„Wolne Ulice” dla IVRP
LICZNIK PREZYDENCKI
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało już tylko 383 dni.
Szanowni Państwo,
na tym blogu zwykle dominowali spokojni antykaczyści, albo neutralni i regularnie pojawiała się tutaj kilkuosobowa szpica miłośników życia w Sanacji PiS, czyli w IV RP z jedynym właściwie celem, żeby przykładać i dawać odpór, bez względu na to co kto napisał. Od kilku dni notuję tak wielką jej aktywność, że skłoniła mnie do takiej oto decyzji, by otworzyć „ulice” tego blogu dla nich głównie. Niech brylują swobodnie, tym bardziej, że komentarzy pod poprzednim wpisem już dużo. Oczywiście nie będzie niczym złym, gdy niewielka szpica dawnych bywalców blogu też zajrzy co się na tych wolnych ulicach dla IVRP dzieje. Do boju „czwartoerpowcy”! DO BOJU!

7 października 2009, o godzinie 10:52
Odpowiadając na wezwanie Pana Godpodarza podaję link do konferencji prasowej Mariusza Kamińskiego:
http://www.polityczni.pl/.....,4188.html
7 października 2009, o godzinie 11:18
Z uwagi że to dla PIS-owców jest przeznaczony ten wis przenosze mo wpis do poprzedniej duskusji może Indoor przeczyta
# Zdzisław_1 Says:
październik 7th, 2009 at 11:05 przed południem
Indoor
to napisałeś;
PiS zwalniał głównie za nieudolność lub w wyniku intryg palacowych a nie za korupcję. Śmieszy mnie to tłumaczenie dziennkarzy i polityków że nie ma mowy o pieniądzach. Przecież na tym szczeblu łapówką nie jest walizka pieniędzy. Po zakończeniu kariery obejuje się posadę prezes którego z kasyn.
Nie ma pieniedzy,nie ma wyroku,nie ma sądu.
to w/Ciebie jest afera bo później gdzieś obejmie posadę prezesa kasyna. A jezeli nie? to przeprosisz?
Czyli według Twego rozumowania każdy b. poseł przechodzący gdzieś to aferzysta?
Dziwne rozumowanie typowe dla magla.
7 października 2009, o godzinie 12:27
Zdzislawie,
a dlaczego takie rozumowanie jest typowe dla magla?
To praktyka stosowana dosc szeroko we wszystkich krajach, ze byli politycy przechodza do prezesowania roznym korporacjom.
7 października 2009, o godzinie 12:27
Zosiu ale wstyd co?
.
http://www.welt.de/politi.....-sein.html
7 października 2009, o godzinie 12:30
o i tu:
.
http://news.bbc.co.uk/2/h.....290349.stm
7 października 2009, o godzinie 12:44
Kasia: a co na to gazety na Jamajce?
7 października 2009, o godzinie 12:50
Miner
z ust mi wyjąłeś…
Dopóki Prasa Jamajska milczy to nie ma problemu…
7 października 2009, o godzinie 13:43
Prasa jamajska za chwilę napisze, że PRemier wychodzi z kryzysu wzmocniony…
7 października 2009, o godzinie 14:27
Ewo-J
Przepraszam,nie zrozumiałaś tego wpisu bo nie podalem całośći wystąpienia Indoor’a.
Wpis ten byl skierowany do Indoor’a.On tam podał że dla niego dowodem że afera Hazardowa jest korupcyjna, mimo ze nic nie było o korzyściach finansowych bo korzyścią moze być objecie w pózniejszym terminie przez polityka stanowiska jakiegoś Prezesa np. w Kasynie,
I to nazwalem maglem
7 października 2009, o godzinie 14:36
„Niech brylują swobodnie”. Ale brylują o czym? O maglu może? Nawet w maglu psikacz się w koncu wypsika. I stary smród wróci.
7 października 2009, o godzinie 15:38
Orteg
Masz rację, po wystąpieniu PRemiera możn domniemywać, że stary smród rywinlandu wróci w całej okazałości :)
7 października 2009, o godzinie 15:43
Słońce Peru ogłosił: zdymisjonowani są absolutnie niewinni i dlatego zostali zdymisjonowani. Winien jest ten, który wykrył, że zdymisjonowani (czyli ci niewinni) kręcili lody z jedorękimi bandytami. Po latach relatwizmu moralnego mamy czasy relatywizmu logicznego. Ciekawe, czy elektorat zdąży się sam zreedukować przed najbliższymi wyborami?
7 października 2009, o godzinie 15:56
Panowie z tzw. PISOWLANDU
Czy taie wystąpienie szefa CBA kwalifikuje go jako urzednika Państwa?
http://www.tvn24.pl/-1,16.....omosc.html
7 października 2009, o godzinie 16:00
I co najważniejsze, oni nie zostali zdymisjonowani. Oni poprosili o dymisję. Szczególnie ciekawy jest przypadek Schetyny. Jeszcze wczoraj wieczorem u Dyrczoka Grzesiu mówił, ze nic nie wie o swoim losie. A potem poprosił o dymisję :)
7 października 2009, o godzinie 16:11
Mawar,
tego typu relatywizm logiczny jest dla zwolenników PO czymś zupełnie normalnym :).
.
Bardzo też podobało mi sie zdanie premiera, że powstanie CBA było decyzją polityczną PiSu :). (Zapomniał tu akurat o udziale PO w uchwaleniu ustawy o CBA, ale mniejsza o to).
I że CBA jest wykorzystywana do walki politycznej z PO. Czemu PRemier położy kres.
.
Zważywszy na to, że celem CBA jest zwalczanie korupcji, a według PRemiera to naganny cel polityczny PiS, mozna wysnuć oczywisty wniosek, że pozytywny cel polityczny PO to promowanie korupcji :)
.
Po wtóre, skoro CBA zwalcza PO, to wynika z tego jeszcze i taki wniosek, że PO = korupcja :).
.
Szczerość Pana PRemiera jest rozbrajająca :)…
.
Sejm z kolei ogłosił terenem boju o dobre imię PO.
(może więc już dadzą sobie spokój z uchwalaniem ustaw)
Czyżby PO straciła dobre imię i dlatego trzeba stoczyć tej bój…?
Ale skoro TERAZ PRemier odwołał samych niewinnych, to gdzie utrata dobrego imienia PO…?
I na dodatek właśnie owi odwołani mają być jako najlepsze siły przesunięci do sejmu by zająć tym bojem :)…
.
Kaczor Starszy zaraz po przegranych wyborach ogłosił, że dojście PO do władzy to powrót rywinlandu.
.
Prorok cy co…? :))
7 października 2009, o godzinie 16:17
Zdzisław,
a czy POstępowanie PRemiera, czyli ostrzeżenie swych szemranych ministrów że CBA węszy koło ich matactw po tym, jak dowiedział sie o tym od szefa CBA oraz zmontowanie akcji stawiania mu zarzutów uwieńczone teraz jego dymisją to kwalifikacja na stanowisko premiera…?
7 października 2009, o godzinie 16:19
Zdzisław! Przecież Ty podałeś cytat dotyczace mechanizmów wynagradzania polityków w całości, nawet możesz spokojne cytat skrócić do „Śmieszy mnie to tłumaczenie dziennkarzy i polityków że nie ma mowy o pieniądzach. Przecież na tym szczeblu łapówką nie jest walizka pieniędzy. Po zakończeniu kariery obejuje się posadę prezes którego z kasyn.” To jest komplet. W poprzednim odcinku Ci odpisałem jakie są inne sposoby wynagdradzania polityków na jeszcze wyższych szczeblach.
Jest to komentarz do wielu wypowiedzi, które fakt iż w stenogramach nie ma mowi o pieniądzach dla polityka i traktują to jako dowód, że nie ma mowy o żadnej korupcji. Oczywiście że może być korupcja również gdy nie gadają o kasie i można popełnć przestepstwo nie biorąc natychiast wynagrodzenia w gotówce za nielegalny lobbing.
7 października 2009, o godzinie 16:22
Zdislaw_1
„Panowie z tzw. PISOWLANDU. Czy takie wystąpienie szefa CBA kwalifikuje go jako urzednika Państwa”?
.
Retoryczne pytanie Panie Zdzisiu. Prawdziwego urzędnika to się poznaje po tym jak szybko sobie fabryczkę lodow wybuduje pracując na państwowej posadzie. Tu Kamiński odpada, nieudacznik.
7 października 2009, o godzinie 16:41
W cieniu afery hazardowej Platformy odbywa się proces (możliwe że nie beatyfikacyjny) Beaty Sawickiej Platformerskiej. Już się nie pamięta, a szkoda, że to protegowana Schetyny, podobnie jak Grzesiu wywodząca się z krainy jednorękich bandytów – Dolnego Śląska. Media mniej się tym zajmują, a szkoda, bo widowisko interesujące. Podobno sędzia jest coraz bardziej poirytowany, bo Sawicka raz traci pamięć, raz ją odzyskuje, być może na skutek przedawkowania lodów. Opowiada ze szczegółami jaki był kolor kwiatów, które przed dwoma laty wręczył jej agent Tomek, oraz jak i czym wtedy pachniał, ale zupełnie nie pamięta jakie dokumenty wręczała burmistrzowi Helu. Przypuszcza że foldery reklamowe. :)
7 października 2009, o godzinie 16:43
Coś mi się zdaje, że radosne Schadenfreude zaczyna się z wolna zamieniać w zgrzytanie zębami z wściekłości i rozczarowania.
7 października 2009, o godzinie 16:56
Paweł,
ależ oczywiście, bo Tusk wypadł bardzo dobrze, wiarygodnie i czwartoerpowcy to czują. I teraz będzie wściekły atak, żeby to wrażenie zniszczyć. Oczywiście nie chodzi o ten blog, lecz o główne media i osoby.
7 października 2009, o godzinie 16:58
Pawel! Pitera na premiera. W ciagu kilku dni dymisja połowy rządu za powiązania z mafią i na dodatek przewądniczącego klubu parlamentarnego PO w jednej osobie przewądniczący Komisji Finansów Publicznych. Jak na stenogramy z zapewne 1/4 taśm Kamińskiego to dużo. Ja liczyłem na dymisję dwóch ministrów (Czuma i Szejnfeld). Donald Tusk już może na zapas przekroczył moe oczekiwania. Oby się nie okazało że i tak za mało i za późno. Bo zauważ – z fatu dymisji wynika, że coś było. A jak coś było to na co czekano od sierpnia? To jest ta pułapka Kaińskiego o czym pisałem w poprzednim odcinku. Martwię się że dalszy ciąg nastapi. Awantur znaczy się. Z wielką szkodą dla Polski. A na wybory pójdzie tak z 5% wyborców.
7 października 2009, o godzinie 17:08
Indoor: „W ciągu kilku dni dymisja połowy rządu za powiązania z mafią”
.
Posuwasz się, delikatnie mówiąc, cokolwiek za daleko (cisną mi się na klawiaturę mocniejsze słowa). Na razie wiadomo, że dwóch wysokich rangą polityków PO miało powiązania – nie z mafią, jedynie z biznesmenami wątpliwej proweniencji – i próbowało im pójść na rękę, zresztą nieskutecznie. Cała reszta to twoja chora wyobraźnia.
7 października 2009, o godzinie 17:13
Pawel! A resztę skierowano na bardziej zagrozony odcinek frontu walki z korupcja. Znamy to.
7 października 2009, o godzinie 17:15
No proszę, jak pięknie się odprawia na „Wolnych ulicach dla IVRP”! Już nie ma rządu , juz Tusk leży, już Platforma, jak Samoobrona, już wreszcie polska Polska, pisowska!
7 października 2009, o godzinie 17:20
Przecież PRemier zrobił dokładnie to co wynikało z sondaży und przecieków. Nic ponad to. Czemu się tu dziwić albo czym martwić? Ten facet nie potrafi nic wiecej.
Jakieś dziwne triumfalne odezwy P Lubinakiego i W Kuczynskiego są dla mnie niezrozumiałe.
Donald powiedział ze wszystkiemu winne są pisiory a jego kumple są tak dobrzy ze odchodzą. Wielki triumf wizerunkowy :)
7 października 2009, o godzinie 17:20
Uchachany
twoja odpowiedz typowa.
„uwieńczone teraz jego dymisją to kwalifikacja na stanowisko premiera…?”
Odpowiadasz pytaniem czyli po staremu nic nowego od Ciebie dowiedzieć sie nie można
7 października 2009, o godzinie 17:22
Teraz wszystko się skupi na przekazie – pisiory blokują usunięcie szkodnika Kaminskiego. Zaraz pewnie Stefan uderzy przy ujadaniu kuczynoidow.
7 października 2009, o godzinie 17:25
O Pawle, naprawdę kupiłeś te
Baśnie z 1001 nocy?
7 października 2009, o godzinie 17:27
Mawar
na pytanie w sprawie szefa CBA
otrzymałem odpowiedz
Retoryczne pytanie Panie Zdzisiu. Prawdziwego urzędnika to się poznaje po tym jak szybko sobie fabryczkę lodow wybuduje pracując na państwowej posadzie. Tu Kamiński odpada, nieudacznik.
Czyli to jest kryterium dla urzednika brawo .
Mam zrozumieć ze Ty tez nieudacznik
7 października 2009, o godzinie 17:29
Kasiu, domyślam się, że ty znasz całą nagą prawdę. Podziel się, proszę, ze mną, naiwnym. Z podaniem źródła oczywiście.
7 października 2009, o godzinie 17:45
Polemizujesz ze mną, stawiasz filozoficzne kwestie typu znam całą gołą prawdę i mam podać źródło, a przepuszczasz komentarze gospodarza: „ależ oczywiście, bo Tusk wypadł bardzo dobrze, wiarygodnie”. Hihi.
.
.
Nikt nie zwrócił uwagi na to, co zaciekawiło jakiegoś słuchacza PR1. Otóż stwierdził on (pisior wredny), że jak to jest możliwie że premier 40 milionowego kraju, narażonego na wszelkie prowokacje obcych wywiadów, daje się złapać jak uczniak w rzekomo jak on to twierdzi pułapkę CBA.
7 października 2009, o godzinie 17:55
Pawle,
rozczarowanie?
mylisz się: ja od początku byłem tylko zdziwiony, że w ogóle pozwolono nagłośnić medialnie tę sprawę (18.09 zawiadomienie przez Kamińskiego prezydenta, prezydia sejmu i senatu i prokuratora generalnego) zamiast od razu 9.09 po decyzji o przedstawieniu zarzutów aresztować Kamińskiego.
A najdalej 16.09, kiedy Tusk okazał Kamińskiemu że ma gdzieś jego rewelacje (nie przeczytał nawet jego pisma z rekomendacjami złożonego 11.09, co mętnie i nieprzekonywująco tłumaczył na konferencji Cichocki) i Kamiński się z nim ściął, pytając czy postawienie mu zarzutów to odpowiedź na wiadomość o matactwach „Zbycha” i Mra”.
.
Być może Tusk nie przypuszczał że Kamiński się na to odważy, tylko po prostu będzie siedział cicho.
.
To że później, po przecieku stenogramów do Rzepy (najlogiczniej wygląda, że zorganizowanym przez CBA żeby zapobiec zamieceniu sprawy pod dywan) nie zastosowano pełnej ochrony medialnej i pozwolono sprawie zaistnieć także w innych mediach też mnie zdziwiło.
.
Ale i wtedy obstawiałem że skończy się na to odsunięciu Chlebowskiego i aresztowaniu Kamińskiego oraz twardym pójściem w zaparte co do pozostałych.
7 października 2009, o godzinie 18:03
Kasia: „Polemizujesz ze mną, stawiasz filozoficzne kwestie typu znam całą gołą prawdę.”
.
Kobieto, na miłość boską! Zwykłą złośliwość nazywasz polemiką i stawianiem filozoficznych kwestii?
Jeśli chcesz, spróbuję polemizować poważnie. Otóż ja nie wiem, jakie mają powiązania politycy PO, poza tymi, które właśnie zostały ujawnione, i nie wiem, czym naprawdę kierował się Tusk, dymisjonując swoich współpracowników. A ponieważ nie wiem, więc powstrzymuję się od brzydkich insynuacji i nie snuję głośnych domysłów przedstawiających premiera w jak najgorszym świetle. Indoor nie jest tak powściągliwy i dlatego mu przygadałem. Nie sądzę natomiast, by z mojej krótkiej uwagi można było wyciągnąć wniosek, że kupiłem, jak to nazwałaś, „baśnie z 1001 nocy”.
Tym się właśnie różnią nasze postawy. Ja wstępnie zakładam, że ludzie postępują uczciwie i w dobrej wierze. Zmieniam ten pogląd dopiero w obliczu jednoznacznych faktów. Natomiast ty jesteś wrogo nastawiona do Tuska i PO, więc ochoczo kupujesz wszystko, co ktoś – słusznie czy niesłusznie – powie o nich złego, a odrzucasz z założenia opinie pozytywne. Ot, zwykłe polityczne zacietrzewienie.
7 października 2009, o godzinie 18:16
Przepraszam,
Miałam wrażenie, że ten tekst o schadenfreunde i zgrzytaniu zębami, oznaczał, że przekonała cię konferencja premiera.
.
Nie wiem czy jest taka różnica między nami. Także zakładam uczciwość ludzi, jednak dla mnie jednoznaczny fakt to stenogramy z rozmów, niekwestionowane przez nikogo, przynajmniej na razie. Jeśli po czymś takim premier twierdzi, że przekonuje go chociażby konferencja Ministra Drzewieckiego, to na zaufanie nie ma miejsca. Nie nazwałabym tego zacietrzewieniem politycznym ile odpornością na mydlenie oczu.
7 października 2009, o godzinie 18:49
Kasia: „Miałam wrażenie, że ten tekst o schadenfreunde i zgrzytaniu zębami, oznaczał, że przekonała cię konferencja premiera.”
.
Nie. To była uwaga dotycząca zmiany tonu komentarzy przeciwników PO, którą zaobserwowałem, niekoniecznie akurat na tym blogu. Wcześniej brzmiała w nich radość z wpadki PO i nadzieja na ciężkie przesilenie rządowe, a może nawet na upadek rządu i przedterminowe wybory. Po konferencji przeważają uwagi sarkastyczne i pełne nieukrywanej złości. Oczywiście to wszystko moje subiektywne odczucia.
.
„Jeśli po czymś takim premier twierdzi, że przekonuje go chociażby konferencja Ministra Drzewieckiego, to na zaufanie nie ma miejsca.”
.
Może się mylę, ale wydaje mi się, że Drzewieckiego nie ma już w rządzie, a premier nie twierdzi, że był niewinny. Dla ciebie jednak (w ramach zaufania do ludzi i opierania się na faktach) ważne jest tylko jakieś wyrwane z kontekstu zdanie.
7 października 2009, o godzinie 18:57
Jestem pewien, że Tusk dwoma doskonałymi interwencjami, o 15.30 i teraz u Durczoka złamał kręgosłup PiS-owskiej prowokacji. Skutkiem będzie utrzymanie co najmniej dobrych nootowań PO a być może ich wzrost. I dymisja pisowskiej kobry z CBA, gigantyczny cios w Chwast.
7 października 2009, o godzinie 19:03
Paweł Luboński
ale wierzyłeś kiedyś chyba, że jak ktoś ujawnił machlojki tow. sekretarza, to była to prowokacja sił reakcji przeciw władzy ludowej, atak na ustrój, sojusze, kwestionowanie granic i woda na młyn bońskich odwetowców…?
.
Dzięki Panu Premierowi i jego zwolennikom można odbyć podróż do lat młodości:
oto z tego, co mówi Pan Premier i jego zwolennicy wynika że ujawnienie machlojek jego ludzi (a bodajże i jego samego, bo teza że ostrzegł ich o śledztwie ma mocne podstawy) jest prowokacją sił reakcji opozycyjnej i atakiem na ustrój, czyli zamachem na demokrację.
Niestety brakuje mi tu sojuszy, granic i wody na młyn bońskich odwetowców, ale najważniejsze, że duch takiego rozumowania jest niczym Lenin wiecznie żywy :)
.
Pan Kuczyński, też swego czasu prowokator, siła antysocjalistyczna i woda na młyn – z pewnością doceni ten chichot historii, związany z tym, że oto na własne życzenie obsadził się teraz w roli tropiciela prowokatorów i reakcjonistów :)
.
Co wszelako – jak jestem głęboko przekonany – nie wywoła w nim nawet cienia zawstydzenia…
7 października 2009, o godzinie 19:03
Uchachany
„Kamiński się z nim ściął, pytając czy postawienie mu zarzutów to odpowiedź na wiadomość o matactwach “Zbycha” i Mra”.
.
Dokładnie to Kamiński zapytał, czy postępowanie przeciw niemu to ma być odpowiedź rządu na przedstawione przez CBA informacje? Dziś Tusk potwierdził, że tak, to odpowiedź rządu. Może inaczej się nie dało, bo tak naprawdę Grzesiu jest ważniejszy od Donka? Za czasów Wachowskiego mawiano: kto nie z Mieciem tego zmieciem. Kto nie z Grzesiem tego … No i wszyscy musza być z Grzesiem.
7 października 2009, o godzinie 19:06
Mawar,
od dawna jestem przekonany że to nie Donek może zwolnić Grzesia, ale co najwyżej odwrotnie :)
7 października 2009, o godzinie 19:31
Paweł Luboński
‘
„Wcześniej brzmiała w nich radość z wpadki PO i nadzieja na ciężkie przesilenie rządowe …”.
.
Ja się zwykle cieszę, kiedy w łapy policji wpada złodziej lub bandyta. Ty chyba też, czy może jednak nie?
7 października 2009, o godzinie 19:36
Ok. Rozumiem.
.
A co do drugiej kwestii Premier tuż po konferencji ministra Drzewieckiego powiedział, że jest przekonany o osobistej uczciwości Drzewieckiego, i uważa że minister wszystkich przekonał, a zastrzeżenia ma jedynie do jakichś tam procedur. M.in. stąd mój brak zaufania w jakąkolwiek uczciwość premiera.
.
Btw. nieźle się Pan Marszałek sejmu, druga osoba po prezydencie, zamieszał u Moniki (też jakaś dociekliwa bestia dzisiaj była) każde następne zdanie przeczyło poprzedniemu.
.
Pytanie do Pana Gospodarza, jeśli to nie tajemnica, czy doradzał Pan dzisiaj Premierowi?
7 października 2009, o godzinie 19:38
Gospodarzu Pan to jak Flecista z Hameln.
Pan Premier Tusk jako historyk chyba wybrał chyna Kanny. Pretorianie jeszcze wymachują, ale Prezes poczuł co w trawie piszczy. Trzeba pogratulować Tuskowi za przejęcie inicjatywy.
7 października 2009, o godzinie 19:41
Uchachany
Przesuniecie Grzesia i wypróbowanych PO-towarzyszy do Sejmu powoduje, że będą oni bliżej ustaw. Koniec ze szwendaniem się w nocy po cmentarzach i stacjach benzynowych, by wrzucić do ustawy kilku akapitów. I dlatego teraz ma być lepiej, czytaj: mają być większe możliwości kręcenia lodów. To jest ten napoleoński manewr Donka, który właśnie łyknęła publika. Drugie Austerlitz jak nic. :)
7 października 2009, o godzinie 19:52
Mawar,
a lody mogą być nawet spokojnie z salmonellą, bo szef Sanepidu pójdzie w kibini matier :)
7 października 2009, o godzinie 19:52
Mawar,
A jaki złodziej lub bandyta wpadł w ręce policji w tej „aferze” hazardowej?
W tym co opinii publicznej przedstawiono /stenogramy/ nie ma niczego coby można było by cenić jako materiał do prokuratora.
Jakby Kamiński czekał, może, jak pisze Palikot doczekał by jakiegoś ewidentnego naruszenia prawa w postaci np korzyści materialnej dla któregoś z ministrów, a teraz to już po herbacie nawet jak miał ochotę to teraz nie weźmie. To co zrobił Kamiński nazywa się spalenie akcji i samo to przekreśla go jako szefa takiej placówki.
Z czego więc się cieszysz
7 października 2009, o godzinie 19:53
Wg Ciebie maćku.g Kamiński spalił ten akcję?
Co wg Ciebie na to wskazuje?
7 października 2009, o godzinie 20:17
Jakie piękne, jakie zdrowe jest to nasze życie… blogowe!!!
Nareszcie dyskusja na odpowiednim poziomie :D :D :D
Same tuzy. ^__^
7 października 2009, o godzinie 20:25
„Nie będę uwzględniał wykrętów administracji prezydenta, jeśli ta będzie zwlekała z wydaniem opinii na temat odwołania Mariusza Kamińskiego -”
Ciekawe. Donald Tusk delaruje, że wbrew ustawie o CBA zamierza nawet bez opii ze strony Prezydenta odwołać Kamińskiego. No to jest kłopot. Znaczy się kłopot Donalda Tuska. Toczy się postepowanie prokuratorsie wobec przynajmniej dwóch ludzi (Drzewiecki, Chlebowski) a może trech (Schetyna) którym Donald Tusk cały czas w ciemno wystawia weksel zaufania Na podstawie tych informacji, których najpierw Donald Tusk ostentacyjnie nie przeczytał a później zlekceważył. Ale upiera się za dymisą Kamińskiego, bo ma „pewność, że ten kłamie i nadużywa zaufania premiera i opinii publicznej (ws. afery)”. Nieco za mało by złamać przepisy prawa.
7 października 2009, o godzinie 20:28
Poparcie dla działań PRemiera wygląda tak :)
http://img7.imageshack.us.....akat5c.jpg
.
7 października 2009, o godzinie 20:32
Co WY znowu z tą korzyścą materialną? Przecież można mieć dług (wdzięczności oczywiście. Jak to w kasynie) i spłacać „w naturze”. Czy to będzie już wobec tego zgodnie z prawem? Czy nie ma przepisów co wolno urzędnkowi jaim jest mnister? Albo poslowi? Są . Na pewno nie należy do nich prawo potajemnego lobbowania rzecz właścicieli kasyn.
7 października 2009, o godzinie 20:33
Indor (8:25) komu według Ciebie podlega pan Kamiński?
7 października 2009, o godzinie 20:34
Indoor (8:25) komu według Ciebie podlega pan Kamiński?
7 października 2009, o godzinie 20:34
Pani Kasiu,
a jak Pani mysli? Doradzałem czy nie ? Ale sądząc po Pani opiniach, jak doradzałem to fatalnie.
7 października 2009, o godzinie 20:36
Kasiu to proste,
Trzeba było czekać, aż któryś z ministrów popełni przestępstwo -to udokumentować i skierować sprawę do prokuratora. Wcześniejsze dopuszczenie do ujawnienia sprawy jest jej spaleniem.
Bez sensu policyjnego było powiadamianie premiera o prowadzonych działania (był za to sens polityczny).
7 października 2009, o godzinie 20:38
Widzenie wieszcze:
http://bernardo.salon24.p.....skim-stylu
7 października 2009, o godzinie 20:44
maciek.g
„bez sensu…”
Kamiński miał czekać aż ustawa zostanie uchwalona w kształcie korzystnym dla Rysia i to nie mając pewności, czy zdobędzie wystarczające dowody do wytoczenia sprawy…?
” Wcześniejsze dopuszczenie do ujawnienia sprawy jest jej spaleniem.”
Masz na myśli to, że skoro ujawnił premierowi, to ją spalił?
Trzeźwa uwaga, bo premier ostrzegł swoich kolegów ministrów :).
Być może Kamińskiemu nie mieściło się w głowie by premier się do tego posunął :).
A być może był przekonany, że właśnie to premier zrobi :)
7 października 2009, o godzinie 20:44
Piotrusi! Nie w tym rzecz komu podlega Kamiński. Jesli Tuskowi, to Tusk odpowiada za wyczyny Kamińskiego od dwóch lat. To pierwsze. Po drugie odwołać można na podstawie i zgodnie z przepisami. W przypadku CBA szczególnie. Zaś przepisy wyraznie mówia, że mozna odwołać po zasiegnęciu opinii prezydenta. Prezydent w takiej sytuacji zastosuje obstrukcję tak jak w przypadku Marczuka. Ja generanie nie jestem za obstrukcją ale też nie wypada z góry zadeklarować złamanie istotnych przepisów. Może to robić jakiś dziennikarz („premier na pewno …”) ale nie może robić premier osobiście.
7 października 2009, o godzinie 20:51
Interesował mnie sam fakt, który jakoś tam
uzasadniałby ten Pana zachwyt, i tą permanentną laudację dla
Premiera. Bo nie przeczę szukam, wobec tak oczywistych nadużyć tej bandy, powodów pańskich egzaltacji nad jakością tego rządu czy nierządu.
.
Oczywiście interesują mnie wszystkie powody poza trzymaniem PiS z daleka od władzy, bo pełne miłosierdzia podejście salonu do tego rządu czy nierządu musiało spowodować tą degrengoladę w PO i było i jest raczej PiSowi na rękę.
7 października 2009, o godzinie 20:58
maciek.g
„W tym co opinii publicznej przedstawiono /stenogramy/ nie ma niczego co by można było by cenić jako materiał do prokuratora”.
.
No, wredna prokuratura sądzi inaczej i właśnie rozpoczęła śledztwo. Poza stenogramami podsłuchów otrzymała od CBA i także inne materiały operacyjne.
7 października 2009, o godzinie 20:59
Indoor! w tym właśnie rzecz by schowano wreszcie zestaw zużytych sofizmatów do szuflady – mało kto się daje nabrać.
A wracając do „afery gruntowej” – powiedz dlaczego medialne szoł dotyczyło jedynie wybranych członków tamtego rządu? Przecież przecieku mógł się dopuścić każdy – a my oglądaliśmy jedynie wybrane postaci. Powiedz według jakiego klucza dobierano aktorów i kto był reżyserem?
7 października 2009, o godzinie 21:04
maćku.g
Czy Szef CBA miał nie ufać wg Ciebie nawet premierowi? Nie mając odpowiednich dowodów, postanowił zapobiec wprowadzeniu poprawek Drzewieckiego do ustawy. Niestety ktoś z otoczenia Tuska lub nawet Tusk spalił sprawę. Po co to wałkować? To jest przecież jasne.
.
Czekamy tylko (zgodnie z opracowaniem Kataryny) na odtajnienie dokumentów prokuratury, czy Grześ był 14.08 wymieniany jako potencjalnie zamieszany w aferę. Jak wiadomo prokuratura zapewniła, że nie odtajni akt (także Premier może powiedzieć to Uffff! gospodarza). Jednak długo to nie potrwa. Jeśli Grześ widniał w papierach, będzie to znaczyło, że Tusk spalił sprawę, bo go o wszystkim poinformował, i dalej Tusk lub Grześ puścili farbę dalej, aż dopłynęła do Sobiesiaka. Poczytaj blog kataryny, bo mogłam popełnić jakiś błąd w mojej syntezie.
7 października 2009, o godzinie 21:05
Mawar
To jest ten napoleoński manewr Donka, który właśnie łyknęła publika
uchachany
Widzenie wieszcze:
http://bernardo.salon24.p.....skim-stylu
—
Można to potraktować jako wyrazy uznania dla skuteczności działań Tuska i pełne potwierdzenie słów Pawła
Coś mi się zdaje, że radosne Schadenfreude zaczyna się z wolna zamieniać w zgrzytanie zębami z wściekłości i rozczarowania.
Cieszy mnie gdy elita związana z opozycją widzi swoją klęskę. To bardzo dobry prognostyk na przyszłość.
7 października 2009, o godzinie 21:09
Piotruś, Ciebie naprawdę nie przekonał szwendający się po korytarzach 40 piętra Mariottu i kręcący później w zeznaniach Kaczmarek (że wszedł do restauracji) (minister MSWIA dodam), przybiegający w te pędy chwilę później Woszczerowicz (jest przed północą dodam) a następnie poranny sprint Woszczerowicza przed ministerstwem? Fakt, są to poszlaki, ale że pozwala Ci to twierdzić, że powinni wybrać innych aktorów trochę mnie bulwersuje.
.
A reżyserowało życie kolego.
7 października 2009, o godzinie 21:13
Piotruś! A co mnie interesuje jakaś afera gruntowa czy inny show? Mało tego było? Napisałem jasno : dla mnie cała znana mi działalnośc przypomina Gang Olsena. Ja tylko twierdzę, że premier nie może zadklarować że złame prawo. Może w pewnym momencie wyrazić ubolewanie, że musiał złamać prawo. Ale nie może z góry zadeklarować. Szczególne, że po pierwsze wobec Kamińskiego nic nie ma po drugie sam nie wiadomo czy jest czysty w całej sprawie po trzecie to nie w CBA tylo w rządzie Donalda Tuska wyszła sprawa nielegalnego lobbingu na rzecz włascicieli kasyn.
7 października 2009, o godzinie 21:18
Andrzej
rozumiem w pełni że dla Ciebie ideałem jest taka przyszłość kraju jaką zarysował Bernard :).
” Będzie to system oligarchiczny jak w Argentynie, Meksyku, czy… Włoszech w których okazało się, że elity polityczne były przeżarte korupcją a tak naprawdę stanowiły ekspozyturę mafii, a wybory tylko igrzyskami dla ludu.”
Ani trochę mnie to nie dziwi :)
7 października 2009, o godzinie 21:27
Indoor słowa „czysty w całej sprawie” mają znaczenie pejoratywne.
Na którym posiedzeniu rządu omawiano nielegalny lobbing?
Kiedy Premier deklarował, że złamie prawo?
7 października 2009, o godzinie 21:35
Piotruś! Odpowiadam: Premer zadeklarował że złamie prawo w dniu 7. pażdziernika 2009 r. o godz. 20:59 w audycji TVN
http://www.tvn24.pl/12690.....omosc.html
7 października 2009, o godzinie 21:35
Kasiu , a do czego miał mnie przekonać ?
Ja się zapytałem kto i według jakiego klucza dobierał aktorów?
Rozumiem,że istnieje w archiwach standardowy zestaw prowokacji wobec wszystkich członków ówczesnego rządu i jedynie wicepremier Lepper okazał się łasy na kasę.
7 października 2009, o godzinie 21:39
Piotruś
„A wracając do “afery gruntowej” – powiedz dlaczego medialne szoł dotyczyło jedynie wybranych członków tamtego rządu? Przecież przecieku mógł się dopuścić każdy.”
.
Nie każdy, jedynie ten kto posiadał tę informację. Film z Mariotta to właściwie obraz dokumentalny. Kasia właśnie go opowiedziała.
7 października 2009, o godzinie 21:40
Indoor! Oglądałem audycję, brałem udział w wyborach i wybrałem rząd. Wracam więc do pytania z 8:34
7 października 2009, o godzinie 21:43
Kasiu (9:04) ustawy uchwala parlament więc mógł powiadomić Premierai w razie wątpliwości wystąpić w parlamencie w trakcie uchwalania „skażonego” prawa.
7 października 2009, o godzinie 21:44
Piotruś. Z tego co pamiętam, to było podejrzenie,
że Lepper załatwia odrolnienie.
7 października 2009, o godzinie 21:48
Piotruś, ale przecież powiadomił premiera.
.
Zauważ także, że momentami (w zależności chyba od tego co chcieli ugrać ministrowie) na rękę Rysiowi było nieuchwalanie niczego (to było w stenogramach).
7 października 2009, o godzinie 21:48
Ta ścieżka przestała mnie interesować.
Ale mimo wszystko ciągle zadaję to pytanie, czy było porozumienie PiS i SLD w sprawie radia i telewizji? Czy odbyło się to za zgodą Jarosława Kaczyńskiego? Co ze sprawdzaniem teczek ludzi nominowanych przez SLD? Czy Pan Jarosław Kaczyński przypomina sobie, jak zarzucał Tuskowi, że posłowie PO glosują tak samo jak komuniści? Jaki jest aktualnie stosunek Pana Jarosława Kaczyńskiego do Kwiatkowskiego i Czarzastego?
IV RP, może wreszcie spróbowalibyście odpowiedzieć na te pytania, a nie chowali głowę w piasek.
7 października 2009, o godzinie 21:51
Piotruś. Kamiński podlega Don. Tuskowi. Może go odwołać w dowolnym momencie po zasiegnęcu opnii trzech organów władzy. Co do twojego twierdzenia jakobyś wybrał mi Rząd: nie mam pretensji.
7 października 2009, o godzinie 21:52
Panie Waldemarze – Pan Adam Szostkiewicz ma takie samo zdanie jak Pan. Tylko spokój, jeszcze kilka dni.
http://szostkiewicz.blog.......pl/?p=557
7 października 2009, o godzinie 22:04
Kolejny ciekawy wpis Kataryny. Według niej Tusk na podstawie materiałów cały czas dostępnych w Biurze Informacji Publicznej MF mógł najpóźniej 26 sierpnia zorientować się w dziwnych ruchach Szejnfelda spowalniającego przyjęcie ustawy hazardowej. Tymczasem nic nie zrobił, jak wynika z kalendarium Cichockiego. Natomiast błyskawicznie, do końca tygodnia, chce usunąć Kamińskiego – pisze Kataryna.
http://kataryna.salon24.p.....4,zaufanie
7 października 2009, o godzinie 22:13
Wyślij SMS a znikną: Zbyszek, Miro, Grzesiu, Andrzejek, Adaś…
Zbierałem się do napisania tego artykułu od niedzieli, ale grawitacja i przyspieszenie wydarzeń związanych z tzw. „aferą hazardową” staje się swoistym fenomenem. Wizerunek PO, dotychczas dobry z dnia na dzień wyparował. Balonik PR pękł?…
7 października 2009, o godzinie 22:14
uchachany
Andrzej
rozumiem w pełni że dla Ciebie ideałem jest taka przyszłość kraju jaką zarysował Bernard
Bardzo źle rozumiesz. To są tylko Twoje domniemania, że Polska pod rządami Tuska stanie się takim krajem – domniemania, których absolutnie nie podzielam. Nawiasem mówiąc w ogóle nie uważam żeby w obecnych uwarunkowaniach taki system nam zagrażał. Ostatnią siłą, która mogła nam taki system zafundować była wg mnie Samoobrona, którą Kaczyński skutecznie wyeliminował za co mu chwała, choć kosztowało to jego formację utratę władzy, za co też mu chwała ;)
7 października 2009, o godzinie 22:18
Mawar,
tu przecież nikt nie widzi problemu w tym, że z logiki wydarzeń z dużym prawdopodobieństwem można wysnuć wniosek taki, że premier zachował się w sposób przestępczy:
.
po uzyskaniu wiedzy o machlojkach swoich ludzi w pierwszym rzędzie zmontował operację postawienia zarzutów przeciw dostarczycielowi tej wiedzy – szefowi CBA,
w drugim zaś ostrzegł ich by zaprzestali swych praktyk, bo są na widelcu CBA.
7 października 2009, o godzinie 22:25
uchachany
tu przecież nikt nie widzi problemu w tym, że z logiki wydarzeń z dużym prawdopodobieństwem można wysnuć wniosek taki, że premier zachował się w sposób przestępczy
No to chyba ślepy jesteś. Bo ja od kilku dni tu obserwuję, że większość wpisów dotyczy tego jaka do mafia z capo di tutti capi Tuskiem w Polsce rządzi. :) I nie są to wpisy jednej osoby, a co najmniej połowy aktywnych w tych dniach uczestników blogu.
7 października 2009, o godzinie 22:30
Andrzej.
Ja uważam, że taki system nam zagraża.
A nawet w dużej mierze już istnieje.
Najlepszym dowodem jest histeryczny pośpiech, z jakim Tusk chce się pozbyć Kamińskiego i przejąć CBA.
http://newsweek.salon24.p.....nt_1784149
7 października 2009, o godzinie 22:38
Chłopaki sie uwijaja jak w ukropie:
„Szef CBA powiedział na tej konferencji, że opublikowane przez stenogramy pochodzą z podsłuchów telefonicznych, które Biuro prowadziło w ramach rozpracowywania afery hazardowej. Potwierdził też, że te same materiały przekazał premierowi Tuskowi. I właśnie mówiąc o tym, Kamiński ujawnił tajemnicę państwową” – uważa poseł Karpiniuk.
.
Zabierze się certyfikacik i trzask-prask Kamiński upupiony. A przecież ten manewr już przećwiczono na Macierewiczu.
7 października 2009, o godzinie 22:52
Andrzej
„No to chyba ślepy jesteś.”
.
No to tu muszę Ci tu przyznać rację – znowu miałem na myśli tylko Zasadniczy Rdzeń Blogowy i Jedynie Słuszną Linię Gospodarza – Wielkiego Tropiciela Wrażej Agentury, a nie tę tak Rdzeniowi nienawistną choć przecież dość efemeryczną obecność M&M, Kasi i moją :).
.
W rzeczy samej – wziąwszy pod uwagę ilościową przewagę wpisów tej efemrydy rzec można że wystąpiła przewaga oszołomstwa i poglądów niesłusznych :)…
.
Nie wspominam tu Indoora, żeby się zaś aby nie obraził, że go do tak trefnego towarzystwa zaliczam :)
Chociaż i on wykazał się pewną nieprawomyślnością…
7 października 2009, o godzinie 23:01
uchachany
Najlepszym dowodem jest histeryczny pośpiech, z jakim Tusk chce się pozbyć Kamińskiego i przejąć CBA.
Widać nastąpiła teraz moda na histeryczne pośpiechy :)
http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
7 października 2009, o godzinie 23:04
miner
„Zabierze się certyfikacie i trzask-prask Kamiński upupiony. A przecież ten manewr już przećwiczono na Macierewiczu”.
.
Tyle że Macierewicz poszedł do sądu i zdaje się je odzyskał. W ogóle to Platforma proponuje rewolucję. Przychodzi do władzy i odbiera opozycji certyfikaty. Opozycja kiedy odzyskuje władze robi to samo. W efekcie certyfikaty stają mało istotnym świstkiem.
7 października 2009, o godzinie 23:06
uchachany
No to tu muszę Ci tu przyznać rację
Wcale nie musisz. Zawsze możesz napisać, że to kolejna zagrywka kogoś z PLR. Zrozumiem ;)
7 października 2009, o godzinie 23:11
Andrzej
to duperele;
Kamiński tłumaczył już, że zawsze wnioski CBA do prokuratury mają formę streszczeń i kompendiów materiałów śledczych, a potem dopiero dostarczają materiały stosownie do życzeń prokuratury – bądź nośniki, bądź protokoły z ich odsłuchania…
7 października 2009, o godzinie 23:11
Ponieważ mój poprzedni tekst przepadł gdyż myślałem, że 3+4=7, co nie zawsze się sprawdza w życiu blogowym.
Pozwalam sobie zatem życzyć wszystkim dobrej nocy i polecam lekturę artykułów Rokity i Bernarda, które wyróżniają się sporą wnikliwością.
7 października 2009, o godzinie 23:16
Andrzej
„Widać nastąpiła teraz moda na histeryczne pośpiechy :)
http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
.
To wrzutka mająca do reszty ogłupić lemingów. Dobry leming, dobry … tylko nie gryź to rzucimy ci kostkę do obgryzienia. :) Właśnie zostało to wrzucone na blog Kataryny przez popularnego tam trolla jako ostateczny dowód, że Kamiński wymyślił aferę hazardową na początku października. Drugim koronnym dowodem jest, że stenogramy podsłuchów zawierają treści wykropkowane. Już Czuma zwracał uwagę na te kropki w swoich niefortunnych wypowiedziach, za które został zdymisjonowany. Teraz Tusk powinien dymisjonować po kolei wszystkie swoje lemingi.
7 października 2009, o godzinie 23:20
Wszystkim zakochanym w 4 RP polecam dzisiejszy artykuł o Irańskiej Policji Moralnej, albo powiastkę o przemycie kondomów do Irlandii za czasów tamtejszej „rewolucji moralnej”.
policja tu:
http://wiadomosci.wp.pl/k.....caid=18e20
kondomy u mnie na blogu.
Z Żoliborza do Teheranu wcale nie jest tak daleko. Ukłony
7 października 2009, o godzinie 23:21
Wszystkim zakochanym w 4 RP polecam dzisiejszy artykuł o Irańskiej Policji Moralnej, albo powiastkę o przemycie kondomów do Irlandii za czasów tamtejszej “rewolucji moralnej”.
policja tu:
http://wiadomosci.wp.pl/k.....caid=18e20
kondomy u mnie na blogu.
Z Żoliborza do Teheranu wcale nie jest tak daleko. Ukłony
7 października 2009, o godzinie 23:25
Uchachany
Ale tu chodziło o te materiały, które wczoraj otrzymała prokuratura. Według mnie z datami generowanymi automatycznie przy wydruku. Tak jest w porządnych biurach, urzędach czy korporacjach.
7 października 2009, o godzinie 23:35
Stan,
dałbyś linka do Rokity…
7 października 2009, o godzinie 23:39
Mawar,
no właśnie:
skoro najpierw są tylko streszczenia, to potem dopiero są wysyłane materiały na żądanie prokuratury i z datami generowanymi przy wydruku
http://www.cba.gov.pl/por.....e_CBA.html
7 października 2009, o godzinie 23:43
Nowy sposób na Mario:
http://www.dziennik.pl/po.....kiego.html
7 października 2009, o godzinie 23:49
Rokita?
http://www.dziennik.pl/op....._Tusk.html
Faktycznie interesujące, ale jednak myślę że i „inni szatani byli tam czynni” :)
8 października 2009, o godzinie 01:04
Rzeczywiscie desant sie nieslychanie zaktywizowal. Prawdopodobnie akurat wieje wiatr historii.
.
Pod poprzednim wpisem napisalem, ze premier grywa w pilke i wieszczylem, ze potrafi przegrupowac druzyne w biegu. A teraz chcialbym zwrocic uwage, ze jak dotad nasz desant mial pretensje, ze Premier nic nie robi i tylko pozoruje dzialanie. Natomiast teraz desant strasznie sie zlosci, ze premier robi duzo oraz szybko, co oczywiscie doprowadzi do upadku demokracji w Polsce oraz innych nieszczesc. Tak zle, i tak niedobrze.
8 października 2009, o godzinie 04:03
Narciarzu,
zasmucasz mnie. Zachowujesz się tak, jakbyś nie mieszkał tam gdzie mieszkasz tylko w, np., Burkina Faso i wszystko co Domek beknie to była twoja biblia. A tu przecież ludzkie oczekiwania są trochę bardziej wyrachinowane. I ktoś chciałby usłyszeć rezonans z kolebki pierwszej postępowej konstytucji czy to co się dzieje dzisiaj w PL to normalka demokratyczna czy też aberracja niespotykana. Ty zdaje się nie dostrzegasz w ogóle, że zabawy polskich tzw. polityków to jest poziom Al Capione w piaskownicy, nic wspólnego z rządami demokratycznymi nie mający.
.
Narciarzu! Krajowym entuzjastom Demokracji Nowej wolno się podniecać zagrywkami kamińsko-donkowymi. Bo oni wciąż zachłystują się faktem istnienia odważnej opozycji w sytuacji powalającej przewagi sondażowej obozu rządzącego. Tobie popieranie skompromitowanego ugrupowania stającego dzisiaj przy władzy słabo jakoś przystaje do czegokolwiek. Może ty jednak zajmij się poszukiwaniem pracy. I odpuść sobie legitymizację bzdur dziejących się dzisiaj nad Wisłą.
8 października 2009, o godzinie 04:58
NIe rozumie. Teraz robi duzo i szybko? W sprawie w ktorej mógłby (powininien) robić więcej od dwóch lat (odwołanie Kamińskiego) lub od sierpnia (reakcje na informacje od Kamińskiego) . A już wprost karykaturalnie wyglądają błyskawiczne decyzje podjete pojutrze (Proszę Państwa decyzję ogłoszę pojutrze…) przy czym po ogłoszeniu decyzji pojutrze natychmiast przystepują osrodki badania opinii publiczne do sondazy dziś. Przecież to jest jakiś kabaret. Mozna to robić kilka razy w sprawach w czasie niekrytycznych.
Zwracam ponownie uwagę na pewną niekonsekwencę. Albo są winni lub podejrzani o nielegalny lobbingu i trzeba ich odsunąć od wpłwpływów albo są niewinni to trzeba ich zostawić w spokoju. Zarzuca sę motłochowi (okreslenie gospodarza z POLSATu) że żąda krwi. A uprzednio bada się opinię motłochu ile krwi trzeba opuścić by się nasycił?
Jeszcze bardziej bulwersujące jest dla mnie sprawa owych oszczędności dzięki którym nie trzeba było obciążyć hazardzistów datkiem. Tłumaczenie jest taki, że jakoże Totalizator postanowił cośtam wybudować z własnych pieniędzy więc mozna zrezygnować z datków. Ale Totalizator podlega tym właśnie ministrom którzy są podejrzani o nielegalny lobbing (nie wiem jakie są dokładne zasady podległości ale są patrz załatwienie posady dla córki Sobiesiaka). Czy jest mozliwe że modyfiuje się plany EURO2012 pod potrzeby lobbistów? JAkie są gwarancje, że pozostałe drastyczne decyze Donalda Tuska w wyniku których całe branże upadają lub zakłady są likwidowane nie jest wynikiem dzałania innych lobbistów? Siłą rzeczy nielegalnych. Jawnych lobbistów bowiem mimo obowiązującego prawa w ogóle nie ma.
8 października 2009, o godzinie 05:07
To samo zresztą dotyczy decyzji których się NIE podejmuje. Firmę sprzedającą kilka tysięcy komputerów mozna skrzyknąć pod potrzeby. Firmę która buduje autostrady od reki postawć nie można. Ja mocno poderzewam że dokładnie dlatego nie ma autostrad i kilka innych jeszcze rzeczy. Cała kasa ma trafić do swoich, więc jesli nasi na czymś się nie znają, to na razie kasa będzie skerowana gdzie indziej. Jak malo na czym się nasi znają to najwyżej kupimy drożej. Patrz policyjne mundury. Akurat na tym się nasi znają. Zakład Farbowania Guzików Drzewieckiego będzie miał zlecenie. Tym bardziej przyjdzie mu łatwo, że będzie farbował guziki na czarno.
8 października 2009, o godzinie 05:35
Zresztą poprzedni komentarz tym bardziej aktualny że rząd Donalda Tuska potrafi podejmować decyze o horendalnym znaczenu dla obywateli w ciagu jednego weekendu zmodyfikując zatwierdzony przez Sejm budżet w tajemniczym gronie, a Rada Ministrów tylko zaklepuje. Decyze te są Całkowicie arbitralne bowiem w ciągu dwóch dni światecznych ani konsultować ani optymalizować nie sposób.
8 października 2009, o godzinie 07:22
Mawar:
.
Tyle że Macierewicz poszedł do sądu i zdaje się je odzyskał.
.
I co z tego, doraźnie został odsunięty. A w przypadku Mario coraz bardziej mi się widzi, że też chodzi o to aby się go „pozbyć” szybko… O 19:30 Donald mówił, że jak Prezydent będzie zwlekał to i tak będzie nominacja, o 23:00 już pojawił się pomysł na załatwienie sprawy na chybcika bez Prezydenta. Ciekawe skąd ten pospiech…
.
8 października 2009, o godzinie 07:25
Indoor, i jak tu nie mówić o maglu? Twoje typowe rozumowanie jest takie: jeśli jakaś decyzja rządowa mi się nie podoba albo jej nie rozumiem, to dowód, że ktoś tu kradnie.
8 października 2009, o godzinie 07:29
Indoor,
może być dyskutował nie ogólnikami, ale podawał konkretne argumenty?
*
Wysłuchałam wystąpienia premiera, było w miarę moich oczekiwań, spokojne i z racjonalnym uzasadnieniem decyzji.
Racje premiera przemówiły do mnie.
Moim zdaniem zastosował optymalne rozwiązanie trudnej dla niego i rządu sytuacji.
I mniej ważne są tu akurat personalia, co decyzja – by wojnę PiS-u przenieść na płaszczyznę parlamentarną, uwolnić rząd od tej walki, bo rząd ma po prostu inne zadania do wykonania niż użeranie się z opozycją. Zwłaszcza w dobie wychodzenia świata z kryzysu i nowej sytuacji Unii Europejskiej.
Rozsądne jest, moim zdaniem, przeniesienie do walki parlamentarnej zaprawionych w boju politycznym ludzi PO.
Strategia PO, na co zwracam uwagę, została podjęta wszak nie autorytatywnie, ale kolektywnie – i nadal „drużyna” Tuska to gra zespołowo.
”
Reakcje prezydenta na odwołanie Mariusza Kamińskiego, wypowiedzi prezesa PiS, budującego publicznie wizerunek premiera „uwikłanego” w sprawę ustawy „hazardowej” – są ewidentnym dowodem iż cala afera została wcześniej przemyślana i spreparowana.
Jedynym jej celem jest po prostu obalenie rządu i to ciosami poniżej pasa.
PiS jawi się jako ugrupowanie polityczne, rządne władzy a nie mające jakiś realny program dla Polski, mogący uczciwie konkurować z programem PO.
Ugrupowaniem, moim zdaniem, które na uczciwą walkę polityczną przy otwartej kurtynie po prostu – nie stać.
Polityka jest profesją a-moralną (nie mylić z pojęciem – „niemoralną”), nie mniej jednak już sam człowiek, działający na polu polityki – pod kategorie etyczne jest brany i wg nich oceniany.
Dlatego też, uważam Jarosława Kaczyńskiego, prezesa PiS – jako człowieka na wskroś zdeprawowanego.
Człowieka, który świadomie niszczy stabilizację państwa (co jest objawem niepatriotycznym) tylko po to, by osiągnąć władzę. I to władzę totalitarną, oparta na policji politycznej, takiej jaką stało się CBA.
Jemu tak na serio nie zależy, w moim odczuciu na wyjaśnianiu jakichkolwiek afer czy to z nielegalnym lobbingiem w tle, czy korupcją w organach władzy państwowej, bo sam osobiście jest skażony tymi grzechami.
Rzekłabym- chodzący przykładem korupcji politycznej na najwyższym szczeblu i nielegalnego lobbingu.
Wydarzenia ostatnich dni dowiodły – ze jest nadal zdolny do działań dywersyjnych, o czym przestrzegałam wcześniej.
Brat prezesa, nie bez kozery nie tak dawno wynosił Polskie Państwo Podziemne na piedestał, mimo woli dając sygnał, że partyzantka polityczna, zakulisowe egzekucje, pokazowe jatki – to będzie oręż walki politycznej tego ugrupowania.
Przestrzegałam.
Zapis w statucie PiS (cytowałam ten fragment statutu i pisałam tu na blog, to to oznacza) o obronie „represjonowanych” też ma swoje uzasadnienie.
Pierwsza ofiara „represji”, którą będzie bronić PiS – już jest i nazywa się Mariusz Kamiński.
Demontaż CBA i zmiana w nim ludzi – to wręcz obowiązek premiera, bo mu inaczej PiS zdemontuje państwo.
Uporządkowanie ze strony współwłaściciela „Rzeczpospolitej” – też musi nastąpić.
Tak samo jak większa kontrola tego co robi, np. w sferze przetargów, zakupów itp Kancelaria Prezydenta.
To akurat nowe zadanie dla nowej ekipy CBA.
Na pierwszy rzut polecam przetarg i zakup na nowe samochody.
Jest kuriozalny.
PiS musi odczuć i to wyraźnie, że żadne samowole poza prawne – nie są w państwie tolerowane.
8 października 2009, o godzinie 07:35
Zosiu, dziecino:
Strategia PO, na co zwracam uwagę, została podjęta wszak nie autorytatywnie, ale kolektywnie – i nadal “drużyna” Tuska to gra zespołowo.”
.
Schetyna dowiedział sie o swojej dymisji u Durczoka, ale co tam. Ważne, że Donald powiedział, że Grzesiu sam poprosił o przeniesienie na nowy front…
.
http://www.dziennik.pl/po.....rzadu.html
.
Spotykają się późnym wieczorem. Jak mówią współpracownicy obu polityków, dochodzi między nimi do poważnej kłótni o aferę hazardową. Schetyna opuszcza kancelarię wyraźnie wzburzony, nie ma pewności, czy premier dalej chce z nim współpracować.
We wtorek rano przed posiedzeniem rządu Schetyna i Tusk dochodzą do porozumienia. Po południu spotykają się ponownie i omawiają kształt rekonstrukcji. Schetyna ma być szefem klubu, decyzja o jego wyjściu z rządu ma być ogłoszona na wspólnej konferencji z Tuskiem.
Schetyna na bocznym torze
Tuż po tym spotkaniu premier udaje się na posiedzenie klubu PO. Schetyna w tym samym czasie jedzie do TVN. Przed wejściem do studia dowiaduje się, że „Fakty” podały informację o jego dymisji. „Był kompletnie rozbity. Jasne było, że przeciek puścił ktoś z otoczenia premiera, że ktoś chce tam dokonać na nas politycznego morderstwa” – mówi jeden ze współpracowników szefa MSWiA. Schetyna nie wie, co się dzieje. W rozmowie z Kamilem Durczokiem nie wypada najlepiej. Media z jego dymisji, która w założeniu miała być wzmocnieniem klubu, robią karę za udział w aferze hazardowej. Pojawiają się plotki na temat obciążających go materiałów CBA.
.
Oczywiście zaraz napiszesz, że to „magiel” wytworzony przez „żurnalistów”. A ja wciąz zachodzę w głowę, czy to co tu prezentujesz to głupota czy świadome rżnięcie głupa?
8 października 2009, o godzinie 07:45
Kasiu,
a zastanowiłaś sie nad tym co premier mógł zrobić dostając taką informację? Gdyby wezwał ministrów na dywanik to złamałby tajemnicę chroniącą tę korespondencję i naraził się na zarzut chronienia ministrów. Gdyby w jakiś sposób dał do zrozumienia że wie, że ministrowie współdziałają z biznesmenami byłby też winny ujawnienia tajemnicy Gdyby narzucił ministrom sposób postępowania w sprawie ustawy złamał by podstawową zasadę działania na swym stanowisku. Gdyby podjął wymianę ministrów to jakie miałby ku temu argumenty?
A więc nic nie mógł zrobić z wyjątkiem czekania na rozwój wydarzeń.
Kamiński zwiększając liczbę osób znających sprawę zwiększa możliwość przecieku, a wpływ na ostateczny kształt ustawy nie ma to większego wpływu bowiem nie Chlebowski i Drzewiecki o tym decydowali tylko sejm. Ci dwaj ministrowie mogli tylko lobować , za stanowiskiem biznesmenów czyli starać się przekonać posłów do takiego a nie innego kształtu ustawy.
Jest więc to pułapka polityczna na Tuska by oskarżyć go o złamanie tajemnicy służbowej i chronienie swych skorumpowanych ministrów.
8 października 2009, o godzinie 07:59
Tak na marginesie -z powodu mediów słowo lobbing kojarzy się ludziom z działaniem kryminalnym i nagannym, a to wcale nie jest prawdą. Lobysta ma za zadanie przekonać decydentów i opinię publiczną do swych racji i często wykonuje dużą prace robiąc analizy i zestawienia ułatwiające ocenę zjawiska. Ministrowie mając lobbujących z różnych źródeł mają ułatwione zadanie bowiem można teraz zestawić ich argumenty i wypośrodkować decyzję by była możliwie jak najlepsza.
Zło zaczyna się wtedy gdy pojawia się zjawisko nazwane korupcją czyli „kupowaniem” poparcia u mających wpływ na decyzję ludzi /a więc wtedy nie racja a korzyści indywidualne ich przekonują/ . Ale to już nie jest lobbing.
8 października 2009, o godzinie 08:05
maciek.g
Premier mógł zrobić to, co sugerował Kamiński: zainteresować się procesem legislacyjnym wykorzystując oficjalną dokumentację i korespondencje będące w domenie publicznej.
.
A nie bezpośrednio rozmawiać z najbardziej umoczonymi.
8 października 2009, o godzinie 08:13
Zofio
Kamiński musi zostać usunięty a CBA przejęte przez ludzi Tuska.
Bo przecież nie wiadomo, czy nie ma tam rozpoczętych jakichś innych śledztw w których występują politycy PO.
.
Policja, prokuratura i siły specjalne muszą dostać WYRAŹNY SYGNAŁ, że funkcjonariusz który ośmieli się wykryć matactwa polityka PO zostanie za to ukarany.
.
To podstawowa zasada ustrojowa Tuskolandii, szparkim krokiem zmierzającej do (tak przez Ciebie ukochanej) Putinlandii.
.
Wszyscy zwolennicy Najlepszego Rządu POwinni zdawać sobie z tego sprawę, by z tym większym zapałem go popierać :).
8 października 2009, o godzinie 08:39
Pawel,
nadal nie rozumiem czemu magiel :)
Bo na ogol to prawda – jezeli jakas decyzja jest niezrozumiala i niejasna, mozna prawie na pewno twierdzic, ze jest nieuczciwa.
‘
Zofia,
wedlug mnie rozumujesz slusznie.
‘
A tak w ogole, to ja naprawde nie widze tu zadnej afery poza prowokacja i wrzaskiem. I tak jak kiedys pisalam – nie byloby do tego podstaw gdyby byla szersza informacja o pracach i rzadu i poszczegolnych ministerstw, bo wtedy nie udalo by sie stworzyc korupcji ktorej nie ma.
Natomiast kiedy nie wiadomo co sie dzieje, to zawsze jest to podejrzane.
Dla mnie najbardziej zadziwiajace jest jakies ogolne przyzwolenie na kosztowna dzialalnosc sluzb, oparta na nieprawdzie i na konfabulacji za to nastawiana na utrupianie przeciwnikow politycznych. W takich warunkach zadne panstwo funkcjonowac poprawnie nie moze.
Do Tuska mam zastrzezenia, nie uwazam, ze by to byl az taki dobry rzad jak nam tu Gospodarz sugeruje, ale w tym akurat przypadku dal sie „zwariowac”. Niepotrzebnie.
8 października 2009, o godzinie 08:42
Miner, Mawar, Uchachany!
I co z tymi odpowiedziami na moje pytania? Jestem przezroczysty?
8 października 2009, o godzinie 08:48
Uchachany
Czy Ty na chwilę na czas odpowiedzi możesz zastosować taka technikę odłożyć na bok zacietrzewienie, w stosunku do Tuska. A kierować sie obiektywizmem? Czy zbyt duże wymaganie?
Piszesz do Zofii. Kamiński musiał,byc usuniety bo nie wiadomo ile tam spraw,śledztw jest prowadzonych przeciwko ludziom Po ( w domyśle) . Czyli po usunięciu szefa usunie sie tez wszystkich pracowników i wszelka dokumentacje sie spali lub zniszczy w inny sposób?
I to takie sugerowanie nazywasz lub chcesz przedstwaic jako pewnik?
U Ciebie zdrowy rozsądek obiektywizm nie istnieje jest tylko to co wcześniej napisałem przegrana pewnie straciłeś jakąś fuchę która miałeś za PIS w rzadzie.
A jezeli się mylę co do motywów Twego dzialania to dowodzi jakiegoś skrzywienia chorobowego lub charakteru.
Nic nie widzisz pozytywów w działaniu PO ,tylko same pseudo afery .Bo przecież to nie Ty i prasa wydają wyroki lecz sądy a dochodzenie prowadzi prokurator. T dla Ciebie nie istnieje więc, dowodzi że patologia jest u Ciebie.
8 października 2009, o godzinie 09:04
Zdzisław
„Czyli po usunięciu szefa usunie sie tez wszystkich pracowników i wszelka dokumentacje sie spali lub zniszczy w inny sposób?”
A PO CO?
Wystarczy że nowy szef i jego ludzie wstrzymają te śledztwa.
I/lub nie skierują ich wyników do prokuratury.
To nie szeregowy agent decyduje jakiej sprawie nadaje się bieg prokuratorski, a jakiej nie.
O tym decyduje szef.
8 października 2009, o godzinie 09:11
Torlin
owszem, jesteś przezroczysty bo próbujesz zwekslować na boczne tory zasadniczy temat w tef aferze:
że szef rządu chce zniszczyć służbę antykorupcyjną za to, że przyłapała jego ludzi na machlojach.
Widocznie uważasz to za rzecz nie zasługującą na rozważenie.
I najzupełniej normalną.
.
http://wyborcza.pl/1,7524.....misji.html
„Pod nową koncepcję trzeba dobrać szefa CBA i nowych ludzi.”
.
Ta nowa koncepcja jest prosta: „wara od demaskowania chachmęctw naszych ludzi” :)
8 października 2009, o godzinie 09:14
Krażysz macku.g wokół oka cyklonu, i jakbyś nie chciał się do niego dostać.
1. Tak.
2. Wezwał ministra Miro i prawdopodobnie złamał tajemnicę.
3. Ktoś dał do zrozumienia skoro szajka się zorientowała. Bardzo prawdopodobne, że on.
4. Więc złamał bo stwierdził, że wszystko trzeba zmienić?
5. Podjął wymianę ministrów teraz, czy argumenty się zmieniły? Nie, okazało się nawet, że do wszystkich ma zaufanie.
6. Twierdzisz, że nic nie mógł zrobić. Ja twierdzę, że zrobił dużo, ale w celu zachachmęcenia sprawy.
7. Kamiński zwiększył krąg zainteresowanych w połowie września, gdy dowiedział się, że zostaną mu postawione zarzuty i może pójść do pierdla. Nie wiedział co PRemier zrobi, bo przy takim poparciu salonu mógł podjechać o 6 00, zakuć go, i tyle byśmy słyszeli o sprawie. A zarzut by się znalazł. Tak jak teraz zresztą. W związku z tym rozesłał pismo by mieć zabezpieczenie, że sprawa nie ucichnie. Dodatkowo mógł tak sądzić, po stwierdzeniu Premiera, że akt nie czytał, ale będą zarzuty wobec Kamińskiego.
8 października 2009, o godzinie 09:15
Uchachany,
jak wynika z Twej wypowiedzi – CBA zajmowało się wyłącznie politykami PO.
A nie korupcją jako taką.
Chyba jednak zastanów się nieco wcześniej, nim coś napiszesz, bo mimo woli zdradzasz tajemnice alkowy.
Właśnie poświadczyłeś, to, o czym już wszyscy wiedzą , iż PiS-owskie CBA było policją polityczna skierowaną do destabilizacji rządu.
*
Z tym PiS to tak zawsze, cokolwiek wymodzą, to – głupio, a jak już zrobią jakąś prowokację, to z mety – spieprzą.
8 października 2009, o godzinie 09:23
Kasia,
co Ty wypisujesz dziewczyno – o jakiej to szajce piszesz, kto to jest minister „Miro”?
Sorry,
ale czy jesteś z jakiegoś gangu małolatów blokowych, nie potrafisz napisać kilku zdań komentarza politycznego – normalnie, posługując się normalnym językiem i racjonalną argumentacją?
Ile Ty masz w końcu lat – 14, 15?
Mozę jednak masz coś więcej do zaproponowania niż ten PiS-owski infantylizm, mam nadzieję….
Tak dyskutują nastolatki o swoich chłopakach na dużej przerwie w gimnazjum albo w podstawówce.
8 października 2009, o godzinie 09:23
Torlin: pytałeś o sojusz PIS-SLD w TV?
.
To jest ciekawe:
Pracował w „Trybunie”, skąd trafił do TVP Roberta Kwiatkowskiego – na wiceszefa Jedynki. Nadzorował montaż i emisję „Dramatu w Trzech Aktach” o związku J. i L. Kaczyńskich z aferą FOZZ.
Gdy Kwiatkowski padł, nasz bohater zacumował w Krajowej Radzie RTV jako rzecznik Danuty Waniek. W 2005 wziął urlop bezpłatny, by robić kampanię medialną Sojuszu Lewicy Demokratycznej.
Potem pracował ponoć na wizerunek Andrzeja Leppera. Przez czas jakiś było o nim cicho. W styczniu tego roku uchodził za kandydata na szefa Jedynki TVP, ale Piotr Farfał go w końcu nie zechciał.
Rafał Rastawicki. Od kilku godzin szef Dwójki TVP, dzięki nominacji Bogusława Szwedo, delegowanego na front mediów publicznych przez Prawo i Sprawiedliwość.
http://krzysztofleski.sal.....niszczalny
8 października 2009, o godzinie 09:25
http://www.tvn24.pl/-1,16.....omosc.html
.
I jeszcze dla Zosi:
Kariera Sławomira Nowaka, szefa gabinetu politycznego premiera, skończyła się na wyraźne żądanie wicepremiera Grzegorza Schetyny. Nowak zapłacił dymisją za nielojalność wobec wicepremiera, dokonując przecieku do mediów informacji o pozbawieniu go stanowiska – pisze dziennik „Polska”.
.
Jak widać Strategia PO,została podjęta nie autorytatywnie, ale kolektywnie – i nadal “drużyna” Tuska to gra zespołowo.
8 października 2009, o godzinie 09:26
Nie wiem Zosiu kim jest Miro i nie wiem o jakiej szajce piszę.
8 października 2009, o godzinie 09:30
Uchachany,
Wg ciebie to premier w ogóle nie interesował się?
bo piszesz „Premier mógł zrobić to, co sugerował Kamiński: zainteresować się procesem legislacyjnym wykorzystując oficjalną dokumentację i korespondencje będące w domenie publicznej.”
Czy rzeczywiście do tego było potrzebne przekazywanie informacji o podejrzanych kontaktach?
Na razie uchwała jest ciągle w sejmie i nic nie zapowiada, że szybko zakończy się proces legislacyjny. Tusk nie jest specem od spraw związanych z hazardem i swe zdanie i tak będzie opierał na tym co mówią na ten temat eksperci , a ci nie są zgodni. Dla mnie Szejnfeld miał rację nie zgadzając się na tzw dopłaty i z jego zdaniem zgadza się wielu ekspertów. Tak więc z samych dokumentów Tusk nic by nie był w stanie wywnioskować. Pokazanie tajnych nagrań dopiero pokazało by mu że CH i D są skłonni popierać pomysły biznesmenów od hazardu na ich wniosek i to oczywiście jest naganne i powinien to przeciąć , ale jak miałby to zrobić po uzyskaniu tej informacji opatrzonej klauzulą „tajne”? – Kwadratura koła?
8 października 2009, o godzinie 09:33
Zosiu, dziecino:
.
kto to jest minister “Miro”?
Sorry,
ale czy jesteś z jakiegoś gangu małolatów blokowych, nie potrafisz napisać kilku zdań komentarza politycznego – normalnie, posługując się normalnym językiem i racjonalną argumentacją?
Ile Ty masz w końcu lat – 14, 15?
.
Znowu zaczynasz operować kategoriami wieku. Czy to przystoi starszej Pani?
8 października 2009, o godzinie 09:36
http://kataryna.salon24.p.....-zalatwimy
.
Wczorajsza decyzja Donalda Tuska jest naturalną konsekwencją tego co się działo od roku, jak widać z jego istotnym udziałem bo choć sam włączył się w prace nad ustawą tylko raz, 26 sierpnia na finiszu procesu legislacyjnego, to wyłącznie po to, żeby go zacząć od nowa. W tej sytuacji naprawdę nie pozostaje mu nic innego jak zadeklarować stuprocentową lojalność wobec swoich ludzi, ostatecznie rozprawić się z Kamińskim, a potem odesłać „najlepszych i twardych ludzi” na wojnę z PiSem z pogróżkami, że „atak nie pozostanie bez odpowiedzi”. Do tego co się stało przy ustawie nie da się zbudować innej narracji, pozostaje bezwzględna wojna z tymi, którym się tu coś nie podoba.
8 października 2009, o godzinie 09:38
Ewa-Joanna
„A tak w ogole, to ja naprawde nie widze tu zadnej afery poza prowokacja i wrzaskiem (…) nie byloby do tego podstaw gdyby byla szersza informacja o pracach i rzadu i poszczegolnych ministerstw, bo wtedy nie udalo by sie stworzyc korupcji ktorej nie ma”.
.
O pracach rządu było sporo w stenogramach z podsłuchów publikowanych w Rzepie. Zorientuj się, jak to jest w Australii, przy jakich ustawach prace rządu odbywają się po zmierzchu na cmentarzu lub ukradkiem na stacji benzynowej. Ostatni fragment twojej wypowiedzi, od „bo wtedy …”, to logiczny cymes. Zawsze zazdrościłem kobietom wyczucia logiki. „Dlaczego tak? – „Bo tak”. :)
8 października 2009, o godzinie 09:43
Przejrzystość finansów jest celem polityki pana prezydenta Kaczyńskiego.
Na swojej stronie internetowej napisał:
(…) Jawność i przejrzystość finansów publicznych zapewnia art. 61 ust.1 Konstytucji RP który stanowi , że „obywatel ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne”. Sposób realizacji tej zasady określa ustawa z dnia 30 czerwca 2005 roku o finansach publicznych.(…)
A jak ona wygląda w praktyce pana prezydenta?
Ano tak:
http://www.prezydent.pl/b.....g,174.html
Przetarg dotyczy zakupu nowych samochodów.
Czy wiemy jakie samochody zamówiła kancelaria prezydenta i ile – nie wiemy.
czy wiemy jakie były warunki przetargu – nie wiemy
Czy wiemy za ile ma zamiar kupić te samochody pan prezydent – nie wiemy.
Czy wiemy, że samochody zostały zakupione, jakie, ile i za ile? – nie wiemy.
Na temat polityki pana prezydenta czytamy na jego stronie internetowej pod hasłem – „Jawne i przejrzyste finanse publiczne”:
(…) Jednym z celów prezydentury Lecha Kaczyńskiego jest dbałość o prawidłowe gospodarowanie środkami publicznymi i właściwe ich wykorzystanie”.
*
I jak tu traktować takiego faceta na stanowisku prezydenta Polski – poważnie?
Toż to, co tu widać – to czysta schozofrenia polityczna.
Co innego deklaruje a co innego robi.
W kancelarii prezydenta RP – nie ma żadnej jawności czy przejrzystości w finansach, jest natomiast domniemanie realnej rozrzutności i wydawania publicznego grosza bezzasadnie.
Ktoś tu publicznie robi z gęby cholewę.
Tym ktosiem jest polski prezydent – Lech Kaczyński.
8 października 2009, o godzinie 09:45
miner
„Znowu zaczynasz operować kategoriami wieku. Czy to przystoi starszej Pani”?
.
Zofia czuje się tak młodo, że nawet nie pamięta komuny, ani tego co wtedy robiła. A że codziennie stymulowana jest przez organ prasowy Agory więc z każdym dniem staje się coraz młodsza i dziś już nie pamięta nawet afery Rywina. Jeśli zwracasz się do niej „Zofia, dziecino” nie jest to pozbawione podstaw.
:)
8 października 2009, o godzinie 09:48
Kasiu,
przeczytaj co powypisywałaś, ochłoń. Większość wie że Miro to pseudonim Drzewieckiego, ale nie wszyscy więc lepiej pisać konkretnie. Nic nie rozumiem z tego zdania nr 1, 2, 3, 4 – o co ci chodzi?
Zdanie 5 nie jest prawdą co piszesz to twoja interpretacja
6 – podaj przykład zachachmęcenia
7 – to co napisałaś jest „chore” cytuję -”Nie wiedział co PRemier zrobi, bo przy takim poparciu salonu mógł podjechać o 6 00, zakuć go, i tyle byśmy słyszeli o sprawie. A zarzut by się znalazł.”
Premier pojedzie aresztować?
Masz dowody na to, że Tusk działa tak jak Wyszyński?
To, że Kaczyński pozwalał swemu ministrowi sprawiedliwości na organizowanie pokazowych aresztować i preparowaniu oskarżeń na wątpliwych podstawach nie znaczy że tak postępują wszyscy – To co robił minister Kaczyńskiego to wyjątek w historii Polski po przemianach.
8 października 2009, o godzinie 09:49
maciek.g
.
http://www.cba.gov.pl/por.....arium.html
.
„Szef CBA poprosił, aby Premier, podejmując działania w tej sprawie, odwoływał się do jawnej korespondencji między Ministrem Sportu i Turystyki a Ministrem Finansów – nie ujawniając roli i zainteresowania CBA w tej sprawie. Szef CBA podkreśla, że niezwykle istotne jest, aby osoby pozostające w zainteresowaniu operacyjnym CBA nie dowiedziały się o tym. Szef CBA stwierdza ponadto, że w świetle zebranego materiału nielegalny charakter działań Z. Chlebowskiego i M. Drzewieckiego jest oczywisty. Szef CBA informuje Premiera, że zlecił dokonanie prawno – karnej analizy tych działań funkcjonariuszom CBA. Ponadto Szef CBA stwierdza, że należy wyjaśnić rolę w tej sprawie następujących osób:
- Ministra Adama Szejnfelda – w związku z pismami wysyłanymi w toku prac legislacyjnych sprzyjającym lobby hazardowemu;
- Wicepremiera Grzegorza Schetyny – w związku ze spotkaniami jakie odbywał z R. Sobiesiakiem i nie poinformowaniu Premiera o intensywnych zabiegach lobby hazardowego;
- Ministra Jacka Kapicy – w związku z oświadczeniem Ministerstwa Finansów o zaakceptowaniu wniosku Ministra Drzewieckiego o zrezygnowaniu z pobierania dopłat od hazardu.”
.
„NIE UJAWNIAJĄC ROLI I ZAINTERESOWANIA CBA W TEJ SPRAWIE”
Rozumiesz?
8 października 2009, o godzinie 09:54
Miner, chłoptasiu
jako starsza pani, mam przywilej wieku zwracać uwagę politycznej gówniarzerii.
I to w pojęciu mentalnym, a nie weryfikowanej metryka urodzenia.
Nic na to nie poradzę, że Ty, Kasia, czy Uchachany a nawet Mawar niekiedy, na politycznym podwórku zachowujecie się jak dzieciaki z podstawówki w czasie przerwy.
Knajacki język, dyskusja na poziomie rozmów w maglu lub gowniarzerii – są u Was praktyką nagminną.
I nie tylko tu w blogu, to się słyszy w Sejmie, w czasie publicznych wystąpień ludzi PiS. Taka cecha charakterystyczna, z charakteru – prostacka jednak, dla tego ugrupowania.
Poziom tabloidowy.
Widać inaczej już nie potraficie.
8 października 2009, o godzinie 10:03
Mawar,
Chyba nie zrozumialam – czy owa ustawe z tymi zmianami z cmentarza ( rzeczywiscie dziecinne) rzad juz zaakceptowal i opublikowal w Dzienniku Ustaw?
Bo jezeli nie, to zostaje nam tylko malo powazna zabawa na cmentarzu i na stacji benzynowej. Gdybysmy tak mieli sadzic za wygadywanie glupot, to nikt by nie ocalal z pogromu.
Mnie by interesowalo, na jakiej podstawie owych podsluchow dokonywano, bo jezeli bezpodstawnie, to jest to nielegalne w swietle prawa. Bo znajomosci politykowz ludzmi biznesu nie sa w swietle prawa wystepkiem.
Moje stwierdzenie w swietle informacji jaka dysponujemy wcale nie jest nielogiczne – bo gdzie tu masz korupcje?
8 października 2009, o godzinie 10:10
Mawar i Uchachany
Mawar nie manipulujesz? lub wręcz piszesz kłamstwo?
Napisałeś do Ewy-J dam ten urywek
„jakich ustawach prace rządu odbywają się po zmierzchu na cmentarzu lub ukradkiem na stacji benzynowej”
powiedz ile ty kłamstw prace rządu? na cmentarzu na stacji benzynowej i to pisze poważny i uczciwy człowiek.
Przestałes być uczciwym bo świadomie kłamiesz
Uchachany
Ty z kolei zakładasz ze wszyscy ludzie związani z PO sa nie uczciwi bo nowy szef zatrzyma śledztwa nie wygodne dla PO .
Zofia Ci świetnie odpisała że jeżeli tak uważasz to dowodzi ze CBA prowadził śledztwa pod katem przywalenia Rządowi
A tak na marginesie : wasze sugestie o tych zamiarach Rządu i PO świadczą i potwierdzają starą regułę „ze każdy sądzi innych podlug siebie”. Wielokrotnie to udowodniła przesławna posłanka i vice- minister Kempa ,zarzucając zla wole pracy prokuratur i min. Sprawiedliwości (oczywiście obecnej ekipy)
8 października 2009, o godzinie 10:15
maciek.g
„…co premier mógł zrobić dostając taką informację? Gdyby wezwał ministrów na dywanik to złamałby tajemnicę chroniącą tę korespondencję i naraził się na zarzut chronienia ministrów”.
.
Uchachany już odpowiedział, kolejną możliwością było wezwanie Rostockiego (MF było gospodarzem tej ustawy) i nakazanie mu jej pilotowania w wersji z dopłatami i nie przyjmowanie żadnych poprawek od kogokolwiek. Wtedy kumple Donka nie wiedzą, że CBA ich namierza, bo Rostocki ma problemy z dopięciem budżetu, wszystko wygląda naturalnie.
.
Polityka to rzecz dla ludzi z wyobraźnią, premier nie jest jej pozbawiony. Może Tusk obawiał się podwójnego spisku? Wyobraźmy sobie, makiaweliczne CBA kieruje przeciek do Schetyny, ten pojmuje, że „Donek wiedział nie powiedział” – nie ostrzegł o akcji Kamińskiego przeciw dolnośląskiej PO. Mamy bunt w Platformie, Tusk zostaje wyrzucony z partii za działania na jej szkodę, władze obejmuje Schetyna. Nie powinno więc dziwić, że Tusk wolał pójść z Grzesiem niż ryzykować taki nieprzyjemny scenariusz. :)
8 października 2009, o godzinie 10:16
Zofia
„Uchachany,
jak wynika z Twej wypowiedzi – CBA zajmowało się wyłącznie politykami PO.”
Oczywiście.
Z logiki którą posługuje się Twój umysł nic innego wyniknąć nie mogło jak to WYŁĄCZNIE :).
.
Chciałem tez pogratulować takich passusów
„Reakcje prezydenta na odwołanie Mariusza Kamińskiego, wypowiedzi prezesa PiS, budującego publicznie wizerunek premiera “uwikłanego” w sprawę ustawy “hazardowej” – są ewidentnym dowodem iż cala afera została wcześniej przemyślana i spreparowana.”
JASNE JAK SŁOŃCE:
Kamiński na polecenie Kaczyńskiego zgwałcił Zbycha, Mira i Grzecha żeby obłatwiali dla Rycha ustawę i złośliwie nagrał temu poświęcone rozmowy z Rychem :)
Co ” świadomie niszczy stabilizację państwa”
OCZYWIŚCIE:
Zwalczanie korupcji w państwie opartym na korupcji może zniszczyć jego stabilizację :)
.
„Demontaż CBA i zmiana w nim ludzi – to wręcz obowiązek premiera, bo mu inaczej PiS zdemontuje państwo.”
NO TAK-
demontaż praktyk korupcyjnych to demontaż państwa :).
I powiadasz, że tylko PiS zajmuje się takim demontażem a PO korupcję wspiera…?
To wielce prawdopodobne :).
Chociaż trochę dziwne, bo PiS od dwóch lat nie rządzi. Zauważyłaś to może…?
.
„Uporządkowanie ze strony współwłaściciela “Rzeczpospolitej” – też musi nastąpić.”
O! SŁUSZNIE:
do czego to podobne, żeby dziennikarze ośmielili się demaskować korupcyjne praktyki władzy?! To zamach na ustrój, granice, sojusze i woda na młyn odwetowców oraz reakcyjnej opozycji!
Zamknąć, zakazać, zmienić właściciela na takiego co dziennikarzom tego zakaże!
A nie lepiej wprowadzić od razu CENZURĘ PREWENCYJNĄ…?
.
Piękna demostracja mentalności homo sovieticusa :).
.
No ale cóż innego może wyniknąć ze skrzyżowania Heleny Mniszkówny z „Krótkim Kursem Historii WKP(b)”…?
8 października 2009, o godzinie 10:16
Ewa-Joanna: „Jezeli jakas decyzja jest niezrozumiala i niejasna, mozna prawie na pewno twierdzic, ze jest nieuczciwa.”
.
Nie zgadzam się. Jeżeli jakaś decyzja jest dla mnie niezrozumiała, to może oznaczać na przykład, że nie jestem dobrze poinformowany, że istnieją jakieś przesłanki, o których nie wiem, albo po prostu – że jestem w tej dziedzinie niekompetentny. Może też oznaczać, że decydenci mają inne niż ja poglądy na daną sprawę. Oczywiście możliwa jest także nieuczciwość, ale twierdzenie, że „prawie na pewno” to ogromna przesada. Dlatego odniosłem do magla opinie Indoora, który wszędzie węszy kombinacje i przekręty, nie mając po temu poważnych przesłanek.
8 października 2009, o godzinie 10:23
Mawar,
to, że czuję się młodo, to fakt, choć czas się nie cofa, a metryka nie kłamie. Jest to jednak stan mego umysłu a nie ciała.
Wieku się nie wypieram, ma swoje zalety i przywileje.
Ale z tą stymulacją Agory – to już przesada.
Gazeta Wyborcza nie jest jedyną moja lekturą codzienną, na dodatek czytam ją szalenie wybiórczo.
Myślenie u mnie jest procesem osobistym i nie polega na cytowaniu mediów czy lektur, jak Ty to czynisz.
Nie mierz wszystkich Mawar swoja miarą, bo to droga na manowce.
Ludzie się jednak różnią od siebie a nie są klonami.
To, że ktoś ma brata bliźniaka i myśli jak on – nie oznacza, ze wszyscy dookoła są skażeni tą wadą.
8 października 2009, o godzinie 10:25
uchachany,
Nawet na podstawie kalendarium CBA widać co by było gdyby Tusk zastosował się do sugestii z 10.9. Było by to ewidentne złamanie tajności sprawy i pełna możliwość pociągnięcia Tuska do odpowiedzialności.
Nawiasem mówiąc to wyliczenia 500mln jakie zrobili ludzie Kamińskiego świadczą albo o ich zerowej wiedzy finansowej i znajomości tematu od strony ekonomicznej, albo o nieuczciwości. Dopłaty to sprawa stara i zaproponowana Przez totalizatora dla wideohazardu ale ten nigdy nie został uruchomiony. Za czasów PiS próbowano rozszerzyć te dopłaty na automaty ale po opiniach ekspertów wycofano się, bo ci stwierdzili możliwość dużych strat z powodu niedostosowania maszyn do dopłat i innych czynników które robiły ten biznes nieopłacalny. Gilowska się z pomysłu wycofała /teraz mówi, że nie pamięta dlaczego/
Obecnie ktoś znowu próbuje wpisać to do tworzonej ustawy i znowu spotyka to się z kontrą wielu ekspertów w tym i Szejnfelda.
Lobbing nie jest karalny dopóki nie idzie za nim udokumentowanie korzyści lobującego ministra, jest on jednak naganny moralnie i premier nie powinien się zgadzać na takie praktyki /jak widać nie zgadza się/. Kamiński wyraźnie wykorzystuje temat politycznie.
8 października 2009, o godzinie 10:30
E-J
My już niemal wszyscy zapoznaliśmy się z różnymi materiałami, które od tygodnia są publikowane. Póki tego nie zrobisz to wiele kwestii wyda ci się abstrakcyjnymi lub niezrozumiałymi. Zacznij od tzw. stenogramów z podsłuchów Chlebowskiego i Drzewickiego z ich kumplami od automatów hazardowych. Następnie przeczytaj, co prasa o tym pisała, jakieś komentarze (polecam Salon24) na koniec wysłuchaj konferencji Kamińskiego.
http://www.polityczni.pl/.....,4188.html
8 października 2009, o godzinie 10:32
Zdzisław:
„Uchachany
Ty z kolei zakładasz ze wszyscy ludzie związani z PO sa nie uczciwi bo nowy szef zatrzyma śledztwa nie wygodne dla PO .”
.
A po co innego miałby Tusk przejmować jak CBA jak nie po to, by zabezpieczyć się przed przypadkami namierzenia jego ludzi?
Bądź to drogą wstrzymania już prowadzonych śledztw w których oni występują bądź drogą niedopuszczenia do wszczynania nowych, w których mogą wystąpić.
.
I niby skąd ten wniosek, że WSZYSTKICH ludzi związanych z PO uważam za nieuczciwych?
Użyłem gdzieś słowa WSZYSTKICH…?
.
„Zofia Ci świetnie odpisała że jeżeli tak uważasz to dowodzi ze CBA prowadził śledztwa pod katem przywalenia Rządowi”
.
Zofia napisała idiotyzm, bo nigdzie nie twierdziłem że CBA prowadzi WYŁĄCZNIE śledztwa przeciw członkom rządu.
.
Akurat na tę sprawę CBA wpadło przypadkiem przy całkiem innym śledztwie.
.
Rozmowa w której wpiera się w rozmówcę to, czego nie powidział a potem z tym polemizuje jest kompletnie bezsensowana.
8 października 2009, o godzinie 10:33
Pawel,
nie pisalam „dla mnie”, co oznacza, ze mam na mysli niezrozumienie przez ogol, napisalam „prawie”, co oznacza, ze dopuszczam rowniez inne mozliwosci.
Zdrowa demokracja opiera sie na nieustannym informowaniu spoleczenstwa o podejmowanych przez rzad dzialaniach. Nawet jak to spoleczenstwo nie bardzo jest zainteresowane, albo ni cholery sie nie zna. Po prostu taka jest zasada.
8 października 2009, o godzinie 10:34
Uchachany
.
„No ale cóż innego może wyniknąć ze skrzyżowania Heleny Mniszkówny z “Krótkim Kursem Historii WKP(b)”…?
.
:) :)
8 października 2009, o godzinie 10:38
Mawar,
to nadal nie wyjasnia dlaczego owe podsluchy zastosowano.
Prase czytalam – raczej belkot, tych z 24salonow czytac nie musze, szkoda czasu. A ta konferencja Kaminskiego gdzie sie odbyla? Wolalabym jakis bardziej dla mnie obiektywny link – do TVP albo czegos podobnego :)
8 października 2009, o godzinie 10:39
Zofia
.
„Gazeta Wyborcza nie jest jedyną moja lekturą codzienną, na dodatek czytam ją szalenie wybiórczo”.
.
Bardziej szalenie, czy bardziej wybiórczo?
.
„Gazeta Wyborcza nie jest jedyną moja lekturą codzienną ….”.
.
Domyślam się, że i Trybuna Ludu, stare roczniki. A Historia WKP(b) do poduszki.
8 października 2009, o godzinie 10:44
E-J
.
„A ta konferencja Kamińskiego gdzie się odbyła? Wolałabym jakiś bardziej dla mnie obiektywny link – do TVP albo czegoś podobnego.
.
Konferencja była w Rzeszowie, po wizycie Kamińskiego w prokuraturze. Zapis jest ok. Oglądałem live, przełączając między TVPIII i TVN24, nie było różnic. Tego raczej nie da się sfałszować, skąd te obawy. Warte obejrzenia.
8 października 2009, o godzinie 10:46
Mawar,
dobrze, obejrze jak gwarantujesz prawdziwosc ;)
8 października 2009, o godzinie 10:48
maciek.g
.
„… wyliczenia 500mln jakie zrobili ludzie Kamińskiego świadczą albo o ich zerowej wiedzy finansowej i znajomości tematu od strony ekonomicznej, albo o nieuczciwości”.
.
Ale nawet Tuskolandia tego nie kwestionuje, zwłaszcza że to ich wyliczenia, a konkretnie Ministerstwa Finansów.
:)
8 października 2009, o godzinie 10:50
Silna Grupa pod Wezwaniem czyli Rada Bezpieczeństwa Narodowego, BRN) organ doradczy polskiego prezydenta, mający do dyspozycji wcale pokaźne – Biuro Bezpieczeństwa Narodowego (BBN), wraz z dostępem do największych tajemnic państwa:
* Aleksander SZCZYGŁO Szef BBN i sekretarz RBN (członek Rady od 14 marca 2007 r.)
* Anna FOTYGA (od 07 września 2006 r.)
* Jarosław KACZYŃSKI (od 28 grudnia 2005 r.)
Polecam ku uwadze.
8 października 2009, o godzinie 10:54
Audiotele:
Kto powinien być nowym szefem CBA:
1. Rysiek
2. Miro
3. Sawicka
4. Misiak
.
Odpowiedzi prosze wysyłac na numer XXX (2,44 z VAT). Pieniądze zasilą konto bezrobotnej córki Ryszarda Sobiesiaka.
.
http://www.dziennik.pl/po.....tml?page=2
.
A tu krótka historia jednego z wątków tej obrzydliwej prowokacji CBA :)
8 października 2009, o godzinie 10:54
E-J
CBA podsłuchiwano dwóch biznesowych żuli (jeden już karany za łapówki) z Dolnego Sląska w innej sprawie. Po jakimś czasie okazało się, że on dzwonią do Chlebowskiego i Drzewieckiego starając się załatwić takie zapisy w ustawie hazardowej, które będą dla nich korzystne finansowo, kosztem budżetu. Chlebowski i Drzewicki na to poszli.
8 października 2009, o godzinie 10:54
Zofia
Prostytucja nieletnich w Wenezueli jest problemem nabolałym a bicie Murzynów w USA niechlubnym reliktem niewolnictwa i segregacji rasowej.
8 października 2009, o godzinie 10:55
Zofia cd
… polecam ku uwadze.
8 października 2009, o godzinie 10:56
Mawar,
Czy owe „poszli” oznacza zmiany wprowadzone w ustawie?
8 października 2009, o godzinie 10:57
Mawar,
Ty znowu wg własnych upodobań! A napisałam byś nie oceniał mnie swoją miarą!….
Skoro tak lubisz te archiwalne numery „Trybuny Ludu” i literaturę o WKP(b) do poduszki, to ja się już nie dziwię Twoim opiniom.
Nie wiedziałam tylko, że aż tak mocno jesteś to tej komunistycznej przeszłości przywiązany.
Że nią przesiąkłeś, to się czuje w Twoich wypowiedziach, ale, że faszerujesz się przed snem doktrynami różnych bolszewików, komunistów, trokistów ect., to nie przypuszczałam.
Co do mnie – mam inne lektury.
No cóż, o gustach (tych czytelniczych, też) się nie dyskutuje.
8 października 2009, o godzinie 10:58
miner
Moim zdaniem szefem CBA mógłby być apolityczny Wachowski, zna środowisko, był przeszkolony, bodajże czy nie przez KGB.
:)
8 października 2009, o godzinie 11:02
Mawar: kurcze! to jest kandydatura. „Sprawdzony towarzysz” :)
8 października 2009, o godzinie 11:03
E-J
Tak, te zmiany się pojawiły się i wypadały. A Szejnfeld przy pomocy biurokratycznych sztuczek blokował jej wprowadzenie (a rocznie to ok. 0,5 mld zł).
8 października 2009, o godzinie 11:04
Uchachany,
mnie Wenezuela i USA nie interesują a RBN i jej BBN owszem.
Tę polityczną centralę PiS mam zamiar przedstawić tutaj dosyć dokładnie.
Bo to druga instytucja w państwie, który prowadzi dzialaność polityczno-dywersyjną wobec polityki rządu, zwłaszcza na polu polityki zagranicznej.
I to pokażę jak na dłoni.
W końcu są na moim utrzymaniu, jako podatnika. I jako obywatelka RP mam prawo przyglądnąć się temu, co wyprawia się tam za moje pieniądze.
8 października 2009, o godzinie 11:05
errata
E-J
jedno „się” za dużo.
8 października 2009, o godzinie 11:33
PiS usiłował upiec na tym ogniu kilka pieczeni, skompromitować Tuska, usunąć Schetynę i Chlebowskiego, zająć opinię publiczną czymś innym, aby nie zauważyła nowego sojuszu medialnego, zmienić Kamińskiego z winnego w ofiarę. Tylko moim zdaniem to wszystko zostało zrobione za wcześnie, może i ma rację Pan Waldemar, że PiS został zmuszony do wcześniejszego otwarcia kart – ale czy wszystkich? Czy za pieniądze podatników Kamiński nie śledził innych członków PO i teraz co rusz będą uruchamiane drukarki w Rzepie. Bo przecież to jest właśnie normalne w tym kraju, że szef służby antykorupcyjnej podlegający premierowi oddaje materiały gazecie. Tak trzymać panowie. Burkina Faso.
8 października 2009, o godzinie 11:39
Kolejne bardzo dobre wejście premiera. Pan prezydent zwlekający z podpisaniem Traktatu, żeby błoto plynące na PO nie zostało niczym przyhamowane, zorientował się – najpewniej po zasięgnięciu instrukcji brata – że Tusk przeszedł skutecznie do ofensywy i teraz zdecydował podpisac (w niedzielę) Traktat, by tym podpisem przyhamować ową ofensywę. Pan Bóg i Najświętsza Panienka czuwaja nad Polską wykorzystując nawet aferę hazardową, by Polska jak najskuteczniej zmierzała „od Unii Lubelskiej do Unii Europejskiej” zgodnie z wola JPII. Amen
8 października 2009, o godzinie 11:43
Słuszna interpretacja Panie Gospodarzu. Jedynie słuszna.
8 października 2009, o godzinie 12:12
Ja pierdziele!
Pan prezydent zwlekający z podpisaniem Traktatu, żeby błoto plynące na PO nie zostało niczym przyhamowane, zorientował się – najpewniej po zasięgnięciu instrukcji brata – że Tusk przeszedł skutecznie do ofensywy i teraz zdecydował podpisac (w niedzielę) Traktat, by tym podpisem przyhamować ową ofensywę.
.
Co za paranoja!
8 października 2009, o godzinie 12:24
Prostuję to co napisałem wyzej; wedle słów najważniejszego Brata, mniej wazny Brat nie podpisze w niedziele Traktatu, bo będzie całował pierścień Benedykta XVI. Rzecz w tym, że wiadomośc o podpisaniu pochodziła od Szczygły.
8 października 2009, o godzinie 12:26
Kasiu, jedynie słuszna, ale jak sie okazało na razie nietrafna. Tonę w łzach z powodu tej błędnej oceny, może jakaś kamanda przybędzie z wiadrami bo utonę! Ratunku!!
8 października 2009, o godzinie 12:57
Torlin
Standardy „Burkina Faso” zostały zastosowane w odpowiedzi na zastosowanie przez premiera standardów III RP i PO.
.
Z punktu widzenia tej zasady funkcjonowania demokracji, którą jest demaskowanie przed opinią publiczną przez media zdrożnych praktyk władzy, które ona chce ukryć – Burkina Faso zdecydowanie wygrało z III RP i PO :)
.
P.S. Mówi Ci coś zwrot taki jak „afera Watergate”?
P.S.2 „Czy za pieniądze podatników Kamiński nie śledził innych członków PO…”
Tak sam od siebie? Bez wdrożenia śledztwa nadzorowanego przez prokuraturę i bez zgody sądu na zakładanie podsłuchów?
Masz nieszczególne zdanie o swoich ulubieńcach, skoro obawiasz się, że i inni z nich mogą obiektem dochodzeń CBA :).
8 października 2009, o godzinie 12:59
Mawar, Miner -
Mnietek to jest to!
Niezła też byłaby Jarucka…
8 października 2009, o godzinie 13:04
O rany! Prowokacja CBA była az tak wielka, ze sprowokowała Julkę do nicnierobienia :)
.
I co to jest system ostrzegania politycznego? „Słuchaj Rysiu, Mario nam bruździ, węszy u naszych”?
.
Jak to było? „Chuje Precz! Chwała nam i naszym towarzyszom”?
.
Jesteśmy umówieni na poważną rozmowę, jak powinien działać taki system ostrzegania nie operacyjnego, nie śledczego, tylko politycznego i po tej rozmowie niewykluczone, że będziemy szukali innych sposobów, no bo ten rzeczywiście okazał się mało skuteczny, przynajmniej w tej sprawie – powiedział szef rządu w czwartek w Sejmie dziennikarzom, pytany dlaczego Pitera nie poniosła żadnych konsekwencji w związku z tzw. aferą hazardową.
8 października 2009, o godzinie 13:46
„Ja wstępnie zakładam, że ludzie postępują uczciwie i w dobrej wierze. Zmieniam ten pogląd dopiero w obliczu jednoznacznych faktów.”
Pawel.
Ja tam też ufam ludziom. Do pewnego czasu. Dokładniej do pierwszego płaczu po urodzeniu. Już oszukują zauważyłem. Płaczą a wcale nie są ani smutni ani ich nic nie boli, tylko żreć im się chce. Mali politycy.
Zreztą komu dzś można ufać. „Dziś nawet sobie nie mozna ufać” jak mamrotał ten gość piorąc swe gacie w toalecie publicznym.
8 października 2009, o godzinie 13:55
Chwalą nas, wy mnie a ja was.
8 października 2009, o godzinie 14:10
Panie Waldemarze,
na dodatek media podały, że na sobotę zaproszono Buzka, Barroso i premiera Szwecji!
A Kancelaria Prezydencka nie wie dokładnie gdzie i kiedy prezydent podpisze Traktat Lizboński.
Pewnie znowu jakiś niejawny przetarg na „małpki” został zrealizowany i ekipa pana prezydenta chodzi niezbyt trzeźwa.
Czy trzeźwy jest też prezes PiS, tego nie wiem, ale wiem na pewno, że u Kaczyńskich jest totalny bajzel.
*
Poza tym mnie cholernie interesuje pewna sprawa.
Joseph Ratzinger, teraz papież Benedykt XVI, służył jak wiemy – w Wermachcie. A na Wermacht cały PiS jest wybitnie uczulony.
Na dziadka premiera, zwerbowanego, jak Ratzingera do Wermachtu – pluto co niemiara. Była to sztandarowa przeszkoda PiS położona przez Donaldem Tuskiem w drodze do kariery.
Teraz PiS-prezydent, będzie byłego żołnierza Wermachtu na Piotrowym tronie całował w pierścień i na kolanach
Muszę rzec, że Bóg ma jednak niesamowite poczucie humoru i pokory uczy w sposób wysoce wysublimowany.
Choć wątpię czy Lech Kaczynski coś z tej lekcji zrozumie.
8 października 2009, o godzinie 14:35
Zosiu, dziecino.
.
Przeciez wiesz doskonale, że z dziadkiem był problem natury innej. Donald po prostu ściemniał. Reszta to efekt Twojej chorej nienawiści do pisiorów. Bredzisz…
8 października 2009, o godzinie 14:48
Zosiu,
za historycznego kopa w podbrzusze, Bracia powinni wykazać w Watykanie choćby minimalny akt skruchy.
8 października 2009, o godzinie 15:03
Miner,
Ty udajesz czy kpisz?
Przypominam ci- sprawę wywołał Jacek Kurski mówiąc, że wuj Tuska służył w wermachcie. Potem podsłuchano jego rozmowę na ten temat w której stwierdził „ciemny lud to kupi”. Gdy zdenerwowany Tusk powiedział ,że wuj był więźniem obozu koncentracyjnego i to jest świństwo , Kurski zaczął się tłumaczyć że wziął to z książki Tuska i pomylił wujka ze stryjkiem. Parę dni później jakaś niemiecka gazeta podała, że faktycznie wujek Tuska był wcielony do pomocniczej służby wermachtu bezpośrednio z obozu koncentracyjnego i że z tej służby uciekł i przeszedł na stronę aliancką do alianckiego wojska. Kurski uczepił się artykułu, że miał rację a Tusk ukrył ten fakt.
Trzeba być debilem lub działać w złej wierze by podawać ten fakt jako coś haniebnego i twierdzić że wuj Tuska to anty patriota.
Tusk faktycznie mógł o tym fakcie z życia wuja nie wiedzieć , bo w PRL niczego dobrego z ujawnienia takiego faktu oczekiwać nie było można, a dziadek jak widać patriota polski, pewnie wstydził się że ratując swe życie zgodził się na tę służbę .
8 października 2009, o godzinie 15:56
Pan Minister III RP Waldemar Kuczyński
„Pan prezydent zwlekający z podpisaniem Traktatu, żeby błoto płynące na PO nie zostało niczym przyhamowane …”.
.
Błoto wypływa samoistnie z wnętrza Platformy, od Rysia, Zbysia, Grzesia i jednorękich bandytów. Jeśli i Pan Minister chciałby przykryć tę aferę, jest sposób. Proszę uchylić rąbka tajemnicy o niegodziwościach rządów Mazowieckiego i/lub Buzka, media rzucą się z ciekawością. Jako minister, zausznik i doradca z pewnością sporo Pan wie. To nie Ameryka, po tylu latach to i owo już się przedawniło. :)
A co do podpisania traktatu – sam mam wątpliwości. Irlandczycy już dwa razy głosowali, my ani razu, a przecież i w demokracji podobno jesteśmy tygrysem.
8 października 2009, o godzinie 15:59
Maciek:
Trzeba być debilem lub działać w złej wierze by podawać ten fakt jako coś haniebnego i twierdzić że wuj Tuska to anty patriota.
Kurski coś takiego mówił? Pokaz jakaś linke.
8 października 2009, o godzinie 16:15
uchachany
.
„Mnietek to jest to!
Niezła też byłaby Jarucka…”.
.
Więc stoi, Mietek szefem i czyści CBA. Jarucka nadzoruje w CBA operacje specjalne. Skoro Cimoszewicz nie wchodzi do rządu i zamierza kandydować na prezydenta, to tym samym Jarucka jest niezbędna. Przy CBA powinien powstać komitet di tutti capi, składający się z osobistości szczególnie zasłużonych dla interesów ekonomicznych III RP: W. Brochwicz, R. Smoktunowicz, J. Widacki i europejski specjalista od jednorękich bandytów J. Jaskiernia.
:)
8 października 2009, o godzinie 16:45
Mawar
Ale Ty strugasz wariata, naprawdę nie wiesz,ze w Polsce nie było głosowania n a temat ratyfikacji traktatu lizbońskiego więc po co taki wpis pseudo ironiczny
„A co do podpisania traktatu – sam mam wątpliwości. Irlandczycy już dwa razy głosowali, my ani razu, a przecież i w demokracji podobno jesteśmy tygrysem.”
A moze ty naprawdę jesteś wariatem?
8 października 2009, o godzinie 17:25
Oczywiście Panie Zdzisiu, tylko wariat może roić o demokracji. Niektórym wystarcza teatr.
8 października 2009, o godzinie 17:48
Panie Mawar-ku
A co ma demokracja do podpisania traktatu, ktory ma obowiążek podpisać Prezydent.To jest demokracja czyli wola większosci a wola jednej osoby nawet prezydenta. Bo talie stawianie sprawy przez jednostkę to władz absolutna
8 października 2009, o godzinie 18:12
Mawar, Zdzisław, Gospodarz
Oraz całe gremium zawzięcie dyskutujące symptomy
Z uporczywym pomijaniem przyczyn wydumanej choroby
:
Mnie bardziej leży rżnięcie głupa. Strugać wariata to każdy idiota potrafi. Gospodarz takowego rżnie, biadoląc na łamach Rzepy o niecnych knowaniach chwastogennych pisiorów przy zakładaniu CBA. I zapomina niewinnie, że ta zacna instytucja nie mogła powstać bez poparcia ugrupowań jemu tak bliskich. Podobnie też zapomina, rozkoszniak jeden, że przez dwa lata rządów w sam raz gówno to przysychało nieznośnym strupem na demokracji solidarnej. I tylko niecierpliwi a naiwni wyborcy błagali jedynego słusznego premiera o wypełnienie obietnic wyborczych w tym temacie. A on jak gdyby nigdy nic Kamińskiego wręcz hołubił w sobie tylko znanych celach. Alternatywnie, cele te mogły być nie znane i jemu, z racji sprawowania rządów w stylu laissez-faire. Tylko Genialny Strateg ani na chwilę nie zapomniał do czego mu potrzebny było to chore narośle alla pollacca na demokracji, CBA. Tu link uszlachetniający
http://www.allapolacca.pl/
I cytat odpowiedni: „Chór Alla Pollacca, to miejsce, w którym na pewno nie można się nudzić. Codzienna ciężka praca nad podnoszeniem umiejętności warsztatowych chórzystów oraz nad podnoszeniem poziomu artystycznego, to normalna rzecz. Ciężka praca wynagradzana jest na koncertach, w postaci długich owacji i gratulacji.”
Zaiste, ta ciężka praca najlepszego premiera od czasów Mazowieckiego, zaowocowała dzisiaj owacjami i gratulacjami na wszystkich frontach. Owacje jeszcze nie ustały choć niektórzy wróżą, z nadzieją jakąś zapewne, ich przeminięcie już niedlugo.
:
Zdzisław zdaje się nie wiedzieć o co to chodzi gdy w jednym kraju głosują obywatele a w innym parlamentarzyści z bożej laski. U niego i teatr i życie zlewają się w jedną i tę samą demokrację w momencie gdy dzieje się to po właściwej stronie spektrum politycznego. Włącznie z odrzuceniem racjonalności wymogu konstytucyjnego na podpis prezydenta państwa.
8 października 2009, o godzinie 18:24
Miner, chłoptasiu,
coś z tą pamięcią u Ciebie nie tak, biedaku.
Zapomniałeś, że w PiS ważne są odpowiednie korzenie, pochodzenie, stosowni tatusiowie, dziadkowie i cała reszta familii?
Nie odpowiadał PiS-owi krewny premiera Tuska z Wermachtu, to teraz będzie musiał odpowiadać papież służący w Wermachcie.
I mnie to szalenie cieszy.
8 października 2009, o godzinie 18:35
Zosiu, bredzisz…
8 października 2009, o godzinie 18:37
miner
słowa, które według dziennikarzy Tomasza Lisa, Wiesława Władyki, Tomasza Wołka i Katarzyny Kolendy-Zaleskiej zostały wypowiedziane przez Jacka Kurskiego przed nagraniem w studiu radia TOK FM programu porannego 14 października, 2005 r w odpowiedzi na pytanie Tomasza lisa „Dlaczego w ogóle zacząłeś z tym dziadkiem Tuska?”
Kurski oczywiście zaprzecza
8 października 2009, o godzinie 19:06
maciek, czy ty aby nie piszesz o „ciemny narod to kupi”?. Przecież ja pytałem o to:
Trzeba być debilem lub działać w złej wierze by podawać ten fakt jako coś haniebnego i twierdzić że wuj Tuska to anty patriota.
8 października 2009, o godzinie 19:07
O Kamińskim, słowami kolegi:
http://www.rp.pl/artykul/374985.html
Otóż po pierwsze, gdyby premier zechciał poważnie współpracować z Kamińskim, gdyby na przykład po otrzymaniu pierwszej informacji od szefa CBA doprowadził do przywrócenia pierwotnego kształtu zapisu o dopłatach, a jednocześnie dyskretnie zmusił Chlebowskiego i Drzewieckiego do dymisji, to bynajmniej nie znalazłby się w żadnej pułapce. W czasie przyszłorocznej kampanii wyborczej nie wyciekłyby żadne kwity mówiące o tym, dlaczego tak naprawdę w sierpniu czy wrześniu 2009 Zbyszek i Miro nagle zdecydowali zakończyć swą przygodę z polityką. A na doprowadzeniu do takiej sytuacji, a następnie – dokonaniu przecieku, zaopatrzonego w odpowiednią interpretację, jak rozumiem, miała polegać rzekoma pułapka. Kamiński byłby dyskretny, o całej sprawie nie dowiedziałby się ani prezes Prawa i Sprawiedliwości, ani nawet prezydent.
8 października 2009, o godzinie 19:12
maciek.g
Tylko ci rzeczeni dziennikarze odmówili poddania się badaniu na wykrywaczu kłamstw, o co apelował Kurski zaprzeczając że wypowiedział te słowa :)
8 października 2009, o godzinie 19:19
maciek.g
.
„…słowa, które według dziennikarzy Tomasza Lisa, Wiesława Władyki, Tomasza Wołka i Katarzyny Kolendy-Zaleskiej zostały wypowiedziane przez Jacka Kurskiego przed nagraniem w studiu radia TOK FM programu porannego 14 października, 2005…”.
.
To już mniej ciekawe jak było – poszło w świat i żyje swoim życiem. Ale skoro cię nurtuje? Wersja Kurskiego jest taka, że była to ironiczna wypowiedź brzmiąca jednak inaczej. Kolenda Zalewska początkowo wersję Kurskiego potwierdziła, a kiedy później nad nią popracowano to ją zmieniła na lepszą. Lis, Wołek, Władyka to znani dziś obrońcy „ciemnego ludu” (czytaj: moherów) z radia TOK FM, więc swoich wersji zmieniać nie musieli. W odróżnieniu od Kurskiego T. Lis nigdy nie musiał tłumaczyć się z przedrzeźniania na antenie TOK FM Lichockiej, a Władyka z nazwania Buzka „jebaką” (też poszło na fonii). Czasem tłumaczy się Wołek z wycieczki do Pinocheta – mówi, że pojechał z dziennikarskiego obowiązku przeprowadzić wywiad (nigdy nie opublikowany), ale przy okazji zabrał ze sobą ryngraf z Matką Boską. :)
8 października 2009, o godzinie 19:27
Uchachany
„Tylko ci rzeczeni dziennikarze odmówili poddania się badaniu na wykrywaczu kłamstw, o co apelował Kurski zaprzeczając że wypowiedział te słowa”. :)
.
Wykrywacz kłamstw (poligraf, wariograf) jest najskuteczniejszy w przypadku osób nie umiejących kłamać, a oni do takich przecież nie należą. Tym gorzej to o nich świadczy.
:)
8 października 2009, o godzinie 19:35
Miner, chłoptasiu,
czy Ty się nazywasz Kurski, że Ci czka się tym „bredzisz”?
8 października 2009, o godzinie 19:35
Po ponurej kołysance K. Komedy z „Rosemary’s Baby” R. Polańskiego w ostatnich tygodniach mamy coś pogodniejszego. Kołysankę Platformy Obywatelskiej: „Aaa CBA”.
8 października 2009, o godzinie 19:44
Orteq,
nie bądź taki uszczypliwy pod adresem Gospodarza :).
Przecież w gruncie rzeczy tak jak i on uważasz, że walka z korupcją rządzących elit to zamach na najświętsze zasady ustrojowe III RP :)
.
Co zaś się tyczy ziszczenia nadziei na przeminięcie owacji za ciężką pracę PRemiera, to jest ono obdarzone nader niewielkim prawdopodobieństwem.
.
Wystąpienia zdarzenia takiego, że syndykat sponsorsko-sojuszniczy PO zdecyduje się wymienić Tuska na bardziej mu odpowiadający model.
.
Wtedy gangsterskie postępowanie Tuska w sprawie afery hazardowej może zostać szeroko naświetlone jako argument za jego obaleniem, a owacjusze zostaną zobligowani przez swych zwierzchników do gładkiego przejścia z aplauzów i owacji na ryk protestu i moralnego oburzenia (co im oczywiście przyjdzie bez najmniejszego trudu) :).
.
Rzecz prosta nie oznacza to jakiejkolwiek szansy na wstrzymanie procesu przejmowania CBA :).
.
Ba, zainicjowanie tego procesu przez Tuska jest takim jego rozgłośnym wołaniem: „Chłopaki, jestem z wami, nie zostawiajcie mnie, będę się starał jeszcze bardziej!” :).
8 października 2009, o godzinie 19:54
Zosiu, dziecino:
a pomyślałaś o najłatwiejszym rozwiązaniu? O tym, że cały czas bredzisz?
8 października 2009, o godzinie 19:57
No chyba już załatwiono „małpki”
bo prezydent podpisuje traktat w sobotę.
.
Panie Gospodarzu, co platforma powie, aby
z podpisania traktatu zacerować sobie zdarte skarpety
spod której wyzierają jej bielsze od bieli standardy?
8 października 2009, o godzinie 20:02
Kasiu: zaraz się wymyśli dlaczego sobota jest zła…. nie przejmuj się… Kuczyński tu wypisuje tak absurdalno-paranoiczne teorie na temat niedzieli, że i z tym sobie da radę :)
8 października 2009, o godzinie 20:04
SOBOTA?!
To prowokacyjny policzek dla rządu, bo Donek gra wtedy ze Schetyną i Rychem w nogę!
8 października 2009, o godzinie 20:09
Minerku, chłoptasiu,
by odświeżyć Ci pamięć, wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego o pochodzeniu, rodzicach i korzeniach”
* (…)Jeżeli jedna osoba miała ojca, a może nawet i matkę w Komunistycznej Partii Polski i funkcjonuje w jakimś środowisku – a takie osoby są również po prawej stronie sceny – jest to bez znaczenia. Jeśli jednak istnieje całe środowisko [Gazety Wyborczej ], w którym praktycznie wszystkie osoby miały rodziców w KPP i na dodatek te osoby mają potężny instrument oddziaływania na świadomość Polaków, to pojawia się problem.
Polityka, 25 marca 2006.
*
A tak a propos wypowiedzi.
Szukając Jarosława, znalazłam też i Lecha Kaczyńskiego.
Jakie państwo miał na myśli pan prezydent mówiąc te słowa zaledwie kilka tygodni temu:
(…) Przez kilka lat w latach 33-38 usiłowano z tym totalitaryzmem (nazizm) paktować.
Usiłowały paktować zachodnie potęgi – Francja i Wielka Brytania. Polska już jesienią 1933 roku proponowała wojnę prewencyjną.
Nie dało to rezultatu. W tych warunkach zawarliśmy pakt o nieagresji z Niemcami. Wcześniej zresztą taki pakt zawarliśmy ze Związkiem Radzieckim. To był pakt w ówczesnej sytuacji konieczny. Nie można go w żadnym przypadku porównywać z paktem Ribbentrop-Mołotow.”
Z przemówienia prezydenta Kaczyńskiego 1 IX 2009 na Westerplatte.
Miner, chłoptasiu,
oświeć mnie, bom zgłupiała – komu wg Lecha Kaczyńskiemu, Polska proponowała w 33 r. wypowiedzieć wojnę? – Rosji czy Niemcom?
8 października 2009, o godzinie 20:20
Zosiu, a to o wermachcie juz nie piszesz? Czyli bredzilas?
8 października 2009, o godzinie 20:21
Uchachany:
tylko jak to sprzedać żeby kuczynoidy kupiły?
8 października 2009, o godzinie 20:25
Mawar,
widzę, że w osobie Zdzisława 1 macie następcę Hegla.
8 października 2009, o godzinie 20:29
Spójnośc PO wygląda tak:
Byliśmy frajerami
Działacze PO ze Śląska są wściekli na Tuska. – Wychodzi na to, że byliśmy frajerami – mówi z żalem jeden z wysoko postawionych członków Platformy. Stenogramy rozmów Chlebowskiego oceniane są jednoznacznie. – Po prostu dno, brak słów.
A inny działacz dodaje: – Od dawna mieliśmy zastrzeżenia do polityki kadrowej Tuska, ale nikt nas nie słuchał. Mnie nikogo ze zdymisjonowanych nie żal. Partii jako idei mi żal, bo pokazaliśmy, że jesteśmy tacy sami: że uprawiamy politykę na takim samym żenującym poziomie.
http://www.rp.pl/artykul/16,375022.html
8 października 2009, o godzinie 20:31
A spektakularny sukces wizerunkowy PRemiera Najlepszego Rządu W Sam Raz od Czasów Mazowieckiego wygląda tak:
Wśród respondentów oceniających źle pracę Kamińskiego 22 proc. uważa, że raczej niedobrze kierował on Biurem, 15 proc. – że zdecydowanie źle.
Odpowiedzi pochlebne podzieliły się następująco: raczej dobrze – 19 proc., zdecydowanie dobrze – 15 proc.
.
http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
.
Może nagle sie okaże, że się nie da odwołąć Mario :)
8 października 2009, o godzinie 20:31
Uchachany
.
‘”SOBOTA?!
To prowokacyjny policzek dla rządu, bo Donek gra wtedy ze Schetyną i Rychem w nogę”!
.
No właśnie, dlaczego Donek gra w nogę, a nie w szczypiorniaka? Z jednorękimi bandytami w szczypiorniaka trudno, pozostaje noga. :)
8 października 2009, o godzinie 20:44
Wiesz co uchachanku,
Pojadę wczesnym Indoorem i ci odpowiem, że nie chce mi się wdawać w to guano. Ty przecież i tak nie zrozumiesz, że tę naszą polską wyjątkowość już dawno można było o kant okrągłego stołu rozbić i nikt z tego powodu łez by nie ronił ani w Watykanie ani w Burkina Faso. Kultywuj więc mój drogi wyjątkowe pomysły swojego Duce takie jak CBA czy inne IPN-y, nigdzie indziej w takim jak nasz kształcie nie znane. I wykorzystaj każdą okazję nicnierobienia przez przeciwników Genialnego Stratega. Aż dojdzie do całkowitego uwiądu starczego policji i do cudownego przejęcia solidarnej władzy przez dwuwładzę mafii hazardowej i CBA. Te dwie instytucje, żyjące w bezpiecznej ekologicznej symbiozie nadwiślańskiej pod poszyciem utkanym z prowokacji operacyjnych utworzonych z ziobra, będą nami rządziły długo i szczesliwe. I kraj będzie rósł w siłę aż ludzie się uchachają w dostatku. Wtedy wszyscy razem, z wiadomych wzgledów, zagramy w szczypiorniaka.
8 października 2009, o godzinie 21:07
Miner,
jeżeli taka ewentualność, jak pisałem wielce przecież mało prawdopodobna jednak wystąpi, to przecież odbędzie się to z wszystkimi szykanami medialnego sterowania masami.
A więc z odpowiednio rozciągniętą w czasie grą wstępną, najpierw stopniowym przyrostem niepochlebnych wieści, z powoli narastającą agresywnością mediów itp. – tak że gdy dojdzie w końcu do coup de grâce, to nawet kuczynoid będzie już tak spreparowany jak wypchana sowa :).
(Nie bez kozery wzmiankuję o sowie – symbolu mądrości :D)
.
TYM BARDZIEJ,
że przecież akcja cała nie będzie wcale skierowana na rzecz PiS.
.
Bo po pierwsze PiS dla syndykatu nie wchodzi w grę w żadnym razie.
A poza tym niemożliwe jest przerobienie kuczynoida na rzecz zaakceptowania kaczek, bo kuczynoid jest już trwale zaczipowany w antykaczyzmie i święcie przekonany, że jeden kaczor to czysta reinkarnacja Hitlera, a drugi Stalina :D.
.
Akcja skierowana byłaby tylko przeciw Tuskowi i może jakiejś uznanej za „zgniłą” część PO na rzecz jakiegoś Carexa albo Musta czy kogoś innego z tego kręgu (np. KomoroWSkIego, inaczej zwanego Camorro’wskim), którego przecież kuczynoid kupi :).
.
A nie przeciw całej PO, bo na takie va bank, żeby spróbować od razu zastąpić PO przez najmilszy sercu syndykatu SLD nawet jego ogromne możliwości medialne raczej nie starczą.
8 października 2009, o godzinie 21:17
Stan,
Hegla…?
A nie spikera Radia Erewań…?
8 października 2009, o godzinie 21:20
Orteq,
kant okrągłego stołu właśnie taką wyjątkowość nam ufundował :).
Miej pretensje do projektodawców :)
8 października 2009, o godzinie 21:23
Minerku, chłoptasiu
zwalniam Cię z tej „wojny prewencyjnej”, bo sobie znalazłam kilka zdań i się wspaniale przy tym ubawiłam, czytając o ciągotkach Piłsudskiego do bijatyk wojennych w Europie.
Teraz nieco lepiej rozumiem ciągoty i naszych Kaczyńskich do wstępowania na ścieżki wojenne, jak nie na sąsiadów z lewej to z prawej. A jak nie da rady, do na swojaka wewnątrz kraju.
http://www.komendant.cal......opic=397.0
Ino szabelka w dłoń i huzia na Niemca, Ruska, bij kogo popadnie!
8 października 2009, o godzinie 21:51
Zofio,
patrz jaką to potęgą jest internet: cała Twoja edukacja peerelowska ukrywała przed Tobą kaczystowsko-sanacyjne awanturnictwo Piłsudskiego i dopiero teraz ten zbrodniczy kaczystowski pomysł okazał się Twoim oczom w całej swej ohydzie!
8 października 2009, o godzinie 22:03
Zofio! Sprawdź temat pracy magisterskiej Donalda Tuska. Na niewiele mu się przydało, bo w zyciu może 2 miesiące przepracował w zawodzie, ale to komuna mu nie pozwalała.
8 października 2009, o godzinie 22:39
Desant sie awantruje, ale burza jak gdyby przechodzi. Premier poslal kilku pilkarzy na lawke rezerwowych. Niektorzy wroca, inni pewnie nie. Kaminski ustrzelony. Rzad nie upadl. Poczekajmy jeszcze kilka dni, to sie okaze, czy warto bylo jazgotac.
.
Na przyszlosc niech Prezes nie kopie sie z pilkarzami. Jak sie okazuje, pilkarze sa jednak sprawniejsi. Jesli Przezes ma jeszcze jakas przyszlosc. Jak na razie, nic na to nie wskazuje.
8 października 2009, o godzinie 22:55
Tekst dla kuczynoidów zabroniony:
http://freeyourmind.salon.....stem-w-tle
8 października 2009, o godzinie 23:04
uchachany,
nie matacz. Wyjątkowość kaczystowska czwarto- i poczwarto erpowska nie została ufundowana przez okrągłostołowe kanty tylko przez inne taktyki anty. W krajach ościennych rewolucje 89-go były przecież wręcz aksamitne w porównaniu do naszej i tam nikt w żadna wyjątkowość nie popadł z racji braku ofiar smiertelnych. (Wyjątek Rumunii tylko potwierdza regulę.) A wśród projektodawców kantów okrągłostołowych, jak może zechcesz pamiętać, byli również twoi mocodawcy dzisiejsi. Zatem i kuczynoidy i kaczynoidy dotknięci są tym samym syndromem nieuleczalnym: zwalanie win na przeciwnika za czyny przez siebie popełnione.
:
Narciarzowi tyle do sztambucha się należy: brawo! Zaczynasz już jakby po amerykańsku na polską politykę spoglądać. Ze niby przegrany polityk nie ma przyszłości. Czy jest to jednak realiami podparte jakimi? A skądże! Bo nasi politycy, niezmiennie od czasów Dziadka, kaczki szczać prowadzają zamiast prawdziwa politykę robic. Kaczor więc będzie i prowadzany na stronę i mu jeszcze potrzymają. A jak potrzeba będzie to i otrzepią. Żeby jaka kropla nie spadła w spodnie Giertycha. I żeby mógł miłościwie a długo panować nad oszołomami.
8 października 2009, o godzinie 23:32
Uchachany,
pomysł wojny prewencyjnej nie jest tematem zbytnio popularnym, sami zainteresowani o tym poświadczają.
Nawet prawicowi historycy jakoś o tym też nie wspominają. Ja spotkałam się z tym epizodem dopiero w cytowanej wyżej wypowiedzi Lecha Kaczyńskiego.
*
Indoor,
a co ma wojna prewencyjna z pracą magisterską premiera Tuska?
*
Narciarzu,
kopanie się z piłkarzami zawsze kończy się niewesoło, oni niszą buty z „kolcami”.
9 października 2009, o godzinie 04:07
Zofio. Nijak.
Ciekawa wiadomość od rana, jakoby „Pełnomocnik rządu Donalda Tuska ds. walki z korupcją w poniedziałek podczas kongresu, w którym brali udział ministrowie sprawiedliwości Słowenii, Chorwacji, Niemiec, Grecji, Finlandii i Turcji, szkolił, jak skutecznie walczyć z korupcją przy finansowaniu partii politycznych.” Onet twierdzi że tak pisze Rzepa. A ja myslę że jest to niejako naturalne i nie mozna mieszać z aferą korupcyjną.
Uzasadnieniem raczej jest osoba V. Rostowskiego. Jeśli bowiem ministrem finansów rządu Donalda Tuska jest Vincent Rostowski, wieloletni nauczyciel akademicki w Budapeszcie z ramienia Rynków (Uniwersytet Środkowoeuropejski Sorosa) polityków środkowo europejskich wytypowanych i opłaconych przez Rynki (stypendium Sorosa) to dla wykształconych przez Rostowskiego polityków osoba Julii Pitery będze ilustracja „skutecznej walki”. Co powie to w zasadzie wszysto jedno. Wystarczy że wydzie na mównicę i się uśmiechnie.
9 października 2009, o godzinie 04:25
„… do Prokuratury Apelacyjnej w Białymstoku wpłynęła ekspertyza pierwszej partii automatów spośród 400, które podczas ogólnopolskiej akcji zabezpieczyli w marcu policjanci z CBŚ. Biegli wzięli pod lupę 48 losowo wybranych maszyn. Wszystkie są nielegalnie przerobione. Stawka zakładu może wynieść np. 200 zł, a wygrana ponad 20 tysięcy. „
9 października 2009, o godzinie 04:37
Zaś co do zaufania (to do bodajże Pawła tóry ufa ludziom) . Donald Tusk miał kredyt zaufana. Podreślam kredyt. Zawsze tak jest podczas wyborów. Zaśpodczas udzielania kredytu sprawdza się jaki był los poprzednich kredytów w wyknaniu delikwenta. Był kedyś KLD z parlamentarzystą Donaldem Tuskiem zresztą część koalicji rządzącej (były to burzliwe czasy, rządy róznych orientacji i dezorientac, Noc Długich Jęzorów i podone). Po pierwszej kadencji w Sejme podczas nastepnych wyborów KLD dostali 0 miesc. Kredyt więc cofnięto ale sam Donald Tusk wrócił oknem. Tym razem jako AWS-UW. Ogromny kredyt zaufania. Po pierwszej kadencji obie partie rządzące dostały w sumie 0 miejsc w nowym Sejmie (rekord absolutny w hstorii nowczesnych demoracji) Ale DOnald Tusk wrócił oknem. Tym razem jako PO.
Tak mniej więcej wygląda historia kredytowa Donalda Tuska z punktu widzenia wyborcy.
Ale OK. Wybory są bezwzględnym dowodem udzelania kolejnego kredytu. Pawel: czy obecny kredyt zaufania Donald Tusk spłaca?
9 października 2009, o godzinie 05:19
Jeśli rzeczywiście taką ważną przyczyną bezwzględnego poparcia Donalda Tuska (dodajmy – mimo wszystko) jest „skuteczna” walka z kaczyzmem to czy nie pora zmienić orientację na Cimoszewicza wobec faktu ż wedle sndaży ma on większą szansę ponać Lecha Kaczyńskiego niż Donald Tusk ?
Cimoszewcz-Kaczyński 53:28
Tusk-Kaczyński 45:28
Już mniejsze o to że wedle tego samego sondażu
Cimszewicz-Tusk 38:37
9 października 2009, o godzinie 07:00
Tak tyrzymać PO.
Rozumię że naród machaniem rąk pozdrawia swoich dzielnych przywódców z okazji Krajowego Zjazdu PO, a że tylko środkowy palec ma wyprostowany, to jak zwykle – z lenistwa.
„Do Prokuratury Apelacyjnej w Białymstoku wpłynęła ekspertyza pierwszej partii automatów spośród 400, które podczas ogólnopolskiej akcji zabezpieczyli w marcu policjanci z CBŚ. Biegli wzięli pod lupę 48 losowo wybranych maszyn. Wszystkie są nielegalnie przerobione. Stawka zakładu może wynieść np. 200 zł, a wygrana ponad 20 tysięcy.
Według policjantów z CBŚ przeróbki mają dwa cele – oszustwa podatkowe i pranie brudnych pieniędzy. Firmy mają kolosalne lewe zyski, a jedynym stratnym jest Skarb Państwa.
Właściciele firm z automatami do niskich wygranych (do 15 euro) płacą jedynie 180 euro miesięcznego zryczałtowanego podatku. W przypadku maszyn, które pozwalają wygrać więcej, powinni płacić 45% od dochodu każdej maszyny” WP za DGP.
9 października 2009, o godzinie 07:24
Indoor,
ale czy ja sie myle, ze to Gilowska obnizyla oplaty licencyjne i podatek od gier hazardowych?
9 października 2009, o godzinie 07:35
Nikt nie zadał jeszcze tego pytania, ale z tego co widać
po gębach pisiorów, chyba mają dowody na to, że
autorem przecieku jest Donald Tusk i/lub jego kancelaria.
a to co się dzieje to tuszowanie sprawy.
.
Co w takim przypadku gospodarzu? Nadal mamy najlepszego
Premiera od rządów Mazowieckiego, czy odcinamy ten wrzód
na mózgu naszego społeczeństwa?
9 października 2009, o godzinie 07:37
Indoor: „Pawel: czy obecny kredyt zaufania Donald Tusk spłaca?”
.
Jestem, panie psorze.
O ile dobrze pamiętam, nie pisałem nic o kredycie zaufania. Pisałem, że nie przypisuję ludziom działania w złej wierze, dopóki nie mam wyraźnych dowodów. W przypadku Tuska nie mam.
Jeśli mam mu coś za złe, to nie postępowanie w związku z aferami personalnymi, którymi Polacy tak się podniecają. Już pisałem, że to piana, która spłynie. Za złe mam mu (ściślej – całemu rządowi) brak odwagi i przebojowości w sprawach trochę ważniejszych dla przyszłości Polski niż to, kto będzie szefem CBA. Natomiast jeśli idzie o bieżące administrowanie, radzi sobie zupełnie dobrze. Rozumiem, że dla szczerego rewolucjonisty rzetelna praca administracyjna to wręcz obraza, ale czyż nie ona ma największy wpływ na życie zwykłego człowieka?
9 października 2009, o godzinie 07:44
Ja mam wrazenie, ze przeciek to byl do Rzepy a jakos sie o tym, ze gazeta ma dostep i publikuje materialy z tajnych podsluchow nic nie mowi, jakby to byla sprawa jak najbardziej naturalna.
9 października 2009, o godzinie 07:49
Dla chcącego nic trudnego.
.
http://kataryna.salon24.p.....33,projekt
.
Przerażające, nie w onetowym sensie tego słowa.
9 października 2009, o godzinie 07:52
Się nie mówi, bo to w tej chwili mało ważne Ewo. Tak samo nie było ważne, przy aferze Rywina, Starachowickiej i każdej innej ujawnionej przez gazety. Oczywiście można się zastanowić nad zmianą procedur, aczkolwiek logika wskazuje gradację ważności spraw do rozwiązania.
.
Co by jednak było gdyby Rzepa tego nie opublikowała?
Właściwie to samo wg PRemiera, Kamiński by wyleciał.
9 października 2009, o godzinie 08:04
Ewa-Joanna! Sprawa jednorekich bandytów automatów do gier o niskim wygranym i jeszcze jakoś jeszcze bardziej neutralnie ich nazwano jest tematem wszystkich rządów, uż była afera z Jaskiernią i przynajmnie od czasów Mllera jest to cały czas wałkowany temat.
W tej wadomości najwazniejsze są informaqce że w marcu aresztowano tych bandytów, a w pażdziernku nagle wpłyneła ekspertyza do prokuratury. Oczywście całkiem przypadkiem teraz. W pocie czoła pracowali i zdążyli.
Otóz
1. uważam za wykluczone żeby właściciele (Sobiesiak i ten drugi) nie zauwazyli aresztowania swoich „owocówek” (tak też się nazywają te bandyty). Wiedzieli również, że automaty są podrasowane i że wyjdzie to natychmiast.
2. również uważam za wykluczone, żeby mając telefon do Grzegorza Schetyny nie próbowali interweniować.
3. nie wykluczam, że aresztwanie owocówek, chociaż dokonane przez CBŚ więc słuzbę podległą Grezgorzowi Schetynie – było inspirowane przez CBA, a celem akcji było wymuszanie kilka rozmów telefonicznych z interwencjami.
Ciekawe się robi
9 października 2009, o godzinie 08:11
Uzgodnicie napierw o jakim przeceku mówicie. Czy o przecieku go Rzepy (to wiadomo, że z CBA i jesli złapią autora to będzie się tłumaczył obywatelsim obowiązkiem wobec itd.) czy też o przecieku do biznesmenów po interwencji u Donalda Tuska.
9 października 2009, o godzinie 08:11
Widzisz Kasiu,
a mnie sie to wydaje duzo wazniejsze. Jezeli, jak czytam, tajne materialy z podsluchow nie trafily do prokuratury, bo zachodzilo tylko podejrzenie, ze mogloby zostac popelnione przestepstwo gdyby ewentualne poprawki zostaly wprowadzone ( ale nie zostaly!), trafily natomiast jako ostrzezenie do premiera, to najprawdopodobniej zareagowal on slusznie, podejmujac dzialania wyjasniajace. Natomiast dostarczenie tajnych materialow z tajnych podsluchow do gazety, to juz powazniejsza sprawa i mam nadzieje, ze prokuratura bedzie usilowala wlasnie to wyjasnic, bo wlasnie to jest przestepstwem.
A calosc furt patrzy mi na powtorke z Jaskierni.
9 października 2009, o godzinie 08:13
A żeby nie było grobowo ponuro:
.
http://img196.imageshack......wojnar.jpg
9 października 2009, o godzinie 08:16
Indoor,
z tego co powyzej napisales wynika, ze byla to ladnie przygotowana prowokacja majaca za zadanie podwazenie wiarygodnosci rzadu.
9 października 2009, o godzinie 08:54
E-J! Zaraz. Prowokacja to była według mnie wizyta Kamińskiego u Tuska i to w tym sensie, że mógł wiedzieć że Tusk nie ma dobrego wyjścia. WIęc w tradycyjnym rozumieniu tego słowa i chocaż zgodne z prawem można podejrzewać złe intencje.
Samo rozpoczęcie akcji i sam fakt podsłuchu biznesmenów był wedle informacji jaknajbardziej legalny i trudno w ogóle zarzucić złe intencje. Można, ale na intence dowodów mieć to bardzo trudna rzecz.
Gdyby Kamiński zorganizował typową prowokację policyjną (zaup kontrolny) jak w stosunku do Leppera, to niech go wywalą.
9 października 2009, o godzinie 09:00
Ja zakładam że DOnald Tusk nie miał dobrego wyjścia. Ale wcale pewien nie jestem. Może miał. Nie znam procedur. Na przykład zawołać szefa ABW (która powinna zabezpieczyć prace rady ministrów), opieprzyć go i przekazać mu sprawę.
Kamiński mógł podejrzewać lub mógł liczyć na to że DOnald Tusk zareaguje w sposób niewłaściwy. Też będzie to prowokacja czy inaczej podpucha. Ale w takiej sytuaci to premier sę zawstydz i podaje się do dymisji a nie zwalnia kamińskiego. Kwestia – czy miał Donald Tusk wyjście?
9 października 2009, o godzinie 09:04
Ani gambit Tuska, ani Kamińskiego.
A będzie pewnie na gambit salonu.
Chyba salonowe autorytety muszą wkroczyć
do akcji i namaścić kogoś nowego.
.
Pan M. Karnowski wrzucił Bielecki na premiera.
Czyżby kolejna brzytwa? A może ostatnia deska ratunku,
dodam pełna wybitych sęków?
9 października 2009, o godzinie 09:06
Z ostatniej deski też może być brzytwa. Mam nadzieję , że najpierw przećwiczą na małpach.
9 października 2009, o godzinie 09:07
Indoor ja z E-J nie dyskutuję.
Uważam, że temat przecieku do Rzepy to temat w obecnej sytuacji nieistotny (chyba, że dokonany przez Tuska, ale w to nawet 0,01% nie wierzę).
9 października 2009, o godzinie 09:10
Jak widzę Kasiu,
PiS lubi jak się okazuje zabawy podwórkowe, tacy już są chłoptasie z Placu Broni – PiS-Timur i jego drużyna Niewidzialnej Ręki.
Choć najpierw było napuszone – my się na podwórku nie chowaliśmy i na podwórku – nie bawiliśmy.
Sprowokowali chłoptasie podwórkową bijatykę, a teraz bawią się w podwórkową propagandę odwracając Alika ogonem.
No cóż, w końcu Tusk latał z kluczem na szyi po podwórku, piłkę z chłopakami kopał i w zabawach zaprawiony.
Jak było do przewidzenia Tuskowe chłopaki dali w tylek chłoptasiom z sąsiedztwa.
W rewanżu drużyna PiS-Timura – To nie my, to oni. zaczęli….
A Kasieńka, jak ta markietanka, ciągnie za drużyną, plakaciki propagandowe rozwiesza….
9 października 2009, o godzinie 09:36
A świstak siedzi i zawija w sreberka.
9 października 2009, o godzinie 09:49
Indoor,
i mam wrazenie, ze Kaminski doskonale wiedzial, ze kazde dzialanie Tuska mozna bedzie obrocic przeciw niemu. Tuskowi znaczy.
Az sobie sprawdzilam jak to wyglada u nas, bo hazardu mamy co niemiara. Otoz jest licencja i jest dosc wysoki podatek ustalany od kazdego automatu. Zdaje mi sie, ze oszukiwanie nie bardzo sie oplaca, bo wtedy traci sie licencje i placi wysokie kary. W kazdym razie nie slyszalam o zadnych aferach, wiec chyba jest to uregulowane dosc dobrze. Co najsmieszniejsze kazdy stan ma wlasne przepisy. Automaty do gry moga byc tylko w kasynach i barach/ barach hotelowych i licencje na nie wydeje to samo ministerstwo, ktore wydaje licencje na alkohol.
9 października 2009, o godzinie 10:03
„Indoor,
i mam wrazenie, ze Kaminski doskonale wiedzial, ze kazde dzialanie Tuska mozna bedzie obrocic przeciw niemu. Tuskowi znaczy.”
I to jest ta podstawowa kwestia co właściwie dziś sobie uświadomiłem. (do tej pory zakładałem, że Tusk nie miał wyjścia).
Jesli Tusk miał inne, lepsze lub prawnie wyjście z sytuacji inne niż to co się stało to cała sprawa jest jego wina. Jesli nie miał, to niech wyrzuci Kamińskiego. Ale niech najpierw przekona, że nia miał innego wyjścia. To co do tej pory słyszałem nie brzmi zbyt przekonująco.
Prasa węgierska na przyład nazywa akcję Kamińskiego „beugrato-leleplezo” co znaczy akcja „podpuchowo demaskatorska” więc kogoś podpuszczam i pozwolę by się w ten sposób demaskował zaś uzywane słowo (beugrato) na podpuchę raczej pochodzi ze słownika pięciolatka.
9 października 2009, o godzinie 10:07
Oszukiwanie może nie za bardzo się opłaca, ale z tego co wyczytałam na blogu kataryny w komentarzach podaczas kontroli, wszystkie automaty były przekręcone. Opłaca się wtedy gdy za duże ryzyko jest duża kasa, albo gdy ma się krycie na wyższych szczeblach.* *)Niepotrzebne skreślić.
.
A tu masz źródło.
.
http://biznes.interia.pl/.....sa,1380034
9 października 2009, o godzinie 10:15
Zosiu zamiast PiS wstaw PO, zamiast rozklejania wstaw nawija makaron na uszy i Tusk zamień na Jego Magnificjencja Arcymistrz Pisior Kaczyński. Nawet bardziej pasuje ta niewidzialna ręka (rynku of kors). Aha a za rdzeń [ Kasi ] wstaw o łaskawa [ Zosi ].
.
PS. Btw ciekawe czy dziś gospodarz także próbuje zatrzymać kijem Wisłę.
9 października 2009, o godzinie 10:20
Cudowna wiadomość!
Daliśmy Nobla Barackowi Obamie za to, że pokazał, iż będzie starał się rozwiązywać konflikty za pomocą negocjacji a nie siłą – Komitet Noblowski
W Polsce wojna polsko-polska a na świecie Nobel za rozwiązywanie problemów metodami negocjacji i kompromisów.
9 października 2009, o godzinie 10:22
Obama dostał pokojowego nobla! To jest taka paranoja, że na TVN24 chyba wybuchła panika :) Nikt nie wie dlaczego go dostał! Co gorsza mówią to na antenie! A przecież wiedzą, że siły postępu wymagają od nich żeby chwalić „mądrą” decyzję :)
.
Teraz komitet noblowski pojedzie do USA, stanie przed domem Buschów i zacznie krzyczeć „Looooooosers” :)
9 października 2009, o godzinie 10:28
Dlaczego, dlaczego. Mieli czas, mieli nagrodę, Obama nie miał,no to mu dali. Od razu panika.
9 października 2009, o godzinie 10:32
Żal tylko tych, którzy go nie dostali a zasługiwali.
Ależ dno.
9 października 2009, o godzinie 10:33
Zosiu za rozwiązywanie czy rozwiązanie?
9 października 2009, o godzinie 10:41
Każdy nie może dostac nagrody. To jest trochę jak ten puchar „Za zajęcie I miejsca” w alernatywach. Zofia co prawda wie, że to za rozwiązanie konfliktów, tylko nie wiem skąd wie, że Obama jakiś konflikt rozwiąże. Ale generalnie jestem za. Należało mu się.
9 października 2009, o godzinie 10:51
Koniec świata, nawet Wyborcza jest przeciwna siłom postępu:
http://bartoszweglarczyk.blox.pl/html
.
Ciekawe kiedy usłyszymy rzeczywiste uzasadnienie, moim zdaniem ono mieści się wokół takich zagadnień:
- nie jest Bushem
- jest Czarny
- jak dostanie nobla to nie nawywija w Iranie
9 października 2009, o godzinie 11:07
Kurczę wygląda na to, że zgadzam się z Wybiórczą, niech to szlag. ;)
9 października 2009, o godzinie 11:43
Indoor,
tak wiem dlaczego Obama dostał Nobla
Pokojowa Nagroda Nobla dla Baracka Obamy
Norweski Komitet Noblowski zdecydował dzisiaj, że Pokojowa Nagroda Nobla w 2009 będzie przyznana prezydentowi USA – Barackowi Obamie za „jego nadzwyczajne wysiłki dla wzmocnienia międzynarodowej dyplomacji i współpracy między narodami”. Komitet podkreślił „specjalne znaczenie misji i pracy prezydenta Obamy dla świata bez broni nuklearnej”.
Barack Obama jako prezydent stworzył nowy klimat w polityce międzynarodowej – uważa Komitet Noblowski. Dzięki niemu, „wielostronna dyplomacja odzyskała swoją centralną pozycję w świecie , z nadaniem specjalnego znaczenia Organizacji Narodów Zjednoczonych i innym międzynarodowym instytucjom”.
Dialog i negocjacje są preferowane w jego działaniu – zwraca uwagę Komitet, – jako instrumenty do rozwiązywania nawet najbardziej trudnych międzynarodowych konfliktów. Wizja świata wolnego od broni atomowej, jaką prezentuje prezydent USA, potężnie pobudziła rozbrojenia i negocjacje dot. kontroli zbrojeń. Dzięki inicjatywie Obamy, USA teraz grają obecnie bardziej konstruktywną rolę w konfrontacji świata wobec wielkich klimatycznych wyzwań. Demokracja i prawa człowieka, w działaniu prezydenta Obamy stają się bardziej wzmocnione.
Bardzo rzadko osoba, taka jak Barack Obama przyciąga światową uwagę i daje swoim ludziom nadzieją na lepszą przyszłość – napisał Komitet Noblowski w uzasadnieniu. -Jego dyplomacja jest oparta na koncepcie, że ci, którzy mają przewodzić światu muszą to robić oparciu na wartościach i postawach, które są podzielane przez większość światowej populacji.
Od 108 r Komitet Noblowski usiłuje pobudzać takie postawy w międzynarodowej polityce, jakie reprezentuje Barack Obama, który jest wiodącym ich rzecznikiem na świecie – napisano w oficjalnym komunikacie z Oslo.
Komitet podziela – jak zaznaczono w specjalnym oświadczeniu – apel prezydenta Obamy – Obecnie jest czas dla nas wszystkich, by podjąć odpowiedzialność za globalną odpowiedź na globalne wyzwania .
*
MÓJ KOMENTARZ
Większość polskich amerykanistów, jak i innych komentatorów tego dzisiejszego wydarzenia, jest co najmniej zdziwiona, a nawet zaszokowana tą decyzją, uważają bowiem iż prezydent USA jest …”plastikową marionetką wyreżyserowaną na rzecz kampanii wyborczej”. Uważają, ze decyzja Komitetu Noblowskiego jest „dziwna”, „kontrowersyjna”.
W Polsce przeważa pogląd, że USA są „żandarmem świata”, szczególnie wobec Rosji i jako jedyne reprezentują „twardy”, konfrontacyjny kurs wobec tego kraju. Jest to kurs bliski polskiej prawicy.
Natomiast zdecydowana większość świata polityki i dyplomacji międzynarodowej, ten trumanowski, wybitnie konfrontacyjny kurs USA, szalenie nie odpowiadał i był oceniany bardzo negatywnie.
Pokojowa Nagroda Nobla dla Baracka Obamy jest wyrażeniem uznania, przede wszystkim, Europy wobec zmiany prowadzenia polityki międzynarodowej przez USA, z konfrontacyjnej – na mediacyjną, opartą na negocjacjach, konsultacjach i wzajemnych kompromisach. A także zachętą, by prezydent USA z tego kursu nie schodził.
Ta nagroda jest także wyraźnym sygnałem dla polskiego establishmentu politycznego, że:
po pierwsze – „bushyzm”, jako zasada w kreowaniu amerykańskiej polityki zagranicznej – odszedł do lamusa w niesławie;
po drugie – polityka konfrontacji i napięć – nie jest w świecie mile widziana,
po trzecie – zasadą działań rządów demokratycznych – jest dialog i negocjacje, że klimat międzynarodowej dyplomacji zyskał inne oblicze, dalekie od konfrontacyjnego.
Wszystko, to co tak usilnie ukochał nasz prezydent Kaczyński okazało się wartościami nie akceptowanymi lub mało liczącymi się we współczesnym świecie.
A już zwłaszcza w Europie.
9 października 2009, o godzinie 11:50
Obama dostał nobla za intencje… kolejnym krokiem na ścieżce postępu będzie karanie za intencje…
9 października 2009, o godzinie 11:50
Indoor,
to co wyżej , to przetłumaczony przeze mnie komunikat przetłumaczylam po prostu uzasadnienie Komitetu Noblowskiego.
Ty tekst tego komunikatu:
http://nobelprize.org/nob.....press.html
9 października 2009, o godzinie 11:53
Jarosław Gowin: No wojnę odpowiemy wojną, przy czym to musi być wojna podwójna – z jednej strony wojna przeciwko temu złu, które się jakoś w PO zalęgło, a może nie tyle złu, co przyzwoleniu na nijakość standardów moralnych, a z drugiej strony wojna z opozycją, która żeruje na działaniach niszczących państwo, działaniach podjętych przez CBA.
.
Przecież to się kupy nie trzyma… ciekawe czy ciemny naród to kupi.
Zło się zalęgło w PO, ale nie jest złem, jest nijakością. Należy więc atakować opozycję za CBA.
A może powołać Centralne Biuro Antynijakościowe? Politycznie by ostrzegało PRemiera: „Uwaga! nijakość!”
9 października 2009, o godzinie 11:54
Świetnie przetlumaczyłaś. Ja ostatnio dostałem do korekty taki tekst, instrukcę obsługi kabla(!) telefonicznego, bowiem klient kwestonwał czy to jest do tego kabla, bowiem w przetłumacznej (na wegierski) wyrażnie pisało że kabel ten służy do „duszenia matki” a „drugi koniec trzeba przymocować do boku statku”. Wtedy jeszcze mi działała klawiatura.
9 października 2009, o godzinie 11:54
Miner, chłoptasiu,
nie za intencje, za działanie.
Powtarzasz jak papuga co ktoś powie, najpierw przeczytaj uzasadnienie Komitetu Noblowskiego.
Pewnie szok dla Ciebie, bo Obama za swoją działalność na rzecz pokoju na świecie nie siedział nigdy w kiciu, nie był represjonowany itp. Działa jako prezydent USA i zdejmuje ze swego kraju pancerz żandarma Europy.
Oraz inne trumanizmy, bushyzmy….
9 października 2009, o godzinie 12:02
Zosiu, dziecino – znowu bredzisz.
Jakie działania?
9 października 2009, o godzinie 12:03
Oh Indoor,
jest tam kilka maleńkich potknięć, bo tłumaczyłam na gorąco.
9 października 2009, o godzinie 12:17
Obawa nigdy nie wszczął żadnych prowokacji operacyjnych. Więc jak można dawac mu jakies nagrody? Polacy do broni! Tylko my możemy odebrać niesłusznego Nobla! Wodzu, prowadz. Miner już ruszył z następną misją następnego Narodu Wybranego.
9 października 2009, o godzinie 12:43
Miner, chłoptysiu,
poszukaj sobie, czytać potrafisz:
http://www.whitehouse.gov.....gn_policy/
Zapewne też bredzą w tym Białym Domu, ale warto wiedzieć o czym.
O Komitecie Noblowskim w Oslo nie wspominam, bo wg Ciebie niewątpliwie – bredzą.
9 października 2009, o godzinie 12:44
Miner,
wyjaśnij mi chłoptysiu,
czy nowym orężem walki propagandowo-politycznej PiS jest czkanie słówkiem – „bredzisz”?
9 października 2009, o godzinie 12:57
Zosiu: ile razy mam pisać, że najprostsze rozwiązanie jest tym najlepszym – po prostu bredzisz…
9 października 2009, o godzinie 12:58
Orteq:
jakiego „narodu wybranego”?
.
Decyzja o pokojowym noblu dla Obamy jest nieuzasadniona, absurdalna, naiwna (jezeli chodzi faktycznie o Iran), polityczna…
.
9 października 2009, o godzinie 13:16
Mawar, chłoptysiu,
a od kiedy to to Ty decydujesz, kto dostanie pokojowego Nobla?
Decyzję w tej sprawie podjęli suwerennie członkowie komitetu Stortingu, norweskiego parlamentu. A oni nie muszą się liczyć z tym co Polacy myślą o Obamie.
Jak Ci się nie podoba ich decyzja ani ich uzasadnienie (podałam wyżej) – to ustanów swoją Pokojową Nagrodę Minera.
Dla nich, członków komitetu norweskiego parlamentu – jest to nagroda uzasadniona.
A co Ty myślisz na ten temat mało ich obchodzi.
Mnie argumentacja np. Norwegów przekonała.
I ich decyzję przyjęłam z zadowoleniem.
Ciebie nie musi.
9 października 2009, o godzinie 13:16
Miner
Obama dostał pokojowego nobla! To jest taka paranoja, że na TVN24 chyba wybuchła panika :) Nikt nie wie dlaczego go dostał! Co gorsza mówią to na antenie! A przecież wiedzą, że siły postępu wymagają od nich żeby chwalić “mądrą” decyzję :)
Rozumiem, że GW przeszła tym samym na ciemną stronę Mocy wprowadzając na tą okazję głosem swojego publicysty pojęcie Nobel Srobel :)
http://wiadomosci.gazeta......ntarz.html
9 października 2009, o godzinie 13:51
Andrzej:
mnie też to zaskoczyło, zresztą pisałem o tym wczesniej… Widac z tym noblem to już jest tak ostentacyjne przegięcie, że nawet GW zauważyła…
.
Tylko Zosia (w stresie zawsze jej się myli Mawar z minerem), nasze blogowe dziecko we mgle pisze nieustająco:
Decyzję w tej sprawie podjęli suwerennie członkowie komitetu Stortingu, norweskiego parlamentu. A oni nie muszą się liczyć z tym co Polacy myślą o Obamie.
- mnie zastanawia ta wiara w suwerenność, dla mnie to kolejny dowód na jej brak właśnie, to jest decyzja tak na wskroś upolityczniona
- ja nie występuje w imieniu Polaków, ja występuje w swoim imieniu. Śmieję się z tego gigantycznego absurdu jako miner, nie jako „głos narodu wybranego” jakbyś chciała na spółę z Orteqiem…
9 października 2009, o godzinie 13:57
Zofia
„Mawar, chłoptysiu, a od kiedy to to Ty decydujesz, kto dostanie pokojowego Nobla”?
.
Niczego jeszcze nie pisałem o Noblu, something ci się pomieszało, o ile nie gorzej. Dopiero teraz będzie o Noblu. Kolejna wpadka z tą nagrodą, tym razem nie tylko kompromitująca, ale i śmieszna zarazem. Za to co ewentualnie ma zrobić w przyszlości. Czemu nagroda nie z fizyki lub medycyny? W przyszłości Obama może przeciez coś odkryć, typuję, że szczepionkę na AIDS. :) Inna sprawa, że mógł dostać Putin za Czeczenię i/lub napaść na Gruzją. Także może powinnismy sie cieszyć.
9 października 2009, o godzinie 14:15
A ja z głównej beczki.
Gospodarzu czy mógłby Pan potwierdzić lub nie, że doradza Pan PO lub PRemierowi? Mam wrażenie, że to nie była klarowna odpowiedź, a Pańska nieobecność na blogu ostatnimi dniami dziwnie zbiega się z naradami PO:
.
„# W.Kuczyński Says:
październik 7th, 2009 at 8:34 po południu
.
Pani Kasiu,
a jak Pani mysli? Doradzałem czy nie ? Ale sądząc po Pani opiniach, jak doradzałem to fatalnie.”
.
Jeśli tak, stosownym byłoby umieszczenie odpowiedniej informacji na stronie powitalnej.
9 października 2009, o godzinie 14:17
E-J
„… dostarczenie tajnych materialow z tajnych podsluchow do gazety, to juz powazniejsza sprawa i mam nadzieje, ze prokuratura bedzie usilowala wlasnie to wyjasnic, bo wlasnie to jest przestepstwem”.
.
To oczywiste, że materiały trafiły do „Rzeczpospolitej” ze szczebla politycznego, nie CBA. Kaminski widząc, że Tusk nie reaguje (nie przeczytał nawet rekomendacji CBA), a jest za to przeciek, przesłał analizę efektów operacji do najważniejszych osób w państwie. Marszałków i wicemarszałków Sejmu i Senatu oraz Prezydenta. Dobrym prawem opozycji jest wykorzystanie takich rzeczy dla poprawienia w państwie tego co źle działa. Afera Watergate też wyszła Ameryce na dobre.
9 października 2009, o godzinie 14:22
Mawar! Jak się mają w czasie publikacja w Rzepie do rozsyłania materiałów? Czy aby to drugie nie nastapiło jeden dzien po publikacji w Rzepie?
9 października 2009, o godzinie 14:26
18 września 2009. Mariusz Kamiński wysyła zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa do Andrzeja Czumy, kopię zawiadomienia przesyła do Premiera oraz rozsyła materiał informacyjny na ten temat do Prezydenta, Marszałków Sejmu i Senatu.
.
1 października 2009. „Rzeczpospolita” publikuje stenogramy rozmów, z których wynika, że szef klubu PO Zbigniew Chlebowski i minister sportu Mirosław Drzewiecki, mogli lobbować w interesie firm hazardowych.
.
http://wiadomosci.gazeta......arium.html
.
Za Wybiórczą (za Obame ;) )
9 października 2009, o godzinie 14:27
Sorry Mawar,
to było do Minera (chłoptysia).
Wybacz, dla mnie obaj panowie (na M) jesteście tacy sami.
Bez indywidualności.
Praktycznie to samo zdanie, ta sama opinia. Jedna mnie agresywnie, druga bardziej – podane.
Takie blogowe bliźniactwo.
*
Co do opinii nt. przyznania prezydentowi Obamie pokojowej nagrody Nobla, to każdy ma prawo mieć własną.
Z Twojej przebija nuta zawiści oraz irracjonalnej kpiny i ironii, bez najmniejszej próby zrozumienia uzasadnienia, jakie przedstawił norweski komitet.
9 października 2009, o godzinie 14:30
Kasia
„Gospodarzu czy mógłby Pan potwierdzić lub nie, że doradza Pan PO lub PRemierowi”?
.
Jeśli Minister Waldemar Marian Kuczyński doradza Platformie Obywatelskiej to ja nie zgłaszam sprzeciwu, zważywszy na liczbę politycznych bytów z którymi był związany, a które już pożegnalismy i to w sensie eschatologicznym – ROAD, Unia Demokratyczna, Unia Wolności, Demokraci.pl, AWS, pewnie o czymś zapomniałem. :)
9 października 2009, o godzinie 14:33
A to dla Kasi
z pozdrowieniami miłego weekendu!
http://fakty.interia.pl/r.....ia,1380412
9 października 2009, o godzinie 14:37
No przeczytałam,
i co z tego wynika?
Skoro czytaliśmy o nich
w Rzepie tzn, że są.
.
No miłego, miłego.
9 października 2009, o godzinie 14:41
Pani Kasiu,
nie doradzam ani PO, ani Tuskowi. W Kancelarii Premiera byłem ostatni raz w roku 2001. Nie wiem nawet gdzie jest siedziba PO. Ponadto informuję, że nigdy nie byłem w ROAD, ani w AWS. Byłem w jednej partii – Unii Demokratycznej i z nia przeszedłem jej dwa przeobrażenia aż do Demokraci.pl z których wystapiłem 5 lat temu. Pozostałem w rządzie AWS po wyjściu UW z koalicji za zgodą szefa partii Balcerowicza. Próba zrobienia ze mnie politycznego Jasia Wędrowniczka jest daremna i świadczy o maleńkości próbujących i o ich ewidentnie złej woli z jaka tu pisują. Nie jestem również w żadnym innym związku z „Gazeta Wyborczą”, jak liczne więzi przyjaźni nawet od prawie 50 lat.
Moje zaangazowanie przeciw PiS i Kaczyńskim wynika wyłącznie z mojej własnej oceny tych dwu polityków, jako najwiekszych szkodników politycznych w dwudziestoleciu, przy czym rozgraniczam Jarosława, głównego szkodnika i Lecha jego bezwolny, ale po ludzku lepszy cień.
A moja rzadsza obecnośc na blogu, w ogóle niezbyt częsta, wynikła wyłącznie z potrzeby zaangażowanie sie przeciwko PiS-owskiej prowokacji w mainstreamie, który jak Pani zapewne rozumie jest ważniejszy niż blog. Przedwczoraj były trzy moje teksty w gazetach plus media elektroniczne. Właśnie skończyłem kolejny tekst dla „Gazety”.
9 października 2009, o godzinie 14:50
To o Jasiu Wędrowniczku to rozumiem, że do Mawara?
.
Zastanawiała mnie jeno Pańska nieobecność na blogu.
Pozdrawiam i powiem szczerze, że gdyby nie ostatnie demagogiczne zdania, mogłabym napisać, iż się ucieszyłam tym postem.
9 października 2009, o godzinie 14:51
Właśnie dopisałem Pani wyjaśnienie wyżej. Ponadto oprócz pisania na blogu i w gazetach piszę jeszcze sporo więcej, co też zajmuje czas.
9 października 2009, o godzinie 14:54
Stan
„Mawar, widzę, że w osobie Zdzisława 1 macie następcę Hegla”.
.
Jeśli Z. cierpi na jakieś ukąszenie to raczej przez zaskrońca?
:)
9 października 2009, o godzinie 15:02
Kasiu,
zaiste argumentacja godna PiS.
Jak nie ma dowodów w prokuraturze Kasiu, to nie ma sprawy.
A wiarygodność przedruków w Rzepie staje się co najmniej wątpliwa i zachodzi realne podejrzenie, że upublicznione przez dziennik stenogramy – to po prostu „dokumenty” spreparowane.
Ciekawi mnie teraz, co zrobi „Rzepa”, jak te „dowody” nie trafią tam gdzie trzeba, czyli prokuratora, okażą się „fałszywkę”?
Zastanowiłaś się nad tym?
9 października 2009, o godzinie 15:18
Nie tylko Polacy mają mieszane uczucia do zasadności przyznania tegorocznej nagrody Nobla
http://newsforums.bbc.co......#paginator
Znamienny jest tam wpis (Friday, 9 October, 2009, 12:43 GMT 13:43 UK)
How can we know that Obama’s policy will lead to peace or conversely encourage terrorists and rogue countries?
Let it be remembered that in 1938 the Nobel peace prize comitee considered awarding it to Neville Chamberlain, until one of them ironically said that they better award it to Hitler!
9 października 2009, o godzinie 15:31
Kolejny wpis Kataryny, tym razem na temat biznesu hazardowego oraz o co chodziło z posadą dla córki Sobiesiaka.
A to podsumowanie jej wpisu:
„Chlebowski i Drzewiecki nadal są członkami Platformy.
Do Szejnfelda premier ma pełne zaufanie.
O Rosole nikt nawet nie mówił więc pewnie mu nawet palcem nie pogrożono.
Za to Kamiński wylatuje, i niech się cieszy, że nie siedzi”.
http://kataryna.salon24.p.....33,projekt
.
W.Kuczyński: „A moja rzadsza obecnośc na blogu, w ogóle niezbyt częsta, wynikła wyłącznie z potrzeby zaangażowanie sie przeciwko PiS-owskiej prowokacji …”.
.
Kuczyński codziennie pokazuje, że żyjemy w coraz bardziej żałosnym państwie i że tak ma być, tak jest dobrze.
9 października 2009, o godzinie 15:46
Zazwyczaj Zosiu, prawie zresztą jak ty, ufam ludziom, a że do dziennikarzy z Rzepy, którzy publikowali informacje o aferze nie straciłam zaufania, wierzę, że jest to jakieś niedopatrzenie.
.
Dodatkowo Z. Chlebowski i M. Drzewiecki i kilka innych osób starcili je [zaufanie] nie tylko z powodu stenogramów, ale przez swe własne wypowiedzi w tej sprawie.
9 października 2009, o godzinie 15:48
I koniecznie chciałam dodać, że być może ma arguemtnacja jest nawet godna PiS. Nie mam nic przeciwko dopóki jest sensowna.
9 października 2009, o godzinie 15:55
Gospodarzu
Czytałem Pana artykuł na temat konferencji prasowej Drzewieckiego i zgadzam se z Pana stanowiskiem to byl samosąd i napaść na posła tak nie powinni zachowywaś sie dziennikarze niektórzy powinni sie przenieść do CBA (szczegolnie jedna pani TVN24) tam na takich czekają prezentowali jedna linię.
Oddał pan znakomicie mój stan ducha z tej konferencji.
Pozdrawiam
9 października 2009, o godzinie 16:02
Hehe, jesteście niesamowici. Dopóki lżą z PiSu, nieobiektywnie przedstawiają fakty zadając tendencyjne pytania, grillują jak to nazwał gospodarz dopóty nie ma problemu.
.
Pretensje są dopiero gdy dziennikarze zadają pytania, a nieuczciwy minister popełnia błąd za błędem.
9 października 2009, o godzinie 16:48
Kasia
Odpocznij sobie nadwyrężysz swoje zdrowie i braknie Ci sił gdy przyjdzie naprawdę wybory .Teraz sie wystrzelasz i to bedą zmarnowane naboje.
A tak przy okazji zaobserwowałem wzmożony ruch na blogach i różnego rodzaju dyskusjach masę wpisów potępiających PO i przede wszystkim Tuska.
Przyszedł jakiś SMS od władz PIS-u z poleceniem ATAKOWAĆ. Biedni napracujecie się. Bo przecież wiadomo ze większość z Was są pracownikami BIUR Poselskich .
No na chleb i cos tam jeszcze trzeba zapracować. Pracujcie
9 października 2009, o godzinie 16:59
Ja nie kalkuluję czy opłaci mi się prawda czy nie. Wystrzelasz i się zmarnują naboje? Czyś ty się z głupim na głowę zamienił?
.
Tak, przyszedł sms, i nawet go wydrukowałam i śpię na nim bo to słowa objawione mojego bożka JarKacza.
Czyżby pierwsze objawi paranoi?
.
A skąd wiadomo, że jestem pracownikiem biura poselskiego?
Poza tym, nie jestem wcale biedna. Byłam, ale nie jestem.
.
Obłęd.
9 października 2009, o godzinie 17:00
Gospodarzu, proszę także o reakcję na tekst Zdzicha z 4:48.
9 października 2009, o godzinie 17:11
Kasiu,
nie widzę tu żadnego Zdzicha. Jeśli Zdzisław, bo chyba o niego chodzi, pomylił sie z Twoim miejscem pracy to sprostuj tak, ja sprostowałem Twoje pytanie- sugestie, że doradzam Tuskowi.
9 października 2009, o godzinie 17:20
Kasia,
Zdzisław to w warunkach recydywy; on cały czas daje do zrozumienia, że wszyscy ci co mają poglądy inne od jego jedynie słusznych (i promowanych przez Gospodarza tudzież Zdrowy Rdzeń Blogu) to ani chybi opłacana agentura :).
.
Jak nie przymierzając jakiś, jak to oni nazywają „lustracyjny oszołom”, wszędzie tropiący spiski, agentów i TW :).
.
Stan go tu co prawda mianował następcą Hegla blogowego (dawnego, a nader oryginalnego gościa blogu), a Mawar wyraził w związku z tym przypuszczenie, że ukąszenie heglowskie Zdzisława polegało na ukąszeniu przez zaskrońca, ale ja w tej materii stawiam – jeżeli już – to raczej na żuczka gnojarka :)
9 października 2009, o godzinie 17:32
Kasia
Z Twojego wpisu z 4.59 nie adresowanego do mnie ,ale z kontekstu wynika ze chodziło o mój wpis do Ciebie ?
Odpowiem kolejno.,o strzelaniu nie bo to tak sobie a muzom,ale o głowie tak glowe faktycznie zamieniłem,ale czy z głupim to nie wiem widoczne Ty wiesz ja kiedyś miałem bujna czuprynę teraz nie czyli zamiana jest.
Co do SMS-u to bylo takie pytanie bo jakis tam sztab PIS przesyłał swoim posłom codziennie SMS-y na aktualne tematy
Co do paranoi to nie wiem czy ta sugestia o początkach dotyczy Ciebie bo mnie nic nie wiadomo w tej materii
A co do pracownika biura ja nie pisałem że to Ty jesteś pisałem że niektórzy tu na tym blogu są. Co do bogactwa ja nic nie pisałem pisalem o pracy i zarobkach. Ale jak jesteś bogata to sie chwali,”daj Ci Panie Boże a o mnie nie zapomnij” nie wiem czy to przysłowie czy takie powiedzonko,ale mnie się podoba .
Pozdrowienia miła Kasiu
9 października 2009, o godzinie 17:39
Zdzisławie_1 to co napisałeś, to są bezpodstawne insynuacje.
9 października 2009, o godzinie 17:42
Post był adresowany do mnie. Nie napisałam, że jestem bogata. Mam dość tej pyskówki. Gadaj zdrów i pisz na Berdyczów.
9 października 2009, o godzinie 17:47
Miło mi powitać UCHACHANY-ego
że tak miło o mnie pisze. Ja o innych ktorzy maja inne zdania nie posądzam o wroga agenturę tylko staram sie ich przekonac do zastanowienia na swoim i moim stanowiskiem i czasami otrzymuje tego typu odpowiedzi ale nie za 5 minut czasami to nawet dluzej (dni) z zaznaczeniem że Tego kogoś nie bylo nie zauważyl itp.
Ale Wasze pisanie to nie udzial w blogu dla wymiany myśli konwersacje tylko atak na PO i na tych którzy maja inne zdanie niz Wy na obrazaniu i pogardzie.
Ja jestem emerytem i mam nadmiar wolnego czasu, ale na pisanie na blogu tyle co Wy szanowna ekipo i to tylko na jeden temat dolożyć „przeciwnikom” to mozna tylko skojarzyc jako opłacani propagandziści .Moze sie myle ale czy ktoś z Was probował sie w jakis sposób przedstawić? dlaczego pisze dlaczego popiera PIS co im sie podoba co nie podoba?
A Wy tylko atak bez jakiejs próby uzasadnienia. Ale piszcie jak umiecie i co Wam charakter nakazuje bo ja Tak czynię.Pisze jak umiem i jak mi dyktuje charakter i sumienie
Ciao
9 października 2009, o godzinie 17:51
To była pyskówka? no,no,
Widzę ze Berdyczów stał sie modny użyłem tego terminu sporo miesięcy temu właśnie do przedstawiciela ekipy.
Ktos zwrócil uwagę na ten staromodny termin?
9 października 2009, o godzinie 18:03
Panie Kuczyński,
zaczyna się wycinanie postów…?
9 października 2009, o godzinie 18:29
Zdzislawie:
pomyslales może o tym ze wzmozony ruch przeciwników PO jest wywołany ostatnimi działaniami tychże?
.
Wpadles może na to, ze pisanie „na Berdyczow” to bardzo popularny zwrot?
.
Czasami mam wrażenie ze w Tobie skupila się cała głupota tego blogu…
9 października 2009, o godzinie 18:32
Uchachany
„Panie Kuczyński, zaczyna się wycinanie postów…”.
Postawiłeś Gospodarza w trudnej sytuacji, podobnie jak CBA premiera Tuska. Zatem diagnoza musi być podobna. Coś nie tak, giną posty? Spisek PiS-u, czyli pisospisek. Właśnie to mamy w Polsce od tygodnia. :)
9 października 2009, o godzinie 18:34
miner
Nie miner, to tylko ukąszenie zaskrońca lub żuczka.
9 października 2009, o godzinie 18:36
Mawar,
wrzucić Ci je na bloga w s24…?
9 października 2009, o godzinie 18:42
Mawar,
pomyłka, nie Tobie :)!
.
Miner,
jesteś zainteresowany…?
9 października 2009, o godzinie 18:49
Miner
Schlebiasz mi jezeli uważasz,ze głupota tego blogu skupiła sie we mnie?
Tak nic mądrzejszego wymyślic nie mogłeś ,a ten Berdyczów to nagle sie stal popularnym zwrotem?
I masz racje ostatnie dzialania Po wywolały ten wzmożony atak PISiarczyków.
Znasz tez termin pies szczeka a karawana idzie dalej?
9 października 2009, o godzinie 19:03
# Andrzej Says:
październik 9th, 2009 at 3:18 po południu
„Let it be remembered that in 1938 the Nobel peace prize comitee considered awarding it to Neville Chamberlain, until one of them ironically said that they better award it to Hitler!”
:
Od razu widać ze to fachowiec od obronności i linkuje i cytuje. Jeśli jednak już powiedziałeś a to dlaczego nie b? Rozumiemy więc ze Obama to ta szmata Seville Chamberlain. A kto za Adolfa robi? Czekamy na to B! Zakończ je sh i będziemy kwita.
:
Gwoli scisłosci. Najnowszy laureat pokojowej nagrody Nobla powiedział ze odbiera te nagrodę jako nie za dokonania 9-miesięcznej prezydentury tylko za cele sobie i światu postawione. Jeśli w tych celach mieści się wyprowadzenie również i PL z awantury iracko-afgańskiej to czy nasz blogowy fachowiec od strzelania ślepakami walnie się w piersi czy też dosiądzie wysokiego konia antyobamowego? Bo ktoś przecież wysłał tam naszych chłopców na śmierć pewna, przez Busha zagwarantowana. Nie mówię, żeś ty to uczynił. Czy jednak, jako były zamieszany, wciąż sumienie masz, niczym były prezydent USA, czyściutkie jak łza?
:
Nagrody Nobla były przyznawane już wcześniej bardziej za cele postawione niż za dokonania. Gdyby tak nie było to może i nie byłoby ładnych kilku wydarzeń światowych. Annus Mirabilis 89 na myśl przychodzi. A wcześniejszego laureata w tym temacie sam sobie dośpiewaj. Może i innych by się znalazło, na to wiekopomne wydarzenie sprzed lat dwudziestu pracujących od dawna. I nagradzanych na wyrost, jak to się naiwnym wówczas wydawało.
:
Cieszę się niepomiernie, że Zdzisław_1 podjął się obrony jedynej słusznej linii na blogu. Może to i pyskówka tylko. Ale nasza!
9 października 2009, o godzinie 19:04
Uchachany: a jakie słowa/zwroty są zakazane?
9 października 2009, o godzinie 19:07
Uchachany. Wrzucaj.
9 października 2009, o godzinie 19:11
Jestem ostatnio zapracowana – no i dobrze :D
- więc niewiele czasu pozostaje mi na czytanie blogu, a już na komentowanie, to prawie tyle, co nic.
Kiedy więc zaglądam i czytam… dziecino, chłoptysiu, to wybaczcie, ale mam autentyczną cofkę!
Czy my jesteśmy na dużej pauzie w podstawówce?!
Żenada. :(((
Cała ta wymiana złotych myśli i celnych oraz błyskotliwych ripost jest okrutnie tandetna, bez sensu i polotu. Zabłysły tu jakieś supernowe /we własnym mniemaniu/ gwiazdy, ale poziom spadł poniżej s24.
Tylko wypadałoby zaprosić do towarzystwa Patrycję Ząb i Buraków.
Do wiedzenia…
9 października 2009, o godzinie 19:35
Miner,
done.
9 października 2009, o godzinie 19:41
Żeby zrobić dobrze Rychowi trzeba będzie ukręcić łeb jeszcze paru śledztwom…
http://pb.pl/a/2009/10/09.....orekich_b2
Ale myślę że następca Czumy sobie poradzi
9 października 2009, o godzinie 20:50
Chyba nadciąga Fatality.
Cóż, źle zrobił Tusk, że go wywala. Teraz pewnie wszystkie śledztwa wypłyną razem. Zbliża się Katharsis narodu. Ale TVN24 się nie poddaje. „Znowu ten sam scenariusz”. Pamiętna Pani Grysiak z konferencji Drzewieckiego przypomniała sobie chyba o linii stacji. Rozpoczęło się rozbrajanie bomby. Oby ktoś nie przeciął niewłaściwego kabelka.
.
http://kcmatrix.salon24.p.....econo-lody
9 października 2009, o godzinie 21:32
Kasia,
z taką kamandą to PO sobie poradzi:
http://damapik.salon24.pl.....o-sp-z-o-o
„…
6. Podwójne przegrane wybory w 2005 roku postawiły PO w sytuacji podbramkowej. Ogromne długi powyborcze jakoś trzeba spłacić. Aktywa w rękach Genseka (akcje klubu koszykarskiego) trafiają w ręce właściciela największej firmy ochraniarskiej (byłego SB-ka). Transakcja warta kilka milionów złotych może stanowić ratunek dla bankrutującej PO. Partia zostaje sprywatyzowana.
… „
9 października 2009, o godzinie 21:43
Mamy pierwsze autentyczne trafienie na blogu. Jednoręki bandyta z Białegostoku potrafi walnąć trafnie cofką. Tylko do czego potrzebne jest zapraszanie do towarzystwa Patrycji Ząb i Buraków? Chyba też mam jakąś cofkę. Czyli nie kumam. Rozumiem jednak, że istnieje naturalna wyższość semantyczna cofki nad kumaniem. Albowiem tylko tym naturalnym sposobem wyższości jednych błyskotliwości nad drugimi można zwalczać tandetę. Tę we własnym mniemaniu postrzeżona, of course.
:
Nie ma to jak całkowita samowystarczalność w dyskutowaniu. Niektóre blogi tylko z tego słyną. A tu Gospodarz “Wolne Ulice” dla IVRP pootwierał. To dlatego wszystko staje się okrutnie tandetne, bez sensu i polotu. Dlatego zapewne wycinanie postów wkroczyło, jak niektórzy nieśmiało donoszą. Dzięki temu na dziendobry może i jasnaanielka znowu poczuje się jak u siebie w domu na blogu-corce. Tam gdzie samowystarczalność w dyskutowaniu króluje niepodzielnie.
10 października 2009, o godzinie 01:08
Wielce szanowny Panie Orteq !
I znowu wszystko przez, tym razem Bogu ducha winną, Jasną Anielkę, of course!!!
OF COURS !!!!
Dozgonnie wdzięczna za Sztokołowa – Bars. :D :D :D
10 października 2009, o godzinie 01:29
uchachany:
dzięki… nie wiedziałem, że tu znowu tak nerwowo :)
10 października 2009, o godzinie 04:13
O rany, juz calkiem poglupieliscie… Mam nadzieje, ze to nie zarazliwe. :)
10 października 2009, o godzinie 07:13
Ewo-J
Zaraźliwe to może nie jest, raczej zniechęcające, ale udzielić się może, jeśli komuś brak odporności i rozpocznie dyskurs.
To klasyczna biegunka psychiczna.
Węgiel aktywowany mógłby poskutkować a i kopalnie by zyskały…
Tylko gdzie jest lekarz, który to zapisze pacjentowi, który się nie leczy! ;)
;
Bars!
Gdzieś ty była, kiedy cię nie było???
10 października 2009, o godzinie 07:17
Sawka u Palikota!!! :D :D :D
10 października 2009, o godzinie 07:28
Następna wolta Kaczyńskiego – Lizbona do Trybunału Konstytucyjnego.
http://wiadomosci.wp.pl/k.....prasa.html
A żeby nikt tego nie zauważył wrzucamy do Rzepy wiadomości z podsłuchów kompromitujące PO przy sprzedaży stoczni.
Panowie PiSowcy – do ataku. Bez pracy nie ma kołaczy.
10 października 2009, o godzinie 07:42
Aha. I pod cężarem tych przykryć naszym politykom czło wklęsło.
10 października 2009, o godzinie 07:42
czoło
10 października 2009, o godzinie 08:33
Torlin
Następna wolta Kaczyńskiego – Lizbona do Trybunału Konstytucyjnego.
Uważam, że tu akurat nie ma się czego czepiać. Jeżeli są jakieś wątpliwości co do zgodności Traktatu z Konstytucją, to należy je rozwiać, a w razie potrzeby usunąć niezgodności.
10 października 2009, o godzinie 08:54
Z traktatu?
10 października 2009, o godzinie 08:58
Indoor – Przyjacielu!
Tylu jest mądrych i myślących ludzi na tym blogu, a nikt nie zechciał wsłuchać się uważniej w Twoje slowa, ani też zauważyć i zrozumieć o czym właściwie piszesz ! Nikt także nie usłyszał w Twoim głosie bolesnej goryczy i tonu niezgody na szemraną rzeczywistość, a przecież od miesięcy powtarzasz wciąż to samo i usiłujesz zwrócić naszą uwagę na to jak szybko parszywieje i wyradza się ta nasza tak niedawno zdobyta demokracja.
W demokracji trzeba władzy stawiać wysokie wymagania. Jeśli się tego nie robi, jeśli ludzie kontentując się byle czym i stają się ślepi i głusi, jeśli zadowalają się namiastkami i bezrefleksyjnie przyklaskują wszystkiemu co się przydarza, to nie ma się co dziwić, że efekty tego są takie, jakich żeśmy się właśnie doczekali !!! A to prawie na pewno dopiero początek czyśćca przez jaki przyjdzie nam przejść w najbliższym czasie ! Na razie wysluchaliśmy pierwszych taktów uwertury do przygotowanego dla nas przez socjopatę Jaroslawa Kaczyńskiego spektaklu – reszta jak mniemam wciąż jeszcze przed nami ! Czy to możliwe, że nikt z nas nie zwrócił uwagi na jego słowa : my idziemy po wladzę !!!? Czy ktoś jeszcze wątpi, że daliśmy jemu i jego ex-zadymiarzowi i megalomańskiemu szpiclowi Kamińskiemu całe dwa lata na przygotowanie naprawdę bolesnych i trudnych do odparowania ciosów?
Co najmniej kilkakrotnie w tym blogu zwracalam uwagę na to, że w polskiej polityce rządzi prawo negatywnego doboru i że za politykę w naszym kraju biorą się ambicjonerzy, arywiści i ci, którzy nigdzie poza nią nic sensownego by nie osiągnęli. Wiele też razy pisalam o tej mniej więcej ¼ narodu, którą w dobie transformacji pozostawiono samej sobie, na pastwę losu, który był dla niej niezrozumiały i za trudny. Dostawalam za to po łapach od naszego Gospodarza, który za każdym razem próbował mnie dyscyplinować, odsylając do swoich opracowań. Fakt, mówi w nich o tej części Polaków z niejakim współczuciem, w przeciwieństwie do guru naszej gospodarki, prof. Balcerowicza, który wyrażał się o niej ze źle ukrywaną pogardą i który już zawsze kojarzył mi się będzie z pieprzeniem glodnych kawałków o wędce. Tę pozostawioną samej sobie rozgoryczoną, zagubioną i oglupiałą część narodu zagospodarowali ci, przed którymi dziś trzeba będzie bronić naszej wolności. Nie musiało się tak stać, a „głupi robol”, który wystrajkował nam wolność, nie musiał zostać kopnięty w sempiternę przez nasze pożal się Boże elity i takąż klasę średnią. Ot, po prostu, środowiskom tym zabrakło elementarnej przyzwoitości i poczucia solidarności w stosunku do najslabszych i najgorzej się w nowych warunkach odnajdujących i adaptujących współobywateli.
Mamy więc dziś to, co mamy, czyli wybór pomiędzy tandetą a badziewiem, lub innymi słowy pomiędzy dżumą a cholerą. Bóg mi świadkiem, że nie znoszę Tuska i uważam, że jest to nadal ten sam tak dobrze przez Ciebie Indoorze scharakteryzowany chłystek i zaledwie trochę ogładzony w wielkim świecie bezwzgledny karierowicz, ale sądzę, że naszym obowiązkiem jest stanąć dziś solidarnie po stronie tuskowej tandety, a przeciw szemranemu badziewiu Kaczyńskiego i odchorować tuskową cholerę, żeby nie znaleźć się w najbliższej przyszlości w przygotowanym dla nas przez wodza Pisu, a otoczonym bandziorami w kominiarkach, obozie zadżumionych.
……Czytając wyśmienity artykuł Stefana Bratkowskiego, do którego podaję link i z którego wyjątki poniżej przytaczam, myślalam cały czas o Tobie Indoorze i o Twojej samotnej szarpaninie z nie rozumiejącym Cię naszym blogiem. Myślałam też o Stanie, którego poglądy są mi bliskie. Nie jesteś Indoorze sam. Pan Bratkowski także widzi, że ten raj, w którym podobno żyjemy, to ani cud, ani miód, ani ultramaryna, tylko nadal zwyczajne, a nawet gorsze niż na starcie kukuryku! Ale to jedyne co mamy i musimy tę naszą własność obronić przed nadchodzącym złem.
-
„Całe napięcie, które owładnęło polską scenę polityczną, zostało zorkiestrowane wcześniej: wódz PiS parę miesięcy temu zapowiadał, że Tusk ze swoim rządem nie przetrwa jesieni. To on wiedział najwcześniej o dwuznacznych znajomościach i podejrzanych rozmowach współpracowników premiera. I wszystko dzieje się zgodnie z planem. Zgodnie z filozofią uprawiania polityki, którą wódz był obrał.
……Na marginesie takiej perspektywy świata zrodziła się w Polsce niezależna z pozoru od polityki, choć najgłębiej w niej zanurzona doktryna sukcesu w mediach, doktryna oglądalności poniektórych telewizji i czytelnictwa gazet – „co dzień nowy konflikt”, „co dzień nowa awantura”. Premiuje ona wrogość i ją dopinguje. Z pychą tworzenia postaci politycznych (jak Leppera) i pogrążania ich, gdy fabuła wydarzeń proponuje taką atrakcję. To nie wynikło tylko z ambicji niedocenionych gwiazd intelektu i dziennikarstwa. To koncepcja. Wredna z punktu widzenia interesu publicznego. Sensacją dla tych mediów nie jest wielkie osiągnięcie, ani wielki człowiek. Jeśli wielki człowiek, to co najwyżej skopany jak Polański, skopany z satysfakcją poniżenia większych od siebie i – najogólniej – mówienia źle o innych. O wszelkich innych. Nie ma niczego dobrego, wartego uznania. [...]
……Ale dziś widz, czytelnik, słuchacz, zaczyna się już orientować, z kim ma przyjemność. Słyszę po sklepach – „co się z nimi porobiło”. Nie o politykach. O dziennikarzach.
……Państwo, odbudowywane po latach zerwania ciągłości cywilizacyjnej, przestało ich obchodzić. Tworzyliśmy wolną Polskę także dla jednej czwartej tych, którym się nie udaje, którzy nie umieją się urządzić, którzy nie wiedzą, jak sobie zorganizować pomoc wzajemną, zdobywanie wiedzy i umiejętności, jak ożywić ruch czytelniczy, własne systemy oszczędnościowe i ubezpieczeniowe, reaganowskie spółki pracownicze i spółdzielnie budownictwa mieszkaniowego. A także jak zagospodarować swój groszowy pieniądz, by rósł na solidną podstawę bytu. Ale kogo to obchodziło? Choć było jasne, że ktoś inny zajmie się tą jedną czwartą, ktoś wrogi nie tylko demokracji, ale nawet naszej niepodległości – jakaś kremlowska agentura wpływu w rodzaju Radia Maryja, szczująca przeciw NATO, przeciw Unii Europejskiej, bezkarna moralnie i politycznie, której poparciem stoi PiS. Nikt już nie zastanawia się nad możliwą powszechną edukacją demokratyczną i społeczną poprzez media publiczne, poprzez gazety, bo niby po co? Media skupiły się na teatrze władzy, najłatwiej dostępnym, najmniej wymagającym, z atrakcjami walki szybkiej, łatwej i nieprzyjemnej. W obrębie zaś klasy politycznej wszystko uchodzi i wszystko się wybacza – polityczni właściciele doprowadzili do bankructwa nawet „Ekspres Wieczorny” i dopiero po latach Witold Gadomski z młodszymi kolegami opisali ich machinacje z nieruchomościami na skalę wielu milionów zł. Opisali historię istnej mafii polityków-kombinatorów z Porozumienia Centrum, którzy na dobitek sami, objąwszy władzę, umorzyli sobie długi wobec Skarbu Państwa. W innych mediach o tym cisza. Nie wypadało? Nie wypada?
……Przed stu laty strategią Ochrany było skłócanie Polaków – z Żydami, i między sobą. Podobnie w interesie Kremla (tak w roku 1956, jak i w latach osiemdziesiątych XX wieku) był wzajemny przelew krwi w Polsce. Ówcześni zadzierzyści „niepodległościowcy”, namawiający do walki zbrojnej, wyglądali na sowieckich agentów. Paru z nich zresztą było agentami. Jeden z nich przemawiał 11 listopada w imieniu KPN od Grobu Nieznanego Żołnierza. Dlatego w doktrynie polityki jako stałego konfliktu w Polsce zamiast współpracy podejrzewam obce interesy. Tak też rozumiałem i rozumiem ów partyjny program walki z elitami, z inteligencją, program wymiany elit, obalania autorytetów. To nie samo jędrne, nietłumaczalne, bolszewickie „dałoj gramotnyje”. Brutalnie poniżano, dla demonstracji siły i przemocy, bezbronnych najwybitniejszych. Ziobro bez sądu potępiał publicznie wielkiego kardiochirurga, wyprowadzanego w kajdankach z miejsca pracy przez zamaskowanych bandytów – w efekcie artysta zawodu wiele miesięcy nikogo nie operował. Tak też aresztowano znakomitego neurochirurga. Do więzienia wsadzano mistrzów chirurgii kręgosłupa. Ich ręce, ratujące życie lub zdolność normalnego życia, jako dobro publiczne wymagają specjalnej wręcz opieki, a niewykonane operacje kosztowały życie lub kalectwo tych, których mogli uratować. Nie było wrzawy medialnej nad faktem, że transplantacje na długo zamarły. Iluż to ludzi zmarło na Ziobrę! I co? Ziobro występuje w telewizjach jak gdyby nigdy nic. On osądza i ocenia. Były zadymiarz, Mariusz Kamiński, wykonujący te operacje, nie odpowiada za nic. Nie czuje się kłamcą, ani przestępcą.
[...] CBA, zamiast wykrywać, samo korupcję produkowało. A było trzeba, swoją drogą, wyjątkowej moral insanity, by sięgać do strefy intymnej – uwodzić kobietę dla jej skorumpowania. Teraz „Romeo” zażywa dyskrecji i co najwyżej budzi rozbawienie. Nie zauważyłem w mediach, by tę metodę, wyjątkowo niegodziwą, a należącą do „warsztatu” CBA, ktoś wytknął jej szefowi. Skąd ta wyrozumiałość? To było takie zabawne?
……Iście faszystowskie bojówki, zmontowane z ludzi różnej proweniencji (podobno z ABW – ale kto ich wie?), w akcjach programowych CBA napadały w kominiarkach prywatne mieszkania bezbronnych ludzi, którzy, wezwani do prokuratury, na pewno złożyliby zeznania. Chodziło o popisy przemocy, o propagandowy teatr zastraszenia. Tak szło by to dalej: dostęp do zapisów chorób w ZUS-ie miał wzbudzić strach nawet w tych, którzy nie mają żadnych pieniędzy, ale źle myślą. Rozbudowa instytucji przemocy, z bronią palną dla policji skarbowej (!), to nie ambicje urzędników, to był program polityczny.
….Dowódca tych wszystkich operacji zbędnej przemocy i nadużyć prawa, formalnie podwładny premiera, dziś z tupetem przywódcy politycznego atakuje szefa rządu insynuacjami, pewny ochrony ze strony swego wodza, który sam sterował taką operacją wobec Barbary Blidy. To źródło dla mnie dość zasadniczego niepokoju. To coś więcej niż Haider na horyzoncie. [...] To nie zbieg okoliczności. Jakim prawem TVN24 transmitował sądowe zeznania owej kobiety uwodzonej dla skorumpowania? Nie chodzi o jej krzywdę, to mogło nawet jej sprzyjać. Ale – wszystko już wolno? Co to za obyczaje? Sami sądzimy, sami wyrokujemy?
[...] . My też w trybie demokratycznym oddaliśmy władzę ludziom, którzy czują się obco w demokracji, którzy rozwijali obstrukcję wobec Unii Europejskiej, obojętni wobec interesu Polski, a lubują się, jak obserwowaliśmy, w przemocy. Dziś znowu próbują destabilizować państwo, kiedy Polska dopiero wychodzi z napięć światowego kryzysu ekonomicznego, zaś ogrom spraw trudnych ma przed sobą. Wspomagają ich media. Udają, że nie widzą. Nie pytają wodza o jego stosunek do demokracji [...]
-
Wspaniały, mądry, oskarżycielski tekst Stefana Bratkowskiego : Za daleko w stronę Carla Schmitta
http://alfaomega.webnode......0schmitta/
-
Panie Redaktorze Bratkowski – dziękuję za mocne słowa prawdy !
10 października 2009, o godzinie 09:05
Orteq
„Gwoli scisłosci. Najnowszy laureat pokojowej nagrody Nobla powiedział ze odbiera te nagrodę jako nie za dokonania 9-miesięcznej prezydentury tylko za cele sobie i światu postawione….”.
.
A co miał powiedzieć? Na razie ma jedno dokonanie: wygrał wybory prezydenckie. Ale to może elektorat powinien dostać, że wybrał Obamę, nagrody zbiorowe to nie taka osobliwość? W 1988 dostały je …. misje pokojowe ONZ, poważnie. Byłoby równie logiczne. My wiem, że on wie, że cały normalnie myślący świat zdaje sobie sprawę, że dostał za to, że nie jest Bushem. A jeśli będzie musiał być Bushem, kiedy już Iran uzbroi się w broń nuklearną? Izraelskie F-16 już ćwiczą nocne loty nad Irak, latając nad morzem do Gibraltaru i z powrotem.
10 października 2009, o godzinie 09:15
Panie Ministrze, drodzy blogowicze. Właśnie mamy kolejną poważną aferę polityczno-finansową związaną z rządami Platformy Obywatelskiej. Ponieważ rząd nadal czuje się niewinny i nie zmienia swego samopoczucia z powodu „kilku niefortunnych wypowiedzi”, to ja na tym blogu chciałem Pan Ministra i wszystkich blogowiczów przeprosić za dwa lata skandalicznych rządów Platformy Obywatelskiej. Wybaczcie.
Mawar
10 października 2009, o godzinie 09:17
O matko!!! Co za GEST :D
10 października 2009, o godzinie 09:34
Bars,
zanim polece cie doczytac do konca (ech ta niecierpiliwosc!) to chce wyrazic ubolewanie, ze nie raczylas mnie zauwazyc w tym blogu. Ale moze omijasz, co potrafie zaakceptowac.
10 października 2009, o godzinie 09:37
Mawar,
jakos malo bylo zadymy w Polsce, kiedy nagrode dostal Walesa. Od dawna przeciez wiadomo, ze jest to zawsze zagrywka polityczna i tak to nalezy traktowac. Tez bylam zaskoczona, ale uwazam, ze pociagniecie sluszne – od Obamy przyszlosc naszego globu jest mocno uzalezniona i takie wyroznienie jest swoistym zobowiazaniem go do wlasciwego dzialania.
10 października 2009, o godzinie 09:49
a już miałem iść jeść robaki.
10 października 2009, o godzinie 09:52
Bars
Nie wątpię, że tekst Stefana Bratkowskiego bardzo ci się spodobał. Stefan zawsze po kobiecemu mieszał skutek z przyczyną. Sawicka najpierw chciała kręcić lody i wabiła obietnicą ich kręcenia, nie odwrotnie. A że media transmitują sądowe zeznania Sawickiej? No to skandal, jak mógł sąd na to zezwolić, widać trafił się nie „nasz” sedzia. Może masz i rację ze swymi pretensjami do TVN, że błogosławiona Sawicka powinna być pokazywana w większej aureoli, jako męczennica pisoziobryzmu. Ale jeśli programy komercyjnych stacji koncentrowałyby się na targecie wiejskim, pieleniu chwasta, uboju kaczorów etc. nie wiem, czy by wyszły na swoje, na rynku mediów jest jednak konkurencja? I dlatego Bratkowski, który w pieleniu chwasta jest lepszy niż cały terenowy PSL i dorównuje w tym Waldemarowi Kuczyńskiemu, niczym nie kieruje. Nawet rubryką w Gazecie Wyborczej. :)
10 października 2009, o godzinie 10:00
Mawar,
w takich awanturach trzeba byc bardzo uwaznym, bo nigdy nie wiesz, kiedy w prowokacji przekroczysz te cienka czerwona linie nieakceptacji spolecznej. A w sprawie Sawickiej ta linia zostala przekroczona.
10 października 2009, o godzinie 10:01
E-J
„Od dawna przeciez wiadomo, ze jest to zawsze zagrywka polityczna i tak to nalezy traktowac …”.
.
Jest rożnica, kiedy Nobla dostaje Sołżenicyn a kiedy stalinowski pisarz Szołochow, którego Cichy Don i tak okazał się w plagiatem. I to polityczne i to polityczne.
10 października 2009, o godzinie 10:04
E-J
A co to znaczy „sprawa Sawickiej”. Chodzi o jej łapówkarstwo czy podstępne działania CBA? Przestępcy też działają podstęnie, a państwo jest z nimi na wojnie.
10 października 2009, o godzinie 10:13
Chyba chodzi o metody uzyte przez CBA.
Osobiscie nie widze potrzeby istnienia takiego tworu dublujacego prace policji i ABW. Ale wy to lubicie – jeden do pilnowania, przy kazdym obywatelu.
A kto bedzie pilnowal pilnujacych?
I, Mawar, nie mowimy o literackich Noblach, mowiwmy o tych „pokojowych”. Wiekszosc z nich byla politycznie umotywowana i nie miala nic wspolnego z rzeczywistym dzialaniem na rzecz pokoju. Ja sobie z zaintyeresowaniem przeczytalam artykul w dzisiejszej gazecie na temat propozycji rozmow z Talibanem w Afganistanie. Cos nowego.
10 października 2009, o godzinie 10:14
Bqrs! Dzieki. Ja ostatnio nie mam czasu pisać dłuższych tekstów (a że mimo wszystko wychodzą mi długie, to dlatego, że jestem tak gadatliwy) może dlatego zostałem wrzucony do kosza z zadeklarowanymi kaczystami. To że w obecnej sytuacji moje zdanie pokrywa się często z takimi głosami jakie wydaje z siebie Kataryna to jest naturalne i wynika z rozkładu władzy. Tak jak trzy lata temu tez zapewne miałem podobne zdanie do innej części blogowiska. Poza Torlinem. A ja swoich poglądów nie zmieniłem, w zasadzie od 2000 są stabilne.
10 października 2009, o godzinie 10:15
Indoor,
zadnych robakow nie jedz! Sa potzrebne w ekosferze ;)
10 października 2009, o godzinie 10:15
lepsze to niż tortury.
10 października 2009, o godzinie 10:30
Andrzeju,
Traktat z Lizbony, jest aktem nad polską konstytucją, aktem wyższej rangi.
Tak już jest, ze prawo krajowe musi być zgodne z ustawodawstwem unijnym, a nie na odwrót.
Taka jest cena wstąpienia do UE.
To Polska jest członkiem UE a nie UE – Polski.
Traktat był negocjowany przez wszystkie państwa unijne, i przez wszystkie państwa UE został przyjęty, tak jak w Polsce – na drodze parlamentarnej,gdzie indziej, jak w Irlandii – poprzez referendum.
Podpisy prezydentów są pewnego rodzaju formalnością.
Polska np. wynegocjowała, pod wpływem katolickiego lobby …nie uwzględnianie przepisów unijnych dot. praw człowieka, co wg. mnie jest skandalem.
10 października 2009, o godzinie 10:39
Chciałabym się odnieść do elaboratu Bars.
.
Mam wrażenie, że piszesz z pozycji obudzonego z ręką w nocniku. Od dwóch lat, ba, nawet od wygranej Pisu w 2005, samozwańcze autorytety moralne, eksperci, salon, media prały i piorą mózg naszego narodu. Wszystko co robi Pis jest źle, życzymy im porażki. Nikt nie pomyślał, że prowadzony w ten sposób atak na PiS to także atak na kraj, na jego instytucje, na społeczeństwo i jednoczesne przyzwolenie na degrengoladę PO.
.
Z tego hałasu dało się wnioskować: demokracja reglamentowana, tzn. możecie wybierać pod warunkiem, że nie PiS, doprowadziło społeczeństwo do totalnego pomieszania pojęć.
.
To pomieszanie pojęć objawia się w twoim tekście, gdzie dezawuujesz działania ministra Ziobry wspominając za Bratkowskim (którego felietony w Rzepie bardzo inspirujące), że znakomity chirurg czy neurochirurg został zniszczony a ilu operacji nie przeprowadzono. A ja pozwolę sobie odwrócić pytanie? Ilu ludzi zmarło, w poczuciu bezsensowności, niesprawiedliwości, braku pieniędzy na leczenie, braku pleców, kontaktów? Ile tragedii rodzinnych, ile załamań nerwowych przeszło i przechodzi nasze społeczeństwo z powodu tych haniebnych praktyk lekarskich? Ilu lekarzy w poczuciu bezkarności brało przykład z góry, i wpadało w sidła korupcji? Ilu wyśmienitych, świetnie wykształconych lekarzy czuje jak gra im się na nosie, jak się ich wykorzystuje, a innym, cwaniaczkom i hochsztaplerom uchodzi wszystko płazem? Ile tej niesprawiedliwości kumuluje się w społeczeństwie? Ilu ludzi doprowadzonych jest na skraj, poprzez różnego rodzaju machlojki, przekręty? Jako przykład podaje się Kluskę, ale ilu jest takich o których nie trąbią media?
Nie wiem czy mieszkasz w Polsce, ale przykład lekarzy to tylko jeden z dziesiątek tysięcy takich zachowań.
.
Piszesz o „głupich robolach”, zniżasz się do ich psychiki, do ich odczuć, i jednocześnie przywalasz maczugą, stając niczym mięso armatnie przed Tuskiem. A mięso armatnie dlatego, że jestem pewna, że kolejna afera, na kolejne miliony czy miliardy złotych zabrane temu narodowi, utopi tą nienasyconą hydrą.
.
Oczywiście nikt nie postępuje idealnie, są czarne owce, ludzie popełniają błędy. Tak. Jest OK, wtedy i tylko wtedy gdy ktoś do błędów się potrafi przyznać. A nie dość, że większość rżnie głupa do samego końca, to do tego dochodzą chóry ekspertów, którzy w imię wspomnianego prania mózgów, nazywają je świetnymi działaniami lub odwracają uwagę od meritum.
.
Bzdury o CBA, że powinno walczyć a nie tworzyć korupcję, skwituję jakże pięknym, okrągłym zdaniem, jeno bez pokrycia, Donalda Tuska do członków PO ale dotyczącym wszystkich urzędników tego kRaju: powinniście działać tak, jak by świeciły na was światła jupiterów. Nazywanie akcji CBA tworzeniem korupcji jest jawnym sprzeciwem wobec tych słów PRemiera.
10 października 2009, o godzinie 10:42
Kasiu,
5+ za totalny misz masz :)
10 października 2009, o godzinie 10:49
Wybacz, ale nadal jestem w pracy. Szkoda, że mi nie wyszło. Może chociaż trochę złapałaś?
10 października 2009, o godzinie 10:53
Droga Bars,
red. Bratkowski ma w dużej mierze rację, ale zawsze jest jakieś ale…
Owszem, źle się dzieje w państwie Polskim. Ale moim zdaniem, nie należy biadolić, ale działać.
Red. Bratkowski, honorowy prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich – nie reaguje, jak członkowie tej dziennikarskiej organizacji, np. w Rzeczpospolitej sprzyjają temu, co opisał.
CBA wywala medialnie kolejną „aferę”, tym razem „stoczniową” grubo , po czasie, zamiast lecieć do prokuratora. Nb. w której jest to, co akurat wszyscy wiedzą bez podsłuchów CBA.
Pisze red. Bratkowski o zaniechaniu społecznej edukacji na rzecz państwa obywatelskiego, a on , jako dziennikarz i honorowy szef dziennikarskiego stowarzyszenia – co zrobił w tym kierunku, poza biadoleniem? Nic.
Dziennikarze tego stowarzyszenia zasilają najbardziej kontrowersyjne media, jak wspomniana „Rzeczpospolita”, media katolickie, a nawet te od o. Rydzyka.
To nie politycy psują państwo, psujemy je sami, bo wszelkie patologie są przywilejem każdej z rządzących partii, tak jak ciągoty do stawania ponad prawem, klanowość i bronienie kolegów, którym się noga podwinęła w kolizji z prawem, żerowanie na państwowej kasie dla prywaty.
Po prostu – tacy jesteśmy, to nie krasnoludki, agentura z Kremla itp.
Sami godzimy się na Kaczyńskich, na o. Rydzyka im podobnym, gdy dorywają się do władzy za naszym pozwoleniem i naszym błogosławieństwem – lamentujemy.
Aprobujemy przemoc wobec innych i zapędy dyktatorskie, bo tak jest przeważnie w naszych domach od lat.
Polska dopiero od 2004 r. przegląda się w lustrze standardów europejskich i bardzo trudno jej przychodzi, dostrzec poza możliwością czerpania z UE pieniędzy (jest szmal do przerobienia…), ze tak są jednak jakieś normy zachowania, inne niż w naszym kraju, że tak obowiązuje inny poziom zachowania się osób publicznych, polityków., ze religie są inaczej traktowane a ich wyznawcy mają równe prawa.
Ponieważ Polacy należą do społeczeństw schizoidalnych, czyli w którym większość ludzi najpierw reaguje emocjami a potem myśli – proces pojmowania zasad demokratycznego państwa będzie szalenie długi i trudny. Człowiek na nowe, nieznane – reaguje przeważnie lękiem a nie rozumem i chęcią poznania, w Polsce szczególniej, bo rozum u standardowego Polaka jest na szarym końcu.
10 października 2009, o godzinie 10:55
Zofio,
nie zmienia to faktu, że jeśli Traktat jest niezgodny z Konstytucją to po prostu tą Konstytucję trzeba zmienić. Precedens już był. Wniosek do TK temu służy.
10 października 2009, o godzinie 11:01
To chyba najlepszy komentarz do nobla dla Obamy:
http://www.youtube.com/wa.....g&
10 października 2009, o godzinie 11:04
Kasia! Masz rację!
Zofio! Ty też masz rację.
Ewa-Joanno! Gdybyś miała mi zarzucić, że obie nie mogą mieć na raz racji, to Ty też masz rację.
Tak bowiem kiedyś rzerkł pewien stary rabin. On miał największą rację.
10 października 2009, o godzinie 11:05
Bars:
dziekuję za wyważony komentarz polityczny.
Z jednej strony:
socjopata, ex-zadymiarz, megaloman, szemrane badziewie, bandziory w kominiarkach, zadżumienie
Z drugiej:
chłystek i karierowicz
.
Zuch dziewczyna! Wybór jest oczywisty!
I potem jeszcze cytacik o „faszystowskich bojówkach”. Cymesik.
Tego mi brakowało na tym blogu, prawdziwie zdystansowanej opinii :)
10 października 2009, o godzinie 11:57
Andrzej,
to pan prezydent nie zauwazyl tego przedtem?
10 października 2009, o godzinie 12:26
Polska nie wprowadzi karty przez nienasyconych homoseksualistów, którzy chcą zrównać małżeństwa hetero z homo i do tego w niektórych krajach zapragnęli mieć dzieci.
10 października 2009, o godzinie 12:30
A tak btw. hurra?!
unijny dywersant i cichy alkoholik ratyfikował lizbonę?!
mamy nadzieję, że małpek nie zabrakło!?
10 października 2009, o godzinie 12:39
Bars (8:58) – serdeczne dzięki.
10 października 2009, o godzinie 12:51
Kaziu,
czy Ty aby jesteś świadoma tego, coś powypisywała:
Polska nie wprowadzi karty przez nienasyconych homoseksualistów, którzy chcą zrównać małżeństwa hetero z homo i do tego w niektórych krajach zapragnęli mieć dzieci.
Chyba nie masz pojęcia jakie są zapisy Karty Praw Podstawowych UE.
Polecam lekturę:
http://www.kartaprawpodst.....pl/?link=1
Więc najpierw przeczytaj, postaraj się zrozumieć, a potem wypisuj swoje opinie!
Wskaż mi artykuł po artykule, który zagraża obywatelowi Polski. Z racjonalnym uzasadnieniem.
10 października 2009, o godzinie 13:02
Bars,
Brawo. I jeszcze raz brawo. Choć nie rozumiem o czym Pani raczyła nas oświetlać, i to w obu postach, to uznanie i tak się należy. Głównie za konsekwencje w wyciąganiu konsekwencji, w czasach niezbyt przecież temu sprzyjających. Sztokołow, rozumiem, to jakis ozdobnik tutaj.
:
Na dwie całkowicie zapomniane prawdy zwróciła Pani uwagę, za co najbardziej Ją sobie cenię. Otoż Indoorowi uznanie się należalo od dawna i to napewno bardziej niz Nobel dla Obamy. On też przyszłościowo mierzy, zamierzając jeść robaki. Jak myśmy mogli to przegapiać tak długo.
:
Druga rzecz to przypomnienie tej strasznej prawdy o Kaczyńskim J.: my idziemy po władzę !!!? Nawet Gospodarz jakby zapomniał o tej zmorze, otwierając ulice dla IV-tej RP. Ze to ludzie tak łatwo potrafią zapomnieć historię. I to, czym może się skończyć sięganie po władze przez opozycję, demokratyczną tym razem zresztą. Bo przecież niewątpliwie inspirowaną przez Ochranę! I to w przemówieniu, w imieniu KPN, na 11-go Listopada. OD Grobu Nieznanego Żołnierza!
:
Tak, to wszystko prawda o czym Pani napisała tak obszernie. Of kors, inni też podobnie pisują. Lizak na przykład, na sąsiednim blogowisku, jeszcze bardziej sążniste niż Pani teksty potrafił pomieszczać. Aż na swoje poszedł. Tylko, że ta Kasia tak się Pani bezobcesowo czepiła. Dobrze chociaż, że za pisanie w pracy misz meszem przeprosiła.
:
Powtórzę za Piotrusiem: serdeczne dzięki, Bars. Choć wciąż nie za bardzo wiem o czym Pani napisała.
10 października 2009, o godzinie 13:19
Zosiu
Proszę bardzo. Zresztą sama o tym pisałaś parę postów wcześniej.
.
Traktat z Lizbony, jest aktem nad polską konstytucją, aktem wyższej rangi.
Tak już jest, ze prawo krajowe musi być zgodne z ustawodawstwem unijnym, a nie na odwrót.
Taka jest cena wstąpienia do UE.
.
„- Karta Praw Podstawowych, która na podstawie traktatu też ma obowiązywać w Unii, stwierdza, że małżeństwo nie musi być związkiem mężczyzny i kobiety (art. 9 Karty: „Prawo do zawarcia małżeństwa i prawo do założenia rodziny są gwarantowane zgodnie z ustawami krajowymi regulującymi korzystanie z tych praw”).
Dyrektor Centrum Ekspertyz Prawnych uważa, że Unia forsuje słynny art. 6 odrzuconej eurokonstytucji – o wyższości (pierwszeństwie) prawa unijnego nad krajowym. – Gdy zapis ten został odrzucony wraz z projektem całej konstytucji unijnej, ukryto go w traktacie reformującym na końcu, w dołączonych do niego deklaracjach („Deklaracja odnosząca się do pierwszeństwa” – jest to Deklaracja nr 27). To przykład podstępnego forsowania prawa na siłę.”
Za http://www.kosciol.pl/art.....9095745172
A poniższy artykuł nie stwierdza kogo nazywa się rodzicem:
.
3. Każde dziecko ma prawo do utrzymywania stałego, osobistego związku i bezpośredniego kontaktu z obojgiem rodziców, chyba że jest to sprzeczne z jego interesami.
10 października 2009, o godzinie 13:27
# Mawar Says:
październik 10th, 2009 at 9:05 przed południem
„A jeśli będzie musiał być Bushem, kiedy już Iran uzbroi się w broń nuklearną? Izraelskie F-16 już ćwiczą nocne loty nad Irak, latając nad morzem do Gibraltaru i z powrotem.”
:
Czy sprawdziłeś z Andrzejem? On takie detale zna, niczym Kamiński Sawicka.
:
Jeśli zaś o loty nad Irak chodzi to może byś zechciał przypomnieć ze lekcje o zagrożeniu bronią masowego rażenia właśnie tam przerabiano 7-8 lat temu. Właśnie po to, żeby Bush mógł być Bushem. To było owo wielkie wołanie: wilki! wilki! A te były daleko, w kniei. Jeśli teraz się objawia w Iranie, tym razem naprawdę, to dopiero wtedy będziemy rozmawiac. A naradzie to – give peace a chance. I zachętę, w formie Nobla dla Obamy, do stawiania pytań najpierw, przed ostrym strzelaniem treningowym.
10 października 2009, o godzinie 14:14
Kasia
A poniższy artykuł nie stwierdza kogo nazywa się rodzicem:
.
3. Każde dziecko ma prawo do utrzymywania stałego, osobistego związku i bezpośredniego kontaktu z obojgiem rodziców, chyba że jest to sprzeczne z jego interesami.
—
Art. 48.1, Art. 53.3, Art. 70.3 Konstytucji RP również nie stwierdza kogo nazywa się rodzicem. W czym więc problem?
10 października 2009, o godzinie 14:16
Kasiu,
o jednym zapominasz cytując tu d owego dyrektora, ktory nb. wypowiadą się dla „Naszego Dziennika” – ze ów dyrektor mówi z pozycji rzymskiego katolika, a nie bezstronnej osoby.
Jak mowi:
„Karta, którą uznaje Unia, zmienia system wartości przyjęty dotąd w Europie. W ten sposób po raz pierwszy w historii Europy powstaje prawo, które jest niezgodne ze standardami naszej cywilizacji, w tym z prawem naturalnym i prawem zachowania gatunku ludzkiego. To wszystko robi się niestety po cichu, co w ostatnich latach stało się typowe dla UE.”
Bądź uczciwa, jak cytujesz.
W Unii Europejskiej mieszka 500 mln ludzi a wśród znaczna cześć nie uznaje prawa naturalnego jako wykładni prawnej dla prawa stanowionego w UE.
Zasady religijne jakiegokolwiek wyznania nie powinny dyktować praw człowieka w UE.
Poza tym rodzina b. często w Polsce bywa jednopłciowa, np. matka wychowująca samotnie córkę, lub ojciec – syna.
Co do małżeństwa, jest to przede wszystkim umowa cywilno-prawna dwojga ludzi, która gwarantuje szereg przywilejów związanych z posiadaniem ewentualnego potomstwa, własnego lub przysposobionego oraz reguluje prawo własnosci między dwojgiem ludzi.
Do niczego innego nie służy. Jest to umowa, którą można zawszeć a potem rozwiązać.
Nie powinno w to na poziomie UE wkraczać żadne wyznani ze swoimi zasadami, prawem naturalnym itp.
Wyznanie jest sprawą osobistą ludzi i ich osobistym wyborem, a nie unijnego prawa.
Co do reszty Twego wywodu – to napisz go jaśniej.
Mnie osobiście w niczym nie przeszkadza, gdy związek osób jednej płci wychowuje dziecko, jest w Polsce wiele mam i „cioć” z dziećmi i jakoś nikomu to nie wadzi. Gdy jakiś tatuś z przyjacielem, lub dwóch przyjaciół – - to już problem.
Ważne jest, by dziecko rosło w atmosferze miłości i szacunku, miało zapewniony byt, warunki do nauki, poczucie osobistego bezpieczeństwa.
Mam kolegę geja, który wychowywał prawie od urodzenia siostrzeńca, wraz ze swoim partnerem. Trafił do nich jako niemowlak!
Wychowali go wspólnie na bardzo przyzwoitego człowieka. Siostrzeniec gejem nie został, studia skończył, zakochał się i ożenił nawet udanie. A mój kolega i jego partner bawią teraz wnuczęta. I są bardzo szczęśliwi, całkowicie stracili głowę dla …wnuczki.
I co w tym złego Kasiu?
Nie trzeba zaglądać ludziom pod kołdrę, bo to po prostu – nie wypada.
10 października 2009, o godzinie 14:38
Do Andrzeja.
Bo w Polsce taki przepis nie przejdzie. Natomiast na UE będziemy mieli mały wpływ, tak jak na krzywiznę banana.
.
Zgadza się Zosiu, z pozycji katolika. A katolik to ktoś gorszy?
Jestem uczciwa w cytowaniu, zrobiłam ctrl+c, ctrl+v.
.
.
”W Unii Europejskiej mieszka 500 mln ludzi a wśród znaczna cześć nie uznaje prawa naturalnego jako wykładni prawnej dla prawa stanowionego w UE. Zasady religijne jakiegokolwiek wyznania nie powinny dyktować praw człowieka w UE.”
..
- szczerze? Mam to gdzieś.
.
Dla mnie też są to priorytety w wychowaniu. Nie zawsze się to udaje zapewnić ale taki rzeczywiście jest ideał.
Tak samo jak ważnym jest by dzieci wychowało dwoje normalnych rodziców. To jest dla mnie ideał i nie widzę powodu bym go miała zamienić.
.
Napisałam Ci jakie są zagrożenia, a ty piszesz, żeby nie zaglądać pod kołdrę.
.
Twierdzę, że przez homo nie mamy karty, i nie wydaje mi się, że w twoim poście temu zaprzeczyłaś, a wręcz przeciwnie.
10 października 2009, o godzinie 14:49
samsink from enawer barel:
.
Udało mi się wyłuskać z tego szumu medialnego kolejny sukces:
.
http://www.poboczem.pl/na.....a,nId,5087
.
A wracając do naszego dawnego sporu o drogach Zosiu. Chciałam zwrócić twoją uwagę na niepokojącą sprawę na stronach GDDKiA. Mam kilka standia.pdf i pojawiła się niepokojąca praktyka. Terminy tzw. deadlinów ulegają przesunięciu. Nie wiem, deadline to deadline, chyba? Co o tym myślisz?
10 października 2009, o godzinie 15:08
Nie zapominając:
http://kataryna.salon24.p.....lipca-2009
.
Ciekawa jestem tylko czy będą topić laptopy. Juz myślałam, że jest grubo, a tu proszę, przedwczoraj to był tylko pikuś.
10 października 2009, o godzinie 15:13
Kasia,
odniosłam się do Twojego cytatu.
Dyktat wyznaniowy stanął na przeszkodzie przyjęcia przez Polskę owej Karty, czyli jak twierdzisz – duperelne poglądy na homoseksualizm jakiś purpuratów oraz braci Kaczyńskich.
I to jest dla mnie skandalem.
Dla mnie nie ważne co było podłożem, ów homoseksualizm czy pojęcie rodziny, ważny jest fakt, że to o moich prawach człowieka i obywatela decyduje w Polsce – Kościół rzymsko-katolicki do którego nawet nie należę.
Dla mnie skandalem jest, że moje prawa, które gwarantuje mi UE w owej Karcie – zostały z powodów wyznaniowych prezydenta i jego otoczenia – ograniczone.
Wypowiadając się w referendum dot. wstąpienia do UE – wypowiadałam się także za owymi prawami obywatela i człowieka, jakie niosła UE.
Prezydent pieprzy na okrągło o suwerenności Polski w kontekście UE, ale jakoś nie może pojąć, że człowiek jest jednostką na wskroś suwerenną i swoich poglądów religijnych nie powinien nikomu narzucać.
Wyrażając zgodę na wejście do UE, wyraziłam zgodę na to, by Polska przestała być państwem wyznaniowym a zaczęła być na prawdę demokratycznym.
10 października 2009, o godzinie 15:36
Zosiu, dziecino:
.
Co do małżeństwa, jest to przede wszystkim umowa cywilno-prawna dwojga ludzi, która gwarantuje szereg przywilejów związanych z posiadaniem ewentualnego potomstwa, własnego lub przysposobionego oraz reguluje prawo własnosci między dwojgiem ludzi.
Do niczego innego nie służy. Jest to umowa, którą można zawszeć a potem rozwiązać.
.
Jaka Ty w zyciu musiałas bīć nieszcześliwa, postrzegając małżeństwo w takich kategoriach… Aż żal czytać.
.
Mnie się na przykład nie podoba art2 par2 i w pewnych szczególnych przypadkach może on być jak sobie tego życzysz: artykuł, który zagraża obywatelowi Polski..
10 października 2009, o godzinie 15:46
Duperelne poglądy? A to dobre.
O tym czy karta jest przyjęta czy nie, nie decyduje nikt inny jak najwyższy zwierzchnik czyli społeczeństwo.
.
A że społeczeństwo obawia się nienasyconych homosów dążących do legalizacji ich małżeństw, adopcji dzieci czy nawet ich robienia na zamówienie, blokuje wejście karty w życie.
10 października 2009, o godzinie 15:53
Tym bardziej dodam, że wchodząc do Unii, karty tej nie było. Więc arguement, że weszliśmy to ma być, jest nietrafiony.
10 października 2009, o godzinie 15:54
Orteq
‘To było owo wielkie wołanie: wilki! wilki! A te były daleko, w kniei. Jeśli teraz się objawia w Iranie, tym razem naprawdę, to dopiero wtedy będziemy rozmawiac”.
.
Kiedy zaczną gryźć to będzie raczej za późno na gadanie.
.
„A na razie to – give peace a chance. I zachętę, w formie Nobla dla Obamy, do stawiania pytań najpierw, przed ostrym strzelaniem treningowym”.
.
Gadanie i myślenie jest ważne, ale czasem coś trzeba zrobić, i w odpowiednim timingu. Izraelczycy już raz zbombardowali reaktor w Osirak w 1981 r. Czasem bywa przewrotnie i bomby niosa pokój.
Co do pokojowego Nobla 2009, nagroda została ośmieszona i zdyskredytowana, bardziej niż kiedy przynano ją Le Duc Tho (73), Gorbaczowowi (90), Arafatowi (94), czyli komunistom i terrorystom. Jeśli chodzi o „give peace a chance” to najbardziej zasłużył się Reagan. Wygrywajac zimną wojnę doprowadzil do pokoju, ale oczywiście nie on dostał, tylko Gorbaczow. Z grubsza wiadomo dlaczego.
10 października 2009, o godzinie 16:23
Mawar,
Pozwól mi zgadnąć z grubsza dlaczego. Pewnie dlatego, że układ tak postanowił. A Ochrana nad Grobem Nieznanego Żołnierza przemawiała nieustannie. Więc Wałęsie a nie Reaganowi Nobla dano dla picu i na wyrost, w 1984-tym. Gorbaczowowi zaś dlatego tylko sypnięto nagrodą pokojową w 1990-tym by nosa przytrzeć świeżym zwycięzcom spod znaku „S”. Taką to mamy sprawiedliwość dziejową, psia mać.
:
Mawar, ty te układy wyczuwasz błyskawicznie i to nie tylko na blogu, jak się okazuje. Gdyby nie ty, nasz Gospodarz nigdy by nie ogłosił: „Jestem z Układu”.
10 października 2009, o godzinie 16:39
miner do Bars:
„… dziękuje za wyważony komentarz polityczny.
Z jednej strony:
socjopata, ex-zadymiarz, megaloman, szemrane badziewie, bandziory w kominiarkach, zadżumienie
Z drugiej:
chłystek i karierowicz”.
.
Miner, Bars jest po prostu czerwoną konserwatystką, przyzwyczajną, że służbami kierują czerwono-ubeckie dynastie. Tak było za czasów PRL i komu to przeszkadzało? Ważne, żeby teraz można było lody kręcić, a ci byli zadymiarze („szemrane badziewie”) mogą na to nie pozwolić. Jacyś chyba nieżyciowi, czy jak? Przy okazji afery Rywina okazało się, że były szef UOP – Czmpiński, ma z Kulczykiem rozliczenia na ponad milion dolarów, wystawił fakturę – i nic. A takie „szemrane badziewie” może zainteresować o co chodzi w tych rozliczeniach?
10 października 2009, o godzinie 16:41
E-J
-
„Osobiscie nie widze potrzeby istnienia takiego tworu dublujacego prace policji i ABW. Ale wy to lubicie – jeden do pilnowania, przy kazdym obywatelu”.
.
Policja i ABW (wcześniej UOP) jak istniały tak istnieją, ale tu mamy tzw. syndrom Pitery, czyli bełkotliwe gadanie o korupcji, a nie walkę z korupcją. Poza tym policja i ABW są sprofilowane do czegoś zupełnie innego niż zwalczanie korupcji wśród najwyższych urzędników. Analogicznie, dopóki nie powstało CBŚ, z uprawnieniami do stosowania prowokacji, zakupu kontrolowanego, operacji specjalnych etc., to gangi działały sobie z pełną swobodą, a gangsterzy kolegowali się z politykami. Mimo istnienia policji. Można zapytać się jak Bars, no dobrze, ale czemu i te „bandziory” z CBŚ są w kominiarkach? Może to taka moda? A poza tym 30 proc. personelu CBA wywodzi się z CBŚ.
:)
10 października 2009, o godzinie 16:45
Mawar,
Zapomniałem ci jeszcze jednego pogratulować: tych bomb niosących pokój. Bo przecież wszyscy wiemy, że zbombardowanie reaktora w Osirak w 1981 r. zaowocowało kilkoma wojnami pokojowymi na tamtym terenie. I do dzisiaj owocuje takowymi i w Iraku i w Afganistanie. Niewątpliwie podobny też będzie miało wpływ na wszystkie przyszłe ruchy pokojowe w krajach arabskich i nie tylko.
:
Bomby, to jest to. Wkrótce nagrody pokojowe będą przyznawane za ich celne zrzucanie. Jak dobrze powróżysz to i za to Obama Nobla dostanie. Pewnie już niedługo i z tego samego układu.
10 października 2009, o godzinie 16:51
Kasiu,
piszesz:
(…) „A że społeczeństwo obawia się nienasyconych homosów dążących do legalizacji ich małżeństw, adopcji dzieci czy nawet ich robienia na zamówienie, blokuje wejście karty w życie.
A od kiedy to pan prezydent = społeczeństwo?
Nie jest władcą absolutnym, referendum na ten temat w Polsce nie przeprowadzono.
Poza tym mam osobistą prośbę Kasiu,
nie zachowuj się prostacko, po chamsku, i nie nazywaj ludzi o innej orientacji seksualnej pogardliwie – homosiami.
W naszym gronie mogą być wszak tacy ludzi, dlaczego ich obrażasz pejoratywnymi określeniami?
Musi wiele wody w Wiśle upłynąć, byś zrozumiała na czym polegają standardy UE i co to są prawa człowieka.
***
Znowu się mylisz.
Kiedy Polska wstępowała do UE a wstępowała 1 maja 2004 r , Karta była już uchwalona.
Gwoli wyjaśnienia, za wikipedią, skoro Karty nie przeczytalaś ze zrozumieniem a się o niej wypowiadasz, cyt:
)…) Karta Praw Podstawowych Unii Europejskiej (ang. Charter of Fundamental Rights of the European Union, fr. Charte des droits fondamentaux de l’Union Européenne) to zbiór fundamentalnych praw człowieka uchwalony i podpisany w dniu 7 grudnia 2000 r.. (…) Tekst Karty został przyjęty i podpisany przez premierów rządów wszystkich państw UE na szczycie w Nicei”.
10 października 2009, o godzinie 16:54
„Kongres Ligi Polskich Rodzin wezwał prezydenta Lecha Kaczyńskiego do ustąpienia z urzędu w związku z podpisaniem przez niego aktu ratyfikacji Traktatu z Lizbony.”
To jest ciekawe, ale w zasadzie logiki to trudno im odmówić. Jak Lech Kaczyńsi przesiegał dochować wierności Konstytucji, a wedle LPR traktat stoi w sprzeczności z Konstytucją to również wedle LPR Lech Kaczyński złamał przysięgę. Więc niech złoży urząd.
Nie wiem tylko jak się ma to do inicjatywy posłów PiS w tej samej sprawie, bowiem w tym uładzie oni powinni przystapć do apelu LPR. Brak konsekwencji, to jest to.
10 października 2009, o godzinie 16:58
Miner, chłoptysiu,
To co podpisujesz w urzędzie stanu cywilnego i dostajesz w postaci aktu ślubu jest wg prawa aktem prawnym – umową cywilno-prawną zawartą między dwojgiem ludzi.
Pobudki zawarcia ślubu są różne, w 7- 8 przypadkach na 10, w Polsce jest to dziecko w drodze.
Znam wiele związków ludzi, nie popartych żadnym administracyjnym czy kościelnym aktem ślubnym, którzy stanowią bardzo zgodną i szczęśliwą rodzinę.
Nie ma 20-lat i na życie patrzę się bardzo realnie.
10 października 2009, o godzinie 17:00
Orteq
Rysiu, mordo ty moja. No co, sprawdziło się? Nie było profetyczne?
:)
Co do Reagana, przecież to oczywiste, że powinien dostać Nobla w 1990, niechby i z Gorbaczowem. I tak każdy wie kto wygrał tę wojnę. Wałek dostał Nobla za karnawał „S”, a praktycznie to „S” go dostała. Na tej samej zasadzie „Człowiek z żelaza” dostał Grand Prix Cannes (1981), mimo że to przeraźliwy gniot, „Człowiek z marmuru” o lata świetlne lepszy.
.
PS
Zalecam powrót do źródeł – powtórną lekturę dialogów jednorękich bandytów, przy czytaniu z pełnym rozumieniem tekstu i kontekstu.
10 października 2009, o godzinie 17:00
Społeczeństwo wybrało tego prezydenta.
Postaram się nie zachowywać prostacko. Skoro ja jestem heteryczką, dlaczego homoseksualista nie może być homosem, czy nie odgrzewając starych kotletów pedkiem za Gombrowiczem?
.
Uups, rzeczywiście tego nie sprawdziłam. Przepraszam, ale nie zmienia to mojego poglądu na tą sprawę.
10 października 2009, o godzinie 17:26
Orteq
.
„Bo przecież wszyscy wiemy, że zbombardowanie reaktora w Osirak w 1981 r. zaowocowało kilkoma wojnami pokojowymi na tamtym terenie”.
.
Gdyby Izraelczycy nie zniszczyli francuskiego reaktora w irackim Osiraku, to ajatollahowie od dawna mieliby broń jądrową. Wtedy zamiast kilku wojen miałbyś zapewne jedną a porządną. I nie wiadomo, czy chaty ideologów od „Give peace a chance” and „Better red than dead” byłyby tak całkiem z kraja? A przejście od różowego liberalizmu do fundamentalizmu i dżihadu byłoby procesem boleśniejszym niż ukąszenie heglowskie i nie wiadomo czy w pełni odwracalnym. :)
10 października 2009, o godzinie 17:45
Mawar,
Możesz mówić żargonem ale takim co i ja zrozumiem. Bo przecież to do mnie chyba było, owo „Rysiu, mordo ty moja”. A ja nie znam żadnego Rysia!
Twoje teksty i konteksty, włącznie z podtekstami, widać, słychać i czuć za każdym wejsciem. I wszystkie one jeden i ten sam rodowód zawsze mają. Czytam je zaś nie z przyjemności tylko z konieczności. Żeby do reszty nie zgłupieć pośród chwasto-kwiatków polskich.
:
A jeśli ty nie rozumiesz, że agresja Izraela dawno straciła cechy li tylko obronne, szczególnie w oczach świata islamskiego, to niczego nie zrozumiesz. Bez zrozumienia przyczyn 9/11 rzeczywiście pozostaje nam tylko pokojowe zrzucanie bomb na wybrane cele. I dokoła Wojtku, akcje na reakcje. Czasem odwrotnie, przez pomyłkę.
Czy ty z Torlinem nie prowadzisz jakiejś skrytej akcji/reakcji na tym blogu? Bo zbieżne poglądy daje się zaobserwować, mimo pozorów.
10 października 2009, o godzinie 19:30
„W związku z zawiadomieniem złożonym przez szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów do Prokuratora Generalnego dotyczącym dotychczasowej procedury sprzedaży (majątku stoczni w Gdyni i Szczecinie – ), Minister Skarbu Państwa podjął decyzję o zmianie zespołu prowadzącego i nadzorującego obecny proces sprzedaży aktywów stoczniowych” komunikat MSP
Rozumię, że stoi jakaś kolejka chętnych do tego zespołu i min. Grad zadowala oczekujących po kolei. Prokuratora Generalnego nie ma więc chłopaki mają kilka dni na podjęcie gotówki.
10 października 2009, o godzinie 19:41
Bawi mnie reakcja na nagrodę Nobla dla Obamy.
Nagroda jest prywatna, ustanawiana od 108 lat.
Natomiast wszystkim się wydaje, że jest ona od wszystkich i wypadkową upodobań czy uznania całego świata.
Ci, których dziwi lub nie podoba wybór laureata do nagrody pokojowej – nawet nie próbują zrozumieć decyzji Komitetu Noblowskiego, choć jest ona nadzwyczaj jasna w swej istocie.
Decyzja komu się ona należy – nie jest w naszych rękach, więc nie mamy prawa złorzeczyć, że dostał nie ten, którego akurat chcielibyśmy nagrodzić.
Jak się komuś nie podoba – ma zawsze szanse ustanowić własną nagrodę i ją przyznać.
USA były od wielu lat tej pory, tj do końca kadencji prezydenta Busha juniora – największym agresorem na świecie i inicjatorem wojen.
Obama jest tym, który decyzjami i swoim zachowaniem stara się tę postawę USA zmienić.
Być może wielu się to w Polsce czy USA nie podoba, ale w gronie establishmentu politycznego Europy, zwłaszcza UE ma bardzo wielu zwolenników, w mediach o wyraźnym prawicowym zabarwieniu – znacznie mniej.
10 października 2009, o godzinie 19:54
Indoor,
które chłopaki, jakiej gotówki i z czyjego konta?!
NB. Grad postąpił słusznie. Skoro kancelaria premiera przekazala „rewelacje” CBA do prokuratora, to zespół „stoczniowy” z MSP będzie latał do prokuratury i składał wyjaśnienia. Nie może jednocześnie prowadzić II etapu sprzedaży stoczni. Musi to robić ktoś inny. Chyba logiczne.
CBA obudziło się nieco z ręką w nocniku.
Skoro razem z innymi służbami, z kontrwywiadem na czele CBA miało ochraniać tę transakcję – to dlaczego, gdy natrafiło na zjawiska niepokojące – nie zareagowało?
CBA – wolało puszczać przecieki do mediów, bo media o transakcji na podstawie ustaleń CBA pisały, ale materiałów do prokuratury CBA nie raczyło złożyć.
Teraz to musztarda po obiedzie.
Takie działanie CBA to po prostu sabotaż. I za to powinni funkcjonariusze CBA zdrowo beknąć. Ich nie interesował interes państwa, kontrakt kupna stoczni, ich interesowali ludzie z ekipy Tuska.
Poza tym mimo wszystko – pracują tam cholerni dyletanci. I wcale nie tak trudno czasem wystawić ich do wiatru.
10 października 2009, o godzinie 20:25
W ogóle wszyscy postepują słusznie. Zespół stoczniowy nie musi latać do prokuratury. Mam nadzieję, że zaoszczędzą im trud latania, bo mogą zahaczać o przewody wysokiego napięcia więc będzie dowoziony w razie potrzeby. Na sygnale. Może nawet eskortę dostana… W końcu niecodziennie pozbywa się świadomie kilkaset tysięcy ludzi miejsc pracy przy aplauzie egzaltowanych fanek.
10 października 2009, o godzinie 20:31
Orteq
.
„Możesz mówić żargonem ale takim co i ja zrozumiem. Bo przecież to do mnie chyba było, owo “Rysiu, mordo ty moja”. A ja nie znam żadnego Rysia”!
.
To ty nie jestes w rzadzie? Ale mówisz jakby Tuskiem, a po części Krytyka Polityczną. twój pech, ze nie znasz Rysia, poł rządu miości go zna. teraz by sie pewnie niechetnie przyznało. W każdym razie „morda” z wyborczego spotu zyje i ma sie dobrze.
10 października 2009, o godzinie 20:49
Zofio,
Sabotażem jest tworzenie i utrzymywanie co raz to nowych instytucji śledczych. Takie instytucje jak CBS, CBA, ABW, IPN i jeszcze inne, nie zapominając o NIK-u i innych urzędach kontrolnych, same siebie prześcigają by czymś się wykazać swoim nie wiadomo dlaczego różnym mocodawcom. Te quasi policyjne placówki z natury rzeczy w sprzeczności stoją z policja, główną siłą istniejącą w każdym państwie w celu pilnowania przestrzegania prawa.
:
To co chora „demokracja” polska zrodziła na przestrzeni ostatnich lat nie ma precedensu ani w krajach byłych demoludów ani też w innych cywilizowanych jurysdykcjach. Biadolenie więc, twoje czy Gospodarza, o dyletanctwie czy wynaturzeniach w niektórych z tych licznych placówek to narzekanie babci na przez nią sama przesolona kaszkę mannę na śniadanie. Czyś ty sama już wcześniej nie pisała trochę celniej na ten temat? Czyżbyś więc i ty próbowała właśnie wystawiać kogoś tu do wiatru?
:
Mawar,
A czyje to były spoty wyborcze? Musiały być celne i jedynie dla ciebie słuszne skoro je tak ciepło zachowałeś w serduszku swym i praworządnym i sprawiedliwym.
10 października 2009, o godzinie 21:16
Indoor,
praca dla pracy i zasada „czy się stoi cz też leży (stosowna kwota) się należy to doktryna ancien regime oraz niektórych polskich eurodeputowanych z frakcji socjalistów, którym PRL jeszcze nie wywietrzał z szarych komórek.
A tu glosy specjalistów od stoczni w Polsce, akurat wczoraj dyskutowali o przyszłości polskiego przemysłu okrętowego. Niechybnie egzaltowanych, o ile wiesz w ogóle co to znaczy.
,
Prof. Hausner:
odnosząc się do przyszłości polskiego przemysłu stoczniowego powiedział, że „nie należy bronić czegoś, czego nie da się obronić” .
Też fan likwidacji stoczni.
Chyba egzaltowany, jak ja.
Jego zdaniem trzeba się pogodzić z tym, że statki nie będą w Polsce budowane w ogóle bądź budowane tylko w części.
,
Jan Czucznam,
dyrektor Forum Okrętowego:
„Nie możemy konkurować jeżeli nie mamy pomysłu ani na produkt, ani na efektywną strukturę organizacyjną”
Jak nie ma czym konkurować to się znika z rynku.
To jasne dla kogoś, kto zna na poziomie elementarnym ekonomię i prawa na globalnym rynku stoczniowym.
Za przyczynę kłopotów stoczni w Gdyni i w Szczecinie uznał m.in. zbyt małe inwestycje w nowe technologie. W przypadku stoczni w Gdyni do trudnej sytuacji przyczyniło się też „przepolitykowanie zakładu” i kierowanie nim przez ludzi z nadania politycznego.
Dla Ciebie Indoor,
stoczniowcy mają mieć etat w stoczni i wynagrodzenie, ale nie ważne co robią, jak jak robią i czy ktoś w ogóle kupi to co robią.
To myślenie jest zapewne mniej egzaltowane niż fanek zamknięcia nierentownych stoczni.
Na Węgrzech nie uczą ekonomii?
10 października 2009, o godzinie 21:34
Dzięki Bars za link. Cała prawda.
10 października 2009, o godzinie 21:36
Na Wegrzech zlikwidowano jedyną stocznię statów pełnomorskich w Budapeszcie już dawno.
„Za przyczynę kłopotów stoczni w Gdyni i w Szczecinie uznał m.in. zbyt małe inwestycje w nowe technologie. W przypadku stoczni w Gdyni do trudnej sytuacji przyczyniło się też “przepolitykowanie zakładu” i kierowanie nim przez ludzi z nadania politycznego.”
Z tego nie wynika, że polskie stocznie nie byliby w stanie budować statków. Owszem. Dziś nie są w stanie. ALE CO ZROBIONO PRZEZ 20 LAT DO CHOLERY!? Przeciez Donald Tusk an się nie urodził wczoraj ani nie spadł nam z nieba. Jest jaknajbardziej odpwiedzialny wraz z całą resztą klasy politycznej za to co mamy i czego nie mamy.
To jest jedna rzecz. Drugie to te retactwa z rzekomym zaupem stoczni przez tajemniczego inwestora. To jest kilkaset tysięcy ludzi (wraz z kooperantami i z rodzinami pracownikow) którzy ŚWIADOMIE zostali wprowadzeni w błąd przez rząd Donalda Tuska po to, by PO lepiej wypadło w wyborach do europarlamentu. W efekcie ci ludzie zamiast w porę ewakuować się a kooperanci zamiast szukać alternatywnego zbytu lub produkcji rzeźbili dalej te durne statki i snuli jaieś plany. Zostali wystawieni do wiatru przez rząd w celach propagandowych i to nie zostanie wybaczone ani Donaldowi Tuskowi, ani ministrowi Gradowi. O to możesz być pewna. Żadne grozienie Kaczyńskim nie pomoże.
10 października 2009, o godzinie 23:27
Mawar,
masz arcje. Pitera tak samo jak CBA jest zupelnie niepotzrebna, bo tak samo nieskuteczna.
10 października 2009, o godzinie 23:27
A co ma Tusek
Indoor
do ongiś prywatnej a potem z woli państwa – państwowej stoczni w Szczecinie, albo wobec prywatnej, ukraińskiego kapitału w Gdyni? On dostał w spadku stoczniowy granat bez zawleczki.
Jedno osiągnęła jego ekipa, nie idą z budżetu państwa pieniądze na nierentowne molochy-manufaktury. Skończyła się bezpowrotnie pewna fikcja.
Cześć nieprawnie władowanych w nie pieniądze jednak wróciła do skarbu państwa. ZUS i inne powinności do tej pory nie wpłacane powoli są odzyskiwane. To i tak wiele.
Nie wiedziałam, ze Budapeszt miał stocznię budującą jednostki pełnomorskie, nad jakim to morzem leży stolica Węgier, bo nietęga jestem w Twojej geografii?
10 października 2009, o godzinie 23:40
Indoor,
nie gadaj jak nawiedzony związkowiec ale zacznij realnie, ekonomicznie patrzeć na sprawy nierentownych od lat stoczni.
Nikt nikogo nie oszukiwał. Stoczni nie da rady sprzedać teraz w Europie.
Jak się zjawiwił inwestor z Kataru, to każdy by na to poszedł.
Problem z tym, ze nikt, nawet najbardziej szemrany mafiozo na świecie z grubym portfelem tych stoczni nie zechce a cóż racjonalnie inwestujący kapitał z krajów arabskich.
Stoczniowcy o tym doskonale wiedzieli od lat.
Jak przeszukasz związkowe szuflady, to ekspertyz na swój temat mają wiele, sami zlecali.
Oszukać można naiwnego, ale nie polskich związkowców ze stoczni, oni nie byli i nie są naiwni, jakich zgrywają.
Świadomość realiów o stoczniach mieli zawsze. Możesz mieć pretensje wyłącznie do nich, że nie poinformowali stoczniowców o wynikach zleconych analiz. I ładowali ludziom nadzieję.
Rząd takiej nadziei ani też Komisja Europejska zbytnio – nie dawali.
10 października 2009, o godzinie 23:57
Orteq,
to :
Sabotażem jest tworzenie i utrzymywanie co raz to nowych instytucji śledczych. Takie instytucje jak CBS, CBA, ABW, IPN i jeszcze inne, nie zapominając o NIK-u i innych urzędach kontrolnych, same siebie prześcigają by czymś się wykazać swoim nie wiadomo dlaczego różnym mocodawcom. Te quasi policyjne placówki z natury rzeczy w sprzeczności stoją z policja, główną siłą istniejącą w każdym państwie w celu pilnowania przestrzegania prawa.
:
To co chora “demokracja” polska zrodziła na przestrzeni ostatnich lat nie ma precedensu ani w krajach byłych demoludów ani też w innych cywilizowanych jurysdykcjach. Biadolenie więc, twoje czy Gospodarza, o dyletanctwie czy wynaturzeniach w niektórych z tych licznych placówek to narzekanie babci na przez nią sama przesolona kaszkę mannę na śniadanie. Czyś ty sama już wcześniej nie pisała trochę celniej na ten temat?
bardzo celne, nawet jak sie to wielu nie podoba. :)
11 października 2009, o godzinie 00:09
Orteg,
nie wystawiam nikogo do wiatru, bowiem powstanie CBA zawsze budziło we mnie zdziwienie. W normalnym państwie demokratycznym jest policja, wywiad cywilny i wojskowy oraz kontrwywiad. CBA od zarania było zbędne.
To jednio.
Po drugie jeśli te służby mają na polecenie premiera ochraniać zawieranie umów, dot. sprzedaży stoczni – to mają to robić, a nie serwować zabawy medialne, jak to czyni CBA.
I to jest właśnie sabotaż w wykonaniu CBA.
To, że Polak kombinuje wszędzie i z każdym wiadomo nie od dzisiaj i nie ma tu żadnego znaczenia przynależność czy sympatia partyjna.
Do prawa też ma wybitnie nonszalancki stosunek a o schizoidalnym stosunku do rzeczywistości trąbią socjolodzy od dziesiątków lat.
Polska była jest i długo jeszcze będzie skansenem mentalnym w Europie.
I to co wyprawia się u nas w imię demokracji mnie zbytnio nie dziwi.
Tutaj w blogu jak na dłoni widać, jak wiele osób nie rozumie, jak wygląda demokratyczne państwo i jakie tam panują standardy życia publicznego.
Jestem od tego by o tym pisać. Co też robię.
Natomiast niewiele wiem o samym przebiegu procesów sprzedaży majątku po stoczniach, bo nie mam dostępu do dokumentów.
Więc się nie wypowiadam. To co drukują media nie jest dla mnie wiarygodne. Niestety.
Natomiast w przeddzień ostatniego dnia oczeki8wania na pieniądze za stocznie od kupującego – napisałam, wystarczająco jednoznacznie – że że nie ma co liczyć na kapitał katarski.
I raczej tych pieniędzy nie będzie.
Polecam „Czarnomorskie spotkania rosyjsko-niemieckie:
http://sophico.blog.onet......09-08-16,n
A szczególnie ostatni temat i ostatni akapit.
11 października 2009, o godzinie 00:12
Orteq
.
„Mawar. A czyje to były spoty wyborcze? Musiały być celne …”?
.
Czyje były te spoty? Czy ty aby nie z Księżyca? Powinny być Platformy: „Jednoręka Mordo ty moja”. SLD ma teraz mniej okazji, choć zapewne chęci tyle co kiedyś.
:)
11 października 2009, o godzinie 00:55
Zofio, towarzyszko Mniszkówno
„Nie idźcie ta drogą”, zlitujcie się nad swoim rozumem analitycznym, nie nadwyrężajcie go za bardzo. :)
.
„Skoro razem z innymi służbami, z kontrwywiadem na czele CBA miało ochraniać tę transakcję – to dlaczego, gdy natrafiło na zjawiska niepokojące – nie zareagowało”?
.
CBA nie jest od ochrony (to w ogóle nie jest ochronka) tylko od łapania, no i łapie niezgorzej. Kontrwywiad ABW (bo raczej nie wojskowy) może i powinien ochraniać tę transakcje, nie wykluczam, że sporo zrobił, aby przekręty nie ujrzały światła dziennego. Ale CBA mogło zrobić ciut więcej i kręcone lody już się topią, jak u Zabłockiego mydło. A topiąc się mogą pogrążyć Rządy Miłości we łzach równie obfitych i szczerych jak błogosławionej Sawickiej Platformerskiej. Dlatego rząd Tuska wykonuje teraz głęboki manewr zaczepno-obronny przekształcenia Rządu Miłości w Rząd Wojny z kaczymi talibami i moherami wszelkiej maści, co to realiów życia w kapitalizmie nie rozumieją. Wiadomo przecież, bajają tuskowi ekonomiści, że pierwszy milion trzeba zarobić uczciwie. Dopiero przy następnych nie jest to wymagane. :)
11 października 2009, o godzinie 02:36
Mawar Says:
październik 11th, 2009 at 12:12 przed południem
Pewnikiem zem z Ksiezyca spadl. To ten oto spot eseldowski jest?
http://www.klubrysia.pl/k.....-moja.html
Inna rzecz ze i ja się zgadzam z poglądem, iż Gospodarzowi chwalenie w czambuł Najlepszego PRemiera musiało zaowocować tym czym zaowocowalo. Ale powtarzam się tutaj, zdaje sie.
:
Ewo-Joanno,
Nawet wiemy kto to są ci „wielu”. Podobno jest ich z grubsza jedna czwarta społeczeństwa, zapewne w porywach tylko. W systemie naszej „demokracji reprezentatywnej” nawet jedna czwarta głosów może przewagę 50% plus jeden głos uzyskać i rządzić godnie, w spodniach Giertycha i z lemieszem Leppera, przez dwa lata. To tylko z tego powodu jakaś rację Panu Ministrowi Kuczyńskiemu można czasem przyznać gdy on krzyżem się kładzie by pisiorom drogę do władzy zagrodzic. Inaczej nie daje się strawić pojęcia tejże demokracji reprezentowanej przez naszego prominentnego Gospodarza pochodzącego Z UKładu.
11 października 2009, o godzinie 07:29
Zofio! Nie będę ciagnął dalej tematu stoczni, bowiem zauwazyłem, że piszę takie rzeczy, które normalnie bym nie napisał (nie dlatego że z nimi się ne zgadzam, ale nie uważam ich za najważniejsze) tylko dlatego, żeby przeczytać z Twoej strony dokładnie to co z góry mogę przewdzieć. Może kiedyś Twoje cyniczne podejście (już widzę Twoje dwustroncowy komentarz na temat cynizmu jako nawyższego stopnia raconalizmu) było dla mnie inspiruące. Teraz już nie są.
Kasa! Co do Karty sprawa nie jest taka prosta. Owszem podczas referendum było już podpisane, ale podczas negocjacji jeszcze nie. Dokładnie na tym samym szczycie w Nice podpisali oni między sobą kartę co z przywódcami kandydatów zasady na jaikch ma działać rozszerzona Unia
Watplwości w stosunu do karty są słuszne, bowiem prawa mozna zupełnie dowolnie interpretować i rozciągnąć na przerózne rzeczy, a sprawa np. równouprawnienia par homoseksualnych nie jest jedyne,
bowiem np. Klaus powołuje się na przemowienie Hansa-Gerta Pötteringa 2 lata temu na zjeżdze Związku Wypędzonych (BdV) z okazi Dna Stron Ojczystych (Tag der Heimat), gdzie przewądniczący europarlamentu uznał że prawo do ojczyzny (Heimat) wynika z karty praw. Wobec wystawieniu na licytacji w przyszłym roku Ziem Odzyskanych w Polsce (do ratowania budżetu wyborczego Donalda Tuska) oczywiśce sprawy nie ma. Ale Czechów (Klausa) jakoś to draźni i twierdzą, że wobec takiego stanowiska najwyższych przytwódców może trzeba by wyjasnić przed podpisaniem co on takiego ma podpisać.
11 października 2009, o godzinie 07:38
Orteq
Niewątpliwie w czambuł.
W czambuł i w cymbał.
11 października 2009, o godzinie 07:57
Zofio! Co do Stoczni w Budapeszcie to ona istniała od 1835 i produkowała głównie statki rzeczne chociaż również pełnomorskie. Nawet okrety podwodne, które nastepnie pociągiem zawieżli na Adriatyk i tam wrzucali do wody.
Głównie produkowali holowni do barek, lodołamacze i podobną drobnicę, czasami długie serie. DO tego trzeba wiedziec, że ruch barek na DUnaju jest prawie taki jak na Renie a odkąd ukończono kanał Dunaj-Men-Ren to istnieje mozliwośc komunikacji wodnej pomiędzy Morzem Półncnym a Morzem Czarnym, zaś te statki które tam kursują trzeba gdzieś wybudowac. Robili też jakieś statki wycieczkowe i takie duże urlopowe. Nawet ładne. Do tego trzeba wiedzieć, że ze względu na wysokość mostów w Budapeszcie kony tych statków mozna składać, i jak taki statek płynie przez Budapeszt, to przed każdym mostem przjdzie taki marynarz i za pomocą sznurka ciągnie ten komin w swoją stronę w wyniku czego komin się pochyli a za mostem puszcza a komin się wyprostuje.
Poza okretami podwodnymi jeszcze zrobili jeden okret wojenny. Podoba mi się nazwa, bo nazywa sę „Krajowy Parostatek Wojenny Meszaros”. Ten Meszaros to znaczy Rzeźnik ale nie mam pojęcia czy to jaieś nazwisko, czy też nazwa statku i miała samą nazwą budzić tzw. respekt w nieprzyjacielu rzecznym.
Drugi historyczny statek co wybudowali to pierwszy statek na kontynencie z kadłubem ze stali. Statek nazywał się na cześć „Sophie” i zbudowali z pewnym wyprzedzeniem bowiem w 1840 r.
Do 1939 zakład działał jako Schiffswerft Altofen, nastepnie zrobiono z niego cześć Herman Göring Werke, od końca wojny do 1953 był własnością ZSRR.
Stocznie zlikwidowano w 1990 i na wyspie, gdzie istniała co rok jest zorganizowany taki festywal rockowy (w tym samym czasie co w Polsce Przystanek)
A oto zdjęcie historycznej bramy nr 1. http://hu.wikipedia.org/w....._HGY_3.JPG
Z samego faktu, że brama się nazywa Brama nr. 1 a nie po prostu Brama, wnioskuję że musiała istnieć również Brama nr. 2, ale nie zachowało się Jej zdjęcie.
11 października 2009, o godzinie 08:37
http://paradowska.blog.po.....ment-63508
Hej!!! gdzie te czasy, kiedy na tym blogu można było czytać teksty podobnie ważkie. Wypowiadali się tu ludzie, którzy mieli coś do powiedzenia we własnym imieniu. Sporo się można było dowiedzieć, uzupełnić braki we własnym wykształceniu i wyrobieniu, poznać poglądy innych na ciekawe tematy. Wiele skorzystałam, czytając ich wpisy. Gdzie oni są?
Zaglądam tu z przyzwyczajenia, ale coraz mniej udaje mi się przeczytać, a doczytać do końca, to już zupełnie nie.
Starałam się całe życie nie bywać tam, gdzie się tarmoszą za klapy i plują na innego. To, co się porobiło na tym blogu, to totalna porażka zdrowego rozsądku i kompletny upadek obyczajów.
Nawet ci, co mają sporo wiadomości i mogliby nadawać jakiś ton, dali się wciągnąć w ten dziwaczny lejek. Gdzie się wyleją?
To już nie jest ciekawe. Na razie wirują.
11 października 2009, o godzinie 09:06
Jasnaanielo! Tekst Cargo całkowicie wspołbrzmi z tekstem Magruda i mozna spokojnie autorki zaliczyć do rozhisteryzowanych zaklinaczy rzeczywistości, których notabene całkowicie rozumę jak też uważam, że obrana przez nich strategia jest tragiczną pomyłką.
Sytuacja wyglada bowiem tak, że może się okazać, że za tydzień rządzi nami PiS. Wystarczy bowiem wolta ze strony PSL i mamy typowy kryzys rządowy. Trochę zalezy to od tego jakie materiały są zawarte w papierach przesłanych przez Kamińskiego do władz centalnych. Jesli tam będzie coś na temat Grada lub Szejnfelda to PSL może się wyłamać z przyczyn estetycznych. Wyobrażam sobie jeszcze kilka opcji dotyczących zawartych w materiałach informacji które wykorzysta PSL by wyskoczyć koalicji i przy okazji głosowania o wotum zaufania obalić rząd Donalda Tuska. Jesli tak się stane to będzie to wina naszych światłych elit opiniotwórczych które cały czas wciskają nam że rząd Donada Tuska to jedyna alternatywa i wszystkie poczynania tego rządu z tego powodu usprawedliwiaja, jak również „opinii publicznej” które im wtóruje na bogach i wszeich innych forach.
11 października 2009, o godzinie 09:25
jasnaanielko,
rozumiem Twoje rozczarowanie, ale to nie ja doprowadziłem do zdominowania komentarzy na blogu przez PiS-owskie klony. Nie wiem, czy one są tu wprowadzane spontanicznie, czy niespontanicznie, ale nie chciałem do tej pory wprowadzać selekcji. To dawni bywalcy blogu oddali pole. Ja nie namawiałem do „dawania” odporu tym głosom sklonowanej propagandy kaczyńskich i sam tego nie robię. Przeciez można było rozmawiać z sobą, tak jak to sie robi w Salonie gdzie skupiamy sie w tym jego kącie, ktory jest nam najbliższy. Ale właśnie oddaliście ten blog jednemu nurtowi i warto sie zastanowić, czy to nie jest przejaw szerszego zjawiska, takiej słabości ludzi rozsądnych i umiarkowanych w mysleniu.
Po Waszej rejteradzie, za chlubnym wyjątkiem pani Zofii, zaczynam sie zastanawiać sam, czy ma sens dopuszczenie komentarzy pod moimi wpisami. Niech sieją truciznę gdzie indziej, ale nie tutaj. Miejsc maja od groma. Bo selekcji uczestników nie mam zamiaru wprowadzać. Ale jedno jest pewne – nie zniknie, jesli ktoś na to liczy, ten kawałek internetu dla mojej publicystyki wymierzonej w Kaczyńskich i ich obóz, w najwiekszych szkodników i awanturników 20 lecia, ludzi grających na złości, wściekłości, podejrzliwości i mściwości, najgorszych stronach ludzkiej psychiki, świadomie wyzwalających te złe instynkty w społeczeństwie, po to by odzyskać władze i wprowadzic tu zamordyzm, państwo obywateli podsłuchiwanych, śledzonych i niewinnych, tylko dlatego, że jeszcze nie sprowokowanych.
11 października 2009, o godzinie 09:46
Indoor,
pierwsze to Karta. Czytales? jak nie, to przeczytaj.
Drugie – hipotetyczny kryzys rzadowy malo prawdopodobny. Jezeli nawet, to przedterminowe wybory niekoniecznie przyniose PiSowi zwyciestwo. Raczej sadze, ze watpie.
11 października 2009, o godzinie 09:47
Indoor,
elaboratu o cynizmie nie będzie, nie mniej jednak nazywanie pisania prawdy – cynizmem, uważam za curiosum.
Nie mniej jednak cynizm jest wpisany w działanie każdego człowieka w mnie lub większym stopniu.
U mnie też.
Co do inspiracji – Twój wybór, nie moja sprawa.
Szukać jej możesz wszędzie, byle nie u pochlebców, bo to droga na manowce.
Nie muszę być Twoim guru, a nawet nie chcę.
11 października 2009, o godzinie 09:48
Indoor,
masz niecierpliwe marzenia. Poczytaj najpierw Konstytucję a potem pisz o rządach PiS za tydzień. I poczekaj troche na koniec tego kjryzysu, bo możesz sie okrutnie rozczarować co do wyniku. Poczekaj i marz wolniej.
11 października 2009, o godzinie 09:52
Ja nie marzę, ja ostrzegam. Uważam, że wystapienie PSL z koalicji jest zupełnie możliwe. Nie wiem ile głosów ma PO sama w Sejmie. Podejrzewam, że sama nie jest w stanie utworzyć wiekszościowego rządu, bo gdyby była to PSL nie byłby jej potrzebna jako parter. Nie jest łatwym partnerem.
11 października 2009, o godzinie 09:58
Indoor,
dzięki za informację o stoczni w Budapeszcie, domyślałam się, ze to stocznia rzeczna a nie dla jednostek pełnomorskich. Co nbie wyklucza budowę jednostek rzeczno-morskich.
Co do połączeń wodnych dla żeglugi śródlądowej to akurat mnie nie zaskoczyłeś. Połączenia znam, o ruchu na rzekach też wiem. O roli magistrali wodnej Dunaj-Ren – szczególnie. Jest najgłówniejszą w Europie.
11 października 2009, o godzinie 09:58
Indoor,
poczytaj Konstytucję. Może byc rząd mniejszościowy, jak rząd Buzka po wyjściu UW i rząd Millera po wyjściu PSL. Ale PSL raczej nie wyjdzie, bo ma porównanie z koalicja PiS i przystawek. Ponadto tu żadnych wielkich afer nie ma i to wyjdzie w końcu i obróci sie przeciwko awanturnictwu. Tu jest głównie bunt PiS-owskiej bezpieki przeciw państwu.
11 października 2009, o godzinie 10:03
Rząd mniejszościowy może być wtedy, gdy większość wyrazi taką wolę.
11 października 2009, o godzinie 10:07
Nie Szanowany Panie. Po wyjściu PSL z Koalicji Sejm nie ma nic do gadania w sprawie reszty. Po prostu Tusk zastepuje ministrów, którzy wyszli swoimi. I koniec. Czytaj Konstytucję.
11 października 2009, o godzinie 10:07
Panie Waldemarze, wydaje mi się, że dawni bywalcy bynajmniej nie zrejterowali. W tym wątku pojawiali się prawie wszyscy. Odmienne wrażenie wynika ze zmasowanej jak nigdy przedtem obecności propisowców, którzy w coraz większym stopniu rozmawiają już tylko sami ze sobą. Swoją drogą zastanawia mnie to zjawisko. Mawar całymi miesiącami wpadał tylko wieczorami, żeby rozdać kopniaki, Uchachanego od dawna tu nie było, a teraz nagle siedzą na blogu przez okrągły dzień. Naprawdę trudno obronić się przed myślą, że ktoś gdzieś rzucił hasło: „Bierz go!”.
Wyjątku Zofii nie uważam za chlubny, bo ona niestety przyjmuje bitwę na warunkach przeciwnika, a to beznadziejna sprawa.
11 października 2009, o godzinie 10:19
Drogi Panie Waldemarze, Nasz Gospodarzu
pojawianie się „klonów” (MMUK), poza chyba tylko Mawarem, ma swoje przyczyny i zawsze jest odzwierciedleniem tego, co się w PiS dzieje.
Taka reakcja Pawłowa.
Jak narozrabiają i są pewni sukcesu objawiają się jak miot myszy, licznie. Jak okazuje się, że to kolejny niewypał, znikają cichutko do swojej mysiej dziury.
Oni nie pojawiają się by dyskutować, ale by się pokazać, jacy to dzielni z nich bojownicy o prawdę.
Jak okazuje się to być, mówiąc językiem ks. Tisznera – gówno prawda – znikają i pojawiają tylko niejako sygnalizacyjnie.
Ostatnio blogowe myszy, w swej formacji w realu nieźle narozrabiały, prezes ma wreszcie okazję do radykalnych wystąpień i o to chodziło.
Żurnalistyka skwapliwie rozróbę PiS nazywa …aferami w rządzie Tuska, jak chce prezes PiS, chociaż rzekome afery wykryte przez CBA, de facto aferami nie są, co nie oznacza iż nie wskazują pewnych nieprawidłowości w życiu publicznym.
Co niektórzy, jak Indoor, wieszczą koniec koalicji i już szykują się do jakieś wolty, by się przystosować do ewentualnej hegemonii PiS. (Indoor – pewnie już zupełnie mnie nie będzie teraz akceptował).
Możemy przygotować się na jeszcze kilka takich podłożonych granatów bez zawleczki, które wybuchną w szambie, bo taką a nie inną strategie walki o władze przyjął PiS.
Na razie w swej bezdennej głupocie formacja ta pokazuje w sposób bardzo przejrzysty, jak na dłoni – jakimi środkami chciałaby rządzić krajem – tymi o których Pan wspomniał wyżej – podsłuchami, pomówieniami, podejrzeniami rzucanymi publicznie ect.
PiS, raczej bez własnej woli, co z naturalnej głupoty – gra otwartymi kartami.
Nie trudno je rozpoznać.
Tak więc należy tępić myszy chwasta aż do ostatniego ogonka.
11 października 2009, o godzinie 10:19
Zgodnie z Konstytucją grupa 46 posłów ma prawo zgłosić konstruktywne wotum nieufności i Sejm w ciągu 7 dni od wpłynięcia wniosku musi poddać wniosek głosowaniu. No to nie tygodnia a dwóch. Tez mi róznica.
11 października 2009, o godzinie 10:22
Pawle,
podejmuję działania w takich warunkach, jakie są.
Wyniosłe milczenie, nawet najbardziej szlachetne jest zawsze odbierane jako przyzwolenie, milczącą akceptację.
11 października 2009, o godzinie 10:30
Zofio,
Czy w związku z zaistniałą sytuacją nabiera nowego znaczenia list Stowarzyszenia Obrony Stoczni, odczytany przez cynicznych księży z obłudnych parafii (czy jakoś tak).
.
Panie Pawle. Nie rozumiem dlaczego dziwi się Pan zmasowanej obecności „propisowców”. Wg mnie nie ma tu żadnej tajemnicy, czy jak Pan sugeruje rozkazów z góry (czy sms jak twierdził Zdzisław_1).
.
Nie chcę mówić za wszystkich „propisowców”, ale w moim przypadku wygląda to tak, że winą za moją obecność ponosi tylko i wyłącznie pożal się Boże „rząd” (a może żont po prostu) PRemiera Tuska i krzyk Gospodarza w poprzednim wpisie, że ta degrengolada to Prowokacja!! . Po prostu budzi to mój sprzeciw i chciałam wyrazić swoją opinię. A że afer jak widać nie brakuje, a Pan Gospodarz idzie w zaparte, nadal tu jestem.
11 października 2009, o godzinie 10:36
Indoor,
tak niech sie dogadaja do wspólnego premiera PSL, PiS i SLD. Wtedy tak, ale to w sferze fantazji. I rząd wspaniały.
11 października 2009, o godzinie 10:40
Kasiu,
nie nabiera żadnego znaczenia. To jest cyniczna gra dawnych, prywatnych właścicieli stoczni w Szczecinie, którzy mają też swoje za uszami w doprowadzeniu stoczni do ruiny.
11 października 2009, o godzinie 10:42
Panie Waldemarze – przepraszam za poufałość, ale jestem tu niemal od zawsze, więc sobie trochę pouzurpuję :)
W powstałej sytuacji pozostaje czytanie głównych wpisów gospodarza, bo po to tu właściwie przychodzimy.
Pańskie felietony będę czytała, jak długo będą się ukazywały. Po to tu właśnie przychodzę. A skoro dyskusja się robi bez sensu, to pozostaje tylko ją kurskim łukiem obchodzić.
I tyle.
Jest kilka takich blogów, gdzie czytam jedynie to, co wpisuje gospodarz, sama nie komentując.
Tak było z matką-kurką, kiedy jeszcze była ciekawa,, tak jest z revelsteinem, Gadzinowskim, Palikotem … zajrzę, przeczytam felieton i nawet nie zaglądam do wpisów, bo nie warto.
Warto znać pogląd gospodarza na aktualne tematy. Nie ma konieczności zabierania głosu w dyskusji.
Są mądrzejsi, albo bardziej zaangażowani ode mnie.
Niech pchają te taczki wraz z towarzyszami.
Ostatecznie nasz głos się liczy dopiero przy urnie :D :D :D
11 października 2009, o godzinie 10:43
Rządu gorszego się nie obawiam. Nawet gdyby LPR z Samoobroną poproszono goścnnie o wytypowanie kilku własnych znakomitości wobec braku odpowiednich fachowców pośród posłów obecnej kadencji. Co do dogadania się pozostałych partii to ja też byłem sceptyczny jeszcze 2 tygodnie temu.
11 października 2009, o godzinie 10:54
Zofia: „Wyniosłe milczenie, nawet najbardziej szlachetne jest zawsze odbierane jako przyzwolenie, milczącą akceptację.”
.
To niech będzie odbierane! Nie wiem, jak ty, ale ja nie mam o sobie tak wysokiego mniemania, by sądzić, że mój głos na jednym z tysiąca blogów politycznych ma jakąś moc sprawczą. Natomiast wdawanie się w pyskówki z ludźmi, którzy na poważną dyskusję nie zasługują i zresztą najwyraźniej jej nie pragną, oceniam jako nieestetyczne. Nie mam ochoty brać w tym udziału.
11 października 2009, o godzinie 10:55
Panie Waldemarze, Indoor,
przecież w całym tym politycznym zamieszaniu chodzi by wysadzić rząd z siodła.
O nic więcej.
W Polsce byli, są i zapewne będą, jak pisałam o tym tutaj wiele razy, w każdej partii ludzie, którzy przykleili się, by potem, gdy partia dojdzie do władzy, by zbierać konfitury, często w nieuczciwy sposób.
Wiele razy pisałam, gdzie, moim zdaniem, leży sedno takich zachowań.
Obecny gabinet, Donalda Tuska, mimo tych politycznych zawirowań i tak jest najlepszym, jaki mieliśmy.
I niewątpliwie, tym razem też da sobie radę z polskimi przywarami, krętactwem i innymi grzechami głównymi. Tusk nie jest marzycielem, choć wizje i marzenia ma.
Chodzi realnie na ziemi i wie, jacy jesteśmy, my Polacy. Jakie niesiemy standardy zachowań i do czego jesteśmy zdolni, na co nas stać.
Mamy, jako społeczeństwo, wiele za uszami, co trzeba mówić głośno i publicznie, i o tym premier wie. On ludzi nie ma z księżyca, ale takich samych, jak inni są dookoła.
Myślę, ze wie też, jak dyscyplinować swoją ekipę, by tym polskim przywarom nie dawali się ponosić.
11 października 2009, o godzinie 11:00
Pawle,
Twój wybór.
Można odbierać działania PiS w kategoriach estetycznych.
I milczeć estetycznie.
Ale jak napisałam, milczący protest, emigracja wewnętrzna jest odbierana inaczej niż chciałbyś. Jak przyzwolenie na rzeczywistość, jaka Cię otacza.
Pozdrawiam
11 października 2009, o godzinie 11:02
Masz rację Zofio! My, grzeszne społeczeństwo nie zasługujemy na taki dobry rząd. Czy masz jakeś informacje jakoby nasz znakomity rząd zamierzał sobie wybrać inne, lepsze społeczeństwo?
11 października 2009, o godzinie 11:05
Oto czym zajmowało się CBA:
http://wiadomosci.wp.pl/k.....caid=18e74
Polowaniem na polityka opozycji wobec PiS.
Cel był jeden – rozwalić rząd Tuska i jego ekipę polityczną.
11 października 2009, o godzinie 11:09
Indoor,
a na jakiej to podstawie wyciągasz takie wnioski?
Jesteśmy wg Ciebie czyści, niepokalani żadnym grzechem isty Naród Aniołów, jedyny na całym świecie?
Mamy dobry rząd, przynajmniej ja tak uważam i jakaś tam część społeczeństwa. A społecześntwo jest takie jakie jest , ma swoje wady i zalety, jak każde zbiorowisko ludzi. W każdym z nas jest nieco diabla i nieco anioła.
11 października 2009, o godzinie 11:12
Polowało polowało. I chyba się udało. Pan Schetyna został usunięty z rządu. Jeszcze w sumie nie wiemy dlaczego, ale chyba z powodu wielkiego zaufania PRemiera do niego.
11 października 2009, o godzinie 11:13
„Milczący protest, emigracja wewnętrzna jest odbierana inaczej niż chciałbyś. Jak przyzwolenie na rzeczywistość, jaka Cię otacza.”
.
Ależ Zofio, nie chodziło mi o milczenie wobec działań PiS czy CBA. Chodziło mi o niereagowanie na zaczepki Minera czy Mawara. To trochę co innego.
11 października 2009, o godzinie 11:16
Indoor: „My, grzeszne społeczeństwo nie zasługujemy na taki dobry rząd.”
.
Zamiast ironizować, przedstaw może swoją opinię. Czy uważasz, że dla Polski będzie dobrze, jeśli rząd PO upadnie? Kto, twoim zdaniem, powinien zająć jego miejsce?
11 października 2009, o godzinie 11:18
Szanowny Gospodarzu (9:25) nikt tu pola nie oddaje jedynie po ulicach IV RP chadzać nie lubi. Myślę, że wszyscy mają niezły ubaw po pańskim „DO BOJU”.
W realu pojawiają się oznaki końca kryzysu, a że złowieszcze prognozy Glapińskiego i innych się nie sprawdzaja więc trzeba robić teatrzyk z aferami. Nie po to przecież prezes przed terminem oddawał władzę na czas kryzysu, by powrót w glorii wybawiciela oddalił się w nieskończoność.
Tu nam panie panta rei, a pan prezes używa stałego Karbowego w wyświechtanych sztuczkach.
11 października 2009, o godzinie 11:43
Brawo Kasiu. Tak trzymać. („A że afer jak widać nie brakuje, a Pan Gospodarz idzie w zaparte, nadal tu jestem. „) I nie dać się zastraszyć wielkodusznością Gospodarza „nie chciałem do tej pory wprowadzać selekcji.”
:
Zofio,
Wyniosłe przyzwolenie na rzeczywistość nas otaczająca wyłazi, jak słoma z butów, całej intelygiencji blogowej. Na społeczeństwo całe nie chce tego przenosić by nie narazić na zarzut plagiatowania ciebie. Pisanie dzisiaj o „najlepszym rządzie”, pośród bezprecedensowego kryzysu rządowego, to, wybacz, czysta hucpa. Czy damom hucpą przystoi? Natomiast wszelkie proby DEMOKRATYCZNEJ opozycji doprowadzenia nieudolnego rzadu KOALICYJNEGO (a wiec nie z woli bezwzglednej wiekszosci wyborców) do ustapienia nie sa ani antydemokratyczne ani nawet hucpa. Jest to normalne „robienie polityki”. Jak najbardziej przystoi nawet damom. Jak widac jednak, nie wszystkim „damom” blogowym.
:
O ciągotach do jednomyślności blogowej, znanej z dawnych lepszych czasów, szkoda słów. Wydaje się, że nawet Gospodarz potrafi zapanować nad takowymi.
11 października 2009, o godzinie 11:43
Pawel ! Dlaczego niby nie mam ironizować wobec twierdzeń Zofii, która w jednym i tym samym komentarzu twierdzi, że rząd jest nalepszy jaki nam mogło przytrafić a w kolenym akapicie twierdzi, że My jako społeczenstwo mamy jakieś wielkie grzechy.
Nie wiem jakie ja mam grzechy. Jakieś tam grzechy (zapewne mam, ale nie wobec rządu) Podatki płacę, zaległy ZUS uregulowałem, nie kradnę, duzo pracuje (do 16 godzin na dobę), nie korzystam z zadnych urlopów, zwolnień od wielu lat itd. Mogę wyliczać.
Czy według mnie jest dobrze dla Polski (więc dla mne) jeśli rząd PO upadnie? Nie wiem. Na pewno jest niedobrze, jesli wróci triumfujący PiS. Tak samo jak niedobrze było jak się pojawił triumfujący PO. Ja generalnie protestuję przeciwko narzuceniu przez media tych dwóch formacji jako jedynej alternatywy.
Na pewno uważam zaklinanie rzeczywistości za wyjatkowo szkodliwe. A czym takim jest twierdzenie w koło, że „mamy najlepszy rząd”. Na pewno mamy najlepszy rząd z istniejących. Bo jedyny.
11 października 2009, o godzinie 11:46
Panie Waldemarze,
Ja siedzę w Leoncinie, gdzie czytuje wpisy, ale nie mam technicznych możliwości wypowiadania się zbyt często. Myślę, że PO otrzymało ciężkie ciosy z powodu swojej strukturalnej słabości. Donald Tusk powinien usuwać kolegów wcześniej, gdyż opublikowane stenogramy są miażdżącym ciosem, obnażającym ich mialkość. Nauka na przyszłość. Sytuacja jest więc ciężka dla PO, ale na razie , nie ma wyraźnej alternatywy dla rządów PO, dlatego też mycie głowy w chłodnej wodzie im nie zaszkodzi, bowiem w tej sytacji i tak nie stracą elektoratu.
Uważam, że powinien Pan komentować sytuację w sposób bardziej wyważony. Taktyka zaprzeczania, która sprawdziła się wcześniej, niekoniecznie musi zadziałać, dziś. W szczególności należy unikać, takich szokujących zwrotów, jak ten o mafii, która dobrze rządzi.
11 października 2009, o godzinie 11:58
O, znowu sypneło klonami. Same glosy krytyczne! Jednomyślność blogowa na odwyrtke czy ki diabeł?
11 października 2009, o godzinie 11:59
Indoor
Ja generalnie protestuję przeciwko narzuceniu przez media tych dwóch formacji jako jedynej alternatywy.
Sądzę, że takie sformułowanie to lekka przesada. W końcu to nie wina mediów, że tylko PiS i PO maja odpowiednią siłę przebicia tylko efekt skuteczności marketingu politycznego uprawianego przez te partie.
A na to, ze na razie tylko PO i PiS są liczącymi się partiami masz wpływ m. in Ty Indoorze. Paweł postawił Ci (nie po raz pierwszy zresztą) pytanie – jeśli nie PO to kto? I jak zwykle, zamiast konkretnie odpowiedzieć i tym samym przyczyniać się do tego aby w mediach zaistniał ktoś dodatkowy poza PO i PiS, robisz jakiś wykręt, co najwyżej dodając, ze wprawdzie PO jest be, ale jak wróci PiS to będzie niedobrze.
11 października 2009, o godzinie 11:59
Poza tym dajmy trochę pocieszyć się i „czubkom”. Ich aktywność jest wyraźnie wzmożona. Obecna sytuacja potwierdza ich najgorsze przypuszczenia podsycane przez radio Ma ryja i inne podobne źródła prawdziewej prawdy. Kradą i sprzedają, a wszystkim rządzi i dyryguje Donaldu!
POpatrzymy na nich z lekkim przymróżeniem oka, wszak ich punkt widzienia jest katastrofalny, co bardzo szybko wyjdzie w praktyce, gdyby mieli wrócić do władzy, a przecież nie mają dostatecznej siły, aby ją zmonopolizować.
Niestety nasza jasnogrodzkość jest strukturalnie szmatława, to też trzeba wiedzieć, trzeba jednak dążyć do ustanowienia jakieś jakość w polityce, a tej nie da się pozyskać drogą ignorowania rzeczywistości w imię walki politycznej dla niej samej. Za walką polityczą zawsze powinien być jakiś cel, dla mnie celem tym nie jest w żadnym przypadku utrzymanie status quo. Obecna obecność jest chora. Jest b. Rumuńsko-cygańska.
11 października 2009, o godzinie 12:07
Indoor: „…w jednym i tym samym komentarzu twierdzi, że rząd jest nalepszy jaki nam mogło przytrafić a w kolenym akapicie twierdzi, że My jako społeczenstwo mamy jakieś wielkie grzechy.”
.
Zofia ma rację. W bieżącej aferze wyszły po prostu na jaw takie postawy polityków najwyższego szczebla, które na szczeblu gminnym czy wręcz indywidualnym są w Polsce czymś normalnym i powszechnie akceptowanym. Czy ośmielisz się temu zaprzeczyć? Nawet jeśli ty sam jesteś wyjątkowo uczciwym i pryncypialnym człowiekiem, czy nie widzisz wokół siebie powszechnego „załatwiactwa”, wykorzystywania znajomości, naginania prawa i tym podobnych zjawisk, czemu nikt się nie dziwi i nikt tego szczególnie nie potępia? Sam mam świeży przykład w bliskiej rodzinie.
.
„Tak samo jak niedobrze było jak się pojawił triumfujący PO. Ja generalnie protestuję przeciwko narzuceniu przez media tych dwóch formacji jako jedynej alternatywy.”
.
Naprawdę wierzysz, że gdyby media zmieniły ton, to nagle zaczęłoby w sondażach jechać do góry SLD czy cokolwiek innego? Ja nie przypisuję mediom takiej siły sprawczej.
Prawdę mówiąc, podoba mi się system dwupartyjny. Wolałbym tylko, żeby drugim biegunem naprzeciw PO nie był PiS, lecz nowoczesna socjaldemokracja w stylu zachodnioeuropejskim. W swoim czasie łudziłem się nadzieją, że taki układ wyłoni się na osi AWS-SLD z liberalną Unią Wolności jako języczkiem u wagi. Niestety, zawiodłem się na wszystkich frontach.
11 października 2009, o godzinie 12:07
Minister Kuczyński napisał: „… zaczynam się zastanawiać sam, czy ma sens dopuszczenie komentarzy pod moimi wpisami. Niech sieją truciznę gdzie indziej, ale nie tutaj”.
.
No to już chyba początek końca III RP, skoro nawet tak szczery demokrtata Pan Minister sieje defetyzm w swych topniejących szeregach i planuje zaostrzenie cenzury, może nawet stan nadzwyczajny, w obronie Rzadów Wojny i Miłości? :)
11 października 2009, o godzinie 12:09
Tzn. nie wszystko jest chore. Uważam, że gospodarka jest w całkiem dobrym stanie. Dużo się buduje. Widać rozmach. Uważam jednak, nie jest ona konkurencyjna i nie jest oparta na wiedzy, tzn. nie jest zbyt nowoczesna jak na UE.
11 października 2009, o godzinie 12:13
Indoor
http://kuczyn.com/2009/10.....ment-83469
Bardzo ciekawe na temat przemysłu stoczniowego na Węgrzech i stoczni w Budapeszcie. Nie miałem o tym pojęcia i nigdy bym nawet o tym nie pomyślał. To niepsrawiedliwe, Polska miała dostęp do dwóch mórz, a Węgry do żadnego. Chyba za mało wykazaliście determinacji, do Adriatyku nie było daleko. Swoją drogą ciekawe jakie tajemnice gospodarcze skrywa Szwajcaria? :)
11 października 2009, o godzinie 12:14
Partie polityczne są jakie są, ale zawsze mogą się restrukturyzować, gdy okaże się, iż nie da się dalej tak funkcjonować. W tym należy właśnie upatrywać zagrożenie, ale i szansę dla PO. Co jej nie zabije może więc wzmocnić.
11 października 2009, o godzinie 12:19
„Zofia ma rację. W bieżącej aferze wyszły po prostu na jaw takie postawy polityków najwyższego szczebla, które na szczeblu gminnym czy wręcz indywidualnym są w Polsce czymś normalnym i powszechnie akceptowanym. Czy ośmielisz się temu zaprzeczyć?”
Czy są powszechnie akceptowanym tego bym nie powiedzał że są częste i często wymuszane przez adinistrację to się zgadzam.
Z cytowanym zdaniem też się zgadzam. I dlatego powinni wrócić na właściwy sobie szczebel. Niekoniecznie w charakterze urzędnika.
11 października 2009, o godzinie 12:22
Nie ma sensu frustować się rozważając kto jest gorszy i na jakim szczeblu. Wstarczy poczytać skąd idziemy i jak społeczeństwo i rząd, oraz zarząd jego funkcjonowały do 89 roku. Oczywiście nie tylko w Polsce, ale i w innych krajach nie wyłączając Chin. Osobiście uważam, że w Polsce zaszedł taki sam proces alienacji jak np. na Kubie, gdzie zostały rozerwane więzy społeczne pomiędzy rządzącymi, i zarządzającymi, a społeczeństwem. Bardzo jestem ciekawy jak kiedyś Kuba będzie powracała do „normalności”.
11 października 2009, o godzinie 12:23
Brawo głosie!
Pośród delikatnych pouczeń pod adresem Gospodarza nie omieszkałeś pozostać sobą. Czubki, rumuńsko-cygańska choroba, szmatławość niższych od ciebie. Też tak trzymaj! Niech intelygienci powpychają z powrotem te słomę do butów. A my POpatrzymy na nich z lekkim przymróżeniem oka. I jesli to ich „nie zabije może więc wzmocnić.”
11 października 2009, o godzinie 12:26
Głos,
ja niczemu nie zaprzeczam. Ja nie usprawiedliwiam Chlebowskiego i Drzewieckiego. O roli pozostałych nic nie wiem. Nie wiem też czy oni działali za jakies konfitury, choc tego nie wykluczam. Nie moge mówic o aferze której na razie nie widzę skandaliczne zachowania polityków PO, ale jeszcze nie aferę. Zupełnie nie widzę afery stoczniowej, po tym co opublikowano. Więc też nie będę wrzeszczał o najwiekszych aferach.
Nie moge wydziwiać nad postepowaniem Tuska w tym kryzysie skoro uważam je za bardzo trafne. I widzę cyniczną, brutalna, bez skrupulów prowokację PiS by wywołać w kraju zamęt, uwścieklić ludzi, obudzić w nich instynkt czerni, która wola o gilotyny. To polityka podła, ludzi niemoralnych, groźnych.
11 października 2009, o godzinie 12:43
Ojej, a gdzie się podzieli mądre ludzie, co tu bywali? Dali się wyprzeć pisiowskim najmimordkom? Ejże, pisiorki, nuże, jak na całego to na całego, jeszcze mało o rabinach i myckach. Czegóż się wstydzić? Pan prezes się nie wstydzi nie wyłazić z Radia Maryja.
11 października 2009, o godzinie 12:52
Jakże puste są te zapewnienia dzisiejsze „ja ich nie usprawiedliwiam, ja niczemu nie zaprzeczam”. Tak jakby niezliczone słowa o „najlepszym rządzie” padały w lesie i ich nikt nigdy nie słyszał. Tak jak się nie słyszy drzew padających gdy nas w lesie nie ma.
:
Nawet najbardziej wierzącym nie zawsze łatwo jest bić się w piersi i mea culpa wymamrotać pod nosem. A podobno tylko pokajanie się za grzechy doprowadzić nas moze do Królestwa Wiecznej Szcześliwości. Tak to nazwijmy, na dzisiaj. Pod nieobecnosc mawarowego raju Rzadów Wojny i Miłości.
11 października 2009, o godzinie 13:07
Paweł Luboński Says:
październik 11th, 2009 at 12:07 po południu
„czy nie widzisz wokół siebie powszechnego “załatwiactwa”, wykorzystywania znajomości, naginania prawa i tym podobnych zjawisk, czemu nikt się nie dziwi i nikt tego szczególnie nie potępia? Sam mam świeży przykład w bliskiej rodzinie.”
:
Mam nadzieję, że napisałeś to pod dobrze ukrytym nickiem. Inaczej lincz w bliskiej rodzinie już się powinien odbywać w pełnej krasie. Chyba że blog pana Kuczyńskiego nie jest aż tak powszechnie czytywany jak niektórym się wydaje.
11 października 2009, o godzinie 13:17
Zosiu:
Nie ma 20-lat i na życie patrzę się bardzo realnie.
.
Przy poprzednich tekstach było mi Cię żal, teraz pozostaje już tylko pusty śmiech…
11 października 2009, o godzinie 13:50
Miner,
http://www.youtube.com/wa.....ghOdj02Jew
…Ridi, Pagliaccio…
11 października 2009, o godzinie 14:05
Zofio, ty nad poziomy. Minera – Luckiem! Zło dobrem zwyciężaj? Mam nadzieję, że zostanie to dostrzeżone przez Zdegustowane Osoby na tym blogu.
11 października 2009, o godzinie 14:26
miki202
.
„Ejże, pisiorki, nuże, jak na całego to na całego, jeszcze mało o rabinach i myckach. Czegóż się wstydzić”?
.
Nieustraszony pogromco antysemitów – dobrze trafiłeś. Dyżuruj na tym blogu codziennie, a nie zawiediesz się. Wykaż cierpliwość, a trud twój daremny nie będzie.
11 października 2009, o godzinie 14:29
Swoją drogą, nie myślałem, że istnieją trolle zwalczające antysemityzm. :)
11 października 2009, o godzinie 14:39
Minister III RP Waldemar Marian Kuczyński
„Nie moge mówic o aferze której na razie nie widzę [widzę natomiast] skandaliczne zachowania polityków PO, ale jeszcze nie aferę. Zupełnie nie widzę afery stoczniowej …”. „I widzę cyniczną, brutalną, bez skrupulów prowokację PiS …”.
.
Stary, dobry Kuczyński – klasyka antykaczej publicystyki. :)
11 października 2009, o godzinie 14:50
Zaszłyszane gdzieś w światłowodach sieci telefonicznej słodkie słowa milości podwójnie błogosławionej Beaty Sawickiej Platformerskiej, po dzis dzień aktualne:
.
„Kurwa mać,
tyle mam układów
teraz wypracowanych
i to wszystko w łeb weźmie,
bo nie problem byłby, gdybyśmy my
wzięli władzę.”
:)
11 października 2009, o godzinie 14:57
Do PaweL Luboński, 10:07 przed południem
Dobrze, że Zofia pisze. Czytam wszystkich prócz MMUK i I. Czytając Zofię, wiem też co piszą MMUKI-i.
Ja nie bardzo nadaję się do pisania, ale Wy „sprawni” w pisaniu, nie emigrujcie, proszę, wewnętrznie.
Dobrego popołudnia życzę, Margit.
11 października 2009, o godzinie 14:59
Orteg,
Jak już śmiech, niech będzie najwyższego lotu.
I skoro pajace doczekały się opery Leoncavalla, to dlaczego nie mam dedykować, najsłynniejszej z tej opery arii…”Śmiej się pajacu (Ridi, Pagliaccio)” i to w najlepszym wykonaniu?
11 października 2009, o godzinie 15:55
Zofio,
Śmiech najwyższego lotu bo pusty? Ja tam się nie śmieję. Ani z dumy nie pękam żeśmy wyhodowali sobie elity takie jakie mamy. Nic z niczego się nie wzięło i temu czas najwyższy przestać zaprzeczać.
:
Umiaru i skromności brakuje, ot co. I to stronom obu, jeśli nie wszystkim.
11 października 2009, o godzinie 16:20
afera
1. «kolidujące z prawem przedsięwzięcie z udziałem wielu osób»
2. «sensacyjne wydarzenie»
11 października 2009, o godzinie 16:27
Ku pokrzepieniu serc (Torlina, ale nie tylko).
http://www.to.com.pl/apps...../890884286
11 października 2009, o godzinie 16:41
O tych pajacach jeszcze. Zofio, ty nikogo chyba tak nie nazywasz? Bo to nie jest w twoim stylu, nieprawdaż? Kiedyś nazwano kogoś na tym blogu zakłamanym pajacem. Czy i tym razem nie chodziłoby o tę samą przywarę? Kusząca jest ta powtórka z rynsztoka, jak to wówczas zakrzyczał esteta jeden, albo i kilku. Oj, kusząca.
11 października 2009, o godzinie 16:43
Gospodarzu
Wisłocka w swej profesji dawała ciągle rade poczekać i my też musimy poczekać bo na razie po okresie posuch dziennikarze maja padlinę na którą rzucili się jak sępy i jak zwykle zniekształcają obraz. Za parę dni się dowiemy że niektóre afery przypominają te z radia Erewań i zacznie jasno wychodzić, że zrobiono wielki balon z niewielkich spraw i on musi pęknąć. Na razie jasno widać, że Kamiński rzuca co może by się bronić i nawet to co bije faktycznie przeciw niemu jako kierownikowi CBA. Jeśli faktycznie miał jakieś materiały nadające się do prokuratora w sprawie stoczni to jest kryminał że ich nie dawał do prokuratury i za samo to powinien odpowiadać karnie. Nie mam teraz dużo czasu więc piszę żadko – może i lepiej bo należy czekać na fakty a na razie ich na lekarstwo
11 października 2009, o godzinie 16:43
Media pławią się w aferze „stoczniowej” przedrukowując ufną informację dostarczoną, komu trzeba i nie trzeba przez CBA a ja czytając to wszystko zastanawiam się, czy aby szef CBA jest przy zdrowych zmysłach, jak i cala zgraja pismaków sięgających po notatki Mariusza Kamińskiego.
Jeden już kretyn spod znaku PiS, Antoni Macierewicz „spalił” czynny polski wywiad, zwłaszcza na Bliskim Wschodzie, w krajach arabskich, podczas likwidacji starych struktur wywiadu. Straty niepowetowane, płacą za to m.in. życiem polscy żołnierze w Afganistanie.
Teraz drugi kretyn, Mariusz Kamiński dobrał się do libijskiego pośrednika handlu bronią, który współpracował z Bumarem.
Tak się składa, że na całym świecie handel bronią jest pilotowany przez służby specjalne, bynajmniej nie przez CBA. To bardzo, rzekłabym „delikatny” rynek, zwłaszcza, że broń dostarczana jest bardzo często w rejony konfliktów.
Nie jest żadną tajemnicą, że polska broń była użyta przez Gruzinów w czasie agresji wojsk gruzińskich na stolicę Osetii Południowej.
Jest zasada, że teoretycznie nie wolno w takie rejony dostarczać broni, nieoficjalnie robi się to dyskretnie i za niezłe pieniądze. Bardzo często przez pośredników, nb. powiązanymi także ze służbami wywiadowczymi. I to bardzo mocno. Nie tylko własnego kraju, z innymi także.
Nie ma niezależnych pośredników w handlu bronią.
Na Bliskim Wschodzie jest wiele ognisk zapalnych i jest tam sprzedawana polska broń. Polska ma swój rynek, z trudem wypracowany i jest oczywistą oczywistością, że korzysta z pośredników.
Konkurencja na rynku spora a w Bumarze, co raz to grożą strajkami, bo zamówienia spadają.
Co do mnie, to rynek handlu bronią nie jest rynkiem, który akurat gorąco popieram. Ale mam świadomość, że istnieje, a na nim istnieje polski przemysł zbrojeniowy.
Ujawniając pośrednika z imienia i nazwiska, wplątując go publicznie w jakieś lokalne afery – palimy sobie rynek zbytu i wszystkich pośredników, z jakich musielibyśmy korzystać.
Jest to mniej więcej to samo, jakbyśmy publicznie ujawnili nazwiska polskich szpiegów pracujących np. w Rosji czy Chinach.
Wszelkie sprawy załatwia się nadzwyczaj dyskretnie.
Ponieważ handel bronią jest nierozerwalnie związany ze służbami specjalnymi, to teraz po takich szopkach, jakie wyczynia CBA – mamy na bakier ze służbami na Bliskim Wschodzie, jak amen w pacierzu. I nie tylko z arabskimi, innymi także.
Kiedy słyszę lamenty p. Szczygło na temat szefa CBA – to ciśnie mi się na język pytanie, czy godzi się szefowi Biura Bezpieczeństwa Narodowego bronić idioty, który działa na szkodę państwa na tak czułym polu, jak polski handel bronią.
Pan Szczygło z racji swojej funkcji winien być zainteresowany jak najszybszym wywaleniem Mariusza Kamińskiego, by nie miał szans szkodzić bezpieczeństwu państwa. A nie straszyć premiera Trybunałem Stanu itp.
Nie jestem prezydentem Kaczyńskim i nie ja dobieram sobie nie kompetentnych urzędników, ale moim zdaniem p. Szczygło powinien podzielić los szefa CBA, skoro jest aż tak głupi.
Tego akurat wymaga polska racja stanu.
11 października 2009, o godzinie 16:46
Kasiu,
Niekonieczne jest twoje przypominanie definicji afery. Sprawcy tej obecnej doskonale tę definicję znają i dlatego jej tak kłamliwie zaprzeczaja. A wiernopoddańcze acz nieliczne głosy blogowe? Tego nie daje się tak łatwo pojąć umysłem zwykłym. Głosem tak.
11 października 2009, o godzinie 16:48
Zofio! Sprawa jasna. Napisz donos.
11 października 2009, o godzinie 16:51
Ziemkiewicz o „przeciekach”:
.
W krajach demokratycznych za legendarny, wzorcowy przykład spełnienia przez media swej społecznej misji uważane jest ujawnienie przez „The Washington Post” tzw. afery Watergate. Przez kilkadziesiąt lat nie wiedziano, że źródłem wykorzystanych przez gazetę informacji jest wiceszef FBI, ale doskonale wszyscy się domyślali, iż pod pseudonimem „Głębokie gardło” ukrywa się jakiś wysoko postawiony urzędnik państwowy, i że przekazując dziennikarzom tajne informacje popełnia on przestępstwo. Mimo to nikt nie odważył się nazwać „Washington Post” „drukarką FBI”, a dziennikarze, którzy spisywali jego donosy na nadużycia Nixona, Woodward i Bernstein, zostali uhonorowani najwyższą branżową nagrodą i otoczeni powszechnym podziwem.
.
http://blog.rp.pl/ziemkie.....-i-poucza/
11 października 2009, o godzinie 16:53
Do Gospodarza.
Przyznaję Panu rację, mamy tutaj ewidentnie do czynienia z puczem
służby specjalnej czyli CBA. Wyraźnie widać pisowkie metody
postępowania tej kliki. Identycznie działa IPN.
Wygląda to tak: próbujemy wrobić Premiera rządu RP dając mu
„tajne” informacje. I czekamy co zrobi. A jak zrobi coś co może mu
zaszkodzić (doniesie do prokuratury – to mamy przeciek, nie doniesie
mamy zaniedbanie, bo powinien). No i oczywiście wypuszczamy część materiałów do zaprzyjaźnionych drukarek czyli Rzeczpispolitej,
Wprost, Gazety Polskiej. Tak samo działał ten mechanizm w przypadku IPN. To są działania antyrządowe wykonywane przez tajna awangardę IV RP czyli CBA. Dlatego powołana komisją powinna zająć się przede wszystkim tym. Puczem CBA.
Trzeba to raz na zawsze zdemaskować. Materiały CBA należałoby
zabezpieczyć operacyjnie przez inne służby. Swoją drogą muszą tam być (w CBA) ciekawe rzeczy na temat ich metod działania, kto
podejmował decyzje o podsłuchach na jakich podstawach etc.
To będzie ów sławny gwóźdź.
11 października 2009, o godzinie 16:54
Orteg,
dla mnie Miner jest pajacem PiS, nawet nie Stańczykiem. Takim drewnianym, który porusza się pociągany sznureczkami.
Jak nie wiesz jak wygląda, to polecam park Tivoli w Kopenhadze, za grosze można takiego kupić, u mnie taki wisi na lampie w kuchni.
Coś takiego:
http://digart.img.digart......458711.jpg
11 października 2009, o godzinie 16:55
Służby wyszły z zosinego modemu i popsuły mi linkę, więc wklejam jeszcze raz:
http://xrl.us/bfrkj4
11 października 2009, o godzinie 16:57
Indoor,
nie widzisz, ze właśnie napisałam?
Powiesiłam tutaj w bogu, jest w formie donosu otwartego.
11 października 2009, o godzinie 17:03
Miner, chłoptasiu,
współczuję, ale one akurat u mnie dzisiaj mają wolne.
11 października 2009, o godzinie 17:09
„Takie dziennikarstwo do złudzenia przypomina działanie mediów gierkowskich, realizujących partyjną wytyczną, by przekonywać Polaków, że jest świetnie i coraz lepiej, kraj odnosi sukcesy, władza sprawdza się doskonale, nie ma żadnych powodów do zmartwień, a jedyny problem stanowią działania garstki opozycjonistów, wyobcowanych i inspirowanych przez wrogie siły, którym zdrowa większość społeczeństwa mówi zdecydowane „nie”.”
:
Coś w tym jest na rzeczy, jak się wydaje. Szczególnie patrząc na sprawę z perspektywy TEGO blogu.
11 października 2009, o godzinie 17:15
Kochani,
.
http://wiadomosci.wp.pl/k.....caid=18e7a
11 października 2009, o godzinie 17:18
Kasa! Ne wiadomo o co w tym chodzi. Jak się to ma do wizyty w Kuweicie, bo ne chce mi sę szukać (w paięci).
11 października 2009, o godzinie 17:18
w czase rozumie sie
11 października 2009, o godzinie 17:23
To znaczy to nie est rozumiałe PO CO oni tego inwestora popierali do tego stopnia? I dlaczego popierali inwestora którego trzeba było popychać? Nie przekonują mnie jakoś (nigdy nie przekonywali ) argumenty Janeckiego. Dlaczego sprawa jest wyjatkowo kompromytująca to ja wiem. Ale po co oni to robili?
11 października 2009, o godzinie 17:53
Opcja 1. To wszystko ma sens, jesli jest jakiś bezrobotny syndyk który zawsze o tym marzył żeby stocznie zlikwdowac. W tym układze rząd od początku zmierzał ku temu żeby stocznie nie sprzedać a zlikwidować. Albo był jakiś krajowy chętny, ale tylko na część (np. tereny). Mało prawdopodobne.
11 października 2009, o godzinie 18:06
Coraz bardziej interesująco:
- Trzeba wyjaśnić, kim jest słynny Libańczyk – uważa i rzecznik rządu Paweł Graś.
Ze chodzi o Abdullaha Rahmana El-Assira informują przecieki z CBA a za nimi podały media.
Jak wynika z informacji „Rzeczpospolitej”, CBA bacznie przyglądało się roli, jaką w sprzedaży aktywów stoczni miał odegrać Libańczyk. To właśnie z jego rachunku bankowego na konto Agencji Rozwoju Przemysłu wpłacono gigantyczne wadium.
Według „Newsweeka”, Libańczyk przezkilka lat pomagał polskiemu „Bumarowi” sprzedawać broń na całym świecie.
W 2008 roku podróżował do Gruzji w towarzystwie ministra Draby z Kancelarii Prezydenta.
11 października 2009, o godzinie 18:07
Opcja 2. Może być jeszcze jedno wytłumaczenie (korzystne dla rządu), że ci wszyscy inni kupcy chcieli kupić kawałek a oni czekali na tego swojego który obiecał tam produkować statki. Kwestia czy ktoś z przetargujących się był chetny na zakup kawałka gwarantującego podtrzymania produkci statków?
11 października 2009, o godzinie 18:15
Indoor,
los stoczni został przesądzony w Komisji Europejskiej a ich kupno przez kogokolwiek i tak było i jest mrzonką.
Przypomnij sobie ekspertyzy Złomex’u i przyczynę dlaczego Złomex nagle wycofał się z transakcji kupna stoczni w Szczecinie.
Ekspertyzy wyraźnie stwierdzały, że dawała żadnej szansy, że będzie kiedykolwiek rentowna Szkoda w nie komukolwiek ładować pieniądze. A wyposażać od zera stoczni nikomu się nie opłaca.
Zapomniałeś?
Likwidacja stoczni jest jedynym realnym rozwiązaniem.
11 października 2009, o godzinie 18:44
Zosiu!
Ze też Ci się chce. Nie widzisz, jak oni odpowiadają na Twoje racjonalne argumenty? „Zofio! Sprawa jasna. Napisz donos.” albo dają link do Najbardziej Obiektywnego i Inteligentnego Dziennikarza Polski RAZa. Można jeszcze dać Krasnodębskiego, Semkę, Lichocką i Wildsteina, a jako autorytet Rzepę i Salon 24. Konieczne są linki do nich. Szukamy przecież obiektywnych informacji.
Te monstrualne stocznie upadają faktycznie w całej Europie, jeżeli istnieją, to tylko dzięki dotacjom państwowym albo załatwieniu przez państwo inwestora zagranicznego. A przecież np. nasze stocznie jachtowe są uważane za jedne z najlepszych na świecie, znane są wszędzie i obywają się bez dotacji, strajków i CBA (pewnie do czasu).
Zrozum, to wszystko, co do nich piszesz nie ma najmniejszego znaczenia. Cel jest jeden – opluć Tuska i PO. Szkoda Twojej fatygi.
Andrzeju!
czy Wy czasami nie przesadzacie z tymi linkami antykościelnymi, którymi mnie obdarowujecie? Co ja mam do tego proboszcza? Mnie on ani ziębi, ani grzeje. Mnie w ogóle religia nie interesowałaby, gdyby nie miała wpływu na moje życie. A wierzyć sobie może każdy w co chce, w Święty Dąb również. Ale co ja mam do tego?
11 października 2009, o godzinie 19:23
Zosiu a co myślisz o tym komentarzu Rzepy?
.
„Preferowanie „inwestora katarskiego”, który nie wywiązał się z zobowiązań, doprowadziło w efekcie do powstania konieczności głoszenia nowych przetargów, w których cena wywoławcza jest niższa od poprzedniej, co oznacza wymierną stratę dla Skarbu Państwa. (…) Tym samym celowe działanie urzędników, którzy zdawali sobie sprawę z tego, że „inwestorzy katarscy”, którzy mieli rzekomo kupić majątek stoczni, nie tylko nie dysponowali potrzebnymi środkami finansowymi, ale w praktyce wręcz nie istnieli, naraziło Rzeczpospolitą Polską nie tylko na groźbę kompromitacji na arenie Unii Europejskiej, ale spowodowało uszczerbek dla budżetu państwa w wielkich rozmiarach”.”
.
http://www.rp.pl/artykul/.....nieli.html
11 października 2009, o godzinie 19:26
Wszedł autorytet i ogłosił: „Zrozum, to wszystko, co do nich piszesz nie ma najmniejszego znaczenia.” Ze niby wszyscy są głusi tylko Torlin i nie jego drużyna głoszą poglądy co mają dla kogoś jakieś znaczenie. I najgorsze jest to, że on ma rację! Bo oto się okazało, że jednak bałwochwalcze uwielbienie dla Najlepszego Rządu przyniosło skutek którego tylko durniom nie udało się przewidziec. Zagłaskany do ostatecznego zepsucia rząd wszedł w taka siłę, że kraść na najwyższych szczeblach można było niczym za Gierka! Głoszone bałwochwalstwo dla rządzących miało ogromne znaczenie dla „NICH”, rządzących jak udzielni wladcy. Podpierani wciąż rosnącymi słupkami popularności, wynikającymi z PR „mającej znaczenie”.
:
Przeciętnemu wyborcy, w ostatecznym rozrachunku, bliższy będzie J(anosik) Kaczyński, bez konta bankowego i bez samochodu, niż Drzewiecki czy inny możny władca III RP z posiadłościami na Florydzie. Straszenie zamordyzmem kaczyzmu zaś taki sam skutek odniesie jak cesarskie sądy nad Janosikiem. Przybliży to tylko Kaczora do slowackiej legendy o rozbojniku co „biednym pomagał”. Zresztą Polacy w tę legendę wierzą nie mniej niż nasi południowi sasiedzi. W koncu będziemy mieli swojego własnego Janosika.
11 października 2009, o godzinie 19:29
Margit, broń Cię Panie Boże nie czytaj tego.
kataryna jak zwykle staje na wysokości zadania.
.
http://kataryna.salon24.p.....ski-poleci
.
To jest po prostu porażające. Skandal.
11 października 2009, o godzinie 19:37
W Ustawie Prawo Zamówień Publicznych wystepuje taki dokument jak Specyfikacja Istotnych Warunków Zamówienia. Niech redaktorzy gazet nie wprowadzają w błąd , że Zarządca coś może zmienić. Zarządca jedynie może w fazie opracowania SIWZ proponować terminy. Po podpisaniu i ogłoszeniu przetargu, praktycznie już nic nie wolno zmieniać (poza oczywistymi pomyłkami) w SIWZ, bo to wiąże się z unieważnieniem przetargu i ogłoszeniem nowego.
Czekam na dalsze rewelacje, bo jak czytam to urzędnicy robili co mogli by te stocznie sprzedać.
11 października 2009, o godzinie 19:39
Torlin:
a potrafiłbyś się zmierzyć z zawartością akapitu z felietonu RAZa, który tu wkleiłem?
http://kuczyn.com/2009/10.....ment-83535
.
czy może tylko potrafisz pieprzyć te swoje głodne kawałki o tym, że sa na tym świecie ludzie, którzy nie mają prawa głosu…
11 października 2009, o godzinie 19:40
Kasia! Tu coś jest nie tak! To znaczy brakue JEDNEJ kluczowej informacji żeby móc zinterpretować te stenogramy. Jesli bowiem był tylo jeden inwestor potencjalny z zadeklarowaną chcęcią kontynuacji produkcji statków to cała rozmowa ma sens, wszystkie zdanie są na miejscu. Załóżmy, że jest 19 podmiotów zajestrowanych ale chcą kupić tylko kosze na smiecie ew. 1 wózek widłowy a ci czekają na tego jedynego, który chciał kupić całość. A on nic. Nawet możliwość odłożenia w czasie ma sens w tym układzie, żeby ten jeden mógł kaę uzberać. Kwestia czy tylko jeden chętny był czy było ich kilka a ten jeden był faworyzowany.
11 października 2009, o godzinie 19:42
macek.g! Nikt nc nie zienił. To Grad sę pytał swoich ludzi czy można zmieniać bo nie ma tego klienta z Kataru. Zarządca tylko zgodził się na poźniejszą wpłatę wadium. Czy miał prawo nie wiem. Może nie miał może miał.
11 października 2009, o godzinie 19:46
Moim zdaniem nie ma żadnej afery stoczniowej. Żadnej. Być może są jakieś nagięcia procedury przetargowej wynikające wyłącznie z tego, że działano w jak najlepszej wierze, chcąc znaleźc inwestora który kupi calośc i będzie budował statki. Nie było nikogo chętnego na szmelc stoczniowy poza tym jednym z Kataru. Uczepili się go, jak ostatniej deski ratunku, bo stać miała za nim Katarska Agencja Rządowa. I teraz odprawia się nad Gradem i innymi Sabat, hecę, także medialną, bo im się nie udało. TO JEST PO PROSTU PODŁOŚĆ I SKURWYSYŃSTWO! Tu widać, jak podli ludzie robią tą zadymę. I to pieprzenie, że Wprost dotarlo do podsłuchów! Przeciez to podsłuchy dotarły do Wprost od tego zadymiarza z CBA.
11 października 2009, o godzinie 19:56
Szybka reakcja Panie Gospodarzu.
Już towarzystwo wie co ma myśleć.
A ja zapadłam w letarg.
Mam nadzieję, że jutro się obudzę i to będzie
tylko zły sen.
Nie chcę się obudzić w republice bananowej!!!
11 października 2009, o godzinie 20:02
Po pierwsze Kamiński rozsyłał te materiały wszystkim i dowolny podmiot mógł przekazać Wprost.
Po drugie sprawa ma wiele wymiarów i może na rózne sposoby okazać się że nasze kochane władze nie są w porządku, Również wówczas, jesli wiedzieli, że stoczni nie sprzedadzą, ale chcieli na czas wyborów do Europarlamentu mieć spokój. I czekali na inwestora, żeby poxniej, po wyborach oddac kase gdy się wycofa.
Po trzecie według Pana afery hazardowej też nie ma. To jest normalne, że przewądniczący sejmowej komisji Fnansów Publicznych na cemtarzu niedaleko staci benzynowej w tajemnicy spotyka się ze swoim zleceniodawcą karanym za korupcję biznesmenem z branzy hazardowej.
11 października 2009, o godzinie 20:04
Kasia (4:20) nie za wczesnie na kapitulację ?
Orteq zajmij sie czyms pożytecznym i sprobuj przeliczyć wartość gazetowego niusa na liczbe zlikwidowanych miejsc pracy to Ci dopiero wyjdzie afera.
Kasiu (7:23) z czego wynika KONIECZNOŚĆ (przymus?) ogaszania kolejnych przetargów.
11 października 2009, o godzinie 20:12
indoor,
ja nigdzie nie napisałem, że Chlebowski i Drzewiecki są bez skazy. Przeciwnie pisałem, że dopuścili sie zachowań paskudnych, ale czy kryminalnych? Na to nie ma dotąd sladu dowodu. Może będą, ale juz się wrzeszczy, że to gigantyczna afera. A podlość w sprawie stoczniowej jest jak na dłoni, tylko trzeba chciec ją zobaczyć. Także Pan przez chwilę pomyślał rzeczowo. jak wiadomo w kolejce do kupna polskich stoczni i produkowania w nich pieknych gigantycznych statków stały dziesiątki inwestorów, tylko Grad chciał tego z Kataru.
11 października 2009, o godzinie 20:33
Dobrze. To wobec tego proszę mi wytłumaczyć dlaczego nasi eksperci prawnicy medialni nie mogą tak powiedzmy od reki wysmażyć jakąś wykładnie postepowania Chlebowsiego i Drzewieckiego w świetle innych uregulowań prawnych niż KK lub Ustawa lobbingowa, która jest całkowicie nieadekwatna. Ale są ustawy o obowiązkach posłów, regulacje co wolno czego nie wolno urzędnikom itd. Eksperci od prawa wrzeszczą non stop w dowolnych sprawach a tu ustapili całkiem miejsce propagandzistom. Nie ma ich,. Zdechli czy co?
Co do stoczni to mi pachnie mocno manipulacją informacjami tak w interpretacji Janeckiego jak w formułowaniach (wnioskach) zawartych w opubliowanych fragmentach raportu CBA. Ale znowu proszę zwrócić uwagę – tylo wrzaski w eterze że ten kłamie lub tamten kłamie a zero rzeczowych interpretacji opublikowanych fragmentów.
11 października 2009, o godzinie 20:58
Indoor,
nie wiem o co chodzi w pierwszej części twojego wpisu. Nie wiem o jakie wykładnie chodzi i co to za eksperci prawnicy.
Przez moment zrobiłem z mojej oceny „afery” stoczniowej, która wyżej, oddzielny wpis, ale go skasowałem, bo może napiszę coś nieco bardziej obszernego.
11 października 2009, o godzinie 21:03
Z ostatnich informacji Dziennika wynika, że Donald Tusk zrezygnował z zamiaru ubiegania się o fotel w Wielkim Pałacu i, mimo że to niepotwierdzona informacja, to jednak wydaje się ona prawdopodobna.
W ostatnim czasie czare chmury gęstniały nad jego głową.
Nie radzi sobie, podobnie jak jego poprzednicy, z rządzeniem w tym zapętlonym sprzecznościami społeczeństwem.
Bierze się to z braku doświadczeń osobistych i stworzenia systemu politycznego niepozwalającego na skteczne zarządzanie tym dużym i skomplikowanym zaszłościami europejskim krajem.
Wielka siła spoleczna jaką jest Kościół Katolicki zamiast moralnie wesprzeć polityków w reformie struktur państwa, jest zainteresowana jego słabością, bo to umacnia jego pozycję materialną i plasuje go jako siłę polityczną bez której przyzwolenia nic nie można zrobić.
Tak to politycy opozycji demokratycznej zapłacili za sojusz z kościołem, który dał im niewiarygodne zwycięstwo polityczne ciągnące teraz całe społeczeństwo w przepastną otchłań.
Naiwnośćią jest tłumaczenie, że winna jest opozycja, bo jej pole działania zakreślone jest znacznie wcześniejszymi układami i późniejszą ślepotą rządzących polityków dawnej opozycji demokratycznej.
Obniżyły się, i tak niskie, standardy etyczne społeczeństwa.
W tej sytuacji trudno dostrzeć miejsce na pozytywny scenariusz dla kraju w dającej się przewidzieć przyszłości.
11 października 2009, o godzinie 21:06
Chodzi o to, że cały czas dziennikarze lub dyżurni z ramienia blogowicze gadają albo o tym że posłowie nie wzieli kasy więc nie popelnili żadnego przestepstwa, albo że ustawa o lobbingu a nawet Kosek się zarejestrował, więc ten piękny biznes dzieki któremu tyle a tyle a budżet padnie. Ale nie ma żądnej opiniii prawnika który by wyasnł jak postepowanie Chlebowskiego lub Drzewieckiega wygląda w świetle ustawy o obowiązkach posła lub ustawy regulującej prawa i obowiązka ministra zakładając niekorzystny wariant dla tej pary.
Normalnie w dowolnej sprawie wystepują przeróżni prawncy konstytucjonaliści i inniści i gadaą w kółko jak to prawnicy. A tu nic, tylko jazgot. Zresztą mało wazne.
11 października 2009, o godzinie 21:17
Informuję szanownych bywalców, że pojutrze jak sądzę będzie w „Gazecie” moj artykuł „SLD sklonowana fujarka PiS” o idiotycznej strategii Napieralskiego.
11 października 2009, o godzinie 21:27
Panowie maćkowie.gie i inni głoszący „nie ma żadnej afery”,
:
A czy ja napisałem że jest jakaś afera? Szczególnie taka jaką wy przedstawiacie? Ja tylko przypominam at nozjum, że rząd paraliżowany przez instytucje stworzone przy swoim udziale i sobie dzisiaj podlegające przestaje być rządem w ogóle, nie mówiąc już o „najlepszym”. Kosztowne zabawy z utrzymywaniem tych gówien ipeenowsko-cebeaowskich, pomimo obietnic wyborczych, o jednym tylko mogą świadczyć przeciętnemu płatnikowi podatkow. O tym, że ktoś coś musi mieć za uszami żeby, mając od dwoch lat władze, bał się rozpieprzyć tych sabotażystów i awanturników na zbity pysk.
:
Sama w tej sprawie inercja „najlepszego rządu” jest dla mnie aferą wystarczającą do cofnięcia kredytu zaufania dla „ekipy nadziei” sprzed dwóch lat. Nie wydaje mi się, że nie będę w tym odosobniony.
:
O przeliczaniu czegoś na stracone miejsca pracy proszę mi tu nie pieprzyć głodnych kawałków. Gdyby o to naprawdę chodziło, byłyby jakieś, przynajmniej doraźne, rezultaty. Rezultatów jednak żadnych nie ma i nie będzie, jak Zofia zapodała. Proszę więc mi pollyanna żadna nie jechać jako że pojęcie to i w PL i w PO w ogóle nie jest ani znane ani praktykowane.
:
Gospodarzu! W związku z niepokojącym doniesieniem Stan o rzekomej decyzji premiera Tuska, proponuje nieśmiało nową, pozytywną tym razem, kampanię blogową. Hasło, wstępnie napisane gratis czyli bez żadnych kosztów piarowskich, mogłoby być: NAJLEPSZY PREMIER NAJLEPSZYM PREZYDENTEM. DONEK, PLEASE!!!
11 października 2009, o godzinie 21:29
Minister Kuczyński:
.
„… pojutrze jak sądzę będzie w “Gazecie” moj artykuł “SLD sklonowana fujarka PiS” o idiotycznej strategii Napieralskiego”.
Wydaje się, że główne tezy to mógłby Pan Minister przepisać z Trybuny Ludu okresu późnego Gierka. Związek z rzeczywistością byłby podobny. Sadzi Pan Minister, że pojutrze będzie jeszcze istniał rząd Tuska, że będzie jeszcze kogo bronić? :)
A to fragment wpisu Kataryny pokazujacy jak mainstream reaguje na kryzys, krótkie, ale smaczne:
„Po konferencji na której [Tusk] ogłosił nazwiska uczciwych, oddanych i w pełni godnych zaufania ministrów, którzy na własną prośbę zostali przesunięci na inny odcinek ratowania Polski, dziennikarze mieli bardzo mało czasu na pytania, prowadzący dopuścił do głosu trzech lub czterech, taką szczęściarą była m.in. Renata Grochal z Gazety Wyborczej. A jak brzmiało pytanie? „Czy nie żałuje pan teraz, że nie zdymisjonował pan Kamińskiego wcześniej?” (…) Z taką obsługą medialną Tusk może robić co chce. I robi”.
http://kataryna.salon24.p.....ski-poleci
11 października 2009, o godzinie 21:35
I tak nie kupie. Wracając do stoczni – jeszcze raz przegladałem to co jest dostępne i nie mogę się nadzwić z interpretacji Wprost i Rzepy, bo to kupy się nie trzyma. Zupełnie co ineo jest kompromytujące niż oni sugeruja. Wszystie zarzuty typu fawryzowanie inwestora lub zniechęcenie pozostałych mozna wytłumaczyć bez kłopotów. Kompromtyującym może się okazać zupełnie nna sprawa: jesli oni w tym ministerstwe podejrzewali lub wiedzieli że katarski inwestor to lipa więc całości stoczni nie da radę upchnąć, a mimo tego nie sprzedali części. Bo to już rzeczywiscie pachnie szkodnictwem i wymiernymi stratami finansowymi i poltycznymi (jesli KE się dowie. Oni nie lubią takiego czego). Przyczyna według mne mogło być to, że przed wyborami nie chcieli żeby smutna prawda wyszła na jaw. Więc znowu uprawnianie propagandy sukcesu ze szkodą dla wszystkich. zainteresowanych
11 października 2009, o godzinie 22:13
Znalezione w sieci, darski1 (to Targalski).
NIEKTÓRZY NIE POWINNI TEGO CZYTAĆ.
.
„Dziennikarze się podzielili według oficerów prowadzących. Agorowcy bronią Tuska, bo jeszcze Carex nie gotowy, a Kamiński żywy, natomiast biorąc pod uwagę instytucję, która kontroluje „Wprost”, dzisiejszy przeciek nie jest przypadkowym zwycięstwem miłości do prawdy tylko c.d. gry – uderzeniem w Tuska, który od wielu miesięcy jest już martwy. Nie dlatego, że teraz wybuchły afery, tylko dlatego, że z niego w poważnym towarzystwie zrezygnowano. Agora oczywiście tu się nie zalicza, bo tych nikt do prawdziwej władzy nawet na próg nie dopuści”.
Cyngle z wywiadu cywilnego powinny się włączyć do ataku na Tuska, bo Must czeka, aż teren zostanie przygotowany, tj. oczyszczony zarówno ze Słoneczka jak i z największego zbrodniarza Kamińskiego, który zamiast ścigać nauczycieli, lekarzy i emerytki kradnące batoniki, przeszkadza ferajnie.
Cyngle z wojskówki także, gdyż mają swego kandydata Jamajkę. Był skuteczny w akcji.
Oczywiście warunkiem dalszej rozgrywki jest likwidacja Kamińskiego, to wspólny cel i dopóki nie zostanie osiągnięty, obalanie Słoneczka nie ma sensu. Niech bierze wszystko a klatę, jakby powiedział Graś Bond-cieć w tym domu gry i odpokutuje dwa lata marnej wypłacalności za furę, skórę i komórę premiera. Zabawki dostał a poważnych ludzi traktuje jakby był kimś więcej niż zwykłym lokajem na posyłki.
Przewiduję nawet objawienie się „nieustraszonych dziennikarzy”.
Co do CBA, to czeka nas jeżowszczyzna ze strony miłujących pokój profesjonalistów z PO”.
http://kataryna.salon24.p.....commentadd
11 października 2009, o godzinie 22:18
Indor znalazł logiczne uzasadnienie, i to po raz kolejny, dla popapranstwa katarskiego. To o wybranie Ziobry na europosła szło! Dlatego nie mówiono wyborcom o dawno podjętej decyzji, zgodnie z ekspertyzą Zofii, że stocznia jest tylko na złomowanie.
A więc rzeczywiście wszyscy znowu mają rację. Włącznie z rabinem, Indorem i stoczniowcami, murem za PiS-em stojącymi. Ze co, nie ta stocznia? Zapytajcie Zofii czy jest jakaś różnica pomiędzy nimi.
11 października 2009, o godzinie 22:37
Nowa afera – kotletowa. DOTYCZY PREZYDENTA.
Tylko dla ludzi o mocnych nerwach. Kobiety nie powinny tego czytać. Pan Minister – na własne ryzyko. Osobiście odradzam.
Stoczniowa i hazrdowa to juz passé, zdaniem „Dziennika”. http://www.dziennik.pl/wy.....letow.html
11 października 2009, o godzinie 22:58
Panie Kuczyński,
powiada Pan że „Nie było nikogo chętnego na szmelc stoczniowy poza tym jednym z Kataru.”?????
.
Pan patrzy, jak te media kłamały kiedyś… :
http://www.tvn24.pl/-1,15.....omosc.html
.
„35 inwestorów zgłosiło dotychczas swoje zainteresowanie zakupem majątku stoczni Gdynia i Szczecin. Inwestorzy mieli czas na wpłatę wadium, uprawniającego do udziału w przetargach na poszczególne pakiety majątku obu stoczni, do czwartku do północy.
Rozstrzygnięcie przetargów ma nastąpić w połowie maja. Dla stoczni Gdynia – 13 i 14 maja, a dla zakładu w Szczecinie – 15 i 16 maja.”
…
„- Bardzo duże zainteresowanie inwestorów majątkiem stoczni Szczecin i Gdynia to efekt systematycznej ciężkiej pracy resortu skarbu, Agencji Rozwoju Przemysłu oraz odpowiedzialnej postawy związków zawodowych przy realizacji specustawy stoczniowej – powiedział rzecznik MSP Maciej Wewiór. ”
…
.
Całe szczęście, że Pan te kłamstwa tak dzielnie demaskuje…
11 października 2009, o godzinie 23:02
TUDZIEŻ:
http://www.money.pl/gospo.....48873.html
.
„2009-05-05 06:52
35 chętnych na stocznie w Gdyni i Szczecinie
Są chętni na zakup stoczniowego majątku w Gdyni i Szczecinie. Agencja Rozwoju Przemysłu zakończyła przyjmowanie ofert – zgłosiło się aż 35 firm zainteresowanych udziałem w przetargach.
Mimo że ich nazwy zostały objęte tajemnicą, Trybuna dowiedziała się nieoficjalnie, że prawdopodobnie jednym z chętnych do kupienia majątku Stoczni Gdynia SA jest Port Gdynia, który od dawna wykazywał zainteresowanie sprawą i może skorzystać z przysługującego mu prawa pierwokupu.
Od początku najbardziej interesowały go jednak tereny, które będzie można w przyszłości wykorzystać pod przeładunek kontenerów i statków przystosowanych do przewożenia ładunków tocznych i pojazdów .
Z informacji udzielonych przez pracowników agencji wynika, że wśród oferentów jest kilku inwestorów gotowych kupić cały majątek związany bezpośrednio z budową statków. Ponieważ dotyczy to obu stoczni – w Gdyni i Szczecinie – jest nadzieja, że nadal będzie tam prowadzona produkcja stoczniowa.
Pierwsze wyceny majątku Stoczni Gdynia opiewały na 600 mln zł, dzisiaj podaje się kwotę rzędu 300 mln zł. Do sprzedania wystawiono kilka tysięcy maszyn i urządzeń oraz ponad 100 ha gruntów. Rozstrzygnięcie obu przetargów ma nastąpić w połowie maja.”
11 października 2009, o godzinie 23:34
Uchachany
Przegapiłeś wcześniejsze zdanie Gospodarza. Wtedy całość brzmi:
Być może są jakieś nagięcia procedury przetargowej wynikające wyłącznie z tego, że działano w jak najlepszej wierze, chcąc znaleźc inwestora który kupi calośc i będzie budował statki. Nie było nikogo chętnego na szmelc stoczniowy poza tym jednym z Kataru.
Ale skoro w takiej wersji wpis Gospodarza nie pasuje do Twoich demaskacji to pewnie tym gorzej dla tego wpisu :)
11 października 2009, o godzinie 23:35
Powinna powstac komisja sledcza ds dzialan CBA, te brudy tez
powinny publicznie zostac wyprane. Obecne dzialania Kaminskiego
az sie o to prosza. A zwlaszcza interesujace beda powiazania
miedzy Kaminskim i Lisickim (naczelny Rzeczpispolitej).
Dowiedzielibysmy sie bardzo ciekawych rzeczy.
12 października 2009, o godzinie 00:31
Andrzej,
Ty też coś przegapiłeś, mianowicie:
.
„Z informacji udzielonych przez pracowników agencji wynika, że wśród oferentów jest kilku inwestorów gotowych kupić cały majątek związany bezpośrednio z budową statków. Ponieważ dotyczy to obu stoczni – w Gdyni i Szczecinie – jest nadzieja, że nadal będzie tam prowadzona produkcja stoczniowa.”
KILKU INWESTORÓW GOTOWYCH KUPIĆ CAŁY MAJĄTEK ZWIĄZANY BEZPOŚREDNIO Z BUDOWĄ STATKÓW.
.
Ale rozumiem, że MĄDROŚĆ ETAPU nakazuje twierdzić TERAZ, że oprócz katarczyków nikogo innego chętnego na „stoczniowy złom” nie było :).
.
Bo to oczywiście czyni bezzasadnym zarzut, że coś kombinowano aby wykluczyć innych oferentów i by koniecznie wygrali katarczycy; po co miano by kombinować, skoro innych oferentów nie było…?
.
Cóż, jako członkowi Twardego Jądra Blogu nie pozostaje Ci nic innego niż wierność Jedynie Słusznej Linii Pana Gospodarza :).
.
Dodam: NATENCZAS :).
Bo być może jutro Pan Gospodarz oświadczy co innego – inwestorów na całość było jak mrówków, tylko gradowe aferały ich zniechęciły mataczeniem przy przetargu :).
To na okoliczność gdyby Tusk „wywalił” Grada za niecne praktyki, tak jak „wywalił” Mira i Zbycha :)…
.
Albo na inną okoliczność…
12 października 2009, o godzinie 00:54
uchachany
.
„To na okoliczność gdyby Tusk “wywalił” Grada za niecne praktyki, tak jak “wywalił” Mira i Zbycha” :)…
Wywali, wywali na bank i do Sejmu wyśle – na katorgę. I to będzie widowisko na które z góry się cieszę. Transmitowali w TV kilka tygodni temu akt przebaczenia Tuska i skruchę Grada, już prawie odwołanego i cudownie przywołanego. Niezłe było tłumaczenie Tuska, że Grad dał z siebie wszystko, ale wicie-rozumicie Katarczycy gdzieś się zapodziali z kasą. I przebaczył w swej łaskawości. A teraz przebaczenie trzeba unieważnić i Grada na nowo wywalić. I jak ma to ten wielkomiejski i wykształcony elektorat Platformy rozumieć? Mimo wielkomiejskości i wykształcenia chyba zacznie wątpić w Słoneczny Geniusz Nadprzyrodzony i postawi Słońce Jamajki.
:)
12 października 2009, o godzinie 01:04
Indoor,
interesowała Cię strona prawna tej paskudnej zadymy – proszę bardzo – kopiuję całość :
-
Prowokacja wydaje się dziś być dla CBA podstawą działalności operacyjnej. Testem na moralność, praworządność obywateli. A to szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego powinien, jak mówi ustawa, wykazywać nieskazitelną postawę moralną, obywatelską i patriotyczną. Wykonywać zadania na podstawie i w granicach prawa. Tymczasem…
Tymczasem Mariuszowi Kamińskiemu* postawiono zarzuty popełnienia przestępstwa w tzw. „aferze gruntowej”. Dokąd nie ma prawomocnego wyroku, oczywiście uznawany musi być za niewinnego. Podejrzany jest o to, że przekroczył jako funkcjonariusz publiczny swoje uprawnienia. Bądź nawet gorzej, że nie dopełnił obowiązków. Jeśli tym samym działał na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, grozi mu do trzech lat pozbawienia wolności. Mógł też kierować niezgodnymi z prawem czynnościami operacyjnymi. Tu kara wynosi maksymalnie osiem lat więzienia.
-
Wiemy, że CBA jako służba specjalna powołana do walki z korupcją, może dla realizacji swoich ustawowych zadań przeprowadzać tzw. kontrolę operacyjną. Ale wówczas, gdy inne środki okazały się bezskuteczne albo zachodzi wysokie prawdopodobieństwo, że będą nieskuteczne lub nieprzydatne. Ma prawo sprawdzać treść naszej korespondencji, zawartość przesyłek. Pozyskiwać oraz utrwalać informacje i dowody, rzekomo popełnionych przestępstw, także sposób niejawny. Dotyczy to szczególnie treści rozmów telefonicznych i wiadomości przekazywanych za pomocą sieci telekomunikacyjnych. Nie może to jednak polegać na kierowaniu działaniami, które prawo uznaje za przestępstwa. A to oznacza, na przykład, że CBA nie może fałszować dokumentów bądź posługiwać się takimi (z wyjątkiem tych, które mają ukryć tożsamość agentów). Za to kara może sięgnąć pięciu lat pozbawienia wolności.
-
Czy tzw. „leppergate” to jednak wszystko?
-
Kwestia zasadności poczynań służby pojawia się również w przypadku Beaty Sawickiej. Tak co do kontrolowanego wręczenia korzyści majątkowej jak i przekroczenia uprawnień (przecieki). Bezprawne ujawnienie tajemnicy służbowej też podlega karze. Do trzech lat pozbawienia wolności.
-
Aktualne wydarzenia prowokują i do innych refleksji. Nie dziwmy się, jeśli w publicznej debacie pojawią się rozważania o zupełnie odmiennym ich wymiarze. „Odrolnienie” gruntów dwa lata temu przyspieszyło wybory. Jaki cel mają „afera hazardowa”, sprzedaż nieruchomości w Kazimierzu, sprawa stoczni?
-
Świadome wykorzystanie niedopuszczalnej czynnej prowokacji po to, by wytworzyć materiał dowodowy, rodzi kolejne pytania. O rzetelność wydatków z publicznych środków na przygotowanie takich akcji. Czy nie narusza to również interesu ekonomicznego państwa? Za działania niezgodne z prawem obywatelowi przysługuje przecież odszkodowanie…
-
Więc pucz? Groźba zamachu na ustrój państwa? Szef CBA, jako organ administracji rządowej chce ingerować w proces legislacyjny. Jeszcze przed ostateczną oceną skutków finansowych jednego czy drugiego rozwiązania prawnego, jak w ustawie o grach. Może to naruszyć konstytucyjną zasadę równowagi i trójpodziału władz. A to już byłby inny kaliber: zdrada, zamach stanu… Zagrożone karą nie mniej niż dziesięciu, dwudziestu pięciu lat albo dożywotniego pozbawienia wolności. Są to jednak sytuacje znane w świecie, nie stanowią novum. Pozostaje pole do dociekań…
-
Jeśli akcje służby specjalnej miałyby wywołać poważne zakłócenia w ustroju, gospodarce Rzeczypospolitej albo zmusić organ władzy publicznej do określonych czynności, można by mówić także o terrorystycznym charakterze tychże. Niektóre czyny, o które podejrzewa się Mariusza Kamińskiego, przekraczają bowiem wymagany dla przestępstwa terrorystycznego próg zagrożenia karą pozbawienia wolności do pięciu lat…
-
-
Nie powinna zaskakiwać decyzja premiera, by w takiej sytuacji odwołać podwładnego. Powstają wątpliwości, czy szef CBA spełnia kryteria kwalifikujące na stanowisko. „Nieskazitelna postawa moralna, obywatelska i patriotyczna”. Że konstruując ustawę zastosowano pojęcia nader nieostre, cóż…
-
-
Magdalena Jungnikiel
-
-
-
*Mariusz Kamiński wyraził zgodę na podawanie swoich danych osobowych.
-
-
Podaję link :
-
http://alfaomega.webnode......%E2%80%9D/
12 października 2009, o godzinie 01:11
Mawar,
owa umiejętność rozumienia wielkomiejskiego i wykształconego elektoratu PO polega przecież na bałwochwalczym przyswajaniu sądów ich Niekfestionowanych Ałtorytetów (NA).
A więc dopóki NA nie orzekną, że Tusk, wicie, rozumicie się nie sprawdził i trzeba teraz stawiać na Jamajkę to nie postawią :).
.
Zaś po sprawiedliwości i wojskówce też się należy mieć własnego prezia, więc Jamajka ma duże szanse, bo to pracownik wierny, oddany i sprawdzony :)
12 października 2009, o godzinie 01:14
-
Powtarzam: wcielić całe to CBA do Centralnego Biura Śledczego Policji Państwowej. Zweryfikować kwalifikacje, przeegzaminować ze znajomości prawa i obowiązków policji. Zatrzymać ludzi kompetentnych i przyzwoitych. Tyle.
-
Stefan Bratkowski
-
Link do tej wypowiedzi p.Bratkowskiego :
http://alfaomega.webnode......_797907/1/
-
Jestem tego samego zdania.
12 października 2009, o godzinie 01:17
Bars,
to na pewno zamach stanu.
.
Tylko patrzeć jak terrorystyczne bojówki kaczofaszystowskiego PiSu i CBA poczną siepać prawdziwych demokratów.
.
Jedyne wyjście widzę w natychmiastowym ogłoszeniu stanu wojennego i internowaniu warchołów i wichrzycieli z prezydentem na czele.
12 października 2009, o godzinie 01:19
Bars,
a nie lepiej zamknąć pod zarzutem organizowania zamachu stanu…?
Jak się ich wcieli do CBŚ to konie trojańskie kaczofaszyzmu przenikną w szeregi CBŚ i będą tam knować i jątrzyć…
12 października 2009, o godzinie 01:31
I jeszcze jedna opinia – tym razem dziennikarza :
-
Aleksander J. Wieczorkowski: Afera hazardowa! Doprawdy?!
-
Nie dajmy się zwieść pozorom, że chodzi tu o „aferę”. Paru ministrów w rządzie Donalda Tuska zachowało się głupio, poniżej ich poziomu inteligencji, wdając się w rozmowy w żenującej formie z biznesmenami i obiecując coś, czego nigdy nie zrealizowali, ani za co nie dostali żadnych korzyści materialnych. Żałosne kolesiowstwo.
-
Kilku kolejnych wciągnięto w orbitę podobnych rozmów, nacisków(?), sugestii(?) i czegoś tam jeszcze, co ustali sejmowa komisja śledcza. Prawo nie zostało złamane, materiału dla prokuratury CBA nie znalazło.
-
O co w istocie chodzi? O przyszłość Polski i Polaków. Czy będzie demokracja, lub totalitaryzm. Czy będziemy obywatelami, lub poddanymi. Czy będzie państwo praworzadne, lub PiS-sprawiedliwość ponad prawem. Oto Jaro (Kaczyński) przystąpił do frontalnego ataku na rząd Donalda Tuska i Platformę Obywatelską, aby zyskać szanse na reaktywacje IV RP.
-
Wyjaśnię przy okazji małe nieporozumienie. Nigdy nie nazwałem IV RP „faszyzmem o ludzkim obliczu”. Tak mi powiedział przed laty Józio Prutkowski (satyryk) pytany o wrażenia z Hiszpanii, gdzie był w ostatnim okresie rządów gen. Franco. Wprawdzie Czwarta RP przypomina miejscami Trzecią Rzeszę, ale nie ma ludzkiego oblicza, bo skrywane jest czarnymi maskami agentów tajnych policji politycznych. Gestapo, jak wiadomo, wchodziło bez masek.
-
Jak sadzę, trzeba stale przypominać starszym i uświadamiać młodym, czym był dwuletni okres rządów PiS-u. Według nauk ideologa hitleryzmu Carla Schmitta, był stałym kreowaniem konfliktów i tropieniem „wrogów, którzy byli wszystkiemu winni”. Wynajdywanie ich za pomocą prowokacji, podsłuchów, fałszywek, pomówień, kalumnii, produkowanych głównie przez ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobrę, IPN i CBA. Efektywnym pomocnikiem „wciskaniu ciemnoty ludowi” był Jacek Kurski. Każdy, kto nie był wiernym sługusem Prezesa PiS-u ( co wyczytać można expressis verbis w książce Ludwika Dorna), stawał się wrogiem, któremu nie przysługiwały żadne prawa obywatelskiej czy ludzkie. Pod pretekstem „pomyłki adresu” zamaskowani bojówkarze z bronią maszynową wpadali do mieszkanie forsując drzwi i rzucali mieszkańców na ziemię…
-
Żadnych reform, gospodarka szła siłą rozpędu, na arenie międzynarodowej kompromitacja za kompromitacją. (Jedna z nich trwa do dziś: traktat lizboński wynegocjowany przez prezydenta RP jako jego wielki sukces – czeka na podpis.)
-
Telewizja i Radio całkowicie podporządkowana PiS-owi i wypróbowanym sojusznikom: Samoobronie i LPR. (Dziś Napieralski wzorem ongiś Leppera podstawia zadek pawianowi alfa – według porównania Dorna).
-
Świadoma część społeczeństwa ma prosty wybór – wszystko jest mniejszym złem, niż powrót Jara i PiS – akolitów do władzy. Racje miał Radek Sikorski, który dwa lata temu postulował: „dobić watahę!”
-
Link do artykułu :
http://alfaomega.webnode......doprawdy-/
-
Ze swej strony dodam, że jedna z takich beztroskich „pomyłek” panów w maskach skończyła się złamaniem kręgosłupa młodemu człowiekowi. Mam nadzieję że chociaż uzyska wysokie odszkodowanie, bo zdrowia nie zwróci mu nikt.
12 października 2009, o godzinie 01:48
All:
Skoro Pani Sędzia Magdalena Jungnikiel
orzekła że działalność CBA to „zdrada, zamach stanu…” to mamy jasność :).
.
Cieszy fakt, że mamy tak zdolnych, niezależnych i obiektywnych sędziów, że bez pełnej znajomości materiałów sprawy potrafią wydać miażdżący wyrok na prowokatorów, wichrzycieli, zdrajców i zamachowców :).
.
Z taką Temidą żaden kaczofaszyzm nie ma szans, więc uprasza się PRemiera o natychmiastowe wprowadzenie stanu wojennego, aresztowanie opozycji oraz CBA w komplecie i wprowadzenia sądów doraźnych :).
.
Pani Sędzia Jungnikiel będzie z pewnością tych sądów chlubą i hydrę kaczofaszymu zgniecie z całą mocą prawa III RP, rządzonej przez Najlepszy Rząd Pod Przewodem Najlepszego Premiera :)
12 października 2009, o godzinie 01:53
Kompromitujesz się Uchachany !
Przeczytaj tekst jeszcze raz !
12 października 2009, o godzinie 02:05
Jeszcze jeden komentarz – tym razem nasz amerykański gość :
-
Okiem smakosza
-
Już pierwsze rzuty oka na polską scenę polityczną zapewniły mi taką porcję rozrywki, że miałem czym podzielić się z Łaskawymi Czytelnikami. Jednocześnie jednak nasunęły kilka pytań, odpowiedź na które mogę znaleźć tylko z pomocą tychże czytelników.
-
- – * Pierwsze z nich naprasza się samo: dlaczego Nagrodę Nobla za Działania na Rzecz Pokoju otrzymał Barack Obama, który chwilowo nic jeszcze w tej dziedzinie nie zdziałał, nie zaś Jarosław Kaczyński, który kategorycznie zaprotestował przeciw wojnie? Wojnie, jaką zapowiedział premier Tusk z tak błahego powodu, jakim była próba obalenia jego rządu przez urząd, ustanowiony za panowania tegoż Jarosława K.?
- – * Drugie jest równie oczywiste: dlaczego ów urząd – Centralne Biuro Antykorupcyjne – nazywany jest powszechnie Ministerstwem Prowokacji? Czy nie ma innych metod i organów do walki z plagą korupcji? Czy prawdą jest, że szef tego Biura, sprawny urzędnik, korzysta z prawa do – niekontrolowalnego i nieograniczonego – zlecania podwładnym działań karalnych, takich jak podżeganie do przestępstwa, namawianie do przekupstwa, fałszowanie dokumentów i pełnomocnictw? Czy istnieje w świecie podobny urząd z licencją na zwalczanie cholery syfem?
- – * Trzecie pytanie skierujmy do premiera Tuska: czemu zarzuca ministrowi prowokacji banalne kłamstwa i ma pretensję o podstępy i pułapki (naturalne w agenturze przeciwnika), dlaczego ma tłumaczyć się z domniemanego przecieku (czyli próby udaremnienia afery), skoro może sięgnąć po kodeks karny i odczytać, najlepiej publicznie, kilka zdań z jego części ogólnej?
-
Mając, jak wiadomo, pewne kłopoty z prawem, poznałem je z musu i chętnie tu pomogę, bo mr Tusk nie jest moim konkurentem; skłonności ma wegeteriańskie. A zatem:
-
Artykuł 18 części ogólnej kk mówi:
-
- – * „Odpowiada za sprawstwo nie tylko ten, kto wykonuje czyn zabroniony, ale także ten, kto kieruje wykonaniem czynu zabronionego przez inną osobę, lub wykorzystując uzależnienie innej osoby od siebie, poleca jej wykonanie takiego czynu”. (Paragraf 1)
- – * „Odpowiada za podżeganie , kto chcąc, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego, nakłania ją do tego”. (Paragraf 2)
-
Artykuł 19 kk powiada w paragrafie 1:
-
- – * „Sąd wymierza karę za podżeganie lub pomocnictwo w granicach zagrożenia, przewidzianego za sprawstwo”.
-
Artykuł 24 kk głosi:
-
- – * „Odpowiada jak za podżeganie, kto w celu skierowania przeciwko innej osobie postępowania karnego nakłania ją do popełnienia czynu zabronionego”.
-
Już sądziłem, że wystarczy mr. Tuskowi wyciągnąć z tych – obowiązujących każdego – przepisów proste wnioski, gdy przyszło mi do głowy podejrzenie, że ustawę o CBA broni tzw lex specialis, prawo wyjątkowe, które ma moc kasowania ważności praw ogólnych. Byłby to wypadek istotnie wyjątkowy, ale mający w Polsce precedens. Takimi prawami cieszyła się w PRL bezpieka, ale szczególną rolę odegrał w niej departament 10 MBP, który miał zadanie zbierania haków na kierownictwo państwa i partii. Znaczyło to, że państwem rządzą służby specjalne. W rezultacie poszli do mamra szefowie departamentu, pp. Fejgin i Różański, zaś wszechmocny płk Światło zdążył zwiać i uzyskał azyl w USA, alas, mojej ojczyźnie.
-
Jeżeli istotnie lex specialis broni CBA, to utrudni mr Tuskowi wojnę, ale niżej podpisanego by the way ucieszy. Gdyby bowiem p. Mariusz Kamiński, z w/w licencją w kieszeni, zlecił podwładnym nie tylko prowokowanie, kuszenie mamoną i uwodzenie swych ofiar, lecz także pozwolił na ich spożywanie, choćby dla zatarcia śladów oczywistego przestępstwa – to mój stary nałóg zyskałby legalne podstawy. Skorzystałbym z tego, oczywiście, dla skonsumowania dobrze umięśnionego agenta specjalnego CBA, Adama, ale cóż, jestem w Polsce unfortunately na odwyku.
-
Hannibal Lecter, MD
-
Link do artykułu :
http://alfaomega.webnode......makosza-4/
-
Hi,hi…:D :D :D……..
12 października 2009, o godzinie 02:18
Bars,
dzięki temu że ja się kompromituję cały Zdrowy Rdzeń Bloga doznaje wobec mnie lubego uczucia intelektualnej wyższości :).
12 października 2009, o godzinie 02:38
Dobry z Ciebie człowiek, Uchachany. Zaprosiłabym Cię na pyszne ozorki, które właśnie ugotowałam – w szarym sosie, z rodzynkami i migdałami – prawdziwy cymes, palce lizać ! Szkoda, że to nie real. :)
Późno już i czuję się zmęczona, dlatego odpowiedzi na Twoje dowcipy udzielił za mnie pan Lecter. Na pewno zrobił to lepiej ode mnie – przecież to MD, a ja cóż, zwykły inżynierek ze wsi i w dodatku blondynka :D :D :D
Słodkich snów, buzi i dobranoc…. :)
Bars
12 października 2009, o godzinie 02:57
Uchachany sie nie kompromituje. Uchachany wypelnia obowiazki sluzbowe.
12 października 2009, o godzinie 03:05
Bardzo jestem ciekaw, do kogo nalezy dom kupiony przez Tomasza Maleckiego. Z jednej strony, Tomasz Malecki nie zaplacil. Z drugiej strony, podpisal akt notarialny. Z trzeciej strony, Tomasz Malecki nie istnieje. Z czwartej strony, jednak istnieje, skoro podpisal. Szkoda, ze Stanislaw Lem nie doczekal tego przedstawienia.
.
Tomasz Malecki jest rowniez znany jako Tomasz Piotrowski. Dwie osoby w jednej osobie. Prawdopododobnie ma inne dokumenty, wlaczajac w to swoje wlasne. Czyli trzy osoby w jednej osobie. Gdzies juz slyszalem takie okreslenie.
.
Przypuscmy, ze pan Tomasz jest prywatnie zonaty, ale w celach operacyjnych jest kawalerem. Przypuscmy, ze pan Tomasz Malecki w celach sluzbowych poslubi ktoras poslanke. Jaki bedzie status cywilno-prawny poslanki po slubie?
.
Przypuscmy, ze pan Piotrowski w celach sluzbowych takze poslubi jakas celebrytke. Jaki bedzie status cywilno-prawny zarowno celebrytki, jak tez poslanki? Czy pan Piotrowski zostanie bigamista? Ale przeciez pan Piotrowski nie istnieje. Czy mozna skazac osobe nieistniejaca?
.
W ten sposob powoli przenosimy sie do IV Rzeczpospolitej.
12 października 2009, o godzinie 03:17
Walke z rzadem dzielimy na walke z rzadem cudzym, albo walke z wlasnym rzadem. Pierwsza walka nazywa sie „wojna”, druga nazywa sie „zamach stanu”. Utarla sie taka tradycja, ze po zamachu stanu strona zwycieska posyla strone zwyciezona albo do wiezienia, albo na szubienice. Nie ma sie co oburzac, poniewaz reguly sa znane z historii i z literatury. Jesli ktos sie bierze za zamach stanu, to powinien byc przygotowany. Nie ma co potem co prosic o wybaczenie.
.
W dziesiejszej Europie szubienica nie wchodzi w gre, ale wiezienie jak najbardziej. A przynajmniej powinno w przypadku ludzi, ktorzy zawodowo posylaja innych ludzi do wiezienia. Panu Mariuszowi wiezienie bardzo by sie przydalo w celu podniesienia kwalifikacji zawodowych. Podniosloby jego wiarygodnosc. Nie nalezy zajmowac sie czyms, o czym nie ma sie osobistego pojecia. Tak wiec ja poslalbym pana Mariusza za kraty na co najmniej tyle, ile w Polsce zwyczajowo zwykl byl trwac areszt wydobywczy. Nie zmartwie sie specjalnie, jesli tak sie stanie. Martwi mnie jedynie to, ze prawdopodobnie tak sie nie stanie nawet w przypadku przegranej pana Mariusza. Jak spiewal Kaczmarski, „wiedzialem, ze to sie tak skonczy”. Nie dopili, nie dojedli, i nie wsadzili, kogo trzeba. A szkoda, bo panu Mariuszowi bardzo by sie nalezalo.
.
Jesli idzie o Przezesa, to jemu sie nalezy co najmniej dwa razy tyle.
12 października 2009, o godzinie 03:27
Zwracam uwage, ze jak sie wlasnie okazuje, nasz Gospodarz mial swieta racje. Chwasta nalezy wyrwac z korzeniami, bo jest to zielsko niezwykle jadowite. Pozostawione samo sobie nie usycha, ale wrecz przeciwnie. Najpierw sie wzmacnia, a potem atakuje. Zupelnie, jak kartofle-mutanty w Dziennikach Gwiazdowych. Tak wiec jedyne, co nalezy zrobic z Chwastem, to wykopac, a potem w przenosni spalic. Pozostawiajac na boku przenosnie, w rzeczywistosci jedyna adekwatna odpowiedzia jest najpierw sledztwo, a potem wiezienie.
.
Chyba, ze ktos lubi mieszkac na Bialorusi.
12 października 2009, o godzinie 03:45
Narciarz
no mówiłem – nic tylko stan wojenny i sądy doraźne…
Czy tylko znajdzie się dostateczna ilość Człowieków Honoru by taki zabieg przeprowadzić…?
W ostateczności można się podeprzeć karkami Zubrzyckiego czy jakichś innych bywszych SBków – właścicieli „agencji ochrony” :)
W końcu sumarycznie te agencje są liczniejsze niż policja…
12 października 2009, o godzinie 04:10
Tutaj jest opis osobnikow takich jak Uchachany, ktorzy ostatnio podniesli poziom swojej aktywnosci.
Ostatecznie aktywowane są odpowiednie geny. Następuje odpowiedź na sygnał – gdy bakteria zaczyna produkować chociażby czynniki zjadliwości, np. toksyny, to wie, że w ciele człowieka, którego zakaziła, jest już wystarczająco dużo jej pobratymców, by podjąć frontalny atak.
http://www.polityka.pl/ro.....303129,18/
12 października 2009, o godzinie 04:36
Coś mnie omija szerokim łukiem w tej polskiej Aferagate. Pewnie przysnąłem z gęba na klawiaturze i jakieś posty zostały skasowane cichcem.
:
Rozchodzi się o rolę opozycji w systemie demokracji parlamentarnej. Czy ktoś może mi wyjaśnić skąd wzięła się paranoja „aferowa” w odniesieniu do demokratycznej krytyki rządu? Bo przecież to o to chodzi by rządowi na ręce patrzeć i go krytykować przy każdej nadarzającej się po temu okazji. Niekoniecznie zresztą wyłącznie konstruktywnie, jako ze nie wszyscy są jednakowo w tej dziedzinie predysponowani.
:
Jak wiadomo, od chwalenia rządu są piarowcy i grubą kasę na to się przeznacza, z naszych oczywiście kieszeni pochodzącą. Urban ćwierć wieku temu już objaśniał ze rząd sam się wyzywi. Teraz jeszcze wiemy, że i sam się napije i zakąsi smacznie. A na koniec siebie jeszcze za to pochwali, wszystko z naszego, powtórzę, konta. Które stoi dla nich otworem, dzięki licznym prawom i przepisom podatkowym. Czyli my już nie musimy dodatkowo rządu chwalić, zapłaciwszy za wszystko sowicie, z góry i bez żadnych ceregieli. Nazywa się to „system przymusu podatkowego”. Taka swoista wymiana handlową, rzec mozna. Będąca jakby modyfikacją handlu z CCCP: oni biorą nasze pieniądze a my w zamian słuchamy ich siebie przed nami wychwalajacych.
:
Co nam pozostaje w tej oczywistej nierówności? Logika wskazuje, że tylko krytyka. Czyli wszyscy ci co nie rządzą, bo są rządzeni, powinni być naturalnymi sprzymierzeńcami opozycji parlamentarnej. Bo ta została pomyślana po to, by też za nasze pieniądze, ale o wiele mniejsze gdyż nie przez siebie tylko przez rząd z naszych kieszeni wyciągane, właśnie na ręce wszechwładnemu rządowi patrzec. I wyciągać na światło dzienne jego wszystkie pomyłki i grzechy, na nasza szkodę czynione. Czy to przez zwykle niedopatrzenie czy też przez inne przypadłości znane wśród rodzaju ludzkiego i pośród jego bardzo niedoskonałych osiągnięć cywilizacyjnych.
:
Ktoś tu powtórzy za Gospodarzem, czy za Bars i za jej guru Stefanem Bratkowskim i będzie miał rację, że obecna opozycja pisowska w PL to trochę więcej niż tradycyjne opozycje widziane najczęściej w innych krajach. Popatrzmy jednak jak do tej inności polskiej doszło. Pomińmy fakt jednojajowości bo tego nie zmienimy. Zapytajmy w zamian czy Genialny Strateg mógł się otoczyć, podczas swoich tylko dwa lata trwających rządów mniejszościowych, sobie uległymi instytucjami i ludźmi, bez udziału pozostałych trzeci czwartych elektoratu i społeczeństwa? Odpowiedź jest jedna: nie. I od razu pójdźmy za ciosem i zadajmy pytanie pomocnicze: co przez dwa następne lata, po odsunięciu PiS-u od władzy, uczyniono by zmienić chory układ stworzony przez chorą partie?. Znowu odpowiedź jest jedna: nic.
:
Mamy więc sytuację, gdzie legalna opozycja parlamentarna, PiS, krytykuje obecne poczynania rządowe, zgodnie z obowiązkiem nałożonym na nią przez społeczenstwo. Czyni to, owszem, po swojemu i wrednie, ale w dalszym ciągu WYPEŁNIA SWÓJ OBOWIĄZEK wobec wyborcow. Co my robimy w takiej sytuacji? A no powtarzamy za tymi na górze i z ogromnym krzykiem oburzenia: afery! Bo dla jednych aferą jest to, że rząd źle, nieuczciwie czy wręcz korupcyjnie rządzi. A dla drugich aferą jest to, że opozycja nazywa wpadki rządowe aferami. I do tego wykorzystuje informacje, prawdziwe czy też nie, zdobyte przy pomocy uległych sobie placówek rządowych. Tych które potworzyła czy podporządkowała sobie podczas wcześniejszych dwuletnich rządow. Nie bez pomocy rządzących nami dzisiaj orłow.
:
Bezpardonowa walka z opozycją parlamentarną ma kiepska i tradycję i prase. Niekoniecznie dla każdego ważnym jest, że to jest taka nasza polska i specjalność i konieczność dziejowa, walka z opozycja. Wołanie zaś na blogu o zamykanie, sądzenie i wręcz o palenie „chwasta” (na stosie?) brzmi tak samo wrednie jak ziobrowe grożenie aresztowanemu a nie skazanemu sądownie kardiochirurgowi.
:
Ludkowie! Wyście wszyscy głowy potracili. I nikt już dzisiaj nie dojdzie gdzie macie przód a gdzie tył. Tak jak nikt juz nie wie po cholere potrzebna jest komus ta jakas opozycja parlamentarna.
12 października 2009, o godzinie 05:06
Bars! Może na wstepie taka histotyjka i moja opinia sprzed lat prawie czterech tego co się dzieje dziś. Spotkalismy się w małym gronie tuż po wyborach parlamentarnych które wygrał PiS, w zasadze SB (od smołbiznes) i VSB. koledzy strasznie zrozpaczali jacy to brzydcy ludzie bedą nami rządzić przez jakiś czas . Ja podzielając ich sutek a chcąc jednocześnie ich pocieszyć powiedziałem im, że trochę to może i dobrze, bowiem moim zdaniem i ci i tamci są zdolni wykraść spod nas nawet ostatnie prześcieradło, ale o ile PiS przekombinuje i na dodatek media im będą patrzeć na ręce, o tyle PO zrobi to z usmiechem na ustach przy pełnym poparciem mediów tak, że nawet będzemy im wdzięczni.
Cholerne nie lubię mieć racji. A już wprost obawiam się, żeby moje życzenia nie zaczęły się przypadkiem spełniać.
Nie chciałem Ci odpisać na temat artykułu Bratowskiego. Kiedyś go lubiłem, czytałem jaeś jego książki na temat spółdzielczości jeszcze w latach komuny gdy człowiek liczył na to, że ten cały beznadziejny ustrój może się zmieniać na lepsze jeszcze za moich czasów. Bo że sam się bali to NIKOMU się nawet nie śniło. Uważam że Stefan Bratkowski jak mało kto osobiście jest odpowiedzialny za ten cały syf co mamy. Był przewodniczącym „Rady Etyki Mediów” i wówczas gdy społeczeństwu należała się informacja o tym kim są bracia Kaczyńscy to wolał „dobić komucha”. Podobnie podczas hucpy medialnej czym była „afera Rapaczyński” nazwana dla niepoznaki „aferą Rywina”. Obecnie próbuje za wszelą cenę ratować reputacę rządu Tuska. Dla mnie jego wiarygodność jest zerowa.
12 października 2009, o godzinie 05:19
Orteq
Wy mi tu oczów nie zamydlajcie.
My tam już dobrze wiemy o co się tu rozchodzi:
http://passent.blog.polit.....ent-127280
12 października 2009, o godzinie 05:25
Brawo Indoor. Rozumiesz jednak chyba, że zzerowujac jednego hasbeena (widzę ze język znasz więc nie objaśniam) czynisz to samo z kilkoma innymi. A tych i na blogu paru się znajdzie.
:
Narciarz. Dla ciebie nie mogę wykrzesać nawet b. Chyba ze piszesz co piszesz z jakimś swoistym poczuciem humoru. Byłby to jednak bardzo ponury humor. Wciąż bez pracy? Współczuję i nawet chciałbym zrozumiec. Ale jakoś mi się nie chce.
12 października 2009, o godzinie 05:28
Indoor,
to nie koniec:
jest powiązanie między „nabywcą – nienabywcą” stoczni Stichting Particulier Fonds Greenrights a Eureko…
.
Więc niewykluczone, że jest i zazębienie między sprawą „ugody” z Eureko a „nabyciem – nienabyciem” stoczni…
12 października 2009, o godzinie 05:37
A tu link…
http://markd.salon24.pl/
12 października 2009, o godzinie 05:42
No już dobrze, dobrze, uchachany. Układów jednak nie musisz więcej szukac. Wszyscy podejrzani przyznali się dawno do winy i obyło się bez tortur. Sam Ziobro mi to mowił.
:
Spać już nie możesz czy jeszcze nie możesz? Nie ma to jak porządne, zdrowe afery. Krew inaczej krąży i mózg rzadziej staje, nieprawdaż? Pozdro.
12 października 2009, o godzinie 06:18
No i zaczął się bolesny proces wymiany Tuska na – jak niegdyś prorokował Uchachany – „nowszy model przywódcy”. Tusk pojedzie na ambasadora do Mongolii? Dawniej by pojechał, zadowolony że uszedł cało. :)
Wracamy do wypróbowanych rozwiązań ustrojowych, WSI ma prezydenta … resztę negocjujemy.
.
„Bronisław Komorowski wystartuje w wyborach prezydenckich zamiast Donalda Tuska? – Nie będę kandydował na prezydenta. Naszym kandydatem będzie Bronek – taki komunikat, według doniesień „Polski”, przekazał Tusk na spotkaniu w wąskim gronie polityków PO”.
.
No i zaczął się bolesny proces wymiany Tuska na – jak niegdyś prorokował Uchachany – „nowszy model przywódcy”. Tusk pojedzie na ambasadora do Mongolii? Dawniej by pojechał, zadowolony że uszedł cało. :)
Wracamy do wypróbowanych rozwiązań ustrojowych, wojskowi mają prezydenta, cywilni obstawiają rząd. Bondaryk to chyba cywilny? :)
http://wiadomosci.gazeta......onek_.html
12 października 2009, o godzinie 07:24
Mawar,
negocjacje jeszcze trwają, I Departament nie odpuszcza :)
http://wiadomosci.gazeta......ystow.html
12 października 2009, o godzinie 07:28
Panie Gospodarzu, jeżeli traktować to co poniżej, poważnie to należałoby się zastanowić nad nowymi scenariuszami. Przeciez nie może tak być, że za 5 lat Najlepszy Rząd w Sam Raz od Czasów Mazowieckiego brał na siebie odpowiedzialnosc za recesję. Trzeba coś zrobić! Pisząc „coś” mam na myśli szukanie kandydata do zrzucenia odpowiedzialności…
Dzisiejsza Polska to kopia Węgier u progu kryzysu zapoczątkowanego siedem lat temu – pisze „Puls Biznesu”. Jeśli rząd nie zacznie dziś reformować finansów, już za pięć lat pożre nas recesja – alarmują ekonomiści
.
http://biznes.onet.pl/rza.....news-detal
12 października 2009, o godzinie 07:30
Bieżączka
Tak wiele bieżączki
I jeszcze dziesiąty pawilon
:
„No i zaczął się bolesny proces wymiany Tuska”.
:
Mawar,
a nie mogłbyś sobie dać trochę odetchnąć od bieżączki, przy poniedziałkowym brzasku? Bo niedługo to i ja zacznę myśleć, iż nic ważniejszego nie istnieje w życiu prócz idiotycznych zawirowań o niczym w prasie polskiej. Przecież zdecydowana większość normalnych ludzi wciąż do roboty musi chodzić, rodziny utrzymywać. A nie zaprzątać sobie głów politycznymi spekulacjami tabloidowymi.
:
Ty może w to nie uwierzysz. Ale istnieją takie kraje i takie społeczeństwa gdzie zmianami na stanowiskach ministrów, a nawet i premierów rządów, ludzie nie mają czasu sobie głów zawracać. I tez jeszcze istnieją – naprawdę! – w życiu ważniejsze sprawy niż bzdurne afery wymyślane przez porąbanych polityków z bożej łaski. W PL wymyśla się je jako ozdobny dodatek do prowokacji operacyjnych. Czyli takie same działania pozorowane jak podchodzenie Leppera czy Sawickiej. A ty w to święcie wierzysz!
:
Get a life, jak mawiali starożytni Rzymianie. Okupując przez sześć stuleci Anglię, of kors. Ze też i nas nie mogli choć trochę pookupowac? Może byśmy się czegoś nauczyli ciekawszego od codziennego zaprzątania sobie głowy bieżączką blogową.
12 października 2009, o godzinie 07:32
A Tusk dopiero co czuł się gość, bo samemu Carexowi odmówił :)
http://www.dziennik.pl/po.....denta.html
Teraz to jakby rura mu zmiękła, o ile ta wiadomość o abdykacji na rzecz Jamajki jest prawdziwa…
12 października 2009, o godzinie 07:35
(Abdykacji z ambicji preziowania, of course)
12 października 2009, o godzinie 07:37
uchachany:
chyba pora podniesc wrzask o korupcji politycznej :)
.
były premier chciał gwarancji, że będzie mógł kandydować w wyborach prezydenckich.
.
12 października 2009, o godzinie 07:44
Na kłopoty Kłopotek. „Nie opuścimy jednak koalicjanta, przyjaciół poznaje się w biedzie – deklarował Kłopotek. – PiS-SLD-PSL byłoby księżycową koalicją, średnio sobie to wyobrażam, choć nie sposób na 100 proc. tego wykluczyć – dodał” Zaznaczam że ja też nie twierdziłem wczoraj że to pewnik. Mi chodziło o teoretyczną mozliwość ucieczi PSL i teoretyczną koalicję techniczną po ewentualnym konstruktywnym wotum nieufności w stosunu do rządu Donalda Tuska. Na przykład rządu „tymczasowego” do administrowana do czasu przyspieszonych wyborów.
12 października 2009, o godzinie 07:54
Indoor,
to trzeba czytać tak:
„Nasza cena rośnie!”
12 października 2009, o godzinie 08:03
Jaki miły poniedziałkowy poranek, nawet nie pada i słoneczko zawitało!
A nawet dekarze, kładący nowy dach w moim domu, nakryli go płachtą i nie leje mi się z sufitu poprzez strych na kredens w kuchni.
W blogu natomiast, nihil novi , myszy demolują rupiecie strychowe, poPIS,/b>kując marzycielsko i głośno o demontażu rządu, dzięki czemu coraz lepiej wiemy, po co Kamiński rozrabia.
Niewzruszony bojownik walki z korupcją zostaje bezlitośnie obnażany przez własnych kolegów partyjnych i pokazywany jako marionetka prezesa PiS użyta do walki politycznej.
Dość ryzykowne działanie PiS, ale mnie cieszy, skoro PiS przyznaje się bez bicia do tego, co narozrabiał.
Kochana Grupo MMUK
- proszę o więcej takich deklaracji. Przyjemnie się je czyta.
Prezesowi PiS marzy się historia Popiela i myszy, ale zapomina, że to tylko legenda, piękna bajka, którą się faszeruje dzieci w I klasie podstawówki.
No cóż, każdy może wierzyć we bajki, prezes PiS także.
12 października 2009, o godzinie 08:06
Miner, Chłoptasiu,
o korupcji politycznej – to raczej się nie odzywaj, bo najpierw musiałbyś wytłumaczyć polityczną korupcję wzajemną braci Kaczyńskich.
Posprzątaj w pierwszej kolejności własne podwórko, a potem zabieraj się za cudze.
12 października 2009, o godzinie 08:33
Bars,
Przypomniało mi się Pani OF COURS i Sztokolow. Których za nic pojąć do dziś nie mogę. Czy to o to Pani chodziło?
http://www.youtube.com/wa.....MaGLnOD5i4
Jeśli o to, to – o co? I draw the blank. Honest! O Pani dywagacjach politycznych już mi nieco łatwiej jest się wypowiadać. Życzę dalszych sukcesów w ogrodzie.