Jestem z Układu


Nowe Pole

LICZNIK PREZYDENCKI
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało już tylko 356 dni.

Szanowni Państwo,

proszę bardzo, wolne pole do dyskusji. Otwieram je od razu po powrocie, choć na razie nie mam nic więcej tu do wpisania.  Acha -  informuję, że mogą wystąpić trwające po kilka godzin przerwy w widoczności strony z powodów technicznych.

Skomentowano 190 razy to “Nowe Pole”

  1. Bekas napisał(a):

    No toś mnie Pan urządził!

  2. Zofia napisał(a):

    Taka postawa mi się podoba:
    http://wyborcza.pl/1,7524.....yszka.html
    Problem w tym, że bycie uczciwym wobec siebie samego wymaga odwagi, której jakoś nam, społeczeństwu – brak.
    Tłumaczono mi tu na blogu, że do Jarosława Kaczyńskiego należy zwracać się polskim obyczajem panie premierze, tytułując go dawna funkcją, co ma być objawem szacunku.
    Ale jak mam okazywać szacunek b. premierowi w konfrontacji z taka postacią jak Andrzej Seweryn.
    Dwie postaci życia publicznego – aktor i polityk, obaj specjalizują się w grze, kreowaniu kogoś innego.
    Ale Andrzej Seweryn nie zapomina kim jest, ma szacunek do siebie samego i odróżnia rolę, którą kreuje na scenie – od życia na serio.
    Jarosław Kaczyński w swej megalomanii zapomina kim jest i odtwarza rolę kogoś, kto nie istnieje, myli mu się czas przeszły z teraźniejszym, uważa, że jest nadal premierem z przerwo na dzisiaj.
    Kogo mam szanować?
    Wybitnego aktora, który jest uczciwym człowiekiem czy zakłamanego polityka który z premedytacją myli marzenie z rzeczywistością?
    Dla mnie wybór jest oczywisty.

  3. Bekas napisał(a):

    Ewo-Joanno.
    „przykro mi, ale nie bardzo wiesz po jakim terenie sie poruszasz i wybierasz sobie to co w danej chwili ci do konceptu pasuje.
    Otoz cala ta koncepcja gospodarczo polityczna UPRu jest dobra dla ludzi bardzo mlodych i niedoswiadczonych, tzn takich o ktorych sie mowi: zycia nie zna. Owszem brzmi ta koncepcja pociagajaco, tak jak kazda utopia ale nic poza tym. Jedyne dobro jakie przyniosla to dla swego tworcy i paru alkolitow zapewniajac im fuchy w polityce za pieniadze oczywiscie podatnikow, bo jakos zgodnie ze swoja teoria za darmo robic nie chcieli.”
    Tak, znam ten sposób dyskusji. Się nie da. Pytanie tylko SKĄD to wiesz. Spróbowałaś wprowadzić???? Napisz mi konkretnie, co jest utopijnego w utopii programu UPRu? I na podstawie JAKICH badań?
    Nie wiem, jacy to akolici JKMa mają fuchy w polityce. Ich pytaj i zadawaj im miażdżące pytania.
    Inna rzecz, że z jednej strony podoba Ci się obecny system, a z drugiej piszesz, że akolici politykują za pieniądze podatników. Więc jak to z Tobą jest? Nie robią tego, co popierasz?
    ……………………………………………………………………………………….
    „Nie bardzo zdajesz sobie sprawe, ze ksztalt naszej obecnej ekonomii to wlasnie wypadkowa dzialan wolnego rynku z niewielkim wplywem panstwa”
    Ewo-Joanno.
    Wybacz mą śmiałość, ale nie bardzo sobie zdajesz sprawę, jak nasz rynek jest regulowany. Już ponad 200 obszarów objętych jest koncesjami, za chwilę dołączy kolejny: hazard. Do tego branże ważne dla gospodarki: paliwowa i energetyczna, nie są wolne.
    Być może dla Ciebie jest to niewielki udział państwa, ale uwierz mi: tylko dla Ciebie. Obiektywnie nie ma u nas Wolnego Rynku.
    I to nie jest moje widzimisię.
    ………………………………………………………………………………………
    „Owe wielkie korporacje niszczace kazda konkurencje, piramidy finansowe, raje podatkowe nie wziely sie z niczego i nie wziely sie z dzialan panstwa, ale biznesu.”
    Owe, czyli które konkretnie?
    I dwa. Te korporacje niszczą konkurencję właśnie dzięki regulacjom urzędniczym. Nie odwrotnie. Korporacji łatwiej się dogadać z jednym czy kilkoma urzędnikami niż z milionami klientów. I ona to robi. A my za to płacimy.
    ……………………………………………………………………………………….
    „Czy ty w ogole rozumiesz co we wspolczesnym swiecie oznacza korporacja?”
    Co oznacza?
    ……………………………………………………………………………………….
    „Tak samo pomieszane sa twoje pojecia socjalnosci panstwa ( podejscia do opieki nad obywatelem) i socjalizmu”
    Zatem wytłumacz jakie są różnice.
    Bo u mnie po staremu. Socjalność państwa wynika z systemu socjalistycznego, który w nim panuje.
    ……………………………………………………………………………………….
    „Gdy na wyspie przybedzie mieszkancow zaczna grac rozne partykularne interesy ( zgodnie z twoja koncepcja!) i koncepcja zacznie kulec, poniewaz te interesy beda ze soba czesto sprzeczne.”
    Przedsiębiorca ma ZAWSZE sprzeczny interes z klientem. Jeden chce drogo sprzedać, drugi tanio kupić. Na Wolnym Rynku przedsiębiorca musi się dostosować do popytu. Tyle.
    Nie wiem dlaczego koncepcja upeerowa miałaby przez to kuleć???
    Cały Wolny Rynek na tej sprzeczności jest oparty.

  4. Indoor napisał(a):

    „Dla mnie wybór jest oczywisty.”
    A dla mnie nie jest oczywiste ani to, iż musisz wybierać, ani to, że mnie to interesuje. To znaczy, że kogo Ty wybierasz gdy nie musisz. Mogę Co podpowiedzieć jeszcze jako alternatywy wybór pomiędzy Myszką Miki a Matką Teresa. Gdybyś wymieniła jakiego znanego aktora lub pracownika mediów który będąc pieszczoskiem rezymuy obecnie odgrywa opozycjonistę, przy okazji robiąc młodym ludziom wodę z mózgu, to bym rozumiał.

  5. Indoor napisał(a):

    Bekas! Po pierwsze sprzeczność, który wg. Ciebie jest podstawą rynku nie istnieje. Nie ma żadnych sprzecznych interesów pomiędzy sprzedającym a kupującym, w każdym razie nie ma żadnego antagonizmu. Wynika to z tego, że na Rynku jest wiele podmiotów którzy co chwilę wystepują w roli czy to kupującego czy to sprzedającego, akt sprzedaży/kupna jest dobrowolną umową, każdy ma prawo szukać innego sprzedajacego z tańszą ofertą, nie sprzedać czyu tez nie kupić jesli cena mu nie odpowiada.
    Cały zaś kłopot z Twoją logiką jest taka, że patrząc na rzeczy które są nie tak, nie zastanawiasz się jak i co należałoby robić żeby było lepiej lub w ogóle dobrze, ty opisujesz jakiś SYSTEM który nigdy nie istniał, nie istnieje i nie ma szans zaistnieć i mówisz : tak powinien byc. Jest to po prostu alibi żeby nic nie robić.
    Przy okazji nie próbujesz nawet zrozumieć lub opisać rzeczywistość, bo Ci wystarczy, że nie jest tak jak Ty być chciał. Więc narzucasz własne pojęcia i twierdziś m, że jest inaczej – jest więc zle. A jak jest- to mało ważne. Dlaczego jest tak jak jest- mało ważne. Ważne jest to iż nie jest tak, jak Ty bys chciał.
    Efekt jest taki, że t5e rzeczy które wykraczają poza opisany przez Ciebie idealny model – umykają Ci sie. Są niemożliwe ani do zidentyfikowania ani do opisania bo nie mieszczą się ani w opisanym przez Ciebie modelu ani w jego negacji.

  6. Bekas napisał(a):

    Indorze.
    Jak to nie ma sprzeczności???
    Sprzedawca chce sprzedać jak najdrożej, kupujący kupić jak najtaniej.
    To nie jest sprzeczny interes?
    W takim razie wg Ciebie co to jest?
    I jak to nie było takiego systemu.
    To koncesje i tysiące ustaw drutujących gospodarkę są od stworzenia świata???
    Proponuję też pooglądać programy Cejrowskiego. Te o Ameryce Południowej, choćby.
    I jeszcze jedno.
    Mówię źle, popraw. Konkretnie.
    Bo uwagi o mojej marnej inteligencji i inne tego typu już są zgrane.
    I generalnie do Lewicowców.
    CO jest złego w tym, bym ja dogadywał się ze sprzedawcą bez pośredników????????????????????????????????????????????????
    I DLACZEGO to jest niemożliwe do zrealizowania?????????????

  7. Zofia napisał(a):

    Król jest nagi!
    W PiS publicznie dostrzeżono poważne wady polskiego prezydenta i jego prezydentury jako takiej
    Już się szykuje z tego powodu tęga awantura.
    Wewnątrzpartyjna.
    http://wiadomosci.gazeta......osnie.html
    Ciekawi mnie jak to ocenia nasz desant z PiS.
    Dla nich to musi być szok.

  8. Zofia napisał(a):

    Indoor,
    Przypomnij sobie co napisałam.
    A napisałam, że niedawno wiodłam tutaj, na blogu spór o tytułomanię i zostałam pouczona, ze zgodnie z polskimi obyczajami, należy Jarosława Kaczyńskiego tytułować – panie premierze, bo to jest objawem szacunku dla osoby.
    Więc postawiłam obok siebie dwie znane postaci, które zajmują się zawodowo graniem – jeden na scenie teatralnej, drugi na scenie politycznej.
    I wyjaśniłam dlaczego nie mam zamiaru zwracać się do JK panie premierze.
    Oczywiście w kontekście szacunku dla osoby.
    Jednocześnie, a właściwie przede wszystkim wyraziłam swój podziw dla postawy Andrzeja Seweryna, która jest pewnego rodzaju fenomenem.
    Po prostu – zaimponował mi swoją reakcją. Na coś takiego nie każdego stać.
    Chyba nie jest to wszystko trudne do zrozumienia?….

  9. Zdzisław_1 napisał(a):

    Indoor

    Napisałeś do Zofii choć w tytule Jej linku nie było ale zacytowałeś Jej słowa kończące wpis
    „Dla mnie wybór jest oczywisty.”
    I tu pokazałeś klasyczna manipulacje polemiczną.
    Zofia nie oceniała dwóch prezydentów ,ani dwóch aktorów,tylko cechy charakteru dwóch ludzi.I to można porównywać i Ona porównała.
    A Ty przekręcająć zupelnie Jej wpis pokazaleś sie jako klasyczny manipulator w stylu PIS-owskim

  10. Andrzej napisał(a):

    Mamy precedens w sprawie krzyży w szkołach (i pewnie nie tylko)
    http://wiadomosci.gazeta......ie_za.html

  11. Indoor napisał(a):

    Bekas! Dlatego nie ma sprzeczności, że transakcje kupno-sprzedaż trzeba traktować w kontekscie rynku, gdzie istnieje duzo kupujących, duzo sprzedających, towar ma rózną cenę u róznych sprzedających jak też różni kupujący akceptują rózną cenę. Jak cena jest za wysoka to ja szukam tańszego produktu, innego, podobnego produktu lub rezygnuję z zakupu. Oczywiście każdy „towar” i każdy rynek mają swoją specyfikę, ale ów konflikt interesów jest negocjowany na takim poziomie, że jesli sprzedający usiłuje za drogo sprzedać to nie sprzeda. Jeśli produkuje za drogo to bankrutuje, jesli jest pośrednikiem to obniży marżę jeśli go stać, aż dojdzie się do jakiejś ceny quasi równowagi.
    Co do tego, że koncesje, biurokracja, panoszące się państwo jest złem to się zgadza. Podstawą całej filozofii państwa powinno być wolność gospodarcza przy bezwzględnym egzekwowaniu uczciwości w biznesie: reklama? proszę bardzo: kłamiesz w reklamie? Wprowadzasz w błąd słuchaczy – jest to oszustwo (nakłanianie do niekorzystnego rozporzadzanie własnym mieniem) – karane kiedyś więzieniem. Bank wprowadza „instrumenty pochodne” akceptowane przez inne banki zaś premie za skuteczny handel nieistniejącami „aktywami” wynagradzami prawdziwimy pieniędzmi depozytariuszy? Fałszowanie pieniądza – kara śmierci i kradzież pieniędzy powierzonych więc całkowity przepadek mienia. I gra.

  12. Indoor napisał(a):

    Zofio! Postaw obok siebie Donalda Tuska i Andrzeja Seweryna. Widziś róznice? Ja widzę. Znakomitego aktora który na dodatek jest uczciwy a niedouczonego nauczyciela historii, który w zyciu orzepracował 2 miesiące a od tej pory zajmuje się intrygami (bo trudno nazywać to polityką) w celu eliminowania róznymi mało eleganckimi metodami swoich konkurentów do kolejnych szczebel kariery politytcznej. I co? Jest róznica? Tylko powiedz po co porównywać dwóch ludzi o całkowicie odmiennym formacie?
    Powtarzam: porównaj Myszkę Miki z Matką Teresy.
    A że do byłych premierów się mopwi w Polsce „panie premierze” a do ministrów „panie ministrze” to jest zwyczaj, który (przypomnij sobie) do momentu gdy Jarosław Kaczyński przestał być premierem jakoś nie było kwestionowane. Ale to świadczy tylko o Twojej manii prześladowczej lub nadmiarze wazeliny w kosmetykach.

  13. Indoor napisał(a):

    Zdzisławie! „“Dla mnie wybór jest oczywisty.”
    I tu pokazałeś klasyczna manipulacje polemiczną.”
    Nie jest to żadna manipulacja. Nie będę cytował wypowiedzi Zofii w całości, ale z cytatem daję do rozumienia jaką tezą Zofii się nie zgadzam. (Że porównuje zupełnie nieporównywalne osoby).

  14. Torlin napisał(a):

    Indoorze!
    Dałbyś spokój z tymi insynuacjami. Ja wiem, że nie lubisz Tuska, ale wyrzucanie z siebie takich plwocin powinno również Ciebie zniesmaczać, a nie tylko innych.
    Po drugie – jak każdy tego typu prawicowiec kaczyńskopodobny masz kłopot z pamięcią. Co ja gadam za głupoty, Wy świetnie pamiętacie, tylko konfiguracja się zmieniła, to i moralność również. Dawniej SLD było wrogiem, teraz to jest zasłużona dla demokracji partia.
    Ja pamiętam, jak psy wieszała prawica na Andrzeju Sewerynie za udział w – skądinąd znakomitym filmie leżącym teraz na półce jako „półkownik” – „Albumie Polskim”. Jaki to wstyd, jak hańba dla tego aktora, środowisko próbowało objąć go zawodową anatemą. A teraz zobaczcie – „znakomity aktor”.
    Ale Wam się wszystko zmienia: Lepper (zły), Lepper (bardzo dobry), Lepper (zły). Sikorski (dobry), Sikorski (zły) itd.

  15. Indoor napisał(a):

    Bekas! „CO jest złego w tym, bym ja dogadywał się ze sprzedawcą bez pośredników?”
    W tym nie ma nic złego, chociaż bardzo często nie jest to praktykowane. Za każdym razem z innych przyczyn. Nie wiem o co Ci chodzi, ale mogę Ci odpowiedzieć z własnej praktyki, że sporo razy miałem do czynienia z taką sytuacją, że mimo iż ja jako producent prowadzę sprzedaż własnych produktów przez Internet, klienci bezpośrednio potrafią się targować lub wybrzydzac, po czym jak dochodzi do transakcji to pojawia się POŚREDNIK, który dokona zakup dla klienta, z którym dopiero wczoraj uzgadniałem cenę. Bywało tak i w przypadku małych firm nie wiązanych z moją działalnością, ale było tak również w przypadku wiekszych lub największych firm lub organizacji typu Armia Amerykańska lub Lockheed Martin. Nie do końca rozumię dlaczego tak się dzieje, stwierdzam tylko fakt.

  16. Torlin napisał(a):

    Zofio! (w odpowiedzi na manewry)
    Miałabyś rację, gdyby NATO zastrzegło sobie wobec Rosji w wypadku konfliktu prawo do lokalnego użycia broni atomowej. Tymczasem tak rzekła Moskwa, a nie Waszyngton. Dla Rosji strefa bezatomowa w Europie Środkowej wisi i powiewa, nic nam nie pozostaje innego, jak zbudować sobie własną.

  17. Indoor napisał(a):

    Torlinie! Zgadza się, że nie lubię Donalda Tuska chociaż mniej nie lubię niż np. Jarosława Kaczyńskiego. Generalnie nie lubię jak ktoś kłamie, więc nie lubię ani polityków ani dziennikarzy. Lubię ludzi, psy, przyrode, swoją robotę i multum innych rzeczy na świecie. W ogóle nie mieszczą się one w kategoriach prawica-lewica więc nie jestem w stanie się okreslić czy jestem prawicowym lewicowcem czy też odwrotnie.

  18. Zofia napisał(a):

    Indoor,
    wybacz, ale to ja dokonuję wyboru i wybieram takich do porównania, jakich mi się podoba. Uzasadniłam dlaczego.
    Nie mam potrzeby porównywania Seweryna do Tuska, tylko dlatego, że go nie lubisz.
    Kategorie oceny są jednakie dla obu przeze mnie wybranych panów.
    Seweryn rezygnuje z zaszczytów, które otrzymał, bo wg niego mu się nie należą.
    Kaczyński domaga się i korzysta bez skrupułów z zaszczytów, które mu się nie należą.
    Trudno, że nie potrafisz uchwycić tej subtelnej różnicy.
    ***
    Dla mnie obaj panowie są dla mnie porównywalni i to bardzo – obaj wykonują zawód publiczny, cieszą się sławą w swoich środowiskach, obaj grają – jeden na scenie teatralnej, drugi na scenie politycznej, obaj są już dorosłymi mężczyznami, obaj przyznają się do działania w opozycji i mają za sobą lata życia w PRL.
    Obaj swoje sukcesy mają uzależnione od uznania zewnętrznego – publiczności teatralnej, kinowej czy też od wyborców, sympatyków i szeregów partyjnych.
    Nie porównuję ich wg zawodu, ale wg – reakcji na zaszczyt i splendor,
    Porównanie dotyczy zachowań ludzkich wobec określonej sytuacji wyznaczonej uznaniem, nagrodą lub innymi zaszczytami.
    *
    Nie sądzę, by to co napisałam o porównywalności obu panów świadczyło o mojej …”manii prześladowczej lub nadmiarze wazeliny w kosmetykach”.
    Co najwyżej mogę wyrazić ubolewanie, że jak nie masz argumentów albo nie rozumiesz tego, co napisałam – zaczynasz mnie obrażać.

  19. Zofia napisał(a):

    I jeszcze jedno odnośnie Andrzeja Seweryna – jest mniej więcej w tym samym wieku co Jarosław Kaczyński.
    Jest od niego 3 lata starszy.
    W artykule o Sewerynie, fundacja nagrody im. Zbyszka Cybulskiego nieco się myli informując, że był to aktor w PRL nie nagradzany.
    Z główniejszych nagród Andrzej Seweryn otrzymał do 1989 r.:
    # 1980 – Srebrnego Niedźwiedzia za rolę w Dyrygencie na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Berlinie;
    # 1994 – główną nagrodę aktorską za rolę w Amoku na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Kairze;
    Tych ww. międzynarodowych nagród nie zrekompensowałaby żadna polska nagroda.
    Ale otrzymał także i polską nagrodę:
    # 1996 – nagrodą im. S. Witkacego (w Polsce).
    W 1997 roku otrzymał natomiast Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski oraz Dyplom Ministra Spraw Zagranicznych za wybitne zasługi dla kultury polskiej w świecie.
    Trzeba pamiętać, że Andrzej Seweryn zadebiutował w 1968 r i do 1980 roku był aktorem warszawskiego teatru Ateneum.
    Ale już następne to już teatry francuskie, m.in. Ode on i Chaillot w Paryżu, TNP w Lyonie.
    Od 1993 roku występuje w Comedie Francaise w Paryżu.
    W latach 1984-1988 był związany z Międzynarodowym Centrum Kreacji Teatralnej Petera Bronka.
    Jest profesorem Wyższej Szkoły Sztuki i Technik Teatralnych (Paryż – Lyon).
    Francja uhonorowała polskiego aktora legią honorową.
    Robienie z niego ofiary PRL – jest co najmniej nietaktowne.
    I ja się mu zupełnie nie dziwię, ze na taką rolę się już nie zgodził.

  20. Bekas napisał(a):

    Indoorze.
    „W tym nie ma nic złego, chociaż bardzo często nie jest to praktykowane. Za każdym razem z innych przyczyn. Nie wiem o co Ci chodzi”
    a) Zatem odpowiedz na pytanie, dlaczego nie jest praktykowane?
    b) Z innych przyczyn? Więc jakich wg Ciebie. Bo wg mnie przyczyna jest zawsze ta sama. Kasa, kasa, kasa.
    c) Chodzi mi tylko o to, by znieść koncesje, uprawnienia czy jak je tam zwał. I wprowadzić Wolny Rynek.
    ………………………………………………………………………………………….
    „ale mogę Ci odpowiedzieć z własnej praktyki, że sporo razy miałem do czynienia z taką sytuacją, że mimo iż ja jako producent prowadzę sprzedaż własnych produktów przez Internet, klienci bezpośrednio potrafią się targować lub wybrzydzac, po czym jak dochodzi do transakcji to pojawia się POŚREDNIK”
    Też nie wiem, ale skorzystam z okazji i dopowiem, że ja nie jestem przeciwko pośrednikom. Tyle, że dobrowolnie branym przez kupującego.

  21. Bekas napisał(a):

    Indoorze.
    Zapomniałem o sprzeczności. A dokładnie sprzecznym interesie. Wg mnie jest sprzeczny, wg Ciebie nie. Zostawmy to, nieważne.
    A z resztą komentarza się zgadzam. Nigdy inaczej nie twierdziłem.
    Nie, jedna uwaga!
    Z tą karą śmierci za kradzież pieniędzy przesadziłeś.

  22. Indoor napisał(a):

    Ja nie kradzież pineiędzy karałbym śmiercią. Fałszowanie pieniędzy. Może być powieszony za ziobro. Jak za Janosika.

  23. Indoor napisał(a):

    Bekas! Ja nie rozumię. Przecież ja cały czas próbuję odpowiedzieć na twoje rozpaczliwe(?) wołanie o bezposrednią relację pomiędzy producentem a konsumentem wyrazoną w formie
    CO jest złego w tym, bym ja dogadywał się ze sprzedawcą bez pośredników????????????????????????????????????????????????
    I DLACZEGO to jest niemożliwe do zrealizowania?????????????”
    Oczywiście nic w tym złego. Ale to co, mam latać z tym moim szajsem od Equadora do Egyptu (przez Makao) i próbować sprzedac?
    Czasami jest to niemozliwe, bo producent nie chce się babrać w detale, czasami dlatego, że konsument nie chce kupować od nieznajomego itd. Generalnie globalny świat jeszcze bardziej polega na posrednikach niż ten dawny „lokalny”.

  24. Zofia napisał(a):

    Drodzy Panowie,
    jako przyczynek do Waszej dyskusji o pośrednikach w handlu
    Handel towarami eksportowymi w Niemczech jest generalnie prowadzony przez pośredników.
    Tu jest to wyłożone jaśniej:
    http://www.jacek-franek.c.....cations/54

  25. Zofia napisał(a):

    To też Wam polecam drodzy panowie
    pośrednik w Niemczech, polski producent i prawo unijne:
    http://www.czasopisma.pwp.....#038;ids=d

  26. Bekas napisał(a):

    Indoorze.
    No dobra.
    Wykładam na talerzu.
    Pisząc „pośrednik” mam (i miałem) na myśli urzędasa. Osobę trzecią. Niebiorącą BEZPOŚREDNIEGO udziału w transakcji.
    Urzędasa, który stosownymi ustawami wprowadził koncesje, pozwolenia, czyli OGRANICZENIE, które ZNIEKSZTAŁCAJĄ Wolny Rynek. I podrażają imprezę.
    Na przykład nasz rynek telefonii komórkowej, to raptem 4 firmy.
    Gdyby znieść koncesje, to ceny od razu spadłyby. Bo weszłaby LICZNIEJSZA konkurencja. Chyba się zgadasz.
    A jeśli tak, to CZEMU ja mam przepłacać?????????????
    W każdym razie za nieczytelność wpisu o pośredniku, przepraszam, mea culpa!
    ………………………………………………………………………………………….
    „Oczywiście nic w tym złego. Ale to co, mam latać z tym moim szajsem od Equadora do Egyptu (przez Makao) i próbować sprzedac?”
    Jak produkujesz TAKI szajs, to lataj! A co mnie to???
    Dopiero co pisałeś (o 15.15):
    „Jeśli produkuje za drogo to bankrutuje.”
    Ja dopowiadam:
    Jeśli produkuje szajs, to niech się z nim buja.
    Apropos.
    Jaki szajs produkujesz???
    (jeśli to nie tajemnica)

  27. Bekas napisał(a):

    Pani Zofio.
    Ja nie jestem, powtórzę, przeciwny pośrednictwu. Jeśli kupiec sobie życzy. Jestem przeciwny pośrednictwu WYMUSZONEMU. Jak na przykład w ubezpieczeniach, telewizji, benzynie….
    ……………………………………………………………………
    Apropos prawa UE.
    TVN24 podał, że Klaus ratyfikował konstytucję UE.
    Jeśli to prawda, to nie jest to już prawo UE, ale… prawo UE czyli nasze.
    (ratunku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!)
    Może Pani wyciągać z lodówki tego donperiniona z 1963 roku i lać do kielicha. Pani się na pewno cieszy.
    Ile to teraz będzie narad i sympozjów!
    Ile diet i wierszówek!

  28. głos zwykły napisał(a):

    Jeśli chodzi o wielkie korporacje to warto zawsze pamiętać o upadku firmy audytorskiej Artur Andersen.
    W Polsce wielkie międzynarodowe korporacje wchodząc na rynek potrafiły wyzyskać słabość nie tylko naszego państwa, ale i przyzwolenie na nieetyczne zachowanie się. Z tym, że w kategoriach nieetycznego zachowania się konfrontacja wielkiego biznesu z krajowym biznesem, to tyle co walka nieetycznej mrówki z nieetycznym międzynarodowym słoniem czy globalnym amoralnym wielorybem.
    Tym nie mniej nie jestem zdania, że krajowa „wiocha” biznesowa jest lepsza. „Wiocha” oczywiście z chwalebnymi wyjątkami – nie wszystko jest bowiem czarne i białe, ale liczy się ogólna tendencja. W Polsce polityk nie ma wyboru pomiędzy dobrem, a złem, a jedynie tym co lepsze w danych czy całokształcie okoliczności, i co jest gorsze. Tak więc powiedziałbym, że dobry polityk polski w obecnych czasach powinien mieć cechy dobrego kutasa, ale warto podkreślić racjonalnie myślącego kutasa.W kategoriach lepszego i gorszego kutasa pomimo wszystko jestem za PO. PiS ciągnie za sobą całą naszą historię anachronicznego i irracjonalnego myślenia, zarówno o gospodarce, sprawa społecznych jak i polityce zagranicznej. Opinię pana Waldemara Kuczyńskiego na temat korupcji i jakości naszej demokracji, oczywiście wkładam między bajdy, ale zawsze poprę linię politycznego myślenie gospodarza tego blogu, bowiem nie można zrozumieć Polski, bez poznania Leoncina i rzeczy które się tam dzieją. Trzeba znać swoje Leonciny, aby znać Polskę, bo Polska to po prostu wiocha zabita deskami za którą żyją dziwnej natury autochtoni. :D)

  29. Orteq napisał(a):

    Bekas,
    Co, już prawo UE? NASZE prawo!? Bez preambuły o chrześcijaństwie, kk i o przewodniej roli? I to od razu po Dniu Zadusznym? A niedoczekanie ich, komuchów jednych! Do Trybunału z tym! Nie pomylić tylko Trybunałów. Ten tańszy do tego się nie nada.
    :
    A najgorsze to to, że sympozjów, narad, diet i wierszówek rzeczywiście nikt już Zofii nie będzie teraz mógł odebrać. Nie przyrownując, jak ubekom rent i emerytur.

  30. Bekas napisał(a):

    Ortequ.
    Jak podpisał Klaus, to już nasze. (ratunku!)
    Preambuła? Jako listek figowy? Po co?
    KK jako siła przewodnia? Łoj, ateistaś?
    Dobra, Twoja wola.
    Ale co złego w 10 Przykazaniach? Z którym się nie zgadzasz?
    Inna rzecz, że KK nakazuje żyć uczciwie. To nawet komuchom powinno się podobać. Bo jeśli Piekła nie ma, to takiego komucha można zabić bez wahania. Bez konsekwencji. Prawda?
    A w sprawie narad przypomniał mi się stary kawał:
    Zalało pole z burakami i kapustą,
    Co się najpierw zbiera?
    Zebranie POP.
    Nihil nowi sub sole.

  31. Bekas napisał(a):

    Głosie.
    Zgadzam się odnośnie Twego pierwszego akapitu.
    Te wszystkie zmiany Szalonego Maxa w Alberta były dyktowane TYLKO zwolnieniami podatkowymi.
    Szkoda, że mając takie zdanie „na początku” uważasz, że nasz wiocha gorsza. A skąd to wiesz??? Biorąc pod uwagę uprzywilejowanie wiochy zagranicznej można wywnioskować, że nasza musiała być lepsza.
    I nie zgadzam się, że polityk nie ma wyboru między złem a dobrem. KAŻDY człowiek jest wolny. Takim został stworzony. I może wybierać. Co najwyżej skończy się politykowi „kariera”.
    Co to są leonciny?

  32. głos zwykły napisał(a):

    Bekasie,
    Leonciny, to małe wiochy miejscowości, gdzie solidarność grupowa i ksenofobia ma charakter endemiczny.
    Wiocha to wiocha – nie postrzegam jej w kategoriach gorszości, ile zacofania cywilizacyjnego, gorszej organizacji pracy, braku umiejętności wyzyskania i rozwoju kapitału pracy ludzkiej etc.
    Uprzywilejowanie kapitału zagranicznego w Polsce wiąże się po prostu z pieniądzem. Ono nie wiąże się z świadomie prowadzoną polityką naszych władze dyskryminacji lokalnego kapitału, a jeśli już to z jej brakiem. Oceny inwestorów są jednoznaczne. Polska jest w ich ocenie krajem nieprzyjaznym do prowadzenia interesów, tak więc zazwyczaj zamiast biznesmenów przysyła się tutaj gównianych psychologów i aferzystów, oraz bawidamków. Warto także podkreślić, że i polski wielki biznes składa się z ludzi tego samego pokroju.
    Jeśli chodzi o dobro i zło, to nie jestem człowiekiem prawicy, ani osobą religijną tak więc nie interesuje mnie gnoza, a jedynie racjonalność, ta zaś wymaga w Polsce kompromisu daleko idącego w przeciwną stronę do moralności, czy uczciwości.

  33. Torlin napisał(a):

    „Ale co złego w 10 Przykazaniach? Z którym się nie zgadzasz?”
    Z pierwszymi trzema.

  34. Zofia napisał(a):

    Bekas
    moje wierszówki nie zależą od sympozjów i konferencji – owe konferencji i sympozja – są formą dla mnie niejako doszkalania się.
    I to na mój własny rachunek.
    Poza tym jako dziennikarz niezależny nie otrzymują jakichkolwiek diet i zwrotów kosztów podroży.
    Ja to wszystko opłacam z własnej kieszeni.
    Natomiast honoraria dostaję, w takiej wysokości jak każdy inny.
    I nie są to żadne sumy rewelacyjne, raczej symboliczne nazwałabym.
    Nie zarabiam na dziennikarstwie, ale też nie jestem uwikłana w żadne zależności finansowe od kogokolwiek.
    A to daje mi swego rodzaju niezależność w pisaniu.
    Gdyby nie renta po mężu (też nie oszałamiająca, wręcz przeciwnie, pozwalająca na b. skromne życie, po opłaceniu wszelkich świadczeń i tego, co się nazywa warsztatem pracy) z dziennikarstwa bym nie wyżyła.
    Nie jest gwiazdą telewizyjną biorąca za uśmiech czy kilka słów jakiś infantylizmów kilkadziesiąt tysięcy zł.
    Poza tym świadczenia które miałam 3-4 lata temu, obecnie straciły jakieś 40% swojej wartości. I nie bardzo mogę sobie już pozwolić na takie wydatki jak 2-3 lata temu.
    Twoje wyobrażenia o mnie są mylne.
    Chociaż życie skromne i oszczędne nie jest czymś męczącym, pozwala też na posiadanie czasem luksusowych drobiazgów.

  35. Torlin napisał(a):

    Bekasie!
    Tylko bardzo Cię proszę, abyś nie zaczął mi od razu wymyślać od socjalistów, bo taka jest Wasza metoda dyskusji.
    Ograniczenia muszą być, od tego jest Państwo, aby je wprowadzać. Absolutnie wolny rynek nigdy i nigdzie niczego nie rozwiązał. Należy je oczywiście ograniczać do absolutnego minimum, ale nie ma takiej możliwości, aby zlikwidować całkowicie.
    Piszesz o telefonii komórkowej, że są tylko cztery i że trzeba konkurencji. Po pierwsze, to właśnie sprawy infrastrukturalne spowodowały, że jest tylko czterech operatorów (chociażby sprawa masztów), a po drugie – konkurencja jest, bo są tzw. operatorzy wirtualni. Przypomnij sobie w ogóle, jak wyglądał telefon 10 lat temu, ile kosztował, ile ważył i ile kosztowała minuta rozmowy. Niedługo same rozmowy będą w ogóle za darmo. Z tym „przepłacaniem” to demagogia.
    A z benzyną to co? Chcesz bezpośrednio kupować w rafinerii? Czy na polach roponośnych w Kazachstanie? No bo jak Ci przeszkadza stacja benzynowa jako pośrednik to nie masz innego wyjścia.
    A w telewizji? Jaki pośrednik? Nadawcy? Sam sobie chcesz układać program? Już pewnie niedługo będziesz mógł, ale jak jesteś tak niezależny, to sobie sam go zrób.

  36. Torlin napisał(a):

    Zosiu!
    Jeżeli on w Unii widzi tylko nasiadówki, konferencje i wierszówki, to niech sobie pozostanie ze swoim obłędem. My możemy się cieszyć, że takie państwo jak Czechy wreszcie przestało z siebie robić pajaca (jeszcze kilka dni temu mieliśmy dwa „pajacowe” kraje).
    Zdrowie Unii. Niech żyje.

  37. głos zwykły napisał(a):

    Jeśli pytanie było kierowane do mnie to chciałem zauważyć, iż przykazania są adresowane Żydów i chrześcijan, którzy uznają je za najważniejsze nakazy Boga, a ja nie jestem, ani Żydem ani w gruncie rzeczy chrześcijaninem.

  38. głos zwykły napisał(a):

    Tym nie mniej z wielkim zainteresowaniem czytam właśnie książkę o kardynale Wyszyńskim autorstwa Ewy. K. Czaczkowskiej. Jasno z poglądów tam wyłożonych S. Wyszyńskiego wynika, iż kościół anno Domini 2009 wyrasta z katolickiego kościoła ludowego. Tak więc być może Ks. T. Rydzyk jest jedynie gorliwym wyznawcą poglądów wyznawanych przez naszego prymasa tysiąclecia z czasów gdy fundamentalizm katolicki walczył z fundamentalizmem komunistycznym. Jak natomiast w praktyce powinien obecnie wyglądać ustrój państwa zbudowanego na takiej opoce można przeczytać na blogu leszka.sopota, gdzie co chwila cytowane są wypowiedzi wysokich hierarchów kościelnych jak nie jest, a jak powinno, powinno być.
    ________________________
    Niech się stanie sprawiedliwość, a jasność spadnie z nieba!
    A potem już tylko cyk, cyk, cyk…

  39. Paweł Luboński napisał(a):

    Jeśli idzie o przykazania, to ja poza trzema pierwszymi nie zgadzam się również z czwartym (nie uważam, by rodzicom z urzędu należał się większy szacunek niż każdemu innemu człowiekowi) oraz z szóstym (przynajmniej w tej interpretacji, jaką mu nadaje Kościół). To już połowa z dziesięciu.

  40. maciek.g napisał(a):

    Maciej Eckardt, na swym blogu wyłamał się z PIS’owskiej poprawności i jawie powiedział Saka oszołom, a Lech Kaczyński bez szans na reelekcję. Pytanie czy to oznacza , że liczy na możliwość osunięcia przywództwa Kaczyńskich /bo wtedy mógłby być jednym z kandydatów na ich miejsce, czy po prostu woli być z hukiem wywalony i w ten sposób zaistnieć na scenie politycznej, niż utopić się razem z PIS. Sądzę, że raczej to drugie.

  41. Paweł Luboński napisał(a):

    Ale swoją drogą podziwiam Bekasa: sam przeciw wszystkim i ani śladu zwątpienia!

  42. maciek.g napisał(a):

    Odnośnie Pana Seweryna , to zaimponował mnie tym że powiedział prawdę. Pamiętam jak ja napisałem na tym blogu że na studiach absolutnie nie odczuwałem by mnie władza prześladował , to pro pisowscy adwersarze natychmiast zareagowali i mieszali mnie z ziemią, a ja po prostu napisałem swe prawdziwe odczucie. Pan Seweryn potwierdza tylko moje obserwacje tego okresu i to że zupełnie inaczej wyglądała Polska lat 50-tych, a inaczej schyłkowy PRL.
    W latach 50tych za jedno słowo ojciec mojej koleżanki siedział noc w piwnicy policyjnej i poinformowano go, że i tak bardzo łagodnie go potraktowano. W latach 70tych mówiłem na rząd i partię wiele niepochlebnych słów i żadnego skutku tego nie zauważyłem.
    To, że ustrój PRL gospodarczo nie miał prawa funkcjonować wiedziała większość jego urzędników i przywódców, ale nie widzieli możliwości zmiany. Wszyscy wiedzieli że to kiedyś się załamie, ale nikt nie przypuszczał że tak szybko.

  43. Mawar napisał(a):

    Andrzej
    „Mamy precedens w sprawie krzyży w szkołach (i pewnie nie tylko)”.
    http://wiadomosci.gazeta......ie_za.html
    .
    Biedaczka zapomniała, że w godle Finlandii jest krzyż, a przecież mogła już wyszarpać jakieś odszkodowanie od rządu w Helsinkach. Cmentarze także są przestrzenią publiczną, a mimo to pełno krzyży na grobach – kolejna kasa do wzięcia, podobnie jak od Watykanu za krzyże na wieżach kościelnych. Pewnie i od Czerwonego Krzyża można jakąś kryszę uszczknąć. Jak się okazuje nasza Alicja Tysiąc wcale nie była taka oryginalna.

  44. Indoor napisał(a):

    maciek.g! W PRL mozna było różne rzeczy, głównie w domu, ale nie tylko. Jednej rzeczy nie wolno było, nie wolno było twierdzic, że kogoś się w PRL przesladuje. Takich to się prześladowało.

  45. Mawar napisał(a):

    Zofia
    „W latach 1984-1988 był związany z Międzynarodowym Centrum Kreacji Teatralnej Petera Bronka”.
    .
    Pewnie chodzi o znajomego Bronka Geremka – Petera Brooka.
    :)

  46. głos zwykły napisał(a):

    maćku.g
    No, to ja też mogę ci zaimponować, bowiem także nie byłem w PRL prześladowany.
    Warto jednak podkreślić, iż żadnej działalności opozycyjnej nie prowadziłem!
    Zostawiły mnie w związku z tym władze PRL i ich służby w spokoju. uff… Ciężko było siedzieć tak i nic nie robić, a tylko całymi dniami o nocami tak czytać Kulturę Paryską, prasę podziemną, prasę bezdebitową, oraz nielegalne książki.
    WYtrzymałem jednak. Nie odzywając się bohatersko, ani mru, mru.
    Myślę więc, że medalu także nie przyjmę.

  47. Mawar napisał(a):

    Maciek
    „Odnośnie Pana Seweryna , to zaimponował mnie tym że powiedział prawdę. Pamiętam jak ja napisałem na tym blogu że na studiach absolutnie nie odczuwałem by mnie władza prześladowała…”.
    .
    Pewnie napisałeś prawdę. Ale weźmy przykład niedawno zmarłego Jana Wejcherta, on też nie był prześladowany. Urodził się w roku 1950, w latach 1968 – 1972 roku podróżował sobie po wielu krajach Europy, co raczej typowe nie było. :) W 1976 roku został polskim pełnomocnikiem firmy Konsuprod z Frankfurtu n/Menem, która miała również koncesję na działalność w PRL. W 1984 roku legalnie założył w Polsce Jaruzelskiego i Kiszczaka firmę ITI, która robiła różnego o rodzaju biznes, między innymi handlowała pirackimi kasetami VHS. Z tego wyrosło znane dziś imperium medialne (TVN). To przykład szczególnego nieprześladowania, o czym świadczą luki w życiorysie Wejcherta. Twój przykład jest banalny do bólu, nie miałeś potrzeby otwierania okna z widokiem na zachód, ale przecież nie ty jeden.

  48. Indoor napisał(a):

    Głosie! Tego nie możesz powiedzieć! Jesli Cię prześladowały tajne słuzby, to mogłeś po prostu nie zauważac.

  49. Zofia napisał(a):

    Mawar
    Trudno mi powiedzieć czy masz rację, może chodzi jednak o:
    http://world.premieremusi.....ter+Bronk/
    Informację o Peterze Bronku zaczerpnęłam ze strony stopklatka.pl
    w linku – filmowcy/ osoby.

  50. W.Kuczyński napisał(a):

    maćku,
    napisałeś, że w latach 70-tych mówiłes niepochlebne rzeczy o władzach i nikt cie nie przesladował. To zależy gdzie mówiłeś, do kogo mówiłes i co mówiłeś. Oczywiście, że to nie były lata 50-te. Jak sie nie bawiłeś w działalność opozycyjną to cie nie tykano. Ale gdybyś spróbował zabawić się w jakis samizdat, w organizowanie czegoś niezależnego w pracy, np. zalążka związku zawodowego, to byś poczuł. Seweryn był tropiony i nekany przez władze tyle, że nie w skutek swojej pracy aktorskiej.

  51. Mawar napisał(a):

    Torlin
    .
    ‘My możemy się cieszyć, że takie państwo jak Czechy wreszcie przestało z siebie robić pajaca”.
    .
    A jeszcze niedawno Czechy były dla nas wzorem postępowości, modernizacji i reform, symbolem niezaściankowości, krajem Havla i Pragi, bezpruderyjnym i ateistycznym, zadowolonym i pogodnym, nowoczesnym i odrzucającym archaiczny patriotyzm à la Polonaise społeczeństwem. A ty Torlin od pajaców ich wyzywasz. Zbyt ksenofobiczny jesteś jak na mój gust. Zalecam tygodniową lekturę „Gazety Wyborczej” od deski do deski. Zamiast wieczornego pacierza.
    :)

  52. narciarz2 napisał(a):

    To przykład szczególnego nieprześladowania, o czym świadczą luki w życiorysie Wejcherta.
    .
    Mawar jak zwykle demaskuje. Ostro, pryncypialnie, i po nazwisku. Tym razem po nazwisku zmarlego.
    .
    Mawar jak zwykle sie nie przedstawia. Swoje nazwisko trzyma w tajemnicy.
    .
    Zwyczajny postsolidarnosciowy tchorz. Pewnie tez ma luki w zyciorysie.

  53. Orteq napisał(a):

    n2,
    „Mawar jak zwykle sie nie przedstawia. Zwyczajny postsolidarnosciowy tchorz.”
    :
    Celne to. Wszyscy blogierzy nic tylko się przedstawiają narciarzowi momentalnie po swoim nieśmiałym wejściu na blog pana ministra Kuczynskiego. Podczas gdy Mawar – nie. Więc po tym go ocenimy! I na dodatek jego luki w życiorysie skrzętnie wypełnimy. Ot, na przykład, co robił i jak się nazywał przed wojną? Bo to co napisał o akurat zmarłym polskim miliarderze Janie Wejchercie to już poza naszym zainteresowaniem. No bo i czym się tu interesować? Przecież to wszystko takie banalne! Mawar napisał na przykład
    :
    Wejchert „w latach 1968 – 1972 roku podróżował sobie po wielu krajach Europy, co raczej typowe nie było”.
    :
    Mawar doskonale wie dlaczego dla tysięcy „wybranych” po Marcu 68 podróżowanie poza granice PRL nie było „typowe”. Ale woli podwójnym podtekstem to puścić i narciarzowi te podteksty to ganc pomada. Jego interesuje tylko przedstawianie się na blogu i szlus.
    :
    Następny passus Mawara o Wejchercie zostaje potraktowany nie inaczej
    :
    „W 1976 roku został polskim pełnomocnikiem firmy Konsuprod z Frankfurtu n/Menem, która miała również koncesję na działalność w PRL.”
    :
    Tu już nasz MMUK wyraźnie sugeruje, że tylko „wybranym” dawano koncesje na działalność w PRL. Ze to gierkowskie otwarcie na Zachód oraz reformy Wilczka rozpoczęły marsz gospodarki polskiej ku „cudownemu” przeobrażeniu gospodarczemu Anus Mirabilis 89, zarówno Mawarowi jak i narciarzowi mignęło bez najmniejszego draśnięcia ich inteligencji. Bo i po co mieliby coś dostrzegać? Przecież nawet sam pierwszy niekomunistyczny minister od przekształceń gospodarczych woli uważać, że to on, razem z Balcerowiczem, wymyślili, i powstawiali, wszystkie szprychy do tego na nowo wymyślanego koła zwanego kapitalizmem.
    :
    Najważniejsze dokonania sp. Jana Wejcherta Mawar opisał tak
    :
    „W 1984 roku legalnie założył w Polsce Jaruzelskiego i Kiszczaka firmę ITI, która robiła różnego o rodzaju biznes, między innymi handlowała pirackimi kasetami VHS. Z tego wyrosło znane dziś imperium medialne (TVN)”.
    :
    Co na to rzekł narciarz? No, tu już on dowalił z grubej rury: „Mawar swoje nazwisko trzyma w tajemnicy”. Wyobraźcie sobie, nazwisko trzyma w tajemnicy, drań jeden. I to na blogu! Ani słowa na temat podtekstu zawartego w „założył w Polsce Jaruzelskiego i Kiszczaka firmę ITI”. Bo podtekst był ten z Macierewicza wzięty. O rzekomej współpracy Wejcherta z WSI to było.
    :
    Ze Mawar wolał Macierewiczowym guanem rzucić to idzie zrozumiec. Może co przylgnie na tym nieżyjącym już budowniczym gospodarki kapitalistycznej w jeszcze komunistycznej Polsce. Wtedy łatwiej będzie powrócić do uciążliwej rozbiórki gospodarki III RP w ramach niebudowy gospodarki IV RP. Ale że narciarzowi, obrońcy dokonań wszystkich trzecio-erpeowskich niekaczorow, mowę odebrało? Nie mógłże choć dodać, iż w 2008 roku Ministerstwo Obrony Narodowej przeprosiło Jana Wejcherta za owe wredne słowa Macierewicza o rzekomych związkach Wejcherta z Wojskowymi Służbami Informacyjnymi?
    :
    „Też nie był prześladowany.” Tak, Wejchert „też” nie był prześladowany. Ten motyw nieprześladowania silny jest u Mawara. Na tyle silny, że nawet narciarz zwrócił jakby na to uwagę. Nie tylko narciarz zresztą. Również Gospodarz, zaraz po „wystąpieniu” Mawarowym, w poście do maćka, napisał
    :
    „napisałeś, że w latach 70-tych mówiłes niepochlebne rzeczy o władzach i nikt cię nie przesladował. To zależy gdzie mówiłeś, do kogo mówiłes i co mówiłeś…Jak się nie bawiłeś w działalność opozycyjną to cię nie tykano.”
    :
    No i teraz wszystko jasne. Nie tykano nieopozycjonistow bo ci w niczym nie zagrażali i nic nie znaczyli. Dopiero opozycja coś znaczyła. I to ona, wspaniała, całą gospodarkę w ciągu jednego cudownego roku przeobraziła gdy tylko władze zdobyła.
    :
    Więc ja narciarzowi gratuluję raz jeszcze celnych wejść na tym blogu. Zawsze tylko po nazwisku! Bo jeśli nie toś tchórz. I już.

  54. Indoor napisał(a):

    Bekas!
    „Pisząc “pośrednik” mam (i miałem) na myśli urzędasa. Osobę trzecią. Niebiorącą BEZPOŚREDNIEGO udziału w transakcji.”
    No to w ogóle się nie zrozumielismy, ale to chyba nie moja wina. Urzędnik nie jest w ogóle uczestnikiem transakcji. Urzędnik reguluje ruchem na rynku jak ten policjant przy przejściu dla pieszych przed cmentarzem we Wszystkich Świetych. Co prawda urzędnik zachowuje tak jakby policjant połknął gwizdek i dusząc się wymachywał rękami, ale wszyscy traktują ze śmiertelna powagą sygnały który wydaje i się stosują do nich. Biurokracja ma swoje zasady, kiedyś się rozpisywałem na temat dlaczego w naszej rzeczywistości biurokracja stała się własną karykaturą.
    Ja prawdę mówiąc gdy pisałes o ‘niepotrzebnych posrednikach’ myslałem że masz na mysli zakup gazu czy ropy przez Polskę.
    Dla mnie jest oczywiste, że Eurobiurokracja już na samym starcie całkowicie się wyalienował, ma własne cele i niebawem ma mozliwość się przekształcić w nową, całkowicie bezproduktywną arystokrację z dziedziczonymi tytułami i innymi atrybutami nowej arystokracji, na przykład kolejna generacja urzędników będzie miał dodatkowe punkty za pochodzenie i właściwe szkoły (np. punkty za ukończenie właściwego przedszkola w Burukseli lub Strasburgu).

  55. Indoor napisał(a):

    Ciekawe:
    http://wiadomosci.onet.pl.....kalne.html
    - Do moich drzwi zapukał policjant i spytał, czy jestem zameldowany pod adresem, pod którym aktualnie mieszkam – opowiada student, który dostał mandat za brak meldunku.
    - Nie byłem zameldowany jak większość studentów. Pan policjant poinformował mnie, że ukarze mnie mandatem w wysokości 100 złotych. Jak się okazało, bardzo uczynni sąsiedzi złożyli na mnie donos – mówi.

  56. Torlin napisał(a):

    Ja wiem, że Zosia to znowu wytłumaczy po swojemu.
    http://www.rmf.fm/fakty,1.....wojny.html
    Ciekawostką jest fakt, że identyczne prowokacje dotknęły kiedyś myśliwce belgijskie i Europa z niepokojem patrzyła w przyszłość, gdyż w rotacji następni do pilnowania przestrzeni powietrznej Nadbałtyki byli Polacy. Ale Rosjanie byli wtedy nieprawdopodobnie grzeczni.
    Mawarze!
    Moje poglądy na temat Czechów nie zmieniły się z powodu aksamitnej rewolucji.
    A jeżeli chodzi o krzyże – zobacz, jak to jest rozwiązane w prawdziwie demokratycznym (i religijnym) kraju, jakim są Stany Zjednoczone. Wyobrażasz sobie krzyż w Kongresie USA albo w sali lekcyjnej?

  57. Orteq napisał(a):

    Torlinie!

    Po co siegac do „rozwiązan w prawdziwie demokratycznym (i religijnym) kraju, jakim są Stany Zjednoczone” jesli masz pod bokiem?

    „The European Court of Human Rights has ruled in favor of a mother who objected to the presence of crosses in her children’s classroom. The Italian education ministry says the cross is just a cultural symbol.”
    http://www.dw-world.de/dw.....74,00.html

  58. narciarz2 napisał(a):

    Orteq napisal: Celne to. Wszyscy blogierzy nic tylko się przedstawiają narciarzowi momentalnie po swoim nieśmiałym wejściu na blog pana ministra Kuczynskiego.
    .
    Orteq, rzniesz glupa? Chodzi o to, ze Mawar anonimowo sieje insynuacje pod adresem osoby wymienionej z imienia i nazwiska, nie mowiac juz o tym, ze dopiero co zmarlej. Jesli ktos ma odwage walic po otcziestwam, to powinien miec odwage, ze by sie przedstawic. A jesli nie ma takiej odwagi, to powinien sie powstrzymac od personalnych komentarzy, a juz zwlaszcza wobec zmarlego.
    .
    Moznaby sadzic, ze kulturalna osoba, za jaka Ciebie mam i Ty sam siebie pewnie tez, zna konotacje slowa „anonim” oraz okreslenie „zza wegla”. Paskwilant to w ogole obrzydliwa rola, zas anonimowy paszkwilant tym bardziej. Nie bardzo rozumiem, dlaczego bierzesz strone notorycznego paszkwilanta.

  59. narciarz2 napisał(a):

    Orteq napisal: narciarzowi te podteksty to ganc pomada. Jego interesuje tylko przedstawianie się na blogu i szlus.
    .
    Nie, nie szlus. Ale jak sam moze zauwazyles, na pare zdan lepkich insynuacji Mawara trzeba odpowiedziec kilkoma akapitami. Ja na to nie mam czasu. Wiec tylko napisalem o braku odwagi cywilnej. O tym warto przypominac, bo Mawar sie tutaj stylizuje na bylego opozycjoniste. Jako taki pownien miec choc odrobine odwagi. Warto zwracac uwage, ze jego odwaga polega na anonimowym waleniu w plecy zmarlego. Trudno nie otrzasnac sie z obrzydzenia na ten widok.

  60. Orteq napisał(a):

    n2,
    niczego nie pomniał, ha? Ty tylko wciąż o tym ze Mawar „zza węgła” a ja o tym CO on zza tego węgła wygłosił.
    :
    Twoje maniackie domaganie się jakiegoś specjalnego przedstawiania się na blogu przed wygłoszeniem paszkwilu jest, wybacz, maniackie. Czyli nie z realu wziete. A tak w ogole to przeczytaj ty jeszcze raz co ja napisałem. I znajdź tam moje „bierzesz stronę notorycznego paszkwilanta”. Bo to, ze nie brałem twojej, do bólu powierzchownej, strony wcale jeszcze nie oznacza ze wziąłem stronę Mawara.
    :
    Tak prawdę powiedziawszy to ja tak naprawde wcale nie do ciebie piłem tylko do Mawara. Ot, i całe nieporozumienie nasze.
    :
    Walenie w plecy zmarłego – obrzydliwe. A tak niestety ma wielu blogierow. Anonimowych głównie choć nie tylko. Bo to jest blogowanie a nie różańca odmawianie. Czy nam się to podoba czy nie.

  61. jasnaanielka napisał(a):

    Narciarz – z tą stylizacją Mawara, to jednak nie do końca tak. On się raczej nie4 stylizuje. Nie wiadomo właściwie, na czym, tak konkretnie się zna, jaką wiedzą, czy doświadczeniem zawodowym podpiera swoje wypowiedzi. Jestem daleka od tego, by go wzywać do przedstawienia się nazwiskiem, bo do niczego mi to nie jest potrzebne, jednak kiedy czytam teksty Zofii, Lexa, głosa, czy twoje, to wiem, że wypowiadają się; dziennikarka od spraw morskiego transportu, prawnicy, albo przedstawiciel nauk ścisłych. I odróżniam, kiedy głoszą własne poglądy, a kiedy dzielą się konkretną wiedzą. Taka, ogólna wiedza buduje zaufanie do tego, co piszący wyrazi w swoim wpisie.
    Mawar zna się na wszystkim. Jak czuły Tomek jest znawcą kawy i jej serwowania, trunków najdroższych i ich komponowaniu z odpowiednimi potrawami, a także na tych potrawach. Z pewnością potrafi dobrać odpowiedni krawat, a kiedy założy nogę na nogę, to nie świeci gołą łydką. Ale co go upoważnia do pouczania pozostałych uczestników blogu, do ich drażnienia, obrażania, wykazywania złych intencji i marnej kondycji moralnej?
    Tego zupełnie nie zdradza. Błyska kartą kredytową i uważa, że jest godzien podziwu i ma autorytet… no właśnie! Jaki autorytet? Kto ma go podziwiać? Na dziś podziwia go TWA* w paru osobach o zmiennych nickach, które tu buszują radośnie, bo im wolno, bo jest wolność słowa i wolno dowolnie wykręcać rzeczywistość, śmieszyć, tumanić, przestraszać. Założywszy oczywiście czapkę niewidkę.
    To jest zwykła gra w salonowca, ale TWA uważa, że od rozdawania razów to są ONI.
    Reszta jest durnowata i można ich dowolnie wkręcać.
    ;
    Kilka dni temu Uchachany zadawał mi pytanie, oczekiwał odpowiedzi, ponaglał mnie, że on wciąż oczekuje.
    Napisałam odpowiedź.
    Uchachany znikł z blogu, wróci, kiedy już wszyscy zapomną, że jakieś pytanie było stawiane a odpowiedź się ukazała…
    Stary numer z partyzantki.
    ;
    * Towarzystwo Wzajemnej Adoracji

  62. jasnaanielka napisał(a):

    http://uzar.files.wordpre...../04/jk.jpg
    On już zwyczajnie nie może, a dziewczynce ciasteczka nie dali…

  63. Indoor napisał(a):

    Torlinie! Z cytowanego artykułu brakuje najwazniejszej informacji, mianowicie czy wspomniana maszyna wczesnego ostrzegania znajdował się na wodach miedzynarodowych czy też nie. „Blisko Tallina” sugeruje , że raczej był na wodach międzynarodowych, bowiem gdyby było inaczej to by napisali a „blisko Tallina” to jest i Sewastopol. Jest to tak istotny „szczegół” by ocenić sprawę, że na pewno nie zapomnieliby wspomnieć o niej.
    Druga sprawa to owa „zmartwiona Europa”. „Europa z niepokojem patrzyła w przyszłość, gdyż w rotacji następni do pilnowania przestrzeni powietrznej Nadbałtyki byli Polacy”
    Ciekaw jestem czego się Europa obawiała?
    1. Że nie wystartują Jaszczompy?
    2. Wystartują ale będzie dym w kabinie?
    3. Że pilot zamiast nacisnąć przycisku ognia katapultuje się?

  64. Ewa-Joanna napisał(a):

    Bekas,
    bardzo ladnie odbiles pileczke w moja strone, starannie unikajac zadanego ci pytania – jak to widzisz w praktycznej realizacji. Wyobraz sobie, Korwin i ty z cala reszta wygrywacie wybory, macie zdecydowana wiekszosc w parlamencie i mozliwosc zmiany WSZYSTKIEGO, zgodnie z wlasnymi zasadami polityczno-gospodarczymi. JAK to robicie?
    Wiec ja cie prosze, Bekas, nie rob ty ze mnie durnia i nie odwracaj kota ogonem, tylko opisz ladnie jak to sobie wyobrazasz praktycznie, to wcielanie w zycie polityki gospodarczej pana Korwina.
    10 przykazan sobie daruje, bo nie dyskutuje na tematy religijne.

  65. Orteq napisał(a):

    No i niech ktos powie że ta Pollyanna nie jest wykapana. „On już zwyczajnie nie może, a dziewczynce ciasteczka nie dali…” I to pod oczywistą polityczną produkcją zdjęciowo-internetową. Ta blogerka jeszcze w stronę księżej obory nie zerka!
    :
    Dlatego to czuje się zmuszony do powtórzenia dowcipu, usuniętego z poprzedniego wpisu. Choć wydawało się, że był stosowny do tematu „PRZEMIJANIA”.
    :
    Mały dinozaur pyta mamę:
    - Mamusiu, jak umrę to pójdę do nieba?
    - Nie kochanie, będziesz w muzeum.
    - Mamusiu, a czy jak umrę to będę aniołkiem?
    - Nie kochanie, będziesz skamieliną.

  66. Ewa-Joanna napisał(a):

    Torlin, pozwolisz, ze sie wtrace w twoj spor z Indoorem.
    Przestan mu dolepiac etykietke pisowca, bo Indoor nie jeden raz powiedzial, ze PiS nie popiera, widac to rowniez z jego wypowiedzi.
    Ja tez nie jestem Tuskiem zachwycona, tez uwazam, ze to mdly, zapatrzony w siebie polityk majacy parcie na urzad prezydencki, wiec nic innego sie dla niego nie liczy. Ot, taki sobie maly koniunkturalista.

  67. Ewa-Joanna napisał(a):

    Orteq,
    porabalo cie?
    Tak tylko pytam, bo walczac zawziecie o wolnosc wypowiedzi dla siebie, innym tej wolnosci odmawiasz jakby. ;)

  68. jasnaanielka napisał(a):

    Jak się ten dowcip ukaże po raz trzeci i ja go sobie przemyślę, albo ktoś mi wytłumaczy, to z pewnością się uchacham po pachy

  69. Indoor napisał(a):

    Ewa-Joanno! Wobec PORAŻAJACEGO wszechogarniajacego sojuzu PiS – SLD, który ma dyskredytować wszystkich funkcjponariuszy i zwolenników obu tych partii wobec pozostałych zwolenników obu partii, każdy który nie zaczyna dnia od wpisu wyrażającego poparcie dla naszych ukochanych rządzących jak też dowolnych ich pomysłów jak nam dobrze robić, jest PiSmanem z definicji i należy zwracać się do nich w liczbie mnogiej per „Wy PiSowcy”.

  70. uchachany napisał(a):

    Jasnanielka
    zadałem Ci pytanie o nowatorską koncepcję Zdzisława jakoby niemoralne było wykorzystywania zwolnień lekarskich w czasie ciąży oraz urlopu macierzyńskiego i wychowawczego
    http://kuczyn.com/2009/10/28/siewcy-zametu-w-kraju/#comment-85186
    na co z obezwładniająca logiką odpowiedziałaś, że
    „Załatwienia sobie dobrze płatnej posady /bo to, że posada była “załatwiona” jest bezdyskusyjne/ głównie w celu uzyskania uprawnień do skorzystania z dobrodziejstwa obowiązujących przepisów… ”
    ogólnie jest be :)
    http://kuczyn.com/2009/10.....ment-85202
    .
    Masz pretensje że nie skomentowałem tego, że odpowiedziałaś nie na to, o co Cię pytałem…?

  71. Ewa-Joanna napisał(a):

    No to Indoor,
    ja pewnie tez jestem wy-pisowiec! Trudno sie mowi :)

  72. Zofia napisał(a):

    Torlinie,
    nie wytłumaczę, bo nie mam pojęcia jak ten incydent rzeczywiście wyglądał.
    Nikt w mediach nie podał przecież, co było powodem, że rosyjski samolot transportowy leciał tam, gdzie się znalazł. I dlaczego na pomoc przyleciały mu SU.
    A że przy okazji piloci wojskowi różnych armii się poganiali po niebie, to nie wątpię.
    Zawsze to ekscytujące spotkać realnego przeciwnika niż gry w symulatorze. Zwłaszcza jak w konfrontacji biorą udział znakomite samoloty.

  73. Ewa-Joanna napisał(a):

    O nareszcie dobra nowina!
    http://biznes.onet.pl/kry.....rasa-detal
    Zawsze twierdzilam, ze polskie zarcie jest najlepsze na swiecie i powinnismy na tym jechac, zeby nas inni nie ubiegli.

  74. uchachany napisał(a):

    Jasnanielko
    odpowiedziałem, ale jako że odpowiedź zawiera dwa linki czeka w zamrażarce :)
    Cierpliwości…
    (oba linki są do wypowiedzi z blogu Gospodarza, więc miałem nadzieję że tu jakieś kumoterstwo zadziała i ukaże się natychmiast, ale nic z tego)

  75. Orteq napisał(a):

    E-J,

    „Jakby” jest „the key word” tu sie okazało. To ja odmawiam czegoś? Ja!? Napisz, nawet na Berdyczów, czego ja komu odmawiam. No, rozumiem, odmówiłem ci wczoraj wygranej w Melbourne Cup. Ale przecież tam było tyle koni! Na dodatek, nasz kochany Gospodarz wziął i wszystko powycinał. Więc weźże ty i pokochaj mnie. Zamiast pretensje małżeńskie wygłaszać bezrozumnie. A na dzisiaj to niech slubny cie pokocha. Ja na mojej miotle nie pokonam tych 12 tys. mil.
    :
    To gdzie to mnie w koncu porąbało? Bom sie zagubił…

  76. Ewa-Joanna napisał(a):

    Orteq
    A nie? Znaczy nie odmawiasz? To po kiego kija czepiasz sie NarciarzaDrugiego, Zofii czy Jasnejanielki, ze mowia to co mowia?
    A nie moga? Moga! Tak jak ty, prawda?

  77. uchachany napisał(a):

    Jasnanielko,
    ponieważ komentarz z dwoma linkami ukaże się może jutro, a może wcale, rozbijam go na dwa:
    .
    zadałem Ci pytanie o nowatorską koncepcję Zdzisława jakoby niemoralne było wykorzystywania zwolnień lekarskich w czasie ciąży oraz urlopu macierzyńskiego i wychowawczego
    http://kuczyn.com/2009/10.....ment-85186
    na co z obezwładniająca logiką odpowiedziałaś, że
    “Załatwienia sobie dobrze płatnej posady /bo to, że posada była “załatwiona” jest bezdyskusyjne/ głównie w celu uzyskania uprawnień do skorzystania z dobrodziejstwa obowiązujących przepisów… ”
    ogólnie jest be :)
    cdn.

  78. uchachany napisał(a):

    Jasnanielka cd.
    http://kuczyn.com/2009/10.....ment-85202
    Masz pretensje że nie skomentowałem tego, że odpowiedziałaś nie na to, o co Cię pytałem…?

  79. Orteq napisał(a):

    Oż ty kangurzyco jedna. To i ty niczewo nie paniała? To i ty nie rozumiesz, że dyskusja to nie jest „recenzja”, jak to jeden na jednym (alternatywnym) blogu pomiescił. Jak ktoś wyrazi jakiś pogląd – przeważnie w moim pojęciu niesłuszny – to moim zasr..m obowiązkiem jest ten pogląd obalic. Ot i cała moja filozofia blogowa. Może tylko dodam: ja się czasem z tobą zgadzam. Nawet z tym, że ty ze mną NIGDY.

  80. Bekas napisał(a):

    Pani Zofio.

    Absolutnie nie musi się mi Pani tłumaczyć ze Swojego portfela!
    Nie o to mi chodziło, ani nawet śmiałbym wypytywać o to Panią.
    Ja tylko na podstawie tego, co Pani tu pisze, i tego co Pani ma na Swoim blogu, wiem że UE to Pani żywioł. Chyba to się zgadza, prawda?

  81. Indoor napisał(a):

    Ewo-Joanno! Ja mam zawsze mieszane uczucia czytając takie artykuły o „dynamicznym wzroście” czegokolwiek, nie negując bynajmniej że jest sporo producentów (niekoniecznie żywności) którzy bardzo ładnie dają sobie radę w konkurencji europejskiej. Często zresztą nie pchają się na afisz. Kłopot bowiem w tym, że nie mozna odróżnić rzeczywistych osiagnięć od całkowicie fikcyjnych lub takich, że trzeba bardzo mruzyć oko i patrzec pod słońce żeby mozna byo coś uznać za sukces. A zapotrzebowanie na sukces ze strony mediów jest olbrzymy, bowiem trzeba jakoś uprawdopodobnić ten niebywały wzrost, o którym się czyta, tylko ni cholerę ja na przykład nie widze.
    A jest i druga strona dotycząca polskiej zywnosci. Ja dla psów kupuję parówki „ludzkie” w Tesco. Nigdy się nie znizyłem by je spróbowac, ale na ostatnią partię parówek nawet spojrzeć się boję. Przypomina z zjednej strony plasteline, z drugiej papier toaletowy namoczony w oleju hidraulicznym i nastepnie pod cisnieniem wtłoczony w plastykowe jelita. Uwędzony jest potwornie. Podejrzewam, że są to te zapasy armii szwedkiej sprzed 26 lat które nasi handlowcy ostatnio zaimportowali. Dziś rano psy odmówiły zjedzenia tego czegos. A tym się ludzi karmi!

  82. Zofia napisał(a):

    Bekas,
    owszem Unia Europejska to może nie tyle mój żywioł, co w moim odczuciu, jedyna alternatywa, w której się, nota bene, doskonale czuję.
    Taki powrót po latach do okolic bardzo mi bliskich, przede wszystkim kulturowo.
    I na pewno nie są to okolice wyłącznie sympozjów i konferencji.

  83. głos zwykły napisał(a):

    Chciałbym zmienić swoje stanowisko odnośnie CBA. Doszedłem do wniosku, że jednak jest to instytucja która przynosi mniej korzyści w relacji do problemów jakie stwarza. Całkiem podobnie jak to się ma do problematyki lustracji zwłaszcza wg. koncepcji PiS. Obecnie mamy sytuację zbliżoną do tej jaka istniała, gdy u władzy było SLD tzn. mamy do czynienia z źle działającą i skorumpowaną administracją i sądami oraz niezadowalającym systemem politycznym, gdzie w szczególności wadliwie są skonstruowane partie polityczne. Pochodną tego jest także złe funkcjonowanie sejmu, choć i sejm sam w sobie jest niskiej jakości. Interesy grupowe zdominowały w znacznym stopniu politykę i życie gospodarcze oraz społeczne. Nic nowego. Postępuje poszerzenie władztwa kościoła i narzucenie społeczeństwu wartości wyrastających z dogmatów religii katolickiej. Kościół katolicki jest obecnie na tyle silny politycznie iż będzie umacniał swoją pozycję.
    Z jasnych punktów naszej sytuacji można wymienić całkiem dobrą sytuację naszej gospodarki i wyraźnie rysującą się tendencję jej wzrostu, a także postępujący proces integracji z UE.
    Oznacza to że z różnymi instytucjonalnymi brakami, zacofaniem osnutym prostackim chamstwem i dominacją interesów grupowych, a także z korupcją, nepotyzmem, marnotrawieniem kapitału ludzkiej pracy, ale za to w nie tak złej sytuacji materialnej nasze społeczeństwo pożyje jeszcze następnych 20 lat.
    Perspektywa ludzkiego życia nie jest taka długa. Oznacza to, że rozsądnie jest się zająć zarabianiem pieniędzy lub sztuką. Kto co woli. A brakami, które często tutaj na tym blogu eksponowałem tak bardzo się nie turbować, bowiem nie ma żadnych szans w jakieś krótkie perspektywie na ich pomniejszenie.

  84. Indoor napisał(a):

    Bekas! Bo się pytałes. Ja już zupełnie czyms innym zajmuję, ten produkt to oprogramowanie sprzedawane przez Internet od chyba 7 lat (jest to cała epoka w informatyce). Nie jest to szajs, ale absolutnie niszowy produkt, od lat nie konserwowany, nie rozwijany a sprzedaje się coraz lepiej przez automatyczny sklep obsługujący resellerów współpracujący z takim amerykańskim serwerem płatności. Całkowicie bez obsługi. Ostatnio nawet support zaniedbałem i tygodniami nie odpowiadam na listy.
    Oczywiście sprzedaje się na razie, bo w każdej chwili może się skończyc. O tyle jest ciekawe, że wobec faktu iż nie ma żadnego ruchu rzeczywistych towarów, magazynów, SADu i podobnych rzeczy mozna obserwować w czystej postaci pewne ograniczenia czy też mozliwości eksportu czegoś z Polski na różne (pod względem geograficznym i nie tylko) rynki.

  85. Bekas napisał(a):

    Torlinie.
    „Z pierwszymi trzema.”
    Zatem z pozostałymi siedmioma tak? No, to już jest mocne zielone światło w tunelu!
    A że te trzecie u Ciebie, niewierzącego….Zaraz! Jakiego niewierzącego??? Przecież u Ciebie zamiast Boga jest bożek: UE.
    Mylę się?
    …………………………………………………………………………………….
    „Tylko bardzo Cię proszę, abyś nie zaczął mi od razu wymyślać od socjalistów, bo taka jest Wasza metoda dyskusji.”
    Drugie światełko zielone w tunelu.
    Torlin uważa, że bycie socjalistą to coś złego.
    Nie wierzę! Ale i witam w klubie!
    Nie wiem jednak, co znaczy „Wasza metoda”. Ja jestem sam, jedna sztuka.
    Aha. Apropos Twego komentarza do p. Zofii w sprawie mego widzenia UE. Pominę już, że ton raczej dla mnie mało uprzejmy. I wyjaśniam. Ja w UE widzę Socjalistycznego Potwora. Który nas zje.
    …………………………………………………………………………………….
    „Ograniczenia muszą być, od tego jest Państwo, aby je wprowadzać. Absolutnie wolny rynek nigdy i nigdzie niczego nie rozwiązał.”
    Ja nie pisałem nigdzie, że ograniczeń w ogóle ma nie być. Druga część wypowiedzi cytowanej, to książkowa DEMAGOGIA, z którą tak walczysz. SKĄD Ty to wiesz???? W Trybunie czy innej GW napisali?
    Charakterystyczne, że i TY, i inni moi Dyskutanci, zarzucacie mi, że ja wszystko wiem najlepiej. A po powyższej Twojej wypowiedzi wychodzi, że i Ty nie lepszy. Cóż, Kali móc, inny nie.
    I jeszcze jedno. Wolny Rynek nie jest od tego, by „wszystko rozwiązać”. Bo to NIC nie znaczy.
    ……………………………………………………………………………………..
    „Piszesz o telefonii komórkowej, że są tylko cztery i że trzeba konkurencji. Po pierwsze, to właśnie sprawy infrastrukturalne spowodowały, że jest tylko czterech operatorów (chociażby sprawa masztów), a po drugie – konkurencja jest, bo są tzw. operatorzy wirtualni.”
    Sprawy infrastrukturalne????? Czyli CO??????
    Chociażby sprawa masztów????? To one były PRZED wpuszczeniem operatorów?????
    Sprawa jest prosta. Chodzi o kasę. Z koncesji, z działalności. I o podsłuchiwanie.
    WSZYSTKIE firmy operatorskie prywatne nie są. Dziwnym trafem głównym udziałowcem jest państwo. Jak nie nasze, to inne.
    Tu masz odnośniki:
    http://www.era.pl/pl/strona_korporacyjna/o_ptc/udzialowcy
    http://polkomtel.pl/polkomtel_sa/wladze/akcjonariusze/Default.aspx
    http://www.orange.pl/port.....NFORMATION
    WSZYSTKIE też te firmy mają obowiązek nas podsłuchiwać. Znaczy: zapisywać wszystkie nasze rozmowy i smsy. A jak będzie potrzeba, to się kogoś odstrzeli. Biorąc pod uwagę akcjonariat, niemiecki i francuskie służby sporo o nas wiedzą.
    ………………………………………………………………………………………
    „Przypomnij sobie w ogóle, jak wyglądał telefon 10 lat temu, ile kosztował, ile ważył i ile kosztowała minuta rozmowy. Niedługo same rozmowy będą w ogóle za darmo. Z tym “przepłacaniem” to demagogia.”
    Ale co rozwój elektroniki ma z koncesjonowanym rynkiem usług telefonicznych? Wprowadź koncesje na telefony (w sensie urządzenia), a gwarantuję, że od razu jakość aparatów się pogorszy.
    ………………………………………………………………………………………
    „A z benzyną to co? Chcesz bezpośrednio kupować w rafinerii? Czy na polach roponośnych w Kazachstanie? No bo jak Ci przeszkadza stacja benzynowa jako pośrednik to nie masz innego wyjścia.
    A w telewizji? Jaki pośrednik? Nadawcy? Sam sobie chcesz układać program? Już pewnie niedługo będziesz mógł, ale jak jesteś tak niezależny, to sobie sam go zrób.”
    Jeszcze raz to napiszę. Ja nie jestem przeciwko pośrednikom w sensie ogólnym. Jestem przeciwko pośrednikom nam narzucanym przymusem. W obydwu przez Ciebie podanym branżach mamy urzędnika-pośrednika. Siłą narzuconego. Jaki pośrednik jest w tv??? Ano KRRiTV.

  86. głos zwykły napisał(a):

    Oczywiście zachęcam także do bycia przyjaznym i pomagania człowiekowi upodlonemu i zepchniętemu na margines. Zachęcam to bycia uczciwym i prawym człowiekiem. Nie należy dokładać złej cegiełki do nędznej budowli, nawet jeśli oczywistym jest że ona się z tego powodu nie zawali. To jest warunek jak to ujmuje aktor Seweryn „bycia w dobrym sosie”. On bowiem ujmuje życie w kategoriach kulinarnych, a jak wiadomo kuchnia francuska jest wyrafinowana. (Oglądałem nawet kiedyś film pt. Uczta Babet, o tym że sztuką może być także przygotowanie i spożywanie posiłku). Mam nadzieję, że żaden z blogowiczów nie będzie zmuszony do spożywania awangardowych dań, jak suchary ze smalcem popijane wodą z kranu w prostej zastawie z perspektywą przemówienia rodzimego polityka w tle.

  87. Bekas napisał(a):

    Pani Zofio.
    Że trochę się powymądrzam.
    Alternatywa to dwa wyjścia. Nie jedno.
    A wraca Pani do Swoich ulubionych okolic dzięki UE?
    Eeee, tu Pani przesadziła. Się założę, że one tam były przed UE. I długo po niej będą.

  88. Bekas napisał(a):

    Pawle.
    Z nakazu szacunku do rodziców nie wynika brak szacunku dla innych.
    A co do szóstego.
    Zapewniam Cię, że nieprzestrzeganie go niesie same szkody.
    Coś o tym wiem.
    Moja koleżanka mówiła mi kiedyś, co przekazała jej jej mama:
    Żyj tak, aby nikt przez Ciebie nie płakał.
    ………………………………………………………………………….
    Apropos Twojej rozmowy z Torlinem.
    Cieszysz się, że UE walczy z nieuczciwą konkurencją na rynku kolejowym? Zapewniam Cię, że jak walczy, to znaczy, że uczciwą konkurencję sama UE zamordowała.
    To jest klasyczna ilustracja do powiedzenia Kisiela:
    Socjalizm to jest ustrój, w którym walczy się z problemami nigdzie indziej nie występującymi.

  89. Bekas napisał(a):

    Indoorze.
    Przykład z policjantem i urzędnikiem wg mnie nietrafiony.
    Policjant jest potrzebny, a jego działanie daje pozytywny efekt.
    Urzędnik w gospodarce jest zbędny, a jego działanie przynosi opłakane efekty.

  90. Bekas napisał(a):

    Ewo-Joanno.
    Odbijam piłeczkę?
    Ej, już Ci krótko i węzłowato odpowiedziałem, co bym zrobił. Inna rzecz, że ja się do tego nie pcham. Są mądrzejsi.
    Program UPRu masz tutaj:
    http://www.upr.org.pl/mai.....038;aid=91
    Poczytaj. Będziesz wiedzieć, co bym zrobił.
    Odbijam piłeczkę?
    Ej, widzę, że to Ty nie odpowiedziałaś na nic z mojego komentarza.
    Aha. Bo widzę, że pewne proste rzeczy nie mogą się do Ciebie przebić.
    Jak sobie wyobrażam praktyczne wprowadzanie postulatów UPRu?
    Ano siadam za biurkiem, zmieniam rozporządzenie i akcyza na benzynę z sekundy na sekundę przestaje obowiązywać.
    Ano siadam za biurkiem i przywracam ustawę Wilczka (z poprawkami), a całą masę ustaw „gospodarczych” wywalam.
    Wprowadzam zakaz ustanawiania deficytu budżetowego. Tak od następnego roku.
    Wprowadzam zakaz prowadzenia działalności gospodarczej przez państwo. Tak od razu.
    Prywatyzuję szkolnictwo. Od razu. Znaczy: od kolejnego roku szkolnego.
    Prywatyzuję lecznictwo. Od razu.
    Sprzedają państwowe firmy. Z licytacji. Od razu.
    Tworzę Fundusz Emerytalny. Od razu.
    Likwiduję setki agencji państwowych. Od razu.
    Likwiduję „rzeczników czegoś tam”. Od razu.
    Likwiduję ministerstwa: sportu, rolnictwa, gospodarki, infrastruktury… Od razu.
    Wystarczy?

  91. Indoor napisał(a):

    Wiem, że policjant jest potrzebny. Ja urzędnika porównałem nie z policjantem, który dzielnie i narażeniem zycia kieruje ruchem pieszych na pasach przed cmentarzem, tylko z policjantem, który połknał gwizdek, wykonuje jakies śmieszne ruchy wiazane z duszeniem się, które te ruchy wraz z gwizdaniem odgardłowym otoczenie traktuje powaźnie i usiłuje stosować się do takich nowych reguł. Oczywiście kilka cwaniaków zaczyna natychmiast pobierać opłaty od głapiów traktujących ruchy policjanta i miotajacych się w lewo, prawo w przód i w tył przechodniów jako spektakl.

  92. Bekas napisał(a):

    Ciekawy fragment odnośnie do niskich podatków, co to „się nie da tak”, i że „to niemożliwe”. Co prawda z felietonu Michalkiewicza, ale tutaj chodzi o liczby, więc chyba Michalkiewicz choć tutaj nie blefuje???
    …………………….
    Na przykład dochody Cesarstwa Austro-Węgierskiego w roku 1913 wynosiły 1743 miliony guldenów, co znaczy, że z jednego poddanego Najjaśniejszy Pan ściągał zaledwie 33 guldeny, czyli 66 koron rocznie. Czy to dużo, czy mało? Mórg ziemi w Galicji kosztował wtedy ok. 400 guldenów (800 koron), buty dla parobka – 3-4 guldeny (6 koron), rzemieślnik wiejski w Galicji zarabiał guldena (2 korony) dziennie, a najemnik – ćwierć guldena (pół korony) plus wikt. Wynika z tego, że dla, dajmy na to, wiejskiego kowala dzień wolności podatkowej (moment, w którym obywatel zarobił na podatek i odtąd pracuje dla siebie) w Cesarstwie Austro-Węgierskim przypadał już na początku lutego, podczas kiedy obecnie w Polsce – dopiero na przełomie czerwca i lipca.

  93. Zofia napisał(a):

    Bekas,
    alternatywa – bo zawsze można być poza Europą, tą zjednoczoną.
    Moje ulubione obszary – to nie miejsca, geograficznie pojmowane.
    To sfera kultury, standardów politycznych, zachowań społecznych, obyczajowości, praw i obowiązków obywatelskich itp.
    Czy ja znajdę je poza UE? Pewnie tak, ale nie w tak szerokim wyborze.
    Takim obszarem jest dla mnie np.:
    * religia – a w niej – tolerancja i oddzielenie kościołów i związków wyznaniowych od państwa,
    * takim obszarem są kontakty międzyludzkie – a w nich – poszanowanie godności drugiego człowieka we wszystkich aspektach,
    *polityka – w a niej – umiejętność zawierania kompromisów i konstruktywna opozycja, nie niszcząca państwa, itp.
    UE w tych obszarach albo stworzyła zapisy prawne albo wypracowała pewne standardy zachowań.
    M.in. tak opluwaną i ośmieszaną w Polsce – poprawność polityczną. czy też nie zaakceptowaną przez polskie władze – Europejską Kartę Praw Podstawowych.

  94. Paweł Luboński napisał(a):

    Bekas: „Z nakazu szacunku do rodziców nie wynika brak szacunku dla innych.”
    .
    Owszem. Nie zgadzam się jednak z tezą, że rodzicom należy się szczególna cześć i szacunek dlatego tylko, że są rodzicami. A taki jest sens czwartego przykazania.
    .
    „A co do szóstego. Zapewniam Cię, że nieprzestrzeganie go niesie same szkody.”
    .
    Hmm… Nie pochwalam uwodzenia cudzej żony albo zdradzania własnej. Natomiast dwie osoby wolne, niemające żadnych zobowiązań wobec kogoś trzeciego, niech sobie za obopólną zgodą robią, co im się żywnie podoba. A to także Kościół uznaje za grzech cudzołóstwa.
    .
    „Moja koleżanka mówiła mi kiedyś, co przekazała jej jej mama:
    Żyj tak, aby nikt przez Ciebie nie płakał.”
    .
    Bardzo słusznie. W takim razie przykazanie powinno brzmieć: „Nie krzywdź bliźniego swego”, a nie: „Nie cudzołóż”.

  95. Bekas napisał(a):

    Pani Zofio.
    Pani użyła terminu „alternatywa” w sensie: jedyne wyjście. A więc błędnie. Proszę, niech Pani sprawdzi, JAK to Pani napisała.
    ………………
    „poszanowanie godności drugiego człowieka we wszystkich aspektach”
    Godność ludzka, to termin baaardzo pojemny. Nie lepiej operować konkretami? I niech Pani nie nadużywa słowa „wszystkie”. We wszystkich aspektach chce Pani szanować drugiego człowieka? Naprawdę???? Złodzieja, gwałciciela, łotra też????
    ………………
    „polityka – w a niej – umiejętność zawierania kompromisów i konstruktywna opozycja, nie niszcząca państwa, itp.”
    Wg mnie polityka, to sztuka rządzenia krajem. Chodzenie na kompromisy zaś żadną sztuka nie jest. Na kompromisy każdy chodzić umie.
    Pani na kompromis półUE by poszła, a ćwierćUE???
    ……………….
    Polityczna poprawność, to terror. Pani mówi jeszcze Murzyn czy już Afroamerykanin, Cygan czy Rom (jak czyni Ciemna Strona)??
    Oczywiście to drobne przykłady, pokazują jednak istotę rzeczy.
    Niech Pani spróbuje skrytykować Żyda. Od razu zostanie Pani antysemitką. Niezależnie od meritum sprawy.

  96. Zofia napisał(a):

    Bekas,
    UE, Polska i urzędnik.
    Powiem tak. Nim powstanie jakiś komplikowany produkt pracują nad jego elementami różne firmy, zakłady i fabryki w całej Europie a nawet poza nią.
    Pewne elementy owego przedmiotu w produkcji muszą być standaryzowane, by pasowały do siebie. Część zrobiona w Polsce do części wyprodukowanej w Chinach i współdziałały z elementem wyprodukowanym na Węgrzech a niemiecki pracownik bez problemu poskładał do kupy.
    Unijny urzędnik pilnuje zatem standaryzacji, wyznacza normy ekologiczne, energetyczne itp. Pilnuje, by producenci owych elementów w UE mieli równe prawa, konkurencja na rynku
    była uczciwa a procedury handlowe – przejrzyste. Pilnuje by kierować wiozący elementy z fabryki do montowni miał stosowne przerwy w pracy i nie jechał przemęczony a jego samochód nie emitował szkodliwych spalin.
    I tak dalej.
    Oczywiście jak każde działanie ludzkie – niesie ono ryzyko błędów i wypaczeń, nieuczciwości, chęci szybkiego,i nie zasadnego zysku i innych dróg „na skróty”.
    Wspólny rynek wymaga pewnych ujednoliceń, by mógł sprawnie funkcjonować. Musi być ktoś, by to pilnował.
    Musi też być ktoś, by przypominać ludziom nieustannie, że np. przewoźnik jest dla klienta z ładunkiem lub pasażera a nie na odwrót.
    Ze użytkownik drogi musi ponosić koszty jej eksploatacji, że nie może być dyktatu przewoźników drogowych i kierowców, gdy bardziej zdrowy dla ludzi i ekologiczny jest transport kolejowy czy wodny.
    Że na barkach rządów państw spoczywa obowiązek utrzymania publicznych, pasażerskich usług przewozowych.
    To tylko przykłady z „mojej” sfery zainteresowań.
    Do tego, niestety potrzebne są te nielubiane przez Ciebie agencje, urzędnicy, inspekcje itp.

  97. Bekas napisał(a):

    Pawle.
    Akurat z cudzołożenia wynika krzywdzenie. Prędzej czy później. Również i w wypadku dwóch wolnych osób. Bo jeśli nie jesteś w stanie związać się z drugą osobą, to znaczy że z „wolnego związku” chcesz brać tylko to, co Tobie pasuje, i nie traktujesz jej poważnie. Takie alibi dla własnego egoizmu. Jak coś złego, to zawsze możesz zwiać. Przecież „się nie umawialiśmy na coś więcej”. Te wszystkie związki „na próbę” tak się kończą. Bo innego końca być nie może. Kochanek/kochanka się znudzą. To tylko kwestia czasu. Jak nie ma kotwicy małżeńskiej, sznurka, który zmusza do przełamania kryzysu, jest adijos. I krzywda. Weź to pod uwagę.
    Bardzo na tym tracą zwłaszcza kobiety, bo kobieta, która przebyła kilka „prób” dla normalnego mężczyzny jest stracona. Bo który chce mieć kobietę, którą już wielu zaliczyło???

  98. Bekas napisał(a):

    Pani Zofio.
    Fakt, innego komentarza się od Pani nie spodziewałem.
    Ale mimo to włosy się mi jeżą na głowie. (a trochę ich mam)
    Opinie typu „ktoś musi się tym zajmować”, to czysta demagogia. Przewozem niech się zajmują firmy i pasażerowie. Dadzą radę. Naprawdę, Pani Zofio!
    Działania urzędnicze tylko szkodzą. I bardzo drogo nas kosztują. My płacimy za te wszystkie wypaczenia.
    Dyktat przewoźników? Gdzie???? U nas????
    Standaryzacja być musi???? Hmmmm, przecież Pani UE promuje czy tam „walczy” o RÓŻNORODNOŚĆ! Sam widziałem w tv! Więc kłamią?
    Czytam raz jeszcze Pani wpis….
    Demokracja demokracją, ale ktoś tego musi pilnować, tak?
    Niech Pani zauważy, że nielubiany przez Panią Michalkiewicz też uważa, że ta demokracja, to pic.
    Z uporem maniaka wrócę do pytania:
    KIEDY to głupi człowiek, któremu wszystko trzeba tłumaczyć i pilnować żeby czegoś tam nie zrobił bez stosownej dyrektywy, STAJE SIĘ mądrym urzędnikiem, który te dyrektywy ustanawia??
    Pytanie tym istotniejsze, że przecież my, głupole, wybieramy naszych „przedstawicieli”.
    Pani Zofio, niech Pani odpowie, pliz!
    PS
    Wyobraża sobie Pani, że taki Enzo Ferrari w zwykłym garażu, bez dyrektyw UE, bez standaryzacji (o, zgrozo!) swoje auta budował????
    O, a ta standaryzacja ma spowodować, że ferrari do małego fiata się upodobni czy odwrotnie?

  99. maciek.g napisał(a):

    Gospodarzu
    nie wątpię w to ze gdybym że gdybym zaczął rozkręcać w PRL’u działalność opozycyjna to na pewno bym to odczul. Żadne państwo totalitarne nie tolerowało nigdy działalności przeciw władzy. Piłsudski któremu patriotyzmu odmówić nie można, rozprawiał się z innymi patriotami tylko dlatego że chcieli rządu demokratycznego i urządził im obóz koncentracyjny z nieciekawymi warunkami bytowania.
    Jednak PRL lat 70 tych pokazuje się jako łagodna dyktatura i nie porównywalna z tą z lat tuz powojennych której służby szalały wszędzie węsząc wroga.

  100. Ewa-Joanna napisał(a):

    Bekas,
    Omine twoje niezbyt grzeczne uwagi i przejde do konkretow:

    Jak sobie wyobrażam praktyczne wprowadzanie postulatów UPRu?
    Ano siadam za biurkiem, zmieniam rozporządzenie i akcyza na benzynę z sekundy na sekundę przestaje obowiązywać.

    Ladnie. Akcyza jest znaczacym skladnikiem dochodow budzetu, wiec sobie te dochody drastycznie ograniczasz. A co z akcyza na alkohol i papierosy?

    Ano siadam za biurkiem i przywracam ustawę Wilczka (z poprawkami), a całą masę ustaw “gospodarczych” wywalam.
    OK. Zgoda, to byla niezla ustawa. Wywalasz bez czytania? :) Moz ei slusznie.

    Wprowadzam zakaz ustanawiania deficytu budżetowego. Tak od następnego roku.Zakaz mowisz… A przeciez juz pozbawiles sie duzej czesci dochodow. Z czego pokryjesz wydatki i na czym zaoszczedzisz?

    Wprowadzam zakaz prowadzenia działalności gospodarczej przez państwo. Tak od razu.
    Rozumiem, ze sprzedasz, takl jak to napisales ponizej.
    Prywatyzuję szkolnictwo. Od razu. Znaczy: od kolejnego roku szkolnego.
    Od razu nasuwa sie pytanie – jak? No wiadomo – sprzedasz. Ale komu? Kto ma pieniadze, zeby kupic budynek szkolny z gruntem? Od razu. I jeszcze zatrudnic nauczycieli, tez od razu. Sprzataczki, woznych, sekretarki, oplacic rachunek elektryczny i inne koszty zwiazane z prowadzeniem takiego obiektu. Prywatyzacja jak rozumiem pociagnie za soba koniecznosc pobierania oplat od uczniow, bo w masowa filantropie bogaczy trudno uwiarzyc. Czyli pozbawisz duzej czesci dzieci mozliwosci nauki, co jest niezgodne z Konstytucja. No chyba, ze zlikwidujesz Konstytucje i pozostaniesz przy tych 10 przykazaniach. To jakiego Boga wprowadzisz?

    Prywatyzuję lecznictwo. Od razu.
    Jak wyzej.

    Sprzedają państwowe firmy. Z licytacji. Od razu.
    A myslisz, ze to latwo? Gdyby to bylo takie proste, to zostalo by zrobione. Ale trzeba miec kupca, ktory zaplaci godziwa cene. A jak na przykladzie stoczni widac, o kupca wcale nie jest latwo.

    Tworzę Fundusz Emerytalny. Od razu.
    Bardzo madra idea, kto bedzie za tym stal? Panstwo? To cos nie zgadza sie z ideologia…. A co z emerytami juz istniejacymi?

    Likwiduję setki agencji państwowych. Od razu.
    A likwiduj. Wzrost bezrobocia ( bo wszystko potrzebuje czasu zeby zadzialac, zlikwidowac latwo, ale ludzie musza miec czas na ustawienie sie w nowych warunkach. Bedziesz placil zasilki, czy zostawisz na zywiol, zmuszajac ich do dzialania? Bo wiesz, te dizalania niekoniecznie wtedy musza byc zgodne z prawem….

    Likwiduję “rzeczników czegoś tam”. Od razu.
    A duzo ich? Ja slyszalam o dwoch, ale ja mam daleko.

    Likwiduję ministerstwa: sportu, rolnictwa, gospodarki, infrastruktury… Od razu.
    No likwiduj. I co? Masz dodatkowo kilka tysiecy bezrobotnych urzednikow. Co stworzysz w zamian? No bo jakos chyba musisz wiedziec co sie w kraju robi, produkuje, sprzedaje. Czy na hurra? Jak w Afganistanie?

    Wystarczy?
    Jako powiesc utopijna wczesnego Odrodzenia ujdzie. W zyciu nie zda egzaminu, bo:
    - nawet zakladajac, ze zwalisz obowiazki opieki nad emerytami na rodzine, to nie kazdy emeryt rodzine posiada. Dodatkowo wystepuja tez dzieci – sieroty, no ale te mozna „utylizowac” oddajac zakonom do ciezkich prac , ewentualnie na handel.
    A niepelnosprawni?
    - Czy bedziesz w stanie z powodu braku kapitalu rodzimego sprzedac kluczowe galezie przemyslu byle komu, byle mial pieniadze? Bo ruska mafia ma…
    - Rozumiem, ze zwalajac ciezar ponoszenia kosztow na jednostki indywidualne, automatycznie rezygnujesz z pobierania podatkow. Z czego utrzymasz policje, wojsko i siebie ( znaczy rzadzacych)?

    To sa w skrocie te watpliwosci, jakie mi wyskoczyly po przeczytaniu twojego programu dzialania.
    O globalnych konsekwencjach – jutro.

  101. Paweł Luboński napisał(a):

    Bekas: „Polityczna poprawność, to terror.”
    .
    Sądząc z uwag skierowanych do Zofii, przywiązujesz wagę do precyzji języka. Sam też więc używaj słów zgodnie z ich znaczeniem. Jakimi to przerażającymi sankcjami grozi nieprzestrzeganie poprawności politycznej, że aż nazywasz ją terrorem? Czy wiesz, co to jest terror?

  102. Bekas napisał(a):

    Pawle.
    Spokojnie! Poczekajmy.
    Potwór dopiero co formalnie powstał.
    Przykręcanie śruby się zacznie dopiero.
    Choć już za „kłamstwo oświęcimskie” (apropos: tyle odnośnie do wolności słowa w UE) jedna czy kilka osób w wiezieniu siedzi. To chyba już jest terror, Pawle?
    Choć już za nazwanie pedała pedałem płaci się słono.
    GN za nazwanie aborcji już ma zapłacić odszkodowanie.
    J. Najfeld już jest ciągana po sądach.
    Spokojnie!
    Walka w miarę postępów socjalizmu się zaostrza….
    Będzie „lepiej”.

  103. Bekas napisał(a):

    Ewo-Joanno.
    Będę odpowiadał nie po kolei. I nie od razu na wszystko. Jest trochę pisaniny, sama rozumiesz?
    Zacznę od „małego”:
    „A duzo ich? Ja slyszalam o dwoch, ale ja mam daleko.”
    Łoj! Toś została daleko z tyłu! Nie doceniasz naszych „dobroczyńców”!
    Tu masz link:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Rzecznik
    Dokształć się!
    Podejrzewam też, że w Twojej Krainie Kangurów też ich sporo. Jeśli nie więcej.
    ………………………
    „Bardzo madra idea, kto bedzie za tym stal? Panstwo? To cos nie zgadza sie z ideologia…. A co z emerytami juz istniejacymi?”
    Zgadza się z ideologią, to tylko ja tak nieprecyzyjnie to napisałem. Chodzi o FE obsługujący istniejących emerytów. Tylko i wyłącznie. „Nadchodzący” emeryci sami będą dbać o swoje emerytury.
    ………………………
    „OK. Zgoda, to byla niezla ustawa. Wywalasz bez czytania? :) Moz ei slusznie.”
    Może i niesłusznie, ale wywalam bez czytania. Bo jak zacznę czytać, to…..broda mi urośnie i nic nie zrobię. Przecież to są setki tysięcy stron!

  104. Zofia napisał(a):

    Bekas,
    odpowiadam:
    dyktat przewoźników – czy u nas? – owszem, tak. I w PKP -tu szaleje PKP Inter City kosztem PKP Przewozy Regionalne) na drogach – przewoźnicy międzynarodowi – vide blokady dróg i awantury o eurowiniety.
    *
    Standaryzacja? – owszem musi być, bo inaczej będzie jak z oczyszczalnią ścieków w Szczecinie, bo się komuś cale z cm pomyliły.
    Proponuję wkręcić niestandardową żarówkę (np. z niestandardowym obwodem wkrętu) do gniazdka. Albo urządzenie elektryczne, pl. żelazko czy czajnik o nie standardowych parametrach (V, Hz i W) do sieci gdziekolwiek w UE.
    *
    Jak ktoś wydaje przepisy prawne (UE) to musi je egzekwować i sprawdzać czy są respektowane. Robić oceny i przedstawić je np. w parlamencie Europejskim.
    Kto to ma zrobić?
    *
    Enzo Ferrari nie robił modelu na taśmie dla masowego odbiorcy, ale indywidualny, pojedynczy egzemplarz. Ale jeśli jego garażowy samochód nie miałby stosownych parametrów ekologicznych – może mieć kłopoty – po prostu nie zostanie obecnie dopuszczony do ruchu na drogach.
    *
    Bekas,
    nadmiar biurokracji nie jest przez nikogo mile widziany, ale UE to nie samotna wyspą z jednym użytkownikiem, tu mieszka pół miliarda ludzi o sprzecznych pragnieniach i interesach. Muszą być regulatory, i urzędnicy dla nich, bo inaczej mieszkańcy UE pozabijali się wzajemnie.
    Każda organizacja społeczna, a państwo czy unia państw – są taka organizacją – mają wypracowane przez społeczność zasady funkcjonowania. I stosowną administrację (korpus urzędniczy) do pilnowania tych zasad.
    Nawet w nieformalnych grupach społecznych, jak banda chłopaków z podwórka czy gangi – funkcjonują takie zasady.Mają te grupy swoje niepisane prawa i swoich „urzędników”, którzy pilnują ich przestrzegania.
    Tak samo dzieje się zresztą w społecznościach zwierzęcych. Zawsze jest ustanowiony kodeks zachowań dla grupy, gatunku, stada, watahy… i ktoś, kto pilnuje jego przestrzegania.
    Nie wypisują zwierzaki wprawdzie ton papieru na dokumenty i nie mają pieczątek, ale doskonale radzą sobie w inny sposób. Czasami wystarczy im oznakować drzewko graniczne na „swoim” terytorium wydzieliną lub moczem.

  105. Bekas napisał(a):

    Ewo-Joanno.
    A jeszcze na jedno teraz coś naskrobię.
    „Ladnie. Akcyza jest znaczacym skladnikiem dochodow budzetu, wiec sobie te dochody drastycznie ograniczasz. A co z akcyza na alkohol i papierosy?”
    O, ładny przykład myślenia biurokratycznego. Dogmat wbity w głowę. Ja przepraszam, że tak niegrzecznie to piszę, ale i tak to widzę, po tym co Ty piszesz. Dogmat obowiązujący wszak mówi o bilansowaniu wpływów i wydatków. Sprowadza się to do jednego: podnoszenia wydatków i podnoszenia podatków, by podnieść dochody. A ponieważ marnie to wychodzi, to robi się dziura, którą trzeba łatać kolejnym zadłużaniem nas.
    Ewo-Joanno.
    Nie przyszło Ci do głowy, że można obciąć wydatki?
    Tak: jak zniosę akcyzę nałożoną na paliwa, dochody spadną, ale ja obetnę też i wydatki. Tak, by zbilansować budżet. Zapewniam Cię, że jak się polikwiduje agencje i inne takie pasożytnicze narosty, kilka ministerstw, rzeczników, odchudzi biurokrację, to się da radę.
    Akcyza na alkohol i papierosy? A nie ma nic na ten temat w programie UPRu?
    UPR zakłada stopniowe obniżanie tych akcyz aż do ich całkowitego zniesienia.
    …………………………………
    „Zakaz mowisz… A przeciez juz pozbawiles sie duzej czesci dochodow. Z czego pokryjesz wydatki i na czym zaoszczedzisz?”
    Już napisałem wyżej.

  106. Bekas napisał(a):

    Przerwa!
    Muszę w końcu i popracować!
    Chyba jakiegoś rzecznika wynajmę!
    Do wieczora!

  107. Paweł Luboński napisał(a):

    Bekas: „Już za kłamstwo oświęcimskie jedna czy kilka osób w wiezieniu siedzi. To chyba już jest terror?”
    .
    Przede wszystkim: co ma wspólnego kłamstwo oświęcimskie z poprawnością polityczną? To problem z innej półki.
    Osobiście jestem przeciwny stosowaniu odpowiedzialności karnej za słowa i nie podoba mi się prawo, które na to pozwala. Niemniej jednym z zadań prawa karnego jest powstrzymywanie obywateli od zachowań uznawanych za naganne. A publiczne kłamstwo takim zachowaniem jest. Równie dobrze można by powiedzieć, że policja uprawia terror, wlepiając mandaty za przekraczanie dozwolonej prędkości.
    .
    „Choć już za nazwanie pedała pedałem płaci się słono.”
    .
    Płaci się za obrażanie i poniżanie ludzi. Uważasz, że niesłusznie? A jeśli ktoś kogoś nazwie publicznie nie pedałem, tylko np. s…synem, złodziejem, dziwką czy czymś takim, to będzie w porządku, czy nie?
    Poprawność polityczna nie jest żadnym terrorem, tylko pewnym zestawem reguł obyczajowych czy tabu, który nie jest jeszcze powszechnie akceptowany i dlatego budzi sprzeciwy. Może się ostatecznie przyjmie, może nie. Jeśli się przyjmie, to mówienie np. Rom, a nie Cygan będzie po prostu kwestią dobrego wychowania, a nie postawy politycznej.
    Zawsze takie reguły istniały i zawsze ewoluowały, tyle że nie tak szybko jak w naszych czasach. Sto lat temu w dobrym towarzystwie nie wypadało np. powiedzieć „gacie”. Mówiło się „ineksprymable” albo „niewymowne”. Wobec tych, którzy tego nie przestrzegali, stosowano terror: nie zapraszano ich na przyjęcia, nie wydawano za nich córek.

  108. Paweł Luboński napisał(a):

    Bekas: „Akurat z cudzołożenia wynika krzywdzenie. Prędzej czy później. Również i w wypadku dwóch wolnych osób.”
    .
    Wiesz, Bekasie, życie jest bogatsze, niż ci się wydaje. Znam osobiście parę, która cudzołoży już od dwudziestu kilku lat, nawet bez ślubu cywilnego, bo tak im w duszy gra. Mają już dorosłe dzieci. Znam wiele par (i ty na pewno też znasz), które cudzołożą przez wiele miesięcy lub nawet lat, by później zawrzeć sakramentalny związek i stworzyć przykładne małżeństwo. Inne pary podobnie cudzołożą, po czym rozstają się bez poczucia winy i krzywdy, bo uznają, że się co do siebie pomylili. Po czym każda ze stron może zawrzeć szczęśliwy związek z bardziej jej odpowiadającym partnerem.
    Znam też (i ty na pewno też znasz) pary, które broń Boże cokolwiek przed ślubem, a które po ślubie stwarzają sobie długoletnie prywatne piekło, dając zarobić psychoterapeutom, seksuologom albo i księżom. Bez najmniejszego cudzołóstwa.

  109. Ewa-Joanna napisał(a):

    Tak przed snem… Bekas, a czyj bedzie ten FE? Kto bedzie utrzymywal rzadzacych i z czego?

  110. Indoor napisał(a):

    Ewa-Joanno! Nie martw się. Rząd to się wyżywi, albo przynajmniej umrze z głodu na samym końcu.

  111. Orteq napisał(a):

    Indoorze,

    Jeśli nawiązujesz do Wielkiego Rzecznika (Wielki bo wielkie uszy miał, i ma) to pozwolisz że coś przypomne. Otóż jego rząd nie tylko się wyżywił, i to aż do samego końca. A końcem tym wcale nie była śmierć głodowa. Jego rząd jeszcze wybory przeprowadził i nawet nie pozwolił ich sfałszować! Dzięki tej długowzroczności Wielkiego Rzecznika on sam do dzisiaj w sytości wielkiej żyje i pozwala innym czyli i nam żyć.
    :
    Nie wydaje się, żeby obecny rząd niczego się nie nauczył. I nic tylko zmierzał w stronę „samego”, smutnego przecież, końca.

  112. Zdzisław_1 napisał(a):

    Ze Bekas utopista to dobrze Mu tak ,ale ze te jego utopie zaprzątają blog prawie w calości to dziwne.a mamy tule ciekawych dziejących sie rzeczy .Wszystko sie zmienia o grypie i szczepionce media krzycża i straszą jest czy nie jest jakos to przechodzi bez echa.Wniosek ta grypę wywołały media. Bp ja wiem ze na grype choruje sie chyba w tym okresie. i nie nazywana ją” jakoś tam” po prostu grypa i umierali na nia kiedyś i teraz.
    Zmiana w PIS ,zaczynają oceniać prawidłowo i pisac o tym ? Wice wojewoda oświadcza ( zPIS-u) nie zagłosuje na Lecha? świat sie wali?
    pozdrawiam

  113. Orteq napisał(a):

    Zdzisławie,

    Nie możemy pozwolić na to, żeby utopie Bekasa zaprzątały blog prawie w całości. Dlatego ja uporczywie wracam do Wielkich Uszu (usz nie lepiej?). I do Maćka Zembatego.

    http://www.tekstowo.pl/in.....mbaty/Uszy
    :
    „właśnie zerwał się wicher wieczorny,
    nastawiłem me uszy pionowo,
    pomyślałem: – A może mnie porwie?

    A uszy miał ogromne, muskularne,
    a adekwatny wicher wiał.
    Niepokojące, wręcz fatalne,
    przedziwne uszy miał.
    A-a-a dziwne uszy miał!
    A-a-a dziwne uszy miał!
    - nie takie znowu dziwne.”
    :
    Chodzi o ten adekwatny wicher, Zdzisławie. Żeby akurat wiał. Uszatemu Wielkiemu Rzecznikowi akurat i zawiało i porwało dwadzieścia lat temu. I do dzisiaj wszystkie rządy mają co wypić i zakąsić dzieki temu. My wszyscy zaś czerpiemy z tego same profity.
    :
    A na blogu jak nie wieje to blog gnuśnieje. Wtedy nawet żadna bieżączka w żadne uszy nie wpadnie. I nie porwie. No, chyba że strzelimy sobie jakąś następną aferkę.
    :
    I ja ciebie pozdrawiam.

  114. Torlin napisał(a):

    Ja Zdzisławie dopiero przyszedłem z pracy i miałem zamiar odpowiedzieć Bekasowi, ale to jest bez sensu. Usiłowała mu chociaż podstawy przekazać Nasza Urocza Kangurzyca, ale on jest impregnowany.
    Ja dlatego napisałem „socjalista” bo mnie może ktoś nie znać z poglądów i wpadnie na taki pomysł. Ale ja jestem po SGPiSie i mam wykształcenie ekonomiczne i wiem świetnie, że wprowadzenie tych wszystkich przepisów przyniesie rewolucję społeczną. Bo chociażby w służbie zdrowia cała Europa ma dylemat, jednocześnie trzeba ratować zdrowie wszystkich, a łożą na to niektórzy. Co w sprywatyzowanej służbie zdrowia mają robić ludzie, którzy nie nadążyli? Którzy nie mają na to pieniędzy? Mój serdeczny kumpel miał takie same poglądy, każdy powinien płacić, reszta to lenie, za robotę by się wzięli. Teraz nie może chodzić, tragedia, o swoich poglądach ówczesnych jednakowoż już nie wspomina.
    I tak możnaby punkt po punkcie. Likwidacja Ministerstwa Rolnictwa. Żaden rolnik nie utrzyma się z ziemi, wykupują ją wielcy obszarnicy i sieją w całej Polski rzepak i łubin. I będzie jak w Brazylii, jedno wielkie pole wielkości małego państwa europejskiego, bez żadnej innej roślinki, drzewa, ptaka czy ssaka. I tak jak w Brazylii 80 % ziemi będzie należeć do 6 % Brazylijczyków. Szerzej na ten temat pisałem u siebie
    http://torlin.wordpress.c.....stensywne/
    Zlikwidować Ministerstwo Infrastruktury? Wyjąłem kilka departamentów:
    # Departament Gospodarki Przestrzennej
    # Departament Rynku Budowlanego i Techniki
    # Departament Strategii Budownictwa i Mieszkalnictwa
    # Departament Bezpieczeństwa Żeglugi
    # Departament Transportu Morskiego i Żeglugi Śródlądowej
    # Departament Telekomunikacji
    # Departament Dróg i Autostrad
    # Departament Kolejnictwa
    # Departament Lotnictwa
    # Departament Polityki Transportowej i Spraw Międzynarodowych
    # Departament Transportu Drogowego
    Kto będzie dyskutował i decydował, gdzie mają powstać np. polskie autostrady czy lotniska?
    Więcej mi się nie chce.
    W sprawie telefonii po prostu się nie znasz. W swoich dywagacjach opuściłeś najważniejszy mój argument, bo Ci było tak wygodnie – operatorzy wirtualni. Prawo UE zmusza normalnych operatorów do udostępniania częstotliwości innym i może ich być nawet 200.
    O benzynie nie napisałeś ani słowa, co to jest za pośrednik. Mnie się wydaje, że nie rozumiesz samego słowa „pośrednik”, gdyż Krajowa Rada jest urzędem wydającym koncesje, a to nie jest pośrednik. A zezwolenia muszą być, bo mamy dostępnych tylko kilka pasm telewizyjnych i nie ma miejsca na więcej. Przy całkowitej cyfryzacji przekazu nawet Stowarzyszenie Miłośników Chińskich Ręczników w Błękitne Langusty będzie mogło mieć własny program telewizyjny.

  115. Torlin napisał(a):

    Teraz dopiero zobaczyłem Twój wpis Ortequ. Już przestałem.
    Zosiu!
    Z tym muszę się zgodzić, wojskowi na całym świecie cały czas usiłują kogoś sprowokować, bo im się nudzi. Najlepiej pokazał to w filmie „13 dni” Roger Donaldson, gdzie zarówno wojskowi amerykańscy, jak i radzieccy prą do wojny i świadomie prowokują przeciwników.
    Indoorze!
    Jak ja nie lubię takich polemik. Skoro radziecki transportowiec zaraz potem wtargnął w przestrzeń powietrzną Finlandii – to sobie popatrz na mapę.
    Jeżeli chodzi o Polaków, to bali się tego, że – per analogiam – gdyby Srebrenicy pilnowały polskie oddziały, to rzezi serbskiej by nie było.

  116. maciek.g napisał(a):

    Co do pomysłów Bekasa to już pisałem, że rzucać hasełka łatwo , ale daleko trudniej opracować spójny i logiczny system który możliwie jak największym stopniu uwzględniał by człowieka i statystyczną jego naturę, oraz prawa przyrody. Na tym zęby zjadło już wielu i jak dotąd systemu idealnego nie udało się dopracować. Większość badających te sprawy skłania się do tego że demokracja jest kiepskim systemem ale lepszego nikt jeszcze nie wymyślił. Na dodatek większość myślących zgadza się ze słowami Einsteina ” Tylko dwie rzeczy są nieskończone Wszechświat i głupota ludzka, ale tego pierwszego nie jestem pewien”.
    Z powodu prawdziwości tego twierdzenia szalenie trudno jest ludziom dogodzić.

  117. Indoor napisał(a):

    Torlinie! Co Ty bredzis? „Skoro radziecki transportowiec zaraz potem” Jaki „radziecki transportowiec”? Zapomniałeś, że Solidarność obaliła Związek Radziecki już w 1989 roku, więc musiał być to jakiś „transportowiec radziecki” z przeszłości. Jak ja lubię takich polemik :-)

  118. Orteq napisał(a):

    Dla odmiany, kilka słów powaznie. Bo na blogu tak jakoś bez usmiechu. Pewnie wciąż nastrój POzaduszkowy.
    :
    Zastanawiam się skąd niektórzy blogowicze biorą odczucie iż ich adwersarze w dyskusjach blogowych narzucają IM właśnie swoje poglądy czy zdania. Pewnie bierze się to stąd, że dyskusja prowadzona jest raczej ‘na skróty’ jak to ujęła kiedyś Nasza Urocza Kangurzyca, pisząc o Indoorze. Ta sama Kangurzyca ma jednak do mnie pretensje za to, ze ja jej i innym narzucam swoje poglady.
    :
    A ja jedyne co narzucam, i to nie komuś tylko sobie, to wstrzemięźliwość przed obracaniem wszystkiego w smiech. Bo mnie te dyskusję blogowe śmieszą niepomiernie. Właśnie dlatego, ze są takie poważne! Naburmuszone wrecz. Jak Bliźniacy, nie przyrownujac. A kiedy już widzę najzupełniej poważne oraz całkowicie obsesyjne misję blogowe – np. „wyrywanie Chwasta” lub dla odmiany ślepa obrona „kaczyzmu” – to piać mi się z zachwytu chce. Jak kogutowi czy innemu indorowi. Ale się powstrzymuje! Zgodnie z poprawnością polityczna, wymagana tutaj. Czy wtedy nie brzmię naburmuszenie? Czyli tak jakbym coś komuś narzucał, niczym Kaczor jeden czy drugi?
    :
    W tym coś może być na rzeczy. Dlatego zamilknę. I zacznę pracować nad sobą. Innym jednakże zostawiam całkowitą wolność w tym temacie. A nawet bardzo proszę o narzucanie mi swoich zdań oraz poglądów! Bo tylko wtedy istnieje jakaś pewność – z podkreśleniem słowa „jakaś” – ze włączę się do dyskusji. Torlinie, nic nie przestawaj! Ja tylko zartowałem z tym Bekasem. Zdzisław rozumie..
    ;
    Jak ja kocham ględzić o niczym! Czyli, ‘jak ja lubię takich polemik :-)’. Zupełnie jak jaki bloger albo kto ..

  119. Torlin napisał(a):

    Indoorze!
    To pewnie po obejrzeniu filmu „Pearl Harbor jeszcze raz” :D

  120. Bekas napisał(a):

    Apropos wpisu Orteqa.
    Wiedziałem, że się prędzej czy później taki właśnie pojawi.
    Ja bardzo przepraszam tych, którym przeszkadzają moje „utopie”.
    Ale wystarczy nie czytać moich wpisów.
    Zresztą….
    Mógłbym tu nie pisać, gdyby nie grono tych, którzy ze mną dyskutują. Ja to lubię, Oni widać też.
    Zresztą już to tłumaczyłem. Jestem na tym blogu by się spierać. Gdybym chciał się utwierdzać w swoich przekonaniach, poszedłbym gdzie indziej. Tyle wyjaśnień.
    Nie chcę tu nikomu przeszkadzać, powtórzę.
    Jeśli zatem moi Rozmówcy obecni nie chcą, bym tu się pojawiał, bardzo proszę o taką informację. Szczerość jest bezcenna.
    Ja się wtedy dostosuję. I zniknę. Jak kamfora. Karrramba!
    Dla demonstracji:
    Dziś już znikam. Nie przeszkadzam.
    A jutro, ponieważ ciążą na mnie zobowiązania, odpowiem na komentarze moich Oponentów.
    Miłego blogowania.

  121. Orteq napisał(a):

    Bekasie, no co ty? Czytasz wszytko dalej jak w Dzien Zaduszny? Ja przeciez jeszcze napisałem „Ja tylko zartowałem z tym Bekasem. Zdzisław rozumie..”

  122. jasnaanielka napisał(a):

    Szanowny Uchachany!
    Czekałam na taki właśnie twój komentarz.
    No to rozwijam temat.
    Żona posła – nie ważne z jakiego politycznego ugrupowania otrzymała bardzo dobrze płatną posadę…
    - Czy otrzymała ją w drodze konkursu, czy po znajomości, czy też była to forma korupcji politycznej?
    - Z tego, co pisano w prasie, nikt nie ma pojęcia, jaki miała zakres obowiązków, na czym jej praca miała polegać. ???
    Więc;
    Jeżeli to był etat wyłącznie dla pensji pobierania, to ktoś zdecydował się wydać państwowe pieniądze za samo tylko istnienie konkretnej osoby i powinien być z tego rozliczony, czyli z własnej kiesy te pieniądze oddać do państwowej kasy.
    ;
    Jeżeli pieniądze były przewidziane, jako wynagrodzenie za jakąś konkretną pracę, to zamiast żony posła, pracę tę wykonują za darmo! inni pracownicy, jakby nie mieli własnych obowiązków.
    Co ci ludzie sądzą o swojej koleżance – szczęśliwej matce – pozostawiam do własnej interpretacji każdemu, kto się z taką sytuacją spotkał.
    ;
    Nie jestem pewna, czy pani, żona posła była już w ciąży, kiedy posadę przyjmowała, więc pozostawiam to bez komentarza. Wygląda jednak na to, że już była…
    ;
    Moim skromnym zdaniem pensja posła jest wystarczająca, aby utrzymać żonę i dziecko. Nie powinien narażać własnej opinii dla pieniędzy, co prawda sporych, ale, jak mawiał Pawlak w znanym filmie „honor droższy od pieniędzy”. No… nie dla każdego.
    Zarówno poseł, jak i pani posłowa nie popisali się przestrzeganiem zasad współżycia społecznego, okazali lekceważenie dla tych, co za panią wykonują pracę – jeżeli takowa w ogóle była do wykonania a z moralnością cała ta historia nie ma nic wspólnego.
    ;
    Przynależność do konkretnej partii nie ma tu nic, ale to zupełnie nic do mojej oceny wydarzenia.
    Tak samo nisko oceniałam pana Kluskę i pisałam o tym w blogu.
    To co, że z prawnego punktu widzenia wszystko jest w porządku?
    Piet’ka! Nie mieszaj politiki z blad’stwem!

  123. uchachany napisał(a):

    Jasnanielka
    morze słów po to, by przykryć elementarny fakt, że nie odpowiedziałaś na zadane Ci pytanie, chociaż bożysz się, że jak najbardziej :).
    Czy to ma być klasyczny przykład tzw. „kobiecej logiki”…? :)

  124. Torlin napisał(a):

    Znak czasu?
    Wczoraj musiałem wcześniej się położyć, w związku z tym nastawiłem nagrywarkę na swoje ukochane CSI Miami w Polsacie. Przez nieuwagę nastawiłem Program 1 TVP i nagrała mi się rozmowa Wildsteina z Jarosławem Kaczyńskim. I teraz mam dylemat – oglądać czy nie oglądać. Wildstein w roli sprawiedliwego i obiektywnego? Prędzej uwierzę, że Tusk jest z Gosiewskim w ciąży. :D

  125. jasnaanielka napisał(a):

    Uchachany!
    A co byś chciał, żebym napisała?

  126. Indoor napisał(a):

    Taki kawał mi się przypomniał. Synek (5 lat) się pyta Taty podczas jazdy samochodem:
    „Tato powiedz mi skąd Ty wiedziałeś, zanim się ożeniłes, kiedy trzeba zmianiać biegi?”

  127. Indoor napisał(a):

    Zapomniałem napisać dlaczego mi się ten kawał przypomniał. Czytając Torlina „Kto będzie dyskutował i decydował, gdzie mają powstać np. polskie autostrady czy lotniska?” – gdyby nie Ministerstwo Infrastruktury i jego # Departament Dróg i Autostrad.
    Trzeba by jeszcze #Departament Statków Kosmicznych bo inaczej nigdy w kosmos nie polecimy. Podejrzewam, że nalezałoby również utworzyć Ministerstwo Powszechnego Bogactwa i Szczęścia bo inaczej nam grozi bieda i nieszczęście, bo przeciez nie ma komu dyskutować i decydować o naszym dobrobycie. Nie mówiąc o tym, że skąd byśmy mieli pieniądze gdyby nie Ministerstwo Finansów. No nie wiem. Ja uważam, że gdyby 80% tego towarzystwa rozgonić i pozostawić te 20% którzy jeszcze umieją pracować i pamietają po co tam są, to bysmy szybciej się doczekali i autostrad i kilka innych brakujących rzeczy.

  128. Torlin napisał(a):

    Jak zwykle chcesz pokryć wszystko gryzącą ironią, ale żeby to jeszcze miało sens. W końcu, czy autostrada ma pójść koło miejscowości X czy Y musi ktoś zdecydować. Można oczywiście powołać inny zespół, ale w sumie będzie to samo.

  129. jasnaanielka napisał(a):

    To już jest totalny TOTAL!
    http://wyborcza.pl/1,7524.....cyjna.html
    Czy ja wreszcie mam płacić ten abonament, czy też wprost przeciwnie?
    Bank mi przestał realizować zlecenie stałe od 1 stycznia, potem zaczęto straszyć, że tych, co nie płacą, z mysiej dziury wykopią, komornika przyślą, albo i gorzej. Wychodząc z założenia, że uczciwego najłatwiej odszukać i obłożyć karami, zapłaciłam te zaległe miesiące z odsetkami!!! Od razu mi na poczcie naliczyli, a jakże! Płacę nadal i pewnie się okaże, że zostałam wystrychnięta na dudka, nie po raz pierwszy zresztą. Nadpłaty nikt mi nie zwróci, no bo cudów nie ma a nad moją kiesą to już z pewnością nie.
    Pewnie wdrożeniem tych przepisów zajmuje się jakaś żona kogoś ważnego… w zagrożonej ciąży!

  130. Orteq napisał(a):

    I to w ogole nie ma nic wspolnego z zadna partia!

  131. jasnaanielka napisał(a):

    To jest fragment pytania, na które Uchachany oczekiwał odpowiedzi…
    #
    Czy Ty też uważasz, że jeżeli kobieta ma zagrożoną ciążę, to na jej czas oraz na połóg i odchowanie dziecka powinna wystąpić o inwalidztwo?
    I czy każda kobieta, czy tylko żona posłów PiS?
    Żonom posłów innych partii wolno brać zwolnienia lekarskie oraz urlopy macierzyńskie i wychowawcze bez narażenia się na zarzut niemoralności…?
    #
    Przyznaję, że na tak postawione pytanie nie jestem w stanie odpowiedzieć, zgodnie z oczekiwaniami Uchachanego.
    Musi mi wybaczyć, albo nie.
    Bez komentarza! – Anna Fotyga.

  132. jasnaanielka napisał(a):

    A swoją drogą ta „żona posłów PiS”
    Podoba mi się :D :D :D :D

  133. Orteq napisał(a):

    Przeciez pisowcy to socjalisci. Socjalisci to jak komunisci. A ci to wiadomo. Wspolne zony i wogole.
    Mnie sie tez podoba

  134. Orteq napisał(a):

    Chciałem powiedziec, podoba inaczej

  135. jasnaanielka napisał(a):

    Orteq -
    Jeżeli z całego, poruszonego przez Uchachanego problemu, a także z moich wypowiedzi zauważyłeś właśnie to jedno zdanie… to ja cię podziwiam bezwarunkowo.

  136. Kasia napisał(a):

    Po tych dzisiejszych wieczornych głosowaniach jestem przekonana, że nasza demokracja jest naciągnięta i naprężona niczym gumka od kaleson. Mam złe przeczucia co do tego wszystkiego i oby to się jakoś źle nie skończyło.
    Wzrost radykalizmu będzie na 100%.

  137. Mawar napisał(a):

    Torlin
    “A jeżeli chodzi o krzyże – zobacz, jak to jest rozwiązane w prawdziwie demokratycznym (i religijnym) kraju, jakim są Stany Zjednoczone. Wyobrażasz sobie krzyż w Kongresie USA albo w sali lekcyjnej”?
    .
    Proponowałbym ograniczyć pole dyskusji na temat symboli religijnych w miejscach publicznych do Europy, bo to w stosunku do USA dwa różne światy. Kościół Scjentologiczny w USA ma pełnię swobód, w Europie (Niemcy, Francja) uważany jest za groźną sektę i nielegalny. Czy to oznacza, że te kraje są lub nie są demokratyczne?

  138. Mawar napisał(a):

    narciarz2
    .
    “To przykład szczególnego nieprześladowania, o czym świadczą luki w życiorysie Wejcherta. Mawar jak zwykle demaskuje. Ostro, pryncypialnie, i po nazwisku. Tym razem po nazwisku zmarłego”.
    .
    Wejchert był osobą publiczną z oczywistego w demokracji powodu – jako właściciel największego w Polsce, przynajmniej pod względem oddziaływania, prywatnego koncernu medialnego. Poniżej masz dalsze szczegóły:
    “Z zeznań Żemka, oskarżonego w sprawie FOZZ przed Sądem Okręgowym w Warszawie sygn. akt VIIIK37/98 t. IV, akta tajne. Przesłuchanie Grzegorza Żemka: „Odpowiedzialnym z ramienia II Zarządu Sztabu Generalnego WP za lokowanie agentów w sferze mediów był Ryszard Pospieszyński, najpierw pracownik Komitetu Centralnego PZPR, a później dyrektor generalny Filmu Polskiego. Ja dostałem od służb specjalnych wojskowych zadanie po konsultacjach z Pospieszyńskim aby znaleźć za granicą firmę, która mogłaby pełnić rolę „konia trojańskiego”, to znaczy która mogłaby służyć do wprowadzenia agentów na obszar na Zachodzie, w dziedzinie mediów. Był to rok 1987. Jedyną firmą zagraniczną w dziedzinie mediów, którą znałem była firma należąca do Jana Wejherta, ulokowana w Irlandii, na obszarze doków portowych, które stanowiły wydzielony w Irlandii obszar tzw. „raju podatkowego”. Mechanizmy działań tego raju podatkowego były analogiczne do tych, które funkcjonowały na Guernsey. Firma ta nazywała się Cantal , a później zmieniono jej nazwę na I.T.I. Ta firma finansowała się z kredytów banku handlowego International w Luksemburgu. Zapytałem służb wojskowych czy mogę podjąć kontakt z Wejhertem. Otrzymałem wówczas informację, że on już współpracuje ze służbami wojskowymi, więc będzie to proste. W tym czasie byłem dyrektorem Departamentu Kredytów w BHI. Poznałem w czasie tych rozmów z Wejhertem jego współpracowników m.in. Marcina* Waltera. Zasugerowali mi, że jeżeli jest potrzeba zorganizowania – znalezienia przykrycia dla agentów działających w dziedzinie mediów i ich finansowanie, to najlepiej stworzyć międzynarodowy koncern z udziałem Filmu Polskiego. (…) Przekazałem te sugestie do wojska, ale postawiłem warunek że jeżeli mam się tym zająć to muszę dostać ludzi którzy znają się na mediach i byliby w stanie taki koncern zorganizować. (…) Ten biznesplan przekazałem do WSI oraz Wejchertowi, do oceny.(…) Przyznaję jednak, że przez cały czas miałem naciski ze służb specjalnych czy to ze strony Pospieszyńskiego żeby jak najszybciej zorganizować ten koncern medialny na zachodzie. W związku z tym rozpoczęła się pierwsza faza tworzenia tego koncernu; muszę przyznać że trochę „na wariackich papierach”. (…) Chcę przypomnieć, że w końcu 1988 r. z konta W.K. Nebeling, tj. zaszyfrowanego konta wojskowego w banku International w Luksemburgu (BIL) dokonywano wypłat na konto pana Weinfelda, oznaczone Group Weinfeld, nie pamiętam w tej chwili w jakim banku. Mnie zlecono żebym takie wpłaty przekazywał jako dysponent konta. Wiem, że kwoty przekazywane we frankach belgijskich Weinfeld zamieniał na dolary i przekazywał do Attachatu Wojskowego w Brukseli. Będąc już dyrektorem FOZZ-u też dokonywałem takich operacji , a nawet osobiście zamieniałem pieniądze i zanosiłem do Attachatu Wojskowego przy Ambasadzie Polskiej w Brukseli. Attaché był Wojciech Myszak. Chcę sprecyzować wyglądało to tak, że ja przekazywałem do Weinfelda pieniądze z konta wojskowego w BIL a on przywoził mi czek na franki belgijskie. Ja je zamieniałem na dolary i zanosiłem do Attachatu. Wynikało to stąd, że wojsko rozliczało się tylko w dolarach. Informacje o których mówię zawierają również dokumenty w aktach tajnych na k. 113,116. W późniejszym okresie czasu Weinfeld szantażował służby wojskowe, że ujawni operacje gotówkowe prowadzone przez wojsko na terenie Belgii itd. “.
    .
    Właściwie to czemu miałby ci narciarzu przeszkadzać życiorys Wejcherta (prawda że nadal niepełny), i to tobie, wielbicielowi Jaruzelskiego i Kiszczaka. W twoich oczach to raczej powinien być powód do dumy.

    .
    “Mawar jak zwykle się nie przedstawia. Swoje nazwisko trzyma w tajemnicy”.
    .
    Pośrednio kiedyś się przedstawiłem, informując, że z Panem Ministrem mamy wspólnych znajomych. Na razie tyle musi ci wystarczyć. :)
    .
    “Zwyczajny postsolidarnościowy tchórz. Pewnie tez ma luki w życiorysie”.
    .
    Luki to ja mam pewnie w wykształceniu, ale nie w życiorysie.
    .
    “Orteq, rzniesz głupa? Chodzi o to, ze Mawar anonimowo sieje insynuacje pod adresem osoby wymienionej z imienia i nazwiska, nie mówiąc juz o tym, ze dopiero co zmarłej”.
    .
    Sam oceń narciarzu, czy są to insynuacje, czy opis zasług wystarczających na pomnik. W demokracji możesz wystąpić z inicjatywą pomnika, połowa tego blogu stanie za tobą. Mógłbym ci jeszcze poradzić zajrzenie do Wikipedii z hasłem Wejchert, też jest co nieco.

  139. Orteq napisał(a):

    jasnaanielka,
    Mawar znowu paszkwiluje wiec dajmy mu czas. My o swoim.
    :
    Jedno zauważone zdanie ktore mnie przekabaciło na twoja stronę było takie (fragment): „okazali lekceważenie dla tych, co za panią wykonują pracę”. Po przeczytaniu tego zdania od razu wiedziałem, że wspaniale popisałas się przestrzeganiem zasad współżycia społecznego. I dlatego wszyscy cie znają i kochają jako Pollyannę. A z moralnością cała ta historia ma tyle wspólnego co i z przynależnością do konkretnej partii.
    :
    Ja cię podziwiam bezpartyjnie. Remis?

  140. jasnaanielka napisał(a):

    My o swoim… Jacy MY? Remis? … Jaki remis?
    Czy ja z tobą w cymbergaja grałam?
    Nie przypominam sobie.

  141. Orteq napisał(a):

    No widzisz. I mnie wiek dogonił. Chyba i ja skamielina wnet zostanę . Bo i ja zapomniałem! A ty nie przypominasz sobie.
    :
    To przecież była gra w klipę, anielko. Taka co jeden gracz podziwia np. bezwarunkowo. Podczas gdy drugi podziwia np. bezpartyjnie i wtedy ogłasza się remis. Z remisu można się wykręcić tym, że jeden z graczy oderżnie głupa i uda, że nie zna tego drugiego. Jacy my, jaki remis, jaki cymbergaj?
    :
    Wtedy ogłasza się IMPAS. I mówi dobranoc.

  142. narciarz2 napisał(a):

    Orteq:
    skoro po glebokim namysle oraz po przeprowadzeniu dokladnych pomiarow stwierdziles oraz oglosiles, ze moje wpisy sa plytkie i powierzchowne, to znaczy, ze masz racje. Nie zamierzam sie spierac.

  143. Ewa-Joanna napisał(a):

    Orteq,
    a co ty sie mnie czepiasz, ze ja sie czepiam? Sie nie czepiam, poglady mam wlasne, zmienic moge ale tylko pod wplywem argumentow, ktore mnie przekonaja.
    Co do powagi na blogu – taka pewnie jego natura, a jak ci sie chce smiac to sie smiej, scierke do wycierania monitora moge ci przyslac z koala, zeby bylo milej. Ale nie wysmiewaj, bo to nieladnie ;) No, chyba ze cichcem.
    Pewnie w sieci istnieja inne blogi, ze tak powiem „jajczarskie”, ale jak juz wparowalismy na ten, to trzeba sie dostosowac nieco. Albo zmienic blog.


    Mawar, ja nie znam znajomych Pana Ministra – czy to blad?

    Bekas,
    poczekam na dalsze wypowiedzi, na razie tylko powiem jedno. Nie mozesz zakladac, ze wszyscy beda jak te anieli przestrzegac owych 10 przykazan (czy tam jest jakies o uczciwosci?) i wszyscy w zwiazku z tym beda zyli dlugo i szczesliwie. Wiadomo – bedzie inaczej i na pewno walka o tzw. przetrwanie i miejsce w lancuchu pokarmowym bedzie ostra. W zwiazku z tym pewnie posiadanie broni bedzie normalne tak jak jej uzycie i kazdy bedzie decydowal, czy uzyl slusznie. W obronie wlasnego kawalka drogi na przyklad. :)
    To co proponujesz Bekas, w moim przekonaniu jest mozliwe do realizacji tylko w bardzo malej spolecznosci i na bardzo malym obszarze. Tak na przyklad jak u amishow. Albo jak w filmie The Village. I to jak przypuszczam tylko do czasu.

  144. balsamlomzynski napisał(a):

    414: Czechy powołują się się na Artykuł V i atakują NATO

    http://balsamlomzynski.bl.....aty-i.html

  145. Indoor napisał(a):

    Ewa-Joanno! Postawa Bekasa jest naturalną reakcją młodego pokolenia na stan rzeczy opisany świetnie przez Torlina, jak też na reakcję otoczenia zachwyconego takim (i dowolnym innym) stanem rzeczy, oczywiscie pod warunkiem, że władza (więc również stanowiska) są w rekach ulubionego ugrupowania politycznego. Z czego nie wynika, że nalezy się z nim zgadzac. Ja tylko tłumaczę dlaczego tak jest jak jest.

  146. Ewa-Joanna napisał(a):

    Indoor,
    dzieki za tlumaczenie. :)
    Mnie by sie marzylo troche wiecej zdrowego rozsadku a mniej ideologii. Ale to sie chyba nie uda…

  147. Bekas napisał(a):

    Ewo-Joanno.
    Lecim dalej!
    „Rozumiem, ze sprzedasz, takl jak to napisales ponizej.”
    Tak jest, sprzedaję. Działanie państwa w gospodarce to jest dokładnie nieuczciwa konkurencja. Ono zupełnie nie musi się liczyć z kosztami i ewentualną klapą. Działa NIE ZA SWOJE. Gdzieś tu teraz jest prowadzony program budowy szerokopasmowej sieci na granicy wschodniej. W ramach funduszów UE. I powiedz mi Ewo-Joanno co ma zrobić przedsiębiorca, który dopiero co władował kupę kasy w budowę swojej sieci, a za chwilę przyjdzie państwo i zacznie „za darmo” tę sieć ludziom dawać??
    To uczciwe?
    ………………………………………………………………………..
    „Od razu nasuwa sie pytanie – jak? No wiadomo – sprzedasz. Ale komu? Kto ma pieniadze, zeby kupic budynek szkolny z gruntem? Od razu. I jeszcze zatrudnic nauczycieli, tez od razu. Sprzataczki, woznych, sekretarki, oplacic rachunek elektryczny i inne koszty zwiazane z prowadzeniem takiego obiektu. Prywatyzacja jak rozumiem pociagnie za soba koniecznosc pobierania oplat od uczniow, bo w masowa filantropie bogaczy trudno uwiarzyc. Czyli pozbawisz duzej czesci dzieci mozliwosci nauki, co jest niezgodne z Konstytucja. No chyba, ze zlikwidujesz Konstytucje i pozostaniesz przy tych 10 przykazaniach. To jakiego Boga wprowadzisz?”
    Jak? Normalnie. Likwiduję przymus szkolny, likwiduję MEN i inne przystawki do tego, budynki z gruntami sprzedaję. Z licytacji. Kto ma pieniądze? A po co mi się tym zastanawiać? Zapewniam Cię, że znajdzie się chętny.
    I jeszcze zatrudnić….. Zupełnie nie wnikam kogo będzie zatrudniać kupiec budynku szkolnego. Może tam zrobić fabrykę czekolady. Jego własność, jego wola.
    Prywatyzacja jak rozumiem pociąga za sobą konieczność…….
    Ewo-Joanno.
    A TERAZ JEST ZA DARMO???? Nauczyciele nie biorą pensji, sprzątaczki i inni też???? MEN za darmo szkodzi???? Ogrzewanie i eksploatacja budynków też nic nie kosztuje???? Przecież dopiero co się martwiłaś jak to sobie prywaciarz da radę z tymi wszystkimi kosztami po kupnie szkoły. Dla przypomnienia: na tym świecie nic darmo nie ma. I więcej już nie demagoguj o darmowej szkole. Ja bardzo Cię o to proszę!
    Ja pozbawię kogoś możliwości nauki? Ależ absolutnie! Każdy, kto chce, będzie się uczyć. Jego wola! Przy okazji: jeśli ktoś nie chce się uczyć, to przymus NIC nie da. Czemu mam kogoś do tego zmuszać????
    Jakiego Boga? Hmmm, pytanie chyba nie do mnie. Bóg jest jeden.
    ……………………………………………………………………………..
    Prywatyzacja lecznictwa jak wyżej.
    ……………………………………………………………………………..
    „A myslisz, ze to latwo? Gdyby to bylo takie proste, to zostalo by zrobione. Ale trzeba miec kupca, ktory zaplaci godziwa cene. A jak na przykladzie stoczni widac, o kupca wcale nie jest latwo.”
    To jest proste. Trzeba tylko chcieć. Nic więcej. Daj mi dowolną państwową firmę w Polsce, a ja ją z licytacji sprzedam.
    Co to jest „godziwa cena”??? Licytację wygrywa ten, kto da NAJWYŻSZĄ cenę. Tyle.
    A przykład ze stocznią zupełnie nietrafiony. Zapoznaj się z całą tą aferą stoczniową, a dowiesz się, że stoczni nikt nie chciał sprzedawać. I że nie było żadnego kupca.
    Wystaw majątek stoczni na licytację i gwarantuję, że ktoś to kupi. Choćby dla gruntów.
    ………………………………………………………………………………….
    „A likwiduj. Wzrost bezrobocia ( bo wszystko potrzebuje czasu zeby zadzialac, zlikwidowac latwo, ale ludzie musza miec czas na ustawienie sie w nowych warunkach. Bedziesz placil zasilki, czy zostawisz na zywiol, zmuszajac ich do dzialania? Bo wiesz, te dizalania niekoniecznie wtedy musza byc zgodne z prawe”
    Z tym bezrobociem, bo zwolnię kupę darmozjadów POWODUJĄCYCH bezrobocie, to czysta demagogia. Weź pod uwagę, że ja zmniejszam WYDATKI państwa i zostawiam WIĘCEJ pieniędzy w ludzkich kieszeniach. Te pieniądze ludzie wydadzą. A więc WZROŚNIE zapotrzebowanie na różne towary i usługi. Urzędasy znajdą pracę, jeśli tylko będą chcieć.
    I oczywiście żadnych zasiłków. Do roboty niech się wezmą!
    Działanie niekoniecznie muszą być zgodne z prawem??? Pewnie tak. Szkopuł tylko w tym, że teraz ci „Twoi” urzędnicy, o których się tak martwisz, często działają niezgodnie z prawem. Mimo, że biorą pensję. A i biorący zasiłki często działają niezgodnie z prawem.
    Więc bez demagogii, proszę.
    ……………………………………………………………………………………
    „No likwiduj. I co? Masz dodatkowo kilka tysiecy bezrobotnych urzednikow. Co stworzysz w zamian? No bo jakos chyba musisz wiedziec co sie w kraju robi, produkuje, sprzedaje. Czy na hurra? Jak w Afganistanie?”
    Odpowiedź jak wyżej.
    Inna sprawa. CO Ty się tak tymi darmozjadami przejmujesz??? Rodzinę masz w ministerstwie jakim? A, to przepraszam!
    Ze stoczni odeszły już tysiące ludzi. I znaleźli pracę gdzie indziej.
    Urzędasy też dadzą radę. Chyba w to zresztą nie wątpisz???
    Przecież nie zakładasz chyba, że w MINISTERSTWIE czy POWAŻNYM URZĘDZIE pracują jakieś niezdary?
    …………………………………………………………………………………….
    „- Rozumiem, ze zwalajac ciezar ponoszenia kosztow na jednostki indywidualne, automatycznie rezygnujesz z pobierania podatkow. Z czego utrzymasz policje, wojsko i siebie ( znaczy rzadzacych)?”
    Nigdzie nie napisałem, że w ogóle nie będzie podatków. Jakie będą, masz jasno wyłożone w podanym Ci programie UPRu. Przeczytaj.
    ……………………………………………………………………………………..
    „Czy bedziesz w stanie z powodu braku kapitalu rodzimego sprzedac kluczowe galezie przemyslu byle komu, byle mial pieniadze? Bo ruska mafia ma”
    Byle komu? Temu, kto da najwięcej.
    Bo ruska mafia…. Hmmmm, coś jest na rzeczy. Tyle, że już teraz. Pośrednikiem w Polsce w dostawach gazu z Rosji właśnie jest spółka J&S. Prowadzi ją dwóch muzyków z Ukrainy bodajże. Ciekawe czemu to Polska nie może sama od Rosji tego gazu kupować?
    ………………………………………………………………………………………
    „nawet zakladajac, ze zwalisz obowiazki opieki nad emerytami na rodzine, to nie kazdy emeryt rodzine posiada. Dodatkowo wystepuja tez dzieci – sieroty, no ale te mozna “utylizowac” oddajac zakonom do ciezkich prac , ewentualnie na handel”
    Oddać dziecko zakonom do ciężkich prac????? Horror! Boże uchowaj! Szczęśliwie są radosne domy dziecka, gdzie te dzieci radośnie sobie żyją.
    Ewo-Joanno, przeczytaj może jakąś książkę pisaną przez wychowanka? Albo poszukaj materiałów o rzeczywistości w domach dziecka.
    Co do utylizacji. Aborcja, eutanazja, kluczowe „prawa ludzkie” naszych czasów to przecież utylizacja właśnie.
    Nie każdy emeryt posiada rodzinę i dziś. I nie żyje z wegetuje. Być może u Kangurów emerytury są wesołe, ale tu u nas nie. Popytaj innych, jeśli nie wierzysz.
    ……………………………………………………………………………………..
    „Tak przed snem… Bekas, a czyj bedzie ten FE? Kto bedzie utrzymywal rzadzacych i z czego?”
    FE będzie państwowy. Że to nieideologicznie??? Czuję, że taką mi tu pułapkę szykujesz. UPR nigdzie nie mówi, ani ja też, że państwa ma nie być. Ma być państwo-minimum. A w ramach tego państwa minimum przez czas jakiś będzie i FE. Państwo ma zobowiązania wobec obecnych emerytów i musi je wypełnić. Po wypełnieniu fundusz się zlikwiduje.
    ……………………………………………………………………………………..
    „Nie mozesz zakladac, ze wszyscy beda jak te anieli przestrzegac owych 10 przykazan (czy tam jest jakies o uczciwosci?) i wszyscy w zwiazku z tym beda zyli dlugo i szczesliwie. Wiadomo – bedzie inaczej i na pewno walka o tzw. przetrwanie i miejsce w lancuchu pokarmowym bedzie ostra.”
    A ja mówię, że życie to bajka? Teraz przestrzegane są przykazania i nie ma ostrej walki?
    My chyba jednak dyskutujemy nie o tym, a o systemie w ramach którego ta walka ma się odbywać.
    ……………………………………………………………………………………..
    „To co proponujesz Bekas, w moim przekonaniu jest mozliwe do realizacji tylko w bardzo malej spolecznosci i na bardzo malym obszarze.”
    Ewo-Joanno. Dziękuję, że zauważasz iż to „w Twoim przekonaniu”. Tak samo jak i inni moi Dyskutanci Swoje własne przypuszczenia przekuwasz w Pewność i przygwożdżasz mnie stwierdzeniem:
    To jest niemożliwe!
    Pozamiatane. Bekasowi dziób mięknie i niepyszny sfruwa!
    A ja tylko nieśmiało pytam: spróbowałaś, że wiesz, że nie zadziała? Może warto choć spróbować? Tak dla własnego przekonania?
    Przy okazji. Bo mi to po głowie chodzi.
    Jak do szkoły chodziłem, to mnie panamy i innymi szlachtamy straszyli, jakie to one buce i zdzierce. Biedny chłop pańszczyźniany musiał swemu panu płacić AŻ DZISIĘCINĘ!!!! Tak! Wiem, to zgroza!
    Dobrze, że teraz mamy Socjalizm z Ludzką Twarzą, panów już nie ma, i nasza władza kochana pobiera od nas ledwie 22 procentów samego VATU.

  148. Bekas napisał(a):

    maćku.g
    „ale daleko trudniej opracować spójny i logiczny system który możliwie jak największym stopniu uwzględniał by człowieka i statystyczną jego naturę, oraz prawa przyrody. Na tym zęby zjadło już wielu i jak dotąd systemu idealnego nie udało się dopracować. Większość badających te sprawy skłania się do tego że demokracja jest kiepskim systemem ale lepszego nikt jeszcze nie wymyślił.”
    Za diety, to rzeczywiście można to „badać” do końca świat i jeden dzień dłużej.
    http://www.waligorski.art.....;nazwa=591

  149. Paweł Luboński napisał(a):

    „A ja tylko nieśmiało pytam: spróbowałaś, że wiesz, że nie zadziała? Może warto choć spróbować? Tak dla własnego przekonania?”
    .
    Bekasie, tak na marginesie, nie wchodząc w merytoryczną argumentację. Komunizm też był eksperymentem. Oponentom też można było w swoim czasie mówić: „Skąd wiecie, że to nie zadziała?” Potem drwiono, że najpierw należało to wypróbować w laboratorium na królikach lub szczurach.
    Szczęśliwie demokracja, przy wszystkich swoich wadach, nie daje szans facetom przeświadczonym, że mają genialny pomysł na organizację społeczeństwa i żeby tylko mogli spróbować…

  150. Bekas napisał(a):

    Pani Zofio.
    „dyktat przewoźników – czy u nas? – owszem, tak. I w PKP -tu szaleje PKP Inter City kosztem PKP Przewozy Regionalne) na drogach – przewoźnicy międzynarodowi – vide blokady dróg i awantury o eurowiniety.”
    Strzla Pani we własna stopę. Dyktat jest tylko i wyłącznie dlatego, że jest to-to państwowe. Proponuję sprywatyzować kolej i problem zniknie.
    Na drogach szaleją europrzewoźnicy? Pani Zofio! Pani żyje w jakiejś izolacji. Na drogach szaleją eurourzędasy. Pani wie, ile opłat jest nałożonych na przewoźników????? Mam kolegę, który prowadził taka firmę, to wiem. Nie popieram, co prawda strajków, ale i rozumiem tirowców.
    ……………………………………………………………………………
    „Standaryzacja? – owszem musi być, bo inaczej będzie jak z oczyszczalnią ścieków w Szczecinie, bo się komuś cale z cm pomyliły.
    Proponuję wkręcić niestandardową żarówkę (np. z niestandardowym obwodem wkrętu) do gniazdka. Albo urządzenie elektryczne, pl. żelazko czy czajnik o nie standardowych parametrach (V, Hz i W) do sieci gdziekolwiek w UE.”
    To że ktoś myli cale z centymetrami, to zwykły ludzki błąd. A nie wina braku standaryzacji.
    Proponuję wkręcić….. Pani Zofio. Niech sobie Pani wyobrazi, że mam w domu telefon amerykański (a co, pochwalę się). A do NIEGO PRZYSTAWKĘ. I można go używać i u nas. Mimo że inna tam standaryzacja. Producenci nie mogą produkować urządzeń Z KILKOMA, że tak powiem, wtyczkami????
    Inna sprawa, że nie odpowiedziała Pani co z tą walką UE o różnorodność.
    …………………………………………………………………………….
    „Jak ktoś wydaje przepisy prawne (UE) to musi je egzekwować i sprawdzać czy są respektowane. Robić oceny i przedstawić je np. w parlamencie Europejskim.
    Kto to ma zrobić?”
    Właśnie. A przyszło Pani do głowy, że może ktoś mógłby nie wydawać????
    A najlepsze te oceny. Tabelki, sprawozdania…. Sedno biurokracji! Ile diet, ile balów, ile zebrań…. Wszystko nie za swoje. I całkowity brak odpowiedzialności. Raj!
    Polecam wiersz A. Waligórskiego, do którego link dałem maćkowi.g.
    ……………………………………………………………………………..
    „Enzo Ferrari nie robił modelu na taśmie dla masowego odbiorcy, ale indywidualny, pojedynczy egzemplarz. Ale jeśli jego garażowy samochód nie miałby stosownych parametrów ekologicznych – może mieć kłopoty – po prostu nie zostanie obecnie dopuszczony do ruchu na drogach.”
    Pani nie rozumie. Mogę przecież podać Forda Henryka. Ma Pani jednak rację pisząc, że dziś ani Ferrari, ani Ford, ani Porsche samochodów by nie zbudowali. Co tylko dowodzi, że wszystkie przepisy UE w tej materii są na rękę obecnym producentom samochodów, ale nam już nie. Kiedy powstała jakaś nowa marka samochodów ostatnio???
    Przy okazji.
    Jakie są konsekwencje tych „pożytecznych” dyrektyw pokazuje przykład samochodu małolitrażowego Taty. W Indiach kosztuje on na nasze jakieś 6 tysięcy złotych. TEN SAM KONSTRUKCYJNIE samochód kosztuje u nas coś około 27 tysięcy złotych. Skąd różnica? Ano homologacja, cło, podatki….
    Dba o nas ta UE. Żebyśmy czasami sobie nie kupili samochodu. Bo jeszcze wsiądziemy, wyjedziemy na drogę i się zabijemy.
    ……………………………………………………………………………….
    „nadmiar biurokracji nie jest przez nikogo mile widziany, ale UE to nie samotna wyspą z jednym użytkownikiem, tu mieszka pół miliarda ludzi o sprzecznych pragnieniach i interesach. Muszą być regulatory, i urzędnicy dla nich, bo inaczej mieszkańcy UE pozabijali się wzajemnie.”
    Pani Zofio. Takie tłumaczenia znam. Nikt nie lubi, ale…. A może by po prostu ją zlikwidować? To, że mieszka tu 500 milionów ludzi nie jest żadnym wytłumaczeniem dla rozrostu biurokracji.
    Z tym pozabijaniem i musem regulowania, to jest zwykła demagogia.
    ………………………………………………………………………………….
    „Tak samo dzieje się zresztą w społecznościach zwierzęcych. Zawsze jest ustanowiony kodeks zachowań dla grupy, gatunku, stada, watahy… i ktoś, kto pilnuje jego przestrzegania.”
    Żachnąłem się początkowo na myśl, że my mamy jak zwierzęta coś robić, ale z drugiej strony.
    Pani słusznie zauważa, że zwierzęta, ba! CAŁA NATURA obywa się bez dyrektyw UE, standaryzacji (ciekawe jak ona miałaby tu wyglądać? wszystkie zwierzaki takie same? z takimi samymi końcówkami???) i innych „postępowych” rzeczy. I, o zgrozo!, DZIAŁA! Od milionów lat!

  151. Paweł Luboński napisał(a):

    Sprawa krzyża w szkole to dobra ilustracja tego, co się dzieje, kiedy miejsce arystotelesowskiego umiaru i zdrowego rozsądku zajmuje ideologiczne zacietrzewienie. Kiedy ktoś swoje skądinąd słuszne prawa chce egzekwować za wszelką cenę i nie licząc się z otoczeniem.
    Moje zdanie na ten temat jest od zawsze stałe: w instytucjach publicznych nie powinno być symboli religijnych i wierząca większość powinna mieć dość taktu, by ich umieszczania nie forsować. Z drugiej strony, jeśli jednak gdzieś krzyż zawiśnie, wówczas niewierząca mniejszość powinna mieć dość taktu, by nie domagać się jego usunięcia. W życiu społecznym nie chodzi (nie powinno chodzić) o to, czyje będzie na wierzchu, tylko o to, żebyśmy pomimo dzielących nas różnic żyli w jakiej takiej zgodzie i harmonii. Żebyśmy unikali konfliktów w sprawach drugorzędnych.
    I tak szczęśliwie na ogół się dzieje. Dopóki nie trafi się pieniacz lub fanatyk.

  152. Zdzisław_1 napisał(a):

    Bekas

    Ja napisałem ze Twoje Teorie to utopia Nie do zrealizowania.
    Choć z wieloma się zgadzam,miedzy innymi ze demokracja tak pojeta jak dziś to najgorszy system rządów bo moze być realizowana na terenie najwyżej gminy. Ale nie państwa.
    Zgadzam sie także ze za wszystko trzeba płacić,choc niby mam zagwarantowane cos bez płatnie.(bez płatne sie nie szanuje).Wolalbym by wizyty w przychodniach zdrowia były płatne np. 2 czy 5 zł..Chcialbym by lekarz opowiedział mi na co choruje co sie za tym kryje jakie moga byc skutki leczenia. Po prostu powinienem wiedzieć a nie napisane na karcie,szereg nazw cyfr i ja laik nic nie wiem a karta niby dla mnie.
    A ja sie np. z prasy dowiaduje że w roku przyszlym bedą zamykane oddzialy szpitalne bo… i np. dowiaduje sie ze szpitale warszawskie nie bedą przyjmować pacjentów z innych rejonów.
    I co to oszukiwać,że „zdrowie” jest bezpłatne ,dla kogo?
    Piszmy i zajmujmy sie tym na co mamy jakis nawet pozorny wpływ.
    Chyba ze ten czy inny blog chcemy traktować jako forum swojej erudycji, popisywania sie dowcipem,złośliwością i jaki to ja jestem mądry jak to czynią niektórzy z pod znaku TWA
    Pozdrawiam

  153. Bekas napisał(a):

    Torlinie.
    „Ja Zdzisławie dopiero przyszedłem z pracy i miałem zamiar odpowiedzieć Bekasowi, ale to jest bez sensu. Usiłowała mu chociaż podstawy przekazać Nasza Urocza Kangurzyca, ale on jest impregnowany.”
    Musu dyskutowania ze mną nie ma. Absolutnie. Więc jeśli nie chcesz, nie dyskutuj.
    A odnośnie do początku Twego komentarza, pozwolisz że go wykorzystam. I napiszę:
    Ja, Iksie, dopiero przyszedłem z pracy i miałem zamiar odpowiedzieć Torlinowi, ale to jest bez sensu. On jest impregnowany.
    Gorszy ten komentarz od Twego, Torlinie?
    Argument, że hej, prawda?
    I uwaga do wszystkich moich lewicowych Dyskutantów.
    W moim systemie Wy wszystkie rzeczy, o których mi tu piszecie, możecie sobie robić. Wasza wolna wola!
    W Waszym systemie ja MUSZĘ robić masę rzeczy czy tego chcę czy nie. Dla „mojego dobra” ponoć. Taka „drobna” różnica.
    Który system uczciwszy, odpowiedzcie sobie sami.
    I odpowiedzcie skąd w Was tyle pychy, by sądzić, żeście od innych mądrzejsi, i że Wy będziecie za kogoś decydować o jego własnym życiu.
    Ja nawet bym nie śmiał tak uważać, że ja mądrzejszy. Stąd u mnie Wolność. A u Was Przymus.

  154. Bekas napisał(a):

    Pawle.
    „Władza Hitlera ugruntowała się na dobre po przeprowadzonych 12 listopada wyborach parlamentarnych, w których partia nazistowska zdobyła 92,2% głosów.”
    http://pl.wikipedia.org/w.....olf_Hitler

  155. Bekas napisał(a):

    Pawle.
    Sprawa krzyża….
    A gdyby szkoły były prywatne, problemu by nie było.

  156. Ewa-Joanna napisał(a):

    Bekas,
    no nie!!!! Tym :
    A po co mi się tym zastanawiać? to mnie rozwaliles ostatecznie! Sprzedasz byle jak i byle komu za byle co rzecz warta sporo pieniedzy? Niesamowita beztroska i … glupota. Inaczej tego nazwac nie mozna, ale rozdawac bedziesz, bo nie twoje?
    Zauwaz, ze ja NIC nie pisze na temat DARMOWEJ SZKOLY, pisze natomiast na temat przedstawionej przez ciebie koncepcji prywatyzacji majatku narodowego. TAK! Bo to JEST majatek narodowy, majatek wypracowany przez pokolenia Polakow, ktory ty chcesz „sprzedac” za byle co i na byle naco.

    Pytalam „jaki bog?” Piszesz : Bog jest jeden.
    A ja nadal pytam – Allah, Jahwe, Budda czy caly panteon innych? Bo kazdy z nich ma wlasne prawa… A co z niewierzacymi?

    No nie. Przeczytalam to co piszesz w ciagu dalszym i sie zastanawiam ile masz lat, poniewaz to co piszesz i argumenty jakie podajesz wyraznie swiadcza o braku jakiejkolwiek wiedzy na temat
    nie tylko zarzadzania panstwem, ale nawet nie dalbys sobie rady z prostym budzetem domowym!

    Cala twoja argumentacja jak i teorie ekonomiczne bylyby po prostu smieszne gdyby nie jedna rzecz: absolutny egoizm i bezdusznosc.
    To jest straszne i nieludzkie, to co prezentujesz nam tutaj jako rewelacje ekonomiczne. Czy nie boisz sie twojego Boga, ktory przeciez nakazuje traktowac „blizniego swego jak siebie samego”?

    A tak na marginesie: dziesiecine to sie placilo ksiedzu, nie panu. A ty placisz?
    I sorry, ale nie bedzie z mojej strony dalszej dyskusji, nie dlatego, ze nie mam argumentow, ale dlatego, ze najpierw musisz pozyc, zobaczyc cos wiecej poza szkola, poznac co to jest odpowiedzialnosc, sprobowac jak smakuje glod, bezsilnosc i rozpacz.
    W skrocie: dorosnac.

  157. Bekas napisał(a):

    Ewo-Joanno.
    Cóż, szkoda.
    Ale decyzję o zerwaniu rozmów szanuję.
    Twoja wolna wola.

  158. Orteq napisał(a):

    n2,

    dziw, że narciarz usnął podczas gdy tu taka dyskusja. Niech żyje JKM! Czy ta jego muszka jest czasem odświeżana?
    :
    „Nie zamierzam sie spierac.”
    :
    Narciarzu, tu wciąż nie idzie o nasze jakieś nieistotne różnice. Tu idzie o Mawarowe kwestionowanie całego Annus Mirabilis 89! Czy może zauważyłeś jakim cytatem o Wejchercie, i to pod dwoma wpisami Gospodarza, on w międzyczasie poleciał ? Jeśli w to uwierzyć to przecież tylko usiąść i się rozpłakać nad naszym byłym ministrem od przekształceń własnościowych w rządzie Tadeusza Mazowieckiego. Bo co on, biedny, przekształcał, przejąwszy schedę po Grzegorzu Żemku, Pospieszyńskim i Wejchercie? Czyli po „inwestycjach” poczynionych w ITI przez WSI w 1987 roku? Do prawdziwych „przekształceń” dopiero Macierewicz próbował się zabrać ale mu nie dali. Bo PiS od władzy odegnali!
    :
    Zaprawdę powiadam ci, mózg człowiekowi staje i ruszyć nie chce. Ja nawet nie wiem czy można wierzyć tym przeprosinom Jana Wejcherta przez Ministerstwo Obrony Narodowej z ubiegłego roku. No bo jeśli WSI zaczęło kapitalizm budować w III-j RP, to ja ciebie bardzo przepraszam. Ja bowiem zawsze myslałem, ze to minister Wilczek, razem z wicepremierem Rakowskim, połozyli podwaliny pod obecny swietlany ustroj. I dlatego musimy tego ustroju bronić wszystkiemy naszemy siłamy. Jak Albin Siwak.

  159. Indoor napisał(a):

    Ewa-Joanno! O ile w przypadku warsztatu szewskiego (a zdaje się wszelkie doświadczenia Korwina Mikke pochodzą z tego poziomu) bezwzględnie się sprawdzają (i to pod pewnymi warunkami, na przykład że szewc nie ma ambicji produkować butów, tylko reperuje, nie choruje i nie je)
    Zauwaz, że wspomniana przez Ciebie bezduszność i egozim nie jest istotą systemu wymarzonego przez Bekasa. System ten zakłada (słusznie zresztą) że ludzie są egoistami. To co mozna ewentualnie zakwestionować to to czy na egozimie możne zbudować system sprawiedliwy i racjonalny biorąc pod uwagę zróznicowany charakter ludzi, nawet jesli zakładami start z tego samego poziomu. Oczywiscie w teorii można zakładać miłość bliźnego jako najwyższy stadium egoizmu, ale zdaje się na to jeszcze musimy troszkę poczekac.
    Egozim i bezduszność pojawia się dopiero gdy usiłuje się zaproponować wprowadzanie takiego systemu tu i teraz.
    Jest kilka podstawowych przeszkód i wewnetrznych i zewnetrznych w wyniku czego, tak jak każda idea wdrażana wbrew ludziom skończyłbny się własnym zaprzeczeniem.

  160. Bekas napisał(a):

    Ewo-Joanno.
    Po raz ostatni.
    „Sprzedasz byle jak i byle komu za byle co rzecz warta sporo pieniedzy”
    Coś sama sobie zakładasz i wkładasz w moje usta. Licytacja, to JEDYNY niebylejaki sposób sprzedaży. Dwa: nie wiem czemu zakładasz, że jak ktoś kupi, to od razu będzie bylejaki.
    ……………………………………………………………………
    „Pytalam “jaki bog?” Piszesz : Bog jest jeden.
    A ja nadal pytam – Allah, Jahwe, Budda czy caly panteon innych? Bo kazdy z nich ma wlasne prawa… A co z niewierzacymi?”
    Bóg chrześcijański. Jedyny.
    Przy okazji: Budda to żaden bóg.
    Co z niewierzącymi? Nie rozumiem. A co ma być? Ja ich mordować ani szykanować nie zamierzam! Co najwyżej mogę się pomodlic, by zeszli ze złej drogi.
    …………………………………………………………………….
    „No nie. Przeczytalam to co piszesz w ciagu dalszym i sie zastanawiam ile masz lat, poniewaz to co piszesz i argumenty jakie podajesz wyraznie swiadcza o braku jakiejkolwiek wiedzy na temat
    nie tylko zarzadzania panstwem, ale nawet nie dalbys sobie rady z prostym budzetem domowym!”
    Ten wpis i dalsze, to zwykły atak ad personam. Znam.
    Prosiłem: mówię źle, popraw. Mówię dobrze, to czemu bijesz.
    A ten wpis o nieporadzeniu sobie z budżetem domowym, bo domagam się bilansowania budżetu i zakazu ustanawiania deficytu, naprawdę pyszny!
    Ewo-Joanno!
    Jeśli nie masz własnej firmy załóż, jeśli, masz, to proszę:
    ZATRUDNIJ naszych premierów i ministrów finansów na stanowisku dyrektora finansowego. Niech prowadzą finanse Twojej firmy dokładnie w spoób, w jaki prowadzą finanse państwa.
    Odnośnik do strony MinFinu z aktualnym zadłużeniem dać?
    …………………………………………………………………………………
    „Cala twoja argumentacja jak i teorie ekonomiczne bylyby po prostu smieszne gdyby nie jedna rzecz: absolutny egoizm i bezdusznosc.
    To jest straszne i nieludzkie, to co prezentujesz nam tutaj jako rewelacje ekonomiczne. Czy nie boisz sie twojego Boga, ktory przeciez nakazuje traktowac “blizniego swego jak siebie samego”?”
    Zabieranie ludziom 80% ich zarobków i ich późniejsze rozdawanie wg swojego widzimisię, po potrąceniu prowizji dla siebie rzecz jasna, jest na pewno i nieegoistyczne, i niebezduszne.
    Boga trzeba się bać, inaczej kto słuchałby Jego Przykazań? Więc pytanie złe. Co zaś się tyczy traktowania bliźniego swego jak siebie samego, to właśnie ja chcę to robić. Sam nie chcę być obciążany zbędnymi ciężarami i zakazami i nie chcę obciążać nimi nikogo innego. Tyle.
    Pisać o władzuchnie-faryzeuszach, co to „walczy” o dobro ludu, żyjąc ponad stan za pieniądze tegoż ludu???
    Nie??? Dobra, nie piszę.
    I na koniec.
    Niestety mam już trochę lat. I szkołę dawno skończyłem. Ale może faktycznie nie dorosłem? Ponoć mężczyźni tak mają….

  161. Orteq napisał(a):

    E-J,
    „Co do powagi na blogu – taka pewnie jego natura, a jak ci sie chce smiac to sie smiej, scierke do wycierania monitora moge ci przyslac z koala, zeby bylo milej. Ale nie wysmiewaj, bo to nieladnie ;) No, chyba ze cichcem.”
    :
    Następna moja zgoda całkowita z Kangurzycą: wyśmiewać jest nieładnie. Reszta to fluff i inne pierze strusie. A są takie na antypodach?
    :
    Z tym Bekasem to I dunno. Czy on odświeża te muszkę JKM?

  162. Paweł Luboński napisał(a):

    Bekas: „Władza Hitlera ugruntowała się…”
    .
    Tak, wiem. Powiem więcej: w Czechosłowacji komuniści też zdobyli władzę formalnie w zgodzie z demokratycznymi procedurami. Dwa takie przypadki na stulecie. Czego to dowodzi? Tylko tego, że w pewnych sytuacjach NAWET demokracja nie chroni przed fanatykami. Gdyby jej nie było, nie chroniłoby nic.
    A i demokracja od czasów Hitlera i Stalina cokolwiek się zmieniła.
    .
    „Sprawa krzyża…A gdyby szkoły były prywatne, problemu by nie było.”
    .
    Tego problemu by nie było. Byłyby inne problemy. Na przykład problem małych miejscowości, gdzie nie ma miejsca na kilka szkół do wyboru (a może wręcz żadnemu prywatnemu przedsiębiorcy nie opłaca się tam szkoły utrzymywać).

  163. Ewa-Joanna napisał(a):

    Nie Bekas, to nie jest ad personam, to po prostu wniosek jaki narzuca sie przy czytaniu tego co piszesz.
    Osoba, ktora musi zarobic na utrzymanie siebie i rodziny, ktora ponosi odpowiedzialnosc za innych, taka osoba patrzy inaczej na wiele spraw, widzi zaleznosci i widzi innych ludzi. Dla ciebie natomiast to sa urzedasy, nieroby, wladzuchny itp. Smutne, ale z czasem sie nauczysz.

  164. Bekas napisał(a):

    Pawle.
    „Gdyby jej nie było, nie chroniłoby nic.”
    Jasne. Monarcha, to ZAWSZE debil. I despota. Tak?
    ……………………………………………….
    „Na przykład problem małych miejscowości….”
    A teraz w małych miejscowościach jest wybór kilku szkół?
    I czemu zakładasz, że od razu musi być przedsiębiorca, co to szkołę będzie zakładać. A rodzice nie mogą się zebrać, wynająć nauczyciela i uczyć dzieci w swoich domach?
    I dlaczego zakładasz, że dzieci MUSZĄ się uczyć?

  165. Indoor napisał(a):

    „I dlaczego zakładasz, że dzieci MUSZĄ się uczyć?”
    Szukam jakiegoś adekwatnego cytatu z filmu Rejs. Tam zawsze gdy tylko ogladam, coś powiedzą adekwatnego.

  166. Indoor napisał(a):

    Może być też „Psy”.

  167. Indoor napisał(a):

    Zycie to wszystko weryfikuje. Mamy prywatne szkoły „wyższe”. Spokojnie mogłyby nie być. Czy to argument potwierdza teże, że dzieci nie muszą uczyć, czy też obala jakoby prywatne jest zawsze lepsze?

  168. Zdzisław_1 napisał(a):

    Bekas.

    To do jakiego systemu rządów nas namawiasz ?
    Bo wolność to chyba w każdym systemie była ograniczona?
    Chyba ze wolność duchowa, wewnetrzna kazdego czlowieka (sumienie)
    pozdrawiam

  169. Bekas napisał(a):

    Pawle.
    „Wiesz, Bekasie, życie jest bogatsze, niż ci się wydaje….”
    Jasne, wcale tego nie neguję. I ja mogę Ci podać przykłady odwrotne.
    Wg mnie zakaz cudzołożenia jest słuszny. Ma zapobiegać przypadkom, co się nadają do psychiatrów, seksuologów, księży….
    A to, że takowe się zdarzają, to nie wynik stosowania tego zakazu, a raczej jego niestosowania. I wynik naszych ludzkich działań.
    Oczywiście możesz tego zakazu na wolne pary nie rozciągać. Kwestia wiary.
    ……………………………………………………………………
    Płaci się za obrażanie i poniżanie ludzi. Uważasz, że niesłusznie?…
    Ależ ja nie jestem za sądowaniem się o obrazę!
    A jeśli ktoś nazwie kogoś dziwką, kur.., ped…., pijusem, a będzie to zgodne z prawdą, to będzie w porządku. Bo czemu nie?
    Rzeczy trzeba nazywać po imieniu.
    …………………………………………………………………….
    „Przede wszystkim: co ma wspólnego kłamstwo oświęcimskie z poprawnością polityczną? To problem z innej półki.
    Osobiście jestem przeciwny stosowaniu odpowiedzialności karnej za słowa i nie podoba mi się prawo, które na to pozwala. Niemniej jednym z zadań prawa karnego jest powstrzymywanie obywateli od zachowań uznawanych za naganne. A publiczne kłamstwo takim zachowaniem jest. Równie dobrze można by powiedzieć, że policja uprawia terror, wlepiając mandaty za przekraczanie dozwolonej prędkości.”
    Kłamstwo jest w ogóle naganne. Ale, że po co zakazywać kłamania? Albo wolność słowa, albo cenzura. Innego wyjścia nie ma.
    Policja wlepiając mandat za przekroczenie „dozwolonej” prędkości istotnie uprawia terror. Bo ja żadnej szkody nikomu nie wyrządziłem. Że mogę? No, fakt. Tyle, że mając nóż czy widelec, też coś komuś mogę zrobić.
    Kłamstwo oświęcimskie, to problem z innej półki?
    Możesz mi to objaśnić?

  170. Paweł Luboński napisał(a):

    Bekas: „Monarcha, to ZAWSZE debil. I despota. Tak?”
    .
    Nie. Ale jeśli taki się trafi, to nie ma mechanizmu blokującego jego poczynania. W demokracji jest taki mechanizm, nawet jeśli w tym czy innym przypadku nie zadziałał.
    Zresztą – źle mówię. Mechanizm jest i w monarchii. Zapoznali się z nim m.in. Karol I, Ludwik XVI i Mikołaj II.
    .
    „A teraz w małych miejscowościach jest wybór kilku szkół?”
    .
    Napisałem to w kontekście sporu o krzyże. W Warszawie każdy może sobie wybrać taką szkołę, jak mu się podoba. Choćby prywatną szkołę wyznaniową. Jeśli we wsi jest tylko jedna szkoła, to wyboru nie ma, niezależnie od tego, czy jest państwowa, czy prywatna. Zatem prywatyzacja niczego tu nie rozwiązuje.
    .
    „A rodzice nie mogą się zebrać, wynająć nauczyciela i uczyć dzieci w swoich domach? I dlaczego zakładasz, że dzieci MUSZĄ się uczyć?”
    .
    Te dwa zdania zdradzają, że twój wymarzony ustrój jest dobry, ale tylko dla silnych i przemyślnych. A jeśli w takiej wsi rodzice są ubodzy i bierni, nie umieją lub nie chcą się zorganizować? To dzieci będą analfabetami i dobrze im tak?
    Tak! Uważam, że dzieci muszą się uczyć. To jest sprawa dla mnie bezdyskusyjna, choćby ze względów czysto humanitarnych. Bez oświaty człowiek nie jest w stanie funkcjonować we współczesnym świecie. Dzieci nie mogą ponosić konsekwencji ubóstwa lub głupoty swoich rodziców. Dyskutować można oczywiście, czego mają się uczyć i jak to zorganizować.

  171. Bekas napisał(a):

    Ewo-Joanno.
    Skoro odpowiedziałaś.
    Jestem osobą, która zarabia i przedziera się przez wyboje tego świata. Mam nawet rodzinę i jestem za nią odpowiedzialny.
    I chciałbym sam ponosić koszty tej odpowiedzialności.
    Pamiętaj: na siłę nikt nikogo nie uszczęśliwił.
    Rozumiem też, że człowiek musi jakoś zarabiać. I część ludzi zostaje urzędnikami. Ja z własnego wyboru nim nie zostałem. I nie zostanę.
    To zaś, że urzędnicy zachowuję się, jak się zachowują, i że robią nikomu niepotrzebną robotę, to wina systemu. Trzeba go zmienić. Gdybym został urzędnikiem, to pewnie sam zdemoralizowałbym się i zaczął traktować tych, co do urzędu przychodzą, jak bydło. I pewnie sam zacząłbym się korumpować, bo przecież jak dają, to trzeba brać. I dlatego też chciałbym ten system zlikwidować.
    Trzeba dać szansę ludziom, by mogli uczciwie wykonywać swoją pracę. Pracę POTRZEBNĄ.

  172. Bekas napisał(a):

    Pawle.
    „A jeśli w takiej wsi rodzice są ubodzy i bierni, nie umieją lub nie chcą się zorganizować?” + „Dzieci nie mogą ponosić konsekwencji ubóstwa lub głupoty swoich rodziców.”
    Nie wiem czemu nie mogą, skoro i w Twoim świecie ponoszą, ale mniejsza. Ja chciałem tylko zapytać CZEMU W TAKIM RAZIE JA MAM PONOSIĆ KOSZTY CZYJEJŚ NIEUDOLNOŚCI I GŁUPOTY???”. Jestem gorszy od tych dzieci?
    Dwa. Już. System, który Ty popierasz, generuje takich rodziców, co to sobie nie radzą. Bo skoro ktoś za ich nieudolność płaci????
    Trzy. Już to pisałem. W moim systemie możesz Swoje dzieci uczyć gdzie chcesz i jak chcesz. W Twoim Ty na siłę chcesz się zajmować moimi dziećmi.
    Pawle!
    Czym ja Ci zawiniłem, że tak mi czynisz?
    …………………………………………………….
    „Bez oświaty człowiek nie jest w stanie funkcjonować we współczesnym świecie. ”
    Rozumiem, że poziom dzisiejszej oświaty jest porywająco wysoki? To nieprawda, że prawie żaden maturzysta nie zdałby dziś matury przedwojennej? To nieprawda, że jak jest ze dwa miliony studentów, to poziom nauki MUSI się obniżyć?
    Wreszcie: jak coś jest korzystnego, człowieka nie trzeba do tego przymusem namawiać.
    …………………………………………………….
    „Zatem prywatyzacja niczego tu nie rozwiązuje.”
    I wszystko jasne.
    Nieśmiało dodam, że jak nie będzie przymusu, to i nie będzie problemu. Rodzic, co to krzyże lubi/nie lubi, pośle dziecko tam, gdzie te krzyże są/ich nie ma. A jak nie będzie szkoły, co to mu dopowiada, to albo pośle dziecko do szkoły dalszej, ale mu odpowiadającej, albo pośle do tej ściskając zęby, albo w ogóle dziecka nie pośle do szkoły. To jest JEGO sprawa. A nie „problem społeczny”.
    Oczywiście możesz Pawle te wszystkie dzieci, co to muszą się uczyć a rodziców nie stać, zebrać i nauczać. Tego nie zabraniam. Proszę tylko byś robił to na SWÓJ koszt, a nie na koszt innych.
    Tak, to każdy potrafi.

  173. Zdzisław_1 napisał(a):

    A moze to poruszy dyskusje na tematy aktualne.

    http://miasta.gazeta.pl/k.....do_PO.html

  174. Bekas napisał(a):

    Zdzisławie.
    Do monarchii.
    Król Bekas I ładnie brzmi.
    ………………………………
    Co zaś do tematów aktualnych.
    Jak dla mnie, a i dla innych tu Blogowiczów też, aż dziw że takie milczenie, ważną sprawą jest powstanie formalne UE. To ma dla nas poważne konsekwencje.
    A ucieczka działaczy PiSu do PO czy odwrotnie, to jest normalka, nic niezwykłego. Od dawna wiadomo, że ci działacze nie kierują się ani ideami ani interesem państwa tylko tym, jak napchać własną kieszeń pieniędzmi.
    Inna rzecz, że pisze o tym GW. Ja bym najpierw sprawdził czy to prawda. Bo wiadomym jest, że GW napisze wsjo byle tylko PiSowcom dokopać.

  175. Bekas napisał(a):

    Indoorze.
    Mamy państwowe szkoły „wyższe”. Spokojnie mogłoby ich nie być.

  176. Bekas napisał(a):

    Pawle.
    Korekta.
    Ależ ja nie jestem PRZECIWKO sądowaniu się o obrazę.

  177. Margit napisał(a):

    Wszystko powinno mieć jakieś granice; miejsce (na Blogu) zajmowane przez wywody Bekasa, też. Miłego dnia życzę, Margit

  178. Indoor napisał(a):

    Bekas! Mogłyby nie być prywatne szkoły wyższe, mogłyby państwowe wyższe szkoły też nie byc. Mogłoby nic nie byc. Nie powiesz mi że Kononowicz jest guru Korwina Mikke?

  179. Bekas napisał(a):

    Indoorze.
    Jaki komentarz, taka odpowiedź.
    Poza tym, gdyby ani państwowych, ani prywatnych szkół wyższych nie było, świat by się zawalił???
    Tylko nie wyciągaj z tego mojego pytania wniosku, że ja jestem za likwidacją i jednego, i drugiego.
    Inna rzecz, że kilka lat temu, nie wiem jak teraz, wśród 10 najbogatszych ludzi świata, większość to byli ludzie bez wyższego wykształcenia. Taki Bill Gates, to chyba nawet i liceum nie skończył.
    Ale mogę się tu mylić.
    Co zaś do JKMa.
    Ja popieram Sprawę, nie osobę.
    I apropos spraw bieżących, ku refleksji:
    http://michalkiewicz.pl/t.....tekst=1011

  180. Ewa-Joanna napisał(a):

    Glos zainteresowanego w sprawie automatow do gry. Wg mnie ciekawy.
    http://paradowska.blog.po.....ment-64087

  181. Paweł Luboński napisał(a):

    Bekas: „CZEMU W TAKIM RAZIE JA MAM PONOSIĆ KOSZTY CZYJEJŚ NIEUDOLNOŚCI I GŁUPOTY??? Jestem gorszy od tych dzieci?”
    .
    W imię solidarności społecznej. Dlatego, że nie jesteśmy czterdziestoma milionami jednostek kierujących się wyłącznie osobistym interesem, lecz społeczeństwem. Dlatego, że powinniśmy się czuć odpowiedzialni nie tylko za siebie i własną rodzinę. Dlatego wreszcie, że ogólny poziom oświaty ma oczywisty wpływ na poziom gospodarczy i kulturalny kraju, a na tym we własnym interesie powinno nam zależeć, skoro tu mieszkamy.
    .
    „System, który Ty popierasz, generuje takich rodziców, co to sobie nie radzą.”
    .
    W twoim systemie dzieci takich rodziców trafiałyby na ulicę, a potem najpewniej do więzienia. I problem sam by się rozwiązał, prawda?
    .
    „Trzy. Już to pisałem. W moim systemie możesz Swoje dzieci uczyć gdzie chcesz i jak chcesz. W Twoim Ty na siłę chcesz się zajmować moimi dziećmi.”
    .
    W „moim” (czyli realnie istniejącym) systemie też możesz dzieci uczyć, gdzie chcesz. Nawet w oświacie publicznej rejonizacji już nie ma. Nie zgadzam się tylko na to, żebyś ich w ogóle nie uczył.
    .
    „Rozumiem, że poziom dzisiejszej oświaty jest porywająco wysoki? To nieprawda, że prawie żaden maturzysta nie zdałby dziś matury przedwojennej? To nieprawda, że jak jest ze dwa miliony studentów, to poziom nauki MUSI się obniżyć?”
    .
    Wyjątkowo demagogiczny argument! Nie jest znakomicie, więc ma nie być wcale, tak?
    .
    „Oczywiście możesz te wszystkie dzieci, co to muszą się uczyć a rodziców nie stać, zebrać i nauczać. Tego nie zabraniam. Proszę tylko byś robił to na SWÓJ koszt, a nie na koszt innych.”
    .
    A jak ci się podoba takie rozumowanie: JA jestem człowiekiem zamożnym, stać mnie na wynajęcie prywatnych ochroniarzy, złodziei i bandytów się nie boję. Jeśli ty się boisz, to możesz utrzymywać policję, ale na swój koszt, a nie na mój.

  182. Zdzisław_1 napisał(a):

    Bekas
    Ja bym też wolał monarchię dużo wcześniej pisałem ze demokracja to w gminie.
    Co do gazety to naprawdę myślę że ona nie istnieje by dowalić PIS-owi
    Unia to federacja nic nie tracimy należąc do niej.
    A na inne nie dopowiedziane sprawy to jest wywiad z J.Kaczynskim i IV republice

  183. Bekas napisał(a):

    Pawle.
    1. W imię solidarności społecznej. – Puste hasło. Nowomowa. Albo solidarność, albo niesolidarność – przy okazji. Tłumacząc na Polski: masz płacić na to, co ja uważam za stosowne.
    2. Dlatego, że nie jesteśmy czterdziestoma milionami jednostek kierujących się wyłącznie osobistym interesem, lecz społeczeństwem. – Czy chcesz czy nie, rzeczywistości nie zaklniesz. Ludzie, póki co, działają we własnym interesie. Oczywiście ja jak najbardziej pochwalam altruizm. Dobrowolny. Przymusowy przestaje być altruizmem.
    3. Dlatego, że powinniśmy się czuć odpowiedzialni nie tylko za siebie i własną rodzinę. – Ja mam być odpowiedzialny za inne rodziny?????? Wybacz, toż to jakaś bzdura. Jak to chcesz zrealizować w rzeczywistości????
    4. Dlatego wreszcie, że ogólny poziom oświaty ma oczywisty wpływ na poziom gospodarczy i kulturalny kraju, a na tym we własnym interesie powinno nam zależeć, skoro tu mieszkamy. – A dopiero co zgodziłeś się, że w Twoim świecie poziom nauki leci w dół. No i jest wpływa na kulturę. Też znika.:))))
    5. W twoim systemie dzieci takich rodziców trafiałyby na ulicę, a potem najpewniej do więzienia. I problem sam by się rozwiązał, prawda? – ???? A TERAZ te dzieci nie trafiają na ulicę i do więzień??? Różnica jest taka, że w moim systemie takich rodzin będzie mniej.
    6. W “moim” (czyli realnie istniejącym) systemie też możesz dzieci uczyć, gdzie chcesz. Nawet w oświacie publicznej rejonizacji już nie ma. Nie zgadzam się tylko na to, żebyś ich w ogóle nie uczył. – A to nieprawda. Pisząc „uczyć gdzie chcesz) miałem na myśli nie lokalizację szkoły, a jej program. A ten jest jeden. Więc nie mogę uczyć, czego chcę. A to ostatnie zdanie pokazuje całą Twą naturę. Masz cytata:
    „W systemach totalitarnych życie ludzi podporządkowane jest wszechobecnej kontroli ze strony władzy. Wyznacza ona standardy i normy zachowania, określa status socjalny obywateli, ustala kierunki, obszary i granice aktywności publicznej oraz kształtuje wzorce życia osobistego.”
    http://pl.wikipedia.org/w.....talitaryzm
    7. Wyjątkowo demagogiczny argument! Nie jest znakomicie, więc ma nie być wcale, tak? – Ja nie pisałem NIGDZIE, że ma nie być nic. Daj cytata, albo ściągaj portki.
    Co zaś do demagogii. Gdzie Ty tu ją widzisz??? Gdzie tu jakieś kłamstwo??? I gdzie ja chcę u kogoś poklask znaleźć????
    Poziom szkół się obniża i to jest fakt, nie demagogia.
    8. A jak ci się podoba takie rozumowanie: JA jestem człowiekiem zamożnym, stać mnie na wynajęcie prywatnych ochroniarzy, złodziei i bandytów się nie boję. Jeśli ty się boisz, to możesz utrzymywać policję, ale na swój koszt, a nie na mój. – O, demagogia w czystej postaci. Czytałeś moje wywody na temat tego, co państwo ma zapewnić, więc takich wpisów nie kieruj do mnie. Co ma policja do uczenia? Zapewniam Cię, że uczyć swoje dzieci dam radę sam. Obronić się, już nie.

  184. Bekas napisał(a):

    Zdzisławie.
    Jak zauważyłeś, UE to federacja. Więc Polska traci resztki suwerenności. Być może okaże się to korzystne. Tego na razie nie da się jednak powiedzieć. Na pewno zaś eurobiurokracja stężeje i przywali nas dodatkowymi stosami dyrektyw.

  185. Paweł Luboński napisał(a):

    Bekasie, na dziś mi starczy. Nie odpowiadam więc na wszystkie twoje wywody. Tylko jedna krótka uwaga:
    .
    „Co ma policja do uczenia? Zapewniam Cię, że uczyć swoje dzieci dam radę sam. Obronić się, już nie.”
    .
    Sytuacja jest w pełni analogiczna. Zarówno państwowa policja, jak i państwowa oświata zaspokaja określone potrzeby określonych grup ludzi.
    Tobie publiczna szkoła nie jest potrzebna, więc dlaczego masz płacić na szkołę dla innych?
    Hipotetyczny JA potrafi obronić się sam, więc dlaczego ma płacić na policję, która CIEBIE będzie chronić?
    Tenże JA ma prywatny samolot, którym w razie zagrożenia da nogę na Hawaje, więc dlaczego ma płacić na wojsko, które będzie bronić TWOJEGO kraju przed wrogiem?
    Wybacz, ale to jest ideologia egoizmu.

  186. Zdzisław_1 napisał(a):

    Nie podalem linku do wywiadu J. Kaczyńskiego

    http://www.efakt.pl/Spowi.....l#miniPoll

  187. Bekas napisał(a):

    Pawle.
    Z tym końcem coś jest na rzeczy.
    Nie bardzo chcę przeszkadzać blogowiczom tutejszym, a widzę, że coraz to nowy się pojawia, któremu przeszkadzam.
    Więc coraz to bliższy jestem przestania pisania tutaj na blogu.
    Teraz ad rem.
    Wszystko ładnie.
    Może zatem zróbmy takie coś.
    Wprowadźmy podatki celowe, dobrowolne.
    Co?
    Jak ktoś na policję nie zapłaci, niech się potem nie spodziewa jej ochrony.
    Jak ktoś na sądy nie zapłaci, niech nie szuka w nich sprawiedliwości.
    Jak nie zapłaci na armię, niech się nie dziwi, że ktoś znowu napadł na jego krainę.
    Ja się zgadzam, jego wola. Jest wszak człowiekiem. Wolnym.
    Przy okazji.
    Państwo, by istnieć, MUSI mieć i armię, i system prawny z sądami, i policję. Jeśli tego mieć nie będzie, upadnie. Zostanie nam anarchia.
    Ale już ani szkół, ani szpitali mieć NIE MUSI. I tyle.

  188. Margit napisał(a):

    Nowa,tak jakby jestem w czynnym uczestnictwie blogu. Śledzę blog uważnie od b. dawna. Unikam krytyki, ale wypowiedzi Pana-i o nicku Bekas są wg mnie przynajmniej dziwne.
    Poza tym zachłanność (w dniu dzisiejszym 19 długich i bardzo długich wpisów). Mam dziwne skojarzenia dot. obecności Bekasa na blogu.

  189. Torlin napisał(a):

    Ja już się nie wtrącam. Te poglądy są typowe dla Unii Polityki Realnej (a znam ich świetnie, w latach 90. byłem zaprzyjaźniony z ich młodzieżówką warszawską), ale dyskusja się dla mnie skończyła po daniu przez niego linku do Michalkiewicza, jednej z najbardziej odrażających postaci współczesnej polskiej polityki. Na szczęście w Polsce jest 1,43 %* naszego społeczeństwa wierzących w te pomysły, a to jest (powtarzam – na szczęście) na granicy błędu statystycznego. Osoby, które próbowałyby wprowadzić te pomysły w życie zostałyby zmiecione przez strajki i rozruchy, i albo powieszeni przez rozjuszony tłum, albo wygnani za granicę. Ja nie żartuję, takie pomysły zawsze kończą się rewolucją.
    * 1,43 % dlatego, że tyle dostał JK-M w dwóch ostatnich wyborach prezydenckich.

  190. Orteq napisał(a):

    Torlin,

    1,43% poparcia i zaraz rewolucja? Chociaż, czy ja wiem. Może i Lenin, jak w Poroninie swoja rewolucję zaczynał, to też nie na inne procenty się wspinał? A czy Bekas już przechodził etap wygnaniowo-emigracyjny? Bo rozumiem, że do etapu wieszania przez rozjuszony tłum jeszcze nie doszlismy. Tak czy inaczej, nigdy za wiele czujności antyrewolucyjnej! (Uniknąłem tu podwójnego przeczenia, aha!)

Skomentuj