Prowokacja!!
LICZNIK PREZYDENCKI
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało już tylko 388 dni.
Trudno w piątek 2 października pisać o czymś innym, niż o tak zwanej aferze hazardowej. Już drugi dzień przewala się przez media tornado wywołane pismem CBA do najwyższych fisz w państwie, że mogło dojść do zagrożenia interesów ekonomicznych państwa podczas prac nad ustawą o grach losowych. Początkowo wyglądało to na histerię, ale publikacja w „Rzeczpospolitej” fragmentów podsłuchanych rozmów posła Chlebowskiego z biznesmenami, nadała sprawie powagę, a bardzo przekonująca konferencja prasowa premiera jeszcze ją powiększyła, choć w innym sensie, od innej jej strony. Medialna katarynka, jak tego należało oczekiwać już dostrzegła gigantyczną na pół miliarda aferę hazardową, choć z tego do czego „dotarła Rzeczpospolita”, a faktycznie zapewne dostała do ręki od zainteresowanych burzą medialną, pewności, że jest jakaś afera nie ma. Ale dzieje się to o co chodzi autorom zadymy. Puścili wymierzoną w rząd igłę, a teraz media nakręcane znaną mieszanką poczucia misji z troską o oglądalność i sprzedaż błyskawicznie zamieniają ją w widły i cep.
Czy jest afera hazardowa tego nie wiadomo. Jest na pewno niewyobrażalnie głupie, nie powiem porażające, ale osłupiające zachowanie szefa platformianego klubu, który nie bacząc na ostrzeżenia premiera, nauki ze sprawy Rywina i Misiaka, a także czuwające oko pisowskiego CBA, przyniósł wrogom Platformy wspaniały prezent, jak raz do przygotowania politycznej prowokacji przeciwko jego partii i przeciwko rządowi.
Patrząc na sposób w jaki kombinacje Chlebowskiego wokół ustawy o grach zostały wprowadzone w obieg publiczny nie może ulegać dla nikogo mającego oczy wątpliwości, że jest to przemyślana i zgrana wewnątrz PiS-owskiego konglometaru (Partia, CBA, Pałac) akcja mająca na celu wywołanie zamętu i maksymalnego zdestabilizowania sytuacji politycznej w kraju, być może podminowania koalicji i rządu. Tu nie chodzi o interes publiczny, o ochronę ekonomiczną państwa, czy o walkę z korupcją. To jest propagandowa mowa trawa maskująca polityczną prowokację PiS. Można wskazać alternatywnie dwa momenty w których przypuszczalnie o niej zdecydowano. To oczywiście hipoteza, ale mająca pewne podstawy, także w niektórych fragmentach z konferencji prasowej Donalda Tuska.
Pierwszy moment prawdopodobniejszy, zanim szef CBA zjawił się u premiera z informacją, że są podstawy do ochrony prac legislacyjnych nad ustawą, choć nie ma podstaw do zawiadamiania prokuratury. Uważam, że chodziło o to, by wypróbować premiera, czy aby w trosce o swą partię i pozycję, nie da cynku panu Chlebowskiemu, że jest na oku CBA. Takie wypróbowywanie to styl tej służby, dlaczego by nie wobec premiera. No i padają oskarżenie przeciw niemu, że taki cynk dał. I może ostrzeżenie dotarło, tylko jest problem skąd? I druga hipoteza mniej prawdopodobna, bo oparta na założeniu, że szef CBA przez chwilę zapomniał, gdzie jest jego właściwy zwierzchnik i poszedł najpierw do premiera w dobrej wierze, by ten zapobiegł możliwemu złu. Po czym nastąpiło coś w ramach owego konglomeratu PiS, co sprawiło, że Mariusz Kamiński zmienił zdanie i pytany przez premiera, jaki ma być ciąg dalszy uznał, iż materiały nieco wcześniej nie zasługujące na przekazanie prokuraturze na to zasługują. I nie tylko na to, lecz na rozesłanie informacji do najważniejszych osób w państwie z cudownym „dotarciem” do fragmentów podsłuchów dziennikarzy z „Rzeczpospolitej”. I ze skoncertowanym „zaproszeniem” przez prezydenta państwowego olimpu od a do zet, jakby państwo się waliło, na dodatek w sprawie, która nie mieści się w jego kompetencjach. Ale niech tam. I oczywiście, z drugą stroną tego samego medalu, czyli wystąpieniem brata z superoskażeniami w stylu Chwasta, czyli IVRP. Niestety jest i trzecia stronka, bo jak słuchałem rzecznika SLD to miałem wrażenie, że był dopiero co po dostaniu „nastawienia” od Jarosława Kaczyńskiego.
Ta strona „afery” jest nie mniej ciekawa od postępków posła Chlebowskiego, który wyrządził nie tylko swojej partii, ale nam wszystkim sporą szkodę dając okazję politycznemu awanturnictwu do odgrywki, mam nadzieję, że nie do odzyskania utraconych politycznych łupów.

2 października 2009, o godzinie 09:42
Już dwa lata temu dziwiłem się, że Donald Tusk nie robił nic, aby spacyfikować tego najbujniejszego chwasta IV RP. Teraz płaci za kunktatorstwo i nicnierobienie. Tego nie da się już zamieść pod dywan, a PR niewiele pomoże. Donald Tusk zwarł się bezpośrednio z Braćmi trzymającymi jeszcze pół waadzy, więc g… do niego przylgnie. Co napisałem z dużym rozczarowaniem. Bo wcale nie jest powiedziane, że IV RP to zapomniana przeszłość.
Natomiast jestem w szoku wywołanym zachowaniem Chlebowskiego. Gościa niczego nie nauczyła tzw afera Rywina, fałszywe oskarżenia Jaruckiej, afera starachowicka, przypadki Sawickiej, Leppera i wielu innych podpuszczanych choćby przez CBA osób. Czyżby władza dawała poczucie bezkarności? Jeśli tak, to tego rodzaju poczucie jest iluzją, jak intymność życia rybek w szklanym akwarium.
2 października 2009, o godzinie 09:48
Jeszcze nie czytałem ale zgaduje: wszystko to nikczemna prowokacjia pisu, CBA i Prezydenta.
Co wygrałem?
2 października 2009, o godzinie 10:55
Miner,
lizaka!
2 października 2009, o godzinie 10:57
Konferencja prasowa Donalda Tuska tyl;ko go pogrążyła, chociaż może z tego nie zdawać sprawy. Oczywście o żadnej „prowokacji” mowy nie może być. Prowokacją by było, gdyby CBA wykreowało owych „bznesmenów” jak w stosunku do Leppera. Tak to CBA robiło to, co jest obowiązkiem CBA.
Umoczony jest nie tylko Chlebowski, ale głównie Drzewiecki, a jesli potwierdzi się, że naciskano na prokuratorów w Rzeszowe w sprawie Kamińskiego, to również Czuma i Donald Tusk. I to po uszy.
Moje hasło na dziś: Chuck Norris na prezydenta.
2 października 2009, o godzinie 11:45
I nie wytrzymałam.
.
Wszystkie te histo(e)rie, które Pan Kuczyński nagryzmolił powyżej da się obalić 1 (słownie: jednym) faktem. Stwierdził Pan, że Tusk znał sprawę, dodam od 12 sierpnia. I co? I nic.
.
Nic adekwatnego w sprawie nie zrobił. Od przedwczoraj mamy październik. A to raczej wskazuje na to, że PiS nie chce zadymy, zresztą co to ma do rzeczy, może chce może nie chce. Jak każda partia powtarza, zbójeckie prawo opozycji jest takie, by wykorzystywać takie sytuacje, szczególnie w wypadku, gdy rząd czy raczej nierząd wykazuje skrajny brak kompetencji i lenistwo. A Pan gospodarz twierdzi, że to mowa trawa. Można i tak. „Rysiu załatwimy”, „walczę”. Ministra wywalimy. To mówiłem ja, przewodniczący Komisji Finansów Publicznych. Łubu dubu… . Dżizas, kur.. jak pierd… co to jest! Co to za kraj! Gabon?
.
Zupełny brak obiektywizmu i totalna hipokryzja. Kalizofia charakteryzująca Pana, TVN, Wybiórczą i inne elitarne persony, ekspertów od spraw wszelakich czy autorytety moralne a’la Pani Holland czy Pan Zanussi (po jego wypowiedzi poczułam się jakby ktoś mnie walnął bez łeb, totalne otrzeźwienie, tak go ceniłam :( ) w naszej Zuluguli broniące pedofila (przy całym moim uwielbieniu dla ich wszystkich twórczości) na antenie opiniotwórczej telewizji. Ah trochę się rozpędziłam.
.
A zachowanie, a raczej jego brak Donalda Tuska jest po prostu szokujący. I skupiłabym się raczej na tym, bo argumenty wyciągane z zakurzonej szuflady przez obrońców PO , a raczej przeciwników PiSu w stylu a u was to murzynów biją wogóle do mnie nie przemawiają. Degrengolada trwa.
PS. Wracam po długiej przerwie. Czytałam bloga, ale jakoś po tym moim urlopie nie miałam chęci wchodzić znowu w nasze kochane polskie bagienko.
PS2. Bardzo mnie ujął wpis gospodarza o –>układzie<– (sic!) atakującym blog w celu jego marginalizacji. Mam nadzieję tylko, że to nie o mnie ;) .
PS3. Nie dajmy umrzeć TVP Kulturze i PR II.
PS4. Słuchałam polecanego przez gospodarza RMF Classic. Nie powiem, wiele tam szlagierów klasyki ale Kultury to jednak dużo mniej. Pozostanę przy „Dwójce”.
2 października 2009, o godzinie 11:52
I tak powinno byc
http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
Moze wtedy owe slawne dziennikarstwo sledcze bedzie mniej sensacyjne a bardziej odpowiedzialne.
2 października 2009, o godzinie 13:02
Waldek znowu na mnie kapujesz. III RP
2 października 2009, o godzinie 14:14
Zofia
„Indoor, wara od Szczecina, zwłaszcza dla Białorusi! Co jak co, ale Szczecin aż tak słowiański to nie jest”.
.
Szczecin to jeszcze nic. O słowiańskich Wieletach słyszałaś, między dolną Odrą a Łabą począwszy od VI-VII wieku? A to dziś Meck-Pomm.
2 października 2009, o godzinie 14:24
Indoor
„Prowokacją by było, gdyby CBA wykreowało owych “bznesmenów” jak w stosunku do Leppera”.
.
Faceci rozpowiadali w środowisku, że są chętni, a odrolnienie ziemi jest względnie łatwe jeśli się rzadzi w MinRol, a kasa duża. Gdyby ministrem był Romaszewski to nigdy bym w to nie uwierzył, bo to zreszta niemożliwe, ale wybacz z tym Lepperem. Tak samo działa FBI, jeśli ma sygnał, że ktoś chce sprzedać wiekszą ilość narkotyków to mu podstawiają kupca-agenta i zamykają gościa na bardzo dlugo. Korzyść z tego jest taka, że jak siedzi w więzieniu to nie dokonuje przestępstw, przynajmniej w świecie ludzi wolnych.
2 października 2009, o godzinie 14:27
Jeszcze nie czytałem ale zgaduje: wszystko to nikczemna prowokacjia pisu, CBA i Prezydenta.
Co wygrałem?
.
Miner, też jeszcze nie czytałem, ale obstawiam, że wygrałeś. Na 100 proc. :)
2 października 2009, o godzinie 15:28
Oczywiście, winien jest PiS przez sam fakt swego istnienia, podobnie jak materia odpowiada swym istnieniem za grawitację. A poza tym zarzuty Pana Ministra III RP Waldemara Kuczyńskiego są takie, że Kamiński poinformował premiera i tym samym wystawił go na pokuszenie. Czy Mariusz Kamiński, bezpośrednio podlegający premierowi, mógł nie poinformować szefa rządu, że CBA zbiera obciążające materiały na urzędującego ministra i przewodniczącego klubu parlamentarnego rządzącej partii, a jednocześnie przewodniczącego sejmowej komisji finansów? Ta teza jest bardzo śmiała, nawet zabawna, zwłaszcza że wyartykułowana przez byłego polityka. Gdyby Kamiński nie poinformował swego premiera, o – to byłaby afera. Że nic nie robi, a nie robiąc – praktycznie prowokuje, podczas gdy Chlebowski i Drzewicki z dwoma znajomymi biznesowymi żulami spokojnie „pracują” nad ustawą hazardową. Ale ogólnie byłoby git, prawda? Można odnieść wrażenie, że Pan Minister czuje się lekko zagubiony w epoce porywinowskiej.
2 października 2009, o godzinie 17:01
Mawar,
jak piszesz „Miner, też jeszcze nie czytałem”, a już napisałeś kilka wpisów – pytam się po co? Nie lepiej przeczytać choćby opublikowane stenogramy i coś w internecie i dopiero ustosunkować się do wpisu gospodarza?
2 października 2009, o godzinie 17:03
Chlebowski jest zwykłym idiotą, ale nie muszą być nimi czytelnicy niniejszego bloga. Kaczory wycelowały, wypaliły. Trafiły w słabiznę, nie da się ukryć. Łkanie, że komuś w związku z tym zawalił się świat wartości, nie przystoi tutejszym bywalcom.
No, chyba że podstawionym bywalcom…
2 października 2009, o godzinie 19:32
miki202
To bardzo przenikliwe, co piszesz, o tym spisku. Kaczory nakłoniły Chlebowskiego i Drzewieckiego do kontaktów z biznesowymi żulami z Dolnego Śląska, następnie wydały rozkaz Kamińskiemu, aby ich podsłuchiwał. No i zaczęło się. Niesiołowski wariuje, Czuma głupieje … „Świat się śmieje”.
2 października 2009, o godzinie 19:36
Maciek.G.! Nie trzeba czytać stenogramu. Wystarczają opubliowane klandarze prac i list Drzewieckiego, żeby każdy uczciwy podatnik zadał sobe pytanie: jeśli Rywin siedzi to co robią na wolności tacy ludzie jak Chlebowski i Drzewiecki. I co robią na swoich stanowiskach swoich Czuma, Pitera i Donald Tusk, i cała reszta lekceważących sprawy urzędników, którzy najwyraźniej nie znają „Ustawy o działalności lobbingowej w procesie stanowienia prawa” z dnia 7 lipca 2005 r., co totalnie dyskwalifikuje ich jako polityków.
2 października 2009, o godzinie 20:05
Panie Waldemarze,
w przyrodzie nic nie ginie. Obecne wydarzenia rozpoczynają marsz na zmianę warty na najwyższych szczytach władzy, a dobrym narzędziem do relizacji tych celów jest zmiana warty we władzach medialnych.
Zna Pan moje zdanie na temat zdolnośći przywódczych Donalda Tuska. Teraz można z całą pewnośćią wykazać, że w przypływie swojej pychy popełniał błąd za błędem, chociaż słupki popularośći wskazywały na utrzymujący się boom PO. Jaki rozsądny polityk utrzymuje w izolacji dwie sprawne partie polityczne?
Polityka jest ze swej natury dynamiczna i obfituje w niooczekiwane zdarzenia. Tymczasem Tusk chciał dojechać do następnych wyborów w oparciu o stagnację na scenie politycznej. Efekt jaki jest, każdy widzi.
Przed wieloma miesiącami twierdziłem, że Tusk nie będzie prezydentem i nadal podtrzymuję swoją opinię. Jednak z całą pewnością mogę tylko oświadczyć, że wpływy polityczne PO dramatycznie się skurczą.
Wydaje mi się, że najwyższy czas żeby otworzyć (bez wywoływania anarchii) zawory hamujące dopływ na scenę polityczną świeżej krwi.
Chyba nie sądzi Pan, że bez porozumień, w przeszłośći Solidarnośći i KK, takie miernoty polityczne jak obecnie sprawujący władzę mogłyby tak bezkarnie brykać na salonach władzy.
Pozdrawiam
2 października 2009, o godzinie 20:14
Indoor,
Ale Mawar mówi, że nic na ten temat nie wie , to po co napisał tyle wpisów!
2 października 2009, o godzinie 20:22
Indoor (7:36) – dlaczego siedzi Rywin nikt przy zdrowych zmysłach nie wie. Kazdy za to wie (no być moze za wyjątkiem Genialnego Stratega) że dwa razy do tej samej rzeki (znaczy tym samym wytrychem) wejść sie nie da.
W ramach kontynuacji operetki proponuje by pan Chlebowski wyjechał na wyspy HulaGula, a pan Czuma wysłał za Nim list gończy.
PS:Nawet na blogu atak idzie szeroką ławą.
2 października 2009, o godzinie 20:42
Stan,
nie podzielam Twoich opinii i tym bardziej Twoich epitetów. Zobaczymy jak PO to przejdzie. Na razie w drugim dniu tej PiSowskiej prowokacji trzyma sie niezle o czym świadczy sondaż dla TVN24; PO-44% PiS -22. Myślę, że prowokatorzy nie odniosą sukcesu.
2 października 2009, o godzinie 20:56
Indoor
„… jeśli Rywin siedzi to co robią na wolności tacy ludzie jak Chlebowski i Drzewiecki”.
.
Gwoli ścisłości, Rywin nie siedzi za lobbowanie u Michnika. Siedzi za korupcję (fałszywe świadectwa lekarskie), co ma związek z tamtą sprawą pośredni. Ale to wypadek przy pracy, na odzień siedzi sobie w uroczej willi w Konstancinie pod Warszawą – to ulubione miejsce elyt III RP.
2 października 2009, o godzinie 21:02
Piotruś
„dlaczego siedzi Rywin nikt przy zdrowych zmysłach nie wie”.
.
Piotrusiu, Google Twoim Największym Przyjacielem.
http://www.efakt.pl/Rywin.....733,1.html
2 października 2009, o godzinie 21:12
Minister Waldemar Kuczyński: „Na razie w drugim dniu tej PiSowskiej prowokacji trzyma się nieźle o czym świadczy sondaż dla TVN24; PO-44% PiS -22. Myślę, że prowokatorzy nie odniosą sukcesu”.
.
Na stronie TVN24 jest sondaż w tej sprawie z omówieniem wyników opatrzony tytułem: Polacy żegnają „Mira” i „Zbycha”.
http://www.tvn24.pl/0,162.....omosc.html
2 października 2009, o godzinie 21:27
Maciek
.
„… jak piszesz “Miner, też jeszcze nie czytałem”, a już napisałeś kilka wpisów – pytam się po co”?
.
To proste, zostawiłem sobie na deser. Wpisy Pana Ministra cieszą się dużą popularnością na rożnych blogach, takich jak Salon 24 chociażby, od czasu życzeń które Waldemar Kuczyński złożył Polakom: „Życzę także porażek gospodarczych, choć za to płacą ludzie” (14.07.2006).
2 października 2009, o godzinie 21:43
Zmarł Marek Edelman.
Był Pan jednym z największych Polaków i wielkim autorytetem.
Bardzo będzie nam Pana brakowało .
http://kulikowski.aminus3.....05-30.html
2 października 2009, o godzinie 22:10
Z Mawarem i Minerem nie będę dyskutował, bo to jest bez sensu. Dla nich wszechwładnym złem jest Donald Tusk, i musi on koniecznie odejść.
Raczej wolę dyskutować ze Stanem, z którym absolutnie się nie zgadzam. Otóż w perspektywie 2 miesięcy PO nie tylko nie drgnie w dół, ale wręcz przeciwnie, pójdzie do góry. Dlaczego? Ponieważ Polak normalny nie ma alternatywy. PiS? Dzisiaj Pan Wielce Nam Urzędujący Prezydent pokazał, do czego potrzebna mu jest prezydentura
http://wiadomosci.wp.pl/k.....caid=18da7
A w sprawie sondażu Mawarze, to jestem zdziwiony jego bezsensem. Ja się pytam, co przeciętnemu Polakowi do członkostwa w partii. Gdyby się spytano, czy usunąć go z urzędu – to co innego. Ale z partii? Np w sondzie uczestniczyłby Najbardziej Obiektywny Człowiek Polski Miner i dałby głos, aby obu usunąć z PO. Ja się pytam – co mu do tego?
Ja wiem, kiedy polityka się uspokoi, w dniu, gdy nasz Prezydent opuści Pałac Namiestnikowski. Ale ciekawe, czy podejrzany Mariusz K. jest już w drodze do Rzeszowa z pidżamą i szczoteczką do zębów.
2 października 2009, o godzinie 22:23
Dość przytomny artykuł w tej sprawie Dominiki Wielowieyskiej
http://wyborcza.pl/1,8611.....bbing.html
2 października 2009, o godzinie 22:25
Chlebowski jest teraz zwykłym idiotą? To teraz już jest tajemnica poliszynela? Przyklejamy całe guano i spuszczamy wodę, co? Nie ma opcji, smród z tej partii niemiłosierny się unosi, a kozioł ofiarny będzie wierzgał. Do Chlebowskiego zresztą niewiele się przyklei. Zawsze taki gładki, okrągły. Btw co idiota robi na czele komisji, co idiota robił na czele największego klubu parlamentarnego? Czy pod nim można się spodziewać jemu podobnych, obecnie z podkulonymi ogonami? Czy też może nie? Idiota rządził kryształowymi elitami tej zgrai? Też raczej nie, bo już pojawiło się kolejne nazwisko tym razem Szejnfelda. Czyżby to także był idiota? Bezczelni prowokatorzy, z anielskich idiotów zrobili prominentnych działaczy i do tego psionicznie sprowadzili ich na złe tory.
PS. Miki ty komentujesz czy tworzysz? A może bof?
2 października 2009, o godzinie 22:36
Kasiu!
Odpuść sobie. Ja wiem, że masz swoje marzenia, ale one się nie spełnią, chociażby nie wiem, jak byś grzmiała. Szkoda Twojej złości, adrenaliny i stresów, bo większe będziesz miała, jak to się skończy jak afera gruntowa.
2 października 2009, o godzinie 23:06
Torlin
„Ale ciekawe, czy podejrzany Mariusz K. jest już w drodze do Rzeszowa z pidżamą i szczoteczką do zębów”.
.
I ty uważasz, że to normalny kraj, rządzony przez normalną partię, w którym Chlebowski z Drzewieckim będą zajmować się kolejnymi ustawami, a Mariusz Kamiński jedzie do Prokuratury w Rzeszowie ze szczoteczką do zębów. I czemu akurat do prokuratury w Rzeszowie? Żebyś jeszcze wiedział z jakiego dokładnie powodu on tam jedzie, jakie ma zarzuty? Ale pewnie nie wiesz. Torlin, czy ty w ogóle myślisz?
2 października 2009, o godzinie 23:26
Kasia
W piątek Jadwiga Staniszkis w TVN24 powiedziała, że Chlebowski, kiedy był burmistrzem Legnicy, zadłużył to miasto na równowartość dwukrotnego budżetu. Jego kontakty z biznesem hazardowym są dość znane. „Chlebowski powinien jednak wiedzieć, jak mogą dla niego skończyć się związki z biznesmenami od gier hazardowych. Nauczkę dostał już w 2003 roku, gdy zarzucano mu sejmowy lobbing na rzecz firm hazardowych. Wtedy Tusk miał mu kategorycznie zabronić zbliżania się do ustawy o grach”.
http://miasta.gazeta.pl/w.....riery.html
No i Słonce Peru nie pilnowało zbyt krótko swego Misia, tylko powierzyło mu kierowanie sejmową komisją finansów (przysłowiowy lis w kurniku) i nadzór nad klubem parlamentarnym PO. Czy to przypadek? A Drzewiecki to z kolei skarbnik Platformy, może lobbując planował jakąś zbiórkę pieniędzy na ochronki? Taki to poziom i takie standardy, to co na razie wiemy o Platformie to prawdopodobnie wierzchołek góry lodowej.
2 października 2009, o godzinie 23:45
MAwar
W piątek Jadwiga Staniszkis w TVN24 powiedziała, że Chlebowski, kiedy był burmistrzem Legnicy, zadłużył to miasto na równowartość dwukrotnego budżetu.
Jak to było z tym radiem Erewań? Póki co informuję, ze Legnica miała i ma prezydenta miasta, a nie burmistrza, i funkcji tej nigdy nie pełnił Chlebowski.
3 października 2009, o godzinie 00:36
Miro lobbował także za polami golfowymi, podaje Wprost:
http://www.wprost.pl/ar/1.....za-golfem/
3 października 2009, o godzinie 00:45
Andrzej
Relata refero za J. Staniszkis. Faktycznie, był burmistrzem Żarowa (miasto między Świdnicą a Strzegomiem) KOŁO Legnicy. „Gmina Żarów bankrutuje”:
http://wroclaw.naszemiast.....96084.html
Miłej lektury i dzięki za sprostowanie.
3 października 2009, o godzinie 07:04
Póki co z całej awantury „hazardowe” i „rolnej” jest jeden efekt – Mariusz Kamiński urządza sobie spetakularną ….dymisję i odchodzi z CBA.
Zapewne do Pałacu, niewątpliwie ze stosownym „inwentarzem” wiedzy, haków, podsłuchów i wyników innego „monitorowania” polityków PO i innych „niewygodnych”.
3 października 2009, o godzinie 07:38
Bzdury pisze Wielowieyska. Sprawa Piechy nie była dla CBA, jeno dla prokuratury. Zarzut, że Piecha był z PiS a CBA jest PiSowskie i dlatego się go nie czepiono jest chybiony pamiętając o sprawie byłego ministra sportu Tomasza Lipca. Notabene nie mamy szczęścia do ministrów sportu, Oluś Krętacz, Dębski, Lipiec teraz Miro.
3 października 2009, o godzinie 07:57
Po wizycie w stolicy:
* PKP Polskie Linie Kolejowe – gmaszysko przy ul. targowej – Bizancjum socjalistyczne i w architekturze, i w strukturze.
* Cerkiew Cyryla i Metodego – urocza i zadbana, cudowny starszy pan, który jej pilnował i udzielał informacji. Opowieść o świętym Aleksandrze Newskim, wzruszająca. Ikona ks. Aleksandra – wspaniała. Inne także. Zrobiłam zdjęcia, pokaże.
Dziwny grób-mogiła …z okazji 70-lecia niepoległej Polski – przy wejściu do cerkwi (po lewej stronie głównych schodów).
* Bazar Różyckiego, symbol Pragi (blogowi Warszawiacy nic mi o nim nie wspomnieli) oglądany przelotem i nieco z zewnątrz – istny skansen.
Czegoś takiego w Szczecinie od lat nie widziałam.
* Pomnik żołnierzy Armii Czerwonej z myślą o Mawarze- oglądnięty.
* Carrefour, czyli tzw. Galeria Wileńska obok dworca, niewiele różni sie od Złotych Tarasów obok Dworca Centralnego…
* …poza jednym – w toalecie dworcowo-galeriowej – są proporczyki biało-czerwone. Toaleta Narodowa – wymysł rdzennie warszawski.
* Dworzec Wschodni, gdzie dojechałam ze Szczecina – grajdoł, koszmar w stylu bazaru na Dalekim Wschodzie a nie stacja w Unii Europejskiej.
Ruina i koszmar i to cuchnący. jak widać warszawiakom to nie przeszkadza. PKP w Warszawie tak ma – monumentalne budowle swoich biur z przerostem prezesów, dyrektorów i sekretarek a obok śmierdzące i zagracone dworce.
* Stadion narodowy – się buduje, to widać.
* Dworzec Centralny, skąd wracałam do szczecina – brak przechowalni bagażu. Są skrytki, przy tłumie pasażerów – zajęte.
W podziemiach dworca – liczne kasy PKP InteCity z kolejkami, tłumy ludzi w przejściach i jak zwykle – bazar, budy, kioski, mała gastronomia. Wszystko niezbyt czyste.
Hol główny – odpychający. Zła organizacja wnętrza – panuje chaos, nieczytelna informacja kolejowa, gdy wyjeżdżałam nie działała elektroniczna informacja o odjazdach i przyjazdach pociągów wyświetlana na tablicach (z powodu jak ogłoszono awarii …internetu), chaos przeogromny.
A na dworcu, z racji popołudnia piątkowego – tłumy jadących poxa Warszawę na weekendy.
Brak dużego zegara widocznego dla wszystkich podróżnych z każdego miejsca, zimno i przeciągi.
Perony – zagracone, brudne, nie opanowane ciągi komunikacyjne pasażerów.
Mało miejsc do siedzenia dla podróżnych, mała gastronomia – koszmarna prowizorka, cuchnąca i brudna.
* Złote Tarasy – przereklamowane.
Sklepy markowych producentów, ale żadna rewelacja. Drogo. Wystrój wnętrza galerii – mało gustowny, nieco śmierdzące hole papierosami. To samo co w stoiskach galerii – dostaję w Szczecinie …5 razy taniej. Na parterze mnóstwo studentów, podróżnych z dworca i grupy cudzoziemców, zwłaszcza przy wejściach – tłok. Przed wejściem potężny smród papierosiany.
W Złotych Tarasach godne zainteresowania stoisko z souvenirami polskimi – rękodziełem ludowym (parter, przy wejściu w kierunku dworca). Ładne i gustowne drobiazgi. Motywy ludowe inspirujące współczesne formy. Kupiłam co nieco dla moich skandynawskich i niemieckich przyjaciół – oryginalne pamiątki z naszego kraju.
Pamiątki „powstańcze” – bezguście i koszmarki.
* Pociąg ekspresowy ze Szczecina przyjechał bez problemów na trasie i spóźnił się …20 min. do Warszawy. Właściwie bez powodów, nigdzie nie miał przestojów. Widać musiał ograniczać prędkość. Kierownik pociągu przeprosił podróżnych, ale nie podał przyczyn spóźnienia. Ten sam ekspres w drodze powrotnej przyjechał na czas.
Wagony czyste, dostęp do internetu, przedział dla niepełnosprawnych ze stosowną toaletą obok.
Wars – z niedrogim i dobrym jedzeniem, gustowny, czysty i jednym mankamentem – nie przyjmuje zapłaty kartą kredytową. Trzeba mieć gotówkę przy by cokolwiek zjeść.
Do czytania – Gazeta Wyborcza i miesięcznik przewoźnika w przedziałach, praktycznie dla każdego podróżnego.
Reasumując –
Komfort samej podróż, poza spóźnieniem, bardzo się poprawił, przekąska „pokładowa” natomiast – coraz gorsza. Ale podróżny w cenie biletu dostaje coś do picia i do przegryzienia ciasteczko-markizę. W Warsie już luksusowo, np. do oryginalnej zielonej herbaty – biskwity belgijskie, b. smaczne.
Dworce – skandal. Śmierdzący koszmar i tandetny baza.
Sama Praga – dzielnica raczej kuriozalna jak na stolicę. Dużo zrujnowanych kamienic grożących zawaleniem, z opadającymi tynkami i balkonami które grożą zwaleniem się komuś na głowę. W niektórych kamienicach-ruinach, ochronione stalowymi siatkami dla bezpieczeństwa pieszych.
Deprymujący widok…
Na zachodzie Polski takich miast i dzielnic się juz nie spotyka.
3 października 2009, o godzinie 08:21
O! Kasia się uaktywniła!
Misja oświecenia „Kuczynów”, by mieli odpowiednie spojrzenie na sprawę?
Parafrazując ….próżne zabiegi, daremny trud ….Kasieńko.
Tutaj każdy sam sobie interpretuje zdarzenia polityczne i jak chce.
Reguły PiS – nie obowiązują.
Pomyliłaś chyba platformy dyskusyjne, albo działasz jak rasowy jehowita, i ewangelizujesz wbrew wszystkiemu, bo Ci tak nakazuje posłannictwo.
Mam dla Ciebie propozycję – jest w ostatniej „Polityce” nieco doskonałych artykułów, godnych uwagi.
Jeden szczególnie – o „Chłopcu z Placu Broni (Tomasza Wołka)
Mnie się wydał nader interesujący.
Coś Ci zacytuję:
(…) Jarosław Kaczyński też uwielbia bawić się w wojnę. Niekiedy tylko, na krotko ogłasza zawieszenie broni. Jednak jego pisowska armia ma strukturę odmienną (to o Tobie Kasiu niewątpliwie!). Wódz rządzi niepodzielnie. Wszyscy są wyłącznie posłusznymi Nemeczkami (jak nie wiesz, to chłopiec z książki „Chłopcy z placu Broni”, który był jednym szeregowcem w czasie zabawy w wojnę, bo inni chłopcy byli oficeram), karnymi szeregowcami i bez szemrania uznają ten status. Jak pisał Molnar: „Są bowiem chłopcy, którym okazywanie posłuszeństwa sprawia przyjemność”. Prezes Kaczyński tak ich dobrał i taką przyjemność swoim chłopcom zapewnia. Jednakże taka armia może niekiedy wygrać pojedyncze bitwy, wszelako żadnej wojny nie jest w stanie. Zarazem musi nieustannie walczyć, bowiem w czasie pokoju jest kompletnie bezużyteczna. Koło się zamyka. Chłopiec z Placu Broni jest w tym kole sam”.
A co Ty o tym sądzisz?
jesteś szeregowcem, bawisz się na Placu Broni i jak się w tym czujesz?
Jestem szalenie ciekawa.
3 października 2009, o godzinie 08:38
Zofio! Nie zapomnij, że o ile Nemecsek był jedynym szeregowcem i na dodatek umarł pod koniec powieści (na zapalenie płuc zdaje się), to po kilku latach pojawiło się cały tuzin Nemecseków. Klony jakieś, bo każdy był jedynym originałem.
3 października 2009, o godzinie 08:59
Zosiu!
W sumie obraz prawdziwy, ja jako rdzenny Warszawiak od strony Mamy od końca XVIII wieku muszę powiedzieć, że to jest prawda. Ale jest druga strona medalu, to co Ty nazywasz jarmarkiem, bazarem, budami (powtarzam – prawda) jest jednocześnie miejscem najbardziej kapitalistycznym w Polsce. Żadne inne miasto nie stawia tak ciężkich wymagań w stosunku do przyjezdnych, i jednocześnie żadne miasto w Polsce nie daje takich szans osobistego rozwoju. Warszawa będzie zawsze inna niż pozostałe miasta.
Jeżeli chodzi o Bazar Różyckiego w dzisiejszych czasach nie ma on żadnego znaczenia (to nie to co dawniej).
Mawarze!
Dlaczego rzeszowskiej? Bo tak widać zostało ustalone na poziomie prokuratury krajowej, że sprawami przekrętów CBA przy aferze gruntowej zajmie się ta właśnie prokuratura rzeszowska. A dlaczego szczoteczka? Bo ta właśnie prokuratura zmieniła klasyfikację czynu i Pan Mariusz K. jest podejrzanym w sprawie, a sąd może zdecydować, że Pan Mariusz K może mącić lub chachmęcić w sprawie i trzeba go wsadzić do aresztu.
http://wiadomosci.gazeta......misji.html
Ps. Powiedz mi, sprawia Ci przyjemność powtarzanie tego słońca w Peru?
3 października 2009, o godzinie 09:10
Mam nadzieję, że Kamiński zniknie z CBA i że ten urząd przestanie być policją polityczną PiS. Oni zmarnowali miliony zlotych, zatruli atmosferę w kraju i praktycznie niczego nie osiągnęli. To jest w istocie Centralne Biuro Prowokacyjne. Ten przykład z Kwaśniewską jest zarazem groteska i horrorem. Pora z tym skończyć. Moim zdaniem Tusk powinien postawić tam jakaś zrównoważoną osobę zupełnie nie związana z PO. Mogłaby być z szeroko pojętej lewicy, nawet z SLD, ostatecznie z PSL. Ewentualnie rozwiązać ten twór przejmując do innych służb jeśli tam jest coś wartościowego.
3 października 2009, o godzinie 09:15
Torlinie! Muszę Cię rozczarować. Jesli Kamiński wyprzedzi Tuska i sam się poda do dymisji lub nie wyprzedzi a zostanie dymisjonowany, to Donald Tusk może liczyć na trybunał stanu zamiast prezydentury. Bo Czuma to ma jak w banku. Jak kiedyś się mawiało gdy bank był jeszcze bankiem.
Cała ta blazenada zwalania winy na CBA i Lecha Kaczyńskiego, wraz z infantylnym odliczaniem dni prezydentury Kaczyńskego jao przeszkodą przed oświeconami rządami Prawdziwego Tuska przyniesie jeden stuktek (pisałem to już klka miesięcy temu) : po totalnej kompromitacji rządów Donalda Tuska władze obejmie PiS. Może o to Wam zresztą chodzi.
3 października 2009, o godzinie 09:17
Na posprzatanie w CBA PO miał ponad 2 lata. Nic nie zrobili. Teraz to już jest samobójstwo w wykonaniu Donalda Tuska. Z niewieką szkodą dla Polski.
3 października 2009, o godzinie 09:26
Indoor,
chyba się rozczarujesz. I Napieralski też, bo chyba macie zbieżne życzenia? Mylę się?
A gdy chodzi o tekst Wołka to na pewno Kaczyński nie jest Botą, bo chyba tak nazywał się szef tej dobrej druzyny, lecz raczej Aczelem, jesli dobrze pamiętam. To zły talent, ale Pan Bóg czasami i przez złego działa na rzecz dobra. Dwa lata Chwasta zaszczepily Polaków przeciwko zamordyzmowi niekomunistycznemu i może, jak juz pójdzie na zielona trwakę to pod innym kierownictwem PiS stanie się bezpieczna dla wolności partia konserwatywną. Czego PiS-owi zyczę.
3 października 2009, o godzinie 09:38
Ne mam pojęcia jakie ma poglądy czy życzenia Napieralski i czy ma w ogóle. CBA jest karykaturą służb specjalnych jak też rządy PiS były karykaturą państwa prawa. PO zwyciężył w wyborach parlamentarnych jako coś przeciwnego, jako ludzie którym nie smierdzi z ust. Mieli duzo czasu żeby sprzatać i było co sprzątać. Nie zrobili nic. Zamiast tego odbywa się straszenie a dokłaniej szantaż wobec wyborców, że jesli nie PO to znowu PiS. Byłobyu OK gdyby ci ludzie w ogóle byli zdolni w myśleniach kategorii dobra państwa lub narodu. Ugrzęźli się na poziome intryg partyjnych. Nie będzie mi ich szkoda.
3 października 2009, o godzinie 09:52
Indoor,
ja też mam pretensje do Tuska, że zbagatelizował kwestie rozliczenia szaleństwa IVRP, ale i rozumiem jego opory. Bo przeciez byłby straszny wrzask, że sie mści. Zostawienie Kamińskiego miało pewien sens, tyle, że nie zostawił na czele służby politycznego przeciwnika, lecz zaciekłego wroga i w istoocie rezydenta także zaciekle wrogiej Platformie i na dodatek wywrotowej partii.
Na razie nie ma żadnej afery hazardowej i trzeba uważać na łatwe robienie z igieł wideł, bo gdzie jest „najwieksza afera III RP” afera Orlenu? Nie ma przynajmniej na razie najmniejszego dowodu, ani śladu dowodu, że Chlebowski robił cokolwiek za jakąś korzyść. Zachowywał się głupio, ale to jeszcze nie znaczy, że przestepczo. On mógł przecież uważać, że te dopłaty są szkodliwe dla budżetu, nawet myląc się i jako szef komisji finansów miał podstawy sie tym interesować. Przy każdej ustawie jest kłebowisko róznych punktów widzenia w samej administracji i także wśród zainteresowanych. To jest natura życia i w tej naturze bywają strony patologiczne. Trzeba umieć rozdzielic jedno od drugiego, bo inaczej wszystko staje sie podejrzane i życie publiczne zamienia sie w paranoję.
3 października 2009, o godzinie 10:09
Jako przerywnik w poważnej dyspucie politycznej – wczorajsze migawki z Warszawy.
A dokładniej z warszawskiej Pragi.
Z dedykacją sympatycznym blogowym Warszawiakom, pewno sami nie wiecie, co posiadacie!
http://picasaweb.google.p.....Ot18D0tQE#
3 października 2009, o godzinie 10:15
Indoor
Jaka to jest afera jezeli nie ma żadnych dowodów,narazie sa rozmowy telefoniczne ktoś kogos pytał o jakiejs sprawie? Chyba nie wymieniano nazwy uchway (projektu) więć jezeli nie ma uchwaly tylko rozmowy miedzy resortowe . nic nie zmieniono projektu dalej nie ma więć kto tu jest winny i kogo trzeba aresztować i za co?
Jak zwykle PIS i Ty narazie wyrazacie zyczenia. Góra urodziła mysz.Co komisja ma badać ? czy Drzewiecki pisał do min. Skarbu o skreślenie jakiegos zapisu? pisał wycofal się wycofał czy Chlebowski dopytywał się ,tak więc wszystko jasne .Ale czy w tym wypadku wystąpiło przestępstwo to chyba rola prokuratury nie ona bada i oskarża.PIS strzelil sobie w stopę a chcial ustrzelic Tuska.Weż sobie bromu napewno Ci pomoże i czekaj co z Tego bedzie ,a nie wydawaj wyroków.
3 października 2009, o godzinie 10:29
Wiadomość o odejściu Kamińskiego już zdementowana. Wybiórcza tradycyjnie tendencyjnie, nawet mi się nie chce komentować.
.
A pomysł gospodarza by na czele jednego z niewielu organów w Rzeczpospolitej III i pół, który próbuje coś robić, postawić kogoś z SLD wywołała u mnie nieprzerwany dotąd rechot. Co do sprawy Kwaśniewskiej, nie wiem czy szanowne grono wie, że zgodę na przeprowadzenie każdej operacji CBA wydaje Prokurator Generalny w osobie Ministra Sprawiedliwości Czumy, atakującego PiS i CBA za tę właśnie akcję, który notabene uniewinnił już Mira i Zbyszka.
.
Ad vocem do Indoora, czy za PiSu państwo było karykaturą państwa prawa? Było. Ale dodam, Polska jest karykaturą państwa prawa conajmniej od 89 roku. Przykładów chyba nie trzeba podawać (jest ich na kopy). Plus PiSu w tym względzie jest taki, że próbowali to zmienić, ale byli nieskuteczni (z wyjątkami), gdyż sami często postępowali wbrew wcześniejszym zapowiedziom (przykład idzie z góry), być może z konieczności (szemrana koalicja) być może z niekomepetencji, być może z powodu nawalania ich po łbach przez wspomiane przeze mnie autorytety niezależnie od tego co dobrego zrobili, robili, co zamierzali zrobić i o czym jeszcze nie pomyśleli by zrobić.
.
@ Zofia
Tak właśnie tak, podświadomy agent szeregowy Kasia alias Nemeczek wybudzony z uśpienia telefonem z ciemnego, zadymionego gabinetu, melduje się na rozkaz.
.
Nikogo nie mam ochoty nawracać, po prostu chcę się przekonać do twojego zdania i vice versa. Mam także wrażenie, że czytają ten blog, a czasem nawet wpisują komentarz osoby, zupełnie nieświadome manipulacji, sama poddawałam się tej jakże wygodnej błogiej indoktrynacji i propagandzie Wybiórczej, zastępującej myślenie. Próbuję… a co się będę tłumaczyć. Sens dyskusji jest jeden, a to co robimy to jest chyba dyskusja, no chyba że twierdzisz, że uprawiam monolog.
.
Aż odwiedzę moją kochaną Babcię, przeczytać tego nawróconego od watachy salonowca. Przy okazji odświeżę lekturę.
3 października 2009, o godzinie 10:34
Zdzisław! Afera jest bardzo poważna. Komentując komentarz Gospodarza zwracam uwagę, że nawet gdyby nawet Chlebowski i Drzewiecki udowodnili, że nie że nic nie zarobili ale nawet poniesui pewne koszty w związku z interwencją w sprawie kasyn, prawdopodobnie popełnili przestepstwo. Nie jestem prawnikiem, nie wiem z jakiego paragrafu, ale prawdopodobnie są przestepcami niezaleźnie od ewentualnych osobistych korzyści majatowych. Nie wiem skąd to przekonanie, że żeby być przestepcą to trzeba przy okazji zarobić. Weźmy chocażby Polańskeigo! Czy oc się tłumaczył, że nuic nie wziął od małolaty? Nie, bo nie chodzło mu o osobistą korzyść materialną. Od tego przestępstwo pozostanie przestępstwem lub czyn niegodny czynem niegodnym. Jesli ktoś mi podpali dom, to nie będzie się tłumaczył, że przecież on na tym nic nie zarobił. Albo jak mi da w łeb że padnę to czy jesli udowodni, że portfelu mi nie zabrał to wobec tego mu wolno?
Tyle o „osobistych korzyściach”.
Sam fakt rozmowy całej trójki (bo + Schetyna) w świetle próby Drzewieckiego (patrz kopia listu Drzewieckiego do ministra Finansów) załatwienie 500 milionów dla dwóch podejrzanych typów jest udowodnionym przestepstwem. Nawet wyprzeć się nie mogą. To że im się nie udało, bo Kamiński interweniował u premiera, to nie jest żaden okolicznością łagodząca.
Drzewiecki interweniował, okoliczności interwencji wynikają z rozmów. Pora iść siedzieć. Chyba że nie . Wtedy z kole po Tusku. To nie jest kwestia życzeń. To jest kwestia elementarnej przyzwoitości. Okazuje się że nie jest to typowa cecha PO.
3 października 2009, o godzinie 10:43
Errata
Winno być: na czele CBA … postawić kogoś z SLD i PSL (najlepiej jakąś pociotną Pawlaka) wywołała u mnie nieprzerwany rechot.
3 października 2009, o godzinie 10:48
Uwaga,
Indoorowi się wydaje :D Byłby świetnym nabytkiem dla PiS. Tam potrzeba ludzi, którym się wydaje, co jak wiadomo (i zostało potwierdzone przez Głowę Państwa) jest warunkiem wystarczającym do dokonywania aresztowań. :D
3 października 2009, o godzinie 10:49
Indoor,
to jest filozofia Feliksa Dzierżyńskiego – „Najważniejszy jest czlowiek. Dajcie mi czlowieka a paragraf sie znajdzie”.
3 października 2009, o godzinie 10:53
Panie Waldemarze !
Pański Tytuł wpisu w moim odbiorze oddaje istote sprawy ,to prowokacja wymierzona tylko i wyłącznie wobec premiera Tuska .
Ta szkolna pułapka Mariusza Kamińskiego -Twoi ludzie coś nie tak pracują nad ustawą „Zrób coś ztym ” Profilaktyczna praca Tuska prowadzona była (vide dokumenty ) z należytą starannością .
DLATEGO ,
dla skierowania podejżeń wobec premiera konieczny był ” PRZECIEK ” .CBA tak schematycznie kończy swoje nieudane „głośne operacje ” i tak wg. mnie zrobili i tym razem .
Chodzi im o Tuska ,nawet Indoor dał się złapać i juz wieszczy koniec Tuska przed Trybunałem .
Tusk musi zdymisjonować szefa CBA z natychmiastowym wprowadzeniem kontroli finansowej nad dotyczasowymi wydatkami w tej kompromitujacej Polskę służbie.
Swoją droga skąd ta zdolność w CBA do działań w dawnym stylu .
To papirusy po SB niszczą psychike nowych ludzi ? Opowiadał mi na poczatku lat 90-tych – znany adwokat Szczeciński, jak fascynował się praca w UOPie jego kolega z czasów studiow na UAM pan Milczanowski .Ten Stachanowiec nowych czasow też ” pogubił” sie na OLINIE.
ps.
Dziekując Gospodarzowi i Blogowiczom za możliwość czytania tych stron pojawiam się jako gość ,tylko sygnalnie chcę zauważyć ,że dziś Niemcy moi sympatyczni sąsiedzi obchodzą 20 -lecie Zjednoczenia ich państwa i że twórcy polskiego przełomu z obydwu stron roku 1989 ,mogą mówić Niemiaszkom ,to również dzieki Nam dostaliście szansę na to swoje dobrze dziś zorganizowane państwo . My , Obywatele IIIRP na ten świąteczny czas ,akurat mamy CBA w stylu STASI .
Nie jest dobrze , jak czytam Warszawskie wiadomosci ,ale jest dobrze na codzień które spędzam w Szczecinie i często za Odrą . Szkoda ,że ten mój dysonas do symbolicznej Polski raczej rośnie.
3 października 2009, o godzinie 11:49
Ryba pisze: Twój komentarz czeka na akceptację.
2009-10-03 o godz. 11:23
Panie Redaktorze,
Szanowni Blogowicze,
Jeżeli Polska jest jeszcze państwem prawnym, to obecny rząd, po ostatnich wyczynach korupcyjnych swoich wibitnych przedstawicieli powinien podać się do dymisji.
Za krótkie uzasadnienie niech posłuży załączony link z którego wynika, że członkowie tego rządu uwikłani są korupcyjnymi interesami z podejrzanymi biznesmenami.
Z tekstu artykułu Gazety Wyborczej wynika, że dla osiągniuęcia własnych celów “przyjaciele biznesowi” ministrów Platformy Obywatelskiej gotowi są użyć mafijnych metod w stosunku do urzędników przeszkadzających im osiągnąć cele korupcyjne.
Obecny rząd, ze zrozumiałych względów nie jest zainteresowany wyjaśnienieniem tej afery opinii publicznej.
http://wiadomosci.gazeta......diota.html
P.S.
Pozwalam sobie (oczywiśćie jeżeli Gospodarz wyraźi na to zgodę) wkleić mój krótki wpis z blogu Redaktora Passenta.
Chę tylko powiedzieć, że po ostatnich wydarzeniach korupcyjnych coś we mnie pękło i przestała mnie interesować taktyka polegająca na ochronioe „swoch”.
Problem zgnilizny moralnej, która toczy nasz kraj bierze się z układu zawartego przez Solidarność z KK. Układ ten otworzył drogę do głębokich przemian ustrojowych, ale jego trwanie powinno ustać z chwilą przejęcia władzy przez Solidarność.
Żeby Gospodarz bloga nie zarzucał mi, że szastam epitetami powstrzymam się z wypowiedzią co myślę o hierachii KK i ich obecnych postsolidarnościowych klientach.
3 października 2009, o godzinie 11:58
Kasia (10:25) mylisz sie bardzo pan Chlebowski nie jest idiotą. On po prostu złamał podstawowe reguły IV-erpowej konspiracji.
Pierwsze primo – dlaczego wzorem IV-erpowych ministrów nie zaopatrzył się w komplet siedmiu anonimowych telefonów na kartę? Podobno przy jednorazowym zakupie dają niezłe upusty.
Drugie primo – jak już dał plamę z pierwszym to mógł przynajmniej do każdego zdania dodawać frazę „nawet z Jareczkiem wstępnie uzgodniłem”. Nic nie kosztuje, a ambaras podsłuchujących zapewniony.
3 października 2009, o godzinie 12:13
Stan kto to jest KK? Jeśli to Kościół Katolicki to chyba powinieneś zgłosić się o nagrodę Nobla z nowej logiki. Możesz wpisac link do swojego wpisu. Kto będzie chciał to go przeczyta.
Co w Tobie pękło? Czy nalezy rozumieć tak, że po pęknięciu jest ci obojętne czy ktoś chroni „swoich”, a przed tym nie bylo obojętne. Przepraszam, ale ja tej nowej logiki jeszcze sie nie nauczyłem.
3 października 2009, o godzinie 12:55
„Przy każdej ustawie jest kłebowisko róznych punktów widzenia w samej administracji i także wśród zainteresowanych” – w tym jest pies pogrzebany. Nie dziwcie sie więc ludzkiej pazerności lobbystów, gdy ściezka legislacyjna jest tak ułozona, że byle Biurwa może dolożyć swoje „lub czasopisma”.
3 października 2009, o godzinie 13:03
Piotruś,
ścieżka może być lepsza lub gorsza, ale każda obrasta różnymi punktami widzenia i interesami, bo państwo to jest wypadkowa i synteza roznych interesów i punktów widzenia i tylko, jako cos takiego może istniec i po to ludzie je stworzyli. Także dla biurw.
3 października 2009, o godzinie 13:06
Waldemarze ze Szczecina
podzielam opinię na temat naszego miasta i regionu, zwłaszcza po wizycie w Warszawie.
Ten dysonans, także i w moim odczucia rzeczywiście rośnie…
Podzielam też opinię posła Janusza Piechocińskiego, wiceszefa PSL, z którym miałam przyjemność wczoraj się spotkać, na Warszawie Polska się ani zaczyna ani kończy.
Przyznał, że poza nią bywa czasem o wiele ciekawiej. I tę opinię tez podzielam.
Ja marzę, „mój” Szczecin doganiał Wrocław swoim urokiem, zadbaniem, zdolnością ściągania kapitału, pięknem architektonicznym i porządkiem urbanistycznym.
Dworzec, poniemiecki – mamy ucywilizowany.
Odnowione zostały elewacje, poprawiony wygląd wnętrz, opanowany w nim chaos i to nawet niezbyt wielkim kosztem, bazarowisko ma na obszar dworca wstęp wzbroniony, żadne budy z kebabem nie mają tam racji bytu, ani we wnętrzu ani na zewnątrz.
Są sklepiki, jest kawiarenka i inne punkty gastronomii, ale tyle bez nadmiaru. Można na dworcu czysto zjeść, napić się kawy, kupić dużo do czytania, być obsłużonym na poczcie, kupić drobiazgi ect.
Nie ma meneli, lumpów i bezdomnych.
Tych natychmiast usuwa straż kolejowa, noclegownia dla nich jest nieopodal, jakieś 300 m od dworca po drugiej stronie Odry – u sióstr Matki Teresy.
I przede wszystkim – dworzec w Szczecinie nie śmierdzi i nie klei się od brudu, jak warszawskie dworce z Centralnym na czele!
3 października 2009, o godzinie 13:15
Kasia,
wiadomość o dymisji Kamińskiego (CBA) nie tyle zdementowana, co Kamiński nagle zmienił zdanie i idę o zakład, że dostał pewną sugestię nie do odrzucenia z Kancelarii Prezydenckiej.
Przeczytaj nieco wcześniejszy mój komentarz na ten temat.
Moim zdaniem, synekura w BBN przeszła koło nosa.
A to co CBA podaje do wiadomości na ten temat, to kolejna gra i ratowanie twarzy.
3 października 2009, o godzinie 13:28
Zofio! Kamiński nie ma czego się obawiać. Chyba Wy cały czas nie rozumiecie zgrozy sytuacji. To Donald Tusk ma duzy kłopot. I cała Polska razem z nim. Żeby Andrzeja zadowolić: tak mi się wydaje.
3 października 2009, o godzinie 13:32
Ja myślę, że tak jest dobrze
http://picasaweb.google.p.....3045969282 Pora ma młodość
3 października 2009, o godzinie 13:51
Indoor,
wyjaśnij mi na czym polega ta groza sytuacja, bo nijak nie rozumiem.
3 października 2009, o godzinie 14:06
Zgroza polega Zofio na tym co już pisałem kilka miesięcy temu: przyjmując strategię że PO jest bo inaczej będzie PiS trzeba od PO wymagać wiele. A tu się wszystko WYBACZA PO,m bo inaczej będzie PiS. A będzie PiS. Na tym polega zgroza.
3 października 2009, o godzinie 14:11
Indoor,
nie będzie PiS – u. I nie bardzo wiem, co wybaczano PO. Prawdę mówiąc nie bardzo wiem, co można jej zarzucić sądząc po ostatnich dwu dniach. Całkiem dobry rząd, duzo robi z tego co jest możliwe, premier – najlepszy po Mazowieckim od 1989 roku. Jesień jakby sprzyjała politycznemu rozwolnieniu, widać więcej bakterii w powietrzu.
3 października 2009, o godzinie 14:14
I ciągle, słuchając wrzasku o aferze hazardowej pytam, GDZIE JEST AFERA ORLENU ! Masakrowano nia ludzkie umysły przez długie miesiące, zrobiono ludziom całkowitą wodę z mózgu co zaowocowało, że w 2005 po głupiemu doprowadzili do władzy największych szkodników od przełomu 1989 roku. I co? I Nic!! Więc ostrożnie z aferą hazardową. A ta węglowa, też nie wiadomo do końca jaka, ma nawet za sprawą tych szkodników posłanke Blidę na swoim koncie.
3 października 2009, o godzinie 14:32
Cała śmieszność i groza sytuacji polega na tym, że wg Ciebie Zosieńko to CBA musi ratować twarz a wg Pana gospodarza to prowokacja czy też (nowość!) wina ścieżki legislacyjnej i biurwy (miękniemy?).
.
Miro (i Grześ także, choć na razie nie wiemy co zdziałał) musi pomóc i rzeczywiście pomaga, stwierdzając na konferencji, że tylko dlatego chciał usnięcia dopłat, iż uznał, że pieniądze z takiego niepewnego źródła są mu niepotrzebne bo woli kasę z budżetu państwa a później , kilkanaście dni po rozmowie z premierem, który ni z gruchy ni z pietruchy zapytał ministra sportu (sic!) o ustawę o grach,uznaje 2 września, że jednak by się przydały bo jak tłumaczył na konferencji bryndza w kasie. Dodatkowo, na życzenie premiera właśnie przygotowuje kalendarium prac nad ustawą, i wcale nie docieka dlaczego urzędnicy wprowadzili zapis, który jakoby całkowicie rozmywa się z jego intencjami a także ucieka od wskazania i wyciągniecia konsekwencji wobec winnego wprowadzenia zapisu.
Nad czym tu dyskutować, co tu jest nie jasne, jaka to prowokacja PiSu?
Ja już kiedyś szczekałam na stole. Cudowna lekcja pokory.
.
Na konferencji kręcącego i lawirującego ministra Drzewieckiego, wyszły jeszcze dodatkowe kwiatki w postaci kolejki gondolowej czy córki Rysia z embiejem i hehe kijów golfowych, które wg Mira można kupić także na prośbę niezażyłego znajomego, bo przecież lekarstwa dla chorej mamy na receptę też się kupuje za granicą (notabene ciekawe czy VAT i cło zapłacili?). No po prostu niezłe szambo.
Wszystko to brzmi jak jakaś fantasmagoria. A tu proszę: tylko nasza polska zulugula.
.
Niestety nie doczekałam, aż z kajuty wyjdzie Rosół, asystent Pana Ministra.
.
Do Piotrusia.
Czy posiadanie przez ministra telefonów na kartę jest sine qua non działań korupcyjnych? Ja też się dziwię, że nie mają jeszcze play fresz.
.
Ciekawa jestem co wyjdzie z wiecznie uśmiechniętym Szejnfeldem, który także kręcił się wokół tej ustawy. Cały świecznik PO. Pięknie. Wiecie. Wygląda na to, że PRemier zupełnie nie panuje nad całą tą bandą i jedyne co potrafi to ładnie się uśmiechać, prezentować i docinać Kaczorom ku uciesze gawiedzi.
3 października 2009, o godzinie 14:39
W polskich mediach jakaś zaraza czy co?
*
W Irlandii popali mieszkańcy Zielonej Wyspy – Traktat Lizboński, prezydent Czach stanął pod bramka i już zdecydował, że zaraz po decyzji czeskiego Trybunału Konstytucyjnego – Traktat podpisze. A u nas co?
Gdzie oświadczenie prezydenta kiedy wreszcie podpisze Traktat? Chce być ostatnim z „hamulcowych”?
*
Zmarł Marek Edelman, wspaniała postać w polskiej Historii – gdzie choć słowo od prezydenta?
*
Dzisiaj Niemcy świętują 20-lecie obalenia muru berlińskiego, wielkie święto u najblizszych sąsiadów Polski, media milczą, nawet nie wiem czy prezydent raczył wystosować do swego niemieckiego odpowiednika jakieś gratulacje.
*
Polski prezydent tropi afery, wzywa bez sensu na „dywaniK’ rząd i co niektórych marszałków Sejmu, zajmuje się duperelami i prowokacjami. A o swoich obowiązków prezydenckich- nie wykonuje.
Pomyliły mu się funkcje i trafił na Plac Broni bawić się ze swoim braciszkiem.
Nie ma jakiegoś kompetentnego człowieka w jego kancelarii, który skieruje pana prezydenta we właściwym kierunku, bo nieco nieborak pobłąkał i nie bardzo co, do jego obowiązków należy.
Prezydencki dwór zaspał na całego.
3 października 2009, o godzinie 14:41
Powtarzam; skończy się, jak z Cugier – Kotką i nawet Mawar zamilknie i rozpocznie rozkręcanie zupełnie nowej AFERY.
3 października 2009, o godzinie 14:46
Pani Kasiu,
niech pani czyta to co jest napisane. Ja nie pisałem o żadnej winie ściezki legislacyjnej, tylko odnosząc sie do uwag Piotrusia napisałem ogólna obserwację, że pracom nad każdą ustawą towarzyszą różne punkty widzenia i rózne interesy i, że jest to natura życia, a jednym z jej wymiarów jest patologia. I jeżeli nie potrafi sie odróznic jednego od drugiego to wszystko można uznać za patologię i wtedy zycie zamienia sie w paranoję. Ja rozumiem, że pani trudno w dobrej wierze czytać to co ja napisałem, ale niech sie Pani postara. Może się uda.
I jeszcze jedno, po raz kolejny, już nie wiem, który napotykam osobę spienioną na Gazetę Wyborczą i Salon deklarującą, że kiedyś była w nich zakochana. Mazowieckiego rozumiem też Pani popierała!
3 października 2009, o godzinie 14:46
Kancelaria Prezydencka
pracuje na poziomie magla w Pcimiu Dolnym czy innych Dupach Wielkich a nie najwyższego urzędu państwa europejskiego:
http://www.prezydent.pl/a.....nformacje/
Po takich lekturach służby dyplomatyczne i inne, monitorujące co się dzieje w Polsce mają uciechy co niemiara.
I jak tu poważnie traktować kraj z takim prezydentem i taką jego kancelarią?!
Czytam wiele internetowych stron prezydenckich w Europie, systematycznie Białego Domu,Kremla Pałacu Elizejskiego – ale tak kuriozalnych informacji, jak u polskiego prezydenta – nie spotkałam.
To jakiś niesamowity kabaret, groteska a właściwie tragi-komedia.
A może po prostu – dom wariatów?
Przyznam się, że zgłupiałam….
3 października 2009, o godzinie 14:52
Zofia,
pyta Pani „Gdzie oświadczenie prezydenta kiedy wreszcie podpisze Traktat?”. Niech Pani się nie dziwi, ten PiS-owski lokator w Pałacu musi najpierw dostać „nastawienie” od brata, a brat musi pogłówkować, czy można jeszcze jakos zamieszać.
3 października 2009, o godzinie 14:52
Co za kosmiczny kretyn na stronie prezydenta ponoć cywilizowanego europejskiego kraju kraju zamieszcza w winiecie takie hasło:
„PO to już nie partia trzech tenorów, ale tercet egzotyczny” – Paweł Wypych w ” Sygnałach dnia.
Wyobrażacie sobie podobne inskrypcje pod adresem republikanów na stronie Białego Domu, albo na stronie kanclerz Merkel pod adresem SPD?
Bo ja nie wyobrażam sobie.
3 października 2009, o godzinie 14:59
Pani Zofio,
przecież w tym Pałacu nie ma prezydenta Polski. To jest PiS-owska czujka pod prezydenckim przykryciem, uzywając języka Mariusza Kamińskiego. Na dodatek głowa tej czujki jest zupełnie gdzie indziej.
3 października 2009, o godzinie 14:59
Masz rację Zofio! Również uważam że jest to obrazliwe porównanie. Izabela Skrybant-Dziewiątkowska powinna natychmiast zareagować i podać Pawła Wypycha do sądu.
3 października 2009, o godzinie 15:02
Drogi nasz Gospodarzu,
Kochany panie Waldemarze,
ja się nie dziwię, ja tylko przypominam, że pan prezydent RP ze swojej kancelarii zrobił zamknięty oddział ciężkich paranoi kliniki psychiatrycznej, trzymającej pod kluczem także maniaków z głębokim niedorozwojem umysłowym.
Kapelan z Tworek, kapelan z należytym doświadczeniem w obcowaniu ze zwichrowanymi psychikami – też jest tam zatrudniony.
3 października 2009, o godzinie 15:05
Pani Zosiu,
proponuję nie podnosić temperatury, na jej niższym poziomie, poza kliniką, się z Pania zgadzam.
3 października 2009, o godzinie 15:12
Moi Drodzy,
śmichy-chichy owszem, ale to jest na poważnie – cholerna kompromitacja kraju.
Mnie się w głowie nie mieści, że sprawując najwyższy urząd w Polsce – można tak bezczelnie i świadomie ośmieszać w oczach świata własne państwo.
Na Boga, są jakieś granice kompromitacji!
Mam polecieć otartym tekstem i napisać, że obecny polski prezydent – Lech Kaczyński, dr hab. nauk prawnych, ma nie po kolei w głowie?
Że ma kłopoty z myśleniem na poziomie elementarnych funkcji?
Że nie potrafi kontrolować własnych działań i emocji?
3 października 2009, o godzinie 15:16
Popierałam, całą duszą popierałam, wszystkim, zaszkliły mi się oczy gdy go wybrali, Balcerowicza nadal cenie, mimo tego, że nieźle w domu po dupie dostaliśmy wtedy, uwielbiałam Skubiszewskiego. Pana także słuchałam z przejęciem i wypiekami na twarzy. Na czerwonych plułam na telewizor. Płakałam ze strachu gdy nasze wymęczone i otumanione społeczeństwo wybrało SLD.
A później, a później już pisałam o tym więc się nie będę powtarzać.
.
W takim razie jaki jest kontekst Pana wypowiedzi o ścieżce uchwalania ustaw w stosunku do afery Chlebowskiego? Myślałam, że uwiarygadnia Pan wypowiedź Piotrusia, oskarżającego lobbystów, że tak łatwo dotarli na szczyty polskiej polityki.
Aha i po kiego grzyba nadal nad tekstem jest napisane Prowokacja!! ?
.
3 października 2009, o godzinie 15:18
Panie Waldemarze Drogi,
pal diabli Kaczyńskiego, ale przecież Polska nie jest wyłącznie prezydenta RP.
I byle idiota na eksponowanym stołku nie może jej tak bezkarnie ośmieszać.
Poza tym ja, jako podatnik, na tę kancelarię i prezydenta płacę co miesiąc niemałe kwoty.
I mam prawo wymagać, by tam pracowali normalni psychicznie i intelektualnie ludzie.
3 października 2009, o godzinie 15:19
Jeden z prezydentów (demokrata) zrobił ze swojego gabinetu, gabinet masażu stref erogennych. I zarobił na tej historii kupę szmalu.
3 października 2009, o godzinie 15:22
Zofio! Masz rację. Możesz się domagać. Domagaj. Jesteś w końcu Opnią Publiczną.
3 października 2009, o godzinie 15:28
Zofio!
Tobie to nijak dogodzić się nie da :D
Jak prezydencka strona stanęła otworem do odbiorcy, to też wybrzydzasz… Czyżbyś wiedziała, który to otwór?
3 października 2009, o godzinie 15:42
Właśnie przeczytałam na stronie internetowej prezydenta RP o przetargach na samochody dla kancelarii prezydenckie (wrześniowe).
Czekam kiedy CBA je wyjaśni.
Przetargi winny być jawne i podane do publicznej wiadomości. Są. Oczywiście – ze nie.
Owszem, jest informacja, że się odbyły i ze wybrano u kogo zostaną samochody kupione.
Pełnej treści ogłoszenia – nie ma, warunków przetragu – nie ma.
Co wybrano i za ile, oraz ile samochodzików – nie wiadomo.
Tak wygląda przejrzystość działalności ekonomiczno-finansowej kancelarii prezydenckiej.
Teraz kto tam pracuje.
Informacja, nawet w BIR – żadna.
Nie wiadomo, ilu ludzi, kto i na jakich stanowiskach.
Schemat kancelarii – enigmatyczny.
I znowu – jaka tu przejrzystość, jaka jawność zatrudnienia – żadna.
Kto za co personalnie odpowiada – nie wiadomo.
Pole do nadużyć, korupcji i rozrzutności – przeogromne.
A CBA – nic.
Kto to kontroluje w końcu kontroluje?
3 października 2009, o godzinie 15:45
Kasia,
może prezydent zmałpuje Clintona, zamiast gustować w „małpkach” i jaką Lewinsky uwiedzie cygarem.
Wtedy byłaby szansa, że znormalnieje i będzie jak każdy innych chłop.
3 października 2009, o godzinie 16:03
Wysłuchałem Premiera. Był bardzo dobry. Wcale nie jestem pewien, czy zdymisjonuje Drzewieckiego. Jego konferencja była o niebo lepsza niż Chlebowskiego, ale miał chwile bardzo trudne. I sytuację trudną, bo naprzeciw siebie widział stado coraz bardziej podniecających się w śledczym zapale dziennikarzy, którzy człowieka słabszego zdrowia w tym zapale zapędziliby na skraj grobu. To było tez widowisko psychologiczne i to nie w odniesieniu do Drzewieckiego, lecz do nich. Z każdą minutą stawali sie coraz bardziej prokuratorami i oficerami śledczymi.
Natomiasat jestem pewien, ze posadę straci Kamiński. Wreszcie przestanie istnieć PiSowska dywersja w rządzie, bo CBA jest częścią rządu. To będzie ogromna strata dla orędowników Chwasta.
Tusk zapowiedział też sejmową informacje o tej sprawie z własnej nieprzymuszonej woli i sądzę, że wygra ją. Kaczory, jak kiedyś na podwórku, zaczęli awanturę, dostaną popalić i pobiegną do mamusi na skargę, jak kiedyś na podwórku.
3 października 2009, o godzinie 16:13
Dzienikarzy trzeba rozumeieć. Przez 20 lat dawali ciało kłamali, manipulowali, rozdmuchywali na zapotrzebowanie swoich dysponentów rózne pseudoafery z polityki eliminując wszystkich uczciwych, którzy znali się na czymkolwiek, zależało na czymkolwiek, mieli jaiekolwiek ambicję lub wizję. Trochę idiotów również przy okazji. W końcu pozostał Donald Tusk. I okazał się Pustą Bańka. No to co mają robic?
3 października 2009, o godzinie 16:20
Indoor,
na jakim świecie Ty żyjesz? Najpiekniejsze 20 lat w historii „tego kraju” od no chyba z 300 lat, a Ty z tak strasznie rozbudowana wątrobą i woreczkiem żółciowym? Spokój, wolność, rozwój, otwarta Europa, kraj się zmienia w oczach. Korzystaj z tego zamiast sobie niszczyc trzewia z malkontencji.
3 października 2009, o godzinie 16:30
Szaowny Gospodarzu! Gdy ja 38 lat tem w wieku dorosłym podjałem przyjechałem do Polski i po kilku latach postanowiłem pozostać na stale to jednym z moich motywów (nie najwazniejszy, ale jeden z ) było oje uwielbienie do polsiej prasy. To że jestem od pewnego czasu bezczelnie okłamany zrozumiałem w 1999 ale wziąłem się w garść i przejrzałem prasę wstecz. Może dla Polski są to najwspanialsze lata od 300 lat (co było 300 lat temu?) ale media kłamia i manipuluja informacjami robiąc z ludzi idiotów.
3 października 2009, o godzinie 17:03
Trochę sie dziwię ze jeszcze rozpatrujemy” Aferę hazardową”.Kiedy juz wszystko jasne Tusk pod Trybunal Stanu,Chlebowski do więzienia wraz z Min. Sportu no i chyba Czuma tylko nie wiem czy do wiezienia czy tylko Trybunał za wpływanie na prokuraturę by gnębiła Min. Kamińskiego.
A przecież to ustalił Indoor.Kiedyś sie mówiło „Rzym przemówił sprawa skończona”
Teraz możemy śmiało,to powiedzenie zastosować do Indoora.
Indoor locuta causa finita
3 października 2009, o godzinie 17:07
Indoor,
zdumiewa mnie, że uwielbiałeś prasę polską sprzed 38 lat, rok 1971. Chyba przyjechałeś Korei Północnej, albo z Kuby, no może z ZSRR, albo masz zupełnie specyficzne smaki uwielbienia.
3 października 2009, o godzinie 17:13
Indoor,
a 300 lat temu trwała III woijna północna i akurat w pażdzierniku 1709 roku w pokoju toruńskim Piotr I zagwarantował Augusta II Moocnego na tronie polskim. I od tego czasu gwarantował wszystko inne w Rzeczpospolitej, czyli akurat prawie dokładnie 300 lat temu stracilismy niepodleglość i stalismy sie satelita Rosji.
3 października 2009, o godzinie 17:53
Najważniejszą rzeczą jest, aby Prezydent natychmiast podpisał Traktat. Jakby był człowiekiem honorowym, toby zrobił to dziś, jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem wyników referendum w Irlandii.
3 października 2009, o godzinie 17:57
Gospodarzu nie wydaje się Panu dziwną sytuacja w której partia władzy posiadająca niezłe osiagniecia polityczne i gospodarcze, oraz stały, dość wysoki procent poparcia społecznego jest rozbijana przy pomocy medialnych jasełek. W przypadku „afery Rywina” jak i obecnie punktem wyjscia nie jest wcale lobbing (formalny lub nieformalny jest sprawa jak najbardziej naturalną), ale otwrtość procesu legislacyjnego na wprowadzanie „mało istotnych” poprawek.
Wytrych pod tytułem korupcja w obydwu wypadkach jest tylko punktem wyjscia do przywalenia przeciwnikowi. Myślę, że zamiast prowokacji i superkontroli wprowadzić osobistą odpowiedzialność ministra za pakiet ustawa+roporzadzenia bez możliwości wprowadzania poprawek. Korekta prawa odbywać by sie mogła jedynie jako przeglosowanie nowego pakietu. (malo kto zarzuca korupcyjność reformom firmowanym nazwiskiem). Obecnie nikt nie czuje sie odpowiedzialnym za teksty jednolite aktów prawnych, a te po kilku zmianach sa perełkami.
3 października 2009, o godzinie 18:08
Kasiu (2:32) pytanie dotyczy telefonów prywtnych czy słuzbowych ?
3 października 2009, o godzinie 18:31
PO szła z PiS ręka w rękę w sprawie CBA, WSI, przyzwoliła na „odzyskanie” przez Kaczyńskich TVP, Polskiego Radia, „Rzeczpospolitej”. No i bomba wybuchła. Na pewno nie pierwsza. Tak bowiem się kończy buta i brak wyobraźni. A Kaczyńscy wykonają każdy numer. Nawet śmierć Blidy nie zrobiła na nich żadnego wrażenia.
3 października 2009, o godzinie 18:40
Piotrusiu!
Bo brak jest Komisji czy Sekcji Prawnej w Sejmie. Każda poprawka poselska winna mieć parafkę prawników.
Zacząłem oglądać „Wiadomości”. Jeszcze w historii telewizji nie było tak propisowskiego dziennika jak dzisiaj. Plują na Platformę, że kałuża się robi.
Panie Prezydencie! Gdzie podpis?
3 października 2009, o godzinie 19:28
Ossa,
masz sporo racji. Podobnie oceniam.
3 października 2009, o godzinie 19:35
.
„Wtedy byłaby szansa, że znormalnieje i będzie jak każdy innych chłop.” ???
.
Szczęka mi opadła.
Mam nieodparte wrażenie, że coś tu jest nie tak. Jakieś tornado nagle się zerwało. Najlepszą obroną jest atak? Ok, Zosieńko ale strzelaj z Maverika a nie z pepeszy czy spluwki. Chyba że idziesz na ilość, a to przepraszam. Zaglądnę jutro, gdy wystygnie twoja klawiatura.
3 października 2009, o godzinie 20:51
Panie Waldemarze, 12.13 p.m.,
zwracam się do Pana w ten nieco konfidencjonalny sposób, bo przywołanie grzecznościowej formy Minister, po ostatnich wyczynach liberalnych ministrów rządu Tuska, źle się kojarzy (może rzucić cień nawet na osobę tak zasłużoną jak Pan).
Na mój krótki i alarmujący wpis o stwierdzeniu wysoce prawdopodobnej korupcji w
rządzie „profesjonalistów” Donalda Tuska, zwekslował Pan w jeden z dwudziestu sposobów (podanych przez naszego kolegę blogowego, Lexa, a przejętych przez niego z prac Schopenhauera) mających na celu uniknięcie merytorycznej dyskusji przez ośmieszenie oponęta.
Nawiasem mówiąc, warto by na marginesie bloga umieścić ten wykaz, bo wtedy można będzie przywoływać numer krętactwa zastosowanego w dyskusji.
Podobną manierę dyskusji zastosował kiedyś w stosunku do mnie Edward, gdy montował nagonkę w celu wykluczenia jednego z blogowiczów u Passenta w którego obronie wówczas stanąłem.
Wracając do meritum (bo forma bloga wymaga skrótu), to aż się prosi o zadanie pytania czego Pan nie zrozumiał z mojego wpisu?
Zacznijmy od roli kościoła w życiu społecznym kraju.
Czy trudno zrozumieć, że szeroko rozumiana kultura, religia, zwyczaje itp. kształtują się na przestrzeni wieków. Czy nie byłoby zasadne zapytać kto miał i ma największy wpływ na kształtowanie postaw i świadomości Polaków przez ostatnie tysiąclecie?. Niezależnie od wyznawanego światopoglądu chrześcijaństwo weszło głęboko w „krwioobieg” rodaków. Z jakim skutkiem, nie potrzeba chyba szerzej rozwijać.
Jeśli o mnie chodzi to byłem nafaszerowany informacjami, że wszystko co działo się na zamieszkanych obecnie przez nas ziemiach pochodzi od misjonarzy chrześcijańskich. Tymczasem Daniel Passent cytuje w w swojej książce, Choroba Dyplomatyczna, wybitnego węgierskiego pisarza, Maraya, który twierdzi, że misjonarze to była prawdziwa hołota, która siłą złamała tradycje plemion zmieszkujące te ziemie. Jeden z legendarnych liderów Solidarności, prof. Karol Modzelewski swoje znakomite dzieło o tym okresie, Barbarzyńska Europa, wydał prawie w konspiracji (przy pomocy Michnika) w wolnej Polsce.
Jako wybitnemu politykowi nie muszę zwracać uwagi, że hierarchia kośćielna, to funkcjonariusze obcego państwa z którym wiążą nas umowy międzynarodowe, czasem negocjowane (z powodu rozbieżności interesów) z wielkim mozołem.
Przed wpływami kościoła ugina się także lewica, która spłodziła karygodny akt prawny o funkcjonowaniu Komisji Majątkowej, o której korupcji dużo pisze Gazeta Wyborcza z którą Pan owocnie współpracuje.
Na zakończenie tego wątku mam jedno krótkie pytanie.
Czy zauważył Pan kiedykolwiek rozmijania się interesów Państwa i Kościoła (tych drobniejszych i tych związanych z racją stanu)?
A teraz konkretnie jeśli idzie o aferę, to trzeba mieć grubą skórę polityczną żeby lekceważyć podejrzane kontakty o charakterze korupcyjnym najważniejszych ministrów w rządzie (Grześ, Miro, upadły już Chlebowski, cięzko myślący minister Czuma, czy Sztajnfeld) „odnowy moralnej”, Donalda Tuska.
Jak Pan myśli, dlaczego Premier wymienił ministra sprawiedliwości, człowieka o dużej wiedzy i sprawnego administratora na kogoś kto sprawia wrażenie, że nie rozumie tego co mówi?
Panie Waldemarze, dawno zrozumiałem (pracowałem w NIK-u i poznałem gospodarkę poprzedniego systemu), że nie był on do utrzymania, bo w prostej linii zmierzaliśmy do sytemu kubańskiego (przy wydatnej pomocy bogatych krajów Zachodu).
Widziałem jak w hodowli na kilogram przyrostu żywca zużywano 10 kg karmy, a państwowy wykonawca budowlany uwolnił się od odpowiedzialności i pozostawił inwestora na lodzie, bo wykazał, że zamówił w hucie szkło, a huta mu odmówiła gdyż nie zmieścił się w limicie jej produkcji.
Paranoja, podobna do tej, która brała się z niechęci do świadczenia pracy (której było w bród), bo zbyt mało płacono (stąd straszliwe kolejki po zwolnienia lekarskie).
Nie przypuszczałem jednak, że dyscyplinowanie zatrudnionych polegać będzie na tym, że np. Henryka B. sprzeda sporo socjalistycznego badziewia i zarobi na tym ca 1.6 mld złotych. Przy tym będzie świecić blaskiem przy każdym rządzie.
To nie wszystko. Czytając Chorobę dyplomatyczną Passenta skojarzyłem, że w Polsce wprowadza się reformę służby zdrowia na wzór chilijski, gdzie z prawdziwej opieki medycznej korzysta tylko górne 5%.
I na koniec.
Czy nie kojarzy Pan sobie, że w utrwalonych demokracjach znacznie mniejszy skandal niż to ma miejsce w rządzie Tuska, powodował dymisję całego rządy?
Czy warto Panu psuć sobie swoją reputację, żeby bronić zwykłych spryciarzy?
Przecież ta afera jest groźniejsza od afery Rywina, bo w tamtej aferze udowodniono jedynie bezczelność biznesmena.
Pozdrawiam
3 października 2009, o godzinie 21:02
P.S.
W miejscu, gdzie piszę o zużyciu 10 kg karmy na kilogram przyrostu żywca zapomniałem dodać, że norma na 1 kg przyrostu wynosiła 2 kg.
Czyli w socjalistycznej gospodarce powstawało zjawisko nadprzyrodzone wyparowania 8 kg. paszy. Pożniej, w gospodarce rynkowej zajwisko to nie zgineło, lecz przekształciło się w inną formę, wszak w naturze nic nie ginie.
Pozdrawiam i życzę Dobrej nocy.
3 października 2009, o godzinie 21:17
Stan,ja cię nie ośmieszam, najwyżej sobie niewinnie pożarttowałem. Ale muszę poważniej. Ksiązka Modzelewskiego wydana konspiracyjnie? Naprawdę zachowaj proporcje. Ona wyszła pięknie wydana z dużą promocją i nigdy nie była zaatakowana przek kogokolwirek z Kościoła. A z jakimi to strasznymi skutkami wiąże sie rola Kościoła w Polsce? Te plemiona, które nie dały sobie złamac tradycji po prostu przestały istnieć. Kościół nie jest funkcjonariuszem obcego państwa, to język bolszewicki, krok od powiedzenia, że to szpiedzy obcego państwa. Nie mogę z Toba polemizować na tej płaszczyźnie. Masz takie poglądy, ja mam takie, że się z Twoimi nie stykaja więc polemika nie ma sensu. W tym co piszesz jest ton wobec Kościoła jakby zetempowca z lat 50 -tych. ja jestem niepraktykujący, ale odrzucam taki ton wobec Kościoła. Chyba niewiele wiesz o opiece medycznej w Chile. Dobranoc.
3 października 2009, o godzinie 21:28
„Indoor,
zdumiewa mnie, że uwielbiałeś prasę polską sprzed 38 lat, rok 1971. Chyba przyjechałeś Korei Północnej, albo z Kuby, no może z ZSRR, albo masz zupełnie specyficzne smaki uwielbienia.”
Ja w 1971 uczyłem się dopiero języka – i to dopiero od września- czytałem Misia i książeczkę „Ja kurczatko, Ty kurczątko” już treści nie pamietam, tylko tytuł. Za powazniejszą prasę się wziąłem dopiero gdzieś po roku-półtora.
Ale ciekawe to wszystko. Otóż zwracam Panu uwage, że poza pojęciami taimi jak PAŃSTWO lub USTRÓJ istnieją jeszcze takie pojęcia jak LUDZIE i NARÓD. PRL był miejscem gdzie naród nie z własnej winy musiał istnieć i jakoś funkcjonwać. Ustrój był bezsensowny (w latach 70ych a nawet poźniej ja bym zbrodniczym nie nazwał) ale naród nie mógł się przenieść i musiał wszelkie swoje ambicje tu na miejscu zaspakajać. Ci co mieli ambicje dziennikarskie pisali tam gdzie mogli to znaczy w gazetach (i czasopismach). Jako że naród był świeżo po nauce pisania więc sporo było chętnych. Co ciekawe niektórzy robili to w sposób wybitny. Ciekawe jest to iż ani cenzura ani bezsensowna polityka kadrowa systemu (preferującego oportunistów i donosicieli bez gwarancji robienia kariery) nie były przeszkodą by ci co mieli coś do pisania mogli coś przekazać innym chociaż niekoniecznie to naważniejsze i niekoniecznie wprost. Tym niemniej ja 4-5 tygodników (w porywach 6-7) czytałem zawsze (piszę o latach 70-ych) i ze 2-3 miesieczniki. Dzienników raczej nie. Obecnie nie czytam prasy i nie korzystam z mediów, za każdym razem gdy robiłem próbny zakup – wyrzuciłem do najbliższego kosza lub wziąłem się za czytanie pism dystrybuowanych w samolocie o rozmieszczeniu drzwi awaryjnych i typach samolotów eksploatowanych przez dane towarzystwo lotnicze).
Negowanie dorobku narodu tylko z tej przyczyny że dokonał to podczas komuny uważam za wyjątkowo obrzydliwe. Prawdopodobnie wynika to z tej samej fałszywej logiki, którą bracia Kaczyńscy również uprawiają, chociaż jao ideologia to dopiero w kaczyźmie się ukazuje w calej błyskotliwości.
3 października 2009, o godzinie 21:29
Torlin.
„Panie Prezydencie! Gdzie podpis”?
.
Ale które referendum jest ważne, obecne, czy poprzednie? Może powinno być trzecie referendum, które by to wyjaśniło? Boh trojcu lubit. Na razie jest 1:1.
:)
3 października 2009, o godzinie 21:33
Ossa
„A Kaczyńscy wykonają każdy numer. Nawet śmierć Blidy nie zrobiła na nich żadnego wrażenia”.
.
Też nie płakałem bo Bildzie. Każdy ma prawo się zabić.
3 października 2009, o godzinie 21:39
Indoor
Tym niemniej ja 4-5 tygodników (w porywach 6-7) czytałem zawsze (piszę o latach 70-ych) i ze 2-3 miesieczniki. Dzienników raczej nie. Obecnie nie czytam prasy i nie korzystam z mediów
Rezultaty daje się zauważyć. :D
3 października 2009, o godzinie 21:51
Andrzej! Nawzajem.
3 października 2009, o godzinie 22:48
Torlin
„Dlaczego rzeszowskiej? Bo tak widać zostało ustalone na poziomie prokuratury krajowej …”
.
Wcale nie dlatego. Tam zmieniono prokuratora , wywalono poprzednią panią prokurator „ze względu na stan zdrowia”, jej następca już jest w pełni dyspozycyjny i zrobi co mu każą. Czy to nie wicemarszałek Niesiołowski mówił niedawno w TVN24: „My do tej sprawy wrócimy”? Może to były naciski, nie sądzisz? Niesiołowski nie jest przecież prokuratorem.
.
„… że sprawami przekrętów CBA przy aferze gruntowej zajmie się ta właśnie prokuratura rzeszowska”.
.
„Sprawami przekrętów”? Czyli nie bardzo wiesz o co chodzi. CBA jaki i inne służby, np. CBŚ, w ramach operacji specjalnych mogą wytwarzać tzw. dokumenty legalizacyjne (dowody osobiste, metryki, prawa jazdy, nawet generować numer PESEL etc.). Po to, aby zagwarantować bezpieczeństwo policjantom, jak tego wymaga ustawa. Później takie „fałszywe” dokumenty są niszczone. I po raz pierwszy pojawił się przypadek użycia „zalegalizowanych” dokumentów hipotecznych – w końcu była to tzw. afera gruntowa, czyli próba odrolnienia ziemi za łapówkę. Część prawników uważa, że akurat takich dokumentów nie można było „legalizować”, bo one nie mają związku z bezpieczeństwem policjantów. Jest jedynie ryzyko, że akcja się nie uda. Inni prawnicy sądzą inaczej. Kamiński cała winę, jeśli to się okaże winą, wziął na siebie i to jest ta cała pisozbrodnia w CBA. Zestaw to z przypadkiem wpływania przez szemranych biznesmenów na proces legislacyjny, co mogło pozbawić budżet 0,5 mld PLN rocznie.
3 października 2009, o godzinie 22:52
Zofia
.
(W Warszawie) „Dworce – skandal. Śmierdzący koszmar i tandetny bazar”.
.
Pełna zgoda, ale z drugiej strony jak śmiesz krytykować III RP? Czy nie wiesz kobieto, że rząd jest bardzo zajęty kasynami, jednorękimi bandytami i polami golfowymi? A przypominam, Pani Płezydent Wałszawy jest z partii rządzącej.
3 października 2009, o godzinie 22:54
Minister Kuczyński pisze: „I ciągle, słuchając wrzasku o aferze hazardowej pytam, GDZIE JEST AFERA ORLENU!”
.
Coraz bardziej żartobliwy jest Pan Minister. Jakby miał za złe, że Łukoil nie przejął jeszcze Lotosu wraz terminalem naftowym. Jeśli Miro, Rysiu i spółka jeszcze porządzą to może Pan Minister się doczeka.
Podsumujmy:
afery Rywina – nie było
afery Orelnu – nie było
afery hazardowej – nie było, to typowa pisozbrodnia.
Ja bym nawet zgodził się z tym, że to wszystko pisosbrodnie, bowiem wiedza o III RP jaką w ten sposób uzyskaliśmy jest w końcu bezcenna.
3 października 2009, o godzinie 22:56
Zofia
„Zmarł Marek Edelman, wspaniała postać w polskiej Historii – gdzie choć słowo od prezydenta”?
.
A to już był pogrzeb? Co cię powstrzymuje przed napisaniem, że Kaczyński jest antysemitą? Uwielbiam tę gorliwość byłych czerwonych, jacy oni się od marca 68 zrobili filosemiccy. :)
3 października 2009, o godzinie 23:43
Indoor
” To Donald Tusk ma duzy kłopot. I cała Polska razem z nim.”
Stan
„… obecny rząd, po ostatnich wyczynach korupcyjnych swoich wibitnych przedstawicieli powinien podać się do dymisji.”
.
„… trzeba mieć grubą skórę polityczną żeby lekceważyć podejrzane kontakty o charakterze korupcyjnym najważniejszych ministrów w rządzie (Grześ, Miro, upadły już Chlebowski, cięzko myślący minister Czuma, czy Sztajnfeld) „odnowy moralnej”, Donalda Tuska.”
.
.
Normalnie NIC BAZY NIE CZAICIE.
Ale objaśniam PO kolei:
.
.
- Mario przyszedł do Donka z cynkiem, że kumple Donka z ferajny Zbycho i Miro razem z szefem Grzechem kombinują przy ustawie po to, żeby żyło się lepiej ich kumplom Rychowi i Jasiowi.
.
- Donek puścił kumplom farbę „zbastujcie póki co, bo psiarnia koło was węszy!”. Normalne chyba, nie?
.
- No to zbastowali, a Grzechu załatwił z Czumkiem, żeby Mario dostał zarzuty, wtedy Donek wywali Maria i cichcem się sprawie łeb ukręci.
.
- Ale cwany Mario narobił wrzasku i mleko się rozlało: pisiarnia i plebs rozdarły ryje, więc Donek na odczepne wywalił Zbycha, chociaż pisiarnia i plebs chciały też głowy Mira.
.
- Szef ferajny Grzechu też z początku zgłupiał i POwiedział, że „Miro się wytłumaczy przed plebsem i jak on uzna że jest git – to Miro zostaje!”
.
I TYM ZROBIŁ TAKĄ WIOCHĘ, ŻE GŁOWA MAŁA.
Normalnie Al Capone chyba się w grobie przekręcił.
Bo to przecież tak jakby Don Corleone ogłosił audiotele czy wywalić, czy nie wywalić consigliere’a z ferajny! Obciach jak wszyscy diabli…
Ale jak otrzeźwiał, to przydusił Czumka, żeby ten nie tylko POstawił zarzutów Mario’wi, ale nawet go zapuszkował, a wtedy Donek wywali go z roboty, bo jak z ancla kierować psiarnią?!
I wsadzi kogoś z ferajny na jego miejsce. Kto się do donkowych kumpli dobierać nie ośmieli.
Wtedy się ogłosi, że Miro jest spoko kolo i w porzo, bo kto by tam wierzył cwelowi, co stęka na dołkui…?
Dlatego zmienili wersję: o sprawie Mira ma zadecydować nie jakaś tam „opinia plebsu”, ale normalnie Rada Dintojry, we wtorek 6 października, bo na wtedy jest umówiony Mario w Rzeszowie u proka od Czumki, żeby go wzięli na dołek…
.
Tak że spoko, chłopaki: wszystko jest POd kontrolą i atandzie nikt nie POdskoczy!
Plebsowi się wypuści Januszka, Kubusie i Szymusia żeby się obśmiał jakk norka, zapomniał – i plebs nic nie skuma – WIĘC BĘDZIE GIT!
4 października 2009, o godzinie 01:05
Dla chwilowej zmiany nastroju – z ukraińskiej wersji Mam talent:
http://www.youtube.com/wa.....re=related
4 października 2009, o godzinie 01:11
Nie pojawiam sie, bo szukam pracy. Wlasnie przyszlo mi do glowy, ze zatrudnie sie w CBA. Bede sie nazywal Tomasz. Bede jezdzil luksusowym samochodem, bede mieszkal w luksusowym apartamencie, bede pil luksusowe trunki, i bede uwodzil kobiety. Ta ostatnia czynnosc nie bedzie przyjemna, bo kobiety niekoniecznie beda ladne, tylko beda wskazane przez Szefa. A moze nawet przez Prezesa. I to bynajmniej nie wedlug gustu, tylko wedlug przynaleznosci. Mianowicie, kobiety beda nalezaly do PO, albo beda mialy mezow, kochankow, albo kuzynow nalezacych do PO. Istnieje polityczna potrzeba uwodzenia takich kobiet. Wiec bede je uwodzil. Bede mily, czuly, i opiekunczy. W stosownym momencie podsune teczke, torbe, albo reklamowke, po czym na chwile wyjde do lazienki. Wtedy wpadna moi koledzy w kominiarkach, rzuca kobiete na podloge, zas obecni przypadkiem dziennikarze Rzeczpospolitej zrobia zdjecia zawartosci torby, w ktorej beda banknoty. A ja w tym czasie umyje reze i pojade z nastepna torba do nastepnej kobiety.
4 października 2009, o godzinie 01:13
Ach, po dlugiej nieobecnosci pojawil sie Uchachany. Desant w komplecie. Znaczy, zaczela sie kolejna kampania wyborcza.
4 października 2009, o godzinie 01:21
Panie Waldemarze,
Wydawało mi się, że pisalem o wpływach hierarchii, a nie o kościele, którego sam jestem półproduktem.
Kidyś w młodości słyszałem w pewnym urzędzie, w którym byłem zatrudniony jako stażysta, jak pewiem starszy geodeta wspominał czasy, gdy był szefem organizacji zetempowskiej w szkole.
Bardzo mi się podobało, gdy opowiadał jak to wchodził przed dyrektorem na różne narady polityczne i pedagogiczne.
Też bym tak chciał. Od razu przypomniał mi się Wajda (może go zawistnicy krzywdzę, że dorobił się bo ma za sobą dobrą szkołę ZMP).
Mnie jednak chodziło o to żeby Donek nie musiał przed objęciem urzędu prezydenta Najjaśniejszej ponawiać ślubu ze swoją dotychczasową małżonką.
Panie Waldemarze, ja jednak dostrzegam także i u Pana te wajdowe odruchy energicznego młodego aktywisty z tamtych lat.
Już gwiazdy bledną. Idę spać.
4 października 2009, o godzinie 01:21
Zwracam uwage, ze jednym z najpowazniejszych zarzutow pod adresem slusznie minionego ustroju bylo to, ze sluzby byly w nim bardzo potezne. Podobno nawet to one rzadzily krajem. W kazdym razie podobno nie podlegaly kontroli. A jesli juz, to kontrola byla w Moskwie.
.
Patrzac z oddali na najnowsze wydarzenia, jak gdyby widac podobienstwa z historia slusznie miniona. I co? Czy pojawiaja sie jakies zarzuty, ze obecny ustroj jest zle skonstruowany, skoro sluzby wlasnie robia polityke na szczeblu ogolnopolskim? Czy Miner, Mawar, albo Uchachany zauwazyli jakies analogie ze slusznie minionym ustrojem? Jeszcze nie przeczytalem dyskusji, ale zakladam sie o lizaka, ze wyz/wym zadnej analogii nie zauwazyli.
4 października 2009, o godzinie 01:26
Mawar „też nie płakał bo Bildzie. Każdy ma prawo się zabić.”
.
Pomijajac ohyde tej wypowiedzi Mawara, warto zwrocic uwage, ze to napisal zadeklarowany katolik. Poglady Kosciola na samobojstwo sa znane.
4 października 2009, o godzinie 01:38
Jest rzecza zadziwiajaca, ze polska polityka w zasadzie obraca sie dookola tzw. afer. Wazne, kto kogo, z kim i kiedy, za ile, oraz gdzie. Niewazne, czy naprawde. Wazne tylko, ze czwarta wladza wytropi. Wlasciwie nawet nie musi tropic, bo kto trzeba, to i podrzuci do kieszeni redaktora Rzeczpospolitej. Sluzby przeciekna, czwarta wladza skwapliwie opublikuje, i moze rzad wreszcie upadnie i dwaj piekielni bracia znowu beda wprowadzac prawo i sprawiedliwosc.
.
Wydawaloby sie, ze po odejsciu ustroju slusznie minionego dawna opozycja pokaze, jak nalezy rzadzic krajem. I rzeczywiscie, pokazala. Wlasciwie, to ja Panstwu wspolczuje, ze zyjecie w takim kraju, gdzie dobro publiczne rozmieniono na az tak drobna monete. Kazdy, komu pozostala choc odrobina przyzwoitosci, powinien sie wstydzic. Jednakze zakladam sie o lizaka, ze wstyd odszedl razem ze slusznie minionym ustrojem.
.
A teraz pozwole sobie powiedziec dobranoc, bo wlasnie wypelniam podanie o przyjecie mnie do pracy w CBA.
4 października 2009, o godzinie 02:31
Uff! Dwa razy przeczytalam to wszystko, ciezkie to bylo zadanie!
I wy jak zwykle przepychanki uprawiacie bez sensu, zamiast skupic sie na istotnym.
A istotne wypunktowal Indoor mowiac, ze przez te 2 lata rzad Tuska i PO nie zrobily ani kroku do przodu, nadal stoja na pozycji „mniejszego zla” i ma racje Indoor, ze to moze byc za malo w wyborach.
Ja tez uwazam, ze jest to mdly, fasadowy rzad politycznych oportunistow, ktorym wladza wpadla nioczekiwanie w rece i ktorzy uwazaja, ze dopoki istniec bedzie PiS to oni beda gora jako przeciwwaga. To dokladnie tak jak z tym „dobrym ” gliniarzem i „zlym” gliniarzem – nie zapominajmy, ze gliniarz to gliniarz.
I Stan podkreslajac niechlubna role krk tez ma racje, bo ci, ktorzy niby maja byc przykladem owych zasad moralnosci chrzescijanskiej, daja taki pokaz wystepkow, ze przy tym wszystkie inne staja sie usprawiedliwione.
4 października 2009, o godzinie 02:45
Misnelam Narciarza – ale moge sie pod wiekszoscia tego co napisal podpisac.
4 października 2009, o godzinie 05:46
Ewa-Joanno! Jest gorzej! To nie tylo to, że PO nic nie rbił przez 2 lata. Tak było tydzień temu. Jak widać wyraźnie PO dokładne wchodzi w buty PiS jesli chodzi o takie „niuanse” jak instrumentalne wykorzystanie wymiaru sprawiedliwości w celu wykończenia przecwnika politycznego (patrz sprawa oskarżenia Kamińskiego). Można było to robić, gdy jeszcze PO nic nie mał na sumieniu. Samobójstwem jest teraz. Do wyborcy myslącego idzie bowem sygnał taki, że PO robi dokładnie to co PiS a jednocześnie usiłuje uzasadniać swoje istnienie jako anty-PiS. Przedtem można było twierdzić, że „owszem, ale słusznej sprawie”. Teraz już tak twierdzić nie może
Dlatego tak się pultam w stosunku do rodzaju propagandy uprawianej na tym blogu. Zwalczanie Prezydenta może być skuteczną propagandą nawet jako aliby dla nic-nie-robienia, ale tylo do momentu pierwszej wpadki. Taka wpada nastapiła.
4 października 2009, o godzinie 07:03
Mawar,
nie wiem czy Lech Kaczyński jest antysemitą, ale na pewno wiem, że jest człowiekiem mało taktownym i polska historię traktującym wybiórczo.
Zmarł wybitny obywatel naszego kraju, zasłużony dla Polski a Ty sugerujesz, że prezydent zareaguje na jego śmierć dopiero w dniu pogrzebu.
By z pogrzebu zrobić kolejne widowisko z sobą w roli głównej? By się pokazać, zaistnieć w opinii publicznej?
Kiedy umiera człowiek, składa się kondolencje jego bliskim natychmiast. Kiedy zmarłym jest osoba publiczna, jak Marek Edelman, to czyni się to publicznie. Jak wybitny – tym bardziej.
Nie czeka się na pogrzeb.
Tu nie chodzi czy to Polak etniczny, czy polski Zyd, obywatel polski. Chodzi o takt i szacunek.
Oraz uznanie przez najwyższy organ kraju ewidentnych zasług tego człowieka w należyty sposób – godny.
A tego już obecny polski prezydent – nie potrafi.
4 października 2009, o godzinie 07:44
Mawar,
sprawa dworców nie nie krytyka III RP, ale samych warszawiaków. Wszak tolerują to badziewie na dworcach, im to jakoś nie przeszkadza.
Zrobiły w Warszawie lokalne media jaką totalna akcję pastwienia się nad tym brudnym bazarowiskiem dworcowym?
Dworce nie są w rękach prezydenta miasta będącego stolicą, ale PKP.
A z PKP jak dotąd żaden rząd nie wygrał. PiS-owski także.
Poza tym – jak robiono porządek z ucywilizowanymi nawet nieco kupcami na placu przed Pałacem Kultury, to co było? A z jarmarkiem na stadionie?
Przy porządkach z kramami na dworcach rzecz jasna będzie opór i awantury, ale w końcu ktoś za to co się tam dzieje – odpowiada. Ktoś wydaje zezwolenie na handel, określa w umowach warunki handli itp.
Wystarczy zmienić zasady handlowania w przejściach podziemnych dworca, posłać tam sanepid, wlepić sporo surowych kar, ograniczyć do ilości rozsądnych budy z kebabami i innym jedzeniem, wyznaczyć z fachowcami – miejsca do handlowania, ustalić i narzucić jakąś formę architektoniczną tych straganów itp.
Po prostu trzeba myśleć i rozsądnie zarzadzać przestrzenią dworcową pod kątem potrzeb pasażera a nie kasy ściganej od handlarzy.
W Szczecinie wystarczyła jedna światowa żeglarska impreza i frontalny atak wszystkich lokalnych mediów – by dworzec stał się schludny czysty i funkcjonalny. Za niezbyt duże pieniądze.
To zrobiło miasto w porozumieniu z PKP. Bo dworzec to mienie kolejowe. Ale jak się okazuje można się dogadać i uzyskać pożądany efekt.
Szczecińska policja kolejowa skutecznie walczy z dworcowym menelstwem a i podróżny w schludnym otoczeniu inaczej się zachowuje. Budy i stragany dworcowe – trochę się buntowały, ale dostały stanowczą eksmisje.
Dam Ci przykład z z minionego piątku.
Kiedy jechałam tramwajem z Pragi do centrum weszła na Moście Poniatowskiego żebrząca cyganka z dzieckiem. Była namolna i ludzie dawali pieniądze. Ale wystarczyło, gdy podchodziła do mnie pokręcenie głową na jej widok, że nie – odeszła bez słowa.
Za mną ludzie uczynili to samo i cyganka na najbliższym przystanku wyszła. Siedziałam po środku tramwaju. Ludzie siedzący przede mną dali jałmużnę, za mną – już nie. Cyganka musiała szukać darczyńców gdzie indziej.
Można więc spokojnie i taktownie reagować na zjawiska negatywne, których jako społeczeństwo – nie chcemy.
Potrzeba tylko konsekwencji w działaniu.
Niedaleko dworca w szczecinie było targowisko .Najpierw budy, jak w Warszawie, byle jakie, potem jednolite pawiloniki. Teraz handlarze się dogadali i powstaje tzw. galeria, zaprojektowana i wkomponowana architektonicznie w całość otoczenia. Właśnie od 1 października ruszyła budowa.
Szpetota bazarowa znika w mieście bezpowrotnie. Więc można z nią skutecznie walczyć.
4 października 2009, o godzinie 08:04
Z racji imienin Franciszka i pamięci o św. Franciszku z Asyżu dzisiaj jest ponoć Międzynarodowy Dzień Zwierząt.
Opuszczam więc blogowisko i sprawiam totalną frajdę memu psu. Spacer na pół dnia do lasu, a przedtem jazda tramwajem, co pies bardzo lubi (i rozrabia), ukochane chrupki i inne psie delicje, nadprogramowe zabawy, słowem mam psi dzień.
Moja Diorka i tak jest rozbisurmanionym pieszczochem, ale jak święto, to święto.
4 października 2009, o godzinie 08:25
Ciężko się czyta te wszystkie wypowiedzi. Ciężko, dlatego, że ja mam czasami dosyć dyskusji, w której polemista pisze bzdury, ja tłumaczę jak jest, a on pisze albo swoje dalej, albo obok tematu. Takim przykładem jest Mawar. Po pierwszym głosowaniu irlandzkim Pan Prezydent powiedział, że jeżeli Irlandczycy powiedzą „tak” – to podpisze. Zobaczcie, jaką ekwilibrystykę myślową robi teraz Mawar, porównuje oba głosowania itp. A przecież Prezydent powiedział to po pierwszym głosowaniu. Prawą ręką za lewe ucho.
To samo z Kamińskim. Przecież wiadomo, że Kamiński nikogo nie zamordował, ani nie zgwałcił. Jego przestępstwem było znaczne przekroczenie uprawnień. Oczywiście można dyskutować, jak czytać poniższy Artykuł:
Art. 24. 1. W związku z wykonywaniem swoich zadań CBA zapewnia ochronę środków, form i metod realizacji zadań, zgromadzonych informacji oraz własnych obiektów i danych identyfikujących funkcjonariuszy CBA.
2. Przy wykonywaniu czynności operacyjno-rozpoznawczych funkcjonariusze CBA mogą posługiwać się dokumentami, które uniemożliwiają ustalenie danych identyfikujących funkcjonariusza oraz środków, którymi posługuje się przy wykonywaniu zadań służbowych.
3. Osoby udzielające CBA pomocy przy wykonywaniu czynności operacyjno-rozpoznawczych mogą posługiwać się dokumentami, o których mowa w ust. 2.
4. Nie popełnia przestępstwa:
1) kto poleca sporządzenie lub kieruje sporządzeniem dokumentów, o których mowa w ust. 2 i 3;
2) kto sporządza dokumenty, o których mowa w ust. 2;
3) kto udziela pomocy w sporządzeniu dokumentów, o których mowa w ust. 2;
4) funkcjonariusz CBA lub osoba wymieniona w ust. 3, posługujący się przy wykonywaniu czynności operacyjno-rozpoznawczych dokumentami, o których mowa w ust. 2.
Przypominam Ci „Nie popełnia przestępstwa”. Ale ja ciągle mam wrażenie, że ten artykuł (nie jestem prawnikiem) nie mówi o fałszowaniu akt notarialnych.
Indoor nam pluje na Tuska. Ja ciągle pisałem, że Tusk i PO to jest PiSBiS w wersji soft. Ale nie mogę nie napisać, że Polska znacznie się zmieniła przez te 2 lata, przestałem się wreszcie jej wstydzić. A dla mnie to jest bardzo ważne.
Andrzeju – dzięki za link – cudowny, i jaka ładna dziewczyna.
Panie Waldemarze! (w sprawie Pana sporu ze Stanem)
Pan sobie nie wyobraża (i nie może sobie wyobrazić), jak łamane są nasze (ludzi niewierzących) prawa i uczucia. W każdym miejscu, w każdym czasie, najczęściej w sposób „spontaniczny”. A najbardziej łamane są dwa przepisy: o rozdziale państwa i kościoła, i o prawie do milczenia w sprawie swoich poglądów religijnych.
4 października 2009, o godzinie 08:59
Bardzo ciekawy artykuł o podsumowaniu Iraku. Zgadzam się z nim
http://wiadomosci.gazeta......NDAZ_.html
4 października 2009, o godzinie 09:05
Interesujące i ponure.
http://miasta.gazeta.pl/k.....tkowa.html
4 października 2009, o godzinie 09:20
Indoor,
zarzucać mnie akurat, że nie rozumiem sytuacji narodu wepchnietego w PRL to bardzo zabawne. Poczytaj sobie to:
http://www.rp.pl/artykul/226208.html
A generalnie gdy chodzi o ocenę obecnej koalicji, rządu i Premiera, to jest to dziś najlepsza ekipa, z mozliwych przy obecnym ukształtowaniu sceny politycznej. A ją kształtują wyborcy. Dopóki istnieje na scenie silna partia wywrotowa, antyustrojowa, chcąca nam zafundować gówno wzorowane na sanacji trzeba być bardzo ostrożnym. Chyba, że ma się ochote jego znowu skosztować. Ja nie.
4 października 2009, o godzinie 09:33
I jeszcze jedno Indoor. Poczytaj sobie komentarze pod tym tekstem.Moze jednak od czasu do czasu czytaj tą czy ową gazetę, żeby móc się rzeczowo wypowiadać o tym co sie dzieje.
4 października 2009, o godzinie 09:41
Torlinie,
jako innowierca, potwierdzam, że w Polsce notorycznie są łamane prawa osób niewierzących na równi z prawami ludzi innych wyznań niż rzymsko-katolickie.
Tego żaden polski katolik nie potrafi sobie uświadomić, bowiem co dla niego oczywiste, dla nas ludzi spoza tego wyznania – niedopuszczalne.
Całkowicie podpisuję się pod Twoim stwierdzeniem:
„A najbardziej łamane są dwa przepisy: o rozdziale państwa i kościoła, i o prawie do milczenia w sprawie swoich poglądów religijnych”.
Kościół rzymsko-katolicki w Polsce usiłuje wyznaczać kryteria etycznie (i nie tylko) dla wszystkich, nie tylko swoich wyznawców, Jest niemalże w każdej instytucji państwowej.
Ma i miał poprzednio, na to pozwolenie polityków, łącznie z lewicą.
Wyłamanie się spot tej „kurateli” niesie ludziom wiele upokorzeń i represji – vide ślubowanie w Szczecinie niedawne strażników miejskich w …kościele garnizonowym.
Jeden strażnik się wyłamał, na ślubowanie do kościoła nie poszedł a komendant straży pod wpływem mediów zapewniał publicznie, że konsekwencji wyciągać wobec opornego – nie będzie.
Nie ma uroczystości państwowej bez udziałem hierarchów rzymsko-katolickich. To samo dzieje się u prezydenta.
Jak jakiś minister nie powie przy składaniu przysięgi – tak mi dopomóż Bóg – natychmiast jest to odnotowane w mediach i wyakcentowane.
Oczywiście w takich uroczystościach towarzyszy prezydentowi rzymsko-katolicki ksiądz, kapelan pałacowy. W innych też.
Może mi ktoś wyjaśnić – po co?
Popa, pastora, imama i rabina na mianowaniu ministrów – nie widziałam.
4 października 2009, o godzinie 09:57
Narciarzu
Gdyby Mawar odrobinę szanował człowieczeństwo w sobie, nie gardził sobą w sposób tak ewidentny – nigdy by nie usiłował pokazywać siebie, tutaj w blogu w negatywnym świetle.
Nick kryje tylko faktyczne nazwisko, nie skrywa natomiast osobowości piszącego.
Pisząc w blogu, co pisze – daje o sobie świadectwo. Z własnej, njeprzymuszonej woli.
Skoro nie ma szacunku wobec własnej osoby, więc jak ma mieć do innych?
Żeby lubić ludzi, trzeba lubić siebie. Żeby ich kochać, trzeba umieć siebie zaakceptować takim, jakim się jest i kochać w sobie człowieka. Żyć w zgodzie z samym sobą.
Jak tego człowiek sobie nie wypracuje, jego relacje z innymi są takie jak Mawara z dyskutantami.
4 października 2009, o godzinie 10:05
Indoor,
Jak widać wyraźnie PO dokładne wchodzi w buty PiS jesli chodzi o takie “niuanse” jak instrumentalne wykorzystanie wymiaru sprawiedliwości w celu wykończenia przecwnika politycznego (patrz sprawa oskarżenia Kamińskiego).
Ciesze się, że Indoor zauważył to, o czym pisał Narciarz. Tak jak w minionym okresie służby specjalne aspirują do pełnienia władzy w Polsce i nawet przez osoby nieprzychylne PO traktowane są jako przeciwnik polityczny dla obecnie rządzących. Ja tylko dziwię się ślepocie Indoora, który widzi coś niewłaściwego w fakcie, że władza demokratycznego kraju nie godzi się z takim stanem rzeczy.
4 października 2009, o godzinie 10:13
Kiedy w Polsce jest jakieś święto narodowe – to akademie-msze, kwiaty na mogiłach i pompatyczne wypowiedzi z liczeniem zabitych, represjonowanych i litanią oskarżeń.
W Niemczech w 20-lecie zjednoczenia kraju – ludzie się bawili.
O zjednoczeniu Niemiec opowiadali Berlińczykom np. Francuzi i to w sposób mało konwencjonalny:
http://wiadomosci.gazeta......n.html?i=0
Tylko im pozazdrościć.
4 października 2009, o godzinie 10:17
Indoor,
Do wyborcy myslącego idzie bowem sygnał taki, że PO robi dokładnie to co PiS a jednocześnie usiłuje uzasadniać swoje istnienie jako anty-PiS.
Należy wyraźnie zauważyć, ze wzorcowym przykładem wyborcy myślącym jest przeze mnie cytowany. Cechą charakterystyczną takiego myślącego wyborcy jest jego oczytanie w prasie PRL-owskiej, nie czytanie prasy współczesnej połączone z unikaniem mediów oraz czerpanie wiedzy o współczesnym świecie z lektury pism dystrybuowanych w samolocie o rozmieszczeniu drzwi awaryjnych i typach samolotów eksploatowanych przez dane towarzystwo lotnicze
http://kuczyn.com/2009/10.....ment-82648
Jak powszechnie wiadomo pozwala to trzeźwą i niezależna analizę sceny politycznej w Polsce.
4 października 2009, o godzinie 10:27
Andrzej,
Sposób 12. Naginanie pojęć. Jeżeli jest mowa o ogólnym pojęciu, które nie ma własnej nazwy, lecz musi być określone obrazowo przez porównanie, to musimy wybrać od razu takie porównanie, które będzie korzystne dla naszego twierdzenia.
Sposób 18. Zejście z tematu. Jeżeli spostrzegamy, że przeciwnik chwycił się jakiejś argumentacji, którą nas pobije, to nie wolno nam dopuścić do tego, aby ją doprowadził do końca, lecz musimy zawczasu przerwać bieg dyskusji, odbiec od tematu lub oderwać od niego uwagę i przejść do innych twierdzeń, słowem, przeprowadzić mutatio controversiae .
To jako komentarz do twojej wypowiedzi. :)
4 października 2009, o godzinie 10:32
Zosiu, dziecino:
.
Ale wystarczyło, gdy podchodziła do mnie pokręcenie głową na jej widok, że nie – odeszła bez słowa.
Za mną ludzie uczynili to samo i cyganka na najbliższym przystanku wyszła. Siedziałam po środku tramwaju. Ludzie siedzący przede mną dali jałmużnę, za mną – już nie. Cyganka musiała szukać darczyńców gdzie indziej.
.
Po raz kolejny chyle czoła przed wykwitami Twojego egocentryzmu. Ty naprawdę wierzysz, ze Twoje zachowanie w tramwaju pokazało innym, zagubionym, zdezorientowanym pasazerom co powinni czynić. Misjonarka Transportu Publicznego :)
Korzystając z okazji chciałbym prosić o pomoc. Własnie jadę pociągiem. W miarę nowy skład elektryczny. Upstrzony znaczkami unii żeby plebs wiedział komu być wdziecznym. Co z tego jak pociąg śmierdzi. Konduktor zreszta tez.
Moze wpadnij tutaj z mopem i pokaz im jak do porządku myć wagony aby nie smierdzialy? I konduktor tez by posłuchał o tajnikach higieny osobistej…
4 października 2009, o godzinie 10:41
Torlin!
Twoja wiara w moc argumentów jest, jak wiara pierwszych chrześcijan.
Wciąż usiłujesz przekonać o czymś Mawara.
Gdybyś tak usiadłszy się zastanowił… w jakim celu na tym blogu występuje z mniejszą, lub większą intensywnością Mawar, miner, Uchachany… to byś się uspokoił, wyciszył i przestał dostarczać karmy.
Nie ma takiego, paskudnego argumentu, którego oni wszyscy razem i każdy z nich z osobna nie użyje, aby przeciwnika doprowadzić do białej gorączki – i o to chodzi!
A ty argumentujesz, przekonujesz, tracisz własny czas i energię, aby to środowisko dożywiać. Zresztą nie tylko ty.
Rozpoczęła się kampania prezydencka i można się spodziewać każdej, możliwej formy ataku, nie należy wg mnie tych ataków tak intensywnie odpierać. Tylko spokój nas może uratować :)
;
A brak reakcji prezydenta na śmierć dowódcy powstania w getcie?
To tak charakterystyczne dla prezydenta, że nie ma o czym wspominać. To nie było JEGO powstanie, to oczywiste.
;
Pamiętasz uniesienia Mawara nad potwornym pobiciem pani Anny Cugier – Kotki?
Próbowałam go namówić, aby nam powiedział, jak się ta ponura i grozę budząca afera zakończyła :D :D :D
Ale on ma już całkiem inne problemy!
4 października 2009, o godzinie 10:46
Torlin:
Pan sobie nie wyobraża (i nie może sobie wyobrazić), jak łamane są nasze (ludzi niewierzących) prawa i uczucia. W każdym miejscu, w każdym czasie, najczęściej w sposób “spontaniczny”. A najbardziej łamane są dwa przepisy: o rozdziale państwa i kościoła, i o prawie do milczenia w sprawie swoich poglądów religijnych.
.
To jest jak odruch Pawlowa? Wystarczy slowo o KK a Ty jedziesz z tym koksem.
A ja chodzę po tej ziemi od wielu lat. Swoj ateizm noszę w sercu i nie czuje się w żadnym stopniu dyskryminowany.
Ale to pewnie dlatego ze dla mnie wiara/ateizm to sprawa osobista a nie kolejny sztandar do wymachiwania w celu budowania wizerunku meczennika.
4 października 2009, o godzinie 10:48
Ewo-Joanno
Z Schopenhauerem jest jak z prawem Godwina. Nie może się powoływać się na to prawo ktoś, kto w dyskusji prezentuje poglądy ewidentnie nazistowskie.
Może napiszesz jakiego chwytu erystycznego dopuszcza się Indoor piszący, ze wyborca myślący to tylko ten, który podziela Jego zdanie?
Jakiego sposobu z dziełka Schopenhauera używasz Ty w końcu pisząc:
Jeżeli spostrzegamy, że przeciwnik chwycił się jakiejś argumentacji, którą nas pobije
i sugerując tym samym, ze to Indoor ma rację, za „argument” mając tylko odwołanie się dzieła, które w tej dyskusji nie ma nic do rzeczy.
No i może wytłumaczysz na czym polega naginanie przez mnie pojęć (z cytowanego przez Ciebie sposobu 12) i gdzie schodzę z tematu, aby przerwać bieg dyskusji. (sposób 18).
4 października 2009, o godzinie 10:54
Zosiu, dziecino:
Jak jakiś minister nie powie przy składaniu przysięgi – tak mi dopomóż Bóg – natychmiast jest to odnotowane w mediach i wyakcentowane
.
Jakbys mogła podrzucic ze dwa-trzy przykłady na potwierdzenie Twojej tezy – byłbym wdzięczny.
.
I jako ze zaraz wysiadam z pociągu i znikam chciałbym powiedzieć, ze jak zwykle Kuczynski ma racje. Wszystkiemu winne są pisiory, które serwuja nam „gowno”. To pisałem ja, Jarzombek, bloger drugiej kategorii. Łubudubu, Łubudubu. Niech nam żyje gospodarz naszego bloga… Niech zyyyyyje naaaaaam!!!
4 października 2009, o godzinie 10:56
Miner
A ja chodzę po tej ziemi od wielu lat. Swoj ateizm noszę w sercu i nie czuje się w żadnym stopniu dyskryminowany.
Ale to pewnie dlatego ze dla mnie wiara/ateizm to sprawa osobista a nie kolejny sztandar do wymachiwania w celu budowania wizerunku meczennika.
Gdy druga strona czyli KK wyjdzie z tego samego założenia i w praktyce uzna, ze ich wiara to sprawa osobista, a nie kolejny sztandar do wymachiwania w celu budowania wizerunku, to kontrowersje podnoszone m.in przez Torlina same wygasną.
4 października 2009, o godzinie 11:08
Miner, chłoptasiu
z ostatnich przykładów jaki pamiętam to prof. Religa (minister zdrowia).
4 października 2009, o godzinie 11:19
Zofio! Miałaś iść z psem do lasu.
4 października 2009, o godzinie 11:40
Mawar (9:33) i Ty sie powołujesz na ideały Solidarnosci. Tyś chyba w Gdańsku pomnika nie widział, a jak widział to nie czytał.
4 października 2009, o godzinie 11:52
Miner,
ludzie często postępują tak, jak wszyscy.
Odruchem stadnym. Jeden patrzy na drugiego, co robi i powtarza.
Jak ktoś dał 1 zł, to drugi też z reguły daje. Mało ludzi potrafi powiedzieć – nie, gdy wszyscy mówią – tak. Zrobić coś na przekór innym.
Nie kreuję się na uzdrowicielkę warszawskich tramwajów z żebractwa.
Po prostu, żebrakom z zasady nie daję ani grosza.
Moja reakcja była wręcz odruchowa.
Cyganka widząc jak ludzie sięgają po portmonetki rozpoczynała płaczliwe lamentowanie nb. dyskretnie szczypiąc niemowlaka, by płakał.
Tego spektaklu w II-giej połowie wagonu, za moimi plecami już nie urządzała, więc się zastanowiłam dlaczego.
Ludzie kręcili głowami na nie, portmonetek nie wyjmowali i nawet nie mówili do niej ani słowa. Cyganka szybko wysiadła na najbliższym przystanku.
Ani ja nie byłam pierwsza, która tak reaguje na żebractwo, ani ostatnia.
Ale w tym akurat wagonie, wypadło, że się pierwsza wyłamałam z tramwajowej filantropii. Reszcie łatwiej było odmawiać.
To wszystko.
4 października 2009, o godzinie 11:58
Indoor,
był park a nie las, takishort walk, bo wprawdzie +14C, ale wietrzysko niemiłosierne zimne zaciągnięte. I „popadywuje” deszczyk.
W domu zimnica, bo nie grzeją, w nocy prawie 0 sp. C. I człek sam już nie wie, gdzie przyjemniej – w domu czy na dworze.
4 października 2009, o godzinie 12:15
Tusk wyrzucił prezydenta Karnowskiego bo były podejrzenia, więc poprzeczka została ustawiona tak wysoko, że teraz Tusk musi wyrzucić Chlebowskiego, Drzewieckiego, Schetynę, no i oczywiście czego jeszcze nie zdążył zrobić a co pozwala twierdzić że Donaldu Tusku ma podwójne standardy, to natychmiast wyrzucić Ciecia Grasia. Może jeszcze Tusk uratuje swą prezydenturę, ale raczej wątpię.
4 października 2009, o godzinie 12:32
Andrzej,
to byl cytat. Jak go rozumiesz to juz twoja sprawa.
Ja uzylam go zamiast komentarza, dlatego ze ty, zamiast argumentu uzyles sobie na Indoorze, ktoremu w koncu wolno miec chyba wlasne zdanie, prawda?
I nie zrozumialam – czy to ja prezentuje owe nazistowskie poglady czy Indoor? Nazista jeszcze mnie nikt nie nazwal, bedziesz pierwszy :)
4 października 2009, o godzinie 13:40
Swietnie! Po kolei . Sz. Panie Gospodarzu! Dobrze że Pan napisał, dobrze Pan napisał, gorzej że nie potrafi Pan w praktyce korzystać z własnych przemysleń. Otóż prasa lat 70 ych w PRL była świetna nie dlatego, że świetnie (że) działała cenzura, tylko dlatego, że działali świetni ludzie MIMO cenzury. Jeśli Pan mi wskaże jednego dziesiejszego dziennikarza formatu jednego czwartego znanego agenta SB, wywiadu, kontrwywiadu, słuzb celnych PRL i Sanepidu na dodatek niejakiego Ryszarda Kapuścińskiego to przyznam Panu publicznie rację (a prywatne i tak myślę swoje). Proszę też wytłumaczyć co się stało, że nagle Naród przestał umieć pisac? Wówczas gdy przeżywa najlepsze swoje 20 lat od 300 (a może od Mieszka pierwszego? Czemu nie?)? Może brak cenzury przeszkadza? Lub tematu brak? Wówczas gdy przewodniczący Komisji Finansów Sejmu okazuje się jakimś klientem zwykłego kryminalisty (skazanego prawomocnym wyrokiem sądowym za korupcję) z branzy hazardowej?
4 października 2009, o godzinie 13:50
Andrzej! Myslący wyborca to taki, co nie potrzebuje wysłuchać kilku przekrzykujących się w telewizorze polityków, by wyrobić sobie zdanie na to co widzi gołym okiem. Ja widzę gołym okem dokument podpisany przez Drzewieckiego, czytam stenogram tłumaczącego się swemu „wyborcy” Chlebowskiego, premiera, który o tym wiedział od sierpnia i nic nie robił, ministra Czumy który uważa, że to wszystko jest w porządku. I nie potrzebuje żadnych dalszych informacji by wyrobić sobie zdanie.
Co do lektury w samolocie to bylo tak, że kiedyś kupiłem po 10 latach na próbę Politykę przed podróżą ale już pierwszy artykuł zawierał takie elementarnie brednie, że wyrzuciłem jeszcze w Warszawie. W samolocie dawali co prawda Rzeczpospolitą i Wyborczą ale tych gazet nie czytam ze względów zdrowotnych nawet na ziemi. To co miałem czytac?
4 października 2009, o godzinie 13:58
Zofio! Zgodnie z teorą spiskową pierwsza część tramwaju była wypełniona wspólnikami cyganki z dzieckiem. Tacy naganiacze, co demonstracyjne dają jakąś kasę, żeby świecić dobrym przykładem i tym samym zachęcić środek tramwaju do naśladownictwa. Jest to też taki rodzaj instrukcji dla podróżujących cudzoziemców nie znających języka i obyczajów, że ona dziecka nie wypożycza ani nie sprzedaje, tylko chce kasę.
Tył tramwaju też był wypełniony spółnikami cyganki z dzieckiem. Oni z kolei obserwowali w której kieszeni trzyma środek tramwaju swój portfel.
Niedługo pojawią się cyganki z dzieckiem akceptujące karty płatnicze VISA,MC i AE.
4 października 2009, o godzinie 14:54
Przeczytałam tu i ówdzie o tzw. aferze hazardowej i prawdę mówiąc, zastanawiam się kto kogo tu, wpuszcza w maliny.
Głównym sprawcą całej draki jest resort finansów, a właściwie jeden z wiceministrów, który zabrał się za wprowadzenie na poziomie rozporządzeń regulacji prawnych dostosowanych do aktualnych sytuacji rynkowo-prawnej biznesu hazardowego. Dot. to gier hazardowych i automatów do gry.
Tu zaczęły się draki, bo biznes uznał, ze musi być ustawa sejmowa.
Kolejnym problemem stały się postulowane przez resort finansów dopłaty z biznesu hazardowego na sport, tak jak to czyni Totalizator Sportowy.
Minister Drzewiecki najpierw postulował, by tych dopłat nie robić, bo cel na które miały iść, jest odłożony w czasie do realizacji.(30.06.2009) – pismo linkował tu bodajże Indoor.
Potem zmienił zdanie (2.09.2009) chce by dopłaty były, ale zmienił cel, też na sportowy, ale nie dot. konkretnej inwestycji.
CBA zarzuciło, że politycy PO chcą zmienić pod wpływem hazardowego lobby ustawę, wycofać dopłaty i budżet straci aż 469 mln. zł.
CBA zawiadomiło premiera, potem prezydenta w końcu dało nielegalny cynk mediom.
Oskarżyło też rząd, że do biznesu hazardowego przeciekły informacje z CBA.
Tymczasem eksperci i sam biznes hazardowy wyliczyli, że wprowadzane przez resort finansów dopłaty z hazardu na rzecz sportu …ograniczą wpływy do budżetu o 3 mld. zł.
Potwierdza to też Instytut badań Systemowych PAN.
Tak więc cała zadyma CBA jest funta kłaków warta, politycy dostali amoku, zwłaszcza z PiS i SLD a nieszczęsny Drzewiecki Bogu ducha winny.
Jedyny pozytywny skutek całej draki wywołanej przez resort finansów jest taki, ze staranniej zestawiono bilans strat i przychodów i wyszło na to, że lepiej dopłat z hazardu na sport nie wprowadzać, bo budżet na tym w sumie straci.
W sumie wyszło na to, że to biznes hazardowy miał rację, a nie CBA.
Po prostu lepiej liczy i lepiej zna prawa rynku i ekonomii niż chłoptasie Kamińskiego.
Praca nad kompleksową ustawą jest ciągle w gestii rząd i to on ma prawo do dokonywania analiz, konsultacji z branżą hazardową, badań rynkowych związanych z tą ustawą itp.
Mam nadzieję, że zrobi jeszcze kilka analiz eksperckich, spota się z ludźmi z branży hazardowej, przekonsultuje z resortem finansów i prześle ustawę do Sejmu.
Tak to wygląda jak polityczny amok bierze górę nad wiedzą ekonomiczną.
*
I jeszcze jedno, o czym warto pamiętać sięgając po argumenty „moralne”:
z ludzkich słabości, namiętności i nałogów – budżety wielu państw współczesnej demokratycznej Europy zawsze brały i biorą wysokie „haracze” – tak jest z papierosami, alkoholami, grami losowymi. Dzięki temu są pieniądze na sferę budżetową, na budowę stadionów, subsydiowanie sportu amatorskiego.
Podziemie gospodarcze i gangsterstwo dorzuca do tego kosza ludzkich nałogów, nie opodatkowane przez państwa – prostytucję i narkotyki.
W ludzkim umiłowaniu luksusu – istnieje podział zysków.
Państwa wprowadzają podatek od luksusu. Podziemie i gangsterstwo – kradzież i paserstwo np. luksusowych samochodów, jachtów czy biżuterii.
To tak na marginesie rozważań o zadymie CBA
4 października 2009, o godzinie 14:56
Dla Stana i Torlina – merytorycznie, treściwie i prosto w sedno :
http://www.polityka.pl/po.....302599,18/
4 października 2009, o godzinie 15:10
Dziękuję Zofio za twój wpis o tzw aferze hazardowej bo mam mało czasu i jakoś nie mogłem nic znaleźć co faktycznie można by ocenić że jest afera. Podtrzymuje znaczna część dziennikarzy politycznych jest denna, a dziennikarze tzw śledczy to katastrofa. Drzewieckiego bym nie zwalniał bo to znów woda na młyn PiS’u a ostatnio i Napieralskiego.
Popieram Palikota który napisał że PiS sam siebie wsadzi do więzienia, a powinna to zatobię Platforma
4 października 2009, o godzinie 15:40
Piękna wybiórcza synteza (a może to swoista antyteza) Zosiu. Klasyk.
Dam ci klu. Dużo więcej interesujących rzeczy wydarzyło się między 30.06 a 02.09. Proponuję także byś wyszukała, jeśli dotąd tego nie zrobiłaś, wypowiedzi ministra sportu dla dziennikarza radia euro (chyba to było 10.08), w której to minister twierdził zupełnie co innego.
A w czasie dzisiejszej wietrznej ale boskiej wycieczki na Halicz do mojej paranoicznej kapusty wpadła wkręcioła, że kurcze tak jak to zebrać wszystko do kupy to de facto rządzi nami mafia, m.in. hazardowa.
Pozdrawiam
4 października 2009, o godzinie 15:50
„Torlin! Gdybyś tak usiadłszy się zastanowił… w jakim celu na tym blogu występuje z mniejszą, lub większą intensywnością Mawar, miner, Uchachany… to byś się uspokoił, wyciszył i przestał dostarczać karmy”.
.
Oświeć mnie proszę i napisz w jakim celu Mawar, miner, Uchachany tu występują. Każda wersja może być ciekawa i każda może być prawdziwa. :)
PS Jak się zakończyła sprawa Cuger-Kotki, jeśli się zakończyła – nie wiem. Jak wiesz to napisz.
4 października 2009, o godzinie 15:50
Kasiu,
może rządzi mafia, ale nieźle rządzi, o niebo lepiej niz sama dobroć wymieszana z orłem białym i matką boską IPN-owską.
4 października 2009, o godzinie 15:58
Sprawa stara jak świat!! Tylko święci i pomniki nie biorą. Czy pamiętaci sprawę słupów na politechnice (zbieraczy funduszy)w PO przy rozliczeniu kampanii wyborczej. Dalej kampania Palikota- krytyka politycznego bez elementarnej etyki …
Okazja czyni … Dlatego kontrola. przejrzystość i profesjonalizm spowoduje może pewną normalność.
Bez boków nie opłaca sie być politykiem. Niewdzięczna praca, a bez niej nie ma gdzie znależć zatrudnienia
CB
4 października 2009, o godzinie 16:01
Do Marka Kulikowskiego
„Zmarł Marek Edelman. Był Pan jednym z największych Polaków…”
I co? I nic.
Na tym blogu tylko jazgot Mawarów, Minerów, Kaś, Nie o Nim, na szczęscie. Tak nisko jeszcze nie upadliśmy.
Umarł ostatni przywódca Pierwszego Powstania Warszawskiego ( to nie moje, niestety, określenie, ale red Kurkiewicza z GW ). Umarł ostatni przywódca wielkiego, dramatycznego, wydarzenia 2 wojny, o którym mówił cały świat ( jak zwykle po czasie ).
I co? i nic.
Pan Prezydent nie ogłosił żałoby narodowej, bo tak często ją ogłaszał, że pogrzebał na wiele lat jej znaczenie. Ba, Pan Prezydent nie uznał za stosowne cokolwiek powiedzieć o śmierci Bohatera w mediach. A tak lubi mówić o przeszłości.
O śmierci być może, ostatniego ( oby ) , czytelnego dla innych nacji, Narodowego Bohatera – Symbolu walki zbrojnej o godność i Polskę – ani słowa. A ma już TV pod Swoją światłą kontrolą.
Nie popisał się i Premier. Ale on chociaż nie opowiada dyrdymałów o wadze polityki historycznej i nie mitologizuje znaczenia czynów zbrojnych.
Panie Gospodarzu, smutno mi i trochę wstyd, że w moim Kraju tak szybko zapomina się największe zasługi, a tak często „popaprańców” intrygi, o których za chwilę nikt nie będzie pamiętał, wynosi się na czołówki dziennikarskich wiadomości. Wiem, wiem, o tempora, o mores.
Marek Edelman odszedł. I będzie na wieki w panteonie Największych polskich bohaterów. Szkoda że współcześni, pomijam p. Marka Kuligowskiego, nie zawsze potrafią tego dostrzec.
4 października 2009, o godzinie 16:10
Zofia
„Oczywiście w takich uroczystościach towarzyszy prezydentowi rzymsko-katolicki ksiądz, kapelan pałacowy. W innych też. Może mi ktoś wyjaśnić – po co? Popa, pastora, imama i rabina na mianowaniu ministrów – nie widziałam.
.
Katolicy w Wielkiej Brytanii nie histeryzują, że Elżbieta II jest głową Kościoła Anglikańskiego. A jest ich znacznie więcej niż luteran w Polsce, może rozumieją kontekst historyczny?
Dalej za Wiki:
„Wielka Brytania formalnie jest państwem wyznaniowym, w którym wywodzące się z anglikanizmu Kościoły Anglii i Irlandii Północnej oraz z prezbiterianizmu Kościół Szkocji są Kościołami państwowymi. Biskupi mają zagwarantowane miejsca w Izbie Lordów w parlamencie brytyjskim, a monarcha będący głową państwa jest jednocześnie głową Kościoła anglikańskiego”.
http://pl.wikipedia.org/w.....a_Brytania
Teraz rozumiesz?
4 października 2009, o godzinie 16:21
Kasiu,
mnie gaduły nie interesują, ale fakty.
Nie piszę co, kto komu na ucho szeptał, a co publicznie, a co przed telefon na podsłuchu.
Ten „magiel” pozostawiam Tobie.
Myślenie na poziomie abstrakcyjnym (umiejętność dostępna dla niektórych, tj kilku procent populacji) ma to do siebie Kasiu, że najpierw robi się analizę posiadanych informacji, weryfikuje wg przyjętych kryteriów, wyciąga wnioski a potem kreuje syntezę, która jest pozbawiona już różnych mnie istotnych elementów.
To na wypadek, gdybyś miała problem ze zrozumieniem skąd synteza , jak określasz „wybiórcza”
To jednak nie „wręcioła paranoiczna w kapuście”, niestety.
Zwykła umiejetność , aczkolwiek wybitnie reglamentowana.
Dla jednych niezbyt rozrzutnie udzielana przez Absolut czyli Boga, dla innych – osiągana dzięki dziedzictwu genetycznemu, wychowania domowemu i umiejętnościom znakomitych nauczycieli do klasy IV powszechniaka oraz pracy własnej nad sobą.
Przyczyny – do wybory zgodnie ze światopoglądem.
4 października 2009, o godzinie 16:35
Zosiu! Szkoda było twojego czasu.
Trzeba było raczej z psem. U mnie lało, ale była tęcza a teraz coś świeci, myślę, że to słońce. Gubisz się w szczegółach całkowicie niepotrzebnych.
Przebieg wydarzeń byl nastepujący (wydarzenia zgodne z twoimi ale ważna jest sekwencja czasowa).
1. CBA dokładnie zna powiązania biznesowe i osobowe czołowych polityków PO i wytypuje kilka z nich na które może uzyskać legalne sądowe zezwolenie na podsłuch.
2. Właczy aparat nagrywający i czeka pół roku do roku. Nastepnie je posłucha.
Wszystko legalnie zgodnie z prawem. NAwet pewnie może uzasadnić. Powiązania biznesowe nie są tajemnicą, ja pewnie gdybym chciał w Łodzi masę rzeczy bym się dowiedział o interesach Miro, ale ni chcę bo po pierwsze po co mi to, po drugie (jak się w Łodzi mówi): dużo wiedzieć = krótko żyć.
3. Wiedząc co jest grane (ustawa o hazardze) CBA czeka na jakiś możliwy do udokumentowania ruch ze strony partnerów z PO. Nawinie się min. Drzewiecki ze swoim listem. Skąd ten list mają nie wiem, czy meli prawo śledzić przebieg poprawek do ustaw i wymianę pism między MSiT a MF bez wiedzy Donalda Tuska też nie wiem. Ale były takie informacje w prasie (że coś tam zmieniano i wykreślono) więc jakiś alibi Kamiński ma. Nie jest wykluczone, że informacje prasowe były inspirowane przez CBA własnie po to by takie alibi zapewnić.
4. Mając nagranie i pismo Drzewieckiego Kamiński pobiegnie do Tuska i nastawia pułapkę. Całkiem legalnie, zgodnie z prawem i demonstrując lojalność i zachowanie drogi słuzbowej powiadamia go o stanie rzeczy i czeka na reakcję. Co prawda Donald Tusk się pyta czy dokonano przestepstwo i Kamiński mówi, że nie ma na to dowodów ale dokładnie wie, że mógłby równiez powiedzieć na podstawie tych samych informacj, że owszem dokonano. Albo że prawdopodobnie dokonano. A informacje mówą same za siebie.
5. Donald Tusk wpada w pułapkę. Zamiast zareagować i coś zrobić (powiadomić Czumę i usuwając w cień Chlebowskiego na przykład) nie robi nic, tylko Drzewiecki pisze kolejne pismo anulując poprzednie. Ale oba pisma są w dokumentach jako żywy dowód nielegalnego i skutecznego lobbingu. Na dodatek delikwenci dowiedzą się, że są śledzeni (to nie jest jasne, może być kilka opcji wcale nie pochodząca od Premiera lub z kancelari Premiera)
6. Najgorsze jest próba wytoczenie procesu Kamińskiemu, bo to wygląda (wraz z bezczynnością Premiera) na próbę tuszowania sprawy i obecnej i tych ewentualnych w przyszłości. W tym momencie bowiem Kamiński ma prawo sprawie nadać bieg poza drogą słuzbową.
Ważne są daty pism Drzewieckiego i wizyta Kamińskiego u Premiera. To że państwo w końcu nic nie straciło to nie ma żadnego znaczenia. Nie traciło tym razem, traci nastepnym.
4 października 2009, o godzinie 17:40
Jur,
wydaje mi się, że przesadzasz. Nikt Marka Edelmana nie zapomniał, wczoraj pełno bylo w mediach wspomnien o nim. A gadanie stereotypowych komunałów żałobnych jest bez sensu.
4 października 2009, o godzinie 18:40
Indoor,
pkt 5 – konsultacje z biznesem, oraz lobbing biznesu – w Polsce legalne.
Trzeba udowodnić, że było to naruszenie prawa.
Konsultacje z biznesem w czasie projektowania ustawy o biznesie – jak najbardziej uzasadnione.
Ustawę przygotowywał resort finansów, a nie sportu. Resort sportu konsultował. Projekt – by było jasne, który mógł być 200 razy zmieniany wywracany do góry nogami itp.
Jak piszę jakiś artykuł mogę go zmieniać milion razy, liczy się to co trafiło do druku lub jest ogłoszone publicznie.
Jak jest posiedzenie Komisji Trójstronnej – rząd, związki zawodowe i pracodawcy – odchodzi taki lobbing aż głowa boli. Każda sroczka swój ogon chwali i przekonuje , że tylko ona ma rację. A przecież b. często są to spotkania zamknięte i przed podejmowaniem decyzji w sprawie jakiegoś projektu ustawodawczego.
Każdy minister i jego pracownicy, przed podjęciem prac nad projektem jakiś ustaw i w czasie pracy nad nimi mają szereg spotkań oficjalnych, mniej oficjalnych, zupełnie prywatnych, by wyrobić sobie zdanie. Biorą pod uwagę sugestie zainteresowanych lub nie.
Być może trzeba wypracować lepsze procedury pracy nad projektami prawa i konsultacji, ale w samych konsultacjach nie ma nic zdrożnego nawet jeśli panowie mówią sobie po imieniu i otwartym tekstem.
Liczy się wyłącznie to, co wyjdzie z rządu w formie uchwały rady ministrów.
Lobbing żywy i autentyczny był, jest i będzie, bo zawsze są sprzeczne interesy a zasadą ekonomii jest zarobić jak najwięcej i przy najmniejszych kosztach. Po to są regulacje prawne, by zachować w tym wszystkim równowagę.
Nie stawiaj kategorycznie tezy: „Ale oba pisma (Drzewieckiego) są w dokumentach jako żywy dowód nielegalnego i skutecznego lobbingu”, bo to jest wyłącznie domniemanie CBA i ew. Twoje i nic więcej.
Moim zdaniem – nie ma takiego dowodu.Trzeba ewidentnie dowieść, ze minister Drzewiecki dokonywał zmian w projekcie ustawy pod wpływem namowy biznesu hazardowego a nie np. racji ekonomicznych, własnych przemyśleń itp. A zdanie biznesu uznał za zasadne.
Po drugie projet ustawy opracowywał – resort finansów, a nie minister Drzewiecki. On tylko konsultował w ramach tzw. konsultacji międzyresortowej.
Zmiany wprowadzał lub nie -do projektowanej ustawy odpowiedzialny minister finansów.
Drzewiecki nie wprowadził do projektu ustawy żadnych zmian. Nie miał takiej fizycznej i prawnej możliwości. On tylko konsultował ustawę konsultował, sugerował zmiany, ale ich zapis w projekcie ustawy nie leżał w jego kompetencji.
Kurcze Indoor,
orientuj sie trochę w tym co piszesz.
4 października 2009, o godzinie 18:44
Indoor,
Co do Kaminskiego (CBA) to zarzuty formułuje prokurator a nie szef rządu.
Premier nie wydaje „rozkazów”prokuraturze. To byłu maniery poprzedniego rządu.
Jeśli prokurator ma podstawy do stawiania zarzutów Kamińskiemu, to mu postawi.
Była przecież kontrola w CBA, są wnioski pokontrolne.Jest reakcja prokuratora. Szef CBA nie może być ponad prawem. Nawet jeśli chodzi o nadużycie uprawnień.
Na razie nie wiemy o co oskarży prokurator szefa CBA.
4 października 2009, o godzinie 18:48
Zdjecie Dark Side na wakacjach.
http://wiadomosci.gazeta......85856.html
4 października 2009, o godzinie 18:51
Szanowny Gospodarzu, chyba ma Pan rację. Pewnie to co napisałem to są „stereotypowe, żałobne komunały”. W mediach przecież „pełno było wspomnień o nim”. Jeszcze raz przeczytałem swój tekst i mam wrażenie ( pewnie mylne ), że jego przesłanie jest proste. Nie media zapomniały o M. Edelmanie, tylko jego śmierci nie zauważyli najwyżsi reprezentanci Państwa. I w tym jest jakiś problem. Pewnie błahy, drobny.
Może za wiele wymagam od naszych wybrańców?
Kilka słów o Marku Edelmanie wygłoszonych przez prezydenta lub premiera w TVP tuz po wiadomościach to byłaby przesada?
Przecież o ten rodzaj pamięci Państwa wobec śmierci wybitnego Obywatela mi chodziło.
Ale widocznie zabrakło precyzji.
4 października 2009, o godzinie 18:57
Jasna Anielka slusznie przypomniala, ze niedawno Polską wstrzasnelo pobicie pani Kotki przez bojowki PO. Slowo „gestapo” wisialo w powietrzu. I co? I nic. Mawar juz zapomnial o sprawie, choc rzucal gromy tu na blogu podobnie jak Przezes na konferencji prasowej. Mawar jest zapominalski.
.
Proponuje, zeby stworzyc licznik afer, podobny do licznika prezydenckiego. Kiedy krajem wstrzasnie kolejna afera, mozna bedzie po kilku dniach dopisac ja do licznika. Taki licznik sie przyda, bo inaczej moznaby pomyslec, ze znowu dzieje sie cos nadzwyczajnego. Natomiast licznik pokaze wlasciwy kontekst: oto Prezes piorami swoich dziennikarzy po raz sto trzydziesty trzeci siknal szambem w kierunku premiera.
4 października 2009, o godzinie 19:06
Panie Gospodarzu,
a jakie to wskaźniki ekonomiczne świadczą, o tym że lepiej?
4 października 2009, o godzinie 19:10
n2
„Zdjecie Dark Side na wakacjach”.
http://wiadomosci.gazeta......85856.html
To tylko matka karmiąca, alma mater. Chyba że Dark Side właśnie powiła.
:)
4 października 2009, o godzinie 19:13
Dobrego polityka nie poznajemy ani po tym, jak zaczyna, ani po tym, jak konczy. Dobrego polityka poznajemy po tym, jak sobie radzi z sytuacją kryzysową. Kiedy polityk jest na stanowisku, sytuacja kryzysowa zdarza mu sie sie co drugi dzien. Po to wybieramy rząd, aby sobie radzil z kryzysem bankowym, energetycznym, i z wieloma innymi kryzysami, abysmy my sami sobie radzic nie musieli. A skoro udalo sie wybrac calkiem niezlego premiera, to nalezy oczekiwac, ze da on sobie rade takze z obecnym kryzysem.
.
Chcialoby sie, aby na liscie kryzysow nie bylo dywersji ze strony nielojalnej opozycji. Chcialoby sie, aby opozycja krytykowala rząd merytorycznie, a nie podkladala mu swinie. Ale jak uczy historia, krytykowac merytorycznie jest trudno, zas podkladac swinie jest latwo. Dlatego tez nalezy oczekiwac jedynie swinstw ze strony opozycji o takiej jakosci, jak SLD, LPR, albo PiS. Nie nalezy dac sie zaskoczyc kolejną porcją szamba plyunacego z tych samych ust, co zwykle. W tym sensie obecna sytuacja nie jest ani zaskakujaca, ani wyjatkowa. Pozostaje oczekiwac, jak zareaguje premier. W ciagu ostatnich dwu lat premier pokazal, ze na ogol reaguje spokojnie. Dlatego tez mozna oczekiwac, ze premier ugasi takze ten pozar tą samą silą spokoju, ktorej z dobrym skutkiem uzywal juz wielokrotnie.
4 października 2009, o godzinie 19:17
Pani Kasiu,
no właśnie nie ekonomiczne o tym świadczą tylko te ważniejsze. Na przykład 44 % poparcia dla PO w toku PiSowskiej prowokacji i nawałnicy medialnej. Po prostu w Polsce jest na szczęście bardzo duzo ludzi, którzy nie mają nieodpartego pragnienia być trzymanymi za mordę przez Sanację Bis w wykonaniu porąbańców. Pani chyba ma – może Pani jest młoda i jeszcze cugli na buzi nigdy nie czuła. Ale ja stary grzyb mam uczulenie w tym miejscu i czuję jak tylko ktoś próbuje cugielki do mnie zbliżyć.
4 października 2009, o godzinie 19:20
Mawar,
Ty chyba nic nie wiesz o damskich biustach!
4 października 2009, o godzinie 19:25
Zofio! Sprawę lobbingu w Polsce reguluje kuriozalna „Ustawa o działalności lobbingowej w procesie stanowienia prawa” Kuriozum ustawy tkwi w definicji lobbingu, manowicie „W rozumieniu ustawy działalnością lobbingową jest każde działanie prowadzone metodami prawnie dozwolonymi zmierzające do wywarcia wpływu na organy władzy publicznej w procesie stanowienia prawa”, z czego wynika że ustawa w żaden sposób nie reguluje lobbing bezprawny. Oczywście w świetle ustawy – gdyby nie słowa „prawnie dozwolonymi” – to kontakty udowodnone Chlebowskiego należałoby traktować jako działanie lobbisty. Jesli wykonuje bez rejestracji powinien zapłacic 3.000 zł grzywny.
Z min. Drzewieckim sprawa nie jest taka jednoznaczna chociaż prawdopodobne. Min. Drzewiecki miał prawo powiadomić wiceminstra finansów, że z planów wypadły te obiekty które słuzyły jako jedno uzasadnienie dopłaty do hazardu ale nie miał prawa zarządać lub zasugerować rezygnację z dopłat. A tak zrobił w cytowanym pismie.
Oczywiście może być przypadek, że min. Drzewiecki dokładnie wtedy gdy przyjaciele go naciskają wpadnie na pomysł że przecież te pienadze wcale mu nie są potrzebne a następnie po rozmowie Kamińksiego z Premierem dojdzie do równie genialnego wniosu ze jednak te pieniądze są mu potrzebne ale to chyba byłby jaiś cud. Może mamy pierwszy z obiecanych? Ciekaw jestem ile jest jeszcze w szafie podobnych cudów?
4 października 2009, o godzinie 19:25
Indoor zapytal, gdzie sie podziali tacy ludzie, jak Ryszard Kapuscinski. W samym sposobie postawienia pytania zawarta jest sugestia odpowiedzi, a mianowicie, ze Polska schodzi na psy. Taka sugestia kryje sie w niemalze kazdym wpisie Indoora. To mnie dziwi, bo ze strony przedsiebiorcy oczekiwalbym raczej konstruktywnego optymizmu, a nie niekonczacego sie potoku frustracji.
.
Merytorycznie bardzo latwo jest odpowiedziec Indoorowi. Kapuscinski niestety zmarl z przyczyn niezaleznych od ustroju. Nie mozna jego odejscia wpisywac na liste niedociagniec transformacji ustrojowej. On odszedl, ale inni zostali i nadal dzialaja na podobnym poziomie, co kiedys. Wystarczy otworzyc albo Polityke, albo Studio Opinii, aby spotkac te same swietne piora, jak to onegdaj bywalo. Latwo sie przekonac, ze intelektualnie Polska sie nie zepsula i nie jest trudno uzasadnic taki optymistyczny punkt widzenia.
.
Obawiam sie jednak, ze powyzsza odpowiedz nie zadowoli Indoora. Nie ma lekarstwa na przekonanie, ze bylo zle, jest zle, zas bedzie jeszcze gorzej.
4 października 2009, o godzinie 19:26
Milena,
Tusk nie wyrzucił, Karnowskiego, Prezydenta Sopotu, lecz pozwolił mu złożyć rezygnację z członkostwa w partii i odejść honorowo.
Wylano natomiast z partii jego kolegę, który ujawnił aferę korupcyjną.
Prezydent Sopotu, do niedawna, przyjaciel Tuska ma taki obyczaj, że jak mu ktoś podpadnie, to potrafi, np. przyjśc do prezesa spółdzielni mieszkaniowej i nakazać mu wykluczenie nielubianej osoby ze spółdzielni i mieszkania.
W jednej z takich spraw właśnie wspieram pewnego komandora, ktory będąc radnym ośmielił się mieć własne zdanie.
Grupka zdemoralizowanych nieudaczników z Rady Nadzorczej po stwierdzeniu jaki blamaż czeka ją w śądzie wycofała uchwałę o wykluczeniu.
Ja, nakłaniam poszkodowanego żeby jednak proces się odbył.
To o czym wspomniałem wyżej dzieje się w Polsce pod rządami neoliberałów.
Ten krótki wpis dedykuję Panu Waldemarowi Kuczyńskiemu z którym wczoraj żartobliwie świadczyliśmy sobie drobne uszczypliwośći.
Pozdrawiam
P.S.
Panie Waldemarze,
Nasza znakomita koleżanka blogowa, Bars przesłała Torlinowi i mnie (patrz parę wpisów wyżej) link do wstrząsającego artykułu zmieszczonego w Polityce. Publicyści Polityki omówili w nim w jaki sposób hierarchia kościelna żeruje na instytucjach i całym organiźmie spolecznym w Polsce. Aby do reszt Pana skruszyć polecamł artykuł w GW, o jakże odmiennej roli kościołów w Niemczech).
Dla autorów artykułu (i dla mnie) jest niezrozumiałe jak politycy mogli tak uzależnić naród od hierarchów kościelnych.
Czy nie nachodziły Pana refleksje, że twardy to Pan był w stosunku do acien regim’u, natomiast w stosunku do destrukcyjnej roli hierarchii kościelnej zachowuje się Pan jak konformista?
I jeszcze jedno, a mianowicie książkaKarola Modzelewskiego.
Prawda jest na ogół po środku.
Książka rzeczywiście została wydana w twardej oprawie. Myślę jednak, że stało się tak, gdyż legenda Solidarności nie utracił na tyle wpływów, by nie mógł sobie załatwić w zaprzyjaźnionym wydawnictwie odpowiedniego wydania tego znakomitego dzieła.
Jednak o książce było cicho. Ja przez parę miesięcy nie znalazłem jej w żadnej księgarni w Trójmieście. Dopiero, po znajomości sprowadzono mi egzemplarz z wydawnictwa.
Wydaje mi się, że Michnik, dzałając na zasadzie koleżeńskiej przysługi zrobił (oczywiście po uzgodnieniu z Autorem) jakiś cienki wywiad, bo o książce byłoby głucho.
Trudno mi sobie wyobrazić, żeby jakiś biskup mógł zaatakować Modzelewskiego za nieprawomyślność.
4 października 2009, o godzinie 19:31
Zofio! Kamiński ma (dzieki PO między innym) bardzo silne „umocowanie prawne”. Nie może szef rządu go odwołac gdy ma na to chęć. Kamiński musi mieć postawiony zarzut prokuratorski. Jesli nagle po dwóch latach bezczynności, po wizyce Kamińskiego u premiera w sprawie nielegalnego lobbingu, nagle stawia mu się zarzut, to nigdy nie będzie w stanie Donald Tusk z tego się wytłumaczyć. Mógłby, gdyby w porę zareagował na sygnał od Kamińskiego.
4 października 2009, o godzinie 19:45
Szanowni Państwo,
im więcej widzę malkontencji, kwaśnych min, skrzywionych spojrzeń, tym bardziej kocham III Rzeczpospolitą i nabieram sił, jak Anteuszek, bo gdzie tam mi do Anteusza, żeby jej bronić piórem i pazurem, bo jest wolna i piękna, nawet w swoich aferach. A Tusk to najlepszy premier od czasów Tadeusza Mazowieckiego. „Taka jest prawda proszę koleżeństwa i innej być nie może” – jak mawiał onegdaj mój związkowy kolega Marian Jurczyk, niezły kołek, okrzyknięty przez innych kołków agentem, ale powiedzenie mu się udało. Malkontenci rozchmurzcie się idzie poprawa pogody. Zapowiadał to Kret na PiS-owskiej Jedynce, więc chyba prawda?
Stan,
na temat wydanej w głębokiej konspiracji ksiązki Karola Modzelewskiego „Barbarzyńska Europa” jest 25700 odniesień po polsku. To rzeczywiście wielka konspiracja pod kurtką Michnika, a obok straszny cenzor w sutannie.
4 października 2009, o godzinie 20:00
Narciarzu! Ja się pytałem dlaczego nie ma nowych Kapuścińskich a nie gdzie się schowali jego koledzy. A o Polityce zapomnij. Polityczna poprawnośc do kwadratu a raz na kwartał artykuł żeby zachować opinię pisma „inteligenckiego” chociaż oże jestem nieco niesprawiedliwy, bowiem propaganda w ichnim wydaniu polega na bardziej przebiegłe sztuczce polegającej na tym, że sami nie przyłaczają się do róznego rodzaju nagonek tabloidów a nawet czsami niemrawo starają się być obiektywni ale po kilku miesiącach obowiązkowo każdy dziennikarz z marką musi umieszczać jednozdaniową wstawkę powtarzającą tezę tabloidów sprzed miesięcy. To jest tak zwane „ugruntowanie” uprawiane przez róznego rodzaju propagandzistów na wszelkicg blogach i forach pt. „jak powszechnie wiadomo ” i zdanie które jest nieprawdziwe. Efektem jest kompletny galimatias w głowach. Może nie we wszystkich ale na pewno przynajmniej 44% tych 40% lub 30% którzy zechcą jeszcze iść na jakieś wybory.
4 października 2009, o godzinie 20:06
Indoor
„Donald Tusk wpada w pułapkę”.
.
W pułapkę to on wpadł wcześniej, dając takie stanowiska Chlebowskiemu. Przecież to matoł, w dodatku z inklinacjami do szachrajstwa? Tusk obawiał się, że jak rozpieprzy CBA to zabraknie kota czuwającego nad poplacją szczurów. I sam wpadł w tę pulapkę, bo myśłał, ze CBA samym istnieniem odstrasza. Tymczasem głupich i chciwych nie sieją. Nie jest tak, że nie można podsłuchać ministra. Jeśli minister zadaje się z szumowiami to jak najbardziej.
.
„Zamiast zareagować i coś zrobić (powiadomić Czumę i usuwając w cień Chlebowskiego na przykład) nie robi nic …”.
.
Ależ robi. Rozmowa z Chlebowskim musiała ich zaalarmować, ponieważ Tusk wcześniej w ogóle nie zajmował się ustawą hazardowa.
.
„Najgorsze jest próba wytoczenie procesu Kamińskiemu …”.
.
Dziś rano Palikot w TVN24 wyrzucił z siebie masę rytualnych nonsensów w stylu naszego Gospodarza, ale zasugerował też rzecz zastanawiającą, że ta sprawa może podnieść kwestię przywództwa Tuska w PO. Może to oznaczać, że biznesmeni i biznesowi żule otaczający Platformę zbuntują się i zażądają lepszego przywódcy. Poczują się oszukani, liczyli na więcej, a tu nadal po nocy CBA ich straszy. Dlaczego mamy zakładać, że taki układ jak między Rysiem a Chlebowskim nie występuje w innych konstelacjach „Partii Aferałów”? Nie zapominajmy, że struktury Platformy w terenie tworzył mistrz ruletki Paweł Piskorski. Ale z drugiej strony, kiedy już wyrzuci się Kamińskiego z CBA to konsekwentnie należy dyscyplinarnie usuwać z pracy każdego policjanta, który złapie groźnego przestepcę.
4 października 2009, o godzinie 20:18
Bedac doswiadczalnikiem mam zwyczaj przechodzic od obserwacji do uogolnien. Oto lista obserwacji: Barbara Blida, Beata Sawicka, pani Kotka, jakas telewizyjna celebryttka, oraz proba wcisniecia domu w brzuch Jolanty Kwasniewskiej. Wszystkie panie padly ofiara z grubsza tych samych ludzi, wlaczajac w to pania Kotke, ktorej konfabulacje zostaly skwapliwie rozgloszone przez Prezesa. Ta lista obserwacji ma moim zdaniem proste wytlumaczenie: Przezes i jego ludzie szukaja miekkich podbrzuszy, w ktore moga skutecznie kopnac. Kobiety sa na ogol delikatniejsze od mezczyzn, wiec budza nadzieje na dobrego kopniaka, przed ktorym nie beda sie bronic zbyt energicznie.
.
Moje szczegolne uznanie budzi slynny pan Tomasz, ktorego czulosc i opiekunczosc jak dotad zaowocowaly dwiema ofiarami. Jego poczynania staly sie poniekad znakiem firmowym CBA. Mam nadzieje, ze zarowno Prezes, jak tez jego twor przejda do historii pod krotkim tytulem: meska prostytucja polityczna.
4 października 2009, o godzinie 20:25
Minister Kuczyński (chyba w trunkowym nastroju): „…im więcej widzę malkontenci, kwaśnych min, skrzywionych spojrzeń, tym bardziej kocham III Rzeczpospolitą”.
.
Ponieważ jestem trzeźwy to odpowiem, że na złodzieju czapka z norek i jak ktoś lubi norki to wygląda całkiem, całkiem.
.
” A Tusk to najlepszy premier od czasów Tadeusza Mazowieckiego”.
.
E tam, smutniejszy był Cimoszewicz, jeszcze bardziej Pawlak, zabawniejszy Oleksy, zdolniejszy Kaczyński, powolniejszy Buzek, poczciwsza Suchocka, bardziej nieobecny Belka. Mazowiecki miał dobrą rękę do szefa frakcji parlamentarnej, został nim Bronisław Geremek. Ponieważ Donald Tusk jest drugi w tym rankingu, to szef jego frakcji parlamentarnej nazywa się skromnie Chlebowski i ma srebrny medal.
4 października 2009, o godzinie 20:39
Narciarz2
.
„Wystarczy otworzyc albo Polityke, albo Studio Opinii, aby spotkac te same swietne piora, jak to onegdaj bywalo”.
.
Czyżby? Zacytujmy Studio Opinii:
„Cios był celny, prosto między oczy. Nie byłbym optymistą; sądzę, że Platforma może się po nim nie podnieść. Tak, cała sprawa z daleka pachnie prowokacją, ma pieczątkę „PiS”; to prezent, który Kamiński zrobił Kaczyńskiemu”.
No i masz ten poziom, te wyżyny dziennikarstwa, przecież to Palikot i Waldemar Kuczyński okraszeni olejem wytopionym z „prawicowego” Tomasza Wołka.
http://alfaomega.webnode.com/
4 października 2009, o godzinie 20:41
Indoor,
Ty to jak ten „mąż wytrwały” w przygodach dobrego wojaka Szwejka…
.
” Kamiński musi mieć postawiony zarzut prokuratorski. ”
.
No też po to jedzie 6 tego we wtorek do prokuratury rzeszowskiej by dostać zarzuty i trafić na dołek :).
Już nawet Palikot już o tym wie i zapowiada że „Kamiński powinien byća resztowany” :)
http://forum.gazeta.pl/fo.....tane_.html
.
„Jesli nagle po dwóch latach bezczynności, po wizyce Kamińskiego u premiera w sprawie nielegalnego lobbingu, nagle stawia mu się zarzut, to nigdy nie będzie w stanie Donald Tusk z tego się wytłumaczyć.”
.
Masz na myśli dotychczasową bezczynność prokuratury w kwestii szukania haków na CBA za aferę gruntową oczywiście?
Wytłumaczenie jest proste: w 2008 Kamiński doznał widzenia wieszczego że w końcu we wrześniu 2009 to ślimaczące się śledztwo przeciw niemu zamiast zostać umorzone dostanie przyspieszenia i wejdzie na etap postawieniu mu zarzutów, więc zmontował prowokację :).
Tj. załatwił że Rycho ze Zbychem zaczęli dialogi na cztery nogi typu „spoko, załatwię na 90%, Miro i Grzechu pomogą…”, Miro wystawił pismo że kasy od dopłat nie chce etc., etc….
.
To logika całkiem oczywista dla zwolenników Najlepszego rządu i Najlepszego (wyjąwszy Mazowieckiego) premiera od Mieszka I :)
.
Wcale się też nie zdziwią jak zrozpaczony zdemaskowaniem swych knowań agent kaczystowskiej reakcji popełni samobójstwo w więzieniu…
4 października 2009, o godzinie 20:50
JUR
„Na tym blogu tylko jazgot Mawarów, Minerów, Kaś, Nie o Nim, na szczęscie”.
.
Czy śmierć 88-letniego schorowanego Marka Edelmana jest dobrym powodem, by tu wpaść i bluzgać? Nie lepiej się pomodlić?
4 października 2009, o godzinie 20:54
Uchachany! Może tak było, może odwrotnie. Zarzut postawić to mozna szybko. Uzyskać sądowe zezwolenie na podsłuch, przeprowadzić całą akcję w ciagu kulku minut nie ozna. Czy jestesz pewien ża akcja CBA to odpowiedź na zarzut postawony pojutrze Kamińskiemu? Czy może kolejny cud?
4 października 2009, o godzinie 20:56
No dobrze. Obiecam, że odtąd przeczytam najpierw to, na co odpowiem.
4 października 2009, o godzinie 21:07
Uchachany
„Wcale się też nie zdziwią jak zrozpaczony zdemaskowaniem swych knowań agent kaczystowskiej reakcji popełni samobójstwo w więzieniu…”.
.
Czuma już sugerował, ze Kamiński jest niezrównoważony. Skoro zainteresował się dobrami doczesnymi Kwaśniewskich, o których wczesniej rozpowiadał pijany Oleksy, to nie moze byc normalny. Normalny by się bał. Czuma sporo nauczył się od swych ubeckich przesladowców.
4 października 2009, o godzinie 21:11
Zanim sie pozegnam, to pozwole sobie zgodzic sie z Gospodarzem. Obecny premier bardzo dobrze zarzadza sytuacjami kryzysowymi. To pewnie nic przyjemnego miec kryzys i wlasnie taki wlasnie teraz. Jednak przypominajac sobie dotychczasowe kryzysy, premier da sobie rade, a byc moze wyjdzie wzmocniony.
.
Podam przyklad zarzadzania kryzysowego. Od momentu powolania rzadu trwal kryzys wokol resortu sprawiedliwosci. Kryzys bral sie z konfliktu z patologicznym poprzednim ministrem. Kryzys wszedl w ostra faze po samobojstwie jednego z zabojcow Olewnika, co poprzedni minister natychmiast wykorzystal do ataku. Premier zareagowal i zdymisjonowal swojego znakomitego ministra. Patrzac powierzchownie, byl to blad. Jednak dymisja ministra Cwiakalskiego, choc oslabila resort, to wzmocnila premiera. Stalo sie tak pomimo, ze nowy minister jest slabszy merytorycznie, gorszy dla resortu, i gorszy dla kraju. Jednak obecne reguly rozgrywki politycznej w Polsce nie zachecaja do decyzji, ktore sa lepsze dla kraju. Obecne warunki zmuszaja do decyzji, ktore wytracaja bron z reki opozycji. I tak sie wlasnie stalo. Po dymisji Cwiakalskiego poprzedni minister stracil impet, i kryzys wokol resortu sprawiedliwosci przygasl.
.
Ta analiza pokazuje, na czym polega patologia obecnej opozycji. Idealnie byloby, gdyby opozycja swoja krytyka pomagala wypracowac decyzje optymalne dla kraju. Jednak obecna opozycja nie pelni takiej roli. Ona raczej wywoluje kryzys za kryzysem. Jak sie okazuje, premier jak dotad swietnie sobie z tym radzi. Kraj co prawda nie zyskuje, ale rzad nie traci. Tyle mozna wywnioskowac analizujac dymisje Cwiakalskiego.
.
Premier nie traci, natomiast Prezes tonie. Kazdy nieudany atak prowadzi do inflacji. Ile razy mozna zdemaskowac poslanke? Ile razy mozna zaatakowac kobiete? Ile razy mozna bryznac jadem w kierunku Jolanty Kwasniewskiej? Ile razy mozna powtorzyc slowo „Rywin”? Za kazdym razem Prezes ma nadzieje, ze tym razem kopniak bedzie skuteczny, Premier, jak sprawny mistrz aikido, odsuwa sie na bok i kopniak znow trafia w proznie.
.
Juz widac, ze tym razem bedzie tak samo. Kopniak trafil obok, premier przetrwa takze ten kryzys, zas Prezes straci swojego czlowieka na czele CBA. Po dymisji Kaminskiego inicjatywa przejdzie w rece premiera. W szafach resortu moga sie kryc ciekawe dokumenty. Jesli premier zechce, to tymi dokumentami bedzie mogl wykonczyc Prezesa jeszcze przed wyborami prezydenckimi.
.
Przypuszczam, ze premier nie zechce pojsc ta droga i ze nie bedzie otwieral szaf CBA. Przypuszczam, ze premier wybierze inna droge. Przypuszczam, ze po odsunieciu Kaminskiego szafy pozostana zamkniete, zas CBA bedzie wziete pod kontrole i w ten sposob kolejne ognisko zapalne zostanie zlikwidowane. Na tym bedzie polegalo kolejne zwyciestwo premiera.
.
Na tym blogu Mawar z Minerem i Uchachanym odtrabia kolejna porazke „piarowego premiera”. Jednak rzeczywistosc bedzie inna. To Prezes poniesie kolejna bardzo dotkliwa porazke. Prezes mial CBA, a teraz przestanie miec CBA. Kolejna sikawka z szambem zostanie odebrana obozowi prezydenckiemu na dlugo przed wyborami. To bedzie ogromne zwyciestwo sily spokoju nad silami ciemnosci.
.
A teraz dobranoc.
4 października 2009, o godzinie 21:24
Indoor
„… Czy jestesz pewien ża akcja CBA to odpowiedź na zarzut postawony pojutrze Kamińskiemu? Czy może kolejny cud?”
.
Indoorze – JA to raczej pewny nie jestem :).
Wręcz przeciwnie – całkiem jestem pewny, że było tak jak już opisywałem:
http://kuczyn.com/2009/10.....ment-82657
Ale dla tutejszych wyznawców Najlepszego Premiera – Wielkiego Wodza Lemingów Masy Picu prekognicyjne działanie Mario Kamińskiego to całkiem oczywiste cudo logiki :).
Natomiast pewnie masz rację, że wystarczyło zarzucić sieci i poczekać, wystarczyło tez pójść do Tuska z tymi rewelacjami, by doczekać się, że kumpli ostrzeże, bo ferajna honorna jest i nie ma takiej opcji, żeby jeden drugiego, jak się tylko dowie – nie ostrzegł że psiarnia koło niego węszy :).
Z drugiej strony jakby Kamiński nie ostrzegł swojego nominalnego zwierzchnika Tuska, to wtedy postawiłoby mu się zarzut, że w tajemnicy przed szefem knowa przeciw jego ludziom :).
Z trzeciej należy też pamiętać, ze CBA nie jest państwem w państwie, i na swoje działania musi uzyskać akceptację prokuratury a na założenie podsłuchów zgodę sądu :).
Co zwolennicy tezy o prowokacji oczywiście wypierają ze świadomosci, szerząc pogąd, że CBA robi sobie co chce niekontrolowana przez nikogo, a wykonując tylko zlecenia Kaczorów :)
4 października 2009, o godzinie 21:39
Mawar,
wariant „na psychuszkę” też pewnie był już rozpatrywany, Czuma wiedział co mówi :).
Pewnik jest jeden: kontrolę nad CBA Koalicja Miłości odzyskać musi, a Kamiński musi zostać przykładnie ukarany, tak żeby do wszystkich dotarło jesna przesłanie, że „ręka podniesiona na władzę zostanie przez tę władzę w interesie mas lemingujacych odcięta!”.
Po prostu nie ma innej opcji jezeli PełO ma zostać przy władzy a Tusk wepchnięty na prezydenturę.
Potencjalni następcy Mario muszą po prostu wiedzieć, co ich czeka :)
Najoptymalniejszym rozwiązaniem byłoby oczywiście ciche sprzątnięcie Maria zanim dotrze do prokuratury i ogłoszenie, że uciekł za granicę. To też już brane pod uwagę, bo Czuma w piśmie do Maria oświadczył że nie ma nic przeciwko jego wyjazdowi na urlop, bo wcale nie podejrzewa że chce uciec za granicę :).
.
Tyle że to może być trudne do realizacji, bo Mario może być do prokuratury eskortowany przez swoich goryli.
Więc jeżeli taka decyzja pójścia na całość zapadła, to stawiam albo na samobójstwo w areszcie albo orzeczenie trwałej choroby psychicznej :).
4 października 2009, o godzinie 21:42
Uchachany! Ja generalnie jestem przeciwny prowokacji bez wyraznego powodu, bardzo nie chciałbym być nagabywany przez Agentów na ulicy z propozycjami kupna papierosów Minsk za 5 złotych (znakomitych skądinąd) a nastepnie zostać odprowadzonym w kajdankach. Nie podobają i się metody Biura, nie podobają mi się poszczególne akcje i wykorzystywanie słuzb specjalnych do celów politycznych zinstytucjonalizowanych (dziekuję) grup interesów (ja bym ani PO ani PiS partiai nie nazwał). Nawet jesli teraz dotrzymali zasady gry to nie powinno spowodować zaniechania wyjasnień poprzednich spraw. Nie chce mi się pisać.
4 października 2009, o godzinie 21:45
uszę na jakiś czas skończyć z pisanniem. Powtarzam jeszcze raz swoą tezę: na klamstwie demokraci nie mozna zbudować. Na kłastwie mżna dyktaturę zbudowac. Na nasze szczęście nasze elity nie są w stanie NICZEGO zbudować. Nigdy niczego nie zbudowali i nie zbuduja.
4 października 2009, o godzinie 21:58
narciarz2
http://kuczyn.com/2009/10.....ment-82736
W swoim obszernym wywodzie na temat afery hazardowej narciarz2 pisze tak: „Ta analiza [czyli ten narciarza wywód - przyp. mój] pokazuje, na czym polega patologia obecnej opozycji. Idealnie byłoby, gdyby opozycja swoją krytyką pomagała wypracować decyzje optymalne dla kraju”.
.
Od siebie dorzucę inną analizę – w ramach „wypracowania optymalnych decyzji dla kraju” przez patologiczną opozycję:
.
Urobilinogen:Normal Bilirubina:0umo1?L Keton:0 mmo1/L Krew 0Cell/uL Białko-0 g/L Leukocyty-0Cell/uL Glukoza-0 mmo1/L Cieżar własciwy-1.030 pH-5.0 Kwas askorbinowy-0mmo1/L Barwa-żółta Przejrzystosc-zupełna OSAD Erytrocyty zmienione-pojedyncze w polu widzenia Leukocyty-10-20 w polu widzenia Nabłonki płaskie-nieliczne Sluz -obfity Bakterie-nieliczne.
:)
PS
Narciarzu, skorzystaj ze swego ścisłego umysłu i wyjaśnij blogowiczom w jaki sposób patologiczna opozycja może pomóc w wypracowaniu postulowanych przez ciebie „optymalnych decyzji dla kraju”. Skoro opozycja jest „patologiczna” to decyzje nie mogą być optymalne. Chyba ze optymalnie patologiczne? (słowo optimus po łacinie znaczy: najlepszy, po polsku niestety bywa różnie rozumiane)
4 października 2009, o godzinie 22:01
Indoor
„Ja generalnie jestem przeciwny prowokacji bez wyraznego powodu, bardzo nie chciałbym być nagabywany przez Agentów na ulicy z propozycjami kupna papierosów Minsk za 5 złotych (znakomitych skądinąd)”.
.
Jeśli nie sprowadzisz całego tira tych papierosów ze wschodu to możesz spać spokojnie.
4 października 2009, o godzinie 22:05
Zosiu, dziecino:
- rozumiem, że się nieco samoposkromiłaś i ograniczyłaś zasięg rażenia swojego zachowania. już nie wpływasz na pasażerów całego MZK w Warszawie tylko na jeden wagon. To tez jest ekstremalny egocentryzm, który świadczy o Tobie bardzo źle.
Ja nigdy w życiu nie dałem grosika żebrakowi ale nie wpadłbym na to by dorabiać do tego teorię o wpływie moich decyzji na resztę społeczeństwa. Ty jak widać to potrafisz bo zaraz walisz obuchem między oczy:
Myślenie na poziomie abstrakcyjnym (umiejętność dostępna dla niektórych, tj kilku procent populacji) ma to do siebie Kasiu, że najpierw robi się analizę posiadanych informacji, weryfikuje wg przyjętych kryteriów, wyciąga wnioski a potem kreuje syntezę, która jest pozbawiona już różnych mnie istotnych elementów.
Zwykła umiejetność , aczkolwiek wybitnie reglamentowana.
.
Ale będzie smród jak Ty kiedyś pękniesz…
.
.
Religa jako ofiara „katoli z tefauenu”:
http://www.tvn24.pl/0,102.....aport.html
O to Ci chodziło? Można jakieś kolejne przykłady? bo ten był przedni.
.
Nie ma uroczystości państwowej bez udziałem hierarchów rzymsko-katolickich. To samo dzieje się u prezydenta.
Jak jakiś minister nie powie przy składaniu przysięgi – tak mi dopomóż Bóg – natychmiast jest to odnotowane w mediach i wyakcentowane.
Oczywiście w takich uroczystościach towarzyszy prezydentowi rzymsko-katolicki ksiądz, kapelan pałacowy. W innych też.
.
I SRUUU – Religa. Między uroczystością państwową a prezydentem jest TVN24 jako wiodąca siła katoli…
.
.
Andrzej:
Gdy druga strona czyli KK wyjdzie z tego samego założenia i w praktyce uzna, ze ich wiara to sprawa osobista, a nie kolejny sztandar do wymachiwania w celu budowania wizerunku, to kontrowersje podnoszone m.in przez Torlina same wygasną.
A jakie to ma znaczenie dla kogoś kto nie wierzy w to co głosi KK?
4 października 2009, o godzinie 22:06
uchachany
.
Więc jeżeli taka decyzja pójścia na całość zapadła, to stawiam albo na samobójstwo w areszcie albo orzeczenie trwałej choroby psychicznej :).
.
A co powiesz na cieżarówkę na białoruskich numerach? One mają takie nienadzwyczejne hamulce.
:)
4 października 2009, o godzinie 22:10
http://www.dziennik.pl/op.....rzacy.html
.
A tu dalej o Relidze… matko! jak ci katole go dołowali…
:)
4 października 2009, o godzinie 22:11
Indoor
no i właśnie chodzi o zbudowanie dyktatury posiadającej zewnętrzne atrybuty demokracji, na wzór ustroju putinlandu :).
Havel wreszcie otrzeźwiał i wygłosił stosowny kasandryzm mocno po czasie:
http://wyborcza.pl/1,7547.....dniej.html
„W wywiadzie, który ukaże się w najbliższym wydaniu niemieckiego tygodnika „Die Zeit”, były czeski prezydent Vaclav Havel ostrzegł przed przejmowaniem władzy w państwach Europy Wschodniej przez autorytarne władze.
- Te nowe rządy autorytarne są bardzo wyrafinowane. Formalnie wszystko przebiega demokratycznie, jest parlament, wybory i partie. Ale panują też sitwy wywiadu, policji i oligarchii – mówi Havel. Były prezydent surowo ocenia Rosję. – W dziwnych okolicznościach ginie trzech lub czterech dziennikarzy, reszta przestaje być krytyczna. Pytanie czy takie zastraszanie jest skuteczne? – pyta.”
.
Suworow ostrzegał, że nierozliczenie komunizmu i jego ludzi tym się właśnie musi skończyć i właśnie jesteśmy tego świadkami także i u nas…
Owe „sitwy wywiadu, policji i oligarchii” (a trzeba tu dodać sprzęgnięte z nimi media) to są ci naprawdę rządzący, a politycy z pierwszych strona gazet to w dużej mierze wynajęte przez nich muppety :).
Władza kaczorów była przykrym a nieplanowanym „wypadkiem przy pracy”, została więc skutecznie obalona (nie bez udziału własnych błędów oczywiście), a teraz chodzi tylko o utrwalenia status quo :).
Dlatego los Kamińskiego widzę marny…
4 października 2009, o godzinie 22:16
Mawar
Fakt, ciężarówką na białoruskich numerach można załatwić nawet opancerzoną brykę z Mario i jego gorylami :).
Kwestia co chętniej kupią lemingi: samobójstwo w więzieniu, czy kolizję z ciężarówką…
Niewątpliwie najłatwiej kupiliby ucieczkę za granicę :)
4 października 2009, o godzinie 22:24
Mawar,
ścisły umysł Narciarza chciał zapewne w nieco zawoalowany sposób dać do zrozumienia, że patologiczna opozycja pomoże w wypracowaniu postulowanych “optymalnych decyzji dla kraju” kiedy przesiedli się in corpore na Madagaskar kończąc w ten sposób swą krecią robotę :)
4 października 2009, o godzinie 22:26
Mawar,
oczywiście wiem kim jest Elżbieta II i co robi jako głowa kościoła anglikańskiego (taka papieżyca anglikańska mówiąc po katolicku).
Ale Wielka Brytania to królestwo z wielowiekową tradycją, biskupi anglikańscy nie wpieprzają się w rządzenie, a królowa w sprawy dogmatyczne i kościelne.
Naucz się odróżniać symbole i rekwizyty współczesnej monarchii w państwie europejskim od działań purpuratów rzymskokatolickich w Polsce.
Lech Aleksander Kaczyński, wybacz, ale królem Polski – nie jest, choć wchodzi przy oficjalnych spotkaniach „na komnaty” z fanfarami niczym Ludwik XIV.
Polska monarchią też nie jest.
Znam inną monarchie, szwedzką, gdzie luteranizm był do niedawna religią państwową i takich idiotyzmów jak w Polsce tam od wieków nie było.
4 października 2009, o godzinie 23:01
Miner, chłoptasiu,
bez obawy, nie pęknę.
Moje ego w porządeczku, fanfar na wejście nie każe sobie grać orkiestrze wojskowej.
Udawać cichej myszki z buzią w ciup oczętami spuszczonymi i bez poczucia własnej wartości – nie mam zamiaru udawać.
Lubię się taką jaka jestem, choć to i owo można byłoby zmienić.
I jak będzie mi się chciało, to zmienię.
Na razie wiem kim jestem, jaka jestem i na co mnie stać. I w jakim kierunku się świadomie ewoluuję.
Natomiast, co Ty o tym sądzisz – mało mnie interesuje.
Niestety, nie zabiegam o uznanie w Twoich oczach. Nie wchodzisz w krąg ludzi, którym byłabym zainteresowana.
Zatem pozostaję z życzliwą obojętnością.
4 października 2009, o godzinie 23:15
Kataryna opisuje w jaki sposób Szejnfeld odwlekał przyjęcie ustawy o dopłatach. Przy takim szmalu każdy „bezpodatkowy” rok liczy się podwójnie. Mamy więc w całej okazałości GTH – grupę trzymającą hazard: Szejnfeld, Chlebowski, Drzewiecki.
http://kataryna.salon24.p.....ie-byl-sam
4 października 2009, o godzinie 23:31
uchachany
„Niewątpliwie najłatwiej kupiliby ucieczkę [Mario] za granicę”. :)
.
Ale on jest wzorem urzędnika, nawet Wyborcza niepoatrznie kiedyś to przyznała. Co prawda nie od siebie, tylko cytując jego kolegów z Ligi Republkańskiej i lekko ironizujac – jak można być aż tak sumiennym w tych trudnych czasach? Jeśli się upierasz przy ucieczce to Unia i Szwajcaria wydadzą, chyba że reżyserzy wystosują płomienny apel, by nie wydawać.
:)
4 października 2009, o godzinie 23:41
uchachany
.
‘Władza kaczorów była przykrym a nieplanowanym “wypadkiem przy pracy”, została więc skutecznie obalona …”.
.
No tak, kacza władza była takim „wynaturzeniem” tego systemu, że codziennie rano należało zacząć od pytania: zaraz, no dobrze, ale jak to jest możliwe, że rządzą Kaczory? Kto na to pozwala? Moim zdaniem JarKacz sam uznal, że nie należy przeciągać tej struny i przegrał wybory. Dajmy się Platformie skompromitować – pomyślał. :)
5 października 2009, o godzinie 00:10
Mawar,
jaka Unia, jak Szwajcaria…?
On „ucieknie” co najmniej do Montevideo…
„Zobaczy” go tam na ulicy „anonimowy informator” GW :)…
5 października 2009, o godzinie 00:14
Mawar,
apage Katarynas!
Mamy prowokację kaczystowskiego gestapo przeciw Najlepszemu (nie licząc rządu Mazowieckiego) Rządowi Od Czasów Popiela i tego się trzymajmy :)…
5 października 2009, o godzinie 00:18
Potęga Internetu, wczorajszy wpis mieszkańca Zieleńca. Sprawą zajął się „Dziennik”, rzecz się potwierdziła.
„Marcin Rosół i kilkoro jego krewnych spędzili urlop w ekskluzywnym hotelu Ryszarda Sobiesiaka. Gdzie są faktury?
Jestem mieszkańcem Zieleńca, gdzie panem i władcą jest słynny Rysio Sobiesiak. Jak pisze dzisiejsza „Rzeczpospolita” Rysio utrzymywał bliskie kontakty m.in. z Mirem Drzewieckim. Asystentem Mira, który przy okazji załatwiał córce Rysia świetnie płatne posady jest Marcin Rosół, niesławnej pamięci organizator przekrętów [wykreślono na prośbę administracji S24] kampanii wyborczej Platformy Obywatelskiej”.
http://mariopuzo.salon24......op-u-rysia
5 października 2009, o godzinie 00:24
uchachany
„On “ucieknie” co najmniej do Montevideo…
“Zobaczy” go tam na ulicy “anonimowy informator” GW :)
..
Sugerujesz, że do Kobylańskiego? Wyborcza oszalałaby ze szcześcia i migiem wysłała tam grupę operacyjną z Czuchnowskim i Stasińskim (w charakterze tłumacza).
5 października 2009, o godzinie 01:08
Mawar
pewnie że do Kobylańskiego :)!
Faszysta do faszysty, normalka :)…
5 października 2009, o godzinie 02:30
Desant sie dobrze bawi w swoim towarzystwie. Pozostali uczestnicy tego blogu beda sie dobrze bawic pod koniec najblizszego tygodnia, kiedy kurz troche opadnie. Najprawdopodobniej okaze sie wtedy, ze to starcie wygral premier.
.
Nie nalezy nie doceniac faktu, ze premier duzo gra w pilke nozna. W zwiazku z tym jest on najwyrazniej przyzwyczajony do podejmowania szybkich decyzji. Szybkich, ale nie pochopnych. Popatrzmy na biezaca rozgrywke. Przeciwnik uderzyl mocno i zdecydowanie. Przeciwnik przy tym faulowal, rozsylajac swoj donos do wielu osob spoza listy, ktorej powinien sie trzymac zgodnie z procedura, jak rowniez aranzujac przecieg kontrolowany. Faul byl niewatpliwy i juz za sam faul Kaminski powinien byl poleciec. Jednak natychmiastowa dymisja zrobilaby fatalne wrazenie. Premier przyjal sytuacje spokojnie, zdystansowal sie do faulujacego zawodnika, po czym chwilowo pozostawil go na boisku. Zawodnik podal prezydentowi, po czym nastapil nastepny atak na bramke premiera. Premier obronil sie osmieszajac prezydenta („chcial, zeby nastapily jakies aresztowania”), czym przypomnial zarowno nieslawny styl Starszego Brata, jak tez zaznaczyl, ze jego styl jest inny. Po czym premier przejal inicjatywe. Przejal ja mianowicie w taki sposob, ze pozwolil sie wytlumaczyc obwinionym politykom. Tym samym premier przypomnial, ze pod jego rzadami nie wystarczy „znalezc sie w kregu podejrzen”, zeby stracic stanowisko. To jest bardzo dobra linia obrony, poniewaz odwoluje sie ona do swiezej pamieci o dintojrach odbywajacych sie pod rzadami Starszego Brata.
.
Od tego momentu dalszy ruch nalezy do premiera. Rzad wysyla czytelne sygnaly, ze taki ruch niedlugo nastapi. Polegac on ma na jednoczesnej dymisji zarowno obwinionego urzednika, ktory nie obronil sie pomimo danej mu szansy, jak tez faulujacego napastnika. Jesli tak sie stanie, to premier wytworzy wrazenie swojej energii jak rowniez bezstronnosci. To moze byc wygrana w oczach opinii publicznej.
.
Jesli ten scenariusz sie mniej wiecej zrealizuje, to premier moze zaliczyc wiecej niz jeden gol na swoja korzysc. Po pierwsze, zneutralizuje grozny atak. Po drugie, wyeliminuje CBA z boiska i tym samym odbierze Prezesowi kolejny instrument wladzy. Po trzecie, wytworzy wrazenie, ze jest energicznym szeryfem we wlasnych szeregach, jesli jest taka potrzeba.
.
Przeciwnik bedzie oczywiscie przeszkadzal wytwarzajac jazgot podobny do tego, jaki wytwarza na tym blogu. Jednak jazgot nie potrwa dlugo. Poza tym, jazgot jest nieskuteczny, natomiast zyski premiera moga byc calkiem realne. CBA zostanie stracona z rak obozu prezydenckiego, i to bedzie realna strata. Do wyborow jest wystarczajaco daleko, aby premier odrobil straty slupkowe, o ile takowe w ogole nastapia.
.
Jestem bardzo ciekaw, czy tak wlasnie sie sytuacja rozwinie. Jak na razie, sygnaly wysylane z obozu rzadowego wskazuja w tym kierunku. Jesli tak sie stanie, to byloby milo obejrzec miny uchachanego desantu pod koniec tygodnia. Moze by tak jakas kamera internetowa?
5 października 2009, o godzinie 03:00
narciarz
” Po czym premier przejal inicjatywe.”
Słuszna uwaga – przejął :)
Jedną z inicjatyw premiera wyszczególnionych w
Kalendarium prac premiera
http://www.kprm.gov.pl/te.....darium.pdf
było
CYTUJĘ:
„11 września – Premier wysyła do Szefa CBA pismo z prośbą o dokonanie prawnokarnej
oceny przekazanych przez Biuro materiałów…….
….
14 września – do KPRM dociera pismo Prokuratora Okręgowego z Rzeszowa, w którym zawarta jest informacja, że 9 września prokuratura wydała postanowienie o przedstawieniu MK zarzutów popełnienia przestępstwa. …”
KONIEC CYTATU
Dopisek mój: Czuma na konferencji prasowej przyznał, że decyzja o postawieniu zarzutów Kamińskiemu została podjęta już 3 września :).
.
Jak widać,
autor „kalendarium” żywi przekonanie, że jedną z prac premiera
„w związku z informacjami o nieprawidłowościach związanych z rządowymi pracami nad projektem zmian ustawy o grach losowych i zakładach wzajemnych”
było postawienie zarzutów Kamińskiemu :).
A więc nawet dla ludzi Tuska związek między aferą hazardową a postawieniem zarzutów Kamińskiego jest oczywisty…
.
Podzielam to mniemanie :).
5 października 2009, o godzinie 03:50
Mawar
errata
We wpisie z
październik 4th, 2009 at 9:39 po południu
pokiełbasiło mi się; to nie Czuma zgadzał się na urlop Kamińskiego „bo nigdy nie podejrzewał go o chęć ucieczki za granicę” (łaskawca!), ale sam premier, i nie w piśmie, ale w rozmowie z 16 września (z udziałem Cichockiego, który sporządził notatkę ujętą w kalendarium jako załącznik nr4)
http://www.kprm.gov.pl/te.....nr%204.pdf
.
Tak że wariant „na ucieczkę” pewnie chodzi :)
5 października 2009, o godzinie 06:11
O rety! Moja biedna myszka prawie padła z uchachania o poranku :(
Tyle się biedna naprzewijała, że teraz sobie odpocznie.
Pozdrawiam narciarza i pędzę do pracy.
Myszka w tym czasie wyprostuje spracowane łapki :)
Do wieczora…
5 października 2009, o godzinie 07:54
Czy sterowanie ustawami przez różnego rodzaju mafie nie jest trzymaniem za mordę społeczeństwa?
Przypominam też Panu, że pieczę nad CBA sprawują Minister Sprawiedliwości także tego rządu, wydający zgodę na każdą akcję oraz sądy, które wydają zgody na podsłuchy. Przypominam także, że CBA z bezczelnymi prowokatorami stworzyła PO, wraz ze wszystkimi jej obrzydliwymi prerogatywami, które teraz wykorzystuje. Powyższą służbę powołano gdyż obie partii szły do wyborów i wygrały je z hasłem walki z rządzącą mafią, tym gangrenem toczącym Polskę.
.
Zosiu pozwól, że twój wykład pozostawię bez adekwatnego komentarza.
.
@ Indoor Ad 5. Donald Tusk wpada w pułapkę. Zamiast zareagować i coś zrobić (powiadomić Czumę i usuwając w cień Chlebowskiego na przykład) nie robi nic, tylko Drzewiecki pisze kolejne pismo anulując poprzednie.
.
Piłeczka była po stronie Tuska. Sam to stwierdzasz: ” zamiast zareagować… ” . On zareagował, tylko na razie się domyślamy jak. Na pewno wywołał u Mira palpitacje gdy zapytał go o przebieg prac nad ustawą, no chyba że obaj byli w temacie i po prostu sobie pogadali o strategii działania.
.
Tusk i spółka wg mnie myśleli także, że hak w postaci postępowania (czy wg nomenklatury Gospodarza, cugle) wiszący nad Kamińskim powstrzyma go od ataku. Mylili się.
5 października 2009, o godzinie 07:59
Aaaa! Rzeczywiscie desant.
5 października 2009, o godzinie 08:09
Panika.
5 października 2009, o godzinie 08:30
Ewa-Joanna! To jest normalne, że podczas przesileń uaktywniaą się również Ci, co w pewnym momencie stę zniechęcili lub zostali zniechęceni. Ze mną jest to samo. Tak na prawdę nie mam czasu ale z definicji jestem człowiekiem poltycznym, usiłuję zrozumieć co się wokół mnie dzieje a moje otoczenie reaguje allergiczne już na same nazwiska polityków. W szanującym się towarzystwie o nich się nie mówi. A już na pewno nie przy dzieciach lub przy jedzeniu.
5 października 2009, o godzinie 08:43
Mnie się podoba przygotowywanie drugiej linii ataku (a zarazem linii obrony). Kasia coraz mocniej zaczyna podkreślać, że za działania CBA odpowiada Minister Sprawiedliwości, a CBA zostało powołane przez PO. Pewnie się coś szykuje :)
A o wadze „afery” najlepiej świadczy reakcja Polski lokalnej. A tam po prostu cisza. Przeciętny Polak ma to po prostu gdzieś. I jak sądzę jest to efekt polityki PiS. Czasy gdy tydzień bez „afery” (która zawsze była tylko słomianym ogniem) był tygodniem straconym spowodował, że społeczeństwo na te „afery” zobojętniało. Komentatorzy twierdzący, że Kaczyński znowu strzelił sobie w kolano mają rację.
5 października 2009, o godzinie 08:53
@ Andrzej
.
Tylko jeśli autorytety tej części społeczeństwa będą twierdzić, że to samobój Kaczyńskiego. Ludzie nie mają czasu na politykę, w związku z powyższym ufają autorytetom.
.
Coraz mocniej zaczynam podkreślać? Skoro gospodarz upiera się, że to prowokacja wrogich państwu wywrotowców, to mi pozostaje tylko polmizowanie z tym określeniem. A to że się coś szykuje nie wynika z mojego postu, tylko z logiki rzeczy. Afera Chlebowskiego, czy jak to wczoraj określono w TVN24 Big chLebowski, nie została wymyślona przeze mnie, jeno przez prominentnych członków PO.
5 października 2009, o godzinie 08:55
Wreszcie trochę poczytałem na temat tej „afery” i doszedłem do wniosku że Sobiesiak ma rację. Jak rząd chce rozszerzyć szarą strefę w dziedzinie hazardu to te dopłaty sa słuszną drogą tylko nie będzie zysku jak wyliczyli ludzie Kamińskiego, a potężna starta i potężny kłopot na przyszłość. Z gier juz wyciśnięto dużo i dalsze wyciskanie powoduje, że legalne działanie w tej materii może stać sie nieopłacalne.
5 października 2009, o godzinie 09:15
Ale się cieszą, aż mlaszczą z rozkoszy. Temu wrednemu Tuskowi coś nie idzie, jeszcze mu dokopać. Obojętne czym, można np. powiedzieć, że to PO stworzyło CBA, że teraz go w pełni kontroluje. Blog jest cierpliwy, wszystko można napisać, że np. PO kontroluje Radio i Telewizję również. Można napisać każde świństwo, że miał Dziadka z Wehrmachtu i że po dojściu do władzy PO będę puste lodówki.
Panowie PiSowcy. Można. Oczywiście. Tylko nie wiem, czy zauważyliście, że jesteście mali i żałośni.
5 października 2009, o godzinie 09:18
Ludzie nie mają czasu na politykę, w związku z powyższym ufają autorytetom.
Rzeczywiście, ludzie nie mają czasu na politykę i dodam jeszcze, że są nią zwyczajnie znudzeni. I nie przeceniłbym roli autorytetów. Mamy obecnie do czynienia z dość dziwną sytuacją. Społeczeństwo z jednej strony z jednej strony nie bardzo ufa Tuskowi, z drugiej chce na niego głosować. Dla mnie jest to potwierdzenie, ze dla społeczeństwa najważniejszy jest jednak spokój. Jest wysoce prawdopodobne, że ta „afera” jak i te poprzednie znowu „rozejdzie się po kościach” i po chwilowych, stosunkowo niedużych wahaniach w sondażach PO tylko umocni swoją pozycję lidera. A do PiS przylgnie kolejny kawałek tego i owego, tym bardziej, że wszystko wskazuje na to, ze bardzo im w tym pomoże Prezydent szykujący najwyraźniej kolejne igrzyska pod tytułem „Dlaczego nie nie chcę podpisać Traktatu”.
5 października 2009, o godzinie 09:24
Narciarz,
masz rację PiS-owskie jurgieltnictwo objawiło się w pełnym zestawie i zapalczywości sugerującej, że obiecano im dyplomy uznania od samego prezesa, a może od obu braci. Bo przecież jak rozumiem działają ideowo, tacy jurgieltnicy idei.
Niech pohulają.
Przeczytałem komentarz Kataryny i załączniki. Uważam, że to dobra analiza wskazująca, że Szejnfeld mógł mieć udział w uzgodnionym z biznesmenami torpedowaniu zapisu o dopłatach. Przeciwstawianie się wprowadzeniu dopłat samo w sobie nie jest niczym nagannym, bo urzędnik może uważać, że są one złym rozwiązaniem. Natomiast co najmniej naganne jest, jeżeli działa on pozostając w tej sprawie, w jakimkolwiek związku z osobą spoza administracji zainteresowaną takim rozwiązaniem. Nie wiem, czy Szejfeld działał w sitwie, ale nie dałbym głowy, ani jej części, że działał samotnie i tylko w interesie publicznym.
Wygląda na to, że Tuskowi wyrósł pod nosem duży problem. Mam nadzieję, że sobie z nim poradzi, bo generalnych ocen politycznych nie zmieniam.
5 października 2009, o godzinie 09:29
Jaka afera nie ma afery, a jeśli już jest to wina prowokacji PiSu, a jeśli nie prowokacji, to i tak dobrze zrobili bo inaczej by nie było wpływów do budżetu, a jeśli by nawet były to i tak PO nie odpowiada za utworzenie CBA a tak wogóle to dlaczego mlaskacie z radości, że Tuskowi się noga podwinęła. Interesujący tok.
.
A traktat prezydent podpiszeszybko choćby po to, żeby uciąć opcję przerzutki z afery Chlebowskiego na inny temat.
5 października 2009, o godzinie 09:41
Kasia napisała, wieszcząc jak Wernyhora:
(…)A traktat prezydent podpisze szybko choćby po to, żeby uciąć opcję przerzutki z afery Chlebowskiego na inny temat.(…)
Kasia przecenia pana prezydenta.
Zrezygnuje z ukochanej zabawy w zwłoki, uniki i podchody, by wkurzać Unię i dokopać Tuskowi?
Już dwór pałacowy przebąkuje publicznie – po co ten pośpiech?!…
5 października 2009, o godzinie 10:25
Witam
Trzeba pogratulować PIS-owi za skuteczny atak w pomówieniach, bo przecież na razie nie ma śledztwa,nie ma oskarżeń przez instytucje do tego powołane?Ale atak sie powiódł.Mają oczywiście pomocników nie zależną prasę żądne krwi telewizje i dziennikarzy.
Więc w wyscigu do prezydentury na ponad rok przed wyborami duży sukces. Tylko ze to na rok przed więc może być falstart?
Ciekaw jestem co nowego teraz usłyszymy? I znając dotychczasowe osiągnięcia PIS niedługo będziemy mieli ponowienie ataku w myśl zasady „idziemy za ciosem”
Jak wspomniałem sojuszników ma.
Tylko feler jeden ze wyborcy maja pamięć i pamiętają rządy PIS-u
I czy utrzyma się wzrost poparcia,dla PIS.
Pozdrawiam
5 października 2009, o godzinie 10:28
Robimy plebiscyt?
1. Jeszcze do Pałacu nie dotarły oficjalne wyniki referendum irlandzkiego,
2, nasz egzemplarz Traktatu się gdzieś zagubił,
3. żonę boli głowa,
4. mam ważniejsze sprawy na głowie – „nie pali się”,
5. muszę sprawę jeszcze raz przedyskutować ze swoim przyjacielem Klausem, sprawa jest za poważna, aby tak robić „hop – siup”,
i chyba najbardziej prawdopodobne
6. ja obiecałem, że podpiszę po referendum, ale nie mówiłem, że to będzie od razu.
5 października 2009, o godzinie 10:31
Dyplomy uznania? Czyżby znowu mityczny układ?
.
Co do analizy Kataryny rozumiem, że to co Pan napisał to owo odszczekanie na stole? Ani słowa nie widzę jednak o Miro, który wg Pana wcześniejszych słów świetnie się obronił na konferencji.
.
Nie wieszczę a przypuszczam. Nikt nie zna przyszłości. No chyba że jest w układzie i dostanie dyplom.
5 października 2009, o godzinie 10:38
Szef CBA Marek Kamiński najpierw ogłasza, że się poda do dymisji, potem zaprzecza. Jutro mu prokurator postawi zarzuty przekraczania uprawnień w pełnieniu funkcji, dzisiaj rozpoczął się proces, który ujawni wszelkie nadużycie władzy przez CBA wobec posłanki Sawickiej.
Minister Drzewiecki zapowiadał, że jest do dyspozycji premiera i może podać się do dymisji i podał się do dymisji ze skutkiem natychmiastowym. Od dzisiaj.
Jak na razie żaden prokurator mu zarzutów nie postawił. natomiast pastwią nad nim media na podstawie tajnych dokumentów, które wyparowały z CBA do Rzeczpospolitej.
*
Taka jest różnica między człowiekiem PiS a PO w sprawowaniu władzy i odpowiedzialności za to, co się robi na państwowej posadzie.
5 października 2009, o godzinie 10:38
Bo Mira już nie ma. Out. Póki co jedyna co na tym blogu dostał „za zajęcie pierwszego miejsca” coś to Zofia.
5 października 2009, o godzinie 10:40
Miro nie ma zarzutów bo Czxuma jest prokuratorem. Jutro nie będzie Czumy, będą zarzuty.
5 października 2009, o godzinie 10:41
Moje typy:
1. Chlebowsi zrezygnuje z mandatu
2. Sznejfeld poda się do dymisji
3. Czumę wyrzuci Tusk
Oczywiście przy nierealnych założeniach, że ci ludzie mają honor.
5 października 2009, o godzinie 10:45
Drogi Torlinie,
pan prezydent ubiega się o prestiżowy tytuł Największego Hamulcowego Unii Europejskiej (N-HUE), który mu zapewni wejście do encyklopedii i historii Europy.
Jest tak ambitny to wygra z prezydentem Klausem.
Zwycięzcą będzie ten, który podpisze najpóźniej i ostatni.
5 października 2009, o godzinie 10:48
Torlin
Do Twojego wpisu na temat ataku PIS dla przypomnienia podaje koncowe zdanie Twego stwierdzenia.”Panowie PiSowcy. Można. Oczywiście. Tylko nie wiem, czy zauważyliście, że jesteście mali i żałośni.”
Podpisuję sie pod tym stwierdzeniem,masz rację
Pozdrawiam
5 października 2009, o godzinie 10:56
Indoor?
To Ty jednak czytasz? i oglądasz obrazki.
Nie Zofia ma I miejsce to Tobie przysługuje nie bądź taki skromny.
Masz jeszcze jeden tytuł Wieszcza. I przypuszczam ze nie dyplom dostaniesz a pewnie jakieś odznaczenie od głowy tam czytają blogi.Wyrosłeś na Wielkiego blagiera
5 października 2009, o godzinie 11:00
Zdzisław! Nawet sobie zainstalowałem taką nakładkę dla niewidomych co mi na głos czyta rewelacje ONEtu żebym mógł wtenczas pracować z lupą przy oku (jak mikroelektronka to mikrelektronika). Stąd wiem, że moje typy z gdz. 10:47 dotyczące dymisji zostały niemal natychmiast przechwycne przezRFM FM czy jak im tam. W każdym razie ONET przypisuje Konradowi Paseckiemu(?) z gdz. 11:27.
5 października 2009, o godzinie 11:01
Indoor,
czy Ty aby nie przesadzasz?
W rządzie ludzie reagują jak trzeba.
Chlebowski nie zrezygnuje z mandatu,Sznejfeld nie poda się do dymisji z pracy wyleci szef CBA.
Minister Czuma zostanie na stanowisku.
A na dokładkę nikt nie wprowadzi haraczu od biznesu hazardowego na sport, bo to się po prostu nikomu nie opłaca.
Pieniędzy z państwowego „haraczu” nie przybyłoby, szara strefa – wzrosła a gangsterstwo i bossowie mafijni oszaleli z zachwytu.
*
Indoor,
minister Drzewiecki nie miał innego wyjścia.
Rząd to gra zespołowa i jak zawodnik został skopany i sfaulowany przez przeciwnika, to go się wysyła z boiska na ławkę a bierze innego.
Przeciwnik dostanie czerwoną kartkę i też poleci z boiska.
Bo gra musi być prowadzona fair.
Nie za długo i przeciwnik za faule i brutalną grę – dostanie zakaz gry raz na zawsze.
5 października 2009, o godzinie 11:02
Pani Kasiu,
proszę uważać na język. Jeśli pani ma ochotę szczekać prosze bardzo, ale wypraszam sobie uzywanie tego rodzaju okresleń wobec mnie. Nie jest Pani u siebie!
5 października 2009, o godzinie 11:10
Przepraszam, ale chyba źle mnie Pan zrozumiał. Wydawało mi się, że przyznał Pan w końcu, że to nie prowokacja. Określenie, rzeczywiście trochę niestosowne, przepraszam.
5 października 2009, o godzinie 11:11
Zofio! Nie przesadzam.
5 października 2009, o godzinie 11:13
Jest powód do radości – kanadyjski biochemik polskiego pochodzenia Jack W. Szostak, rocznik 1952, dostał „medycznego” Nobla!!!
5 października 2009, o godzinie 11:18
Pani Kasiu,
to ewidentna prowokacja z wykorzystaniem niedopuszczalnego działania Chlebowskiego, Drzewieckiego i byc może jeszcze kogoś na rzecz biznesu hazardowego. To wykorzystanie kolesiostwa dla destabilizacji rządu i sytuacji politycznej. Są dwa wymiary tzw afery hazardowej; niedopuszczalne kolesiostwo i prowokacja. Wszyscy zamieszani w te dwa wymiary powinni wylecieć ze stanowisk, czyli również Kamiński, który nie jest urzędnikiem państwowym, lecz gościem ulokowanym na czele tej instytucji dla uprawiania dywersji i prowokacji wobec przeciwników PiS.
5 października 2009, o godzinie 11:23
@ Zofia 11:01
Nie szef CBA ogłasza, że podaje się do dymisji, tylko Wybiórcza. Jeśli masz dowód na to, że Kamiński to ogłosił podaj z łaski swojej link. Minister na konferencji zapowiedział, że jest do dyspozycji premiera, nie wspomniał o podaniu się do dymisji. Dzisiaj to zrobił, bo jak wszyscy pewnie wiemy od sobotniej konferencji nikogo nie przekonał oprócz Donalda Tuska i Gospodarza, a wg mnie jeszcze bardziej się pogrążył.
.
Rozgrywający Drzewiecki nie został skopany i sfaulowany, tylko potrzpotnął się na swojej rozwiązanej sznurówce i udawał, że to była noga Obrońcy Kamińskiego.
5 października 2009, o godzinie 11:29
Mości Gospodarzu, byłby pan łaskaw uzasadnić dlaczego uważa Pan nadal, że to prowokacja? A może inaczej, które z poniższych znaczeń ma Pan na myśli krzycząc Prowokacja!! ?
.
http://sjp.pwn.pl/lista.p.....&od=0
.
Jeśli drugie, to się zgadzam, jedynie podmiot mi nie pasuje.
.
Poważnie, proszę o coś więcej, bo naprawdę mam niezły mętlik w mej kapuście.
5 października 2009, o godzinie 11:34
Na temat Hazardu do poczytania.
Krótkie więc nie straci sie czasu i wątku.
Tylko nie dla Indoor’a bo On nie czyta Polityki
http://www.polityka.pl/af.....303508,18/
5 października 2009, o godzinie 11:40
Kasia! W stosunku do Kamińskiego mozna mówić o prowokacji w powszechnym znaczeniu w momencie, gdy poszdł z informacjai do Premiea wiedząc, że ten nie ma w zasadzie dobrego wyjścia. Tylko że po pierwsze miał obowiązek po drugie nie on spowodował, że Premier nie mał dobrego wyjścia. Ale że Premier wybrał najgorsze wyjście – nic nie robienie- to już nie jego wina. Chociaż gdyby mnie zapytano co według mnie Premier robi to bym w ciemno powiedział, że nic nie zrobi. No ale ja jestem wrózką okazuje się. A nawet zyczenia mi się spełniają statnio. Staram sę ograniczać ze względu na dobro kraju.
5 października 2009, o godzinie 11:47
Zdzisław. Artykuł czytałem kilka dni temu. Nic nowego. Ja z hazardem w zyciu raz miałem do czynienia gdy pewien niemecki właściciel zamówił połaczenie kilku jednorekich bandytów w jedną wielką jednorekiego bandytę. To znaczy żeby graczy mgły grać między sobą. Najpierw nie zależałoo mu na czasie, póżniej coraz bardziej, do tego stopnia, że nawet uzgodnił z nami kwotę z robotę. Gdy skończylismy bardzo mu się spodobało i powiedział że należność wobec tego odpisze od długu, jaki ma wobec tego ktoś z Polski. Bo przecież Polacy to jedna wielka rodzina. I tyle go widzielśmy. Od tej pory nie mam zaufania do tej branży.
5 października 2009, o godzinie 11:47
Sorry Indoor ale w ten twój post to niezła logiczna masakra, proszę usystematyzuj. Czy dobrze rozumiem? Kamiński nie miał wyjścia, ale że poszedł, to to prowokacja była?
5 października 2009, o godzinie 11:54
bO TO SĄ SKRÓTY MYSLOWE I na dodatek mi klawiatura zle działa. Zaraz pójdę sobie kupę nową. Albo tą umyje.
Kamiński jak poszedł do Tuska to wiedział że Tusk nie ma dobrego wyjścia z sytuacji. Czekał jak Tusk zareaguje i swoją dalszą strategię do tego dostosował. Powszechnie nazywa się to prowokacją. Prowouję go do jakiegoś ruchu.
5 października 2009, o godzinie 12:03
No więc znowu, ale jakie wyjście miał Kamiński?
5 października 2009, o godzinie 12:08
Kamiński mógł sprawę załatwić po cichu bez rozgłosu nie jest wykluczone że nawet lepszym sutkiem. Prawdopodobnie. Albo raczej teoretyczne bowiem zakładam, że Donald Tusk jest uczciwy i potrafi myśleć logicznie.
5 października 2009, o godzinie 12:14
Wg Ciebie miał nic nie mówić Tuskowi?
.
Sprawa była cicha aż do końca września. Czy to za mało czasu na dymisję ministra sportu, Chlebowskiego, Szejnfelda i Grzesia?
.
Tusk zapytał o kalendarium prac nad ustawą hazardową (19.08) i wcale go nie zdziwiło, że Miro 2.09 zmienił zdanie?
5 października 2009, o godzinie 12:30
Indoor
„załatwić po cichu bez rozgłosu”…?
Ale co masz na myśli?
.
Miał nie zawiadamiać premiera że jego ludzie machlaczą przy ustawie tylko dalej cichcem szukać na nich twardszych dowodów?
Wtedy oskarżono by go o to, że w tejemnicy przed swym zwierzchnikiem knowa przeciw jego ludziom :)
.
Czy miał nie nadawać sprawie rozgłosu poprzez zawiadomienie mediów że skierował pisma do prezydenta, premiera i prezydium sejmu i senatu oraz (zapewne) zorganizowanie przecieku do Rzepy po to, żeby sprawę nie zamieciono pod dywan?
.
Przecież było widać co się szykuje: po tym, jak Kamiński zawiadomił premiera, śledzeni dowiedzieli się o tym, że CBA koło nich węszy i ograniczyli kontakty, za to prokuratura w Rzeszowei nagle ożyła i więdnące od dwóch śledztwo „w sprawie” nieprawidłowości przy aferze gruntowej szybciorkiem przerobiła na śledztwo „przeciw” Kamińskiemu, decydując się (wg Czumy już 3 września) na postawienie mu zarzutów.
.
Czyli pierwszą troską premiera było ostrzeżenie kolegów, a następną wywarcie nacisków na prokuraturę rzeszowską by za wszelką cenę postawiła zarzuty Kamińskiemu :)
.
Jeśli Kamiński siedziałby cicho, to zostałby też cicho zwolniony z CBA jako podejrzany w sprawie afery gruntowej i rzecz nie ujrzałaby w ogóle światła dziennego. I tak miało być :).
5 października 2009, o godzinie 12:31
Errata:
powinno być
„… więdnące od dwóch LAT śledztwo…”
5 października 2009, o godzinie 12:51
Uchachany!
Taka dyskusja jest jak zwykle bez sensu, bo ja mogę napisać, że Kamiński czując dym koło tyłka szybko zakontratakował, dając przeciek do Rzepy.
Dla mnie podstawowe jest, czy czytałeś Artykuł 24. Czytałeś czy nie czytałeś? Bądź mężczyzną i powiedz prawdę w oczy. Tam nie ma ani jednego słowa o podrabianiu aktów notarialnych, fałszowaniu decyzji samorządowych, kuszeniu obywateli, podrywaniu kobiet, kupowaniu domów, wręczaniu pieniędzy w miejsce kosmetyków (piszę ogólnie, a nie o Pazurze). I żenujące było to, że było to (sic!) „więdnące od dwóch lat śledztwo”. Bo nie powinno być „więdnące”, gdyż jest to olbrzymie przekroczenie uprawnień.
5 października 2009, o godzinie 12:54
Nie. Mógł Tuskowi przekazać to co wie i czekać na dymysję Drzewieckiego i Sznejfelda oraz rezygnację z mandatu Chlebowskiego. Powiedzmy tydzień. Tak zresztą zrobił. Pytanie tylko czy przekazał wszystkie infomacje Donaldowi Tuskowi?
5 października 2009, o godzinie 12:57
Informacje z jednej i tej samej strony ONETu.
Drzewiecki podał się do dymisji. „Mam jedno nazwisko i rodzinę”
Sawicka zalała się łzami: agent CBA wykorzystał wszystkie moje relacje jako matki i żony
Chlebowski: nie potrafiłem powiedzieć „nie”
Do cholery czy to jest jakiś dom wariatów?
5 października 2009, o godzinie 12:57
W.Kuczyński Says:
.
październik 5th, 2009 at 11:18 przed południem
Pani Kasiu,
to ewidentna prowokacja z wykorzystaniem niedopuszczalnego działania Chlebowskiego, Drzewieckiego i byc może jeszcze kogoś na rzecz biznesu hazardowego. To wykorzystanie kolesiostwa dla destabilizacji rządu i sytuacji politycznej.
.
Ja tylko jestem ciekaw ilu takich „jeszcze kogoś” trzeba w łańcuszku aby Pan Gospodarz przestał uprawiać propagandę dla Najlepszego PRemiera od czasu Mazowieckiego w Rządzie W Sam Raz.
5 października 2009, o godzinie 12:58
Sawicka znowu płacze…
.
co za wspaniały prezent, bedzie czym przykrywać aferę. Znowu można straszyć CBA, które wykorzystało biedną kobietę w kryzysie małzeńskim…
5 października 2009, o godzinie 13:16
„Jako poseł jestem często nagabywany przez wiele osób o pewnych spraw. Nie chcąc być odbieranym jako osoba nieżyczliwa, nie zawsze potrafiłem powiedzieć stanowcze , licząc na to, iż rozmówca sam zrozumie, że poseł nie jest od . Taka też sytuacja nastąpiła tutaj. Nagabywany, nie potrafiłem być należycie asertywny i stanowczy” – podkreślił Chlebowski. Jak dodał, dzisiaj wie, iż był to jego ogromny błąd, za który przyszło mu słono zapłacić.
.
Słownik dla niewtajemniczonych:
„Na 90 procent, Rysiu, że załatwimy (…) ja tu walcze” oznacza ni mniej ni więcej „licze na to, że sam zrozumiesz, że u mnie nic nie załatwisz”
.
Kto to kupi?
5 października 2009, o godzinie 13:18
„Nie. Mógł przekazać. [...] Tak zrobił. ??? ” I nie czekał tydzień. A dłużej. Miał czekać aż go uwalą?
Indoor o co Ci chodzi?
Z tych informacji, które mamy wynika, że przekazał wystarczająco dużo, skoro córka Pana Rysia nie dostała pracy w Totalizatorze, Miro zmienił swoją opinie 2 września a w kalendarium postanowiono usunąć Kamińskiego ze stanowiska. Dla Tuska było jasne co się stało.
5 października 2009, o godzinie 13:25
http://wyborcza.pl/1,7596.....jscie.html
Paweł Wroński jak zwykle w awangardzie:
Jednakże teraz zdymisjonowanie Kamińskiego będzie dla premiera niesłychanie trudne. Minął już czas oburzenia na to, co wyrabiał w Polsce PiS i Jarosław Kaczyński. W opinii publicznej będzie wyglądało na zemstę za śledztwo w sprawie ustawy hazardowej. Pojawi się tłumaczenie: to dzięki CBA wiemy, jak poseł Chlebowski prowadził konwersacje z biznesmanem. Będą też domniemania, że śledztwo przeciwko Kamińskiemu to polityczne zlecenie. A na koniec zarzut, że PO daje sygnał, iż nie chce walczyć z korupcją.
Niemniej dymisja Kamińskiego jest dla premiera jedynym możliwym wyjściem. Jeśli tego nie uczyni, może już teraz podpisać dymisję. Własną.
5 października 2009, o godzinie 13:35
Skoro sprawdziły się słowa blogera Mario Puzo, ciekawe czy sprawdzą się następne, (czy ktoś to wyczytał w komentarzach?):
„Nawet nie wiecie jak to tu wygląda. Do mojego pokoju z komputerem zleciało się pół Zieleńca i dzielnie kibicuje naszej rozmowie.
Co do wyścigów – nic nie wiemy na ten temat. Natomiast wiemy na pewno, że Rysio wyciął bez pozwolenia kawał lasu na stoku, żeby postawić tu wyciąg. Potem chwalił się, że „Zbyszek” [oczywiście nie wiemy kto to jest] załatwił mu w Lasach Państwowych, że odkręcą sprawę nielegalnej wycinki. O szczegóły trzeba by było pytać lokalnych samorządowców, tzn. burmistrzów. Oni stawiali się potulnie w Szarotce na każdy gwizd Rysia.”
… Brak słów, mafia pełną gębą. Miki202 jak tam twój świat wartości?
5 października 2009, o godzinie 13:37
Kasa . OK. Ja tylko sygnalizuję, że „prowokacja” dałaby inny wynik, gdyby Donald Tusk reagował w sposób właściwy. Ale czy wszystko przekazał tego nie wiemy. Tu tkwi sedno sprawy. Może się okazać, że w świetle przekazanych informacji reakcja Tuska była logiczna. Co czywiscie nie zmiena sytuacji bandy czterech, ale Tuskowi pozwala zachować twarz a Kamińskiego uwalić. Alw znowu – jeślui teraz wrsszcie zachowa się jak ten .. szczelec.
5 października 2009, o godzinie 13:40
Więc scenariusz nastepujący: Sznejfeld out, Czuma out, Chlebowsi oda madat lub strzeli sbiew łeb,Tusk oznajmia, że Kamiński go oszukał bo nie powedział mu wszystkiego i bnie mógł w porę reagować (co jest prawdą albo nie. Newazne.) I jest koniec sprawy. Może ruszać kampana „Chrońcie prącie”
5 października 2009, o godzinie 14:13
Torlin!
Bądź mężczyzną i przyznaj się że miałeś na studiach przynajmniej semestr prawa administracyjengo, skąd zostałeś znawcą prawa (a osobliwie kpk) jak Zofia :).
Tyle że to „olbrzymie przekroczenie uprawnień” jakoś przez dwa lata nie było na tyle olbrzymie, by postawić Mario zarzuty, natomiast wyolbrzymiało raz-dwa po tym jak Mario zawiadomił Tuska że jego ministrowie chachmęcą przy ustawie :)
Przypominam: 12.08 wysyła wiadomość do premiera, 14.08 spotyka się z nim, 3.09 (jeśli wierzyć Czumie) lub 9.09 (jeśli wierzyć kalendarium
http://www.kprm.gov.pl/te.....darium.pdf )
prokuratura decyduje sie postawć mu zarzuty :).
Czumie można chyba wierzyć że się niechcący wygadał: 3.09 zapewne zapadła decyzja, że trzeba postawić zarzuty, a do 9.09 trwało molestowanie prokuratora w Rzeszowie, żeby postawił :).
.
Nijak nie wychodzi inny wniosek niż ten, że przestępczość Kamińskiego jest prostą funkcją i następstwem uzyskania przez gremia kierownicze PO wiedzy, że CBA węszy koło ich szemranych kontaktów z szemranymi biznesmenami :).
Jakby się nie dowiedzieli, to pewnie Kamiński nadal byłby nieprzestępcą :)…
5 października 2009, o godzinie 14:19
http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
.
Premier ocenił po spotkaniu, że nie wie dlaczego ono było utajnione, bo żadna z poruszanych na nim spraw nie miała charakteru tajemnicy państwowej. – Zwróciłem się do prezydenta z apelem, żeby wytrzymał kilka miesięcy i żeby zachował neutralność właściwą dla rangi urzędu, jaki pełni, żeby nie angażował się tak mocno jak podczas tej rozmowy, kiedy w pewnym momencie wyraził oczekiwanie, że natychmiast będą jakieś aresztowania, chociaż nie precyzował, kogo chciałby sam zaaresztować – mówił Tusk.
Stasiak nie krył zdziwienia tymi słowami premiera. – Prezydent mówił też, że poprzedniej ekipie zdarzały się problemy, tylko działano energicznie, aresztowano – podawał przykłady. Myślałem, że to raczej zachęta do dyskusji. Ręce opadają. Po prostu zgroza – mówił szef prezydenckiej kancelarii.
Stasiak zapowiedział też, że stenogram z piątkowego spotkania może być ujawniony, jeżeli materiały te nie będą już miały klauzuli tajności.
.
Znowu ktoś nam kity wciska…
5 października 2009, o godzinie 14:37
„…no właśnie nie ekonomiczne o tym świadczą tylko te ważniejsze. Na przykład 44 % poparcia dla PO w toku PiSowskiej prowokacji…”
.
Jakoś umknął mi ten kwiatek gospodarza. Jak pamiętam PZPR też miała 99%. To chyba za komuny jednak byli najlepsi sekretarze od czasów popiela.
.
I proszę jednak nie ekonomiczne są ważniejsze. Pewnie jeszcze procent akceptujących adopcję dla homo weźmiemy pod uwagę, coby pasowało of kors.
5 października 2009, o godzinie 14:43
Zofia
.
„Kasia przecenia pana prezydenta.
Zrezygnuje z ukochanej zabawy w zwłoki, uniki i podchody, by wkurzać Unię i dokopać Tuskowi”?
.
Nie przyszło ci do głowy, że podpisu można użyć przetargowo do uzyskania stanowisk dla Polski w UE? Myślenie na ogół jest nieszkodliwe. :)
—–
„Taka jest różnica między człowiekiem PiS a PO w sprawowaniu władzy i odpowiedzialności za to, co się robi na państwowej posadzie”.
.
Co się teraz robi na państwowych posadach najlepiej wie tuskowa Grupa Trzymajaca Hazard: Zbyszek, Miro, Rychu, Janek, Adaś. :)
5 października 2009, o godzinie 14:49
Indoor:
„Mógł Tuskowi przekazać to co wie i czekać na dymysję Drzewieckiego i Sznejfelda oraz rezygnację z mandatu Chlebowskiego.”
No przecież przekazał i czekał :).
Tyle że się owych dymisji i rezygnacji się nie doczekał.
ALe w zamian za to doczekał się wiadomości, że stare i ślimaczące się od dwóch lat śledztwo „w sprawie” przekroczenia prawa przez CBA przy aferze gruntowej, w którym miał status świadka doznało cudownej metamorfozy i zmieniło sie ze śledztwa „w sprawie” na śledztwo „przeciwko” niemu w związku z decyzją o postawieniu mu zarzutów :).
Po którym to postawieniu zyska status „podejrzanego” i może być spokojnie lege artis zapuszkowany do aresztu orzeczonego w charakterze „środka zapobiegawczego”, co w sposób oczywisty usprawiedliwi jego zwolnienie przez premiera :)
.
Widocznie jako pisowski oszołom i zwolennik spiskowej wersji dziejów wysnuł wniosek, że Tusk chce ukręcić dwa łby za jednym razem: samej sprawie oraz jemu jako jej demaskatorowi :).
.
Ech te pisowskie oszołomy…
Żaden z inteligenckich czytelników GW nawet by nie dopuścił do siebie tak aberracyjnej logiki :)!!
P.S. Kamiński nawet się poskarżył Tuskowi na spotkaniu 16.09,
http://www.kprm.gov.pl/te.....nr%204.pdf
że postawienie tych zarzutów wiąże z informacjami, jakie przekazał uprzednio o zaangażowaniu POlityków w prace nad nowelizacją ustawy o grach.
I nawet frajersko przytoczył nazwiska prokuratora, który mu powiedział że już wcześniej były naciski na postawienie zarzutów, którym nie uległ.
Oczywiście premier dał odpór tak niecnym POsądzeniom, zaś prokurator Olewinski musiał się odciąć od tych rewelacji (a spróbowałby nie!).
To może swiadczyć o tym, że Mario wierzył w dobrą wolę Tuska, bo inaczej nie moczyłby prokuratora Olewińskiego :).
5 października 2009, o godzinie 15:02
Miner:
„Ja tylko jestem ciekaw ilu takich “jeszcze kogoś” trzeba w łańcuszku aby Pan Gospodarz przestał uprawiać propagandę dla Najlepszego PRemiera od czasu Mazowieckiego w Rządzie W Sam Raz.”
.
Ja tam wierzę, że uprawy Pana Gospodarza („Ministra” brzmi już nieładnie i wręcz insynuacyjnie…?) nie będą miały żadnego związku z ilością tych „jeszcze którychś”, ale co najwyżej ze stanowiskiem Egzekutywy KC GW…
.
Dlatego lubię czytać Pana Mini… pardon – Gospodarza, bo jest zeń niezły papierek lakmusowy owegoż stanowiska…
5 października 2009, o godzinie 15:15
Ciekawy cytat z Polityki (którego nie czytam)
„Gdy przed paroma laty media ujawniły, że w jednej z firm Drzewieckiego zatrudniano pracowników na czarno, a potem, że w kolejnej podrabiano markowe ubrania – Drzewiecki przekonywał, że o niczym nie miał pojęcia, wszystkiemu winni są jego pracownicy.
Gdy w kawiarni jego żony całe dnie przesiadywali gangsterzy z łódzkiego „Miasta”, a podczas rozgrywek Widzewa siadali obok niego na honorowej trybunie – tłumaczył, że nie ma na to żadnego wpływu.
”
Hmm. A firma farbowanie guzików? Ciekaw jestem tam co wyrabiają?
5 października 2009, o godzinie 15:27
Uchachany
„Po którym to postawieniu zyska status “podejrzanego” i może być spokojnie lege artis zapuszkowany do aresztu orzeczonego w charakterze “środka zapobiegawczego”, co w sposób oczywisty usprawiedliwi jego zwolnienie przez premiera”. :)
.
Nie wiem, kto w Rządzie Miłości kieruje akcją kryzysową (czytaj: zapuszkowaniem Kamińskiego), ale tu ważne są szczegóły. Ustawa o CBA mówi, że jej szefem nie może być osoba skazana za UMYŚLNE przęstepstwo, a to daleka droga. Nawet zapuszkowany Mario do czasu uprawomocnienia się wyroku jest niewinny. Chyba że jurysta Czuma potraktuje go jak kibica sądem 24-godzinnym? A czy wszystko można skontrolować w dalekim Rzeszowie? Rzeszów to nie Dolny Śląsk, matecznik Platformy. Może trafi się do szaleństwa odważny sędzia (który już się nie boi, bo ma raka) uznający winę Kamińskiego za nieumyślną? I cały pogrzeb na nic. Tyle miłości – nadaremno.
:)
5 października 2009, o godzinie 15:42
Zofia
Zobacz jak religianctwo szerzy się w USA, już nie tylko UK. Jako była czerwona, obecnie luteranka, na pewno to docenisz. :)
http://www.fronda.pl/news.....rwona_msza
5 października 2009, o godzinie 15:43
O rany, ale magiel!
5 października 2009, o godzinie 15:45
„Prokurator Bogusław Olewiński, który zamierza postawić zarzuty Mariuszowi Kamińskiemu, był w latach 1985-1990 zarejestrowany jako współpracownik Służby Bezpieczeństwa”.
http://www.fronda.pl/news.....gnie_o_los
5 października 2009, o godzinie 15:47
Ciekawy komentarz Komorowsiego. Było to jaoś tak: „Skompromytowani odchodzą, ale standardy moralne PO nie ulegają zmiane”. Może ktoś podadokadny cytat? Na pewno puszczą w telewizorze. Kolejny genialny inaczej.
5 października 2009, o godzinie 15:51
Cudo.
Jeden dnia tego a tego o takiej tam godzinie pan powiedział i gdzie indziej o innej porze i w innym miejscu jedna pani się zalała łzami, ktoś tam coś innego powiedział o innej godzinie i innego dnia i tak w kółko.
Moje znajome kobitki z Koła Gospodyń Wiejskich „Bierzwniczanki”, które na próbach chóru plotkują i wymieniają przepisy na placek ze śliwkami, są mniej pobudzone emocjonalnie niż blogowe towarzystwo spod znaku PiS.
Pcim Dolny w całej okazałości.
5 października 2009, o godzinie 15:57
Mawar,
ale mnie czarne msze katolików z Sądu Najwyższego USA zupełnie nie interesują.
Zwłaszcza opisywane przez FRONDĘ.
Nawet w wymiarze ekumenicznym.
Lektury o katolicyzmie skończyłam na Augustynie.
A jeśli już, to wolę czytać Józefa Ratzingera.
5 października 2009, o godzinie 16:00
Ciszaaaa!
.
Zofia na blogu!!!! Jako jedyna posiadająca zdolności analizy faktów, zaraz nam wytlumaczy.
.
Maaaaaawar!
Nie było „spocznij” :)
5 października 2009, o godzinie 16:09
W południe zmarła na atak serca matka Drzewieckiego. Na pewno obserwowała dziennikarski sabat nad nim, bardzo dobrze działający na serce. Rano napisałem krótki tekst do Gazety o tym sabacie pod tytułem „Dziennikarski grill”. Mam nadzieje, że będzie pojutrze. Czegos takiego wczesniej nie widziałem.
5 października 2009, o godzinie 16:26
Sorry, msza miała być „czerwona”.
Mawar, tak a propos,
wyjaśnij mi, bom w tym mało biegła, od kiedy to w Kościele rzymsko-katolickim msze są ….kolorowe?
Nie spotkałam się podczas lektur pism i książek Ratzingera z takim określeniem.
Poza tym ten tekst jest pełen manipulacji, jak to we Frondzie, ale jest też istna perełka:
(…)”W dziesięcioosobowym składzie Sądu Najwyższego sześcioro sędziów deklaruje się jako katolicy, dwoje to Żydzi, jeden zaś jest protestantem. Jednak tylko czworo katolickich sędziów wyraża poglądy zbliżone do nauczania Kościoła katolickiego, zwłaszcza jeśli chodzi o obronę życia i kwestie bioetyczne”.
Kardynał się stara, msze czerwone w katedrze serwuje prawnikom a oni wredoty jedne nie mają „poglądów zbliżonych do nauczania Kościoła katolickiego”.
Dzięki Ci Mawar,
ubawilam się setnie.
5 października 2009, o godzinie 16:30
„”Ponad trzystu pracowników zakładów Cegielskiego protestuje w Poznaniu pod hasłem „Żądamy pracy i płacy”. W przedsiębiorstwie trwają zwolnienia, zatrudnienie straci pół tysiąca osób.
Pracownicy poznańskich zakładów gwizdami i buczeniem wyrażają swój sprzeciw przeciwko bezradności rządu. Idą tą samą trasą, którą w 1956 roku szli robotnicy w proteście przeciwko nieposzanowaniu godności.”
5 października 2009, o godzinie 16:51
Mawar
e no, dlaczego akurat w Rzeszowie miałby się znaleźć sędzia z rakiem..?
Znacznie bardziej prawdopodobne jest znalezienie sedziego już w trzecim pokoleniu (począwszy od dziadzi z Informacji, kolegi Wolińskiej) służącego Temidzie…
.
A co do odwołania, to szef CBA wcale nie ma takiej mocnej pozycji
(patrz
http://www.cba.gov.pl/ftp....._o_cba.pdf )
Art 6.
1. Szefa CBA powołuje na czteroletnią kadencję i odwołuje Prezes Rady Ministrów, po zasięgnięciu opinii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Kolegium do Spraw Służb Specjalnych oraz sejmowej komisji właściwej do spraw służb specjalnych.
.
Niczego tu nie ma o obligatoryjności stosowania się premiera do opinii prezydenta.
Art. 7.
1. Szefem CBA lub zastępcą Szefa CBA może być osoba, która:
…
4) nie była skazana za przestępstwo popełnione umyślnie ścigane z oskarżenia publicznego lub przestępstwo skarbowe;
…
4. Szef CBA lub zastępca Szefa CBA nie może być członkiem partii politycznej ani uczestniczyć w działalności tej partii lub na jej rzecz.
Art. 8
Odwołanie Szefa CBA z zajmowanego stanowiska następuje w przypadku:
1) rezygnacji z zajmowanego stanowiska;
2) niespełniania któregokolwiek z warunków określonych w art. 7;
3) niewykonywania obowiązków z powodu choroby trwającej nieprzerwanie ponad 3 miesiące.
.
Tu się można zahaczyć o to, że działa na rzecz partii politycznej (PiS) – niespełnienie warunku pkt. 4 Art. 7 :). Ale to trochę śliskie, natomiast dla spełnienia dyspozycji Art. 7 pkt.1 podpunkt 4) trzeba byłoby czekać na wyrok. Którego pewnie nie będzie, bo skończy się pewnie (tyle że później) tak jak w sprawach Ziobry – umorzeniem po cichutku :)
Ale to niepotrzebne, bo:
Art. 9.
W przypadku zwolnienia stanowiska Szefa CBA lub czasowej niemożności sprawowania przez niego funkcji, Prezes Rady Ministrów może powierzyć pełnienie obowiązków Szefa, na czas nie dłuższy niż 3 miesiące, jego zastępcy lub innej osobie, która spełnia warunki określone w art. 7.
.
Więc trzeba doprowadzić do „czasowej niemożności”, a nalepszy do tego będzie areszt :).
.
Dlatego najprawdopodobniej po przedstawieniu zarzutów zostanie orzeczony.
.
Co prawda najlepsza byłaby oczywiście „ucieczka do Montevideo”, ale może się nie udać, bo Mario pewnie ma obstawę ze swoich ludzi :).
5 października 2009, o godzinie 17:19
Jeśli już łączy Pan kwestie ataku serca mamy Pana Drzewieckiego z szemraną działalnością Pana ministra, to podłością jest zrzucanie winy na dziennikarzy. Idąc Pana tropem zawinili tutaj Tusk, Drzewiecki, Schetyna, Szejnfeld, Chlebowski i Rosół.
5 października 2009, o godzinie 17:29
Veni vidi fugi!
5 października 2009, o godzinie 17:33
Kasiu,
Sądzę że mama Drzewieckiego interesowała się synem i tym co się dzieje w związku z tym w mediach. Na pewno taki spektakl jaki dali pożal się Boże dziennikarze nie wpłynął korzystnie na mamę Drzewieckiego. Mogło więc to mieć wpływ na wywołanie ataku serca i żadnej podłości w wypowiedzi Gospodarza nie widzę natomiast podłość dziennikarzy widziałem jak na dłoni
5 października 2009, o godzinie 17:48
Maciek.g
Masz rację, wygłaszanie słów krytyki pod adresem ministrów rządu Tuska zamiast standardowych zachwytów i aktów strzelistych to podłość.
.
I sprzeniewierzenie się dziennikarskiemu POwołaniu, którym jest jak każdemu wiadomo uświęcone tradycją lat ostatnich dorzynanie niedorżniętych watah kaczofaszystowskiej reakcji z prezydentem na czele…
5 października 2009, o godzinie 18:09
Zastanawiam sie, ktory z desantowcow powinien wygrac tytul Padalca Blogu za swoje wypowiedzi? Katolik Mawar za stwierdzenie, ze nplakal po Bllidzie i ze kazdy ma prawo sie zabic? Czy moze Uchacjany za swoj komentarz na temat smierci matki ministra Drzewieckiego? O minerze nie wspomne, bo jego komentarze przewinalem.
.
Ciekwa jestem, ktora agencja finansuje takich ludzi? Czy ta sama, ktora finansowala meska prostytutke pana agenta Tomasza?
5 października 2009, o godzinie 18:24
macie.g. Jak już tak nisko upadliście że próbujece zwalać winę za smierć matki Drzewieciego na „nagonkę” dziennikarsą to ja Wam powiem jedno. Według mnie umarła ze wstydu. W końcu nie każdej matce się zdarza, że syn w sobotę na konferencji prasowej patrząc prosto w kamerę mówi, że nie rozmawiał, a gazety w poniedziałek rano przytaczają treśc rozmowy.
5 października 2009, o godzinie 18:30
Narciarz
zastanawiam się kiedy osiągniesz błogosławieństwo czytania ze zrozumieniem.
5 października 2009, o godzinie 18:31
I pomyśleć, że parę miesięcy temu składaliśmy kondolencję z powodu śmierci matki komuś takiemu, jak Indoor…
Brak słów.
5 października 2009, o godzinie 18:31
„Ciekwa jestem, ktora agencja finansuje takich ludzi? Czy ta sama, ktora finansowala meska prostytutke pana agenta Tomasza”?
.
Tylo że to pan agent Tomasz zapłacił Sawickiej. Od kiedy to prostytytka płaci klientowi? Może na innej pólkuli tak jest? Jaka w USA pogoda? :)
5 października 2009, o godzinie 18:42
Tydzień na blog nie zaglądałem, a tu proszę: wzmożenie moralne na całego. Jak to miło móc się unosić świętym oburzeniem i piętnować do woli ludzi, dla których nie ma żadnego usprawiedliwienia. Ale i tak mamy postęp. Kiedyś chodziło się patrzeć, jak wieszają złoczyńców. Fajnie się rzucali na szubienicy. To podobny rodzaj satysfakcji.
5 października 2009, o godzinie 20:01
Narciarz2
Znasz li ten kraj, narciarzu?
„Pamiętam konferencję, którą dobrych już kilka lat temu zorganizował dr Janusz Kochanowski, wówczas jeszcze jako prezes Fundacji Ius et Lex. Jednym z prelegentów był wiceszef NYPD – nowojorskiej policji. Opowiadał o ich wewnętrznym systemie walki z korupcją, opierającym się właśnie na aktywnych prowokacjach. Komputer losuje numer odznaki funkcjonariusza, który ma być poddany sprawdzeniu, przy czym z losowania nie jest wyłączony nawet sam szef. Wokół sprawdzanego inscenizuje się korupcyjną sytuację i sprawdza, jak z niej wybrnie”.
http://lukaszwarzecha.sal.....y-cielebak
5 października 2009, o godzinie 21:11
Jakos nie slyszalem o tym, zeby jedna partia, na przyklad Demokratyczna, inscenizowala korupcyjne scenariusze czlonkom innej partii, na przyklad Republikanskiej, uzywajac w tym celu kontrolowanej przez siebie agencji panstwowej.
.
W USA istnieje liga swobod obywatelskich, ktora ostro by sie wziela za sluzbe, ktora uzywa podsluchow i pocalunkow w celu wodzenia obywateli na pokuszenie w interesie jednej partii przeciwko drugiej. Taka patologia jak CBA nie przetrwalaby w USA tak dlugo, jak w Polsce. Nawet nie rzad, ale obywatele by sie za to wzieli.
.
Slaboscia polskiej demokracji sa tacy obywatele jak Mawar. W calosci podpoporzadkowani jednej stronie do tego stopnia, ze gwalca nawet wlasna religie, nie mowiac o przyzwoitosci, aby tylko ich bylo na wierzchu.
5 października 2009, o godzinie 21:16
Palikot atakuje, tym razem wlasnych kolegow za brak zdecydowania.
http://palikot.blog.onet.pl/ –> zapis z 5-go pazdziernika
5 października 2009, o godzinie 21:33
Narciarzu! Sprawa dopuszczalności prowokacji (która mi się nie podoba. Jakoś tak instynktowne. oże być naduzywana.) jest ściśle okreslona. W jakich sytyuacjach wolno stosować, jakimi fałszywymi dokumentami mogą agenci się posługiwać (wszystkimi potrzebnymi – jak wynka z ustawy). Najwazniejsze jest, że nie wolno stosować prowokacji gdy nie ma przesłanek że osoba prowokowana kiedyś podobne przestepstwo popełniła i obecnie uprawia proceder przestępczy. Nie wolno im kusic niewinnych ludzi. Nie wolno też stosować prowokacji jeśli inne sposoby mogą dać efekt. Sprawa Leppera to totalna komromitacja słuzb. Podobnie jest w przypadu Jolanty Kwasniewsiej. W obu przypadkach może być inaczej. Według dziesiejszej wiedzy – media- były to strzały we własną stope). W przypadku Sawickiej nie wiemy duzo rzeczy o motywach jakimi się CBA kierował, może proces Sawickiej coś wyjaśni. Sawickiej kiedyś było mi szkoda. Dziś nie jest mi jej szkoda.
Zupełnie inną sprawą jest sprawa hazardu. Tu dokładnie to robiło CBA co jest jej obowiązkiem i nie stosował żadnej prowokacji. A że trafił rządzących? A kto będzie lobbował u opozycji?
Z tego co wiem prowokację szeroko stosuje policja w Stanach nawet w stosunku do samego siebie. WIdziałem też takie amerykańskie fimy doumetalne, gdzie podstawione prostytutki zwabili klientów do motelu, gdzie uż czekała polcja. Tego już w zupełności nie rozumię ale wynikałoby z tego że prowokacja policyjna nie jest jakimś szczególnym zaprzeczeniem demokracji.
5 października 2009, o godzinie 21:59
narciarz2
„Taka patologia jak CBA nie przetrwalaby w USA tak dlugo, jak w Polsce. Nawet nie rzad, ale obywatele by sie za to wzieli”.
.
No popatrz, a czemu za FBI się nie wzięli? A FBI też stosuje mechanizm prowokacji. I to polska policja uczyła się od amerykańskiej, nie odwrotnie, jak może mniemasz.
.
„Jakos nie slyszalem o tym, zeby jedna partia, na przyklad Demokratyczna, inscenizowala korupcyjne scenariusze czlonkom innej partii …”.
.
Uchachany już apelował o błogosławieństwo dla ciebie … Może i Rysiu prowokował Zbyszka, ale sorry, jak odwiedzasz spelunki to nie dziw się, że dostajesz po głowie. Pech Zbyszka i Mira polegał na tym, że CBA podsłuchiwało Ryśka, a ten dzwonił na komórkę Zbyszka i Mira. No i majestat III RP ucierpiał. Wyjaśnij przy najbliższej okazji, jaki jest związek Ryśka z PiS? :) Na koniec dodam, że pamięć cię zawodzi, Clinton wcale nie był świętym dla prokuratora Kennetha Starra. A tam chodziło o obyczajowe drobiazgi, mimo to ledwie uniknął usunięcia z urzędu prezydenta. Teraz wyobraź sobie, że do Białego Domu dzwonili faceci z Las Vegas?
5 października 2009, o godzinie 22:09
Onet (za Teraz My)
„Masa”: jeśli powstanie komisja śledcza ds. hazardu, to niewielu polityków zostanie na rynku.
Mawar. Ja mieszkam w Polsce, ale wiem , że o ile do Białego Dou nieoniecznie, ale do Kogresu mogą dzwonić i dzwoną. A na pewno mają prawo lobbować i dzwonią do swojego lobbistę. Ale później się nie umawiają na cmentarzu. Chyba, że będa leżeć obok siebie.
5 października 2009, o godzinie 22:39
Indoor
„Sprawa Leppera to totalna kompromitacja służb. Podobnie jest w przypadku Jolanty Kwaśniewskiej”.
.
Jeśli się zważy na liczbę zarzutów prokuratorskich jakie przez 18 lat swej działalności miał Lepper to mamy do czynienia z prawdziwym fenomenem. Lepper nigdy nie trafił za kraty. Chyba nawet nawet z seksafery wywinie. Z tego co dziś wiadomo, CBA miało informacje, że najbliższe otoczenie Leppera załatwia za łapówki odrolnienie ziemi, ale to on podejmuje decyzję i bierze działkę. Na każdą operację specjalną Biuro musi uzyskać zgodę prokuratury, która ocenia, czy okoliczności uzasadniają takie działania. Tak było za PiS-u i tak jest teraz, prawo się nie zmieniło. Co do Kwaśniewskiej i ich domku, poczekajmy na rozwój wypadków, nietykalni to taka kasta w Indiach.
5 października 2009, o godzinie 22:43
Indoor
Dzis Tomasz Sakiewicz mówil (TVP3), że rynek hazardu to także pralnia pieniędzy, wiec towarzystwo jakie się przy tym kręci jest podwójnie nieciekawe.
5 października 2009, o godzinie 23:16
Ale Tomasz Sakiewicz mądry! (Kto to jest?) Przeciez wiadomo, że od maszyny jest 180EUR popdatku, ale można zalegalizować przyjęcie dowolnej ilości gotówki bo nie ma żądnej kasy fiskalnej ani nawet chyba innej. Po prostu mając jedną maszynę wpłacasz do banku powiedzmy 100 tys. i twierdziś że to przychód. Dziennie. Poza tym hazard to zwykle i narkotyki i prostytucja. To przez specyficzną klientelę niektórych salonów. Na dodatek pożyczki gotówkowe natychmiastowe ale za to na potworny procent. Później przejęcie nieruchomości przez windykatora i płacząca teściowa. To pewnie Jachowicz jutro powie.
5 października 2009, o godzinie 23:18
Tomasz Sakiewicz to ten co przejął od Wierzbickiego (tego od gnid) tą jego gazete? Pamietam, że wówczas Wierzbicki napisał taie jedno mądre zdanie że „Skoczyło sę AWS, skończyła się kasa”. Tak sę rządz. Stąd zresztą kłopoty rządu. Nie ma kasy (bo kryzys) – nie ma prasy. Czy nie szykują kolejne wydania klasycznego dzieła Wierzbckiego? Byłoby na czasie.
5 października 2009, o godzinie 23:25
Nietykalni to najniższa kasta w Indiach. Na pewno o tym myslisz? Dokładniej to byli chyba pracownicy niektórych zawodów zabronionych dla innych kast, w zasadzie istnieli poza systemem kastowym, bo był to taki zsyp dla tych co wypadli z róznych powodów ze sojej kasty.
5 października 2009, o godzinie 23:40
Tutaj dyskusja rozwija sie jak zwykle, wiec polecam komentarz Janiny Paradowskeij. Pani Redaktor jak zwykle z dystansem i z humorem rozdeptuje na swoim blogu tak zwana afere hazardowa.
.
Oczywiscie wiem, ze pani Redaktor jest na pasku Kremla.
5 października 2009, o godzinie 23:41
Indoor, poniewaz jestes zapracowany przy lutownicy, to nie zauwazyles, ze Mawar jak zwykle usilowal byc dowcipny. Co mu sie jak zwykle udalo. A Ty to wziales powaznie.
6 października 2009, o godzinie 00:40
Szanowni blogowicze,
dzisiaj miałem duzo szczęścia, bo załapałem się na dobrą pogodę i zamiast uczestniczyć w maglu (określenie Zosi) cieszyłem się z moimi pieskami, które toczyły wojny na sopockiej plaży.
Na szczęście tylko z dystansu (ale bez większych przerw) rozmyślalem o tym co dzieje się na parkiecie w warszawce.
W niedzielę nabrałem przekonania, że jednak Miro ustąpi.
Lubiłem tego człowieka, który miał talent do zjednywania sobie sympatii otoczenia. Nawet gdy pobił po pijaku żonę na Florydzie i niegramotnym policjantom tłumaczył, że jest biedny i nie stać go na mandat, to wzbudzał we mnie więcej rechotu niż niechęci.
Gdy patrzyłem na niego na wizji, wydawało mi się, że i ja jestem nieźle pokręcony skoro, mimo wszystko darzę go sympatią.
Jednak oświetlone promieniami słońca kolorowe drzewa przy plaży dawały duży dystans do ostatnich wydarzeń na warszawskich salonach.
Dopiero przed godziną zdałem sobie sprawę, że mieliśmy dzisiaj niezły jazgot w obronie skrzywdzonego Premiera.
Opozycja jest be, bo kaczor brutalnie obchodzi się z bawidamkiem. który robi za wrażliwca na scenie politycznej.
Zdarzyło mu się jednak kompromitować blokując wyjazd zagraniczny Prezydentowi (o stylu nie mówmy).
Polityczne utrącenie (bez podania przyczyn) sojuszników politycznych, Płażyński, Olechowski, Gilowska, Rokita, czy Śpiewak.
Udało mu się przykryć bardzo źle pachnącą prowokację, zorganizowaną przez jego ugrupowanie polityczne, w stosunku do faworyta wyborów prezydenckich, Cimoszewicza.
Ogromne lenistwo i brak jakiegokolwiek przygotowania zawodowego, co zmusza go na poleganiu na opiniach otoczenia z wyborami personalnymi kującymi w oczy.
Ciekaw jestem, czy premier Mazowiecki też byłby taki bezradny, gdyby jakiś kacyk z jego partii wyczyniał takie numery jak skarbnik PO, Karnowski, w Sopocie. Widać, że Pan Premier ma jakby większą tolerancję w stosunku do swoich skarbników (Karnowski, Miro).
Panuje powszechna opinia, że w Sopocie prządku nie strzegą stróże prawa, a więc kto?
Dlatego kolega partyjny Pana Premiera Julke, po ujawnieniu afery sopockiej nie wychodzi z domu.
O moim znajomym komandorze już pisałem, dodam tylko, że uchwałę o wykluczeniu ze spółdzielni otrzymał parę dni po śmierci swojej żony podjętą z inicjatywy b. przyjaciela Pana Premiera.
Spółdzienia jest malutka i wszyscy wiedzą co dzieje się za ścianą.
Do dzisiaj nie mogę zrozumieć jak rząd na początku lat dziewiędziesiątych mógł dopuśćić do tego żeby licencję na prywatyzację przedsiębiorstw pąństwowych rozprowadzała KDL, a nie pracownicy z ulicy Mysiej w Warszawie.
Można by więcej, ale i to wystarczy żeby zrozumieć moją dzisiejszą znieczulicę.
6 października 2009, o godzinie 00:51
P.S.
Pan Julke nie był tak bliskim kolegą Premiera jak pan Karnowski.
Wydaje mi się, że dobrą furtką do utrzymania się przy władzy PO byłaby rezygnacja z ubiegania się o Duży Pałac na rzecz któregoś z lewicujacych polityków (raczej Majchrowskiego niż Cimoszewicza) i wciągnięcie do koalicji rządowej SLD.
Kaczor potrafi mocno kopać.
Przypominam wspanialego kopa w podbrzusze wymierzonego Kurii Rzymskiej.
6 października 2009, o godzinie 02:13
Kaczor potrafi mocno kopać.
Czy to wszystko, co potrafi? Czy na kopaniu mozna zbudowac pozycje kraju w srodku Europy? Moze krajowi przydaloby sie cos wiecej, niz podkute buciory oraz pan agent Tomasz?
6 października 2009, o godzinie 06:15
Zgadzam się z Zosią, ale magiel. Nienawistnicy i insynuatorzy (nie mylić z inseminatorami) poczuli wiatry w żagle. Możecie sobie szczuć, my nie jesteśmy Dorotą Świeniewicz. Są to Wasze ostatnie podrygi konającej ostrygi.
6 października 2009, o godzinie 06:29
Dzisiejsze gazety podają, ze PRemier powinien odwołać jeszcze trzy osoby. Ciekawe co będzie jak PRemier dostanie prasowke na biurko. Chłopaki już pewnie się żegnaja z kolegami w pracy. Władza ludu… Demokracja żąda oFiar: Czuma, Szejnfeld, Schetyna. Czy któryś z nich jest silniejszy od 60-80% głosów plebsu? Tłum krzyczy: zrzuc ich ze stołka. Lwy już czekają. Co zrobi Donald?
6 października 2009, o godzinie 06:33
Torlin w swoim zywiole :). Wyglasza odezwy pełne pogardy do inseminatorow (co za wspaniały żart jezykowy, prawie jak Rarka Plusa). Mam wrażenie ze to on sam się rzuci na pozarcie aby ratować ludzi PRemiera najlepszego rzadu w sam raz od Mazowieckiego.
6 października 2009, o godzinie 07:04
Zbigniew Boniek jako kandydat na ministra sportu? Dlaczegozby nie? To może Tomaszewski za Czume? I koniecznie Linda za Schetyne :) Lud to pokocha, słupki poparcia urosna. Pan Gospodarz to doceni.
6 października 2009, o godzinie 07:24
http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
.
Według tych nieoficjalnych informacji premier poważnie zastanawia się nad odwołaniem ministra sprawiedliwości Andrzeja Czumy, wiceministra gospodarki Adama Szejnfelda oraz Grzegorza Schetyny. Jednocześnie premier Tusk miałby zdymisjonować szefa CBA Mariusza Kamińskiego.
.
Kamińskiego zdymisjonuje tak bez badania opinii publicznej? Chyba, że był jakis sondaż z 80% poparciem, który mi umknął…
6 października 2009, o godzinie 07:43
Media atakują i chcą dymisji Szejnfelda tylko nie wiadomo za co? za to że ma rację i sprzeciwia się głupocie jaka jest ten podatek? Jego przecież nie złapano na jakiś rozmowach z biznesmenami. Już ludzie zapomnieli jak było z ta akcyzą na wódkę podniesiono podatek a przychody państwa spadły i szara strefa się powiększyła. Tu będzie jeszcze gorzej bowiem decyzja wycina większość automatów do gier co musi spowodować upadek większości biznesów na nich opartych. Strata państw jet widoczna gołym okiem. Ale dziennikarze z uporem maniaka podtrzymują bzdurę wyliczoną przez CBA i piszą o stracie pół miliarda. Wspaniałe dziennikarstwo nie ma co.
Dziennikarze już rządzą , wszystkich zwalniają i ciągle nowe pomysły na zastępców. Najlepiej proponować człowieka bez wykształcenia ma ministra bo kiedyś był sportowcem – tylko ich słuchać i wynik wiadomy
6 października 2009, o godzinie 08:13
Byłem dziś na dworcu na spacerze z psami. Chciałem coś kupć w kiosku (nie gazetę. Cukierki NIM2). W pewnym momencie na mój widok jedna młoda dama mówi do drugej młodej damy „Ale sliczny”. Nawet my na myśl nie przyszło, że może chodzić o kogo innego niż o mojego psa. Nie mam chyba predyspozycji na parlamentarzyst(k)ę.
6 października 2009, o godzinie 08:13
Wojtek u Paradowskiej zwraca uwagę na ciekawy szczegół
„Ciekawe że mało kto zwraca uwagę na daty.
Stenogram z rozmowy Chlebowskiego z Rysiem czy Zdzisiem to 20 lipca 2008.
A powiadomienie premiera – sierpień 2009.”
I słusznie rozumuje po co ponad rok CBA trzyma tę informację w „rękawie”.
Podoba mnie się artykuł Giertycha który wytyka trzy zasadnicze błędy PO – rzadko z nim się zgadzałem ale tu nie mogę się nie zgodzić.
6 października 2009, o godzinie 08:15
Maćku! Daj spokój. Przecież im nie chodzi, jaka jest prawda, nie jest ważne, czy ktoś coś złego zrobił. Trzeba utopić we wrzawie działania CBA, porozumienie PiS – SLD w sprawie radia i telewizji, że do dzisiaj Pan Prezydent nie podpisał Traktatu. Czy ktoś na ten temat pisze? Że J. Kaczyński pod rękę z Czarzastym i Kwiatkowskim? Nikt nie pisze. Po to była właśnie ta rozdmuchana scena.
6 października 2009, o godzinie 08:18
macek.g! Nie powiesz mi, że ci goście co mnie rano prosili o fajkę bo w nocy pety na peronie się o pomociły to byli właściele kasyn, co im Rząd podniósł podatek ze 150 EUR na 180 EUR? Zaraz im zacznę współczuć tylko coś zjem.
6 października 2009, o godzinie 08:22
http://www.rp.pl/artykul/.....ystko.html
.
Należał do najpopularniejszych polityków z ekipy Donalda Tuska. W rządzie nie było drugiego ministra tak chętnego do współpracy z mediami. I być może długo nie będzie, bo Mirosław Drzewiecki złożył dymisję w związku z aferą hazardową, a premier błyskawicznie ją przyjął.
Najbliżsi współpracownicy Drzewieckiego żałują, że odchodzi. – Nigdy wcześniej nie miałam tak dobrego szefa, nawet wydając polecenia, zawsze mówił: „czy mógłbym prosić” – opowiada Izabella Fluderska-Mucha, asystentka z biura poselskiego eksministra. Również w Łodzi, gdzie Drzewiecki mieszka i prowadził interesy, trudno znaleźć kogoś, kto by go nie lubił. Skąd się bierze ta popularność?
.
Dobry chłopak był i mało pił…
6 października 2009, o godzinie 08:28
http://www.rp.pl/artykul/.....ztwo_.html
.
Według Lorentowicza Sawicka, podejrzewając zapewne, że był on informatorem Jachowicza, miała zażądać od niego rezygnacji z funkcji asystenta. Miała mu też powiedzieć, że jak wszedł między wrony, to ma krakać jak one.
.
Dzień później podczas posiedzenia Rady Krajowej Platformy zorganizowała spotkanie Lorentowicza ze skarbnikiem PO Drzewieckim. Poseł zalecił młodemu działaczowi unikanie dziennikarzy i powiedział mu, że gdyby sprawą zainteresowała się prokuratura, to powinien „zeznawać jak trzeba”.
6 października 2009, o godzinie 08:36
http://blog.rp.pl/ziemkie.....zwoitosci/
.
I jeszcze RAZ o Czumie (którego kiedyś bronił):
Nie jest do pomyślenia, aby w cywilizowanym kraju, respektującym standardy demokracji, szanujący się polityk pozwolił sobie ubliżać zarazem opozycyjnej partii i niezależnej gazecie, porównując ją do hitlerowskiej NSDAP i jej oficjalnego organu prasowego. A jeśliby się już czegoś takiego dopuścił, jego przełożony musiałby udzielić mu dymisji. Minister, zachowujący się tak, jak w sprawie afery hazardowej zachowuje się Andrzej Czuma, nikogo bowiem nie kompromituje bardziej niż tego, kto go ministrem uczynił.
6 października 2009, o godzinie 08:37
„Na prośbę rodziców przedszkola w całej Polsce organizują tajne zajęcia z czytania i pisania dla sześciolatków uczęszczających do zerówek … Tajne komplety trwają już m.in. w przedszkolach w dwóch podwarszawskich powiatach oraz we Wrocławiu. W żadnym z nich nie ma zeszytów i tablic. Dzieci uczą się też nielegalnie z książek” O co w tym chodzi bo nie rozumię?
6 października 2009, o godzinie 08:42
Ciekawa jestem Torlin czy też tak grzmiałeś gdy topiono Ziobrę z laptopem.
.
Podwójne standardy pozwalają trąbić, że skazujemy tych co nie zrobili nic złego (tylko wykazali się małą asertywnością), przy jednoczesnej owacji na stojąco, że Kamińskiego chcą wywalić z CBA nieważne z jakiego powodu, i nieważne od kiedy, i nieważne że zmieniono prokuratora aby to uczynić, i nieważne, że w kalendarium znalazła się wzmianka o wywaleniu Kamińskiego, i nieważne że akcje CBA zatwierdza prokurator i nieważne że na podsłuchy wyraża zgodę sąd.
6 października 2009, o godzinie 08:46
Przepraszam chyba zrozumiałem. ME przygotuąc nowy program nauczania zakładał, że do zerówki idą pięciolatki. Po cięciach Rostowskiego i protestach rodziców (bezsensownych w moim mniemaniu) powstała sytuacja, że sporo sześciolatków poszło jednak do zerówki gdzie nie wolno zgodnie z rozporządzeniem pani Minster nauczać pisać i czytać.
6 października 2009, o godzinie 08:47
Maciek,
jak czytam, to co dziennikarze wypisują, to odnoszę wrazenie, że moje koleżeństwo po piórze nażarło się szaleju i jest w amoku.
Zamiast informacji – sugestie, pomówienia, domysły i insynuacje.
Ploty kosmiczne w których polska żurnalistyka wręcz się pławi..
Nawet na milimetr dystansu do „afery”.
Emocje i emocje, emocjami podlane.
Żaden dupek z redakcji, który nauczył się stukać w klawiaturę komputera nie zastanawia się nad tym co wypisuje.
Nie zastanawia się czy jakiś minister ma rację w swoich wypowiedziach, jak np. Szenfeld.
Gdy czytam takie stwierdzenia, napisane ex cathedra jak ...Polacy chcą dymisji ministrów….to zastanawiam się, dlaczego naczelny jakiegoś medium trzyma takie durnoty u siebie.
Pewnie taka sama durnota, jakie zatrudnia.
Napisałam już wcześniej – takiego „magla” to nawet na tej mojej ulubionej wsi nie ma.
Rząd zaatakowany został zapędzony do narożnika, zamiast dać odpór bezsensownej nawałnicy.
Jak się ukazują w gazecie dokumenty tajne należące do instytucji państwowej, jak np. stenogramy z podsłuchów, to w godzinę, po ujawnieniu się Rzeczpospolitej w kioskach, wkracza policja i robi „kipisz” w redakcji rekwirując dyski szanownych panów redaktorów, którym przyszło do głowy takie dokumenty ujawniać.
Jako wsp
Bo na poły rządowe pismo nie ma prawa ujawniać państwowych tajnych dokumentów. To chyba logiczne.
Tu nie chodzi o tzw. wolność słowa, ale o zasadę lojalności pisma wobec właściciela.
Może się zdarzyć,bowiem, że któregoś dnia w imię czyiś partykularnych interesów partyjnych, np. PiS czy innej opozycji lub grupy nacisku, na poły rządowe pismo wywali na stół jeszcze bardziej tajne dokumenty… instytucji państwa np. dotyczące obronności kraju czy zabiegów dyplomatycznych.
Tak więc rząd powinien dogadać się z współwłaścicielami pisma i zrobić porządek z „Rzeczpospolitą”. Jeśli red. naczelny nie potrafi racjonalnie jej prowadzić.
W imię polskiej racji stanu.
6 października 2009, o godzinie 08:52
Kasia,
a czy sąd wyraził zgodę na podsłuchy CBA – ministrów?
6 października 2009, o godzinie 08:54
Kaśka!
Po raz n-ty pytam wszystkich zainteresowanych, czy czytali artykuł 24 ustawy o CBA? Pytałem Uchachanego, Minera, Mawara, wszyscy uciekają od odpowiedzi jak zarazy. Teraz się pytam Ciebie. Czytałaś? Czy tam jest zgoda ustawodawcy na fałszowanie aktów notarialnych, podrabianie uchwał samorządowych, rozkochiwanie w sobie kobiet i namawianie ich do przestępczej działalności, kupowania domu, aby kogoś skompromitować? Nie. Ten przepis daje prawo CBA do tworzenia dokumentów celem ukrycia tożsamości agenta. A to nie jest to samo.
6 października 2009, o godzinie 08:55
Torlin,
rzeczywiście ideowi (mam nadzieję) jurgieltnicy PiS – u szaleją od kilku dni. To dobrze bo ten blog jest czytany przez pewna liczbe osób i oni właśnie czują jak pachnie IV RP i jak wyje.
6 października 2009, o godzinie 08:58
Rozumiem Zofio, że ty zastanowiłaś się za nich wszystkich i stąd też ten pompatyczny post. W imię polskiej racji stanu, a jakże.
6 października 2009, o godzinie 08:59
Kasiu,
a kto wyraził zgodę na opublikowanie tajnych dokumentów, tj stenogramów podsłuchów wykonanych przez instytucję państwową do „Rzeczpospolitej”?
Też sąd czy może, Twoim zdaniem prokurator?
Przypominam Ci, bo w tej dyskusji z magla rodem, zapominasz o jednym – w CBA była kontrola, znacznie wcześniej, dot. „afery rolnej”, stwierdzono szereg nieprawidłowości w praktykach, procedurach i działaniu CBA, poszły konkretne wnioski do prokuratury i co ma teraz prokurator do Kamińskiego jest konsekwencją tej kontroli.
Celowa amnezja u Ciebie w celach manipulacyjnych?
6 października 2009, o godzinie 08:59
A was to juz calkiem pokrecilo.
A ja tu afery nie widze – paru durniow i owszem, jednego zlego premiera i bande krzykaczy. Ale afera?
6 października 2009, o godzinie 09:02
Panie Waldemarze!
Ma Pan całkowitą rację. Ja wiem, że sprawa podejrzanego Mariusza K. skończy się niczym, wiem, że Prezydent podpisze Traktat. Ale to, co robi J. Kaczyński, aby ratować brata, przechodzi ludzką imaginację. Bratać się z SLD? Grzecznie nawzajem na siebie głosować? Mówić, że postkomuniści nie są tacy źli? Nie sprawdzać, czy mają teczki? A który z nich studiował w Moskwie? To wszystko jest nieważne?
6 października 2009, o godzinie 09:06
Torlin:
Pytałem Uchachanego, Minera, Mawara, wszyscy uciekają od odpowiedzi jak zarazy
.
Bądź mężczyzną i powiedz prawdę w oczy. Kiedy mnie o to pytałeś? Może jednak przestań sobie swoją wykrzywioną w odrazie gebe wycierać mną, co?
.
Pieprzy Ci się juz wszystko z tego oburzenia.
6 października 2009, o godzinie 09:06
Panie Waldemarze,
dlaczego nazywa Pan kontrlokutorów sprzedawczykami?
6 października 2009, o godzinie 09:09
Zofio,
jeszcze skuteczniejszą formą reakcji na niesforność dziennikarzy grzeszących nieuwielbianiem Najlepszego Rządu będzie demonstracyjne odstrzelenie paru z nich przez całkowicie nieznanych sprawców.
Zgodnie ze standardami panującymi w Twojej ukochanej duchowej ojczyźnie Putinlandii – wzorcu światowości i demokracji :).
.
Po takim ukaraniu podłości dziennikarzy (którą jest według mniemania tutejszej inteligencji atakowanie rządu) zniknie ona jak kamfora i nastąpi era Moralno-Politycznej Jedności Narodu Mendialnego W Umiłowaniu Waadzy i Atakowaniu Opozycji.
.
„Chwała nam i naszym kolegom, siepactwu precz!” :)
6 października 2009, o godzinie 09:10
Kasiu,
to nie pompatyczny tekst, ale mówię z autopsji, wiem jakie skutki może nieść dokument tajny bezmyślnie ujawniony.
Sama musiałam taki dylemat rozstrzygać – ujawnić, czy nie.
Konsultowałam ten problem z dyplomatami i prawnikami.
I właśnie polska racja stanu była barierą do jego ujawnienia.
Interes doraźnej satysfakcji społecznej, z ujawnienia nieprawidłowości w działaniu jakiegoś ministra – odszedł na bok.
Dziennikarstwo Kasiu,
to także sztuka wyboru i świadomości tego, jakie skutki (dla jednostki, społeczeństwa i państwa) niesie lub może nieść napisany artykuł czy posiadany przez dziennikarza i upubliczniony materiał.
Bez tych umiejętności – nie powinno się sięgać po pióro.
6 października 2009, o godzinie 09:12
Ewa-Joanno! To Ci wytłumacze. Otóz ja też widzę kilka durniów, trochę krzykaczy , premiera nieudacznika. Może jeszcze jeszcze widzę kilku złodziei i masę intrygantów. Aferą zaś jest to że właśnie oni rządzą krajem 40 milionowym. A jak obalą rząd to będzie dkładnie to samo tylko co od jednorękich bandytów będą musieli trochę zysków odstąpć tym od trzech kart. Też mi rewolucja.
6 października 2009, o godzinie 09:12
Indoor,
Jak czytałeś to właściciele kasyn zgadzają się na ewentualną podwyżkę opodatkowania i to jakoś przełkną , ale nie mogą się zgodzić na coś co wycina im biznes z powodów technicznych. Patrząc bez emocji to hazard jak prostytucja nie jest do wytępienia, ale rozsądnie działając można te zjawiska ograniczać i kontrolować. W wielu krajach hazard jest objęty monopolem państwowym i nie jest to złe rozwiązanie bo skutecznie ogranicza działalność mafijną. Wiadomo, że podwyżka podatku dla „biznesmenów” od hazardu nie może się im podobać, ale z dwojga złego to lepsze to niż ta „dopłata”.
6 października 2009, o godzinie 09:13
Uchachany,
to nie obrona jakiegoś ministra – ale logika.
Państwo (skarb państwa) albo powinno pozbyć się”Rzeczpospolitej” albo ją zdyscyplinować.
Nie trzyma się wandala w domu i pozwala mu się świadomie na „demolkę”.
6 października 2009, o godzinie 09:17
Zofio,
Kamiński ze świadka w sprawie stał się podejrzanym niedługo po przekazaniu sprawy Tuskowi. Nie przesłuchano go ponownie, a już mówi się o areszcie. Czy to jest ta wolność, o którą walczy Pan Gospodarz?
.
Nie jesteś naiwna. Oboje wiemy, że sprawa Kamińskiego to jedyny listek figowy jaki pozostał temu rządowi, w związku z tym życzliwe środowiska podejmują temat ze zdwojoną siłą, jednocześnie umniejszając wagę kontaktów najwyższych urzędników tego kraju z mafią.
.
Podejrzewam, aczkolwiek nie jest to w tej chwili najważniejsze, że rzeczywiście był to przeciek kontrolowany. Jednak Polska racja stanu wymaga zajęcia się sprawą dużo ważniejszą.
6 października 2009, o godzinie 09:18
macie.g. Wiesz co? Ich zmartwienie. O mój biznes ja się martwie. A słyszałeś coś o świadomiej likwidacji całych branż lub o tym, że cały tegorczny kontyngent absolwentów szkół wyższych pozostanie bez pracy i bez szans na własny biznes bo wszystko jest poustawane przez Sawickich, Schetynów i pociotków Kaczyńskic h Tusków i podbnych? A może pora z TYM chwastem skończyc? A hazardziści niech se jadą do MonteCarlo.
6 października 2009, o godzinie 09:19
Panie Kuczyński,
a co ma Pan do powiedzienia na temat ideowych (mam nadzieję) jurgieltników PO i korupcji…?
Szaleją tu oni od początku powstania tego blogu, nie tylko od kilku dni.
To dobrze, bo ten blog jest czytany przez pewna liczbe osób i oni właśnie czują jak pachnie III RP(PRL), zwana także familiarnie Republiką Kolesiów, a dosadniej Ubekistanem.
I jak wyje.
6 października 2009, o godzinie 09:24
Indoor: „Ja też widzę kilka durniów, trochę krzykaczy , premiera nieudacznika. Może jeszcze jeszcze widzę kilku złodziei i masę intrygantów. Aferą zaś jest to że właśnie oni rządzą krajem 40 milionowym.”
.
Rozumiem, że widzisz również tych mądrych i uczciwych polityków, którzy by nie byli nieudacznikami i wspaniale by rządzili 40-milionowym krajem bez żadnych afer, tylko jakieś ciemne siły nie dopuszczają ich do władzy?
Wybacz, ale mówienie, że ci wszyscy tam na górze to banda durniów i złodziei, to opinia na poziomie magla lub kiosku z piwem. We wszystkich krajach i wszystkich epokach tak się mówiło w tych miłych i przytulnych miejscach debaty publicznej.
Moim zdaniem przy wszystkich popełnianych błędach i niedorzecznościach nasz kraj funkcjonuje zupełnie nieźle w tych aspektach, które są naprawdę ważne. To, co w tej chwili obserwujemy, to piana, która za miesiąc czy dwa spłynie. Sam fakt, że wypłynęła na wierzch, też dobrze świadczy o współczesnej Polsce, choć okoliczności tego wypłynięcia budzą niesmak.
6 października 2009, o godzinie 09:25
Nawiązując do mego wpisu na temat daty stenogramu rozmowy wygląda na to że CBA trzymało tę minę by w odpowiednim czasie przed wyborami zdetonować. Czas ten co prawda jeszcze nie nadszedł, ale zaczął się taki smród wokół Kamińskiego,że widocznie Jaro doszedł do wniosku, że nie można dłużej zwlekać bo mina może w ogóle nie wypalić i i postanowił uruchomić to teraz bo to obrona Kamińskiego i urzędu CBA. Jednak wg mnie małe są szanse na uratowanie Kamińskiego bo Tusk już pewnie jest pewien, że na tej postaci nie wygrywa i trzeba okazję do pozbycia się tego człowieka wykorzystać .
Bombę tą uruchomiono za wcześnie i wszystko rozejdzie się, emocje opadną i jak zwykle w zadymie PiS’owskiej okaże się, że dowodów przestępstwa brak. Sprawa ta spowoduje, że nowi ministrowie będą bardzo ostrożni i jest mała szansa na powtórkę. PiS więc wg mnie stracił a nie zyskał i założę się że starając się utrącić PO znów wytnie jakieś numery które znów napędzą poparcie PO.
6 października 2009, o godzinie 09:26
Zofio,
w pełni rozumiem, że według Ciebie racja stanu to skrywanie pod korcem procederu sterowania procesem ustawodawczym przez skazanych za korupcję biznesmenów za pośrednictwem pozostających na ich usługach posłów i ministrów, oraz zniszczenie służb ten proceder ujawniających :).
6 października 2009, o godzinie 09:36
Paweł Luboński:
” To, co w tej chwili obserwujemy, to piana, która za miesiąc czy dwa spłynie.”
Niewątpliwie spłynie.
Zaraz po spacyfikowaniu niepokornej CBA i niepokornych dziennikarzy, zgodnie z tak tu hołubioną ideą standardów putinowskich.
„Sam fakt, że wypłynęła na wierzch, też dobrze świadczy o współczesnej Polsce, choć okoliczności tego wypłynięcia budzą niesmak.”
Doprawdy?
Z dominujących tu głosów można raczej wnosić, że samo to wypłynięcie jak najgorzej świadczy o współczesnej Polsce.
A nie to CO wypłynęło.
6 października 2009, o godzinie 09:39
Torlin:
http://www.dziennik.pl/po.....zbone.html
.
Szykuj się do zmiany powodu oburzenia…
.
Jutro prezydent Lech Kaczyński podpisze traktat lizboński – ustalił „Dziennik Gazeta Prawna”. Wcześniej planował spotkanie z premierem Donaldem Tuskiem – by ustalić, czy zwlekanie z podpisem nie pomogłoby rządowi w uzyskaniu lepszej teki komisarza dla Janusza Lewandowskiego. Ale ten plan upadł wraz z wybuchem afery hazardowej.
6 października 2009, o godzinie 09:51
Kasia
„Czy to jest ta wolność, o którą walczy Pan Gospodarz?”
Zważywszy na to, jak nieustępliwie jej broni, można domniemywać, że i owszem: O TAKE WOLNOŚĆ walczył i TAKE wywalczył :)
6 października 2009, o godzinie 10:11
Narciarz2
„…polecam komentarz Janiny Paradowskeij. Pani Redaktor jak zwykle z dystansem i z humorem rozdeptuje na swoim blogu tak zwana afere hazardowa”.
.
Czy Paradowska już wyjaśniła dlaczego, skoro „afera była tak zwana”, wyrzucony został Miro Drzewiecki, a Słońce Peru zastanawia się nad dalszymi rytualnymi egzekucjami? Tak, tak, Janka Paradowska to szczyty dziennikarstwa w III RP. :)
6 października 2009, o godzinie 10:11
Miner:
PODPISZE?!
A to szkodnik!
Najpierw szkodził Polskiej Racji Stanu na złość Najlepszemu Rządowi nie podpisując, za co mu się niewątpliwie należał impeachment,
A TERAZ
zaszkodzi Polskiej Racji Stanu na złość Najlepszemu Rządowi podpisując, i tym sposobem uniemożliwiając mu wywalczenie lepszej euroteki dla Lewandowskiego! Za to niewątpliwie TEŻ mu się należy impeachment :)!
UPRASZA SIĘ
tutejszy Twardy Rdzeń „jurgieltników PO i IIIRP”
O GŁADKIE PRZEJŚCIE
z oburzania się niepodpisaniem traktatu
na oburzanie się podpisaniem :)!
6 października 2009, o godzinie 10:16
uchachany:
.
UPRASZA SIĘ
tutejszy Twardy Rdzeń “jurgieltników PO i IIIRP”
O GŁADKIE PRZEJŚCIE
z oburzania się niepodpisaniem traktatu
na oburzanie się podpisaniem :)!
.
Nie wiem czy się uda gładko, musi być coś pomiędzy :)
6 października 2009, o godzinie 10:18
Minerze!
Ja wiem, że on podpisze. Ale będzie jeszcze cudował. A z tym Lewandowskim to jest typowe dla PiSu mydlenie oczu, jemu chodzi o Ustawę Kompetencyjną, a nie o komisarza, L. Kaczyńskiemu na żadnym komisarzu, a szczególnie z PO, nie zależy. Dla mnie po podpisaniu Traktatu powinien złożyć swój podpis również na Akcie Praw Podstawowych.
Widzisz, jakie to jest przyjemne. Przypominam Ci, że w każdej dyskusji poświęconej Kościołowi, mimo mojej nieobecności w danej dyskusji, non – stop przywołujesz mój nick w parodystyczno – oszczerczej formie.
Ja Ci dobrze radzę, make love, not war.
6 października 2009, o godzinie 10:20
Kasia pisze do mnie::
(…) Nie jesteś naiwna. Oboje wiemy, że sprawa Kamińskiego to jedyny listek figowy jaki pozostał temu rządowi, w związku z tym życzliwe środowiska podejmują temat ze zdwojoną siłą, jednocześnie umniejszając wagę kontaktów najwyższych urzędników tego kraju z mafią.(…).
Mylisz się Kasiu.
Owszem, nie jestem naiwna, ale nie uważam Kamińskiego „za listek figowy” tego rządu.
Ten rząd ma jaja i nie musi ich zasłaniać wstydliwie żadnym listkiem.
Poza tym, o jakiej to mafii mówisz?
Biznes hazardowy – jest taki sam, jak inny. Kasyna działają legalnie, automaty do gier też funkcjonują legalnie.
Mafijny to on będzie, jak zejdzie do podziemia.
Nie mierz wszystkiego miarą amerykańskich filmów o gangsterach i nie patrz na każdego właściciela kasyna czy „jednorękiego bandyty” jak na Al Capone.
Kasiu,
Na każdym polskim promie są takie automaty do gier losowych, tak więc idąc Twoim tropem – polscy armatorzy, to gangsterzy, bossowie mafijni?
Polska Żegluga Morska, przedsiębiorstwo państwowe mające promy z automatami do gier na pokładzie – też?
6 października 2009, o godzinie 10:26
macie.g! „Rozumiem, że widzisz również tych mądrych i uczciwych polityków, którzy by nie byli nieudacznikami i wspaniale by rządzili 40-milionowym krajem bez żadnych afer, tylko jakieś ciemne siły nie dopuszczają ich do władzy?”
Oczywiście nie wszyscy są nieuczciwi. Ja słyszałem o jednym uczciwym, tylko ni cholerę nie mogę nazwiska sobie przypomnieć. Co do ciemnych sił co ich niedopuszczą to nie jest takie proste. Są takie a nie inne warunki działania. W zasadzie nie wiadomo po co ludzie pchają się do poltyki. Fakt że jest bezrobocie, ale pchali sę też jak było mniejsze/. W przypadku Olszewskiego słyszałem, że on to dlatego się zajał polityką że nie lubi wcześnie wstać. Z kolei Donald Tusk lub Jarosław Kaczyński mogą się tłumaczyć, że oni nie znają się na niczym. Innym. Na pewno w pewnym momencie może się przeważyć i po prostu polityką zajmować się nie wypada szanującym się uczciwym lub(i) inteligentnym ludziom. Ze względu na towarzystwo. Może kiedyś się to zmieni.
6 października 2009, o godzinie 10:31
Indoor
„Nietykalni to najniższa kasta w Indiach. Na pewno o tym myślisz”?
.
Na pewno, to wynika z relatywizmu, w tym przypadku geograficznego. Na rożnych półkulach może być wszystko inaczej. Nawet narciarz odkrył, że na półkuli zachodniej to klienci płacą prostytutkom, całkiem odwrotnie niż na naszej półkuli. Ciekawe jak to jest w Australii, na półkuli południowej, może Ewa-Joanna się wypowie? W Indiach bramini (kapłani) są warstwą najwyższą. U nas odwrotnie, „czarni” i „katole” to moher. Natomiast wywodzący się od proletariuszy Kwaśniewscy to elita i dlatego są nietykalni. Ręce precz od Kwaśniewskich!
:)
6 października 2009, o godzinie 10:34
Torlin:
Ja wiem, że on podpisze. Ale będzie jeszcze cudował. A z tym Lewandowskim to jest typowe dla PiSu mydlenie oczu, jemu chodzi o Ustawę Kompetencyjną, a nie o komisarza, L. Kaczyńskiemu na żadnym komisarzu, a szczególnie z PO, nie zależy. Dla mnie po podpisaniu Traktatu powinien złożyć swój podpis również na Akcie Praw Podstawowych.
Ty nawet nie przeczytałeś tego artykułu w całości? Przecież tam jest napisane o ust. kompetencyjnej.
.
Widzisz, jakie to jest przyjemne. Przypominam Ci, że w każdej dyskusji poświęconej Kościołowi, mimo mojej nieobecności w danej dyskusji, non – stop przywołujesz mój nick w parodystyczno – oszczerczej formie.
.
Przywoływanie Twojego nicka jako przykładu antykatolskiego oszołomstwa stawiasz na równi z zarzucaniem mi, że nie odpowiadam na jakieś Twoje pytania? Ekstra…
6 października 2009, o godzinie 10:38
Uchachany:
.
Jak widać na przykładzie Torlina – obecnie mamy oburzenie proporcjonalne do liczby godzin opóźnienia. Wyniki (nieoficjalne) z Irlandi! Czas start!
.
Tik-tak-tik-tak.
.
Oburzenie rośnie.
6 października 2009, o godzinie 10:38
Zosieńsko odrobina dobrej woli i będzie nam się żyło lepiej.
.
mafia – 2. «grupa osób prowadzących wspólne interesy, nieprzebierających w środkach w realizowaniu swych zamierzeń»
.
Całuję
.
.
.
.
PS.
@ Torlin, ty a wiesz, że zapomniałam o tej obiecanej przez Tuska ustawie kompetencyjnej. Ciekawe, że już Donald się martwi o traktat a nie załatwił swojej części umowy.
6 października 2009, o godzinie 10:42
errata
Całkiem inaczej, odwrotnie: narciarz odkrył, że to prostytutki płacą klientom. Prostytutka (agent CBA Tomek zpłacił Sawickiej) stąd słuszna uwaga narciarza i tak jest zapewne w jego stronach.
6 października 2009, o godzinie 10:52
Paweł Luboński
„To, co w tej chwili obserwujemy, to piana, która za miesiąc czy dwa spłynie. Sam fakt, że wypłynęła na wierzch, też dobrze świadczy o współczesnej Polsce …”.
.
Chyba coś wisi w powietrzu, bo nawet jurgieletnicy PO zaczynają już posługiwać się myślozbrodniami chwaląc CBA.
6 października 2009, o godzinie 10:56
Szanowna Grupko MM.U.Kasia i Inni
Moze teraz zajmiecie się „szeryfem CBA?” Przekroczył te kompetencje,czy nie?
Kasiu ustawa kompetencyjna to jak zrozumiałem jest miedzy prezydentem ,a premierem.
I co Ona ma do Ustawy lizbonskiej? ta uchwalił Sejm i Senat a prezydent ma podpisać to chyba Jego obowiązek. Też nie przekracza swego słowa obiecał podpisać po Irlandii.
To też w porządku?
Nowa Uchwała wymaga wiele uzgodnień więc jeszcze nie ma o tych kompetencjach a podpis to chyba maksimum 10 min.
6 października 2009, o godzinie 10:58
Miner,
to ciekawe jak będzie narastało oburzenie kiedy wytyczne GW wskażą na obowiązek jego odczuwania teraz z kolei już podpisaniem.
W związku z jego (na tę chwilę) sabotażowym wobec rządu charakterem :D.
.
Myślę że GW nie przepuści takiej okazji do kolejnego dokopania „Chwastowi IV RP” :)
Trzeba śledzić tytuły typu:
„Prezydent znów torpeduje politykę rządu!”
„Prowokacyjne wobec rządu podpisanie traktatu!”
„Prezydent Niegłowa znowu gwałci Polską Rację Stanu!”
.
Mniam, mniam, już się ostrzę na kolejną porcję kafkowskich klimatów Gazety Ludzi Rozumnych :-)…
6 października 2009, o godzinie 11:02
Zdzisławie,
ustawa kompetencyjna miała być (w wyniku dżentelmeńskiego porozumienia prezydenta i premiera) ceną za podpisanej traktatu.
No ale jak wiadomo umowa dżentelmeńska ma sens tylko w wypadku kiedy zawierają ją DWAJ dżentelmeni :)…
6 października 2009, o godzinie 11:10
Maćkug.
.
Po pierwsze rok przed wyborami to chyba jednak strasznie długi okres. Zresztą sam to stwierdzasz kilka zdań niżej.
.
Po drugie CBA czekało bo tak naprawdę nic nie miało. Sprawa nabrała tempa 30.06 gdy Miro zmienił zdanie i w obliczu kryzysu zrezygnował wspaniałomyślnie z zasilenia swojego resortu pieniędzmi z branży hazardowej. Później premier zaczął na pewno profesjonalnie niuchać (jak na niego przystało of kors) i towarzystwo zaczęło pakować manatki. Tatuś be, itd.
.
Więc oboje akceptujemy, że to nie polityczna zagrywka przed wyborami. Cieszę się z tej zgody. Jednak można.
6 października 2009, o godzinie 11:20
Uchachany
„UPRASZA SIĘ
tutejszy Twardy Rdzeń “jurgieltników PO i IIIRP”
O GŁADKIE PRZEJŚCIE
z oburzania się niepodpisaniem traktatu
na oburzanie się podpisaniem”. :)!
.
:)
.
Najbardziej będzie oburzać się Wałęsa. Zrozumiałe, bo to oburzenie już wcześniej zostało opłacone przez Ganleya. :)
My natomiast możemy zauważyć, że L. Kaczyński:
a/ na razie nie podpisuje bo chce być ostatni. – Starałem się opóźniać jak mogłem, powie eurosceptykom. Nie chciałem naciskać na Czechy, bo to nasz sąsiad, a mamy wyrzuty sumienia za Zaolzie.
b/ nie podpisuje, ale w końcu podpisze. – No i w końcu podpisałem powie euroentuzjastom, bo to dobre dla Polski, a sam to negocjowałem.
c/ nie podpisuje, czeka dalej. – Dałem wam okazję do targowania się o dobry eurostołek dla Lewandowskiego powie Rządom Miłości, a jak to wykorzystaliście? Jak z Cimoszką.
Na tym także, drodzy lemingowie, polega polityka.
6 października 2009, o godzinie 11:22
Zdzisławie!
Dosyć ciekawie na ten temat pisze Azrael
http://azraelk.wordpress......etencyjna/
Możecie sobie pisać co chcecie, ale dla mnie niepodpisywanie Traktatu przez siebie wynegocjowanego i odtrąbionego jako sukces – jest żenadą.
6 października 2009, o godzinie 11:24
Zdisław_1
„Moze teraz zajmiecie się “szeryfem CBA?” Przekroczył te kompetencje,czy nie”?
.
Nie. Ale czy to ma znaczenie?
6 października 2009, o godzinie 11:31
Torlin (do minera)
.
„Ja Ci dobrze radzę, make love, not war”.
.
Mniej więcej za to Polański ma kłopoty. Jak tłumaczą autorytety: taka była wtedy atmosfera w Kalifornii. Chyba że pijesz do Rządów Milości? A to przepraszam.
6 października 2009, o godzinie 11:36
Panie Ministrze, czy jest Pan pewien, że ten blopg ma dobrze nastawiony zegarek. U mnie teraz jest 12:41 pm.
6 października 2009, o godzinie 11:36
„Szeryf CBA” w 2007 roku przekroczył swoje kompetencje, ale wyszło to na jaw dopiero w 2009, kiedy zawiadomił Najlepszego Premiera że Najlepsi Ministrowie jego Najlepszego Rządu robią co tylko mogą żeby Rysiowi żyło się lepiej.
.
Ot, taki „Powrót do przeszłości” :)
6 października 2009, o godzinie 11:39
Mawar,
na tym blogu relatywizm czasu i następstwa faktów jest czymś całkowicie normalnym :)
6 października 2009, o godzinie 11:48
Uchachany: „Z dominujących tu głosów można raczej wnosić, że samo to wypłynięcie jak najgorzej świadczy o współczesnej Polsce.
A nie to CO wypłynęło.”
.
Coś u ciebie z percepcją nie tak. Wczoraj i dziś (wcześniej nie obserwowałem) na blogu widać głównie ciebie, Mawara, Minera i Kasię. Czy to są te głosy dominujące?
6 października 2009, o godzinie 12:00
Paweł Luboński
W rzeczy samej byłem nieprecyzyjny i zastosowałem „skrót myślowy”, mając na myśli to, że jesteśmy tu wielce niereprezentatywnym dla Zasadniczej Linii Blogu wtrętem :).
Niereprezentatywnym i obrzydliwym jej niczym ekskrement… :)
.
Powinienem użyć sformułowania „z głosów Zdrowego Rdzenia Blogu można wnosić…” tudzież „z głosów Ludzi Rozumnych Tego Blogu…”
6 października 2009, o godzinie 12:10
Ale na szczęście zostało już tylko 388 dni. I WOOOOOOOOOOOLNOŚĆ
6 października 2009, o godzinie 12:15
kasieńko,
dzięki za całusy, ale ja, ze tak powiem, kobiecych pocałunków nie toleruję, wybacz.
Co to Twojej definicji mafii:
(…) «grupa osób prowadzących wspólne interesy, nieprzebierających w środkach w realizowaniu swych zamierzeń»
- wynika, związkowcy robiący zadymy i demolki w Warszawie – to mafia.
W końcu bronią swego status quo w państwowych zakładach pracy, gdzie biorą apanaże z kasy zakładu czasem w wielkości pensji dyrektora lub prezesa.
Tak można określić też każdy strajk w zakładzie pracy.
Czy Ty czasem zastanawiasz się nad tym, co wypisujesz?….
6 października 2009, o godzinie 12:21
@ Torlin
Rzeczywiście, w kontekście całej dyskusji to najważniejszy wniosek.
6 października 2009, o godzinie 12:23
Dear M&M oraz UiK,
szef CBA odstał prokuratorskie zarzuty, (poważne z perspektywą odsiadki 8 lat w pierdlu) – nadużycie władzy, fałszowanie dokumentów, namawianie do korupcji, zamiast z nią walczyć itp.
Może się ustosunkujecie nie tyle do faktu postawienie zarzutów, co do ich treści?
Pytanie drugie – czy człowiek z zarzutami prokuratorskim może być szefem instytucji państwowej czy nie?
Tu wystarczy jedno słowo – „tak” lub „nie”.
6 października 2009, o godzinie 12:26
Literówka, nieco komiczna mi wyszła
;)
Sorry – nie „odstał”, lecz ma być „dostał”…prokuratorskie zarzuty.
6 października 2009, o godzinie 12:30
To nie moja definicja mafii jeno ze słownika języka polskiego. Ważny jest oczywiście kontekst całej wypowiedzi. Stąd także tekst o odrobinie dobrej woli. Definicja rzeczywiście być może nieco nieprecyzyjna, jednak dla chcącego zrozumieć co napisałam, bo nie będzie enigmą.
6 października 2009, o godzinie 12:32
Mawar,
Zegarka nastawienie to mały pikuś. Bo to się wkrótce samo naprawi, gdy się skończy czas letni. Nawet odliczanie dni prezydentury, ciągle kulejące, samo się wykalibruje, wraz z następnymi wyborami. I już nikt nie będzie się więcej denerwował tym, że poseł z Biłgoraja inaczej te dni jakoś liczy. Bo u p. Kuczyńskiego jest, na ten przykład, cyfra 388 podczas gdy u Palikota 442. Rozumiem, że Torlin za Gospodarzem ciągnie i wierzy w 388 dni, za nic mając bilgorajskie 442. Co natomiast nie ulegnie zmianie, jak się wydaje, to fakt zauważony przez Pawła L.: kto od jakiegoś czasu dominuje i w mediach ogólnych i na tym tutaj blogu. Czy tak mamy trzymać do wyborów? Narciarzu, nie zaapelowałbyś o jakiś ban, jeden czy nawet kilka? Równowagi nam tu brakować zaczeło.
6 października 2009, o godzinie 12:53
Dwaj zastępcy Kamińskiego w CBA zażądali od prokuratury postawienia im takich samych zarzutów jak szefowi CBA. No to teraz czas na drugą strone, pwinien ujawnić się z nazwiska sam capo di tutti z Dolnego Śląska – Grzesiu. Kto to u licha może być? Może Pan Minister, człek obyły w polityce, ma jakies pomysły? Albo jasnanielka, ona z też z Dolnego Śląska.
:)
6 października 2009, o godzinie 12:59
Zofia
.
„Może się ustosunkujecie nie tyle do faktu postawienie zarzutów, co do ich treści”?
.
Nie możemy, treść zarzutów jest tajna, to co mówiła rzeczniczka prokuratury w Rzeszowie to tylko ogólne omowienie tak wiec nie ma sie do czego ustosunkować. Ale na twoje pocieszenie dodam, że jeśli zarzuty są tajne to i sąd będzie z pewnością kapturowy. III RP musi dbać o bezpieczeństwo i morale swoich funkcjonaiuszy, no nie?
6 października 2009, o godzinie 12:59
Piekny gest:
„W związku z przedstawieniem szefowi CBA panu Mariuszowi Kamińskiemu zarzutów nadużycia uprawnień oraz kierowania niezgodnymi z prawem działaniami operacyjnymi CBA oświadczamy, że gotowi jesteśmy ponieść solidarnie odpowiedzialność za działania funkcjonariuszy CBA w związku z tak zwaną aferą gruntową” – napisali w oświadczeniu zastępcy szefa Biura. Dodali, że podejmowane działania odbywały się także za ich zgodą, wiedzą i pod ich kierownictwem.
6 października 2009, o godzinie 13:02
Ups… Mawar, uprzedziłeś mnie, odpowiem jeszcze tylko Zosi naszej blogowej dziecinie:
.
Pytanie drugie – czy człowiek z zarzutami prokuratorskim może być szefem instytucji państwowej czy nie?
.
Indoor tu cytował, ale pewnie Twój analityczny umysł to ominął:
.
Art. 7.
1. Szefem CBA lub zastępcą Szefa CBA może być osoba, która:
…
4) nie była skazana za przestępstwo popełnione umyślnie ścigane z oskarżenia publicznego lub przestępstwo skarbowe;
6 października 2009, o godzinie 13:19
O co Wam chdzi z tą definicją mafi? Jeśli związki zawodowe podpadaą po słowo mafia to jest to niewłaściwa definicja.
Żeby organizacę można było nazywać mafią, to musi być to organizacja przestepcza o hierarchicznej strukturze (nie ma demoratycznych mafii) któras swoje interesy realizuje (zabezpiecza) przez powiązania polityczne.
Nie każda organzacja przestępcza jest mafią i oczywiście nie każda działalność mafii musi się kwalifiować bezwzględnie jako przestepstwo. Może być tak że jedna działalność legalna jest tylko przykrywką dla tej zasadniczej na którym jest właściwy zarobek. Walka o koncesję wywozu śmieci na smierć i zycie prawdopodobnie nie jest spowodowana umyłowaniem kilka konkurencyjnych biznesmenoów do tego zajęcia, tylko toczy się walka o dystrybucję kokainy. Gdy walczy się o podatek od jednorękich bandytów to nie chodzi o to, że biznes zbiednieje i Sobiesiak musi sprzedać posiadłość na Florydzie i nie będzie już sąsiadem Drzewickiego, tylko chodzi o rejestrację obrotów tych maszyn, bo tak na prawdę nie chodzi o te grosze co wdowy i sieroty wrzucają od czasu do czasu, bo to pranie brudnych pieniędzy jest tym, co ten biznes czyni wyjatkowo atrakcyjnym finansowo.
6 października 2009, o godzinie 13:26
Rzecznik rządu Paweł Graś powiedział, że dymisja szefa CBA Mariusza Kamińskiego nie jest wykluczona, ale nie jest też przesądzona
.
Czyli jednak czekamy na sondaż :)
6 października 2009, o godzinie 13:30
Miner
Ponad 80% społeczeństwa chce dymisji M.Kamińskiego.
A ze Tusk słucha opinni spoleczenstwa to wada?
6 października 2009, o godzinie 13:34
Kasia,
piszesz „Miro zmienił zdanie i w obliczu kryzysu zrezygnował wspaniałomyślnie z zasilenia swojego resortu pieniędzmi z branży hazardowej.”
Czy faktycznie Państwo uzyskało by pieniądze które wyliczyli ludzie Kamińskiego. To nie takie proste i nie można liczyć, że po dopłacie nic się z tej branży nie zmieni skoro dopłata uniemożliwia korzystanie z dotychczasowych automatów bo nie są do takiego zarządzenia przystosowane.
Czy ty aby rozumiesz jakie skutki miała by ta decyzja?
Skutki były by takie, że oficjalnie panowie mający takie automaty musieli by je zamknąć i wówczas zamiast wpływu była by strata dla państwa. Panowie oczywiście na pewno coś by przedsięwzięli by jakoś się odkuć i wielu z nich nielegalnie dalej by tych maszyn używało , a to nic innego jak szara strefa i Państwo ma z tym kłopot , a nie zyski.
Tak naprawdę to wszystkie partie rządzące coś majstrowały przy ustawie i te dopłaty to nie nowość.
Gilowska jak rządziła też odstąpiła od tego pomysłu a teraz głupio się tłumaczy, że nie pamięta dlaczego.
Na dodatek minister ma prawo zmieniać zdanie i nie jest to przestępstwem. Drzewiecki i Chlebowski ukarani zostali przez swą partię za nielicujące postępowanie z wcześniejszymi deklaracjami PO a jak na razie żadnych zarzutów sądowych nie dostali i nic nie wskazuje na to że dostaną.
Jak rządził PiS to mimo afery wywołanej nagraniami Begierowej Lipskiego Jarosław nie ukarał , a wręcz oświadczył, że wszystkie partie tak robią.
6 października 2009, o godzinie 13:36
Fajny artykuł – wywiad
http://www.dziennik.pl/op.....olsce.html
Szczególnie podoba mi się ten fragment: „Gdzie jest teraz ten elektorat? W wynikach badania opinii cały czas mieści się w gronie zwolenników PO?
Sądzimy, że tak. Albo z rozpędu, albo poczucia, że nie wypada inaczej, albo też z przeświadczenia, że my jesteśmy tacy okropni. Z tym musimy walczyć i może prawda o nas wreszcie do wyborców dojdzie”.
Panie Prezesie, niech Pan się stara, może do mnie dojdzie. Jestem właśnie wśród głosujących na PO z rozpędu, z poczucia, że nie wypada inaczej, i też z przeświadczenia, że Wy jesteście tacy okropni. Nie jestem miłośnikiem Tuska. Panie Prezesie – daję Panu szansę.
6 października 2009, o godzinie 13:47
Proponuję trudny konkurs: wymyślić takie działanie Tuska ( w dowolnej sprawie), którego Miner nie dałby rady zjadliwie skomentować.
6 października 2009, o godzinie 13:54
Zdzisław_1 Says:
październik 6th, 2009 at 1:30 po południu
Miner
Ponad 80% społeczeństwa chce dymisji M.Kamińskiego.
A ze Tusk słucha opinni spoleczenstwa to wada?
.
Jakos tak się składa, że wolałbym gdyby słuchał w kwestiach systemowych (rodzice dzieci które siłą się pcha do szkoły) niż w wizerunkowych.
Te piersze to sprawy ważne, drugie to pic…
6 października 2009, o godzinie 13:57
Torlin
I znów słyszymy, że Jarosław chce uzyskać władzę , ale jakoś nic nie mówi co on chce zrobić jak tą władzę posiądzie. Te gadki o lustracjach dekomunizacjach ubekach jak się okazało w praktyce służyły tylko do tego by uzyskać większe poparcie a tym samym większe szanse na zdobycie władzy. W dziedzinie gospodarczej mówili co innego, robili zupełnie inaczej i też mówienie jak widać miało znaczenie tylko propagandowe. Jak można popierać partię nie mając informacji popartych działaniem by można było ocenić, że dąży w przybliżeniu do tego co deklaruje. Jaro myśli, że ludzie to durnie i na same hasełka socjalno, kościelno, patriotyczne się nabiorą , a działania partii będą dla nich nieistotne. Owszem durnie zawsze się znajdą ale statystycznie nie jest ich zbyt wielu i liczenie że przeważą jest głupotą.
6 października 2009, o godzinie 13:57
A ja proponuję równie trudny: wymyśl (dokładniej przypomnij sobie) jakiekolwiek działanie premiera Donalda Tuska!
Rozpisuję też konkurs: o kim mysli przeciętny polityk gdy mówi „Rodzina”
6 października 2009, o godzinie 13:58
Pawle Luboński!
.
To nie takie trudne… chwaliłem tu Tuska.
6 października 2009, o godzinie 13:59
Maćkug czy pamiętasz co minister powiedział na swojej konferencji w sobotę?
Otóż powiedział, że zmiana zapisu 30.06.2009 o niechęci przyjęcia pieniędzy była sprzeczna z jego intencjami. On powiedział, że nie chciał tego zapisu, ale jednocześnie potwierdził, że złożył podpis pod dokumentem, w którym zrzeka się pieniędzy. Naprawił swój „błąd” 2 września 2009. Wszelkie więc tłumaczenia typu „i tak tych pieniędzy by nie było” można włożyć między bajki.
6 października 2009, o godzinie 14:05
Maćku, myślę, że nie masz racji. Kaczyński ma swoją wypielęgnowaną wizję Polski i z pewnością próbowałby ją wdrażać, gdyby mu dano taką możliwość. Bieda w tym, że ta wizja jest nie do realizacji, bo zanadto rozjeżdża się z rzeczywistością i nie uwzględnia mechanizmów życia społecznego. Właśnie dlatego, moim zdaniem, a nie z powodu jakichś błędów czy nieudolności, w ciągu dwóch lat rządów PiS nie zaczął nawet na dobre realizować deklarowanych celów.
Sam Jarosław natomiast to człowiek skrajnie zadufany, który chyba szczerze wierzy w swój polityczny geniusz i posłannictwo. Chciałby dokonać czegoś wielkiego i czystego (umyć słonia?), żeby od jego nazwiska zaczynała się nowa epoka w dziejach Polski. Tylko że na to nie ma zapotrzebowania.
6 października 2009, o godzinie 14:06
W mojej ocenie sytuacja się wyjaśnia.
Mamy rozgrywkę Kamiński kontra rząd o stanowisko szefa CBA a „afera” hazardowa jest rekwizytem CBA w grze.
Dzisiaj , po wizycie u prokuratora Kamiński stwierdził -że prowadzący śledztwo rzeszowski prokurator Bogusław Olewiński mówił mu <b<w kwietniu, że naciskano na niego by przedstawił zarzuty szefowi CBA, oraz że zgromadzone w prokuraturze dokumenty nie dają podst
.Jest nią kwiecień tego roku
Czy panowie rzeczywiście rozmawiali i ze sobą a jeśli tak, to o czym w rzeczywistości mówili – nie jest w tym wypadku akurat tak ważne.
Ważne jest, ze od tego momentu szef ABW zaczął się szykować do walki z rządem PO.
Przyjął moim, zdaniem, założenie, że musi za wszelką cenę skompromitować rząd (ministrów), by ocalić skórę i że wszystkie chwyty są dozwolone.
No i mamy, to co mamy.
6 października 2009, o godzinie 14:06
Miner: „To nie takie trudne… chwaliłem tu Tuska.”
.
O?… Przypomnij mi, za co?
6 października 2009, o godzinie 14:06
Indoor Says:
.
A ja proponuję równie trudny: wymyśl (dokładniej przypomnij sobie) jakiekolwiek działanie premiera Donalda Tuska!
.
To jest ambitne zadanie :)
- groźne spojrzenia (na pedofili)
- groźne pomruki (na Kamińskiego)
- groźne kopniaki (w piłkę)
- radosne uśmiechy (do dziennikarzy)
6 października 2009, o godzinie 14:10
Uchachany
„stawa kompetencyjna miała być (w wyniku dżentelmeńskiego porozumienia prezydenta i premiera) ceną za podpisanej traktatu.
No ale jak wiadomo umowa dżentelmeńska ma sens tylko w wypadku kiedy zawierają ją DWAJ dżentelmeni :)”…
Tak masz rację gdy zawierają ja dwaj dżentelmeni,
Tylko powiedz co ma do sprawy Państwowej tj. podpisu Prezydenta umowa dwóch dżentelmenów,
6 października 2009, o godzinie 14:22
Zdzisławie!
Sprawa ma głębsze dno. Ustawa Kompetencyjna ma uniemożliwić rządowi jakichkolwiek zmian w Traktacie. Otóż całą sprawą jest dołączony do tego Traktatu Pakt Praw Podstawowych, w którym jest wiele zapisów, z którymi nie zgadza się Kościół, a więc automatycznie PiS (m.in. dotyczących homoseksualistów) – dość dobrze opisany w Wiki
http://pl.wikipedia.org/w.....h_w_Polsce,
a Tusk trzęsie portkami przed Kościołem i doprowadzi do tego, aby każda zmiana Traktatu (lub podpisanie Paktu) wymagało zgody Prezydenta. To o to chodzi. PiS jak zwykle rozmywa sprawę, a chodzi po prostu – banalnie – o homoseksualistów. Słabo się Pan stara, Panie Prezesie – nie tędy droga.
Pawle!
Przypomina mi się dowcip – zagadka, jak jeszcze chodziłem do Kościoła: „Czy Pan Bóg może stworzyć taki kamień, którego sam nie może udźwignąć”. Miner takie pytania nazywa paradoksem. Twoje też takie jest – wewnętrznie sprzeczne.
6 października 2009, o godzinie 14:24
Mawar
Na moje pytanie czy szef CBA przekroczył kompetencje ,odpisałeś ze nie. I może masz racje. Lecz rzecz w tym że to Ty tak uważasz a prokurator nie.
I kto może rozstrzygnąć ten dylemat?
Ano myślę ze niezawisły Sąd ( o tej niezawisłości dużo sie dzisiaj rozwodził b. Min. Sprawiedliwości p.Ziobro).
I tylko to może być ostateczne a nie pisanie na blogu czy zwoływanie konferencji prasowej.jak to zrobił PIS i Szef CBA.
A te tłumaczenia na tej konferencji wyglądało jakby odkrywali amerykę. Wyglądal jak mały Dyzio tłumaczący się ,ze ta szyba ktora zostala wybita to tylko dla tego ,ze nie to że on rzucił kamień w kierunku okna,tylko że te kamienie tak” górno chodzą”
Dla mnie ten Wielki szef CBA to Mały Dyzio
6 października 2009, o godzinie 14:36
Torlinie, odezwał się we mnie były matematyk: pytanie nie może być wewnętrznie sprzeczne i nie może być paradoksem. Ten żarcik: (czy Pan Bóg może stworzyć taki duży kamień, żeby sam go nie mógł udźwignąć” jest natomiast ilustracją wewnętrznej sprzeczności pojęcia wszechmocy.
6 października 2009, o godzinie 14:37
Mawar,
to co ujawniono opinii publicznej w sprawie Kamińskiego – ujawniła prokuratura
Co ujawniła prokuratura (cyt. za GW):
(…)
- CBA stworzyło fikcyjną sprawę odrolnienia ziemi, mimo że nie było wiarygodnej informacji o popełnieniu przestępstwa przez oskarżonych potem o płatną protekcję „załatwiaczy” Piotra R. i Andrzeja K. (a tylko taka informacja pozwala CBA rozpocząć tajną operację kontrolowanego wręczenia łapówki). Działania funkcjonariuszy były więc podżeganiem do przestępstw, Mariusz Kamiński dał na to zgodę.
- CBA podrobiło prywatne i samorządowe dokumenty (wniosek o odrolnienie ziemi na Mazurach) „z pełną świadomością, że wszczęte zostanie postępowanie administracyjne i wydana zostanie decyzja administracyjna, która naruszy prawa osób trzecich, właścicieli działki”. Kamiński dał na to zgodę.
- Mariusz Kamiński podpisywał wnioski o kontrolę operacyjną w tej sprawie (podsłuchy), prokuratura wykryła, „kilka przypadków zastosowania kontroli operacyjnej bez zgody prokuratora generalnego i sądu”, czyli były to nielegalne podsłuchy.
- „Finezja w działaniu służb jest konieczna, ale nie może być takich sytuacji, że cel uświęca środki” – podsumował Jerzy Łyszczek, zastępca prokuratora okręgowego w Rzeszowie.
Podkreślił, że po raz pierwszy w Polsce prokuratura ocenia legalność działań operacyjnych tajnych służb.
Teraz kilka dat do przemyślenia i porównania z działaniami Kamińskiego dot. „afery hazardowej”.
Prokurator poinformował, że projekt zarzutów dla Kamińskiego sporządzony został w maju.
W sierpniu konsultowany był w prokuraturze krajowej, która nadzorowała to śledztwo.
Postanowienie o przedstawieniu zarzutów sporządzone zostało 9 września.
Kamiński nie przyznał się do winy. Złożył tylko krótkie oświadczenie.
- To zarzuty absurdalne, polityczne – powiedział GW wychodząc z przesłuchania w Prokuraturze Rejonowej w Rzeszowie.
Gdzie indziej powiedział – że są one „miałkie” i się od nich uwolni.
Czekam zatem, kiedy Mariusz Kamiński okaże się człowiekiem przyzwoitym i złoży dymisję.
Mimo takiego oczekiwania, mam takie niejasne przeczucie, że trzeba będzie go z hukiem wywalać, bo się do stołka przyspawał.
6 października 2009, o godzinie 14:39
Miner, Mawar -
przewiduję zasadniczą zmianę entourage’u w sprawie hazardowej.
Otóż pierwsze reakcje Sił Rozumu i POstępu miały charakter lekceważący i negujący, że praca tuskoministrów dla Rysia to afera.
Natomiast zapłonęły świętym oburzeniem, że to kacza prowokacja.
.
Ale reakcje znacznej części opinii publicznej były inne, więc PRemier poczuł się zmuszony im wygodzić i nakazał swym ancymonkom wziąć udział w audiotele, które według sondaży przegrali.
(Sondaż dla tego rządu – rzecz jeszcze świętsza niż namaszczenie z Czerskiej :).
Więc ich zwolnił.
Ale tym sposobem przyznał rację opinii publicznej, że jednak afera jest.
Cóż więc pozostało, skoro już to przyznano…?
Jedynie logiczne wyjście:
TRADYCYJNIE
stwierdzić że to afera PiS – już nie tylko ze względu na ujawnienie przez CBA, ale nade wszystko ze względu na to, że jeszcze w czasach rządów kaczystowskich Gilowska i Kaczyński parali się aferowaniem przy tej ustawie na rzecz Rysiów i Janków, czego oczywiście CBA jako ich osobista policja polityczna nie śmiała tknąć :).
DAM GŁOWĘ,
że zaraz będziemy mieli wysyp materiałów lansujących tę tezę :).
.
P.S. Rząd traci jaja. Byłem przekonany, że Mario trafi do ancla :)
Czyżby piarowcy zbadali, że będzie to odebrane jako zemsta…?
6 października 2009, o godzinie 14:50
Zofio! Jednym słowem nic nie mają na Kamińskiego. To smutne.
6 października 2009, o godzinie 14:56
Kasiu,
przeczytaj jeszcze raz co pisał Drzewiecki, on informował że ze względu na zmianę planów nie wykorzysta ewentualnych pieniędzy z dopłat, a więc za kimś z resortu przyjął, że takie pieniądze będą. Jak teraz wiadomo liczenie, że tym sposobem uzyska się dodatkowe wpływy do budżetu było błędem i spece z tej branży wyjaśnili dlaczego. Sądzę że Sobiesiak wytłumaczył to Drzewieckiemu. Obecnie Tusk zarządził zajęcie się ustawą od nowa i zalecił zwiększenie opodatkowania od automatów , a zupełnie nic nie wspomniał o dopłatach co potwierdza fakt że tą drogą dodatkowych pieniędzy nie można było uzyskać.
6 października 2009, o godzinie 15:02
Znalazłam kolejne curiosum, tym razem w więzieniu:
http://wiadomosci.onet.pl.....pokaz.html
Czy ktoś mi racjonalnie wytłumaczy co robi ten krzyż na ścianie tego nowoczesnego „pensjonat” dla skazanych:
6 października 2009, o godzinie 15:04
maciek.g! Sobiesiak wytłumaczył Drzewieckiemu jedno: jeśli wprowadza się kontrolę obrotów (dodatkowy podatek będzie zależny od obrotów) to nie będzie stacz na ryczałt. Inaczej mówiąc tylo wtedy się opłaca interes, jesli nie kontroluje się obroty. co dowodzi jedno : ta cała branża to pralna pieniędzy.
Jeśli Kamińskiemu uda się tylko tą jedną hydrę zlikwidować ale z głową (to znaczy głową hydry) to mu wybaczę Uwiedzenie Sawickiej.
6 października 2009, o godzinie 15:09
Indoor,
dla ciebie fałszerstwa dokumentów to nic? Za to normalny obywatel idzie di pirdla. Nielegalne podsłuchy to też łamanie prawa i samo to wystarcza by Kamińskiego pociągnąć do odpowiedzialności. Trzecia sprawa podżeganie do przestępstwa do tego się dokłada. Dziwię się twej wypowiedzi
6 października 2009, o godzinie 15:09
@ Maciekg.
Mnie nie interesuje co napisał, tym bardziej, że na konferencji stwierdził, że nie było to jego intencją. Poza tym „nie wykorzysta ewentualnych pieniędzy” chłopie, czy ty wierzysz w bajki? Nie ma ministerstwa, które z własnej woli rezygnuje z pieniędzy.
.
Poza tym sam sobie przeczysz. Minister uzasadnia rezygnację tym, że nie wykorzysta kasy, po czym twierdzisz, że Sobiesiak mu wytłumaczył, że i tak forsy nie będzie. A 2 września uznał, że jednak będzie. Ciekawe czy na tą ostatnią decyzję wpływ miał Sobiesiak czy też przeciek Donalda Tuska?
.
Poza tym, nie spotkałam jeszcze speca z branży, który stwierdziłby że podatki dla tej jego branży to rzecz wspaniałomyślna.
6 października 2009, o godzinie 15:12
Uchachany
.
„Jedynie logiczne wyjście: TRADYCYJNIE
stwierdzić że to afera PiS – już nie tylko ze względu na ujawnienie przez CBA, ale nade wszystko ze względu na to, że jeszcze w czasach rządów kaczystowskich Gilowska i Kaczyński parali się aferowaniem przy tej ustawie na rzecz Rysiów i Janków, czego oczywiście CBA jako ich osobista policja polityczna nie śmiała tknąć”.:).
.
Tyle że w tej opcji może trzeba będzie poświęcić Bondaryka. Jak wyjasnić narodowi, że przez dwa lata ABW nie zajmowało się tą straszną pisozbrodnią, a przecież w Agencji jest specjalny departament, który zajmuje się ochroną interesów ekonomicznych państwa?
.
„DAM GŁOWĘ,
że zaraz będziemy mieli wysyp materiałów lansujących tę tezę”. :).
.
Chyba miałeś racje, przed chwilą Żelek Karpiniuk właśnie ją lansował, przyłapany całkiem przypadkiem przez TVN24 na korytazru sejmowym. Wyglądało, że całych zdań nauczył się na pamięć.
:)
6 października 2009, o godzinie 15:15
Janusz Palikot:”Istnieje zorganizowana grupa polityczna, którą kieruje Jarosław Kaczyński, a jej celem jest – poprzez nadużycia władzy – obalenie normalnie wybranego rządu – podkreślił. Jak dodał, oczekuje od prokuratury aresztowania Kamińskiego. ”
Czyżby myslał o delegalizowaniu partii politycznych? Do takiego czegoś PS nigdy się nie posunał w swoich antydemokratycznych dążeniach.
Bowiem gdyby nie owe „poprzez naduzywanie władzy” to by znaczyło, że Janusz Palikot odmawia partiom („zorganizowanym grupom poltyczny”) prawo do obalenia „normalnie wybranego rządu”. Z tym naduzyciem władzy z kolei jest tak: władze ma PO. Czy opozycja może naduzywać władzy? Władzy może naduzywać tylko władza.
Pozostanie więc tylko jedno pytanie: czy Kamiński nadużywał władzy (przekroczył uprawnienia) podczas ostatniej akcji (inne się teraz nie liczą ani to czy mu smierdzi z ust lub że żle mu z oczu patrzy)? Jesli tak : do paki nim (ale to trzeba udowodnć a będzie to WYJATKOWO cięzko). Jesli nie – temu Panu (Palikotowi) dziękujemy. Oczwiąśce piszę to tylko w swoim imeniu i z upowaznienia moich psów żeby liczbę mnogą uzasadnić.
6 października 2009, o godzinie 15:18
Kalendarium przekazane dziennikarzom po konferencji Mariusza Kamińskiego.
http://kataryna.salon24.p.....ium-wg-cba
6 października 2009, o godzinie 15:20
Indoor,
Skąd masz tą informacje która podałeś? podaj link!
To, że wprowadzenie dopłat dało by kontrolę nad obrotami to się zgadza, ale jak to technicznie wprowadzić -tych automatów jest multum i nie da się tak na raz przerobić. Znasz się na elektronice i informatyce i wiesz że to musiało by potrwać, a do czasu wprowadzenia jakie były by dochody z tego biznesu?
Aby zrealizować ten projekt trzeba by zrezygnować przez dość długi czas z wpływów z tego tytułu – obawiam się, że w okresie kryzysu nikt z polityków na to nie pójdzie.
Ktoś gdzieś napisał, że wycięcie tych automatów było by na rękę rekinom od hazardu być może ma rację.
6 października 2009, o godzinie 15:31
Indoor,
jak kto „nic nie mają na Kamińskiego”?
Narażanie osób trzecich na straty, fałszerstwa dokumentów w celu oszukania urzędu samorządowego, nakłanianie do przestępstwa, nielegalne podsłuchy – i Ty to nazywasz „nic”?
To są poważne przestępstwa zrobione w majestacie instytucji państwowej.
Bo się komuś coś tam wydawało.
Jaką masz gwarancję będąc obywatelem naszego kraju, że Ci CBA nie podsłuchuje rozmów telefonicznych bez zgody sądu i prokuratora, nie nagrywa tych rozmów i jutro ich nie dostarczy „kontrolowanym przeciekiem” do mediów a opublikuje „Rzeczpospolita” – niszcząc Ci bezprawnie cały dorobek zawodowy życia?
Takie praktyki działania instytucji państwowej – są niedozwolone.
A dla Ciebie – to „nic”
Dziwny z Ciebie człowiek.
6 października 2009, o godzinie 15:49
Donald Tusk, PRemier, powiedział, że pisma nie czytał. A to dobre. Heheh.
Już mi normalnie ręce opadają.
6 października 2009, o godzinie 15:52
Ewentualnych zainteresowanych informuję, że jutro w „Wyborczej” będzie mój tekst „Dziennikarski grill” o konferencji prasowej Drzewieckiego, a właściwie o grillu na jakim go posadzono. W „Rzeczpospolitej” natomiast tekst „Urząd z partyjną tożsamością” (o CBA). Być może będzie też wywiad ze mną w „Superexpressie”. Takie zagęszczenie spowodowane tym co się dzieje.
6 października 2009, o godzinie 15:59
Panu Marszałkowi Komorowskiemu jakoby CBA działało tylko przed Wyborami.
.
http://www.cba.gov.pl/por.....chiwum/20/
6 października 2009, o godzinie 16:01
maciek.g! „ale jak to technicznie wprowadzić -tych automatów jest multum i nie da się tak na raz przerobić.” Spoko da radę. Kwestia pieniędzy i podejrzewam że wcale nie tak wielkich. Dawno się już automatami nie zajmowałem, a nawet wtedy raczej nie z modułem przyjmującym wpłaty ale z logiką samej gry, ale weż pod uwagę jedną rzecz. W Polsce żadnych automatów się nie produkuje. Do Polski sprowadza się automaty które w Zachdniej Europie już swoje zarobiły. Z kolei kontrola obrotów czy to na rzecz fiskusa czy też na rzecz właściciela (automaty często działają u agenta, a właściciel rzadko wypróznia kasy sam) są już w poprzednich generacji automatów rzeczą normalna. Dorobienie modułu fiskalnego dla polskich producentów jest pestką (jesli dostarcza się im specyfikacje a w sam automat nie muszą ingerować) a zapuszczać produkcję serijną czy to w Polsce czy dla dłuższej serii na Taiwanie jest w zasięgu możliwości kilkunastu-kilkudziesęciu firm w Polsce. Więc teoretycznie jest to mozliwe. A ilość maszyn wcale nie jest taka olbrzymia. Na pewno część (te najstarsze) trzeba by wyrzucić i tu tkwi część problemu.
Ale z drugiej strony: sprawa banalna nie jest, żeby taki moduł fiskalny był wiarygodny, niemozliwy do oszukania przez żadnego w uczestników ciągu eksploatcji, wymaga pewną wiedzę i to z kilku dziedzin. Nie jest to dla firmy którą kolesie na hasło „jest kasa do wzięcia” mogą skrzyknąć z dnia na dzien. Więc w Polsce praktycznie niemozliwe do realizacji. Praktyka bowiem jest taka, że robi się firmę. Firma opracuje założenia do przetargu co spowoduje że tylo ona może wygrać. To szybko można zrobć tylko dla banalnych lub gotowych rzeczy.
6 października 2009, o godzinie 16:06
maciek.g! Jeszcze coś. Takie rzeczy nie robi się od reki, tylko wyznacza się datę od kiedy automay muszą być wyposażone w moduły fiskalne, dając dodatkowo jakiś czas na wybieg automatów których w moduły fiskalne nie można wyposażyć (biorąc pod uwagę przebicie na automaty może to być na przykład czas transportu z Hamburga do Polski). Znamy akcę montazu kas fiskalnych w ilku dziedznach. Ja nie zauważyłem ani braku chleba ani braku gazet (których nie czytam).
6 października 2009, o godzinie 16:10
Pan Minister Kuczyński
„Ewentualnych zainteresowanych informuję, że jutro w “Wyborczej” będzie mój tekst “Dziennikarski grill” o konferencji prasowej Drzewieckiego…”.
.
Dopiero jutro o tym co się działo wczoraj? To będzie trochę jak lektura zawartości Archiwum Akt Dawnych. A sytuacja jest dynamiczna, Tusk coraz bardziej tonie. Proszę napisać, kiedy według Pana, będa wybory?
6 października 2009, o godzinie 16:17
maciek.g! „Indoor,
Skąd masz tą informacje która podałeś? podaj link!”
http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
druga połowa perwszego akapitu. Jesli o te informacje Ci chodziło.
6 października 2009, o godzinie 16:54
http://wiadomosci.wp.pl/k.....omosc.html
„Zarzuty wobec szefa CBA pana Mariusza Kamińskiego zostały sformułowane 25 września – powiedział rzecznik rządu Paweł Graś. Było to więc – jak mówił – na długo zanim wybuchła tzw. afera hazardowa. ”
Czy oni wszyscy ogłupieli? Przecież z tego wynika, że zarzuty w sprawie znanym każdemu, nawet jesli nie czyta gazet, od przynajmniej dwóch lat, postawiono Kamińskiemu po jego wizycie u premiera Tuska. Czy oni na prawdę chcą swego szefa postawić przed Trybunałem Stanu? Ja już tego w ogóle nie rozumie. Gdyby jeszcze powiedział, że w marcu, albo od roku. No to by mogło oznaczać że Kamiński nagle postanowił się zabezpieczyć i zorganzował akcję. Ale ta data, to najbardziej kompromitująca ze wszystkich możliwych.
6 października 2009, o godzinie 16:58
Szanowni blogowicze.
Pod przyszłą dyskusje sejmową na temat ustawy ,której nie było.
A teraz dyskusja na blogu na całego.
Dla przypomnienia:
http://www.tvn24.pl/-1,16.....omosc.html
6 października 2009, o godzinie 17:02
Jeszcze coś o „branży” i o ponadpartyjności tego magla.
http://www.tvn24.pl/-1,15.....omosc.html
„Fortuna to największa w Polsce spółka na rynku automatowym, który całej branży przynosi ponad 2,5 miliarda złotych rocznego dochodu. Za 2007 rok spółka ujawniła ponad 30 milionów czystego zysku.
Jak ustalili dziennikarze TVN, za spółką stoi Sławomir J. – ostródzki biznesmen oskarżony przez prokuraturę w Białymstoku o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą. Jej członkom zarzucono pobicia, porwanie, wymuszanie haraczy, a także zmuszanie właścicieli punktów handlowych do wstawiania automatów Fortuny. Część z oskarżonych była zatrudniona w hazardowej spółce w charakterze referentów do spraw rozliczeń czy specjalistów do spraw zdobywania nowych punktów do wstawiania maszyn …
Zdaniem informatorów „UWAGI!”, Sławomir J. (podczas czteroletniego śledztwa), otrzymywał szczegółowe informacje o ruchach funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego. Okazało się, że naczelnik zarządu ekonomicznego CBŚ w Olsztynie to szkolny kolega brata Sławomira J. Funkcjonariusz obecnie jest na emeryturze. Nie chciał odpowiedzieć na pytanie, dlaczego nie poinformował prokuratury o swoich związkach z rozpracowywaną osobą.
Znajomości Sławomira J. sięgały jednak znacznie wyżej. Już 9 lat temu Sławomir J. bywał w domu u wysokiej rangą urzędniczki Ministerstwa Finansów. Zatrudnił jej syna, który specjalizował się w kontaktach hazardowej spółki z MF i izbami skarbowymi, załatwiając koncesje na wstawianie automatów”
6 października 2009, o godzinie 17:16
Poprawili na 25. maja. Jednak mozna im tłumaczyc.
6 października 2009, o godzinie 17:33
Indoor,
przypominam że dzisiaj prokurator poinformował publicznie, że
1. projekt dokumentu z zarzutami dla Kamińskiego sporządzony przez prokuraturę rejonową został w maju.
2. W sierpniu konsultowany był w prokuraturze krajowej, która nadzorowała to śledztwo.
3. Postanowienie o przedstawieniu zarzutów sporządzone zostało 9 września.
‘
Sam Kamiński natomiast dzisiaj stwierdził publicznie na konferencji:
4. …że prowadzący śledztwo rzeszowski prokurator Bogusław Olewiński mówił mu w kwietniu, że naciskano na niego by przedstawił zarzuty szefowi CBA, oraz że zgromadzone w prokuraturze dokumenty nie dają podstaw do oskarżenia.
Indoorze,
nie naciągaj faktów.
Z chronologii wydarzeń wynika, że to Kaminski zareagował na działania prokuratury wobec niego – „aferą” hazardową, a nie rząd zareagował na Kamińskiego – oskarżeniem prokuratury.
Jest też rzeczą istotną, ze sprawa dotyczy nie tylko samego Kamińskiego ale CBA.
Prokuratura wystąpiła po raz pierwszy w dziejach powojennych z oskarżeniem o naruszanie prawa i posiadanych kompetencji wobec aktualnie działającego szefa służb publicznych o charakterze specjalnym.
I nie dotyczy to przestępstwa rzekłabym – li tylko „personalnego” ale także praktycznie – systemowego naruszania prawa w działalności tych służb za zgodą ich szefa.
To bardzo poważne oskarżenie i prokuratura nie działała tu z dnia na dzień.
Mamy do czynienia, w tym konkretnym przypadku – z działaniem przestępczym całej służby, jaką jest CBA na polecenie jej szefa i za jego aprobatą.
m.in. ówczesnej rządzącej koalicji. Czyli miały ewidentny charakter nie tylko kryminalny, ale też polityczny.
Doskonale o tym wiedział Marek Kamiński.
Ma niewątpliwie świadomość iż to nie przypadek obywatela Kamińskiego, ale szefa jednostki państwowej, który zezwolił na przestępczą działalność w rzekomym interesie państwa.
Swoimi decyzjami nb. nie tylko naruszył szereg przepisów Kodeksu karnego, ale też podważył zaufanie do instytucji tego państwa.
A to już można nazwać bez problemu – sabotażem.
To są przestęstwa z reguły karane wysokimi wyrokami.
Pamiętaj o tym Indoor.
nim znowu ulegniesz manipulacjom medialnym.
Kamiśnki się broni jak potrafi – jego prawo. Bronią go tutaj ludzie z jego obozu – też ich prawo.
Ale Ty masz chyba swój rozum i umiesz myśleć.
6 października 2009, o godzinie 17:48
Moja ulubiona partia ds. politycznej rozrywki, nie zawodzi.
Interpelacja radnej (miejskiej ze Szczecina) z PiS:
http://www.gs24.pl/apps/p.....9198879609
6 października 2009, o godzinie 17:58
Pawle!
Ja w najmniejszym stopniu się nie mądrzę, tylko tak siedzę i się dziwię, czym różni się zdanie „pytanie nie może być wewnętrznie sprzeczne” od „żarcik (…) jest natomiast ilustracją wewnętrznej sprzeczności”.
6 października 2009, o godzinie 18:22
Indoor,
tam nie ma ani słowa o tym co mówił Sobiesiak Drzewieckiemu, jest tylko informacja Rzepy, że Drzewiecki i Chlebowski lobowali na rzecz biznesmenów od hazardu. A to to wszyscy wiemy bo od tego rozpoczęła się ta afera. Palikot jak widać nie ma najlepszego zdania o swych kolegach i nie wyklucza możliwości, że faktycznie lobowali a Kamiński dla prywaty popsuł działania CBA. Czy ma racje tego pewnie się nie dowiemy.
Ja działałem przy wprowadzaniu kas fiskalnych i mimo, że było to mocno rozciągnięte w czasie problemów nie brakowało. Tam jednak było wyjście jak był problem wypisywało się fakturę lub tzw rachunek uproszczony /później zlikwidowany/
Jasnym jest, że fiskalizacja automatów jest do realizacji ale ani to szybkie ani proste i w dobie szukania pieniędzy raczej nie do zrealizowania.
6 października 2009, o godzinie 18:55
Torlinie, pytanie nie jest zdaniem w rozumieniu logiki, gdyż nie można mu przypisać wartości logicznej – prawdy lub fałszu, a tym bardziej sprzeczności. Natomiast zdanie logiczne jest sprzeczne wewnętrznie, jeżeli można z niego wyprowadzić dwa przeciwstawne wnioski.
6 października 2009, o godzinie 19:10
Jutro zmiany w rządzie. Leci Czuma, Schetyna (zastąpić go ma L. Miller), trwaja poszukiwania kgoś na miejsce Czumy (bowiem Czuma nie kuma). Może Cimoszcze, chodza plotki, podobno miałby do wyboru, MSZ (ale co wtedy z Sikorskim?) lub MinSprawedliwości. Jednym słowem kociokwik i początek końca Platformy – tak jak wieszczy Płażyński. A Gospodarz jutro chce publikowac o wczorajszej konferencji Drzewickiego. :) Jutro to Tusk zapoda swoje decyzje, ale pewnie najpierw zasięgnie natchnienia w sondażach. Jak w dowcipie, czym różni się mysz od szczura? Mysz lepiej wypada w sondażach. :)
6 października 2009, o godzinie 19:34
# Mawar Says:10:42
Całkiem inaczej, odwrotnie: narciarz odkrył, że to prostytutki płacą klientom. Prostytutka (agent CBA Tomek zpłacił Sawickiej) stąd słuszna uwaga narciarza i tak jest zapewne w jego stronach.
#
No to ja mam propozycję…
Czy Alfons będzie w porządku?
6 października 2009, o godzinie 19:34
Kasia
„… PRemier, powiedział, że pisma nie czytał. A to dobre. Heheh.”
.
A po co miał to pismo (podane 11.09, zgodnie z tym comówią i Cichocki i Kamiński) czytać, kiedy (jak wygadał się Czuma na konferencji prasowej) już 03.09 było obłatwione, że Kamińskiemu postawi się zarzuty…?
Sprawa miała byc cichcem ukręcona, Tusk nie przewidział tylko że Mario pójdzie na całość i nada jej publiczny rozgłos :)
6 października 2009, o godzinie 19:43
Mawar,
w jednym z ostatnich wpisów piszesz, że Tusk tonie i trzeba udzielić mu pomocy.
Otóż myślę podobnie i zwróciłem się wczoraj na blogu Passenta do Torlina o udzielenia Premierowi wsparcia psychicznego, bo wygląda tak jakoś… , a Torlin wręcz przeciwnie.
Pisałem do naszego kolegi, że rozumię powody tej depresji, bo sam guru naszego rodzimego kapitalizmu (i jego budowniczy), Balcerowicz powiedział, że gospodarka ta (nasza) jako tako wychodzi na obecnym kryzysie, bo jest prymitywna.
Sam powiedz, czy po takiej diagnozie nie można popaść w głęboką depresję. Może to tłumaczyć obecny stan Premiera, u którego natąpiła nie tylko utrata umiejętności pływackich, ale być może, nawet umiejętność kopania piłki czy też gry w cymbergaja.
Torlin zaś zamiast wspomóc Premiera, prawie że mnie zwyzwał i zarzucił, że to moja katastoficzna ocena, a wszystko jest o.ky, bo Premier wieczorową porą choć nie gra, to jednak ogląda mecze piłkarskie na bieżąco, a nawet pogrywa w cymbergaja. Więc napewno coś z moim zwrokiem musi być nie tak.
Po takiej obcesowej odpowiedzi na moje starania o opiekę nad Premierem, rozważam czy nie wystąpić ze skargę do mojego ulubionego komentatora, Hegla, który byłby najwłaściwszym autorytetem do rozstrzygnięcia obecnego zamieszania.
Pozdrawiam
Po tym wszystkim sam omal nie popadłem w depresję
6 października 2009, o godzinie 19:52
Zosiu apropos zarzutów PO, prokuratury rzeszowskiej, twoich i gospodarza do Kamińskiego, który rzekomo bezprawnie zbierał dowody, zapadł wyrok skazujący tych dwóch bobków, mimo iż podważyli bezprawne zebranie dowodów.
Za Rzepą
„Dwa i pół roku więzienia dla Ryby, grzywna dla K. Sąd uznał, że CBA legalnie zdobyło dowody przeciwko nim”
.
http://www.rp.pl/artykul/.....towej.html
6 października 2009, o godzinie 20:00
Jestem pewien, że rząd i koalicja wyjdą z tego kryzysu z tarczą i z CBA bez Kamińskiego, choc to nie może nastapić z dniana dzień, bo jest zlozona procedura. To będzie wielka strata dla PiS i Chwasta.
Jeżeli Gazeta drukuje moj tekst o konferencji prasowej Drzewieckiego to znaczy, że widzi w tym sens.
6 października 2009, o godzinie 20:02
Panie Gospodarzu,
Czytałam artykuł w Rzepie.
Żenujące i smutne.
Pod Pana wpisem z 3:52 informującym o artykułach jest link do akcji, które w ciągu tych kilku lat przeprowadziło CBA. Nie zgadzam się by ktokolwiek był niewinny. Ale w sumie mam wrażenie, że i tak guano to Pana obchodzi.
.
Nie przekonuje Pan, jeno straszy.
6 października 2009, o godzinie 20:04
jasnaanielka
.
„Czy Alfons będzie w porządku”?
.
Może być w porządku, ale zawsze pamiętaj o szczegółach. Napisałaś „Alfons” z dużej litery, a to oznacza imię. Np. Alfons Karpinski (malarz), Alfons Mucha (jeszcze bardziej znany malarz), Alfons Maria Liguori (święty Kościoła Katolickiego), Alfons Nossol (biskup) etc.
6 października 2009, o godzinie 20:05
Akurat wszystko się kręci wokół Ryby. Stanie, a skąd ja miałem wiedzieć, że to Ty. Co Ty jesteś Nela (o której wiemy), że w każdym blogu ma inny nick?
Jakaś jest dziwna prawidłowość, że nasi MMUK stale dają jako przykłady Rzepę, a to podrzucają jej kompromitujące PO nagrania, a to akurat Rzepie wychodzą sondaże, że PO jest bliskie gleby, a PiS jest już w kurniku i już wita się z gąską, teraz ten wyrok. Dla mnie jest jasne, że w obliczu art. 24 jest to ZNACZNE przekroczenie uprawnień.
Ciekawe było również zeznanie Sawickiej, ona popełniła przestępstwo i ja jej nie bronię. To tak na marginesie. Ale sposób działania CBA w tym zakresie, drogie prezenty, długotrwałość wysiłków, aby rozkochać kobietę w sobie (wybaczcie Panie, naprawdę Was szanuję i nie chcę Was obrazić – ale zakochane kobiety są głupie i ślepe, prof. Kępiński nazwał to schizofrenią w normalnym życiu) – budzą największe obrzydzenie.
6 października 2009, o godzinie 20:13
W.Kuczyński Says:
październik 6th, 2009 at 8:00 po południu
Jestem pewien, że rząd i koalicja wyjdą z tego kryzysu z tarczą i z CBA bez Kamińskiego, choc to nie może nastapić z dniana dzień, bo jest zlozona procedura. To będzie wielka strata dla PiS i Chwasta.
.
taktaktak… Palikot już zapodał u Monisi: Kamińskiego się tak szybko nie odwoła bo potrzeba podpisu Prezydenta. Czyli jak widać na załączonym obrazku – wszystko to wina Kaczora :)
6 października 2009, o godzinie 20:16
Stan
‘
„… w jednym z ostatnich wpisów piszesz, że Tusk tonie i trzeba udzielić mu pomocy”.
.
Jeśli tak napisałem to w żaratch. Równie dobrze mogłem napisac: „Wyszków tonie”, jak w znanej piosence, albo ją przerobić na „Pułtusk tonie”, bo tylko część gabinetu tuskowego (może pół właśnie) jest do wymiany. Reszta rządu podlegać będzie dalszej erozji, a my tu na blogu będziemy to obserwować zalewając się łazami. Takich rządów milości nie bylo, nie ma i już chyba nie będzie. :)
PS
Stan, jak tam twoje psy? W jakim nastroju? Mój kot dziś cały dzień śpi, zwykle tak reaguje na przesilenie polityczne.
6 października 2009, o godzinie 20:20
Rano czytamy najnowsze sondaże a potem już czekamy aż Donald je przekuje na „mądry wyrok”… Może Kamiński i Schetyna… to by było „sprawiedliwe” :) No ale Prezydent blokuje, więc pewnie tylko Schetyna…
.
Grzesiu mówił z kolei, że jest niewinny ale być może Donald go odwoła w imię kwestii wizerunkowych. Ciekawe…
.
Gowin teraz nawija makaron na uszy, twierdząc że Schetyna jest niewinny ale może zostanie odwołany i powołuje się na praktyki PiS…
6 października 2009, o godzinie 20:29
Mawar,
ja zaś zastanawiam się dlaczego jednak Tusk nie mógł sobie pozwolić na pójście na pełny rympał, co planował od początku organizując zarzuty przeciw Kamińskiemu.
T.j. nawet po ujawnieniu sprawy przez Maria poświęcenie tylko Chlebowskiegom, obrona na zabój reszty towarzystwa i aresztowanie Mario (wtedy byłoby łatwo go usunąć jako niezdolnego do pełnienia obowiązków).
Warunkiem jednak byłaby pełna osłona medialna.
Pamiętasz jaka była skuteczna w ukręceniu łba sprawie prowokacji przeciw komisji weryfikacyjnej?
Przecież skandal wtedy z uwagi na rolę marszałka KomoroWSkIego był wcale nie mniejszy.
.
Skoro ta osłona częściowo jakby pękła i sprawa nie została skazana na medialny niebyt, to zmienił się rozkład opinii publicznej. To zmusiło Tuska – niewolnika PR – do następnych posunięć przetrzebiających jego „przyjaciół z boiska”.
.
Ale częściowe zwinięcie tej osłony może według mnie oznaczać tylko jedno: oligarchiczno-medialny syndykat patronujący i promujący PO popadł w jakieś wewnętrzne waśnie i jego część swoje poparcie wycofała, nakazując swym ludziom w mediach ostrzeliwać rząd lub chociaż tylko pozwalając nie zamilczać tematu.
.
Czy to znaczy, że w konsekwencji nastapi przesilenie przywództwa w PO…?
I ewentualnie jego wymiana? (Stawiałbym tu na KomoroWSkIego :D)
Czy może gra idzie już na wzmocnienie SLD, najbardziej naturalnego obrońcy, sprzymierzeńca i emanacji wspomnianego syndykatu?
Na zasadzie odziedziczenia bezpańskiego pobojowiska pozostałego po wyniszczającej wojnie PO vs PiS?
.
Hmm…
6 października 2009, o godzinie 20:40
Minister Waldemar Kuczyński
„Jestem pewien, że rząd i koalicja wyjdą z tego kryzysu z tarczą i z CBA bez Kamińskiego ..”.
.
Więc CBA zostaje? To już pachnie bezwarunkową kapitulacją. Pisowskie gestapo miało być rozpędzone, chwast żelazem wypalony, a tu nie dość że nie od razu Kamiński trafia na dołek to jeszcze pisowska policja zostaje. Dlaczego zostaje, skoro korupcja w III RP jest zjawiskiem równie rzadkim jak wybuchy podwodnych wulkanów? Spodziewałem się raczej, że jutro rano w TOK FM Pan Minister powie, że Duży Kaczor przysłał wam dwa nagie miecze, ale mieczy ci u was dostatek więc będziecie się bronić.
:)
6 października 2009, o godzinie 20:48
I ja sie przesiliłem politycznie, wygląda na to. Właśnie zacząłem ziewać. Niebawem dojdzie do pełnego uśnięcia, ale nie przed zalaniem się łazankami z powodu erozji rzadu.
Ludkowie! Infantylność wasza i waszego/nie naszego rządu nie zna granic. Gospodarz musi się czuć jakby był samym Timurem w tej piaskownicy. Czy nie czas zacząć napinać proce?
6 października 2009, o godzinie 21:00
uchachany
.
„… oligarchiczno-medialny syndykat patronujący i promujący PO popadł w jakieś wewnętrzne waśnie i jego część swoje poparcie wycofała, nakazując swym ludziom w mediach ostrzeliwać rząd lub chociaż tylko pozwalając nie zamilczać tematu”.
.
Stało się co było kwestią czasu. Walterownia wycofała polityczne poparcie? Kilka tygodni temu były w ITI dość istotne zmiany personalne na żądanie współwłaścicieli. Nie śledzę tego, ale może coś w związku z tym jest na rzeczy. Polsat dziś nadal leciał starym kursem, że to pisozbrodnia. Zobaczymy jak jutro, sytuacja jest dynamiczna. Dziś w „Skanerze Politycznym” (TVN24) Żakowski mówił o aferze hazardowej tak, że myślałem, że to Wildstein gada. Zakończył, że Kamiński powinien absolutnie zostać i CBA nie wolno rozpedzać. Drugi rozmówca „Skanera”, Łętowski, nadal leciał Wyborczą i Wołkiem, ale może jeszcze nie zdążył się zresetować. Pomyślałem, skoro tak to chyba „Tusku musisz” odejśc. :) Nawet nasz Gospodarz jakby markotnieje i nie dostarcza nam coraz to świeższych dowodów ogromu zbrodni PisoChwasta.
6 października 2009, o godzinie 21:00
A ja myślę, że tonący brzytwy się chwyta stąd te sugestie, że może Pan Borów i Kniei vel Cimoszewicz może zastąpić Czumę. Wyciągamy rączkę do SLD. Ale SLD twardo za komisją. Ciekawe czy coś ugrają.
6 października 2009, o godzinie 21:12
Czy może gra idzie już na wzmocnienie SLD, najbardziej naturalnego obrońcy, sprzymierzeńca i emanacji syndykatu? – (oczywiście chodzi o oligarchiczno – medialny syndykat patronujący i promujący PiS). Oczywiście, że tak, szczególnie idzie o wzmocnienie SLD w radiu i telewizji państwowej. W podziale stanowisk nie było ani jednego zdania odrębnego, tak się Jarosław Kaczyński świetnie porozumiał ze swoimi serdecznymi przyjaciółmi Kwiatkowskim i Czarzastym.
6 października 2009, o godzinie 21:12
Maciek.g! Ja też miałem pewien kłopot z fiskalizacją, na samym początku gdy VAT wszedł bowiem musiałem dorobić moduł fiskalny do takiego systemu hotelowego. Kłopotów specjalnych nawet nie było, bo cały system był mojego autorstwa więc odpadł etap uzgodnień, na dodatek był esplatowany tylko w trzech hotelach. Trochę kłopotów sprawiło że ostatniego dnia nagle okazało sę że jednak stawki będą 2 a nie 1. Prawdzwy kłopot się ukazał po kilku miesacach gdy się pojawił pierwszy klient zwolniony z VAT i sobie zażyczył faturę bez naliczonego VATu. Dopiero się okazało że VAT który ma zależeć od tego co się kupuje zależy również od tego kto kupuje. Teraz to jest norma.
Co do bandytów to na pewno trwałoby to jakiś czas, ale według mnie do wykonania. Nie powinno być wększym problemem niż nstalacja we wszystkich tasówkach lub w kioskach Ruchu czy czego.
6 października 2009, o godzinie 21:17
Torlin!
Masz rację z tymi zakochanymi kobietami. Ale tylko na 50%
Zakochani mężczyźni są równie głupi i to właśnie te pozostałe 50%.
Mawar!
Ty też masz rację. Krakowskim targiem, niech będzie alfons
6 października 2009, o godzinie 21:25
Mawar
Łoł, sam Żakowski?!
No to chyba sygnał, że albo Tusk dostał ostateczne ultimatum – pokazano mu, jak łatwo można zdmuchnąć jego rząd – albo już wręcz zdechłą rybę…
Bo nawet ostatnio Lis był jakiś niewyraźny i Żelka upominał.
Ciekawe jak Czerska się w tym ustawi…?
Oni sie jeszcze nie wyresetowali :)
Przecieki coraz ciekawsze:
http://www.dziennik.pl/po.....rzuty.html
.
„Jak ustaliliśmy, decyzja o kształcie zarzutów dla Kamińskiego zapadła 25 sierpnia. Trzynaście dni po tym, jak szef CBA poinformował premiera o aferze hazardowej. Tego dnia w warszawskiej siedzibie Prokuratury Krajowej przy ul. Barskiej pojawił się prokurator Bogdan Olewiński. Według naszych rozmówców rzeszowski oskarżyciel wraz ze swoimi przełożonymi cyzelował treść zarzutów, które dzisiaj usłyszy szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Prowadzący śledztwo jest bardzo oszczędny w słowach. „Nie jestem upoważniony, by mówić o czynnościach, w jakich biorę udział” – powiedział nam tylko Olewiński.
.
Jego wizytę potwierdziło nam jednak dwóch pracujących w Prokuraturze Krajowej oskarżycieli. Zgodzili się powtórzyć te informacje na wypadek procesu sądowego.”
.
Ciekawe że ten 25 września koresponduje się z wytropioną przez Indoora wiadomością na wp.pl, później przeprawioną później na 25 maja.
Z kolei GW obstawiła kwiecień :).
Widać wyraźy brak synchronizacji :)…
.
W każdym razie taki wysyp antyrządowych materiałów w naszym ubekistanie nie może mieć miejsce bez tzw. kozery, jak mniemam :)…
6 października 2009, o godzinie 21:36
Ciekawy pogląd…
http://paradowska.blog.po.....ment-63338
6 października 2009, o godzinie 21:38
Czy to wrzesień czy to maj Ważne że 25 a nie 35. Chociaż kto wie co się okaże jutro.
Ciekawy wątek z tym dokiem w Kazimierzu. Ja lubię Kwaśnewską bo sympatyczna ale jesli ten domek rzeczywście był ich to o tym jako podatnik chetnie bym wiedział przed wyborami preza więc przypadającą na mnie część 60 groszy z kwoty 3 mln ogę utro wpłacć na dowolne konto. (ale tylko raz). A min. Czuma jest jakiś dziwny. Cekaw jestem co w USA by spotkał wysoiego urzędnika, który zdradza publicznie szczegóły trwającej tajnej operacji służb dowolnych, o którym dowiedział się oficjalnie. Według mnie z więzenia by nie wyszedł w obecnym wcieleniu. W przyszłym może.
6 października 2009, o godzinie 21:38
domkiem
6 października 2009, o godzinie 21:42
Nasze PiSowskie mróweczki aż popuszczają z radości. Ale przed pójściem spać chcę Wam jedno powiedzieć. To są harcownicy przed bitwą. A bitwę macie przegraną, bo zagłosuje za Wami tylko Wasz twardy elektorat. A i za to nie dałbym głowy, po takiej wolcie z Radiokomitetem z SLD.
Ps. A czy Kwiatkowski i Czarzasty mieli swoje teczki? Nie sprawdzaliście? Widzę wyraźny brak rewolucyjnej czujności.
Dobranoc
6 października 2009, o godzinie 21:45
Torlin? Czy ty jesteś nawiedzony?
6 października 2009, o godzinie 21:46
Link do mojego tekstu w „Rzepie” (zamówionym przez redakcje wczoraj wieczorem i ku mojemu zaskoczeniu już umieszczonym w sieci i jak ładnie wyeksponowanym):
http://www.rp.pl/artykul/.....oscia.html
A pod artykułem wycie przepiekne. Publika IV RP w całej swojej „wyciowości”. To jest ten materiał na lepsza Polskę. Zachęcam do lektury.
6 października 2009, o godzinie 21:48
Indoor:
A właśnie, ciekawe co z Czumą: czy chlapnął o operacji Beza z tytułu swoich pewnych… no powiedzmy – atrybutów umysłowych, czy kazali mu chlapnąć…?
Innymi słowy co było pierwsze – chlapnięcie Czumy czy artykuł w GW?
6 października 2009, o godzinie 21:53
Kasia Says:
październik 6th, 2009 at 9:45 po południu
Torlin? Czy ty jesteś nawiedzony?
.
Nie! On jest zdrowo odchwaszczony. I mu się pogarsza. Pisze te swoje nienawistne odezwy coraz bardziej w tonie chłopczyka z piaskownicy: „A jutro tu przyjdzie mój starszy brat i zabierze wam moje grabki”
6 października 2009, o godzinie 21:55
Rany, ale wycie hien!
Kogo Tusk wymieni, hauuuuuuuuuu….
kogo wyrzuci, hauuuuuuuu…,
kogo przyjmie, hauuuuuuuuu…,
rząd się wali, hauuuuuuuu,…
tonie, hauuuuuuuuuu,
wrr, hau, wr, hau, wrr…
Ale moja Diorka miałaby używanie.
Ona pies na takie hieny.
Bez warkotu, bez żadnego hau, daje wciry aż klaki fruwają dookoła a posoka kapie obficie.
A jaki skowyt zwiewających z ogonami podkulonymi!
Radziłabym jednak mniej tego wycia serwować, bo może Donald Tusk, też jak Diorka, bryś na hieny?!
6 października 2009, o godzinie 21:55
W. Kuczyński:
A pod artykułem wycie przepiekne. Publika IV RP w całej swojej “wyciowości”. To jest ten materiał na lepsza Polskę. Zachęcam do lektury.
Pana od dłuższego czasu wyraźnie podniecają nieładne komentarze pod wpisami… ciekawe…
6 października 2009, o godzinie 21:59
http://www.dziennik.pl/po.....winni.html
.
PRemier mówi, że właściwie to nie ma sprawy, co najwyżej ktoś puścił bąka i on musi przewietrzyć:
.
Przekonywał, że dymisje są konieczne dla dochowania najwyższych standardów, a ci, którzy stracą stanowiska, nie popełnili przestępstw, ale zawinili „złymi kontaktami”. Ale, jak zaznaczył szef rządu, to „jak zdrada w małżeństwie, którą można wybaczyć”. Dlatego zapewnił, że jeśli odwołani dowiodą swojej niewinności, będą mogli wrócić.
.
ale zaraz potem okazuje się, że to jednak nie jest tylko bąk. To ktoś narobił na sam środek ministerialnego stołu:
.
Premier wytknął także kolegom z partii, że nie wyciągnęli wniosków z tego, co stało się z posłanką Beatą Sawicką. Zdaniem Tuska szczęściem w nieszczęściu jest to, że afera wyszła na jaw teraz, a nie po ewentualnej podwójnej wyborczej wygranej PO. Dlaczego? Bo wtedy istniałoby ryzyko, że patologie nasiliłyby się – argumentował Tusk.
.
Czyli: nic się nie stało chłopaki, dla picu kilku z was wykona „manewr Palikota” (zejście ze sceny dla świętego spokoju) ale uważajcie bo jak będzie się dalej kręciło lody to może się sprawa rypnąć…
.
A jutro zaczynamy dzień od lektury sondaży…
6 października 2009, o godzinie 22:00
Konferencja Czumy była 1 paździenika, a artykuł w GW 2 pażdz.
Ale to o niczym jeszcze nie świadczy, cynk dla GW mógł być przygotowany wcześniej, a z publikacją mogła czekać do wypowiedzi Czumy.
.
W każdym razie dobrze to obrazuje degrengoladę ministerstwa sprawiedliwości pod rządami Czumy – zdradzać tajną operację w toku by dołożyć służbie antykorupcyjnej, którą chce zniszczyć rząd!
.
Bo właśnie dlatego że jest w toku nie odniosła się do niej CBA.
.
Wielce to uprawdopodabnia tezę, że Kamińskiemu postawiono zarzuty na zamówienie polityczne rządu.
6 października 2009, o godzinie 22:00
Zosiu, dziecino!
.
Nareszcie merytorycznie! Brawo!
6 października 2009, o godzinie 22:03
Zofio! Widziś bo to jest tak że jutro pan Premier przed szeroa publicznością zdaje egzamin z logiki. Jesli bowiem dokonuje się tak szeroą „rekonstrukcję” rządu to nie może jednocześnie zwalniać Kamińskiego. To samo dalej : jeśli tyle (przepraszam za wyrażenie) członków zwalnia to coś było. Trzeba więc sprawę wyjasnić. Czy zachodzi prawdopodobeństwo matactwa (nazywane czasami dla mnie w sposób nierozumiały „mataczeniem”)? Matactwo jest niemal pewne. To co się robi w takiej sytuacji? No co się robi Zofio?
6 października 2009, o godzinie 22:15
Panie Kuczyński,
to pod CBA podłączył Pan nawet Blidę…?
Nawiasem mówiąc fajnia tam ktoś Pana strawestował:
http://blog.rp.pl/blog/20.....ent-116941
6 października 2009, o godzinie 22:19
To też interesujące:
http://blog.rp.pl/blog/20.....ent-116875
6 października 2009, o godzinie 22:29
Indoor,
wybacz, ale nie bardzo wiem o co ci chodzi.
Co do Kamińskiego (CBA) – to przy postawionych zarzutach prokuratorskich – nie może pełnić funkcji w instytucji państwowej. Nie wiem czy akurat od jutra, ale gw mnie – powinien jutro otrzymać dymisję, albo co najmniej być zawieszony w pełnionych obowiązkach.
Co do „rekonstrukcji” rządu to nie słyszałam, by premier ją zapowiadał.
Jest mnóstwo domniemywać i pobożnych życzeń, podawanych przez media jako informacje zweryfikowane.
Raczej wyglądają jako naciski IV władzy na władzę wykonawczą. IV władza jak zgłodniała hiena, czeka na padlinę.
Niewątpliwie premier zrobi to, co uważa za stosowne.
Raczej, będzie to moim zdaniem – rozwiązanie optymalne.
Mnie interesuje bardziej od ew. roszad w rządzie, opanowanie destrukcji, jaka zapanowała w instytucji zwanej CBA.
6 października 2009, o godzinie 23:47
Uchachany
.
„Panie Kuczyński,
to pod CBA podłączył Pan nawet Blidę…”?
.
Nie pytaj o logikę, związki przyczynowo-skutkowe, rozumienie rzeczywistości, rozróżnienie zjawisk, etc. To jest curiosum publicistica. Rzepa pokazała, pewnie makiawelicznie skoro tekst zamówiony akurat u Kuczyńskiego, stan ducha i umysłu poputczików Rysia, Jasia, Zbysia, Grzesia, Miro i innych jednorękch bandytów. Moim zdaniem trudne do przebicia.
:)
7 października 2009, o godzinie 00:06
Mawar
właśnie za to cenię Pana Kuczyńskiego: NIEŁATWO GO PRZEBIĆ :)…
Gorzej wszelako jak Czerska weźmie udział w nowym rozdaniu i w jego ramach padnie prikaz „a teraz tuskozbrodnie!”
Czy wierni pretorianie blogowi to przeżyją…?
7 października 2009, o godzinie 00:33
Darski też węszy smród:
http://freeyourmind.salon.....nt_1780928
7 października 2009, o godzinie 05:21
Zofio! To że Ty nie rozumiesz to specjalnie mnie nie zaskakuje. Otóż dynamka zdarzeń jest nastepujący, że za chwilę młodzi dzennikarze się borą za tych pracowników mediów, którzy tak usilnie nam wmawiają, że to, iż połowa rządu, wymiaru sprawieliwośc i spora część Sejmu jest na usługach mafii, to jest to normalne i jest to porządany model demokracji. Bo przymrużając jedno oko można tak całą sytuację określić.
Jak znajdzie się okazja, że przy okazji afery hazardowej mozna skopromitować dosłownie całą elitę świata mediów to potworna kasa może nagle z dnia na dzień zmenić kierunek i mozna próbwać starych wyjadaczy odsunąć od kasy. A póki co starzy kompromitują się jeden po drugim i to w potwornym stopniu (patrz artykuły pana Gospodarza). To próbuje Donald Tusk zatrzymać na jakimś etapie, zanim ta „rewolucja” generacyjna w mediach nastapi.
7 października 2009, o godzinie 06:38
Witam 7 października,
Wczoraj Indoor napisał o godz. 10 z minutami wieczorem
„o samo dalej : jeśli tyle (przepraszam za wyrażenie) członków zwalnia to coś było. Trzeba więc sprawę wyjasnić. ”
Chodzi mu o w/g niego zwlnianie ministrów z rządu .
Trzeba wyjaśnic? co Indoorze?, Czy zwiana wymiana członków rządu to coś nadzwyczajnego?
Czy za rządow „Najlepszej Partii PIS” nie zmieniano ministrów? a nawet premiera ?
I wtedy to nie bylo nic nadzwyczajnego? jakoś wtedy to było „naturalne” dla PIS-owców , a teraz to be?
Indoor pretenduje coraz bardziej do czołowego publicysty blogowego . Tylko ze to On tak uważa Poucza strofuje i coraz bardziej jest zachwycony Swoją przenikliwością .Juz tam kiedyś pisałem czeka Go świetlana przyszłość order ma jak w banku
7 października 2009, o godzinie 07:22
Zdzisław! „Nieformalne powiązania z biznesmenami z branży hazardowej w tym z jednym z prawomocnym wyrokiem za korupcję” nazywają się po polsku powiązanie z mafią.
Jesli po ujawnieniu nagrań odwołuje się (jak spekulują media) w sumie 4 członków rządu i odsuwa się przewodniczącego Komsji Finansów Publicznych na boczny tor, to jest to taka gruba afera, że prawdopodobnie od Mieszka I począwszy Polsce nic takiego nie przytrafiło. Jest więc co wyjaśnić.
PiS zwalniał głównie za nieudolność lub w wyniku intryg palacowych a nie za korupcję. Śmieszy mnie to tłumaczenie dziennkarzy i politykówm że nie ma mowy o pieniądzach. Przecież na tym szczeblu łapówką nie jest walizka pieniędzy. Po zakończeniu kariery obejuje się posadę prezes którego z kasyn.
7 października 2009, o godzinie 07:30
Panie Waldemarze, przeczytałem linkowany artykuł. Moim zdaniem trafia celnie, jeśli idzie o ogólną ocenę CBA i jego działalności. Wątpliwości mam tylko co do rzeczywistej sekwencji wydarzeń i motywacji zainteresowanych osób w bieżącej aferze. Za mało wiemy, by wyrokować.
Swoją drogą zamieszczenie tego tekstu świadczy, że „Rzeczpospolita” ma znacznie więcej przyzwoitości i zdrowego rozsądku niż jej wyznawcy. A oni mają teraz swoje pięć minut. Niech korzystają, niech się cieszą, niech się łudzą nadzieją.
Nic nie jest wieczne, a więc i rząd, i PO, i Tusk na ich czele. Jestem jednak dziwnie spokojny, że zmierzch tej formacji nie będzie oznaczał triumfalnego powrotu IV RP. Panowie, to se ne vrati!
7 października 2009, o godzinie 08:10
Jak kogoś to zainteresuje podaje link do wywiadu ze mną w Superexpressie:
http://www.se.pl/wydarzen.....13303.html
7 października 2009, o godzinie 08:12
Indoor:
Od kilku dni widzę jak stajesz się pisiorem. Zgodnie z regułami blogu wystarczyło, że patrzysz na PRemiera Najlepszego Rządu W Sam Raz od Czasów Mazowieckiego w sposób krytyczny.
.
Ostatni post Zdzisława, stawia kropkę nad „i” w słowie „pisior” :)
.
Gratulacje :)
.
Zdzisław_1 Says:
październik 7th, 2009 at 6:38 przed południem
Wczoraj Indoor napisał o godz. 10 z minutami wieczorem
“o samo dalej : jeśli tyle (przepraszam za wyrażenie) członków zwalnia to coś było. Trzeba więc sprawę wyjasnić. ”
Chodzi mu o w/g niego zwlnianie ministrów z rządu .
Trzeba wyjaśnic? co Indoorze?, Czy zwiana wymiana członków rządu to coś nadzwyczajnego?
Czy za rządow “Najlepszej Partii PIS” nie zmieniano ministrów? a nawet premiera ?
I wtedy to nie bylo nic nadzwyczajnego? jakoś wtedy to było “naturalne” dla PIS-owców , a teraz to be?
Indoor pretenduje coraz bardziej do czołowego publicysty blogowego . Tylko ze to On tak uważa Poucza strofuje i coraz bardziej jest zachwycony Swoją przenikliwością .Juz tam kiedyś pisałem czeka Go świetlana przyszłość order ma jak w banku
7 października 2009, o godzinie 08:14
Indoor:
PiS zwalniał głównie za nieudolność lub w wyniku intryg palacowych a nie za korupcję.
I jak zwalniał za korupcję to jednak nie wywalał tego co te korupcję wykrył. A tu się szykuje, że jednak poleci Kamiński… skoro GW tak pisze.
7 października 2009, o godzinie 08:17
Jeżeli Tusk dzisiaj wypadnie wiarygodnie, to moim zdaniem po tej zadymie PO nie tylko nie straci, ale może zyskać.
Sondaże pokazują nie tyle katastrofę wyborczą, co zaambarasowanie platformianego elektoratu, bo spadki są w proporcji do nawałnicy niewielkie. Jeżeli Tusk jak napisałem wypadnie wiarygodnie, a potrafi to robić, to nastapi wielkie Ufffff! i skok w sondażach.
Wtedy efekt zadymy okaże się dobroczynny, bo wróci uspiona czujność na wątpliwe kontakty, wyborcy zostana utwierdzeni w swoich decyzjach a Kamiński straci posadę. Howgh.
7 października 2009, o godzinie 08:30
Miner! Nie jestem żadnym PiSorem. Nie pozwolę też, żeby mnie traktować w tych kategoriach. Gdyby próbować kreslić moje poglądy to jest to zdroworozsądkowyantyestablishmentizm. Uważam, że „dzieki” nieudolnym i zmanipulowanym przemianom ostatnich 20 lat mamy potwornie zdemoralizowaną antyproduktywną klasę średnią, która wprost wysysa środki i energię z tych co mimo wszystko pracują na tą całą bande. Partie polityczne i media zaś uważam za godnych reprezentantów tej klasy własnie średniej.
Z jednej strony PiS próbował z młodzieżą – ale co z tego : gwardie „młodzieżowe” PiS to CBA którego każda akcja to jak z Gangu Olsena, IPN co ma uzasadniać przyspieszoną zmianę generacji i Pocyliusz od pavulonu jako rozwiązanie emerytur górniczych. De facto była wciagnięcia kolejnej generacji w jakieś wydumane spry i przeszłość.
Kiedyś podszedł do mnie taki gostek, pierwszy raz go na oczy wdziałem, nachlany jak ta trąba i się pyta czy w końcu jestem za Widzewem czy ŁKS.
7 października 2009, o godzinie 08:32
Czy istnieje jeszcze czasopismo dla młodziezy „Misiaczek”?
7 października 2009, o godzinie 08:35
Gospodarzu,
ale przecież wszystko wskazuje na to,
że PRemier jest źródłem przecieku, conajmniej do
Drzewieckiego, a dalej do Sobiesiaka, który końcem sierpnia mówi że podsłuchy itd. itp .
.
Więc to raczej nie jest koniec sprawy,
no chyba, że PRemier zamierza się podać do dymisji.
7 października 2009, o godzinie 08:37
Czytałem artykuł Panie Waldemarze i całkowicie się z Panem zgadzam. Może i jestem nawiedzony, ale jeżeli PiSowcy myślą, że polskie społeczeństwo znowu pozwoli im wprowadzać swoje obsesje w życie, to są w wielkim błędzie.
Nie wiem, czy Pan zauważył, że obok dymisji podejrzanego Mariusza K drugim powodem wcześniejszego odpalenia bomby (znowu podrzucenie Rzepie) był sojusz SLD – PiS. I niech Pan zauważy, nasza czwórka + Indoor na ten temat nie napisała ani słowa. Niech Pan zobaczy, jak unikają tematu jak ognia, jak się wiją, aby tylko nie wspomnieć. Bo przecież właśnie wchodzą w układ z postkomunistami, aktywnymi członkami układu. Daję się poćwiartować, że za rok Pan Prezes odkryje ten układ i będzie tak go tłumaczył tak, jak współpracę z Lepperem, Giertychem, Kaczmarkiem, Lipcem itd.
Kaśka – młoda dziewczyna do koleżanki w autobusie linii 709 w Warszawie (a młode kobiety rzadko mówią ze sobą o polityce) – „Daj spokój, znowu trzeba będzie obowiązkowo pójść na wybory. Oni nie odpuszczą”. Zagadka – kim są ci „oni”. Nie wiesz przypadkiem?
7 października 2009, o godzinie 08:50
Panie Kuczyński,
a po co będzie potrzebna „czujność na wątpliwe kontakty” skoro wyrzuci się Kamińskiego i spacyfikuje CBA…?
Bondaryk z Czumą doglądną tuskowych ministrów może…?
I niby dlaczego miałaby „wrócić” ta czujność?
Była kiedykolwiek i (chwilowo) odeszła…?
Przecież zamierzenie jest jasne: nikt żadnymh Rysiom, Misiom Zbychom, Grzechom i Mirom nie ma prawa na ręce patrzyć!
.
A wyeliminowanie CBA jest istotniejsze z jeszcze jednego punktu widzenia: rząd zapowiedział paniczną wyprzedaż państwowej resztówki. Tu jest dopiero pole do popisu dla różnych Rysiów-Misiów :).
I tu jak mówiła Święta Beata (Sawicka) Platformerska „będą lody kręcone”.
7 października 2009, o godzinie 08:50
Kasia! To zalezy od tego czy Donald Tusk zostanie uznany za człowieka który uwolnił Polskę od tego towarzystwa, czy za człowieka który odpowiada za to, że bezkarnie działali tyle lat. To zależy od mediów, a to kosztuje. Z kolei kasy – brak. Można najwyżej kosztem kilku starych wyjadaczy dziennikarskich zaspokoić kilku młodych wilków, a likwidując TVP trochę z ogólnej kasy od reklam odstapić nieco właścicielom mediów, bo ciężko im.
7 października 2009, o godzinie 08:51
Indoor,
rany Boskie,na jakiej znowu mafii usługach jest połowa rządu i Sejmu?
Zaczynasz mieć jakieś zwidy a la PiS, wybacz, ale ja tam żadnej mafii nie widzę.
Jest lobbing biznesu hazardowego, który jest mniej dynamiczny niż np. przewoźników drogowych, którzy potrafią skutecznie korumpować polityków.
Traktowanie właścicieli legalnych kasyn gry czy automatów gier losowych, bukmacherów różnych legalnych loterii i zakładów – jak mafii jest co najmniej nieporozumieniem.
To, ze środowisko lobbuje ograniczenie działań fiskusa jest normalne, nikt nie chce i nie lubi płacić wysokich podatków, akcyz i innych tego typu obciążeń.
Nie można wszak wykluczyć, że jedne racje, jakie głoszą są rozsądne a inne nie.
Moim zdaniem , jeśli już to należy poprawić procedury konsultacji projektu uchwał i rozporządzeń z zainteresowanymi środowiskami. I nie ważne czy to będzie środowisko biznesu hazardowego, górniczego, stoczniowego czy służby zdrowia.
Konsultacje były, są i będa, bo taka jest logika stanowienia prawa. Ci, których dotyczy prawo w państwie winni mieć szanse wygłaszania wobec niego, nawet w fazie projektowania swoje uwagi i zastrzeżenia.
Na tym polega właśnie demokracja.
Jeśli przy projektowaniu ustawy zazgrzytało coś na tej linii – trzeba poprawić procedury.
Pieprzenie w tym przypadku o mafii w komitywie z rządem i Sejmem – jest moim zdaniem – polityczną paranoją.
Wybacz Indoor,
ale ja to właśnie tak odbieram.
7 października 2009, o godzinie 08:53
Kataryna o rozbieżnościach w relacjach premiera i Kamińskiego.
I jak Schetyna się zasypał u Olejnik :)…
http://kataryna.salon24.p.....zy-o-zycie
7 października 2009, o godzinie 08:55
Zofia:”Wybacz Indoor,
ale ja to właśnie tak odbieram.”
A ja inaczej. Wybaczam.
7 października 2009, o godzinie 09:07
Rosół: http://1maud.salon24.pl/1.....olitycznej
7 października 2009, o godzinie 09:09
Indoor Says:
październik 7th, 2009 at 8:30 przed południem
Miner! Nie jestem żadnym PiSorem. Nie pozwolę też, żeby mnie traktować w tych kategoriach. Gdyby próbować kreslić moje poglądy to jest to zdroworozsądkowyantyestablishmentizm. Uważam, że “dzieki” nieudolnym i zmanipulowanym przemianom ostatnich 20 lat mamy potwornie zdemoralizowaną antyproduktywną klasę średnią, która wprost wysysa środki i energię z tych co mimo wszystko pracują na tą całą bande. Partie polityczne i media zaś uważam za godnych reprezentantów tej klasy własnie średniej.
.
Spokojnie :) Ja wiem, że Ty nie jesteś „pisiorem”. Ja pisze o mechanizmach na tym blogu – tu się pisiorem zostaje z automatu, niezależnie od wyznawanych poglądów :)
7 października 2009, o godzinie 09:10
Torlin,
I to właśnie straszenie ludu PiSem, przez gospodarza et consortes wyprowadziło PO na manowce. Bo gadanie typu nieważne co PO zrobi złego, i czego dobrego nie zrobi, i tak dajemy im kredyt zaufania. PO go nie zdobyła, ona go dostała. PO została namaszczona, Tusku musisz itp.
.
A że łatwo przyszło, tak łatwo teraz poszło.
7 października 2009, o godzinie 09:14
O prosze, nasza blogowa dziecina, Zosia juz to pokazała:
.
Zaczynasz mieć jakieś zwidy a la PiS, wybacz, ale ja tam żadnej mafii nie widzę.
7 października 2009, o godzinie 09:24
No tak. „Policja kupiła 30 tys, letnich spodni po 427 zł za sztukę i kurtki po 658 zł. Znacznie przepłacono także na innych elementach umundurowania. Powodem jest złe obliczenie cen przy przygotowaniu przetargu. – Szacowanie wartości oparte zostało na cenach, po których zakupiono 80 kompletów partii testowej – tłumaczy Krzysztof Hajdas z biura prasowego KGP.”
„Chociaż są to kwoty bardzo wygórowane, a Najwyższa Izba Kontroli zapowiedziała już kontrole zakupów pod kątem niegospodarności, to KGP nie zamierza wstrzymywać procedur przetargowych”
A drugi artykuł:
„W tym roku przez stolicę przetacza się niespotykana od lat fala napadów z bronią na banki. Bandyci wybierają małe placówki, zadowala ich nawet łup w wysokości kilku tysięcy złotych. Policjanci odnotowali już 19 takich rozbojów. O sześć więcej niż w całym ubiegłym roku. Na razie ujęli sprawców jedynie pięciu”
Jak to było? Jest świetnieee!
7 października 2009, o godzinie 09:31
Indoor: A wszystko zapewne przez to, że Tusk nie wydał rozporządzenia o zaniechaniu napadów na banki.
.
Przeklęty rząd! Znowu nie chce mi się palić cygaro (Karel Čapek)
7 października 2009, o godzinie 09:33
Kasia,
Pan Gospodarz już przecież za czasów rządów PiSu kiedyś życzył Polsce „wszystkiego najgorszego” z kryzysem gospodarczym włącznie, bo to ułatwiłoby odsunięcie PiS od władzy,
więc i nie dziwota że teraz jest gotów zaakaceptować nawet i mafijne alianse PO byle tylko zagrodzić drogę PiSowi :).
.
I że tak optuje za ubezwłasnowolnieniem służby stworzonej specjalnie do zwalczania tych aliansów :).
7 października 2009, o godzinie 09:38
Indoor
niemanie zachwytu nad Najlepszym Rządem kwalifikuje NA TYM BLOGU do czarnosecinnej, moherowej, kołtuńskiej, ciemnej, rewanżystowskiej, wstecznej, antysemickiej, homofobicznej tubylczej masy propisiorskiej :)
7 października 2009, o godzinie 09:43
Nie Pawle! Nie przez brak rozprządzeń. Ja zwracam uwagę na co innego. Ciekawe, że władza się zajumje się z oczyścieniem własnych szeregów albo oczyścieniem szeregów konkurującego ugrupowania. Ale są jeszcze „sprawy bieżące”. I jeszcze coś: ja od poczatku swoich wpisów obstaję przy tym, co przed chwilą Kasia zapodała. Zasłanianie się PiSem, ta infantylna wyliczanka końca ery L.Kaczyńskiego to nie jest recepta na sukces. To jest recepta na klęskę.
7 października 2009, o godzinie 09:48
Uchachany!
Święte słowa. Rzadko masz rację, ale ja jestem taki, że bez względu na osobiste odczucia i przeciwnikowi politycznemu potrafię przyznać rację.
Zosiu!
Ciekawe, czy nasi PiSowcy wprowadzenie przez Unię wymiany żarówek, co jest najtypowszym działaniem pod wpływem lobbingu – też nazywają mafią?
7 października 2009, o godzinie 09:53
No, no!
Prezes PiS zamknął się i trzyma język na wodzy, zero insynuacji, pokrzykiwań i grzmienia, choć ponoć afera największa od 20 lat a chłoptasie-listowczyki blogowe harcują w amoku.
Niechybny znak, kto jest autorem obecnej politycznej zadymy.
***
Przeczytałam wywiad w SE naszego Gospodarza, spokojny i wyważony.
Nic tak nie deprymuje przeciwnika w stanie pobudzenia emocjonalnego, jak spokój atakowanego.
7 października 2009, o godzinie 10:09
Zofio! No nie! Sugerujesz, że pan Gospodarz też…? A które Przedsieborstwo Rozrywkowe?
7 października 2009, o godzinie 10:11
Gdyby grzmiał, byłby winny zadymy. A tak nie grzmi i jest winny.
Brawo. Logiczne.
Jak nie kijem go, to pałką.
.
.
Ee Zosiu, jesteś niesprawiedliwa,
najbardziej spokojny to jest art. w Rzepie. Sielaneczka. Błogostan.
Wprost ocieka prawdą i bystrością spojrzenia na sprawę. Cóż za dystans. Przepraszam, dysonans.
7 października 2009, o godzinie 10:12
Torlin
ale KTÓRE to słowa są te „święte”…?
Przypuszczam że te o konsekwencjach niemania zachwytu nad Najlepszym Rządem :)…
7 października 2009, o godzinie 10:21
Zofio,
skoro twierdzisz, że
„Prezes PiS zamknął się i trzyma język na wodzy, zero insynuacji, pokrzykiwań i grzmienia,…”
oraz
„Nic tak nie deprymuje przeciwnika w stanie pobudzenia emocjonalnego, jak spokój atakowanego.”
to masz na myśli, że atakujący prezesa PiS za zorganizowanie „prowokacji” przeciw rządowi są zdeprymowani…?
.
Też mam takie wrażenie; są zdeprymowani do tego stopnia, że wzywając do zniszczenia CBA godzą się bez mrugnięcia okiem na popieranie korupcji na szczytach władzy :).
Co jasno pokazuje ich partyjniackość, na ołtarzu której składają interes państwa :)
7 października 2009, o godzinie 10:24
Kasiu,
nie jest winny zadymy, ale jest jej konstruktorem.
Dlaczego wszystko rozpatrujesz w kategorii winy i kary?
Prezes PiS zachowuje się szablonowo, ma pewne utarte schematy reakcji i działań (politycznych rzecz jasna), łatwo rozpoznawalne.
Wyłączam się z dyskusji na jakiś czas.
Nasz miły Gospodarz udostępnił specjalną ścieżkę komunikacji międzludzkiej, nazwał ją ulica, dla chłoptasiów-lisowczyków harcującymi pod sztandarem IV RP i ich panienek.
Powodzenia w harcach.
7 października 2009, o godzinie 10:28
Ciekawe. Niedawno cytowałem takie łódzkie powiedzenie: „Dużo wiedzieć krótko zyć”. I proszę.
http://wiadomosci.wp.pl/k.....prasa.html
W województwie łódzkim żyje się najkrócej w całej Unii
Chyba to skutek wysokego poziomu edukacji.
7 października 2009, o godzinie 10:34
Też bym tak zrobiła, tylko z innego powodu.
Ze wstydu.
7 października 2009, o godzinie 10:37
Indoor
” To zależy od mediów,…”
Dokładniej – to zależy od ich właścicieli, w większości zgrupowanych w syndykacie sponsorsko-sojuszniczym PO :)…
.
JAK DO TEJ PORY zgrupowanych…
.
To, że pozwolono tej sprawie zaistnieć medialnie wskazuje, że w syndykacie tym zachodzą tarcia a przetasowania.
.
I w zależności od wypracowanego rozwiazania Tusk może zostać przedstawiony zarówno jako:
- mąż opatrznościowy żelazną dłonią wypalający „błędy i wypaczenia”;
- słaby i leniwy premier nie panujący nad korupcyjnymi zachowaniami swoich ludzi;
- capo di tutti capi aferalnej i skorumpowanej partii, patron degrengolady państwa :);
.
Ba, możliwy (aczkolwiek mało prawdopodobny) jest nawet i scenariusz jakiejś formy powrotu do POPiSu – po podziale PO :)
7 października 2009, o godzinie 10:45
Zgubne skutki czytania samych nagłówków wiadomości.
Obok siebie na Wirtualnej Polsce
1. Kolejne osoby zatrzymane za łapówki za licencje pilota
2. Polecą niewinni – trzeba dochować pewnych standardów
7 października 2009, o godzinie 10:51
Uchachany!
Tak.
7 października 2009, o godzinie 10:55
Torlin, masz okazję ujrzeć sprawę w innym świetle.
Nie jedz puree. Ugryź temat twardo. Uwolnij się od tego.
„Najtrudniejszy pierwszy krok…”
7 października 2009, o godzinie 11:03
Ooo, a tutaj bardzo zajęty rozwiązywaniem problemów premier:
.
http://wiadomosci.gazeta......klub_.html
7 października 2009, o godzinie 11:05
Indoor
to napisałeś;
PiS zwalniał głównie za nieudolność lub w wyniku intryg palacowych a nie za korupcję. Śmieszy mnie to tłumaczenie dziennkarzy i polityków że nie ma mowy o pieniądzach. Przecież na tym szczeblu łapówką nie jest walizka pieniędzy. Po zakończeniu kariery obejuje się posadę prezes którego z kasyn.
Nie ma pieniedzy,nie ma wyroku,nie ma sądu.
to w/Ciebie jest afera bo później gdzieś obejmie posadę prezesa kasyna. A jezeli nie? to przeprosisz?
Czyli według Twego rozumowania każdy b. poseł przechodzący gdzieś to aferzysta?
Dziwne rozumowanie typowe dla magla.
7 października 2009, o godzinie 11:09
Indoor
Twój wpis
Ciekawe. Niedawno cytowałem takie łódzkie powiedzenie: “Dużo wiedzieć krótko zyć”. I proszę.
http://wiadomosci.wp.pl/k.....prasa.html
W województwie łódzkim żyje się najkrócej w całej Unii
Chyba to skutek wysokego poziomu edukacji.
I to mam byc argument do jakiejs dyskusji na temat Rzadu
Naprawdę Ty nie masz co robić,więc piszesz głupoty
7 października 2009, o godzinie 11:10
W porządku Kasiu, odpowiadam Ci na serio, bez zgryźliwości.
Ja nie jestem człowiekiem Tuska, mnie się w PO nie podoba wiele rzeczy, jeszcze od czasów KLD i Unii Wolności. Ja również nie miałem złych przeczuć, jak PiS dostawał się do władzy. Traktowałem to normalnie. Od lat piszę w tym blogu, że PO to jest PiSBiS, więc nie musisz mnie nawracać.
Ten mój stosunek do rzeczywistości ukształtowali Bracia Kaczyńscy, z tym narzucającym na siłę ludziom katolicyzmem, podwójną moralnością (wrzask na PO, że głosuje razem z SLD), za to stojące ZOMO. Ale największą chyba pretensją jest jednak stosunek do Europy, do Niemiec, do Rosji, i muszę powiedzieć – ja, zwolennik Stanów Zjednoczonych – za stosunek jego do USA. I pozostaje Unia, co jest nierozerwalnie związane z powyższymi państwami.
Dla mnie bolesne posunięcia, niezaproszenie Michnika na jubileusz KORu, sprawa Kapituły Orła Białego. I tak można ciągnąć. Ekonomicznie także beznadziejnie. Ja tego się boję, bo Tusk prywatnie Ci powiem – mi ****.
7 października 2009, o godzinie 11:13
„Czyli według Twego rozumowania każdy b. poseł przechodzący gdzieś to aferzysta?
Dziwne rozumowanie typowe dla magla.”
Co to ma wspólnego z maglem? Chyba Ci się pomyliło. Ja nie twerdzę że każdy poseł przechodzący gdzieś to aferzysta. Ja twierdzę, że na szczeblu ministra, premiera, prezydenta łapówka jest wręczana zawsze z pewnym opóźnieniem jako stanowisko w korporacji lub strukturach gdzie korporacja ma wpływy. Są jeszcze płatne wykłady i sniadania, są zlecenia dla fundacji ew. wydanie autobiografii którą nastepnie nikt nie kupi, ale tantiemy się wypłaca.
Ale też nie dzwoni zleceniodawca do klienta na komórkę. Nie ma też zwykle konkretnych zleceń. Tu min. Drzewiecki jest pewnie jakimś wyjątkiem, zresztą nie znam treści rozmów z Sobiesiakiem.
7 października 2009, o godzinie 11:15
Zdzisław! Ja mam co robić (chociaż teraz akurat czekam na kurera, jak przyjdzie to muszę wyjść z domu). Po prostu rozśmieszyl mnie tytuł o krótim życiu Łodzian wobec tego cytatu sprzed ilku dni.
7 października 2009, o godzinie 11:37
Nie przyznasz, że to degrengolada dlatego, że się boisz PiSu?
.
Nazywasz piszących nieżyczliwe komentarze w stosunku do rządu nienawistnikami itd itp. Po co?
7 października 2009, o godzinie 12:00
Oho, Karpiniuk w trójce u Strzyczkowskiego dostał rozwolnienia.