Jestem z Układu


Po pierwszej turze na Ukrainie.

LICZNIK  PREZYDENCKI
Do końca kadencji “Prezydenta Swojego Brata”
zostało już tylko 288 dni.

Polityka zagraniczna nie jest dziedziną, którą śledzę pilnie na codzień i komentuję, ale napiszę kilka uwag na marginesie wyniku pierwszej tury wyborów prezydenckich na Ukrainie. One pokazały, że Ukraina, jak była tak i jest podzielona politycznie na zachodnią i wschodnią. Obie muszą z sobą żyć i znaleźć wspólny mianownik, by to życie było możliwe. To jest sprawa Ukraińców. Ale podział na Ukrainę, ciążącą ku zachodowi i na tę, której bliższe są ściślejsze związki z Rosją powinien być też brany pod uwagę w naszej polityce w stosunku do tego kraju. Nie ulega wątpliwości, że w naszym interesie jest istnienie Ukrainy niepodległej. Z tego stwierdzenia moga wynikać różne wnioski co do sposobu postępowania wobec naszego bezpośredniego wschodniego sąsiada. Dotychczasowe podejście, szczególnie to z czasów rządu PiS, a także prezydenta dostrzega wyłącznie prozachodnie siły na Ukrainie, w nich jedynie widzi partnera, a za główny cel polityki stawia oddalanie Ukrainy od Rosji i przeciąganie jej na Zachód. Rozumiem intencje tej polityki, nawet gotów jestem je uznać za dobre, tyle, że w polityce dobrymi intencjami jest wybrukowane piekło. I dzisiaj w obliczu zwycięstwa Janukowycza i druzgocącej klęski Juszczenki, skutki takiego pojścia są mizerne.

Ono miałoby szansę pod dwoma jednocześnie warunkami – gdyby obóz pomarańczowych nie żarł się z sobą przez ostatnie lata i gdyby dla Unii Europejskiej oraz dla NATO przyciagnięcie Ukrainy do siebie było ważniejsze od dobrych stosunków z Rosją, a jak wiadomo jedno psuje drugie. Ale nie jest ważniejsze, bo dla Stanów Zjednoczonych i dla głównych krajów Unii nie ma dziś konfliktu Wschód – Zachód i wobec tego Rosja nie jest dłużej wrogiem, lecz partnerem. Ważnym, choć przewrażliwionym, sfrustrowanym, bo po największej klęsce narodowej od wieków. W Rosji, z rozpaczy za utraconym supermocarstwem nie przyjmuje się do wiadomości, że Zachód już na nich nie czycha. Oni nadal myślą w kategoriach supermocarstwowej równowagi sił i strachu, choć sił już nie mają, a strach próbują podtrzymywać grożnymi minami i stroszeniem piór. I paradoksalnie także część polityków z dawnych bratnich krajów, w tym i polskich, również swoje podejście do Rosji i jej dawnych prowincji kształtuje pod wpływem owego schematu. Jego żywotność w społeczeństwach byłych satelitów Moskwy jest zrozumiała. Dla nas Rosja, choć już nie totalitarna, ale i nie w pełni demokratyczna, jest ciągle zagrożeniem. Warto sobie jednak uświadomić, że nie wciśniemy całemu Zachodowi naszej antyrosyjskiej alergii, choćby nawet była uzasadniona, co dziś nie jest już tak pewne jak dawniej.Wyrazem tego, jest beznadziejna próba namawiania Ameryki i Unii, by uwierzyli, że rywalizacja z Rosją i jej powstrzymywanie jest nadal najważniejszą cechą globalnej polityki, co w szczególnym przypadku Ukrainy, czy Gruzji, wyraża się postulatami, żeby najszybciej wzięto pod natowskie i unijne skrzydła te kraje bo inaczej wpadną w łapy głównego wroga.

Nie twierdzę, że z takich perswazji trzeba zrezygnować, ale na pewno nie one i nie ciągnięcie za uszy Ukrainy na zachód, czy bronienie jej niepodległości bardziej od nich samych, powinno być głównym celem naszej polityki. Za takie próby myśmy już cenę zapłacili. Jest prawdopodobne, że jednym z argumentów za budową gazociągu przez Bałtyk była nasza nadgorliwość w obronie interesów Ukrainy przy rozmowach o tak zwanej “pieremyczce”, odcinku gazociągu omijającego Ukrainę. Broniliśmy ich tak, że w końcu zirytowało to samych Ukraińców.
Uważam, że najważniejsze powinno być dla nas aby Ukraina była nam przyjazna, a nie to, żeby była wroga Rosji. Powinniśmy mieć dobre stosunki z wszystkimi głównymi siłami w tamtym kraju, z tymi, którym bliższa jest Unia i z tymi, którym bliższa Rosja. Nie mam nic przeciwko temu, by Ukraina znalazła się w Unii, czy w NATO, choć wcale nie jestem pewien, że wiązałyby się z tym tylko dobre dla nas skutki, a w końcu w polityce zagranicznej na pierwszym planie trzeba mieć nie cudze dobro, lecz własne. Ale niech decyzja o tym zapadnie na samej Ukrainie bez stronniczej, a czasami i natrętnej asysty z zewnątrz. Będzie to też z korzyścią dla naszych stosunków z Rosją, które nie są wcale mniej ważne od stosunków z Ukrainą, a także z korzyścią dla naszej wiarygodności i skuteczności w Unii, bo nic nie odbiera jej bardziej niż robienie z siebie gęsi kapitolińskiej gdy Gallów nie widać.

Skomentowano 574 razy to “Po pierwszej turze na Ukrainie.”

  1. Torlin Says:

    To ja ,pierwszy!

  2. Torlin Says:

    Na Ukrainie się wszystko pomieszało, ani Janukowycz nie jest tak prorosyjski, ani Tymoszenki taka anty. Do nas należy nie wtrącać się i współpracować z każdym prezydentem, jakiego by Ukraińcy nie wybrali.

  3. Indoor Says:

    Ale przynajmniej ich władza póki co ma słuszną linie.

  4. Orteq Says:

    Piekny przykład stanowiska jestem za a nawet przeciw. Gospodarz potrafi! A najciekawsze w tym jest to, ze nie umiem z nim sie diametralnie nie zgodzic. Niech Mawar ma pole do POPiSu.
    :::
    A ty Indoorze, niczym cichociemny jaki, pod poprzednim wpisem cichcem zalinkowałeś jeszcze bombę w Krakowie
    :
    “Dziennik Polski” przypomina prawie nieznany, wykreślany przez cenzurę fakt: 17 stycznia 1945 r. Sowieci zrzucili bombę na Wawel.
    :
    i momentalnie zwekslowałeś do Łodzi. To nie mogłeś dodać, że ta bomba nie była żadną bombą tylko walonkiem (zimą była) który wypadł z samolotu zwiadowczego Czerwonej Armii? Tej samej armii, dzięki której niezwykłemu manewrowi Kraków w ogóle nie ucierpiał. Co zresztą nie było prawdą, jak mówił “DO” prof. Andrzej Chwalba, historyk z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
    :
    Tylko naprawdę dobrze poinformowani wiedzą resztę tej prawdy o bombie zrzuconej przez Sowietów na Wawel. Bo to ze był to walonek a nie bomba to jest fakt. Nie wielu jednakże wie, że w walonku owym ukryta była półlitrówką, jak myślano, samogonu. Butelkę te otrzymali zwiadowcy sowieccy “w podarku” od 11-letniego skauta ps. “Marcyś” z batalionu “Gustaw”.
    :
    “Marcyś” cudem żyw uszedł z Powstania Warszawskiego. Po krotkim czasie pod osłoną nocy przepłynął crawlem na prawy brzeg Wisły. Po przepłynięciu Wisły z marszu, czyli wedle rozkazu mu wydanego przez dowodztwo “Hufców Polskich” (tu link: http://pl.wikipedia.org/wiki/H.....o_Polskie)
    zgłosił się do Armii Czerwonej. Jako ze ta już tam stała z bronią u nogi od lata 1944 roku. Znał on dobrze język rosyjski gdyż jego babka była komunistką z przekonanania i narodową katoliczką z urodzenia. Od ojca się nauczył jeszcze języka jidysz ale się z tym nie przyznawał w batalionie “Gustaw”. Bo by go wywalono stamtąd jako ze Żydów, czy domniemanych Żydów, nie przyjmowano w szare szeregi (z małej litery) Hufców Polskich.
    :
    Półlitrówkę z koktajlem Mołotowa wręczył sowieckim zwiadowcom niby w podarunku. Tak jednak pokrętnie im tłumaczył sprawę produkcji koktajlu z samogonu i czegoś tam jeszcze – nie znał szczegółów, za młody był – ze oni zrozumieli tylko słowo samogon. I jako taki zabrali ze sobą w walonku do samolotu zwiadowczego, którym lecieli nad Wawelem w dniu 17go września 1945 roku. Akurat w dzień wyzwolenia Warszawy przez Armię Czerwona. Czyli “wyzwolenia” jak to ujmowano w kołach niepodleglosciowych.
    :
    Tylko ironia losu, bo cóż innego, mogła spowodować wypadnięcie walonka z sowieckiego samoloty zwiadowczego akurat nad Wawelem i to akurat w taki dzień. A o tej ironii losu czyli o zrzuceniu bomby nad Wawelem tak pisał Adolf Szyszko-Bohusz
    :
    “W dniu 17 I o godzinie 15 po południu padła pierwsza i ostatnia bomba lotnicza na Wawel, padła tak szczęśliwie na podworczyk Batorego, pomiędzy zachodnim skrzydłem Zamku a katedrą, że bezpośredniego zniszczenia nie wyrządziła, chociaż wyrwała lej aż do skały”
    :
    Napisał o tym wszystkim, o ile pamiętam, Wujaszek Wania gdzieś w jakichś ględzeniach blogosferowych. Miejmy nadzieję, że napisze teraz coś o Ukrainie. Niepowtarzalną okazję mu tu Gospodarz stworzył.

  5. Zofia Says:

    Patrząc się z pewnego dystansu na to, co się na politycznym podwórku Ukrainy dzieje – dochodzę do wniosku, że ze względu na jej aktualne potrzeby – dobrze by było, by prezydentem został, jak media określają prorosyjski – Wiktor Janukowycz.
    1. Ukraina jest krajem politycznie i mentalnie podzielonym, który trzeba scalić. Ukraina, by tego dokonać musi najpierw uregulować prawnie swoje granice z Rosją. A tego nie dokona będąca jeszcze premierem Julia Tymoszenko, tak jak nie zrobił przez lata swej kadencji prezydent Juszczenko.
    „Prorosyjski” prezydent Ukrainy szybciej się dogada z Moskwą niż „Piękna Julka”.
    Uporządkowanie spraw granicznych, to warunek sine qua non, by myśleć o Ukrainie w UE.
    2. „Prorosyjski” Janukowycz, gwarantuje jednak Europie – więcej stabilności przy tranzycie rosyjskiego gazu do UE niż Julia Tymoszenko.
    3. Plagą w Ukrainie jest korupcja, która w jest o niebo mniejsza we wschodniej Ukrainie, rządzonej przez Janukowycza, niż w zachodniej, będącej pod wpływem „pomarańczowych” polityków.
    4. Oligarchowie – problem państw wywodzących się z republik radzieckich. Jeśli zostaną skanalizowani, tak jak we wschodniej Ukrainie – będzie z nich pożytek dla Ukrainy, której potrzeba także rodzimego kapitału.
    5. Odradzający się nacjonalizm w zachodniej Ukrainie, pod rządami Janukowycza ma szanse być spacyfikowany. Przy Tymoszenko – nie.
    6. Parcie Ukrainy do NATO – przy Janukowyczu będzie niskie albo żadne, a to znowu gwarantuje spokój z NATO w Europie i poprawę jego relacji z Rosją. NATO u „starych” państw UE ma raczej niezbyt pochlebną opinię z różnych powodów, m.in. z powodu Ukrainy czy Gruzji używanych przez NATO do ekspansji sojuszu militarnego na wschód, a co przeszkadza UE w dobrych relacjach polityczno-gospodarczych z Rosją.
    7. Uspokoi się sytuacja nieco na Kaukazie, bo Gruzja straci wsparcie Ukrainy, tak polityczne, jak i militarne. Co też uspokoi Europę. I Rosję rzecz jasna.
    8. „Stara” UE przyjmie Janukowycza nadzwyczaj życzliwie i nie będzie sarkać na jego „prorosyjskość”, bo ma w tym swój interes. Z Tymoszenko, jako premierem Ukrainy miała same kłopoty.
    9. Wszystko wskazuje, że premierem Ukrainy (po wyborach parlamentarnych, jakie niechybnie przeprowadzi Janukowycz, jeśli zostanie prezydentem) – zostanie trzeci na liście „prezydenckiej” – bankier Serhij Tihipko z poparciem ponad 13%. Nb. ze „stajni” politycznej Janukowycza. A jak wiemy bankierzy b. dobrze liczą pieniądze, znają angielski i maniery mają europejskie.
    Taki premier Ukrainy będzie nadzwyczaj mile widziany na salonach Europy i łatwiej dogada się z zachodnim kapitałem, inwestorami, instytucjami finansowymi. Julia Tymoszenko, to jednak polityczny i nie tylko ….folklor. Może się i polskim dżentelmenom politycznym podobała, ale premier z niej żaden.
    Reasumując:
    Z punku ukraińskiej racji stanu – dobrze by było, żeby prezydentem został Wiktor Janukowycz.
    Z punku widzenia Unii Europejskiej, z wyjątkiem kilku państw – również.
    Polska?
    No cóż – zaangażowanie polskich polityków, różnej maści, i lewicy i prawicy z prezydentami Kwaśniewskim i Kaczyńskim na czele, w politykę i gospodarkę ukraińską – było b. duże. Trudno przewidzieć jak się zachowają, gdyby prezydentem został Wiktor Janukowycz.
    Będzie musiał upłynąć jakiś czas aż oswoją się z nowa sytuacją.
    Poza tym nie wiadomo jak Ukraina pod jego przewodnictwem ustosunkuje się do Polski i jej dotychczasowej dosyć głębokiej penetracji sceny politycznej i obszarów gospodarczych na Ukrainie. Mozę tego nie pochwalać. To dosyć delikatna sprawa i od wyczucia politycznego obu stron zależy, czy się stosunki ułożą dla obu państw pomyślnie

  6. W.Kuczyński Says:

    Orteg,

    gdzie jest to za a nawet przeciw? Ja nie kontestuję wielu dotychczasowych chęci, ale na samych chęciach nie można budowac polityki.

  7. Torlin Says:

    No zobaczcie, myślałem że na 9 punktów Zofii chociaż jeden będzie za Tymoszenko. Gdzie tam, dziewięć do zera wygrał Janukowycz. To się nazywa obiektywizm. Ale np. fakt, że członkostwo UE jest w programie Partii Regionów Zofia omija dalekim łukiem. Bo to wszystko nie jest tak. Janukowycz bardzo się zmienił, ma nowych doradców, on wcale nie chce uzależnienia od Rosji. Tak samo Tymoszenko wcale nie jest tak antyrosyjska, bardzo wiele spraw potrafiła załatwić z Putinem.
    Ale ja w gruncie rzeczy jednej sprawy nie rozumiem, dlaczego my w kontekście wyborów prezydenckich na Ukrainie rozmawiamy o Rosji? To wybory są na Ukrainie czy w Rosji? I czy o tym, kim będzie prezydent, mają decydować stosunki z Rosją?

  8. Zofia Says:

    Drogi Torlinie,
    proszę przeczytaj raz jeszcze i uważanie!
    Nie rozumiem Twojej uwagi:
    ….No zobaczcie, myślałem że na 9 punktów Zofii chociaż jeden będzie za Tymoszenko. Gdzie tam, dziewięć do zera wygrał Janukowycz. To się nazywa obiektywizm…
    Przecież wyraźnie napisałam że moim zdaniem, lepiej dla Ukrainy będzie, jak prezydentem zostanie Janukowycz. I starałam się udowodnić dlaczego – z punku widzenia Ukrainy czy Europy – tak oceniam.
    Więc dlaczego miałam taką ocenę uzasadniać …poparciem dla Julii
    Tymoszenko?
    *
    Piszesz
    ….ale np. fakt, że członkostwo UE jest w programie Partii Regionów Zofia omija dalekim łukiem…
    Ale moich uwag o uregulowaniu granicy Ukrainy z Rosją przeoczyłeś, choć wyraźnie napisałam, ze jest to warunek przystąpienia Ukrainy do UE. I będzie to problemem Janukowycza.
    *
    Co do reszty Twoich uwag – to odnoszę wrażenie, że chyba nie bardzo rozumiesz to, co się na Ukrainie dzieje.
    A zwłaszcza, na jakie pozycje spychają ja polscy politycy zwłaszcza z prawej strony – a spychają na pozycje konfrontacyjne z Rosją.
    *
    Torlinie,
    zamiast polemizować, nie do końca rozumiejąc , co napisałam, napisz swoją własną ocenę tego co widzisz na Ukrainie. I jak oceniasz oboje kandydatów na jej prezydenta, które z nich bardziej się nadaje i dlaczego.
    Chyba stać Cie na jakąś własną ocenę sytuacji?….

  9. Mawar Says:

    Kasia
    http://kuczyn.com/2010/01/15/9.....ment-89174
    .
    “Przymykanie oczu przez urzędników na działania Sobiesiaka. Sprawa wyciągu odbiła się także echem w Czechach.“
    .
    No, ale za to mamy nowy wyciąg narciarski. Takiej Sawickiej do głowy nie przyszło, że lody można kręcić … także na śniegu. Brak oburzenia naszego blogowego Narciarza wskazuje, że prawdopodobnie nie jest to zbrodnia PiS-u tylko wkład Peo w cywilizacyjny rozwój III RP. Nowe koleje, co prawda tylko linowe i po nielegalnym wycięciu hektarów lasu, to zawsze krok do przodu. :)

  10. Orteq Says:

    W.Kuczyński:
    :
    “Orteg, gdzie jest to za a nawet przeciw?”
    :
    Ot, choćby tu
    :
    “Wyrazem tego, jest beznadziejna próba namawiania Ameryki i Unii, by uwierzyli, że rywalizacja z Rosją i jej powstrzymywanie jest nadal najważniejszą cechą globalnej polityki”. Zaraz potem jednak już Pan dodaje:
    “Nie twierdzę, że z takich perswazji trzeba zrezygnować”.
    :
    Następne zdanie niby ma coś wyjaśniać ale za wiele nie wyjaśnia, moim zdaniem
    :
    ” Ja nie kontestuję wielu dotychczasowych chęci, ale na samych chęciach nie można budować polityki.”
    :
    A wiec w dalszym ciągu legitymizuje Pan, choć tylko warunkowo, nasze zapędy na kształtowanie polityki innych krajow. A te, jak wiadomo, wcześniej, prawie 30 lat temu, roztrzaskano o “Posłanie I KZD NSZZ Solidarność do ludzi pracy Europy Wschodniej”. O owym „Posłaniu”, wypowiedział się bowiem Breżniew, a niedługo po nim „Prawda”. Nazywając je „anty-socjalistyczną i antyradziecką orgią”. No a następnie musiał być 13 Grudnia, o czym Pan sporo napisał, najczęściej, moim zdaniem, dosyć slusznie.
    :
    Nie jestem przekonany, że dzisiejsze stanowisko, iż z takich perswazji NIE trzeba zrezygnować jest czymś więcej niż podstawianiem żabiej łapki tam gdzie konie kuja. I to po to chyba, żeby dalej drażnić niedzwiedzia. A jest to przecież tylko, jak sam Pan przyznaje, “beznadziejna próba”. Z takowych prób logicznie myślący ludzie chyba by doradzali zrezygnowanie. Tak mi się wydaje.
    :
    Generalnie jednak, jak wcześniej napisałem, mam ogromne trudności z diametralnym nie zgodzeniem się z tym co Pan napisal.
    Mawarowi zatem muszę zostawić tę przyjemność. On sie w koncu znudzi przekomarzaniem sie z narciarzem o zbrodniach PiS-u i wkładach Peo.

  11. Mawar Says:

    Minister W. Kuczyński
    “Jest prawdopodobne, że jednym z argumentów za budową gazociągu przez Bałtyk była nasza nadgorliwość w obronie interesów Ukrainy przy rozmowach o tak zwanej “pieremyczce”, odcinku gazociągu omijającego Ukrainę”.
    .
    Teza bardzo wątpliwa, a mówiąc wprost – typowa kagiebowska wrzutka, do dziś w Polsce powtarzana. “Pieremyczka” to nawet nie był cień projektu, tylko próba sondowania, czy gotowi jesteśmy poprzeć izolację Ukrainy. To ciekawe i zaskakujące, postkomunistyczny prezydent A. Kwaśniewski lepiej to rozumiał niż solidaruch Pan Minister Kuczyński. :) Wystarczy spojrzeć na mapę gazociągów w europejskiej części Rosji, by zorientować się, ile by biedną Rosję musiało kosztować przeorientowanie tranzytu 100 mld metrów sześciennych gazu, który idzie przez Ukrainę do Europy Zachodniej i na Bałkany? To nie jest jedna rura, która można zawrócić, czy też ustanowić na niej wirtualny rewers, tylko cały system gazociągów, przepompowni, magazynów etc., słowem cała infrastruktura. Natomiast Gazociąg Północny planowany był już w połowie lat 90. w różnych wersjach, między innymi przez Finlandię i Szwecję, ale także przez Bałtyk. Rosja tylko musiała czekać póki nie dojrzeją do tego Niemcy. Trzeba przyznać, że Niemcy zrobili to fair i we właściwej kolejności. Byli naszym adwokatem we wprowadzaniu Polski do UE, później w 2004 uznali, że jesteśmy już na swoim i zaczęli koncentrować się na swoich interesach w tej części świata, a one niekoniecznie muszą być zbieżne z naszymi. Sygnały, że tak się stanie pojawiały się już dużo wcześniej, przed naszym wejściem do UE. Niemcy mają nawet swoją “doktrynę” na ten temat, twierdzą, że ich współpraca energetyczna z Rosja przyczyni się do jej cywilizowania, w tym sensie i nam posłuży.

  12. Torlin Says:

    Ja Zofio wiem, co się dzieje na Ukrainie. I wiem, że moim kandydatem byłby… Serhij Tihipko. Na pewno się zdziwiłaś?
    Nie gniewaj się, ale ja nie jestem tak jednostronny w ocenach jak Ty. Tihipko dzisiaj jest kontrkandydatem i Janukowycza, i Tymoszenko i Juszczenki, a tymczasem jeszcze niedawno był szefem sztabu wyborczego Janukowycza, ministrem u Juszczenki i wicepremierem u Kuczmy. Jest z tego żelaznego kręgu oligarchów, którzy wierzą, że jedynie spokój, pokój ze wszystkimi i danie im zarabiać fortuny może dać wielkość Ukrainie.
    Ograniczanie podstaw wejścia do Unii jedynie do spraw uregulowania granic – no! no! To będzie chyba łatwo Ukrainie spełnić “najważniejszy” warunek członkostwa.
    Piszesz: “spychają na pozycje konfrontacyjne z Rosją”. Nie chcesz tego przyznać, ale to Rosja jest bez przerwy tą stroną antagonizującą otoczenie. Ona ceni tylko wielkie kraje, mniejsze koło siebie traktuje per noga, zamyka sobie rurociągi tak jak chce, w razie czego wysadza je w powietrze, wiecznie wszystkich swoich sąsiadów straszy, a to odcięciem ropy czy gazu, a to atakiem jądrowym, a to opieką nad ludnością rosyjską. Potrafi trzymać armię na czyimś terytorium bez zgody tego kraju (nie mówię o Gruzji).
    I co najważniejsze, sprawa wyboru prezydenta naprawdę nie kręci się wokół Rosji, to nie jest Słońce, obok którego kręcą się planety. “Ukraina musi być silna gospodarczą niezależnością od Rosji” i to powiedział tuż po pomarańczowej rewolucji podczas pobytu w Warszawie nie kto inny, tylko właśnie Janukowycz. Sytuacja na Ukrainie – powtarzam – jest o wiele bardziej skomplikowana, niż Ty to jednostronnie pokazujesz.

  13. Orteq Says:

    Zofio,
    Ty czytasz i pozwalasz na Mawarowe pieremyczki wobec Gospodarza? Dojdzie do tego, ze tu tko nastapi.

  14. Orteq Says:

    Torlin,

    “Ja Zofio wiem, co się dzieje na Ukrainie. I wiem, że moim kandydatem byłby… Serhij Tihipko”
    :
    No to jeśli wiesz to mi wytłumacz jak “Tihipko dzisiaj jest kontrkandydatem i Janukowicza, i Tymoszenko i Juszczenki” skoro do drugiej rundy weszło tylko dwoch kandydatow. I Tihipko nie jest wsrod nich. Pewnie to jakaś wyszła szkoła dla mnie, matoła.

  15. Torlin Says:

    Bo dla mnie nie ma to większego znaczenia Ortequ. Z każdym z nich można swobodnie współpracować. Ja napisałem – gdyby…

  16. Torlin Says:

    Rosja znowu miesza w kotle. Putin jest jak PiSowcy. Ciekawe słowo “stabilność”. Czy nie takiego słowa użyła Zofia mówiąc o Rosji?
    http://gospodarka.gazeta.pl/go.....olsce.html

  17. Orteq Says:

    Dla mnie ma jakies tam znaczenie, Torlinie. Bo napisałeś: “Tihipko dzisiaj jest kontrkandydatem..”. ‘Byłby’ (a nie ‘gdyby’) było w innym zdaniu. No ale wykażę się tu dobrą wolą i przetłumaczę z polskiego na nasze: “Tihipko może być kontrkandydatem w następnych wyborach..”. Bo on młodzian, jeszcze nie dobił do 50-tki. Nie dodawałbym tylko czyim kontrkandydatem on będzie mógł być w następnych wyborach. Bo chyba już nie Juszczenki. Ten bowiem, wygląda mi na to, już padł. Tym razem porażony “ospą czyli grypą polską”. Nie wiem, czy choroba filipińska go również nie dotknęła. Pośrednio chociażby.

  18. Zofia Says:

    Torlinie:
    Piszesz:
    ….Ograniczanie podstaw wejścia do Unii jedynie do spraw uregulowania granic – no! no! To będzie chyba łatwo Ukrainie spełnić “najważniejszy” warunek członkostwa….
    Po pierwsze nie ograniczam, ale to jest warunek bez spełnienia którego Ukraina nigdy nie będzie w UE.
    Czyli najważniejszy.
    Z prostego powodu – granica z Rosją po wejściu Ukrainy do UE byłaby zewnętrzną granicą Unii.
    Wyobrażasz sobie 1576 km nieuregulowanej prawnie z państwem sąsiadującej unijnej granicy?
    Bo ja nie.
    Po drugie, skoro wg Ciebie łatwo – to dlaczego do tej pory jest prawnie nieuregulowana?
    Tolinie,
    proszę, nim mi cokolwiek zarzucisz, najpierw pomyśl nieco nad tym co napisałam.

  19. Zofia Says:

    Nieco oczy przecieram nad najnowszymi opiniami Mawara nt. budowy gazociągu bałtyckiego!
    To już nie wraży pakt rusko-niemiecki ponad Polską ale gra fair ze strony Niemiec, co za galopująca zmiana stanowiska!

  20. Zofia Says:

    Torlinie,
    Rosja wcale nie miesza, ale dokładnie napisała to, co polskie media serwują.
    Dwa razy dziennie dociera do mnie serwis portalu http://www.wnp.pl a tam tytyły jak w na huśtawce raz – Polsce grozi brak gazu, za dwa dni – Polska ma gaz, nastęnego – dnia Polsce gazu nie zabraknie, po 24 h – Polsce zabranie gazu bo zima.
    I tak na okrągło, kilka razy w tygodniu.
    Wejdź sobie na portal i prześledź informacje medialne, jakie się tam przytacza, z grudnia 2009 i stycznia 2010, to się sam przekonasz:
    http://gazownictwo.wnp.pl/

  21. Zofia Says:

    Torlinie,
    Rosja wcale nie miesza, ale dokładnie napisała to, co polskie media serwują.
    Dwa razy dziennie dociera do mnie serwis portalu – wnp.pl a tam tytuły jak w na huśtawce raz – Polsce grozi brak gazu, za dwa dni – Polska ma gaz, następnego – dnia Polsce gazu nie zabraknie, po 24 h – Polsce zabranie gazu bo zima.
    I tak na okrągło, kilka razy w tygodniu.
    Wejdź sobie na portal i prześledź informacje medialne, jakie się tam przytacza, z grudnia 2009 i stycznia 2010, to się sam przekonasz:
    http://gazownictwo.wnp.pl/

  22. Zofia Says:

    Torlinie,
    ja nie pokazuję sytuacji na Ukrainie – tylko który kandydat na Ukrainie, moim zdaniem, jest lepszy dla Ukrainy i staram się wyjaśnić dlaczego.
    To wszystko.
    Tutaj masz o Ukrainie moje szersze opinie:
    http://sophico.blog.onet.pl/?qs=Ukraina
    Zwłaszcza polecam:
    * Baltic Business Forum Ukraine – z 21 kwietnia 2009 r.
    * Naftowe porty Ukrainy mogą, być przyczyną jej podziału – z 7 grudnia 2009

  23. Orteq Says:

    Torlinie,
    :
    “sprawa wyboru prezydenta naprawdę nie kręci się wokół Rosji… “Ukraina musi być silna gospodarczą niezależnością od Rosji” i to powiedział … właśnie Janukowycz”.
    :
    Te słowa Janukowicza właśnie świadczą o tym, że sporo na Ukrainie się kręci wokół Rosji. Przynajmniej mnie się tak wydaje. No ale tobie wolno być chojrakiem. Sama niechęć czy wręcz nienawiść, do tego kraju przez lata kultywowana, uprzykrzyłaby się kazdemu. Niektórzy by wtedy wsiadali na Kasztankę. No to jak, zaprahajte chłopcy koni?
    (Czyli “zaprzęgajcie panowie wierzchowce”. Tłumaczenie dla tych co to ne czytaty ne pysaty w niemiłych dla nich językach)

  24. Szczesiul Says:

    Zofia,
    *
    “na jakie pozycje spychają ja polscy politycy zwłaszcza z prawej strony – a spychają na pozycje konfrontacyjne z Rosją.”
    *
    Jeśli niektórzy kandydaci na prezydenta Ukrainy wydali się być spychani przez polskich polityków na pozycje konfrontacyjne z Rosją – a tego nie było wyraźnie widać, z mojej odległości – to ja im tylko dużo zdrowia życzę. Bo powodzenia w polityce już nie. Życzenia powodzenia w polityce byłyby bowiem tylko pobożnymi życzeniami. A przy tym absolutnie nic dobrego Polsce by nie przyniosły.
    .
    Konfrontacje polsko-ukraińskie z Rosją, jeśli by do takich jakimś cudem doszło – kto może sobie wyobrazić zgodność interesów Polski i Ukrainy jeśli o roszczenia wobec Rosji chodzi? – to by była, tfu, przepadnij, zmora dla całego świata. Na te nie pozwoliliby “możni” dzisiejszego świata, USA i UE. Wydaje mi się, że ty o tym wiesz. Wiec czy musiałaś popełnic tę gafę z przecenianiem roli naszych politykow? O podstawianiu łapy przez żabę tam gdzie konia kuja ty chyba napisałaś na długo przed Orteqiem.
    ***
    Ja nie mam problemów z odczytywaniem twoich analiz o Ukrainie, czy o czymkolwiek innym. I wiem, ze ty wiesz na ten temat, i na inne tematy, więcej niż ja wiem. Jeśli inni nie są w stanie tego zaakceptować, to ich problem. A więc chyba nie twój.

  25. Szczesiul Says:

    Było prawie ciepło, ciepło z tymi zaprahajte chłopcy koni. Bo w rzeczywistości ta kozacka pieśń nosi tytuł Роспрягайте хлопцi коней.
    http://www.youtube.com/watch?v.....re=related
    Czyli ROZprzegajcie chłopcy swoje wierzchowce. Jeśli już musimy tłumaczyc коней na wierzchowce a nie na konie.
    No i oczywiście nie o zaprzęganie chodzi tylko o odwrotność tej czynności.
    .
    Jednym słowem, wyszło w sam raz. Zupełnie jak z rządem Tuska. Bo wierzchowców się oczywiście nie zaprzęga tylko siodła. I jeśli już ktoś by musiał nienawiść, czy tylko niecheć do Rosji w czyn jaki obrócić, to rzeczywiście bezpieczniej jest te nasze Kasztanki porozprzęgać. I na piechotę udać się do pubu.

    Pozostaje jeszcze sprawa Kozaków i ich języka. W przytoczonym powyżej linku Роспрягайте хлопцi коней można się domyślić, że ta kozacka pieśn o ROZprzęganiu koni wykonywana jest w języku przeważnie ukrainskim. Czy język ten dotyczy jednakże Kozakow Zaporożskich? Na tamtych wschodnich terenach Ukrainy język rosyjski jest przeważajacym. Janukowicz, wydaje się, tam ma swoja bazę wyborczą. Niczym nasze Kaczorory w Toruniu, Licheniu i na Bialostocczyznie.
    .
    Czyli – jak to jest z tymi Kozakami, ich językiem i z rozprzęganiem, czy vice versa, koni na Ukrainie? Tylko Zofia może cos na ten temat napewno wiedzieć na tym blogu.

  26. Zofia Says:

    Szczesiul,
    miłej lektury ukraińskich ocen europosła Kamińskiego (PiS, a w UE Europejskiego Konserwatysty i Reformatora i szef tej frakcji w PE ):
    http://www.ecrgroup.eu/pl/m.....ews-7.html
    Polecam ten akapit:
    Kamiński donosi
    (…) “Kijów wyraził zaniepokojenie faktem, iż baronessa Catherine Ashton, która pełni funkcję wysokiego przedstawiciela UE ds. zagranicznych i polityki bezpieczeństwa, pozostanie w Brukseli w trakcie piątkowego szczytu.
    Strona ukraińska poinformowała Michała Kamińskiego, że delegacja Komisji Europejskiej na Ukrainie odmówiła udziału w uroczystościach upamiętniających Wielki Głód.
    Kijów ma poczucie, że Bruksela odwraca się plecami od swojego sąsiada – co jest niekorzystne dla UE i Ukrainy i jednocześnie służy interesom Rosji”.
    Ty może nie widzisz tego co ja widzę, ale są dowody, że mam rację.

  27. Indoor Says:

    Trzeba by najpierw zdefiniować co to jest Interes narodowy. Czy jest to suma interesów narodu, czy też średnia interesów? Inną kwestią jest zbiezność interesu naszych polityków z Interesem narodowym (uśrednionym lub sumarycznym). No i oczywiście jak się ma nasz Interes narodowy do interesu innych , czasem większych Interesów narodowych w pobliżu. W stosunku do pieremyczki nasz Interes narodowy, zbiezny z Interesami narodowymi w pobliżu, zbieżny z korporacyjnymi interesami EU okazał się całkiem rozbiezny z interesem naszych polityków. Nie wiem jak to wytłumaczyć.

  28. Indoor Says:

    A kto będzie reprezentować nasz Interes narodowy w trakcie piatkowego Szczytu?

  29. Orteq Says:

    Zofio,

    Wiem, że napisałaś nie do mnie. Ale choć nie kcem to muszem swoje tu wtrącic. Bo z miewaniem racji zawsze są dwie możliwości i nie wszyscy o tym wiedzą. Najpierw taką powiastkę przytocze. Napewno niezbyt oryginalną.
    :
    Jasio miał problem co najpierw zrobić: Ożenić się czy iść do wojska.

    Poszedł więc do dziadka poprosić o radę. Dziadek powiedział mu tak:

    - Jeśli ożenisz się, toś przepadł, a jeśli pójdziesz do wojska to masz dwa wyjścia: albo zostaniesz w jednostce, albo pójdziesz na front.
    Jeśli zostaniesz w jednostce toś przepadł, a jak pójdziesz na front to masz dwa wyjścia: albo przeżyjesz i odeślą cię do domu, albo zginiesz. Jak cię odeślą toś przepadł, a jak zginiesz to masz dwa wyjścia: albo cię pochowają pod jodliną, albo pod brzeziną.
    Jak cię pochowają pod brzeziną toś przepadł, jak pod jodliną to masz dwa wyjścia: albo zgnijesz, albo pójdziesz do tartaku.
    Jak zgnijesz toś przepadł, jak pójdziesz do tartaku to masz dwa wyjścia. Albo pójdziesz na opał albo na papier. Jak pójdziesz na opał toś przepadł, a jak na papier to masz dwa wyjścia. Albo przerobią cię na zeszyty albo na papier toaletowy. Jak cię przerobią na zeszyty toś przepadł, a jak na papier toaletowy to masz dwa wyjścia. Albo cię powieszą w domu albo na dworcu. Jak w domu toś przepadł a jak na dworcu to masz dwa wyjścia. Albo cię powieszą w męskiej albo w damskiej. Jak w męskiej toś przepadł, a jak w damskiej to masz dwa wyjścia. Albo cię użyje stara albo młoda. Jak cię użyje stara toś przepadł a jak młoda to masz dwa wyjścia.
    Albo będzie ładna albo brzydka. Jak będzie brzydka toś przepadł, a jak ładna to masz dwa wyjścia. Albo cię użyje z tyłu albo z przodu. Jak cię użyje z tyłu toś przepadł, a jak z przodu to… tak jakbyś się ożenił!
    :
    Nie mam najmniejszego pojecia, Zofio, jak ten fakt, iż baronessa Catherine Ashton pozostanie w Brukseli w trakcie piątkowego szczytu, wpłynie na jej udział w uroczystościach upamiętniających Wielki Głód. No bo weźmie ona ten udział w uroczystościach czy nie?
    Domyślam się, że chodzi tu o uznanie za prawdziwą, lub nie, hipotezę iż Wielki Głód lat trzydziestych na Ukrainie został przemyślnie wywołany przez Stalina. A Stalin był Gruzinem, który gnębił Rosję, oraz Ukrainę przy okazji, w ramach jego prywatnej zemsty nad narodami, które pozbawiły go możliwości pozostania popem w cerkwi prawosławnej. Ty widzisz, choc ja może tego nie dostrzegłem jeszcze, iż są dowody na to, że ty swoją rację masz w tym temacie. No i niech tak pozostanie.

  30. Orteq Says:

    Indoor,

    Czy twój cwany czworonóg jeszcze nie szczytował na gałązkę? Godzina jest ku temu dojrzała, jak można sadzic.

  31. Indoor Says:

    Dopiero się wybiera na gałązke. W takiej pogodzie zresztą nie praktykuje. Gałązki są mało sprężyste.
    Ale w tyym radiu nie mają wyczucia. Jak mozna ilustrować wydarzenia na Haiti z piosenką o treści “Czuję jak pulsuje ziemia pod moimi stopami, Ludzie tańczą na ulicach, ohohoh, Złota plaża, Moje Eldorado,ohohoh”
    Z Interesem narodowym doszedłem do wniosku, że należałoby zdefiniować jako suma Interesów w najbardziej kopulastym budynku stolicy danego kraju. I już będzie zbiezny.

  32. Paweł Luboński Says:

    Zofia: “To już nie wraży pakt rusko-niemiecki ponad Polską ale gra fair ze strony Niemiec, co za galopująca zmiana stanowiska!”
    .
    Dziwisz się? Przecież wiemy, że Mawar to osoba wielowymiarowa i z właściwościami. Nie to co jakiś tam Balcerowicz czy Bielecki.

  33. Zofia Says:

    Pawle,
    zapomniałam.
    Za tym wielowymiarowym geniuszem z własnościami trudno nadążyć.

  34. Orteq Says:

    Mówiąc o tym nadążaniu bardziej namacalnie. Dlaczego nie może dojść do stosunku w biegu? Bo biega o uniesioną spódnice i opuszczone spodnie. Dwie różne szybkości. Dowcip ten mogł tylko wymyślić geniusz z wielowymiarowymi własnościami.

  35. Zofia Says:

    Orteg,
    intelektualnie, a nie seksualnie.
    Aczkolwiek pod tym ostatnim względem Mawar także mnie zupełnie nie interesuje!
    To też gonić go nie mam zamiaru. Choć na ogół chodzę w jeansach.
    :)

  36. Kasia Says:

    To było na melanżu!

  37. Indoor Says:

    Hasło na dziś: No to kto jeszcze nie rządził?
    Odzew: A co! Zostalo coś?

  38. Kasia Says:

    No ten, tego są jeszcze nasze emerytury na kontach w OFE. Choć nie wiadomo czy ostaną się do wyborów.

  39. Zofia Says:

    Kasia
    nam dzisiaj “leci” po narkotykach, sądząc po słownictwie z “Diuny” Franka Herberta, albo po ostrej pijatyce, mówiąc slangiem ulicy.
    Szczere aż do bólu wyznanie, czy chce nam coś “pomieszanie” (z francuska) powiedzieć…
    Kasia, to po Mawarze,
    kolejny wielowymiarowym geniuszem z własnościami.
    Jakaś epidemia w PiS i kręgach poniżej?

  40. Orteq Says:

    Ach, melanż. Z fr. mélange. A myslałem, że nikt nie wyczuje.
    :
    “Przyprawa Melanż powstawała z masy preprzyprawowej – gąbczastej substancji, powstałej przez dostanie się ekskrementów maleńkich stworzycieli do związanej przez nich wody…Melanż przedłużał życie i umożliwiał poszerzenie granic świadomości, a w połączeniu z ćwiczeniami mentalnymi i fizycznymi pozwalał na rozwinięcie nieludzkich wręcz zdolności, takich jak widzenie różnych wariantów przyszłości, CZY KONTAKT Z PRZODKAMI.”
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Melan%C5%BC
    Wreszcie idzie zrozumieć metafizyczne kontakty odbywające się na blogchlapie-córuś z wujaszkiem Wanią. Od lat przecież spoczywającym na cmentarzu lodowcowym w północnej Syberii.
    :
    Jeśli o mnie chodzi to właśnie ćwicze mentalnie i fizycznie nad poszerzeniem granic świadomości. Chodzi mi o rozwinięcie nieludzkiej zdolności widzenia różnych wariantów przyszłości. W połączeniu z różnymi wariantami przeszłości oczywiscie. Bo tylko wtedy, mam nadzieję, uda mi się zobaczyć czy są jeszcze nasze emerytury na kontach w OFE. Albowiem nie wiadomo czy ostały się, lub ostaną jakie, w wyniku POPiSowych wyborów.
    :
    A poza konkursem, w ramach melanżowo-blogowego uzależnienia, chciałbym jeszcze osiągnąć stan możliwości odtwarzania pewnych rzeczy. Głównie chodziłoby mi o możliwości odtwarzania tzw. Potejto Stories. Bo podobno zaistniały kiedyś na krótko tym blogu i potem znikły jeszcze szybciej niż się pojawiły. Sam zaś Potejto zmarł ostatnio, w Sylwestra akurat zreszta. Zmarł na posterunku, przy zmywaku od 31 lat w restauracji Devour, gdzie odbywał się wielki bal noworoczny. Poinformował mnie o tym Bernard, który przypadkowo spotkał się ze Snarskim na Hawajach. Snarski miał pewną słabość do Potejto Stores, mówił Bernard. To dla niego chciałbym osiągnąć stan możliwości odtworzenia owych tzw. Potejto Stories. Bo Snarskiemu już ósmy krzyżyk podobno nastał. Celebrował tę okazję na Hawajach właśnie.

  41. Kasia Says:

    Wymowna ta cisza.

  42. Mawar Says:

    I z kim ja muszę pracować, myśli Tusk patrząc na dzisiejsze przesłuchania komisji hazardowej? Ale najgorsze jeszcze przed nim.

  43. Kasia Says:

    Raczej wkuwa.

  44. Mawar Says:

    W środowej “Wyborczej” poradnik dla ubeków w sprawach emerytalnych! (autentyczne)
    http://rybitzky.salon24.pl/
    Na akcję protestacyjną załogi Agory nie ma jednak co liczyć. Nawet na Ewę Milewicz. Mózgi wyprane, wywirowane i już wysuszone.

  45. Torlin Says:

    Mawar i Salon24.
    Spuśćmy zasłonę milczenia. Żenada.

  46. Orteq Says:

    Musiały mi się nicki parąbać. Bernard, zdaje się, spotkał z Daukszewiczem, jak sygnalizowała kiedyś jasnaanielka. Czyżby ten satyryk i w tym plagiaryzmie maczał swoje już zapaćkane cudzym atramentem palce? Nikomu dzisiaj nie można wierzyć. Nawet dyplomatom.
    I’m sorry, panie Snarski.
    :::
    Nie rozumiem tej zasłony milczenia i Żenady Torlina.

  47. Szczesiul Says:

    Gospodarz dał mądry wpis na temat jak my się wpasowujemy w interesy Rosji i Ukrainy. A nasz nieporównywalny do nikogo bratanek Indoor pod tym wpisem napisał takie zdanie:
    *
    “jak się ma nasz Interes narodowy do interesu innych , czasem większych Interesów narodowych w pobliżu”
    *
    Skłoniło mnie to pogrzebania co nieco w zródłach. Czy ktoś słyszał
    o Mirosławie Dzielskim? Pytanie to nie dotyczy Pana Ministra – on na pewno słyszał. Bo latem 1989 roku Dzielski brany był pod uwagę jako kandydat na premiera. W 1989 r. wyjechał na stypendium do USA; z powodu choroby pozostał tam na leczeniu. Zmarł 15 października 1989 r. w Bethesda (Maryland, USA. A teraz cytat ze strony poświęconej Mirosławowi Dzielskiemu:
    *
    “Interes ludzi władzy i interes narodowy Polski i ZSRR, według Dzielskiego, były w drugiej połowie lat 80 zbieżne, to czyniło realnym przeprowadzenie odpowiednich zmian.”
    http://www.omp.org.pl/index.ph.....;pageid=45
    I dalej:
    *
    “Nasz interes narodowy, wskazywał Dzielski, był pod tym względem zbieżny z interesem Zachodu. Jeśli, jak przyjmował Dzielski, źródłem wojny są różnice cywilizacyjne między Zachodem i Wschodem, w interesie wszystkich leżało ich zniesienie lub przynajmniej złagodzenie. Polsce, państwu średniej wielkości, o ograniczonej suwerenności, pozostawało dbać o utrzymanie wyjątkowych stosunków z Rosją i Niemcami. Zjednoczenie Niemiec Dzielski uważał za nieuchronne i korzystne dla przemian cywilizacyjnych na Wschodzie. Zarazem jednak był przekonany, iż polityczne wpływy ZSRR i jego znaczenie militarne będą stanowiły przeciwwagę dla rosnącej w wyniku zjednoczenia siły Niemiec.”
    *
    Dzielski był, według mnie, geniuszem PONADwymiarowym. To w odróżnieniu od Mawara, którego obwołano geniuszem wielowymiarowym. A może o kogo innego tam chodziło.

  48. Indoor Says:

    Kilka wrażeń z wczorajszego dnia. Bardzo krótko, bo czasu mam mało.
    1. Żona opowiadała o młodej kobiecie którą poznała przypadkowo. Kobieta pracuje 2 godzinny dziennie w godzinach nocnych 6 razy w tygodniu, usługi, ale nie te. Zarabia 160 zł miesięcznie na rękę, nie wiem czy na czarno. Podejrzewam, że tak. Na pewno nawet jesli jest zarejestrowaną jako bezrobotną, to raczej bez prawa do zasiłku. Jakoś tak wynikało z rozmowy i okoliczności.
    2. Idę rano z psami, a patrzę stoi na stacji Jednostka (pociag podmiejski o napędzie elektrycznym). Często stoi, ale na tym pisało KRAKÓ. Odjechała. Przyjechała kolejna Jednostka a pisz na nim WARSZAWA. Też odjechała szczęśliwie. Dziwne to jest dlatego, że te Jednostki zostały wybudowane w latach 70ych ubiegłego stulecia (zastapiły podobne Jednostki, od których rózniły się tym, że były nowsze i miały bardziej miękkie siedzenie – czy też miętkie, jak usłyszałem podczas rozmowy o tym za chwilę) ale głównie kursowały do Koluszek, co bardziej odważne zapuszczały siuę do Częstochowy lub Skierniewic, ale nigdy do Warszawy lub tym bardziej do Krakowa. Po prostu zapewniają taki niski komfort jazdy, że żadne szanujące się koleje, nawet komunistyczne, ponad 100-150 km takiego cuda nie puszczą. Mam kilka teorii, ale nie mam czasu je teraz wyłożyć.
    3. Po drodze ze stacji wysłuchałem mimo woli rozmowę dwóch młodych dziewcząt, koniec gimnazjum, poczatek liceum, z wyglądu Hannah Montana z mowy Dzieje Grzechu w swobodnej interpretacji Dody Robaczewskiej. Wrzeszczały do siebie (słuchawek nie miały, więc chyba to taka nowa moda). Jedna była śmiertelnie zakochana, co jej nie przeszkadzało z koleżanką na wesoło omawiać szczegółów wczorajszego dnia ze szczególnym uwzględnieniem kłopotów z erekcją MENa zakochanej. Generalnie to był główny wątek rozmowy no i rady koleżanki co można na takie coś poradzić, jak się zresztą okazało zakochanej wszystkie te sztuczki były znane ale okazały się mało skuteczne. Czegoś tak wulgarnego nie słyszałem odkąd żyje. Rozmawiały głośno, zanim mnie mineły może całość fragmentu którego musiałem wysłuchać trwała 1 minute.
    4. Po tym wszystkim posłuchałem fragmenty przesłuchania Kamińskiego.

  49. Paweł Luboński Says:

    Indoor:
    .
    1. Czy w tych zarobkach młodej kobiety nie zgubiło ci się jedno zero? Bo chyba nie pracuje po nocach po 3 zł za godzinę?
    .
    2. Te jednostki elektryczne na długich trasach to przecież zbawienny skutek konkurencji i prztyczek w nos dla dotychczasowego monopolisty. Są dwa do trzech razy tańsze niż luksusowe Intercity, niewiele wolniejsze, a trzy godziny można się przemęczyć nawet na twardej ławce. Podróż na trasach podmiejskich, gdzie pociąg staje na każdym przystanku, nie trwa wcale dużo krócej.

  50. Kasia Says:

    Wygląda na to, że gwiazda polskiej erystyki, specjalista od małpek, patyków i liczników, awangarda jedynie słusznej partii ma kłopoty.
    .
    Czy Palikot zbiegł z miejsca wypadku?
    .
    Swoją drogą swój chłop!
    .
    http://moto.wp.pl/kat,89554,ti.....omosc.html

  51. Indoor Says:

    Upewniłem sie, 160 zł a nie 1600. Sam nie wiem jakim trzeba być desperatem, żaby za tyle w ogóle pracować, ale czasami alternatywą jest nic nie zarobić. Za odgarnięcie śniegu spółdzielnia daje 90 zł za dwa dni (2×4 godz). Jest to gdzieś w okolicach jednej czwartej płacy minimalnej. Może tak jej obliczyli?
    Co do luksusowych Intercity to są to zwykle przemalowane, czasami wyremontowane wagony z lat 70-ych. Z Łodzi jeżdzi teraz taki Luxtorpeda do Warszawy, na szczęście szybko, bo nogi trzeba trzymać pod szczękami w pozycji bezpiecznej. Te Jednostki są słabo ogrzewane, typowo podmiejskie. Nie powinne być wypuszczone w dalsze trasy. Chyba, że dla pasażerów zarabiających 160 zł na miesiąc.

  52. Indoor Says:

    Oczywiście ten Luxtorpeda to nowy skład, slicznie wygląda. Automatyczne drzwi, miejsca siedzące, pełno szyb, wózek z napojami i w ogóle, Jakoś mi się dołaczyło do tych z lat 70ych.

  53. Paweł Luboński Says:

    Kasiu, bo oczywiście przypuszczenie, że Palikot mówi w tej sprawie prawdę, jest absolutnie nie do przyjęcia?

  54. Paweł Luboński Says:

    Indoor: “Sam nie wiem jakim trzeba być desperatem, żeby za tyle w ogóle pracować, ale czasami alternatywą jest nic nie zarobić.”
    .
    Jeżeli to prawda, to jest to przypadek kuriozalny i mówi coś o tej młodej kobiecie, a nie o nędzy życia w Polsce. Gdybym najuboższej, pracującej na czarno Ukraince zaoferował tyle za sprzątanie mieszkania (w godzinach dziennych), to by mi się roześmiała w twarz.

  55. Orteq Says:

    Indoor!

    Ty mi nie weksluj w Kaminskiego. Twoja jedna minuta czegoś tak wulgarnego ze nie słyszałes odkąd żyjesz to maly pikus w porownaniu to ostatniej MODY w temacie: masturbacji. Bo takie cos chodzi teraz po łaczach, jesli nie po przystankach autobusowych
    :
    “Masturbation Time Syndrome: An ailment usually affecting males between the ages of 13 and 26, where while masturbating time felt is much less than time used.
    Guy 1: Where were you?
    Guy 2: Huh, I was only gone a minute.
    Guy 1: More like fifteen.
    Guy 2: Dammit! Not Masturbation Time Syndrome again!
    Guy 1: Why the hell were you jerking off…?”
    :
    Czy może zdarzyło ci się słyszeć o masturbation parties? My żyjemy w epoce dinozaurów, Indorze. I dobrze nam tak! Jesli Mawar dzisiejsze zeznania Kamińskiego wydrukuje i przylepi na ścianie łazienki to co? Ty nie musisz sie tym martwic bo z psami żeś już chodził i wszystko żeś słyszał w realu.
    :
    I na koniec: czy zdarzyło ci się uplasować siebie w dzisiejszej Ameryce, po PRZEGRANEJ demokratów w Bostonie? Mawar może się zachłysnąć z uciechy i go szlag trafi. Ty musisz być mądrzejszy.

  56. Indoor Says:

    Swoją drogą… Ile daje spółdzielnia za odgarnięcie śniegu wiem od gościa (zapytałem go, bo widziałem że odgarnia i domysliłem się że to nie jego hobby) który twierdzi, że przyleciał z Londynu by w posredniaku odhaczyć się. Miał kilka dni no to odgarniał.Mówię Wam, że to , że Polskie Tanie Linie bankrutowały to musiał jjakiś wyjątkowy idiota zarządzac.

  57. Kasia Says:

    No tak Pawle. Przepraszam, rzeczywiście z doświadczenia wiadomo, że politycy mówią prawdę, w szczególności ten Pan poseł.

  58. Paweł Luboński Says:

    Kasiu, pomyłka! Powinnaś była napisać: “POlitycy mówią prawdę, w szczególności ten Pan POseł”. Bo tak chyba myślisz, prawda?

  59. Kasia Says:

    Jeśli już Pawle to: POmyłka! ;)
    W każdym razie ktoś zwiał tym autem i myślę, żę uda się sprawdzić gdzie w tym czasie był nasz POseł.

  60. Zofia Says:

    Kto jechał autem i posła Palikota i spowodował wypadek wiadomo, nikt niczego nie ukrywa.
    Oświadczenie Janusza Palikota
    Lublin, dnia 19.01.- 20.10
    W ubiegły piątek 15.01.2010 roku w Suwałkach, pracownik spółki Dzierwany S.A., Pan Zdzisław Jastrzębski, jadąc moim białym Land Roverem nr rejestracyjny pojazdu LUB F 504, spowodował niegroźną stłuczkę i nieświadomy tego faktu odjechał z miejsca zdarzenia.
    Z powodu tego wydarzenia wyrażam ubolewanie i informuję, że zobowiązałem Pana Jastrzębskiego do niezwłocznego stawienia się we właściwym Komisariacie Policji w Suwałkach, w celu złożenia niezbędnych wyjaśnień, złożenia informacji o pokryciu kosztów oraz nawiązania kontaktu z osobami poszkodowanymi.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wi.....ikota.html
    I w czymże wg Ciebie Kasiu problem?

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wi.....ikota.html

  61. balsamlomzynski Says:

    Tym razem, nie mogąc się powstrzmać i nieco znudzony ruiną prezydenta, sięgłem byłem do gardła pierwszemu ministrowi. Wybaczcie Państwo, ale przecież z pewnością nie jesteśmy tak w myśleniu partyjni by czasem nie pomyśleć inaczej.

    http://balsamlomzynski.blox.pl.....nalda.html

  62. Orteq Says:

    Uważam, powtarzam to jeszcze raz, że stosowanie łuku kurskiego w odniesieniu do balsamalomżynskiego jest zajęciem dla blogu Pana Ministra szkodliwym. Tu bowiem wciąż się uważa, iż żeby przywalać i z prawa i z lewa trzeba posiadać przynajmniej dwa nicki. A w przypadku dowalania wyłącznie z prawa potrzeba ich aż kilka. Tutaj kiedyś do tego powołany był zespół MMUK. Co z niego dzisiaj zostało to tylko resztki. Na szczęście wciąż zjadliwe.
    :
    Balsam dowodzi, że z powodzeniem (no, może tylko względnym) można dowalac z obu stron jednym i tym samym nickiem. I nawet przy tym nie jest on żadnym Indoorem!. No, chyba że jest. Łomża, Łódz. Oba miasta na tylko polską spółgłoskę uoe. Wymarzoną do wymawiania przez urodzonych inaczej. Czyli gdzie indziej.

  63. Orteq Says:

    Był Snarski, nie ma Snarskiego. Pozostało tylko moje “I’m sorry, panie Snarski”, wiszące jak sopelek na koncu nosa dziadka blogowego. Czyli słabo przyjemne do oglądania choć zrozumieć idzie.
    :
    Wygląda na to, że Snarski padł ofiarą nieubłaganej kontynuacji konsensusu dwublogowego, iż znajdujemy się pod nieustającym atakiem nieczystych sił. Zmierzających oczywiście do wyeliminowania tych dwóch nigdzie niespotykanych stron prawie że autorskich z niebytu w przepastnej blogosferze. A to by oczywiście doprowadziło do obalenia ideałów stołu bez kantów. Dowodem na to, iż jest to słuszny konsensus, jest fakt, że kanty już wróciły w całej rozciągłości. Razem z nieustającymi komisjami śledczymi.

  64. Piotruś Says:

    Pawle chyba zbyt surowo oceniłeś Minera i Uchachanego. Obydwaj, każdy w własnym stylu “przykładali się” do w;asnych publikacji. Obecnie blog pana Kuczyńskiego zamiast zacięcia zalewany jest zadęciem.
    Moim zdaniem wynika to z faktu,że w reinkaenację IV RP nie wierzą nawet jej twórcy. KIT i jego etatowi funkcyjni istnieją wyłącznie dla subwencji. Z ilosci czasu przeznaczonego na dużą liczbę wpisów wnioskuję, że Przyjaciel odkrył trybunę lub otrzymał płatne zajęcie.

  65. balsamlomzynski Says:

    Prawda jest taka, Orteq, że ja też czuję się zobowiązany, żeby nie dowalać, bo “wszystkie ręce na pokład”, wszystko, byleby nie PiS.

    Ale czy w ten sposób rzeczywiście rośniemy w antypisowską siłę, czy się w pod nią, poniekąd, uginamy?

  66. Orteq Says:

    Indoor,

    Ty najwyraźniej chodzisz za wcześnie spac.To napewno po nielotach masz. A gdy ty śpisz, na blogchlapie zaczyna się gdakanie, o tobie zreszta. Na dowód, tu masz cytacik
    :
    “W blogu Kuczyńskiego czytam przenikliwy do śpiku w nosie komentarz oparty na wywiadzie ulicznym… Np. ‘Swoją drogą Ile daje spółdzielnia za odgarnięcie śniegu wiem od gościa (zapytałem go, bo widziałem że odgarnia i domyśliłem się że to nie jego hobby) który twierdzi, że przyleciał z Londynu by w pośredniaku odhaczyć się. Miał kilka dni no to odgarniał. Mówię Wam, że to , że Polskie Tanie Linie bankrutowały to musiał jakiś wyjątkowy idiota zarządzać.’ kuczyn.com/2010/01/18/po-pierwszej-turze-na-ukrainie/#comment-89262′
    :
    I jeszcze
    :
    “Myślę, że w trosce o dobro ogólne Pan Wywiadowca powinien pogłębić wywiad i wywiedzieć się, kto zacz ten, co odhacza się w pośredniaku. Potem powinien Pan Wywiadowca powiadomić władze o możliwości przestępstwa. Człowiek tak przenikliwy i tak wrażliwy moralnie nie powinien kryć złodzieja.”
    :
    Donoszę ci o tym nie jako hunwejbin żaden tylko jako Przyjaciel. Bo tak tam, a i tutaj też jak widzę, mnie nazywaja. Tak się domyslam. Wiem bowiem, że ty wdrapałeś się, przy pomocy taborecika, na piedestał i na blogchlapchlap wyniośle nie patrzysz nawet. Tutaj zaś musisz popatrzeć, po (PO?) obudzeniu się na pierwsze kukuryku. (To onomatopeja, jak pamiętamy z niedawnych lekcji). Bo piedestał żeś sobie ustawił w samym środku tej, nazwijmy to, strony autorskiej. Tak kiedyś, zdaje się, ujęła to twoja nieposkromiona miłośniczka, JA.

  67. Mawar Says:

    Zofia (do Kasi)
    .
    “I w czymże wg Ciebie Kasiu problem”?
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wi.....ikota.html
    .
    Pierwszy problem: “Nie znaleziono strony o podanym adresie” – taki komunikat wyświetla się w odpowiedzi na twój link. Może “Gazeta” już wie coś, czego poprzednio nie napisała i usunęła wcześniejszą wiadomość?
    .
    Drugi problem: Kto prowadził samochód, kiedy doszło do wypadku. I dlaczego kierowca uciekł?
    .
    Super Express:
    “Auto Palikota mało stłuczkę. Poseł twierdzi, że to jego pracownik.
    Okazuje się, że nieprawda! Suwalska policja wie tylko, że doszło do stłuczki, po której kierowca landrovera uciekł. Wiadomo również, że samochód należał do mieszkańca Lublina, bo tylko takie, bardzo ogólne, informacje przekazał do Suwałk lubelski komisariat.
    O tym, że to auto Palikota, policjanci wiedzą tylko z mediów! Na oficjalne dokumenty muszą czekać – nie wiadomo jak długo. Nie wiadomo też, kto siedział za kierownicą, bo sprawca stłuczki na razie na komisariat się nie stawił. Nic z resztą w tym dziwnego – nie dostał wezwania. Co więcej, na razie go nie dostanie, bo policja najpierw musi oficjalnie przesłuchać właściciela auta, dopiero ten może wskazać winowajcę. Żeby sprawa był jeszcze mniej oczywista, trzeba dodać, że po tym jak sprawą zainteresowały się media, zerwał się również kontakt z poszkodowanym”.
    .
    A więc coraz to ciekawsze, prawda? Czyli może jednak jest jakiś problem? A może nawet nie tylko jeden?

  68. Orteq Says:

    Balsamie,

    Doświadczenia tego blogu w tej materii są dość jednoznaczne. UKŁAD ugina się pod SIŁĄ niczym gałązka pod odbytem Indoorowego psa i nie ma w tym żadnego poniekąd. Tego psa co to, no wiesz, zawsze wyżej niż niżej. Twoje wysiłki czynione wszystkiemy ręcamy na pokładzie nic tu już nie pomoga. Raczej chyba zaszkodza, wydaje mi sie. Tak bowiem można wnosić PO osiągnięciach MISJI prowadzonej na tym blogu od samego momentu powstania populistycznego ruchu o nazwie Kaczyzm.

  69. Orteq Says:

    Indoor,
    Jeszcze zapytam: to zacięcie co jest zadęciem, wedle Piotrusia. Czy ty je widzisz, z wysokosci piedestału? A u kogo?

  70. Zofia Says:

    Mawar,
    nie wiem czyje to sztuczki, ale podałam dwukrotnie aż trzy razy ten sam link do oświadczenia posła Palikota.
    Przed sekundą sprawdzałam.
    Dwa pierwsze są dobre, ostatni nie łączy.
    Na wszelki wypadek, po http:// – wpisz – wiadomości.gazeta.pl/wiadomości/1,80273,7471053,oświadczenie_Janusza_Palikota.html
    Co do reszty – to się zapewne wyjaśni.
    Oświadczenie posła Palikota jest z wczoraj, podano nazwisko kierowcy, numery samochodu ect.
    Reszta to już sprawa policji, ubezpieczyciela i właścicieli obu samochodów.
    Ja sobie takimi duperelami głowy nie zawracam.
    Nie pierwsza to stłuczka ani ostatnia w naszym kraju. Afere mozna zrobić ze wszystkiego.
    Ostatnio przekonała się Rzeczpospolita, że raczej jednaka proceder jest mało opłacalny.
    Ale skoro lubisz afery?….

  71. Zofia Says:

    Usłyszałam kolejną informację z serii – A to Polska właśnie!
    Rządowym samolotem, który leci po ratowników i psy, do Haiti na Haiti, lecą też namioty i wyposażenie szpitala polowego Polskiej Misji Medycznej.
    I wszystko było by cacy, gdyby nie to, że pracownica Kancelarii Prezydenta RP, która za ten transport odpowiada z ramienia organizatora, czyli kancelarii – zdecydowała wysłać sprzęt i szpitalne namioty, a lekarzy i resztę personelu szpitalnego zostawia w Polsce.
    Szpital bez lekarzy i pielęgniarek?
    Wirtualna Polska serwuje serię 7 zdjęć z załadunku tego samolotu. Pod 3-cim z kolej jest taki podpis:
    “Samolot wiezie 9 ton darów – żywność, w tym 2,5 tony ryżu, leki i środki opatrunkowe. Na pokładzie jest też 11 namiotów, które tworzą szpital polowy. Jest to własność Polskiej Misji Medycznej. Nie polecieli natomiast lekarze misji – jak pierwotnie planowano. Jak wyjaśniła Małgorzata Gosiewska z kancelarii prezydenta, która odpowiada za przygotowanie całego transportu, zrezygnowano z zabrania lekarzy ze względów bezpieczeństwa.”
    Urocza jest ta troska o lekarzy!
    PS.
    Czy ta pani Gosiewska to jakaś krewna innegowulkana intelektu z PiS – Przemysława Edgara o tym samym nazwisku?

  72. Orteq Says:

    Zofio,
    Nie spisz jeszcze?
    Zebrało mi się dzisiaj na donoszenie. Otóż donoszę, bo kcę i muszę, że nie tylko o mnie i o Indoorze głośno dzisiaj było na Tamtym blogu. Bo o tobie też napisano. Jak następuje
    :
    “Ja też z utęsknieniem czekam na Mawara. Czekam na niego, bo tylko poprzez niego daje sie czytać Zofię. Czytam ją, przez Mawara tak jak przez majaki późno antycznych apologetów chrześcijaństwa czyta się obłędy gnostyków. Sama w sobie stała się nie do czytania jak dawne popołudniówki z lat 70, organy nie wiedzieć czego, ale wiadomo o co chodzi. Jakby podawała repertuar kin szczecińskich to bym kupił.”
    :
    Kiedyś mi się wydawało, jakże chyba mylnie, że choć niekoniecznie może po drodze wam zawsze było to jednak ty akurat erudycją nadążałas przeważnie za niektórymi z tamtych niespełnionych orłów-nielotów. Jeśli w ogóle nie wyprzedzałaś o wiele wiosek i wiorst.
    :
    A to umiłowanie Palikota to masz do spółki z Erudytą Wielkim, nieprawdaż? Można i tak. Free country.

  73. Orteq Says:

    Bardzo źle wyszło. Co było mylne to oczywiście tylko moje wcześniejsze założenie, że Erudyta Wielki jakiś tam szacunek dla twojej wiedzy miał. Dzisiaj się okazało, że żadnego szacunku ani dla ciebie ani dla nikogo innego on nigdy nie miał i nie ma do dzisiaj. A już chyba najmniej dla swojego prywatnego panteonu. Tego mu jednak nikt z jego klakierów nie powie. Gdyż to właśnie na tamtym blogchlapie panuje niepodzielnie, i to według założenia, TWA. Zagłaskujące na śmierc ze śmiechu nie tyle “rząd w sam raz” co samych siebie.

  74. Szczesiul Says:

    Obowiązki nie pozwoliły mi zbliżyć się do działalności blogowej przez całą dobę. Taki niespodziewany test na zbadanie głębokości uzależnienia. Rozumiem, że niektórzy testy takowe oblewają sromotnie i uzależnienie, szczególnie od ich własnych blogów okazuje się nie do przezwycieżenia. Mnie udało się przeżyć cały dzień. A to nawet nie jest mój blog!
    .
    Dopiero teraz zauważyłem następne nawiązywania do łuku kurskiego. Nigdy dobrze nie rozumiałem tej przenośni jakiejś, podobno ukutej jak rozumiem przez jasnąanielkę. Znana wtajemniczonym jako JA (ja jako były? Rodzaj się nie zgadza. Chyba). Więc znowu poszedłem do źródeł.
    .
    Pierwsze wyjaśnienie to oczywiście słynna bitwa drugiej wojny światowej pod Stalingradem. Oddajmy na moment głos autorom blogu “II Wojna Światowa, Największe piekło w historii”
    *
    “Pozostałością ofensywy sowieckiej na linii frontu było wybrzuszenie wokół miasta Kursk o szerokości 300 km. Likwidacja tzw. łuku kurskiego stała się teraz celem Wehrmachtu. Sztab niemiecki pragnął zastosować klasyczne już rozwiązanie – uderzenie kolumn pancernych na obu krańcach wybrzuszenia i zamknięcia w kotle wojsk sowieckich a następnie ich likwidacja.”
    *
    http://iiwojnaswiatowa.blox.pl.....URSKI.html
    A więc: uderzenie, zamknięcie w kotle, likwidacja. Jak wiemy, nic takiego się nie zdarzyło. Armia Czerwona wygrała bitwę o “łuk kurski” i całą batalię stanigradzką. Od tego momentu rozpoczął się początek końca hitlerowskich Niemiec. Jak to się ma do anielczynego znaczenia łuku kurskiego? A no, nijak. Trzeba było poszukać lepszych źródeł.

  75. Szczesiul Says:

    Drugim źródłem okazał się klip o tym jak Jacek Kurski “poznał” Annę Cugier-Kotkę.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wi.....Kotke.html
    Wyjasnienie łuku zawarte jest w słowach Kurskiego, w tym oto cytacie:
    *
    “Pod koniec nagrania poseł rozważa jak by zareagował na zachowanie Cugier-Kotki, gdyby był “w innej sytuacji życia”. Zrelaksowany siedzi na kanapie, w ręku trzyma szklankę wody. Obok leży uśmiechająca się aktorka.- Przy innej sytuacji życiowej wiedziałbym jak się zachować – zapewnia. – Natomiast niestety tutaj zachowam się bardzo skromnie i moje ręce nadal będą spoczywać na tej szklance wody – dodaje.”
    *
    Ręce na szklance wody, oto łuk kurski(ego). Takie zrozumienie łuku w odniesieniu do traktowania niektórych komentarzy milczeniem ma sens. Czy termin ten jednak naprawdę ukuła jasnaanielka? Nie byłbym tego taki pewien.
    .
    Wyskoczyło bowiem jeszcze jedno źródło. O całe dwa lata wcześniejsze. Jest nim artykuł w POLITYCE:
    Ewa Winnicka, 29 czerwca 2007, Kurski Jacek – “Łuki Kurskiego”

    ***
    Tak powstają mity. Błyskotliwości jednak jasnejanielce odmówić się nie da. Więc tej jej nikt nie odmawia.

  76. jasnaanielka Says:

    A kto to jest ten nikt?

  77. Szczesiul Says:

    A nie mowiłem że błyskotliwa? A Nikt to jest Nemo. Był taki film

  78. maciek.g Says:

    Mawar,
    Z informacji Expresu wynika, że jak sprawa dostała się do mediów to poszkodowany raptem przestał dociekać swej straty /może po prostu zatkano mu twarz skarbowym papierem/. Z działań policji wynika, że cały incydent był niewielki i policja jest zaskoczona szumem medialnym i właściwie ma kłopot. Palikot mimo, że policja nie ustaliła czyj był samochód już oświadczył, ze jechał nim jego pracownik i zobowiązał go do zgłoszenia na policję. Jak twierdzą media pracownik do tej pory tego nie zrobił, ale ciekawe jest dlaczego policja wiedząc czyj jest samochód nie wezwała sprawcy /sprawców/ na przesłuchanie i nadal mimo szumu medialnego tego nie robi.
    Z doświadczenia swego wiem, że takie małe incydenty jak stłuczka są często załatwiane przez ugodę między stronami i mandatem ze strony policji na czym sprawa się kończy. Palikot jak doniosła prasa zobowiązał się publicznie do pokrycia szkód spowodowanych przez jego pracownika i poszkodowany ma jak w banku, że odszkodowanie otrzyma /a może już otrzymał i dlatego siedzi cicho/, bo Palikot nie realizując obietnicy stracił by bardzo politycznie, a pieniądze pewnie niewielkie.
    Sprawa sądzę, że za parę dni zdechnie, bo dziennikarze zajmą się innymi sprawami.
    W sumie więcej szumu niż ta sprawa jest warta, a poszkodowany miał szczęście że trafił na bogatego Palikota , a nie jakiegoś cwaniaczka z prokuratury, bo wtedy jakieś papiery z policji mogły by zginąć i nowi świadkowie mogli by się znaleźć i jeszcze poszkodowany okazał by się winny w oczach prokuratora.

  79. Indoor Says:

    Co się stało?
    Auto Muchę przejechało?

  80. Szczesiul Says:

    Poniewaz jasnaanielka o to nie zapytała to ja pytam: a kto to jest Mucha?

  81. Indoor Says:

    Mucha to Nikt. Poznać po tym, że jak się go przejedzie nikt po niej nie płacze. Najbardziej zaś nie płaczą Chłopaki. Też po tym, że mądra jest po szkodzie w którą wchodzi bo to zawód Muchy.

  82. Indoor Says:

    Much poza tym dobra psu, i nie kala własne gniazdo w czym jest podobny do Ptaka, róznica polega na tym, że Ptak nie kala, bo tam nie wydala, zaś mucha nie kala bo gniazda nie ma. Jest też lepsza niż gołab na dachu, bowiem od gołębia na dachu prawie wszystko jest lepsze.

  83. Torlin Says:

    “Szczesiul”!
    Piszesz: “Armia Czerwona wygrała bitwę o “łuk kurski” i całą batalię stalingradzką. Od tego momentu rozpoczął się początek końca hitlerowskich Niemiec”. Tak ułożone zdanie u ludzi znających II WŚ wywołuje uśmiech na twarzy. Bitwa Stalingradzka była o ponad pół roku wcześniej.

  84. Szczesiul Says:

    *
    “poszkodowany miał szczęście że trafił na bogatego Palikota , a nie jakiegoś cwaniaczka z prokuratury”
    *
    Poszkodowany miał szczęście? Trafił na bogatego? Ludzie, o czym wy? Ten “ktoś” żadnego szczęścia nie miał. On był kierowca landrovera Palikota i to zamyka cała sprawe. Jeśli te ćwoki z suwalskiej policji o czymś innym majaczą to może niech lepiej sprawdza stan własnej trzeźwości w dniu owej najsłynniejszej w III RP stłuczki. Okazjonalne zaistnienie PRAWDY nawet w IZWIESTIACH nie jest prawnie zabronione.

  85. W.Kuczyński Says:

    Dałem w “Studio Opinii”, pod tekstem Azraela o PiS-owskim projekcie Konstytucji, taki oto krótki komentarz, pod tytułem,

    KACZYŃSKI I AVATAR
    “Uważam podobnie. PiS pod kierownictwem Kaczyńskich jest partią polskiego prawicowego, nacjonalistycznego zamordyzmu i wokół niego powinien być rozciągniety kordon sanitarny i trwać tak długo, aż ta partia zniknie, lub się zasadniczo zmieni. Ten projekt konstytucyjny jest jeszcze jednym dowodem, który to potwierdza.
    Bardzo przestrzegam przed dawaniem wiary pogłoskom jakoby Lech Kaczyński z czymś tam w tym projekcie sie nie zgadzał. Są one prawie napewno rozpowszechniane, by wywołać wrażenie, że mieszkaniec Pałacu ma jakąkolwiek, odrębną od brata tożsamość polityczną. Nie ma jej. To jest próba oszukania wyborcy w ramach wyborczej akcji zmieniania i “ocieplania” wizerunku prezydenta. Jego doradcy wiedzą, że pogrąża go widoczna jak na dłoni przez cztery lata rola “raportującego do brata” i chcą omamić ludzi, w tym naiwnych komentatorów, że jest inaczej, mimo, że nie było inaczej, nie jest inaczej i nie będzie inaczej. Jest jeden Kaczyński, Jarosław i jego avatar”.

  86. Szczesiul Says:

    Torlinie,

    jestem za i w ogóle przeciw wywoływaniu uśmiechu na twarzy bez powodu. Taki cytat:
    *
    “Bitwa stalingradzka była ciężką kleską armii niemieckiej daleko jednak było do jej rozbicia. Niemcy wycofując się przegrupowali swe siły do kontrataku. Tymczasem wojskowi sowieccy oceniali że Niemcy będą chcieli zorganizować linię obrony dopiero na Dnieprze stąd też usiłowali je rozbić zanim tam dotrą. Nacierające wojska sowieckich Frontów Woroneskiego i Północno-Zachodniego natknęły się się w marcu na niemieckie kontruderzenie. Trzeba było oddać zajęty w połowie lutego Charków wielki ośrodek przemysłu stalowego. Dopiero użycie głębokich odwodów powstrzymało kontratak.”
    *
    Uśmiech na twarzy w dalszym ciągu jak najbardziej pożądany.

  87. Szczesiul Says:

    Torlinie,

    jestem za i w ogóle przeciw wywoływaniu uśmiechu na twarzy bez powodu. Taki cytat:
    *
    “Bitwa stalingradzka była ciężką kleską armii niemieckiej daleko jednak było do jej rozbicia. Niemcy wycofując się przegrupowali swe siły do kontrataku. Tymczasem wojskowi sowieccy oceniali że Niemcy będą chcieli zorganizować linię obrony dopiero na Dnieprze stąd też usiłowali je rozbić zanim tam dotrą. Nacierające wojska sowieckich Frontów Woroneskiego i Północno-Zachodniego natknęły się się w marcu na niemieckie kontruderzenie. Trzeba było oddać zajęty w połowie lutego Charków wielki ośrodek przemysłu stalowego. Dopiero użycie głębokich odwodów powstrzymało kontratak.”
    *
    Uśmiech na twarzy w dalszym ciągu jak najbardziej pożądany. A ty, Indoorze, dałbyś już może spokój, ok?

  88. Indoor Says:

    Jeszcze tylee, że mozna zabić muchę gazetą. Bo tak powiedział pewien wybitnie wiarygodny jegoMośc w telewizorze.
    Co do łuków europejskich to dla Węgrów tradycyjnie najwieksze znaczenie ma łuk Donu (niedaleko Stalingradu) gdzie poległa cała armia wegierska (w tym brat mojego ojca, nauczyciel wieksji i skrzypek, po nim odziedziczyłem swoje skrzypce)

  89. maciek.g Says:

    Indoor,
    Nie cała , ale 3/4 tak. Niestety chęć odzyskania utraconych ziem spowodowała, że Węgierscy przywódcy weszli w przymierze z Hitlerem nie zwracając uwagi na metodę polityczną jaką on przyjął. Niestety za ten błąd polityczny jak zwykle najwyższą cenę zapłacili zwykli ludzie , a nie politycy.

  90. Zofia Says:

    Orteg,
    to Ty już w maglu?
    Mnie plotki na mój temat nie interesują.
    Nie jestem ze sfer prezenterów i dziennikerzy telewizyjnych i innych Dod, polityków oraz Salonu 24 – którzy bez takich plot żyć nie potrafią.
    Mogę tylko przekazać na Twoje wirtualne ręce moje ubolewanie i współczucie dla opisywanego mojego Adwersarza – z dwóch powodów:
    - że zadaje sobie trud czytania, kogoś, kogo nie trawi, to jednak masochizm albo wyrafinowana perwersja intelektualna.
    - że zmusi dowartościowywać Mawara jego uszczypliwościami, jakie serwuje pod moim adresem. No, ale skoro musi….
    W sumie – żałosny spektakl.

  91. Zofia Says:

    Orteg,
    to Ty już w maglu?
    Mnie plotki na mój temat nie interesują.
    Nie jestem ze sfer prezenterów i dziennikarzy telewizyjnych i innych Dod, polityków oraz Salonu 24 – którzy bez takich plot żyć nie potrafią.
    Mogę tylko przekazać na Twoje wirtualne ręce moje ubolewanie i współczucie dla opisywanego mojego Adwersarza – z dwóch powodów:
    - że zadaje sobie trud czytania, kogoś, kogo nie trawi, to jednak masochizm albo wyrafinowana perwersja intelektualna.
    - że zmusi dowartościowywać Mawara jego uszczypliwościami, jakie serwuje pod moim adresem. No, ale skoro musi….
    W sumie – żałosny spektakl.

  92. Torlin Says:

    Mimo Twojej odpowiedzi dalej uważam, że tak nie wolno napisać. Identycznie źle brzmiałoby powiedzenie, że “Podczas II WŚ Amerykanie zdobyli most w Remagen i całą batalię lądowania w Normandii”.

  93. dark side Says:

    Drogi Bekasie,
    Jeśli zaglądniesz kiedyś w te strony to wiedz, że Twoje ostatnie opowiadania ubawiły mnie, ale też zainspirowały. Od jakiegoś czasu szukam formuły na zapisanie czegoś, do czego trudno podejść poważnie. NIe obraź się aby, nie Ty jesteś ich bohaterem. To nie jest pastisz, ani zemsta. To po prostu sfrunęło mi z klawiatury któregoś wieczora. Dedykuję Ci fragment z uśmiechem należnym muzie :)
    .
    - W XIX wieku wszyscy byli zamożniejsi niż dzisiaj. Widziałem mapę!– oświecił ją tryumfalnie Bekulski- W średniowieczu pracowali na podatki tylko 30 dni a teraz pracujemy 5 miesięcy.
    - Jaką mapę? – ożywiła się nagle. Lubiła mapy, zwłaszcza stare, na których ludzie w dziwny sposób obrazowali rzeczywistość.
    - Mapę XIX wiecznego Londynu na wystawie poświęconej Kubie Rozpruwaczowi. Tam były zaznaczone strefy zamożności i oprócz tej dzielnicy, w której grasował Kuba Rozpruwacz wszystkie inne dzielnice były zamożne. Właśnie dlatego Kuba tam nie grasował, rozumiesz. Od tego czasu znacznie się pogorszyło.
    - Niezupełnie. Po pierwsze Londyn był stolica największego imperium i sytuacja tu była szczególnie dobra. Po drugie rodzina może i odprowadzała mniejszą część dochodu do skarbu, ale za to musiała płacić za lekarza, ubezpieczenie, za edukację i tak dalej. Teraz masz to za darmo- powiedziała z szelmowskim uśmiechem
    - Za darmo?!- zaperzył się i spojrzał na nią jak konserwatysta na komunistę – Nie ma nic za darmo. To wszystko są moje pieniądze. Moje!- uderzył się ręką po udzie dla podkreślenia wagi słów
    -Jak na to wszystko patrzę – Powiódł ręką po otoczeniu, zawiesił ją w powietrzu z palcem wycelowanym w kierunku na nowo dobudowanego, imponującego skrzydła muzeum – To nie mogę uwierzyć na ile rzeczy mnie stać!
    Na jego twarz zakradł się cyniczny uśmieszek, jakby żart był przedni i tylko on był na tyle inteligentny, by dostrzec wszystkie jego inklinacje.
    Zastanowiła się czy wybór miejsca pierwszego po latach spotkania był dobry. Otoczenie, z pozoru piękne, przyjacielskie i kojące, zawało się działać na niego jak płachta na byka. Wiszące nad wodą kawiarenki rozbłyskiwały światłem, zaczynały się powoli zapełniać ludźmi, którzy skończyli pracę w okolicznych biurach i postanowili uczcić ten fakt przy piwie rozmawiając żartobliwie z przyjaciółmi o sporcie, pogodzie i innych błahostkach. O wszystkim, tylko nie o pracy i pieniądzach.
    Bekulski gardził taką konwencją.Tym bardziej, im bardziej zachodzące słońce wydobywało z szrości fasady pobliskich wieżowcow o frapujących kształtach- siedziby banków i towarzystw ubezpieczeniowych. Na każdym z nich było logo instytucji. Instytucje te były bohaterami ostatnich miesięcy kryzysu. Część z nich dostała sporą pomoc rządową. Bekulski najwyraźniej się z tym nie pogodził. I przygważdżał szczegółami każdego, kto nie zdążył na czas wziąć nóg za pas.
    - Mój bank!- wskazał na pobliski imponujący wieżowiec ze szkła i stali z dyskretnym logo wyciętym niczym w krysztale wysoko na elewacji- To na to właśnie idą moje pieniądze! 30 bilionów wydarli ludziom z ich kieszeni! A to przecież nie wszystkie koszty. Brałn, Bler i cała reszta socjalistów! To wychodzi po 500 funtów na głowę rocznie, uwierzysz? Wyliczyłem to sobie! Ja nie mam żadnych kredytów, więc dlaczego mam tyle płacić!- rozłożył ręce w dramatycznym geście
    Pytanie było retoryczne.
    -Więc mieszkasz tu już prawie pięć lat- rzekła zmieniając temat- zamierzasz zostać na stałe?
    - Nie. Jak tylko dostanę obywatelstwo, natychmiast wyjeżdżam do Ameryki. Ameryka! To jest jeszcze jedyny wolny kraj, choć już nad tym pracują!- zacisnął pięść gotów zabić pierwszego napotkanego socjalistę , do której to grupy najwyraźniej zaliczał wszystkich poza skrajną prawicą – Europa się stacza. Socjalizm do spółki z poprawnością polityczną ją wykończy – powiedział z absolutnym przekonaniem- Chciałbym zdążyć zanim O’barak wprowadzi i tam socjalizm. Nie mogłem się pogodzić z tym, że wybrali tego murzyna na prezydenta! Skandal! Do obywatelstwa brakuje mi już tylko czterystu siedemdziesięciu dwu dni. Mam założoną tabelę w Excelu – świętuję każda okrągłą rocznicę.
    Śliczna, czarna kelnerka przyniosła kawę i sok. Uśmiechnęła się miło pokazując nieskazitelnie białe zęby. Bekulski nie odpowiedział uśmiechem:
    - Wszędzie tu pełno tych czarnych i ciapatych. Żyją z zasiłku. Za moje pieniądze. Czy wiesz, że oni nawet prezerwatywy dostają za darmo. Pewnie rząd nie chce, żeby się tu rozmnażali.
    Rozejrzała się dyskretnie wokół i odetchnęła z ulgą .Nikt nie wyglądał na zainteresowanego ich rozmową. Prawdopodobnie nikt też nie rozumiał ich ojczystego języka.
    - Nie przesadzaj. Większość ciężko pracuje i jest tu zapewne dłużej niż ty. A udogodnienia socjalne są dla wszystkich. Też możesz mieć darmowe prezerwatywy- dodała
    - Wyliczyłem sobie, że za każdym razem jak kupuję prezerwatywę w sklepie to sponsoruję prezerwatywy dla dwóch czarnuchów! Zawsze jak je kupuję to krew mnie zalewa!
    Co za gość! – pomyślała
    - Masz tu przyjaciół?- zapytała, by zmienić temat na mniej kłopotliwy
    - Czasem spotykam się z Hamiszem – Szkotem z poprzedniej pracy. Jak chce, żebym mu pomógł przy komputerze to zaprasza mnie do domu, a Kathy- jego żona gotuje obiad. Ostatnio , coś koło pół roku temu był makaron z takim sosem- rozmarzył się – Lubiłem jak mnie zapraszali dopóki nie dowiedziałem się, że za swoje mieszkanie płacą pięć razy mniej niż ja za mój pokój u Chińczyka. A oni mają trzy pokoje i dwie łazienki! Dostali to mieszkanie od rządu tylko dlatego, że są Brytolami, a ona jest artystką . A ja płacę tu podatki i ich sponsoruję. Jakby nie oni to już dawno byłbym bogaty!
    - I co byś zrobił z tymi wszystkimi pieniędzmi?- roześmiała się swobodnie, znudzona trochę krótką pętlą algorytmu, z jakiej nie mógł się wyrwać jego mozg.
    - Kupiłbym sobie harleja . Albo hamera, to zawsze było moje marzenie. Kupić sobie hamera i jeździć po prerii –Tu zastanowił się chwilę- Właściwie to odłożyłem już na hamera. Ale sobie nie mogę kupić. Zaraz by mi dowalili taki podatek drogowy, że poszedłbym z torbami. Komuniści! Muszę ekologię sponsorować! W tym kraju człowiek nie może sobie nawet kupić porządnego samochodu. Lewacy go zaraz dopadną. I to ma być wolność! Mówię Ci demokracja to najgorszy ustrój na świecie. Nienawidzę demokracji!. To jest po prostu dyktatura, tylko w miarę upływu czasu coraz głupsza, bo rządzą nami urzędnicy z Brukseli. Brałna też nienawidzę. I O’baraka. A jakbym spotkał Wolfowica i Bernadke, to skróciłbym ich o głowę przy samej ziemi! Dla dobra ludzkości. Ale najbardziej nienawidzę bankierów! Ostatnio ciągle do mnie wydzwaniają, żebym się spotkał z konsultantem- kontynuował- Denerwuje ich pewnie, że nie wziąłem dotąd żadnego kredytu i ich nie utrzymuję. Ostatnio chcieli mi wcisnąć kartę kredytową, ale ja im pokazałem wała- dodał triumfalnie- Od tego czasu nie dają mi spokoju.
    - Pewnie. Po odmowie przyjęcia karty , doszli do wniosku, że zamierzasz się przenieść do innego banku. Konta osobiste są oprocentowane 0.5%. To znacznie poniżej inflacji. W dłuższej perspektywie nie opłaca się trzymać pieniędzy na koncie osobistym
    - I co z tego?
    - Twoje pieniądze tracą wartość w tempie ok. 3% rocznie. Za dziesięć lat stracisz 30% tego co dziś masz. Wiesz co to jest inflacja prawda
    - Oczywiście, że wiem- oburzył się zauważalnie- Czytam przecież blog Korwińskiego. Dlatego nie ufam ani bankierom ani rządowi. Najchętniej zlikwidowałbym to konto osobiste, ale w tej demokracji – słowo to zabrzmiało w jego ustach jak nazwa choroby wenerycznej- muszę płacić na banki czy chcę tego czy nie. A tak,wszystkie zarobione przeze mnie pieniądze byłyby moje. Czy to nie sprawiedliwe?! Oprócz hamera chciałbym mieć ziemię w Ameryce i kupić sobie broń. Ogrodziłbym tą moją ziemię i ustawił wkoło stanowiska strzeleckie. Strzelałbym do wszystkich obcych, jakby czegoś ode mnie chcieli- tu wzrok mu rozbłysnął radośnie jak konserwatyście na widok spadającego z drzewa ekologa – Strzelałbym do urzędników!

  94. Indoor Says:

    Maciek.g. Możed 3/4 może 4/5 może 1 z dwóch (armii). Oczywiscie Wegry nie chcieli odzyskać żadnych ziem w łuku Donu, mieli nieco pretensji teritorialnych w stosunku do Rumunii (która też była sojusznikiem Hitlera w tym czasie) i Słowacji (która również była sojusznikiem) więc prawda ta, oczywista zresztą, jest nieco bardziej skomplikowana. Co do tego kto poniósł koszty, to oczywiście prości ludzie, niekoniecznie popierające rózne wyprawy do łuków, w tym przypadku ciekawostką jest, że władze korzystali z okazji i wyekspediowali na wojnę do Rosji wszystkich politycznie niepewnych elementów jak Zydzi, komuniści i róznej maści działacze lewicowi lub z innych powodów niechętni władzy, za co zresztą sojusznik miał trochę pretensji.

  95. Kasia Says:

    Poczciwota ten Szef Komisji Finansów Publicznych
    i b. Szef Klubu PO.
    Aż łezka się w oku kręci, gdy ktoś tak mąci.
    pod przysięgą, opleciony biało-czerwoną wstęgą -
    patrioty, a ci z prawej i lewej hołoty, to kuzyni sępa,
    kłamcy, intryganci, i jeszcze ta cholerna Kempa,
    niestety nie jest tępa niczym poseł logik, antonim ‘teligenta.
    .
    Panie Zbychu, to oni! Nie ty. Tyś jest niczym kryształ.

  96. Zofia Says:

    Kasia, chyba dalej “na melanżu”, bo leci bez mała Norwidem!
    I jak się poświęca!
    Naraża się, w godzinach z reguły przeznaczonych na pracę zerkając kątem oka w telewizor, by czujnie obserwować, co się w śledczej komisji hazardowej dzieje!
    Chyba, że to w ramach obowiązków służbowych, a to sorry.
    Tak czy siak – poezja jest raczej już nadprogramowa i wynikająca, jak się domyślam, z głębokiego osobistego zaangażowania Kasi w każdą aferę, jaką śledzi.
    Ciężka jest jednak dola takiego wyrobnika internetowego dziennikarstwa obywatelskiego.

  97. Kasia Says:

    Widzisz Zosiu, słuchałam przez godzinę, naszego bohatera w knajpie na stoku w przerwie na gorący żurek z jajkiem, skoro tak Cię to interesuje. -11 ale piękne słońce. Mrozik mocno szczypie, wyglądam jak matrioszka ale jest bosko. Jutro także słoneczko zapowiadają.
    .
    A “poezja” to chyba za dużo powiedziane, ale dziękuję. Nie liczyłam.

  98. Szczesiul Says:

    Wolno czy nie wolno napisać tak lub inaczej? Batalie o to toczone są na niejednym, tym czy tamtym blogu. A w szczególności na tamtym. Niech tak zostanie.
    .
    A Szczesiul, spółkując ze “Szczesiulem” napisał po prostu, że “Armia Czerwona wygrała bitwę o “łuk kurski” i całą batalię stalingradzką. Od tego momentu rozpoczął się początek końca hitlerowskich Niemiec”. Nie wiadomo tylko dokładnie czy pisząc tak ułożone zdanie wywołał sobie uśmiech na twarzy czy tez nie wywołał. Wywoływanie bezmyslnego usmiechu jest nagminne wśród ludzi znających II WŚ. Szczesiul, do spółki ze “Szczesiulem” jest, albo nie jest, wirtualnym bytem znającym, albo nie znającym, II WŚ.
    .
    A że bitwa Stalingradzka jako taka była o ponad pół roku wcześniej, nie da sie zaprzeczyć. Batalia jako taka natomiast jeszcze sobie troche potrwała. Aż do łuku kurskiego. Jacek trzymał już wtedy ręce na szklance wody. O, nie wiem już. Widzisz jak żeś mi namieszał w głowie. Tobie napewno o to chodziło, prawda? Niezbadane są głębie bezinteresownej, bo wirtualnej, miłości jednego nicku do drugiego. Albowiem tylko z czystej miłości bliźniego (wirtualnego) musi wypływać ta przemożna chęć ciągnięcia kontynuacji dostarczania pożywki dla blogu-pochodnej. POdtrzymujacej mizerny bo mizerny ale zawsze żywot beznadziejnie uzależnionych od własnego grafomanstwa.
    ***
    Ktoś napisał kiedyś: Live and let live. To o to musi tu chodzić. No bo o co innego? Szczególnie jeśli się wie, że na szczęście człowiek to nie tylko atawizmy.

  99. Torlin Says:

    “ciągnięcia kontynuacji ” – następny od “dwóch alternatyw”.

  100. jasnaanielka Says:

    Widzisz Torlin… “ciągnięcie kontynuacji” – taka zbitka raz użyta, w żartobliwym komentarzu kiedyś tam dawno temu przeze mnie, tak się wryła w mózgi paru uczestników, że jej używają i nadużywają od dłuższego czasu. Pewnie mają wrażenie, że są tacy dowcipni :D
    Skoro im z tym dobrze, to ja jestem za!

  101. Szczesiul Says:

    Nie. Od jednej jasnejanielki. Błyskotliwej z resztą. Czy moze znasz znaczenie angielskiego określenienia “greased lightning”? To jasnaanielka właśnie, nie ty. W sensie jak najbardziej pozytywnym oczywiście. Dodaje to na wypadek ewentualnego zakompleksienia kogoś niedowartościowanego. Zdarzają się tacy na niektórych blogach.

  102. Piotruś Says:

    Ależ ten Stalingrad bliski wyborom na Ukrainie.

  103. Szczesiul Says:

    Pisałem do Torlina. Jeśli jednak to ty byłaś tym greased lightning Zofio to zwracam honor.

  104. jasnaanielka Says:

    Torlin – z czystej, bezinteresownej złośliwości dodam jeszcze, że to ciągnięcie kontynuacji w moim wpisie pojawiło się znacznie wcześniej, niż w blogu pojawił się niejaki Szczesiul.
    Jak na swój staż w blogu, Szczesiul jest wyjątkowo dobrze przygotowany w temacie historii tego blogu Profesjonalista. :D

  105. Zofia Says:

    Członkostwo w Unii Europejskiej nakłada na Polskę szereg obowiązków. Jednym z nich jest terminowe wdrażanie do prawa polskiego dyrektyw.
    Niestety Polska ma ewidentne opóźnienia.
    Np. dyrektywa 2007/64/WE z dnia 13 listopada 2007 r. o usługach płatniczych w ramach rynku wewnętrznego (PSD) powinna zostać wdrożona do polskiego porządku prawnego do 1 listopada 2009 r. Tego dnia powinna już obowiązywać odpowiednia ustawa.
    Oczywiście ustawy nie ma, bo rząd i parlamentarzyści mają na głowie ważne sprawy – np. uchwały nt. krzyży na ścianie albo podobne.
    Założeniem dyrektywy PSD jest przede wszystkim stworzenie jednolitego, europejskiego rynku płatniczego.
    W celu realizacji tego założenia, dyrektywa ustanowi wspólne standardy realizacji usług płatniczych oraz zwiększy przejrzystość kosztów ponoszonych przez klientów.
    Dzięki temu koszty świadczenia usług płatniczych będą niższe. Niedawno, bo 9 października ub. roku Komisja Europejska przedstawiła komunikat nakreślający plan „dokończenia budowy jednolitego obszaru płatności w euro (SEPA): plan działania na lata 2009-2012”.
    W ramach realizacji tego planu, rozporządzenie (WE) 2560/2001 w sprawie płatności trans granicznych w euro, zostanie zastąpione nowym rozporządzeniem zapewniającym spójność z celami SEPA i rozszerzającym obowiązywanie zasady równego traktowania o polecenie zapłaty.
    Europa zamierza zatem już podjąć następne kroki.
    Dyrektywa PSD jeszcze szerzej otwiera rynki krajowe na konkurencję z innych państw członkowskich UE. Ze zwiększonej konkurencji na polski rynku korzyści odniosą wszyscy dokonujący płatności.
    A Polska co na to?
    Polska już od pewnego czasu nie jest prymusem w terminowym wdrażaniu prawa europejskiego.
    Wręcz przeciwnie, ma opóźnienia coraz większe.
    Tymczasem, prace nad wdrożeniem dyrektywy PSD zostały rozpoczęte – co należy przyjąć z uznaniem – z wystarczającym wyprzedzeniem, bo w połowie 2008 r.
    Powołana została grupa ekspercka w Ministerstwie Finansów. Zapowiadało się, że dyrektywa nie tylko zostanie wdrożona na czas, ale także efekt prac będzie wysokiej jakości.
    Projekt gotowej ustawy na stronie Ministerstwa Finansów datowany jest na 25 września 2009 r.
    Od tego czasu niestety nie trafił nawet pod obrady Rządu.
    Można odnieść wrażenie, że prace nad projektem tej bardzo ważnej i korzystnej dla klientów instytucji finansowych ustawy, zostały wyhamowane, gdy właściwie największe zadanie zostało już wykonane.
    Sprawa gier hazardowych, “jednorękich bandytów” itp. jest o niebo bardziej ważna i absolutnym priorytetem dla polskiego rządu, Sejmu i dla polskiej gospodarkę, nieprawdaż?!…

  106. maciek.g Says:

    Indoor,
    wiesz dobrze dlaczego Węgry przystąpiły do koalicji z Niemcami, a więc gadanie o ziemiach na łuku trochę bez sensu. A tych ziem co chciano odzyskać to tez tak mało nie było. Politycznie jednak przywódcy popełnili wielki błąd nie zwracając uwagi na dążenia Hitlera które już wtedy były widoczne jak tez widoczne były sposoby działania

  107. Szczesiul Says:

    “Niejaki” Szczesiul. Czy mam wpaść w kompleksy i się obrazić? Bo kiedyś ktoś napisał, że przymiotnik “niejaki” jest obrazliwy. Ot, znowu niepryjatność. A to jest rusycyzm. Też można się obrażać.
    .
    A że jestem wyjątkowo dobrze przygotowany w temacie historii to tego nie wiedziałem. Bo gdzie mi tam do Torlina, Pawła czy macka.g. Indoora nie wymieniam razem z innymi gdyż on historię bierze najczęsciej na skróty. Tak przynajmniej wydaje się sugerować maciek.g
    .
    Profesjonalistą zostałem dopiero po przestudiowaniu łuków. Kurskiego i innych. Ja bym tego jednak historią raczej nie nazywał. Nawet blogu.

  108. Zofia Says:

    Szczesiul/Ortegu,
    w dosłownym tłumaczeniu ów angielski zwrot (greased lightning) posmarowana błyskawica ew. przekupiona błyskawica, może by pejoratywnym synonimem.
    Twoja uwaga pod moim adresem w kontekście tego zwrotu – co ma oznaczać?
    Jak nie plotki to wyzwiska albo szyderstwa i tak w koło Macieju.
    Prawie jak śp. Miner.
    Jedyna reakcja Twoja na moje jakiekolwiek tu ujawniane opinie. Jak dołożymy ewidencje tego, kto co powiedział – prezentujesz się tutaj jako pewnego rodzaju …maniak.
    A może sam zaczniesz prezentować swoje poglądy np. na kandydatów do ukraińskiej prezydentury
    Potrafisz coś samodzielnie wycisnąć ze swoich szarych komórek, poza błazenadą, jak prezentujesz?

  109. Kasia Says:

    Zosiu greased lightning to idiom i znaczy “grom z jasnego nieba”.
    PS. Zosiu z jakiego słownika internetowego korzystasz?

  110. Mawar Says:

    Kasia
    Tłumacz googlowy wyrzuca: smarowane lightning. Zosia “spolszczała” dalej …:)

  111. Torlin Says:

    Głupio mi się zrobiło, bo mój wyrzucił “smarowane błyskawica”.

  112. Zofia Says:

    Kasiu
    z żadnego w internecie.
    Słowo – grease
    ma podwójne znaczenie
    1. tłuszcz, smar, maż
    2. smarować np. maszynę, oraz – przekupić kogoś, wręczyć komuś łąpówkę,
    *
    Akurat tego idiomu nie znałam, poza tym napisałam wyrażenie że wyrażenie oznacza w sensie dosłownym….

  113. Zofia Says:

    Coś dla Mawara i prawicowych językoznawców.
    Dzisiaj rano, w “prasówce” przeczytałam:
    ….Дмитрий Медведев встретился с Комиссаром Совета Европы по правам человека Томасом Хаммарбергом….
    Jakby nie patrzeć, w języku rosyjskim Wspólnota (Unia) Europejska to …Sowiet Jewropy.
    Czyli, tak jak Rosjanie z ZSRR, tak Europejczycy z Unii – to Sowieci.
    Już widzę oczyma wyobraźni te teksty… w sowieckiej Europie, ….sowiecki komisarz ….

  114. Ewa-Joanna Says:

    Witam po przerwie.
    Torlin,
    i dobrze ci wyrzucil, to dokladnie “smarowana blyskawica” :)
    A ze posmarowane dziala lepiej i szybciej, “smarowana blyskawica” oznacza cos lub kogos dzialajacego szybciej niz blyskawicznie.
    Nie wiem z jakiego slownika korzystala Kasia, ale jej tlumaczenie jest niewlasciwe, Zofia ze swoim w rezultacie byla blizej, choc walnela sie w interpretacji.
    Slang Dictionary
    greased lightning

    1. n.
    strong liquor. : This greased lightning of yours nearly blew my head off.
    2. n.
    something fast or powerful. : That kid can run like greased lightning.

    A ty Zofio nie katuj mnie rosyjskim – 10 minut sylabizowalam te bukwy! Jestes pewna, ze to Wspolnota nie Rada? Bo wedlug moich bylejakich wiadomosci sowiet to rada. Ale ja nie znam rosyjskiego.

  115. Andrzej Says:

    Coś dla Mawara i prawicowych językoznawców.
    Jak również dla językoznawców UE, którzy zamiast po bożemu używać zwrotu Council Union z uporem maniaka stosują pejoratywne Soviet Union. Pewnie Kaczyński z Sikorskim znowu mieszali. :D

  116. Andrzej Says:

    Ewo-Joanno
    oczywiście, że rada i jest to rosyjskie tłumaczenie Rady Europy.

  117. Torlin Says:

    Masz rację Andrzeju. Zosiu, ja wiem, że ja Ci się narażam, ale pomylić Radę z Unią? Toż to jest zupełnie coś innego, przypominam Ci, że Rosja jest członkiem Rady Europy i przyjmowanie przez Prezydenta Thomasa Hammarberga, Komisarza Praw Człowieka, nie jest niczym nadzwyczajnym. Pomylić Radę Europy z Radą Europejską i Radą Unii Europejskiej – to jeszcze potrafię zrozumieć. Ale z Unią?.

  118. Zofia Says:

    Ewo-Joanno, Andrzeju, Torlinie,
    Święta racja – rzeczywiście, sugerując się – komisarzem (ach to myślenie skrótami!) pomyliłam Unię z Radą Europy!!!
    U mnie zaszufladkował się w mózgu taki skrót : “Unia – Komisja Europejska – komisarze”.
    Więc jak czytam – komisarz, mózg podrzuca – UE.
    Biję się w piersi i wołam, mea culpa, mea maxima culpa!

  119. Zofia Says:

    Torlinie,
    odróżniam nawet Radę Europy od Rady Europejskiej (Unii Europejskiej), ale gdy szybko piszę (i myślę), wtedy podświadomość wrzuca mi owe zakodowane skróty.
    A że kodowanie niepełne – więc i moja pomyłka.
    Powinnam o tym pamiętać i po napisaniu przeczytać tekst.
    Tak to bywa, gdy człek niepotrzebnie galopuje.

  120. Andrzej Says:

    Przyznam, że początkowo nie zwróciłem nawet uwagi na “wspólnotę” gdyż ideą wpisu Zofii było zwrócenie uwagi na tłumaczenie słowa “Совет” i w tym kontekście jej wpis pozostaje aktualny z ta różnicą, ze mowa byłaby o Sowiecie Europy jako odpowiedniku Rady Europy. Ja przynajmniej tak odebrałem tekst Zofii i dlatego za aktualny traktuję mój wpis:
    http://kuczyn.com/2010/01/18/p.....ment-89323

  121. Kasia Says:

    Rzeczywiście moje tłumaczenie jest niedokładne.
    Nie wiem skąd to mi się wzięło w głowie. Przepraszam.

  122. Indoor Says:

    W głowie się bierze zwykle przez usta, bardzo rzadko przez ucho lub nos.

  123. Zofia Says:

    W Rosji zbliża się nieuchronnie nowa reforma systemu politycznego.
    Dzisiaj (22 stycznia), Rada Państwa przy urzędzie prezydenta Rosji będzie prowadziła rozmowy i podejmowała newralgiczne decyzje w tej materii.
    W Polsce o tym cisza, a w Rosji zastanawiają się czy to będzie remont kapitalny czy tylko kosmetyczny lifting.
    Konieczności wprowadzenia zmian w systemie politycznym Rosji wyłoniła się po wyborach regionalnych, jakie odbyły się w październiku ub. r.
    Wiele mówiono wówczas w rosyjskich mediach o wykroczeniach popełnionych w trakcie głosowania i o konieczności modernizacji systemu wyborczego. Jego reformowanie, demokratyzacja stała się ideą większości propozycji, zgłoszonych przez różne partie w Rosji. Nalegają one m.in. na zniesieniu możliwości przedterminowego głosowania na szczeblach regionalnym i municypalnym, na ograniczeniu głosowania na podstawie kartek upoważniających do głosowania w innych lokalach wyborczych.
    Przywódcy Rosji są świadomi, że ukształtowany aktualnie system nie odpowiada wyzwaniom współczesnej rzeczywistości. Poza prezydentem czy premierem, na ten temat mówią też przywódcy rosyjskich partii.
    - Uważam za pozytywny fakt, że władza faktycznie uznaje konieczność wprowadzenia zmian do ukształtowanego dotychczas systemu politycznego – stwierdza Leonid Gozman współprzewodniczący „Słusznej sprawy” -
    Co należy z nim zrobić?
    Istnieje możliwość podjęcia próby jego zachowania przez ograniczenie się do przeprowadzenia pewnego remontu kosmetycznego, aby usunąć aspekty najbardziej oburzające i żyć dalej, jak obecnie. Byłoby to tragicznym błędem – uważa Leonid Gozman. – . Jeśli pragniemy normalnego życia, jeśli pragniemy mieć możliwości do pomyślnego udziału w walce konkurencyjnej, trzeba mieć na uwadze, że innowacje nie rozmnażają się w niewoli. Ludzkość nie wymyśliła nic innego, oprócz demokracji politycznej, wolności, niezależnego sądownictwa. Posuwać się należy w tym właśnie kierunku. Należy stawiać oględnie kroki, które nie zniszczą systemu, nie spowodują wybuchu, lecz będą stopniowo go polepszać.
    - Przyszła reforma powinna zrównać ze sobą prawa przysługujące partiom parlamentarnym i pozaparlamentarnym – uważa wiceprzewodnicząca partii „Patrioci Rosji” Nadieżda Korniejewa. – Stoimy na stanowisku zapewnienia równości między partiami, mającymi przedstawicieli w parlamencie i nie mającymi ich. Gdyż obecnie, pod względem prawnym, konstytucja zapewnia takie jednakowe prawa, lecz w praktyce wszystko jest inaczej. Przykładem jest udział w kampaniach wyborczych. Partie parlamentarne nie powinny potwierdzać raz jeszcze zaufania wobec nich ze strony wyborców, natomiast pozaparlamentarne powinnny zgromadzić dość dużo podpisów. Obecnie ludzie składają swoje podpisy skrajnie niechętnie. Innym aspektem jest równość praw w dostępie do środków masowego przekazu. Partie parlamentarne ułożyły ustawę pod siebie w sprawie kreowania swojej działalności, wyrzucając partie pozaparlamentarne za burtę. Ponadto, sformułowaliśmy propozycję odnośnie obniżenia 7% bariery obowiązującej w trakcie wyborów do wielkości 5%. W Rosji pozostało mało partii – oficjalnie zarejestrowanych jest siedem. Wobec tego barierę można obniżyć – partie pozaparlamentarne będą miały bodźce skłaniające do rozwoju, a ludzie będą w większej mierze zainteresowani udziałem w kampaniach wyborczych.
    Siergiej Mitrochin przewodniczący partii „Jabłoko” sam zamierza zabrać głos podczas posiedzenia Rady Państwa. Jest przekonany, że podstawowym problemem, z jakim boryka się rosyjski system polityczny, jest jednopartyjny monopol rosyjskiej sceny politycznej.
    „Jest to problem monopolu jednej partii, jednej rządzącej grupy urzędników, brak politycznej walki konkurencyjnej. Ten system bardzo przypomina to, co było w Związku Radzieckim. W żadnym przypadku nie wolno powtórzyć tego w Rosji w dobie obecnej, dlatego konieczne są konkretne kroki podejmowane w celu transformacji naszego systemu politycznego. Należy rozpoczynać od uczciwych wyborów. Konieczne jest zapewnienie jednakowych warunków dla wszystkich partii, w tym także w kwestii udostępnienia dla nich środków masowego przekazu.
    “Jedna Rosja” powołuje się natomiast na dane uzyskane w trakcie najnowszych sondaży opinii publicznej, przeprowadzonych przez ośrodek WCIOM. Wynika z nich, że Rosjanie bardzo mało uwagi poświęcają modernizacji sceny politycznej. Znaczenie priorytetowe ma dla nich stabilność polityczna kraju. Zdaniem większości ankietowanych, system polityczny kraju działa normalnie i wystarczą nieduże, „punktowe” zmiany.
    O wiele więcej uwagi ludzie w Rosji poświęcają modernizacji w takich dziedzinach, jak technologie, gospodarka i przemysł czy instytucje socjalne.
    Zwracam na to uwagę, bowiem w większości polskich mediów, współczesną Rosję traktuje się jak dawny ZSRR a system partyjny uważa się nadal za ….komunistyczny. Rząd KGB i nic więcej.
    Tymczasem Rosja przeobraża się w bardzo szybkim tempie i na naszych oczach. I politycznie, i gospodarczo i mentalnie.
    Rosjanie sami widzą własne mankamenty i kroczą własną drogą ku pełnej demokracji. Kroczą. Tego przykładem jest dzisiejsze spotkanie na Kremlu. Ważny polityczny krok w dziejach współczesnej Rosji.
    W Polsce wielu ludziom się to może nie podobać, bo silna Rosja dla nich jest nie do przyjęcia, ale trudno ciągle udawać ślepego i głuchego, na to, co tam się dzieje.
    I pisać nonszalancko, pełne złośliwości płyciutkie artykuły o Rosji, czy na tym samym poziomie debatować w Brukseli czy Strasbourgu.

  124. Torlin Says:

    Zofio!
    Rok 1492 – Kolumb odkrył Amerykę, która została odkryta już pięćset lat wcześniej. Mamy naśladowców teraz w Rosji.

  125. Ewa-Joanna Says:

    Torlin,
    kazdy musi w koncu odkryc swoja Ameryke.

  126. maciek.g Says:

    A ja o komisji śledczej. wczoraj Sekuła zakończył jej obrady będąc sam na sam z Chlebowskim i zadał sakramentalne pytanie są pytania do świadka. Pytań nie było bo w takiej sytuacji być nie mogło więc Sekuła zamknął przesłuchanie. Potem Kempa miała pretensje do Sekuły że punktualnie rozpoczął obrady!!! i ona zajęta wywiadami dla dziennikarzy nie zdążyła.
    Widać dokładnie czym jest ta komisja i jaką wagę do przesłuchiwania świadków przywiązują jej członkowie. Jak ktoś nie chciał wierzyć że to afera polityczna to teraz ma czarno na białym

  127. Indoor Says:

    A mnie bardziej wzruszyła kobieta (Krakwianka jedna) narzekająca w Superstacji na to, iż w wyniku braku prądu lodówka jej całkiem się rozmroziła. Zapewne inne problemy też miała, ale wycięli.

  128. Kasia Says:

    O, Macierewicz też ma czasem rację, jakiś proces wygrał, ale uważaj Torlin, to link do gazety polskiej.
    Nie słyszałam nic o tej sprawie. Okazuje się, że Minister Klich nieźle zamącił. Cóż, nie jego kasa.
    .
    http://niezalezna.pl/article/show/id/30008

  129. jasnaanielka Says:

    Dziś posłanka Kępa w formie. Mogła wreszcie wypowiedzieć się z właściwą sobie ekspresją. Z pewnością gardło ma w porządku.

  130. Mawar Says:

    jasnaanielka
    Kępa to może być Saska, jest taka dzielnica w Warszawie, przyjemna, ale dość ekskluzywna. A ta elokwentna posłanka, której nie jest wszystko jedno, to Beata KEMPA, de domo Płonka.

  131. jasnaanielka Says:

    Mawar
    Jeśli rzeczywiście przekręciłam nazwisko tej ekspresyjnej posłanki, to PRZEPRASZAM. Nie zrobiłam tego celowo, bardzo nie lubię zabawy nazwiskami, razi mnie to u innych i sama też nie powinnam tego zrobić.
    Dziękuję za uwagę. Uszczypliwość nie była konieczna.

  132. Mawar Says:

    maciek
    “A ja o komisji śledczej. wczoraj Sekuła zakończył jej obrady będąc sam na sam z Chlebowskim (…) Jak ktoś nie chciał wierzyć że to afera polityczna to teraz ma czarno na białym”.
    .
    Śledząc prace komisji hazardowej przeszedłeś głęboką konwersję, równie poważną jak przejście z ateizmu na luteranizm. Przedtem twierdziłeś, że nie ma żadnej afery, teraz piszesz, że jednak jest afera – ale polityczna. Mnie się wydaje, ze wszystko co ma związek z polityką jest polityczne. :)

  133. Mawar Says:

    jasnanielka
    “Dziękuję za uwagę. Uszczypliwość nie była konieczna”.
    .
    Uszczypliwość jest jak przyprawa, lubisz kuchnię bez soli? Wprawdzie to “biały zabójca”, ale zupa posolona smakuje lepiej. Poza tym na blogu nudno, trzeba się szczypać, żeby nie usnąć.

  134. jasnaanielka Says:

    Mawar
    Do szczypania lepsza byłaby trochę młodsza panienka…

  135. Ewa-Joanna Says:

    Kasiu,
    Ow wyrok sadu wcale nie oznacza, ze Macierewicz ma racje, on oznacza tylko, ze sad nie dopatrzyl sie naruszenia dobra osobistego powoda, ale sad nie ocenial prawdziwosci ani zasadnosci wypowiedzi Macierewicza.

  136. Ewa-Joanna Says:

    Jasnaanielko i Mawarze,
    dzieki! Dzieki wam zrobilo mi sie nowe powiedzonko i od dzisiaj zamiast mowic saska pierdola, bede mowic saska kempa. Ladniej brzmi, nie?
    I Jasnaanielko, wszystkie panienki sa do szczypania, nie rezygnuj za wczesnie! :)

  137. Indoor Says:

    Jedyna nadzieja w tym wszytkim to to, iż młodzież nie da się wciagnąc w te pseudospory pomiędzy PO a PiS i pogoni to całe pochłastane towarzystwo w diabły zanim będzie za późno (jesli jeszcze nie jest za pożno).
    Podsumując 20 lecie ze smutkiem stwierdzam, że Jaruzelski popełnił zbrodnie przekazując władzę ludziom do tego kompletnie nieprzygotowanym i na dodatek nieodpowiedzialnym.

  138. Madzia Says:

    6=10
    Nowatorska inscenizacja „KRZESEŁ”:
    -
    Sekuła do krzeseł:
    „- Wznawiam posiedzenie komisji.
    Czy ktoś z członków komisji jeszcze chce zadać pytania?
    Nikt się nie zgłasza.
    W związku z tym stwierdzam, że zakończyliśmy zadawanie pytań panu posłowi Chlebowskiemu”
    -
    http://www.tvn24.pl/-1,1639418.....omosc.html

  139. Madzia Says:

    Prekursorem próbował być premier Donald Tusk:
    http://fakty.interia.pl/galeri.....,1029737,6
    (Ale nie wyszło: zabrakło konsekwencji – dwa krzesła wciąż zajęte)

  140. Mawar Says:

    Indoor
    “Podsumując 20 lecie ze smutkiem stwierdzam, że Jaruzelski popełnił zbrodnie przekazując władzę ludziom do tego kompletnie nieprzygotowanym i na dodatek nieodpowiedzialnym”.
    .
    Przypominam ci, że Jaruzelski przekazał władzę znajomym naszego Gospodarza. Największy kawałek tortu dostała partia, która nie wiadomo czy jeszcze istnieje, tak jej zaszkodziła ta porcja słodyczy konsumowana w samotności. A ponieważ ktoś musi rządzić (nie mylić ze sprawowaniem władzy), więc rządzą szemrane interesy (Rychów) i ich znajomych sprawujących władzę (Zbychów).

  141. Zofia Says:

    Kiedy liderzy bloga fascynuja się telewizyjnymi logplay’ami z obrad sejmowych komisji śledczych i przezywają każde słowo jakie tam pada niczym swego czasu homilie papieskie, mnie dopadła wiadomość, i to w Dzień Babci, że niechybnie za 8 miesięcy, jak wszystko dobrze się ułoży zostanę….babcią.
    Radość w rodzinie ogromna, niepewności sporo, ale należy mieć nadzieję, ze kłopotów nie będzie.
    Wprawdzie nie mam dzieci, lecz tylko wychowankę, ale instytucja babci takich niuansów nie rozróżnia.
    Młodzi późno się decydują na dzieci, najpierw studia, zawodowa stabilizacja, mieszkanie, dziecko na końcu.
    U mnie mamą zostaje 33-latka. Dzięki Bogu na macierzyństwo jest przygotowana, dziecko upragnione i oczekiwane przez oboje rodziców.
    Nigdy o sobie nie myślałam w kategorii babci, będę musiała się jakoś do tego przyzwyczaić. Podołałam roli vice-mamy, to i z babcią sobie jakoś poradzę.
    Na razie mamy od kilku dni telefoniczny kociokwik, wszyscy do siebie dzwonią, łącznie z potencjalną …prababcią z radosną nowiną i się cieszą.
    Pierwszy wnuczek lub wnuczka w rodzinie.
    Ot, zwykły ludzki epizod, jakie są w każdej rodzinie.
    Ale przypomina, że są inne jeszcze wartości, którym warto poświęcać czas i zaangażowanie.
    Miłego weekendu wszystkim.

  142. Indoor Says:

    Zofio! Jak ja w tym tygodniu tak oszczędnie komentowałem wydarzenia/wpisy/komentarze to dlatego, że poza normalnymi obowiązkami i robotą doszło mi kilka szkolnych i przedszkolnych imprez z tytułu dnia dziadka/babci przypadających na ten tydzień właśnie. Wnuczek który się urodzi w dniu babci jest szczególny. Wnuczka zaś szczególna. Jak ja miałem 33 lata (1985) to mój syn miał 10 lat.

  143. Indoor Says:

    Mawar! Mnie od dłuższego czasu zastanawia, czy przebieg wydarzeń ostatnich 20 lat w jakim stopniu jest nieuchronną konsekwencją pierwszych decyzji i czy mozna było w którymś momencie to wszystko przestawić na jakiś bardziej logiczny/optymalny tor. Co pewien czas przystopowano, ale czy mozna było w pewnym momencie powiedzieć stop, pomyłka, nie liczy się, zaczynamy od poczatku.

  144. Indoor Says:

    Oczywiście powyższe pytania są bez sensu , jesli się przyjmuje, że jest ZNAKOMICIE wprost IDEALNIE.

  145. maciek.g Says:

    Mawar,
    rozumiesz różnicę między słowem afera i dwoma “afera polityczna”.
    To zupełnie co innego to zbliżone do Twardowskiego Prawda i “gówno prawda”

  146. W.Kuczyński Says:

    Indoor,
    dzięki Bogu i Matce Boskiej Częstochowskiej ustrzeżeni zostalismy od takich pomyslodawców jak Ty. Pytania są bez sensu w przypadku kraju, ktory w zakresie podstawowego miernika tempa rozwoju gospodarczego za 20 lat zostawił bardzo daleko w tyle wszstkie, dosłownie wszystkie kraje pokomunistyczne od Władywostoku po Łabę.

    Przytaczam fragment mojego tekstu dla miesięcznika “Bank”, ktory będzie w najbliższym numerze:

    “Po dwudziestu latach Polska jest nadal liderem wzrostu gospodarczego na całym ogromnym obszarze dawnego sowieckiego imperium i to liderem, który w ostatnich kilku latach jeszcze bardziej wysforował się do przodu dzięki większej niż inne kraje odporności na kryzys, w czym także jest echo polskich początków. Wedle opublikowanej niedawno statystyki Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju polski PKB wzrósł w latach 1989 – 2009 o 80 proc. We wszystkich krajach przechodzących transformację o 31 proc., w tym w Europie Środkowej o 50 proc., (tutaj, podobnie, jak w ogólnym wskaźniku, jest także udział polskiego rekordu, podwyższający średnią), w Europie południowo-wschodniej o 7 proc., we Wschodniej Europie, bez Rosji PKB spadł o 7 proc., w Rosji pozostał bez zmian. W Czechach produkt krajowy zwiększył się o 36 proc., w Słowacji o 54 proc., na Węgrzech o 27 proc. Na Ukrainie spadł o 40 proc.
    Dzięki rekordowi wzrostu gospodarczego Polska w minionych dwudziestu latach wyprzedziła część krajów transformujących gospodarki pod względem rozwoju ekonomicznego, a do czołówki (Czech, Węgier, Słowacji, Słowenii) znacznie skróciła dystans. Ograniczone miejsce nie pozwala na przedstawienie wielu innych wskaźników pokazujących niezwykły postęp kraju w minionym dwudziestoleciu, ale warto wspomnieć długość życia obu płci, która wzrosła już po 15 latach III Rzeczpospolitej o ponad 3 lata (PRL-owi zajęło to lat 30), czy spadek śmiertelności niemowląt z 20 do 6 promili, także w podobnej skali redukowanego w Polsce Ludowej przez około 30 lat. Obok produktu krajowego brutto są to dwa podstawowe wskaźniki, które mówią, czy kraj w danym okresie szedł do przodu, czy nie, czy może się cofał. Szliśmy do przodu szybkim ciągiem, może nie podświetlnym, jak u Lema statki w kosmosie, ale szybkim, jak na Ziemię.
    Oczywiście niemało w minionych dwudziestu latach popełniono błędów i zaniechań. Nie można nawet wykluczyć, że program gospodarczy 1990 był rzeczywiście przestrzelony, czyli za ostry, nie można tego wykluczyć, bo nie da się z matematyczną precyzją dowieść, że był w sam raz. W tej sprawie toczyć będą fachowe spory ekonomiści i niefachowe, a czasem głupie politycy, raz sejmowi, raz prasowi. Niech sobie toczą. Jest w Polsce nadal wiele problemów, być może niektóre wywodzą się z błędów początku, ale widzieć je we właściwej perspektywie i znajdować właściwe środki zaradcze można tylko, jeśli widzi się niewątpliwy sukces polskiej transformacji. Kilka z jej kluczowych osiągnięć chciałem pokazać, opisując przy okazji własną przygodę. Wszyscy możemy być z niej dumni.
    W naszej historii mamy sporo wydarzeń tragicznych, klęsk uważanych dziwnie za moralne zwycięstwa. Przestawienie gospodarki polskiej z realnego socjalizmu na realny kapitalizm jest rzeczywistym zwycięstwem, opisywanym jednak przez ulegających owej dziwności myślenia jako wielka narodowa klęska. Patrząc wszakże na rozkład opinii w narodzie, sądzę, że gatunek rodaków z tak zaburzonym wzrokiem ustępuje miejsca ludziom o widzeniu normalnym”.

    Dane o tempie wzrostu PKB pochodzą stąd (EBRD – Transition Report 2009):
    http://www.ebrd.com/pubs/econo/tr09.htm

  147. Madzia Says:

    Dark Side
    Przeglądam blog z opóźnieniem.
    _
    Drobna uwaga do wpisu (kuczyn.com/2010/01/15/933/#comment-89169)
    Znajomy pani ambasador wykazał się brakiem spostrzegawczości.
    Na rondzie Dmowskiego jest 8 wind prowadzących z przejścia podziemnego na ulicę (po 1 na każdym rogu i po 1 na przystankach tramwajowych).
    Część z nich widać na poniższym zdjęciu.
    http://fotoforum.gazeta.pl/pho.....KzMSFX.jpg
    (to te niebieskie budki)

  148. Madzia Says:

    Dark
    Polecam też Twojej uwadze ostatnią decyzję władz miejskich sprowadzenia pieszych pod ziemię przy Dworcu Wileńskim.
    http://warszawa.gazeta.pl/wars.....skim_.html

  149. Torlin Says:

    Tak, Panie Waldemarze, ja to cały czas powtarzam.

  150. Zofia Says:

    Panie Waldemarze, Indoorze,
    na polską gospodarkę i jej kondycje w Europie patrzeć trzeba, jak to się mówi obecnie – holistycznie, wielopłaszczyznowo.
    Bowiem z jednej strony Polska jest krajem, gdzie odsetek biednych oraz po prostu głodnych dzieci jest przeraźliwie wysoki. Teoretycznie co piąte polskie dziecko żyje na poziomie standardów dzieci z III świata. Najgorszy wskaźnik w Europie.
    Dzisiaj media natomiast podają, że rozjazd między średnim wynagrodzeniem pracowniczym a pensjami prezesów jest wysoce niemoralny i niebotycznie wysoki. Zjawisko nie spotykane w Europie, poza Rumunią i Ukrainą.
    Tak więc kondycja gospodarki jedno a kondycja materialna społeczeństwa to drugie.
    Mamy obecnie najlepsze wskaźniki ekonomiczne w Unii, i co z tego, skoro 20% polskich dzieci jest głodnych i biednych, a ich rodziców nie stać, by miały komplety książek czy obiad w domu, podczas gdy prezesi i dyrektorzy firm w Polsce zarabiają takie fortuny, o których nikomu się nie śniło. Ich apanaże są o niebo wyższe niż na analogicznych stanowiskach w “normalnym” kraju UE.
    Polska jest krajem ponurych absurdów, które nb sami wymyślamy i kultywujemy.
    Przestawienie polskiej gospodarki z socjalistycznej na kapitalistyczna – to także ok. 25% produkcji, której efekty są na rynku – pochodzi z szarej strefy, na krajowym rynku istnieje przewaga usług nad produkcją, jest przerost administracji, ustawodawstwo pisane przez dyletantów, panuje powszechne oszustwo, złodziejstwo, naciąganie, nierzetelność i niesumienność.
    I jeśli nawet producent, np. wyrobów mlecznych – zrobi produkt uczciwie, to już w dystrybucji dla klienta krajowego – podlega on przedziwnym przemianom – albo jest “ochrzczony”, albo przeterminowany, albo cena z kapelusza, kilka razy wyższa niż sam produkt, a przy kasie w sklepie jeszcze się okaże wyższa niż na metce z ceną.
    Takich przykładów mam tysiące wokół siebie.
    Często handlarze (usługi) sprowadzają towar wadliwy, przeceniony, serwują go jako pełnowartościowy, biorąc sowicie za dostarczony towar.
    Handlarz zarobił, polski import wzrósł, obrót phz także, PKB też, stracił klient.
    Podobnie z usługami wewnątrzkrajowymi, które także mają przecież wpływ na wysokość PKP w naszym kraju. W liczbach bezwzględnych PKP będzie tutaj rosło, ale bardzo często traci po kieszeni krajowy odbiorca tych usług – bo źle wykonane, bo przepłacone, bo panowie się zmówili i poza limit to żaden nie będzie tyłka i swojej maszyny woził do klienta by cyklinować jego podłogi.
    Żeby to były epizody, można by przyjąć, ze to w ramach ryzyka istnieje w każdej gospodarce.
    Problem w tym , ze w Polsce – to jest nie epizodem, ale regułą.
    Dlatego skarbówki zaczną niebawem wkraczać do sklepów czy zakładów usługowych i sprawdzać ceny.
    Gdyby polską gospodarkę przefiltrować z tego negatywnego całego bagażu, tych wszystkich lewych dochodów, wskaźniki byłyby inne.

  151. Andrzej Says:

    Mamy obecnie najlepsze wskaźniki ekonomiczne w Unii, i co z tego, skoro 20% polskich dzieci jest głodnych i biednych, a ich rodziców nie stać, by miały komplety książek czy obiad w domu
    Ano to, ze gdybyśmy mieli gorsze wskaźniki to i procent biednych dzieci byłby wyższy.
    podczas gdy prezesi i dyrektorzy firm w Polsce zarabiają takie fortuny, o których nikomu się nie śniło. Ich apanaże są o niebo wyższe niż na analogicznych stanowiskach w “normalnym” kraju UE.
    Wątpię czy te apanaże są o niebo wyższe. Raczej pensje zwykłych pracowników są o niebo niższe. Nie jest to co prawda powód do zadowolenia, ale czy dzięki temu nie mamy przypadkiem tych najwyższych wskaźników? Nie dawno przerabialiśmy eksperyment polegający na “sprawiedliwym” podziale dochodów, a efektem było bankructwo państwa.
    na krajowym rynku istnieje przewaga usług nad produkcją
    To tylko się cieszyć, bo takie proporcje są charakterystyczne dla krajów wysoko rozwiniętych.

  152. Madzia Says:

    „Dlatego skarbówki zaczną niebawem wkraczać do sklepów czy zakładów usługowych i sprawdzać ceny.”
    Lepiej od razu wojskowych wysłać.
    Stare, sprawdzone metody są najlepsze.
    http://www.youtube.com/watch?v=I9eodNpkREA
    _
    Co to jest : „wysokość PKP w naszym kraju”?
    _
    „Gdyby polską gospodarkę przefiltrować z tego negatywnego całego bagażu, tych wszystkich lewych dochodów, wskaźniki byłyby inne.”
    Lepiej przefiltrować gospodarkę ze wszystkich durnych ustaw i obniżyć podatki a nie ciągle wierzyć w zamordyzm.

  153. Zofia Says:

    Andrzeju,
    nie ze mną polemizuj, bo to nie moje pomysły ze skarbówką ect.
    A o apanażach kadry menadżerskiej – dzisiaj w GW.
    Jeśli chodzi o przewagę usług nad produkcją – to mimo, ze to cecha wysoko rozwiniętych gospodarek, to na dłuższą metę nie zawsze jest korzystne.
    *
    Madziu
    Ja w zamordyzm nie wierzę, bo nigdy nie miał pozytywnych osiągnięć.
    Nie mnie jednak, trzeba ostrzej egzekwować uczciwość w handlu i gospodarce.

    Kraj który uzależnia się zbyt mocno od importu – byle jaki kryzys kładzie na łopatki.
    Wyobraź sobie jakąś drakę z Chinami i za jakiś czas byle baba nie ma co na tyłek włożyć, bo wszystkie majtki w Polsce pochodzą z zza oceanów.
    Z Chin spływa do Polski masa bubli i koszmarków – vide Boże Narodzenie. Ja bym z przyjemnością kupiła polskie drobiazgi.
    Kiedy czytam, na metce – zrobiono w Chinach na zlecenie firmy POL-cośtam w Kobyłkach Wielkich – zastanawiam się nad sensem tego takiego importu.
    W Polsce brak glinki i fabryczek fajansów, by robić wielkanocne czy bożonarodzeniowe pierdułki?
    Brak zakładzików rzemieślniczych, by produkować te różne choinkowe cudeńka ze słomy czy drewna?
    Słomy i drewna w Polsce brakuje?
    Polskie wyroby może i byłyby droższe, ale o niebo bardziej estetyczne.
    Trzeba więc zamiast rozwijać import z Chin i podnosić chiński PKB, zastanowić się co zrobić, by polski rzemieślnik nie musiał zbyt wysoko wyceniać swoich wyrobów i znalazł na nie kupca w kraju.
    Ten kto ma surowce a sprzedaje z nich przetworzone produkty – może mówić o zdrowej gospodarce.
    A przetwarza przemysł, a nie usługi. Oczywiście – globalizacja, otwarty rynek ect. Ale zdrowa gospodarka, to moim zdaniem taka, która nie jest uzależniona od eksportu w 100%, potrafi sama też coś wyprodukować.
    Wystarczyłoby, by gospodarka niemiecka położyła się na łopatki a polski eksport miałby spore kłopoty, bo akurat RFN jest naszym głównym partnerem w phz.
    Powiem tak:
    można pijać wyłącznie whisky, ale produkcja własnych miodów pitnych i gorzałeczek – winna być utrzymana.

  154. W.Kuczyński Says:

    Pani Zofio,
    Pani chyba nie wie co Pani pisze:
    “Teoretycznie co piąte polskie dziecko żyje na poziomie standardów dzieci z III świata”.
    Poniżej naszego monimum egzystencji, o wiele wyższego niz to krajów III świata żyło w roku 2003 około 12 % populacji, dzis prawdopodobnie sporo mniej. I na pewno w tej populacji nie każde dziecko niedojada. Pani chyba nie widziała dzieci z III świata, a ja widziałem trzy tygodnie temu w Egipcie, chmary wyciagające na ulicach poludnia Egiptu ręce po kawałek chleba. Polska pod względem zróznicowania socjalnego nie jest żadnym wyjątkiem. Lokujemy sie w środku UE (pod względem wskaźnika Giniego). Nie wiem skąd Pani ma te 25 % produkcji z szarej strefy. Zanim pani cos napisze niech pani się zastanowi.

  155. Indoor Says:

    To ja też opowiem kawał. Przychodzi Baba do lekarza, a na głowie Jej siedzi Żaba. Co Pani jest? pyta lekarz. Nic Panie Doktorze, zdaje mi się, że coś mi się do dupy przylepiło – odpowiada Żaba.
    Oczywiście błąd tkwi w konstrukcji zapytania. Gdyby Lekarz zapytał jak nalezy: Co Pani jest, pani Babo! To by Zaba nie miała nic do powiedzenia.

  156. jasnaanielka Says:

    Ewa-Joanna – 01:27

    I Jasnaanielko, wszystkie panienki sa do szczypania, nie rezygnuj za wczesnie! :)
    #
    Mam małą prośbę… mów za siebie,

  157. Stefan123 Says:

    Zofia lepiej niech się nie zastanawia zanim coś napisze. Bo będzie jeszcze gorzej. Niech już lepiej pierniczy co jej ślina na język przyniesie. Tak jak ostatnio przy tłumaczeniu z angielskiego a potem rosyjskiego. Głupie to było jak 90% jej wpisów ale radości dawało dużo. Bo co może być zabawniejszego od glupiej baby z pretensjami do bycia inteligentną i oczytaną.

  158. Zofia Says:

    Panie Waldemarze,
    wiem co piszę.
    A piszę w oparciu m.in. o raport OECD, gdzie wyraźnie napisano, że od polskich dzieci maja gorzej tylko dzieci w Meksyku i Turcji.
    Piniżej informacje medialne od 2004 r. – stan biedy polskich dzieci w niewielkim tylko stopniu uległ poprawie.
    <b<. Bieda i ubóstwo polskich dzieci
    *
    Co piąte polskie dziecko jest ubogie – alarmuje OECD.
    W porównaniu do innych krajów OECD Polska wypada najgorzej pod względem sytuacji materialnej i mieszkaniowej, całkiem dobrze zaś, jeśli chodzi o edukację – wynika z raportu, z którego szczegółami w środę zapoznali się posłowie.
    Na środowym (21 stycznia 2010 r.) posiedzeniu Komisji polityki społecznej i rodziny – dr Simon Chapple z Wydziału Polityki Społecznej Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) przedstawił szczegóły opublikowanego we wrześniu zeszłego roku raportu na temat sytuacji dzieci w krajach należących do OECD.
    Jak wynika z raportu, przeciętny dochód rodziny w Polsce należy do najniższych wśród krajów OECD, a ponad 21 proc. polskich dzieci żyje poniżej granicy ubóstwa (przy średniej wynoszącej ok. 12 proc.) .
    Jak podkreślił Chapple, gorzej mają tylko Meksyk i Turcja.
    Interia.pl, 21 stycznia 2010 r.
    *
    Raport Komisji Europejskiej wskazuje na dramatyczny problem biedy i ubóstwa w Europie, w tym w Polsce, gdzie ubóstwo dotyka 26% dzieci.
    Wedle Komisji Europejskiej ubóstwem zagrożonych jest 16% obywateli Polski, w tym 8% mimo stałego zatrudnienia. To najwyższy wskaźnik w całej Unii Europejskiej. Statystycznie najmniej osób ubogich jest w Holandii i w Czechach – 10%.
    Walka z biedą to zadanie nie tylko dla rządu, ale także samorządu i organizacji pozarządowych. Wbrew pozorom może okazać się, że środki są, tylko potrzeba współpracy między tymi trzema ciałami – twierdzi Grzegorz Gruca z Polskiej Akcji Humanitarnej.
    Gazeta Wyborcza, 29.lutego 2008
    *
    Wśród wszystkich krajów UE w Polsce najwięcej dzieci – 29 proc. – żyje w biedzie – wynika z opublikowanego w poniedziałek raportu Komisji Europejskiej. Wzywa ona Polskę do bardziej konkretnych działań na rzecz integracji społecznej i wzrostu zatrudnienia.
    Monay.pl, 19 luty 2007 r.
    *
    Ok. 30 procent polskich dzieci żyje w biedzie, a ponad 2 procent w wieku szkolnym nie chodzi do szkoły – alarmuje Rzecznik Praw Dziecka Paweł Jaros. Ze sprawozdania za rok 2003 wynika, że sytuacja dzieci w Polsce nie wygląda dobrze. – Po pierwsze, są problemy z dostatecznym zabezpieczeniem opieki medycznej i brak tej opieki w szkołach – powiedział KAI Jaros. Dzieci coraz częściej chorują na skoliozę (skrzywienie kręgosłupa), próchnicę, a ostatnio na gruźlicę.
    Aż 60 tys. dzieci w wieku szkolnym nie chodzi do szkoły podstawowej i gimnazjum, a drugie tyle kończy swoją edukację na poziomie gimnazjum. – Za parę lat tym dzieciom grozić będzie załamanie cywilizacyjne, staną się obywatelami drugiej kategorii, na utrzymaniu społeczeństwa – przestrzega rzecznik.
    Radio Watykan, Rozgłośnia Polska, 7 stycznia 2004 r.
    ***
    Panie Waldemarze,
    ja sobie tego nie wymyśliłam.

  159. Paweł Luboński Says:

    “29 procent dzieci żyje w biedzie” – to brzmi dramatycznie. Może by jednak ktoś z piszących o tym pokusił się o zdefiniowanie, co to znaczy dziś w Polsce “żyć w biedzie”? Przecież to bardzo względne pojęcie. Dzisiejsza tzw. bieda, jak sądzę, to całkiem niezły dostatek sprzed lat kilkudziesięciu.

  160. JUR. Says:

    Panie Gospodarzu,
    w nawiązaniu do ostatniego zdania pańskiego wpisu. “Hannibal ante portas” to nie ten czas, nie te klimaty co “gęsi kapitolińskie” ( IV w. p.n.e, Gallowie ). Ot, mikro pomyłka, ale młodzi czytają i idą na całość. Proszę zauważyć co się dzieje. Jednemu z blogowiczów mylą się KOMPROMITUJĄCO bitwy ( operacje wojenne) II wojny. Stalingradzka, z bitwą pod Kurskiem. Ale “pal ją sześć”, jak śpiewał o pierwszej – dla naszych ojców tej “wielkiej”, niezapomniany Okudżawa. Za moment “niejaki” Mawar domaga się by pisano nazwisko Beaty Kempy nie Kępa bo ona de domo ( nie z domu ) Płoska. Brawo Mawarze, największy problem posłanki to jedna literka w jej nazwisku. I co ja mam zrobić, biedny sierota po PRL-u, gdy ciągle kojarzę kępę z moczarami? A ta pani każdym pytaniem, każdą refleksją typu: ” a teraz uwaga, czy pan dobrze zrozumiał moje pytanie, bo to bardzo ważne pytanie, bardzo ważne ( w domyśle – ale bęcwał, choć minister )”, potwierdza, że kempie niedaleko do kępy. Wiem, za dużo nasłuchałem się w latach słusznie minionych, takiej rozgłośni gdzie zbyt często o kępie gadali. Może, psia kość, jestem uprzedzony do wybitnej “prawnicy” naszej, pożal się losie, przaśnej prawicy?
    Ale w końcu de gustibus…etc.
    P.s. Ukraina. A może czas wyciągnąć wnioski z naszych odwiecznych niepowodzeń w polityce wschodniej? I pogodzić się z faktem, że nie mamy armat? Zdać się na Unię. I uwierzyć do kroćset, że jesteśmy ZACHODEM! I przestać ględzić, narzekać. Bo to dopiero uwłacza naszej godności. Stać w rozkroku można, ale trzeba mieć j… i charakter. “Pomarańczowy” Juszczenko, ogłaszając Banderę narodowym bohaterem był tylko sobą. A polscy politycy, zakochani w przystojnym mołojcu? Kompromitacja.
    Na szczęście, sami Ukraińcy temu “pańciowi” – piewcy UPA, ulubieńcowi polskich mediów, polityków, prezydentów, powiedzieli – won! 5%!To dowód, że ten naród bez naszych światłych podpowiedzi da sobie radę.

  161. Zofia Says:

    Teraz Panie Waldemarze:
    Szara strefa
    *
    Szara strefa (produkcja ukryta) to ta część działalności gospodarczej, która ma wprawdzie legalny charakter, ale w całości lub w części ukrywana jest przed urzędami podatkowymi, celnymi, ubezpieczeń społecznych i nie znajduje odzwierciedlenia w sprawozdawczości statystycznej.
    Na podstawie szacunków GUS zalicza ją jednak do wartości produktu krajowego brutto.
    Produkcja ukryta szacowana jest dla:
    * zarejestrowanych podmiotów gospodarczych z liczbą pracujących do 9 osób (niezależnie od formy własności) oraz z liczbą pracujących od 10 do 48 osób w sektorze prywatnym (bez spółdzielni),
    * osób fizycznych z tytułu wykonywania pracy nie rejestrowanej, głównie w działalności usługowej.
    Tak więc na szarą strefę składa się zaniżanie efektów ekonomicznych przez małe i średnie firmy na oficjalnie funkcjonującą oraz wykonywaną na własny rachunek, działalność nie ewidencjonowana.
    Dla dużych podmiotów gospodarczych przyjmuje się założenie, że prowadzą rzetelną rachunkowość umożliwiającą ustalenie rozmiarów ich działalności.
    Obliczenia wskazują, że prawie 70 % dochodów szarej strefy powstaje w ramach podmiotów zarejestrowanych.
    *
    Jak szacuje Międzynarodowe Biuro Pracy w Genewie (dane na 2002 r.) – w Afryce w szarej strefie pracuje (poza rolnictwem) 80 proc. ogółu czynnych zawodowo, w Południowej Ameryce – 50 proc., a w Azji 45 – 85 proc.
    Wg GUS – W 2004 r. udział tej strefy w PKB wynosił 14,4 %
    Profesor Schneider (dane z 2007 r.) dzieli kraje Unii Europejskiej na cztery grupy. Pierwsza grupa to Austria, Holandia, Wielka Brytania, Francja, Irlandia i Niemcy, gdzie udział szarej strefy w PKB nie przekracza 15 proc.
    Druga obejmuje Finlandię, Danię, Szwecję, Belgię (od 15 do nieco ponad 19 proc.),
    trzecia: Czechy, Portugalię, Słowację, Hiszpanię, Włochy, Węgry, Grecję, Polskę, Słowenię (20 – 30 proc.), czwarta: Rumunię, Bułgarię, kraje bałtyckie (ponad 30 proc.).
    *
    Polska oficjalnie badań nowszych niż z 2004 r nie ma, potocznie sądzi się, że w szarej strefie jest zatrudnionych ok. 10% Polaków, tak szacuje GUS, ale bez głębszych analiz.
    Natomiast te analizy nie obejmuję wszystkich płaszczyzn, gdzie występuje tzw. szara strefa.
    Najbardziej rozpoznawalna jest ta strefa w budownictwie i usługach budowlano-instalacyjnych, ogrodniczych. czy handlu.
    Natomiast znacznie trudniej oszacować usługi sąsiedzkie, korepetycje, usługi krawieckie (całe wsie i małe miasteczka tak prosperują), usługi transportowe czy turystyczne, gastronomiczne to też nielimitowane sługi przyjacielsko-sąsiedzkie i szeroko praktykowane.
    Wesele, chrzciny, pogrzeb w miasteczku czy na wsi – to cały wachlarz odpłatnych usług serwowanych, z należnościami z ręki do ręki.
    Dlatego przyjęłam za prof. Schnajderem owe 25%.

    ***
    Jak Pan widzi panie Waldemarze, nie czerpię danych z kapelusza.

  162. Piotruś Says:

    “Żyć w biedzie” to znaczy “nie żyć w bogactwie” przy czym “bieda” jest czyms innym niz “poczucie biedy”. Ogólny wzrost zamożnosci społeczenstwa generuje wzrost “poczucia średnigo poziomu zamozności” i poszerzenie obszaru “poczucia biedy”. Skoro 29% zyje w biedzie, a 5% plwi w bogactwie to znaczy, że większości żyje się średnio.

  163. Paweł Luboński Says:

    O Ukrainie. Nadanie tytułu Bohatera Ukrainy Banderze przez Juszczenkę akurat w chwili, gdy jego nadzieje na reelekcję się rozsypały, było tak politycznie niemądre, że aż nasuwa mi się myśl, iż uczynił to ze szczerego przekonania. Pamiętajmy, że Bandera, jeśli nie dla większości, to dla bardzo znacznej części Ukraińców JEST bohaterem walki o niepodległość. A ich stosunek do UPA jest taki, jak nasz do AK. Dziwne?
    Mnie to nie dziwi. Ciekawe, jak zareagowałby przeciętny Polak, gdyby wyszły na jaw podobnego rozmiaru zbrodnie popełnione przez “naszych”. Przedsmak mieliśmy przy sprawie Jedwabnego. A przecież tam chodziło o jedno tylko miasteczko i o kilkuset, nie kilkadziesiąt tysięcy zabitych.

  164. Zofia Says:

    Stefan,
    bardzo lubię być głupią babą z pretensjami.
    Kreowanie tej roli sprawia mi masę frajdy! i to nie w 90% ale w 100%!
    Musisz się jakoś z tym faktem pogodzić.
    Nawet jeśli z Ciebie chłop bez pretensji bycia inteligentnym i oczytanym, za to dosadnie chamskim.
    Współczuję, że musisz mnie czytać.
    Gdybym nie była babą z pretensjami, ale chłopem bez pretensji – to bym nie czytała!

  165. Paweł Luboński Says:

    Piotrusiu, dla mnie stwierdzenie, że 29% Polaków żyje w biedzie, oznacza jedno: że posłużono się jakimś zupełnie księżycowym kryterium, prawdopodobnie “uniwersalnym”, oderwanym od polskich realiów.

  166. Piotruś Says:

    Zamaist “plwi” miało być pławi.
    Moim zdaniem poważnym problemem jest łatwość z jaką można w naszym kraju w biedę wpaść. To znaczy niewielki obiektywny skutek (niedudana transakcja, kłopoty z pracą) nie powodują obniżenia poziomu konsumpcji, ale mikrokatastrofę ekonomiczną i błyskawiczne stoczenie się w sferę ubóstwa.
    Zofio (18:35) twoja analiza sugeruje, że poziom zamożności jest określony wielkościa szarej strefy. Im ktoś bogaszy tym bardziej zamiast szemranych interesów szuka swietego spokoju. (Wolność i bezpieczeństwo)

  167. Torlin Says:

    Jurze!
    Zgadzając się z Twoim Peesem pragnę tylko zauważyć, że należy rozróżnić dawne wtrącanie się Polski od dzisiejszego niewtrącania. Uznanie przez Polskę jako pierwszą niepodległości Ukrainy i poparcie Pomarańczowej Rewolucji zostało bardzo dobrze przyjęte ówcześnie. Teraz, jak zmienił się i Juszczenko i Janukowycz, nasze zaangażowanie po jednej ze stron jest zbędne. Trzeba działać w zależności od czasu i sytuacji.
    Pawle!
    Z Tobą też generalnie się zgadzając chcę tylko po cichu nadmienić, że jednak Polska ani przed wojną, ani podczas, nie przeprowadzała rzezi całych wsi ukraińskich.

  168. Piotruś Says:

    Pawle dlaczego księżycowy. Ja na co dzień widzę te 29% żyjących w poczuciu biedy. Szlag mnie trafia, gdy sąsiad kupuje samochod na który mnie nie stać – wiec czasami też czuję się biedny.
    Ale powaznie. najpierw należałoby określić poziom finansowy który określa biedę. A wtedy możemy dyskutować o procentach.
    Często słyszę o ludziach spłacajacych kredyt na drogi samochódy z oszczędności nie dogrzewających zimą mieszkania – bieda, bogacto głupota? – w przekazie medialnym wzbudzają litość.

  169. Paweł Luboński Says:

    Torlinie, toteż wcale nie twierdzę, że Polacy mają na sumieniu coś porównywalnego z Wołyniem. Chodziło mi o to, że warto czasem zapomnieć o własnych krzywdach i zastanowić się, jak może postrzegać i czuć te sprawy Ukrainiec.
    Święte oburzenie, iż sąsiedzi uważają za bohatera kogoś, kto dla nas jest zbrodniarzem, świadczy o niewiedzy lub naiwności.

  170. Paweł Luboński Says:

    Piotruś: “Ja na co dzień widzę te 29% żyjących w poczuciu biedy.”
    .
    A, jeśli idzie o subiektywne poczucie biedy, to pełna zgoda. Ale to jest temat dla socjologa lub psychologa społecznego, a nie dla polityka czy ekonomisty.

  171. Piotruś Says:

    Moim zdaniem reklama biedy to dla polityka temat doskonały – szczególnie opozyjcyjnego. Kto nie zazdrości kariery Lepperowi ?
    Z fryzjera na premiera – lepiej niz w amerykańskim śnie.

  172. Zofia Says:

    Pawle,
    te 29% dot. nie tle wszystkich Polaków – ale polskie dzieci.
    Biedy na pierwszy rzut oka nie widać, ale gdy popytasz nauczycieli w szkołach, obraz jawi się bardzo przygnębiający.
    Moja wychowanka jest polonistką w szczecińskim gimnazjum, choć w śródmieściu, to w dzielnicy ludzi ubogich i bardzo ubogich.
    Malo kto analizuje poziom wykształcenia.
    Ale np. w moim, zachodniopomorskim województwie, na 1,440 tys. ludzi, w 2002 r. w populacji od 15 lat w górę – ponad 65% ludzi miało wykształcenie podstawowe (39,1%) i zasadnicze zawodowe (22%) ew. niepełne podstawowe 4,1%.
    Ze średnim było ok. 30% (28,7), wyższe miało 10%, policealne -3%.
    Tak wykształcona populacja w regionie nie będzie należała do bogatych.
    W połowie 2008 r. ludność nam wzrosła do 1,612 mln, ale w tym mieliśmy dzieciaków do 17-go roku życia 326,6 tys i ludzi w wieku emerytalnym 441,7 tys. czyli niepracujących lub na rentach. A przecież część tych po 17-tym roku życia dalej jest niepracująca bo się uczy lub studiuje.
    Teraz masz 1/4 ludzi na siebie nie zarabia bo to dzieciaki, 1/4 jest na rentach i emeryturach, czyli ma b. niskie dochody. Z tych co zostali 65% nie ma nawet średniego wykształcenia.
    Gdzie chcesz widzieć bogatych lub średnio zamożnych w takim regionie?!

  173. Mawar Says:

    Paweł Luboński
    “Mnie to nie dziwi. Ciekawe, jak zareagowałby przeciętny Polak, gdyby wyszły na jaw podobnego rozmiaru zbrodnie popełnione przez “naszych”. Przedsmak mieliśmy przy sprawie Jedwabnego”.
    .
    Porównanie zawarte w pytaniu jest kulawe. Po pierwsze, na Wołyniu w 1943-1944 r. Niemcy nie organizowali i nie zachęcali Ukraińców do pogromu Polaków, a nawet się temu sprzeciwiali. Wiele polskich rodzin uratowało się tylko dlatego, że schroniło się pod jurysdykcją niemiecką. A więc było zupełnie inaczej niż w Jedwabnem, bo tam niemieckie siły okupacyjne były czynnikiem przyzwalającym i organizującym pogrom, gdzie odżyły resentymenty antyżydowskie, wzmocnione skandalicznym zachowaniem się niektórych Żydów po wkroczeniu sowietów na polskie tereny wschodnie. Żydzi po 17 września 1939 w bardzo licznych przypadkach nie zachowali się wobec swych polskich współobywateli lepiej niż później, podczas okupacji niemieckiej w Polsce, zachowywali się wobec nich szmalcownicy. Po drugie, pogrom na Wołyniu zorganizowany był przez ukraińskie organizacje wojskowe i polityczne – różne odłamy OUN i UPA, natomiast mord w Jedwabnem obciąża indywidualne sumienia jego wykonawców, ale nie była za to odpowiedzialna żadna polska podziemna organizacja.

  174. Paweł Luboński Says:

    Mawar: “Porównanie zawarte w pytaniu jest kulawe.”
    .
    Nie jest kulawe, bo nie było żadnego porównania. Przywołałem Jedwabne jako przykład paranoidalnej reakcji polskiej opinii publicznej na wiadomość o zbrodni popełnionej przez Polaków. Bardzo niechętnie przyjmujemy do wiadomości, że “nasi” zrobili coś haniebnego. Twoja niniejsza reakcja też o tym świadczy. Ukraińcy nie są inni i powinniśmy brać to pod uwagę.

  175. jasnaanielka Says:

    Kiedy czyta się taki tekst, wraca wiara w człowieka i człowieczeństwo. Imponujące.
    http://wyborcza.pl/1,76842,746.....i_Oli.html
    W tak trudnej chwili umieć się tak zachować, to bohaterstwo.
    Po prostu bohaterstwo.

  176. Mawar Says:

    JUR
    “Ale “pal ją sześć”, jak śpiewał o pierwszej – dla naszych ojców tej “wielkiej”, niezapomniany Okudżawa”.
    .
    Kiedy dziś sierota po PRL-u odkrywa Okudżawę czy Sołżenicyna to jest to już zajęcie bezpieczne, ale odrobinę komiczne jako baaaardzo spóźnione. :)
    .

    “Za moment “niejaki” Mawar domaga się by pisano nazwisko Beaty Kempy nie Kępa bo ona de domo (nie z domu ) Płoska”.
    .
    De domo znaczy “z domu”, zapewniam. Po drugie, nie “Płoska”, jak piszesz (Płoska to de domo Zofia Romaszewska), tylko PŁONKA. Beata Kempa, de domo Płonka.
    http://kuczyn.com/2010/01/18/p.....ment-89338
    .
    “Brawo Mawarze, największy problem posłanki to jedna literka w jej nazwisku. I co ja mam zrobić, biedny sierota po PRL-u, gdy ciągle kojarzę kępę z moczarami”?
    .
    Co masz zrobić? Nie wiem. Ja bym się na twoim miejscu choć na chwilę zapadł pod ziemię.

  177. Mawar Says:

    Paweł Luboński
    “Bardzo niechętnie przyjmujemy do wiadomości, że “nasi” zrobili coś haniebnego. Twoja niniejsza reakcja też o tym świadczy”.
    .
    A z jakiego dokładnie fragmentu wynika, że ja rzekomo niechętnie przyjmuje do wiadomości, że nasi zrobili coś haniebnego?

  178. Mawar Says:

    jasnaanielka
    “Ewa-Joanna – 01:27

    “I Jasnaanielko, wszystkie panienki sa do szczypania, nie rezygnuj za wczesnie”! :)
    #
    “Mam małą prośbę… mów za siebie”.
    .
    Ależ Jasnaanielko, E-J ma rację, wszystkie panienki są do szczypania, z wyjątkiem Zofii.
    :)

  179. Mawar Says:

    Maciek
    “Mawar, rozumiesz różnicę między słowem afera i (…) “afera polityczna”. To zupełnie co innego to zbliżone do Twardowskiego Prawda i “gówno prawda”.
    .
    Zacznijmy od tego, że ks. Jan Twardowski to niekoniecznie to samo co ks. Józef Tischner. O resztę możemy się spierać. :)

  180. Mawar Says:

    Zofia
    .
    “Z Chin spływa do Polski masa bubli i koszmarków – vide Boże Narodzenie. Ja bym z przyjemnością kupiła polskie drobiazgi”.
    .
    Zawsze możesz kupić ogrodowego krasnala – np. w wersji na balkon, to polski hit eksportowy – i pochwalić się tym na blogu, używając chińskiego laptopa do połączenia z internetem, lub dzwoniąc do znajomych z telefonu komórkowego wyprodukowanego w Chinach. Polska niestety nie produkuje telefonów komórkowych. :)

  181. Mawar Says:

    JUR
    “Proszę zauważyć co się dzieje. Jednemu z blogowiczów mylą się KOMPROMITUJĄCO bitwy ( operacje wojenne) II wojny. Stalingradzka, z bitwa pod Kurskiem”.
    .
    To istotnie SKANDAL, a innym jedna z tych bitew myli się z Bitwą na Łuku Kurskim. Ale i tak wiadomo, że ważniejsze były dwie inne bitwy, a jedna z nich – pod El Alamein. :)

  182. Piotruś Says:

    Zofio (19:36) biedę – widać i słychać, bo ona milcząco krzyczy.
    Kiedyś byłem w Kalkucie u Matki Teresy – do dzisiejszego dnia ją slyszę. Spotkałem trędowatych – oni też milcząco godzili się z losem.
    W Polsce jest bardzo dużo biednych ludzi, ale większość których zauważam jest biedna w inny sposób. Znaczny procent ludności świata żyje w biedzie jakiej sobie w Polsce nawet nie uświadamiamy. Mimo, że jesteśmy bogaci widzę szerokie pole działań dla lewicy socjalnej.

  183. jasnaanielka Says:

    Mawar – 20:30
    Ryzykant z ciebie!
    Ja tam myślę, że na mój widok spytałbyś cichutko… no co…? już pożartować nie można…..?

  184. Paweł Luboński Says:

    Mawar: “A z jakiego dokładnie fragmentu wynika, że ja rzekomo niechętnie przyjmuje do wiadomości, że nasi zrobili coś haniebnego?”
    .
    Wiesz, trzeba być mocno uczulonym na tym punkcie, żeby w mojej wcześniejszej wypowiedzi dojrzeć przyrównanie Jedwabnego do Wołynia.
    Choć mam i inną hipotezę. Że po prostu lubisz się przyczepić, wszystko jedno do czego. A jeszcze bardziej lubisz demonstrować, że wiesz więcej i lepiej od rozmówcy. Vide mętna uwaga o Łuku Kurskim powyżej.

  185. Andrzej Says:

    Zofio
    Panie Waldemarze,
    wiem co piszę.
    A piszę w oparciu m.in. o raport OECD, gdzie wyraźnie napisano, że od polskich dzieci maja gorzej tylko dzieci w Meksyku i Turcji.

    Zofio,
    Tobie się tylko wydaje, że wiesz co piszesz. Chyba zapomniałaś, że OECD zrzesza kraje wysoko rozwinięte i jej raport znaczy raptem, ze Polska jest jednym z najbiedniejszych krajów wśród krajów najbogatszych. A Ty od razu walisz trzecim światem.

  186. Andrzej Says:

    Zofia
    Malo kto analizuje poziom wykształcenia.
    Ale np. w moim, zachodniopomorskim województwie, na 1,440 tys. ludzi, w 2002 r. w populacji od 15 lat w górę – ponad 65% ludzi miało wykształcenie podstawowe (39,1%) i zasadnicze zawodowe (22%) ew. niepełne podstawowe 4,1%.

    Ciekawe jak na podstawie tych danych wywnioskowałaś, że PRL miał wybitne zasługi w edukacji społeczeństwa?

  187. Zofia Says:

    Andrzej,
    a gdzie ja to napisałam
    …. PRL miał wybitne zasługi w edukacji społeczeństwa….
    Ja jedynie twierdzę,że poziom nauki był znacznie wyższy w czasach PRL niż teraz..twierdzę też,że po II wojnie światowej , PRL nauczył rzesze Polaków niepiśmiennych czytać i pisać.
    ***
    OECD nie jest klubem najbogatszych państw, ale organizacją stworzoną po to, by postawić na nogi zrujnowane gospodarki państw po II wojnie światowej. Są tu też, m.in. Czechy, Słowacja, Węgry. Meksyk i Chile.
    W maju 2007 podjęto decyzję o rozszerzeniu OECD. i podjęciu rozmów przygotowawczych z pięcioma krajami – Chile, Izraelem, Rosją, Estonią i Słowenią. Podjęto również decyzje o wzmożeniu współpracy z takimi państwami, jak: Brazylia, Chiny, Indie, Indonezja i Republika Południowej Afryki.
    Poziomy tych wszystkich gospodarek są różne, poziomy życia ludzi bardzo skrajne.
    ***
    Piotrusiu,
    wbrew pozorom mam świadomość nędzy np. w kraju dosyć bogatym, jakim jest Brazylia.
    Bliski kuzyn mojej wychowanki jest pallotynem, misjonarzem w Brazylii, rodzina bywa tam, on – w Polsce, często korespondujemy.
    Zastanów się lepiej, jakby wyglądała nasza Polska, gdyby miała brazylijski czy indyjski klimat i mieszkać można by było w chacie skleconej z kartonów, desek i innych pozostałości.
    Polski z Brazylią czy Indiami nie porównasz, nie tylko z powodu wielkości tych państw, ale przede wszystkim warunków geograficznych. A gospodarka od tego też zależy.
    Tam bieda wygląda inaczej a u nas – inaczej.

  188. Indoor Says:

    Fragment komentarzy na temat pracujących biednych
    “Jestem magistrem fizjoterapii, ukończyłam Akademię Medyczną. Zarabiam 1600 zł. Za wynajem kawalerki w stolicy płacę 1500 zł. Gdyby była sama to nawet na bilet nie byłoby mnie stać. Ten artykuł poruszył bardzo mocny wątek, który nie dotyczy tylko sprzątaczek. ale osób z wyższym wykształceniem, które w realiach życia stają się pracującymi biednymi”( cały artykuł : http://gospodarka.gazeta.pl/pi.....iedni.html popatrzcie na komentarze)
    Pytanie może niedyskretne: czy duzo można wyciągnąc zalewając blogi bredniami? Bowiem jest oczywiste, że w Polsce są całe podkłady biedy, nie będę wyliczał gdzie się one znajdują. Na pewno Wy rozglądając się po salonie ewentualnie zaglądając pod kanapę nie widzicie, więc spokojnym sumieniem można wywracać oczetami pt. Bieda? Jaka bieda! Nie widze. Autorka komentarza zresztą wedle moich kryteriów nalezy do bogatych.
    Istotne jest co innego: w całej Unii Europejskiej w Polsce jest największe rozwarstwienie zarobków liczone w ten sposób, że porównuje się zarobki (dochody) 10% najlepiej i 10% najgorzej zarabiających. w Polsce stosunek ten wynosi 13,5, w Wilekiej Brytanii 10, w Niemczech 7. Mamy po prostu wyjatkowo rozrośnietą, wyjatkowo bezproduktywną ale za to wyjatkowo pazerną klasę średnią.

  189. Mawar Says:

    Pawel Luboński
    “Vide mętna uwaga o Łuku Kurskim powyżej”.
    .
    Wolisz “mętne uwagi” czy KOMPROMITUJĄCE pomyłki? Moja “mętna uwaga” była reakcją na te “kompromitujace pomyłki” Jura.

  190. Mawar Says:

    Paweł Luboński
    .
    “Wiesz, trzeba być mocno uczulonym na tym punkcie, żeby w mojej wcześniejszej wypowiedzi dojrzeć przyrównanie Jedwabnego do Wołynia”.
    .
    A oto twoje wcześniejsze wypowiedzi:

    1/ P.Luboński “Pamiętajmy, że Bandera, jeśli nie dla większości, to dla bardzo znacznej części Ukraińców JEST bohaterem walki o niepodległość. A ich stosunek do UPA jest taki, jak nasz do AK. Dziwne”?
    2/ P.Luboński: Mnie to nie dziwi. Ciekawe, jak zareagowałby przeciętny Polak, gdyby wyszły na jaw podobnego rozmiaru zbrodnie popełnione przez “naszych”. Przedsmak mieliśmy przy sprawie Jedwabnego”.
    .
    Jeśli twierdzisz w tym tym twoim zdaniu nie ma sugestii porównawczej to znaczy, że chyba inaczej rozumiemy zdania pisane po polsku. Twoją tezę może i dałoby się obronić, gdyby nie ostatnie zdanie w drugim punkcie. Bo niby dlaczego piszesz o “Przedsmaku Jedwabnego”, co jakby automatycznie kieruje rozmowę na prześladowania Żydów, pogromy, zjawisko szmalcownictwa lub wręcz holokaust. To są dwa sąsiadujące zdanie powiązanie logiką wypowiedzi.
    .
    PS Nie jest też prawdą, że stosunek Ukraińców do UPA jest taki sam jak stosunek Polaków do AK. Na Ukrainie jest to o wiele bardziej skomplikowane i zróżnicowane. Różnice zdań na temat Bandery i UPA między zachodnią, środkową i wschodnią częścią Ukrainy są bardzo duże.

  191. W.Kuczyński Says:

    Szanowni Państwo,
    byloby dobrze gdybyście podając liczby podawali precyzyjnie źródło: link, lub wydawnictwo ze stroną. Wtedy będzie łatwiej dyskutować.

  192. Andrzej Says:

    Zofia.
    OECD nie jest klubem najbogatszych państw,
    Pewnie, że nie jest. Cytując siebie:
    OECD zrzesza kraje wysoko rozwinięte
    Więc aby być zgodnie z Twoją wolą drobiazgowym, poprawiam dalszą część wpisu na:
    Polska jest jednym z najbiedniejszych krajów wśród krajów wysoko rozwiniętych
    I pewnie masz rację, bo takie kraje jak:
    Australia
    Austria
    Belgia
    Chile
    Czechy
    Dania
    Finlandia
    Francja
    Grecja
    Hiszpania
    Holandia
    Irlandia
    Islandia
    Japonia
    Kanada
    Korea Południowa
    Luksemburg
    Meksyk
    Niemcy
    Norwegia
    Nowa Zelandia
    Polska
    Portugalia
    Słowacja
    Stany Zjednoczone
    Szwajcaria
    Szwecja
    Turcja
    Węgry
    Wielka Brytania
    Włochy
    pomimo, ze są wysoko rozwinięte, to bieda u nich aż piszczy i wręcz trącą Trzecim Światem. :D

  193. Andrzej Says:

    Zofia
    Ja jedynie twierdzę,że poziom nauki był znacznie wyższy w czasach PRL niż teraz.
    Dość ogólnikowe i bardzo nieprecyzyjne to stwierdzenie. Znaczy, że PRL wypuszczała wybitnych absolwentów podstawówek i szkół zawodowych? Tak wybitnych, ze absolwenci Ci na tych szkołach kończyli edukację, gdyż dalsza nauka nic nowego by nie wniosła?
    PRL nauczył rzesze Polaków niepiśmiennych czytać i pisać.
    Zaiste wybitne to osiągnięcie, nie mające precedensu w całej Europie. :D

  194. Andrzej Says:

    Zofia,
    Jeśli chodzi o przewagę usług nad produkcją – to mimo, ze to cecha wysoko rozwiniętych gospodarek, to na dłuższą metę nie zawsze jest korzystne.
    Rzeczywiście, jest sporo racji w tym stwierdzeniu. W rozwiniętych gospodarkach kapitalistycznych występuje przewaga usług nad produkcją i gospodarki te gniją. W PRL-u władze postawiły na produkcję i byliśmy dziesiątą potęgą gospodarczą świata, osiągnięcie jakiego pewnie już nam nie uda się powtórzyć. :D

  195. Ewa-Joanna Says:

    Jasnaanielko,
    jezeli koniecznie chcesz wystepowac na blogu jako stara gropa bez poczucia humoru, to na pewno nie bede ci juz przeszkadzac, bo szanuje twoj wybor. :)
    Choc nie rozumiem celu, szczegolnie na blogu gdzie wiekszosc towarzystwa kreci sie wiekowo kolo 60 tki.

  196. Andrzej Says:

    Indoor
    w całej Unii Europejskiej w Polsce jest największe rozwarstwienie zarobków liczone w ten sposób, że porównuje się zarobki (dochody) 10% najlepiej i 10% najgorzej zarabiających. w Polsce stosunek ten wynosi 13,5, w Wilekiej Brytanii 10, w Niemczech 7.
    I Jego komentarz
    Mamy po prostu wyjatkowo rozrośnietą, wyjatkowo bezproduktywną ale za to wyjatkowo pazerną klasę średnią.
    Natomiast zdaniem ekspertów
    dane dotyczące Polski świadczą przede wszystkim o największej wśród wszystkich krajów środkowoeuropejskich dynamice polskiej gospodarki. Efektem pojawiania się licznych inwestycji jest bogacenie się części społeczeństwa, która i tak osiąga najwyższe zarobki. Ponadto, wzrost gospodarczy przyczynił się do podwyżek płac w wybranych, branżach. Jednocześnie, pewna część społeczeństwa nie odnotowała żadnego wzrostu.
    http://www.wynagrodzenia.pl/mo.....hp/wpis.51

  197. Ewa-Joanna Says:

    Andrzej,
    widze, ze prowadzisz z Zofia dyskusje na zasadzie “strzyzono, golono”, temat bowiem wydaje sie mniej istotny niz chec dogryzienia.
    Pojecie “kraje wysoko rozwiniete” nie jest synonimem pojecia “najbogatsze panstwa”. Obszary biedy istnieja w kazdym z wymienionych przez ciebie krajow, w niektorych wieksze w innych mniejsze, ale istnieja. Istotne jest chyba co i jak sie robi, zeby zapobiec/pomoc/wyrownac start/zlikwidowac itp.
    Mozesz mi wyjasnic jakie na przyklad formy pomocy od panstwa lub jego agend ma polski 15 latek chcacy sie uczyc w wybranej przez siebie szkole poza miejscem zamieszkania? Powiedzmy, ze szklola jest zwykla szkola sredna, a poza miejscem zamieszkania dlatego, ze usiluje sie on wyrwac ze srodowoska patologicznego.
    Nie pytam zlosliwie, po prostu mnie to interesuje.

  198. Ewa-Joanna Says:

    Andrzej,
    przeczytalam i mysle sobie, ze eksperci swoje, a zycie swoje. Natomiast faktu istnienia wielkiej dysproporcji nie zanegujesz ( wynik osiągnięty przez Polskę (13,5:1) świadczy o największych dysproporcjach społecznych w całej UE.) i to wlasnie chyba nie podoba sie Indoorowi.
    Ja ci powiem, ze czasem mnie zaskakuje to co sie dzieje w Polsce. Na przyklad pomysl pracowania za pol darmo, bo jest/byl kryzys. Pomysl, ktory nie przeszedl by w zadnym z krajow “rozwinietych”. I niby teraz kryzysu w Polsce nie ma – czy zarobki powrocily do swoich poprzednich wartosci?

  199. jasnaanielka Says:

    Ewa-Joanna – 01:09

    Dla ciebie to ja mogę być starą gropą bez poczucia humoru, bo każdy ma prawo myśleć sobie o innym kimś, co mu się tylko zamarzy. Skoro tak mnie widzisz – to widocznie taka dla ciebie jestem i nie będę czyniła starań, aby to na siłę zmieniać. To nie mój wybór, ale twoje wyobrażenie o mnie. Niezbyt korzystne co prawda, ale szczerze wyrażone, choć szczerość nie zawsze równa się prawdzie. Dla innych mogę być kimś zupełnie innym.
    No to szczerość za szczerość…
    W młodości byłam dość ładna i bywali tacy, co chcieli szczypać, ale ja wolałam nieco inne wyrażanie uznania. Nigdy mi tego typu zachowania wobec nie imponowały, czemu dawałam wyraz w formie dość obcesowej. Może od zawsze byłam starą gropą, ale “takie są moje obyczaje”, jak mawiał pewien bohater szkolnych lektur.
    Z biegiem lat szczypaczom się odechciało, a ja mam przyjaciół i znajomych z lat jeszcze szkolnych i studenckich, którym nigdy taka moja cecha nie przeszkadzała.
    Nigdy nie chichotałam radośnie, kiedy jakiś typ próbował mnie w tyłek szczypać. Drugi raz nie próbował. :D
    ;
    P.S. Czy ja ci kiedykolwiek jakieś epitety/etykiety serwowałam?
    Bo sobie nie przypominam…

  200. Ewa-Joanna Says:

    Jasnaanielko,
    podalas doskonaly przyklad na to, ze czytamy to co chcemy przeczytac.
    Nie napisalam, ze JESTES stara gropa etc., ale ze CHCESZ WYSTEPOWAC na blogu jako owa stara gropa etc. a to jest spora roznica znaczeniowa.
    I odnioslam sie nie do twojego zycia osobistego, bo to twoje zycie i nic mi do tego, ale do czestego podkreslania twojego podeszlego wieku, jakie tu nam serwujesz.

  201. Indoor Says:

    Cyfry podane przeze mnie są pochodzenia arabskiego (według niektórych wymyslono je w Indii), liczby cytuję z głowy, znam ich całą masę, te zapamietałem z jakiegoś artykułu w GW, która z kolei cytuje raport OECD pt. Growing Unequal? Income Distribution and Poverty in OECD Countries. Raport ten kilka razy był omawiany przez rózne serwisy w Polsce np. adres jednego omowienia podał Adrzej, na stronach OECD dla mnie jest nieczytelny bowiem korzysta z jakiejś zaawansowanej technologii wizualizacji, której mój PC rozuimie tylko częściowo. To, że jest to wynik burzliwego rozwoju Polski nalezy włożyć pomiędzy pozostałe bajki. JEst to wynik pazerności i krótkowzroczności dużej części nowobogackich elit. (Adres do samego raportu jesli komuś się uda http://www.oecd.org/document/4....._1,00.html )

  202. jasnaanielka Says:

    Ewo-J.
    Wcale nie uważam, że jestem w podeszłym wieku. Wprost przeciwnie – jestem podfruwajką – właśnie podfrunęłam do siedemdziesiątki :D
    Jeśli przyznaję się do wieku, to wyłącznie w celu uwiarygodnienia niektórych swoich wypowiedzi, ale to nie powód, aby mi to ktoś inny wciąż wytykał. Czy nie masz większych problemów, ani ciekawszych tematów na blogową dyskusję? Bo mnie taka wymiana zdań nie interesuje ani trochę.
    Bez odpowiedzi…

  203. Ewa-Joanna Says:

    Tajoj! Szczegolnie we wpisie do Mawara na wiarygodnosci zyskalas!
    Chapeau bas!

  204. Szczesiul Says:

    Jak to dobrze że wróciła w końcu Ewa-Joanna. Bo pojaśniało jak po walnięciu posmarowaną blyskawicą. Dzięki za prawidłowe tłumaczenie greased lighting, E-J. Wszyscy inni wysnuwali tylko niezbyt trafne domysły. Przepraszam za niedopowiedzenie oraz za milczenie kilkudniowe. Brak czasu, jak zwykle. Prócz uzależnień, są jeszcze obowiązki. Życie, jednym słowem.
    .
    Jestem uradowany, że nie doszło do naparzania się parasolkami. Bo chodziło, jak rozumiem, o prawa autorskie do skrótu myślowego ‘łuk kurski’. Mnie się wydawało, że pierwsza na tym blogu użyła tego skrótu JA. I to tylko ona została nazwana, ciepło zresztą, greased lightning. No bo tak błyskawicznie potrafiła nawiązać do dwa lata już mającego skojarzenia Ewy Winnickiej w POLITYCE pt. “Luki Kurskiego”. Gdyz Winnicka to uczyniła jeszcze przed “łukiem” rąk na szklance wody Jacka Kurskiego pół roku temu.
    .
    Kiedy Zofia do siebie odniosła autorstwo “łuku kurskiego”, wprosiła się niejako w ten mój swoisty komplement. Będąc człowiekiem ugodowym z natury, zgodziłem się i na to. A wtedy ona mnie bęc pomiędzy oczy tak:
    *
    “Szczesiul/Orteq, pomarowana błyskawica ew. przekupiona błyskawica, może by pejoratywnym synonimem…Jak nie plotki to wyzwiska albo szyderstwa i tak w koło Macieju. Prawie jak śp. Miner.” (Zofia, Styczeń 21st, 2010 at 20:52)
    *
    Nic mi do tego co Orteq z tym ma wspolnego. Od siebie wyłącznie dodaje, że chyba byłoby fair zaprosić do tego naparzania się o prawa autorskie p. Ewę W., gdyż mnie ten spor nie dotyczy. No chyba że Indoor zdąży wam pozabierać czy pochować parasolki. Byłoby to jak najbardziej na czasie. Albowiem babciom, szczególnie tym nowoobwołanym, trzeba czasem to i owo zabrać czy schować żeby nowych głupot nie czyniły. Nie tylko z reszta przy urnach wyborczych. Nie wiem natomiast absolutnie nic co się zabiera lub chowa starym gropom. Czy tylko tym, co ewentualnie CHCĄ WYSTĘPOWAĆ na blogu jako owe stare gropy etc.
    .
    Prezentowania swoich poglądów np. na temat kandydatów do ukraińskiej prezydentury nie potrafię samodzielnie wycisnąć ze swoich szarych komórek. Bo ja, poza błazenadą, innych wikipedycznych bieżączek staram się nie prezentować. Do zanudzania, i to at nozjum, są nicki występujące z otwartymi przyłbicami. Nie jestem co prawda pewien, czy to one własnie decydują o wirtualnym życiu wszechpotężnej blogosfery światowej, ale szacunek im swój oddaje. I nawet nic w zamian nie żądam! Nawet tego, by ode mnie nie żądano niczego durnego. Albowiem wierzę w zasadę “żyj i pozwól innym żyć”. O jej przywrócenie walczył Gospodarz i inni odważni ludzie Etosu. I to chyba im, tak naprawdę, ja ten szacunek swój oddaję.
    .
    Zofio, cieszę sie razem z tobą z pomyślnej zapowiedzi ze strony wychowanicy. I życzę rozwiązania i w czas i w sam raz.

  205. Indoor Says:

    Ale mróz. JEszcze dobrze, że psy nie mają ochoty na dłuższe spacery, oczywiście poza jednym nawiedzonym erotomanem co by latał w kółko za sukami niexzależnie od temperatury.
    Co do zbierania parasolek to nie czuję się kompetentny. Pamietam jak się ma prawie 50 lat, wiem jak się ma prawie 60, nie wiem z własnego doświadczenia jak się ma prawie 70. Moja matka mając prawie 70 poważnie się zastanawiała czy nie wyjść (po raz trzeci) za mąż, kłopot polegał z jednej strony na nadmiarze kandydatów a z drugiej na tym, że z kolei jej ulubieniec wolał młodsze panienki.

  206. Szczesiul Says:

    Entuzjastom historii II WS gratuluję czujności. To podkreślanie dwóch różnych bitew, pod Stalingradem i pod Kurskiem, dowodzi nie tylko rzetelnej wiedzy ale jeszcze i niezwykłej upierdliwości. Szczególnie przy okazji “dyskutowania” skrótu myślowego “łuk kurski” jakim obdarzono blog Pana Ministra.
    .
    Żeby utrzymać się w konwencji owej upierdliwości, jeszcze raz taki tekst na ten temat przytoczę:
    *
    “Bitwa stalingradzka była ciężką kląską armii niemieckiej daleko jednak było do jej rozbicia. Niemcy wycofując się przegrupowali swe siły do kontrataku. Tymczasem wojskowi sowieccy oceniali że Niemcy będą chcieli zorganizować linię obrony dopiero na Dnieprze stąd też usiłowali je rozbić zanim tam dotrą. Nacierające wojska sowieckich Frontów Woroneskiego i Północno-Zachodniego natknęły się się w marcu na niemieckie kontruderzenie. Trzeba było oddać zajęty w połowie lutego Charków wielki ośrodek przemysłu stalowego. Dopiero użycie głębokich odwodów powstrzymało kontratak. Pozostałaścią ofensywy sowieckiej na linii frontu było wybrzuszenie wokół miasta Kursk o szerokości 300 km. Likwidacja tzw. łuku kurskiego stała się teraz celem Wehrmachtu…
    …15 VII rozpoczęło się generalne uderzenie sowieckie na południowym odcinku frontu 22 VII Armia Czerwona ponownie wkroczyła do Charkowa…
    …W bitwie na łuku kurskim Niemcy stracili 500 tys. żołnierzy, 1500 czołgów, 3000 dział i 3700 samolotów a strat tych nie było już w stanie uzupełnić. Wehrmacht stracił swą przewagę w szybkości i sile ognia nie był zdolny do nowej ofensywy.”
    *
    W konwencji upierdliwego ciągnięcia kontynuacji dodam na koniec tyle: bez sowieckiego zwycięstwa na łuku kurskim same zwycięstwo w bitwie pod Stalingradem pół roku wcześniej nie oznaczałoby jeszcze początku końca Niemiec hitlerowskich. Bo po bitwie stalingradzkiej daleko jeszcze było do rozbicia armii hitlerowskiej. A po bitwie pod Kurskiem Armia Czerwona ponownie wkroczyła do Charkowa i zajęła się odzyskiwaniem Ukrainy i innych podbitych wcześniej terenów. Dopiero wtedy potoczyło się “z górki”.
    .
    Na ewentualne ciągnięcie jeszcze więcej kontynuacji na temat łuku kurskiego ja zareaguje złożeniem rąk na szklance wody. I wcale nie będę uważał, że mam do tego jakieś prawa autorskie.

  207. Szczesiul Says:

    Ten nadmiar kandydatów na mężów twojej matki, Indoorze, w wieku lat 70, musiał się wiązać z tym, iż ona wcale nie uważała, że jest w podeszłym wieku. Ona mogła uważać wprost przeciwnie: że była podfruwajką. I pofruwała sobie pod młodsze panienki, które wolał jej ulubieniec. Cała sprawa zawsze zasadza się na tym, co się uważa. Co inni uważają to już jest ich problem.

  208. Zofia Says:

    Śliczna zima, minus ileś tam, dużo, ale jednocyfrowo. Słoneczko. Może zapoluje na jakieś ładne zdjęcie.
    Futrzak ma ograniczone wyjścia – wyłącznie w celach toaletowych, nie ma ganiania i spacerów, bo żre śnieg namiętnie i może mieć kłopoty z gardłem, krtanią i płucami. Ma już 10 lat, jak na psa to dużo, więc trzeba uważać, jak zaleca weterynarz. Za trzy dni ma być nieco lżejszy mróz, to sobie nadrobimy te spacery.
    W Szczecinie zimowy problem.
    Po gromkiej awanturze o odśnieżanie i wywożenie brudnego śniegu gdzie trzeba, z dala od plaż, rzeki i innych akwenów, szczecinianie wojują z soplami zwisającymi z kamienic nad ich głowami. Sople dorodne, czasem i metrowe, lśnią w słońcu no i mogą spaść komuś na głowę.
    Takich sopli lodu szczecinianie nie widzieli dobre kilka lat, albo i kilkanaście, więc nie dziwota, że prawie panika.
    Za to w sklepach dla zwierząt furorę robią psie buty i kubraczki.
    Ale sklepowe ubiory to pestka wobec tych wydzierganych na drutach lub szydełkiem przez starsze panie wdzianek dla pinczerków i innego psiego drobiazgu, jaki widuje od lat.
    Moja sąsiadka swojej “parówce” na cieniutkich nóżkach sprawiła ostatnio gustowny szaliczek we wściekle różowo-żółte paseczki. Suczka średniej wielkości, czarna jak sadza, przekarmiona ogromnie, w tym szaliczku i kubraczku wygląda jak nieziemskie zjawisko.

  209. Indoor Says:

    Łaczać kilka watków (psy i bieda względna) ostatnio spotkałem na spacerze pewną starszą panią z sąsiedniego bloku, która swojego pieska ubrała w jakiś mundur (dziergany). Niedawno spędzilismy kilkanaście minut razem czekając u notariusza w związku z dopełnieniem formalności nabicia mieszkania, kosztowało to ok. 1000 zł, ale przynajmniej sprawa jest jasna. Sasiadka od tej pory za każdym razem gdy ją widzę (tak ze trzy razy na dobę) się pyta mnie czy aby na pewno dobrze zrobiła wydając te 1000 zł, a mi głupio jej wytłumaczyc, że dobrze to glównie dla jej córki, gdy dojdzie do dziedzicienia, więc wymyślam rózne inne argumenty, już wydaje się być prawie przekonana. Otóż widząc te dziergane cacko na jej psie powiedziałem jej, że ostatnio widziałem kilka psów w kubraczkach ze ślicznym kołnierzykiem z lisa. Na to ona, że te futra to wcale nie takie ciepłe. Ona jak zakłada swoje futro z norek, to jej jest bardzo zimno. Jak zakłada z karakułów to trochę lepiej. Dalej nie wiem co jeszcze wyliczała bo udawałem, że psy mnie ciągną w innym (przeciwnym) kierunku. A o te 1000 zł za mieszkanie się zamartwia.

  210. Ewa-Joanna Says:

    Kiedys podstroilam mojego trzesacego sie z zimna ratlerka w sweterek, coby sierota nie marzla. Potem uslyszalam jakies powarkiwania i szamotanine i jak wyszlam zobaczyc co sie dizeje sweterek ratlerkowy byl juz do polowy spruty przez drugiego psa, zazdrodnego chyba o ubranko. Obracal tym nieszczesnym ratlerkiem az go sprul calkiem i zostal tylko klab poszarpanej welny. Cale szczescie ratlerek sie odkarmil i uodpornil i juz sweterki nie byly potrzebne.

  211. Ewa-Joanna Says:

    Uwazam za sluszne zniesienie repetowania klasy za zle zachowanie:
    http://krakow.gazeta.pl/krakow.....zkole.html
    a podejscie niektorych “pedagogow” w tym artykule za skandaliczne.
    Majac mozliwosc decydowania znioslabym w ogole repetowanie klasy. W koncu jezeli ktos nie chce sie uczyc, to jego sprawa, a spoleczenstwo nie powinno placic za jego niechec. Niech odsiedzi obowiazkowe nauczanie i idzie sobie.

  212. Szczesiul Says:

    Doceniam dyskusję o tzw. meritum. To dlatego chce coś napisać na temat co inni uważają i jaki to jest dla nich problem. Taka historia z życia żywcem wzięta mi się przypomniala.
    .
    Byłem zaproszonym gościem u znajomych, którzy akurat przyjmowali pierwszym uroczystym obiadem nowoprzybyła z RP III mamusię pani domu. Mamusia była w wieku zbliżonym do mojego, stąd to wyróżnienie mnie owym zaproszeniem. Oprócz tego my oboje, mamusia i ja, byliśmy tzw. stanu wolnego. Ale moja historyjka, ta dzisiejsza, nic nie ma wspólnego z tematem zamążpójść mamy Indoora. Jeśli coś ma z czymś wspólnego to może nasz wiek zbliżony, to wszystko.
    .
    Przy stole zaistniał temat balu Polish-American Academic and Business Club. Bo do tego to klubu akurat się zapisali nasi gospodarze i teraz mieli uczestniczyć w pierwszym dla nich tego typu balu. Z Polski przyjechali już co prawda ładnych kilka lat temu ale zwyczajów polonijnych jeszcze w tym temacie nie poznali. I pani domu była co nieco w rozterce jak się ma na przykład zachowywać jeśli rozmowy przy stole balowym będą się toczyły w tematach i na poziomie dla niej zbyt wysokich. Pani miała wyższe wykształcenie uniwersyteckie ale jeszcze z czasów komuny. Bardzo późnej komuny – 1989 dyplom – ale jednak.
    .
    I tu zabłysła jej mamusia.
    - Grażynko (imię zmienione). Ze to ja nie miałam możliwości takich podstawowych kanonów cię nauczyc. W komunie to było nie do pomyslenia. Ja to znałam od mojej mamy, twojej babci, Misi. Dziedziczki z okolic Krasnystawu. Moje dziecko, w tej sprawie rozwiązania zostały rozpracowane przed wiekami.
    .
    Teza mamusi była prosta i została wyłożona w sposób zwięzły zanim doszliśmy do deseru. Otóż trzeba było zawsze być przygotowanym do jakiegoś tematu, wyjaśniała mumusia. Wystarczy jeden temat, ale trzeba go dobrze poznac.
    - Babcia Misia zawsze doradzała przeczytanie chodliwej książki jeśli był na to czas. – Moja droga – mówiła mama Grazynki. – Ty siedzisz sobie cicho, przysłuchujesz się rozmowom. W pewnym momencie jednak, kiedy na przykład tematy spowolnieją co nieco, ty cichym głosem zapytujesz: Czy może ktoś z państwa czytał ostatnia książkę X-a? Mnie ta książka bardzo poruszyla.
    .

    I tu mamusia wyłożyła cała tajemnice takiego zagrania taktycznego. Otóż, twierdziła, nikt nie będzie w stanie cię wywekslowac w takim temacie. Bo nawet jeśli książka zostanie uznana przy stole za zwyczajny gniot to ty masz górę nad nimi wszystkimi. Ty się do niej przygotowałaś a inni tabula rażą w temacie! Więc ty masz ten komfort, że sypiesz detalami z książki i nikt inny ich nie może zakwestionować bo one są prawdziwe! A na prawdę nawet izwiestia nie miały odpowiedzi!
    .
    To było moje pierwsze zetniecie z polskim jak najbardziej słowem “zwekslować”. Do dzisiaj go używam choć w dalszym ciągu nie rozumiem jego znaczenia. Inni blogowicze chyba mają ten sam problem.

  213. Indoor Says:

    Jak się mawia : “Pan mi tu nie weksluj, bo jak ja Pana dyskontuję …”

  214. maciek.g Says:

    Mawar,
    z Tischnerem to oczywiście ty masz rację , a o resztę nie ma się co spierać bo wszyscy wiedzą co znaczy afera polityczna

  215. dark side Says:

    Madziu, przeczytałam właśnie Twój wpis o windach na rondzie Dmowskiego i sprawdziłam informacje. Faktycznie windy zamontowano kompleksowo w 2001/2 roku. Jednak od tego czasu były okresowo wyłączane z powodu remontów. Widocznie osoba, która się skarżyła musiała pechowo trafić na taki moment, albo też nie wykazała się spostrzegawczościa. Brytyjczycy są przyzwyczajeni do niewiarygodnie dokładnej informacji- mapki i planiki z zaznaczonymi udogodnieniami dla niepełnosprawnych są na skrzyżowaniach, wszystkich przystankach, przy każym wyjściu z przejścia podziemnego. Zauważyłam już dawno, że tam, gdzie informacji brakuje, lub jest ona niepełna brytyjczyk się gubi jak dziecko, sprawiając mylne wrażenie kretyna. Pod tym względem my- nauczeni wydzierać z gardła i sprawdzać po pięć razy każdą informacje oraz przywykli do meandrów rzeczy-działających-wbrew-rozsądkowi mamy przewagę. W Warszawie trochę takich mapek brakuje (a może coś się zmieniło?) Sama gubię się regularnie w labiryncie pod dworcem centralnym, nigdy nie jestem pewna gdzie dokładnie wyjdę i czy od wytęsknionego drugiego brzegu ulicy nie oddzieli mnie droga szybkiego ruchu :)
    Nie zakładam złej woli (chęci zaszkodzenia wizerunkowi Warszawy) pani Jane Cordell, od której ta informacja pochodzi. Dyplomatka ta od lat działa w stowarzyszeniach promujących rozwiązania przyjazne dla niepełnosprawnych. Dlatego jest wyczulona na tym punkcie.

  216. Stefan123 Says:

    Sumując podane przez Zofie porażające procentowe wskaźniki wykształcenia doszedłem do wniosku, ze poziom matematyki w PRLowskich szkołach dla ludzi z pretensjami był bardzo kiepski.

    A nie mówiłem? Postulat “pomyśl nim napiszesz” Zofia zinterpretowala jako postulat zasypania blogu niespojnymi cyferkami i mieszania OECD z trzecim światem.

    Przestało być śmiesznie, zrobiło się nudno…

  217. Indoor Says:

    Co do oddzielającej drogi szybkiego ruchu to ja mam taką drogę tuż za balkonem. Super oddziela, bo poza czteropasmówką jest jeszcze w środku wydzielone tramwajowisko oddzielane siatką stalową. Sprawdziłem z satelity na mapie googla – widać świetnie. Widać też, że w pewnym miejscu kilka ścieżek się zbiega, w tym trzy uznane przez administrację bo wybrukowane, dwie wydeptane ale od 20 lat systematycznie, więc takie powiedzmy “utwardzone nie wybrukowane”. Zbiegają się w jednym punkcie przy tej oddzielającej drodze szybkiego ruchu, przy czym po drugiej stronie drogi jest kościół, zaś w siatce dziura przez którą wierni udają się od 20 lat do kościoła. Niewierni tacy jak ja zaś do Biedronki nieopodal kościoła. Siatkę systematycznie reperują, po czym w ciagu jednej nocy dziura się odtwarza. Na wózku jest bardzo ciężko przejezdać bo są te tory. Z dwoma psami się da, bo to sprawdziłem.

  218. Indoor Says:

    Psy lubią te parówki z Biedronki.

  219. Zofia Says:

    Stefanie,
    zważ, że Twoje postulaty mnie nie interesują.
    Gwoli wyjaśnienia mądralo:
    (Za Wikipedią)
    Trzeci Świat (Kraje rozwijające się) to powstałe w okresie zimnej wojny określenie państw nienależących do bloku zachodniego, w którym dominował kapitalizm, ani wschodniego, gdzie dominował ustrój socjalistyczny.
    Do krajów Trzeciego Świata zaliczonych było ponad 130 państw, przede wszystkim afrykańskich, azjatyckich i należące do Ameryki Łacińskiej. Państwa te charakteryzowały się słabym uprzemysłowieniem i dominacją form społeczeństwa tradycyjnego.
    *
    Obecnie pod pojęciem tym rozumie się najczęściej kraje wyzwolone spod panowania kolonialnego, biedne, o niskim Wskaźniku Rozwoju Ludzkiego (HDI), PKB, z wysoką umieralnością i niskim standardzie życia.
    Według Noama Chomsky’ego Trzeci Świat nie dotyczy tylko biednych krajów Południa czyli położonych na półkuli południowej lub na Bliskim Wschodzie lecz także spauperyzowanych społeczności w społeczeństwach wysoko rozwiniętych ekonomiczni.
    ***
    Wg tych definicji można, przywołany przeze mnie za OECD Meksyk nazywać krajem z 3-go Świata.
    ***
    Stefan,
    możesz demonstrować swoją nieskrywaną niechęć wobec mojej osoby, nazywać głupią babą i na siłę udowadniać, że Ty nad poziomy (moje) wylatasz, mnie to nie przeszkadza.
    Jak masz niedowartościowane ego i takie popisy pomagają Ci czuć się ważnym, to szalej.
    Może poczujesz się lepiej.
    Ale jak się już mnie czepiasz, to rób to z głową!
    Swój “postulat” o myśleniu przed napisaniem, najpierw zastosuj u siebie, potem domagaj się go od innych.
    Miłego niedzielnego popołudnia.

  220. dark side Says:

    jak to się dzieje, że mam problemy z zamieszczaniem komentarzy? Czyżby jakiś ban?

  221. dark side Says:

    Jeszcze raz:
    Jeśli chodzi o przebudowę placu Wileńskiego, co do której zastrzeżenia mają mieszkańcy, to popieram to oburzenie z powodu braku konsultacji społecznych, ale też rozumiem punkt widzenia miasta, jako inwestora, który podpisał umowy z wykonawcami i żeby się wywiązać musi rozwiązać szereg innych problemów (np. z właścicielami instalacji). Konsultacje społeczne, które są niezbędne dla zachowania delikatnych więzów społeczności lokalnej zawsze znacznie spowalniają inwestycję. Społeczności lokalne się organizują wokół Miejsca. Jeśli się to Miejsce zniszczy,społeczność się rozpada. Trochę znam okolice dworca wileńskiego, stąd wiem, że dziś trudno mówić tam o jakimś placu, który byłby miejscem spotkań. Być może stracono szansę, by takie miejsce stworzyć, bądź ulepszyć.
    To jest zawsze kwestia priorytetów- albo budujemy szybko i sprawnie bez oglądania się na potrzeby mieszkańców, albo budujemy wolniej, ale skuteczniej w mojej opinii. Przechodząc przez żmudny proces użerania się z lokalnymi mieszkańcami.
    W tym wypadku sytuacja nie jest niemożliwa do rozwiązania.
    Wielkie węzły komunikacyjne można rozwiązywać np. tak jak to zrobiono z rondem Mogilskim w Krakowie
    http://krakoff.info/wp-content.....ilskie.jpg
    samochody jeżdżą górą, ale w środku węzła, piętro niżej stworzono plac dla pieszych i rowerzystów (z tramwajem). Plac jest skomunikowany pochylniami i razem ze sklepikami i kawiarenkami tworzy skuteczne miejsce spotkań. Przy dworcu Wileńskim chyba nie ma fizycznie miejsca na takie rozwiązanie, ale zawsze można zrobić to samo, tylko przykryte drogą od góry. To, co byłoby najgorsze (ale też najtańsze) to pojedyncze, ciasne i obrzydliwe tunele ze schodami w miejscu dzisiejszych przejść dla pieszych.
    Cieszę się, że społeczności lokalne działają. Każdy taki mały bunt przeciwko jawnie lekceważącym ich potrzeby urzędnikom, to dla mnie dobra wiadomość :)
    pozdrawiam,

  222. dark side Says:

    dalej nic. trudno Madziu, chyba nie uda mi sięodpowiedzieć na drugą część Twojego wpisu,
    pozdrawiam

  223. Zofia Says:

    Stefan 123:
    Meksyk jest w OECD.
    Wg wszelkich danych – Meksyk zaliczany jest do państw …3 świata (na mapie – kolor zielony)
    http://pl.wikipedia.org/wiki/P.....ds_map.svg
    Zatem zgodnie z logiką – do OECD należą też państwa z 3-go świata.
    Jeśli wg raportu OECD Polskę wyprzeda w poziomie biedy dzieci tylko Meksyk i Turcja, to porównanie Polski do 3-go świata jest uzasadnione.
    Mnie się rzeczywiście już znudziło nieustannie udowadniać, że wiem co piszę i o czym piszę, a to co piszę ma swoje uzasadnienie, nawet jeśli znakomita większość w blogu jest przekonana, iż jest inaczej.

  224. dark side Says:

    komentarze znikają wybiórczo, co wydaje się dziwne. ostatnio uparcie nie chciała wejść wiadomość dla Bekasa, którego twórczość zainspirowała mnie do popełnienia grafomanii :) Sama grafomania jest długa, dlatego postanowiłam ją umieścić tu:
    http://bc-m.blogspot.com/2010/.....cji-1.html
    .
    Bekasie, mam nadzieję, że dopisze Ci poczucie humoru i nie poczujesz się urażony.
    pozdrawiam

  225. Torlin Says:

    Ja tam z Zofią nie chcę się kłócić, bo to nic nie da. Jeszcze w swojej historii nie uznała, że nie ma racji.
    Tak oglądam sobie tę mapkę i widzę śliczny PRL, jakby była ona z końca lat 70. Państwa zachodnie – pierwszy świat, a żeby było śmieszniej, z Turcją. Drugi świat – państwa socjalistyczne, oczywiście z Kubą (jedyny kraj z Ameryki Środkowej i Południowej nienależący do Trzeciego Świata), no i z Wietnamem oczywiście. No i z koniecznym NRD, że o Czechosłowacji nie wspomnę. Na uwagę zasługują takie państwa jak Kazachstan, Turkmenistan, Uzbekistan – och! nie ma ich… – ach, zapomniałem, takie państwa nie mają prawa istnieć. Biedni ci Litwini, Łotysze i Estończycy – znowu pod czerwonym kolorem. A głupcy mówili – to se ne vrati. Oto dowód, że wszystko jest możliwe.

  226. W.Kuczyński Says:

    Dark Side,
    żaden ban. Z jakiegos powodu zablokował Twoje wpisy program antyspamowy. To jest wyższa inteligencja, której ja nie rozumiem.

  227. Ewa-Joanna Says:

    Z prostego powodu – Dark uaktywnila swoj nick i antyspam uznal ja za kogos nowewgo :)

  228. Zofia Says:

    Torlinie,
    mapka aktualizowana w sierpniu 2009 r. Prezentowana jest także w angielskojęzycznej Wikipedii.
    Ty się Torlinie
    nie ze mną kłóć w tym przypadku!
    ;)
    Nie ja rysowałam!

  229. Indoor Says:

    Zofio! Z Wikipedia trzeba bardzo ostroznie! Jest to zbiorowa mądrość Internautów. Jest pełna bzdur.

  230. Andrzej Says:

    Zofia
    Meksyk jest w OECD.
    Wg wszelkich danych – Meksyk zaliczany jest do państw …3 świata (na mapie – kolor zielony)

    Przetłumacz sobie opis ze wskazanej przez Ciebie mapki.
    “Map of the First, Second and Third worlds during the Cold War. Does not necessarily represent a current world view.

  231. Andrzej Says:

    I jeszcze te słowa z angielskiej wersji Wiki:
    ‘Are commonly considered “Third World” the following world regions:
    Africa (except South Africa and Seychelles) , Latin America (except Argentina, Brazil, Chile, Mexico and Uruguay) , Asia (except Japan, Israel, South Korea, Brunei, Singapore, Hong Kong, Macau and Russia)”
    http://en.wikipedia.org/wiki/Third_World

  232. Stefan123 Says:

    Alez Zofio! Postulat myślenia skierował w Twoim kierunku WKuczyński. Wszytko Ci się miesza jak zwykle. Resztę zostawiam bez ko
    entarza bo widzę, ze inni rozjechali Cie jak walcem.
    Znikam bo nudna jesteś, pewnie wrócę jak znowu uderzysz z Grubej Berty i rozbawisz mnie swoimi pretensjami do inteligencji.

  233. Piotruś Says:

    Zofio, ja w naszym kraju widziałem slumsy – tekturowe budki ustawione na ogołoconej z izolacji termicznej magistrali ciepłowniczej, a nasze śmietnki to rogi obfitości. W większości miejsc świata nie ma po prostu NIC. A to co jest – nawet pojedynczy banan – ma swojego właściciela. Z tej perspektywy jesteśmy krajem bogatym.
    Czym innym jest budzenie aspiracji i realizacja marzeń. Tu ubóstwo jest ogromne i główna to wina Lewicy, która bardziej niż formułowaniem programów zajmuje się jednopłciowymi małżeństwami i aborcją.
    Indoor (22:18) sprawdzałeś ile wynosi minimum socjalne w bogatym kraju zachodnim. Mnie się wydaję, że piszesz o różnicy pomiędzy ceną Mercedesa, a minimum socjalnym w danym kraju. Przy takich obrachunkach wypadamy słabo. Mercedes jest wszędzie mercedesem, a przeżyć miesiąc można w każdym kraju za inne pieniądze. Kalsa średnia średnio konsumuje i co najwyżej podnosi średnią – pazerna jak wszędzie, ale rozrośnięta chyba mniej. Nieróbstwo to już inna para kaloszy.

  234. Indoor Says:

    Piotrusiu! Jak tak Ci się wydaje, to zle Ci się wydaje. Przypominam, że podałem żródło podanych przez siebie danych i dobrze by było, żebyś nie re-interpretował rzeczy całkiem przyzwoicie zdefiniowanych. Nie chodzi o cenę Mercedesa lub o minimum socjalnym. Mowa jest o stosunku przecietnych dochodów 10% najlepiej zarabiających do dochodów 10% najgorzej zarabiających. W Polsce wynosi to 13,5:1 , w Niemczech, Danii, Anglii, Hollandii itd około 6-7:1. Podejrzewam (bo nie zagłebiłem się dokładnie w definicję) że w grupę najbiedniejszych nie wchodzą bezrobotni (bo mowa jest o “wartości średniego wynagrodzenia”) jak też nie wchodzą to inne dochody inne niż wynagrodzenia. Ja znam kilka czynników któe mogą spowodować wzrost tego stosunku, ale żaden nie jest związany z niesamowitą dynamiką rozwoju Polski. Bardziej z niesamowitą dynamiką przyrostu zadłużenia.

  235. Piotruś Says:

    Indoor wynagrodzenie ustalane jest przez rynek. W przypadku wynagrodzeń minimalnych i maksymalnych 10% najwyższych wynagrodzeń ustala rynek globalny, zaś 10% wynagrodzeń minimalnych generuja rynki lokalne poszczególnych krajów. Dyrektor filii globalnego koncernu w kazdym miejscu osiąga prównywalne zarobki. Sprzątaczki osiagaja zarobki odpowiednie dla danego miejsca.

  236. dark side Says:

    Panie Waldemarze,
    Dziękuję za “ręczne” umieszczenie mojego posta. Programy antyspamowe faktycznie bywają nieprzewidywalne.

  237. Paweł Luboński Says:

    Mawar (23:20): Dziękuję za wyjaśnienia. Od dawna mam świadomość, że twoja wiedza z dowolnej dziedziny niezmiernie przewyższa moją, ale dopiero teraz dotarło do mnie, że również lepiej niż ja orientujesz się w tym, co chciałem powiedzieć. Chapeau bas!

  238. Indoor Says:

    Piotrus. Ciepło, ciepło. Albo trafiony, niezatopiony. Faktem jest, że rózne globalne korporacje za karę odsyłają do Polski tych, co w macierzy do niczego się nie nadają, taki zsyp z Polski sobie robiły. Miałbyś prawie rację gdyby na przykład w Czechach, gdzie ten wskażnik wynosi 6:1 nie działały globalne korporacje albo gdyby średnia płaca była drastycznie niższa niż w Polsce. Ani jeden z warunków nie jest spełnionych. Nawet to, że te słynne globalne inwestycje to w wiekszości proste montownie lub jakieś centra logistyczne niewiele tłumaczy.Mże jeszcze jeden link co temat przybliża.
    http://www.pwc.com/pl/pl/biuro.....alne.jhtml

  239. Piotruś Says:

    Indoor prawda leży gdzieś posrodku – Czesi sa bliżej zachodu o jakieś 5 lat. Róznice w dochodach Czechow i Polaków widoczne są na ulicy więc nie upieram się przy swoim.

  240. Zofia Says:

    Andrzeju,
    by zakończyć sprawę – odsyłam to mego wcześniejszego postu, tym przed prezentacją mapy.
    Pewnie przeoczyłeś. Pisałam o tym, jak rozumiano 3-ci świat po II wojnie światowej, jak teraz.
    Ale te wszystkie informacje nt. 3-go świata, w niczym nie usprawiedliwiają faktu, że w Polsce jest zdecydowanie zbyt wiele dzieci cierpiących biedę. I ze żadna pociecha w tym, ze gorzej mają tylko dzieci w obrębie badaniach państw przez OECD – w Turcji i Meksyku.
    O kondycji ekonomicznej państw, czytam z reguły tutaj:
    http://www.answers.com/topic/third-world
    Dosyć solidny zestaw wskaźników ekonomicznych i nie tylko.
    Można porównywać, bo z reguły podane są do porównań 2,3 źródła
    I nie tylko 3-go świata, ale co najmniej 170, albo i więcej państw.
    Przy okazji zobacz relacje między Polską a Rosją, oraz przewidywane wskaźniki dot. PKB w różnych kombinacjach w latach 2012 – 2014 dla tych obu państw.

  241. JUR. Says:

    Mawarze,
    Twoje uwagi o nazewnictwie największej bitwy pancernej drugiej wojny światowej są porażające. Nie “pod Kurskiem ‘tylko, jak piszesz, “na łuku kurskim”. Zgoda. Nie pod Grunwaldem, tylko Stębarkiem, Tannenbergiem. Nie Borodino ale ” bataille de Moskova” itd. Oj, naczytałeś się tych “wrażych” radzieckich historyków, oj naczytałeś – nic mi do tego. A tylko oni używają określenia ŁUK kurski.
    Nie zapadnę się pod ziemię z powodu pomylenia nazwiska panieńskiego posłanki B. K(ę)mpy. I bardzo się cieszę, że Zofia Romaszewska jest de domo Płoska. Tak jak i z tego, że moja babcia była de domo Filipowicz.
    P.s. Coś tam dukasz o El Alamein. O innych, ważniejszych niż te na wschodnim froncie, bitwach. Może. Ale ja wiem jedno. To ci ze Wschodu nas ocalili od biologicznej zagłady. A po 1989 roku możemy bitwę na “łuku kurskim” nazywać “bitwą pod Kurskiem”. Choć gwoli prawdy zawsze te określenia stosowano zamiennie w naszej historiografii. Nie mędrkuj więc Mawarze.

  242. Torlin Says:

    Eech Zosiu, odwracasz jak zwykle kota ogonem. Pisałaś wcześniej o zimnej wojnie, ale podawałaś jedynie z Wiki pochodzenie nazwy (państwa zachodnie, socjalistyczne i “trzeci świat”). Później napisałaś: “Wg wszelkich danych – Meksyk zaliczany jest do państw …3 świata (na mapie – kolor zielony) (tutaj link). Zatem zgodnie z logiką – do OECD należą też państwa z 3-go świata”.
    Nie ma ani słowa na ten temat, że mapa jest historyczną, z dawnych lat, nie piszesz o tym ani jednego słowa, wręcz przeciwnie, udowadniasz, że Meksyk należy do III Świata właśnie na podstawie mapy. A później jeszcze mi piszesz, że mapa była aktualizowana w 2009 roku – z NRD i Czechosłowacją.

  243. Andrzej Says:

    Zofia
    Przy okazji zobacz relacje między Polską a Rosją,
    Ja już wcześniej zauważyłem ciekawe relacje w zakresie logistyki, w której Rosja jest ponoć dla nas niedoścignionym wzorem. Oto trafiłem na ciekawy artykuł
    http://wyborcza.biz/biznes/1,1.....ionie.html

  244. Andrzej Says:

    No i rzecz jasna zainteresowało mnie jak wypadamy w tym rankingu w porównaniu z Rosją. Rezultat był szokujący. W rankingu Logistics Performance Index, w którym zajmujemy 30 miejsce na świecie, Rosja zajmuje miejsce …94 :D
    http://info.worldbank.org/etoo.....mode1b.asp

  245. Mawar Says:

    Zofia: “PRL nauczył rzesze Polaków niepiśmiennych czytać i pisać”.
    .
    Andrzej: “Zaiste wybitne to osiągnięcie, nie mające precedensu w całej Europie”.
    .
    PRL-owi chodzilo o to, żeby do ludzi trafiała pisana propaganda. Z jednej strony PRL walczył się z analfabetyzmem, a z drugiej wprawdził cenzurę, znacznie ostrzejszą niż w zaborze rosyjskim.

  246. Mawar Says:

    E-J
    “Uważam za słuszne zniesienie repetowania klasy za złe zachowanie:
    http://krakow.gazeta.pl/krakow.....zkole.html
    a podejście niektórych “pedagogów” w tym artykule za skandaliczne. Mając możliwość decydowania zniosłabym w ogolę repetowanie klasy.”.
    .
    Nawet za kosz nałożony na głowę nauczycielowi, nagranie tej sceny telefonem komórkowym i udostępnienie filmu w internecie? W Polsce były takie przypadki. Według minister PO K. Hall: “Nie ma powodu, żeby ucznia, który ma dobre oceny, ale źle się zachowuje, pozostawiać na następny rok w tej samej klasie, by nudził się i jeszcze bardziej rozrabiał – uważa minister edukacji Katarzyna Hall”. Należałoby najpierw ustalić, ile jest takich przypadków i czy ten liberalizm nie obejmie głównie gorzej uczących i źle zachowujących się. Nie dość, że opuszczą szkołę głupsi to jeszcze i gorsi. Ja ze swych szkolnych lat wiem, a pewnie każdy to potwierdzi, że istnieje bardzo wysoka zbieżność między zachowaniem, a wynikami w nauce. Szkolny chuligan i jednocześnie prymus to byt wirtualny, gazetowo-wyborczy. Wydawałoby się, że tzw. wychowanie bezstresowe dostatecznie już skompromitowało się , ale okazuje się, że do platformianej minister ta wiedza jeszcze dotarła. Ponieważ minister z PO K. Hall nie zrobiła dosłownie nic co by można było zapamiętać, więc chce zrobić cokolwiek, nawet piramidalnie głupiego. A możliwe też, że mamy do czynienia z manipulacją i tak naprawdę chodzi o przyszły elektorat, który za kilka lat, po osiągnięciu dorosłości, zagłosuje na swych “dobroczyńców”.
    .
    ” W końcu jeżeli ktoś nie chce się uczyć, to jego sprawa, a społeczeństwo nie powinno płacić za jego niechęć. Niech odsiedzi obowiązkowe nauczanie i idzie sobie”.
    .
    A gdzie on pójdzie jak nie po socjal z twoich podatków?

  247. Mawar Says:

    JUR
    “Ale ja wiem jedno. To ci ze Wschodu nas ocalili od biologicznej zagłady”.
    .
    Gdyby to mieli na względzie, to by weszli i wyszli. Ale jak wiesz wyszli dopiero 50 lat później, też zresztą niechętnie, więc nie zawracaj sobie głowy tą propagandą.

  248. jasnaanielka Says:

    Mawar – 23:33

    PRL-owi chodzilo o to, żeby do ludzi trafiała pisana propaganda. Z jednej strony PRL walczył się z analfabetyzmem, a z drugiej wprawdził cenzurę, znacznie ostrzejszą niż w zaborze rosyjskim.
    :D
    Czy mam przez to rozumieć, że cenzura prześladowała tych analfabetów przyuczonych? Bo ja uważałam do tej chwili, że to ludzie kultury boleśnie odczuwali cenzurowanie ich twórczości.
    To przytoczone zdanie uważam za super propagandę dla analfabetów przyuczonych.
    Czy ty Mawarze naprawdę uważasz uczestników tego blogu za tak prymitywnych i bezmyślnych, czy też w drodze od socjalizmu do IV RP rozminąłeś się ze zdrowym rozsądkiem?
    No bo mnie nie przekonałeś ani trochę.

  249. Orteq Says:

    Przyuczony to był tu jeden. Nazywał się Dyplomata. Czy to on był tym jedynym, od propagandy? Mawar, ty docierasz do zrodeł. Wiec napisz raz prawde. Bez zadnych izwiestii. Bo chyba to o to chodzi, jesli dobrze rozumiem wczesniejsze uwagi w temacie.
    :
    Zofio, dzięki. Bez was dwojga, ciebie i Mawara, ten blog byłby tylko ciągnięciem kontynuacji komunistycznej konkuntatorskiej konkluzji, że wszystko jest prymitywne i bezmyślne, w drodze od socjalizmu do IV RP. Bo ktoś się rozminął się ze zdrowym rozsądkiem.

  250. Szczesiul Says:

    Taka wymiana intelektualna sprzed kilku dni umknęła mojej uwadze:

    *
    “jasnanielka: Dziękuję za uwagę. Uszczypliwość nie była konieczna. Mawar: Uszczypliwość jest jak przyprawa…na blogu nudno, trzeba się szczypać, żeby nie usnąć.
    jasnaanielka: Do szczypania lepsza byłaby trochę młodsza panienka…
    Ewa-Joanna: wszystkie panienki są do szczypania, nie rezygnuj za wcześnie!
    jasnaanielka: Mam małą prośbę… mów za siebie.
    Ewa-Joanna : jeżeli koniecznie chcesz występować na blogu jako stara gropa bez poczucia humoru, to na pewno nie będę ci już przeszkadzać, bo szanuje twój wybor.”
    *
    To mnie zwekslowało znowu w żywe życie. Taka stara historia z kolei się przypomniała.
    .
    Wiele lat temu jestem w restauracji ze swoim redaktorem naczelnym. Ja, młody żółtodziób-wyrobnik pióra, on bywalec wielu restauracji, po dobrze spędzonej 50-tce. Kelnerka nasza, pani Basia, w wieku też już dojrzałym ale wciąż wcale udatnie wypełniona walorami. Ponieważ było u niej i za co i po czym to mój szef co raz ją czy to podszczypywał czy poklepywał gdzie trzeba.
    .
    Byłoby zupełnie błogo gdyby nie esteta przy sąsiednim stoliku. Ten bowiem tak był zgorszony skandalicznym zachowaniem mojego naczelnego, że zawołał kierownika lokalu. Zaczęło się ubliżanie mojemu szefowi, że on poniżał, oraz obrażał pracownice restauracji. Co szef traktował niewinną miną i wznoszeniem oczu do nieba: o czym wy ludzie mówicie? Ponieważ trwało to już przydługo, kierownik poprosił rzeczoną kelnerkę wyrażenie zdania. I ta wyraziła takowe dosyć jednoznacznie.
    *
    - Nikt mnie tu niczym nie urażał ani poniżał, wypraszam sobie. A w ogóle to ja lubię jak mnie przystojni mezczyzni obdarzają wzgledami. Staremu babsztylowi by to mogło przeszkadzac. Mnie nie przeszkadza.
    *
    Gdybym nie wiedział, że E-J inną Joanną, Chmielewską, poleciała z tą starą gropą, to był tu już chętnie zełgał ze tak właśnie wyraziła się nasza wspaniała kelnerka. Ale nie mogę znowu spowodować naparzania się parasolkami pan o prawa autorskie do nośnego skrótu myślowego. Więc pozostanę przy babsztylu.
    .
    A po wyjściu z lokalu szef dodał wyjaśniająco:
    - Jak przychodzę tu z żona to trzymam ręce pa pagonam. Bo żona Baśce nie dowierza. Kobieca intuicja, uważasz. Tej niczym nie przechytrzysz.

  251. Bekas Says:

    Mroczna Strono.
    Bardzo ja dziękuję za tę grafomanię!
    Szkoda tylko, że nic nowego nie wniosłaś od Siebie.
    Że ja oszołom, to już tu zostałem zdemaskowany dawno!
    Mimo wszystko, jako dowód podzięki szczerej, masz odnośnik do artykułu prof. Stępniewskiego:
    http://www.czytanki.hox.pl/monologi.html
    Przeczytaj ostatni akapit.

  252. Zofia Says:

    Torlinie,
    w Wiki jest to co jest, aktualizacja także, można poczytać.
    Tu masz o Meksyku.
    Poczytaj o biedzie, rozwarstwieniu społecznym, standardzie życia (w działach jak: podziały społeczne, prawa człowieka), potem kłoć sie ze mną czy to 3-ci czy juz nie 3-ci świat.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Meksyk
    *
    Nie odwracam kota ogonem. Ale oczekuję, że sam czytasz ze zrozumieniem i z tekstów w podrzucanych linkach sam wyciągasz wnioski.

  253. Ewa-Joanna Says:

    Mawar,
    A nie zastanowilo cie, ze nie slychac o takich przypadkach w innychg krajach? Moze dlatego nie slychac, ze podlegaja one nie nauczycielom czy radzie pedagogicznej ale policji?
    W uzasadznieniu “polece Bekasem” i zapytam czy uczciwe jest w stosunku do innych uczniow i w stosunku do podatnikow, ze jedni traca na lekcjach, bo nauczyciel uzera sie z niegrzecznym jolopem a drudzy dodatkowo finansuja jolopie ekstra “nauke” – czy to jest sprawiedliwe spolecznie?
    Poniewaz istnieje obowiazek szkolny, wiec kazdy musi do tej szkoly chodzic, ale to juz od niego powinno zalezec czy bedzie sie uczyl, czy nie. Pisze z wlasnego doswiadczenia i jako belfer i jako partycypant szkolnego systemu australijskiego, gdzie wlasnie nie istnieje cos takiego jak “zimowanie”. I sa tez tacy, ktorzy sie nie ucza i prawdopodobnie pojda na bezrobocie, choc niekoniecznie. Ale dlaczego z powody jednego czy dwoch maja tracic inni? Nauczyciele zajmuje sie tymi, ktorzy chca sie uczyc, bo to jest inwestycja narodowa w przyszlosc.
    Jako ciekawostka – kiedys przelecialam sie po necie szukajac informacji na temat wychowania bezstresowego i o dziwo, wszystko co znalazlam bylo po polsku. Wydaje sie, ze poza Polska takie pojecie i w takim znaczeniu nie istnieje. A i w Polsce sluzy tylko jako negatywny straszak teoretyczny.
    Osobiscie popieralabym wychowanie bezstresowe w znaczeniu pozytywnym, czyli takie gdzie rodzice sa przyjaznie nastawieni do dziecka, akceptujac jego innosc i niedojrzalosc, a mlode ufa, ze w rodzicach ma oparcie i poparcie. Nie popieram ograniczen, zakazow i owej slawnej kindersztuby – uwazam, ze ograniczaja rozwoj umyslowy mlodego pokolenia.
    Pani minister Hall mnie nie interesuje i rzeczywiscie jak dotad niczym madrym sie nie popisala.
    A na socjal i tak pojda, wiec po co trzymac ich przez dodatkowe kilka lat w szkole?

  254. Zofia Says:

    Mawar,
    co za perwersja – nauczyć niepiśmiennych czytać a potem walnąć w nich cenzurą większą niż w Rosji!
    Biedny niepiśmienny polski lud ogłupiano przymusem czytania Mickiewicza, Norwida, Słowackiego, Prusa i Sienkiewicza, Prousta, Dickensa, Balzaka, Dostojewskiego, Tołstoja, Czechowa, Haska, Kafki i innych “propagadzistów”.
    Nie pamiętam wszystkich lektur ze szkoły w czasach PRL, ale tych których wymieniłam przeczytać trzeba było koniecznie. No i ten cholerny “Murzynek Bamb”, co to “w Afryce mieszka, czarna ma skórę ten nasz kolezka” albo swojska “Hu,hu,ha, nasza zima zła, my się zimy nie boimy”…
    A co z propagandy było?… Chyba pamiętam.
    “Timur i jego drużyna” Arkadego Gajdara.
    Też obowiązkowo!
    Oraz mój ukochany “Mister Twister” Samuela Marszaka.
    Jak to było?…
    *
    Mister Twister
    Były minister
    Mister Twister
    Bogacz od lat,
    Milioner, fabrykant
    Właściciel dziennika….
    *
    Nawet Daniel Passent ten wierszyk pamięta!
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=473

  255. Bekas Says:

    Droga Kangurzyco.
    Jak już “lecisz Bekasem” (przy okazji: odważna jesteś, bo to linie prywatne, w dodatku kapitalistyczne), to nie pisz, proszę, “sprawiedliwość społeczna”, a “sprawiedliwość”. Jedno z drugim nie ma bowiem nic wspólnego.
    Przy okazji.
    Świat jest mały i znam ja Australijkę rodowitą. Nauczycielkę. Sama skrobała, że nic nie może smarkaterii w szkole zrobić, a wielu przydałoby się przyłożyć. I ona chętnie by przyłożyła. Pisała też, że jak się przygląda dziatwie, to jest pewna, że panujące właśnie upały niejednemu rozum rozpuściły.
    Cóż, przymus edukacyjny wszędzie ma takie same skutki.

  256. Paweł Luboński Says:

    Zofio, ja pamiętam inaczej:
    .
    Mister Twister, były minister,
    Mister Twister, fabrykant guzików,
    Mister Twister, właściciel dzienników,
    Mister Twister z najwyższych sfer.
    .
    Naprawdę miałaś to wszystko w obowiązkowej lekturze szkolnej?
    Nawet Prousta? Coś mi się nie chce wierzyć. Co prawda kończyłem liceum nieco później, w drugiej połowie lat siedemdziesiątych, ale ze światowej klasyki pamiętam tylko Conrada i Hemingwaya. Innych wymienionych przez Ciebie autorów czytałem już z własnej inicjatywy i jako człowiek dorosły (a Prousta do tej pory nie czytałem). Ale polskiej klasyki ładowano w nas ile wlezie.
    Inna rzecz, że dla Mawara to pewnie komunistyczną propagandą jest “Kordian i cham”, a może także i “Przedwiośnie”.
    .
    A “Timur i jego drużyna” to dopiero była propaganda! O ile pamiętam, jedną z wrednych propagandowych tez tej książki było, że trzeba pomagać wdowom po poległych żołnierzach.

  257. Ewa-Joanna Says:

    Bekas,
    ja pisze ja definiuje. :) Wedlug mnie jest to sprawiedliwosc spoleczna!

  258. Bekas Says:

    Torlin.
    Coś dla Cię:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wi....._kary.html
    Przy okazji.
    Ci sami ludzie, jak im mówić, że trzeba wprowadzić karę śmierci za morderstwo, twierdzą, że wysokość kary nie ma znaczenia.

  259. Ewa-Joanna Says:

    Bekas,
    P.S.
    A “Bekasem polecialam” z powodu braku checi na marnowanie pieniedzy na jolopy. Znaczy: kazdy dba o siebie i uczy sie albo nie, ale nie moze wymagac zeby ktos za niego placil. Ale obowiazek szkolny akceptuje! :)

  260. Bekas Says:

    Kangurzyco.
    W takim razie TO NIE JEST SPRAWIEDLIWOŚĆ. A zatem jest to NIESPRAWIEDLIWOŚĆ. Innego rozwiązania nie ma.

  261. Bekas Says:

    Kangurzyco.
    Zwracam nieśmiało uwagę na Twą niekonsekwencję.
    Jeśli akceptujesz przymus szkolny, to i MUSISZ akceptować marnowanie pieniędzy na jełopy. Innego wyjścia nie ma!

  262. Ewa-Joanna Says:

    Alez wyjscie jest Bekasie – nie trzymac ich na drugi rok. Zgodnie z Konstytucja zapewniamy im prawo do nauki tak jak kazdemu innemu. Natomiast Konstytucja nie zapewnia prawa do naduzywania prawa do nauki :) I tego im odmawiam!
    I tak to funkcjonuje w Australii – 10 lat chodzenia do szkoly jest obowiazkowe, ale jak kto wykorzysta ten czas i zasoby to juz jego indywidualna sprawa, bo nikogo do nauki zmusic nie mozna.

  263. Ewa-Joanna Says:

    Bekas,
    a co ma kara smierci do palenia?
    Procz tego, ze poslowie chyba nie maja wiekszych problemow w panstwie polskim…

  264. Bekas Says:

    A jeszcze trochę śmiechu:
    1. Globalne ocieplenie w natarciu:
    wiadomosci.onet.pl/2117205,11,to_byla_najzimniejsza_noc__nawet_-34_st_c,item.html
    Przy okazji.
    Jak tylko pojawią się u nas normalne, letnie, upały znowu będzie, że to wina człowieka.
    A mrozy to nie????
    2. Skutki lewicowej polityki:
    biznes.onet.pl/limit-dorabiania-wpedza-emerytow-w-szara-strefe,18543,1595487,1,prasa-detal

  265. Bekas Says:

    Kangurzyco.
    1. “Alez wyjscie jest Bekasie – nie trzymac ich na drugi rok.” i “10 lat chodzenia do szkoly jest obowiazkowe”.
    Oświeć mnie. Nie trzymam jełopa drugi rok w klasie. CO SIĘ Z NIM DZIEJE?
    2. “a co ma kara smierci do palenia?”
    ???? Mnie chodziło o problem: czy wysokość kary ma znaczenie.

  266. Paweł Luboński Says:

    Bekas: “Ci sami ludzie, jak im mówić, że trzeba wprowadzić karę śmierci za morderstwo, twierdzą, że wysokość kary nie ma znaczenia.”
    .
    Bekasie, nie spłaszczaj zagadnienia. Wysokość kary za drobne wykroczenia ma znaczenie w przypadku zwykłych ludzi, tzn. w miarę uczciwych i zdolnych do refleksji.
    Kara śmierci za morderstwo ma natomiast znikome działanie odstraszające, ponieważ większości morderstw, zwłaszcza szczególnie okrutnych, dokonują ludzie o znikomej zdolności do przewidywania konsekwencji własnych uczynków. Nikt z nich, poza może nielicznymi zawodowymi przestępcami, nie kalkuluje: jak mi grozi dwadzieścia lat pierdla, to zaciukam faceta, a jak czapa – to się powstrzymam. Przecież to groteska!
    W XIX wieku w większości krajów Europy, a w niektórych jeszcze i w XX wieku zakwalifikowanie czynu jako morderstwa pociągało za sobą automatycznie karę śmierci. Jesteś pewien, że w tamtych czasach było mniej morderstw niż obecnie?

  267. W.Kuczyński Says:

    Wtrącę się w ten spór o bitwę pod Kurskiem. Ze względu na siłe zadanego ciosu militarnego Niemcom była ona ważniejsza niz stalingradzka, ale stalingradzka miała nieporównywalnie wieksze znaczenie psychologiczne dla całej okupowanej Europy, to była pierwsza spektakularna porażka Hitlera od początku wojny.
    Nie słyszałem by ktos poważny kwestionował fakt, że machinę wojenną Niemiec zdruzgotała głównie Rosja płacąc za to straszliwą cenę. Nie sądzę by jakakolwiek bitwa na Zachodzie w -włącznie z lądowaniem w Normandii – miała znaczenie porównywalne z operacjami na wschodzie – stralingradzka , kurską, operacja Bagration, czy ofensywą styczniową 1945 roku. Pozycja Polski i całej środkowej Europy dlatego była tak marna po 22 czerwca 1941 roku, że Churchill i Rosevelt bali sie niemal panicznie tego, że Stalin zawrze z Niemcami separatystyczny pokój, a był im potrzebny także po to, żeby oszczędzić zachodniej krwi. Demokracje nie lubia nia szafować.
    Rosjanie nie szli do Polski, żeby ja wyzwalać od biologicznej zagłady, ale ją wyzwolili i stworzyli państwo od siebie zależne, ale dające nam nieskończenie lepsze warunki trwania i rozwoju niż okupacja hitlerowska.

  268. Bekas Says:

    Pawle.
    “Nikt z nich, poza może nielicznymi zawodowymi przestępcami, nie kalkuluje: jak mi grozi dwadzieścia lat pierdla, to zaciukam faceta, a jak czapa – to się powstrzymam. Przecież to groteska!”
    Czyżbyś był jednym z nich, że wiesz jak kalkulują???
    “Kara śmierci za morderstwo ma natomiast znikome działanie odstraszające…”
    Znowu. Skąd wiesz?
    I dwa. Skoro znikome, ale jednak ODSTRASZAJĄCE, to czemu jej nie wprowadzić? W końcu jedno czy dwa uratowane życia ludzkie, to jest coś!
    “Jesteś pewien, że w tamtych czasach było mniej morderstw niż obecnie?”
    Wynika, że Ty wiesz. Rzuć jakimiś danymi.
    “Bekasie, nie spłaszczaj zagadnienia. ”
    Przepraszam. I już wybrzuszam. Chodzi nie tylko o odstraszenie, ale i o SPRAWIEDLIWOŚĆ.
    JKM wpisał się na swoim blogu w tej sprawie:
    http://korwin-mikke.blog.onet......99034697,n
    Pytanie, jak raz dla Ciebie.

  269. Zofia Says:

    Pawle,
    nie uzurpuje sobie prawa do prawidłowego pamiętania Mistera Twistera.
    Pewnie Twój – jest bardziej prawidłowy!
    Z Timura i jego drużyny pamiętam, ze pomoc miała być dyskretna i niewidzialna.
    *
    Kończyłam takie wyrafinowane i elitarne liceum w Szczecinie, prowadzone przez dawną przedwojenną przełożoną szkół dla dziewcząt. Np. filozofem z wykształcenia.
    Tu masz w przybliżeniu klimacik mojej szkoły
    http://www.sedina.pl/print.php?sid=1664
    Zaczynałam od 1 kl. szkoły podstawowej i przyjmowała mnie Janina Szczerska, potem w liceum otrzymałam maturę z jej ręki. Przeszłam cały 11-letni cykl edukacji w szkole (7 lat podstawówki i 4 lata liceum), która była niepowtarzalna.
    Lektury narzucali nam nauczyciele, niekiedy z autentycznymi profesorskimi tytułami jak prof. Janicka czy prof. Grodke (polonistki)
    W liceum miałam poziom edukacji wręcz akademicki i uczono nas daleko dalej niż programy szkolne wymagały.
    W moim roczniku – w programie szkolnym miałam np. (licealnym) propedeutykę filozofii i etykę (jak jeden przedmiot), logikę (jako odrębny przedmiot).
    Owszem Hemingway też był czytany, ale do lektur z języka polskiego mieliśmy zaliczane nie tylko książki, ale periodyki, jak “Życie literackie” czy “Politykę”. “Politykę ” czytaliśmy też na …filozofii.
    Prousta maglowaliśmy chyba całe półrocze.
    W PRL-u czasami bywały zjawiska, którym historykom z IPN w głowie nie mieściłoby się.
    Takim zjawiskiem było owe liceum.
    Co ciekawe, przez te 11 lat edukacji – dyr. Szczerską miałam na początku i na końcu swojej edukacji, jako dyrektorkę szkoły, ale kiedy jej nie było, obyczaje u “szczerytek” były niezmienione, poziom nauki także. Tak jakby jej duch był nieustannie obecny. Kiedy wróciła, byłam już w liceum. Tak się złożyło, że akurat moja klasa licealna była najmniej liczna i dziewczęca. Dwie pozostałe były koedukacyjne i liczniejsze.
    Maturę zdawało już nie pamiętam 17 czy 18 dziewcząt. Więc sobie wyobraź jak wysoko wywindowano poziom nauki w tak nielicznej klasie!
    “Pieszczoszki” Pani Dyrektor, jak nas nazywano złośliwie, za tę pedagogiczną sympatię Janiny Szczerskiej płaciły zdrowy haracz w nauce. Po latach, gdy spoglądam wstecz pamięcią, myślę, że te lata dały mi podstawy na całe życie.
    Młodym, życzę by jak najczęściej spotykały taką “despotkę” na swojej drodze edukacyjnej, na jaką mnie się w życiu trafiło.

  270. Andrzej Says:

    A jeszcze trochę śmiechu:
    1. Globalne ocieplenie w natarciu:
    wiadomosci.onet.pl/2117205,11,to_byla_najzimniejsza_noc__nawet_-34_st_c,item.html

    Uśmiałem się jak diabli
    http://fakty.interia.pl/swiat/.....ii,1421063

  271. Bekas Says:

    Pawle.
    Teraz mi to wpadło…Nie, nie wpadło. Przeczytałem odpowiedź Michalkiewicza (alias Matołkiewicza, alias Największej Ohydy) na jedno z pytań, jakie zadał mu ktoś z zebranych na spotkaniu.
    (tu odnośnik, jeśliś ciekaw: http://www.prokapitalizm.pl/st.....atem.html)
    I wpadło mi do głowy. I muszę zapytać.
    W takim razie śmierć Pańki i Falzmana z NIKu nie była odstraszająca?
    Śmierć bandytów w sprawie Olewnika też nie jest odstraszająca?
    Albo śmierć Dębskiego?
    A te wszystkie mafijne omerty? Kara za ich złamanie nie odstrasza? Nie działa?
    Może i tak.
    Ale w takim razie PO CO przestępcy ją stosują?

  272. Paweł Luboński Says:

    Bekasie, skąd wiem? Najprostsza odpowiedź brzmi: Nie wiem, to znaczy nie potrafię od ręki wskazać wiarygodnych danych, które by moje tezy wspierały. Po prostu więc tak mi się wydaje, dokładnie jak tobie wydaje się coś przeciwnego. I na tym można by dyskusję zakończyć.
    Lecz nie całkiem tak. Bowiem to, co mi “się wydaje”, to nie ideologiczna teza wyssana z palca, tylko efekt końcowy ponad pięćdziesięciu przeżytych lat, doświadczeń osobistych, licznych lektur z różnych dziedzin, wreszcie własnych refleksji i przemyśleń. Sądzę, że cały ten bagaż pozwala mi sądzić, że wiem co nieco o tym świecie i żyjących na nim ludziach. Ale zarazem skłania mnie do pokory wobec tego wszystkiego, czego jednak nie wiem. Czego życzę także tobie i Januszowi Korwin-Mikkemu.
    Osobiście nie mam wątpliwości, że poświęciwszy na to odpowiednią ilość czasu (którego mi szkoda), znalazłbym wyniki badań historycznych i socjologicznych wykazujące, że poziom przestępczości w poszczególnych krajach i epokach historycznych był w znikomym stopniu uwarunkowany surowością kar, a w znacznie większym innymi czynnikami. Podobnie jak nie mam wątpliwości, że zakwestionowałbyś te dane jako nie pasujące do twojej idee fixe.

  273. Bekas Says:

    Andrzeju.
    Dzięki za link!
    Dzięki temu wiemy, że Globalne Ocieplenie by Człowiek (Kapitalistyczny) trwa od 1963 roku.
    Przestaję się śmiać…
    Może by im tam dowieźć trochę mrrrrozu od nas???

  274. Ewa-Joanna Says:

    Bekas Says: CO SIĘ Z NIM DZIEJE?
    To proste Bekas – przechodzi do nastepnej klasy!

  275. Bekas Says:

    Ewo-Joanno.
    “To proste Bekas – przechodzi do nastepnej klasy!”
    No właśnie.
    Czyli dalej ponosisz koszty “nauki” jełopa.
    Przez całe dziesięć lat.
    Zatem jeszcze raz.
    Jeśli akceptujesz przymus szkolny, to i musisz zaakceptować to, że ponosisz koszty nauki jełopa.

  276. Bekas Says:

    Pawle.
    Nie szukaj. Ja wiem. Znalazłbyś. Ino Ci się nie chce.
    Ja wiem. Ty nie wiesz, ale jednak wiesz. Ja wiem.
    Mnie się wydaje, tak jak i Tobie. Tyle, że Tobie wydaje się “dobrze”. Ja wiem.
    Żeby temat zakończyć, zapytam jeszcze raz.
    PO CO przestępcy stosują karę śmierci wobec tych, którzy złamali kodeks przestępczy?????????????????????????????????????????????

  277. Ewa-Joanna Says:

    Bekas,
    nie zbaczaj z tematu na swoja ulubiona teorie JKM na temat swiata :) Tematem jest projekt minister Hall o niepowtarzaniu klasy z powodu zlego zachowania, a ja to rozszerzam. I tylko tyle.
    Pytales – odpowiedzialam, ale daruj sobie swoja korwinowa propagande i nie usiluj mnie lapac za slowka. Wyraznie napisalam – Konstytucja gwarantuje WSZYSTKIM dostep do szkolnictwa, ale nie widze powodu aby ktos tego naduzywal kosztem reszty spoleczenstwa. Czy to dla ciebie niejasne? :)
    Wasze teorie Bekas, mozecie sobie z Korwinem wyprobowac w praktyce i wtedy pochwalcie sie rezultatami. Na razie to tak samo przwdziwe jak komunizm.

  278. Bekas Says:

    Siedzieli przy rattanowym stoliku. Za nimi leniwie płynęła Tamiza, przed nimi stał jej ulubiony lokal “U Foxa”. Wczoraj przypadkowo spotkała go na ulicy i jakoś tak wyszło, że zaprosiła go na kawę.
    A on nie odmówił.
    Spojrzał na lekko pofalowaną powierzchnię rzeki. Uśmiechnął się. Był wędkarzem, więc jej towarzystwo bardzo mu odpowiadało. Odwrócił się do siedzącej obok koleżanki i rzekł słodko się do niej uśmiechnąwszy:
    -Tamiza, tu Iza.
    -Ech, Bekasiński, żartowniś wciąż z Ciebie – odrzekła.
    Podniósł głowę.
    -Tu kaps of koffi and tu pints of giness, plizzzz! – krzyknął do kelnera, który w ciągłej gotowości czekał w drzwiach baru. Kelner zanurkował i znikł w mrokach lokalu.
    -Co u Ciebie, Izo?
    -A, wszystko w porządku. Właśnie szykujemy się z mężem na podróż do Paryża – odpowiedziała Światowska-Postępowska.
    -O, bawimy się.
    -Tak, a co???
    -Nie, nic.
    -Mam wrażenie, że coś Ci nie pasuje.
    -Yyyyy, nie, nic, nic.
    Rozmowa szła kostropato. Nie widział się z Izą całe wieki i nie bardzo wiedział, co mówić. Przypomniał sobie, jak jego kolega z klasy wywołany na polskim do odpowiedzi, po krótkim bąkaniu z rozbrajającą szczerością powiedział nauczycielce, że siada, bo bajera mu się nie klei. Jemu też się nie kleiła. Ale Izie nie mógł tego powiedzieć.
    Znów uniósł głowę do góry. Tym razem w rozpaczliwym poszukiwaniu tematów do rozmowy. Jego wzrok wylądował na wysokich budynkach, które dostojnie rosły sobie w oddali za barem.
    Gdy Światowska-Postępowska podniosła swoją szklankę z piwem i zbliżyła do warg, by jakoś zakłócić ambarasującą ciszę, wzrok Bekasińskiego zastygł na jednym z budynków, a jego twarz oblekła się smutną zadumą. Zauważyła to.
    -Bogus(1), co Tobie?
    -A, zauważyłem tam, w oddali, budynek Bank of England.
    -I co, czemuś tak posmutniał???
    -No bo przypomniał mi się ten złodziej Obama, co to okradł ludzi na kupę kasy.
    -Ej, ej! Wydaje mi się, żeś cokolwiek rasista, i że Murzyn Ci się nie podoba!
    Spojrzał na nią zdziwiony.
    -Izo, nie chciałbym być niegrzeczny, ale muszę Cię poprawić. Obama, to Mulat, a nie Murzyn. I nie interesuje mnie jego pochodzenia, a to co zrobił.
    -A może byś pojechał z nami do Pari??? Pobawimy się! – sprytnie zmieniła temat.
    Niestety, Bogus, nie usłyszał.
    -Wiesz, Izo, i ten Obama okradł ludzi z pieniędzy, a zaraz potem te pieniądze dał bandzie grandziarzy zwanych obecnie bankierami. A oni te pieniądze zaraz sobie wypłacili w formie megapremi. Nie uważasz, że to skandal???
    Światowska-Postępowska nie odpowiedziała na to pytanie. “Jak to dobrze, że rozmawiamy w jego języku, tumańskim. Inaczej jeszcze by nas ktoś usłyszał i mnie posądził o takie herezje!” – pomyślała.
    Skrzywiła twarz i złapała się dłonią za brzuch.
    -Wiesz co, Bekasiński, złapał mnie ból brzucha. Muszę do toalety. Zaczekaj chwilkę – nie czekając na jego reakcję wstała od stolika i pobiegła do baru.
    -Jasne, poczekam – odpowiedział sobie Bekasiński.
    Zamknęła drzwi toalety, siadła i wyciągnęła komórkę.
    Pip, pip, pip – wystukała numer.
    -Tu londyńska policja, w czym mogę pomóc? – już po chwili w słuchawce usłyszała ciepły, żeński głos.
    -Proszę pani, siedzę w barze “U Foxa” z kolegą, którego nieopatrznie zaprosiłam na kawę. On wygaduje takie rzeczy, że ja zaczynam się go bać!
    -Ale co, proszę pani?
    -No, jest rasistą! Obama się mu nie podoba! I mówi, że wymorduje bankierów! Że to złodzieje, że ludzi okradli…. No co ja będę przeciągać! Proszę policji, on jest prawicowiec!
    -O, maj gat!!! – policjantka w słuchawce odruchowo krzyknęła.
    -Niech się pani nie rusza! Już jedziemy!
    Światowska-Postępowska posłuchała. Nie wyszła z toalety dopóki nie usłyszała policyjnych syren.
    -Hends ap! – dobiegło jej uszu, gdy przechodziła przez bar.
    -Bam! Bam! Bam! – dobiegło jej uszu, gdy płaciła za kawę.
    Odebrała resztę i spokojnie wyszła na zewnątrz.
    Spod stolika, przy którym niedawno siedziała, policjanci wyciągali zwłoki jej kolegi. “Kolejny szaleniec zlikwidowany! I to dzięki mnie!” – pogratulowała sobie.
    -Brawo! – krzyknęła w stronę policjantów i promiennie się uśmiechnęła.
    Ruszyła wzdłuż rzeki. Zadzwoniła do męża.
    -Kochanie, jak tam przygotowania do podróży??? – zapytała.

  279. Bekas Says:

    Łoj, zapomniałem!
    (1) http://portalwiedzy.onet.pl/tl.....=0&y=0

  280. Bekas Says:

    Ewo-Joanno.
    Z całym szacunkiem.
    Moje wpisy odnośnie do JKMa zupełnie nie są do Ciebie! I zupełnie nie o przymusie szkolnym. Więc jak mogę zbaczać na inne temata w rozmowie z Tobą??!?
    Ostatni raz zwracam Ci delikatnie uwagę, że jeśli “z powodu braku checi na marnowanie pieniedzy na jolopy” nie chcesz na tych jełopów płacić, to musisz domagać się zniesienia przymusu szkolnego. Jeśli jednak ten przymus akceptujesz, to musisz i zaakceptować to, że płacisz za “naukę” tych jełopów. Innego wyjścia nie masz. Bo te jełopy MUSZĄ przez dziesięć lat chodzić do szkoły. A przez te dziesięć lat ich “nauka” kosztuje. Nauczyciele pensje biorą. I to niezależnie od tego czy te jełopy siedzą dziesięć lat w jednej klasie, czy przechodzą przez wszystkie. Tyle.

  281. balsamlomzynski Says:

    Nie wiem jak znosicie opowieści niechętne PO, ale zapraszam i przypominam, że to tylko zabawa:

    http://balsamlomzynski.blox.pl.....ilosc.html

    Tylko zapuście proszę muzykę, bez muzyki kawałek bardzo traci

  282. Torlin Says:

    Tak się zastanawiam, czy warto to po raz pięćdziesiąty pisać. Przecież wśród nas są osoby impregnowane na jakiekolwiek argumenty, rozmawiające z nami w stylu biało – czarne, zaliczam do tej grupy przede wszystkim Zofię, Mawara i Bekasa.
    Zosiu – w życiu nie pisałem, czy Meksyk należy do III Świata, czy nie, nie jest to dla mnie istotne. Zwróciłem Ci tylko uwagę, że oparłaś swoje wnioski na nieaktualnej mapie, i jeszcze do tego piszesz, że była uaktualniana. I tylko o to mi chodziło. A wyciąganie wniosków, że państwa wysokorozwinięte posiadające grupy ludności cierpiące wielką biedę należą do III Świata, należą do pochopnych.
    Mawarze, ja Ci już dawno pisałem, że po pierwsze strasznie zaniżyłeś poziom w stosunku do swoich dawnych wypowiedzi, a z drugiej strony Twój antykomunizm przysłania Ci jakikolwiek racjonalny stosunek do omawianych tematów. Dla wielu milionów ludzi wejście nowej Polski po 1945 roku było prawdziwym błogosławieństwem. Ja już to Ci pisałem tyle razy, Polska przedwojenna była strasznie niesprawiedliwa, miliony ludzi należało do wykluczonych, bieda panowała tak straszna, że sobie trudno to dzisiaj wyobrazić, 1/4 dzieci nie była objęta obowiązkiem szkolnym (była analfabetami), było w Polsce tylko 400 ośrodków zdrowia, bezpłatna służba zdrowia była dopiero od marca 1939 roku. Obowiązek edukacyjny, bezpłatna służba zdrowia, wielkie budowy, możliwość awansu cywilizacyjnego (elektryfikacja, drogi) i osobistego – ruszyło całą Polskę. Że o reformie rolnej nie wspomnę. To nie mnie dotyczyło, bo przed wojną moja Mama mieszkała na rogu Wilczej i Emilii Plater i dorożką jeździła do Liceum Żeńskiego im. Kochanowskiego przy Rozbrat.
    A Bekasa to w ogóle nie warto przekonywać, ja znam to towarzystwo, często spotykałem się z młodzieżówką Unii Polityki Realnej. Żyją swoją teorią. A jeżeli chodzi o link dot. palenia, to ja powtarzam, jestem właściwie niepalący, palę bardzo małe ilości – paczkę na tydzień czy półtora. Chodziło mi tylko o wolność wyboru, nie widzę powodu, dla którego nie można mień knajpy tylko dla palących.

  283. Bekas Says:

    Ech, mój słodki Nieimpregnowany Torlin!
    Powiesz słowo, a On już do twego zdania przekonany!
    Ech, słodki…
    “Chodziło mi tylko o wolność wyboru, nie widzę powodu, dla którego nie można mień knajpy tylko dla palących.”
    Cudownie!
    Ale co z innymi wolnościami wyboru?
    ZUS?
    Ubezpieczenia samochodowe?
    Szkoła?
    “Służba zdrowia”?

  284. Torlin Says:

    Tyle razy Ci to piszemy Bekasie, i dalej nic? Naprawdę uważasz, że społeczeństwo składa się tylko z “jednostek indywidualnych”, zdrowych, pewnych siebie i swoich racji, przewidujących, rozważnych? Przypomina mi się nieszczęsny Cimoszewicz ze swoim jakże prawdziwym: “trzeba było się ubezpieczyć”. Do dzisiaj się to za nim ciągnie. Dobrowolne OC dotyczące wszystkiego, nie tylko samochodów (architektów, chirurgów, inżynierów budownictwa, brokerów ubezpieczeniowych) miałoby sens, gdyby 100 % ludzi wykonujących te zawody dobrowolnie by je wykupiło. A to nie jest możliwe. Rzecz dotyka osób trzecich, jeżeli będziesz miał wypadek i z Twojej winy jakaś osoba będzie kaleką do końca życia, to OC chroni właśnie jej interesy.
    Z ZUSem jest to samo, gdyby społeczeństwo podchodziło do tego racjonalnie, nie byłoby ono konieczne, ale wszyscy unikają odkładania pieniędzy na przyszłość jak ognia. Widzę to po swoim 26-letnim synu, którego dłuższy czas namawiam na odkładanie chociaż 50 zł miesięcznie na poczet przyszłej emerytury. A w przyszłości już widzę nagłówki gazet: “Rząd pozwala, aby ludzie ginęli z głodu”. Premier: “A nie odkładali na emeryturę, to kto ma im dać?”. I to byłby ostatni jego dzień na stanowisku. Patrz Cimoszewicz.
    To samo jest ze szkołą. Pozostawienie części młodzieży, szczególnie z najuboższych, poza obowiązkiem szkolnym – jest tworzeniem gett patologii i będzie wymagało jeszcze więcej pieniędzy i starań, aby to zlikwidować.
    Ale ja i tak wiem, że nic z mojego tłumaczenia nie zrozumiałeś.

  285. Bekas Says:

    Wszystko to ładnie, Torlinie.
    Ale nie odpowiedziałeś na pytanie.
    Co z wolnością wyboru???
    Jest czy nie?

  286. Zofia Says:

    Torlinie,
    my chyba po prostu nie bardzo się rozumiemy. Pod linkowaną mapką w Wikipedii są adnotacje o aktualizacji, ostatnia była z 2009.
    Problem w tym, ze Ty inaczej rozumiesz ten zapis, ja inaczej.
    Poza tym swoich – wniosków nie opierałam na mapie, mapę przytoczyłam jako przykład zaliczania Meksyku do 3-go świata.
    Wszystko odnosiło się do kontrowesji – jakie wywołało moje stwierdzenie iż polskie dzieci cierpią biedę i porównałam to zjawisko z 3-m światem, pisząc, że większą biedę od Polski mają dzieci tylko w Meksyku i Rumunii (wg raportu OECD).
    Przy okazji starałam się wykazać, że Meksyk, choć w gronie krajów OECD, to kryteria 3-go świata też spełnia.
    To wszystko.
    Mam nadzieję, że na tym skończymy.
    Jedno jest pewne – mało kto wśród nas ma świadomość jakie te polskie dzieci w swej gromadzie mają na prawdę życie, że optymistycznie pisząc – co piąte cierpi głód i biedę, pesymistycznie co trzecie, czwarte.

  287. Zofia Says:

    Tak przy okazji Torlinie,
    dzisiaj gdy mróz i śnieg dla wielu dzieci postawił szlaban w dojściu do szkoły (nie wszystke mieszkają w miastach), znaczna część na wsi – część z tych dzieci jest pozbawiona jedynego ciepłego posiłku, jakie jadały szkole.
    W roku 2008 firma GfK zrealizowała dla PAH (Polskiej Akcji Humanitarnej) badania nad niedożywieniem dzieci w wieku szkolnym w Polsce. Według szkół biorących udział w badaniach 47% dzieci w wieku szkolnym wymaga dożywiania.
    *
    Co trzecie dziecko w Polsce jest niedożywione. Średnio 18 uczniów w szkołach podstawowych i gimnazjach potrzebuje dożywienia, a nie jest objęte żadnym programem pomocy. Zaś w co trzeciej polskiej szkole dzieci nie mogą jeść obiadów, ponieważ nie ma w niej warunków do ich przygotowywania i wydawania.
    Kamilla Gębska, Polskapresse, 11 września 2007
    *
    Przykład z listopada 2008 r.
    http://www.se.pl/archiwum/moje.....77865.html
    *
    “Dziennik” publikuje wstrząsający raport międzynarodowej firmy MillwardBrown o niedożywieniu polskich dzieci. Wynika z niego, że aż 120 tys. najmłodszych obywateli przychodzi do szkoły głodnych, a dla ponad 70 tys. jedynym posiłkiem w ciągu dnia jest obiad ze szkolnej stołówki.
    Z raportu wynika, że w wielu rodzinach dzieci żyją o jednej bułce przez cały dzień. Wychodzą z domu bez śniadania i potem jedzą tylko tyle, ile dostaną w szkole. Pedagog z jednej z podstawówek w Rzeszowie opowiada o dzieciach, które nie wiedziały, jak się je zupę, bo w domu nigdy nie dostały takiego posiłku.
    Dla wielu polskich uczniów jedynym posiłkiem w ciągu dnia jest szkolny obiad. Część dzieci może liczyć na dofinansowanie z gminy. Jednak nie wszystkie głodne dzieci mogą je dostać.
    Bo żeby dostać dopłatę do szkolnych obiadów, trzeba spełnić bardzo szczegółowe kryteria wyznaczone przez ośrodek pomocy społecznej – czytamy w “Dzienniku”.
    Dziennik Gazeta Prawna – 4 września 2009
    ***
    Chyba to wystarczy….

  288. Torlin Says:

    Ale do jakiej mojej wypowiedzi jest ten Twój Zosiu cały elaborat?

  289. głos zwykły Says:

    Chyba nic nie dodam do tematu Ukrainy, gdyż tak dalece jestem od wszystkiego oderwany. A nastrój mój najlepiej wyraża…

    Pieśń jesienna
    Lorca Federico Garcia

    Dzisiaj odczuwam w mym sercu
    gwiazd lekkie drżenie, lecz droga
    zatraca się w duszy mgieł,
    gubi się w gęstych obłokach.
    światło podcina mi skrzydła,
    a smutków mych ból i rozpacz
    zanurza moje wspomnienia

    A wszystkie róże są białe,
    tak białe, jak moja rozpacz,
    i nie dlatego są białe,
    że to śnieg na nich
    na nich pozostał

    Dawniej mieniły się tęczą.
    Lecz i na duszę śnieg opadł.
    Strzępy scen dawnych i pieszczot
    śnieg duszy zdołał
    zdołał zachować
    ukryte w ludzkiej pamięci
    światłach lub w cieniu i mrokach.

    Czy kiedyś śmierć nas zabierze,
    stopnieją śniegi? Czy po nas
    przyjdzie śnieg inny lub innych
    róż doskonalszych aromat?

    Czy pokój będzie nam dany,
    jak Chrystus nam prorokował?
    Czy tę zagadkę odwieczną
    ktoś kiedyś rozwiązać zdoła?

    A jeśli miłość nas zwodzi?
    Kto życie da nam zachować,
    jeżeli zmierzch nas zanurzy
    w prawdziwą świadomość
    świadomość Dobra,
    którego, być może, nie ma,
    i Zła, co tętni koło nas?

    Jeżeli zgaśnie nadzieja,
    a wieża Babel ogromna
    powstanie, czy drogi Ziemi
    rozjaśni jakaś pochodnia?

    Co z poetami, jeżeli
    śmierć tylko śmiercią jest zgoła?
    Co czeka sprawy uśpione,
    o których każdy zapomniał?
    O słońce wszystkich nadziei!
    Księżycu! Wodo klarowna!
    O czyste serce dziecinne!
    O duszo kamieni szorstka!

    Dzisiaj odczuwam w mym sercu,
    jak drży gwiazd jasność ulotna,
    i białe są kwiaty róż,
    tak białe, jak moja rozpacz

  290. Bekas Says:

    Torlinie.
    “Z raportu wynika, że w wielu rodzinach dzieci żyją o jednej bułce przez cały dzień. Wychodzą z domu bez śniadania i potem jedzą tylko tyle, ile dostaną w szkole.”
    Co prawda “wykształcone”, bo to dla nich jedynie ważne, ale jednak głodne.
    Więc Torlinie! Człowieku Gołębiego Serca (Nie za Swoje)
    Zróbże coś!
    Policje zadzwoń!!
    Rząd zadzwoń!!
    Bo przecież nie może być tak, że “rząd pozwala, aby ludzie ginęli z głodu”, prawda?!?!?
    Swoją drogą.
    Jak daleko trzeba odejść od normalności, by uważać, że to rząd ma zapewniać człowiekowi jedzenie, a nie samże ten człowiek?
    Torlinie!
    Jak tam posiłki w Europejskim Centrum Żywienia?!?! Smaczne?!?!
    Co?!?! Sam sobie gotujesz!?!?
    Nie żartuj! Nie wierzę!!!!
    W to, że człowiek ma sam o siebie dbać, wierzą tylko idioci-prawicowcy.
    To oni ukuli, wredniaki, powiedzenie:
    Umiesz liczyć? Licz na siebie.
    PS
    Pani Zofio.
    Za wpis o głodujących dzieciach dziękuję!

  291. Indoor Says:

    Bekasie! Zapomniałeś o jednym. To często Rząd zlikwidował warsztat pracy tych ludzi, w zasadzie cały czas nie do końca wiadomo dlaczego. Prawdopodobnie dlatego, że tak. Albo w w jakimś pijanym widzie. Więc do cholery łaski nie robi, jesli po jednej bułce funduje tym dzieciom …. Zresztą robi to z naszych podatków albo raczej z tych pozyczek, które jeszcze nasze wnuki będą oddawać. Z tej części, która nie została rozkradziona.

  292. W.Kuczyński Says:

    A nocą jeździ wózek i zbiera zmarłe z głodu dzieci z ulic, a tym z najwiekszymi od głodu brzuchami i nogami w pałąk od krzywicy zabrania się wychodzić na ulicę, żeby nie straszyły.

  293. W.Kuczyński Says:

    Głosie,
    co sie dzieje?

  294. Ewa-Joanna Says:

    Bekas,
    NIC NIE MUSZE!
    To ciebie cos pcha :)
    Ja akceptuje rowne prawo WSZYSTKICH do nauki, jelopow tez. Tak samo jak czarnych, bialych, zoltych, czerwonych, bogatych, biednych i kogo tam jeszcze zechcesz wymyslec.
    Nie zgadzam sie na NADUZYWANIE tego prawa. Czy to dla ciebie wreszcie jasne?
    Natomiast jestem jak najbardziej za “druga szansa”, bo czesto zdarza sie, ze ktos z glupoty mlodzienczej wyrasta i chce sie uczyc. I tu powinien miec te “druga szanse” na nauke w postaci edukacji dla doroslych.

  295. Ewa-Joanna Says:

    # W.Kuczyński Says:
    Styczeń 25th, 2010 at 22:44

    A nocą jeździ wózek i zbiera zmarłe z głodu dzieci z ulic, a tym z najwiekszymi od głodu brzuchami i nogami w pałąk od krzywicy zabrania się wychodzić na ulicę, żeby nie straszyły.

    Panie Kuczynski,
    to bardzo podle, to co pan napisal.

  296. Ewa-Joanna Says:

    A w Rosji nadal te “biale niedzwiedzie” :)
    http://wyborcza.biz/biznes/1,1.....dlugi.html
    Wredny ten Putin jakis, oj wredny. Teraz oni beda sie bogacic a my liczyc rosnace dlugi.

  297. głos zwykły Says:

    Panie Waldemarze,
    Przeżywam życie i dobrą poezję. W styczniu roku 2010 spadł ogromny śnieg, a potem był wielki mróz. Bliscy całkiem młodo umierają. Sporo czytam prof. Leszka Kołakowskiego i tam są poruszane podobne tematy, jak u Garci Lorki. Kojarzy mi się bardzo motyw śmierci i śniegu i zaskakuje mnie to, że występuje on w jego poezji. Tam w Grenadzie, to chyba śnieg nie padał. Zdecydowanie dobry wiersz. Masę wątpliwości i pełen, pełny sprzeczności. To mi w poezji odpowiada, to lubię.
    Jeśli chodzi o dzieci, to nie mam w ogóle do czynienia z dziećmi głodnymi, chorymi czy też ubogimi. Bywają jednak ludzie dorośli, głupi jak dzieci. Dorosłość przy tym zaczyna się dla mnie od lat 18.

  298. głos zwykły Says:

    Panie Waldemarze,
    Jeśli zaś chodzi o Pana wpis dot. Ukrainy, to ja uważam, iż powinniśmy popierać tam wolność w sensie pozytywnym, ale i pozyskać i ugruntować prawo do większej więzi z terenami, które były przez nas zamieszkiwane. Nie ma powodu, aby oddawać Ukrainę wpływom Rosyjskiej kultury i gospodarki czy polityki, bo my mamy też coś do zaoferowania. Mam nadzieję, że w drugiej turze nie wygra W. Janukowicz, bo on ma najwyraźniej mentalność ubecką. Lepsza byłaby piękna Julia.
    Z moim poglądem koresponduje akurat ten artykuł
    autorstwa Zdzisława Najdera.
    http://tygodnik.onet.pl/30,0,3.....tykul.html
    I można jakoś go rozważać w szerszym kontekście konkurencyjności i dziedzictwa, właśnie wobec naszych sąsiadów.
    Nie jestem przekonany, czy aby niepodległość przyszła za darmo, bo ona ma ogromną cenę, którą nasze społeczeństwo w mojej ocenie zapłaciło i płaci.
    Podobnie i poszerzanie sfery politycznych, gospodarczych i kulturalnych wpływów naszego narodu i państwa musi mieć swoją cenę i trzeba do tego zagadnienia podejść racjonalnie. Najlepiej więc popierać ową wolność pozytywną na Ukrainie, pamiętając o własnych interesach jak i o tym, że one muszą być siłą rzeczy uwikłane w konflikt polityczny. Obecnie ze względu na system gospodarczy i polityczny Ukrainy, tak naprawdę nie mamy tam wstępu. I to powinniśmy starć się zmieniać.
    A to z kolei wymagałoby chyba daleko idącej reorientacji naszej polityki wewnętrznej i zagranicznej. Na dobrze zorganizowani w środku, twardzi, acz otwarci na zewnątrz.

  299. Mawar Says:

    Torlin
    .
    “Twój antykomunizm przysłania Ci jakikolwiek racjonalny stosunek do omawianych tematów”.
    .

    Uważasz zatem, że antykomunizm nie jest racjonalny? To wobec tego może komunizm jest racjonalny? Jeśli tak, to napisz w której wersji (stalinizm, polpotyzm, maoizm etc.) był racjonalny najbardziej i dlaczego? A antyfaszyzm jest racjonalny, czy nie?

  300. Ewa-Joanna Says:

    Mawar,
    to czy uwazasz, ze antysemityzm jest racjonalny?
    No bo i to anty i to anty :)

  301. Szczesiul Says:

    Minęła północ. Zjezdzają się na wozkach (podle) pałąkowate straszaki i zlatują na miotłach (do gory nogami) antyracjonalisci . Czas i mnie na następną pracę kompilacyjną .
    *
    JUR : “Coś tam dukasz o El Alamein. O innych, ważniejszych niż te na wschodnim froncie, bitwach. Może. Ale ja wiem jedno. To ci ze Wschodu nas ocalili od biologicznej zagłady. A po 1989 roku możemy bitwę na “łuku kurskim” nazywać “bitwą pod Kurskiem”.”

    MAWAR : “Z jednej strony PRL walczył się z analfabetyzmem, a z drugiej wprawdził cenzurę, znacznie ostrzejszą niż w zaborze rosyjskim..’ci ze Wschodu nas ocalili od biologicznej zagłady’..Gdyby to mieli na względzie, to by weszli i wyszli. Ale jak wiesz wyszli dopiero 50 lat później, też zresztą niechętnie, więc nie zawracaj sobie głowy tą propagandą.”

    W.KUCZYNSKI : “Rosjanie nie szli do Polski, żeby ja wyzwalać od biologicznej zagłady, ale ją wyzwolili i stworzyli państwo od siebie zależne, ale dające nam nieskończenie lepsze warunki trwania i rozwoju niż okupacja hitlerowska.”

    JA : “Czy mam przez to rozumieć, że cenzura prześladowała tych analfabetów przyuczonych?”
    *
    O ile wiem, przyuczony był tu tylko jeden. Nazywał się Dyplomata. Czyżby to on był również i tym jedynym, od propagandy dla odmiany? Mawar, ty dopiero jako jedyny docierasz do zrodeł. Więc napisz raz prawde. Bez żadnych izwiestii. Bo chyba o to ci chodzi, jeśli dobrze rozumiem wcześniejsze uwagi w temacie propagandy. Jako że ci ze wschodu tylko tę nam przynieśli, razem z okupacją. A ty okupujesz swoją propagandą blog Pana Ministra. Murzynow biją gdzie indziej. Zdaje sie, że rownież na czarnych stronach prozy Bekasa i dark side.
    .
    Zofio, dzięki. Bez was dwojga, ciebie i Mawara, ten blog byłby tylko ciągnięciem kontynuacji komunistycznej konkluzji, że wszystko jest prymitywne i bezmyślne, w drodze od socjalizmu do IV RP. Bo ktoś się rozminął się ze zdrowym rozsądkiem.
    .
    Na szczęście jest jeszcze Gospodarz. I tylko on przytomnie i subtelnie przypomniał, że Rosjanie SIEBIE wyzwalali od biologicznej zagłady. Wyzwolenie nas przy okazji to taki jakby wypadek przy pracy. Skutki tego wypadku wszyscy, włącznie z samymi Rosjanami, odczuwali przez przynajmniej 45 lat. Mawar je odczuwał pięć lat dłużej pod samą okupacją sowiecką. Bo naliczył aż 50 lat. Przez następne 15 lat, do dzisiaj, wciąż coś odczuwa POd okupacją. Są to odczucia niePOzytywne.
    .
    Ale też są one i niezmienne. Więc w końcu osiągnięta została jakaś stabilnosć. A tej byle jaka, szczególnie zmieniająca się okupacja nie jest w stanie nikomu dostarczyć. I w ten to tylko sposób da się POchwalić okupację POpapranców POPiSowych.
    ***
    I pomyśleć, że wszystko zaczęło się od zbitki pojęciowej JA, “łuku kurskiego”. I jak można jej nie kochać za to?

  302. Mawar Says:

    jasnaanielka
    .
    Mawar: “PRL-owi chodziło o to, żeby do ludzi trafiała pisana propaganda. Z jednej strony PRL walczył się z analfabetyzmem, a z drugiej wprowdził cenzurę, znacznie ostrzejszą niż w zaborze rosyjskim”.
    .
    jasnaanielka: “Czy mam przez to rozumieć, że cenzura prześladowała tych analfabetów przyuczonych? Bo ja uważałam do tej chwili, że to ludzie kultury boleśnie odczuwali cenzurowanie ich twórczości”.
    .
    Nie udawaj blondynki. Istnieje twórca i odbiorca, zakładam, że w normalnej sytuacji żaden z nich raczej nie chce pisać kłamstw, a drugi je czytać. Ale w czasach komuny było inaczej, niektórzy uciekli z kraju, inni udali się na emigracje wewnętrzna jeszcze inni zasilili front współpracy z komunistyczną propagandą. Pisałem o ludziach (mój wpis na samej górze), którzy jak tylko szczęśliwie przestali być analfabetami zostali skazani na konsumowanie treści ocenzurowanych. Czy to nie jest dramat? Nauczyłaś się czytać, po czym skazana na treści cenzurę i kłamstwa. To jak syndrom Kaspra Hausnera, który jak tylko stał się człowiekiem i poczuł tego smak został zaszczuty i zabity.
    .
    “Czy ty Mawarze naprawdę uważasz uczestników tego blogu za tak prymitywnych i bezmyślnych, czy też w drodze od socjalizmu do IV RP rozminąłeś się ze zdrowym rozsądkiem”?
    .
    Przemyśl to jeszcze raz co napisałaś.
    .
    Zofia
    “Mawar, co za perwersja – nauczyć niepiśmiennych czytać a potem walnąć w nich cenzurą większą niż w Rosji! Biedny niepiśmienny polski lud ogłupiano przymusem czytania Mickiewicza, Norwida, Słowackiego, Prusa i Sienkiewicza, Prousta, Dickensa, Balzaka, Dostojewskiego, Tołstoja, Czechowa, Haska, Kafki i innych “propagandzistów”.
    .
    Także “Wojna Trojańska” w komunistycznej szkole nic a nic towarzyszom sekretarzom nie przeszkadzała, ale Miłosz, Herling-Grudziński, Józef Mackiewicz, Aleksander Wat, Sławomir Mrożek, Sołżenicyn i legion innych – owszem tak. Nawet wybitni kompozytorzy emigracyjni znikali z oficjalnego obiegu, przykładem Andrzej Panufnik. Z Proustem i Kafką to nie przesadzaj, Dostojewski też był “oszczędnie” wydawany, zwłaszcza “Biesy” – tego z pewnością nie czytałaś, więc i nie wiesz dlaczego. Nawet Pana Ministra Kuczyńskiego nie mogłaś w latach 80. posłuchać na falach RWE, bo to raz, że wroga imperialistyczna rozgłośnia była, a dwa, że zagłuszana. :)
    .
    Paweł Luboński
    “Inna rzecz, że dla Mawara to pewnie komunistyczną propagandą jest “Kordian i cham”, a może także i “Przedwiośnie”.
    .
    Żeromskiego lubię i cenię, podobnie jak Sienkiewicza, czy zwłaszcza Prusa, nie lubię Orzeszkowej, nudziła mnie Nałkowska. Kruczkowski to po wojnie komunistyczny aparatczyk, działacz FJN, zdaje się, że podobnie potraktowała go i III RP (której ty chyba nie kontestujesz), bo tej ramoty i szkolnej zmory pod tytułem “Kordian i Cham” nie ma już spisie lektur szkolnych. A ty Pawle ciągle w kleszczach własnych stereotypów? Jak ty to robisz?

  303. Szczesiul Says:

    Jesteś pewien, że też i “Herling-Grudziński …– owszem tak.”? To on zahaczył jakoś o PRL? Jak on to zrobił?

  304. Mawar Says:

    Szczesiul
    .
    “Na szczęście jest jeszcze Gospodarz”.
    .
    To istotnie szczęście. Co byście komusze sierotki bez Gospodarza wracającego do swych ideowych źródeł poczęli? :)
    .

    “I tylko on przytomnie i subtelnie przypomniał, że Rosjanie SIEBIE wyzwalali od biologicznej zagłady”.
    .
    To propaganda, zresztą niezbyt subtelna. A co mówią fakty? Od 11,2 do 12,5 miliona żołnierzy radzieckich poległo podczas II wojny światowej, sowieckie straty cywilne to ponad 10 mln ludzi. W sumie mamy ponad 20 milionów trupów. Gdyby oni sami chcieli siebie chroniąc od biologicznej zagłady to by stosowali mniej irracjonalne taktyki, nie zaś te zupełnie nie liczące się ze stratami? Kiedy sowieci dotarli na tereny polskie nasze straty już się właściwie dokonały. To było już po eksterminacji Żydów – polskich obywateli (ok. 3 mln), a zresztą do wyzwolenia Auschwitz jakoś nadzwyczaj szczególnie to się nie śpieszyli. Dla porównania, straty niemieckie szacuje się na 3.23 mln.
    Tu są dokładne statystyki niemieckie.
    http://www.feldgrau.com/stats.html
    .

    “Wyzwolenie nas przy okazji to taki jakby wypadek przy pracy. Skutki tego wypadku wszyscy, włącznie z samymi Rosjanami, odczuwali przez przynajmniej 45 lat. Mawar je odczuwał pięć lat dłużej pod samą okupacją sowiecką. Bo naliczył aż 50 lat”.
    .
    No to policzmy raz jeszcze, uwzględniając okupację sowiecką od września 1939 do czerwca 1941, a później od wiosny 1944 na jednej trzeciej terenów II RP (czyli tzw. ziemiach wschodnich), kończąc rachunki na listopadzie 1993 roku, czyli dacie opuszczenia Polski przez wojska rosyjskie (FR jest spadkobiercą ZSRR w sensie prawnym). Może dasz radę to policzyć, może nie nie przeszacowałem twojej biegłości w liczeniu. Daj znać jak ci wyszło, lepiej czy gorzej, dłużej czy krócej?
    :)

  305. Mawar Says:

    Szczesiul

    “Jesteś pewien, że też i “Herling-Grudziński …– owszem tak.”? To on zahaczył jakoś o PRL? Jak on to zrobił”?
    .
    Wiem, że jest poźno i twój dowcip iskrzy ponad miarę… ale :) “…. owszem tak”, (czyli Herling-Grudziński komunie przeszkadzał), co wynika z pierwszej części zdania złożnego i tego nie da się inaczej rozumieć. Zdanie złożone składa się ze zdań prostych, ale nadal jest to jedno zdanie.

  306. Szczesiul Says:

    Mawar,

    No i masz wszy. O iskrzeniu mowy nie ma. Nie o przeszkadzanie komunie chodzi, you greased lighting you. Bo tylko ty, tak naprawdę zasługujesz na to wyroznienie. JA odpadła walkowerem gdyż zastosowała łuk kurski(ego). I dalej się wiekiem podpiera w swoich wymianach ze słabszymi od siebie.
    .
    Komunie przeszkadzali trochę więksi od nich wszystkich Miłoszów po Walca razem wzietych. Nazywali się ‘zimnowojenni imperialiści’ i ci nigdy do PRL nie musieli wjeżdżać żeby przeszkadzać komunie. Dokładnie tak jak Herling-Grudziński to czynil. Bo on PRL znał jedynie z teorii. Twoja wyliczanka antykomunistycznych nazwisk miała tylko jedno nazwisko, które nie należało do wymienionej sekwencji: Gustaw Herling-Grudziński. To jest test, podręcznikowy z resztą, z logiki. Oraz z matematyki najnowszej. Czyli nie tej, której cię nauczono w komuszej szkole. Jakie to szczęście, niewypowiedziane dla ciebie, że ty sobie nie zdajesz z tego sprawy, iż jesteś tylko produktem komuszego wykształcenia i niczym wiecej. Przemyśl to jeszcze raz co napisałeś.
    .
    Teraz jednak już czas, żebyś spał snem sprawiedliwego. Ten sen ci się nie należy, oczywiscie. Ale ty potrafisz.

  307. narciarz2 Says:

    Od kilku dni sie nie pokazuje, bo jestem zajety. Trenuje przed wyjazdem w wysokie gory. Tutaj jest krotki filmik z treningu:
    http://www.youtube.com/watch?v=EgVdgXiMxQw

  308. narciarz2 Says:

    Poza tym zajrzalem na blog, i widze, ze Mawar nadal rozdaje laury i laurki, a czasem takze odbiera. Na ogol za zaslugi polityczne. Ku uwadze Mawara polecam najnowszy artykul o Kapuscinskim. Artykul bardzo ciekawy, ale nie o to chodzi. Mawar bedzie mial uzywanie, bo bedzie mogl dowalic zarowno Kapuscinskiemu (partyjny!) jak tez jednemu z rozmowcow. A moze nawet obydwu. Serdecznie polecam Mawarowi, zeby nie tracil okazji dowalenia. Tutaj jest link:
    http://www.polityka.pl/kultura.....wskim.read

  309. narciarz2 Says:

    A tutaj jest kolejna okazja, zeby Mawar dowalil. Tym razem Grotowskiemu oraz Flaszenowi, tym od teatru Grotowskiego. Tez partyjni. A poza tym Flaszen nie potepia PRLu. No, a poza tym sam autor wpisu tez prosi sie o dowalenie. Tutaj jest link:
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=653

  310. narciarz2 Says:

    A tak w ogole Mawar przypomina mi zomowca. Tego z dowcipu o zomowcu, ktory sie zastanawial w ubikacji: lać, walić, czy puszczać gazy? (Bardzo przepraszam tu obecne Niewiasty. Naprawde w stanie wojennym krazyl taki dowcip.) Autor dowcipu nie przewidzial, ze wysmiewa nie tyle ZOMO, ile mentalnosc. Jak sie okazalo, mentalnosc przezyla nie tylko stan wojenny, ale takze samą formacje. Mawar przykladem.

  311. narciarz2 Says:

    Tu z kolei wypowiedz o konformizmie w nowej rzeczywistosci. Jak mozna bylo sie spodziewac, konformizm ma sie dobrze, choc kolor z czerwonego zmienil sie na czarny. Jak zwal, tak zwal. Kiedys byly akademie ku czci, a teraz sa msze i modlitwy. Niewielka roznica.
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=656

  312. narciarz2 Says:

    A na zakonczenie przegladu prasy krotka wypowiedz o tym, w jaki sposob bedzie wylaniany kolejny Rzad Najjasniejszej. Warto przypomniec, jak ten problem rozwiazywano drzewiej. W najwiekszym skrocie. Zaczelo sie od tego, ze przyszly Rzad byl produkowany w sypialni. Potem bylo pole elekcyjne, poniewaz w sypialni nie udalo sie nic wyprodukowac. Pozniej przyszli komunisci i wybierali sposrod swoich. Potem wladza lezala na ulicy, ale podniesli ja nie ci, co trzeba, bo pierwsze bylo wojsko. Potem opozycja demokratyczna krecila korbami w piwnicach, zreszta bez wielkiej nadziei, ze z krecenia wyjdzie jakis Rzad. Potem opozycja sie fotografowala razem z Elektrykiem. A teraz pretendenci bedą sie fotografowali z Dodą. Jak na moj gust to postep, bo jednak Doda jest bardziej fotogeniczna, co tu duzo mowic.
    http://www.polityka.pl/kraj/an.....oidow.read

  313. narciarz2 Says:

    Dobranoc.

  314. Torlin Says:

    To jest dopiero erystyka w Twoim wykonaniu – Mawarze. Bawisz się słowem, jednym zdaniem nawet nie komentując mojego komentarza. Tak to można rozmawiać do końca życia.
    E-J!
    Mnie też czasami “na pióro” nasuwają się takie słowa jak Pana Waldemara. W dzisiejszych czasach, przy takich cenach żywności jest absolutną niemożliwością, aby ktoś był głodny. Bułka potrafi kosztować 15 gr, a kg ziemniaków, marchwi i cebuli po 90 gr i to w detalu w Warszawie, która jest przecież droższa niż reszta Polski. Jak są głodni, niech dla całej rodziny ugotują sobie kartofli z marchwią i podsmażą cebulę. Będą i najedzeni i zdrowsi od jedzących w McD.

  315. Szczesiul Says:

    A skąd mają wziąć te 15 czy 90 groszy?

    .
    Zamierzałem odpuscić “logikę” Mawara:
    *
    “No to policzmy raz jeszcze, uwzględniając okupację sowiecką od września 1939 do czerwca 1941, a później od wiosny 1944 na jednej trzeciej terenów II RP (czyli tzw. ziemiach wschodnich), kończąc rachunki na listopadzie 1993 roku, czyli dacie opuszczenia Polski przez wojska rosyjskie (FR jest spadkobiercą ZSRR w sensie prawnym). Może dasz radę to policzyć, może nie nie przeszacowałem twojej biegłości w liczeniu. Daj znać jak ci wyszło, lepiej czy gorzej, dłużej czy krócej?”
    *
    Jednak nie idzie odpuscić. Ten prawicowy wesołek jest tak rozkoszny, ze szkoda przepuscic taką okazję. I nie chodzi juz o tę tzw. ‘okupację sowiecką od września 1939 do czerwca 1941, a później od wiosny 1944 na jednej trzeciej terenów II RP.’ Bo tylko wtedy liczni obywatele polscy, i Zydzi i goje, opuszczali padół ziemski przy pomocy nie NKWD tylko głownie przy pomocy Gestapo, SS, SA oraz komór gazowych. Odbywało się to zaś na terenach okupowanych nie przez Armię czerwona tylko przez te druga armie.
    .
    Tu rozchodzi się o:
    *
    “rachunki kończące się na listopadzie 1993 roku, czyli dacie opuszczenia Polski przez wojska rosyjskie (FOR jest spadkobiercą ZSRR w sensie prawnym). Może dasz radę to policzyć, może nie nie przeszacowałem twojej biegłości w liczeniu. Daj znać jak ci wyszło, lepiej czy gorzej, dłużej czy krócej?”
    *
    Więc ja ci tak powiem, Mawarze, ty jedyny obrońco polskości na dzień wczorajszy, dzisiejszy oraz na wszystkie inne dni. Twoja biegłość w liczeniu miała tylko zastosowanie wtedy, gdy kwestionowałeś prawo Gospodarza do celebrowania Dwudziestolecia Czegoś Tam w ubiegłym roku. Ponieważ jednak celebracje się odbyły, i to na całym świecie – no bo ostatecznie obchodzono okrągła rocznicę Annus Mirabilis – wyrzuć ty już może na śmietnik historii te swoje przeszacowania.
    .
    A jeśli nie wiesz dlaczego masz to uczynić to ci podpowiem: daty ‘opuszczenia Polski przez wojska rosyjskie (‘FR jest spadkobiercą ZSRR w sensie prawnym’ – takiej bzdury nawet wtedy nikt nie wywlekał na światło dzienne. W świetle prawnym!) nikt absolutnie, prócz ciebie oczywiście, nie pamieta. Bo ta została rozbita o wiadomy kant. I ty w tej sprawie możesz tylko POprzeszkadzac, POmagajac PiSowi oczywiscie. Co z reszta wynika ze zdań prostych i tego nie da się inaczej rozumieć. Nie wiem dlaczego do ciebie to nie dociera.
    .
    A tak w ogóle, Mawarze, you are doing fine. Nie dawaj się tylko wywekslowac w tematy, o których nie masz najmniejszego pojecia. Bo wtedy cierpi twój odwłok. Jednojajowe komórkowce bowiem tak mają i nikt im tego nie odbierze. Gdyż odżywiają się glonami co sporo wyjaśnia. Ale nie wszystko.

  316. jasnaanielka Says:

    Mawar…Przemyśl to jeszcze raz co napisałaś.
    Ja zadałam proste pytanie i jak zwykle odpowiedzi nie ma, bo Mawar na pytania nie odpowiada. Ciekawe kogo udaje, bo ja blondynki udawać nie muszę. Brak odpowiedzi, to też jest odpowiedź, więc uważam, że Mawar ma innych za hetkę-pętelkę. Tak też można, ale warto mieć odwagę, aby to przyznać.
    Przypomniany tu Herling Grudziński taką odwagę miał, czemu dał dobitny wyraz w małej książeczce “Najkrótszy przewodnik po sobie samym”. Przeczytawszy, można się trwale odkochać.

  317. Ewa-Joanna Says:

    Torlin,
    A jednak. Nie mozesz zakladac, ze jak ci sie cos wydaje niemozliwoscia, to znaczy, ze to nie istnieje. Otoz istnieje.
    Poczytaj sobie to: http://lodz.gazeta.pl/lodz/1,3.....otych.html i juz masz prosta wyliczenie ILE mozesz wydac na jedzenie.
    Od kilku lat biore udzial w akcji dokarmiania dzieci w szkolach i zapewniam cie, ze sa tam takie dla ktorych ten szkolny obiad jest czesto jedynym posilkiem.

  318. Szczesiul Says:

    Co mnie naprawdę zadziwia na dzień dzisiejszy to inne odkochanie. Jak można się odkochać w czynniku JPII do tego stopnia, że możliwym staje się zakochanie się w czynniku Pius XII? A tylko tym można tłumaczyć nadchodzące procedury watykanskie. Określające owe procedury jako wywodzące się, podobno, z tradycji Sodomy. Jeśli nie Gomory. Niezbadane są tajniki powoływania nowych świętych na ich tak odpowiedzialne stanowiska!
    .
    Chyba przybędzie nam dwoch nowych swiętych. No i niech tak się stanie. A swiatlosc wiekuista niech… itp…itd

  319. Indoor Says:

    http://biznes.onet.pl/fatalne-.....rasa-detal
    Niewazne nastroje, ważne, że Wskaznik Optymizmu Narodowego utrzymuje się na niezmieniie wysokim poziomie.
    Nieważne, że ceny rosną jak grzyby po deszczu, wazne, że tempo inflacji spada. Podejrzewam, że ten sam ośrodek, który obliczył, że wszystkie bez mała dzieci głoduję, gdy badania zleciło towarzystwo “Jak schudnąć 7 kg w ciagu 2 dni” to by wykazało, że około 80% dzieci ma nadwagę (na postawie sondazu przeprowadzonego za pomocą telefonu komórkowego na reprezentatywnej próbce 1000 dzieci posługujących się telefonem komórkowym).

  320. Indoor Says:

    Jasnaanielko! Mawar nie jest wyjatkiem. JESTEŚMY hentelkami-pętelkami i za takich nas mają wszyscy pozostali bo to się udziela.

  321. Bekas Says:

    Kangurzyco.
    “NIC NIE MUSZE!”
    A skąd się biorą pieniądze na państwowe szkolnictwo?
    “Nie zgadzam sie na NADUZYWANIE tego prawa. Czy to dla ciebie wreszcie jasne?”
    Na czym polega NADUŻYWANIE tego “prawa”? I w jaki sposób się “nie zgadasz”?? Znaczy: jakie są tego konsekwencje?
    “Natomiast jestem jak najbardziej za “druga szansa”, bo czesto zdarza sie, ze ktos z glupoty mlodzienczej wyrasta i chce sie uczyc. I tu powinien miec te “druga szanse” na nauke w postaci edukacji dla doroslych.”
    Ale kto mu tę szansę zabiera?!? Każdy na szansę.

  322. Bekas Says:

    Nie do śmiechu.
    Skutki socjalizmu:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wi.....omogl.html
    Ustrój niezbrodniczy? Jasne!

  323. Bekas Says:

    Horror!!!
    Rogale BEZ CERTYFIKATU!!!
    http://poznan.gazeta.pl/poznan.....ecze_.html
    Apeluję.
    Niezwłocznie wpakować tego bandziora-cukiernika do ciupy! Albo i kulka w łeb! Nie może tak być, że on sobie będzie coś tam sam robił bez płacenia haraczu!!!

  324. Paweł Luboński Says:

    Mawar: “A ty Pawle ciągle w kleszczach własnych stereotypów? Jak ty to robisz?”
    .
    Moim zdaniem to nie kleszcze stereotypów, tylko skutki wielomiesięcznej obserwacji, choć pewnie czasem wyciągam wnioski za daleko idące. Fakty są takie.
    Kiedykolwiek ktoś napisze cokolwiek dobrego o Rosji, a już nie daj Boże o Związku Sowieckim – stajesz okoniem.
    Kiedykolwiek ktoś napisze cokolwiek dobrego o PRLu lub jego elitach – stajesz okoniem.
    Kiedykolwiek ktoś napisze cokolwiek dobrego o twórcach kojarzonych z władzą komunistyczną – stajesz okoniem.
    Choćby w ostatniej wypowiedzi. Na hasło “Kruczkowski” – przede wszystkim, że aparatczyk, a dopiero potem, że powieść marna. A gdyby była wybitna?
    Ciekaw jestem, kim dla ciebie jest przede wszystkim Kapuściński, o którym tu właśnie ktoś napomknął.
    .
    “Kruczkowski to po wojnie komunistyczny aparatczyk, działacz FJN, zdaje się, że podobnie potraktowała go i III RP (której ty chyba nie kontestujesz).”
    .
    Czy myśl, że skoro “nie kontestuję” III RP, to automatycznie muszę akceptować wszelkie decyzje podjęte za jej czasów, to nie są przypadkiem kleszcze stereotypu?

  325. Paweł Luboński Says:

    Bekasie, a nie zauważyłeś przypadkiem, że ten cukiernik naruszył prawa innych, jak najbardziej PRYWATNYCH cukierników do ochrony znaku handlowego?
    Twoim zdaniem mogę sobie pokątnie szyć buty i umieszczać na nich podrobioną naszywkę Adidas?

  326. Bekas Says:

    Nie do śmiechu.
    Socjalistyczny raj:
    http://ww2.tvp.pl/2924,20100118955148.strona

  327. Paweł Luboński Says:

    Bekas: “Skutki socjalizmu”.
    .
    Domyślam się, że w prawdziwym kapitalizmie ten umierający człowiek poszedłby do pierwszego z brzegu lekarza, wypisał czek na kilkaset złotych i otrzymał natychmiast pomoc.

  328. Bekas Says:

    Pawle.
    Ale KTÓRYCH???? I jakiego znaku???
    No i co z odpowiedzią na pytanie?
    PO CO mafie stosują karę śmierci?

  329. Bekas Says:

    Pawle.
    W kapitaliźmie nie doszedłby do żadnego lekarza.
    Natychmiast po otrzymaniu wiadomości, że we wsi jest ciężko chory, do chałupy wpadłby szwadron śmierci i go ukatrupił.

  330. Ewa-Joanna Says:

    Bekas,
    ty kpisz czy o droge pytasz?
    “Nic nie musze” jest odpowiedzia na twoje “jesli nie chcesz na tych jełopów płacić, to musisz domagać się zniesienia przymusu szkolnego.”
    Przeciwnie, przymus szkolny uwazam za wlasciwy i nie mam nic przeciwko temu, zeby moje podatki na ten cel szly.
    Natomiast naduzywaniem jest repetowanie klasy z powodow braku checi do nauki. NIE MA REPETOWANIA! Przechodzi sobie osiol z klasy do klasy i wychodzi ze szkoly. I tak u mnie jest. Panstwo zapewnia dostep do nauki, ale uczenie sie jest sprawa WYBORU ( lubisz to slowo, nie?) i sprawa ta jest postawiona jasno.
    Druga szansa, to miedzy innymi istnienie panstwowych szkol dla doroslych.

  331. Bekas Says:

    Pawle.
    Przepraszam!
    W socjaliźmie lekarze przyjmują za darmo!
    serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3203357.html
    wyborcza.pl/1,75248,1717234.html
    Sypię głowę popiołem!

  332. Ewa-Joanna Says:

    Bekas Says:
    Styczeń 26th, 2010 at 08:04

    Nie do śmiechu.
    Skutki socjalizmu:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wi.....omogl.html

    To ty sie Bekas zdecyduj czego ty chcesz. Toz to dokladnie po “twojej linii” politycznej.

  333. Bekas Says:

    Kangurzyco.
    To nie lepiej, by ten osioł w ogóle nie chodził do szkoły?

  334. Bekas Says:

    “To ty sie Bekas zdecyduj czego ty chcesz. Toz to dokladnie po “twojej linii” politycznej.”
    W chtórym miejscu?

  335. Indoor Says:

    Bekas! Jak zawsze mylisz sie. To nie jest żaden “raj socjalistyczny”. Gość kupił działkę z domem, po czym lokalna administracja (Nadzór Budowlany) uznał dom za samowolkę i kazał rozebrać zxa jego własne pieniądze. Powtarzam: to nie jest “raj socjalistyczny”. Jest to działalnośc lokalnej administracji pomieszanej z mafią jednym słowem etos pobuzkowa, którego najwyższym stopniem rozwoju jest rząd Donalda Tuska.
    Korwin Mikke to jest konsekwentna realizacja programu gospodarczo-społecznego naszych elit (“śmierć frajerom”) tak jak ideologia braci Kaczyńskich jest konsekwentną realizacją tej samej legitymacji polityczno-historycznej, którą się posługują wszystkie rządy utożsamiane z bliżej nieznanych mi powodów z ruchem społecznym poczatku lat 80ych znanym “Solidarnoscią”.

  336. Ewa-Joanna Says:

    Bekas,
    Nie. Ow osiol ma konstytucyjne prawo do nauki.
    W ktorym miejscu? Ano w tym, ze kazdy ma mozliwosc i wybor dbania o siebie, prawda? Ow czlowiek mogl placic skladki, mogl isc do lekarza prywatnie itp. Dokladnie tak jak nam tu podajesz. :)

  337. maciek.g Says:

    Torlin,
    Z tym niedożywieniem /głodowaniem/ to nie takie proste. Człowiek musi gdzieś mieszkać, a to kosztuje. Jak ludzie nie mają pracy i nie mają szans na zasiłek dla bezrobotnych i nie mają rodziny i nikogo którzy im pomaga to ich sytuacja może być b. trudna. Teoretycznie w dużym mieście można przeżyć, bo na śmietnikach jest sporo surowców do sprzedania /puszki, makulatura, złom itd/, a także można znaleźć produkty żywnościowe /chleb- najczęściej suchy, ziemniaki, marchew, cebula -często nadpsute/, jednak tak jak wszystkiego to takiego przeżycia trzeba się nauczyć i tu w najgorszej sytuacji są dzieci rodziców niezaradnych lub “zarażonych” nałogiem. Dlatego jednak jest faktem, że pewna liczba ludzi w Polsce głoduje i to nawet ci w dużych miastach. Na dodatek jedzenie zimne gdy na dworze mróz to nie jest rozwiązanie i nic dziwnego, że w zimie kolejki do darmowych zup są wyjątkowo długie. Zaradzenie temu zjawisku jest b.trudne i wielu ludzi proponowało w tym celu różne rozwiązania. Dla mnie najkorzystniejszym była by praca dla wszystkich chętnych płatna w wysokości zasiłku dla bezrobotnych z wymaganiem “bycia w pracy” (coś jak w socjalizmie). Z tej pracy każdy mógłby się zwolnić z dnia na dzień jak również brać przepustki na potwierdzone szukanie pracy. Nieusprawiedliwiona nieobecność pociągała by konsekwencje zmniejszonych zarobków. To dość trudne do realizacji jednak wbrew temu co mówią niektórzy nie jest, aż tak kosztowne, że przez to niemożliwe do realizacji /tym bardziej że likwiduje się wtedy zasiłki dla bezrobotnych/. Przy realizacji takiej pomocy dla ludzi w skrajnie trudnej sytuacji życiowej faktycznie zlikwidowalibyśmy zjawisko skrajnego głodu i wielu patologi związanych z obecną formą pomocy bezrobotnym. W takim przypadku tylko ktoś nie chcący skorzystać z możliwości pracy państwowej byłby bezrobotnym /ale to byłby jego wybór/
    Dawanie pieniędzy za darmo prowadzi zazwyczaj do fatalnych skutków / mamy przykłady z Afryki gdzie ludzie nauczyli się czekać na dary! i pieniądze tam płynące są marnowane/. Socjalizm jaki mieliśmy w Polsce spowodował, że pojawiła się grupa ludzi żądających od Państwa by im dawało i stąd taka popularność populistycznych partii

  338. Bekas Says:

    Kangurzyco.
    “Nie. Ow osiol ma konstytucyjne prawo do nauki.”
    Opisujesz klasyczny przykład socjalistycznego marnotrawienia pieniędzy.
    Swoją drogą.
    Ukończenie szkoły w Australii, to pis e kejk. Wystarczy chodzić.
    ………….
    W ktorym miejscu? Ano w tym….”
    Jak najbardziej każdy powinien mieć wybór czy płacić ubezpieczenie zdrowotne czy nie. Tyle, że w socjaliźmie go nie ma. Jest zmuszony.
    Dwa. Zachowanie tego lekarza, co to nie przyjął człowieka, jest jak najbardziej w systemie socjalistycznym normalne! Lekarzowi NIE WOLNO przyjmować bez ubezpieczenia. Więc nie przyjął. Nieludzko się zachował? Jasne, ale jaki system, takie zachowanie. Lekarz postąpił zgodnie z przepisami.
    W socjaliźmie przerwany został bowiem naturalny łańcuch zależności pacjent-lekarz. Tutaj za leczenie płaci NFZ a nie pacjent, więc z tym ostatnim nie ma co gadać. Jest zbędnym obciążeniem dla systemu. Jedynie kosztem. A te, jak wiadomo, trzeba ciąć. Tyle.
    Inna rzecz, że powinnaś jednak być oburzona zachowaniem tego lekarza, bo w “służbie zdrowia” socjalistycznej takie zdarzenia nie mogą mieć przecież miejsca, prawda? Takie coś to tylko w “dzikim kapitaliźmie”, gdzie łotr-chciwiec-lekarz dybie na portfel pacjenta w ogóle się z nim nie licząc.
    Cóż, fakty są trochę inne…

  339. Bekas Says:

    Maćku.G
    A może zwyczajnie zmniejszyć podatki, zlikwidować bzdurne ustawy i urzędy?
    Nie? To za proste?
    Tak myślałem.

  340. maciek.g Says:

    Indoor,
    Pisz jaśniej bo nie mogę pojąc co masz na myśli na przykład -ideologia braci Kaczyńskich jest konsekwentną realizacją tej samej legitymacji polityczno-historycznej, którą się posługują wszystkie rządy utożsamiane z bliżej nieznanych mi powodów z ruchem społecznym początku lat 80ych znanym “Solidarnoscią”.
    Mylisz się co do Korwina Mikke i że nasze elity stosują jego ideologię.
    Mikke robi swój image w oparciu o skrajną utopijna teorię opartą na kapitalizmie która jest tak samo możliwa do wdrożenia do praktyki jak komunizm. Sam wielokrotnie pogubił sie już w swych teoriach , ale póki za nic nie odpowiada i jest w opozycji to wszystko jest ok. Zobaczył byś jakby zaczął zmieniać swe poglądy jakby okazało się że ma realną szansę na dojście do władzy.
    To że Bekas sie myli to się zgadzamy w 100%, ale po co pisać bzdury, że rząd Tuska jest jakimś tam najwyższym rozwojem czegoś tam. Zjawiska które spowodowały twą wypowiedź są stare jak świat i tym efektywniej się przejawiają im władza jest słabsza a prawo gorsze. W Polsce prawa jak do tej pory się nie naprawia a wciąż psuje więc nic dziwnego, że pojawiają się często sprawy które oceniamy jako usankcjonowane bezprawie.

  341. W.Kuczyński Says:

    E-J,
    nie widzę w tym nic podłego. To moja sarkastyczna reakcja na robienie z Polski Europejskiego Centrum Głodu Dziecięcego. I podsumowywanie w ten sposób całego 20 – lecia przemian gospodarczych i społecznych.

  342. maciek.g Says:

    Jasnaanielko,
    Miałem trochę czasu i sobie poczytałem blog. Na twe wypowiedzi ktoś z blogowiczów doczepił się, że parę razy podałaś informację o swym wieku i bardzo negatywnie to ocenił. Mnie to trochę ubawiło, bowiem takie informacje tak jak ty je podałaś nie mogą być podstawą do wniosków jakie niektórzy tu wyciągnęli. Kiedyś miałem trenera który mówił “psy sie nie biją na lata tylko na siłę ” i nikt nie mógł mu dać rady choć byliśmy znacznie młodsi. To powiedzenie zmieniam na ” nie bijmy się na lata tylko na argumenty” bo to najistotniejsze. Twoje argumenty mają odpowiednia “wagę” i wnoszą sporo wartości do dyskusji. Tak jak z argumentami można z nimi się zgadzac lub nie zgadzać ale to tylko tyle.
    Na dobitkę czytając ten blog oceniam że wielu z dyskutantów to ludzie dojrzali , a młodzierzy jak na lekarstwo

  343. Andrzej Says:

    Bekas
    Horror!!!
    Rogale BEZ CERTYFIKATU!!!

    Czy w Twoim ukochanym ustroju każdy może wg własnego widzimisię produkować wyroby pod cudzą marką?

  344. Bekas Says:

    Andrzeju.
    Ale jaką cudzą marką????

  345. Ewa-Joanna Says:

    Bekas,
    Nie tak calkiem. Na zakonczenie dostaje sie bowiem odpowiedni certyfikat. Jeden upowaznia do dalszej nauki, inny nie. Tu juz dzieci sa uczone odpowiedzialnosci za siebie i doskonale sobie radza. Zapewniam cie, ze ten system funkcjonuje calkiem niezle.

    Wtrace sie pod te “cudza marke”, Bekasie. Ty chyba durnia kleisz, zlotko. Nie slyszales o prawach autorskich lub marce wyrobu? Po to one sa, zeby ochronic twoje osiagniecie zawodowe.

  346. Andrzej Says:

    Gospodarz
    To moja sarkastyczna reakcja na robienie z Polski Europejskiego Centrum Głodu Dziecięcego.
    Żeby to jeszcze chodziło o europejskie centrum. Ja odczułem, ze z Polskie robi się już Światowe Centrum Głodu Dziecięcego.

  347. Zofia Says:

    Panie Waldemarze,
    może to i uwaga była w zamiarze sarkastyczna, ale wyszło, jak wyszło.
    Tym niemniej jednak trudno polemizować z faktami.
    A fakt jest taki, że w Polsce są dzieci głodne i biedne i jest ich bardzo dużo. Potwierdzają to dane z wielu źródeł.
    Tej biedy z perspektywy zasobnego domu nie widać, nie widać zza ministerialnego biurka, dla wielu to tylko abstrakcyjne liczby.
    Ale ta bieda i ten głód dziecięcy istnieją w naszym kraju.
    Być może jest to cena zmian polityczno-gospodarczych w naszym kraju, ale jest.
    Od faktów nie należy uciekać, ale te negatywne starać się minimalizować. I to nie doraźnymi obiadami w szkole, ale systemowo.
    Bieda a zwłaszcza głodne dzieci psują poczucie zadowolenia z dzisiejszej Polski.
    Kładą się cieniem na jej dokonania.
    Trudno święcić triumfy, jak ktoś nieustannie, wręcz upierdliwie przypomina o tych głodnych dzieciakach.
    W naszym kraju marnuje się wiele publicznych pieniędzy, wiele to pieniądze wywalone w błoto. Na blichtr, splendory, nietrafione inwestycje, przerosty administracyjne, na owe polskie pokaż się a zastaw się.
    Więc czasem trzeba dla równowagi przypomnieć o polskiej biedzie, głodzie dzieci, notorycznym braku dbałości o państwowe mienie, dzięki któremu, na początku XXI w kraju unijnej Europy – tysiące ludzi ludzie w ciężką zimę nie ma elektryczności.
    I temu podobnych naszych wstydliwych sprawach.
    Kreowanie Polski i Polaków na 8 cud świata jest błędem. I megalomanią
    Uważam, że Pana ostatnie zdania o polskich głodnych dzieciach – były co najmniej nie na miejscu.

  348. Bekas Says:

    Kangurzyco, Sreberko moje.
    Delikatnie zwracam uwagę, że chleb też można zrobić “cudzą marką”.
    Tu nie chodzi o “cudzą markę”, tylko o kasę. Zapłacisz, to możesz lepić te swoje rogale marcińskie.
    Gdyby zaś chodziło o czyjąś markę, np. Levi`s czy inne Sony, to chyba nie wyobrażasz sobie, Ewo-Joanno, sytuacji, w której ja przychodzę do urzędu, płacę kasę za “certyfikat” i zaczynam szyć spodnie Levi`s albo strugać telewizory Sony????
    Jak bym tylko zaczął, już by mnie te firmy urządziły!
    A jeśli chodzi o rogale, to sprawa się skończy jak w przypadku oscypków. Zamiast oscypków są teraz sery górskie i po sprawie.
    Zamiast rogali marcińskich ludzie zaczną więc piec rogale poznańskie na przykład. I tyle.
    Ale z tym klejeniem durnia, to zgadłaś!
    Właśnie mam na stole zestaw. Mały socjalista.
    I go sobie kleję.

  349. Ewa-Joanna Says:

    Bekas,
    i slusznie. Za uzywanie cudzego zaplacic trzeba. W tym wypadku uzywasz nazwy i za to zaplacic musisz. A i tak naklada to na ciebie obowiazek utrzymania jakosci, czyli scisle trzymanie sie przepisu.
    Mozesz sobie szyc Levisy jak im zaplacisz za prawo do uzywania ich znaku i marki.

  350. głos zwykły Says:

    Jeśli chodzi o potrzeby dzieci (także te podstawowe) to wydaje się, że wciąż jako naród i państwo tkwimy w myśleniu o sprawach wewnętrznych i zagranicznych w misji stabilizacyjnej, podczas gdy jest to już raczej misja cywilizacyjna, czyli cokolwiek bardziej złożona.
    Uważam, że powinno się zwrócić uwagę na dobrobyt dzieci i na dzietność, i że to są także istotne zadania państwa, ale prostymi sposobami nie dojdziemy do właściwego celu.
    Jakby nie mamy szans w ogóle na powielenie modelu amerykańskiej wolności, zresztą to nie ten świat, a i ona zwłaszcza dzisiaj nie oznacza polityki “hands off” od problemów rodziny i dzieci

  351. W.Kuczyński Says:

    Pani Zofio,
    ja nie pisałem o głodnych polskich dzieciach, bo głodne dzieci sa w znacznie bogatszych krajach niz Polska i nikt ich sytuacji nie lekceważy. Ja pisałem o patologii czarnego patrzenia na kraj przezywający bez wątpienia najlepsze dziesięciolecia od kilku wieków a robiony w najwieksze dno na kontynecie. Kto robi z Polski 8 cud świata? Natomiast robiących pierwsze piekło świata są tłumy. I Pani gdzies blisko nich, za to Rosja, której PKB jest dzis taki, jak w 1989, i gdzie gromady bezdomnych dzieci przewalają sie po ulicach prawie każdego wielkiego miasta to dla Pani cud, no może nie 8-my, ale dziesiąty.

  352. Bekas Says:

    Tak, tak, Kangurzyco słodka!
    Tyle, że jeszcze niedawno KAŻDY mógł piec rogale marcińskie.

  353. Zofia Says:

    Casus Białorusi
    Tam gdzie trzech Polaków, to 5 partii politycznych i wszyscy skłóceni ze sobą. Prawda znana od lat i odciskająca wielkie negatywne piętno, zwłaszcza w diasporach polskich zagranicą. Skłócone ze sobą są Polonie i w USA i w Wielkiej Brytanii, tak jest też na Białorusi.
    Polska dyplomacja zamiast, nie zaogniać polonijnych konfliktów, z uporem maniaka staje się stroną w tych wewnątrz polonijnych niesnaskach.
    Polonia w każdym kraju – to jednak obywatele państwa, w którym mieszkają. I w ich interesie leży, by polonijne organizacje miały znakomite relacje z tamtejszymi władzami. Traktowanie Polonii jako politycznej enklawy poza lokalna jurysdykcją jest polityką szaleńczą, skazaną z góry na niepowodzenie.
    Polacy na Białorusi nie są Polonią z wyboru, ale z konieczności, na skutek ustaleń alianckich po II wojnie światowej. Ale od zakończenia wojny minęło już 65 lat, żyje i mieszka na Białorusi już 3-cie i 4- te pokolenie obywateli tego kraju z polskimi korzeniami. Żyją między młotem a kowadłem. Z jednej strony tradycja, kultywowanie polskiego języka i kultury i pamięć o przodkach i wbijanie przez organizacje polonijne im do głowy, że ich ojczyzną jest Polska a nie Białoruś. Z drugiej normalne życie w kraju, który dawno przestał być dla nich obcy, wymaga, aby ich asymilacja była pełna, by nie czuli się obywatelami II-giej kategorii, obcymi we własnym kraju. Ci ludzie często pożenili się z „tubylcami” i ułożyli normalne życie.
    Polska swoimi awanturami o Angelikę Borys i jej polonijne stowarzyszenie a negująca inne, akceptowane przez władze Białorusi, wprowadza w życie tamtejszych Polaków i ludzi z polskimi korzeniami – niepotrzebny chaos i podnieca niepotrzebnie konflikt tamtejszych ugrupowań polonijnych z władzami.
    To nie polski rząd, nie polska dyplomacja będą ustalały, kogo władze białoruskie będą akceptować, a kogo nie. Władze białoruskie chcą mieć spokój z mniejszościami narodowymi i akceptują takie władze ich organizacji społecznych, jakie umieją z nimi współpracować.
    Polskie władze powinny przede wszystkim kierować się interesem wszystkich Białorusinów z polskimi korzeniami, białoruskiej Polonii, a nie wyłącznie – Angeliką Borys, która jest w jawnej opozycji wobec władz białoruskich. Nb. zachęcana ze strony polskich polityków właśnie do takiej, antagonistycznej postawy.
    To, co robią polskie władze to skrajne upolitycznienie białoruskiej Polonii i wykorzystanie jej do politycznych celów, nie zawsze zgodnie z ich wolą.
    Przenoszenie tego upolitycznionego do granic absurdu konfliktu białoruskiej Polonii na płaszczyzny organizacji unijnych, straszenie Białorusi naciskami na światowe i europejskie organizacje finansowe – jest zagraniem wręcz odrażającym.
    Nie taka jest rola macierzystego kraju wobec diaspory narodowej na obczyznach.
    Efektem nieroztropnego postępowania władz Polski będą represje wobec Bogu ducha winnych tamtejszych Polonusów. Skończą się np. msze po polsku w katolickich kościołach, bo polscy księża nie dostana wiz i opieka duchowna nad katolikami z polskimi korzeniami przypadnie białoruskiemu duchowieństwu. Wiara na tym nie ucierpi, język polski – zapewne tak. Uprzykrzyć życie organizacjom polonijnym można w różny sposób i im więcej będzie awantur ze strony Polski, tym więcej znajdzie się przepisów w prawie białoruskim, które te organizacje naruszają.
    I kto na tym będzie tracił? Przede wszystkim ci ludzie z polskimi korzeniami, którzy z owymi organizacjami polonijnymi są związani, korzystają z ich oferty kulturalnej czy edukacyjnej. Reszta, dla świętego spokoju do swoich polskich korzeni nie będzie się przyznawać.
    Czy naprawdę taki jest cel polskiej polityki wschodniej i współpracy z Polonią w Białorusi?
    Poza Białorusią, Polska w sprawach polonijnych ma kłopoty także na Litwie. Więc chyba nastał czas, by w resorcie Radka Sikorskiego zrewidowano polską politykę wobec Polonii w krajach wschodniej Europy. MSZ ma też kłopoty z Polonią w Niemczech. Mówiąc oględnie z Poloniami w krajach przygranicznych. A to już o czymś świadczy. Na pewno nie najlepiej o polskim MSZ.

  354. Ewa-Joanna Says:

    Bekas,
    i nadal kazdy moze je piec! Tylko sprzedawac nie moze pod ta nazwa. I bardzo slusznie, bo tak wlasnie dziala miedzy innymi wolny rynek :)

  355. Bekas Says:

    Kangurzyco.
    “I bardzo slusznie, bo tak wlasnie dziala miedzy innymi wolny rynek :)”
    Widać po tym, że nie masz pojęcia, co to jest Wolny Rynek.
    Dla zakończenie sprawy rogali.
    Chciałbym najsampszód przeprosić za niejasne wyjaśnienia. Powinienem był wszystko pojechać od początku.
    Poprawiam się.
    Otóż moi Dyskutanci mi tu zarzucają, że cukiernik wypiekający marcińkie rogale ukradł “cudzą markę”.
    Zatem prawa do przepisu i marki “rogale marcińkie” powinna mieć Kapituła Poznańskiego Tradycyjnego Rogala Świętomarcińskiego, by móc zakazywać wypieku nie posiadającym certyfikatu.
    Wystarczy jednak poszukac w necie, by przeczytać, że zwyczaj wypieku tych rogali pochodzi z 1891 roku.
    pl.wikipedia.org/wiki/Rogal_%C5%9Bwi%C4%99tomarci%C5%84ski
    http://www.poznan.pl/mim/publi.....s=swmarcin
    I że Kapituła Poznańskiego Tradycyjnego Rogala Świętomarcińskiego PRAWA do przepisu i marki nie ma, bo na jakiej podstawie???
    Tyle.

  356. JAN Says:

    Pani Zofio.
    Niedawno na tym blogu wyłożyła Pani w sposób łopatologiczny, jak wygląda sprawa dotycząca zamknięcia toru wodnego dla niektórych jednostek do Świnoujścia przez gazociąg północny. Tymczasem w dniu dzisiejszym PIS, oraz niektórzy dziennikarze, a właściwie najpierw dziennikarze, których cichym marzeniem jest kreowanie rzeczywistości, a potem partia braci K. podniosła wielki krzyk o brak działań ze strony rządu w tej kwestii. Rozumieć można to trojako: brak wiedzy, głupota lub cynizm.
    JAN

  357. jasnaanielka Says:

    maciek.g – 10:09
    Dziękuję! :)
    Kiedy się komentuje różne wydarzenia sprzed lat w oparciu o własne doświadczenie, to trudno się do wieku nie przyznać, zresztą nikt nie pozostaje wciąż młody i piękny, nie każdemu jest dane dożyć w niezłej kondycji złotego /podobno/ wieku. Ja mam ten przywilej od losu, że mi się udało i mogę się cieszyć niezłym zdrowiem, a także ciekawością świata i otwarciem na różne nowinki – jak choćby inwestycja we własny komputer. Nie domagam się ani w blogu, ani w autobusie, aby mi ustępowano miejsca, nie prawię morałów i nikogo nie obrażam. Bywam złośliwa, ale na wesoło i nie jest moim zamiarem nikomu sprawiać przykrości. Raczej chcę wiedzieć, jak inni oceniają wydarzenia i zjawiska, które mnie interesują. Po to na blog wchodzę. Sporym zaskoczeniem była dla mnie emocjonalna w negatywnym sensie tego słowa, reakcja na moje wpisy. Jednak rozumiem, że nie każdy nas spostrzega takim, jakim chcielibyśmy. Z tym się można pogodzić.
    Gdybym nie miała tyle lat, ile mam, to nie zwróciłabym uwagi na pewne zdanie w reportażu, którego słuchałam dziś w radiowej jedynce… Otóż pani opowiadała, jak to ratowała siostrę z opresji, gdy radziecki żołnierz prowadził ją “na kwaterę”… Otóż pani mówiła, że biegła za nimi po śniegu w samych rajstopach, bez butów :)
    W 1945 roku w rajstopach?
    Jeśli reszta faktów była równie prawdziwa, to pani jest całkowicie niewiarygodna. A w radiu to puścili bez mrugnięcia okiem.
    Ale tylko stara gropa może wiedzieć, jak wyglądało w tamtych i długo, długo jeszcze tych czasach to, co kobiety nosiły na nogach :D
    Od stóp aż tam, skąd nogi wyrastają :D

  358. Andrzej Says:

    He,he
    http://biznes.onet.pl/gazprom-.....news-detal

  359. Zofia Says:

    Panie Janie,
    doprawdy nie wiem.
    Dziennikarz GW, który pisze o Nord Stream’ie notorycznie pisze bzdury, chociaż doskonale wie, że gazociąg ten nie przecina żadnego toru wodnego na polskich wodach terytorialnych czy polskiej wyłącznej strefie ekonomicznej.
    Wyjaśniał to też na łamach lokalnej edycji GW dyrektor Urzędu Morskiego w Szczecinie.
    Polska ma wielki problem z torem wodnym, podejściowym do Świnoujścia, biegnącym po polskich wodach, który jest tak zamulony, ze statki o zanurzeniu powyżej 9 metrów przez niego nie przepłyną. Tam gdzie tor ten winien mieć głębokości poniżej 14,3- 14,5 m ma zaledwie …11 m.
    Ale to tor własny, polski, na polskich akwenach i jego nie przecina żaden gazociąg!
    To jedna sprawa.
    Druga – otwarty port z terminalem gazowym w Świnoujściu będzie mógł przyjąć jednostki z zanurzeniem do 12,5m, nie większe.
    Takie są jego techniczne parametry wg projektów.
    Przy prawidłowych głębokościach toru wodnego na polskich wodach terytorialnych – żaden tankowiec nie bezie miał problemu by wpłynąć do gazoportu. Przy obecnych – nie wejdzie.
    PiS awanturę może robić o tor wodny, ale na polskich wodach, a nie na niemieckich i wobec polskiej administracji morskiej, ale nie niemieckiej. Jak wywojuje jego pogłębienie – to chwała jemu za to.
    Na razie awanturuje się nie bardzo wiadomo o co i pomylił adresata.
    Czy to głupota czy cynizm – myślę, ze jedno i drugie.
    Ale to tak bywa, gdy zamiast wiedzy ma się sieczkę medialną w głowie.
    Po trzecie – domaganie się szczegółów budowy Nord Streamu na niemieckich wodach terytorialnych i niemieckiej wyłącznej strefie ekonomicznej graniczy z absurdem.
    To tak, jakby np. Rosjanie zażyczyli sobie dokładnych danych wszelkich kabli podwodnych położnych na polskich akwenach, bo wg nich, przeszkadzają one w rejsach ich łodzi podwodnych.
    No i czwarta uwaga – Zatoka Pomorska jest po prostu płytka i nigdy port w Świnoujściu czy Szczecinie nie przyjmie jednostki o zanurzeniu np. 15 m o czym na głos marzą ludzie z PiS. Widać nie znają uwarunkowań dna morskiego na Bałtyku.
    Podejście torem wodnym do Świnoujścia, zgodnie przepisami ma mieć 14,3-14,5 m technicznej głębokości i jest to głębokość optymalna dla Zatoki Pomorskiej.
    Polska dbając o rozwój portów na zachodnim wybrzeżu winna tych głębokości pilnować i tor podejściowy oraz północny tor podejściowy utrzymywać w należytym stanie. Czego od lat nie robi.
    Większe statki wchodzą do Świnoujścia od strony Niemiec, po niemieckich wodach terytorialnych, tylko dlatego, że Polacy nie chcą wydawać pieniędzy na pogłębianie swego własnego toru wodnego.
    Niemcy na swoim torze, który jest im akurat specjalnie do niczego nie potrzebny mogą kłaść, co chcą i gdzie chcą. Polsce nic do tego. To ich wody, ich państwo, ich administracja morska.
    Gdyby Polska swój tor wodny, na polskich wodach terytorialnych utrzymywała w należytym porządku, rozmowy z Niemcami miałyby zupełnie inny charakter.
    Ale nie utrzymuje i Niemcy mają doskonały dowód, że Polsce wkopywanie gazociągu w dno morskie jest zupełnie niepotrzebne, skoro swój tor wodny, podejściowy do Świnoujścia, na polskich akwenach utrzymują dla statków o maksymalnym zanurzeniu do 9 m!
    Dla takich jednostek rura kładziona na dnie, przy średniej głębokości Zatoki Pomorskiej – 15 m – zupełnie nie przeszkadza.
    Z tego co wiem, gazociąg będzie kładziony na większych głębokościach a w Zatoce Greifswaldzkiej jest wkopany w dni, ale jakie to ma znaczenie dla polskiego pieniactwa!
    Żadne!
    Ja się tylko dziwię, że z trybun publicznych poważni ludzie, zupełnie na poważnie dobrowolnie się ośmieszają zgłaszając swoje pretensje pod adresem Urzędu Morskiego w Stralsundzie.
    Czyżby urząd ten administrował polskimi wodami terytorialnymi?
    Obawiam się, że owi krzykacze z PiS z europosłem Gróbarczykiem na czele, tak jak dziennikarz z GW, w ogóle nie wiedzą gdzie i jak przebiegają podejściowe tory wodne do Świnoujścia, a przede wszystkim nie mają pojęcia – co to jest tor wodny.

  360. Orteq Says:

    Już miałem iść na odwykówkę. Postanowiłem jednak coś jeszcze napisać. Akurat teraz, w tej chwili. Przeczytałem bowiem gdzieś, zapomniałem już gdzie, że u WK wieje (a może zieje, też nie pamiętam) nuda. Bo Szczesiul ustabilizował się na Szczesiulu. Stało się to podobno zaraz po tym jak uległ działaniom wychowawczym i niespodziewanie dorósł, ukończywszy w końcu skutecznie 18 lat. A ludzie jak to ludzie, lubią historie i obrazy o dużym żarciu, wielkim piciu i tęgiej orgii. Jako że to norma. Padło też pytanie: czy na długo?
    :
    Odpowiedzi na to akurat pytanie nie znam. Wiem natomiast coś niecoś o starych gropach. Właściwie może niekoniecznie o bardzo starych gropach, gdyż tylko o tych co wciąż jeszcze wiedzą skąd i po co im wyrastają nogi. Również wiem co nieco o orgiach. Żeby już dłużej nie kontynuować tego przedłużania, wklejam swoja nuda ziejącą historyjkę. O zaginionej zonie.
    :::
    Mężowi zaginęła żona. Kamień w wodę! On szaleje: wydzwania na policję, pogotowie, szuka po szpitalach, dręczy rodzinę i znajomych – NIC! Po dwóch dniach usilnych poszukiwań wpada do domu i… słyszy jakiś hałas w kuchni. Zagląda i widzi, że żona krząta się przygotowując mnóstwo kanapek…
    - Kochanie, ja od zmysłów odchodzę, co się stało, gdzie byłaś, pół miasta Cię szuka!
    - Ach, skarbie, nie uwierzysz, co mi się przytrafiło: porwało mnie paru facetów, zawiozło “na chatę”, a tam przymusili do seksu: orgie, seks w pojedynkę, dwójkami, trójkami, grupowy, pozycje takie, siakie, z przodu, z tyłu, afrodyzjaki, gadżety, no mówię ci – koszmar! I tak przez cały tydzień!
    - Zaraz, zaraz, skarbie, jaki tydzień? Przecież nie było cię dwa dni?
    - No tak, ale ja tylko wpadłam na chwilę po kanapki!
    :::
    Tu stosowne video. Z dedykacją dla wszystkich starych grop (gropów?), ktore byłyby lepszymi facetami gdyby były starymi obłapiaczami. *)
    http://www.youtube.com/watch?v=aoOVwxhvxTk
    *) Gropa wywodzi się od angielskiego słowa GROPE=macać, obmacywać, obłapywać. Zatem gropa=obłapiana. Ewentualnie obłapiaczka. Przymiotnik “stara” jest tylko po to, żeby odróżnić gropę od Szczesiula.

  361. Torlin Says:

    Ja nie wiem, ale zaczyna być tak dużo cudaków w tym blogu, że nie sposób tego czytać. Bekas ze swoimi fanatycznymi poglądami, sam się zapętlił w sprawie rogali i w sprawie szkolnictwa, teraz będzie kombinował jak koń pod górę, jak z tego wybrnąć, Mawar, który dawniej taki nie był, nie odpowiada na żadne kwestie, antykomunizm przysłania mu jakiekolwiek racjonalne myślenie. Dla niego człowiek będący przeciwnikiem komuny, ale widzącym również dobre strony tego ustroju, sam jest komunistą. Zofia, dla której jakiekolwiek działanie przeciwko Rosji czy Białorusi jest zawsze złe, rząd zawsze postępuje nieodpowiednio, Polska o wszystkim zapomina, zawsze niedojrzy, zawsze się spóźni, a wszelkie decyzje – Hospody Pomyłuj. Wiadomość od Amerykanów, że Polska stoi na gazie, była chyba najgorszą wiadomością dla Zofii, jaką sobie można wyobrazić.
    A w sprawie tej dziewczyny – w czasach obozu koncentracyjnego w Polsce (to, żeby uspokoić Mawara) mogła ona starać się albo o stypendium, albo mogła wziąć pożyczkę w banku na poczet przyszłych zarobków.
    A nie jest w Polsce tak, że niedożywione dzieci leżą na ulicy, może jest pomoc udzielana przez MOPS za mała, ale po prostu musimy w Polsce jakoś wypośrodkować poglądy ekstremalne, pogodzić jednych uważających, że każdy odpowiada za siebie i niby dlaczego to ma iść z jego podatku – z tymi, którzy widzą tylko nędzę, biedę, bezrobocie, i wszystko ma dać państwo, na dom, na wyżywienie, na opłaty, na wczasy, godną pracę z dobrymi zarobkami, bezpłatne leczenie i szkolnictwo. Jakoś trzeba znaleźć złoty środek.

  362. Bekas Says:

    Słodki Torlinie.
    Wytłumacz cudakowi, gdzie się zapętlił.
    Tak ostatni raz.

  363. Mawar Says:

    jasnaanielka
    .
    “Gdybym nie miała tyle lat, ile mam, to nie zwróciłabym uwagi na pewne zdanie w reportażu, którego słuchałam dziś w radiowej jedynce… Otóż pani opowiadała, jak to ratowała siostrę z opresji, gdy radziecki żołnierz prowadził ją “na kwaterę”… Otóż pani mówiła, że biegła za nimi po śniegu w samych rajstopach, bez butów :) W 1945 roku w rajstopach”?
    .
    Nylonowe pończochy wynaleziono jeszcze przed wojną, bawełniane rajtuzy (damskie i męskie) znane były już w XVII w., ale rajstopy takie jak dziś znamy od lat 50. Prawdopodobnie chodzi o damską bieliznę, może właśnie pończochy. Moje podejrzenie wzbudziłaby raczej fotograficzna pamięć i szczegółowa precyzja narracji po 65 latach. Ale rozumiem dla ciebie jest to wstęp do kwestionowania powszechnie znanego faktu, że Armia Czerwona dopuszczała się masowych gwałtów na kobietach wszędzie tam, gdzie się pojawiła – i w Polsce i w Niemczech. To rzecz dobrze udokumentowana, w Niemczech do niedawna był to temat tabu, ale ostatnio więcej się o tym mówi i psze, powstało kilka filmów na ten temat, nie ma sensu zaprzeczać.

  364. Paweł Luboński Says:

    Chryste Panie, Mawarze, nawet od rajstop jesteś ekspertem?!
    Ale ze smutkiem konstatuję, że twoje zaczepki są coraz bardziej niemądre.

  365. Mawar Says:

    Maciek
    “… nie mogę pojąc co masz na myśli na przykład -ideologia braci Kaczyńskich jest konsekwentną realizacją tej samej legitymacji polityczno-historycznej, którą się posługują wszystkie rządy utożsamiane z bliżej nieznanych mi powodów z ruchem społecznym początku lat 80ych znanym “Solidarnością”.
    .
    Po raz kolejny mylisz ideologię z programem politycznym mieszczącym się w politycznym spectrum zachodniej demokracji. Może pociechą ci będzie, że nie ty pierwszy i nie ostatni. Ideologia polega na tym, że zmusza się ludzi do przyjęcia poglądów siłą i to bynajmniej nie siłą perswazji. Poza socjalizmem (komunizmem) i narodowym socjalizmem elementy ideologii tkwią w wielu współczesnych programach lewicowych, a im bardziej skrajna lewica tym zwykle jest ich więcej. Jeśli lewicujący klimatolog zamyka usta adwersarzom, mówiąc, że koniec dyskusji na temat ocieplenia klimatu i teraz trzeba zacząć działać to właśnie mamy do czynienia z ideologią. W krajach teokratycznych można mówić o ideologii inspirowanej religią.

  366. jasnaanielka Says:

    Mawar! Rany boskie!
    Sama nigdy bym nie wpadła na taki pomysł, jak ty w ostatnim tekście.
    Skąd w tobie tyle złej woli i taka gwałtowna potrzeba przypisywania mi podłych intencji? Znowu wiesz lepiej ode mnie, co ja powiedziałam przez to, co napisałam?
    Nawet lepiej wiesz co panie w latach powojennych nosiły pod spodem?
    Ręce opadają.

  367. Bekas Says:

    Ja wiem!
    Przeważnie nosiły dziurawe gacie!

  368. głos zwykły Says:

    Nie, no – dzieci są ważne. Garcia Lorka pisał : “o serca dzieci małych! O szorstkie dusze kamieni! Dziś w moim sercu Gwiazd drżenie, mgłą zasnute, a wszystkie róże są białe, tak białe jak mój smutek.”
    Jego pieśń jesienna jest wierszem antycypującym przyszłość, poety w wieku moich dziadków, stojących przed wielkimi przemianami społecznymi.
    “A jeśli miłość nas oszuka? Kto życiu ma otuchy dodać, kiedy ciemności nas pochłoną, by nad pogrążyć w wiedzy Dobra, co może nie istnieje wcale i Zła, co skrada się po schodach?”.
    To jest bardzo trafne porównanie: o serca dzieci małych! O szorstkie dusze kamieni! Ono w sposób drastyczny się sprawdziło w państwach totalitarnych, ale i ma swoją wymowę, gdzie indziej…

  369. głos zwykły Says:

    errata:
    by nas pogrążyć w wiedzy Dobra, co może nie istnieje wcale i Zła, co skrada się po schodach?

  370. głos zwykły Says:

    A tutaj jest coś związanego z kolei z wiekiem większości dyskutujących na tym blogu. Wiersz nosi wprawdzie tytuł Pieśń wiosenna, ale zwracam uwagę na księżycowe czaszki zakwitające gwiazdami ze złota!
    GARCIA LORCA
    Pieśń wiosenna
    I
    Idą z radością dzieci,
    wychodzą ze szkoły,
    ciepłe powietrze kwietnia
    poją śpiewem wesołym.
    W głębokiej ciszy zaułka
    radości nie brak!
    Cisza sypie okruchy
    śmiechu z młodziutkiego srebra.

    II
    Między kwiatami ogrodów
    idę wieczorną drogą,
    wody mojego smutku
    pozostawiając za sobą.
    Na wzgórzu odosobnionym
    sterczy wiejski cmentarzyk
    jak poletko zasiane
    ziarnem białych czaszek.
    I wyrosły cyprysy
    niby głowy olbrzyma
    o pustych oczodołach
    o zielonych czuprynach,
    zapatrzone w horyzont,
    smutne i bolejące.
    Boski kwietniu, co niesiesz
    swe esencje i słońce
    zapełnij gwiazdami ze złota
    te czaszki zakwitające!

  371. Mawar Says:

    Paweł Luboński:
    Mawar: “A ty Pawle ciągle w kleszczach własnych stereotypów? Jak ty to robisz?”
    .
    “Moim zdaniem to nie kleszcze stereotypów, tylko skutki wielomiesięcznej obserwacji, choć pewnie czasem wyciągam wnioski za daleko idące. Fakty są takie.
    Kiedykolwiek ktoś napisze cokolwiek dobrego o Rosji, a już nie daj Boże o Związku Sowieckim – stajesz okoniem”.
    .
    No faktycznie, jestem nieprzystosowany, nie potrafię wykrzesać z siebie entuzjazmu ani nawet tolerancji do nazizmu, faszyzmu i komunizmu.
    .

    “Kiedykolwiek ktoś napisze cokolwiek dobrego o PRL-u lub jego elitach – stajesz okoniem”.
    .
    No faktycznie, PRL znam z autopsji, nie podejmuję się jego obrony nawet jako adwokat z urzędu. Ale ty możesz próbować. Nie myl tylko własnej młodości z pożyczkową bieda-konsumpcją epoki Gierka, pomyśl raczej o zapaści cywilizacyjnej Polski.
    .
    “Na hasło “Kruczkowski” – przede wszystkim, że aparatczyk, a dopiero potem, że powieść marna. A gdyby była wybitna”?
    .
    Ale przecież nie była. Nie bez powodu marni pisarze chwytali się za poły partii. Może Iwaszkiewicz wyjątkiem, ale on też miał pewien interes w symbiozie z partią.
    .
    “Ciekaw jestem, kim dla ciebie jest przede wszystkim Kapuściński, o którym tu właśnie ktoś napomknął”.
    .
    Narciarz napomknął. Dla mnie jest lewicowym świątkiem, zdolnym reporterem, ale jak się teraz okazuje (z książki A. Domosławskiego) po części mitomanem. Pamiętam taką scenę, początek stanu wojennego – zima 1982, kościół akademicki św. Anny w Warszawie. Kapuściński grymaśnie wybiera sobie szetlendzki sweter z zachodnich “zrzutów”. Mój kolega, dziennikarz z zawodu, pod nosem komentuje: “Może by się najpierw z partii wypisał”.

    .
    “Kruczkowski to po wojnie komunistyczny aparatczyk, działacz FJN, zdaje się, że podobnie potraktowała go i III RP (której ty chyba nie kontestujesz).”
    .
    “Czy myśl, że skoro “nie kontestuję” III RP, to automatycznie muszę akceptować wszelkie decyzje podjęte za jej czasów, to nie są przypadkiem kleszcze stereotypu”?
    .
    Może to i stereotyp, ale jakoś mało tej twojej domniemanej kontestacji III RP na tym blogu. Ja w każdym razie jej nie widzę. A przecież możesz sobie poużywać choćby na Mazowieckim i Michniku. Kaczory to zbyt łatwy cel jak na porządną kontestację. Gospodarz zdaje się już przyzwyczajony do inaczej myślących, zbyt wiele nie ryzykujesz . :)

  372. Mawar Says:

    jasnaanielka
    “Ja zadałam proste pytanie i jak zwykle odpowiedzi nie ma, bo Mawar na pytania nie odpowiada”.
    .
    Odpowiedziałem, że udajesz nie rozumiejąc o co chodzi. Once more:
    1/ Po 1945 w PRL wprowadzono program walki z analfabetyzmem.
    2/ Równolegle wprowadzono także ostrą cenzurę prewencyjną (dla porównania: cenzura w zaborze carskim nie była prewencyjna).
    3/ Cenzura uderzała zarówno w twórców jak i odbiorców, co oczywiste. Ludzie nie mogli czytać tego co chcą, tylko to na co im partia zezwalała.
    4/ Z tego wniosek, że walka z analfabetyzmem miała na celu dotarcie do ludzi z przekazem propagandowym, zwykle kłamliwym.

  373. Torlin Says:

    “walka z analfabetyzmem miała na celu dotarcie do ludzi z przekazem propagandowym, zwykle kłamliwym”.
    Bezpłatne lecznictwo miało na celu dotarcie do ludzi z przekazem propagandowym, zwykle kłamliwym.
    Reforma rolna miała na celu dotarcie do ludzi z przekazem propagandowym, zwykle kłamliwym.
    Elektryfikacja wsi miała na celu dotarcie do ludzi z przekazem propagandowym, zwykle kłamliwym.
    Proszę każdego o przepisanie 100 razy powyższych mądrości. Inaczej będziecie zwolennikami komuny.

  374. Mawar Says:

    Szczesiul
    .
    Szczesiul: “Zamierzałem odpuścić “logikę” Mawara: Jednak nie idzie odpuścić. Ten prawicowy wesołek jest tak rozkoszny, ze szkoda przepościć taką okazję. I nie chodzi juz o tę tzw. ‘okupację sowiecką od września 1939 do czerwca 1941, a później od wiosny 1944 na jednej trzeciej terenów II RP.’ Bo tylko wtedy liczni obywatele polscy, i Żydzi i goje, opuszczali padół ziemski przy pomocy nie NKWD tylko głownie przy pomocy Gestapo, SS, SA oraz komór gazowych. Odbywało się to zaś na terenach okupowanych nie przez Armię Czerwona tylko przez te druga armie”.
    .
    Wiem, że wczoraj było późno i sprawiałeś wrażenie lekko zużytego. Ale teraz skoncentruj się: chodzilo o obecność Armii Czerwonej na ziemiach polskich liczoną w latach. Kiedy liczyłem obecność ACz. na ziemiach polskich (łącznie z ziemiami wschodnimi – tam też mieszkali Polacy), to oczywiście pominąłem okres okupacji niemieckiej na tych terenach (1941-44), a i tak wyszło 51 lat. 1939-1941=2 lata; 1944-1993=49 lat. Razem 51 lat z Armią Czerwoną. :)
    .
    “Tu rozchodzi się o (dalej niezrozumiale… ) ….
    “FR jest spadkobiercą ZSRR w sensie prawnym” – takiej bzdury nawet wtedy nikt nie wywlekał na światło dzienne”.
    .
    Ty Szczesiul najwyraźniej to masz pecha: jak donoszą WCZORAJSZE media: “Rosja spłaciła Klubowi Londyńskiemu wszystkie długi ZSRR”. :)
    http://wyborcza.biz/biznes/1,1.....dlugi.html
    .
    Pytanie, po co do cholery Rosja spłacała te długi, kasy ma za dużo, czy jak? Jakieś pomysły Szczesiul? :)

  375. Torlin Says:

    Bekasie!
    Naprawdę przestań. Albo sobie poczytaj najpierw, gdy masz zamiar coś napisać, albo – jak Andrzej – ktoś zwróci Ci uwagę, delikatnie, że piszesz bzdury, to zwieś głowę i chociaż się nie odzywaj. Jednymi z najważniejszych decyzji związanych z jedzeniem w Unii Europejskiej jest ochrona starych marek. Do tego służą trzy oznaczenia produktów rolnych: Chroniona Nazwa Pochodzenia, Gwarantowana Tradycyjna Specjalność i Chronione Oznaczenie Geograficzne. Po to to jest robione, aby bronić się przed oszustami. Rogale Świętomarcińskie są chronione prawnie przed podróbkami, decyzją Unii w 2008 r. Rogal Świętomarciński został wpisany do rejestru chronionych nazw pochodzenia i chronionych oznaczeń geograficznych w Unii Europejskiej.
    Same rogale nie są chronione, może piekarz sobie je nazwać np. Rogalami Świętego Onufrego.

  376. Mawar Says:

    Torlin
    .
    “Bezpłatne lecznictwo miało na celu dotarcie do ludzi z przekazem propagandowym, zwykle kłamliwym.
    Reforma rolna miała na celu dotarcie do ludzi z przekazem propagandowym, zwykle kłamliwym.
    Elektryfikacja wsi miała na celu dotarcie do ludzi z przekazem propagandowym, zwykle kłamliwym”.
    .
    1. Nie ma, nie było i nie będzie “bezpłatnego” lecznictwa, zawsze ktoś za nie płaci. Pomijam poziom “bezpłatnego lecznictwa”. To friedmanowska klasyka: nie istnieje coś takiego jak “darmowa zupka”.
    2. Reforma rolna oznaczała kradzież majątków ziemskich i na ogół ich przekształcenie w zwykle deficytowe PGR-y. Osiedla popegeerowskie jeszcze w III RP straszą biedą albo i nędzą.
    3. Jeśli sądzisz, że elektryczność wynaleźli komuniści to trochę przesadzasz. :) Nie jest prawdą, że bez komunizmu nie byłoby elektryfikacji – byłaby i to znacznie szybciej. Przemysł ciężki i ekstensywna industrializacja miały wymiar militarny, gołymi rekami komuna nie zamierzała zdobywać Zachodu. Dlatego łatwiej było o płynną surówkę niż o szczoteczki do zebów, latwiej o papę niż o papu. W 1938 roku Czechosłowacja była nieco bogatsza niż Holandia, porównaj oba kraje w 1989 roku?
    .
    PS. Torlin, Jak tam twoje lodowce w Himalajach? Trzymają się się jeszcze? ONZ ostatnio na ten temat dał głos, przyjrzyj się temu, bo ciekawe. :)
    Może te lodowce były nie tylko twoje, ale i Narciarza?

  377. Torlin Says:

    Ja mam dosyć. To na pożegnanie.
    1. Dla ludzi niemających dotąd dostępu do taniej służby zdrowia była ona bezpłatna. Z ich punktu widzenia bezpłatna. Podstawowe lecznictwo bezpłatne jest – moim zdaniem – obowiązkiem Państwa. A jak jeszcze to porównamy z okresem przedwojennym.
    2. Jak zwykle trafiłeś jak kulą w płot. Jeżeli możnaby im coś zarzucić, to coś absolutnie przeciwnego, rozparcelowywanie ziemi na za małe cząstki, celem zdobycia zaufania chłopów. Już do końca 1944 roku rozparcelowano ponad 212 tys. ha ziemi między 110 tys. rodzin, a tymczasem PGRy powstały dopiero w 1949 roku i to przede wszystkim na Ziemiach Odzyskanych. Było to upodmiotowienie chłopów.
    3. Bez komunizmu nie byłoby elektryfikacji. Jeżeli byłaby ta sama władza co przed wojną, to nie byłoby. Taka jest prawda (znam bardzo dobrze całą historię COPu, bardzo proszę, nie dawaj mi tego przykładu). Polska B była zelektryfikowana w 7 %, a kończono elektryfikację jeszcze w latach 60. Na jakiej podstawie sądzisz, że byłoby inaczej niż przed wojną?
    4. Znowu jak zwykle. Ja walczę z globalnym zanieczyszczeniem, a to posunięcia przeciwko ocieplaniu są miłe mojemu sercu. Co mają do tego lodowce?

  378. Zofia Says:

    Torlinie,
    dlaczego sądzisz, że informacja o polskim gazie z łupków który otrzymamy ponoć przy pomocy USA jest dla mnie złą informacją?
    Ma razie niewiele wiem na ten temat – np. co to za łupki, gdzie te łupki są i ile, jak wygląda technologia wydobycia z nich gazu, jaki jest koszt wydobycia łupków i wytworzenia z nich gazu ect.
    Poza hasłem miotającym się po mediach, niewiele wiem.
    Na razie interesuję się energią jaką można otrzymywać z morskich elektrowni wiatrowych, jakie są tego koszt, technologie wytwarzania, jakie są w Polsce bariery by powstawały.
    Każde niezależne źródło energii jest dla naszego kraju korzystne. Zwłaszcza gdy mamy do czynienia z energia odnawialną, ekologiczną.
    Nie rozumiem Twoich uwag po prostu.
    Domyślam się, że sugerujesz, zakładając, ze przy łupkach i gazu z nich, Gazprom będzie miał mniej zamówień na gaz ziemny z Polski i Europy – “łupki” są moim zmartwieniem.
    Otóż nie są, tak samo jak handlowe kontrakty Gazpromu.
    Nie reprezentuję interesów Gazpromu, choć o nich często piszę.
    Na sprawę dostaw gazu do Polki i UE patrzę z pozycji odbiorcy, konsumenta, który na gazie gotuje sobie obiad, albo prowadzi produkcję zakładów chemicznych.
    Znane kopalniane źródła gazu są na wyczerpaniu, szukanie nowych jest koniecznością, tak jak i innych technologii związanych z uzyskiwaniem energii.
    Więc mnie gaz z łupków zupełnie nie martwi. Zacznę się temu przyglądać, jak zacznie być z nich produkowany gaz. na razie z trudem w Polsce dajemy sobie radę z energią ze źródeł odnawialnych. I ciągle bazujemy na węglu lub gazie ziemnym.

  379. Zofia Says:

    Torlinie,
    nie wrzucaj Gazpromu w Rosji z organizacją polonijną w Białorusi do jednego wora, bo dajesz do zrumienia, ze nie bardzo się w tym wszystkim orientujesz.
    A przede wszystkim nie zrozumiałeś o czym napisałam pisząc o Białorusi.
    Ty się koncentrujesz na dokopywaniu Łukaszence, bo bez mała ruski, a ja pisze o interesach białoruskiej Polonii, która ponosi przykre konsekwencje wygłupów polskiego rządu i polskiego MSZ.
    Wszystkich z tej Polonii, a nie tylko związanych z Angeliką Borys.
    Szkoda, że tego nie rozumiesz.
    Zresztą, nie Ty jeden…

  380. Andrzej Says:

    Zofia
    Ty się koncentrujesz na dokopywaniu Łukaszence, bo bez mała ruski
    Bo Torlin tak już ma. Przecież wszyscy wiedzą, że Łukaszenko to fajny gość jest. Wie doskonale czego Białorusinom czy też białoruskiej Polonii potrzeba i wystarczy mu tylko nie przeszkadzać, a Białoruś będzie krainą mlekiem i miodem płynąca. A Polonia w tym kraju będzie miała lepiej niż mieszkańcy Nadwiślańskiego Kraju, żyjący na poziomie Trzeciego Świata pod krwawym jarzmem solidaruchów. A poza tym jaki przystojny, z takim zabójczym wąsikiem. Może się babom podobać prawie tak samo jak Putin, który pod tym (i nie tylko) względem jest niedościgłym wzorem. Dlatego mówimy nasze stanowcze NIE wszelkim reakcjonistom spod znaku Kaczyńskiego i Sikorskiego tudzież ich imperialistycznym mocodawcom zza oceanu.

  381. narciarz2 Says:

    Anielka o Mawarze: Skąd w tobie tyle złej woli i taka gwałtowna potrzeba przypisywania mi podłych intencji?
    .
    Przeciez juz wyjasnilem, ze to zomowiec. W czasach PRL lał, walił, i puszczał gazy. Teraz probuje odkupic swoje winy lejac i walac, tylko ze w druga strone.
    .
    Dobranoc.

  382. Ewa-Joanna Says:

    Mawar,
    Ale ile radochy bylo jak sie te cenzure wpuscilo w maliny!:)
    Kiedys tam pracowalam w ksiegarni. Czasem przychodzil prikaz na wycofanie jakiejs pozycji, wiec sie to starannie przegladalo i … sprzedawalo spod lady. No chyba, ze byly to jakies wypociny partyjne, bo te wycofywano najczesciej. Ale do dzis dna mam w swoim ksiegozbiorze pozycje pisarza radzieckiego pt. “Zywy”. Sam mniód, mowie ci!
    Czy dzisiejsza cenzura “prewencyjna” ci nie przeszkadza? To chyba niedawno bylo to wycinanie nozyczkami jakiegos artykulu…

    A przy okazji elektryfikacji – Moja mama bedac na robotac w Niemczech pracowala z Rosjanka o imieniu Elektryfikacja! :)

  383. Ewa-Joanna Says:

    Topienie sie lodowcow nadal jest faktem, natomiast przyblizone daty calkowitego stopienia byly obliczone niewlasciwie.

  384. narciarz2 Says:

    Skoro zaczynaja sie wspominki o cenzurze, to warto zwrocic uwage, ze stare nie do konca odeszlo wraz z komunizmem. Zywot zomowcow takich jak Mawar, Mariusz Kaminski, albo obaj Kaczynscy, jest wyjatkowo twardy. Tutaj jest tekst na ten temat:
    http://www.polityka.pl/kraj/an.....nstwa.read
    .
    A mowiac powaznie, czym skorupka za mlodu nasiakla, to wydziela na starosc. Skoro opozycja wychowywala sie w PRLu, to po dojsciu do wladzy dlaczego mialaby zmieniac stare sprawdzone metody na nowe niesprawdzone? Skoro opozycja walczyla z podsluchami, to dlaczego mialaby ich sama nie zakladac? Gdyby metody policyjne byly nieskuteczne, to nie trzeba by bylo z nimi walczyc. A skoro byly skuteczne, to dlaczego z nich rezygnowac, kiedy samemu sie jest na podsluchujacym koncu drutu, a nie na podsluchiwanym jak kiedys?
    .
    Podobnie z opluwaniem i opluskwianiem przeciwnika. Kiedys strasznie nas denerwowal Urban, czyz nie tak? Denerwowal skutecznoscia. Bloto wyrzucane ustami Urbana mialo wielka przylepnosc. Urban odszedl, ale lekcja pozostala. Teraz jest duzo neo-Urbanow, ktorzy robia to samo. Tutaj na blogu Mawar oraz Bekas, ale dzialaja takze Urbanowie w prasie oraz w parlamencie. Jak napisal Zakowski, zlotousci idioci, ktorzy nic nie potrafia poza opluwaniem.
    .
    Nauki nie poszly w las. Komunizm zyje i ma sie doskonale w osobach Mawara, Bekasa, albo obydwu Kaczynskich.

  385. Bekas Says:

    Torlinie.
    Co zrobić. Cudak może tylko bzdury pisać.
    Inna rzecz, że zawsze możesz grzecznie cudakowi pokazać, gdzie błądzi.
    Tak, jak teraz.
    Za co dziękuję.
    I odpowiadam.
    Certyfikaty świetomarcińskie wydaje, jak już wcześniej napisałem, kapituła, która NIE MA ŻADNEGO prawa ani do nazwy ani do przepisu. Tyle. Te rogale, to nie żadna “cudza marka”. I będzie z nimi, jak z oscypkami, które dzięki kretyńskiemu wpisaniu na jakąś tam listę “zniknęły” z targów. Górale zaczęli je nazywać serami górskimi. I już.
    Twoje przeświadczenie, że to biurokracja “ratuje” jakieś produkty jest śmieszne. Oscypki, rogale i cała reszta produktów regionalnych istniały przed i będą istnieć po UE. Tu nie chodzi o żadne ratowanie tylko o kasę. Jak zawsze, jak zwykle. I o wykluczenie konkurencji.
    Co zaś do tego bezpłatnego lecznictwa podstawowego.
    Czemu w takim razie lekarz z podanego przeze mnie przykładu nie przyjął ciężko chorego człowieka? To nie jest podstawowe lecznictwo?
    Na odpowiedź nie liczę. Wiadomo, że to kapitalizm tego człowieka zabił.

  386. Paweł Luboński Says:

    Bekas: “Co zaś do tego bezpłatnego lecznictwa podstawowego.
    Czemu w takim razie lekarz z podanego przeze mnie przykładu nie przyjął ciężko chorego człowieka? To nie jest podstawowe lecznictwo?”
    .
    Zwracam ci uwagę, że ów lekarz zapewne będzie miał z tego tytułu proces sądowy. W tej strasznej, socjalistycznej Polsce. Odmowa pomocy w sytuacji zagrożenia życia ludzkiego jest u nas przestępstwem i nie ma to nic wspólnego z płatną czy bezpłatną służbą zdrowia.
    Zwracam ci również uwagę, że dokładnie to samo mogłoby się zdarzyć w wymarzonym przez ciebie idealnym kapitalizmie. Tam również człowiek mógłby umrzeć, bo nie miał ani ubezpieczenia, ani gotówki, żeby zapłacić lekarzowi.

  387. Paweł Luboński Says:

    Narciarz: “Przeciez juz wyjasnilem, ze to zomowiec.”
    .
    Posuwasz się cokolwiek za daleko. Delikatnie mówiąc.
    Dla mnie Mawar to przede wszystkim gość odczuwający nieodpartą potrzebę pouczania innych. Robi to anonimowo w internecie, bo w realu pewnie się wstydzi albo nie ma okazji. Zachowuje się jak osiemnastolatek, który naczytał się mądrych książek i popisuje się przed kolegami. Trochę go rozumiem, bo sam taki byłem trzydzieści parę lat temu. I moje popisy nader często spotykały się z ironiczną repliką: “Aleś ty mądry!”.

  388. Bekas Says:

    Wszedł do księgarni. Odruchowo. W witrynie zauważył bowiem książkę, która mu się spodobała. Kupił ją i wyszedł. Siadł na pobliskiej ławeczce. Spojrzał na okładkę. Była obita szarym, wysokogatunkowym płótnem, a na środku dużymi, czerwonymi literami wydawca wybił tytuł: “Meandry lewicowego myślenia”. Otworzył książkę i zagłębił się w lekturze:
    Wyciągnął z kieszeni swoją ulubioną i jedyną zresztą zapalniczkę “Zippo”. Spojrzał na przetłoczenia na jej boku. Sierp i młot. Uśmiechnął się. Przed nikim się nie przyznawał, że jest lewicowcem, ba!, nawet oburzał, gdy ktoś go tak nazwał. Ale serce nie sługa. Biło na czerwono. Odpalił papierosa. Ruszył przed siebie.
    -Te, Torliński! – usłyszał jak ktoś woła go z boku.
    -O, to Ty Heniu. Co tam?
    -Popalamy na świeżym powietrzu póki jeszcze można?
    -Oj, Heniu, przecież znasz moje zdanie na ten temat.
    -No właśnie…. Jakoś nie mogę złożyć tego Twego zdania do kupy.
    -A to czemu?
    -No bo przecież dopiero co mówiłeś, że jesteś przeciwko zanieczyszczaniu powietrza, a teraz sam je zanieczyszczasz. W tym papierosowym dymie jest przecież kupa trucizn, nie wiesz o tym?
    -Heniu, ja mogę.
    -Aaaaaaa. No to pal póki możesz. Niedługo zakażą palenia i na wolnym powietrzu, i w lokalach wszelakich. Gdzie Ty się wtedy podziejesz, biedaku??? Chyba do podziemia zejdziesz?
    -Się o mnie nie martw.
    -Przy okazji zapytam. Torliński, co Ty myślisz o tym zakazie palenia w prywatnych lokalach?
    -Jak to co??? Człowiek powinien mieć wolny wybór! Chce, to zakazuje palenia, nie chce, to nie zakazuje. Przecież to oczywiste! – stanowczo odparował.
    -Hmmm…
    -Co, “hmmm”???
    -Jak Ci to, Torliński, wytłumaczyć, że się mylisz, że to nie oczywiste?
    -Ja się nie mylę!
    -Torliński, daj skończyć!
    Otóż brak zakazu palenia w lokalach miałby sens, gdyby 100 % ludzi przychodzących do lokalu dobrowolnie by nie paliło. A to nie jest możliwe. Część pali i rzecz dotyka osób trzecich, które nie palą. I są biernymi palaczami, nie słyszałeś???? Rząd po prostu chroni tych ludzi!(1)
    Torliński wybałuszył oczy, nic nie mówił. Heniu na niego spojrzał i zauważywszy niezrozumienie w oczach kolegi pociągnął dalej.
    -Torliński, gdyby społeczeństwo podchodziło do tego racjonalnie, zakaz nie byłby konieczny. Ale nie podchodzi. Robi, co chce! Trzeba to uporządkować! Poza tym, gdyby rząd zakazu nie wprowadził, to w przyszłości już widzę nagłówki gazet: “Rząd pozwala, aby ludzie umierali z powodu biernego palenia”(1)…
    Przywalił mu w ramię tak mocno, że książka wypadła mu z rąk.
    -Cholera! Co jest! Jak ci zaraz…. – nie dokończył, bo głos z tyłu go zaatakował.
    -Cześć, Cudak! Kopę lat!
    Odwrócił się i zamarł. Stała przed min koleżanka, w której kochał się przed laty…
    ……………
    (1) http://kuczyn.com/2010/01/18/p.....ment-89494

  389. Paweł Luboński Says:

    Mawar: “Dla mnie jest lewicowym świątkiem, zdolnym reporterem, ale jak się teraz okazuje (z książki A. Domosławskiego) po części mitomanem. Pamiętam taką scenę, początek stanu wojennego – zima 1982, kościół akademicki św. Anny w Warszawie. Kapuściński grymaśnie wybiera sobie szetlendzki sweter z zachodnich “zrzutów”.”
    .
    Ooo, czytałeś książkę Domosławskiego w maszynopisie? Bo ona ma się ukazać dopiero w marcu.
    Myślę, że klucz do twojego myślenia zawiera się w słowach “lewicowy świątek”. Zdolny reporter, ale lewicowy, więc nie nasz. No to trzeba mu wyciągnąć każdy drobny grzeszek. Nawiasem mówiąc, zapomniałeś dodać, że agent.
    Dosyć to niskie.

  390. Bekas Says:

    Pawle.
    “…i nie ma to nic wspólnego z płatną czy bezpłatną służbą zdrowia.”
    Jesteś w błędzie. Lekarz postąpił ZGODNIE Z OBOWIĄZUJĄCYMI PRZEPISAMI. Pacjent nie miał ubezpieczenia.
    “Zwracam ci również uwagę, że dokładnie to samo mogłoby się zdarzyć w wymarzonym przez ciebie idealnym kapitalizmie. Tam również człowiek mógłby umrzeć, bo nie miał ani ubezpieczenia, ani gotówki, żeby zapłacić lekarzowi.”
    Ależ oczywiście, że mogłoby się trafić. Tyle, że w normalnych warunkach istnieje zależność, która w socjaliźmie została zlikwidowana. Na Wolnym Rynku to pacjent ma pieniądze, a nie jakiś urząd. I lekarz musi z pacjentem rozmawiać, nie z urzędem. I w takiej sytuacji w interesie lekarza jest przyjąć od czasu do czasu kogoś za darmo, by pogłoska rozniosła się po okolicy. I by ludzie wiedzieli, że on nie tylko dobry, ale i gołębiego serca lekarz. W swoim interesie, oczywiście.
    Na Wolnym Rynku takie przypadki, że lekarz odgonił pacjenta, są sporadyczne, dla tej samej przyczyny. U nasz, w socjaliźmie, są zaś bardzo częste. Codziennie wielu pacjentów nie dostaje się do lekarza, bo nie ma ubezpieczenia. Tyle, że Ty tego nie widzisz, bo nie umierają i prasa lub tiwi tego nie podają. A czego tiwi lub prasa nie podadzą, to widać dla Ciebie nie istnieje.
    Wczoraj widziałem materiał apropos. Jak emeryci stoją na mrozie po pięć godzin w kolejce, by dostać się do specjalisty w….przyszłym miesiącu. “Służba zdrowia”.
    Tak, tak, zaraz usłyszę, że to tak jak ja chcę. Zwracam więc delikatnie uwagę, że ci emeryci całe swoje życie płacili na tę “służbę”, więc słusznie uważają, że ona się im “za darmo” należy. Dwa. Emeryci są biedni i nie stać ich by drugi raz płacić za wizytę. Czemu są biedni? Zgadnij koteczku?
    Jakaś cześć z tych emerytów nie dotrwa do wizyty i spokojnie umrze, ale Ty znów tego nie widzisz, bo nigdzie nie podali.
    W dodatku uważasz, że na Wolnym Rynku lekarze nic tylko będą pacjentów bez pieniędzy wyrzucać taśmowo i tarzać w smole. Skąd to wiesz? Ano tak Ci się wydaje. Jasne!
    A prawda jest taka, że to w socjaliźmie lekarze MUSZĄ odprawiać pacjentów bez ubezpieczenia, bo gdyby ich przyjmowali, to zaraz by się okazało, że wszyscy łażą do lekarza bez tego ubezpieczenia. I system by padł. To system każe być lekarzowi bezdusznym, Pawle. Tyle.

  391. Zofia Says:

    Andrzeju,
    kpisz sobie, ale spróbuj być mniejszością narodową, skłóconą w swoim gronie, podzieloną z której jedna grupa ma poparcie władz kraju w którym mieszka a druga kraju, z którego pochodzą Twoi przodkowie. w jakim kraju, może wtedy zrozumiesz w czym problem leży.
    Upolitycznienie przez polskie władze związków Polaków na obczyznach niesie im wyłącznie kłopoty. A ci ludzie przecież chcą żyć normalnie, bez kłopotów z władzami kraju, w którym mieszkają i którego są obywatelami.
    Powtórzę to samo, co Torlinowi, szkoda, że tego nie rozumiesz – polskie władze nie powinny prowadzić działań, które Polonii szkodzą.
    Może się nam rząd Łukaszenki nie podobać, możemy mieć zastrzeżenia natury politycznej, ale z tego powodu nie wolno polskim władzom dzielić Polaków na Białorusi i działać na ich szkodę, bo skutki takiej polskiej polityki poniosą wszyscy, którzy mają polskie korzenie, a nie tylko zwolennicy Angeliki Borys.

  392. Indoor Says:

    Narciarzu! Co do Cenzury niegdziesiejszej, to zwracam, Ci uwagę, że został on zastapiony o wiele skuteczniejszą propagandą, działającą na zasadzie poprawności politycznej największych mediów co stanowi rodzaj autocenzury.
    W warunkach polskich dochodzi do tego sterowana centralnie (via depesze PAP) dystrybucja wiadomości do toretycznie niezależnych mediów. Przewrotność tego pomysłu polega na tym, że w kluczowych kwestiach mogę przełaczać kanały od A do Z i słyszę dokładnie te same informacje i dowolne komentarze które będą rózne, pod warunkiem że NIE ZAPRZECZAJĄ informacjom podanym przez PAP. Więc mam “z wielu żródeł ” dokładnie te same inforacje. Dodajmy do tego tabuny wynajętych grafomanów którzy radośnie powielają te informacje na przeróżnych forach i blogach i kilka wybitnych “niezaleznych” publicystów, którzy dokładnie wiadomo co napiszą (i czego nie napiszą). W tym układzie jakakolwiek KSIĄŻKA o dowolnej treści nie ma żadnego znaczenia. To jest dla konesera. Nie wiedziałeś?
    Mawar! Chyba Ci się słowo “ideologia” pomyliło się z jej krzewieniem na siłe. Sama “ideologia” to jest dla mnie zbiór poglądów powiązanych zwykle jakimś celem działania.

  393. Bekas Says:

    -Lodowce stopią się za 30 lat!
    -Nie? No to za 300 lat!
    -Nie? No to może za 3000 lat!
    -Zresztą nieważne! Po co ja się tłumaczę?!
    -Trzeba z tym walczyć i już!
    -Dawaj kasę!
    -Panie Klimatologu, ja pomijam już całą resztę, ale są lodowce które rosną.
    -I co????? Kangurska! Weźmiecie Brygadę Szybkiego Reagowania, weźmiecie miotacze ognia i pojedziecie topić te lodowce, co to rosną. Nie będzie nam tu Natura podskakiwać! W końcu my Klimatologi! Wszystko o niej wiemy! I to lepiej!

  394. Andrzej Says:

    Zofia
    szkoda, że tego nie rozumiesz
    Gdybym opierał się na faktach (czytaj – materiałach dostępnych na portalu Głos Rosji), to być może kiedyś bym zrozumiał.

  395. Zofia Says:

    Andrzej,
    nie rozumiem, a co ma Głos Rosji nt ….mniejszości polskiej na Białorusi?
    Zaczynasz rozmawiać jak Mawar.
    Jakaś matryca “antyruska” Ci przysłania horyzont.
    Nie potrafisz inaczej, inteligentniej wyrażać swoich opinii?
    Odnosisz się właściwie do moich opinii a nie do problemu białoruskich Polaków.
    A jakie jest to Twoje zdanie?
    Uważasz, że podział tamtejszej mniejszości olskiej jest słuszny?
    Kto, Twoim zdaniem, ma lepszy pomysł na funkcjonowanie tej grupy narodowościowej na Białorusi – Siemaszko czy Borys?
    Czy władze polskie powinny uznawać czy nie uznawać szefów ugrupowań Polaków na Białorusi?
    Czy wykorzystywanie części mniejszości polskiej do walki z rządem Łukaszenko – jest wg Ciebie słuszną polityka polskiego rządu?
    Na te pytania – nie starasz się odpowiedzieć.
    Ale z góry nie zgadzasz się z moim zdaniem.
    Więc uzasadnij to w końcu.
    Potrafisz?

  396. Andrzej Says:

    Zofio,
    Więc uzasadnij to w końcu.
    A po co? I tak przecież wiesz, ze w swoich osądach kieruję się emocjami poprzez pryzmat mojej antyrosyjskiej fobii. Zaś Twoje opinie są bezstronne i wyważone, bo oparte na faktach.
    W dyskusjach z Tobą obowiązują dwie zasady będące parafrazą nieformalnych zasad obowiązujących w wojsku. Oto one:
    1. Zofia ma zawsze rację
    2. W sprawach spornych patrz pkt 1.
    Albo trzeba te zasady akceptować, albo pozostaje z Twoich jedynie słusznych opinii się śmiać. Wybieram to drugie.

  397. Torlin Says:

    Ja ze smutkiem zauważam, że moja pisanina nie ma najmniejszego wpływu na moich oponentów. Ja mogę dziesięć razy pisać to samo, a oni powtórzą swoją kwestię. Zadajmy sobie to pytanie – czy warto?
    1. Do Mawara wiele razy pisałem, że mnie mniej obchodzi globalne ocieplenie, a przeciwnikiem jestem zanieczyszczenia planety. I podwyższone normy ochrony środowiska dają efekty, jak chociażby na warszawskim rogu Al. Jerozolimskich i Kruczej, gdzie można było zdechnąć ze smogu, teraz można spokojnie oddychać. Lepsza benzyna, katalizatory, postęp techniczny – to wszystko daje efekty. To jest praca organiczna, od podstaw, wolna, długotrwała, ale o tym trzeba myśleć. A Mawar – a co z twoimi lodowcami?
    2. Do Bekasa wiele razy pisałem, że nie jest rozwiązaniem dzielenie lokali na część dla palących, a część dla niepalących, tylko żeby mogły istnieć lokale tylko dla palących, z wyraźnym ostrzeżeniem przed wejściem. I co? I nic. “-Przy okazji zapytam. Torliński, co Ty myślisz o tym zakazie palenia w prywatnych lokalach?
    -Jak to co??? Człowiek powinien mieć wolny wybór! Chce, to zakazuje palenia, nie chce, to nie zakazuje”. Tyle Bekas zrozumiał z tego, co ja napisałem. A wydawało mi się, że piszę po polsku.
    3. Do Zofii wielokrotnie pisałem, że problem Rosji i Białorusi polega na braku demokracji, mniejszości narodowe są jakąś jej częścią. Państwo nie powinno w ogóle ingerować w sprawy mniejszości, w prawdziwej – powtarzam – prawdziwej demokracji mniejszość ma prawo organizować sobie życie tak jak chce, mieć taką ilość organizacji, jaka im się podoba, mają prawo mieć lokale, organizować zjazdy, wydawać gazety, mieć wydawnictwa i telewizję. Państwo nie powinno się tym interesować, to nie do Putina i Łukaszenki należy wybór, która organizacja jest prawomyślna, a która nie. Cały problem polega na tym, że tego rodzaju sprawy są ważne dla rządzących w parademokracjach, które tak naprawdę demokracjami nie są.
    4. Pisałem Bekasowi, żeby – zanim co napisze – najpierw sobie poczytał, myślałem, że temat rogali jest zamknięty. A gdzie tam, wyszedł z oscypkami. I widać od razu, że w ogóle się nie zna, nie orientuje, pisze na zasadzie “tak mi się wydaje”. A wystarczy chociażby zajrzeć do Wiki, żeby poczytać, że to, co teraz jest sprzedawane jako oscypki – to są podróbki. Chronione nazwy są właśnie po to, aby człowiek kupując dany produkt wiedział, że to jest właśnie to. Dlatego też ostatnio ze sklepowych półek znika ser typu feta produkowany przez wysokomazowiecką Mlekovitę. Zastępuje go produkt o nazwie ser kanapkowo-sałatkowy, gdyż nikt poza certyfikowanymi producentami z Grecji nie może posługiwać się nazwą “feta”. Dla przykładu we Włoszech w rejonie Jeziora Garda jest produkowana w bardzo małych ilościach olio extra vergine d’oliva – najlepszej jakości oliwa z oliwek uprawianych pośród winnic. Jednym z bardzo rzadkich wyrobów, których produkcję można podejrzeć w Modemie jest aceto balsamico tradizionale di Modena, wspaniała przyprawa nieprzypominająca octu, wyrabiana ze świeżego soku z winogron Trebbiano. I tak dalej. Po to są certyfikaty, żeby oscypek nie był robiony pod Łomżą z mleka krowiego w grudniu, feta w Wysokiem Mazowieckiem, a ocet balsamiczny w Innsbrucku.

  398. Zofia Says:

    Andrzeju,
    unikasz dyskusji zasłaniając się śmiechem.
    Między nami – na ogół swoich racji nie przedstawiasz, wolisz dokopać temu, kto je prezentuje.
    Nie twierdzę, że mam rację, przedstawiam swoją opinię wobec jakiś faktów. A do tego mam niezbywalne prawo.
    Możesz się z moją opinią nie zgadzać, nie oczekuję, że będziesz we wszystkim podzielał moje zdanie.
    Ale skoro się z moja opinią nie zgadzasz – uczciwość wymaga, napisać dlaczego.

  399. Szczesiul Says:

    Mawar,
    *
    “Jakieś pomysły Szczesiul?”
    *
    Nie. Tylko jeden. 1) No chyba że wiecej. Bo myślę hurtem i o twoich sowieckich wojskach okupujących nasze umęczone ziemię w 1993 roku i o rajstopach jasnejanielki w roku 1945. Z tego myślenia usilnego wyłoniła mi się taka naga prawda, tyle że bez izwiestii: oboje żeście polecieli symboliką. Oczywiście, żadne z was nie miało o tej symboliczności najmniejszego pojecia. Tego braku pojęcia dowodzą wasze nieukrywane pretensje, wręcz oskarżycielskość jakas. JA oskarża kobietę mówiącą dzisiaj o rajstopach na śniegu w 1945 o łgarstwo zwyczajne, a może nawet o brak wiarygodnosci. Ty zaś walisz obuchem w Putina za to, że on okupował wtedy już III RP swoimi sowieckimi wojskami w 1993 roku. A jak w końcu te wojska wyszły to czyniły to bardzo niechetnie. W domyśle: gdyby nie twoja bohaterską postawa w czasie internatu tuzin lat wcześniej to ten Putin nigdy by z Polski nie wyjechal. I nic tylko by dalej ciągnął kontynuację okupacji naszych ziem, na niby tylko wyzwolonych. Bo WSI istniało aż do czasu bohaterskiej interwencji Antka Macierowicza. Podobno dobrze się znacie stad ten Antek.
    .
    A symbolika tego wszystkiego jest tak oczywista, że nawet ja ją dostrzeglem. Otóż owe rajstopy to tylko symbol czegoś co przemineło. A przeminęły, i to bezpowrotnie, PONCZOCHY. Razem z żabkami zreszta. I z cała ceremonia ich zdejmowania choć to nie jest absolutnie konieczne. Tak jak jest to konieczne w przypadku rajstop. Gdyz te zdejmować jest mus i nie żadna ceremonia.
    .
    Takim samym symbolem przeminiętych czasów są tzw. WOJSKA OKUPACYJNE. Bo takowymi bywały w historii woska różnych najeźdźców na różne kraje. Na przykład OKUPANT hitlerowski miał na podbitych terenach swoje siły OKUPACYJNE i to było widać, słychać i czuc. Natomiast już na ten przykład amerykańskie wojska stacjonujące do dzisiaj w Niemczech tylko przez upierdliwych daltonistów (symbolicznych) będą takimi przezywane.
    .
    Jeśli ciebie te wojska sowieckie bardzo okupowały w 1993 to wolno ci w tym nie dostrzegać tylko symboliczności przewiniętych czasow.
    Ja dostrzegam. Ale to tylko chyba dlatego, że nie jestem stara gropa. Tak ktos napisał i ja nie mam czasu tego poprawiac.

    ***
    1) Za Andrzejem pozwoliłem sobie na parafrazę nieformalnych zasad obowiązujących w dowcipach o wojsku. A oryginalny dowcip, może nie dowcipny ale douszny, był taki:
    - Zieziula, dzieci macie?
    - Niea. Tylko jedno.
    Parafraza polega na podmianie nazwisk, z Zieziuli na Szczesiula. Oraz na usunięciu objawu ludyczności ze słowa “Niea”. Chodzi o poprawność zdaje się polityczną, obowiązującą od zamierzchłych czasów. Nicejskich jeszcze.

  400. Zofia Says:

    Torlinie,
    masz rację pisząc, że na Białorusi czy w Rosji demokracja jest jeszcze czasem kulawa, choć akurat tych dwóch państw nie należy porównywać.
    Każde inaczej buduje swój system polityczny.
    Ale i w Rosji i na Białorusi działa legalnie opozycja, legalnie wydaje swoje pisma, choć to brzmi w Twoich uszach pewnie jak herezja. Ale tak jest.
    Nie słyszałam by mniejszość polska miała jakieś kłopoty w Rosji. Być może są, jak zawsze w gronie Polaków, ale nie są nigdzie nagłaśniane, tak jak na Białorusi.
    Czytam wydawnictwa serwowane przez Polaków z Sankt Petersburga, łącznie tamtejszą z polonijną prasą.
    Ona nie zajmuje się konfliktami z lokalna władzą, jak wydawnictwa przygotowywane przez organizację białoruską kierowaną przez Angelikę Borys. Głównym temat internetowego portalu jej organizacji są awantury i konflikty.
    W prawdziwych demokracjach, jak to nazywasz, rządy ingerują w sprawy mniejszości i czasem nawet mocniej niż Ci się wydaje.
    Dam na przykład Francję i restrykcje wobec zwyczajów ludności tureckiej czy arabskiej wyznaniowo – islamskiej.
    Ingeruje Szwecja wobec ludzi z krajów arabskich, Niemcy wobec mniejszości tureckiej a nawet polskiej.
    Nie jest tak, jak piszesz.
    Polska także ingeruje, np. nie uznając organizacji polonijnej skupionej wokół Siemaszko.
    *
    Kiedy byłam ze 2 lata temu na zaproszenie Senatu Berlina, władze miasta dosyć szeroko pokazywały problemy z mniejszościami, jakie zamieszkują Berlin i okolice, mówiły o b. poważnych sprawach związanych z edukacją dzieci tureckich czy arabskich.
    Tam nic nie jest puszczone na żywioł. Wręcz przeciwnie – wszystkie organizacje mniejszości narodowych w Niemczech są starannie kontrolowane przez państwo. Ich edukacja jest specjalnie programowana, ich obyczaje narodowe i zwyczaje religijne starannie obserwowane i tonowane w skrajnych przypadkach.
    A trudno pisać, że w Niemczech panuje …parademokracja!

  401. Mawar Says:

    Indoor
    .
    “Mawar! Chyba Ci się słowo “ideologia” pomyliło się z jej krzewieniem na silę. Sama “ideologia” to jest dla mnie zbiór poglądów powiązanych zwykle jakimś celem działania”.
    .
    Zbiór poglądów to po prostu światopogląd. Ideologia to pomysł nie nowy, ale przejęty i wypraktykowany przez marksistów. Według nich sam marksizm był na tyle wartościową teorią społeczną, że usprawiedliwiał wdrażanie jej siłą w imieniu klasy przewodniej, co znamy z autopsji jako ideologię komunistyczną w państwach realnego socjalizmu. Jak zauważono ideologia dobrze komponuje się z różnymi socjalistycznymi pomysłami, nie wyłączając narodowego socjalizmu i przeróżnymi lewicowymi koncepcjami zbawienia świata. Pierwszymi sygnałem wkraczania ideologii jest zwykle język, zmienia się desygnaty pojęć, nagina naukę do własnej doktryny. Eksport komunizmu nazywa się walką o pokój i wyzwolenie społeczne, interwencję – bratnia pomocą, niepraworządność – praworządnością socjalistyczną, podejrzane i szkodliwe eksperymenty obyczajowe – dążeniem do tolerancji, redefinjuje pojęcia, zmienia nazwy grup etnicznych etc. Cała tzw. poprawność polityczna na tym jest zbudowana. Nie wiem czy to przypadek, ale Noam Chomsky, jeden z bardziej skrajnych działaczy lewicowych naszych czasów, jest z zawodu jest językoznawcą, skądinąd wybitnym, więc zna się na rzeczy.

  402. Mawar Says:

    Szczsiul
    “Ty zaś walisz obuchem w Putina za to, że on okupował wtedy już III RP swoimi sowieckimi wojskami w 1993 roku”.
    .
    Putin w 1993 r.? Nikt wówczas nie wiedział kto to jest niejaki Putin, a i mało kto słysząl o jego petersburskim patronie A. Sobczaku. “Something pojebało” – jak mawia Waldemar Łysiak. :)
    Ale byl jakis powód, że nikt w Polsce nie sprzeciwial się wyrzuceniu stąd resztek Armii Czerwonej, nie sądzisz?

  403. narciarz2 Says:

    Tu jest kolejny temat dla Mawara, zeby takowy sobie ulzyl. Mawarze, zapoznaj nas ze swoimi pogladami na antykoncepcje. Mozna sie ich domyslec, ale moze bedziesz laskaw sie wypowiedziec?
    http://www.wysokieobcasy.pl/wy.....dziec.html

  404. narciarz2 Says:

    Kto by pomyslal, ze po stronie opozycji tzw. “demokratycznej” znajda sie zastepy Mawarow, nic nie lepsze niz niegdysiejszy partyjny beton. Co zabawne, Mawar krytykujac komunizm powiela jego ideologie, tylko z odwroconym znakiem. Tak samo, jak komunisci, Mawar jest zlotoustym mmistrzem odwracania kota ogonem.
    .
    Ja czesto komentuje Mawara, poniewaz on jest znakomitym przykladem, ze pomiedzy komunistami oraz antykomunistami nie ma zadnej roznicy. I jedni, i drudzy chca przede wszystkim narzucic swoj swiatopoglad. Rozpoczynajac od manipulacji jezykowych. “Pierwszymi sygnałem wkraczania ideologii jest zwykle język”, jak zauwazyl sam zainteresowany.

  405. Mawar Says:

    Zofia
    “Tam nic nie jest puszczone na żywioł. Wręcz przeciwnie – wszystkie organizacje mniejszości narodowych w Niemczech są starannie kontrolowane przez państwo”.
    .
    Czyżbyś domagała się symetrycznego podejścia i kontrolowania przez ABW mniejszości niemieckiej w Polsce? No bo kto może u nas starannie kontrolować jak nie ABW? A skąndinad wiadomo, że niektóre mniejszości w Niemczech, niekoniecznie muzułmańskie, monitorowane są przez tamtejszy Urząd Ochrony Konstytucji (odpowiednik naszej ABW).

  406. Mawar Says:

    Paweł Luboński
    .
    Narciarz: “Przeciez juz wyjasnilem, ze to zomowiec.”
    .
    Paweł Luboński: “Posuwasz się cokolwiek za daleko. Delikatnie mówiąc. Dla mnie Mawar to przede wszystkim gość odczuwający nieodpartą potrzebę pouczania innych” …
    .
    Jak wiadomo od czasów Boziewicza z różnych przyczyn niektórzy tracą honor i tym samym zdolności pojedynkowe. Narciarz w wyniku komplikacji zawodowych przeżywa kryzys, co się objawia utratą zdolności polemicznych – zamiast argumentów używa inwektyw. Może z tego wyjdzie, a może nie – zobaczymy. Ja tam go jeszcze nie skreślam.

  407. narciarz2 Says:

    Jak napisal sam ideolog prawicowego betonu, “Eksport komunizmu nazywa się walką o pokój i wyzwolenie społeczne, interwencję – bratnia pomocą, niepraworządność – praworządnością socjalistyczną, podejrzane i szkodliwe eksperymenty obyczajowe – dążeniem do tolerancji.” To bylo na temat ustroju slusznie minionego. Jakze to zabawne, ze ustroj slusznie panujacy w Polsce wysyla wojska do Iraku i Afganistanu, nazywajac to jak mianowicie? Jakos nazywa, nieprawdaz? Natomiast dazenie do poprawy higieny (patrz wspomniany wyzej artykul) obecna slusznie panujaca ideologia katolicka okresla jak? Otoz sa to “podejrzane i szkodliwe eksperymenty obyczajowe”, jak wlasnie zesmy sobie przeczytali. Jest to znakomity przyklad odwrocenia znaku.
    .
    Czy to nie zabawne, ze kolory czerwony i czarny okazuja sie az tak do siebie podobne? Jesli sie dobrze zastanowic, to komunizm byl odmiana religii. Wczesni komunisci zastapili jeden mit innym mitem. Chociaz im sie wydawalo, ze zamiast mitu znalezli Rozum. Trzeba bylo eksperymentu, zeby ocenic slusznosc tej teorii. Eksperyment wypadl negatywnie i teraz jest duzo madrych po szkodzie.
    .
    Komunizm upad nie tylko gospodarczo, ale takze na plaszczyznie mitu. Naiwnym sie wydaje, ze zamiast jakze nieslusznego mitu komunistycznego na arenie dziejow pozostala Prawda. Ta Prawda, jak to ladnie pokazuje nasz nadworny ideolog, znowu zywi sie odwroceniem znakow. Nie trzeba wilekiej przenikliwosci, zeby spod zaslony rzekomej Prawdy zobaczyc wyszczerzone zeby kolejnego mitu.
    .
    Jak zwal, tak zwal. Jaki kolor, taki kolor. Natomiast co sie liczy w praktyce, to zastepy ludzi, ktorzy wiedza lepiej, co wolno innym, jakie symbole maja gdzie wisiec, i jak powinny sie nazywac ulice. Tak naprawde to wszystko jedno, czy ideolog ma na biurku telefon do KC czy tez do lokalnej kurii. Tak naprawde, wart jeden drugiego.
    .
    Mawar przykladem, ze zmienilo sie mniej, niz kiedys zesmy sobie zyczyli.

  408. narciarz2 Says:

    Nazywjac Mawara zomowcem dokonuje tak zwanej prowokacji kontrolowanej. Czytelnicy tego blogu byc moze zauwazyli, ze takie metody sa ostatnio nie tylko popularne, ale wrecz ciesza sie poklaskiem mediow i klasy rzadzacej.
    .
    Slowo “zomowiec” to nie jest inwektywa. To jest pieszczotliwe okreslenie naszego ulubienca.

  409. Mawar Says:

    Pawel Luboński
    .
    “Ooo, czytałeś książkę Domosławskiego w maszynopisie? Bo ona ma się ukazać dopiero w marcu”.
    .
    Ale jej dość obszerne omówienie już się ukazało w “Polityce”.
    .
    “Myślę, że klucz do twojego myślenia zawiera się w słowach “lewicowy świątek”. Zdolny reporter, ale lewicowy, więc nie nasz. No to trzeba mu wyciągnąć każdy drobny grzeszek. Nawiasem mówiąc, zapomniałeś dodać, że agent. Dosyć to niskie”.
    .
    Znów Pawle lecisz stereotypem. Z tego co napisała “Polityka” (polecam) Kapuściński był kimś znacznie więcej niż agentem. Był bardzo zaprzyjaźniony z władzami PRL, co nigdy nie było tajemnica, ale u Domosławskiego jest więcej szczegółów, łącznie z nazwiskami. W PZPR był jeszcze przez kilka lat stanu wojennego, choć widząc jej erozję powoli się od niej oddalał. Szukał imperialistycznego zła na świecie, ale nigdy nie dostrzegał go we własnym kraju rządzonym przez komunistów. Przecież musiał wiedziec co się stanie, gdy Che Guevara gdzieś dojdzie do wladzy. Zaskakujący jest stopień zmitologizowania postaci Kapuścińskiego. Można odnieść wrażenie, że cały czas ktoś mu projektował życiorys. A on był tylko zdolnym reporterem.

  410. Indoor Says:

    Komunizm tym się rózni od antykomunizmu, czym materia od amtymaterri. Dla niezangazowanego obserwatora to jest to samo, w zasadzie nie do odróznienia. Za to jak się spotykają nastepuje anhinilacja. Może to sposób na czystą energię?

  411. jasnaanielka Says:

    Kapuściński żył i pisał w czasach słusznie minionych i w tamtych czasach zrobił błyskotliwą karierę, napisał parę tekstów, które chętnie są czytane w kraju i za granicami.
    No to trzeba go teraz tej sławy, choćby pośmiertnie pozbawić w imię wyższych racji. Taką wyższą racją może być fakt, że paru innych, o niebo zdolniejszych, żyjących w czasach, które nastąpiły po tych, słusznie minionych, nie zrobiło porównywalnej kariery z powodów bliżej nieznanych – brak talentu i pracowitości wykluczamy!!! – pozostaje więc tego, co bezczelnie się rozsiadł na cokole, ściągnąć z tego cokołu i na glebę! i poskakać!
    Choć taka satysfakcja się należy tym, co to, gdyby tylko chcieli, to by mogli, ale ciągle jakaś kłoda sama się wali pod kulasy:(

  412. Paweł Luboński Says:

    Wiesz, Mawarze, bardzo długa jest lista ludzi, których nazwiska zapisały się złotymi zgłoskami w historii nauki, sztuki czy literatury, a którzy mieli na sumieniu różne grzechy, źle się prowadzili, mieli w jakiejś sprawie niesłuszne poglądy albo byli po prostu paskudnymi, niesympatycznymi typami. Nie jest dobrze, gdy się te sprawy zataja. Ale posługiwanie się nimi w celu umniejszenia postaci i jej dorobku to świadectwo ludzkiej małości. Sam oceń, czy odnosi się ta uwaga do ciebie.

  413. W.Kuczyński Says:

    Mój felieton broniący posła Sekuły:
    http://wyborcza.pl/1,75515,749.....kula_.html

  414. jasnaanielka Says:

    Kapuściński grymaśnie wybiera sobie szetlendzki sweter z zachodnich “zrzutów”. Mój kolega, dziennikarz z zawodu, pod nosem komentuje: “Może by się najpierw z partii wypisał”.
    :)
    I tu pytanie… Czy autor wraz z kolegą poszedł za Kapuścińskim, żeby zrobić reportaż o sławnym reporterze, czy może też po jakiś sweter? A ten co go Kapuściński był wybrał grymaśnie i kapryśnie byłby w sam raz dla autora tych słów???
    No to się choć odgryzie po latach.
    A ja nigdy w takiej kolejce po dary nie stałam, choć w mojej parafii owszem były jakieś fanty do wyboru. Nigdy nie wyciągnęłam ręki po darmochę. Może byłam za nadto blondynką?

  415. Zofia Says:

    Wchodząc w słowo Pawłowi:
    Mawarze,
    Dostojewski był namiętnym hazardzistą i to świadomym swego nałogu (vide -”Gracz”) i paskudnym człowiekiem dla swoich bliskich, których oszukiwał i okradał.
    Nasz Reymont przez zaawansowaną chorobę alkoholową nie mógł opuścić Polski i odebrać literackiej nagrody Nobla w Szwecji.
    Ale czy te ciężkie grzechy niwelują ich dorobek literacki, zwalają z Panteonu wielkich?

  416. Mawar Says:

    jasnaanielka
    “I tu pytanie… Czy autor wraz z kolegą poszedł za Kapuścińskim, żeby zrobić reportaż o sławnym reporterze, czy może też po jakiś sweter? A ten co go Kapuściński był wybrał grymaśnie i kapryśnie byłby w sam raz dla autora tych słów”???
    .
    Poszedłem zupełnie z innego powodu, w kościele św. Anny mieściło się wówczas duszpasterstwo środowisk twórczych, Kapusciński niewątpliwie był twórcą. Nigdy z takich darów nie korzystałem, nie musiałem, ale ci co potrzebowali to korzystali. Każdy sam oceniał, potrzebuje, czy nie.

  417. jasnaanielka Says:

    http://forum.gazeta.pl/forum/w.....rwell.html
    Coś mi ten styl dziwnie znajomy :D

  418. jasnaanielka Says:

    Mawar – 22:10
    No, no…. “Pan szanowny też artysta?” I w dodatku twórca…
    Ciekawam dorobku na miarę Kapuścińskiego, ale chyba się nie doczekam prezentacji.
    To już prędzej jakiś Zepter na prezentację zaprosi :)
    Dobranoc :D :D :D

  419. Mawar Says:

    jasnaanielka
    .
    “Kapuściński żył i pisał w czasach słusznie minionych i w tamtych czasach zrobił błyskotliwą karierę, napisał parę tekstów, które chętnie są czytane w kraju i za granicami”.
    .
    Trzeba jednak pamietać, że ta popularność ogranicza się do środowisk specyficznie lewicowych, które potrafią “zarządzać” rozgłosem. Tego rodzaju salonowa lewica chetniej karmi się złudzeniami niż prawdą. Domosławski nawet prześledzil proces dochodzenia do sławy Kapuścińskiego, wszystko zaczeło się od zorganizowania dobrej recenzji jego książki w znanym lewicowym piśmie. “Znakomitą aurę wokół „Cesarza” zrobił futurolog Alvin Toffler, któremu maszynopis książki podsunął Wiktor Osiatyński. Rolę odegrała recenzja Johna Updike’a w renomowanym tygodniku „The New Yorker”.

    http://www.polityka.pl/kultura.....wskim.read
    .
    Swoją drogą czemu Domosławski dekonstruuje Kapuścińskiego akurat teraz?

  420. Mawar Says:

    jasnaanielka
    “No, no…. “Pan szanowny też artysta?” I w dodatku twórca…”.
    Źle zrozumiałaś, to Kapuściński jest twórcą. Ten “kościelny” sweter mu się należał jak psu buda, a że moj pryncypialny kolega najwyraźniej go nie lubił to inna sprawa. Kapuściński niekoniecznie musiał być wszędzie lubiany, to oczywiste.

  421. Mawar Says:

    jasnaanielka
    http://forum.gazeta.pl/forum/w.....rwell.html
    “Coś mi ten styl dziwnie znajomy”
    .
    Jesteś jak Kaczyński, wiem, ale nie powiem. :) To słynne zdanie Waldemara Kuczyńskiego jest bardzo popularne w sieci jako klucz do mentalności współczesnych elyt. Napisać to mógł każdy, nawet Torlin – w żartach. :)

  422. jasnaanielka Says:

    Właśnie wyłączam, ale kto się pyta ten się dowie ;)
    To mi z lekka pachnie tym, co to ma ban wieczysty. Albo jego wiernym przyjacielem, co to za nim murem.
    Dobranoc, do jutra!

  423. Mawar Says:

    Minister Waldemar Kuczyński
    Mój felieton broniący posła Sekuły:
    http://wyborcza.pl/1,75515,749.....kula_.html
    .
    Zabrało mi tylko zapewnienia Pana Ministra, że przewodniczący Sekuła, który po ogłoszeniu 10 minutowej przerwy w 6 minucie jej trwania informuje puste krzesła członków komisji, że zamyka posiedzenie, jest na tyle zdrów, że nadal może pełnić swą funkcję. Rozumiem że jest to felieton w którym z logiką można być na bakier, ale czy istotnie konieczny jest przewodniczący zupełnie zbędnej komisji wyjaśniającej aferę, której zdaniem Pana Ministra w ogóle nie było?

  424. Mawar Says:

    Indoor
    “Komunizm tym się rózni od antykomunizmu, czym materia od amtymaterri”
    .

    A czy faszyzm tym się różni od antyfaszyzmu, czym materia od antymaterii?

  425. Mawar Says:

    Zofia
    “Dostojewski był namiętnym hazardzistą i to świadomym swego nałogu (vide -”Gracz”) i paskudnym człowiekiem dla swoich bliskich, których oszukiwał i okradał”.
    .
    Co tam “Gracz”, na tle innych jego rzeczy to właściwie trywialne. Przeczytaj “Biesy”!

  426. Orteq Says:

    “To mi z lekka pachnie tym, co to ma ban wieczysty. Albo jego wiernym przyjacielem, co to za nim murem.”
    :
    A mnie wszystkie zapachy oraz gwiazdy na niebie wskazują, że kawałek”Pants On The Ground” po lekkim przerobieniu stanie się przebojem roku. Zeby tak jeszcze jaki lekki ban wieczysty na niego czy na jego wiernego przyjaciela, co to za nim murem. Albo inna anatema.

    http://www.filmiki.jeja.pl/856.....remix.html

    Spodnie opadają. A ze spodniami na ziemi się wygląda jak? Looking like a fool with your pants on the ground.

  427. Szczesiul Says:

    Mawar
    *
    “Putin w 1993 r.? Nikt wówczas nie wiedział kto to jest niejaki Putin…
    Ale byl jakis powód, że nikt w Polsce nie sprzeciwial się wyrzuceniu stąd resztek Armii Czerwonej, nie sądzisz?”
    *
    Putin użyty tu został jako skrót myślowy. Napisałeś bowiem, że jest on spadkobiercą po CCCP. Widzę jednak, że nawet taką płaską symbolikę muszę wyrzucić na śmietnik historii. Tak jak i resztki Czerwonej Armii z Polski. Temu zaś ostatniemu “wyrzuceniu” to już tylko nikt się “nie sprzeciwiał”, jak zauważyłem żeś napisał tym razem. Zamiast bohatersko o to walczyc, jak żes sugerował wczesniej. Przykro mi, ale zaliczenia z symboliki nie połuczysz.
    .
    Lopatologicznie i krótko, bo nie mam czasu. Musze wyprowadzic na spacerek mopsiki z sasiedniego blogku. Armia Czerwona stacjonowała (nic mi nie wiadomo o okupowaniu ale ty moze masz lepsze wiadomości) w PRL i gdzie indziej od zakończenia II WS. Na wzór i podobieństwo US Army stacjonującej w RFN i gdzie indziej. Tak wynikało z ichniejszych umów i nas nikt nie pytał o jakiekolwiek sprzeciwy. Po zaistnieniu Annus Mirabilis każdy wiedział, że te wojska nie mają nic już tam do roboty i ze się wyniosą wkrotce. Chodziło tylko o to, żeby w rozpadającym się Związaniu jakoś wygospodarowano miejsce dla tych setek tysięcy powracających mołojców ze wszystkich byłych krajów demoludzkich. Twoje bohaterstwo w niesprzeciwianiu się temu “wyrzuceniu” Armii Czerwonej tylko z Polski zostanie jednak odnotowane. Tuż po wyrzuceniu go na ten sam śmietnik.

  428. narciarz2 Says:

    Znowu mamy wypowiedz zdrajcy i sprzedawczyka, a do tego jest to wypowiedz z nieprawego loza. Mawarze, do boju! Czwarta Rzeczpospolita zostala obrazona w osobie Rafala Ziemkiewicza.
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=658

  429. narciarz2 Says:

    Swoja droga, jesli kto myslal, ze kanalie odeszly razem z komunizmem, moze sobie poczytac tworczosc pana redaktora RAZ.

  430. narciarz2 Says:

    A tak w ogole chodzi mi o to, ze postsolidarnosciowe elity polityczne powinny wreszcie zrozumiec, ze sa nagie na skutek swojego wlasnego zachowania. Etos w podziemiu owszem istnial, ale latwo miec etos, jesli samemu nie mozna wydawac rozkazow esbekom. Jednak kiedy pojawily sie mozliwosci, to etos zostal zastapiony normalnymi praktykami wladzy. Okazalo sie, ze wymienilismy pania Grzyb i pana Siwaka na pania Kempe i pana Wassermana. Wymienil stryjek siekierke na kijek. Do postsolidarnosciowych elit jakos nie dociera, ze to widac golym okiem. Oni ciagle mysla, ze im wciaz wolno wiecej.

  431. narciarz2 Says:

    Powyzsze wypowiedzi nie neguja tezy Gospodarza, ze Polska przezywa najlepszy czas od trzystu lat.
    .
    Nie negujac dobrych czasow, w warunkach obfitosci mnoza sie roztocze. Denerwujace jest, ze roztocze wymachuja niegdysiejszym etosem, zreszta praktykowanym przez zupelnie kogo innego.

  432. narciarz2 Says:

    Kolejna madrosc naszego politruka: “Trzeba jednak pamietać, że ta popularność ogranicza się do środowisk specyficznie lewicowych, które potrafią “zarządzać” rozgłosem.”
    .
    Jesli ktos sie przebil z pogladami, ktore nam nie odpowiadaja, to oczywiscie stoi za tym lewica, Zydzi, albo masoni. Takie madrosci juz przerabialismy. Po raz kolejny widac, ze politruk bywa czerwony czy tez czarny, ale zawsze politruk ma na wszystko wytlumaczenie. Zreszta ciagle takie samo. Ktos za tym stoi i ktos popiera. Politruk zaraz ujawni, kto mianowicie.

  433. Indoor Says:

    Mawar! Co do antyfaszymu to niekoniecznie. Zalezy od sposobu i argumentacji antyfaszysty. W przypadku antykomunizmu mogę Ci podać przykład, gdy w odpowiedzi na niesłychanie krwawy, zadeklarowany oficjalnie czerwony terror trwający 3 miesiące pociagający za sobą ponad 270 ofiar (w tym wyroki smierci na dezerterów w armii walczącej nie z wrogiem klasowym, ale z siłami sąsiednich państw ) nastapiła ofensywa koalicji antykomunistycznej, która w pierwszym tygodniu spowodowała smierć ponad 1.000 osób a w sumie ofiar było minimum 4.000. Jesli antyfaszyści wprowadzą metody podobne do faszystów nie rózniąc się ani sposobem argumentacji ani metodami od faszystów to jak najbardziej. Róznica będzie polegała na wzajemnej anhinilacji i na niczym innym.

  434. jasnaanielka Says:

    Nie mam czasu na komentarz, ale polecam;
    http://passent.blog.polityka.p.....ent-149126
    Po tej lekturze będę miała dobry humor o poranku :D

  435. Torlin Says:

    Idę do pracy na cały dzień do późnego wieczora, to nie mam czasu na wypisywanie się. Zosiu! To nie są mniejszości narodowe. Możesz oczywiście mnie przekonywać, że Turcy w Niemczech czy Algierczycy we Francji to są mniejszości narodowe. Tak można tylko nazwać grupy ludności od dawna zasiedlonych na tym terenie: Katalończycy, Baskowie, Lapończycy, a u nas Niemcy, Ukraińcy, Białorusini itd. Mniejszości narodowe od etnicznych polskie prawo rozróżnia, czy dana mniejszość ma swoje państwo czy nie – w związku z tym Białorusini są mniejszością narodową, a Karaimi etniczną.
    Rosja taka święta? A co z niewpuszczaniem księży katolickich?

  436. Paweł Luboński Says:

    Mawar: “Trzeba jednak pamietać, że ta popularność ogranicza się do środowisk specyficznie lewicowych, które potrafią “zarządzać” rozgłosem. (…) “Znakomitą aurę wokół „Cesarza” zrobił futurolog Alvin Toffler, któremu maszynopis książki podsunął Wiktor Osiatyński. Rolę odegrała recenzja Johna Updike’a w renomowanym tygodniku „The New Yorker”.
    .
    Dwa pytania:
    1. Na czym polega SPECYFICZNA lewicowość “The New Yorkera”, Johna Updike’a i Alvina Tofflera? I dlaczego głos Updike’a okazał się taki ważny? Czy on też wcześniej został niesłusznie wypromowany na autorytet przez specyficznie lewicowe środowisko?
    2. Dlaczego właściwie środowiska specyficznie prawicowe nie potrafią zarządzać rozgłosem? Jakaś genetyczna przypadłość genetycznych patriotów?
    .
    Tak na marginesie: to zastanawiające, że znani i doceniani na świecie są przeważnie ci Polacy, których polska prawica bardzo nie lubi. Ciekawe pole do interpretacji. Co tu jest skutkiem, a co przyczyną?

  437. Bekas Says:

    Torlinie drogi.
    Meritum sprawy “rogalowej”, to zarzut, że cukiernik wypiekał te rogale bez certyfikatu, a więc ukradł “cudzą markę”. Zarzut nietrafiony. Jak łatwo zauważyć w necie, on nic nie ukradł. Wypiek tych rogali, to taka poznańska tradycja, i każdy kto tam chciał, mógł je wypiekać i sprzedawać. Do nazwy NIKT nie miał prawa. Do czasu, aż przyszła UE ze swoim kolejnym genialnym pomysłem, i to prawo sobie ukradła. Nie tyle UE, co kapituła jakaś tam, żeby nie było. Ta kapituła, raz jeszcze powtórzę, nie ma żadnego prawa do nazwy. Certyfikuje bezprawnie.
    Jeśli zaś chodzi o palenie w lokalach i wolność wyboru, to ja tutaj się z Tobą zgadzam i rozumiem. Trudno Ci w to uwierzyć, ale tak jest. Ja Ci tylko chciałem pokazać, że wywody, których Ty użyłeś w sprawie emerytur i oc, tak samo mogą być użyte przy uzasadnianiu wprowadzenia zakazu palenia w lokalach prywatnych i gdzie tam tylko władza zapragnie. I władza tak uzasadnia. Czytaj:
    “Zgromadzenie Polinezji Francuskiej jednomyślnie przyjęło ustawę zakazującą palenia papierosów w miejscach publicznych w tym kraju.
    Prawo wprowadzające zakaz gotowe było już od roku, ale dopiero teraz parlamentarzyści zadecydowali o jego aktywacji. Głównym zamierzeniem prawa jest chronienie niepalących przed dymem tytoniowym, zmniejszenie liczby zgonów spowodowanych paleniem oraz zachęcenie palaczy do rzucenia nałogu.”

  438. Paweł Luboński Says:

    W związku z wpisem Indoora (rozumiem, że chodzi o komunistyczne Węgry z 1919 roku) pozwolę sobie zacytować Gałczyńskiego (z pamięci, więc pewnie z błędami:
    .
    Idzie faszysta, faszystę zabij: trach, trach!
    Idzie komunista, jego też zabij! Ach, ach!
    Rzeczywistości, święta mamo,
    Dla ciebie pająki zabijać to to samo.
    .
    Tak mniej więcej prezentują się wszelkie bezkompromisowe anty-, słuszne i niesłuszne.

  439. Zofia Says:

    Mawar,
    a dlaczego mam czytać “Biesy”, skoro je już czytałam i kilka razy oglądałam przeniesione na scenę?
    Chyba nie zrozumiałeś tego co napisałam a napisałam że: Dostojewski był nałogowym hazardzistą, miał świadomość swego nałogu i przy okazji znakomicie opisał jego mechanizmy w psychice człowieka – w swojej książce.
    “Gracz” jest kapitalnym studium tego nałogu.
    A ty tylko -” Biesy” i “Biesy”, taka czkawka literacka.

  440. Paweł Luboński Says:

    Zofio, bądź wyrozumiała. Mawar po prostu skorzystał z okazji, żeby się pochwalić, że czytał “Biesy”. Żadnych podtekstów tu nie ma.

  441. Zofia Says:

    Torlinie,
    co do duchownych katolickich, to nie tyle Rosja, ale cerkiew rosyjska postawiła swoje weto.
    Ich zdaniem owszem mogą być sobie obcy duchowni katoliccy, ale z innych państw, nawet z Brazylii czy Filipin, jak brakuje rosyjskich, byle nie Polacy.
    Polskim duchownym zarzuca się zbyt mocną ewangelizację i to środkami materialnymi, pomocą socjalną itp, co przeszkadza interesom prawosławia na tamtych obszarach.
    W Polsce Kościół rzymsko-katolicki także stara się zminimalizować wpływy innych wyznań.
    Po prostu brutalna walka o rząd dusz i nic ponadto.
    W Polsce władze państwa generalnie realizują postulaty Kościoła katolickiego i stawiają go na piedestale, mając gdzieś zapisy konstytucji o równości wyznań, w Rosji władze państwa robią to samo i wspierają swoją cerkiew.
    Ciekawe jakbyś zareagował na zwierzchnika Kościoła prawosławnego w Polsce, który byłby Rosjaninem z krwi i kości.

  442. Zofia Says:

    Pawle,
    będę wyrozumiała.
    Podtekstów się nie doszukałam.
    Brawo Mawar!

  443. maciek.g Says:

    Mawar pisze prędzej niż myśli i zupełnie mu nie zależy by to co napisze było prawdą. Główny cel dowalić adwersarzowi i próbować go zdyskredytować. Jak głupio wyjdzie to się tym nie przejmuje przecież nikt go nie zna bo jest ukryty w sieci. Przykładem jest jego odpowiedź Jasnejanielce na temat rajstop. Gdyby mu zależało by nie palnąć bzdury to sprawdził by w necie kiedy do mody damskiej weszły rajstopy – mnie zajęło to chwilkę i już wiedziałem, że po 1960 roku, ale Mawar natychmiast dyskredytuje wypowiedź. Dla mnie diagnoza Pawła odnośnie Mawara jest błędna. To wcale nie jest oczytany wyrostek mądrzący się na forum. To w ogóle nie jest młody człowiek, bo wskazuje na to mnóstwo czasu jaki ma i jest w stanie w bardzo różnych porach odpowiadać na blogu. Tak dużo czasu zwykle mają emeryci, działacze partyjni lub tzw “niebieskie ptaki” żyjące na czyjś koszt. Wyjątkiem są ludzie mający taką pracę że mogą bez problemu w czasie jej trwania swobodnie buszować po internecie. Dla tego ocena tego człowieka podana przez narciarza bardziej do mnie trafia, choć może to być też osobnik któremu szczególna przyjemność sprawia dokuczanie innym i wyprowadzanie ich z równowagi, a dodatkowo jest prawicowych przekonań i tym bardziej cieszy go jak dowali komuś o przekonaniach odmiennych. Postać na blogu barwna , ale w realu tacy ludzie są zmorą i wielkimi szkodnikami.

  444. W.Kuczyński Says:

    Wiadomością dnia jest zapowiedź decyzji Tuska dotyczącej kandydowania. Wydaje mi się, ze to nie będzie decyzja o tym, że zdecydował się kandydować. Giełda to byloby bardzo niedobre miejsce do zapowiedzi o kandydowaniu, bo od razu pada zarzut – No tak to będzie prezydent giełdziarzy, Polski liberalnej, tej co to mówi nie masz forsy umieraj. Argument dla PiS jak znalazł – wybierajcie Lecha, a nie giełdziarza.
    Chyba by doradcy wizerunkowi takiego błędu nie zrobili.

  445. Paweł Luboński Says:

    Maćku, nie twierdzę, że Mawar jest przemądrzałym młodzieniaszkiem, tylko że tak się zachowuje. Z różnych jego własnych napomknięć wynika pośrednio, że jest dobrze po pięćdziesiątce. Dlatego właśnie jego zachowanie jest śmieszne, a czasem żenujące.
    Z resztą twoich uwag się zgadzam.
    Intryguje mnie facet. Bardzo bym chciał dowiedzieć się, kim jest naprawdę.

  446. Paweł Luboński Says:

    “Wiadomością dnia jest zapowiedź decyzji Tuska dotyczącej kandydowania.”
    .
    Śmieszy mnie ta celebracja i hamletyzowanie. Zapowiada się, że Tusk ogłosi decyzję. Proponowałbym przejść do drugiej pochodnej: ogłaszamy termin, w którym Tusk ogłosi, kiedy ogłosi decyzję, czy będzie kandydował.
    A ja od początku twierdzę, że nie powinien kandydować. Stabilność instytucji państwowych jest dla mnie wartością nadrzędną nad bieżącą polityką. Uważam, że zmiany rządów, premierów czy nawet ministrów w trakcie kadencji powinny być dokonywane tylko w sytuacjach skrajnych. Obywatele zatrudnili Tuska jako premiera na okres czterech lat i jego psim obowiązkiem jest te cztery lata odsłużyć, a nie uciekać do góry.

  447. Ewa-Joanna Says:

    A coscie sie tak Mawara uczepili?
    Ja go podziwiam.

  448. Paweł Luboński Says:

    Ewo-Joanno, już się odczepiam. Ale za co podziwiasz Mawara?

  449. Ewa-Joanna Says:

    Za wiele rzeczy go podziwiam – za inteligencje, wiedze, za upor i zlosliwosc, a przede wszystkim za checi do wypisywania tego wszystkiego o tak poznej porze.
    To bardzo ciekawy czlowiek i chetnie poznalabym go osobiscie. :)

  450. Indoor Says:

    Wielce Szanowna Komisjo,
    szanowni Panowie i Panie Posłowie.
    Od pół roku trwa
    medialna nagonka
    na moją osobę,
    w międzyczasie zniszczono mi
    rodzinę,
    zniszczono wszystko w co
    wierzyłem,
    zniszczono wszystko co ciężką pracą osignałem
    przez 20 lat.
    Jestem ofiarą tej nagonki, mimo iż
    nigdy nic nie uczyniłem, co by
    usprawieliwiło ten bezprzykładny ataka
    na moją osobę.
    Zawsze byłem uczciwy, jestem uczciwy i będę uczciwy
    Jedynym motorem mojego postepowanie było
    dobro Narodu,
    dobro arodu,
    dobro rodu,
    dobro odu,
    dobro du,
    dobro u.
    Jeszcze napiszę muzykę.

  451. Zofia Says:

    Ewo-Joanno,
    co do Mawara to nie podzielam stwierdzenia, że jest inteligentnym.
    Nie postrzegam go jako osoby inteligentnej (mówię tu o walorach intelektualnych).
    On utożsamia inteligencję z złośliwością, która wg niego jest …sarkazmem.
    Oczytany jest raczej monotematycznie, chyba lubi książki historyczne, sądząc o cytowanych, cechuje się też dobrą znajomością lektur partyjno-propagandowych minionej epoki.
    Zgodnie z różnymi przemycanymi o sobie informacjami jest w wieku Kaczyńskich, to ok. 60 lat, jak również podziela ich opinie.
    Tyle mogę o nim powiedzieć.
    Czy chciałabym go poznać osobiście?
    Kiedyś tak, teraz już nie.
    Jestem podświadomie przekonana, ze spotkanie w 4 oczy nic ciekawego by mi nie wniosło.
    Może się mylę, nie wiem.
    Ale intuicja podpowiada, że spotkanie nic by mi interesującego nie przyniosło.
    Jako człowiek Mawar jest mi obojętny a spotykać się w “realu” kimś mało znanym, by usłyszeć jakąś kolejną partię uszczypliwości, to czysty masochizm i strata czasu.
    Być może to złudzenie, ale chyba była taka okazja jesienią ub. roku i Mawar zrejterował.
    O ile Mawar jest tym, kogo się pod tym nickiem domyślam.

  452. Indoor Says:

    Rozchmurzcie się! Od tego roku Polska stała się importerem cukru. Chyba po raz pierwszy od wynalezienia buraka cukrowego. Nie jest wykluczone, że w przyszłym roku będziemy importować ziemniaki (to jest mój pomysł, oczywiście wszystko na KREDYT). Jest po prostu świetnie. Muszą nad tym mysleć jakieś tegie głowy. Za to uwoniła się na wsi kolejna partia młodych dziewczat, które po trzymiesięcznym przeszkoleniu bedą szły na MIASTO. Nowa elita domaga się świeżego towaru.

  453. Ewa-Joanna Says:

    Zofio,
    Kazde z nas ma wlasne zdanie na temat innych bywalcow i wcale nie musza one byc jednakowe. Tak jak nasze zdania o sobie sa rozne od tych jakie o nas maja inni.
    Ja uwazam Mawara za bardzo ciekawa postac. Co najsmieszniejsze jest w jakis sposob podobny do Narciarza, moze dlatego tak sie nie lubia :)

  454. Ewa-Joanna Says:

    A o czym ty piszesz Indoor?
    Przyrapowales swietnie, ale to ostatnie to juz zbyt skrotowe.

  455. Indoor Says:

    Autopoprawka odnośnie do mojego wpisu dotyczacego ilości ofiar komunizmu i antykomunizmu Węgry 1919. Ilość ofiar czerwonego terroru 589 (w tym dezerterzy i ofiary ofensji wojsk, czego nie bardzo rozumię – po stronie przeciwnika? Mozliwe, że owa liczba zapamietana przeze mnie nieco ponad 270 dotyczyło zawężoną kategorię ofiar) ilość ofiar operacji po upadku 1000-2000 w tym nieco ponad 300 to ofiary akcji odwetowych oddziałów paramilitarnych, reszta ofiar przypisana jest oddziałom wojskowym.

  456. Indoor Says:

    Ewa-Joanno! Ja piszę o tym czego dziś przeczytałem, że Polska od tego roku stał się importerem cukru. Dodałem do tego informacje cyklicznie ukazujące się w prasie o kursach zorganizowanych przez Caritas, w ramach których młode dziewczeta zwerbowane na wsi po krótkim przeszkoleniu (pisane CV, makijaż i podobne) w szkole z internatem w Warszawie są puszczone na miasto. W celu poszukiwania zajęcia. W jednym turnusie przywozi się około 50 dziewcząt.

  457. W.Kuczyński Says:

    Paweł,
    chyba się pospieszyłeś ze swoim sarkazmem.

  458. Bekas Says:

    Apropos wiadomości od Indoora.
    Z cyklu: socjalistyczne absurdy.
    Czemu Polska cukier musi importować?
    Ano socjalistyczna UE o nasz dba:
    http://www.eksportuj.pl/artyku.....erem-cukru
    Zwracam uwagę, że UE płaci ZA NICNIEROBIENIE!
    Jednym słowem: socjalistyczny hit!
    Najpierw ludziom zabiera się pieniądze, by zapłacić producentowi za to, by nie produkował, a potem Ci sami ludzie muszą jeszcze dołożyć do cukru, którego w kraju brakuje i trzeba go drożej kupić w imporcie. Genialne rozwiązanie!
    Torlinie!
    Rzeczywiście dobrze, że UE o nas dba, bo inaczej byłoby taniej i lepiej. I ludzie mogliby od tego pogłupieć!
    Aj, bo bym zapomniał!
    Proszę zwrócić uwagę, że dzięki kochanej UE trzeba było zamknąć parę fabryk, więc bezrobocie wzrosło.
    Co zrobi UE?
    No, zwiększy wydatki na walkę z tym bezrobociem…
    A skąd weźmie pieniądze na tę walkę?
    A zgadnij koteczku!
    Groteska w czystej postaci!

  459. Zofia Says:

    Decyzja Donalda Tuska – taka, jaką miałam nadzieje, że podejmie!
    Teraz czekam z dozą niepewności na dalsze decyzje, w sprawie kandydata PO na prezydenta RP, bardzo bym chciała, by i tu moje nadziej też się spełniły!!!

  460. maciek.g Says:

    Ja nie lubię kłamców, i ludzi celowo obrażających, a tym bardziej takich którzy kłamią i obrażają zdając sobie sprawę z tego, że są ukryci. Człowiek prawy niezależnie od sytuacji stara się zachowywać porządnie bo tak ma zakodowane. Człowiek podły zależnie od sytuacji zmienia się jak kameleon i jak mu będzie na rękę będzie innych niszczył, /często nawet niszczy dla swej przyjemności/
    Dlatego też nie mam najmniejszej chęci poznać pana kryjącego się pod nikiem Mawar

  461. maciek.g Says:

    Ewa-Joanna,
    Mylisz się bardzo pisząc że narciarz2 i Mawar są do siebie podobni. Podaj przykłady tych podobieństw. Ja bowiem widzę same różnice. Narciarz2 nie kłamie i jest bardzo precyzyjny w wypowiedziach, umie dyskutować tak jak dyskutować się powinno i nie chowa się za zasłoną internetu. Jego cech różniących go od Mawara jest oczywiście o wiele więcej niż wymieniłem i z tym człowiekiem chętnie bym się spotkał w realu

  462. Paweł Luboński Says:

    No to Tusk zyskał u mnie sporo punktów.

  463. Paweł Luboński Says:

    Maćku, Narciarz jest jednak równie jak Mawar agresywny wobec oponentów (jeśli nie bardziej) i równie pewny swoich racji (jeśli nie bardziej).

  464. maciek.g Says:

    Tusk zrezygnował z kandydowania na prezydenta i ten krok uważam za słuszny. Polacy mają na świeżo jak niekorzystne było postawienie na czele kraju premiera i prezydenta z tego samego ugrupowania /na dodatek braci/ Lecha jak rządził Jarosław nie było widać, a jak się uaktywniał to tylko by wesprzeć swą partię. Po katastrofie z wyborami raptem bardzo się uaktywnił jako prezydent PiS’u i robił /i robi/ co umiał by jego ugrupowanie znów doszło do władzy. To doświadczenie może spowodować niechęć wybierania prezydenta z partii rządzącej i Tusk mógłby jako kandydat przepaść. Taki scenariusz powoduje skutek również utraty premierostwa i stołka szefa partii. czyli ma szansę zostać na lodzie. Sondaże pokazują spore szanse dla Po na ponowną kadencję i tu Tusk ma o wiele lepszą sznsę.

  465. Zofia Says:

    Pawle,
    u mnie też, ale za to opozycyjne PiS i SLD straciły worek do bicia i wyrażają swoje wielkie niezadowolenie.
    “Stchórzył” – orzekły obie partie opozycyjne.
    Teraz będą się musiały boksować nie bardzo wiadomo z kim, bo do połowy maja PO nie puści farby.
    Rozkwitną za to różne giełdy kandydatów , informacje na 200% sprawdzone i temu podobne zjawiska spekulacyjno-polityczno-medialne.
    Czyli bez mała kilka miesięcy para w gwizdek dla obu partii.
    Nie dziwię się, ze liderzy obu są wściekli.
    Staranie obmyślone strategie anty-tuskowe wzięły w łeb.

  466. maciek.g Says:

    Pawle zgoda że narciarz2 jest bardzo pewny swych racji, ale dyskutuje tak jak się dyskutować powinno i nie posługuje się kłamstwem jako argumentem. Faktów nigdy nie neguje. Jest często agresywny w dyskusji, ale nie chamski. Dyskusja z nim jest trudna bo dużo wie i wychwytuje nawet niewielkie błędy u kontrpartnera. Nie idzie jednak w zaparte, że racja ma być tylko po jego stronie.

  467. maciek.g Says:

    Szmajdziński wyraził swe uznanie dla Tuska i jego decyzji. Jestem ciekaw co powie na to Napieralski. Szmajdziński pewno zadowolony że ubył mu trudny konkurent, ale wypowiedział sie ładnie.

  468. W.Kuczyński Says:

    Maciek,
    gdzie słyszałes tego szmajdzinskiego wyrazajacego uznanie?
    ja słyszałem w TVN 24 raczej paskudny komentarz, że caly czas tylko prowadzil kampanie wyborcza a teraz ja zakonczył.

  469. W.Kuczyński Says:

    Natomiast komentarz Napieralskiego był gówniarski, fałszywy, jadowity. na miarę tego gościa.

  470. W.Kuczyński Says:

    Za chwilę ide do Superstacji i troche o tym powiem. Te komentarze sa zdumiewające.

  471. Zofia Says:

    Maćku,
    oto Napieralski o decyzji Donalda Tuska:
    - Premier wycofując się z wyścigu o prezydenturę pokazuje, że myśli tylko o własnej karierze i partii i nie chodzi mu o Polskę – powiedział w TVN24.
    - Donald Tusk wie dokładnie, że gdyby wystartował w wyborach prezydenckich i je przegrał wtedy straciłby wszystko – stanowisko premiera i szefa partii – podkreślił Napieralski.
    *
    Grzesiu Napieralski jest na swoim poziomie, czyli jak zwykle gada od rzeczy.

  472. Ewa-Joanna Says:

    Maciek,
    jestes nieobiektywny i pozwalasz aby twoje sympatie i antypatie polityczne rzutowaly na opinie o czlowieku.

  473. maciek.g Says:

    Wczoraj rozmawiałem z przypadkowym człowiekiem o polityce i stwierdziłem, że ludzie nie dość, że kupują bzdury którymi karmią nas dziennikarze to jeszcze nie potrafią ocenić faktów. Człowiek ten stwierdził, że nie pozwolono PiS’owi wykazać się przez cztery lata bo rozpisano nowe wybory. Kiedy powiedziałem, że przecież decyzja o rozpisaniu wyborów wyszła od Jarosława i nikt go do nie nie zmuszał – natychmiast to zanegował i napomknął o filmie nocna zmiana tak jakby tu podejrzewał podobny scenariusz. Powiedziałem mu Jarosław wywołał wybory bowiem sądził, że sondaże kłamią i media również i wręcz uważał, że ma znaczną przewagę poparcia. Słusznie przewidział marginalizację niewygodnych i niepotrzebnych już mu koalicjantów, ale fatalnie ocenił stopień poparcia i przegrał znacznie. Pan upierał się przy manipulacji i stwierdził. że Tusk oszukał młodych i stąd poparcie i w ogóle PO to najwięksi kłamcy i oszuści. Stwierdziłem, że z mojej wiedzy to PiS wypada lepiej jeśli chodzi o oszustwa. Nie chciał z tym się zgodzić ani też słuchać faktów pokazujących te kłamstwa. W ciągu rozmowy powtórzy bzdurę, że PO obraziło sie na PiS i dlatego nie weszło w koalicje. Gdy mu powiedziałem, że to bzdury bo w polityce liczy się korzyść ,a obrażając się tylko się traci nie bardzo rozumiał co mówię. Gdy chciałem wytłumaczyć przerwał i nie chciał słuchać. Gdy go spytałem czy naprawdę uważa że warto popierać PiS, powiedział, że nie popiera tej partii ale PO też mu się nie podoba. Potem stwierdził że trzeba odpolitycznić CBA, stwierdziłem, że lepiej je po prostu zlikwidować – spytał czy popieram w takim razie pomysł lewicy -stwierdziłem że oczywiście tak – z tym zgodził się i ni z gruszki i pietruszki powiedział że Ziobro to powinien siedzieć. Z tym też się zgodziłem i rozstaliśmy się

  474. maciek.g Says:

    Ewo podaj przykłady tego braku obiektywizmu i kierowaniu się sympatią polityczną ? Ja podałem nawet ostatnio kłamstwo tego pana w sprawie z polityka nie mającej nic wspólnego. Na dodatek wcale nie jestem pewny jakie na prawdę poglądy ma ten Pan. Tak jak już napisałem Jasnaanielce spierajmy się na argumenty, a nie metodą “bo u was murzynów biją”. Mawar nawet w sprawach nie mających nic wspólnego z PiS próbuje dyskredytować blogowiczów często nawet nie dyskutującymi z nim, podając swoje wersje które bardzo często są tyle warte co w sprawie rajstop.

  475. Indoor Says:

    Bekas! Z tym cukrem z powodu UE to jedna sprawa. Zauważ inną stronę medału. Do tej pory byliśmy jako potencjalny eksporter w fatalnej sytuacji. Musielismy stawiać na przykład kolację, by inni kupowali ten nasz cukier. Teraz jestesmy PANami. Teraz, jako potencjalnemu importerowi, inni stawiają kolację byle bysmy ten ICH cukier kupowali. Tak samo jest ze statkami, gazem ziemnym. Zauważ, że PGNiG jeszcze za Millera bodajże pozyskał około milliarda dollarów(?) w celu poszukiwania gazu w POLSCE. Nowe kierownictwo kupiło 30% jakiegoś pola gazowego na dnie morza w Norwegii i oznajmiło ludności, że oto mamy Gaz. Za komunę nie mogli gazu znaleźć, bo “Ruscy” nie pozwalali. Prawda była nieco inna, bowiem poszukiwacze mieli plan wierceń określony w metrach, więc plan mogli wykonać (i premię dostać) pod warunkiem, że gazu nie znajda. Jesli bowiem znaleźli gaz, to metrów nie wykonali. Ale zawsze mozna było na “Ruskich” zwalać. Teraz okazuje się, że mamy gaz na 100 lat 200 a nawet 1000 ale nie mamy technologii ani żeby znależć ani żeby wydobić. NIe chce się dalej ciągnąć tematu.

  476. Kasia Says:

    Gospodarzu,
    .
    W tym kraju nigdy nie będzie porozumienia, skoro w imię dobrego samopoczucia prawdę kwituje się słowem paskudna.
    .
    .
    U mnie także Pawle zyskał ale niewiele, chociaż to pewnie i tak nikogo nie interesuje. Szkoda tylko, że tak późno, i tak mało honorowo. Kwestia gustu pewnie.
    A niewiele zyskał dlatego, że tak naprawdę mamił mało sprecyzowanymi reformami ‘wtrymiga’. Podobnie jak 2 lata temu w expose z tymże wtedy był konkretny, bo wiedział, że będzie oskarżał prezydenta (kontrkandydata) o blokowanie tego niczego co będzie chciał zrobić.
    Teraz konkretów nie ma, bo jak wiadomo potrzeba zadymę zrobić wokół afery, której nie ma, nie było i nie będzie, ale już jutro ogłosi superhiperzajebisty plan, wymyślony w tajemnicy przed koalicjantem, ba nawet przed ministrem spraw wewnętrznych Millerem, i jak wybierzecie kandydata POtem, to będzie w Polsce cud żehoho.
    .
    Ot, zrobił sobie nowe otwarcie po dwóch latach nic nie robienia.

  477. maciek.g Says:

    Gospodarzu to artykuł na Onet
    link
    http://wiadomosci.onet.pl/2119.....,item.html

  478. maciek.g Says:

    Zofio dziękuję za info o Napieralskim – tego sie spodziewałem , ten człowiek po prostu na polityka się nie nadaję

  479. maciek.g Says:

    Do liderów opozycji jakoś nie dociera, że polityka w opozycji nie polega na totalnym krytykowaniu rządzących bo to sprawia że są zupełnie niewiarygodni. Politycy obecni muszą się nauczyć innej polityki niż polityka powszechnej negacji i straszenia. Cimoszewicz unika totalnego krytykowania polityków i jest przez wielu uważany za człowieka zbyt miękkiego jak na polityka , a okazuje się, że poparcie dla niego wśród Polaków rośnie i jeśli podejmie decyzję o starcie w wyborach prezydenckich w odpowiednim czasie ma wielkie szanse na sukces.

  480. Zdzislaw_1 Says:

    Witam
    Decyzja Tuska słuszną.
    Przy okazji zamieszał trochę bo oponenci opozycji wymyślają teorie na wariata od sasa do lasa .Mozna miec tylko nadzieje ze moze wskażą kandydata bezpartyjnegoi to takiego który zadowoli w duża część spoleczeństwa. Czarny koń
    pozdrawiam

  481. Indoor Says:

    Zdzisławie! Decyzja Donalda Tuska jest zawsze słuszna.

  482. Indoor Says:

    Pierwsze sondaże są KORZYSTNE dla DOnalda Tuska. Telewidzowie (lub radiosłuchacze) w 58 procentach popierają decyzję Donalda Tuska o wycofaniu się z kandydatury z wyścigu o prezydenturę. Ciekaw jestem jaki byłby wynik gdyby przy okazji zapytano czy powinien się wycofać z premierostwa, ewentualnie jak daleko ma się w ogóle wycofać, czy ma się wycofać tyłem czy też przodem. To wszystko jest jakieś niepoważne.

  483. Indoor Says:

    “takiego który zadowoli w duża część spoleczeństwa. Czarny koń” Ja myslę, że zgodnie z ostatnimi tendencjami zanim Czarnego konia wystawią do wyborów odbędą się sondaże (telefoniczne) z zapytaniem : “Czy chce Pan/Pani by Pana/Panią zadowolił nasz Czarny koń”. Zgodnie z odpowiedziami Czarny koń bęwdzie lub też nie będzie na liście kandydatów.

  484. dark side Says:

    Indoorze,
    rządzenie oparte na sondażach nie jest najgorszą formą tyranii :) Zwłaszcza, gdy uwierzymy w zbiorową mądrość ludu, która nota bene leży u podstaw demokracji bezpośredniej. Lepszy jest premier, który w każdej nieledwie sprawie zasięga opinii szerokich mas, od takiego, któremu zdaje się, że wie najlepiej :)
    granica między populizmem (który daje ludziom co chcą kiedy chcą i jak chcą) ,a demokracją (która ma dawać to, czego potrzebują) jest łatwa do przekroczenia, ale w mojej opinii Tusk jej jeszcze nie przekroczył.
    Ciekawi mnie kto będzie kandydatem platformy na prezydenta.

  485. Orteq Says:

    Indoor, zanudzasz. Jest czarny kon. A gdzie takowy humor? Pewnie ci psy obszczywają nogawki, jak to pisza w recenzjach na przyjaznych blogchlapach. Do spełnienia potrzeba śmiesznych i żałosnych prób poszarpania za nogawkę, kiedy się nie da obszczać. Bo ciągle pod wiatr historii. Biorę to żywcem z recenzji. Tam się recenzuje, nie krytykuje.
    :
    To nie Tusk zawsze ma racje tylko jego POpieracze. Również wtedy gdy go wysyłają na POhybel. Sam zauważyłeś, że jego ostatnie zreczne wyznanie na giełdzie: JESTEM SŁABEUSZ, też zostało POwszechnie POparte. Ja dodam, ze na tym blogu w szczególności. Jak głaskać to konsekwentnie. Ucieczka do przodu przeminęła z puszczanymi wiatrami.
    :
    POzostał dziadek. Tylko jego Tusk będzie miał w biografii na zawsze. Dlatego zwycięstwo w wyborach parlamentarnych w przyszłym roku będzie POrażające. Już sie o to nasz Gospodarz zatroszczy, POpierajac kogo, kiedy i jak trzeba. On również chyba już wie, kto będzie kandydatem PO. Zapytaj go o to, dark side.

  486. Lex Says:

    Nie będę zaskoczony jeżeli kandydatem PO na Prezydenta RP okaże się….. W. Cimoszewicz,(hi,hi) a to dlatego, że ewentualni kandydaci z PO-owskim rodowodem to …. tacy sobie kandydaci.

  487. dark side Says:

    Bekasie,
    Na razie nie odpowiem historyjką, bo to zaczyna przypominać sytuację, która z japońskiej grze GO nosi nazwę Ko (ach, te japońskie nazwy:) -czyli wieczność. Zbijając pionka białego stawiam swojego czarnego na polu, gdzie jest natychmiast bity przez postawienie białego w miejscu, gdzie stał zbity biały poprzednik, przez co można go zbić stawiając czarnego w miejscu zbitego czarnego poprzednika i tak dalej …. Można się bić bez końca, dlatego nazywa się to wieczność. Ruch jest legalny tylko wówczas, gdy uda ci się zapędzić przeciwnika w kozi róg w innym miejscu planszy. Poczekam więc na taką sytuację :)
    .
    Nie lubię dyskutować z narodowymi konserwatystami na tematy polityczne, bo to nieodmiennie prowadzi do sytuacji “ko”. Dlatego w kontaktach osobistych z tymi kilkoma, których znam zastrzegam – “bez tematów politycznych” . Dla przeciętnego konserwatysty takie ograniczenie to jednak stanowczo za wiele :) jestem więc narażona na długie tyrrrrady z szerokiego spektrum tematów- od buraków cukrowych po lodowce. Przy czym wniosek jest zawsze ten sam :) Wygłaszane są te mądrości kaznodziejskim tonem, w najrozmaitszych sytuacjach życiowych i z uporem godnym lepszej sprawy. Zwłaszcza fajnie to wychodzi, gdy kaznodzieja wypowiada się na tematy, o których ma niewielkie pojęcie.
    UFFFF, trochę się tego nazbierało ostatnio, więc trzeba było jakoś odreagować.
    Dla mnie te wasze poglądy są najzabawniejsze takie jakie są, jako czysty zapis, zrzut z taśmy- niewiele dodaję od siebie, bo to zepsułoby mi efekt.
    Nie uważam przy tym wcale, że jesteś cudakiem. Nie bardziej niż inni ludzie, w każdym razie :)

  488. głos zwykły Says:

    Jak na razie Platforma mówi sporo, z tego co jest zgodne z moimi poglądami, co należy robić. Wydaje się jednak, że sama decyzja o niekandydowaniu Donalda Tuska przyszła zbyt późno.

  489. Paweł Luboński Says:

    DarkSide, dobro pożałowat’! Dawno cię nie było.
    O ile się nie mylę, to w sytuacji ko nie wolno przeciwnikowi odpowiedzieć tym samym ruchem, trzeba wykonać inne posunięcie, co daje mu możliwość likwidacji ko. Nie wiedziałem jednak, że to znaczy “wieczność”.
    .
    Teraz pozostaje tylko czekać na kompetentny wykład Mawara na temat reguł tej pięknej gry.

  490. Stan Says:

    Zosiu,

    Przyjmij wyrazy szczerego żalu z powodu rozczarowania jakie na Tobie, zapewne, zrobiła ostatnia decyzja świetnego Premiera.
    Chyba jednak miałaś rację, mówiąc że liberałowie spod znaku Tuska czytają co się o nich pisze na blogu Kuczyńskiego.

    P.S.

    Mam staroświecki pogląd kiedy i kto powinien się zabierać do przeprowadzania reform.
    A więc wiedza, charakter i jeszcze kilkanaście czynników sprzyjających (w tym, szczęście). Poza tym należy z pokorą zgodzić się przyjąć “nagrodę” w postaci spotwarzenia i oplucia przez rozjuszony tłum pokrzywdzonych.
    Balcerowicz wyobrani nie miał, ale za to charakteru mogą mu pozazdrościć wszyscy, którzy zabierają się do trudnej roboty.

  491. Orteq Says:

    Lexie, witaj. Martwiłem się o ciebie.
    :
    A dlaczego nie jest rozważana możliwość zmiany decyzji przez Tusku? W myśl zasady: nie kcem lecz muszem? Aha, pewnie za honorowy na to. Niczym ten szklarz: gdy mu robota z rąk wyleci to już nie podniesie.

  492. Zdzislaw_1 Says:

    Lex
    A o czym dyskutowali jakiś czas temu Tusk i Cimoszewicz? który stwierdził .ze nie będzie kandydował a po chwili “gdy będzie musiał?”
    Pozdrawiam

  493. Mawar Says:

    Moja koszmarna prognoza noworoczna zaczyna się sprawdzać.
    http://kuczyn.com/2010/01/01/r.....ment-88491
    .
    Teraz L. Kaczyński wygrywa dość łatwo, torując drogę bratu do dwóch nastepnych kadencji. Jarkacz bez trudu stworzy warunki do prezydentury Ziobry i tym sposobem ten problem na następne ćwierć wieku mamy rozwiązany. :)

  494. Zofia Says:

    Stan,
    czy Ty aby dobrze przeczytałeś, co napisałam?
    Przecież nie jestem rozczarowana, wręcz przeciwnie – napisałam, ze spełnil moje nadzieje.
    Swego czasu napisałam tutaj w blogu, że widzę Tuska jako premiera a Cimoszewicza jako ponadpartyjnego prezydenta.
    I uzasadniłam dlaczego.
    Pierwsza część tego marzenia się spełniła.
    Moje przemyślenia okazały się słuszne, uzasadnienie ze strony Donalda Tuska mniej więcej oparte na takich samych argumentach.
    Czyli myślimy podobnie o Polsce i rządzeniu państwem.
    Milo mi, ze ktoś podziela moje zdanie,. lub odwrotnie, ja mam podobne do Tuska.
    *
    Piszesz:
    …Chyba jednak miałaś rację, mówiąc że liberałowie spod znaku Tuska czytają co się o nich pisze na blogu Kuczyńskiego….
    Odpowiadam – oczywiście, ze czytają.
    Ale nie tylko oni.
    *
    Kiedyś w dyskusji o Rosji, gdy zastanawiano się czy Putin zostanie prezydentem po raz trzeci, napisałam – jako premier jest w stanie więcej dla Rosji zrobić, niż jako prezydent, bo ma instrumenty w ręku – aparat ministrów, budżet ect.
    Ktoś, kto na poważnie myśli o reformowaniu państwa, musi mieć nie tyle iluzoryczną władze i prestiże, co instrumenty, które dają mu szansę na te reformy i możliwość doboru takiego gabinetu, który sprosta zadaniom.
    A do tego poparcie społeczne i zaplecze partyjne.
    Putin to sobie doskonale wypracował.
    Donald Tusk też jest na dobrej drodze.
    Ważne jest teraz do kogo przekona swoją partie, by przyjęła tego kogoś za kandydata na prezydenta RP z ramienia PO.
    Jeśli mu się uda do Cimoszewicza – to Polska na tym niewątpliwie zyska.
    Zyska nie tylko PO czy PSL, ale i SLD, które będzie miało szansę wyjścia ze swego zapyziałego grajdoła. Bo nie wyobrażam sobie by Szmajdziński stawał w szranki z Cimoszewiczem, jeśli rzeczywiście dla niego ważna jest polska racja stanu, a nie partyjne układziki i koneksje.
    Bardzo bym chciała by w Polsce zwyciężyło racjonalne myślenie o państwie a nie partyjne pieniactwo.
    Polska ma akurat taką szanse, ale czy z niej skorzysta?
    Czy taki np. Sikorski potrafi pohamować swoje ambicjonalne apetyty na prestiżowe stołki?
    Czy ludzie z PO potrafią polską rację stanu przełożyć nad swój partyjny interes?
    Czy polska żurnalistyka wreszcie znormalnieje i zachowa jakiś normalny dystans do wyborów prezydenckich?
    Pytań i problemów jest mnóstwo, ale Polska ma szansę na godnych ludzi na szczytach władzy, być może wykaże się mądrością swego społeczeństwa i swoich polityków.
    Przynajmniej większości z nich.
    na znormalnienie PiS raczej nie liczę.

  495. Mawar Says:

    Orteq
    Już w marcu 2009 podczas przesłuchania w Agorze (w ramach cyklu: spotkania ze znanymi ludźmi, czy coś w tym rodzaju) T. Mazowiecki radził był Tuskowi po dobroci, żeby nie kandydował. Był to wyraz dezaprobaty, ale i kary za zbrodnię “niepodania ręki słabnącej Unii Wolności”. Unia tonie w przeręblu, a Tusku przechodzi obojętnie, że swoim czarującym uśmiechem na twarzy. Kiedy ostatnio Wałęsa wcale nie pytany opowiada, że Tusk nie powinien kandydować (“Tusku już nie musisz”), to stało się pewne, że ten model zużył się i niezbyt sprawdził, teraz trzeba sięgać po modele bardziej zaawansowane i z odpowiednią przeszłości. TW Carex i TW Must już przebierają nogami.

  496. Mawar Says:

    Lex
    “Nie będę zaskoczony jeżeli kandydatem PO na Prezydenta RP okaże się….. W. Cimoszewicz,(hi,hi) a to dlatego, że ewentualni kandydaci z PO-owskim rodowodem to …. tacy sobie kandydaci”.
    .
    Lex, przypomina mi to tren miłosny. :) Przy TW Carex to istotnie każdy wysiada. A ma on przecież dodatkowe atuty, zapisał się do komunistycznej młodzieżówki akurat w pamiętnym 1968 roku, potem na UW likwidował Zrzeszenie Studentów Polskich przekształcałcając je w zideologizowane SZSP, zapisał się do PZPR będąc jeszcze studentem, dobrze urodzony (ojciec w Informacji Wojskowej). Same zalety. Prezydent na miarę XXI wieku. A gdyby poseł PO Kostek Miodowicz (to ten, który “odkrył” Jarucką) został szefem jego sztabu wyborczego, twoje “hi hi” byłoby jeszcze donioślejsze.

  497. Orteq Says:

    Ta parka zgryźliwych dziadków, tych dwóch tetryków z serialu Muppety usadowila sie w odosobnieniu na balkonchlapie i Jerzym Jurandotem, ale ludycznym z jakiegos powodu, leci
    :
    “aligancko, z fasonem, na przedział”. Aligancko?
    Bo w oryginale Jurandota było tak
    :
    “A Jasio nieboszczyk

    przed śmiercią się ostrzygł,

    elegancko, z fasonem, na przedział,

    i choć na wpół już żywy,

    był okropnie szczęśliwy:

    – Wreszcie będę miał spokój! – powiedział.

    Tak jak dzisiaj pamiętam:

    włożył jasne porcięta,

    kamizelkę w krateczki i frak,

    wypił trochę, zakąsił,

    potem musnął swój wąsik,

    spojrzał na mnie i trafił go szlag.”
    :
    I jeszcze próbka oryginalnych dziadków z Muppetów
    :

    “Fuzzy: opowiada dowcip, coś o kurze przechodzącej na drugą stronę ulicy, ale jak zwykle na sali panuje cisza
    Dziadek1: Eee tam, wczoraj byłeś o wiele lepszy!
    Fuzzy: …Ale ja wczoraj nie występowałem…
    Dziadek2: No właśnie!
    Dziadki: OOOOHOHOHOHOHO!”
    :
    A zeby było juz zupełnie jasno, dajmy jeszcze fraszke pod tytułem “Prasa literacka” z książki “Piąty wiek fraszki polskiej”.

    Jedno chłopię drugie chłopię

    pracowicie w tyłek kopie.

    Jeden pryk w drugiego pryka

    jadowite szpilki wtyka.

    Jeden as drugiego asa

    atakuje niżej pasa.

    Jeden mistrz drugiego mistrza

    oplugawia i opryszcza.

    Jeden wieszcz drugiego wieszcza

    z błotem miesza i zbeszczeszcza.

    A czytelnik dzięki prasie

    rozwija się, pogłębia się.”
    :

    Zupełnie jak obecnie na blogchlapie. Wyłącznie sprawczo, ewentualnie korygująco występując solo lub, rzadziej, w duecie. Bliższych danych na temat :korygująco co?, nie podano. W sumie jest rozkosznie miło bo jest przyjazna atmosfera. A tej nigdy za duzo.

  498. Zofia Says:

    Mawar,
    to aż tak trzęsiesz gaciami przed ew. kandydowaniem Cimoszewicza?

  499. Mawar Says:

    Paweł Luboński
    .
    “Na czym polega SPECYFICZNA lewicowość “The New Yorkera”, Johna Updike’a i Alvina Tofflera? I dlaczego głos Updike’a okazał się taki ważny? Czy on też wcześniej został niesłusznie wypromowany na autorytet przez specyficznie lewicowe środowisko”?
    .
    Specyficzna, czyli gabinetowa, kawiorowa. O ile przed wojną lewicowi inteligenci czasem wyjeżdżali na prawdziwą wojnę (i niekiedy pomagało im to przejrzeć na oczy, jak Orwellowi), to obecnie wolą reportaże ze czytane w ciepłych kapciach. Kapusciński jest tu nieoceniony. A tak generalnie to lewica na swiecie jest bardzo silna w mediach i propagandzie. W Polsce także. Media to współczesny rodzaj apostolstwa, w teorii i praktyce lewicy jest wiele wątków religijnych i założeń dogmatycznych. W komunizmie były święta i rytuały założycielskie (22 Lipca, rocznica rewolucji bolszewickiej), procesje (pochody), święte księgi (“Kapitał”, Manifest Komunistyczny, Historia WKPb), męczennicy (Nowotko, Róża Luksemburg), święci (Lenin), herezje (błędy i wypaczenia), krucjaty (wojna koreańska, wietnamska) etc. Lewica zwykle jest agnostyczna lub ateistyczna, bo religie się wykluczają. “Chrystus z karabinem na ramieniu” to chyba Kapuściński napisał?
    .
    “Dlaczego właściwie środowiska specyficznie prawicowe nie potrafią zarządzać rozgłosem? Jakaś genetyczna przypadłość genetycznych patriotów”?
    .
    Jedyna odpowiedź, którą elegancko sugerujesz to, że są głupsi.
    .
    “Tak na marginesie: to zastanawiające, że znani i doceniani na świecie są przeważnie ci Polacy, których polska prawica bardzo nie lubi”.
    .
    Jan-Paweł II na przykład, czyż nie? :)
    .
    “Ciekawe pole do interpretacji”.
    .
    Ano ciekawe.

  500. Andrzej Says:

    Przy TW Carex to istotnie każdy wysiada. A ma on przecież dodatkowe atuty, zapisał się do komunistycznej młodzieżówki akurat w pamiętnym 1968 roku, potem na UW likwidował Zrzeszenie Studentów Polskich przekształcałcając je w zideologizowane SZSP, zapisał się do PZPR będąc jeszcze studentem, dobrze urodzony (ojciec w Informacji Wojskowej). Same zalety. Prezydent na miarę XXI wieku.
    Celna ironia. Ja tam stawiam na zaufanego Kaczyńskich. Kret z manifestacji 68r. za zasługi przyjęty do PZPR. “Kontakt służbowy” SB w Urzędzie Miejskim, zasłużony w demaskowaniu wichrzycieli z 76r., dobry kumpel Jaromira. To byłby znakomity materiał na prezydenta IV RP.

  501. Ewa-Joanna Says:

    Maciek,
    nie prowadze archiwum wypowiedzi na blogu, a szukac tez nie bede.
    Sorry, szkoda mi czasu na bzdety, bo to bzdeta w sumie.
    Mawar ma scisle okreslona liniepostepowania i tej sie trzyma. Ze nie jest to zgodne z twoja linia, to nie zauwazasz, kiedy twoje “przeciw linii” staje sie “przeciw Mawarowi”.
    Standardowy przypadek wplywu emocji na ocene.
    Dokladnei tak jak i w stosunku do mnie – dwa razy oceniles mnie niewlasciwie opierajac sie nie na tym co bylo rzeczywiscie, ale na swoim wyobrazeniu o rzeczywistosci.
    Nie zaprzeczam, ze Mawar moze sklamac, jak jest to dla niego wygodne. Ale to nie pozbawia go inteligencji. :)
    Moge zrozumiec Zofie, po ktorej Mawar wozi sie paskudnie, ale na jej miejscu cieszylabym sie – to z jakia zacietoscia Mawar ja zwalcza swiadczy, ze to co Zofia pisze czesto jest niebezpieczne dla pogladow przez niego reprezentowanych.

  502. Mawar Says:

    Zofia
    “Mawar, a dlaczego mam czytać “Biesy”, skoro je już czytałam i kilka razy oglądałam przeniesione na scenę”?
    .
    W “Biesach” Dostojewski opisuje początek tego z czym zetknęłaś się w dorosłym życiu (pomińmy dalsze szczegóły), co na szczęście skończyło się w 1989 roku. Myślałem, że to kojarzysz? Tytuł powieści nie jest oczywiście przypadkowy, u Dostojewskiego wszystko ma wymiar religijny.

  503. Torlin Says:

    I znowu to samo
    Zofia – “Nie słyszałam by mniejszość polska miała jakieś kłopoty w Rosji;
    Ja – “A co z niewpuszczaniem księży katolickich?”
    Zofia – “to nie tyle Rosja, ale cerkiew rosyjska postawiła swoje weto.”
    Ja – a to cerkiew wydaje wizy?
    Bekasie!
    Przeczytaj sobie ten link i dajmy sobie spokój, tego żądali producenci i klienci, chcieli wiedzieć, że będzie on na pewno produkowany zgodnie z recepturami.
    http://piekarnieonline.pl/inde.....amp;id=417
    Tę certyfikację zorganizował Cech Cukierników i Piekarzy we współpracy z Wielkopolską Izbą Rzemieślniczą i Urzędem Miasta Poznania. Od 2004 r. o certyfikat ubiegało się w sumie ponad 300 wielkopolskich cukierni. Tylko w 2007 r. certyfikat otrzymało 90 cukierni (7 otrzymało odmowę).
    U Mawara to jest jednak obsesja. Cimoszewicz był i premierem, i ministrem spraw zagranicznych i ministrem sprawiedliwości i marszałkiem. W dalszym ciągu to nie jest ważne? Oprócz tego mówienie o Jego ojcu, kiedy się mówi o synu – jest oburzające. To ciągłe łączenie np.Michnika z ojcem i bratem stryjecznym. To jest plucie za wszelką cenę, bez względu na fakty.
    A z Olechowskim to w ogóle nie wiem, o co Ci chodzi. Przecież on się zajmował donoszeniem gospodarczym ze swoich wyjazdów, a nie obmawianiem ludzi. To też źle? Ja znam te teorie, że nawet “Czerwone Gitary” nie powinny grać w komunizmie, tylko protestować. To jest obłęd.
    Ja nie wiem, jak Ty, ale ja byłem na SGPiSie w momencie, gdy likwidowano ZSP, a tworzono SZSP. Do tej nowej organizacji przepisało się 90 % studentów, a nie była ona ani więcej ani mniej zideologizowana od swojej poprzedniczki.

  504. Ewa-Joanna Says:

    Orteq,
    a daj ty sobie spokoj z czytaniem frustrata i przynoszeniem aluzji na ten blog – to ja ide tam i czytam, a tam nic poza wielka frustracja i megalomania nie ma. To juz rzeczywiscie Mawar lepszy!
    Prosze uprzejmnie Orteq wytrzymac i tam nie chodzic. Niepodlewane zwiednie!

  505. Ewa-Joanna Says:

    Torlin,
    moze dlatego wam z Zofia nie wychodzi, ze oboje macie racje, tylko zadne z was nie poptrafi spojrzec na racje tego drugiego.
    Co do SZSP to specjalnie odczekali na odejscie rocznikow marcowych z uczelni, bo tym “nowym” mozna bylo wmowic bajeczki o warcholach.
    Dlatego te 90% jak piszesz.

  506. Mawar Says:

    Maciek
    .
    Mawar pisze prędzej niż myśli i zupełnie mu nie zależy by to co napisze było prawdą. (…) Jak głupio wyjdzie to się tym nie przejmuje przecież nikt go nie zna bo jest ukryty w sieci. Przykładem jest jego odpowiedź Jasnejanielce na temat rajstop. … “.
    .
    Jak to było z tymi rajstopami?
    jasnanielka:
    “Otóż pani mówiła, że biegła za nimi po śniegu w samych rajstopach, bez butów :) W 1945 roku w rajstopach”?
    .
    Odczytałem to tak, że jasnaanielka kwestionuje relacje tej pani, prawdopodobnie sądząc, że jest niemożliwe, by żołnierze radzieccy gwałcili kobiety. Ale powszechie wiadomo, że tak właśnie było, więc odpisałem, że po 65 latach pamięć nie może być precyzyjna i prawdopodobnie chodzi o jakąs damską bieliznę. Dodałem, że “Nylonowe pończochy wynaleziono jeszcze przed wojną, bawełniane rajtuzy (damskie i męskie) znane były już w XVII w., ale rajstopy takie jak dziś znamy od lat 50 …”.
    http://kuczyn.com/2010/01/18/p.....ment-89573
    .
    Maciek zas pisze: “Gdyby mu zależało by nie palnąć bzdury to sprawdził by w necie kiedy do mody damskiej weszły rajstopy – mnie zajęło to chwilkę i już wiedziałem, że po 1960 roku, ale Mawar natychmiast dyskredytuje wypowiedź”.
    .
    Rajstopy takie jakie dziś znamy są nylonowe, ale przed epoką nylonu były bawełniane i zwykle nazywano je w Polsce rajtuzami, zaliczane były do damskiej bielizny. Wszystko to jest w moim wpisie, link powyżej.
    Teraz pytanie do Maćka, gdzie ja palnąłem bzdurę i kogo dyskredytuję?

  507. Mawar Says:

    Torliński
    “U Mawara to jest jednak obsesja. Cimoszewicz był i premierem, i ministrem spraw zagranicznych i ministrem sprawiedliwości i marszałkiem. W dalszym ciągu to nie jest ważne”?
    .
    Kiszczak z Siwickim byli u Mazowieckiego ministrami. W Czechach i w Niemczech takich przypadków jednak nie uświadczysz.

  508. Ewa-Joanna Says:

    No i widzicie, o czym bysmy gadali gdyby nie tematy: co autor mial na mysli? :)

  509. Zofia Says:

    Mawar
    Tobie jak rekrutowi chusteczka z dupą, tak Tobie wszystko kojarzy się z komuną. Nawet Dostojewski.
    Zważ, że mowa była o nałogach i ich opisie w literaturze. W tym wypadku o Dostojewskim, jego “Graczu” i hazardzie.
    W kontekście wielcy pisarze i ich grzechy.
    Wybacz Mawar,
    ale mnie się nie kojarzą “Biesy” z komuną jak Tobie.
    Choć to ponura opowieść o ciemnych zakamarkach ludzkich dusz.
    Mimo, że to powieść rosyjska z krwi i kości, ma wiele uniwersalnych treści. Można się w niej doszukiwać wszelkich wynaturzeń życia społecznego, nie tylko występujący w Rosji, czy u innych Słowian ale też u reszty Europejczyków.
    Nawet obecnie w takim współczesnym zbiorowisku ludzkim, jak np. PiS.

  510. Torlin Says:

    Tylko E-J to tylko były chęci. Ja w 1968 roku miałem 17 lat i brałem udział w demonstracjach, brali udział wszyscy koledzy z klasy. Ty naprawdę sądzisz, że 16 – 17 letni chłopcy dojrzewali politycznie w momencie wejścia na studia? Ja, jak poszedłem na studia nie miałem 18 lat i od razu wpadałem na praktyki robotnicze. Nienawiść do Gomułki była tak powszechna, że nie miało znaczenia, czy jesteś na uczelni, czy nie.
    Oprócz tego pisanie o SZSP jako o organizacji stricte politycznej może być w wykonaniu człowieka albo w ogóle nie uczestniczącego w życiu tej organizacji, albo mającego obsesję antykomunistyczną. Były oczywiście części polityczne, ale były też kluby, rajdy, wyjazdy, prelekcje, obozy, turnieje, kluby dyskusyjne. Według niektórych wszyscy powinni nic nie robić, tylko protestować.

  511. Ewa-Joanna Says:

    No i widzisz Torlin, znowu wyciagasz zbyt daleko idace wnioski, bo tylko w czesci prawdziwe.
    DLA MNIE, nalezacej do ZSP, owe SZSP BYLO stricte polityczne jako produkt pomarcowy, tak jak “marcowi docenci” , nauki polityczne, filozofia marksistowska czy ekonomia polityczna, choc byc moze z niektorych “marcowych naukAwcow” z czasem wyrosli prawdziwi.

  512. Orteq Says:

    E-J,

    No to ja ciebie przepraszam za to, żeś tam poszedła i nudy się nachapała. Więcej tam nie chodź wiec. A ja się też postaram wziąć na wstrzymanie. Mnie wciąż korci żeby tam wchodzić gdyż oni oboje, te dwa tetryk przeurocze, ogromnie nas lubieją, ciebie i mnie w szczególności, znaczy. No i oczywiście Szczesiula jeszcze, oraz Margit i innych. A ostatnio zostaliśmy kukiełkami. Uważam, że to jest atmosfera prawie tak samo miła jak bycie z Mawarem. Bo Mawara też tam lubieją. No już dobrze, dobrze, pójdę sobie.

  513. Ewa-Joanna Says:

    No nie tak calkiem nudy, jeden bowiem linek byl interesujacy.
    O ten: http://wyborcza.pl/1,95892,749....._list.html
    Ale tylko linek :)

  514. Mawar Says:

    Zofia
    “Wybacz Mawar, ale mnie się nie kojarzą “Biesy” z komuną jak Tobie.
    Choć to ponura opowieść o ciemnych zakamarkach ludzkich dusz.
    Mimo, że to powieść rosyjska z krwi i kości, ma wiele uniwersalnych treści”.
    .
    To mi przypomina lata 80. i tekst w “Polityce”, (chyba Z. Kałużyńskiego), w którym “udowodnił”, że “Folwark zwierzęcy” Orwella nie może być satyrą na komunizm tylko kapitalizm. :)

  515. Stan Says:

    Zosiu,

    Muszę z siebie zrzucić skórę skromnisia.
    Może wyraźiłem się nie dość przejrzyście, ale w swojej wypowiedzi chciałem zasygnalizować pewien aspekt psychologiczny, ktory Donald Tusk stara się ukryć. Mianowicie strach przed przegraną i kompletnym wypadnięciem z gry.
    Nie wiem czy blogowicze wiedzą, że byłem niemal tak utalentowanym sportowcen jak żołnierzem. Jeżeli nie wiedzą, to niech, mimo to, przeczytają poniższy przykład przeniesiony z areny sportowej na polityczną.
    Zapewne większość (zwłaszcza tych wytrawnych blogowiczów, którym przewodzisz) oglądała zawody lekkoatletyczne,mecze piłkarskie, piłki ręcznej itp. sporty walki.
    Podczas walk utalentowani (jak Tusk), ale niedoświadczeni rozpoczynają w ostrym tempie zdobywając przewagę w odległośći lub ilośći bramek nad rywalem. Otóż regułą jest, że zawodnik świeższy i bardziej doświadczony zwykle w końcówce, mając większe rezerwy, zwykle pokonuje niedoświadczonego rywala, który cieszył się z przewagi w niewłaściwej fazie walki.
    W takiej sytuacji jest Tusk. Odrazu go rozpoznałem, gdy został premierem. Uznałem że z niego nic dobrego nie wyrośnie (bo leń). Gardłowałem pierwszy na świecie, że prezydentem RP nie zostanie.
    Moim zdaniem przegrał by w końcówce, bo już zaczął wyraźnie tracić dystans i świeżość poruszania się.
    Przepraszam za ten wywód sportowy, ale chciałem żeby problem przejrzyście przekazać.
    Prze skromność nie oczekuję od Gospodarza blogowego Pulzera.
    A tak serio, to warto by się zdobyć na odrobinę dystansu, wszak czytają to liberałowie.
    I jeszcze okruszyna o hipokryzji Tuska.
    Otóż ten premier, który okresilił siebie jako Skałą, uciekając spod topora politycznego powiedział, że teraz, w okresie wyborczym, potrzebny jest ktoś taki jak on, kto wprowadzi reformy gospodarcze (przed kampanią wyborczą, oczywiście, nie miał czasu, bo bawił się kopaną).

    Pozdrawiam Ciebie serdecznie Ciebie i Twojego Futrzaka>

  516. dark side Says:

    Pawle,
    Ostatnio brak mi czasu na wpisy i polemiki, nie-sławny kryzys przesilił się chyba, bo mam znacznie więcej pracy :) Czytam jednak bloga raz na kilka dni.
    Co do GO, to na poczekaniu znalazłam w sieci samouczek, gdzie wyłożona jest klarownie idea KO, (choć plansza jest jakaś mniejsza niż powinna). Każdy może spróbować, choć mam czasem wrażenie, że na tym blogu nikogo nie trzeba uczyć tej sztuczki :
    http://go.art.pl/kurs/ko-wiecznosc
    .
    Mawarze,
    Twoje prorocze przepowiednie mogą się rzeczywiście ziścić, ale nie do końca tak, jak byś sobie życzył:)
    Mam wrażenie, że Tusk celowo oddaje pole, by umożliwić wygraną Lechowi Kaczyńskiemu. A przynajmniej rozważa scenariusz zakładający takie ryzyko. Gra jest warta świeczki. Jeśli Lech przegra z drugorzędną postacią, to Pis jest pogrzebany na długo. Jeśli wygra -sytuacja jest na dłuższą metę jeszcze lepsza. Wszystkie błędy i niedociągnięcia można dalej zwalać na konto prezydenta. Poza tym, po kolejnej kadencji Lecha Aleksandra naród na kolanach przyniesie koronę Tuskowi.
    .
    Leksie,
    miło Cię usłyszeć po długiej nieobecności.

  517. Mawar Says:

    E-J
    “DLA MNIE, należącej do ZSP, owe SZSP BYŁO stricte polityczne jako produkt pomarcowy, tak jak “marcowi docenci” , nauki polityczne, filozofia marksistowska czy ekonomia polityczna, choć być może z niektórych “marcowych naukAwcow” z czasem wyrośli prawdziwi”.
    .
    No to popatrz, jesteśmy kombatantami tej samej sprawy. Okazało się, że z dnia nad dzień moje uczelniane ZSP staje się SZSP, czyli marksistowskim komsomołem. Ale już beze mnie. Dokładnie było to w marcu 1973 roku. Głównym “zjednoczycielem” i pierwszym przewodniczącym SZSP został tow. Jerzy Szmajdziński, obecnie kandydat SLD na prezydenta. Kilka lat później młodzieżowa bojówka SZSP napadła na mieszkanie J. Kuronia i pobiła kilka osób, w tym Henryka Wujca.

    PS. Powodem likwidacji ZSP i zastąpienia go marksistowskim komsomołem było przeświadczenie, skądinąd słuszne, że młodzież akademicka wcale nie zmądrzała od czasu marca 1968, nadal odwraca się od partii, jest wpatrzona w Zachód, żąda więcej swobody, dlatego należy ją zdyscyplinować i poddać ściślejszej kontroli.

  518. Zofia Says:

    Mawar,
    o ile dobrze pamiętam, to dzieło Dostojewskiego jest z 1871/2 r., (wyd. książkowe z 1873 r.), powstało jakieś ponad 30 lat przed pierwszymi rewolucjami w Rosji.
    Czy Dostojewski znał poglądy francuskiego socjalisty utopijnego Henri de Saint-Simon’a, prekursora idei komunistycznych?
    Co najwyżej wiedział co nieco o francuskiej rewolucji lutowej z 1848 r. Możliwe, ale nie sądzę by były one podłożem “Biesów”.
    Marks swój I-szy tom”Kapitału” opublikował drukiem jakieś 3 lata przed “Biesami”, czy Dostojewski znał Marksa?
    Trudno powiedzieć.
    Rok przed wydaniem “Biesów” Wilhelm Liebknech zakłada socjal-demokratyczną partię w Niemczech.
    “Manifest partii komunistycznej” jest z 1948 r, Dostojewski mógł go mógł znać, ale czy jest tego odzwierciedlenie w “Biesach”?
    Międzynarodówka powiązana z bolszewikami to dopiero 1919 r.
    Poglądy Szygalewa są rzeczywiście obłędne, ale nie są one matrycą ideii ruchów komunistycznych, raczej intuicyjną zapowiedzią do czego jest zdolny człowiek, gdy ma władzę w rękach.
    Ale to tylko doskonała znajomość ludzkiej psychiki, a nie zapowiedź stalinizmu, jak dopatrują się w “Biesach” niektórzy, tacy jak Ty.
    W literaturze światowej jest wiele podobnych postaci, którym marzy się rząd dusz i władza absolutna, połączona z pogardą wobec innego człowieka. Ale chyba nikt tego dosadniej od Dostojewskiego nie opisał. W “Biesach” wszak jest mistrzem narracji.
    Jak przeanalizujesz niektóre poglądy polityczne prezesa PiS – to wypisz wymaluj Szygalew.
    Chyba Mawar,
    za dużo Twojej imaginacji z tymi “Biesami”.
    Widzę, ze jesteś nimi zafascynowany, i chyba wiem dlaczego….
    Taki mały Szygalew się kłania, co?

  519. jasnaanielka Says:

    Nie zaprzeczam, ze Mawar moze sklamac, jak jest to dla niego wygodne. Ale to nie pozbawia go inteligencji. :)
    Ewo-J. Polemizowała bym…
    Żeby skłamać skutecznie, trzeba być inteligentnym, bo w przeciwnym przypadku wychodzi głupio i każdy widzi.
    Gorzej jeszcze, kiedy kłamie się często i nawykowo, bo zatraca się granice pomiędzy prawdą i kłamstwem bzdurnym, zacietrzewionym a przez to jeszcze bardziej widocznym.
    I śmiesznym, choć nie do śmiechu.

  520. jasnaanielka Says:

    Torlin – 22:24
    Tym razem się podłożyłeś :D
    Kiedy sobie wspomnę twoje opinie o dyskryminacji kobiet, to mi się nasuwa taka refleksja, że jesteście z Zofią równie nieprzemakalni, jeśli już w coś prawdziwie wierzycie. :D
    Ty nie widzisz i nigdy nie słyszałeś, żeby kobietom mniej płacili za tę samą pracę i nic nie jest w stanie cię przekonać a Zofia…. No właśnie!!!
    :D

  521. Bekas Says:

    Mroczna Strono.
    Ależ nie musisz się tłumaczyć! Jedną historyjkę już naskrobałaś i naprawdę była to niespodzianka. Dziękuję!
    Co zaś do GO i zbijania pionków, to nieśmiało zwracam Ci uwagę, że nie zbiłaś żadnego, ani białego, ani czarnego. Ty po prostu zastosowałaś starą metodę. Nie mówić o sprawie, tylko o rozmówcy. Że pieniacz, awanturnik, sknerus, smutas….
    Prawda czy nieprawda to, ale co ona ma wspólnego z omawianymi tematami?
    Przypomina mi się scenka z filmu Barei, jak to ekspedientka zaatakowała klienta, że on złodziej. I pijak. Bo każdy pijak, to złodziej.
    Jeśli zaś chodzi o przekonania, to jesteśmy w tym samym miejscu. Ja stoję twardo przy swoich, Ty przy swoich. Takie wicewersa.
    Różnica tylko jedna. Lewicowe poglądy ośmiesza życie.

  522. Bekas Says:

    Torlinie.
    Ależ ja wiem, ze to jakaś izba czy inny cech. Tyle, że dalej oni bezprawnie.

  523. jasnaanielka Says:

    Bekas – 07:52

    Nie mówić o sprawie, tylko o rozmówcy.
    O tak! to jest metoda sprawdzona i szeroko stosowana.
    Taka szklanka wody…. zamiast!

  524. Bekas Says:

    A wrzucę swoje przerdzewiałe trzy grosze.
    Cichutko zwracam Dyskutantom o prezydenturze nowej uwagę, że to, kto zostanie prezydentem, nie ma większego znaczenia. My od grudnia tamtego roka jesteśmy w UE i naszym prezydentem jest jakiś tam nikomu nieznany Belg. I z Brukseli przychodzą rozkazy i wskazówki. Więc nasz wojewoda polski tylko będzie się do nich stosować.
    Inna rzecz, że nikt tu nie zastanawia się nad tym, że żaden z kandydatów nie przedstawia żadnego programu. Może to i słusznie? Przecież taki program, to i tak byłaby tylko kiełbasa wyborcza. Jak zawsze.

  525. Bekas Says:

    Z cyklu: Socjalistyczna rajska rzeczywistość:
    http://doradcypodatkowi.blog.o.....99199403,n

  526. Ewa-Joanna Says:

    Jasnaanielko,
    a moze mu za bardzo nie zalezy? I tylko doraznie stosuje?

  527. Bekas Says:

    Pani JasnaAnielko
    Stosowanie w praktyce:
    http://korwin-mikke.pl/wideo/p....._tvn24/678
    Nie musi Pani słuchać całej rozmowy. Pan Celiński zastosował omawianą metodę przy jej końcu: od ośmej minuty.
    Zresztą Pawłowi też bardzo tę rozmowę polecam. Bo Celiński mówi Pawłem. Czy też może Paweł mówił tu Celińskim? Nieważne. W każdym razie tak właśnie jest.

  528. Paweł Luboński Says:

    Mawar: “Jedyna odpowiedź, którą elegancko sugerujesz to, że [prawica] są głupsi.”
    .
    Jak zwykle wiesz lepiej niż ja, co myślę, a sam nie pofatygowałeś się udzielić odpowiedzi. Nie znasz jej? Zbyt przykra jest dla ciebie, by ją wypowiedzieć? No dobrze, to ja trochę posugeruję.
    .
    Otóż uważam, że środowiska SPECYFICZNIE prawicowe nie są głupsze, tylko zwyczajnie są słabsze i coraz słabsze. Po prostu na całym świecie (z wyjątkiem może krajów islamskich), a już na pewno w Europie, ten styl myślenia jest od dawna w odwrocie i nie widać oznak, by trend ten miał się odwrócić. Nie jest to przy tym, moim zdaniem, jakiś niezrozumiały paroksyzm historii czy skutek lewicowego spisku wielkich mediów, tylko logiczny efekt coraz większej otwartości świata, coraz łatwiejszej komunikacji i coraz wyższego przeciętnego poziomu wykształcenia. Tak już jest, że człowiek o szerokiej wiedzy, który zna różne kraje, różne religie i różne kultury, częściej skłania się ku poglądom liberalnym i łatwiej mu zdobyć się na tolerancję i szacunek dla odmienności – również odmienności ideologicznej i światopoglądowej – niż mieszkańcowi zaścianka. Mniej jest pewien swoich racji i częściej też ma skłonności do relatywizmu moralnego (którego to określenia, śpieszę wyjaśnić, nie uważam za przekleństwo). Częściej to oczywiście nie znaczy, że zawsze.
    .
    “Specyficzna, czyli gabinetowa, kawiorowa. (…) A tak generalnie to lewica na swiecie jest bardzo silna w mediach i propagandzie. W Polsce także.”
    .
    Faktycznie. W takim na przykład USA dwa najważniejsze opiniotwórcze dzienniki, “New York Times” i “Washington Post”, to organy gabinetowej, kawiorowej lewicy. A o konserwatywnych, a więc podwórzowych i jedzących kaszę gryczaną “New York Post” i “Washington Times” mało kto słyszał. Znowu nasuwa się pytanie: dlaczego?
    Niestety, stwierdzam, że powtarzasz komunały, za pomocą których polska (tzw.) prawica tłumaczy sobie swoją słabość intelektualną, żeby nie wpaść w depresję. Związek przyczynowo-skutkowy jest odwrotny, niż sobie wmawiasz.
    .
    “Media to współczesny rodzaj apostolstwa, w teorii i praktyce lewicy jest wiele wątków religijnych i założeń dogmatycznych. W komunizmie były święta i rytuały założycielskie (22 Lipca, rocznica rewolucji bolszewickiej), procesje (pochody), święte księgi (“Kapitał”, Manifest Komunistyczny, Historia WKPb), męczennicy (Nowotko, Róża Luksemburg), święci (Lenin), herezje (błędy i wypaczenia), krucjaty (wojna koreańska, wietnamska) etc.”
    .
    Bardzo słuszne spostrzeżenie. Ale że się zapytam: skąd się właściwie wzięły takie pojęcia, jak apostolstwo, święta księga, dogmat i rytuał? Lewica wymyśliła?

    .
    “Tak na marginesie: to zastanawiające, że znani i doceniani na świecie są przeważnie ci Polacy, których polska prawica bardzo nie lubi”.
    .
    Jan-Paweł II na przykład, czyż nie? :)
    .
    “Ciekawe pole do interpretacji”.

  529. Paweł Luboński Says:

    DarkSide, grywałem kiedyś w go nawet dość namiętnie. Zdecydowanie wolałem to od szachów. Dawno już jednak nie miałem okazji. Próbowałem nauczyć żonę, ale jej się nie spodobało.

  530. Paweł Luboński Says:

    Mawar: “Moja koszmarna prognoza noworoczna zaczyna się sprawdzać.
    Teraz L. Kaczyński wygrywa dość łatwo, torując drogę bratu do dwóch nastepnych kadencji. Jarkacz bez trudu stworzy warunki do prezydentury Ziobry i tym sposobem ten problem na następne ćwierć wieku mamy rozwiązany. :)”
    .
    Póki życia, póty nadziei, co? Choć emotikon na końcu sugeruje, że to tylko docip z gatunku pure nonsensu…

  531. Orteq Says:

    Dostrzegłem nieścisłość i wygwizduje out. E-J wyraźnie i prawidloqwo weksluje w stronę właściwego użycia szklanki wody, podczas gdy JA wyraziła się nieścisle a więc niejasno. Oryginalnie miało być RĘCE NA szklance wody. Słynny Łuk Kurski(ego), pamiętamy dziewczynki? Bo lekcja była przerabiana kilkakrotnie. Wtedy jedynie ma sens i ‘…zamiast’ i ‘mu za bardzo nie zależy’ i ‘tylko doraźnie stosuje’.
    :
    Szklanka wody…zamiast tak jakoś wschodnią swojskością razi. Przypomina bowiem ten doustny i niekoniecznie dowcipny quip: Pepsi Cola, Coca Cola i Skocz Kola po wodę do studni. Do zapicia, czy może właśnie …zamiast.
    :
    Uprasza sie o precyzyjne używanie metod sprawdzonych i szeroko stosowanych.

  532. Torlin Says:

    Stanie!
    Moim zdaniem wcale nie masz racji. Już dawno pisałem tu i w “Polityce”, że Tusk nie powinien starać się o prezydenturę z trzech ważnych powodów:
    1. władzę daje premierostwo, prezydent nie rządzi państwem,
    2. prezydent musi być bezpartyjny, traci się kontrolę nad partią
    3. traci się władzę nad klubem parlamentarnym.
    Tusk byłby głupi, gdyby na to poszedł.
    E-J!
    Mnie się wydaje, że to jest ten sam konflikt, który trwa od wielu lat. I w gruncie rzeczy dyskutujemy ciągle o tym samym, tylko zmieniają się obrazki w tle. Prawica (i w tym momencie – ku mojemu zdziwieniu – Ty) zawsze uważa, że wszystko albo nic. Biało – czarne. Jak zmienili na SZSP, to ja już się wypisuję, nie będę brał udziału, moja chata z kraja (a właściwie nie wiem, czy to się pisze “Moja chata z kraja” czy “Moja chata skraja”?).
    Ja tymczasem wychodzę z innego założenia, jeżeli zostawimy to im, to będzie małe PZPR, a tak mamy możność zrobienia pod ich szyldem dobrej organizacji studenckiej. I zawsze można coś fajnego zrobić, mimo że pozornie wyglądało to niesłychanie komunistycznie. Dla przykładu. Fundatorem była np. “Książka i Wiedza”, ale jakby ktoś z tego wydawnictwa był na obozie dyskusyjnym z dziennikarzami, ambasadorami w Karpaczu, to pewnie więcej by nam nie pozwolili.
    Moim zdaniem na tym polegała gra w komunie, robić wiele dobrego pod ich szyldem, a jednocześnie się nie ześwinić, nie zapisać się do partii, do części politycznej organizacji. Nic nie zrobić takiego, żeby człowiek później nie mógł spojrzeć w lustro. Myśmy się strasznie cieszyli, kiedy można było coś zrobić fajnego za ich pieniądze, były rozmowy ostrzegawcze, że oni więcej nie pozwolą na takie coś, ale to była gra. Gra dla wszystkich studentów. Obrażanie się nic by studentom nie dało, pozostałaby ta część polityczna.
    Pamiętam taką akcję (to już nie ja), że zorganizowano na SGPiSie (w końcu uczelni ekonomicznej) wykłady z historii sztuki. Pomysłodawcy, nie wierząc zbytnio w sukces przedsięwzięcia, wzięli od uczelni małą salę. Już trzeci wykład odbył się na największej auli, z dziesiątkami ludzi siedzącymi nawet na schodach.
    Bekasie!
    Słyszałeś o samorządzie, szczególnie gminnym (najważniejszym). Wszystko, o czym zadecydował samorząd, nie jest bezprawne. Oni są rozliczani przez mieszkańców.
    Nelu!
    W swojej historii nie widziałem innego taryfikatora dla mężczyzn i innego dla kobiet.
    Jeżeli jest równouprawnienie, to w obie strony.

  533. Bekas Says:

    Torlinie.
    “Słyszałeś o samorządzie, szczególnie gminnym (najważniejszym). Wszystko, o czym zadecydował samorząd, nie jest bezprawne. Oni są rozliczani przez mieszkańców.”
    Ja wiem, że władzuchna może zrobić z nami co chce, ale nie zmienia to faktu, że prawa do nazwy “rogale świętomarcińskie” nikt nie ma.
    “Wszystko, o czym zadecydował samorząd, nie jest bezprawne.”
    Pomijam już fakt, że dzisiejsze prawo to lewo, ale nie wiedziałem, że samorząd je stanowi. Może dlatego ono lewe???
    W każdym razie, Torlinie, jak zawsze masz rację (patrz p. 3):
    1. bazagmin.pl/wiesci_samorzadowe/wiadomosci/97187/72/gmina_poszla_na_reke_firmie_deweloperskiej_wydano_bezprawna_decy
    2. bydgoszcz.gazeta.pl/bydgoszcz/1,48722,2428245.html
    3. interia360.pl/artykul/niewesolo-burmistrzowi-warszawskiej-dzielnicy-wesola,10520
    4. rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,34975,4981043.html
    To ostanie ciekawe, bo o wycince drzew już tu było. Ciekawe jak by tej wycinki dokonał prywatny właściciel (taki bez pleców). Co by to było? Zgadnij koteczku!

  534. Bekas Says:

    “Jeżeli jest równouprawnienie, to w obie strony.”
    Wynik wprowadzenia parytetu płci (nota bene głupi prawicowcy mówili, że tak będzie):
    http://maturzysta.pl/koniec-z-.....niach/2348
    Czyż to nie piękny dowód na to, że feministki (te postępowe), to idiotki?

  535. Andrzej Says:

    Pomijam już fakt, że dzisiejsze prawo to lewo, ale nie wiedziałem, że samorząd je stanowi. Może dlatego ono lewe???
    Prawo jest prawe wtedy i tylko wtedy gdy narzuca je król, który w przeciwieństwie do zgniłej demokracji potrafi skutecznie trzymać za mordę hołotę, której się jakiegoś samorządu zachciewa.

  536. Bekas Says:

    Pani JasnaAnielko!
    Kolejna cudowna ilustracja metody: nie gadać o sprawie, tylko zjechać na tor boczny!
    “Prawo jest prawe wtedy i tylko wtedy gdy narzuca je król, który w przeciwieństwie do zgniłej demokracji potrafi skutecznie trzymać za mordę hołotę, której się jakiegoś samorządu zachciewa.”
    Mmmmm, palce lizać!
    A chodziło tylko o to, że samorząd chyba jednak powinien się trzymać istniejących przepisów, a nie decydować jak tam mu się chce (to czy one głupie czy nie, tutaj nieistotne). Przynajmniej ja, po głupiemu, tak myślałem.
    Dzięki więc Andrzeju, dzięki Torlinie, że mi wyjaśniliście, jak to w tej demokracji jest.
    Jak ja bym napisał, że bezprawie panuje, to zaraz bym dostał. A tak…
    Dzięki raz jeszcze, Panowie!

  537. głos zwykły Says:

    Andrzeju,
    To jest wojskowe określenie, że dzisiejsze prawo jest lewo. Coś takiego słyszałem już w PRL-u od żołnierza w wojskowej komisji uzupełnień :)
    Prawo jest generalnie prawem wtedy, gdy wszyscy tj. organ decydujący: zazwyczaj sąd, wójt, czy inny organ administracji oraz strony postępowań nie posiadają skutecznych pozaprawnych lub w gruncie rzeczy pozaprawnych środków niweczenia praw pozostałych podmiotów.
    Przykładowo postępowanie jest krótkie, ale istnieją gwarancję, że organ decydujący nie będzie ustalał okoliczności faktycznych i prawnych w oparciu o swoje swobodne przekonania, zaś strony korzystają z prawa do ochrony swych interesów, najlepiej za pośrednictwem profesjonalnego pełnomocnika procesowego.
    Król tutaj działa raczej tak jak I sekretarz POP lub przewodniczący sądu, względnie wójt, a nawet, komornik, lekarz lub dyrektor w NFZ tzn. kto go zna lub zna kogoś kto go zna ma duże szanse zaspokoić własne interesy, a jak jest przeciwnik to go wyeliminować w nierównej walce.
    Natomiast może być tak, że system, gdzie prawo nie jest prawem działa całkiem dobrze, bo np. można wytłuc całkiem legalnie emerytów, odcinając ich od świadczeń zdrowotnych, poprawiając w ten sposób bilans budżetu. Jak wiadomo odmowy świadczeń w polskim systemie zdrowotnym są arbitralne. Podobnie można pacyfikować klientów masowych, czyli konsumentów poprawiając w ten sposób atrakcyjność kraju dla obcych inwestycji, a nawet stworzyć dla nich jeszcze dodatkowe przywileje podatkowe, poprzez bardzo specyficzną interpretację prawa.
    Etc. etc.

  538. Bekas Says:

    Wpadł rozjuszony do Urzędu Miasta w Socjałowie Pięknym. Biegnąc w stronę stosownego pokoju rozrzucał przechodzących korytarzami ludzi, jak wicher rozrzuca jesienne liście. Gdy do celu dotarł, z furią kopnął drzwi Wydziału ds. Budowlanych i wparował do środka.
    -Co jest do cholery?!??!??!? – wrzasnął na wystraszoną nie na żarty urzędniczkę.
    -Dlaczego na moją posesję wjechały buldożery firmy Sobiesiakowski i Spółka, i zaczynają rozwalać mój dom?!?!?!?! – przypieprzył (autor przeprasza za wyrażansa, ale jedynie on oddaje sytuację właściwie) dłonią w stół tak, że i urzędniczka podskoczyła na krześle.
    Poruszony odgłosami awantury Naczelnik Wydziału otworzył drzwi gabinetu.
    -Czemu pan tak wrzeszczy?!?! – skierował pytanie do furiata.
    -Jak to czemu?!?!? Mówiłem już! Buldożery prują mój dom! Na mojej działce!
    -Zaraz, zaraz! Powoli! Kultura wymaga, by najpierw się przedstawić!
    Zaskoczony mężczyzna zaniemówił.
    -No, jak się pan nazywa?
    -Eeee, Torliński.
    -Torliński?? Acha. To pan mieszka na obrzeżach, w dzielnicy Czerwonej?
    -Tak!
    -No, to sprawa jasna. Nie ma się o co denerwować, proszę pana. Przez pańską dzielnicę będzie przechodzić nowoczesna autostrada.
    -No ale dom mi burzą! – krzyknął znowu.
    -No, rozumiem, ale jak inaczej mają wybudować autostradę?!? Nie bądź pan niemądry, przecież na pańskim domu jej nie wybudują!
    -Ale to jest mój dom, moja ziemia! – krzyknął jeszcze głośniej.
    -Proszę pana, niech się pan tak nie pieni. I zachowuje się jakoś. Tu jest Urząd. Tłumaczę panu raz jeszcze, że przez pana działkę będzie biec autostrada. Potrzebna miastu. Więc kierując się interesem społecznym Urząd Miasta zdecydował, że wyda zgodę na budowę jej przez pana działkę. Interes społeczeństwa jest przecież ważniejszy od pańskiego, prawda? Społeczeństwo to nie zbiór jednostek!
    Torlińskiego zatkało. Ciśnienie skoczyło mu wyżej niż skakał Bubka, w uszach zaczęło szumieć, a twarz zalała się czerwienią (tym razem nieideową – przypis autora).
    -Panie, wyście tę decyzję podjęli bezprawnie!!! – przygwoździł Naczelnika.
    -Eeee, jak to bezprawnie, panie Torliński? Nie rozumiem?! Przecież dopiero wczoraj pan twierdziłeś, że “wszystko, o czym zadecydował samorząd, nie jest bezprawne”(1). Czyli wszystko, o czym zdecyduje samorząd, jest prawne, prawda?
    Torliński na te słowa rozdziawił usta i skamieniał. Naczelnik zaś odwrócił się do sekretarki i spokojnie powiedział:
    -Niech pani każe temu panu wyjść. A jak nie będzie chciał, to proszę wezwać policję.
    Wszedł do gabinetu i zamknął drzwi.
    (1) http://kuczyn.com/2010/01/18/p.....ment-89742

  539. Stefan123 Says:

    @Bekas
    “Autostopem przez galaktykę” czytales? Jak nie, to Ci się spodoba.

  540. Indoor Says:

    Ciekawy jest ten Wielki Plan Naprawy Wszystkiego. Póki co zresztą słyszę, że oznajmili jaki jest cel, nie słyszałem o środkach.
    Może należałoby zapytać obywateli (o rezydentach chwilowo zapomnijmy) czy sobie życzą, by duet Tusk-Rostowski cokolwiek naprawiał? A może ICH wpierw zapytać czy cokolwiek w życiu już naprawili zanim im Naród powierzy sprawę WIlkiej Naprawy? Albo ich żony? Może być to kran, zepsuty zlew, cokolwiek.
    A może sobie zażycza, żeby Czarny Koń im coś ponaprawiał? Jak demokracja to demokracja.

  541. Kasia Says:

    Czyli podsumowując,
    jest super a będzie jeszcze lepiej. Nic nie spartoliliśmy, ale naprawimy!
    Jesteśmy w momencie zwortnym, ale jesteśmy najlepsi w Europie, a gonimy rozwinięte kraje i chcemy być oglądającymi każdej złotówki 4 krotnie! a może 6-krotnie nawet, aby każdą z nich oszczędzić.
    .
    Będziemy deregulować, jeszcze bardziej niż przez ostatnie dwa lata.
    (Zderegulowaliśmy już TVP, Polskie Radio, Finanse Publiczne, Armię, Policję…).
    Nadwyżki samorządów będziemy lokować centralnie(znowu manipulacje przy deficycie), a jeśli idzie o biurokrację to powstanie kolejny urząd do spraw durnych przepisów bo mamy jakże skuteczne Przyjazne Państwo Palikota (co dwie głowy to nie jedna). Środki w OFE nie zmienią przeznaczenia, cokolwiek by to miało znaczyć. Deficyt sektora finansów publicznych zanotował wzrost o 100% z 3,6% do 7,2 %, ale to wina ich dwóch, których zaprawdę powiadamy wam jest dwóch a ja jeden.
    .
    I teraz to już naprawdę, naprawdę, na bum cyk cyk zaczynamy rządzić!

  542. Paweł Luboński Says:

    Nie martw się, Kasiu. To przecież dobrze, że jest źle i będzie jeszcze gorzej. Może zbałamucony naród przejrzy na oczy, PiS wróci do władzy i odtąd będziemy żyli długo i szczęśliwie. Wszyscy z wyjątkiem Indoora, którego nawet premier Kaczyński nie zadowoli.

  543. Zdzislaw_1 Says:

    No mamy komentarz w stylu Indoor’a
    Wszystko żle i pyta czy obywatele chcą duetu Tusk -Rostkowski.
    Oczywiście ze chcą wybrali przez glosowanie.
    Ale dzięki Bogu że nam sie objawił taki talent jak Indoor w przyszłości możemy wybierać a może ten czarny koń to Indoor.
    Wyrasta nam wieszcz ludowy w osobie Indoor’a
    Pozdrawiam

  544. Kasia Says:

    Pawle a co? Złapałeś przynętę?
    Dobrze, że jest źle?
    Ja bym powiedziała, dobrze, że nie jest gorzej. Kto wie co nas czeka podczas kontynuacji, jakże skutecznej jak się okazuje polityki zaniechania polityki.
    Brakowało mi tylko “parówkowym skrytożercom mówimy nie!”.

  545. Indoor Says:

    Zdzisławie (1) uważam, że po takich wydarzeniach jak na przykład sprawa “sprzedaży” stoczni, tej grupie ludzi nie wolno po raz kolejny ufać. Oni z jednej strony kompletnie nie znają się na niczym, są wygadanymi intrygantami, a z drugiej strony po prostu kłamią. A sprawa jest zbyt poważna.

  546. Zdzislaw_1 Says:

    Tak
    Oni po prostu kłamią.Tak jakby byli ludzie co nie kłamią.
    A najgorsi są Ci co znają sie na wszystkim.Z Twoich wypowiedzi wynika że do nich należysz.
    Próbowałeś sprzedać coś co jest bublem.

  547. Indoor Says:

    Zdzisławie! Co jest bublem? Bo nie kumam.

  548. Torlin Says:

    Paweł mi zarzuca w blogu Edwara, że nie traktuję Was poważnie. Że albo będę Was traktował poważnie, albo powinienem dać sobie spokój z dyskusją. Ale co ja mam zrobić, jeżeli moi adwersarze nie mają podstawowej wiedzy, piszą to, co im się wydaje. Indoor poruszył znowu sprawę stoczni, mimo że wałkowana była tyle czasu. Pisaliśmy, pisaliśmy i co? Nico! Mówiło się, że stocznie kupuje klient i jest ona tyle warta, ile ten klient chciał zapłacić. A po drugie – stocznie były prywatne i naszemu Państwu właściwie nic do tego. Napiszemy, a Indoor po miesiącu znowu napisze o sprawie “sprzedaży” stoczni i że “tej grupie ludzi nie wolno po raz kolejny ufać”. Mam go traktować poważnie?
    Z Bekasem to samo, absolutny brak wiedzy, wystarczy spojrzeć do ustawy o samorządzie gminnym, szczególnie do art. 6 i 7, żeby zobaczyć, że budowa autostrad nie należy do gminy. Tylko do państwa. Miałem go traktować poważnie, więc państwo ma prawo za rekompensatą wywłaszczyć właściciela z jego domu. Bo nigdy nie zbudowalibyśmy autostrady, linii kolejowej czy lotniska.
    Co ja mam zrobić, żeby On mnie potraktował poważnie i znowu czegoś bezsensownego nie napisał?
    Ps. Prośba do Bekasa i Mawara!
    Czy możecie przestać przekręcać mój nick? Ja tego nie robię, więc Wy sobie też nie pozwalajcie.

  549. Indoor Says:

    Widziś Torlinie to jest tak, że w przypadku stoczni są z grubsza dwie mozliwości.
    1. Ktoś naszych rządzących w konia robił
    2. Nasi rządzący nas w konia robili.
    Ja twierdzę, że 2. Inni twierdzą, że 1. W żaden sposób nie możemy na podstawie dostepnych nam informacji zdecydować czy 1 czy 2. Kłopot w tym że i 1 i 2 dyskwalifikują tą ekipe.

  550. Kasia Says:

    Uważam Torlinie, że o sprawie stoczni powinniśmy pisać cały czas, by nie zapomnieć, jak naród zrobiono w bambo bez mydła z uśmiechem na ustach i gębą pełną frazesów. Proponuję jubileusz, raz do roku, np w dniu Rozmowy o wyszukiwarce?
    Myślę, że w przyszłości moglibyśmy w tym dniu obchodzić święto narodowe o nazwie zależnej od tego kto będzie rządził i tak:
    Jeśli parówkowi skrytożercy to proponuję taką nazwę: Dzień Chęci Zrobienia Wszystkiego co w Naszej Mocy.
    Jeśli natomiast będą rządzić Pisiory i sukcesorzy to będzie Rocznica Początku Końca Ukochanego Przywódcy.

  551. Torlin Says:

    To są Wasze PiSowskie poglądy i macie oczywiście do nich prawo. Tylko ciągle nie zapominajcie o prawdzie, bo Wam ta totalna opozycja i negacja zasłania obiektywizm. Nie odpowiecie mi oczywiście na żadne z pytań, tak jak to jest tutaj ciągle.
    Pytanie pierwsze i zasadnicze – czy stocznie były państwowe, czy prywatne? Jeżeli odpowiedzi na to pytanie będziecie usiłowali uniknąć, to jak Was mam traktować poważnie?
    Pytanie drugie, co zrobilibyście na miejscu rządu, jak widzicie, że wielka własność prywatna idzie na dno, a razem z nią tysiące pracowników? Co byście zrobili na miejscu rządu, gdyby okazało się, że nie ma żadnych chętnych na kupno nawet za przysłowiową złotówkę?
    Pytanie trzecie do Was jako poważnych PiSowców – co zrobilibyście na miejscu rządu, gdyby się okazało, że jest jeden kontrahent z Kataru, rząd go właściwie nie zna, ale jego pozycję jako biznesmena poważnego gwarantuje człowiek, który lata razem z Prezydentem Polski do Gruzji prezydenckim samolotem?
    Spróbujcie na poważnie odpowiedzieć na te trzy pytania.

  552. Indoor Says:

    Daj se spokój Torlnie! Jesli coś udowodniłes, to to, iż patrzenie na świat w punktu widzenia “konfliktu” PO-PiS prwadzi na manowce. Ja nie jestem (jakbyś nie wiedział to Ci “po raz czterdzieści ósmy” przypominam) żadnym “PiS”owcem jak też nie jest “za Legią” i kilka jeszcze kryteriów myślenia przedpolitycznego mogę Ci wymienić który nie jestem. Ja uważam, że cała klasa polityczna jest do natychmiastowej wymiany zanim nie będzie za późno. Dla mnie PO i PiS w niczym się nie róznia. Reprezentują nieco inne grupy interesów, ale starują o względy tego samego Głównego Sponsora.

  553. Indoor Says:

    Chociaż co do tego Głównego Sponsora to wczoraj przeczytałem ciekawą myśl jakoby rezygnację Tusk’a z kandydowania o prezydenturę należałoby traktować jako efekt gry Merkel-Obama. Może, chociaż może być też tak, że Główny Sponsor widząc słabość kandydatury PiS zrobił krok do przodu i wylansuje Radka Sikorskiego. Nie pyta się tylko kto to jest Główny Sponsor, bo nie mam zielonego pojęcia.

  554. Indoor Says:

    “nie pytaj się” miało być.

  555. Torlin Says:

    A mnie się wydaje, że jest to efekt gry Krzysztofa Kononowicza z “Che” Guevarą.

  556. Indoor Says:

    Torlin! Nie bądź niepowazny! Przecie.ż ani Kononowicz ani Guevara nie mają żądnej kasy! Co to za Sponsor bez kasy!

  557. dark side Says:

    „Że pieniacz, awanturnik, sknerus, smutas….”
    Bekasie,
    Zaskoczyłeś mnie….gdzieś ty wyczytał takie podsumowanie Twojej osoby? Opowiadanie było tobie dedykowane, co NIE oznacza, że opisuję w nim Ciebie. To chyba jasne. Twoje opowiadania stały się dla mnie czymś w rodzaju inspiracji- stąd ta dedykacja należna muzie. Nie znam cię na tyle, by móc napisać, żeś ty sknerus i pieniacz. Smutas chyba nie:) Znacznie bliżej znam za to kilku innych narodowych konserwatystów, którzy są tacy a nie inni i nic na to nie poradzę. Lubię ich takimi jacy są. Nie przypuszczałam, że aż tak bardzo będziesz się identyfikował z fikcyjnym bohaterem mojej ramotki.
    Co do meritum sprawy- to nie za bardzo wiem o którym z podrzuconych przez ciebie tematów miałabym dyskutować. Nie jestem glacjologiem, z krajowej służby zdrowia nie korzystam, na hodowli buraka cukrowego się nie znam. Z Twoich komentarzy wynika jednak jednoznacznie, że gdybyśmy mieli monarchię i wolny rynek (swoją drogą: jak zamierzacie pogodzić jedno z drugim?), zamiast być złodziejską, socjalistyczną demokracją i należeć do złodziejskiej Unii, to problem buraka i służby zdrowia przestałby istnieć. Choć z lodowcami zapewne nie poszłoby tak łatwo :)
    W idealnym świecie Król wydałby nakaz uprawiania buraków i bylibyśmy buraczaną potęgą, a służba zdrowia byłaby płatna i nikt nie ośmieliłby się mieć zastrzeżeń. Biedota, której nie stać leczyła by się dzięki wielkoduszności i miłosierdziu lekarzy pracujących za darmo, a nie od dziś wiadomo, że darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby. Widzę też szerokie pole do popisu dla Wielkich Orkiestr Świątecznej Pomocy.
    Chyba, że król kolejnym słusznym dekretem zabroniłby ich działalności z powodów ideologicznych.
    Tak więc pole do dyskusji jest znikome.
    Nie twierdzę, że demokracja to system idealny i bezbłędny. Przeciwnie- jest powolna w działaniu i obfituje w paradoksy i niedociągnięcia. Dobrze się dzieje, że ktoś je wyłapuje, bo jest to system zdolny do samo naprawy i samoregulacji. Jednak te niedociągnięcia i błędy nie są według mnie wystarczającym powodem do tego, by całkowicie zrezygnować z demokracji. Na rzecz monarchii na przykład.
    Co zaś do Unii to tu, mimo wszystkich minusów, przekonują mnie ostatecznie wskaźniki makroekonomiczne.
    Na przykład produkt krajowy brutto (nominalny) według danych Międzynarodowego Funduszu Walutowego (IMF) z 2008 r
    http://en.wikipedia.org/wiki/F.....of_USD.jpg
    Niestety nie mam podobnych danych per capita (na osobę) dla całej Unii.
    Te dane, które uwzględniają UE jako całość pokazują jak silna jest unijna gospodarka. Poszczególne unijne państwa radzą sobie dobrze w rankingach (na 9 najsilniejszych 5 należy do Unii), ale jako całość jesteśmy bezkonkurencyjni. Silniejsi i dynamiczniej rozwijający się niż USA, pomimo mniejszego terytorium, 5-cio krotnie silniejsi niż Chiny mimo znacznie mniejszej liczby ludności, 10 razy silniejsi niż Federacja Rosyjska. To są atuty, które mamy.To pozwala nam z powodzeniem konkurować na wszystkich rynkach i liczyć się jako partner. Jako mały ,zamknięty kraj -21 pod względem PKB i w okolicach piątej dziesiątki pod względem PKB per capita nie mielibyśmy takich możliwości. Realnie patrząc bylibyśmy pewnie gdzieś w okolicach Białorusi. Mrzonek o monarchii i izolacji gospodarczej nie traktuję poważnie, podobnie jak większość społeczeństwa, które obdarza UPR stosownym do tego zaufania poparciem.
    Swoją drogą czy zauważyłeś jak bliscy jesteście w swoich przekonaniach dynastycznym dyktaturom komunistycznym?

  558. jasnaanielka Says:

    #

    Nelu!
    W swojej historii nie widziałem innego taryfikatora dla mężczyzn i innego dla kobiet.
    #
    Torlin!
    Bo to nie jest prawo pisane, tylko zwyczajowe i bardzo skrupulatnie przestrzegane, przynajmniej wtedy, kiedy ja pracowałam, budując potęgę PRL. Z tego co czytam, to ono nadal spokojnie funkcjonuje na tej samej zasadzie kalodontu, ale nie ma takiego przepisu w Dzienniku Ustaw, ani w Monitorze Polskim. Taka świecka tradycja :)

  559. dark side Says:

    Pawle Luboński,
    W GO zawsze możesz zagrać on line na kurniku.
    http://www.kurnik.pl/go/

  560. jasnaanielka Says:

    Indoor – 17:31

    “Ja uważam, że cała klasa polityczna jest do natychmiastowej wymiany zanim nie będzie za późno.”
    #
    To ja się zapytam; kto wg ciebie ma zastąpić obecną całą klasę polityczną i to w dodatku natychmiast???

  561. Orteq Says:

    Wiem teraz z cała pewnością, że Indoor jest cool. Tylko taki wniosek można wysnuć przeczytawszy dekonstrukcyjną analizę syntetyczną na Bardzo Przyjaznym Blogchlapie. Jak ponizej. Wklejam to tylko dla Indora bo on mówił ze z piedestału słabo widzi Przyjaznych Tetrykow.
    :
    “Dekonstrukcja bełkotu

    kuczyn.com/2010/01/18/po-pierwszej-turze-na-ukrainie/#comment-89750

    1.Ciekawy jest ten Wielki Plan Naprawy Wszystkiego. Póki, co zresztą słyszę, że oznajmili, jaki jest cel, nie słyszałem o środkach.

    Środki tworzy reguluje procedura parlamentarna i procedury władzy wykonawczej. Każdy obywatel i rezydent, który nie jest analfabetą może się z tymi procedurami zapoznać. Analfabeta może skorzystać z pomocy żony lub innych piśmiennych członków rodziny.

    2.Może należałoby zapytać obywateli (o rezydentach chwilowo zapomnijmy) czy sobie życzą, by duet Tusk-Rostowski cokolwiek naprawiał? A może ICH wpierw zapytać czy cokolwiek w życiu już naprawili zanim im Naród powierzy sprawę WIlkiej Naprawy? Albo ich żony?

    Zostali zapytani w ostatnich wyborach i będą pytani w kolejnych. Żony także.

    3.Może być to kran, zepsuty zlew, cokolwiek.

    Kran i zlew obywatel i rezydent reperuje we własnym zakresie. W pewnych okolicznościach może skorzystać z opieki socjalnej.

    4.A może sobie zażycza, żeby Czarny Koń im coś ponaprawiał?

    Uparte prostackie chamstwo wobec innego uczestnika blogu.

    5.Jak demokracja to demokracja.

    Jak wyżej. ”
    :
    Zgadza sie. Uparte prostackie chamstwo wobec innego uczestnika blogu. Sam to wiedział i to zanim napisał!

  562. Zofia Says:

    No, no – poważna dysputa o naprawie Rzeczpospolitej, prozą, reportersko oraz od serca – a ja profanuję takie chwile malowaniem schowka na domowe rupiecie.
    Ale malowanie mi bardzo się podoba, więc wracam do pędzla, wałeczka i farbek.
    A potem napisze kilka słów jak PiS w Europarlamencie walczy jak lew razem z SD o dobre imię Polski i oburza się na “Zielonych”, ze palcem wytykają polskich rybaków-kłusowników.
    “Zieloni” wredoty jedne, puściły na otwartym pokazie w europarlamencie filmik o ochronie zasobów dorsza w Bałtyku, w tym o tych polskich rybakach-kłusownikach i draka jak się patrzy.
    Sprawa kłusownictwa jest bezdyskusyjna – Polacy kłusują i to nie od dzisiaj i nie od dzisiaj kraje skandynawskie walczą z tym polskim procederem na Bałtyku, UE – także.

  563. Paweł Luboński Says:

    JasnaAnielka: “To ja się zapytam; kto wg ciebie ma zastąpić obecną całą klasę polityczną i to w dodatku natychmiast?”
    .
    Proponuję drogą losowania. Niech komputer wybierze losowo kilka setek numerów NIP lub PESEL i ich właścicieli mianuje się klasą polityczną. Wynik nie może być zły. Przecież w Polsce każdy wie, co trzeba zrobić, żeby było dobrze. Z wyjątkiem tych pacanów, co siedzą w rządzie i sejmie.

  564. Paweł Luboński Says:

    A propos “każdy wie”, przypomniał mi się dowcip. Kiedy sytuacja jest naprawdę poważna? Kiedy taksówkarz mówi, że nie wie, co by zrobił na miejscu prezydenta USA.

  565. Bekas Says:

    Przerwa łikendowa
    Ale…
    ajl be bek(as)!

  566. Indoor Says:

    Co do zastąpienia pozostała tylko młodzież. Trzeba załozyć partię , do którego można nalezeć tylko mając do 25 lat, antylustrację, co by polegało na tym, że członek tej monopartii musi napisać oświadczenie, że ani on ani nikt z jego krewnych nigdy nie walczył o wolną i niepodległą Polskę a tym bardziej o żądną demokrację. To samo (antylustracja) powinno dotyczyć administrację państwową i samorządową.

  567. Indoor Says:

    Pawel! Co do losowania to według mnie nie jest głupi pomysł. Gorzej niż jest trafić raczej nie powinniśmy. Póki co trwa eliminacja negatywna. Tusk nie chce. Cimoszewicz powiedział, że nie chce. Może Sobieszak?

  568. Mawar Says:

    Paweł Luboński
    .
    “Otóż uważam, że środowiska SPECYFICZNIE prawicowe nie są głupsze, tylko zwyczajnie są słabsze i coraz słabsze. Po prostu na całym świecie (z wyjątkiem może krajów islamskich), a już na pewno w Europie, ten styl myślenia jest od dawna w odwrocie i nie widać oznak, by trend ten miał się odwrócić”.
    .
    Lewica to bardzo szerokie pojęcie: Kautsky, Lenin, Castro, Pol-Pot, Stalin, Mao, Chaves, Chomsky, Žižek, etc. Nie wiem, czy da się obronić tezę o wszechpotędze lewicy jako takiej? Większość rozwiązań lewicowych okazała się w praktyce błędna, choć w teorii wiele z nich nadal funkcjonuje w najlepsze. Ale rzadziej w gospodarce, mimo że nadal mamy kolejne eksperymenty – jak w Wenezueli. W gospodarce nie da się teoretyzować i kuglować, bo ekonomia to nauka empiryczna, więc większość lewicy przyjmuje po cichu rozwiązania prawicowe, twierdząc oczywiście obłudnie, że one nie są prawicowe tylko rynkowe. Porzuciwszy robotników lewica nerwowo poszukuje coraz to nowych “grup uciskanych”, nad którymi można by objąć patronat by ich docześnie zbawiać. Ponieważ to “zbawienie” może być rzecz jasna jedynie pozorne to i lewica ogranicza się do haseł i propagandy, a tam gdzie ma okazję realnie porządzić natychmiast zaczynają się problemy, dramaty lub nawet zbrodnie.
    .
    “Tak już jest, że człowiek o szerokiej wiedzy, który zna różne kraje, różne religie i różne kultury, częściej skłania się ku poglądom liberalnym …”
    .
    Czy nie nazbyt płynnie przeszedłeś od lewicy do liberalizmu. Zdecyduj się o czym piszesz i jak definiujesz liberalizm. Milton Friedman czy Izaak Berlin? Przy takim pojęciowym grochu z kapustą to doprawdy trudno rozmawiać.
    .
    “… i łatwiej mu zdobyć się na tolerancję i szacunek dla odmienności …również odmienności ideologicznej i światopoglądowej – niż mieszkańcowi zaścianka”.
    .
    Zawsze mnie śmieszył napuszony taki język w ustach teoretyków, którzy gdyby mieli zamieszkać po sąsiedzku z Cyganem, to by chyba zawału dostali. Ja już bym wolał byście zajęli się realnymi problemami robotników lubpracowników supermarketów. Ale lewica ma z nimi z nimi kontakt glównie przy zakupie dóbr luksusowych (czasem spotykam przy takiej partyjnej robocie Izabelę Jarugę-Nowacką).
    .
    “… na przykład USA dwa najważniejsze opiniotwórcze dzienniki, “New York Times” i “Washington Post”, to organy gabinetowej, kawiorowej lewicy. A o konserwatywnych, a więc podwórzowych i jedzących kaszę gryczaną “New York Post” i “Washington Times” mało kto słyszał”.
    .
    To nie jest prasa opiniotwórcza w ogóle tylko lewicowa prasa opiniotwórcza. Należy to rozróżnić. Istnieje także opiniotwórcza prasa konserwatywna, ale nikt nie może jej nazwać opiniotwórczą w ogóle. Odkąd lewica porzuciła robotników i zaczęła koncentrować się na “nadbudowie”, propagandzie, marszach tolerancji, klimacie etc. nie ma prasy neutralnej światopoglądowo, są tylko poszczególne obozy.
    .
    “Znowu nasuwa się pytanie: dlaczego? Niestety, stwierdzam, że powtarzasz komunały, za pomocą których polska (tzw.) prawica tłumaczy sobie swoją słabość intelektualną, żeby nie wpaść w depresję”.
    .
    A przecież łaskawie napisałeś na wstępie, że środowiska “prawicowe nie są głupsze”, a teraz piszesz, że niedomagają intelektualnie, co je prowadzi do depresji. :) Pozwolisz więc, że też nazwę ciebie tzw. lewicą, zwłaszcza że masz kłopoty z samookreśleniem, czy jesteś liberałem czy lewicowcem? Nie wiem, czy to efekt słabości intelektualnej, czy niezdecydowania?

  569. Mawar Says:

    Paweł Luboński
    Mawar: “Moja koszmarna prognoza noworoczna zaczyna się sprawdzać. Teraz L. Kaczyński wygrywa dość łatwo (…)”.
    “Póki życia, póty nadziei, co? Choć emotikon na końcu sugeruje, że to tylko dowcip z gatunku pure nonsensu…”.
    .
    Emotikon może sygnalizować różne rzeczy. W 1984 lub 85 roku powiedziałem znajomym (nawet pamiętam, że było to w kawiarni “Szwajcarska” w Warszawie), że Rosja powinna przejść na kapitalizm i odpuścić sobie cały ten blok wschodni. Powód ma oczywisty, interes Rosji jest ważniejszy niż komunizm. Znajomi odrzekli, że to zwykły nonsens i przeszli do pasjonującej dyskusji o problemach strategicznych: co w najbliższym czasie zrobi lub nie zrobi podziemna RKW z uwzględnieniem siedzącego głęboko w piwnicy Zbyszka Bujaka. Tak więc Pawle …. oj nie traćwa nadziei. :)

  570. Stan Says:

    Torlinie,

    Byłbym nieuczciwy gdybym nie oddał Ci honoru i nie uznał, że Twoje racje są racjonalne.
    Sęk w tym, że przy podejmowaniu decyzji o charakterze politycznym racje, które przeważają za podjęciem decyzji jest sporo. Ponieważ nie wszyskie racje można dogłębnie sprawdzić, więc bywa, że w chwili podejmowania decyzji racje które wydawały się racjonalne po pewnym czasie okazują się błędne lub zbyt pochopnie się na nich oparto (np. z braku wiedzy w czym celuje Tusk). Kiedyś z dreszczykiem emocji pisał o tym Gospodarz w odpowiedzi na wątpliwośći zgłaszane przez głosa.
    Więc, uwzględniając Twoje argumenty w sprawie przyczyn wycofania się Tuska z biegu po prezydenturę, swoje racje traktuję jako jedne z ważnych przy podjęciu decyzji o rejteradzie Tuska. Warto jeszcze, choćby przez chwilę, zastanowić się czy panowie JK i LK mają w zanadrzu racje, które mogą się wydać nie do odrzucenia.
    Dla mnie najbardziej zabawowa wydaje się argumentacja Premiera-Skały o podjęciu fundamentalnych reform własnie w okresie w zbiegu dwóch kampanii wyborczych i, trzeciej stukającej do sztabów wyborczych.
    Skłonny jestem przyjąc do wiadomości, że Premier spieszył się na swój zaplanowany miecz, w którym zawsze odgrywa znaczącą rolę, więc nie miał głowy na przygotowanie logicznego uzasadnienia reform, które wydają się być szumem medialnym, bo wokół Platformy zaczął unosić się niezdrowy zapaszek (m.in. stąd się wzieła moja argumentacja), więc trzeba go czymś przykryć.

    I jeszcze coś osobistego.
    W roku 1970 po usłyszeniu komunikatu radiowego (chyba 17 grudnia) poderwałem się zza biurka i ruszyłem na przystanek SKM Stocznia (pracowałem w pobliżu) żeby odebrać żonę z pracy, bo zaczęto strzelać przed Komitetem Wojewódzkim PZPR do ludzi.
    Na przystanku, na którym przez wiele miesięcy wcześniej wysiadałem do pracy w Stoczni (pracowałem jako pomocnik montera w firmie instalującej urządzenia klimatyzacyjne na statkach) była blokada, więc pieszo pofatygowałem się na Politechnikę, gdzie po peronie spacerował młodzieniec w masce przeciwgazawej. Przy wyjściu z Dworca Głownego zobaczyłen wóz pancerny (chyba skot) w którego ktoś rzucił palącą się nasączoną szmatę. Miałem trochę szczęścia, bo szmata przeleciała tuż obok mojej twarzy, ale pamiątki żadnej po tym wydarzeniu nie mam (szkoda bo byłbym kombatantem).
    Na Gdańską Starówkę, gdzie pracowała żona poszedłem uilicą Rajską. O swoich szokujących wrażeniach związanych z rabunkiem sklepów już kiedyś na tym blogu pisałem. Po wielu latach z wywiadu red. Paradowskiej dowiedziałem się jakoby Donald Tusk miał już wtedy znaczący wplyw na na wydarzenia, których się nie zapomina (chodził w krótkich spodenkach). Ta skłonnośc do jedynie prawdziwej oceny historycznej widać się w nim utrwaliła.
    W grudniu ‘70 pewien znany dygnitarz polityczny stwierdził, że stocznie są nierentowne i trzeba je zaorać. Wiele lat póżniej inny dygnitarz także uznał małą przydatność ekonomiczną (tym razem Stoczni Gdańskiej i chciał jej upadlośći, co wywołało prawdziwe wzburzenie społeczne). Jednak kiedy dyletanci dorwali się do władzy uznali, że można cały przemysł stoczniowy zlikwidować i była to “racjonalna” decyzja. Jakoś nikt z neoliberałów nie wpadł na pomysł żeby zrekstukturyzować te olbrzymie zaklady pracy, jak to robi się na zachodzie, na ktory ci analfabeci gospodarczy się powolują.
    Walczę z sobą żeby nie powiedzieć czegoś wulgarnego pod adresem nowych władców, ktorzy zaczynają się rozmywać już we mgle, pozostawiając kraj wyjałowiony technologicznie.
    Właśnie ostatnio wracałem z Uniwersytetu Medycznego, gdzie jestem coraz częściej gościem, i widziałem jak kadłuby dwóch dużych statków lśniły w słońcu na dokach w Stoczni, którą Ukraińcy uznali za rentowną. Francuzi spłacili niefortunną pomoc państwową wielkich zakladów aby uratować je przed pomyslem biurokratów unijnych, dla których dobrym rozwiązaniem jest ostre cięcie – likwidacja.
    Ciekaw jestem, czy Zosia zrejestrowała np. w Niemczech jakąś likwidację stoczni, czy też uzyskiwały one jakieś kolo ratunkowe jak stocznie w Rostoku?
    Wydaje się, że jest już najwyższy czas na wymianę generacyjną tych chachmęciarzy gospodarczych, dopóki nie jest za późno.

  571. Mawar Says:

    Zofia
    .
    “Jak przeanalizujesz niektóre poglądy polityczne prezesa PiS – to wypisz wymaluj Szygalew”. Chyba Mawar, za dużo Twojej imaginacji z tymi “Biesami”. Widzę, ze jesteś nimi zafascynowany, i chyba wiem dlaczego…. Taki mały Szygalew się kłania, co?

    Co jak co, ale była komunistka projektująca 20 lat później na innych swoje kompleksy to ciekawostka dla psychologów. To oczywisty nonsens co piszesz, Szygalew (postać w powieści jednak marginalna) może być prefiguracją fantasty i despoty. Najważniejszy w “Biesach” jest młody Wierchowieński, rewolucjonista. To jest ten główny Bies od którego to się zaczęło. Na początku prawie że sympatyczny, na końcu demoniczny. Przy nim Stawrogin to zwykłe Biesiątko.

  572. Zofia Says:

    Mawar,
    ze mnie taka komunistka, czy nawet była komunistka, jak z koziej d..y trąba.
    Od komuny i bolszewii to Ty jesteś tutaj specjalistą, prymat masz niepodzielny.
    Poza tym najpierw poczytaj sobie jakie to idee głosi Szygalew, a potem ew. porównuj do młodego Wierchowieńskiego, który wprawdzie cynik, ale głupi.
    Kudy mu do prototypa ruskiego rewolucjonisty z XIX w.
    Sympatie i wpływy w kręgach rewolucyjnych to chyba, wg tego co napisał Dostojewski – ma Stawrogin, ziemianin, b. oficer, zdegradowany, taki trochę Bakunin.

  573. Paweł Luboński Says:

    Mawar:
    .
    “Lewica to bardzo szerokie pojęcie: Kautsky, Lenin, Castro, Pol-Pot, Stalin, Mao, Chaves, Chomsky, Žižek, etc. Nie wiem, czy da się obronić tezę o wszechpotędze lewicy jako takiej?”
    .
    Ależ ja nie bronię takiej tezy. Ponieważ w ogóle nie dzielę świata na dobrą lewicę i złą prawicę ani odwrotnie. Mogłeś więc sobie darować rozważania o wadach lewicy – ani mnie to ziębi, ani grzeje, a w kwestiach ekonomicznych lewicowych poglądów z całą pewnością nie mam.
    .
    “Czy nie nazbyt płynnie przeszedłeś od lewicy do liberalizmu. Zdecyduj się o czym piszesz i jak definiujesz liberalizm. Milton Friedman czy Izaak Berlin? Przy takim pojęciowym grochu z kapustą to doprawdy trudno rozmawiać.”
    .
    Masz rację. To takie przyzwyczajenie powstałe przy obcowaniu z polską tzw. prawicą, dla której lewicowcem albo wręcz lewakiem jest każdy, kto czyta Gazetę Wyborczą, nie głosuje na PiS, jest przeciw lustracji i nie ma nic przeciwko paradom gejów. Jeśli ty to widzisz inaczej, to przepraszam.
    I precyzuję. Ten człowiek znający świat, o którym pisałem, skłania się oczywiście nie ku poglądom stricte lewicowym, tylko liberalnym, w opozycji do konserwatywno-prawicowych.
    .
    Zawsze mnie śmieszył napuszony taki język w ustach teoretyków, którzy gdyby mieli zamieszkać po sąsiedzku z Cyganem, to by chyba zawału dostali. Ja już bym wolał byście zajęli się realnymi problemami robotników lub pracowników supermarketów. Ale lewica ma z nimi z nimi kontakt glównie przy zakupie dóbr luksusowych.”
    .
    Masz kogoś konkretnego na myśli? Bo ja bym zawału nie dostał.
    Po drugie, co to znaczy “byście zajęli się”? Jacy my? Nie sprawuję i nigdy nie sprawowałem żadnej władzy większej niż prezesura w kanapowym stowarzyszeniu. Nie jestem członkiem żadnej partii ani nawet jej oddanym zwolennikiem (kiedyś byłem zwolennikiem – Unii Wolności). Więc do kogo ta mowa? Na jakiej podstawie przypisujesz mnie do lewicy?
    .
    A przecież łaskawie napisałeś na wstępie, że środowiska “prawicowe nie są głupsze”, a teraz piszesz, że niedomagają intelektualnie, co je prowadzi do depresji.”
    .
    Nie zrozumiałeś. Pewnie wyraziłem się za mało precyzyjnie. Przez słabość intelektualną prawicy rozumiem fakt, że jednoznacznie prawicowe poglądy (czyli, powiedzmy, takie jak twoje) deklaruje w Polsce stosunkowo nieliczna grupa wybitnych postaci życia umysłowego. Nie ja to wymyśliłem. Już sporo lat temu czytałem tekst jak najbardziej prawicowego publicysty (niestety, nie pamiętam kogo, zdaje się, że było to we Frondzie), który sam na tę słabość wskazywał, tłumacząc ją między innymi tym, że za czasów stalinowskich prawicowe elity uległy zagładzie, przez co została zerwana ciągłość pokoleniowa.
    Nie twierdzę natomiast, powtarzam dobitnie, że przeciętny człowiek o poglądach prawicowych jest głupszy od przeciętnego lewicowca czy liberała. Twierdzę tylko, że prawicowcy są mniejszością w grupie osób dobrze wykształconych i obytych w świecie.

  574. Zofia Says:

    Dark
    Ja nie rozpatrywałam wywodu prof. Staniszkis w kontekście przyczyna i skutek ale przesłanka i teza.
    Ponieważ jej wypowiedz nie jest zbyt długa, przedstawiam poniżej analizę tego wywiadu w oparciu o wypowiedzi pani profesor.
    *
    Mamy zdarzenie, fakt, który zaistniał – premier Tusk ogłosił, że nie będzie kandydował na prezydenta Polski. W dyskusji, jest o przesłanką prawdziwą. Premier też podał przyczyny swej decyzji.
    Moja przesłanka
    premier nie należy do tej części polskiego społeczeństwa, które jest wg socjologów – schizoidalne.
    Czyli cechuje go zgodność w tym, co myśli, mówi i czyni.
    Zgodnie z moją przesłanką teza brzmi:
    – przyczyna takiej decyzje jest taka, jaką podał do publicznej wiadomości: prowadzenie dalszej pracy rządu, bo jest określony program działań, które ze swoim gabinetem chce wykonać, i jednocześnie przewodniczyć Platformie Obywatelskiej.
    Nie oceniam natomiast tych zamierzeń. Bo to już jest zupełnie inna historia.
    *
    Prof. Staniszkis ma odmienne zdanie.
    Przesłanki prof. Staniszkis:
    1. Wprawdzie nie wyartykułowana, ale widoczna – premier Tusk, co innego myśli a co innego mówi, i jeszcze, co innego robi. Zgodnie z opinią socjologów – trzeba by go zaliczyć do grona schizoidalnych Polaków.
    2. Przyczyny dymisji:
    – niewiarygodne, (zaskakuje „miałkość uzasadnień dla tej decyzji”), („premier przedstawił tylko zarys minimalnych działań stabilizujących. Taki program potrafiłby przeprowadzić każdy, kto po ewentualnym wyborze Tuska na prezydenta, kierowałby rządem Platformy, więc dość trudno uwierzyć w podane przez premiera motywy.”).
    – nieznane (”rodzi pytanie o faktyczne przesłanki podjętej decyzji”)
    – miałkie i nieuzasadnione („Misja rządu mającego wdrożyć plan finansowy, wcale tego nie tłumaczy, bo przedstawiony plan jest mizerny”).
    Tezy prof. Staniszkis:
    1. Decyzja Tuska „zasadniczo zwiększa szanse na reelekcję Lecha Kaczyńskiego”.
    2. Premier Tusk kłamie i są inne przyczyny nie kandydowania („Zastanawiam się nawet, czy ten faktyczny, nieujawniony publicznie plan Tuska nie zakłada po prostu drugiej kadencji urzędującego prezydenta”).
    3. Są różne powody, że Tusk nie kandyduje i daje fory Kaczyńskiemu na reelekcję:
    a. „chęć rozłożenia bieżącej odpowiedzialności za państwo i skupienie się na wyborach parlamentarnych”
    b. „rozszerzenie politycznej oferty Platformy wobec lewicy, o czym mogłyby świadczyć próby kooptacji Cimoszewicza i Hausnera”,
    c. zwycięstwo wyborcze i samodzielne rządy PO,
    d. wtedy – „można byłoby wtedy zmienić konstytucję i ograniczyć uprawnienia prezydenta”.
    *
    Reasumując, prof. Staniszkas z góry założyła, bez racjonalnych przesłanek, że premier Tusk kłamie, podając przyczyny swojej decyzji o nie ubieganiu się o prezydenturę, bowiem, jak wynika z jej tez – lansuje Kaczyńskiego na II jej kadencje, bo mu tak wygodnie.
    Żeby nie wiem jak na to patrzeć, pani profesor plecie bzdury piramidalne.

Skomentuj