Rok wyprowadzki z Pałacu!
LICZNIK PREZYDENCKI
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało już tylko 305 dni.
Szanowni Państwo,
trwa gdy chodzi o moje wpisy zimowa hibernacja blogu. Jeszcze trochę potrwa. Ale jedną uwagą chcę sie podzielić. Zaczął się rok w którym głównym zadaniem do wykonania w imię, nie waham sie tak powiedzieć, racji stanu jest wyprowadzenie obecnego lokatora z Pałacu Prezydenckiego. Obyśmy wprowadzili tam osobę, o której będzie można powiedzieć, że jest rzeczywiście prezydentem Rzeczpospolitej, a nie takiej czy innej partii, czy swego brata. Ktokolwiek inny będzie wybrany z mających szansę choćby maleńką, będzie bez porównania lepszym prezydentem od Lecha Kaczyńskiego, który do tego wysokiego urzędu nie dorastał kiedy go wybierano i nie dorósł podczas jego sprawowania. On ten urząd, swoim niewolniczym związkiem z bratem i jego polityką, wypaczył, sponiewierał i ośmieszył.
Oszczędźmy sobie następnych pięciu lat z tym człowiekiem na Krakowskim Przedmieściu, bo to będzie następne pięć lat w tym pałacu z jego bratem. Bo w polityce nie było, nie ma i nie będzie Lecha, jest tylko Jarosław, zły talent, polityk wojny i zamętu. I nie wierzmy w żadne zmiany wizerunku, w łaszenie się do wyborców, w udawanie rozsądnego, umiarkowanego, centrowego. To wszystko makijaż, oszustwo dla złowienia głosów. Za tym wszystkim kryje się powtórka tego co widzieliśmy przez dwa lata tylko gorsza, bo z napełnionymi rezerwuarami odwetu za porażkę. Wizja IV RP, tylko bardziej wściekłej, Chwasta bardziej trującego. Nie zapomnijmy o tym ani na chwilę, aż do września. I odeślijmy tego polityka do mieszkania prywatnego niech tam żyje długo i zdrowo, ale z daleka od steru państwa. A w polityce dla obu braci – wszystkiego najgorszego!

8 stycznia 2010, o godzinie 20:14
Kasiu,
Ośmieszasz się pisząc „w sprawie niebyłej afery hazardowej”. Po pierwsze jak na razie afera jest jedynie polityczna , bo jakoś prokuratury nawet nie pisnęły w tej sprawie, co oznacza że brak jakichkolwiek przyczynek do podjęcia działań prawnych w tej sprawie.
PiS swego czasu miał aferę z Lipskim którego Begier nagrała jak informował o możliwościach uzyskania stanowisk za współpracę z PiS.I co zrobił Jarosław. Nie tylko nie ukarał Lipskiego ,ale jeszcze go bronił i twierdził, że wszystkie partie tak robią. Tam tez nie doszło do finalizacji transakcji i też Lipskiego nie można było podać do prokuratora.
8 stycznia 2010, o godzinie 20:31
maciek.g – 20:14
To był poseł Lipiński, nie Lipski. Po złożeniu tej bezczelnej propozycji awansował i obwołano go niemalże bohaterem, zaś posłanka Beger, która zagrała nieomal rolę agenta Tomka, została pognębiona, zdyskwalifikowana na zawsze, wyciągnięto jej sfałszowanie podpisów na listach poparcia i wdeptano w ziemię, nie bez uciechy i satysfakcji.
Sama posłanka nigdy nie była mi bliska w jakimkolwiek wymiarze. Nie powinna się w ogóle znaleźć w sejmie, jednak akurat to zadanie wykonała moim zdaniem na piątkę. Wydobyła na wierzch cynizm, brak jakichkolwiek zasad, drwiny z prawa i moralności pana posła Lipińskiego, a przez niego i całej formacji, któą reprezentował.
To on powinien wylecieć na zbity łeb i nie wracać… a jednak!
Taka właśnie postawa odpowiada J. Kaczyńskiemu, który ceni skuteczność i żadne świństwo nie będzie osądzone za to, że jest świństwem. Liczy się skuteczność.
Lepper w kryminale, Begerowa do sądu i kara jej nie minie.
Zrobili swoje i do gnoju!
8 stycznia 2010, o godzinie 21:17
maciek.g! Z tą chemioterapia to nie tak. Wiadomo, że zabrakło kasy i NFZ musi zaoszczędzić w przyszłym roku okragły milliard. Jednym z cięć miała być chemioterapia niestandardowa, w pierwszym podejściu min. Kopacz w ogóle zabroniona dla pacjentów powyżej 18. roku zycia. (Chyba że etrapia w toku, co w przypadku tego typu terapii oznacza miesiąc, dwa. A z kolei dlaczego nie od 5. roku tego nie wiem). Były jeszcze jakieś awantury o insulinę i jeszcze o jakieś rzeczy, co jest normalne jesli trzeba ciąć a to oznacza droższe (drastycznie) leki lub (nie) leczenie jakichś pacjentów. Zresztą awantury medialne są ciągle bo to jest normalna strategia marketingowa koncernów farmaceutycznych. Oczywiście wystepuje nie przedstawiciel koncernu tylko oburzony pacjent lub zatroskanyt specjalista. Nalezy się im (koncernom) w zamian za tą masę reklam w mediach. W wielu wypadkach ministerstwo się wycofało pod wpływem protestów (nacisków lobby?) z pomysłu lub (jak w tym przypadku prawdopodobnie) zamiast po prostu kasować daną terapię wprowadziło utrudnienia i ograniczenia administracyjne lub organizacyjne. To znaczy zachowujemy zasady, ale na przykład decyzję podejmujemy w takim tempie, że pacjent się nie doczeka. Tu oznacza to kilka tygodni.
Cięcia w budżecie słuzby zdrowia nie są wymysłem pani minister Kopacz i niemozliwe by premier o nich nie wiedział. To co w tym wszystkim jest głównie sztuczką medialną to to, że premier miną zatroskanego tatusia karze wykonawców jego właśnie decyzji. Bo nie słyszałem, by ograniczył wydatki na cokolwiek i przekazał na rzecz chemioterapii niestandardowej. Ani nie słyszałem, by kazał renegocjować wszystkie ceny leków refundowanych z koncernami farmaceutycznymi.
8 stycznia 2010, o godzinie 21:21
Wojciech,
dziękuję za informację muzyczną, zobaczę czy mi się uda.
Pozdrawiam.
8 stycznia 2010, o godzinie 21:48
maciek g.
.
„Po pierwsze jak na razie afera jest jedynie polityczna, bo jakoś prokuratury nawet nie pisnęły w tej sprawie …
.
Prokuratura prowadzi kilka spraw związanych z aferą hazardową:
1. z doniesienia CBA (przez Kamińskiego);
2. w związku z przeciekiem informacji o aferze hazardowej do prasy;
3. przeciw Kamińskiemu;
może coś jeszcze.
.
„PiS swego czasu miał aferę z Lipskim którego Beger nagrała jak informował o możliwościach uzyskania stanowisk za współpracę z PiS”.
.
Beger nie nagrała, jak piszesz, tylko została do tego wynajęta przez ekipę TVN, która wyposażyła jej pokój w urządzenia techniczne, a ją samą poinstruowała co ma robić. TVN to w końcu nie BBC, a tylko specyficzny konglomerat interesów biznesowych, medialnych i politycznych. Ani wcześniej ani później TVN nie stosował takiej „prowokacji dziennikarskiej”, choć rozmowy koalicyjne (czytaj: targi o stanowiska) między SLD i Samoobroną lub PSL i Platformą z pewnością byłyby nie mniej interesujące, ale niewiele więcej by z nich wynikało. Należy rozróżniać co jest aferą, a co kuchenną stroną polityki.
8 stycznia 2010, o godzinie 21:51
Ludzie! Czy Wyście się pobudzili z tym Mezzo? Jest jeszcze jedna taka fajna stacja, Trójka się nazywa. Nie znacie?
8 stycznia 2010, o godzinie 21:56
maciek g.
.
„Mawar, twoja interpretacji słów Rokity naiwna jak przedszkolaka. On po prostu jasno stwierdził, że specjalna policja PiS będzie tak samo działać jak kiedyś UB i pod sfingowanymi zarzutami będą wyciągać o świcie ludzi którzy im przeszkadzają i wsadzać do więzień”.
.
Rozumiem, że sprawdziło się co do joty. Gdzie można znaleźć listy uwięzionych lub zaginionych? Gdzie zostały pogrzebane ofiary kaczyzmu? Nie czujesz, że już przekroczyłeś granicę śmieszności? Nawet Minister Kuczyński przestał się bać, a ty ciągle w strachu. :)
8 stycznia 2010, o godzinie 22:09
Kasia
.
„Dla mnie problem polega na tym, że Ukochany Wódz po raz kolejny rzuca guano, a my mamy je łapać, tak jak to było np z kastracją pedofilów ..”.
.
Tusk najwyraźniej przyjmuje strategię Łukaszenki. Ten jedzie to fabryki telewizorów, stawia dyrekcję pod ścianą i przed kamerami wyzywa od sabotażystów, bo telewizorów za mało i za drogie, lud nie może sobie na nie pozwolić. Tym samym pozbawiony jest wiedzy o gospodarskich wizytach wodza, a to w wytwórni serów, a to w fabryce traktorów itd. Może to i śmieszne, ale od od 15 lat skuteczne. Na Tusku chyba robi wrażenie ta finezja Łukaszenki w utrzymywaniu się przy władzy. :)
8 stycznia 2010, o godzinie 22:30
Jasmaanieko , dziękuje oczywiście Lipiński.
Mawar ty tak jak twój ulubiony prezes jak u niego to „kuchnia polityki”, jak u innych to straszliwa afera.
A odnośnie działań PiS to chyba ślepy byłeś, te pokazówki z panami w kominiarkach i wszystko filmowane. /z Blidą to było jak otoczyli dom jak weszli i potem jakoś resztę szlag trafił bo coś poszło nie tak./
Procesów politycznych nie było bo Jarek przecenił dokumenty i pomoc byłych SB’ków. Wyszła farsa z szafą Lesiaka , a jak widać liczył na sensacyjne materiały. Brak współpracy i kontra przeciwników spowodowała że z lustracji wyszła farsa
8 stycznia 2010, o godzinie 23:03
Pawel Luboński
.
„…. toż to typowy Mawarowski sposób polemiki. Zamiast odpowiadać na niewygodne dla niego argumenty, zjeżdża na milsze jego sercu wątki uboczne. Nikt przecież nie twierdzi, że samorząd nie ma prawa zmieniać nazw ulic. Pytanie brzmi, kiedy i pod jakimi warunkami należy to robić”.
.
Nie rozumiem??? Jak sobie wyobrażasz taką regulację? Co to znaczy: „pod jakimi warunkami należy to robić”? Obawiam się, że chyba nic nie znaczy. Gdybyś np. postulował lokalne referenda w sprawie nazewnictwa ulic mogłaby to być zaczątkiem dyskusji. Albo daje się demokratycznie wybranym samorządom uprawnienia, albo nie. Jeśli się nie daje, wówczas centrum samo musi decydować o zmianie nazw uliczek w prowincjonalnych miasteczkach. Czysty absurd. Niczego lepszego niż demokratycznie wybrany lokalny samorząd jeszcze nie wymyślono. Pamietaj,że bylo to jedna z pierwszych reform (przygotowana przez Regulskiego) po 1989 roku.
.
„Marzy mi się, żeby gdzieś w Polsce zdominowana przez lewicę rada miejska zmieniła nazwę Księdza Iksińskiego na, powiedzmy, Ludwika Waryńskiego. Strasznie bym chciał wtedy przeczytać komentarz Mawara”.
.
Księdza Iksińskiego, piszesz? No, to bardzo prosty zabieg. Ale jak mnie się zamarzy zamiana Ludwika Iksińskiego na ks. Ściegiennego, to co? Lepiej jednak mówić o konkretach, nie dlatego ktoś dostaje ulicę, że był księdzem, albo mu ją zabierają, bo księdzem nie był. Przyczyny są zupełnie inne, wiesz dobrze jakie. Polityczne, pisałem już o tym. Zwróć uwagę, że i Waryński i Kasprzak mają nadal swoje ulice w Warszawie. Podobnie jak Torlin myślisz Pawle doskonale stereotypowo, że mnie się to nie może podobać. Otóż wprost przeciwnie, może – i podoba. Uważam Waryńskiego i Kasprzaka za jednoznacznie pozytywne postacie historyczne. I nie dlatego, że np. Kasprzak spokrewniony był z rodziną premiera Jana Olszewskiego, niemal cały dziewiętnastowieczny ruch socjalistyczny oceniam bardzo pozytywnie, natomiast negatywnie tę jego część, która zmierzała w stronę KPP, czyli SDKPiL i PPS-Lewicę. To z tego pnia (bergmanowskiego „jaja węża”) wyrósł totalitaryzm: „zasług” w tym względzie PPR, a później PZPR, nie sposób podważyć. Ceniąc prawdziwy PPS nie znaczy bym nie cenił Witosa, Korfantego, czy nie dostrzegał ogromnych zasług Dmowskiego. Z zażenowaniem śledziłem hucpę „Gazety Wyborczej” przeciw nazwaniu imieniem Romana Dmowskiego ronda w Warszawie. No ale Wyborcza to genetycznie KPP. Ciekawe że historyczne podziały trwają latami i przechodzą na kolejne pokolenia.
8 stycznia 2010, o godzinie 23:34
maciek g.
No popatrz, nic PiS-owi nie wychodziło, poza gospodarką (prawie 7 proc. PKB rocznie), a tylu było zainteresowanych w odsunięciu go władzy. Jak to wytłumaczyć? Chyba jednak czyjeś interesy nieodwołanie zostały naruszone, nie sądzisz? :)
Co do Blidy, chodzą słuchy, że miała gumowy nabój w lufie, ale przypuszczalnie nie wiedziała, że z bardzo bliska strzał może być śmiertelny. Powoduje rożne groźne obrażenia, w tym np. rozległy wylew. Może sądziła, że będzie to tylko teatr? W końcu strzelała nie w głowę. Jeśli chodzi o filmowanie akcji zatrzymania, coż, jest to standard w świecie. Decyduje wzgląd praktyczny. Kiedy aresztowany skarży się później na złe traktowanie podczas zatrzymania, można ustalić jak było naprawdę. Przy okazji dyscyplinuje samą policję do postępowania zgodnego z procedurami. Nie ma niczego nagannego jeśli te materiały pokazują później w TV. Partia, która wygrywa wybory, wysuwając hasła walki z przestępczością, sprawując władzę ma prawo do takiej właśnie polityki informacyjnej. Jeśli inna partia zdobędzie demokratyczny mandat wysuwając hasła obniżenia podatków ma prawo do codziennego nawet informowania i edukowania społeczeństwa zgodnie ze swoim punktem widzenia.
8 stycznia 2010, o godzinie 23:34
Indoor,
ja nie kwestionuję tego, że tego typu polecenia wynikają z zalecenia oszczędzenia pieniędzy przez służbę zdrowia i że te zalecenia biją często mocno w bardzo chorych ludzi. Ja zwróciłem tylko uwagę, że mimo że od dawna wiedziano o katastrofalnym dla chorych na raka przepisie nikt nic nie zrobił , do żadnej gazety czy tv nie podał. Sprawa ujrzała światłodzienne gdy ustawę wprowadzono i zareagowali pacjenci.
8 stycznia 2010, o godzinie 23:44
Mawar ,
strzel sobie sam w pierś z pistoletu i zobaczysz jak to łatwo zrobić. Statystyki policji wykazują że taki własnie postrzał to najczęściej zabójstwo lub przypadkowy postrzał wykonany w czasie szamotaniny.
To wiem od specjalistów z Policji.
Filmowanie wejścia policji /bez tego kogo aresztują/ jaki to ma sens dla podejrzanego? Gdyby filmowano co siędziało w środku to było by co innego, a tego filmu nie ma!
Wzrost gospodarczy nie wynikał z działań PiS ,a z okresu prosperity który to właśnie w ogóle PiS nie wykorzystał tylko jątrzył politycznie i zaniedbywał potrzebne działania lub je blokował /jak na przykład prywatyzację/
Zobacz jak te wzrosty wyglądały na tle innych państw w tym okresie i jak wyglądają w okresie kryzysowym?
Ale cóż do ciebie to nie trafi bo ty i tak jak ci pasuje to na czarne powiesz białe
9 stycznia 2010, o godzinie 00:05
Torlin
.
„Ja rozumiem, że wykręcasz się Mawarze jak możesz. Ja nie bronię się przed przyznaniem, że nie znalazłem ulicy imienia amerykańskiego kosmonauty, tylko co to jest za argument”.
.
No właśnie. Ale to twój argument.
.
„Ty w dalszym ciągu nie odnosisz się do własnych stwierdzeń w kontekście Gagarina. Przeczytaj jeszcze raz swój komentarz”.
.
No to może raz jeszcze, ale po raz ostatni. Kosmonauta radziecki potrzebny był Polakom jedynie do śmiechu, a nie jako patron ulicy. W ten sposób mogli odreagować swój los, który przyjechał do nich na radzieckich czołgach i zmarnował im życie. Ktoś kto w 1945 roku miał 20 lat w 1989 roku przechodził na emeryturę. Czy ty potrafisz sobie to wyobrazić? Całe życie w komunizmie. Lokalne jaczejki partyjne nadawały ulicom imiona Gagarina seryjnie, w niemal każdym mieście, nie pytając się, bo nie miały zwyczaju, a też i na tym polegał ten system. na wymuszeniu zachowań. Człowiek upokorzony radzieckim kosmonautą będzie bardziej posłuszny. O to chodziło, a nie o to by ludzie pokochali radzieckich kosmonautów i Związek Radziecki. W 1974 lub 75 roku podczas Juwenaliów w Krakowie studenci paradowali po Rynku z blaszanym wózkiem z napisem „Łunochod”, który ciągnęli na sznurku. Odreagowali. Poza tym każdy kto wówczas cokolwiek wiedział o świecie zdawał sobie sprawę, że dla ZSRR badania kosmiczne to przykrywka do budowy broni strategicznej. Rakiety, które wynosiły sputniki wycelowane potem były w Zachód i uzbrojone w broń atomową.
.
„Tę listę możemy rozszerzyć o Rady Robotnicze i Żołnierskie, Marksa, Kasprzaka, cały nurt związany z Polską partią Socjalistyczną”.
.
Ale którą, którą? Kilka ich było i bardzo się różniły .
.
„Toż to było wszystko przed powstaniem komunizmu, przy zupełnie innych warunkach społecznych – Mawar ich traktuje tak, jakby Marks z Waryńskim i Kasprzakiem byli agentami Stalina”.
.
Zerknij sobie tu, nie chcę się powtarzać.
.
http://kuczyn.com/2010/01.....ment-88784
.
Przy okazji przytocz cytat w którym napisałem, że jakoby uważam Waryńskiego i Kasprzaka za agentów Stalina. Albo przeproś za pomówienie. Nie zapomnij!
9 stycznia 2010, o godzinie 00:34
maciek g.
.
„Filmowanie wejścia policji /bez tego kogo aresztują/ jaki to ma sens dla podejrzanego? Gdyby filmowano co się działo w środku to było by co innego, a tego filmu nie ma”!
.
W łazience mieli B. Blidę filmować? Jak się przebiera? A tam się zastrzeliła.
.
„Wzrost gospodarczy nie wynikał z działań PiS, a z okresu prosperity który to właśnie w ogóle PiS nie wykorzystał tylko jątrzył politycznie …”
.
„Jątrzył politycznie”. Taki język zawsze mnie śmieszył w czasach komuny. A ciebie nie? Spójrz na tę frazeologię z punktu widzenia co ona oznacza? Chodziło ci o to, że były konflikty polityczne? Tak? No tak. To właśnie należało napisać. Konflikty polityczne wpisane są w demokrację, mnie to nie gorszy. A że wzrost gospodarczy nie wynikał z działań PiS? Znasz to? Leć Adam leć. Jeśli ma się wiatr pod narty to się leci, przynajmniej teoretycznie. Wielu wiatr wieje pod narty, ale to głownie Małysz spośród naszych był na tyle utalentowany, że potrafił to wykorzystywać. Popatrz jak od 25 lat swego członkostwa w Unii wykorzystuje koniunkturę Grecja, przeważnie rządzona przez lewicę.
.
„… i zaniedbywał potrzebne działania lub je blokował /jak na przykład prywatyzację….”
.
Wkrótce ma być prywatyzowana PGE, największy koncern energetyczny w Polsce i chyba w ogóle nasz największy podmiot gospodarczy. A jak myślisz, kiedy te setki spółek energetycznych zostały skonsolidowane w całość, tak że teraz można to sprzedać? Podobnie ENEA, TAURON, ENERGA? Nie za SLD i nie za PO. Prywatyzacja to nie sprzedaż kartofli, PO przekonała się o tym w roku ubiegłym podliczając mizerne wyniki z prywatyzacji. A miało być tak pięknie, a nie było. To jak z szachami, mówienie o szachach i gra w szachy to dwie różne rzeczy.
9 stycznia 2010, o godzinie 08:52
Pogoda na prawdę paskudna. Nie zazdroszczę tym nieszczęśnikom co mają ponad 6, przeważnie chorych lub ułomnych psów w domu i muszą je wyprowadzić na spacer. Szczególnie że te o niskim zawieszeniu potrafią wejść w zaspę i póżniej nie sięgają podłoża i trzeba je wydobywać recznie.
9 stycznia 2010, o godzinie 09:10
To jak z szachami, mówienie o szachach i gra w szachy to dwie różne rzeczy.
Święte słowa Mawarze! Tę samą zasadę można by zastosować w przypadku zmiany nazwy ulicy. Kilku radnych sobie podyskutowało, wymieniło poglądami, podkadziło, komu należy i podjęło słuszną decyzję o zmianie nazwy ulicy, przy której, co oczywiste – żaden z nich nie mieszka. No, bo gdyby jednak mieszkał, toby sobie policzył na palcach, ++++++ ile całkiem prywatnie dołoży do tej słusznej sprawy :((( I to w żywej gotówce, bo decydenci nie sfinansują mu kosztów wymiany wszystkich dokumentów, zawiadomienia wszystkich znajomych i ewentualnych klientów i kontrahentów, jeśli prowadzi jakąś firmę.
To piękne, być decydentem i obnosić się ze swymi słusznymi poglądami, a także działaniami w słusznej sprawie :)
Jednak koszty tych decyzji, jak zawsze! ponosi konkretny obywatel, który przypadkowo znalazł się w polu rażenia tymi wybuchami patriotyzmu, czy zwykłych uprzedzeń – jak kto woli.
9 stycznia 2010, o godzinie 09:12
Indoor!
Ja ci współczuję. Jednak nie masz wyjścia z tymi wyjściami ;)
Ale cóż… Kali kochać, Kali skrócić!
9 stycznia 2010, o godzinie 09:28
Jasnaanielko! Ja nie mam ponad 6 psów. Ja mam 6. Mi nie trzeba współczuć.
9 stycznia 2010, o godzinie 09:56
Indoor,
dzięki Bogu mam psa na wysokich łapach, zaspy to nie problem. Problemem jest chemia, jaką się sypie na ulice.
Jak zapomni się myć po spacerze łap to psisko wylizuje i łyka to paskudztwo.
Drugim problemem jest głupia mania wcinania śniegu, potem stany zapalne psiego gardła, więc mój sierściuch chodzi zimą w kagańcu co go wkurza nieustannie i jest czasem nie do okiełzania.
Mam specjalny kaganiec”turystyczny” – pysk uzbrojony, ale ziajać można, specjalny na wojaże PKP czy tramwajem, ale na spacery w śniegu muszę zakładać inny, który psu krępuje szczękę dokładniej. Pies go nie cierpi i natychmiast podejmuję próbę jego zwalenia z pyska. Najlepiej o moje nogawki, przedtem po jezdni w błocie.
Spacer kończy się praniem spodni i suszeniem na kaloryferze do następnego spaceru. Zimą więc dziennie zużywam …3 pary jeansów dziennie na spacery z futrzakiem.
To tylko jeden zwierzak, boję się pomyśleć jak wygląda spacer z 6-cioma.
9 stycznia 2010, o godzinie 10:08
„To tylko jeden zwierzak, boję się pomyśleć jak wygląda spacer z 6-cioma. ” Spoko. Wychodzą parami, tylko ślepy wychodzi sam, a szczeniak szalony raz sam a raz z partnerka. Poza szalonym szczeniakiem specjalnie im nie zależy na długim spacerze w takiej pogodzie. A tamten by szalał zapewne cały dzień i nie chce wracać do domu.
9 stycznia 2010, o godzinie 10:08
Indoor,
pocieszam się, ze mam tylko jednego owczarka. Kwaśniewski ma dwa i właśnie zabrał je na zimowy wypad do Devos.
To dopiero jest uciecha wyprowadzać dwa duże psy, w tym jednego, któremu jeszcze szczenięce figle w głowie.
Mnie podróż 100 km pociągiem na wypad do lasu z jednym futrzakiem daje do wiwatu, a co dopiero z dwoma!
Moja Diorka uważa, że w pociągu, jak w domu można uwalić się w poprzek przejścia między siedzeniami i ludzie mogą co najwyżej przez psa przechodzić, bo ruszać zadka, to ona nie ma zamiaru dla każdego podróżnego.
Jak ją zmuszę do wstania, nie każdy podróżny lubi psy, to urządza na cały pociąg stosowną pyskówkę.
I nie jest to typowe szczekanie ale modulowane warkoty, szczeknięcia półgębkiem, słowem – psia przemowa, zakończona wymownym – hau, z łapami na moich barkach.
9 stycznia 2010, o godzinie 12:02
Mawar,
podając działania prokuratury w związku z aferą hazardową ośmieszasz siebie pisząc
„1. z doniesienia CBA (przez Kamińskiego);
2. w związku z przeciekiem informacji o aferze hazardowej do prasy;
3. przeciw Kamińskiemu;
może coś jeszcze.”
aby było jasno
Nowy szef CBA Paweł Wojtunik skierował do Prokuratora Generalnego zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Mariusza Kamińskiego. Jak ustalili reporterzy śledczy RMF FM Roman Osica i Marek Balawajder, chodzi o odtajnienie materiałów operacyjnych w sprawie afery hazardowej.
Na dodatek to wszystko co podałeś dotyczy posła PiS, nie wymieniłeś żadnego działania prokuratury przeciw posłom PO!!!
9 stycznia 2010, o godzinie 14:11
Oto przykłady podwójnej moralności.
1. Domaganie sie dymisji ministra, gdy w areszcie popełnia samobójstwo pospolity rzezimieszek.
1.a Rżnięcie głupa gdy w czasie wykonywania niezbyt uzasadnionej procedury slużbowej ginie były minister.
2. Domaganie się zadłużania państwa w czerwcu.
2.a Pretensje o nadmiernw zadłużanie w miesiącu styczniu.
3. Presja (ze skargą do prokuratury włącznie) na zakup niepewnych szczepionek.
3.a Rżnięcie głupa gdy szczepionki okazały się nietrafionym pomysłem.
4. Brak zgody na zracjonalizowanie procedur medycznych.
4.a Propagandowe pyskówki i próby ręcznego sterowanie leczeniem.(onkologia)
5. Korupcja polityczno gospodarcza typu „ekspres Włoszczowa” i jątrzenie polityczne „torunskimi procedurami wibracyjnymi”
5.a Szukania „afer” w kazdym kroku koalicji rządzącej.
6. Bezwład i inercja w działaniach własnych.
6.a Wkładanie łomów w cudze interesy jako fundament działań gospodarczych.
Dziwi mnie, że jeszcze kogokolwiek to wszystko interesuje.
Staraj sie jednak i pilnuj by nie pochłonęła Cię bieżąca wymiana czopków.
9 stycznia 2010, o godzinie 14:53
1. Ziobro: reakcja Kwiatkowskiego była prawidłowa
Kalisz: cały resort zachował się prawidłowo
.
1a. Niezbyt uzasadnionej? Ginie? Co to za propaganda? Czy uzasadniona, dyskusyjne, politycznie. Ginie? Popełnia samobójstwo.
.
2. Domaganie się zadłużenia? PiS domagał się zwiększenia deficytu, który i tak będzie zwiększony z racji spadających wpływów od połowy 2008 roku, a ułatwiłoby to funkcjonowanie jednostek budżetowych pod koniec 2009 roku. Pis domagał się zwiększenia deficytu już w styczniu 2009 na działania prorozwojowe, aby dzięki nim deficyt się zmniejszył.
2a. j.w.
.
3. Taka jest rola minister zdrowia. Zakup szczepionek. I na pewno by je kupiła, bo sama je chciała kupić. Tylko nie chciała odpowiedzialności, co jest faktycznie sprawą do dyskusji.
3a. j.w.
.
4. Brak zgody na zracjonalizowanie procedur… .
Ja dziękuję bardzo za takie zracjonalizowanie jak w przypadku wpadki onkologicznej.
.
5. Korupcja, ekspress włoszczowa, nie bardzo rozumiem. Moim zdaniem 2 czy 3 ekspresy z kilkunastu, zatrzymujące się w drodze pomiędzy Krakowem a Warszawą to był dobry pomysł, o procedurach wibracyjnych nie słyszałam.
5a. Szukanie afer na każdym kroku? Skoro najważniejsi urzędnicy w rządzie (Schetyna, Szejnfeld, Boni, Drzewiecki, Grad) działają w ten sposób, to gdzie tu szukanie afer. Nie trzeba ich szukać, same się znajdują, jak np w przypadku afery stoczniowej, której oczywiście nie było. Ten rząd PO to jedna wielka afera.
.
6. Wkładanie łomów z cudze interesy… . Cudze znaczy czyje? Moje? Twoje? Społeczeństwa? Platformy?
9 stycznia 2010, o godzinie 14:58
.
3. Taka jest rola minister zdrowia. Zakup szczepionek. I na pewno by je kupiła, bo sama je chciała kupić. Tylko nie chciała odpowiedzialności, co jest faktycznie sprawą do dyskusji.
#
Już dawno się tak nie obśmiałam :lol:
Czy ty Kasiu czytasz to, co sama napisałaś???
Od siebie dodam, chociaż każdy wie; producenci też tej odpowiedzialności nie chcieli. „Klawo jak cholera!!!”
9 stycznia 2010, o godzinie 15:07
JA,
Czy ty przeczytałaś to co napisałam?
.
W odpowiedzi na zarzuty Piotrusia:
3. Presja (ze skargą do prokuratury włącznie) na zakup niepewnych szczepionek.
3.a Rżnięcie głupa gdy szczepionki okazały się nietrafionym pomysłem.
.
Napisałam:
3. Taka jest rola minister zdrowia. Zakup szczepionek. I na pewno by je kupiła, bo sama je chciała kupić. Tylko nie chciała odpowiedzialności, co jest faktycznie sprawą do dyskusji.
3a. j.w.
.
A to napisał Dziennik 7 września.
„Kopacz kupiła szczepionki czy kota w worku?”
.
Szefowa resortu zdrowia zdradziła, że ministerstwo zamówiło 4 miliony dawek szczepionki przeciw wirusowi świńskiej grypy. Ewa Kopacz przyznała jednak, że nie wiadomo, czy lek zadziała.
.
http://www.dziennik.pl/wy.....orku_.html
.
Co było później, rzeczywiście każdy wie.
9 stycznia 2010, o godzinie 16:15
1. Czyżby po dymisji Ćwiąkalskiego nawet opozycja dostała niestrawności?
2 i 3. Maslo maślane, ale rzucić g…. pod publikę nie zaszkodzi.
4. Co rozumiesz pod pojeciem wpadki onkologicznej ? Sprawa jest bardziej dęta niż świńska grypa, a podwójna moralność niebawem wyjdzie. Może dla uzupełnienia dęcia zarządać powołania komisji parlamentarnej do wyjaśnienia kto lobbuje na rzecz niepotrzebnych szczepionek lub procedur nie podlegajacych weryfikacji ?
5. Warszawa – stolice regionów – duże miasta.
Wydaje się strukturą bardziej logiczną.
Lokalne fanfary i zaspokajanie lokalnych ambicji nie przystoja działaczowi szczebla ogolnokrajowego. Zamiast „moim zdaniem” bardziej przemawia podanie źródła dla analiz i podejmowania decyjzji.
5.a Poufność w działaniu i tarnsparentność procesu decyzyjnego to cnota. Spełnieniem wynika zaś między innymi prowadzenie udanych interesów.
6. Pozytywny skutek – czyli osiagnięcie zamierzonego celu wymaga spełnienia WSZYSTKICH warunków. Komuś kto nie osiąga zamierzonego celu brakuje piątej klepki, czyli nie spełnia JEDNEGO z warunków.
Najskuteczniejszą terapią dla osób, którym „z natury” brak piątej klepki jest dezorganizacja jakichkolwiek działań – bo to jedyna skuteczna mozliwość realizacji założonych przez siebie celów. (łom w nieswoje, bo własnych prowadzić nie potrafi)
To podstawowe źródło wszystkich dętych afer, wetowania i podsiadania krzeseł. Raj dla nieudanych poltyków, czarnych klakierów, źródło zysków tabloidów i zarobków małosprawnych umysłowo dziennikarzy.
9 stycznia 2010, o godzinie 16:50
1. Czyżby czyżyk.
.
2-3. Masło maślane.
.
4. Dziękuj Bogu, że nie leżysz na jednym z tych łóżek. Przez te kilka dni mógłbyś poczuć co to znaczy życie dla współcierpiących.
.
5. Nie przystoi? Po to ich m.in. tam wysyłamy.
.
5a,6. „Rysiu na 90% załatwimy.”
„…Szukał gdzieś na jakichś specjalnych wyszukiwarkach”
„ku…., trzeba coś zmontować bo to pójdzie w eter!”
„Co się nie uda, co się nie uda.”
„Coś tak czuję, że żaden ze świadków nie będzie spoza PiS, ale to już inna sprawa.”
9 stycznia 2010, o godzinie 17:11
Fajna reklama antyPiSowska
http://www.youtube.com/wa.....El_8eBXmtI
9 stycznia 2010, o godzinie 17:22
4. Argument łzawy, choć nośny publicznie.(dla mnie obrzydliwy)
Osobiście nie umierałem, ale sporo bliskich przeszło na tamten świat więc wiem czym jest życie dla odchodzących. Głupota pomieszana z propagandą nie była dla nich i dla mnie żadną pociechą – dzięki Bogu.
5. Ja moich wysyłam po coś zupełnie innego.
5a. 6 – nikły efekt montażu wybranych pozycji.“Coś tak czuję, że żaden ze świadków nie będzie spoza PiS, ale to już inna sprawa.”
9 stycznia 2010, o godzinie 17:42
Nikt nie zwołuje komisji parlamentarnej. Wszyscy przeprosili, Ukochany Wódz zganił winowajców, a ty wciskasz coś o łzawych argumentach. A mnie posądzasz o obrzydliwość. Można i tak.
Wnioskuję także, że wysyłasz i jesteś usatysfakcjonowany. Pisdzielce nie są u władzy. Zawsze to jakiś sukces.
9 stycznia 2010, o godzinie 18:05
Piotruś
.
„Domaganie się dymisji ministra, gdy w areszcie popełnia samobójstwo pospolity rzezimieszek”.
.
Fascynujące dla psychologów zjawisko, jak poglądy polityczne potrafią zawęzić zdolność rozumienia rzeczywistości. Ten „pospolity rzezimieszek” to świadek w sprawie zabójstwa komendanta głównego policji, zeznający o jego zleceniodawcy powiązanym ze światem polityki i byłych służb specjalnych. On jest tak „pospolity” jak ty przenikliwy. :) W Meksyku w wojnach gangów narkotykowych ginie rocznie kilkanaście tysięcy osób, ale nawet tam kartele narkotykowe, choć strzelają i do policjantów, nie odważyli się podnieść reki na komendanta głównego policji. A w III RP, no proszę, i to się bandytom udało.
.
„Rżnięcie głupa gdy w czasie wykonywania niezbyt uzasadnionej procedury służbowej ginie były minister”.
.
Te procedury uzasadnione były postępowaniem prokuratorskim. W Polsce prokuratorzy decydują o zatrzymaniu, jak w przypadku Blidy, bądź nie zatrzymaniu, jak w przypadku Mazura w związku z zabójstwem M. Papały. W przypadku Blidy postępowanie wykazało złamanie procedur służbowych – nie sprawdzono, czy podejrzana ma broń, ale w końcu i tak mogłaby jej użyć zanim wpuściła ABW do domu. Żadne państwo nie ma możliwości zapobieżenia popełnieniu samobójstwa przez swojego obywatela. Co innego jeśli mówimy o siedzącymi w więzieniu przestępcy. Tu odpowiada za niego państwo.
9 stycznia 2010, o godzinie 18:35
Mawar ja miałem na myśli duperelki jako argumenty na jakie się powołujecie, gdy robicie burdy medialne by dymisjonowac ministrów, premierów.
A ten teraz siedział kilka lat i nagle miał zeznać cos arcyważnego. Idac tropem Twojego rozumowania – na pewno chciał zeznac cos kompromitujacego Prezesa więc kazał go sprzatnąć. Nie miał na to czasu w IV RP bo policja zamiast łapać złodzieji podsłuchiwała sama siebie i własnych ministrów.
A pani Blida głupio wybrała – mogła sobie strzelic w piątek po południu.
9 stycznia 2010, o godzinie 18:36
maciek g.
pisze: „Mawar, podając działania prokuratury w związku z aferą hazardową ośmieszasz siebie pisząc”:
1. z doniesienia CBA (przez Kamińskiego);
2. w związku z przeciekiem informacji o aferze hazardowej do prasy;
3. przeciw Kamińskiemu;
może coś jeszcze.”
aby było jasno
Nowy szef CBA Paweł Wojtunik skierował do Prokuratora Generalnego zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Mariusza Kamińskiego. Jak ustalili reporterzy śledczy RMF FM Roman Osica i Marek Balawajder, chodzi o odtajnienie materiałów operacyjnych w sprawie afery hazardowej.
Na dodatek to wszystko co podałeś dotyczy posła PiS, nie wymieniłeś żadnego działania prokuratury przeciw posłom PO”.
.
Po kolei:
Pkt 1 dotyczy przekazania materiałów CBA do prokuratury w sprawie nielegalnych działań lobbistycznych działaczy PO.
Pkt 2 to dochodzenie w sprawie przecieku do prasy informacji CBA skierowanej do Sejmu, Senatu i Prezydenta. (czysto formalne, ponieważ „podejrzane” są prezydia Sejmu i Senatu, Prezydent oraz prasa)
Pkt 3 dotyczy śledztwa w sprawie odtajnienia rozpracowań CBA („Yeti” i „Black Jack” )
.
A teraz, aby rzeczywiście było jasno, sięgnijmy do materiałów analitycznych, dość powszechnie dostępnych. Dziwie się, ze ich nie znasz, choć piszesz na ten temat.
.
Gazeta Wyborcza:
„… Kamiński ujawniając szczegóły „rozpracowań operacyjnych Yeti i Black Jack” najważniejszym osobom w państwie, a po ich odtajnieniu w praktyce wszystkim – zdradzał tajemnicę państwową (metody pracy, a może też informatorów CBA). (…) Nowy szef CBA uważa, że Kamiński naraził w ten sposób powodzenie tajnych operacji biura, otarł się o dekonspirację źródeł informacji a nawet funkcjonariuszy.(…) Zwłaszcza, że Kamiński – i to jest cięższego kalibru zarzut – 5 października odtajnił te materiały. „Proszę o sporządzenie kopii dla potrzeb szefa CBA. Kamiński” – zanotował polecenie dla tajnej kancelarii na analizie z 12 sierpnia i kolejnej z 10 września. Tego samego dnia oba dokumenty decyzją szefa CBA (bo tylko szef służby ma takie uprawnienia) zostały odtajnione. Kamiński zdjął więc klauzulę sam dla siebie. Ma to ma kapitalne znaczenie dla zarzutu przekroczenia uprawnień, jaki stawia mu nowy szef Biura. (…) Zestawienie notatki „proszę o sporządzenie kopii…”, odtajnienia dokumentów i ich wykorzystania dla osobistych celów, pokazuje, że Kamiński chciał to zrobić. Świadomie nadużył swoich uprawnień. A w konsekwencji – i to jest drugi zarzut – ujawnił kuchnię służb. (Bogdan Wróblewski „Dlaczego Kamiński powinien się bać?”)”
.
Komentarz Kataryny: Urocze, jak media patrzą władzy na ręce i ją rozliczają. Ze zbyt niemrawego rozprawiania się z opozycją. Podobnie jak Wróblewski, mam nadzieję, że prokuratorzy szybko się uwiną z tak potrzebnymi władzy w trudnym dla niej momencie zarzutami dla Kamińskiego. Nawet gdyby trzeba było po drodze poświęcić kilka zacnych osób, z prezydentem, premierem i ministrem sprawiedliwości na czele.
Andrzej Czuma: Co do mnie ja zwracam się do pana premiera żeby odtajnić ten dokument. Bo rzecz polega na tym, nasi słuchacze tego nie wiedzą, że klauzulę tajności nakłada twórca dokumentu. Pan Mariusz Kamiński jest twórcą dokumentu, nałożył klauzulę tajności. Tą klauzulę może zdjąć jego szef albo on sam.
Oświadczenie CBA: Szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego, biorąc pod uwagę wniosek Pana Prezydenta RP oraz oświadczenie Prezesa Rady Ministrów, wyraża gotowość ujawnienia wszelkich materiałów sprawy ,,afery hazardowej” przekazanych Prokuraturze, o ile Prokuratura, która jest obecnie gospodarzem sprawy, wyrazi na to zgodę.
Gazeta Wyborcza: Decyzja o zdjęciu klauzuli tajności ma związek z wnioskiem prezydenta i czwartkowym apelem premiera Donalda Tuska – wyjaśnił rzecznik CBA Temistokles Brodowski.
Komentarz Kataryny: Przed prokuratorami, Wojtunikiem, i Wróblewskim trudne zadanie. Trzeba będzie wykazać w jaki sposób odtajnienie obu notatek – a już je znamy i będziemy mogli każdą narrację na swoje potrzeby zweryfikować – zagroziło śledztwom i zdekonspirowało metody operacyjne, a może nawet informatorów. Wydaje mi się, że podsłuch jako metoda operacyjna jest już dość znany, podobnie jak obserwacja. No ale Wojtunik dwa miesiące analizował, więc na pewno wie co robi. I kogo wrabia. Bo jeśli Kamiński ma odpowiadać za zniesienie klauzuli tajności, to nie tylko razem z Cichockim i Wojtunikiem, którzy nie dopełnili obowiązków i mając bezpośredni wpływ na to co się dzieje z dokumentami, nie powstrzymali Kamińskiego przed ich odtajnieniem (Cichocki), a gdy już odtajnił, nie nałożyli ponownie klauzuli tajności i dopuścili aby dokumenty poznała opinia publiczna (Wojtunik). Prokuratorzy będą się musieli zająć także prezydentem, premierem i swoim byłym szefem, którzy podżegali Kamińskiego do przestępstwa i bezpośrednio przyczynili się do tego, że odtajnił te dokumenty, choć świetnie wiedzieli co w nich jest, i że odtajniać ich nie można. A jeśli nie wiedzieli, że nie można, to naprawdę mieli się kogo poradzić, i nie da się ich dzisiaj zwolnić od współodpowiedzialności za to co się stało.
.
http://kataryna.blox.pl/h.....20.html?12
Teraz już chyba wiesz o co chodzi?
9 stycznia 2010, o godzinie 18:38
Piotrus
„Mawar ja miałem na myśli duperelki jako argumenty na jakie się powołujecie …”.
.
Na przyszlość, pisz to co masz na myśli, albo nie zawracaj głowy.
9 stycznia 2010, o godzinie 19:00
Kasia dobrze pamięta, co min. Kopacz powiedziała we wrześniu. Dla mnie to nieistotne. Ważne, że we właściwym czasie podjęła właściwą decyzję, uparła się przy niej i słusznie.
Mamy teraz styczeń następnego roku. i zupełnie inny pogląd na kwestię zarówno grypy świńskiej, jak i szczepionek na nią.
Ci co zakupili ogromne ilości nie dosyć, że wpakowali grube pieniądze, jak psu pod ogon, to jeszcze wielokrotność tej sumy przeznaczą na utylizację. No, ale na biednego nie trafiło. Co najwyżej wyszło na to, że mieli mniej dociekliwych ministrów.
W tych okolicznościach przyrody… czy ktoś się orientuje ilu obywateli naszego pięknego kraju szczepi się corocznie na grypę zwykłą? Bo mam wrażenie, że liczba tych, co zaszczepiliby się dodatkowo, gdyby szczepionkę zakupić, byłaby porównywalna.
A tak już na marginesie… nasz ulubiony rzecznik naszych interesów kiedy już wyzdrowiał, to jakoś się dziwnie uspokoił…
9 stycznia 2010, o godzinie 19:06
jasnanielka
„Kilku radnych sobie podyskutowało, wymieniło poglądami, podkadziło, komu należy i podjęło słuszną decyzję o zmianie nazwy ulicy, przy której, co oczywiste – żaden z nich nie mieszka”.
.
Albo i mieszka. Ja nie mieszkam przy Al. Solidarności, ale ciesze się, że nie jest to już ul. Świerczewskiego. Także nie mieszkam przy ulicy św. Ducha, ale cieszę się, że nie jest to już komiczna ulica Ducha, jak za komuny. :) Ty zapewne sądzisz (to w końcu znany argument), że nie należy naśladować komunistów i znów zmieniać nazw ulic. I wtedy byśmy pozostali na etapie Gagarina i Dzierżyńskiego, o ile nie Stalinogrodu. Wolałbym, abyś napisała szczerze: tak, jestem za Dzierżyńskim, Buczkiem, Armią Czerwoną, bo już tak mam, taka jestem zafiksowana.
9 stycznia 2010, o godzinie 19:09
Indoor!!!
Czy to ty??????????
#
Zaskoczyło mnie, że tygodnik ten od 2004 roku ogłasza coroczny konkurs na najlepsze zdjęcie uprawianej przez czytelników marihuany – „Reflex Cannabis Cup”. Fotografie startują w kategoriach: „Indoor”, „Outdoor”, „Piękno”, „Ikebana”.
#
Link podam osobno, żeby mi cytatu nie wcięło :D
9 stycznia 2010, o godzinie 19:17
Zgadza się JA, tylko jak w świetle tych informacji wygląda minister pożyczająca szczepionki ze Szwecji, w momencie lawinowego wzrostu zachorowań w połowie listopada? Jak w ogóle wygląda minister, który twierdzi, że nie kupuje, bo koncerny nie biorą odpowiedzialności, jednocześnie twierdząc, że zakupił 4 mln.
.
Szczęśliwie okazało się, że szczepionki to ściema. Czy jednak minister była o tym przekonana, czy tylko jej tak wyszło?
.
A co do rzecznika praw obywatelskich, to chyba jedyny w historii naszej demokracji obywatelskiej, o którym słyszałam, coś więcej niż tylko o decyzji o jego powołaniu.
9 stycznia 2010, o godzinie 19:18
Link:
Mariusz Szczygieł – http://wyborcza.pl/1,7684.....ign=877538
9 stycznia 2010, o godzinie 19:21
A o takiej jednej Ewie Łętowskiej ty nie słyszała???!!!
Tak ty młoda jeszcze, niewiele wiesz, ale jest nadzieja, bo ty mocno dociekliwa i ciekawość życia wykazujesz.
9 stycznia 2010, o godzinie 19:26
A tak w ogóle… pani minister wygląda TAK
http://upload.wikimedia.o.....Kopacz.jpg
9 stycznia 2010, o godzinie 19:40
Jasnaanielko! Przed szczepieniem czy po?
9 stycznia 2010, o godzinie 20:12
jasnaanielka
A tak w ogóle… pani minister wygląda TAK
.
No nieprawda, bo tak.
http://www.gover.pl/userf.....-large.jpg
9 stycznia 2010, o godzinie 20:13
Kasia
Domaganie się zadłużenia? PiS domagał się zwiększenia deficytu, który i tak będzie zwiększony z racji spadających wpływów od połowy 2008 roku, a ułatwiłoby to funkcjonowanie jednostek budżetowych pod koniec 2009 roku. Pis domagał się zwiększenia deficytu już w styczniu 2009 na działania prorozwojowe, aby dzięki nim deficyt się zmniejszył.
(…)
Taka jest rola minister zdrowia. Zakup szczepionek. I na pewno by je kupiła, bo sama je chciała kupić.
Buhaha, Kasia to chyba Lech i Jarek w jednym, bo takie same farmazony wygłasza.
9 stycznia 2010, o godzinie 20:25
Mawarze własnie cytaty które przywołujesz to w skali państwa duperelki, drobne szczególiki którymi usiłujecie zakrzyczeć rzeczywistośc.
Nie zawracaj sobie głowy czytaniem – przyszłośc i tak juz Wam umknęla.
9 stycznia 2010, o godzinie 20:33
Mawar jak zwykle niezawodny…
#
Wolałbym, abyś napisała szczerze: tak, jestem za Dzierżyńskim, Buczkiem, Armią Czerwoną, bo już tak mam, taka jestem zafiksowana.
#
No ręce opadają!
Mawar! Ja już jestem dużą dziewczynką i piszę to, na co mam ochotę, nie schlebiając cudzym gustom, więc powiem jedynie…
To sobie wól…
I zapewniam cię, że nikt mnie nie namówi, abym pisała to, co on woli, taka jestem zafiksowana.
Ja nigdy do żadnej partii nie należałam i się nie zapiszę.
Tak mi dobrze i taka pozostanę, więc nie namawiaj mnie, sam pisz to, co chcesz – będzie znacznie oszczędniej :D
9 stycznia 2010, o godzinie 21:42
Andrzej,
weź uzasadnij, bo jam tempa niczym trep.
9 stycznia 2010, o godzinie 21:48
Brawo! Lepiej późno, niż wcale. Ziobro to zrozumiał i proszę!!!
http://wiadomosci.gazeta......kiego.html