce wybieram sobie z reguły wlasnie konserwatyste, ktorego podejzliwosc i zdroworozsądkowy cynizm schładza mój zapal i entuzjazm dla co bardziej genialnych pomysłów. W grupie osob roznych osiaga sie przeciez wiecej niz w pojedynkę a ryzyko popelnienia powaznego bledu jest mniejsze.
    Tak wiec kazdy szanujący się socjalista powinien miec na podorędziu jakiegoś konserwatywnego liberała – z jego czarnowidztwem, niezadowoleniem , marudzeniem i narzekaniem – zwanymi przez tegoz trzezwa ocena sytuacji i dalszych perspektyw jej rozwoju.

  268. Ewa-Joanna Says:

    Miner,
    mnie duzo bardziej niepokoi to: http://wiadomosci.onet.pl/2028.....,item.html
    bo przy tym darmowym distepem do internetu bedzie tak jak ze wszystkim – dostep bedzie za darmo, ale zaplacisz za telefon! Z dostepem :)

  269. Indoor Says:

    Ewo-Joanna!
    Po 20 latach się nie wraca. Nawet po 5 by było ciężko, chyba, że tak na prawdę nigdy nie wyjechało tylko najwyżej mieszkało gdzie indziej.
    Ja do Polski trafiłem jako młody człowiek (19 lat) trochę przypadkiem (chciałem się z domu wyrwać) ale o pozostaniu na stale już decyzję podjałem świadomie. A bynajmniej nie ustrój pociagał. Czy tamto to polska specjalność? Tak i nie. Polska ma pewną specyfikę w porównaniu z okolicznymi krajami (Wegry, tereny dawnej Czechosłowacji). W Polsce stosunkowo mniej jest tych poczciwych i grzecznych obywateli niż tam. A nawet ci poczciwy są mniej poczciwi. Więcej jest ludzi mobilnych , z fantazją ale też z energią by te swoje pomysły doprowadzić do skutku. Większa jest też (wbrew powszechnemu mniemaniu) tolerancja tych “poczciwych” do tych z pomysłami. Czasami zwariowanymi. Ale ma to też pewną cenę. Więcej jest również Faflunów i Miglanców. Prawdopodobnie te dwie rzeczy chodzą ze sobą parami. To co mnie zastanawia to to, dlaczego od kilku lat ci ostatni nami rządza.
    Gdyby polityków 20 lecia podłaczyć do wykrywacza kłastw i przeprowadzić sondaż co do powodów z jakich zajeli się polityką, mam wrażenie że połowa by się przyznała, że dlatego, że lubi pózno wstawać a druga połowa dlatego, że nie zna się na niczym.

  270. Zofia Says:

    Miner i Mawar,
    umiem czytać, u was natomiast kłopoty z liczeniem, nadal.
    Z logiką jeszcze większe.
    Teraz wywód dla nieuków.
    Mawar sam podał ongiś w blogu swój wiek, aktualnie wypada, ze ma 60-61 l.
    Zgodnie z logiką:
    2009 – 60 = 1949, czyli urodził się w PRL.
    Wczoraj napisał, ze od 22 r. życia PRL nie jest jego ojczyzną.
    Zgodnie z logiką 1949 +22 = 1971, czyli dla Mawara PRL była ojczyzną do 1971 r.
    Potem już ponoć nie, na co Mawar ma IPN-owskie papiery, czyli z dawnej “bezpieki”.
    Nazwa państwa polskiego – PRL obowiązywała potocznie do 1989 r. a oficjalnie do uchwalenia nowej konstytucji w 1997 r. – gdy z RP zdjęto przymiotnik Ludowa.
    Pytanie – gdzie był Mawar, skoro nie w PRL do 1997 r.
    Rzeczpospolita Polska, z przymiotnikiem Ludowa czy bez niego to ta sama Polska. I ciągle ta sama ojczyzna.
    Wynika z tego, że Mawar ponad ćwierć wieku, czy jak kto woli prawie 30 lat – wykreślił sobie z życiorysu i pożeglował w niebyt.
    Wywalił za burtę całą swoją PRL-owską młodość i wiek dojrzały, jakże piękny dla każdego normalnego mężczyzny, swoje fascynacje, zauroczenia i miłości.
    Smutny człowiek.

  271. miner Says:

    Zosiu, dziecino:
    radziłem, pisz o dupie, to ci wychodzi. A tak to znowu odwalasz ten swój taniec w rytmie walca z akcentami bluesa, czy jak tam ten bełkot brzmiał…
    .
    Na marginesie tylko dodam, że:
    http://static1.money.pl/d/akty.....750444.pdf
    .
    Więc tu już nie chodzi o Twoje bełkoty wokół wypowiedzi Mawara, której nie rozumiesz i o klasyczne “struganie Zofii”. Tu chodzi o to, że w ramach “walki politycznej” starasz się “dowieść” że nazwa “PRL” obowiązywała oficjalnie” do 97.
    .
    Co to jest? Gdy masz do wyboru przyznanie się do winy albo pogrążenie w śmieszności, wybierasz to drugie…

  272. miner Says:

    E-J: jeżeli chodzi o pomysły na “obserwacje” internetu to rząd w sam raz ponoc właśnie się z tego wycofuje… Wystarczyło jedno medialne tupnięcie, żeby PRemier uznał, że nie warto, jeszcze teraz albo nie tak głośno…

  273. miner Says:

    darkside:
    brniesz dalej w swoje podziały na dobrych/złych, jesteś już coraz bliżej jasnoanielkowej zdolności oceniania umiejętności gry w golfa przez pryzmat poglądów…
    .
    Jak pisałem wcześniej, mnie się tak rozmawiać nie chce.
    .
    Leży mi koło klawiatury film Wima Wendersa: “Koniec przemocy”. Wspaniałe kino (Wenders to klasa sama w sobie, Andie MacDowell, Bill Pullman, Gabriel Byrne – to gwarancja wspaniałego aktorstwa) , doskonała muzyka (Ry Cooder), piękne odwołania do malarstwa (E. Hopper), a i tematyka nieco kręcąca się wokół tego w co wydajesz się wierzyć. Wiary w mozliwość sformalizowania i skanalizowania zła, które jest naturalną częścią świata i człowieka, w mozliwosc kontrolowania go.
    Nie podejrzewam, żeby W. Wenders był koliberałem, a taki powinien byc “z jego czarnowidztwem, niezadowoleniem , marudzeniem i narzekaniem”. Bo film raczej jest smutny dla wierzących w taki obrót spraw.

  274. miner Says:

    E-J:
    Od przykladu Marduffa sie nie odcinam, ale nie wiem czy zanotowales, ze facet juz zostal osadzony przez sad. Ile czasu trwalo by to w Polsce? I byc moze w tym wlasnie, w skutecznosci dzialania a nie czerwonej pieczatce ( wiem cos o tym!) jest pies pogrzebany? Ze wiekszy blad lezy po stronie wykonawczej prawa, niz w samym prawie, co slusznie Lex zauwazyl.
    .
    Jeżeli Ty chcesz wrzucać do jednego wora pomysł zwiększania regulacji z tezą Lexa (z która ja się w sumie zgadzam) to do czego zmierzasz?
    Chcesz zwiększać regulacje? Czy chcesz poprawiać egzekwowanie istniejącego prawa?
    Bo ja przypominam, że gdy zaczęliśmy dyskusje to postulowałem bezsensowność dopisywania kolejnych wersji (bardziej szczegółowych) do dekalogu. Przenośnia była może za duża ale ja miałem na myśli to, że jeżeli istnieje już prawo, które nie jest respektowane to pisanie kolejnych bardziej szczegółowych regulacji jest bez sensu bo tylko spowoduje rozrost biurokracji. Nic więcej.
    .
    Nadal jednak będe się upierał (podobnie jak Lex, jak sądzę), że opisane przypadki (telefony, inwestycje, itp) nie mieszczą się w kategorii “oszustwo”. Można je zmieścić w kategorii “nieeleganckie”, “niedobre”, “niestetyczne”… A ludzi, którzy tego typu działania chcą włożyć w przepisy prawa to ja nie chce… Wyobraź sobie Zofię ustalająca co jest a co nie jest “eleganckie”, “estetyczne” i.t.p. Chciałabyś pić whisky single malt z lodem? Chciałabyś obowiązek podziwiania posladków Putina? Ja jednak wybieram wolnośc…
    .

    Miner,
    to w Polsce mozna zalozyc firme w 10 minut i natychmiast zaczac dzialac legalnie? Naprawde? Bez tych pieczatek?

    .
    A skąd takie wnioski? Przecież ja nic takiego nie napisałem… Nie wiem co mam powiedzieć…
    .
    Na marginesie: w Polsce to jest niemozliwe “dla naszego dobra” zapewne :)

  275. Zofia Says:

    Miner,
    masz rację, nazwę zmieniono oficjalnie z PRL na PR w 1989 r.
    Zapomniałam o tej ustawie.
    Ale to nie zmienia faktu, że Mawar usiłuje kawał swego życiorysu postawić w stan niebytu.
    Co interesujące ojczyzną była mu Polska doby stalinowskiej, bierutowska, natomiast doby Gomułki, Gierka i Jaruzelskiego – już nie.
    Zabrakło papierów w IPN na poprzedni okres?

  276. miner Says:

    http://www.dziennik.pl/swiat/a.....ilami.html
    .
    przepisy wprowadzone właśnie przez Air France są bezlitosne: mężczyźni podróżujący samotnie nie będą mogli siedzieć obok dzieci poniżej 12 roku życia, które znajdują się na pokładzie samolotu bez opiekuna. Regulacje nie przewidują żadnych wyjątków i odstępstw od tej zasady. Przepisy nie dotyczą kobiet.
    .
    No proszę, czy potrzeba lepszego przykładu na to do czego zmierzają próby regulowania wszystkiego…

  277. miner Says:

    Miner,
    masz rację, nazwę zmieniono oficjalnie z PRL na PR w 1989 r.

    .
    Na PR to dopiero PRemier w sam raz chyba zmieni… :)

  278. Ewa-Joanna Says:

    Miner,
    To wcale sie wzajemnie nie gryzie, tylko na pewno ja nie znam realiow polskich. I prawa tez nie. Bo pewnie mowimy o tym samym, tylko spojrzenie mamy z innego kata. Ja byc moze z ciemnego :)

    Pamietam nasza pierwsza wizyte w tutejszym biurze Socjalu. Nasz angielski w tamtym okresie byl taki nieco bardziej pisany niz gadany, wydukalismy kobiecie cos tam i podstawilismy pod nos paszporty z wiza stalego pobytu. I ona zalatwila nam WSZYSTKO czego potrzebowalismy. To bylo zadziwiajace uczucie: nic nie musiec tlumaczyc, nic udowadniac, zadnych dodatkowych zaswiadczen nie uzyskiwac. I zadnych pieczatek.
    Czy ty wiesz, ze oni wtedy nawet prawa jazdy mieli bez zdjec? To byl taki swistek papieru… Zdjecia wprowadzili dopiero jak im Azjaci zaczeli wszyscy na jedno prawo jazdy jezdzic ;)
    Ale wracajac do tematu.
    To nie jest tak, ze panstwo pcha sie w zycie obywatela jak to bylo w PRL na ten przyklad. Ale po to ono jest, zeby zapewnic obywatelowi jakies tam poczucie bezpieczenstwa. I robi to. Bo takie miedzy innymi jest zadanie panstwa. Po to tworzy ono prawne regulacje, tak jak tworzy sie przepisy ruchu drogowego na przyklad,
    zeby zycie toczylo sie w miare spokojnie dla wszystkich, bo wiadomo, ze w spoleczenstwie sa i ci sprytni i ci durnowaci.
    Wiec uwazam, ze te regulacje jednak powinny byc, bo sa potrzebne.
    Choc moge zrozumiec twoja naturalna niechec do mieszania sie panstwa w kazda dziedzine zycia.

    A skąd takie wnioski? Przecież ja nic takiego nie napisałem… Nie wiem co mam powiedzieć…
    Znaczy wnioski falszywe wysnulam. Ale za to cie zatkalo, co tez jest jakims osiagnieciem :)

    Whisky mi smierdzi nikt mnie na to nie namowi, nawet Zofia. A coz dopiero o nakazach mowic!

  279. Lex Says:

    A prawda – jak zwykle – leży po środku.
    Doskonalenie prawa powinno iść w parze z zwiększeniem skuteczności jego egzekwowania. Cóż z tego, że “w prawie” zapiszemy i opiszemy wszystko – w najdrobniejszych nawet szczegółach jeżeli nikt tego prawa nie będzie egzekwował i przestrzegał (pisząc “nikt” mam na mysli zarówno organy państwa, urzędy i urzedników jak i obywateli, którzy często z obchodzenia prawa i jego łamania uczynili cnotę i powód do satysfakcji jeśli nawet nie dumy) ?
    Jak bez egzekwowania/stosowania prawa sprawdzić czy jest ono dobre czy złe, wystarczające i czy nie ?
    Ostatnie pytanie wydaje mi się być retorycznym.

  280. Lex Says:

    “Po środku” to pisze się razem – pośrodku – panie Lex.
    Wstyd mi, ale się zdarzyło….

  281. jasnaanielka Says:

    Co ja takiego kiedyś napisałam o Hitlerze i grze w golfa, nie mam pojęcia.
    Nie znałam człowieka. Zresztą – nie za to go cenimy…

Skomentuj