Jestem z Układu


Mój październik 1956.

LICZNIK PREZYDENCKI
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało już tylko 366 dni.

Mija 53 lata od polskiego Października, od końca stalinizmu i początku Polski Ludowej bardziej ludzkiej. Niżej publikuję fragment moich wspomnień z tamtego czasu.

„Krytykujum Stalina!?”

„Nadszedł rok 1956, rok polskiego października. Byłem w dziewiątej klasie. Ale zapowiedzi przemian pojawiły się kilka laty wcześniej. Pierwszym śladem , który trwa w mojej głowie jest łapczywość, z jaką słuchacze Wolnej Europy na Ulicy, przywierali do głośników, by przez ryk zagłuszarek wyłowić to, co o Stalinie, Bierucie, o popełnionych zbrodniach opowiadał Józef Światło, też niezła kanalia, zbiegły na zachód ubowiec. Zdarza się czasem, że zbrodniarzowi przypada rola pogromcy zła, które sam tworzył. Tak było w jego przypadku. Ruszył lawinę. Takiego głodu wiadomości z Zachodu, a więc wiarygodnych, „zawsze prawdziwych” nie odczuwała Ulica od wybuchu wojny koreańskiej. Pojawiło się określenie „kult jednostki”, mgliste, ale czytelne dla wszystkich i coraz częściej w prasie i radio słyszało się te słowa. Pamiętam, jak w któryś dzień wolny od pracy leżeliśmy rano w łóżkach, ja, mama i tata, a radio podawało wieści z trwającego w Moskwie XX Zjazdu KPZR. Tata zwracając się do mamy powiedział tonem, w którym była nadzieja, ale jeszcze bardziej zdziwienie, zaskoczenie, czymś, co w dotychczasowym świecie nie miało prawa być; „zobocz Marychna, co to się dzieje, krytykujum Stalina!?”.

Aula

Potem był poznański Czerwiec. Nie mam w pamięci obrazów, bo kto ich nie widział na własne oczy w Poznaniu ten ich nie widział, podobnie, jak scen z Grudnia 1970 roku, w obu wypadkach zasłoniętych kurtyną cenzury. Pamiętam nastrój takiej powagi, trochę lęku i zaciekawienia – co też teraz będzie? Pamiętam skrót – „ZISPO” – czyli od śmierci Stalina Cegielski (Zakłady Imienia Stalina – Poznań), tak jak Stalinogród, w który zamieniono Katowice. I jeszcze komunikat w radio, że robotnicy ZISPO dali się omamić jakimś wrogom, że wyszli na ulice, że są zabici, że władza ludowa będzie odrąbywała ręce (to było echo przemówienia Cyrankiewicza). Wkrótce przez rozgłośnie zachodnie przyfrunęło główne hasło tych omamionych – „wolności i chleba!”. To wszystko ciągle było daleko, ale się zbliżało, Moskwa, Warszawa, Poznań, coraz bliżej. I wreszcie Październik przeniknął przez mury kaliskiego Liceum Asnyka, dla mnie i większości uczniów z zaskoczeniem, bo nie oczekiwaliśmy, że podmuch dalekich wiatrów dotrze, aż do szkolnej auli. Był zwykły poranek, jak co dzień, apel w auli, ale zamiast nudnego rytuału, wystąpił szef szkolnego ZMP, blondyn, urody fircykowatej, ale zimnej. Właśnie z delegacją ZMP kaliskich szkół wrócili z narady w Warszawie – był początek roku szkolnego, narada odbyła się 5 września – i opowiadał rzeczy niestworzone. O stalinizmie, jako systemie zbrodni i o Stalinie, jako jego twórcy, o tajemniczych konserwatystach, o walce w partii, o słusznym proteście robotników ZISPO. I – a to już zupełnie nie mieściło się w pojmowaniach formowanych przez lata wygadywania na Gomułkę, jako na najgorszego łotra i zdrajcę – że młodzież ZMP-owska domaga się, by ów łotr, a naprawdę wybitny i skrzywdzony komunista i patriota stanął na czele partii. Aula zagrzmiała oklaskami, jakich na niej wcześniej nie było, aż przestraszony dyrektor zaczął jak tylko mógł wyciszać entuzjazm, by mu ten październik nie podpalił szkoły. Było tak, jakby nawet ci, kilkunastoletni chłopcy w auli, poczuli nagle, że to, co wydawało się im normalnością, było naprawdę okrutnym ciężarem, który właśnie z nas spada. I stąd ta radość, te brawa. Odtąd byliśmy bojownikami odnowy, tylko jeden w poranku był zgrzyt, przynajmniej dla mnie. Otóż tenże przewodniczący ZMP, nie tak wiele wcześniej, obrzucił mnie przy bibliotecznej, szkolnej ladzie, surowym ideologicznym spojrzeniem, gdy zmieniając książkę powiedziałem coś nie „po linii”, ale nie pamiętam już, co to było. Teraz grzmiał buntowniczo, rewolucyjnie, bo i o jakimś ruchu rewolucyjnym robotników, studentów i uczniów też mówił.

Czołgi

W tamtych latach, na Ulicy, kilkunastolatki obojga płci wykorzystywały dla zadzierzgania znajomości wieczorne nabożeństwa, bo i zmrok dobrze temu służył i wyjść z domu było łatwiej, bo po bożemu. Specjalnych sukcesów z moimi rówieśnicami nie odniosłem, ale na nabożeństwa chadzałem pilnie. Zwykle siedziało się na murkach koło kościoła w miejscach mocno zaciemnionych, gdzie i popalić można było, a zmrok chronił przed starszymi sąsiadami, którzy mogli donieść mamie, że syn zamiast się modlić ćmił fajki i nie wiadomo, co robił w grupie takich jak on młokosów. I gdy jednego październikowego wieczoru, tak gawędziliśmy i popalaliśmy nagle przybiegł ktoś z sensacją; „Chłopoki Ruskie czołgami jadum przez miasto!!”. Do centrum było ze dwa kilometry. Tęgo gnaliśmy, a popędzał nas coraz wyraźniejszy warkot motorów, a potem metaliczny chrzęst i jeszcze strach, że przejadą, a my nic nie zobaczymy. Biegnąc ku temu hałasowi znaleźliśmy się na Placu Kilińskiego, koło mostu wyjazdowego na Turek i Łódź, tego samego, którego wysadzenie przez Niemców widziałem prawie na własne oczy. Do miasta z kilku kierunków wlewała się lawina stali, a dotarłszy do Placu Kilińskiego, z pomocą regulirowszczyków, łączyła się w rzekę sunącą mostem, a potem w prawo koło więzienia na Winiary i dalej na Łódź, a właściwie na Warszawę, ale wtedy tego nie wiedzieliśmy. Ani my chłopcy, ani także Kaliszanie, których wielu stało na chodnikach patrząc na niewidzianą od wojny maszynę militarną sunącą przez miasto. Ludzie pytali, „dokąd jedziecie?”. „Damoj” odpowiadali żołnierze. Niepotrzebnie się baliśmy, że przejadą zanim dobiegniemy. Godziny mijały, a potok czołgów, transporterów opancerzonych, ciężarówek, kuchni polowych, sanitarek wydawał się nie mieć końca. Podobno jechali do rana, zamieniając wybrukowane kostką ulice w ruinę kolein, w mieszaninę litej ziemi i kamienia. Kilka tygodni później, kiedy kryzys na szczęście minął, pojawiły się znów ciężarówki z czerwoną gwiazdą. Tym razem żołnierze, w burych i nieobszytych na dole płaszczach, ku radości i złośliwej satysfakcji Kaliszan porządkowali zdewastowane ulice miasta, i oczywiście wtedy już było jasne, dokąd i po co jechali, a najbardziej wymowną ilustracją tego, co nas mogło spotkać, był rozgrywający się dramat na Węgrzech.

„Prawda”

Na razie jednak był polski październik, niemal od razu tak właśnie nazwany. Wiec pod Pałacem Kultury, wtedy jeszcze imienia Józefa Stalina, można było obejrzeć jakiś czas później w kinie, w kronice nadawanej zawsze przed filmem. Telewizji nie było. Była transmisja na żywo, przez radio. Wiem, że wielkość chwili, wielkość tych dni, czuło się, ale to uczucie, gdzieś się we mnie zgubiło. Więcej przetrwało z Węgierskiego powstania, z dramatu, który zaczął się w reakcji na Polskie zmiany. Pamiętam, że był pomysł aby zorganizować wiec kaliskich szkół średnich dla poparcia Węgrów. Został utrącony najpewniej przez wyraźnie konserwatywną dyrekcję, ale już paleniu egzemplarzy „Prawdy”, którą dostawaliśmy dla nauki rosyjskiego zapobiec nie zdołano, bo to było spontaniczne. Leciały więc płonące płachty organu KPZR z okien szkoły, tych od strony Placu Kilińskiego. Wszelako demonstracja nie mogła mieć żadnego rezonansu, bo do placu było jakieś 50 metrów i nikt nie mógł dostrzec, że to płonie radziecka „Prawda” z powodów politycznych, a nie jakaś gazeta dla wygłupu licealistów”.

Widziałem sowieckie czołgi w marszu na naszą Stolicę, jako małolat i dziękuję losowi oraz mądrym ludziom, którzy sprawili, że nie musiałem, ja i my wszyscy, oglądać ich w akcji po raz drugi.

Skomentowano 288 razy to “Mój październik 1956.”

  1. W.Kuczyński napisał(a):

    Jasnaanielko, Jurze,
    dziękuję za podpowiedź. O malo co sam bym zapomniał.

  2. jasnaanielka napisał(a):

    Z tamtego października nie wiele pamiętam, bo właśnie wtedy moi przyjaciele zbierali się do opuszczenia Polski. Wyjechała moja najserdeczniejsza przyjaciółka i większość kolegów – Żydów.
    Jechali do swego, tworzącego się właśnie państwa, a ja umierałam z rozpaczy. Pamiętam też, że moja mama została okradziona z firmowych pieniędzy, do czego nie chciała się przyznać, wysłała mnie do Warszawy, abym u rodziny zastawiła złotą bransoletkę i obrączkę ojca. Kiedy wsiadałam do pociągu i mnie okradziono, straciłam bilet kolejowy i legitymację szkolną i ZMP!!! Konduktor wysadził mnie z pociągu w Oleśnicy, na gapę wróciłam do Wrocławia, bransoletkę zastawiłam za pośrednictwem kolejowego milicjanta w kiosku spożywczym i z nowym biletem, nazajutrz udałam się do Warszawy. Ciotka usłyszawszy tę historię stwierdziła, że mam wyjątkową fantazję, kupiła mi bilet do Wrocławia i odprowadziła wraz z drugą ciotką do pociągu, Kieszeń z biletem zapięła mi agrafką, żeby mi się znowu coś nie przytrafiło.
    Ta agrafka siedzi mi w sercu do dziś.
    Mama pożyczyła pieniądze od sąsiadki. Wykupiła też tę nieszczęsną bransoletkę, którą sprzedałyśmy w Komisie.
    Był to prezent od mojej chrzestnej, na chrzciny.
    Żyliśmy wtedy w tak nieprawdopodobnej biedzie, że do dziś nie mogę uwierzyć, że można tak żyć i jakoś się jeszcze cieszyć tym życiem.
    Legitymacji ZMP już nie potrzebowałam, bo organizację rozwiązano :)

  3. Zofia napisał(a):

    Jesień 1956 roku pamiętam szczególnie.
    W maju tego wyszła z więzienia moja mama. I całe moje życie po raz kolejny rozpoczęło się na nowo.
    Po raz czwarty.
    Najpierw było szczęśliwe dzieciństwo w Wielkiej Brytanii, potem jakiś czas spędziłam z rodzicami w Szczecinie, zmiana kraju, przyjaciół, domu, nowa szkoła.
    Rok 1953, trzeci dzień po nowym roku – aresztowanie mamy. Ja jestem poza domem, u przyjaciół, ponownie w Wielkiej Brytanii. Totalny zamęt w rodzinie.
    Tata wywalony z pracy i partii, zlikwidowana Szkoła Morska, gdzie wykładał. Pojawia się przyjaciółka taty i niejako nowa rodzina. Tata został z dziećmi w wieku szkolnym, mama oskarżona o szpiegostwo z żądaniem prokuratora – kary śmierci a potem 12 lat więzienia.
    Tuż przed powrotem mamy z więzienia wracam do Polski.
    Rok 1956, 2 maj – mama opuszcza wiezienie. Znowu zamieszanie w moim życiu.
    Miałam wtedy niewiele lat, byłam w szkole podstawowej. Ja i brat zostajemy oddani mamie. Nie mamy już naszego domu, mieszkamy w Szczecinie na sublokatorce z mamą.
    Tata zamieszkał u przyjaciółki. Znowu nowa szkoła, tym razem polska, którą już znałam.
    Własne mieszkanie dostajemy dopiero w grudniu 1958 r. Dzięki dyskretnym zabiegom taty, ok. 50 m. od siedziby jego armatora, gdzie dostał pracę.
    Mieszkam w nim do dzisiaj.
    Rodzina się ostatecznie rozleciała.
    Dla mnie okres mniej więcej od 1956 jawi się jako powrót do jakieś tam stabilizacji, tak na serio rozpoczął się dopiero w nowym naszym mieszkaniu, w Boże Narodzenie 1958 r. Pierwsze w naszym, tj. mamy, brata i moim nowym domu.
    Pierwsze kilkanaście lat mego życia to okres potężnych zawirowań i rodzinnych dramatów, dwóch kultur, ojczyzn, szkól, środowisk rówieśniczych i dosyć nieprzyjemna Polska, w której po prostu czułam si.ę źle.
    Niewiele rozumiałam z tego co się w świecie polityki wtedy działo, ale doskonale odczuwałam brak akceptacji polskich równolatków dla dwujęzycznego dziecka, wychowywanego w dwóch religiach, inaczej ubranego, mówiącego po polsku z obcym akcentem i nie rozumiejącego zachowań innych dzieci w klasie. Na te kilkanaście lat, sporo spędziłam zagranicą i nie do końca potrafiłam się w Polsce zaaklimatyzować. Kiedy borykałam się z problemami przerastającymi kilku, a potem kilkunastolatki, nie miałam nikogo tak na serio bliskiego przy sobie.
    Nauczyłam się samodzielności bardzo szybko, ale nie potrafiłam jednak do końca zaakceptować swego rówieśniczego otoczenia. To nie był mój świat. Ja znałam zupełnie inny. I świadomie, potem z biegiem czasu podświadomie za nim tęskniłam.
    Dlatego, gdy w 2004 r. Polska wchodziła do UE, ja do tej znanej mi Europy wróciłam i witałam, jak dawno utracone dzieciństwo.

  4. narciarz2 napisał(a):

    No, coz. Ja sie urodzilem juz po Pazdzierniku.
    .
    Wyglada na to, ze rzad sie obronil, a do wyborow juz tylko jeden rok. Desancie, do dziela.

  5. Mawar napisał(a):

    N2, Torlin
    .
    N2 pisze: Tak a propos. Mawarze, czy juz znalazłeś? Nie sledze wszystkich wpisów, wiec proszę o przypomnienie.
    .
    Czekaj narciarzu na oficjalny komunikat. :) Ze wstępnych ustaleń wynika, że nie widziałeś niczego niestosownego w rozmowie Lipińskiego z Beger. To logiczne, ponieważ nie była to zwykła rozmowa tylko zorganizowana przez TVN i SPROWOKOWANA, a ty jak wiadomo wypowiadasz się zawsze przeciw tego rodzaju prowokacjom, a prowokacjom policyjnym w szczególności. Tym samym autorzy i propagandyści afery Begerowej wyszli na zwykłego wała, przynajmniej w twoich oczach.
    .
    Torlin pisze:
    .
    „Ja tam Mawarze nie mam czasu śledzić tych wszystkich dokumentów (…) W TVN pokazywali kserokopię czterech pism, w których wyraźnie było zawarte zaproszenie dla CBA, aby prześwietlili proces prywatyzacyjny w stoczniach”.
    .
    Narciarz nie śledzi wpisów, ty nie masz czasu na śledzenie dokumentów o tuskowym humbugu, znanym jako „Tarcza Antykorupcyjna”, choć to raptem 10 minut czytania. Nie przejmuj się Torlin, to na co wraz z narciarzem cierpicie są to typowe przypadłości lemingów. Terapia jest prosta, należy o 22.00 włączyć „Szkło Kontaktowe” i przez godzinkę posłuchać Ojca Miecugowa, który oczywiście też niczego nie śledzi, bo nawet nie musi. Lemingi karmią się z ręki. :)

  6. Mawar napisał(a):

    Pisze Minister Waldemar Kuczyński:
    „…. rzez lata wygadywania na Gomułkę … jako na najgorszego łotra i zdrajcę (…) a [to]naprawdę wybitny i skrzywdzony komunista i patriota stanął na czele partii”.
    .
    Ten „wybitny i skrzywdzony” Gomułka w 1968 roku nadal stał na czele tej samej partii, która rozpętała największą w świecie nagonkę antysemicką po II wojnie światowej, za która Polska płaci do dziś. Gomułka osobiście grzmiał przeciw syjonistom (Żydom według ówczesnej partyjnej terminologii) i wspierał publiczne seanse nienawiści, sam brał w nich udział, np. w Sali Kongresowej. Po tym wszystkim rządził jeszcze ponad dwa lata, w tym czasie Żydów wypędzano z Polski. Gloryfikacja Gomułki w moim przekonaniu ociera się o antysemityzm, Panie Ministrze.

  7. Ewa-Joanna napisał(a):

    Mawar,
    niechec zaniosla cie za daleko.
    Rzeczywiscie napisal to pan Kuczynski, ale wyraznie rowniez napisal, ze byly to slowa przewodniczacego ZMP w szkole w Kaliszu.

  8. narciarz2 napisał(a):

    Ze wstępnych ustaleń wynika, że nie widziałeś niczego niestosownego w rozmowie Lipińskiego z Beger… Tym samym autorzy i propagandyści afery Begerowej wyszli na zwykłego wała, przynajmniej w twoich oczach.
    .
    Jestem pelen uznania. Zostala przeprowadzona pryncypialna krytyka jak rowniez wydany surowy wyrok w mojej sprawie, pomimo braku dowodow. Dowody nie sa potrzebne albowiem. Wystarczy znalezc sie w kregu podejrzen, zas krag podejrzen zakresla Mawar tam i taki sposob, gdzie mu akurat wygodnie. Po zakresleniu wydaje wyrok sprawiedliwy oraz zgodny z prawem.
    .
    Ulomna pamiec Mawara jest nalepszym dowodem winy jego przeciwnikow. Wpiszmy to sobie do kapowniczka, zeby nie zapomniec. Gdzie ja to juz widzialem? Czyzby nie tak wlasnie sprawowano wladze prawna jak rowniez sprawiedliwa jakies dwa lata temu?

  9. narciarz2 napisał(a):

    A poza tym, czytajmy Palikota. Niektore jego wpisy ocieraja sie o niestrawnosc, ale na ogol pan posel filozof wali prawde miedzy oczy. Chyba wolalbym nie byc po tej stronie, w ktora leca pociski posla Palikota.

  10. narciarz2 napisał(a):

    Dzis jest ponad rok, a pojutrze bedzie niecaly rok do Ostatecznego Konca Ostatniej Kadencji Najlepszego Prezydenta. Niecaly rok to tak jakby juz.

  11. Ewa-Joanna napisał(a):

    Narciarzu,
    a czytales to:
    http://www.azraelk.eu/200.....#more-3274
    Moze to jest jakas odpowiedz na to co mamy w polskiej polityce?

  12. Ewa-Joanna napisał(a):

    Ciekawa wypowiedz:
    http://cyklista.wordpress.....omment-544
    Wspolgra z moimi odczuciami, ale juz kiedys pisalam, ze ja malo wiem na temat tamtego okresu w Polsce.
    Ale z tego co mi opowiadano, co doczytalam i czego przeczytac nie moglam, bo nie bylo, albo nie bylo dostepne – tak mi to wlasnie – i jak widze, nie tylko mnie – wyszlo z ta prywatyzacja.
    Siedzi to we mnie jak zadra…

  13. Zofia napisał(a):

    Ewo-Joanno,
    toż ja o tym niemalże codziennie piszę! A nasz tutejszy „desant” – to co. lepszy?
    Problem w tym, że całe to towarzystwo, nazwijmy „z wyboru” do różnych rad – dostaje kociokwiku z powodu owego wybrania. Polskie sejmikowanie jest znane od stuleci, tak jak owoc tego sejmikowania, jakim jest owe słynne i nie znane nigdzie w Europie – liberum veto.
    W Polsce pojęcia takie jak wolność i demokracja są utożsamiane albo z totalną anarchią, albo z demokracją „sterowaną”, czyli wymuszoną przez np. UE i nietolerowaną, bo zagraża ….wolności dla tradycji narodowych (religijnych i innych).
    Owa gangrena nie ma oblicza partyjnego ale ma korzenie.

  14. Indoor napisał(a):

    Pozdrawiam z okazji kolejnej tym razem 53. okragłej rocznicy polskiego paździenika. Nie będę się rozpisywał na ten temat, ja miałem 4 lata i pamiętam niewyrażnie (albo mi pożniej ponaopowiadali) że stawiano mnie na stole w celu recytowania patriotycznych wierszy, jakąś jazdę na szczepienie Heine-Medina samochodem marki Pobieda przez Budapeszt i widok zniszczeń, jakis czołg tudzieź znowu ciężarówki z ludźmi i flagami. Kiedyś opisałem przygodę mojego dziadka – powstańca z Rosjanami i jego pożniejsze pretensję do Wolnej Europy za dezinformację, chyba równieź wspomniałem o wspaniałej postawie podopiecznego mojej matki który zwiał na Zachód bo go policja ścigała za udział w gwałcie zbiorowym. Oczywiście jego wspaniała postawa nie na tym polegała, tylko na tym, że gdy po kilkudziesięciu latach przyznano mu najwyższe oznaczenie węgierskie jako Najmłodszemu Powstańcu (bowiem jako taki robił medialną karierę po wyjeżdzie na Zachód) to bardzo grzecznie odmówił przyjęcie nie wchoząc specjalnie w szczegóły. Ciekawe jest dla mnie jak szybko nastapiła „normalizacja” po takich tragicznych wydarzeniach.

  15. Indoor napisał(a):

    Wracając do pytania Zdzisława z poprzedniego odcinka pragnę wyjasnic, że snadanie u mnie w zalezności od okoliczności trwa albo bardzo krótko (zestaw 1. z kosku Chałwa + RedBull ew, zestaw 2. w Żabce – Bułka Słodka i płyn Tarczyn o smaku Multiwitaminy spozywane w tracie spaceru z psami) albo nieco dłużej (jak wczoraj wieczorem) a menu zależy od okoliczności, dokładniej od zawaryości lodówki. Wczoraj były to trzy jajka na bekonie, ser Camembert, chleb z miodem, owoce i kawa. Za to spacer z psami to zwykle 2 godziny. To, że wczoraj mimo deklaracji nie odpowiadałem na Twoje twierdzenia to przez to, że zadzwoniła siostra ze Szwajcari i gadalismy ze trzy godziny przez telefon. M.in. opowiadała jak to jej córka stara się o obywatelstwo szwajcarskie, co polega na tym, iż uż była na prezentacji u naczelstwa miejscowości gdzie mieszkają (niedaleko Zurichu) zaś kolejny krok to ogłoszenie w lokalnej gazecie o fakce że taki a taki chce być obywatelem i nastepnie głosowanie lub raczej plebiscyt, gdzie dowolny mieszkaniec miejscowości może wyrazić bez uzasadnienia swój sprzeciw i koniec. Z tego co wiem to głosowanie będzie na jakimś zebraniu rady miejskiej a ogłoszenie jest po to, by Ci co nie chcą mogli się udać na zebranie i wyrazić swój sprzeciw. Tak nawiązując do samorządu lokalnego.

  16. Indoor napisał(a):

    Egzamin z języka szwajcarskiego podejrzewam że polega na tym, że ktoś podchodzi z tyłu i znienaca ukłuje szpilką kandydata. W zaleźnosci od języka w jakim spontanicznie wyrazi swoją dezaprobatę zalicza lub nie. W Zurichu pewnie obowiązuje reakcja w szwicerdojcz a przeklinaie w języku retoromańskim dyskwalifikuje. Przez ten język to już jej syn miał (i ma ) poważne kłopoty, co na tym polega, że w wieku 6 lat przed pojściem do szkoły poddano go testowi z Umietności Wszystkiego i w zaleźności od wyniku przyeto go do jakiejś szkoły albo nie. Siostrzeniec w wieku 6 lat mówił dobrze po wegiersku (bo oboje rodzice są Węgrami) i takim dziwnym językiem będącym mieszaniną języka niemeckiego, tureckiego, serbsko-chorwackiego i wegierskiego którego nauczył się w przedszkolu.

  17. Indoor napisał(a):

    Próby błyskawicznego nauczania Komisji Egzaminacyjnej owego języka spełzły na niczym i siostrzeńca zakwalifikowano do takiej szkoły powedzmy specjalnej mimo iż był bardzo inteligentnym chłopaczkiem. Własnie skończy studia ale po tamtym egzaminie droga do zdobica porządnego wykształcenia stała się i wyboista i bardzo kosztowna.

  18. Indoor napisał(a):

    Co do uwag Palikota na temat manipulacji ustawa o hazardzie za czasów rządów PiS nie wiem dlaczego mam mieć jakieś szczególne zdanie. Według mojej teorii praprzyczyną kłopotów lezy w tym, że mamy w Polsce demoralizowana, pazerną, przeżartą korupcją klasę średnią która powstała podczas przemian ustrojowych po 1989, przejeła władzę w terenie podczas czterech wielkich (niepotrzebnych za to bardzo kosztownych) reform Buzka. Wówczas powstały ich emanace polityczne, organizację zastepujące partie polityczne PO i PiS. Może jest to zbyt definytywne twierdzenie, bowiem nie dotyczy to całej klasy średnej (tak jak w Polsce rozumemy klasę średnią) ale pewną jej część.
    W tym układzie manipulacja na poziome tworzenia ustaw jest czymś naturalnym. To co obecnie przeraża, to to iż związki z tą częścią elity są skonsumowane na takim wysokim szczeblu i że są one wszechogarniające. Obie organizacje są konglomeratem róznych grup nacisków, czasami mają one rozbieżne lub sprzeczne interesy nawet wewnatrz organzacji i do tego jest potrzebny rząd, by te interesy jakoś pogodzić, czasami jest to zauważalne między organizacjami i wtedy zaczyna się jakaś zabawa rząd-opozycja wedle zupełnie zaskakujących lini podzału. Układ jest według mnie wyjątkowo szkodliwy, wsteczny i antyrozwojowy i dosłownie wysysa soki ze zdrowej części społeczeństwa, która musi na to wszysto zapracować.

  19. Ewa-Joanna napisał(a):

    Indoor,
    moj syn po pierwszym dniu pobytu w australijskim przedszkolu, zapytal mnie z duma: Mama a czy wiesz jak jest po angielsku ‘do widzenia’?
    No jak? – spytalam.
    – Adiós!
    ,
    Zofia,
    dobrze. Piszesz, mowisz.
    Ale co to daje? To, ze sobie tu pogadamy, ponarzekamy. Rezultatu zadnego, przeciwnie, coraz bardziej tylko widac, ze glupiej i gorzej.
    Czy naprawde nasi rodacy sa tacy durni??????

  20. Ewa-Joanna napisał(a):

    A ty Indoor, to rzeczywiscie umiesz pisac optymistycznie, niech cie!

  21. narciarz2 napisał(a):

    Wpis Azraela, a w nim taki kwiatek:
    Kamiński stwierdził, w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim w TVN24: “Absolutnie nie miałem stanowić żadnej “tarczy antykorupcyjnej”. To hasło, za którym nie kryje się żaden dokument rządowy”
    .
    Ale w stenogramach polskiego Senatu można znaleźć jego następującą wypowiedź, z czerwca tego roku – wypowiedź Kamińskiego, oczywiście; „Rząd postawił między innymi CBA za zadanie zorganizowanie czegoś, co nosi taką roboczą, nieformalną nazwę tarczy antykorupcyjnej. … W ramach działań związanych z tą tak zwaną tarczą antykorupcyjną CBA opracowało podręcznik zawierający rekomendacje dla szefów instytucji publicznych przeprowadzających przetargi.”
    .
    Z tego wydaje sie wynikac, ze Mawar i Mariusz Kaminski to jest ta sama osoba, albo przynajmniej bracia blizniacy. U jednego i drugiego wydaja sie wystepowac zadziwiajace luki w pamieci.
    http://www.azraelk.eu/200.....est-afera/

  22. narciarz2 napisał(a):

    Gospodarzu,
    Azrael zmienil adres blogu. Pana link jest nieaktualny. Nowy link:
    http://www.azraelk.eu

  23. Ewa-Joanna napisał(a):

    Czy juz ktos podawal tutaj ten link?
    http://www.przeglad-tygod.....;name=3150

  24. Indoor napisał(a):

    Narciarz! Trzeba ostroznie z tymi „rewelacjami”. Na razie mamy przyznanie się rządu, że nie było żadnej „tarczy antykorupcyjnej”. Przyznał się do tego Nowak. (Nowak: Tarcza jest nieformalnym projektem) Po prostu to była fikcja. Nie było planu, nie było pism i wymiany informacji, nie było budżetu, nie było rozliczenia z efektów.
    http://news.money.pl/arty.....50319.html
    Każda ze słuzb tą część dzałalnośc, tóre można było rozciagnąć do słowa „tarcza” zaiczła do tarczy. W tym układzie nawet nie zakładając specjalnie dobrej woli z strony Kamińskiego jego przemówienie w Senacie nalezy tak zinterpretować, że wszystie czynności CBA które w jakiś sposób mozna było skojarzyć z taką „tarczą” wymienił jao część tarczy. I nie ma żadnej sprzeczności.
    Aferą jest kompletna nieudolność i niewydolność organizactjna władz, jakieś propagandowe posunięcia w zakresie walki z korupcją i
    fikcyjny przetarg na sprzedaż stoczni.

  25. Zdzisław_1 napisał(a):

    Narciarz
    nie ponad rok tylko rok przestępny 366 dni .Pózniej bedzie tylko rok wykły i z gorki. Koniec kadencji najlepszego Prezydenta Polski Niepodległej II i III Rzeczpospolitej.

  26. Zdzisław_1 napisał(a):

    Narciarz
    nie ponad rok tylko rok przestępny 366 dni .Pózniej bedzie tylko rok zwykły i z górki. Koniec kadencji najlepszego Prezydenta Polski Niepodległej II i III Rzeczpospolitej.

  27. Zdzisław_1 napisał(a):

    Ja rok 56 pamiętam z zaciętej twarzy Cyrankiewicza i zmięta kartkę z której odczytywał komunikat Państwowy ,oraz odrąbiemy ręka która sie porywa na Władze Ludową ( nie są to dosłowne przekazy bo pamięć krótka) Oraz wiece i okrzyki ręce precz od Korei,Krew dla Węgier masowo oddawana przez Polaków.
    Oraz mapę Korei w Łodzi na ul. Piotrkowskiej przy chyba kawiarni Ziemiańskiej,na tej mapie podawany były sukcesy wojsk północy . i pokazywany taki maly skrawek na samym końcu półwyspu jeszcze nie zdobyty. I od tego skraweczka rozpoczęła sie ofensywa i wiadomy finał. Zaraz po rozpoczęciu ofensywy mapa znikła.
    To byl najlepszy dowód że dostali łupnia.
    Chronologicznie może tak nie bylo ale taki był ro0k 56,w mojej pamięci.

  28. Indoor napisał(a):

    Zdzsław ! Jak już tak swobdnie traktujesz daty, to dodaj do tego radosny komunikat jakoby „Rosjanie polecieli w kosmos” wraz z mniej radosnym wyjasnieniem że „ale nie wszyscy”. A co!

  29. Indoor napisał(a):

    1956 jedyna ofensywa (poza naciraniem wojsk sowieckich na Budapeszt) była ofensywa izraelsk-angielsko-francuza na kanał suezki. Też nie trwała zresztą długo.

  30. Zdzisław_1 napisał(a):

    Indoor .brawo
    Czujnośc Twoja jest chwalebna ,tylko nie wzioles pod uwagę,ze ja nie podpieram się wiadomościami encyklopedycznymi tylko pamiecia co mi utkwiło w tejze
    Tak Korea to wcześniej ale to były burzliwe lata 50 , co zaznaczyłem ze mogę sie mylić.
    A co do radosnego komunikatu jakoby Rosjanie polecieli w kosmos to Ty go podałeś .To już wystarczy
    Nie sil sie na dowcipnego

  31. Indoor napisał(a):

    Ja się nie sile. To we mnie JEST i wyłazi ciagle. Nie Ty jeden masz mi za złe. Ja też polegam na pamęci, tyle, że do tych czasów mi ledwo sięga. W przypadu Korei to dosyć gruba rozbiezność, dlatego się wtraciłem. Ale masz racje, że akurat my tu nie rozstrzygamy ak i co bylo, tylo co pamietamy.

  32. Zdzisław_1 napisał(a):

    Indoor
    dzieki za wyjasnienie.

  33. W.Kuczyński napisał(a):

    Zdzisław,
    pamięć Cię trochę zawiodła. Cyrankiewicz zmiął ze złościa kartkę z której odczytywał z trybuny sejmowej podanie się do dymisji w grudniu roku 1970.

  34. Ewa-Joanna napisał(a):

    Indoor,
    a niech wylazi, przynajmniej jest weselej :)

  35. Waldemar napisał(a):

    Pazdziernik 1956 – to symboliczny dziś miesiąc .
    Pnieważ przeczytałem jako gość blogu osobiste wspomnienia innych , dlatego pozwolicie Państwo ,że skrobnę kilka zadąń o tym jakie obrazy pozostały trwale wymalowane w mojej pamieci .
    Czerwiec 1956 jako 15 latek ,już wtedy młodzik Lekkoateleta ( przez nastepne 10 lat AZS Katowice AZS Poznań ,aż do AZS Szczecin ) w sektorze 40 ,jako widz byłem na otwarciu Stadionu Ślaskiego w Chorzowie . Przegralismy z NRD 2:0 ,Janusz Sidło wygrał rzut oszczepem ponad 80m,Jerzy Chromik wygral 2000m(nietypowy dystans ) .Tzw.wypadki Poznańskie ?! poznałem bliżej póżniej , nie tego roku .
    W listopadzie 56 r naszej szkole wywieszono duży plakat z 1,5x 2m przedstawiający ruiny miasta -czołgi i lecące bomby z napisami CCCP a u góry wielki napis NIGDY WIECEJ BUDAPESZTU !!PLakat wisiał tygodnie .!!!
    Pamietam nie dlatego ,żebym był politycznie rozbudzony, ale dlatego ,że w tym czasie trwała Olimpiada w Melbourne gdzie mój ziomek z Szopienic Janusz Sidło przegrał złoty medal z Norwegiem Danielsenem w ostatniej kolejce użyczając jemu oszczep Helda .No ale mielismy swoja gwiazdę Złotą Elżbietę Krzesińską 6,35 w soku w dal.
    Na te radiowe transmisje sportowe nakładały sie wiadomości z Budapesztu , ale tez bardziej pamietam kto ,ze znanych wtedy Wegierskich sportowcow nie wrócił do swojego kraju po olimpiadzie ktora zakończyla sie już w grudniu .
    ZMP w szkole?! pamietam jej szefa Hornika z IV klasy sympatyczny przystojny chłopak ,mówili ,że ma ekstra dojscia do dyrektora szkoly w razie potrzeby .Pewnie w roku szkolnym 56/57 wstąpiłbym do ZMP, ale organizacja padła .
    W nastepstwie pazdziernika wrócił ksiądz do szkoły na lekcje religii , po paru miesiacach chodzilem do..kina .
    Napewno moja pierwsza polityczna gazeta po pażdzierniku 56 to pismo „PO PROSTU” zaczytywałem sie z wypiekami na twarzy a w pazdzierniku 1957 na Stadionie ŚLĄSKIM 100 .000 LUDZI stworzyło niezapomniana atmosfere kiedy wygralismy z Ruskimi 2:1 a Gerard Cieslik strzelił Jaszynowi dwa GOLE ,odbierane jako polityczne gole .Byłem ,widziałem, widowisko które ustawia na życie .
    Przepraszam ,że za dużo naskrobałem ,ale starałem sie nie na nanosić refeksji i ocen które powstaly o PADZIERNIKU w nastepnych latach .

  36. Mawar napisał(a):

    „A poza tym, czytajmy Palikota. Niektore jego wpisy ocieraja sie o niestrawnosc, ale na ogol pan posel filozof wali prawde miedzy oczy”.
    .
    Filozof, mówisz? I wali między oczy? Całkiem jak ZOMO broniące ustroju czerpiącego inspirację z marksistowskiej filozofii. Albo i plutony NKWD, które robiły to samo tylko bardziej radykalnie.
    .
    „Chyba wolalbym nie byc po tej stronie, w ktora leca pociski posla Palikota”.
    .
    No i dlatego stoisz po tej stronie po której stało ZOMO. A że Palikot wynajmował ludzi i dawał im pieniądze, aby wpłacali na jego kampanię wyborczą, a obecnie żyje z tajemniczych pożyczek zaciąganych w rajach podatkowych, to już drobiazg. Najważniejsze aby walił między oczy kogo trzeba. Ech wy, „marksisci-idealiści … to nie może przynieść wam korzyści”. :)

  37. jasnaanielka napisał(a):

    Czekałam, że Mawar, Uchachany, JUR, a i miner też powiedzą coś od siebie, z jakimi wspomnieniami kojarzy im się tamten Październik…
    No ale się nie doczekałam. Jest jak zwykle. Nuda i próby zadymiania.
    Waldemarowi dopowiem, że ja się do ZMP zapisywać nie musiałam. W mojej szkole wszyscy byli zapisani od momentu przyjęcia w szeregi uczniów :D Nie było innej opcji. To była szkoła TPD!!!

  38. Ewa-Joanna napisał(a):

    Jasnaanielko,
    a moze oni nie maja wspomnien?
    Ja nie mam. To znaczy politycznych nie mam.

  39. jasnaanielka napisał(a):

    Ewo – Moje wspomnienia też nie są polityczne. Polityka w tych latach nie interesowała mnie zupełnie. Ja wtedy czytałam poezje, chodziłam do teatru, a trochę później próbowałam własnych sił w teatrzyku studenckim. Byłam przez większość życia absolutnie apolityczna i zupełnie bezpartyjna. To drugie mi zostało :)

  40. Zdzisław_1 napisał(a):

    Gospodarzu.
    dzieki za sprostowanie (ta pamięć).
    Zatanawialem sie jak to z tym Cyrankiewiczem ze Go widzialem gdy mnie ta kartkę?. Czyżby juz wtedy widział w telewizji?
    Teraz mam wyjasnienie. to lata 70 -te. Prawie lat 40,
    A tu jeszcze lata 80 i 90 do chwili obecnej. Ile to sie dzialo i dzieje.
    W przyszłości dzieci uczące sie historii bedą mieli nielichy pasztet nie tylko z datami ale wszystko to zrozumieć?
    Pozdrawiam

  41. Andrzej napisał(a):

    Indoor
    Na razie mamy przyznanie się rządu, że nie było żadnej “tarczy antykorupcyjnej”. Przyznał się do tego Nowak. (Nowak: Tarcza jest nieformalnym projektem) Po prostu to była fikcja. Nie było planu, nie było pism i wymiany informacji, nie było budżetu, nie było rozliczenia z efektów.
    A przede wszystkim nie powołano nowej służby do koordynowania działań w ramach „tarczy antykorupcyjnej” :D
    Widzę że przesiąkłeś biurokratyzmem do szpiku kości :D

  42. Paweł Luboński napisał(a):

    Wszyscy tu wspominają 1956 rok, a ja wtedy miałem jeszcze dwa lata do urodzenia. Jak to miło znowu poczuć się młodym człowiekiem!

  43. Indoor napisał(a):

    Nie Andrzej. Bez żadnej biurokraci można równiez współpracować i zwykle zostawa jakiś ślad koordynacji. Koordynacji zaś inaczej niż drogą korespondencji lub spotkania (może być nawet telekonferencja) nie wymyślono. Zwykle zostawiają one jakiś ślad i bedą w jakiś sposób sformalizowane.

  44. Mawar napisał(a):

    Andrzej
    „A przede wszystkim nie powołano nowej służby do koordynowania działań w ramach “tarczy antykorupcyjnej”.
    .
    „To eksperyment na skalę światową. Premierowi w sferze bezpieczeństwa będzie doradzała osoba, która nie posiada żadnych doświadczeń w zakresie pracy wywiadowczej”. Tak poseł PO Konstanty Miodowicz skwitował nominację Jacka Cichockiego na odpowiedzialnego za tajne służby sekretarza stanu w kancelarii premiera. Cichocki, do niedawna dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich, stanowisko w kancelarii objął po pośle PO Pawle Grasiu”.
    .
    http://www.wprost.pl/ar/1.....-Cichocki/
    Jak widać Jacek Cichocki nie koordynuje, tylko doradza Tuskowi w sprawach służb specjalnych. Natomiast za rządów PiS Wasserman był KOORDYNATOREM ds. służb specjalnych, później sekretarzem stanu w KPRM ds. służb specjalnych. Za rządów Tuska służby specjalne najwidoczniej same sobie wyznaczają zadania i same się nadzorują. Efekty mamy.

  45. Mawar napisał(a):

    Że tarcza jest klasycznym biurokratycznym humbugiem przyznaje nawet Michał Boni mówiąc w Sejmie o „swoistej tarczy antykorupcyjnej.
    http://kataryna.salon24.p.....ed-tuskiem

  46. Andrzej napisał(a):

    Indoor,
    przede wszystkim to mi chodzi o takie Twoje słowa jak
    Nie było planu,
    nie było budżetu,
    nie było rozliczenia z efektów
    Przecież to typowa biurokracja, a w ostatnim przypadku trąci to jeszcze czekizmem.
    Są powołane służby, każda ma swój budżet i każda powinna mieć ściśle sprecyzowany zakres odpowiedzialności. Służba otrzymuje od rządu informacje o mającym się odbyć przetargu wraz z poleceniem objęcie go „nadzorem”. I na podstawie tego, służba zgodnie ze swoimi kompetencjami działania, składając z nich meldunki. I koniec. I tak najprawdopodobniej było.
    Druga sprawa to koordynacja. I moje pytanie. A właściwie to czego ma ona dotyczyć? W dobrze zorganizowanych służbach (czyli ze ściśle sprecyzowanym zakresem odpowiedzialności. Jest ona w zasadzie zbędna. Jeśli jakaś służba w trakcie swojej działalności zdobywa informacje, które nie leżą w jej sferze odpowiedzialności, to przekazuje je innej właściwej służbie. Jeśli potrzebuje informacji, które mogą być w posiadaniu innej służby, to po prostu zwraca się z pytaniem do innych służb. I na tym wg mnie polega koordynacja. I żadna nadsłużba koordynująca nie jest tu potrzebna.
    I na koniec, dokumenty związane z działaniami, o których powyżej. Dla mnie sprawa jest prosta. Nie wyobrażam sobie, aby dokumentacja działania służb specjalnych miała być dostępna dla opinii publicznej. Gdyby tak miało być, to można sobie te służby od razu odpuścić.

  47. Mawar napisał(a):

    Andrzej
    „Są powołane służby, każda ma swój budżet i każda powinna mieć ściśle sprecyzowany zakres odpowiedzialności”.
    .
    No i ma, zajrzyj do ustaw. Każda służba ma swoją ustawę po to aby działała w jej ramach i aby aktywność służb nie pokrywała się, na ile to jest możliwe. Dlatego idiotyzmem jest wymagać, aby CBA zajmowało się „ochroną kontrwywiadowczą sprzedaży stoczni”, a taki bełkot produkują debilni prorządowi dziennikarze. CBA zajmowało się korupcja, a tzw. ochroną kontrwywiadowczą chyba ABW. Piszę „chyba”, bo nie wiadomo co Agencja w tej sprawie ogóle cokolwiek zrobiła. Moim zdaniem to ABW ten cały ten szwindel z El Assirem nakręciła.

    Tu masz wszystko wyłożone na temat tzw. Tarczy Antykorupcyjnej.

    „Mariusz Kamiński: Na początku roku otrzymałem listę kilkuset przedsiębiorstw, które miały być prywatyzowane, z prośbą, aby przyglądać się tym przetargom. (…) Mimo tego, co mówi premier Tusk i minister Grad, nikt nigdy do CBA nie zwrócił się o objęcie kontrolą antykorupcyjną tego przetargu. Miałem informacje, że minister Grad zwrócił się bezpośrednio do ABW o objęcie kontrolą tego przedsięwzięcia. (…) Pada hasło „tarcza antykorupcyjna”. Ale jest to hasło, za którym nie kryje się żaden dokument rządowy. Otrzymałem na początku roku listę kilkuset przedsiębiorstw przewidzianych do prywatyzacji i była ogólna prośba o przyglądanie się tym przedsiębiorstwom. Oczywiste, muszę wybrać pewne priorytety.

    Sławomir Nowak: Tarcza rzeczywiście nie ma charakteru sformalizowanego projektu. Jest ona porozumieniem, poleceniem premiera, które poprzez Jacka Cichockiego zostało złożone służbom specjalnym.

    Grażyna Kopińska: Tak naprawdę każda służba (CBA, ABW, SKW) działała tak, jak wcześniej. Funkcjonariusze wykonywali swoje normalne zadania, ale tym razem zostało to nazwane „tarczą”.

    Kancelaria Premiera: Nie ma specjalnych funduszy przeznaczonych na realizację programu Tarczy Antykorupcyjnej – ABW, CBA i SKW wykonują wyznaczone im zadania w oparciu o posiadane już siły i środki”.
    .
    http://kataryna.salon24.p.....cza-to-pic

  48. Indoor napisał(a):

    Andrzej! Informacje o „Tarczy Antykorupcyjnej” (prawie napisałem „Antykoncepcyjnej”. Może przez wyrażny brak jakiejkowielk koncepcji podczas jego budowania.) pojawiły sę rok temu. O tym na czym ma polegać można przeczytać w różnych żródłach. Mi się najlepiej podoba na takiej stronie o kolei:
    http://infokolej.pl/print.....08dc6c7fc4 ale wystarczy wpsać do Google „tarcza antykorupcyjna” i popatrzeć na doumenty z 2008. rou żeby się dowiedzieć na czym miał polegac.
    Z podanego linku zwracam uwagę na nastepujący akapt:
    „W grudniu ub.r. rząd ogłosił projekt tzw. „tarczy antykorupcyjnej”, która miałaby chronić prywatyzację podmiotów z udziałem Skarbu Państwa oraz zamówienia publiczne. Przy realizacji tego projektu współdziałać mają służby specjalne, szczególnie CBA, minister ds. walki z korupcją Julia Pitera oraz ministrowie resortowi.
    Rzeczniczka ABW mjr Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska powiedziała PAP, że w ramach „tarczy” ABW i CBA zostaną zapoznane z informacjami od spółek. Paweł Frątczak z CBA – który nie chciał się wypowiadać o wniosku Grada, bo go jeszcze nie zna …”
    To jest informacja z końca marca tego roku.
    To że tarcza to przede wszysti koordynacja i że MSP i ministrowie mają w niej kluczową (centralną) role to wynika z założeń. Właściwie to poszczególnym ministrom świadczą usługi ABW i CBA. Całośc koordynuje Cichocki.

  49. Andrzej napisał(a):

    Do powyższego „wszystkiego na temat tarczy antykorupcyjnej” warto dodać informacje z Dziennika
    http://www.dziennik.pl/po.....menty.html
    I tam w zasadzie jest wszystko. Rzeczywiście nie było wielkiej akcji „Tarcza antykorupcyjna” ze szczegółowym planem, budżetem i co tylko można sobie wyobrazić. Były tylko działania określone nazwą tarcza antykorupcyjna, które polegały na tym, ze na szczeblu rządowym wytypowano listę przetargów, które miały się znaleźć pod szczególnym nadzorem służb. Listę tą wraz z listą osób wytypowanych przez poszczególne ministerstwa do kontaktów roboczych w ramach tych działań przekazano służbom z zaleceniem „ochrony” tych przetargów zgodnie z kompetencjami. Tylko tyle i aż tyle.

  50. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    może tak na podstawie dokumentów:
    1.12.2008
    minister- sekretarz Kolegium ds. Służb Specjalnych Jacek Cichocki do Mariusza Kamińskiego CBA + dwa załączniki, nr 1 – Informacja dot., działań w spr. tarczy antykorupcyjnej, nr 2. Schemat obiegu informacji.
    W piśmie, cyt.:
    (…) Zwracam się z prośbą o przystąpienie do realizacji działań przewidzianych w ramach funkcjonowania tarczy antykorupcyjnej. W szczególności proszę o:
    > nawiązanie roboczych kontaktów przedstawicieli CBA z osobami wyznaczonymi przez kierowników resortów;
    > rozpoczęcie uzyskiwania przez funkcjonariuszy CBA informacji o osobach zaangażowanych w organizację przetargów lub prywatyzacji(…)
    Począwszy od 1 lutego 2009 r. proszę o przekazywanie comiesięcznych sprawozdań dot. działań prowadzonych przez CBA w ramach tarczy antykorupcyjnej”.
    CBA otrzymało wykaz 270 procedur zamówień publicznych oraz podmiotów przeznaczonych do prywatyzacji, które powinny być objęte tarcza antykorupcyjną.
    8 .01. 2009 r.
    Pismo ministra Grada do M. Kamińskiego (MSP/DKiMNSP/98/09) z załącznikami dot. m.in. prywatyzacji GWP, stoczni, bowiem CBA nie potrafiło samodzielnie uzyskać informacji dot. wykazów personalnych powołanych Komisji i Zespołów prywatyzacyjnych. Minister przekazał je w załącz. nr 2.
    22.01.2009 r.
    Pismo wiceminister Krzysztofa Żuka do M. Kamińskiego (MSP/PSK/31/09), w odpowiedzi na pismo CBA dot. stworzenia tarczy antykorupcyjnej dla najważniejszych procesów prywatyzacyjnych, bowiem jak wynika z pisma – CBA nie bardzo wiedziało, co to jest tarcza antykorupcyjna i czego się od nich wymaga.
    Minister wskazał CBA dyr. Irminę Jabłońską (plus telefon do niej) odpowiedzialną za współpracę ze służbami.
    Minister wyjaśnia p. Kamińskiemu, że ochrona służb specjalnych, w tym CBA, tych procesów, ma być w zakresie:
    (…):
    „1. Wsparcia informacyjnego, obejmującego m.in:
    - informacje o potencjalnych inwestorach;
    - informacje o istotnych dla procesu prywatyzacji zmianach w otoczeniu prywatyzowanych firm, w tym w otoczeniu branżowym;
    - informacje o działaniach wewnątrz prywatyzowanych spółek mający wpływ na proces wyłaniania inwestorów;
    - informacje o ewentualnych uczestnikach procesu prywatyzacji ze strony firm doradczych z punktu widzenia zabezpieczenia interesów Skarbu Państwa.
    2. Przeciwdziałania procesom korupcyjnym w prywatyzowanych spółkach.”
    ***
    Odnoszę wrażenie Mawar,
    że ten Wasz super specjalista ideowy od zwalczania korupcji – nie potrafił nawet czytać ze zrozumieniem.
    CBA otrzymało wystarczająco dużo informacji dot. jak ma działać w ramach tzw. tarczy antykorupcyjnej.
    Ale widać nałożone mu obowiązki po prostu go przerastały.
    On nie rozumiał ni w ząb czego od niego państwo oczekuje – mimo, ze mu to zostało wyłożone na piśmie w sposób bardzo zrozumiały.

  51. Zofia napisał(a):

    Indoor,
    patrz jak wyżej.
    Cytuję pisma do CBA, które jasno świadczą kto i czego od CBA wymagał przy tzw. tarczy antykorupcyjnej.
    Zadania określone jednoznacznie, co miesięczne sprawozdania do koordynatora służb, bezpośredni kontakt ze wskazaną osobą z ministerstwem skarbu.
    Toż to nawet harcerz by zrozumiał, na czym polegają wyznaczone mu zadania.
    Mariusz Kamiński, jak widać nie rozumiał, na dodatek kłamie w żywe oczy.

  52. JUR. napisał(a):

    Panie Gospodarzu,
    pamięć o tamtych latach powoli przechodzi do historii. i za chwilę tylko „mędrca szkiełko i oko” rozsądzi jak było. Specjaliści napiszą kolejne, poprawne rozprawy, Jasnaanielka opowie o swoich perypetiach z biżuterią. I gdzieś w niebyt uleci klimat tamtych dni, ten niepowtarzalny klimat nadziei na wolność, na normalność, na pewność, że teraz już będzie lepiej. Że będzie się nareszcie mówić a nie szeptać. Że stryjowi z AK, po latach więzienia, pozwoli się po ludzku żyć. Że będzie można słuchać bez obawy rozgłośni na falach krótkich. Że wrócą bliscy, o których na próżno upominał się Czerwony Krzyż. Tamte nadzieje są porównywalne tylko z nadziejami polskiego Sierpnia. Ale przecież, przyzna Pan, o inny zupełnie wymiar nadziei chodziło. I inną cenę można było zapłacić za marzenia o Polsce niestalinowskiej, i inną cenę za Polskę, bez przymiotników, w czasach Gierka i Jaruzelskiego. Truizm? Pewnie tak. Ale trzeba go przypominać, bo ciągle wokół tylu poprawiaczy historii.
    A mój Październik 56?
    To tylko krótkie błyski w świadomości 13- latka. Małe miasteczko na tzw ziemiach odzyskanych. Typowy pomnik żołnierzy radzieckich na jednym z placów miasta. W biały dzień niepozorny człowiek w robociarskim kombinezonie przystawia drabinkę i mozolnie, bez pośpiechu, odpiłowuje więczącą pomnik pięcioramienną gwiazdę. Przechodnie zatrzymują się, patrzą, kiwają głowami. Nie ma braw, ale wszyscy się uśmiechają.
    Moja bardzo wierząca Mama mówi do Ojca: ” wpadnę do kościoła by pomodlić się za Gomułkę i jego szczęśliwy powrót z Moskwy”. Do ostatnich dni moja św. pamięci Mama nie lubiła komunistów.
    Listopad 56 roku. Kilka zatkniętych flag węgierskich w miejscach gdzie zwykle królowały czerwone sztandary.
    I ta krew, którą oddawali mieszkańcy mego miasteczka dla Węgrów. Pamiętam, bo było o tym głośno i nikt nie ważył się
    przeszkadzać.
    A o Marszałku, który nareszcie wyjechał z Polski pisałem nieporadne, dziecinnie wiersze. Pamiętam, że byłem pod urokiem tego bohatera wojny. Ale Ojciec ciągle mi powtarzał: „nie pij herbaty z łyżeczka w filiżance, bo będziesz miał taką brew jak Rokossowski”. Kto dziś pamięta czym straszono polskie pacholęta we wczesnych latach 50 -tych?

    Do Jasnejanielki w związku z jej kolejną odpowiedzią na moje wynurzenia.
    Po pierwsze. Proszę, nie umieszczaj mego imienia w towarzystwie minerów, mawarów, uchachanych. Pozwól, że Towarzyszy małego Prezesa sam sobie wybiorę.
    Po drugie nie będzie. Ale do rzeczy. Nie uważasz, że należy starać się o pamięć naszych współczesnych? I o ten sztandar polski na gruzach Berlina, i o ten hejnał mariacki plut. Czecha na gruzach Monte Cassino? I o ten na końcu, radosny, bo nie krwawy Polski Październik?
    Agrafka Twego pisania siedzi mi w sercu, bom matoł i pewnie nie zrozumiałem ironii w Twoim pisaniu.
    Mimo, serdecznie pozdrawiam.

  53. jasnaanielka napisał(a):

    Typowy pomnik żołnierzy radzieckich na jednym z placów miasta. W biały dzień niepozorny człowiek w robociarskim kombinezonie przystawia drabinkę i mozolnie, bez pośpiechu, odpiłowuje więczącą pomnik pięcioramienną gwiazdę. Przechodnie zatrzymują się, patrzą, kiwają głowami. Nie ma braw, ale wszyscy się uśmiechają.
    ;
    Piękny obrazek patriotyzmu. Może by tak pousuwać gwiazdy z nagrobków radzieckich żołnierzy, które jeszcze na cmentarzach się zachowały? Właściwie, to nikt ich tu nie prosił, a to że tu polegli, to już ich sprawa, nie nasz interes.
    JUR – to była ironia. Mam nadzieję, że zrozumiałeś, chociaż nie będę polemizować z twoją własną opinią na swój temat.
    Ostatecznie ty sam wiesz najlepiej.
    A w jakim towarzystwie umieszczę twój nick – jeśli jeszcze kiedykolwiek go wymienię – to już moja sprawa, bo to mój wpis i moja decyzja.
    Również pozdrawiam. Zdrowie zawsze najważniejsze.

  54. Indoor napisał(a):

    Zofio! Pproś o świeższe instrukcje. W tym samhym pismie Zuk twierdzi iż „Działanie służb w w/w zakresie rozpoczynałoby się od przekazania służbom informacji o rozpoczęciu procesu prywatyzacji i opracowanej dla realizowanego projektu tzw. „karty prywatyzacyjnej” zawierającej wszystkie podstawowe dane dotyczące procesu prywatyzacyjnego. Szczegółowe zasady współdziałania powinny być wypracowane, stosownie do potrzeb, z komórką organizacyjną MSP odpowiedzialną za współprace ze służbami…”
    A jak do tej pory nikt nie miał odwagi twierdzić, że takie coś nastąpiło.

  55. Zofia napisał(a):

    Indoor,
    wiceminister Żuk nie koordynuje służb, ale ktoś inny.
    Minister Cichocki wcześniej wyjaśnił wyraźnie co służby mają robić, CBA też.
    Minister Grad, szef ministra Żuka – napisał wyraźnie – czego oczekuje.
    Wskazał osobę z imienia i nazwiska – która wszystkie dane o jakich wspomina minister Żuk CBA otrzyma.
    A ty piszesz takie wnioski:
    (…) Szczegółowe zasady współdziałania powinny być wypracowane, stosownie do potrzeb, z komórką organizacyjną MSP odpowiedzialną za współprace ze służbami…
    A jak do tej pory nikt nie miał odwagi twierdzić, że takie coś nastąpiło.

    Pismo ministra Grada z 8 stycznia tego roiku do M. Kamińskiego – to co jest?
    Została Kamińskiemu taka komórka wskazana?
    Została.
    Podano personalia jej kierownika wraz z telefonem?
    Podano.
    1 grudnia 2008 r. minister Cichocki w piśmie do Kamińskiego wyraźnie napisał co ma CBA zrobić, a miało:
    > nawiązać robocze kontakty z wyznaczonymi osobami w resortach,
    > rozpocząć zbieranie informacji o osobach związanych z organizacją przetargów lub prywatyzacją, a w szczególności o (…) potencjalnych kontrahentach,
    > uzyskane informacje analizować pod kątem ew. zagrożeń o charakterze korupcyjnym i przekazywać wyniki tych sprawdzeń – do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów,
    > przygotować i przekazać do KPRM „podręcznik” dla osób nadzorujących proces prywatyzacji i procedury przetargowe, ze wskazaniem możliwych zagrożeń prawidłowego toku tych procesów i członków rad nadzorczych wraz z metodami zapobiegania ich występowaniu.
    CBA miało do 15 grudnia 2008 r. przekazać do KPRM informację co zrobiło do tej pory i wskazać personalnie funkcjonariuszy wyznaczonych do roboczych kontaktów z resortami.
    W zakłaczniku nr ! jak napisałam wcześniej CBA dostało informację dot. działań w spr. tarczy antykorupcyjnej, w zał. nr 2 – schemat obiegu informacji.
    *
    Indoor,
    CBA dostało b. dokładne informacje co ma robić.
    Problem w tym – ze CBA – tego nie zrobiło, co do niego należało.
    Mam przed nosem te pisma, poukładane chronologicznie i wyraźnie z nich wynika, co ma CBA robić.
    Czy Ty potrafisz czytać ze zrozumieniem a fakty szeregować logicznie?
    PS. 1
    Kogo mam prosić o „świeże instrukcje”, ktoś mi je wydaje, sugeruje mi, co mam pisać w tym blogu?
    Zastanawiam się, czy Ty też zaczynasz oceniać ludzi wg siebie czy zaczynasz bredzić jak grupa MMUK….
    PS. 2
    Z natury rzeczy monitoruję sektor stoczniowy, bo jest częścią gospodarki morskiej, która się zawodowo interesuję, więc normalne, że mam takie dokumenty, które są z sektorem związane.
    Oficjalne, mniej oficjalne, krajowe, zagraniczne, analizy z różnych źróęł itp.
    Nie tylko polskich, ale europejskich także.
    To mój warsztat pracy.

  56. Indoor napisał(a):

    Zofio! Ani jedno z Twoich zdań nie nawiązuer do tego co ja napsałem uprzednio. Przeczytaj jeszcze raz. I monitoruj sobie dalej sektor stocznow. Newiele wyniało z Twojego monitoringu. Znaczy się dla „sektora” oczywiście.

  57. Piotruś napisał(a):

    Czytając państwa wpisy na temat „tarczy antykorupcyjnej” powoli zaczynam rozumiec dlaczego w czasach pani Jakubiak (w przeciwieństwie do Drzewieckiego) tematem wiodącym było organizowanie struktur i zmrtwień typu „zdążą, nie zdążą”

  58. jasnaanielka napisał(a):

    Czy ja się przesłyszałam, czy też byli tacy, co za bilety na obejrzenie walki Gołota – Adamek płacili 1500 złotych????????

  59. Mawar napisał(a):

    Zofia

    „CBA otrzymało wykaz 270 procedur zamówień publicznych oraz podmiotów przeznaczonych do prywatyzacji, które powinny być objęte tarcza antykorupcyjną”.
    .
    Już choćby z tego widać, jaka to lipa z tą „tarczą”. 270 to z grubsza liczba firm przeznaczonych do prywatyzacji przez rząd Tuska w czasie jego kadencji, której jest półmetek. W tym jakieś nieduże oraz ogromne, jak koncerny energetyczne, ENEA czy PGE. Na razie ten rząd prawie niczego większego nie sprywatyzował, a to czego się dotknął (stocznie, ENEA) to katastrofa. CBA jakoś się wywiązało – w zakresie swoich uprawnień, wykrywając dziwne zabiegi wokół przetargu, ale takie ABW „od ochrony kontrwywiadowczej” to żart. Może CBA powinno prowadzić wywiad zagraniczny na Antylach Holenderskich i sprawdzać wiarygodność tego mitycznego inwestora katarskiego, który zapewne nie istniał? Tak uważają prorządowi dziennikarze, których ignorancja i protuskowe dupodajstwo jest legendarne. Na razie nie ma odpowiedzi na czym polegał przekręt Platformy ze „sprzedażą” stoczni, ale może Pan Minister Kuczyński ma jakiś pomysł, w końcu był w III RP ministrem właśnie od prywatyzacji, ale na ten temat w ogóle się nie odzywa. Milczy jak zaklęty, ciekawe przez kogo zaklęty? :) To też ciekawe, nieprawdaż?

  60. maciek.g napisał(a):

    Październik kojarzy mnie się ze znacznymi zmianami po śmierci Stalina. Ojciec bardzo się bał, że następcą będzie Beria. Pamiętam ulgę gdy okazało się, że I sekretarzem został Chruszczow. Pamietam znaczne odprężenie i jak rosła atmosfera niepokoju. Strajk w Poznaniu był kuluminacją i zaskoczeniem z powodu użycia wojska i przemowy zwykle pozostającego na uboczu Cyrankiewicza który grzmiał o ucinaniu rąk. Potem nagła śmierć Bieruta i euforia po wybraniu Gomółki na I sekretarza w czasie jego przemówienia.

  61. narciarz2 napisał(a):

    Mawar jak zwykle probuje odwrocic kota ogonem. „Już choćby z tego widać, jaka to lipa z tą “tarczą”.
    Zadne komentarze tego typu nie zmienia faktu, ze rzad wygral to starcie z Prezesem. Prezes zaatakowal przy pomocy swojego kamikaze, takowy narobil mnostwo szumu, po czym wpadl do kaluzy wlasnych klamstw i wykretow. Przez grzecznosc nie napisze, z czym sie ta kaluza kojarzy.
    .
    Warto przypomniec przebieg wydarzen. Prezes swoim zwyczajem uruchomil sikawke z szambem. Wydawalo sie, ze cos sie przyklei. Rzad sie obronil przy pomocy zdecydowanej akcji oczyszczajacej, po czym postawil barykade zlozona z podkladek. I coraz bardziej widac, ze owszem sie przyklei, ale raczej do Prezesa.

    CBA jakoś się wywiązało
    To zdanie to calkiem niezly dowcip. CBA usilowalo sie wywiazac wobec Prezesa, po czym nastapila katastrofa, ktorej ofiara padl sam sprawca.
    .
    Oby tak dalej. Do wyborow juz tylko rok.

  62. narciarz2 napisał(a):

    Cytat: dziś nie ma rzeczy groźniejszej niż powrót PiS-u do władzy i recydywa IV RP. Za żadną cenę nie można do tego dopuścić.
    http://alfaomega.webnode......c4%99-%20/

  63. Andrzej napisał(a):

    Jasnaanielka
    Czy ja się przesłyszałam, czy też byli tacy, co za bilety na obejrzenie walki Gołota – Adamek płacili 1500 złotych????????
    Różne bywają zboczenia, ;) toteż informacja ta jest całkiem wiarygodna, tym bardziej, że oficjalna cena biletów wynosiła do 1000 zł
    http://www.bokser.org/con...../index.jsp

  64. Mawar napisał(a):

    narciarz2
    „Żadne komentarze tego typu nie zmienia faktu, ze rząd wygrał to starcie z Prezesem”.
    .
    To zdanie świadczy o stopniu demoralizacji obywatela Skulskiego – i to jest spadek po komunizmie. „Rząd wygrał, prezes przegrał”. A może stoczniowcy przegrali, a może Komisja Europejska zainteresuje się tym zagadkowym przetargiem wyglądającym na szwindel i Polska przegra? Czy ty w ogóle na ten temat masz cokolwiek merytorycznego do powiedzenia? Czy tylko tyle co Gospodarz, który lata po mieście z motyka do pielenia chwasta?

  65. Andrzej napisał(a):

    dziś nie ma rzeczy groźniejszej niż powrót PiS-u do władzy i recydywa IV RP. Za żadną cenę nie można do tego dopuścić.
    Dla mnie to trochę za mocno powiedziane. Ja nie mam za złe PiS celu jaki chciał osiągnąć, tylko metody jakimi to czynił (właśnie owo za wszelką cenę). Nie chciałbym aby np. stosować metody PiS (lub coś jeszcze gorszego) w celu uniemożliwienia powrotu tej partii do władzy.

  66. narciarz2 napisał(a):

    Mawar jak zwykle wali po nazwisku, kiedy nie zostaje mu juz nic do powiedzenia.

  67. narciarz2 napisał(a):

    Mawar, a moze sie spotkamy osobiscie, kiedy bede w Polsce? Ty mi powiesz po nazwisku, a ja Tobie….

  68. narciarz2 napisał(a):

    „Za żadną cenę” to byla retoryka autora tego cytatu. Ja nie mysle, zeby on zalecal metody antydemokratyczne. Z tekstu wynikalo cos przeciwnego. Podalem ten cytat, bo desant czesto pisze, ze Gospodarz przesadza. Niech sobie desant pouzywa w Studiu Opinii. Tam tez mozna komentowac.

  69. narciarz2 napisał(a):

    Ostatni komentarz Palikota jest rozczulajacy. PiS siknal szambem. Jak sie okazalo, PiS siknal pod wiatr. Palikot jest rasowym politykiem.

  70. Ewa-Joanna napisał(a):

    Jasnaanielko,
    Chcialam napisac, ze sa rozne zboczenia ale Andrzej mnie ubiegl :)
    Dla mnie takie 1500 zl oznacza caloroczne obiady dla dwojki dzieciakow plus jeszcze wyjscia do kina i do teatru. Ale kazdy ma swoje priorytety – ja wole patrzec na usmiechnietego bachora niz obita morde jakiegos faceta.

  71. Indoor napisał(a):

    Sprawa meczu ma jeszcze inny wymiar. To że nadroższe bilety są po 1000 zł więc nieco ponad 300 USD, a są tacy co zechcieli zapłacić nawet 1500 zł to w tej branzy rozrywki podejrzewam jest normalką. Podejrzewam że za nalepsze miejsca w Madison Square Garden mogły kosztować tyle samo (może ktoś wie) jesli nie (grubo) więcej przed meczem ogłoszonym przez organizatora ao „mecz stulecia”. Jak globalizacja to globalizacja. Zobaczymy jak się potoczą dalsze losy Adamka (znanego też pod artystycznym pseudonymem Stalowy Moher).
    Ten inny wymiar. Otóż media nam stworzył taki hermetyczny świat, tóry się wali w konforntaci ze światem zewnętrznym. Niedługo przyjdze nam oglądać mistrzostwa świata w kategorii Polski.

  72. Indoor napisał(a):

    Zofio! Zeby wyrazić sę jasnie. Pisam wszelie przez Ciebe przytaczane mają jeden feler. Kamińskiemu wydaje się instrukcje JAK MA BYĆ W PRZYSZŁOŚCi. Jednocześnie we fragmencie przez cebie „przez przypadek” opuszczonym jest wyraźnie jest napisane (to do ja dopsałem) że odnosnie do konkretnych obektów rozpoczęcie acji w przypadku stoczni należy do MSP i zaczyna się od przekazania do CBA danych. Nie nazwisk dotyczących osoby kontaktowej, tylo danych. Jest to sformułowane tak:
    “Działanie służb w w/w zakresie rozpoczynałoby się od przekazania służbom informacji o rozpoczęciu procesu prywatyzacji i opracowanej dla realizowanego projektu tzw. “karty prywatyzacyjnej” zawierającej wszystkie podstawowe dane dotyczące procesu prywatyzacyjnego.” Ty przytoczyłaś „w/w zakres” a „zapomniałaś” podać dalszego ciagu pisma. Jako że ta manipulacja jest systematycznie powielane przez wszekie media mam wrażenie, że Ty korzystasz z tych samych instrukcj tóre obowiązuą dziennikarzy mediów reżymowych.
    Jest to zresztą typowy POPiSowy numer, mahać pismem przed publicznością i wrzeszczeć, że „oto jest dowód” licząc na to (zresztą skuteczne) że nikt z ogladajacych pisma czytać nie będzie o ile tylko wrzask jest wystarczająco głośny, jednobrzmiacy i zadowala jakieś pragnienie widzów uprzednio już porządnie obrabianych.
    Pozdr.

  73. Indoor napisał(a):

    Po prostu tak długo póki nikt nie pokaże „karty prywatyzacyjnej” dotyczącej stoczni i opracowanej przez MSP tak długo nie mozna Kamińskiemu zarzucić żadnego kłamstwa. Czy podręcznik CBA stworzył czy nie stworzyło to jest absolutnie drugrzędna kwestia. Mogło skrobnąć jakąs prezentacę i nazywac to „podrecznikiem”. Nie chce mi się znowu czytać te doumenty, bo to sprawę uważam za drugorzędną, ale nie wykluczam, że przekazane „podrecznika” jest wymienione wśród „w/w czynnsci” i wówczas nastepuje PO przeazaniu „karty prywatyzacyjnej”. Jasne?

  74. Zofia napisał(a):

    Indoor, nadal nie rozumiesz!
    Minister Cichocki nie wydal 1 grudnia 2008 r. instrukcji jak ma być w przyszłości, ale dokładnie – co ma robić tu i teraz CBA. Dał niewiele czasu, bo do lutego 2009 r. – na przygotowanie się do określonych działań, od 1 lutego – oczekiwał meldunków o ich realizacji.
    Minister Cichocki kieruje kolegium ds. służb specjalnych.
    Miesiąc potem (8 stycznia 2009) minister Grad wyjaśnia dokładnie – czego oczekuje do CBA i wskazuje m.in. na stocznie.
    Pismo wiceministra skarbu państwa jest z późniejszego okresu ale sprzed 1 lutego 2009 (z 22.stycznia) i tłumaczy CBA jak chłop krowie przy rowie o szczegółach.
    Od 1 lutego 2009 – CBA miało zacząć raportować comiesięcznie jak realizuje zadania związane z tarczą antykryzysową.
    Czy to jest dla Ciebie wreszcie zrozumiałe?
    *
    Przeczytaj raz jeszcze – kto ową „kartę prywatyzacyjną” miał przygotować. No kto?
    Z pisma wynika, że MSP na wniosek CBA.
    Osoba do kontaktów z ramienia MSP została wyznaczona, tu padają dane personalne. CBA do 15 grudnia 2009 – miało podać funkcjonariuszy , którzy mieli się kontaktować z resortami, tj z MSP też.
    Indoor,
    nie wydziwiaj. Jak by CA chciało wykonać zadanie polecone przez rząd , to miało ku temu wszystkie wskazówki, ale nie chciało.
    *
    Nic nie opuszczam w ramach praktyk „reżimowych” przez przypadek”, wszak wiem, że masz ten dokument do wglądu, cytujesz go przecież!
    Jest dostępny na stronie internetowej MSP.
    *
    Nie bardzo rozumiem dlaczego tak zajadle bronisz CBA, które zamiast pracować na rzecz rządu bawiło się w politykę i było w opozycji wobec pracodawcy.
    Wykazałam, że Kamiński łże mówiąc, że nic nie wiedział o tarczy antykryzysowej nad przetargami i prywatyzacją.
    Wiedział i to doskonale.
    *
    Poza tym obie te nasze, polskie stocznie budowlane nie są atrakcyjne dla żadnego kupca i odnoszę wrażenie, że doskonale o tym wiesz.
    Szukasz teraz winnego, któremu nie udało się tego szmelcu i złomu wcisnąć jakiemuś naiwniakowi.
    Zawsze to lżej na sercu, gdy winą można kogoś obdzielić.
    *
    Poza tym, powiedz mi Indoor
    dlaczego z tego powodu wyżywasz się na mnie?
    Dałeś popis pełnej fantazji pisząc:
    ..„mam wrażenie, że Ty korzystasz z tych samych instrukcji które obowiązują dziennikarzy mediów reżymowych.”
    Możesz mi wyjaśnić – co to za instrukcja i jakiego „reżimu”, nie bardzo wiem o co Ci chodzi.

  75. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    chyba jednego nie rozumiesz – żeby sprzedać np. Enea – trzeba chętnego,. A ci, jak dokładniej przyglądną się tym naszym polskim „srebrom rodowym” – z reguły wycofują się z chęci kupna.
    Za drogie i za dużo wymagają inwestycji kupującego, by z manufaktury zrobić nowoczesny zakład produkcyjny.
    Nasze „srebra” to nie cenne antyki, ale złom.
    Żadna renowacja im nie pomoże.
    Można je tylko przetopić na coś bardziej użytecznego.

  76. Zofia napisał(a):

    Narciarzu2
    Mawar wali po nazwisku wtedy, gdy trafił się go w czuły punkt, w 10-tkę.
    To jeden z objawów jego dużego zdenerwowania.
    Ponieważ kolejna akcja okazała się niewypałem, Kamiński – wprawdzie ideowo oddanym, ale idiotą – w PiS jest widoczny najwyższy stopień irytacji.

  77. Indoor napisał(a):

    Zofio! Lanie wody. Z doumentów opublikowanych przez MSP wynika jedno: minister Grad nie wypełnił swojego podstawowego obowiązku i nie uruchomił procedury antykorupcyjnej dla stoczni (nie przekazał karty prywatyzacyjnej). Wszystkie inne informacje sa po prostu wrzaskiem bez sensu. Powtarzam: podajesz długie cytaty opuszczając najwazniejszego fragmentu z którego wynika odpowiedzialnośc Grada za całość. Jest oczywiste, że nawet jesli Kamiński nie napsałe tej książki to z tego nic nie wynika. Nie widzę też pisma ponaglającego wskazującdego na grak książki jako przyczynę uniemozliwiającego czegokolwie. Więcej pisać na ten temat nie będe.

  78. Zofia napisał(a):

    Co za przykra niespodzianka!
    Jutro PiS wcielony w mundurek europejskich konserwatystów i reformatorów (z PE) ma prawić o roli polskiego przemyslu stoczniowego w UE.
    Przygotowałam się do niej solidnie, aż mi się wyczerpał atrament w drukarce. Materiały do dyskusji przygotowane,pełen serwis bez mała.
    A tu rano taka informacja:
    „Informujemy, że uległ zmianie plan konferencji, pt. „Przyszłość przemysłu stoczniowego w UE” organizowanej przez Grupę Parlamentu Europejskiego Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy. Konferencja prasowa przewidziana na godz. 15:30 została odwołana. Wszelkie inne punkty pozostają bez zmian. Za zmiany przepraszamy”.
    A ja już się cieszyłam, że na konferencji prasowej z prezesem PiS porozmawiam ekonomicznie a nie politycznie o stoczniach.
    O rentowności, organizacji pracy i płaceniu za frico, wskaźnikach ekonomicznych itp.

  79. Zofia napisał(a):

    Ale i tak na tę konferencję się udam!
    Nadal jestem ciekawa, co PiS ma na ten temat do powiedzenia.

  80. Zofia napisał(a):

    Indoor,
    mała pomyłka, literówka:
    ma być:
    …do kontaktów z ramienia MSP została wyznaczona, tu padają dane personalne. CBA do 15 grudnia 2008 – miało podać funkcjonariuszy , którzy mieli się kontaktować z resortami, tj z MSP….

  81. Indoor napisał(a):

    A skąd wiesz że ne podano? Przeciez o tym nikt nic nie mowił! KWestia czy w ogóle takie coś jak tarcza antykorupcyjna istniała (rozumianej jako współpracujące ze sobą i z odpowiedzialnym ministerstwem słuzby specjalne, które na podstawie informacji pochodzących z ministerstw zapewniają ochronę prywatyzaci. Polega to na tym, że ministerstwo przekazuje informacje o potencjalnych kontrahentach, o wszelkich kontraktach zawartych przez chroniony czy obserwowany obiekt w przeciagu ostatnich kiku (bodajże 2 ) lat ze szczególnym uwzględnieniem takich kontraktów jak espertzy, marketing itd. (pewnie by sprawdzić czy toś nie wyprowadza kasę) itd. Dopiero odpowiednie słuzby miały przystapic na podstawie tych informacji do zadań wynikających z ich specyfiki. Informacje te MSP nie przekazało mimo iż należało to do jej obowiązków. Prawdopodobnie dlatego, że wiedzieli że cały przetarg jest manipuowany, ustawony lub (jak ja podejrzewam) fikcyjny. Za tpo na mój ptasi moździek to minimum Trybunał Stanu się kłania panu ministrowi Gradowi, ale nie znam kodeksu karnego.

  82. Zofia napisał(a):

    Indoor
    mylisz sięi to sromotnie.
    MSP przekazało iCBA nformacje dot. prywatyzacji stoczni oi ktorych piszesz..
    Pisze o tym m.in. minister Grad do M. Kamińskiego – pismo nr MSP/DKiM NSP/98/09 z 8 stycznia 2009
    Dane o których piszesz są w załącznikach tego pisma (od nr.1 do nr.5).
    Pismo ministra skarbu państwa jest odpowiedzią na prośbę CBA (pismo CBA z 30.12.2008) o określone informacje.
    *
    Indoor,
    na Boga, przeczytaj najpierw ze zrozumieniem to co masz przed oczami, a potem ze mną dyskutuj.
    Przecież mamy te same dokumenty!

  83. Andrzej napisał(a):

    Za tpo na mój ptasi moździek to minimum Trybunał Stanu się kłania panu ministrowi Gradowi, ale nie znam kodeksu karnego.
    No cóż, komentarz mówi sam za siebie :D

  84. W.Kuczyński napisał(a):

    Oglądałem rano rozmowę Kolendy Zalewskiej z Poncyliuszem. Ten przyzwoity skądinąd PiS-owiec bronił kłamstw Kamińskiego do ostatniego skrawka swojej twarzy. Co ta partia chwaściego koszmaru robi z ludźmi!

    I prośba o więcej wywiadów Jarka!! Więcej Jarka, więcej Jarka! Jeszcze więcej Jarka!!

  85. Indoor napisał(a):

    Zofio! Znowu naciagasz fakty licząc na to że czytelnicy nie będą spradzać. Przede wszystkim list, na tórego się powołujesz nie jest odpowiedzią na list Kamińskiego z 30.12.2008 (więc byłskawicznie bo po tygodniu i to w okresie światecznym!) tylo zaczyna się od słów:”odpowadając na pismo z dnia 7. listopada 2008″ (więc sprezd 2 misięcy!) i generelnie to jest wykaz 79. spółek SP i lsta osób pracujących przy prywatyzacji, załaczniki zawierają nazwiska i nic wiecej. Ze względu na ilość ludzi przy duzych prywatyzacach (giełda stocznie) i zarządzenia ministra powołuące tych zespolów i ich zadań. Nie jest to w żąden sposób tożsame z tymi informacjami które miał MSP przekazać (kontrakty, potencjani chęni itd.) i nie ma też słowa o karcie prywatyzacyjnej. Duzym przymrużeniem oka mozna by przyjąć, że CBA ma sprawdzać ludzi którzy mają pracować przy prywatyzacji tych obektów. Ale w żaden sposób nie est to wymagana „karta prywatyzacyjna” poszczególnych prywatyzowanych przesiebiorstw. Więc to co miał być poczatkiem akcji.

  86. Indoor napisał(a):

    Andrzej! Na ne pizę o jakimś „Trybunale Rewolucyjnym” tylko o konstytucyjnym organie pod nazwą Trybunał Stanu który nie wiadomo za co w Polsce pieniądze bierze.

  87. Paweł Luboński napisał(a):

    Kącik humoru: http://freeyourmind.salon.....-rewolucja

  88. uchachany napisał(a):

    Idoor,
    może Zofia zapisała się do „gwardii Schetyny”…?
    http://www.dziennik.pl/po.....prace.html

  89. Indoor napisał(a):

    Chodziło Panu o dziennikarkę Kolende-Zaleską? Bo Poncylusz to ten młody PiSman, co chciał jako wiceminster gospodarki spraw emerytur górniczych rozwiązać za pomocą zastrzyków z Pavulonu zdaje się. Wyjątkowo przyzwoity.

  90. Zofia napisał(a):

    Indoor,
    masz rację!
    Pismo Grada zaopatrzyłam w datę z pisma …wiceministra Żuka do szefa CBA.
    Ale to nie zmienia sprawy.
    Wszystko rozgrywa się przed dniem 1 lutego i 2009, od którego CBA miało meldować o wynikach swojej pracy.
    „Karta prywatyzacyjna”? – a co to jest, jak nie zbiór podstawowych informacji?!
    Ty, jak widzę wychodzisz z założenia, że funkcjonariusz CBA jest jakimś debilem i trzeba mu przygotować, jak polskim dziennikarzom robią różne firmy – ciągawkę”, bo inaczej sam nic nie jest w stanie samemu tych informacji uzyskać.
    Wybacz Indoor,
    ale to są sprawy na telefon lub e-mail między funkcjonariuszem zajmującym się np. stocznią a odpowiednią (wskazaną przez MSP) komórką MSP a nie korespondencji na poziomie ministrów.
    W najgorszym razie wiązało się z przewiezieniem tyłka funkcjonariusza CBA z Al. Ujazdowskich 6 do budynku MSP. przy ul. Kruczej36 /Wspólnej 6. Można ostatecznie przejść piechotą.
    Dla przypomnienia CBA – pełni w tym przypadku funkcje usługową wobec rządu i wykonuje zlecenie rządu.
    Może trzeba wg Ciebie ową „metryczkę” dla stoczni było wprowadzić ustawą sejmowa, by była dokumentem wiążącym do pracy CBA?
    Brniesz Indoor
    z uporem maniaka w jakieś manowce….

  91. Torlin napisał(a):

    Nie dam rady przeczytać całości. Wybaczcie.
    Pawle!
    Kącik humoru – ale niebezpieczny. „Dziś więc poza kłamstwami ciemniakom nic nie pozostało, stąd też PiS może ich w prosty sposób wypunktować”, a w komentarzu „Nie ma czasu na dzielenie słowa na czworo, trzeba przystąpić do zdecydowanych działań, jak Piłsudski po maju 1926 roku”.
    Mawarze!
    Nie mam TVN24.
    Andrzeju!
    podobało mi się – Trybunał Stanu i Kodeks Karny. Pychotka. I zgadzam się z Tobą, że mimo wszystko udział PiSu w ucywilizowaniu (mówię na serio) Polski jest nie do przecenienia. Jak się czyta wypowiedzi Ukraińców i Rosjan, którzy za Boga nie mogą zrozumieć, o co chodzi w tych aferach, dopiero wtedy można zrozumieć, jak Polska daleko pożeglowała na Zachód, a Ukraina i Rosja na Wschód. Cytat jednego z dziennikarzy ukraińskich: „100.000 zł? (sprawa Sawickiej) Taką sumę to daje się sekretarce, aby prawidłowo nalewała kawę. O czym my mówimy? Co to są za kwoty?”

  92. uchachany napisał(a):

    Indoor cd.
    Zresztą dla zgłębienie meandrów zofiowego rozumowania, w kontekście Twoich OBECNYCH spostrzeżeń prześledź sobie ponownie dyskusję w kwestii „sprostytuowanej Gęsickiej”
    http://kuczyn.com/2009/01.....ziesiatke/
    szczególnie wątek odnoszący się ściśle do tematu :)
    ..
    Wtedy Zofia grzmiała, że ignorantkę Gęsicką w zakresie funduszy unijnych zapędziłaby w kozi róg :).

    .
    Myślę że możemy spodziewać się teraz deklaracji, że poprowadziłaby CBA bez porównania lepiej od Kamińskiego, jako że ignorant Kamiński nie rozumie nic ze słanych do niego pism, a Zofia – JAK NAJBARDZIEJ :)

  93. Zofia napisał(a):

    Torlinie,
    mam odmienne zdanie dot. udziału cywilizowania Polski przez PiS.
    Ta partia jest symbolem korupcji na szczycie władzy, więc jak ma cywilizować państwo?
    Nikt nie jest bardziej skorumpowany w Polsce jak bracia Kaczyńscy!
    Mamy i nepotyzm i korupcję polityczną z fruktami nie do ocenienia – na najwyższym poziomie, bo na poziomie urzędu prezydenta kraju.
    Chcesz przykłady:
    - mianowanie brata prezydenta – szefem rządu to nepotyzm i korupcja polityczna
    - mianowanie brata prezydenta – członkiem Rady Bezpieczeństwa narodowego – nepotyzm korupcja polityczna, jako frukty – informacje dot. bezpieczeństwa państwa dla szefa partii opozycyjnej;
    - prezes partii opozycyjnej – jako frukta za wystawienie brata na partyjną listę kandydatów na prezydenta kraju i przeprowadzenie skutecznej kampanii – od prezydenta państwa otrzymuje akcje propagandowe i realizacje programu tej partii, np. w mediach – przejaw korupcji politycznej na szczycie władzy w państwie.
    Każdy inny szef partii opozycyjnej – musiałby w mediach zapłacić za reklamę tego typu. To można realnie wyliczyć w złotówkach.
    *
    Torlinie,
    to co proponuje PiS i realizuje w politycznym życiu codziennym jest zjawiskiem największej patologii, tak społecznej, jak i politycznej, jaką można zobaczyć w Europie XXI w.

  94. Indoor napisał(a):

    Zofio! Nawiązując do Twojego okrzyku z gnia 26.10.2009 jakoby „Wybacz Indoor” świadczam, że wybaczam. Co nie zmienia istotę rzeczy mianowicie że wspomniana przeze mnie „karta prywatyzacyjna” to jest pewien sformaizowany dokument dtyczący konkretnego obiektu cytuję ponownie część pisma którą nie zechciałaś zacytować: „Działanie służb w w/w zakresie rozpoczynałoby się od przekazania służbom informacji o rozpoczęciu procesu prywatyzacji i opracowanej dla realizowanego projektu tzw. „karty prywatyzacyjnej” zawierającej wszystkie podstawowe dane dotyczące procesu prywatyzacyjnego. Szczegółowe zasady współdziałania powinny być wypracowane, stosownie do potrzeb, z komórką organizacyjną MSP odpowiedzialną za współprace ze służbami”. Jakie to podstawowe informacje to Ci już tłumaczyłem.
    Zwram tez uwagę na fragment artykułu w Gazece Wyborczej http://wyborcza.pl/1,7524.....amiec.html
    „Ostatnie pismo, o którym szef CBA zapomniał, ma datę 28 maja 2009 r. „W związku z działaniami prowadzonymi w ramach osłony antykorupcyjnej procesu prywatyzacji” Kamiński zwraca się z prośbą do Grada o wyznaczenie urzędnika ARP do kontaktów z CBA. W dalszej części podaje wykaz spółek, które interesują Biuro. I znowu wśród siedmiu firm wymienione są „Stocznia Gdynia i Stocznia Szczecińska Nowa”.” Z tego „koronnego dowodu kłamstwa Kamińskiego” że do końca maja 2009 CBA nawet nie dostało nawet wyznaczonego do współpracy pracownika do współpracy w ARP. Tym bardziej nie dostało „karty prywatyzacyjnej” z podstawowymi informacjami dot. przetargu. Dostali listę nazwisk i mogli sobie pooglądać w Naszej Klasie. I sprawdzać czy w prowadzonych przez siebie sprawach nazwiska te czy przewijają sie. Traf chciał że przewijali się.

  95. Zofia napisał(a):

    Uchachany,
    mnie CBA jako miejsce pracy najzupełniej nie interesuje.
    Przecież musiałabym, zgodnie z posiadaną wiedzą i polskimi przepisami postawić prezydenta kraju przed Trybunał Stanu.
    A Polskę nie stać w obecnej chwili na takie reakcje.
    Są inne, ważniejsze rzeczy do zrobienia w Polsce.
    Zresztą obecny szef CBA jest doskonałym fachowcem od zwalczania korupcji, na pewno o niebo lepszym niż ja.
    A co do M. Kamińskiego, nadal twierdzę, że ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem.

  96. Indoor napisał(a):

    Zofio! Polskę nie stać za postawieniem przez Trybunałem Stanu nikogo od 20 lat (poza aferą alkoholową). Jest to jakaś kupa leniwców http://www.sn.pl/sadnajw/ts.html mam tylko nadzieje, że nie wiąże się bycia członkiem żadnym wynagrodzenidem, bo to by była afera matką wszystkich afer, nepotyzmu i korupcji.

  97. Zofia napisał(a):

    Indoor,
    ja już nie wiem jak mam ci udowodnić, że MSP wskazało osobę odpowiedzialną do kontaktów z CBA:
    Pismo wiceministra Krzysztofa Żuka (MSP/PSKZ/31/09) z 21 stycznia 2009 r. do Mariusza Kamińskiego, szefa CBA: – ostatnie zdanie dokumentu:
    http://www.msp.gov.pl/dok.....2-3709.pdf
    Brzmi ono:
    „Szczegółowe zasady współdziałania powinny być wypracowane, stosownie do potrzeb, z komórką organizacyjną MSP odpowiedzialną za współpracę ze służbami – Departamentem Kontroli i Monitorowania Należności Skarbu Państwa (Dyrektor Irmina Jabłońska, tel. 695-8720)”
    A to oznacza po prostu, że wyznaczony przez CBA funkcjonariusz ma zebrać dupę w troki i skontaktować się z p. Jabłońską, by otrzymać potrzebne mu podstawowe informacje tzw. „karty prywatyzacyjnej” dla danego prywatyzowanego przedsiębiorstwa.
    Telefon podano, adres MSP na dole pisma.
    *
    Indoor,
    zastanawiam się, czy Ty udajesz głupka, czy jesteś nim na serio….

  98. Indoor napisał(a):

    Zofio! Prawdopodobnie nieporozumienie polega na tym, że Ty pewne osiągnięcie propagandowo-medialne uważasz za istotę tarczy. Tarcza miała być ochroną konkretnych prywatyzacji traktowanych indywisualnie przy czym ochona danej prywatyzacji miała być rozpoczęta przez przekazanie „karty prywatyzacyjnej” dotyczącej danego obiektu. W przypadku stoczni cała ochrona nie wyszła poza fazę wyznaczania pracownika odpowiedzialnego i to dopiero pod koniec maja na prosbę Kamińskiego. To, że w MSP pani Irmina była odpowiedzialna za kontakt z CBA to świetnie. Tyko nie wiadomo dlaczego wobec tego pani Irmina nie uruchomiła ochrony antykorupcyjnej dla procedury sprzedaży dla sprzedazy stoczni?

  99. Zofia napisał(a):

    Indoor,
    obawiam się, ze mamy diametralnie różne pojęcia o pracy.
    Ja ci non stop wskazuję na to, że do 15 grudnia ub. roku CBA miało wyznaczyć funkcjonariuszy do wskazanych zadań dot. wskazanych prywatyzacji (tych ważnych było ok. 80), skontaktować się z MSP i zacząć działać.
    Ty myślisz zaś jak klasyczny biurokrata – nie ma szczegółowej instrukcji co mam robić, to nie robię.
    Wybacz ale CBA to nie biuro w gminie.
    Pytasz się dlaczego p. Irmina nie „uruchomiła ochrony antykorupcyjnej dla procedury sprzedaży stoczni”.
    Więc Ci odpowiadam – bo od „uruchomienia ochrony antykorupcyjnej” – było i jest CBA.
    To jest statutowe zadanie tej służby.
    I po to CBA dostało zlecenie od rządu pod koniec 2008 r. na ową ochronę dot. konkretnych prywatyzacji.
    Jasne?
    *
    Kończę z Tobą dyskusję Indoor,
    bo nie mam już cierpliwości tłumaczyć Ci zdanie po zdaniu z dokumentów, co ono oznacza, skoro masz trudności z ich zrozumieniem.
    Pewnie takie samo, jak Mariusz Kamiński.
    Dla mnie rola CBA w tarczy antykorupcyjnej nad prywatyzacją stoczni jest jasno określona, ma jednoznacznie wytyczone zadania od grudnia ub. roku.
    A nawet wcześniej.
    To, że Kamiński miesiącami prowadził korespondencję z członkami rządu i resortami, bo nie rozumiał ni w ząb – co do niego pisano i mówiono, to już temat na zupełnie inne opowiadanie.
    Nie wiem czy był tak gamoniowaty, czy to jakaś strategia będącego w opozycji wobec rządu funkcjonariusza CBA.
    To już osądzi ktoś inny, nie ja.

  100. Indoor napisał(a):

    Tak. Kamiński nie dorósł do geniuszu Wodza. Dobrze, że jesteś Ty to mi wytłumaczy. Inaczej bym pownie pmyslał tak jak Matka Kurka napisała na końcu swojego wpisu pt. „Już nie słucham treści propagandowej piłkarzyka-pajacyka Tuska, wystarczy mi nagłówek” pod adresem http://www.kontrowersje.net/node/4728
    „Zazdroszczę huraoptymizmu współczuję rozczarowania i przygnębienia. Następnym razem gdy Tusk wydobędzie z siebie nagłówek „tarcza antykorupcyjna”, czy inny „parasol restrukturyzacji”, spokojnie można sobie przełączyć na M jak Miłość, tam też pieprzą, ale przynajmniej dzieci się z tego rodzą.”

  101. Zofia napisał(a):

    Indoor,
    kpiny nie na miejscu.
    Przeanalizowałam ogólnie dostępne dokumenty, nic więcej. każdy może.
    „Pieprzenie” polityków przechodzi mi koło ucha, bo to domena wszystkich bez względu skąd się wywodzą i do jakiej partii należą.
    Z całego tego grona, wg mojej oceny – Tusk „pieprzy” najbardziej rozsądnie. Jego racje, są dla mnie w miarę wiarygodne.
    A w ocenie, wybacz opieram się na własnych przemyśleniach a nie np. matki Kurki.
    I tyle na ten temat.
    Twoja irytacja mnie nieco zadziwia.

  102. Zofia napisał(a):

    Indoor,
    co do Twojej opinii:
    Tak. Kamiński nie dorósł do geniuszu Wodza.,
    która, zapewne, ma być sarkastyczną ironią w Twoim mniemaniu – podzielam, tyle, bez sarkazmu i ironii.
    Tak, to prawda. Mariusz Kamiński nie dorósł nie tylko do pięt Tuskowi, ale nawet do stanowiska jakie piastował.
    On w CBA to – jedna wielka pomyłka.
    Miłego popołudnia.

  103. Indoor napisał(a):

    Zofio! Moja irytacja wynika z prostego faktu: nie lubie, gdy się mnie ma za idiotę. A najwyrażniej nasze nawyższe władze polityczne mają mnie za idiotę, prawdopodobnie dlatego, że (póki co słusznie) wierzą w moc sprawczą swoich propagandzistów i w to że w strachu przed braćmi Kaczyńskimi wyborcy wszystko im wybaczą. Przed czym ostrzegałem już wiele miesięcy przed aferami. Bars mi świadkiem.

  104. Indoor napisał(a):

    Bo to zdaje się ona odpisała mi że „Wypluj to!”

  105. Zofia napisał(a):

    Ależ Indoorze,
    Nikt nic PO nie wybacza.
    Życzliwa przecież PO GW – tępi bezlitośnie wszelkie próby nepotyzmu i kolesiostwa , jaki się np. w moim regionie ze strony PO objawia.
    A pojawia się, bo to przywara ogólnopolska a nie partyjna.
    Sama się niebawem zajmę Terminalem Promowym w Świnoujściu, czekam tylko na wyniki kontroli.
    I nie sądzę by był to z mojej strony materiał pochwalny pod adresem ludzi desygnowanych przez PO na kierownicze stanowiska w portach morskich, czy też będących nawet członkami PO.
    Na pewno dobiorę się do skóry kilku doradcom rządowym, zwłaszcza w sferze energetyki i ich nieracjonalnym pomysłom.
    Ale jak powiedziałam, piszę z pozycji przyjaciela rządu, a nie opozycji i jeśli krytykuję – to nie po to by rząd obalać, lub mu dokuczać, ale po to by zwracać uwagę na to, co moim zdaniem , jest niepokojące.
    Poza krytyką, wskazaniem „słabizn”, będą alternatywne rozwiązania – sugestie ze stosownym uzasadnieniem.
    Bo tak pojmuję konstruktywne krytykowanie rządzących.
    Tusk i jego gabinet nie są w stanie wszystkiego ogarnąć, media natomiast są po to, by rzeczywistość ich otaczającą pokazać, nawet wtedy, gdy jest ona nieco parszywa.
    Ale cel jest jeden – dobro naszego państwa i ludzi w nim żyjących, nieprawdaż?…

  106. Indoor napisał(a):

    Zofio! „Tusk i jego gabinet nie są w stanie wszystkiego ogarnąć,…”
    no tym to akurat mogę się zgodzić”.. media natomiast są po to, by rzeczywistość ich otaczającą pokazać, nawet wtedy, gdy jest ona nieco parszywa.”
    Tym też mogę się zgodzć.
    „Ale cel jest jeden – dobro naszego państwa i ludzi w nim żyjących, nieprawdaż?…”
    Tym też się mogę chodzć, chociaż wydaje mi się że cel ten w obecnym układzie po trafieniu będzie zatopiony.
    Mogę Ci napsać jak ja widzę kontrakt menedzerski Dnalda Tuska sądząc po objawach sprawowania władzy.
    1. Układ zapewni Donaldowi Tuskowi prezydenturę
    2. Donald Tusk zapewni Uładowi wsparce medialne i zapewni miejsce pracy w radze ministrów i da im wolną rekę.
    3. W razie konfliktu w ramach Układu Donald Tusk spełnia rolę mediatora
    4. Po dojściu Donalda Tuska do stanowiska Prezydenta RP kontrakt wygasa.
    5. Aha. I dobro państwa i ludzi.

  107. uchachany napisał(a):

    Indoor,
    a niby dlaczego władze i kryjące je media (za czasów PiSu mówiło się „dziennikarze reżimowi”; teraz – niezależne media :D) miałyby Cię nie traktować jak idiotę…?
    .
    Wszak w swym zniesmaczeniu tym jesteś nad wyraz odosobniony; większość wielbicieli Najlepszego Rządu owo traktowanie przyjmuje z zachwytem i swoją na nie reakcją legitymizuje je i uzasadnia całkowicie :).
    .
    P.S.
    Ponieważ trwa teraz akcja medialna przylepiania Kamińskiemu łatki kłamcy, co stanowi niezbędny „background” przed planowanym ściemnianiem na komisji hazardowej i wymachiwaniem fałszywkami a’la Jarucka, należy się spodziewać, ża Pan Gospodarz poświęci tej kwestii jeszcze osobny wpis :).
    .
    Tu obowiązuje bowiem akcja „wszystkie ręce na pokład!”, podobnie jak w sprawie „prostytuowania się” Gęsickiej, czyli wykazania przez nią na podstawie analizy oficjalnych dokumentów rządowych, że PO w pierwszym roku swego władania wyłożyła na plecy wykorzystywanie funduszy unijnych :).
    Wtedy i rąk Pana Kuczyńskiego na pokładzie nie zabrakło, więc tuszę że i teraz jeszcze się dodatkowo wykaże czymś więcej niż do tej pory :).

  108. Zofia napisał(a):

    Indoor,
    wyjaśnij mi tylko jedno – co/kto jest ten UKŁAD, który tyle może?!
    Było już kilku polityków na tropie UKŁADU i jakoś nikt go nie zdefiniował ani odnlaazł.
    Może więc Ty….
    Bardzo mnie interesuje owe wsparcie medialne Tuska, to on ma jakieś media w ręku, że może w ich imieniu cokolwiek „zapewniać”?….
    Indoor,
    chyba śnię czytając takie wywody z Twojej strony….

  109. Zofia napisał(a):

    Uchachany,
    oświeć mnie jakie to „fałszywki” ma rząd w ręku i nimi wymachuje?
    Możesz nieco konkretniej? Bo Twemu słowu trudno mi wierzyć, więc może jakiś dowód, ze mówisz prawdę?

  110. Indoor napisał(a):

    Zofio ! Układ (nie mylić z Układem w sensie PiSowni) to jest konglomerat róznych grup interesów (czasami sprzeczych) branzowych, lokalnych ale i ponadnarodowych. Każdy ma swoich przedstawicieli w rządze. Na przykład Rostowski reprezentuje interes Rynków. Rynki w zamian za zyczliwe traktowanie zapewniają korzystne opnie o nalepszym premierze i nalepszym ministrze finansów które są później publiowane w prasie Rynków i cytowane przez Gazetę Wyborcza. Lobby lekarsie (ordynatrskie) ma swoich przedstawicieli. KOncerny farmaceutyczne też, chociaż nekoniecznie bezpośrednio w rządzie. Kto nie ma to mozna było zaobserwować gdy Rostowski zreformował budżet w ciagu jednej nocy o 17 milliardów. Na przykład prywatni własciciele mediów też bezpośrednio w rządzie nie mają przedstawiciela ale mają przełożenie w Sejmie i rząd robi to (dokładniej próbuje, bo nie bardzo wychodzi) co każą. Efekt jest tak, że DOnald Tusk nigdy nie podejmuje decyzji, telefonu raczej nie odbiera niż podejmować jakąkolwiek decyzję bez konsultacji. Nie wiem kim. Ale wrażenie jest takie.

  111. Indoor napisał(a):

    Media w zamian za przychylne traktowanie zapewniają udział przychylnych ekspertów w programie publicystycznych jak też wynagradzają wybraną grupę polityków rządzących i opozycyjnych którzy dokładnie wiedzą do jakiego punktu wolno im posuwac. Oczekiwania mediów są dokładnie znane. chocaż podejrzewam, że niektóre specjalstyczne muszą być tłumaczone Rządowi. Zeby nie było nieporumienia – nietóre elementy powyżej opisanej rzeczywistości są „normalnością” nawet w krajach o bardzo starej i dobrze funkcjonującej demokracji, nie były też obce poprzednim rządom. W przypadku rządu Donalda Tuska jakoś wyraźnie czuć że premier nie rządzi.

  112. Indoor napisał(a):

    Postanowiłem dniem 31. pażdziernika 2009. zmienić mój nick „Indoor” na „Chór”. Nie wiem dlaczego.

  113. uchachany napisał(a):

    Zofia,
    odróżniasz czas przyszły od teraźniejszego…?

  114. Zofia napisał(a):

    Indoor,
    powinieneś bajki pisać, bo fantazję to masz przeogromną!
    *
    Ciekawa decyzja ta zamianą Indoor (czyli z angielska – w drzwiach) na „Chór”.
    Sądzisz, że stojąc na praktykablach lepiej będzie Ciebie słyszeć?
    No jaki chcesz być ten „cór” z teatrzyku „Zielona Gęś” czy też antyczny, z Aten?
    No i ta luterska data 31 października – toż to Dzień Reformacji! Największe święto kościelne u luteran!
    Masz zamiar na drzwiach jakieś katedry przybić swoich 95 tez?
    Istna schizma u progu, tj w drzwiach, nas czeka!

  115. Indoor napisał(a):

    „Chór cór”? że byc. „Chór cór gór” O!!! Pozostanę przy „Chór”, cór nie mam, wnuczkę też tylko jedną. Zresztą 31. pażdzienika to u Kalwinistów też święto „Święto Reformacji”) ale mi chodziło o jakąś najbliższą okrągłą rocznicę, więc przyjałem 57. okrągłą rocznicę własnego przyjścia na Świat jako datę zmiany nicka.
    Co do bajopisania to się zastanawiam. Muszę tylo upić awisz do mojej lawiatury.

  116. Mawar napisał(a):

    Pan Minister III RP Waldemar Marian Kuczyński domaga się: „… więcej wywiadów Jarka!! Więcej Jarka, więcej Jarka! Jeszcze więcej Jarka”!
    .
    Dobry Boże, to już Pierwszy Niekomunistyczny jest passé? Teraz Jarek? Ten sam, który tyle zgryzot wam przysporzył, chcąc władzy z boskiego przecie nadania was pozbawić u zarania III RP? Gdyby nie Duży Kaczor bylibyście teraz Radą Nadzorczą Sprywatyzowanej III RP, a Donaldu byłby co najwyżej starostą Kaszub, a nie opoką frontu antykaczego. Ale skoro Pan Minister domaga się „więcej Jarka” to proszę bardzo:
    http://fakt-opinie.salon2.....e-putinada

  117. Mawar napisał(a):

    uchachany
    .
    „Zofia, odróżniasz czas przyszły od teraźniejszego…”?
    .
    Zofii wytacza plusquamperfectum. :)
    Sam pisałeś, całkiem rozsądnie, że to Niebożę składa się z Heleny Mniszkówny i krótkiego kursu historii WKP(b), Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii Bolszewików.

  118. Mawar napisał(a):

    errata
    błąd edycyjny: „wystarcza” … plusquamperfectum

  119. JUR. napisał(a):

    Jasnaanielko, to już ostatnie słowa do Ciebie. Ironię zauwazyłem, ale dlaczego na litośc, jest ona tak przaśna? Gdzie wyczytałaś w moim tekście brak szacunku i wdzięczności do tych 600-set tysięcy żołnierzy Armii Czerwonej poległych na naszej ziemi? Gdzie dostrzegłaś chęć bezczeszczenia cmentarzy ( usuwanie gwiazd z pomników cmentarnych )? Na Boga, ironia ma swoje granice. Nie wiem dokładnie jakie, ale może tę granicę zakreśla wyczucie smaku?
    I oprócz zdrowia, tego wyczucia Ci życzę.

  120. Mawar napisał(a):

    Indoor
    .
    „Postanowiłem dniem 31. października 2009. zmienić mój nick “Indoor” na “Chór”. Nie wiem dlaczego”.
    .
    Rozważ Chur zamiast „Chór”. Brzmi tajemniczo i przewrotnie, choć nie aż tak bardzo jeśli się zna „Czarodziejską Górę” T. Manna. Nie jest tak banalne jak Davos, Rorschach czy Lindau, a też interesujące.

  121. uchachany napisał(a):

    Mawar,
    jak już Ci się zdarzyło takie przejęzyczenie, to może ono i freudowskie było:
    nie tylko Mniszkówna i „Krótki Kurs”, ale i TACZANKA Pierwszej Konnej…
    („Za Rodinu, za Putinu
    na boj, na boj na boj!”)

  122. W.Kuczyński napisał(a):

    Szanownych Bywalców informuję,że w jutrzejszej papierowej „Gazecie” będzie mój artykuł „Jak długo jeszcze…”.

  123. Mawar napisał(a):

    No właśnie, jak długo jeszcze będą trwały prace nad nową ustawą hazardowa? Budżet co roku traci 0,5 mld zł. Wiadomo że w tym roku Tusk nie zdąży, co biznes hazardowy przyjmie pewnie z uznaniem. Żeby szybciej poszło tworzenie nowej ustawy niech każdy z blogowiczów coś od siebie dorzuci, potem Gospodarz zbierze propozycje i zaniesie swoim przyjaciołom z Platformy. Moja propozycja preambuły do tuskowej ustawy jest taka: „Sobiesiak do Koska: Albo oni ze mną w ch… grają, albo nie wiem, bo przecież żeśmy się na coś umówili”.
    :)

  124. uchachany napisał(a):

    Mawar,
    PO słowa dotrzymuje i na 100% Rysiowi załatwiła :)
    Co się teraz nazywa „wzięcie hazardu pod kontrolę” :)
    http://wyborcza.pl/1,7684.....trole.html

  125. uchachany napisał(a):

    Interesujący jest trop podany przez Michalkiewicza:
    http://www.michalkiewicz......?tekst=964

  126. dark side napisał(a):

    Dziękuję Gospodarzowi i innym blogowiczom za pazdziernikowe wspomnienia. Tym cenniejsze, że oddają nastroje tamtych czasów, warkot czołgów, żywe barwy i emocje.
    Jakos tak mi po tym w duszy gra po rosyjsku. Moze dlatego, ze Rosja wciąż czuje misje zbawiania świata.
    „Wezwij mnie ojczyzno o zachodzie dnia”
    Całkiem współczesne
    http://www.youtube.com/wa.....re=related
    .
    mimo dowcipu Indora nie uwolnimy się tak łatwo z więzów trudnej polsko-rosyjskiej przeszłości. A może trudnej miłości
    Pozdrawiam serdecznie :)

  127. uchachany napisał(a):

    Ale myślę że Tusk w okresie, kiedy pozwolono dziennikarzom trochę zaatakować Zbycha i Mira był karcony „za całokształt” :)
    http://kataryna.salon24.p.....nt_1847904

  128. Indoor napisał(a):

    Chur przez u otwarte mi się podoba. Wymawiając się kojarzy np. Ben Hurem, ale jest też takie miasto. To ważne, bo na przykład miasta Torlin nie ma. Po węgiersku znaczy „struna” też pasuje. Co prawda Węgrzy piszą przez samo h i u z kreską (co się wymawia po prostu dłużej niż to samo ale bez kreski) .

  129. uchachany napisał(a):

    Indoor,
    a z Wielkim Churałem Ci się nie kojarzy…?

  130. Indoor napisał(a):

    Dark! Ja nie chę nikogo od niczego uwalniać! Muzycznie mi się rok 56 kojarzy z jakąś durną piosenką rewolucyjną o „Czerwonym Csepel” (nie chodzi o motocykl, tylko o wyspę na południu Budapesztu co sęga prawie do granicy z dawną Jugosławią). Mysmy ze starymi mieszkali na północ od Budapesztu (24km) w takiej wiosce nad Dunajem. Na to szczepienie Heine-Medina mnie musieli zawieżć przejeżdając przez całe miasto, widoku nie pamietam, nastrój pamiętam. Ciemno, ruiny. Zresztą wówczas jeszcze mostów nie odbudowano od 1945, a ja zapewne zaliczyłem na poczet dopiero co sończonych walk. Dlaczego ten omunstyczny marsz mi się kojarzy z tamtymi czasami – nie wiem. Na pewno tego wówczas nie śpiewano.

  131. Indoor napisał(a):

    Z wielkim Churalem nie , z Hunami się przez chwile skojarzyło, ale odpukałem.

  132. Zofia napisał(a):

    No widzę, że nasz desant MMUK odpoczywa po objeździe Polski i nabiera sil przed jutrzejszą konferencją stoczniową w Szczecinie.
    Ciekawi mnie na ile się jutro zdemaskują te nasze nicki.
    Konferencję prasową na wszelki wypadek odwołali, takie z nich strachajła.
    A teraz, by się desant nie nudził:
    *
    Uchachany,
    rozróżniam, ale co ma piernik do wiatraka?
    *
    Mawar,
    rany Julek, ale Ty masz wyobrażenia!
    No cóż, muszę Cię zmartwić – nie czytałam nic Mniszkówny, a o kursach, zwłaszcza krótkich, Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii Bolszewików mam mgliste pojęcie. Kojarzą mi się wyłącznie z prezesem PiS.
    Oceniasz wg siebie?
    Co ciekawego dostrzegłeś w literaturze Mniszkówny, skoro porywasz się na porównania?
    Jestem niezmiernie ciekawa. Poza tym nie sądziłam, że facet taki jak Ty sięga po lekturę „Trędowatej”, którą moja babcia określała – romansidłem dla służby.

  133. Indoor napisał(a):

    Czytam że Kamińskiemu zabrano certyfikat. Ciekawe. Czy w dzisiejszych czasach ktoś widział dokument niejawny którego nie można by zobaczyc?

  134. Zofia napisał(a):

    Poza aferami, nieudolnymi politykami i PiS, Polska ma także wiele ciekawych rzeczy i to w dobrej, międzynarodowej klasie.
    Np. agaty, wielobarwny minerał, odmiana chalcedonu.
    Dobry jubiler potrafi z nich zrobić niepowtarzalne cudeńka.
    Prawie 2 lata temu kupiłam naszyjnik ze srebra i agatów, a właściwie agatów i czarnego onyksu w sieci jubilerskiej APART.
    Biżuteria wyjątkowej urody i szalenie elegancka.
    Marzyam o takiej od lat….
    Agaty w naszyjniku są w cudownej barwie ciemnego miodu przechodzącego w czerwień. To niezwykle rzadkie okazy.
    Kupiłam naszyjnik w formie kolii i identyczną bransoletkę do kompletu.
    Jedyny feler – elementy naszyjnika i bransoletki zostały nanizane na niteczkę, która rzecz jasna długo cała nie była i po trzecim nałożeniu naszyjnik i bransoleta rozsypały się.
    Niteczki na srebrze się po prostu przetarły.
    Byłam w rozpaczy, naszyjnik składa się z zaokrąglonych protokącików (1,5 x 1 cm) o grubości 2-4 mm ze srebra, czerwono-miodowych agatów i czarnych onyksów w takiej samej formie, przedzielonych między sobą dwoma srebrnymi malutkimi kuleczkami na górze i na dole prostokącika.
    Część kuleczek zginęła bezpowrotnie, jak się naszyjnik rozerwał.
    Okazało się jednak że firma APAT, w ramach gwarancji , w ciągu 10 dni naprawiła moje precjoza. Uzupełniono brakujące srebrne kulki, zamiast niteczki dano dwa stalowe druciki. I znowu mam naszyjnik i bransoletkę jak nowe.
    Wstąpiłam do sklepu APART tylko poprosić o adres jakiegoś jubilera, który mógłby mi naprawić i uzupełnić biżuterię. Nie liczyłam, że naprawią mi ją w ramach gwarancji. A jednak, jak się okazało – wszystko było możliwe.
    Bardzo mnie ucieszył ten wysoki standard usług firmy APART. Odwykłam nieco ostatnio od takich manier w naszym kraju.
    Ale kiedy dostałam dzisiaj telefon, że mogę przyjść i odebrać naprawione klejnociki, poczułam się znowu komfortowo.
    Nie wszystko jednak sparciało w tym naszym kraju….
    Mała rzecz, a cieszy.

  135. Indoor napisał(a):

    Zofio! Zapewniam Cie, że Turbo Dymoman by Ci naprawił na poczekaniu.

  136. jasnaanielka napisał(a):

    Zofio! Takie na pozór drobne wydarzenia bardzo potrafią podnieść nastrój. Warto pochwalić taką firmę.
    A ja się biję z myślami, bo uszkodziła mi się maszyna do szycia. To Łucznik na licencji Singera. Ma swoje lata, już raz była w naprawie, więc się zastanawiam – naprawiać, czy kupić nową?
    I tu problem, bo sprawdziłam w internecie i okazuje się, że dziś zarówno Łucznik, jak i Singer produkcję przenieśli … do Chin!
    Poczytałam opinie nabywców – mocno wybrzydzają na chińską wersję Łucznika, na temat tej wersji Singera nie znalazłam opinii, więc siedzę sobie i z tymi myślami furt się biję.
    Maszynę i to sprawną zawsze w domu miałam i nie wyobrażam sobie życia bez tego sprzętu. Twarz mi blednie, włos mi rzednie…

  137. Mawar napisał(a):

    uchachany
    Interesujący jest trop podany przez Michalkiewicza:
    http://www.michalkiewicz......?tekst=964
    .
    No tak, on tam zauważył, że istnieje przyzwolenie na jedną małą aferę hazardową, a i to na ograniczoną skalę. „Nadmierna asertywność”, rzucanie kurwami na cmentarzu, nic więcej, same drobiazgi. Za to poleciał Chlebowski i z tego powodu za granicę uciekł Miro. Natomiast nie ma zgody na aferę stoczniową. To znaczy jest afera, ale Kamińskiego. Dowód mamy, właśnie Bondaryk odebrał Kamińskiemu poświadczenie bezpieczeństwa. Teraz trzeba popracować na niezależnym sądem, bo Kamiński się odwoła i jeszcze nie daj Bóg jakiś niezorientowany sędzia przywróci mu certyfikat, jak Macierewiczowi.

  138. Mawar napisał(a):

    Pan Minister Waldemar Kuczyński
    „Szanownych Bywalców informuję,że w jutrzejszej papierowej “Gazecie” będzie mój artykuł “Jak długo jeszcze…”.
    .
    Założę się, że znów będzie o wyrywaniu chwasta „tymy rencamy”. Już dziś zaczynam ziewać, mamy to u Pana Ministra co tydzień, jesteśmy już poinformowani tak dokładnie, że aż ponad krajową normę o niesłuszności afer towarzyszy z PO. :)

  139. Torlin napisał(a):

    Indoorze!
    Twój komentarz do wpisu Zofii jest kretyński.

  140. narciarz2 napisał(a):

    Zbliza sie listopad. Okres jesiennych sztormow na Baltyku, migracji ptakow przelotnych, jak rowniez wzmozonej walki politycznej. Co prawda, nie bardzo wiadomo, czy to walka i czy polityczna. Moze raczej wzmozone wylewanie zolci. Przyklady obserwujemy na tym blogu, gdzie z uporem godnym lepszej sprawy desant usiluje przekonac do oczywistej oczywistosci, czarnego co jest czarne, oraz premiera znajdujacego sie w kregu podejrzen.
    .
    Dla odprezenia polecam najnowszy wpis pani redaktor Paradowskiej. A poza tym radujmy sie! W gore serca! Kazdy jeden dzien przybliza nieuchronne odplyniecie potwornych Braci. Down drain, jat to mowia w Ameryce.

  141. narciarz2 napisał(a):

    A skoro Mawar jest w poblizu, to jestem ciekaw, czy Mawar juz „oj, bo znalazl”? Pytam dla formalnosci, bo odpowiedz jak zwykle jest oczywista.

  142. narciarz2 napisał(a):

    Za rok o tej porze juz nie bedzie ani Kaczynskiego, ani Kaczynskiego. Ciekaw jestem, z czego oni beda zyli? Jeden bedzie mila emeryture prezydencka, a drugi? Z czego wlasciwie zyja byli politycy?

  143. uchachany napisał(a):

    N2:
    „Za rok o tej porze juz nie bedzie ani Kaczynskiego, ani Kaczynskiego….”
    .
    Przewidujesz, że rządy tuskowych pajaców i przekręciarzy skończą się taką (w zorbowym znaczeniu) „piękną katastrofą”, że dla uniemożliwienia powrotu do władzy kaczorów razwiedka będzie musiała ich wykończyć…?
    A, to całkiem niewykluczone…

  144. narciarz2 napisał(a):

    uchachany, ty juz nawet nie probujesz udawac dowcipnisia. Ty sie raczej ujawniasz jako polaczenie bojowkarza z szambelanem. Nie wiem, co Ci zaproponowac? Minerowi radzilem, zeby sie przykul do drzewa, a Ty moze powinienes sie wysmarowac smola, wytarzac w pierzu, i udawac Orla Bialego we wlasnej osobie? Moze Cie nawet pokaza w telewizji? Nie zapomnij zacytowac swojego genialnego wpisu. Mozesz powalic z nog niejednego wyborce PO.
    .
    Powodzenia.

  145. Mawar napisał(a):

    narciarz2
    „Dla odprężenia polecam najnowszy wpis pani redaktor Paradowskiej”.
    .
    Dzięki łaskawco za Paradowską, ona mnie nie odpręża. :) Od kiedy w stanie wojennym „w ramach komunistycznej represji” płynnie przeszła z „Kuriera Polskiego” do „Życia Warszawy” mam do tej kłamczuchy bardzo ograniczone zaufanie. Kogo to za rok nie będzie? Aaa, Miro uciekł za granicę, ale jeśli nie do tej podłej Szwajcarii to i tak nie wiadomo czy wróci. Dolnośląski oddział Platformy Obywatelskiej (Schetyna, Chlebowski, Rysiu, Jasiu) najbliżej ma do Niemiec.
    P.S. Co to ja miałem ci w Googlu wyszukać ?

    :)

  146. narciarz2 napisał(a):

    Co miales wyszukac? Miales wyszukac to, co obiecales. Czyli tak zwany „gwozdz”, jak to nazywal nieodzalowany minister Ziobro, ktory tez prysnal za granice. Mam nadzieje, ze zawartosc „gwozdzia” w Twoim wykonaniu nie bedzie taka sama, jak jego.
    .
    Jesli idzie o ppania redaktor, to ona przynajmniej pisze po polsku, co sie ostatnio zdarza jakby coraz rzadziej. Szczerze polecam pomimo Twoich insynuacji na jej temat. Kiedys sie mowilo „tonkij namiok”. Jakie to dziwne, ze stare komunistyczne metody wracaja w nowym PiSowskim wykonaniu. A moze one nigdy nie odeszly, tylko nam sie tak zdawalo?

  147. Mawar napisał(a):

    Indoor
    .
    „Chur przez u otwarte mi się podoba. Wymawiając się kojarzy np. Ben Hurem, ale jest też takie miasto. To ważne, bo na przykład miasta Torlin nie ma”.
    .
    Ale jest Toruń z Ojcem Dyrektorem. Może to jest ta właśnie inspiracja? Chyba tak. Torlin co prawda twierdzi, że jest ateistą, ale wiadomo nie od dziś, że ateizm to rodzaj mistycyzmu. :)
    .
    P.S. Samo Chur by ci się spodobało, choć raczej nie przypomina Panonii, bardziej nasze Podhale. Aczkolwiek nieodległe Jezioro Bodeńskie to prawie jak Balaton. :)

  148. narciarz2 napisał(a):

    Hur wujóf.

  149. Indoor napisał(a):

    Torlinie! Ty mojego komentarza nie rozumiesz. Wps Zofii przypominał mi kryptoreklame firmy jakiejśtam (jubilerskiej) no to odpsałem kontrakryptoreklama firmy (chyba) od telefonu komórkowego.

  150. EWa-Joanna napisał(a):

    Tak sobie czytam poranne wiadomosci i mysle, ze prawnicy to w Polsce maja rajskie zycie, bezrobocie im nie grozi, odpowiedzialnosci zadnej nie ponosza, zewszad sypia sie zlecenia i pozwy – sam „mniud”!

  151. Zofia napisał(a):

    Indoor,
    czy pochwała w gronie blogowiczów sklepu, nb. znanej firmy, za dobrze zrobioną usługę, co w Polsce coraz częściej staje się rarytasem – to kryptoreklama?
    A co ty było „krypto”?
    Blog to nie medium, ale platforma dyskusyjna i tutaj mogę takie opinie wygłaszać.
    Nie bądź bardziej papieski od papieża.

  152. Torlin napisał(a):

    Indoorze!
    Może i może być. Ale trudno się tego było domyślić.
    Mawarze!
    Mistycyzm i mistyka to jest jednak pewnego rodzaju sposób na życie, myślenie o jakiś przejawach, coś, co absorbuje umysł, zaprząta głowę. U mnie nie ma tego, jak tylko jestem sam i zajmuję się swoimi sprawami – sprawa mojej niewiary nie kołacze mi się w mózgownicy. Ja przypominam sobie o tym w momencie, gdy tacy spod znaku „Bóg, Honor i Ojczyzna” dają mi się we znaki ze swoim fundamentalizmem i narzucaniem całemu społeczeństwu swoich poglądów.
    Ja swoich poglądów nikomu nie narzucam, każdy niech sobie wierzy w co chce, ale od kodeksu karnego, postępowania administracyjnego, cywilnego oraz rodzinnego i opiekuńczego tym ludziom wara.
    ——————-
    Prawica Nasza Kochana nie może zrozumieć, że to nie miłość do Tuska trzyma wiele osób (w tym mnie) w szeregach zwolenników PO. To przerażenie postępowaniem Kaczyńskich jest tego powodem. Ty Narciarzu usiłujesz się dowiedzieć czegoś od Mawara – czekaj tatka latka. Ja usiłowałem wydostać od nich opinię, jak się czują w nowym sojuszu medialnym i co sądzą na ten temat. Dostałem odpowiedź, że takiego miasta jak Torlin nie ma. I słusznie.
    Ja dla zwykłej ciekawości obejrzałem dwa pierwsze dzienniki w Pr 1 i tak proPiSowskich wiadomości nie widziałem jeszcze w życiu. Nawet sam do siebie powiedziałem – ludzie, czy nie zdajecie sobie sprawy, że to się obróci przeciw wam? I mam potwierdzenie
    http://wiadomosci.gazeta......denta.html

  153. EWa-Joanna napisał(a):

    Zofia,
    Indoor nie jest papieski, ma swoiste poczucie humoru, ktorego czesto nie rozumiesz. Wcale bowiem nie zarzucal ci kryptoreklamy, ot, skojarzylo mu sie i tyle!
    Cos jak w tym dowcipie:
    W przedziale pociagu pospiedznego do… mniejsza o to dokad, siedzi kilka osob. W pewnym momencie jedna z nich wyciaga kanapke, zajada i po zjedzeniu wyrzuca papier do kosza. A w koszy lomot i hurgot jakis!
    - Panie co to? Co to? – dopytuja sie wspolpasazerowie.
    A to nic, – odpowiada facet – przeciez to tylko grzągrzel.
    Ludziska nieco zbaranieli, ale nikt sie nie chcial przyznac do nieswiadomosci.
    W pewnym momencie facet wyszedl z przedzialu. Moze na papierosa, moze pochodzic.
    Pozostali pasezerowie po krotkiej wymianie spojrzen rzucili sie do kosza. Otworzyli klapke, patrza zachlannie…. A tam….
    .
    .
    .
    .
    .
    Grzągrzel!

  154. Indoor napisał(a):

    Ewa-Joanna! Wpisy Zofii bardzo często mi sie skojarzą róznymi rzeczami, albo przez moja uprzejmość i wyrozumiałość albo przez brak czasu rzadko je przytaczam.
    Weźmy na przykład taki wpis:
    „Mawar,
    chyba jednego nie rozumiesz – żeby sprzedać np. Enea – trzeba chętnego…Nasze “srebra” to nie cenne antyki, ale złom”.
    Przeczytawszy pwyższe zdanie (z opisem stanu notabene się zgadzam) natychmiast skojarzyły się nastepujące wydarzenia nasteujące w krótkm odstepie czasu których byłem świadkiem:
    1. Wywiad z rozradowanym ministrem Sznejfeldem w Superstaci. Podczas gy mignałem pilotem minster zdążył powiedzieć co nastepuje (takim usmiechem neco infantylnym na ustach”) „Polską energetykę trzeba sprzedać, bo jest fatalnym stanie od 20 lat nie wybudowano ani jednego bloku energetycznego i nie oddano ani jednego kilometra lini przesyłowej wysokiego i średnego napięcia”.
    2. Wichura. Wiało równo, ale bez przesady. Nie był to huragan. Śniego też może spadło 5 a może 10 cm. Fakt iż w połowie pażdziernka, to przykre, ale nie ma to w tym przypadku większego znaczenia. A ćwierć kraju zostało bez prądu.
    3. Energetycy nie byl w stanie zlokalizować uszodzeń, jak się okazało często upadające drzewa uszkodziły linie przesyłowe.
    4. Szwajcarzy (nie wszyscy, jakaś firma która ma umowę o zakup energii elektrycznej w Polsce) skarzy swojego partnera z Polsi że od dwóch lat nie wiwiązuje się z umowy i zasłania się „siłą wyższą”. „Siła wyższa” jest zakaz polskiego operatora dotyczącde eksportu energii ze względu na niewydolność sieci przesyłowej.
    Więc potwierdza to diagnozę Zofii. Tyle, że ja się zastanawiam nad przyczyną.
    Dla mnie przyczyną jest to, że od 20 lat (i przez 2x lat) jakaś grupa porąbanych faflunów traktuje własny kraj jako przynalezne zwyciężcy po „obaleniu komuny” zdobycz. Niewiadomo jest tylko x, i w jakich okolicznościach się okaże jego wartość.

  155. Paweł Luboński napisał(a):

    Ewo-Joanno, czy to świeżo wprowadzone wielkie W w twoim nicku ma coś oznaczać? Czy też może nie jesteś tamtą Ewą-Joanną?

  156. Paweł Luboński napisał(a):

    Torlin: „Prawica Nasza Kochana nie może zrozumieć, że to nie miłość do Tuska trzyma wiele osób (w tym mnie) w szeregach zwolenników PO.”
    .
    Torlinie, tzw. prawica w ogóle wykonuje wiele intelektualnych wygibasów, by nie przyjąć do wiadomości, że stanowi mniejszość. Przy czym wśród ludzi lepiej wykształconych i znających świat – zdecydowaną mniejszość. Jakoś w końcu muszą sobie radzić z dysonansem poznawczym.

  157. Bekas napisał(a):

    Pawle.
    Jakim dysonansem poznawczym?
    I JAKA prawica?

  158. maciek.g napisał(a):

    Andrzej
    Dobrze, że zwróciłeś uwagę, że błędne jest zdanie „Za żadną cenę nie można do tego dopuścić.” /wiadomo że chodziło o PiS i IV RP/. Bowiem gdyby wziąć to dosłownie było by to przysłowiowe zwalczanie diabła Belzebubem.
    Oczywiście zgadzam się z Narciarzem2, że autor miał na myśli metody demokratyczne, wyjaśnianie ludziom szkodliwości działań tej partii i jej przywódców i uzmysławianie ewentualnych skutków zrealizowania celów jakie sobie stawiają. Niemniej jednak lepiej pisać wyraźniej, bo można napędzić fanatyzm w drugą stronę.
    Powinno sie uzmysławiać ludziom, że dojście do władzy metodami amoralnymi, na pewno da później rządzenie takimi samymi metodami , a to jak pokazuje historia ma opłakane skutki dla ludzi którymi tacy politycy rządzą.
    Słusznie mówił Mickiewicz „Pozwól fałszerzowi fałsz mnożyć , to on sam jeden zdoła cały świat zubożyć”

  159. Ewa-Joanna napisał(a):

    Pawle,
    niestety to tylko ja z rozpedu nie zwolnilam Shifta.

  160. Paweł Luboński napisał(a):

    Bekasie, nie prawica, tylko tzw. prawica. Określam w ten sposób szeroko rozumianą grupę zwolenników PiS, która z tradycyjnie rozumianych cech prawicy posiada tylko niektóre, i to nie te najważniejsze.
    Dysonans poznawczy polega na tym, że ludzie ci są głęboko przeświadczeni o własnej słuszności i moralnej wyższości, a jednocześnie nie mogą się przebić ze swymi racjami do ogółu społeczeństwa, przegrywają sondaże i wybory. Muszą sami sobie to w jakiś sposób wytłumaczyć. Najprostsze wytłumaczenie – że ich przeciwnicy dysponują silniejszymi racjami – jest dla nich ze zrozumiałych względów nie do przyjęcia.
    Stąd biorą się rozmaite koncepty, często wzajemnie sprzeczne: wrogość mediów, nicość moralna i intelektualna wykształciuchów, strach ludzi umaczanych w poprzednim systemie itp.

  161. maciek.g napisał(a):

    Musze przyznać, że obecnie nazwa „prawica” w sensie politycznym zupełnie przestała pokazywać to co od dawna z prawicowością kojarzono. PiS i jego zwolennicy wszyscy nazywają prawicą , a to co oni wygadują pokazuje jakiś konglomerat faszyzmu, sowieckiego socjalizmu, skrajnej lewicowości podlanej sosem klerykalizmu i na dodatek upiększone działaniami liberalnopodobnymi. „Czyli ni pies ni wydra coś na kształt świdra”. Dziennikarze powinni sobie darować to przypisywanie prawicowości PiS’owi, bowiem jak wcześnie napisałem ta partia przypomina kameleona, a jej przywódcy dążą do jednego celu do władzy dla siebie i obecnie już się z tym nie kryją i nie kryją się też, że każda metoda do zdobycia tej władzy jest dobra, a więc po co przypisywać ideologię partii która jej nie realizuje w praktyce ?

  162. Ewa-Joanna napisał(a):

    Jak czytam takie cos:
    http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
    to sie zastanawiam ilu z nich ten traktat przeczytalo.
    Bo ja sie tam wyzszosci prawa Unii nad prawem polskim doczytac nie moglam, chyba ze ta Karta Praw Podstawowych ich tak gryzie.

  163. Bekas napisał(a):

    Pawle.
    Przyjmuję wyjaśnienie.
    Ale może lepiej nazywaj ich po imieniu?
    Wg mnie nazwa Michalkiewicza: pobożni socjaliści, pasuje jak ulał.

    A z tym wyjaśnieniem dysonansu, to chybaś nie trafił.
    Dysonans poznawczy zwolennicy PiSu mają, jak J. Kaczyński mówi, że z Samoobroną to on nigdy i w ogóle, a za chwilę pisze z Samoobroną koalicję, mówi, że z komunistami nigdy i w ogóle, a za chwilę pisze „pakt telewizyjny” z SLD, jak L. Kaczyński składa przysięgę, że strzec będzie suwerenności i niepodległości Polski, a za czas jakiś podpisuje Traktat Konstytucyjny UE tę suwerenność i niepodległość (a raczej ich resztki) znoszący. O, tutaj oni mają dysonans poznawczy!

  164. uchachany napisał(a):

    Paweł Luboński:
    „…Stąd biorą się rozmaite koncepty, często wzajemnie sprzeczne: wrogość mediów,…”
    .
    Powiadasz, ze jeżeli główne media biją jak w bęben w jedną stronę sceny politycznej bez względu na to co robi, a wychwalają pod niebiosa drugą, też bez względu na to co robi, to nie przekłada to się na wybory polityczne ich odbiorców…?

  165. uchachany napisał(a):

    maciek.g
    To że partia polityczna PiS dąży do przejęcia władzy jest niewątpliwym dowodem jej totalitarnych zapędów :).
    .
    Bo jak wiadomo inne partie wcale nie chcą przejęcia czy (jak w przypadku PO i PSL) utrzymania władzy, ba – wręcz się nią brzydzą, co jest niewątpliwym dowodem ich umiłowania demokracji :)

  166. maciek.g napisał(a):

    EJ,
    Politycy PiS czepili się znów Traktatu, bo chcą tu coś ugrać politycznie, i wcale dla nich nie jest istotne co w nim jest napisane.
    W takim kościelnym prawicowym pisemku „Niedziela” Jurek krytykował PiS i Prezydenta, że pospieszył się z deklaracją że podpisze jak Irlandia to zrobi, a wg niego traktat jest dla Polski niekorzystny i trzeba było negocjować lepsze zapisy. Sądzę że Prezes PiS rozpoczął działania pod elektorat kupujący takie pisemka jak Niedziela by poprawić sobie tam notowania.
    Ja jak zwykle mam za złe dziennikarzom, że nie potrafili przekazać treści traktatu i jak ma się on do konstytucji krajów członkowskich.

  167. maciek.g napisał(a):

    uchachany ,
    Jakbyś czytał to co pisałem wcześnie na temat PiS’u i jego przywódców Kaczyńskich tobyś dokładnie wiedział o czym piszę. Cały czas informuje że Kaczyńscy prowadzą politykę opierając ją na kłamstwie , pomówieniu i oszukiwaniu elektoratu. Dla nich moralność polityka nie obowiązuje. Piszę o tym, że kłamali dy ogłaszali ze chcieli z PO zawrzeć koalicję ,że dążyli do demokracji, że działają dla dobra Polski i Polaków. Oni działają tylko dla dobra wodzów Kaczyńskich i ich partii co nazywa się PiS. Teraz odsłonili się, że nie interesują ich żadne koalicje chcą samodzielnej władzy i nic innego ich nie interesuje.

  168. Orteq napisał(a):

    n2, J-E

    Only in Australia is DOWN UNDER
    Only in Queensland is DOWN DRAIN
    http://video.yahoo.com/wa.....20/1974927
    Wszędzie indziej mowią down THE drain. Taki następny dysonans poznawszy?
    :::
    Maciek, Bekas, uchachany
    Pewnie znowu ci pobożni socjaliści prawicę nogami do góry odwrócili i tak zostawili. No i w IV-tej RP to pasowało jak ulał. Ale że z powrotem w IV-ej wciąż jeszcze trzeba straszyć czymś co to podobno jest „konglomerat faszyzmu, sowieckiego socjalizmu, skrajnej lewicowości podlanej sosem klerykalizmu i na dodatek upiększone działaniami liberalnopodobnymi” to już nie rozumiem. Przecież jest to tylko mniejszość, parlamentarna i wogole! Strach przed czarnym ludem? Czy też bardziej historycznie uwarunkowany strach przed wszelką opozycją? Niezbadane jest nasze rozumienie demokracji. Szczególnie na tym blogu.

  169. Orteq napisał(a):

    Miało byc „Ale że z powrotem w III-ej..”

  170. uchachany napisał(a):

    Orteq,
    po prostu PiS jako „konglomerat faszyzmu” powinien być zdelegalizowany, bo wszak propagowanie faszyzmu jest u nas zakazane :).
    Jakby się jeszcze udało wpisać do konstytucji artykuł o „wiodącej roli PO”, to demokraci pokroju maćka.g odetchęliby wreszcie z ulgą, że w końcu demokracja III RP poradziła sobie z kaczofaszystowskim zagrożeniem i może kwitnąć bez przeszkód :).

  171. Ewa-Joanna napisał(a):

    Orteq,
    „nasze rozumienie” to znaczy czyje?
    a. Polaka w Polsce
    b. Polaka w Europie
    c. Polaka w Kanadzie
    d. Polaka w USA
    e. Polaka w Australii
    f. Polaka gdziekolwiek indziej

  172. uchachany napisał(a):

    maciek.g
    „… kłamali dy ogłaszali ze chcieli z PO zawrzeć koalicję ,”

    w przeciwieństwie do PO, która szczerze chciała zawrzeć koalicję :)
    .

    „że dążyli do demokracji, …”
    JOJ! To u nas jeszcze nie ma demokracji, ze trzeba do niej dążyć?!
    Zresztą rozumiem: dążyli do totalitaryzmu, a dowód dalej :).
    .

    „że działają dla dobra Polski i Polaków. Oni działają tylko dla dobra wodzów Kaczyńskich i ich partii co nazywa się PiS.”
    W przeciwieństwie do PO, która – jak wiadomo – działa wyłącznie dla dobra Polski i Polaków, a nie wodza Tuska oraz Zbycha, Mira i Grzecha (że już o Rychu nie wspomnę) :).
    Co łatwo uzasadnić wszystkimi wypowiedziami Tuska w których ciągle przewijają się „miliony Polaków, miliony Polaków” :)…
    .
    „Teraz odsłonili się, że nie interesują ich żadne koalicje chcą samodzielnej władzy i nic innego ich nie interesuje.”
    SAMODZIELNA WŁADZA?!
    TO ZGROZA!
    To żelazny dowód ich totalitarnych zapędów!
    Przecież taka np. PO nigdy nie chciała wygrać na tyle wysoko, by rządzić samodzielnie; jak wiadomo – chcieli wygrać tylko tyle, by musieli rzadzić w koalicji – i to im się udało :)
    To dowód ich wielkiego umiłowania demokracji; każda prawdziwie demokratyczna partia nawet nie śmie dążyć do tak wysokiej wygranej, by rządzić samodzielnie i nie być skazana na dobieranie sobie koalicjantów.
    Jeśli zdradza takie ciągoty – jak PiS – świadczy to o jej dążeniu do totalitaryzmu :).
    .
    Trzeba przyznać że w rywalizacji do zaszczytnego miana Doskonałego Produktu Michnikowskiego idziesz łeb w łeb w Narciarzem :)

  173. Zdzisław_1 napisał(a):

    Uchachany

    Jesteś mam taką nadzieje ,patriotą i zależy Ci by Państwo i jego funkcjonariusze,postępowali w myśl prawa.
    M. Kamiński jest funkcjonariuszem odwołany ze stanowiska ale nie pozbawiony pracy.Jak wiec ma postąpić wobec zakazu zwołania i wystąpienia na konferencji prasowej?
    Ma wystąpić wbrew prawu?
    Jakie jest Twoje stanowisko?
    Ja uważam ,że nie ma prawa do tego typu działania .
    Ma inne formy do obrony swego stanowiska nie konferencje.
    Pozdrawiam

  174. uchachany napisał(a):

    maciek.g P.S.
    Katotaliby czytające Niedzielę są nawet za naszą zachodnią granicą:
    .
    gnani zapewne antyeuropejskim moheryzmem i rydzykowym kołtuństwem (no bo czymże innym…?) politycy z różnych środowisk politycznych oraz grupa profesorów, wyrażających zasadniczą obawę, że traktat lizboński ogranicza suwerenność RFN zaskarżyła do Trybunału Konstytucyjnego w Karlsruhe przyjęcie Traktatu, mimo tego, że był już ratyfikowany przez obie izby parlamentu niemieckiego.
    Spowodowało to wstrzymanie się prezydenta Niemiec od podpisania Traktatu.
    http://goscniedzielny.wia.....&katg=
    .
    „Po raz pierwszy bowiem nie ze środowisk eurosceptyków, ale z grona najbardziej szanowanych niemieckich prawników rozległ się głos przestrzegający przed negatywnymi konsekwencjami traktatu lizbońskiego.”

    „W atmosferze ogromnej politycznej presji Trybunał wydał iście salomonowy wyrok. Stwierdził, że przyjęcie przez RFN traktatu lizbońskiego nie jest sprzeczne z niemiecką konstytucją, ale wymaga istotnych zmian w niemieckim porządku prawnym. Zgodnie z tym orzeczeniem, niemiecki parlament będzie musiał za każdym razem wyrażać zgodę na wejście prawa unijnego w życie na terytorium RFN. Szczególnie będzie to dotyczyło kwestii związanych ze zmianami prawa karnego oraz udziałem Bundeswehry w zagranicznych misjach wojskowych. Trybunał zasygnalizował, że postępujący proces przejmowania kompetencji narodowego państwa przez organy Unii Europejskiej oznacza faktyczną marginalizację i ograniczenie suwerenności Niemiec. W tym kontekście Trybunał wyraźnie stwierdził, że utworzenie federacji państw członkowskich Unii jest sprzeczne z Konstytucją RFN.”
    .
    Ten wyrok oznaczał, że prezydent Horst Köhler nie mógł podpisać ustawy ratyfikacyjnej w sprawie traktatu do czasu zmiany przewidzianej ustawowo procedury akceptacji przez parlament niemiecki unijnych aktów prawnych.
    Taka ustawa kompetencyjna została uchwalona i Niemcy zabezpieczyły prymat swoich interesów narodowych przed unijnymi.
    Wtedy dopiero Koehler podpisał Traktat.

  175. Orteq napisał(a):

    uchachany,

    Czy to o to walczyl i nasz Najlepszy Prezydent, nie podpisujac?
    :

    Żebyś nie wykrakał tej delegalizacji. Na tym blogu co prawda nie delegalizują. Ale banować już potrafią. Nie wiem tylko, czy „konglomerat faszyzmu” został zdefiniowany. N2 potrafi.. I o zbanowanie umie poprosić też.
    :
    A czy ty przypadkiem nie sugerujesz, że Michnik to taki większy Gospodarz jakby? Nic tylko Chwasta rwie? Wiem że jak do tychpór to wyrwał Rywina. Była to pierwsza prowokacja aferacyjna w wolnej Polsce. Afera, znaczy, której też nie było. Ziobro dopiero rozwinął tę nieudolna metodę rozprawiania się z przeciwnikami politycznymi. I wprowadził policyjne operacje prowokacyjne. A może to były prowokacje operacyjne? Nie pamiętam juz. Kamińskiego zaś nie wypada o to teraz pytać.
    :
    Czy są następne przykłady Michnikowej bezpardonowej walki z demokracją?

    E-J.

    Lubisz zadawać tzw. podchwytliwe pytania?
    Polaka w Białymstoku. Bo bez Kononowicza nie będzie demokracji. A bez demokracji nie będzie NICZEGO.

  176. uchachany napisał(a):

    A dlaczego dopiero teraz wniosek kierujący Traktat
    Lizboński do naszego Trybunału Konstytucyjnego?
    Z przyczyn formalnych:
    „Czy jednak podobnej inicjatywy nie należało podjąć jeszcze zanim
    prezydent L. Kaczyński traktat podpisał? Czy sygnalizowaliście wcześniej, że będziecie gotowi taki wniosek złożyć?
    .
    Polskie ustawodawstwo mówi, że 50 posłów może skierować wniosek w sprawie umowy międzynarodowej do TK ale dopiero po jej ratyfikacji. Dlatego nie było możliwe wcześniejsze podjęcie tych działań; złożymy wniosek zaraz po
    opublikowaniu Traktatu w Dzienniku Ustaw.”
    .
    http://www.glos.com.pl/in.....;Itemid=76

  177. Bekas napisał(a):

    Ortequ.
    Ta uwaga odnośnie do PiS nie bardzo do mnie.
    Wyjaśniam Ci, że nie widzę specjalnej różnicy między PiSem, PO czy innym SLD.
    Tutaj masz stronę:
    http://www.zegardlugu.pl
    Bardzo „miła” lektura.
    A jak się jeszcze zapoznasz z danymi na temat naszego zadłużenia na stronie MinFinu, to zauważysz, że NIEZALEŻNIE od tego KTO nami rządził przez ostatnie dwadzieścia lat, dług sobie spokojnie rósł. I rośnie. Tak samo jak i obciążenia podatkowe.
    „Piękny” dowód tego, że czy PiS czy PO, wsjo rawno!

  178. maciek.g napisał(a):

    uchachany ,
    Jak chcesz to sobie pajacuj, ale nie oczekuj, że będzie ktoś z tobą dyskutował poważnie skoro zamiast logicznych argumentów masz retoryczne wypowiedzi w postaci cytuję ” w przeciwieństwie do PO, która szczerze chciała zawrzeć koalicję” lub kpiny w postaci „JOJ! To u nas jeszcze nie ma demokracji, ze trzeba do niej dążyć” a jakoś unikasz odpowiedzi na pytania wprost zadawana np przez Zdzisława.
    Tobie zależy tylko na dyskredytowaniu wypowiedzi które ci nie pasują na tym forum, a zupełnie ci nie zależy na dyskusji. Na tym kończę rozmowę z tobą

  179. Zdzisław_1 napisał(a):

    na mój wpis Orteg odpowie jak dostanie instrukcje i to pewnie bedzie po konferencji o godz 14.

  180. Orteq napisał(a):

    Zdzislawie,

    Znowu te instrukcje?

    czy ty mnie o cos pytales? Nie zauwazylem

  181. Ewa-Joanna napisał(a):

    Orteq,
    demokracje i bez podchwytliwych pytan bywaja rozne. Ta bialostocka Kononowicza byc moze jest pociagajaca, ale czy jedyna?

  182. maciek.g napisał(a):

    Orteq,
    Przytaczasz moje słowa o konglomeracie, ale zupełnie nietrafnie , bo ja nikogo nie chce straszyć. Napisałem tak , bo można zauważyć że w Pisie robi sie i wypowiada w zależności od tego co akurat prezes uważa za korzystne dla partii. W kampanii wytaczano „działa ” przeciw liberałom a potem przyjęto Gilowską – liberała i pozwalano jej prowadzić liberalną politykę gospodarczą. Wskazywano na SO jako na partie przestępców powołaną przez SB , i nawet w swym statucie napisali że nigdy z nią i Lepperem, a potem koalicja i Lepper wiceministrem. Partia reklamująca się jako prawica w kampanii pokazuje program bardziej lewicowy niż SLD , a populistyczna Samoobrona denerwuje się, że kradną im wszystkie hasła wyborcze.
    Jak skończyła się debata w Uni rozmowy o Traktacie to Kaczyński obwieścił wynegocjowanie jako wielki sukces swój i PiS, a potem za nic nie chciał podpisać i wymigiwał się podpierając Irlandią.
    Kaczyńscy pokazywali się jako super narodowcy i patrioci , a tymczasem okazało się że Lech nie zna nawet słów hymnu i nie ma pojęcia jak powinna wisieć flaga Narodowa. Był okres, że biegali jak na s… do telewizji Rydzyka i tam reklamowali się jako katolicy znacznie bardziej zaangażowani niż z tradycyjnie ultrakatolickiego LPR’u I tak można bez końca. Jak ktoś tego nie widzi to chyba jest ślepy

  183. Orteq napisał(a):

    E-J
    No dobrze, dobrze, bywają różne te demokracje. Nie słyszałem tylko o demokracji DZIAŁAJĄCEJ bez opozycji parlamentarnej. Chyba ze mówimy o demokracji tzw. ludowej..

  184. Orteq napisał(a):

    maciek.g

    teraz już i ślepy widzi to co ty widzisz. I jeszcze paru na tym blogu. Uwalić opozycję! Doprowadzić do FJN! A szczęśliwości naszej nie będzie natenczas końca.

  185. Orteq napisał(a):

    Zdzisławie,

    jak tam konferencja? Bo wciąż czekam na instrukcje

  186. maciek.g napisał(a):

    Bekas,
    Różnice są , z tym, że PiS różni się zupełnie od pozostałych bowiem wybrał drogę polityki opartej na zasadzie „moralność polityka nie obowiązuje”- a to jak pisałem po dojściu do władzy niczego dobrego nie obiecuje (kto kłamał, pomawiał i oszukiwał raptem się nie zmieni i historia pokazuje czym pachną takie rządy).
    To nie znaczy, że nie masz racji, że żadnej do tej pory rządzącej partii nie udało się skutecznie działać na niwie gospodarczej, czego wynikiem jest przytaczany przez ciebie rosnący dług.
    Wielu liczyło, że wybranie zamiast socjalistów prawicowców lub liberałów coś zmieni gospodarczo na lepiej. Niestety uzyskaliśmy rozróbę polityczną i próbę zawłaszczenia Państwa, a sprawy gospodarcze zeszły na dalszy plan. Kryzys światowy na dodatek mocno nas trafił, a PO okazała się znacznie mniej liberalna niż sądzono i obecnie można powiedzieć, że ta nazwa do nie mało pasuje – raczej bliższa jest partii centrowej z lekkim ukierunkowaniem w lewą stronę. Partia jako tako daje sobie rade w trudnych warunkach politycznych z kryzysem, ale znów nie ma powodów do zadowolenia z działań na linii prawno – gospodarczej.
    Wydawało się, że na zamieszaniu politycznym wygra SLD i ponownie wróci do gry. Jednak tam zamiast korzystać z okazji rozpoczęto walkę o stołki partyjne która wygrał najgorszy z możliwych kandydatów na prezesa Napieralski któremu opozycja kojarzy się tylko z krytykowaniem rządzących i współdziałaniem z pozostałą opozycją. Nie słyszymy z tamtej strony żadnych propozycji i planu w tym gospodarczego jaki mają zamiar realizować po ewentualnym dojściu do władzy. PSL jak zwykle się nie liczy jako lider i widocznie kierownictwo jest zadowolone z pozycji „obrotowego ”
    W tej nie najciekawsze scenie politycznej wybór pozostaje jeden poczekać, ale jest znów jasne, że PiS’u z Kierownictwem Kaczyńskich popierać nie można , bo to świadome pakowanie się w szambo. Partie polityczne mające siłę do rządzenia tak szybko nie powstają i mamy jak zwykle trudny wybór. Niemniej widać że społeczeństwo już wie jak rządzący liczą się z sondażami i może wpływać i dyscyplinować rządzących.

  187. Orteq napisał(a):

    maciek,
    Demokracja sondażowa? Tej chyba nawet E-J nie miała na mysli. A tak w ogóle to dużo w tym racji coś napisał. I Bekas miał wczesniej rację. A nawet Indoor ja mial. I rabin z jego dowcipu. Szkoda tylko, że wciąż wszyscy kręcimy się w kółko.

    Zauważ proszę, że w te liczbę mnogą i siebie włączam.

  188. maciek.g napisał(a):

    Orteq ,
    Odpisując Bekas’owi pośrednio odpowiedziałem na twą sarkastyczną uwagę ,że bez opozycji nie ma demokracji. Sytuacja demokracji w Polsce nie jest łatwa , ale PiS do dnia wyborów chyba nie zniknie i można zakładać, że żelazny elektorat zagłosuje na tę partie chyba, że Rydzyk znajdzie sobie inną partie do popierania bo wtedy liczna głosów na PiS drastycznie się zmniejszy. Nie sądzę by w nadchodzących wyborach PO wygrało z taką przewaga by nie tylko mogło rządzić samodzielnie , ale też i zmieniać konstytucję./ bo dopiero taka wygrana była by niepokojąca/. Może w SLD otrzeźwieją i wywalą Napieralskiego /Na co się zanosi bo skompromitował się w sprawach TV/. Olejniczak znów sie sensownie odezwał a więc może znów wrócą do niego, bo stary beton nie wróży tej partii sukcesu /Miller zanadto skompromitowany/ – Jedynie Cimosiewicz mógłby pociągnąć SLD , ale na razie nie widać by się do tego palił.

  189. Zdzisław_1 napisał(a):

    Orteg.

    Nie widziałeś i nie słuchałeś konferencji jezeli pytasz mnie o wrażenia tak?
    Niby dowcipnie ma byc „wciąż czekam na instrukcje” tak czekasz na instrukcje dobitnie to potwierdziłes bo swego komentarza nie podaleś. Więć Ci ja powiem M. K. wypadł na tej konferencji jak obity piesek . . i wyszlo jak zwykle z tymi aferami wielkie slowa pózniej wycofywanie się ł ze była sprawa Tarczy antykorupcyjnej tylko nie bylo dokumentu Rady Min. z tą nazwą. Tlumaczenia małego dzieciaka ma tyle racji ile mu uwierzą
    Zresztą Ty mu oczywiście uwierzysz.
    I to jest prawda w W\wykonaniu PIS i Ciebie (szkoda że nie ogląałeś zachowywał sie podobnie jak zaszczuty przez Niego i PIS Chlebowski

  190. Indoor napisał(a):

    Orteq! Ja zwracam uwagę na niewiadomą w wyrażeniu 2x (tzn. 20+x) i kończę myśl.
    Kasa się kończy, długi trzeba zacząć oddawać (poza długiem Państwa i rodzin w wysokości około 1.3 bln złotych wedle zegara są jeszcze długi samorządów i długi firm. Nie wiem czy są ne ujęte w zegarze) a wtenczas trwa w najlepsze wyprowadzenie kasy do znajomych królika a jednoczesnie nieustajaca i chyba najdroższa w historii kampania wyborcza Donalda Tuska na Prezydenta RP. Kwestia jest taka, ile ów x wynosi i w jakich okolicznościach się dowiemy. Jakoże POPiS skutecznie wyczyścił mapę polityczną Polski z jakiejkolwek opcji poza sobą i swoimi potakiwaczami (oczywiście w imię demokracji) młodziez musi odnaleźć się w ramach tych formacji. Więc kwestia jest taka, czy przejmą władzę w PiS odsuwając starych wyjadaczy na boczny tor i próbując ucywlizować tą partię, czy też PO się nagle „odmłodzi”. W partii rządzącej na zmianę generaci ja bym nie liczył. Zbyt dużo fruktów. Jednoczesnie własnie dlatego (ze względu na ilość fruktów) nie liczyłbym na to iż zmiana pokoleń odbędzie się w atmosferze spokoju i powagi. Raczej podejrzewam potężną awanturę.
    Ja w ten sposób interpretuję artykuł Igora Janke.

  191. uchachany napisał(a):

    maciek.g
    a propos pajacowania:
    z kimś kto wypisuje takie idiotyzmy jak Ty – że PiS to „konglomerat z udziałem faszyzmu”, że dążenie do takiej wygranej w wyborach by nie być zmuszonym do zawierania koalicji to dowód „odsłonięcia się” (jako CO? siła antydemokratyczna?), że „nie dąży do demokracji (a więc do czego? Jej przeciweiństwa, czyli dyktatury?) NIE DA SIĘ poważnie rozmawiać.
    Można sobie tylko pokpiwać.
    .
    Tak samo jak z głosicielem tezy, że Księżyc jest zbudowany z żółtego sera; trudno chyba wymagać, by jakiś astronom z tym poważnie polemizował?

  192. Orteq napisał(a):

    Szanowni panowie (nieliczne panie padły nie tyle ze znużenia co pod antypodowym zegarem),

    Taaa, ładną pogodę dzisiaj mamy. A na kogo padło to na tego bęc. Więc wychodzę z kółka i idę się pobawić we własnej piaskownicy. Kamiński, ten obity dzieciak – a może psiak, pisiak czy jak go tam zwali – pewnie doszlusuje. Może nawet mu uwierzę, kto wie. Ja tam wiem jedno: kręcić się w kółko już mi zbrzydło. Pewnie znowu dostałem bieżączki

  193. JUR. napisał(a):

    Panie Gospodarzu,
    konferencja Mario potwierdziła jedynie to co było oczywiste dla każdego w miarę rozgarniętego. Chwała losowi i premierowi, że odebrał brzytwę „Zającowi”. I nie dlatego, że mógłby kogoś skaleczyć. To beztalencie mogłoby skaleczyć siebie. A szkoda byłoby zajączka, tak mało ich hasa po łączkach.
    P.s. wszystkie częstochowskie rymy wlazły mi bezwiednie pod klawiaturę. Proszę o wybaczenie. Choć kto wie, może ich poziom najtrafniej obrazuje kondycję „przeciekającej” inteligencji Maria Bondowskiego, szefa super agenta Tomaszka.

  194. uchachany napisał(a):

    Indoor
    „… Kwestia jest taka, ile ów x wynosi i w jakich okolicznościach się dowiemy….”
    .
    Nic się nie martw:
    jak Tuskmenistan pod światłymi rządami Najlepszego Premiera i Wincentego Od Finansów Rostowskiego wreszcie zbankrutuje i przestanie wypłacać emerytury swoim różnym Jasnymanielkom,
    to różne maćki.g zainspirowane dużym G…(W) zaraz pospieszą z wyjaśnieniem, że i tak jest nieźle, bo wolność pozostała niezagrożona i nie siedzi się w kaczofaszystowskim obozie koncentracyjnym :).

  195. Orteq napisał(a):

    Podczas leczenia bieżączki, takie coś wpadło mi w ręce w piaskownicy:
    :
    „Homo Sovieticus moze i byl autentycznym zjawiskiem historycznym z dwudziestego wieku, ale nawet i jego samo imie wskazuje, ze – mimo zsowietyzowania sila – w dalszym ciagu pozostal on czlowiekiem. I dopoki pozostajemy ludzmi, zaden system, zadna ideologia, zadne polityczne przywodztwo, ani aparat ucisku nie odniesie sukcesu w
    zrobieniu z nas armii poslusznych robotow.”
    http://www.andsol.org/cud.....ia/spoj026
    :
    Więc może i PiS, choć to diabeł straszny, nie przemaluje nas na armię posłusznych robotów?

  196. Zofia napisał(a):

    Miałam okazję całe od rana do wczesnego popołudnia obserwować PiS w wersji europejskiej, czyli w roli konserwatystów.
    Było nawet interesująco, ale…
    To „ale” miało trzy nazwiska -Jarosław Kaczyński, Jacek Kurski i Antoni Macierewicz.
    Pierwszy „ale” – nazywany premierem (o tym, że jest szefem PiS nikt nie wspominał) miał totalne rozdwojenie jaźni i dokładnie nie wiedział czy zrywa z upolitycznianiem wszystkiego czy nie, a zwłaszcza przemysłu i gospodarki. Był jak Wałęsa – za, a nawet przeciw. Potem się zmyl i wywodów oraz racji ekonomicznych nie słuchał. Ale nim się zmyl – było słowo o nadziei, ze względu na biskupa, który siedział w pierwszym rzędzie.
    Co do drugiego „ale”, to mimo, że chłop dorosły to maniery ma niewychowanego gówniarza na podwórku i język taki sam. Ulubione słowo – pic i nieróbstwo.
    Trzeci „ale” z rozterkami, bo z jednej strony wszystko wskazuje na świecie, ze przemysl stoczniowy w Polsce nie ma szans się odrodzić, ale zawsze można …powołać społeczna komisję śledczą do nacisku na ten i przyszłe rządy, by się stocznie w Polsce odrodziły.
    Głos rozsądku ekonomisty i zaproszonych gości z Francji i z Brukseli, nieco potem zagłuszyły różne demagogiczne wystąpienia domorosłych uzdrowicieli przemysłu okrętowego, ale przyznać muszę, że ex minister gospodarki morskiej Marek Gróbarczyk starał się to towarzystwo trzymać w ryzach i trzymać też poziom wystąpień, z różnym skutkiem zresztą.
    PiS poza wspominkami dawnej rządowej przeszłości, w których nieźle kłamał i niewygodne prawdy pomijał milczeniem, racjonalnej recepty na ratowanie stoczni – nie przedstawił.
    Natomiast ustami prezesa stwierdził iż mają one znaczenie symboliczne i dlatego powinny istnieć.
    Szerzej o konferencji – wieczorem lub jutro rano u mnie w blogu.
    Niewątpliwie było na tej konferencji kilka ciekawych wystąpień i w sumie oceniam ją jako interesującą, ale niestety moja opinia o PiS nie uległa zmianie, chociaż ex minister a dzisiaj europarlamentarny konserwatysta- Marek Gróbarczyk bardzo się starał.
    Wszystko przez te „ale”….
    Demagogia i upodobanie do polityczne awantury górują jednak nad racjonalnym myśleniem, jakie chciał zaprezentować eurodeputowany konserwatysta z PiS.
    Takie postawy, jak się okazuje są w PiS w mniejszości.
    A szkoda.

  197. Orteq napisał(a):

    Zofio,

    „Demagogia i upodobanie do polityczne awantury górują jednak nad racjonalnym myśleniem, jakie chciał zaprezentować eurodeputowany konserwatysta z PiS. Takie postawy, jak się okazuje są w PiS w mniejszości. A szkoda.”

    To i ty „Bolkiem” poleciałas? Za a nawet przeciw PiS-owi? Bom się pogubił

  198. Zofia napisał(a):

    Oteg,
    czytanie ze zrozumieniem nie jest aż tak trudne. czytaj wolno, na głos, zdanie po zdaniu, to zrozumiesz.

  199. Indoor napisał(a):

    „Szerzej o konferencji – wieczorem lub jutro rano u mnie w blogu.”
    Dzięki.

  200. Orteq napisał(a):

    Zofio,
    jako również megaloman, jeśli kogoś na głos czytam to tylko siebie. Za przypomnienie tego nałogu jednak dziekuję. Do tej pory zapewne już kilka razy przeczytałas swoj post na głos. I jeśli nie widzisz czy nie słyszysz tego co i ja widzę toś pewnie ślepa, jak by to maciek.g ujał.
    :
    Wiec rozmienmy to na drobne. Ja widzę, że tobie szkoda jest, iż to jest „w PiS w mniejszości, że demagogia i upodobanie do polityczne awantury górują jednak nad racjonalnym myśleniem”. Samego mniejszościowego myślenia konserwatysty z PiS też pewnie ci szkoda ale tak jakby mniej.

    Ot i widzisz, ty strzelasz a niecne siły twoje kule noszą.

    :::
    A na szersze poczytanie, tym razem ze zrozumieniem, już się cieszę jak dzieciak. Razem z Indoorem zresztą.

  201. Indoor napisał(a):

    No nie. Ja dziękowałem za to że to ” u mnie w blogu”.

  202. W.Kuczyński napisał(a):

    Link do mojego dzisiejszego artykułu w „Gazecie”:
    http://wyborcza.pl/1,7551.....e____.html

  203. Zofia napisał(a):

    Orteg,
    nie myśl za mnie.
    napisałam wyraźnie i prosto – żałuję. że w PiS głos rozsądku jest w mniejszości.
    I tylko tyle.
    Mam świadomość, ze w Polsce ludzie mają różne poglądy na rzeczywistość, w tym też konserwatywne.
    Konserwatystą chce być eurodeputowany PiS.
    Zorganizował wraz ze swoją grupą polityczną z PE – konferencję dot. perspektyw polskiego przemysłu okrętowego w UE.
    Zaprosił prelegentów z zagranicy, zamówił wykład naukowca- ekonomisty.
    Z tego co przygotował, wynikało niezbicie, iż zlikwidowane stocznie w Gdyni i Szczecinie nie mają szans na wznowienie produkcji, jest dekoniunktura, nadtonaż i brak chętnych na statki. To co, potrafią robić polskie stocznie budowlane – nie jest atrakcyjne ani technologicznie ani cenowo dla armatorów.
    Marek Gróbarczyk przedstawił uczciwie, jak wygląda w Europie przemysł okrętowy i co z tego wynika dla Polski.
    Nie dawał recept bez pokrycia.
    Natomiast jego koledzy partyjni z PiS łącznie z prezesem Kaczyńskim- zaprezentowali wcale niemały wachlarz demagogii, nieuzasadnionych nadziei i morze populizmu.

    Ja po prostu Orteg,
    oczekuje od partii politycznych w Polsce pewnego poziomu uprawiania polityki i pewnej uczciwości wobec faktów.
    Kiedy w partii takiej jak PiS znajdę okruszek takiego zachowania – staram się to pokazać.
    Być może zachwiałam Twoim mniemaniem, że opisuję rzeczywistość „wedle rozkazu”, ale tak nie jest.
    Kiedy Marek Gróbarczyk był ministrem gospodarki morskiej i propagował kłusownictwo na Baltyku, popierał burdy rybaków w Brukseli, obrywał ode mnie solidnie.
    Ale to nie oznacza, ze kiedy jego działanie jest rozsądne – mam tego nie widzieć.

    Idąc na konferencję, miałam okazję słyszeć prezesa PiS pierwszy raz na żywo, nie via telewizja, czy inne media.
    Szłam jak zawsze w takich przypadkach z pewnym kredytem zaufania, że może w takiej konfrontacji, moja opinia o PiS i jego prezesie – ulegnie zmianie, że może przekona mnie do swoich racji.
    Zdania nie zmieniłam, nie przekonał mnie do swoich racji.
    Nadal ma negatywne zdanie o formacji i jej liderze.
    Ale to przekonanie nie jest rzutuje na ocenę konferencji, którą zorganizowała grupa konserwatystów z PE.
    Uważam, że była interesująca. Przynajmniej dla mnie.
    Myślę, ze dla innych – także.
    Czy to jest aż tak dziwne dla Ciebie?

  204. Zofia napisał(a):

    Indoor,
    nie bardzo już wiem za co dziękujesz, jak wspomniała Ewa-Joanna, Twoich dowcipów ni w ząb nie pojmuję, percepcja u mnie nieco inna – ale przyjmuje podziękowania.
    Na wszelki wypadek.

  205. jasnaanielka napisał(a):

    Ewo-Joanno
    Z twego wyjaśnienia wnioskuję, że ty także każdorazowo, po wejściu do blogu wpisujesz swoje dane, chcąc się wpisać. ?
    Mnie to bardzo przeszkadza, bo jeśli np. sprawdzę pocztę w trakcie czytania blogu, to moje dane każdorazowo znikają.
    Taka specyfika tej nowej wersji Firefoksa.
    To pewnie dla mojego dobra, ale ja się tym nie cieszę.
    Cieszę się natomiast z powrotu Bekasa. Ma bardzo wyraziste poglądy, z którymi się zresztą nie zgadzam, ale on potrafi dyskutować nie obrażając swoich przeciwników.
    Może napisze nam coś ciekawego o wycofaniu się JKM z UPR-u?
    Bo dla mnie to jest wydarzenie na miarę odejścia Leszka Moczulskiego z KPN-u!

  206. Orteq napisał(a):

    Zofio,
    „Czy to jest aż tak dziwne dla Ciebie?”
    :

    Zdziwiłbym się tylko gdybym kliknął na link podany przez Pana Ministra Kuczyńskiego a tam – o PiS-i inaczej. Wszystko inne nie dziwi mnie na ogoł. Nawet to, żeś omal nie pochwaliła tego Nemezis naszego Gospodarza. Lepper by to od razu nazwał fa pa i jak wtedy można by było ludziom w twarz spojrzeć? Ani jak.
    :
    Ale żeś w końcu dostrzegła jakąś prawicowość w PiS-i to już prawie że jedna brew mi uniosło. Do tej pory raczej było ni pies ni wydra, prawda?

  207. Bekas napisał(a):

    Pani JasnaAnielko.
    Czytam Pani komentarz i topię się….. (jak lodowce pod wpływem globalnego ocieplenia)!
    Mówi Pani, że się Pani z moimi poglądami nie zgadza?
    Głowa do góry! Errare humanum est!
    Co zaś do JKMa i jego odejścia, to wszystko wytłumaczył i on sam, i inni członkowie UPR tę sprawę rozwałkowali….
    O, kurka! Przecież Pani na pewno nie zagląda na strony ani JKMa ani UPRu. Więc w skrócie:
    JKM się wypisał po tym, jak na ostatnim konwencie UPRu obecny prezes partii, Witczak, dostał absolutorium. Wyszło bowiem, że prezes w trakcie kampanii wyborczej pobierał sobie pensję w wysokości 6000 złociszy miesięcznie nikogo o tym nie informując. Tyle.
    Sam uważam, że uczynił właściwie.
    Teraz raz jeszcze dziękując za miły dla mnie komentarz wzywam Panią z całą życzliwością mego (zatwardziałego, bo prawicowego) serca:
    Niechże Pani z malin wyjdzie, niechże Pani z manowców zawróci!
    Niech Pani razem ze mną idzie słuszną drogą kroczy!
    Zapraszam!

  208. Orteq napisał(a):

    Pan Minister taką sentencją nas uraczył w GW:
    „Sumując: z czym mieliśmy do czynienia? Czy tylko z próbą podłożenia nogi Tuskowi, czy z szerszą operacją mającą w warunkach celowo wywołanego zamętu przywrócić PiS do władzy? To są kluczowe pytania.”
    :
    Zaiste, kluczowe. Jak główna partia opozycyjna śmie o władzy marzyć w warunkach chwiejnego rządu koalicyjnego? To musiał być pucz na skalę Janajewa! Aż dziw, że czołgu nie użyto do wdrapania się nań.
    :
    Aferą było nazywanie infantylnych zagrywek opozycji – aferą. I robienie wideł z igły próbującej nakłuć nadęty balon Rządu w Sam Raz. Dzisiejszy artykuł Gospodarza, owszem, traktuje o nie-aferze. Autor zapomniał tylko dodać, że większość krzyku aferalnego („nie ma afery!!!”) robili prorządowi chłopcy piarowcy. Bo opozycja to tylko atakowala. Jak w każdej innej demokracji. Po głupiemu, z pianą na ustach. Jak tylko TA opozycja potrafi. I tylko w tej głupocie opozycji można było się dopatrzeć naszej – niewielkiej – polskiej wyjątkowości.
    :
    Bo głupota rządu to już normalka. Niektóre rządy tak czasem mają.

  209. Indoor napisał(a):

    „Premier Donald Tusk powiedział, że rząd opowiada się za całkowitym zakazem prowadzenia biznesu związanego z automatami o niskich wygranych poza kasynami. „W ciągu pięciu lat hazard tego typu powinien zniknąć w stu procentach” – podkreślił.”
    No akurat te „sto procent” mógł sobie odpuścić. I tak wiadomo , że jest dokładna realizacja zlecenia Rysia.

  210. Bekas napisał(a):

    maciek.g
    <>
    Różnice są, kosmetyczne, ale na pewno nie dotyczą moralności. Wszystkie partie, które u nas szaleją, kierują się tą samą „moralnością”. W skrócie ta „moralność” przybiera formę: TKM! (chyba nie muszę skrótu otwierać?) A ta ze zwykłą, szarą, skromniutką moralnością nic wspólnego nie ma.
    <>
    Nie masz racji. Wszystkie partie grzebią w gospodarce i udaje im się skutecznie działać. Czego dowodem podane Ci wcześniej przeze mnie strony. Zresztą inaczej być nie może. To jest efekt obranej filozofii TKM! Inny być nie może. Im nie chodzi, by nam, Państwu było dobrze przecież, co Ty zakładasz. Im chodzi tylko by sobie porządzić, pojeść i się nachapać. Tyle. Cała filozofia.
    <>
    JAKICH prawicowców???? PiS to prawica????? Od kiedy????
    W Polsce, po 1989 roku do władzy ani na sekundę nie była dopuszczona prawica. Jeszcze by coś dobrego zrobiła. A broń Cię Panie Boże!
    <>>
    Kryzys to dopiero nas trafi. To, co jest teraz, to przygrywka.
    Przy zerowej reakcji na rosnące zadłużenie, ba!, w skutek jego intensywnego zwiększanie, krach jest NIEUNIKNIONY. Już dziś możesz do piwnicy znosić cukier, kaszę i inne takie niezbędne ingrediencje. Polecam!
    <>
    Ale PO CO komu program???? To zbędne obciążenie!
    Raz, że w trakcie kampanii wyborczej liczy się tylko kiełbasa wyborcza, czyli pic, co niektórzy z „polityków” otwartym tekstem już nie raz mówili, a dwa: obrana filozofia TKM! nie potrzebuje żadnego programu. Ona sama w sobie jest prostym i pięknym dla „polityków” programem. Po jaka cholerę im inny????
    Oczywiście wyborcom tej filozofii nie można na stół wyłożyć, stąd w kampanii te wszystkie okrągłe słówka kiełbasowyborcze. Tyle.
    Aha. Bo bym zapomniał. PO wygrała ostatnie wybory, prawda? Wygrała BEZ PROGRAMU.
    <>
    Czekać można, ale na co i po co? Prorokiem nie jestem, ale coś mię mówi, że konstytucja UE wejdzie w życie. A wtedy Polska w nowym jedynie słusznym państwie pod nazwą UE spadnie do roli prowincji czy województwa. Jak zwał, tak zwał.
    W konsekwencji nasi władcy spadną do roli administratorów, którzy grzecznie będą musieli wykonywać to, co im z Brukseli pan każe. W tej sytuacji czy to będzie Kaczyński, czy Napieralski czy jakiś inny Lepper, jest bez większego znaczenia. Może to i dobrze?
    <>
    Może się mylę, ale i tak napiszę.
    Nie? A kiedy powstała PO, a kiedy do władzy doszła?

  211. Bekas napisał(a):

    maćku.g
    Chybam złe znaki zastosował, bo widzę, że Twe cytaty zechlało jakieś licho!
    Przepraszam za niewiedzę!
    Mam nadzieję, że dojdziesz do których części Tewgo komentarza me się odnoszą.
    A jeśli nie, to jutro poprawię. Dziś już do domu zmykam.
    Ile w biurze można siedzieć?
    Dobrej nocy!

  212. Orteq napisał(a):

    Bekas to następny wesołek piszący z pracy? Niektórzy robotę za to stracili i do dzis na kuroniówce. Bekasowi może to nie grozi. Zdzisławie, jak sądzisz? Czy Bekas to w odpowiednim biurze, zapewne swojej prawicowej partii, z instrukcji się tak zajadle wywiązywał pośród nocy? Bo inaczej to chyba i jego by z pracy machnęli za bezdurne blogowanie na komputerze pracodawcy.

  213. Mawar napisał(a):

    Waldemar Kuczyński
    „Link do mojego dzisiejszego artykułu w “Gazecie”:
    http://wyborcza.pl/1,7551.....e____.html
    .
    Jak zwykle miałkie, płytkie, demagogiczne, zakłamane, agitacyjne, urągające zdrowemu rozsądkowi i faktom. I nawet nie na czasie, Tusk dziś po południu uciekł do przodu, tłumacząc, że teraz afera hazardowa będzie miała mniejsze znaczenie, bo rząd tak poprawi ustawę, że hazard pozostanie tylko w kasynach. Ale dopiero za pięć lat. Platformiane Rysie mają troche spokoju, przez ten czas nadal zarabiają. Etap „Tarczy Antykorupcyjnej” skończył się wczoraj, dziś Kamiński na konferencji prasowej powiedział dokładniej na czym ten pic polegał. Tarcza to „nazwa handlowa” rutynowych działań służb. Wiadomo, dobrze brzmiąca nazwa nieźle się sprzedaje w mediach, przykładem „akcja „Znicz”, lub „Bezpieczna droga do szkoły”. Przed 1 listopada policja podejmuje działania prewencyjne na drogach i wokół cmentarzy, co roku podobne. Ale trudno dopatrzeć się przy tym aktywności np. ABW, już prędzej straży miejskiej, może jeszcze Żandarmerii Wojskowej. Pan Kuczyński, który przecież był ministrem, musi wiedzieć, że bezpieczeństwo ma różne odcienie i rożne kompetencje, a mimo to bez żenady pisze: „Mariusz Kamiński miał śledzić przetargi stoczniowe i informować o zagrożeniach. Nie informował. Zbierał proch do użycia przeciw rządowi w interesie PiS”. Jawnie urąga rozumowi uwaga, że Kamiński miał informować o korupcyjnym przetargu przed przetargiem. To równie logiczne jak masowe łapanie bandytów, którzy w przyszłym tygodniu napadną w całym kraju na banki. Tym bardziej że rząd, który jak pamiętamy ręcznie sterował sprzedażą stoczni jakby spodziewając się sukcesu, nie wydał poleceń CBA w tej sprawie mającej przecież kontekst międzynarodowy (Katar, Antyle Holenderskie, El Assir). A które to służby miały prześwietlić „katarskich inwestorów” zarejestrowanych na Antylach Holenderskich, Agencja Wywiadu, czy CBA? Kto miał osłonić kontrwywiadowczo sprzedaż stoczni, ABW (lub SKW) ze swoimi departamentami kontrwywiadu, czy CBA? Polecam lekturę ustaw o tych służbach i ich kompetencjach, dostępne w sieci. W czyich kompetencjach są handlarze bronią, czy nie służb wojskowych przypadkiem? CBA mogło wykryć szwindel przy sprzedaży i to zrobiło, też zresztą przypadkiem. Ale nie jest przypadkiem, że akurat podsłuchując w Agencji Rozwoju Przemysłu obsadzonej ludźmi Platformy. To taki lokalny układ, który „oczywiście nie istnieje”, wystarczy zobaczyć kto jest rzecznikiem prasowym ARP.

  214. jasnaanielka napisał(a):

    Bekasie – choć raz ja się mogę pochwalić jakąś wiedzą, więc dopowiem ci… jeżeli chciałeś tekst pogrubić, to pomiędzy należy wstawić na początku tekstu b, zaś na końcu tekstu /b, jeśli chciałeś tekst kursywą, to zamiast literki b należy wstawić literkę i.
    Bez odstępu przed i po tekście.
    Wezwanie do kroczenia słuszną drogą jest bardzo miłe, ale ja już jestem w wieku, kiedy się dróg nie prostuje. Pozostanę na swojej ścieżce, ale zawsze z sympatią czytam teksty tych, co mają od siebie coś oryginalnego do powiedzenia. Zresztą kiedyś tam prowadziliśmy dość ożywioną wymianę zdań, co miło mi się wspomina – choć mnie nie przekonałeś.
    Dobranoc. Jutro wcześnie wstaję.

  215. jasnaanielka napisał(a):

    Te literki mają być pomiędzy – oczywiście. Też się nie pokazało:)

  216. jasnaanielka napisał(a):

    Chodzi o te znaki nad przecinkiem
    Dobranoc.

  217. Mawar napisał(a):

    uchachany

    „… jak Tuskmenistan pod światłymi rządami Najlepszego Premiera i wreszcie zbankrutuje i przestanie wypłacać emerytury swoim różnym Jasnymanielkom …”.
    .
    Uchachany, może więcej szacunku należy się Kasjerowi Platformy. Nie można pomijać jego tytułów świadczących o zasługach przyszłych i przeszłych. W pełnym brzmieniu będzie to tak: Jan alias Jacek Vincent „bez PESLA” Rostowski Od Finansów. Czy w/w będzie wypłacać emerytury jasnymanielkom to zależy od celtyckiego cudu gospodarczego, który zapowiadał Pierwszy Antykaczystowski Premier i nad którym Jacek Vicent ciężko teraz pracuje, powiększając co miesiąc dziurę budżetowa. Lepsze perspektywy, jako były członek rządu, ma nasz Gospodarz. Już klasyk zauważył kiedyś filozoficznie, że „rząd się sam wyżywi” … co z innymi – nie wiadomo. W Tuskmenistanie emeryt zamiast emerytury, na które przecież państwa nie stać, powinien otrzymać z ZUS jednorękiego bandytę, ustawić go sobie przed domem i samemu finansowo się obsługiwać. :)

  218. uchachany napisał(a):

    Mawar,
    a ja mam wrażenie że tym razem dojdzie do sytuacji bezprecedensowej: pasożyt zeżre organizm, na którym pasożytuje :).
    Medialna obstawa tej nieudacznej władzy osiągnęła już poziom PRL, więc w takich warunkach będzie mogła sobie pozwolić na wszystko :).
    A że jej jedynym celem jest nachapanie się…

  219. Zofia napisał(a):

    Orteg
    PiS nadal ni to pie ni wydra, coś na kształt świdra.
    Zdania nie zmieniłam, jednak jaskółka wiosny nie czyni.
    PiS oczywiście bardzo zadbał, by być na tej konferencji jak najbardziej ….PiS-owski.
    Konferencji towarzyszyły materiały wydane drukiem, gdzie oczywiście nie zamieszczono referatu prof. Leonada Rozenberga z Zachodniopomorskiego Uniwersytetu technologicznego, mimo, że tekst został dostarczony po polsku i angielsku stosownie wcześniej.
    Podobnie było z wystąpieniem Paoli Lancellotti z European Marine Equlpment Council (EMEC).
    Nie pasowały bowiem do tezy, napisanej we wstępie broszury konferencyjnej, przez tegoż samego eurodeputowanego – konserwatysty Marka Gróbarczyka, o którym pisałam wcześniej.
    Marek Gróbarczyk napisał bowiem, że …(…)Wprowadzając w życie specustawę, rząd Donalda Tuska podjął de facto decyzję o likwidacji przemysłu stoczniowego w Polsce. Zamknięcie dwóch największych stoczni wytwórczych oznacza przecież z produkcji statków”.
    Dwa zdania zdanie i dwa wierutne kłamstwa, które bardzo prosto obalali w swoim referacie prof. Rozenberg i pani Lancellotti w swoim wystąpieniu.
    Tych tez nie powtórzył jednak Marek Gróbarczyk już na żywo podczas konferencji, po referacie i wystąpieniach gości zagranicznych – jego tezy można byłoby o kant stołu rozbić.
    Co gorsza, potwierdził to w swoim wystąpieniu były dyrektor PŻM, którego PiS powołał na szefa Agencji Rozwoju Przemysłu i zlecił mu sprawy stoczniowe – Brzezicki.
    Nie krył, ze ceny za statki były z kapelusza a pomoc państwa musiała by sięgnąć ponad miliarda złotych w przypadku stoczni w Szczecinie. Miała ona wg niego 34 zagwarantowane kontrakty, gdzie za statki policzono w granicach 30-50% mniej niż ich cena rynkowa i mniej niż wyniosły zaliczki armatorskie. Były budowane poniżej kosztów, czyli dopłata ze strony państwa była nieunikniona.
    Prosto z tego wywnioskować, że PiS po prostu posługuje się notorycznie kłamstwami, byle tylko kreować negatywny wizerunek obecnego rządu.
    Prawdę, jeśli to niewygodne – w oficjalnych „papierowych” dokumentach PIS się nie znajdzie, tak jak np. referatu wygłoszonego na omawianej konferencji materiałach konferencyjnych.
    Robi to PiS z pełną premedytacją, wcale się nie kryjąc z tymi oszustwami.
    Trudno taką partie traktować poważnie, dla mnie jest nadal najbardziej niewiarygodnym i oszukującym społeczeństwo ugrupowaniem politycznym w Polsce.

  220. Torlin napisał(a):

    Piękny tekst Mawarze, w takiej formie już dawno Cię nie widziałem. Ja zauważyłem u Was taką prawidłowość, że jak coś nie idzie po Waszej myśli (że nie wspomnę, jak się wszystko wali), to stajecie się demagogiczno – agresywni. I skupiło się na Neli. Ale taki poziom bezsensownej agresji? To musi być bardzo ciężko w PiSie.
    Uchachany!
    Piszesz: „Medialna obstawa tej nieudacznej władzy osiągnęła już poziom PRL, więc w takich warunkach będzie mogła sobie pozwolić na wszystko”. Ja mam jedno krótkie, żołnierskie pytanie, czy w „Wiadomościach” Pr. 1 TVP również? Prosiłbym o zwięzłą (ale nie rozwiązłą) odpowiedź.
    Orteq!
    Piszesz: „Jak główna partia opozycyjna śmie o władzy marzyć w warunkach chwiejnego rządu koalicyjnego?”. Czy to jest główna partia opozycyjna zobaczymy najpierw w wyborach prezydenckich, a później parlamentarnych. Ona jest druga ze względu na liczbę posłów z głosowania sprzed lat. W 2010 jeszcze będzie istnieć, w 2012 będą pamiętali o niej tylko historycy. Restauratorzy będą sobie jaja robić, tworzyć PiSbary jak teraz na temat PRLu, po jednej stronie będą ci z Solidarności, a po drugiej ci z Zomo, na środku będzie siedział dziadek z Wehrmachtu, a barmanka przebrana za Beatę Kempę serwować będzie drinki o nazwie „Beton z peronu” (czysta z rozkruszonym lodem).

  221. Ewa-Joanna napisał(a):

    Orteq,
    Dzialanie opozycji parlamentarnej nie jest wylaczone z ocen spolecznych, moralnych i … karnych. A mi sie cos wydaje, ze w zapale demokratycznym czasem o tym zapominasz.
    Nie zauwazylam, zeby ktokolwiek tutaj zaprzeczal idei istnienia opozycji, moze czasem denerwuje istnienie TAKIEJ zenujacej opozycji.
    No ale aktualna polska rzeczywistosc ma to co sobie Polacy „wlasnymi rencami” wybrali.

  222. Ewa-Joanna napisał(a):

    Maciek,
    Cimoszewicz juz sie wystarczajaco skompromitowal przy ostatnich wyborach prezydenckich i osobiscie bylabym bardzo przeciw glosowaniu na wiekuiste dziewice moralno-polityczne.

  223. Torlin napisał(a):

    E-J!
    Nie łapię. Czym się skompromitował Cimoszewicz?

  224. Ewa-Joanna napisał(a):

    Jasnaanielko,
    owszem wpisuje, ale tylko raz po otwarciu Firefoxa, potem (dopoki nie zamkne zarazy) to „trzyma”.
    Sprawdzajac poczte nie musisz zamykac foxa, a jak masz poczte przez www nie przez Outlook, to po prostu otwierasz sobie nastepne okienko.

    Pytanie o UPR i Korwina calkiem zasadne. :)

  225. Ewa-Joanna napisał(a):

    Torlin,
    falszywym dziewictwem. :)
    Bo popatrz uwaznie – jak mozna powaznie traktowac polityka, ktory przy pierwszym „przeciwnym wietrze” obraza sie i nadasany ucieka do swojej piaskownicy nie patrzac na zyczenia wyborcow?

  226. Ewa-Joanna napisał(a):

    Indoor,
    calkowicie zgadzam sie z tym : [...] POPiS skutecznie wyczyścił mapę polityczną Polski z jakiejkolwek opcji poza sobą i swoimi potakiwaczami (oczywiście w imię demokracji)[...]
    przy takim finansowaniu partii i przy takim systemie wyborczym zadna inna partia nie ma szans na wejscie do parlamentu z powodu zwyczajnego braku srodkow. O czyms takim jak posel niezalezny to juz i zapomniec mozna.

  227. Orteq napisał(a):

    E-J,
    „Dzialanie opozycji parlamentarnej nie jest wylaczone z ocen spolecznych, moralnych i … karnych. A mi sie cos wydaje, ze w zapale demokratycznym czasem o tym zapominasz.”
    :
    No masz ci los. A przeciez jak byk stoi co napisałem
    :
    „Aferą było nazywanie infantylnych zagrywek opozycji – aferą. .. Bo opozycja to tylko atakowala. Jak w każdej innej demokracji. Po głupiemu, z pianą na ustach. Jak tylko TA opozycja potrafi. I tylko w tej głupocie opozycji można było się dopatrzeć naszej – niewielkiej – polskiej wyjątkowości.”
    :
    Wybacz, że „oceny karnej” nie udało mi się pomiescic. Chciałem jednak dać jakąś szanse sądom.

    Jeśli zaś chodzi o wybieranie rzeczywistości temy rencamy to takie zjawisko się też zwie…demokracja. I jeśli ok. jednej czwartej elektoratu od lat już ciągnie za ojcodyrektoropodobnymi w wierze, to żadnego Genialnego Stratega nie trzeba było żeby się pod to podłączyc. Gdyby małpa wystartowała to by też wygrala. A co mówić dwie identyczne..

  228. Orteq napisał(a):

    Zofio,

    Czy to nie było spotkanie zorganizowane przez określoną partię polityczną? Bo zdaje, że napisałaś coś o konserwatystach tam ponoć zgromadzonych. I to jeszcze, o zgrozo!, z PiS.
    Jeśli tak, to czego ty się dziwujesz że oni tak sobie po swojemu? To nie wiesz, że partie polityczne inaczej nie tylko że nie potrafią. Im inaczej nie wolno! A opozycji w szczególności nie wypada ciągnąć po linii i na bazie rządowej. Bo czy ty i ja płacimy parlamentarnym opozycjonistom za powtarzanie piarów rządowych? Na to już żeśmy zapłacili parlamentarnym rządzącym. Oraz wszystkim pomagierom ichniejszym. Widziałaś może licznik długow naszej drogiej – PR kosztuje! – Ojczyzny?

  229. Mawar napisał(a):

    E-J
    „Cimoszewicz już się wystarczajaco skompromitowal przy ostatnich wyborach prezydenckich i osobiście byłabym bardzo przeciw głosowaniu na wiekuiste dziewice moralno-polityczne”.
    .
    Cimoszcze jest podwójną dziewicą, a nawet potrójną jeśli brać pod uwagę jego pochodzenie z ubeckiej dynastii, natomiast zwykłą dziwicą jest Jarucka. Tak, to zwykła dziewica (i proszę o unikanie skojarzeń). :)

  230. narciarz2 napisał(a):

    Mawar, a z jakiej dynastii Ty pochodzisz? Czytajac Twoje wpisy latwo dojsc do wniosku, ze jeszcze nie zakonczyles sluzby w ubecji. Wiec nie wytykaj innym pochodzenia.

  231. narciarz2 napisał(a):

    Mawar, a z jakiej dynastii Ty pochodzisz? Czytajac Twoje wpisy widac, ze nadal jestes w czynnej sluzbie w ubecji. Wiec nie wytykaj innym pochodzenia.

  232. Andrzej napisał(a):

    przy takim finansowaniu partii i przy takim systemie wyborczym zadna inna partia nie ma szans na wejscie do parlamentu z powodu zwyczajnego braku srodkow.
    Takie finansowanie partii i taki system wyborczy to nie jest wynalazek POPISU. Co więcej PO w IV kadencji nie korzystała z żadnych dotacji państwowych. Jakoś to wszystko nie przeszkodziło im nie tylko wejść do parlamentu, lecz jeszcze stać się największą siłą polityczną. I odwrotnie były potentat SLD pomimo takich preferencji jest tylko niewiele liczącym się ugrupowaniem.
    O czyms takim jak posel niezalezny to juz i zapomniec mozna.
    Ale o niezależnym senatorze nie da się zapomnieć – dzięki kronice kryminalnej.

  233. Ewa-Joanna napisał(a):

    Orteq,
    szczerze mowiac – nie doczytalam.
    Wybaczysz? :)

  234. Ewa-Joanna napisał(a):

    Mawar,
    od oceny Jaruckiej sie powstrzymam, bo uzywanie „slow” tutaj nie uchodzi kazdemu. Ale swoje zdanie mam i z dziewictwem nie ma ono nic wspolnego, przeciwnie nawet.
    Pochodzenie jest wazne w hodowli koni wyscigowych. Czy odnosi sie do politykow – nie wiem.

  235. narciarz2 napisał(a):

    „Polityka” opublikowala krotki raport na temat sluzb. Mnostwo etatow. Teraz staje sie jasne, skad sie bierze desant. Jesli jest mnostwo pracownikow a malo sensownej roboty, to trzeba sobie jakos urozmaicac zycie.
    http://www.polityka.pl/sl.....305044,18/

  236. Orteq napisał(a):

    Podrzucono mi dwa cytaty z blogu-córki.
    CYTAT PIERWSZY
    :
    „I jeszcze raz. Przebieranka za normalną opozycję, chwyt kiedyś obsesyjnie powtarzany przez Nick Jambursky w blogu Kuczyńskiego jest teraz mundurkiem ochronnym ideowego Kakaisty Pisowca. W takim przebraniu, przebraniu obiektywnego sędziego, chcą sie na powrót wkraść na pokoje.”
    CYTAT DRUGI
    :
    „Konieczne jest podjecie ryzyka politycznego unieważnienia tej formacji. Bez względu na to, jakie przekonywujące pozy niezbędnej opozycji by przybierała.”
    :::
    Jak widać, córuś już wyszła z pieluch i kakę od razu czuć na pokojach. Kto na te woń chce się wkradać nie bardzo wiadomo bo onże, Jambursky, w przebraniu, pod mundurkiem ochronnym. Jambursky zaś to chyba ten co już raz sie przebrał na moment i rozpracował jakaś grupę wywrotową. Potem nawet odebrał za to oficjalne podziękowanie właściciela blogu. Ubecja nagrodzona.
    :
    Dlatego to „podjęcie ryzyka politycznego unieważnienia tej formacji” staje najwyższym nakazem chwili. Oryginalne nawoływanie właściciela blogu-matki do DEMOKRATYCZNEGO rozwiązania „polskiego impasu” poprzez wybory to u bojowej córuchny czysty pollyannizm i strata czasu. POLITYCZNE UNIEWAŻNIENIE formacji to jest to!
    :
    A więc zaczęło się od banowania. Teraz czas na „polityczne unieważnienie”. Bereza na myśl przychodzi. No to do „Finał Solution” już tuż tuż!
    :::
    :::
    :::
    n2,
    Jeden z ubecji, drugi z czynnej ebecji. Według mnie to remis. Co ci do tego? Też chcesz ich nagradzać czy jak? A o desancie na blogu to też wiesz z tych samych zródeł?
    :::
    :::
    :::
    E-J,
    No probs

  237. Orteq napisał(a):

    Podrzucono mi dwa cytaty z blogu-córki.
    CYTAT PIERWSZY
    :
    „I jeszcze raz. Przebieranka za normalną opozycję, chwyt kiedyś obsesyjnie powtarzany przez Nick Jambursky w blogu Kuczyńskiego jest teraz mundurkiem ochronnym ideowego Kakaisty Pisowca. W takim przebraniu, przebraniu obiektywnego sędziego, chcą sie na powrót wkraść na pokoje.”
    CYTAT DRUGI
    :
    „Konieczne jest podjecie ryzyka politycznego unieważnienia tej formacji. Bez względu na to, jakie przekonywujące pozy niezbędnej opozycji by przybierała.”
    :::
    Jak widać, córuś już wyszła z pieluch i kakę od razu czuć na pokojach. Kto na te woń chce się wkradać nie bardzo wiadomo bo onże, Jambursky, w przebraniu, pod mundurkiem ochronnym. Jambursky zaś to chyba ten co już raz sie przebrał na moment i rozpracował jakaś grupę wywrotową. Potem nawet odebrał za to oficjalne podziękowanie właściciela blogu. Ubecja nagrodzona.
    :
    Dlatego to „podjęcie ryzyka politycznego unieważnienia tej formacji” staje najwyższym nakazem chwili. Oryginalne nawoływanie właściciela blogu-matki do DEMOKRATYCZNEGO rozwiązania „polskiego impasu” poprzez wybory to u bojowej córuchny czysty pollyannizm i strata czasu. POLITYCZNE UNIEWAŻNIENIE formacji to jest to!
    :
    A więc zaczęło się od banowania. Teraz czas na „polityczne unieważnienie”. Bereza na myśl przychodzi. No to do „Finał Solution” już tuż tuż!
    :::
    :::
    :::
    n2,
    Jeden z ubecji, drugi z czynnej ubecji. Według mnie to remis. Co ci do tego? Też chcesz ich nagradzać czy jak? A o desancie na blogu to też wiesz z tych samych zródeł?
    :::
    :::
    :::
    E-J,
    No probs

  238. Ewa-Joanna napisał(a):

    Andrzej,
    Nie ma nic za darmo na tym najlepszym ze swiatow! Wierze na slowo, ze PO nie byla finansowana z budzetu, ale nie wierze, ze nie byla finansowana z innych zrodel. Byc moze owe „inne zrodla” sa obecnie przyczyna pewnych niepowodzen w zakresie wprowadzania reform i wystepowania „afer”.
    Ten senator to Stoklosa?
    Kawal buca, ale glosy kupowal sobie za wlasne pieniadze nie budzetowe. Czy juz zostal skazany? Mam slaby dostep do kronik kryminalnych.

  239. Ewa-Joanna napisał(a):

    Orteq,
    a ty czemu czkawki dostales?
    Jaka corka?

  240. Ewa-Joanna napisał(a):

    Orteq,
    sie domyslilam – poszedlam i zobaczylam. To teatr jednego aktora co to sam sobie sterem, zeglarzem, okretem. Pretensjonalny choc malo interesujacy.

  241. Orteq napisał(a):

    E-J,
    No widzisz, czkneło mi sie i dwa razy nacisnałem „Skomentuj”.
    Blog-córka, E-J. Tam gdzie córka EDDzia robi i za wpisywacza i za postywacza.

  242. Orteq napisał(a):

    E-J,
    „sterem, zeglarzem, okretem” lepiej pasuje. Jednym słowem, piractwo.

  243. Ewa-Joanna napisał(a):

    Czytam sobie na stronie PO owe swiete zalozenia likwidacji hazardu w ciagu 5 lat i zastanawiam sie kto to kupi.
    Bowiem sa to zalozenia glupie i niezyciowe, podobne do owej ustawy antyaborcyjnej, ktora aborcji zabrania, wiec owa aborcja ma sie swietnie w podziemiu. Dokladnie tak bedzie z hazardem – zejdzie do podziemia i znowu glupi rzad na tym nie zarobi, choc moglby. Za to zarobia inni. Czy to po mysli Rysia nie wiem, bo nie wiem kto to Rysio i co mysli. Jezeli mysli o utraceniu konkurencji to rzeczywiscie po mysli.

  244. Orteq napisał(a):

    E-J,

    No nie mów! Rycha nie znasz? Zbychu, Grzechu, Rychu, Miro.
    http://ficu.salon24.pl/12.....rychu-miro
    Czyś ty MMUKÓW nie czytała? Rysiek Sobiesiak, ten od jednorękich i innych uzależnień hazardowych. Podobno posiadłości na Florydzie i takie tam. Zapewne po sąsiedzku z Drzewieckim, też przecież na Florydzie. Tym z mety machniętym przez Premiera Tuska jak tylko nie wybuchła nie afera. No to teraz wiesz. No charge.

  245. Ewa-Joanna napisał(a):

    Dzieki Orteq,
    za te no charge :)
    Oczywiscie nie czytalam. Jakos nie interesuja mnie interpretacje, komentarze, fakty tak. A tam nie ma Rysiow, misiow i pisiow. W ogole uwazam takie cos za naduzycie emocjonalne co najmniej, a juz na pewno chec ustawienia czytelnika negatywnie, przed faktami jeszcze. Bo fakty takie raczej mikre byly.

  246. Orteq napisał(a):

    E-J,
    „Czytam sobie na stronie PO owe swiete zalozenia likwidacji hazardu w ciagu 5 lat i zastanawiam sie kto to kupi.”
    :
    A ja się zastanawiam na ile owe święte założenia zostały zgrane z resztą Unii a na ile tylko z krajowa wylacznie aferą, której zreszta nie było. Coś mnie się tak widzi, że o pierwszym zgraniu nie pomyślano w ogole. No a drugie to wiadomo. Będzie znowu POPiS. A tym w Unii popisać się trudno.
    :
    Wydaje się, ze jedyny ratunek to te pięć lat forplaya. Przez tyle czasu można tak wiele zrobić w dziedzinie nicnierobienia, że mózg staje. Może więc i międzynarodowe kasyna i nasz Rychu jakoś tam koniec z końcem zwiążą, dzięki rzeszom uzależnionych od hazardu. I mogącym poddawać sie temu nałogowi bez przeszkod. A przy nich to i rządowi, a może nawet i opozycji, uda się i wypić i zakasić.
    :
    Czyli nie będzie aż tak źle, jak się obawiasz. Ze „głupi rząd na tym nie zarobi, choć moglby. Za to zarobią inni.” Zarobią wszyscy, moja droga. Prócz uzależnionych grających, oczywiście.
    :::
    A coś ty się taka pazerna na fakty zrobiła? Przecież wiesz, że jeśli fakty nie przylegają do komentarzy to tym gorzej dla faktów!

  247. Indoor napisał(a):

    Ewa-JOanno ! Ne o to chodzi z hazardem, że ma zniknąć w ciągu pieciu lat! Chodzi o to, że ma zninąć w 100% poza kasynami i sakonami. Gdyby nie ostatnie wydarzenia, to można by przytakiwać, szczególnie gdyby jeszcze wprowadzić rejejstrację obrotów. Po ostatnich wydarzeniach nalezy podejść do sprawy w ten sposób: jake ruchy na rynku dokonuą sę z puntu widzenia znanych klientów PO. De facto zlikwiduje się konkurencję Sobeszakowi (posiadaczowi kasyn i salonów) i daje większe możliwości kontroli konkurencji ludziom Sobieszaka w centrali (zamiast zezwolenia – koncesje). Ciekawe są też dzieje pomysłu. Kedy powstał i na podstawie jakich przesłanek? Czy to pomysł z ostatniej chwili czy też już kedyś była wałkowana, jesli to druge to kt optował przy nim i jak uzasadniał?

  248. Torlin napisał(a):

    E-J!
    Ale jego postępowanie nie wolno nazywać skompromitowaniem. Używasz za dużych słów do czynów.
    Mawarze!
    Czy Ty musisz wypominać dzieciom ojców? Przecież to jest brudne i niesmaczne. Widzę u Ciebie zastraszający upadek etyki.
    Mam nadzieję na Twoje skomentowanie
    http://wiadomosci.gazeta......odzi_.html

  249. Indoor napisał(a):

    Ewa-Joanna! Co do Coszewicza – zgadza się co do oceny odporności psychyczej potencjalnego kandydata, ale weź też pod uwagę pewne okolczności rezygnacji:
    1 akt. Macerewicz się zapytał Cimoszewicza podczas posiedzenia komisji orlenowskiej, w jaim stopniu w 199x roku Polska była zaleźna od rosyjskich dostaw ropy. Cimoszewcz odpowiedział, że w 40% (dokładnie to było 42% ale w końcu pytane dotyczyło stan sprzed – chyba – 7 lat więc te 2% można sobie odpuścić. 42% to pochodzi z opracowania sztabu generalnego publikowanego w Internecie i dotyczy zaleźnośc pod względem wydajności i ograniczeń transportu, technologii przeróbki itd. z róznych kierunków) . Żeby rozumieć istotę pytania i lczby 40%, – który notabene w momencie zadawania pytania już spadło do 0% – trzeba zdawać sobie sprawę pomiędzy muszę a mogę. Ja 100% swoch potrzeb w zakresie zapotrzebowania na napoje energetyzujące a stopień mojej zaleźności od dostaw tych napojów wynosi 0% albo może nawet mnie, bo nie dość że mogę spokojnie kupić sobie w Żabce to w ogóle nie jestem uzaleźnony od tych napojów.
    Oczywiście MAcierewicz natychmiast wyskoczył ze swoim argumentem (że nie 40% a 100%) i Cimoszewicz i jego „kompletna niewiedza” stała sę przez nastepny tydzień ulubionym tematem wszelkich programów publicystycznych w Polsce z udziałem wszystkich autorytetów dzienikarskich wszelkiej orientacji.
    Na co mógł liczyć Cimoszewicz podczas kampanii wyborczej takiej „rzeczywistości”? Dalej nie będę opisywał ówczesnej „rzeczywistości” i jakość pracy pracowników medów, dadam tylko jeszcze dwa oliczości dot. przypadku Jaruckiej o której sę mało mówi i się mało pamieta. Był to chyba jedyny przypadek, gdy raptem w ciągu kilku godzin udało się wykazać, że argument Jaruckiej to lipa : pokazanie pieczątki „z odręcznym podpisem” Cimoszewicza ” z pisma okazanego przez Jarucką i wyjaśnienia okoliczności zakończenia pracy Jaruckiej. Wyszło na jaw, że te media, które podjeły próbę obrony Cimoszewicza mają zerową siłe przebicia. Tylko zestawienie tych dwóch faktów dowodzi, że Cimoszewicz kalulując swoje szanse doszedł do wniosku, że ma szansę zostać tylko ośmieszonym.
    Druga kwestia to okoliczności ukazania Jaruckiej. Zwracam uwagę na rolę kilku egzaltowanych kobet w kluczowych momentach politycznych (Jarucka, Krawczyk) które mają ze sobą coś wspólnego: obie na własną prosbę „uplasowały” się w partach poltycznych pod koniec rządów AWS. Ciekaw jestem czy to nie jest tak, że ktoś pracuący wówczas w słuzbach utworzył prywatną agenturę w konkurencyjnych partiach poltycznych i instytucjach rządowych?

  250. Orteq napisał(a):

    E-J, raz jeszcze,

    Byłoby mi umknęło. Napisałaś o blogu-córuś
    :
    „sie domyslilam – poszedlam i zobaczylam. To teatr jednego aktora co to sam sobie sterem, zeglarzem, okretem. Pretensjonalny choc malo interesujacy.”
    :
    Wiec i ja poszedłem. I zobaczyłem na przykład tyle
    :
    „Bytowanie w opozycji jest idealnym pretekstem do odwoływania się do niezadowolenia, do rozniecania go poza granice, za którymi sama demokracja jawi się, jako z natury skorumpowana. Nie zakładam a priori, że przywódcy i ideolodzy PiS (On jest jeden) stawiają sobie za cel zniszczenie demokracji. Nic na to nie wskazuje. Rujnowanie demokracji jest, bowiem ubocznym produktem zaistnienia PiS i jego agitacji.”
    :
    To takie kwiatki kwitujesz swoim „pretensjonalny choć mało interesujący”? Może to i pretensjonalne ale dla mnie głównie urągające demokracji. I to w stylu słusznie minionym! Gdy owym „bytowaniem w opozycji” urągano Kuroniowi, Michnikowi, Kuczyńskiemu i innym, to przynajmniej opozycja parlamentarna nie była przewidziana w konstytucji. Wtedy było to opozycyjne bytowanie w niebycie. Dzisiaj opozycja ma swoją wyznaczoną rolę. I jeśli rola ta „jest idealnym pretekstem do odwoływania się do niezadowolenia” to właśnie o to chodzi! Nawet gdy PiS posuwa się „do rozniecania go poza granice, za którymi sama demokracja jawi się, jako z natury skorumpowana” to takie opozycji PRAWO. To OBOWIĄZKIEM drugiej strony, oraz postronnych obserwatorów, np. mediów czy nawet nas blogowiczów, jest wykazanie bezzasadności takich przekłamań opozycji. I nic poza tym. Nawoływanie do „politycznego unieważnienia” opozycji – czyli przecież, nie oszukujmy się, do delegalizacji owej opozycyjnej partii – jest jawnym awanturnictwem w stylu najgorszego hunwejbinstwa. Nie liczącego się z faktem istnienia 25 procentowego elektoratu.
    :
    No i jeszcze drugie odkrycie Wielkiego Teoretyka
    :
    „Rujnowanie demokracji jest, bowiem ubocznym produktem zaistnienia PiS i jego agitacji.”
    :
    Słów brak na takie odwracanie diabła ogonem. Przyganiał kocioł patelnią?
    :::
    Pretensjonalny to bełkot Netględami zwany? Pewnie że pretensjonalny. Oraz durny i wredny jak cholera.

  251. Ewa-Joanna napisał(a):

    Orteq,
    Guzik, rzad zarobi najmniej bo znow z powodu niedopracowanych przepisow wyda kupe szmalu na rozna sluzby, co to maja lapac tych co dzialaja w podziemiu. :) A podziemie podatkow nie placi.
    Nie zauwazyles, ze im wieksza restrykcyjnosc przepisow tym wieksze podziemie? No!

    Indoor,
    no tak sobie tez podobnie i myslalam. Uwazam, ze hazard w jakis tam sposob musi byc pod kontrola, szczegolnie podatkowa, tak samo jak i pornografia, burdele wliczajac. Czyli nie moze byc poker-maszym w sklepie spozywczym, ale moga byc na przyklad w klubie/restauracji, gdzie ludzie przychodza sie rozerwac. (i niech ci sie nie kojarzy! :D )

    Torlin,
    takie postepowanie jest dopuszczalne dla ciebie czy dla mnie, ale dla polityka i to z pierwszego rzedu jest kompromitacja, bo oznacza, ze sie on najzwyczajniej w swiecie nie nadaje na to stanowisko na ktore sie pcha. Wyobrazasz sobie premiera czy prezydenta ktory przy pierwszym „gate” zabiera zabawki i wraca do puszczy? Toz to ‘sam mniud’ dla opozycji nie tylko krajowej.
    Indoor, zauwazylam twoj wpis na temat Cimoszewicza. Jednak podtrzymuje swoje stanowisko. Mimo Macierewicza i Jaruckiej mogl przerwac ten taniec chocholow w polskiej polityce i stchorzyl. Albo dal sie zaszantazowac, co na jednen minus wychodzi.

  252. Orteq napisał(a):

    Indoor,
    Jakżeś ty wpadł na „ktoś pracujący wówczas w służbach utworzył prywatną agenturę w konkurencyjnych partiach politycznych i instytucjach rządowych?” Konspiracyjna teoria dziejów posunięta do niedościgłych poziomów Watergate?

  253. Ewa-Joanna napisał(a):

    Orteq,
    bo ja bukietow z takich kwiatkow nie robie! Mnie oni wisza obojetnym kalafiorem, obejrzalam sobie tylko i starczy. Watpie czy sie cokolwiek zmienilo w pogladach od czasow bywania na tutejszym blogu.

  254. Zdzisław_1 napisał(a):

    Orteg-owi ciągle coś ktos podrzuca.
    I ciekawie jak On to nazwal na temat blogu corki (On tam nie wchodzi i nie czyta).
    Ale tym wyznaniem potwierdza zę maszynka pod nazwą „INSTRUKCJE”
    działa i to skutecznie partia matka (PIS) działa i czuwa.
    Nie wzieli tylko jednego pod uwagę ,że wyborcy juz są odporni na tej „obiektywne” ich wpisy . WY przekonujecie przekonanych czyli siebie a ja i inni o podobnym spojrzeniu na rzady i działania jako opozycja PIS już nie daja sie nabrać na plewy. Wy nie potraficie znieść tego ze TUsk moze cos dobrego zrobić .Nawet ten projekt ustawy o hazardzie nie mozecie strawić tylko dlatego ze to PO . Napiszcie co w nim zlego? anie tylko ze to zalecenia Rysia.
    Tak piszaą i dyskutuja gowniarze.
    Czekajcie na instrukcje Prezes jeszcze nie doszedl do siebie po fiasku przedwczesnej całej ofensywy

  255. Ewa-Joanna napisał(a):

    Zdzislawie,
    Jak juz tak stawiasz sprawe, to powiedz co Tusk zrobil dobrego dla ludzi w czasie tych 2 lat?
    A pomysl z ograniczeniem hazardu przeciez ocenilam – do … czysta propaganda przedwyborcza.
    Ja osobiscie czekam na te okregi jednomandatowe obiecane przed wyborami.

  256. Zofia napisał(a):

    Orteg
    owszem, konferencja partyjna – PiS-u w ubranku europejskich konserwatystów, ale ci ludzie zaprzeczali sami sobie wobec zaproszonych z zewnątrz.
    Z własnej, nieprzymuszonej woli udowodnili zebranym naocznie, że to co wygłaszają ex cathedra nijak się ma do rzeczywistości.
    Na co dostarczyli wiele wiarygodnych dowodów i do wyboru.
    Najpierw wygłosili kilka tez, potem zaproszeni przez nich prelegenci i goście zagraniczni tezy te koncertowo obalili wskazując rzeczywiste powody upadku branży stoczniowej w Europie i w Polsce, na koniec Kurski czy Macierewicz powtórzyli swoje partyjne tezy, że wszystkiemu oczywiście winien jest Tusk i jego gabinet.
    I jak tu poważnie traktować PiS i jego prezesa z gwardią przyboczną, którzy sami z siebie, z własnej nieprzymuszonej woli i publicznie – robią z siebie schizofrenicznych idiotów?

  257. Bekas napisał(a):

    Drogi Ortequ.

    Po lekturze Twego bystrego komentarza odnośnie do mej skromnej osoby znów wyłazi, że mądrości ludowe trzeba znać.
    Zapisz sobie tę i zapamiętaj:
    „Pośpiech wskazany jest przy łapaniu pcheł i biegunce”.
    W pozostałych wypadkach należy zachować zimną krew.
    Ty jednak tego nie zrobiłeś. Komentarz wpisałeś w pośpiechu i zamiast „bzdurne blogowanie” wyszło „bezdurne”.
    Choć Twe intencje były inne, za uznanie dziękuję. Buziaki!
    Nie wiem tylko dlaczego mój pracodawca miałby mnie wyrzucić za bezdurne blogowanie???
    Może na przyszłość weź jakiś zimny prysznic przed kolejnym szukaniem instrukcji???
    Życzliwy prawicowiec (taki rubaszny oksymoron) życzliwie Ci to radzi.

  258. Bekas napisał(a):

    Pani JasnaAnielko.

    Bardzo dziękuję za komputerowe rady. Może dam radę i zapamiętam?
    W każdym razie w tym wypadku nie o to chodziło.
    Cytaty z komantarza maćka.g brałem w „” czyli trójkątne „nawiasy”. I jak komentarz swój puściłem, okazało się że cytaty znikły. Zatem nauczyłem się, że te trójkąty „jedzą” tekst. Takie łakome bestie. Niech Pani na nie uważa!

  259. Zofia napisał(a):

    Orteg,
    a to komunikat PAP, który potwierdza t, co wcześniej napisałam –
    * konferencja była interesująca,
    * przyczyna upadku branży stoczniowej w Europie nie leży w gestii gabinetu Tuska.
    http://www.wnp.pl/wiadomosci/92475.html

  260. Ewa-Joanna napisał(a):

    Bekas,
    trojkatne nawiasy nie jedza tekstu jezeli zastosujesz je w tagach, to znaczy obejmujac nimi b lub i, bo podkreslanie nie dziala na tym blogu.

  261. Orteq napisał(a):

    Zdzisław_1
    „wyborcy juz są odporni na tej “obiektywne” ich wpisy”
    :
    To “obiektywne”, koniecznie w cudzysłowie, zapożyczone od kogoś, prawda? Niemniej, dziękuję ci za włączenie mnie do jakiejś grupy „wy”. Nie wiem jak pozostali myślą w tej „grupie” ale ja się mocniej czuję w kupie. Jak ten gówniarz zuczek.
    :
    Zdzisławie! Nawet gdybyś z siebie wychodził i stawał z tyłu (za Wielkim Teoretykiem) to bełkot i tak pozostanie bełkotem. I wyborcy pozostaną odporni i na „nasze” wpisy i na ów „wasz” bełkot. Całe ich 25 procent. Bo chyba ten słupek jeszcze nie zadrgał za bardzo? No i tak trzymac. Bo tylko dzięki temu nowe nie wróci. I do utworzenia następnego FJN może nie dojdzie.

  262. Paweł Luboński napisał(a):

    Ewa-Joanna: „Co Tusk zrobił dobrego dla ludzi w czasie tych 2 lat?”
    .
    Takie retoryczne pytanie można zadać każdemu rządzącemu w każdym kraju i każdym czasie. Niemal zawsze się okaże, że nie zrobił nic.
    Moim zdaniem nie na tym polega rządzenie krajem, żeby zrobić „coś dobrego” dla ludzi. Tak postawione pytanie sugeruje, że oczekujemy od rządzących jakichś wspaniałych jednorazowych aktów o jednoznacznej wymowie, na przykład obniżenia podatków o 50%. W rzeczywistości rządzenie to zmaganie się na co dzień z tysiącami drobnych spraw, które dopiero w sumie składają się na ogólny obraz.
    W przypadku rządów Tuska ten obraz, owszem, nie jest szczególnie pozytywny, ale też nie jest tak czarny, jak by chciała opozycja. Według mnie rząd radzi sobie nie najgorzej jak na warunki, w których przyszło mu działać.

  263. Indoor napisał(a):

    Orteq!
    „Indoor,
    Jakżeś ty wpadł na “ktoś pracujący wówczas w służbach utworzył prywatną agenturę w konkurencyjnych partiach politycznych i instytucjach rządowych?” Konspiracyjna teoria dziejów posunięta do niedościgłych poziomów Watergate?”
    W przypadku Jaruckiej to aż sę w oczy rzuca. Babka zgłosiła się do pracy do sztabu wyborczago Cimoszewicza, jak się okazało cały czas swojej działalności szpiegowała Cimoszewicza, zbierała jaieś materiały mogące jej zdaniem kompromitować Cimoszewicza lub mogąca produkować materiały kompromtujące (kradzież pieczatki z podpisem wykrzystane poźniej podczas kampanii wyborczej) zas na komisję orlenowską przyprowadził ją sam Miodowicz. Acja „hiacynt” z tamtego okresu mozemy traktować jako fakt udowodniony i jest oczywste, że jesli w ramach „hiacynt” posługiwano się agentkami to zostały one wraz z odejściem kierownictwem UOP zabrane przez nich do domu, szczególnie wobec spodziewanego rychłego przejęcia władzy przez SLD.

  264. Paweł Luboński napisał(a):

    Bekasie, w trójkątne nawiasy trzeba brać tylko literkę i na początku cytatu oraz /i na końcu. Wtedy cytat będzie zapisany kursywą. Mam nadzieję, że teraz już wszystko jasne.

  265. Orteq napisał(a):

    Zofio,

    dziękuję za dobre wiadomości z frontu walki. Szczególnie zaś za wiadomość o tym, że „PiS i jego prezes z gwardią przyboczną, którzy sami z siebie, z własnej nieprzymuszonej woli i publicznie – robią z siebie schizofrenicznych idiotów”. W porównaniu z taką bombą następne twoje doniesienie o tym, że „przyczyna upadku branży stoczniowej w Europie nie leży w gestii gabinetu Tuska” to już mały pikuś.

  266. Orteq napisał(a):

    Bekasie!
    Dziękuję za wszystko. Zobacz jednak na jakiego to pisiaka Zdzisław mnie przekabacił. A jużes myślał że nie ma nad ciebie większych prawicowców.

  267. Bekas napisał(a):

    Ewo-Joanno.
    Dziękuję.
    Inna rzecz, że ja tych trójkątnych nawiasów stosować już nie będę.
    Pawle.
    Dziękuję.
    Wszystko jasne.
    Co do Twego komentarza ostatniego, to muszę stwierdzić, że mię oczęta rosną. To rządzenie państwem nie ma na celu robienia dobrze i państwu, i jego mieszkańcom???? Hmmm, żyłem w niewiedzy.
    Jeśli zaś chodzi o te „tysiące sprawa”, to od razu przychodzi mi do głowy definicja socjalizmu Kisielewskiego:
    Socjalizm to jest ustrój, w którym bohatersko zwalcza się problemy nieznane w innych ustrojach.
    Może by tak zlikwidować 90% ustaw i te „tysiące sprawa” ludziom zostawić???
    Ostatnie zdanie Twego komentarza, to ładny „klucz” zamykający każdą dyskusję.
    Niewiele zrobili? No, w takich warunkach, to wcale dobrze sobie radzą!
    I pozamiatane. Paweł tryumfuje!
    A ja znów, okazuje się, w błędach obrzydłych tkwiłem.
    Bo się mnie, prostemu człeku, wydaje, że jak jest dobrze, to nie sztuka rządzić, a jak jest źle, to właśnie dobry rząd da radę.
    Ten nie daje.
    Wnioski, Pawle, wyciągnij sam.

  268. Indoor napisał(a):

    Ewo-Joanno! Może i jest to pułapka kolejna dla Donalda Tuska, ale tej pułapki już nie zmontował Kamiński.
    Rynek hazardowy skłasda się z kilku segmentów i działają tam rózne podmioty. Jest państwowy Totolotek który zamierzał uruchomić owe videoloterie stanowiących potężną konkurencję dla pozostałych podmiotów działających na rynku, a ta pozostała część to duzi gracze w postaci Sobeszaka posiadający ilka kasyn, posiadłości na Florydzie i podobne poza tym kilka firm mniejszych , czasami zapewne powiązanych z organizacjami przestępczymi i sporo małych, czasami rodzinnych firm ekspolatujących kilka- kilkanaście maszyn. W przypadku totalnej przeregulacji rynku nie mozna nie analizować skutków regulacji w śwtele znanych postulatów tej części branzy z którą powiązana jest część PO (duzi właściciele). Na tym polega pułapka. Prawdopodobnie co by nie robił Donald Tusk, robiłby komuś niedobrze. Ale zapowiadane zmiany idą DOKŁADNIE wzdłuż postulatów zgłaszanych przez włascicieli kasyn (Sobieszaków) kosztem państwoego Totolotka i małych firm.

  269. Orteq napisał(a):

    Indoor,
    Coś i do mnie docierało na temat używania pieniędzy podatników na rozgrywki czysto polityczne. Czyli na wprzęganie agencji rządowych do walk miedzypartyjnych. Cóż z tego jednak ze docierało skoro nikogo za to akurat nadużycie nigdy nie ukarano? A czy ty o to może wołałeś? Bo z tego co teraz widzę to dalej jakbyś nie dopowiadał co było z tą Jarucka legalnego a co nie było.

  270. Paweł Luboński napisał(a):

    Bekasie, oceny tego, jak rząd daje sobie radę, są drastycznie rozbieżne, i na tym blogu, i wszędzie wokół. Dowodzi to, moim zdaniem, że sprawa nie jest jednoznaczna. Przyjąłbym roboczą hipotezę, że ta rozbieżność ocen wynika po prostu z tego, że różni ludzie różnych rzeczy od rządu oczekują. (Spora część komentatorów oczekuje zresztą tylko podania się do dymisji – cokolwiek zrobi rząd innego, nie będzie się im podobać.)
    .
    „To rządzenie państwem nie ma na celu robienia dobrze i państwu, i jego mieszkańcom?”
    .
    Nie wpadaj, proszę, w poetykę Uchachanego i Minera. Nie łap za słowa wyrwane z kontekstu. Wydaje mi się, że wyraziłem się jasno: nie uważam, by głównym zadaniem rządu było zrobienie „czegoś dobrego”, czyli podjęcie jakiejś ważkiej decyzji, której dobrodziejstwo będzie oczywiste dla wszystkich obywateli. Głównym zadaniem jest sprawna bieżąca administracja. Więc potępianie rządu w czambuł, ponieważ nie załatwił sprawy x, którą ja akurat uważam za ważną, jest cokolwiek niesprawiedliwe.
    .
    Co zaś do ograniczania ustawodawstwa, choć niekoniecznie o 90%, to jestem za. Ale takie rzeczy się nie zdarzają na tym najlepszym ze światów, chyba że po zwycięskiej rewolucji.

  271. Bekas napisał(a):

    Ortequ.
    Hmmmm. Ale po co mamy się tak bezsensownie boksować słowami?
    Czasami można, fakt, ale cały czas????
    W dodatku wychodzi, że nie wiesz, co znaczy „prawicowy”.
    Przeczytałem komentarz Zdzisława, który wg Ciebie jest „większym prawicowcem” ode mnie. I niechby tak było, szkopuł w tym, że po zdaniu Wy nie potraficie znieść tego ze TUsk moze cos dobrego zrobić .Nawet ten projekt ustawy o hazardzie nie mozecie strawić tylko dlatego ze to PO . Napiszcie co w nim zlego?” wnoszę, że Zdzisławowi się on podoba. A jeśli tak, to nie jest on żadnym prawicowcem.
    Prawicowiec uważa takie ustawy za złe i zbędne. Bo dlaczego jakaś osoba trzecia, zwana urzędnikiem, ma decydować o tym, gdzie i jak ja mogę przegrać swe pieniądze????
    Prawicowiec zlikwidowałby wszelkie ustawy odnoszące się do hazardu. Człowiek jest wolny i rozumny. Skoro chce wygrać/przegrać w kasynie, u jednorękiego Dżo bandyty, SWOJE pieniądze, to co komu do tego?????
    I na koniec odnośnie do Twych komentarzy.
    Pamiętam scenę z Pasji Gibsona.
    Doprowadzony przed Sanhedryn Jezus został uderzony po tym, jak odpowiedział „tak” na pytanie, czy jest Królem Żydowskim. Zwrócił się więc do bijącego i powiedział:
    Jeśli źle mówię, popraw mnie, jeśli dobrze, to czemu mnie bijesz?
    Zatem Ortequ.
    Jeśli uważasz, że ja/ktoś inny źle mówimy, popraw nas. I już.

  272. Indoor napisał(a):

    Orteq! Jest kilka rzeczy. To, że za państwowe pieniędzy to najmniejsze piwo. Przeceż kilka zaangazowanych ideowo nieco egzaltowanych Mata Hari zawsze mozna zwerbowac ( prostytutki pracujace (również) dla przyjemności też mozna znaleźć. A motywowane dodatkowo ideowo..).
    Z tym nieukaraniem to z kolei jest paranoia. Jest proces, jest jedyny świadek oskarżenia na którego zeznaniu opiera się całe oskarżenie. Oskarżenie okaże się fikcyjne, ale ten jedyny świadek, który od początku kilka razy fałszywe zeznania składał jest oczywiście w żaden sposób nie-niepokojony. Coż, tym razem nie wyszło , wyjdzie nastepnym razem. Taka jest reakca mediów.

  273. Orteq napisał(a):

    Bekasie,

    Już poprawiam. I to z pasją! Tym prawicowcem to ja zostałem, nie Zdzisław. Bo to on mnie na prawicowca wykreował. Ot i tyle. I już. A kto ma prawo byc prawicowcem to juz jest sprawą, jak mi sie widzi, pomiedzy tobą i Zdzisławem. No to alleluja i do przodu!

  274. Orteq napisał(a):

    Indoorze,
    Jest dokładnie tak jak myslałem. Powiadasz: „To, że za państwowe pieniędzy to najmniejsze piwo.” Ależ to jest jedyne piwo o którym ja mówię! Całe twoje gadanie o Mata Hari i innych cudach to nic więcej niż „jedna pani drugiej pani”. Paragrafu na to brak i umarł w butach. A na używanie państwowych pieniędzy do walk międzypartyjnych jest paragraf! Dlaczego nikt go nie wyciąga z lamusa polskiej tylko demokracji? Odpowiedź na to pytanie wyjaśni kilka innych spraw, leżących u podstaw wciąż kulejącego systemu.

  275. Zdzisław_1 napisał(a):

    Nie odnoszę sie do tych wpisów,ktore zamieścił Orteg odnośnie mojej osoby bo ja jestem przekonany i juz mnie nie „naprawi”.
    A ta Partia prawa i sprawiedliwości postepuje w myśl TKM w calej rozciąglosci .Zarzuca wszelkie zlo „przeciewnikom a sami to zacni i sprawiedliwi ludzxie dam link na ten temat
    http://www.dziennik.pl/po.....iach_.html
    Co powiecie na to Minerzy Mawarzy i spółka.
    A co Tusk zrobił dla ludzi? jak pyta Ewa-J. dal Jej możność pomarudzić . Bo wie doskonale że w obecnym skladxzzie sejmu i przy tym Prezydencie nie da sie wprowadzić wyborow jednomandatowych.
    Więć Jej zarzut to sztuka dla sztuki.
    Pozdrawiam

  276. Ewa-Joanna napisał(a):

    Pawel,
    a niby dlaczego nie? Po to ich przeciez wybieramu i za to im placimy, zeby wywiazali sie z tego co nam obiecali w czasie kampanii wyborczej.
    Obama na przyklad przygotowuje sie do reformy ichniej sluzby zdrowia, australijski Rudd zniosl niepopularna ustawe wprowadzona przez poprzedni rzad, dolozyl pieniedzy do uczelni, w opracowaniu jest reforma szpitalnictwa i podatkowa.
    Natomiast ustawianie dzialan rzadu pod przyszle wybory prezydenckie jest nieuczciwe wobec wyborcow. Oni nie po to Tuska wybrali, zeby mu pomoc zostac prezydentem, tylko zeby zalatwil to czego poprzedni rzad zalatwic nie umial – na przyklad latwiejsze zycie dla przedsiebiorcow. Owo przyslowiowe jedno okienko juz moze dziala?
    A jak im warunki nie odpowiadaja, to zawsze moga rozpisac nowe wybory…

  277. Ewa-Joanna napisał(a):

    Bekas,
    twoje pojecie prawicowca jest nieco indywidualne. :)
    To jak widzisz role panstwa?

  278. Indoor napisał(a):

    Orteq! Muszę teraz wyjść. Uważam, że szukanie paragrafu jako warunek kompromitacji jest pomyłką. Sa pewne rzeczy na które paragrafów nie będze. Wiadomo, że Marszałkowi Sejmu a nawet Sejmika nie wypada publicznie kupę robić na swoją laskę. Mimo iż paragrafu na to nie ma.

  279. Ewa-Joanna napisał(a):

    A dlaczegoz to Zdzislawie jest to niemozliwe? Czy rzad Tuska probowal czy tez z gory zalozyl, ze to niemozliwe? Bo jezeli nie probowal to skad wie, ze sie nie uda?
    Ja Zdzislawie, mieszkam od 20 lat w funkcjonujacej calkiem niezle demokracji i nauczylam sie, ze jak sie chce to nie ma rzeczy niemozliwych. A jezeli cos jest naprawde niemozliwe, bo niezalezne od ludzi, to sie tego nie obiecuje w kampanii wyborczej! Proste?

  280. Bekas napisał(a):

    Ewo-Joanno.
    Nie jest indywidualne. Jest jedynie słuszne, że tak zarozumiale powiem.
    Poczytaj trochę prawicowych stron, a dojdziesz do takiego wniosku sama.
    Co się zaś tyczy Państwa, to uważam, że powinno skupić się na sądownictwie, bezpieczeństwie, polityce zagranicznej i skąpej administracji. Czyli na tym, co my sami nie bardzo możemy zrobić. Tylko tyle i aż tyle. Do tego zostało ono kiedyś powołane.
    Zresztą dodam, że w sprawie sądownictwa też bym dopuścił konkurencję prywatną. Nie widzę powodów, by Cyganie nie mogli rozsądzać swych spraw przed swoimi sądami, jeśli dotyczy to tylko ich samych, na przykład.
    Lewica na takie coś wygina w pogardzie usta i kpiarsko nazywa „państwem-nocnym stróżem”.
    Zresztą dodam (po raz drugi), że obecny system wyrasta na pogardzie dla człowieka jako istoty wolnej i rozumnej. Opiera się bowiem na założeniu, że nie jest on w stanie sam podjąć tysięcy decyzji, a musi te decyzje podejmować za niego urzędnik. Pytanie tylko, w którym to momencie „tępy człowiek” staje się „mądrym urzędnikiem”?
    Może któryś z lewicowców mi na nie odpowie?

  281. Bekas napisał(a):

    Pawle.
    Tak, oceny są różne, to jasne. Nie one są tutaj jednak ważne. Jest prosty sposób na to, by te oceny zweryfikować:
    EFEKTY działania rządu. Po owocach ich poznacie….
    Zapomniałeś?
    Jeśli zaś chodzi o to, co rząd ma robić, to jestem zdania, że ma rządzić dobrze. A skoro tak, to i dobrze dla Państwa, i dla jego mieszkańców. Tyle. Być może jest to dla Ciebie tania poetyka, ale tak uważam. Rząd ma rządzić, nie administrować! To jest jego główne, jeśli nie jedyne, zadanie.
    Inna rzecz, że obecnie nasz „rząd” administruje już tylko, bo jakieś 80% ustawodawstwa pochodzi z Brukseli, a żadna ustwa uchwalana u nas nie może być wbrew prawu WE. Po ratyfikacji konstytucji UE, to się zmieni jeszcze bardziej, że tak powiem.
    A to uchylanie ustaw, to nie po rewolucji (tfu!), a po kontrrewolucji.

  282. Bekas napisał(a):

    Ortequ.
    Widać nie zrozumiałem Twego komentarza.
    Przepraszam.

  283. Zdzisław_1 napisał(a):

    Ewo-J

    Alez Tusk ( w skrócie) próbował wprowadzić okręgi jednomandatowe,prowadził rozmowy z koalicjantem z opozycja i PSL,SLDi oczywiście PIS odmówili poparcia.
    Więć co zgłaszać sztuka dla sztuki by później byli nawet przypuszczam przez ciebie krytykowanie ze to propaganda ?
    Tak jak z Hazardową chyba napisałaś ze to pijar

    A ze mieszkasz 20 lat w kraju demokratycznym to ta demokracja nie zaistniała tam jak Ty przybyłaś, tylko znacznie wcześniej ,więc nie dawaj takich przykładów jako wzór my dochodzimy tez do takiej lub moze lepszej demokracji.
    Nie rób sie Indoor-em co to na wszystko ma receptę i wszystko wie.
    Pozdrawiam

  284. Indoor napisał(a):

    Uprzejmie proszę każdego, któremu z moich omentarzy wynikałoby , że ja cokolwiek WIEM, że w tych fragmentach z tórych jego zdaniem to wynika dopisać któregoś z nastepujących zwrótów
    - wydaje mi sie …
    - z dostepnych informacji dla mnie wynika …
    - nie uważam za wykluczone ..
    - nie zdzwiłbym się gdyby okazało się …
    - zgodnie z dziesiejszą wiedzy nauki mozna przypuszczać …
    itd.
    Dodatkwo zwracam uwage, że jak już zaznaczyłem, czasami moje starania się o zrozumiene rzeczy które wokół mnie sę dzieją są z góry skazane na niepowodzenie, bowiem wiadomo, że tylo część istotnych informacji jest dostępnych a czasami wręcz kluczowych informacji nie znam(y). W przypadku hazardu mogę zwrócić uwagę, że stanowcze kroki Donalda Tuska są dokładnie w interesie lobbującej grupy właścicieli kasyn, ale to jest raptem jakaś uwaga dotycząca entuzjastycznego przyjęcia decyzji Donalda Tuska a nie analiza rynku hazardu. Nie mówiąc o ty, że zapowadane kroki wcale nie muszą nastapić. Natym rynku jest przecież kilka potężnych graczy (grubo potężniejszych niż Sobieszak i ten drugi i nawet trzeci razem) o których mało wiemy i oni również lobbują jak też mają jakieś plany dotyczące przyszłości.

  285. uchachany napisał(a):

    Indoor,
    nie wątp w dobrą wolę Tuska jak jakoweś pisdzielskie oszołomy:
    http://kataryna.salon24.p.....zuje-rysia
    :))

  286. uchachany napisał(a):

    Zdzisław,
    lewe zwolnienia żony posła PiSu są oczywiście żelaznym dowodem aferalności PiSu ale to nic w porównaniu z inną rzeczą, do której dotarły Wolne Media:
    pilnie oglądaj wieczorne TVN tudzież TVN24 (zwane nie wiadomo dlaczego „WSI24 :D).
    .
    Tam dowiesz się, że nie ma afery hazardowej PO, a jest afera PiSu: opłacany przez hazardowe mafie Gosiewski trzęsie się teraz ze strachu, że jego niecna sprawki wyjdą na jaw i biega po sejmie protsestując przeciw powołaniu komisji d/s afery hazardowej :).
    .
    Na szczęście mamy Premiera Tuska, który w swym umiłowaniu prawdy nie dopuści do ukrycia pisowskiej korupcji pod korcem i wbrew staraniom PiS do powstania komisji doprowadzi :).
    .
    Tak że UWAGA,
    natenczas obowiązuje taka wersja:
    to nie PiS gardłował za komisją a PO protestowało przeciw niej,
    ale
    ODWROTNIE:
    bezkompromisowy tropiciel prawdy Tusk forsuje powstanie komisji na przekór pisowskim aferałom, trzęsącym się teraz ze strachu że ona ich aferalne związki z hazardową mafią zdemaskuje :).
    http://kataryna.salon24.p.....s-na-newsa
    P.S.
    Zapewne w wieczornym WSI24 pojawi się kilku posłów PO klnących się na wszystkie świętosci, że rozdygotany z korupcyjnegoi porzerażenia Gosiewski błagał ich, aby utrącili pomysł komisji d/s afery hazardowej :)
    .
    Szczególnie stawiam na młodych żelków PO, w tym tego, który stwierdził w WSI24 że Kamiński ma schizofrenią (zapomniał tylko dodać, że bezobjawową i powinien być zamknięty w psychuszce a nie urządzać konferencje :D)

  287. Orteq napisał(a):

    Indoorze,
    No pewnie że „szukanie paragrafu jako warunek kompromitacji jest pomyłką”! Dlatego ja nie o tym. Ja tylko o tym, że są pewne zasady gry zwanej demokracją. Jedna z zasad jest oddzielenie wydatków rządowych od wydatków partyjnych. Jeśli partia znajdująca się akurat przy władzy „zapomni” o tym rozdziale wydatków, opozycja , oraz media, od razu jej to przypomną. Nawet afery z tego bywają! Ale to tylko w normalnych demokracjach. U nas aferami nazywa się co innego. Na przykład to, że opozycja rzad niemiłosiernie atakuje. Czy to znowu jakaś nasza wyjątkowość? Tu wszystkiego nie kojarzę. Niestety.
    :
    Dziękuję bardzo za wyjaśnienie w sprawie wiedzy przez ciebie posiadanej. Bardzo mi to pomogło w zrozumieniu twojego chodzenia na skróty i wogóle. Już się też cieszę na to jak Zdzisławowi to pomoże. Albo – nie. Bo niektórzy z blogowiczów już tak mają, że wszystko śmiertelnie poważnie oraz dosłownie odbierają.

  288. Torlin napisał(a):

    Polityka jest nudna, więc mnie zainteresowało coś innego i z tym zwracam się do Naszej Kochanej Kangurzycy.
    W jaki sposób Tobie może zwisać cokolwiek zwiędłym kalafiorem? Bo to jest dla mnie ciekawostka przyrodnicza.

Skomentuj