<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Po pierwszej turze na Ukrainie.</title>
	<atom:link href="http://kuczyn.com/2010/01/18/po-pierwszej-turze-na-ukrainie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://kuczyn.com/2010/01/18/po-pierwszej-turze-na-ukrainie/</link>
	<description>O Życiu, Rodzinie i Pracy.</description>
	<lastBuildDate>Mon, 21 May 2012 21:01:41 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: Zofia</title>
		<link>http://kuczyn.com/2010/01/18/po-pierwszej-turze-na-ukrainie/comment-page-12/#comment-90525</link>
		<dc:creator>Zofia</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 11 Feb 2010 23:50:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://kuczyn.com/?p=937#comment-90525</guid>
		<description>Dark
Ja nie rozpatrywałam wywodu prof. Staniszkis w kontekście &lt;i&gt;przyczyna i skutek&lt;/i&gt; ale &lt;i&gt;przesłanka i teza&lt;/i&gt;. 
Ponieważ jej wypowiedz nie jest zbyt długa, przedstawiam poniżej analizę tego wywiadu w oparciu o wypowiedzi pani profesor.
*
Mamy zdarzenie, fakt, który zaistniał – premier Tusk ogłosił, że nie będzie kandydował na prezydenta Polski. W dyskusji, jest o przesłanką prawdziwą. Premier też podał przyczyny swej decyzji. 
&lt;b&gt;Moja przesłanka&lt;/b&gt; 
&lt;b&gt;premier nie należy&lt;/b&gt; do tej części polskiego społeczeństwa, które jest wg socjologów – schizoidalne. 
Czyli cechuje go &lt;b&gt;zgodność&lt;/b&gt; w tym, co myśli, mówi i czyni. 
Zgodnie z moją przesłanką &lt;b&gt;teza &lt;/b&gt; brzmi: 
– przyczyna takiej decyzje jest taka, jaką podał do publicznej wiadomości: prowadzenie dalszej pracy rządu, bo jest określony program działań, które ze swoim gabinetem chce wykonać, i jednocześnie przewodniczyć Platformie Obywatelskiej.
Nie oceniam natomiast tych zamierzeń. Bo to już jest zupełnie inna historia.
*
Prof. Staniszkis ma odmienne zdanie.
&lt;b&gt;Przesłanki&lt;/b&gt; prof. Staniszkis: 
1.	Wprawdzie nie wyartykułowana, ale widoczna – premier Tusk, co innego myśli a co innego mówi, i jeszcze, co innego robi. Zgodnie z opinią socjologów – trzeba by go zaliczyć do grona schizoidalnych Polaków.
2.	Przyczyny dymisji: 
–	niewiarygodne, (zaskakuje „miałkość uzasadnień dla tej decyzji”), („premier przedstawił tylko zarys minimalnych działań stabilizujących. Taki program potrafiłby przeprowadzić każdy, kto po ewentualnym wyborze Tuska na prezydenta, kierowałby rządem Platformy, więc dość trudno uwierzyć w podane przez premiera motywy.”).
–	nieznane (”rodzi pytanie o faktyczne przesłanki podjętej decyzji”)
–	miałkie i nieuzasadnione („Misja rządu mającego wdrożyć plan finansowy, wcale tego nie tłumaczy, bo przedstawiony plan jest mizerny”).
&lt;b&gt;Tezy&lt;/b&gt;  prof. Staniszkis:
1.	Decyzja Tuska „zasadniczo zwiększa szanse na reelekcję Lecha Kaczyńskiego”. 
2.	Premier Tusk kłamie i są inne przyczyny nie kandydowania („Zastanawiam się nawet, czy ten faktyczny, nieujawniony publicznie plan Tuska nie zakłada po prostu drugiej kadencji urzędującego prezydenta”). 
3.	Są różne powody, że Tusk nie kandyduje i daje fory Kaczyńskiemu na reelekcję: 
a.	„chęć rozłożenia bieżącej odpowiedzialności za państwo i skupienie się na wyborach parlamentarnych” 
b.	„rozszerzenie politycznej oferty Platformy wobec lewicy, o czym mogłyby świadczyć próby kooptacji Cimoszewicza i Hausnera”,
c.	zwycięstwo wyborcze i samodzielne rządy PO, 
d.	wtedy - „można byłoby wtedy zmienić konstytucję i ograniczyć uprawnienia prezydenta”.
*
Reasumując, prof. Staniszkas z góry założyła, bez racjonalnych przesłanek, że premier Tusk kłamie, podając przyczyny swojej decyzji o nie ubieganiu się o prezydenturę, bowiem, jak wynika z jej tez – lansuje Kaczyńskiego na II jej kadencje, bo mu tak wygodnie.
Żeby nie wiem jak na to patrzeć, pani profesor plecie bzdury piramidalne.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dark<br />
Ja nie rozpatrywałam wywodu prof. Staniszkis w kontekście <i>przyczyna i skutek</i> ale <i>przesłanka i teza</i>.<br />
Ponieważ jej wypowiedz nie jest zbyt długa, przedstawiam poniżej analizę tego wywiadu w oparciu o wypowiedzi pani profesor.<br />
*<br />
Mamy zdarzenie, fakt, który zaistniał – premier Tusk ogłosił, że nie będzie kandydował na prezydenta Polski. W dyskusji, jest o przesłanką prawdziwą. Premier też podał przyczyny swej decyzji.<br />
<b>Moja przesłanka</b><br />
<b>premier nie należy</b> do tej części polskiego społeczeństwa, które jest wg socjologów – schizoidalne.<br />
Czyli cechuje go <b>zgodność</b> w tym, co myśli, mówi i czyni.<br />
Zgodnie z moją przesłanką <b>teza </b> brzmi:<br />
– przyczyna takiej decyzje jest taka, jaką podał do publicznej wiadomości: prowadzenie dalszej pracy rządu, bo jest określony program działań, które ze swoim gabinetem chce wykonać, i jednocześnie przewodniczyć Platformie Obywatelskiej.<br />
Nie oceniam natomiast tych zamierzeń. Bo to już jest zupełnie inna historia.<br />
*<br />
Prof. Staniszkis ma odmienne zdanie.<br />
<b>Przesłanki</b> prof. Staniszkis:<br />
1.	Wprawdzie nie wyartykułowana, ale widoczna – premier Tusk, co innego myśli a co innego mówi, i jeszcze, co innego robi. Zgodnie z opinią socjologów – trzeba by go zaliczyć do grona schizoidalnych Polaków.<br />
2.	Przyczyny dymisji:<br />
–	niewiarygodne, (zaskakuje „miałkość uzasadnień dla tej decyzji”), („premier przedstawił tylko zarys minimalnych działań stabilizujących. Taki program potrafiłby przeprowadzić każdy, kto po ewentualnym wyborze Tuska na prezydenta, kierowałby rządem Platformy, więc dość trudno uwierzyć w podane przez premiera motywy.”).<br />
–	nieznane (”rodzi pytanie o faktyczne przesłanki podjętej decyzji”)<br />
–	miałkie i nieuzasadnione („Misja rządu mającego wdrożyć plan finansowy, wcale tego nie tłumaczy, bo przedstawiony plan jest mizerny”).<br />
<b>Tezy</b>  prof. Staniszkis:<br />
1.	Decyzja Tuska „zasadniczo zwiększa szanse na reelekcję Lecha Kaczyńskiego”.<br />
2.	Premier Tusk kłamie i są inne przyczyny nie kandydowania („Zastanawiam się nawet, czy ten faktyczny, nieujawniony publicznie plan Tuska nie zakłada po prostu drugiej kadencji urzędującego prezydenta”).<br />
3.	Są różne powody, że Tusk nie kandyduje i daje fory Kaczyńskiemu na reelekcję:<br />
a.	„chęć rozłożenia bieżącej odpowiedzialności za państwo i skupienie się na wyborach parlamentarnych”<br />
b.	„rozszerzenie politycznej oferty Platformy wobec lewicy, o czym mogłyby świadczyć próby kooptacji Cimoszewicza i Hausnera”,<br />
c.	zwycięstwo wyborcze i samodzielne rządy PO,<br />
d.	wtedy &#8211; „można byłoby wtedy zmienić konstytucję i ograniczyć uprawnienia prezydenta”.<br />
*<br />
Reasumując, prof. Staniszkas z góry założyła, bez racjonalnych przesłanek, że premier Tusk kłamie, podając przyczyny swojej decyzji o nie ubieganiu się o prezydenturę, bowiem, jak wynika z jej tez – lansuje Kaczyńskiego na II jej kadencje, bo mu tak wygodnie.<br />
Żeby nie wiem jak na to patrzeć, pani profesor plecie bzdury piramidalne.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Paweł Luboński</title>
		<link>http://kuczyn.com/2010/01/18/po-pierwszej-turze-na-ukrainie/comment-page-12/#comment-89797</link>
		<dc:creator>Paweł Luboński</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 30 Jan 2010 08:18:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://kuczyn.com/?p=937#comment-89797</guid>
		<description>Mawar:
.
&quot;Lewica to bardzo szerokie pojęcie: Kautsky, Lenin, Castro, Pol-Pot, Stalin, Mao, Chaves, Chomsky, Žižek, etc. Nie wiem, czy da się obronić tezę o wszechpotędze lewicy jako takiej?&quot;
.
Ależ ja nie bronię takiej tezy. Ponieważ w ogóle nie dzielę świata na dobrą lewicę i złą prawicę ani odwrotnie. Mogłeś więc sobie darować rozważania o wadach lewicy - ani mnie to ziębi, ani grzeje, a w kwestiach ekonomicznych lewicowych poglądów z całą pewnością nie mam.
.
&quot;Czy nie nazbyt płynnie przeszedłeś od lewicy do liberalizmu. Zdecyduj się o czym piszesz i jak definiujesz liberalizm. Milton Friedman czy Izaak Berlin? Przy takim pojęciowym grochu z kapustą to doprawdy trudno rozmawiać.&quot;
.
Masz rację. To takie przyzwyczajenie powstałe przy obcowaniu z polską tzw. prawicą, dla której lewicowcem albo wręcz lewakiem jest każdy, kto czyta Gazetę Wyborczą, nie głosuje na PiS, jest przeciw lustracji i nie ma nic przeciwko paradom gejów. Jeśli ty to widzisz inaczej, to przepraszam.
I precyzuję. Ten człowiek znający świat, o którym pisałem, skłania się oczywiście nie ku poglądom stricte lewicowym, tylko liberalnym, w opozycji do konserwatywno-prawicowych.
.
Zawsze mnie śmieszył napuszony taki język w ustach teoretyków, którzy gdyby mieli zamieszkać po sąsiedzku z Cyganem, to by chyba zawału dostali. Ja już bym wolał byście zajęli się realnymi problemami robotników lub pracowników supermarketów. Ale lewica ma z nimi z nimi kontakt glównie przy zakupie dóbr luksusowych.&quot;
.
Masz kogoś konkretnego na myśli? Bo ja bym zawału nie dostał. 
Po drugie, co to znaczy &quot;byście zajęli się&quot;? Jacy my? Nie sprawuję i nigdy nie sprawowałem żadnej władzy większej niż prezesura w kanapowym stowarzyszeniu. Nie jestem członkiem żadnej partii ani nawet jej oddanym zwolennikiem (kiedyś byłem zwolennikiem - Unii Wolności). Więc do kogo ta mowa? Na jakiej podstawie przypisujesz mnie do lewicy?
.
A przecież łaskawie napisałeś na wstępie, że środowiska “prawicowe nie są głupsze”, a teraz piszesz, że niedomagają intelektualnie, co je prowadzi do depresji.&quot;
.
Nie zrozumiałeś. Pewnie wyraziłem się za mało precyzyjnie. Przez słabość intelektualną prawicy rozumiem fakt, że jednoznacznie prawicowe poglądy (czyli, powiedzmy, takie jak twoje) deklaruje w Polsce stosunkowo nieliczna grupa wybitnych postaci życia umysłowego. Nie ja to wymyśliłem. Już sporo lat temu czytałem  tekst jak najbardziej prawicowego publicysty (niestety, nie pamiętam kogo, zdaje się, że było to we Frondzie), który sam na tę słabość wskazywał, tłumacząc ją między innymi tym, że za czasów stalinowskich prawicowe elity uległy zagładzie, przez co została zerwana ciągłość pokoleniowa. 
Nie twierdzę natomiast, powtarzam dobitnie, że przeciętny człowiek o poglądach prawicowych jest głupszy od przeciętnego lewicowca czy liberała. Twierdzę tylko, że prawicowcy są mniejszością w grupie osób dobrze wykształconych i obytych w świecie.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mawar:<br />
.<br />
&#8222;Lewica to bardzo szerokie pojęcie: Kautsky, Lenin, Castro, Pol-Pot, Stalin, Mao, Chaves, Chomsky, Žižek, etc. Nie wiem, czy da się obronić tezę o wszechpotędze lewicy jako takiej?&#8221;<br />
.<br />
Ależ ja nie bronię takiej tezy. Ponieważ w ogóle nie dzielę świata na dobrą lewicę i złą prawicę ani odwrotnie. Mogłeś więc sobie darować rozważania o wadach lewicy &#8211; ani mnie to ziębi, ani grzeje, a w kwestiach ekonomicznych lewicowych poglądów z całą pewnością nie mam.<br />
.<br />
&#8222;Czy nie nazbyt płynnie przeszedłeś od lewicy do liberalizmu. Zdecyduj się o czym piszesz i jak definiujesz liberalizm. Milton Friedman czy Izaak Berlin? Przy takim pojęciowym grochu z kapustą to doprawdy trudno rozmawiać.&#8221;<br />
.<br />
Masz rację. To takie przyzwyczajenie powstałe przy obcowaniu z polską tzw. prawicą, dla której lewicowcem albo wręcz lewakiem jest każdy, kto czyta Gazetę Wyborczą, nie głosuje na PiS, jest przeciw lustracji i nie ma nic przeciwko paradom gejów. Jeśli ty to widzisz inaczej, to przepraszam.<br />
I precyzuję. Ten człowiek znający świat, o którym pisałem, skłania się oczywiście nie ku poglądom stricte lewicowym, tylko liberalnym, w opozycji do konserwatywno-prawicowych.<br />
.<br />
Zawsze mnie śmieszył napuszony taki język w ustach teoretyków, którzy gdyby mieli zamieszkać po sąsiedzku z Cyganem, to by chyba zawału dostali. Ja już bym wolał byście zajęli się realnymi problemami robotników lub pracowników supermarketów. Ale lewica ma z nimi z nimi kontakt glównie przy zakupie dóbr luksusowych.&#8221;<br />
.<br />
Masz kogoś konkretnego na myśli? Bo ja bym zawału nie dostał.<br />
Po drugie, co to znaczy &#8222;byście zajęli się&#8221;? Jacy my? Nie sprawuję i nigdy nie sprawowałem żadnej władzy większej niż prezesura w kanapowym stowarzyszeniu. Nie jestem członkiem żadnej partii ani nawet jej oddanym zwolennikiem (kiedyś byłem zwolennikiem &#8211; Unii Wolności). Więc do kogo ta mowa? Na jakiej podstawie przypisujesz mnie do lewicy?<br />
.<br />
A przecież łaskawie napisałeś na wstępie, że środowiska “prawicowe nie są głupsze”, a teraz piszesz, że niedomagają intelektualnie, co je prowadzi do depresji.&#8221;<br />
.<br />
Nie zrozumiałeś. Pewnie wyraziłem się za mało precyzyjnie. Przez słabość intelektualną prawicy rozumiem fakt, że jednoznacznie prawicowe poglądy (czyli, powiedzmy, takie jak twoje) deklaruje w Polsce stosunkowo nieliczna grupa wybitnych postaci życia umysłowego. Nie ja to wymyśliłem. Już sporo lat temu czytałem  tekst jak najbardziej prawicowego publicysty (niestety, nie pamiętam kogo, zdaje się, że było to we Frondzie), który sam na tę słabość wskazywał, tłumacząc ją między innymi tym, że za czasów stalinowskich prawicowe elity uległy zagładzie, przez co została zerwana ciągłość pokoleniowa.<br />
Nie twierdzę natomiast, powtarzam dobitnie, że przeciętny człowiek o poglądach prawicowych jest głupszy od przeciętnego lewicowca czy liberała. Twierdzę tylko, że prawicowcy są mniejszością w grupie osób dobrze wykształconych i obytych w świecie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Zofia</title>
		<link>http://kuczyn.com/2010/01/18/po-pierwszej-turze-na-ukrainie/comment-page-12/#comment-89783</link>
		<dc:creator>Zofia</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 29 Jan 2010 22:31:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://kuczyn.com/?p=937#comment-89783</guid>
		<description>Mawar, 
ze mnie taka komunistka, czy nawet była komunistka, jak z koziej d..y trąba. 
Od komuny i bolszewii to Ty jesteś tutaj specjalistą, prymat masz niepodzielny.
Poza tym najpierw poczytaj sobie jakie to idee głosi Szygalew, a potem ew. porównuj do młodego Wierchowieńskiego, który wprawdzie cynik, ale głupi. 
Kudy mu do prototypa ruskiego rewolucjonisty z XIX w.
Sympatie i wpływy w kręgach rewolucyjnych to  chyba, wg tego co napisał Dostojewski - ma Stawrogin, ziemianin, b. oficer, zdegradowany, taki trochę Bakunin.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mawar,<br />
ze mnie taka komunistka, czy nawet była komunistka, jak z koziej d..y trąba.<br />
Od komuny i bolszewii to Ty jesteś tutaj specjalistą, prymat masz niepodzielny.<br />
Poza tym najpierw poczytaj sobie jakie to idee głosi Szygalew, a potem ew. porównuj do młodego Wierchowieńskiego, który wprawdzie cynik, ale głupi.<br />
Kudy mu do prototypa ruskiego rewolucjonisty z XIX w.<br />
Sympatie i wpływy w kręgach rewolucyjnych to  chyba, wg tego co napisał Dostojewski &#8211; ma Stawrogin, ziemianin, b. oficer, zdegradowany, taki trochę Bakunin.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Mawar</title>
		<link>http://kuczyn.com/2010/01/18/po-pierwszej-turze-na-ukrainie/comment-page-12/#comment-89781</link>
		<dc:creator>Mawar</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 29 Jan 2010 21:27:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://kuczyn.com/?p=937#comment-89781</guid>
		<description>Zofia
.
&quot;Jak przeanalizujesz niektóre poglądy polityczne prezesa PiS – to wypisz wymaluj Szygalew&quot;. Chyba Mawar, za dużo Twojej imaginacji z tymi “Biesami”. Widzę, ze jesteś nimi zafascynowany, i chyba wiem dlaczego…. Taki mały Szygalew się kłania, co?

Co jak co, ale  była komunistka  projektująca 20 lat później  na innych swoje kompleksy to  ciekawostka dla psychologów. To oczywisty nonsens co piszesz, Szygalew (postać w powieści jednak marginalna)  może być  prefiguracją fantasty i despoty.  Najważniejszy w  &quot;Biesach&quot; jest młody  Wierchowieński, rewolucjonista. To jest ten główny Bies od którego to się zaczęło. Na początku prawie że sympatyczny, na końcu demoniczny.  Przy nim Stawrogin to zwykłe Biesiątko.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zofia<br />
.<br />
&#8222;Jak przeanalizujesz niektóre poglądy polityczne prezesa PiS – to wypisz wymaluj Szygalew&#8221;. Chyba Mawar, za dużo Twojej imaginacji z tymi “Biesami”. Widzę, ze jesteś nimi zafascynowany, i chyba wiem dlaczego…. Taki mały Szygalew się kłania, co?</p>
<p>Co jak co, ale  była komunistka  projektująca 20 lat później  na innych swoje kompleksy to  ciekawostka dla psychologów. To oczywisty nonsens co piszesz, Szygalew (postać w powieści jednak marginalna)  może być  prefiguracją fantasty i despoty.  Najważniejszy w  &#8222;Biesach&#8221; jest młody  Wierchowieński, rewolucjonista. To jest ten główny Bies od którego to się zaczęło. Na początku prawie że sympatyczny, na końcu demoniczny.  Przy nim Stawrogin to zwykłe Biesiątko.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Stan</title>
		<link>http://kuczyn.com/2010/01/18/po-pierwszej-turze-na-ukrainie/comment-page-12/#comment-89780</link>
		<dc:creator>Stan</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 29 Jan 2010 21:22:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://kuczyn.com/?p=937#comment-89780</guid>
		<description>Torlinie,

Byłbym nieuczciwy gdybym nie oddał Ci honoru i nie uznał, że Twoje racje są racjonalne.
Sęk w tym, że przy podejmowaniu decyzji o charakterze politycznym racje, które przeważają za podjęciem decyzji jest sporo. Ponieważ nie wszyskie racje można dogłębnie sprawdzić, więc bywa, że w chwili podejmowania decyzji racje które wydawały się racjonalne po pewnym czasie okazują się błędne lub zbyt pochopnie się na nich oparto (np. z braku wiedzy w czym celuje Tusk). Kiedyś z dreszczykiem emocji pisał o tym Gospodarz w odpowiedzi na wątpliwośći zgłaszane przez głosa.
Więc, uwzględniając Twoje argumenty w sprawie przyczyn wycofania się Tuska z biegu po prezydenturę, swoje racje traktuję jako jedne z ważnych przy podjęciu decyzji o rejteradzie Tuska. Warto jeszcze, choćby przez chwilę, zastanowić się czy panowie JK i LK mają w zanadrzu racje, które mogą się wydać nie do odrzucenia.
Dla mnie najbardziej zabawowa wydaje się argumentacja   Premiera-Skały o podjęciu fundamentalnych reform własnie w okresie w zbiegu dwóch kampanii wyborczych i, trzeciej stukającej do sztabów wyborczych.
Skłonny jestem przyjąc do wiadomości, że Premier spieszył się na swój zaplanowany miecz, w którym zawsze odgrywa znaczącą rolę, więc nie miał głowy na przygotowanie logicznego uzasadnienia reform, które wydają się być szumem medialnym, bo wokół Platformy zaczął unosić się niezdrowy zapaszek (m.in. stąd się wzieła moja argumentacja), więc trzeba go czymś przykryć.

I jeszcze coś osobistego.
W roku 1970 po usłyszeniu komunikatu radiowego (chyba 17 grudnia) poderwałem się zza biurka i ruszyłem na przystanek SKM Stocznia (pracowałem w pobliżu) żeby odebrać żonę z pracy, bo zaczęto strzelać przed Komitetem Wojewódzkim PZPR do ludzi.
Na przystanku, na którym przez wiele miesięcy wcześniej wysiadałem do pracy w Stoczni (pracowałem jako pomocnik montera w firmie instalującej urządzenia klimatyzacyjne na statkach) była blokada,  więc pieszo pofatygowałem się na Politechnikę, gdzie po peronie spacerował młodzieniec w masce przeciwgazawej. Przy wyjściu z Dworca Głownego zobaczyłen wóz pancerny (chyba skot) w którego  ktoś rzucił palącą się nasączoną szmatę. Miałem trochę szczęścia, bo szmata przeleciała tuż obok mojej twarzy, ale pamiątki żadnej po tym wydarzeniu nie mam (szkoda bo byłbym kombatantem).
Na Gdańską Starówkę, gdzie pracowała żona poszedłem uilicą Rajską. O swoich szokujących wrażeniach związanych z rabunkiem sklepów już kiedyś na tym blogu pisałem. Po wielu latach z wywiadu red. Paradowskiej dowiedziałem się jakoby Donald Tusk miał już wtedy znaczący wplyw na na wydarzenia, których się nie zapomina (chodził w krótkich spodenkach). Ta skłonnośc do jedynie prawdziwej oceny historycznej widać się w nim utrwaliła. 
W grudniu &#039;70 pewien znany dygnitarz polityczny stwierdził, że stocznie są nierentowne i trzeba je zaorać. Wiele lat póżniej inny dygnitarz także uznał małą przydatność ekonomiczną (tym razem Stoczni Gdańskiej i chciał jej upadlośći, co wywołało prawdziwe wzburzenie społeczne). Jednak kiedy dyletanci dorwali się do władzy uznali, że można cały przemysł stoczniowy zlikwidować i była to &quot;racjonalna&quot; decyzja. Jakoś nikt z neoliberałów nie wpadł na pomysł żeby zrekstukturyzować te olbrzymie zaklady pracy, jak to robi się na zachodzie, na ktory ci analfabeci gospodarczy się powolują.
Walczę z sobą żeby nie powiedzieć czegoś wulgarnego pod adresem nowych władców, ktorzy zaczynają się rozmywać już we mgle, pozostawiając kraj wyjałowiony technologicznie.
Właśnie ostatnio wracałem z Uniwersytetu Medycznego, gdzie jestem coraz częściej gościem, i widziałem jak kadłuby dwóch dużych statków lśniły w słońcu na dokach w Stoczni, którą Ukraińcy uznali za rentowną. Francuzi spłacili niefortunną pomoc państwową wielkich zakladów aby uratować je przed pomyslem biurokratów unijnych, dla których dobrym rozwiązaniem jest ostre cięcie - likwidacja.
Ciekaw jestem, czy Zosia zrejestrowała np. w Niemczech jakąś likwidację stoczni, czy też uzyskiwały one jakieś kolo ratunkowe jak stocznie w Rostoku?
Wydaje się, że jest już najwyższy czas na wymianę generacyjną tych chachmęciarzy gospodarczych, dopóki nie jest za późno.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Torlinie,</p>
<p>Byłbym nieuczciwy gdybym nie oddał Ci honoru i nie uznał, że Twoje racje są racjonalne.<br />
Sęk w tym, że przy podejmowaniu decyzji o charakterze politycznym racje, które przeważają za podjęciem decyzji jest sporo. Ponieważ nie wszyskie racje można dogłębnie sprawdzić, więc bywa, że w chwili podejmowania decyzji racje które wydawały się racjonalne po pewnym czasie okazują się błędne lub zbyt pochopnie się na nich oparto (np. z braku wiedzy w czym celuje Tusk). Kiedyś z dreszczykiem emocji pisał o tym Gospodarz w odpowiedzi na wątpliwośći zgłaszane przez głosa.<br />
Więc, uwzględniając Twoje argumenty w sprawie przyczyn wycofania się Tuska z biegu po prezydenturę, swoje racje traktuję jako jedne z ważnych przy podjęciu decyzji o rejteradzie Tuska. Warto jeszcze, choćby przez chwilę, zastanowić się czy panowie JK i LK mają w zanadrzu racje, które mogą się wydać nie do odrzucenia.<br />
Dla mnie najbardziej zabawowa wydaje się argumentacja   Premiera-Skały o podjęciu fundamentalnych reform własnie w okresie w zbiegu dwóch kampanii wyborczych i, trzeciej stukającej do sztabów wyborczych.<br />
Skłonny jestem przyjąc do wiadomości, że Premier spieszył się na swój zaplanowany miecz, w którym zawsze odgrywa znaczącą rolę, więc nie miał głowy na przygotowanie logicznego uzasadnienia reform, które wydają się być szumem medialnym, bo wokół Platformy zaczął unosić się niezdrowy zapaszek (m.in. stąd się wzieła moja argumentacja), więc trzeba go czymś przykryć.</p>
<p>I jeszcze coś osobistego.<br />
W roku 1970 po usłyszeniu komunikatu radiowego (chyba 17 grudnia) poderwałem się zza biurka i ruszyłem na przystanek SKM Stocznia (pracowałem w pobliżu) żeby odebrać żonę z pracy, bo zaczęto strzelać przed Komitetem Wojewódzkim PZPR do ludzi.<br />
Na przystanku, na którym przez wiele miesięcy wcześniej wysiadałem do pracy w Stoczni (pracowałem jako pomocnik montera w firmie instalującej urządzenia klimatyzacyjne na statkach) była blokada,  więc pieszo pofatygowałem się na Politechnikę, gdzie po peronie spacerował młodzieniec w masce przeciwgazawej. Przy wyjściu z Dworca Głownego zobaczyłen wóz pancerny (chyba skot) w którego  ktoś rzucił palącą się nasączoną szmatę. Miałem trochę szczęścia, bo szmata przeleciała tuż obok mojej twarzy, ale pamiątki żadnej po tym wydarzeniu nie mam (szkoda bo byłbym kombatantem).<br />
Na Gdańską Starówkę, gdzie pracowała żona poszedłem uilicą Rajską. O swoich szokujących wrażeniach związanych z rabunkiem sklepów już kiedyś na tym blogu pisałem. Po wielu latach z wywiadu red. Paradowskiej dowiedziałem się jakoby Donald Tusk miał już wtedy znaczący wplyw na na wydarzenia, których się nie zapomina (chodził w krótkich spodenkach). Ta skłonnośc do jedynie prawdziwej oceny historycznej widać się w nim utrwaliła.<br />
W grudniu &#8217;70 pewien znany dygnitarz polityczny stwierdził, że stocznie są nierentowne i trzeba je zaorać. Wiele lat póżniej inny dygnitarz także uznał małą przydatność ekonomiczną (tym razem Stoczni Gdańskiej i chciał jej upadlośći, co wywołało prawdziwe wzburzenie społeczne). Jednak kiedy dyletanci dorwali się do władzy uznali, że można cały przemysł stoczniowy zlikwidować i była to &#8222;racjonalna&#8221; decyzja. Jakoś nikt z neoliberałów nie wpadł na pomysł żeby zrekstukturyzować te olbrzymie zaklady pracy, jak to robi się na zachodzie, na ktory ci analfabeci gospodarczy się powolują.<br />
Walczę z sobą żeby nie powiedzieć czegoś wulgarnego pod adresem nowych władców, ktorzy zaczynają się rozmywać już we mgle, pozostawiając kraj wyjałowiony technologicznie.<br />
Właśnie ostatnio wracałem z Uniwersytetu Medycznego, gdzie jestem coraz częściej gościem, i widziałem jak kadłuby dwóch dużych statków lśniły w słońcu na dokach w Stoczni, którą Ukraińcy uznali za rentowną. Francuzi spłacili niefortunną pomoc państwową wielkich zakladów aby uratować je przed pomyslem biurokratów unijnych, dla których dobrym rozwiązaniem jest ostre cięcie &#8211; likwidacja.<br />
Ciekaw jestem, czy Zosia zrejestrowała np. w Niemczech jakąś likwidację stoczni, czy też uzyskiwały one jakieś kolo ratunkowe jak stocznie w Rostoku?<br />
Wydaje się, że jest już najwyższy czas na wymianę generacyjną tych chachmęciarzy gospodarczych, dopóki nie jest za późno.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Mawar</title>
		<link>http://kuczyn.com/2010/01/18/po-pierwszej-turze-na-ukrainie/comment-page-12/#comment-89779</link>
		<dc:creator>Mawar</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 29 Jan 2010 21:05:10 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://kuczyn.com/?p=937#comment-89779</guid>
		<description>Paweł Luboński
Mawar: “Moja koszmarna prognoza noworoczna zaczyna się sprawdzać. Teraz L. Kaczyński wygrywa dość łatwo (...)&quot;.
&quot;Póki życia, póty nadziei, co? Choć emotikon na końcu sugeruje, że to tylko dowcip z gatunku pure nonsensu…&quot;.
.
Emotikon może sygnalizować różne rzeczy. W 1984 lub 85 roku  powiedziałem  znajomym (nawet pamiętam, że było to w  kawiarni &quot;Szwajcarska&quot; w Warszawie), że Rosja powinna przejść na kapitalizm i odpuścić sobie cały  ten blok wschodni. Powód ma oczywisty,  interes Rosji jest ważniejszy niż  komunizm. Znajomi odrzekli, że to zwykły nonsens i przeszli do  pasjonującej dyskusji  o problemach strategicznych: co w najbliższym czasie zrobi lub nie zrobi podziemna  RKW z uwzględnieniem siedzącego głęboko w piwnicy Zbyszka Bujaka.  Tak więc Pawle .... oj nie traćwa nadziei.  :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Paweł Luboński<br />
Mawar: “Moja koszmarna prognoza noworoczna zaczyna się sprawdzać. Teraz L. Kaczyński wygrywa dość łatwo (&#8230;)&#8221;.<br />
&#8222;Póki życia, póty nadziei, co? Choć emotikon na końcu sugeruje, że to tylko dowcip z gatunku pure nonsensu…&#8221;.<br />
.<br />
Emotikon może sygnalizować różne rzeczy. W 1984 lub 85 roku  powiedziałem  znajomym (nawet pamiętam, że było to w  kawiarni &#8222;Szwajcarska&#8221; w Warszawie), że Rosja powinna przejść na kapitalizm i odpuścić sobie cały  ten blok wschodni. Powód ma oczywisty,  interes Rosji jest ważniejszy niż  komunizm. Znajomi odrzekli, że to zwykły nonsens i przeszli do  pasjonującej dyskusji  o problemach strategicznych: co w najbliższym czasie zrobi lub nie zrobi podziemna  RKW z uwzględnieniem siedzącego głęboko w piwnicy Zbyszka Bujaka.  Tak więc Pawle &#8230;. oj nie traćwa nadziei.  :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Mawar</title>
		<link>http://kuczyn.com/2010/01/18/po-pierwszej-turze-na-ukrainie/comment-page-12/#comment-89778</link>
		<dc:creator>Mawar</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 29 Jan 2010 20:57:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://kuczyn.com/?p=937#comment-89778</guid>
		<description>Paweł Luboński
.
&quot;Otóż uważam, że środowiska SPECYFICZNIE prawicowe nie są głupsze, tylko zwyczajnie są słabsze i coraz słabsze. Po prostu na całym świecie (z wyjątkiem może krajów islamskich), a już na pewno w Europie, ten styl myślenia jest od dawna w odwrocie i nie widać oznak, by trend ten miał się odwrócić&quot;.
.
Lewica  to  bardzo szerokie pojęcie: Kautsky,  Lenin, Castro, Pol-Pot,  Stalin,  Mao, Chaves, Chomsky, Žižek, etc.  Nie wiem, czy da się obronić tezę o wszechpotędze lewicy jako takiej?   Większość rozwiązań lewicowych okazała się w praktyce błędna, choć  w teorii  wiele z nich nadal funkcjonuje w najlepsze.  Ale rzadziej w gospodarce, mimo że  nadal mamy  kolejne eksperymenty - jak w Wenezueli.  W gospodarce nie da się teoretyzować i kuglować, bo ekonomia to nauka empiryczna, więc  większość lewicy  przyjmuje po cichu rozwiązania prawicowe, twierdząc oczywiście obłudnie, że one nie są prawicowe tylko rynkowe.  Porzuciwszy robotników lewica  nerwowo poszukuje coraz to nowych  &quot;grup uciskanych&quot;,  nad którymi można by objąć patronat by ich docześnie  zbawiać.  Ponieważ to &quot;zbawienie&quot; może być rzecz jasna  jedynie pozorne to i lewica ogranicza się do haseł i propagandy, a tam gdzie ma okazję realnie porządzić  natychmiast zaczynają się problemy, dramaty lub nawet zbrodnie.  
.
 &quot;Tak już jest, że człowiek o szerokiej wiedzy, który zna różne kraje, różne religie i różne kultury, częściej skłania się ku poglądom liberalnym ...&quot;
.
Czy nie nazbyt płynnie  przeszedłeś od lewicy do liberalizmu. Zdecyduj się o czym piszesz i jak definiujesz liberalizm. Milton Friedman czy Izaak Berlin? Przy takim pojęciowym grochu z kapustą to doprawdy trudno  rozmawiać. 
.
 &quot;... i łatwiej mu zdobyć się na tolerancję i szacunek dla odmienności ...również odmienności ideologicznej i światopoglądowej – niż mieszkańcowi zaścianka&quot;.
.
Zawsze mnie  śmieszył  napuszony taki język w ustach teoretyków, którzy gdyby mieli zamieszkać po sąsiedzku z  Cyganem, to by chyba zawału dostali.  Ja już bym wolał  byście zajęli się realnymi problemami robotników lubpracowników supermarketów. Ale lewica ma z nimi z nimi kontakt glównie przy zakupie dóbr luksusowych (czasem spotykam przy takiej partyjnej robocie Izabelę  Jarugę-Nowacką).  
.
&quot;...  na przykład USA dwa najważniejsze opiniotwórcze dzienniki, “New York Times” i “Washington Post”, to organy gabinetowej, kawiorowej lewicy. A o konserwatywnych, a więc podwórzowych i jedzących kaszę gryczaną “New York Post” i “Washington Times” mało kto słyszał&quot;.  
.
To nie jest prasa opiniotwórcza w ogóle tylko lewicowa prasa opiniotwórcza. Należy to rozróżnić. Istnieje także opiniotwórcza prasa konserwatywna, ale nikt nie może jej nazwać  opiniotwórczą w ogóle.   Odkąd lewica porzuciła robotników i zaczęła koncentrować się na &quot;nadbudowie&quot;, propagandzie, marszach tolerancji, klimacie etc.  nie ma prasy neutralnej światopoglądowo, są tylko poszczególne obozy. 
.
&quot;Znowu nasuwa się pytanie: dlaczego? Niestety, stwierdzam, że powtarzasz komunały, za pomocą których polska (tzw.) prawica tłumaczy sobie swoją słabość intelektualną, żeby nie wpaść w depresję&quot;. 
.
A przecież łaskawie napisałeś na wstępie, że  środowiska &quot;prawicowe nie są głupsze&quot;, a teraz piszesz, że niedomagają intelektualnie, co je prowadzi do depresji. :) Pozwolisz więc, że też nazwę ciebie tzw. lewicą, zwłaszcza że masz kłopoty z samookreśleniem, czy jesteś liberałem czy lewicowcem? Nie wiem, czy to efekt słabości intelektualnej, czy niezdecydowania?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Paweł Luboński<br />
.<br />
&#8222;Otóż uważam, że środowiska SPECYFICZNIE prawicowe nie są głupsze, tylko zwyczajnie są słabsze i coraz słabsze. Po prostu na całym świecie (z wyjątkiem może krajów islamskich), a już na pewno w Europie, ten styl myślenia jest od dawna w odwrocie i nie widać oznak, by trend ten miał się odwrócić&#8221;.<br />
.<br />
Lewica  to  bardzo szerokie pojęcie: Kautsky,  Lenin, Castro, Pol-Pot,  Stalin,  Mao, Chaves, Chomsky, Žižek, etc.  Nie wiem, czy da się obronić tezę o wszechpotędze lewicy jako takiej?   Większość rozwiązań lewicowych okazała się w praktyce błędna, choć  w teorii  wiele z nich nadal funkcjonuje w najlepsze.  Ale rzadziej w gospodarce, mimo że  nadal mamy  kolejne eksperymenty &#8211; jak w Wenezueli.  W gospodarce nie da się teoretyzować i kuglować, bo ekonomia to nauka empiryczna, więc  większość lewicy  przyjmuje po cichu rozwiązania prawicowe, twierdząc oczywiście obłudnie, że one nie są prawicowe tylko rynkowe.  Porzuciwszy robotników lewica  nerwowo poszukuje coraz to nowych  &#8222;grup uciskanych&#8221;,  nad którymi można by objąć patronat by ich docześnie  zbawiać.  Ponieważ to &#8222;zbawienie&#8221; może być rzecz jasna  jedynie pozorne to i lewica ogranicza się do haseł i propagandy, a tam gdzie ma okazję realnie porządzić  natychmiast zaczynają się problemy, dramaty lub nawet zbrodnie.<br />
.<br />
 &#8222;Tak już jest, że człowiek o szerokiej wiedzy, który zna różne kraje, różne religie i różne kultury, częściej skłania się ku poglądom liberalnym &#8230;&#8221;<br />
.<br />
Czy nie nazbyt płynnie  przeszedłeś od lewicy do liberalizmu. Zdecyduj się o czym piszesz i jak definiujesz liberalizm. Milton Friedman czy Izaak Berlin? Przy takim pojęciowym grochu z kapustą to doprawdy trudno  rozmawiać.<br />
.<br />
 &#8222;&#8230; i łatwiej mu zdobyć się na tolerancję i szacunek dla odmienności &#8230;również odmienności ideologicznej i światopoglądowej – niż mieszkańcowi zaścianka&#8221;.<br />
.<br />
Zawsze mnie  śmieszył  napuszony taki język w ustach teoretyków, którzy gdyby mieli zamieszkać po sąsiedzku z  Cyganem, to by chyba zawału dostali.  Ja już bym wolał  byście zajęli się realnymi problemami robotników lubpracowników supermarketów. Ale lewica ma z nimi z nimi kontakt glównie przy zakupie dóbr luksusowych (czasem spotykam przy takiej partyjnej robocie Izabelę  Jarugę-Nowacką).<br />
.<br />
&#8222;&#8230;  na przykład USA dwa najważniejsze opiniotwórcze dzienniki, “New York Times” i “Washington Post”, to organy gabinetowej, kawiorowej lewicy. A o konserwatywnych, a więc podwórzowych i jedzących kaszę gryczaną “New York Post” i “Washington Times” mało kto słyszał&#8221;.<br />
.<br />
To nie jest prasa opiniotwórcza w ogóle tylko lewicowa prasa opiniotwórcza. Należy to rozróżnić. Istnieje także opiniotwórcza prasa konserwatywna, ale nikt nie może jej nazwać  opiniotwórczą w ogóle.   Odkąd lewica porzuciła robotników i zaczęła koncentrować się na &#8222;nadbudowie&#8221;, propagandzie, marszach tolerancji, klimacie etc.  nie ma prasy neutralnej światopoglądowo, są tylko poszczególne obozy.<br />
.<br />
&#8222;Znowu nasuwa się pytanie: dlaczego? Niestety, stwierdzam, że powtarzasz komunały, za pomocą których polska (tzw.) prawica tłumaczy sobie swoją słabość intelektualną, żeby nie wpaść w depresję&#8221;.<br />
.<br />
A przecież łaskawie napisałeś na wstępie, że  środowiska &#8222;prawicowe nie są głupsze&#8221;, a teraz piszesz, że niedomagają intelektualnie, co je prowadzi do depresji. :) Pozwolisz więc, że też nazwę ciebie tzw. lewicą, zwłaszcza że masz kłopoty z samookreśleniem, czy jesteś liberałem czy lewicowcem? Nie wiem, czy to efekt słabości intelektualnej, czy niezdecydowania?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Indoor</title>
		<link>http://kuczyn.com/2010/01/18/po-pierwszej-turze-na-ukrainie/comment-page-12/#comment-89777</link>
		<dc:creator>Indoor</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 29 Jan 2010 19:59:54 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://kuczyn.com/?p=937#comment-89777</guid>
		<description>Pawel! Co do losowania to według mnie nie jest głupi pomysł. Gorzej niż jest trafić raczej nie powinniśmy. Póki co trwa eliminacja negatywna. Tusk nie chce. Cimoszewicz powiedział, że nie chce. Może Sobieszak?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Pawel! Co do losowania to według mnie nie jest głupi pomysł. Gorzej niż jest trafić raczej nie powinniśmy. Póki co trwa eliminacja negatywna. Tusk nie chce. Cimoszewicz powiedział, że nie chce. Może Sobieszak?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Indoor</title>
		<link>http://kuczyn.com/2010/01/18/po-pierwszej-turze-na-ukrainie/comment-page-12/#comment-89776</link>
		<dc:creator>Indoor</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 29 Jan 2010 19:57:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://kuczyn.com/?p=937#comment-89776</guid>
		<description>Co do zastąpienia pozostała tylko młodzież. Trzeba załozyć partię , do którego można nalezeć tylko mając do 25 lat, antylustrację, co by polegało na tym, że członek tej monopartii musi napisać oświadczenie, że ani on ani nikt z jego krewnych nigdy nie walczył o wolną i niepodległą Polskę a tym bardziej o żądną demokrację. To samo (antylustracja) powinno dotyczyć administrację państwową i samorządową.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Co do zastąpienia pozostała tylko młodzież. Trzeba załozyć partię , do którego można nalezeć tylko mając do 25 lat, antylustrację, co by polegało na tym, że członek tej monopartii musi napisać oświadczenie, że ani on ani nikt z jego krewnych nigdy nie walczył o wolną i niepodległą Polskę a tym bardziej o żądną demokrację. To samo (antylustracja) powinno dotyczyć administrację państwową i samorządową.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Bekas</title>
		<link>http://kuczyn.com/2010/01/18/po-pierwszej-turze-na-ukrainie/comment-page-12/#comment-89775</link>
		<dc:creator>Bekas</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 29 Jan 2010 19:02:53 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://kuczyn.com/?p=937#comment-89775</guid>
		<description>Przerwa łikendowa
Ale...
ajl be bek(as)!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Przerwa łikendowa<br />
Ale&#8230;<br />
ajl be bek(as)!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

