Jestem z Układu


Nowe otwarcie.

LICZNIK PREZYDENCKI
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało już tylko 372 dni.

Szanowni Bywalcy,

ponieważ zrobił się tłok otwieram nową przestrzeń.

Skomentowano 391 razy to “Nowe otwarcie.”

  1. Orteq napisał(a):

    Waldemar P., wicepremier:”Ci którzy nie są podsłuchiwani, to się dzisiaj nie liczą. Mam pewność, że ja jestem ciągle monitorowany. Zresztą na kilku dziennikarzy sam zamówiłbym podsłuch”.

    Waldemar K., emeryt: Jest róznica pomiedzy podsłuchiwaniem przez Sanacje PiS, a podsłuchiwaniem w systemie III Rzeczpospolitej.
    „Tak jak jest róznica między podsłuchiwaniem przez FBI i NKWD.”
    :
    Czy jest jakas roznica pomiedzy panami W.? Tak: jeden z nich się nie liczy w FBI. Z powodu dochodów?
    ::::
    Natomiast Zofia to juz zupełnie inny poziom dochodów. „O podsłuchiwaniu komórki czy telefonu stacjonarnego – nie wspominam, bo mam notorycznie podsłuchiwane….Podglądających mą pracę i kopiujących moje notatki i uwagi, czyli to, co piszę – mam w tej chwili – trzech.”
    :
    Słownie trzech. Me, myself and I. Wszyscy z NKWD?

  2. jasnaanielka napisał(a):

    Pawle!
    W nawrócenie Wołka to ja za bardzo nie wierzę.
    Uważam, że jest to po prostu inteligentny dziennikarz, ma niezłe pióro i pisze „na zamówienie” bez specjalnych sentymentów.
    Wyczuwa, skąd wieją przyjazne wiatry i chce spokojnie zarabiać, niezależnie od tego, kto i jak rządzi.
    Takich koniunkturalistów jest wielu i nie mam do nich pretensji, ale też nie uważam, że piszą to, w co wierzą.
    Oni piszą to, czego czytelnik określonego tytułu oczekuje.
    Ja do niego pretensji nie mam…
    Ale z pewnością nie jest to ktoś taki, jak choćby Michnik i nie dałby się zamknąć w celi za poglądy.
    Tego jestem pewna. No, chyba że się mylę ;)

  3. jasnaanielka napisał(a):

    Jeśli ktoś ma kłopoty z samooceną to z pewnością nie ON!
    Marek Migalski o sobie samym do narodu!
    #
    Kończę ze ściganiem Palikota. Zdecydowałem o tym wczoraj po urodzinach salonu24. Spotkałem się tam z wieloma głosami, że szkoda mnie na tego typu zadania.
    #
    Brawo! Tak trzymać i nie popuszczać!

  4. Mawar napisał(a):

    Zofia
    „O podsłuchiwaniu komórki czy telefonu stacjonarnego – nie wspominam, bo mam notorycznie podsłuchiwane”.
    .
    Czym to się objawia, poza swędzeniem ucha i mrowieniem w łydce?
    .
    „Czy uważam to za normalne? – oczywiście, że nie”!
    .
    Sorry, czy masz na myśli antykaczystowskie rządy Rządy Miłości, które cię permanentnie podsłuchują? Może one z miłości podsłuchują?

  5. miner napisał(a):

    Zosiu, dziecino:
    przypominam, ze na tym blogu:
    - tajemniczy „oni” blokowali Ci pocztę – okazało się ze to był filtr antyspamowy
    - Mawar „zafalszowal” Twoj adres blogowy za co chcialas zmusić W Kuczynskiego do zgłoszenia sprawy na policję – okazało się, ze po prostu go zle wpisalas
    - tajemniczy duet agentów oznaczał „+” Twoje wpisy by kolega wiedział co wyciąć – prawdopodobnie była to uszkodzona klawiatura.
    .
    W normalnych warunkach można wzruszyc ramionami i powiedzieć „ot, kolejna wariatka która myli własna niewiedze z szykanami, wielu takich jest pacjentami zakładów zamkniętych”. Ale Ty do tego dorzucasz jeszcze bajki o trzech podsluchach (orteq to świetnie podsumował) na Twoim „satelitarnym laptopie”. Dokladajac jeszcze do tego historie:
    - ludzie w warszawskich tramwajach dzięki Tobie dowiadują się, ze można ignorować zebrakow.
    - próby uswiadamiania nas kto jest pierwszym prezydentem USA
    - i cała masę innych „ejakulacji emocjonalnych”
    muszę powiedzieć, ze w życiu nie spotkałem takiej mieszaniny głupoty, ignorancji, egocentryzmu, narcyzmu, mitomanii i przerazliwej samotności.
    Ktoś taki nie może istnieć w realnym świecie… A jeżeli istnieje to siedzi gdzieś w zamknięciu i buduje swój „wizerunek”

  6. Mawar napisał(a):

    Paweł Poncyliusz (PiS) powiedział dziś, że nie ma niczego do ukrycia i – jak sądzi – pewnie był, a może jest nadal, podsłuchiwany. Dodał, że jeśli już to woli być podsluchiwany przez służby państwowe niż przez dziennikarzy z tabloidów. Trudno nie przyznać mu racji. Zawsze mnie irytowała obłuda dziennikarzy, którzy z dużą swobodą podchodzą do podglądania i podsłuchiwania innych, ale jeśli sami padną ofiarą takich praktyk, to wyją z oburzenia i to solidarnie, ponad podziałami politycznymi. Co nie zmienia faktu, że procedury w głośnym ostanio przypadku zostały złamane.

  7. Zdzisław_1 napisał(a):

    Mawar

    Tu masz racje niedopuszczalne jest by dziennikarze stosowali podsłuch,to powinno być karalne

  8. jasnaanielka napisał(a):

    Gdzie zgrzeszyłam – tu pokutuję.
    Przepraszam red. Tomasza Wołka za mój wpis o godz. 12;50.
    Nie kierowałam się tym, co wiem, a tym co mi się wydało możliwe.
    Zwrócono mi uwagę i podano link —>
    http://wyborcza.pl/1,7551.....eczki.html

  9. uchachany napisał(a):

    Mawar,
    zostały złamane nie poprzez fakt podsłuchiwania Sumlińskiego tudzież rozmawiających z nim oraz z jego telefonu Gmyza i Rymanowskiego, bo to było zapewne klepnięte i przez prokuraturę i przez sąd w śledztwie w sprawie afery aneksowej (abstrahując od grubej hucpy, jaką była ta „afera aneksowa”, a raczej – ze względu na udział w niej dwóch WSIowych cyngli – A. Marszałek i Bronisława K. nieprzypadkiem marszałka – „afera marszałkowa”)
    ALE
    ze względu na to, że materiały te nie tylko nie zostały zniszczone, jako nie odnoszące się do prowadzonego śledztwa, ale zgoła odtajnione i sprezentowane adwokatowi Mąki w
    ZUPEŁNIE INNEJ SPRAWIE -
    prywatnego oskarżenia Gmyza za artykuł w Rzepie.
    .
    Czyli mamy tu do czynienia z czystej wody prywatą i nadużywaniem władzy.
    Za co w normalnym kraju Mąka powinien polecieć z hukiem ze stołka
    .
    Nawet znany salonowy prawnik prof. Winczorek dał wyrażający oburzenie wobec tych praktyk, a więc nieprawomyślny głos :)

  10. karwoj8 napisał(a):

    Witam
    Omijając rzeczy ważne typu „podsłuchy”, kilkudniowe przerwy w dostawach energii elektrycznej (czy za czasów komuny było to możliwe?) pozwolę sobie na zamieszczenie linku dotyczącego okradania naszego państwa, dla winnych bez konsekwencji:
    http://leszek-miller.blog.....93016535,n
    Wiem, że do zwolenników właściela bloga treść tego wpisu nie trafi, ale może ktoś przystosuje do niego stwierdzenie „memento mori”.

  11. Zdzisław_1 napisał(a):

    Karwoj8

    Sam piszesz ze ten link Millera ,nie trafi do przekonania,dla zwolenników tego blogu.Ale tu piszą i przeciwnicy tego blogu i może obiektywni.
    Więc zastanawiam sie po co piszesz,sprawa Eureko jest dosyć znana.
    Grozil nam arbitraż międzynarodowy i pewne ze Polska by go przegrała.Bo umowa jest umową, a ta mówiła ze Polska zobowiązała sie odsprzedać jakąś liczbę akcji,która by zapewniła większość Eureko.Nie będę powtarzal historii tej batalii,ale Polska by straciła twarz dla inwestorow.
    Dla przypomnienia podam CXi taki fakt Wlochy swego czasu sprzedali akcje Fiata (ich dumy narodowej) Libii Kadafiego chyba za 2 miliardy $. Po iluś latach odkupili. Polacy z Eureko zapewnili sobie większość i nie ma wstydu. Tak ze to też moze być pamiętaj o Fiacie.

  12. Kasia napisał(a):

    Fajnie to wszystko wygląda.
    .
    Gospodarz broniący podsłuchów ABW, twierdzący że nie ma afer, a wszystko to hunwejbini z PiS.
    Czytał Pan o podsłuchach i rewizji u Sakiewicza? Ja wiem, to nawiedzony PiSior, untermensch, niech gnida ma na co zasłużyła. Gospodarzu wybaczy Pan, ale to już nawet nie Niesiołowski. Na zaczepkę, że przecież CBA tworzyła także PO, odpowiedział Pan, tak to były chwile szaleństwa ale zmądrzeli. Co teraz nam Pan powie?
    .
    Zofia chirurgicznie rozprawiająca się z podsłuchami (no przecież za PiS też tak było), nieomieszkająca dodać, że PE też wchodzi na jej strony (co za bufonada), wprawia mnie w osłupienie. Mistrzostwo świata lawiranctwa. Sama ze sobą spotykasz się w finale.
    .
    Gdzie Wasze twarde zasady. Gdzie ta walka z zamordyzmem, chwastami, psuciem państwa, permanentną inwigilacją, brakiem kompetencji czy last but not least poniżaniem w Europie!?! Przecież to były (i są?) Wasze argumenty przeciwko PiSowi…
    .
    Zastanawiam się tylko co się zmieniło? Albo co tak naprawdę jest powodem Waszych uprzedzeń?

  13. miner napisał(a):

    Kasia:
    Zastanawiam się tylko co się zmieniło? Albo co tak naprawdę jest powodem Waszych uprzedzeń?
    .
    Jak to co? „Podłość i skurwysyństwo” :)

  14. jasnaanielka napisał(a):

    „Kiedy siedzisz na kominie, to się nie dziw, że ci iskry tyłek osmalą”
    - z pamięci przywołuję zdanie z książki „Karin córka Monsa”.
    Z każdej książki, którą napisał Mika Waltari można zapamiętać „na zawsze” jakieś zdanie – aforyzm. To akurat dotyczy osób, będących w centrum wydarzeń w najwyższych kręgach władzy.
    Takie miejsce wybrali też sobie z własnej woli tzw. dziennikarze śledczy. Sami chętnie posługują się niezbyt czystymi i legalnymi sposobami zdobywania informacji, chronią ich źródła, zasłaniają się tajemnicą zawodową. Jednak okazuje się, że oni też nie mogą być pewni, że w każdym przypadku im się wszystko uda bez następstw ubocznych, bez osobistych wpadek.
    Ostatnio pewna celebrytka mówiła, że kto nie ryzykuje, nie pije szampana! … ale też nie siedzi, jak mówi inna maksyma.
    Za taką pracę czasami trzeba zapłacić, nie tylko odebrać premię.

  15. Indoor napisał(a):

    Nie rozumie. Jak ktoś pojdzie siedzieć to zwykle nie na komin i jego tylkowi nie iskry zagrazaja. Po co ma przypomieć Karina córk Monsa?

  16. jasnaanielka napisał(a):

    Indoor! – Ot i problem… Jak ja ci to wytłumaczę?
    Może tak… Jeśli decydujesz się zostać hokeistą, to musisz się liczyć, że zostaniesz palnięty krążkiem, kopnięty w goleń, skotłowany w luźnej kupie, a także i sam możesz kogoś łyżwą w kostkę i t.d.
    Taki zawód. Przyjemność i gaża okupiona ciężką pracą i poważnym ryzykiem. Wolny wybór. Siadasz na kominie z własnej woli.
    Nie możesz być zdziwiony, że od czasu do czasu lądujesz w szpitalu na chirurgii urazowej i musisz się długo rehabilitować.
    To samo prawo – w innym nieco wymiarze, jeśli chodzi o urazowość występuje w zawodzie dziennikarza śledczego. Na własne życzenie na ten komin włazi i musi patrzeć, skąd i kiedy iskry lecą, aby tyłka mu nie osmaliło. Bo sam stosuje częstokroć środki na pograniczu /albo i dalej/ prawa i moralności, aby zdobyć atrakcyjne i dobrze się sprzedające materiały do artykułu na pierwszą stronę.
    I jak na corridzie, raz pada byk, raz torreador i nie ma się czemu dziwić. Do tego zawodu trzeba mieć twardy tyłek i nerwy, jak liny okrętowe. Inaczej pozostaje rozstrój nerwowy.

  17. Indoor napisał(a):

    Dobrze. Nie bedę siadać na kominie, ani tyłka podstawiać gdzie iskry lecą, na przykład jak konia kują. Z tego pamietam, to Karlsson też siadał na kominie ale on miał jakiś propellerek na głowie czy gdzie. Na plecach.

  18. jasnaanielka napisał(a):

    No to dobranoc.

  19. głos zwykły napisał(a):

    Pod wpisem nowe otwarcie dobrze byłoby zamieścić, coś godnego tego tytułu. Znalazłem wypowiedź T. Mazowieckiego na temat tzw. polityki grubej kreski, a b. generalnie złożonej problematyki przemian ustrojowych i gospodarczych.
    B. dobrze to koleruje z wątkiem demokracji fasadowej i demokracji ułomnej jaką rozwijałem na blogu p. Kuczyńskiego. Pisałem także o tym i u Edwarda w wątku pod znamiennym tytułem groza i gnoza. Wszystko pasuje :D)).
    Tak więc u Edwarda i do Edwarda pisałem:
    „Fasadowość demokracji zaś oznacza m. in., że decyzje rządu są faktycznie decyzjami nawet nie partii, lecz wąskiego grona jej przywódców. I że mają oni praktyczną możność działania wbrew prawu, gdy widzą tylko taką potrzebę.”
    oraz,
    ” Problem nie leży w stanowieniu dobrego prawa, lecz w tym, że kiedy instalowano komunizm niejako ścieśniono władzę, wykonawczą, sądowniczą i ustawodawczą w władzy partii. Ośrodkiem wszechwładzy była partia. Zachowano przy tym każdą z władz z osobna. Stąd też mówi się w przypadku systemów komunistycznych, że posługiwały się one pojęciami demokracji, ale demokracja socjalistyczna, miała charakter fasadowy.
    I teraz ja jedynie piszę, że w 1989 r. w Polsce dopiero zaczęto niejako owo zwinięcie trójwładzy rozwijać na trzy osobne władze, ale ten proces nie przebiegał po pierwsze jednorazowo, jak jakiś „big bang!!!”, ale rozwijał się i rozwija się stopniowo. Właśnie tym różnią się moje poglądy oraz twoje i p. Kuczyńskiego, bo wy myślicie, że demokracja została przywrócona w Polsce jednorazowym aktem.
    - To ja się tylko pytam kiedy?
    ***************
    Edward zaś mi odpisywał cytując co celniejsze przygody Guliwera”
    Uwaga to pisał Edward:
    „Pisze malutki kawałek o Przygódach Guliwera. Mam go pod ręką kawałek więc :

    Wielu z nich, osobliwie zatapiających się w astronomii, wpada w astrologię, choć z tym się publicznie ogłaszać nie śmie, a co dziwniejsza rzecz, postrzegłem w nich skłonność do polityki i wielką ciekawość do gazet. Nieustannie rozmawiali o sprawach publicznych i bez ogródek wyrażali swoje zdania o interesach stanu, kłócąc się namiętnie o każdy szczegół różnych opinii politycznych. Postrzegłem ten sam charakter i w naszych matematykach europejskich, chociaż nigdy nie mogłem znaleźć najmniejszego związku między matematyką i polityką; myślą może, że jako że najmniejsze koło ma tyleż gradusów, ile i największe, tak ten, kto umie poruszać globusem, może równie łatwo i rządzić światem.

    -
    edwarddana
    2009/10/17 16:58:34
    NIE MOGĘ SIĘ OPRZEĆ (choć mi to rozprasza robotę) JESZCZE TROCHĘ GULIWERA:

    Naród ten zawsze zostawał w niespokojności i bojaźni, a co innych ludzi nigdy nie niepokoi, u nich jest pobudką do nieustannej trwogi i strachu.

    Niespokojność ta bierze się stąd, że lękają się odmiany ciał niebieskich, na przykład żeby ziemia przez ustawiczne zbliżanie się słońca nie została na koniec jego płomieniem pochłonięta, żeby to światło natury powoli nie zasklepiło się swoją pianą i nagle nie zgasło dla ludzi.

    Boją się, że jeśli ziemia ledwie uszła szczęśliwie pierwszej komecie, która ją niezawodnie mogła zniszczyć, nie ujdzie przed drugą, która ma się pokazać podług ich rachuby za lat trzydzieści i jeden, i w zbliżeniu swym do słońca przyjmie od niego gorącość dziesięć tysięcy razy większą niżeli rozpalone do czerwoności żelazo, a oddalając się od słońca rozpostrze płomienisty ogon sto tysięcy i czternaście mil mający, przez który gdyby ziemia przeszła nawet w odległości stu tysięcy mil od jądra, czyli ciała komety, zostanie spalona i obrócona w perzynę.

    Boją się jeszcze, żeby słońce, ustawicznie rozpraszając promienie swoje na wszystkie strony i nie mając znikąd zasilenia, nie wyniszczyło się na koniec i całej swej istoty nie utraciło, co oznaczałoby koniec życia na ziemi i innych planetach pobierających światło ze słońca.

    Oto są zwyczajne bojaźnie i strachy, które im spać nie dają i wszystkich ich uciech pozbawiają, a dlatego, skoro się tylko z rana z sobą spotkają, zaraz jedni od drugich dowiadują się o słońcu, jak się ma i w jakim stanie zaszło i wzeszło, oraz jakie są nadzieje uniknięcia zbliżającej się komety.

    W rozmowy takie wdają się z tym samym zapałem co chłopcy, którzy słuchają łapczywie okropnych opowiadań o duchach i potem boją się położyć do łóżka.

    Kobiety na tej wyspie są arcyżywe, za nic mają swoich mężów, a bardzo lubią cudzoziemców, których zawsze znaczna liczba przybywa na dwór z kontynentu dla załatwiania interesów własnych jako też różnych korporacji z miast stałego lądu. (…) Zwyczaj jest także, że damy znamienitsze obierają sobie gachów między cudzoziemcami….
    ***********
    Zaś popoarł jego punkt widzenia Zdzisław-2.
    Uwaga tutaj wypowiedź Zdzisława-2
    „zdzisslaw_2
    2009/10/17 18:33:20
    EDD.
    Masz racje Rządy Krajem to nie wiec .Co zwykły emeryt lub rolnik z prowincji moze powiedzieć na temat podsłuchów np. Czy ag.Bezp. Wew. ma nie wiedzieć co robi ,lub o czym mówi jakiś poseł czy dziennikarz ?który ma kontakty bardzo szerokie. Jezeli nie może to po co są służby zlikwidować bo to tylko koszty. Rząd to nie demokracja To wódz) (tylko musi być mądry) czy Putra to ekspert od wszystkiego? nawet od demokracji (zreszta moje stanowisko na temat demokracji kiedyś wyrażałem)
    Jeżeli ma być demokracja to musi być do tego dobre prawo które chroni podsłuchiwanego przed nie słusznymi oskarżeniami,ale nie słusznymi.
    No i tych agencji w Polsce chyba jest za duzo,albo powinna być jakaś kontrola nad nimi lub ktos koordynować ich działanie bo np. 2 lub 3 słuzby nagle sie interesują np jakimś posłem ministrem czy firmą i gdzie kucharek 6 tam nie ma co jeść.Reforma służb też jest chyba wskazana.”

  20. głos zwykły napisał(a):

    Wypowiedź T. Mazowieckiego znalazłem pod tym linkiem. Uważam, że jest to jedna z ciekawszych wypowiedzi naszego pierwszego premiera, pokazująca zalety jak i ograniczenia tej sympatycznej postaci naszego życia politycznego.
    http://wyborcza.pl/1,9756.....;startsz=2

  21. Torlin napisał(a):

    Bez słów
    http://wyborcza.pl/1,7524.....afere.html

  22. narciarz2 napisał(a):

    Miner napisal o Zofii: muszę powiedzieć, ze w życiu nie spotkałem takiej mieszaniny głupoty, ignorancji, egocentryzmu, narcyzmu, mitomanii i przerazliwej samotności.
    .
    A ja nie tyle musze, ile chce powiedziec o Minerze, ze w zyciu nie spotkalem takiej mieszaniny niedelikatnosci, nietolerancji, oraz dobrego mniemania o sobie samym. Jesli ktos chcial zademonstrowac, ze nie widzi belki we wlasnym oku, to trudno sobie wyobrazic lepsza demonstracje.

  23. narciarz2 napisał(a):

    Przeczytalem artykul T.Mazowieckiego. I tak sobie pomyslalem, ze krytykowanie owczesnego rzadu w sposob, w jaki to sie zwykle robi, to troche tak, jakby powiedziec Einsteinowi: „Wiesz co Albert? Kiepsko zes te przestrzen wykrzywil. Trzeba bylo bardziej.”

  24. karwoj8 napisał(a):

    Witam Zdzisław_1
    Roszyfrował Pan moje zamiary. Zamieściłem ten link m.in. po to, aby czytelnicy wiedzieli, że wielu o tym największym w III RP przekręcie nie zapomniało. Nawet kosztem życia, a jeżeli nie to tylko zdrowia niewinnie wsadzonego w wymyślonej afery rywinowskiej – a kudy tej aferze do opisanej w linku czy też trwających obecnie – nie wymanewrowane „ciemnego ludu”.

  25. miner napisał(a):

    jasnaanielka:
    Sami chętnie posługują się niezbyt czystymi i legalnymi sposobami zdobywania informacji, chronią ich źródła, zasłaniają się tajemnicą zawodową. Jednak okazuje się, że oni też nie mogą być pewni, że w każdym przypadku im się wszystko uda bez następstw ubocznych, bez osobistych wpadek.
    .
    Albo udajesz, że nie rozumiesz o co chodzi w tym przypadku albo faktycznie nie wiesz…
    .
    „Dziennikarz Roku” Rymanowski sam Ci to wyjaśni:
    http://www.polskatimes.pl.....,id,t.html

  26. Torlin napisał(a):

    Znowu wspaniały link, tym razem ekonomiczny. Do czytania dla Pana Waldemara, Zosi, Neli, Bars czy dla Andrzeja, Narciarza i Stana (przepraszam niewymienionych). Absolutny zakaz czytania dla Minera, Mawara, Indoora, Uchachanego i Kaśki – nic z tego nie zrozumiecie, szkoda mi Was. Genialne posunięcie naszego ministra.
    http://gospodarka.gazeta......utowi.html

  27. Paweł Luboński napisał(a):

    Karwoj: „…Nawet kosztem życia, a jeżeli nie to tylko zdrowia niewinnie wsadzonego w wymyślonej afery rywinowskiej.”
    .
    Chcesz powiedzieć, że nagranie Michnika to mistyfikacja i żadnej rozmowy z niewinnym Rywinem nie było?

  28. miner napisał(a):

    Torlin:
    nic z tego nie zrozumiecie, szkoda mi Was.
    .
    Przeczytałem, zrozumiałem, że zaciągnęliśmy dług na rzecz cieńko przędacej Islandii. W związku z tym, że my nie przędziemy tak cieńko dostaliśmy go na lepszych warunkach. Biorąc za to prowizje.
    .
    Zrozumiałem?
    .
    Co więcej, Skarb Państwa od razu sprzeda ten dług dalej, to znaczy wyemituje obligacje na równorzędną wartość – czyli obciążenie gotówkowe będzie równe zeru
    .
    A co się stanie gdy Islandia nie bedzie w stanie spłacić pozyczki?

  29. Torlin napisał(a):

    To ją zajmiemy za długi i będziemy mocarstwem kolonialnym.

  30. miner napisał(a):

    Torlin:
    a na poważnie? Skoro tak Ci mnie żal to może z tego żalu mnie uświadomisz? Odpowiesz na pytanie zadane przez głupka, którego Ci żal? Przeciez to powinność każdego inteligenta – uświadamiac plebs.
    .
    Bo jak dla mnie „genialne posunięcie ministra” jest po prostu wzięciem na barki podatników ryzyka utrzymania stabilności gospodarki Islandii. Ryzyka, którego banki nie chcą się podjąć. Albo chca się podjąć ale na całkiem innych zasadach, którym z kolei nie jest w stanie sprostac Islandia.

  31. Torlin napisał(a):

    Nie, Minerze, nie będę odpowiadał. Ja Wam zadaję pytanie od kilku dni i nie doczekałem się odpowiedzi. Po drugie – nigdzie nie napisałem, że jesteście głupkami, napisałem jedynie „i nic z tego nie zrozumiecie” i chodziło mi nie o Wasz rozum czy inteligencję, tylko o bariery poznawcze, mentalnościowe. Nie możecie z tego cokolwiek zrozumieć, bo cały Wasz intelekt jest nastawiony na kontrę – wszystko, cokolwiek ktoś związany z Tuskiem zrobi w Polsce – zrobi źle i należy go skrytykować. Ty swoimi pytaniami właśnie udowadniasz, że tego nie potrafisz, wznieść się ponad swój krytycyzm.
    I przecież napisałem, że nie zrozumiecie genialności posunięcia ministra!

  32. miner napisał(a):

    Torlin: a Ty rozumiejąc „genialnosć posunięcia ministra” postanawiasz trzymac tą wiedzę w tajemnicy wobec mnie, ograniczonego przez „bariery poznawcze, mentalnościowe” :)
    Ale czego się spodziewac po UDeckiej sierocie…
    .
    I znowu te Twoje tyrady do „onych”, podbierasz pigułki Zosi i zobacz co się dzieje… ona świruje totalnie, tobie z emocji też coraz bardziej odpala… Zastanawiam się co by było jakbyś dostał do reki na przykład wiatrówke z solą…
    .
    Ty swoimi pytaniami właśnie udowadniasz, że tego nie potrafisz, wznieść się ponad swój krytycyzm.
    Tak! Słuszna jest linia naszej parti! Krytyce mówimy tak! Ale konstruktywnej! Krytycyzmowi mówimy NIE!.

  33. Zdzisław_1 napisał(a):

    Miner.

    Przeczytałem ten link Torlina o pożyczce dla Islandii.
    W tym artykule napisano że ta pożyczka to dobry interes dla 2 stron Polski-Islandii.Przyjąłem ja jako dobrą sprawę bo komuś pomoglismy nie straciliśmy ktos jest nam coś winien i ma dług wdzięczności ( tto tez ważne)>nie jestem ekonomistą to o sprawach technicznych związanych z ta pożyczka nie zabieram głosu.Trzeba zawierzyć fachowcom. Jestem pewien że min. Rostowski takim jest,a ty kochany Minerze też jesteś fachowcem w tej ekonomii?
    I od razu zarzucasz ,ze ta pożyczka to nie jest w interesie Polski?
    A moze ten min. to sprzedawczyk?
    U nas na takich co to na wszystko mają swoje zdanie nazywamy „chłopski filozof co to świeczkę zjadł i po ciemku siedział”
    A pisanie co będzie gdy Islandia nie splaci pozyczki(Torlin juz Ci odpowiedział) ano specjalnie nic wielkiego,więcej wydajemy na różne dopłaty i na rozbudowanie kancelarii Prezydenta (zwiększenie zatrudnienia z 100 z czyms osób do teraz blisko 500 osób i zdublowane ministerstwa.
    A poza tym Państwa nie bankrutują
    Pozdrawiam

  34. miner napisał(a):

    Torlin:
    jesteś zadowolony z wpisu Zdzisława?
    On nie jest ograniczony przez bariery poznwacze i mentalne. On nie uprawia krytykanctwa.

  35. Orteq napisał(a):

    Ja jestem zadowolony z wpisu Zdzisława. Dzięki niemu mam motto!
    :
    Motto: „świeczkę zjadł i po ciemku na kominie siedział”. .
    :::
    :::
    narciarz2, październik 19th, 2009 at 2:38 przed południem ,
    :
    No dobrze już, dobrze, narciarz. Bronisz Zofii i wszyscy wiedza, że wciąż poszukujesz female company..
    :
    Ale Zofii rzeczywiscie ktoś powinien bronić! Bo bez jej zaslug w temacie nie mielibyśmy tego co mamy. Czyli „takiej mieszaniny głupoty, ignorancji, egocentryzmu, narcyzmu, mitomanii i przeraźliwej samotności blogowej”. I my wszyscy się staramy, by do tej mieszaniny jakoś doszlusować. Nawet czasem się zbliżamy w okolice tego szczytnego celu. Taka to już nasza, uzależnionych (blogowo), przypadłosć. Muszę jednak powtórzyć: bez Zofii do niczego byśmy nie doszli! I dlatego ona jest niepowtarzalna. Czy to na piedestale czy na cokole stojąc.
    :
    Inna rzecz to miner. Żeby powiedzieć o nim „w życiu nie spotkałem takiej mieszaniny niedelikatności, nietolerancji, oraz dobrego mniemania o sobie samym” to musiałbym chyba inny niż pana Kuczyńskiego blog czytać. Albowiem na tym blogu miner o samym sobie raczej dosyć rzadko się rozpisuje. Raz cos pamietam, ze o wieku swoim tylko napisał. Ze niby on od Zofii starszy, co pomogło. Od tamtej pory zostal bowiem „chłoptasiem” i do dzis sie z tego cieszy. Tak samo jak Zofia sie cieszy z jego „dzieciny”.
    :
    Wiec tak mi się przynajmniej wydaje, ze miner już raczej woli o krytykach jego ugrupowania różne mieszaniny pomieszczać niz o sobie. Tego ugrupowania co to niedługo ma „zniknąć z powierzchni Ziemi”. Gdy tylko nie wygraja. Ktoś to napisał ale już nie pamiętam kto. Może jak nie ty to twój przyjaciel Torlin? Mam te kłopoty z pamięcią..
    :
    Ale mi się jeszcze wydaje, że i jasnejanielki ktoś powinien bronić. Bo ona, ta pollyanna niepoprawna, tak na przykład potrafiła napisać
    :
    „Nie możesz być zdziwiony, że od czasu do czasu lądujesz w szpitalu na chirurgii urazowej i musisz się długo rehabilitować.
    To samo prawo – w innym nieco wymiarze, jeśli chodzi o urazowość występuje w zawodzie dziennikarza śledczego.”
    :
    I miner, wredny, odwinął jej ze ona czegoś nie rozumie. No i jak on tak mógł powiedzieć? Przecież wszyscy wiedzą, że dziennikarze tylko przeszkadzają zawsze we wszystkim. Niczym te durne opozycje różne. Szczególnie w krajach demokratycznych. Ale w Rosji, a i w innych porządnych krajach, wiedzą juz co z takimi zamulaczami mają robić. Taka Politkowskaja, uważasz. Też usiadła sobie na kominie. No i te iskry ją raz dwa, panie tego, zdmuchneły. Nie tylko zresztą z komina. Z powierzchni Ziemi! Więc na koniec wiemy dlaczego i Chwasta to czeka.
    :
    Brońmy więc i jasnejanielki przed najcięższymi oskarżeniami, iż ona czegoś nie rozumie. Bo ona też przecież female. I też jest dobra company.
    :
    Jeśli ktoś to co powyżej odbierze jako „prywatę” czy „krytykę personalną”, to też wolno. Bo i o tę wolność, o prawo do nie rozumienia czegokolwiek, też III-cia RP walczyła. Ale już nie IV-ta! Bo ta to tylko o podło.. Eh, co mam wam mowić. Sami wiecie.

  36. miner napisał(a):

    PRemier „okrakiem” w sprawie podsłuchów:
    .
    Premier Donald Tusk ocenił, że w sprawie podsłuchów w Polsce „źle się dzieje”. – Wydaje się, że zbyt łatwo wydaje się zgody na podsłuchy. Zbyt łatwo publikuje się podsłuchy. Wszyscy mamy tutaj do zrobienia rachunek sumienia. I politycy, i ustawodawcy, i dziennikarze – mówił Donald Tusk.
    .
    Czyżby jeszcze nie było badań opini publicznej w tej sprawie? Może zima zasypała telefony i OBOPy nie mogły sie dodzwonić?

  37. Indoor napisał(a):

    „Wszyscy mamy tutaj do zrobienia rachunek sumienia. I politycy, i ustawodawcy, i dziennikarze – mówił Donald Tusk.” No tego to a nie rozumie. Rachunek sumienia mają zrobić podsłuchani czy podsłuchujący?

  38. miner napisał(a):

    Indoor: winni robia rachunek sumienia…
    .
    W myśl zasady „skoro cie podsłuchują to masz cos na sumieniu” to chyba podsłuchiwani powinni…

  39. Indoor napisał(a):

    Sprawa prosta. Niech każdy sporządzi stenogram lub notatkę ze swoich rozmów telefonicznych i innych, najlepiej w postaci cyfrowej w celu ułatwienia analizy i wyśle raz w miesiącu lub częściej gdzie trzeba. I będzie konec z podsłuchami. Oczywiście poza kontrolnymi które sprawdzają losowo czy obywatele się wykazują właściwą postawą.

  40. miner napisał(a):

    No ale aby to działało należałoby zakazac korzystania za Skype…

  41. Orteq napisał(a):

    No to żescie juz sobie wyjasnili. Ale i tak dodam. Rachunek sumienia zawsze muszą robić ci co nie mają racji. Wszyscy inni, z własnym rządem na czele, są w sam raz i do spowiedzi chodzić nie muszą. Ani pokuty za nic odprawiać. No, chyba że będzie wyrok sądowy..
    :
    A po Skypie jak narazie najstarszy zawód świata buszuje i żadne antyspamy na to nie pomagają. Bo brak podsłuchów! Dlatego w Chinach i w Korei Pln. wiedzą co z tymi Skypami robić

  42. miner napisał(a):

    Jeden z czołowych polityków PaRtii Miłości robi takie rzeczy:
    Na kilka godzin przed głosowaniem w sprawie kandydatury Grzegorza Schetyny na szefa klubu PO poseł zorganizował spotkanie z lubelskimi posłami, na którym namawiał do głosowania przeciw. Mało tego, z informacji „Wprost” wynika, że Palikot namawiał również posłów z innych regionów do opowiedzenia się przeciw byłemu wicepremierowi.

    Podczas posiedzenia klubu, na którym odbyło się głosowanie, dosiadał się do poszczególnych osób i tłumaczył, dlaczego Schetyna nie powinien dostać głosu na „tak” – twierdzi „Wprost”.
    .
    http://www.dziennik.pl/po.....tynie.html
    .
    A przeciez PRemier przemawiał tak pięknie i mówił, ze wszysto odbyło się grzecznie, na zyczenie przesuwanych na nowe odcinku frontu w wojnie…

  43. głos zwykły napisał(a):

    Narciarzu2
    Jak najbardziej większość krytyki rządu T. Mazowieckiego jest marnej jakości, bowiem mija sedno problemu, a sednem jest to, że nic się samemu nie robi jeśli zajdą ku temu warunki. Słowem, aby dojść do celu jakim jest w miarę dobrze funkcjonująca demokracja trzeba długo i konsekwentnie pracować. Balcerowicz np. walczył o „cywilizowaną” inflację przez 15 lat.
    Warto jednak zauważyć, iż on i oni ekonomiści sformułowali sobie taki cel i posługiwał się odpowiednim narzędziami do jego realizacji. O wypracowanie natomiast demokracji natomiast nikt tak nie dbał, bo ona nagle na nas spadła w dojrzałej formie, i zdaniem niektórych uczestników blogu, nie ma różnicy pomiędzy nami a Francją w tym względzie.

  44. głos zwykły napisał(a):

    Tymczasem warto się zastanowić dlaczego nielegalni lobbiści tak a nie inaczej zachowują się. Czy przypadkiem nie dlatego, że technicznie konkretny przepis prawa mogą sformułować 2-3 osoby, spoza sejmu np. z partii politycznej i nikt tego potem nie weryfikuje, bo w sejmie do posłów i senatorów nie odróżniających dupy od łokcia przychodzi partyjny prikaz jak głosować.

  45. Orteq napisał(a):

    Docieranie do sedna?
    :
    „przepis prawa mogą sformułować 2-3 osoby, spoza sejmu np. z partii politycznej i nikt tego potem nie weryfikuje, bo w sejmie do posłów i senatorów nie odróżniających dupy od łokcia przychodzi partyjny prikaz jak głosować.”
    :
    Miało już być dotarcie do przyczyny choroby a skończyło na następnym jej skutku. Czyli na daltonizmie polskich pożal się Boże parlamentarzystów, nie odróżniających dupy od łokcia. Bo chorobą wciąż jest nie tyle marność opozycji co jej upupianie przez hunwejbinów wszelkiej maści. Nie tylko, niestety blogowych. Czyli nasz good, old czysto polski permisywizm na marność demokracji
    :
    Kaczki szczać prowadząc a nie demokrację budować! Czy jej uczyć z ubzduranego piedetestalu nieistniejącej madrości.

  46. Orteq napisał(a):

    Wcięło kawałek. Miało być:
    :
    Bo chorobą wciąż jest nie tyle marność opozycji – a tylko ona ma obowiązek rozróżniać dupę od łokcia rządzącej koalicji – co jej upupianie przez hunwejbinów wszelkiej maści. Nie tylko, niestety blogowych. Czyli nasz good, old, czysto polski permisywizm na marność demokracji. Gruba kreska nic z tym raczej wspólnego nie miała.
    :
    Kaczki szczać prowadzać a nie demokrację budować! Czy jej uczyć z ubzduranego piedetestału nieistniejącej madrości.

  47. miner napisał(a):

    Denzel Washington, który wcieli się w rolę Baracka Obamy w mającym powstać filmie biograficznym, otrzymał za tę kreację Oscara ;)

  48. Orteq napisał(a):

    Lukaszek był dowcipniejszy. Odgrzewana to bieżączka?

    http://www.fronda.pl/luka.....cku_obamie

  49. Torlin napisał(a):

    No nie, jeżeli to napisał, i to w dodatku we „Frondzie” Łukasz Adamski, teolog, dziennikarz i publicysta Frondy, Gościa Niedzielnego, Gazety Polskiej i Opcji na prawo – to obowiązkowo jest to obowiązkowe. Taki autorytet. Dziennikarz „Gościa Niedzielnego”. Klękajcie narody, idzie objawiona prawda.

  50. Orteq napisał(a):

    Właśnie o to klękanie chodziło. Niewątpliwie będziesz pierwszym gorliwym. A może krzyżem sobie raczej pozwól? Prostrate w obcych językach. Nie mylic z innym podobnym! Wszyscy mamy za co i klękać i krzyżem leżeć, oj mamy.
    :
    A tu jeszcze to. Jak bieżączka to bieżączka
    :
    „Patrząc na Platformę mam wrażenie, iż to wszystko już było pod firmą AWS. Chodzi mi zwłaszcza o ogromny deficyt budżetowy oraz niejasne powiązania na styku polityki z biznesem. Teraz mamy Zbigniewa Chlebowskiego, Mirosława Drzewieckiego i Ryszarda Sobiesiaka, a wówczas między innymi Grzegorza Wieczerzaka i Władysława Jamrożego.”
    http://www.trybuna.com.pl.....szans.html
    :
    To PO jest tylko po PiS-ie a nie POPiSem samym?

  51. Zofia napisał(a):

    Indoor,
    podziwiam Twoja zdolność odreagowywania stresów na mojej osobie, chociaż pogotowiem dla sfrustrowanych facetów nie jestem.
    Co do insynuacji marzenia o przekupstwa, to pozwalasz sobie za dużo.
    Należę do tych dziennikarzy, których jak dotąd nikt nie zdołał przekupić, choć ponoć jest to tylko kwestia wielkości “ekwiwalentu”,
    jak mawiają niektórzy.
    Możesz nie lubić mnie, polemizować z treścią moich wpisów – ale nie życzę sobie byś mnie publicznie obrażał bezpodstawnymi insynuacjami.

  52. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    Ad 1. nie sądzę, że „kaczyści”.
    Ad.2. Co do objawów, podsłuchiwanej komórki – są standardowe. Mam kolegę, który jest licencjonowanym detektywem, poprosiłam go o sprawdzenie a przy okazji pouczenie, jak rozpoznawać.
    To wszystko.
    *
    Miner,
    by nie być posądzaną o zaburzenia emocjonalno-psychiczne, mój sprzęt komputerowy sprawdzali fachowcy, mam założone specjalne programy, które rejestrują mi wszelkich „wielbicieli”.
    Po prostu wkurzyłam się nieco.
    Nie stać mnie było na totalne czyszczenie twardego dysku co kilka tygodni, albo kupowanie coraz to nowego.
    W Szczecinie mam dwie uczelnie z doskonałymi informatykami, politechnikę i Akademie Morską. Ta druga ma specjalistów nb z marynarki wojennej.
    Poprosiłam o konsultacje i pomoc.
    W odróżnieniu od Ciebie – nauczyli mnie wychwytywać i reagować ingerencje, wskazali też kto to u mnie czyni najczęściej, itp.

  53. Zofia napisał(a):

    Torlinie,
    dziękuję za link, przeczytałam z przyjemnością.

  54. Indoor napisał(a):

    Hmmm. Zdaje się zdanie (cytuę z pamęci) „Wzyscy mnie podsłuchują wszyscy mnie podglądają, nie wiem dlaczego do cholery nikt mnie nie chce przekupć?” zostało przeze mnie napisane w liczbie pierwsze i ne mam pojęcia dlaczego Zofia bierze to do siebe.

  55. Indoor napisał(a):

    „W Szczecinie mam dwie uczelnie z doskonałymi informatykami, politechnikę i Akademie Morską.” Wybacz, ale w to po prostu nie uwierze.

  56. głos zwykły napisał(a):

    Mistrz gry szklanych paciorków (magister ludi) do Józefa Knechta podczas wizyty w kastalskiej szkole drugiego stopnia w Waldzell.
    Jeśli wysoki urząd powoła cię na jakieś stanowisko, wiedz: wszelkie wstępowanie po urzędowych szczeblach nie jest krokiem ku wolności, lecz ku związaniu. Im większa urzędowa władza, tym związanie głębsze. Im silniejsza osobowość, tym bardziej potępiana samowola.
    Hermann Hesse

  57. uchachany napisał(a):

    Indoor,
    meandry prywatyzacji placówek edukacyjnych są nieprzeniknione…

  58. głos zwykły napisał(a):

    Hermann Hesse Gra szlanych paciorków.
    Gra szklanych paciorków ma miejsce w przyszłości w bliżej niesprecyzowanym czasie. Hesse sugerował, że narracja książki rozpoczyna się około XXV wieku. Tłem jest fikcyjna prowincja w centralnej Europie zwana Kastalią, zarezerwowana na mocy decyzji politycznych dla egzystencji czysto intelektualnej, technologia oraz życie ekonomiczne są ograniczone do niezbędnego minimum.
    Powieść podąża śladami wybitnego członka zakonu, Józefa Knechta (którego nazwisko można tłumaczyć jako „sługę” lub „ parobka” ale może ono też znaczyć „wasala” lub „rycerza”), opisywanego przez fikcyjnego historyka zakonu.
    Knecht zaczyna postrzegać Kastalię jako swego rodzaju wieżę z kości słoniowej, jako eteryczną, strzeżoną społeczność, poświęcającą się czysto intelektualnym celom, nieświadomą jednak problemów wiążących się z życiem na zewnątrz. Ów wniosek przyśpiesza tylko powstanie kryzysu osobistego, w wyniku czego Knecht dokonuje rzeczy niewyobrażalnej. Prosi o możliwość rezygnacji z tytułu magister ludi i postanawia opuścić zakon, rzekomo aby stać się wartością i pomocą dla szerszych kręgów kulturowych. Zarządcy zakonu odrzucają jego prośbę, lecz Knecht mimo to odchodzi, podejmując się początkowo pracy jako korepetytor syna jego przyjaciela z dzieciństwa. Zaledwie kilka dni później tonie on w górskim jeziorze próbując pływać, nie będąc do tego odpowiednio przygotowanym. W tym miejscu urywa się fabuła utworu.
    :D))

  59. Zofia napisał(a):

    Panowie MM i Reszta z Grupy,
    wczoraj namierzyłam w supermarkecie koło domu, dawno nie spotykane ciemne piwko jęczmienne, słowackie – Zlaty Bażant, (w Berlinie można spotkać pod nazwą – Golden Pheasant) które znam z b. dawnych czasów, gdy bywałam w Bratysławie, ówczesnej Czechosłowacji, bardzo subtelny smak, dla smakoszy.
    Nie miałam go w ustach od bardzo dawna.
    Więc się wczoraj delektowałam, jak nigdy. Na rynku chyba od 1970 albo 1969 r, już zapomniałam, ale byłam na pierwszej degustacji tego piwa (jasnego i ciemnego) gdzieś na pograniczu z Węgrami z moimi przyjaciółmi z Narodnovo Divadla.
    Polecam Waszemu prezesowi pod internet, chociaż ja wolę pod wszelakie sery. I najbardziej – ciemne (tmave).
    Na pewno jest bardziej wytworne niż inne, bardziej pospolite gatunki.
    Poza tym ten smak!
    Cena półlitrowej butelki, ok. 5 zł.
    Do tej pory najchętniej siegałam po ciemnego żywca, zwłaszcza pod mule.
    W Polsce belgijskie ciemne piwa trapistów trudno dostać.
    W każdym razie – polecam.

  60. Zofia napisał(a):

    I jeszcze jedno, Droga Grupo,
    Nie należy tego pijać w gronie internautów salonu 24.
    Oni się na takich wyrafinowanych smaczkach nie gustują.

  61. Zofia napisał(a):

    Indoor,
    nie musisz.
    Na politechnice jest wydział informatyki, wielu absolwentów nieźle sobie życie ułożyło na zachodzie, w RFN, Wielkiej Brytanii, Szwecji pracując w zawodzie i to na eksponowanych stanowiskach.
    W Akademii Morskiej w Szczecinie jest natomiast katedra geoinformatyki – bardzo interesujące rzeczy się tam dzieją.
    No ale, w to nie musisz przecież wierzyć.

  62. Indoor napisał(a):

    Z Politechnki znam sporo. Częściowo się zgadzam, są wśród nich znakomici, a na pewno wśród absolwentów. Ale nie wierzę by Poltechnika była twoja.

  63. Orteq napisał(a):

    Nie jestem pewien czy zostałem zaliczony do Reszty z Grupy ale o piwie Zlaty Bażant z przyjemnoscia poczytałem. A ponieważ wygląda na to, że jednak Indoor do żadnej insynuacji się nie posunął, pisząc pod poprzednim wpisem: „Dlaczego nikt mnie nie chce przekupić?” (Indor Sas: październik 18tę, 2009 a 5:03 po południu), wtrące i ja swoje trzy szekle.
    :
    Ja też do żadnej insynuacji się nie posunąłem, Zofio. Bo napisałem na samym początku obecnego wpisu, w reakcji do twojej rewelacji ze ciebie aż trzech podsłuchuje: „Słownie trzech. Me, myself and I”. Piszac to miałem na myśli tylko siebie. Podsłuchiwałem ciebie bowiem bezczelne, może nawet coś nieco mogłem skopiować, choć sam nie wiem po co. Wszedłem zas na twój blog zapewne przy pomocy Anonymouse (choc nie jestem tego pewien) o którym Patrycja Z. (podejrzana i skazana) wywaliła jak na ławę kawę czy herbate. Czy zapamiętałaś może IP tych posłuchujących? Moje mogły być takie jak te co pod poprzednim wpisem zostały nieodpowiedzialnie ujawnione przez rzeczoną P.Z. i do dzis tam wisza: 193.200.150.82, 193.200.150.125 albo 193.200.150.152. Czwarty numer IP, 193.200.150.137, był podobno używany przez skazaną P.Z. więc to nie mogłem to być ja.
    :
    Więc ja siebie miałem na myśli, Zofio, pisząc „me, myself and I”, nie ciebie. I nawet owo NKWD do siebie odniosłem, nie do ciebie, za co przepraszam. Jak słowo daje. To co ciałem się stało ale nie zamieszkało między nami klonami.
    :::
    Czy mógłby kto pochwalić głosa zwykłego za jego tfórczość niezwykle znakomitą?

  64. miner napisał(a):

    Zosiu, dziecino
    .
    czy Ty nam próbujesz napisać, że byłaś wczoraj narypana jak messerschmitt i dlatego pisałaś te brednie? Ciemne piwa bywają mocne, choć akurat Złoty Bażant (dostępny w większości hipermarketów handlujących piwami z zagranicy) do specjalnie mocnych nie należy.
    .
    Ja bym nawet to przyjął za dobre podejście do tematu z Twojej strony, ten eksces po kilku piwkach byłby dla mnie wyjaśnieniem. Ale jakoś czuję, że Ty po prostu standardowo próbujesz zmieniać temat, kto wie, może nawet słyszysz jak J. Lichocka w słuchawce „zmień temat, zmień temat!”. Dlatego zostanę przy swoim – masz nieźle narąbane pod sufitem.

  65. miner napisał(a):

    Torlin:
    Ty nawet dowcipy rozpatrujesz z pozycji ideologicznych? Przerażające…

  66. miner napisał(a):

    Zosiu,
    teraz sobie przypomniałem (po tych bredniach o wykwalifikowanych detektywach) że przecież Ty też byłas podsłuchiwana na linii telefonicznej, pisałaś wtedy o „wykwalifikowanych technikach” którzy potwierdzili że w TP S.A. coś się działo na Twojej linii…
    .
    Jak to pisał Łysiak: something pojebałos’

  67. Orteq napisał(a):

    Łysiak chyba napisal: sluczajnyj fuckupek

  68. Madzia napisał(a):

    Polecam :)
    http://www.rp.pl/artykul/2,379936.html

  69. Torlin napisał(a):

    A po „Gościu Niedzielnym” mamy Łysiaka i Rzepę. Czekamy na „Wprost”, Ziemkiewicza i Semkę.

  70. Madzia napisał(a):

    No, no, no …
    „nie ma żadnej afery podsłuchowej – jest afera idiotów.” :D
    http://krzysztofleski.sal.....3,afera-iq

  71. Torlin napisał(a):

    A to mnie Madzia zaskoczyła! Salon24! No i wszystko jasne.

  72. Indoor napisał(a):

    W sprawie Złotego Bażanta zgłaszam zdanie odrębne. Koledzy (jeszcze w czasach komuny a nawet po) często przejeżdając przez Słowację przywozili skrzynię i przyznaję, że było to jak na tamte warunke świetne – smakowało jak piwo, ładne opakowane, czyste (bez farfocli i resztek mydła po myciu butelek co np. Węgrzy zarzucali piwom importowanym w latach komuny z Bielska i Żywca) ale nic szczególnego. W żaden sposób nie mozna było porównywać z Radebergerem, Wernesgrunerem czy czeskimi pilsnerami. TO ZNACZY JA TAK UWAZAŁEM! Obecnie nie uważam, bo nie pijam. Wolę Heinekena chociaż zastanawam sę czy pod wpływem tej debilnej reklamy w telewizji z tymi wrzesczącymi facetami nie przerzucć się na na jakiś inny lager. Jest tego bez liku. Zresztą tyle ile ja pijam …
    Co do Zlotego Bażanta to po pierwsze na tej szerokości geograficznej (do linii Nitry) od setek lat piło się (i wytwarzało) wino i wódki owocowe. Nikt w tych okolcach nigdy piwa nie warzył, nie uprawiano też nigdy przedtem jęcznmienia na piwo czy chmielu. Ale jak komunizm potrafi bieg rzek odwracać, to taki drobiazg nie będzie przeszkodą. Z wodą to jakoś dali radę, jest to bowiem obszar nizynny i nie ma dobrych żródeł wody. W Hurbanovo pewnie się dokopali do wody artezyjskiej. W końcu w Czeskich Budziejowicach też w wodu artezyskiej robią Budweisera.

  73. Madzia napisał(a):

    Torlinie
    „Wszystko jasne” to było w czerwcu 1992. Pan „Panowie, policzmy głosy” był i jest miernotą. To co się disiaj dzieje nikogo chyba nie zaskakuje.
    Ale tak trzymać – będzie sukces! Zbynio, Miro, Grzechu, Krzychu, Jacuś sobie poradzą! Popłaczą sobie, popocą, coś tam nagadają – będzie git :(

  74. Orteq napisał(a):

    No nie, Madzia zaskoczyła? A co jest zaskakującego w tym pingpongu blogowym, jedni swoje linki drudzy swoje? To może i ja ciebie zaskoczę jeszcze i tym starym kawałem o przyjmowaniu też starego mużika do kołchozu? Tego, któremu zadano pytanie kwalifikacyjne czy zna tych brodatych z portretów na ścianie? Mużik nie znał ale się tak łatwo jak ty zaskoczyć nie dał: wy znacie swoją rodzinę, ja swoją!
    :
    Czy tobie się zdarzyło przytoczyć link przeciwnego obozu?

  75. głos zwykły napisał(a):

    Artykuł w Rzepie jest interesujący tyle, że ja nie widzę różnicy pomiędzy językiem PO, takim jaki tam jest opisany, a językiem PiS, takim jakim się nim publicznie posługiwali działacze tego ugrupowania politycznego.
    Martwi mnie jeszcze jeden wspólny rys PO i PiS, a mianowicie tzw. centralizm demokratyczny. Szef każdej z tych partii otoczył się takimi sobie ludźmi i nikt mu nie zagraża, bo nikogo w tych partiach nie ma!

  76. Mawar napisał(a):

    Zofia
    .
    Informowałaś nas o słowackim piwie, a zapomniałaś napisać o poważnych zmianach w twoim kościele luterańskim. A w końcu i tam nastał czas odnowy. W związku z ujawnieniem kilka miesięcy temu przez „Rzeczpospolitą”, że poprzedni zwierzchnik Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP, bp J. Jagucki, okazał się groźnym komunistycznym kapusiem Synod skrócił mu kadencję i wybrał nowego zwierzchnika.
    „W tajnym głosowaniu 17 października Synod zadecydował, że nowym biskupem Kościoła zostanie dotychczasowy prezes Synodu Kościoła ks. Jerzy Samiec.”.
    http://wyborcza.pl/1,9144.....skupa.html
    Gazeta Wyborcza napisała wprawdzie o wyborze nowego biskupa, ale – jak to Wyborcza – przemilczała z jakiego powodu. Zapomniała też napisać, że władze kościoła luterańskiego w Polsce powołały dwie komisje historyczne, które mają zapoznawać się z materiałami IPN. Formacja KPP i tradycje cenzorskie w redakcji Gazety Wyborczej mają się całkiem dobrze.

  77. Mawar napisał(a):

    Indoor
    „Co do Złotego Bażanta to po pierwsze na tej szerokości geograficznej (do linii Nitry) od setek lat piło się (i wytwarzało) wino i wódki owocowe”.
    .
    Parę razy próbowałem słowackiego wina – no i tragedia. A rożne węgierskie rieslingi lub burgundy pamiętam po latach, od czasów studenckich. Już lepiej niech Słowacy piwo warzą.

  78. Torlin napisał(a):

    Brawo Madziu! Tak trzymać. Donald Tusk miernotą. Jedynym wspaniałym przedstawicielem był w tym czasie Olszewski. Jacy Wy (MMMUK) jesteście mali. Ale już niedługo.

  79. Orteq napisał(a):

    „Jacy Wy (MMMUK) jesteście mali. Ale już niedługo.” Podrosną?

  80. Indoor napisał(a):

    Mawar! Jak mojego dziadka i ojca w 1945 przesiedlono na Węgry z miejscowości leżącej 15 km od Hurbanovo, to dostali takie zaświadczenie od władz czechosłowackich, jakie dobra zostawili na miejscu. Dziadek był nauczycielem i poza domem mieli tylko kawałek ziemi gdzie uprawiali winogrono. Jakoże przesiedlenie nastapiło przed winobraniem, więc na zaświadczeniu wystepuje nie tylko ta ziemia (w morgach), ale również ilość nie zebranych winogron. Tam się wytwarza głównie takie wino białe stołowe średniokwasne, jest też kilka tradycyjnych czerwonych win miejscowych bardzo dobrych o bardzo specyficznym aromacie i bez tych garbnikow co ja tak nie lubę w tych róznych Bikaver i podobnych. Generalnie masz rację. Szczególnie że mieli od kogo się uczyć piwo warzyć przez tyle lat.

  81. Madzia napisał(a):

    Platforma Pany!
    http://www.dziennik.pl/po.....ejmie.html

  82. Madzia napisał(a):

    i komentarz całkiem aktualny :)
    Sposób na słupki :
    http://www.blogpress.pl/node/514

  83. miner napisał(a):

    Indoor:
    w kwestiach piwa jestem radykałem: Pilsner Urquell (najlepiej kuflowy, w knajpie „Pod Czarnym Orłem” na Malej Stranie – a co! odrobina pretensjonalności nie zaszkodzi) a potem baaaaaardzo długo nic… i Guiness (ale lany, w pubie).
    .
    Kiedyś chyba był mały „międzynarodowy” konflikt po tym jak ktoś ze sfer rządowych Czech powiedział, że słowackie piwa smakują jak siki…

  84. miner napisał(a):

    Torlin: jesteś oszołomem :)

  85. Torlin napisał(a):

    Nie jestem oszołomem, ale jest jedynym mówiącym Wam prawdę prosto w oczy.

  86. Mawar napisał(a):

    uchachany
    http://kuczyn.com/2009/10.....ment-84207
    .
    Ja to wszystko wiem, napisałem przecież, że procedury w tym przypadku zostały złamane i informacje z podsłuchu telefonu Sumlińskiego powinny być zniszczone. Mnie od kilku lat niepokoi, że w państwie demokratycznym każdy może podsłuchiwać pod byle pretekstem nie przejmując się zbytnio legalnością tego co robi. Wystarczy że uzasadni to interesem publicznym (oczywiście bywają takie przypadki) lub frazesami o misji publicznej. Pracownik TVN red. Rymanowski z histerią w oczach publicznie liże rany jakie mu zadano poprzez podsłuchiwanie. Tenże TVN kilka tygodni temu zainstalował podsłuch i podgląd na rutynowej konwencji legalnie działającej partii, PiS. Pytanie – po co? Kto wydał zlecenie (z kraju? może z zagranicy?), w jakim celu? Co z tego wynikło? Chyba nic, bo nie słychać o żadnej aferze na tym kongresie. Skoro tak, to czy taśmy z nagraniem zostały zniszczone? Tego się nie dowiemy, bo to nie żaden urząd państwowy, który ewentualnie można zmusić na drodze prawnej do mówienia, tylko firma prywatna. Oglądaliśmy podsłuchane (i sprowokowane) przez stacje red. Rymanowskiego negocjacje Begerowej i Lipińskiego, ale zaoszczędzono nam podobnych przeżyć w przypadku tworzenia innych koalicji. Czemu? Dlaczego nie słychać o podsłuchiwaniu i podglądaniu konwencji innych partii, a mamy kilka dość niegrzecznych? Może wolno i wypada podsłuchiwać obrady Episkopatu Polski, spotkania masonów lub archikonfraterni, może konsylia lekarskie też byłyby ciekawe? Niejedna gazeta już wpadła na pomysł zainstalowania mikrofonu w konfesjonale. A czy bydło zwane papparazzi to dziennikarze w misji publicznej, czy nie?
    W Polsce dziewięć instytucji ma uprawnienia do podsłuchiwania: ABW, SKW, SWW, Agencja Wywiadu, CBA, Policja, Straż Graniczna, Żandarmeria Wojskowa (za pośrednictwem SKW) i podległy MF Wywiad Skarbowy. Większość z nich ma tak specyficzne zainteresowania i uprawnienia, że przeciętny obywatel nie ma najmniejszych szans na znalezienie się w kręgu ich zainteresowania. SKW, SW i ŻW zajmują się sprawami związanymi z wojskiem i obronnością, terroryzmem, Straż Graniczna – nielegalną migracją i przemytem etc. Jeśli ktoś nie jest łapownikiem i aferzystą to nie zainteresuje się nim CBA, Wywiad Skarbowy lub ABW. Policja stosuje podsłuch w przypadku ciężkich przestępstw kryminalnych. Nie lekceważę możliwości nadużyć przez służby policyjne, ale twierdzę, że w razie czego jest się u kogo upomnieć o swoje, żądając wyjaśnienia legalności działania służb państwowych. A po drugie, jest tu bezpiecznik w postaci politycznej odpowiedzialności. W państwach demokratycznym nie raz już zadziałał. W przypadku podsłuchu medialnego można być zbytym frazesem o misji publicznej, o kontrolnej roli mediów etc. Podsłuchiwany i podglądany obywatel nawet nie wie, czy materiały zbierane na niego są lub będą zniszczone lub co dalej będzie się z nimi działo. Dlatego rozumiem posła Pawła Poncyliusza, kiedy mówi, że wolałby być podsłuchiwany przez służby państwowe niż przez media.

  87. Torlin napisał(a):

    Trzeba przyznać, że do tego nasi politycy się nie posunęli. Ale wszystko przed nami
    http://wiadomosci.gazeta......orowy.html

  88. Torlin napisał(a):

    Nowa Telewizja Moralna jest coraz ciekawsza. W Wiadomościach prawie 1/3 czasu oddano Lechowi Kaczyńskiemu, przedstawiono całe jego przemówienie, a pod koniec dano powtórkę najważniejszych tez, żeby się widzowi wbiło, co ma się wbić.
    Teraz słucham Dwójki (Panorama) i dziennikarze oświadczają, że mocodawcami Piotrowskiego i reszty byli („jest to jednoznacznie stwierdzone”) Jaruzelski i Kiszczak. Wprawdzie nigdy im niczego nie udowodniono, ale rozumiem, że dla PiSu nie ma to najmniejszego znaczenia. Ale ja o czyś innym. No tak atakować sojuszników? To nie wypada, Panowie. To nie jest zgodne z nową moralnością.

  89. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    a co Ciebie obchodzi były biskup mego Kościoła?
    Nic, to sprawy mojej wspólnoty wyznaniowej.
    Wybory były nowego zwierzchnika Kościoła były nader demokratyczne, kandydatów trzech, glosowanie tajne, zwyciężył najbardziej aprobowany.
    Kandydaci otrzymali następującą ilość głosów spośród 63 oddanych:
    - ks. dr Adrian Korczago – 18 głosów
    - ks. prezes Jerzy Samiec – 38 głosów
    - ks. dr Marek J. Uglorz – 7 głosów
    Jak łatwo policzyć Biskupem Kościoła został ks. Jerzy Samiec (46 l.)
    Poprzednika nikt nie linczował, uczestniczył w synodzie, bynajmniej nie sekowany, składał sprawozdanie.
    18.10 (niedziela)
    Z oficjalnego komunikatu:
    „Ostatni dzień jesiennej sesji Synodu – niedziela, 18 października 2009 r. – rozpoczął się od nabożeństwa komunijnego w kościele Św. Trójcy w Warszawie. Po liturgii Słowa Bożego bp Janusz Jagucki wprowadził w urząd nowego Prezesa Synodu, ks. Waldemara Pytla oraz nowego członka Rady Synodalnej, ks. Edwina Pecha. Ks. E. Pech wszedł do Rady Synodalnej na zwolnione miejsce przez ks. prezesa Waldemara Pytla, będąc dotychczasowym pierwszym zastępcą członka Rady Synodalnej. (…) Po wznowieniu obrad w Centrum Luterańskim przy ul. Miodowej 21 sprawozdanie z życia Kościoła złożył bp Janusz Jagucki. Bp elekt Jerzy Samiec przekazał następnie informacje z działalności komisji ds. reformy działalności gospodarczej”.
    Jak widzisz u nas panują obyczaje europejskie.
    Bp. Jagucki nie został poddany żadnej anatemie.
    A teraz ciekawostka, o tym jak wygląda u nas praca na kościelnym szczycie:
    Z oficjalnego komunikatu:
    17.10 (sobota)
    (…) „W popołudniowej części obrad Synod rozpoczął omawianie protestu ks. bpa Ryszarda Borskiego, dotyczącego procedury wyboru Ewangelickiego Biskupa Wojskowego z 28 maja 2009 r. Odczytano wniosek bpa gen. R. Borskiego z jego uzasadnieniem i rozpoczęto dyskusję.
    Po trzygodzinnej dyskusji poddano pod głosowanie w sposób tajny wniosek Komisji ds. Prawnych Synodu, która wnioskowała o nierozpatrywanie odwołania i sprzeciwu bpa gen. Ryszarda Borskiego jako niedopuszczalnego z przyczyn prawnych (brak podstaw prawnych).
    W wyniku głosowania (za wnioskiem 34 głosów, przeciw – 27 głosów, wstrzymujących – 3 głosy) wniosek Komisji ds. Prawnych został przyjęty.
    Oznacza to, że Synod z powodu braku podstaw prawnych nie będzie rozpatrywał protestu ks. bpa Ryszarda Borskiego, dotyczącego procedury wyboru Ewangelickiego Biskupa Wojskowego z 28 maja 2009 r.
    W ten sposób ostatecznie potwierdzono prawomocność procedury wyborczej wyboru Ewangelickiego Biskupa Wojskowego z 28 maja 2009 r., w wyniku której Kolegium Wyborcze (Konsystorz i Rada Synodalna) nie wybrała bp. gen. Ryszarda Borskiego na kolejną kadencję.
    Taka decyzja Synodu umożliwi Kolegium Wyborczemu kontynuowanie procedury wyborczej, która ma wyłonić na nową kadencję Naczelnego Kapelana Wojskowego – Ewangelickiego Biskupa Wojskowego”.
    To z oficjalnego komunikatu.
    Ks. bp. generał Borski dostał w tyłek za rozrabianie wobec bp. Jaguckiego i kapelanem wojskowym już nie będzie.
    Dostanie gdzieś wiejską parafię i będzie miał czas na przemyślenia o tym, czym grozi uprawianie katolickiej polityki w ewangelickim Kościele.
    U nas nie ma dożywotnich funkcji biskupich.
    ***
    Mawar,
    ciekawość zaspokojona?
    We wszystkich komunikatach kościelnych nikt nie wspomina o bp. Jakuckim jako agencie, sprawa została wyjaśniona i zamknięta.
    Tylko Tobie odbija się ten agent czkawką.
    Zważ na to, jaki jest koniec biskupa-generała, któremu odbiło publiczne awanturować się o agenturalność bp. Jaguckiego.
    „Agentowi” krzywda się nie stanie, nadgorliwy biskup polowy z wojskiem i ciepłą posadką się musi pożegnać.
    Żadne awantury mu nie pomogły.
    Tak to wygląda, jak się katolickie miazmaty w głowie ewangelickiej zalęgają.
    Cieszyłeś się przedwcześnie Mawarze.

  90. Zofia napisał(a):

    Czy ten wysyp Grupy jest efektem popijania piwka przez prezesa PiS z internautami z salonu24?
    *
    Miner,
    pisałam już wcześniej, się nie upijam, nawet piwem. I to co napisałam wyżej jest przy pełnej świadomości popełnione.
    *
    Indoor
    Politechnika Szczecińska z „mojego” miasta, a zatem w jakimś sensie „moja”, poza ty, swoją edukację na poziomie wyższym zaczynałam właśnie na tej uczelni.
    Niestety, fizyka, choć ją lubiłam, okazała się z powodu prozy życia – nie do pokonania.
    Nie miałam w liceum na lekcjach z matematyki – rachunków różniczkowych, za to były do czegoś tam potrzebne na politechnicznej fizyce.
    I na I roku oblałam fizykę koncertowo.

  91. Zofia napisał(a):

    Miner,
    * po pierwsze – w Polsce detektyw musi mieć licencję.
    * po drugie – po drugie chyba nic w tym dziwnego, że sięgam po radę do ludzi z kwalifikacjami. Nie sądzę by był to objaw „pojebania”, jak sugerujesz.
    * po trzecie – nic na to nie poradzę, żeś w życiu nie spotkał ” takiej mieszaniny głupoty, ignorancji, egocentryzmu, narcyzmu, mitomanii i przeraźliwej samotności”
    * po czwarte – jeśli nawet pod tą subiektywną i arogancką nad wyraz charakterystyką kryje się moja osoba, to zważ, ze jestem kimś, choćby z wadami, ale kimś. Ty zaś jesteś po prostu – nikim. Propagandowym megafonem cudzych myśli, opinii i sądów.
    * po czwarte – jestem w pewnym sensie egocentrykiem, bo wychodzę z założenia iż życia za mnie nikt nie przeżyje.
    * po piaąe – jestem w pewnym sensie samotną, bo w swoim życiu nie opieram się na nikim,urodziłam się jako egzemplarz pojedynczy i próg śmierci też przekroczę indywidualnie. Tak narodziny jak i śmierć w życiu człowieka nakreślają granice samotności.
    To co w środku można przejść w towarzystwie, ale nie jest to konieczne.
    * po szóste – mam wystarczające grono bliskich mi osób, by samotności nie odczuwać. Ale oni za mnie nie są głodni,spragnieni, nie cierpią bólu, nie odczuwają za mnie radości, szczęścia czy fascynacji. Te doznania są wyłącznie moim przywilejem.
    * po siódme – mitomanka:? A gdzie ona? Królowej brytyjskiej nie udaję, jestem wyłącznie sobą.
    * po ósme, co do mojej głupoty, to zdania są podzielone, część ludzi uważa mnie za inteligentną, inni nawet za bardzo inteligentną a ty za głupią i naiwną. Nie dogodzę sobą wszystkich. i każdy odbiera mnie inaczej. Mnie to akurat – nie przeszkadza.
    * i po dziewiąte wreszcie – mnie te Twoje charakterystyki pełne nb. jakieś podskórnej irytacji – ani ziębią ani grzeją.
    To, jak mnie odbierasz jest mi zupełnie obojętne, o Twoje względy wszak nie zabiegam.
    Mogę tylko Ci współczuć, że taką osobą jak ja zawracasz sobie głowę.
    To musi być bardzo przykre.
    Połowy z tego co tu piszę – nie pojmujesz, irytuje Cię moja osobowość, a opinie tu wygłaszane jeszcze bardziej.
    Pogadaj ze spowiednikiem, może Ci zaliczy Ci te przykrości jako pokutę.

  92. narciarz2 napisał(a):

    Widze, ze sie uspokoilo. Jak swego czasu prorokowalem, PRemier nie upadl. Ja nie jestem nieomylny, ale zdrowy rozsadek tak wlasnie mowil, i tak sie wlasnie stalo. Serdecznie wspolczuje desantowi. Tyle staran, i nic. W tej przykrej sytuacji wracam do mojej wczesniejszej rady dla Minera: Minerze, przykuj sie lancuchem do drzewa przed Urzedem Rady Ministrow, zewezwij swojego przyjaciela Jacka Kurskiego i innych przyjaciol z TVP i Rzeczpospolitej, i daj swiadectwo prawdzie. Moze wtedy sie uda. W nagrode dostaniesz Usmiech Prezesa.
    .
    Jakis czas temu Mawar obiecal „oj, bo poszukam”. Chodzilo o jakis moj dawny wpis, oczywiscie kompromitujacy mnie bez reszty. Nie mialem czasu czytac wszystkich wpisow, wiec sie pytam reszty towarzystwa: czy Mawar poszukal i znalazl, czy jak zwykle mu sie odechcialo?

  93. narciarz2 napisał(a):

    Tutaj jest komentarz Jacka Zakowskiego, z ktorego wynika to, co i tak wiedza wszyscy entuzjasci PiSu niewazne, co robi rzad, bo Polacy i tak chca igrzysk. Desancie, do dziela!
    http://www.polityka.pl/ki.....304529,18/

  94. Paweł Luboński napisał(a):

    Wracając do dyskusji o piwie. Panowie, nie czarujmy się. Odkąd większość dużych browarów, także w naszej części Europy, jest własnością kilku wielkich, międzynarodowych koncernów, trudno mówić o jakichś różnicach między poszczególnymi svetlymi ležakami. W każdym kraju można wypić dobre miejscowe piwo. Ja ostatnio piłem w Rumunii (bere „Ursus”) i nie narzekam. Browar, który je produkuje, należy do Południowych Afrykańczyków.
    Są oczywiście małe, lokalne browary, które zachowały jakąś osobowość, ale masowa produkcja jest zglajszachtowana. Sam przestałem pić pilznera, odkąd na etykiecie kupionej w Warszawie butelki przeczytałem, że jest produkowany w Poznaniu.
    Zostało mi upodobanie do pewnego określonego gatunku budziejowickiego, ale coraz rzadziej udaje się to kupić.

  95. uchachany napisał(a):

    Krasnodębski
    ( http://www.rp.pl/artykul/2,379936.html )
    ma rację:
    po czystkach w CBA Rychy z szemranego byznesu i Zbychy z szemranego rządu będą mogli spokojnie z obłatwianiem spraw wrócić z cmentarzy do Mariotta czy Sheratona :).

  96. Paweł Luboński napisał(a):

    „Autor jest socjologiem i filozofem społecznym, profesorem Uniwersytetu w Bremie i UKSW w Warszawie”
    .
    A pisze nie jak profesor socjologii, tylko jak zaangażowany partyjny propagandysta, i to niezbyt wysokiego lotu. Postawił biedak na niewłaściwego konia i teraz odreagowuje, rozmieniając się na drobne.

  97. miner napisał(a):

    P. Luboński:
    Sam przestałem pić pilznera, odkąd na etykiecie kupionej w Warszawie butelki przeczytałem, że jest produkowany w Poznaniu.
    Bo w pewnym momencie na butelkach zamiast „Brewed in Plzen” pojawił się napis „Born in Plzen” co oznacza „Brewed in Tychy” :).
    .
    Polecam wycieczkę do browaru w Tychach, można odzyskac wiarę w szlachetnośc trunku – jest warzony w osobnych instalacjach, nowiutkich. Proces jest znacznie dłuższy niż pozostałych piw warzonych w Tychach. Oczywiście, pałna zgoda, jest to już produkcja przemysłowa na zasadzie: „pilznera robimy z tabletek z napisem ‘Pilzner’ a żywca z tabletek z napisem ‘żywiec’” ale niestety taka jest cena postępu (wiem, to banał).

  98. miner napisał(a):

    Zosiu, dziecino:
    To, jak mnie odbierasz jest mi zupełnie obojętne, o Twoje względy wszak nie zabiegam.
    I dlatego o północy generujesz tu kilobajty tekstu w celu odwracania kota ogonem?
    .
    Ja rozumiem, że po kilku piwach piszesz głupoty, Ty do tego się nie chcesz przyznać…
    Ja rozumiem, że korzystasz z porad „licencjonowanych fachowców”, wiem równiez że potem filtrujesz te porady przez własną ignorancję…
    Ja rozumiem wartość wypowiadanych samodzielnie poglądów, wiem również że sama „niezależność” nie jest wartością samą w sobie co starasz się przemycić. ważna jest treść – a we wpisach o czatujących na Ciebie służbach ta TREŚĆ Cię osmiesza
    Reszta Twojego wpisu to pseudofilozoficzne zaprzeczenia, zakrzywienia, uogólnienia które mają na celu jedynie zatarcie tych głupot, które tu powypisywałas po pijaku… niewarta komentarza.
    .
    pisałam już wcześniej, się nie upijam, nawet piwem. I to co napisałam wyżej jest przy pełnej świadomości popełnione.
    .
    Zosiu, dziecino – w leczeniu problemów alkoholowych to jest chyba najtrudniejszy krok, chory musi sam się przyznać przed sobą, że ma problem. Ale Ty to przeciez wiesz, wszak studiowałaś temat dogłębnie…
    .

  99. miner napisał(a):

    Torlin Says:

    październik 19th, 2009 at 10:00 po południu
    Nowa Telewizja Moralna jest coraz ciekawsza. W Wiadomościach prawie 1/3 czasu oddano Lechowi Kaczyńskiemu, przedstawiono całe jego przemówienie, a pod koniec dano powtórkę najważniejszych tez, żeby się widzowi wbiło, co ma się wbić.

    .
    Widzę, że Twój antykaczyzm osiągnął juz wyzyny „obiektywizmu” porównywalne z Twoim antykatolicyzmem. To musiała byc męka! 1/3 o Kaczyńskim, 1/3 o Popiełuszce… o czym była pozostała część?

  100. Paweł Luboński napisał(a):

    Miner: „Niestety taka jest cena postępu.”
    .
    Bo ja wiem, czy to postęp?
    Na całym świecie można dziś wypić takiego samego pilznera, przenocować w pokoju o takim samym standardzie którejś sieci hotelowej, zjeść takiego samego hamburgera w takiej samej restauracji MacDonald’s. Najwidoczniej większości konsumentów tak się podoba. Zapewnia poczucie bezpieczeństwa.
    Biedni są ci, którzy szukają właśnie odmienności i kolorytu lokalnego.

  101. uchachany napisał(a):

    Twardemu Jądru Blogu
    proponuję poużalać się nad losem następnej po Sawickiej niewinnej ofiary agenta CBA Tomasza :)
    http://wiadomosci.gazeta......wiesc.html
    .
    Szczególnie liczę tu na Zofię, Jasnąanielkę i Bars.
    Ale myślę że i niezawodny i „wsiegda gataw” niczym radziecki pionier Torlin tudzież Zdzisław, Narciarz i maciek.g nie zawiodą :).
    .
    Nie od rzeczy będzie też podkreślić przy tym niezwykły obiektywizm TVN i przeciwstawić go obrzydliwemy propisiackiemu serwilizmowi TVP :)

  102. uchachany napisał(a):

    Paweł Luboński:
    „… pisze nie jak profesor socjologii, tylko jak zaangażowany partyjny propagandysta, i to niezbyt wysokiego lotu.”
    .
    Tak, tak, Krasnodębski to – używając słownictwa „młodego, wykształconego, z większych miast…” elektoratu PełO – „zwykła pisdzielska gnida” :)

  103. Zdzisław_1 napisał(a):

    Uchachany i Reszta Sitwy

    Jednak jesteście bez możliwości refleksji PIS-tumany

  104. Indoor napisał(a):

    Mozliwośc refleksji jest w naturze każdego Polaka. I Polki.

  105. Indoor napisał(a):

    jak sama nazwa wskazuje

  106. Zofia napisał(a):

    Miner,
    na Boga, nie usiłuj mnie usprawiedliwiać skutkami wypicia 1 butelki Zlatego Bażanta!
    To łagodne piwo i służy do smakowania a nie do upijania się.
    To tak na marginesie, jeśli nie wiesz.
    Pisałam i piszę na trzeźwo i świadomie, nawet jeśli wg Ciebie to głupoty!
    Rozumiem, że odreagowujesz od rana na mnie swoje problemy, bo inaczej poradzić sam z sobą nie potrafisz.
    Jeśli ma ci to w jakiś sposób pomoc – proszę bardzo.
    Dzisiaj mam dzień samarytański dla Minera i występuję w roli worka treningowego.
    Przynajmniej Twoja rodzina zazna nieco spokoju….
    *
    Co do reszty, no cóż, nie oczekuję, że zrozumiesz
    Powodzenia Miner, miłego dnia.

  107. miner napisał(a):

    Zdzisław:
    Uchachany i Reszta Sitwy
    Jednak jesteście bez możliwości refleksji PIS-tumany

    .
    Jako „reszta sitwy” proszę o rozwinięcie tematu. O czym piszesz?

  108. miner napisał(a):

    P. Luboński: postęp, globalizacja, homogenizacja… jak zwał tak zwał…

  109. miner napisał(a):

    Zosiu, dziecino:
    póki co to ja pisze o Twoim problemie… ale jak słusznie zauważyłaś, musisz się z nim zmierzyć samotnie.
    .
    Potem będziesz mogła skorzystac z pomocy „dyplomowanych fachowców”…

  110. Indoor napisał(a):

    Miner. Myślę, że Zdzisław twierdzi iż niektórzy z nas/was zmatowieli.

  111. Zdzisław_1 napisał(a):

    Uchachany i Sp. z o.o.

    Ale Was chwalą i to same tuzy publicystyki i nauki
    a przy okazji dostaje sie Tuskowi i pośrednio POpaprańcom.
    Tylko psia kość ten głupi lud jakoś to pojąć nie może i nie kupuje

  112. Zofia napisał(a):

    Uchachany,
    agent Tomasz, jest takim typkiem mężczyzny, jaki mnie śmieszy. Mentalne żigolo, któremu imponują pewne środowiska, blichtr i inne gadżety „wysokoch koturnów”.
    Chciał się pobawić w lokalnego szpiega (och!, pardon, agenta w kamuflażu) środowiskowego, to się bawił.
    Nie sądzę, bym kiedykolwiek miała ochotę czytać jego wyjaśnienia czy jego szefa Mariusza Kamińskiego.
    Kiedyś znałam takiego jedno tajniaka, z ramienia UB rozpracowywał środowiska artystyczne w czasie stanu wojennego, przezywaliśmy go Piękny Waldi. Rzeczywiste dane przemilczę. Waldi upodobał sobie teatry i szpanował. Sygnet na palcu, garniturki zagraniczne, eksportowym yardelem czy innym old spice pachniał na kilometr, koszule jedwabne, włos …w brylantynie.
    Istny fryzjerczyk z operety.
    Rozpoznawalny przez wszystkich był obiektem żarcików na okrągło, zwłaszcza jak robił przeszukiwania w poszukiwaniu „bibuły” na zapleczu teatrów.
    Zapraszano go na spektakle, nawet te kościelne, opozycyjne, a jakże i serwowano ku uciesze aktorów i widowni przeróżne wkręty do wygłaszanych tekstów pod jego adresem.
    Widocznie w tamtych czasach ludzie byli nieco bystrzejsi i na byle przebieranki nie dawali się uwieść.

  113. Zofia napisał(a):

    Minerku,
    chłoptasiu a la Tomek z CBA,
    mierz się z problemem, chłopie, mierz.
    Ja w międzyczasie skoczę po Zlatego Bażanta i wypije pod mule na obiadek.
    Powodzenia.
    Niech Cię prezes (piwkiem pod internautę) wynagrodzi w tych staraniach.
    Powodzenia Chłoptasiu.

  114. Zdzisław_1 napisał(a):

    Uchachany i Sp.

    Nie podałem linku o chwaleniu Was, teraz podaje przepraszam

    Oto on.
    http://www.polskatimes.pl.....,id,t.html

  115. Paweł Luboński napisał(a):

    O, Legutko też…
    Wśród intelektualistów z kręgu PiS daje się zaobserwować nerwowość i poczucie klęski.

  116. miner napisał(a):

    Indoor: że, niby, nie potrafimy błyszczeć jakna przykład Zofia? No to jest poważny zarzut… idę płakac w ciemny kąt.
    .
    .
    Zosiu: jeszcze 12:00 nie ma a Ty już myslisz o piwie? Jest gorzej niż myslałem. A zaraz potem próbujesz pisac o piwie prezesa. Chcesz coś zamaskować? Poważny problem…
    .
    Ja nie jestem jak Tomek z CBA, nie pamiętasz, że siedzę w budynku obok Twojego domu na piętrze i obserwuje? Nie wychodze bo gdzie mi tam do atrakcyjności Tomasza :) Nie mówiąc już, że nie te lata…

  117. miner napisał(a):

    I tu się z PRemierem zgodzę w 100%. Dobrze gada.
    .
    Tę katastrofę europejskiej motoryzacji zapowiedział premier Donald Tusk w wywiadzie dla sobotniej „Gazety”. Tłumaczył, że polski rząd, nie robiąc nic dla motoryzacji w czasie kryzysu, postąpił lepiej niż większość państw świata, które taką pomoc dały.
    .
    Tylko coś mi się wydaje, że własnie pojawiło sie info o dopłacie do Opla w Gliwicach. Ale to pewnie nie PRemier decyduje tylko ktoś inny…

  118. miner napisał(a):

    Zosiu, przegrałas pojedynek na brednie. Spawacz wygrał:
    .
    W wywiadzie – który zajął całą kolumnę – generał podkreślał, że Polska Rzeczpospolita Ludowa to nie tylko zbrodnie. „Można na wszelkie sposoby przeklinać socjalizm, jednak nie sposób zaprzeczyć, iż po wojnie Polska dokonała ogromnego skoku społecznego” – powiedział rosyjskim dziennikarzom Jaruzelski.

    „Odziedziczyliśmy kraj, w którym było 24 mln mieszkańców. A w 1970 roku ludność Polski liczyła już 38 mln. Była to eksplozja demograficzna (…) Wszelako koszty społeczne tego skoku dały o sobie znać w latach 70. W sklepach, jak zwykło się mówić, był tylko ocet. Widocznie ten ocet był silnym afrodyzjakiem, skoro doprowadził do urodzenia 14 mln nowych Polaków” – ocenił generał.

  119. Orteq napisał(a):

    W końcu na mój poziom udało się Bractwu Zbieraczy Linków i Lipy wejść. A i tematyka pasuje, pasuje. Tylko ten Piękny Waldi czymś wciąż waniajet i to chyba nie są rosies. Ani brylantyna. Lipa może?
    :
    „Kwiatostan lipy, jako trochę lepki, łatwo ulega skażeniu i dlatego można go zbierać tylko z dała od źródeł zanieczyszczeń i skażeń.”
    :
    Jeśli więc już ciągłe zbieranie tej bieżączki, czy to o PRemierze czy o Spawaczu, to tylko z dala od tych źródeł i zanieczyszczeń i skażeń!

    http://parda.w.interia.pl/102.html

  120. Zofia napisał(a):

    Miner,
    siedź sobie na tym pietrze naprzeciwko moich okien, wdychaj kurz i popijaj piwo z budowlańcami, jak im majster pozwoli.
    Nie mam nic przeciwko temu.
    Trochę to jednak degradacja, nie uważasz?….
    Współczuję.

  121. Zofia napisał(a):

    Pawle,
    to co napisał prof. Legutko jest pewnym symptomem, nie zauważyłeś, że wszelkie własne przewiny polityczne PiS usiłuje scedować na Tuska!
    Takie dziecięce!
    To nie ja, to on- twierdzi z uporem 3-latek, który zsikał się w majty wskazując palcem na starszego brata.
    Z PiS i prof. Legutko jest tak samo.
    Przczytałam jego wypowiedź z wielkim rozbawieniem.

  122. Zofia napisał(a):

    Pawle,
    czyż nie cudowna jest ta uwaga prof. Legutko:
    (…) „Jeden z najgłupszych tekstów, jaki ostatnio czytałem, napisał w „Guardianie” Norman Davies: stwierdził, że PO jest świetna, ale przeszkadza jej PiS jako opozycja, a ostatnie afery to próba pisowskiego zamachu stanu. To polityczne wariactwo.”
    Albo to:
    (…) „W demokratycznym państwie tak już jest, że wszyscy oskarżają się o działania stronnicze.”
    Cudowne stwierdzenie!
    Ten tekst sczegolnie mnie rozbawił:
    (…) „Tusk w ciągu ostatnich lat stał się politykiem bezwzględnym i brutalnym. Myślę, że jest to najbardziej bezwzględny i brutalny polityk ostatniego dwudziestolecia. Trzyma żelazną ręką partię, poniewiera ludźmi często w sposób chamski. Ale ten jego zamordyzm okazał się skuteczny. Ludzie przez niego poniewierani wychwalają publicznie „Donalda”. ”
    A tu coś ekstra na temat prezydenta i jego polityki zagranicznej:
    (…) „Prezydentowi Kaczyńskiemu zawdzięczamy wiele rzeczy, a najważniejsze to polityka wschodnia oraz historyczna”.
    Efekt polityki wschodniej znamy- awantura na Kaukazie. Historycznej też – skłócenie nawet rodziny katyńskich.
    Dla prof. Legutko to są jednak osiągnięcia.
    To mi się szczególnie podobało – o PiS:
    (…)”Jest jedyną ważną w Polsce partią o nastawieniu konserwatywnym stanowiącą przeciwwagę dla myślenia lewicowego
    Albo prof. Legutko nie wie czym wyraża się myślenie lewicowe, albo jest ślepy na żądania socjalne własnej partii.
    No ta laurka:
    (…) Jarosław Kaczyński jest człowiekiem kulturalnym, dobrze wykształconym i dobrze wychowanym, w jego otoczeniu obowiązują dobre maniery. W PO nie wytrzymałbym ani pięciu minut z powodu wulgarności w języku i buractwa w zachowaniu grupy przywódczej.”
    A profesorowi nos się wydłuża, wydłuża, wydłuża….
    Co do jednego jestem pewna, prezes PiS nie wytrzymałby w PO ani mikrona sekundy, ale z zupełnie innych powodów.

  123. Orteq napisał(a):

    Link podany przez Zdzisława tylko tak skomentowano:

    „O, Lekutko też… Wśród intelektualistów z kręgu PiS daje się zaobserwować nerwowość i poczucie klęski.”

    Dlaczego tylko tak? Pewnie dlatego, że pan prof taka oto maksymę wygłosił: „PiS musi się uporać z problemem, jak rozszerzyć elektorat, co jest konieczne do wygrania wyborów.”
    :
    Rzeczywiście, tylko najwyższego lotu intelektualista może takich odkryć dokonywać. Co od razu inny intelektualista nie innego lotu, tyle ze z drugiej flanki, odczytał jako „nerwowość i poczucie klęski”. Zaiste, pojedynek niczym w romantyzmie. Tym razem wygrany przez spawacza. Nie jestem tylko pewien, czy „wielkie rozbawienie” innych tym własnie passusem zostało spowodowane. Podejrzewam jednak, ze tam chodziło raczej o „3-latka, który zsikał się w majty wskazując palcem na starszego brata.”
    :
    Torlinowi, a i innym niezłomnym, chcę zwrócić uwagę na fakt, że tylko Zdzisław na wyżyny się wspiał i sypnął linkiem wrogiej strony. I od komentarza się powstrzymał! Tego chyba za wielu „demokratom” blogowym jeszcze się nie zdarzyło dokonać.
    :
    Uczyć się od Zdzisława jak kaczki szczać prowadzać! Demokracji może kiedyś nauczy życie poza…blogowe.

  124. Orteq napisał(a):

    Pomyłka! Są komentarze. Weszła komentator dyżurna i skomentowała, oj skomentowała.
    „To mi się szczególnie podobało – o PiS:
    (…)”Jest jedyną ważną w Polsce partią o nastawieniu konserwatywnym stanowiącą przeciwwagę dla myślenia lewicowego”
    Albo prof. Lekutko nie wie czym wyraża się myślenie lewicowe, albo jest ślepy na żądania socjalne własnej partii.”
    :
    Dalej więc to majaczenie, że „PIS to żadna prawica”. No i pewnie. Prawica konserwatywnym raczej Polakom tak źle by się nie kojarzyla. Ale nazwać pisiorów lewicą, szczególnie tą „wręcz do komuny podobną”, to już na deski posyłający lewy sierpowy!
    I nieważne, że cała zagranicc PiS postrzega jako prawicę i to skrajną. Ona swoje powtarza i juz. Za innymi niestety..
    :
    Czy to uczciwe, szczególnie ze strony jedynej prawdziwej lewicówy na tym blogu? Takich pytań to ona sobie stawiała nie będzie. Bo u niej zawsze dobre samopoczucie panuje! I przed drinkiem i PO.

  125. miner napisał(a):

    http://wiadomosci.gazeta......damia.html
    .
    Do Prokuratury Krajowej wpłynęło zawiadomienie europosła PiS Marka Migalskiego dotyczące możliwości popełnienia przestępstwa przez premiera Donalda Tuska. Chodzi o odwołanie ze stanowiska szefa CBA Mariusza Kamińskiego.

  126. miner napisał(a):

    Gospodarz lubi liczniki:
    .
    http://aferypo.pl/

  127. Zofia napisał(a):

    Ortreg,
    PiS to takie coś na kształt świdra ni to kajman ni to wydra.
    Z jednej strony bolszewickie myślenie i pochwała rewolucji przy współudziale związków zawodowych w rządzeniu na ulicach, z drugiej nacjonalizm, pruderia i konserwatywno-religijny stosunek do patriotyzmu i moralności.
    PiS nie jest żadną partią konserwatywną w klasycznym tego pojęcia znaczeniu.
    Raczej opartą na narodowym socjalizmie przepuszczony przez pryzmat „moherowej” religijności, czyli wyznaniowy skansen.
    Powszechnie się uważa się to za neofaszystowską orientację.

  128. Orteq napisał(a):

    Zofio,
    Hasło „Jak nie prawica to bolszewica” było kiedyś. Więc ty pojechałaś jakimś nowym „coś na kształt świdra ni to kajman ni to wydra”. Czyli – klasyczne zamulanie. Zamulanie na blogu zaś karane nie tak dawno było banowaniem. Czyżbyś miała specjalne chody u wyznawcy i strażnika tzw. ostrej linii podziału?

  129. Zdzisław_1 napisał(a):

    Miner

    Do Twojego wpisu.

    # miner Says:
    październik 20th, 2009 at 1:42 po południu

    Gospodarz lubi liczniki:
    .
    http://aferypo.pl/

    Tylko na tyle was stać małpować innych i to w dodatku od „zakazanego „( przez Waszego wodza) PALIKOTA!!!!
    Zróbcie cos oryginalnego czym zaskoczycie.

  130. Zofia napisał(a):

    Orteg,
    może raczysz zauważyć, że na świecie nie ma podziału na czarne i białe, po środku jest gama szarości i kolorów.
    I taki jest PiS. PiS jest przypadkowym mix (mieszaniną), a właściwie wypadkową tego co prezes przeczytał u Dmowskiego, trochę wziął od Piłsudskiego, podlał to praktykami Dzierżyńskiego i wczesnego PRL-u, ma zakodowane z domu rodzinnego i wnieśli mu członkowie partii i konserwatywni duchowni rzymsko-katoliccy..
    W mojej ocenie – nie jest partią konserwatywną w europejskim rozumieniu partii politycznych XXI w.
    Chyba też nie do końca zrozumiałeś co oznacza …”zamulanie”.
    Z narodowego socjalizmu – ma bardzo wiele.

  131. Indoor napisał(a):

    Zdzisław (chyba) !! Ciekawe, ale jak dziś pojawił się na ekranie pan Schetina i jako przewądniczący klubu PO coś nawijał na temat (chyba) komisi śledczej do spraw afery hazardowej- nie słuchałem specjalnie uważnie – ja rzeczywiście, tak jak pisześ, wyraźnie poczułem coś w rodzaju klęski. Zdaje się pora jest zacząc odliczać czas trwania władzy tych ludzi, tyle że ja bym dodał że „najwyżej”.

  132. W.Kuczyński napisał(a):

    Pierwszy sondaż po prowokacji PiS-owskiej wskazuje, że nie osiągnęła ona celu. PO po chwilowym spadku zwiększyła pozycje o 9 % do 48 %. Starcił PiS i SLD. PiS jeszcze swoja partyjna agenturę. Podobnie jest w sondazu prezydenckim. Stracił Kaczyński, zyskał Cimoszewicz i Tusk. Oczywiscie trzeba poczekać na dalsze sondaże, ale sądzę, że potwierdzą tę tendencję.
    Prowokacja spaliła na panewce ponieważ zrobiona została tak nachalnie, że prawda o niej była, jak na dłoni. W tym momencie zadziałała szczepiona przeciwko Chwastowi, zaszczepiona przez dwa lata rządów PiS. Masa wyborców z wszczepionym, słusznym lekiem przed Kaczyńskim jest nadal skuteczna blokadą przed dopuszczeniem tego groźnego i szkodliwego dla kraju środowiska do sterów państwa. Prowokacja PiS-owska ten lęk odświeżyła, bo ludzie zobaczyli napowrót wściekłą twarz szefa PiS miotającego oskarżenia i obelgi. Im więcej tej prawdy o nim i jego partii tym dalej im do władzy. I oby tak było.
    Sądzę też, że kryzys narasta w SLD, bo tak idiotycznie, jak się zachowali to trudno o gorzej dla nich. Polityka Napieralskiego to jest gówniarstwo, a nie polityka. I słusznie zwindowali na 7 %. Może otrzeźwieją i go wywalą. Gdyby nie kryjąc krytyki wobec PO stanęli wyraźnie razem z nia przeciwko prowokacji PiS wymierzonej w porządek polityczny kraju to mieli by dzis co najmniej częśc tego 9 % ubytku poparcia dla PO, a może cały i to juz by nie wrócilo do Platformy. Ale spieprzyli widokowo okazje, ktora sie szybko nie nadarzy.

  133. Indoor napisał(a):

    14% tych 20% któtzy pójdą jerszcze na jaiekolwiek wybory po takim absolutnym blamażu klasy politycznej które obserwujemy? Też mi sukces „demokracji” etosowej. Może na kartkach od razu będzie pisało „Rysio” „Pisio” i „Misio” zaś orgnizację i ochronę wyborów powierzyć kibicom Sląska Wrocław?

  134. Zdzisław_1 napisał(a):

    Indoor

    Ty juz przebijasz zaangażowaniem Sp. z O.O. pewnie Cie dokooptują,
    Pasujesz a jeżeli chodzi, o zmieszczony twoj link na którym piszesz o konferencji PO ( która jak zwykle nie uważnie słuchałeś i podobnie czytasz) i poczułeś coś w rodzaju klęski po czym że PIS- tłumokom nie rosną słupki poparcia i chcesz odliczać klęskę, to rozumiem że PO.
    Oczywiście masz prawo przecież żyjemy w kraju demokratycznym więc sobie załóż ten licznik,na pewno poprawi Ci samopoczucie i będziesz zdrowszy.Dbaj o zdrowie.Hasło jak najbardziej aktualne

  135. Indoor napisał(a):

    Skąd to wielkie poparcie do PO? „…zwłaszcza, że nie do końca wiemy, jak przeprowadzono to badanie. – Można się domyślać, że SMG/KRC – jak większość ośrodków badawczych – ratując się przed masowymi odmowami udziału w badaniach, stosuje różnego rodzaju sztuczki statystyczne – mówi Jasiński” (Dr Mikołaj Jasiński z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego według Gazety Wyborcze)

  136. Indoor napisał(a):

    Zdzisław! Dla mnie klęsą jest gdy taki człowiek jak Grzegrz Schetyna wypowiada się w imienu PO na temat wyjasnienia afery hazardowej. I co ma do powedzenia to ja mam głęboko gdzieś. Przypomnę : Grzegorz Schetyna skłamał w sprawie utrzymywania kontaktów ze wskaznym wyrokiem prawomocnym za korupcję włascicielem firmy hazardowej. Potrzebne jest jeszcze coś by być skompromytowanym?

  137. Zofia napisał(a):

    Indoor,
    zaczynasz w swoich wywodach przypominać usługodawczynię pod latarnią, prawiącą morały o cnocie kobiecej.

  138. Zofia napisał(a):

    Orteg,
    to dla Ciebie, nie tylko ja mam takie a nie inne poglądy na PiS:
    http://szostkiewicz.blog.polityka.pl
    Też zamulają?

  139. Indoor napisał(a):

    Zofio! Czy Ty potrafisz coś poza obelgami? Dawno od Ciebie nie widziałem nic. Zwracam uwagę, że twierdzenie iż w przypadku rządów Donalda Tuska mamy do czynienia rządami fatalnej jakości ale za to bardzo kosztownymi nie głoszę ani od wczoraj ani od przedwczoraj. Moją tezą wiodącą jest to iż uzasadnienie, że inaczej przyjdzie PiS na dłuższą metę może być skuteczne tylko jesli jakość rządów będzie diametralne inne. W przeciwnym razie jest to woda na młyn PiS. Ostatnie wydarzenia niosą w sobie ddatkowe ryzyko, że ludzie z otoczenia Donadla Tuska (na przykład Grzegorz Schetyna) dodają tylko argument tym, których argumentacja PS do tej pory nie przkonało. Ja w swoim otoczeniu widzę takich ludzi.

  140. Orteq napisał(a):

    Zofio,

    Jesli Jesli Davies z Szostkieiwczem zamulają to nie „ostrą linie podziału”. A ja o zamulaniu wiem tyle co z praktyki. Gospodarz o tym nie wie nic. Bo on dalej o zrownaniu opozycji z ziemią nam odkrywczo pozwolił.
    :
    Będąc od lat zdecydowanym przeciwnikiem tzw. ostrej linii podziału (ideologicznego), staram się tę linie zamulać jak tylko mogę. Czynię to na poziomie normalnego obywatela. A więc nie np. takiego, któremu się wydaje, że znalazł się na poziomie elit rządowych i tylko im musi wiernie słuzyc. Ani takiego, który się poświęcił bez reszty ideałom o pustym lecz nośnym sloganie „prawo i sprawiedliwość”. Gdy ja te naiwna linie podziału dostrzegam w życiu zwyczajnych zjadaczy chleba, momentalnie biorę się za jej zamulanie!
    :
    Bo zwykli zjadacze chleba ani nie wymyślili owego „narodowego socjalizmu” czy wrecz „neofaszyzmu”pisowskiego ani go wyznają. Tak samo jak to nie oni wymyślają przekręty i „afery” okołorządowe. I tylko na tamtym poziomie, i dla tamtych elit, potrzebna jest owa przez nich przeciez wymyślona „ostra linia podziału”. Dlaczego potrzebne to jest i na tym blogu, nawet domyslac sie szkoda.
    :
    A co dla mnie jest potrzebne? Dla mnie potrzebny jest normalny kraj z normalnym rozwiązywaniem normalnych problemow. Tak jak to się dzieje w wielu normalnych innych krajach. Takich gdzie jeśli już obywatel za którąś z owych elit zdecyduje się opowiedzieć, to dopiero w punkcie wyborczym. Raz na cztery lata. Całe zaś polskie oszołomstwo za czy przeciw „elitom” na okraglo, w kosciolach, na blogach, wszedzie(!) to czysty Kononowicz. Oraz kręcenie lodów dla kogoś kto zwyklego obywatela potrzebuje w jednych jedynym celu: zrobienia z niego jeszcze wiekszego idioty niz do tej pory zrobiono.
    :
    Indoor,

    Jeśli o moralność i etykę rządzących elit chodzi to jedno jest w demokracji wiadome: tyle tego ile społeczeństwo na nich wymusi. W Polsce – nie za wiele.

  141. Orteq napisał(a):

    Indoor,
    Ja tam obelg u Zofii ani szukam ani nie widze. Widze za to co innego. I to wtedy wspolczuje i jej i jej TWW.

  142. Indoor napisał(a):

    „Indoor,
    Jeśli o moralność i etykę rządzących elit chodzi to jedno jest w demokracji wiadome: tyle tego ile społeczeństwo na nich wymusi. W Polsce – nie za wiele”
    Teoretycznie media powinne być tym kanałem „opnii publiczne”. Tyle, że według mnie w naszej rzeczywistości media stały się integralną częścią okłamywania społeczeństwa grubo ponad średnią. Włacznie z takimi tytułami jak „Polityka”, Perzegląd” czy „Trybuna”. To co fatalnie się stało to to iż kolejna generacja młodych publicystów w zasazie zostało zagospodarowane przez PiS i dało się wciagnąć w jakieś gry zastepujące politykę, na pozomie polityki uprawianej przez konkuruące ekipy z remizy strażackiej z jedynym hasłem na przyszłośc: „biją naszych”.

  143. Torlin napisał(a):

    O bardzo przepraszam, ja też potrafię dawać linki z drugiej strony
    http://www.niepoprawni.pl.....z-z-gnojem

  144. Orteq napisał(a):

    Wróćmy lepiej do TWA, TWW za duzo powiedziane. Za wiele adoracji co prawda nie widać, towarzystwo też tylko takie sobie. Ale ze wzajemnie siebie pompują tym rządem w sam raz to nikt im tego nie odbierze!
    :
    Dopóki oszołomstwo blogowe i inne będzie murem za decyzjami „możnowładców” stało, dopóty i kanały opinii publicznej będą zawłaszczane tam gdzie się da. Głównie w sektorze publicznym(!). Przy beznadziejnej opozycji parlamentarnej – bo tam oszołomstwo „misyjne” jeszcze większe – pozostają media sektora prywatnego. A te już społeczeństwo może, z trudem, kontrolowac. Własnymi decyzjami rynkowymi.
    :
    Torlin,
    Tak! Bez komentarza?

  145. Zofia napisał(a):

    Inddor,
    jest różnica między obelgą a porównaniem.
    Ja – stosuje porównania a nie obelgi.
    Porównałam Twój konkretny wywód nt b. wicepremiera do gadań dziwki o cnocie, czyli w obrazowy sposób dałam Ci do zrozumienia, że do oceny Schetyny masz mizerne kwalifikacje.
    Natomiast nie nazwałam Cię w żadnym zdaniu – usługodawczynią pod latarnią.
    Ustosunkowałam się do Twojej konkretnej wypowiedzi natomiast nie oceniała czyt wydawałam sąd o Tobie.
    Naucz się rozróżniać te sprawy.
    Nim się na mnie obrazisz, najpierw postaraj się zrozumieć to, co napisałam.
    Najpierw rozum, potem emocje a nie na odwrót.

  146. Zofia napisał(a):

    Orteg
    Napisałeś:
    Ja tam obelg u Zofii ani szukam ani nie widze. Widze za to co innego. I to wtedy wspolczuje i jej i jej TWW .
    Zżera mnie ciekawość – co widzisz i co to jest ten/to/to – TWW?
    Zawsze oceniacie ludzi wg siebie a ja nie znając z autopsji blogowych ekip z PiS i orbitujących wokół – mam problem z domyślaniem się o co Wam chodzi w istocie….
    Oświeć mnie, proszę!

  147. Indoor napisał(a):

    Orteq! żadnej kontroli rynkowej mediów nie ma. Z samych ogłoszeń wyżyją – dokładniej bez ogłoszeń padną lub wegetują. Zobacz na stronie „Przeglądu niesportowego” „najświeższy” artykuł w dziale „media”. Chyba od roku nie zmieniono. Albo i więcej.
    Mediom elektronicznym według mnie naobiecano likwidację publicznej telewizji i radia więc póki co mocno popierają rząd. Tyle, że przez woltę SLD nic z tego na razie nie wyjdzie. Kasy na kampane w stylu „Adam skocz no na pocztę” i podobnych nie ma. Ile razy CPN może zmienić nazwę? Młodzi dziennikarze najwyrazniej się buntują, bowiem starzy wyjadacze są skłonni firować swoim upadającym autrytetem dowolne tezy. Póki co są w stajni PiS i dzieki rządom Donalda Tuska na stale mogą tam zacumwać. Jak to w stajni.

  148. Indoor napisał(a):

    „Nim się na mnie obrazisz, najpierw postaraj się zrozumieć to, co napisałam. Najpierw rozum, potem emocje a nie na odwrót.”
    To czemu nie piszesz, że mam po prostu się nie odzywać? Bo zdaje się na to samo wychodzi.

  149. Orteq napisał(a):

    Zofio,

    „jest różnica między obelgą a porównaniem”
    :

    Ty i te specjalizacje zawodowa posiadasz? Ekspert Semantyk? Miejmy nadzieję, że Indor uzna za autorytet. Czy to już na I-szym roku Politechniki Szczecińskiej tak cię mianowano? Ale ze było to przed Marcem, to docentury nie dołożyli, przy okazji, prawda. Powinni byli. Za zasługi w umacnianiu nieistniejacej wiedzy.
    :
    TWA miało znaczyć TW Wchodzenia. Już nie znaczy, zostalo cafnięte. A co u ciebie widzę to dużo i nic. I dlatego wspolczuję. Ekip z PiS i orbitujących wokół też nie znam. Bo do nich nie nalezę. Zatem twoja liczba mnoga mnie włączającą w te ekipy to porównanie i obelga w jednym, dziekuję. Bardzo przyjemnie się z tobą rozmawia.

  150. jasnaanielka napisał(a):

    Widać, że instrukcja nadeszła. :)
    uchachany – 9;35
    Umiesz liczyć? – licz na siebie.
    Niczego nie skomentuję. Brak słów. :(((

  151. Zofia napisał(a):

    Indoor,
    Nie wychodzi.
    Nie jestem z PiS, mówić Ci nie zakazuję!
    Tylko sugeruję, byś nim się na mnie obrazisz i będziesz doszukiwał sie u mnie obelg – najpierw starał si zrozumieć co napisałam. A potrem reagował emocjonalnie.
    I tylko tyle.

  152. Zofia napisał(a):

    W ramach upowszechniania dorobku politycznego Chwasta proponuję podziwiać jego maskotkę – partyjną kaczkę bojową typu J24:
    http://www.pis.org.pl/mul.....ge=dodatki

  153. Orteq napisał(a):

    Tej znów brak snów, tfu, głów. No co jest – słów! Gdy nie ma słów, nie ma niczego. Jak u Kononowicza. A przecież mówiłaś że liczysz tylko na siebie..

  154. Zofia napisał(a):

    Orteg,
    logikę, jako przedmiot obowiązkowy, to ja miałam w liceum.

  155. Zofia napisał(a):

    Orteg
    dla wyjaśnienia – typ J24 to Jarosław Kaczyński, prezes PiS przez 24 h/dobę.
    Po co słowa?…
    Gołym okiem widać.

  156. miner napisał(a):

    To jest przekomiczne, napisałem kiedyś do Zosi:
    To jest megalomania jak stąd do Księżyca. Teraz robisz z siebie cichodajkę, która stanęła obok defilady na Polach Elizejskich i odbiera honory.
    I sprowokowało to jej „odejście” z blogu o ile dobrze pamiętam. Oczywiście odejście tylko po to aby wszyscy zaczęli prosić Zosię o powrót. Bo Zosia się poczuła dotknięta a teraz sama pisze:
    zaczynasz w swoich wywodach przypominać usługodawczynię pod latarnią, prawiącą morały o cnocie kobiecej.
    oraz
    jest różnica między obelgą a porównaniem.
    Ja – stosuje porównania a nie obelgi.

    .
    Ciekawe które z tych wydarzeń było przed a które po nadużyciu trunków wyskokowych ze strony dzieciny…

  157. Orteq napisał(a):

    Zofio,
    W moim liceum WSZYSTKO było obowiązkowe. Włącznie z myśleniem, szczególnie na lekcjach logiki. U ciebie natomiast wszystko musiało być inaczej. Wczesny „Syndrom Piedestału”?
    :
    Gołe oko to już bez szkiełka medrca. Romantyzm? A ta maskotka to taki chochoł jakby, nieprawdaż? „Matka goła, córka goła, a gdzie „partia” dla chochoła?”.
    :
    Te „wyskokowe” mogly dosc wczesnie sie zaczac. Na obowiazkowych lekcjach logiki.

  158. Zdzisław_1 napisał(a):

    Chyba to Orteg mnie pochwalił i dal za przyklad tego sie nie spodziewałem ze znajdę „uznanie ” u tak chwalebnie walczących za PIS.
    Tylko moze Wy tez weźmiecie przykład i podacie linki w których Was (czyli PIS ) ganią?
    Chętnie przeczytam,bo nie bardzo jestem biegly w wyszukiwaniu nowych wpisów ,bo w salonie 24 nie znajdę w w Prasie tej od Ojca itp. n8c nie znajdę .Więć czekam że może WY wzbijecuie się na Wyzyny obiektywizmu i podacie cos przeciwko PIS.

  159. Orteq napisał(a):

    Tak Zdzisławie, pochwaliłem ciebie. Ale ty mnie to chyba nie. Pewnie dlatego, żeś nic nie zrozumiał. Jeszcze raz zatem ci tłlumacze.
    :
    JA TU TYLKO ZAMULAM!
    I w ogole nie popieram nikogo! Zamulam właśnie te podziały o których ty śnisz po nocach. I popierasz stronę, która tego poparcia już więcej wcale ale to wcale naprawde do niczego nie potrzebuje. Jesli tego nie rozumiesz to ja i tobie, jak samo jak Zofii, ogromnie wspołczuje. Nasz Gospodarz jest poza wspołczuciem w tym temacie. Ty wciaz jestes, jak mi sie wydaje.
    :
    No ale dość już o tym. Są granice ludzkiej wytrzymałości. I zrozumienia dla tych, którzy nic nie rozumieją. Albo nie czytają postów innych.

  160. Zofia napisał(a):

    Orteg,
    Nie bardzo Cie rozumiem.
    To nie „syndrom piedestału”, ale po prostu dobre liceum wczesnego PRL.
    W liceum mieliśmy lekcje fakultatywne, nieobowiązkowe, np. w ramach języka polskiego – dziennikarstwo, zapisywał się na nie kto chciał.
    Jak chodził na te lekcje i wyraził taką wolę, mógł mieć w temacie ustnej matury z języka polskiego zagadnienia z form dziennikarskich.
    W ramach geografii, fizyki i matematyki były takie lekcje z …astronomii.
    Natomiast takie przedmioty jak logika, propedeutyką filozofii z etyką – były u nas obowiązkowe.
    ***
    Orteg,
    nie wiedziałam, że tak łatwo ulegasz wpływom.
    Kiedy zaczęłam współczuć Minerowi w sposób publiczny, podłapałeś to w oka mgnieniu!
    Sądziłam, żeś bardziej odporny.
    Nie ma to, jak wspierać się kimś, bo samemu nie za bardzo….

  161. Mawar napisał(a):

    Minister Kuczyński
    .
    „PO po chwilowym spadku zwiększyła pozycje o 9 % do 48 %. Starcił PiS i SLD. PiS jeszcze swoja partyjna agenturę. Podobnie jest w sondazu prezydenckim. Stracił Kaczyński, zyskał Cimoszewicz i Tusk”.
    .
    Te wyniki są tak akuratne, że wzbudzają najwyższy podziw. :) Jak się robi takie wyniki? Bo tak na zdrowy rozum po serii afer Platformie powinno wzrosnąć, a SLD i PIS spaść i tak się stało. W sondażu prezydenckim Tusk powinien przewodzić stawce, ale z niewielką przewagą nad Cimoszcze, ostatnim powinien być L. Kaczyński. No iak mamy. Zastanawiam się jaki to biznes sponsorował te sondaże, „katarski” czy hazardowy?

    :)

  162. Indoor napisał(a):

    „Małe i średnie przedsiębiorstwa (MŚP) stanowią 99,8% wszystkich firm w Polsce, zatrudniają 70,1% pracujących i generują 47,7% PKB….
    .. 13% badanych małych i średnich przedsiębiorstw skorzystało z programów wspierających przedsiębiorczość, a około 70% nie ma świadomości, że takie programy istnieją …
    Mamy w Polsce 5 ministerstw oraz 350 agencji i instytucji zajmujących się realizacją programów rządowych i unijnych dla MŚP. Funkcjonuje 16 głównych programów i około 40 mniejszych”

    Samowystarczalne. Szkolą firmy szkoleniowe jak skutecznie szkolić szoleniowców.

  163. W.Kuczyński napisał(a):

    Jak się od razu, z wyciągniętym z nadziei językiem pisze tak:
    ” Panie Ministrze, zwracam się do Waldemara Kuczyńskiego, Gospodarza tego blogu:
    KIEDY uruchomi Pan licznik odliczający czas do upadku rządu Donalda Tuska. Bukmacherzy już przyjmują zakłady.”

    to po pierwszym sondażu nie mozna napisać nic innego jak tak:
    „Te wyniki są tak akuratne, że wzbudzają najwyższy podziw. :) Jak się robi takie wyniki? Bo tak na zdrowy rozum po serii afer Platformie powinno wzrosnąć, a SLD i PIS spaść i tak się stało. W sondażu prezydenckim Tusk powinien przewodzić stawce, ale z niewielką przewagą nad Cimoszcze, ostatnim powinien być L. Kaczyński. No iak mamy. Zastanawiam się jaki to biznes sponsorował te sondaże, “katarski” czy hazardowy?”

  164. Torlin napisał(a):

    I znowu Pan Prezydent w TVP1, dziecku miłości PiSu i SLD.
    1. O czym mówił Pan Prezydent na początku wywiadu (proszę wybrać z trzech możliwości, tylko jedna jest prawdziwa):
    a/ Że Polska wstrząsana jest wstrząsającymi aferami,
    b/ Że do Polski przyjeżdża wiceprezydent USA,
    c/ Że Polska jest liderem wychodzenia z kryzysu.
    2.Kto załatwił stanowisko dla Lewandowskiego
    a/ Tusk
    b/ Lech Kaczyński
    c/ Lewandowski sam sobie to załatwił
    3. Tusk przy odwołaniu Kamińskiego powoływał się na ustną wypowiedź Prezydenta – twierdził, że Prezydent się wypowiedział. Ale Lech Kaczyński stwierdził w wywiadzie, że powiedział:
    a/ że zgadza się z odwołaniem Kamińskiego,
    b/ że nie zgadza się z odwołaniem Kamińskiego,
    c/ że jego decyzja będzie negatywna, a nie, że jest negatywna, co stanowi olbrzymią różnicę

  165. jasnaanielka napisał(a):

    Torlin, jak to Torlin…
    Jak nie wywierci w jakiejś spoistości dziury, to nie zaśnie.
    Dobranoc :D

  166. Mawar napisał(a):

    Jasnanielka
    Z postu Torlina wynika, że jest już dość późno.

  167. narciarz2 napisał(a):

    Prezydent sformulowal instrukcje dla desantu. Krotko i wezlowato. Skladnia i gramatyka, jak rozumiem, pochodza od Autora. „W ostatnim okresie jest swoisty wysyp afer”. „Prawda jest jedna i prosta”. „To jest proste i oczywiste”. „Minister jest nadal ministrem. Powstaje pytanie: dlaczego? Czy to jest jakaś dziwna więź? Czy coś innego?”.
    http://wiadomosci.gazeta......wysyp.html
    .
    Mam nadzije, ze desantowi nie trzeba dwa razy powtarzac, co desant ma mowic, pisac, myslec, oraz czuc.

  168. narciarz2 napisał(a):

    Wyglada na to, ze nasila sie obsesja Minera na temat Zofii. Ta obsesja zaczyna przeslaniac obsesje Minera na temat PRemiera. To niedobrze. Nie nalezy mieszac spraw prywatnych ze sluzbowymi.

  169. Torlin napisał(a):

    Dla Zosi!
    http://wyborcza.biz/bizne.....porty.html

  170. jasnaanielka napisał(a):

    Mawar – zegarka nie masz?
    W dolnym, prawym rogu na ekranie wyświetla się godzina, a można też zajrzeć do telefonu komórkowego.
    Po co si.ę głowić nad karkołomnymi wnioskami?
    No, chyba, że to był dowcip sytuacyjny… aaa, to w takim wypadku bardzo przepraszam… haaa….haaa….haaaaa… uśmiałam się.
    Idę spać.

  171. Orteq napisał(a):

    Wiec dobranoc, jasnaanielko. Ciężko nam będzie bez twojego braku snów, tfu, głów, no co jest – słów! Najciężej, oczywiście, będzie Torlinowi. Bo u niego NAPRAWDĘ jest późno. Dobrze chociaż że nie brakuje mu snów, tfu, głów, no co jest – słów!
    :
    N2,
    „Prezydent sformulowal instrukcje dla desantu.”
    No, narciarz, ty niczym ja, tez za innymi powtarzasz. Tyle ze ja o wspołczuciu tylko za Zofia jak paguga gledziłem. Podczas gdy ty o „instrukcjach” zgrabnie przypominanych z dawnych lat. Wtedy instrucje nazywaly sie, zdaje sie, „Wytyczne na Zjazd Partii”. A jak teraz tow. Jarkacz je nazywa, niewatpliwie własnorecznie rozsyłajac do co wazniejszych „desantow”? Bo zakładam ze widziales te „instrukcje” skoro zapomniec o nich nie potrafisz.
    :
    „Desant” mogłeś sam wymyślić, już nie pamietam. Mógł to jednak być i Zdzisław. W takiej sytuacji i za to go niniejszym chwale.
    :
    Zlitujcie się! Znowu gazociąg? Zofio, czy już pierwsza butelka single malt whiskey opróżniona o tej godzinie? Bo bez stiff one nawet nie zaczynaj. http://www.google.ca/sear.....=f&oq=
    „I enjoy having a couple of sips of tokaji with dessert on my way to a stiff single malt to top off the evening.” Tokaj z Indoorem, no less.

  172. Zofia napisał(a):

    Dzięki Torlinie,
    ale redaktor Kublik pisze totalne bzdury.
    On nawet nie ma pojęcia co to jest tor podejściowy i na jakich akwenach leży.
    Red. A. Kublik pisze:
    (…) „Zaproponowana przez konsorcjum Nord Stream trasa Gazociągu Północnego z Rosji do Niemiec przecina tor wodny do portów w Szczecinie i Świnoujściu.
    Otóż – nie przecina.
    * Granice toru podejściowego i podejściowego północnego do redy i portu w Świnoujściu – określają stosowne uchwały i rozporządzenia Rady Ministrów i Ministra Infrastruktury. Leżą one na akwenach Bałtyku, znajdujących się pod polską administracją morską.
    Gazociąg przebiega na wodach terytorialnych i w specjalnej strefie ekonomicznej Niemiec.
    Więc nie może tych torów przecinać.
    * Po drugie – żadne większe statki nie wejdą na obszar Zatoki Pomorskiej, bowiem jest po prostu płytka. Bez względu czy będzie ten gazociąg czy nie.
    Głębokości w Zatoce Pomorskiej nie przekraczają 15 metrów; na Ławicy Odrzańskiej sięgają 6-9 m. Izobata dziesięciometrowa przebiega niemal równolegle do linii brzegowej w odległości 1-2 mil morskich, z wyjątkiem ujścia Dziwny, gdzie rozpoczyna się mielizna, ciągnąca się w odległości 5- 6 mil od brzegu.
    Tylko na jednym kotwicowisku redy – nr 3 (głębokiej w granicach 16-19m) i to w dwóch jej niewielkich obszarach ( oznakowanych jako nr 32 i nr. 33) mogą stanąć jednostki mające zanurzenie 13,5 i 15 m.
    Ale te statki nigdy nie wejdą do Świnoujścia, bo tam może mieć statek z zanurzeniem max. do 13,2 m. a do gazoportu – 12,5 m.
    * Po trzecie – red. Klublik pewnie nie wie, że Zatoka Greifswaldzka jest jeszcze bardziej płytka niż Pomorska, jej średnia głębokość wynosi 5,6 m, maksymalna 13,5 m.
    * Głębokości na całym przebiegu toru wodnego wraz z torem podejściowym północnym o którym wspominam, przez Świnoujście do Szczecina, Urząd Morski w Szczecinie określił w granicach 14,3 – 7,0 m.
    Zatem żaden duży statek a zwłaszcza o dużym zanurzeniu jak nowe katarskie gazowce typu Q-flex (15 m) – tutaj nie wpłynie.
    * Prawdą jest natomiast, ze gazociąg , kładziony bezpośrednio na dnie Bałtyku, przecinają linie żeglugowe, wykorzystywane przez flotę, w tym też polską promową pływającą z/do Świnoujścia z kierunków zachodnio-północnych.
    Ale przebiegają one na akwenach niemieckich i tylko niemiecka administracja morska jest władna regulować na tych obszarach ruch statków, tak jak na polskich akwenach reguluje polska administracja morska.
    Zmiana tych linii o 5 mil morskich, to niewielkie, kosmetyczne zmiany i red. Kublik nie ma powodu do alarmów.
    O ile wiem, polska administracja morska i niemiecka są stałym w kontakcie. I nic nie stoi im na przeszkodzie ustalić wspólnie optymalne i bezpieczne trasy żeglugowe.
    W takich wypadkach histerie nie są wskazane, zwłaszcza medialne, bo to źle wpływa na klimat negocjacji a Polska ma swoje za uszami, bo przespała swego czasu wiele sytuacji prawnych związanych z wytyczaniem polskiej zachodniej granicy morskiej, toru podejściowego itp.
    I tylko konstruktywne negocjacje z Niemcami i przy zachowaniu dobrej woli obu stron – sprawę da się pozytywnie dla polskiej floty i polskich portów – rozwiązać.
    Dla niewtajemniczonych rury gazociągu mają średnice 1,4 m. i jak wspomniałam są kładzione bezpośrednio na dnie morskim.
    Ich kładzenie rozpocznie się w kwietniu przyszłego roku.
    Niestety z wiadomych względów nie ujawnię wszystkich swoich ustaleń, przed publikacją drukiem. Obecnie materiał jest konsultowany z polską administracją morską.
    Właśnie ze względu na to, co napisał red. Kublik w GW, moja redakcja zleciła mi dokładnie rozpoznać problem.

  173. Zofia napisał(a):

    Orteg, Miner ect
    nie czytaj,. bo to nie do Ciebie, ale do Torlina

  174. narciarz2 napisał(a):

    Wraca nowe. ZUS wydał instrukcję. Jak zachować się gdy przyjdzie ABW.
    http://wiadomosci.gazeta......jdzie.html
    .
    Pamietam, ze w slusznie minionych czasach byla instrukcja, jak sie zachowac, gdy przyjdzie sluzba slusznie minionego rezimu. Jakie to dziwne, ze urzednicy ZUSu sami nie wiedzieli i dopiero zwierzchnik musial ich poinformowac. Ciekaw jestem, czy pani dyrektor zostanie natychmiast odwolana za namawiane do stawiania oporu wladzy. Mielibysmy wtedy pelna analogie.

  175. narciarz2 napisał(a):

    Orteq, widze, ze Ciebie moje komentarze czegos bola. A przeciez ja namawiam nie Ciebie tylko Minera, zeby sie przykul lancuchem do drzewa. Czy Ty tez jestes w oddziale desantowym?

  176. Orteq napisał(a):

    N2,
    Przykucie się łańcuchem do drzewa było na tyle zabawne, oraz tak dawno temu, że pozostawiłem je bez komentarza. Ja nawiązałem do ostatniego twojego postu o desancie
    (narciarz2 Sas: październik 20tę, 2009 a 10:18 po południu,
    Mam nadzieje, że desantowi nie trzeba dwa razy powtarzać, co desant ma mówić, pisać, myśleć, oraz czuc.)
    :
    Nie miałem żadnych boleści! A o desant to ty mnie lepiej nie pytaj. Bo inni też o coś takiego pytali. Aż przestali. Oprócz tego aż takie to cute znowu nie jest żeby tym mile nabijać na licznikach. Liczniki! To jest to!

  177. narciarz2 napisał(a):

    Weszlo juz do tradycji, ze polski wywiad oraz inne sluzby specjalne przeciekaja, opowiadaja, publikuja, oraz dowodza w gazetach tego, czego nie potrafia wykazac prokuratorowi. Nie inaczej i tym razem. Na przyklad:
    Niedawno CBA poniosło spektakularną klęskę. Chodzi mi o sprawę związaną z osobą Jolanty Kwaśniewskiej.

    Ta akcja to jedna z najbardziej udanych i w pełni profesjonalnie przeprowadzonych operacji specjalnych w historii CBA. Pojawienie się tej sprawy w mediach w tym momencie uważam za szokujące, gdyż postępowanie nadal trwa.
    Zwracam uwage na slowo „profesjonalnie”. A wydawaloby sie, ze nie ma nic latwiejszego, niz sprawdzic, do kogo nalezy dom. Podobno istnieje cos takiego, co sie nazywa ksiega wieczysta. Ale widocznie sprawa jest bardziej skomplikowana.
    .
    W rzeczywistości mamy do czynienia z niezwykle doświadczonym funkcjonariuszem państwa polskiego od lat realizującym wymagające najwyższego profesjonalizmu i zaangażowania operacje specjalne. Z oczywistych względów nie mogę mówić o szczegółach, ale operacje te m.in. miały charakter zwalczania międzynarodowych grup przestępczych i realizowane były z udziałem funkcjonariuszy służb innych państw. Dotyczyły one handlu narkotykami i przemytu.
    Zwracam uwage, ze tym razem to byly szef CBA ujawnil. Czyli przeciekl. Oczywiscie po to, zeby bronic tajnego agenta. Przy tej okazji przypomina mi sie kapitan Kloss, ktory nieslychanie sie przyczynil do przegranej III Rzeszy. On tez dzialal pod przykryciem, podrywal, a w wolnych chwilach sam osobiscie wysadzal fabryki. Dotad myslalem, ze kapitan Kloss byl najwiekszym polskim bohaterem. Teraz sie okazuje, ze jednak agent Tomek zasluguje na ten tytul.
    .
    Trzeba tez uczciwie przyznac, ze kapitan Kloss nie wymiotowal w czasie sluzby, wiec agent Tomek przerosll go o glowe. Agent Tomek wymiotowal albowiem, co poswiadczyli naoczni swiadkowie. Oczywiscie wymiotowal dla niepoznaki, zeby sie wcielic w wartosci srodowiska. Jednakze w tej sprawie nie mozna wierzyc naocznym swiadkom. Natomiast Mariuszowi Kaminskiemu mozna wierzyc na 100 procent. Mozna i nalezy wirzyc w kazde jego slowo. Jakzeby inaczej.
    .
    A tutaj jest odnosnik do tekstu zrodlowego, jesli ktos nie wierzy, jak w Polsce wygladaja sluzby specjalne.
    http://www.rp.pl/artykul/.....gandy.html

  178. narciarz2 napisał(a):

    Orteq, ja slowo „desant” uzywam jako nazwe wlasna. Mozna ich nazwac „czarne perly” albo „prawdziwki” albo „prawacy”. Kazda nazwa jest dobra, jesli wiadomo, o kogo chodzi. Zeby sie nie rozdrabniac, ja uzywam „desant”, az mi jakas lepsza nazwa przyjdzie do glowy. Sam jej nie wymyslilem, i co z tego?

  179. Orteq napisał(a):

    Nic z tego. Ani z owego. Czy „czarne perły” to nie były też „paciorki”? Koloru nie pamietam.

  180. Mawar napisał(a):

    Zofia
    .
    „… gazociąg , kładziony bezpośrednio na dnie Bałtyku, przecinają linie żeglugowe, wykorzystywane przez flotę, w tym też polską promową pływającą z/do Świnoujścia z kierunków zachodnio-północnych.
    Ale przebiegają one na akwenach niemieckich i tylko niemiecka administracja morska jest władna regulować na tych obszarach ruch statków, tak jak na polskich akwenach reguluje polska administracja morska”.
    .
    No i przewidujesz, że strona niemiecka tak to ureguluje, że gazowce nie wpłyną do portu w Świnoujściu? Co byłoby korzystne dla niemieckich firm handlujących rosyjskim gazem we wschodnich Niemczech. :) Moim zdaniem to problem pozorny, jedynie w głowie redakcji Gazety Wyborczej, obowiązują bowiem konwencje morskie o szlakach żeglugowych, a w tle ewentualnie międzynarodowy arbitraż opóźniający oddanie gazociągu do eksploatacji. Jeśli Nord Stream nie zakopie tych rur to mamy takie możliwości:
    .
    1/ gazociąg natychmiast zostanie uszkodzony przez kadłub jakiegoś statku – i wtedy mamy piękną katastrofę,
    2/ albo i w ogóle nie będzie uruchomiony ze względu na zagrożenie – z powodu – patrz pkt 1.
    .
    Ponieważ Rosji pilno do kasy za gaz więc nie przewiduję problemów, rury będą zakopane pod dnem morskim przy przejściu przez linie żeglugowe w specjalnych betonowych konstrukcjach. Nieporozumienie wzięło się stąd, że spółka Nord Stream, przypadkiem lub celowo, zapomniała zaznaczyć to w swoich planach przesłanych do konsultacji zainteresowanym państwom, w tym Polsce. Generalnie to materiały Nord Streamu są wyjątkowo niechlujnie zrobione, Szwedzi wielokrotnie żądali uzupełnień. No i teraz się zastanawiają co z tym pasztetem zrobić.

    .
    „Dla niewtajemniczonych rury gazociągu mają średnice 1,4 m. i jak wspomniałam są kładzione bezpośrednio na dnie morskim”.
    .
    Dla WTAJEMNICZONYCH: średnice rur gazociągów podaje się zawsze w milimetrach. :) W tym przypadku będą to dwie rury o średnicy 1219 mm i przepustowości rocznej 27,5 mld m3. (łącznie 55 mld m3 gazu). Dno Bałtyku jest bardzo trudne do układania gazociągu, płytkie i w wielu miejscach mocno pofałdowane. No i ten iperyt zalegający na dnie z winy spółki niemiecko-rosyjskiej (sic). Niemcy hitlerowskie ten chemiczny szmelc przez lata gromadzili, a flota radziecka po wojnie go zatopiła gdzie popadło. Dziś ta sama spółka niemiecko-rosyjska (Nord Stream) powinna Bałtyk z tego świństwa oczyścić. Jest okazja, może być w ramach ekologicznej ekspiacji.

  181. Mawar napisał(a):

    Pan Minister III RP Waldemar Kuczyński
    http://kuczyn.com/2009/10/18/nowe-otwarcie/#comment-84364
    .
    „Gdyby wybory odbyły się teraz, chęć oddania głosu na PO zadeklarowało 48 proc. ankietowanych, to dwa razy więcej niż na PiS i 9 proc. więcej niż w poprzednim badaniu – wynika z najnowszego sondażu MillwardBrown SMG/KRC dla TVN i TVN24. Badanie wykazało też wciąż duże, 36-procentowe poparcie dla Donalda Tuska jako kandydata na prezydenta.

    Dr Mikołaj Jasiński z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego zwraca uwagę na to, że na podstawie jednego badania trudno stwierdzić, jakie jest rzeczywiste poparcie dla danej partii. Zwłaszcza, że nie do końca wiemy, jak przeprowadzono to badanie. – Można się domyślać, że SMG/KRC – jak większość ośrodków badawczych – ratując się przed masowymi odmowami udziału w badaniach, stosuje różnego rodzaju sztuczki statystyczne – mówi Jasiński”.
    http://wiadomosci.gazeta......tarze.html
    .
    Nadal uważam, że niezbędny dla inteligenta jest licznik tuskowego rządu. „Lawina bieg od tego zmienia po jakich toczy się kamieniach”. Zima wasza, wiosna nasza. :)

  182. narciarz2 napisał(a):

    Rafal Ziemkiewicz napisal tak:
    Lech Wałęsa nie przypomina Stalina ani trochę. Ale jeśli chodzi o postępowanie jego córki, to jest ono w swej istocie identyczne z postępowaniem wnuka Wielkiego Językoznawcy.
    Moze ja jestem przeczulony na niuanse jezyka polskiego, ale mi sie wydaje, ze powyzszy fragment do pewnego stopnia zrownuje Walese ze Stalinem, pomimo zaprzeczenia w pierwszym zdaniu.
    .
    Czytajmy dalej: Łatwo można się domyślić, że pozew ten [corka] złożyła z poduszczenia adwokata Ryszarda Rydigera.
    Nie wiem, na jakiej podstawie „latwo można się domyślić”. Rafal Ziemkiewicz tego nie uzasadnia. Czytajmy dalej:
    .
    Wczorajszy “Nasz Dziennik” przyniósł wiadomość niezwykle ciekawą. Pan Rydiger owoż właśnie założył spółkę (w dokumentach figuruje jako jej prezes) o nazwie Wydawnictwo Arcana sp. z o.o. Podobieństwo tej nazwy do Arcana sp. z o.o., czyli wydawcy Zyzaka, nie może być przypadkowe i łatwo się domyślić, co knuje opętany nienawiścią do Zyzaka i Arcanów adwokat.
    Znowu „łatwo się domyślić”. Rafal Ziemkiewicz nie napisal, co knuje ten opetany adwokat, ale na pewno knuje cos strasznego. Przeciez jest opętany nienawiścią. Jakzeby inaczej? Czytajmy dalej:
    .
    To żałosne, że tacy ludzie mogą grasować w polskiej palestrze. Jasna sprawa. Opetani nienawiscia adwokaci to cos zalosnego. Jakzeby mozna watpic, ze ten akurat jest opetany? Przeciez Rafal Ziemkiewicz wykazal to niezwykle przekonujaco. Czytajmy dalej:
    .
    Ale wynika z tego jeden plus: oczywisty dowód prawdy. Gdyby wszak można było przyłapać Zyzaka na kłamstwie, nie trzeba by było w walce z nim i jego prawem do wolnego prowadzenia badań i ogłaszania ich wyników sięgać po takie sztuczki.
    Jakie sztuczki? Czyzby znakomitemu dziennikarzowi chodzilo o sztuczke polegajaca na porownaniu corki Walesy z wnukiem Stalina? A moze o sztuczke polegajaca na dostarczeniu „oczywistego dowodu prawdy”, ze adwokat jest opetany, w co nikt nie moze watpic po przeczytaniu tekstu znakomitego dziennikarza?
    .
    Jestem przekonany, ze w ostaniej minucie urzedowania Prezydent Lech Kaczynski nada Rafalowi Ziemkiewiczowi Order Orla Bialego za niezwykle zaslugi dla polskiego dziennikarstwa. A jesli nie dla dziennikarstwa, to przynajmniej dla Lecha Kaczynskiego osobiscie.
    http://blog.rp.pl/ziemkie.....ka-walesy/

  183. narciarz2 napisał(a):

    Troche powazniejsza refleksja na temat ostatnich wydarzen. Jesli czytam, ze funkcjonariusze CBA swietnie zarabiali, a do tego Premier Tusk zwiekszal srodki dla CBA (jak wlasnie twierdzi Kaminski), to jest to cios w etyke uczciwej pracy za uczciwe pieniadze. Lekcja z historii agenta Tomka jest taka, ze w Polsce swietnie wynagradzane jest wydawanie ludzi za pieniadze w rece prokuratury. To tak, jakby publicznie oglosic podwyzke dla Judasza. Jesli to sie nie skonczy, to nie spodziewajmy sie poprawy etyki. Gospodarka stoi na etyce, a dopiero potem na pieniadzach. To, co sie wlasnie stalo w sferze publicznej, to jest cios w podstawy etyki spoleczenstwa. Skutki moga byc fatalne i dlugotrwale.

  184. Indoor napisał(a):

    Narciarzu! Dla mnie PO od PS nie różni się, są one według mnie taką emanacją poltyczną kilku bardzo groznych dla Polski legalnych, połlegalnych i typowo mafijnych grup interesów które powstawały w perwszych latach transfrmacjii i podczas czterech reform Buzka udało im się przejąć wladze w terenie. Media również do tych układów zaliczam.
    Podałem powyżej klka zdań na temat MŚP pmocu europejskiej dotyczącej głównie poprawę innowacyjności owych MSP. Artykuł zawiera według mnie błąd gdy mówi o tych 70% firm, które w ogóle nie wedzą, że cś takiego jak polityka państwa wbec MŚP istnieje. Każdy posiadający w Polsce skrzynkę pocztową co pewie czas dostaje list z propozycją szkolenia w zakresie pozyskania środków europejsich lub wprost propozycję pomocy przy wypełnieniu doumentów pomocowych za jaieś głupe 1000-5000 złotych. Są też sygnały świadczące o tym że dowolność w przyznawaniu środków jest tak daleko idąca, że listy te możesz spokojnie potraktować jako „propozycje nie do odrzucenia”. Podobnie zresztą szkolenia, gdze Cię nauczą jak należy wnioski wypełniać. Nie wykluczam, że sa również uczciwe albo że nawet te będące częścią tej hydry jakąś pozyteczną wiedzę przekazują. Znam takie opinie. (pozyskane w okolcznościach wskazujących na charakter szkoleń jako legalnego z prawnego punktu widzenia „skoku na kasę” ale przy okazji ludzie czegoś sę nauczyły).
    Teraz do sedna. Mi metody CBA nigdy się nie podobały, prowokacja policyjna w moim miemaniu zawsze była sprawą podejrzaną moralnie, Mariusza Kamińskiego nigdy nie lubiłem ani Ligi Republikańskiej lub podobnych jej młodziezowych organizacji radykalnych antykomunistów, powstawałych w momencie gdy już nic za to nie groziło. Bardziej mi się wydawały one grożne niż zwalczane przez Kamińskiego lub PiS „układ” (którego ja na własny uzytek zdefiniuję jako część określonych powyżej grup interesów nie będących w zasięgu zainteresowania lub konkurencyjnych wobec grup interesów stanowiących część PS).
    Zastanawiam się gdze tkwi wbec tego „tajemnica” faktu, że o ile ja oczywiście na PiS bym nie głosował ani na PO ani na SLD, gdybym miał nawet prawa wyborczego to coraz więcej ludzi obserwuję w swoim otoczeniu (głównie mocno zapracowani właściciele i/lub pracownicy MSP) zajmuących podobne jak ja stanowisko (totalne odrzucenie establishmentu z jednoczesną radością na widok jak sobie oczy wydrapują).
    Twój ostatni wpis trochę mnie objasniło. Chodzi o to samo co mnie kiedyś uświadomiło że „media kłamą” i że z faktu iż wszyscy pdają to samo nie wynia nic, a już szczególnie to iż to jest „prawda”. Zauważ bowiem, że ile by agent Tomek nie zarobił, będą to prawdopodobne najlepiej zainwestowane w Polsce pieniądze. Jesli tylo kilka przetargów przebiegło w sposób uczciwy lub kilka łapówek nie zostało doręczonych to już jestesmy do przodu i to grubo. Argumenty mediów popierających bezwzględnie PO stały się po prostu nieznośne w stosunku do posiadanej w ciągu ostatnich kilku tygodni wiedzy. W moim przypadku wczorajszy występ Grzegorza Schetyny w telewizorze dopełnił kielich.

  185. Paweł Luboński napisał(a):

    Indoor: „Dla mnie PO od PS nie różni się, są one według mnie taką emanacją poltyczną kilku bardzo groznych dla Polski legalnych, połlegalnych i typowo mafijnych grup interesów które powstawały w perwszych latach transfrmacjii i podczas czterech reform Buzka udało im się przejąć wladze w terenie. Media również do tych układów zaliczam.”
    .
    Chryste Panie, Indoor, czy ty się zastanawiasz, co piszesz? Przecież to, jak już zresztą wcześniej zauważyłem (wtedy żartobliwie), niewiele się różni od wezwania ludu na barykady. Dwie absolutnie dominujące partie plus główne media są emanacją mafijnych grup interesów i szkodzą ojczyźnie. Czyli znikąd nadziei! Może wezwać pomoc zewnętrzną? Nowy, uczciwy rząd mógłby się ukonstytuować w jakiejś pogranicznej miejscowości.

  186. Indoor napisał(a):

    Pawle! Miło mi , że zauważyłes że Ty wcześniej zauważyłes, że ja weczesniej zauwazyłem. Dokładniej że moje poglądy na sprawę istoty tych partii nie zmieniły się zasadniczo w czasie a już ostatnie wydarzenia w żaden sposób nie zmiernią raczej potwierdzają mnie w moim przekonaniu. Nie były dla mnie na przykład znane szczegóły dotyczące okoliczności powstawania PO w terene, dopiero jedno zdanie Matki Kurki mi uświadomiło jakie mechanizmy mogły tu zagrac. (Według Matki Kurki na dolnośląskie spontaniczne zebranie załozycielskie PO Grzegorz Schetyna spontanicznie przyprowadził kibiców Śląska Wrocław i wiekszością głosów przejął władzę w nowym ugrupowaniu, albo jakoś tak)
    Co do barykad to nioe wierzę w żadne „siłowe” rozwiązanie i jest to ostatnia rzecz co bym życzył. Nie bardzo wierzę też w nowe inicjatywy polityczne. Raczej mi się wydaje że (1) młodzeż z PiS się ucywilizuje (i braci odesle na emeryturę wraz z ich gwardą przyboczną) a (2) PO pozbędzie się swoich najbardzej kompromituących postaci. Patrząc co siędzieje szybciej się doczekam 1 niż 2.

  187. Torlin napisał(a):

    Zosiu!
    Dziękuję za uwagi, ja się nie mądrzyłem tym artykułem, bo się na tym nie znam, chciałem po prostu, abyś wiedziała o jego istnieniu. Bo „na temat” nie mam zdania.
    Narciarzu!
    Desant niedługo dostanie nowe instrukcje, musimy poczekać
    http://wiadomosci.wp.pl/k.....caid=18f61
    Narciarzu po raz wtóry!
    Ziemkiewicz ma o tyle rację, że jest to akcja mecenasa – z punktu widzenia logiki pozbawiona sensu, z punktu widzenia prawa całkowicie prawidłowa. Spółka mecenasa rzeczywiście nie wydawała dotąd żadnych książek, wykorzystała jedynie fakt dostępności tej nazwy w zastrzeżonych. Ale jak się prowadzi biznes, to albo trzeba się znać na prawie, albo zatrudnić prawnika. Ile razy tak się zdarzało, że ludzie musieli sprzedać ojcowiznę i oddać pieniądze ludziom, których nie widzieli w życiu na oczy, tylko z tego powodu, że nie znali prawa.
    Orteq!
    Ale Was boli to przypominanie tego „nowomoralnego” sojuszu. Ale się właściwie Wam nie dziwię. Ja bym się spalił ze wstydu. Ale idzie nowe, przystawki SLD już nie ma.

  188. miner napisał(a):

    Adam Michnik już dawno przeciez powiedział:
    No znowu, widzi pan wbrew temu co pan myśli zapewne, ani ja, ani nikt z moich tam, z kierownictwa. Kurwa, my się nie znamy przecież na tym gazie!
    .
    Zapomniał dodać: Zofia się zna!

  189. miner napisał(a):

    W.Kuczyński Says:

    październik 20th, 2009 at 2:56 po południu
    (…)
    Prowokacja PiS-owska ten lęk odświeżyła, bo ludzie zobaczyli napowrót wściekłą twarz szefa PiS miotającego oskarżenia i obelgi. Im więcej tej prawdy o nim i jego partii tym dalej im do władzy. I oby tak było.

    .
    Zadziwiające, większosc komentatorów zauważyła że przy ostatnim wysypie afer PO, PiS zmienił taktykę i mniej gardłował. A Pan oczywiście widzi „twarz szefa PiS miotającego”… Zwidy?
    .
    Sądzę też, że kryzys narasta w SLD, bo tak idiotycznie, jak się zachowali to trudno o gorzej dla nich. Polityka Napieralskiego to jest gówniarstwo, a nie polityka.
    .
    W ten sposób SLD z „konstruktywnej” opozycji stał się opozycją „nekonstruktywną” bo zauważył niedoskonałośc Najlepszego Rządu od czasów Mazowieckiego i PRemiera tego Rządu w Sam Raz :)
    .
    I słusznie zwindowali na 7 %. Może otrzeźwieją i go wywalą. Gdyby nie kryjąc krytyki wobec PO stanęli wyraźnie razem z nia przeciwko prowokacji PiS wymierzonej w porządek polityczny kraju to mieli by dzis co najmniej częśc tego 9 % ubytku poparcia dla PO, a może cały i to juz by nie wrócilo do Platformy. Ale spieprzyli widokowo okazje, ktora sie szybko nie nadarzy.
    .
    O tak! Precz z krytykanctwem! chwała konstruktywnej krytyce i naszej partii kochanej :)

  190. W.Kuczyński napisał(a):

    Kolejny sondaż „robi sztuczki”:
    http://wyborcza.pl/1,75248,7167326,Platforma_juz_nie_traci.html

    I nawet ten według „Rzeczpospolitej” (http://www.rp.pl/artykul/.....erach.html” )
    jest raczej dla PO korzystny, ale on zaburza obraz poprzednich dwu. Poczekajmy na sondaże CBOS i OBOP wtedy będzie w miarę pełny obraz ruchu opinii publicznej w toku tej prowokacji i po jej zakończeniu.
    Ale generalnie już teraz widać, że nie dała ona PiS-owi sukcesu, lecz porażkę, bo PO utrzymało wysoki prymat, a PiS stracił jak napisałem swoją agenturę w CBA i nie zyskał w notowaniach. Nie zyskał także Lech Kaczyński, choć udaje, z trudem, baranka.
    Pytaniem jest czy zyskał SLD? Jeden sondaż mówi, że stracił drugi, że zyskał. To ważne dla sytuacji wewnętrznej w SLD, wzrost umocni Napieralskiego, spadek,a nawet brak zysku, może nawet go wywrócić. Wedle mojej „hipotezy badawczej” co najmniej nie powinien zyskać, ale zobaczymy. Na razie nie wycofuję się z poprzedniej oceny polityki Napieralskiego.

  191. miner napisał(a):

    Coraz lepiej:
    Gdybym był generałem radzieckim i widział, co się dzieje w Polsce, zdecydowałbym się na interwencję – powiedział Wojciech Jaruzelski w obszernym wywiadzie dla moskiewskiego dziennika „Izwiestia”

  192. miner napisał(a):

    W. Kuczyński:
    Za to powody do zadowolenia może mieć SLD. Poparcie dla tej partii w ciągu dwóch tygodni wzrosło z 8 do 12 procent.
    .
    Teraz trzeba na szybko „wystrugać” jakieś kolejne superuzasadnienie dla wyniku SLD. Bo poprzednie jakby nie działa..

  193. miner napisał(a):

    nie doczytałem… juz jest superuzasadnienie… szkoda komentować…

  194. miner napisał(a):

    I pomyśleć, że Sekielski i Morozowski prowadzili kiedyś o północy swietny program „prześwietlenie”… a teraz tak kończą:
    .
    Press: Pierwszymi widzami przedwczorajszego wywiadu Andrzeja Morozowskiego i Tomasza Sekielskiego z Weroniką Marczuk-Pazurą byli ona sama i jej prawnik. Rozmowa została nagrana w poniedziałek po południu, a przed emisją w nadawanym o 22.30 programie ”Teraz my!” Marczuk-Pazura w towarzystwie prawnika sprawdzała, czy nie powiedziała czegoś, co mogłoby jej zaszkodzić. (…) – Autoryzacja była warunkiem, pod jakim Weronika Marczuk-Pazura zgodziła się na tę rozmowę – mówi Tomasz Sekielski. Na prośbę jej prawnika wycięto jedno zdanie. (…) Czy każdy gość ”Teraz my!” może liczyć na taką autoryzację? – Nie każdy – odpowiada Andrzej Morozowski. – Tylko osoby w sytuacji procesowej, kiedy uważamy, że mają opinii publicznej do powiedzenia rzeczy tak ważne, iż powinny wystąpić w naszym programie, a one boją się, że powiedzą coś, co w sądzie mogłoby im zaszkodzić – wyjaśnia.
    .
    Niezależność dziennikarska…

  195. Zdzisław_1 napisał(a):

    Indoor
    Witam,i do rzeczy.
    Wspominałeś kilka razy, (a może raz) ze dla Ciebie nie ma partii na która byś glosował i przez to umożliwiłbyś zdobycie władzy i ster rządów w Polsce.Wykluczyłeś Po ,PIS,SLD wiadomo Pozostał PSL.Ale to partia obrotowa i nie ma szans na zdobycie władzy.
    Przypuszczam że podobnie myśli Orteg bo napisał że On jest nie zwolennik jakiejś partii tylko zamulacz (pewnie lubi mętną wodę)
    Trochę to smutne bo pozostajecie poza nurtem zdarzeń i pozostaje Wam tylko narzekanie.
    Ale widzę ,że macie szansę włączyc sie w bardziej realny sposób,przez uczestnictwo w budowie nowej partii.
    Korwin-Mikke zakłada nową partię ktorej celem jest Monarchia.
    Ma trochę racji,jeżeli jesteście zainteresowani i moze ktos jeszcze podam link.

    http://www.polskatimes.pl.....material_3
    Pozdrawiam

  196. Indoor napisał(a):

    Zdzisław! Wobec zanotowanej w eurowyborach frekwencji zastanawiam się czy to nie nasi politycy i ich bezwzględni zwolennicy są poza głównym nurtem. JKM nie uważałem i nie uważam za poważnego polityka. Rbi wrażenie jakby ktoś (czynniki) przez niego starał się skomromtować zupełnie słuszne idee.

  197. W.Kuczyński napisał(a):

    Miner,
    ty nie komentujesz. Ty tego nie umiesz. Ty przywalasz. Ciebie by żadna poważna gazeta nie wydrukowała, więc musisz przywalać gdzie możesz.

  198. Torlin napisał(a):

    Gdybyś Minerze mógł mi wytłumaczyć, czym się różni autoryzacja od usunięcia jednego zdania z programu? Przecież to jest młócenie pięściami na oślep. Bohaterka ma teraz kłopoty z prokuraturą i ma prawo poprosić autorów o usunięcie jednego, jej zdaniem niepotrzebnie wypowiedzianego zdania. Co ma do tego niezależność dziennikarska?

  199. Paweł Luboński napisał(a):

    Polecam artykuł Janickiego i Władyki w dzisiejszej (papierowej) Polityce. Bardzo celna moim zdaniem analiza mentalności IV Rzeczpospolitej.

  200. miner napisał(a):

    W.Kuczyński Says:

    październik 21st, 2009 at 10:32 przed południem
    Miner,
    ty nie komentujesz. Ty tego nie umiesz. Ty przywalasz. Ciebie by żadna poważna gazeta nie wydrukowała, więc musisz przywalać gdzie możesz.

    .
    Ojej! Po (chyba) roku przestrzegania samozakazu zwracania się do mnie na tym blogu bezpośrednio – złamał go Pan. Widac nawet sam się Pan wstydzi swoich „analiz” i moje uwagi zabolały :).
    .
    Swoją drogą – taka wypowiedź spod palców samego „Stefana Niesiołowskiego polskiej publicystyki” to chyba komplement :)
    Będę te słowa powtarzał jak mantrę gdy następny artykuł (o tym samym od 4 lat) lub wystąpienie w TV (o tym samym od 4 lat) gdzies zauważę..
    .
    .
    A może by tak Pan wyciągnął jakiś niepublikowany felietonik (przypominam tezy: kaczyzm jest zły, pełzający zamach stanu, wrogowie demokracji, nigdy więcej, twarze przepełnione nienawiścią) na dzisiejszą drugą rocznicę „zwycięstwa nad kaczyzmem”?
    Stefan Niesiołowski dorzuci swoje (tezy: plugawy, obrzydliwy, ohydny, okropny kaczyzm) w TV i bedzie git. Laurka dla PRemiera i jego Najlepszego Rzadu w Sam Raz od Czasów Mazowieckiego…

  201. miner napisał(a):

    Torlin: Sekielski i Morozowski zaczynali prowadząc „bezpartyjne” rozmowy na żywo z politykami o północy w TVN24. Wtedy byłem na tyle naiwny, że nawet czekałem na te programy, tak bardzo odstawały od średniej krajowej.
    Potem zrobili infotainment’owy „Teraz My”, którego juz nie ogladałem chętnie bo miał coraz mniej wspólnego z publicystyką/polityką itp.
    .
    Potem staneli po jednej stronie sporu politycznego w słynnym programie (na zywo! bez autoryzacji!) o „taśmach prawdy”.
    .
    Teraz ratują koleżanke z pracy zamiast infotianment’u proponując już coś co da się nazwać tylko „programem na zamówienie”.
    .
    To wszystko na temat niezależności dziennikarskiej.
    .
    http://whatis.techtarget......42,00.html

  202. miner napisał(a):

    Panie Waldemarze:
    http://wyborcza.pl/1,7684....._miga.html
    .
    Znalazłem takie coś, przed chwilą. „Powazna gazeta” to wydrukowała. Fajne, nie?

  203. Zdzisław_1 napisał(a):

    Miner

    Nie zajmuj sie GW.słaba i jak to sie mowi żydowska czy cos kolo tego.
    Saciekawsze wiadomości na innych forach podam Ci link i dobrze pisza o PIS-e i szefie jest zdjęcie . ho ho z szklanka piwa i to Tyskie (ja tezje lubie)
    Teraz juz napewno PIS uzyska przewage w sondazach i wybory juz bez niespodzianek PIS-górą

  204. Zdzisław_1 napisał(a):

    Miner

    Uzupełnienie poprzedniego linku tego o nowej twarzy PIS-u
    choroba, troche sie rozczarowałem
    To spotkanie to nie bylo takie sobie przypadkowe to bylo ekstra z Salonem 24 (byles też?) a moze byl ktoś z uczestników tego blogu,to mielibysmy opowieść z pierwszej ręki
    A kto nie byl to uzupęlnienie w linku
    http://politbiuro.gazeta......gn=5889149

  205. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    na Boga naucz się wreszcie czytać ze zrozumieniem!
    *
    Gdzie to ja napisałam, że gazowce nie będą mogły wpływać do Świnoujścia i tamtejszego terminalu gazowego?
    Napisałam wyraźnie, że takie, które mają zanurzenie do 12,5m.
    O większym zanurzeniu – nie, i to nie z powodu gazociągu ale płycizny Zatoki Pomorskiej.
    http://www.naszbaltyk.pl/morf.php
    *
    Rury gazociągu mają średnicę całkowitą – 1,4m, i taką informację otrzymałam od spółki Nord Stream.
    Rury są od dawna produkowane, więc nie ma problemu z ustaleniem ich parametrów.
    Są produkowane w stalowaniach Ruhry ze specjalnej stali o grubości 21-47 mm, okryte są następnie 3 mm specjalną warstwą ochronną przed rdzą oraz specjalną, betonową warstwą zewnętrzną o grubości 60 – 100 mm.
    Tą ostatnią warstwę kładzie się we francuskim specjalistycznym zakładzie usytułowanym na obszarze portowym w Sassnitz.
    Całkowita średnica rury wynosi 1,4 m.
    Te 1219 mm to zapewne przekrój rury stalowej, bez zewnętrznych powłok ochronnych.
    *
    Napisałam wyraźnie, że przed położeniem gazociągu na dnie, trasa jest kontrolowana i to b. szczegółowo.
    *
    Rosjanie dostali zgodę na Rozminowanie i usuwanie pozostałości po II wojnie światowej.
    Tu masz wypowiedź z 8.10 tego roku Natalii Woroncowej ze spółki Nord Stream AG”
    „(…) Trwa u nas obecnie proces uzyskiwania zezwoleń nie tylko od Finlandii, lecz również od wszystkich krajów, przez których akweny terytorialne przebiega trasa. Warto przypomnieć, że są to jeszcze Rosja, Szwecja, Dania, Niemcy. Oczekujemy, że wszystkie zezwolenia uzyskamy przed upływem tego roku.
    Są już wyniki oceny wpływu, jaki budowa gazociągu będzie wywierać na stanie środowiska naturalnego. Otrzymaliśmy także taki wniosek od Finlandii. W zasadzie, zgłosiła ona go jako druga – po Rosji. A przecież odcinek akwenu terytorialnego tego kraju jest jednym z najbardziej złożonych.
    Nie jest tajemnicą, że na dnie Bałtyku w wyniku dwóch wojen światowych nagromadziło się mnóstwo broni, w tym także chemicznej. Te podwodne „cmentarze broni” same państwa bałtyckie regularnie unieszkodliwiają.
    Jednak nie brakuje też poszczególnych obiektów nie zarejestrowanych. Przez pięć lat nasza spółka badała szczegółowo dno morskie wzdłuż trasy przyszłego rurociągu.
    Zbadano więc 40 tys. km liniowych Morza Bałtyckiego, włącznie z ewentualnymi trasami alternatywnymi. Obecnie ujawniono 28 niewypałów – 27 w akwenie fińskim i jeden w szwedzkim.
    2.10.2009 spółka uzyskała od resortów fińskich zezwolenie na likwidację tych pozostałości.
    Będziemy rozbrajać każdą sztukę amunicji z uwzględnieniem jej szczególnej charakterystyki, przy minimalnym oddziaływaniu na środowisko naturalne i na ssaki morskie”
    W Zatoce Greifswaldzkiej, spółka np. wydobyła i na własny koszt zakonserwowała i zabezpieczyła w innym zbiorniku wodnym wrak statku z czasów wojen szwedzkich.
    *
    Nie wiem jakie materiały Nord Stream przesyłał Polsce, ja dostałam mapę ze spółki z trasą gazociągu w kontekście ruchu statków na Bałtyku.

  206. miner napisał(a):

    Zdzisławie! Torlin byłby z Ciebie dumny!

  207. Indoor napisał(a):

    Dlaczego „byłby”? Nie żyje?

  208. Zdzisław_1 napisał(a):

    Miner

    Dlaczego??

  209. narciarz2 napisał(a):

    Jaruzelski w/g minera: Gdybym był generałem radzieckim i widział, co się dzieje w Polsce, zdecydowałbym się na interwencję – powiedział Wojciech Jaruzelski w obszernym wywiadzie dla moskiewskiego dziennika “Izwiestia”
    A moze by tak podac link? Takie sa zwyczaje w cywilizowanym towarzystwie, ze jesli ktos cytuje, to ten ktos podaje link.

  210. Indoor napisał(a):

    W Szczecinie jednak widać idą duchem czasów
    http://wyborcza.pl/1,7547.....A_czy.html
    „Jak się zachować, gdy do firmy wkroczą ABW, CBA czy policja? Specjalną instrukcję wydała podwładnym nowa dyrektorka szczecińskiego ZUS Dorota Janicka. Centrala ZUS zaleciła, by wszyscy szefowie oddziałów przygotowali takie wytyczne dla pracowników. ”
    Właściwie to powinna pouczać na wszelki wypadek pracowniczki jak mają postepować w stosunku do potencjalnych tajnych agentów. Pracowników też zresztą .

  211. W.Kuczyński napisał(a):

    Narciarz, wywiad (po rosyjsku) jest tu:

    http://smi2.ru/peleng_27/.....wspreview/

    gdybym ja był rosyjskim gensekiem też bym Polski nie wypuścił z łap.

  212. jasnaanielka napisał(a):

    No istny Miszka kosołapyj!

  213. Orteq napisał(a):

    Zdzisławie_Jeden,

    Piszę Jeden bo właśnie doniesiono mi, że w familii blogosfernej istnieje i Zdzisław_Drugi. Twój syn może? Bo podobno na córce-blogu się wyżywa. Ale ja nie o tym. Ani nawet nie o tym, że popularny się stajesz i może powinienem mieć skrupuły pisząc do ciebie. Nie wiem tylko, zapewne podobnie jak Torlin, czy powinienem byc z ciebie dumny czy nie.
    :
    Ja o dzisiejszej II-giej rocznicy zwycięstwa nad kaczyzmem, wspomnianej przez minera, chce napisać. W powiązaniu z twoja wypowiedzią wcześniejszą: „podobnie myśli Orteg bo napisał że On jest nie zwolennik jakiejś partii tylko zamulacz (pewnie lubi mętną wodę) „.
    :
    Zdzisławie! Odkrywcze to jest ale dalej jakoś słabo celne. Wciąż bowiem brzmisz tak jakbyś jednak nie czytał poprzednich postow. Bo tam było, owszem, o zamulaniu ale nie mętnej wody. Ja staram się zamulać odwrotność tej wody. Czyli tzw. „Ostra Linię Podziału”. Linię te przywołał do życia nasz Gospodarz. Bez niego nikt by już nie pamiętał tej agitki z czasów Świetlanego Ustroju. A linia ta zarysowała się najostrzej, o właśnie, dwa lata temu. Czyli w momencie gdy położono kres Kaczyzmowi, wynosząc do władzy Rząd W Sam Raz. Od tego momentu zwalczanie opozycji parlamentarnej pn. Podłośc i Skurwysyństwo – pewnie nie zauważyłeś ze to na PiS się tłumaczy? – stało się jedynym celem życia Pana Ministra. A gdy jest cel to wiadomo jaka jest następna komenda. Pal! No i odpala on te swoje salwy bez ustanku. Dokładnie kopiując pierwowzory sprzed kilkudziesięciu lat. Wtedy też walczono ze świeżo pokonanymi opozycjami. Zgodnie z klasyka: inteligencję zrównać z robotnikami, robotników z chłopami, chłopów z ziemia. Dziś z ziemią, czyli z błotem, zrównywane jest największe osiągnięcie Annus Mirabillis 89. Czyli esencja demokracji, LEGALNA opozycja. I nie czyni tego sam rząd, do walki z opozycją w końcu uprawniony. Czynią to, zamiast rządu, przydupasy rządowe. Przez samych siebie tak uplasowane. I przez nikogo o tę niedźwiedzią przysługę rządowi nie proszone.
    :
    Osobnej uwagi wymaga, w tym kontekście, tzw. Gruba Kreska. Była ona podstawowym założeniem pierwszego Najlepszego Rządu, którego to ministrem był Gospodarz. Otoz, Zdzislawie, Gruba Kreska byla tez pierwowzorem. Czego, zapytasz? A no napewno nie Linii Ostrego POdzialu. Gruba Kreska Tadeusza Mazowieckiego, guru pana Kuczyńskiego, była pierwszą skuteczną próbą ZAMULANIA. Tego samego co Duce Podłości i Skurwysynstwa podobno obsesyjnie zwalczał, bedąc u władzy przez dwa lata. Nikogo na szczescie nie zwalczył, zdrowe słupki społecznego oburzenia z pomoca przyszły i go pograzyły. Wyleciał w wyniku własnej, nie do konca nie do konca przemyslanej zgody na przyspieszone wybory.
    :
    Tu doszliśmy do ironii losu. Dzisiaj z podobnym zamulaniem linii podziałów ty chcesz walczyc. Dokładnie jak pisiory walczyły, do władzy się dorwawszy w 2005 roku. Ty też, podobnie jak oni, i jak twój guru blogowy, stałes się obsesyjnym przeciwnikiem zamulania „ostrej linii podziału”. Stało się to zaraz po dojściu twojego ugrupowania do władzy.
    :
    Coś musi być na rzeczy gdy mądrzy ludzie mówią: każda władza jak nie zdeprawuje to chociaż z rozumu wyzzuje.
    :::
    jasnaanielko! Czy nie za dużo sobie pozwalasz? Przecież to nie twoj blog!

  214. Zdzisław_1 napisał(a):

    Orteg

    Od Zdzislaw_Jeden
    Ten na drugim blogu Dwa to też ja.Wyjaśnione.
    Co do zamulania. jak można zamulać bu bylo nie zamulone? skomplikowane,ale pewnie nie dorosłem by to zrozumieć.
    Jak wyjaśniles to teraz przyjmuje na wiarę-nie zamulasz tylko odwrotnie,odmulać „ostrą linie podziału”.
    Tylko mnie sie przypomina ze to ktoś inny dal tą ostra linie mówiąc tu my a oni tam gdzie Zomo
    Podłość i skurwysyństwo to chyba nie było skierowane do kogoś personalnie tylko do postępowania określonej Partii.
    Czy sie zgadzałem z tym określeniem to teraz nie mogę powiedzieć bo nie pamiętam jakie stanowisko zająłem brałem udział w pisaniu pod tym hasłem (zresztą Ty tęz chyba pisałeś)nie prowadze statystyk co kto pisał i jakie stanowisko zajmował.
    Gruba kreska – jak widać kazdy innaczej ja rozumie ja ja rozumialem i do tej pory tak uważam,że dotyczyła Ona ,ze od objęcia premierostwa rządu liczymy to co my zrobimy.
    To tak jakby w książce pod tytułem Polska zakończyć jeden tom czy rozdział i pisac nowy tom.
    I gdyby nie ten Rząd i ludzie tam pracujący prawdopodobnie guzik by bylo z tego co jest teraz Nato UE. i wolność słowa i osobista.
    Nie pisałbyś pewnie na blogu czy blogach.
    Ja nie dlatego glosowalem na PO ze ich kocham tylko nie chciałem,by rządził najlepszy Rząd i najlepszy Prezydent.
    I pewnie dalej tak będę robił,bo nie zagłosuje na PIS,SLD,PSL i nawet na partie Dorna czy Korwina.
    A bardzo bym chciał by nie było ostrych linii podziału i by nie było zamulonej Polski.
    Teraz jak Ci przedstawilem moje stanowisko mozesz sobie dalej uzywać tej formy pisania czyli pouczania innych.
    Pozdrawiam

  215. jasnaanielka napisał(a):

    http://wyborcza.pl/1,7547.....Tomka.html
    Wzruszyłam się głęboko, przeczytawszy ten artykuł.
    Jak jeszcze sobie przypomnę, że on się przedstawiał, jako goły sierota bez ojca i matki – z litości go ciotka powiła – to po prostu same łzy płyną ciurkiem.

  216. jasnaanielka napisał(a):

    A tu fragment szczególnie wzruszający;
    Zarzuty wobec Tomka są więc – zdaniem Kamińskiego – niesprawiedliwe i krzywdzące. Wynikają z ludzkiej niewiedzy, złej woli i braku zrozumienia dla świata przykrywkowców, którzy w każdej chwili muszą być gotowi, by przyjaciela przerobić w podejrzanego.

    Gdy Kamiński to mówił, na jego zasępionej zazwyczaj twarzy malował się jeszcze większy smutek i troska.

    Szanujmy FPP – zdawał się apelować b. szef CBA. Zrozummy ich świat i dylematy. Oni żyją wśród nas.

    Też potrzebują ciepła i tolerancji.

  217. Zofia napisał(a):

    No, no sam prezes PiS wybiera się do Szczecina by pogadać międzynarodowo o przyszłości polskich stoczni w UE.
    Organizuje spotkanie frakcja konserwatystów Parlamentu Europejskiego, do której należą posłowie z listy PiS.
    Niewątpliwie sobie pogadamy, bo mam zamiar w tym międzynarodowym spędzie uczestniczyć i na konferencji prasowej stosownie głos zabrać, zwłaszcza na temat rentowności i innych ekonomicznych aspektów istnienia stoczni budowlanych w Polsce oraz w UE. Zero polityki, czysta ekonomia, zasady zdrowej konkurencji itp.
    Wg zapowiedzi na 3 prelegentów, dwóch ma być zagranicznych.
    Przyznam, że jestem ciekawa, jak wygląda wcielenie PiS w mundurek europejskiego konserwatysty i co mają PiS-owscy i zagraniczni eurodeputowani z frakcji konserwatystów do powiedzenia o europejskim przemyśle stoczniowym.
    Uszy moje pewnie popieści mowa o stoczniach prof. Legutko, bo też ma tam być.
    Przez grzeczność – komentować nie mam zamiaru.
    Na programie konferencji konserwatyści afiszują się bez dodania europarlamentu w nazwie, czyli jako ….nowa partia polityczna w Polsce – EKR, tj i Grupa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. I teraz nie wiem, czy Jarosław Kaczyński jest prezesem EKR i czy konserwatyści mogą być jednocześnie w PiS.
    Może to jakaś filia międzynarodówki konserwatystów do której należy PiS?
    Licho wie.
    Jestem zupełnie nie zorientowana.

  218. Paweł Luboński napisał(a):

    Gwoli perwersyjnej rozrywki proponuję zapoznać się z idealnie pisowsko-prawicową wizją rzeczywistości. Autor tego wpisu przedstawia się jako nauczyciel, tłumacz, ojciec rodzinie, łagodny konserwatysta, rzymski katolik. Pisze śmiertelnie poważnie i nie jest to prymitywny osiłek wymyślający oponentom od komuchów i lewaków.
    Smacznego!

    http://toyah.salon24.pl/133159,lusterko

  219. Indoor napisał(a):

    Bo to jest kwestia kosztów. Legendę wyrobić to koszt. Apartament, porshce, gacia lux itxd. Gdyby do tego doliczyć koszt wyrobienia legendy ojca i matki to mógł by budżet zostać przekroczony. Według mnie taka instrukcja jaką wydała p. Pitera ministrom (żeby nie załatwiać nic przez telefon. Ciewkaw jestem czy to było po spotkaniu D. Tusk – Komiński) albo takie ogólne wskazówki jak te w ZUS w Szczecinie mogłyby skutecznie utrudnić pracę takim agentom. Ale zauważ – w końcu mogli kobietę torturować.

  220. Indoor napisał(a):

    Pawel! To nie jest śmieszne. Nie wiem kto to jest ten gość, pisze nieco egzaltowanie i nieco naiwnie. Wierzy że PiS to co innego i nie widzi (lub nie chce widzieć) że nie są ONI częścią tych samych cynicznych i zdemoralizowanych elit. Zauwaz, że iobecnie uż drugi rocznyk mlodzieży po studiach nie ma roboty. Dwa roczniki bez roboty ale z cynicznym Tuskiem i Schetyną na ekranach telewizorów to potencjalni zwolenicy tych dokładnie tez. Na razie deklarują nie iść na wybory. Jak pójdą to zagłosują na PiS. NAwet żeby robić na złość elitom od jednorekich bandytów i od „krecenia lodów” im . Sawickiej. I będzie niespodzianka.

  221. Mawar napisał(a):

    Minister III RP Waldemar Kuczyński
    „… gdybym ja był rosyjskim gensekiem też bym Polski nie wypuścił z łap”.
    ..
    Nic straconego, może w następnym wcieleniu, trzeba tylko uwierzyć w reinkarnację. Od czasu życzenia Polakom porażek gospodarczych Pan Minister rozwinął się i jest teraz dojrzalszy w swoich marzeniach.

  222. Mawar napisał(a):

    Zdisław_1
    „Nie zajmuj sie GW.słaba i jak to sie mowi żydowska czy cos kolo tego”.
    .
    Co to się robi, zdrowsza część bloga zaczyna jakby cierpieć na antysemityzm?

  223. Zofia napisał(a):

    Indoor,
    przepraszam, ze wtrącam się w dyskusję,
    ale zważ, że ten „co drugi, co nie ma roboty” po studiach – wybrał kierunek z kategorii „lekkich, łatwych i przyjemnych” ale całkowicie bezużytecznych.
    W Polsce brakuje inżynierów, ludzi z wykształceniem technicznym a nie ekonomistów i speców od zarządzania licho wie czym, „europeistów” czy politologów.
    To nie rząd wybiera studia młodym, ale młodzi i ich rodzice.
    Znasz takie przysłowie – jak sobie pościelesz tak się wyśpisz? Znakomita większość owych ludzi po „studiach” nigdy nie powinna ukończyć , bo ani studia ich niczego nie nauczyły, bo więcej niż mierne, ani oni sami nie są zdolni do samodzielnego nauczenia się czegokolwiek pożytecznego.

  224. narciarz2 napisał(a):

    Ciekawe, co sobie Miner myslal, przytaczajac wypowiedz Generala, ktora znakomicie wpisuje sie w jego linie obrony: Rosjanie by weszli, wiec on ich uprzedzil i im to uniemozliwil. Za obopolna zgoda wybral mniejsze zlo. Tyle tez wynika z jego wypowiedzi przytoczonej przez Minera. Jesli bronic miejsca Generala w historii, to w taki wlasnie sposob.
    .
    Druga wypowiedz Minera, ktora rzuca podejrzenie na zdolnosc takowego do logicznego myslenia, to wypowiedz o „niezaleznym dziennikarstwie”. W koncu jest naturalne, ze osoba z zarzutami wypowiada sie w towarzystwie adwokata, po czym dwa razy sprawdza, co powiedziala. Dziennikarze to umozliwili i chwala im za to. Oni nie sa agentami, ktorzy lapia ludzi. Oni sa dziennikarzami, ktorzy pozwalaja sie ludziom wypowiedziec i namyslec.
    .
    Robienie z tego zarzutow przystoi wylacznie czlowiekowi, ktory nie potrafi odroznic brudnopisu od czystopisu. Byc moze Miner nie potrafi.

  225. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński
    Takie mamy elyty jak nam pokazują, agent niestety musi się dostosować. Moim zdaniem autor znakomicie wyjaśnił istotę rzeczy, a w poprzednim wpisie
    http://toyah.salon24.pl/1.....gle-pikuja
    (też polecam) zasady pracy operacyjnej agenta na przykładzie Hansa Klossa. Jest tu mnóstwo nieporozumień i trudności zwłaszcza dla ludzi ukształtowanych przez PRL. A on pisze łopatologicznie, jakby właśnie dla nich: Kloss uwodził niemieckie panienki, ale szczery był tylko przed swoim mocodawcami. To odpowiedź na pytanie dlaczego Sawicka i Marczuk-Pazura tak się rozczarowały agentem Tomkiem. Kloss nie mógł zacząć uwodzenia gestapowskiej sekretarki na 5 minut przez akcją wysadzenia niemieckiego pociągu, musiał kręcić się w pobliżu znacznie dłużej, ale przedtem oczywiście należało starannie zaprojektować jego życiorys. Oczywiście, praca takiego agenta kosztuje, ale wystarczy oszacować, koszty korupcji w skali państwa (mamy 3 miejsce od końca w UE) i zestawić te sumy.

  226. Zofia napisał(a):

    Narcarzu,
    Miner jest niedouczony i nie wie, że istnieje w prawie prasowym (dla dziennikarzy telewizyjnych też obowiązujące) zapis dot. autoryzacji wypowiedzi.
    Każdy dziennikarz musi się na autoryzację zgodzić, jeśli jego rozmówca sobie tego zażyczył.
    Nie ma prawa także puścić wywiadu nie autoryzowanego wbrew woli rozmówcy. Są zasady prawne, jasno sprecyzowane, których się nie narusza.
    Inaczej grozi mu sąd tak samo jak jego naczelnemu redaktorowi i wydawcy.
    Kiedy czytałam pełne zdziwienia teksty dziennikarzy, że rozmowa była autoryzowana w telewizji przez adwokata rozmówczyni (ma prawo wyznaczyć pelnomocnika do autoryzacji), pusty śmiech mnie ogarniał nad poziomem polskiego dziennikarstwa.
    Ci który wydziwiali w mediach nad ingerencją adwokata p. Pazury – w ogóle nie znają zasad prawnych, jakich obowiązują w zawodzie dziennikarza.
    Dziwne, żę redakcje zatrudniają takie amatorstwo.

  227. Mawar napisał(a):

    Zofia
    „… istnieje w prawie prasowym (dla dziennikarzy telewizyjnych też obowiązujące) zapis dot. autoryzacji wypowiedzi”.
    .
    Wyjaśnij przy okazji jak się autoryzuje wypowiedzi na żywo? Jako była prowincjnalna komnstyczna dziennikarka pewnie masz jakieś doświadczenia? :)

  228. Torlin napisał(a):

    Ot i zagwozdka. Afera stoczniowa zaczęła sama się wyjaśniać. Ale ja wierzę w naszych współblogowiczów, nie takie rzeczy potrafili odkręcać
    http://wiadomosci.gazeta......amie_.html

  229. Piotruś napisał(a):

    Zofio (7:45) wydaje mi się, że nie zdajesz sobie sprawy z potęgi wiary. Czlowiek, ktorego wpis przywolal Paweł (6:38) jest przekonany o potędze pudru i brylantyny. Podstawa programowa większości „uczelni”polega na wpojeniu słuchaczom przekonania „wiary” o własnej doskonałości – z doskonałści „uczelni” wynika zaś doskonałość absolwentów. (nawet pisanie doktoratu o sobie to nic niestosownego.
    Alleluja i do przodu dużo wiary nieco miodu.
    Skryta odrobinka sprytu – i matołek
    Na panstwowy wchodzi stolek.

  230. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    jako komunistyczna dziennikarska prowincjonalna – nie mam doświadczeń.
    Żadnych.
    Jakoś tego nie pamiętam. Pewnie skleroza.
    Udowodnij mi pisanie w mediach komunistycznych, ku pamięci.
    Program telewizyjny z panią Pazurą nie był nadawany „na żywo”, „na żywo” to są bezpośrednie transmisje z sali obrad Sejmu, z meczy, z koncertu itp.
    Był nagrany wcześniej, potem zmontowany i odtworzony, a w a takim programie można autoryzować wypowiedź, czyli zażądać wycięcia tego czy innego fragmentu.

  231. Zofia napisał(a):

    Torlinie
    Mariusza Kamińskiego demaskuje Ministerstwo Skarbu Państwa ujawniając kierowaną do niego korespondencję:
    http://www.msp.gov.pl/por.....oczni.html
    Dokumenty są w załącznikach ((pdf)

  232. narciarz2 napisał(a):

    Zofia napisala:
    Ci który wydziwiali w mediach nad ingerencją adwokata p. Pazury – w ogóle nie znają zasad prawnych, jakich obowiązują w zawodzie dziennikarza.
    A ja mysle, ze oni je swietnie znaja.
    .
    Dziwne, żę redakcje zatrudniają takie amatorstwo.
    A ja mysle, ze redakcje wlasnie dlatego zatrudniaja takich ludzi, ze oni swietnie znaja, po czym bez zmruzenia oka mowia to, mowia. To nie sa amatorzy. Podobnie, jak agent Tomek nie byl amatorem. To sa wszystko ludzie, ktorym powieka nie drgnie przy robieniu dowolnego swinstwa.

  233. narciarz2 napisał(a):

    Palikot na swoim blogu napisal tak:
    W związku z agentem Tomkiem, Mariuszem Kamińskim i braćmi Kaczyńskimi wprowadziłem następującą instrukcję obsługi w moim biurze poselskim w Lublinie;
    .
    1. Każdy klient jest rejestrowany
    2. Żadne spotkanie nie odbywa się w cztery oczy
    3. Z każdego spotkania robiona jest notatka
    4. Będę te rozwiązania proponował w klubie!

    .
    Zdumiewajace. Ja juz bardzo dawno slyszalem od pewnego profesora tutejszego uniwersytetu, ze przy kazdej jego rozmowie z dowolna studentka, i ze studentem zreszta tez, drzwi sa zawsze otwarte. To na wypadek, gdyby studentka pozniej oskarzala. Tutaj w USA w modzie nie jest bynajmniej korupcja. W modzie jest za to „sexual harassment”. Wiec profesor sie zabezpiecza. Nie doszlo jeszcze do rejestrowania ani do swiadkow, ale gdyby to bylo w Polsce po najnowszych wydarzeniach, to pewnie nalezaloby to rozwazyc na kampusie tez.
    .
    Bardzo mnie dziwi, ze dopiero teraz w Polsce zaczynaja obowiazywac normalne zasady dupokryjstwa.

  234. narciarz2 napisał(a):

    Zofia:
    na blogu naukowcow Jacek Kubiak napisal tak:
    W początkach mojej kariery popularyzatora nauki pisałem w “Polityce” i równocześnie we “Wprost”. [...] Wcale nie jestem dumny z tego artykułu. A to z tej prostej przyczyny, iż nie bardzo mogłem rozpoznać w nim mój własny tekst. Zadawałem sobie wówczas pytanie, co dzieje się z tekstami politycznymi, skoro ja nie mogłem rozpoznać mojego popularnonaukowego o jakiejś tam wędrówce ludów. [...] Później miałem podobną przygodę z “Rzeczpospolitą”. [...] Ale właśnie dzięki tym wątpliwościom przypomniałem sobie dawne czasy, kiedy pisywałem we “Wprost” i w “Rzeczpospolitej”. I łezka w oku mi się zakręciła, bo coś mi się wydaje, że oba pisma nadal trzymają dawne, dobrze mi znane standardy.

    Mój dalszy wybór był więc oczywisty. Poszedłem do “Polityki”, gdzie drukowane było rzeczywiście to co napisałem.

    http://naukowy.blog.polit.....0#more-410

  235. narciarz2 napisał(a):

    Wlasciwie, to ja nie rozumiem, dlaczego desant tak sie czepia PRemiera. Wezmy poprzedniego premiera za punkt wyjscia. O ile pamietam, poprzedni premier bardzo sie desantowi podobal. Z perspektywy czasu widac, ze pomimo udanych kopniakow wymierzanych na prawo i na lewo, poprzedni premier okazal sie nieskuteczna karykatura Mussoliniego. Tak samo nadety, jak pierwowzor, ale malo kogo zdazyl wsadzic, zanim sam sie przewrocil na swoich wlasnych genialnych posunieciach.
    .
    Po poprzednim premierze nastapil PREmier, ktorego desant sie czepia z powodu jego nieskutecznosci. Ale poczejmy jeszcze troche. Byc moze rozmaite komisje, prokuratury, jak rowniez nowy szef CBA, dzialajac powoli i slamazarnie, zloza do kupy mozaike genialnych posuniec Ziobry, Kaminskiego, oraz samego Prezesa. Byc moze, powoli acz skutecznie, zaczna dzwonic kajdany oraz lancuchy u nog zloczyncow. Czy wtedy desant bedzie zadowolony? Czy wtedy desant bedzie mial to, co uwielbia, czyli aresztowania i dlugotrwale wyroki?
    .
    Ciekaw jestem, czy deant bylby bardziej szczesliwy, gdyby PRemier Tusk byl podobny do poprzedniego premiera i sam osobiscie zza biurka kierowal akcja aresztowania narzeczonej b. ministra Ziobry? Albo zakuciem w dyby poslanki Kempy? Czy to uczyniloby desant szczesliwym?
    .
    Ja mam nadzieje, ze za jakis rok jednak posypia sie aresztowania. Sam sie nie moge doczekac, kiedy wreszczie obaj potworni bracia zostana przykuci do pregierza. Jednakze uwazam, ze im dluzej czekamy, tym bardziej bedzie to smakowalo. Ja mam cierpliwosc i wierze w PRemiera. Jeszcze sie najemy i naslodzimy zarzutami. Czy desant jest glodny? Czy desant musi jesc tu i teraz? Czy nie lepiej najpierw zjesc przystawki? Jedna przystawka wlasnie sie marynuje, a jej imie „Mariusz Kaminski”. Konsumpcja wlasnie sie zaczyna. Moim zdaniem, ta przystawka moze byc calkiem smakowita.
    .
    Desancie, moze sie pogodzimy i bedziemy razem konsumowac? Przeciez publiczne wedzenie, pieczenie na medialnym ogniu, i pozniejsze jedzenie czlowieka to jest to, co Wy lubicie najbardziej. I wlasnie sie zaczyna. O co Wam jeszcze chodzi?

  236. Indoor napisał(a):

    Narciarzu! Zasłanianie się poprzednim premierem jest nagorsze co z punktu widzenia marketingu poltycznego może się obecnemu rządowi przytrafić. Już mniejsze o różnicy we wzroście co wyklucza całowite zasłnięcie wszystkich członków, ale zauwaz, że praktyka się nie zmienało (mogę podać przykłady i aresztów wydobywczych i poltyki kadrowej za pomocą słuzb specjalnych), nawet metody Mariusza Kamńskiego były tolerowane póki nie okazało się że bezpośrednie otoczenie Donalda Tuska, de facto nawyżsi urzędnicy administracji siedzą w kieszeni kilku poderzenych typów (w tym jednego z prawomocnym wyroiem za korupcję). Wrażenie jest jednoznacze: o ile PiS neudolnie walczyło z bezprawiem do PO jest samo bezprawie. Powtarzam : wrażenie jest takie. Nie twierdzę że tak jest. Ne twierdzę też, że nie jest tak.

  237. narciarz2 napisał(a):

    No wlasnie stawiam teze, ze PO robi dobrze to, co PiS robil nieudolnie. PiS to byla operetka, kicz i karykatura dyktatury. Oni usilowali zawladnac krajem, ale wszystko spieprzyli. Nawet wlasnego wice-premiera nie potrafili zlapac, choc mieli go pod nosem. Natomiast PO pod pozorami milosci to jest dyktatura, bezprawie, wilcze oczy i dziadek z Wehrmachtu. Zauwaz Indoorze, ze Tusk nieslychanie sprawnie zrobil to, co Jaroslaw usilowal zrobic dwa razy. Mianowicie, Tusk pozbyl sie swojego wice-premiera.
    .
    Stawiam teze, ze desant powinien teraz wychwalac dyktatora, zamiast z nim walczyc. W koncu obecny dyktator okazal sie sprawny, a poprzedni nie. Pozory myla. Poprzednik duzo obiecywal i nawet nie potrafil skutecznie wywalic, zas obecnik (jesli istnieje takie slowo) wywalil i ma sie dobrze.

  238. Indoor napisał(a):

    Narciarzu! Krespondenca SP do Kamińskiego esli kogoś demaskuje to ministra GRada i jego ludz. Zauwaz że listy skierowane do Kamińsiego są zawsze odpowiedzią na listy z CBA i to z opoznieniem kilkumesięcznym (prośba z CBA z 7. listopada odpowiedź z MSP z 9. stycznia).
    Podobnie nie przekonuje terminarz. Jakieś spotkania z podmiotami które maą inne interesy do zrobienia z MSP lub inymi agenchami państwowymi (Holendrzy – Eureko Katar – gaz Assir – broń) nagle się zjednoczą i będą produkować statki dokładnie wtedy gdy KE rząda sprzedać stoczne, żeby wreszcie dojść do wniosku, że jednak nie będą robić statki, to pachne to ze spotkaniami uzgadniającymi pewną mstyfikację. Oczywiście nie wyklucza to że były równocześnie namawiane do kupna stoczni w realu zaś mistyfikacja na wyższym stopniu abstrakcji (na przykład i kupiec i sprzedający zdali sobie sprawę że do transacji nie dodzie, ale udawali jakieś czynności bo zależało im na pozorach wiarygodności)

  239. narciarz2 napisał(a):

    Indoorze, a nie myslisz moze, ze ta cala afera to jest po prostu nieudolnosc, a nie zla wola? Jest taka fraza „komedia pomylek”. A potem Kaminski z PiSem dorabiaja legende.
    .
    Zreszta ja sie nie upieram. Natomiast proponuje Tobie oraz desantowi opowiedziec sie po stronie fachowcow, a nie po stronie partaczy. Ostatni dobrzy fachowcy od dyktatury to byli Jaruzelski i Kiszczak. Oni to potrafili wsadzic! Szybko i sprawnie, i to ilu. Ze sluzbami tez sie nie patyczkowali. Jak im MSW probowalo podskoczyc i zaciukalo Popieluszke, to wsadzili do pierdla, kogo nalezalo. (Tutaj uwaga techniczna: desant zaraz zawyje, ze ksiedza zaciukano na rozkaz Generalow. Ale chociaz to nieprawda, to gdyby tak bylo, to technicznie biorac bylby to argument za sprawnoscia dyktatury, a nie przeciw.) No a na koncu Generalowie wyslizgali Imperium z polowy Europy, bo mieli na odchodnym taka fantazje. A teraz porownaj to z Prezesem, ktory nawet swojego wice nie potrafil wyslizgac. Raz probowal i musial przyjac z powrotem, drugi raz probowal i stracil wladze. I to ma byc idol? A fuj.
    .
    Warto stawiac na fachowcow w kazdej dziedzinie. Jaka szkoda, ze Generalowie odeszli na emeryture.

  240. Indoor napisał(a):

    Tak między nami wczoraj coś pisało w prasie o wypowiedzi Kamińskiego na temat stczni, gdzie istotę sprawy okreslił tak że nie było żadnych Katarczyków i cała sprawa była mistyfikacją. Dla mnie zresztą dokładnie coś takiego wynika ze znanych mi bo podawanych w mediach materiałów (nie wykluczam, że materiały te były dobierane pod kątem udowodnienia takiej właśnie tezy), więc żadne pranie brudnych pieniędzy lub spekulacji jakimś wyjatkowo dobrze ukrytą wartością stanowącą majatek stoczni. Lipny przetarg zorganzowany na wszelki wypadek, gdyby nie było chetnych na stocznie. Sprawa jest o tyle poważna że nawet jeśli KE zdawał sobie sprawę i milcząco nawet zgodził się na taki sposób chwilowego rozwiązania sprawy, to o ile ktoś to upubliczni na forum mędzynarodowym, to może być to nie lada skandalem.

  241. Indoor napisał(a):

    Nie wiem czy Jaruzelski i Kiszczak byli dobrymi fachowcami. Ja na temat Jaruzelskiego 1980-> mam dosyć (a nawet bardzo) krytyczne zdanie. Jesli fachowość traktujemy jako funkcję skuteczności to należałoby znać i cele i motywacje i uwarunkowania rzeczywiste. Nic z tych rzeczy nie znamy z całkowitą pewnością do dziś.

  242. narciarz2 napisał(a):

    Jesli idzie o KE, to Kaminski swoimi wypowiedziami zdaje sie dolewa oliwy do ognia bez ogladania sie na interes kraju. Jedyna nadzieja w tym, ze nikt za granica i malo kto w Polsce bierze jego wypowiedzi powaznie. Jedynie salon24 i okolice wierza w te brednie.
    .
    Jesli idzie o Generalow, to chociaz „nie znamy z całkowitą pewnością do dziś”, to jest az nadto chetnych do potepiania. Malo jest takich, dla ktorych „nie wiemy” jest powodem, zeby sie wstrzymac z potepieniami.

  243. narciarz2 napisał(a):

    Jesli idzie o Generalow, to sprawa jest trywialnie prosta. Oni sa potepiani przez tych, ktorzy wierza, ze w 1981 Generalowie staneli po stronie Rosji. Natomiast ci, ktorzy tak jak ja albo Gospodarz uwazaja, ze niekoniecznie, sa sklonni ich usprawiedliwic. I tyle. Wszelkie mowienie o ofiarach stanu wojennego to jest zaslona dymna. Dosc latwo ten dym rozproszyc pytajac o zamach majowy. Dyzurni patrioci po takim pytaniu albo milkna, albo (znacznie czesciej) wpadaja w amok.
    .
    Oprocz apriorycznych przekonan istnieje jeszcze chlodna analiza. Poniewaz tak sie sklada, ze moja chlodna analiza prowadzi do konkluzji „niekoniecznie”, to ja przestalem potepiac Generalow.

  244. jasnaanielka napisał(a):

    Indoor – Zdecyduj może, czy czytasz i znasz naszą prasę, czy też jej nie czytasz? Parę dni temu zarzekałeś się, że całą swą wiedzę czerpiesz z własnej głowy, dziś piszesz, że znasz opinię prasy…
    To za wiele na moją słabą głowę.

  245. narciarz2 napisał(a):

    Dzien dobry, Anielko. U mnie 1:40 w nocy. Przekazuje Ci posterunek. Dobranoc.

  246. Orteq napisał(a):

    Uoj, uoj, Zdzisławie _Jeden, przegoniłeś mnie po wertepach czyli bezdrożach zamulania. (październik 21st, 2009 at 6:21 po południu)
    Z ciebie wyga nie do przegonienia już od lat! A niektórym z twoich entuzjastek blogowych się naiwnie wydaje, że to dzięki nim żeś się tak ostatnio wyrobił politycznie i wogole.
    :
    Pytasz: jak można zamulać by było nie zamulone? Tu żeś mnie wpędził w niemal ślepą uliczkę piłkarską Stana. Nie mając innego wyjścia, będę dryblowal. Zacznijmy od definicji zamulania.
    :
    “Zamulać – Okazywanie dezaprobaty najczęściej w stosunku do podejmowania jakiś czynności zbiorowych”
    http://www.miejski.pl/def-929
    No to teraz po kolei.
    Ja okazywałem i wciąż okazuję dezaprobatę dla “linii ostrego podziału”. Linia ta wywodzi się z niesławnych czasów nie tak dawno minionych, która żywcem na blog, i nie tylko na blog, została przeniesiona w czasach nowych. Dzisiaj przebiega ona pomiędzy zwalczającymi się obozami, PiS (Podłość i Skurwysyństwo) i PO (Patałachów Okradać).
    :
    Bo rozchodzi się o jak najszkaradniejsze przerysowywanie tej linii i o podtrzymywanie takiegoż wizerunku w świadomości ludu co wszystko kupi. To jest, o niczym nie wiedzącego elektoratu. W sprawie podtrzymywania “linii ostrego podziału”, na użytek naiwnych został osiągnięty konsensus pomiędzy stronami. Tej konsensusowej zgodności poglądów jak dotąd nie naruszono. Jak osiągnięto taki błogi stan na blogu i wszędzie indziej?
    :
    Wiadomym jest, że obóz PiS-u dorwał się w roku 2005 fuksem do władzy i od pierwszego dnia urzędowania zamulił. Czyli wyraził dezaprobatę dla czynności zbiorowej zwanej Gruba Kreska. Bo ta była, zdaniem PiS, jednym wielkim zamuleniem – jeśli nie największym przekrętem w historii przekrętów – czynności zbiorowej zwanej Annus Mirabilis 89.
    (http://www.andsol.org/cud.....ia/spoj026)
    :
    Mamy zatem do czynienia z nałożeniem się dwoch zamuleń czyli dwoch dezaprobat. Dezaprobaty te wyrażone są dla właściwie tej samej czynności zbiorowej, mieszczącej się w pojęciu Annus Mirabilis. Obie dezaprobaty czyli zamulenia sa PiSowskiego rodu i ich piarowskiego autorstwa. No dobrze, ale co z PO?
    :
    PO nie ma, tak naprawdę, doświadczenia w zamulaniu. Owszem, wyraża ustawicznie dezaprobatę dla czynności zbiorowej Podłość i Skurwysyństwo. Czli czynnosci tak przemyślnie nazwanej z racji wcześniej istniejącego skrótu PiS. Jednakże, wyrażanie tej dezaprobaty nie wydaje się owocować jakimikolwiek efektami. Poparcie dla PiS wśród elektoratu zwanego durnym ludem dalej utrzymuje się na niezmienionym od lat poziome około jednej czwartej całosci. Jest bowiem przyspawane do czarnych struktur toruńsko-lichenskich. A więc, jest całkowicie niezależne od tego, że “o ile PiS nieudolnie walczyło z bezprawiem to PO jest samo bezprawiem”, jak to Bratanek odkrywczo doniósł w ostatniej chwili (Indoor Says: październik 22nd, 2009 at 3:28 przed południem).
    :
    Teraz czas na podsumowanie.
    Zdzisławie,

    Po przemyśleniu, doszedłem do wniosku, że nie pozostaje mi nic innego jak się z tobą zgodzić. Boś ty słusznie orzekł: “przyjmuje na wiarę-nie zamulasz tylko odwrotnie, odmulać “ostrą linie podziału”.”
    Więc i ja na wiarę przyjmuje, że ta idiotyczna “ostra linia podziału”, przecież z komuny żywcem przez Gospodarza zerżnięta, potrzebuje nie żadnego tam zamulenia, jak ja wierzylem. Ta linia podziału, od początku do końca wyssana z palca – no bo przecież od dawna juz istniejący POPiS żadnej linii podziału w sobie nie ma! – potrzebuje, dokładnie tak jak mówisz, odmulenia. Czyli usuniecia naszej dla niej dezaprobaty.
    :
    Na koniec wyjawię cała tajemnice mojej transformacji filozoficzno-ustrojowej. Otóż, do powyższej rewolucyjnej konkluzji o potrzebie odmulenia zamiast zamulania doszedłem po odczytaniu następującej reszty definicji hasła “zamulanie”
    :
    “Tzw. zamulanie najczęściej występuje na zgromadzeniach młodzieżowych o charakterze rozrywkowym i socjalnym, na których często pojawiają się napoje alkoholowe; czyli potocznie na imprezach”.
    :
    Tyś to ostatecznie podsumował tak: “tu my a oni tam gdzie Zono”.
    Nic dodać nic odjac. Suma zerowa. Czy jakoś tak.

    :::
    Narciarz, Indoor
    Wydawało mi się, że Generałowie, podobnie jak Rząd w Sam Raz, byli już wręcz zagłaskiwani w porywach. Jak nie w sądach to na blogu. Dzięki Indoorowi, zdaje się, umiar wraca. Zgadzam się z nie potępianiem Generałćw. A kiedy przestaniemy zagłaskiwać Najlepszy Rząd?

  247. Orteq napisał(a):

    (Co jest? Dwa razy nie poszlo. Moze usunac linki?)
    *****
    Uoj, uoj, Zdzisławie _Jeden, przegoniłeś mnie po wertepach czyli bezdrożach zamulania. (październik 21st, 2009 at 6:21 po południu)
    Z ciebie wyga nie do przegonienia już od lat! A niektórym z twoich entuzjastek blogowych się naiwnie wydaje, że to dzięki nim żeś się tak ostatnio wyrobił politycznie i wogole.
    :
    Pytasz: jak można zamulać by było nie zamulone? Tu żeś mnie wpędził w niemal ślepą uliczkę piłkarską Stana. Nie mając innego wyjścia, będę dryblowal. Zacznijmy od definicji zamulania.
    :
    “Zamulać – Okazywanie dezaprobaty najczęściej w stosunku do podejmowania jakiś czynności zbiorowych”
    :
    No to teraz po kolei.
    Ja okazywałem i wciąż okazuję dezaprobatę dla “linii ostrego podziału”. Linia ta wywodzi się z niesławnych czasów nie tak dawno minionych, która żywcem na blog, i nie tylko na blog, została przeniesiona w czasach nowych. Dzisiaj przebiega ona pomiędzy zwalczającymi się obozami, PiS (Podłość i Skurwysyństwo) i PO (Patałachów Okradać).
    :
    Bo rozchodzi się o jak najszkaradniejsze przerysowywanie tej linii i o podtrzymywanie takiegoż wizerunku w świadomości ludu co wszystko kupi. To jest, o niczym nie wiedzącego elektoratu. W sprawie podtrzymywania “linii ostrego podziału”, na użytek naiwnych został osiągnięty konsensus pomiędzy stronami. Tej konsensusowej zgodności poglądów jak dotąd nie naruszono. Jak osiągnięto taki błogi stan na blogu i wszędzie indziej?
    :
    Wiadomym jest, że obóz PiS-u dorwał się w roku 2005 fuksem do władzy i od pierwszego dnia urzędowania zamulił. Czyli wyraził dezaprobatę dla czynności zbiorowej zwanej Gruba Kreska. Bo ta była, zdaniem PiS, jednym wielkim zamuleniem – jeśli nie największym przekrętem w historii przekrętów – czynności zbiorowej zwanej Annus Mirabilis 89.
    :
    Mamy zatem do czynienia z nałożeniem się dwoch zamuleń czyli dwoch dezaprobat. Dezaprobaty te wyrażone są dla właściwie tej samej czynności zbiorowej, mieszczącej się w pojęciu Annus Mirabilis. Obie dezaprobaty czyli zamulenia sa PiSowskiego rodu i ich piarowskiego autorstwa. No dobrze, ale co z PO?
    :
    PO nie ma, tak naprawdę, doświadczenia w zamulaniu. Owszem, wyraża ustawicznie dezaprobatę dla czynności zbiorowej Podłość i Skurwysyństwo. Czli czynnosci tak przemyślnie nazwanej z racji wcześniej istniejącego skrótu PiS. Jednakże, wyrażanie tej dezaprobaty nie wydaje się owocować jakimikolwiek efektami. Poparcie dla PiS wśród elektoratu zwanego durnym ludem dalej utrzymuje się na niezmienionym od lat poziome około jednej czwartej całosci. Jest bowiem przyspawane do czarnych struktur toruńsko-lichenskich. A więc, jest całkowicie niezależne od tego, że “o ile PiS nieudolnie walczyło z bezprawiem to PO jest samo bezprawiem”, jak to Bratanek odkrywczo doniósł w ostatniej chwili
    :
    Teraz czas na podsumowanie.
    Zdzisławie,

    Po przemyśleniu, doszedłem do wniosku, że nie pozostaje mi nic innego jak się z tobą zgodzić. Boś ty słusznie orzekł: “przyjmuje na wiarę-nie zamulasz tylko odwrotnie, odmulać “ostrą linie podziału”.”
    Więc i ja na wiarę przyjmuje, że ta idiotyczna “ostra linia podziału”, przecież z komuny żywcem przez Gospodarza zerżnięta, potrzebuje nie żadnego tam zamulenia, jak ja wierzylem. Ta linia podziału, od początku do końca wyssana z palca – no bo przecież od dawna juz istniejący POPiS żadnej linii podziału w sobie nie ma! – potrzebuje, dokładnie tak jak mówisz, odmulenia. Czyli usuniecia naszej dla niej dezaprobaty.
    :
    Na koniec wyjawię cała tajemnice mojej transformacji filozoficzno-ustrojowej. Otóż, do powyższej rewolucyjnej konkluzji o potrzebie odmulenia zamiast zamulania doszedłem po odczytaniu następującej reszty definicji hasła “zamulanie”
    :
    “Tzw. zamulanie najczęściej występuje na zgromadzeniach młodzieżowych o charakterze rozrywkowym i socjalnym, na których często pojawiają się napoje alkoholowe; czyli potocznie na imprezach”.
    :
    Tyś to ostatecznie podsumował tak: “tu my a oni tam gdzie Zono”.
    Nic dodać nic odjac. Suma zerowa. Czy jakoś tak.

    :::
    Narciarz, Indoor
    Wydawało mi się, że Generałowie, podobnie jak Rząd w Sam Raz, byli już wręcz zagłaskiwani w porywach. Jak nie w sądach to na blogu. Dzięki Indoorowi, zdaje się, umiar wraca. Zgadzam się z nie potępianiem Generałćw. A kiedy przestaniemy zagłaskiwać Najlepszy Rząd?

  248. Ewa-Joanna napisał(a):

    A wy w kolko…
    Macie przerywnik, bo inaczej to sie zupelnie zakrecicie.
    W Melbourne grasuje Mewa- Godzilla… Talo obrazek zobaczyli widzowie w czasie dziennika tv.
    http://www.wej.and.pl/mewa.jpg

  249. Torlin napisał(a):

    Narciarzu, jesteś wspaniały. Dawno nie czytałem tak czytelnej, a jednocześnie cynicznej analizy. Generałowie w gruncie rzeczy robili co chcieli, i obyło się bez obozów koncentracyjnych na stadionach w stylu à la Pinochet. I na koniec zostali bohaterami narodowymi wyprowadzającymi Polskę z odmętów ciemnej nocy komunizmu. Okrągłego Stołu i poparcia dla reform Mazowiecki/Balcerowicz nikt im nie zabierze, każdy, kto chociaż troszeczkę znał sytuację w 1989 roku, wie, czym dla odnowy Polski była dyskretna opieka Generałów. A jakie głupie myśli przychodzą ludziom z niższych warstw władzy widać po zabójstwie Popiełuszki.
    Ja za każdym razem mówię, każdego człowieka należy oceniać z poszczególnych pozycji jego życia, może mieć straszne momenty, ale może też być wspaniały.

  250. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar: „Moim zdaniem autor znakomicie wyjaśnił istotę rzeczy.”
    .
    Rozczarowujesz mnie. Naprawdę zgadzasz się z opiniami Toyaha z przywołanego przeze mnie wpisu, czy tylko odruchowo stajesz w obronie „swojego człowieka”? Bo dla mnie to, co on tam wypisuje, to drastyczny przykład odlotu inteligentnego i kulturalnego skądinąd człowieka, który żyje w świecie odległych od rzeczywistości wyobrażeń i mitów.
    Zaznaczam, że nie idzie mi o kwestie związane z agentem Tomkiem. Spory o niego są obustronnie groteskowe i zdecydowanie mi wiszą.

  251. Indoor napisał(a):

    Jasnaanielko! SPrzeczność jest pozorna. Ja nie czytam prasy. Niedawno zona kupiła Agorę czy Angorę a ja przeczytałem kawałek jakiegoś artykułu na temat agenta Tobiasza czy jak mu tam. Wiecej nie. Przeglądam Onet i WP, czytam linki przez Was podawane i nieraz lin, te co Onet lub WP dadzą do swoich skrótów, czasami jak usiłuję dojść do jakichś wniosków, to szukam w Google to co mnie interesuje i są to oczywiście często artykuły prasowe. To samo z TV. glądam Formułe 1, podczas śniadania właczam TV kliknę Sperstace, za chwilę TVP Info (bo obok) i TVN24 bo niedaleko. W sumie jakieś 2.5 minuty. Podobnie robię w ciągu dnia gdy jem obiad i wówczas czasami bywa że jest jakaś konferencja prasowa i patrzę przez 3-5 minut.

  252. miner napisał(a):

    Zosiu, dziecino:
    Miner jest niedouczony i nie wie, że istnieje w prawie prasowym (dla dziennikarzy telewizyjnych też obowiązujące) zapis dot. autoryzacji wypowiedzi.
    .
    Rozumiem, że w Twoim światopoglądzie nie mieści się takie podejscie do tematu, w którym dziennikarz na żądanie autoryzacji wywiadu (szczególnie w takim przypadku: osoba powiązana z firmą zatrudniającą dziennikarza, ządanie nagrania materiału w przypadku programu przewaznie porwadzonego na zywo, ewidentna próba wykorzystania programu w celu obrony oskarżonej) po prostu odmawia jego przeprowadzenia w imie ochrony własnej wiarygodności i niezależności. Nie dziwi mnie to – w Twoim przypadku. Jednak mam prawo od Sekielskiego i Morozowskiego oczekiwac innej postawy (tak jak pisałem – kiedyś byli swietnymi dziennikarzami).
    .
    „Program telewizyjny z panią Pazurą nie był nadawany “na żywo”, “na żywo” to są bezpośrednie transmisje z sali obrad Sejmu, z meczy, z koncertu itp.
    .
    Łżesz jak bura suka (że zastosuję Twoje ulubione porównanie, które nie jest obelgą ): programy „na żywo” są bardzo powszechną praktyką, „Teraz My” ma nawet „dogrywkę” po zakończeniu części własciwej, na TVN24 toczy sie dalsza część dyskusji. Tutaj te reguły zostały zmienione na życzenie koleżanki z pracy, która potrzebowała pomocy. Większość programów infotainmentowych na TVN jest puszczana na żywo. Gdy następuje wyłamanie się z tej tradycji – jest to mocno podejrzane.
    .
    .
    I juz całkiem na marginesie:
    .
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Autoryzacja
    .
    Autoryzacja jest oryginalnym tworem prawodawstwa polskiego. Oprócz Polski konstrukcja ta szczątkowo występuje także w Niemczech, gdzie przybiera postać obowiązku „pokazywania tekstu informatorowi”, który to obowiązek zawarty jest jednak nie w treści ustawy, lecz w przepisach korporacji dziennikarskiej (związku zawodowego).
    .
    Ciekawe, prawda?

  253. Indoor napisał(a):

    Moe jeszcze coś Narciarzu (na teat generałów). Krąży tyle informacji, że każdy może sobie wybrać te które mu pasują i jeszcze dodatkowo dowlnie zinetrpretowac. Ja przez 20 lat zyłem w przekonaniu, że posiadam „porażające” informace na temat władz Polski sprzed wprwadzenia stanu wojennego. Chodziło o to, że w stycznu 1982 podczas rozmowy pewnej rozmowy z człowiekiem który wówczas działał na dosyć wysoim szczeblu gospodarczym Wegier i RWPG usłyszałem takie zdane, z którego jednoznacznie wynikało że od lata 1982 Węgry wstrztymały wszelkie dostawy w ramach RWPG do Polski na prośbę (rozkaz) jakichś zewnetrznych władz a mieli wznowić w drugiej połowie grudnia. Przez dłuższy czas byłem pewien, że to władze Polski taką prośbę wystosowali i chodziło o nakręcenie napięcia w Polsce. Dpiero poźnie uświadomiłem sobie, że z owego zdania nie wynikało wprost że to władze Polski naciskali na wstrzymane dostaw. Mogli to być władze ZSRR, jakies ponadnarodowe gremium lub pewna władza alternatywna Polski.
    To samo w drugą stronę. Ja w listopadzie 1981 czytałem broszurki takiego radykalnego skrzydła Soldarności bliskiego Kościłowi (Niesołowski-Czuma) z instrukcjami co mam robić jak przyjda Rosjanie (i będą dzwony bić). Wówczas to odbierałem jako takie parcie do konfrontacji i (może nawet pdświadome) pragnienie powtórki z histprii, na przykład Powstania Warszawskiego, Zakładałem też, że nasi dzielni Przywódcy z emigracji będą trzymać za nas kciuki. Obecnie tak nie uwazam. Nie zakładam złych intencji.

  254. miner napisał(a):

    Zosiu,
    jeszcze jedno. Zadałem sobie własnie ból obejrzenia początku Teraz My z Pazurą. I oczywiście panowie nie mówia ani słowa o tym, że wywiad jest nagrywany wcześniej. Co wiecej montaż programu jest tak wykonany aby wyglądało, że wszystko idzie na 100% live (te same koszule, „dobrywieczór”, wstęp na stojąco, potem krótki felietonik i potem wywiad)…

  255. maciek.g napisał(a):

    Indoor,
    ty ciągle uparcie powtarzasz Po i PiS to to samo. A ja ci powiem jak się chce to zawsze można udowodnić, że rzeczy zupełnie różne są tożsame.
    Kiedyś bawiono się dykteryjkami i udowadniano w nich, że pieniądze to to samo co dozorca itd. wywody były długie, przykładowo „Pieniądze to grunt, grunt to ziemia, ziemia to Matka, Matka to Anioł, anioł to Stróż , a Stróż to dozorca”
    Sensu logicznego tu bazując na jeżyku potocznym trudno odmówić , a że to bzdura nikomu nie trzeba tłumaczyć.

  256. Indoor napisał(a):

    macek.g! Ja to podkreslam wówczas gdy uparcie mnie się zalicza do jaiegoś „obozu”. Mi się obecny rząd nie dlatego się nie podoba, że jestem zwolenikiem PiS. Mi się nie podoba dlatego, że jest brzydki.

  257. Torlin napisał(a):

    To jakby składał się z Dody, Mandaryny, Urbańskiej i Chylińskiej byłby ładniejszy!

  258. Indoor napisał(a):

    Torlin! A kto to są? Dodę Elektrodę znam. A Mandaryna to bodajże żona (była lub obecna) szansonisty Wiśniewskiego. W pewnym sensie są one do siebie (rząd i wymienione przez Ciebie i znane mi) osobistości czy też osobliwości. Gdyby nie media, to ani o większości jednych i drugich pewnie byśmy nawet nie usłyszeli.

  259. miner napisał(a):

    Indoor:
    Indoor Says:

    październik 22nd, 2009 at 8:53 przed południem
    macek.g! Ja to podkreslam wówczas gdy uparcie mnie się zalicza do jaiegoś “obozu”. Mi się obecny rząd nie dlatego się nie podoba, że jestem zwolenikiem PiS. Mi się nie podoba dlatego, że jest brzydki.

    .
    Nie rób sobie jaj! Tutaj każdy kto nie chwali na kolanach Najlepszego Rządu w Sam Raz od Czasów Mazowieckiego – to pisior. To przeciez oczywiste :)

  260. maciek.g napisał(a):

    Ja od czasów wyborów starałem się zrozumieć cel działania Kaczyńskich i to do czego oni dążą. Szybko zorientowałem się, że to co głoszą to lipa i trzeba grzebać w faktach by coś zrozumieć. Z faktów zaczęło jasno wynikać, że dążą do uzyskania maksymalnej władzy i chcą zniszczyć wszystkich konkurentów, by władzą się nie dzielić, a metodę swego działania oparli o znaną już z historii metodę „wszystkie chwyty dozwolone, moralność rządzących nie zobowiązuje”
    Szukając w internecie najbardziej spodobał mnie się tekst który po pewnych modyfikacjach przytaczam poniżej
    „Kaczyński zaślepiony zrobi wszystko, byle tylko zachować pełnię władzy i kontroli nad koalicjantami. Nieważne są środki, ważny jest cel. A celem tym – jak wiadomo – jest „odzyskiwanie państwa” (kolejne hasło PiS). Oczywiście, „odzyskiwanie” to nic innego jak zawłaszczanie państwa. Nie można bowiem odzyskiwać czegoś, co wcześniej nie było czyjąś własnością, cel uświęca nawet najbardziej skrajne środki. Każde radykalne posunięcie zdaje się być na miejscu, bo najważniejsze jest przecież dobro PiS, czyli partii, która odzyskuje państwo.
    Nie przeszkadzała więc Kaczyńskiemu koalicja z awanturnikiem Lepperem, ani z Giertychem stojącym na straży ultrakatolickich i narodowościowych idei. Taki wybór musiał być oczywiście pobłogosławiony i niejako zatwierdzony przez duchową instancję. Nadawał się do tego nie kto inny, jak Tadeusz Rydzyk,. Ten kapelan PiS zmobilizował więc swoje szeregi, bo oto właśnie nadchodzi nowa złota era, zwana IV RP. Nowa rewolucja, będąca gwarantem solidarnego państwa. Każdy, kto jest przeciw tej szlachetnej odnowie, to kontrrewolucjonista, wróg PiS, czyli wróg Polski.
    Posługiwanie się tą quasi-religijną retoryką dawało Kaczyńskiemu przyzwolenie na to, by w swym paranoidalnym przeświadczeniu sądzić, że kto nie jest z PiS, ten jest przeciwko Polsce, czyli jest z „układu” broniącego międzynarodowe niejasne interesy. Ostatnio nawet owi kontrrewolucjoniści nazwani zostali „szatanami”, bo oczywiście ucieleśnieniem najwyższego dobra jest nie kto inny, jak sam Jarosław Kaczyński.

    Nie wiem, czy premier przestał wierzyć w swoje dobro, ale z pewnością coraz bardziej uświadamia sobie albo przynajmniej przeczuwa nie tyle własną siłę i moc (bo do tej pory niczego sensownego nie udało mu się stworzyć), ile przede wszystkim własną słabość i nieudolność. PiS wprawdzie otrzymał niemal pełnię władzy, począwszy od większości w parlamencie, poprzez stanowisko premiera, marszałka, a skończywszy na prezydencie. Ale mimo to ciągle tej władzy ma za mało. Czy można chcieć jeszcze większej władzy?

    Owszem, apetyt na władzę jest nieograniczony. PiS chce mieć również władzę nad „agresywną” opozycją, która wprawdzie w normalnym państwie demokratycznym jest niezbędna, to jednak w państwie braci Kaczyńskich jest ona wrogiem demokracji.

    Co więcej, PiS chce mieć również władzę nad historią, którą najchętniej napisałby od nowa. Według Kaczyńskich dziejowym przełomem wcale nie był „Okrągły Stół” ani wolne wybory w 1989 roku, a Lech Wałęsa nie jest żadnym bohaterem. Komunizm w Polsce obalili bracia Kaczyńscy, którzy teraz przez wprowadzenie ustawy dekomunizacyjnej i przez tropienie afer, w które zamieszani są ludzie lewicy, wiodą naród ku lepszej przyszłości.

    Prawie każdy, kto stoi u władzy, chciałby poprawiać historię. Ale Kaczyńscy robią to w sposób bezceremonialnym. Szargają imieniem nie tylko Lecha Wałęsy, lecz także wielu wybitnych osobistości, autorytetów, uczonych, którzy dla PiSu to „ludzie mało gramotni” – jak stwierdził niedawno Brudzyński. W tym rewolucyjnym przewrocie gilotynę zastąpiły teczki, pomówienia i oszczerstwa. A wszystko to usankcjonowane jest prawem i sprawiedliwością.

    Bracia Kaczyńscy to mali ludzie (nie tylko wzrostem), więc nie stać ich na robienie rzeczy wielkich.”

  261. Zofia napisał(a):

    Miner, chłoptasiu
    autoryzacja jest określona Prawem prasowym, które w Polsce obowiązuje i Twoje wygibusy intelektualne na ten temat są dziwaczne, niczego nie zmienią.
    Każdy dziennikarz winien Prawo prasowe znać na pamięć.
    Poza tym są jeszcze przepisy Prawa cywilnego dot. ochrony wizerunku i dóbr osobistych.
    Przypominam Ci zatem, skoro uważasz, że łżę jak bura suka:
    (…)
    ” Jeżeli informacja przeznaczona do publikacji na postać zapisu fonograficznego lub wizualnego, wówczas na publikację wymagana jest zgoda informatora (osoby udzielającej informację, nawet o sobie). Gdy wypowiedź informatora ma być opublikowana dołlownie (będzie cytowana), wtedy dziennikarz nie może odmówić odmówić informatorowi autoryzacji, a więc przedstawienia mu jej w takiej postaci, w jakiej będzie opublikowana. Autoryzacja ma dotyczyć wyłącznie tekstu samej wypowiedzi interlokutora, nie dotyczy zaś tekstu komentarza dziennikarskiego”
    Tyle na ten temat Andrzej Karpowicz w książce „Prawo autorskie i prasowe dla dziennikarzy” PWN, 1997.
    Osoba udzielająca wywiad, gdziekolwiek – w radio, telewizji czy dla prasy – ma wszelkie prawo zażądać autoryzacji swoich wypowiedzi a dziennikarze nie mogą jej tego odmówić.
    Nikt nic specjalnego czy wyjątkowego dla p. Pazury nie uczynił. Skorzystała ze swoich przywilejów prawnych, jako osoba udzielająca wywiadu (biorąca udział w rozmowie z dziennikarzem)
    Z logiką też jesteś na bakier.
    Wytłumacz mi Chłoptasiu, w jaki to genialny sposób wycięto owo zdanie z rozmowy p. Pazury na życzenie jej adwokata, skoro wg Ciebie program szedł rzeczywiście na żywo a ja wg Ciebie kłamię jak” bura suka”?
    Poza tym, mam w domu sukę, aczkolwiek nie burą, lecz podpalaną i nie słyszałam by kiedykolwiek szczekała nieprawdę.

  262. miner napisał(a):

    Zosiu, znowu piłaś:
    Łżesz jak bura suka (że zastosuję Twoje ulubione porównanie, które nie jest obelgą ): programy “na żywo” są bardzo powszechną praktyką, “Teraz My” ma nawet “dogrywkę” po zakończeniu części własciwej, na TVN24 toczy sie dalsza część dyskusji. Tutaj te reguły zostały zmienione na życzenie koleżanki z pracy, która potrzebowała pomocy. Większość programów infotainmentowych na TVN jest puszczana na żywo. Gdy następuje wyłamanie się z tej tradycji – jest to mocno podejrzane.
    .
    Skoro z tej wypowiedzi wyczytałaś, że ja twierdzę, że nie istnieje dziwaczney zapisu o autoryzacji, że ja twierdzę, ze „Teraz MY” z Pazurą było na żywo – to ty po prostu zachowujesz się jak pacjent psychiatryka (znowu Twoje ulubione porównanie bez obrazania), który nie potrafi przeczytać dwóch zdań ze zrozumieniem albo jak bełkoczący pijak po piwku (któremu już więcej nie potrzeba), który uważa, że każdy kto się na niego spojrzy jest jego wrogiem.
    .
    Jak wytrzeźwiejesz to przeczytaj jeszcze raz to co napisałem w poprzednim wpisie i odpowiedz.
    .

  263. Zofia napisał(a):

    Podzielam te opinie Cimoszewicza o SLD:
    http://wyborcza.pl/1,7524.....Nasze.html
    i co smutne, Napieralski nie wyciągnie z jego slow żadnych wniosków…

  264. miner napisał(a):

    Nie żyje Maciej Rybiński, polski dziennikarz, publicysta, felietonista i komentator polityczny – informuje Polsat News. Miał 64 lata.
    Rybiński był bardzo popularnym komentatorem. W 2002 roku został laureatem Nagrody Kisiela. W 1989 roku rozpoczął współpracę z „Rzeczpospolitą”. Do Polski wrócił w listopadzie 1998. Jego felietony można było przeczytać w tygodniku „Wprost”, dzienniku „Fakt”, „Rzeczpospolitej” oraz „Gazecie Polskiej”.

    Ostatni felieton jego autorstwa został opublikowany w „Fakcie” 17 października pod tytułem: „Jestem, więc piszę”.
    .
    Wielka strata…

  265. Torlin napisał(a):

    Żałuję każdego człowieka, który umarł. Ale nie był on moim bohaterem.
    Widzisz Maćku, ja w Twoim stylu chciałem kiedyś rozmawiać w tym blogu ze zwolennikami PiSu, przedstawiałem racjonalne argumenty, pokazywałem przykłady, starałem się zrozumieć przyczyny. I dałem spokój. To towarzystwo nigdy nie odpowiedziało wprost na żaden zarzut, stwierdzenia, z którymi nie dają sobie rady omijają milczeniem, są pełni demagogii i tanich chwytów. Z nimi nie warto rozmawiać w ten sposób, bo są impregnowani na tego rodzaju argumenty. Ja pamiętam gimnastykę Minera i Mawara (jeszcze wtedy była Kaśka), co wyczyniali po sprawie Begerowej. Jakie cuda wyprawiali po trywialnym pytaniu – czy to jest nowa moralność PiSu. Dlatego w swoich wpisach bawię się w Palikota, bo poważna rozmowa doprowadzi Cię tylko do depresji i załamania nerwowego.

  266. Zofia napisał(a):

    Miner,
    nie tylko z logiką, ale iż pamięcią masz kłopoty.
    Powiedzonko o suce nie należy do moich ulubionych, ale chyba strony przeciwnej, jak się nie mylę to ulubione Ludwika Dorna
    Powiedzonko o „psychatryku”, to zdaje się Twoje ulubione…
    Zapomniałeś dodać coś o jakiś tam kolorowych tabletkach, chyba zielonych ( a proso -kolorystyka znana z autopsji?)….
    Masz znowu doła psychicznego, że sypiesz impertynencje pod moim adresem?
    Asortyment jakiś ubogi.
    *
    Nadal nic nie pojmujesz Chłoptysiu,
    bowiem nie jest tak jak piszesz:
    (…)”Większość programów infotainmentowych na TVN jest puszczana na żywo. Gdy następuje wyłamanie się z tej tradycji – jest to mocno podejrzane”.
    Ani większość, ani tradycja, ani też owe „wyłamanie się z tradycji – podejrzane.
    Programy – „Teraz My”, przynajmniej te, które oglądałam, nigdy nie były puszczane na żywo.
    Autoryzacja wypowiedzi nie jest żadnym niczym podejrzanym. Procedurą zgodną z prawem, każdemu występującemu w „Teraz My” przysługuje, jeśli zechce z niej skorzystać.
    *
    Nie zachowuj się jak dzieciak Miner.
    Skoro czegoś nie wiesz, to się nie wypowiadaj, a jak piszesz bzdury nie wmawiaj dookoła, że ci, co to widzą i zwracają uwagę – są „psychiczni’, pijani itp.
    Ponoć w PiS panuje wysoka kultura, zwłaszcza osobista, takie tam „ę,ą, pardon”
    Tak przynajmniej twierdzi prof. Legutko.
    Więc go nie rozczarowuj.

  267. miner napisał(a):

    Zosiu, pisałem: „jak wytrzeżwiejesz to odpisz”. Tego tez nie rozumiesz?

  268. maciek.g napisał(a):

    Torlin,
    Nie doprowadzi. Ja wolę chińska metodę, ale oparta na faktach i prawdzie. Ja do końca nie wiem czy oni wykonują zadanie partyjne , czy też sami poparli tę partię , czy jest pół na pół , ale obecnie mimo faktów za nic nie chcą się wycofać i koniecznie /chyba samym sobie/ chcą udowodnić, że mieli rację w swym wyborze.
    Niestety miałem możność przekonać się, że ludzie nie należący do partii ulegli propagandzie i presji swych autorytetów i poparli PiS i nadal mimo wielkiej ilości faktów dyskredytujących tę partie ja popierają i ciągle chcą tłumaczyć, że nawet najdurniejsze jej działania były mądre i słuszne. Kiedyś byli bardzo agresywni i głośni, obecnie unikają rozmów o polityce i są cisi, ale jak ich się przyciśnie to widać, że nie zrezygnowali z poparcia dla Kaczyńskich, a to dlatego, że ich autorytety tego nie zrobiły. Niestety ci ludzie samodzielnie nie myślą.

  269. Zofia napisał(a):

    Miner,
    wiesz jaka jest rożnica między głupim a pijanym?

  270. Zdzisław_1 napisał(a):

    Migalski sie nie miga.
    Migalski szuka żony.

    Czekamy z utęsknieniem(przynajmniej ja)

    http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html

  271. miner napisał(a):

    Fakt wygrzebał świetne epitafium dla Rybińskiego:
    .
    „Fakt”, 20.06.2008
    .
    .
    Moja prawdziwa historia
    .
    .
    To mój najuczciwszy życiorys, zawierający najważniejsze informacje. Można by jeszcze dodać, że niektórzy mi z tego powodu współczują, a inni współczują sobie. Zwykły los i na tym mógłbym poprzestać, gdyby nie świadomość, że czasy są takie, iż życiorysy należy koniecznie podawać w kontekście historycznym. Na tle epoki, z uwzględnieniem tak zwanych uwarunkowań.
    .
    Urodziłem się 1 marca 1945 roku w Warszawie. Mojemu przyjściu na świat towarzyszyły trzy wydarzenia – ostatni nalot Luftwaffe na stolicę, pierwsza wiosenna burza z piorunami oraz wysadzanie przez saperów zatoru lodowego, spiętrzonego na szczątkach mostu Poniatowskiego. To tłumaczy moje dalsze perypetie życiowe, a jak twierdzi żona, także charakter. Natomiast charakter narodowy wszystkich Polaków jest powodem, dla którego ojciec chrzestny podał fałszywą datę urodzenia i w metryce mam 5 zamiast 1.
    .
    Jedna data czy druga, nie zmienia faktu, że urodzenie, historycznie rzecz biorąc, zawdzięczam wyzwolicielskiej Armii Czerwonej oraz ogłoszonemu parę miesięcy wcześniej Manifestowi Lubelskiemu. Gdyby nie manifest, przyznający ziemię chłopom, a fabryki robotnikom, wahałbym się, czy przychodzić na świat tak niedoskonale urządzony. Pierwsze miesiące życia spędziłem w nieświadomości o troskliwej opiece, jaką roztoczył nade mną, przyszłością narodu, rząd PKWN z Osóbką-Morawskim na czele. Jak powiedział pewien sowiecki oficer rodzicom – u nas ojciec jeden – Stalin, a u was dwóch – Asubka i Morawskij.
    .
    Potem pieczę nade mną, stawiającym pierwsze kroki, przejęły połączone w Polską Zjednoczoną Partię Robotniczą siły postępu, z Bolesławem Bierutem na czele. Tę czułą opiekę wspominam do dziś ze łzami. Nigdy nie zapomnę wzruszenia, jakie mnie ogarnęło na widok towarzysza Bieruta wśród kwiatów, głaszczącego po główkach dzieci w marynarskich ubrankach na wielkim zdjęciu w DDT (wcześniej i dziś bracia Jabłkowscy). Jak ja zazdrościłem tym głaskanym. Do dziś mam kupionego wtedy zezowatego misia, wyprodukowanego dzięki dalekowzrocznym ustaleniom Planu 6-letniego. Nie zapominam także, że zwycięskiemu referendum „3 razy tak” zawdzięczam, że nie wzrastałem w cieniu senatu i że mogłem, dzięki granicy na Odrze i Nysie, pojechać na kolonie do Międzyzdrojów.
    .
    Partii zawdzięczam pójście do szkoły podstawowej. Ze zgrozą myślę o tym, że mogłem się urodzić w którymś z krajów szalejącego wyzysku i zamiast do szkoły, skierowano by mnie do pasania gęsi. A ponieważ nie mam słuchu, nie mógłbym pocieszać się fujarką.
    .
    Szkołę średnią i studia – zwłaszcza społeczno-polityczne w marcu 1968 – zawdzięczam Gomułce. Pierwsze sukcesy zawodowe w studenckim tygodniku „ITD” zawdzięczam Gierkowi i jego ekipie, ze szczególnym uwzględnieniem urzędu cenzury. Moje małżeństwo, które szczęśliwie przetrwało do dziś, to oczywisty rezultat polityki wsparcia, udzielanego przez partię młodym małżeństwom.
    .
    Sam nie rozumiem, jak doznawszy tylu dobrodziejstw, mogłem wdać się w konszachty z wrogami ustroju i dążyć do obalenia go siłą. Przypuszczam, że winę ponoszą fałszywe lektury z dzieciństwa. Kiedy moi rówieśnicy czytali „Jak hartowała się stal” i słuchali pogadanek o Dzierżyńskim w czerwonym harcerstwie, ja w domowej biblioteczce burżuazyjnych przodków czytałem „Pisma wszystkie” Piłsudskiego i przedwojenne „Wiadomości Literackie”. To musiało mi zaszkodzić i rozumiem teraz wzburzenie elit niektórymi dziś wydawanymi publikacjami, szkodliwymi dla młodzieży.
    .
    Mimo to dobra władza traktowała mnie życzliwie. 13 grudnia 1981 roku generał Jaruzelski zadbał, żebym został osobiście poinformowany o stanie wojennym, przysyłając mi do domu 2 cywilnych i jednego mundurowego. Tak robią ludzie honoru.
    .
    Parę miesięcy później, uświadomiwszy sobie, że wszystko zawdzięczam partii i nie chcąc jej zawdzięczać jeszcze zejścia śmiertelnego, wyjechałem na emigrację. Ludzie, to był koszmar. Trafiłem do Niemiec i Wielkiej Brytanii, a tam żaden rząd, żadna partia się mną nie interesowała. Mieli mnie w nosie. Królowa ani razu nie zapytała, jak się czuję. Kanclerz Kohl nie złożył nigdy deklaracji, że zadba o moje szczęście. W atmosferze obojętności wytrzymałem lat 16. Wróciłem do Polski za Buzka i zaraz poczułem się lepiej. Czy to Buzek, czy Miller (czy to horror, czy thriller), Kaczyński czy Tusk, wszyscy nic innego nie robią, tylko zamartwiają się, jak poprawić mi byt. Nie odczuwam już deficytu miłości władzy i jeśli nie sięgam po tę wyciągniętą ku mnie rękę, obiecującą, że mnie poprowadzi ku drugiej Irlandii, to tylko dlatego, że się oduczyłem na Zachodzie. Pewnie się już nie przyuczę. Jestem stracony dla ekip rządzących. Jestem niewdzięczny.
    .
    Takie to było moje życie. Sukcesy miałem mizerne – małżeństwo z Krysią, córka Ola, scenariusz serialu „Alternatywy 4″, kilka książek, nagroda Kisiela. Nie wiem, dlaczego uznano mnie za dżentelmena, i do tego wpływowego. Przecież tak naprawdę nikt nie ma na mnie wpływu.

  272. Paweł Luboński napisał(a):

    Minerze, sądzisz, że to taktowne – narzucać się ze swoją żałobą ludziom, którym osoba zmarłego jest w najlepszym razie obojętna?

  273. miner napisał(a):

    P. Luboński – zadziwiające jest to co piszesz. Myślałem, że to blog polityczny a to co wkleiłem jest na wskroś polityczne. Rybiński był komentatorem politycznym.
    .
    Przepraszam jeżeli Cie uraziłem. Choć totalnie nie rozumiem.

  274. Paweł Luboński napisał(a):

    Miner: „Myślałem, że to blog polityczny a to co wkleiłem jest na wskroś polityczne. Rybiński był komentatorem politycznym.”
    .
    Ale teraz jest przede wszystkim człowiekiem świeżo zmarłym, co nie pozwala tej jego politycznej wypowiedzi politycznie skomentować. Więc po co?
    Jak ty byś zareagował, gdybym w swoim czasie wkleił na twój blog czułe wspomnienie pośmiertne o Bronisławie Geremku?
    Czy teraz rozumiesz?

  275. Zofia napisał(a):

    Miner,
    szanuję Twoją żałobę po dziennikarzu bliskiemu PiS-owi, ale nie rób z blogu kaplicy pogrzebowej.
    Po prostu – nie wypada.
    Ze względu na zmarłego.
    Wspominanie kogoś, kto odszedł – w gronie, które go zbytnio nie ceniło go od strony zawodowej – jest idiotyczną prowokacją.
    Mógłbyś w obliczu śmierci red. Rybińskiego zachowywać się taktowniej.
    Obnoś się ze swoją żałobą i wspominkami pośmiertnymi – tam, gdzie jest na to stosowniejsze miejsce.
    Nie masz za grosz wyczucia taktu.

  276. miner napisał(a):

    P. Luboński
    Jak ty byś zareagował, gdybym w swoim czasie wkleił na twój blog czułe wspomnienie pośmiertne o Bronisławie Geremku?
    .
    Przecież możesz to sprawdzić, wszystko jest w archiwum blogu.
    .
    Nadal nie rozumiem, nie chcę ciągnac tematu bo czuje sie zażenowany tym co piszesz.
    .
    W. Kuczyński jeśli chce to wytnie ten wpis, z mojej strony nie bedzie żadnego komentarza.

  277. Orteq napisał(a):

    Paweł, Zofia

    Wam kaczki kwakać uczyć a nie kogokolwiek o takcie pouczać.
    :
    Miner, i ja jestem zażenowany. Tej dwójce już nic nie pomoże. Na piedestały rozumu nie wkładają, niestety. Ale że tam wlazłszy wciąż jeszcze o „takcie” idiotyzmy głoszą! Bo muszą!?
    :
    „Czułe wspomnienia pośmiertne”. I to na TYM blogu! Przecież to był tylko życiorys Zmarlego, elyto blogowa. Przez Niego samego jajecznie napisany!
    :
    Wyście wdeptali w gówno nietolerancji i braku zasad – wolności słowa na przykład – nie tyle siebie co Gospodarza. I o tym nawet nie wiecie. Ciekaw jestem czy on będzie wiedział.

  278. Zofia napisał(a):

    Orteg,
    nie wszczynaj awantur z okazji czyjejś śmierci.

  279. Indoor napisał(a):

    Piszcząca ze szczęscia Szczypńska brzmi pięknie.
    W stenogramach posiedzenia parlamentu wegierskiego przeczytałem kiedyś takie słowo „ellehetetlenitettetek” z kreską na przedostatnim e co znaczy mniej więcej „ubezwłasnowolniliście” chociaż niezupełnie.

  280. Kasia napisał(a):

    Nie chcę dawać pretekstu do nazywania Rybińskiego dziennikarzem bliskim Pisowi, więc nic nie napiszę. Płakać mi się tylko chce i tyle.
    Trzymajcie się Miner i wszyscy, którym choć trochę przykro.

  281. Zdzisław_1 napisał(a):

    Jako ,że wieszczów piszących o przyszłych wyborach i koalicjach jest wielu.to tego nie brałem pod uwagę ze może jeszcze powstać koalicja PO-PIS.
    A to prorokuje Jacek Pałasiński wyliczając błędy Tuska. Choc sam wyklucza taką możliwość jednak właśnie te błędy i ewentualne rozbicie glosow wymusi taki wariant koalicyjny. warto przeczytać

    http://alfaomega.webnode......y%20tuska/

    Tylko co by wtedy było z tym blogiem a przede wszystkim z desantem (co by pisali) lub jak ostatnio i określiłem Spółka z ograniczoną obiektywnością w skrócie Sp. z o.o.

  282. narciarz2 napisał(a):

    Miner Zadał sobie własnie ból obejrzenia początku Teraz My z Pazurą. I oczywiście panowie nie mówia ani słowa o tym, że wywiad jest nagrywany wcześniej. Co wiecej montaż programu jest tak wykonany aby wyglądało, że wszystko idzie na 100% live (te same koszule, “dobrywieczór”, wstęp na stojąco, potem krótki felietonik i potem wywiad)…
    .
    Miner nie slyszal o slynnej aferze sprzed kilku lat. Nazywala sie ona NippleGate. Miner sobie poszuka tego slowa w Google, to zaraz znajdzie. Sama afera miala rownie wiele sensu jak dzialania pana agenta „Rzygajacego Tomka”, ale doprowadzila do wprowadzenia cenzury w amerykanskiej telewizji w drugiej polowie pierwszej dekady XXI wieku. Czyli teraz. Miner sobie poczyta w Wikipedii, tam jest napisane. W Wikipedii nie jest explicite napisane, ze na skutek NippleGate telewizja w USA nadaje na zywo z poslizgiem kilku sekund, aby cenzorzy mieli czas zareagowac, jakby bylo trzeba. W czasie samej afery poslizg tez byl, i operator zareagowal, ale mial za malo czasu i 9/16 sekundy poszlo w swiat. Stad sie wziela NippleGate.
    .
    Tak wiec Polska jak zwykle kolo juz zostalo wynalezione. Manipulowanie przekazem TV nie zostalo wymyslone w Polsce. Moze ta informacja troche zlagodzi bol Minera.
    .
    A poza tym slyszalem, ze przed kazda emisja kazdy polityk, podobnie jak aktor, jest pudrowany. Ponoc makijaz pan i panow jest standardowa procedura w TV. To tez falszerstwo, i nikt jakos nie uprzedza przed programem.
    .
    Drogi Minerze, chyba bedziesz sobie musial kupic srodki przeciwbolowe.

  283. narciarz2 napisał(a):

    Tak wiec Polska jak zwykle kolo juz zostalo wynalezione. —> Jak zwykle kolo nie zostalo wynalezione w Polsce.

  284. Orteq napisał(a):

    Zofia,

    Kto wszczął awanture, no kto? Wstydu dalej za grosz. Syndrom „dzieciny”? Od początku podejrzewałem, że wpływ minera jest deprawujący.
    :
    O tak, o tak, o TAKT wołamy! Zmarły zaś niech się sam broni tam gdzie teraz ostatecznie wyemigrowal. A może i stamtąd też wróci po 16-tu latach? Nawet wiem kto będzie w welcoming commitee na tym blogu..
    :
    A ta „czyjaś” śmierć to przecież KOGOŚ, bądź co bądź, z ETOSU. Nie żeby ciebie to mogło z cokołu ruszyc. Jako ze twoj „etos” inny rodowód ma. Mnie na przykład nie rusza choć po ziemi wciąż chodzę, będąc starszym co nieco od „Ryby”. Człowieka też nie znałem mimo iż los emigrancki przyszło nam dzielić przez czas jakis. Nie po równi zresztą. Rusza mnie natomiast upupupianie nawet ludzi zmarłych. I to jeszcze kiedy truchło wciąż niewystygłe!
    :
    Jest mi przykro z dwóch powodów. Raz, że za wcześnie odszedł człowiek o wspaniałym piórze i ostrym postrzeganiu otaczającej Go rzeczywistości. Dwa, że nikomu nie jest przykro, iż nagonkę na Niego „demokraci” blogowi gotowi są rozpocząć jeszcze przed pogrzebem. Bo my przepadamy za żywą bieżaczką! A nawet o wynajdywaniu, czy nie, koła w Polsce jest czas najwyzszy przy takiej okazji pozwalać. Zmarłych zaś wspominamy tylko wtedy, gdy to jest ktoś z nas. Można i tak, jak widać. I slychać. I czuć.
    ::::

    Miecugow o sp. Zmarłym:
    :
    „Miał swoje słabości, jak każdy z nas. Czasami bywał brutalny w swojej szczerości i „walił prosto z mostu” tak, że człowiekowi spadały kapcie z nóg. Był piekielnie inteligentny i niezwykle dowcipny. Miał takie poczucie humoru, które ja niezwykle szanuję. W jego tekstach było troszkę abstrakcyjnego dowcipu i charakterystyczne dla niego krótkie riposty. Będzie go bardzo w Polsce brakowało.”

  285. Indoor napisał(a):

    „Policja na polecenie Prokuratury Wrocław-Psie Pole zatrzymała Bogusława Ziętka, przewodniczącego Wolnego Związku Zawodowego „Sierpień 80″ – poinformował w komunikacie przesłanym Wirtualnej Polsce działacz związku Patryk Kosela. Przypomina też, że w piątek w Poznaniu ma odbyć się demonstracja pracowników HCP Cegielski w Poznaniu.
    Jak informuje Patryk Kosela, Bogusław Ziętek został zatrzymany w Katowicach i wyprowadzony przez funkcjonariuszy z siedziby Komisji Krajowej WZZ „Sierpień 80″.

  286. Indoor napisał(a):

    Zgaduję : szykują zamach na demokracje. Zamierzają wybić szyby w kasino.

  287. Indoor napisał(a):

    Raz zdobitą władzę nie oddamy nigdy. Ale przynajmniej przez 2 lata.

  288. narciarz2 napisał(a):

    Na blogu odbyla sie ciekawa dyskusja na temat prawa prasowego, a w szczegolnosci autoryzacji. Zofia poinformowala, jakie zasady obowiazuja w Polsce. Zakladam, ze jako zawodowa dziennikarka Zofia wie i ze poinformowala precyzyjnie. Na to rozlegl sie glos desantu. Po pierwsze, polskie prawo jest polski wymysl i to jest skandal. Po drugie, to oszustwo, jesli dziennikarze sie trzymaja prawa i o tym nie uprzedzaja.
    .
    Tym sposobem wreszcie sie dowiedzielismy, do ktorej partii nalezy desant, jesli ktos mial watpliwosci. Stosunek partii „Prawo i Sprawiedliwosc” do prawa jest powszechnie znany. Po pierwsze, przeciwnicy powinni przestrzegac prawa, jesli prawo jest wygodne dla PiS. Po drugie, PiS nie musi przestrzegac prawa, jesli prawo jest niewygodne dla PiS. I tyle wlasnie wynika z dyskusji.

  289. narciarz2 napisał(a):

    A poza tym bardzo mnie ubawil Miner swoimi pretensjami pod adresem telewizji. Telewizja otoz robi pewne wrazenie, ktore Miner traktuje literalnie, albo tak udaje. Wrazenie mianowicie takie, ze wszystko jest uczciwe, prawdziwe, oraz nieupudrowane. Miner sie bardzo oburzyl, ze mogloby byc inaczej. Tutaj nasuwaja sie pytania. Po pierwsze, ile Miner ma lat? Jesli mniej niz 25, to nie pamieta telewizji tzw. „rezimowej” i mozna mu wybaczyc. Po drugie, w jakim kraju Miner zyje? Mi sie wydawalo, ze od dwu lat Miner zyje w Ubekistanie, o czym wie i jest przeciw. Tak wynika z jego licznych wypowiedzi. A tutaj nagle zaskoczenie. Przeciez w Ubekistanie telewizja klamie, bo tak jej kaze paskudny rzad. Na tym polega Ubekistan, z ktorym Miner walczy.
    .
    Wypowiedzi Minera moznaby porownac do wypowiedzi nastolatki, ktora poszla na rozbierana prywatke z alkoholem, a potem sie dziwi. Drogi Minerze, wlaczajac telewizor powinienes wiedziec, co robisz. W sklepie o tym co prawda nie uprzedzaja, ale kazdy dorosly Polak wie, co to jest telewizor. Telewizor jest otoz rownie prawdomowny, jak kiedys Jerzy Urban, a potem Jaroslaw Kaczynski. Telewizor to jest taki wynalazek, ktory tworzy alternatywna rzeczywistosc nie majaca z prawda wiele wspolnego. Moze nie po to wynaleziono telewizje, ale po to sie ja wykorzystuje. Jesli naciskasz wiadomy klawisz i potem patrzysz w szklo, to nie powinienes sie dziwic temu, co za tym szklem widzisz. A jesli sie chcesz zabezpieczyc, to kup sobie pas cnoty.

  290. Indoor napisał(a):

    Prawda Narciarzu. „Telewizor jest otoz rownie prawdomowny, jak kiedys Jerzy Urban, a potem Jaroslaw Kaczynski”. Ale jak już wspomnasz premiera Jarosława Kaczyńsiego to nie wiem dlaczego porównujesz go z Telewizorem. Rządzi z nami nie premier Telewizor.

  291. Orteq napisał(a):

    To PiS (Podłość i Skurwysyństwo) rządzi, zapytam na marginesie? Coś sie może zmieniło, w wyniku zadymy? Bo tylko Jarkacz pomieszczony został jako ten łgający w Telewizorze. A ja przypominam sobie, a przy okazji szanownym dyskutantom też, że ostatnio rządziła PO (Patałachów Okradać). Czyli taki sam Telewizor. Widzicie, nawet ja sie potrafie z wami w czymś w koncu zgodzić

  292. narciarz2 napisał(a):

    Indoorze, ja wymienilem moich ulubiencow. Nic nie stoi na przeszkodzie, abys Ty dodal swoich.
    .
    Jesli idzie o obecnego PRemiera, to ja uwazam go za prawdomownego do takiego stopnia, do jakiego premier moze byc prawdomowny. Jest dosc naturalne, ze premier nie moze mowic wszystkiego, i ze musi sie wyrazac „dyplomatycznie”. Gdyby postepowal inaczej, to dopuscilby sie zdrady stanu.
    .
    Natomiast jesli o moich ulubiencow, to plasuje ich obu w najnizszych rejonach, jesli idzie o wiarygodnosc, prawdomownosc, oraz uczciwosc.

  293. narciarz2 napisał(a):

    Orteq, kazdy ma takich idoli, na jakich zasluguje. Ja osobiscie wymienilem moich ulubiencow. Zauwaz prosze, ze powstrzymalem sie od wyzwisk.

  294. Orteq napisał(a):

    narciarz2
    „Zauwaz prosze, ze powstrzymalem sie od wyzwisk.”
    :
    Widać tę kulturę. To może też i na piedestał już czas? Indoor taborecik nawet może wyrychtowac. I pokaże jak dalej, po plecach. Tylko tam już dwójka ich na tym piedestale stoi. No, chyba że na cokole któres się potrafiło ulokowac.
    :
    A ja tylko wedle kultury blogowej. Tej co wpisom autorskim tytuły nosne nadaje. Ja zas bez pasa cnoty. I bez antyspamu/cenzury, niestety.

  295. Mawar napisał(a):

    Indoor
    .
    „Policja na polecenie Prokuratury Wrocław-Psie Pole zatrzymała Bogusława Ziętka, przewodniczącego Wolnego Związku Zawodowego “Sierpień 80″ – (…) Przypomina też, że w piątek w Poznaniu ma odbyć się demonstracja pracowników HCP Cegielski w Poznaniu”.
    .
    Z przypadkiem zatrzymania działacza związkowego przed planowanym strajkiem ostatni raz mieliśmy do czynienia w stanie wojennym. 20 lat i dosyć – zdaje się mówić reżim Platformy Obywatelskiej. A jak do tego dodamy, że były dyrektor w UOP, Piotr Niemczyk – twórca ściśle tajnej instrukcji 0015 (umożliwiającej inwigilację związków zawodowych) jest teraz doradcą wiązanego z aferą hazardową wiceministra Kapicy z MF, to wszystko zaczyna być jeszcze bardziej interesujące.

  296. jasnaanielka napisał(a):

    A dla mnie najważniejsze jest dziś to, że idę na koncert Chóru Aleksandrowa!!! Wszystko inne jest jakby mniej ważne.
    Wystąpią 30 października we Wrocławiu.
    Już się cieszę :) :D :lol:

  297. jasnaanielka napisał(a):

    http://media.cojestgrane......41974.jpeg

  298. Paweł Luboński napisał(a):

    Ciekaw jestem, jaki jest dzisiaj chór Aleksandrowa. W Warszawie też występują, w Sali Kongresowej, ale nie przepadam za masowymi koncertami. Ja znam jego brzmienie sprzed czterdziestu lat. W mojej rodzinie od lat sześćdziesiątych funkcjonuje obszerny zestaw płyt „Piesni Wielikoj Otieczestwiennoj Wojny” w wykonaniu tego chóru. Okresami potrafię ich słuchać na okrągło, choć mocno już zdarte.

  299. W.Kuczyński napisał(a):

    Nie było mnie cały dzień. Dowiedziałem się, że umarł Rybiński. Mnie dobre wspomnienia po Nim tutaj zupełnie nie przeszkadzają. Nie lubiłem go, on mnie też, ale szkoda, że tak młodo umarł.

  300. jasnaanielka napisał(a):

    Pawle – Niestety, ten zespół w sali kameralnej się nie zmieści :)
    Czasem bywam na takich wielkich imprezach i wrażenia bywają wspaniałe. Ostatnio, na zakończenie festiwalu Wratislavia Cantans wystąpił w plenerze, na tle Hali Ludowej, przy wielkiej fontannie chór, złożony z 1000 młodych wykonawców, zgromadzonych w ogólnopolskim programie Rozwoju Chórów Szkolnych „Śpiewająca Polska” Usłyszeć w wykonaniu TAKIEGO zespołu chór z „Nabucco” i to dwukrotnie! bo i na bis! to było wrażenie niezapomniane.
    Głos po wodzie niósł się fantastycznie!
    Sam dyrygent Paul Mc Creesh był pod wrażeniem, bo dyrygując po prostu tańczył. Mówił, że w życiu nie zdarzyło mu się dyrygować tak ogromnym zespołem, który na dodatek spisał się na medal.
    Występ fontanny był po zakończeniu koncertu :D
    Z pewnością kupię płytę z chórem Aleksandrowa – liczę na to, że będzie do nabycia.

  301. Zofia napisał(a):

    Jak widzę chór Aleksandrowa buszuje po Polsce, w Szczecinie też koncertuje, ceny biletów horrendalne, więc niestety, nie posłucham na żywo.
    To chyba trzeci z z rzędu koncert w mieście i zawsze są na niego tłumy mimo drogich biletów.
    Z różnych nagrań, jakie mam – odnoszę wrażenie, że nadal jest w świetnej formie!
    http://www.youtube.com/wa.....feature=iv

  302. Indoor napisał(a):

    Zofio! Zwróć uwagę że nawet jeśli codziennie słuchasz i cały czas masz wrażenie że są coraz lepszej formie, to będzie to cały czas to samo nagranie. Najwyżej Twoje kryteria uległy osłabieniu.

  303. narciarz2 napisał(a):

    Kaczyński: Rządowe dokumenty mogły być antydatowane.
    .
    No, pewnie. Zas Jaroslaw Kaczynski mogl byc agentem Marsjan. Czy sa dowody przeciw?

  304. narciarz2 napisał(a):

    Wracajac na moment do wypowiedzi Generala dla Izwiestja, to General wyrazil wdziecznosc Putinowi za to, ze Putin umozliwil mu podroz na grob ojca. Warto takze zauwazyc zdjecie Generala na obchodach rocznicy zakonczenia II Wojny, w czasie ktorej General zostal ranny.
    .
    Putin powiedzial, ze rozpad Imperium to byla najgorsza kleska XX wieku. General walnie sie do tej kleski przylozyl. Chetnie czy niechetnie, chcial czy nie chcial, to inna sprawa. Ale walnie dopomogl rozpoczac lawine. Nawet jego wrogowie nie zaprzeczaja. Putin na pewno to wie. A jednak zachowal sie wobec Generala po rycersku.
    .
    A teraz przypomnijmy sobie, czy Polacy zaprosili swojego bylego Prezydenta, bylego zolnierza II Wojny, czlowieka, ktory zapoczatkowal wyzwolenie, na obchody na Westerplatte? Nie slyszalem, aby on byl tam obecny.
    .
    Warto porownac te dwa zachowania, jedno Rosjan a drugie Polakow. Warto sie zastanowic, jak to swiadczy o nas wszystkich.

  305. W.Kuczyński napisał(a):

    Narciarz -
    marnie to świadczy. W ogóle uważam, że sposób postepowania z generałem Jaruzelskim przez ostatnie 18 lat (wyłączam okres rządu Mazowieckiego) jest paskudny i świadczy o mściwej paranoi u jednych i o strachu przed narażeniem się tym paranoikom u innych, często na świeczniku.

    I zawsze proszę o jedno – WIĘCEJ JAROSŁAWA KACZYŃSKIEGO W MEDIACH, NIECH OPOWIADA SWOJE OBSESJE, NIECH POKAZUJE ZNIERUCHOMIAŁĄ, ZŁĄ BUŹKĘ NAWET KIEDY USIŁUJE SIE ŚMIAĆ. To powtórka szczepionki antychwastowej.

  306. jasnaanielka napisał(a):

    Narciarzu – od zawsze uważam, że to pomijanie generała przy wszystkich uroczystościach, udawanie, że go nie ma, bo nie było, jest niskie i chwały nam nie przysparza. Ja osobiście się z takim podejściem nigdy nie godziłam, jednak pisanie o tym jest zupełnie pozbawione sensu. Sytuacja się nie zmieni a wkroczą nienawistnicy, którzy korzystając z okazji znów wypomną mu wyłącznie zbrodnie, zaprzaństwo i stan wojenny. Tego majstersztyku mu nie są w stanie wybaczyć – jeszcze trupa będą włóczyć.
    Taka operacja, o takim zasięgu, przeprowadzona perfekcyjnie. Nic nie wyciekło. Nikt się nie spodziewał. Do dziś dowodzi się na wszelkie sposoby, że bezprawna, że przeciw narodowi…
    Ale w ostateczności zorganizowana własnymi siłami.
    Polak potrafi..
    Ja tu abstrahuje od wszelkich uwarunkowań i zaszłości. Podziwiam perfekcyjną organizację i ten element zaskoczenia! Kto dziś byłby w stanie zorganizować taką akcję, choćby w miasteczku powiatowym?
    Nawet tematów maturalnych nie potrafią patałachy utrzymać w tajemnicy.

  307. Zofia napisał(a):

    Ostatnio słuchałam chóru, niestety via telewizja, w maju tego roku, z koncertu na żywo, z Moskwy.
    Nagrania też mam z różnych lat. Na starej płycie analogowej i nowsze na kompaktach. Ostatnie sprzed 3-ch lat.
    mam mieszane uczucia z koncertem w Szczecinie – chętnie bym poszła, ale sala – to sale wystawowe targów szczecińskich, akustyka raczej podława, cena blisko 100 zł za bilet.
    Gdyby była to filharmonia, opera – to bym się załamała i kupiła bilet.
    *
    Indoor,
    ja z innej beczki, nieco prywatnie.
    Suka moja ma obustronne zapalenie spojówek niewidomego pochodzenia.
    Wczoraj weterynarz przepisał jej krople do oczu, Diora dała przedstawienie w lecznicy – na 1 psa i trzech lekarzy pt. Nie cierpię zakraplania ślipiów.
    Po tęgiej awanturze i mocowaniu się zakroplili, z trudem.
    Wieczorem nie miałam problemu, łaskawie pozwoliła, rano dzisiaj nieco mniej jej się podobało, ale też dała sobie zakroplić bez awantury. Stan oczu się wyraźnie poprawił, lek drogi z antybiotykami (ludzki).
    Mam pytanie, jak sobie dajesz radę w takich przypadkach ze swoją psiarnią.
    Diora, mimo, ze już skończyła 9 lat jest dużym i b. silnym psem.
    Muszę jej zakraplać 2 razy dziennie.
    Poza tym u weterynarza nie ma cennika, nie bardzo się orientuję ile kosztuje wizyta u weterynarza. Możesz podać orientacyjnie jak w twoim mieście kształtują się ceny?
    Nie wiem czy ze mnie zdzierają czy nie.
    Same krople wg weterynarza to 39 zł (5 ml) – belgijski Tobradex firmy Alcon – tabramycyna i deksametazon z dodatkami.
    Znasz ten lek?

  308. Indoor napisał(a):

    Leku Tobradex nie znam, deksametazon mi się kojarzy. Generalnie krople do oczu bywają drogie, dowiem się. Ja mam jednego ślepego co mu systematycznie wkraplałem przez długi czas i znosił dzielnie, już nie wkraplam. Jednemu takiemu dużemu jamnikowi wkraplałem przez dłuższy czas i były przeboje, bo trzeba było mu czasami kaganiec załozyć, ale on został zywcem ze skóry obrany i bywa nerwowy. Z innymi kłopotów raczej nie mam, są cierpliwe i gapią się a pożniej ślepiami mrugają. Z kroplami do uszu miewam kłopoty szczególnie jesli to chore ucho (i boli). Do zdrowego zresztą po co wraplać. Co do ceny wizyt to zalezy od przychodni, ja mam rabat (jako stały klient) ale tak jak słyszę to 20-25 złotych kosztuje porada lub drobny zabieg lub badanie.

  309. Torlin napisał(a):

    Nelu!
    Ale te nasze obsesje stają się paranoiczne. Na rocznicę zdobycia Berlina nasza prawica odpowiedziała na zaproszenie – że nie, dziękuje, że nie jest zainteresowana. Mieliśmy na froncie wschodnim dwie armie, z tego pierwsza to była naprawdę duża armia. A oni – nie, dziękujemy, nas to nie interesuje. Rocznica Powstania Warszawskiego, razem z AK walczy AL, ginie jej dowództwo, a nasi usiłują w tym czasie zlikwidować ulicę tej formacji.
    Nie wiem dlaczego, ale najbardziej ubodło mnie wydanie legitymacji Sybiraka Generałowi, a później jej zabranie (ja wiem, że Generał oddał sam, on po prostu wyprzedził żenadę). Kiedy ten Medal należał się Generałowi jak chłopu ziemia.

  310. jasnaanielka napisał(a):

    Torlin! Nasze obsesje???!!!
    Ja się nie poczuwam! Ja jestem głęboko zażenowana takim podejściem do najnowszej historii, ale mnie się nikt nie pyta. Ciebie zresztą też.
    Ja już paręnaście lat temu, nie na tym blogu, bo go jeszcze nie było, mówiłam, że doczekamy takiego dnia, kiedy ktoś wyraźnie, po polsku, całym zdaniem wygłosi, że prawdziwa wojna rozpoczęła się 17 września, i że Niemcy to właściwie nijakiej krzywdy nam w życiu nie uczynili, tylko nieco opóźnili radziecką/sowiecką okupację, która to jako jedyna była PRAWDZIWA. Piszę to z goryczą, bo wtedy sama nie wierzyłam tak do reszty w to, co mówię. Bo ja jestem przekorna i lubię swój patyk w mrowisko czasem wetknąć. Dziś mam wrażenie, że każda dziwna teoria ma szansę się sprawdzić. Przestałam się dziwić i nie jestem właściwie ciekawa komentarzy tych, co to mają swój monopol na historyczną rację i prawdę. Niczego nowego do dyskusji nie wniosą poza zamętem i kurzem. Mnie to zupełnie przestało zajmować.
    Tych wszystkich ideowców z kurzą klateczką piersiową i zaciętą, ponurą gębą należy zwyczajnie przeczekać. Spisywać fakty, zbierać świadectwa i kiedy to tylko możliwe – świecić im w oczy, jak tymi pismami, których podobno nie było, a może były antydatowane…
    Humor, satyra…

  311. narciarz2 napisał(a):

    Taka operacja, o takim zasięgu, przeprowadzona perfekcyjnie. Nic nie wyciekło. Nikt się nie spodziewał.
    .
    Wycieklo. Kuklinski zawiadomil, kogo trzeba. Kto trzeba, ten spodziewal sie. Ale kto trzeba, mial rozum i kalkulowal. Wiedzial, a nie powiedzial. (Jak nie przymierzajac Prezes, ktory tez wie, a nie powie.) I to takze boli nas prawdziwych Polakow, ze postawiono na Niego a nie na Nas.
    .
    Kto trzeba, ten mial rozum, kalkulowal, postawil na Generala, a General sie wywiazal. Wywiazal sie zarowno wobec Ruskich, jak tez wobec Amerykanow, bo i jedni i drudzy chcieli tego samego. Czy to nie zadziwiajace?
    .
    Potem w 1989 kto trzeba, antykomunista z dziada pradziada, prosil Generala, zeby zostal Prezydentem. General sie zgodzil i znow sie wywiazal.
    .
    To strasznie boli, ze ten czlowiek tak duzo zrobil, a potem o nic nie prosil. Tego mu nie mozna wybaczyc.

  312. jasnaanielka napisał(a):

    Dobranoc, bo jutro zaśpię!

  313. Orteq napisał(a):

    O śmierci Macieja Rybińskiego, internowanego 13-go Grudnia, tyle napisał p. Kuczyński, również internowany tego samego pamiętnego dnia
    :
    „Mnie dobre wspomnienia po Nim tutaj zupełnie nie przeszkadzają.”
    :
    Dzięki, Gospodarzu. A tak martwiono się o to „przeszkadzanie”.
    Albowiem napisał Paweł L. do minera
    :
    „Jak ty byś zareagował, gdybym w swoim czasie wkleił na twój blog czułe wspomnienie pośmiertne o Bronisławie Geremku?”
    :
    Jak Geremek ma się do minera, nie wiem. Jak Rybiński miał się do Kuczyńskiego owego pamiętnego dnia 13-go Grudnia 1981-go roku, wiem, przynajmniej teoretycznie. Ale jak uwaga Pawła L. ma się do – właśnie! – taktu, oraz poszanowania śmierci postaci zasłużonej w ETOSIE i ze wszech miar nietuzinkowej, to dalibóg ani jak nie mogę zrozumieć.
    :
    A z owych „czułych” czy „dobrych wspomnień” odnotowaliśmy jedynie autobiografię przytoczoną przez minera, oraz krótką wypowiedź Grzegorza Miecugowa. No i moją uwagę
    :
    „Wyście wdeptali w gówno nietolerancji i braku zasad – wolności słowa na przykład – nie tyle siebie co Gospodarza. I o tym nawet nie wiecie. Ciekaw jestem czy on będzie wiedział.”
    :
    On wiedział. Ale ponieważ tego otwarcie nie powiedział, to oni dalej nie wiedzą. A szkoda.
    :::
    Dobrze tylko, że przy okazji śmierci Macieja Rybińskiego, o Generale – przecież żywym! – piszemy i dużo i dobrze. A niech Zmarły na koniec wie, co myślimy o Jego całym niesławnym pisarstwie!

  314. Orteq napisał(a):

    Umknał mi post Kasi nt. sp. Rybinskiego
    :
    Kasia Says: październik 22nd, 2009 at 4:05 po południu

    „Nie chcę dawać pretekstu do nazywania Rybińskiego dziennikarzem bliskim Pisowi, więc nic nie napiszę. Płakać mi się tylko chce i tyle.
    Trzymajcie się Miner i wszyscy, którym choć trochę przykro.”
    :
    Przepraszam, Kasiu. A jak Zmarłego będą dzisiaj, i później, nazywali jego dawni towarzysze walki, to on juz to wszystko, no wiesz, z góry i równo.

  315. narciarz2 napisał(a):

    Megaskandal i superafera
    http://www.polityka.pl/me.....305169,18/
    .
    Komu bije ten dzwon?

  316. Orteq napisał(a):

    Jak by to kogoś interesowało. Unikałem Rybińskiego, tak samo jak Rzepy i innych pism, w których On pisywał. Nie po drodze nam było. Z tego co czasem gdzieś przeczytałem Jego autorstwa, nie zapamiętałem nic. Dopiero dzisiaj zajrzałem na Jego blog by przeczytać ostatni wpis. Z tego wpisu wynotowałem „Definicję Rybińskiego”
    :
    „Polityka to sztuka szukania i znajdowania winnych.”
    http://blog.rp.pl/rybinski
    :
    Coś może w tym być na rzeczy..

  317. jasnaanielka napisał(a):

    Nie bardzo rozumiem wymianę zdań o zmarłym red. Rybińskim.
    Pisał w gazetach, których nie czytuję. Występował u Pietrzaka, którego już się słuchać nie da. Wspominał o nim wczoraj w TV Marcin Wolski, którego też się słuchać nie da.
    Nie mam w tej sprawie niczego do powiedzenia i przypuszczam, że większość pozostałych gości blogu podobnie.
    Cały ten szum w niewłaściwym miejscu.
    Zawsze to strata, kiedy odchodzi nagle człowiek w pełni sił i popularny.
    Jego popularność kwitła jednak w innym wymiarze i nie ja poniosłam stratę, więc lepiej zmilczę i nie będę się wypowiadała.
    Zawsze można natomiast zmówić króciutką modlitwę i polecić duszę zmarłego Bogu, co polecam tym, którzy poczuli ból po jego odejściu.
    Do widzenia. Idę do pracy.

  318. Torlin napisał(a):

    Nelu!
    To był skrót myślowy, chciałem napisać „nasze polskie kompleksy” – ale przecież one nie są moje (ani Twoje). Lepiej skończę, bo się zaplączę.
    Narciarzu!
    Dziękuję za link. Wszyscy nasi oponenci powinni przeczytać ten artykuł, tam jest napisane to wszystko, o co nam chodzi i o co zabiegał np. Maciek. Cała prawda. Bo ja już nie mam siły w ten sposób pisać, bo to jest orka na ugorze.

  319. Torlin napisał(a):

    No i wysypało się. No i rozsypało się. To, że król jest nagi mówi nawet apologeta IV RP, twórca umiłowanego Salonu24, Igor Janke. Po linku Narciarza w następnej kolejności przeczytajcie to
    http://www.rp.pl/artykul/.....formy.html
    I do czego to doszło, Torlin musi powiedzieć „I Rzepa prawdę ci powie”.

  320. Indoor napisał(a):

    Torlnie! Zdecyduj się. Albo było tak jak Ty do tej pory twierdziłes, że cała akcja PiS to było po to by ukryć czy przykryć PORAŻAJĄCY fakt, że w jakiejś sprawie (media?) PiS i SLD zawarły umowę wbrew PO i wtedy PiS osągnał oszałamiajiający sukces, bowiem watpię czy ktokolwiek owego PORAŻAJACEGO faktu zauwazył. Albo też przez tygodnie zawracałeś dupę z komentarzami o powyższej treści głosząc ją przy okazji i bez okazji na każdym znanym mi blogu, a teraz nagle coś się według Ciebie rozsypało. Owszem rozsypało się miraz, że PO to uczciwi lub praworządni goście że słuzby specjalnie pod przewodem PO stały się nagle pro-pańśtwowe, że w administraci pracują fachowcy, że autorytety wylasnowane przez samych siebie zachowały przynajmniej minimum obiektywizmu lub przyzwoitści i kilka jeszcze innych. W przeciagu kilku raptem tygodni./ To bardzo dużo Torline. Aże PO nie ubyło, to zalezy od tego kto to liczy.

  321. Indoor napisał(a):

    Zaś co do artykułu w Poltyce widzę ten sam manewr które stosują media od lat, by tytuły „dla inteligentów” (jak Polityka) czy uchodzące za „lewicowe” (Przegląd nie-sportowy) zachowały i resztkę wiarygodnośc i z niej korzystały z korzyścią „dla sprawy”. Ja to kiedyś tak sformułowałem, że na bieżąco tabloidy i tytuły „zaangazowane” walą w ludzi jak w worek wciskając kit, a tytuły wiarygodne w tym okresie wyrażają watpliwości, mają skrupuły i podobne pierdoły.
    Po kilku miesiącach gdy już nikt dokładnie ne pamieta o co chodziło, tytuły opinotwórcze publicyści „obiektywni” i „wiarygodni” przystepują do ugruntowania tego co niedawno tabloidy i tytuły zaangażowane uż wprwadzili do świadomości. Jako coś, co jest „powszechnie wiadomo”. Czasami to się dzieje przy okazji innej sprawy. Nie ma takiego tytułu Polityki by nie mozna było w którymś z artykułow przeczytać, że „Owszem istnieje korupcja choć nie na tak wielką skalę jak w czasach SLD”. Na czym ta niesamowita korupcja polegała w czasach SLD tego nie wiem, bo wtenczas gdy SLD rządziło i tabloidy i GW walili w nich jak bęben, Polityka zachowała pewien rozsądek.
    We wspomnianym artykule dwóch uchodzących za mądrych i rozsądnych dziennikarzy jest taki akapit:
    „Historia Janusza Lewandowskiego, byłego ministra prywatyzacji, który przez dekadę zmagał się z procesami, by w końcu dostać uniewinniający wyrok, niczego „niepodległościowej” prawicy nie nauczyła. ” Ciekawe jest to, że w czasie procesu Lewandowskiego (którego uniewinniono z powodu przedawnienia bowiem prokuratura „gubiła doumenty”, zmieniono prokurature, gdy wreszcie jakoś uzbierali do kupy i mogli go oskarztyć to Lewandowski zasłaniał się immunitetem) Gdy jszcze sprawa procesu i wyroku z powodu przedawnienia była świeża Polityka była wstrzemiezliwa, na blogach czołowych publicystów można było przeczytać na przykład zdanie, że wyrok to jest klęska prokuratury. Dziś już „powszechnie wiadomo”, że bohater narodowy Janusz Lewandowski dzielnie zmagał się przez 10 lat z procesami. I wreszcie sprawiedliwość zwyciężyła. Jeszcze mogli napisać (gdzieś takie okreslene też czytałem) , że „Lewandowski udowodnił swoją niewinność’. Ale to pewnie w kolejnym numerze. Głupi lud kupi. A jak nie kupi w kiosku to przeczyta w Internecie.

  322. Paweł Luboński napisał(a):

    Indoorze, czy ty nie potrafisz myśleć inaczej niż kwantyfikatorami ogólnymi?
    .
    „Rozsypał się miraż, że PO to uczciwi lub praworządni goście.”
    .
    Moim zdaniem jest truizmem, że w dowolnej grupie ludzi wybranej według kryterium poglądów czy sympatii politycznych są ludzie uczciwi i nieuczciwi, mądrzy i głupi, idealiści i konformiści. Żywienie pod tym względem jakichś złudzeń świadczy o dużej naiwności, podobnie jak przerzucanie się w drugą skrajność, gdy złudzenia rozwieją się pod naciskiem faktów.
    .
    „…że w administracji pracują fachowcy”
    .
    Ilu według ciebie nieudolnych urzędników trzeba wskazać, żeby móc autorytatywnie stwierdzić, że w administracji nie ma fachowców? Dziesięciu na tysiąc?
    .

    „…że autorytety wylansowane przez samych siebie zachowały przynajmniej minimum obiektywizmu lub przyzwoitości”
    .
    To już nonsens. Nie można samego siebie wylansować na autorytet, tak jak nie można samego siebie podnieść do góry za włosy. Autorytetem jest się zawsze dla kogoś. Jeśli pan X był dla ciebie autorytetem i zawiodłeś się na nim, to znaczy tylko, że błędnie go oceniałeś i niesłusznie mu wierzyłeś. Ja takich rozczarowań nie przeżywam, może dlatego, że starannie dobieram autorytety i mam ich niewiele.
    A może jednak konkretnie, po nazwisku, zamiast mętnych uogólnień? Kto taki twoim zdaniem nie zachował minimum przyzwoitości?

  323. Indoor napisał(a):

    Pawle! Co prawda na tym blogu dominuje uzasadnienie istnienia rzadów PO jako jedynej alternatywy wobec potworów i chwastu z PiS ale zauważ, że i PiS i PO powstały de facto podczas afery Rywina i były lansowane jako ci uczciwi wobec „potwornie skorumpowanej” SLD. PiS to miało zadeklarowane w nazwie, PO domyślnie. Ten mit prysł. Było – nie ma. Jak ta bania mydlana lub inny bąbel. To samo dotyczy fachowości. Tu zwróć uwagę na fatalną jakość kadr w wielu dziedzinach podczas rządów PiS. Dla mnie na przykład wicepremier Goszewski to było jak zemsta Jarosława Kaczyńskiego na Narodzie: „nie wybieraliści mnie tak długo, nie lubicie mnie to ja zrobię z idioty wicepremiera a Wy możecie mi naskoczyć na pukiel. O tu”. Albo Jaromir Netzel podczas pierwszego WZA PZU. „Więcej niż ilość procentów w winie, ale mniej niż w wódce”. Takim typom PO miał przeciwstawić dobrze dzałającą, sprawną lub przynajmniej skuteczną administrację. Przyład mamy : Ministerstwo Skarbu Grada i ci palanci z tej Agencji Rozwoju Przemysłu lub minister Czuma lub nieszczęsna Julia Pitera. Prawdopodobie podobnie wyglądają sprawy w ME, MZ lub MSWiA. Może MSZ jest wyjątkiem, ale nie wykluczaqm, że tam też jest bałagan tylko min. Sikorski ma dobrą prasę.
    Co do autorytetów to jest tak że lansują się nawzajem zaś w zalezności od tego jak nieprawdopodobne bujdy muszą wcisnąć ludziom, ich siła rażenia maleje w czasie. Powoli ludzie zaczynają się zorientowac, że poprzednim razem ta dama kłamała, więc kolejną „prawdę” już nieco ciężej jest wcisnąć. Dla mnie do pewnego czasu autorytetami byli od Michnika do Paradowskiej cała masa publicystów. Dziś nie wierzę żadnemu. Pierwszy odpadł Michnik i środowisko GW reszta po kolei. Nie wykluczam że czasami mówią prawde, ale w żaden sposób ich zdanie nie świadczy dla mnie o prawdziwości jakiejś tezy.

  324. Orteq napisał(a):

    Co dla jednego jest zdrowym sceptycyzmem dla drugiego juz tylko „mętnymi uogólnieniami”. I pomimo jawnej w tym sprzeczności, ja jestem za a nawet przeciw!

  325. Paweł Luboński napisał(a):

    Indoor: „Dla mnie do pewnego czasu autorytetami byli od Michnika do Paradowskiej cała masa publicystów. Dziś nie wierzę żadnemu. Pierwszy odpadł Michnik i środowisko GW reszta po kolei. Nie wykluczam że czasami mówią prawde, ale w żaden sposób ich zdanie nie świadczy dla mnie o prawdziwości jakiejś tezy.”
    .
    No cóż, to mówi coś o tobie: że za łatwo wierzysz ludziom i za łatwo się potem do nich zrażasz. Niewiele natomiast mówi o tych, których potępiasz.
    Chciałbym ci zwrócić uwagę, że liczącym się publicystom nader rzadko można zarzucić wprost kłamstwo. To, za co ich lubimy lub nie lubimy, to nie mówienie prawdy czy jej fałszowanie, lecz komentarze i oceny. Ocena zaś jest sprawą subiektywną i nie poddaje się weryfikacji w kategoriach prawdy i fałszu. Ja na przykład nie twierdzę, że dziennikarze popierający ideę IV Rzeczpospolitej kłamią. Ja tylko fundamentalnie nie zgadzam się z ich interpretacją wydarzeń i postaw ludzkich. Oraz nie podzielam ich marzeń i ideałów.

  326. Ewa-Joanna napisał(a):

    Indoor,
    jest mi niewymownie smutno, ale musze przyznac ci racje.

  327. Indoor napisał(a):

    „Ja na przykład nie twierdzę, że dziennikarze popierający ideę IV Rzeczpospolitej kłamią. Ja tylko fundamentalnie nie zgadzam się z ich interpretacją wydarzeń i postaw ludzkich. Oraz nie podzielam ich marzeń i ideałów.”
    Widziś a ja wiem, że zostałem okłamany bo w pewnym momencie zaczęto mi wciskać takie rzeczy o których wiedziałem, że są nieprawdą. Zrobiłem też w tym momencie remanent informacji wstecz pochodzących z tego samego żródła o których zakładałem , że są prawdziwe i stwierdziłem, że wykorzystano moje zaangazowanie, moje zaufanie i jestem okłamywany od lat.
    Po prostu w pewnym momencie ten alternatywny świat który media budują zaczyna się sypać. Kiedy (i czy w ogóle) ten moment u róznych ludzi następuje to różnie bywa. Twierdzę tylko, że ostatnie wydarzenia w sposób drastyczny zmusiły stosunkowo dużo ludzi do podobnych do moich watpliwości. Nie można zbyt często reinterpretować znaczenie podstawowych słów takich jak korupcja i podobne.

  328. Indoor napisał(a):

    E-J. Mi też jest przykro. Ide pracować.

  329. Orteq napisał(a):

    jasnaanielka Says: październik 23rd, 2009 at 6:04 przed południem

    „Nie bardzo rozumiem wymianę zdań o zmarłym red. Rybińskim.”
    :
    Jak ktoś czegoś nie rozumie, wkracza Pytia. Czyli ta co też nie rozumiała i tylko mętnie uogolniała. Aż zaistniała! Więc i ja spróbuję zaistniec. Mętnie uogolniajac.
    :
    jasnaanielko,
    Nie chodziło tu o wymianę zdań o Zmarłym. Chodziło o wzmiankę o Jego śmierci na TYM blogu pomieszczona. I o reakcje na tę wzmiankę. Ze ona mogła „przeszkadzać” na TYM blogu. Okazało się, że „nie przeszkadzała”. AŻ tyle o zmarłym współtowarzyszu z ETOSU i z internowania . I TYLKO tyle.
    :
    Wiec i Pytia AŻ tyle i TYLKO tyle wypowie w swej koncowej sentencji o zmarłym po piorze. Współtowarzyszu chocby tylko z blogosfery.
    :::
    Ewo-J,

    A ja, niczym ow rabin z Indoorowego dowcipu (czy dobrze pamietam, Indoorze?), tobie tez przyznaję rację. Choc smutno mi raczej dzisiaj nie jest.

  330. W.Kuczyński napisał(a):

    Rzecz zdumiewająca,
    prawie nie spotkałem nikogo, nieraz wręcz zoologicznie nielubiącego tzw. Salonu, ktoby by nie pisał i nie mówił, że był zwolennikiem Unii Demokratycznej, UW, a Mazowieckiego i Michnika wręcz kochał. Odbieram to, jako wystawianie sobie samemu zaświadczenia o swej wrodzonej krystaliczności zawiedzionej okrutnie przez tych co sami krystaliczność pozorowali. Czy nie lepiej byloby napisać wprost, bez usprawiedliwiających swoje „nielubienie” wygibasów? Nielubienie tzw. Salonu aż tak nie hańbi, by trzeba było najpierw pisać, jak sie go kiedys kochało!

  331. Orteq napisał(a):

    „Nielubienie tzw. Salonu aż tak nie hańbi, by trzeba było najpierw pisać, jak sie go kiedys kochało!”
    :
    Sporo w tym z Pytii. Spróbujmy zdekodować.
    Pierwsze primo – to nie do mnie. Uff!
    Drugie primo – „po nazwisku!” to tylko Paweł L. tak wciaż życzy. Inni, pamiętający niesławę tegoż sprzed 40-tu lat, już tak dzisiaj nie wołają.
    Trzecie primo – nie ma. Takie tam wygibasy, że ewolucja poglądów i sympatii jest bliższa normalności niż tępe bałwochwalstwo wątpliwych autorytetów, umknęły uwadze Pytii. Czy jest w tym coś zdumiewającego? Pewnie dla niektórych tak.
    :
    W sumie jednak – mocne wejście. Za to pewnie cenimy ten blog.

  332. Paweł Luboński napisał(a):

    Panie Waldemarze, myślę, że u wielu ludzi jest to szczere. Jest taki typ ludzi łaknących idei wielkiej i czystej. To oni znajdują sobie idoli, a gdy się na nich choć trochę zawiodą, kiedy zauważą, że idol jest zwykłym człowiekiem i ma wady, przerzucają się z bezwarunkowej miłości w bezwarunkową nienawiść. Tacy ludzie zostawali kiedyś komunistami z przekonania, a potem najbardziej zajadłymi antykomunistami.
    Niektórzy znajdują sobie potem nowego idola, a Indoor na przykład nie wierzy już nikomu i wszystkich ma za jednakowo ubabranych.

  333. Orteq napisał(a):

    Miało być: Trzecie primo – ni mo. Polonizator nie lubi ludyczności. Albo rymów wątpliwej jakości.

  334. Indoor napisał(a):

    A ja nie wiem czego Pan nie rozumie. Przecież to jest naturalne. Wskaże na dwa aspekty. Perwsze nazwijmy syndromem zdradzonego czy raczej rozczarowanego „kochanka” lub „wielbiciela”, przy czym oczywiście obiekt „kochania” niekoniecznie musi wiedzieć ani że jest „kochana” ani nawet nie musi wiedzieć o istnieniu „kochanka”. Nie będę rozwijał tego, bo chyba jest jasne o co chodzi. Tu Pawel jest blisko prawdy i na pewno w komunie na poczatu takie postawy mogły ogrywać role. Ja wówczas jeszcze nie zyłem a poźnej ne spotkałem się z człowieiem który by uwielbiał czy to komunę czy któregokolwiek przestawiciela owej komuny.
    Drugi aspekt jest podobny : chodzi o to, że od ludzi których się kiedyś miało za autorytet moralny człowiek oczekuje nieco więcej, a na pewno przyłapanie na prostackim kłamstwie lub systematycznej manipulacji informacją spowoduje ostrzejsza reakcję, niż gdyby miał do tego samego dopuścić jakiś obszczymur, od tórego dokładnie takie postępowanie człowiek się spodziewa.
    Mozna by rzecz w pewnym sensie, że ja dokładnie przed taką reakcją ostrzegam w przypadku PO. Miało być receptą na wszystkie zło które społeczeństwo spotkało w czasach gdy PiS rządził. Nie jest. W efekcie gdy medialne wsparcie słabnie a postepowanie rządzących ne ulegnie zmianie można się spodziewac gwałtowne odwrócenie wielu ludzi od PO.

  335. Orteq napisał(a):

    „Ewolucja poglądów i sympatii jest bliższa normalności niż tępe bałwochwalstwo wątpliwych autorytetów”
    :
    Hmm. Skąd ja to wziąłem? Do kogo odniosłem? I najważniejsze, komu to służy? Najwyraźniej, nie Indoorowi.
    :
    A więc, „bezwarunkowa nienawiść”, jak chcą niektórzy? Bo ty to pozostawiles bez komentarza. Czy tylko kliniczna depresja, Bratanku? A może jednak przyznajesz się do ewolucji poglądów i sympatii? Tak czy owak, ja tam widzę u ciebie więcej zdrowego cynizmu niż bezwarunkowej nienawiści. Ale ty myśl i rób jak chcesz. Bo i o tę wolność Polska (III-cia) walczyła.

  336. Orteq napisał(a):

    Przepraszam za przerywanie rozmowy. Coś mnie musiało podkusić. Czy aby nie sp. red. Rybiński? Dalej mąci? Ale nie przeszkadza!

  337. Indoor napisał(a):

    Orteq! Zeby nie było nieporozumienia: ja tu nie użalam się. Ja tylko tłumaczę Gospodarzowi dlaczego reakcja przez niego uznana za zagadowe jest po prostu normalne. Napierw odpowiadam Trlnow, nastepne Pawlowi a jeszcze poźniej Gospodarzowi. Fakt, że w odpowiedzi dla Gospodarza wmieszałem osobisty wątek (że wówcas gdy eszcze zdarzały się wielbiciele komuny to ja jeszcze nie zyłem) ale tu też raczej chodziło o to, że antykomunizm mojej generacji (ur. po 1950) nie mozna tłumaczyć prostą konwersją, bo komuna już wielbiceli nie miała. Szybciej zadziałało to mechanizm charakterystyczne dla każdego rodzaju karierowiczów, oportunistów lub konjunkturalistów.
    W moim przypadu nie było mowy o uwielbieniu kogokolwiek. . Pamiętam na przyład jakieś rozmowy z przyjaciółmi, gdzie ja się upierałem, że to że w Polsce jest 30% bezrobotnych a na Węgrzech tylko 8% to oznacza, że de facto na Węgrzech żądne reformy nie zadziałały lub nie sa prowadzone, ale w tym saym czasie głęboko się zastanawiałem jak to jest możliwe, że w wyniku reform rynkowych wszystko co powino wreszce dstać wiatr w żagle – upada lub jest zlikwidowany, zaś wszystko co powinien upaść funkcjonuje w nalepsze.

  338. Zofia napisał(a):

    Indoor,
    padłeś ofiarą własnej wiary i lenistwa umysłowego.
    A od czego masz rozum?
    Artykuły w mediach – się czyta ze zrozumieniem, a nie przyjmuje ich treść na wiarę.
    Informacje w nich podane weryfikuje w różnych źródłach a opinie i A nie powiela bezkrytycznie cudze, w tym wypadku dziennikarzy.
    Media są tylko jednym z licznych źródeł informacji o tym co się dzieje dookoła Ciebie.
    Bardzo lubię czytać red. Michnika, ale często bywa, że nie podzielam jego opinii, czasem mam dokładnie odwrotne.
    Ale z tego powodu nie traci swego autorytetu jako dziennikarz w moich oczach.
    Indoor,
    bycie wolnym człowiekiem nie polega na kierowaniu się wiarą wobec wybranych „autorytetów”, ale na kierowaniu się własnym rozumem.
    *
    Przeczytałam uważnie materiał red. Janke w Rzeczpospolitej i mam ogólny wniosek po lekturze.
    Polskie elity polityczne, bez względu na przynależność partyjną łatwo ulegają siłom destrukcji, jakie niesie osobom słabym – władza.
    Afery i aferki w Polsce nie są przywilejem władzy jednej partii.
    Są natomiast odbiciem pojmowania przez polskie społeczeństwo prawa, sposobu sprawowania nadanej władzy, odpowiedzialności za własne postępowanie.
    Ludzie władzy nie są z księżyca, ale spośród nas. Sami ich wybieramy i dajemy instrumenty władzy do rąk.
    Jedyny Donald Tusk ma chyba tego świadomość i nie udaje, zę akurat jego gabinet nie jest podatny na pokusy jakie niesie władza, czy wolny odf polskich przywar. I jako jedyny chyba – stawia w polityce wysokie standardy ludziom władzy.
    Ale on ma ludzi takich a nie innych, wyrwanych z takiego a nie innego środowiska i wiele wody w Wiśle i Odrze upłynie nim Polacy nauczą się kultury politycznej na europejskim poziomie.

  339. Zofia napisał(a):

    Indoorze,
    piszesz:
    (…)…”że od ludzi których się kiedyś miało za autorytet moralny człowiek oczekuje nieco więcej, a na pewno przyłapanie na prostackim kłamstwie lub systematycznej manipulacji informacją spowoduje ostrzejsza reakcję, niż gdyby miał do tego samego dopuścić jakiś obszczymur, od tórego dokładnie takie postępowanie człowiek się spodziewa”
    Sorry Indoor,
    ale czy ów człowiek, uważany przez Ciebie za autorytet moralny- nie ma prawa być ….człowiekiem, a nie Bogiem? Grzeszyć, popełnić błąd?
    Ludzie są z natury swej dwojacy, mają co nieco i z diabła i z anioła. Widzenie w nich ideału – kończy się klęską i zawiedzeniem.

  340. Indoor napisał(a):

    „Indoor,
    padłeś ofiarą własnej wiary i lenistwa umysłowego.
    A od czego masz rozum?”
    Nie uważam się za ofiarę, chociaż zdaję sobe sprawę, że w wyniku nieczytania, niesłuchania i neoglądanie duzo bardzo ciekawych rzeczy się nigdy nie dowiem. Na przykład dziś przeczytałem w Onet, że własnie zakonczono „Nianę” a ja nie mam pojęcia co to jest. Wczoraj coś było o jakimś odcinku BrzydUli i jaką ma niesamowitą oglądalnośc, porównano z dwoma konkurencyjnymi a się okazuje, że ja nie widziałem w zyciu ani jednego z nich. Poźniej nie ma co się dziwić że dowiem się że ktoś umiera a ja nawet nie wiedziałem że się urodził i zył.

  341. Indoor napisał(a):

    Ostatnie zdanie oczywiscie nie dotyczy Macieja Rybińskiego, napisałem tylko tak ogólnie.

  342. Zdzisław_1 napisał(a):

    Znów ta Gazeta Wyborcza

    Ciągle wywołuje afery dołączyła do afer stoczniowej i hazardowej, moze te ostatnie afery to tez tego typu?

    link
    http://forum2.dziennik.pl.....sg-1204211

  343. Mawar napisał(a):

    Minister Waldemar Kuczyński
    .
    „Rzecz zdumiewająca, prawie nie spotkałem nikogo, nieraz wręcz zoologicznie nielubiącego tzw. Salonu, kto by by nie pisał i nie mówił, że był zwolennikiem Unii Demokratycznej, UW, a Mazowieckiego i Michnika wręcz kochał”.
    ..
    Pan Minister nadal nie wie skąd się biorą dzieci? Metaforycznie to przynoszą je bociany. Inna metafora, o tym kto „stoi tam gdzie stało ZOMO”, dokładnie wyjaśnia to co Pana Ministra nurtuje. Wystarczy sobie przypomnieć, który generał stał na czele ZOMO i kto go określił „człowiekiem honoru”.
    ..
    „Nielubienie tzw. Salonu aż tak nie hańbi …”.
    ..

    Jasne, świadczy o rozumnej ewolucji poglądów. Choć nie zawsze uczciwości – trzeba pamiętać, że Partia Aferałów (zwana niekiedy Platformą Obywatelską) to wasze dzieci, które poszły na swoje. Dziś nie chcą was znać, bo nie jesteście sexy, nawet kasy nie macie, którą by mogli przekręcić. :)

  344. Orteq napisał(a):

    No, nareszcie. Mawar łaskawie się pojawił. Już obawiałem się, że ta moja fucha (i Torlina tez, ale on na własną lapę tę kasę przekręca) robienia i za MMUK-a końca nie będzie miała. A ja przecież ledwo sobie radzę z robieniem za eserowca!
    :
    Dobrze tylko że Indor nic nie czyta i nie ogląda. Dzięki czemu ma czas zdumiewać Pana Ministra i jakieś namiastki życia na blogu wprowadzac. Inaczej to byśmy z blogu-matki wnet dobili do blogu córki w dyskutowaniu ze sobą. I tak błędne koło szczęśliwie by się zamknelo a wszyscy żyliby w wiecznej szczęśliwości. Niezakłócanej nigdy żadnymi aferami, których nie ma.

  345. Torlin napisał(a):

    Powiem Ci Indoorze, że dla mnie to śmieszny jesteś. Czytałeś w końcu Jankego, czy nie? Napisał prawdę, czy nie? Te wszystkie blogi to są trzy blogi „Polityki”, Red. Szostkiewicza, Paradowskiej i Passenta. Ale ci ilość do porozrzucania.
    Pisze Ci to prawicowiec, twórca Salonu24. Pisze wyraźnie, że było kilka celi akcji (wiem, że się pisze „celów”), utrafienie Tuska i Schetyny, uratowanie dupy Kamińskiemu i ukrycie mariażu medialnego. I gdyby nie Prokuratura Rzeszowska, to może i by się udało. Ale ci się wzięli za jawne, znane aczkolwiek od dawna, bezprawne fałszowanie dokumentów i Kamiński musiał przyśpieszyć akcję co najmniej o kilka miesięcy za wcześnie. A dalej było jak pisze Janke, rozochoceni PiSowcy, zgnębieni porażkami w sondażach, ruszyli do ataku, tak że ludzie, którym się Tusk nie podoba, schowali się z powrotem do jego obozu.
    I do takich właśnie należy moja skromna osoba.
    Panie Waldemarze! Mawarze!
    Ja świetnie pamiętam dawne lata, rozmowy były w tym samym stylu co dziś, pamiętam pęknięcie w Obywatelskim Klubie Parlamentarnym. I pamiętam świetnie, że te same różnice były wtedy co dziś, pamiętam co mówiono o Geremku, Lipińskim, świetnie pamiętam wywoływanie Turowicza do tablicy. Powiem tak, była to najprzyzwoitsza grupa ludzi w polityce po 1989 roku, wpatrzona tylko w państwo polskie i w swoje ideały. Takich już nie ma. Ale przyjemnie jest z jednej strony opluwać innych (jak np. Mawar), a później mówić o glebie UDowskiej, na której się wyrosło. Jakbyś był z tych nasion brzydziłbyś się kłamstwem, nieobiektywnością i obmową.
    Ja nigdy w Unii nie pełniłem wielkich ról, byłem od plakatów, rozwożenia, działania w terenie, znałem całą czołówkę Unii, a moim największym „osiągnięciem” było uczestnictwo w sztabie wyborczym 2 okręgu (podwarszawskiego) z Andrzejem Wielowiejskim (pamiętam, że Balicki był wtedy jedynką). Ale zawsze byłem zapraszany na spotkania przedwyborcze.

  346. Zdzisław_1 napisał(a):

    Jakoś zupełnie bez echa, przechodzi artykuł I. Janke w Rzeczpospolitej, na temat skrótowo afer. Nie dziwię sie ze Indoor nic nie napisał bo nie czyta gazet (nie wiem czy Rzeczpospolita jest też na indeksie),ale inni Orteg,Miner itp.nie zauważyli ze w świetle tego artykułu cała ich dotychczasowa praca poszła w gwizdek?Calu artykul jest dostepny na stronach Rzeczpospolitej więc nie podam linku ale komentaż Passenta dam
    Oto link
    http://passent.blog.polityka.pl/
    Pozdrawiam

  347. Orteq napisał(a):

    Zdzisław_1,

    Uparłeś się mnie urazic. A ja nic! Bo jeśli moja praca jako eserowca poszła w gwizdek to nie z powodów przez ciebie (i Passenta) sugerowanych. U mnie gwiżdże tylko dlatego, że ty wciąż moich postów nie czytasz więc nic nie mogłeś zrozumieć z mojej tezy. A była ona prosta jak precel i składała się z trzeci punktów:
    1. Rząd jest od rządzenia, i od odpierania ataków opozycji
    2. Opozycja parlamentarna jest od krytykowania rządu
    3. Sponsorzy tej kosztownej ektrawaganzy demokratycznej, czyli ja i, jak sądzę, ty, są od patrzenia tym wesołkom na ich lepkie lapki. I jeśli mielibyście kogoś popierać, to już raczej kontrolera rzadowych wydatków z twojej kieszeni. Czyli opozycje.
    :
    Ja dowodziłem – a nie pouczałem! – ze ty i twoi, jako jedyny człon tego trójkąta demokratycznego, nie wywiązaliście się z roli wam narzuconej dwadzieścia lat temu. Popieranie kieszonkowca, czyli rząd, jakoś tu słabo się wpasowuje w ten trojkat.
    :
    Tylko tyle i aż tyle, Zdzislawie. A teraz życzę ci przyjemnego weekendu.

  348. Mawar napisał(a):

    Torlin
    ” Indoorze (…) Czytałeś w końcu Jankego, czy nie? Napisał prawdę, czy nie? Te wszystkie blogi to są trzy blogi “Polityki”, Red. Szostkiewicza, Paradowskiej i Passenta. Ale ci ilość do porozrzucania.
    Pisze Ci to prawicowiec, twórca Salonu24″.
    .
    Torlin, postaraj się odróżnić opakowanie od towaru, w gospodarce kapitalistycnej to rzecz śmiertelnie poważna. Janke, choć wykonuje ewolucje na lodzie, nadal jedzie w tym samym kierunku. A na co mu? Proste, aby nie stracić zdolności komunikacyjnych, nie wszyscy musza mieć jego poglądy, a Salon24 nie musi być gettem. I nie jest. Podobnie robią niektórzy nieliczni biskupi, a tylko naiwnicy sadzą, że oni są postępowi (cokolwiek to oznacza) jeśli na widok Salonu nie krzyczą: apage satanas. :)
    .

    „Panie Waldemarze! Mawarze! Ja świetnie pamiętam dawne lata, rozmowy były w tym samym stylu co dziś, pamiętam pęknięcie w Obywatelskim Klubie Parlamentarnym. I pamiętam świetnie, że te same różnice były wtedy co dziś, pamiętam co mówiono o Geremku, Lipińskim, świetnie pamiętam wywoływanie Turowicza do tablicy”.
    .
    Tak, tak, legenda głosi, że Kaczory krzyczały do Turowicza: „Stłucz pan termometr, nie będziesz miał gorączki”. :).
    .
    „Ja nigdy w Unii nie pełniłem wielkich ról, (…) a moim największym “osiągnięciem” było uczestnictwo w sztabie wyborczym 2 okręgu (podwarszawskiego) z Andrzejem Wielowiejskim”.
    .
    Ja podobnie, tyle że z A. Wielowieyskim.
    :)

  349. Indoor napisał(a):

    „Powiem Ci Indoorze, że dla mnie to śmieszny jesteś. Czytałeś w końcu Jankego, czy nie? Napisał prawdę, czy nie? Te wszystkie blogi to są trzy blogi “Polityki”, Red. Szostkiewicza, Paradowskiej i Passenta. Ale ci ilość do porozrzucania.”
    Torlinie. Rano przeglądałem Jankego (po raz pierwszy w zyciu. Wystarczyło go kiedyś posłuchać w radiu) teraz zaś przeczytałem raz drugi raz a nawet trzeci i w żaden sposób nie mogę znależć tego fragmentu, gdzie Janke by powtórzył Twoją tezę, jakoby rozpętanie afer przez PiS miał na celu przykrycie wstydliwego sojuszu PiSu z SojuszemLD.
    Czy Janke pisał prawdę czy nie, po co pisał to co pisał (dla mnie jest to bunt młodych wobec starej gwardi Jarkacza) to jest zupełnie inna kwestia.

  350. Torlin napisał(a):

    Pana Andrzeja przepraszam za przekręcenie nazwiska. Mnie w pasji polemicznej to się zdarza, przed chwilą w swoim blogu umieściłem Słowackiego po Powstaniu Styczniowym. Ale piszesz „ja podobnie”. Czyżbyś też był członkiem tego sztabu? Polecę klasyką krawiecką z „Vabanku” – „Musiałem być bardzo zapracowany i dlatego pana nie widziałem”.

  351. Indoor napisał(a):

    Ciekawa zapowiedź na Polityka.pl
    http://www.polityka.pl/ja.....305261,18/
    Prawdopodobnie jutro kupię tą książkę, bo ciekaw jestem.

  352. Indoor napisał(a):

    „przed chwilą w swoim blogu umieściłem Słowackiego po Powstaniu Styczniowym” I kogo przeprosiłes? Słowackiego czy Powstanie Styczniowe? I co z tym Janke w końcu? Pisał czy nie o tym sojuszu?

  353. Torlin napisał(a):

    Ja dzisiaj Indoorze robię same błędy, za co bardzo przepraszam. Oczywiście pisał o tym Władyka, a nie Janke. Popiół na mojej głowie już jest.
    Ale z drugiej strony, jakie ten PiS ma plecy. Pozazdrościć.
    http://wiadomosci.wp.pl/k.....caid=18f9e
    Ponieważ moje popołudniowe wpisy to jest pasmo nieszczęść i porażek – idę spać. Dobranoc. Mam pracujący weekend całodniowo.

  354. Mawar napisał(a):

    Że TVN kłamie i/lub manipuluje, a jego dziennikarze są sprzedajni i/lub leniwi, to mało powiedziane. TVN24 dziś wieczorem znów powiela rządowe brednie o biurokratycznym humbugu pod nazwą „tarcza antykorupcyjna”. Kto to oglądał dziś wieczorem może porównać ze znakomitym research’em i wnioskami na ten temat – od rana dostępne w internecie. Niestety, mainstream to merytoryczne zero (z niewielkimi wyjątkami).

    http://cogito.salon24.pl/.....twom-rzadu

  355. Mawar napisał(a):

    A tu druga część na ten temat, chronologicznie wczesniejsza, o tym jak służby specjalne zabezpieczały prywatyzację stoczni.
    http://cogito.salon24.pl/.....ryc-prawde

  356. Mawar napisał(a):

    Jak w czasach zimnej wojny, klimat jak w słynnej szpiegowskiej powieści Johna le Carré: „The Spy Who Came in from the Cold” (w polskim przekladzie, „Ze śmiertelnego zimna”). Werbowanie inforamtorów, odwracanie agentów, ucieczki na Zachód – w tym przypadku defektor z „Gazety Wyborczej” (prawdopodobnie nie jest to kobieta) wybiera wolność i mówi o manipulacjach w redakcji Gazety Wyborczej i sypie swoich mocodoawców. To kolejny przypadek po Romanie Graczyku i Michale Cichym. Kiedy upadał blok wschodni setki kamunistycznych agentów uciekało na Zachód, podobno najchetniej do Kanady i Australii.
    Do poczytania:

    http://blog.rp.pl/ziemkie.....-premiera/
    :)

  357. Mawar napisał(a):

    http://www.dziennik.pl/dz.....yngli.html
    Michal Cichy sypie Gazetę Wyborczą.

  358. narciarz2 napisał(a):

    Mawar broni okopow Swietej Trojcy. Powodzenia!

  359. narciarz2 napisał(a):

    Tak a propos. Mawarze, czy juz „oj, bo znalazles”? Nie sledze wszystkich wpisow, wiec prosze o przypomnienie. Czy „oj, bo znalazles”, czy znowu Ci sie zapomnialo?

  360. Torlin napisał(a):

    Ja tam Mawarze nie mam czasu śledzić tych wszystkich dokumentów, ale nazywanie Tuska i TVN tchórzami – to jest jednak przesada (o tym pisał Janke – nie kontrolujecie stopnia inwektyw). W TVNie pokazywali kserokopię czterech pism, w których wyraźnie było zawarte zaproszenie dla CBA, aby prześwietlili proces prywatyzacyjny w stoczniach.

  361. jasnaanielka napisał(a):

    Prezes ma chwilową przerwę w rządzeniu, więc ma trochę czasu na udzielanie wywiadów. Kiedy przerwa się skończy, już nie będziemy mieli takich radosnych chwil, czytając jego wywiady…
    http://wiadomosci.gazeta......m_CBA.html

  362. W.Kuczyński napisał(a):

    Michał Cichy, to ciężko chory psychicznie człowiek, którego Dziennik paskudnie wykorzystał, a „wzmożony moralnie” pisoid robi to samo. Chwaścia norma.

  363. W.Kuczyński napisał(a):

    Paranoja rośnie:
    http://www.rp.pl/artykul/.....m_CBA.html

  364. uchachany napisał(a):

    Panie Kuczyński
    „Michał Cichy, to ciężko chory psychicznie człowiek, …”
    .
    Całkiem jak Herbert, prawda…?
    .
    Też okazał się ciężko chorym psychicznie alkoholikiem, jakoś tak zaraz potem jak publicznie wystąpił przeciw Michnikowi :)
    ( „Michnik jest manipulatorem. To jest czlowiek zlej woli, klamca, oszust intelektualny”)
    http://www.youtube.com/wa.....x_9aH32Tl8
    .
    U was na Czerskiej estyma dla Ludzi Honoru, tym razem radzieckich, niczym Lenin wiecznie żywa…?
    .
    Bo to specjalnością radzieckich było wykrywanie „schizofrenii bezobjawowej” u opozycjonistów i pakowanie ich do „psychuszek”…

  365. uchachany napisał(a):

    P.S.
    Założyłem się z paroma osobami, że Pan to wytnie.
    Czekam cierpliwie na wygranie zakładu :).

  366. jasnaanielka napisał(a):

    O co ten zakład? Jestem ciekawa!

  367. uchachany napisał(a):

    Jasnaanielka
    O co ten zakład?
    Tajemnica :)

  368. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    jestem po kawie, piwa i whisky nie piłam a nie rozumie tego stwierdzenia:
    (…)
    ” TVN24 dziś wieczorem znów powiela rządowe brednie o biurokratycznym humbugu pod nazwą “tarcza antykorupcyjna”.
    Kto to oglądał dziś wieczorem może porównać ze znakomitym research’em i wnioskami na ten temat – od rana dostępne w internecie. Niestety, mainstream to merytoryczne zero (z niewielkimi wyjątkami)”.

    Proszę mi to wyjaśnić po polsku i krótkimi 3 wyrazowymi zdaniami.

  369. Zofia napisał(a):

    Uchachany
    licz Ty się ze słowami na Boga!
    Od psychuszek, „zielonych tabletek” itp. – to tutaj jest specjalistą Miner!
    Obrazi się, o ile zorientuje się, że przyrównałeś jego pracę tutaj w blogu do tego, co jest wg Ciebie jest … specjalnością radzieckich, bowiem – było to wykrywanie “schizofrenii bezobjawowej” u opozycjonistów i pakowanie ich do “psychuszek”
    Demaskujesz swego partyjnego kolegę i na dodatek zdradzasz kuchnię politycznej propagandy PiS.
    Od dawna domyślam się, ze w PiS wzorce bolszewickie są mile widziane, ale żeby tak jawnie sie do tego przyznawać?!
    No no,….

  370. Indoor napisał(a):

    Ponownie zwracam uwagę na artykuł Igora Janke. Ja tak rozumię, że Janke uważa, że stare pryki z kierownctwa PS za przeproszeniem spartoczyli sprawę i w efecie PO zaiast „ponieść karę” zyskało (ja na ten temat mam odrebne zdanie, ale teraz podsumuję Igora Janke). Czy mozna rzeczywiście artykuł w ten sposób zinterpretować? Wszyscy (Passent i reszta) uważają, że Janke zmienia front, ja widzę mozliwość zupełnie innej interpretacji tego artykułu.
    Czy jmoże być to objaw buntu młodych w PiS przeciwko władzy Kaczyńscy, Goszewski, Szcztpńska itd.? (Bo jest tej młodzieży tam troszkę).

  371. Paweł Luboński napisał(a):

    „Michał Cichy sypie Gazetę Wyborczą.”
    .
    Przeczytałem i nie zauważyłem. To raczej Michalski usiłuje wyciągnąć z niego jakieś „sypnięcia” i wcisnąć mu wlasnej teorie o pokoleniu 68. Jak na człowieka, który rozstał się z Michnikiem w gniewie, Cichy prezentuje całkiem wyważone stanowisko. Wiele z tego, co pisze, można złożyć na karb rozczarowań czy uprzedzeń, od których nikt nie jest wolny, ale wiele też brzmi bardzo prawdziwie.
    Mawarowi wydaje się, że każde świadectwo, z którego wynika, że redakcja „Wyborczej” z Michnikiem na czele nie jest kongregacją nieskazitelnych moralnie aniołów, to ciężki cios dla jego ideowych przeciwników. Rozpaczliwa bzdura. Jeśli czytam i cenię Gazetę, to nie dlatego, że uważam Michnika za mojego moralnego przewodnika, tylko dlatego, że reprezentuje bliski mojemu światopogląd i ocenę spraw publicznych.
    Jestem dziwnie spokojny, że o każdej redakcji, niezależnie od jej postawy politycznej, można by napisać taki lub podobny tekst. Choćby dlatego, że każda bowiem ma swoją linię programową, której przestrzegania wymaga się od dziennikarzy.

  372. Zofia napisał(a):

    Pawle,
    też przeczytałam i ma m podobne zdanie.
    Jest w tym tekście wiele rzeczy, które mnie odpychają, ale są prawdziwe, tak jak jest prawdziwe środowisko dziennikarskie tam pokazane.
    Pełne animozji, czasem zawiści i zazdrości, wzajemnej agresji. No tego przerostu ambicji, które cechuje m.in. p. Cichego.
    Wyciąganie życiorysów czyiś rodziców jako argumentów w rozmowie, jest zawsze u mnie grą nie fair, tak, jak chamskie odzywki utożsamiane z …wolnością człowieka.
    W sumie p. Cichy okazał się dla mnie – niezbyt ciekawym człowiekiem.
    Jest tym rodzajem ludzi, których z natury rzeczy – unikam.

  373. Zdzisław_1 napisał(a):

    Do przeczytania

    Moze szanowny desant wypowie sie ze to nieprawda lub ,ze to PO robi.
    Pisałem kiedyś ze PiS za pomocą SMS-ów dostawał instrukcje jak ma odpowiadać na pytania dziennikarzy na aktualne tematy,Zaprzeczano wyjaśniając tyko,ze to stanowisko władz
    Teraz mamy podane jakich używać zwrotów dla np.ostatnich afer.Tak nie potrafią uzyc wlasnych opinii ,ze pewne zwroty używają dosłownie.
    Oczywiscie to tez nieprawda w/g rzecznika i podkreslenie ze PO to tez robi Ale okazuje sie ze PO dopiero chce to robić.
    Prosze przeczytać warto:
    http://wyborcza.pl/1,7547.....inien.html

    Pozdrawiam

  374. uchachany napisał(a):

    Zofia, Paweł:
    no nie, brać na serio wynurzenia „ciężko psychicznie chorego”…:))?
    Zofia:
    „wyciąganie życiorysów czyiś rodziców jako argumentów w rozmowie, jest zawsze u mnie grą nie fair,…”
    Cóż to – twierdzisz, że światopogląd i mentalność środowiska, z którego ktoś pochodzi nie ma żadnego wpływu na jego własny…?

  375. Piotruś napisał(a):

    Mawar (11:31) czym się tu podniecać? Problem stary jak świat -konflikt na linii stajnia – koń widziany oczyma konia.

  376. Zdzisław_1 napisał(a):

    Orteg
    Wcześniej nie odpisałem (choć przeczytalem) ponieważ śledziłem,inne sprawy.Ale ze faktycznie sobota pozornie więcej czasu więc zwrócę na taki nie dosłowny cytat z Twojego wpisu do mnie . Napisałeś do mnie Zdzisław Jeden ,bo jak mi doniesiono na sąsiednim blogu występuje Zdzisław dwa czy to Twój syn?
    odpowiedziałem ze to ja sam .
    Ale nie zwróciłem uwagi na słowo doniesiono .Dowodzi to ze chyba macie jakąś spółdzielnie i w niej podzielone role.Ty masz role chyba tego nie zależnego zamulacz,który nie jest zamulaczem tylko odmulaczem życia społecznego. Fajnie i niech tak będzie, ja chętnie Ciebie czytam bo pozostałych Panów M nie bo oni nie przedstawiają swych racji tylko na pytanie pytanie lub odsyłaczem do linku. A Ty przynajmniej cos wyjaśniasz i chcesz przekonać adwersarza, ja tez staram sie to robić
    Pozdrawiam
    i czy odpiszesz co z tym doniesiono

  377. JUR. napisał(a):

    Paranoja rośnie Panie Gospodarzu,
    chwast skutecznie zawłaszczył narodową historię. Na szczęście jeszcze nie zdołał zapanować nad naszą teraźniejszością choć Kłamliński Mario, Migalski, Brudziński i ich genialny szef żoliborski wielce się starają.
    Ale ad rem. O narastającej paranoi w „przekaziorach”. W mediach publicznych i prywatnych jednako nieobiektywnych, ani słowa o „polskim październiku 56 roku”. O wiecu na placu Defilad, o nadziejach milionów, o przełomie, który dla mego pokolenia stał się początkiem długiego, pokojowego marszu ku pełnej Niepodległości – milczenie.
    Może chodzi o to by przez milczenie wzrósł „apetyt wilczy’, o którym śpiewał niezapomniany Jonasz Kofta?

  378. Indoor napisał(a):

    Może to jednak nie paranoia rosnie? Może Wy malejecie?

  379. jasnaanielka napisał(a):

    JUR – zamiast narzekać, że inni nie opiszą, napisz coś od siebie i daj początek wspomnieniom i refleksjom. Z pewnością twój wpis nie zostanie zlekceważony. Zrób coś, zamiast narzekać i wybrzydzać.

  380. Zdzisław_1 napisał(a):

    Indoor

    Jako ze Ty wszystko wiesz i jesteś bezstronny,straciłeś wiarę w uczciwe rządy PO i potępiałeś afery hazardowa i stoczniową masz odpowiedz na taki zarzut lub pytanie Palikota. podam Ci link byś miał do odczytania bez fatygi.
    Jeżeli tak było to jednak w aferze hazardowej trzeba zacząć od początku a nie od końca jak chce PIS i SLD maczali tam dobrze palce.
    czy masz jakąś sensowna odpowiedz
    Pozdrawiam

  381. Indoor napisał(a):

    „Jako ze Ty wszystko wiesz..”
    Czy na ten pomysł wpadłes pod wpływem mojego komentarza dwuzdaniowego, gdzie oba zdania kończą się znaiem zapytania?

  382. Indoor napisał(a):

    Zdzisław! Odpowiadając na Twój komentarz stwierdzam, że nie widzę pytań. (Generalnie mam odpowedź i napiszę tylo teraz muszę iść z psami na powietrze ale najpierw szybko zjem coś na śniadanie)

  383. Zdzisław_1 napisał(a):

    Indoor.
    Śniadanie już zjadłeś? I wróciłeś ze spaceru więc podam Ci (bo faktycznie nie podałem linku do tego pytania Palikota.
    poprawiam się.

    http://palikot.blog.onet......93299668,n

  384. JUR. napisał(a):

    Jasnaanielko, wybacz, ale odnoszę wrażenie, że nie bardzo się rozumiemy. Przecież wyraźnie napisałem, że „w mediach publicznych i prywatnych” ( „przekaziorach”- ten termin ukuł w zupełnie innych czasach M. Nowakowski ),po raz kolejny, pomija się milczeniem jedno z ważniejszych wydarzeń naszej najnowszej historii: „Polski Październik”. Gdzie tu miejsce na moje wspomnienia, na mój ewentualny wpis na ten temat? Gdzie tu widzisz moje wybrzydzanie i narzekanie? Stwierdziłem fakt, z którym nie musisz się zgadzać. A że jest to kolejny przyczynek świadczący o (byle ) jakości naszych mediów, to już inna sprawa. Tylko tyle i aż tyle było w moim tekście.
    P.s. Wiem, że tłumaczyć na nowo tekst wcześniej napisany to zajęcie jałowe, śmieszne i co tu gadać mocno kompromitujące dla autora. Ale podjąłem to ryzyko tylko dlatego, że dobrze wiem jak zanika umiejętność czytania ze zrozumieniem wśród nas.

  385. jasnaanielka napisał(a):

    JUR – zawieszenie polskiej flagi na gruzach zdobytego Berlina też si e pomija wymownym milczeniem. Bo to wstyd, czy też pomyłka jakaś?
    W każdym razie nie ma o czym pisać. Prawda?… jedna z tych trzech…

  386. Mawar napisał(a):

    Zdzisław_1
    .
    Pisałem kiedyś ze PiS za pomocą SMS-ów dostawał instrukcje jak ma odpowiadać na pytania dziennikarzy na aktualne tematy,Zaprzeczano wyjaśniając tyko,ze to stanowisko władz”.
    .
    Gdyby nie wyszukiwarki interntowe to takie półprawdy jak wyżej miałyby jakieś szanse. :)
    .
    „W dzisiejszym wydaniu „Dziennika” można przeczytać, że działacze Platformy Obywatelskiej otrzymują pisemne instrukcje propagandowe, zgodnie z którymi pod adresem obecnego rządu mają być kierowane pochwały, a w stosunku do prezydenta Lecha Kaczyńskiego krytyka. SMS-y z zaleceniami, w jaki sposób udzielać wypowiedzi, dostają też działacze PiS-u”.

  387. Mawar napisał(a):

    Zofia
    „Proszę mi to wyjaśnić po polsku i krótkimi 3 wyrazowymi zdaniami”.
    .
    „Tarcza antykorupcyjna” to biurokratyczny byt wirtualny, humbug właśnie. Biurokraci o tym mówią, nawet piszą, ale nie robią o czym piszą, że robią. Służy więc celom popagandowym, czasem przekrętom, jak w przypadku stoczni. Podałem dwa linki, które to bliżej wyjasniają.
    http://www.wiadomosci24.p.....70427.html

  388. Torlin napisał(a):

    Mawarze! Zlituj się!
    Naprawdę mam lepsze zdanie o Twojej inteligencji. Przeczytaj sobie jeszcze raz to zdanie, które napisałeś: „działacze Platformy Obywatelskiej otrzymują pisemne instrukcje propagandowe, zgodnie z którymi pod adresem obecnego rządu mają być kierowane pochwały, a w stosunku do prezydenta Lecha Kaczyńskiego krytyka”. Czy Ty naprawdę uważasz, że aby wpaść na to potrzeba pisemnych instrukcji? To są kretyni?

  389. Torlin napisał(a):

    Nelu!
    To jest o wiele głębsza sprawa, dotyczy jeszcze czasów tworzenia armii. Te, kto się załapał z Andersem – to prawdziwy patriota, bogoojczyźniany, ten, kto się załapał z Berlingiem był zdrajcą i na bagnetach przynosił niewolę Polakom. Można nakręcić film „Przypadek”, w którym dwóch kamratów je w lagrze z jednej miski, kolegują się, jeden zdąża na pociąg, a drugiego z lagru zwalniają nieco później. I ten pierwszy jest bohaterem, a drugi zdrajcą.
    Prawica z tym problemem do dzisiaj nie dała sobie rady, jak połączyć współczucie dla Sybiraków i nienawiść dla nich. Przykład Generała był charakterystyczny.
    Ludziom z I Armii należy się szacunek i pamięć rodaków. To jest wstyd, że jest inaczej.
    Ps. Po przeczytaniu powtórnie swojego komentarza muszę dodać, że sprawa nie dotyczy tylko I Armii, ale w ogóle wojsk na Wschodzie. Prawica również nie dała sobie rady z problemem Armii Ludowej.

  390. narciarz2 napisał(a):

    Prawica również nie dała sobie rady z problemem Armii Ludowej.
    .
    Prawica nie probuje sobie dac rady z zadnym problemem. Prawica chce zdobyc wladze. Jesli trzeba, to po trupach. Literalnie. Barbara Blida przykladem. Nie spodziewajmy sie, ze prawica zechce rozwiazac jakikolwiek problem albo cokolwiek wyjasnic.

  391. narciarz2 napisał(a):

    Czy Ty naprawdę uważasz, że aby wpaść na to potrzeba pisemnych instrukcji? To są kretyni?
    .
    Mawar uwaza, ze to my jestesmy kretynami. Dlatego pisze to, co pisze, i w taki sposob.
    .
    Apelowanie do inteligencji Mawara jest pozbawione sensu. Nie bardzo jest do czego apelowac.

Skomentuj