Jestem z Układu


Podłość i skurwysyństwo!

LICZNIK PREZYDENCKI
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało już tylko 378 dni.

Moim zdaniem nie ma żadnej afery stoczniowej. Żadnej. Być może są nagięcia procedury przetargowej wynikające wyłącznie z tego, że działano w jak najlepszej wierze, chcąc znaleźć inwestora który kupi całość i będzie budował statki. Ja na pewno nie będę za to potępiał Grada, nawet gdyby się okazało, że naruszył prawo, czego nie wiem. Czułbym do siebie obrzydzenie, gdybym teraz odprawiał nad nim dintojrę polityczną, czy dziennikarską, bo i taka trwa, choć jest też sporo głosów widzących, że sprawa dęta. Nawet odezwały się w „Rzeczpospolitej”. Czuję wyjątkowe obrzydzenie do posłów SLD, którzy jak hieny sądzą, że ugryzą swój kawałek, bo trafiono większego. Przypominam im za Stefanem Bratkowskim anegdotę:  

„Ci, co próbują właśnie teraz coś ugrać na boku dla siebie, atakując rząd wodzowi dla towarzystwa, to jak u Szymona Kobylińskiego – mała ryba płynie obok rekina, mówiąc: „pan go pożre, ale pozwoli pan, że ja go przedtem kopnę”.(wzięte ze „Studio Opinii”). A już w rozbawienie wprawia mnie Piskorski, mistrz gry w ruletkę, i szczęściarz znajdujący skarby w worku menela, perorujący o aferach PO.

Nie było nikogo chętnego na szmelc stoczniowy, ktoby dawał jakiekolwiek szanse, że będzie w tych stoczniach budował statki, a przynajmniej część stoczniowców znajdzie tam pracę. Uczepili się go, jak ostatniej deski ratunku, bo stać miała za nim Katarska Agencja Rządowa. I teraz odprawia się nad Gradem i innymi Sabat, hecę, także medialną, bo im się nie udało. TO JEST PO PROSTU PODŁOŚĆ I SKURWYSYŃSTWO! Tu widać, jak podli ludzie robią tę zadymę. Chodzi im wyłącznie o obudzenie w narodzie wściekłości, podejrzliwości i żądzy „krwi”, okropnych cech, które w każdych społeczeństwach drzemią i na których żerują najciemniejsze siły polityczne. Na takim jadzie PiS chce zbudowac trampolinę do sterów państwa. I nic dziwnego. Nie ma innej drogi do powtórki z IVRP, jak przez wzbudzenie w narodzie instynktów czerni; wściekłej, podejrzliwej, wołającej o ucinanie głów. Chwast na tym tylko może rosnąć, jak u Orwella. Ale jestem pewien, że się wyłożą na tym łajdactwie.

I cytat:

Nie uwierzysz, jak głęboko oszustwo, podłość i skurwysyństwo zakorzenione są w naturze ludzkiej.

Andrzej Sapkowski (ur. 1948)
Saga o wiedźminie

Skomentowano 570 razy to “Podłość i skurwysyństwo!”

  1. miner napisał(a):

    Wersja skrócona powyższego wpisu:
    .
    Podłości i skurwysyństwu mówimy stanowcze NIE!
    .
    Chwasta wyrwiemy!
    .
    Donald rządzi, donald radzi, Donald biznes ten prowadzi.

  2. miner napisał(a):

    Pssst… tylko kawałeczek z Warzechy:
    (…) w kontekście wiedzy, jaką posiedliśmy w ciągu ostatnich kilkunastu dni absolutnie kluczowe (pytanie): czy premier i lider rządzącej partii ma jeszcze kontrolę nad swoimi ludźmi i aparatem administracyjnym oraz politycznym czy może już ją stracił? A może, co gorsza, miał ją cały czas?
    .
    Całości nie wklejam, bo Gospodarz nerwowy, tnie ostro :)
    .
    http://lukaszwarzecha.sal.....ys-panstwa

  3. uchachany napisał(a):

    Panie Kuczyński
    „Nie było nikogo chętnego na szmelc stoczniowy, ktoby dawał jakiekolwiek szanse, że będzie w tych stoczniach budował statki, …”??
    .
    W związku z tym twierdzenie, jakoby ekipa Grada mataczyła przy wyborze oferenta na rzecz katarczyków jest bezpodstawne, bo skoro innego nie było, to nie trzeba było mataczyć?
    .
    To jak Pan skomentuje te wiadomości z początku maja, że są całe tłumy chętnych…?
    .
    http://www.money.pl/gospo.....48873.html
    .
    „Są chętni na zakup stoczniowego majątku w Gdyni i Szczecinie. Agencja Rozwoju Przemysłu zakończyła przyjmowanie ofert – zgłosiło się aż 35 firm zainteresowanych udziałem w przetargach.

    Z informacji udzielonych przez pracowników agencji wynika, że wśród oferentów KEST KILKU INWESTORÓW GOTOWYCH KUPIĆ CAŁY MAJĄTEK ZWIĄZANY BEZPOŚREDNIO Z BUDOWĄ STSTAKÓW. Ponieważ dotyczy to obu stoczni – w Gdyni i Szczecinie – jest nadzieja, że nadal będzie tam prowadzona produkcja stoczniowa.”
    .
    No to jak:
    katarczycy to jedyny inwestor, czy tylko jeden z kilku..?

  4. Kasia napisał(a):

    A jednak Republic of Bananas. RB. Proszę, kawałek brzuszka a różnica kolosalna.
    .
    To też niesamowite w kontekście ujawnionych nagrań.
    Sprawa z końca sierpnia.
    .
    http://www.tvn24.pl/-1,16.....omosc.html

  5. Torlin napisał(a):

    Ja do wczorajszego – Minerze, bo pracowałem cały weekend. Bez trudu mogę zmierzyć się z tekstem RAZa. Ty naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy zakładaniem podsłuchów w czasie kampanii wyborczej pomiędzy dwiema wielkimi partiami amerykańskimi, a wpływie na podrzędnego polityka w podrzędnej sprawie w podrzędnej ustawie, która nawet nie była ustawą, tylko projektem do projektu?
    Bo to są właśnie Wasze metody postępowania, zrobić aferę, jak najwięcej szumu, za wszelką cenę obsmarować ten rząd i PO g*****.
    Dla tych, którzy są nowi w tym blogu i wygłaszają autorytatywnym tonem swoje prawdy mam informację, że ja nigdy nie byłem zwolennikiem Tuska ani jego rządu. Od samego początku twierdziłem, że PO to jest PiSBiS w wersji soft, wyjście z UW i sprawa Jaruckiej to jasno pokazywała. Ale będę bronił tego rządu jak niepodległości, bo ich błędy to mały pikuś, bo grozi Polsce prawdziwa tragedia, rządy dwóch wielkich przyjaciół w szczęściu i biedzie PiSu i SLD. A tego potworka Polska nie przeżyje.

  6. Andrzej napisał(a):

    Uchachany
    Z informacji udzielonych przez pracowników agencji wynika, że wśród oferentów KEST KILKU INWESTORÓW GOTOWYCH KUPIĆ CAŁY MAJĄTEK ZWIĄZANY BEZPOŚREDNIO Z BUDOWĄ STSTAKÓW.
    —-
    Jako specjalista może oświecisz nas jeszcze co to byli za inwestorzy. :D

  7. Zofia napisał(a):

    Myszki z grupy MMUK,
    taplanko w gównianym błotku, to nie okłady lecznicze!
    Poza tym śmierdzicie dookoła niczym, za przeproszeniem, wychodek.
    Tak to jest, jak się detonuje granat w szambie.
    *
    Niestety, ja wolę inne zapachy, więc się na jakiś czas wynoszę, mam zamiar powdychać zapachy Guerlaina i innych z francuskich perfumerii.
    Pa!
    Za Wasze zdrowie łyknę dziś wieczorkiem jakiegoś mozelskiego rieslinga pod ślimaki po burgundzku.

  8. Zofia napisał(a):

    Za Andrzejem, póki nie spakowałam do końca walizek,
    pytanko do Uchachanego
    kto ma lub miał zamiar kupić polskie stocznie w całości
    O jednym wiem, to polski Złomex, ale po otrzymaniu analiz ekonomicznych, stwierdzających, że stocznia np. w Szczecinie nie gwarantuje żadnej rentowności – się wycofał w ostatnim momencie.
    Kto jeszcze?

  9. uchachany napisał(a):

    Torlin,
    nie wyskakuj przed szereg; jeszcze nie zadekretowano, że to nieładnie być zwolennikiem ” Tuska i jego rządu” :)

  10. Andrzej napisał(a):

    Uchachany,
    Już nie musisz odpowiadać. Kasia właśnie mnie uświadomiła, ze to reporter TVN chciał dokonać takiego zakupu. Masz rację, to prawdziwy skandal, że odtrącono taką ofertę. :D

  11. Andrzej napisał(a):

    Jeśli chodzi o tekst RAZa to mi się on podobał. Pośrednio RAZ dał nam do zrozumienia, skąd Rzepa uzyskała informację, a tym samym dał kolejne argumenty za odwołaniem Kamińskiego.

  12. Andrzej napisał(a):

    Kasia
    A jednak Republic of Bananas.
    Nie da się ukryć. Tylko ci co nie zeszli jeszcze z drzewa mogą linkowany materiał TVN-u traktować za niesamowity. Przecież to materiał porażający :D

  13. Kasia napisał(a):

    Drogi Andrzeju (8:34)
    .
    Rząd wiedział, że jest jeden inwestor, który chce kupić całe stocznie, ale jednocześnie nie wiedział czy istnieje. Ot taka drobna nieścisłość.
    .
    A reporter TVN dzwonił pod koniec sierpnia. Tak to jest jak się czyta tak, by za dużo nie pojąć. Znam z autopsji.

  14. stary wilk napisał(a):

    Reakcja ludzi pisolubnych jest PORAŻAJĄCA (cytat z wodza). Zaczynam podejrzewać, że PiS to nie partia polityczna, ale sekta złożona z ludzi myślących i działających według wzorców narzuconych przez jedynego oświeconego, czyli guru. Ma też swoich wyznawców.

    Wracając ad rem, odpowiem tylko jednemu z nich, uchachanemu (cóż za perwersyjny nick!). Gdzieś ty robaczku usłyszał o tym, że wielu inwestorów, a nie tylko jeden, chciało kupić całość obu stoczni i dalej budować kontenerowce? Na rozszarpanie resztek było wprawdzie więcej chętnych, ale priorytety były przecież inne, czyż nie? Walczono o miejsca pracy dla stoczniowców i firmy, które kooperowały ze stoczniami. Pamiętamy tylko to co wygodne dla PiSu i ich czarnego PR?

    Sprawę udziału SLD w tej chryi świetnie podsumował Bratkowski anegdotą o rekinie i małej rybce.

  15. W.Kuczyński napisał(a):

    Płynie rekin i rybka. Rybka; Panie rekin tego dużego to pan połknie, ale ja go przed tym kopnę. Stary Wilk, podsunałes mi pomysł by dodac tą anegdotke do głównego wpisu. Dzieki

  16. Kasia napisał(a):

    „Widocznie Polska nie jest krajem cywilizowanym, bo premier wydał Kamińskiemu polecenie, aby ten wszystkie pozyskane informacje przekazywał jego kancelarii, zanim jeszcze skieruje sprawę do Prokuratury.
    ***
    ” częścią projektu wymyślonego przez rząd, a nazwanego „Tarczą Antykorupcyjną”. W jego ramach CBA miało obowiązek przekazywać informacje o nieprawidłowościach przy prywatyzacji stoczni bezpośrednio do kancelarii premiera. I to zanim przekaże je prokuraturze. ”

    http://www.dziennik.pl/po.....ocznie.htm
    .
    Lol. Główny argument za odwołaniem Kamińskiego has vanished into thin air. Dlatego Kamiński powiedział, że z łatwością obroni się w prokuraturze. I PRemier to wie.

  17. Zofia napisał(a):

    Kasiu,
    nie wiedział ze inwestor z Kataru istnieje? Jesteś tego pewna:
    http://www.bankier.pl/wia.....08130.html
    Dziennikarze mieli zasłonki na oczach i nic nie widzieli z kim rozmawiał premier Tusk i minister Grad?
    PAP wymyślał informacje na kolanie w Warszawie?

  18. petrel napisał(a):

    Panie Waldemarze!
    Podzielając poniekąd pańskie wzburzenie i obawy, pragnę jednak przypomnieć, że to PO usilnie pracowało na obecną sytuację.
    1. Głosowało za rozwaleniem WSI, które jako jedyne miały kontakty operacyjne na Bliskim i Dalekim Wschodzie: najpierw głosowali za ustawą rozwalającą, a potem tolerowali działania Antoniego Macierewicza. Więc niech się nie dziwią, że katar ma wielkość Kataru.
    2. Głosowało za powołaniem CBA: najpierw głosowali za ustawą powołującą, a potem tolerowali działania Mariusza Kamińskiego, w dodatku aż przez dwa lata po objęciu władzy przez Donalda Tuska. Więc niech się nie dziwią, że Kamiński robi, to co robi najlepiej, a nie to, do czego został powołany.
    Jak się ogłasza politykę miłości, to zawsze trzeba pamiętać o tych, co na miłość nie zasługują, jak i o tych, co miłość PO mają w głębokim poważaniu.
    Poza tym doskonale pamiętam, kto przyczynił się do śmierci Barbary Blidy, a kto skoppał Włodzimierza Cimoszewicza w walce o prezydenturę. Dzisiaj córka Cimoszewicza wyrwała od Wprost duuużą kasę. Więc Włodzimierz może swój kolejny start o prezydenturę sfinansować sam, nie oglądając się na partyjne koterie.
    Jakoś nie żal mi PO i Donalda Tuska. Boję się jednak powrotu chwasta. I w zasadzie tylko to i aż to nas łączy w poglądach. Pozdrowienia.

  19. Kasia napisał(a):

    Zosiu, przecież w tym artykule nie ma nic prócz kłamstw żontu.
    .
    To nie dziennikarze informują jeno resort skarbu. I do tego ta wiadomość jest z 28.08.2009 a nie z okresu przed przetargiem.
    .
    „W piątek rano resort skarbu poinformował, że minister SP Aleksander Grad spotkał się z przedstawicielami Qatar Investment Authority, który zastanawia się nad przejęciem praw do zakupu majątku stoczni Gdynia i Szczecin po dotychczasowym inwestorze, funduszu Stichting Particulier Fonds Greenrights. „

  20. Kasia napisał(a):

    aha, rozumiem, nie czytałaś kataryny.
    Już wklejam.
    .
    „20 maja – konsternacja bo nikt nie wie kto właściwie te stocznie kupił. Spanikowani urzędnicy, wiceminister i szef rządowej agencji, gorączkowo zastanawiają się co z tym pasztetem zrobić, a konkretnie – jak go sprzedać dziennikarzom, żeby nie poczuli smrodu. „…do tego nijak nie można dojść, bo nie ma w tych wszystkich rejestrach uwidocznionych właścicieli, jest uwidoczniony tylko reprezentant…to by trzeba jak on to mówił, szukał gdzieś na jakichś specjalnych wyszukiwarkach…trzeba coś zmontować bo to pójdzie w eter! To oni będą szukać, dziennikarze to trzeba wszystko w sposób wyważony zrobić i bezpieczny…nie ma się czego czepiać, bo ja też się boję brać informacje z Internetu, podawać, bo one mogą się okazać zupełnie niewiarygodne czy nie prawdziwe, prawda…no zgoda tylko wiesz, nie możemy też wyjść i powiedzieć, że kurwa jest ta yyyyyyyy, że jest yyyyyy informacja tak skąpa, że nie wiemy nic…” „

  21. W.Kuczyński napisał(a):

    Petrel,
    ja nie piszę w konwencji żalu, czy nie żalu. Całkowicie zgadzam się z Tobą w ocenie PO odnośnie WSI i powołania CBA. Tak, to były chwile szaleństwa tej partii. Ale otrzeźwiała, może nie całkowicie ale sporo. Ja w ogóle nie biorę pod uwagę moich uczuć do tego, czy owego, lecz to jakie będą skutki. Ta ciemna PiS-owska koteria chce, budząc w ludziach instynkty motłochu dorwać się znów do władzy a potem wprowadzać swoje pomysły, które widzieliśmy. I zrobic z Polski idiote Europy, wystawiając ja na osamotnienie, chyba, że supermocarstwo Gruzinskie nas wesprze. Trzeba wiedzieć kiedy jest czas na co. Inaczej nie ma co się łapać za politykę. Teraz trzeba ukręcić łeb tej PiS-oowskiej prowokacji i buntowi ich bezpieki. Potem trzeba patrzeć by sprawy zostały wyjaśnione. I pisac o tym i trzymać rząd na muszce opinii publicznej. Ale teraz PiS-owski zamordyzm szczerzy kły. Trzeba mu je wyrwać.

  22. Zofia napisał(a):

    Kasiu,
    owszem Kamiński przekazał swoje amatorskie „analizy”, kilkanaście tygodni po fakcie!
    Kiedy sprawa stała się nie aktualna, ko nikt stoczni nie kupił.
    Natomiast mediom, tj Rzeczpospolitej dostarczał swoje ustalenia znacznie wcześniej.
    http://www.rp.pl/artykul/.....ecia_.html
    Czy Ty czasem myślisz nad tym, co wypisujesz?

  23. Kasia napisał(a):

    Po jakim fakcie?

  24. Andrzej napisał(a):

    Kasia
    A reporter TVN dzwonił pod koniec sierpnia. Tak to jest jak się czyta tak, by za dużo nie pojąć. Znam z autopsji.
    A ja nadal nie wiem, co w tym takiego niesamowitego.

  25. Zofia napisał(a):

    Kasiu,
    proszę, czytaj ze zrozumieniem.

  26. Kasia napisał(a):

    Niesamowite jest to, że nadal udają, że wierzą w Katarczyków.

  27. Kasia napisał(a):

    Zosiu, po jakim fakcie?

  28. Kasia napisał(a):

    Przecież Kaczyński podpisał traktat lizboński? O jakim osamotnieniu Pan Gospodarz pisze?
    .
    „Ja w ogóle nie biorę pod uwagę moich uczuć do tego, czy owego, lecz to jakie będą skutki. Ta ciemna PiS-owska koteria chce, budząc w ludziach instynkty motłochu dorwać się znów do władzy a potem wprowadzać swoje pomysły, które widzieliśmy.”
    .
    Jakie to złe pomysły widzieliśmy?
    .
    „Chwile szaleństwa widzieliśmy ale otrzeźwiała”.
    .
    W którym miejscu otrzeźwiała? Przypomniała sobie co ma robić, stąd afery, których nie ma, bo w TVN24 na pasku się napis nie pojawił?

  29. Andrzej napisał(a):

    Kasia,
    Kto udaje? Panienka w centrali Ministerstwa Skarbu?

  30. Kasia napisał(a):

    Nie tylko. Powyżej cytowany tekst także. 28.08.2009

    “W piątek rano resort skarbu poinformował, że minister SP Aleksander Grad spotkał się z przedstawicielami Qatar Investment Authority, który zastanawia się nad przejęciem praw do zakupu majątku stoczni Gdynia i Szczecin po dotychczasowym inwestorze, funduszu Stichting Particulier Fonds Greenrights. “

  31. miner napisał(a):

    Torlin: podchodzisz do tematu znowu w sposób, który nie pozwala na dalszą dyskusję (tam wielka afera, tutaj pikuś).
    no i wygłaszasz te swoje odezwy do „onych” na które ja nie potrafie odpowiadać bożaden ze mnie „ony”.

  32. miner napisał(a):

    Panie Kuczyński:
    .
    Nie uwierzysz, jak głęboko oszustwo, podłość i skurwysyństwo zakorzenione są w naturze ludzkiej.
    .
    Cięzko sie nie zgodzić jak się czyta:
    Zofia Says:
    .
    październik 12th, 2009 at 8:34 przed południem
    Myszki z grupy MMUK,
    taplanko w gównianym błotku, to nie okłady lecznicze!
    Poza tym śmierdzicie dookoła niczym, za przeproszeniem, wychodek.
    Tak to jest, jak się detonuje granat w szambie.

    .
    Faktycznie Sapkowski pisał równiez o tym blogu…
    .
    Niezłych Pan sobie wyhodował sputników. Gratuluję!

  33. bujaj się napisał(a):

    skurwysyństwem oceniam całą twoja różowo czerwoną klikę działaczu grafomanie

  34. W.Kuczyński napisał(a):

    Pani Zofia nie powinna uzywac takiej retoryki wymierzonej ad personam. Jestem zajęty, nie śledzę dokładnie tego co sie dzieje na blogu i przegapiłem ten komentarz.

  35. Zofia napisał(a):

    Kasiu,
    poczytaj sobie co rok temu wypisywała „Rzeczpospolita” nt. Kataru, stoczni i owego handlarza bronią z Libii.
    Link podałam wyżej.
    A potem się wymądrzaj.
    Poczytaj sobie też, jak za zgodą prezydenta RP – ten sam Libijczyk handlował polską bronią w Gruzji. Nie muszę przypomnieć iż UE wskazała Gruzję jako agresora na Osetię Południowej i dzięki polskiej broni parę osób straciło tam życie. I jaką niechlubną rolę w tej całej sprawie odegrał polski prezydent.
    I parę innych informacji też postaraj się zrozumieć.
    Mnie cieszy np. to, ze prokuratura zajmie się tzw. aferą „stoczniową”, bo przy okazji wyjaśni powiązania prezydenta Kaczyńskiego i kancelarii prezydenckiej z handlarzami bronią.
    I wcale nie wykluczone – że „afera”, to nam się dopiero kroi.
    I to dosyć śmierdząca.

  36. Mawar napisał(a):

    Minister Kuczyński : „TO JEST PO PROSTU PODŁOŚĆ I SKURWYSYŃSTWO”!
    .
    Zofia: do Mawara, minera, Kasi i Uchachanego, „Taplanko w gównianym błotku, to nie okłady lecznicze! Poza tym śmierdzicie dookoła niczym, za przeproszeniem, wychodek”.
    .
    O co chodzi z tymi manierami, czy to tylko czerwona słoma z butów wychodzi, czy coś innego?
    .
    1/Gazeta Wyborcza: „Nie ma żadnej afery stoczniowej”. Komentarze publicystów” (za publicystów robią Paradowska i Gadomski, ale ich smutne miny na zdjęciach zdają się przeczyć tej tezie).
    2/Gazeta Wyborcza: „Grad się tłumaczy” (a niby czemu się tłumaczy? Nic się nie stało, kochani, nic się nie stało …).
    3/ Tusk rezygnuje z prezydentury. Startuje Bronek (ten Bronek).
    4/ Gazeta.pl: Wcześniejsze wybory? Połowa Polaków jest „za” . (Stefan Bratkowski jest przeciw)
    5/ RMF FM: Rząd funduje nam węgierski kryzys ostrzega Stanisław Gomułka (kryzys na Węgrzech zaczął się kiedy tamtejszy premier-ekskomunista przyznał, że kłamał).
    6/ TVN24: Grad poleci, dymisja rządu niewykluczona (i za co?).

  37. Zofia napisał(a):

    Drogi Gospodarzu,
    - proszę wybaczyć, ale to co robi pewna grupa w tym blogu – dla mnie – jest to taplaniem się w zawartości szamba (by nie wrażać się wprost).
    Ani retoryki, ani zdania w tej materii nie mam zamiaru zmienić.
    A „gówniane błotko” ma taki sam wymiar emocjonalny i pejoratywny jak „skurwysyństwo”.
    Pana, Drogi Panie Waldemarze
    uwagę Pana pod moim adresem z pokorą przyjęłam, ale niestety, nie mam zamiaru się do niej zastosować.
    Miner, PiS-owska mysz z grupy MMUK, będzie niewątpliwie cierpiał z tego powodu, ale jego cierpienie mnie nie obchodzi ani jego zranione uczucia estetyczne.
    Może sobie zaliczyć te katusze w poczet pokuty za grzechy.
    Łaskawy Pan Bóg, być może, mu to zaliczy.
    Ma wszak wielkie poczucie humoru.
    Amen.

  38. Mawar napisał(a):

    towarzyszu pułkowniku PETREL
    „PO Głosowało za rozwaleniem WSI, które jako jedyne miały kontakty operacyjne na Bliskim i Dalekim Wschodzie”.
    .
    Przypomnijcie sobie błyskotliwą operację antyterrorystyczną na Bliskim Wschodzie pułkownika Aleksandra Makowskiego w 2004-2005. Ile on chciał tej operacyjnej kasy przekręcić w zamian za bzdety, które sam wymyślił? I czemu przed nim Amerykanie ostrzegali? Pułkownik Makowski w SB zajmował się inwigilacją opozycji za granica, więc pewnie i samym Waldemarem Kuczyńskim na emigracji w Paryżu, stad takie ciepłe słowa Pana Ministra o postkomunistycznej bezpiece. Miłość wszystko wybacza. Jakby kogoś interesowały szczegóły misji pułkownika Makowskiego na Bliskim Wschodzie to opisane są te gesta esbecorum w raporcie o WSI.
    :)

  39. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    czerwona słoma z butów, brak manier?
    I kto to mówi!
    Ubóstwiam takie akty pruderii!
    Dulszczyzna w stanie nieskazitelnie czystym.
    *
    Widzisz Mawar,
    człek inteligentny nie udaje, iż nie istnieje w języku polskim „śmierdzący wychodek”, „gówniane błocko” , „skurwysyn” czy też „gówno prawda” za którym to określeniem przepadał ks. Tischner.
    I doskonale wie kiedy może sobie na ich używanie pozwolić.
    Prostak mentalny,
    natomiast udaje, że ich nie zna, spazmuje gdy je słyszy, chociaż sam je używa i to nagminnie.
    Natomiast nie wie, kiedy nie wypada ich używać.
    To taka subtelność, której jak widzę, nie pojmujesz.

  40. bard333 napisał(a):

    Panie Kuczyński…

    W tytule dokładnie napisałeś, co ludzie porządni myślą o takich jak Pan…

  41. Indoor napisał(a):

    „Dzieci są porywane w parkach, sklepach, szkołach, przedszkolach, a nawet w szpitalach. Według UNICEF i ONU rocznie jest porywanych około miliona 200 tysiecy dzieci. Dane z Meksyku informują o około 45 tysiącach porwanych dzieci, które są wykorzystywane seksualnie, do ciężkiej pracy, zabijane dla pozyskania organów oraz przekazywane do nielegalnej adopcji. Na czarnym rynku ceny dzieci wahają się od 50 do 150 tysięcy dolarów”

  42. W.Kuczyński napisał(a):

    Wpuściłem tu dwóch takich gierojów, barda i bujaj sie, żeby wzmocnili IVRP i uzupełnili jej konterfekt. Jest jeszcze prawdziwszy.

  43. miner napisał(a):

    Zosiu, dziecino:
    .
    może tego nie napisałem wystarczająco wprost, może znowu odwalasz struganie Zofii tymi wpisami o tym co to „człek inteligantny” a co „prostak mentalny”.
    .
    Ja po prostu odnotowałem fakt, że jestes dokładnie takim sputnikiem W. Kuczyńskiego jakiego on potrzebuje. Jesteś idealnym potwierdzeniem jego tez, wyskakujesz przed szereg wtedy kiedy trzeba, potem jesteś „karcona” i… nic się nie zmienia.
    .
    Sobie wystawiasz opinię…

  44. miner napisał(a):

    W.Kuczyński Says:

    październik 12th, 2009 at 10:56 przed południem
    Wpuściłem tu dwóch takich gierojów, barda i bujaj sie, żeby wzmocnili IVRP i uzupełnili jej konterfekt. Jest jeszcze prawdziwszy.

    .
    Co za „finezyjny” zabieg. SZACUN!
    .
    Ręce opadają…

  45. Zofia napisał(a):

    Miner, chłoptasiu,
    Tobie się pewnie w głowie nie mieści, by ktoś coś sam, z własnej woli robił, wymyślał, czy mówił.
    Wybacz, ale ja nie należę do PiS a p. Kuczyński nie jest Jarosławem Kaczyńskim, za którym wszyscy powtarzają jak papugi.
    Nie wszystko musi być znanym Ci stereotypem.
    Nie jestem sputnikiem p. Kuczyńskiego i nie on mnie wystrzelił.
    Znowu spotkała Cię nieprzyjemna niespodzianka z mojej strony. Dolicz sobie to też do pokuty.
    Ale ja już jestem taka Zosia-samosia i żadnych nośników nie potrzebuje, by pojawić się na orbicie.
    Napęd mam własny.

  46. Zofia napisał(a):

    No, ale czas leci nieubłagalnie!
    Musze się zabrać za swoje prace.
    Powodzenia w taplaniu się tu i ówdzie.

  47. W.Kuczyński napisał(a):

    Miner,
    byle nie za nisko

  48. Kasia napisał(a):

    Ja pytałam tylko po jakim fakcie, i nadal pytam?
    Myślę, że nie jest to trudne pytanie.
    .
    Nie wiem co ma Gruzja do afery stoczniowej. Chyba tylko tyle, że obie próbuje się zapomnieć.
    .
    „Mnie cieszy np. to, ze prokuratura zajmie się tzw. aferą “stoczniową”, bo przy okazji wyjaśni powiązania prezydenta Kaczyńskiego i kancelarii prezydenckiej z handlarzami bronią.”
    .
    Znowu argument: a u was to murzynów biją.

  49. Torlin napisał(a):

    Ja Wam (MMUK) powiem, że sprawy hazardu i stoczni mało mnie obchodzą. To są śmieszne, nieistotne sprawy, ot drobne potyczki przed główną bitwą. A właściwie przed dwoma bitwami.
    Pierwsza bitwa będzie o prezydenturę i rząd. Nie można dopuścić tej nowej czerwono – brunatnej siły do władzy. I pomyśleć, że już Max Weber porównywał położenie partii politycznych nie do linii prostej, a do podkowy, gdzie od skrajnej lewicy do skrajnej prawicy jest bliżej niż do centrum.
    Druga bitwa będzie o Europę. I tutaj pokaz myślenia tych ludzi (MMUK) pokazała Kaśka w swojej wypowiedzi: „Przecież Kaczyński podpisał traktat lizboński? O jakim osamotnieniu Pan Gospodarz pisze?”. Ja już pomijam fakt istnienia znaku zapytania na końcu pierwszego zdania, a nie wykrzyknika (co jest niezrozumiałe), ale tutaj jest dopiero prawdziwy skandal. Przecież podpisał. Termin podpisania, rzucanie warunków, żądanie dodatkowych ustaw, niepodpisanie Paktu – to wszystko świadczy o tym, że Lech Kaczyński nie nadaje się na Prezydenta w państwie należącym do Unii. On powinien być satrapą w jakiejś republice środkowoamerykańskiej i tam wprowadzać swoje genialne pomysły w życie na temat współpracy z sąsiadami.
    I to jest teraz ważne – wybory i Nowa Europa. Reszta na rozkurz.

  50. W.Kuczyński napisał(a):

    Oglądam konferencje prasową szefa Agencji Roozwoju Przemysłu. Człowiek mówi rzeczowo, ma argumenty nie do zbicia i wrzeszczącą na niego dziennikarską nagonkę!

  51. miner napisał(a):

    Torlin:
    „wy” to już 4 osoby, gratuluję postepu. Jak zejdziesz do dwóch, możemy pogadać…
    .
    To mi sie bardzo podoba:
    Termin podpisania, rzucanie warunków, żądanie dodatkowych ustaw, niepodpisanie Paktu – to wszystko świadczy o tym, że Lech Kaczyński nie nadaje się na Prezydenta w państwie należącym do Unii.
    .
    Powinien podpisac od razu, wtedy byłby „męzem stanu” :) A jeszcze lepiej, powinien podpisywac na wyścigi z innymi…

  52. miner napisał(a):

    „Czy już wiecie na temat inwestora więcej niz wczesniej?”
    „Korzystał pan z googli szukając co to za inwestor?”
    Właśnie takie pytania teraz padają.
    .
    Człowiek mówi rzeczowo, ma argumenty nie do zbicia i wrzeszczącą na niego dziennikarską nagonkę!
    .
    Nagonka jak cholera :)

  53. invinoveritas napisał(a):

    @miner

    „Pssst… tylko kawałeczek z Warzechy”
    .
    He, he… Wklej jeszcze jakiegoś głupka. Śmiech to zdrowie :)

    Może być z brukowca.

  54. kasia napisał(a):

    Torlin, ale przecież te afery świadczą dokładnie o tym o czym napisałeś. Żyjemy w kraju, który powinien znajdować się w Ameryce Środkowej , graniczyć z Hondurasem, Nikaraguą i Wenezuelą. Przypomina mi się taki Bond z kasynem w takiej republice. „Licencja na zabijanie”. Wszyscy na usługach mafioza. Normalnie kadr w kadr tak samo.

  55. miner napisał(a):

    Jacy ci dziennikarze nieludzcy na konferencji. Skandal! Zadają po raz drugi pytanie na które odpowiadający uniknął odpowiedzi :) Asz pani rzecznik musiała zareagować: „Koniec konferencji, idziemy! IDZIEMY! IDZIEMY!!!!

  56. kasia napisał(a):

    Najlepsze było ostanie pytanie tłuszczy dziennikarskiej bezczelnie grillującej na tak poważnej konferencji.
    „kim jest szef szefów?”
    .
    Niestety nie padła odpowiedź.

  57. Zofia napisał(a):

    Dla Kasi,
    skoro nie widzi
    http://www.tvn24.pl/-1,16.....omosc.html

  58. Torlin napisał(a):

    Piszesz Minerze: „Powinien podpisać od razu, wtedy byłby “mężem stanu” „. Tak – ponieważ on to wynegocjował. Bo jak można najpierw być dumnym z negocjacji, nazywać to wielkim sukcesem, a następnie niepodpisywać półtora roku i stawiać dodatkowe warunki. Spróbuj być choć raz obiektywnym i czy nie uważasz, że jest to schizofreniczne.
    Kaśka – nie! To nie jest charakterystyczne dla republik bananowych, takie rzeczy można spotkać w Niemczech, Japonii czy Hiszpanii. Tak zawsze jest na styku państwa i kapitału prywatnego, gdyby obie strony były prywatne, to pies z kulawą nogą (albo dwoma) tym by się nie interesował. Stocznie niby były prywatne, i to właściciel powinien decydować o negocjacjach, ale to właśnie Kaczyński zrobił z tego populizm i demagogię – pamiętasz, że to ja jestem ZOMO? I co? I państwo zabrało się za negocjacje, które w ogóle do niego nie powinny należeć.

  59. Andrzej napisał(a):

    Zofia
    Nie muszę przypomnieć iż UE wskazała Gruzję jako agresora na Osetię Południowej i dzięki polskiej broni parę osób straciło tam życie. I jaką niechlubną rolę w tej całej sprawie odegrał polski prezydent.

    Aby uściślić dodam, że ta sama UE wskazała Rosję jako winnego za wcześniejsze sprowokowanie napięcia w regionie oraz (skoro już trzymać się tej terminologii) jako późniejszego agresora na Gruzję. Dodam również, że w raporcie UE nie wspomina o Polsce i polskim prezydencie. Wymieniane są natomiast USA, Ukraina, Czechy i Izrael jako kraje, które udzieliły największego wsparcia militarnego dla Gruzji.
    http://www.ceiig.ch/Report.html

  60. kasia napisał(a):

    Żakowski w TVN24: „martwi mnie jedno. To że CBA, próbuje prowadzić politykę gospodarczą państwa”.
    .
    Zosiu pytanie pozostaje aktualne, po jakim fakcie szef CBA poinformował PRemiera (zgodnie z jego zaleceniami) o aferze stoczniowej.

  61. Indoor napisał(a):

    Szef szefów to taki bosbosów (liczba mnoga bosbosowie) inaczej capoditutticapi. Poznać po tym, że mówi jaby nie mówił i tak na przykład mówi „Przychodziś do mnie i nie okazujesz szacunku …” to na polski brzmi „Gdzie się pchasz Ty Głąbie niedorobiony”.

  62. uchachany napisał(a):

    Andrzej:
    „Jako specjalista może oświecisz nas jeszcze co to byli za inwestorzy. :D”
    A co to ma do rzeczy jacy to byli inwestorzy…?
    Pytam o oczywistą sprzeczność: Pan Kuczyński twierdzi, że Katarczycy byli jedynymi zainteresowanymi kupnem całości, podczas gdy na początku lipca media, powołując się na MSP i ARP twierdziły że było ich kilku.
    .
    Uważasz, że domagając się „oświecania” jacy to byli inwestorzy wykazujesz że sprzeczności nie ma?
    .
    Przecież na tym polega zarzut CBA: że chętnych było więcej, a ARP i MSP manipulowali przy przetargu tak, by wygrali katarczycy a inni odpadli.
    .

    Oczywiście z punktu widzenia obrony Najlepszego Rządu jest bardzo wygodnie TERAZ twierdzić, że innych chętnych nie było, bo to unieważnia zarzut CBA; skoro nie było innych chętnych, to nie było potrzeby ich eliminowania.

  63. Andrzej napisał(a):

    Kasia
    po jakim fakcie szef CBA poinformował PRemiera (zgodnie z jego zaleceniami) o aferze stoczniowej.

    Odpowiedź jest prosta. Po tym jak premier ogłosił zamiar odwołania szefa CBA, a kilka miesięcy po rozstrzygnięciu przetargu. Tylko co chcesz przez to udowodnić? :D

  64. Andrzej napisał(a):

    A co to ma do rzeczy jacy to byli inwestorzy…?
    Dużo, bo ja twierdze, że takich inwestorów nie było, a „dowód” w postaci artykułu mówiącego:
    Z informacji udzielonych przez pracowników agencji wynika, że wśród oferentów KEST KILKU INWESTORÓW GOTOWYCH KUPIĆ CAŁY MAJĄTEK ZWIĄZANY BEZPOŚREDNIO Z BUDOWĄ STSTAKÓW
    jakoś mnie nie przekonuje.

  65. miner napisał(a):

    Torlin: a pamiętasz, że po wynegocjowaniu traktatu było referendum w którym jedna ze stron powiedziała „nie”? Ja wiem, że dla Ciebie to nic nie znaczy, ze nie widzisz absurdu w sytuacji gdy po „nie” następuje kolejne referendum. Ja go widzę…

  66. miner napisał(a):

    Nie widziałem początku konferencji ale grillownicy donoszą:
    .
    Juz pierwsze „wejscie” Pani Rzecznik przy otwartych mikrofonach („Rece przy sobie! No trzymaj rece blizej!” – do Prezesa ARP) zapowiadalo niezla zabawe. A potem bylo coraz lepiej.
    .
    Jak to było? „Człowiek mówi rzeczowo, ma argumenty nie do zbicia”…
    I słucha się swojej rzecznik, która sprawia wrażenie lepiej zorientowanej niż „rzeczowy” :)

  67. Andrzej napisał(a):

    Miner
    Torlin: a pamiętasz, że po wynegocjowaniu traktatu było referendum w którym jedna ze stron powiedziała “nie”? Ja wiem, że dla Ciebie to nic nie znaczy, ze nie widzisz absurdu w sytuacji gdy po “nie” następuje kolejne referendum. Ja go widzę…
    Ja również widzę w tym absurd, tym bardziej, że w drugim referendum pada zdecydowana odpowiedź na „tak”. Jest to dla mnie znakomity przykład na to, że forma referendum nie bardzo się sprawdza.

  68. uchachany napisał(a):

    Andrzej
    Acha, nie było innych inwestorów.
    Tzn. kłamały media twierdząc że urzędnicy rządu Tuska mówili o kilku inwestorach chętnych na całość „stoczniowego złomu,” czy kłamali urzędnicy podając to mediom…?

  69. Andrzej napisał(a):

    Uchachany,
    Po pierwsze z cytowanego przez Ciebie artykułu nie wynika, ze urzędnicy mówili, że jest kilku inwestorów. Pisze tam wyraźnie:
    Z informacji udzielonych przez pracowników agencji wynika
    Bardzo drobna lecz zarazem bardzo istotna różnica.
    Po drugie pojedynczy artykuł czy nawet artykuły z takim sformułowaniem nie jest dla mnie żadną wyrocznią. Stąd mój apel, aby przedstawić tych kilku inwestorów. Skoro ich było kilku, to przy obecnym dostępie do informacji chyba żaden problem ich ustalić.

  70. kasia napisał(a):

    Andrzej, do kiedy żont przekonywał nas, że wszystko jest ok, i pieniądze będą? Czy uważasz, ze CBA powinno wcześniej ogłosić te rewelacje? Co zrobiłbyś na miejscu CBA w tej sprawie, gdy okazało się, że po poinformowaniu premiera 12 sierpnia o nieprawidłowościach przy ustawie hazardowej, całe towarzystwo zaczyna się kryć?

  71. Paweł Luboński napisał(a):

    Niezależnie od tego, jak się ten „kryzys państwa” zakończy, spodziewam się, że wywrze określony wpływ na podstawy urzędników państwowych. Zaszczepi w nich jeszcze większą bierność i asekuranctwo, unikanie wszelkich decyzji, które ktoś mógłby zakwestionować. Coś jak za rządów Kaczyńskiego w Warszawie: nie robimy nic, to nie będzie okazji do podejrzeń o korupcję.

  72. kasia napisał(a):

    Andrzej 1:31.
    Na razie wiemy tyle, że żont miał problem ze znalezieniem danych dotyczących tego jednego, faworyzowanego inwestora. A co dopiero kilku chętnych o których twierdził, że są.

  73. kasia napisał(a):

    Drogi Pawle.
    Retoryka w stylu Gospodarza nie robi na nas wrażenia. W normalnym kraju są takie procedury, i straszenie nas Kaczyńskimi, że spowodują to że urzędnicy będą się bali cokolwiek zrobić jest żenujące.

  74. Paweł Luboński napisał(a):

    Kasiu, gdzie ty widzisz retorykę? Nie straszę. Formułuję pewną prognozę, jeśli się z nią nie zgadzasz, to wyjaśnij, dlaczego. Moim zdaniem żenujące są infantylne dowcipaski w rodzaju pisania „żont” albo „PRemier”.
    Naprawdę sądzisz, że robienie „największej afery od czasu Mieszka I” z czegoś, co według dotychczasowej wiedzy może być najwyżej urzędniczą nieudolnością, to jest procedura obowiązująca w normalnym kraju? Czy nagonkę ze strony opozycyjnych polityków i dziennikarzy w ogóle można nazwać procedurą?

  75. petrel napisał(a):

    Mawar – czy ja Tobie wymyślam od żołnierzy PiSu i sługusów JarKacza? Może trochę wstrzemięźliwości. Twoja argumentacja jest dokładnie tak samo obrzydliwa jak wystąpienia twojego trolla idola.

  76. Indoor napisał(a):

    Pawel! Ne zapomnij, że ten rząd zamierza „prywatyzować” w najblższym czasie taie „drobiazgi” jak kopalnie i całą poslką energetyke. Poza tym sprzedać na licytacji zemie leżącą odłogiem lub stanowiącą dzierżawę od czasu „reformy rolnej Kuczyńskego”, to jest spory kawałek ziem odzyskanych. W zasadzie po to, żeby ratować budżet wyborczy Donalda Tuska. Już i tak nasi wuowie nawet będą płacić odsetki za ten wybór.

  77. Ewa-Joanna napisał(a):

    A mozecie dokladniej powiedziec o co wam chodzi?
    Bo tak naprawde to tylko Gospodarz, Pawel i Indoor wiedza o co im chodzi, reszta jak te wiatraczki warczy ale efektow jakos nie widac.

  78. Paweł Luboński napisał(a):

    Indoor, a nie sądzisz, że Polska by na tym dobrze wyszła, gdyby to wszystko sprywatyzował któryś z poprzednich rządów? Jeżeli wreszcie rząd Tuska zdobędzie się na to, ja tylko przyklasnę. Choć w obecnej sytuacji raczej czarno to widzę.

  79. Paweł Luboński napisał(a):

    Indoor, to wszystko powinno być już dawno sprywatyzowane. Jeśli nie jest, to skutek tchórzostwa poprzednich rządów i naciskow „obronców substancji narodowej”. Boję się, że obecny rząd też tego nie zrobi.

  80. Indoor napisał(a):

    Pawel! Ja nie wiem czy powinno być wszystko prywatyzowane. Według mnie hasło że to co prywatne jest lepiej zarządzane, to wcale nie musi być prawdzwe. Szczególne, że ostatnio coraz częściej właściciel jest rozproszony i zarządy odpowiadają przed samą sobą. Sprawa szczególne kuriozalnie wygląda gdy nabywcą prywatyzowanego przesebiorstwa jest : firma państwowa. Według mnie efektywność wymusza nie tyle struktura własności samej firmy ile otoczenia gospodarczego. Generalnie to wszystko o kant dupy potłuc i dobrego rozwązania nie ma. Ja zresztą uważam, że to wszystko zepsuto w perwszych latach transformacji mianując nam taką właśnie klasę średnią w wyniku całowicie błędnych zalżeń jakoby klasa średnia była gwarancją demokracji. Nie ta klasa średnia.

  81. Mawar napisał(a):

    Kasia
    „Żakowski w TVN24: “martwi mnie jedno. To że CBA, próbuje prowadzić politykę gospodarczą państwa”.
    .
    Pojedyncza kompromitacja to dobre dla zwykłych dziennikarzy, od Żakowskiego wymaga się większego zaangażowania. Dlatego on nie ma wyboru, musi tłumaczyć salonowemu ciemnogrodowi, że ustawianie przetargów to element polityki gospodarczej rządu. Zapomniał biedaczek poinformować swe cielątka, czy UE popiera ustawianie przetargów? A z oczywistych powodów sprawa polskich stoczni cały czas jest w Brukseli monitorowana.

  82. Torlin napisał(a):

    Pawle!
    Ale przecież stocznie były sprywatyzowane. I co? Ja stoję tu, gdzie solidarność, a wy tam, gdzie ZOMO. I się zaczęło.
    Nie Minerze, nie masz racji. Wynegocjowanie Traktatu jest wynegocjowaniem, i referendum nie ma nic do rzeczy. Co ono ma do poidpisania? I w bardzo wielu sprawach referenda są powtarzane co pewien czas, tak było m.in. w Kanadzie na temat samodzielności Quebecu.
    Kaśka z tym „żontem” jest żenująca. Po prostu jest członkiem MMUK. Chińczycy to jakoś ten czteroosobowy skład nazywali, ale zapomniałem jak :D

  83. Indoor napisał(a):

    Ciekawe dane GUS. Eksport spadł o 22,5%, import – o 29,9% w I-VIII 2009 r w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku. Biorąc pod uwagę spadek ilości przewoxnych towarów o 40% sygnalizowany już w czerwcu i spadek zapotrzebwanie na wegiel o 50% ja się poważnie obawiam, że również nasze świetne wyniki gospodarcze wyprodukowano na zapotrzebowanie wyborcze. Wymaga to stosunkowo niewielkich inwestycji w media. Notabene a osobście obserwuję ten spadek w postaci nagłych rezygnacji z zamówień lub poważnego ich ogranczenia w jednej z firm z którą wsopółpracuję i obsługuje takie potrzeby innych firm, z których się rezygnuje w pierwszej kolejności w razie oczekiwanych lub istniejących kłopotów z kasą.

  84. Mawar napisał(a):

    PETREL
    „Mawar – czy ja Tobie wymyślam od żołnierzy PiSu i sługusów JarKacza”?
    .
    O, widzę, że trafiłem z tym WSI. :)

  85. Mawar napisał(a):

    miner
    „Kuczyński: „Wpuściłem tu dwóch takich gierojów, barda i bujaj sie, żeby wzmocnili IVRP i uzupełnili jej konterfekt. Jest jeszcze prawdziwszy”.
    .
    Ręce opadają…”.
    .
    Miner, nie lekceważ finezji Pana Ministra i ciesz się z tego co jest. Inwencja Gospodarza wraz z dogorywaniem rządu Tuska może ewoluować w kierunku wpuszczania tu np. wojujących antysemitów, „żeby wzmocnili IV RP”. To stary myk, „Wyborcza” ćwiczy tak swych czytelników od 20 lat.

  86. Mawar napisał(a):

    Andrzej
    „Z informacji udzielonych przez pracowników agencji wynika, że wśród oferentów KEST KILKU INWESTORÓW GOTOWYCH KUPIĆ CAŁY MAJĄTEK ZWIĄZANY BEZPOŚREDNIO Z BUDOWĄ STSTAKÓW
    jakoś mnie nie przekonuje”.
    .
    Masz rację, w tych czasach logika mało kogo przekonuje. Obrona tuskowego reżimu wymaga po prostu unieważnienia logiki dwuwartościowej, przynajmniej na czas trwania afery. Wtedy można gaworzyć: nie było oferentów, ale odbył się przetarg, zgodnie z prawem oczywiście i wygrała najlepsza oferta. To znaczy, by wygrała, gdyby gdzieś się nie zapodziała. :)

  87. Torlin napisał(a):

    „z dogorywaniem rządu Tuska” – ha, ha, ha. Wishful thinking. Chciałbyś. Ale społeczeństwo jest za mądre.

  88. Paweł Luboński napisał(a):

    Indoor: „Hasło że to co prywatne jest lepiej zarządzane, to wcale nie musi być prawdzwe.”
    .
    Ale jakoś przeważnie okazuje się że jest. Poza tym firma prywatna, jeśli jest źle zarządzana, bankrutuje i robi miejsce dla lepszych. Firmie państwowej upaść politycy nie dadzą.
    .
    „Eksport spadł o 22,5%, import – o 29,9%”
    .
    Czyli bilans płatniczy się poprawił?

  89. miner napisał(a):

    Nie Minerze, nie masz racji. Wynegocjowanie Traktatu jest wynegocjowaniem, i referendum nie ma nic do rzeczy. Co ono ma do poidpisania?
    .
    A nie jest tak, że referendum w Irlandii miało formalnie takie samo znaczenie jak podpis Prezydenta w Polsce?

  90. Mawar napisał(a):

    Panie Ministrze, zwracam się do Waldemara Kuczyńskiego, Gospodarza tego blogu:
    KIEDY uruchomi Pan licznik odliczający czas do upadku rządu Donalda Tuska. Bukmacherzy już przyjmują zakłady.

  91. miner napisał(a):

    Mawar:
    myśliśz, że zaraz będzie „wylatujesz z blogu” za „PRemiera” albo „zont”?
    .
    Kto wie… nerwowo sie robi…

  92. Indoor napisał(a):

    Pawel! Kiedyś może tak było jak pisześ. Gdzieś. Kiedyś duża ryba zjadła małą rybe. Dziś mała bankrutująca ryba zje dużą rybę. Za pomocą lewaru.
    Bilans się poprawił. Deficyt uż tylo 6,5 milliarda z tego co paietam, bo nie chce mi się szukać tych danych . Są na Onet.

  93. Paweł Luboński napisał(a):

    Torlinie, warto się zadawać?
    Mnie ciekawi jedna rzecz. Jak sobie nasi przyjaciele radośnie wieszczący dogorywanie rządu Tuska wyobrażają przyszłość. Powiedzmy, że rząd padnie przywalony kolejnymi paroma aferami, które jeszcze Kamiński trzyma w rękawie. I co wtedy?

  94. Mawar napisał(a):

    Torlin
    .
    „… z dogorywaniem rządu Tuska” – ha, ha, ha. Wishful thinking. Chciałbyś. Ale społeczeństwo jest za mądre”.
    .
    Nie łam sobie głowy i palców tym trudnym językiem, powiedz po męsku: a wała. And what You think of the POll?
    :)

  95. Andrzej napisał(a):

    Mawar,
    Masz rację, w tych czasach logika mało kogo przekonuje. Obrona tuskowego reżimu wymaga po prostu unieważnienia logiki dwuwartościowej, przynajmniej na czas trwania afery.
    Rzeczywiście rozpędziłem się. Stwierdzenie w jakimś artykule:
    Z informacji udzielonych przez pracowników agencji wynika, że wśród oferentów KEST KILKU INWESTORÓW GOTOWYCH KUPIĆ CAŁY MAJĄTEK ZWIĄZANY BEZPOŚREDNIO Z BUDOWĄ STSTAKÓW
    ponad wszelką wątpliwość i zgodnie z wszelkimi zasadami logiki (a już na pewno logiki samego dobrego, zgodnie z którą nikt go nie przekona, że białe jest białe a czarne jest czarne) dowodzi, że rzeczywiście było kilku takich inwestorów.

  96. Torlin napisał(a):

    Mawarze, nie znam angielskiego, ale na tyle, co rozumiem, chodzi Ci o mój sąd na temat nowych wyborów. Nie ma sprawy. Wywalimy PiS z Parlamentu, będzie normalniej. Zmobilizuje się młodzież, klasę średnią, przedstawi się wizję Wspólnoty PiSowsko – Eseldowskiej i z powrotem staną kolejki przerażonych Rodaków do urn.
    Minerze!
    W dalszym ciągu twierdzę, że podpisanie ma się nijak do referendum.

  97. W.Kuczyński napisał(a):

    Wybory są naturalnym sposobem rozwiązania kryzysu politycznego w demokracji. I jesli sie okaże niemozliwy do rozwiązania, to będą. Moim zdaniem po dwu latach rządów PiS wyborcy są dostatecznie zaszczepieni przed powtórką PiS-owskiego zamordyzmu.
    Rząd nie może upaść, chyba, że Napieralski namówi sie z PiS i że dojdzie do nich PSL. Jest to bardzo malo prawdopodobne, bo Napieralskiemu sie rozwali partia. Wyjście PSL też nie kończy rządu, bo PO ma 209 posłów i może rządzic, jako rząd mniejszościowy.
    Tylko Tusk może zdecydować czy będa wczesniejsze wybory.

  98. Mawar napisał(a):

    ŚCIGANY W III RP.
    „Kolega Macierewicza trafił do NBP” – donosi ze zgrozą Gazeta. Pierwszy list gończy „Gazeta”wysłała za nim już w 1992 r. za zbrodnię udziału w zespole przygotowującym listę agentów, tzw. listę Macierewicza. Od tego czasu nękany jest przez Agorę. Mowa o Piotrze Woyciechowskim. Uprzedzając antylustracyjnych oszołomów dodam, że lista Macierewicza w 95 proc. pokrywała się z późniejszą tzw. listą Milczanowskiego, zaufanego człowieka Wałęsy w UOP.

    http://wiadomosci.gazeta......dzal_.html

  99. Andrzej napisał(a):

    Kasia,
    Andrzej, do kiedy żont przekonywał nas, że wszystko jest ok, i pieniądze będą? Czy uważasz, ze CBA powinno wcześniej ogłosić te rewelacje?
    Jeśli przyjąć zarzuty CBA za słuszne, to przestępstwo zostało popełnione przed i w trakcie przetargu (a nie ponad miesiąc po tym gdy okazało się, że zwycięzca przetargu zrezygnował z zakupu). W tym czasie informację o tym uzyskało CBA i w tym czasie CBA powinno zareagować.
    PS
    Dopiero w tym wpisie załapałem co to mam być żont. Nie wiem skąd to słowo wytrzasnęłaś ale zapewniam Cię, że jedyną poprawną formą jest rząd
    http://sjp.pwn.pl/lista.p.....mp;from=os

  100. Torlin napisał(a):

    Szczegółów nie znam, ale nawet jak Twoje dane są zgodne, to znaczy, że było to wstrętne, obrzydliwe, niedemokratyczne. 5 % zostało niesłusznie oskarżonych na forum publicznym. W normalnej demokracji nigdy nie doszłoby do tego, Macierewicz jakby stanął przed takim człowiekiem, to najpierw kombinowałby jak koń pod górę, a później powiedziałby: „tam gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą”. Otóż ja protestuję przeciwko takiemu rozumowaniu.

  101. Torlin napisał(a):

    Andrzeju!
    „Żont” pochodzi z dowcipu lingwistycznego: „W jakim krótkim wyrazie można zrobić największą liczbę błędów?”

  102. Indoor napisał(a):

    Ciekaw estem kto będze nowym ministrem sprawiedlwości. Pamiętacie tego młodego człowieka z wielkimi uszami co za premierem Buzkiem teczkę nosłł? No? Osobistego sekretarz Premiera dzieki komu premier Buzek mial średnio trzy umówione spotkania w tym samym czasie w róznych miejscach w Polsce? No?

  103. Piotruś napisał(a):

    Ale nuda. Więc opowiem wam historyjkę.
    Menedzer „o państwowych skłonnościach” pewnej prywatnej firmy niezadowolny z warunków BHP panujących „na zakładzie” napisał donos do Państwowej Inspekcji Pracy. Inspektor po kontroli wlepil mu mandat i zalecił wykonanie dosyc kosztownej inwestycji. Właściciel zamknał nierentowny zakład i przeniósł produkcję do innego oddziału. Sprawa poszla „w dziennikarzy” – rozzalony Menedzer do chwili obecnej w równym stopniu poszukuje pracy jak i układu.
    Zofio (8:34) wybierasz sie na bal u Katarczyków? Chyba sobie uswiadomili jak swietny interes zrobili w kontekście wpisu Pawła (1:33) – czyli chwała zaniechaniu.

  104. uchachany napisał(a):

    Panie Kuczyński,
    „kryzys polityczny”…?
    Który „naturalnym sposobem rozwiązania są wybory”?
    A cóż to za zmiana optyki?!
    Przecież Pan pisał dopiero co, że to tylko prowokacja, podłość i skurwysyństwo opozycji oraz mediów.
    Rozpatruje Pan ewentualność wyborów jako odpowiedzi na tę prowokację…?
    Toż to defetyzm i kapitulanctwo!
    .
    A przecież są w naszych elitach zdrowe siły, jak Pani Sędzia Magdalena Jungnikiel, która już w sprawie antypaństwowej działalności CBA wyrok wydała i to nawet nie fatygując się do sięgnięcia po dowody:
    http://alfaomega.webnode......drzewa”/
    .
    „Więc pucz? Groźba zamachu na ustrój państwa? Szef CBA, jako organ administracji rządowej chce ingerować w proces legislacyjny. Jeszcze przed ostateczną oceną skutków finansowych jednego czy drugiego rozwiązania prawnego, jak w ustawie o grach. Może to naruszyć konstytucyjną zasadę równowagi i trójpodziału władz. A to już byłby inny kaliber: zdrada, zamach stanu… Zagrożone karą nie mniej niż dziesięciu, dwudziestu pięciu lat albo dożywotniego pozbawienia wolności. Są to jednak sytuacje znane w świecie, nie stanowią novum. Pozostaje pole do dociekań…
    .
    Jeśli akcje służby specjalnej miałyby wywołać poważne zakłócenia w ustroju, gospodarce Rzeczypospolitej albo zmusić organ władzy publicznej do określonych czynności, można by mówić także o terrorystycznym charakterze tychże. Niektóre czyny, o które podejrzewa się Mariusza Kamińskiego, przekraczają bowiem wymagany dla przestępstwa terrorystycznego próg zagrożenia karą pozbawienia wolności do pięciu lat…”
    .
    Sam Pan widzi: pucz, zamach stanu, terroryzm!
    .
    Czy na odpowiedzią na to mają być wybory zamiast zamiast surowej kary?!
    .
    Wszak „Czasem władza musi strzelać do ludzi”, jak stwierdził klasyk demokracji..
    .
    Czy nie pora przejść od żałosnej obrony przeciw prowokacjom do ich czynnego odparcia?
    Np. wproadzić stan wojenny, aresztować awnaturników, wichrzycieli i ekstremę oraz poddać ich surowemu osądowi sądów doraźnych?
    .
    Mając za sobą tak bezkompromisowe sługi Temidy jak Pani Sędzia Jungnikiel można żywić pewność, że hydrze kaczyzmu ręka podniosiona na władzę i ustrój zostanie odrąbana!
    .

  105. Orteq napisał(a):

    No chwała Bogu, towarzystwo może się w końcu wypsikało w temacie bździnami nadmuchanym. Z drugiej strony, a czort go tam wie. Bo zgodnie z tym co Ewa-Joanna ogłosiła, tylko Gospodarz, Indoor i Paweł wiedzą o czym piszą. Reszta to takie same bździny jak i temat cały. Pozostała część społeczeństwa, czyli wszyscy ci co na nas obiboków robią podczas gdy my słomę młócimy na blogach, dupy sobie bździnami nie zawraca. O, dosyć ładnie mi to wyszło. I to wcale nie skurwysyńsko!
    :
    Piotrusiu, domyślam się że Zofia Francją elegancją może już szpanować, po całym dniu wąchania szamba blogowego. Na bal do Qatarczyków sam więc będziesz musiał się pofatygować. Niestety.
    :
    Gospodarzu, gratuluje wspanialomyślnego wpuszczenia na blog dwoch takich, nowych jakichś. Czy oni aby sobie juz nie poszli, tak jak weszli? Pomimo pańskiego szczerego: zapraszamy, a jakże, będzie weselej?

  106. uchachany napisał(a):

    Link się źle wkleił, poprawiam:
    http://alfaomega.webnode......drzewa”/

  107. uchachany napisał(a):

    dziwny link, ma „ś” w „wartościach”, a tu zamiast niego wkleiło „|”..
    No i nie „który naturalnym sposobem…”, ale „którego naturalnym sposobem..” na początku

  108. Orteq napisał(a):

    Nie wypsikali się, uchachany dalej tą samą wonią zionie. Uważaj jednak, Pan Minister uczulony może być na odrąbywanie ręków uniesionych. I wspaniałomyślność się skonczy, niczym afera mydlana. Ups, może to opera miało byc? Opera, afera, same difference. Specjalnie dla Bars dodam: kakaja raznica? żeby mi angielskiego nie poprawiała znowu.

  109. narciarz2 napisał(a):

    Kataryna zastanawia sie, kto właściwie te stocznie kupił.
    .
    Prawdopodobnie ten sam, kto kupil dom, zeby wsadzic Jolante Kwasniewska.

  110. Orteq napisał(a):

    Czy można na chwilę wrócić do źródeł? Proszę bardzo, blog Leszka Millera
    http://leszek-miller.blog.onet.pl/

    I cytat:
    „afery Rywina w ogóle nie było”.
    :
    Od zawsze wiedziałem, że ten Lew za bzdurno poszedł do paki. Jak strusia jaka, a nie jak król puszcz i i kniej do klatki. Zagoniony batem pomylonych prokuratur.
    :
    Miejmy nadzieję, że w obecnej aferze, też przecież której nie ma i być nie może, nikt do żadnej paki nie trafi z racji pomylonych prokuratur. Z racji pomylonych blogów na szczęście nikogo jeszcze nie wsadzono. I tylko dlatego wolno nam dalej słomę młócić. I błotem, z plewami wymieszanym, tematy zamulać.

  111. narciarz2 napisał(a):

    Ciekaw jestem, czy Pan Prezydent moze rozwiazac parlament i oglosic nowe wybory. Teraz bylby najlepszy moment. Czy to jest technicznie mozliwe? Czy ktos moze mnie oswiecic w tej sprawie?
    .
    I drugie pytanie: czy jest mozliwe powolanie rzadu PiS-SLD-PSL, zakladajac, ze wszyscy poslowie z wyz/wym partii storza koalicje?

  112. Torlin napisał(a):

    Poczytałem sobie komentarze u Millera. Nasz blog jest oazą kultury i przyzwoitości.
    Narciarz ma rację, to jest ten sam facet, podrywał również Sawicką, kręcił się w ekskluzywnym towarzystwie, szastał forsą, robił drogie prezenty. To wszystko z naszych pieniędzy. Kamiński – kiedy się z tego rozliczysz finansowo? Utrzymywany jesteś w końcu z naszych podatków.

  113. W.Kuczyński napisał(a):

    Narciarz,
    prezydent nie może rozwiązac parlamentu. Dziś nie ma żadnej z sytuacji konstytucyjnych pozwalających na to.

    Indoor,
    skąd Ty to wiesz o Krzysztofie Kwiatkowskim?

    Mój jutrzejszy artykuł w „Gazecie” nosi zmieniony tytuł; „SLD papugą PiS”.

  114. jurcio napisał(a):

    Waldemarze,
    Twój licznik prezydencki odbieram jako zabawę sympatyczną, niemniej bardzo lekkomyślną i niebezpieczną. Zaglądam tu od czasu do czasu i zawsze cierpnę na widok słów „do końca kadencji”. Byłoby o wiele roztropniej, gdybyś umieścił tam o jedno słowo więcej, tak żeby całość brzmiała „do końca pierwszej kadencji”, podkreślam – pierwszej. Choć pewnie nawet z tym uzupełnieniem nie przestałbym cierpnąć. Czy Ty naprawę nie boisz się, że zapeszysz? Beztroska Twoja miała jakiś sens – nazwijmy go propagandowym – kilka tygodni temu, gdy świat jeszcze się łudził, że Tusk to jest to. Ale teraz, kiedy jego łajba nieuchronnie idzie na dno, jest to już tylko pusta bufonada. Bogowie nie lubią takich rzeczy i mogą srodze się zemścić. Wiem coś o tym, bo za taką samą radosną odliczankę zostałem ciężko pokarany drugą kadencją tego buca Busha. Dlatego dobrze Ci radzę, daj spokój. Pewnie pomoże to jak umarłemu kadzidło, ale przynajmniej będzie Ci mniej głupio, gdy i ten buc zostanie na drugą kadencję.

  115. W.Kuczyński napisał(a):

    jurcio,
    rzucam wyzwanie Bogom i nie zmieniam kalendarza. Prorokuję, że naród wypowie dzierżawę Pałacu „prezydentowi swojego brata” nawet jak Tusk nie będzie kandydował i wytrzymam „bycie mi głupio” jeśli proroctwo się nie spełni, ale sie spełni. O tonącej łajbie Tuska bym sie jeszcze wstrzymał. Poza tym ja nie tęsknię za prezydentem Tuskiem, ja tęsknię za wyprowadzką pseudoprezydenta Kaczyńskiego. Ja nawet wolałbym, żeby Tusk pozostał premierem wyobraź sobie, byle Sancho Pansa ważniejszego brata stracił lokum na Krakowskim.

  116. Torlin napisał(a):

    Posłuchałem przed chwilą wykładu Profesora Kołakowskiego o rekordach. Chwila rozkoszy intelektualnej.

  117. Indoor napisał(a):

    Narciarzu! Prezydent nie może tak od sebie rozwiązać sejmu i rozpisać wybory. Konstruktywne wotum neufności (ze wskazaniem nowego premiera) może głosić 46 posłów i Sejm musi w ciągu 7 dni przeprowadzić głosowanie. NIedawno wyasniliśmy tutaj. Rząd SLD-PIS-PSL może być najwyżej tworem prześciowym, poderzewam że byłby to jakiś rząd „fachowców” z mandatem do adminstrowania popierany przez te trzy partie do czasu nowych wyborów. Wyborcy żadnej z wymienionych partii nie zaakceptują takiego sojuszu nawet jako rządu przejściowego.

  118. Indoor napisał(a):

    O Krzysztofie Kwiatkowskim wiem stąd, że kiedyś jechałem z Sokolnik do Łodzi i w pewnym momencie musiałem zjechać na pobocze, bo jechała przedziwna kawałkada : z przodu radiowóz VW Passat na sygnale, z tyłu radiowóz też VW a w środku taka odrapana Fiat Panda. Jak pytałem okolicznych tubilców o co chodzi to oni machneli reką i powedzieli że „a, pewnie Kwaitkowski wraca do domu na weekend. Kiedyś przyjechał rządową Lancią ale jakiś życzliwy przejechał gwożdziem setką wdłuż całej karoseri więc mu więcej nie dali”. Stąd wiem.

  119. Indoor napisał(a):

    Widziałem go też niedawno w telewizorze, bodajże po saobójstwie tego straznika więzieneg Okazało sę, że jest posekretarzem stanu w MinSpraw (pewnie go Czuma ściagnął z Łodzi). Spojrzałem Googlem bo od czasu tego w Sokolnikach nie interesowałem się losami Kwiatkowskiego. Wiem że działał w Łodzi chyba w Senacie jako zawodnik PO Jakoś mnie bardziej by do PiS pasował mentalnie. No i w tym Google poczytałem że jest ofiarą kaczyzmu, bowiem JarKacz w dniu kiedy Kwatkowski dostał nominację na podsekretarza coś baknał na temat podsekretarza w MinSpraw co niby kiedyś był agentem SB czy czego. Więc Kwiatkowski natychmiast zwołal konferencję prasową by oznajmi, że nie był agentem SB i poda JarKaczado sądu. W ogóle to pewnie rocznik 1976-9 więc raczej nie miał szans zostać agentem SB. Myślę, że taki doświadczony antykaczysta nie może zostać bez awansu.

  120. Orteq napisał(a):

    Jurcio,

    A kiedyś ty brudzia walnął z Panem Ministrem? Tu trzeba ludzi szanować.. Jak narazie widzę ze ci odpuscił to spoufalanie się. Brawo.

    Jeśli o odliczankę prezydencka chodzi to przypominam, że tyle samo ona oznacza co i numer w niej figurujący. Na dzisiaj widzimy tam 378, prawda? A u Palikota – 436. Nie zawracaj wiec sobie d.. tą dziecinadą dorosłych ludzi. Tym bardziej, ze juz widzisz iz on kalendarza nie bedzie zmienial. To przecież tylko politycy, byli czy obecni. Im trzeba zawsze bardzo wiele wybaczać. Inaczej za skarby (!) nie przejdziesz przez ucho igielne.

  121. Bars napisał(a):

    Orteq,
    Ostrzegłam Cię, że wiem kim jesteś :
    · Bars Says:
    październik 10th, 2009 at 1:08 przed południem
    Wielce szanowny Panie Orteq !
    I znowu wszystko przez, tym razem Bogu ducha winną, Jasną Anielkę, of course!!!
    OF COURS !!!!
    Dozgonnie wdzięczna za Sztokołowa – Bars. :D :D :D
    -
    Nie myśl że nie zauważyłam tego przeoczenia :
    -· Orteq Says:
    październik 11th, 2009 at 9:27 po południu
    [...] Proszę więc mi pollyanna żadna nie jechać jako że pojęcie to i w PL i w PO w ogóle nie jest ani znane ani praktykowane.
    -
    Serdeczne dzięki i za to – doprawdy inspirujące :D :D :D :
    [...] Przeciętnemu wyborcy, w ostatecznym rozrachunku, bliższy będzie J(anosik) Kaczyński, bez konta bankowego i bez samochodu, niż Drzewiecki czy inny możny władca III RP z posiadłościami na Florydzie. Straszenie zamordyzmem kaczyzmu zaś taki sam skutek odniesie jak cesarskie sądy nad Janosikiem. Przybliży to tylko Kaczora do slowackiej legendy o rozbojniku co “biednym pomagał”. Zresztą Polacy w tę legendę wierzą nie mniej niż nasi południowi sasiedzi. W koncu będziemy mieli swojego własnego Janosika.
    -
    Zapomniałeś jak skończył Janosik? Tak źle życzysz swemu idolowi? A może sam masz ochotę go powiesić na haku? Oj, uważaj, bo jeszcze ktoś doniesie i będzie krewa – wiesz co takie mściwe typy jak Jarosław Kaczyński robią z takimi jak Ty? Przypomnij sobie co zrobił ze swoimi zbuntowanymi kumplami…
    -
    A tu już poetyka Ludwigga, Marii i całej reszty w pełnej krasie:
    -
    · Orteq Says:
    październik 12th, 2009 at 5:39 po południu

    -No chwała Bogu, towarzystwo może się w końcu wypsikało w temacie bździnami nadmuchanym. Z drugiej strony, a czort go tam wie. Bo zgodnie z tym co Ewa-Joanna ogłosiła, tylko Gospodarz, Indoor i Paweł wiedzą o czym piszą. Reszta to takie same bździny jak i temat cały. Pozostała część społeczeństwa, czyli wszyscy ci co na nas obiboków robią podczas gdy my słomę młócimy na blogach, dupy sobie bździnami nie zawraca. O, dosyć ładnie mi to wyszło. I to wcale nie skurwysyńsko!
    :
    Piotrusiu, domyślam się że Zofia Francją elegancją może już szpanować, po całym dniu wąchania szamba blogowego. Na bal do Qatarczyków sam więc będziesz musiał się pofatygować. Niestety.
    :
    Gospodarzu, gratuluje wspanialomyślnego wpuszczenia na blog dwoch takich, nowych jakichś. Czy oni aby sobie juz nie poszli, tak jak weszli? Pomimo pańskiego szczerego: zapraszamy, a jakże, będzie weselej?
    -
    Rzeczywiście, ładnie Ci wyszło, jak wprzódy, jak zawsze Ortequ, Ludwiggu, Kaemie, Dyplomato, Patrycjo Ząb, Buraków, Mario i cała reszto :D :D :D
    ·
    A poniższa kropka nad „i”, to już zupełnie zbyteczne – mnie wystarczyło to pierwsze, „wpadkowe” „of course” – niczego nie poprawiałam – napisane było poprawnie…
    · Orteq Says:
    październik 12th, 2009 at 5:54 po południu
    Nie wypsikali się, uchachany dalej tą samą wonią zionie. Uważaj jednak, Pan Minister uczulony może być na odrąbywanie ręków uniesionych. I wspaniałomyślność się skonczy, niczym afera mydlana. Ups, może to opera miało byc? Opera, afera, same difference. Specjalnie dla Bars dodam: kakaja raznica? żeby mi angielskiego nie poprawiała znowu.
    -
    NO TO JESTEŚMY W DOMU Ortequ, Ludwiggu, Kaemie, Dyplomato, Patrycjo Ząb, Buraków, Mario i cała reszto :D :D :D
    ·
    Panie Snarski – moja wdzięczność za Sztokołowa pozostaje niezmienna – ukłony.

  122. Kasia napisał(a):

    Wow, Bars, mogłabyś pracować w CBA.

  123. Indoor napisał(a):

    Bars ! Oto mój najnowszy nabytek. Leila jamnik płci żeńskiej. Mieszka u mnie pod biurkiem.
    http://picasaweb.google.c.....#slideshow

  124. Bars napisał(a):

    Drogi Panie Waldemarze,
    Przykro mi, ale znowu mamy dobrze nam znanych gości. A i pani Kasia jakaś taka… Krótko mówiąc w stylu „wczesna” Maria, która w podobny sposób na początku „rżnęła głupa” i której polszczyzna była na równie mało zachwycającym poziomie.

  125. Indoor napisał(a):

    „Jak ustalili reporterzy RMF FM, zapadła już decyzja, że Andrzeja Czumę zastąpi dotychczasowy wiceminister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. ” Ale 2 godziny po mnie.

  126. maciek.g napisał(a):

    J. Paradowka napisała dobry artykuł w Polityce na temat „Afery” stoczniowej. Pod wywiadem Olejnik z Gradem wpisy przeciw PiS z wyjątkową jednomyślnością. Wszystko wygląda na to że te „afery” bedą gwoxdziem do trumny PiS

  127. Bars napisał(a):

    Indoor,
    Mała Leila jest slodka ! Czy ona ma coś w buzi, czy tylko tak nosi ozorek? Wszystkie Twoje psinki mam na pulpicie i zerkam do nich często – zastępują mi poniekąd moją Tajunię, za którą nadal tęsknię…
    Rudego kota Neko, o ktorym pisałam w blogu, ktoś mi skradł, a kundelek, który przywędrował do mnie latem przepadł bez wieści. Pewnego dnia otworzył sobie zamontowaną w ogrodzeniu małą bramkę przeznaczoną dla szambowozu, poszedł na spacer i zniknął w sinej dali. Obu zwierzątek szukaliśmy tygodniami, ale bez skutku. W mojej miastowsi jest prywatne schronisko, a rada miejska zatrudnia faceta, którego zadaniem jest odprowadzanie do niego zagubionych zwierzaków, więc gdyby tylko zgubiły drogę do domu, to już bym je odnalazła. Pocieszam się, że ten piesek-przybłęda po prostu odnalazł swój dom.
    Indoor, zauważyłam Twój wpis, ale jeszcze nie przeczytałam niczego uważnie. Jak trochę odpocznę – odpowiem. Na razie ze smakiem pochłonęłam ozorki, jem ciasto, piję herbatę i mam ochotę trochę się zdrzemnąć.
    A propos ozorki…Mój śp. Tatek w oczekiwaniu na posiłek miał zwyczaj wyśpiewywać coś, co nazywaliśmy arią kulinarną. Kawałek, który zapamiętałam, brzmiał tak:
    Flaki z parmezanem,
    sztuka mięsa z chrzanem,
    vol-au-vent i groch puree,
    OZÓR W SOSIE SZARYM….
    Co to takiego było nie wiem, ale było fajne :)

  128. Orteq napisał(a):

    Bars,

    Jestem zaszczycony. Choć w dalszym ciągu nie mam najmniejszego pojęcia o czym jesteś uprzejma tak szeroko pisać to jednak czuję się naprawdę zaszczycony. I dowartościowany. Co prawda nie wiem kto to są ci wymienieni przez ciebie autorzy (blogowi?), to i tak czuję się niepomiernie, właśnie, dowartościowany. Poczułem się jak ktoś raptem wyniesiony do panteonu prawdziwych gwiazd!
    :
    A ten Sztokolow to ozdobnik jakiś musi być, prawda? Nie znam człowieka. Snarskiego też nie.
    :
    Naprawdę zaś dumny jestem z postawienia mnie w towarzystwie Kasi. Mam tylko nadzieję, że Kasia nie zgłosi sprzeciwu. Szczególnie w obliczu twojej jakże subtelnej presji wywieranej na naszego Gospodarza. No i nie innej uwagi o „polszczyźnie na równie mało zachwycającym poziomie”. Kasiu, jakże mi przykro.
    :
    Przepraszam cię tylko, Bars, za posądzenie o poprawianie mnie. Bo wydało mi się, że w pewnym momencie poprawiłaś moje of course na OF COURS. Wielkimi literami. Pewnie pomyliło mi się.
    :
    Oczywiście, nikomu nie życzę losu Janosika. Nawet swojemu idolowi. Ale jak żeś ty i to wyczuła? A już wydawało mi się, że co jak co ale swoją miłość ukrytą a grzeszną do J(Janosika) Kaczyńskiego udało mi się ukryć przed wścibstwem ludzkim. Okazuje się, że przed twoją przenikliwością, i intuicją u nikogo innego nie spotykaną, niczego ukryć się nie da.
    :
    Jeśli i w ogrodzie te same zdolności przejawiasz to wyobrażam sobie atmosferę tam przez ciebie wytworzoną. Powinnaś w tej atmosferze pozostawać jak najdłuzej! I nie tracić drogocennego czasu i takiegoż zdrowia na obsesję i paranoję blogową.
    :
    Dość więc tych starych obsesji. Nam tu nowe wracają. AFERY!

  129. Bars napisał(a):

    Torlinie,
    nazywano ich Bandą Czworga :D

  130. Indoor napisał(a):

    Bars! Są takie psy-indywidualiści, które nawet jeśli zagoszczą u ogoś na jakiś czas poźniej sobie pójdą. Trochę połażą sobie, znowu u kogoś posiedzą i znowu łażą. Tu begał kiedyś taki mały, jakiś samochód go trafił to go gospodarz osiedlowy zaniósł do weterynarza który twierdzł że psu nic nie jest (byl tylo w szoku. Leciał ze 20 metrów). Gospodarz go przygarnał to jedną noc pospał w cieple, rano już stał we drzwiach i tyle go widzieli. Taka natura. Nie usedzi. Drugi raz już takiego szcześcia piesek nie miał bo przejechał go walec drogowy.
    Leila nie umie język trzymać za zębami bo trzeba było jej usunąć (zęby) bo miała zepsute. To tak teraz trzyma z boku.

  131. Mawar napisał(a):

    narciarz2
    „Kataryna zastanawia się, kto właściwie te stocznie kupił. Prawdopodobnie ten sam, kto kupił dom, żeby wsadzić Jolantę Kwaśniewska”.
    .
    Pewnie cię zaskoczy, ale to właściwie prokuratura w Katowicach kupiła ten uroczy domek w równie uroczym Kazimierzu nad Wisłą. To właśnie tej prokuraturze na polecenie ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Andrzeja Czumy (jak pamiętasz wielkie odkrycie Tuska) powierzono śledztwo w sprawie niejasnych źródeł finansowania zakupu domku dla Kwaśniewskich przez podstawione osoby. Taka jest teza śledztwa. Prokuratura powierzyła CBA zadanie wyjaśnienia, kto tak naprawdę kupił domek w Kazimierzu (chodzi o te podstawione osoby i ich mocodawców) wydając zezwolenie na przeprowadzenie w tym celu operacji specjalnej polegającej na tzw. zakupie kontrolowanym. Prokuratura ma prawo w części lub całości powierzyć wykonanie jakiegoś zadania lub czynności policji, CBA czy ABW, choć sama cały czas pozostaje gospodarzem śledztwa. Czyli, wbrew mitom, nie jest to sprawa CBA tylko śledztwo prowadzone przez prokuraturę katowicką. CBA wykonało tu tylko zlecone przez prokuraturę czynności. Choć śledztwo nie jest zakończone można powiedzieć, że średnio się udaje, prawdopodobnie Kwaśniewscy zostali dwukrotnie ostrzeżeni. Po raz pierwszy, kiedy nagle postanowili sprzedać dom, który dopiero co sfinansowali (to dziwne, nie?), po raz drugi, kiedy nie udało się CBA dostarczyć Kwaśniewskim gotówki przez pośredników na których nazwisko dom był kupiony.
    Jeśli w związku z tą sprawą jesteś oburzony to proponuję kierować pretensje od razu do zwierzchnika Czumy – Donalda Tuska. Oraz Oleksego, który po pijanemu opowiadał o stanie majątkowym Kwaśniewskich podczas biesiadowania z Gudzowatym. Wiadomo że przy kręceniu lodów najważniejsza jest omertà.

  132. Andrzej napisał(a):

    Uchachany (i nie tylko)
    W przypadku linków które nie chcą się wklejać proponuje skorzystać z serwisu np
    http://tinyurl.com/

  133. Torlin napisał(a):

    Bars!
    Ja świetnie wiedziałem, ale nie chciałem tego pisać, to było „takie wielkie niedopowiedzenie”.
    Z innej beczki, najpierw wykład Profesora, a później „Kolacja na 4 ręce”. Jak ja odpoczywam po wszystkich TVN-ach i Polsatach przy takiej sztuce. Patrząc na aktorstwo Wilhelmiego i Gajosa muszę przyznać rację krytykom, że dzisiaj królują celebryci.

  134. W.Kuczyński napisał(a):

    Torlin, ja też oglądałem „Kolacje na 4 ręce”, juz drugi raz. Super, uczta!

    Grad doskonale dał sobie radę z wszystkimi pytaniami Olejnik, a były zgryźliwe. Jest juz pewne, że na stoczni PiS-owcy sie pośliznęli i tu widać znów jak na dłoni PiS-owskiego prowokatora z CBA.

  135. Indoor napisał(a):

    Mawar! Co Ty ! O tym, że p. Kwasniewscy kupili ten dom za 800 tys. dolarów bylo głośno przed śwetami Wielkiej Nocy w 2006 w lokalnej prasie. Oleksy tylko twierdził, że nie mają pokrycie w legalnych dochodach. Oleksy też nie wiedział że kupili nie na siebie a na przyjaciela rodziny (jesli w ogóle oni kupili). To że postanowili nagle sprzedać może również oznaczać, że jednak Jolanta Kwasniewska zamierza kandydować w przyszłym roku i albo kasę potrzebuja, albo chcą się pozbyć te elementy majatku, które się nie mieszczą w dochodach.

  136. Torlin napisał(a):

    Mówię Ci Indoorze, Kwach kupił ten dom za walizkę narkotyków mając za pośrednika Chaveza, później sprzedał go Che Guevarze, a pieniądze Kwaśniewska przewiozła w majtkach do Szwecji. Stamtąd łopatką do piasku robią podkop pod Bałtykiem, aby cichcem zająć Pałac Prezydencki.

  137. Gadający Grzyb napisał(a):

    Lektura tekstów pana Kuczyńskiego skłoniła mnie do kilku przemyśleń na temat mentalności zarówno jego, jak i środowiska, które reprezentuje. A oto efekt (gdyby gospodarz wyciął, to tekst można przeczytać tu: http://niepoprawni.pl/blog/287/bogowie-demokracj

    Bogowie demokracji.
    Antykaczyzm bierze się z przeświadczenia, że dobro Polski jest tożsame z dobrem jej postokrągłostołowych elit.

    „Rzeczpospolita” uznała w zeszłym tygodniu za stosowne udzielić głosu (pozostaje dla mnie zagadką, po co) Waldemarowi Kuczyńskiemu, która to postać od dłuższego czasu pełni zaszczytną funkcję Stefana Niesiołowskiego polskiej publicystyki.

    Generalnie, pan W.K. nie pisze nic nowego: jego tekst to standardowa porcja drwin i histerycznych wrzasków wymierzonych w Kaczyńskiego, CBA, „tropicieli układu” (który to „układ”, oczywiście, nie istnieje – są tylko pojedyncze przypadki korupcji) itd. Całość zaś podporządkowana jest tezie, że CBA to taka partyjna spec – służba Kaczyńskich, którą należy rozwiązać, względnie poddać „detoksykacji”. A że CBA zostało powołane również dzięki głosom Platformy? O tym Waldemar Kuczyński w swym tekście nie wspomina.

    Zresztą, kto ciekaw, niech czyta (link pod tekstem), ja przyznam się, nie mam siły odkłamywać tego paranoidalnego rozumowania, zdanie po zdaniu.

    Zaciekawiło mnie co innego. Pewien charakterystyczny rys mentalny, wspólny całej ponadpartyjnej formacji piewców i utrwalaczy III RP. Postaram się zatem, mówiąc górnolotnie, wniknąć nieco w stan dusz i umysłów rzeczonego środowiska, posiłkując się przykładem tyleż prominentnego niegdyś, co reprezentatywnego przedstawiciela. Wystarczy zajrzeć do bloga tego pana. Materiału poglądowego pod dostatkiem. kuczyn.com/category/uncategorized/

    Antykaczyzm uber alles.

    Dla osób pokroju Kuczyńskiego celem nadrzędnym jest pogrążenie PiSu i braci Kaczyńskich. Cel ten szlachetny uświęca wszelkie przedsięwzięte środki. Ważniejszy jest od dobra Polski (doktorno.boo.pl/content/waldemar-kuczynski-zycze-polsce-jak-najgorzej). Wedle tego myślenia, czołowi politycy, pełniący rolę chłopców na posyłki różnych szemranych grup interesu są mniejszym złem i zagrożeniem, niż Kaczyńscy. Niech już będzie ta korupcja, skoro inaczej się nie da, byle PiS nie wrócił nigdy do władzy, bo wtedy niechybnie zaprowadzi jakąś krwawą dyktaturę („Kaczyzm”) i obali demokrację. To, że systemowo skorumpowana demokracja jest fasadową fikcją, w której ustawy pisze się pod zapotrzebowanie trefnych „biznesmenów”, antykaczysty Kuczyńskiego jakoś nie razi. Przeciwnie – ujawnianie faktów typu aferalnego jest wielce szkodliwe, działać może bowiem na korzyść PiSu.

    Zatem, wedle naszkicowanej powyżej logiki, również instytucja wywlekająca kompromitujące dane na światło dzienne musi być, naturalną koleją, „partyjna” i „kaczystowska”. Należy ją zatem zburzyć i zaorać, ew. jak łaskawie postuluje W.K., „poddać detoksykacji”. Czym miałaby być owa „detoksykacja”? Ano, zneutralizowaniem CBA jako struktury zdolnej do jakichkolwiek niemiłych z punktu widzenia władzy i jej utrwalaczy działań. Funkcjonariuszom CBA należy zakodować w głowach nadrzędny, świecki dogmat III RP: żadnego „układu” nie ma! Rozumiecie, panowie kaczyści z CBA?! Nie ma i być nie może!

    Dlaczego „układu” być nie może? Otóż dlatego, że gdyby przyjąć, iż jest, to znaczyłoby, że do jego powstania walnie przyczyniliśmy się my – szlachetni rycerze Okrągłego Stołu. Jasna sprawa, że w ten sposób mogą myśleć tylko oszołomy, mali zawistnicy i nienawistni opluwacze (albo też nienawistni zawistnicy i mali opluwacze). Tacy, którzy gotowi są budzić luminarzy III RP o piątej nad ranem.

    Dobro elit – dobrem Polski.

    I tu docieramy po mału do sedna; do samego jądra dusznych urazów pana W.K.

    Odnoszę bowiem wrażenie, iż Waldemar Kuczyński jest w swej antykaczystowskiej histerii i impregnacji na fakty najzupełniej szczery, nie kieruje nim jakaś dalekosiężna polityczna kalkulacja. Skąd się zatem bierze to ślepe zacietrzewienie? Moim zdaniem, bierze się ono z głębokiego, wewnętrznego przeświadczenia, że dobro Polski jest tożsame z dobrem jej postokrągłostołowych elit. Zatem, każdy kto na te elity i ich uprzywilejowaną (czy to polityczną, czy biznesową, czy też opiniotwórczą) pozycję dokonuje zamachu, lub usiłuje ją choćby nieco podważyć, siłą rzeczy musi kierować się nienawiścią, chęcią obalenia demokracji, pałać żądzą dokonania zamachu stanu, tudzież rozniecania stosów.

    Właśnie to głębokie przeświadczenie, oscylujące na granicy histerycznego szaleństwa, każe panu W.K. pisać to, co pisze. Ilekroć poczuje zagrożenie dla postokrągłostołowego porządku, utożsamianego przezeń z demokracją, w jego głowie rozbrzmiewają bojowe surmy i stary weteran rusza do boju o ocalenie Ojczyzny, którą dla niego jest ów porządek właśnie. Bojowa furia zaś rośnie wprost proporcjonalnie do ilości ujawnianych faktów świadczących, iż miast demokracji mamy kartoflaną republikę ze starannie podzielonymi strefami wpływów.

    Nie chodzi o Kaczyńskich.

    I wcale nie o Kaczyńskich tu chodzi. Chodzi o zdeptanie każdego, kto ośmieli się podnieść rękę na porządek, który ma panować w Warszawie i jej rozpostartych między Odrą a Bugiem okolicach. Gdyby miast Jarosława czy Lecha Kaczyńskiego objawił się pan Piegłasiewicz z Psiej Wólki, zostałby potraktowany w podobny sposób. Uzurpator wkraczający w rewiry zastrzeżone dla innych. Lepszych.

    „Kaczyzm” pełni rolę figury retorycznej, stygmatu, który ma napiętnować każdego, kto wystąpi przeciw ustrojowi zadekretowanemu z grubsza przy Okrągłym Stole (i magdalenkopodobnych okolicach) . To, co ustalono, nazwano demokracją. A każda piegłasiewiczowska ręka podniesiona na ów ustrój, trawestując klasyków (że tak ożenię Sienkiewicza z Cyrankiewiczem), zostanie odcięta. No bo co, nagle jakiś motłoch wymyśli sobie innych władców, niż ci namaszczeni i my, Parnasiarze, mamy przystępować do całowania piegłasiewiczowskiej ręki?!

    Zerknijcie na prezydencki licznik na stronie W. Kuczyńskiego, a zobaczycie, że nie przesadzam. Prezydenturę Lecha Kaczyńskiego zdaje się on traktować w kategoriach osobistej zniewagi, policzka wymierzonego zarówno jemu, jak i podobnym mu bogom demokracji.

    Bogowie demokracji.

    Bogowie demokracji każdy zamach na ich osobistą pozycję kwalifikują jako zamach na demokrację jako taką. Bogowie ci współtworzą Panteon, w którym są bóstwa mniejsze i większe, wreszcie, półbogowie oddelegowywani do medialnych filipik, gdy zajdzie taka potrzeba.

    Formacja duchowo – intelektualna, której przykładem jest opisywany tu Waldemar Kuczyński, uważa siebie za zbiorową personifikację demokracji, stąpającą po niegodnym, nadwiślańskim łez padole. A zatem, każda próba podważenia ich pozycji musi równać się godzeniu w demokratyczne imponderabilia.

    Miłosierni bogowie demokracji, którzy litościwie oświecają czarne serca tubylczego bydła kagankiem swych szlachetnych dusz i umysłów nie wymagają wiele w zamian za swe poświęcenie. Tylko podporządkowania się ich światłym zaleceniom i naukom po rozsądnej dyskusji. Są wszak Parnasiarzami na dobrowolnym, „siłaczkowym” zesłaniu; są tymi, którzy mogliby w Paryżach i Brukselach tego świata oddawać się intelektualno – postępowym wstrząsom dusz w gronie im podobnych, a mimo to bytują z własnej woli między lechickimi śmiertelnikami.

    I co ich za to spotyka? Czarna niewdzięczność. Bydło wyje. Zewsząd wypełzają chronicznie niezadowolone watahy. Plują w prometejskie twarze.

    Patrząc pod tym kątem, każdy by się wkurwił.

    Gadający Grzyb

    PS 1. Tekst W.K. w „Rzepie”:

    http://www.rp.pl/artykul/373904_Kuczynski__CBA____urzad_z_partyjna__tozsamoscia.html

    Strona W.K.:

    kuczyn.com/witam/

    PS 2. Postać Waldemara Kuczyńskiego była przez blogerów opisywana wszechstronnie i wielokrotnie. Oto niektóre notki o W.K na „Niepoprawnych”:

    http://www.niepoprawni.pl/blog/212/waldemar-kuczynski-powtarza-tezy-propagandowe-komunistow-z-poczatku-lat-80-tych

    niepoprawni.pl/blog/376/przypadki-waldemara-kuczynskiego

    http://www.niepoprawni.pl.....enstwa-cdn

    niepoprawni.pl/blog/212/waldemar-kuczynski-8211-bezzebny-brytan-adama-michnika-czy-malo-pojetny-uczen-aleksandra-du

    I u Dr No:

    doktorno.boo.pl/content/waldemar-kuczynski-zycze-polsce-

  138. W.Kuczyński napisał(a):

    Pozwalam sobie dać szanownym Państwu link do mojego artykułu w „Fakcie” (jutro w papierze):
    http://www.efakt.pl/artyk.....0,0,0.html

  139. Stan napisał(a):

    Cenzura blogowa zrobiła ze mnie głupka, bo udowodniła mi, że 1 i 10 nie równa się 11 i nie wpuściła tekstu na blog.
    Myślę jednak, że życzenia dobrej nocy uda się przeforsować.

    Dobranoc

  140. Gadający Grzyb napisał(a):

    „Tajną służbą nie może kierować osoba tak związana z jedną partią jak Kamiński.”
    Jak mniemam, następny szef CBA broń Boże, nie będzie związany z PO ;))

    „A CBA funkcjonuje tak, jakby było ponad wszystkimi władzami. ”
    Fakt, patrzeć władzy na ręce, to wstrząsająca arogancja…

    „Premier powinien odwołać Kamińskiego szybko, by przerwać destabilizowanie państwa.”
    Znów, pełna racja – gdyby CBA nie wywlekło, czego nie potrzeba, mielibyśmy ład, porządek i państwo stabilne jak Pałac Kultury…;))

    eeech, co tu gadać…

    pozdr.
    G.G.

  141. Orteq napisał(a):

    A oto pierwszy winowajca dzisiejszych afer:

    „CBA było ważnym elementem programu politycznego ”pierwszego” Prawa i Sprawiedliwości. Dlatego na początku powstania rządu powołełem Mariusza Kamińskiego na pełnomocnika premiera ds. utworzenia biura. Później wielkokrotnie musiałem osobiście reagować na tworzenie CBA, podejmować decyzję tak by stworzyć najlepsze warunki prawne, lokalowe, sprzętowe i finansowe całej nowej służby oraz jej funkcjonariuszy. Mój rząd opracował i przyjął już pod koniec stycznia 2006 roku projekt ustawy o CBA.”
    :
    To b. premier K. Marcinkiewicz.
    http://kmarcinkiewicz.blog.onet.pl/

    I natępny cytat:
    :
    „W cywilizowanym świecie prowokacja jest stosowana do walki z gangami, z najcięższymi przestępstwami gospodarczymi, z handlem narkotykami, albo wówczas, gdy innymi metodami dokonywane przestępstwa nie mogą być udowodnione. Niestety nie w CBA. Tam gry polityczne są esencją działania. A szkoda.”
    :
    „A szkoda”. Tylko tyle potrafił wydusić z siebie ten też „najlepszy premier od czasów Mazowieckiego”. Ten który wcielał w życie szczytny program: „CBA było ważnym elementem programu politycznego ”pierwszego” Prawa i Sprawiedliwości.”
    :
    Czy takim ludziom można powierzyć kaczki szczać prowadzać?

  142. Ewa-Joanna napisał(a):

    Pawel,
    prywatyzacja nie jest lekiem na wszystko, choc moze czesciowo zapelnic puste kufry skarbu panstwa.
    Piszecie:
    Indoor: “Hasło że to co prywatne jest lepiej zarządzane, to wcale nie musi być prawdzwe.”
    .
    Pawel: Ale jakoś przeważnie okazuje się że jest. Poza tym firma prywatna, jeśli jest źle zarządzana, bankrutuje i robi miejsce dla lepszych. Firmie państwowej upaść politycy nie dadzą.


    Indoor ma tu wiele racji, bo wlasnosc prywatna dzisiaj, to w wiekszosci wielkie spolki akcyjne, gdzie tak naprawde wlasciciele, czyli akcjonariusze niewiele maja do powiedzenia a Zarzad jak dba o te wlasnosc, to widac bylo w ostatnim kryzysie. Przeciez to nie panstwowe przedsiebiorstwa padaly, ale prywatne wlasnie, bo choc niby prywatne byly, tak naprawde gorsze byly od tych „panstwowych” nawet w socjalizmie!
    Zgadzam sie z tym, ze prywatny wlasciciel bedzie bardziej dbal o swoja wlasnosc, ale musi byc on wlascicielem przedsiebiorstwa a nie posiadaczem akcji. Drobna roznica.

  143. Orteq napisał(a):

    Panie Ministrze Kuczyński,

    Chcę jeszcze dodać, jako uzupełnienie do poprzedniego postu, że to z tym orłem, Kazimierzem Marcinkiewiczem, premier Tusk prowadził „konstruktywne” rozmowy aż do momentu pojawienia się zabójczego czynnika Izabel. Pan zaś napisał w „Fakcie” o pozostawieniu Kamińskiego na czele CBA po dojściu PO do władzy tak:
    „Miał Tusk odwagę, że na czele takiej służby zostawił polującą na niego kobrę”.
    :
    Z przykrością muszę przyznać, że i Tuska i Pana postrzegam identycznie. Obaj jesteście nie odważnymi bohaterami tylko politycznymi bęcwałami.

  144. Ewa-Joanna napisał(a):

    Gadajacy Grzybie,
    a Kaczynscy to nie sa „postokrągłostołowa elita”?
    Wiec jaka roznica dla przecietnego obywatela, kto mu wode z mozgu chce robic, jak wszystko to ta sama styropianowa arystokracja?

  145. Ewa-Joanna napisał(a):

    Stan,
    to nie cenzura, czasem sie tak dzieje kiedy pojawiaja sie inne posty, wtedy owe dodawanie staje sie nieaktualne i 2+2 nie rowna sie 4! :)
    Odswiezenie pomaga :)

  146. Ewa-Joanna napisał(a):

    Bars,
    ladny donos ;)

  147. Zofia napisał(a):

    U Zabojadów tzw. „piździel” ale dosyć ciepło!
    Ślimaki były, owszem w sosie czosnkowym, winko też, gaduły setne z przedstawicielkami emigracji opozycyjno-Wilsteinowskiej. Pięknie nieco, jak same mówią o sobie – i nieco „porypane” .
    Jutro to co, każda lubi – ciuchy, perfumerie, pchli targ i takie tam babskie radości w gronie jednopłciowym.
    Normalny świat.
    A propos,
    Piotrusiu, ramadan się skończył, bale z Arabami mogą być, ale to nie w ich stylu.
    *
    Nieco mnie zdziwił tutaj niejaki Gadający Grzyb czy inna Pierdoła, który reklamuje swoją stronę obrażając Gospodarza,
    Widocznie ta Gadająca Pierdoła zapomniała, ze jak się idzie w gości, to się nie pluje gospodarzowi w twarz.
    Bardzo mnie rozbawiło to wnikanie w „rys mentalny” i badanie urazów p. Kuczyńskiego.
    Jako żywo nie widzę by nasz Gospodarz był poobijany i miał jakieś urazy, jeśli to strona przeciwna wysyłając tutaj gadającą Pierdołę vel Grzyba.
    To zdanko zapisuję jako złota myśl Pierdoły bowiem jest niewątpliwej urody:
    (…)Formacja duchowo – intelektualna, której przykładem jest opisywany tu Waldemar Kuczyński, uważa siebie za zbiorową personifikację demokracji, stąpającą po niegodnym, nadwiślańskim łez padole. A zatem, każda próba podważenia ich pozycji musi równać się godzeniu w demokratyczne imponderabilia.(…)
    Cymecik!
    Gadająca Pierdoło, Mistrzu Analiz Rysów Mentalnych -, a gdzie tą pozycję zajmuje owa formacja duchowo-intelektualna, bo nie bardzo ogarniam duchowo i intelektualnie wywody Mistrza w tej materii?
    Będę wdzięczna za wyjaśnienie.
    Jak tylko przestanę się deprawować unijnie i demokratycznie, z przyjemnością nad ranem przeczytam.
    Będę trzeźwieć po szaleństwach, więc coś na wzmocnienie z lektury się przyda.
    Miej Gadający Grzybie na względzie mój zdeprawowany rys mentalny i oświeć!
    Avec toute ma amitie
    (nie mam klawiatury francuskiej, pardon!)

  148. Zofia napisał(a):

    Oh,
    zapomniałam o jednym – Paryż nosi się szalenie kolorowo, a nie szaro-fioletowo jak wynikałoby z najnowszej mody serwowanej w warszawskich Złotych Tarasach.
    Najnowsze trendy to:
    http://madame.lefigaro.fr.....les/femmes

  149. Orteq napisał(a):

    Zofio,

    baw się szampansko.

    Avec toute mon Amitié

    Pomimo strong disapproval twojego języka w odniesieniu do Gadającego Grzyba. Bez zadnego uszczerbku dla swojej dotychczas nienagannej reputacji moglas sobie darowac owo „Widocznie ta Gadająca Pierdoła zapomniała, ze jak się idzie w gości, to się nie pluje gospodarzowi w twarz.” Gospodarz chyba tego nie potrzebował.

  150. Ewa-Joanna napisał(a):

    Zofia,
    oczywiscie, tylko kolorowo, bo zycie jest piekne ;)
    Bez urazy – mon amitié nie ma amitié. Francuski nie znosi ziewania :)

  151. Ewa-Joanna napisał(a):

    Orteq,
    Gadajaca Pierdola sie mi sie podoba. (sic!)

  152. Zofia napisał(a):

    Orteg
    Bawię się znakomicie, nie bardzo mogę zasnąć.
    Wyżej dałam kreacje na przyszłą wiosnę, a teraz na sezon jesienno- zimowy 2009/2010:
    http://madame.lefigaro.fr...../femmes/16
    Jutro dostanę potężnego babskiego kręćka w ramach shoppingu.
    <
    Co do GG vel GP, to nie mogłam sobie darować, choć nasz Gospodarz sam dałby sobie radę.
    Ale mam uczulenie na tych, którzy zjawiają się u kogoś, zaproszeni w gości, jak sam Gospodarz napisał i zachowują się prostacko.
    Na chamstwo trzeba reagować zawsze i wszędzie.

  153. Zofia napisał(a):

    Dzięki Ewo-Joanno za poprawkę,
    mój francuski jest chropowaty, denny – ale w sklepie jako tako się dogadam.

  154. Zofia napisał(a):

    Idę lulu!…

  155. narciarz2 napisał(a):

    Gospodarzu, znakomite zdjecie z ironicznym pol-usmiechem.
    http://www.efakt.pl/artyk.....0,0,0.html
    Niestety na temat oceny premiera musze sie zgodzic z Orteq: to byla wielka naiwnosc zostawic piata kolumne na czele sluzby specjalnej, jesli istniala mozliwosc odwolania go za brak bezstronnosci, ktory pokazal przed wyborami.

  156. Orteq napisał(a):

    Ewo-Joanno,

    To Bars donosiła na kogoś do kogoś? A ja nic nie załapałem.

  157. narciarz2 napisał(a):

    Gospodarzu,
    link do Azraela sie zmienil na nastepujacy:
    http://www.azraelk.eu/

  158. narciarz2 napisał(a):

    Na temat metod neo-bezpieki pisze POLITYKA, ktora uwazam za nieco bardziej wiarygodna od wyjasnien Mawara w tej samej materii:
    http://www.polityka.pl/wa.....303898,18/
    .
    Jedyne, co mnie w tej sprawie niepokoi, to moja obawa, ze nikt jednak nie rozliczy i nie zamknie w pierdlu ani oficerow CBA, ani szefa neo-bezpieki, ani samego szefa szefow. Obawiam sie takze, ze premier Tusk jednak cofnie sie przed zdecydowanymi akcjami, bo nie bardzo ma instrumenty, zeby je przeprowadzic. Obym sie mylil.

  159. Orteq napisał(a):

    Dziewczyny (jedna poszła lulu),

    Wy tu czegoś nie wicie, nie rozumicie. I nie chodzi mi o to, że to ja pierwszy poprawiłem, najdelikatniej jak mogłem, francuski Zofii. Mnie się rozchodzi nie o Gadającego Pierdolę jako o lingwistyczny mniod. Ja do wolności słowa pije. Bo tylko wtedy forum jest warte wchodzenia nań gdy ta jest dozwolona. Inaczej to możemy się przenieść do Korei Północnej albo do tow. Lukaszenki. Niektórym to by może nawet i pasowało. Choć ja nic nie sugeruje, broń panie Boze.
    :
    Żeby nie było niedomówień, Ewo-J. Mnie Gadający Pierdoła też się podoba ogromnie. Co mi się nie podoba to Zosine wchodzenie po palcu tam gdzie nie powinna jako dama. Tak jakby nie wiedziała, ze co Panu Ministrowi wystarcza by zacząć głupoty głosić to tylko bezgraniczne uwielbienie jego fanek. A bez tego to całkiem rozsądny z niego czlowiek.
    :
    A jak kangury żyją? Czy gorzałę piją?

  160. Indoor napisał(a):

    Narciarzu! Poza wymienonymi powinien Cię zmartwić jeszcze to iz
    1. Nie wchdząc w kwestię czy to wszystko prawda czy tylo część półprawdy to mniej wiecej było to wiadomo ponad 2 lata temu, dokładniej PO zostało wybrane głosami tych ludzii którym takie praktyki ne przypadły do gustu i PO TO by skończyć takimi praktykami. Niekoniecznie dlatego że mieli nieczyste sumienie. Ostatnia akcja ABW w ZUS niczym się nie różni od tamtych paktyk, a nawet je przewyższa. Zaangazowanie 140 agentów ABW żeby tylo przyskrzynić prezesa za posiadanie telewizora na które nie ma faktury prawdopodobnie dlatego tylo, że zamierzał zaciagnąć horendalny kredyt w niewłaściwym banku.
    2. Zapowiedź zlamania prawa przez urzędującego premiera, mimo iż dookoła wszyscy przestrzegają go przed tym i to w momencie gdy CBA upublcznia klka brzydkich spraw na szczeblu Rady Ministrów. Na szczęście z tego się wycofał ale wrażene pozostało.
    3. Jakość publikaci Polityki. Osiagneło chyba dno.

  161. jasnaanielka napisał(a):

    No i bardzo dobrze!
    http://wyborcza.pl/1,7524.....y_ONR.html

  162. jasnaanielka napisał(a):

    Korzystając z wolności słowa warto mieć jeszcze coś do powiedzenia.
    Jeśli do tego jeszcze składnym językiem, to pięknie.
    Jeśli jedynie słowotok, to lepiej z tej wolności korzystać oszczędnie ;)
    Dla czytających i dla słowotoka. Słowo daję.

  163. Orteq napisał(a):

    Słowo daję że masz racje. Czekamy więc. Wciaż. Do tej pory nic jeszcze nie zauważyliśmy. Ale ciebie to mogło ominąć szerokim łukiem.

  164. narciarz2 napisał(a):

    No i prosze, okazuje sie, ze Rzad zarazil sie katarem od Prezydenta:
    Byliśmy spokojni – mówi nam rządowy polityk. – ABW informowała, że El Assir od dawna działał na polskim rynku, robił interesy z firmą zbrojeniową Bumar, dostarczał broń do Gruzji. Był też w 2007 r. uwiarygodniony przez Kancelarię Prezydenta, gdy z prezydenckim ministrem Robertem Drabą i jednym z szefów Bumaru leciał do Gruzji.
    .
    - El Assir „kupił” Lecha Kaczyńskiego sprawą rakiet dla Gruzji i obietnicami dalszego dozbrojenia prezydenta Saakaszwilego – relacjonuje nasz rozmówca ze służb.

    http://wiadomosci.gazeta......a_CBA.html
    .
    To sa oczywiscie wredne wymysly Znienawidzonej Gazety. Tak czy inaczej, zapowiada sie interesujaco. Sytuacja jest rozwojowa.

  165. uchachany napisał(a):

    Zofia:
    „Myszki z grupy MMUK,
    taplanko w gównianym błotku, to nie okłady lecznicze!
    Poza tym śmierdzicie dookoła niczym, za przeproszeniem, wychodek.
    Tak to jest, jak się detonuje granat w szambie”
    .
    Twój krytycyzm wobec Najlepszego Nierządu Tuska jest budujący:
    w rzeczy samej, rozpatrywanie jego sprawek to taplanko w gównianym błotku.
    .
    Trudno przy tym nie śmierdzieć, przy czym wszelako wydaje się, że bardziej śmierdzą obrońcy tego rządu, twierdząc że to gówniane błotko rękodajnych różnych Byznesmanów Rysiów Od Jednorękich (I Nie Tylko) Bandytów to perfuma :)

  166. Paweł Luboński napisał(a):

    Ewa-Joanna: „Prywatyzacja nie jest lekiem na wszystko.”
    .
    Toteż wcale tego nie twierdziłem. Jak mi się jednak wydaje, firmy prywatne wykazują się średnio lepszą efektywnością niż państwowe, choć nie bez chlubnych i niechlubnych wyjątków z obu stron. Ważniejszą jednak od tej kwestii rzeczą wydaje mi się to, że prywatyzacja wyrywa gospodarkę z łap polityków.
    A ponadto, jeśli prywatyzacja nie jest lekiem na wszystko, to tym bardziej nie jest lekiem na cokolwiek powstrzymywanie się od prywatyzacji.

  167. Paweł Luboński napisał(a):

    JasnaAnielka: „No i bardzo dobrze! [że zdelegalizowano ONR]„.
    .
    A mnie niespecjalnie się to podoba. Podobnie jak wsadzanie do więzienia historyka za negowanie Holocaustu i inne podobne działania. Ze słowami i gestami należy walczyć tą samą bronią, a nie sądem i policją.

  168. Torlin napisał(a):

    Jako że mam dzisiaj wolne, a bardzo z rzadka oglądam modę światową, obejrzałem sobie stroje zaprezentowane przez Zosię. I dochodzę do wniosku, że większość z nich (znaczna większość – jeżeli chodzi o modę wiosenną) jest bardzo ładna i do noszenia w codziennych sytuacjach: wyjścia na kawę, na spotkanie biznesowe czy na randkę. Ta moda jest po prostu ciesząca oko.

  169. Paweł Luboński napisał(a):

    Bars: Gratuluję przenikliwości i odwagi, by powiedzieć to wprost. Mnie też ten styl wydawał się dziwnie znajomy.

  170. miner napisał(a):

    Poniedziałek się skończył. Odwołania Kamińskiego nie ma. A przecież miało być… PRemier Najlepszego Rządu w Sam Raz od Czasów Mazowieckiego był taki zasadniczy w tej sprawie…
    .
    Nie będzie zapowiadanej błyskawicznej dymisji szefa CBA Mariusza Kamińskiego. Premier poczeka na pisemną opinię prezydenta, aby później sąd nie unieważnił decyzji o odwołaniu.
    Według wcześniejszych zapowiedzi wtorek miał być ostatnim dniem Mariusza Kamińskiego w CBA. Jednak rządowi prawnicy doszli do wniosku, że do poprawnego wypełnienia procedury odwołania niezbędna jest opinia prezydenta.

    - Nie będziemy jednak czekać w nieskończoność. W czwartek mija siedem dni od skierowania wniosku. Przepisy mówią zaś, że opinia powinna być wydana niezwłocznie – mówi „DGP” polityk PO.

  171. Indoor napisał(a):

    Narciarzu ! kilka uwag. Rozmywanie sprawy „sprzedaży” stoczni przebiega równie skutecznie jak sama akcja sprzedaży. Zwracam uwagę że zaangazowani są czołow Publicyści (Kuczyński, Paradowska, Zakowski) Blogerzy polityczni (Azrael, Matka Kurka troszkę).Powiela sę w nieskończoność 2 twierdzenia Julii Pitery, które razem stanowią Kuriozum Pitery.
    I. twierdzenie Pitery („kryterium korupcji Julii”) jakoby o korupcji można mówić tylko, jesli złapie sę za rekę podczas rozliczenia w gotówce lub gdy korumpanci targują się przez telefon co do ekwiwalentu pieniężnego.
    II. twierdzenie Pitery („kryterium zysku i start Julii”) brzmi z kolei tak: Jesli nie mozna obliczyć strat, to znaczy strat nie ma. To samo dotyczy zysku.
    Oba twierdzenia tak z osobna jak razem są kuriozalne, ale pozwalają całowicie rozmić istotę sprawy sprzedaży stoczni. Podobnie jak sprawa poświadczenia wiarygodności El Assira – nie on był owym tajemniczym „Katarczykiem”. On tylko wykładał kasę na wadium i to nie we wlasnym imieniu.
    SPrawa wygąda tak (według mnie)
    1. Zbliżają się dwa terminy: Wybory do Europarlamentu i sprzedaży stoczny zgodnie z zalecenem KE, przy czym KE nie precyzuje czy mają być sprzedane w całości czy w częściach.
    2. Na całość chętnych nie ma na części są. Tyle, że sprzedaż części uniemozliwia sprzedaży całości i produkcję statów również w przyszłości. Jest to bardzo zła rzecz podczas kampanii wyborczej bowiem stoczniowcy wraz z zakładami kooperującymi które automatycznie tracą rynek i z rodzinami to kilkaset tyięcy osób w całym kraju (patrz Cegelski).
    3. Trzeba więc coś zrobić nie tyle żeby stocznie sprzedać ale żeby abo na czas wyborów udawać, że sprawa jesty na dobrej drodze (jedt kupiec) albo że są szanse na przyszłość (nie sprzedać na części wbrew zaleceniom KE).
    4. W tym celu pojawia się Firma Tajemnicza która najperw zgłasza chęć kupna nastepnie po wyborach rozmyśli się i jednak nie kupi. Kłopoty z wadium, co świadczy raczej o tym, że jeśli firma jakaś zrobiła przysługę deklaruąc chęć zakupu stoczni to zrobła to pod warunkiem że nic ją nie będzie to kosztować. Stąd obecność El Assira. Ktś musiał wyłożyć kasę.
    Mozna by przeanalzować znane feragmenty stenogramów kto musiał być i do jaiego stopnia zaangażowany w tą mystyfikację (Akcja Wyborcza PO) na pewno dwóch urządników ARP tego ani niw wymysli ani nie przeprowadzi. Mogli być wtajemniczeni do jaiegoś stopnia.
    Wazne byłoby wiedzieć nie kto poświadczył wiarygodność EL Assira ale wiarygodnośc firmy kupującej.

  172. W.Kuczyński napisał(a):

    Orteg, uważaj z okresleniami (bęcwał), bo wylecisz. Ja też podobnie, jak Bars przypuszczam, że może to być Patrycja Ząb etc. Kasię wyłączam z podejrzeń. Więc uważaj Orteg!

    Narciarz,
    ja też uważam, że Tusk wykazał sie nie tyle może naiwnością ile nadmiarem wiary w dobrą stronę tej kobry z CBA. Ja nie będę potępiał tej cechy charakteru, ale szkoda, że go nie wywalił dawno.

  173. Indoor napisał(a):

    „Wykoleił się pociąg pod Wrocławiem, maszynista pijany w krzakach” Ciekaw jestem dlaczego przemilcza się fakt iż był to pociąg firmy przewozowej PKP Intercity a nie konkurencyjnej Przewozy Regionalne.

  174. miner napisał(a):

    O rany! Kolejna prowokacja CBA :)
    .
    „Polska” dotarła do stenogramów podsłuchów rozmów telefonicznych Sobiesiaka.

    Grzegorz Schetyna jednak spotkał się z biznesmenem Ryszardem Sobiesiakiem, który zabiegał u polityków Platformy o korzystne rozwiązania dla firm hazardowych.

    Ze stenogramów podsłuchów rozmów wynika, że 29 września 2008 r. rozmawiali oni na wrocławskim lotnisku. Materiał Centralnego Biura Antykorupcyjnego nie pozostawia wątpliwości, że biznesmen i wicepremier znają się dobrze. Opowiadając wielokrotnie o spotkaniach z Sobiesiakiem wicepremier nigdy nie wspominał o tym, że rozmawiał z nim na lotnisku. Utrzymywał, że spotkali się na meczu 28 września 2008 r. Tam biznesmen miał poprosić o spotkanie, a Schetyna zaprosił go do biura poselskiego na poniedziałek 29 września. Według Schetyny kiedy Sobiesiak przyszedł on musiał wychodzić i zdążyli sobie tylko uścisnąć dłonie. Później mieli się już nie spotykać. Prawda jest inna. Według stenogramów polityk i biznesmen spotkali się jeszcze tego samego dnia na lotnisku.

    Ale to nie pierwszy raz Schetyna zapomina o spotkaniach z wrocławskim biznesmenem. Zaraz po wybuchu afery hazardowej wicepremier zapewniał, że nigdy z Sobiesiakiem o hazardzie nie rozmawiał. Kiedy szef CBA Mariusz Kamiński zaatakował go i ujawnił, że Schetyna „spotykał się” z Sobiesiakiem i wiedział o działalności lobby hazardowego wicepremier nagle przypomniał sobie o spotkaniu na meczu.

  175. Paweł Luboński napisał(a):

    Indoor: „Rozmywanie sprawy sprzedaży stoczni przebiega równie skutecznie jak sama akcja sprzedaży. Zwracam uwagę że zaangażowani są czołowi publicyści (Kuczyński, Paradowska, Żakowski), blogerzy polityczni (Azrael, Matka Kurka troszkę).”
    .
    Czy sugerujesz, że wymienione osoby są wynajęte przez rząd i wypowiadają się w złej wierze? Czy nie zdajesz sobie sprawy, jak poważne jest to oskarżenie dla publicysty?
    .
    „…jakoby o korupcji można mówić tylko, jeśli złapie się za rękę podczas rozliczenia w gotówce lub gdy korumpanci targują się przez telefon co do ekwiwalentu pieniężnego.”
    .
    Owszem, korupcja może polegać nie tylko na tym. Ale oskarżać o korupcję można tylko wtedy, kiedy się kogoś złapie za rękę, a nie na podstawie domniemań i „wydaje mi się”.

  176. Paweł Luboński napisał(a):

    Indoor: „Ciekaw jestem dlaczego przemilcza się fakt iż był to pociąg firmy przewozowej PKP Intercity a nie konkurencyjnej Przewozy Regionalne.”
    .
    Czy ty przypadkiem nie cierpisz na autentyczną paranoję?

  177. miner napisał(a):

    Bęcwał – słowo zakazane :)
    .
    Jak to wpasowac do definicji Zosi, blogowej dzieciny:
    człek inteligentny nie udaje, iż nie istnieje w języku polskim “śmierdzący wychodek”, “gówniane błocko” , “skurwysyn” czy też “gówno prawda”(…)
    .
    I doskonale wie kiedy może sobie na ich używanie pozwolić.
    Prostak mentalny,
    natomiast udaje, że ich nie zna, spazmuje gdy je słyszy, chociaż sam je używa i to nagminnie.

    .
    Słowa „bęcwał” jak rozumiem używa „prostak mentalny”. Choć z drugiej strony, W. Kuczyński niesmiało protestował przeciw zwrotom używanym przez „człeka inteligentnego”. Tym samym stanął w rozkoroku (bo nie „spazmował” a zwracał uwagę) jako „inteligentny prostak”, „człek mentalny”, „człek prostak”, mentalny inteligent”?
    .
    Bez Zosi sie tego nie rozkmini…

  178. maciek.g napisał(a):

    Stan,
    „Cenzura blogowa” od zawsze miała kłopoty z pamięcią i trzeba jej tę pamięć odświeżać szczególnie jak coś dłużej się pisze. Na szczęście poprawiono i zapis nie ginie. Można dać „cofnij” , odświeżyć, pojawią się inne cyferki.

  179. Indoor napisał(a):

    Pawel! Ja nie cierpię na paranoję ani autentyczną ani wyimagi.. no wiesz. Mi jest z tym dobrze.

  180. Indoor napisał(a):

    Pawel. Co do Intercity to jest żart. Wczoraj komornik zabloował konto Przewozów Regionalnych na sutek interwenci Intercity. Nie wiem czy maszynisci należą do któregoś z przesiebiorst , czy też istnieje jakieś przedsieborstwo PKP Maszyniści.
    Co do publicistów to sprawa dlatego jest dziwna, że zwykle na przykład red. Paradowska nie zajmuje jednoznaczne stanowisko jesli chodzi o beżące sprawy udając że jest ponad. Dopiero po jakimś czasie zaczyna powtarzać tebredne autoryzuąc je po czasie. To samo dotyczy Zakowskiego (Gospodarza naszego dopisałem chcąc się przypodobać). To że ryzykuą obecnie własnym autorytetem angazując się bezposredni w ocenę wydarzeń sprzed kilku dni śwadczy o wyatkowej mobilizacji redakcji zaprzyjaznionych z PO.

  181. maciek.g napisał(a):

    Odnośnie dyskusji co lepiej funkcjonuje – prywatne czy państwowe, to jak wygląda funkcjonowanie gdy wszystko jest państwowe przerabialiśmy i wiemy. Jak zwykle okazuje się, że dla Państwa jest lepiej gdy w pewnych sektorach zachowa monopol, a więc nie wszystko musi być sprywatyzowane. Generalnie lepiej zarządzana jest własność prywatna i na dodatek gdy źle jest zarządzana to nie ma problemu bo po prostu bankrutuje, natomiast żeby państwowe zbankrutowało musi dojść do bankructwa Państwa. Wielkie spółki i monopole często marnotrawią środki, ale akcjonariusze mają jednak pewien wpływ na ich działanie bo mogą środki swe zawsze je wycofać. Państwo ma często swe udziały w wielkich przedsiębiorstwach akcyjnych i nic dziwnego, że często je chroni ale ta ochrona ma swe granice. W sumie jestem za rozumowaniem Pawła w tej sprawie.

  182. Indoor napisał(a):

    Co do korupcji – mozna mówić spokojnie o korupcji również wtedy, gdy ktoś „idzie na rekę” w ramah swoich uprawnień lub obowiązów a można wykazać korzyść niematerialną którą przy okazji poniósł. W przypadu sprzedaży stoczni może w ogóle o korupcji nie żna mówić. Więc wobec tego mozna wprowadzić jeszcze jedną zasade: Wszystko co „zwalcza” CBA jest z definicji korupcja. Jeśli nie mozna udowodnć o czymś, co „zwalczyło” CBA, że jest korupcją, to znaczy nie jest przestepstwem.

  183. Ewa-Joanna napisał(a):

    Orteq,
    To moze z okazji tej wolnosci slowa i Zofia ma parwo powiedziec swoje zdanie? :)
    Kangury gorzaly nie pija tylko wino!

    Pawel,
    -”firmy prywatne wykazują się średnio lepszą efektywnością niż państwowe, ”
    Chyba malo zrozumiale napisalam o roznicach miedzy firmami naprawde prywatnymi, tzn. posiadajacymi jednego wlasciciela, ewentualnie malymi spolkami, a wielkimi korporacjami- spolkami akcyjnymi, gdzie niby to wlasciciel nie ma nic do powiedzenia poza doplaceniem do rachunku jaki otrzyma po wystepach zarzadu. A i polityka dzialania takich jest zupelnie rozna.
    -”prywatyzacja wyrywa gospodarkę z łap polityków.” I niestety nie wyrywa, kto ci takich sensacji nagadal? W kazdym panstwie, gospodarka jest sterowana polityka i politycy maja taki sam na nia wplyw jak biznes na polityke. Wzajemna „wplywowosc” utrzymuje to w ruchu i rownowadze, czasem chwiejnej.

    O, donosik zaczyna dzialac! Brawo Bars!

  184. Paweł Luboński napisał(a):

    Indoor: „To że ryzykuą obecnie własnym autorytetem angazując się bezposredni w ocenę wydarzeń sprzed kilku dni śwadczy o wyatkowej mobilizacji redakcji zaprzyjaznionych z PO.”
    .
    Czyli z zasady nie wierzysz w to, że ludzie (w tym znani publicyści) oraz redakcje mogą mieć własne poglądy na jakąś sprawę i je po prostu wyrażać? Twoim zdaniem wszyscy są sprzedajni i wszystko jest polityczną grą: kto kogo? Cóż, współczuję światopoglądu.
    A swoją drogą nie zauważyłem, żebyś wspominał o „wyjątkowej mobilizacji redakcji zaprzyjaźnionych z PiS”…

  185. Paweł Luboński napisał(a):

    Ewo-Joanno, to jest temat do dłuższego rozwinięcia. Dostrzegam oczywiście różnicę, o której piszesz. Sam nie jestem dobrego zdania o świecie wielkich korporacji i wiem, jakie on ma wady. Twierdzę tylko, że własność państwowa ma te same wady plus kilka dodatkowych. Boję się, że nie wrócą już czasy, gdy w gospodarce dominowały prywatne firmy osobiście zarządzane przez właściciela. Już w XIX wieku tak nie było. Nie ta skala.
    .
    „W kazdym panstwie, gospodarka jest sterowana polityka i politycy maja taki sam na nia wplyw jak biznes na polityke.”
    .
    Z czego wynika, że w gruncie rzeczy to wszystko jedno: socjalizm czy kapitalizm. To po cośmy tę żabę jedli?
    Zwracam ci uwagę, że w prywatnym biznesie politycy przynajmniej nie decydują o obsadzaniu zarządów i rad nadzorczych.

  186. Ewa-Joanna napisał(a):

    Miner,
    no to co ze rozmawiali?
    Ja tego w ogole nie rozumiem, dlaczego polityk nie moze rozmawiac z biznesmenem na temat aktow prawnych, jakie sie opracowuje aktualnie.
    Z tej calej hazardowej afery to zrozumialam tylko jedno, ze w jakis tajemniczy dla mnie sposob panstwo polskie chce sie wplywow z hazardu pozbyc! Moralne niepokoje czy co…
    A dlaczego? Juz wyjasniam. Mam nieodparte wrazenie, ze ow podatek dodatkowy nazywany „doplata” uderzy nie w dobrze sytuowanych wlascicieli maszyn, ale w nieszczesnych graczy. Natomiast koniecznosc przeprogramowania maszyn tak, aby pobieraly od gracza ow podatek „doplatek” spowoduje, ze wlasciciele
    zaczna tracic na nieczynnych automatach, straci wiec i panstwo na podatku. Dodatkowo ma to byc tylko bodajze do 2015 r a potem cala szopka przeprogramowywania od nowa?
    I jak pamietam bylo to walkowane jeszcze za Gilowskiej i wycofala sie baba z tego, bo nie bylo to za madre. Dlaczego wyciagnieto to teraz?

  187. Indoor napisał(a):

    Pawel! Sprawa jest bardzej skomplikowana. Z jednej strony są redakcje zaprzyjaznone z partiami politycznymi (nie wiem czy słyszałes że partie nawet mogą mieć czasami własne organy prasowe lub tuby propagandowe) więc angazują się w walkę polityczną. Tyle, że niektóre robią to wprost i prawie-jawnie a niektóre usiłuą uchodzić przy tym wszystkm za obektywne i ja piszę o takich.
    Do tego dochodzą jeszcze wpływy z reklam, które emituą na rzecz dużych korporacji i państwowych przedsieborstw. Mam wrażenie , że są one wykorzystywane do ucywilizowania poglądów niektórych redakcji.
    Widze poza tym pewną walkę miedzy generacyjną, chociaż nie rzyuca się to w oczy. Zauwaz, że najlepiej płatne fuchy komentatorów politycznych („gadające głowy”) w telewizji publicznej i prywatnej zajmuje kilkanaśce publicystów. Dla młodych jest to potencalny a zamknięty rynek pracy. Więc jesli nadatzy się okazja by starych nieco skompromitwac i wysiudac, to z pdewnoscią to zrobią.

  188. maciek.g napisał(a):

    Indoor,
    czytam twe wpisy i zaczynam uważać, że sam siebie wpędzasz w obsesję. Wyprowadzasz jakieś karkołomne dowody, brak dowodów winy dla ciebie nie ma znaczenia, chętnie kupujesz wszystkie pomówienia które ci pasują, a odrzucasz niepasujące. Czy nie lepiej analizować fakty i wybierać to co najbardziej prawdopodobne jest na podstawie ich analizy. Żadni politycy świętymi nie są , ale większość działa z jakąś logiką i ich prywata na pewno odgrywa istotną rolę. Mało jest takich by celowo sobie robili „kuku”. Jeśli robią to zwykle z powodu błędnego myślenia. Przykład Kaczyński zrobił przyspieszone wybory nie po to by stracić władzę, lecz wręcz odwrotnie chciał ją umocnić i pozbyć się kłopotliwych koalicjantów którzy już mu nie byli potrzebni. Podstawowym błędem jego myślenia było założenie że media popierają Konkurencję i oszukują w sprawach poparcia.

  189. miner napisał(a):

    Miner,
    no to co ze rozmawiali?
    Ja tego w ogole nie rozumiem, dlaczego polityk nie moze rozmawiac z biznesmenem na temat aktow prawnych, jakie sie opracowuje aktualnie.

    .
    Ale jak się nie chce do tego przyznać, ściemnia że tylko sobie rekę podali… to juz jest dziwne, nie sądzisz?

  190. Ewa-Joanna napisał(a):

    Pawel,
    teoretycznie nie decyduja, w praktyce w zarzadach spolek siedzi cale mnostwo bylych politykow.
    Albo zostaja lobbystami. I tak sie to kreci…

  191. Paweł Luboński napisał(a):

    Indoor, wszystko w porządku, ale co innego ogólne rozważania, jak w twoim ostatnim wpisie, którym nie można odmówić pewnej słuszności, a co innego konkretne oskarżenia pod adresem konkretnych, wymienionych z nazwiska osób, na co nie masz żadnych dowodów, bo i skąd. To ci właśnie mam za złe.

  192. Ewa-Joanna napisał(a):

    Miner,
    ja tak sobie mysle, ze w takiej atmosferze podejrzliwosci i ja bym sie w pierwszym odruchu nie przyznala, ze cie znam, bo czort wie co by z tego wyszlo! ;)
    A potem, to juz wszystko moze byc tylko jeszcze gorzej :)

  193. Paweł Luboński napisał(a):

    Ewa-Joanna: „w praktyce w zarzadach spolek siedzi cale mnostwo bylych politykow.”
    .
    Tak, ale mechanizm jest odwrotny. To korporacje chcą ich tam mieć, by korzystać z ich powiązań. Natomiast w firmie państwowej politycy wstawiają do zarządów swoich popleczników, żeby kontrolować biznes albo po prostu dać im zarobić.

  194. Ewa-Joanna napisał(a):

    Wy sie Indoora nie czepiajcie, on ma swietny zmysl obserwacyjny i zdolnosci kojarzenia faktow, czasem tylko leci na „skroty myslowe”. Ale ma duzo racji.

  195. maciek.g napisał(a):

    Ewo ,
    masz rację – doszło do paranoi i niektórzy dziennikarze piszą tak jakby rozmowy polityków z biznesmenami były kryminałem. Tymczasem jest odwrotnie. Rozmawiając z biznesmenami powiększają swa wiedzę o informacje z ich strony i mają lepsze rozeznanie w sprawie. System natomiast podejmowania decyzji musi możliwie eliminować jednostkowe wpływanie na kształt ustawy i to wystarczy. Państwo ma być zarządzane tak by wszystkim w min żyło się lepiej a więc i biznesmenom. Biznesmeni dla Państwa są bardzo ważni bowiem od nich zależy siła gospodarcza Państwa , a jak wiemy ona zwykle decyduje. Juz przerabialiśmy co się dzieje jak rząd niszczy tych przedsiębiorczych.

  196. Ewa-Joanna napisał(a):

    Widzisz Pawel,

    Wszystko jest sprawa regulacji i odpowiednich ustaw, choc na ogol „sam glowny” jest raczej „swoim czlowiekiem”, za to ci nizej maja juz tylko byc fachowcami. Jak sa jasne zasady postepowania to i lepiej sie to wszystko kreci. Kazdy nowy rzad wymienia czesc kadry, ale zmieniajac „szyje”, pozostawia na stanowiskach „glowy i rece”.

  197. Kasia napisał(a):

    Drogi Pawle,
    Myślę, że indoorowi chodzi o całą dyskusję jaka toczy się m.in. na tym blogu. Że w imię niedopuszczania PiS do władzy mówimy, że czarne i białe jest obecnie w różnych odcieniach szarości.
    .
    Powyżsi publicyści i komentatorzy uświadomili sobie, że te afery mogą doprowadzić do nowych wyborów. W związku z tym zaczyna się wspomniane przeze mnie pranie mózgów.
    .
    Gospodarz piszący wbrew późniejszej opinii nawet PRemiera Tuska, że minister Drzewiecki wypadł świetnie na konferencji, czy świetna w opinii gospodarza rzeczowa konferencja prezesa ARP, obśmianej wczoraj nawet w szkle kontaktowym (mimo, że Miecugow był bardzo delikatny w komentarzu). I co później taka margit ma myśleć? Trzeba chronić ten naród przed prawdą, zdaje się przekazywać nam to szanowne grono.
    .
    Dzisiaj oglądałam wywiad Miecugowa z Tomaszem Nałęczem, który także ustawił się po rządowej stronie barykady. Przykładem w tym wywiadzie jest brak reakcji Miecugowa na wrzutkę Nałęcza, że przecież nie uchwalono tej ustawy więc były tylko naganne zachowania polityków PO, a CBA spaliło sprawę ujawniając ją za wcześnie bo powinni poczekać aż przejdzie proces legislacyjny. Miecugow mógłby zbić to argumentem, że przecież Sobiesiakowi zależało na (jak się zresztą sam Rysiu wyraził) uwaleniu tej ustawy w całości.
    A na delikatne sugestie Miecugowa, że przecież Kamiński nie spalił sprawy od razu, bo przekazał ją Tuskowi, Nałęcz powiedział coś w stylu tak tak, ale tam w afryce biją murzynów. Miecugow nie pociągnął tematu, co mógłby zrobić mówiąc, że to PRemier nakazał przekazywać informację bezpośrednio do niego. Miecugow jako świetny dziennikarz (pamiętam go jeszcze z dawnej Trójki) wg mnie skompromitował się swoją niewiedzą, asekuranctwem (jak można ałtorytet drążyć) lub wspomnianą przeze mnie stronniczością. Nałęcz wiadomo. Szkoda gadać.
    .
    Plusem tych afer jest to, że można wychwycić w takich momentach publicystów i komentatorów, którzy są wiarygodni, uczciwi i później z ich usług korzystać.

  198. Ewa-Joanna napisał(a):

    Powiedzcie mi co to sie za caco pojawia na radarze? Zrobilam print screena to cosik to sie pojawia i znika. Zjawiskowe jest, znaczy, ale co to za zjawisko?
    http://www.wej.and.pl/ki-diabel.jpg

  199. Kasia napisał(a):

    Strzelam,
    Wulkan?

  200. Ewa-Joanna napisał(a):

    Chyba pudlo Kasiu. Tam plasko.

  201. Paweł Luboński napisał(a):

    Kasia: „…Że w imię niedopuszczania PiS do władzy mówimy, że czarne i białe jest obecnie w różnych odcieniach szarości.”
    .
    Ja w ogóle postrzegam świat w odcieniach szarości, wszystko jedno, kto jest u władzy. Tylko w baśniach i w hollywoodzkich filmach mamy „odwieczną walkę dobra ze złem”.
    .
    „Powyżsi publicyści i komentatorzy uświadomili sobie, że te afery mogą doprowadzić do nowych wyborów. W związku z tym zaczyna się wspomniane przeze mnie pranie mózgów.”
    .
    Czyli powtarzasz oskarżenie Indoora: że wymienieni publicyści działają w zlej wierze, dla celów politycznych. A ja powtarzam, że jest oskarżenie wysoce obraźliwe i pozbawione podstaw.
    .
    „Plusem tych afer jest to, że można wychwycić w takich momentach publicystów i komentatorów, którzy są wiarygodni, uczciwi i później z ich usług korzystać.”
    .
    Niestety, dla człowieka zacietrzewionego politycznie wiarygodni i uczciwi są ci komentatorzy, z których oceną się zgadza, a niewiarygodni i nieuczciwi ci, którzy mówią co innego. Kiepskie to kryterium.
    Dla podejrzliwego z natury Indoora wiarygodni są na przykład ci, którzy potwierdzają, że jest afera, że wszystko to jedno wielkie skorumpowane bagno.
    Dla mnie, sceptyka, wiarygodni są ci, którzy mówią: na razie mamy tylko domniemania, poczekajmy na dowody.

  202. kasia napisał(a):

    Pawle,
    W takim razie, co myślisz o Nałęczu i Miecugowie, czy komentarzach Gospodarza po konferencjach.
    .
    Paradowskiej już nie czytam, dawno straciło moje zaufanie. Reszty nie znam, pisałam jeno co mógł mieć na myśli indoor. Nie rzucam oskarżeń.

  203. Indoor napisał(a):

    Napisałem takie długie, ale nie poszło. Nie mam czasu teraz, wieczorem zapewne nie będzie to wszystko aktualne. Ja rzadko czytam, nie oglądam, tylko Onet, czasami blogi (co sądzą „Internauci”) i fora internetowe (bo jesli nie chodzi o poltykę, to można się usmiać do rozpuku) bo muszę siedzieć non stop on line. Nie czytałem też interpretacji wydarzeń stoczniowych podobnych do mojej (co nie wyklucza, że są bo to jest według mnie logiczne) więc w moim przypadu nie mozna mówić o tym, że przyjmuje to co mi pasuje do teorii. Stop.
    Mechanizmy manipulacji mediami i ogólnie opinią publiczną (a nawet zastapienie opinii publicznej) są moim idea fix od ponad 10 lat, ale nie mówiłbym o paranoi. Stop.

  204. Indoor napisał(a):

    Wyrośnięta rozgwiazda.

  205. petrel napisał(a):

    A ja, Mawarze, myślę, że doskonale oceniłem twój charakter. Kończąc na tym tę jałową „wymianę poglądów”, z poważaniem, Petrel.

  206. Paweł Luboński napisał(a):

    Kasia: „W takim razie, co myślisz o Nałęczu i Miecugowie, czy komentarzach Gospodarza po konferencjach.”
    .
    Nic nie myślę, bo nie oglądałem konferencji, tudzież nie mam pojęcia, co powiedzieli czy napisali Nałęcz i Miecugow. Sam fakt jednak, że oceny tych konferencji są tak rozbieżne, sugeruje, że komentatorzy działają pod wpływem własnych sympatii i antypatii oraz podgrzanych emocji politycznych. Nie mam natomiast podstaw, by twierdzić, że nie są szczerzy.
    Kiedy idzie o oceny, a nie o fakty, nie dzielę ludzi na tych, którzy mówią prawdę, i tych którzy kłamią, ani na uczciwych i sprzedajnych. Jedynie na tych, z którymi się zgadzam i z którymi nie.

  207. Kasia napisał(a):

    Zgadza się Pawle, tylko na tych nieuczciwych nie mam czasu.
    .
    Chciałabym też wrócić do twojego stwierdzenia, że teraz urzędnicy będą bali się cokolwiek zrobić.
    .
    Trawestując, czy służby nie będą bały się ujawniać afer?

  208. Indoor napisał(a):

    Mnie w tych okolicach co innego dziwi. Jak oglądam z satelity okolice Dampier to wzdłuż drogi z Dampier do Karratha sa takie wielkie geometryczne plamy na mapie. Chyba w morzu Czy tam sól wydobywają czy co? Na prawdę olbrzymie.

  209. Ewa-Joanna napisał(a):

    Indoor,
    a wydobywaja co sie da!
    http://www.riotinto.com/w.....s_4162.asp

  210. Indoor napisał(a):

    Tak myślałem. Już kiedyś się przyglądałem temu dużemu czemuś. To jest w ogóle chyba kawałek morza ogrodzonego.

  211. Stan napisał(a):

    Panie Waldemarze,

    czy tytuł Pańskiego ostniego wpisu to nowa „Platforma” polityczna?

  212. Stan napisał(a):

    maciek,

    dziękuję za informację. Tekst był krótki i, chciałem żeby był dowcipny. Stąd dłuższy czas pisania.
    Nie podejrzewam Gospodarza (nawet u Passenta chwaliłem go, o dużą swobodę jaką miałem na Jego blogu) o celowe „ograniczanie wolności słowa”

  213. Wojciech napisał(a):

    Przeczytałem dziś felieton Pana Kuczyńskiego w GW. Skąd u tego człowiek tyle zawziętej i prymitywnej nienawiści do SLD i do Napieralskiego? Czy oni mają chwalić PO za wielkie przekręty lub prezydenta za sprzedaż broni do Gruzji aby strzelać do Putina? Przecież oni tak niewiele znaczą, zostali zniszczeni zmasowanym atakiem Michnika, wolnych mediów i Pana także. Niech Pan da im spokój a sam Pan na tym dobrze wyjdzie nie psując sobie nerwów i nie trwoniąc energii. Wydaje mi się, że taka wściekła zajadłość jest cechą wszystkich „elit” tzw etosu czyli byłej solidarności lub jeszcze lepiej tzw opozycji demokratycznej, jeżeli cokolwiek się pod tą nazwą kryło.

  214. Indoor napisał(a):

    Ten typ tak ma.

  215. Torlin napisał(a):

    „Wy się Indoora nie czepiajcie, on ma świetny zmysł obserwacyjny i zdolności kojarzenia faktow” – taaaaaaaaaak, szczególnie faktów, które nie mają najmniejszego wspólnego punktu zaczepienia, wspólnego mianownika.

  216. maciek.g napisał(a):

    Wojciech,
    Czy ty na polityce na pewno sie znasz? Bo jak byś się znał tobyś wiedział że Napieralski prowadzi swą partię w kierunku katastrofy. Współpraca z PiS’em załatwiła już dwie partie SO i LPR, a Napieralski z tego żadnych wniosków nie wyciąga. Nie rozumie, że szansą dla SLD jest zdecydowane pokazanie, że im nie po drodze z PiS i że mają coś ciekawego do zaoferowania wyborcom. Będąc w opozycji trzeba oczywiście wyłapywać wszystko co rządzący źle robią, ale bardzo ostrożnie by samemu nie wpaść w pułapkę, że działamy tylko dla interesu politycznego swej partii mając w nosie Polskę i Polaków.
    SLD musi pamiętać, że startuje z bardzo słabej pozycji partii która się zbłaźniła i trzeba odbudowywać zaufanie wyborców, a dołączając do awanturników politycznych trudno to zrobić . Na dodatek trzeba myśleć że przy ewentualnej wygranej nie da się rządzić bez wejścia w koalicję, a współdziałając z PIS -właśnie PiS byłby taką partią. Jak z historii wiemy PIS nie lubi dzielić władzy i łatwo można wyobrazić sobie losy takiej koalicji /Podsłuchy, obmowy, prowokacje itd by skompromitować liderów i przechwycić posłów i elektorat/. Najprawdopodobniejszy wynik ponowna kompromitacja partii.
    Napieralski całą strategię oparł na krytyce PO ,a zapomniał że oprócz krytyki /co jest b. proste/ trzeba jeszcze pokazać program jaki partia zamierza realizować , a tego nie widać. Nic dziwnego że elektorat który odszedł z SLD i poparł PO by dać odpór PIS ‘owi nie widzi możliwości powrotu, bo partia nie gwarantuje odsunięcia PiS od władzy , ani realizacji rozsądnego lewicowego programu działania.

  217. kasia napisał(a):

    Maćku,
    czy ty zakładasz, że politycy SLD będą kradli w związku z tym PiS na pewno ich skompromituje?
    .
    Natomiast „By przechwycić posłów i elektorat” w wypadku PiS i SLD brzmi całkowicie niedorzecznie.
    .
    Poza tym, rzeczywiście uważam, że światopoglądowo im zupełnie nie po drodze, więc dopóki zajmą się gospodarką a nie nowymi kłótniami o aborcję, homosów, kościół, dopóty ewentualna koalicja będzie trwać.
    .
    Jak widać jest coś na rzeczy bo pierwszy njus na wp.pl dzisiaj to
    …Wyborcy PiS i PO: oddzielić Kościół od państwa . Nie wiem co to ma wspólnego z prawdą, ale pranie mózgów trwa.

    http://wiadomosci.wp.pl/k.....omosc.html

  218. Orteq napisał(a):

    E-J,

    „Orteq,
    To moze z okazji tej wolnosci slowa i Zofia ma parwo powiedziec swoje zdanie? :)”
    :
    Tak jakbym ja zabraniał czegoś komuś. Nie przymierzając, niczym Gospodarz straszący wywalaniem i jakąś paranoją pn. Patrycja Ząb (szkoda słów). Zofia swoje zdanie ma prawo powiedzieć i ona z tego zdania korzysta, oj korzysta. Za to zresztą ją cenie. Ja tylko, w formie w miarę ucywilizowanej dyskusji, zaprotestowałem przeciwko Zofijnemu upupianiu nowego, z dlugim ogonem meteora na blogu, Gadającego Grzyba. Bo czyniła to wchodząc Gospodarzowi obleśnie, jak nie dama, po palcu. Żeby było jeszcze niesmaczniej, czyniła to wprost z Francji! I to jest to moje za a nawet przeciw. Bo ja tez tak mam. Niczym ten typ, o którym Indoor napomknął na skróty.

  219. maciek.g napisał(a):

    Kasia,
    Ty też tak piszesz jakbyś nic z tej polityki nie rozumiała. Gdy się rządzi trzeba podejmować decyzje, iść na kompromisy i coś ofiarowywać swym ludziom by wiedzieli, że nie za darmo popierają lidera /po wygranej rozdziela się stanowiska, a ci co je dostali rozdzielają pozostałym/ na dodatek ludzie na stanowiskach są narażeni na różne pokusy /zarobienia dużych pieniędzy, pochwalenia się wpływami itd/
    Jak się chce psa uderzyć to się kij znajdzie mówi przysłowie, a więc jak się będzie chciało znaleźć jakieś haki to się je znajdzie. /mogą nie być całkiem prawdziwe byle były skuteczne/ PIS już pokazało jak to się robi np w stosunku do Leppera /obecnie jest z tego afera zwana gruntową/
    Partia która tak robiła daje dużą pewność że będzie tak działać nadal
    Ponieważ najlepszą bronią jest atak SLD pewnie nie pozostanie dłużny /tak jak Lepper z Begierową / i będzie naparzanka a na to już opinia publiczna jest uczulona.
    Zdanie “By przechwycić posłów i elektorat” wcale nie jest niedorzeczne – wystarczy pośledzić historie jak PiS wyciągał ludzi z PO i LPR I SO . To znana metoda , a liczba swoich posłów w sejmie jest bardzo ważna co chyba nie muszę tłumaczyć.
    Natomiast obecnie SLD ma kłopot bo PIS w swych hasłach gospodarczych przebijał populistyczną Samoobronę i przejął wszystkie hasła SLD. Na razie różnią się w sprawach Kościoła i historii, ale właśnie te problemy były by najtrudniejsze dla tak zmontowanej koalicji.

  220. Indoor napisał(a):

    Czy a wem Torln. Uważam że przedstawiona przeze mnie wersja jest jasna, więzła, logiczna, usuwa wszelkie wątplwości i znakomicie tłumaczy te niejasności które wystepują w stenogramach. Nie jest też zbyt skomplikowana i nie mnoży byty ponad potrzebę.
    Jest nawet motyw. Inną sprawą jest, że jesli tak było to najlepiej do tego się nie przyznać bo bardzo nieładne jest w bambuko robić KE lub wystawić lipną (ficyjną lub będącą w zmowie) firmę do przetargu po to tylko, by uniemożliwić zakup części stoczni innym.
    Nawet mozna zakładać dobre intencje a nie propagandę przed wyborami: Załózmy, że jest jakiś świetny kupiec, ale nie zdąży na przetarg w czasie wyznaczonym przez KE więc trzeba a uniemozliwić sprzedaży tych części stoczni, które mogą się okazać warunkiem wznowienia produkcji.

  221. Torlin napisał(a):

    Nie wiesz, co to jest rozdział Kościoła od Państwa? To jest to, czego nie ma w Polsce.

  222. Orteq napisał(a):

    Czyzby to juz był stary nius?
    Palikot:

    „W tych dniach decydują się losy szefa rządu i szefa PO – Donalda Tuska. Czy będzie się upierał przy kandydowaniu na prezydenta czy nie? Jeśli nie zmieni zdania i kosztem PO podtrzyma chęć walki o prezydenturę, to wówczas straci wszystko i wyborów nie wygra.”
    http://palikot.blog.onet.pl/
    Czy Gospodarz jest przed czy juz PO podobnej wolcie?

  223. jasnaanielka napisał(a):

    # Paweł Luboński – 7:37

    JasnaAnielka: “No i bardzo dobrze! [że zdelegalizowano ONR]“.
    .
    A mnie niespecjalnie się to podoba. Podobnie jak wsadzanie do więzienia historyka za negowanie Holocaustu i inne podobne działania. Ze słowami i gestami należy walczyć tą samą bronią, a nie sądem i policją.
    #
    Pawle – wsadzanie do kryminału historyka za wygłaszanie bzdur też mi się średnio podoba. Wystarczyłoby go zwyczajnie wywalić z uczelni i niech pisze we własnym imieniu, nie podpierając się powagą uniwersytetu.
    Co do ONR-u – podtrzymuję swoje zdanie. Głoszenie faszystowskich myśli i haseł, jawna demonstracja takiej idei nie powinna być legalna. W innych krajach też nie jest.
    Za dużo o tej ideologii i skutkach jej działania wiemy, aby pozwalać na odrastanie takiej hydry.
    Zresztą oni usiłowali nam wmówić, że pielęgnują jakieś starodawne wierzenia i nie prezentują hitlerowskiego pozdrowienia, w mundurach wzorowanych na… tylko SALUT RZYMSKI. :(
    Sami nie chcieli wystąpić jawnie i tłumaczyli się tak, jakby całą ludność pozostałą uważali za idiotów.
    A to, co prezentowali, było gołym okiem widać i moja wrażliwość na tym bardzo cierpiała. Ja się cieszę, że im demonstracji zakazano.
    Do więzienia wsadzać ich nie mam zamiaru
    - oczywiście w myśli i mowie :)

  224. jasnaanielka napisał(a):

    Pawle – jeszcze tylko pytanie;
    Jakąż to bronią wg ciebie należałoby walczyć z corocznym „salutem rzymskim” na Górze św. Anny /oczywiście, jeśli w ogóle by należało/?

  225. Paweł Luboński napisał(a):

    „Jakąż to bronią wg ciebie należałoby walczyć z corocznym salutem rzymskim na Górze św. Anny /oczywiście, jeśli w ogóle by należało/?”
    .
    Moim zdaniem nie należałoby. Ludzie powinni mieć prawo do głoszenia idei głupich, a nawet obrzydliwych. Wymiar sprawiedliwości powinien wkraczać tylko wówczas, gdyby bezpośrednio nawoływali do zbrodni.
    .
    „Za dużo o tej ideologii i skutkach jej działania wiemy, aby pozwalać na odrastanie takiej hydry.”
    .
    Gdyby rzeczywiście groziło odrośnięcie, to pewnie zmieniłbym zdanie. Ale jest to zupełny margines i raczej bez szans na poważniejszy rozwój. Żyjemy w innym świecie niż osiemdziesiąt lat temu.
    A po tych nędznych wykrętach („salut rzymski”) widać, że dodatkowo są to gówniarze.

  226. jasnaanielka napisał(a):

    Zgoda. Gówniarze.
    Ale mogą urosnąć w siłę w sprzyjających okolicznościach.
    Komuś mogą się np. przydać, a wtedy przestaje być wesoło.

  227. Orteq napisał(a):

    Nikt na tym blogu do „Trybuny” nie zagląda? B. premier Leszek Miller w wywiadzie:
    „Oczywiście lepiej by było, gdyby Tusk skorzystał z tego prawa dwa lata temu. Nie chciał słuchać gęsi kapitolińskich, które kiedyś ocaliły Rzym budząc obrońców głośnym gęganiem.”
    http://www.trybuna.com.pl.....nskich.htm
    :
    Ja to nazwałem PO-becwalstwem, b. premier Miller o nieposłuchaniu gęsio-kapitolińskiego gęgalstwa ostrożnie pozwolił. Mnie się za to dostało po łapach i padły groźby „uważaj” i „bo wylecisz”. Na Millera nawet pies z kulawą nogą uwagi nie zwrocił.
    :
    Czyli – ostrożność popłaca. Im ostrożniej mowimy tym większy łuk którym nas ominą. Wszystko dla świętego spokoju. I żeby było dalej po staremu. Jak we wszystkich pobożnych życzeniach naiwnych polityków.

  228. jasnaanielka napisał(a):

    Zabawne :D
    Na blogu cisza, jak makiem obsiał :D :D :D
    Instrukcji jeszcze nie ma, czy jakie licho?

  229. narciarz2 napisał(a):

    Miner jak zwykle oglosil, ze PRemier nic nie robi: Poniedziałek się skończył. Odwołania Kamińskiego nie ma. A przecież miało być… PRemier Najlepszego Rządu w Sam Raz od Czasów Mazowieckiego był taki zasadniczy w tej sprawie…
    .
    Odwolanie jest. Ciekawe, co Miner na to? Minerze, za co teraz skrytykujesz PRemiera?

  230. Paweł Luboński napisał(a):

    JasnaAnielka: „Na blogu cisza”.
    .
    Za to na Salonie24 jeden bloger zatytułował swój wpis: „Padł ostatni bastion uczciwości”, na co ktoś przytomnie mu zwrócił uwagę, żeby się nie rozpędzał, bo przecież pałac prezydencki jeszcze nie zmienił lokatora.

  231. Orteq napisał(a):

    Nie widzę i nie słyszę ani ciszy ani maku. Uaktywnili się ci co mają coś do powiedzenia. Niektórzy nawet wyszli poza narzekanie na słowotok i polszczyznę innych.
    :
    „Żyj i pozwól żyć”. („Live and let live” w oryginale) Między innymi chyba i o tym dyskutują jasnaanielka z Pawłem. Z przyjemnością czytam. I dziekuję.

  232. Kasia napisał(a):

    Ja jestem zdziwiona, że nie krzyczycie że złamano ustawę o CBA, odwołując Kamińskiego bez zasięgnięcia opinii prezydenta. Ale rozumiem, że wybrani mogą łamać.

  233. jasnaanielka napisał(a):

    Orteq – zaczerwieniłam się jak panienka :)

  234. miner napisał(a):

    Jasnaanielka:
    co tu komentować? Odwołał, z jednodniową zwłoką. Ale odwołał. Zobaczymy co się będzie działo dalej…
    Oczywiście Ty możesz sobie pitolić o „braku instrukcji”. Być może to sprawia, że czujesz się lepiej… nie wiem…

  235. Orteq napisał(a):

    jasnaanielka – doceniam zaczerwienienie sie. I zakładam że nie było ze złości. Bo ja jestem tym typem co już tak ma. Pollyanna taka. Ja nawet ci przepuściłem twoją uwagę o „braku instrukcji”. Miner nie przepuscił. No i on też ma rację!

  236. narciarz2 napisał(a):

    No prosze, Miner zauwazyl, ze jednak odwolal. Minerze, czy Ty w zwiazku z tym odwolasz swoja zjadliwa krytyke, czy tez swoim zwyczajem przejdziesz do porzadku dziennego nad swoimi wlasnymi slowami (PRemier Najlepszego Rządu w Sam Raz od Czasów Mazowieckiego)?

  237. narciarz2 napisał(a):

    Jak mecz, to mecz. Pilka jest odbijana w poblize jednej bramki, a zaraz potem drugiej. Teraz nalezaloby oglosic zaklady „bedzie Trybunal dla Premiera czy nie bedzie”?

  238. narciarz2 napisał(a):

    No, i nastepny zaklad: co jeszcze kryje sie w Szafie Kaminskiego? Chyba, ze zabral ja ze soba albo podpalil.

  239. narciarz2 napisał(a):

    Ile rozdeptanych laptopow zostanie znalezionych w siedzibie CBA? Ile ziobrofonow z wykasowana pamiecia?

  240. jasnaanielka napisał(a):

    Orteq – panienka jak się czerwieni, to ze skromności :)
    Nie mam pojęcia o jakiej Polyannie prawisz i do czego nawiązujesz.
    Ja jestem prostolinijna i nie w głowie mi rozwiązywanie rebusów, czy innych jolek. Zła nie bywam, taki charakter. Mało wyraźny.
    Baw się dobrze.

  241. Kasia napisał(a):

    Hmm, to była najwyraźniej cisza przed burzą.
    .
    http://www.dziennik.pl/po.....ansow.html

  242. Orteq napisał(a):

    jasnaanielka – odpuszczam. I ty baw się dobrze.

  243. Torlin napisał(a):

    Tak, a Kaczyński to jest „Riders on the Storm”.

  244. jasnaanielka napisał(a):

    narciarzu – tego, co się kryje w szafie Kamińskiego nikt nie odgadnie.
    Szyfranci wychodzą wraz z nim. Zanim się następni w czymkolwiek połapią, już będzie po kolejnych wyborach i kadencjach :D

  245. Marek Koterbski napisał(a):

    Panie Ministrze,

    Przeczytałem w Pańskim wpisie taki pasus:

    „Na takim jadzie PiS chce zbudowac trampolinę do sterów państwa. I nic dziwnego. Nie ma innej drogi do powtórki z IVRP, jak przez wzbudzenie w narodzie instynktów czerni; wściekłej, podejrzliwej, wołającej o ucinanie głów. Chwast na tym tylko może rosnąć, jak u Orwella. Ale jestem pewien, że się wyłożą na tym łajdactwie.”

    A Pan nie ma innej drogi niż JAD JADEM ZWYCIĘŻAJ? Na takiej drodze Pan się wyłoży wcześniej niz ONI. I sprezentuje nam tę powtórkę jak nic.

    Mając tak krótkowzrocznych wrogów, Kaczyński w ogóle nie potrzebuje przyjaciół. I najgorsze jest to, że on o tym wie. A Pan – nie.

    Smutne.

  246. narciarz2 napisał(a):

    Kolejne pytanie do ewentualnych zakladow: kto kogo bedzie sadzil, jesli dojdzie do Trybunalu? Bo wyobrazmy sobie nastepujacy scenariusz: na wniosek Prezydenta Premier do Trybunalu, a tu sie okazuje, ze CBA to byli przestepcy. No i kto wtedy sie budzi z reka w nocniku?
    .
    Moim zdaniem, jest bardzo prawdopododobne, ze audyt CBA wykaze bardzo liczne zaniedbania podpadajace pod kodeks karny. Nawet nie dlatego, ze w CBA ktos mial zla wole, tylko wrecz przeciwnie. Nadmiar entuzjazmu w polaczeniu z calkowita niefrasobliwoscia, arogancja, indolencja, podlane poczuciem misji, prawie na pewno spowodowaly bardzo liczne przekroczenia procedur i przepisow. W koncu obserwowalismy spieprzenie wszystkich wiekszych akcji, jak na przyklad kupienie domu dla Jolanty K.
    .
    W tej sytuacji to ja wlasciwie bym sobie zyczyl, zeby Prezydent podal sprawe do Trybunalu. W ten sposob byc moze wreszcie staloby sie jasne, ze powinien on udac sie na zwolnienie chorobowe. Z drugiej strony, moze jednak lepiej byloby doczekac do wyborow w jakim-takim zdrowiu polityczno-psychicznym. W koncu ten caly cyrk jest gleboko niesmieszny.

  247. narciarz2 napisał(a):

    Tutaj mamy wytlumaczone krotko i dosc przystepnie, dlaczego tzw. desant spotyka sie tutaj z ciagle taka sama reakcja innych bywalcow blogu:
    Świat „wzmożenia moralnego” jest zamknięty i nieprzenikalny na próby zrozumienia. Ludzie PiS często się dziwią, dlaczego tak konsekwentnie są atakowani. Jest tak, ponieważ ich świata nie da się częściowo akceptować, to jest całość – z własną, paradoksalną logiką, gdzie oprócz prawdy i fałszu są jeszcze insynuacja, domniemanie, słynne „nieprawidłowości” jako substytut przestępstwa, którego nie sposób dowieść
    http://www.polityka.pl/w-.....304574,18/

  248. Zdzisław_1 napisał(a):

    No ale desant zamurowały wczorajsze wydarzenia.

    Co sie stało zwykle buszowali na blogu nie dopuszczali innych do glosu zaraz atak i wyzwiska a tu wczoraj wieczorem cisza jak makiem zasiał.
    Wniosek brak instrukcji, sms-y jeszcze nie dostali, ale spokojnie dostaną i zacznie się.
    Pozdrawiam

  249. Orteq napisał(a):

    Ewa-Joanna Says:
    październik 13th, 2009 at 9:11 przed południem
    :
    „Wszystko jest sprawa regulacji i odpowiednich ustaw”.
    :
    Twoja wymiana z Pawłem jest bardzo interesująca. Nawet udało wam się rozróżnić spółki skarbu państwa od spółek prywatnych, co było wypowiedzeniem owszem, istotnego ale tylko b. Zabrakło a. Tym a jest sprawa podejścia rządu i społeczenstwa do prywatyzacji majątku panstwowego. Domyślam się, że ominęliście ten temat z racji jego „polskiej złożoności”.
    :
    Bo to tylko w Polsce liberałowie, a nawet i lewica, udają że zmierzają do pozbycia się uciążliwej najczęściej własności panstwowej. Probując przy okazji łatac dziury czy wręcz zapaści budżetowe. Polska prawica natomiast, mając u steru Genialnego Stratega, na populizm się nastawiła od swojego zarania. I prywatyzację podrzuciła, niczym kukułcze jajo, przeciwnikom politycznym. Ci zaś, też nie całkiem politycznie w ciemię bici, obracają to parzące jajo w swych niedoświadczonych łapkach. I robią z nim niewiele więcej niż prawica z bożej łaski robiła, będąc przy władzy przez dwa lata.
    :
    E-J! Jakże łatwo ci było błyskotliwie Pawła walnąć ta swoją mantrą „wszystko jest sprawa regulacji i odpowiednich ustaw”. Bo to w niej się mieści idealny, teoretycznie, sposób na zarządzanie spółkami panstwowymi. A może nawet i idealny sposób na prywatyzację, czego oczywiście już nie dopowiedziałaś. Problem w tym tylko, że ani o krok nie przybliżyłaś rozwiązania odwiecznego problemu: jak można zjeść ciasteczko, wciąż je zachowując niezjedzone. (Oszczędzę wrażliwym przytaczania anglojęzycznego oryginału tej tak nam obcej mądrości zyciowej.) Czyli, jak przeprowadzić tę niby wszystko uzdrawiającą prywatyzację, bez pozbawienia obywateli kraju praw własności do majątku narodowego. A to żeby nie naruszyć podstaw populizmu, bez którego demokracje, jeśli w ogole mogą istnieć to tylko w ich idealistycznych formach.
    :
    Mit czysto polski czas obalić. Otóż problemy z prywatyzacją majątku wspólnego nie występują tylko w Polsce czy w krajach poskomunistycznych. Wbrew wierzeniom niektórych fanatycznych wyznawców gospodarki kapitalistycznej, kraje nigdy z komunizmem nic wspólnego nie mające tez borykają się z podobnymi problemami. Albowiem własności państwowej nigdzie nie udaje się uniknać i różnice występują jedynie w stopniu upaństwowienia majątku narodowego w różnych krajach. Stopień ten zmienia się w zależności od wielu czynników, z których dwa wydają się najważniejszymi: 1) zmieniającą się koniunktura gospodarcza w kraju i na świecie, i 2) zmieniające się nastawienie do prywatyzacji w danym kraju. A wiec, obiektywnych powodów do naszej następnej wyjątkowości nie powinniśmy tutaj szukać. Jest może polska subiektywna specyfika problemów prywatyzacyjnych ale nie ma obiektywnie istniejącej wyjątkowości tych problemów. Jeśli zaś mamy większe niż inni z tym kłopoty, to sami żeśmy je stworzyli na przestrzeni ostatnich dwudziestu lat i nikt nam tego nie odbierze.
    :
    Nie wiem skąd czerpiesz swoją wiarę w moc sprawczą ustaw i regulacji, Ewo. Być może w Australii doświadczenia z prywatyzacją i z zarządzaniem spółkami państwowymi czy prywatnymi są na tyle lepsze niż gdzie indziej, że wolno ci być ich niepoprawną entuzjastką. Nawet gdyby jednak tak i było – w co do końca trudno jest uwierzyć – to i tak podstawowy problem pozostaje poza dyskusją.
    :
    Nie znam oczywiście gotowej recepty na usunięcie chorobliwych objawów naszej demokracji i gospodarki. Napisałem co napisałem głównie po to, żeby choć jeden problem po imieniu nazwać. Bo wydało mi się, że tego brakuje czasem w niektórych dyskusjach. Szczególnie tych dotyczących polskich afer i „afer”, wyprowadzanych najczesciej z pogranicza własnosci panstwowej i prywatnej. A to z nich najłatwiej następnie jest uczynić „mega-afery”, na użytek nieuczciwych gier politycznych. Inaczej znanych jako podłość i skurwysyństwo.
    :::
    Przewinęłaś? Ja też bym tak zrobił…

  250. Kasia napisał(a):

    kataryna się nie poddaje.
    .
    http://kataryna.salon24.p.....j-nie-bylo

  251. Indoor napisał(a):

    Ciekawa rzecz. W ramach testu na blogu p. Paradowskiej umieściłem taki komentarz, gdzie dowodzę, że akcja sprzedaży stoczni to był perzetarg fikcyjny. Bo tam towarzystwo jeszcze się cały czas zastanawia o co włąciwie chodziło. Po krótkim czasie puściłem kolejny post, gdzie z kolei twierdzę, że oczywiście mogą być również inne wytłumaczenia. Druga notatka przeszła bez kłopotu. Pierwszą wstrzymali. Duga bez pierwszej nie ma sensu. http://paradowska.blog.po.....ment-63648
    Pewnie koło 10-ej zwolnią też tą pierwsza. Po konsultacji.
    Ale prasa nie jest manipulowana.

  252. Indoor napisał(a):

    Wiem że jestem świnia.

  253. Paweł Luboński napisał(a):

    JasnaAnielka: „Nie mam pojęcia o jakiej Polyannie prawisz.”
    .
    Ponieważ Orteq nie wyjaśnił, pozwolę sobie ja, gwoli wzrostu edukacji społecznej. Pollyanna to postać z angielskiej powieści młodzieżowej z początku XX wieku. Dziewczyna, której bardzo się w życiu nie wiedzie, ale która nawet w najgorszych okolicznościach potrafi znaleźć jasną stronę. W stylu: złamała nogę, ale to i tak fajnie, bo mogła złamać dwie. W kulturze anglosaskiej stała się synonimem niezłomnego, bezkrytycznego optymizmu.

  254. Bars napisał(a):

    „Kto pyta o wizję przyszłości naszego Kraju, niech przeczyta Kapitana Żeglugi Wielkiej, Piotra KAMIŃSKIEGO. To wizja sprawdzalna osiągnięciami Polski międzywojennej, która umiała wykorzystać tylko skrawek dostępu do morza. Nawet, jeśli Autor przesadza z potępieniami, ma w swoich postulatach na pewno rację. To nie utopie.”
    -
    http://alfaomega.webnode......0stocznie/

  255. karwoj8 napisał(a):

    Witam wszystkich dyskutantów
    Z uwagi na to, że zarówno na blogu Pani Redaktor Paradowskiej jak i Pana Kuczyńskiego piszą cisami dyskutanci stwierdziłem, że nie ma sensu wymyślać nowego tekstu mającego tę samą treść. Wobec tego go przeklejam: „Witam wszystkich, którzy nie wiedzieć skąd są lepiej poinformowani niż prokuratura i służby śledcze o istocie prakrętów w tzw. aferach “hazardowej” i “stoczniowej” . Nie dość, że są lepiej poinformowani to kategorycznie stwiedzają, że “aferałowie” są niewinni jako te “lelije”. Winni są natomiast wszyscy inni: CBA. dziennikarze (o moralności wyrobników tej kasty wielokronie pisałem) no i przede wszystkim opozycja. Ta ostatnia nie powinna krytykować rządzących a wręcz odwrotnie. Klęcząc przed miłościwie nam panującymi wołać winna “niech nam żyją i przekręcają” a jeżeli nawet biegunowo różne partie mają w tej samej sprawie to samo zdanie to na pewno (o ile już nie stworzyły) tworzą koalicję mającą na celu co najmniej zamach stanu a już na pewno przejęcie władzy. Zebrali się na tym blogu bezkrytyczni wielbiciele formacji PO i nie przyjmują do wiadomości, że ktoś może mieć inne zdanie. Po przeczytanu zawartych na blogu opinii jeszcze bardziej oczywistym stało się dla mnie powiedzenie “że miłość jest ślepa i tłumaczy wszystko”. Obyście się tylko nie obudzili z ręką w pewnym naczyniu przy czym proszę nie zpominajcie o sprawie Cimoszewicza i Jaruckiej. Proszę! Aby ułatwić państwu zdobycie dalszej amunicji do dyskusji załączam poniższe linki :

    http://www.trybuna.com.pl/Trybuna/Trybuna_-_PERYSKOP/Wpisy/2009/10/13_Tusk_nie_posucha_gesi_kapitolinskich.html
    http://leszek-miller.blog.....92131941,n

  256. Indoor napisał(a):

    Wpis zwolnili przd momentem. Nawet nie trwało tak długo.

  257. Kasia napisał(a):

    RAZ zrobił syntezę.
    .
    http://blog.rp.pl/ziemkie.....-zeznania/

  258. Paweł Luboński napisał(a):

    Bars, ja bym zapytał, czy naprawdę musimy produkować statki. Jeśli wierzyć temu artykułowi, jest to wręcz zbawienne dla gospodarki. Z czego wynika, że gdyby stoczni w ogóle dotąd nie było, to należałoby je na gwałt budować.
    Mogę zrozumieć sentymenty człowieka, który całym życiem związał się z morzem, ale z drugiej strony jest na świecie parę krajów, które mają dostęp do morza, przemysłu stoczniowego nie mają i świetnie prosperują.
    A może zamiast w nierentowne stocznie, poinwestować trochę w dziedziny bardziej nowoczesne? Przykład Finlandii, małego kraju, który wychodząc od zera stał się potęgą w elektronice użytkowej.

  259. Bars napisał(a):

    W tzw. „Aferze Hazardowej” jest drugie, a może i trzecie dno…
    Ten artykuł wiele wyjaśnia…
    To ciekawsze od przereklamowanej Kataryny
    http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,6843 W tzw.

  260. Indoor napisał(a):

    Pawel! Póki co filozofia jest taka, że najlepiej nic nie robić. Unia Europejska „da” jakąś kasę czym mozna zapchać wieczne głodne gęby klasy sredniej, a na produkcji czegokolwiek to trzeba się znać, trzeba organizować produkcję, to kło[pot. Już w polityce kadrowej trzeba poza lojalnością inne kryteria uwzględnic. Po co komu to?

  261. Indoor napisał(a):

    Bars! Oczywiste jest że jest i drugie i trzecie i czwrte dn. Tyle jest den(?) ile uczestników gry + ewentualne wspólne lub rozbiezne ingteresy dowlnie dobranej ich konstelacji.
    To samo ze statkami. Taki tender to pewna gra. Każdy ma swoje preference strategie wyjścia i warunki brzegowe. Jesli jakiś uczestnik dojdzie do wniosku, że za dwa miesiące może kupić to samo kilka razy taniej, to się wycofa teraz. Nic nie wiemy.

  262. Orteq napisał(a):

    Zdzisław_1 Says:
    październik 14th, 2009 at 5:21 przed południem

    „Wniosek brak instrukcji, sms-y jeszcze nie dostali, ale spokojnie dostaną i zacznie się. Pozdrawiam”
    :
    Drogi Zdzisławie,
    Jest duże prawdopodobieństwo, że jasnaanielka wycofa się z hasła „brak instrukcji”, jako niezbyt efektywnego spotu reklamowego dla jej ugrupowania politycznego. Chodzi o to, że to akurat hasło używane jest jako kod porozumiewawczy z emerytami zasilającymi fundusz wyborczy partii rządzącej w wielu krajach. Poniewaz w Polsce, alternatywnie, kod ten używany jest tez w RM, po stwierdzeniu zmieniającego się pulsu w parafiach, to konieczna jest korekta spotu. Krótko mówiąc, chodzi o to, żeby nie zostać sfotografowanym z ręką w nocniku.
    :
    Zdzisławie! Czy sprawdzałeś ostatnio puls swojej parafii? Podobno Cimoszewicz górą. No i Palikot wywinął woltę antytuskową. Czyli – coś przyschło do teflonu, pomimo podłości i skurwysyństwa oraz wczorajszych wydarzen. Odstawiaj wiec jak najdalej od siebie ten nocnik!
    :
    I ja ciebie pozdrawiam.

  263. Bars napisał(a):

    Mamy Zimę !!!
    Przed chwilą zaczął padać śnieg i wali gęsto, wielkimi płatkami…

  264. kasia napisał(a):

    przereklamowana kataryna o tajemniczej dacie 30 lipca, która pojawiła się dopiero w przemówieniu Boniego kilka dni temu.

    „Też mi się tak wydaje. Kamiński dyskretnie ostrzegł Tuska. A jeśli to prawda z tym 30 lipca to miał przed czym. Nie tylko przed kolegami ale przed własną złą decyzją. A Tusk nie zachowa się jak premier i szef Kamińskiego, ale jak wspólnik tych przed którymi on ostrzegał.

    Fakty są dla Tuska bezlitosne. To on wstrzymał ustawę a jedyne co robił to narady z zamieszanymi w nią.

    Kamiński poleciał, żeby się Tusk nie musiał z tego tłumaczyć.”

  265. Indoor napisał(a):

    Bars! Ale Ty jesteś bezlitosna i defnytywna. U mnie padał ale przestał, zaś to co spadło się stopiło. W zyciu bym jednak nie odważył się oznajmić, że oto u mnie nadeszła wiosna. Trochę optymizmu!!!

  266. Zofia napisał(a):

    Bars,
    w wielu przypadkach kapitan Kaminski ma rację, szczególnie jak mówi o kadrze technicznej.
    Ale w jednym nie ma racji – na świecie jest za dużo ….kontenerowców. Tzw. nadtonaż to 11%.
    Czyli jest więcej statków do przewożenia kontenerowców a mniej ładunków, czyli kontenerów do przewożenia. Żaden racjonalnie myślący armator nie buduje statku, by ten stał bezrobotny na sznurku.
    Kapitan jest od bezpiecznego żeglowania po morzach i oceanach, ale nie zajmuje się szukaniem frachtu (ładunku) dla statku, więc nie wie jak wygląda ten rynek.
    Polska Żegluga Morska ma flotę przede wszystkim masowców i swoja pozycje na tym rynku. Uprawia żeglugę trampową, nie obsługuje regularnych linii.
    Żeglugą liniowa kontenerową zajmuje się flota przewozowa – feederowa, tj obsługująca linię między portami północno-zachodniej Europy, gdzie są lokowane tzw. hub porty, mogące przyjmować wielkie oceaniczne kontenerowce, skąd mniejszymi statkami partie kontenerów trafiają na Bałtyk i o krajów nadbałtyckich.
    Poza tym nikt nie jest w stanie jakimkolwiek rozporządzeniem wymusić na spedytorze korzystanie z przewozy żeglugą czy koleją, gdy bardziej mobilny i szybszy jest samochód ciężarowy, często od kolei tańszy. Na koszty transportu morskiego wpływają też koszty obsługi portowej, a te w Polsce są mniej konkurencyjne.
    Tyle wyjaśnień dot. wypowiedzi kpt. Kamińskiego, która jest objawem marzenia a nie wiedzy o rynku usług transportu morskiego

  267. kasia napisał(a):

    Kolejny jakże inspirujący wpis przereklamowanej kataryny.
    Włos mi się zjeżył tym razem, a po plecach ciarki przeszły.
    .
    http://kataryna.salon24.p.....-pieczarze

  268. Zofia napisał(a):

    Shopping w Paryżu był obłędny, ale głowę straciłam nie w ciuchowisku ale w spożywczym, bowiem jako prezent w winiarni miłego pana Doisot’a z winami burgundzkimi dostałam jako souvenir śmieszną półeczkę z logo jego winnic i winiarni, więc do niej dokupiłam różne pasty produkcji Reflets de France – caviar d’aubergines de Povance (po naszemu, jak mi wyłumaczono to ….kawior z bakłażanów, czyli mieszanina bakłażanów, cebuli, oliwy, cebuli, pieprzu, pietruszki zielonej i Bóg wie czego jeszcze, pychotka oraz Aioli de Provance ( podobna mieszanina tyle, ze z czosnkiem w roli głównej). Kilka też maleńkich fikuśnych słoiczków …”maille Dijon Originale”, musztardy z Dijon, której receptura nie zmieniła się od 1747 r. Musztardę można dostać i w Polsce, ale nie w takich śmiesznych słoiczkach miniaturkach!
    Już w myślach przymierzam sobie, gdzie w kuchni powieszę półeczkę. Jest dokładnie tak samo kremowa, jak moje ściany. Takie niewielkie rustikalne cudeńko, będzie pasowała jak ulał.
    Nie przypuszczałam, że trafi mi się taki uroczy prezent. Widocznie właściciel winiarni miał dzień sympatii wobec cudzoziemskich starszych pań.
    Moi znajomi byli nawet nieco zaskoczeni wylewnością pana Doisot’a, przyprowadzali wielu gości z zagranicy do jego winiarni, ale nikogo z nich nie obdarzał prezentami.
    Strasznie się cieszył, gdy powiedziałam mu, że wyjątkowo trafił półeczką pod kolor mojej kuchni!
    Pewnie musiałam mu się kojarzyć z czymś miłym w przeszłości, skoro mnie tak wyróżnił. Znał moich przyjaciół, jako stałych bywalców, o mnie nic nie wiedział.
    W sumie sympatyczny epizod, sympatyczny gadżet i sympatyczny właściciel winiarni – co w sumie wprawia potem człowieka w niebiański nastrój na cały następny dzień. O winie nie wspominam z wrodzoną mą skromnością.
    Nie ma to, jak takie małe radości!

  269. Zdzisław_1 napisał(a):

    Kasia

    Jak włosy sie jeża to trzeba je uczesać.
    Ciarki to objaw zimna ubierz sie cieplej. i po krzyku, Kataryna i Ty poczekajcie na śledztwo i jego wynik kogo oskarża i komu przedstawia zarzuty.
    podając linki innych wypowiedzi to ma być glos w dyskusji?
    Pozdrawiam

  270. Indoor napisał(a):

    „Do 75 tysięcy wzrosła liczba odbiorców pozbawionych prądu w północno-wschodniej Polsce, w wyniku awarii wywołanych silnym wiatrem, któremu miejscami towarzyszą opady śniegu i śniegu z deszczem. Według danych energetyków, awarii przybywa w całym regionie, najgorsza sytuacja jest w powiatach wokół Białegostoku. ”
    Dodajmy, że tak jak od 20 lat nie opłaca się budować statków, nie opłaca się budować bloków energetycznych, lini wysoego napięcia, linii kolejowych ani niczego na czym trzeba się znać.
    Kpt. Kamińksi popełnia jeden błąd. Gdy podaje wysokość zadłużenia. to prawie 500 milliardów jako „zadłużenie Polski” to pomyłka. Trzeba do tego dolczyć zadłużenie firm i gospodarstw. Po „sprzedaży” prawie wszystkiego.

  271. Zofia napisał(a):

    Kasiu,
    ale z Ciebie strachliwa kobitka.
    I to z powodu jakieś tam kataryny!
    Idź na zakupy, to o niebo bardziej bezpieczne zajęcie.
    Albo pooglądaj kreacje na aktualny sezon jesienno-zimowy, to nie to co Złote Tarasy i szaro-buro-filetowa w tonacji ulica warszawska z babskim wyżem.
    Link nieco wyżej.
    Jak klikniesz w jakieś zdjęcie – otworzy Ci się kilkanaście albo i więcej kreacji danego projektanta.
    Nasz blogowy esteta, Torlin – orzekł, ze są szalenie kobiece!
    *
    Tak na marginesie reakcja PiS na zwolnienie Kamińskiego z szefowania CBA adekwatna do nadziei, jakie w nim pokładano.
    Operatywka u prezydenta kraju, stawianie premiera pod pręgierz Trybunału Stanu przez kancelaryjno-prezydenckich ministrów i inne ciężkie armaty powyciągane z lamusa – świadczą o jednym Pani Katarzyno – Polskie Państwo Podziemne PiS dostało cios w splot słoneczny.
    Czysty nokaut.
    Niewątpliwie opiję to dzisiaj wieczorkiem w kolejnej paryskiej winiarni.

  272. Zdzisław_1 napisał(a):

    Orteg

    Napisałeś do mnie skierowany tekst na temat instrukcji cholernie czytelny Prawie jak Pytia ,wszystko można z tego wyczytać .
    Pulsu swojej parafii nie mierzyłem. nie ma do tego odpowiednich instrumentów. Ale czy Ty mierzyłeś u Siebie gorączkę ?
    Odpowiedni instrument chyba masz
    Tez pozdrowienia

  273. Indoor napisał(a):

    Ta. Jedno co warto, to upić się warto
    http://www.youtube.com/wa.....cipyROBOeI

  274. miner napisał(a):

    Zosiu:
    czy Ty jesteś az tak przerażająco samotna osobą, że na politycznym blogu musisz snuc opowieści, których nikt z Twojego bezpośredniego otoczenia nie chce słuchać?
    .
    No chyba, że to kolejna odsłone egocentrycznego walca w rytmie bluesa…
    .
    Nie wiem co wybrać, pierwsze – smutne, drugie – żałosne.

  275. miner napisał(a):

    Migalski, konsekwentny:
    Marek Migalski Bruksela, dnia 14 października 2009 r.

    Poseł do Parlamentu Europejskiego

    Pan

    Edward Zalewski

    Prokurator Krajowy

    ZAWIADOMIENIE

    o podejrzeniu popełnieniu przestępstwa

    Na podstawie art. 304 §1 k.p.k. zawiadamiam, że w dniu 13 października 2009 roku w Warszawie Pan Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów, odwołał ze stanowiska Szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Pana Mariusza Kamińskiego, bez uzyskania opinii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej wymaganej art. 6 ust. 1 ustawy o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym. Działanie Pana Donalda Tuska wyczerpuje znamiona czynu opisanego w art. 231 k.k., zgodnie z którym funkcjonariusz publiczny, który „przekraczając swoje uprawnienia lub niedopełniając obowiązków działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”. Nie ulega jakiejkolwiek wątpliwości, że w interesie publicznym leży respektowanie przez wszystkie organy władzy publicznej oraz reprezentujących je funkcjonariuszy publicznych zasady kadencyjności stanowiska Szefa CBA, z wyjątkiem ściśle wymienionych w ustawie wyjątków i procedur, a tym samym zachowanie gwarancji możliwie daleko posuniętej politycznej niezależności CBA od każdorazowo sprawujących władzę sił i środowisk politycznych. W związku z powyższym zwracam się o podjęcie przez właściwe organy prokuratury postępowania z urzędu, stosownie do art. 10 §1 k.p.k., a także art. 7 ustawy o Prokuraturze, zgodnie z którym „prokurator jest obowiązany do podejmowania działań określonych w ustawach, kierując się zasadą bezstronności i równego traktowania wszystkich obywateli”.

    Ze względu na okoliczność, że sprawcą czynu, który może stanowić przestępstwo określone w art. 231 k.k. jest osoba sprawująca urząd Prezesa Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej zawiadomienie niniejsze kieruję bezpośrednio do Prokuratora Krajowego.

    ……………………………………

    Marek Migalski

  276. Mawar napisał(a):

    Kasia
    .
    „Kolejny jakże inspirujący wpis przereklamowanej kataryny”.

    Kasia, bez przeczytania tego tekstu Kataryny nie powinno się prowadzić rozmowy na temat afery stoczniowej. Kataryna nie poruszyła jeszcze wątku służb specjalnych, a tam gdzie pojawiają się międzynarodowi handlarze bronią, jak Libanczyk Rahman Abdul El-Assir, jak w banku mamy służby specjalne. W tym przypadku polskie. I to bynajmniej nie CBA, jak niektórzy by chcieli, tylko jeden z wywiadów lub ABW, które zapewne ten interes nakręciły („osłaniały”). To temat dla komisji sejmowej. Hipoteza o sprzedaży stoczni w przeddzień eurowyborów oznacza, że Tusk wykorzystywał służby specjalne w interesie partyjnym.

  277. Zofia napisał(a):

    Indoor,
    nie mierz mnie swoją miarą.
    Opiję wywalenie Kamińskiego, wznosząc kielich za zwycięstwo racjonalnego Tuska nad histeryczną destrukcją państwa przez PiS, upić się z tego powodu – nie mam zamiaru.

  278. Indoor napisał(a):

    Zofio! Ja w ogóle alkoholu nie pijam. Bardzo ale to na prawdę bardzo rzadko. Ja nawązuję to Twojej krytyki kpt. Kamińskiego w kontekście awarii energii we pónocno-wschodniej i że nasi energetycy nie mają pojęcia gdzie jest ta awaria (onet g. 11:00) i Twojej deklaracji odnośnie własnej skromności dotyczącej wina przez Ciebie konsumowanego w Paryżu.

  279. Zofia napisał(a):

    Miner,
    chyba nie jesteś tutaj Gospodarzem, by pouczać o czym mam tu pisać, wszedłeś w nie swoje buty.
    Pisanie o wrażeniach z Paryża, to też dyskusja polityczna.
    Gdy w Polsce tacy jak Ty prowokują do nieustannej wojny polsko-polskiej, Polacy jak ja, uciekają do tych Twoich i Tobie podobnym – propozycji politycznych, by napić się wina i pogadać z ludźmi w innym, normalnym otoczeniu.
    Nie dostrzegasz, że znakomita większość polskiego społeczeństwa ma po dziurki w nosie linii politycznej lansowanej przez PiS.
    Że jej nie akceptuje?
    Że zadymy polityczne PiS niszczą nasz kraj, psuja pozycję Polski w Europie, ze Europa wraz z Polska ma inne ważniejsze problemy do rozwiązywania?
    Mnie cieszy, że Tusk, jako premier stawia polską rację stanu wyżej niż idee fix Kamińskiego, będące orężem walki politycznej opozycji. I to walki politycznej prowadzonej w sposób wysoce niemoralny, ze szkoda dla państwa.
    Dlatego, czy Ci się to podoba czy nie – będę dzisiaj oblewać wyeliminowanie Kamińskiego z destruktywnej gry.
    Winem w Paryżu.

  280. Mawar napisał(a):

    Zofia
    Shopping w Paryżu był obłędny, (…) dokupiłam różne pasty produkcji Reflets de France – caviar d’aubergines de Povance.
    .
    Nie bardzo wiesz co kupiłaś, no ale skoro shopping był OBŁĘDNY to w obłędzie kupiłaś … „DE POVANCE” zamiast … de Provance.
    :)

  281. Mawar napisał(a):

    miner
    Moim zdaniem byłych komunistów i komunistek nie powinni wpuszczać do Paryża, nawet jeśli oni udają teraz burzuazję IIIRP. To byl błąd, że nie uznano PZPR i SB za organizacje zbrodnicze. Kiedyś komuna miała bardzo utrudniony wjazd do USA, we wniosku wizowym była rubryka z pytaniem: „czy należy do PZPR”? Na ogół wpuszczali tylko tych czerwonych, których poźniej CIA przerabiała na informatorów lub agentów.

  282. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    wraz z kawiorem z bakłażanów zjadłam literkę „r”, pewnie niezbyt była w brzmieniu francuska. :)
    *
    Miner
    Michalski upadł na glowę!
    To on jako członek Parlamentu Europejskiego donosi do prokuratora krajowego Polski na polskiego premiera że zdymisjonował swego podwładnego, czyli szefa CBA?
    A ma takie upoważnienia z ramienia Parlamentu Europejskiego?
    On może to robić, ale jako obywatel RP a nie reprezentant unijnej instytucji.

  283. Indoor napisał(a):

    Dodajmy do tego jeszcze jedną wiadomość z dziś:
    http://biznes.onet.pl/moz.....rasa-detal
    „Pociągi PKP Przewozy Regionalne mogą wkrótce przestać obsługiwać połączenia na trasach regionalnych i wojewódzkich. Zarząd przyznaje, że spółka utraciła zdolność działania
    ..
    Z nieoficjalnych informacji wynika, że Ministerstwo Infrastruktury … już nawet zleciło zarządowi PKP, które są właścicielem tych spółek, podjęcie stosownych przygotowań.
    … Efektem może być odebranie PKP PR licencji przewozowej…
    Według Michała Wrzoska, rzecznika prasowego PKP, jeśli tak się stanie, Przewozy Regionalne same będą sobie winne.
    – Spółka jest źle zarządzana, a samorządy w niewystarczającym stopniu finansują jej deficytową działalność – dodaje.
    – Całe zamieszanie to efekt źle przeprowadzonego przekazania spółki samorządom i może być próbą wyeliminowania konkurenta dla PKP Intercity. Takim niewątpliwie stały się PR uruchamiając połączenia międzyregionalne – powiedział Adrian Furgalski, dyrektor Zespołu Doradców Gospodarczych TOR. ”
    Właściwie po co ma głupi lud jeżdzić. Tylko znowu koszty.

  284. miner napisał(a):

    Zosiu, dziecino:
    przecież ja Ci nie narzucam co pisać a czego nie pisać (od tego jest Zdzisław – on sie ostatnio stara bardziej niż kiedyś Torlin). Ja tylko pytam, czy naprawde uważasz, że to jest dobre miejsce na takie wpisy. I pytam o przyczyny.
    .
    A Ty piszesz jak w mrocznych czasach kaczyzmu:
    Gdy w Polsce tacy jak Ty prowokują do nieustannej wojny polsko-polskiej, Polacy jak ja, uciekają do tych Twoich i Tobie podobnym – propozycji politycznych, by napić się wina i pogadać z ludźmi w innym, normalnym otoczeniu.
    . Zupełnie jak PRemier Najlepszego Rządu w Sam Raz od Czasów Mazowieckiego przemawiający do wyborców…

  285. Paweł Luboński napisał(a):

    Indoor: „Właściwie po co ma głupi lud jeździć. Tylko znowu koszty.”
    .
    No, to chyba już nadszedł czas. Wyklęty powstań ludu ziemi! Czerwony sztandar do góry wznieś!

  286. Zofia napisał(a):

    Miner,
    komuniści w Paryżu mają się nieźle, chociaż z finansami nie tęgo. Musieli w zeszłym roku zamknąć Muzeum Lenina, bo sprzedali dla podreperowania budżetu kamienicę w której się mieściło.
    W innych krajach UE – też funkcjonują, w Finlandii nikt pomnika wodza rewolucji nie zwala z piedestału. Stoi i nikomu nie wadzi.
    Tobie się w szoku po dymisji Kamińskiego nieco w łepetynie pomieszało.
    I chyba sporo.
    Do PZPR nigdy nie należałam, bo nie chciałam, należeli – brat, mąż i ojciec.
    Ojciec będąc członkiem PZPR bywał w nie raz i nie dwa, nie tylko jako kapitan statków, ale prywatnie – USA, miał tam siostrę, poniżej zdjęcie z takiego prywatnego pobytu:
    http://picasaweb.google.p.....1265757090
    Z wizą do USA – nie miałam i nie mam problemów.
    Żyjesz w jakimś świecie niesamowitych fantazji, nie bardzo to ma się do rzeczywistości.

  287. Zofia napisał(a):

    Sorry,
    to co napisałam do Minera,jest adresowane do Mawara.
    On (Mawar) zawsze jak go ubodę pisaniną w blogu – wyzywa mi od komunistek. To taka maniera sygnalizująca stan ducha u Mawara.
    Domyślam się, ze wkurzyła go moja opinia o listach Migalskiego.
    Mawar,
    nic na to nie poradzę, że macie samych inteligentnych inaczej w swoich szeregach.

  288. Zofia napisał(a):

    Indoor,
    na Boga czytaj co piszesz albo przepisujesz.
    Spółka PKP Przewozy Regionalne (właścicielem są samorządy wojewódzkie) nie jest spółką z Grupy PKP (właściciel skarb państwa).
    Po prostu polscy kolejarza, do niedawna będący w jednej firmie – prowadzą bratobójczą walkę między sobą o kolejowy transport publiczny.
    Efekt będzie taki, że wejdzie przewoźnik zagraniczny i się walka skończy.
    Stracą polscy kolejarze ze spółki państwowej.

  289. Kasia napisał(a):

    Tak Zosiu, dokładnie. 9:57
    Gotowanie żaby (społeczeństwa) trwa.
    Ciekawe czy się zorientuje i wyskoczy z wrzątku, czy się ugotuje.
    .
    Ja pozostanę przy klasyce. Tym bardziej, że taki mam nastrój ostatnimi miesiącami.

  290. Kasia napisał(a):

    Zdzisławie_1 9:53
    .
    Pomidor.

  291. Zofia napisał(a):

    Kasiu,
    możesz jaśniej – kto tę „żabę” gotuje i co jest tą „żabą”?
    Jestem po wieczornych przygodach z winami burgundzkimi i nie nadążam za Twoim finezyjnym myśleniem.

  292. Indoor napisał(a):

    Zosia! Ja czytam ze zrozumieniem, ale Twoja interpretaca mnie mało interesuje. Z PKP wyprowadzono to co dochodowe, zostawiano samorządom deficyt i zabroniono na dodatek konkurować z Intercity. Taka jest prawda. Ty ze Szczecina dojechałaś do Warszawy a nawet do Paryża być dojechała a masz głęboko gdzieś czy ludzioe mają czym jeżdzić. Jesteś kwntesencją „elity”.
    A efektem jest oczywście że wejdzie przewoźnk zagraniczny. Nawet wiem w jaim języku będzie mówić i kto będzie pisał te entuzjastyczne artykuły na gazetce ściennej.

  293. Kasia napisał(a):

    Ja jestem właśnie po „Łzach sołtysa” sklepowa sprzedała spod lady przed 13:00 i tak sobie plote czy po czy. Nie zawracaj sobie tymi gryzmołami głowy na swojej długiej szyi.

  294. miner napisał(a):

    Zofia Says:
    październik 14th, 2009 at 11:27 przed południem
    Sorry,
    to co napisałam do Minera,jest adresowane do Mawara.

    .
    Miner z Mawarem, Michalski z Migalskim i tak dalej i tak dalej… Nie ważne co i jak, nie wazne o kim i do kogo, ażne żeby się dobrze czuć, prawda dziecino? :)

  295. Paweł Luboński napisał(a):

    Zofia: „Jestem po wieczornych przygodach z winami burgundzkimi.”
    Kasia: „Ja jestem właśnie po Łzach Sołtysa”
    .
    Cholera, może by się czegoś napić?

  296. Kasia napisał(a):

    Tak Zofio, bo dobre samopoczucie to połowa sukcesu.
    A bardzo dobre samopoczucie starcza za wszystko. (Tym).

  297. Ewa-Joanna napisał(a):

    A ja jestem wlasnie po spacerze z psem i tez bym sie czegos napila! :)

  298. Indoor napisał(a):

    E-J! Ja jestem przed spacerem z psami i wali mokry śnieg i jest zimno. Ale jest światło, pocągi mnie chwilowo nie interesują.

  299. Mawar napisał(a):

    Zofia
    .
    „Michalski upadł na glowę! To on jako członek Parlamentu Europejskiego donosi do prokuratora krajowego Polski na polskiego premiera że zdymisjonował swego podwładnego …
    A ma takie upoważnienia z ramienia Parlamentu Europejskiego?
    On może to robić, ale jako obywatel RP a nie reprezentant unijnej instytucji”.
    .
    Czytasz, piszesz, nie rozumiesz. Zlożył do prokuratury doniesienie o przestęsptwie jako członek PE i jednocześnie obywatel Polski. Gdzie jest powiedziane, że polski eurodeputowany realizując swoje obywatelskie prawa musi mieć zgodę PE lub występować w jego imieniu? Jesli ktos upadł na głowę to nie Migalski.

  300. Mawar napisał(a):

    Ja nie moge wyjść na spacer z kotem bo jest baaardzo mokro, a śnieg by go zainteresował. Znudzony kot siedzi na drukarce.

  301. miner napisał(a):

    Mawar:
    co Ty tam wiesz, Zosia SIĘ ZNA :)

  302. stary wilk napisał(a):

    Widzę, że emocje wycichają. I słusznie. Otóż Kamiński ostatnim rzutem na taśmę (czyli tuż przed odwołaniem) złożył zgłoszenie do prokuratury tyczące kolejnej afery. Okazuje się, że zdaniem CBA działalność ministerstwa finansów w latach 2001-2007 pozostawia wiele do życzenia i prokuratura winna się tym zająć. Cukiereczek!!! Znaczy, działalność SLD i PiS przy żłobie też wymaga prześwietlenia. Jak na razie media bardzo oszczędnie wypowiadają się na ten temat. Ciekawe dlaczego. Może dlatego, że news prowadzący do destabilizacji państwa jest zawsze bardziej „krwisty” dla mediów i napędza większą oglądalność. Stąd zainteresowanie pseudoaferami i totalne olanie tego, co atmosfery nie podkęca przeciwko rządowi, który zapewnił nam jak na razie 2 lata względnego spokoju.

  303. Mawar napisał(a):

    Pan Minister III RP Waldemar Kuczyński napisał:
    „Jest juz pewne, że na stoczni PiS-owcy się pośliznęli i tu widać znów jak na dłoni PiS-owskiego prowokatora z CBA”.
    .
    Nie było żadnej afery, nie było żadnej afery, nie było żadnej afery …. medytuje Gospodarz. :)

    Mantra mantrą, a jakie były reakcje ludzi, którzy nieco więcej niz Pan Minister wiedzą o sprawie stoczni?
    .
    Zacytujmy:
    „Mariusz Kamiński. OK, on może być przewrażliwiony i stronniczy. Ale odnotować trzeba, że on i jego ludzie znając nie cienie a rzeczywistość, dostrzegli powód do alarmu.
    .
    Donald Tusk. Gdy zobaczył to samo co widział Kamiński, nie tylko w te pędy pobiegł z tym do prokuratury, ale jeszcze doniósł na Kamińskiego, że ten nie zrobił tego wcześniej. Najwyraźniej Donald Tusk, znając nie cienie a rzeczywistość, uznał, że jest duża afera.
    .
    Tomasz Arabski. Przekazane przez CBA materiały ocenił jednoznacznie „Zostały zgromadzone dowody wskazujące na uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa przez osoby pełniące funkcje publiczne”. I podpisał doniesienie do prokuratury, także na Kamińskiego, za to, że on nie doniósł wcześniej.
    .
    Jerzy Szmajdziński. Jako wicemarszałek Sejmu zapoznał się z materiałami zgromadzonymi przez CBA, a zatem, tak jak Kamiński, Tusk i Arabski, oceniał nie cienie a rzeczywistość. A to co zobaczył sprowokowało go do jednoznacznych komentarzy. „[Decyzja o natychmiastowym skierowaniu sprawy do perokuratury] to jedyna decyzja, która była do podjęcia”, „z materiału wynika niebywała ilość arogancji i myślenia, że jesteśmy bezkarni”.
    .
    Krzysztof Putra. Również zna całość materiałów. „Materiał wagi ciężkiej, bardzo poważny, bo opisuje stan rzeczy dotyczący funkcjonowania osób na stanowiskach publicznych i to na różnych szczeblach”, „Jest nad czym się zastanawiać w jakiej kondycji jest polskie państwo”.
    http://kataryna.salon24.p.....-pieczarze
    .
    Pan Minister wyciaga wnioski albo na podstawie fałszywych przesłanek, albo w ogóle bez przesłanek. A wtedy wychodza prościutkie agitki, naiwne i zabawne. Zalecam więcej lektury, Panie Ministrze. Status publicysty, niechby i Gazety Wyborczej, do czegos zobowiązuje.

  304. Indoor napisał(a):

    No dobrze, ale oni widzieli całość materałów a nie tylko dowolnie wybrane fragmenty stenogramów rozmów.

  305. Kasia napisał(a):

    Właśnie w tym rzecz indoor, że gospodarz już zawyrokował pośliźnięcie się pisu na aferze.

  306. miner napisał(a):

    http://fakty.interia.pl/f.....my,1381010
    .
    Nic więc dziwnego, że Tusk i jego ekipa od pierwszej chwili robili wszystko, aby wojnę „upisowić”. Przy każdej możliwej okazji podkreślali, że to PiS, a nie jakakolwiek inna opozycja, jest przeciwną stroną sporu – gdy raz i drugi wymknęło się Tuskowi „opozycja”, to zaraz dodawał „pisowska”.

    To zrozumiałe, wojna z PiS jest jedynym, co Platformie dobrze wychodzi, a jedyny argument, jaki może ją uratować, brzmi – no dobrze, my też kradniemy, kombinujemy i w ogóle Stefan Niesiołowski miał rację, mówiąc (gdy jeszcze ubiegał się o miejsce w PiS), że „Platforma Obywatelska to zbieranina gorsza od Samoobrony”, wszystko prawda, no, ale czy wolicie od nas Kaczyńskich?!

  307. miner napisał(a):

    http://www.tvn24.pl/22736.....wideo.html
    .
    Dla tych którzy nie widzieli konferencji z „Grillowaniem” – skrót :)

  308. Orteq napisał(a):

    Zdzisław_1 Says:
    październik 14th, 2009 at 9:58 przed południem

    „Napisałeś do mnie skierowany tekst na temat instrukcji cholernie czytelny Prawie jak Pytia ,wszystko można z tego wyczytać.”
    :
    Czytelny tylko dla czytających. Więc wiedzących ze jak jasnaanielka, albo i inni mądrzejsi od ciebie rzucają hasłem np. „brak instrukcji” to ty je musisz podchwycic. Taki odruch Pawłowa jakby. O Pytii też kiedyś jasnaanielka hasło rzucila. I ty do dziś je powtarzasz. Tak już widocznie masz. Niektóre udomowione ptaki tak mają. Ale to niech ci już twoi gurowie wytlumaczą. Ich zrozumiesz. A nawet jak nie, to i tak powtorzysz. Tak trzymaj. Bo takie inxtrukcje masz!

  309. kasia napisał(a):

    Oglądam konferencję PRemiera.
    TVN24, Polsat Wydarzenia, TOK FM. Czy ktoś złapał jeszcze jakichś innych dziennikarzy zadających pytania?
    .
    PRemier się wygadał? : „to co ujawniło CBA to tylko wierzchołek góry lodowej.”

  310. Zofia napisał(a):

    Indoor,
    chyba źle mnie zrozumiałeś.
    Faktem jest, ze PKP (państwowe) wyrolowało PKP PR samorządowe, wojna nie trwa akurat od dzisiaj.
    Faktem jest, że samorządy nieustannie zwracały uwagę Ministerstwu Infrastruktury i ministrowi Engelhardtowi na to, co spieprzono przy oddawaniu PKP PR samorządom, o nie uregulowanych zobowiązaniach,nieuczciwych szacunkach kosztów (ze strony PKP państwowego) o niedogadaniu się w sprawie kas i biletów ect.
    To wszystko prawda.
    Ale patrząc się z pozycji pasażera, czyli tego, kto usługę przewozową kupuje, obojętne jest kto mnie wozi.
    Pasażer ma określone potrzeby i chce by je realizowano. Bo za to płaci.
    Osobiście, na PKP PR (samorządowe) nie narzekałam i nie narzekam, korzystam kilka razy w roku z usług tego przewoźnika i sobie chwalę.
    Natomiast InterCity opisałam przecież na początku tego miesiąca – za spóźnianie się bez powodu. Cale PKP (państwowe) – za koszmarne badziewie i brud na warszawskich dworcach.

  311. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    nadal twierdzę że podpisywanie się funkcją w europarlamencie pod donosem na premiera jest wystąpieniem jako Parlament Europejski.
    Parlament Europejski ma określone procedury, które obowiązują w kierowaniu uwag pod adresem premierów państw członkowskich.
    To <b<co uczynił jako poseł Migalski nie jest objęte jurysdykcją PE.
    Michalski mógł wystąpić do prokuratora krajowego z donosem na premiera wyłącznie jako obywatel swego kraju, a nie jako poseł PE.
    Eurodeputowany cierpi na megalomanię i nie rozumie istoty funkcjonowania Parlamentu Europejskiego.
    Ale to nie mój problem, ale PiS, ze wysyła takich gamoni do Brukseli.
    Migalskiemu się wydaje, że jako poseł PE może wszystko, Kamińskiemu wydawało się, że jako szef CBA może wszystko,… i tak dalej.
    Komuś w PiS odbija na potęgę!

  312. Zofia napisał(a):

    Panowie M,
    przepraszam za pomyłki z tym Migalskim i Michalskim.
    To drugie nazwisko, znam znacznie dłużej, nosi je uroczy profesor zajmujący się żeglugą śródlądową – stąd mi wyskakuje z pamięci w nieoczekiwanych momentach i wpycha się pod klawiaturę.

  313. Zdzisław_1 napisał(a):

    Orteg
    dobrze napisales jak jasnaanielka lub Mądrzejsi napiszą to powtarzam tak jak madrzejsi napiszą to powtarzam.Zwrócileś uwagę że Ciebie nie powtarzam? A ponad to czy już mierzyłeś gorączkę

  314. Torlin napisał(a):

    Najfajniejsze jest to, że Zosia ma w większości rację, a Wy (MMIK) (zmieniły się osoby – brak Uchachanego) nie chcecie się do tego przyznać.
    1. Zosia ma prawo pisać o czym chce, najwyżej Gospodarz jej zwróci uwagę, tak jak Indoor ma prawo dawać genialnego Hemara – jemu nie zwróciliście uwagi, że to jest blog polityczny?
    2. W sprawie spółek kolejowych Zosia ma rację, a kwestia, że „wyprowadzono to co dochodowe” jest o wiele bardziej skomplikowana. PKP jest dinozaurem i mam nadzieję, że zostanie zlikwidowana.
    3. Jedyną nadzieją jest wprowadzenie spółek zagranicznych, zaczniemy jeździć w normalnych warunkach, a nasi kolejarze nie będą prowadzić z 3 promilami alkoholu,
    4 Stroje pokazane przez Zosię są bardzo ładne, gustowne i do normalnego założenia. A może tak kupić coś takiego zamiast „łez sołtysa”?
    5. Dlaczego jak nie macie argumentów, to zaczynacie wyzywać od komunistów? Dla niektórych to nawet Napieralski jest komunistą. Skoro Zosia nie była nigdy członkiem partii komunistycznej, to nie może być byłą komunistką. Jak ktoś nigdy nie był posłem, to nie może być teraz „byłym posłem”. Ja wiem, u Was i Waryński był komunistą.
    6. Wszystko zależy, na jakim druku Migalski złożył doniesienie, jeżeli na druku Parlamentu, to tego mu robić nie wolno. Jeżeli tylko dodał do swojego tekstu słowa „Poseł do Parlamentu Europejskiego”, to to mu wolno zrobić – ale dwie uwagi. Prawica uwielbia pisać na drukach unijnych w sprawach krajowych, czego – jak napisałem – nie wolno robić, po drugie – mógł doniesienie napisać jako wzburzony obywatel, a dodatek „Poseł do Parlamentu Europejskiego” świadczy o megalomanii i co typowe dla tej strony politycznej – o przeroście formy nad treścią.
    7. „to co napisałam do Minera, jest adresowane do Mawara” – naprawdę, nie widzę niczego dziwnego w tym zdaniu. Czy Wy się czasem nie czepiacie dla samej idei czepiania?

  315. narciarz2 napisał(a):

    Desant wrocil do swojej zwyklej roli. Ten powiedzial, tamten powiedzial, a Putra to juz wie na pewno. Znacie? Znamy. To posluchajcie jeszcze raz…. Jest nadzieja, ze moze choc z daleka uda sie opluc PRemiera, to plujemy. Co z tego, ze pod wiatr.
    .
    Przy okazji upadku Kaminskiego warto przypomniec stwierdzenie Walesy, ze „oni” wszystko spieprza. Jeszcze niedawno najciezsze armaty byly zgromadzone w IPN. Polska trzesla sie od rewelacji, ktore wylatywaly z „instytutu” jak kartofle z rozerwanej torby. Cieklo na wszystkie strony. Tzw. dziennikarze publikowali co drugi dzien. No a dzis, kto jeszcze pamieta tzw. „instytut”? Nawet desant jakos milczy w jego sprawie. Gdyby „instytut” dzis cos opublikowal, to gromki smiech by sie rozlegl od Baltyku po Tatry. „Instytut” zostal spieprzony.
    .
    CBA zadzialala wedlug podobnego schematu. Najpierw potoczyl sie pierwszy kartofel. Uderzyl w rzad, az zadudnilo. Rzad sie zachwial. CBA powtorzyla uderzenie. Tym razem zadudnilo jakby mniej, bo rzad byl przygotowany i sie sie uchylil. Potem na odchodnym polecial nastepny kartofel. Tym razem rozlegly sie chichoty. Stalo sie jasne, ze to nie surmy graja, tylko leca kolejne kartofle z rozerwanej torby Prezesa.
    .
    Desant trabi na trwoge, ale juz widac, ze scenariusz sie powtarza. Opinia publiczna rozpozna znane przedstawienie. PiSowi urosnie, a potem opadnie. Rzad zostal powaznie posiniaczony, ale do wyborow sie zagoi.
    .
    Lem prawdopodobnie nazwalby to zjawisko „realiza”, czyli „rozpuszczanie sie rzeczywistosci”. Czego sie PiS nie dotknie, to sie za chwile rozpuszcza i zamienia w brudna piane. Skad sie to bierze? Bierze sie otoz stad, ze cala koncepcja PiSu oparta jest na klamstwie, poczynajac od jego nazwy. Ta partia nie powinna sie nazywac PiS, powinna sie nazywac „Odwet”. Odwet za co? To akurat nie jest jasne i stad sie bierze problem. W najnowszej historri Polski nie ma zadnych powodow do odwetu. Ludzie skupieni w PiSie biora odwet za niski wzrost, za trudne dziecinstwo, albo za ciezkie przezycia rodzinne. Niektorzy biora odwet za wlasna glupote. W celu brania odwetu zbudowali wlasny jezyk, o ktorym pisala POLITYKA. Pojawily sie zbitki pojeciowe takie jak „porazajace dowody”, „krag podejrzen”, i cala reszta PiSowskiej nowomowy.
    .
    To juz przerabialismy. Komunisci pokazali, co to znaczy nowomowa. Zrozumienie zjawisk nowomowy oraz dwojmyslenia zajelo kilkadziesiat lat i sporo wysilku swietnych pisarzy i publicystow. Ta praca byla trudna, gdy byla wykonywana po raz pierwszy, ale teraz nalezy do klasyki kultury. Nie trzeba jej wykonywac po raz drugi. Wystarczy skorzystac z gotowych rozwiazan. Skoro tak sie sklada, ze w Polsce pojawili sie kandydaci na Lenina, to rozpoznanie nie zajmuje zbyt wiele wysliku.
    .
    Rozpuszczanie sie rzeczywistosci pod dotknieciem PiSu polega na tym, ze PiS odgrywa stary spektakl, i ten spektakl jest szybko rozpoznawany. Rozpoznany przestaje porazac. Po rozpoznaniu jednej, PiS chwyta sie kolejnej broni, i po krotkim czasie ta rowniez zostaje rozpoznana. Nastepuje inflacja. To, co mialo byc strzalem z armaty, zostaje rozpoznane jako kolejny rzut brudnym kartoflem.
    .
    Desant ciezko pracuje razem z PiSem, w celach albo sluzbowych albo w celu brania swojego prywatnego odwetu. Skutek pracy desantu jest taki sam, jak skutek pracy calego PiSu.

  316. W.Kuczyński napisał(a):

    Kasiu,
    rozumiem, że Twoje zapotrzebowanie na afery jest jak zapotrzebowanie na narkotyk, ale Tusk mówił w ogóle o problemie hazardu, że jest to dziedzina kryminogenna i nie dotyczylo to jego dwuch kolegów, tylko problemu o wiele szerszego i bardzo starego (także uniwersalnego). Więc nie przezywaj euforii. Tusk sie tak łatwo nie wygaduje.

  317. głos zwykły napisał(a):

    Stary wilk napisał, iż: zdaniem CBA działalność ministerstwa finansów w latach 2001-2007 pozostawia wiele do życzenia i prokuratura winna się tym zająć.
    Mnie zaś pozostaje tylko dodać, że to samo można napisać chyba o wielu ministerstwach od roku 1989 do dziś. :D
    Poza tym podobne rzeczy można napisać o działalności sejmu w postaci ustawodawstwa oraz działalności wielu składów sądów, a także działalności w ogóle wielu organów administracji.
    Na tym polega właśnie nasza polska rumuńskość cygańska.
    Co tam afery! Burdel to jest właściwe słowo. Czyli jakby powiedział Marszałek J. Piłsudski: kurwi dołek. Proszę państwa. Kurwi dołek!

    P.S.
    Oglądałem także wypowiedź Lecha Wałęsy w programie T. Lisa. Grymas twarzy redaktora był bardzo wymowny po każdej takiej wypowiedzi. Chyba nie wierzył, że można takie ogólniki opowiadać i być tak mało zorientowanym. A jednak. Lechu potrafi. Kiedyś b. pozytywne zdanie. Chyba tylko jeden raz. Wyraził o nim p. Stefan Kisielewski. Powiedział. Lech Wałęsa to jest wybitny polityk, gdyż zupełnie nie wiadomo o co mu chodzi. A to chyba w świecie naszej polityki jest joker w kartach. Czyli karta która zawsze ma rację.
    P.S.2
    Abstrahując od tego czy to są afery czy nie są. Powiem jedno. Takie zachowania są czymś w gruncie gorszym niż afery, bo jest cwaniactwo i miałkość, oraz brak elementarnego przygotowania do kierowania jakimkolwiek resortem. Dyzmowatość to jest taka. Nic innego. Czy nie można było się czegoś nauczyć przez 20 lat krążenia gdzieś tam w zamkniętych orbitach władzy. A usprawiedliwianie takich zachowań to jest w gruncie rzeczy psucie nie tylko standardów demokracji, ale i robienie z populacji cygańsko rumuńsko polskiej sporawego balona!

  318. głos zwykły napisał(a):

    Poza tym zastanawiam się jak w gruncie rzeczy ma wyglądać kontrola społeczeństwa na osobami sprawującymi władzę, jak właśnie nie na ujawnianiu takich zachowań!
    Pytanie zasadnicze jest zawsze pytaniem o okoliczności faktyczne. W tych przypadkach one są jasno przedstawione jako zaszłe, konotacja że są to afery, to jest już komentarz polityczny. Czy w takim przypadku, gdy są one stwierdzane urzędnik funkcjonalnie podległy premierowi ma obowiązek, go o tym ostrzegać czy też być wobec niego lojalny. Czy też przeciwnie, powinien informować o tym opinię publiczną. Osobiście jestem zdania, że właśnie informowanie opinii publicznej, a nie bezwględne zachowanie lojalności politycznej wobec premiera, jest formą sprawowania kontroli przez ogół społeczeństwa nad rządzącymi, bowiem społeczeństwo tylko wówczas, gdy zostanie poinformowane, może wyrazić swoją opinię, która jest statystycznie określana w drodze sondaży. I jeśli opinia ta zostanie zlekceważona przez rządzących, doprowadzi to do kryzysu formację sprawującą władzę. Ona straci wiarygodność. A więc formacja polityczna w warunkach braku lojalności wynikającej z samego usytuowania hierarchicznego organów względem siebie zawsze będzie stawiana wobec dylematu wiarygodności. Natomiast organ władzy, który jest „nielojalny” wobec nadrzędnego organu władzy ma tylko jedno na swoją obronę, a mianowicie to czy ujawnione okoliczności faktyczne są zgodne z rzeczywistym stanem rzeczy. Konkludując. Szef CBA powinien ponosić odpowiedzialność polityczną tylko w tym przypadku, gdy można mu zarzucić, iż ujawnione okoliczności faktyczne (nie oceny komentatorów) są po prostu prawdziwe, czy zaszły, wydarzyły się, miały miejsce.
    Tak w ogóle uważam, że niewolnicza lojalność wobec kogoś, niewolnicze uzależnienie od kogoś jest cechą społeczeństw nie posiadających właśnie instytucji demokratycznych. W taki sposób właśnie na zasadzie zależności: wasal i pan lenny, funkcjonuje nasza wspólnota społeczna.

  319. Kasia napisał(a):

    Na pewno tak gospodarzu. Na pewno. I proszę. Już jestem spokojna.

  320. Indoor napisał(a):

    Internauto Torlin!
    „..po drugie – mógł doniesienie napisać jako wzburzony obywatel, a dodatek “Poseł do Parlamentu Europejskiego” świadczy o megalomanii i co typowe dla tej strony politycznej …”
    A może nie miał papieru z nadrukiem „Wzburzony Obywatel’? Bo eurposłem jakby nie było – jest. I to zawodowym (amatorów tam nie ma). Pisać prawo-ma.

  321. Orteq napisał(a):

    Z tą Pytią jasnoanielkowo-zdzisławową coś może być na rzeczy. Ja chyba tak mam! Bo widzę, że i Pan Minister woli traktować o „szerokich”, wręcz „uniwersalnych problemach”, zamiast najpierw do swojego udziału w tym bajzlu prywatyzacyjnym się odnieść.

    Napisałem powyżej: (Orteq Says: październik 14ty, 2009 o 5:48 przed południem)
    :
    „Zabrakło a. Tym a jest sprawa podejścia rządu i społeczeństwa do prywatyzacji majątku panstwowego. Domyślam się, że ominęliście ten temat z racji jego “polskiej złożoności”. ”
    :
    Musiała z tego Pytia całkowita wyjść skoro Pan Minister dalej z podniesionym czołem o kryminogenności „starych” i „uniwersalnych” problemów nam ciemnotę wciska. I, niczym dziewica po setnym razie, świętego udaje. Zamiast się odnieśc do tej „polskiej złożoności” prywatyzacyjnej, nie bez jego udzialu wykreowanej.
    :
    A wystarczyłoby przeciez tylko przypomnieć jaką to tekę ministerialną w „najlepszym rządzie Tadeusza Mazowieckiego” dzwigał. I podwaliny pod co w gospodarce zakładał minister przekształceń własnościowych. Nie omieszkawszy później jeszcze i doradzać niektórym rządzącym po nim.
    :
    Przez Pana, i przez Panu podobnych, pomyślana prywatyzacja do dzisiaj z jednego słynie: z kryminogenności. Jak w żadnym innym kraju. Może tylko z wyłączeniem Rosji, gdzie za Kuczyńskiego i Balcerowicza robili, i do dzisiaj robia, sami bosowie, przyzwalając na otwartą mafijność w tzw. przekształceniach własnosciowych. Pańskie odnoszenie tej kryminogenności li tylko do hazardu może Pan o kant okrągłego stołu huknać. Bo nie tylko Kamiński ale i sam Tusk ze śmiechu się nie pozbierają.
    :::
    Tylko proszę sobie darować następne groźby. Mnie one nie przeszkadzają i ja je właśnie o kant od razu trzaskam. Natomiast Pana te groźby czynią jeszcze śmieszniejszym niż Pan jest. O czym to wszyscy przypominają dookoła. A tam już żadna Pytia w zrozumieniu czegokolwiek nie wadzi.

  322. jasnaanielka napisał(a):

    Paweł Luboński – 7:37
    JasnaAnielka: “Nie mam pojęcia o jakiej Polyannie prawisz.”
    #
    Pawle – tyle, co mi wyjaśniłeś to ja wiem.
    Orteq jednak nie w tym sensie Polyannę przywołał. To jakieś kolejne wcielenie lichowiekogo, kto wchodzi na blog piod kolejnym, nowym nickiem i z marszu się do mnie przyczepia. Najpierw rzuca jakiąś krótką uwagę pod moim adresem; a to pochwali moją znajomość angielskiego /nie znam ani w ząb i on to wie/, a to jakąś pochwałą uraczy. Na moją, zwykle krótką i grzeczną odpowiedź w następnym wpisie obrywam już bez pardonu „z liścia”, czy jak to się zwie. Lichowiekto ma do mnie jakąś zadawnioną zadrę i dopada mnie co trochę zupełnie bez racji i sensu, na pozór… Nie wiem i nie chcę wiedzieć, kto to zacz, bo gdyby chciał sprawę wyjaśnić, to już dawno by się to stało. Woli się wyzłośliwiać pod różnymi pseudonimami – jego sprawa, nie mój interes. Nie dam się wciągnąć w jakiekolwiek pyskówki i nie będę odpierać tych … no właśnie… ataków? Niech będzie, że ataków.
    Odeszła mnie wszelka chęć argumentowania i odpowiadania na zaczepki, kiedy to Indoor napisał, że widzi mnie, jako babę wymachującą parasolką w tłumie takich samych awanturników.
    Przeszło mi. Nie podejmuję dyskusji i nie reaguję na zaczepki.
    Ta Polyanna była kiedyś tam przywoływana, ale zupełnie nie pamiętam przez kogo i na jaką okoliczność.
    Przepraszam za prywatę, ale uznałam, że wyjaśnienie się należy.

  323. Mawar napisał(a):

    Opinia Prezydenta w sprawie odwołania Mariusza Kamińskiego.

    http://www.prezydent.pl/a.....a-cba.html

  324. Mawar napisał(a):

    Torlin
    Jeszcze raz, ale po raz ostatni: jeśli ktos złożyl OFICJALNE zawiadomienie o przestępstwie to prokuratora zainteresuje się jego danymi, wiekiem, adresem, zawodem. A Migalski jest z zawodu eurodeputowanym.
    KaPeWu?

  325. głos zwykły napisał(a):

    Opinia Orteqa jest bezwartościowa, gdyż nie zawiera dowodu „otwartej mafijności w tzw. przekształceniach własnościowych”. Poza tym jest to nieuprawnione atakowanie Pana Waldemara Kuczyńskiego. Zarzucanie mu iż działał w celu stworzenia struktur mafijnych. Czy coś takiego. W jego książce „zwierzenia zausznika” z początku lat 90., takich ogólnych opinii i ataków przytoczonych jest bez liku. Warto przeczytać ową pozycję, aby uzmysłowić sobie jak „czuby” z lewa i prawa atakowali i atakowali samą ideę przekształceń własnościowych i transformacji, wspierając się na niejasnej koncepcji trzeciej drugi, której w IV RP, chyba najbardziej reprezentatywny przedstawicielem był Andrzej Lepper. Mamy więc do czynienia z typowym polskim warcholstwem.
    Należy mieć na uwadze, że gdyby nie było przekształceń i transformacji, nie byłoby Polski w UE, ba nie byłoby wolnej strefy handlu, nie byłoby inwestycji zagranicznych, także i w polską bankowość, a przecież bez tego wszystkiego co zainicjował m. in. Pan Waldemar Kuczyński, także prywatyzacji banków dzisiaj Polska w obliczu kryzysu miałaby spadek produktu narodowego rzędu 30%.
    Czy więc pod nickiem Orteq nie kryje się przypadkiem kandydat na prezydenta z białostockiego Kononowicz, posługujący się hasłem wyborczym: „jak mnie wybierzecie to niczego nie będzie”.

  326. jasnaanielka napisał(a):

    Zawód – eurodeputowany :D :D :D
    Ciekawe, na której to uczelni zdobywa się patent?
    Czy można z tego robić habilitację? :D
    Pewnie Ziobro też jest przedstawicielem tego zawodu… To co on robi od kilku dni w naszym, krajowym sejmie i na konferencjach prasowych?
    Czy w Brukseli nie ma niczego do zrobienia? Miał się języka uczyć!

  327. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    do Torlina:
    A Migalski jest z zawodu eurodeputowanym.
    KaPeWu?

    Nie KaPeWu,
    Może nie wiesz Mawar,
    ale poseł Parlamentu Europejskiego – to funkcja z powszechnego wyboru, a nie zawód!!!
    Pan Migalski z zawodu jest politologiem.
    Politolog to nie to samo co …poseł.
    O rany, w tym PiS mają zdrowo pomieszane pojęcia, nawet funkcji od zawodu nie odróżniają.
    Ty Mawar,
    jak pewna żona, co na nagrobku męża napisała:

    +
    Ś.P. Magister
    Jan Kowalski
    z zawodu – dyrektor.


    Dla Twojej wiedzy:
    Marek Migalski w 1999 ukończył studia politologiczne na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. W 2001 uzyskał na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego stopień doktora nauk humanistycznych w dziedzinie nauk o polityce.
    W rubryce zawód wpisuje – politolog.
    A nie poseł.

  328. Mawar napisał(a):

    Minister Kuczyński (do Kasi)
    „… rozumiem, że Twoje zapotrzebowanie na afery jest jak zapotrzebowanie na narkotyk, ale Tusk mówił w ogóle o problemie hazardu, że jest to dziedzina kryminogenna”.
    .
    Wiadomo nie od dziś, że Pana Ministra zapotrzebowanie na brak afer nijak się ma do czyjegokolwiek zapotrzebowania na afery. :)
    W tym przypadku to Kasia ma rację, bo Tusk zrobił coś co się określa „freudowską pomyłką” – chciał uciąć temat, ale go rozszerzył. Hazard jest to dziedzina kryminogenna, ale ta kryminogenność jest szczególna – automaty do gry są praktycznie wszędzie. Skala problemu jest więc duża, podświadomie sugeruje premier. Skoro odsłonięto nam jeden przypadek, wierzchołek góry lodowej, to czego możemy się spodziewać np. na szczeblu samorządowym? Czy nie lawiny afer?

  329. Mawar napisał(a):

    Zofia
    „W rubryce zawód wpisuje – politolog. A nie poseł”.
    .
    Od czasu wyboru do PE wpisuje eurodeputowany. Teraz politologiem jest z wykształcenia, bo nie uprawia tego zawodu. Z zawodu jest politykiem wybranym do PE. Pensje placi mu PE.

  330. głos zwykły napisał(a):

    Nie jestem legalistą tzn. nie postępuje zgodnie z literą prawa, a wręcz przeciwnie nierzadko przeciwko niej. Powody są różne. Wśród nich są jednak i takie, że to co nazywa się prawem, jawi mi się często jako cwaniactwo ustawodawcy, nieuczciwe wobec obywatela. Pozostałość mentalności osoby żyjącej w zniewolonym kraju, rządzonym nieuczciwymi standardami. Tak więc nie będę krytykował Donalda Tuska za odwołanie M. Kamińskiego, które jest co najmniej nadużyciem prawa. Wydaje mi się, że jego następca może być lepiej merytorycznie i mentalnie przygotowany do pełnienia funkcji szefa CBA. Wydaje się jednak, że jest wy tym odwołaniu jedna rzecz bezwzględnie zła. A rzeczą tą jest fakt, że premier rządu arbitralnie określa kto jest moralny, a kto nie i nie ma od tego odwołania. W ten sposób szef CBA staje się urzędnikiem zależnym od premiera. Z definicji nie może pełnić funkcji kontrolnej w zakresie działań anty-korupcyjnych, bo zawsze może zostać uznanym bez konieczności pisania uzasadnienia, za niedającego rękojmi pełnienia owego zaszczytnego urzędu. Mamy więc de facto strapię. Nie ograniczające kompetencyjnie się resorty, lecz pionową hierarchię bezwzględnych zależności, opierających się na bezwarunkowej lojalności. Sytuacja iście Szekspirowska. Wiemy wiec o co chodzi. Mamy w Polsce wiek XVI. Absolutyzm oświecony. Mam także swoje przekonanie o sonetach Szekspira. Uważam, że faktycznie adresowane są nie do kobiety, lecz do mecenasa Szekspira, od którego był on całkowicie zależny. Czy teraz powstaną sonety na cześć Donalda, które po latach będą odczytywane jako adresowane do gęsi kapitolińskiej?

  331. narciarz2 napisał(a):

    Glos jest zdania, że właśnie informowanie opinii publicznej, a nie bezwględne zachowanie lojalności politycznej wobec premiera, jest formą sprawowania kontroli przez ogół społeczeństwa nad rządzącymi,
    .
    Jest w tym pewna filozofia, ale niekoniecznie logika. Niedawno przerabialismy szefa kontrwywiadu, ktory informowal na prawo i na lewo o tym, o czym swoim zdanie powinien. (Czy juz opublikowano caly raport, czy Prezydent nadak sie waha?) Przedtem byla Bial Ksiega Wywiadu, ktora obce wywiady podobno czytaly z najwieksza satysfakcja.
    .
    Idac dalej ta droga, moze kazde negocjacje handlowe nalezy poprzedzac pelnym ujawnieniem? A co na temat procesow sadowych? Czy adwokat nie powinien ujawnic wszystkiego przed rozpoczeciem procesu? Przeciez chodzi tylko i wylacznie o sprawiedliwosc. Wiec po co jakies tam tajemnice? Po co lojalnosc adwokata wobec klienta, skoro wartoscia nadrzedna jest lojalnosc wobec spoleczenswa?

  332. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    w polskim Sejmie jakiś idiota wymyślił określenie – poseł zawodowy. I Ty powtarzasz jak papuga.
    Takie funkcje jak – prezes, dyrektor, przewodniczący, senator czy poseł, minister, premier, naczelnik, kierownik itp – nie są zawodami!
    To są funkcje przez kogoś im powierzone powierzone w określonym celu.
    Wg Twego rozumowania Lech Kaczyński jest nie prawnikiem z zawodu, ale …zawodowym prezydentem, bo pobiera z Kancelarii Prezydenckiej wynagrodzenie?
    Tusk z zawodu nie jest historykiem – ale zawodowym premierem?
    Krzysztof Putra nie jest z zawodu technikiem mechanikiem ale …zawodowym wicemarszałkiem, bo pensje pobiera w Sejmie?
    Czy Ty aby jesteś dzisiaj trzeźwy, bo gadasz od rzeczy.
    Mylisz podstawowe pojęcia.
    Jeśli wszyscy w PiS mają taką „wiedzę” polityczną – to ja już się niczemu nie dziwię.

  333. jasnaanielka napisał(a):

    Chyba w niełaskę popadłam, bo mi nie przeszły kolejne dwa wpisy, trzeci, w którym pytam, co się dzieje… ten jest czwarty…

  334. Indoor napisał(a):

    Zofio! Czy ty za mało jadłas? Donald Tusk ukończył historię, ale w zawodzie ( i w ogóle) przepracował w życiu może ze dwa mesiące. Z zawodu jest politykiem.

  335. Zofia napisał(a):

    Indoor
    Polityk? owszem można to uznać za to zawód, np. gdy się jest liderem lub partyjnym, ale – poseł to funkcja.
    Nie zawód.
    Jak ktoś jest np. eurodeputowanym którąś tam kadencję z rzędu, wcześniej ten ktoś był ministrem, premierem i funkcyjnym w swojej partii – można powiedzieć, że jest zawodowym politykiem, pełniącym obecnie funkcję posła w PE.
    Czy to tak trudno zrozumieć?

  336. W.Kuczyński napisał(a):

    jasnaanielko,
    nic sie nie dzialo. Widac zła pogoda źle działa na mój antyspam.

  337. głos zwykły napisał(a):

    narciarzu2
    Tak jest, w obrębie samej władzy wykonawczej, ale w ramach swoich kompetencji wyznaczonych przepisami ustawy poszczególne resorty mogą się kontrolować nawzajem, nie wyłączając premiera. a co dopiero organ centralny powołany do walki z korupcją. Nie spotkałem się z twierdzeniem, że szef CBA musi uzgadniać z premierem, przypadki powiadamiania opinii publicznej o pewnych kłopotliwymi faktach dotyczących zachowania się członków rządu.
    Zresztą w tej sprawie przypuszczalnie, to nie szef CBA lub jego pracownicy robili przecieki, lecz organy władzy, które on informował. Najprawdopodobniej Prezydent RP, który w tej sprawie chyba ma jeśli nie konstytucyjne, to moralne prawo być „nieszczelny”. Ja jednak uważam, że szef CBA nie powinien być lojalny wobec premiera. On odpowiada za informację o korupcji. Jeśli takową dysponuje i jest ona wiarygodna na poziome faktów. to powinien ją ujawniać w interesie demokracji i walki z korupcją. Premier odpowiada politycznie za dobór swojego gabinetu.
    W tym miejscu pozwolę sobie na wprowadzenie wojskowego terminu „chujak”. W PRL-u nazywano właśnie „chujakami” elitę oficerów LWP.
    W III I IV RP także mamy coś w rodzaju takiej żołnierskiej politycznej elity. Karnych oddziałów politycznych żołnierzy, karmionych demagogią i propagandą, zarządzanych przez elity, czyli właśnie owych „chujaków”.
    I teraz jak Donald Tusk wziął też sobie takich jurnych „chujaków”, to dlaczego opinia publiczna nie ma o tym wiedzieć? Tym bardziej, że po pieresze to nic nowego w naszym życiu politycznym, a po drugie z uwagi na to, że każdy „chujak” jak wiadomo dobiera sobie personel na swoje podobieństwo. W związku z tym, też ważne jest jak się zachowywać w takiej elicie. W rezultacie możemy więc jako opinia publiczna i pracownicy być zarządzani przez szeroko pojętą „chujowiznę”, co zresztą ma ma rzeczywiście miejsce, niezależnie od tego jaka partia jest u władzy. Inne partie miały przecież jeszcze większych „chujaków” niż PO, i to nie wyłączając PiS. Jak wiadomo „chujaki” posługiwały się nawet otwarcie tym specyficznym językiem, jako językiem polityki. To jest właśnie bardzo ciekawe jak „chujak” u nas walczy z „chujakiem”.

  338. jasnaanielka napisał(a):

    A mnie się bardzo podoba opinia Ryszarda Kalisza.
    Rzeczowo, fachowo i bez epitetów.
    http://wyborcza.pl/1,7524.....Tuska.html

  339. Torlin napisał(a):

    Nawet jeżeli będziemy mówić o posłach zawodowych, siedzących w Sejmie od 1989 roku (a może i dłużej – pamiętacie Smolenia?) i nieumiejących nic innego, nawet swojego zawodu, to przecież nie dotyczy Migalskiego. Chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego.

  340. jasnaanielka napisał(a):

    Gospodarzu!
    U nas też pogoda z tych fatalniejszych… Deszcz leje, wiatr zacina, pod wiatą na przystanku stoi jeden ….. paląc papierosa, w drugim kącie dwaj inni panowie popijają piwo z puszek /w taką pogodę!/ i beznamiętnie kurwują, ja po środku i nie mam zamiaru zmoknąć…
    I w dodatku, kiedy już jestem w domu, to antyspam mnie haltuje :(((
    Ale już wszystko dobrze.
    Dobranoc.

  341. Orteq napisał(a):

    Opinia głosa zwykłego jest bezwartościowa, gdyż nie zawiera dowodu „nieuprawnionego atakowania Pana Waldemara Kuczyńskiego.” Nie postępując zgodnie z literą prawa, a wręcz przeciwnie, nierzadko przeciwko niej, głos zwykły usiłuje uzmysłowić nam jak “czuby” z lewa i prawa atakowali i atakowali samą ideę przekształceń własnościowych i transformacji. Wbudowane już w okrągły stół a rozpoczęte jeszcze wcześniej bo za niejakiego ministra Wilczka, przekręty związane z tymi przekształceniami stały się dość, niestety, mocną podstawą dla PiS-u do zbudowania całej, nazwijmy tak, filozofii „prawa i sprawiedliwości”. W tę że to „filozofię” uwierzyło ok. jednej czwartej społeczenstwa i do dzisiaj niezmiennie wierzy. A to nie mogło się stać bez nieudolnych wczesnych, a i późniejszych też, poczynań Pana Waldemara Kuczyńskiego i jego beztroskich transformatorów ustrojowych. Takich co sobie założyli, że jakoś to będzie. A jak nie będzie to powiemy: o, mleczko się rozlało. I nam naród wybaczy, zapomniawszy o wszystkim dosyć szybko. Niestety, z tym zapominaniem też nie wyszło.
    :
    „Nieuprawnionego” (przez kogo, mecenasie?) atakowania Pana Waldemara Kuczyńskiego zaś nie mogło być. Bo to co zostało pomieszczone o przyzwalaniu na otwartą mafijność w tzw. przekształceniach własnościowych, odnosiło się do naszego wschodniego sąsiada. Tego, którego potraktowałem słowem „z wyłączeniem”. Co niestety nie oznacza że nam tego draństwa udało się uniknąć.
    :::
    Marek Koterbski
    Bez powrotu do źródeł dzisiejszych, i nie tylko, niewiele z dzisiejszych wariacji „aferowych” da się zrozumieć. Samą zaś ideę Okrągłego Stołu, i korzyści z niej odniesione, wciąż i rozumiem doskonale i popieram. W przeciwieństwie to „dzialaczy” z marginesu obecnych elit politycznych a wiec i z cichego ugrupowania pn. POPiS. Bo to oni, a nie ja, swoją albo arogancją albo zła wolą, w rzeczywistości obalają mit Okrągłego Stołu.
    !!!!!
    !!!!!
    !!!!!
    To co powyżej może mieć coś wspólnego z tym co poniżej.
    :
    Głosie! I ja jestem ciekaw jak “chujak” u nas walczy z “chujakiem”.

  342. głos zwykły napisał(a):

    Orteq
    Wbrew temu co myślisz historia przekształceń po 89 r. nie mogła inaczej się potoczyć. A to dlatego, że dzieje nie wydarzają się tak jak ktoś sobie to wymyślił. (Lenin jak wiadomo inaczej wyobrażał sobie komunizm, a inaczej go wprowadzał w życie.) Lecz tak jak na to pozwala rzeczywistość. Tylko w jeden sposób można było wejść w komunizm, i tylko w jeden można było z niego wyjść. Oba sposoby były funkcją czasu. Tzn. zaniechanie równało się rezygnacji.

  343. Mawar napisał(a):

    Zofia
    .
    L. Kaczyński jest z wykształcenia jest prawnikiem, z zawodu politykiem.
    D. Tusk z wykształcenia jest historykiem, z zawodu politykiem.
    K. Putra z wykształcenia jest mechnikiem, z zawodu politykiem.
    M. Migalski z wykształcenia jest politologiem, z zawodu politykiem.
    Z. Bąbczyńska-Jelonek z wykształcenia jest pedagogiem, z zawodu – trudno powiedzieć.
    Czy znasz angielski serial komediowy D. Crofta i J. Lloyda „Aloo, Aloo”? Przypominasz żonę René Artois, bohatera serialu.

  344. narciarz2 napisał(a):

    tylko w jeden można było z niego [komunizmu] wyjść.
    Jak pokazuje porownanie najnowszej historii Polski, Rumunii, i Chin, powyzsza teza jest falszywa.

  345. narciarz2 napisał(a):

    A to nie mogło się stać bez nieudolnych wczesnych, a i późniejszych też, poczynań Pana Waldemara Kuczyńskiego
    .
    Ciekawe, kto to napisal? Jakis byly minister, ktory ma chocby cien bladego pojecia o tym, jak funkcjonuje rzad?

  346. Mawar napisał(a):

    Narciarz2 pisze: „Glos jest zdania, że właśnie informowanie opinii publicznej, a nie bezwględne zachowanie lojalności politycznej wobec premiera, jest formą sprawowania kontroli przez ogół społeczeństwa nad rządzącymi ….”.
    .
    Narciarz jak każdy lewak z pewnością popiera informowanie opinii publicznej – w USA (ale za Busha, za Obamy to raczej nie); w Polsce też popiera (ale kiedy rządzi Kaczor, za Tuska to raczej nie). Narciarz jest pełen obłudy. Pamiętam jego ekstazę na wieść o aferze zwiazanej z podsłuchaną w hotelu sejmowym rozmową dwojga posłów: Lipińskiego i Begerowej. Był za ujawnienieniem sprawy i wycięciem tego wrzodu do kości. A to była tylko rozmowa koalicyjna, fakt że nie byl to Wersal, ale i tak daleko jej do poetyki rozmów na cmentarzu Chlebowskiego z biznesmenem Rysiem.

  347. narciarz2 napisał(a):

    Wypowiedz posla Kalisza pokazuje, czym sie rozni myslenie panstwowe od partyjniactwa.
    .
    Tutaj drobna uwaga. Dzieje rzadow Mazowieckiego pokazuja, jakim sukcesem stalo sie myslenie pro-panstwowe. Komuna zrobila wiele, ze by zatrzec roznice znaczeniowe pomiedzy panstwem, partia, zwiazkami zawodowymi, stowarzyszeniami, itp. W ujeciu komuny te pojecia wzajemnie soba poprzerastaly. Trudno bylo powiedziec, gdzie sie zaczyna jedno a konczy drugie. Z takim metlikiem znaczeniowym wyszlismy z komunizmu. O dziwo, po obu stronach Okraglego Stolu znalezli sie ludzie, ktorzy albo tego metlika w glowach nie mieli, albo sie go pozbyli. To wydaje sie graniczyc z cudem, ze byly sekretarz partii komunistycznej i z pozoru zupak stanal zdecydowanie po stronie panstwa, a nie Partii, ktora do niedawna reprezentowal. (Mozna to zrozumiec, jesli przesledzic jego historie i przeczytac jego wspomnienia.) Po drugiej stronie stolu, myslenia pro-panstwowego nauczal znakomity historyk. Ta druga strona (Geremek, Mazowiecki, Kuczynski, etc.) takze zdecydowanie odwrocila sie tylem do Partii o nazwie „Solidarnosc” i zamiast tego stanela po stronie panstwa. Na takiej plaszczyznie obie strony sie ze soba porozumialy z wynikiem na miare stulecia.
    .
    Niestety, po stronie Partii „Solidarnosc” znalazlo sie az nadto wielu ludzi, ktorzy przerosli komunistycznym mysleniem do tego stopnia, ze nie odrozniaja interesu panstwa od interesu swojej aktualnej Partii. Nazwy Partii sie zmieniaja, ale myslenie pozostaje. Wypowiedz Kalisza o Tusku trafia w sedno tego myslenia.
    .
    Skutki tego myslenia sa bardzo podobne do tych, ktore znamy z komunizmu, i rownie porazajace. Najnowsza odslone tego spektaklu wlasnie mielismy okazje obserwowac.

  348. narciarz2 napisał(a):

    Narciarz jak każdy lewak… Narciarz jest pełen obłudy.
    A poza tym wszyscy w domu?
    .
    Pamiętam jego ekstazę na wieść o aferze zwiazanej z podsłuchaną w hotelu sejmowym rozmową dwojga posłów: Lipińskiego i Begerowej.
    A ja nie pamietam. Poprosze o link.

  349. Orteq napisał(a):

    narciarz2
    październik 15th, 2009 at 12:07 przed południem

    „A to nie mogło się stać bez nieudolnych wczesnych, a i późniejszych też, poczynań Pana Waldemara Kuczyńskiego.
    .
    Ciekawe, kto to napisal? Jakis byly minister, ktory ma chocby cien bladego pojecia o tym, jak funkcjonuje rzad?”
    :
    Ten kto to napisal, poprzedzil toto tym:
    „przekręty związane z tymi przekształceniami stały się dość, niestety, mocną podstawą dla PiS-u do zbudowania całej, nazwijmy tak, filozofii “prawa i sprawiedliwości”. W tę że to “filozofię” uwierzyło ok. jednej czwartej społeczenstwa i do dzisiaj niezmiennie wierzy.”
    :
    Czyli nie chodziło wcale o blade pojęcie jak funkcjonuje rząd. Raczej o to jak przekręty przekształceniowe utworzyły podstawową bazę i do dzisiaj żelazne zaplecze dla PiS-u i jego „filozofii” wycinania „zła”. A więc mówimy tu o szkodliwości amatorszczyzny politycznej nieodpowiedzialnie nałożonej na profesjonalność posunięć gospodarczych. Tę nieodpowiedzialność polityczną do dzisiaj widać, słychać i czuć na blogu Pana Ministra Od Przekształceń Własnościowych. Oraz w całej jego publicystyce nawiedzonej. Poza tym, to wcale normalny z niego człowiek.

  350. Mawar napisał(a):

    n2
    Oj bo poszukam i znajdę.

  351. narciarz2 napisał(a):

    Poszukaj i znajdz, a potem podaj link. Tylko uprzejmie prosze, bez tlumaczen „bym poszukal i znalazl, ale mi sie nie chce”, i tym podobnie.

  352. Indoor napisał(a):

    „Poza tym jest to nieuprawnione atakowanie Pana Waldemara Kuczyńskiego”
    NIe wiem Głosie, czy ktoklwiek zarzuca Wadearowi Kuczyńskiemu, że jest praocjcem chrzestnym. Mozna najwyżej żartować, czy wszyscy nastepcy mieli na myśli tą samą „szkołę chicagowską”. Raczej chodzi o to, że niektóre skutki sposobu przekształceń własnościowych przeprowadzonych od początku lat 90-ych można i można było łatwo przewidzieć.
    Powiem Ci więcej : Ja będąc kolejarzem szeregowym w tym czasie dokładnie przewidziałem i skutki braku remanentu początkowego u przyszłej klasy kapitalistów (a tu wystarczyło po prostu zrobić remanent majatkowy z jednoczesną abolicją lub poźniej – częsciową) i skutki „prywatyzacji” gdy wiadomo że podmoty krajowe (firmy i osoby prywatne) żądnego kapitału nie mają bo mieć nie mogą.
    I tak nie jest żle bo jednak sporo uczciwych ludzi odnalazło się w nowej rzeczywistości i jeszcze jakoś ciagną te sane na którym nasi politycy zawodowi (bo przecież na niczym innym(?) się nie znają) się napieprzaja.

  353. Indoor napisał(a):

    Ciekawe jak człowek po czasie dostane odpowiedź na pytania i to nie z tej mańki. Klka dni temu skończyłem swój komentarz takim zdaniem „Wazne byłoby wiedzieć nie kto poświadczył wiarygodność EL Assira ale wiarygodnośc firmy kupującej”.
    A tu proszę, taka oto wiadomość od samego rana
    „Niedoszły nabywca stoczni okłamywał MSWiA” „.. Stichting Particulier Fonds Greenrights, aby mógł zakupić stocznie, musiał uzyskać na to zgodę od polskiego resortu spraw wewnętrznych. Jak twierdzi gazeta, MSWiA przed jej wydaniem zażądało od niego m.in. dokumentów pozwalających ustalić „więzi wnioskodawcy z Polską” ..” Szczerze mówiąc nie wiem już o co mi chodziło i po co ta informacja mi się wydawała wówczas potrzebna (szybko sprawy się toczą). Chyba o to chodziło kto musiał wiedzieć, że cały przetarg to fikcja.

  354. Ewa-Joanna napisał(a):

    Orteq,
    ani to mantra ani wiara, zwyczajna obserwacja natury ludzkiej i ludzkich dzialan nakrecanych przez chciwosc. A chciwosc bedzie zawsze krok do przodu.

  355. Ewa-Joanna napisał(a):

    Ech, mnie kiedys uczyli, ze donosiscielstwo to najgorsza parszywosc, a teraz widze do rangi cnoty urosla…
    To tak na marginesie czytania blogu.

  356. Indoor napisał(a):

    Z tym wykształceniem i z zawodem to ciekawe. Ja tam pacyfistą nie jestem i zapewne dlatego w pewnym momencie wojsko (węgierskie) o mnie się upomniało. Traf chciał że trafiłem na taki pobór, gdzie werbowano kalectwo WRL bowiem właśnie wprowadzono nową kategori przydatności do służby wojsowej „zdolny we własnym zawodzie”. Od tego zresztą się cała impreza zaczęła : pan Major oznajmił uzbieranym na sali kalekom, że „jeśli ktoś ma jedną nogę, to nawyżej nie pojdzie do kompanii honorwej, ale może być kucharzem wojskowym jeśli w cywilu był kucharzem”. Ja się znalazłem przypadkiem w tym towarzystwie jako jedyny zdrowy. Jako studiujący w Polsce miałem przed studami rok nauki języka zamiast roku wojska więc tym samym tzw. nieuregulowany stosunek. Miałem co prawda przy sobie papiery o przebitych chorobach, ale w tłumaczeniu na wegierski wyglądało tak: „Szpital im. Biegańskiego w Łodzi. Dalszy ciąg dokumentu nieczytelne”. (Leżałem przez miesiąc na zółtaczkę zakaźną). Koniec końców komisja poborowa (zołnierz+policant+przedstawiciel społeczeństwa , chyba jaiś radny) mówi do mnie: „U Obywatela oisja Zdrowotna wykryła niedawno przebitą żółtaczkę .. (Komisja Zdrowotna na moje szczęście studiowała w Łodzi na WAM więc nie mieli kłoptów z odszyfrowaniem zaświadczena, chocaż lojalnie mnie uprzedzil, bym na nic nie liczył, bowiem zołtaczka to żadna chorba) … ale jaki jest Obywatela zawód?” Odpowiedź: „nie mam zawodu (byłem w trakcie studiów, na urlope zdrowotnym, więc była to szczera prawda) ”
    „A gdzie Obywatel pracuje?” Odpowiedź: „Nigdzie nie pracuję (patrz poprzednia odpowiedź. Też prawda)” – „NO TO CHYBA MAMY NIEZDOLNEGO”. W ten oto sposób mnie jako jedynego zdrowego spośród tłumu kalek odrzucono z przyczyn zdrowotnych.

  357. Ewa-Joanna napisał(a):

    Juz zaczynacie sie powtarzac, to czy moge zmienic temat?:)


    Mamy wlasnie w Australii rosnacy problem z nielegalnymi emigrantami, czyli tzw. boat people.
    Nie sa to rzeczywisci desperaci jak kiedys Wietnamczycy, wspolczesni boat people sa przeszmuglowywani przez zorganizowane gangi z Indonezji do Australii. Na ogol wysylaja ich tu w rozpadajacych sie krypach, no i przeciez nikt nie bedzie patrzyl jak sie topia!
    Wiekszosc to Afganczycy, Sri Lanka, Pakistanczycy. Oczywiscie bez dokumentow. Oczywiscie jest bardzo ciezko sprawdzic kim oni sa. Oczywiscie protestuja przeciw siedzeniu w osrodkach „procesyjnych” na sasiednich wyspach, chca do Australii, bo tu dobrze. Potem sprowadza rodziny.
    No i mnie sie tu widza problemy:
    - Podobno stawka dla szmuglerow za dostarczenie do Australii to 20 tys dolarow. Jak ktos w biednym Afganistanie ma takie pieniadze, to na pewno do przesladowanych nie nalezy, raczej odwrotnie. To samo dotyczy innych, tzn Pakistanczykow i Sri Lanki.
    - Australia corocznie przyjmuje 10 tys emigrantow. Kazdy, kto przeskakuje kolejke odbiera szanse tym, ktorzy zalatwiaja emigracje zgodnie z prawem, bo Australia wiecej nie przyjmie niz zaplanowano na dany rok.
    - Niedawno jedna z lodzi podpalono u wybrzezy Australii, zginelo 5 osob, reszte zabrano do osrodka. Ktos w tym towarzystwie jest morderca.
    - Nastepne 8 lodzi w drodze. Jedna capneli Indonezyjczycy i trzymaja u brzegu Jawy, bo 255 osob jakie w niej jest, zagrozilo, ze wysadzi lodz jak Indonezja zechce ich zmusic do ladowania na Jawie. Oni bowiem plyna sobie do Australii.

    I ciekawi mnie wasze zdanie i wasza reakcja na takie fakty. U nas bowiem powoli rosnie sprzeciw przeciwko niechcianym przybyszom, choc na ogol ludzie sa dosc zyczliwi. Rzad dal sie nieco zlapac w pulapke humanitaryzmu, bo liczyl na wspolprace Indonezji, ale sie przeliczyl. Jak byscie rozwiazali ten problem?
    A pytam, bo ja sie nie moge zdecydowac :)

  358. Indoor napisał(a):

    Wobec oczekującego mnie dwugodzinnego spaceru z psami w tej pogodzie obiecam się zastanawiać nad zadaniem E-J. Reakcji gwałtownej nie oczekuj, ale jakieś własne zdanie mogę wymysleć. Zegnajcie.

  359. narciarz2 napisał(a):

    Orteq napisal: A więc mówimy tu o szkodliwości amatorszczyzny politycznej nieodpowiedzialnie nałożonej na profesjonalność posunięć gospodarczych. Tę nieodpowiedzialność polityczną do dzisiaj widać, słychać i czuć.
    .
    Nazywanie amatorami ludzi, ktorzy po dwustu latach wyrwali Polske z zebow Rosji, to jednak lekka przesada. Polska jest wolna, co do dzisiaj widać, słychać i czuć. A to, ze niektorzy Polacy nie pachna zbyt przyjemnie, to jest zupelnie inne zagadnienie. Jednakze nie mozna zaprzeczyc, ze dzieki wspomnianym „amatorom politycznym” przynajmniej pachna na wlasny rachunek.

  360. głos zwykły napisał(a):

    narciarzu2
    Porównanie Polski, Rumuni i Chin pokazuje jedynie w jakim stopniu poszczególne państwa przechowały instytucję i mentalność elit państw komunistycznych. Nie chodzi tutaj tylko o elity komunistyczne. Natomiast ja pisałem o czymś innym, a mianowicie o tym, że polityk nie jest w stanie pracować wg z góry założonego planu i wymyślonymi przez siebie narzędziami, jeśli ten plan jest nierealistyczny, a narzędzia nie nadają się do realizacji celu.
    Prywatyzacja to nic innego jak sprzedaż majątku państwowego podmiotom prywatnym. Fakt pozostaje faktem, iż procedury prywatyzacyjne była ułomne, gdyż sam jej proces był od początku sprywatyzowany tzn. administracja państwowa nie ogarniała tej problematyki. W związku z powyższym większość prac wykonywały prywatne firmy konsultingowe, a płaciły za to prywatyzowane firmy ( gdyż na prywatyzację nie było pieniędzy w budżecie). Okoliczność powyższa jest niezgodna z zasadami wynikającymi z kodeksu handlowego, gdzie to właściciel, a nie przedsiębiorstwo (spółka) powinno ponosić koszty związane z sprzedażą, gdyż w inny sposób sprzedając przedsiębiorstwo można doprowadzić do jego upadku, bowiem otwiera się drogę w ten sposób do pasożytnictwa na majątku przedsiębiorstwa.
    Nie ulega dla mnie wątpliwości, że w procesie prywatyzacji uczestniczyło wiele podmiotów, które były zainteresowane tylko swoim zyskiem, a nie trzymaniem się elementarnych standardów sprzedaży przedsiębiorstw na normalnym rynku stwarzało pole do nadużyć.
    Jednak zasadniczy problem prywatyzacji w funkcji czasu i miejsca oraz środowiska oraz otoczenia jest taki, że innymi środkami nie można było jej zrealizować. Innymi słowy nie można było sobie nie pobrudzić rąk sprawując władzę wychodząc z komunizmu, tak jak nie można było mieć czystych rąk wchodząc w komunizm. Natomiast to co można było i należało robić, to była zmiana standardów prywatyzacji przedsiębiorstw, gdy państwo mogło sobie już na to pozwolić.

  361. głos zwykły napisał(a):

    Powinno być: kropka i dalej z dużej litery. Na normalnym rynku stwarzało(by), to pole do nadużyć.

  362. Paweł Luboński napisał(a):

    Ewo-Joanno, moim zdaniem problem boat people jest nierozwiązalny, jeśli rozumujemy tylko w kategoriach wpuszczać-nie wpuszczać. Jego praźrodłem jest fakt, że istnieją na świecie kraje bardzo bogate oraz bardzo biedne lub z innych powodów kiepsko nadające się do życia, w połączeniu z rosnącą łatwością podróżowania i wymiany informacji.
    Nawiasem mówiąc, trzy kraje, które wymieniasz jako główne źródło emigrantów, to nie są kraje o najniższym poziomie życia (może poza Afganistanem), tylko kraje, w których jest niespokojnie, w których ludzie nie są pewni dnia jutrzejszego.
    Radykalne rozwiązanie musiałoby polegać na sprawieniu, by ci ludzie nie mieli powodu porzucać swoich stron ojczystych. I na tym moim zdaniem powinny się skoncentrować kraje najbogatsze – na wyrównywaniu szans, nawet kosztem względnego obniżenia własnego dobrobytu. Do którego i tak już dochodzi, w miarę jak przemysł ucieka do Chin i innych krajów z tanią siłą roboczą.
    Sądzę, że do tego wyrównania dojdzie i tak, spontanicznie, ale potrwa to wiele pokoleń i gdyby był sposób, aby przyspieszyć ten proces, to jestem za.
    Oczywiście łatwo mówić. Wiadomo, jakie problemy wiążą się z wszelką zinstytucjonalizowaną pomocą humanitarną. Ale moim zdaniem próbować trzeba – do skutku. Nie wiem jak. Gdybym wiedział, byłbym wielkim wizjonerem czy prorokiem. Osobiście jestem w takich sprawach zwolennikiem działań lokalnych. Nie wielkie programy międzyrządowe, tylko wiele mniejszych inicjatyw ze strony organizacji społecznych plus stwarzanie dla tych organizacji możliwości działania. Plus polityczna presja na wszelkiego rodzaju autorytarne reżimy.
    A wracając do początkowego zagadnienia. Cóż, najlogiczniejszym rozwiązaniem na dziś byłoby solidarne odmawianie przez wszystkie kraje przyjmowania nielegalnych imigrantów. Rzecz w tym, że jest to postulat nierealny, bo kłóci się z potocznie pojmowanym humanitaryzmem. Naprawdę nie wiem…

  363. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    no widzisz, nauka niezbyt trudna i można się nauczyć odróżniać zawód od funkcji.
    Co do mnie:…. z wykształcenia pedagog, z zawodu…. – nie ma problemu co napisać w tym miejscu, a Ty jak zwykle, musisz publicznie okazać mi pogardę i swoją nonszalancję.
    Lżej Ci na duszy po tym, odreagowałeś stres?….
    Zważ, że mnie nie dokuczasz, bo wiem na co Cię stać, za to obnażasz się…
    Współczuję.

  364. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    no widzisz, nauka niezbyt trudna i można się nauczyć odróżniać zawód od funkcji.
    Co do mnie:…. z wykształcenia pedagog, z zawodu…. – nie ma problemu co napisać w tym miejscu, a Ty jak zwykle, musisz publicznie okazać mi pogardę i swoją nonszalancję.
    Lżej Ci na duszy po tym, odreagowałeś stres?….
    Zważ, że mnie nie dokuczasz, bo wiem na co Cię stać, za to obnażasz się…
    Współczuję.

  365. Ewa-Joanna napisał(a):

    No wlasnie Pawele,
    ja tez nie wiem i tak mnie giba z jednej strony opinii na druga.

  366. W.Kuczyński napisał(a):

    Orteg,
    uważaj z insynuacjami pod moim adresem(http://kuczyn.com/2009/10/12/podlosc-i-skurwysynstwo/#comment-83939) nie będę ich tolerował. Jak coś wiesz to złóz doniesienie do mariusza kamińskiego albo do prokuratury. A jak nie wiesz to uważaj na słowa z oskarżeniami. Ostatnie ostrzeżenie!!

  367. miner napisał(a):

    Julia Pitera do komisji śledczej:
    .
    http://www.dziennik.pl/po.....zadu_.html
    .
    liderzy PO myślą o zmianie koncepcji pracy komisji. Jak podkreślają, nie ma być to już komisja wojny. „Chcemy obniżyć temperaturę, by obrady nie były na zasadzie pyskówki, tylko spokojnej pracy. Chodzi o pilnowanie reguł, nie przesadzanie, by nie było biczowania Platformy” – tłumaczy współpracownik premiera. I dodaje: „A do tego Julka albo Rafał lepiej się nadają”.
    .
    Kiedyś czytałem, że z Julką jest ten problem, że ona do czasu pracuje dla kogoś by potem się przeciw temu komuś obrócić. Wrzucenie jej do komisji miałoby być (jak rozumiem) próbą „rozbrojenia” Julki przez PRemiera Najlepszego Rządu w Sam Raz od Czasów Mazowieckiego…

  368. Indoor napisał(a):

    „… z Julką jest ten problem, że ona do czasu pracuje …” No tu mnie zaskoczyłeś. To znaczy zę ona pracuje. O to bym ją podejrzewał na samym końcu.
    E-J. Spacer z psami był inspirujący chociaż nieco się przeciagał (staruszki z własnej woli zrezygnowały popatrzywszy co się dziee, za to młodzieży musiałem ganiać po całym osiedlu bo bardzo im sę śnieg spodobał. Szalony Szczeniak pierwszy raz śnieg widział.)
    Z kolei wpadłem w sam środek roboty więc tylko dwie krótkie uwagi
    1. Ludzie zawsze wędrowały. Nawet całe ludy (wędrówka ludów patrz ludów wędrówka) I żadna siła nie była w stanie ich zatrzymać w tej wędrówce. To znaczy czasami udało się, na przykład pod Augsburgem wędrówkę Węgrów po Europie zatrzymał Otton itd.
    2. Czy aby jest prawda że historia jest w jakimś szczególnym momencie? Zauważ, że każdemu pokoleniu tak się wydawało, a czasami podręczniki historii potrafią w jednym akapicie albo w jednym zdaniu streścić dokonanie pokoleń które były przekonane o swojej wyjatkowości i wielkości.

  369. Paweł Luboński napisał(a):

    Indoor:
    .
    Historia nie jest w szczególnym momencie, ale historia od początku XX wieku bardzo przyspieszyła. Mam na myśli nie tyle nawet historię polityczną, co przemiany kulturowe i cywilizacyjne. Wolno spytać, czy tak już będzie zawsze. Osobiście nie sądzę. Prędzej czy później powinna nastąpić stabilizacja, choć czort wie, na jakim poziomie. Sądzę więc, że szeroko pojęte „nasze czasy” będą za kilkaset lat zaliczane do przełomowych.
    .
    „Podręczniki historii potrafią w jednym akapicie albo w jednym zdaniu streścić dokonanie pokoleń które były przekonane o swojej wyjatkowości i wielkości.”
    .
    Ale bywa też odwrotnie. Rzymianie z IV czy V wieku naszej ery pewnie nie zdawali sobie sprawy, że są świadkami schyłku imperium.

  370. miner napisał(a):

    Indoor Says:

    październik 15th, 2009 at 9:01 przed południem
    “… z Julką jest ten problem, że ona do czasu pracuje …” No tu mnie zaskoczyłeś. To znaczy zę ona pracuje. O to bym ją podejrzewał na samym końcu.

    .
    :)
    Bez przesady… w najważniejszej dla PRemiera sprawie – czarnego PR PiSu robiła bardzo dużo. Dopiero po „aferze dorszowej” zaczęła znikać…

  371. Ewa-Joanna napisał(a):

    Indoor,
    to ze wedrowali, to nic nie szkodzi. I to ze wedruja, tez nie szkodzi.
    Niech wedruja.
    Szkodzi czasem kiedy wedruja w niecnych celach, bo szkodzi to calej „grupie wedrujacej”.
    Wietnamczykow ratujacych sie na lodziach i uciekajacych przed opresja tez zal bylo. Dostali azyl, pomoc, zadomowili sie, sciagneli rodziny ( bardzo wzruszajacy byl widok staruszkow spacerujacych w nowych pizamkach flanelowych), ale niektorzy zajeli sie handlem narkotykami. To popsulo opinie i zyczliwosc dla calej grupy. I wzbudzilo zrozumiala niechec.
    I teraz, poniewaz wiekszosc tych ludzi nie ma zadnych dokumentow, przyjmujac ich czesto pod presja (a to sie wysadza, a to potopia a to znow zemra z glodu dobrowolnie) nie wiemy tak naprawde kogo przyjmujemy

  372. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński
    „Rzymianie z IV czy V wieku naszej ery pewnie nie zdawali sobie sprawy, że są świadkami schyłku imperium”.
    .
    I tak i nie. Większy pesymizm był w IV wieku niż w V. W IV wieku wydawało się, że świat barbarzyński lada chwila zniszczy imperium i rzymską cywilizację. W V wieku nastapila pewna stabilizacja , a nawet wzrost ekonomiczny, ale osłabienie militarne zachodniego Imperium. Wzrost ekonomiczny z powodów biurokaratycznego zarządzania i korupcji nie przełożyl się na siłę militarną. Wystarczył niekorzystny zbieg okoliczności i Imperium Zachodnie upadło. Niektórzy historycy twierdzą, że niemal przez przypadek.
    Nie wem, czy historia nas czegos nauczyła, w UE też mamy super biurokrację, korupcję, hedonizm, niechęc do wysiłku militarnego, histerię z powodu śmierci pojedynczego żołnierza na polu walki. Czekamy na przypadek?

  373. Zofia napisał(a):

    Kiedy w Polsce toczyła się zażarta dyskusja polityczne-medialno-tajniacka, rodem z magla zresztą, kto z kim kiedy gadał na lotnisku a kto z kim gadał przez telefon, z powodu czego w kraju mamy ustępujący już (chyba) kryzys polityczny, w ubiegłym tygodniu, w Buenos Aires odbywała się 24 Światowa Konferencja Gazowa, gdzie podsumowano minione 3 lata i nakreślono plany oraz strategie do 2030 r dla globalnego sektora gazowego.
    Rzec można, ze nakreślono zręby globalnej polityki energetyczno-klimatycznej. Będzie ona finalizowana w przyszłym miesiącu na konferencji klimatycznej w Kopenhadze.
    Polska wysłała tam, wg zapewnień PAP najliczniejszą po Norwegii ekipę 28 osób, z czego z samego PGNiG (Polskie Górnictwo Nafty i Gazu) – 13, z całym kierownictwem na czele.
    I to jest jedna na publiczna informacja o udziale Polaków w tej konferencji.
    W Buenos Aires padały bardzo konkretne wioski, o znaczących skutkach dla Polski.
    Pokazano jak będzie ewoluować się globalna, a więc i europejska polityka energetyczna, jakie w niej pozycję zajmie gaz.
    W Polsce natomiast mamy mrzonki o energetyce węglowej, gdy świat myśli o wprowadzeniu wysokich kosztów dla paliw o dużej zawartości …węgla.
    Polska chce elektrowni na węgiel, świat planuje wymieniać je na gazowe.
    Polska nie wiele wie i robi w sprawie energii odnawialnej, świat myśli o tym jak łączyć gaz ziemny z bio-metanem.
    Lada moment Polska stanie się energetycznym skansenem, prowadzącym jak don Kichot wojny polsko-rusko-niemieckie o gazociąg Nord Stream.
    I tak dalej i tak dalej.
    Oczywiście polska żurnalistyka gospodarcza takimi sprawami się nie interesuje, no bo i po co.
    Więcej o konferencji gazowej w Argentynie – na mojej stronie.
    Tego w naszych mediach – nie ma.
    Wystarczy kliknąć w imię.

  374. Mawar napisał(a):

    E-J
    „Mamy wlasnie w Australii rosnacy problem z nielegalnymi emigrantami, czyli tzw. boat people. (…) I ciekawi mnie wasze zdanie i wasza reakcja na takie fakty. U nas bowiem powoli rosnie sprzeciw przeciwko niechcianym przybyszom …”.
    .
    Pomyślcie o tolerancji, odmienności i dobrodziejstwie wielokuturowości. Jeśli przyjmiecie tych imigrantów, i oczywiście następnych, będzie cudownie jak Londynie, niedawno Dark Side opisywała to w zachwycie. Inaczej bedziecie mieli zaścianek, prawie że pisowski. Będziecie wsteczni, nie postępowi. A tego nie polecam.

  375. Mawar napisał(a):

    Zofia
    „… w Buenos Aires odbywała się 24 Światowa Konferencja Gazowa, gdzie podsumowano minione 3 lata i nakreślono plany oraz strategie do 2030 r dla globalnego sektora gazowego (..) 28 osób, z czego z samego PGNiG (Polskie Górnictwo Nafty i Gazu) – 13, z całym kierownictwem na czele”.
    .
    Czyli wycieczka do Ameryki Południowej za państwowe pieniadze, w końcu PGNiG to spółka kontrolowana przez Skarb Państwa. Jak ty musisz nieniwidzieć rządu Tuska, ujawniłaś kolejną aferę. Przecież wiadomo, że takie konferencje służą zwiedzaniu świata, a więcej można się dowiedziec odwiedzając kilka wyspecjalizowanych portali. :)

  376. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar: „W UE też mamy super biurokrację, korupcję, hedonizm, niechęc do wysiłku militarnego, histerię z powodu śmierci pojedynczego żołnierza na polu walki. Czekamy na przypadek?”
    .
    Taka prosta ekstrapolacja przyłożona do procesów historycznych zwykle prowadzi na manowce. Nie wiem, jak długo przetrwa Unia Europejska i co będzie potem, ale pewne analogie ze schyłkowym Cesarstwem Rzymskim nie pozwalają wyciągać żadnych wiarygodnych wniosków. Choćby dlatego, że Unia działa w krańcowo odmiennym otoczeniu: politycznym, cywilizacyjnym, kulturowym. Historia powtarza się tylko w tanich aforyzmach.
    „Niechęć do wysiłku militarnego” wolę z dwojga złego od ochoczej gotowości do takiego wysiłku, której nie brakowało w minionych stuleciach.
    Również „histeria z powodu śmierci pojedynczego żołnierza” mnie specjalnie nie bulwersuje. Jak by nie było, jest to dowód rosnącego szacunku dla życia ludzkiego. Bulwersuje mnie raczej to, że chodzi wyłącznie o śmierć NASZEGO żołnierza.
    Już w młodości wkurzały mnie amerykańskie filmy wojenne (te pomyślane mniej czy bardziej serio, a nie zwykłe rozrywkowe strzelanki), w których po wystrzelaniu setek wrogów „nasi dzielni chłopcy” pochylali się w żałobnym milczeniu nad swoim jedynym zabitym.

  377. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    nie oceniaj moich emocji wg siebie.
    I nie przypisuj swoich emocji innym ludziom.
    Oni się różnią od Ciebie nie są Twoimi bliźniakami, kalkami czy klonami.
    Zechciej zatem przyjąć do wiadomości, że:
    nie czuję nienawiści do rządu, ale to nie oznacza, że nie mam swojego zdania o prezesach takich firm jak PGNiG i ich firmie.
    Poza tym, w przyjaźni (to takie piękne ludzkie uczucie), a ja traktuję gabinet Donalda Tuska po przyjacielsku, nawet wypada zwrócić uwagę. I nie po to, by dokuczyć czy zniszczyć, ale zasygnalizować pewien, w tym wypadku moim zdaniem – ważny problem.
    Jak widzisz, zwracam uwagę dosyć szybko, nie czekam z „rewelacjami” jak Twój towarzysz partyjny Mariusz Kamiński.
    Mnie interesuje dobra kondycja ekonomiczna naszego kraju, jego bezpieczeństwo energetyczne, bo to przekłada się na poziom życia Polaków, a nie demolka rządu czy państwa.
    Krytyka wobec przyjaciela, jest i powinna być z natury rzeczy – konstruktywna, a nie destrukcyjna.

  378. miner napisał(a):

    PRemierowi się rozsypuje PRowska układanka: spokojne PO kontra krwiożercze Kaczory:
    .
    http://www.dziennik.pl/po.....entem.html
    .
    „Prezydentowi przerwał i wkroczył do akcji zwykle spokojny, przynajmniej w telewizji, Bronisław Komorowski, który zaczął kwestionować w ogóle to spotkanie, sens tego spotkania i prawie legalność tego spotkania, co świadczyło o niebywałym, niebywale wysokim poziomie adrenaliny i takiej walki” – zdradził Szmajdziński.

    Ale to jeszcze nie wszystko, bo potem przyszła kolej na Donalda Tuska. „Później premier, który wygłosił oświadczenie po wysłuchaniu komentarza prezydenta, wstał, na stojąco też się odezwał, więc trudno nazwać to spotkaniem…” – relacjonował polityk lewicy. Podkreślił, że szef rządu był „wyraźnie zdenerwowany, wyraźnie agresywny”.

    Jerzy Szmajdziński twierdzi, że prezydent nie powiedział, że trzeba kogoś aresztować, jak to przekazywał po spotkaniu Donald Tusk. „To było w takim kontekście, że on apeluje o transparentność, apeluje o szybkość postępowania i nie wahanie się do sięgania po wszystkie instrumenty, w tym mógł powiedzieć o aresztowaniach”

  379. Ewa-Joanna napisał(a):

    Mawar,
    my mamy spoleczenstwo wielokulturowe. I jestesmy dosc tolerancyjni. Pisalam, ze przyjmujemy rocznie okolo 10 tys emigrantow, to jak na taki maly kraj jak Australia jest duzo.
    Ale chcielibysmy, zeby nie naduzywano naszej goscinnosci ;)

  380. miner napisał(a):

    Przed chwilą przyjąłem propozycję objęcia funkcji wiceszefa klubu PO i szefa komisji „Przyjazne Państwo” – powiedział Palikot dziennikarzom po spotkaniu z nowym przewodniczącym klubu PO Grzegorzem Schetyną.
    .
    No proszę jak się pięknie układa wszystko. Wyrzucony za kare ze stołka po odsiedzeniu na ławce kar wraca na pierwsza linie frontu…

  381. Ewa-Joanna napisał(a):

    Miner,
    i slusznie, bo to jedyny myslacy.

  382. Ewa-Joanna napisał(a):

    Niejasne przepisy (Orteq uklony!) prowadza do naduzywania przywilejow.
    http://wiadomosci.gazeta......jalna.html

  383. Ewa-Joanna napisał(a):

    Indoor,
    historyjka wojskowa doskonala!
    A twoje psy to tak luzem lataja? U mnie trza byc na smyczy.

  384. Indoor napisał(a):

    Historyjka w 100% prawdziwa, klka ciekawych szczegółów nie podałem bo chciałem skrócić. Psy są na smyczy, ale jednego Szalonego Szczeniaka puszczam luzem, bo ma nogę po operacji i powinien dużo latac. Ja z kolei nie chce dużo latac. Jest takie duże pole tam se może biegać. Straż miejska sprawdza czy sprzatam kupy i będą sprawdzać książeczki szczepień. Duże psy muszą mieć kaganiec i smycz. Małe psy albo jedno abo drugie.

  385. Indoor napisał(a):

    Ale to zależy od miasta. Żeby nie rozpętać przypadkiem dyskusję na temat wyższości kagańca nad smyczem i odwrotnie. U mnie jest tak.

  386. Orteq napisał(a):

    Panie Ministrze,

    No i nie wytrzymał Pan jednak. Znowu postraszył!

    „W.Kuczyński: październik 15th, 2009 at 8:45 przed południem
    Orteg, Jak coś wiesz to złóz doniesienie do mariusza kamińskiego albo do prokuratury. A jak nie wiesz to uważaj na słowa z oskarżeniami. Ostatnie ostrzeżenie!!”
    :
    A tu każdy mogł zobaczyć, że moje „oskarzenie” po wyjaśnienu tak wygladąło :
    :
    „przekręty związane z tymi przekształceniami stały się dość, niestety, mocną podstawą dla PiS-u do zbudowania całej, nazwijmy tak, filozofii “prawa i sprawiedliwości”. W tę że to “filozofię” uwierzyło ok. jednej czwartej społeczenstwa i do dzisiaj niezmiennie wierzy. Czyli nie chodziło wcale o blade pojęcie jak funkcjonuje rząd. Raczej o to jak przekręty przekształceniowe utworzyły podstawową bazę i do dzisiaj żelazne zaplecze dla PiS-u i jego “filozofii” wycinania “zła”. A więc mówimy tu o szkodliwości amatorszczyzny politycznej nieodpowiedzialnie nałożonej na profesjonalność posunięć gospodarczych. Tę nieodpowiedzialność polityczną do dzisiaj widać, słychać i czuć na blogu Pana Ministra Od Przekształceń Własnościowych. Oraz w całej jego publicystyce nawiedzonej. Poza tym, to wcale normalny z niego człowiek.”
    :
    Takie „oskarżenie” rzeczywiście mogłoby posłużyć jako doniesienie. Ale tylko jako doniesienie do mariusza kamińskiego! Bo do prokuratury to już raczej chyba nie. Chociaż … Niektóre prokuratury też potrafiły bzdurami się zajmować. I jakoś szat z tego powodu nie rozdzierano na pańskim blogu.
    :
    Na marginesie dodam: dobrze chociaż że najlepszy rząd najlepszego premiera w końcu wywalił zajmującego się bzdurami szefa CBA. Czemu samą CBA pozostawił nie ruszoną to już tylko bogowie raczą wiedzieć. A może i Pan wie?
    :
    Jakby ktoś jeszcze nie zauważył ironii pewnej. Stając, tak naprawdę, po tej samej stronie co i pan Kuczyński stoi – no bo przecież nie po stronie PiS-u czy ZOMO! – ja tu muszę chyba za eserowca robić. Bo tam też ze sprzymierzeńcami skończono najpierw, w imię rewolucji. Dopiero potem zabrano się za „białych” i za kontrrewolucje. Jak wiadomo, taka strategia okazała się nawet dość skuteczna. Swietlany ustrój dopełnił sprawiedliwości dziejowej i szczęśliwie przetrwał ponad 70 lat. Aż go p. Kuczyński i jego koledzy – to już zupełnie poważnie – złożyli do lamusa historii. Więc teraz czas na powtorkę rozprawy z eserowcami!
    :
    Co ja z tym pańskim „Ostatnim ostrzeżeniem!!” zrobię już nie będę powtarzał.
    :::
    E-J,

    I moje najuniniżensze. Przepisy to jest to! Czy mogli o nich nie pamiętac w tranformacji ustrojowej dwadziescia lat temu? Jak coś na ten temat wiesz, złoż donos. Najlepiej do mariusza. On teraz ma na to jeszcze więcej czasu niż przedtem.

  387. pstragpotokowy napisał(a):

    …mawar…posel nie zawiera stosunku pracy, nie moze byc zatem z zawodu ‘poslem’…

  388. głos zwykły napisał(a):

    Orteq,
    Co sobie zrobisz z ostrzeżeniem, wiejski ćwoku, to twoja sprawa, ale jak będziesz dalej pisał na tym blogu, tak jak pisałby k…. alter ego niejakiego Tureckiego, to natychmiast dostaniesz butem w dziób, tak jak pewien ptak w kabareciku Olgi Lipińskiej. Ptak co to z góry kala i powala.

  389. Zofia napisał(a):

    My jak zwykle po polsku, kłonica i kulakami po policzkach w ramach dysputy politycznej, a tymczasem od wczoraj w Paryżu, na poziomie ministerialnym odbywa się kolejny, dwudniowy, który niemalże przed chwilą zakończył się – wielki, światowy meeting zorganizowany przez Międzynarodową Agencję Energetyczną (IAE) – na ten sam temat, co w Buenos Aires – globalna strategia energetyczna do 2030 r.
    Wczoraj było, interesujące dla świata dziennikarskiego, spotkanie m.in. z dr Stevenem Chu, sekretarzem stanu USA ds. energetyki, wieczorem natomiast z Henry Kissingerem.
    Mnie najbardziej zainteresowały publikacje agencji dot. perspektyw światowej energetyki, wczoraj zaprezentowane „Scorebord 2009″ (przegląd 35 kluczowych trendów energetycznych) oraz Implementing Energy Efficiency Police 2009″ oraz, przede wszystkim, nieźle opracowane „Polityka energetyczna Rosji a Międzynarodowa Agencja Energii’, podobne opracowanie IEA przygotowało dla Chin i Indii.
    Konferencję przybliżę niebawem, materiały, jakimi dysponuję są w języku angielskim, łącznie z wyżej wymienionymi i reglamentowanymi publikacjami IAE, muszę mieć więc nieco czasu na ich uporządkowanie, przeczytanie, przetłumaczenie i opublikowanie swoich wrażeń, opinii i sądów, oraz tego co w Paryżu omawiano.
    Akredytacja przy IAE pozwala mi na korzystanie z tych reglamentowanych materiałów.

  390. Orteq napisał(a):

    głos zwykły

    Znowu wieśniacy z Leoncina buźkę ci skuli? Bo to wiejskie ćwoki tak już mają. Jak nie kalają to powalają. Szczególnie intelygientów z miasta. I potem na ich blogach, k…, jeszcze piszą, alter ego jedni! Wiadomo, chłam. W takim to ustroju przyszło ci teraz żyć, biedaku. Pozostała jeszcze alienacja. Na podświetlonym sedesie i z ręką w nocniku.

  391. Mawar napisał(a):

    pstrąg potokowy
    „…mawar…posel nie zawiera stosunku pracy, nie moze byc zatem z zawodu ‘poslem’…”
    .
    Gdzie ja to napisalem? I gdzie napisałem, ze jest z zawodu posłem? Pisałem, że politykiem i zawodowym eurodeputowanym.

  392. Zofia napisał(a):

    Orteg,
    czy Ty się chłopie jakiegoś szaleju najadł?
    Zaraz eksplodujesz!
    Obrażasz wszystkich dookoła swoja arogancją, aż przecieram oczy ze zdumienia.
    Jak nie czepisz się Głosa, to po chamsku traktujesz naszego Gospodarza i serwujesz mu insynuacje.
    Każdego może komar dziabnąć w tyłek, nie każdemu świat musi się podobać, ale na Boga dlaczego wszyscy dookoła muszą z tego powodu cierpieć!
    *
    Kiedyś bardzo dawno temu, w czasach PRL różne żony lokalnych prominentów i bonzów partyjnych oraz marynarzowe-kapitanowe, te legalne i te mniej, miały zwyczaj spotykać się na ploteczkach w jakieś tam kawiarence.
    Panie rozprawiały o polityce, mniejwięcej tak jak PiS i niektore media.
    …On powiedział a tamten nie powiedział, jak on mógł, to jest już bezczelność moja pani…
    …ten się spotkał a tamten z tamtym też się spotkał i to jest właściwe Moja Ninko, wiesz, ten twój też tak uważa….
    …Ależ, o tym przecież wszyscy mówią, wszyscy wiedzą, to znana opinia, nie wiedziałaś o tym, no wiesz!. Jesteś zupełnie nie zorientowana! Mój, wczoraj przy kolacji sam mi to mówił, oni na plenum…….
    I tak godzinami.
    Panie nazywały siebie „paniami z towarzystwa” i uwazały się oczywista oczywistośc za gatunek ekstra, politycznie nobilitowany i lepszy od innych, reszta to biedacy
    …no wiesz Ninko, to TAKIE pospólstwo, nie ma o czym mówić …..
    Panie miały oczywista oczywistość odpowiednie przygotowanie do takich politycznych rozmówek, ich curiculum vite sięgało szczecińskiego półświatka, czasem sfer operetki i tamtejszego baletu albo były przeflancowane prosto z rdzennej polskiej wsi, o której w „towarzystwie” się nie wspominało pod groźbą anatemy.
    Jednego nie można im było zakwestionować, były na ogół atrakcyjne blondynki, choć nie zawsze, bogato ubrane co nie oznacza, że gustownie i snobujące się na elitę intelektualną.
    Czasem, gdy czytam Ciebie, przypominają mi się owe damulki z tzw. „towarzystwa”.

  393. Mawar napisał(a):

    E-J
    „My mamy społeczeństwo wielokulturowe. I jesteśmy dość tolerancyjni. Pisałam, ze przyjmujemy rocznie około 10 tys emigrantów, to jak na taki mały kraj jak Australia jest dużo. Ale chcielibyśmy, żeby nie nadużywano naszej gościnności „.
    Opowiadasz, wielokulturowe to jest teraz RPA i stamtąd powinniście brać przykład. Czy już przeprosiliście Aborygenów? Moim zdaniem w tak dużym i bogatym kraju jak Australia stanowczo za mało macie imigrantów, czyli w praktyce wielokulturowości i dlatego macie problemy z tolerancją. A od tego się zawsze zaczyna: „mniejszości nadużywają gościnności”. Potem to już tylko pogromy. :)
    Sama widzisz, gdzie są granice tolerancji dla lewicowej wrażliwości? Przypuszczam, że dark side, która popiera wielokulturowość pod każdą postacią, łącznie z kulinarną, dostałaby gęsiej skórki, gdyby miała zamieszkać po sąsiedzku z ubogimi Arabami. Rany Boskie, a może oni z Al Kaidy? Z Cyganami też nie byłoby za przyjemnie.
    :)

  394. kasia napisał(a):

    Ciekawa jestem czy Palikota stać było na to by zaszantażować Tuska i Schetynę i powiedzieć albo puszczam farbę albo dostaję PP i Vice Szefa Klubu. A jak myślicie, że blefuję to posłuchajcie tego co powiem o Tusku jako przyszłym kandydacie na prezydenta.

  395. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński
    .
    „Taka prosta ekstrapolacja przyłożona do procesów historycznych zwykle prowadzi na manowce”.
    .
    Nie ma mowy o żadnej ekstrapolacji, ale przecież cywilizacje wyczerpują się, słabną – i upadają. Choć prawie nigdy tak do końca, zawsze coś przekazują, co staje się zaczynem nowego ładu. Ciekawym zagadnieniem jest, czy można tu dostrzec jakieś uniwersalne mechanizmy? Nie jest to zadanie beznadziejne, bo psychologiczne przesłanki działań ludzkich są uniwersalne. Tym zajmuje się modna swego czasu psychohistoria i historiozofia: A. Toynbee lub ciekawszy od niego O. Spengler, który juz kilkadziesiąt lat temu wieszczył „Śmierć Zachodu”.
    .
    „Historia powtarza się tylko w tanich aforyzmach”.
    .
    Ciagle powtarzały się upadki imperiów i cywilizacji, wiec redukuj tego do aforyzmów.
    .

    „Również “histeria z powodu śmierci pojedynczego żołnierza” mnie specjalnie nie bulwersuje. Jak by nie było, jest to dowód rosnącego szacunku dla życia ludzkiego”.
    .
    Nie, to także sygnał bardzo słabej determinacji do obrony własnej cywilizacji czy państwa (nie dotyczy to oczywiście Izraela). Nie wiem na ile wynika to z szacunku dla życia (aborcja, eutanazja), a na ile z przyziemnego hedonizmu. W końcu better red than death to hasełko wymyślone na Zachodzie. Na razie przewaga techniczna minimalizuje syndrom „szacunku dla życia”, ale co będzie, kiedy ta przewaga zmniejszy się, co nieuchronne? Chiny przykładem.

  396. Orteq napisał(a):

    Zofio,

    I ja aż przecieram oczy ze zdumienia. Nie dlatego że wciąż po swojemu wymawiasz ludziom jakieś obrażanie Gospodarza. Podczas gdy najczęściej kto inny i kogo innego obraża naprawdę i ty ani mru mru o tym.
    :
    Co mnie zdumiewa to ślepota kurza. Dobrze chociaż że nie kacza.
    Czy to naprawdę tak trudno zrozumieć, że jeśli ty cierpisz z mojego powodu („ale na Boga dlaczego wszyscy dookoła muszą z tego powodu cierpieć!”) to inni mogą też „cierpieć” z twojego? Przecież od tych sążnistych wywodow o tym jaki to ten kaczyzm zły jest, bebechy już od lat sie wywracają wszystkim czytającym te truizmy. Bo ileż można o symptomie choroby bredzić, niczym twoje damulki z towarzystwa w PRL? Ani razu nie wspomniawszy o jej PRZYCZYNIE! Jeśli ja próbuje, pewnie nieudolnie, do tych przyczyn dotrzeć, dochodzi do jakichś eksplozji na blogu. I to w ogóle nie ja eksploduję tylko ci co wciąż o symptomach marudzą at nozjum.
    :
    A gdyby ci czasem o jakieś „kalanie gniazda” mogło chodzić, jak niektórym zdaje się chodzi, to tyle tylko mogę rzec. To nie ci gniazdo kalają co je poprawiają. To ci, co w jego brudach z wielkim samozadowoleniem się taplają.
    :
    Z tymi damulkami z PRL i ich analogią do mnie toś się szczególnie udała. „Nazywały siebie “paniami z towarzystwa””. O to, to, to cały ja. Pani z towarzystwa! Ci co mnie czytają czy nie daj Boze znają, nie przestaną chyba ryczeć ze szczęścia.
    :
    Rzeczywistość w kraju, w prasie a i na innych blogach, niewiele wspólnego ma z sytym samozadowoleniem z „rządu w sam raz.” A to ono jest prawdziwą przyczyną powstania i trwania „kaczyzmu”. Dowodzą tego jak umieją nasi właśni MMUIK, za co nalezą im się chwała i dzięki. Bez nich reszta nadętego z dumy towarzystwa dawno by już zrobiła pęc. Może tylko jeszcze kopnąwszy kogo trzeba butem w dziób, zgodnie z obietnicą głosa. Jak ta rybka z wpisu Gospodarza, płynąca obok rekina.

  397. Orteq napisał(a):

    Mawar,

    Celnie. Better red than dead. Rym musi byc. Zapytaj Zofii.

  398. Kasia napisał(a):

    Fajnie dzisiaj tą całą zadymę z oskarżaniem CBA podsumował Pan Antoni Kamiński założyciel i były szef Transparency International.
    .
    „Jak się chce upolować grube ryby, trzeba użyć odpowiednich narzędzi. To nie jest polowanie na zające.”

  399. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar: „Cywilizacje wyczerpują się, słabną – i upadają. Ciekawym zagadnieniem jest, czy można tu dostrzec jakieś uniwersalne mechanizmy?”
    .
    Moim zdaniem nie można. Uniwersalne mechanizmy można dostrzec w zachowaniach jednostek w różnych epokach, bo one w pewnym stopniu wynikają z cech psychicznych właściwych naszemu gatunkowi. Choć i tu należałoby uczynić spore zastrzeżenia, bo mimo wszystko nie rządzą nami samolubne geny.
    Natomiast przemiany społeczne i cywilizacyjne są niepowtarzalne, ponieważ każdy następny spektakl dziejowy nie zaczyna się od nowa na pustym miejscu. Aktorzy niosą bagaż tego, co było przed nimi. Każda próba ekstrapolacji lub rozumowania przez analogię jest więc skazana na niepowodzenie. Wystarczy przyjrzeć się prognozom przyszłości świata, jakie snuto pięćdziesiąt, sto, dwieście lat temu. Historiozofowie mogą nadawać historii sens post factum, ale nie potrafią niczego przewidzieć, tak jak fizycy na podstawie swoich teorii przewidują wynik doświadczenia.
    Z faktu, że ileś tam wielkich cywilizacji upadło, nie wynika automatycznie, że muszą upaść wszystkie. A jeśli nawet zgodzimy się, że nic nie jest wieczne, to nie mamy żadnych podstaw do bardziej konkretnych prognoz.
    .
    „To także sygnał bardzo słabej determinacji do obrony własnej cywilizacji czy państwa.”
    .
    Mam wrażenie, że w nie tak dawnej przeszłości, gdy zagrożenie było bardzo realne, hedonistyczne kraje europejskie w swej masie okazały niemałą determinację. Sądzę, że gdyby byt Polski był naprawdę zagrożony, nie rozczulano by się nad pojedynczymi ofiarami. Co innego, gdy ci żołnierze giną na wojnie, której sens jest dla przeciętnego obywatela raczej odległy.

  400. miner napisał(a):

    PRojekt PRemiera i jego ludzi chyba się nie do konca udaje. PRemier zaczyna mieć PRoblem…
    .
    http://www.dziennik.pl/po....._oczy.html
    .
    Rzecz dotyczyła wydarzeń z grudnia 2006 roku. To wtedy do CBA zgłosił się wiceprezes kontrolowanego przez państwo telkomu „Dialog” z informacją, że dwóch biznesmenów za łapówkę dla Leppera odrolni każdy grunt w kraju. Kamiński zamiast natychmiast wszcząć operację specjalną – zwlekał. Uważał, że potrzebował solidniejszych dowodów. Dlatego namówił biznesmena, aby ten nagrał deklaracje „załatwiaczy”. Dopiero, gdy dysponował tym nagraniem, Kamiński zwrócił się do prokuratury i sądu o zgodę na rozpoczęcie „operacji specjalnej”. Na tym właśnie, według rzeszowskiego prokuratora, polega przestępstwo Mariusza Kamińskiego.

    „Dodatkowo prokurator uznał, że CBA powinno mieć dodatkowe zgody sądu na podsłuchiwanie telefonów dwóch załatwiaczy, gdy ci mieli odebrać prawie trzy miliony łapówki” – twierdzi doświadczony prokurator, który zdecydował się ujawnić nam kulisy śledztwa.

  401. Zofia napisał(a):

    Wtrącając się w dyskusję Mawara z Pawłem,
    uważam, że trudno stawiać na jednej płaszczyźnie cywilizację (jakąkolwiek) i państwo (jakiekolwiek) zwłaszcza z kryterium ich obrony.
    Cywilizacja jest dosyć umownym określeniem o wielu znaczeniach, natomiast państwo – jest bytem konkretnym.
    I co innego jest obrona np. wartości społęcznych wypracowanych przez cywilizację śródziemnomorską czy też zabytków cywilizacji prekolumbijskiej a innego obrona państwa przez zagrożeniami wewnętrznymi lub zewnętrznymi.
    Podam przykład
    - dla pewnej grupy współczesnych Europejczyków, Karta Praw Podstawowych jest zdobyczą socjalną i wartością (związaną z wolnością jednostki) cywilizacji europejskiej XXI.
    Dla innych Europejczyków ta sama Karta jest objawem tzw. cywilizacji śmierci lub też prawem łamiącym wartości cywilizacji chrześcijańskiej.
    Ocenić stopień determinacji obrony cywilizacji w kontekście Karty Praw Podstawowych – jest nie sposób.
    Bowiem nie wiadomo o jaką cywilizację chodzi, każdy pod tym pojęciem rozumie co innego, nie wiadomo co i przed czym bronić, a co dopiero oceniać natężenie tej obrony.
    Milej dysputy!

  402. Orteq napisał(a):

    Marek Koterbski

    Chodziło głownie o korektę jezykową, z death na dead. „Celnie” było z przekąsem. Pewnie żeby znowu Zofię obrazić swoją arogancją..

  403. Mawar napisał(a):

    Na Salonie24 jest wpis poświęcony Waldemarowi Kuczyńskiemu i jego pogladom oraz sporo komemntarzy.
    http://emigracja.salon24......commentadd
    Zapraszam blogowiczów do lektury i ewnetualnych wpisów. Nic tak nie wzmacnia demokracji jak debata.

  404. Stan napisał(a):

    Przy tak wysokiej temperaturze wymiany zdań po prostu mam boja wejść na ten blog. Jako były (niezbyt udany sportowiec) zwracam uwagę, że to jeszcze nie finisz. Ja bym oszczędzał siły i zamiast wysokiego C oszczędzał bym urządzenia głosowe (sorry głosie, chciałem powiedzieć klawiaturę). Jednak, nie będę ukrywał, że imponuje mi walka i lubię ją obserwować nawet przed snem.
    Sam od siebie chciałem powiedzieć, że wydaję mi się iż to co dzieje się obecnie na scenie politycznej przypomina rewewlacyjną grę Czechów w piłkę nożną w latach trzydziestych ubw.
    Jedną z kombinacji piłkarskich była tzw. czeska uliczka, po której zdobywano bramkę.
    Otóż Kaczor przygotował taką uliczkę, a Donek chciał skorzystać z okazji i strzelić pięknego gola.
    Kaczor jednak wpóścił Donka bez piłki, a na dodatek został on otoczony zawodnikami przeciwnika, ktorzy go cały czas poszturchują. Po wyrwaniu się z otoczenia zawodników Kaczora, znalazł się dodatkowo na pozycji spalonej.
    Cóż za dyskomfort!

    głosie,

    czytałem kilka Twoich wpisów z którymi w większości się zgadzam.
    Nie sądzę jednak żeby Twoje pomysły były możliwe do zrealizowania na naszej ziemi, bo zgodnie z niepisaną umową zawartą pomiędzy Solidarnością i hierarchią kościelną ci ostatni rozdają karty, a to oznacza, że im ciemniej tym lepiej.
    Gdy takie spojrzenie zasugerowałem Gospodarzowi, ten zwymyślał mnie od zetempowców, przypisując mi w okresie młodośći znaczenie, które mi się wydaje atrakcyjne, tyle że ze względu na wiek niemożliwe.
    Przeczytaj na temat kościoła link Bars, który Basia przesłała do mnie i Torlina.
    Ręce opadają.

    Pozdrawiam Narciarza i całą resztę zawodników.

  405. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar: „Zapraszam blogowiczów do lektury i ewnetualnych wpisów. Nic tak nie wzmacnia demokracji jak debata.”
    .
    Zgadzam się. Nic tak nie wzmacnia. Tylko że tego, co się dzieje na wskazanym przez ciebie blogu przy najlepszych chęciach nie da się nazwać debatą.

  406. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński
    „Mam wrażenie, że w nie tak dawnej przeszłości, gdy zagrożenie było bardzo realne, hedonistyczne kraje europejskie w swej masie okazały niemałą determinację”.
    .
    Myślisz o II wojnie światowej? Zgoda, tylko że to nie była taka cywilizacja jak teraz, z obecnego punktu widzenia można by ja nazwać tradycjonalistyczną. Ani totalnie permisywna, jak obecnie, ani hedonistyczna. Zmiany zaczęły się po wojnie, przyśpieszenie nastąpiło po 1968 roku. W 1967 odbyła się w Kopenhadze wystawa na której po raz pierwszy publicznie zaprezentowano pornografię. A jeszcze w latach 50-tych w wielu krajach Europy homoseksualizm był karany.
    .
    „Sądzę, że gdyby byt Polski był naprawdę zagrożony, nie rozczulano by się nad pojedynczymi ofiarami…”
    .
    Trudno podzielić ten optymizm, ale chciałbym abyś miał rację.
    .

    „Co innego, gdy ci żołnierze giną na wojnie, której sens jest dla przeciętnego obywatela raczej odległy”.
    .
    Nikt nie tłumaczy społeczeństwu, że ów sens nie jest tak nieodległy jak się wydaje. Z jednej strony patriotyczny dydaktyzm w mediach wydaje się „tani” i niestosowny, z drugiej strony manipulowanie widzami uchodzi za profesjonalizm. Za czasów Kwaśniewskiego wyprawa na Bliski Wschód podana była narodowi jak złota legenda, teraz te same media przedstawiają ją w czarnych barwach, choć w sytuacji geostrategicznej niewiele się zmieniło.

  407. Mawar napisał(a):

    N2
    „Zgadzam się. Nic tak nie wzmacnia. Tylko że tego, co się dzieje na wskazanym przez ciebie blogu przy najlepszych chęciach nie da się nazwać debatą”.
    .
    Debata bywa goraca i krytyczna jeśli poglądy jednej ze stron są kontrowersyjne i groźne dla demokracji.

  408. jasnaanielka napisał(a):

    Zajrzałam i ja pod link Mawara. W dobrej wierze, taka już jestem.
    Wyszłam i wciąż nie mogę uwierzyć, że Mawar go nam podał…
    Człowiek znający się na kawie, drogich trunkach i cygarach?

  409. Mawar napisał(a):

    kasia
    “… całą zadymę z oskarżaniem CBA podsumował Pan Antoni Kamiński założyciel i były szef Transparency International.Jak się chce upolować grube ryby, trzeba użyć odpowiednich narzędzi. To nie jest polowanie na zające.”
    .
    Rozumiem, że jutro pan Antoni Kamiński otrzma zaproszenie od prokuratury, gdzie zostanie poinformowany, że jest świadkiem W SPRAWIE. Na razie świadkiem, ale sprawa jest rozwojowa.
    Tuskodemokracja w natarciu. Palikot zastepca Schetyny w sejmowym klubie. Ale przeciez ściga go prokuratura za nielegalne finansowanie kampanii i dziwne pożyczki z rajów podatkowych. Na razie ma inne proorytety, nie ściga złodei tylko policjantów. Czy to dziwne, ze więzienia głosuja zawsze na Platforme? :)

  410. jasnaanielka napisał(a):

    No doprawdy, to już jest nękanie i zemsta polityczna.
    Jak to możliwe, aby tak perfidnie prześladować kogoś, kto chce się sumiennie wywiązywać z przyjętych obowiązków.
    A nie łaska wydzielić jeden pas ruchu dla posła Kurskiego?
    http://miasta.gazeta.pl/o.....fera_.html

  411. głos zwykły napisał(a):

    Stan,
    Zawsze możesz sobie poczytać blog Leszka.Sopota, który niemal utkany jest z wypowiedzi hierarchów kościelnych z różnych okresów czas na temat, szto dziełać.
    Leszek Sopot jednak starannie unika przytoczeń współczesnej myśli kościelnej na tematy kościelne.
    Wg której. Punkt pierwszy to: należy spalić wszystkie czarownice.
    Punkt drugie to: należy strzec się szatana.
    Punkt trzeci zaś to: mnóżcie się i mnóżcie
    (niech was będzie 16 mld na ziemi, a w samej Polsce 200 mln).
    Czy owa myśl ma sens?
    Jak najbardziej, gdyby nas Polaków było 200 mln. To przecież można by było wprowadzić wariant Chiński państwowego kapitalizmu, opartego o tani zasób innowacyjnej siły roboczej i dzisiaj mieć 9% wzrost gospodarczy rocznie, a w okresach koniunktury 16%.
    I nie byłoby tak jak w piwnicy po baranami, głosił Piotr Skrzynecki, przebrany za Chińczyka z taczkami: „pchamy, pchamy, gówno z tego mamy!”
    Nie Stan uważam, że kościół nie jest przyczyną naszych niepowodzeń, bowiem on nie potrafi jednak wprowadzić w praktykę swoich nauk w Polsce. Co nie przeszkadza jednak temu, że jest on poważną siłą polityczną i społeczną, której nie sposób uznać za objaw nowoczesności.

  412. narciarz2 napisał(a):

    Mawar napisal do mnie (?): N2
    “Zgadzam się. Nic tak nie wzmacnia. Tylko że tego, co się dzieje na wskazanym przez ciebie blogu przy najlepszych chęciach nie da się nazwać debatą”.
    .
    Ja nie napisalem tego zdania, wiec komentarz powinien byc do kogos innego.

  413. Torlin napisał(a):

    Nelu!
    Nie umiesz przed włączeniem linku przeczytać „Salon24″, organ najbardziej prawicowego betonu, tam wszystkie komentarze tak wyglądają.
    ——-
    Ja już kiedyś pisałem na ten temat. Jeżeli chodzi o Kartę Praw Podstawowych, to powinna być wprowadzona, ja nie mogę zrozumieć prawicy, że przeciwko temu protestuje.

    W sprawach obyczajowych swoje własne poglądy mam nie tylko podobne do prawicy, a bym wręcz rzekł – tożsame. Jednak tym się różnię np. od Kaczyńskiego i Mawara, że ja swoje poglądy mam dla siebie, a nie usiłuję ich narzucić innym osobom. Tymczasem prawica za wszelką cenę chce, aby społeczeństwo podzielało ich poglądy, a jeżeli nie podziela, to trzeba je zmusić, przy pomocy przepisów prawnych, administracyjnych, nacisków obyczajowych.
    Przyznaję się, nie lubię homoseksualistów, ale co mi do tego, czy oni wezmą ślub czy nie. To nie jest moja sprawa, tak jakbym nie chciał, aby oni narzucali mi swoją orientację seksualną. Jestem absolutnym przeciwnikiem aborcji, ale ja to ja, inni mogą mieć inne zdanie i mnie nic do tego. Jeżeli ktoś chce się kochać z prostytutką, używać prezerwatyw, mieć kochanki, żyć bez ślubu, mieć nieślubne dziecko – to jest jego sprawa.
    Na dobrą sprawę mnie nawet nie ruszyłoby, gdyby ktoś się ożenił z brzozą. Jego sprawa.
    Dlatego tak mnie strasznie dziwi zaciekłość prawicy i Kościoła na wprowadzanie przepisów czegokolwiek zabraniających. Pytam się grzecznie – co im do tego?

    To jest tak właśnie charakterystyczne dla tego rodzaju prawicy, jaką reprezentują Kaczyńscy. Pamiętacie: „Nigdy nie wolno Panu głosować razem z SLD” (Kaczyński do Tuska) – a teraz co? Rączka w rączkę, buźka w buźkę, a żeby media się nie zorientowały, to się wysyła podejrzanego Mariusza K., bo głupi Tusk poprosił go, aby ten przypilnował prawidłowości prywatyzacji. Pan Lech prowadzi swoją córkę do ołtarza, a ona jest po rozwodzie i z brzuchem (chciałem przez przypadek napisać „z nieślubnym brzuchem”) i co? Tatuś wyrzuca jej to, obraża ją, zrywa z nią stosunki? Chociaż głośno o tym mówi, że jest wstrząśnięty, ale nie zmieszany? Nie. Przecież poglądy moje to jedno, a moja córka to drugie.
    ZChNowiec Marcinkiewicz, bliski kolega Jurka i Łopuszańskiego, usta pełne wartości chrześcijańskich, a tutaj czwórka dzieci do kąta, macie nową mamusię, a zakochana we mnie. I wiersze pisze. A Panie Premierze – Pańskie prawicowe poglądy?
    Bo taką mamy pożal się Boże naszą prawicę (należałoby ją nazwać raczej prawicówą), usta pełne odnowy moralnej i nowej moralności, a później jest Lipiński z Begerową, sojusz z Samoobroną.
    Czy zauważyliście, że nasza czwórka jeszcze nie napisała nawet jednego zdania na temat sojuszu w radiu i telewizji? Ani jednego słowa, omijają temat jak teren zadżumiony.
    Na tym polu cisza.

  414. Torlin napisał(a):

    Narciarzu!
    Co jesteś taki wrażliwy? To napisał Paweł, ale czy się z tym nie zgadzasz?

  415. głos zwykły napisał(a):

    Stan,
    Tak na prawdę sądzę, że najpierw musi odrodzić się język polski. Z wielką niechęcią czytam nowe słowniki frazeologiczne. Zawarte tam zawarte są oznaką naszego upadku. Podobnie zresztą jak architektura. Nie trudno zauważyć, że kościół po 89 r., zamiast się odrodzić, po prostu schamiał, ale nie tylko on. Żyjemy obecnie w Polsce w wielkiej świątyni kiczu. Tracimy kontakt z pięknem jako takim. Głęboko utkwiły mi w pamięci nie tak dawno widziane obrazy z Teatru Wielkiego, zubożonych starszych ludzi, którzy żałowali szatniarzom złotówki za płaszcz. A szatniarze im te złotówki niemal wydzierali. To wszytko stanowiło przedziwny kontrast do drogich samochodów zaparkowanych przed Teatrem Wielkim.

    http://www.youtube.com/watch?v=mYkU81Phd3c&feature=related
    http://www.youtube.com/wa.....Hu9Y5jM-3k

  416. głos zwykły napisał(a):

    Nie no nie wierzę. Prawica już zupełnie spadła na psy. Przecież jak świat światem, zawsze bycie pedałem oznaczało niemal przynależność do arystokracji. Wiadomo owoc zakazany, lepiej smakuje :D

  417. głos zwykły napisał(a):

    Stan,
    ……Tak na prawdę sądzę, że najpierw musi odrodzić się język polski. Z wielką niechęcią czytam nowe słowniki frazeologiczne. Zawarte tam zwroty są oznaką naszego upadku. Podobnie zresztą jak współczesna architektura.
    …..Nie trudno zauważyć, że kościół katolicki w Polsce po 89 r., zamiast się odrodzić i wyszlachetnieć, po prostu schamiał, ale nie tylko on.
    ……Żyjemy obecnie w Polsce w wielkiej świątyni kiczu.
    ……Tracimy kontakt z pięknem jako takim.
    …… Głęboko utkwiły mi w pamięci nie tak dawno widziane obrazy z Teatru Wielkiego, zubożonych starszych ludzi, którzy żałowali szatniarzom złotówki za płaszcz. A szatniarze im te złotówki niemal wydzierali. To wszytko stanowiło przedziwny kontrast do drogich samochodów zaparkowanych przed Teatrem Wielkim.

  418. jasnaanielka napisał(a):

    Torlin – Ja po prostu nie zakładam z góry, że ktoś bezinteresownie robi w konia całą resztę :) No to sprawdziłam.
    Jak tę świeżo malowaną ławkę w parku ;)
    Dobranoc.

  419. Torlin napisał(a):

    „Tak na prawdę sądzę, że najpierw musi odrodzić się język polski”.
    Oj Głosie, Głosie, zaczynasz rozumować jak czysta prawica typu KK. Znasz powiedzenie o źdźble i belce?

  420. głos zwykły napisał(a):

    Torlinie,
    Jeśli masz na myśli Romana Dmowskiego, to jednak mylisz się. Nie jestem narodowy, a jedynie polski :D.

  421. Mawar napisał(a):

    Torlin
    „Dlatego tak mnie strasznie dziwi zaciekłość prawicy i Kościoła na wprowadzanie przepisów czegokolwiek zabraniających. Pytam się grzecznie – co im do tego”?
    .
    Czy są rzeczy których byś zabraniał? Pewnie tak. Pytam się grzecznie, a co ci do tego?

    „Czy zauważyliście, że nasza czwórka jeszcze nie napisała nawet jednego zdania na temat sojuszu w radiu i telewizji? Ani jednego słowa, omijają temat jak teren zadżumiony”.
    .
    Torlin, jeśłi ty opiszesz jak dobrze (i dlaczego tak dobrze) z Farfałem, ja opiszę jak dobrze (i dlaczego tak dobrze) z SLD.

  422. narciarz2 napisał(a):

    Torlinie:
    Bo taką mamy pożal się Boże naszą prawicę (należałoby ją nazwać raczej prawicówą), usta pełne odnowy moralnej i nowej moralności, a później jest Lipiński z Begerową, sojusz z Samoobroną.
    Gdzies czytalem, ze panie lekkiego prowadzenia generalnie sobie bardzo chwala kongresy partii Republikanskiej, bo maja rece pelne roboty. Na wszeli wypadek nie rozwine tematu „rece”. Czyli prawicowe przekonania swoje, zas rzeczywistosc swoje, jak to w kapitalizmie. Oczywiscie tak jest tylko w USA. Polska prawica jest czysta jak lza.
    .
    Czy zauważyliście, że nasza czwórka jeszcze nie napisała nawet jednego zdania na temat sojuszu w radiu i telewizji? Ani jednego słowa, omijają temat jak teren zadżumiony.
    Ale moj ulubiony Miner zdazyl odmienic „PR” przez przypadki, choc nie bardzo wiadomo, o co mu chodzi. Jesli idzie o sojusz PiSu z post-komunistami, to jakos nie zauwazylem zainteresowania. To sie nazywa pragmatyka sluzbowa.

  423. Mawar napisał(a):

    głosie
    „Nie no nie wierzę. Prawica już zupełnie spadła na psy. Przecież jak świat światem, zawsze bycie pedałem oznaczało niemal przynależność do arystokracji”.
    .
    A skad ten absurdalny pomysł, że arystokracja to zawsze prawica? Arystokracja obstawiała różne opcje. Nie słyszałeś to o czerwonych księciach? Ignacy Krasicki, najobrzydliwszy pismak PRL, był z tych Krasickich. Albo partyjny ubek Ździsław Morawski, „korespondent PAP” w Rzymie, różni Meysztowicze, Kętrzyńscy etc.

  424. Mawar napisał(a):

    jasnanilka
    „Zajrzałam i ja pod link Mawara. W dobrej wierze, taka już jestem.
    Wyszłam i wciąż nie mogę uwierzyć, że Mawar go nam podał…”.

    Ależ tam jest potencjalnie mnóstwo rozkoszy dla ciebie, musisz tylko trafić na – galpujacego majora (polecam, polecam), Azraela (trochę przereklamowany) , prof. Sadurskiego (solidny) Renatę Rudecką-Kalinowską (wedle gustu) i parenaście innych nazwisk. Ale na rozum najlepiej robi Kataryna, jako kobieta powinnaś być z niej dumna. Może oni, ci lewicowo-tuskowi, na razie mniej piszą, no bo co mają teraz pisac? :) Ale za chwilę to się zmieni i lewa noga prawicowego Salonu24 po staremu zacznie kopać, bądź pewna. Cierpliwości.

  425. narciarz2 napisał(a):

    U Azraela pod data 15-go pazdziernika niejaki (niejaka?) Wigg pisze co mysli o Ameryce. Torlinowi bedzie sie podobalo.
    .
    Dwie uwagi. Po pierwsze, Wigg to nie ja. Po drugie, link do blogu Azraela po prawej stronie u gory jest przestarzaly. Z nieznanych nikomu powodow Azrael przeniosl sie do Europy, podobnie jak General Jaruzelski.
    .
    Trzecia uwaga jest taka, ze desant jak dotad nie zauwazyl sojuszu PiSu z post-komunistami, ale Mawar na wszelki wypadek zapewnia, ze arystokracja nie musi byc prawicowa. Byc moze to jest przygotowanie.

  426. Orteq napisał(a):

    Marek Koterbski,
    Do przytoczonej przez ciebie bajki o koniku polnym i mrówce był kiedyś (2006) następujący komentarz Stanisława Janeckiego : http://www.wprost.pl/ar/9.....ia-mrowka/

    „Paternalistyczna filozofia władzy Jarosława Kaczyńskiego służy leniwym konikom polnym, a nie pracowitym mrówkom.”
    :
    A tyś pewnie nam sugerował, że bajka ta z kręgów Kaczora wyszła. Rzeczywiście, prawica na psy musi schodzić..
    :
    No a teraz czas na paniusie z PRL-u w kawiarni „Stokrotka”. „Pańcie” były z innego ustroju a Zofia zna i wyznaje tylko PRL.
    :
    Marku,
    Ja w ogole nie piłem a juz napewno ani z Zofią ani do Zofii. Ona gustuje w nieco innych niż wiejskie ćwoki trunkach i gdy sobie pozwoli to na blog dziarsko wchodzi. To wtedy zaczyna się rozstawianie po kątach w imieniu „wszystkich blogowiczów”, których „poobrazano”. Do starszych od siebie ma jednak szacunek i czasem nazywa ich czule „chłoptasiu”. Czy jakoś tak. Mojego wieku nie wyczuwa więc jej czułość daną mnie jeszcze nie była. A szkoda. Dałoby to jej jakąś chocby niewielką namiastkę obiektywizmu, którego ma wielki deficyt, jeśli w ogole nie całkowity jego brak. Jak ją kiedyś wiekiem dogonię i przegonię – Zofia będzie wiecznie młoda i piękna, jak wszystkie dobrze urodzone damy – to wystąpię o przyznanie mi równouprawnienia w traktowaniu. Narazie to „pozostaniemy przy swoim”, jak to nasz Gospodarz potrafi czasem wielkodusznie pozwolić.
    :
    Ale o czym to ja chciałem? A, zapomniałem. To i dobrze.

  427. Torlin napisał(a):

    Ponieważ idę na 7 do roboty, to tylko w dwóch słowach:
    Głosie!
    Mnie chodziło, że słowo „naprawdę” pisze się razem, a w zdaniu o upadku polszczyzny brzmi to groteskowo. Dlatego napisałem „Oj, Głosie, Głosie”.
    Mawarze!
    Ty naprawdę nie widzisz różnicy? Przecież Farfała do stołka wprowadziła koalicja PiS, SO i LPR. Ani Gazeta ani Tusk z Farfałem nie podpisywali żadnych uchwał, porozumień, nie było tajnych kontaktów. I GW i DT doszli po prostu do wniosku, że lepszy Farfał niż Kaczyński pod rękę z SLDowcem.
    A przecież tutaj było porozumienie, umowa w sprawie głosowania, kandydaci obu stron przeszli bez jednego głosu przeciwnego. SLD niczego się nie nauczyła, że PiS to jest wściekłe zwierzę, i tak ich ugryzło.

  428. jasnaanielka napisał(a):

    Mawar…
    Kolejną ławeczkę pomalowałeś i mnie przekonujesz… ;)
    Na dodatek mówisz mi, że ja coś powinnam… w dodatku jako kobieta ?!
    Mawar! Cała moja radość tkwi w tym, że ja już właściwie nic nie muszę i nie powinnam. Wyrosłam.
    Powinnam się tylko do pracy nie spóźnić —>

  429. Indoor napisał(a):

    Internauto Torlin! Jak będzieś w robocie to poproś o jakieś bardziej skomplikowaną tezę do udowodniena. Bo ten kuriozalny sojuż PiS SLD którą tak reklamujesz na wszelich mozliwych blogach to już łokciem mi wyłazi.

  430. głos zwykły napisał(a):

    Torlinie,
    Błędy gramatyczne nie mają wiele wspólnego z upadkiem polszczyzny. Używam elektronicznych słowników i akurat rozdzielają one słowo naprawdę na: ” na prawdę”. Zazwyczaj, aby pisany przeze mnie tekst był poprawny stylistycznie i gramatycznie muszą po prostu go wydrukować i kilka razy przeczytać. Zdarza się, iż czytam tekst na głos, powoli.
    Upadek polszczyzny jest związany natomiast z czym innym. Z jej niechlujstwem i zubożeniem znaczeniowym, a nawet oderwaniem od znaczenia, czy też zwulgaryzowaniem. Język kształtuje się przez użytek z niego robiony. Widzimy więc jak dziedzictwo językowe jest „twórczo” rozwijane w Polsce ostatnimi czasy, przez faktycznie wyemancypowane spod wypływów inteligencji, ale i tradycji, środowisko. Np. słowo „walić”, które oznacza uderzać w związkach frazeologicznych powinna być używana w tych zwrotach, gdzie coś kojarzy się z uderzaniem. Tymczasem mamy: „walenie do kina”, „walenie kapucyna” (podczas, gdy ruchy pionowe sugerują, że należy używać słówka: „trzepanie”. (To była tylko dygresja). Czy też Walenie mrozu. Należy podkreślić wyjątkowy obskurantyzm zwrotu: „wal się!”.
    Należy przy tym zauważyć, że słowniki coraz częściej kompilują mowę potoczną. Doprawdy wygląda to na równanie w dół. I tak się dzieje. Gdy słucham np. radia katolickiego, to słyszę właśnie religijną mowę potoczną: np. „tłumy waliły na Jasną Górę” lub „wal się! szatanie! (względnie: czarownico prezydentowo!).”
    Podobne zjawisko obserwuje w publicystyce politycznej. Nawet gospodarz blogu, choć jest niezły językowo, stacza się do poziomu polemik leninowskich tytułując obecny wpis: „podłość i skurwysyństwo”. Z czego może potem wyniknąć moda na zwrot: „podłość i skurwysyństwo – walcie się”, przez co będziemy wyrażanie zupełne zlanie się terminu PiS z zwrotem podłość i skurwysyństwo.

  431. głos zwykły napisał(a):

    errata
    przez co będziemy wyrażali zupełne zlanie się terminu „PiS” z zwrotem „podłość i skurwysyństwo”.

  432. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar: „W 1967 odbyła się w Kopenhadze wystawa na której po raz pierwszy publicznie zaprezentowano pornografię. A jeszcze w latach 50-tych w wielu krajach Europy homoseksualizm był karany.”
    .
    Tęsknisz za tym?
    Jakoś trudno mi przełożyć karalność homoseksualizmu na determinację w sytuacji zagrożenia.
    Obecny permisywizm i hedonizm nie jest czymś nowym. Europa przeżywała już w swej historii okresy dużej rozwiązłości obyczajowej. Zazwyczaj pokrywały się one z okresami rozkwitu nauki i sztuki (Odrodzenie, Oświecenie), natomiast niekoniecznie były to okresy pacyfizmu i unikania wojen.
    Moim zdaniem niechęć Europy do radykalnych działań i ponoszenia ofiar nie wynika z hedonizmu, tylko z poczucia bezpieczeństwa. Być może fałszywego.

  433. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar: „Debata bywa goraca i krytyczna jeśli poglądy jednej ze stron są kontrowersyjne i groźne dla demokracji.”
    .
    Nie udawaj greka. Na czym polega prawdziwa debata, dobrze wiesz, bo zdarza ci się taką podejmować, choć niestety rzadko. Debata, przypomnę, zakłada pewne minimum szacunku dla adwersarza, nieprzypisywanie mu złych intencji i gotowość wysłuchania w dobrej wierze jego argumentów.
    Na tamtym blogu ogromna większość wpisów to nie są wypowiedzi „gorące i krytyczne”, tylko szyderstwa i obelgi, złość i pogarda.

  434. Ewa-Joanna napisał(a):

    Mawar,
    wyobraz sobie, ze przeprosilismy! :)
    Byla to jedna z pierwszych rzeczy jaka Rudd zrobil po objeciu urzedu premiera.
    Mam nadzieje, ze to ulatwi wzajemnie stosunki.
    A dlaczego mamy brac przyklad z RPA? Znaczy oddac wladze Aborygenom? Tam gdzie chca to maja.
    Owszem Australia jest w pewnym stopniu bogata, bo mamy surowce i w pewnym stopniu duza, bo to kontynent. Problem jest, ze w duzym stopniu jest tez sucha i poza pasem przybrzeznym nienadajaca sie do zaludnienia.
    Co do naduzywania goscinnosci, to sadze, ze nikt nie bylby zachwycony sasiadem-terrorysta, albo zlodziejem czy morderca. Albo gruzlikiem. Coz wiec sie dziwisz, ze obywatele Australii sa nieco zatrwozeni duza liczba nielegalnych emigrantow szturmujaca nasze wybrzeza.
    Chociaz zaczelismy jako kolonia karna, nie chcielibysmy sie taka stac w przyszlosci. :)

  435. W.Kuczyński napisał(a):

    Z Salonu 24 polecam także to. Na tekst szkoda czasu, zreszta ten ten gość juz go tu wkleił, ALE KONTERFEKT!! I W PANTEONIE!!
    http://pod-grzybem.salon2.....demokracji

  436. miner napisał(a):

    Znowu się ktoś interesuje PRemierem i jego PRoblemami z zarządzaniem przez PR:
    .
    http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
    .
    To Ostachowicz podczas „kryzysu aferowego” opowiedział się za przyjęciem twardego kursu, który sprowadzał się do usunięcia przez premiera ze swojego otoczenia nie tylko wszystkich, którzy źle kojarzą się w związku ze sprawą lobbingu, ale też tych, którzy zużyli się wizerunkowo. Drugi element strategii zawierał głośne wypowiedzenie po raz kolejny PiS wojny, na której opierała się kampania PO w 2007. Zresztą już wówczas jego pomysłu pomogły PO wygrać wybory. Wymyślił na przykład odpytywanie Jarosława Kaczyńskiego z cen chleba i kurczaków podczas telewizyjnej debaty. A także słynne już dziś codzienne instrukcje medialne, wysyłane do polityków PO.

  437. Indoor napisał(a):

    Ciekawe, że Kataryna i z nią masa ludzi cały czas się zastanawia o co chodziło z tymi stoczniami. Według mnie dlatego nie mogą do niczego dojść, że zakładają że był jaś Plan, który konsekwentnie Ktoś próbował zrealizować. A tam z jednej strony burdel kompletny a z drugej strony jeszcze kilka innych diabłów z których każdy swoje lody kręcił.

  438. Ewa-Joanna napisał(a):

    Msz racje Indoor,
    gdyby byl plan, nie byloby takiego bardaku.

  439. miner napisał(a):

    Indoor: ja już nie potrafię wierzyć w to, że za wszystko odpowiada nieudolność/burdel itp… Za długo chodze po tym świecie, za dużo widziałem…
    .
    A kataryna ma propozycje, tak przy okazji:
    Zakup stoczni umożliwiłby wypranie gigantycznych pieniędzy. W czerwcu SPF założył spółkę Polskie Stocznie, której jest jedynym udziałowcem, a która miała stać się właścicielem postoczniowego majątku. W ten bardzo prosty sposób kilkaset milionów złotych niewiadomego pochodzenia zapłaconych za stocznię, zostałyby w Polsce zalegalizowane i wprowadzone do obrotu. Bez względu na to, co ostatecznie miałoby się stać z zakupionym w taki sposób majątkiem, istotą tej transakcji było zalegalizowanie przepuszczonych przez nią pieniędzy. Nawet jeśli inwestor odzyskałby z odsprzedaży lub inwestycji mniej niż za stocznie zapłacił, to różnica zasadnicza byłaby taka, że pieniądze ze stoczni wyjęte, byłyby już czyste i do wykorzystania w dowolnym kraju Unii. Jeśli inwestorem był sam El Assir, zakup stoczni umożliwiłby mu legalne zainwestowanie w Polsce zarobionych nielegalnie milionów, które z konta Polskich Stoczni wyszłyby już czyste. Rzecz warta zaryzykowania tych kilku milionów wadium, gdy kolejne kraje wprowadzają coraz ostrzejsze przepisy przeciwdziałające praniu brudnych pieniędzy i finansowaniu terroryzmu, i coraz trudniej ciężko zarobionego na handlu bronią dolara skutecznie wyprać.
    http://kataryna.salon24.p.....na-pralnie

  440. Ewa-Joanna napisał(a):

    Miner,
    ona nieco przesadza, ta kataryna, z tym praniem. Handel bronia kwitnie od dawna w najlepsze i wcale nie trzeba kupowac do tego polskich stoczni. :)

  441. Indoor napisał(a):

    Miner ! Dokładnie o to chodzi, że jesli był Plan to mógł być taki.
    A według mnie to było tak:
    -Mirek róbta coś k… z tymi stoczniami. Mamy wybory na karku. I Europejczycy naciskaja. Musi być ten cały przetarg.
    -Nikt tego badziewia nie chce kupić. Może fury upchniemi i bruk, ale przecie nikt nie będze im do tej zabawy w budowę statków dopłacać.
    -Mnie to gancegal. Niech to ktoś kupi, najwyżej odda później że zepsute. Albo odwołajcie ten cały przetarg. Fury możemy upchnąć, ale musi to wyglądać tak, że te rzeczy co im są potrzebne żeby później te statki rzeżbić sprzedaliśmy razem albo nikt nie kupił z tego nic.
    -No możemy uruchomić ten fundusz na Kajmanach czy gdzie, tylko oni kasy nie mają na wadium.
    -To może Irek uruchomi tego Araba. Ile to nas będzie kosztowało.
    -To zalezy kto to jest MY.

    I obejdzie się bez pralni pieniędzy.

  442. miner napisał(a):

    Z innej beczki:
    http://www.rp.pl/artykul/.....iski_.html
    .
    Prokurator Janusz Koniecki w 2007 r. prowadził śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy służb (w związku z prowokacją wobec Artura Balazsa). Zarzuty chciał postawić dzisiejszemu wiceministrowi spraw wewnętrznych Adamowi Rapackiemu i dzisiejszemu szefowi Agencji Wywiadu Maciejowi Huni.

    Ale – jak zeznał później w Prokuraturze Okręgowej w Poznaniu – przełożeni zaczęli na niego naciskać, by umorzył śledztwo. Gdy odmówił, odebrano mu postępowanie i poddano jego oraz wspierających go zwierzchników szykanom.

  443. miner napisał(a):

    Indoor: to w takim razie „Twoja” wersja jest tym bardziej przerażająca :)

  444. Indoor napisał(a):

    Zgadza się. Jest to pomieszanie scenariusza filmów Ządło (Sting) i Gangu Olsena. Komitet Europejski wystepuje w charakterze ganstera z Żądła. Nas nie musiało duzo kosztować. Libijczyk wpłacił wadium i dostał tyle samo jako prowizję. Trochę Bumarowi ubyło, ale STocznom przybyło. Plus prowizja od prowizji.

  445. Indoor napisał(a):

    Wersja jest moja. Autorska.

  446. głos zwykły napisał(a):

    Jeśli chodzi o latającego grzyba, którego postać i wypowiedź wcześniej przeoczyłem, to podobała mi się wypowiedź Zofii:
    „Nieco mnie zdziwił tutaj niejaki Gadający Grzyb czy inna Pierdoła”.
    Ja też jestem nieco zdziwiony, tym bardziej, że PiS nie wykrył jednak istnienia wszech-układu, a co tego, iż istnieje wiele świńskich układów się zgadzamy na tym blogu z przeciwnikami ideowymi.
    Z kolei ja osobiście w odróżnieniu od innych osób podzielających punkt widzenia p. W. Kuczyńskiego mam nieco odmienne zdanie na kwestie korupcji i jakości naszej demokracji, którą faktycznie uważam za fasadową.
    Jednak niezależnie od rozważań o lojalności szefa CBA wobec premiera w przypadku CBA znowu mamy przejaw obłudy politycznej PiS, zaprezentowanej szerzej, gdy PiS był u władzy, a wyrażającej się w szukaniu haków na przeciwnika politycznego za pośrednictwem organów władzy państwowej pod szyldem prawa i sprawiedliwości, który w związku z tym, p. W. Kuczyński najwyraźniej odczytuje, jako szyld podłości i skurwysyństwa [politycznego].

  447. głos zwykły napisał(a):

    A konterfekt jest rzeczywiście przedni. Z tym, że nie nawiązuje tyle do portretu sarmackiego, ile do postaci zamieszkałego w pradawnych puszczach piast kołodzieja wyspecjalizowanego w zbieraniu orzechów lasków, ale jednocześnie znającego dorobek Rzymu i broniącego ideałów republiki :D

  448. Mawar napisał(a):

    głos zwykły
    http://kuczyn.com/2009/10.....ment-84069
    Wszech-układ? To kwestia leksykalna. Coś co nie nazwane to praktycznie nie istnieje, więc jakoś to trzeba nazwać. Jesteś glosie jak pan Jardin, który nie wie, że mówi prozą. Piszesz, że demokracja jest fasadowo – i masz racje. A konstelacja różnych, koterii, lobby, korporacji, biznesu, mediów, które przechwyciły to państwo zależy aby tak właśnie było. Przy demokracji niefasadowej to oni znikają. Po co masz im patrzeć na ręce i pytać o szczegóły? Mainstream mediowy pokazuje kto dobry i modny, a kto zły, głupi i obciachowy, i na kogo należy głosować. A poza tym – morda w kubeł „do roboty”, jak mawiał Belka, a po pracy możesz się odurzyć tanim piwem i tańcem z gwiazdami w TV.

  449. W.Kuczyński napisał(a):

    Glos,
    wytlumacz mi na czym polega fasadowość naszej demokracji i gdzie na świecie ona nie jest fasadowa. Ja zylem 8 lat we Francji śledżąc tamto życie polityczne, nawet na zebrania miasteczkowej komorki socjlaistow chodzilem i dalibog nie widze wielkich roznic miedzy demokracja tam a tu.

  450. głos zwykły napisał(a):

    Panie Waldemarze postaram się skompilować odpowiednią argumentację. Liczę na to, że do wieczora jakieś pismo w tej sprawie przedstawię na tym forum dyskusyjnym.

  451. W.Kuczyński napisał(a):

    Zastanawia mnie ile w tych atakach na mainstream jest zwykłego żalu, że samemu się do niego nie przebilo z własnymi tekstami.

  452. Indoor napisał(a):

    Ja kandydata z potencjalnymi żalami widzę tylko jednego. A akurat ona nie narzeka. Więc chyba nie to. a mam żal za to że kłamiąc nie biorą pod uwagę mój poziom spostrzegania rzeczywistości. Inaczej mówiąc wciskają kit na poziomie przedszkolnym.

  453. miner napisał(a):

    Z cyklu „zbrodnie Kaczyzmu”:
    http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
    .
    Antoni Macierewicz nie musi przepraszać Edmunda Ochnio, opisanego w raporcie z weryfikacji WSI jako ich tajny współpracownik, zamieszany w nielegalny handel bronią pod kuratelą WSI – orzekł Sąd Apelacyjny w Warszawie.
    .
    Ciekawe za ile zacznie się to samo w kwestii Kamińskiego…

  454. Orteq napisał(a):

    No i popatrzcie jak nam się przez dwadzieścia lat porobiło. Normując wszystko, niejako przy okazji.
    :
    Bo Na Początku była jedna Teoria Spiskowa Dziejów i jeden Układ. Teraz, gdy działa Walenie, i z niego wywodzące się Pranie (brudnych pieniędzy), Układ czyli Plan cudownie zniknął. Nie ma więcej żadnego Planu! Na jego miejsce wszedł Bardak. Dzięki temu w końcu wszyscy bez przeszkód mogą lody i kręcić i robić. Waląc czyli trzepiąc pionowo Brata Kapucyna (b. ksiedza) dla urozmaicenia. Stoczywszy się co prawda do poziomu polemik leninowskich ale wnosząc obecne tak nam bliskie Permisywizm i Hedonizm. A zupełne zlanie się terminu PiS z(e) zwrotem Podłość i Skurwysyństwo jest juz jakościowo najwyższym dobrodziejstwem wynikającym z Przekształceń Własnościowych i z ich konterfektu, Transformacji Ustrojowej. Zarzut fasadowosci w tej sytuacji jest po prostu wciskaniem kitu na poziomie przedszkolnym.
    :
    Ile w tym zręcznie pomieszanych scenariuszy to jeden Bratanek wie. Jak narazie, tylko dwa zostały ujawnione. Może kiedyś całą prawdę nam przyblizy, na skróty swoim zwyczajem chodząc? Bo przecież nie mogło się obyć bez udziału czołowego permisywisty, Romana P.! (Wajda poza podejrzeniami.)
    :
    Udział innych Autorów w dzisiejsze jednoczesne i Oświecenie i Odrodzenie blogowe jest po prostu nieoceniony. Stad brak jego wartosci. Bez Ewy-Joanny, Gospodarza, głosa zwykłego, Indoora, Pawła, a nawet i Torlina, dalej byśmy się taplali w szukaniu haków na przeciwnika politycznego za pośrednictwem organów władzy państwowej. Grupa Mmuk z tego powodu jest poza podejrzeniami. Jesli kogos pominąlem, proszę o natychmiastowe obrazenie się. Przeprosin, obiecująco, nie gwarantuję.
    :
    Że nasze dzisiejsze Oświecenie/Odrodzenie nie nawiązuje do portretu sarmackiego? Nie szkodzi. Nawiązuje w zamian do postaci zamieszkałego w pradawnych puszczach Piasta Kołodzieja, wyspecjalizowanego w zbieraniu orzechów lasków, a moze i samych lasek. Ale jednocześnie znającego dorobek Rzymu i broniącego fasadowych ideałów republiki (weimarskiej)!
    :::
    :::
    *) Praca kompilacyjna. Prawa autorskie niczym nie zastrzeżone. Osobników przerosniętych intelektualnie uprasza się o zastosowanie manewru Szerokiego Luku. Zamiast, a nie po przeczytaniu niniejszego gniota. Pomaga na chroniczne wybrzydzanie. Wiejskie ćwoki tą przypadłoscią raczej rzadko bywają dotknięci. Natomiast miejskie burki – zawsze.

  455. Ewa-Joanna napisał(a):

    Orteq,
    w przelewaniu z pustego w prozne bijesz nas wszystkich na glowe ;)

  456. Zofia napisał(a):

    Dla Ortega
    Damy mają to do siebie, że w ramach akcji filantropijnych ujmują się za prześladowanymi, m.in. pomówieniami, chamstwem, insynuacjami itp. Taka ich natura
    Damy nie chleją okowity, ale sączą to i owo.
    Damy nie upijają się, są ewentualnie na lekkim rauszu.
    Ale przede wszystkim, damy piszą i wyrażają swoje opoinie z reguły
    Pozdrawiam z piedestału

  457. Ewa-Joanna napisał(a):

    Zofio droga,
    damy czy nie damy i tak nas posadza o … . Tak to juz jest na tym najlepszym ze swiatow.

  458. Indoor napisał(a):

    „Zofio droga,
    damy czy nie damy i tak nas posadza o … ”
    W takiej sytuacji lepiej jest dawać.

  459. Ewa-Joanna napisał(a):

    Indoor,
    :)
    i dobranoc.

  460. Paweł Luboński napisał(a):

    „Damy nie upijają się, są ewentualnie na lekkim rauszu.”
    .
    To mi się kojarzy ze starą humoreską Jaroslawa Haszka o różnicach klasowych. Pan rządca folwarku i karbowy byli najlepszymi przyjaciółmi, razem pili i razem po pijaku rozrabiali. Ale następnego dnia wszyscy mówili, że karbowy urżnął się wczoraj jak świnia, a pan rządca był troszeczkę podochocony.

  461. Indoor napisał(a):

    Pawel! Próbuj do tego zdania znaleźć adekwatną anegdotę.
    „… damy piszą i wyrażają swoje opoinie z reguły”

  462. Indoor napisał(a):

    bo ja tego nie rozumiem.

  463. Orteq napisał(a):

    Zanim zdążyłem Markowi Koterbskiemu podziękować za wsparcie moralne, znikł mi gdzieś. Wcięło go czy co? Dobrze, że pamietałem wcześniej skopiować.

    :
    Marek Koterbski Says:
    październik 16th, 2009 at 1:17 po południu
    A mnie się wydaje, że jednak Orteqowi udało się. Przelał z pustego w próżne, dokładnie jak inni. Przy okazji jednak dołożył co poniektorym. I tak jak założył, do obrazy doszło momentalnie. Właśnie na owych przerośnietych intelektualnie, wydumanych piedestalach .
    …. Nie bardzo rozumiem tylko o co Ewa-Joanna została posądzona. Mnie się wydało, że sympatycznie została wspomniana przez Orteqa. Ale mogę się mylić. Chyba że Indoor znowu ma racje…

    Marek Koterbski Says:
    październik 16th, 2009 at 1:29 po południu
    Nie chcąc być posądzonym o stronniczość, choć jedna uwagę muszę zwrócić Orteqowi. Otóż nawiązał on, nie wiadomo dlaczego, do Republiki Weimarskiej. A przecież tam aż się prosiła Republika Francuska!
    :
    :
    No to dziekuję Marku. Jak możesz to wróć.
    :
    :
    Indoor!
    Wejdz na piedestał. Zrozumiesz od razu.

  464. Orteq napisał(a):

    „To mi się kojarzy ze starą humoreską Jaroslawa Haszka o różnicach klasowych. ”
    :
    Każdy do swoich klas ciąży. Mnie Zofia bardziej się kojarzy z dowcipami jej własnych paniuś z bezklasowej PRL. Ostrzegam tylko , że z brodą to kawał. Choć nie aż z taką jak ta humoreska Haszka.
    :
    Tow. Siwak przychodzi do Mieczysława F. Rakowskiego:
    - Mnietek, mam okropno migreno. MFR:
    - Ty, Albin, nie możesz mieć migreny. To ja mogę mieć migrenę. Ciebie to normalnie łeb nap…la.

  465. Torlin napisał(a):

    To jest Głosie typowe dla wszystkich wieków, narzekanie na upadek obyczajów i języka. Na początku narzekania to była łacina, później niemiecki, włoski, francuski, a teraz angielski. I nasz język czuje się bardzo dobrze. Ja dałem sporo tekstów o zmianach w naszym języku w swoim blogu zastanawiając się nad zmianami składni, znaczenia wyrazów, mody na niektóre słowa. Uważam, że wprawdzie język „schamiał”, ale czy przypadkiem nie „schamiała” cała nasza kultura? Język polski jest żywy, przyswaja do swoich norm wyrazy obce, adaptuje je, Polacy w generaliach bardzo dobrze mówią – ja mam kontakt z olbrzymią ilością osób, z dużych miast, miasteczek, wsi i wierz mi, ciężko czasami rozpoznać, kto skąd pochodzi. Ja wiem, że zwyciężyła wymowa mazowiecka (nikt nie mówi „we środę”, „spaźnialiśmy się” czy „czech” zamiast „trzech”). I Warszawiacy, a nie Warszawianie. I kurczak i dzieciak, a nie kurczę i dziecię.
    Jestem również pełen podziwu dla młodych polskich informatyków, którzy na bieżąco wielokrotnie muszą wymyślać polskie odpowiedniki angielskich słów i czytając czasopisma komputerowe swojego syna muszę przyznać, że robią to bardzo dobrze.
    Indoorze!
    Na wszystkich blogach to znaczy i „Polityki”. To są te „wszystkie” blogi. Przecież Wy robicie to samo. Ale cały czas kombinujecie, może wreszcie ustosunkujecie się do wspólnego zarządu nad radiem i telewizją przez PiS i SLD wobec deklarowanej niechęci do komunistów przez Prezesa Jarosława Kaczyńskiego, sprawdzania wszystkim teczek i mówieniu o odnowie moralnej.
    Bo jak dotąd o wszystkim mówcie, tylko nie na ten temat. Może Ty się Indoorze ustosunkujesz? Czy też będziesz albo milczał, albo kręcił, albo mówił obok tematu?

  466. W.Kuczyński napisał(a):

    Marek Koterbski wyleciał, bo pod tą maska pchała się tu Patrycja Ząb, Snarski, Ludwigg etc.

  467. Indoor napisał(a):

    Torline! Dbrze. Na wszystkich znanych mi blogach czy też blogach na których kiedyś oddałem głos (tzn. tu i Poltyki). Dobrze?
    Mnie wcale na galaretowata substancja czym jest SLD (dla Ciebie „srajna lewica”) nie interesuje jak też nie interesuje mnie ich światopogląd na dowolny temat w tym na temat PiSu. To jest opozycja Jego Królewskiej Maści Wazeliny. A już ich Gruby Rychard to w ogóle jakieś nieporozumienie.
    Ich „wspólny front” z PiS, to znaczy brak ustawicznego i programowego zwalczania PiS przez SLD w dowolnym temacie wynika z prostego faktu iż obie partie są w opozycji w stosunku do rządów PSL /PO. Do pewnego czasu SLD może trzymać się strony PO w tym zasadniczym sporze ideologicznym który ponoć dzieli PO i PiS (a którego ja w żaden sposób dostrzec nie mogę) ale w iarę jak stacza się PO (szczególnie w oczach wyborców) musi co pewien czas własny odgłos wydawać z siebe. Jesli współrzmi to z głosem PS to jest to naturalne. W przypadku ustawy medialnej z tego co wiem zostali w konia zrobeni przez PO (nie wiem na czym to polegało, bo mnie to nie interesue ale gdzieś tak czytałem). Zauważ, że lustracja coraz mniej ludzi interesuje (i dotyczy) – praktyka PO w innych kwestiach jak wykorzystywanie słuzb specjalnych do polityki kadrowej i wymiaru sprawiedlwości w celach propagandowych – PO w niczym się od PS nie różni dla coraz wiekszej ilości wyborców.
    To co ma SLD robić? Zabierać swoje zabawki?

  468. Indoor napisał(a):

    Określene SLD jao „srajna lewica” wynia z łopotami w implementacji litery k na mojejj klawaturze.

  469. Orteq napisał(a):

    Czesc Marek. Tyle cie bede widzial.

    Znowu ta Patrycja! A pod jakim IP tym razem się wepchała? Założę się, że na aż na Kajmany musiała się wynieść żeby na blog Pana Ministra się dostać. To się nazywa determinacja!

  470. Zofia napisał(a):

    Indoor,
    proza życia, miałam dzwonek u drzwi wejściowych i puściłam notkę nie kończąc zdania.
    Brzmi ono w pełnej wersji tak:
    …damy piszą i wyrażają swoje opinie z reguły na trzeźwo, a na rauszu mają takie same jak bez działu „procentów”.
    Teraz niewątpliwie zrozumiesz :)

  471. Zofia napisał(a):

    Orteg,
    Ty się w końcu zdecyduj czy jestem dama czy paniusia z towarzystwa.
    Mnie to jak mówią małoletni „ganc pomada”, ale Ty jak widzę wolisz szufladkować i etykietować ludzi. Wtedy, być może łatwiej, Ci rozumieć o czym mówią.
    Musze Cię też niestety zmartwić, mnie zaszufladkować się nie da, bo jestem egzemplarz niepowtarzalny.
    Unikat w skali globu.

  472. Mawar napisał(a):

    Pan Minister Kuczyński zastanawia się „… ile w tych atakach na mainstream jest zwykłego żalu, że samemu się do niego nie przebiło z własnymi tekstami”.
    .
    No, paradne. Pan Minister może przeprowadzić proste doświadczenie empiryczne. Napisać uczciwy tekst odsłaniający jakąś niegodziwość III RP, naruszający czyjś szemrany interes, albo – co nawet i Pan Minister pewnie potrafi – skrobnąć coś obiektywnego i pozytywnego o Kaczorach (choćby dla picu), a potem pójść z tym do Gazety Wyborczej. Na koniec opisać na blogu swoje wrażenia z pobytu w redakcji. :)

  473. Orteq napisał(a):

    Z dzisiejszej „Trybuny”:
    „Donald Tusk atakował posłów Lewicy przypominających premierowi, że sam podłożył sobie kukułcze jajo w postaci Mariusza Kamińskiego. Tusk broni instytucji, które nawet politycy PO wskazują jako psujące państwo. Jednak ze względów właśnie ideologicznych i sprzeciwu konserwatywnego skrzydła Platformy z Jarosławem Gowinem na czele nie śmie ich tknąć. A to przecież CBA zmontowało pułapkę, która miała pogrążyć Tuska w aferze hazardowej. To IPN nadinterpretując zapisy archiwów oskarża polityków. A Kościół przez Komisję Majątkową wyciąga ręce po kolejne nieruchomości. Platformie to jednak nie przeszkadza. Ucieka od podejmowania decyzji. Wszystkie projekty legislacyjne Lewicy trafiają na miesiące do zamrażarki marszałka Bronisława Komorowskiego. Tak było z projektem nowelizacji ustawy o IPN, tak było z projektem ucywilizowania działań CBA. W sprawie rządowo-kościelnej Komisji Majątkowej PO w ogóle nie zabiera głosu.”
    http://www.trybuna.com.pl.....NLINE.html
    :
    Wystarczy? Co za lewactwo propisowskie, co za galaretowata substancja to SLD. Aż w końcu jednak Indoor troszeczkę rozjaśnił:
    :
    „Ich “wspólny front” z PiS, to znaczy brak ustawicznego i programowego zwalczania PiS przez SĄD w dowolnym temacie wynika z prostego faktu iż obie partie są w opozycji w stosunku do rządów PSL /PO.”
    :
    Czyli – SLD, tak jak i PiS, też jest opozycją parlamentarną. Więc dlatego i ich trzeba umoczyć, razem z Chwastem. Albowiem wszyscy opozycjoniści parlamentarni są szkodliwi. Wiec muszą byc w „koalicji” i we „wspólnym froncie” z PiS-em!
    :
    Tak trzymać, demokraci blogowi. A czy nie najwyższy już czas dołożyć również Indoora do tej koalicji? Bo zobaczcie co on wypisuje przeciwko „rządowi w sam raz”. Zaraz, zaraz. On juz chyba został do tego wora wrzucony. Widziałem gdzies MMUIK, jak się nie mylę.
    :::
    :::
    Zofio,
    Zdecydowanie paniusia. Wiem tez, ze jesteś unikatem na największą skalę. Mój kolega z liceum ma największy w mieście sklep pod nazwą „Unikat”. Mogłem od niego zapożyczyć te skłonności do szufladkowania. Bo on bez tego ani rusz. Własnie ze względu na tę największą skalę.

  474. głos zwykły napisał(a):

    Panie Waldemarze,

    Ponieważ termin demokracja fasadowa jest terminem nieostrym, to może lepiej posłużyć się pojęciem demokracji ułomnej, gdyż są prowadzone badania jak dalece poszczególne kryteria państwa demokratycznego są realizowane w praktyce w różnych państwach.
    .
    Za wikipedią.
    .
    Wedle współczesnych kryteriów za państwa stricte demokratyczne uznawane być mogą

    tylko te, których ustrój opiera się formalnie i realnie na:

    1)dostępności sfery polityki dla wszystkich bez ograniczeń ze względów klasowych, rasowych, majątkowych, religijnych;
    2)możności wybierania na stanowiska publiczne i swobodzie dostępu do tych stanowisk, czy jakichkolwiek innych (poza wyrokiem sądowym pozbawiającym praw publicznych);
    3)suwerenności narodu (ludu) oznaczającej, że władza zwierzchnia, niezbywalna i niepodzielna, należy do zbiorowości społecznej żyjącej w granicach państwa;
    4)zasadzie reprezentacji – utożsamionej z delegowaniem uprawnień władczych na przedstawicieli obieralnych przez naród w wyborach powszechnych i działających pod jego kontrolą;
    5)uznaniu wyborów za główne źródło prawomocności władzy i konieczności cyklicznego potwierdzania legitymacji władzy w wyborach powszechnych;
    6) możności zrzeszania się w partie polityczne i wyboru między alternatywnymi ofertami piastunów władzy państwowej;
    7)odpowiedzialności rządzących przed rządzonymi – tworzeniu wyspecjalizowanych instytucji kontroli władzy mających w założeniu zapobiegać jej nadużyciom;
    8) podziale władz – wyrażającym ideę ograniczania rządu poprzez wzajemne kontrolowanie się ośrodków władzy oraz przez działalność zorganizowanej opozycji politycznej;
    9) wolności przekonań i wypowiedzi;
    10)instytucjonalnej ochronie praw obywatelskich – wyrażającej się w stwarzaniu formalnych zabezpieczeń obywateli przed nadmierną i nieuzasadnioną ingerencją władzy w ich sprawy prywatne oraz
    prawie własności prywatnej i swobodzie przedsiębiorczości wedle reguł gospodarki rynkowej.
    Polska wg stopnia stosowania się do w/w kryteriów została zaliczona przez The Economist Intelligence Unit do tzw. demokracji ułomnych, przed Rumunią i Bułgarią.
    .
    http://www.economist.com/.....007_v3.pdf

  475. głos zwykły napisał(a):

    Mawar,
    Z pewnością chodziło ci o Pana Jourdain z komedii „Mieszczan Szlachcicem” Moliera, którą akurat niedawno miałem okazję sobie przypomnieć. Nie czepiam się szczegółów, bowiem nie jestem purystą językowym.
    Tym nie mniej chciałem zauważyć, że ostro krytykując naszą rzeczywistość, jednak postrzegam granicę szaleństwa i fikcji, a przynajmniej zdaję sobie sprawę kiedy wchodzę w rejony ogólnych zarzutów, których nie sposób udowodnić, inaczej jak za pośrednictwem naukowych badań wspartych dobrą metodologią.
    Czego i tobie życzę. Owej spostrzegawczości, bowiem obaj nie jesteśmy naukowcami, którzy znają i stosują ową metodologię :D).
    W związku z czym nasza rozmowa raczej ma charakter przekazywania sobie pewnych spostrzeżeń.

  476. Orteq napisał(a):

    Znowu ten Polonizator! Z SLD robi SĄD i mysli ze to takie zabawne.

  477. głos zwykły napisał(a):

    Torlinie,
    Obawiam się, że nasz język stosowany jednak nie czuje się zbyt dobrze. Jestem w posiadaniu wielkiego słownika frazeologicznego języka polskiego autorstwa Piotra Muldnera-Nieckowskiego i uznaje go właśnie za dowód choroby współczesnej polszczyzny. Przyznam się, że czytam go zazwyczaj w kiblu, bo on mi treściowo b. pomaga w skutecznym realizowaniu pewnych czynnościach fizjologicznych tj. krótko mówiąc w waleniu kupy :D).
    Posiadam także słownik frazeologiczny języka polskiego osoby z starszego pokolenia. Stanisława Skorupki ur. 1906 zm. 1988. I cóż tam czytam pod hasłem walić się. Otóż, czytam: fale z dzikim bełkotem gryzły kamienne ściany i spienionymi łbami waliły się o brzegi…
    A dalej czytam b. przyzwoite zwroty ze słowem walić się.
    W każdym wymiarze współczesny słownik frazeologiczny jest zubożony do tego starszego. A przecież słowniki nowe są kompilacją obecnie używanej mowy.

  478. Zofia napisał(a):

    Orteg,
    Jak to Ci pomaga myśleć, to mogę być w szufladzie – paniusie.
    Dla rozwoju umysłowego bliźnich mogę się poświęcić.
    U mnie szuflady służą zgoła do czegoś innego
    Pozdrawiam z szuflady
    http://picasaweb.google.p.....3941446898
    Dama na piedestale vel paniusia, oraz co tam jeszcze można wymodzić pod moim adresem….

  479. Orteq napisał(a):

    Zofio,
    Z tą paniusią trochę mi nie wyszło. Ja tak naprawdę myślałem o tym, że to ty mnie mnie tak nazwałaś i dla świętego spokoju się zgodziłem, jako że damą – zdecydowanie – nie jestem.
    Jeśli jednak tak wyszło że to ty tą paniusią w koncu zostałaś, to spróbuję to jakoś teraz unobilitować. A więc, ty jesteś PANIUSIA NA PIEDESTALE. Mam nadzieję, że teraz wyszło lepiej.

  480. Zofia napisał(a):

    Orteg,
    na poziomie elementarnej wiedzy o człowieku (biologii, socjologii, psychologii) – wie się – że jednostka ludzka jest bytem niepowtarzalnym. Ty też.
    Nie ma identycznych ludzi.
    Więc nim się ośmieszysz, najpierw pomyśl nad tym, co piszesz.
    Myślenie, zapewniam naprawdę nie boli.

  481. Stan napisał(a):

    głosie,

    dobre miejsce wybrałeś na kontemplacje. Mój ulubiony pisarz, Ernest Hemingway twierdził, że w tym pomieszczeniu zawsze ma najjaśniejszy umysł i do głowy przychodzą mu najlepsze pomysły (oczywiście literackie).

  482. Indoor napisał(a):

    Głosie. Naucz się wreszcie , że walenie to taka ryba. No może ssak. Sprawdż w swoim słowniku. Mi się nie podobają słowa „prognostyk” i „unikatowy”. Ostatnio wszyscy tak gadaja. Dla mnie prognoza i unikalny brzmią bardziej naturalnie.

  483. głos zwykły napisał(a):

    Indoorze,
    Widzisz z twojej wrażliwości językowej, że nie ciążysz do łaciny. Słowo „prognostyk” i „unikatowy” wywodzi swój źródłosłów, bowiem z języka łacińskiego. „Prognoza” natomiast, to nowsze słowo wywodzące się z języka francuskiego, zaś unikalny z języka rosyjskiego.
    Prognostyk wbrew pozorom ma konotację magiczną, religijną.

  484. Indoor napisał(a):

    A z tym Polonizatorem to rzeczywiście trzeba uważać, chociaż czasami można sobie pośmiać. Mnie do tej potu najgorszy kawał wyprawił poprawiacz gramatyki jęz. wegierskiego w word, kiedy w poważnym tłumaczeniu poprawił „dowódcę baterii armatohaubic” na „dowódca baterii o ptasim móźdżku” (dosłownie „z móżdzkem jak kruszynka”)

  485. głos zwykły napisał(a):

    Stanie,
    Być może związane, to jest z marnością owego procesu, który wówczas się toczy, a ma cechy pokrewne wszystkim zwierzętom.
    Pamiętam takie widzenie z księgi Koheleta
    *
    Los bowiem synów ludzki jest ten sam
    co i los zwierząt
    los ich jest jeden
    [...]
    i oddech życia ten sam
    [...]
    Któż pozna, czy tchnienie synów ludzkich idzie w górę,
    A tchnienie zwierząt zstępuje w dół do ziemi? (Koh 3,19-21)

  486. Stan napisał(a):

    Właśnie przed chwilą przeczytałem artykuł w internetowej Polityce o samotności Prezesa PIS-u.
    Pada tam stwierdzenie, że jedynie Dorn był osobą, która mu intelektualnie dorównuje (pewnie dlatego musiał odejść). Reszta zaplecza to zamazane tło intelektualne Prezesa.
    Nie zanam J. Kaczyńskiego, ale przypominam, że wywołał on we mnie euforię celnym kopniakiem w podbrzusze wymierzone szacownej Instytucji pomieszczonej na Półwyspie Apeninńskim.
    Zresztą czeska uliczka w jaką wpusćił Donalda Tuska bez piłki, też była oryginalna i potwierdza, że Prezes to kawał dryblera stosującego nietypowe rozwiązania.

  487. Indoor napisał(a):

    Julia Pitera, sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i Pełnomocnik ds. Opracowania Programu Zapobiegania Nieprawidłowościom w Instytucjach Publicznych w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów tak oto rzekła:
    „Nie mam walczyć z korupcją, przyjęto umownie, że na moim stanowisku tym się głównie trzeba zajmować …
    Julia Pitera podkreśliła, że zajmuje się właśnie przeciwdziałaniem nieprawidłowościom w strukturach państwa. Według niej ostatnie dwie afery, to nie są nieprawidłowości. – To, o czym mówimy to fragmenty operacyjne służb, jednej ze służb. A afery stoczniowej nawet nie było …
    - Korupcja jest wtedy, kiedy ktoś przyjął korzyść. Tu było tylko jakieś namawianie. Nie wiadomo czy coś z tego wyszło – mówiła Pitera o aferze hazardowej.

    Ja sygnalizowałam kolegom, aby nie rozmawiali z przedsiębiorcami przez telefon – powiedziała”
    Powiedziała co wiedziała.I jak Jej nie kochać!

  488. Orteq napisał(a):

    Widzenie A. „Walenie to ssaki wodne żyjące z dala od bezmyślnych małp oraz ich klonów, blogierów.” (o. T.R.)
    Widzenie B. „Jednostka ludzka jest bytem niepowtarzalnym a myślenie naprawdę nie boli.” (Elementarna Wiedza o Człowieku. Biologia, Socjologia, Psychologia)
    Widzenie C. Jest weekend czyli Sabat. Czas na stosowne gusła oraz inne przypowieści biblijne.
    :::
    :::
    Bóg stworzył osła i rzekł do niego: Ty będziesz osłem. Będziesz od rana do wieczora pracował i ciężkie rzeczy na swoich plecach nosił. Będziesz jadł trawę i będziesz mało inteligentny. Będziesz żył 50 lat.
    Na to odparł osioł: 50 lat tak żyć to dużo za dużo. Daj mi proszę nie więcej jak 30 lat.
    I tak było.

    :

    Następnie Bóg stworzył psa i powiedział do niego: Ty będziesz psem. Będziesz pilnował dobytku ludzi, których będziesz oddanym przyjacielem. Będziesz jadł to, co człowiekowi z jedzenia zostanie i żył będziesz 25 lat.
    Pies odpowiedział: Boże, 25 lat takiego życia to za dużo. Daj mi nie więcej jak 10 lat życia.

    I tak było.

    :

    Później stworzył Bóg małpę i rzekł do niej: Będziesz małpą. Masz skakać z drzewa na drzewo i zachowywać się jak idiota. Masz być wesoła i żyć 20 lat.
    Małpa rzekła: Boże, 20 lat żyć jako klown świata to za dużo. Proszę, daj mi nie więcej jak 10 lat.

    I tak było.

    :

    W końcu Bóg stworzył człowieka i powiedział do niego: Ty będziesz człowiekiem, jedyną racjonalnie myślącą istotą, która będzie zamieszkiwać ziemię. Będziesz używał swojej inteligencji, ażeby podporządkować sobie inne stworzenia. Będziesz panował na ziemi i żył 20 lat.
    Na to powiedział człowiek: Boże, bycie człowiekiem tylko 20 lat to jest mało, Proszę daj mi te 20 lat, które osioł odrzucił, 15 psa i 10 małpy.
    :
    I tak się Bóg postarał, że człowiek 20 lat żyje jak człowiek, później 20 lat jak osioł. Od rana do wieczora haruje i ciężkie rzeczy nosi z miasta na wies i z powrotem. Potem ma dzieci lub inne glupie obowiazki wobec innych i 15 lat żyje jak pies. Opiekuje się domem oraz wychodkiem i je to co mu rodzina lub dobrzy ludzie zostawia. Później na starość żyje 10 lat jak małpa. Zachowuje się jak idiota i jeśli zdarza mu się kiedyś cokolwiek pomyśleć to wyłącznie podczas walenia kupy w wychodku, na podświetlonym sedesie emerytowanego klowna cyrkowego, z dala od ludzi jeszcze normalnych oraz od wszelkiej zwierzyny leśnej i wodnej.

  489. W.Kuczyński napisał(a):

    W celu przebicia sie do mainstreamu proponuję napisanie, dla eksperymentu, czegoś nieuczciwego i pójście do Gazety, a potem opisanie, chocby tu wrażeń z pobytu. Zobaczymy czy sama „nieuczciwość” wystarczy by dostac miejsce na szpaltach. Do mnie o moje nieuczciwe teksty bardzo zwraca się „Rzeczpospolita”, niezmiernie przeciez uczciwa, po linii i na bazie, a ja nie mam mozliwości tego zapotrzebowania spełnić w 100%, czy „Fakt” springerowski, też przecież kilku bardzo uczciwych tam pisuje, czy inne gazety poza „Wyborczą”. Ona akurat o moją nieuczciwość zabiega najmniej, a przeciez powinna bo to sama nieuczciwa nieuczciwość.

  490. Indoor napisał(a):

    Co do nieuczciwości jako warunku publikacji w mediach mainstreamowych proszę zwrócić uwagę na kilka rzeczy.
    1. Warunek może być rozumiany jako konieczny lecz również jako wystarczający.
    2. Nieuczcwość jako warunek publikacji dotyczy tylko tzw. poprawności poltycznej i to tylo w kluczowych sprawach bowiem
    3. w sprawach nie-krytycznych róznorodność poglądów jest elementarnym wymogem zachowana resztek wiarygodności.
    W tym układzie nieuczciwość jako warunek konieczny pojawia się tylo w krytycznych sprawach i to niekoniecznie jako nieuczcwość pojedynczych autorów tekstu tylko jako poltyka informacyna poszczególnych redakcji.
    Skąd w ogóle ten pomysł z tym „przebiciem się do mainstreamu” ?

  491. Torlin napisał(a):

    Drogi Marku!
    Taki długi komentarz i bez sensu. Możesz mi powiedzieć, czyj to jest blog? Czy Ty każdego wpuszczasz do swojego mieszkania? Pan Waldemar może sobie robić tutaj co chce, usuwać, wkładać, nie brać pod uwagę, nie interesować się i nie zauważać. A Tobie nic do tego. Zachowujesz się tak, jakby raz Cię wyrzucono z czyjegoś mieszkania, a Ty przebrany za hydraulika znowu wszedłeś. I się cieszysz, że Cię gospodarz nie poznał. Dla mnie skrajna żenada.

  492. Torlin napisał(a):

    Fascynujący link dla naszej Grupy Czworga. Niektórzy już przejrzeli na oczy – Wasza kolej.
    http://wyborcza.pl/1,7684.....lskim.html

  493. Indoor napisał(a):

    Torlin! Bo taki gel (żel) uniwersalny może słuzyć do rozmaitych celów, można i po włosach rozsamrować, można i do odbytu w celu odbycia. Nawet do zawiasów gdy skrzypią. Wanny nie da się tylko wyszorować, bo śliskość jest w naturze gelu. Zdanie gelu na temat samopoczucia osobiście mnie mało obchodzi, ale może niektórych podniecać.
    Apetyt środowiska Gazety Wyborczej (Agora czy Cox Media Group) na część telewizji publicznej znany jest, miły Tubo Organu, od dosyć dawna. Plan maksymum to „kupić” minimum to zniszczyć. Powrót powszechnie znanej (niekoniecznie szanowanej) biznesłomen Wandy Rapaczynski do Agory S.A. jako członek Rady Nadzorczej w czerwcu tego roku mogło oznaczać ponowną przymiarkę do tivipi. Oczywiste jest że u Czarzastego i Kwiatowskiego czerwona lampka się zapaliła, ale w końcu to PO zerwał współpracę z SLD w sprawie miedów a nie odwrotnie. Czy okazjonalny sojuż PO z LPR (słyny SMS „Dorżneliśmy watahę..”) nie mogło uczulić SLD na ewentualność wystrychnięcia na dudka? Mogło. A co było to cholera wie.

  494. jasnaanielka napisał(a):

    SLD dobrze wybrało. Poszło na pieszczoty z PiS… kiem i zbiera sam miód. Napieralski będzie się długo tłumaczył, aż być może zrozumie, co tak naprawdę zrobił??? :D
    Tak się kończy miłość z modliszką.
    A Olejniczak z rodziną siedzi sobie w Brukseli… uczy się pilnie języka i polityki europejskiej i śmieje, się, śmieje… zaśmiewa :D :D :D
    Uśmiech ma zniewalający. Trzeba przyznać.

  495. jasnaanielka napisał(a):

    Orteq proponuje;
    #
    Indoor!
    Wejdz na piedestał. Zrozumiesz od razu.
    #
    Propozycja spóźniona. On już od dawna tam stoi!

  496. miner napisał(a):

    RAZ o uczciwosci GW pisze dzisiaj, jak znalazł:
    .
    Podam przykład. Gdy „Dziennik” opublikował dokument kancelarii premiera z października 2008, z którego wynika, że to sam Tusk kazał się szefowi CBA informować o podejrzeniach dotyczących nominowanych przez niego polityków i urzędników przed oficjalnym zawiadomieniem prokuratury, u nas się to nie ukazało. U nas ciągle obowiązuje wersja, że „Kamiński zastawił na premiera przebiegłą pułapkę”.

    http://www.rp.pl/artykul/.....miera.html

  497. miner napisał(a):

    Gdy Prezio albo Kazio mówili „czuje się podsluchiwany” to „miliony Polakow” były oburzone. Teraz mamy dowody na to, ze się w odzyskanej z rak kaczystow Polsce podsluchuje dziennikarzy. Myślałem ze na blogu przeczytam wzburzone komentarze kuczynoidow – a tu ważna dyskusja o zmianach w języku. Ciekawe czemu jak ABW podsluchuje to nie ma sprawy a jak być może/wydaje się ze/ludzie gadają ze pisiory podsluchuja to jest dranstwo.
    Telefoniczne konsultacje Gmyza i Rymanowskiego z 29 i 30 lipca 2008 r. to niejedyne rozmowy dziennikarzy nagrane wówczas przez ABW. Wśród stenogramów są i takie, które dotyczą spraw prywatnych. Te, zgodnie z prawem, powinny zostać zniszczone.
    Tymczasem stenogramy rozmów Gmyza i Rymanowskiego zniszczone nie zostały. Co więcej, na wniosek pełnomocnika wiceszefa ABW Jacka Mąki, który wytoczył prywatny proces „Rz”, w sposób sprzeczny z prawem prokuratura zdjęła z nich klauzulę tajności i udostępniła pełnomocnikowi w całości. (Mąka wytoczył „Rz” proces za zrelacjonowanie listu Sumlińskiego. „Rz” napisała, iż według Sumlińskiego wiceszef ABW mści się na nim, bo badał sprawę mieszkania, które Mąka dostał z zasobów MSWiA).
    .
    Panie Kuczynski – owieczki czekają na wykladnie!!!
    .
    Swoją droga to ciekawe jak się TVN teraz zachowa. Gdyby podsluchiwaly pisiory to byłaby afera podsluchiwa. A teraz?
    .
    http://www.rp.pl/artykul/.....z_ABW.html

  498. głos zwykły napisał(a):

    Trochę zażenowany jestem poziomem Ortequa.
    ****
    Jeśli chodzi o paralele losu ludzkiego i zwierzęcego, to chyba najsłynniejsza jest alegoria w malarstwie owych związków przedstawiona jest w Alegorii roztropności Tycjana, znana także jako alegoria czasu.
    http://upload.wikimedia.o.....r_Zeit.jpg
    W księdze Koheleta zaś czytamy:
    Nie ma pamięci o tych, co żyli dawniej,
    ani też o tych, co będą kiedyś żyli,
    nie pozostanie wspomnienie u tych, co będą potem.
    I otóż cała wspólnota losu ludzkiego i zwierzęcego. Zupełna pustka i zapomnienie. To tylko kwestia czasu…
    Rozważania owe poświęcam pamięci Kuminiarza.

  499. Orteq napisał(a):

    głos zwykły,

    „trochę zażenowany” zabrzmiało trochę lepiej niż „wiejski ćwok”. Jestem pod wrażeniem. Ale też tylko trochę.

  500. jasnaanielka napisał(a):

    Na tym blogu nigdy za wiele dostrzegania głębi myślenia politycznego.
    Głąb ujdzie cało…

  501. Orteq napisał(a):

    jasnaanielka,

    Jak ten Indoor na ten piedestał się dostał? Znowu na skróty? Pozdrawiam ciepło w zimie.

  502. Indoor napisał(a):

    Orteq! To jest proste. Po pierwsze trzeba mieć taborecik. Później już normalnie. Po plecach.

  503. Orteq napisał(a):

    Indoor,
    Niektorzy po palcu

  504. jasnaanielka napisał(a):

    Podfrunął!!! Napędzany własną misją dziejową :)

  505. jasnaanielka napisał(a):

    Orteq – ja zawsze na skróty.
    Liczę na inteligencję pozostałych. A jeśli się przeliczę?
    To pies polkę z nimi tańcował! Przez Wały Hetmańskie.
    I małe pieski też.

  506. Orteq napisał(a):

    jasnaanielko,

    Glab byl doglebny. A ty o nielotach nie slyszalas?

  507. Indoor napisał(a):

    Jasnaanielko! Ja nie mam wyznacznej misji. Mi głos wewnatrz głowy na bieżąco podpowiada co ma mnie akurat bulersować w zaleźności od sytuacji polityczno społecznej pozostałej części podatników.

  508. Orteq napisał(a):

    jasnaanielko,

    jak sie przeliczysz nie bedziesz pierwsza. Te male pieski sa zbyt rozkoszne.

  509. Orteq napisał(a):

    Indoor,
    jak widac slychac i czuc wszyscy jednak jakas misje maja. Poczynajac od chwasta i na podatnikach konczac.

  510. głos zwykły napisał(a):

    Jeśli o głąby chodzi, polecam metodę leczenia utrwaloną przez Hieronima Boscha w obrazie: „Leczenie głupoty”.
    http://upload.wikimedia.o.....ch_053.jpg

  511. miner napisał(a):

    Przy pełnej osłonie kontrwywiadowczej prowadzonej przez wszystkie służby specjalne, pod czujnym okiem Głównego Inspektora Informacji Finansowej i Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, po zasięgnięciu opinii Ministra Obrony Narodowej, nieznani inwestorzy, w nieznanym celu, bez najmniejszego problemu kupili strategiczną nieruchomość, płacąc za nią pieniędzmi niewiadomego pochodzenia przelanymi z prywatnego konta podejrzanego o związki z terroryzmem handlarza bronią.
    .
    http://kataryna.salon24.p.....atarczykow

  512. jasnaanielka napisał(a):

    http://kuczyn.com/2009/10.....ment-83941
    Pa, pa, pa!!!

  513. miner napisał(a):

    Miałem identyczną sytuację w swym małym miasteczku: burmistrza złapano na tym, że kradł prąd. I kto został za to ukarany? Inspektor, który to wykrył, to jego wyrzucili z pracy! To jest dokładnie taka sama sytuacja. I jeżeli dzieje się tak w małym miasteczku i na szczeblu państwowym, to dajemy ludziom prostą lekcję, jak za komuny: lepiej nie podskakuj.
    .
    http://www.rp.pl/artykul/....._roku.html

  514. Andrzej napisał(a):

    Przy pełnej osłonie kontrwywiadowczej prowadzonej przez wszystkie służby specjalne, pod czujnym okiem Głównego Inspektora Informacji Finansowej i Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, po zasięgnięciu opinii Ministra Obrony Narodowej, nieznani inwestorzy, w nieznanym celu, bez najmniejszego problemu kupili strategiczną nieruchomość
    Czego jak czego, ale pompatyczności to Katarynie nie brakuje. Strategiczna nieruchomość, koń by się uśmiał. Pewnie w tej stoczni budują niewidzialne – w jak najbardziej dosłownym tego słowa znaczeniu – okręty wojenne :). A może chodziło o strategiczne apartamentowce, które tam miały powstać w najgorszym przypadku? Oczywiście apartamentowce wybudowane dla potrzeb CBA, niezbędne im jako przykrywka dla prowadzonych tajnych akcji :). Teraz się mówi, że co najwyżej las tam będzie można posadzić, bo w obecnych okolicznościach trudno tam będzie o inwestora gotowego się narażać. Las byłby rzecz jasna strategiczny jako maskowanie dla strategicznej aglomeracji :)
    płacąc za nią pieniędzmi niewiadomego pochodzenia przelanymi z prywatnego konta podejrzanego o związki z terroryzmem handlarza bronią.
    No przecież ten handlarz bronią miał referencje nie byle jakie, bo uzyskane na wniosek samego min. Wassermanna (jak donoszą media) oraz z kancelarii Prezydenta RP, czyli polityków najbardziej pryncypialnych i godnych zaufania w całej historii Rzeczypospolitej. Zresztą dobrze, że chodzi o Tego Prezydenta. W przeciwnym wypadku Kataryna wpadłaby niewątpliwie na trop kolejnej gigantycznej afery, a mianowicie, że pieniądze te, ów handlarz bronią zarobił na sprzedaży uzbrojenia polskiej produkcji terrorystom muzułmańskim. :)

  515. Zofia napisał(a):

    Kiedy
    czytam opinie kataryny w takim stylu:
    (…) Zakup stoczni umożliwiłby wypranie gigantycznych pieniędzy. W czerwcu SPF założył spółkę Polskie Stocznie, której jest jedynym udziałowcem, a która miała stać się właścicielem postoczniowego majątku. W ten bardzo prosty sposób kilkaset milionów złotych niewiadomego pochodzenia zapłaconych za stocznię, zostałyby w Polsce zalegalizowane i wprowadzone do obrotu.’
    - nie wiem czy mam się śmiać się czy płakać nad głupotą.
    Powiem cynicznie na początek – petunia non olet.
    Większość fortun i kapitału w USA ma pochodzenie wysoce „brudne” – z gangsterstwa, nielegalnego handlu alkoholami w czasie prohibicji itp.
    W przypadku stoczni – kataryna, nie zastanawia się, kto takim kapitałem dysponuje, który oczekiwano za te skanseny pełne złomu.
    A jeśli jakiś prywatny rosyjski oligarcha, to co?
    Przy wysokich transakcjach praktycznie na całym cywilizowanym świecie – o czym kataryna, z funkcji prezeska prowadząca działalność gospodarczą powinna doskonale wiedzieć – jest prowadzona kontrola bankowa dot. pochodzenia pieniędzy. W UE i Polsce też.
    Wpłacający, od pewnego pułapu kwoty – musi bankowi ujawnić skąd pieniądze ma i udowodnić, że są legalne.
    Ciekawa jestem, jak sobie wyobraża kataryna wpłacenie/przelania na konto skarbu państwa w jakimś banku w Polsce kwoty ponad 300 mln zł niewiadomego pochodzenia?
    Powróćmy do możliwości zainteresowania się stoczniami i chęcią ich kupna przez Rosjan.
    Rosjanie od dawna szukali stoczni i szukają nadal.
    Choć już mniej bo dogadali się z Chinami i Chińczycy im zbudują nowe, od zera.
    Mieli Rosjanie też w dwóch niemieckich stoczniach w sumie 3/4 udziałów, stoczniom groziło bankructwo z powodu wycofania się armatora z zobowiązań finansowych.
    Udało się na poziomie prezydent Rosji-kanclerz Niemiec dogadać i owe 3/4 udziałów od rosyjskiego funduszu inwestycyjnego wykupił właśnie rosyjski oligarcha a pozostałe udziały od Norwegów wykupiła tajemnicza spółka z Luksemburga powiązana z kapitałem arabskim.
    Stało się to dokładnie w przeddzień ostatecznego terminu zapłaty za stocznie polskie.
    Następnego dnia Polska nadaremno oczekiwała przelewu na swoje konta.
    I się nie doczekała.
    B.rosyjski minister związany z Gaspromem (członek rady nadzorczej) wraz ze swoim synem wydali na nie 40 mln euro, połowę mniej niż oczekiwała Polska za swoje stocznie i ma zakłady o znacznie większym potencjale technicznym, o niebo nowocześniejsze i z załogami bez zdemoralizowanych związkowców.

  516. Indoor napisał(a):

    Zofio! Zdarzenia pojedyncze mają zwykle wiele przyczyn. Najczęścej wypadkowe działana kilku róznych grup interesu powodują że nastapią lub nie czy też rozstrzygają się tak a nie inaczej. Jest oczywiste, że przy takim nadmiarze potencjału wytwórczego właściele konkurencynych stoczni (lub potencjalni lub przyszli właścicele) trzymają kciuki, by Szczecin i Gdynia padły a jak będą mieli możliwość to coś tam nawet zrobią w tym kierunku (jakaś śliczna ekspertyza, lobbing w KE). Uważam, że wydatek 8 mln EUR po to by pozbyć się konkurencji to nie za dużo, ale nie podejrzewam by ktoś chciał robić coś takiego. Po co wydać bowiem 8 mln kiedy mozna je nie wydać? Jest szansa, że stocznie padną bez takiego wydatku. Nie przeceniałbym „stopień demoralizaci załóg”. W przypadku Stoczni Gdańskiej na pewno duzym minusem był posiadany przez stocznie status kolebki. Po co komu kolebka w tej cenie? Jeszcze kolebka zajeta przez załoge. Ale akurat Szczecin ani Gdynia kolebkami nie są, tylko zakładami produkcyjnymi. Uważam, że wszelkie dywagacje na temat spisku światowych mocarstw są zbędne by wytłumaczyć sprawę losu przetargu czy też publiwane materiały i powtórzę : wystarczy przyjąć, że nasze władze wobec braku chętnych na zakup, wobec konieczności przeprowadzena przetargu i wobec zblżających się wyborów do Europarlamentu przeprowadzili fikcyjny lub raczej nieskuteczny przetarg, który pozwolił ogłosić sukces (podejrzany od początku) na jakiś czas. Nie wyklucza rózne działania potencjalnych chętnych raowych i zagranicznych, ne wykluczam knowania zagrancznej konkurecji. Ale akurat nie trzeba ich w sprawę przetargu wmieszać.

  517. Orteq napisał(a):

    Jednak powtarzanie prowadzi do jakiejś doskonałosci. Językowej na przykład. Bo naprawde ładnie to ci wyszło choc niekoniecznie przkonywujaco. Wiec i ja się powtórzę i zapytam: to tym bęcwałom z rządzącej PO chodziło o to, żeby Ziobro i jego pisiory wygrały te eurowybory? Wśród związkowców stoczniowych, murem za PiS-em stojących. Czyli „tam gdzie ZOMO stało”. Aha, rozumiem, w tym wypadku zadziałała spiskowa teoria dziejów czyli ukrytej koalicji POPiS-u.
    :
    W stopniu marginalnym jednak, jakaś swoją rację pewnie masz.

  518. Zofia napisał(a):

    Indoor,
    nie sądzę by był jakiś spisek w sprawie stoczni.
    Ja tylko rozważyłam ewentualność zakupu polskich stoczni przez kapitał rosyjski za pomocy pośredników i odstąpienie od zakupu w momencie, gdy wyjaśniła się sprawa stoczni w Rostoku.
    Sprawa stoczni niemieckich z rosyjski udziałowcem wisiała na włosku, rząd Merkel przedstawił je do likwidacji, stocznie winne były budżetowi Niemiec 38 mln euro. Miały szanse na kredyt w niemieckich banach, ale armator który, zamówił statki nie chciał za nie zapłacić umówionej ceny, a to było warunkiem udzielenia kredytu – zapłata za zbudowane statki. Stocznie nie miały te z od miesięcy nowych zamówień.
    Dla mnie jest logiczne, mówię tu hipotetycznie – że jeśli był tajemniczy rosyjski kontrahent, to zabezpieczał sobie inne stocznie w okolicy na wypadek braku porozumienia dot. stoczni w Rostocku.
    Merkel na temat sytuacji stoczni rozmawiała z Miedwiediewem w Soczi. Opisywałam to spotkanie dokładnie.
    I jeszcze jedno – nie wykluczam, że z powodu wybitnie antyrosyjskiej propagandy i nastawienia części elit politycznych, zwłaszcza opozycji w Polsce wobec Rosji – wolano nie ujawnić, kto te stocznie de facto kupuje.
    Ale powiadam – to tylko moje przypuszczenie.
    Na tyle logiczne, że akurat tutaj ów pośrednik libański pasuje jak ulał, pracuje bowiem legalnie dla Rosji a z Katarem Rosjanie mają także b. dobre relacje.
    W każdym razie przyjmując takie rozwiązanie za jeden z wariantów (w kontekście tajemniczego inwestora), w przeddzień ostatecznego terminu wpływu pieniędzy za polskie stocznie – napisałam, co można sprawdzić w moim blogu, że gdybym to ja była owym tajemniczym katarskim inwestorem – bardziej by mnie interesowały udziały w stoczniach niemieckich.
    Z czysto ekonomicznych względów.
    Niejako uprzedziłam to co nastąpiło. Czyli odstąpienie inwestora od kupna polskich stoczni.
    ***
    Wariant z eurowyborami jest dla mnie mało przekonywujący, bowiem mieliśmy nad głową Komisje Europejską i narzucony ostro harmonogram.
    Moim zdaniem zwyciężyły tutaj wyłącznie względy ekonomiczne, polityka była raczej w tle, niż w sednie sprawy, choć to tło było raczej mało korzystne dla ewentualnej transakcji kupna stoczni.
    Gdybym była inwestorem – nie kupowała stoczni polskich, mając do wyboru stocznie w Polsce i w Niemczech, zdecydowanie stocznie niemieckie pod względem handlowym i ekonomicznym były atrakcyjniejsze.
    Dla Kataru stocznie w Polsce z logicznego i ekonomicznego punktu widzenia nie są do niczego potrzebne. Rosjanom, natomiast są potrzebne dobre stocznie nad Bałtykiem.
    Swoje gazowce, tzw. Q-flexy budują w Korei a poza tym – połowa floty gazowców Kataru stoi bezrobotna, na sznurku i rdzewieje. W światowej flocie gazowców jest to samo, nadtonaż i to duży.
    Tyle uwag, nader prywatnych – na ten temat.

  519. Zofia napisał(a):

    Zeby nie było niejasności –
    Q-fex’y to b. duże gazowce katarskie.

  520. miner napisał(a):

    Zosiu, dziecino:
    .
    Powiem cynicznie na początek – petunia non olet
    powiem wprost na początek i na koniec: Twoja głupota i pretensje do ĄĘ mądrych powiedzonek unosza się nad tym blogiem jak golebica ze „szpitala na peryferiach”
    .
    Przy wysokich transakcjach praktycznie na całym cywilizowanym świecie – o czym kataryna, z funkcji prezeska prowadząca działalność gospodarczą powinna doskonale wiedzieć – jest prowadzona kontrola bankowa dot. pochodzenia pieniędzy. W UE i Polsce też.
    .
    w kolejnym, również tu cytowanym wpisie kataryna stara się odtworzyć jak taka kontrola działa w Polsce.
    .
    Ale nie przejmuj się! Andrzej już pokazał, ze to tez jest niepowazny wpis bo gdyby to były rzeczywiście poważne sprawy to kontrola by działała. A skoro nie działa to oczywistym jest, ze tak miało być. Bo tak!
    .
    Śpiewak coś o tym tez mówił w wywiadzie u Mazurka, który tu wklejalem.
    .

  521. miner napisał(a):

    Z ciekawoscia obejrze o 19 fakty TVN – będzie można zobaczyć z czego i jak należy się śmiać w szkle kontaktowym … Yyyy… chciałem powiedzieć na blogu W. Kuczynskiego.

  522. Mawar napisał(a):

    Zofia
    „Powiem cynicznie na początek – petunia non olet”.
    http://www.bank-zdjec.com.....9207_b.jpg

    Pod tym linkiem masz petunie ogrodowe, które w odróżnieniu od „pecunia” nie tylko „non olet”, a nawet ładnie pachną.
    Słowniczek trudniejszych wyrazów:
    pecunia=szmal, kasa
    non olet= nie śmierdzą
    :)

  523. Paweł Luboński napisał(a):

    Zofia: „Większość fortun i kapitału w USA ma pochodzenie wysoce “brudne” – z gangsterstwa, nielegalnego handlu alkoholami w czasie prohibicji itp.”
    .
    W swojej niechęci do USA jedziesz na manowce.
    Okresem przyspieszonej akumulacji kapitału w USA był tzw. Wiek Pozłoty, czyli lata po wojnie secesyjnej, kiedy wielki biznes rozwijał się bez żadnych przeszkód instytucjonalnych, z pełnym poparciem urzędników państwowych (często skorumpowanych) i wspierany przez prawnicze wykładnie Sądu Najwyższego. Według naszych dzisiejszych norm były to działania bezwzględne i brutalne, nie liczące się z dobrem ogółu obywateli. Niemniej zgodne z ówczesnym prawem. Bogacono się na budowie kolei, kopalniach, przemyśle, nie na gangsterstwie.

  524. Paweł Luboński napisał(a):

    JasnaAnielko, to „pa, pa, pa” to do mnie? Dopiero teraz przeczytałem wcześniejszy wpis. Jak widzę, niepotrzebnie się mądrzyłem, przepraszam. A co do Orteqa – nie zauważyłaś, co napisała Bars? Mam te same podejrzenia, graniczące z pewnością.

  525. Zofia napisał(a):

    Mawar i Miner
    – macie w 100% – pecunia non olet!!!
    Bóg mi świadkiem, że nie mam pojęcia skąd mi petunie wyskoczyły!
    To tak jest, jak nie czytam tekstu, który napisałam i piszę automatycznie.
    :)
    Możecie mi dokuczać z tego powodu, powiedzmy jeszcze 2,5 godz.

  526. Orteq napisał(a):

    jasnaanielka, egocentrystka wielka

    # jasnaanielka Says:
    październik 17th, 2009 at 12:14 po południu

    http://kuczyn.com/2009/10.....ment-83941
    Pa, pa, pa!!!

    Tylko egocentryzmu mogę się dopatrzyć w Twoim linkowaniu samej siebie. Ty naprawdę sądzisz że ja nic tylko Ciebie się czepiam ustawicznie? Ta przypadłość moja, przez Zofię wymyślona, że ja tylko ludzi obgaduje jak ta jej paniusia peerelowska, ciebie chyba nie dotyczy za bardzo? Jeśli kiedyś coś mi się zdarzyło o tobie napomknąć to podejrzewam że nie bez sympatii pewnej. Bo te zawsze dla ciebie mialem. Czego, oczywiscie, nie oczekuje w rewanzu bo to by bylo niekoszerne. Te sympatie mam chociażby za twoje, niczym indoorowe tyle że zwięźlejsze, chodzenie na skroty. A już moje przywoływanie pollyanny, przecież zawsze z przekąsem, tylko mnie samego z reguły mialo na mysli. Bo ja też pewnie egocentryk jakis jestem. (Przywalał kocioł patelnią?) Owszem, ty również jeśli jesteś jakąś pollyanna to tylko tąa z przekąsem. Wbrew Twoim twierdzeniom, że jest odwrotnie. Ale mnie to akurat się w Tobie podoba!
    :
    Jasnaanielko, zrelaksuj sie. Mniejsza dawka narcyzmu przy sniadaniu bardzo temu dobrze posłuży. A Twojej zwięzłosci w wypowiedziach szczerze Ci zazdroszczę.

  527. jasnaanielka napisał(a):

    Pawle!
    Pa, pa, pa nie było do ciebie. Jestem pewna, że akurat ty nie wyciągasz mnie do bezsensownych przepychanek słownych. Mogłeś też nie zauważyć tychże przepychanek w dawniejszych wpisach. Dobrze wiem, że cię nie interesują. Mnie też nie, ale kiedyś, mimo woli wdałam się w wymianę zdań prowadzącą donikąd. Indoor mnie podsumował. Uznałam, że skoro tak mnie widzi, to pewnie dałam powód. Początkowo chciałam się nawet wycofać zupełnie, ale jednak lubię ten blog, więc tylko przestałam się angażować emocjonalnie w głupawe pyskówki. Komentuję w skróconej formie wypowiedzi i wydarzenia, nie wdając się w dalsze dyskusje…
    Co do Orteqa, Ludwigga, … … … swoje wiem, ale mi się nie chce tego roztrząsać. Myślę, że nie warto.

  528. Zofia napisał(a):

    Pawle,
    ja wiem o tym, ale swoją drogą i fortuny gangsterskie są w USA i na prohibicji sporo zarobiono.
    Pierwszym z najbogatszych prezydentów USA był John F. Kennedy. (pierwszym był George Washington)
    Jego ojciec Joseph zaczynał od własnego baru, później założył bank, handlował nieruchomościami i szmuglował alkohol z Kanady w czasach prohibicji.
    Na początku lat 90. XX wieku fortuna Kennedych była szacowana na 850 mln USD.
    Przytoczyłam uwagę o niezbyt czystych fortunach w odniesieniu do uwag kataryny o praniu brudnych pieniędzy w przypadku kupna stoczni.

  529. miner napisał(a):

    TVN chyba jeszcze nie do końca wie co zrobić z podsluchami. Co prawda była to „jedynka” w faktach ale jakaś niemrawa, bez tezy …

  530. jasnaanielka napisał(a):

    Podałam link do własnej, wcześniejszej wypowiedzi, bo ona przez kilka godzin wisiała zatrzymana przez antyspama, tymczasem dyskusja popędziła lotem strzały i mogłam się spodziewać, że mój wpis pozostanie niezauważony.
    Tyle i tylko tyle.

  531. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    jestem wyjątkowo uczulona na petunie, nie mogę się do nich zbliżać, bo reaguje opuchlizną i pokrzywkami, zwłaszcza twarzy i rąk.
    W przypadku ekstremalnym grozi mi obrzęk krtani i duszenie się.
    Dla mnie to nadzwyczaj wredny kwiatuszek.

  532. miner napisał(a):

    Zosiu, dziecino:
    piszesz do nas Pierwszym z najbogatszych prezydentów USA był John F. Kennedy. (pierwszym był George Washington)
    w jakim celu zamieszczasz te uwagę w nawiasie.

  533. Indoor napisał(a):

    pa pa pa w wersji muzycznej. http://www.youtube.com/wa.....Q4j4ZDGxCU
    Jasnaanelko! Nie wiem czy Cię podsumowałem. Z tego co paetam ja co pewien czas podsumuję Zofie, a tak to nawiązuję raczej do ostatnich komentarzy. Jesli Cię uraziłem to przepraszam.

  534. Orteq napisał(a):

    Paweł, brawo. Pewność na 110%, granicząca z obsesją skutecznie zaszczepioną przez czołowa hunwejbinkę, pomaga na cos. Zapomniałem tylko na co. A może jeszcze wiesz co wynika z tej twojej pewności? Bo ani ja, ani miliony innych blogierów w Polsce i na swiecie, ani w ząb (przepraszam Patrycjo) nie możemy rozgryźć tej zagadki. Nawet jasnaanielka odpuszcza sobie jej roztrząsanie. Wiesz co, jasnaanielko? Ja chyba też ten blog lubię i to może być twoją wyłącznie zasługą. I przekąsu w tym jakiegokolwiek brak!

  535. jasnaanielka napisał(a):

    Indoor!
    Nie uraziłeś. Dałeś do myślenia… i wyciągnęłam wnioski.
    Dobrze jest sobie uświadomić, że inni nie koniecznie widzą nas tak, jakbyśmy sami chcieli :D

  536. Orteq napisał(a):

    Paweł,

    P.S. Cieszę się, że donos następny został złożony. Taki nowy przeciek z CBA…

    A jasnaanielka w zachwyt wręcz mnie wpędza. I znowu przekąsu w tym jakiegokolwiek brak!

  537. jasnaanielka napisał(a):

    To ja już sobie pójdę…

  538. Orteq napisał(a):

    Nie chodz! Bez Ciebie znow o stoczniach sie zacznie…

  539. Mawar napisał(a):

    Giertych (który był adwokatem Sumlińskiego) mówi teraz w TVN24, że też był podsłuchiwany przez służby podległe Rządom Miłości i w poniedziałek składa doniesienie do prokuratury. Twierdzi, że podsłuchiwanie rozmów adwokata i jego klienta w każdym przypadku jest nielegalne.
    Nic to, błyskotliwa teoria Pana Ministra Kuczyńskiego, że reżim Kaczorów zaprowadził tu państwo policyjno-podsłuchowe i dopiero światły przywódca Donald Rudy przywrócił nam demokrację, nadal obowiazuje. :)

  540. głos zwykły napisał(a):

    Mam tutaj niezwykłą zagadkę dot. homoseksualizmu dla Mawara, czy monitoruje on kto lubi pieczenie z zająca, bowiem właśnie czytam Listy Barnaby, które onegdaj były częścią kanonu.
    Otóż ojciec Barnaba tutaj w nich wyklucza, aby Żydzi kiedykolwiek zawarli jakiekolwiek przymierze z Bogiem. Autor Św. Barnaba odmawia im prawa do czytania i rozumienia Biblii, ponieważ są oni, najzwyczajniej stadem nieczystych świń
    Nie koniec na tym: z racji żydowskiego umiłowania do pieczeniu z zająca twórca Listu przypisuje – obok różnych innych nadużyć seksualnych – męskich wyznawcom judaizmu niezwykłą skłonność do chłopców (jego argument jest bowiem nie do odparcia: zając bowiem, jak zauważa ma tyle „tylnych otworów”, ile żyje lat).

  541. głos zwykły napisał(a):

    Mam tutaj niezwykłą zagadkę dot. homoseksualizmu dla Mawara, i jednocześnie pytanie czy monitoruje on kto lubi pieczenie z zająca, bowiem właśnie czytam Listy Barnaby, które onegdaj były częścią kanonu.
    Otóż ojciec Barnaba tutaj w nich wyklucza, aby Żydzi kiedykolwiek zawarli jakiekolwiek przymierze z Bogiem. Autor Św. Barnaba odmawia im prawa do czytania i rozumienia Biblii, ponieważ są oni, najzwyczajniej stadem nieczystych świń
    Nie koniec na tym: z racji żydowskiego umiłowania do pieczeni z zająca twórca Listu przypisuje – obok różnych innych nadużyć seksualnych – męskim wyznawcom judaizmu niezwykłą skłonność do chłopców (jego argument jest bowiem nie do odparcia: zając bowiem, jak zauważa ma tyle “tylnych otworów”, ile żyje lat).

  542. W.Kuczyński napisał(a):

    Teza, że Kaczyńscy to bakterie zamordyzmu nadal oboowiązuje i także to, że Tusk jest pod tym względem niegroźny.

  543. Mawar napisał(a):

    głos zwykły
    „Prognostyk wbrew pozorom ma konotację magiczną, religijną”.
    .
    No nie, gnostyczną jak nazwa wskazuje. Gnoza to jednak coś innego niż religia, tym bardziej magia. To wiedza aprioryczna, „metafizyczna”, przynosząca zbawienie. Znanym i wybitnym polskim gnostykiem jest Jerzy Prokopiuk (pisarz, tłumacz, poliglota, człowiek wielu talentów), poza tym antyklerykał. Mnie nieodmiennie śmieszy używanie słowa „prognoza” w różnych banalnych kontekstach.
    PS Głosie, czyżbyś zapisał się do Świadków Jehowy, bo coś ostatnio zajmujesz się egzegezą Biblii, raczej nie mając ku temu kwalifikacji?
    :)

  544. Zofia napisał(a):

    Miner chłoptasiu,
    widać mam dzień do przekręcania ;(
    Kennedy to 2-ga fortuna w gronie prezydentów USA. Jak robiłam poprawki, nie wycięłam słówka – „pierwsza”.

  545. głos zwykły napisał(a):

    Mawarze,
    Zawsze uczono mnie, że człowiek wykształcony powinien czytać Biblię, i że, aby było to ciekawe, wg jakichś kryteriów.

  546. Mawar napisał(a):

    Minister Kuczyński pisze: „Teza, że Kaczyńscy to bakterie zamordyzmu nadal oboowiązuje i także to, że Tusk jest pod tym względem niegroźny”.
    .
    Tusk niegroźny? Może i tak, zwłaszcza na dłuższą metę, ale jednak na razie ma groźne zabawki w reku. A gdyby tak nagle okazało się, że podsłuchiwany jest Waldemar Kuczyński, oczywiście przez przypadek? :)

  547. Mawar napisał(a):

    głosie
    A kto cię tak uczył, bo to ciekawe, przynajmniej w Polsce.

  548. Indoor napisał(a):

    Oczywście gdy Rynkowski spiewa że „pa pa papuga” to powinno być „pa pa Blue Parrot”

  549. jasnaanielka napisał(a):

    Kisiel pisał, że modna była piosenka rozpoczynająca się od słów:
    Ka-ka-du-pa-puga, to jest piękny ptak
    Dalej nie pamiętam. Dobranoc.

  550. W.Kuczyński napisał(a):

    Jest róznica fundamentalna między podsłuchiwaniem ludzi w ramach systemu, ktory miał być Sanacją PiS, a podsłuchiwaniem w systemie III Rzeczpospolitej, która jest niedoskonałym ,ale demokratycznym państwem prawa. Tak jak jest róznica między podsłuchiwaniem przez FBI i NKWD.
    Ponadto nie ma obecnie żadnego dowodu, że może byc cos niezgodnie z prawem. Ponadto, jak sie rozmawia z podejrzanymi to można zostać podsłuchanym. I wreszcie sprawa podsłuchów powinna być zbadana i lepiej uregulowana, bo to problem istniejący od dawna.

  551. Torlin napisał(a):

    Ja wiem, że się powtarzam, ale te wpisy prawicy są tak żenujące, że człowiek wstydzi się za nich. Tylko Kataryna, Salon24, Rzeczpospolita, Wprost i Ziemkiewicz. Co oni napisali – to święte. I takie bzdury, że GW chciała teraz przejąć Radio i Telewizję. Chyba w Waszych chorych mózgach. Niby w jaki sposób? Przecież to Tusk zerwał negocjacje z SLD – jeżeli o to Wam chodziło.
    Ten cały atak spowodowany jest tym, co zostało zamieszczone w linku. Kaczyści wiedzą, że jest to ich ostatnia szansa, jeżeli teraz nie wygrają, znikną z powierzchni Ziemi, stąd sojusz z SLD, nagła kampania wiernych giermków, atak Kamińskiego.
    Ale zacznijcie się po prostu przyzwyczajać do nowej sytuacji, że PiSu w świadomości Polaków już niedługo nie będzie. Może jakieś postaci będą pokazywane w rezerwatach jako ciekawostki – tu prawdziwy komunista, tu prawdziwy kaczysta – zobaczcie – jak żywy.

  552. Indoor napisał(a):

    Tym niemniej rozmawając przez telefon lepiej nic nie mówic.

  553. głos zwykły napisał(a):

    Mawar,
    Nie pamiętam dokładnie, ale wiele osób z którymi rozmawiałem i których czytałem tak uważało. Poza tym dość wcześnie zorientowałem się sam, że nie można zrozumieć należycie wielu dzieł muzycznych i poetyckich, a także z dziedziny sztuk pięknych bez uwzględnienia ich religijnego kontekstu.

  554. miner napisał(a):

    W. Kuczyński:
    Tak jak jest róznica między podsłuchiwaniem przez FBI i NKWD.
    Ponadto nie ma obecnie żadnego dowodu, że może byc cos niezgodnie z prawem. Ponadto, jak sie rozmawia z podejrzanymi to można zostać podsłuchanym.

    .
    Jest! Nareszcie! Nie ma dowodu! FBI! NKWD! I ani słowa o istocie problemu – wykorzystaniu podsłuchów „FBI” w sprawie prywatnej :) Kuczynoidy to kupią?
    .
    .
    Torlin: czy Ty podjadasz pigułki Zosi? Ostatnia „odezwa” nawet jak na Ciebie jest absurdalnie histeryczna… Zosi się z kolei wszystko pieprzy w głowie… Zostaw jej pigułki i idź do lekarza :)

  555. Mawar napisał(a):

    Pan Minister W. Kuczyński pisze: „Jest różnica fundamentalna między podsłuchiwaniem ludzi w ramach systemu, który miał być Sanacją PiS, a podsłuchiwaniem w systemie III Rzeczpospolitej, która jest niedoskonałym, ale demokratycznym państwem prawa”.
    .
    To ryzykowny punkt widzenia, że nielegalne podsłuchy są słuszne (kiedy rządzi Platforma), a legalne podsłuchy niesłuszne (kiedy rządzi PiS). Nie wiem, czy w Europie dobrze to zrozumieją? Już pomijając to, że za czasów PiS tych podsłuchów rocznie było jednak mniej. W to akurat w Europie nie uwierzą, to przeczy prawom fizyki. :)
    .
    „Ponadto nie ma obecnie żadnego dowodu, że może być coś niezgodnie z prawem”.
    .
    Niezgodne z prawem jest to, że tych podsłuchów, jako nie związanych ze sprawą, nie zniszczono, a nawet je odtajniono, więc każdy może mieć do nich dostęp. Pozostaje pytanie: w jakim celu je przechowywano? Służby policyjne mogą zakładać tzw. podsłuchy operacyjne (natychmiastowe) na pięć dni, ale później muszą być one potwierdzone przez sąd. Jeśli sąd odmówi to nagrania muszą być bezwzględnie zniszczone. Sensowniejszy jest system niemiecki. Tam w każdym landzie jest dyżurny prokurator dostępny 24h i policja w każdej chwili może mu zgłosić zamiar podłączenia podsłuchu, a on wyraża zgodę lub odmawia.

  556. Mawar napisał(a):

    Torlin
    „Ja wiem, że się powtarzam …”.
    .
    Nie ma sprawy, Torlin, już prawie 600 wpisów, jeden więcej, jeden mniej, co za różnica?
    :)

  557. Orteq napisał(a):

    Nie wrócono do tematu stoczni dzięki ciągłej obecności jasnejanielki. Oraz dzięki temu, że nie było tam żadnej afery. Co za ulga! Ale do nadal obowiązującej tezy, że Kaczyńscy to bakterie zamordyzmu, już tak. Te empirycznie nieudowodnioną Tezę udało się uzupełnić tezą nową o tylu tylnych otworów zająca ile ten żyje lat. Nie wiadomo tylko, czy tu o sodomię czy o gomorię chodzi, co świadczy o wczesnym stadium jej rozwijania. Mawar bowiem coś nie chce oświecać w temacie, zająwszy się gnozą w jej w różnych banalnych kontekstach. Na dodatek, napewno drży już z trwogi na wieść niespodziewaną, że kaczyści znikną z powierzchni Ziemi jeżeli teraz nie wygrają.
    :
    A mnie znowu udało się przelać co nieco z pustego w próżne, zgodnie z misją blogową wypełnianą tu i teraz. Z czego niewątpliwie Ewa-Joanna się ucieszy gdy tylko wstanie go góry nogami.

  558. jasnaanielka napisał(a):

    http://www.polityka.pl/ch.....303295,18/
    Polecam tym, co jeszcze nie czytali.
    Przyznaję, że jestem zaskoczona… Wołek i taki tekst?
    Człowiek się całe życie uczy i może zmienić pogląd na świat i innych ludzi. To jest krzepiące.

  559. narciarz2 napisał(a):

    Gospodarzu, litosci. Juz 560 wpisow. Trzeba otworzyc nowa agore, bo dzieja sie rzeczy porazjace. Po pierwsze, PRemier chyba jednak nie upadnie. Nalezy wiec dostarczyc naszemu desantowi swobodnego pola do wycofania sie na z gory upatrzone pozycje. Niech pisza na czystej karcie, co pozwoli im zignorowac ich wlasne niedawne wypowiedzi. I tak zignoruja, ale na nowej polanie bedzie jakby zreczniej.
    .
    Po drugie, szykuje sie Kampania Wschodnia w celu powrotu do polityki jagiellonskiej. Naprawde pani posel PiSu tak powiedziala, ponizej jest odnosnik. Trzeba wiec dostarczy harcownikom swobodnej przestrzeni, zeby harcowali w odpowiednim kierunku. Skoro nie udalo sie obalic Polskiego PRemiera, to moze uda sie obalic PRemiera Putina? W koncu Warnenczykowi sie udalo. No, moze niezupelnie obalil, kogo planowal, ale co najmniej jeden krol padl na polu chwaly. On sam mianowicie. Moze Prezydentowi uda sie powtorzyc ten sukces? Warto by ten temat rozpracowac na nowej polanie.
    .
    Na wszelki wypadek podaje link do wypowiedzi pani posel. W tymze linku okazuje sie, ze Minister Od Wanny ma przykrotka pamiec, co tez i wypada Ministrowi Od Specjalnych Poruczen.
    http://wyborcza.pl/1,7524.....denta.html

  560. Zofia napisał(a):

    Narciarzu,
    pani minister Jakubiak z cala otwartością i szczerością wkopuje prezydenta RP we współudział w wywołanie awantury razem z Gruzją na Kaukazie. I potwierdza moją tezę, iż Polska grała wspólnie w tym wypadku z bushowskimi USA.
    Uważałam i uważam nadal, ze akcja na Kaukazie była koordynowana i prowadzona za wiedzą Lecha Kaczyńskiego i przy konsultacji z USA.
    Kiedy pytałam ironicznie czy w Pałacu Prezydenckim jest agentura CIA, wiele osób na blogu było oburzonymi takimi insynuacjami.
    Im więcej czasu upływa, tym więcej szczegółów wycieka a moja teza coraz bardziej się sprawdza.
    Tak jak sprawdziła się teza, iż Polska dozbrajała Gruzję przed konfliktem, świadomie i z pełną premedytacją, wiedząc do czego ta broń będzie służyła.
    Pieprzenie teraz, że Rosjanie zdobyli polską broń na Gruzinach i ….dali Czeczenom, by Czeczeni wykorzystywali ją przeciwko Rosji, oraz by oskarżyć Polskę o dozbrajanie rebeliantów – jest objawem skrajnego politycznego infantylizmu ze strony pałacu prezydenckiego. I odwracaniem kota ogonem, taki szczeniacki manewr, z serii – to nie my, to oni.
    Lech Kaczyński i cały PiS postawili Polskę, grając z USA – na skraju potężnej awantury politycznej w Europie, będącej inspiratorem, co do czego, nie mam żadnej wątpliwości.
    Dzięki Bogu nic z tego nie wyszło.
    Polski prezydent sprzedając broń Gruzinom, ma krew na rękach ludzi, których zabito w Osetii Południowej.
    I z tą świadomością będzie żuł do końca swoich dni.

  561. Indoor napisał(a):

    mlaskał ni żuł.

  562. miner napisał(a):

    Ale na tym nie poprzestał. Dalej było równie ciekawie. „Sam mam pewność, że jestem ciągle monitorowany. Sugerowałem, żeby były podsłuchy w sprawie opcji walutowych” – przekonywał Pawlak w programie Moniki Olejnik.

    Czy wicepremier jest tym oburzony, albo chociaż zaniepokojony? Raczej nie. Prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego radzi: „Nauczmy się żyć z podsłuchami, bo podsłuchy to dzisiaj norma. Zajmijmy się poważnymi sprawami” – mówił Waldemar Pawlak. Przyznal też, że sam „zamówiłby na kilku dziennikarzy podsłuch”.

    Choć wypowiedzi Pawlaka w Radiu ZET brzmią całkiem poważnie, to poseł PSL Eugeniusz Kłopotek zapewniał w TVN24, że jego szef tylko popisał się poczuciem humoru i mówił to wszystko sarkastycznie.
    .
    .
    No proszę, jakby na to nie patrzeć:
    - Waldziu żartuje: to znaczy ze nie ma sprawy, zajmijmy się czymś poważnym.
    - Waldziu mówi poważnie: i tak nie ma sprawy. Podsłuchu to coś normalnego. Są zli ludzie, są podsluchy.
    .
    .

  563. Paweł Luboński napisał(a):

    JasnaAnielka: „Człowiek się całe życie uczy i może zmienić pogląd na świat i innych ludzi. To jest krzepiące.”
    .
    Wołek nawrócił się już dość dawno temu. Ja jednak jakoś dziwnie nie mam przekonania do tego faceta. Wyczuwam w nim koniunkturalizm.
    Lepszym przykładem pozytywnej przemiany jest Wierzbicki, kiedyś – jeszcze od czasów „Traktatu o gnidach” – rodzaj antykomunistycznego hunwejbina, obecnie – zwłaszcza odkąd stracił „Gazetę Polską” – całkiem rozsądny publicysta.

  564. miner napisał(a):

    P. Lubonski: „nawrocil się” użyte w stosunku do Wolka dużo mówi… O Tobie :)

  565. Zofia napisał(a):

    Mnie rozbawiają panowie MM
    tymi oburzeniami na podsłuchy, jakby PiS tego nigdy wobec dziennikarzy nie stosował!
    Mogę, dzięki specjalnym programom zainstalowanym w moim komputerze – codziennie podać całe zestawy IP tych, którzy monitorują moją działalność w necie.
    Korzystają m.in. z serwera ….kancelarii premiera i Parlamentu Europejskiego.
    Było czytanie, nawet nie tak dawno, bo kilkanaście dni temu, mojej poczty elektronicznej na serwerze operatora – czytający byli tak nieostrożni, że pozostawili pocztę …otwartą. Tłumaczenia operatora było przedziwne, bo zaprzeczyć nie bardzo mógł.
    Ba posunięto się nawet do ingerencji w tok dostawania poczty elektronicznej, zwłaszcza związanej z moimi wyjazdami do Parlamentu Europejskiego, co wyjaśniane było z operatorem (home.pl) na poziomie Urzędu Marszałkowskiego w Szczecinie.
    O podsłuchiwaniu komórki czy telefonu stacjonarnego – nie wspominam, bo mam notorycznie podsłuchiwane.
    Czy uważam to za normalne? – oczywiście, że nie!
    Ale z drugiej strony mam świadomość, że gdy poruszam i piszę na tematy gospodarcze o wysoce newralgicznym znaczeniu, np. gazoporcie, energetyce, gazociągu Nord Stream, wcześniej o wyczynach polityko lewicowych czy prawicowych w sektorach gospodarki, którymi się zajmuje, spodziewam się tych wszystkich „ogonów”, „uszu” i „oczu”.
    Szlak mnie tylko trafia, że całe to podglądające i podsłuchujące mnietowarzystwo potem wykorzystuje moje opracowania jako…swoją pracę.
    Ja badam, analizuję, a premierowi, prezydentowi czy komu tam jeszcze na biurko kładzie i kasę pobiera ktoś inny.
    Na zlecenie redakcji badam w tej chwili ew. zagrożenia wynikające z położenia gazociągu Nord Stream dla ruchu polskich statków do/z Świnoujścia, o których sygnalizują media. badam materiały, łącznie z Nord Streamu, mapy, analizy itp.
    Podglądających mą pracę i kopiujących moje notatki i uwagi, czyli to, co piszę – mam w tej chwili – trzech.

  566. Orteq napisał(a):

    Waldemar P., wicepremier:”Ci którzy nie są podsłuchiwani, to się dzisiaj nie liczą. Mam pewność, że ja jestem ciągle monitorowany. Zresztą na kilku dziennikarzy sam zamówiłbym podsłuch”.

    Waldemar K., emeryt: Jest róznica pomiedzy podsłuchiwaniem przez Sanacje PiS, a podsłuchiwaniem w systemie III Rzeczpospolitej.
    „Tak jak jest róznica między podsłuchiwaniem przez FBI i NKWD.”
    :
    Czy jest jakas roznica pomiedzy panami W.? Tak: jeden z nich się nie liczy w FBI. Z powodu dochodów?
    ::::
    Natomiast Zofia to juz zupełnie inny poziom dochodow. „O podsłuchiwaniu komórki czy telefonu stacjonarnego – nie wspominam, bo mam notorycznie podsłuchiwane….Podglądających mą pracę i kopiujących moje notatki i uwagi, czyli to, co piszę – mam w tej chwili – trzech.”
    :
    Słownie, trzech. Me, myself and I. Wszyscy z NKWD?

  567. Indoor napisał(a):

    „Ja badam, analizuję, a premierowi, prezydentowi czy komu tam jeszcze na biurko kładzie i kasę pobiera ktoś inny.”
    Według mnie w rachubę wchodzą
    jako właściciele biurka
    1. Papież
    2. Prezydent USA
    3. BinLaden
    4. Kosmici (ONI)
    jak Ci co bezprawnie kasę pobieraja to poza NKWD i AlKaidę
    1. CIA
    2. FBI
    3. BBC
    4 Polsie Radio program II
    5 Przedsiebiorstwo Przewozy Regionalne
    6 Oczywiście Kosmici (ONI)

  568. Indoor napisał(a):

    Wszyscy mnie podsłuchują. Wszyscy mnie podglądają. Dlaczego nikt mnie nie chce przekupić?

  569. Orteq napisał(a):

    Indoor,

    Nie czekaj na cud. Zejdź na piechtę z ruchomych schodow. Prąd włączyli na drugim koncu. Czyli jest nowy wpis. Ten co go wcięło razem z Patrycją Z. O, tą tutaj Patrycją. Zdązylem skopiowac i wklejam dla porzadku. I z szacunku dla poszanowania wolnosci słowa. Wpisu autorskiego Gospodarza nikt nie zdązył skopiowac wiec go nie moge wkleic. Wklej sobie sam co chcesz i bedzie tak samo.
    +++
    +++
    Patrycja_Zab Says:
    październik 17th, 2009 at 11:40 po południu
    Moj Donos na sama siebie jest nawiazaniem do postu p. Marka Koterbskiego, ktory zdazylam skopiowac przed jego wywaleniem z blogu. Oto on
    ,
    “Marek Koterbski Says:
    październik 17th, 2009 at 5:39 przed południem
    Przypomniało mi się co następuje. Otóż zdałem sobie w końcu sprawę z tego, że Pan Kuczyński się zakałapuckał w tym banowaniu. Bo on banuje ludzi wchodzących na blog i nie ujawniających swoich prawdziwych IP. A ja zawsze od lat już wchodzę na nieznane blogi, maskując swój IP zupełnie innym, dostarczonym przez programy internetowe z rodzaju HIDEIP. Czynię to z jednego powodu: żeby się nie dać złapać spamom, żerującym przy każdym blogu. Bo gdy mnie te spamy namierzą to nie będzie już końca ich reklamom i innym natrętnym inwazjom mojego komputera. Włącznie z wirusami.
    ….Tych programów HIDEIP jest cała masa i ceny ich są rożne. Ale najczęściej używanymi są te, które są darmowe. Zapewniają one anonimowe wejście na dany blog, wyświetlając aminowi blogu fałszywy numer IP. Niestety, darmowych programów aż tak wiele jednak nie ma. Jeśli akurat ten sam darmowy, z Internetu światowego dostępny program używa kilku internautów na blogu p. Kuczyńskiego – a my Polacy znani jesteśmy z nieprzepłacania niepotrzebnego jeśli coś jest darmowego – to wyświetli mu się ten sam fałszywy numer IP. Najczęsciej nie będzie to zmieniający się raz na dobę numer dynamiczny gdyz darmowe programy az taką szczodroscią nie grzeszą. Oczywiście, ten falszywy IP nie będzie podawał żadnych danych geograficznych, albo poda je tez falszywie. Mimo to może zasugerować niedoświadczonemu adminowi blogu, że na jego forum weszła ta sama osoba. I to wtedy Pan Minister zaczyna czynić jakieś skojarzenia z nielubianymi nickami. Takie oto wytłumaczenie znalazłem na to jego powtórne już wywalenie mnie z blogu. Innego nie mam.
    ….Napisałem zaś o tym z jednego powodu. Otóż nie chce by ktoś pomyślał, że p. Kuczynski do kłamstwa zwyczajnego się ucieka, pomawiając mnie o bycie kimś innym niż jestem. Bo ja tym kimś innym nie jestem i dowód na to jest ten, że znowu potrafiłem wejść na blog, pomimo banu nałozonego na mój nick. Oczywiscie, p. Kuczynski mogłby uniknąc całego nieporozumienia nie polegając tylko na falszywym numerze IP ale jeszcze zwracająac uwage na inne charakterystyki. A te napewno nie mogły dowodzic, iz miał on do czynienia z jednymi i tymi samymi osobami.
    ….I na koniec analogia do spraw wazniejszych. Otóż nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ta gotowość Pana Ministra do bezpodstawnego pomawiania blogowiczów o “klonowanie”, “trollowanie” i inne “działania przestepcze”może mieć coś wspólnego z jego obsesjami politycznymi. Bo czyż nie podobnie posądza on np. PiS, a teraz i SLD, o najgorsze praktyki antypaństwowe? Żadnych dowodów na to nie ma, żaden prokurator nikogo do więzienia nie wsadził za działanie na szkodę panstwa. Pan Kuczyński jednak ciągle to samo: bo oni tacy szkodliwi są i juz. Zupełnie jak stwierdzając bez żadnych na to dowodów, że Marek Koterbski to Patrycja Coś Tam Coś Tam. Dlaczego tak sadzi? A bo tak i już. Aha, i pisząa podobnie. Dlaczego tak sadzi? A dlatego.
    …Tu osobistą notę jeszcze dołaczę. Nie reagowałbym uczuleniowo na te Patrycję gdyby nie było to imię mojej rozwiedzionej zony. To właśnie te imiona nasze razem po sądach ostatnio się tłukły i tak naprawdę mam już tego dosc. Tak samo jak i tego blogu.”
    ,
    Wiec ja. Patrycja Zab, pragne doniesc wlasciwym sluzbom blogowym, ze popelnilam przestepstwo wchodzenia na blog pana W. Kuczynskiego uzywajac bezplatnego programu pod nazwa Anonymouse. Program ten jest ogolnie, czyli na calym swiecie, dostepny i maskuje prawdziwy IP wstawiajac w jego miejsce jeden z czterech falszywych numerow. Numery te sa jak nastepuje:
    193.200.150.82
    193.200.150.125
    193.200.150.152
    193.200.150.137
    ,
    Obecnie wchodze pod ostanim z wymienionych numerow IP. Moze sie uda? Czynie to teraz dlatego, by uprzedzic innych blogowiczow, tez skladajacych na siebie donosy o popelnieniu przestepstwa blogowego. Bo ja organicznie nie znosze gdy mnie ktos w czyms ubiegnie! Innych powodow tego bezrozumnego aktu nie znam.
    ,
    Na koniec jeszcze przepraszam p. Marka Koterbskiego za to, ze musial znosic osobiste cierpienia z racji zestawienia go z moim imieniem, ktore tak nieszczesliwie okazalo sie imieniem jego rozwiedzionej zony, tez Patrycji. Uwazam, ze za to nalezy mu sie odszkodowanie za cierpienia moralne, psychiczne i wogole.
    Podpisano: Patrycja Zab

  570. Zofia napisał(a):

    Indoor,
    podziwiam Twoja zdolność odreagowywania stresów na mojej osobie, chociaż pogotowiem dla sfrustrowanych facetów nie jestem.
    Co do insynuacji marzenia o przekupstwa, to pozwalasz sobie za dużo.
    Należę do tych dziennikarzy, których jak dotąd nikt nie zdołał przekupić, choć ponoć jest to tylko kwestia wielkości „ekwiwalentu”,
    jak mawiają niektorzy.
    Możesz nie lubić mnie, polemizować z treścią moich wpisów – ale nie życzę sobie byś mnie publicznie obrażał bezpodstawnymi insynuacjami.

Skomentuj