Jestem z Układu


Po co ci to Rosjo?

LICZNIK PREZYDENCKI
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało już tylko 422 dni.

Kiedy z dystansu 70 lat patrzy się na dzisiejszy bilans ciągu wydarzeń, który rozpoczęła druga wojna światowa to można powiedzieć, że jednak należymy do wygranych. Mamy duży kraj, którego granice są niekwestionowane przez nikogo. A w tym kraju 38 milionów ludzi żyjących w wolności i zespalających się coraz bardziej z wielką europejską rodziną. Przeżyliśmy, jako naród koszmary, ale w końcu wyszliśmy na swoje.

Czy to samo mogą dziś powiedzieć o sobie Rosjanie, pogromcy hitlerowskich Niemiec i najwięksi zwycięzcy II Wojny Światowej? Wątpię. Wepchnął ich w wojnę wielbiony dziś przez wielu z nich Stalin, a potem, kosztem 20 milionów radzieckich trupów, ratował kraj z nieszczęścia, które sam wywołał do spółki z drugim ludożercą. I Rosjanie tego koszmarnego paradoksu nie chcą dostrzec i widzą w nim swego zbawcę, zamiast wiedzieć mordercę. Ale żeby tylko to. Najpierw za udział w zmiażdżeniu Polski dostał Stalin od Hitlera połowę naszego ówczesnego kraju, Republiki Bałtyckie i Besarabię z Bukowiną, a potem w skutek idealizmu, naiwności, czy wręcz głupoty politycznej Rosevelta i jego doradców pozwolono mu wtargnąć daleko w głąb Europy, co wcale nie musiało się zdarzyć, i zagarnąć kolejne setki tysięcy kilometrów kwadratowych i miliony ludzi w swoje zbrodnicze łapska.

Po czasie okazało się, że Kraj Rad połknął o wiele za duży kęs i zaczął mieć kłopoty z jego trawieniem. A na dodatek wdał się w kolejną, tym razem generalnie zimną, ale tu i ówdzie gorącą wojnę z całym Zachodem. Ten demokratyczny Zachód, przypominający bawołu, zwierzę najbardziej lubiące wylegiwać się i przeżuwać w cieple i spokoju, niczym mu nie zagrażał. Miał dość wojny. Ale drażniony postanowił się bronić. I przez następne 45 lat dławiący się zdobyczami Sojuz, co kilka lat muszący wpychać je sobie do gardła przy pomocy czołgów, toczył jednocześnie wojnę na wielu frontach globu, budował czołgi, rakiety i bomby wodorowe olewając modernizację kraju kraj, nie przejmując się koszmarną demoralizacją własnego społeczeństwa. Aż przyszedł skręt kiszek i trzeba było wypluć wszystko co się zdobyło krwią żołnierzy, ale i spolegliwością Hitlera i Rosevelta. I jeszcze prawie wszystko co się zdobywało od kilku wieków imperialistycznej przygody. I po co ci to wszystko było Rosjo?

A co dzisiaj? Rosja to nadal terytorialnie największy kraj na świecie. Wydawać by się mogło, że czego, jak czego, ale ziemi im nie brak, miejsca dla siebie mają ogrom, a w tym miejscu na dodatek cała tablica Mendelejewa, często w wielkiej obfitości. I zamiast zająć się sobą, uspokoić sąsiadów, tych bliższych i tych dalszych, że już nigdy nie będzie się ich podbijać, czy narzucać groźbami  swoją wolę, odżywa ta sama arogancja, to samo, jakże dobrze nam znane z własnego doświadczenia, posługiwanie się kłamstwem, co widać szczególnie w dniach poprzedzających wizytę Putina w Polsce.

Jednego za to brakuje. Spojrzenia na siebie w prawdzie, na siebie i na kondycję kraju. Rosja nie jest tym czym była. Zmniejszona, z demograficzną zapaścią, toczona przez aids, gruźlicę i przede wszystkim przez wódę. Jej potęga tkwi w atomowym żelastwie, którego ma zatrzęsienie. Jej nadzieja w tym ile będzie kosztowała ropa naftowa. A co się dzieje na Jej wschodnich rubieżach? Tam wyrasta wielka, gigantyczna potęga, w ogóle nie oparta na tym co Chińczycy mają w ziemi. Oparta na czynniku najbardziej wartościowym, którego nic, największe bogactwa naturalne nie są w stanie przebić, na pracowitości chińczyka. Jest Rosja w tej konfrontacji dzisiaj na straconej pozycji. Być może już straciła szansę, by przestać na niej być. Bo by tak się stało, trzeba porzucić idiotycznie dziś wyglądające amibicje, by stać się znowu supermocarstwem. Nie ma już rywalizacji Wschód Zachód, a Rosja żyje w złudzeniu, że ona trwa. Trzeba zająć się krajem; otrzeźwieniem, wyleczeniem i postawieniem na nogi Rosjanina, tak by choć trochę przybliżyć społeczny kapitał do tego, którym dysponuje sąsiad o skośnych oczach, bo inaczej marna sprawa. A temu dobrze służy wolność, a nie nowe rabstwo, choćby bez porównania łagodniejsze niż nawet za cara. I porzucenie ambicji na wyrost, zmniejszenie żołądka i apetytu na nowe strefy wpływów, na powrót „bliskich zagranic”.

Rosjo zajmij się sobą, bo tego potrzebujesz w pierwszej kolejności.

Skomentowano 284 razy to “Po co ci to Rosjo?”

  1. miner napisał(a):

    Rany, rany. Drugi wpis z rzędu nie o „chwascie”. Co to się dzieje.
    .
    .
    Wyciecie Snarskiego (który tutaj jako jeden z niewielu prowokuje dyskusje na innej płaszczyźnie niż „bić/nie bić kaczory”) jest po prostu głupie.
    .
    Ale nie ma strachu. Potem i tak się zwali na innych ze blog umiera…

  2. Indoor napisał(a):

    No i są odpowiedzialni za Holocaust.

  3. Torlin napisał(a):

    Generalnie zgadzam się w Pana wpisem, dodaję do tego, czy zna ktokolwiek jakieś towary rosyjskie przetworzone: komputery, samochody, układy scalone, telefony, pralki, telewizory. Cokolwiek.
    Z jednym zdaniem się nie zgadzam: „potem w skutek idealizmu, naiwności, czy wręcz głupoty politycznej Roosevelta i jego doradców pozwolono mu wtargnąć daleko w głąb Europy, co wcale nie musiało się zdarzyć” – z tą naiwnością – zgoda, ale nawet gdyby był przeciw – to co miał zrobić? Wywołać wojnę z Rosją? Zaprotestować? Zerwać stosunki międzynarodowe?
    To się musiało zdarzyć.

  4. Ewa-Joanna napisał(a):

    Uff! Dwa razy przeczytalam ten tekst, bo za pierwszym razem uwierzyc nie moglam w to co czytam.
    Co tez pan powypisywal?
    Wepchnął ich w wojnę wielbiony dziś przez wielu z nich Stalin, a potem, kosztem 20 milionów radzieckich trupów, ratował kraj z nieszczęścia, które sam wywołał do spółki z drugim ludożercą.
    Mozna rowniez powiedziec, ze siedzieliby sobie cicho i zajmowali sie tepieniem kontrrewolucjonistow u siebie gdyby nie tchorzliwie spolegliwa postawa Zachodu wobec Hitlera i jego polityki „drang nach Osten”. Czy jest pan pewien, ze w wypadku niewejscia Stalina do gry, Niemcy zatrzymali by sie na linii granicznej Polska-USSR?
    Bo ja nie. I mielibysmy to samo.
    Po drugie:
    A na dodatek wdał się w kolejną, tym razem generalnie zimną, ale tu i ówdzie gorącą wojnę z całym Zachodem.
    To ja przypomne panu od czego sie to zaczelo: (Dlugi Telegram)
    In February 1946, the United States Treasury asked the U.S. Embassy in Moscow why the Soviets were not supporting the newly-created World Bank and the International Monetary Fund. In reply, Kennan wrote the Long Telegram outlining his opinions and views of the Soviets; it arrived in Washington on February 22, 1946.
    Kennan proceeded (in the first two sections) to posit concepts that became the foundation of American Cold War policy:

    * The USSR perceived itself at perpetual war with capitalism;
    * Socialism and social democracy are enemies, not allies;
    * The USSR would use controllable Marxists in the capitalist world as allies;
    * Soviet aggression was fundamentally not aligned with the views of the Russian people or with economic reality, but in historic Russian xenophobia and paranoia;
    * The Soviet government’s structure prohibited objective or accurate pictures of internal and external reality.

    Section five exposited Soviet weaknesses and proposed U.S. strategy. Kennan argued that the Soviet Union would be sensitive to force, that the Soviets were weak, compared to the united Western world, that the Soviets were vulnerable to internal instability, and that Soviet propaganda was primarily negative and destructive.
    I powiem prosto – widzialy galy co braly! Alianci, ktorym Rosja byla potrzebna do opanowania Niemiec nie martwili sie aktualnym ustrojem tam panujacym kiedy podpisywali pakty i traktaty. A potem co? Stalin mial w imie czegos tam zrezygnowac z dyktatury proletariatu? Az tak nienormalny to on nie byl!

    Po trzecie:
    Ten demokratyczny Zachód, przypominający bawołu, zwierzę najbardziej lubiące wylegiwać się i przeżuwać w cieple i spokoju, niczym mu nie zagrażał.
    To ja podam tylko pare dat -
    -1945 August 8: The USSR honors its agreement to declare war on Japan within three months of the victory in Europe, and invades Manchuria. In accordance with the Yalta Conference agreements, the Soviet Union also invades Japanese Sakhalin and the Kuril Islands.
    - 1946 February 22: George F. Kennan writes his Long Telegram, describing his interpretation of the objectives and intentions of the Soviet leadership.
    - In his [March 12, 1947] speech to Congress, Truman declared that the United States, as „leader of the free world”, must support democracy worldwide and fight against communism. ( Truman doctrine)
    Tak „przezuwal” ow demokratyczny Zachod.
    Po raz kolejny dla wlasnych korzysci Zachod zerwal wszelkie pakty i zobowiazania. Przypomne, ze po wojnie to wlasnie Amerykanie zgarneli niemieckich i japonskich naukowcow roznego rodzaju. I musieli ich „zdobycze” wykorzystac.

    Po czwarte:
    [Sojuz] toczył jednocześnie wojnę na wielu frontach globu,
    To ja poprosze o przyklady owych wojen.

    Po piate:
    Rosja to nadal terytorialnie największy kraj na świecie. Wydawać by się mogło, że czego, jak czego, ale ziemi im nie brak, miejsca dla siebie mają ogrom, a w tym miejscu na dodatek cała tablica Mendelejewa, często w wielkiej obfitości. I zamiast zająć się sobą,[...]
    Alez oni sie soba zajmuja i to wlasnie innych ( w tym Polakow) najbardziej boli! Ze Rosja nie spadla w nicosc, ale odbudowuje sie jako kraj i jako potega. Moze juz nie taka jaka byla, ale z wielu wzgledow bardziej znaczaca, chocby przez to, ze juz nie oddzielona ideologia. Nie watpie, ze Zofia napisze o tym o niebo lepiej niz ja.

    Po szoste:
    Jednego za to brakuje. Spojrzenia na siebie w prawdzie,[...]
    i po siodme:
    A co się dzieje na Jej wschodnich rubieżach? Tam wyrasta wielka, gigantyczna potęga, w ogóle nie oparta na tym co Chińczycy mają w ziemi. Oparta na czynniku najbardziej wartościowym, którego nic, największe bogactwa naturalne nie są w stanie przebić, na pracowitości chińczyka. Jest Rosja w tej konfrontacji dzisiaj na straconej pozycji.
    Zaczne od konca – Otoz na straconej pozycji w tej rozgrywce bedzie Europa, bo o ile nie zawrze mocnego sojuszu z Rosja w ciagu najblizszych lat i nie zjednoczy sie tworzac jeden organizm, to spadnie do roli prowincjusza w rozgrywkach swiatowych. I przywodcy Europy zdaja sobie z tego sprawe.
    A Rosja? Rosja ma swoja prawde, tak jak my mamy swoja i nic nam do tego. My gloryfikujemy Pilsudskiego i jego awantury na wschodzie, oni „gloryfikuja” Stalina. Ich prawo.
    Kazdy kraj potrzebuje czegos, wokol czego moze ludzi emocjonalnie zwiazac. Oni maja zwyciestwo w IIWS i jest to dla nich swiete, wokol tego sie grupuja, to im pozwala na tworzenie panstwowosci juz nowoczesniejszej. I na walke z wlasnymi patologiami. I robia to, czy nam sie to podoba czy nie.

  5. Ewa-Joanna napisał(a):

    Narciarz,
    toz z owym zadaniem „wytlumaczenia sie” przez Snarskiego zabrzmiales jak na egzekutywie! W duecie z Gospodarzem zreszta.

  6. Indoor napisał(a):

    ” Otoz na straconej pozycji w tej rozgrywce bedzie Europa, bo o ile nie zawrze mocnego sojuszu z Rosja w ciagu najblizszych lat i nie zjednoczy sie tworzac jeden organizm, to spadnie do roli prowincjusza w rozgrywkach swiatowych.”
    I o to chodzi „Ameryce” cały czas. (oczywiście : miedzy innymi. Ale to jest jeden z celów). Amerykę napisałem w cudzysłowie bo jest niejedna Ameryka. A my jestesmy najwierniejszym sojusznikiem tej własnie Ameryki.

  7. narciarz2 napisał(a):

    toz z owym zadaniem “wytlumaczenia sie” przez Snarskiego zabrzmiales jak na egzekutywie!
    .
    My statememt was meant as a premptive strike. I was pretty sure our host would purge the poor fellow. I was unsuccessfully trying to lay out a middle ground to let him stay.

  8. narciarz2 napisał(a):

    „A my jestesmy najwierniejszym sojusznikiem tej własnie Ameryki.”
    Azrael napisal gorzki komentarz na ten temat.

  9. Ewa-Joanna napisał(a):

    Narciarz,
    „Usuccessfully”. That’s right.

  10. Torlin napisał(a):

    Czy Wy nie możecie sobie założyć własnego bloga i tam sobie pisać po angielsku? Brakuje w Australii, Kanadzie i USA blogów?

  11. W.Kuczyński napisał(a):

    Torlin,
    gdyby Amerykanie byli równie choćby wrażliwi na niebezpieczeństwo głębokiej penetracji wojsk Stalina w Europę to przyjeliby inna strategie wojny w Europie. Rosjanie nie musieli dojść do Berlina, Austrii, Węgier, a nawet Czechosłowacji.

  12. W.Kuczyński napisał(a):

    A propos Snarskiego,
    Snarski, Ludwigg, Maria, Patrycja ząb, kaem, narat, Buraków to ta sama osoba. Bez względu na to co by pisała już na ten blog nie wróci.
    Nie odzywam sie do mojego narwanego kuzyna, ale jeśli wziął do siebie określenie szmata internetowa, choć nie jego samego miałem na myśli, to go tu przepraszam, bo chyba jednak tym razem wiem skąd idzie ta trucizna. Oczywiście z Kanady, ale raczej nie z jego kręgu, lecz od osoby, którą zdradza skrót kaem; K.M.
    Ona tu długo była.

  13. Zdzisław_1 napisał(a):

    Ewo-J
    Pozwolisz do Twojego wpisu (komentarza) na temat wisu wiodącego W. Kuczynskiego.
    Napisałaś czy Niemcy zatrzymali by sie na linij granicy Polska-USSR ? nie nie zatrzymali sie i zaatakowali 41 roku .Przyczyny tego ataku to inna sprawa nie nie sa w tej chwili potrzebne >ale Rosja (juz skrótowo) przygotowywał sie do wojny juz chyba od 39 roku (gromadzenie na rubiezach zachodnich ówczesnej rosji wielomilionowych armi i zbrojenie ich nie do defensywy lecz do ataku.
    Po drugie jak napisalas (dlugi telegram byl początkiem zimnej wojny), a co to byl dlugi telegram to analiza dyplomaty amerykańskiego do swoich zwierzchnikow.
    Analizy powstaja i powstawaly ciagle .Ale ta analiza akurat potwierdzala dzialania rosyjskie na po wojnie.
    Rosja jako jedyny kraj w wyniku wojny powiekszyla swoje terytotium.Wywolywala bunty rebelie praktycznie gdzie jej sie udalo (CHiny bez pomocy rosji wygrali by Korea podobnie wybory w Francja Wlochy ( Partie komunistyczne). Nie respektowali zadnych zobowiązan miedzynarodowych (Polska wolne wybory)Czechosłowacja zamach na legalne wybrane wladze( chyba Masaryk) Przykladow wiecej znajdziesz jezeli bedziesz szukac.
    Amerykanie wywiezli uczonych niemieckich i japonskich, nie wywozili pomogli im sie przenieść osiedlic w Usa (lepsze warunki a moze ocalenie)
    Rosjanie robili to samo łacznie z całymi zakladami (fabrykami) nawet na terenach ktore wedlug ich zapewnień mialy być polskie (ziemie zachodnie)
    Nie będe rozpisywal sie więcej pewnie inni tez cos napiszą uwazam ze jednak te przyklady wskaża ze dlugi telegram nie przesadzał.
    Pozdrawiam

  14. Zofia napisał(a):

    Materiał o Rosji naszego Gospodarza przeczytałam z osłupieniem. Potem z refleksją – jakże mało wiemy o Rosji i jak wielkimi stereotypami się posługujemy.
    Rosja, to nie kupa żelastwa jak Pan, Panie Waldemarze, wyrażając swoją pogardę dla tego państwa, podświadomie dając wyraz radości z powodu katastrofy elektrowni wodnej. Owszem Rosja ma wiele starych obiektów wielkiego przemysłu wymagających modernizacji, nie ukrywa tego, ale to nie upoważnia Pana do generalizowania.
    Wiele z nich jest modernizowanych i przebudowywanych – np. sieć kolejowa, drogowa, urządzenia hydrotechniczne na rzekach. Powstają obwodnice miast, drogi tak szybkich kolei, takie, o których Polska może sobie tylko pomarzyć. Budowane są nowe porty, m.in. nad Bałtykiem, bardzo nowoczesny Ust-ługa, gdzie działa od kilku lat jedyny na świecie zakład uszlachetniania węgla, dający w efekcie węgiel z wytrąconymi cząstkami metali, siarki i innych zanieczyszczeń i bardzo kaloryczny. Towar bardzo poszukiwany i chętnie od Rosji kupowany.
    Nie można wszystkiego na raz. Hydroelektrowniami też się zajmą.
    My mówimy np. o nanotechnologii, Rosjanie ją wdrażają.
    * W 2007 roku zatwierdzono na poziomie federalnym „Program rozwoju nanotechnologii w Rosji”, realizacja tego programu jest przedłużona do 2011 r.
    Powstała finansowana z budżetu federalnego „Rosyjska korporacja nanotechnologii” (ROSNANO). Pracuje obecnie nad 450 projektami technologicznymi, 22 z nich jest już wdrożonych w rosyjskiej produkcji, 8 ma zainteresowanych do wdrożenia, 50 przechodzi testy produkcyjne. Np. w lipcu tego roku weszły o produkcji nanozczepionki i terapeutyczne biopreparaty. W tym 2 szczepionki p/grypie (ludzkiej i ptasiej), 3 biopreparaty do leczenia stanów toksycznych w onkologii, do poprawy aktywności odporności i o nasilania działań preparatów antybakteryjnych i antywirusowych.
    Dzięki temu, w Rosji powstała nowa metoda leczenia białaczki u dzieci.
    Aktualnie Rosjanie pracują nad technologią związaną z częstotliwościami radiowymi potrzebnymi do oznakowań dla potrzeb ewidencyjnych produkcji przemysłowej oraz nad elastycznymi opakowaniami nowej technologii.
    Dla potrzeb nanotechnologii w Rosji pracuje obecnie ponad tysiąc form, docelowo ma być ich, co najmniej 6 razy więcej.
    * Torlin pytał o komputery. Co wiemy, ano nic nie wiemy.
    Tym czasem w gronie 500 największych superkomputerów na świecie, 8 jest rosyjskich. Pierwszy z nich jest w Rosyjskiej Akademii Nauk, drugi – SKIF na Uniwersytecie Moskiewskim im. Łomonosowa. W rankingu światowym zajmuje 54 miejsce. Trzeci jest w Instytucie Fizyki Jądrowej im. Kurczatowa. Pod koniec ub. roku taki superkomputer został zainstalowany w org. Roshydromet. To te z największych w Rosji.
    W Instytucie Naukowo-Badawczym Rosjanie pracują nad kolejnym takim super-mózgiem elektronicznym, który ma wykonywać kwadrylion operacji jednorazowo. Prototyp w 2011r.
    * Co rosyjskiego w Kosmosie? Dużo.
    Żeby się uniezależnić od amerykańskiej, wojskowej nawigacji satelitarnej GPS, UE rozpoczęła prace nad takim systemem o nazwie Galileo. I jest daleko w polu. Rosjanie stworzyli natomiast system nawigacji satelitarnej GLONASS. By objąć zasięgiem całą Rosję i mieć nieprzerwany sygnał muszą mieć na orbicie 18 próbników (satelitów) na orbicie a cały świat – 24 próbniki (satelity) i 6 awaryjnych. GPS ma ich także 30.
    Obecnie Rosjanie mają już na orbicie 19 satelitów, w tym jeden ze starej serii GLONASS. 6 nowych już wystrzelili, 6 kolejnych wystrzelą jeszcze w tym roku.
    Jednocześnie intensywnie produkuje się w Rosji urządzenia, które wykorzystują ten system nawigacji satelitarnej.
    Polska gada o wprowadzeniu nawigacji satelitarnej monitorującej np. przewóz towarów kolejami, Rosjanie to wdrażają z powodzeniem, tak jak to czynią kraje UE i na takich samych zasadach, tak by ładunek był po nadzorem od Paryża przez Berlin do Moskwy i dalej. Wprowadzają także za pomocą GLONASS kompletny monitoring ruchu statków na swoich wodach terytorialnych i ekonomicznych. Polska nie może się uporać nad jego jednoliceniem między Szczecinem a Gdańskiem.
    * Niedawno mieliśmy najdłuższe zaćmienie słońca. W Kosmosie jest czynnych 6 obserwatorów Słońca, z czego tylko dwa mogły śledzić to zaćmienie –rosyjski Tesis na pokładzie satelity Koronas-Foton oraz japońska sonda Hindoke.
    * Ktoś tu napisał, że w Rosji produkuje się tylko stare łady nic nie warte. Słowem rupiecie.
    AvtoVAZ w Toliatti wprawdzie od 1990 r. produkuje łady, ale to, co dzisiaj wychodzi z fabryki nie ma nic wspólnego ze znana nam w Polsce ładą. Polecam te terenowe (na licencji chevrolet’a)
    http://www.lada-auto.ru/c...../models.pl
    ***
    A tak w ogóle to w Rosji po ulicach chodzą białe niedźwiedzie totalnie pijane i chore na gruźlicę.
    Tak na marginesie Poanie Waldemarze
    w Polsce mamy na niespełna 40 mln ludzi a prawie 10% z nich ma ewidentne problemy z alkoholem:
    Anna Dolata „Alkoholizm Polsce – problem społeczny”:
    (…)Liczbę osób nadużywających alkoholu w Polsce szacuje się na około 2,8-3,5 mln, w tym 0,6-0,9 uzależnionych. Poniższe dane statystyczne nie uwzględniają spożycia alkoholu pochodzącego z nielegalnego gorzelnictwa. Najnowsze dane określają spożycie napojów alkoholowych na 10,5 litra 100% alkoholu na 1 mieszkańca. Według szacunków GUS niezarejstrowane spożycie wysokoprocentowych napojów alkoholowych wynosi 20-30% rejstrowanego spożycia wódki. (…)Ponieważ przeciętnie alkoholik zakłada cztero osobową rodzinę ,więc problemem nadużywania alkoholu objętych jest w Polsce 20 milionów ludzi. A więc na orbicie pijackie podkultury żyje połowa mieszkańców naszego kraju.
    Ze statystyk policji wynika, że policjanci zatrzymują kilkuset pijanych kierowców każdego dnia. Od 1 do 15 sierpnia tego roku zatrzymano już 3745 nietrzeźwych kierowców. Dnia 2 sierpnia zatrzymano ich aż 710. Jesteśmy pod tym względem liderem w UE.
    Panie Waldemarze,
    czy my mamy jakiekolwiek prawo zwracać uwagę na problemy alkoholowe Rosjan, skoro sami jesteśmy na notorycznym „gazie”, a połowa ludzi w Polsce ma problemy alkoholowe, jak nie własne to w najbliższej rodzinie?

  15. Ewa-Joanna napisał(a):

    Zdzislawie,
    pozwole, a czemuz mam nie pozwolic? Co nie oznacza, ze sie zgadzam z tym co piszesz.
    Wiem, ze masz problemy z tekstem angielskim, ale niestety artykul w Wiki http://en.wikipedia.org/w.....e_Cold_War nie jest dostepny w jezyko polskim. Nie wiem czemu i szkoda, bo ladnie ustawia pewne fakty w kolejnosci zachodzenia. Mozna sobie porownac i wyrobic sobie wlasne zdanie, bez powtarzania cudzego.
    Ale mysle, ze jak sie postarasz to i po polsku pewne informacje znajdziesz.
    Ale z tego to zestawienia faktow wyraznie wynika KTO pierwszy zaczal licytacje zbrojeniowa.

  16. Indoor napisał(a):

    Zdzisławie (jeden)! Coż to jest „wis wiodący”? Czy za pomocą tego wisu wodzi się posiadacza czy też posiadacz za pomocą tego wisu wodzi otoczenie?

  17. W.Kuczyński napisał(a):

    Indoor,
    nie przesadzaj, przeciez widzisz, ze to literówka, nie wis, lecz wpis. Więc nie wydziwiaj nad Zdzisławem.

  18. jasnaanielka napisał(a):

    Indoor – od pewnego czasu z rosnącym zachwytem obserwuję twoje wciąż się rozrastające wzdłuż i wszerz poczucie humoru. Bardzo cieniutkiego. Masz umysł analityczny, jak można wnioskować z wykonywanej z powodzeniem pracy, więc popróbuj może sam dojść do wniosku, co też może ów tajemniczy wis oznaczać?
    Na początek spróbuję ci podrzucić literkę p.
    Zrób taką próbę i wstaw ją do tajemniczego wisu. Metodą prób i błędów, w jakiekolwiek miejsce. Może to coś da.
    Życzę sukcesu i pozdrawiam.

  19. jasnaanielka napisał(a):

    No i Gospodarz odebrał Indoorowi szansę samodzielnego dojścia do prawdy! Ja się tak nie bawię!
    Co do rozszyfrowania szyfru i wykluczenia kogoś tam… nie byłabym taka zdecydowana. Osoby dramatu tu, na blogu wymieniały się uprzejmościami a także adresami

  20. Indoor napisał(a):

    Jasnaanielko! Coż mi pozostało niż posmiać sobie z tych grafomańskich tekstów ulubieńców naszego Pana, którzy uporem maniaka powielają niby dzieci Neostrady owe powszechnie znane „prawdy” które według kategorii zaszeregowania księdza Tischnera należą do trzeciej kategorii prawd?
    Żeby było jasniej: owe „prawdy” powszechnie znane są właśnie od tego, że je się powiela na każdym mozliwym forum i blogu z byle okazji.

  21. jasnaanielka napisał(a):

    Coż mi pozostało niż posmiać sobie z tych…
    Indoor!
    Czy ty widzisz, co piszesz?

  22. wiesiek59 napisał(a):

    Mam mieszane uczucia , po przeczytaniu tekstu Gospodarza i Zofii…
    Oba teksty są prawdziwe, opisują jedynie odmienne zjawiska.
    Rosja zawsze będzie imperialna, tak samo zresztą jak USA.
    Ze względu na różnice potencjałów gospodarczych rosjanie mogli dotychczas eksportować jedynie idee, amerykanie kapitał………

    Niestety, schemat westernu, gdzie facet w białym kapeluszu był na pewno dobry, w czarnym zły, nie występuje w realnym świecie .
    Bezwzględność władców Rosji, despotyzm który przerodził się w totalitaryzm, olbrzymia ilość niepotrzebnych ofiar, nieliczenie się z życiem ludzkim, to fakt.
    Ale, czy Rosjanie mieli jakiś punkt odniesienia? Możliwości porównania z innymi krajami?
    Nawet w obecnych czasach, jaki procent z nich bywa za granicą?

    Ofenzywa medialna i wojna o pamięć skierowane są do tych mieszkających poza wielkimi miastami.
    Tęsknota za czasami potęgi jest normalna, skoro w doczesnym życiu nie ma nadziei na poprawę………

  23. wiesiek59 napisał(a):

    Mam pytanie:
    Imperium Romanum po upływie 500 lat jest postrzegane jako pozytyw, czy za kolejnych 500 imperium rosyjskie nie będzie postrzegane tak samo?
    Kosmos…….
    Najdłuższy okres pokoju w Europie
    prawa pracownicze i rozwój społeczeństw obywatelskich jako przeciwwaga dla idei komunistycznych….

  24. Indoor napisał(a):

    JA! Widzę to co piszę i w pełni zgadzam się z treścią i duchem swojego wpisu. Uważam, że człowiek, który ma odwagę napisać że rolnicy są na utrzymaniu reszty społeczeństwa powinien się nauczyć przynajmniej poprawnie pisać .

  25. Indoor napisał(a):

    Żeby jeszcze bardziej jasniej było. Ja nie uważam Zdzisława za ofiarę kłamstw dystrybuowanych powszechnie. Ja uważam go za sprawcę. Nawet jesli nie zdaje sobie z tego sprawy.

  26. W.Kuczyński napisał(a):

    To jest akurat prawda, ze rolnictwo jest w duzym stopniu na garnuszku publicznym. Minimalne podatki i finansowanie ubezpieczeń oraz emerytur ze środków publicznych. A jego udział w tworzeniu PKB (około 4%)jest na pewno mniejszy niz turystyki.

  27. Indoor napisał(a):

    Zlikwidować! A to całe towarzystwo – kula w łeb i do piachu! Po co oni sa? Przecież (jak wiadomo ) pieniadze powstaną z ich liczenia zaś wartość tworzy giełda. Podobnie produkcja. Po co jakaś krajowa produkcja? Znowu tylko koszty. Przecież to się nie opłaca!? Jakieś statki? Broń boże broń? Jedyna opłacalna rzecz to wyscig po kasę unijną. Reszta to niepotrzebne koszty zdrowej części społeczeństwa. A może to jest kwestia liczenia i parytetów?

  28. wiesiek59 napisał(a):

    Jeżeli 25% społeczeństwa wytwarza 4% dochodu narodowego, to 21% jest nieproduktywnych. Rolą państwa powinno być znalezienie im zatrudnienia, zdobycia wykształcenia zgodnego z zapotrzebowaniem rynku pracy itd………
    Danie im szansy na indywidualny sukces.
    Ideologia kosztuje podatnika sporo, w zetknięciu z ekonomią na dłuższą metę przegrywa……
    Jednostkowe „głosowanie” nogami dla sklepików osiedlowych czy rodzimej produkcji kończy się upadkiem na rzecz Tesko, czy stoczni koreańskich.
    Rewolucja techniczna pozbawia ludzi pracy. Wracając do sierpa i konia, ile byśmy stworzyli nowych?
    Ręczne tkalnie- Luddyści mieli rację?

  29. wiesiek59 napisał(a):

    Gospodarzu:
    Naturą niedźwiedzia jest wszystkożerność, tej natury nie zmienimy.
    Stawiam tezę, że imperializmy mają taką samą naturę, różnią się tylko opakowaniem i PR.
    Amerykanski sęp, nie jest lepszy.
    Koszty osobowe dla klasy rządzącej grają małą rolę.
    Rosja jest jedynie zapóźniona w rozwoju demokracji o jakieś 100 lat.
    Lata 60 na przykład- odwilż Chruszczowa i walka o prawa obywatelskie w USA…….
    To dwie strony tej samej monety……..

  30. Andrzej napisał(a):

    Torlin pytał o komputery. Co wiemy, ano nic nie wiemy.
    Tym czasem w gronie 500 największych superkomputerów na świecie, 8 jest rosyjskich. Pierwszy z nich jest w Rosyjskiej Akademii Nauk, drugi – SKIF na Uniwersytecie Moskiewskim im. Łomonosowa.

    A co możemy znaleźć o takim choćby komputerze SKIF?
    W syberyjskim mieście Tomsk powstanie nowy superkomputer o nazwie SKIF Cyberia. Komponentów do jego budowy dostarczą firmy Tyan Computer i Chenbro Micom (…) Do budowy superkomputera posłużą dwuprocesorowe serwerowe płyty główne Tempest i5000VF (S5380), dostarczone przez Tyan Computer i wyprodukowane przez Chenbro obudowy RM11702 1U. Klaster będzie się składał z 283 węzłów (na każdy z nich przypadną 2 dwurdzeniowe procesory Intel Xeon 5150 Woodcrest)
    http://www.idg.pl/news/10.....puter.html
    Rzeczywiście wspaniałe osiągnięcie rosyjskiej ;) myśli technicznej :)))

  31. W.Kuczyński napisał(a):

    Wiesiek,
    całkowity brak zgody na stawianie na równi USA, kraju wolnego, najwiekszej, najbardziej twórczej demokracji na świecie i sowieckiej, czy rosyjskiej satrapii, nawet w obecnym wydaniu.

    A gdy chodzi o rolnictwo. Tak ciągle mamy przeludnienie agrerne, choc gdzie mu tam do tego z przeszlości. Ale to nie państwo ma zapewniać zatrudnienie. Państwo może troche pomóc, ale miejsca pracy tworzy sama gospodarka, albo nie tworzy.

    Jakoś nie widzę, żeby moje sklepiki osiedlowe miały się źle, choc niedaleko wyrósł im Carrefour. Będzie i to i to. A stocznie koreańskie? Cóż, jak robią taniej niz polskie to tylko idiota, chcący zbankrutować bęzie zamawiać statki w polskich. Takim idiota nie jest naprzykład PŻM, która chyba 6 masowców buduje na Dalekim Wschodzie.
    Polskie firmy drogowe też nagle staniały, jak im wyrósł pod nosem Chińczyk.

  32. Janurka napisał(a):

    ..”Jednego za to brakuje. Spojrzenia na siebie w prawdzie, na siebie i na kondycję kraju.” a co z NAMI POLAKAMI?!- my się mamy jak zwykle „bosko” , My nie mamy nić na sumieniu z tego okresu -Prawda?! B o co tam ZAOLZIE! to się NAM należało!!!

  33. W.Kuczyński napisał(a):

    Janurka,
    polskie wejście na Zaolzie, bez względu na racje, było haniebne dokonując sie w momencie gdy hitlerowski ludożerca zarzynał Czechosłowację. Nawiasem mówiąc gdybysmy próbowali powojować z Czechoslowacja sam na sam, to nie byłbym pewien wyniku. Mamy sobie na pewno wiele do zarzucenie i nadal na wiele naszych podlości nie umiemy spojrzeć właśnie w prawdzie. Tylko, że wpis jest o Rosji a nie o nas.

  34. W.Kuczyński napisał(a):

    Informuję, ewentualnych zainteresowanych, że jutro lub pojutrze w „Gazecie” będzie mój artykuł „Rosjo, czy czujesz, że wygrałaś?”, a w czwartej, to przypominam, fragmenty moich wspomnień „Wojna, jak ja pamietam” w Duzym Formacie Gazety Wyborczej.

  35. wiesiek59 napisał(a):

    Największą i twórczą demokracją na świecie są Indie.
    Najbardziej twórczą, choć w świetle „Patriot Act” nie do końca demokratyczną, są USA.
    I Rosja i USA walczyły o pokój i szczęście ludzi na całym świecie, tak, że gdyby ta walka potrwała dłużej, kamień na kamieniu by nie pozostał……….

    Miło jest przeczytać, że ktoś wierzy w szlachetność zamiarów w polityce, ale jak to ma się do realu?
    Szlachetni byli Kennedy, Gorbaczow, Mazowiecki…….
    Gdzie teraz są? Szlachetnym wydaje się być Obama, gdzie skończy?

    Szlachetni i honorowi ludzie pracowali w rządzie Mazowieckiego.
    Gdzie teraz są? Dlaczego zastąpili ich cynicy? Vox populi vox dei?
    USA nie ma przyjaciół, ma interesy……….

  36. W.Kuczyński napisał(a):

    wiesiek,
    gdzie ja napisałem o szlechetności w polityce? USA jest dzisiejsza Grecja do 10 potęgi. Glob niemal cały postep w ciągu ostatniego stulecia zawdzięcza Ameryce. Więc nie porównuj jej z Indiami. Ja nie jestem naiwniak i idealista i nie uważam Ameryki za wcielonego Anioła, ale to ona ratowała Europę w I i II wojnie światowej. To ona uratowała Koreę Południową, bo byłaby dzis jak Północna, to ona uratowała Berlin podczas blokady. I to ona w końcu rywalizacją militarna udusiła Sowiety.

  37. wiesiek59 napisał(a):

    I tu się zgadzamy. Bądżmy sceptyczni wobec deklaracji polityków.
    Po prostu w jednym się różnimy Panie Ministrze- całe zło świata nie tkwi w Rosji, czy jej elicie rządzącej przez ostatnie 200 lat, a w naturze człowieka.
    Idee powstałe w XIX w. w Anglii i Niemczech przeszczepiono na feudalny grunt i feudalną, imperialną mentalność.
    Efekt koncowy widzieliśmy.
    Któryś z polityków latynoamerykańskich stwierdził kiedyś:
    „tak daleko do Boga, tak blisko do USA”………
    Doktryna Monroe przestała obowiązywać bardzo niedawno……..
    Rosjanie stosowali podobną, za cichym przyzwoleniem Zachodu…..

  38. Torlin napisał(a):

    Jakieś dziwne te wpisy, właściwie – moim zdaniem – w większości błędne.
    Nasza kochana Zosieńka od razu oczywiście rzuciła mi się do gardła, ale ja mówiłem o normalnych wyrobach kupowanych w sklepach – o żelazkach, pralkach, komputerach. Nie ma nic. Prawda po prostu jest taka, że takie piękne wyroby jak ten komputer są potrzebne w gruncie rzeczy tylko dla dwóch przemysłów: wydobywczego i zbrojeniowego.
    Indoor się też rzucił, ale o co jemu chodzi, to najstarsi ludzie nie wiedzą. Przypuszczalnie jest antyamerykański i atakuje z taką samą zaciekłością jak Zosia. A ja powtarzam po raz setny, gdyby nie było Stanów Zjednoczonych, nie byłoby demokracji na świecie (łącznie z indyjską)
    Panie Waldemarze!
    Rolnictwo musi być w Polsce takie jakie jest, o to właśnie walczy Europa. Rolnictwo musi być wyjęte z procesów kapitalistycznych, dosyć obszernie pisałem na ten temat w swoim blogu, kto ma chęć niech przeczyta
    http://torlin.wordpress.c.....stensywne/
    Jeżeli chodzi o Zaolzie znowu po raz tysięczny powtarzam, że tego nie powinno się tak załatwić, ale sposób zagarnięcia tych ziem przez Czechy, gdy my wojowaliśmy na wschodzie budzi moje jak największe obrzydzenie.
    „imperializmy mają taką samą naturę, różnią się tylko opakowaniem i PR” – po pierwsze nieprawda, po drugie kto będzie decydował, co jest imperializmem, a co nie. I gdzie jest granica. A te teksty są po prostu tylko po to, aby dołożyć Amerykanom.

  39. wiesiek59 napisał(a):

    „Wojna, to kontynuacja polityki innymi środkami” pisał klasyk…..
    Czy udział w I i II wojnie światowej wpisuje się w tę definicję?

  40. W.Kuczyński napisał(a):

    Wiesiek,
    nie ma zgody na stawienie na równi USA i Rosji, także w sprawie doktryny Monroe, ale mniejsza o to. Mnie nie chodzi o zlo, bo zlo jest naturą zycia, tak jak dobro. Mnie chodzi tutaj o Rosję, naszego wielkiego sąsiada od ktorego nadal wieje groźba. Przecież jak słychać te ich obecne kłamstwa to tak, jakby prokurator Wyszyński wstał z grobu. Czyli oni nadal mają ten straszny system we krwi, także w stosunkach z sąsiadami. Na razie są słabi, a co gdyby nie daj Bóg wzrośli w siłę z tym złem stalinowskiej spuścizny we krwi?

  41. wiesiek59 napisał(a):

    Indoor:
    Jeszcze jeden cytat mi się nasuwa:
    „A oceni go Bóg i historia”……….
    Tyle, i aż tyle na temat działań przywódców w perspektywie historycznej.
    Nawet Imperium Czyngiz Chana miało swoje plusy……..

  42. miner napisał(a):

    http://www.dziennik.pl/ma.....tml#reqRss
    .
    Podobna tematyka co aktualny wpis.

  43. wiesiek59 napisał(a):

    Więc Wenezuela, Kolumbia, Panama, Granada, mogą się czuć bezpieczne?
    Gwarantuje to Pan?

  44. wiesiek59 napisał(a):

    Zawsze można znaleźć marionetki- jakiś „rząd ocalenia narodowego”
    „szczerych patriotów”, „mężów opatrznościowych”
    Ostatnim był chyba Pinochet……….

    To tylko kwestia ceny……..
    Noriega był dobry, do czasu……

  45. Zofia napisał(a):

    Torlinie,
    rosyjskie towary w polskich sklepach to sprawa handlu zagranicznego.
    My sprowadzamy z Rosji przede wszystkim – surowce (ropa, gaz, węgiel, drewno, ryby), a nie produkty przetworzone.
    Gł. partnerem wymiany phz są dla Polski – Niemcy.
    Obawiam się, że w Polsce jest nastawienie na eksport do Rosji, słabo znamy rynek rosyjski i nie jesteśmy zainteresowani, by cokolwiek stamtąd importować. Nawet nie wiem, czy importerzy zrobili rozeznanie, co z rynku rosyjskiego można sprzedać w Polsce.
    Ale na wsiach na ryneczkach, w handlu obwoźnym, nawet w „moim” Bierzwniku, gdzie pewna rosyjska Armenka ma sklep – można kupić wiele tekstylnych wyrobów z Białorusi i Rosji, gatunkowo lepszych od chińskich i wietnamskich, po przystępnej cenie i mniej kiczowatych.
    Po prostu – nie znamy wyrobów rosyjskich.
    Wolimy „szajs” z Chin.

  46. Torlin napisał(a):

    To jest ten właśnie straszny sposób dyskusji, rzucanie oskarżeń w powietrze, bez żadnego ładu i składu, a człowiek powinien co najmniej odpowiedzieć na kilka kartek.
    Jaka Granada? Ty nawet nie wiesz, jak to państwo się nazywa. Jeżeli chodzi o Grenadę, to sobie poczytaj o przewrocie wojskowym, masakrze cywilów, „doradcach” kubańskich, Amerykanów poprosił o interwencję legalny rząd Grenady i Organizacja Państw Wschodnich Karaibów. Ja do dzisiaj wspominam, jak się cieszyliśmy z informacji podawanej przez PAP w 1983 roku, że robotnicy kubańscy przez 3 dni bronili się przed amerykańskim Marines dysponującym ciężkim sprzętem. Pewnie walczyli łopatami.
    A o co chodzi z Wenezuelą i Kolumbią – bo nie złapałem. O jaką interwencję amerykańską chodzi, jeżeli biega o te 2 państwa? Czy tak sobie rzucamy oskarżenia – sobie a muzom? Może się coś przyklei?

  47. W.Kuczyński napisał(a):

    Grenada jest bez[pieczna od czasu gdy Reagan przepędził stamtąd Kubańczyków. Wenezuela niestety ma perspektywę Kuby. To jest dopiero groźba, a nie amerykańscy marines. Ja też nie wiem co grozi Panamie, kiedyś Amerykanie odbili ja z rąk jakiegoś opryszka. A w Kolumbii chyba likwidują gangi narkotykowe.

  48. wiesiek59 napisał(a):

    Torlinie:
    Może nieskładnie, usiłuję bronić tezy że oba mocarstwa mając globalne interesy, w krajach trzecich stosowały podobną politykę.
    Sponsorowanie grup terrorystycznych, obalanie legalnych rządów, finansowanie zakupów broni, morderstwa polityczne………

    Świat był dwubiegunowy i „ten co nie był z nami, był przeciw nam”
    Kompleks militarno- zbrojeniowy USA kontra ideologia marksistowsko-leninowska, wsparta finansami państwa rosyjskiego.

    Jeszcze 20 lat temu Chavez nie miałby szans przetrwania. Ingerencje- na podstawie porozumień oczywiście- w Kolumbii [DEA, CIA, oddziały rangersów] są powszechnie znane- narkotyki.
    USA ma biały kapelusz i interesy Standard Oil, General Dynamics, Fruit Company, Minning Company, nie mają tu nic do rzeczy……..
    Tylko, kto sponsoruje wybieranych w USA polityków??????
    W którejś z ostatnich „Polityk” czytałem o Arlington.
    Rocznie chowa się tam ponad 8 000 żołnierzy. Zastanów się nad liczbą……to prawie dywizja rocznie. Gdzie giną i za jakie sprawy?
    Irak to były 4 000, co z resztą?
    Szlachetni mogą być Buffet, Gates, co z resztą?
    „Co jest dobre dla…………..jest dobre dla USA”?

  49. wiesiek59 napisał(a):

    Czy bardziej moralne było sponsorowanie contras, czy sandinistów?
    Interwencja w Angoli Kubańczyków, czy Afgańskich mudżahedinów?
    Ramirez- Sanchez, czy Bin-Laden?
    Kto sieje wiatr, zbiera burzę………..

  50. wiesiek59 napisał(a):

    Panie Ministrze:
    Noriega był dobry do czasu gdy realizował interesy amerykańskie. W momencie gdy przestał- plany nacjonalizacji Kanału, stał się szmuglerem narkotyków……….
    Nieważne, że s…syn, ważne że nasz s…syn?
    Mobutu, Bokassa,……..
    Stroessner, Allende……..

    Doktryny i „moralne” zachowania ewoluują. Dajmy Rosji czas.
    Słusznie Pan napisał, że przed nimi Chińskie wyzwanie. Na Syberii już są……….

  51. wiesiek59 napisał(a):

    Kończąc dyskusję- z braku interlokutorów- chciałbym zapytać:
    Czy zamiana jednego Wielkiego Brata na innego, coś w sytuacji geopolitycznej i geograficznej zmieniła?
    Nie jestem ani rusofilem ani rusofobem. Przyszłość leży w rękach naszych elit. Wybranych z list partyjnych…………
    Czy dorosły do roli? Czas okaże…….

  52. wiesiek59 napisał(a):

    Na blogu Passenta VDM wygrzebał mnóstwo ciekawych informacji nt współpracy kapitału niemieckiego i amerykańskiego w czasie II światowej
    http://passent.blog.polit.....ent-123026
    Współpraca firm francuskich, niemieckich, włoskich, angielskich z Irakiem Saddama, a obecnie Iranem, nie budzi chyba wątpliwości?
    To nic osobistego, to tylko interesy………..

  53. bohdan napisał(a):

    wiesiek59
    A to nie jest tak, że pieniądz żądzi światem?
    co kogo obchodzi co, gdzie i komu?
    Kaska leci……

  54. Zdzisław_1 napisał(a):

    Torlin
    Do Twego wpisu zdn. 30.08 12 z minutami.
    temat rolnictwo i odniesienie do twej wypowiedzi do rolnictwa UE.
    Wszystko sie w/g mnie zgadza z prawda co piszesz.Ale w mojej wypowiedz na temat rolnictwa nie o to chodziło tylko p podatki Z każdej działalności płacimy podatki. I UE pobiera podatki od rolników.Podkreślam od rolników.
    We Francji jest bardzo dużo osób które żyją z upraw rolnych szeroko pojętych.I dopłaty do rolnictwa nie dotyczą osób ktore maja mniej jak 20 hekt. Więc tworza jak to Oni nazywaja kooperatywy (spółdzielnie)
    dla zawarcia kontraktów sprzedania swych produktow. Mają wspólne magazyny maszyny itp. Nawet zatrudniają ludzi do tych magazynow i pośrednik nie musi obskakiwać np 5 gospodarstw tylko w jednej kooperatywie wykupi produkty od tych 5 czy więcej producentow mniejszych.Ale Oni placą podatki.Taka kooperatywa dba o jakośc wyprodukowanych towarów od orzechow po co chcesz.Czasami prodykuja tylko na rynek lokalny np. miód ale PŁACĄ PODATKI I WSZELKIE SWIADCZENIA. I o to głównie np. mnie chodziło.
    Jest jeszcze duzo rolnikow poza tymi spółdzielniami i Oni walcza o wprowadzenie systemu polskiego by dotacje byly przyznawane od hektara anie od ilosci wyprodukowanych towarów. i tu interes Francji jest by bylo po staremu bo wiecej biorą jak placa Ale moze wygra spolczeństwo zreszta Niemcy sa też podobna za doplatami od hekt.
    U nas zresztą tez doplaty zgarniają nie drobiazg tylko typu Stoklosa bo ma mase ziemi.
    We Francji Ci bardzo drobni rolnicy oprawiają głownie na rynek wewntr. truskawki wisnie brzoskw, i nie nazywają się rolnikami ALE PŁACA bo maja kasy fiskalne sam widziałem bylem z synową po tryskawki (pod folią) przy wejściu siedziała pani podała koszyk poszliśmy do grządek i sami zbieraliśmy wychodząc „gospodyni zważyła przewsypala do torby koszyk odłożyła nabiła na kasę bo waga byla sprężona z kasą i na pewno podatek zapłaciła.
    I mnie o cos takiego chodzi.
    POzdrawiam
    A Ciekaw jestem czy Stoklosa nalezy do KRUS

  55. bohdan napisał(a):

    rządzi:)

  56. wiesiek59 napisał(a):

    bohdan:
    A dlaczego Polska swego czasu miała 2-3% rynku zbrojeniowego świata, a ostatnio przegrywa przetargi na dostawy uzbrojenia?
    Np. w Iraku jest tylko poddostawcą………firm amerykańskich?
    Miodzio jest dla swoich………

    Niemoralny jest handel bronią, chyba że jest to broń amerykańska?
    Kontrakt na dostawę czołgów do Malezji, helikopterów do Birmy, ciekawe jak będzie z czołgami dla Peru?

  57. wiesiek59 napisał(a):

    Pozwolę sobie wkleić link do mapek ilustrujacych wspaniale tezy o zagrożeniu rosyjskim. To mogłaby być prawda………
    http://www.suworow.pl/ind.....e=ostatnia
    W sumie, mieliśmy wybór pomiędzy dżumą a cholerą?

  58. wiesiek59 napisał(a):

    A to mały granacik do tego zadowolonego z siebie blogowiska i teza zgadzająca się częściowo z tezami Gospodarza:
    http://www.polskieradio.p.....90856.html

  59. bohdan napisał(a):

    wiesiek59
    Nie wiem dlaczego przegrywa.
    Może składa gorsze oferty (jakość, nowoczesność, cena)
    Nie mam pojęcia.

  60. W.Kuczyński napisał(a):

    wiesiek59,
    wtedy kiedy Polska miała mieć 2 % światowego rynku uzbrojenia to był inny rynek. W duzym stopniu stworzony przez agresywną, awanturniczą politykę ZSRR, który zaopatrywał w uzbrojenie wszystkie antyzachodnie reżimy na świecie i sam tworzył potęzny rynek, jako blok bardzo militarystyczny. I po roku 1989 to znikło.

  61. wiesiek59 napisał(a):

    http://www.altair.com.pl/start-2578
    Informacje na temat handlu bronią……..
    Rynek wart 100 miliardów $. Nasze państwo wspiera naszych eksporterów?
    Problemy i brak koncepcji zaczęły się za prezydentury Wałęsy………….

  62. wiesiek59 napisał(a):

    http://www.altair.com.pl/start-2578
    Informacje na temat handlu bronią……..
    Rynek wart 100 miliardów $. Nasze państwo wspiera naszych eksporterów?
    Problemy i brak koncepcji zaczęły się za prezydentury Wałęsy………….

    A jak w rzeczywistości przedstawia się współpraca polsko – amerykańska?
    http://www.altair.com.pl/.....tykuly-263

  63. Ewa-Joanna napisał(a):

    No i widzisz Zdzislawie,
    we Francji rolnicy tworza spoldzielnie, a w Polsce istniejace spoldzielnie (PGRy) rozwalono, ludzie zostali bez pracy a ziemie za grosze wykupili spekulanci typu Stoklosy. I do kogo ty masz pretensje?
    Jak sie od poczatku postawilo sprawe na glowie, to i stoi.

    Wiesiek59,
    Polska dostaje w tylek na kazdym kroku nie z powodu tego, ze nas nie kochaja, ale z powodu prywaty i glupoty swoich przedstawicieli.
    Kiedys te glupote i te dzialanie na szkode wlasnego panstwa mozna sie bylo starac usprawiedliwic „sowiecka dominacja lub niewola” ,teraz dobrowolnie wlazimy w dupe kazdemu kto sie nastawi. Za prywatne drobne profity – jakies wczasy, jakis pobyt w hotelu, pare dziwek… taki dupek jest w stanie zniszczyc wszystko nie patrzac na konsekwencje. I mamy co mamy, a wlasciwie macie coscie wybrali.

    Amerykanie zawsze mowia o „interesie narodu amerykanskiego”. I cokolwiek to znaczy, nie znaczy na pewno interesow strony z ktora sie o cos ukladaja.

  64. Zdzisław_1 napisał(a):

    EWO-J
    Spółdzielnie jako przymusowy stwór umożliwiono wystąpić ze spółdzielni zresztą jak z każdej spółki.
    Więc nie siej glupiej propagandy ze niszczono, sporo ocalalo i maja sie dobrze. Nawet PGR-y, przejęcia dokonywano nie przez Rząd jaki kolwiek tylko przez powiatową wojewódzka oficjalne fundusze.
    Poza tym rolnicy muszą sami zrozumieć ze w jedności siła.
    Pozdrawiam

  65. Torlin napisał(a):

    Dobrze E-J odpowiedziałeś. To jest ten sposób myślenia, który opanował blogi „Polityki”. „Było tak wspaniale, a tu przyszli i zniszczyli”. Otóż PGRy przy prywatnej własności ziemi były przeżytkiem od samego początku, to miało ręce i nogi, gdy cała ziemia była upaństwowiona. One zawsze produkowały za drogo i zawsze były na garnuszku państwa. Co innego, że Balcerowicz powinien pomyśleć, co ci ludzie mają zrobić ze sobą.
    Po drugie – nie można każdego bogatego natychmiast nazywać spekulantem, Stokłosa nie jest świetlaną postacią, ale wykupić PGRy mógł każdy – z bardzo prostego powodu. Otóż one były w przeważającej części na Ziemiach Odzyskanych (ach – jak mi się ślicznie napisało), gdzie nie występował głód ziemi tak jak na np. Podkarpackiem czy Świętokrzyskiem.
    Podatki powinni rzeczywiście płacić wszyscy, ale mnie się wydaje, że okres unijny pozostawia coraz wyraźniejsze pozytywy w świadomości rolników, oni zaczynają pewne rzeczy rozumieć.

  66. jasnaanielka napisał(a):

    Torlinie – jeśli sugerujesz, że rolnicy zrozumieją, że powinni płacić podatki, jak wszyscy inni… to ja ci powiem, że wyszedł z ciebie najprawdziwszy Dyzio marzyciel :)

  67. Ewa-Joanna napisał(a):

    Aha!
    Zdzislawa jak zwykle trudno zrozumiec. przejęcia dokonywano nie przez Rząd jaki kolwiek tylko przez powiatową wojewódzka oficjalne fundusze. ni czorta nie wiem o co tu chodzi!
    Torlin,
    ale wykupić PGRy mógł każdy
    i tu mam zasadznicza zagwostke – dlaczego zamiast pozbawiac miejsc pracy i srodkow do zycia pracownikow PGRow sprzedajac ich ziemie, nie oddano tej ziemi w rece tych, ktorzy na niej pracowali?
    Co by dizalo sie potem, to juz decydowala by owa wspaniala „niewidzialna reka rynku” czyz nie?

  68. Indoor napisał(a):

    Do wszystkich spejalistów inaczej od spraw rolnictwa (a głównie Zdicha).
    1. „Rynek wewnetrzny” oznacza zupełnie co innego niż wagę na podwórku nierolnika.
    2. Z tego, że ktoś ma wagę z wyświetlaczem a nawet z tego, że drukuje paragon nie wynika, że odprowadza jakikolwiek podatek od „tryskawek”.
    3. Przepisy unijane jak najbardziej dopuszczają dopłaty bezposrednie do gospodarstw o bardzo małej powierzchni, dopiero teraz zastanawia się KE żeby dopłaty ograniczyć i dopiero od 1 ha wzwyż należało sie
    4. Pomyłką jest twierdzenie, że w Polsce wysokość dopłaty zależy od powierzchni a w reszcie krajów od produkcji. Wszędzie istnieją dopłaty od sztuk (np. bydła) i od powierchni plus mnozniki w zależności od tego co się produkuje.
    5. Pomyłką jest twierdzenie, iż rolnicy nie płacą podatku (nie mówiąc o tym, że takie sformułowanie jest stosowane raczej do unikających zapłacenia podatku) a już krańcową głupotą jest twierdzenie, że rolnicy nie zrozumieją że powinni płacić podatki. Producenci powaźniejsi dawno weszli w VAT i prowadzą pełną księgowość.
    Wreszcie na zakończenie zagadka: 25% społeczeństwa wytwarza 4% PKB. Jak to mozliwe, że przecietna polska rodzina wydaje na żywność prawie 30% (według statystyk sprzed roku 26%) swoich dochodów, jesli Polska na dodatek jest eksporterem żywności?

  69. Zdzisław_1 napisał(a):

    Ewo-J
    Państwowy Fundusz ziemi przejmował i kazdy mógl kupić na bardzo dogodnych ratach i uprawiać dawać darmo to nigdzie nie dawali. I niektorzy stali sie sporymi właścicielami ziemi np. Lepper ma ponad chyba 40 h. kupil w formie dzierżawy z prawem pierwokupu. I oczywiscie działała niewidzialna ręka rynku. Na temat dostawania ziemi za darmo byl taki precedens we Francji.Po utracie kolonii i likwidowania wojsk kolonialnych. w Ramach humanitarnych dla b. zolnierzy tych wojsk w wiekszosci Senegalczyków,umozliwiono im osiedlenie sie we Francji( bo w krajach po kolonialnych mogli byc pozbawieni zycia )i dano ziemie w masywie centralnym ziemia zdatna pod uprawę to rejon taki jak nasze Gory Swietokrzyski tylko wyższe.
    I co z tego eksperymentu wyszło ? Przez 5 lat nie wolno im bylo sprzedawac tej ziemi. Po tym okresie ziemie sprzedano i kloniści przeniesli sie do duzych miast bogatszych i tam zasilili osoby zyjace na koszt spoleczeństwa.
    Trzeba chciec pracować.
    Jeszcze co wyjasniać

  70. W.Kuczyński napisał(a):

    PGR-ów nikt nie rozwalał. One zostały pozbawione gigantycznych dotacji. Był to sektor wycieńczający cały kraj i nie mógł byc dłużej dotowany w tak ogromnej skali.
    Być może można bylo ten problem rozwiązać lepiej powołując szybciej Agencje Własności Rolnej Skarbu Państwa, ktora niemal całą tą masę upadlościową względnie dobrze zagospodarowała początkowo poprzez dzierżawy, a potem i sprzedaż.
    Najlepsze PGR przetrwały i się przekształciły. Dzisiaj na terenach PGR trwa działalnośc rolna, tym razem rynkowo zweryfikowana. Pozostał tylko problem dawnych załóg, ktore nie mogły być zatrudnione w nowym wielkorolnym sekktorze, bo nie potrzebował on tylu pracowników co nieefektywne PGR i potrzebował dobrych pracowników, a nie zdemoralizowanych przez świat PGR-owski; często rozpitych, leniwych, kradnących.

  71. Indoor napisał(a):

    Jasnaanielko! Po twoich ostatnich wpisach dochodzę do wniosku, że ten blog osiągnął szczyt niekompetencji i chamstwa, w wiązku z tym wybywam. Bądżcie zdrowi. Przyda się Wam.

  72. Ewa-Joanna napisał(a):

    Panie Kuczynski,
    to czemu ich nie rozstrzelano?

    Indoor,
    nie uciekaj! Rany julek, sama nie dam rady! :)

  73. W.Kuczyński napisał(a):

    Indoor,
    napisałeś: „Wreszcie na zakończenie zagadka: 25% społeczeństwa wytwarza 4% PKB. Jak to mozliwe, że przecietna polska rodzina wydaje na żywność prawie 30% (według statystyk sprzed roku 26%) swoich dochodów, jesli Polska na dodatek jest eksporterem żywności?”

    Gdzie tu jakaś zagadka? Na Zachodzie Europy rolnictwo wytwarza w tej chwili chyba poniżej 2 % PKB, poziom zycia jest wyższy dwukrotnie niz u nas i te kraje dławią się nadmiarem żywności. Indoor zanim zaczniesz pisać o specjalistach inaczej przyjrzyj sie samemu sobie, czy Ty niem nie jesteś.

  74. Ewa-Joanna napisał(a):

    Zdzislawie,
    akurat artykul w NIE bardzo podchodzi pod nasza tu dyskusje.
    To ten na gorze „Hektary dla wiary” – poczytaj sobie, ciekawy.
    http://wej.and.pl/NIE.jpg

  75. W.Kuczyński napisał(a):

    Pani Ewo-Joanno,
    wyłącznie dlatego, żeby Pani mogła zadawać głupie pytania.

  76. Ewa-Joanna napisał(a):

    Panie Kuczynski,
    dziekuje za odpowiedz. Wcale nie chamska oczywiscie.

  77. W.Kuczyński napisał(a):

    Pani Ewo Joanno,
    Pani pytanie bylo też jak należy.

  78. Ewa-Joanna napisał(a):

    Panie Kuczynski,
    moje pytanie bylo logiczna reakcja na panskie: „zdemoralizowanych przez świat PGR-owski; często rozpitych, leniwych, kradnących.”
    Jezeli panstwo i jego przedstawiciele odrzucaja czesc spoleczenstwa pod pretekstem, ze jest rozpite, leniwe i kradnace i jezeli pod tym pretekstem odbieraja tej czesci spoleczenstwa mozliwosc pracy, skazujac ja na wegetacje ponizej wszelkiego poziomu, to kto tu ponosi wine? Owa czesc spoleczenstwa, czy panstwo ktore ja okradlo?

  79. jasnaanielka napisał(a):

    Cietrzew się zacietrzewił słysząc takie słowa.
    Sęp zasępił się strasznie,
    Osowiała sowa
    ……………..
    Słoń się cały słaniał,
    Baran się rozindyczył,
    A indyk zbaraniał!

    Tu, gdzie kropki – zapomniałam niestety…

  80. jasnaanielka napisał(a):

    Tu, gdzie kropki, to chyba było…
    Kozioł fiknął koziołka! :D :D :D

  81. Paweł Luboński napisał(a):

    Ewa-Joanna: „Jezeli panstwo i jego przedstawiciele odrzucaja czesc spoleczenstwa pod pretekstem, ze jest rozpite, leniwe i kradnace i jezeli pod tym pretekstem odbieraja tej czesci spoleczenstwa mozliwosc pracy, skazujac ja na wegetacje ponizej wszelkiego poziomu, to kto tu ponosi wine? Owa czesc spoleczenstwa, czy panstwo ktore ja okradlo?”
    .
    Czy mogłabyś wytłumaczyć, na czym konkretnie polegało „odrzucenie” przez państwo tej części społeczeństwa, „skazanie” jej na nędzę i „okradzenie”? Czy na tym, że państwo nie wzięło ich na swoje utrzymanie? Mnie też nie wzięło, ale nie czuję się odrzucony. Wydaje mi się, że używasz tych naładowanych emocjami słów w sposób mało adekwatny.
    Co państwo powinno było zrobić z PGR-ami, żebyś była zadowolona?

  82. Paweł Luboński napisał(a):

    JasnaAnielko:
    .
    Kura dała drapaka,
    Że aż się kurzyło,
    Zając zajęczał strasznie,
    Kurczę się skurczyło.

  83. jasnaanielka napisał(a):

    Paweł – dzięki. :D

  84. Ewa-Joanna napisał(a):

    Pawel,
    niestety taka jest rola panstwa, ze w zamian za nasze podatki i inne daniny jakie dostaje ma zadbac o nasze dobro, zapewnic nam mozliwosc godnego zycia w zamian za to, ze czesc swojego zycia poswiecilismy dla wypracowania dobrobytu tego panstwa.
    W kazdej tzw. demokracji glownym zadaniem rzadu jest tworzenie miejsc pracy a nie tworzenie bezrobocia. W Japonii partia rzadzaca od prawie 50 lat dostala w wyborach w tylek, z powodu kryzysu i bezrobocia.
    Moze dobzre byloby wreszcie zaczac rozumiec, ze wybieramy tych ludzi do parlamenty i rzadu nie po to, zeby im i ich „krewnym i znajomym krolika” bylo dobzre, ale zeby praciowali dla nas WSZYSTKICH, bo wlasnie za to im placimy.

    Najprostszym przeciez rozwiazaniem ( w wypadku PGRow) bylo przekazanie tej ziemi tym, ktorzy na niej pracowali. Cos w rodzaju odwrotnosci reformy rolnej – nie nacjonalizacja ale prywatyzacja. PGR jako samodzielna spolka/spoldzielnia gdzie pracownicy mieliby udzialy.
    No ale w takim ukladzie nie mozna by na handlu ziemia szybko zarobic, nie mozna by bylo za grosze kupic ziemi nad Jeziorami Mazurskimi na przyklad.
    Na dzialania rynku trzeba by bylo czekac, a przez ten czas ziemia by podrozala. Rozwiazanie PGRow bylo wiec lepsza metoda dla roznego rodzaju szalbierzy. Glupie chlopy sie nie zorientowaly i daly wykolegowac.
    Owszem Pawle, jestem emocjonalna, bo mnie cholera trzesie jak slysze takie gadanie „rozpitych, leniwych, kradnących”,”Trzeba chciec pracować”. Bo to jest zrzucanie winy na pokrzywdzonych, dokladnie tak jak mowienie, ze ofiara gwaltu jest winna temu co ja spotkalo, bo ubrala sie w krotsza spodnice. A jak takie cos wyglasza byly minister do przeksztalcen wlasnosciowych to mnie ta cholera trzepie podwojnie!
    Zadalam juz panu Kuczynskiemu kiedys pytanie: Co ma zrobic czlonek polskiego spoleczenstwa, ktory przekroczy czas wyplacania zasilku dla bezrobotnych i nadal nie ma pracy, bo jej po prostu nie ma w tym regionie kraju w ktorym mieszka? Nigdy nie dostalam na nie odpowiedzi.

  85. Zofia napisał(a):

    Droga Ewo-Joanno
    „Moje” Pomorze Zachodnie, to dawne latyfundia pruskie, potem PGR. Kiedy PGR-y przeszły w prywatne ręce- zaczął się kłopot z robotnikami.
    To fakt – rozpici i zdemoralizowani. Nie wszyscy ale znakomita większość, generalnie – niewykwalifikowani.
    kradzieże i niszczenie nowego mienia – na porządku dziennym. Trwała ostra selekcja, czasem zciągan0o ludzi z drugich krańców Polski,
    Wreszcie wielu wprowadziło stanowisko ekonoma-nadzorcy o wyjątkowo twardej ręce.
    A przede wszystkim zaczęło się wielkie przyuczanie, zwłaszcza tam, gdzie nowym właścicielem czy dzierżawcą stawał się cudzoziemiec. U pewnego znajomego Holendra chłop dowiadywał się, że krowy się myje (nie tylko wymiona do dojenia), tak jak i traktor po orce w polu, oborę wybiela raz do roku, podwórze codziennie zamiata. Krowa z plackiem g..na zadku, norma w polskiej oborze, nie do pomyślenia.
    No chłop mył te krowy w krowim szamponie, czesał krowie ogony a na tablicy z imieniem rowy wypisywał dzienny udój. Wielu tego nie zdzierżyło.

  86. W.Kuczyński napisał(a):

    Pani Ewo – Joanno,
    niech może pania cholera mniej trzęsie to będzie Pani miała więcej czasu na douczenie się. PGR-ów nikt nie rozwiązywał. Nie ma żadnego aktu prawnego rozwiązującego PGR.
    Danie ich załogom? A to dopiero okazja dla cwaniaków. Własnie dlatego, że w Polsce nie bylo dawania na wielka skalę nie ma u nas „oligarchów”. Bo te dane PGR bardzo szybko znalażly by sie w rękach kanndydatów do takiej roli.
    Pani sie na tym nie zna, a gada Pani, jakby miała 105 % racji. Troche skromności, podobno jest Pani naukowcem?
    A tak w ogóle to ciekawy jestem jak na Zachodzie państwo tworzy miejsca pracy?
    Człowiek, który stracił pracę a potem zasiłek, żyje z dochodów nieujawnianych, z pomocy społecznej i z dochodów innych członków rodziny. W końcu wiekszość znajduje pracę, bo trzeba Pani wiedzieć, że w najgorszym okresie bezrobocia pracowało jakieś 82 % szukających pracy. Nie słyszałem, żeby w Polsce rano zbierano trupy bezrobotnych bez zasiłku, ktorzy umarli z głodu. Tu też Pani sie nie zna.

  87. Ewa-Joanna napisał(a):

    Zofio,
    z pewna pogarda piszesz „To fakt – rozpici i zdemoralizowani. Nie wszyscy ale znakomita większość, generalnie – niewykwalifikowani.
    kradzieże i niszczenie nowego mienia – na porządku dziennym. ”
    A do czegoz ci ludzie mieli byc wykwalifikowani? Zastanow sie co piszesz. KOMU zalezalo, zeby oni byli wykwalifikowani? Nikomu, im tez nie.
    Ale to nie powod, zeby zabrac im miejsca pracy i zostawic ich samych sobie. Bez pomocy. Jest rzecza normalna, ze ludzie za ktorych przez cale zycie ktos decydowal, maja problemy z przystosowaniem sie do nowych warunkow i ile nie dostana pomocy: w przekwalifikowaniu, w przeprowadzce itp.
    Ale oczywiscie zawsze mozna twierdzic, ze „prostytutki nie mozna zgwalcic”.

  88. Paweł Luboński napisał(a):

    Ewa-Joanna: „Najprostszym przeciez rozwiazaniem ( w wypadku PGRow) bylo przekazanie tej ziemi tym, ktorzy na niej pracowali. Cos w rodzaju odwrotnosci reformy rolnej – nie nacjonalizacja ale prywatyzacja. PGR jako samodzielna spolka/spoldzielnia gdzie pracownicy mieliby udzialy.”
    .
    Wtedy dopiero by się spekulanci wzbogacili. Większość dawnych pracowników PGR nie miała kwalifikacji ani chęci do samodzielnego prowadzenia gospodarstwa rolnego, więc te ich udziały szybko przewędrowałyby w ręce cwaniaków oferujących za nie żywą gotówkę. A nawet jeśliby powstała taka spółka/spółdzielnia, to dlaczego właściwie miałaby z tymi samymi ludźmi funkcjonować sprawniej niż uprzednio PGR?
    .
    „Niestety taka jest rola panstwa, ze w zamian za nasze podatki i inne daniny jakie dostaje ma zadbac o nasze dobro, zapewnic nam mozliwosc godnego zycia.”
    .
    I państwo to robi, choć nie w każdym przypadku w sposób racjonalny. Państwo utrzymuje wojsko, policję i wymiar sprawiedliwości, żebyśmy się czuli bezpiecznie, państwo finansuje opiekę społeczną, która nie pozwala umierać z głodu ludziom, którzy nie dają sobie rady, państwo wykonuje wiele innych funkcji na rzecz obywateli. Są tacy, którzy twierdzą, że robi o wiele za dużo i za drogo.
    Nonsensem jest natomiast żądanie od państwa, żeby zapewniło mi godne życie, bo mi się należy. Gdybyśmy chociaż wiedzieli, co to znaczy „godne życie”…
    .
    „bo mnie cholera trzesie jak slysze takie gadanie “rozpitych, leniwych, kradnących”,”Trzeba chciec pracować”. Bo to jest zrzucanie winy na pokrzywdzonych.”
    .
    Jakich pokrzywdzonych? Czy ktoś ich z rozmysłem krzywdził? Równie dobrze można by nazwać pokrzywdzonym szewca, z którego usług nikt już nie korzysta, bo taniej kupić nowe buty, albo biegłego rachmistrza, którego zastąpiono komputerem. Świat się zmienia i są ludzie, którzy do tych zmian nie potrafią się przystosować. Można im współczuć, należy im próbować pomóc, ale nie można stawiać sprawy w ten sposób, że reszta społeczeństwa jest im coś dłużna, że ponosi jakąś winę za sytuację, w której się znaleźli.

  89. Ewa-Joanna napisał(a):

    Panie Kuczynski,
    mam wrazenie, ze pan celowo zrozumiec nie chce pewnych rzeczy, co jest o tyle naturalne, ze posrednio uderzaja one w pana.
    Mozna na przyklad dac tak: http://pl.wikipedia.org/wiki/Akcjonariat_pracowniczy tylko trzeba chciec.
    ciekawy jestem jak na Zachodzie państwo tworzy miejsca pracy widze, ze i panu brakowalo czasu na douczanie sie, co jest tym bardziej smutne, ze mial pan wplyw na decyzje regulujace poniekad zycie wielu ludzi.
    Przyklad z Australii:
    Mr Rudd told the conference that Australia is not in recession but he has said that the Government is mindful that it doesn’t want to leave anyone behind, particularly young people.

    So he’s announced a $94 million four-year program to create 50,000 jobs, green jobs for young and disadvantaged Australians. They will include a green jobs corps, apprenticeships with greens skills and training places.
    Calosc tu: http://www.abc.net.au/wor.....640942.htm
    Szkoda, ze bedac we Francji nie zainteresowal sie pan, jak oni to robia. Przydaloby sie moze…
    Bo ja w tejze Francji zobaczylam jak zmieniono program jednej lokalnej szkoly, zeby wyksztalcic kadry do budowanej na ich terenie fabryki i zapewnic prace swoim mieszkancom.

  90. Ewa-Joanna napisał(a):

    No tak, zapomnialam o ilosci linkow i czekam na zatwierdzenie.

    Pawel,
    w tym co czeka na zatwierdzenie podalam definicje prywatyzacji pracowniczej.
    A nawet jeśliby powstała taka spółka/spółdzielnia, to dlaczego właściwie miałaby z tymi samymi ludźmi funkcjonować sprawniej niż uprzednio PGR? Moze dlatego, ze teraz to byloby ich wlasne?
    Piszesz Pawle tak: Większość dawnych pracowników PGR nie miała kwalifikacji ani chęci do samodzielnego prowadzenia gospodarstwa rolnego i Świat się zmienia i są ludzie, którzy do tych zmian nie potrafią się przystosować.
    Pelna zgoda z tym drugim stwierdzeniem.
    Ale w polaczeniu z tym pierwszym, tez pewnie w duzej mierze prawdziwym, jednak zapytam: Kto a priori zdecydowal, ze oni nie potrafia sie przystosowac? Czy dokonano takiej proby? Czy spytano tych ludzi jaka opcje wybiora – „prace na swoim” czy bezrobocie przez pol roku a potem jak to ladnie powiedzial pan Kuczynski : Człowiek, który stracił pracę a potem zasiłek, żyje z dochodów nieujawnianych, z pomocy społecznej i z dochodów innych członków rodziny. W końcu wiekszość znajduje pracę, bo trzeba Pani wiedzieć, że w najgorszym okresie bezrobocia pracowało jakieś 82 % szukających pracy. Nie słyszałem, żeby w Polsce rano zbierano trupy bezrobotnych bez zasiłku, ktorzy umarli z głodu. Tu też Pani sie nie zna. [podkreslenie moje]

  91. Andrzej napisał(a):

    Ewa-Joanna
    Jest rzecza normalna, ze ludzie za ktorych przez cale zycie ktos decydowal, maja problemy z przystosowaniem sie do nowych warunkow i ile nie dostana pomocy: w przekwalifikowaniu, w przeprowadzce itp.
    Jak mi się wydaje, dla rozwiązania problemu chciałabyś zastosować środki, które do tego problemu doprowadziły. Dość szerokiej pomocy takim ludziom państwo udziela, lecz ci z niej nie korzystają. A o rozdawnictwie ziemi, to dość dobrze inni na tym blogu Ci odpowiedzieli. To nie jest rozwiązanie. Tak samo do kitu rozwiązaniem jest obowiązujący w Polsce system mieszkań komunalnych i socjalnym. Można to obserwować na co dzień. Domy takie są zdewastowane i zniszczone przez mieszkańców, którzy nie potrafią uszanować tego co mają za darmo. W rezultacie dochodzi do tak absurdalnych sytuacji jak w Słupsku. Miasto zbudowało komfortowe budynki. Aby nie zostały one zaraz zdewastowane wprowadzono specjalne procedury przydziału mieszkań. Ubiegać się o nie mogli tylko dotychczasowi najemcy mieszkań komunalnych mający odpowiednio wysokie dochody. Podstawowym warunkiem był tu dochód co najmniej 1000 zł miesięcznego dochodu na głowę. W rodzinie rekordzistów dochód ten wynosił 5000 zł na osobę. Czy o taki system chodzi?

  92. Andrzej napisał(a):

    Piękny przykład podałaś Ewo-Joanno
    ESOP polega na sprzedawaniu przedsiębiorstwa osobom będącym jego pracownikami
    Widzisz tą subtelna różnicę między akcjonariatem pracowniczym, a tym co proponujesz?

  93. W.Kuczyński napisał(a):

    Andrzeju,
    no własnie. To co Pani Ewa Joanna napisała – pouczając mnie o akcjonariacie pracowniczym – świadczy, że jest Ona „biała kartą” jesli chodzi o wiedzę na temat naszej transformacji.
    Spółek pracowniczych powstały u nas setki. Sam podpisywałem pierwsze akty notarialne (np. z Zakładami Mięsnymi Sokołów – 300 aktów z każdym pracownikiem). Na ten temat książke napisała prof. Maria Jarosz. Tyle, że w odniesieniu do PGR to sie nie moglo udać.

  94. Paweł Luboński napisał(a):

    Ewa-Joanna: „Kto a priori zdecydowal, ze oni nie potrafia sie przystosowac? Czy dokonano takiej proby? Czy spytano tych ludzi jaka opcje wybiora?”
    .
    Szczerze mówiąc, nie wiem, jak dokładnie przebiegała likwidacja PGR-ów. W Wikipedii piszą tak: „Po przejściu na gospodarkę rynkową większość PGR-ów zbankrutowała lub została zamknięta niezależnie od osiąganych wyników ekonomicznych decyzją rządu, a ich majątek został przejęty przez Agencję Własności Rolnej Skarbu Państwa (obecnie Agencja Nieruchomości Rolnych), następnie przekształcona zmianę własności dzierżawę lub sprzedaż przedsiębiorstwa, utworzenie spółek pracowniczych. Dokonano także sprzedaży części ziemi indywidualnym rolnikom.”
    .
    Autor hasła zaplątał się w składni, wynika jednak z tego, że i spółek pracowniczych próbowano, i dzierżawy gruntów. Nie wydaje się więc, by dawnym pracownikom po prostu z dnia na dzień pokazano drzwi.
    Ale poza tym, to ładnie brzmi: przekazać ziemię. Ale żeby ziemia zaczęła przynosić dochody, potrzebne są inwestycje. Ci pegeerowcy mieli, owszem, mieszkania w blokach, ale poza tym nie mieli nic – ani zabudowań gospodarskich, ani sprzętu rolniczego, ani oszczędności. Z czym mieli zaczynać samodzielne gospodarowanie? Czy państwo miało wyłożyć gotówkę (pochodzącą z naszych podatków), by umożliwić dobry start ludziom, którzy nie wykazali się wcześniej żadnymi umiejętnościami? Czy nie byłyby to w znacznej części pieniądze wrzucone w błoto?
    .
    Mam wrażenie, że twój stosunek do państwa ( w każdym razie polskiego) pozostał taki, jaki mieliśmy wszyscy za czasów komunistycznych: ONI dbają tylko o swoje brudne interesy, a nam się od NICH należy i trzeba tego żądać. Fundamentalnie nie zgadzam się z takim podejściem. Wiem oczywiście, że i dziś są przekupni urzędnicy, że działają różne grupy nacisku, ale nie można zakładać, że aparat państwowy z zasady działa przeciwko obywatelowi. W moim przekonaniu o wiele więcej zła wyrządza ignorancja, brak ukształtowanych obyczajów politycznych, a także zwykła inercja i opór materiału, zwłaszcza materiału ludzkiego.

  95. W.Kuczyński napisał(a):

    Paweł,
    były dwa etapy w historii PGR. Pierwszy, początek transformacji – PGR, jak wiele firm nie mieszczą się w warunkach rynkowych, np. w oprocentowaniu kredytów. Tracą część dotacji, bo chyba nie wszystkie od razu. Wiekszość zmierza do bankructwa. Część sie trzyma. Wszystkie pozbywaja sie nadmiaru pracowników.
    Drugi etap powstanie Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa – październik 1991, z Adamam Tańskim (wybitny specjalista ekonomiki rolnictwa i doskonały menager). Podstawą była ustawa o gospodarowaniu gruntami skarbu państwa. W oparciu o ta ustawę Agencja przejęła majątek PGR, likwidując ich dotychczasowy status i nadając inny, ale nie likwidując fizycznie. Potem je wydzierżawiała, także załogom, sprzedawała ziemię i majątek etc i zajmowała sie ludźmi w tym zakresie i takimi środkami jakie miała. Pamiętam na przykład, że Tański organizował doszkalania i fundował stypendia dzieciom z osiedli PGR.

  96. Ewa-Joanna napisał(a):

    No tak, jak widac przy roznicy zdan zaczynamy dyskutowac merytorycznie wyciagajac argumenty typu „Pani sie nie zna” albo „twoj stosunek do panstwa… itd.”
    Oczywiscie panie Kuczynski, ze jestem „biala karta” polskiej transformacji i czynie starania zeby sie „zapisac” przynajmniej co nieco. Wcale tego nie krylam i nie kryje, ze interesuje mnie ten okres, tak sie bowiem zlozylo, ze nie dalam sie wygnac z Polski ze strachu przed konsekwencjami stanu wojennego, przezylam ten okres w Polsce i wyjechalam dopiero po wygranych wyborach w 90 roku, w blednej nadziei, ze ten kraj wyszedl wreszcie na prosta, a ja po latach budowania socjalizmu i po latach rozwalania socjalizmu moge wreszcie sobie pozyc dla siebie.
    No i nie podoba mi sie to co zobaczylam jak wreszcie dopadlam do informacji o Polsce.
    Teraz niestety musze sie odmeldowac, ale do tej rozmowy wroce za kilka godzin. Bo nie skonczylam. :)

  97. Zofia napisał(a):

    Ewo-Joanno,
    nie wmawiaj mi pogardy do ludzi, gdy podaję fakty.
    Nie wiem kto kogo i gdzie miał uczyć, ale znałam spółdzielnie rolnicze i PGR, gdzie oborowy musiał mieć certyfikat ukończenia, co najmniej średniej szkoły rolniczej ze specjalnością hodowlaną, a traktorzysta prawo jazdy na traktor, szef traktorzystów średnią szkołę rolniczą z kierunkiem – mechanizacji rolnictwa.
    I takie szkoły na obszarach wiejskich były i są nadal.
    Polski rolnik nie miał problemów ze zdobyciem kwalifikacji, jeśli chciał je mieć.
    Jak dyrektor czy prezes wymagał, to zatrudniał wykwalifikowanych rolników. Jak nie wymagał, to robotę dawał tym po podstawówce.
    I ci mają i mieli najwięcej problemów w dobie transformacji.
    *
    Pijaństwo dotyka w Polsce nie tylko wieś, choć tutaj mocniej jest ono widoczne niż w mieście, o tym nieco wyżej.
    To też nie pogarda do ludzi, ale stwierdzenie faktów.
    *
    Poza wykwalifikowanymi ludźmi w PGR była chmara – niewykwalifikowanych, zatrudnianych w nadmiarze.
    Doili krowy, doglądali świnie,wywozili gnój, pielili, pomagali w polu i w oborze, w chlewniach i pracach dorywczych. Im nie zależało na żadnych kwalifikacjach, choć szkoły rolnicze mogli kończyć.
    Poprzestawali na edukacji podstawowej.
    Często jest tak nadal, dziewczyny szybko starają się o dzieciaka, chłopcy pracują dorywczo, albo kradną lub handlują nielegalnie z narkotykami włącznie. Policja łapie i a sąd zapełnia nimi więzienia.
    Tak jest tam, gdzie jeżdżą co roku.
    Część młodzieży uczy się w technikach rolniczych, część idzie do wojska i tam zdobywa jakiś zawód.
    Niewielka grupa studiuje, na ogół nie wracając z powrotem do domu.
    Tak jest np. u moich gospodarzy. Córka po uniwersyteckiej polonistyce – nie uczy na swojej wsi ale w szczecińskim gimnazjum, syn kończy na akademii rolniczej studia i na wieś też nie wraca. Kupił mieszkanie w Szczecinie i woli myć samochody w myjni niż tyrać na wsi.Bo mu się to lepiej opłaca.

  98. Torlin napisał(a):

    Ja powtórzę, rozmowa jest dokładnie w tym „nowym” stylu, teraz nie Kaczyńscy są na tapecie, ale lewicowi obrońcy biednych i uciśnionych. Świetnie odpowiedziała Ci Zofia, znam mnóstwo dzieci wiejskich, które pokończyły studia, wyjechały do miasta, pracują. Nikt im nie dał za darmo, brali pożyczki, kupowali zrujnowane mieszkania i je remontowali.
    Ja nie znoszę u Ciebie demagogii, to jest coś wstrętnego. Co ma do tego gwałt w parku albo zgwałcenie prostytutki? Co to jest za argument?
    Akcjonariat w większości się nie sprawdził, brak kapitału, niemożność zatrudnienia specjalistów („my sami damy radę”), a przede wszystkich niemożność kupienia licencji (know – how).
    Już raz Ci pisałem, ale udajesz, że nie czytałaś, że większość PGRów było na ziemiach północnych i zachodnich, w centralnej Polsce było ich jak na lekarstwo.

  99. jasnaanielka napisał(a):

    Losy stoczni przesądzone. Pieniądze nie wpłynęły.
    Czy ktoś wie, na czyim garnuszku od tej chwili pozostaje Karol Guzikiewicz? Jaki jest jego obecny status? Mnie to interesuje, a nie mam pojęcia, kto jest teraz jego pracodawcą i kogo on reprezentuje. Pan prezydent dał mu krzyż na drogę… i co dalej?

  100. Zofia napisał(a):

    Jasna Anielko,
    ze stoczniami było jasne, przynajmniej od spotkania w Soczi Miedwiediewa z Merkel – że ich nikt nie kupi, gdy na europejskim rynku są lepiej i nowocześniej wyposażone a pracownicy wyżej wykwalifikowani. Pisałam o tym:
    http://sophico.blog.onet......09-08-16,n
    Konkluzja na dole.
    Sprawdziła się.
    ***
    Mamy jeszce stocznie w Gdańsku, w prywatnych ukraińskich rękach, może tam mu płaca.
    Pewnie do czasu.
    Jest też u nas wcale niemało stoczni prywatnych (morskich, rzecznych, montażowych, remontowych, jachtowych) rentownych i nieźle dających sobie radę na rynku, ale tam takich Guziekiewiczów trzymają w bezpiecznej odległości, przed bramą stoczni.

  101. jasnaanielka napisał(a):

    Zofio! I bardzo dobrze! Tak trzymać – w bezpiecznej odległości.
    Patrzeć i słuchać już nie mam siły tych wszystkich palaczy opon, co wrzeszczą, że się im należy. Od kogo? ja się pytam uprzejmie. Od podatnika, czyli ode mnie??? Wolne związki zawodowe uwolniły się w pierwszej kolejności od myślenia o odpowiedzialności za skutki swojej działalności.
    No, ale ja się nie znam na tyle, aby się tu fachowo wypowiadać. Chętnie jednak poczytam, co mądrzejsi w tej dziedzinie mają do powiedzenia..

  102. Mawar napisał(a):

    miner
    „Rany, rany. Drugi wpis z rzędu nie o “chwascie”. Co to się dzieje”.
    .
    Miner, nic tylko odwilż, odwilż po prostu. Jak dobrze, że umiemy czytać takie sygnały. :)
    Ilja Erenburg całkiem legalnie wydał w 1954 r. powieść „Odwilż” i już było wiadomo, że to nie przypadek. Odwilż istotnie nastapiła, nie tylko w Związku Sowieckim, ale i w Polsce. A sam Erenburg wcześniej był stalinistą i to bardzo wybitnym, dwukrotny laureat nagrody Stalina, swego czasu zasiadal też w komisji, która „ustaliła”, że za Katyń odpowidają Niemcy.

  103. Mawar napisał(a):

    Narciarz2 (z poprzedniego wpisu)
    „Tu w Rochester mamy bliskich znajomych. Maja czworo dzieci. Dwu synow to geje, jeden nie (ale za to alkoholik, od lat uleczony i nie pijacy), corka tez hetero”.
    -
    No dobre sobie , „córka też hetero”. Dziwoląg jakiś w tym Rochester się trafił, jak ciele o trzech głowach. Podział na heteroseksualistów i homoseksualistówto jest falszywy, a ty jak się wydaje, kupujesz to bezwiednie. Podział jest inny: patologia i norma. W ramach patologii mamy rożne dewiacje seksualne (pedofilia, nekrofilia, koprofilia etc.) i homoseksualizm jest jedną z nich, tyle że spotykany znacznie częściej. Męski homoseksualizm często wystepuje równolegle ze skonnościami do pedofilii.

    „Nasi przyjaciele dwa razy musieli zmierzyc z problemem “a jesli”, a takze raz z problemem alkoholizmu. Ciekaw jestem, co na ten temat mysli Mawar? Co mieli zrobic nasi znajomi, gdy sie okazalo, ze synowie to geje”?
    .
    Jeden to mógł być przypadek, ale dwóch to oznacza, że coś w tej rodzinie chyba było nie tak. Może powinni próbowac ich leczyć, choć nie wiem czy to jest w USA legalne? :) Ale w Holandii na przykład – tak.

  104. Mawar napisał(a):

    Miner
    A swoją drogą, gdyby to co pan Minister dziś wrzucil na blog napisał jakiś kaczysta 3 lata temu byłoby to, rzecz jasna, pobrzękiwanie szabelką i zbrodnicze prowokowanie Rosji. A przecież trzy lata temu Rosja wcale nie była inna, rządziła ta sama ekipa kagebistów w tym samym kagiebowskim stylu. Więc albo Pan Minister kilka lat temu w ogóle nie wiedzial o co chodzi z tą Rosją, albo Kaczyńscy byli wizjonerami. :)

  105. Mawar napisał(a):

    Zofia
    „Po prostu – nie znamy wyrobów rosyjskich.
    Wolimy “szajs” z Chin”.
    .
    Zobacz, czy przypadkiem komputer na którym to piszesz nie jest made in China. Ja piszę na laptopie na Sony Vaio made in China. :) Nie znamy wyrobów rosyjskich, bo one nie mogą być konkurencyjne w naszej bezcłowej strefie ekonomicznej (to UE, zapomniałaś?). Poza tym obawiam się, że prócz kawioru, bałałejk i zabawek typu „baba w babie” niewiele byloby stamtąd atrakcji wartych kupna. Może jeszcze wódka, ale czy to istotnie atrakcja? Rosja to drogi kraj, dark to może potwierdzić.

  106. Mawar napisał(a):

    Zofia
    http://kuczyn.com/2009/08.....ment-81393
    Wpis długi i porażający bezmyślnością, ale jego poetyka jakby mi znana. Czy tobie się wydaje, że ty piszesz wstępniaka do prowincjonalnej prasy partyjnej z okazji rewolucji bolszewickiej?

  107. Mawar napisał(a):

    Janurka
    „My nie mamy nic na sumieniu z tego okresu -Prawda?! Bo co tam ZAOLZIE! To się NAM należało”.
    .
    Pomyśl lepiej jak uzasadnić, że byłoby o wiele lepiej, gdyby Zaolzie, łącznie ze strategicznym węzłem kolejowym w Boguminie, zajął Wehrmacht. Zaolzie to był także silny ośrodek przemysłowy, więc szkody istotnie były duże – przez poł roku tamtejsze fabryki nie pracowały na rzecz uzbrojenia III Rzeszy, która właśnie szykowała się do podboju Europy i holokaustu.

  108. Mawar napisał(a):

    Wiesiek59
    „Imperium Romanum po upływie 500 lat jest postrzegane jako pozytyw, czy za kolejnych 500 imperium rosyjskie nie będzie postrzegane tak samo”?
    .
    Sorry, przez kogo jest postrzegane jako pozytyw? Może przez Polaków? 500 lat temu było to księstwo moskiewskie, przez nastepne wieki rozwijało się drogą kolonialnych podbojów. Czy wszystkie te podbite ludy mają być Rosji wdzięczne za utratę wolnosci? Czy otrzmali coś w zamian, jakieś cywilizacyjne podglebie, jakąs „romanizację”? Jak Rosja oszalała to zamieniła im imperialne jarzmo na jego komunistyczną odmiane. Co w tym pozytywnego?

  109. Ewa-Joanna napisał(a):

    Wracam do tematu. Ze zdziwieniem zauwazylam, ze Gospodarz jednak potrafi odpowiedziec normalnie, no no!

    Pawel,
    Chyba nie zaprzeczysz, ze kazdy pracownik pracujacy w jakimkolwiek zakladzie wypracowuje rowniez i wartosc tego zakladu. W zwiazku z czym czesc tej wartosci zawiera jego wklad. Zamkniecie i zabranie zakladu, zabiera mu ten wklad. Piszesz: „Czy na tym, że państwo nie wzięło ich na swoje utrzymanie? Mnie też nie wzięło, ale nie czuję się odrzucony. „ co juz jest niejakim naduzyciem stylistyczno-moralnym, powiedzialabym.
    Powtarzam – pracowali w przedsiebiorstwie panstwowym, to przedsiebiorstwo zlikwidowano bezmyslnie (bo mozna to bylo zrobic 4-5 lat pozniej!) nie troszczac sie o to, ze wiekszosc tych PGRow lezala w rejonie malo uprzemyslowionym i z gory bylo wiadomo, ze stworzy to olbrzymie bezrobocie. Oni pracowali na rzecz zakladu, ktory zlikwidowano, ty Pawle studiowales i nikt ci dyplomu nie zabral. Drobna roznica na starcie.

    Pawle, Andrzeju,
    mam wrazenie, ze przez obu was przemawia jakby zawisc, ze ktos moze cos dostac, co was ominie. Spolek pracowniczych jest na swiecie mnostwo, funkcjonuja wystarczajaco dobrze, zeby to popierac. Polegaja nie na tym, ze rozdaje sie „dobra”, co was tak boli, ale wlasnie na tym, ze „sprzedaje” sie je pracownikom, ktorzy juz i tak sie do ich wzrostu przyczynili. Przez pierwszy okres przedsiebiorstwo prywatyzowane w ten sposob ma dwoch wlascicieli – panstwo i pracownikow. Powoli odkupuja oni od panstwa coraz wiecej udzialow, przyciagaja inwestorow, wlasnosc zaczyna funkcjonowac rynkowo a panstwo ma podwojny zysk: nie placi zasilkow i sprzedaje swoje udzialy po wyzszej cenie.

    Andrzeju,
    absurdalne sytuacje to nie tylko specjalnosc polska, ale trzeba przyznac, ze Polska bije rekordy. Biurokracja to plaga wszechczasow.

  110. Ewa-Joanna napisał(a):

    Zofio,
    Twoje opowiesci o znajomych traca propaganda osobista , ale to twoj problem. Ja caly czas mowie i powtarzam – nie mozna wsadzac wszystkich do jednego wora i oczekiwac, ze wszyscy beda dzialac tak jak nam sie zamarzy, bo to falsz. Ludzie sa rozni i panstwo ma byc dla kazdego z nich, bez wzgledu na to kim jest ten czlowiek.

    Pogarda i lekcewazenie Zofio, przebija z kazdej twojej wypowiedzi. Zreszta nie tylko twojej, wiec nie jestes osamotniona.
    Owszem, pijanstwo, lenistwo i zlodziejstwo to SA fakty, zgoda. Ale te fakty sa powszechne w calym spoleczenstwie, ba! we wszystkich spoleczenstwach swiata. I co z tego???
    Powtarzaciw szyscy jak mantre „oni musza chciec”. I na to tez zgoda. Ale moze oni chca? Tylko nie umieja, nie wiedza, nie potrafia? I na ostatek – jakie maja mozliwosci mieszkajac w jakiejs wsi na suwalszczyznie na przyklad, z jednym autobusem na dzien i jednym zakladem pracy na 100km2.
    Wiec mowienie „im sie nie chce” Zofio, jest wlasnie wyrazem pogardy sytego wobec glodnego.

  111. Ewa-Joanna napisał(a):

    Torlin,
    alez przeczytalam i zgadzam sie, pisalam przeciez o wykupie atrakcyjnej ziemi na Mazurach.
    Co to ma rozwalenie PGRow do zgwalconej prostytutki? Naprawde nie dotarlo?
    TEN SAM SPOSOB MYSLENIA Torlin. W obu przypadkach uwaza sie powszechnie, ze to JEST ICH WINA. Tych ludzi, bo nie chca pracowac i prostytutki bo pracuje jak pracuje.
    Uzylam tego specjalnie, zeby zostalo zauwazone.
    To jest bardzo wygodna strategia, zwalanie winy na kogos, kto ma male szanse zeby sie obronic.

    Tak na marginesie.
    Od kilku lat finansuje obiady dla dzieci w jednej ze szkol Polski B. I serce mnie boli jak sobie pomysle, ze „moje” dzieciaki skoncza tak jak ich rodzice, bo nie beda mialy wyboru. Bo zwyczajnie prawo polskie nie przewiduje dla dziecka nic innego jak opieke i pozostawanie na utrzymaniu rodzica az do 18 roku zycia, a wtedy to juz jest uksztaltowany dorosly czlowiek.
    I jak pomysle, ze moja mala bystra dziewuszka, skonczy z brzuchem i pijanym partnerem w wieku 16-17 lat to mi sie wszystko skreca. :(

  112. Ewa-Joanna napisał(a):

    Ciekawy artykul i chyba zwiazany z nasza tu dyskusja
    http://wyborcza.pl/1,7524.....Romom.html

    Mawar,
    Wietnamczycy ci pasuja, bo spokojni i pracowici. I dobrze, rzeczywiscie jak wiekszosc Azjatow sa pracowici i sa spokojni. Jak wiesz mamy ich sporo w Australii, zarowno boat people jak i azylantow, czy „normalnych” emigrantow. Tez sa spokojni i pracowici.
    I rozprowadzali heroine. W szkolach. Spokojnie ;)
    Nic nie jest bez skazy na tym najlepszym ze swiatow! :)

  113. Zofia napisał(a):

    Mawar dziecino,
    przecież i tak nic z tego mego tekstu nie pojąłeś, to po co się wypowiadasz?….
    Dla Ciebie Rosja to taka, jak w opisie naszego Gospodarza – sterta złomu a wśród nich zapijaczeni gruźlicy oraz KGB-owski car Putin z gołym torsem.
    Przecież Cię nie przekonam, że jest inaczej!
    ***
    Ponieważ pytasz, to donoszę i zgodnie z obyczajem – nie zapomnij odnotować w zeszyciku:
    * Stacjonalny komputer HP- Hewlett-Packard Pavilion, monitor – japoński. Mysza, (zmieniam często) – obecnie chińska.
    * mobilny laptop HP kupony w Norwegii – muszę Cię zmartwić, nie został wyprodukowany w Chinach.

  114. Zofia napisał(a):

    Ewo-Joanno, masz swoją tezę, ale z tym dowodzeniem kiepsko.
    PGR-ów na suwalszczyźnie raczej nie było.
    PGR to domena terenów, gdzie w czasie wojny byly wielkie latyfundia, po wojnie w rękach pństwa.
    Czyli na tzw. Ziemiach Odzyskanych.
    Tam gdzie od wieków chłop gospodarzył na swoim – PGR-ów nie było, chyba, ze przejmowano jakieś majątki ziemian.
    Ewo – Joanno, kiedy Ty byłaś na polskiej wsi?
    Ja jestem w ciągu roku – kilka razy.
    Mogłaś oglądać nie jeden foto-album z okolic, w których bywam. Spędzam na wsi urlopy, święta, wpadam na weekendy. Od 1985 r policz sobie ile lat oglądam tą wieś. Przez te bez mała ćwierć wieku mogę sobie wyrobić sobie jakieś zdanie na temat jak wygląda życie wiejskie w Polsce.
    Nie gardzę tymi ludźmi, jak mniemasz, gdyby tak było, nigdy by mnie tam nie przyjmowali a ja ich u siebie w Szczecinie, jak przyjeżdżają coś tu pozałatwiać.
    Jestem na wsi człowiekiem doskonale rozpoznawalnym i jeszcze nie zdążę wysiąść z pociągu, jak wszyscy wiedzą, że przyjechałam. Nim dojdę do domu, są sąsiadki na kawie u moich gospodarzy z wypiekami które przyniosły ze sobą, które czekają by pogadać.
    Z połową wsi jestem po imieniu, większość znam z nazwiska. Wiem, kto się urodził, kto zmarł, kto siedzi w mamrze, a kto udławił się po pijaku słoniną i zmarł.
    A Ty mi wmawiasz pogardę wobec tych ludzi!
    Jeśli wg Ciebie uprawiam osobistą propagandę „wiejską” – to mianowicie czego?
    Wsi gminnej o określonej nazwie, jeśli wg Ciebie – tak, to na Boga w jakim celu?
    Wrzuć sobie w google nazwę – Bierzwnik i poczytaj o tej wsi.
    ***
    Tak jak u alkoholika – można mu pomóc tylko i wyłącznie, jak sam będzie chciał walczyć z nałogiem, jak nie będzie, nikt mu nie pomoże.
    Tak jest z ludźmi na wsi. Jak chcą – to się im pomaga. Ale to inwencja ma wyjść od zainteresowanego, a nie państwo ma ganiać za ludźmi.
    Poza tym ludzie na wsi potrafią się doskonale sami zorganizować i sobie pomagać. Na tej „mojej” wsi ludzie są zaradni, niektórzy nawet zbyt zaradni i prokurator za nimi lata.
    Tak na serio, kiedy Ewo-Joanno byłaś na polskiej wsi?
    Jaki czas?

  115. Zofia napisał(a):

    Ewo-Joanno,
    skoro finansujesz obiady jakieś dziewuszcze w Polsce B, to wyślij jeszcze nieco lektury albo napisz kilka listów, by się z nią zaprzyjaźnić i wyedukować, by w ciąże nie zachodziła, a jak skończy gimnazjum pomóż jej dostać się do jakiegoś liceum z internatem, by edukacji bez zawodu nie kończyła.
    Córka moich gospodarzy jeszcze przed maturą trafiła pod mój dach w Szczecinie, zdała maturę, zrobiła dwa fakultety na uniwerku (miała u mnie darmowy wikt, opierunek i opiekę, własny pokój) i w ciążę przypadkową nie zaszła.
    8 lat wychowywałam cudze dziecko mając je na głowie przez 24 godz. na dobę. Wyszło na ludzi.
    Zaliczałam razem z nią bez mała egzaminy, latałam po Warszawie szukając jakiegoś wisiorka, bo zdała na dobrą ocenę nielubianą poetykę. Konsultacje nad pracą magisterską bywały i o 4-tej rano. Ale jest 5-tka na dyplomie i praca na poziomie doktoratu.
    Zamiast załamywać ręce – zrób coś.
    To wielka satysfakcja potrać jak taka dziewczyna dorasta, zdobywa zawód, broni magisterke najlepiej na roku.
    Doświadczyłam tego, zapewniam – to wielka frajda.
    Nie mając własnych dzieci, własnych doświadczeń wzięłam na barki obowiązek, bojąc się, że nie podołam, ale udało się.
    I to jest dla mnie – jedna z większych satysfakcji w życiu.
    Wiesz jak mnie ta dziewczyna, teraz dorosła zamężna kobieta do dzisiaj nazywa – moja wice-mamusia.
    Nie załamuj rąk, nie biadol, ale pomóż tej dziewczynie.
    Ale jak sama zauważyłaś – trzeba chcieć – chcieć.
    To tak na marginesie, tej pogardy dla wiejskich ludzi.

  116. Ewa-Joanna napisał(a):

    Zofio,
    dla przypomnienia:
    Suwalszczyzna ( wojewodztwo suwalskie) do 1989:
    ://pl.wikipedia.org/wiki/Wojew%C3%B3dztwo_suwalskie [dodaj http na poczatku]

    I mapa Polski przedwojennej, gdzie wyraznie widac jak niewiele terenow wokol Suwalk nalezalo do Polski.

    ://wojtek.onlinesc.net/bebelno/grafika/bebelno_mapa_polski_1921-1939.gif [wpisz http zeby link zadzialal]
    I musze ci powiedziec, ze te granice miedzy Polska a Prusami widac bylo wyraznie jeszcze w 1989 roku.
    I PGRow tam bylo jak mrowkow.

    A ty Zofio piszesz o jednej wsi. Ich jest tysiace, tych wsi.
    Daruj sobie sarkazm, Zofio, bo trafiasz kula w plot. Co ja ci mam udowodnic? Ze historia jest jaka jest i ze natura ludzka jest taka a nie inna? Bzdury pleciesz, byle tylko wyszlo na twoje.
    A bezrobocie JEST faktem.
    Prosze : Przyjrzyjmy się teraz bezrobociu w kolejnych województwach – w poniższej tabeli zebrane są dane o wszystkich województwach, stan na koniec kwietnia 2008).
    L.P. Województwa Stopa bezrobocia Polska 10,50% 1 Dolnośląskie 11,10% 2 Kujawsko-Pomorskie 14,40% 3 Lubelskie 12,20% 4 Lubuskie 12,80% 5 Łódzkie 10,60% 6 Małopolskie 8,10% 7 Mazowieckie 8,50% 8 Opolskie 10,50% 9 Podkarpackie 13,60% 10 Podlaskie 10,00% 11 Pomorskie 9,70% 12 Śląskie 8,20% 13 Świętokrzyskie 14,10% 14 Warmińsko-Mazurskie 17,40% 15 Wielkopolskie 7,00% 16 Zachodniopomorskie 15,00%

    Wiecej informacji tu:
    http://poradnik-kariery.m.....ticle.aspx
    Czy nadal bedziesz twierdzic, ze im sie pracowac nie chce?

  117. Ewa-Joanna napisał(a):

    Jeden moj komentarz jest w poczekalni.
    Ten jest nastepny.
    Zofio,
    a skad ci sie wzielo biadolenie? Czy zawsze wyczytujesz to co chcesz czy tez to co napisane?
    Ja nie biadole, robie to co uwazam za sluszne i w ramach swoich mozliwosci. Wyzej pepka nie podskocze i dzieciaka nie porwe, a innej drogi nie ma. Rodzice decyduja, nie dziecko. A zanim ona zacznie o sobie decydowac, to juz bedzie za pozno. Taka jest bolesna prawda wielu dzieci w Polsce B, ze zanim dorosna do tego zeby o sobie stanowic, to juz tocza je robaki lenistwa, niechciejstwa i beznadziei.
    Polska nie bardzo dba o swoje dzieci, chociaz mowi sie o nich duzo i daje na nie spore naklady. Ale byc moze przyjeta droga, pozostawiania dziecka w rekach rodziny jest niewlasciwa.
    W Australii osoba majaca 15 lat ma prawo do zasilku dla mlodych. To pozwala dzieciom wyprowadzic sie z domu i zaczac zycie na wlasny rachunek. Brzmi okropnie? Mnie tez sie tak na poczatku wydawalo, ale potem, w miare zdobywania informacji i doswiadczenia stwierdzilam, ze to nie jest takie glupie. Daje szanse mlodziezy z domow patologicznych czy tez mlodziezy z osrodkow wiejskich. Pozwala polaczyc prace z nauka i nie skazuje na blakanie sie po ulicach. Daje wybor.

  118. Paweł Luboński napisał(a):

    Ewo-Joanno, nie upieram się, że sprawę PGRów załatwiono najlepiej jak można było. Cokolwiek się robi, zawsze można zrobić lepiej. Nie zgadzam się tylko na twoje wypowiadane bardzo kategorycznym tonem zarzuty, że PGRy zlikwidowano bezmyślnie, że ich pracowników okradziono z dorobku itp. Nie zgadzam się na taki obraz władzy państwowej – brutalnej, bezmyślnej i dbającej tylko o własny interes lub interes bogaczy. Wybacz, ale to mi się naprawdę kojarzy z obrazem władzy komunistycznej w oczach Polaków (ewentualnie z obrazem władzy „burżuazyjnej” w komunistycznej propagandzie). Że obraz ten jest fałszywy, wskazują choćby fakty przytoczone prez p. Waldemara.
    .
    I jeszcze komentarz do pewnego twojego stwierdzenia:
    .
    „Kazdy pracownik pracujacy w jakimkolwiek zakladzie wypracowuje rowniez i wartosc tego zakladu. W zwiazku z czym czesc tej wartosci zawiera jego wklad. Zamkniecie i zabranie zakladu, zabiera mu ten wklad.”
    .
    Inaczej mówiąc, głosisz tezę, że jeśli dzięki mojej pracy rośnie wartość zakładu, to w jakiś sposób staję się jego współwłaścicielem i mam prawo do jego części. No pięknie, ale jeśli zakład jest nierentowny i przynosi straty (a tak było w przypadku większości PGRów)? Czy zgodnie z tą logiką pracownicy nie powinni się wówczas zrzucić na pokrycie tych strat? Ryzykowne myślenie. Współwłasność to współodpowiedzialność, a nie tylko czerpanie profitów.

  119. W.Kuczyński napisał(a):

    Chcę odnieść sie do tej oto zaczepki seryjnego przywalacza:

    „A swoją drogą, gdyby to co pan Minister dziś wrzucil na blog napisał jakiś kaczysta 3 lata temu byłoby to, rzecz jasna, pobrzękiwanie szabelką i zbrodnicze prowokowanie Rosji. A przecież trzy lata temu Rosja wcale nie była inna, rządziła ta sama ekipa kagebistów w tym samym kagiebowskim stylu. Więc albo Pan Minister kilka lat temu w ogóle nie wiedzial o co chodzi z tą Rosją, albo Kaczyńscy byli wizjonerami”.

    Po pierwsze cokolwiek bym napisał kończy się „przywaleniem”, nie robi ono na mnie wrażenia, bo wygląda tak, jakby działał automat, jak ten z czasów stanu wojennego „rozmowa kontrolowana”.

    Po drugie mój pogląd na to czym jest Rosja, podobnie, jak wiekszość poglądów na inne sprawy nie ma nic wspólnego z Kaczyńskimi. Z nimi ma związek tylko jedna jedyna sprawa to, że są największymi dziś szkodnikami politycznymi i, że ich koncepcje polityczne zawierają niebezpieczeństwo zamordyzmu w kraju i całkowitej degradacji Polski w Unii, Europie i Świecie. W interesie publicznym jest jak najszybsze odstawienie ich przez wyborców na zielona trawke i pilnowanie, żeby nigdy nie dotkneli rękami sterów państwa. Poza tym niech im sie wiedzie jak najlepiej, niech zyją zdrowo, długo i….prywatnie.

  120. Ewa-Joanna napisał(a):

    Mozesz sie nie zgadzac Pawle, masz prawo, tak jak ja mam to prawo do wyglaszania mojej o tym opinii.
    Nie staralam sie malowac obrazu wladzy panstwowej w ten sposob, ale jak to tak zobaczyles to znaczy, ze cos w tym jest. Moze odrzucilabym slowo „brutalnej” ale na pewno zostawilabym „bezmyslnej i dbajacej o wlasny interes”.
    Niestety, ale owa wladza postsolidarnosciowa bardziej przypomina owa dawna „komunistyczna” niz demokratyczna i tego na razie nie zmienisz, choc masz prawo sie oburzac na takie okreslenie. Trudno, zeby corka nie przypominala matki.
    Pan Kuczynski niewiele faktow podal wiec nadal ten obraz zostaje takim jakim byl. Jego stwierdzenie, ze PGRy nie miescily sie w warunkach rynkowych np, w oprocentowaniu kredytow, procz tego ze jest dziwne jak na ekonomiste, to jeszcze wskazuje wyraznie na to, ze rzad sie do przeksztalcen nie przygotowal i zrobil to na hurra liczac na owa slawna acz niewidzialna reke rynku.

    Tak glosze teze, ze w wyniku pracy pracownikow wartosc zakladu wzrasta. Dlatego tez pracownik z pracy zwalniany dostaje ODPRAWE, jako czesc tej wypracowanej przez siebie wartosci. Jezeli zaklad jest nierentowny, przynosi straty i bankrutuje, to bywa roznie. Na ogol, w normalnym kraju, owe straty i nierentownosc powstaja z powodu zlego zarzadzania a nie zlej pracy pracownikow.
    REALNA wspolwlasnosc jest wspolodpowiedzialnoscia, profity na ogol sa inwestowane w rozwoj zakladu.
    Tutaj sa bardzo dobre opracowania na ten temat, jak znajdziesz chwole czasu to poczytaj, bo o akcjonariacie pracowniczym jakos dziwne masz pojecie.
    http://www.kns.gower.pl/p.....ektywy.htm

  121. Paweł Luboński napisał(a):

    Ewa-Joanna: „Jezeli zaklad jest nierentowny, przynosi straty i bankrutuje, to bywa roznie. Na ogol, w normalnym kraju, owe straty i nierentownosc powstaja z powodu zlego zarzadzania a nie zlej pracy pracownikow.”
    .
    Czy chcesz powiedzieć, że jeśli zakład kwitnie, to jest to zasługa pracowników, a jeśli przeciwnie, to wina złego zarządzania? Hmm… A czemu nie odwrotnie?
    O akcjonariacie pracowniczym nie mam ani dziwnego, ani żadnego pojęcia, bo nigdy się tym zagadnieniem bliżej nie interesowałem. Nie mam nic przeciwko akcjonariatowi pracowniczemu, zapewne tu i ówdzie może nieźle funkcjonować, ale nie jest to żadne panaceum i nie jest to również rozwiązanie optymalne z gospodarczego punktu widzenia, sądząc z tego, że jakoś nie rozpowszechniło się na wielką skalę. A już w szczególności trudno mi sobie wyobrazić wprowadzenie tej formy w bankrutujących PGRach.

  122. Ewa-Joanna napisał(a):

    Pawel,
    mam wrazenie, ze wybrales droge naduzyc interpretacyjnych. Tak tez mozna, ale prowadzi do nikad.
    Z ciagu dalszego twojej wypowiedzi wynika, ze dalsza rozmowa nie ma sensu, bo najzwyczajniej w swiecie chodzi ci tylko i wylacznie o mnie, bo nie podoba ci sie, ze to mowie wlasnie ja i wlasnie w taki sposob. Ale to tez nie jest moj problem. :)

  123. Paweł Luboński napisał(a):

    Ewo-Joanno, mania prześladowcza to jednak twój problem.

  124. Ewa-Joanna napisał(a):

    Jestem wdzieczna Pawle za diagnoze. :)

  125. Zofia napisał(a):

    Z dozą dużego rozbawienia obserwuję polskie reakcje na Putina, jego list do Polaków czy rozmowy Tusk-Putin, a najbardziej polskie reakcje na to, co prezentują rosyjskie archiwa wywiadu o polityce zagranicznej Polski lat 1933/4 – 1939.
    Nie miałam żadnej wątpliwości, czemu zresztą dawałam publicznie znać, że premier Putin w Polsce zaprezentuje się jako inteligentny i doświadczony mąż stanu.
    I tak się stało.
    W Polsce – z trudem ukrywany szok i wiele kuriozalnych komentarzy.
    Dzisiaj rozbawił mnie marszałek Komorowski, który dawał publiczny wyraz oczekiwaniu, iż Rosjanie będą interpretować historię identycznie we wszystkich środowiskach, począwszy od historyków, kończąc na politykach i oczywiście zgodnie z polską wizją.
    O niebo roztropniej wypowiadali się na ten temat obaj premierzy – Polski i Rosji.
    Ich wypowiedzi odebrałam bardzo pozytywnie.
    Komentatorzy medialni biją natomiast rekordy głupoty i naiwności pomieszanej z polską megalomania.
    Dzisiaj wywiad rosyjski ujawnia dokumenty, media mówią , ze są to raporty rosyjskich agentow, natomiast, są to często raporty i materiały …polskich ambasadorów, których Polska nie zna, bowiem najpierw wpadły w ręce nazistów, potem Rosjan.
    I zamiast np. starać się o udostępnienie nam tych dokumentów, by sprawdzić np. informację o współfinansowaniu przez Becka francuskich faszystów, my pyszczymy, że lepiej by było zamiast poznawać tajne raporty polskich ambasadorów z tamtych lat, dążyć do porozumienia „Kościołów, naszego, polskiego z cerkwią prawosławną i mówiąc o skrusze, przebaczaniu i miłosierdziu”.
    Abstrahuję od tego, że nie wiem jaki to Kościół jest „nasz, polski”, bo organizacji kościelnych rożnych wyznań w Polsce jest kilka, to uciekanie od faktów i dokumentów w manipulacje i płaszczyzny religijne – uważam za niepoważną dziecinadę.
    List Michnika do Putina ogłoszony publicznie uważam także za nieco kuriozalny, bo Putin jest rocznikiem powojennym, nieznającym z autopsji Rosji bolszewickiej czy stalinowskiej. O tym co napisał Michnik wie, tak samo, jak wie, ze Sołżynicyn był w łagrze zamiast na froncie.
    Gdybym była Putinem na takie publiczne dictum, powiedziałabym nieco cynicznie, ze dzięki temu możemy czytać jego wspaniałą literaturę dokumentującą czarny okres stalinowskiej Rosji, a nie składać kwiatki na jego grobie na cmentarzu poległych przy forsowaniu Odry żołnierzy Armii Czerwonej w polskich Siekierkach
    Pouczanie Putina, przez red. Michnika co powinien napisać do Polaków – jest kolejną dziecinadą.
    Putin wyraża własne zdanie a nie oczekiwania red. Adama, jest premierem Rosji a nie Polski i reprezentuje swój naród, a nie Polaków.
    I ma oczywiście niezbywalne prawo do własnej interpretacji zdarzeń historycznych.
    Czego akurat red. Michnik nie bardzo rozumie i chce by Putin schodził do jego poziomu.
    Ale jak widać, co niektórzy lubą szczypać słonia w zadek i czują się z tego powodu bohaterami.
    W moim odczuciu – historia rodzenia się nazimu w Europie i czasu poprzedzającego wybuch II wojny światowej – wymaga spokoju a przede wszystkim dystansu do faktów oraz przyjęcia do świadomości, że tak w Rosji, jak i w Polsce, popełniano czyny, które w perspektywie czasu – okazują się być moralnie haniebne lub co najmniej dwuznaczne.
    Wymagamy takiego patrzenia od Rosjan, za to sami wobec własnych poczynań w historii tamtych lat – nie jesteśmy skorzy tak się zachowywać.
    *
    Atakując medialnie Rosjan o pakt Ribbentrop – Mołotow, żaden publicysta, żaden historyk, żaden polski polityk- nawet nie mruknął półgębkiem, ze został on przez władze ZSRR potępiony w 1989r. Dlaczego?
    Żądamy od Rosjan uczciwego stosunku do faktów historycznych, a sami co wyprawiamy, wolimy oczerniać, ale gdy skrucha i przyznanie się do winy – udajemy „głupa” i milczymy, bo nam do całości wrednego Ruska nie pasuje.
    *
    O wystąpieniu polskiego prezydenta na Westerplatte dzisiaj nad ranem – mam wybitnie negatywne zdanie.
    Porównywanie mordu w Katyniu z Holokaustem, by dokopać Putinowi, który tego słuchał, uczestnicząc w tych uroczystościach – było przekroczeniem wszelkich dopuszczalnych norm zachowań polityka. Za co zdrowo oberwie od światowej opinii publicznej.
    To nie emocje, lecz totalna polityczna głupota przemawiała przez Lecha Kaczyńskiego.
    On nie zdaje sobie jednak sprawy co mówi i jakie skutki niosą takie wypowiedzi. Nie zdaje sobie też sprawy kogo obraża i dlaczego.
    Putin, słuchając Kaczyńskiego, co najwyżej mógł sobie pomyśleć, ze ten polski prezydent to jednak głupi człowiek, ma niezbyt po kolei pod czaszką i nic więcej.
    Czyjaś głupota, zwłaszcza polityczna nie jest w stanie nikogo dotknąć, poza ośmieszeniem samego siebie.
    I tak się stało na Westerplatte. Polski prezydent po raz któryś tam raz zrobił z siebie żałosne przedstawienie, na całą Europe i świat, wszak jest tam akredytowanych ok. tysiąca dziennikarzy.
    ***
    Rozpoczynam 3 tyg. wojaży, w tym kilkudniowych odpoczynków w zaciszach wiejskich i leśnych oraz specjalistycznych konferencji i spotkań poza Szczecinem, więc na jakiś czas się żegnam.
    Zdjęcia z wiejskich dożynek – morowane.

  126. Zofia napisał(a):

    Ewo-Joanno,
    Tobie się wszystko zdrowo pokręciło.
    dajesz dane o bezrobociu z 2008, a PGR kiedy likwidowano, w zeszłym roku, czy moze jednak wcześniej?
    Nie mam czasu w tej chwili, bo zaraz wyjeżdżam, ale sprawdź strukturę tego bezrobocia w „moim” województwie, kogo dotyka – więc czy miasto, w jakim wieku, jaki procent kobiet i mężczyzn.
    Wtedy będziesz miała lepszy obraz.
    Sprawdź co się stało z PGR-ami, jaka jest struktura własności gruntów na wsi zachodniopomorskiej itp.
    Rzucasz ni przypiął ni przyłatał jakimiś danymi z GUS i co?
    Do czego mam to przypasować?

  127. Ewa-Joanna napisał(a):

    A podobno to ty logicznie myslisz, Zofio.
    Sama sobie szukaj, jak ci to potzrebne. Mnie nie.

  128. Zdzisław_1 napisał(a):

    Zofio
    Witam mimo że cie nie będzie ale może przeczytasz.
    Dziwie sie z kolei ja,ze tak jednostronnie oceniasz wizytę i wypowiedzi oraz artykuły o dzisiejszym spotkaniu z Putinem.
    Czemu Ty widzisz tylko to co chcesz Ty widzieć i czemu przypisujesz Rosjanom wszystko to co Ty byś powiedziała zrobiła. Co takiego Michnik powiedział co można uznać za pouczanie Putina ,ajuz Twoja wypowiedz ze Putin jako powojenny nie zna co to jest Stalinizm to na cos takiego należy wzruszyć ramionami Ty i wielu innych tez sa powojenni ale cos wiedza o tym co to jet Stalinizm jedynym wyjątkiem jest tylko Putin?
    Następnie ten kawałek to Twoja wypowiedz
    „W moim odczuciu – historia rodzenia się nazimu w Europie i czasu poprzedzającego wybuch II wojny światowej – wymaga spokoju a przede wszystkim dystansu do faktów oraz przyjęcia do świadomości, że tak w Rosji, jak i w Polsce, popełniano czyny, które w perspektywie czasu – okazują się być moralnie haniebne lub co najmniej dwuznaczne.
    Wymagamy takiego patrzenia od Rosjan, za to sami wobec własnych poczynań w historii tamtych lat – nie jesteśmy skorzy tak się zachowywać.
    „Tak w Polsce jak i w Rosji,popełniano czynu haniebne”
    jakiez to w Polsce popełniano czyny haniebne?
    Powiedz bo może ja akurat tego nie wiem.
    Zawarty pakt o nie agresji w stosunkach z Niemcami 34 r. uważasz może za taki czyn ? to był pakt o nie agresji.
    A Pakt z Niemcy Rosja o którym nikt nie mówi w Rapallo to nie był początkiem rozbijania postanowień konferencji pokojowej w Paryzu? nie on umożliwił Niemcom odbudowę potęgi militarnej?
    Zofio nie bądź bardziej Papieska od Papieża nie określaj ze cos jest głupie lub kuriozalne,mamy zbyt duzo doświadczeń ze Rosja w swej kilka wieków dyplomacji i polityki nie zbyt byla skora do dotrzymywania umów. Więc dla tego sa polacy wstrzemięźliwi w ocenie a nie huraaaaaa! Polska też miala z Rosja umowy .
    Pozdrawiam

  129. Zdzisław_1 napisał(a):

    Zofio
    Poprawka oczywiście napisałaś ze Putin zna co to jest stalinizm,nie zna tylko z autopsji .
    Ale dlaczego nie mozna mu tego przypomnieć? tak mozna odczytać mą mysl to jako uzupełnienie do poprzedniej wypowiedzi do Ciebie

  130. maciek.g napisał(a):

    Wyczytałem na blogu taką wypowiedź „III Rzeszy, która właśnie szykowała się do podboju Europy i holokaustu”
    Dodanie do podboju Europy Holokaustu jest po prostu pozbawione sensu, bo sprawę tzw ostatecznego rozwiązania sprawy Żydowskiej podjęto już po zwycięstwie nad Francją. Hitler na początku chciał sie jedynie pozbyć Żydów z terenów którymi władał i wyrzucał ich z Rzeszy pozwalając jechać gdzie chcieli. W tym okresie większość biedoty Żydowskiej uciekała do Polski bo ta jedynie nie zamknęła przed nimi granicy. Hitler w miarę powiększania swego posiadania i realnej wizji zawładnięcia całej Europy zorientował sie, że nie ma gdzie Żydów wyrzucić i stąd ta skandaliczna decyzja o ich fizycznej likwidacji.

  131. maciek.g napisał(a):

    EJ
    czytam twą dyskusję z Gospodarzem, Pawłem , Zofią itd na temat PGR’ów i uważam, że podjęłaś rozmowę na temat o którym nie wiele wiesz, a jedynie spekulujesz jak ci się wydaje, za rozsądne. Konwersarze mają rację , ta sprawę rozwiązano zupełnie nieźle, bo wszelkie wspomaganie Państwowe było by tylko marnotrawstwem i tak znikomo małych środków.
    Jak widać po stoczniach wspomaganie Państwa nie przynosi dobrych efektów. Nierozsądne wspomaganie demobilizuje , i wytwarza złudzenie że będzie można tak w nieskończoność egzystować. Jeśli ludziom państwo nie przeszkadza to oni zwykle sami coś rozsądnego zrealizują i nie będą czekać na mannę z nieba. Oczywiście rozsądna pomoc ułatwia tą realizację. W PRL’u było wiele przedsięwzięć gospodarczych realizowanych głównie z powodów politycznych i po zmianie systemu większość nie miała możliwości istnienia nadal. Tak było z fabryka ciągników Ursus mających budować maszyny dla całego RWPG i przygotowywaną na 500 000 sztuk rocznie, Tak było z większością PGR’ów, gdzie starano się zrealizować komunistyczną zasadę wspólnego gospodarowania, a to dla ludzi tam pracujących oznaczała ciągnąc z tego interesu dla siebie ile się da /kraść bo państwowe to niczyje/, migać się od roboty jak tylko można. Na dodatek wszystko załatwiano przez bufet co zwiększało i tak znaczną liczbę alkoholików. Tak jak ktoś z budowlańców powiedział jak coś zostało sknocone to lepiej rozwalić niż naprawiać /bo to się na pewno nie uda/ i pobudować, ale już dobrze nowe.
    Właśnie w tak krytykowanym PRL’u państwo pomagało i wszyscy na nie się oglądali i każdy kombinował jak z tego tortu najwięcej dostać. Jak to praktycznie wychodziło widzieliśmy.

  132. Zdzisław_1 napisał(a):

    Jak wiadomo dzień dzisiejszy ma szczególne znaczenie,dla Polski i widzenia Polski przez Świat .
    Ja oceniam go bardzo wysoko mimo ze byłoby lfajnie gdyby wypadł jeszcze lepiej> Brak mi bylo Obamy ale ucieszyl mnie podobno fragment listu bo jeszcze nikt go nie czytal dotyczący Nato .podam cytat.
    „Wspominając tragiczne wydarzenia pierwszego września 1939 roku pamiętamy zarazem, że dziś łączy nas solenne, trwałe zobowiązanie zapisane w artykule piątym Sojuszu, który to artykuł stanowi, że atak na jedno państwo jest atakiem na wszystkich członków” – napisał prezydent Stanów Zjednoczonych.
    I to mnie ten 5& bardzo ale to bardzo cieszy że jesteśmy chronieni.
    Pozdrawam

  133. Mawar napisał(a):

    Zofia
    [Mój] „… mobilny laptop HP kupony w Norwegii – muszę Cię zmartwić, nie został wyprodukowany w Chinach”.
    .
    Wielki Boże, ten twój „laptop” skoro jest „mobilny” to musi być przenośny? Wow, czy to oznacza, że można z nim chodzić, nawet po schodach? Na pośladki Putina, przysięgnij Zofio, że to prawda. Jeśli „laptop mobilny” to chyba coś takiego:
    http://www.walyou.com/img.....tory-2.jpg
    Tak, oczywiście, to nie może być chińskie.
    :)

  134. Mawar napisał(a):

    Maciek g.

    „Wyczytałem na blogu taką wypowiedź, “… III Rzeszy, która właśnie szykowała się do podboju Europy i holokaustu”Dodanie do podboju Europy Holokaustu jest po prostu pozbawione sensu, bo sprawę tzw ostatecznego rozwiązania sprawy Żydowskiej podjęto już po zwycięstwie nad Francją”.
    .
    To raczej twoja wypowiedź pozbawiona jest sensu, oraz przyzwoitości. Sięgnij do „Mein Kampf” (pierwsze wydanie 1925 r.). Zastanów się dlaczego żydzi jeśli tylko mogli to już przed wojną uciekali z Niemiec. Kiedy powstał pierwszy obóz konentracyjny w Dachau, kiedy dokonano ekterminacji psychiczne chorych i niepełnosprawnych? Eksterminacja żydów zaczeła się w 1941 na ziemiach polskich z przyczyn logistycznych. Europa była już podbita, transporty kolejowe do Auschwitz mogły zewsząd ruszyć, od Balkanów po Francję. Niemcy są racjonalistami w planowaniu i realizacji obojetnie czego to dotyczy. Oni nie improwizują.

  135. dark side napisał(a):

    Dobry wieczór,
    Nawiązując do dyskusji Zofii z Torlinem na temat możliwości podbicia rynków europejskich przez rosyjskie produkty inne niż surowce naturalne, kawior i wódka to wątpliwości moje zasadzaja się na fakcie, że sami rosjanie znacznie chętniej sięgaja po towary produkcji „zachodniej” niż własne. Jeśli tylko mogą sobie na to pozwolić. Ten brak zaufania do rodzimych wyrobów ma swoje uzasadnienie- bierze sie z wieloletniej tradycji niskiej jakości, nieterminowości dostaw, braku standardów i praw autorskich (nigdy nie wiadomo, czy kupuje sie „oryginał” ). Ja sama wypraktykowałam metodą prób i błędów jakie artykuły spożywcze można kupować (ch;leb, mleko, owoce morza), a jakich należy unikać (przetworzone, puszkowane, butelkowane- zwłaszcza wina)
    Duże rosyjskie miasta, jako rynek zbytu są prawdziwym Eldorado dla produktów zachodnich, sprzedawanych z 20- 30% narzutem. Raz, ze właściwie nie ma konkurencji, dwa- Rosjanie to nie są ludzie, którzy oszczędzają na wizerunku :) .
    Tak więc markowe towary ciesza sie popularnoscia- mentalnosc rosyjska nakazuje pokazywac swoja zamoznosc wszem i wobec, dlatego znane marki produkuja na rynek rosyjski specjalne serie z ogromnym (najczesciej złotym), umieszczonym w widocznym miejscu znakiem firmowym. Trudno tego nie zauważyc.
    Branża budowlano- konstrukcyjna jest doskonałym przykładem braku zaufania do rodzimych fachowców. Wszystkie niemal największe i najbardziej reprezentacyjne budowle w kraju i byłych republikach projektowane są przez zachodnie koncerny projektowe, budowane z zachodnich materiałów budowlanych, z użyciem zachodnich technologii i zachodnich inżynierów. Nawet materialy wykonczeniowe sa zachodnie.
    Opowiadalam juz chyba, ze na moje pytanie, dlaczego nie uzywamy rosyjskiego kamienia (maja przepiekny i tani kamien na Uralu) odpowiedziano mi, ze kamien co prawda jest, ale nie mozemy liczyc ani na terminowosc dostaw, ani na kolor, ani na kalibracje, w zwiazku z tym, uwzgledniajac czynnik ryzyka- taniej i bezpieczniej bedzie sprowadzic gorszy, ale za to pewny kamien z niemiec (z 30% narzutem w stosunku do ceny niemieckiej)
    .
    Poza tym zauważyłam dwie rzeczy: Rosje trudno traktować jak jeden kraj- Nie chodzi tylko o różnicę między dużymi miastami i prowincja, ale też o różnice narodowościowe. Oni wciąż pracuja nad zjednoczeniem, budują świadomość narodową i symbolikę -z wykorzystaniem symboliki komunistycznej na równi z symboliką wcześniejszych, wielkoruskich okresów. Trudno mówić o rosyjskim patriotyźmie u mieszkańcow wielu republik. To jest ich poważny problem. Druga rzecz jest taka, że kulturą dominującą w Rosji jest kultura zachodnia- nasza. Oni wszyscy po krańce Azji czuja sie Europejczykami- nie budują o dziwo swojej świadomości narodowej w oparciu o „rosyjskość”- raczej o „europejskość”. Rosja na daleki wschód próbuje nieść „europejską” kulturę, czasem jest mowa o kulturze „słowiańskiej”.
    Moj przyjaciel Jegor nie szczędził wysiłków, by przekonać mnie jak piękny, wspaniały i gościnny jest jego kraj. Częściowo mu się to udało, choć ja wciąż widzę Rosję jako kraj smutnych ludzi. Trochę jak w tej piosence Okudzawy o niebieskim trolejbusie:

    A kiedy nie sposób już płynąć pod prąd,
    nie sposób już wyrwać się z matni,
    niebieski trolejbus zabiera mnie stad,
    trolejbus
    ostatni.
    Mój promie północny, żeglujesz przez noc
    i nie dbasz: głęboka czy płytka,
    gdy zbierasz nas wszystkich – idących na dno
    z bulwarów
    rozbitków.
    Ach, otwórz podwoje: przechodzień czy gość.
    Ja wiem, że tonącym śród nocy
    ktoś z twych pasażerów, z załogi twej ktoś
    udzieli
    pomocy.
    Jam z nimi już nieraz uchodził od klęsk
    jam ramię ich czuł przy ramieniu…
    A jednak naprawdę w milczeniu jest sens,
    jest dobroć
    w milczeniu.
    Ucieczko przegranych, gościnny twój próg,
    a Moskwa jak rzeka wezbrana,
    i ból, co od rana pod skronią się tłukł -
    ustaje
    do rana.
    .
    tłum. Andrzej Mandalian
    http://www.youtube.com/wa.....dded#t=148

  136. Torlin napisał(a):

    dark side!
    Bardzo Ci dziękuję za komentarz, bardzo ciekawy.

  137. narciarz2 napisał(a):

    E-J napisala:
    I mamy co mamy, a wlasciwie macie coscie wybrali.
    .
    Swiete slowa. Zwracam uwage tu obecnym, ze w ferworze dyskusji ani nie zauwazyli, ani nie skomentowali mojego linku do wypowiedzi S.Bratkowskiego. On mianowicie napisal mniej wiecej, ze jesli PRL byl niewydajny i dlatego upadl, to prosze popatrzec, co bylo potem. Rzady post-solidarnosciowe z lewa i z prawa, a takze post-komunistyczne zajmowaly sie rozdymaniem administracji publicznej ponad to, czego ponoc bylo zbyt wiele.
    .
    Uprzejmie zwracam uwage tu obecnym, ze tak na moje oko tu obecni dyskutuja na poziomie fobii. (Lubie PRL, nie lubie PRLu. Podziwiam Rosje, nie znosze Rosji.) Natomiast S.Bratkowski podaje liczby, analizuje zjawiska, i wyciaga wnioski. Te wnioski maluja zupelnie inny obraz, niz to wynika z zajadlej dyskusji tu na blogu.
    .
    Postawilbym takie tezy. Krytykowac trzeba umiec. Nie kazdy wpis na temat „piarowego premiera” to krytyka, choc autorowi zapewne sie tak wydaje. Dyskutowac tez trzeba umiec. Nie kazde zajadle przygryzanie sobie nawzajem to dyskusja. Trzeba umiec myslec, analizowac, zestawiac liczby, i weryfikowac swoje przekonania. Bratkowski to umie i pokazuje. Tu obecni niekoniecznie.
    .
    Postawilbym tez taka teze, ze po upadku poprzedniego systemu odpowiedzialnosc za kraj przejela klasa niezbyt do tego przygotowana. Brak kultury politycznej i brak kompetencji mozna oczywiscie zwalic na komunistow, ktorzy nie drukowali ksiazek „I Ty Zostaniesz Politykiem Po Upadku Komunizmu”. Niestety, nie drukowali. Skutki jakie sa, kazdy widzi.
    .
    Spokojne istnienie Polski jako niepodleglego kraju przypisalbym niezwykle niezwykle korzystnej konstelacji politycznej po roku 1989. Gdyby konstelacja byla normalna, to znaczy silni sasiedzi (a zwlaszcza drapiezna Rosja chcaca i mogaca odzyskac straty), to Polska pod kierownictwem post-solidarnosciowej elity juz by nie istniala. Tak mi sie cos wydaje, patrzac z oddali na kompetencje kolejnych post-solidarnosciowych ekip.
    .
    Jak zwrocil uwage tenze Bratkowski, w Polsce do dzis obowiazuja podzialy administracyjne ustanowione przez zaborcow. Do dzis ich nie zlikwidowano. Pojawia sie takie frapujace pytanie, czy nie zlikwidowano ich przez zwykla polska niekompetencje, czy moze na wszelki wypadek?

  138. narciarz2 napisał(a):

    E-J napisala:
    Co ma zrobic czlonek polskiego spoleczenstwa, ktory przekroczy czas wyplacania zasilku dla bezrobotnych i nadal nie ma pracy, bo jej po prostu nie ma w tym regionie kraju w ktorym mieszka? Nigdy nie dostalam na nie odpowiedzi.
    .
    Nie wiem, co ma zrobic czlonek polskiego spoleczenstwa, ale moge powiedziec, co ma zrobic czlonek amerykanskiego. Otoz, jesli w jego rejonie nadal nie ma pracy, to czlonek sie przeprowadza tam, gdzie praca jest. Zaznaczam, ze pisze na podstawie osobistego doswiadczenia jednego czlonka, ktory przeprowadzal sie kilka razy. Tenze czlonek ani razu nie palil opon pod rezydencja amerykanskiego rzadu, ani nie koczowal w namiocie na znak protestu. Jak trzeba bylo, to sie przeprowadzal i tyle. Amerykanska specyfika jest taka, ze jak dotad wspomniany czlonek zawsze przeprowadzal sie na koszt swojego nastepnego pracodawcy.
    .
    Co kraj, to obyczaj. Byc moze w Polsce czlonek czeka, az rzad sie nim zajmie. Natomiast w USA sa takie tradycje, ze kazdy czlonek zajmuje sie sam soba. Taka tradycja. Mozna to obejrzec w westernach.

  139. maciek.g napisał(a):

    Mawar,
    Po tym co napisałeś sądzę że nie czytałeś książki „Main kampf”
    Ta książka zakazana została wydana dopiero w III RP i to jako tłumaczenie z angielskiego „Mein Kampf” jest raczej bardziej nudną autobiografia (a nie krwawym manifestem politycznym). Poglądy Hitlera zawarte w Main Kampf trzeba mozolnie wyszukiwać i rekonstruować w pozbawionych emocji opisach jego niezbyt ekscytującego życia.
    Żydzi
    Wbrew utartym przeświadczeniom Żydzi nie są głównymi postaciami w książce Hitlera, Niemniej uważa ich za naród szczególnie szkodliwy dla Aryjczyków.
    Gdyby Hitler faktycznie zaplanował holokaust dochodząc do władzy to nie wyganiał by Żydów z Niemiec i Austrii, ale zakładał dla nich izolowane obozy by ich móc skutecznie zlikwidować. W miarę osiągania coraz większych sukcesów zmieniała się też polityka Hitlera i rósł apetyt polityczny i radykalizowała polityka.

  140. Torlin napisał(a):

    Dark side!
    Pozwoliłem sobie dać link do Twojego komentarza u Pani Redaktor Janiny Paradowskiej.

  141. narciarz2 napisał(a):

    Zadalem Mawarowi pytanie na temat homoseksualizmu i doczekalem sie odpowiedzi. Podaje link:
    http://kuczyn.com/2009/08.....ment-81483
    .
    Jestem pelen najwyzszego uznania dla Mawara. To juz rzadkosc, zeby ktos tak jednoznacznie napisal „Podział na heteroseksualistów i homoseksualistówto jest falszywy [....] odział jest inny: patologia i norma.” A takze inny kwiatek na temat rodzicow gejow: „Jeden to mógł być przypadek, ale dwóch [gejow] to oznacza, że coś w tej rodzinie chyba było nie tak. Może powinni próbowac ich leczyć”.
    .
    Dla porzadku zapytam Mawara: Mawarze, co to znaczy „powinni ich” ? Kto powinien? Jesli „oni ich”, to zapewne przymusowo? W USA jak na razie nie ma przymusu. Czy w Polsce powinien istniec przymus leczenia osob o „odmiennej orientacji”? ? Czy placowki leczenia „ich” powinny byc otwarte czy zamkniete?
    .
    Skad ma byc wiadomo przed faktem, ze w danej rodzinie pojawia sie dzieci o „odmiennej orientacji”? Kto ma prowadzic, i w jaki sposob, odpowiednie badania prenatalne? Czy nalezy wprowadzic certyfikacje rodzin na „zagrozone” i „niezagrozone” pojawieniem sie „patologii”? Kto ma to zrobic, w jaki sposob, i pod jakim przymusem?
    .
    Trudno sie nie delektowac chemiczna czystoscia wypowiedzi Mawara. To juz dzis rzadkosc, zeby ktos sie az tak otwarcie wypowiadal. A moze sie myle? Moze w Polsce takie wypowiedzi to norma?

  142. maciek.g napisał(a):

    Narciarz2
    Aby zlikwidować podziały trzeba by prowadzić odpowiednio ukierunkowaną politykę , a tej jakoś nie widać. Nie sądzę by to było działaniem celowym. Zgadzam się, że solidarność nie była przygotowana do rządzenia o czym zresztą pisał sam Wałęsa i przejecie władzy było właściwie zaskoczeniem. Nie mniej jak na taka improwizację to poszło nie najgorzej, ale młoda demokracja musi dojrzeć.
    Przed przemianami cały czas słyszałem, że nie da się pokojowo przejść z systemu Prl’owskiego do gospodarki rynkowej i demokracji. Okazało się to nieprawdą. W Polsce jednak cały czas się poprawia , mimo bardzo kiepskiej elity politycznej. szczęśliwie że odsunięto zagrożenie Kaczyńskich którzy dążyli do zlikwidowania ustroju demokratycznego. Przy okazji wielu ludzi przejrzało i może teraz będzie skuteczniej naciskać na polityków i mniej dawac sie robić przez nich w „konia”.
    Wracając do twej odpowiedzi EJ dotyczącej bezrobotnych tracących zasiłek to ludzie gdy widzą, że od państwa nic nie dostana sami zaczynają szukać możliwości zarobienia pieniędzy i często robią tak jak Amerykanie czyli jadą tam gdzie łatwiej dostać prace /choćby na czarno/. Polacy zawsze byli przedsiębiorczy i tak jak napisałem jak nie będzie im państwo przeszkadzać zwykle dadzą sobie radę. Największy problem jednak maja Polacy z lawinowo rosnącą liczba przepisów i praw oraz z katastrofalnym stanem prawa w Polsce.

  143. Torlin napisał(a):

    Z przykrością stwierdzam, że osoba, którą tak lubiłem, mogę wręcz powiedzieć – uwielbiałem – goni Narciarzu w piętkę. Takich bzdur nie czytałem już dawno.
    Gmina i powiat są samorządowe, trudno jest mówić w tym wypadku o rozroście administracji państwowej. Po drugie mówienie o pozostałościach zaborczych, że Sandomierz jest w innym województwie niż Tarnobrzeg jest naprawdę przesadą. zgadzam się, przerowst administracji jest faktem, ale raczej nie tam, gdzie szuka autor.
    Piszesz: „Postawiłbym też taką tezę, że po upadku poprzedniego systemu odpowiedzialność za kraj przejęła klasa niezbyt do tego przygotowana” – ależ nie odkrywasz w ten sposób Ameryki, ile razy powtarzali ludzie Mazowieckiego, że nie byli w ogóle przygotowani do przejęcia władzy, szukali specjalistów grzebiąc we własnych kalendarzykach i dzwoniąc po znajomych. Przecież na tej zasadzie złapano Balcerowicza.

  144. narciarz2 napisał(a):

    Mawarze, jeszcze jedno: postawilem Ci pytanie, ktore powtarzam. Co Ty bys zrobil, gdyby Twoje dziecko okazalo sie gejem?
    .
    Czy mozesz odpowiedziec na to pytanie, bez elokwencji i zwyklego owijania w bawelne. Co Ty bys zrobil, gdyby Twoje dziecko okazalo sie gejem?

  145. jasnaanielka napisał(a):

    Narciarzu! – po prostu przeszedłby na drugą stronę ulicy :D

  146. narciarz2 napisał(a):

    Anielko:
    ja prosze jego samego o wypowiedz. Nie odpowiadaj za niego.
    .
    Mawarze, co bys zrobi? Jak bys sie zachowal wobec swojego wlasnego dziecka?

  147. jasnaanielka napisał(a):

    Narciarzu! Bardzo przepraszam, że się wtrąciłam.
    Nie odpowiadałam za niego, tylko rzuciłam własną uwagę i niniejszym biorę szufelkę, zmiotkę i zamiatam po sobie.
    Zadowolony?

  148. Andrzej napisał(a):

    Pouczanie Putina, przez red. Michnika co powinien napisać do Polaków – jest kolejną dziecinadą.
    Putin wyraża własne zdanie a nie oczekiwania red. Adama, jest premierem Rosji a nie Polski i reprezentuje swój naród, a nie Polaków.
    I ma oczywiście niezbywalne prawo do własnej interpretacji zdarzeń historycznych.
    Czego akurat red. Michnik nie bardzo rozumie i chce by Putin schodził do jego poziomu.


    Nie tylko red. Michnik. Inspirowana przez wiadome siły amerykańskiego imperializmu kaczystowska zaraza rozszerza się. Nawet Daniel Passent jej uległ.
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=603
    Nie dość, ze śmiał wyrazić się krytycznie o najwybitniejszym polityku XXI w., to jeszcze, o zgrozo wyżej ocenił wystąpienie Kaczyńskiego. Prawdziwy koniec świata. Jeszcze trochę i w Polsce tylko Zofia będzie potrafiła na chłodno bez emocji właściwie ocenić geniusz polityczny, ogromną kulturę i wrażliwość Putina.
    :)))

  149. narciarz2 napisał(a):

    Anielko, Mawar tak ma, ze jesli sie moze wykrecic od odpowiedzi, to sie wykreci. A ja bardzo bym prosil, aby po oswieceniu nas w sprawie normy i patologii, Mawar odpowiedzial na pytanie:
    Mawarze, jak bys sie zachowal wobec swojego wlasnego dziecka?

  150. Ewa-Joanna napisał(a):

    Narciarz,
    Australijski czlonek tez sie przeprowadza. Z kosztami roznie.
    Ale istnieje drobna roznica miedzy twoim i moim czlonkiem, a polskim czlonkiem – wynajecie mieszkania! W Stanach czy Australii rynek mieszkaniowy jest ustabilizowany i latwo dostepny. W Polsce dopiero sie tworzy. I raczej brak mozliwosci wynajecia mieszkania bardziej niz niechec do zmian stoi na drodze liczniejszych przeprowadzek.
    A tak na marginesie – czy w Stanach istnieje cos takiego jak meldunek? Bo w Polsce jeszcze tak, choc dziwnie juz jakos.

    Maciek,
    dzieki za naswietlenie, choc pewnie oswietlilo mi sie to, o czym wcale nie chciales ze mna gadac. Bo oswietlila mi sie totalna odwyrtka od obowiazkow jakie panstwo ma wobec obywateli wobec czego nasunela mi sie mysl taka dzika – to po co w ogole panstwo?
    Jak obywatele maja byc samozaradni, to lepiej i taniej im bez panstwa bedzie. :)

    A wracajac do owego zasilku dla bezrobotnych, ktory sie konczy.
    Czy wy naprawde nie widzicie, ze jest to zmuszanie ludzi do lamania prawa? Bo czymze jest praca na czarno (pan Kuczynski nazwal to ladnie „zasobami wlasnymi”) jak nie lamaniem prawa?
    To dla mnie jest pokrecone! W panstwie, gdzie nie szkoda pieniedzy na ezgekucje kilku zlotych, gdzie tocza sie niekonczace sie procesy o nic ( bo te wszystkie donosy do prokuratury w wiekszosci koncza sie niczym), gdzie wiekszosc aparatu biurokratycznego jest nastawiona na sciganie obywatela, w tym to panstwie tworzy sie warunki zmuszajace ludzi do lamania prawa.

  151. jasnaanielka napisał(a):

    Narciarzu!
    Taż przecież ja wiem, że on tak ma. Jestem pewna, że twoje pytanie zawisło w idealnej próżni, że odpowiedzi nie będzie… bo nie. A za dzień, dwa on wróci na łamy i jak gdyby nigdy nic zajmie się czymś zupełnie innym,
    Tyle chciałam swoim, krótkim zdaniem o przejściu na drugą stronę wyrazić. W dyskusjach tutaj już nie biorę udziału, od kiedy wyczytałam, że kojarzę się z babą, wymachującą parasolką w tłumie. Czytam, czasem coś wrzucam, ale nie angażuję się. Lubię ten blog, zależy mi na jego przetrwaniu, czasem po prostu coś palnę.
    Pozdrawiam.

  152. Ewa-Joanna napisał(a):

    Czy nazwanie kogos morderca jest obrazliwe?

  153. Andrzej napisał(a):

    Mój wpis wrzesień 1st, 2009 at 11:13 po południu
    Myliłem się. Zofia nie będzie osamotniona w swojej jedynej słusznej ocenie Putina
    http://passent.blog.polit.....ent-123345

  154. Zdzisław_1 napisał(a):

    Andrzeju ja podobnie jak Ty oceniłem występ Zofii zaraz jak przeczytalem dosłownie chyba jako następny.Co do podnego przez Ciebie linku ze Zofia nie jest samotna w ocenie to przypuszczam e piszący te słowa jest w moim wieku. I niby widział losy polakow w raju stworzonym przez i za bagnetami Armii Czerwonej.
    Ale chyba ogladal to przez okulary partyjne .Jeszcze dożo takich znajdziesz. Ale masz tęz 0 360 stopni ocenę odmienna to J.K. brat bliźniak na + zasłuzyl tylko L.K brat. Słuchałem przed chwila na TVN24 konferencje prasowa PIS-u. smutne sa takie oceny.Uznal że zaproszenie Putina było błędem. Tu nawet szufelka Jasnejanielki by pozamiatać nie pomoze

    Pozdrawiam

  155. Indoor napisał(a):

    Ja tylko chciałem przeprosić wszystkich, którym ostatnio wlosy wypadały lub ich szlag trafił. Zdaję sobie sprawę, że moje zyczenia czasami się spełniają i obiecuję tak cicho ich wypowiadać jak tylko mozna.
    Zauwazyłem, że dopiero kilka dni temu życzyłem, by przy okazji reklamy dezodorantów informowano młodzież, że to nie jest zamiast mycia się, a tivi natychmiast zareagował, co prawda nie łacząc reklamy ale rozpoczał emisję reklamy proszku P.. na wszy i gnidy. „W ciagu 15 minut zabija wszy i gnidy”. To jest coś. Cztery usmiechnięte dzieciaki z Opowieści Torlina przygladajace się grzebieniowi z insektem. Myslę, że żeby docenić klasę insektów nalezałoby ogladać na plaźmie minimum 42 cale.
    Swoją drogą Zdisławie! Ile to jest 360 stopni? No? Popatrz na zegar w kuchni. tam gdzie takie krzesełko tam jest 120 a tam gdzie bałwanek tam 240. To gdzie będzie 360?

  156. maciek.g napisał(a):

    Zdzisław_1,
    Ty piszesz tak jak mówił Wałęsa, tylko jego wypowiedź dotyczyła zwrotu jaki dokonał. Muszę przyznać że to było dowcipne.

  157. maciek.g napisał(a):

    EJ ,
    może niezręcznie to ująłem, ale jak obserwuje, to Politycy jak tylko zobaczą, że można uzyskać pieniądze do budżetu to natychmiast prokurują ustawę, która duszą ledwie co rozkręcające się interesy. Wszędzie wietrzą przekręty i często wymyślają nowe przepisy by do nich nie dopuścić najczęściej powodując przysłowiowe wylewanie dziecka z kąpielą. Jak ludzie się skrzykną i coś zaczną sami organizować to zaraz z urzędu Państwo w to się wtrąca i zwykle sprawa pada itd itp.
    Oczywiście Państwo może i powinno pomagać obywatelom ale musi być to pomoc rozsądna. Pomoc materialna dla bezrobotnych mimo ze powszechnie stosowana nie najlepiej skutkuje , a ze względu na finanse Państwa i liczbę bezrobotnych to i zasiłki nie dość że za szczupłe to jeszcze wypłacane tylko przez pół roku. Tajemnicą poliszynela jest, że wielu ludzi bierze zasiłki i pracuje na czarno. Tak samo nie jest tajemnicą że są bezrobotni rejestrujący się tylko po to by mieć darmowe świadczenia lekarskie. Ja już pisałem jak można by próbować naprawić ten zły system, ale wielu blogowiczów uważa, że jest to niemożliwe (dla mnie to tak samo niemożliwe jak to przejście z ustroju PRL w ustrój III RP). Zamiast płacić zasiłki należało by dawać pracę państwową (płatną przykładowo 70% najniższej pensji) która wymagała by od bezrobotnego około 8 godzin poświęcania na nią. Taki system wyciął by wszystkich bezrobotnych z wyboru, a dał by możliwość jako takiej egzystencji tym faktycznie bezrobotnym ludziom. Sprawa nie jest prosta ale jest do zorganizowania.

  158. Mawar napisał(a):

    narciarz: „Mawarze, Co Ty bys zrobil, gdyby Twoje dziecko okazalo sie gejem”?
    .
    jasnanielka: „Narciarzu! – po prostu przeszedłby na drugą stronę ulicy”.
    .
    narciarz: „Ja prosze jego samego o wypowiedz. Nie odpowiadaj za niego”. Mawarze, co bys zrobi? Jak bys sie zachowal wobec swojego wlasnego dziecka”?
    .
    jasnanielka: „Narciarzu! Taż przecież ja wiem, że on tak ma. Jestem pewna, że twoje pytanie zawisło w idealnej próżni, że odpowiedzi nie będzie… bo nie”.
    .
    Czekałem aż nagonka się rozwinie, ale na blogu coś mało proroków postępu, zdaje się, że wiekszość wyznaje wsteczny heteroseksualizm. Odpowiedź jest prosta: to pytanie jest spóźnione, moje dzieci są już dorosłe i normalne, bez tych kłopotliwych przypadłości. A na dalsze nagabywanie w stylu … a co by jednak było, gdyby tak … odpowiadam – staram się myśleć racjonalnie i żyć w swoich czasach. Nie zadaję sobie zbędnych i jałowych pytań w stylu, a co by było gdyby 25 lat temu trafił mnie piorun na Szpiglasowej w Tatrach, a miał okazję? Na szczęście nie trafił. Kiedy wychodzę do pracy nie dręczę się myślą, a co jak się samochód zepsuje, albo, a co jak kometa trafi w Warszawę. Pozostawiam to osobom bardziej wrażliwym. :)
    A poza tym homoseksualizm nie jest normą tylko patologią.

  159. narciarz2 napisał(a):

    E-J pyta, czy w Stanach istnieje cos takiego jak meldunek?.
    Istnieje. Na przyklad, trzeba sie zarejestrowac, zeby moc glosowac. Poza tym, dokumentem tozsamosci jest prawo jazdy. To znaczy, moze na odwrot. Polaczono instutucje prawa jazdy i dowodu osobistego, zeby nie mnozyc bytow ponad potrzebe. Tzw. Department of Motor Vehicles podlega rzadowi stanowemu (nie federalnemu), i pelni jednoczesnie role biura meldunkowego.

  160. narciarz2 napisał(a):

    Mawarze:
    zgodnie z oczekiwaniami wykrecasz sie od odpowiedzi. W takim razie zapytam inaczej: jesli Twoje dzieci beda mialy wnuki, i te wnuki okaza sie gejami, to jaka bedzie Twoja postawa wobec wnukow? Czy bedziesz mowil do wnuka „ty patologio”, czy moze jakos inaczej?
    .
    Czy na tak postawione pytanie mozesz odpowiedziec?

  161. Mawar napisał(a):

    Maciek.g
    Jeśli chodzi o „Mein Kampf”, od deski do deski nie czytałem, co to to nie. Ale mniej więcej znam treść, zapowiedzi tego co się poźniej stało można tam znaleźć choć łatwiej to stwierdzić po wojnie niż przed wojną. Rasistowskie poglądy Hitlera są tam wyłożone dość przejrzyście.

  162. Mawar napisał(a):

    narciarz
    „Jestem pelen najwyzszego uznania dla Mawara. To juz rzadkosc, zeby ktos tak jednoznacznie napisal “Podział na heteroseksualistów i homoseksualistówto jest falszywy [....] podział jest inny: patologia i norma.”
    .
    Wyobraź sobie PRL rok 1953. To już była rzadkość, aby ktoś uzywał normalnego opisowego języka do zjawisk społecznych, chyba że siedział w więzieniu i było mu wszystko jedno. Królowało ideolo, ze strachu, bezmyślności, oportunizmu, konformizmu.
    .
    „A takze inny kwiatek na temat rodzicow gejow: “Jeden to mógł być przypadek, ale dwóch [gejow] to oznacza, że coś w tej rodzinie chyba było nie tak. Może powinni próbowac ich leczyć”. „Dla porzadku zapytam Mawara: Mawarze, co to znaczy “powinni ich” ? Kto powinien? Jesli “oni ich”, to zapewne przymusowo? W USA jak na razie nie ma przymusu”.
    .
    I nawet za G. W. Busha nie było? No niemożliwe, jaki to był liberał?! A poważniej, narciarzu tracisz wyczucie jezykowe. Kiedy powiem: „Rodzice powinni dbać o dzieci, dzieci powinni troszczyć się o starszych rodziców”, to też mam na mysli jakieś sankcje i przymus? Nie, tylko powinność.

  163. Mawar napisał(a):

    narciarz
    Patologie mogą być różne, wiele z nich da się leczyć, innym można zapobiegać. Ponieważ homoseksualizm nie jest dziedziczny więc dużo zależy od środowiska, rodziny etc.

  164. narciarz2 napisał(a):

    Czekam na odpowiedz na moje pytanie.

  165. Mawar napisał(a):

    n2
    To jest odpowiedź.

  166. Torlin napisał(a):

    Czy ktoś wie, o co chodzi Indoorowi?

  167. jasnaanielka napisał(a):

    A ja nic nie powiem i to też jest komentarz. :)

  168. narciarz2 napisał(a):

    To jest odpowiedź.
    .
    „TO”, to znaczy co? Ktore zdanie sposrod licznych Twoich zdan jest odpowiedzia? Mawarze, pytanie brzmialo „jak bys sie zachowal wobec swojego wnuka, gdyby ten okazal sie gejem?”
    .
    Czy moglbys odpowiedziec jednym zdaniem? Napisz prosze, jak bys sie zachowal? Jak bys potraktowal wlasnego wnuka?

  169. Indoor napisał(a):

    Narciarz! Mi o nic nie chodzi. Ja się wypisałem bo mi się nie chce pisać i mam mało czasu. Nie bedę rozmawiać z ludzmi dla których jak ktoś jest nieproduktywny to jest niepotrzebny. Mnie zaskoczyła ta reklama z tymi wszami, bo byłem pewien, że w Polsce już nie ma wszawicy. Może to jest jakaś podpucha – ruska firma emituje reklamy, żeby stworzyć wrażenie. Generalnie mi się nie podobają te reklamy jak na przykład troje młodych ludzi wysmiewa z wyglądu Japonczyka lub z tego że jakiś gość wpadł na słup bo czytał gazetę. I że trzeba frytki Lays jeść. To, że przy takiej inteligencji mogą mieć te dzieciaki wszy wobec tego też nie wykluczam.

    Tak przy okazji na Twój pomysł, że 4 milionów (według innych obliczeń 1.5 mln) obywateli którzy z dnia na dzień zostali w zwartej masie pozbawieni pracy, nastepnie zabrano im szkoły, domy kultury a na zakończenie połaczenie PKS – powinien się przeprowadzić tam gdzie jest praca, uważam za chybione. Chociazby dlatego, że pracy wszedzie brakowało zaś w Polsce od tego czasu buduje się tylko apartmanowce albo strzezone osiedla. Nie ma czegoś takiego jak budownictwo czynszowe. Oczywiście gdyby pani Steinbach wyskoczyła takim pomysłem to bym rozumiał.

  170. Mawar napisał(a):

    Pamiętacie największy skandal policyjny za pisowskiego reżimu? Policjant o nazwisku Serafin, później skazany za przekroczenie uprawnień, kazał nocą zawieźć się służbowym samochodem do domu, kilkadziesiąt kilometrów od Warszawy. W drodze powrotnej radiowóz policyjny uległ wypadkowi, zginęło dwoje policjantów, którzy normalnie powinni patrolować ulice. Skandal nie umknął uwadze mediów, rozpalił je jak surówkę do czerwoności i trzymał w tym stanie dość długo. Reżim pisowski odsłonił swoje potworne oblicze – cieszyły się media. Dziś tygodnik „Polityka”, który trudno nazwać pisowskim szmatławcem, publikuje coś takiego. W dniu święta policji miała miejsce impreza w budynku należącym do PGNiG, w którym brała udział cała wierchuszka policjantów, łącznie z nadzorującym policję wiceministrem Adamem Rapackim. Na przyjęciu było dość zagadkowe towarzystwo związane z chińskim biznesem w Wólce Kosowskiej pod Warszawą, które normalnie jest przez policję i celników regularnie sprawdzane i ścigane na okoliczność typowych dla tej branży przekrętów finansowych. Organizatorem imprezy był związek zawodowy policjantów. Jednak nie była to darmowa impreza, mimo że dść elegancka, z obsługą kelnerską, każdy z policjantów zapłacił za nią 20 zł, czyli mniej więcej tyle ile kosztuje posiłek w McDonaldzie. Czy tak skromnie odżywiają się goście ze świata biznesu, którzy stawili się na imprezę parkując w pobliżu swoje mercedesy klasy S. Niewykluczone, bo najważniejszy był nie catering tylko kontakty. Organizatorem kontaktów był dawny komendant policji w Białymstoku, odesłany przez reżim pisowski na emeryturę i reaktywowany do służby przez rządy miłości, uczyniony następnie komendantem stołecznej policji. Jak piszą dziennikarze „Polityki” na komendancie ciążą też podejrzenia o ustawianie przetargów przy zamówieniach dla policji na rzecz firmy w której był poprzednio zatrudniony. Najciekawsze na koniec. Główny chiński biznesmen, który szukał kontaktów z wierchuszką policji, i je na tej imprezie znalazł, okazał się … kierownikiem sekcji turystycznej policyjnych związków zawodowych. Proszę nie pytać czy i jak to możliwe, ale widocznie to jest możliwe w III RP. Nie trzeba dodawać, że impreza była ochraniana przez tabun policjantów oderwanych w tym czasie od patrolowania ulic. Oberpolicjanci III RP konsumujący kanapki z łososiem powinni to robić w poczuciu bezpieczeństwa, jeśli ma im pójść na zdrowie. No i już zupełnie na koniec, dziennikarze śledczy „Polityki”, jakkolwiek niewątpliwie wybitni, nie wyśledzili tego, że tak powiem on line, mieli cynkowność dwa dni wcześniej.
    http://www.polityka.pl/ja.....300760,18/
    Niestety tylko fragmenty, mięso jest wydaniu papierowym. Gdyby ktoś szukał dziś informacji w mediach o skandalu w policji to poczyta na WP o niewygodnych nowych mundurach policyjnych.

  171. Mawar napisał(a):

    Czy ktos wie o co chodzi narciarzowi?

  172. Torlin napisał(a):

    Indoorowi to pomyliły się osoby, nicki, w ogóle nie panuje nad swoimi komentarzami. A może by tak trochę odpocząć? Piszesz do mnie, później do Narciarza.
    Mawarze!
    Jemu chodzi o to, żebyś odpowiedział na pytanie, a nie kręcił.

  173. Ewa-Joanna napisał(a):

    Narciarz,
    Bardzo pokretna dales odpowiedz na moje pytanie. I nieuczciwa, z czego powinienes sobie zdawac sprawe. Nie wiem dlaczego wlasnie tak odpowiedziales.
    Zanotowuje fakt istnienia adresu i prawa jazdy, wymogu podania adresu w formularzy wyborczym czy przy zakladaniu konta w banku. To raczej wszedzie stosowanie, nie sadzisz? U mnie tez.

    Ale u mnie nie ma biur meldunkowych przy City Councils i tak jak przypuszczam nie ma ich w Stanach. A w Polsce sa. I bez zameldowania masz problemy z praca, bo tam wymagany jest adres zameldowania. Czy to ten wlasnie watek omijales? Zeby wyszlo na twoje, ze przeciez mozna sie przeprowadzic i prace znalezc.

    Mawar,
    Podales ow przyklad z satysfakcja. Wolno ci.
    Ale czy myslisz, ze ktos jeszcze wierzy, ze w owej karuzeli politykow postsolidarnosciowych naprawde jeszcze sa jacys uczciwi? Po obu trzech stronach barykady?

  174. Paweł Luboński napisał(a):

    A propos obowiązku meldowania, to jakiś czas temu zapowiadano, że będzie w Polsce zniesiony, bodaj już w tym roku. Nie wiem, co się stało z tą ustawą. Ugrzęzła w Sejmie?

  175. Ewa-Joanna napisał(a):

    Pawle,
    wedlug mnie to powinna byc pierwsza rzecz zniesiona jako autentyczny przezytek stalinizmu.
    No, poslowie maja wazniejsze sprawy na glowie; http://orka.sejm.gov.pl/proc6.nsf niz jakis tam glupi meldunek utrudniajacy zycie ludziom.

  176. Ewa-Joanna napisał(a):

    Rowniez pozdrawiam Mario,
    zanim toporkowy wstanie. :)

  177. maciek.g napisał(a):

    EJ,
    z tym obowiązkiem meldunkowym i jego implikacjami związanymi z pozyskaniem legalnej pracy masz rację, jest to relikt poprzedniego systemu i służył przede wszystkim Państwu by mogło skutecznie kontrolować obywateli. Jak Paweł pisze problem dostrzeżono , nawet wniesiono do sejmu by relikt usunąć , ale jak na razie efektu brak. Wielu bezdomnych z tego powodu nie może podjąć legalnej pracy co oczywiście utrudnia (a czasem uniemożliwia) powrót do normalnego funkcjonowania w społeczeństwie). Ten element też obejmuje to moje może nie najfortunniejsze stwierdzenie o przeszkadzaniu Państwa.
    Administracja Państwowa powinna sie starać usuwać wszystkie przeszkody utrudniające życie obywatelom, minimalizować liczbę przepisów aby dążyć do pozostawienia tylko tych koniecznych dla właściwej organizacji kraju, i poprawiać fundamenty dla procesów rozwoju. (Administracja Państwa ma ustalać strategię rozwoju a nie wnikać w szczegółowe rozwiązania)

  178. maciek.g napisał(a):

    Jakoś nie znalazłem czasu by ustosunkować się do tematu Zaolzia który obecnie jest uważany za temat dla Polski wstydliwy i za poważny błąd Polski przedwojennej. Mając pełną wiedzę o tym jak rozwinęły się wypadki wcale nie jest łatwo ocenić tę niewątpliwie brzydka moralnie decyzję. Tereny o których mowa zostały przez Czechosłowację przywłaszczone w czasie zawieruchy I wojny światowej i przyklepane dla nich przez Entantę z ewidentna szkodą na rzecz Polski, bo tam mieszkała duża liczba Polaków , a Czechosłowaków było niezbyt wielu. W 1939 roku Polityka Francji i Anglii umożliwiła Hitlerowi stopniowe przejmowanie Czechosłowacji i stąd powstały rozmowy Polski i Czech by Zaolzie do Polski wróciło. Rząd Czech praktycznie na to się zgadzał jednak jak wiadomo grał na zwłokę i niczego nie realizował. Gdyby nie ultimatum Polski Zaolzia Czesi by nie oddali i wpadło by w ręce Niemiec które ostatecznie Czechy zajęły.Taki obrót sytuacji wzmocnił by jeszcze bardziej I tak rosnącą w siłę Rzeszę. Gdyby Francuzi i Anglicy wywiązali się ze swoich umów w stosunku do Polski przejęcie Zaolzia osłabiające Niemcy było by dla tego działania korzystne i ułatwiło by powstrzymanie ekspansji Niemieckiej. Nie można więc porównywać sprawy Zaolzia z agresja Rosyjską związaną z umową Ribentrop- Mołotow która mówiła o równoczesnym zaatakowaniu Polski przez Niemcy i ZSRR. Sprawa Zaolzia nie była więc nożem w plecy Czechosłowacji której los praktycznie został, przypieczętowany polityką Francji i Anglii. Nie przejęcie Zaolzia praktycznie wzmocniło by tylko Rzeszę jednak nie zmieniło by nic z przebiegu kampanii przeciw Polsce (a nawet ją ułatwiło). Po wojnie ta sprawa jest jednak politycznie dla Polski niekorzystna, bo wykorzystanie trudnej sytuacji Czechosłowacji by uzyskać terytorialne korzyści kojarzy się ze współpracą z Hitlerem (choć nie ma z tym nic wspólnego, bo Hitlerowi to nie pomogło a wręcz zaszkodziło)
    Oczywiście trudno dziwić cię Czechosłowakom, że mają do Polski pretensje o Zaolzie i jak najbardziej na miejscu jest politycznie ich za to przeprosić ponieważ podjęliśmy kontynuację po II RP. Racjonalnie jednak Czesi powinni swe pretensje słać do rządów Francji i Anglii bo one wepchnęły ich w ręce Hitlera. Tymczasem jakoś takich pretensji nie słychać .

  179. Indoor napisał(a):

    E-J!
    Mojego syna niedawno zatrzymał patrol na ulicy (tak po prostu) i wylegitymowali. Po ukazaniu karty stałego pobytu prawie go zaprowadzili na komisariat, bowiem w starych kartach stałego pobytu napis jest „zamieszkały” . Według patrolu nie oznacza to to iż jest zameldowany. A jest to dokument wystawiony przez MSWiA. Jakoś wyjasnili sobie. Ja niedawno zmieniłem i już pisze: „zameldowany”. Ale poza tym wszyscy zdrowi.

  180. Torlin napisał(a):

    Maćku!
    A kiedy Czesi nas przeproszą za 1919 – 1920? Nie tylko zaatakowali Zaolzie, ale przeszli na drugą stronę rzeki zajmując Ustroń i Skoczów.

  181. Indoor napisał(a):

    Torlinie! Nie zapomnij, że to co dla Ciebie „Zaolzie” to dla Czechów „Przedolzie”.

  182. Ewa-Joanna napisał(a):

    Indoor,
    to legitymowanie na ulicy to tez pozostalosc po czasach wcale nie minionych jak widac.
    To policjant dalej jest „wladza”?

  183. Indoor napisał(a):

    E-J! Generalnie mi się wydaje, że nie jest żle, zresztą w Polsce nawet w latach komuny (właczając to nawet czasy stanu wojennego po kilku pierwszych dni) nie było tak zle jak na Wegrzech lub Czechosłowacji. Oczywiście wszędzie bywało różnie w róznych okresach i mozna na podstawie osobistych doświadczeń mieć zupełnie odmienne wrażenie. Ja mówię o latach 70i 80ych.
    Ja obecnie najbardziej się obawiam mieszanych patroli strazy miejskiej (ostatnio zaatakowało mnie dwóch – jeden trzymał bloczek mandatowy a drugi miał długopis) ale obroniłem się bo miałem i smycze i kagańce i książeczkę szczepień i woreczki foliowe na odchody odzwierzęce.
    Policja piesza i zmotoryzowana na szczeblu lokalnym wydają się być w porządku a ta przygoda syna z tym patrolem to nawet nie wiem z jakiej okazji nastapiła. Raczej nie jest to reguła, bo ja cały czas chodzę bez żadnych dokumentów i nie przypominam sobie żądnych nieprzyjemności z tego tytułu. Zresztą o ile wiem o ile obowiązek meldunku istnieje, to już nie istnieje konieczność posiadania przy sobie dokumentów potwierdzających ów meldunek.

  184. maciek.g napisał(a):

    Torlin,
    Jak napisałem Czesi przywłaszczyli sobie te tereny wykorzystując trudną sytuację ówczesnej Polski, a Entanta ich poparła uznając ten fakt. Masz rację, że też mają za co przepraszać. Niestety wykorzystywanie problemów sąsiada dla poprawy swej kondycji to częste zjawisko nie tylko w polityce. To, że nie powinno tak być to inna sprawa. Nasze zajęcie Zaolzia jest tak mocno podnoszone bowiem politycznie łączone jest z ekspansją Hitlera. Jak napisałem nie była to pomoc Hitlerowi a wręcz działanie przeciwne. Ja nie uważam tego za błąd polityczny, a za działanie politycznie rozsądne.

  185. maciek.g napisał(a):

    Legitymowanie młodych ludzi ma jednak swoje uzasadnienie, bowiem są grupy które niszczą mienie, kradną i zagrażają bezpieczeństwu innych obywateli. Często są to grupy przyjeżdżające z innych terenów bo tu nie są rozpoznawalni. Policję interesują przede wszystkim narkomani i podpici bo ci często wchodzą w kolizję z prawem. To są działania prewencyjne i jak wiem od narkomanów są dla nich problemem. Mnie osobiście nigdy nie zatrzymano.
    Mnie nie specjalnie podobają sie takie metody i wolałbym by policja interweniowała w uzasadnionych przypadkach.

  186. narciarz2 napisał(a):

    E-J mi zarzucila, ze „bardzo pokretna dales odpowiedz na moje pytanie. I nieuczciwa, z czego powinienes sobie zdawac sprawe. Nie wiem dlaczego wlasnie tak odpowiedziales.” I dalej E-J kontynuuje, ze dlatego nieuczciwie odpowiedzialem, zeby wyszlo na moje.
    .
    Droga E-J,
    skoro nie wiesz, jak to wyglada w USA (a nie wiesz, skoro pytasz), to na jakiej podstawie zarzucasz mi nieuczciwosc? Pozwolisz, ze na tym retorycznym pytaniu zakoncze. Nie bardzo mi sie chce dalej tlumaczyc, skoro moje uczciwe tlumaczenie jest przez Ciebie nazwane nieuczciwym.

  187. narciarz2 napisał(a):

    Gospodarzu;
    pojawila sie Maria. Czy moge Pana zapytac, kto to jest? Pan napisal, ze Pan wie, i ze chodzi o osobnika o inicjalach K.M. czy moglby Pan wyjasnic? Bez takiego wyjasnienia robi sie nieprzyjemna sytuacja.

  188. narciarz2 napisał(a):

    Mawar zapytal innych uczestnikow, o co mi chodzi. Odczekalem, az ktos wyjasnil. Tak, Mawarze, chodzi mi o to, abys odpowiedzial na niezbyt skomplikowane pytanie. Czy moglbys odpowiedziec?

  189. Indoor napisał(a):

    Około godziny 18 na Trasie Łazienkowskiej, tuż za placem Na Rozdrożu, zapalił się autobus linii 187. Pasażerowie w panice opuszczali pojazd. W kierunku Pragi utworzył się duży korek…
    To nie pierwszy przypadek płonących autobusów. Stały się one plagą stolicy już kilka miesięcy temu..
    Po serii wypadków ratusz powołał komisję, która wyjaśniała przyczyny pożarów warszawskich autobusów. Na jej czele stanął wiceprezydent Jacek Wojciechowicz. To była już trzecia komisja, która została powołana w tej sprawie…
    Według stworzonego przez komisję raportu, w MZA brakuje procedur dotyczących zgłaszania i rejestrowania pożarów. Z tego powodu liczba pożarów zarejestrowanych w latach 2007-2009 przez Zarząd Transportu Miejskiego jest inna niż ta, którą w tym okresie MZA zgłosiło Straży Pożarnej..
    Ciekawe.
    Jak pracowałem na PKP i był wypadek, to się zbierała komisja do wyjaśnienia. Komisja się składała z trzech członków reprezentujących trzy tzw. służby (wówczas chyba ruchu, torowa i automatyki). Winna była zawsze ta słuzba której przedstawiciel ostatni dotarł na miejsce wypadku.

  190. Piotruś napisał(a):

    Torlinie dobry sąsiad jest lepszy jest od krewnego. Może przynajmniej Czechom odpuścimy powiatowe przepychanki?

  191. Mawar napisał(a):

    Torlin
    „A kiedy Czesi nas przeproszą za 1919 – 1920? Nie tylko zaatakowali Zaolzie, ale przeszli na drugą stronę rzeki zajmując Ustroń i Skoczów”.
    .
    Na ich plus, że nie urzadzili wtedy defilady zwyciestwa w Skoczowie. Inaczej niz Słowacy, którzy we wrześniu 1939 w sojuszu z Hitlerem zaatakowali Spisz i Podhale, po czym odbyli defiladę zwycięstwa w Zakopanem. Jak widac rachunek krzywd jest skomplikowany.

  192. Mawar napisał(a):

    n2
    „Czy moge Pana zapytac, kto to jest? Pan napisal, ze Pan wie, i ze chodzi o osobnika o inicjalach K.M. czy moglby Pan wyjasnic? Bez takiego wyjasnienia robi sie nieprzyjemna sytuacja”.
    .
    Nie bądź takim hunwejbinem, z punktu widzenia Marii osobnik o incjałach W.S. też może byc powodem nieprzyjemnej sytuacji.
    :)

  193. Mawar napisał(a):

    Ewa-Joanna
    „Ale czy myslisz, ze ktos jeszcze wierzy, ze w owej karuzeli politykow postsolidarnosciowych naprawde jeszcze sa jacys uczciwi”?
    .
    Tak myślę. Umknął ci ważny szczegół. Adam Mularz, komendant stołecznej policji współorganizujący imprezę z Chińczykami, został za czasów PiS wysłany na emeryturę, w wieku 45 lat. Za rzadów PO cudownie powrócił. Był jednym z kandydatów Schetyny do mianowania na stopień generała na którego nie zgodzil się prezydent. Jak myśłisz, Kwaśniewski by robil jakieś ceregiele, czy nie?

  194. narciarz2 napisał(a):

    Mawarze:
    widac, ze jak to bylo przewidywane, nie zamierzasz odpowiedziec na pytanie. Pozwol wiec, ze skomentuje brak odpowiedzi, ktory tez jest odpowiedzia. Otoz jakis czas temu udzieliles nam lekcji odwagi cywilnej a la polonaise. Bylo to wtedy, gdy pan Bartek chcial z Toba wyjasnic nieporozumienia badz to e-mailem, badz publicznie. Ty sie wtedy wykreciles od odpowiedzialnosci za Twoje wlasne slowa pod jego adresem. Ostatnio udzieliles lekcji demokracji a la polonaise, a mianowicie wiekszosc decyduje, zas mniejszosc ma sie podporzadkowac wbrew swoim przekonaniom. Wczoraj i przedwczoraj udzieliles lekcji oswiecenia a la polonaise, piszac na temat homoseksualizmu cos, z czym tylko koscielni doktrynerzy sie jeszcze zgadzaja. Medycyna mowi zupelnie co innego.
    .
    Moim pytaniem chcialem dac Ci okazje do zademonstrowania tolerancji, akceptacji, i milosci rodzinnej a la polonaise. Demostracja, jak widac, udala sie nad podziw.

  195. Ewa-Joanna napisał(a):

    Widze, ze dalej najlepiej wychodzi wzajemne dogryzanie. No to w droge!
    Narciarzu,
    czy rzeczywiscie az tak dawno wyjechales z Polski i az tak nie masz kontaktow z Polska, ze nie wiesz co w Polsce oznacza „meldunek”?
    Dlatego, wobec twojego – excuzez le mot, pieprzenia na temat przeprowadzek i porownania do USA spytalam, czy ten „meldunek” w USA istnieje.
    Poczestowales mnie porcja informacji (rejestracja elektoralna, prawo jazdy), na co ci odpowiedzialam, ze jest to nieuczciwe podejscie, bo omija niewygodne dla ciebie fakty.
    Obraziles sie i pojechales zgryzliwoscia. Niech ci bedzie, ale zdania nie zmieniam, choc rozumiem, bo naginanie faktow do teorii jest dosc powszechne wiec i tobie sie udzielilo.

    Mawar,
    az w takie szczegoly to ja nie wchodze, bo nie odrozniam tych ludzi, wiec nie moge powiedziec, czy to PiS mial racje zwalniajac, czy PO przywracajac. Mam za malo informacji, a na informacjach z drugiej albo nawet trzeciej reki polegac nie chce.
    Z tego co obserwuje, to poza niewielkimi wyjatkami, to wiekszosc jest siebie warta bez wzgledu na to z ktorej strony do koryta sie pcha. Mysle, ze ci najbardziej wartosciowi sa najmniej medialni, wiec o nich malo slychac, a z kolei najwieksi przekretnicy tez nie pchaja sie na afisz, wiec tez o nich malo slychac i zow mamy 1:1.
    Mnie sie dala zauwazyc pani Kluzik-Rostkowska i dostala ode mnie plusa.
    Ja uwazam, ze z korupcja, ta powszechna, najbardziej upierdliwa dla ludzi i szkodliwa dla panstwa, latwo sobie poradzic, tylko trzeba chciec. A checi poza gadaniem nie widac. Po zadnej stronie. Badzmy szczerzy, PiS zajal sie przede wszystkim czystkami politycznymi, osadzajac wszedzie gdzie sie dalo „swoich ludzi”. To samo robi PO. A tak sie nie da prowadzic normalnego panstwa. To wlasnie w takiej sytuacji niepewnosci rodzi sie wszelka patologia biurokratyczna: niedecyzyjnosc, dyspozycyjnosc, korupcja. Czyli: po mnie chocby potop.

  196. Ewa-Joanna napisał(a):

    Hi hi, a swoja droga, jak ktos zaczyna : Droga … to od razu wiadomo, ze bedzie dokopanie :)

  197. narciarz2 napisał(a):

    E-J:
    skoro uwazasz, ze odpowiadam nieuczciwe, to proponuje, abys sobie sama poszukala odpowiedzi na swoje pytania. Wstukaj do googla „department of motor vehicles”, pokaze sie cala lista. Przeczytaj, co tam jest napisane na temat ID cards. Na przyklad, http://www.dmv.ca.gov/dl/.....o.htm#BDLP
    .
    Informacje tam podane sa na pewno uczciwe, wiec nie bede sie mieszal ze swoja nieuczciwoscia pomiedzy Ciebie i Twoja umiejetnosc czytania.

  198. Mawar napisał(a):

    Ewa_Joanna
    .
    „Po zadnej stronie. Badzmy szczerzy, PiS zajal sie przede wszystkim czystkami politycznymi, osadzajac wszedzie gdzie sie dalo “swoich ludzi”. To samo robi PO. A tak sie nie da prowadzic normalnego panstwa”.
    .
    Tak się dzieje zawsze i wszedzie, w każdym państwie (z niewielkimi wyjątkami). Inaczej partia rządząca nie wiedziałaby co się dzieje w państwie. No to jak miałaby rządzić? Nie mówiąc o tym, że ci obsadzeni „nie przez swoich” mogli by być bardziej lojalni wobec opozycji, znęceni jakimis przyszłymi bonusami i zamiast realizowac program partii, która wygrała wybory mieszać albo sabotować. Ministrowie, podsekretarze stanu, dyrekorzy departamentów, szefowie służb etc. przychodzą i odchodzą. Newralgiczna jest ta kadra, która normalnie zostaje w urzędach. A z tym nie jest najlepiej.

  199. Ewa-Joanna napisał(a):

    N2,
    a co z tymi co nie maja prawa jazdy?
    Nadal odwracasz kota ogonem.
    To ci wyjasnie lopatologicznie: W USA, Australii itp. NIE MUSISZ sie MELDOWAC, poinformowanie roznych instytucji o zmianie adresu lezy w twoim interesie, a to nie jest MELDUNEK, bo NIKT nie musi wyrazac zgody na to, ze gdziekolwiek zamieszkasz. Mozesz nigdzie, mozesz podac adres domu noclegowego dla ubogich i mozesz funkcjonowac na rynku pracy rowniez. W Polsce, masz specjalny Urzad Meldunkowy czy jak to sie tam nazywa. Brak owego „meldunku” w dowodzie nie pozwala ci podjac pracy, a wiec jest przeszkoda.
    Czyli: O ile w Stanach, Australii Itp, TY decydujesz gdzie zamieszkac, to w Polsce decyduje URZEDNIK biura meldunkowego!
    Czy juz jest dla ciebie jasny cel moich pytan, czy nadal bedziemy sie kopac?

  200. Ewa-Joanna napisał(a):

    Mawar,
    nieco sie mylisz.
    Oczywiscie przy zmianie ekipy rzadzacej, zmieniaja sie ludzie na niektorych stanowiskach, to normalne, ze kazdy minister musi miec „swojego czlowieka” do pomocy. Czasem dwoch lub nawet trzech swoich czlowiekow. Na ogol jest to cos w rodzaju dyrektora administracyjnego, ewentualnie dyrektora departamentu, ale tu juz nie zawsze.
    Wiekszosc stanowisk nie podlega wymianie personalnej i pozwala to na bezbolesne dla resortu przejmowanie wladzy. Znam Francje i system angielski – urzednicy sa zatrudniani na podstawie kwalifikacji, oplacani dobrze i maja zapewnione zatrudnienie bez wzgledu na uklad polityczny. Jedynym kryterium jest fachowosc i porzadna praca.
    Ow „swoj czlowiek” ministra tez jest fachowcem z danej dziedziny, bo to on wlasnie jest do dopilnowania, zeby ministerstwo pracowalo dobrze. Minister czasami bywa idiota, co wcale nie przeszkadza ministerstwu w wykonywaniu zadan.
    Czy ja to wytlumaczylam dosc dobrze?

  201. narciarz2 napisał(a):

    [Meldunek w USA]
    a co z tymi co nie maja prawa jazdy?
    Maja karty ID, ktore nie upowaniaja do prowadzenia samochodu. Karty ID sa wystawiane przez Department of Motor Vehicles (DMV). To jest wyjasnione na stronach internetowych DMV.
    .
    O ile w Stanach, Australii Itp, TY decydujesz gdzie zamieszkac, to w Polsce decyduje URZEDNIK biura meldunkowego!
    To chyba nieporozumienie. Mieszkalem w Polsce do 35-go roku zycia i moje wspomnienia mowia cos innego. Dopoki mieszkalem z rodzicami, to oni decydowali, bo oni byli „glownymi lokatorami. Potem sie wyprowadzilem i to ja decydowalem, gdzie mieszkam, zas urzednik przyjmowal do wiadomosci. Nigdy urzednik o niczym nie decydowal. On tylko przybijal pieczatke i wciagal do ewidencji.
    .
    Czy juz jest dla ciebie jasny cel moich pytan
    Cel nie jest jasny. Jesli chcesz udowodnic, ze w Polsce sa inne zwyczaje niz w USA, to nie bede sie klocil. Co kraj, to obyczaj. Jesli chcesz udowodnic, ze w w Polsce o biejscu zamieszkania obywatela decyduje URZEDNIK biura meldunkowego, to chyba jest jakies nieporozumienie. ANi tak nie bylo, ani nie jest.
    .
    Proponuje zamknac temat, bo chyba gonimy w pietke.

  202. Mawar napisał(a):

    n2
    „… piszac na temat homoseksualizmu cos, z czym tylko koscielni doktrynerzy sie jeszcze zgadzaja”.
    .
    Czy masz jakąś spójną wizję antropologiczną? Czy raczej myślisz Orwellem i mówisz nowomową poprawną politycznie? Ta poprawnośc daje złudne poczucie siły poprzez pozornie łatwe przejście od teorii do praktyki. Normalnie twoje poglądy byłyby ciekawostką albo pseudonauką pseudouczonych, gdyby zabrakło lewarowania przez liberalną lewicę i zbliżone do niej media. Po ostatecznej stracie robotników lewica do dziś rozgląda się za mięsem wyborczym – studenci, imigranci, no i mniejszości, definiowane na różne cudaczne sposoby. A to tylko neuroza dużych zachodnich miast i specyficznych środowisk żyjących na libertyńskim marginesie.
    .
    „Medycyna mowi zupelnie co innego”.
    .
    Jeszcze dwieście lat temu medycyna leczyła poprzez upuszczanie krwi. Za 100 czy 200 lat wiele z dzisiejszeych pogladów i technik medycznych uważanych będzie za żenujące hochsztaplerstwo lub barbarzyństwo. I co, paru gości w białych kitlach (zdaje się, że psychiatrów) mianuje się inżynierami społecznymi, wręcz demiurgami, którzy nam wszystko wywrócą do góry nogami i przemodelują to co leży u podstaw cywilizacji: język, instytucję małżeństwa, rodzinę? Jaki oni mają do tego mandat, choćby rozumu? Czy należy przeprowadzać doświadczenia na ludziach skoro nie powinno się na zwierzętach? Trywializujac, ale tylko nieco, można powiedzieć, że w całej tej hucpie z rehabilitacją, a w gruncie rzeczy promocją homoseksualizmu leży banalna intencja poszerzenia pola łowieckiego. Czy – gdyby to się jednak udało – cena nie okaże się straszliwie wysoka?

  203. Ewa-Joanna napisał(a):

    Zameldowanie/wymeldowanie
    - WYMAGANE DOKUMENTY:

    1. Pisemny wniosek.
    2.

    Dowód zapłaty należnej opłaty skarbowej.
    - TERMIN ODPOWIEDZI:

    1. Do 1 miesiąca.
    2. Do 2 miesięcy sprawy szczególnie skomplikowane.

    - UWAGI:

    1. Formalności załatwia osoba zainteresowana zameldowaniem.
    2. Postępowanie dowodowe winno wykazać, że osoba która ubiega się o zameldowanie zamieszkuje w lokalu, w którym ma nastąpić zameldowanie.

    Zameldowanie na pobyt stały lub czasowy ponad 3 miesiące
    -
    WYMAGANE DOKUMENTY:

    1. Formularz zgłoszenia pobytu stałego lub czasowego trwającego ponad 3 miesiące.
    2. Dowód osobisty.
    3. Książeczka wojskowa, w przypadku osób podlegających powszechnemu obowiązkowi wojskowemu.
    4. Zaświadczenie o wymeldowaniu z poprzedniego miejsca pobytu stałego (tylko przy zameldowaniu na pobyt stały).
    5. Odpis skrócony aktu urodzenia – w przypadku osób niepełnoletnich, nieposiadających dokumentu stwierdzającego tożsamość.

    Do wglądu:
    6. Dokument potwierdzający tytuł prawny do lokalu.

    UWAGI:

    1. Należy wypełnić i podpisać formularz zgłoszenia pobytu stałego lub czasowego trwającego ponad 3 miesiące.
    2. Przy zameldowaniu na pobyt stały lub czasowy trwający ponad 3 miesiące należy przedstawić potwierdzenie pobytu w lokalu osoby zgłaszającej pobyt stały lub czasowy ponad 3 miesiące, dokonane przez właściciela lub inny podmiot dysponujący tytułem prawnym do lokalu.
    3. Potwierdzenia faktu pobytu osoby w lokalu dokonuje się na formularzu meldunkowym w formie czytelnego podpisu z oznaczeniem daty jego złożenia.
    4. Dokumentem potwierdzającym tytuł prawny do lokalu może być umowa cywilno-prawna, wypis z księgi wieczystej, decyzja administracyjna, orzeczenie sądu lub inny dokument potwierdzający tytuł prawny do lokalu.


    I ty to porownujesz z TYM?! [przetlumaczylam troche bylejak dla Torlina! :)]

    Aby otrzymac karte identyfikacyjna musisz:
    * Zlozyc wizyte w urzedzie (zabukuj wczesniej, bedzie szybciej)
    * Wypelnij oryginalna forme DL44 ( kopie nie beda akceptowane)
    * Zloz odcisk kciuka
    * Zrob ( na miejscu) zdjecie
    * Podaj swoj numer socjalny. Bedzie on sprawdzony w Biurze Social Security podczas twego pobytu w naszym urzedzie.
    * Verify your birth date and legal presence (you may use your California driver license)
    * Wplac oplate skarbowa. (Seniorzy sa z oplaty zwolnieni)

    I powiedz mi GDZIE tu masz wymagania udowodnienia, ze masz prawo mieszkac tam gdzie chcesz mieszkac? :)
    Dodatkowo mam wrazenie, ze do dzis dnia nie mozna sie bez problemu zameldowac w niektorych miastach, np. w Warszawie, ale to juz powinni wyjasnic „tambylcy”. Wiem, ze za PRL w duzych miastach byly problemy z zameldowaniem stalym, z czasowym mniejsze, ale tez byly.

  204. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar: „Jeszcze dwieście lat temu medycyna leczyła poprzez upuszczanie krwi. Za 100 czy 200 lat wiele z dzisiejszeych pogladów i technik medycznych uważanych będzie za żenujące hochsztaplerstwo lub barbarzyństwo.”
    .
    Masz tu sporo racji, ale nie do końca. Dwieście lat temu medycyna nie była jeszcze nauką w dzisiejszym rozumieniu tego słowa i stosunkowo późno (w porównaniu choćby z fizyką) nauką się stała, więc analogia jest wątpliwa. Zgoda, że wiele dzisiejszych poglądów medycznych zostanie zapewne w przyszłości zakwestionowanych, ale ta ewentualność jest słabą przesłanką, by je już dziś deprecjonować. Nawiasem mówiąc, skąd wiesz, w którą stronę zmienią się poglądy? Może wcale nie w tę przez ciebie pożądaną?
    Zresztą moim zdaniem nonsensem jest ustawianie kwestii homoseksualizmu na płaszczyźnie dyskusji, czy jest on chorobą, zboczeniem czy orientacją seksualną, czy jest naturalny czy nie. Jakie to ma znaczenie? Etykietki możemy sobie przyklejać dowolne, ale istotne są raczej społeczne konsekwencje zjawiska. Ja tych negatywnych konsekwencji zupełnie nie widzę i lęki konserwatystów przed „ekspansją” homoseksualizmu są dla mnie niezrozumiałe. Osobiście postrzegam je jako mniej czy bardziej świadomą racjonalizację zakorzenionych w naszej kulturze od wieków uprzedzeń, których racjonalnymi nazwać nie sposób.
    Niewątpliwe są natomiast przykre konsekwencje potępienia homoseksualizmu dla samych homoseksualistów, którzy stanowią w końcu znaczącą część społeczeństwa. I to właśnie – los konkretnych ludzi – jest dla mnie istotne, a nie medyczna kwalifikacja ich stanu.

  205. jasnaanielka napisał(a):

    Jestem żywo zainteresowana – z czystej ciekawości, bez podtekstów – w jakiej przychodni i u jakiego specjalisty można leczyć taką jednostkę chorobową.
    No bo skoro to choroba, to musi być specjalista od tejże…

  206. Torlin napisał(a):

    Mnie rozbawiają tacy komentatorzy jak Maria (on jest taka Maria, jak ja jestem Karolina), do nich odnosi się wiele przysłów w kontekście zarzucania i wymyślania innym od trolli i hunwejbinów: „przyganiał kocioł garnkowi, a sam smoli” i „Łatwiej dostrzec źdźbło w oku bliźniego, niż belkę we własnym”.
    jeżeli chodzi o meldunek – wcale nie jestem za rozszerzaniem uprawnień, uważam że za duży liberalizm jest szkodliwy. W Niemczech żeby się zameldować w czyimś mieszkaniu musisz przyjść do urzędu z właścicielem tego mieszkania, on musi przedstawić dokumenty. Tymczasem w propozycji poselskiej ktoś przychodzi, podaje miejsce zamieszkania, urzędnik go tam melduje, a właściciel jest tylko poinformowany, że kogoś mu zameldował. To jest paranoja. A Warszawa powinna być miastem zamkniętym.
    Jeżeli chodzi o pytanie Narciarza – to ono jest całkowicie aktualne. Mawar usiłuje rozmyć problem, odpowiada na wszystkie inne pytania, a na to nie. Ciekawe dlaczego? Bo ja potrafię otwarcie napisać, że wnuk mój stałby się dla mnie obojętny. Ja nie mówię, że przestałbym go znać albo bym się do niego nie odzywał, ale pod względem uczuciowym coś by się skończyło. I to nie jest kwestia mojego rozumu.

  207. Paweł Luboński napisał(a):

    Torlinie, co ty wygadujesz? W nowej ustawie adres zamieszkania jest potrzebny urzędowi, żeby wiadomo było, gdzie wysyłać urzędową korespondencję. Nie daje żadnych praw do rzeczywistego zamieszkania w lokalu. W ten sposób to może się u mnie zameldować i stu ludzi, to ich sprawa, ale ja ich do domu nie wpuszczę, a listy wyrzucę do śmieci albo oddam listonoszowi.
    A co rozumiesz przez Warszawę – miasto zamknięte? Że jak ktoś w niej zamieszka bez jaśniepanaurzędnikowego zezwolenia, to go wywiozą na setny kilometr? Tak robiono swojego czasu w Moskwie.

  208. Ewa-Joanna napisał(a):

    Powtorze za Pawlem: Torlinie, co ty wygadujesz?

  209. Torlin napisał(a):

    Drogi Pawle! Spokojnie! Nie musisz robić mi od razu 1 września! :D
    Daję Ci link do całego artykułu:
    http://prawo.gazetaprawna.....amusa.html,
    a najważniejszym fragmentem jest: „Dokonanie rejestracji podstawowego miejsca zamieszkania w konkretnym lokalu nie będzie dawało osobie zarejestrowanej żadnego tytułu prawnego do mieszkania. Dlatego dla dokonania rejestracji nie będzie potrzebna zgoda właściciela mieszkania bądź osoby, której przysługuje własnościowe prawo do lokalu spółdzielczego (…). Natomiast gmina będzie miała obowiązek poinformować właściciela lokalu lub osobę, której przysługuje własnościowe prawo do lokalu, o rejestracji innej osoby w mieszkaniu”.
    I to jest dla mnie straszne, może i nie będzie miał praw, ale dlaczego gmina będzie kogoś meldować w moim domu bez mojej zgody?
    A jeżeli chodzi o miasto zamknięte, to powiem Ci powiedzenie warszawiaków, dlaczego np. 23 grudnia jest tak pusto na ulicach? Bo „prawdziwi warszawiacy” pojechali do domu.

  210. Ewa-Joanna napisał(a):

    Pisze tam tez: „Zamiast meldować się, będziemy zgłaszali podstawowe lub dodatkowe miejsce zamieszkania na piśmie, na odpowiednim formularzu w gminie właściwej ze względu na położenie nieruchomości, w której dana osoba zamieszkuje.”
    A ja glupio zapytam – a po co to?

  211. Paweł Luboński napisał(a):

    Torlinie, no i co w tym strasznego? Przecież nie stwarza to dla ciebie żadnego zagrożenia. Tylko idiota mógłby podać jako swój adres mieszkanie innej osoby, z którą się co do tego wcześniej nie dogadał.
    Nadal nie rozumiem, co postulujesz w sprawie Warszawy. Rozumiem tylko, że denerwują cię ludzie z prowincji przyjeżdżający do Warszawy do pracy. Lepiej żeby w swoich małych miasteczkach siedzieli na bezrobociu i trzymali mordę w kubeł?

  212. Torlin napisał(a):

    No rzeczywiście głupio. Po to, aby państwo wiedziało, gdzie kto mieszka, aby można było ścigać za niezapłacone podatki, wysyłać pisma z sądu. Tak jest w całej Europie i tak jest właściwie.

  213. Torlin napisał(a):

    Pawle!
    Ja jestem pełen dla nich podziwu z jednej strony, jak czytasz blogi „Polityki”, to wielokrotnie na ten temat pisałem. Ale mnie ogarnia przerażenie ilość tych ludzi, spytaj się u siebie w pracy, kto się urodził w Warszawie, czyi rodzice się urodzili w tym mieście. A dziadkowie? W przeciętnej firmie nie masz przedwojennego Warszawiaka, jednego urodzonego w tym mieście, a 90 % jest spoza. I na tym polega tragedia Powstania, że zginęła cała warszawska inteligencja i mamy takie bezbarwne, brzydkie miasto.
    Ps. Świat jest pełen idiotów. A ja nie chcę.

  214. Paweł Luboński napisał(a):

    Ewa-Joanna: „A ja glupio zapytam – a po co to?”
    .
    Jak już pisałem do Torlina, po to, by władze dysponowały adresem kontaktowym. W rzeczy samej można by się bez tego obejść. Urząd Skarbowy i tak wie, gdzie mieszkam, a czego może chcieć ode mnie władza poza przykładnym płaceniem podatków?

  215. Paweł Luboński napisał(a):

    Torlinie, zapytałem u mnie w pracy, tzn. na piętrze nad sypialnią. Niestety, obecny byłem tylko ja. I rzeczywiście: jestem warszawiakiem w drugim pokoleniu. Ojciec urodził się w Wilnie, matka co prawda w Warszawie, ale jej rodzice byli ze wsi.
    Polemizowałbym wszakże z tezą, że Warszawa jest brzydka, bo stara inteligencja wyginęła. Jest brzydka, bo została zburzona, a następnie odbudowana w czasach mało przychylnych dla dobrej architektury i urbanistyki – nie tylko z powodu komunizmu.
    I nadal nie rozumiem, czego właściwie żądasz? Warszawa tylko dla dziedzicznych warszawiaków? Jaki to powód do przerażenia, że ich tak mało?

  216. Andrzej napisał(a):

    Torlin najwyraźniej się starzeje i bzdury zaczyna wypisywać.

  217. Torlin napisał(a):

    Może i Andrzeju masz rację. Młodszy na pewno nie jestem z każdym dniem. Jest to pewnego rodzaju prowokacja, ale zwolennicy liberalizmu są liberalni tam, gdzie im to odpowiada. Moje poglądy ukazywałem wielokrotnie – powtarzam – będąc pełen podziwu dla ludzi walczących o swoją egzystencję na terenie Warszawy.
    Ale jednocześnie ta sama osoba kupując swoje mieszkanie zamyka się na terenie zamkniętego osiedla i raptem okazuje się, że są równi i równiejsi, już tutaj liberalizm nie działa. Ja mam przez takie osiedle bliżej do znajomego i nie mogę wejść „bo nie jestem z osiedla”. A gdzie prawo do swobodnego spaceru? Następnie nie mogę wejść wieczorem do klubu, gdzie ta osoba się bawi, bo „nie pasuję do atmosfery klubu”. Nie ma dyrektywy UE w sprawie wolnego dostępu do zabawy? Kali w czystej postaci.

  218. Andrzej napisał(a):

    Torlinie,
    kompletnie nie rozumiem Twoich wywodów. Co ma wspólnego problem zamkniętych osiedli do postulatu „Warszawa tylko dla Warszawiaków”? A przy okazji. Czy gdybyś miał domek z ogródkiem, to chciałbyś aby sąsiedzi łazili przez Twój ogródek bo im bliżej? Czy gdy urządzisz sobie prywatny klub dla swoich znajomych, to będziesz tolerował w nim obcych?

  219. Andrzej napisał(a):

    Torlinie,
    kompletnie nie rozumiem Twoich wywodów. Co ma wspólnego problem zamkniętych osiedli do postulatu “Warszawa tylko dla Warszawiaków”? A przy okazji. Czy gdybyś miał domek z ogródkiem, to chciałbyś aby sąsiedzi łazili przez Twój ogródek bo im bliżej? Czy gdy urządzisz sobie prywatny klub dla swoich znajomych, to będziesz tolerował w nim obcych?

  220. Ewa-Joanna napisał(a):

    No i Pawle,
    i o to dokladnie mi chodzilo. Praktycznie panstwu nic do tego gdzie mieszkasz.
    U nas (a podejrzewam ciezko, ze i u Narciarza jest podobnie) najwazniejszy jest TFN czyli numer podatkowy. Bez tego nie dostaniesz zadnej normalnej pracy. Podatki sa odliczane automatycznie od zarobkow a na koncu roku budzetowego, to ty scigasz fiskusa, bo przewaznie naleza ci sie jakies zwroty.
    Fiskus ma polaczenie komputerowe z „socialem” (cos w rodzaju waszego ZUS) bo np. alimenty sa sciagane tak jak podatki, bezposrednio przez pracodawce.
    W tym ukladzie w twoim interesie jest podanie adresu : w socialu, bankach, firmach ubezpieczeniowych, co jest wazne o tyle, ze tu poczta dostarcza przesylke na adres, nazwisko ich nie interesuje jezeli to nie jest przesylka polecona.
    Na poczatku tez bylam zdziwiona, ze nikogo nie interesuje moje miejsce zamieszkania, ale z czasem stwierdzilam, ze to rozsadne.

    Torlin,
    a ja bym sie na twoim miejscu cieszyla, ze w okresie swiat miasto jest takie spokojne i puste.
    Bo poza tym, to to co mowisz o zamknieciu miasta jest dziecinne.

  221. Torlin napisał(a):

    Taaak? A po jakim ataku to było?
    http://kuczyn.com/2009/08.....ment-81559

  222. Torlin napisał(a):

    Ta dyskusja jest bez sensu.

  223. głos zwykły napisał(a):

    • Jeśli chodzi o homoseksualizm, ale także i inne orientacje seksualne, to ja się dziwię tej, co tutaj dużo mówić, nędznej dyskusji, na poziomie patologia czy norma. Norma konstytucyjna jest tutaj jasna. Podobnie normy prawa międzynarodowego. To jest taka patologia jak bycie murzynem, Żydem czy cyklistą.
    • Osoby o innej orientacji seksualnej muszą się w niej realizować, to jest taki sam przymus i takie same są rezultaty, zahamowań, ograniczeń skłaniających do powstrzymywania się jak w przypadku heteroseksualnych orientacji.
    • Tutaj także Torlin robi błąd, pisząc co by było, gdyby. Należy bowiem bezwzględnie wyrazić afirmację. Jak ktoś ma kłopoty, powinien zwrócić się do psychologia, a w skrajnych przypadkach do psychiatry. Rzecz jednak w tym, że pacjentem psychiatry czy psychologa nie powinna być osoba najwyraźniej dyskryminowana, lecz dyskryminujący.
    • Dla mnie to jest kwestia cywilizacyjna i kulturowa.
    • I tutaj w Polsce mamy do czynienia po prostu ze zwykłym kołtuństwem.

  224. narciarz2 napisał(a):

    oprocz koltunstwa, mamy do czynienia z doktryna Kosciola. Zauwaz Glosie, ze niedawno, kiedy w Iranie publicznie wieszano dwu mlodych gejow, oczekiwano oswiadczenia Watykanu w ich obronie. O ile pamietam, oswiadczenia nie bylo. To pokazuje, z czym naprawde mamy do czynienia.

  225. Ewa-Joanna napisał(a):

    Warto przeczytac
    http://wyborcza.pl/1,9773.....leska.html

    Szczegolnie tego kazalabym sie uczyc na pamiec!
    Życie ludzkie, nie w postaci parę razy podzielonej komórki, ale w postaci prawdziwego dziecka, mającego nawet niespełna dziesięć lat, przestaje być najwyższą wartością, kiedy indoktrynujemy takie dziecko, że nic na świecie nie ma wspanialszego niż udanie się na śmierć w powstaniu czy w ogóle gdziekolwiek na wojnie. Muzeum Powstania Warszawskiego takie rzeczy wyrabia z dziećmi, że śmierć całkowicie się odrealnia, staje się rodzajem wielkiej przygody.

  226. narciarz2 napisał(a):

    staje się rodzajem wielkiej przygody.
    Pamietam moje wlasne dzieciece podejscie do Powstania, piosenki powstancze przy ognisku, na tygrysy mamy visy (nie bardzo wiedzialem, co to jest vis), oraz te sanitariuszke, ktora da buziaka… w nos. Ognisko plonelo, koledzy i kolezanki byli bardzo przejeci, staralem sie falszowac spiewajac, i tylko wypatrywalem, ktora kolezanka bedzie ta sanitariuszka. Powstanie piekna rzecz.
    .
    Potem w szkole bylo czytanie Godziny W w jakims zbiorze czytanek. Do dzis nie wiem, kto te Godzine W napisal, ale pamietam, ze bron przywieziono w pianinie razem z bialo-czerwona flaga. Obraz nie byl juz taki wesoly, bo jeden z bohaterow ginie nawet nie dochodzac na miejsce zbiorki. Jednak opowiadanie urywa sie w momencie wyjscia bojownikow do walki. Co bylo potem, o tym juz opowiadanie nie mowi, przynajmniej w tej wersji, ktora pamietam ze szkoly. Tak nawiasem, byla to szkola w PRLu. Ale mimo to nie bylo jawnego przeslania, ze Powstanie to kleska. Gdyby bylo takie przeslanie, to potraktowalibysmy je jako propagande.
    .
    Dopiero tu na tym blogu spotkalem sie z inna ocena napisana przez Gospodarza. Wielka chwala mu za to.
    .
    Podobno w Polsce modne stalo sie odtwarzanie wydarzen z wojny. Niedawno przeczytalem, ze w jakims miescie chciano odtworzyc egzekucje uliczna. Lokalni politycy byli za. Widocznie egzekucja tez fajna rzecz.

  227. Ewa-Joanna napisał(a):

    A co jest zlego w porzadnej egzekucji? :)
    W koncu od 2 tys lat co roku napawamy sie odtwarzana egzekucja jednego z Zydow. Cala religia na tym wyrosla, nie?

  228. Mawar napisał(a):

    N2
    „….oprocz koltunstwa, mamy do czynienia z doktryna Kosciola”.
    .
    Ale oporócz doktryny Kościoła (czy ty w ogóle wiesz co to jest?) mamy do czynienia z koltuństwem i ignorancją. Kościoł wielkrotnie wypowidał się przeciw karze śmierci, obojetnie, czy ktoś jest taki czy siaki. Czyli bez względu na ekstrawagancje jego seksualnych upodobań. Kogo to zresztą powinno obchodzić? Może spowiednika lub psychoanalityka.

    „… niedawno, kiedy w Iranie publicznie wieszano dwu mlodych gejow, oczekiwano oswiadczenia Watykanu w ich obronie”.
    .
    Zdaje się, że najbardziej oczekiwali ci, którzy uważają religię na czysty nonsens.
    .
    „O ile pamietam, oswiadczenia nie bylo”.
    .
    Nie bylo też oświadczenia aktywistów gejowskich w Polsce, o ile mi wiadomo.
    .
    „To pokazuje, z czym naprawde mamy do czynienia”.
    .
    A z tym to się można zgodzić.

  229. Mawar napisał(a):

    głos zwykły
    „Jeśli chodzi o homoseksualizm, ale także i inne orientacje seksualne, to ja się dziwię tej, co tutaj dużo mówić, nędznej dyskusji, na poziomie patologia czy norma. Norma konstytucyjna jest tutaj jasna”.
    .
    Oczywiście głosie, dyskusja jest nędzna, bo powierzchowna. Jeśli przejdziemy do konkretów to z pewnością będzie ciekawsza. Krótko mówiąc, dobrze jest wiedzieć o czym się rozmawia. Poniżej masz wywiad z nekrofilką. To na początek, a jak poprosisz o resztę to dostaniesz.
    http://niniwa2.cba.pl/kar.....ofilka.htm
    .
    Jeśli z obecnej konstytucji wyprowadzisz przyzwolenie dla pedofilii i nekrofilii to znaczy, że należysz do prawników bardziej niebezpiecznych dla otoczenia niż psychopatyczni mordercy.
    :)

  230. Mawar napisał(a):

    głos zwykły
    „Jeśli chodzi o homoseksualizm, ale także i inne orientacje seksualne, to ja się dziwię tej, co tutaj dużo mówić, nędznej dyskusji, na poziomie patologia czy norma. Norma konstytucyjna jest tutaj jasna”.
    .
    Oczywiście głosie, dyskusja jest nędzna, bo powierzchowna. Jeśli przejdziemy do konkretów to z pewnością będzie ciekawsza. Krótko mówiąc, dobrze jest wiedzieć o czym się rozmawia. Poniżej masz wywiad z nekrofilką. To na początek, a jak poprosisz o resztę to dostaniesz.
    http://niniwa2.cba.pl/kar.....ofilka.htm
    .
    Jeśli z obecnej konstytucji wyprowadzisz przyzwolenie dla pedofilii i nekrofilii to znaczy, że należysz do prawników bardziej niebezpiecznych dla otoczenia niż psychopatyczni mordercy.
    :)

  231. W.Kuczyński napisał(a):

    Narciarz,
    maria jest klonem kaema, który tez jest klonem. Moje podejrzenie kieruje się ku blogerce, która kiedys tu często bywała i się zmyła. Nie mam jednak pewności więc nie będę szedł dalej.
    Własnie usunałem wszystkie posty Marii.
    Z opóźnieniem, bo byłem kilka dni poza internetem.

  232. Zofia napisał(a):

    Urlopuję i się świetnie bawię, choć się akurat nieco pogoda popsuła, a jutro dożynki gminne.
    W polityce historycznej same rewelacje.
    W GW wyczytałam w artykule jakiegoś historyka, że Beck owszem był szpiegiem, ale nie niemieckim ale polskim. Czyli się Rosjanie zbytnio nie pomylili. Z tym kopiowaniem francuskich dokumentów, tez pewnie prawda, historyk zakłada, ze owszem, możliwe. Za jakiś czas pewnie kolejna porcja rewelacji, aż będzie tak jak z awanturą w Gruzji i tym kto na kogo napadł.
    Dyskusja powyższa niezbicie stara się udowodnić, ze to nie Hitler z Ruskimi wojnę zaczęli ale tez coś tan na południu Polski się jednak działo,m i ktoś coś komuś pozabierał. No i popełni niewybaczalny blad – defilady w Skoczowie nie było.
    No ale pocieszam dyskutantow- defilade Hitler zrobil na pewno w Szczecinie.

  233. EWa-Joanna napisał(a):

    Tak sie zastanawiam, czy moj maz bedzie moim klonem…

  234. Andrzej napisał(a):

    W GW wyczytałam w artykule jakiegoś historyka, że Beck owszem był szpiegiem, ale nie niemieckim ale polskim. Czyli się Rosjanie zbytnio nie pomylili.
    Całość artykułu
    http://wyborcza.pl/1,7551.....l_sie.html
    W Radiu Erewań podawali, że na Placu Czerwonym rozdają za darmo rowery. Potem się okazało, że nie rozdają tylko kradną. Generalnie więc Radio Erewań zbytni się nie pomyliło.

  235. Mawar napisał(a):

    E-J
    A co jest zlego w porzadnej egzekucji? :)
    .
    Trybunal Norymberski niczego złego nie widział.

  236. Mawar napisał(a):

    Uwaga, ostrzega się osoby postronne, mamy zmasowany atak klonów na blog Ministra Waldemara Kuczyńskiego.
    :)

  237. Torlin napisał(a):

    Ja Ci powiem Andrzeju, że do Zosi pasuje cały dowcip Radia Erewań, że w Monte Carlo rozdają samochody. Nie w Monte, tylko w Moskwie, nie samochody, tylko rowery, i nie rozdają ale kradną. A reszta się zgadza.
    Bo przecież jaki możemy wystawić zarzut Beckowi – że był polskim agentem? Że kopiował dla Polski dokumenty? W tym momencie ja – szary szaraczek wielkiej polityki – gdyby wywiad mnie poprosił o pomoc, a mógłbym jej udzielić – nie wahałbym się ani chwili.
    Głęboka aluzja do mojego tekstu w sprawie Skoczowa. Tylko dowcip polega na tym, że Bitwa pod Skoczowem z agresorem czechosłowackim była w styczniu 1919 roku. Ale reszta się zgadza.

  238. Mawar napisał(a):

    Minister Kuczyński: „maria jest klonem kaema, który tez jest klonem”.
    .
    Po klonach w drugim pokoleniu, za chwilę doczekamy się klonów w trzecim pokoleniu. Jeśłi to nie horror mamy do czynienia z interesującym eksperymentem na tym blogu.

  239. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński
    .
    „Dwieście lat temu medycyna nie była jeszcze nauką w dzisiejszym rozumieniu tego słowa i stosunkowo późno (w porównaniu choćby z fizyką) nauką się stała, więc analogia jest wątpliwa”.
    .
    „Paracelsus – syn lekarza Wilhelma Bombasta z Hohenheim – uczęszczał do wielu szkół wyższych, w Wiedniu i w Ferrarze poznał galenizm; już jako student sprzeciwiał się dogmatycznemu schematyzmowi i uczonym autorytetom; mimo to w 1515 roku uzyskał na uniwersytecie w Ferrarze tytuł doktora. Medyk miejski w Bazylei. Od 1526 roku profesor Uniwersytetu Bazylejskiego, gdzie – wbrew obyczajom – nauczał nie po łacinie, lecz po niemiecku, dając się poznać z krytycyzmu i ciętego języka, wymierzonego we wszystkie ówczesne autorytety”.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Paracelsus
    .
    „Zgoda, że wiele dzisiejszych poglądów medycznych zostanie zapewne w przyszłości zakwestionowanych, ale ta ewentualność jest słabą przesłanką, by je już dziś deprecjonować”.
    .
    Pisałem raczej o krytycznym dystansie, nie deprecjonowaniu.

  240. Mawar napisał(a):

    Torlin
    „Głęboka aluzja do mojego tekstu w sprawie Skoczowa. Tylko dowcip polega na tym, że Bitwa pod Skoczowem z agresorem czechosłowackim była w styczniu 1919 roku. Ale reszta się zgadza”.
    .
    Może Zofii się pomyliło i myslała o defiladzie wojsk słowackich w Zakopanem we wrześniu 1939? Słowacy wzięli udział w wojnie w zamian za kilka wsi na Spiszu.

  241. Mawar napisał(a):

    Torlin
    „Ja Ci powiem Andrzeju, że do Zosi pasuje cały dowcip Radia Erewań, że w Monte Carlo rozdają samochody. Nie w Monte, tylko w Moskwie … „.
    .
    Do Zosi lepiej to pasuje: Radio Erywań przerywa program i ogłasza, że w moskiewskich kinach mają grać film pornograficzny pod tytułem „Baba na Putinie”. I była to oczywiście prawda, z tym że nie pornograficzny tylko panoramiczny, i nie „Baba na Putinie” tylko „Bohaterski Putin”. :)

  242. Indoor napisał(a):

    Kilkanaście lat temu (chyba czekając w samochodzie na zakończenie zabiegu fizykoterapii jonoforezy mojego syna wiązanego, o tyle raptem to istotne, że mógłbym chyba dojść kiedy to było ale nie che mi się ) słuchałem sobie RADIO i wystepował redaktor Semka we własnej osobie. Przeprowadzał krótki wywiad z Holendrem w języku, który sam uznał prawdopodobnie za angielski i od razu jako lektor przekładał na język polski i własny i Holedra tekst. Teza redaktora byla mniej więcej taka: Gdyby Rosja zamiast przez całą swoją historię podbijać inne narody, zajmował się ciężką pracą, tak jak Holandia, byłby zamiast biednym państwem – bogatym państwem, tak jak Holandia. Teza była krótka i interesowała mnie reakcja Holendra, bo normalnie bym natychmiast pomniejszył słuchalność Redaktora o jedną osobe, więc posłuchałem dalej. Oczywiście Holender zaczął niemrawo protestować, bowiem teza była trefna już na pierwszy rzut ucha. Więc powiedział nieco o historii Holandii, kilka słów o koloniach, kiedy ostatecznie im przyznano niepodległośc i trochę o ekonomicznych skutkach mienia kolonii odczuwalnych również dziś. Specjalnego wrażenia na redaktorze Semce te argumenty Holendra nie zrobiły, bowiem jako podsumowanie dyskusji podał i przedłozył na język polski własne tezy z początku dyskusji. Powyższe wspomnienia przytaczam z powodu (dla mnie wcale nie dziwnego) współbrzmienia tezy red. Semki z tezami Gospodarza jako pewną przesłankę do mojej tezy jakoby PiS i PO w niczym się nie różnią, zaś cała ta heca medialna (z infantylnym odliczaniem kadencji prez. Kaczyńskiego włacznie) próbująca udowodnić czytelnikom że te dwie partie są jakąś alternatywą dla wyborców słuzy tylko mydleniu oczu. Argument, że tylko PO może nas od PiS uratować i odwrotnie PiS ma nas uratować przed PO może oczywiście działać tylko gdy napięcie pomiędzy nimi w sprawach całkowicie nieistotnych będzie podsycane. Dopiero takie zasadnicze kwestie pozwalają zrozumieć, że obie partie są tylko odmianą mniej lub bardziej śmierdzącą tej samej materii.

  243. Indoor napisał(a):

    Oczywyście syn nie był wiązany. To zabieg był wiązany z leczeniem krótkowzrocznosci.

  244. głos zwykły napisał(a):

    Mawar,
    Edward na swoim blogu padł rażony jak gromem po twojej odpowiedzi o nekrofilii.
    Prawo chroni osoby o innych preferencjach seksualnych przed dyskryminacją z uwagi na to, iż są owe zachowania społecznie do zaakceptowania. Kwestia akceptacji jest sprawą kulturową. Jeśli jest to jakiś spory procent populacji, to liczba osób będących w mniejszości może być porównywalna do liczy osób wyznania katolickiego, które uczestniczą we mszach.
    Kościół katolicki i inne kościoły także były dyskryminowane w państwie komunistycznym z uwagi na to, że naukowy socjalizm uważał wyznawców wiary za osoby niespełna rozumu, a więc które jako takie nie powinny robić żadnej kariery i przekazywać swoich genów potomstwu.
    Wyobrazić sobie mogę, że jakiś zdolny ideolog naukowego socjalizmu mógłby przygotować podobny artykuł jak ten we Frondzie.
    Tak więc rzecz dotyczy: tolerancji, niedyskryminowania, nie tylko prawnego, ale także obyczajowego, a nie patologii. Chyba że będziemy mówić o dogmatach wg. których zarówno osoby o odmiennej orientacji jak i katolicy, ba w ogóle chrześcijanie to zboki.
    PiS od PO różni się w znacznym stopniu, a najważniejsza różnica właśnie polega na tym, że zwolennicy PiS mają wyraźne tendencje do zachowań dyskryminujących różne grupy społeczne.
    Niektórzy z tego powodu sądzą, że PiS jest partią w gruncie rzeczy bolszewicką, bowiem taki mają sposób myślenia jak bolszewicy. Czy bolszewicy mogliby przejść do historii jako katolicy? Dlaczego nie. Skoro w epoce szczytowej rozwoju swojej doktryny liczyło się tylko to co mówił wódz. A czy bolszewicy się pod tym względem różnili od faszystów. Moim zdaniem nie.
    Czy wynika z tego, że ks. T. Rydzyk mógłby być nie tylko kapelanem jakichś oddziałów SS ale i NKWD. Nie wiem, ale wiem, że NKWD na pewno dałoby mu dostęp do swoich masztów radiowych!
    Tutaj zgodzę się także z Narciarzem2 co do KK. Mamy do czynienia z urojeniami.

  245. narciarz2 napisał(a):

    Gospodarzu:
    jesli idzie o pania Katarzyne M., to mi sie wydaje, ze ona nie bylaby zdolna do takiej elastycznosci w swoich wypowiedziach, jaka obserwujemy w przypadku rodziny pana Snarskiego. Pani Katarzyna miala swoje tezy wdrukowane i nie potrafila nic zmienic w swoim sposobie rozumowania. Natomiast pan Snarski stworzyl tu na blogu cos w rodzaju Rodziny Matysiakow. (Jesli jest prawda, ze wpisy Rodziny sa produkowane przez te sama osobe, co byc moze albo Pan albo administrator mozecie wytropic poslugujac sie narzedziami administratora.) W przypadku Rodziny mamy raczej do czynienia z kims o osobowosci nieporownywalnie bogatszej od osobowosci pani Katarzyny.

  246. narciarz2 napisał(a):

    Powinienem dodac, ze powyzej wspomniana osobowosc moze byc rozdwojona albo nawet zwielokrotniona, skoro wyprodukowala cala Rodzine. Z drugiej strony, wypowiedzi posczegolnych czlonkow Rodziny byly bardzo koherentne w ramach jednego czlonka. To tez nalezy docenic. Tak wiec teze o jakiejs patologii ja bym raczej odrzucal. Z drugiej strony, nasuwa sie pytanie, dlaczego temu komus sie chce produkowac cala plejade postaci, ktorych wypowiedzi sa potem wycinane? Skoro nie dal sie zniechecic, ani sie nie „zalegalizowal”, to chyba nie wszyscy sa w domu, wyrazajac sie z rosyjska.

  247. narciarz2 napisał(a):

    Jesli idzie o wypowiedzi Mawara, to przypomina mi sie sprawa sprzed bodajze roku. Aktorzy czytali wypowiedzi Ojca Dyrektora jako bialy wiersz, odpowiednio modulujac intonacje. W ten sposob jasna stala sie calkowita alogicznosc toku rozumowania Ojca Dyrektora, ktory okazal sie ciagiem luznych skojarzen na podobienstwo poezji Bialoszewskiego. Ktos mi przy okazji zwrocil uwage, ze nie ma w tym nic niezwyklego, i na dowod odeslal mnie do tekstow Jana Pawla II. Spojrzalem na teksty JPII, i rzeczywiscie zobaczylem podobna poetyke. Wyglada wiec na to, ze rozumowanie tzw. religijne polega na emitowaniu zdan albo ciagow zdan, ktore luzno sie ze soba lacza. Jesli dany ksiadz ma talent nazwijmy to poetycki, to poszczegolne zdania sa pieknie sformulowane, a jesli go nie ma, to sa belkotliwe. Ale i w jednym i w drugim przypadku zdania podazaja do celu zaplanowanego przez danego ksiedza. Cel ten moze byc zupelnie dowolny. Na przyklad, jeden ksiadz (papiez w danym wypadku) dowodzil, ze Zydow nalezy szanowac, zas drugi ksiadz podobna metoda dowodzil, ze wrecz przeciwnie. I jedno i drugie bylo jakos tam wplecione w ciag dowolnych skojarzen.
    .
    Mawar stosuje koscielna metode we wszystkich swoich wypowiedziach. Kluczy, zmienia temat, luzno nawiazuje, a jesli cos jest dla niego niewygodne, to pomija. Specyfika Mawara jest przy tym taka, ze zestaw jego skojarzen jest dosyc obrzydliwy, jak na przyklad ostatnia wypowiedz o nekrofilli, koscielna metoda wpleciona przy okazji dyskusji na inny temat. Tym sposobem Mawar usiluje wygrac dyskusje poprzez sprowadzenie jej do obrzydliwosci. Jesli mu sie to uda, a na ogol sie udaje, to wtedy Mawar pozosatje na placu boju jako dumny zwyciezca. Zas dyskutancji odchodza zatykajac nos.
    .
    Wydaje mi sie, ze warto zwrocic uwage na te metode nie ze wzgledu na Mawara, ktorego wypowiedzi mozna po prostu przjechac nie czytajac. Jednakze metoda, ktora on stosuje, jest generalnie stosowana przez strone religijna. Wygrac na gruncie logiki z tym nie mozna, bo strona religijna logike ma za nic.

  248. Indoor napisał(a):

    Wczoraj byłem świadkiem nastepującego dialogu w pewnej hurtowni tkanin:
    Klientka: Dzień dobry Panie Handlarzu.
    Handlarz hinduski:Dzień dobry.
    K: Potrzebuję taki materiał na mundur dla tego kółka łowieckiego jak przedtem ale trochę w innym kolorze. Taki o tu, tylko w innym kolorze. Dla mysliwego.
    HH. Tak. Dla Mysliwego. Dla myśliwego to ja mam tu bardzo ładny materiał żółty w prążki albo w taki tu proszę w groszki.
    K: Przecież mówię że dla mysliwego. Wie Pan co to jest myśliwy?
    HH.: Nie wiem.
    K: To jest taki gość co w lesie strzela do zwierząt. Myśliwy.
    HH: Aaaa! Dla mysliwego! To ja mam taki materiał dla mysliwego na sukienkę w dwóch kolorach, brązowy i fioletowy we wzory tureckie.
    K: Wie Pan co to jest las?
    HH: Nie wiem.
    Co ciekawe Klientka postanowiła kupić belkę tej tkaniny fioletowej we wzorki tureckie. Nie wiem czy dla tego kółka mysliwego czy dla kogo innego. W każdym razie jak byście kiedyś zobaczli w lesie goscia w kapeluszyku mysliwskim i strzelbą na ramieniu w fioletowej sukience we wzorki tureckie, to znaczy Klientka nauczyła się od Handlarza Hinduskiego jak się handluje tkaninami i co czyni siła perswazji.

  249. Mawar napisał(a):

    N2
    Narciarzu, czy przeczytałeś już wywiad z nekrofilką?
    http://niniwa2.cba.pl/kar.....ofilka.htm

  250. Mawar napisał(a):

    n2
    „Na przyklad, jeden ksiadz (papiez w danym wypadku) dowodzil, ze Zydow nalezy szanowac, zas drugi ksiadz podobna metoda dowodzil, ze wrecz przeciwnie. I jedno i drugie bylo jakos tam wplecione w ciag dowolnych skojarzen”.
    .
    Bez kontekstu to jest tylko twój „luźny ciąg skojarzeń”, który przed chwilą u kogo innego krytykowałeś. Ale można zaryzykować hipotezę, że jedni Żydzi są godni szacunku, a inni niekoniecznie. Dokładnie jak z Polakami, Niemcami, Chińczykami, motocyklistami, kolarzami, łyżwiarzami, narciarzami etc. To bedzie oczywiście tylko uproszczona generalizacja, ale w końcu sam podrzuciłeś taki wyprany z kontekstu przykład.
    Czy przeczytaleś juz wywiad z nekrofilką? Domyślasz się chyba, że w związku z tym zamierzam zadać ci kilka pytań.

  251. narciarz2 napisał(a):

    Mawarze:
    nie zamierzam czytac wywiadu. Mimo to mozesz pytac.

  252. Mawar napisał(a):

    N2
    „… jesli idzie o pania Katarzyne M.”
    Czy ona jest o coś podejrzewana przez aparat ścigania, czy przyjmujemy, że już w dobrym tonie jest używanie podobnych form, panie Wojciechu S. ?

  253. Mawar napisał(a):

    N2
    Dlaczego nie zamierzasz czytać wywiadu z nekrofilką? Nie można się odwracać od rzeczywistości. Nie można toczyć sporu o tolerancję jakby to był średnioweczny spór o uniwersalia. To całkiem inna materia.

  254. Indoor napisał(a):

    Powyższy dialog przytoczyłem dlatego, że jestem pod wrażeniem wczorajszej wizyty w Rzgowie, dokładniej w okolicach skrzyzowania Łódż-Tuszyn-Rzgów-Ruda pab. Jak (niektórym wiadomo) w okolicach jest cała masa hurtowni skupionych w dwóch (chyba) wiekszych kompleksach,gdzie kiedyś przyjeżdali po towar handlarze z byłych krajów RWPG. Z tego co mi wiadomo było głównie były to gotowe wyroby wytwarzane w wiekszości przez firmy prywatne powstałe po upadku łódzkich zakładów przemysłu lekkiego no i od pewnego czasu chińszczyzna. Ja pamietałem moment gdy za drugiego Balcerowicza po wprowadzeniu obowiązku posiadania wiz, ten handel na jakiś czas upadł (były aweantury, płacze i przekleństwa, ale min. finansów jasno powiedział, że Polska taki handel nie potrzebuje, bo będziemy handlowali przez banki. Nie pamietam czy banki miały tylko w rozliczeniu uczestniczyć czy też handelmiał być kredytowany.) To że miasteczka te funkcjonują nadal to wiedziałem, ale nie interesowało mnie szczerze mówiąc kto z kim handluje. Nie moja branża.
    Wczoraj musiałem objechać kilka sklepów z materiałami pod Łodzią. I jestem pod wrażeniem. Okazuje się, że owe ‘sklepy z materiałami’ to jest niezliczona sieć hurtowni tkanin, właścicielami są hindusi, pracownikami w mniejszych równiez, niektóre zatrudniają dodatkowo polski personel, czasami tylko w magazynie, czasami również w innym charakterze. Ale własciciel czy też hinduski pracownik właściciela jest obecny cały czas. Klientami są całe byłe RWPG, zaś towar pochodzi z Korei (ten lepszy gatunek) i z Chin (ten gorszy gatunek. Na razie gorszy).
    Jest dla mnie pewną zagadką dlaczego handlarze rosyjscy muszą przyjechać do Łodzi, żeby od hurtownika hinduskiego kupić towary koreańskie i chińskie. Odrodzenie tego rynku w Łodzi za każdym razem gdy państwo zniszczy jest dla mnie coś pasjonującego, podejrzewam też, że jesli kolejny genialny inaczej minister finansów byle dobrze zrobić bankom (nie wiem) zabroni przyjeżdać jednym lub drugim lub nie chcę nawet mysleć jakie szykany wymysli (zaminuje, ogrodzi i wykopie fosę z wodą) to i tak ci handlarze znajdą jakieś miejsce żeby się spotkać i pohandlowac. Jakoś te tradycyjne szlaki handlowe trzymają się mocno.

  255. Mawar napisał(a):

    głos zwykły
    .
    „Edward na swoim blogu padł rażony jak gromem po twojej odpowiedzi o nekrofilii”.
    .
    Przeczytał wywiad z nekrofilką? O, to przykre, on pewnie nadwrażliwy, ale podniósł się już chyba po tym upadku? Jak go znam to jako katharsis zaordynuje sobie do poduszki „622 upadki Bunga” Witkacego – to rzecz o miłości.
    :)
    .
    „Prawo chroni osoby o innych preferencjach seksualnych przed dyskryminacją z uwagi na to, iż są owe zachowania społecznie do zaakceptowania”.
    .
    Pedofilia i nekrofilia też? To chyba coś nowego? Jak zatem wyjaśnić ściganie pedofilów? Faszyzacja państwa?
    .
    „Kwestia akceptacji jest sprawą kulturową”.
    .
    Domyślasz się, że można tu już tylko zażartować – i ludożerstwo da się tak określić: to „sprawa kulturowa”.
    .
    „Jeśli jest to jakiś spory procent populacji, to liczba osób będących w mniejszości może być porównywalna do liczby osób wyznania katolickiego, które uczestniczą we mszach”.
    .
    Tworzysz nieprawdziwą opozycję: katolicy – osoby o skłonnościach perwersyjnych. Osoby o skłonnościach perwersyjnych bywają katolikami, żydami, muzułmanami etc. Mieliśmy nawet pisarza katolickiego – homoseksualistę, zdarzali się biskupi, nawet arcybiskup.
    .
    „Kościół katolicki i inne kościoły także były dyskryminowane w państwie komunistycznym z uwagi na to, że naukowy socjalizm uważał wyznawców wiary za osoby niespełna rozumu, a więc które jako takie nie powinny robić żadnej kariery i przekazywać swoich genów potomstwu”.
    .
    Sorry, ale to „teoria” niskiego lotu, powód był zupełnie inny. Kościół utożsamiany był ze starym kapitalistycznym porządkiem, po części słusznie. A druga rzecz, komunizm sam był swego rodzaju religią. A wiadomo że jedna religia wyklucza drugą. W przypadku katolicyzmu dochodziła sprawa jakoby „podwójnej lojalności” związanej z istnieniem Watykanu, mimo że państwo papieskie nie miało przecież czołgów. Podwójna lojalność była akceptowana jedynie w przypadku Moskwy.
    .
    „Tak więc rzecz dotyczy: tolerancji, niedyskryminowania, nie tylko prawnego, ale także obyczajowego, a nie patologii”.
    .
    No właśnie, czy powinniśmy dyskryminować pedofilii i nekrofili? Czy pedofil i nekrofil mogą realizować się we współczesnym społeczeństwie?
    .
    „PiS od PO różni się w znacznym stopniu, a najważniejsza różnica właśnie polega na tym, że zwolennicy PiS mają wyraźne tendencje do zachowań dyskryminujących różne grupy społeczne”.
    .
    Austriackie gadanie, na wszelki wypadek nie poparte przykładami. Czy PO nie uciska, wręcz dyskryminuje, jeśli tylko może, związków zawodowych? Jedynymi grupami społecznym, które Kaczory chciałyby „dyskryminować” to korporacje prawnicze. Chyba że postkomunistów nazwiemy grupą społeczną? :)
    .
    „Niektórzy z tego powodu sądzą, że PiS jest partią w gruncie rzeczy bolszewicką, bowiem taki mają sposób myślenia jak bolszewicy”.
    .
    Wiesz, kombatanci SS po wojnie to samo mówili o CDU i Adenauerze. U nas specjalizują się w tym byli bolszewicy. Sam kiedyś krytykowałeś korporacje prawnicze, Uchachany wręcz twierdził, że w praktyce jesteś zwolennikiem PiS, oczywiście nieuświadomionym.

  256. Ewa-Joanna napisał(a):

    Mawar,
    *Trybunal Norymberski niczego złego nie widział
    Mam wrazenie, ze rozpatrywal odpowiedzialnosc a nie widowiskowosc.
    *“Prawo chroni osoby o innych preferencjach seksualnych przed dyskryminacją z uwagi na to, iż są owe zachowania społecznie do zaakceptowania”.
    .
    Pedofilia i nekrofilia też? To chyba coś nowego? Jak zatem wyjaśnić ściganie pedofilów? Faszyzacja państwa?

    Nie. Glos wyraznie napisal są owe zachowania społecznie do zaakceptowania Pedofilia i podobne jej -filie nie sa akceptowane.
    No a mowiac o „kulturowosci” mamy na mysli nasza kulturowosc, wyrosla miedzy innymi na wartosciach chrzescijanskich, a nie kulturowosc wysparza z Pacyfiku.

    Indoor,
    Masz fenomenalne teksty i jakze celne. Zawsze czytuje cie z przyjemnoscia, wiec prosze – nie przestawaj! :)

    Glosie zwykly,
    *Porazonego Edwarda komentowac nie bedziemy, bo lezy nie na naszym blogu.
    *Piszesz: Kościół katolicki i inne kościoły także były dyskryminowane w państwie komunistycznym
    I czy ja sie kiedys dowiem, ktore panstwo bylo komunistyczne?
    *PiS od PO różni się w znacznym stopniu, a najważniejsza różnica właśnie polega na tym, że zwolennicy PiS mają wyraźne tendencje do zachowań dyskryminujących różne grupy społeczne.
    Sugerujesz, ze posel Gowin powinien byc wykopany z hukiem z PO i radosnie przyjety do PiS?
    W „tym temacie” to akurat popieram Indoora, jedno i drugie to to samo, cos takiego, jak na przesluchaniach dobry i zly gliniarz. Ale zawsze gliniarz.

    Narciarz,
    od razu mowilam, ze docenic nalezy wysilek i dowcip. A moze to rzeczywiscie rodzina? :) Tak jak Bars i Potomek? Albo grupa przyjaciol wujaszka Wani? Kto wie…
    Jak sie trzeba legalizowac? Bo cos tak czuje, ze i ja jestem ciezko podejrzana. Dostarczyc skan dowodu osobistego albo paszportu?
    Czy na przyklad Andrzej jest dla ciebie legalny? A co o nim wiesz?
    (Andrzej, to nie bylo personalne, to tylko przyklad)
    A jaki problem „stworzyc” narciarza2? Z wykazu pracownikow jakiejkolwiek uczelni bierzesz sobie nazwisko i imie, zakladasz w gmail konto, z netu wybierasz nieco podchodzacych zdjec, moga nawet byc wlasne i voila! Narciarz jak zywy!

  257. Torlin napisał(a):

    Wczoraj była Maria, przedwczoraj Snarski, dzisiaj Patrycja Ząb. Gospodarz ma jednak rację.
    E-J!
    Piszesz: „są owe zachowania społecznie do zaakceptowania. Pedofilia i podobne jej -filie nie są akceptowane”. Kto decyduje, co jest akceptowalne, a co nie? Głosowanie wśród ludności? To zróbmy głosowanie powszechne na temat homoseksualizmu. Bo jeżeli oni mają prawo, to facet ogryzający ze smakiem ludzką rękę ma prawo siedzieć i robić to w Kameralnej.
    Mawarze!
    Ale nie zmienia to faktu, że ja w dalszym ciągu czekam na Twoją odpowiedź na pytanie, jakbyś się zachował, gdybyś się dowiedział, że Twój wnuk jest gejem. Odpowiedz wreszcie, a nie chowaj głowy w piasek jak struś.
    Mam podobne pytanie do Zosi. Załóżmy, że masz za zgodą gospodarzy dostęp do tajnych opracować rosyjskich i wywiad polski prosi o ich skopiowanie i im przekazanie. Co robisz?

  258. Ewa-Joanna napisał(a):

    Torlin,
    Prawo.

  259. Indoor napisał(a):

    E-J! Dzięki za pochwały, ja też czasami z przyjemnością czytam to co napisałem :-) a czasami jest mi wstyd, zwykle za niechlujną formę (nie ma człowiek czasu na cyzelowanie tekstu), bo w przeważającej wiekszości przypadków merytorycznie się zgadzam z przeze mnie napisanymi. Podejrzewam bowiem, że nie tylko mi, ale wielu ludziom się przytrafi, że w zapale dyskusji poda argument, którym, gdyby wyrwać z kontekstu i wygłosić jako samodzielną tezę, sam by się nie zgadzał.
    Co doopisanego dialogu – czasami lubię podkoloryzować jakąś sytuację (zaraz to zrobię zresztą) ale ta rozmowa handlarza hiduskiego z klientem został wprost uproszczony, bo w rzeczywistości trwało przynajkniej 5 minut i handlarz pod tytułem dla mysliwgo zaprezentował całą swoją nową zimową kolekcję co pewien czas przeywane było to kolejnymi próbami wytłumaczenia co to jest myśliwy. Cała rozmowa zaś odbywała się w surrealistycznym otoczeniu, bowiem te hurtownie to czasami budynki wybudowane od podstaw, ładne i tworzone pod potrzeby hurtowni, ale w tym przypadku był to gospodarstwo rolne typowe w tych okolicach więc dom mieszkalny a podwórko otoczony budynkami gospodarczymi. Cały dom zawalony towarem, w zasadzie próbkami bo magazyn urządził w stodole a podczas rozmowy cały czas przybiegała rodzina po coś (córka i zona) zaś gościu co chwilę udał się gdzieś żeby przybiec kolejnymi propozycjami na mundur dla tego mysliwego. Coś gotowali na obiad bo pachniało jakimiś przyprawami.
    Cała sytuacja dlatego mi też utwiła w pamieci, bo podrodze do domu chciałem czegoś się napić więc wszedłem do pewnej „Żabki” i poczułem się jak w sklepie warzywniczym w Opolu (to już będzie nieco podkoloryzowane – bardzo niewiele- ale mniej więcej tak to wyglądało)
    Ja: Dobry.
    Ona: Dobry.
    Ja: Chciałem puszkę IceCool.
    Ona: Ja też.
    Ja; To znaczy nie ma?
    Ona: nie ma.
    Ja: A może jest LevelUp?
    Ona : nie ma
    Ja: a może jest jakiś inny napój energetyzujący?
    Ona: Jest.
    Ja: a jaki jest?
    Ona: Jest Dominator.
    Ja: A mogę poprosić puszkę?
    Ona: prosze (podaje)
    Co ciekawe w tym samym sklepie pracuje również jej siostra i ja taką samą rozmowę odbywałem z tą siostrą jakiś tydzień temu. Też prosiłem o IceCool a ona od razu powiedziała, że nie ma, z tych tańszych ma Dominatora a jak zobaczyła po mojej minie, że nie wiem co to Dominator to od razu dodała, że to to samo gówno, tylko w innym opakowaniu. Nawet tansze. Podejrzewam, że terminowała u hindusa.

  260. Torlin napisał(a):

    A gdybym ja powiedział w sprawie meldunków, że takie jest prawo w Polsce, tobyś się zgodziła? A nie zgadzasz się z nim.
    Ja też.

  261. Torlin napisał(a):

    W sumie ten komentarz ostatni nie wypadł tak jakbym chciał. Ja nie mam zamiaru zmieniać prawa w Polsce, więcej, pozwoliłbym parom homoseksualnym zawierać Pakt Partnerski, na mocy którego mogliby dziedziczyć, występować w sądach czy przed urzędnikami jako para. Mnie chodzi tylko o to, żeby ich zachowanie nie zostało uznane za „normalne”, bo ono „normalne” nie jest. Dopuszczalne prawem, ale nie „normalne”.
    To tak jak z seksem starszego pana z piętnastolatką, jest dopuszczony prawem, ale nie „normalny”.

  262. jasnaanielka napisał(a):

    Torlinie!
    Jestem tego samego zdania, co i ty.
    Znałam prywatnie parę osób, o których było wiadomo, że są homoseksualni. Funkcjonowali normalnie wśród nas, byli bardzo mili i kulturalni. Znajomość z nimi, to było wspaniałe przeżycie. Nie mieliśmy powodu, aby właśnie o tej orientacji dyskutować w szerszym gronie. Oni doskonale sobie radzili i pomocy nie wymagali. Nie pchali się też na główny miejski deptak, aby się pod tym względem odsłaniać.
    Uważam, że powinni mieć pełne prawo do dziedziczenia, wspólnego opodatkowania i równych praw w innych dziedzinach. Nie dałabym im jednak prawa do wychowywania adoptowanych dzieci, bo ich związek nie do tego został powołany. Razi mnie również głośne prezentowanie i nahalna reklama takiej postawy. Hetero też nie gromadzą się na ulicach, aby prezentować swoją orientację. Po prostu żyją po swojemu i tak jest dobrze.
    Jak bym się zachowała, gdybym kogoś takiego miała we własnej rodzinie? Pojęcia nie mam, ale z pewnością nie wypierałabym się pokrewieństwa. Jakoś – nie bez oporów, bo takie wychowanie – pogodziłabym się z zaistniałą sytuacją.

  263. Ewa-Joanna napisał(a):

    No wlasnie Indoor,
    twoje specyficzne poczucie humoru pozwala dostrzec komizm w zwyklych zdawaloby sie sytuacjach.
    To pisz, pisz! :)

    Torlin,
    Twoj przyklad z meldunkiem jest nieporownywalny z problemem homoseksualizmu, bo sa to dwa rozne obszary zycia.
    Ja bym spytala skad wiesz, ze nie mozna puszczac wiatrow w towarzystwie, a prawo przeciez tego nie zabrania.
    Dla mnie twierdzenie, ze „oni mi nie przeszkadzaja, ale niech sie nie pchaja na afisz” jest hipokryzja. Bo jezeli nie przeszkadzaja, to dlaczego przeszkadzaja, ze sie pchaja?
    Poza tym masz (czy macie) dziwne pojecie „pomocy” – mnie sie wydaje, ze homoseksualisci pomocy nie potrzebuja, potrzebuja zrownania w prawach z hetero, bo w tym wlasnie sa dyskryminowani. Procz homo, sa przeciez rowniez i biseksualisci, i oni jakos nikomu nie przeszkadzaja i nikt sie nie rwie ich leczyc czy zabraniac im posiadania dzieci.

  264. Indoor napisał(a):

    Jasnaanielko! To że Ty z Torlinem się zgadzasz, to nie musisz pisać. Za to w ogóle nie rozumię o czym piszecie. Dla Was geje to jacyś egzotyczni egzemplarze? Mój siostrzeniec jest gejem. O jego preferencjach seksualnych dowiedziałem się kiedyś dawno temu przypadkiem. Niedawno przyszło mi z nim przebywać przez jakiś tydzień. Szczerze mówiąc o tym, że on nieco inaczej kocha przypomniałem sobie przy okazji Waszej rozmowy, bo mimo iż sporo gadalismy na przerózne tematy wówczas mi do głowy nie przyszło, że rozmawiam z kimś kto byłby w czymkolwiek „inny”. Nie pzypominam sobie również żadnej imprezy rodzinnej, gdzie prefencje seksualne członków rodziny byłyby kiedykolwiek tematem.
    Przypominam sobie jedno zdanie siostry o jakimś przyjacielu jej syna i że jest bardzo sympatyczny. Tak jak dyskutujecie o stosunku najbliższej rodziny do inaczej kochających członków rodziny, to przyszło mi do głowy, że prawdopodobnie słowo przyjaciel oznaczało w tym przypadku raczej partner. Brzmiało całkiem naturalnie.

  265. Torlin napisał(a):

    Dzięki Nelu – i o to właśnie chodzi.
    Mnie strasznie E – J denerwuje Twój sposób rozmowy, w tym blogu jest jeszcze jedna osoba o podobnym stylu dyskusji. Gdzie ja napisałem, że ich trzeba leczyć?
    Prawa mają takie same jak inni, wyżej napisałem o legalizacji ich związków. Ale w przestrzeni publicznej są sytuacje, które nie są sprzeczne z prawem, ale nie są mile widziane przez ogół ludności. Już nie mówię o związku 15-latki ze starszym panem, ale jeżeli on zapładnia i matkę i córkę – czy to jest sprzeczne z prawem? Nie. Ludzie potępiają nawet związek studentki z profesorem.
    Popatrz na prostytutki, oddające się mężczyznom za pieniądze. Czy to jest sprzeczne z prawem? Czy ktoś chce je leczyć? Nie. Ale ogół uważa to za naganne (chociaż to hipokryzja).
    Nie powinni mieć dzieci, bo każde dziecko powinno mieć i ojca i matkę. Oni mają prawo robić sobie co chcą pod warunkiem, że nie naruszają praw osób trzecich. A w tym wypadku tak jest.

  266. Indoor napisał(a):

    Co do „norm alności” pewien materiał pomocniczy.
    http://www.youtube.com/wa.....OUs1CemvrQ
    To jest normalne? To ja dziekuję za normy. A może nie ma co normalizować?

  267. Indoor napisał(a):

    Dosadniej! Ciekaw jestem dlaczego Was nie drażni, gdy zwyczajną prymytywną dziwkę pcha się na afisz i lansuje jako JEDYNY sposób na karierę dla młodzieży, a drazni Was, gdy geje w sposób demonstracyjny walczą o swoje prawa. (Oczywiście Doda-elektroda może być prywatnie osobą super inteligentną i moralna. Chodzi mi o jej wizerunek medialny)

  268. Ewa-Joanna napisał(a):

    Torlin,
    Mawar napisal o leczeniu, nie ty. Wcale ci tego nie zarzucalam, wypowiedz byla ogolna.
    Masz totalne pomieszanie pojec. Prostytucja to zawod i owszem, w wielu krajach jest sprzeczny z prawem a w wielu innych udaja, ze tego zawodu nie ma. W niektorych tylko prostytutka podlega ochronie prawnej.
    Jezeli chodzi o dzieci, to dzieci w zwiazkach homo istnieja, wychowuja sie i zaden psycholog nie stwierdzil jak dotad, ze dziala to na nie szkodliwie. Wiele dzieci wychowyje sie w rodzinach niepelnych, wiele w rodzinach patologicznych. To czego dziecko potrzebuje do prawidlowego rozwoju, to milosc i poczucie bezpieczenstwa. I nie jest istotne, ze te jego najbardziej podstawowe potrzeby sa zaspokajane przez 2 tatusiow, czy 2 mamy, wazne , ze sa zaspokajane. A cala reszta to glupie gadanie majace usprawiedliwic nasze fobie.

  269. jasnaanielka napisał(a):

    Dyskusja w takim style jest bezsensowna.
    Skąd Indoor wywiódł wniosek, że nas Doda i jej kariera nie drażni?
    Chce brąć dalej w te chaszcze?
    Z pewnością beze mnie.

  270. jasnaanielka napisał(a):

    Na koniec – jestem przekonana, że właśnie Doda opowiedziałaby się za pełnią praw do gejowskich rodzin z wychowaniem dzieci włącznie.

  271. Ewa-Joanna napisał(a):

    A co was nie drazni?

  272. Indoor napisał(a):

    To jest tylko ilustracja, że „normalne” (bodajże Torlin operuje tym pojęciem odnosnie homoseksualizmu nawet jesli w cudzysłowiu) niekoniecznie oznacza normalne.

  273. Ewa-Joanna napisał(a):

    Indoor,
    moj najnowszy stolownik.
    Http://www.wej.and.pl/koszo.jpg

  274. Indoor napisał(a):

    Stołownik ładny. A co to je?
    Z kolei opowiem, że mój piesek z limitowanej serii Cezarek zakochał się w drugim moim piesku Malutkim. To znaczy trudno mi ten związek zakwalifikować, bowiem Cezarek jest kastratem, więc nie ma to podtekstu seksualnego. On jest w ogóle socjopatą co oznacza, że gryzie. Może nie tyle gryzie co za pomocą swoich zębów komunikuje się z otoczeniem. Mnie też ugryzł kilka razy w rekę, ale nigdy nie tak, żeby odpadło, tylko żeby bolało. Związek jest demonstrowany w ten sposób, że Cezarek idzie tam, gdzie Malutki idzie, jak śpią to kładzie się obok, jak Malutki wraca ze spaceru (chodzą osobno) to się cieszy i jest zazdrosny (nie pozwala innym, go obwąchać). Z kolei Malutki toleruje, nawet wyglada na zadowolnego z faktu zainteresowania ukazanego przez Cezarka, ale sam nie interesuje się z Cezarkiem. Wprost ma charakter kasanowyczny, jest pieskiem na suki, na spacerze zajmuje się wyłacznie tropieniem okolicznych suk. Dla mnie zgadkowy zawiązek. Ale sympatyczny.

  275. Mawar napisał(a):

    jasnaanielka
    „Uważam, że powinni mieć pełne prawo do dziedziczenia …”
    .
    Jeśli Minister Kuczyński zapisze tobie lub narciarzowi swój majątek to spokojnie go odziedziczycie, i to bez ślubu czy „ślubu”. Tak jest od dawna. Możecie to na próbę przetestować. :)
    .
    „… wspólnego opodatkowania i równych praw w innych dziedzinach”.
    .
    Wspólne opodatkowanie dwóch homoseksualistów, piszesz? Po pierwsze, jaki państwo ma interes w legalizacji tak specyficznego hedonizmu? Żadnego. A państwo to my, podatnicy i wyborcy. Nie mówiąc o tym, że natychmiast pojawiłby się nadużycia. Dwóch sąsiadów umówi się, że są w związku homoseksualnym i zażąda wspólnego opodatkowania. I kto będzie to sprawdzał, ustalał? Może policja? Bo rzecz jasna dziś jest etap walki o prawa tzw. związków homoseksualnych, późnej nastąpi etap walki o prawa homoseksualnych konkubinatów.
    .

    „Nie dałabym im jednak prawa do wychowywania adoptowanych dzieci, bo ich związek nie do tego został powołany”.
    -
    O, a to czemu? Czy nie za mało postępowa jesteś? Czy parze homoseksualistów nie należy się pełnia szczęścia w postaci chłopca, skoro to lubią? Pederasta to etymologicznie ten, kto lubi dzieci.

  276. Mawar napisał(a):

    Torlin
    „Mawarze! (…) ja w dalszym ciągu czekam na Twoją odpowiedź na pytanie, jakbyś się zachował, gdybyś się dowiedział, że Twój wnuk jest gejem. Odpowiedz wreszcie, a nie chowaj głowy w piasek jak struś”.
    .
    O, ty też w kolejce? No, czułby się tak jak ty byś się czuł, gdybyś dowiedział się, że twoja wnuczka jest nekrofilką. Czytałeś drogi Torlinie wywiad z nekrofilką? Kilka razy podałem link. Zachęcam do lektury. Dobrze jest widzieć o czym się mówi.

  277. Mawar napisał(a):

    E-J
    „Glos wyraznie napisal są owe zachowania społecznie do zaakceptowania Pedofilia i podobne jej -filie nie sa akceptowane”.
    .
    A dlaczego właściwie? Skąd ta arbitralność. Przeciez lewica chce obdarzyć szczęściem wszystkich ludzi?

  278. Mawar napisał(a):

    Torlin
    .
    „Mam … pytanie do Zosi. Załóżmy, że masz za zgodą gospodarzy dostęp do tajnych opracować rosyjskich i wywiad polski prosi o ich skopiowanie i im przekazanie. Co robisz”?
    .
    Jak znam życie Zofia donosi wywiadowi rosyjskiemu o co ją prosil wywiad polski. :) Ty Torlin chyba nie wiesz co to znaczy lojalność. Czy jest to Trzeci Rzym, czy kominternowska Stolica Proletariatu, czy gazpromowski Kreml, lojalnośc jest ta sama.

  279. Torlin napisał(a):

    Wszystko zgoda, ale czy możesz wreszcie odpowiedzieć, a nie kombinować jak koń pod górę?

  280. narciarz2 napisał(a):

    Po przeczytaniu tej wymiany mozna powiedziec o Mawarze, ze on jest inteligentny inaczej. Gospodarzu, ja juz wole Snarskiego.

  281. Mawar napisał(a):

    n2
    Ja natomiast sądze narciarzu, ze jesteś piekielnie intelligentny. :)

  282. Andrzej napisał(a):

    Janina Paradowska zapowiada ciekawą koalicję.
    http://paradowska.blog.po......pl/?p=217
    Właściwie dlaczego by nie. Swój zawsze ciągnie do swego. Byłoby to nawet zabawne. :)

  283. Indoor napisał(a):

    Andrzej! Dzieki za link! Pomysleć, czego się nie zrobi za pineniądze !?

  284. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar, zaczynasz bić rekordy pokrętnej sofistyki!
    .
    „Wspólne opodatkowanie dwóch homoseksualistów, piszesz? Po pierwsze, jaki państwo ma interes w legalizacji tak specyficznego hedonizmu? Żadnego.”
    .
    A jaki państwo ma interes w legalizacji tak rozpowszechnionego hedonizmu, jak związek pana z panią?
    .
    „Nie mówiąc o tym, że natychmiast pojawiłby się nadużycia. Dwóch sąsiadów umówi się, że są w związku homoseksualnym i zażąda wspólnego opodatkowania. I kto będzie to sprawdzał, ustalał?”
    .
    A jak sąsiad z sąsiadką się umówią, że są w związku heteroseksualnym i zażądają wspólnego opodatkowania, to kto to będzie sprawdzał?
    .
    „Bo rzecz jasna dziś jest etap walki o prawa tzw. związków homoseksualnych, późnej nastąpi etap walki o prawa homoseksualnych konkubinatów.”
    .
    Jak być jeszcze dołączył wyjaśnienie, czy się różni konkubinat od tzw. związku, to można by podyskutować.
    .
    „Czy parze homoseksualistów nie należy się pełnia szczęścia w postaci chłopca, skoro to lubią?”
    .
    Czy parze heteroseksualistów nie należy się pełnia szczęścia w postaci dwojga dzieci – chłopca i dziewczynki? Każde będzie miało to, co lubi.
    .
    W sumie mógłbyś postarać się o nieco bardziej przekonującą racjonalizację swoich uprzedzeń i przesądów, bo to, co tu napisałeś, logicznie jest raczej ułomne.

Skomentuj