Gondor i Mordor w sejmie!
Oglądałem wczoraj prawie cały dzień wysłuchanie Donalda Tuska przez Komisję Hazardową, a dzisiaj dużą część wysłuchania Jarosława Kaczyńskiego. Spotkały się tam dwa światy.
Świat Premiera bliski mi i to nie tyle nawet przez politykę, co przez filozofię życia. Widziałem człowieka w którego słowach wyczuwałem dużo szczerości i mało złych emocji. Oczywiście miał chwile irytacji, ale ona jest chwilowa i powierzchowna, one są trwałe i głębokie. Widziałem człowieka normalnego, nie ideała, ale nie porąbanego na żadnym tle, nie koturnowego, nie kryjącego wad i potknięć. Widziałem fantastyczne rozumienie jak należy rządzić. Żyję dostatecznie długo na świecie poznałem dostatecznie dużo ludzi, by mieć do swoich odczuć spore zaufanie, choć oczywiście nie twierdzę, że nie mogą mnie wpuścić w maliny. Mogą, ale zupełnie nie wyczuwam tych „malin” w odniesieniu do Tuska. Uważam, podobnie jak Wiesław Władyka (w piątkowym Poranku w Toku), że całe to wysłuchanie mogłoby służyć, jako materiał dydaktyczny dla studentów politologii z zakresu filozofii i praktyki władzy.
Nic na to nie poradzę, że moje słowa brzmią, jak hymn pochwalny, ale uważam, że skala dojrzenia Tuska do najwyższych funkcji w państwie jest niezwykła. Przebył wielką drogę w uformowaniu się, jako polityk dużego formatu. Ja go przecież znam od początku lat 90-tych, prawie 20 lat. I sądzę, że nie jestem osamotniony w tych odczuciach, bo sondaż OBOP zrobiony właśnie w czwartek, a więc w toku wysłuchania dał PO 57 % poparcia, siedem punktów więcej niż w grudniu, a PiS spadł o 6 punktów.
I widziałem drugi świat – pary śledczych PiS w oba dni, a szefa tej partii w piatek. Oni skupieni na jednym – dopaść premiera, nie ważne jak, nie ważne czy przez ujawnienie kompromitującej go prawdy, czy w jakikolwiek inny sposób, byle robił wrażenie przekonującego wobec publiczności. Zabić wroga! To był drogowskaz każdego pytania tak silny, że popsuł nawet słuch posłance Kempie. Zobaczyłem znowu kawałek IV RP. I dzisiaj jej ciąg dalszy. Prezes robił wszystko (z pomocą prawie całej Komisji, w tym posła Arłukowicza – chyba w ramach szerokiego rozumienia koalicji medialnej PiS – SLD), żeby przedstawiając się, jako usmiechnięty i dowcipkujący Pan, wbić Tuskowi stosowną do swojego znanego stylu porcję insynuacji, oskarżeń i innej dobrze znanej trucizny z dwulecia budowy IV RP. Maska jednak twarzy, ani charakteru nie zmienia i spoza niej coraz to wyzierała dobrze znana prawda, a odór lat 2005-2007 chwilami tak walił z ekranu, że prawie zmuszał do otwarcia okiem w mieszkaniu.
Wysłuchania Tuska i Kaczyńskiego to była konfrontacja szczerości, nie powiem, że jak na sądzie ostatecznym, ale jednak, z przykrywaną uśmiechami hipokryzją i fałszem. Wolę władzę i politykę szczerości niż władzę i politykę hipokryzji i fałszu. Obie są niedoskonałe, jak wszystko na ziemi. Tusk nie dorówna aniołowi, a Kaczyński diabłu, ale obaj się starają. Ludziom o odmiennej niż moja orientacji smakowej i estetycznej pragnącym nurzać się w odorze IV RP nie mogę tego zabronić, ani – z nawyku tolerancji - nie chcę, ale sam nie mam zamiaru go doznawać. Dlatego robię wszystko co w mojej skromnej mocy, żeby tego nie musieć.
Zobaczyliśmy Gondor i Mordor w sejmie.

5 lutego 2010, o godzinie 23:17
Brawo,
Panie Kuczyński!
I tak trzymać!
Jan Pietrzak (nawet z najlepszych lat) to przy Panu Cienki Bolek :)!
6 lutego 2010, o godzinie 00:09
Chetnie sobie przeczytam owe opracowanie z „Banku” ale jak je dostac?
6 lutego 2010, o godzinie 00:17
Torlin
„A może tak powspominamy. Pamiętasz sprawę sędziów Trybunału Konstytucyjnego i fatalne zachowanie Mularczyka? Jak on to załatwił w IPNie? Jednego dnia wieczorem złożył wniosek, następnego dnia dostał akta, i jeszcze osobny pokój mu udostępniono. Może jakiś komentarzyk”?
.
Służę, ale najpierw przypomnę o co chodziło?
.
Trybunał Konstytucyjny rozpatrywał legalność ustawy lustracyjnej, ale okazało się, że dwóch sędziów było zarejestrowanych przez SB, więc zachodziła obawa, że będą sędziami w swojej sprawie. Przewodniczący TK był niezadowolony, ale wyłączył ich z rozprawy. Po wstępnej informacji o zarejestrowaniu dwóch sędziów TK A. Mularczyk dostał z IPN informacje na temat przeszłości sędziów istotnie bardzo szybko, bo sprawa miała charakter urzędowy i państwowy, o ile nie konstytucyjny, więc to raczej dobrze świadczy o sprawności państwa. Ja np. czekałem na swoja teczkę 1,5 roku, ale to była moja prywatna sprawa, nie mam o to pretensji. Dzięki szybkości pracy IPN-u okazało się, że jeden z sędziów TK został zarejestrowany przez SB, ale nie podjął współpracy, drugi natomiast podpisał współpracę w czerwcu 1989 roku, co źle świadczy zarówno o jego charakterze jak i rozumie. Niemniej został sędzią TK, co trudno komentować inaczej jak skandal. SB została rozwiązana dopiero rok później (lipiec 1990 r.), ale działacze WiP inwigilowani byli jeszcze wiosną 1990, Józef Szaniawski siedział za współpracę z Wolną Europą do grudnia 1989, a na przykład w moim przypadku rozpracowywanie mnie w ramach sprawy operacyjnej SB zakończyła dopiero na przełomie października i listopada 1989 r. (Pan Waldemar Kuczyński był już od dwóch miesięcy ministrem konstytucyjnym, pozdrawiam przy okazji).
.
A teraz cytaty:
1/
„Zachowanie posła Mularczyka przed TK badał rzecznik dyscyplinarny Naczelnej Rady Adwokackiej (poseł PiS jest także adwokatem). Postępowanie to w październiku zostało umorzone, ponieważ rzecznik uznał, iż Arkadiusz Mularczyk nie wprowadził w błąd członków Trybunału Konstytucyjnego”.
2/
„Na początku października Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli nakazał prokuraturze wszczęcie śledztwa w sprawie ewentualnego popełnienia przestępstwa przez Mularczyka podczas zapoznawania się w 2007 r. w IPN z aktami dwóch sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Sąd uwzględnił zażalenie byłego prezesa TK Jerzego Stępnia na wcześniejszą decyzję prokuratury, która odmówiła wszczęcia śledztwa w tej sprawie uznając, że wszystko odbyło się legalnie”. Prokuratura później ponownie nie dopatrzyła się przestępstwa w postępowaniu Mularczyka.
http://prawo.gazetaprawna....._zoll.html
(także wszystkie pozostałe cytaty pod tym linkiem)
.
A może Może poseł A. Mularczyk zachował się w inny sposób niegodnie? Ale też nie, za to raczej niegodnie zachował się były już wówczas prezes TK prof. A. Zoll:
.
3/
„Prof. Zoll, pytany wówczas w TOK FM, czy poseł Mularczyk naruszył prawo, powiedział: „Uważam, że bardzo. Mieliśmy tu do czynienia z działaniem, które było wprowadzeniem w błąd, a w takim razie mieliśmy do czynienia ze złamaniem prawa”.
Ale „Zdaniem Mularczyka, wypowiedź profesora w radiu TOK FM „mogła go poniżyć i narazić na utratę zaufania potrzebnego do piastowania stanowiska posła na Sejm RP, a także wykonywania zawodu adwokata”.
.
A. Mularczyk poszedł więc do sądu. A jak się zakończyła sprawa prof. Zolla w sądzie z oskarżenia prywatnego?
4/
„Pod koniec października sąd odrzucił wniosek obrońcy prof. Zolla o umorzenie sprawy. Uznał, że na podstawie materiałów zgromadzonych do tej pory nie można przesądzić, iż „zachodzi oczywisty brak podstaw oskarżenia”. W poniedziałek uznał jednak, iż umorzenie jest uzasadnione immunitetem sędziowskim, jaki chroni oskarżonego prywatnym aktem oskarżenia prof. Zolla”. I tylko dlatego Zoll się uratował. Immunitet.
5/
„Wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski z PO ma przeprosić Arkadiusza Mularczyka z PiS za słowa, że wyciągał on z IPN „fałszywe oświadczenia”, czym skompromitował się „jako adwokat, jako polityk i jako człowiek”. Niesiołowski wpłacić ma 10 tys. zł na cel społeczny”. (TVN24 11.08.2009)
.
Torlin, starczy ci tego komentarza, czy ciągnąc dalej?
6 lutego 2010, o godzinie 00:36
Uchachany
.
„Jan Pietrzak (nawet z najlepszych lat) to przy Panu Cienki Bolek” :)!
.
Najzabawniejsze, że Donaldu Tusku, Słońce Maczu Piczu dla picu, niespecjalnie te hołdy przyjmuje, jakby wątpiąc w ich szczerość i bezinteresowność. Może gdyby Salon zrzucił się na tłustego barana i zrobił ofiarę całopalną o tu:
http://kontrateksty.pl/fi.....281%29.jpg
… to co innego.
:)
6 lutego 2010, o godzinie 00:44
No i jak za najlepszych czasów Mawar całą sprawę zatopił w gołosłowiu. Mnie chodziło tylko i wyłącznie o szybkość załatwiania, że PiS tak samo szybko rozwiązywało sprawy. Brawo, Panie Mawarze, nie ma to jak dyskusja z Tobą. Przypominam Ci (a pamięć masz kiepską (bym powiedział wybiórczą)), że mój komentarz nie dotyczył sędziów, tylko Twojego komentarza – cytuję: „Dziś stanowczo obrugał posłankę Kempę, która dziwiła się, że kiedy premier poprosi o stenogram to go otrzymuje w ciągu 15 minut, a członkowie komisji czekają na stenogramy kilka dni”. I o to mi tylko chodziło.
6 lutego 2010, o godzinie 01:11
Minister Kuczyński
„…. sondaż OBOP zrobiony właśnie w czwartek, a więc w toku wysłuchania dał PO 57 % poparcia, siedem punktów więcej niż w grudniu, a PiS spadł o 6 punktów.
.
Jak rozumieć sondaże, kompetentny wykład:
http://wybory2005.interia.....inf=679096
6 lutego 2010, o godzinie 01:14
Torlin
Naprawdę tak uważasz? Że wszystko, co mówi Tusk, to jest stek kłamstw?
Nieważne co Uchachany uważa. Istotna jest obowiązująca Linia. A ta stanowi, że Tusk znajduje się w kręgu podejrzeń, co jest „zbrodnią od której gorsze są tylko mordy”. Kłamstwa są pochodną tej niesłychanej i nie mającej precedensu zbrodni.
6 lutego 2010, o godzinie 01:39
Torlin
.
Urażony Torlin pisze, cytuję: „…. że mój komentarz nie dotyczył sędziów, tylko Twojego komentarza”. (sic)
.
No dobrze, ale ja nie komentuję swojego własnego komentarza (po cóż u licha miałbym to robić?) tylko twój komentarz do mojego wpisu. Tak jest na blogach i na wszystkich forach dyskusyjnych, na pewno o tym wiesz tylko zapomniałeś.
.
A co było w twoim komentarzu?
To było, cytuję doslownie: „Pamiętasz sprawę sędziów Trybunału Konstytucyjnego i fatalne zachowanie Mularczyka? Jak on to załatwił w IPNie? Jednego dnia wieczorem złożył wniosek, następnego dnia dostał akta, i jeszcze osobny pokój mu udostępniono. Może jakiś komentarzyk”.
.
No więc byli ci sędziowie w twojej wypowiedzi, czy nie byli? Moim zdaniem byli, na co wskazuje trzecie słowo, „sędziów”, w twoim pierwszym zdaniu. :) Torlin, sam wpadłeś w pułapkę egzemplifikacji pisząc o sędziach, więc ci odpowiedziałem, że zbliżał się termin wydania orzeczenia przez TK w sprawie ustawy lustracyjnej, a dwaj sędziowie TK mieli w przeszłości kontakty z SB, które należało wyjaśnić. I tu szybkość działania instytucji państwowej okazała się, po pierwsze możliwa, po drugie nie do przecenienia. Zamiast cieszyć się, że czasem jest to w Polsce możliwe udajesz obrażonego i nierozgarniętego. Podobnie nie wydaje mi się niemożliwe, aby posłowie komisji hazardowej otrzymywali stenogramy przesłuchań już następnego dnia. Tyle że PO musiałoby tego chcieć, ale nie chce.
6 lutego 2010, o godzinie 01:55
Minister Kuczyński
.
„Oglądałem wczoraj prawie cały dzień wysłuchanie Donalda Tuska przez Komisję Hazardową …”.
.
Musiał Pan Minister ze zmęczenia tymi aferami przeoczyć fragment przesłuchani w którym Tusk odważnie potwierdził, że była afera hazardowa związana z jego ludźmi. To jest ta sama afera, której zdaniem Pana Ministra w ogóle nie było. Dialektycznie pewnie jakoś to można wyjaśnić, np. „nawet jeśli była to obiektywnie nie była”, czy coś w tym rodzaju … Albo: „nie mogła być skoro sondaże rosną jeśli rosną”? :)
6 lutego 2010, o godzinie 02:05
Andrzej
.
„Naprawdę tak uważasz? Że wszystko, co mówi Tusk, to jest stek kłamstw?
Nieważne co Uchachany uważa. Istotna jest obowiązująca linia”.
.
Przeoczyłeś, że obowiązująca linia na tym blogu wynika z komentarza Gospodarza, a w nim czytamy: „Widziałem człowieka w którego słowach wyczuwałem szczerość”. Mowa oczywiście o Tusku, od którego szczerość aż biła po oczach, kiedy zapewniał, że nie jest autorem przecieku, nawet jeśli po zapoznaniu się z materiałami CBA, wezwał jako pierwszego do gabinetu nie wiceministra Kapicę, tylko ministra Mira.
6 lutego 2010, o godzinie 04:59
Mawar,
jak na razie z całej tej „afery” wynika, że CBA Kamińskiego podsłuchiwało ministra z gabinetu Tuska, bez zgody prokuratora i sądu, co jest skandalem oczywiście.
Oraz to, że za czasów rządów PiS z premierem Jarosławem Kaczyńskim na czele o 20 tys. wrosła liczba automatów do gry (jednorękich bandytów), które jak wnika z kontroli – były generalnie „spreparowane” czyli przerabiane tak, że kantowały fiskusa.
Czyli gabinet Kaczyńskiego przyczynił się skutecznie do oszustwa raczej na dużą skalę. Wcale nie trudno obliczyć, ile to pieniędzy „podatkowych” z tych 20 tys. dodatkowych automatów do gry – nie zasiliło skarbu państwa.
Żadne umizgi, uśmiechy i żarciki prezesa PiS – tych faktów raczej nie przysłonią.
6 lutego 2010, o godzinie 06:35
Witam po przerwie. Zajrzalem i zaraz sie wynosze. Jak juz napisalem, pp. Uchachany i Mawar wydzielaja fetor propagandy porownywalny z niegdysiejszym Zolnierzem Wolnosci, skad zreszta zapewne sie wywodza. Wiec zastosuje metode swietnie sprawdzona w czasie stanu wojennego, ktora nosi nazwe „nacisnij ulubiony guzik”. Byl to mianowicie guzik z napisem „wylacz”.
.
Z przyjemnoscia obserwuje, ze licznik prezydencki odlicza kolejne dni, zas nadzieje na kolejna wielka afere wydaja sie raczej nikle. Moze historie mogloby odwrocic znalezienie pol kilo kokainy w biurku PRemiera? Chyba nic mniej spektakularnego nie pomoze, a na takie znalezisko raczej nie ma co liczyc, odkad Pierwszy Nieprzekupny trafil tam, gdzie powinien sie znajdowac od poczatku. Tak wiec niedobrze, panowie katoendecy! Szable w dloni tez nie pomoga. Zreszta i tak nie wiecie, jak ich uzyc w razie czego.
.
I tym sposobem Polska jednak podaza do nowoczesnosci. Ciekaw jestem, czy po przegranych wyborach pp. Uchachany i Mawar beda tu jeszcze pisywac. Bez nich bedzie nudno, czyli normalnie. Wreszcie zrobi sie normalnie. Az strach pomyslec.
.
No to na razie. Zycze owocnej pracy na niwie propagandy. Rezultat tej pracy jest wiadomy. Rozsadniej byloby udac sie na katoendecka emeryture.
6 lutego 2010, o godzinie 07:36
Mawar,
w kwestii tych ofiar całopalnych z tłustych baranów, to, jak sądzę, w inkryminowanym przypadku mamy do czynienia z hekatombą…
.
Jak mawiał nieoceniony Kali „wengi, wengi…” ofiar…
.
„- Jutro Kali kazać pochować Fumbę i ściąć dla Fumby i dla Kalego tylu niewolników, ile obaj mają palców u rąk, ale dla bibi i dla pana wielkiego Kali kazać ściąć Faru, syna Mamby, i wengi, wengi innych Samburów, których połapali Wa-himowie.”
6 lutego 2010, o godzinie 07:38
Zofia,
witam następną powinowatą Posła-Logika…
6 lutego 2010, o godzinie 07:40
Narciarz:
„Zajrzalem i zaraz sie wynosze.”
.
Nie czyń tego!
Jesteś jednym z licznych wicePietrzaków tego bloga, Czytam Cię zawsze z dużą uciechą :)!
6 lutego 2010, o godzinie 07:56
Nowy wpis
pczytalem sobie i co się dowiedziałem Mawar kombatant SB prowadził przeciwko niemu dochodzenie widać jakoś niczego się nie dopatrzyło bo taka działalność prowadziło 10 milionów członków solidarności i nie tylko.
Poseł Mularczyk sama chodząca cnota ,nic mu nie można zarzucić (nawarowi chyba Sb też nie mogło zarzucić) Tylko jakiś smrodek moralny.
Zastanawiam sie tylko,jak to się stało,ze PIS był tak doskonały takich świetnych miał przywódców kadrę sam miód,tylko te społeczeństwo wyprowadzone na manowce przez siły nieczyste ,odsunęło ten kwiat patriotyzmu intelektu,praworządności od władzy.
Teraz trzeba odzyskać tą władze i to jest celem a cel uświęca środki,więc kłamstwa pomówienia to tylko środki.
Ci wyborcy którzy powiedzieli nie PIS-owi to duraki i debile co za kazdym razem widac to we wszelkich formach w działalności PIS i ich klakierów
Uklony
6 lutego 2010, o godzinie 08:13
Mawar:
„… fragment przesłuchani w którym Tusk odważnie potwierdził, że była afera hazardowa związana z jego ludźmi.”.
.
Wypsnęło mu się, co zapewne spotkało się z dezaprobatą jego sztabu piarowskiego :).
.
Zresztą Pan Minister dialektykę ma opanowaną do perfekcji, czego dowodzi (m. in.) Jego wypowiedź poczyniona przy okazji dyskusji o tezie palikotowo sprostytuowanej Gęsickiej 0,3% wykorzystania funduszy unijnych przez Najlepszy Rząd :)
http://kuczyn.com/2009/01.....ment-67519
6 lutego 2010, o godzinie 09:16
Od tamtej pory nazywam pania Gęsicką „panią ułamek procenta”, recenzja z wysłuchań Tuska i Kaczyńskiego może tez brzmieć, że była to konfrontacja szczerości, nie powiem, że jak na sądzie ostatecznym, ale jednak, z przykrywaną usmiechami hipokryzją i fałszem. Wolę władzę niedoskonałej, bo ziemskiej i ludzkiej szczerości niż władzę także ziemskiej i ludzkiej hipokryzji i fałszu. Obie są niedoskonałe, jak wszystko na ziemi. Tusk nie dorówna aniolowi, a Kaczyński diabłu, ale obaj się starają. Ludziom o odmiennej niż moja orientacji smakowej i estetycznej pragnącym nurzać się w odorze IV RP nie moge tego zabronić, ani nie chcę, ale sam nie mam zamiaru go doznawać i dlatego robie wszystko co w mojej skromnej mocy, żeby tego nie musieć.
6 lutego 2010, o godzinie 09:43
Rzeczywiście przesłuchaniu JK towarzyszył odór IV RP.
6 lutego 2010, o godzinie 09:58
Panie Kuczyński:
„Ludziom o odmiennej niż moja orientacji smakowej i estetycznej pragnącym nurzać się w odorze IV RP nie moge tego zabronić, ani nie chcę, ale sam nie mam zamiaru go doznawać i dlatego robie wszystko co w mojej skromnej mocy, żeby tego nie musieć.”
.
Zaprawdę doceniam Pańskie starania :)!
.
Osobliwie zaś formę, w jakiej Pan je czyni :)…
.
Co zaś do innego cytatu z Pana:
” Nic na to nie poradzę, że moje słowa brzmia, jak hymn pochwalny, … „
to rzeknę, że i ja mam takie wrażenie, że nic Pan nie jest w stanie poradzić na to, by Pańskie słowa nie brzmiały jak hymn pochwalny… :).
.
A więc – brzmią.
I brzmieć będą…
Na co liczę wielce z uwagi na te moje ich asocjacje z pewnymi fragmentami prozy Haszka, które już tu swego czasu Panu sygnalizowałem :)
6 lutego 2010, o godzinie 10:29
ja uważam, że PiS niczego nie chce odkryć w sprawie hazardowej i wynika to z zadawanych pytań (też oglądałam Premiera prawie w całości na komisji – byłego premiera tylko migawki) … PiS usilnie chce przykryć aferę z CBA …
6 lutego 2010, o godzinie 11:11
Jolka
Wytłumacz niekumatym na czym polega „afera z CBA” i czym PiS che ją przykryć? Może tym:
.
Zeznania króla hazardu w prokuraturze różnią się od tego, co politycy Platformy powiedzieli komisji.
Rz” dotarła do treści zeznań Ryszarda Sobiesiaka, biznesmena z branży hazardowej, które 6 stycznia 2010 r. złożył w warszawskiej Prokuraturze Okręgowej.
Sobiesiak zeznawał trzy godziny. W kilku miejscach jego wyjaśnienia różnią się od zeznań złożonych przez polityków PO przed komisją hazardową. Z wyjaśnień króla hazardu szczególnie niezadowoleni mogą być były wicepremier Grzegorz Schetyna, były minister sportu Mirosław Drzewiecki i ich współpracownik Marcin Rosół.
http://www.rp.pl/artykul/.....nnego.html
6 lutego 2010, o godzinie 11:24
Jolka
„Czy te oczy mogą kłamać? Chyba nie….”.
http://www.rp.pl/galeria/.....30067.html
:)
6 lutego 2010, o godzinie 11:35
z niekumatymi nie piszę ….
a swoją drogą te przecieki do prasy/TV z różnych instytucji państwowych powinny być wreszcie wykryte bo osłabia to wiarygodność tych instytucji a ludzie, którzy pewnie na tym zarabiają czują się bezkarni ….
6 lutego 2010, o godzinie 12:05
Każdy ma różnych znajomych – nieznajomych. Kiedy spotykamy kolegę ze szkolnych lat po kilkudziesięciu latach niewidzenia, to sobie możemy wspólnie powspominać kolegów i nauczycieli…
Znamy się od kilkudziesięciu lat…
Czy na pewno się znamy, czy poznajemy po latach?
6 lutego 2010, o godzinie 13:08
„… a swoją drogą te przecieki do prasy/TV z różnych instytucji państwowych powinny być wreszcie wykryte …”.
Oczywiście chodzi o te „niesłuszne” przecieki. Tak, powinni tego zabronić … :)
Kiedy Ziobro odchodząc z ministerstwa usunął dane ze swego służbowego laptopa, mając na względzie możliwość późniejszych „przecieków”, to red. Kolenda-Zalewajka przed kamerami TV ze zgrozą w oczach pokazywała światu ten corpus delicti jako przykład niesłychanie podstępnej zbrodni pisowskiej.
6 lutego 2010, o godzinie 13:52
Mawarowi,
ku pokrzepieniu i na pociechę!
Powolnie umiera
*
Ten, kto nie podróżuje,
Ten, kto nie czyta,
Ten, kto nie słucha muzyki.
Ten, kto nie obserwuje.
*
Powolnie umiera
Ten, kto niszczy swą miłość własną,
Ten, kto znikąd nie chce przyjąć pomocy.
*
Powolnie umiera
Ten, kto staje się niewolnikiem przyzwyczajenia,
Ten, kto odtwarza codziennie te same ścieżki,
Ten, kto nigdy nie zmienia punktów odniesienia,
Ten, kto nigdy nie zmienia koloru swojego ubioru,
Ten, kto nigdy nie porozmawia z nieznajomym.
*
Powolnie umiera
Ten, kto unika pasji i wiru emocji,
Które przywracają oczom blask
I serca naprawiają.
*
Powolnie umiera
Ten, kto nigdy nie opuszcza swojego przylądka,
Gdy jest nieszczęśliwy w miłości lub w pracy.
Ten, kto nie podejmuje ryzyka spełnienia
swoich marzeń,
Ten, kto nigdy choćby raz w życiu nie odłożył na
bok racjonalności.”
*
Pablo Neruda
6 lutego 2010, o godzinie 14:11
Po pierwsze:
Mordor to CZĘŚĆ Śródziemia
(Śródziemie zamieszkiwało wiele ras – część z nich, w tym ludzie, sprzymierzyło się z Mrocznym Władcą)
(Anioł Tusk i Diabeł – Kaczyński :)
„I byłoby to wszystko śmieszne, Gdyby nie było takie smutne.”)
***
A po drugie:
dla mnie Tusk niestety był niewiarygodny: dokładnie skrywający swe prawdziwe emocje.
(To co zaserwował komisji to staranie opracowane emocje, w rytmie:
- zatroskanie, oburzenie, uśmiech,
- uśmiech, zatroskanie, oburzenie,
- oburzenie, uśmiech, zatroskanie, … )
- a w tle: potoki nudziarstwa
***
Jarkacz:
- swobodny,
- wodolejstwo ograniczone,
- ciekawe wypowiedzi,
- mowa ciała – bez zastrzeżeń :)
***
„pierwszego dnia mieliśmy szefa, który ufa swoim kolegom z boiska. A drugiego, szefa, który polega na urzędnikach państwowych. Obaj się mogą zawieść. Ale kumple z boiska to nie jest stabilna baza dla struktur państwa.”
http://1maud.salon24.pl/155150,premierzy
6 lutego 2010, o godzinie 14:32
Kumpel z boiska, to coś jak kolega z ogólniaka…
„Kto dla ciebie się mył, kto o ciebie się bił
Na pauzach z chłopakami?!”
Na stare, sprawdzone przyjaźnie i znajomości prawie zawsze można liczyć w trudnych chwilach. Poprą, poradzą, opierniczą w razie czego jak jakiego wiejskiego burka, bo kolega z ogólniaka może.
A urzędnik państwowy…???
On pracuje dla szefa – jakim by nie był.
Pociągnie każdy wózek.
6 lutego 2010, o godzinie 14:35
No, chyba że okaże się narowisty i nie zechce ciągnąć, albo zechce ciągnąć w przeciwną stronę…
No to wtedy batem po zadzie i wyprzęga się takiego z zaprzęgu.
Może biegać za innym wozem, jako luzak.
Może ktoś mu chomąto założy? :)
6 lutego 2010, o godzinie 14:37
Madzia,
zaintrygowałaś mnie tym stwierdzeniem:
(…) dla mnie Tusk niestety był niewiarygodny: dokładnie skrywający swe prawdziwe emocje.
*
Skoro uważasz, że skrywał te prawdziwe, to skąd wiesz jakie one są?
I skąd wiesz, że to zaserwował Tusk – to starannie wyreżyserowane emocje, a to co Jarosław Kaczyński to autentyk?
Żeby coś tak oceniać, trzeba mieć punkt odniesienia – czyli znać rzeczywiste emocje danego człowieka.
Jak je więc poznałaś, skoro Tusk z Tobą na ten temat nie rozmawiał i nie informował Cię co w danym momencie odczuwał.
Wg jakich kryteriów oceniłaś, ze mowa ciała jednego jest autentyczna, a druga wyreżyserowana.
Znasz obu na tyle dobrze, przebywasz z nimi na tyle długo, by takie kryteria opracować?
Zapewniam Cię, że tzw. mowa ciała (modne zagadnienie w różnych treningach osobowościowych, jakie serwuje się sferze politycznej za duże pieniądze) – nie jest jednoznaczna i tylko wytrawny psychoterapeuta, psycholog lub psychiatra są w stanie co nieco się w tej „mowie” połapać, zwłaszcza w takim schizoidalnym społeczeństwie, jak polskie.
A regułą naszego społeczeństwa w zachowaniu codziennym i to obserwowaną od dziesięcioleci jest to, że przeciętny (statystyczny) Polak co innego myśli, co innego mówi a co innego jeszcze robi.
Zwłaszcza, gdy występuje jawnie, publicznie i pod własną tożsamością.
Mało jest osób, które stać w takich momentach na autentyczność.
Na pewno takim człowiekiem nie jest Jarosław Kaczyński. Gołym okiem widać, że gra i to świadomie, pod widownię.
Co do braku u niego wodolejstwa – to wybacz, było tego cale morze i na ocean by się też zdało.
6 lutego 2010, o godzinie 14:42
Madziu,
jeszcze jedno:
jak wg Ciebie powinien zachować się Donald Tusk, tj. jak demonstrować miałby swoje emocje by, był w Twoich oczach wiarygodny.
I jakich emocji po nim oczekiwałaś?
6 lutego 2010, o godzinie 14:50
Jasnaanielko
RZĄD KUMPLI z boiska jest OK? :)
-
http://www.blogpress.pl/node/516
„Trzej przyjaciele z boiska, skrzydłowy bramkarz i łącznik
Żyć bez siebie nie mogą, dziarscy i nierozłączni.
Nie jeden mecz już wygrali, nie jeden przegrać zdążyli.
Często się rozjeżdżali, lecz zawsze znów się schodzili.”
_
„A urzędnik państwowy…???
On pracuje dla szefa – jakim by nie był.”
Uważa Pani, że to źle ?!
6 lutego 2010, o godzinie 15:03
Madziu!
Wprost przeciwnie! Uważam, że to bardzo dobrze, jeśli szef ufa swoim urzędnikom… jednak zaufanie to musi być ograniczone, bo to szefa rozliczają za działania urzędników i jeśli szef uważa, że do rządzenia wystarczy palec wskazujący, to może się ciężko pomylić.
Urzędnicy błyskawicznie się zorientują, że szef się nie orientuje i będą robili, co im się zamarzy. A najchętniej to będą grali w gry komputerowe na służbowych łaptopach i w razie dymisji te łaptopy będą niszczyli z całą bezwzględnością :D :D :D
6 lutego 2010, o godzinie 15:08
Jasnaanielko
;)
6 lutego 2010, o godzinie 15:36
Zofio
„I skąd wiesz, …”
Ja nie wiem, ja czuję ;D
-
„jak wg Ciebie powinien zachować się Donald Tusk”
Szczerze i uczciwie
6 lutego 2010, o godzinie 16:27
Madziu,
tu nie chodzi o Tuska, czy Kaczyńskiego. Ja mam 70 lat i nie chcę zyć w Polsce, której próbke dał nam Kaczyński. Ja w Polsce o takiej duchocie zyłem do 50 roku zycia i dość. Czy ja komus przeszkadzam tęsknic za taka Polską i chciec w niej żyć? Nie, ale zrobie i staram sie robic wszystko co w mojej mocy, żeby nie spadł na mnie po raz drugi Chwast lat 2005-2007. Za Chiny ludowe!
6 lutego 2010, o godzinie 16:41
Gospodarzu!
I za to właśnie Pana cenię!
Oczywiście są i inne powody, ale ten jest główny.
6 lutego 2010, o godzinie 17:03
Madziu,
miałaś rację z tym Śródziemiem, po dodatkowej konsultacji z moja córka i zięciem, domowymi ekspertami od Tolkiena, niejednymi, zmieniłem tytuł na „Gondor i Mordor w sejmie”. Nawet ładnie.
6 lutego 2010, o godzinie 17:15
Panie Kuczyński
Pan „nie chce zyć w Polsce, której próbke dał nam Kaczyński.”…?
Ale w Polsce, której próbkę dał nam Zbycho, Miro, Grzecho i Rycho (że już o Najlepszym Premierze nie wspomnę) to już chce Pan żyć…?
6 lutego 2010, o godzinie 17:35
Uchachany
Miły chłopie,poczekaj do wyborów, na szczęscie to obywatele będą wybierać nie Ty. Bo gdyby Tobie powierzyć obsadzenie sejmu i rzadu mielibyśmy ładny” zestawik ”
A tak to pozostanie wam dokuczanie na blogach wylewanie żółci, bo nigdy nie przedstawicie w jakim kraju chcecie żyć
6 lutego 2010, o godzinie 18:01
Madzia
„Jarkacz:
- swobodny,
- wodolejstwo ograniczone,
- ciekawe wypowiedzi,
- mowa ciała – bez zastrzeżeń”.
.
Wszyscy podkreślają, że Jarkacz bardzo dobrze wypadł, pośrednio potwierdził to i W. Kuczyński, pisząc, że Kaczor jest prawie diabłem, a Tuski niemal aniołem. :) Jak na polityka to Jarkacz jest dużo ciekawszym człowiekiem i dużo zdolniejszym niż Tusk. Kuczyński też to wie, stąd ciągłe zwidy i neurotyczne obawy przed mroczną atmosferą i polityczną duchotą rządów PiS, że w razie czego (nie daj Panie Boże) policja Ziobry lub CBA odwiedzać go będzie o szóstej rano. Niekoniecznie, odzyskane niedawno CBA może działać aksamitnie, trzeba się tylko zapisać się do właściwej elity. Niejaki Marcin Rosół (ważna postać w PełO) przeżył niedawno rewizję w swoim mieszkaniu postpisowskiego CBA w sprawie afery hazardowej i żyje o dziś. Agenci biura zapukali i poprosili o wydanie służbowego laptopa i pendriv’ów. Rosół miał już to wszystko przygotowane przy drzwiach, agenci odebrali sprzęt, nawet nie rozejrzeli się po mieszkaniu i tak skończyło się przeszukanie. Słusznie, bo nie daj Bóg jeszcze by coś znaleźli i nasz najukochańszy peruwiański rząd by upadł. :)
6 lutego 2010, o godzinie 18:02
Ten młody-zdolny Marcin Rosół z PełO przekręty to ma chyba w genach:
PAP (dodane 2006-06-19 (00:40) „Jerzy Jachowicz, publicysta tygodnika „Newsweek-Polska” uważa, że za wyprowadzeniem pieniędzy z Platformy stoi dwóch cieszących się dużym zaufaniem liderów Platformy Obywatelskiej działaczy: Marcin Rosół oraz blisko z nim współpracujący Piotr Wawrzynowicz.
Jachowicz pisze, że dwaj 27-latkowie, którzy używając banalnie prostych metod wyprowadzili z partyjnej kasy grube pieniądze, są dziś w Platformie ludźmi wpływowymi, by nie rzec – potężnymi. Marcin Rosół, będąc asystentem sekretarza generalnego partii Grzegorza Schetyny, jest jednocześnie od dwóch lat szefem biura klubu parlamentarnego PO. Od blisko pół roku pełni też obowiązki asystenta Donalda Tuska. Cieszy się ogromnym zaufaniem lidera Platformy. Natomiast Piotr Wawrzynowicz, asystent i prawa ręka odpowiadającego za finanse partii Mirosława Drzewieckiego, jest wiceskarbnikiem PO”.
http://wiadomosci.wp.pl/k.....caid=1998a
6 lutego 2010, o godzinie 18:09
Uchachany
„Ale w Polsce, której próbkę dał nam Zbycho, Miro, Grzecho i Rycho (że już o Najlepszym Premierze nie wspomnę) to już chce Pan żyć…”?
.
Gdzieś Pan Minister musi żyć, no przecież nie będzie się po Paryżach tułał. Dlatego wybiera mniejsze zło, czyli dialektycznie rzecz biorąc – Większe Dobro, a właściwie to Największe Dobro.
:)
6 lutego 2010, o godzinie 18:13
Zdzisław
„… bo nigdy nie przedstawicie w jakim kraju chcecie żyć”
A proszę:
http://pl.wikisource.org/.....ieśń_XIV
6 lutego 2010, o godzinie 18:21
Mawar,
Rosół w zależności od potrzeby może rach-ciach dostać zarzuty prokuratorskie, bo wtedy, jako POdejrzany w sprawie badanej przez komisję będzie mógł lege artis odmówić poddaniu się przesłuchaniom :)
.
(Potem mu się je cichcem umorzy, jak sprawa przyschnie :)…)
.
To oczywiście po kalkulacji co się będzie lepiej opłacać wizerunkowo: żeby zeznawał, czy może raczej nie :).
.
No i kwestia czy ma odPOwiednie cechy charakterologiczne, by można zaryzykować jego zeznania
6 lutego 2010, o godzinie 18:26
Mawar
„jak na polityka to Jarkacz jest dużo ciekawszym człowiekiem i dużo zdolniejszym niż Tusk.”
.
Fama głosi, że Kaczyński ma wizję, ale Tusk za to telewizję, gdzie marketing nowych rodzajów podpasek i silikonowych cycków jest bardzo skuteczny…
6 lutego 2010, o godzinie 18:44
Madziu ,
Jednak Polacy inaczej ocenili przesłuchania Tuska i Jarosława niż ty. Sondy pokazały, że Tuskowi wierzy około siedemdziesiąt parę procent , a Jarosławowi zbliżona liczba ludzi nie wierzy. To zresztą przełożyło się na poparcie dla partii i ten duży wzrost PO i duży spadek PiS.
Parząc z odpowiednim nastawieniem można zobaczyć co innego niż widzi większość, ale z takiego faktu inteligentny człowiek powinien wyciągnąć wnoski
6 lutego 2010, o godzinie 18:51
Luźne subiektywne uwagi na temat przesłuchań dwóch najważniejszych liderów politycznych w Polsce.
.
Gdybym miał dokonąć oceny występu obu panów, to parę plusów dodatnich przyznałbym Jarosławowi Kaczyńskiemu (obu nie odsłuchałem w całości, ale lidera PIS-u mógłbym słuchać przez cały okres jego przesłuchania, tj 6 godzin). Tusk wydawał mi się cokolwiek nużący, a pod koniec zaczął się denerwować, gdy Kępa przydeptała mu odcisk. Widać było, że mimo braku dowodów członkowie komisji potrafili zedrzeć makijaż z twarzy Tuska. Kaczyński miał komfortową sytuację i wykorzystał ją w pełni.
Niepotrzebnie jednak w każdej potyczce z przeciwnikami dąży do wyraźnego przełomu, nawet wtedy, gdy brakuje mu argumentów.
Zgadzam się z Mawarem, że tym polskim instytutom badania opinii społecznej nie należy wierzyć. Dyrektorem jednego z instytutów jest jest mój znajomy z pracy w okresie stanu wojennego. Inteligentny człowiek, ale ma lekką rękę i napisanie z lewej bądź prawej strony kreski 10 czy 20% nie powoduje u niego zbyt wielkich zahamowań.
Na miejscu Tuska już teraz wymyśliłbym coś żeby przeprowadzić wybory parlamentarne, bo dodatkowo pogrąży go obiecanka głębokich reform, których nie przeprowadzi, bo będą dla niego mogiłą.
Myślę jednak, że już obecnie odczuwa on przedwyborcze.
Na jego miejscu kupiłbym sobie Cimoszewicza, wówczas nawet ja powiedziałbym, że ma instynkt polityczny.
6 lutego 2010, o godzinie 18:54
w trzecim wierszu od dołu, na końcu zdania powinien być dodany wyraz
„rozterki”
6 lutego 2010, o godzinie 20:23
Madziu,
piszesz:
(…)
Jak na polityka to Jarkacz jest dużo ciekawszym człowiekiem i dużo zdolniejszym niż Tusk.
*
Rzeczywiście, trzeba mieć nie lada zdolności, by po 1 roku, 4 miesiącach i dwóch dniach pracy jako premier podać, praktycznie bez powodu – swój gabinet do dymisji.
Miała być gra va banque!
A ci wyszło?
A propos – uświadom mnie Madziu, co jest takiego ciekawego w Jarosławie Kaczyńskim, poza nieustającym upodobaniem do socjalistycznych wzorców władzy i etykietowania ludzi oraz
węszenia wszędzie spisków?
6 lutego 2010, o godzinie 20:26
Ale się kręcą PiSowcy, ale się wiją.
Madzia mnie kompletnie zaskoczyła: „dla mnie Tusk niestety był niewiarygodny”. Powiedz mi, czy wypowiedziałaś w historii od 2005 roku, że Tusk jest dla Ciebie wiarygodny? To po co to piszesz? Przecież i tak wiadomo, że cokolwiek Tusk by zrobił, zrobi źle i ędzie dla Ciebie niewiarygodny.
Mawarze, nie chce mi się ciągnąć takiej duperelnej sprawy, ale moja opowieść o sędziach dotyczyła specjalnej drogi do dokumentów (a nie sprawy sędziów). Zarzuciłeś przewodniczącemu komisji, że “Dziś stanowczo obrugał posłankę Kempę, która dziwiła się, że kiedy premier poprosi o stenogram to go otrzymuje w ciągu 15 minut, a członkowie komisji czekają na stenogramy kilka dni”. Człowieku, jeszcze raz powtórzę, chodzi o możliwość dotarcia do dokumentów, zarzucasz to POowcowi, a PiS robił dokładnie to samo. Czy Ty potrafisz czytać ze zrozumieniem? Jak mi odpowiesz znowu o sędziach, to się załamię i zwątpię w Ciebie.
Uchachany!
„Fama głosi, że Kaczyński ma wizję, ale Tusk za to telewizję”
Powiedz famie, że jest głupia, jest dokładnie na odwrót, Tusk ma wizję (dalszego rozwoju Polski), a Kaczyński ma telewizję (razem z wiernymi braćmi z SLD).
————-
A tak do wszystkich. Im bardziej dowiadujemy się więcej o tej pożal się Boże aferze dochodzę do wniosku, że jest ona czystego rodzaju humbugiem, to jest coś, co wspaniale robi PiS. Tak jak celebryta jest to osobnik, który jest znany z tego, że jest znany, a poza tym nie ma żadnych wartości, tak ta sprawa jest pusta jak wydmuszka, tam w ogóle nie ma żadnej sprawy, jest tylko historia (i histeria) rozdmuchana przez PiS (pamiętamy któreś tam piętro, ten pan już nikogo nie zabije, odrolnienie gruntów).
6 lutego 2010, o godzinie 20:27
Panie Waldemarze – spokojnie – ja pracuję z młodzieżą. Nigdy na to nie pozwoli.
6 lutego 2010, o godzinie 20:36
Tutaj jest tekst dla Mawara i Uchachanego. Radze zmienic zainteresowania i zajac sie tematyka poruszana w tym tekscie. I to z kilku powodow. Po pierwsze, nalezy poglebiac zainteresowania i rozszerzac horyzonty. PO drugie, nalezy przelamywac wlasne ograniczenia umyslowe, ktore w przypadku w/w panow rzucaja sie w oczy. Po trzecie, dobrze jest wyjsc ze swojego katoendeckiego grajdolka, i najlepiej to uczynic przy pomocy terapii wstrzasowej (zakladam, ze dla typowego katoendeka bedzie to strzas). Po czwarte, zona bedzie szczesliwa.
http://www.wysokieobcasy......porno.html
6 lutego 2010, o godzinie 20:40
Odradzam w/w panom pozostawanie przy tematach politycznych. Ewidentnie widac, ze w/w panowie nie maja kwalifikacji. Doradzam zajecie sie tematem z Wysokich Obcasow, do ktorego kazdy pan ma kwalifikacje. Albo tak mu sie wydaje. W kazdym razie, kazdy pan ma szanse, a w kazdym razie narzedzia, z ktorych w razie czego potrafi skorzystac z pozytkiem dla siebie i dla tej drugiej osoby.
.
Do zajmowania sie polityka potrzeba rozumu. W tej akurat dziedzinie katoendecy nie sa obdarowani. Dlatego doradzam wycofanie sie z tematyki politycznej i zajecie sie czyms bardziej odpowiednim dla katoendeka.
6 lutego 2010, o godzinie 20:47
A poza tym, pozostala czesc kadencji Prezydenta skrocila sie o jeszcze jeden dzien. Urzedujacy Prezydent wchodzi w faze, ktora Amerykanie nazywaja „lame duck”. Nie chce sie narazac na zarzut, ze obrazam ciagle jeszcze urzedujacego Prezydenta. Wiec prosze sobie samemu przetlumaczyc, co ta fraza oznacza doslownie. W jezyku potocznym oznacza ona Prezydenta, ktory juz niewiele moze, bo wszyscy wiedza, ze niedlugo odchodzi.
.
Zaden katoendek nic na to nie pomoze. Nie pomoze takze nieoceniony pan Wasserman i nieoceniona pani Kempa. Po prostu, down the drain, jak to rowniez mowia Amerykanie.
6 lutego 2010, o godzinie 20:51
Urzedujacy Prezydent zdaje sie usiluje majstrowac przy pojednaniu polsko-rosyjskim, na ktore byc moze jest jakas nadzieja. Byloby oczywiscie czyms wiecej niz tylko wstydem, gdyby ciagle jeszcze urzedujacy Prezydent podlozyl tej sprawie noge. Miejmy nadzieje, ze jego ciagle zmniejszajaca sie prezydencka witalnosc nie pozwoli mu na odniesienie tzw. sukcesu w tej sprawie.
.
Prezydent powinien juz myslec, na co wydawac swoja prezydencka emeryture, ktora mu sie slusznie nalezy. Poza mysleniem na ten temat juz niewiele pozostalo mu do zrobienia.
6 lutego 2010, o godzinie 20:55
No to na razie. I szczerze doradzam Mawarowi i Uchachanemu, zeby sie zajeli tym, na co ich intelektualnie stac, czyli mysleniem o pornografii. I to tej meskiej, bo damska przerasta ich mozliwosci intelektualne, co jasno wynika z przytoczonego artykulu. Dobranoc.
6 lutego 2010, o godzinie 21:04
Narciarzu,
a co powiesz na temat pornografii POlitycznej demonstrowanej tu na blogu tak przez Gospodarza, jak i przez prawowierną część Jego gości…?
.
Bo w rzeczy samej te dość sztampowe jęki zachwytu nad jakimkolwiek działaniem, postępowaniem, decyzją czy wystąpieniem PełO i Tuska nieco przypominają liche porno…
6 lutego 2010, o godzinie 21:17
Ale żeby nie było,
że tej POrnografii nie doceniam – dedykuję jej strawestowaną do formy zwycięskiego hymnu PełO dawną smętną, kato-endo-nacjonalistyczną piosenkę tzw. patriotyczną.
.
Niech ta trawestacja (a dokładnie jej źródło) będzie formą hołdu dla PełO za jej zwycięstwo nad ciemnotą, kołtuństwem, rydzyko-moheryzmem, antysemityzmem i antyeuropejskością, których jestem tu (jak POwszechnie wiadomo) jednym z przedstawicieli :):
.
O mój silikonie, rozwijaj się
O mój silikonie rozwijaj się
W telewizji będę, u Lisa se siędę
Wylaszczę się.
.
On mi nie odpowie: nie kocham cię,
On mi nie odpowie nie kocham cię,
Publisia śle brawa, Lis mi z ręki jada,
I byczo jest.
.
Dadzą mi piarowca skutecznego
Dadzą mi piarowca skutecznego
I cacy bajerkę, i cacy bajerkę
Do boku mego.
.
Dadzą z Palikotem mi Niesioła
Dadzą z Palikotem mi Niesioła
By za mnie bluzgali, w zachwyt wprowadzali
Elektorat
.
Dadzą mi Agorkę z Te-Vau-e-Nem
Dadzą mi Agorkę z Te-Vau-e-Nem
Oni opozycję, oni opozycję
Wdepczą w ziemię
.
Będziem lody kręcić, watahy rżnąć
Będziem lody kręcić, watahy rżnąć
Leming tak nas kocha, że to dlań jest brocha
Górą PełO!
6 lutego 2010, o godzinie 21:34
Mawar
„Niejaki Marcin Rosół (ważna postać w PełO) przeżył niedawno rewizję w swoim mieszkaniu postpisowskiego CBA w sprawie afery hazardowej i żyje o dziś.”
_
Widzisz tym różni się dzisiejsza RP od IV-ej RP:
Podejrzani – „bardzo zdolni, młodzi ludzie”(tak o jednym z nich wyraża się sam Miro) grzecznie oddają laptopy.
Siepacze z CBA, ABW grzecznie je odbierają.
Wszyscy są dla siebie mili, dają sobie buzi, biznesmeni budują sobie co chcą po lasach, urzędnicy przyjaźni (akcja Przyjazne Państwo nabiera tempa),
dziennikarze wyrozumiali http://wyborcza.pl/1,7596.....ityka.html
i w ogóle byłoby cacy gdyby nie ci wstrętni pisowcy :)
6 lutego 2010, o godzinie 21:46
Ja sie tylko zastanawiam po co sie tak meczyc z ta kampania wyborcza na tym blogu – czy rzeczywiscie tutaj az tak duzo tych wyborcow?
‘
Madziu, jak to mowia de gustibus…
Jak ktos lubi malych, tlustych i nadetych facecikow z przerosnietym ego, to Jarkacz jest w sam raz!
A jak ktos lubi wysokich, zylastych i z nieszczesliwa mina, takich do pocieszania, to w sam raz jest Donald!
To ja juz wole mojego starego…
6 lutego 2010, o godzinie 21:53
Narciarz
Czy pisałam Ci już, że nadmierne używanie Wyborczej prowadzi do fiksacji?
6 lutego 2010, o godzinie 22:13
Maciek
„Sondy pokazały …”
Ale jakie sondy? Moje ulubione sondy to Voyager 1 i Voyager 2.
http://voyager.jpl.nasa.gov/index.html
.
A co będzie jak sądy zaczną sądzić wierchuszkę PełO. Sam nie bardzo w to wierzę, ale może są gdzieś jeszcze prawdziwe sądy?
.
„… że Tuskowi wierzy około siedemdziesiąt parę procent, a Jarosławowi zbliżona liczba ludzi nie wierzy. To zresztą przełożyło się na poparcie dla partii i ten duży wzrost PO i duży spadek PiS”.
.
A jeśli o to chodzi, raz jeszcze wklejam link jak czytać sondaże, krótki i kompetentny wykład:
http://wybory2005.interia.....inf=679096
6 lutego 2010, o godzinie 22:25
E-J
Tak, a jak ktoś lubi niskich pijaków z golenią … :)
-
Między małym a wysokim jest aż 6 cm różnicy :D
No, no, no Tusk to Kolosalny Koleś
***
A propos wzrostu przypomniał mi się taki dialog:
Piszczyk/Pan Porucznik:
*
- Jak wyglądał ten, co wam to dał?
- No ten niski taki z kwestury z wą …, no ten niziutki …
- …
- A nie, nie. Ten taki średniego wzrostu jak pan oficer.
- Co?!
- Nie, ten taki, no WYSOOKI jak pan oficer.
- Taak … Zgadza się, znam go :)
*
http://www.youtube.com/wa.....re=related
6 lutego 2010, o godzinie 22:27
E-J
„Jak to mówią de gustibus…
Jak ktoś lubi małych, tłustych i nadętych facecików z przerośniętym ego, to Jarkacz jest w sam raz! A jak ktoś lubi wysokich, żylastych i z nieszczęśliwą mina, takich do pocieszania, to w sam raz jest Donald”!
.
Ten wysoki to Donald …. :)
http://oql.pl/foto/fakt01.jpg
.
„To ja już wolę mojego starego…”.
.
A on jest „wysoki” jak Donald, czy słusznego wzrostu jak Kwaśniewski, bo Olek jest o całe 2 cm wyższy od L. Kaczyńskiego? Mity są silniejsze niż fakty.
6 lutego 2010, o godzinie 22:35
Wybierasz sie na mojego starego glosowac, ze tak sie dopytujesz? :)
O cale 30 cm ode mnie wyzszy, w postawie sluszny acz nie napakowany (84kg) i nawet nie lysy! Moze nieco przemadrzaly :)
‘
Zdjecia myla, mozna ustawic roznie, to mi tu nie majtaj dzejpegiem i to jeszcze z Faktu.
Kwasniewskiego nie znam w calosci, na ogol gebe pokazywali na zdjeciach, ale i tak nie moj typ. Wybredna jestem jak widac.
6 lutego 2010, o godzinie 22:39
Madziu,
politycznie to ja lubie kobiety, byle nie byly saskie kempy!
Nie zaglosowalabys na kobiete?
Ja mam dwie kandydatki:
Joaske Senyszyn na prezydenta, a Joaske Kluzik na premiera!
6 lutego 2010, o godzinie 22:43
Mawar,
czyżbyś był Napoleońskich wysokości, że wyliczasz, co niektórym VIP-om centymetry na obcasach i w kapeluszu?
6 lutego 2010, o godzinie 22:59
E-J
Z całym szacunkiem – dla mnie, w polityce, płeć nie ma znaczenia.
Ale Senyszyn prezydentem (choć to Joasia ;) ) – w życiu!
6 lutego 2010, o godzinie 22:59
Madzia,
a jaka się na forum pod tą (godną POdziwu) deklaracją ideową Gadomskiego pisowska kloaka rozlała!
.
http://forum.gazeta.pl/fo.....a.html?v=2
.
Ani chybi miała tam miejsce inwazja typowych wyborców PiSu: zakompleksionych, prymitywnych moherów po siedmiu klasach, pozbawionych umiejętności formułowania myśli i pełnych tej typowej, czarnosecinnej katolsko-bolszewickiej nienawiści do Oświeconych i Postępowych Elit, których jakże spektakularnymi przedstawicielami są tak Redaktor Gadomski, jak i cała Redakcja GW…
.
Ci forumowicze jak nic (jakby to napisał Narciarz) „wydzielali fetor propagandy porownywalny z niegdysiejszym Zolnierzem Wolnosci, skad zreszta zapewne sie wywodza.
.
Fee…!
.
Kudy im tam do tej młodzieży z którą pracuje Torlin.
.
Ona na taki brak szacunku dla elity z GW Nigdy by sobie nie pozwoliła :)))…
6 lutego 2010, o godzinie 23:15
Uchachany
Spodobał mi się wpis:
„Pan Sobiesiak może mieć decyzje urzędnicze dostarczane nawet do łóżka ze śniadaniem, ale pod warunkiem, że inni mają dokładnie takie same warunki obsługi urzędniczej.”
_
Jak ja bym tak chciała!
Jestem w trakcie „walki” z urzędem – to już pół roku :(
Nie dla mnie Przyjazne Państwo …
6 lutego 2010, o godzinie 23:22
Ewa-Joanna:
„Ja sie tylko zastanawiam po co sie tak meczyc z ta kampania wyborcza na tym blogu – czy rzeczywiscie tutaj az tak duzo tych wyborcow?”
.
A jakaż to męka? To świetna zabawa :).
.
Wyborców to rzeczywiście tu tylu co kot napłakał, ale artystów kabaretowych to w sam :).
.
Dobry kabaret nie potrzebuje przecież dużej obsady – jakość się liczy…
.
Bo ten blog to unikalny okaz kabaretu interaktywnego…
6 lutego 2010, o godzinie 23:22
Torlin
„Czy Ty potrafisz czytać ze zrozumieniem”? Jak mi odpowiesz znowu o sędziach, to się załamię i zwątpię w Ciebie”.
.
Torlin, o sędziach Trybunału Konstytucyjnego sam zacząłeś pisać – w odpowiedzi na mój wpis o problemach sygnalizowanych przez posłankę B. Kempę z komisji hazardowej, który wydał ci się jednostronny lub niesprawiedliwy dla PełO. A ja tylko szerzej odpowiedziałem na twój polemiczny wpis, ten oto:
http://kuczyn.com/2010/01.....ment-90146
… na temat rzekomej niegodziwości posła A. Mularczyka i IPN, przejawiającej się w postaci szybkiego dotarcia do dokumentów Instytutu. W tym wpisie (Mawar: Luty 6th, 2010 at 00:17) wyjaśniłem, o co chodzi w tzw. sprawie posła Mularczyka, który miał jakoby „zamachnąć się na Trybunał Konstytucyjny”.
Twój przypadek jest inny niż sugestia z twojego pierwszego zdania o „czytaniu ze zrozumieniem”. Ty nie pamiętasz tego co sam napisałeś. Występuje to rzadziej niż zwykłe niezrozumienie tekstu, ale niestety rodzi podobne komplikacje. :)
6 lutego 2010, o godzinie 23:25
Madzia,
ano trzeba się było kolegować onegdaj z kim trzeba, to i Tobie Pan Urzędnik przyniósłby decyzję w zębach, i to razem ze śniadaniem :)…
6 lutego 2010, o godzinie 23:27
i errata:
„ale artystów kabaretowych to w sam raz„:).
6 lutego 2010, o godzinie 23:30
Madzia, Uchachany
„Pan Sobiesiak może mieć decyzje urzędnicze dostarczane nawet do łóżka ze śniadaniem, ale pod warunkiem, że inni mają dokładnie takie same warunki obsługi urzędniczej.”
:)
Czyż pan Sobiesiak sobie na to nie zasłużył? Za wybudowanie w Karkonoszach wyciągu narciarskiego, niskim kosztem nielegalnego wycięcia pół hektara lasu, powinien mieć taka obsługę dożywotnio. Nasz blokowy Narciarz na pewno ten wyciąg doceni. Zwłaszcza że to i pomnik III RP.
6 lutego 2010, o godzinie 23:33
http://cogito.salon24.pl/.....-po-polsku
Bondaryk – to kolejna „ciekawa” postać w PO.
6 lutego 2010, o godzinie 23:36
Ewo-Joanno
Na przykładzie wpisów Madzi czy Uchachanego dotyczących artykułu Gadomskiego masz wyjaśnienie dlaczego w Polsce jest tyle nieprawidłowości, które tak Cie bulwersują. To niekoniecznie wina „zdemoralizowanych polityków”, to po prostu „polskie piekło”. Masz przykład reakcji na to, co się dzieje, gdy urzędnicy zachowują się w sposób, który powinien być standardem postępowania. A takie Madzie i Uchachani stanowią znaczną część polskiego społeczeństwa, która później wybiera władze. I w ten sposób wybrany został choćby na prezydenta Warszawy człowiek o czystych rękach – Lech Kaczyński, który tak bezkompromisowo przestrzegał zasad, że praktycznie sparaliżował inwestycje w stolicy. Była nawet taki przypadek, że aby nie budzić podejrzeń, na wszelki wypadek unieważnił jeden z nielicznych rozstrzygniętych przetargów, gdyż gdzieś pokazało się wspólne zdjęcie Kaczyńskiego ze zwycięzcami tego przetargu.
6 lutego 2010, o godzinie 23:39
Zofia
„Mawar, czyżbyś był Napoleońskich wysokości, że wyliczasz, co niektórym VIP-om centymetry na obcasach i w kapeluszu”?
.
Niestety, mam 183 cm, więc jestem za wysoki jak na polityka. Ale jak na funkcjonariusza pisowskiego – to jak w sam raz. Wiadomo od dawna, że najbardziej ambitni politycznie są niscy faceci. :)
6 lutego 2010, o godzinie 23:45
Andrzej:
„Masz przykład reakcji na to, co się dzieje, gdy urzędnicy zachowują się w sposób, który powinien być standardem postępowania.
.
Ależ Andrzeju, jest zbyt mało Zbychów by zaspokoić ten standard postępowania!
Przecież się nie rozerwą by zaspokoić wszystkich chętnych do skorzystania z niego Rychów…
7 lutego 2010, o godzinie 00:01
Mawar
„mam 183 cm…
To dobrze, bo jeden warunek na siepacza PiSu spełniasz :).
.
Ale dla usatysfakcjonowania ego elitarnej części blogu – dodaj coś mieszczącego się w żywionych przez nią stereotypach pisowca:
np. otyłość, niezdrową cerę, cuchnący oddech (chodzi o to wydzielanie fetoru), niskie czoło, trzydniowy zarost i akromegalicznie rozbudowaną szczękę…
7 lutego 2010, o godzinie 00:06
Sorry Andrzej
Gadomski pisze
„Nie jestem naiwny i rozumiem, że pomoc urzędników udzielona właścicielom spółki Winterpol nie musiała być bezinteresowna. Zapewne nie wszystkim biznesmenom sprzyjają w tym samym stopniu, co jest niesprawiedliwe i wypacza rynkową konkurencję. A jednak nie potrafię wykrzesać z siebie oburzenia, jakim pałają niektórzy dziennikarze i były szef CBA na biznesmena, który skrupulatnie i skutecznie zabiega o swoje interesy …”
-
Jaka powinna być moja reakcja na coś takiego?
Dla mnie, to co pisze ten facet to k …two.
-
Przepisy są tak napisane by jednych brać za mordę, skrupulatnie tych przepisów przestrzegając a innym, po odpowiednim smarowaniu, pozwalać na wsio.
-
A może tak sformułować ustawy by były jasne i przejrzyste?
Nie, to za proste – co by z tego komu przyszło.
Nagle, okazałoby się, że Rycho ma za dużą konkurencję, a to zmniejsza zyski.
7 lutego 2010, o godzinie 00:23
Madzia,
nie ma nie ma, a ani razu nie podalas zadnej kandydatury plci przeciwnej Kaczynskiemu!
A Senyszyn bylaby swietna – prezydent musi byc reprezentacyjny, nie dac sie zagnac w kozi rog byle dziennikarzynie, umiec wybrac priorytety i rozumiec chociaz ogolnie o co chodzi w calej tej szopce.
Niech zboczenie polityczne przez ciebie nie przemawia a realizm sytuacyjny.
Andrzej,
dziekuje. Pomysle sobie nad tym i uporzadkuje doznania. Na razie przeczytalam Gadomskiego.
7 lutego 2010, o godzinie 00:31
Przepisy są tak napisane by jednych brać za mordę, skrupulatnie tych przepisów przestrzegając a innym, po odpowiednim smarowaniu, pozwalać na wsio.
-
A może tak sformułować ustawy by były jasne i przejrzyste?
—
Celna uwaga. Co PiS jak był u władzy uczynił w tym względzie? Utworzył CBA, a w rezultacie do Twoich uwag o przepisach można dodać, że są tak napisane, aby w razie potrzeby przy pomocy CBA można było załatwić niewygodnych urzędników, a pośrednio polityków, gdyż ci choćby nie wiem jak się starali, to odpowiednie służby zawsze coś na nich znajdą, a nawet jakby nie znalazły to będą w stanie sprowokować takie działania wziętych pod lupę, że odpowiedni paragraf już się znajdzie.
7 lutego 2010, o godzinie 00:37
Madzia – do ostatniego wpisu
Troche naciagasz rzeczywistosc pod swoje polityczne preferencje.
Czy rzad PO zmienil jakies przepisy prawne dotyczace gospodarki na gorsze lub preferencyjne dla swojego ugrupowania? Czy natomiast rzad Kaczynskiego ( majac poparcie Prezydenta) wprowadzil jakiekolwiek przepisy regulujace gospodarke i ulatwiajace poruszanie sie w gaszczu przepisow?
Jezeli juz, to jest tak jak ja tu pisalam: kazdy kolejny rzad cofal sie przed tym zadaniem, bo to katorznicza praca i nieefektowna.
Czytam sobie (pewnie tez zboczenie) jakie ustawy zatwierdza Sejm i co proponuje rzad. Smetnie to wyglada, bo w wiekszosci funkcjonuje na przepisach PRLu modyfikowanych ad hoc do terazniejszosci. Stad problemy.
7 lutego 2010, o godzinie 00:38
Ewo-Joanno
Albo mam sklerozę albo nie wiem.
Ja chyba żadnej kandydatury nie podawałam?
-
Senyszyn, owszem wyszczekana ale co do reprezentacji …
http://www.dziennik.pl/fo.....yn_01.html
No ale sama pisałaś de gustibus…
7 lutego 2010, o godzinie 00:40
Ewa-Joanna
Senyszyn w takim entourage’u w jakim wystąpiła na jakiejś homo-paradzie (skórzane buty do pachwiny, pejczyk – istna „Wenus w futrze”) byłaby malowniczą rozmówczynią dla Putina :)
7 lutego 2010, o godzinie 01:14
Ewo-Joanno
Ja wcale nie twierdzę, że to li i jedynie PO przyłożyło do tego łapkę.
Zresztą wielu działaczy i „doradców” dzisiejszej PO działało wcześniej pod innymi szyldami. (KLD, UW …)
To jest krytyka całego 20-lecia, od prapoczątków – z Jaruzelskim i Mazowieckim na czele.
-
Co do PIS’u – to oni mieli tylko 27% w Sejmie, Samoobronę i LPR na plecach – co ich pewnie mało tłumaczy, może można było więcej zrobić, pewnie tak.
7 lutego 2010, o godzinie 01:51
Dlaczego jest źle a mogłoby być lepiej?
-
Warszawa:
Mały opis jak działa demokracja na niskim szczeblu (dzielnicowym):
-
Niedawno, mnie i grupie mieszkańców zależało by Rada Dzielnicy, zdominowana przez PO, podjęła pewną uchwałę.
Przepychanki trwały miesiącami.
PIS’owcy i Niezależni byli za nami reszta, miała nas gdzieś.
(Szczególnie Radne – Joanno, umiały odpowiednio pogardliwie na nas spojrzeć, faceci okazywali więcej miłosierdzia :)
W końcu uchwała zapadła – na naszą korzyść
ale
z punktem 1-ym mówiącym o tym jaka to, rządząca w Dzielnicy PO, z burmistrzem na czele, jest cudowna i pomaga mieszkańcom.
PIS-owcy stanęli na wysokości zadania, zacisnęli zęby i zagłosowali „za” – z korzyścią dla OBYWATELSKIEJ inicjatywy.
Później, w kuluarach, spytałam radnego z PO (głównego ideologa rządzącej partii w Dzielnicy) dlaczego od razu nie zagłosowali w ten sposób, oszczędzając wszystkim czasu i nerwów.
Odpowiedział: PIS-owcy musieli poznać swoje miejsce
– ręce mi opadły.
7 lutego 2010, o godzinie 01:59
Madzia, Uchahchany,
wlosy sie farbuje, ciuchy zmienia – osobowosc zostaje i to ona jest wazna.
Na Joaske to nawet ja bym sie pofatygowala zaglosowac, choc normalnie nie chodze.
Rozsmieszyl mnie natomiast ten „zyrandol”. I kto to mowi?
http://www.topstars.pl/wp.....pinski.jpg
W bialych trzewiczkach, hi hi! No ale nie krytykujmy, zawodowo moze byc dobry – kogo on ubiera?
7 lutego 2010, o godzinie 02:02
Madzia,
brzmi to jak napredce wymyslona historyjka „przykladowa” w ktorej jedynie prawdziwe sa litery. Sorki, ale jak podajesz taki przyklad to przynajmniej ubarwiaj go prawdopodobnymi szczegolami :)
7 lutego 2010, o godzinie 02:25
Ewo-Joanno
Niestety, zmartwię Cię.
Historyjka jest absolutnie prawdziwa.
-
Więcej, udokumentowanych już historyjek, znajdziesz np. tu:
http://hgw-watch.pl/2010/.....adnym.html
7 lutego 2010, o godzinie 03:21
Madziu,
ja wcale nie jestem zmartwiona! W koncu to twoj problem, nie moj.
7 lutego 2010, o godzinie 03:23
Uchachany
.
„Ale dla usatysfakcjonowania ego elitarnej części blogu – dodaj coś mieszczącego się w żywionych przez nią stereotypach pisowca:
np. otyłość, niezdrową cerę, cuchnący oddech (chodzi o to wydzielanie fetoru), niskie czoło, trzydniowy zarost i akromegalicznie rozbudowaną szczękę…”>
.
Pomyślę nad tym … miałem kiedyś sweter z dodatkiem moherowej wełny. :)
PS. Trzydniowy zarost? Czy to nie za mało? Sam Poseł-Logik ma trzydniowy zarost.
http://wyborcza.pl/51,754.....6.html?i=1
Kryptopisowcem mógłby być i Gospodarz mający parotygodniowy zarost.
7 lutego 2010, o godzinie 03:25
http://www.rp.pl/artykul/430402.html
Jak bronić generała? Erystyka III RP
7 lutego 2010, o godzinie 06:09
I to wszystko tylko potwierdza mnie w przekonaniu, że ogladanie wszystkiego przez okulary POPiS prowadzi na manowce. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby manowce dotyczyły członków lub zwolenników ugrupowań, bowiem oba ugrupowania uważam za skrajne szkodliwe dla Polski. Niestety manowce dotyczą wszystkich. Członkowie zaś jak to zwykle członkowie. Na swoje wyjda.
7 lutego 2010, o godzinie 07:26
Bronisław Wildstein pisze: „Koalicja PiS-SLD w TVP ma jednak swoje pozytywne strony”. I tym optymistycznym akcentem…
7 lutego 2010, o godzinie 08:04
Torlin, fe!
Czytujesz Wildsteina?!
.
To przynajmniej nie czytaj Ziemkiewicza!
.
http://www.rp.pl/artykul/430082.html
.
„Działacze z SLD doprawdy pozwalają sobie na zbyt wiele w swych wściekłych atakach na film „Towarzysz Generał”.
.
Żebyż tylko działacze SLD…:)
.
„Tak się bowiem składa, że portret ich idola w każdym calu zbieżny z filmem Brauna i Kaczmarka, przedstawił już wiele lat temu świadek przez autorów filmu nie przywoływany, ale taki, jakiego panowie Wenderlich, Napieralski czy Iwiński dyskredytować się nie odważą. A mianowicie Edward Gierek. Jego wywiad-rzeka „Przerwana Dekada”, w dużej części poświęcony jest właśnie Jaruzelskiemu. Operując różnymi przykładami maluje go Gierek jako indywiduum wyjątkowo nikczemne. Intryganta, cały czas podkładającego innym świnie, aby tylko wspiąć się wyżej; lizusa, płaszczącego się przed silniejszymi, zwłaszcza przed sowieckimi generałami i gensekiem, a za to bezwzględnie niszczącego pokonanych w wewnątrzpartyjnej walce; kłamcę, no i jeszcze na dodatek tępego trepa, który zrujnował peerel, bo chciał rozwiązywać problemy gospodarcze narzuceniem wojskowego drylu.
…
Zestawmy to, co mówią historycy cytowani w filmie z tym, co dwadzieścia lat temu opowiadał Gierek Rolickiemu − i proszę, pasuje! Dobrze, odłóżmy na bok opinie Gierka, powiedzmy sobie, że nie powołujemy go tu na biegłego, tylko na świadka. I nadal pasuje! Kto chce, niech sprawdza − pasuje! Pasują rozmaite drobiazgi co do drogi kariery Jaruzelskiego, pasują relacje o jego udziału w spisku „siłowików”, którzy chcieli zastąpić Gomułkę Moczarem ale wobec braku akceptacji na taki ruch personalny sowietów musieli zgodzić się na Gierka, i o tym, jak został przez Moskwę usadzony w fotelu genseka właśnie z zadaniem przeprowadzenia stanu wojennego.
7 lutego 2010, o godzinie 10:53
dla jednych niestosowne, nieetyczne zachowanie jest aferą dla innych narżniecie kupy w salonie nic nie znaczy bo ja „swój czlowiek” zrobił. Dla jednych sedzia czy śledczy nie ma prawa wypowiadać sie i komentować wypowiedzi w aktualnie prowadzonej sprawie a dla innych przd przesłuchaniem wydaje się wyrok a potem stara się tylko „udowodnic” te swoje fantazje. Dla jednych szcunek należy sie rozmówcy, ktorego się zaprasza do siebie a dla innych szacunek należy sie tylko sobie. I.t.d i i. t.p
7 lutego 2010, o godzinie 12:19
Indoor
„I to wszystko tylko potwierdza mnie w przekonaniu, że ogladanie wszystkiego przez okulary POPiS prowadzi na manowce”.
.
Napisz wreszcie kiedyś jak optyka nie prowadzi na manowce to j a tu myślowo przetestujemy. Najlepsza jest optyka Zeissa, mawiano kiedyś. Inni twierdzili, że ostrzejsza jest optyka kagiebowska. Gdyby cię to zainteresowało to mogę wyjaśnić. W sieci tego raczej nie znajdziesz.
7 lutego 2010, o godzinie 13:21
Mawar,
Tobie jak zwykle cosik się pokiełbasiło z tą optyką, z logiki też jesteś niezbyt dobry.
Jeśli optyka – jako dział fizyki, to jest geometryczna, falowa (spektoskopia), kwantowa, bio-optyka itp.
Jeśli metody badań nad optyką – to jest optyka elektroniczna, ultradźwiękowa itp.
Optyki Zeissa nie ma, są wyroby optyczne z zakładów Carl Zeiss AG z Jeny.
Jeśli natomiast używamy określenia „optyka” – jako synonim kryterium osobowego czy instytucjonalnego widzenia jakiejś sprawy, wydarzenia, faktu – możemy mówić o optyce KGB albo Mawara.
Stawianie na jednym poziomie, na jednej płaszczyźnie porównawczej – „optyki” Zeissa i optyki KGB – jest ewidentnym błędem logicznym i świadczy o tym, że nie bardzo rozumiesz wyrażenia, którymi się posługujesz. Albo świadomie manipulujesz pojęciami.
*
Wiem, że to upierdliwa uwaga, w sumie mało istotna.
Ale uchodzisz w oczach niektórych blogowiczów/czek za inteligentnego faceta, więc nie rób takich „numerów”.
Dawno już chciałam Ci na tą manierę zwrócić uwagę.
Odnoszę nieodparte wrażenie, że jest to pewnego rodzaju manipulacja pojęciami, zwłaszcza wieloznacznymi, dla osiągnięcia odpowiedniego efektu i udowodnienia tez, jakie wygłaszasz.
Ponieważ logika nie jest najsilniejszą wiedzą jaka posiadają Polacy
dosyć łatwo na fałszywych błędach budować fałszywe tezy.
Byle podać to wszystko charyzmatycznie, przekonywującą.
Mało kto się na tym połapie.
Ale miej świadomość, że jakaś tam część ludzi w Polsce nie tylko myśli logicznie, to zna logikę, jako naukę.
A Ty przecież nie wiesz, kim oni są w gronie, do którego kierujesz swoje uwagi.
Nie wszystko i nie wszędzie „ciemny lud to kupi”.
7 lutego 2010, o godzinie 13:24
Mała korekta
6-ty akapit od dołu.
Jest:
….Ponieważ logika nie jest najsilniejszą wiedzą jaka posiadają Polacy
dosyć łatwo na fałszywych błędach budować fałszywe tezy….
ma być:
…Ponieważ logika nie jest najsilniejszą wiedzą jaka posiadają Polacy
dosyć łatwo na fałszywych przesłankach budować fałszywe tezy.
7 lutego 2010, o godzinie 13:45
Co złego to nie my…
http://www.tokfm.pl/Tokfm.....osade.html
7 lutego 2010, o godzinie 15:11
No to mozna podsumować ile kosztowała w sumie wyprawa na Kijów naszych panów polityków. To znaczy nie ich, a nas.
7 lutego 2010, o godzinie 15:37
Indooor,
dosyć dużo. Najpierw odczuł to Al.Kwaśniewski, gdy wybrał się do Moskwy na obchody Dnia Zwycięstwa. Putin, jako prezydent Rosji, dał mu wyraźnie odczuć, co myśli o jego zaangażowaniu się w sprawy Kijowa.
Stosunki z Rosją zrobi8ły się arktyczne, Zatoka Pilawska/Kalinigradzka zamknięta dla polskich statków, szlaban na żywność eksportowaną do Rosji.
Potem było tylko gorzej. Kaczyński i konszachty gazowe z Juszczenko, przeciwko Rosji, udział z Ukrainą w awanturach na Kaukazie.
A teraz co bezie?
Ano zobaczymy.
Nasi panowie politycy mają tam swoje interesy i interesiki, są w różnych fundacjach, izbach handlowych ect.
Jak im będzie się wiodło za Janukowycza, jeśli zostanie prezydentem? Się okaże.
Mnie w całej tej historii najbardziej rozbawia Marek Siwiec, poseł europarlamentu. Pamiętam go jak z trudem znosił informacje, że to nie Rosja napadła na Gruzję a Saakaszlili ma na bakier z gruzińską opozycją, zwłaszcza jak do Brukseli przyjechała była szefowa gruzińskiej dyplomacji i opowiadała z pozycji opozycji, co prezydencie Saakaszwili sądzi.
Teraz będzie miał podobne problemy z Ukrainą, gdzie teraz akurat siedzi i obserwuje wybory prezydenckie.
Kolejni politycy, tym razem na Ukrainie – hołubieni przez Polaków od SLD po PiS – przegrywają a poparcie unijnych polityków z Europy Wschodniej psu na budę, bo Ukraińcy mają swoich „pomarańczowych” i Juszczenki i Timoszenko – po dziurki w nosie.
Polityka wschodnia lansowana przez Polskę dostała w łeb obuchem i chyba najwyższy czas najpierw pytać ludzi, czy to w Gruzji, czy na Ukrainie – co sądzą o swoich przywódcach a potem na siłę lich lansować.
To, że byli antyrosyjscy widać tamtejszym dokładnie wisi i oczekują zupełnie czego innego.
Patrząc się z dystansu na byłe kraje postradzieckie muszę rzec przewrotnie – że im potrzebni są tacy przywódcy, jak Putin czy nieco potem jak tandem – Miedwiediew-Putin.
Putin – uczciwy bilans tego co mamy, postęp ku demokratyzacji państwa ewolucyjnie a nie rewolucyjnie.
Saakaszwili, Juszczenko – bilansu nie trzeba, Zachód nas kocha i pomoże. Droga do tego – rewolucja, która w efekcie, co widać – zżera własne dzieci.
Na razie – poczekajmy na oficjalne lub przynajmniej szacunkowe wyniki wyborów na Ukrainie.
7 lutego 2010, o godzinie 15:40
„A teraz co bezie?” Sugerujesz coś? Bezie będzie dobrze.
7 lutego 2010, o godzinie 15:43
Się zastanawiam co jest lepsze. Inteligencja bez odrobiny demokracji czy też demokracja bez odrobiny inteligencji?
7 lutego 2010, o godzinie 18:36
Dziwne, ze niezłomni poszukiwacze Prawdy nie zwrócili jeszcze uwagi na moskiewski ślad w aferze hazardowej.
Ale mówiąc szczerze, całą zabawę śledczym, opozycji i mediom zepsuł premier Putin, który poprzedniego dnia zaprosił premiera Tuska do Katynia na obchody 70 rocznicy stalinowskiej zbrodni. Tym samym przykrył obrady komisji! Nie jest to przypadek, tylko świadoma akcja wrogich sił, które nie chcą dopuścić do wykrycia prawdy. Gdy premier wyszedł z przesłuchania, dziennikarze pytali go o Katyń, zamiast o córkę Sobiesiaka i Pędzącego Królika. To skandal!
Powinni też interweniować u obrońców praw zwierząt.
Już poprzednio PO zrobiła duży wysiłek, by przysłonić niewygodne dla niej zeznania polityków i dociekliwe filipi(n)ki posłów opozycji. Jej ludzie posadzili sympatycznego psa na krze i puścili go Wisłą do morza. Przez tydzień zamiast mówić o sprawie hazardowej zajmowaliśmy się biednym psiakiem. Trzeba natychmiast powołać nową komisję śledczą do zbadania tej afery!
http://www.dziennikbaltyc.....,id,t.html
7 lutego 2010, o godzinie 19:00
Zofia
.
Temat był taki: Optyka kagiebowska. W związku z tym Zofia pisze: „Tobie jak zwykle cosik się pokiełbasiło z tą optyką … Jeśli optyka – jako dział fizyki, to jest geometryczna, falowa (spektoskopia), kwantowa, bio-optyka itp. Jeśli metody badań nad optyką – to jest optyka elektroniczna, ultradźwiękowa itp.
.
Namęczyłaś się strasznie szukając w sieci, a potem to wszystko pracowicie wklejając, by dojść do błędnego wniosku, że: ….
.
„Optyki Zeissa nie ma, są wyroby optyczne z zakładów Carl Zeiss AG z Jeny”.
.
A jeśli ktoś ma obiektyw made in Carl Zeiss Oberkochen (to taka wiocha między Stuttgartem a Augsburgiem), to czy ma podróbkę, czy nie? Zauważ, że podczas pierwszej wyprawy na Księżyc Amerykanie używali szwedzkich Hasselbladów wyposażonych w zachodnioniemieckie szkła Zeissa (z Oberkochen). Dla mnie raczej wyroby DDR-Kombinat VEB Carl Zeiss Jena im. Karola Marksa z lat 1945-1991 były podróbką. Te wszystkie Praktiki czy Pentacon Six-y przypominające młotek lub tłuczek do mięsa etc. :)
.
„Jeśli natomiast używamy określenia “optyka” – jako synonim kryterium osobowego czy instytucjonalnego widzenia jakiejś sprawy, wydarzenia, faktu – możemy mówić o optyce KGB albo Mawara”.
.
O, i tu dochodzimy do rzeczy poważniejszych, ale innych niż myślisz. Chodzi o sposób myślenia, zależny od systemu politycznego. Po wojnie Armia Czerwona przejęła sporą część niemieckiego przemysłu optycznego wraz z fabrykami (Drezno, Goerlitz, Jena itd.) i specjalistami. Kremlowscy sekretarze uznali to za świetną okazję do stworzenia radzieckiej optyki. Ale nie z myślą o fotografii jako takiej, amatorskiej czy artystycznej. W optyce radzieckiej ważny był jeden parametr: rozdzielczość, czyli ostrość rysowania obiektywu. Aberacje chromatyczne, flary, koma, winietowanie etc, mogły być kosmiczne i najczęściej były. To bez znaczenia, liczyła się ostrość i niektóre obiektywy radzieckie (np. Industar) są nieprawdopodobnie ostre, choć mechanicznie kiepskie. To oczywiste dlaczego, dla wojska i KGB tylko to się liczyło: rozdzielczość obiektywu, nieoceniona na przykład przy obserwowaniu wrogów ustroju. Plastyka obrazu czy przenoszenie barw, powłoki antyrefleksyjne, precyzyjna mechanika to był dla producentów radzieckich czysty nonsens – niech się kapitaliści w to bawią. Dlatego ta optyka zwie się kagiebowska. Jedną ze sztandarowych firm kagiebowskiej optyki była fabryka Lomo (Łomo) w Leningradzie (nota bene wywieziona z Warszawy w 1916 r. przez wycofujących się Rosjan). Co ciekawe, po upadku komunizmu wiele prostych aparatów produkowanych w Leningradzie i wyposażonych w taką specyficzną optykę trafiło na Zachód, gdzie powstał niszowy, ale dotąd prężny dział fotografii analogowej, tzw. lomografia (lomography). Korzystając z zupełnie odjazdowych parametrów tej optyki tworzy się zaskakujące rzeczy, niedostępne dla zwykłej optyki, nawet prawdziwego Zeissa. Nie muszę dodawać, że stare aparaty firmy Lomo są na Zachodzie w cenie.
7 lutego 2010, o godzinie 19:14
Indoor
„No to można podsumować ile kosztowała w sumie wyprawa na Kijów naszych panów polityków. To znaczy nie ich, a nas”.
.
Miałem cię za rozsądniejszego. Bezrefleksyjny rusofilizm na pograniczu aberacji to na tym blogu specjalność Zofii i paru innych gości ze starymi nawykami. Demokratyczna i niezależna Ukraina leży także w interesie Węgier, oraz Europy, choć nie każdy w Europie dostatecznie to rozumie. Putynizacja Ukrainy to byłby bardzo zły znak dla Europy.
7 lutego 2010, o godzinie 19:42
Mawar,
a propos optyki:
swoim wywodem potwierdziłeś moje domysły.
a propos Ukrainy:
Ukrainie, moim zdaniem, nie zaszkodzi żadna „putinizacja”, raczej zyska, pozwoli jej ewolucyjnie dojść do poziomu europejskiego państwa demokratycznego.
Na razie w efekcie „europeizacji” w stylu „pomarańczowych”, de facto mamy Ukrainę podzieloną z grubsza na dwie, a przy dokładniejszym oglądzie na 4 różne, mało spójne ze sobą regiony, z czego akurat ta wschodnia, prorosyjska, jak PiS uważa i media – ma lepszy i bardziej europejski klimat dla biznesu, niż ta niby prozachodnia.
Życzliwe spoglądanie na Rosję, a przede wszystkim na procesy tam zachodzące w gospodarce czy w poziomie socjalnym Rosjan – nie jest żadnym bezrefleksyjnym rusofilizmem.
Kiedy Putin czy Miedwiediew mówią, ze najpierw trzeba posprzątać własne podwórko łącznie z mentalnością a nie rewolucyjnie bezmyślnie wdrażać obce, zachodnie wzorce na wszystko – to ja mu przyznaję rację.
Nie uważam, że Rosja pod rządami Putina się cofa cywilizacyjnie, uważam, ze się rozwija i wiele się czyni w Rosji na poziomie władzy centralnej, by ową demokrację jako system polityczny wdrażać.
Ale robi się to drogą ewolucji, płynnie i małymi krokami.
I akurat ja uważam, że jest to słuszna droga.
Właściwie Mawar,
co Ty wiesz o tej Rosji Putina, poza cytowaniem rosyjskich opozycjonistów?
Przed chwilą w TV2 leciał duży dokumentalny film brytyjsko-rosyjski o pokoleniu Beatles’ów w Rosji.
Przy okazji można było posłuchać, jak płynnie mówi po angielsku wicepremier Iwanow i jego wspomnień o 4-ce w Liverpool’u, posłuchać rockmanów rosyjskich, obecnych fanów Lennona, czy obecne kluby muzyczne.
Bardzo obiektywny, w sumie ciepły, film o pewnym pokoleniu Rosjan
mówiących o swojej radzieckiej przeszłości. W filmie jest pokazany Kijów i to, co z jego rosyjskiego pokolenia Beatles’ów zostało do dzisiaj.
Chyba jeden z ciekawszych dokumentów o Rosji, jaki oglądałam ostatnio w naszej telewizji.
7 lutego 2010, o godzinie 20:07
Mawar! W interesie Polski leży
1. żeby nie było wojny
2. poprawne stosunki z sąsiadami
3. żeby na tym zarobić.
Demokratyczna i niezalezna Ukraina nie jest konieczna do żadnego w wyżej wymienionych celów lub priorytetów.
7 lutego 2010, o godzinie 20:37
E-J,
Prof. Senyszyn to zła kandydatka na Prezydenta , bo ten powinien reprezentować i być akceptowany przez większość Polaków. Pani S. jest wojującą ateistką i jest nie do zaakceptowania przez bardzo wielu katolików w Polsce, a jak wiemy Polska to kraj prawie mono religijny.
Reszta przymiotów tej pani nie zrównoważą tej wady.
7 lutego 2010, o godzinie 21:40
Nie zdążyłem wpisać poprzednio.
Sieczka i pianobicie w wydaniu miłośników Najwyższego Urzędnika potwierdza moje przypuszczenie, że rezygnacja Tuska nie tylko wyprowadziła w pole strategię wyborczą KITu.
Rezygnacja Tuska obróciła w pył naturalny porządek świata kreowany przez nieomylnego Prezesa. Brak zainteresowania najstaranniej pielęgnowanym przez dwa lata fotelem stworzyło próżnię, której żadna afera wypełnić nie zdoła. Dwa lata heroicznych wysiłków zlikwidowane jednym „nie jestem zainteresowany”.
Skoro nie jest zainteresowany Tusk to nie może byc zainteresowany Kaczyński – ale kogo podstawić w zamian?
Afera hazardowa? – właśnie się zaczęła.
7 lutego 2010, o godzinie 23:01
Indoor
W interesie Polski leży
1. żeby nie było wojny
2. poprawne stosunki z sąsiadami
3. żeby na tym zarobić.
Demokratyczna i niezależna Ukraina nie jest konieczna do żadnego w wyżej wymienionych celów lub priorytetów.
.
Ad. 1. Jeśli Rosja zacznie w ten czy inny sposób „odzyskiwać” Ukrainę to pojawi się tam stan zbliżony do wojny.
Ad. 2. Można i trzeba mieć poprawne stosunki z Ukraińcami, co tego był w Polsce consensus. W sytuacji rosyjskich lub prorosyjskimi nadzorców na Ukrainie trudniej mówić o jakichkolwiek normalnych stosunkach. Może być jak z Białorusią, masz dwie równoległe relacje: z Łukaszenką i opozycją wobec Łukaszenki. Nie jest to sytuacja normalna.
Ad.3. Zarabia się i na nierządzie, więc to żaden argument.
Demokratyczna i niezależna Ukraina jest Europie potrzebna. Niedemokratyczna i niesuwerenna Ukraina będzie targana konfliktami stając się dla Europy dużym problemem, jeśli nie zagrożeniem.
7 lutego 2010, o godzinie 23:22
Zawsze myślałem, że Mawar jest człowiekiem wyprowadzającym mnie najbardziej z równowagi. Ale tym razem pobiła go na głowę Zofia. Powiedz mi, skąd u Ciebie ten triumfalizm? I piszesz (nie gniewaj się) takie niedorzeczności, że trudno jest wytrzymać. Spróbuję dać to w kilku punktach:
1. „co myśli o jego zaangażowaniu się w sprawy Kijowa” – czy mnie się wydaje, czy Ukraina jest niepodległym państwem,
2. „bo Ukraińcy mają swoich “pomarańczowych” i Juszczenki i Timoszenko – po dziurki w nosie” – to jest właśnie w Twoim stylu. Jak ja wiem, to Janukowycz dostał według prognoz 48 – 50 % głosów, a Tymoszenko 42 – 44. Czy te wyniki świadczą o tym, że Ukraińcy mają dość pomarańczowych? Jak można tak napisać? To jest wishful thinking.
3. „Ukrainie, moim zdaniem, nie zaszkodzi żadna “putinizacja”, raczej zyska, pozwoli jej ewolucyjnie dojść do poziomu europejskiego państwa demokratycznego” – to nawet jest trudne do skomentowania.
Spróbuję jeszcze raz, ale to jest podobne do tłumaczenia pewnych spraw Mawarowi.
Zosiu, kiedy potrzebna pomoc rewolucji, Polacy pojechali, brali udział w Okrągłym Stole, byli na Majdanie. Chociażbyś nie wiem jak kombinowała, tych tłumów na Majdanie nie zlikwidujesz. Teraz jak jest ta pomoc niepotrzebna, to nie uczestniczyli. Zachowali się wzorowo. Mnie się wydaje, że robisz jeden zasadniczy błąd, mylisz się co do Janukowycza. Ten polityk pokazał już zupełnie inną twarz tuż po rewolucji będąc w Warszawie, a przyjmowany był przez Wielkich naszego państwa. Janukowycz nie chce być na pasku Rosji, ani nie chce być od niej zależny. A szczególnie tego nie chcą oligarchowie ukraińscy, jeden z nich powiedział: „Ja nie chcę, żeby Putin mi zabierał długopis”.
7 lutego 2010, o godzinie 23:28
Dark,
znalazłam ten telewizyjny filmik z prawzorem kandydata na prezydenta RP – Super Szmajdy, ów prawzór nazywa się – Super ES:
http://www.youtube.com/wa.....s&NR=1
Super ES najpierw ukatrupił bardzo popularnego, zwłaszcza w internecie – Turbo Dynamo Mena.
Chyba sama widzisz, ze pomysł Super Szmajdy przy Super ES’ ie jest dosyć ryzykownym przedsięwzieciem propagandowym.
*
Mawar,
racz zauważyć, że komentatorzy medialni w Polsce wskazują na Julię Timoszenko, jako na czynnik ….destabilizacji na Ukrainie. A nie na ochrzczonego przez polskie media jako prorosyjskiego – Janukowycza
Jakby nie patrzeć – będzie te awantury wywoływała „pomarańczowa” Julia w imię „demokracji i suwerenności”.
A ponieważ aktualny jeszcze prezydent Juszczenko nie znosi organicznie Julii Timoszenko, to wcale nie wykluczone, że dwaj prezydenci – obecny i elekt – postanowią piękną Julie spacyfikować. Zgodnie, i w imię demokracji i suwerenności.
I co wtedy zrobi Polska, ruszy kobiecie z odsieczą?
Zignoruję wolę Ukraińców?
7 lutego 2010, o godzinie 23:42
Torlinie,
zechciej zauważyć, że ja wyraźnie napisałam kto z Janukowycza robi poplecznika Kremla.
Wczytaj się uważnie w treść.
Nie wiem jaka była frekwencja w wyborach na Ukrainie – myślę że ok. 60% szacunkowo.
Z tego 45% opowiedziało się za Timoszenko.
Więc jakie tu poparcie dla „pomarańczowych”?
To prosty rachunek – 40% miało w nosie wybory, z tych co poszli, prawie 55 % opowiedziało się za Janukowyczem. W sumie ponad 70% wyborców uprawnionych do glosowania nie poparło w żaden sposób „pomarańczowych”.
„Wybory przeprowadzono uczciwie i w zgodzie z prawem. Informacji o istotnych naruszeniach nie posiadamy” – stwierdził obecny na Ukrainie Paweł Kowal (PiS)
8 lutego 2010, o godzinie 00:11
W sumie ponad 70% wyborców uprawnionych do glosowania nie poparło w żaden sposób “pomarańczowych”.
Ok. 70% nie poparło w żaden sposób również Janukowicza.
8 lutego 2010, o godzinie 00:52
Tu jest na temat genetycznej uczciwosci rodziny Kaczynskich.
http://wiadomosci.gazeta......osade.html
.
Przypomnijmy, ze Jaroslaw Kaczynski wslawil sie tym, za napisal sobie lewe zwolnienie, zey pobrac 300 zlotych. Prawo i sprawiedliwosc w akcji.
8 lutego 2010, o godzinie 00:55
Wybory, jak to wybory. Na tym polega demokracja, ze wyborcy czasem wybieraja niewlasciwego kandydata. Na przyklad, Kaczynskiego. Czy Janukowycz jest niewlasciwy w tym rozdaniu, to dopiero zobaczymy.
.
W sumie, nie martwilbym sie za Ukraincow. Nie wiem, czy Panstwo zauwazyliscie, ze Ukraina to jest ich kraj.
8 lutego 2010, o godzinie 01:20
Zastanawiam sie, na jakiej podstawie kiedys odrzucilem komunizm. Nie przeczytalem ani jednego egzemplarza Trybuny Ludu. Nie przestudiowalem dziel Lenina ani wydawnictw KC PZPR. Nie przestudiowalem i nie rozebralem na skladniki pierwsze licznych i opaslych dziel teoretykow komunizmu. Wiec w jaki sposob i dlaczego odrzucilem cala te doktryne, ktorej nigdy nie poznalem nawet po wierzchu?
.
Odrzucilem doktryne na podobnej podstawie, na jakiej kazdy z nas odrzuca nieswieza rybe, ktora zakupil przez nieuwage. Po to Stworca dal czlowiekowi nos, aby nie musial takiej ryby przepuszczac przez zoladek w celu przekonania sie, ze nieswieza. Stworca wyposazyl czlowieka takze w zmysl etycznego powonienia w celu wykrywania paskudnych produkcji umyslowych. Rozmaite odpryski publikacji, hasla, i fragmenty wypowiedzi, ktore wpadly mi w oczy w czasie odwijania sledzi zawinietych w Trybune Ludu, wydzielaly tak intensywny zapach zgnilej propagandy, ze nie bylo potrzeby zapoznawania sie z caloscia doktryny w celu jej odrzucenia.
.
Na podobnej podstawie odrzucam ziobryzm, kaczoryzm, pisizm, mawaryzm, oraz uchachanstwo. Nie musze szczegolowo studiowac takich wypowiedzi. Wystarcza odpryski ich stylu, jezyka, oraz argumentacji. Takich odpryskow jest az nadto wszedzie dookola. Uchachanstwo z mawaryzmem same rzucaja sie w oczy przy przewijaniu tego bloga w celu znalezienia jakiejs interesujacej wypowiedzi napisanej przez kogos innego. Takie przypadkowe probki najzupelniej wystarczaja w celu reprezentowania calosci.
.
W sumie, nic nowego pod sloncem. Zamordyzm moze sie przemalowac na czerwono, czarno, albo brazowo, a i tak daje sie rozpoznac. Troche czasu zajelo uwierzenie, ze zamordysci nie tylko wypisuja swoje brednie, ale takze zamierzaja je wprowadzic w zycie. Pierwszy eksperyment pod rzadami Olszewskiego nie wypadl jeszcze calkiem przekonujaco, bo byl przeprowadzony nadzwyczaj nieudolnie. Zamordysci dopiero sie uczyli swojego rzemiosla. Drugi eksperyment byl calkowicie przekonujacy. Premier, ktory planowal „wyjscie na” przeciwnikow, dintojry w gangu sprawujacym wladze, podsluchy, i wlasna policja polityczna, wszystko to bylo zgodne z zapowiedziami i przeprowadzone z determinacja. Ta druga proba przekonala mnie oraz innych optymistow, ze zamordyzm nie odszedl razem z komunistami. Jest sie czego bac i jest powod, zeby nie zapominac zamordystach naszego wlasnego, solidarnosciowego chowu.
.
Trzeciej proby oby nie bylo. Bronmy sie przy pomocy kartki wyborczej. A poki co, zatykajmy nosy kiedy naplywa kolejna fala uchachanstwa albo mawaryzmu.
8 lutego 2010, o godzinie 01:28
zapominac zamordystach –> zapominac o zamordystach
.
Dobranoc.
8 lutego 2010, o godzinie 02:24
Tutaj jest na temat PiSu, ktory jaki byl, taki i pozostal.
http://www.polityka.pl/kr.....t-pis.read
.
Jesli ten artykul juz cytowano, to uprzejmie przepraszam za powtorke. Akurat mam mniej czasu na czytanie poprzedniej dyskusji, bo jestem zajety. Jednak na wszelki wypadek podrzucam link. Niech katoendecja napasie nim oczy.
8 lutego 2010, o godzinie 02:41
Jest chichotem historii, zreszta nie pierwszym i nie ostatnim, ze General Jaruzelski okazal sie wyzwolicielem, zas zamordystami okazali sie niektorzy z jego przeciwnikow.
.
Warto jeszcze raz odsluchac w calosci Mury w wykonaniu Kaczmarskiego.
http://www.youtube.com/wa.....p;index=43
8 lutego 2010, o godzinie 07:40
Dziś zastanawiam się na jedynym godnym uwagi problemem epistemologicznym: czy po niewłaściwym użyciu broni palnej, delikwent jest w stanie rozpoznać szczątki własnego mózgu na ścianie, albo na fartuchu znajdującego się w polu rażenia kelnera?
http://balsamlomzynski.bl.....Paris.html
8 lutego 2010, o godzinie 08:41
Andrzej, zgadza się,
ale mówiliśmy o „pomarańczowych”.
Moim zdaniem, wbrew ogólnej opinii w Polsce, Janukowycz w roli prezydenta, to powolna ale systematyczna odbudowa kraju w ruinie. Wszak to w tej chwili bankrut.
Timoszenko, jako prezydent – awantury i to co jest w tej chwili – podział, korupcja, głęboki kryzys finansowy.
Zastanów się, przez moment – co lepsze jest w tej chwili dla Ukrainy i Ukraińców. Pomyśl nie przez pryzmat fobii antyrosyjskich, ale o tamtym kraju i jego realnych potrzebach.
Timoszenko, dała przykład jako premier – ze nie potrafi sprostać problemom.
Nieźle zarządzane rejony przez Janukowycza – dają szansę na poprawę rządzenia w całej Ukrainie.
Za czym Ty w końcu optujesz – za bidą z nędzą ukraińską a la „prozachodnia” Timoszenko, czy za silnym zjednoczonym krajem w wersji „pro-ruskiego” Janukowycza?
Europie potrzebna jest zjednoczona i silna Ukraina a nie państwo-bankrut, jak w tej chwili.
8 lutego 2010, o godzinie 08:43
„Europie potrzebna jest zjednoczona i silna Ukraina a nie państwo-bankrut, jak w tej chwili.” A „Ameryce” ?
8 lutego 2010, o godzinie 08:44
Andrzeju, już nie pierwszy raz napisałeś to, co mi przyszło do głowy przy czytaniu tekstu Zosi.
Dzisiejsze wybory to jest wielki triumf Majdanu. Przypomnijmy, jak to było, do komisji wyborczych przywożono ciężarówkami wyborców, Putin przyleciał pogratulować zwycięzcy. Teraz nie ma żadnych nieprawidłowości, Tymoszenko może sobie marzyć o nowym Majdanie, ale w swoim łóżku lub pod prysznicem, Putin czeka z gratulacjami do ogłoszenia wyników. Wielki triumf demokracji – obojętne, kto wygra.
8 lutego 2010, o godzinie 10:21
Torlinie,
triumf Majdanu?
Fakt, wybory pod nadzorem 3 tys. zachodnich obserwatorów – tym razem przebiegały uczciwe.
Ale sama Ukraina – w tragicznym stanie!
„Triumfem” Majdanu jest też – niespotykana w skali korupcja, nb największa w zachodnich obszarach Ukrainy, a nie wschodnich, tych pro-ruskich, jak piszą media. To potężny kryzysy gospodarczy i finansowy Ukrainy. To kraj głęboko politycznie i gospodarczo podzielony, niespójny, z nieuregulowanymi prawnie granicami.
To szalejący nacjonalizm w części zachodniej, tej pro-europejskiej nacjonalizm.
Kraje postradzieckie – wymagają pewnego mentalnego przygotowania do sprawowania władzy w systemie demokratycznym a Ukraina jest przykładem, jak wygląda pochopne i zbyt szybkie jej wprowadzanie.
I tu nie chodzi czy społeczeństwo jest in gremio gotowe dokonywać demokratycznych wyborów, bo to zawsze potrafiło, ale czy elity tego społeczeństwa są gotowe w jego imieniu sprawować władzę.
Ukraina pokazała, że jej elity zadaniu nie sprostały.
Zastanów się więc – ile lat straciła Ukraina, z jakiego zacofania gospodarczego teraz musi się dźwigać, z jakiego progu bankructwa odbudować swoja gospodarkę i stać się normalnym, europejskim państwem.
Ukraina jest teraz w podobnym stanie, jak po-Jelcynowska Rosja.
I sporo wody w Dnieprze upłynie nim znowu stanie na nogi.
8 lutego 2010, o godzinie 10:30
Indoor,
to zależy jak patrzeć.
Dla ekspansji USA via NATO na wschód – oczywista oczywistość. Tyle, że to się tej „starej” Europie zbytnio nie podoba, ani też samym Ukraińcom.
Problemów na linii UE-Ukraina w ciągu najbliższych lat – nie zabraknie.
Najgorsze, że te euroatlantyckie przepychanki polityczne odbiją się na tamtejszej społeczności.
8 lutego 2010, o godzinie 12:24
Zofio.
To nie wina Majdanu i pomarańczowej rewolucji i Juszczenki,
ta korupcja.
Ukraina jak i Rosja nie uznaje łapowek za korupcje tylko jako „Bakszysz” podarunek wdzięczność jak zwał tak zwał. I to chyba od 800lat.
Zachód też nie jest tego pozbawiony tylko tam nazywa to się inaczej, a szczególnie w tych wzorowych Niemczech. Tam nazywa sie to prowizja,upust i tym podobnie.
Jesteś ekonomistką to te nazwy znasz.
Pozdrawiam
8 lutego 2010, o godzinie 13:06
Zdzisławie,
ów bakszysz (znam, znam to pojęcie) przeniósł się na Ukrainie z handlu i bazarów na współczesne salony polityczne, gdzie polityków się kupuje.
Po prostu za dolary ew. hrywny, bo euro na Ukrainie na razie nie lubią.
Sama pisałam swego czasu o pomniku pomarańczy stojącym w Odessie, na pamiątkę przekupienia cara transportem pomarańczy, by budowy portu nie zaniechał.
Tradycja wiekowa i głęboka. Im bliżej zachodniej granicy Ukrainy, tym szerzej praktykowana.
8 lutego 2010, o godzinie 13:15
R.I.P.
Zmarł dzisiaj rano Krzysztof Skubiszewski.
Jak podaje w nekrologu Gazeta Wyborcza – (…) „od zera budował polską politykę zagraniczną. Był szefem dyplomacji w rządach Tadeusza Mazowieckiego, Jana Krzysztofa Bieleckiego, Jana Olszewskiego i Hanny Suchockiej. Realizował koncepcję nowego początku w stosunkach polsko-niemieckich premiera Mazowieckiego. Uzyskał potwierdzenie polskich granic na Zachodzie. Wypisał nas z Układu Warszawskiego. To za jego czasu zaczęły się negocjacje z Unią i NATO, zaś Trójkąt Weimarski łączący Polskę, Niemcy i Francję to jego dzieło – i zaprzyjaźnionego z nim ówczesnego szefa niemieckiej dyplomacji Hansa-Dietricha Genschera”.
Wspominam ministra Skubiszewskiego bardzo serdecznie z płaszczyzny osobistych kontaktów. Konsultowałam z nim materiały, gdy zgłębiałam tajniki problemów granicznych na polsko niemieckiej granicy morskiej. Ostatnie w 2006 r.
Mam jego opinie, bardzo wyważone i racjonalne w tej sprawie.
Bardzo mi imponował na tym stanowisku.
W czerwcu ub. roku wspominał Go ciepło, Jego kolega – b. szef niemieckiej dyplomacji Hans-Dietrich Genscher podczas Polsko-Niemieckich Dni Mediów, które odbywały się w Szczecinie.
Będzie Go niewątpliwie Polsce brakowało.
Łączę się w smutku z Jego Bliskimi, Przyjaciółmi i Współpracownikami.
8 lutego 2010, o godzinie 13:40
Szczery do bólu dr. Maciej Ras: „… na pewno nie będzie powtórki z pomarańczowej rewolucji. Nie ma też nikogo, kto miałby to sfinansować”
8 lutego 2010, o godzinie 13:58
Zofia
Uważasz że ten bakszysz im bliżej zachodniej Ukrainy tym szerzej stosowany?
Ja uważam że to jak kożuch na mleku przegotowanym jest jednakowej grubości. I zresztą jak pisałem to nie tylko przypadłość Ukrainy aole chyba całego globu.
Tylko rożnie sie nazywa np. wdzięczności „jesteś mi cos winien”
slogan ciągle powtarzany w filmach zachodnich.To chyba nie wynalazek scenarzystów.
Ukłony Zofio
8 lutego 2010, o godzinie 16:41
Zdzisławie,
to nie akurat tak uważam, ale sami Ukraińcy.
Byłam kilka miesięcy temu w Świnoujściu na Forum Business polsko-ukraińskim.
Nikt tego nie owijał w bawełną łącznie z doradcą prezydenta Juszczenki.
Spróbuję znaleźć Ci link – dzisiaj nasze media przytaczają wypowiedź z „The Wall Street Journal” – w podobnym tonie.
Wszyscy stwierdzają jednakowo – im bliżej polskiej granicy, im dalej na zachód Ukrainy – tym korupcja większa.
W bardziej bogatszej części wschodniej, tej jak u nas piszą „pro-rosyjskiej” Janukowycza – gospodarka prowadzona jest przejrzyście wg zachodnich kanonów. Tam też pracują zachodni menedżerowie wg zachodnich wzorców.
I wszyscy zgodnie twierdzą – korupcja tam o niebo mniejsza. Tam rządzi biznes, w zachodniej Ukrainie – polityka.
Dziękuję za ukłony,
serdecznie pozdrawiam.
8 lutego 2010, o godzinie 17:40
Tutaj jest rozmowa ze zbrodniarzem. Az dziw, ze taki sie wypowiada i ze cenzura nie ingeruje. Moze Mawar z Uchachanym pojda pod jego dom z transparentami?
Jaruzelski: Klęska, że jeszcze żyję
http://wyborcza.pl/1,7684....._zyje.html
8 lutego 2010, o godzinie 19:18
Zdzisławie,
znalazłam ten link:
http://www.tokfm.pl/Tokfm.....rainy.html
*
Narciarzu
Po tym wywiadzie z Generałem, autorzy telewizyjnego paszkwilu mogą się schować do mysiej dziury.
Na to, ze zdobędą się na słowo przepraszam wobec Generała – nie liczę, tak samo nie liczę na jakikolwiek gest reakcji Rady ds. Etyki Mediów.
Gdyby tam byli ludzie z minimalnym poczuciem przyzwoitości, prawdziwi dziennikarze – byłoby inaczej.
Dziennikarstwo z TVP leży pyskiem w rynsztoku.
O Radzie ds. Etyki Mediów mam podobne zdanie.
Swoją drogą nie przypuszczałam, że w 2010 r ktokolwiek w Polsce odważy się robić tego typu „dokumenty” wg wiodących kryteriów propagandy politycznej z początku lat 50.
8 lutego 2010, o godzinie 19:48
Link do mojego artykułu:
http://www.rp.pl/artykul/.....ina__.html
8 lutego 2010, o godzinie 22:01
narciarz2
„Tutaj jest rozmowa ze zbrodniarzem. Az dziw, ze taki sie wypowiada i ze cenzura nie ingeruje. Moze Mawar z Uchachanym pojda pod jego dom z transparentami?
Jaruzelski: Klęska, że jeszcze żyję”.
.
Niech Towarzysz Generał żyje jak najdłużej, powinien odpowiedzieć za swoje komunistyczne zbrodnie, tak jak bezterminowo odpowiada się za zbrodnie faszystowskie. Niestety, podobno Towarzysz Generał był tak schorowany, że nie miał siły bywać na procesie w sprawie masakry na Wybrzeżu w 1970, ale jest nadzieja, że już mu lepiej, o czym świadczy jego obecne bieganie po studiach radiowych i telewizyjnych.
8 lutego 2010, o godzinie 22:05
Zofia
„Swoją drogą nie przypuszczałam, że w 2010 r ktokolwiek w Polsce odważy się robić tego typu “dokumenty” wg wiodących kryteriów propagandy politycznej z początku lat 50″.
.
Napisz:
1/ czy oglądałaś film?
2/ jakie fakty podane w filmie są nieprawdziwe?
.
8 lutego 2010, o godzinie 22:27
Minister Kuczyński: Link do mojego artykułu:
http://www.rp.pl/artykul/43112…..ina__.html
.
A tak liczyłem, że przynajmniej Pan Minister poda przykłady, że twórcy filmu minęli się prawda. Poda jakieś źródła, lub powoła się na historyków, czy chocby biografów Towarzysza Generała. A tu nic. Krótko węzłowato i nudno, że film jest jednostronny nie ma głębi intelektualnej. Widocznie nagonka Salonu ma swoje specyficzne prawa. Już wolę co także krótko i węzłowato, ale nie nudno, napisał o Towarzyszu Generale krytyk filmowy K. Kłopotowski: „Film Roberta Kaczmarka i Grzegorza Brauna „Towarzysz Generał” kompromituje też obrońców Jaruzelskiego. Ci ludzie nie mają rozumu, albo wstydu, żeby bronić wspólnika zbrodniarzy i ludobójców. Niechaj teraz żądają wycieniowanego filmu o nazizmie, który z dobrą wiarą rozpatrzy usprawiedliwienia hitlerowców. To znaczy film: 1. rzetelnie sprawdzi zasadność oskarżeń hitlerowskich wobec Żydów, 2. pokaże wielkie osiągnięcia socjalne III Rzeszy, 3. likwidację bezrobocia, 4. podniesienie z kolan Niemców, 5. oszałamiające osiągnięcia w polityce zagranicznej, 6. utworzenie paktu antykominternowskiego dla obrony Zachodu przed komunizmem. A miliony trupów wskutek agresji? No cóż, nazizm także dopuścil się błędow i wypaczeń. Gdyby przetrwał dłużej, miałby swoje odwilże, swoich partyjnych liberałów i „ludzi honoru”. I autorytety moralne wołajace – odpieprzcie się od marszałka Goeringa. Generał Jaruzelski jest człowiekiem moralnego horroru. A kto uważa go za człowieka honoru, ten jest manipulatorem i kłamcą. Albo głupcem”.
http://klopotowski.salon2.....ek-horroru
8 lutego 2010, o godzinie 22:50
Mnie z calej „afery hazardowej” najbardziej zabolalo „kupienie” przez p.Tuska toku narracji p.Kaczynskiego.
Ten tok narracji to dwie zasadnicze tezy.
Pierwsza ze panstwo jest zwierzchnoscia wobec obywatela/przedsiebiorcy stad oczywistym jest “uspolecznianie dochodow”.
Druga, ze polityk moze byc lojalny wylacznie wobec masy swoich wyborcow, nigdy wobec konkretnych.
Z liberalizmem nie ma to nic wspolnego,a mimo to p.Tusk przyjal te twierdzenia bezapelacyjnie.Poszedl za p.Kaczynskim.
Wiecej o tym samym napisalem u siebie:
http://neospasmin.blox.pl.....KIEGO.html
2.Mawar: Jaka zbrodnie popelnil gen.Jaruzelski? Wymieni pan choc jedna?
marcin lazarowicz
8 lutego 2010, o godzinie 22:52
Mawar,
Narciarz podał link do wywiadu z bohaterem filmu, sam wyjaśnia gdzie jest prawda a gdzie jej nie ma.
Ja tego nie uczynię lepiej niż gen. Jaruzelski.
8 lutego 2010, o godzinie 22:58
Jak chcecie zobaczyc kloaczny prawicowy margines Polski reagujący na mój artykuł, który jest mocny, ale na pewno nie ordynarny, rasistowski, insynuacyjny, gloryfikujący kogokolwiek i wieszający innych to poczytajcie dyskusji pod tekstem w Rzepie, a także kloaki z S24 tutaj:
http://freeyourmind.salon.....wie-dziada
Bardzo pouczające i pokazujące jakie, mam nadzieję, tylko w kawałku narodu, buzują katowskie instynkty. Polskie wieszatielstwo, baza Chwasta!
8 lutego 2010, o godzinie 23:04
Kłopotowski – trusia, która zrobiła się zażartym antykomunista po czasie!
8 lutego 2010, o godzinie 23:17
witam Pana,
na facebooku zorganizowla sie kampania spoleczna „zrobimy wszystko aby PiS nigdy nie wrocil do wladzy” – grupa ta jest przsladowana donosami, szantazowana przez antysemicki Nasz Dziennik, do krucjaty przeciwko satyrze wlaczyla sie kancelaria prezydenta i klub PiS.
Jak widac pis-ubecja zaprzega do boju z polska mlodzieza w internecie najwieksze kolumbyny zamordyzmu politycznego.
Prosimy o wsparcie happenigu !!
http://www.facebook.com/g.....3864591458
pozdrawiam
8 lutego 2010, o godzinie 23:18
Na Salonie24 polemika z tekstem Pana Ministra. Idzie jak zwykle ostro.
http://freeyourmind.salon.....wie-dziada
8 lutego 2010, o godzinie 23:20
Minister Kuczyński
„Kłopotowski – trusia, która zrobiła się zażartym antykomunista po czasie”!
.
Lepiej późno, choćby na minutę przed śmiercią, niż wcale.
8 lutego 2010, o godzinie 23:20
To nie sa polemiki, to jest wieszająca , prawicowa czerń. Kawałeczek Polski Chwasta.
8 lutego 2010, o godzinie 23:27
Nigdy już PiS,
ja sie dopisałem do tej grupy. Co mozna jeszcze zrobić?
8 lutego 2010, o godzinie 23:33
dziekujemy Panu – z Panem czujemy sie pewniej Panie Waldemarze, reszty dokona mlody wyborca w wyborach
pozdrowienia
8 lutego 2010, o godzinie 23:34
Jestem z Wami. Jak cos będzie trzeba robić, proszę o kontakt.
8 lutego 2010, o godzinie 23:35
neospasmin
Mnie z całej “afery hazardowej” najbardziej zabolalo “kupienie” przez p.Tuska toku narracji
p.Kaczyńskiego „ze polityk może być lojalny wyłącznie wobec masy swoich wyborców, nigdy wobec konkretnych. Z liberalizmem nie ma to nic wspólnego”
.
W wersji doskonałej liberalizmu z grona wyborców wybiera się członków swojego plemienia lub tylko rodziny. Afryka się kłania. :)
.
„Mawar: Jaka zbrodnie popełnił gen.Jaruzelski? Wymieni pan choć jedna”?
.
Czy Stalin, Mao, Pol-Pot, Ceauşescu, Ulbricht, Honecker zabili kogoś osobiście? Bardzo wątpię. Dlatego plotki o ich świętości, jak i błogosławieństwie Towarzysza Generała, nie są przesadzone.
8 lutego 2010, o godzinie 23:38
Nigdy już PiS
.
„… z Panem czujemy się pewniej Panie Waldemarze, reszty dokona młody wyborca w wyborach”.
.
Skąd to założenie Drogie Polityczne Sierotki, że młody wyborca zawsze będzie naiwny? Ile razy można być zrobionym w bambuko?
8 lutego 2010, o godzinie 23:51
Mawar
podaje link i pisze:
…Na Salonie2 4 polemika z tekstem Pana Ministra. Idzie jak zwykle ostro.,,
Przy okazji nie zauważył, że p. Kuczyński sam podał nieco wcześniej łącznik do tej neo-bolszewickiej spelunki zwanej szumnie – salonem.
Drogi Mawarze,
to u Was w PiS i okolicach poniżej, taką prymitywną agresję werbalną, nb bez składu i ładu i logicznego myślenia – nazywacie polemiką?
A to ciekawostka!
I myślałby kto, że ten PiS to nad poziomy wylata….
8 lutego 2010, o godzinie 23:51
@Mwar,
…. a to stad ze polska mlodziez jezdzi sobie po Unii Europejskiej od Madytu az po hen, hen i widzi jak sobie zyja inne narody, gdzie nie ma komuny, bo ze PiS to jaczejka-maczarowcow – tu sie chyba zgadzamy ?
Na facebooku w dwa dnie zebralo sie 7500 luda, to prawie jedna trzecia czlonkow PiS i was nie chcemy, nie chcemy zadnej partii totalitarnej -obojetnie jak sie nazywa.
Jasne ? no.
narka
8 lutego 2010, o godzinie 23:56
Nigdy juz PiS
„… witam Pana, na facebooku zorganizowla sie kampania spoleczna “zrobimy wszystko aby PiS nigdy nie wrocil do wladzy” – grupa ta jest przsladowana donosami, szantazowana przez antysemicki Nasz Dziennik ….”
.
Dobrze trafiliście, to jest niszowy blog, z lekka kabaretowy. :) Zapewne jesteście spod znaku „schowaj babci dowód przed wyborami”. Tak, najprawdziwsi młodzi demokraci, więc ma się rozumieć, że ofiary antysemityzmu, pisowskiej ksenofobii i „Naszego Dziennika”. A zwróciliście się już do „Gazety Wyborczej” po ratunek? Może nie macie daleko.
.
” … do krucjaty przeciwko satyrze wlaczyla sie kancelaria prezydenta i klub PiS…”
.
O, to zbrodnia niesłychana, ale powód może być prosty, w waszych tekstach nie ma polskich znaków diakrytycznych. :)
9 lutego 2010, o godzinie 00:18
Nigdy juz PiS: „…. a to stad ze polska mlodziez jezdzi sobie po Unii Europejskiej od Madytu az po hen, hen i widzi jak sobie zyja inne narody, gdzie nie ma komuny, bo ze PiS to jaczejka-maczarowcow – tu sie chyba zgadzamy”?
.
Najwybitniejszy moczarowcem jest Towarzysz Generał, w „moczarowości” nikt mu nie podskoczy, zapewniam. Po cóż jeździcie aż do Madrytu, drogie dziatki, przecież rządzi PełO, mamy Irlandię, o i ile nie Peru, tak tu źle? No, chyba że jeździcie nie na zmywak tylko turystycznie, a przedtem PiS nie wypuszczał za granicę i dopiero teraz czujecie smak wolności. To co innego. Czy w Madrycie nie poczuliście delikatnego zapachu aksamitnej lewicowej dyktaturki Zapatero? To jeszcze nie komuna, ale towarzysz Z. bardzo się stara. Tradycje hiszpańskiej komuny z lat 30. ma przecież w genach – po dziadku.
9 lutego 2010, o godzinie 00:31
Poniewaz zorganizowala sie akcja spoleczna na Facebook, to proponuje, zeby do nazwy „sieć” dodac przymiotnik „szara”. Nareszcie bedzie wiadomo, o co chodzilo Prezesowi, kiedy wymyslil taka nazwe.
.
A tak w ogole, to w USA w czasie ostatniej kampanii wyborczej internet zaskoczyl politykow swoja skutecznoscia. Mam nadzieje, ze w Polsce ta historia sie powtorzy. Przypuszczam, ze „mlody wyborca”, z ktorego natrzasa sie Mawar, moze rzeczywiscie narobic PiSowi klopotow. Natomiast w druga strone nie przypuszczam. PiS owszem prowadzi akcje propagandowa, ale wyniki tej akcji sa na ogol odwrotne do oczekiwan. Nalezy sobie zyczyc wiecej propagandy PiSu. Oni naprawde nie wyciagneli wnioskow ani ze skutecznosci propagandy komuny, ani swojej wlasnej. Powielaja styl Zolnierza Wolnosci. Zupelnie, jakby Zolnierz Wolnosci pomogl komus wygrac wybory.
9 lutego 2010, o godzinie 00:34
W szkole przyswoilem sobie okreslenie „okopy Sw. Trojcy”. Nie bede tlumaczyl, bo a nuz tlumaczenie oswieci tow. tow. Mawara i cala reszte. Wiec tylko skomentuje z rozbawieniem, ze Wieszcz rzeczywiscie mial dar przewidywania.
9 lutego 2010, o godzinie 00:42
Zofia napisala: Po tym wywiadzie z Generałem, autorzy telewizyjnego paszkwilu mogą się schować do mysiej dziury.
.
Bynajmniej. Oni z premedytacja zrobili kolejny film kultowy, po „Plusach dodatnich” oraz „Nocnej zmiani”. Chowania sie do mysiej dziury moznaby oczekiwac od ludzi z odrobina uczciwosci i godnosci wlasnej. To nie ten przypadek. Ja raczej spodziewam sie, ze jakis czas, po kolejnej zmianie kursu, autorzy beda tezy przeciwne do gloszonych teraz. Takie zmiany kursu sa swietnie znane z czasow PRLu, a i niektorym piewcom PiSu sie zdarzaly po przegranej 2007. Wszystko zalezy od synekuralnej wyplacalnosci koalicji PiS/SLD. Kiedy skoncza sie widoki na synekury, zmienia sie poglady tworcow filmu i znacznej czesci srodowiska dziennikarskiego.
9 lutego 2010, o godzinie 00:44
beda tezy –> beda glosic tezy. Przepraszam za pospiech.
9 lutego 2010, o godzinie 03:18
Zofia
„Po tym wywiadzie z Generałem, autorzy telewizyjnego paszkwilu mogą się schować do mysiej dziury”.
.
A co, ożywił ofiary komunistycznych zbrodni, cofnął błędy i wypaczenia, które zmarnowały życie kilku pokoleniom, czy tylko usiadł sobie i pogadał, że nie miał innego wyjścia?
9 lutego 2010, o godzinie 03:25
narciarz2: „A tak w ogole, to w USA w czasie ostatniej kampanii wyborczej internet zaskoczyl politykow swoja skutecznoscia. Mam nadzieje, ze w Polsce ta historia sie powtorzy”.
.
Jak zwykle spóźniony o parę lat. W Polsce to się stało w okolicach afery Rywina – chodzi o niebywały rozwój dziennikarstwa obywatelskiego. Przedtem jedynie słuszny i mający monopol medialny mainstream spod znaku Agory dominował, teraz nie nadąża, bywa zawstydzany i ośmieszany.
9 lutego 2010, o godzinie 05:54
Tu jest cytat: „Dlatego też do PiS-u jak do mało której formacji ciągnie zamknięty, ksenofobiczny, żądny zemsty i rewanżu elektorat, w dużej części przejęty od postkomunistów – i dodatkowo barbaria intelektualna.” (To ostatnie obserwujemy na tym blogu w osobach Madzi, Mawara, i Uchachanego.)
A tu jest reszta artykulu Azraela:
http://alfaomega.webnode......wolennicy/
9 lutego 2010, o godzinie 05:55
Takie czasy nastaly, ze PiS juz nie wroci do sily. Ale byloby cudownie, gdby spadl ponizej 5%.
9 lutego 2010, o godzinie 05:57
PiS nie wroci do sily, skonczyl sie albowiem wiek XIX. Nie wszyscy to jeszcze zauwazyli. Jednak procent tych, co nie zauwazyli, systematycznie maleje.
9 lutego 2010, o godzinie 07:06
Mawar:
„W wersji doskonałej liberalizmu z grona wyborców wybiera się członków swojego plemienia lub tylko rodziny. Afryka się kłania. :)”
Powtorze pytanie boo moze pan nie zrozumial: czy polityk idacy do gory powinien deletowac zobowiazania wobec ludzi ktorzy mu wladze pomogli zdobyc?
Dla pana taka sytuacja nie jest patologia?
Co do Afryki to nie wiem czemu dla pana to przytyk: chodzi panu moze o to ze katolicy w Rwandzie dzilali na wieksza skale nizli ci w Jedwabnem? Moze to kwestia zarliwosci wiary, a nie koloru skory.
Ja sam ogladalem niedawno film „Incitatus”. On o poludniowafrykanskej GRUBEJ KRESCE. Polakom zyczylbym podobnego filmu; afirmacji wspolnoty. To moze zyczenia na wyrost boo my zamiast clinta eastwooda mamy grzegorza brauna.
Recenzja tez na mym blogu.
.
“Mawar: Jaka zbrodnie popełnił gen.Jaruzelski? Wymieni pan choć jedna”?
.
Czy Stalin, Mao, Pol-Pot, Ceauşescu, Ulbricht, Honecker zabili kogoś osobiście? Bardzo wątpię. Dlatego plotki o ich świętości, jak i błogosławieństwie Towarzysza Generała, nie są przesadzone.”
Pytam o jakokolwiek zbrodnie: o jakiekolwiek zarzucalne czyny.Czy to dla pana jasne?
Co do zarzutow z filmu jaki pan broni to bzdurnosc pretensji o tlumienie ulicznych rozruchow na wybrzezu znajdzie pan i na mym blogu.co do stanu wojennego to kluczowe pytanie brzmi: co jesli nie on?
pozdrawiam
marcin lazarowicz
9 lutego 2010, o godzinie 07:37
Mawar:
http://neospasmin.blox.pl.....NERAL.html
tu przedstawiam bzdurnosc innych zarzutow podniesionych w „towarzysz greneral”. filmu nie widzialem stad jesli byly jeszcze jakies inne to prosze o nich napisac: z troska sie nad mimi pochyle.
pozdrawiam
ml
PS. Najbardziej boli gdy za krytyke PRL biora sie gowniarze. Boli boo juz na starcie uniewaznia to sama idee krytyki tamtych czasow.
Np. film p.Brauna przy gen.Jaruzelskim przypomina p.Kempe przy p.Tusku. Roznica klas przeslania problem dla jakiego ten ostatni stanal przed komisja.
m
9 lutego 2010, o godzinie 07:39
Kampania wyborcza w blogu w najlepsze.
A ja na inny temat:
http://wroclaw.gazeta.pl/.....karza.html
Oczywiscie, ze nie przyjscie na wizyte jest swinstwem, ale kiedy ludzie czekaja miesacami, to roznie moze sie zdarzyc. Dlaczego nie mozna wyslac do nich listu z przypomnieniem i podac nr. telefonu na ktory moga zadzwonic, zeby zrezygnowac? Przeciez prywatne przychodnie to robia, dlaczego nie moze tego robic panstwowa?
9 lutego 2010, o godzinie 09:06
Niestety wielu ludzi w Polsce nie lubi myśleć. Przecież to „dyscyplinowanie” pacjentów jest bardzo rozsądną propozycją bowiem ułatwia poprawę obsługi pacjentów. Wcześniejsza wiedza o tym, że pacjent nie przyjdzie umożliwia lepszą organizację przyjmowania czekających w kolejce i jest dla nich korzystne. Pacjent mający istotne powody sprawiające, że nie może stawić się w wyznaczonym terminie przeważnie może zawiadomić wcześnie o tym fakcie i uzyskać przesunięcie terminu. Gdy nie zawiadamia to znaczy przestało mu zależeć na wizycie i nie widzę problemu z przesunięciem go na koniec kolejki. Kolejki nie są czymś korzystnym i wynikają a ewidentnego faktu i zawsze się tworzą gdy są braki.
9 lutego 2010, o godzinie 09:34
Wracając do filmu o Generale znalazłem ciekawą wypowiedź
http://engelgard.pl/
Jakże prawdziwa. Obecnie ci najwięksi antykomuniści podpierają się bez przerwy byłymi komunistami i są jak farbowane lisy. Zmieni się koniunktura i oni tez się zmienią . A ci którzy im wierzą zostaną z ręka w przysłowiowym nocniku
9 lutego 2010, o godzinie 09:46
Maciek,
niestety prezentujesz typowe dla wielu podejscie – Ukarac! pozwalajace biurokracji na wszelkie wyskoki w ukladzie , kiedy to wlasnie ona ponosi wine.
Najpierw trzeba wytlumaczyc, nauczyc, umozliwic dzialanie a potem dopiero karac.
Pomysl z wysylaniem SMS jest dobry o ile ktos ma telefon i potrafi ten SMS odebrac. A poniewaz nie kazdy potrafi i niekazdy ma telefon, moze przy rejestracji pacjenta nalezaloby uzgodnic najwygodniejszy sposob kontaktu aby przypomniec mu o wizycie. Nie zawsze wina lezy po stronie pacjenta. Z tego co czytalam jest to bardziej interesem placowki niz pacjenta, a wiec tym bardziej powinni sie tym zainteresowac, zeby pieniedzy nie tracic.
Taki artykul bylby dobry do spolecznej dyskusji nie tylko na terenie Wrockawia, ale wszedzie.
9 lutego 2010, o godzinie 09:54
Znalazłem na Superścieku24 jeszcze dwa rynsztoczki, niejaki roseman i sed3ak zajmujace sie moim tekstem. Na jednym zabrylował tutejszy reprezentant „kamandy” mawar choc zupelnie niezrozumiale. Tu mowi jasniej. Poświęce trochę czasu na zrobienie kolekcji inwektyw i zyczeń, jakie mnie spotkaly w związku z tym tekstem, że strony piewców IVRP. To będzie ciekawe, zobaczymy pigułkę świadomości zwolenników tego projektu – „Polskę wieszatielską”.
9 lutego 2010, o godzinie 10:32
E-J,
Chyba nie zrozumiałaś tego co napisałem. Mnie chodziło o usprawnienie organizacji przyjmowania pacjentów, która jest dezorganizowana przez tych którym sie nie chce poinformować, że nie przyjdą na wizytę. Wybacz, ale w Polsce obecnie każdy ma telefon i to co piszesz o trudnościach z powiadomieniem jest po prostu nieprawdą. Już dawno minęły czasy problemów z telefonem. Jak znam życie to czasem trzeba zadziałać trochę drastyczniej by zdyscyplinować ludzi którym sie po prostu nie chce. Już nie raz widziałem sytuacje, że po początkowych gromach na na ludzi wymagających porządku potem większość była zadowolona i sobie porządek chwaliła. Ja mieszkam w Polsce i jestem klientem tutejszych przychodni zdrowia i z autopsji wiem jak to wygląda. A wygląda bardzo różnie w zależności od przychodni. W jednej jest nieźle zorganizowane przyjmowanie pacjentów , a w innych mały koszmarek. A przecież warunki te placówki mają porównywalne. Z życia wiem, że jak człowiekowi na czymś zależy to za tym „chodzi” i nie lekceważy terminów.
9 lutego 2010, o godzinie 10:56
p.Kuczynski:
czy jest sens kolekcjonowania gowna?
moze wystarczy z tych wypowiedzi wybrac to co zarzutem a nie inwektywa? poniewaz tego pierwszego malo stad dyskusja bedzie krotka.
A z drugiej strony fascynujacym jest jak Rzepa sie sciga chocby z TOK fm: w tym ostatnim ludzie sluzacy ozywieniu dyskusji( p.Terlikowski,Janke) obecni sa nie od dzis.
Rzepa dopiero zaczyna podnoszenie cisnienia czytelnikom jej nieekonomicznych(ideologicznych) stron.
Tak trzymac boo tylko obecnosc e Rz wypowiedzi takich panska podniesie cytowalnosc tego tytulu.
Bedac na miejscu sekretarza gen.Jaruzelskiego zaproponowalbym Rzepie ze opublikuje wypowiedz bylego prezydenta RP.
A moze to juz byloby za duzo dla czytelnikow w rodzaju Enlarge Your…Mind?
marcin lazarowicz
9 lutego 2010, o godzinie 11:13
Gospodarzu ,
na szczęście tych „wiesztieli” nie jest w Polsce dużo – są co prawda bardzo głośni i tym sprawiają wrażenie swej wszechobecności. Tak ja napisał Engelgard w większości ci najgłośniejsi to mówiąc między nami największe kanalie zmieniające swe poglądy jak chorągiewki, byle tylko dobrze się podlizać nowym mocodawcom. Szkoda, że ludzie mało analizują co robili i jak się wypowiadali. Mnie śmieszy jak nasi Narodowcy z przekonania kupują za dobra monetę wypowiedzi tych panów i podpierają ich „autorytetem” swe wypowiedzi. Oni nawet nie widzą jak się ośmieszają. Przykrym jest fakt, że w tym gronie mamy wielu hierarchów kościelnych, bo oni bardzo szkodzą kościołowi który odgrywał i mógłby dalej odgrywać ważną pozytywną rolę dla Polski. Niestety ostatnio ludzi wiodących Polski kościół bardziej należy oceniać jako szkodników , którzy równo szkodzą Polsce jak i religii katolickiej.
9 lutego 2010, o godzinie 11:14
Doskonale to napisales Maciek,
jakbysmy w chorze spiewali!
http://wroclaw.gazeta.pl/.....karza.html
Toz wlasnie o to chodzi! Zeby placowki same zadbaly o dobra organizacje, a nie oczekiwaly od pacjentow, ze beda za nich myslec. I dzialac. Niestety, wiekszosc ludzi (pacjentow) mysli tylko o sobie, wiec trzeba im uzmyslowic, ze nie tylko oni sie licza. Nie mam nic przeciwko spadaniu na koniec kolejki, ale PO UPRZEDNIM POUCZENIU O POWINNOSCIACH.
Praktycznie to zrobilabym tak: przy rejestracji uzgodnila forme kontaktu, dala ulotke z zapisana data wizyty i pouczeniem, ze nalezy uprzedzic o rezygnacji lub zmianie terminu. Na tydzien przed wizyta skontaktowalabym sie z pacjentem w celu potwierdzenia przyjscia. W ukladzie gdyby nie przyszedl i post factum chcial przelozyc wizyte, a nie mial wiarygodnego usprawiedliwienia ( nagly pobyt w szpitalu na przyklad) poszedlby na koniec kolejki.
Oczywiscie nie zakladam Macku, ze Polska nie ma telefonow, zakladam tylko, ze nie kazdy jest w stanie ich uzywac. Nie wszyscy sa sprawni i fizycznie i umyslowo.
9 lutego 2010, o godzinie 12:43
Cos pochrzanilam, to mial byc cytat z Macka a nie link!
Ostatnie 3 zdania Macka wypowiedzi, bo ta moja maszyna sie uparla i link jej sie podoba! A przepisywac nie mam sily.
9 lutego 2010, o godzinie 16:50
Nic tylko zapłakać. Bo do poziomu argumentów ministra Grabarczyka (film satyryczny z kampanii wyborczej) zniżać się nie będę. Odwracanie kota ogonem, naginanie rzeczywistości, okrągłe zdanka, przekuwanie porażki w sukces. :(
.
”
…”Na Euro wcale nie ekspresowo”
- Inwestycje drogowe na Euro 2012 mają już ponadroczne opóźnienia i możemy nie zdążyć z przygotowaniem ich na mistrzostwa – wynika z kontroli NIK.
.
- Kontrola trwa. To na razie wstępne ustalenia – podkreśla Paweł Biedziak, rzecznik NIK. Jednocześnie podkreśla: – Jednak już po kontroli w ubiegłym roku było widać symptomy opóźnień.
.
Problem dotyczy również Lubelszczyzny….”
…
.
http://www.kurierlubelski.pl/stronaglowna/219422,na-euro-wcale-nie-ekspresowo,id,t.html
.
Nie będzie też oddana w całości ani przejezdna droga S5 z Poznania do Wrocławia, z Poznania do A1 do Gdańska, S19 z Barwinka do Rzeszowa, S8 z Wrocławia do Warszawy. S7 z Warszawy do Gdańska także nie będzie, więc miasta organizatorzy nie będą ze sobą bezpośrednio połączone. A1 ze Strykowa do Częstochowy także stoi pod znakiem zapytania.
.
A tu jakby ktoś chciał są priorytety na Euro, z których ktoś usunął terminy ale trasy i nazwa strony pozostała: priorytety na euro. Tragicznie wypada konfrontacja tej strony z tym co rząd chce przedstawić obecnie jako priorytety, które były od zawsze.
http://www.droginaeuro.pl.....-euro-2012
9 lutego 2010, o godzinie 18:31
Ewa-Joanna – 11:14
Doskonale to napisales Maciek,
jakbysmy w chorze spiewali!
#
No brawo! brawo! Nareszcie chórek się przedstawił i ukłonił.
Kurtyna!!!
9 lutego 2010, o godzinie 20:13
Ciekawy Tekst :
http://wyborcza.pl/1,7596.....torow.html
9 lutego 2010, o godzinie 21:11
Same ciekawe teksty. Mi się bardziej podoba tekst w WP z tytułem „Taras widokowy w najwyższym budynku świata zamknięty”. Słowa nie ma o tym, czy jest jakiś napis z adresem najbliższego tarasu widokowego. Albo , że „Mucha nie zna się na tańcu”. Coś co ma sześć nóg, nie może znać się na tańcu. Albo , że ZAIKS „umoczył pieniądze artystów”. ZAIKS nie jest przedsiebiorstwem. Może maksymum tracić na zmianie kursu. Albo „Wynagrodzenia znowu do góry. Przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej w 2009 r. wyniosło 3102,96 zł, ” Jak jeden ma 60.000 a 30 ma po 1.000 to średnio mają około 3.000. Świetnie. Nie dziwię się, że pielegniarki zastrajkują niebawem głodowo. Najbardziej mnie zaskoczyła wiadomośc, że z powodu śniegu nie mozna sprawdzić co jest zrobione na autostradzie (i rozpisac nowego przetargu), którego wykonawcę usunięto ze wzgledu na zbyt duże opóznienia. Kłopot w tym, że wskazuje to na to, iż umowę wypowiedzono bez właściwego udokumentowania, z którego by wynikało co jest a co nie jest zrobionbe. Więc przed dowolnym sądem Austriacy wygrają z palcem w nosie.
Głowę dam, że szwager zamawiającego po pijaku stwierdził, że taką autostradę jego firma (dwuosobowa) wybuduje że hohoho w trimiga albo i szybciej no to wywalili Austriaków. Krytyczny odcinek wybudowali (most) więc niech się pałują pacany jedne.
Jest klawo.
9 lutego 2010, o godzinie 21:34
W.Kuczyński
Ciekawy Tekst :
http://wyborcza.pl/1,7596.....torow.html
Tekst Kublikowej to żenada a końcowe „hipotezy” to kabaret, ale każdy kompromituje się we własnym zakresie i na swoje konto. Przecież wiadomo od dawna, że komunikaty z podsłuchów liczą setki stron, więc nawet jeśli gdzieś pojawił się błąd w interpretacji kontekstu wypowiedzi to w końcu każdy prokurator wie, że tak bywa. Rzadko który przestępca mówi niechaotycznie, zwłaszcza przez telefon, tym bardziej jeśli jest zdenerwowany. Co do podsłuchów Drzewickiego w hotelu Radisson, to Wassermann już wcześniej kpił z naiwności „Gazety”, której wydaje się, że podsłuch może być wyłącznie telefoniczny. Nie wolno podsłuchiwać ministra konstytucyjnego, nawet jeśli ten właśnie organizuje skok na bank. :) A jeśli była to tzw. pluskwa i w jej zasięgu Miro rozmawiał z żoną? Skoro są to najpoważniejsze argumenty za tym, że afery nie było to znaczy, że Agora tak wariuje ze strachu, że już nie zważa na śmieszność. Pytanie, czego się tak boi? Przecież to PełO tonie, nie demokraci.pl. :)
9 lutego 2010, o godzinie 21:48
Neospazmin
http://neospasmin.blox.pl.....NERAL.html
„… tu przedstawiam bzdurnosc innych zarzutow podniesionych w “towarzysz greneral”. filmu nie widzialem”.
.
Ładnie to tak koloryzować jak, za przeproszeniem, świadek naoczny? Filmu nie widziawszy pisze o „bzdurności zarzutów” podniesionych w filmie. O Boże …
.
„Np. film p.Brauna przy gen.Jaruzelskim przypomina p.Kempe przy p.Tusku. Roznica klas przeslania problem dla jakiego ten ostatni stanal przed komisja”.
.
Czy chciałeś powiedzieć o aferałach (dziś PełO), że nawet jak kradną to z klasą i wdziękiem? :)
9 lutego 2010, o godzinie 22:21
Indoorze!
Nie znoszę głupich żartów z czyjegoś nazwiska. To jest naprawdę nieładnie.
Mawarze!
To Twoje tłumaczenie Kamińskiego jest po prostu śmieszne. Nie wiem dlaczego, ale tak to wyjaśnianie, że podsłuchiwali Drzewieckiego, ale nie specjalnie, tylko być może przypadkiem – skojarzyło mi się z dowcipem – żartem Millera. Ty jesteś jak ten dziennikarz. Wywiad z Premierem:
- Panie Premierze, czy pański brat lubi pierogi?
- Ja nie mam brata.
- ale gdyby pan miał brata, czy on lubiłby pierogi?
—————
PO tonie? Chciałbyś ha, ha, ha
9 lutego 2010, o godzinie 22:28
maciek.g Says:
Luty 9th, 2010 at 09:34
„Wracając do filmu o Generale znalazłem ciekawą wypowiedź
http://engelgard.pl/
Jakże prawdziwa.
.
O tak, zwłaszcza w tym fragmencie:
Engelgard: „W jednym z wpisów na swoim blogu Maciek pisze o tym, jak redaktorzy Żakowski i Mazowiecki bronili Jaruzelskiego przed zarzutem antysemityzmu i dokonania „czystki antysemickiej w armii”, co skłoniło go do konstatacji, że działają wedle zasady „dobry antysemita, to nasz antysemita”. Ja przed tym – przyznam – dziwacznym zarzutem broniłbym Jaruzelskiego w inny sposób niż Żakowski, ale niech tam…”.
.
A to fragment zyciorysu autora: „Od 1981 roku działałem społecznie – na UW byłem w okresie “Solidarności” członkiem odrodzonego ZMW “Wici”, bo nie lubiłem NZS-u, który był sterowany przez KOR. W 1982 związałem się z Polskim Związkiem Katolicko-Społecznym (PZKS), a raczej z jego Komisją Młodzieżową. Po kryzysie w PZKS, w roku 1984, wstąpiłem do PAX-u, gdzie pracowałem najpierw w Biurze Historycznym, a potem w Ośrodku Szkolenia Kadr, by na początku lat 90. wylądować w “Słowie Powszechnym” (potem “Słowo-Dziennik Katolicki), gdzie zostałem zastępcą redaktora naczelnego. Byłem od 1991 roku członkiem Zarządu Głównego Stowarzyszenia PAX (do 1996)”.
.
Teraz rozumiesz naiwnaku? To karierowicz, który PRL pokochał i w stanie wojennym. Jeśli nie gorzej.
9 lutego 2010, o godzinie 22:35
Torlin
Więc powtórzę: ministra można podsłuchać (i ewentualnie nagrać) jeśli dzwoni do gangstera, zakładając, że policja legalnie podsłuchuje gangstera. Można go podsłuchać i podejrzeć, sfilmowac etc. również jeśli rozmawia z tymże gangsterem w domu, knajpie, hotelu, burdelu etc.
9 lutego 2010, o godzinie 22:45
Podsłuchiwać można za zgodą, a tej nie było.
9 lutego 2010, o godzinie 22:46
Mawar,
CBA i inne służby może podsłuchiwać zgodnie z procedurami, czyli mieć na to zezwolenie.
Prawo jest prawem, czy Ci się to podoba czy nie.
9 lutego 2010, o godzinie 22:46
Narciarz2
.
„Tu jest cytat: “Dlatego też do PiS-u jak do mało której formacji ciągnie zamknięty, ksenofobiczny, żądny zemsty i rewanżu elektorat, w dużej części przejęty od postkomunistów – i dodatkowo barbaria intelektualna.” (To ostatnie obserwujemy na tym blogu w osobach Madzi, Mawara, i Uchachanego.) A tu jest reszta artykulu Azraela”:
http://alfaomega.webnode......wolennicy/
.
Narciarzu, pewnie przez roztargnienie zapomniałeś na koniec o zacytowaniu tagów, jakimi ten intelektualista opatrzył swe natchnione myśli:
Tagi:PiS | prawica | bolszewizm | stalinizm | Kaczyńscy
:)
9 lutego 2010, o godzinie 22:54
Zagwozdka dla IPN
uznać za bohatera czy zbrodniczego stalinowca:
http://fakty.interia.pl/s.....na,1436644
No i ta CIA, co zbrodniarza otoczyła czuła opieką, ciekawa jestem jak to teraz panowie prokuratorzy Instytutu zinterpretują.
9 lutego 2010, o godzinie 22:59
Mawar:
„Ładnie to tak koloryzować jak, za przeproszeniem, świadek naoczny? Filmu nie widziawszy pisze o “bzdurności zarzutów” podniesionych w filmie. O Boże …”
koloryzowac? uwaza pan ze warstwa „artystyczna”(zdjecia, muzyka,kostiumy…) w tym filmie sa tak wazne ze bez obejzenia nie mozna oceniac tego jakie zarzuty w nim postawiono gen.Jaruzelskiemu?
u siebie pisalem o bzdurnosci konkretnych: tego ze smiesznym jest zarzucac ze byl informatorem kontrwywiadu, ze scigal UPA i ludzi ktorzy sie nie zorientowali ze ktos im AK rozwiazal i ze to koniec wojny, ze dowodzil wojskiem ktore tlumilo uliczne rozruchy na wybrzezu, ze najlepszym z mozliwych rozwiazan bylo powolywanie klerykow do oddzielnych jednostek, wreszcie to ze nie bylo zadnej lepszej alternatywy dla stanu wojennego.
Jesli pamieta pan jeszcze jakies poruszone w filmie (powazne) argumenty przeciw Jaruzelowi to sie polecam.
Moze ze w szyje dawal albo ze ma brata blizniaka?
.
“Np. film p.Brauna przy gen.Jaruzelskim przypomina p.Kempe przy p.Tusku. Roznica klas przeslania problem dla jakiego ten ostatni stanal przed komisja”.
.
Czy chciałeś powiedzieć o aferałach (dziś PełO), że nawet jak kradną to z klasą i wdziękiem? :)
Chcialem napisac ze te kawalki przesluchania pana Tuska jakich sluchalem przypominaly mi proces zabojcow x.Popieluszki- dramatyczna kulturowa roznice miedzy sedziami,prokuratorami,oskarzonymi i ich adwokatami a oskarzycielami posilkowymi.
Nie moge zapomiec tamtego swego wrazenia dwoch swiatow.
Teraz porosze zgadnac czemu p.Tuska odbieralem tak jak wtedy widzialem mec.mec. Olszewskiego,Piesiewicza, de Virion.
pozdrawiam
ml
9 lutego 2010, o godzinie 23:00
Torlin! Nie wiem kto to Mucha i czy to nazwisko czy pseudonim artystyczny lub jk ma na imię. I mnie nie interesuje. Ja kpię z tytułu. Jesli Mucha nie umie tańczyć to niech nie siedzi w jury czegośtam, chociaż w zasadzie jest to dziś normalne. Mam wrażenie, że powyżej sołtysa mało kto się zna na tym, czym się zajmuje. Widzę w tym ogromną szansę dla Narodu, pod warunkiem, że nie bedą podejmować żadnych decyzji i nie ukradną więcej, niż wynosi wieloletnia norma.
9 lutego 2010, o godzinie 23:03
Pani Zofia: IPN szukalo p.Swiatlo,nie zeby mu jakies zarzuty postawic,ale by prezydent RP p.Kaczynski mogl go odznaczyc.
Nie zdazyl p.Kuklinskiego, wiec moze myslal ze mu sie jeszcze ze Swiatlem uda.
9 lutego 2010, o godzinie 23:05
Zofia i inni
„CBA i inne służby może podsłuchiwać zgodnie z procedurami, czyli mieć na to zezwolenie. Prawo jest prawem, czy Ci się to podoba czy nie”.
.
Całe nieszczęście tego bloga bierze się stąd, że na wszystkie operacje specjalne oraz zakładanie podsłuchów zbrodnicze CBA miało zezwolenia prokuratury lub sądu. Za rządów PiS, a i nawet za rządów PełO. :) Także na zakup kontrolowany willi Kwaśniewskich w Kazimierzu Dolnym. To ostatnie zleciła pisowskiemu CBA prokuratura w Katowicach, która prowadziła sprawę przeciw Kwaśniewskim na polecenie ministra sprawiedliwości w rządzie PełO. Sorki za to info, ale zrozumcie, Amicus Plato, sed magis amica veritas. :)
9 lutego 2010, o godzinie 23:09
Mawar:
„Teraz rozumiesz naiwnaku? To karierowicz, który PRL pokochał i w stanie wojennym. Jeśli nie gorzej.”
Patrzac na kariere „naukowa” obecnego prezydenta RP uwaza pan ze wiekszym „karierowiczem, ktory PRL pokochal” byl p.Engelgard czy p.Lech Kaczynski?
I moze waznejsze: czy poprzez zarzucanie oportunizmu w przeszlosci mozna uniewazniac wspolczesne wypowiedzi? Jesli tak to tylko p.Engelgarda czy braci K. rowniez?
pozdrawiam
ml
9 lutego 2010, o godzinie 23:13
Mawar:
Twierdzi pan ze CBA mialo zgode prokuratury na podsluch p.Drzewieckiego badz jego zony?
Sam o tym nie slyszalem. Slyszalem cos wrecz odwrotnego,ale skoro pan wie to moze cos wiecej? Na slowo mam panu uwierzyc?
ml
9 lutego 2010, o godzinie 23:24
Indoorze!
Skończmy tę żenującą debatę. W takich sprawach jest jak z prawem, nie można zasłaniać się jego nieznajomością. Skoro nie wiesz, kto to jest, to dlaczego z niej kpisz? Mnie akurat Ania Mucha ani ziębi, ani grzeje, ale dziewczyna grała i u Wajdy, i u Spielberga, więc skoro jej nie znasz, to dlaczego kpisz?
Moja ciocia zawsze powtarzała, że jak nie wiesz, jak się zachować, to się zachowuj przyzwoicie.
9 lutego 2010, o godzinie 23:25
Tyle hałasu, a idzie w gruncie rzeczy o pietruszkę…
Ja tam czekam na wybory i ogłoszenie wyników.
Wtedy z prawdziwym zainteresowaniem poczytam, co nam powie Mawar, Madzia, Uchachany i parę innych osób oddelegowanych na odcinek tego blogu. „Co powie Ryba?”
;
Zofia – 22:54
Jak to nikogo nie można być pewnym! Taki sojusznik, przyjaciel… USA!!! do ciężkiej grypy!!!
A Światłę urządzili wygodnie i dokonał żywota w niezłych, jak sądzę warunkach. Pewnie i rodzina ma się dobrze.
Tak prawdę mówąc, nie byłabym nadmiernie zaskoczona, gdyby za jakieś 40 lat okazało się, że synowie Kuklińskiego też sobie pożyli na koszt amerykańskiego podatnika.
No, ale tych lat to i inni bywalcy blogu nie dożyją, więc dyskusja byłaby bez sensu.
9 lutego 2010, o godzinie 23:27
Zofia
.
Zagwozdka dla IPN uznać za bohatera czy zbrodniczego stalinowca:
http://fakty.interia.pl/s.....na,1436644
No i ta CIA, co zbrodniarza otoczyła czuła opieką, ciekawa jestem jak to teraz panowie prokuratorzy Instytutu zinterpretują.
.
Litości, „zagwozdka” jest tylko w twojej głowie. IPN nie jest od tego, by wydawać świadectwa moralności byłym dezerterom z bloku wschodniego i to pośmiertnie. CIA otoczyła go standardową opieką jak setki innych defectorów z komunistycznych służb specjalnych. Były ich setki, ale po radzieckich oficerach KGB lub GRU (Guzenko, Golicyn, Pieńkowski) polscy uciekinierzy (Światło, Goleniewski, Kukliński) byli najważniejsi dla Zachodu, choć z Rumunii uciekali i generałowie.
9 lutego 2010, o godzinie 23:39
Mawar:
najciekawszy jest cel dla jakiego IPN wydawalo pieniadze podatnikow na ustalanie daty smierci czy poszukiwania p.Swiatlo?
Chcieli mu pogratulowac osiagniec na polu „walki z reakcyjnym podziemiem” czy moze literackich talentow gdy opisywal swe dokonania w Radiu Wolna Europa?
To podobnie jak z p.Kuklinskim: order za szpiegowanie na rzecz USA czy moze za perfekcyjne przygotowanie planow stanu wojennego? Albo-albo.
A moze panowie i panie z IPN chcieli mu zaproponowac miejsce w polskim domu kombatanta?
Jesli pan nie zrozumial to wlasnie o to pytala p.Zofia.
pozdrawiam
ml
9 lutego 2010, o godzinie 23:39
neospazmin
„Twierdzi pan ze CBA mialo zgode prokuratury na podsluch p.Drzewieckiego badz jego zony? Sam o tym nie slyszalem”.
.
I z tego powodu trudno się z tobą rozmawia, o zbyt wielu sprawach nie słyszałeś. Może powinieneś więcej czytać? Once more, gdyby CBA nie miała wszystkich prawnie wymagalnych zgód na swoje tajne operacje, czyli gdyby m. in. podsłuchiwała nielegalnie, to słyszałbyś zewsząd od rana do wieczora wrzask tak nieopisany, że byłby to niebezpieczne dla zdrowia. Ale na szczęście niczego takiego nie było, prawda?
9 lutego 2010, o godzinie 23:42
Neospazmin
„… najciekawszy jest cel dla jakiego IPN wydawalo pieniadze podatnikow na ustalanie daty smierci czy poszukiwania p.Swiatlo”?
.
A może wystarczył telefon do Ambasady Amerykańskiej w Warszawie? Na ile cię to podatniku stuknęło?
9 lutego 2010, o godzinie 23:51
Torlin
„Skoro nie wiesz, kto to jest, to dlaczego z niej kpisz? Mnie akurat Ania Mucha ani ziębi, ani grzeje…”.
.
Może Indoor nie czytuje kolorowej prasy dla pomocy kuchennych w której była realcja jak to w tołk-szoł Wojewódzkiego Mucha siadła mu na kolanach, co w ambitniejszej wolnej prasie internetowej skomentowano: Mucha zawsze siada na gównie. :)
9 lutego 2010, o godzinie 23:56
Mawar:
„I z tego powodu trudno się z tobą rozmawia, o zbyt wielu sprawach nie słyszałeś. Może powinieneś więcej czytać? Once more, gdyby CBA nie miała wszystkich prawnie wymagalnych zgód na swoje tajne operacje, czyli gdyby m. in. podsłuchiwała nielegalnie, to słyszałbyś zewsząd od rana do wieczora wrzask tak nieopisany, że byłby to niebezpieczne dla zdrowia. Ale na szczęście niczego takiego nie było, prawda?”
Na dzis byly szef CBA Mariusz K. ma powstawione zarzuty karne. +/- takie jak p.Fejgin w roku 1956.
Ten ostatni bronil sie ze nawet jesli nie dzialal calkiem legalnie to na pewno dla dobra partii i Polski.Mysli pan ze podobna bedzie linia obrony p.Mariusza K.? „Dla partii i panstwa”?
Dlatego tez pytam czy wie pan cos na temat prokuratorskiej zgody na podsluch p.Drzewieckiego badz jego zony.Tak konkretnie?
ml
10 lutego 2010, o godzinie 00:01
Mawar
IPN oświadczył, że szukał owego polskiego stalinowca i bohatera USA latami
Ale ja się już niczemnu nie dziwię, skoro IPN wszczęło śledztwo, najprawdziwsze, by po jakimś czasie, ustalić z całą powagą i podać do publicznej wiadomości kilkanaście tygodni temu, ze niejaki Adolf Hitler od 1945 r. nie żyje i nie można go pociągnąć do odpowiedzialności.
*
O braku zgody na jakiekolwiek podsłuchy ministra Drzewieckiego poinformowała komisja śledcza.
10 lutego 2010, o godzinie 00:05
„A może wystarczył telefon do Ambasady Amerykańskiej w Warszawie? Na ile cię to podatniku stuknęło?”
Prosze napisac jak dziala IPN: siedzi tam jakis urzednik ktoremu wpada do glowy ze warto byloby ustalic kiedy umarl Kopernik albo czy gen.Sikorski zmarl na raka czy w katastrofie.
A jak mu wpadnie to robi co uwaza za sluszne?
Nie jest aby inaczej?
Nie jest to aby ciag biurokratycznych dzialan na ktorych koncu informacja kiedy zmarl p.Swiatlo albo ze Hitler i Himmler nie zyja?
Ciag dzialan ktorych cel jak w przypadku ustalania daty smierci p.Swiatlo zupelnie niezrozumialy.
Ktos przeciez placi durniowi ktory swoj czas wydatkuje na takie „badania”. Ktos znaczy pan i ja.I my wszyscy.
ml
10 lutego 2010, o godzinie 00:11
Mawar i koleżeństwo z kręgów
gen. Jaruzelski był tak uprzejmy i osobiście ustosunkował się do filmu i tekstów pod Jego adresem, serwowane w „Rzeczpospolitej”
Tu masz list gen, Jaruzelskiego do naczelnego „Rz”:
http://www.rksld.home.pl/.....olitej.pdf
10 lutego 2010, o godzinie 01:01
Ktos przeciez placi durniowi
Ten urzednik IPN to nie duren, tylko funkcjonariusz. Pracuje na zlecenie politycznego mocodawcy. Tym mocodawca sa politycy, ktorzy ciagle usiluja skierowac uwage czesci wyborcow na takie aktualnosci, jak rozliczenia z generalem J., albo szczegoly smierci pulkownika S., oraz kto za tym stoi. Politycy tej formacji uwazaja, ze na odgrzewany kotlet wezmie jakas ryba. I jak sie okazuje, ryba ciagle bierze, skoro w/w politycy ciagle zasiadaja w sejmie. Wiec kontynuuja wydawanie publicznych pieniedzy, zeby osiagnac kolejny sukces wyborczy.
.
Inaczej mowiac, blyskotliwe dzialania IPNu sa rozciagnieta w czasie kampania wyborcza. IPN jest odpowiednikiem niegdysiejszego Wydzialu Informacji i Propagandy KC PZPR. Roznica miedzy nimi jest taka, ze Wydzial KC przynajmniej mial propagande w nazwie, zas IPN jej nie ma. Mozna powiedziec, ze zostala wyciagnieta lekcja z przeszlosci. Propagande ukryto pod szyldem pseudo-nauki.
10 lutego 2010, o godzinie 01:11
Wstyd, ze General musial napisac taki list. Jestem ciekaw, czy Rz go wydrukuje. Jesli tak, to uprzejmie prosze o link.
10 lutego 2010, o godzinie 01:21
Zauwazylem haniebny wpis Mawara, ze to dobrze, ze General dlugo zyje, bo mozna go dluzej meczyc. Mozna powiedziec, ze tym wpisem Mawar podsumowal sam siebie oraz caly swoj oboz polityczny. Osobe, ktora cos takiego napisala, trudno jest ich okreslic inaczej niz „swołocz”.
.
Zauwazylem takze, ze takie okreslenia nie robia wrazenia na reprentantach w/w kierunku. To tez jest ciekawe. Ci ludzie wydaja sie doskonale wiedziec, ze ich wypowiedzi sa haniebne, i z taka ocena w zasadzie nie polemizuja. W tym takze sa podobni do niegdysiejszych funkcjonariuszy, ktorzy prywatnie bywali zacnymi ludzmi. Swinstwa robili w pracy.
10 lutego 2010, o godzinie 03:31
W Polsce trwa polowanie na Generala, emisja porazajacych filmow na jego temat, jak rowniez odbywaja sie badania, czy Swiatlo na pewno umarl i czy czegos nie daloby sie na ten temat zrobic. Te ostatnie sa to badania naukowe. Jak wiadomo, nauka dzwignia postepu jest. Tutaj jest tekst na ten temat.
http://alfaomega.webnode......%20nauce-/
.
We wstepie do w/w tekstu napisano, ze polskie wydatki na nauke sa na poziomie 0.35% PKB, przy zalecanym poziomie co najmniej 2%. To wyjasnia, dlaczego sprawy Swiatly jeszcze nie przebadano tak, jakby nalezalo. Zabraklo albowiem funduszy. Gdyby naklady na nauke podniesc do poziomu zalecanego przez EU, to badacze mogliby pojechac do USA calym zespolem, i tam badac z nalezyta dokladnoscia. Badania kosztowne sa, a juz zwlaszcza za granica.
.
Powinnismy co predzej wyslac do Sejmu list z zadaniem podniesienia wydatkow o 1.65%, azeby dorownac, a takze przegonic. Nie trzeba dodawac, ze te 1.65% trzeba przeznaczyc na dofinansowanie IPNu, ktory cierpi na braki finansowe. Po dofinansowaniu IPN rozwinie skrzydla i nie bedzie mial konkurencji. Co prawda, IPN i obecnie nie ma konkurencji w swiecie, bo nikt zdrowy na umysle takich badan nie prowadzi. Niemniej jednak, IPN trzeba dofinansowac, zeby wreszcie jakos wydac te 2%.
10 lutego 2010, o godzinie 05:41
Tutaj jest wystapienie Generala sprzed roku.
http://www.wojciech-jaruz......php?id=31
.
Trudno zrozumiec, dlaczego Jaroslaw Kaczynski nie jest zapraszany na miedzynarodowe konferencje, zeby sie tez wypowiedzial. Jakies niedopatrzenie?
10 lutego 2010, o godzinie 05:44
A moze by tak zorganizowac miedzynarodowa konferencje w Warszawie, zeby Prezes tez powiedzial cos madrego? Taki referat to moglby byc dowod na to, ze Prezes ma cos do powiedzenia.
10 lutego 2010, o godzinie 08:48
Do poczytania
Moze z tego naprawdę coś dobrego będzie.
http://wyborcza.pl/1,7551.....=2&ias
Pozdrawiam
10 lutego 2010, o godzinie 08:56
narciarz:
dlugosc zycia p.Jaruzelskiego jest faktycznym wyzwaniem dla jego oponentow: jesli general dotrwa do konca procesow jakie mu wytoczono to bedzie problem jak wytlumaczyc jego uniewinnienie.
Niezlustrowaniem sedziow? :)
Sam bym sie nie uzalal nad losem atakowanego Jaruzela- jest zolnierzem, jest facetem-da sobie rade, w depreche nie wpadnie.
I co wiecej- wygra co sie nalezy, juz wygral: jest wspoltworca wolnej Polski, zapobiegl ruskiej interwencji. Ktos ze wspolczesnych ma wiekszy dorobek?
ml
10 lutego 2010, o godzinie 10:01
Torlinowi i Andrzejowi
uwadze:
http://wyborcza.pl/1,7524.....eniac.html
Wprawdzie nie jestem ambasadorem Rosji, to na ten kraj patrzę tak, jak spoglądają na niego go Rosjanie.
Wtedy łatwiej zrozumieć to, co się w Rosji dzieje.
Z przyjemnością czyta się na łamach GW taki wywiad i nie dlatego, że mam podobne oceny Rosji, jak rosyjski ambasador, ale dlatego, że wreszcie GW o Rosji zaczyna informować normalnym, obiektywnym językiem, bez pejoratywnych określeń, tendencyjnych tekstów i tp.
Czyli wychodzi na to, że jednak można.
Szkoda tylko, ze GW tak późno raczyła to zauważyć i zastosować na swoich łamach.
Ale zawsze lepiej później niż wcale…
10 lutego 2010, o godzinie 10:56
Zofio,
trochę umiaru. Opinie ambasadora o swoim kraju to na pewno nie jest wzór obiektywizmu. A to, że patrzysz na Rosje jak Rosjanie to też nie jest cnota, bo to znaczy,że patrzysz na Rosję, jako na imperium, które ma wrócic do swojej niedawnej pozycji i ktorego świat ma sie bać. Bo tak patrzy na matuszkę Rosiję wiekszośc Rosjan.
10 lutego 2010, o godzinie 11:16
a co to jest „demokratyczna modernizacja gospodarki”?
10 lutego 2010, o godzinie 12:08
Drogi Panie Waldemarze,
proszę wybaczyć, ale mam prawo i to niezbywalne, do patrzenia na każdy kraj, w tym Rosję – wg własnych kryteriów.
Pisze Pan:
…bo to znaczy,że patrzysz na Rosję, jako na imperium, które ma wrócić do swojej niedawnej pozycji i którego świat ma się bać….
Owszem, patrzę na Rosję jako największy obszarowo państwo na świecie, posiadające bron nuklearną i całą tablicę Mendelejewa do dyspozycji.
Tak, Rosja jest mocarstwem, bez względu czy to się komuś podoba czy nie.
Mam udawać, że nie jest?
Czy mam mieć za złe Rosji, że chce wrócić do świetności, być krajem silnym gospodarczo, stabilnym politycznie?
Mam odbierać Rosjanom prawo do rozwoju wg własnych wizji?
Panie Waldemarze,
nie mam takiego prawa, ani wobec Rosji, ani wobec innego kraju na świecie.
Czy Rosja chce, by jej się bano?
Wątpię. Rosja chce by ją szanowano i liczono się z jej głosem.
I ma do tego prawo.
Lęk tkwi w tym, kto ten lęk odczuwa.
W Panu, we mnie, w każdym, kto się czegoś boi.
Ja Rosji się – nie boję, nie mam powodu.
Pan deklaruje lęk przez silną mocarstwową Rosją.
Ale to Pana lęk, nie mój.
Rosjanin chce być dumny z Rosji i nie ukrywają tego, ale nie sądzę, by akurat chcą by jej się wszyscy bali.
Takie myślenie wbrew pozorom nie jest takie powszechne.
Przynajmniej ja się z nim w oficjalnych, czy tych prywatnych wypowiedziach Rosjan nie widzę.
Bardziej boje się takich krajów, które zainspirowały wojnę w Iraku czy teraz w Afganistanie.
Bo dzięki takim wojnom – giną tam Polacy a walka z krajami islamskimi powoduje eskalację terroryzmu i nie jest żadnym antidotum na akty agresji ludzi ogarniętych dżihadem.
Wywiad z ambasadorem Rosji uważam za obiektywny.
On niczego nie koloryzuje, niczego nie kamufluje. Racjonalnie odpowiada na stawiane mu pytania.
Raz jeszcze powtarzam,
patrzenie na Rosję oczyma Rosjanina, czyli ze świadomością jak Rosjanin traktuje swoją ojczyznę – pozwala mi lepiej rozumieć decyzje władz centralnych tego państwa, procesy gospodarcze czy nawet demokratyzacji, jakie tam powoli zachodzą.
Życzliwość do tego państwa i trudów podejmowanych przez jego władze i społeczeństwo, by stanąć na nogi i być silnym państwem – nie jest grzechem i nie uważam bym taką postawą naruszała jakiś bliżej nie określony „umiar” w stosunku do Rosji.
Ale też faktem jest, że w Polsce normą polityczną jest afirmowanie nienawiści lub lęków wobec Rosji. Ja od tego kanonu zdecydowanie odstaję. Ponad polską miarę, rzekła bym.
Ale, dzięki Bogu, nie tylko ja jedna.
10 lutego 2010, o godzinie 12:45
neospasmin, 08.56,
rzadko piszę na tym blogu. Nie mogę jednak powstrzymać się żeby nie zasiąść nad klawiaturą po Twoim wpisie przepojonym wiarą w pozytywny, dla Jaruzelskiego, wyrok.
Otóż Jaruzelski został skazany zanim rozpoczął się przewód sądowy (czytaj wypowiedzi lidera opozycji którego, poza Waldemarem Kuczyńskim, wszyscy się boją).
Generał został już uwolniony przez Sejmową Komisję Odpowiedzialnośći Konstytucyjnej, od odpowiedzialności za wprowadzenie stanu wojennego. Więc obecnie postawiono mu zarzut o charakterze gangsterskim. Przypomnij sobie czy były protesty przeciwko temu haniebnemu zarzutowi. Przypominj sobie ile razy w sprawie tragedii w Kopalni Wójek wznawiano rozprawy, które wcześniej umarzano z powodu braku dowodów (nie mam nic przeciwko skazaniu prokuratorów z Gliwic, którzy zaniedbali pewnych czynnośći procesowych) winy. Skóra cierpnie na plecach na polską praworządność, gdy się pomyśli, że spisane notatki z rozmów z zomowcami przez instruktora nauki jazdy na nartach służą za dowód. Jeszcze większą grozą napawa fakt, że dokument ten zginął, więc ten niby dokument odtworzono, a pani psycholog uznała w sądzie, ze jest on wiarygodny.
W Katowicach wymieniono doświadczone składy orzekające i podstawiono mlodych wilków, więc wyrok zapadł zgodny z oczekiwaniami politycznymi. Jednak z przecieków wynika, że w Wójku doszło do ataku górników na siły porządkowe. Więc może w tej sprawie należało by postępować bez efektów specjalnych?
Pozwolę sobie zwrócić uwagę, że proces Rywina skazanego w pierwszej instancji na wyższą karę niż w po wyroku apelacyjnym, ma posmak procesów z lat piędziesiątych. Otóż Rywinowi prawdopodobnie zmieniono kwalifikację karną zmniejszając karę, bo zakladano potężne rozliczenie z formacją lewicową (za GTW, której nigdy prokuratura nie udowadniała).
Wszystko jednak rozeszło się (jak to w Polsce bywa) po kościach.
Kiedyś pisałem na tym blogu, że Jarosław Kaczyński rozwali lewicę w oparach skandalu. Oświadczyłem nawet, że gdyby do tego nie doszł, to zaszczekam na tym blogu. Przysięgam, zrobiłem to, miomo ,że jak to w Polsce, nie wszystkie zamierzenia JK się udają (wcześniejsze wybory). Przyznaję też szczerze, że przed kompromitacją blogową uratował mnie Waldemar Kuczyński, który moje szczekanie wysłał w eter.
Zastanów się, co ma zrobić młoda sędzia orzekająca w sprawie Generała. Cała jej kariera zawodowa (porównaj sędzię Piwnik) legnie w gruzach.
Chyba zauważyłeś, że profesor Paczkowski czy Dudek, którzy dochrapali się tytułów profesorskich za szperanie w materiałach archiwalnych komuny (poza tym są oni cienki naukowo) nie odpuszczą, bo kolejka potencjalnych beneficjętów się wydłuża (Cenckiewicz, Garbarczyk).
Kto wie czy dla takiego idealisty jak Ty najlepszym rozwiązniem nie byłoby złapanie paszportu i czmychnięcie póki nie jest za późno.
10 lutego 2010, o godzinie 13:35
Zosiu!
Co do wywiadu
parole, parole, parole
Co do Twojej odpowiedzi Panu Waldemarowi. Piszesz: „Bardziej boję się takich krajów, które zainspirowały wojnę w Iraku czy teraz w Afganistanie. Bo dzięki takim wojnom – giną tam Polacy a walka z krajami islamskimi powoduje eskalację terroryzmu i nie jest żadnym antidotum na akty agresji ludzi ogarniętych dżihadem”. A dlaczego nie wymieniłaś Czeczenii? Przecież to była walka niepodległościowa kraju islamskiego, i mnóstwo bojowników czeczeńskich „spowodowało eskalację terroryzmu”. Jak możesz zapomnieć o czymś takim jak rozstrzelany naród!
Ja się boję Rosji, bo jest to państwo agresywne, wysyłanie okrętów na biegun, „bo jest ich”, „bo oni potrzebują surowców”, szantażowanie państw, straszenie wszystkich dookoła bombą atomową, bardzo demokratyczne stwierdzenie, że Rosja ma prawo zaatakować bombą atomową również państwo nieposiadające takiej broni. Jak jest rurociąg potrzebny, to się pompuje, jak niepotrzebny, to się go wysadza w powietrze, albo się go psuje, nawet na terenie innego państwa. Jak Rosja zablokowała naszą cieśninę, to było wszystko w porządku, jakby Turcy zablokowali Morze Marmara, to Rosjanie natychmiast podnieśliby wrzask. To jest wszystko świadoma robota, tam demokracji – tak jak ja ją rozumiem – nie ma za grosz.
10 lutego 2010, o godzinie 13:42
Stan:
III RP ufundowana jest na micie zalozycielskim: zlego czerownego i dobrego spoleczenstwa.
Stwierdzajac ze nie bylo lepszego programu na przyszlosc Polski jak stan wojenny, ze opowiadanie sie przeciw stanowi wojennemu jest opowiadaniem sie za ruska interwencja jest czynnym targnieciem sie na mit.
Na takie numery moga sobie pozwalac tylko ludzie funkcjonujacy na specjalnych zasadach. Tak jak p.Urban czy p.Michnik.
Gen.Jaruzelski nie- on jest nawozem dla tego mitu. On pewnie to wie. i znosi z godnoscia.
Sciganie gen.Jaruzelskiego jest obrona tego mitu. I to jest oki.
Oki boo spoleczenstwo takie jak polskie musi nurzac sie w mitach.
Na swoim wlasnym blogu (neospasmin. blox.pl) pisalem o innej narracji- narracji grubej kreski. To na przykladzie filmu Invictus i RSA Nelsona Mandeli. Polecam.
A emigracja? Tak,ale zupelnie nie dlatego ze mnie obecne zycie spoleczne/polska polityka cisnie.Nie mam przed czym/kim uciekac; to rowniez moj kraj.
pozdrawiam
m@B
10 lutego 2010, o godzinie 14:39
Pani Zosiu,
nieporozumienie. Ja Pani nie odmawiam żadnych praw. Ale jako człowiek przynależny do społeczności, ktorą Rosja najpierw trzymała w kajdankach przez ponad dwa wieki, bo od początku XVIII a potem jeszcze przez 45 lat podczas których ilekroć chcielismy zyc wolnymi zawisało nad nami nieszczęście „wejdą czy nie wejdą”, boję sie tego państwa, bo nie widzę, żeby wyrzeklo sie swoich starych ambicji, nawet jesli chwilowo jest bezsilne.
10 lutego 2010, o godzinie 16:02
Zofia
wyjaśnia swoje stanowisko patrzy na Rosję oczami Rosjanina.
Trochę niefortunne daje porównania z ta bojaźnią amerykanów i Afganistanem.
Jakby Rosja nie była w tym Afganistanie,Czeczenii i ta doktryna o której wspomniał Torlin.
A dla rozladowania atmosfery do posłuchania nie rosyjskiej pieśni kolysanka Gerswina,w interpretacj Elli
http://www.youtube.com/wa.....j6avX7ebkM
J tez patrze nieufnie na Rosję
Pozdrowienia
10 lutego 2010, o godzinie 16:13
Ot taka ciekawostka klimatyczna.
http://www.skyscrapercity.....tcount=162
10 lutego 2010, o godzinie 16:26
Doświadczam na własnej skórze, jak pracuje się w Polsce.
A pracuje się na zasadzie hołdowania nonsensom.
W budynku, w którym mam mieszkanie od wczesnej jesieni trwa remont dachu. Robota z typu budowlanych, jakich wiele w kraju. Mój budynek ma kształt odwróconej do góry nogami literki L. Do połowy listopada wyremontowano jedno skrzydło budynku (remont kominów, wymiana więźby dachowej, kładzenie nowe dachówki, łatanie tynków na całej powierzchni ścian zewnętrznych) i rusztowania (na całej długości skrzydła) przestawiono do drugiego skrzydła, w którym akurat mieszkam. Rusztowanie, nie używane, stało przez grudzień i styczeń i pierwszy tydzień lutego. Za co oczywiście trzeba płacić.
Kiedy było ciepło, w ciągu 3-dni 2-ch robotników skuło gdzieniegdzie tynk na budynku, gdzie sam odpadał. Ale nowe tynki na wykute łaty założono tylko na poziomie parteru, może w sumie metr kwadratowy. Dalsze prace wstrzymały ujemnie temperatury.
Teraz, kiedy mamy ok. minus 2, minus 7 na dworze dekarze postanowili zająć się dachem, najpierw jednak musieli odkuwać sople i lód w rynnach. Panom fachowcom (dwóm) nie chciało się odkuwać do wiader i zsypem wywalać do kontenera, tylko zwalali jak leci, prosto w dół.
Mieszkam na III piętrze, nade mną strych i dach. Ale gzyms zewnętrzny jest na wysokości podłogi w moim mieszkaniu. Tak, więc, lód i wszelkie świństwo z rynien spadały na moje parapety i do logii.
Wczoraj, do późnego popołudnia wojowałam z usuwaniem lodowego gruzu z logii i wykłócałam się z robotnikami, by jednak ten gruz lodowy wraz z resztkami dachówek zwalali do zsypu, który mają zamontowany na rusztowaniu, a nie po moich parapetach i szybach. Dzisiaj panowie robotnicy zabrali się za dach (na dworze minus 6 -7).
Najpierw odkuwali zamarznięte bryły śniegu z dachu, potem usuwali stare dachówki i – kolejna draka o szyby w oknach. Ponieważ mam cieniutkie koce polarowe używane w czasie pieszych wędrówek z plecakiem, zabezpieczyłam nimi parapety. Bryły lodu nie odbijały się dzięki nim od metalowych parapetów i nie lądowały na szybach. Okno w gabinecie też takim „polarkiem” zabezpieczyłam. Ale jak mi zaczęły spadać dachówki z bryłami lodu, znowu były pertraktacje z robotnikami.
Trochę mi było głupio, bo faceci pracują w warunkach raczej mało komfortowych i Bóg jeden wie, dlaczego ten dach przekładają lutową zimą a nie na wiosnę!
Oczywiście muszę od rana do późnego popołudnia sterczeć w domu, bo nie wiem, kiedy robotnikom przyjdzie do głowy czyszczenie kolejnej partii rynien, odbijanie sopli czy zwalania śniegu z dachówkami z kolejnych partii dachu i kiedy mam ruszać na ratunek szybom w oknach.
Na razie mam mniej więcej na 1/3 długości dachu nad moim mieszkaniem sople i śnieg usunięte, rynny przeczyszczone z lodu i stare dachówki usunięte. Nowych rzecz jasna jeszcze nie ma, bo dekarze wymieniają łaty w konstrukcji dachowej.
A na noc zapowiadane są …obfite opady śniegu i porywiste wiatry! Oraz spadek temperatury.
Remont najpierw miał się skończyć w listopadzie ub. roku, potem w marcu tego roku, a ja sądzę, że przy tym tempie pracy, aktualnych temperaturach i metodach pracy, do maja z trudem się uporają.
Nie wiem, jak ja z tym remontem wytrzymam!
10 lutego 2010, o godzinie 16:39
Narciarzu film o Jaruzelskim został nakręcony na półkę. To miała być taka „Nocna zmiana BIS”. Oleszewski był premierem przez trzy miesiące, a majaki o filmie maglowano przez tyle lat. Gdyby filmu nie wyswietlono Ziemkiewicz i Wildstein mieliby temat na lata całe, ba dziesięciolecia – bo na tyle lat społeczeństwo zostało uodpornione. Niestety film został wyemitowany – więc zamiast martyrologią powiało zapachem smietnika historii. Zauważ, że na śmietniku mimo, że cuchnie też wszystko jest prawdziwe.
10 lutego 2010, o godzinie 16:49
Torlinie,
nie przesadzaj.
Rosjanie za Afganistan zapłacili bardzo wysoką cenę i na pewno drugiego takiego błędu nie popełnią.
Czeczenia!
To to samo co np. Osetia Południowa czy Abchazja. Kaukaz jest tyglem walk narodowosciowych i długo będzie.
Przypisujesz prawo walki o niepodległość Czeczenom, ale już odmawiasz tego prawa Osetyńcom czy Abchazom.
I tam gdzie pacyfikuje Rosja – to bijesz w tarabany, gdy chciała to zrobić Gruzja – to w porządku.
Piszesz:
…Jak Rosja zablokowała naszą cieśninę, to było wszystko w porządku, jakby Turcy zablokowali Morze Marmara, to Rosjanie natychmiast podnieśliby wrzask….
Ale zapomniałeś, że Polska, gdy padł ZSRR i zmieniły się granice Rosji „zapomniała” zmienić lub renegocjować umowy bilateralnej dot. żeglugi w akwenach Zatoki Pilawskie/Kalingradzkiej.
Podobne błędy popełniano ze strony polskiej wobec Zatoki Pomorskiej i granicy polsko-niemieckiej.
Większość polskich problemów z sąsiadami, przynajmniej w ostatnich 20 latach, wynika z polskiej, niestety winy i naszego dosyć nonszalanckiego traktowania prawa.
Jak oceniamy sytuacje, to róbmy to uczciwie.
I jeszcze jedno – wojna domowa w Czeczenii, to sprawa Rosji – nie niesie reperkusji da Polski.
Żaden czeczeński bojownik islamski, czy rosyjski najemnik w służbie partyzantów czeczeńskich – nie podłoży bomby pod pociąg, jak na linii Moskwa – Sankt Petersburg, nie zaatakuje szkoły, jak w Biesłanie.
Wojny w Iraku czy obecna w Afganistanie – niosą jednak b. duże zagrozenia dla Polski
Jesteśmy w tych wojnach stroną, stoimy u boku USA i nie uzyskaliśmy sympatii drugiej strony.
Na razie cieszmy się, ze nie ma takich zamachów w Polsce, jak metrze w Madrycie i Londynie czy na amerykańskie WCW.
Ale powinieneś pamiętać, ze nam takie zagrożenie stale wisi nad głową.
Więc ja się Rosji nie boje, natomiast USA i wojen przez Stany inicjowanych i prowadzonych z udziałem polskiego wojska – tak.
10 lutego 2010, o godzinie 18:26
Stan,
a nie zauważyłeś że poparcie dla Generała systematycznie rośnie?
Odwrotnie do zamierzeń PiS ‘u i Kaczyńskich zamiast wycięcia poparcia dla Jaruzelskiego poparcie drastycznie wzrosło , bo jest kontrast jego wypowiedzi i wypowiedzi nacjonalizującej prawicy. Na dodatek prawica z PiS i ZZ Solidarność ustawicznie się kompromitują, a to jedynie pomaga Jaruzelskiemu. Pomaga mu tez bezsilność sądu który nic na niego nie może znaleźć. Jak tak dalej pójdzie to poparcie dla generała tak wzrośni,e że lepiej politycznie nie będzie się go tykać bo sie straci
10 lutego 2010, o godzinie 18:27
Przepraszam blogowiczów za nienajlepszą formę mojego tekstu z godziny 12.45. Nie usprawiedliwia mnie nawet pełny spontan w jakim się rodził.
Parę tygodni temu napisałem równie spontanicznie tekst na blogu Passenta i natychmiast wprowadziłem go w obieg.
Mój Boże jakie tam były koszmarne błędy.
Mój niesmak pogłębił jeszcze swoją wypowiedzią Paweł Luboński, który w wieczornej wypowiedzi na tym blogu zaprezentował na temat takich wpisów swoją zawodową opinię.
Wróciłem więc na blog Passenta i poprosiłem moderatorów żeby to oni dokonali wskazanych przeze mnie poprawek.
Po tym poszedłem spokojnie spać.
Rano tekst, mimo poprawek, wydawał mi się dopiero materiałem roboczym.
Teraz z rozrzewnieniem wspominam czasy mojej pracy zawodowej kiedy teksty przerabiałem po sześć razy i więcej.
10 lutego 2010, o godzinie 18:41
maciek,
mdli mnie, gdy widzę jak taki cymbał i cienki profesor jak Paczkowski wyżywa się dla własnej kariery, na prawie dziewiędziesięcioletnim starcu. W związku z jego sugestiami o ewentualnych formach protestu Generała, nasuwa się pytanie dlaczego on nie protestował jak Kuroń, Michnik czy Kuczyński?
Ludzie to widzą i nie akceptują takiego znęcania się nad człowiekiem, który dużą ilość kotestatorów z tamtych lat uchronił prze Syberią, a może i ostatnim spacerem pod mur.
Myślę jednak, ze przeceniasz wrażliwość zakulisowych twórców tego spektaklu.
Oni wiedzą, że gdyby zaprzestali tych igrzysk, to ich rola polityczna byłaby skończona.
10 lutego 2010, o godzinie 19:12
poparcie dla Generała systematycznie rośnie?
Moje poparcie wzroslo o kilkaset procent, kiedy sie dowiedzialem, w jaki sposob byl atakowany i w jakim stylu sie broni pomimo swojego wieku. Przedtem byl mi w zasadzie dosc obojetny.
10 lutego 2010, o godzinie 19:13
Tak wiec prawica rzeczywiscie dziala calkiem skutecznie. Nigdy bym nie przypuscil, ze uda im sie przekonac mnie do publicznej obrony Generala Jaruzelskiego. A jednak sie udalo.
10 lutego 2010, o godzinie 19:23
III RP ufundowana jest na micie zalozycielskim: zlego czerownego i dobrego spoleczenstwa…. Sciganie gen.Jaruzelskiego jest obrona tego mitu.
Krotko i tresciwie powiedziane. Mozna jeszcze dodac, ze ludzie wyposazeni w godnosc i poczucie wlasnej wartosci nie musza opierac swojej kariery na micie. Dlatego tez Kuron, Michnik, Mazowiecki, albo Geremek nie atakowali Generala po jego odejsciu, a czasem go nawet bronili. Natomiast polityczne barachło urzadza sobie polowanie na Generała, z pełna swiadoscia, ze on jest juz bezsilny, wiec oni moga sobie pozwolic.
.
W sumie, jesli ktos kopie lezacego, to wystawia sobie swiadectwo, ze jest szumowiną. Tak oceniam tworcow filmu oraz ich oboz polityczny.
10 lutego 2010, o godzinie 19:31
Narciarz2
„W Polsce trwa polowanie na Generala, emisja porazajacych filmow na jego temat …”.
.
Można tego uniknać w prosty sposób, zkazujac badań naukowych i cenzurując filmy. Chyba nieco za późno się urodziłeś, teraz pozostaje ci tylko tęsknota. :)
.
„…jak rowniez odbywaja sie badania, czy Swiatlo na pewno umarl i czy czegos nie daloby sie na ten temat zrobic”.
.
W sprawie J. Światło IPN korespondował z Departamentem Stanu i to cała jego zbrodnia. Wcześniej A. Paczkowski napisał dobrą książkę na jego temat. Światło był ważny jako świadek epoki stalinizmu z wewnątrz systemu. Jego zeznania nadawane przez Wolna Europe miały duży wpływ na przemiany październikowe w Polsce.
http://www.ipn.gov.pl/por.....iatlo.html
10 lutego 2010, o godzinie 19:35
neospazmin, narciarz2
„III RP ufundowana jest na micie zalozycielskim: zlego czerownego i dobrego spoleczenstwa…. Sciganie gen.Jaruzelskiego jest obrona tego mitu”.
.
Czy wam się cyferki nie pomyliły z nieukojonego bólu i żalu? To ta idyllyczna III RP ściga towarzysza generała?
10 lutego 2010, o godzinie 19:50
Neospazmin
.
„… dlugosc zycia p.Jaruzelskiego jest faktycznym wyzwaniem dla jego oponentow: jesli general dotrwa do konca procesow jakie mu wytoczono to bedzie problem jak wytlumaczyc jego uniewinnienie”.
.
To jak z Al Capone, wiadomo że przestępca, ale trudno mu było udowodnić cokolwiek konkretnego, bo od wszystkiego, łącznie z mokrą robotą, miał specjalistów. Dlatego poszedł do Alcatraz za unikanie płacenia podatków. Trochę podobnie jest z dyktatorami, zwłaszcza jeśli mieli dość czasu na niszczenie dowodów. W końcu lat 80. zniszczone zostały niemal wszystkie stenogramy posiedzeń Biura Politycznego KC PZPR. Zbrodniarzy komunistycznych powinno się ścigać podobnie wytrwale i nieubłaganie jak nazistowskich.
10 lutego 2010, o godzinie 20:03
Powyzsze napisal czlonek orientacji politycznej, ktora zawiozla ryngraf Matki Boskiej Pinochetowi. Zbrodniarza, ktory kazal zrzucac ludzi z helikopterow, nie bylo potrzeby scigac. Byla potrzeba mu sie klaniac.
10 lutego 2010, o godzinie 20:17
neospazmin
.
„Na dzis byly szef CBA Mariusz K. ma powstawione zarzuty karne. +/- takie jak p.Fejgin w roku 1956. Ten ostatni bronil sie ze nawet jesli nie dzialal calkiem legalnie to na pewno dla dobra partii i Polski. Mysli pan ze podobna bedzie linia obrony p.Mariusza K.? “Dla partii i panstwa”?
.
Zastanawiam się, czy traktować ciebie jako osobę w pełni zrównoważoną emocjonalnie? Nie przypuszczam, abyś nie wiedział kto to był Anatol Fejgin, że siedział do 1964 roku za torturowanie więźniów podczas przesłuchań, posadzony tam przez swoich komunistycznych towarzyszy, których też nie oszczędzał. Może więcej neospazminy?
.
„Dlatego tez pytam czy wie pan cos na temat prokuratorskiej zgody na podsluch p.Drzewieckiego badz jego zony.Tak konkretnie”?
.
Skąd wiesz, czy podsłuch był telefoniczny (na który musi być zezwolenie prokuratury lub sadu), a może przez dziurkę od klucza (na co żadne pzezwolenie nie jest oczywiście wymagane)? Pełne informacje o stosowanych technikach inwigilacyjnych w tej sprawie ma prokuratura i materiały te w całości są udostępnione członkom komisji hazardowej. Gdyby coś było nie tak już byś o tym słyszał, choćby przy przesłuchaniu M. Kamińskiego.
10 lutego 2010, o godzinie 20:23
narciarzu2
.
„Powyzsze napisal czlonek orientacji politycznej, ktora zawiozla ryngraf Matki Boskiej Pinochetowi”.
.
Narciarzu, jak zwykle strzelasz bez amunicji, rzeczony ryngraf zawiózł kolega po fachu Ministra Waldemara Kuczyńskiego. Poważnie, to nie żart. Ja z tym osobnikiem nigdy nie miałem niczego wspólnego, a już zwłaszcza poglądów. Uważam go za idiotę, choć dla niektórych jest on pożyteczny.
10 lutego 2010, o godzinie 20:28
Co nie zmienia faktu, ze politycznie lokujesz sie po stronie Michala Kaminskiego, choc moze nie Marka Jurka. Faktem jest, ze popierasz orientacje polityczna, ktora ma na koncie podroz do Pinocheta.
.
W PZPR tez byly roznice pogladow.
10 lutego 2010, o godzinie 20:31
Jesli mozna porownac Generala Jaruzelskiego do zbrodniarzy hitlerowskich, to rownie dobrze mozna porownac Mariusza Kaminskiego do Anatola Fejgina. Oba porownania sa rownie nie do przyjecia.
.
Czlowiek, ktory dokonal jednego porownania, nie powinien protestowac przeciwko drugiemu.
10 lutego 2010, o godzinie 20:37
Mawar,
z tymi zniszczonymi stenogramami z posiedzeń KC PZPR to przesada.
Poszperaj w archiwaliach to znajdziesz. One są, czasem w postaci biuletynów wewnętrznych, pism poufnych ect.
Mam pewną ilość takiej dokumentacji, z końca at 80-tych i mogę Cię zmartwić, nie ma tam tego, czego tak bardzo oczekujesz.
Ale mam też taką samą dokumentację z drugiej strony – np. przerozne biuletyny, komunikaty, pisma ect.
I to jest lektura bardzo pouczająca. Wielu z tych pism wolałbyś nie oglądać w publicznej prezentacji.
Kiedyś, gdy nasz kraj zmądrzeje a historia nie będzie powodem do sabatów czarownic i polowań na ludzi, ujawnię te moje archiwalia.
Mnie żadne akta SB-ckie nie są potrzebne do oceny tamtych czasów.
Wystarczy przeczytać co mieli do powiedzenia działacze „S” na różnych poziomach.
Bo klimat najlepiej oddaje zejście nieco niżej niż władze krajowe, przyglądnie się się jak to wszystko funkcjonowało na poziomie województwa, powiatu czy samego zakładu pracy.
Kto co deklarował, mówił i zrobił.
Podobnie jest z dokumentacją po PZPR. Choć i tę z górnej półki też mam. Ale za z niższych poziomów jest arcyciekawa.
Mam ten luksus, że mogę dokonywać porównań – oglądu tego samego zdarzenia, faktu czy sytuacji na jednym poziomie i w tym samym czasie, ale z dwóch stron.
Widziane oczami władzy i oczami opozycji.
Tak jakbym patrzyła się z góry na obie strony barykady.
Zwłaszcza teraz, gdy minął spory szmat czasu i ma się dystans do tamtych wydarzeń.
10 lutego 2010, o godzinie 22:11
Mawar:
“W Polsce trwa polowanie na Generala, emisja porazajacych filmow na jego temat …”.
.
Można tego uniknać w prosty sposób, zkazujac badań naukowych i cenzurując filmy. Chyba nieco za późno się urodziłeś, teraz pozostaje ci tylko tęsknota. :)”
Jesli w prime time w tv puszcza film pornograficzny to i tej decyzji bedzie pan bronil pod haslem walki z cenzura? Tu mamy pornografie historyczna…alias mitologie narodowa.
.
“…jak rowniez odbywaja sie badania, czy Swiatlo na pewno umarl i czy czegos nie daloby sie na ten temat zrobic”.
.
W sprawie J. Światło IPN korespondował z Departamentem Stanu i to cała jego zbrodnia. Wcześniej A. Paczkowski napisał dobrą książkę na jego temat. Światło był ważny jako świadek epoki stalinizmu z wewnątrz systemu. Jego zeznania nadawane przez Wolna Europe miały duży wpływ na przemiany październikowe w Polsce.”
„Cala zbrodnia” jaka zarzucam w tej sprawie IPN to zajmowanie sie (za pieniadze podatnikow) roztrzasaniem kwestii czy p.Swiatlo zszedl w roku 75 czy w 94.
Nie przekonal mnie pan co do celowosci takich badan.I prosze tylko nie pisac ze moj sprzeciw wobec tego jest rodzajem cenzury badan naukowych.
m@B
10 lutego 2010, o godzinie 22:12
narciarz2
„Co nie zmienia faktu, ze politycznie lokujesz sie po stronie Michala Kaminskiego, choc moze nie Marka Jurka. Faktem jest, ze popierasz orientacje polityczna, ktora ma na koncie podroz do Pinocheta”.
.
Nadal strzelasz ślepakami. Ryngraf zawiózł obecny komentator Radia TOK FM Tomasz Wołek (i on wręczał, jako jedyny z tej trójki znał hiszpański). Co ja mam z Wołkiem wspólnego, przecież to szaleniec? A swoje inkwizytorskie uwagi skieruj w stronę radiowego kolegi T. Wołka, Pana Waldemara Kuczyńskiego i Radia TOK FM.
10 lutego 2010, o godzinie 22:20
Mawar:
“… dlugosc zycia p.Jaruzelskiego jest faktycznym wyzwaniem dla jego oponentow: jesli general dotrwa do konca procesow jakie mu wytoczono to bedzie problem jak wytlumaczyc jego uniewinnienie”.
.
To jak z Al Capone, wiadomo że przestępca, ale trudno mu było udowodnić cokolwiek konkretnego, bo od wszystkiego, łącznie z mokrą robotą, miał specjalistów. Dlatego poszedł do Alcatraz za unikanie płacenia podatków. Trochę podobnie jest z dyktatorami, zwłaszcza jeśli mieli dość czasu na niszczenie dowodów.”
Powtorze ponownie: co konkretnie zarzuca pan Jaruzelskiemu,a czego nie jest pan w stanie udowodnic?
Jesli powaza pan Kazimierza Gorskiego jako wybitnego trenera reprezentacji PRL to nie wolno panu żądac by to samo PRL,nie posiadalo innych, poza druzyna pilkarska, instytucji panstwowych.
W tym policji (tez politycznej), wojska, kapusiow, wiezien,kontrwywiadu, armii, ksiezy (w tym p.Wojtyly).
„W końcu lat 80. zniszczone zostały niemal wszystkie stenogramy posiedzeń Biura Politycznego KC PZPR. Zbrodniarzy komunistycznych powinno się ścigać podobnie wytrwale i nieubłaganie jak nazistowskich.”
By byl zbrodniarz konieczna jest zbrodnia.Prosze o tym pamietac.
m@B
10 lutego 2010, o godzinie 22:21
neospasmin
“Cala zbrodnia” jaka zarzucam w tej sprawie IPN to zajmowanie sie (za pieniadze podatnikow) roztrzasaniem kwestii czy p.Swiatlo zszedl w roku 75 czy w 94″.
.
A ile „podatniku” kosztuje cię korespondencja IPN z amerykańskim Departamentem Stanu? Zwłaszcza że prawdopodobnie nie w Polsce płacisz podatki. Bez tej korespondencji IPN kosztowałby budżet tyle samo. Więc może ci raczej chodzi ci o to, aby było ciszej na tą stalinowską trumną? Ale tak już jest, że w życiu za wszystko się płaci.
10 lutego 2010, o godzinie 22:29
neospasmin
EOT
10 lutego 2010, o godzinie 22:29
Mawar:
„Nie przypuszczam, abyś nie wiedział kto to był Anatol Fejgin, że siedział do 1964 roku za torturowanie więźniów podczas przesłuchań, posadzony tam przez swoich komunistycznych towarzyszy, których też nie oszczędzał.”
Twierdzi pan ze podstawa na jakiej oskarzony byl p.Fejgin jest inna wobec zarzutow jakie postawiono Mariuszowi K.?
Bedzie bronil sie inaczej: nie twierdzac ze on prawo lamal dla panstwa i partii?
A tak miedzy nami: konwejer ( wielogodzinne przesluchania na wyczerpanie) jakich dopuszczali sie podwladni Mariusza K. wobec drGarlickiego to wg pana cos innego wobec tortur jakich dopuszczali sie podwladni i sam p.Fejgin?
.
“Dlatego tez pytam czy wie pan cos na temat prokuratorskiej zgody na podsluch p.Drzewieckiego badz jego zony.Tak konkretnie”?
.
Skąd wiesz, czy podsłuch był telefoniczny (na który musi być zezwolenie prokuratury lub sadu), a może przez dziurkę od klucza (na co żadne pzezwolenie nie jest oczywiście wymagane)? Pełne informacje o stosowanych technikach inwigilacyjnych w tej sprawie ma prokuratura i materiały te w całości są udostępnione członkom komisji hazardowej. Gdyby coś było nie tak już byś o tym słyszał, choćby przy przesłuchaniu M. Kamińskiego.”
Wlasnie slyszalem ze nie wszystko jest tu oki: ze w aktach brak zgody sadu/prokuratury na podsluch p.Drzewickiego i jego zony.
Mimo ze ich rozmowa zarejestrowana.
Wg mej wiedzy sadowa zgoda na podsluch nie zalezy od rodzaju podsluchu: wszystko jedno czy telefon w sieci x.Rydzyka czy w Tak-tak, ale moze i tu sie myle?
m@B
10 lutego 2010, o godzinie 22:33
Mawar:
“Cala zbrodnia” jaka zarzucam w tej sprawie IPN to zajmowanie sie (za pieniadze podatnikow) roztrzasaniem kwestii czy p.Swiatlo zszedl w roku 75 czy w 94″.
.
A ile “podatniku” kosztuje cię korespondencja IPN z amerykańskim Departamentem Stanu? Zwłaszcza że prawdopodobnie nie w Polsce płacisz podatki. Bez tej korespondencji IPN kosztowałby budżet tyle samo. Więc może ci raczej chodzi ci o to, aby było ciszej na tą stalinowską trumną? Ale tak już jest, że w życiu za wszystko się płaci.”
Pytam o zasade, nie kwote. Czuje pan roznice?
Teraz detale osobiste w kwestii gdzie place podatki: mieszkam na warszwskim Powislu, moje imie i nazwisko pan zna.Moze czas by i pan sie przedstawil?
m@B
10 lutego 2010, o godzinie 22:40
narciarz:
„W sumie, jesli ktos kopie lezacego, to wystawia sobie swiadectwo, ze jest szumowiną. Tak oceniam tworcow filmu oraz ich oboz polityczny.”
Prosze nie pisac ze gen.Jaruzelski jest tu lezacym: broni sie calkiem dobrze.I nie wolno mu prawa do obrony odbierac.Nawet pod haslem ze stary i slabego zdrowia.
Sprowadzajac cala kwestie do wspolczucia/sentymentow wobec wieku i stanu zdrowia generala weksluje pan spor na poziom przeciwnej, mawarowej strony.
m@B
m@B
11 lutego 2010, o godzinie 00:22
Można być niewolnikiem własnej legendy. Trzeba tylko mieć mentalność niewolnika, legendę (najlepiej własną, może być nieco zmurszała) i brak chetnego na Pana. Tak przy okazji zwracam uwagę, że przez całą historię PRL „polscy komuniści” balansowali na granicy dopuszczalnej w danym momencie suwerennosci. Nawet w tych najgorszych czasach. Według mnie nie można powiedzieć to samo o elitach po 1989.
11 lutego 2010, o godzinie 00:55
Neospasmin jeszcze nie zauwazyl, ze probuje polemizowac z neo-ubekiem. Ta postac jest tutaj dobrze znana. To jest osobnik, ktory sam o sobie twierdzi, ze w czasach komuny walczyl. Czytajac jego wypowiedzi nasuwa sie zasadne pytanie, po ktorej stronie, poniewaz politruk wylazi z kazdego wpisu. Poza tym ten osobnik konsekwentnie odmawia przedstawienia sie, co nie przeszkadza mu napomykac o swoich zaslugach po wlasciwej stronie. Na co nie istnieja zadne dowody.
.
W sumie, stylem i trescia przypomina bylego funkcjonariusza wydzialu propagandy KC. Na plus nalezy mu zapisac, ze nie trzeba odwiedzac salonu24, zeby zobaczyc neo-aparatczyka w pelnej krasie.
11 lutego 2010, o godzinie 01:19
Neospasmin
.
Miało być EOT, wiec po raz ostatni.
.
„Twierdzi pan ze podstawa na jakiej oskarżony był p.Fejgin jest inna wobec zarzutów jakie postawiono Mariuszowi K.”?
.
Zarzuty wobec Kamińskiego sformowała prokuratura w Katowicach już po ujawnieniu Tuskowi przez CBA afery hazardowej, ale zastanawiała się nad tym rok cały, więc nie mają one nic wspólnego z podsłuchem Drzewieckiego. Dotyczą kwestii prawnej, czy CBA miała prawo wyprodukować jeden z dokumentów legalizacyjnych do operacji specjalnej w sprawię łapówki, która miał otrzymać Lepper. Prawnicy nie są w tej sprawie jednomyślni. Zarzuty wobec Kamińskiego mają najwyraźniej charakter pretekstowy, bo CBA miało wszelkie zgody prokuratorów na posługiwanie się takimi dokumentami. Takie operacje CBA lub policja robi pod bezpośrednim nadzorem prokuratury również w czasie jej trwania, tak było i w tym przypadku. Lepper został ostrzeżony i uniknął wzięcia łapówki, zatem i oskarżenia, ale dwaj jego pomocnicy są już osądzeni. Gdyby Kamiński nie miał formalnych zgód prokuratorskich i sądowych na inwigilacje bohaterów afery hazardowej byłby już rozszarpany na kawałki przez media i mia zarzuty prokuratorskie. Jego następca wyznaczony przez Tuska miałby bowiem tę wiedzę ze środka CBA, nie mówiąc o tym, że prokuratora podlega ministrowi sprawiedliwości, który jak się domyślasz jest z PełO.
Najbardziej wzrusza troska o praworządność wielbiciela Fejgina, systematycznie rżniesz głupa przywołując w tym kontekście tego ponurego manikiurzystę. Jego to możesz sobie przyrównać do dowolnego enkawudysty lub esesmana. Jeśli nie wiesz lub nie pamiętasz kto to był manikiurzysta wyjaśni ci to fragment tekstu piosenki Jacka Kaczmarskiego:
„Wojnę w Rosji przeżyłem, oswoiłem się z mrozem
I na własnych nogach przekroczyłem Bug
Razem z Armią Czerwoną, jako Politruk.
Ja byłem jak Mojżesz, niosłem Prawa Nowe,
Na których się miało oprzeć Odbudowę.
A potem mnie – lojalnego komunistę
Przekwalifikowali na manikiurzystę.
Ja kocham Mozarta, Bóg – to dla mnie Bach,
A tam, gdzie pracowałem – tylko krew i strach.
Spałem dobrze – przez ścianę słysząc ludzkie krzyki
A usnąć nie mogłem przy dźwiękach muzyki…”.
PS. Starałem się łopatologicznie wyjaśnić, jeśli nie dotarło to ja już zrobiłem co mogłem. A teraz EOT.
11 lutego 2010, o godzinie 01:28
Narciarz2
…. a ja myśłałem, że ty na nartach w Karkonoszach, na stoku Rycha Sobiesiaka w Zieleńcu, gdzie teraz piękny wyciag w miejsce nieleganie wyciętego lasu. To chyba twój bohater, bo skoro Kamiński wróg … :)
11 lutego 2010, o godzinie 02:51
Mawar nie tylko przypisuje sobie nieudowodnione zaslugi w zwalczaniu komuny, ale takze prawo zakonczenia dysksji wtedy, kiedy mu jest wygodnie. A takze prawo nieodpowiadania na pytania, plus prawo zadawania pytan innym dyskutantom. W sumie, sporo sobie praw przypisuje.
.
Na takich jak on jest tylko jedna bron, na szczescie calkiem skuteczna. Kartka wyborcza.
11 lutego 2010, o godzinie 02:54
Daniel Passent albo powrocil z ferii, albo przerwal takowe w celu napisania komentarza o slawetnym filmie.
.
Ciekawe, czy niezalezna Rzeczpospolita opublikowala list Generala. Bylo nie bylo bylego prezydenta.
11 lutego 2010, o godzinie 03:16
Hańba.
http://wiadomosci.gazeta......gowca.html
11 lutego 2010, o godzinie 05:26
DO PRZECIETNIKA MAWARA
pozwole sobie ponizej przytoczyc pare slow Zafona swietnie opisujacego przecietniakow takich jak MAWAR
„Zawisc to religia przecietniakow. Umacnia ich. lagodzi gryzace niepokoje, a wreszcie przezera dusze i pozwala usprawiedliwac nikczemnosc i zawisc do tego stopnia, iz zaczynaja je uwazac za cnoty, przekonani, ze bramy raju stana otworem tylko przed takimi jak oni – kreatury, po ktorych zostaja zalosne proby pomniejszania zalsug innych i wykluczenia albo , jesli to mozliwe zniszczenia tych, ktorzy samym istnieniem i byciem tym czym sa, obnazaja ubostwo ich ducha, umyslu i charaktreru.Blogoslawiony ten, ktorego obszczekuja kretyni, bo nie do nich nalezec bedzie jego dusza”
11 lutego 2010, o godzinie 05:32
Mawar,
Czy wam się cyferki nie pomyliły z nieukojonego bólu i żalu? To ta idyllyczna III RP ściga towarzysza generała?
Nic sie nikomu nie pomylilo – mamy przeciez III RP. IV-ta to jak fatamorgana, pojawia sie tylko w okreslonych okolicznosciach i nie naprawde.
11 lutego 2010, o godzinie 05:53
Zwycięstwo prawdziwej demokracji – Polacy przywołani do porządku
http://gospodarka.gazeta......edazy.html
11 lutego 2010, o godzinie 06:28
A o co tu chodzi Torlin?
11 lutego 2010, o godzinie 07:03
Tutaj jest informacja o torturach, ktorym poddawany byl jeden z wiezniow Guantanamo:
http://wiadomosci.gazeta......anamo.html
.
Na skutek wyroku sadu dokumenty maja sie dopiero pokazac na internecie. Podaje te wiadomosc nie po to, zeby cokolwiek usprawiedliwiac czy porownywac na zasadzie „a u was bija”. Taki chwyt bylby na poziomie Mawara. Chodzi mi raczej o to, ze wynaturzenia i bestialstwa nie sa domena jednego ustroju. Sluzby specjalne, jesli zostana spuszczone spod nadzoru, hulaja zarowno w ustroju autorytarnym jak tez w najbardziej czcigodnej demokracji.
.
I dlatego ja najzupelniej powaznie wierze zapewnieniom generalow, ze oni zrobili wszystko, zeby w Polsce tak sie nie stalo. Nie udalo im sie w pelni, ale udalo sie w w ogromnym stopniu. Dla wyjasnienia chcialbym kolejny raz przypomniec, ze do wiosny 1982 bylem w wojsku i widzialem zapal, z jaka mlodzi poborowi celowali do ludzi nabitymi karabinami. Juz wtedy uwazalem, ze niewiele byloby im trzeba, zeby tych karabinow uzyc z czystej bezmyslnosci. Jednak w LWP panowala dyscyplina. To byla zasluga dowodztwa. Ktos, kto wtedy nie byl w armii, moze plesc androny oparte na calkowitej nieznajomosci realiow. Jednakze ja te realia widzialem z bliska. Na podstawie moich obserwacji uwazam, ze nazywanie generalow zbrodniarzami to jest cos wiecej niz glupota. To jest czysta podlosc.
11 lutego 2010, o godzinie 07:14
I jeszcze raz przypomne to, co juz pisalem. Zostalismy uzbrojeni w karabiny i ostra amunicje nie po to, aby walczyc z Solidarnoscia. Bron mielismy zupelnie po co innego, choc wtedy nikt nam nie wyjasnil, po co. Wygladalo to absurdalnie, ze ja i inni podchorazowie wloczylismy sie z ostra amunicja pomiedzy stolowka a kotlownia w Zegrzu. A jednak byl powod, ze nam te ostra amunicje wydano. Potwierdzil to General w swoim „ostatnim slowie”, choc nie probowal z tego robic swojej linii obrony. Jednakze to, co powiedzial przed sadem i potem wydal drukiem, jest wystarczajaco jasno powiedziane.
.
Jesli idzie o stan wojenny, to jest o czym dyskutowac i jest co wyjasniac, ale nie w sposob pokazany w haniebnym filmie. Uwazam, ze tylko swolocz moze zrobic taki film i tylko szumowina moze go pochwalac.
11 lutego 2010, o godzinie 07:17
A poza tym zwracam uwage, ze powyzsze wypowiedzi firmuje swoim imieniem i nazwiskiem. Natomiast sa tu tacy, ktorzy maja odwage pluc na generalow, ale nie maja odwagi powiedziec, jak sie nazywaja. Trudno jest nie pogardzac takimi bohaterami.
11 lutego 2010, o godzinie 08:33
Narciarz,
to ze firmujesz wlasnym imieniem i nazwiskiem, to twoj wybor a nie powszechny obowiazek.
Juz chyba przerobilismy ten temat dosc dokladnie i wyczerpujaco.
I tak zakrece – zawsze mozna sobie stworzyc „realna” osobowosc…
11 lutego 2010, o godzinie 08:34
Co do swoloczy i szumowin oraz innych tego typu masz moje jak najbardziej pelne poparcie.
11 lutego 2010, o godzinie 08:56
Ciekaw jestem czy wreszcie się dowiemy dziś za co został skazany perła polskiego „biznesu” niejaki Ryszard Sobiesiak. Nie byłbym zdziwiony, gdyby Sekuła zabronił takie pytanie zadawać członkom komisji.
11 lutego 2010, o godzinie 10:16
narciarz:
zle jest isc droga mowienia ze oponent neoesbekiem a nie odnosic sie do jego twierdzen i tego jak je argumentuje.
To jest xero z traktowania p.Jaruzelskiego przez panskiego oponenta.Dla mnie paskudne.
Sam staram sie tego nie robic, panu tez sugeruje.
ml
11 lutego 2010, o godzinie 10:18
narciarz:
“W sumie, jesli ktos kopie lezacego, to wystawia sobie swiadectwo, ze jest szumowiną. Tak oceniam tworcow filmu oraz ich oboz polityczny.”
Prosze nie pisac ze gen.Jaruzelski jest tu lezacym: broni sie calkiem dobrze.I nie wolno mu prawa do obrony odbierac.Nawet pod haslem ze stary i slabego zdrowia.
Sprowadzajac cala kwestie do wspolczucia/sentymentow wobec wieku i stanu zdrowia generala weksluje pan spor na poziom przeciwnej, mawarowej strony: potrzasania kajdanami
ml
11 lutego 2010, o godzinie 10:33
Passant jak zauważył narciarz2 napisał nowy wpis na temat filmu o Jaruzelskim i Katynia. Wyjazd Kaczyńskiego do Katynia wiadomo w jakim celu więc nie ma co komentować, natomiast na temat generała napisałem parę słów bo dla mnie niektóre sprawy z dawnych wydarzeń są już zupełnie jasne, a jak widzę nie tak wielu na blogach to widzi.
11 lutego 2010, o godzinie 10:36
Mawar: jeszcze nie skonczylem stad prosze czytac:
„Zarzuty wobec Kamińskiego sformowała prokuratura w Katowicach już po ujawnieniu Tuskowi przez CBA afery hazardowej, ale zastanawiała się nad tym rok cały, więc nie mają one nic wspólnego z podsłuchem Drzewieckiego. Dotyczą kwestii prawnej, czy CBA miała prawo wyprodukować jeden z dokumentów legalizacyjnych do operacji specjalnej w sprawię łapówki, która miał otrzymać Lepper. Prawnicy nie są w tej sprawie jednomyślni.”
Wszystko sprowadza sie do przekroczenia uprawnen przez funkcjonariusza publicznego na skutek czego naruszono prawa obywatelskie/czlowieka.To sa zarzuty wspolne dla p.Fejgina i p.Mariusza K.
Prawnicy swe opinie uzgadniac beda juz na sali sadowej.
„Zarzuty wobec Kamińskiego mają najwyraźniej charakter pretekstowy, bo CBA miało wszelkie zgody prokuratorów na posługiwanie się takimi dokumentami. Takie operacje CBA lub policja robi pod bezpośrednim nadzorem prokuratury również w czasie jej trwania, tak było i w tym przypadku. ”
Jesli nizej pan twierdzi ze prokuratura dziala na zlecenie polityczne to dotyczy to tylko czasow koalicji PO/PSL czy tej w ktorej za praworzadnosc odpowiadali pp.Wasserman/Kaczynski/Ziobro?
„Lepper został ostrzeżony i uniknął wzięcia łapówki, zatem i oskarżenia, ale dwaj jego pomocnicy są już osądzeni.”
Wie pan, takich rzeczy nie osmieli sie twierdzic nawet czlowiek ktory dopuscil sie wiarolomstwa- zorganizowal wobec p.Leppera prowokacje-p.Kaczynski.
„Gdyby Kamiński nie miał formalnych zgód prokuratorskich i sądowych na inwigilacje bohaterów afery hazardowej byłby już rozszarpany na kawałki przez media i mia zarzuty prokuratorskie.”
Wlasnie ma.
Bawi mnie tez panskie twierdzenie ze p.kaminski dokonal proowkacji przeciw p.Kwasniewskich na polecenie prokuratury: kaske na zakup domu tez od prokuratorow dostal?
„Najbardziej wzrusza troska o praworządność wielbiciela Fejgina, ”
Nie jestem wielbicielem Fejgina. Jego postepowanie oceniam rownie zle jak Mariusza K. To wszystko ma pan w moich postach.
„systematycznie rżniesz głupa przywołując w tym kontekście tego ponurego manikiurzystę. Jego to możesz sobie przyrównać do dowolnego enkawudysty lub esesmana. Jeśli nie wiesz lub nie pamiętasz kto to był manikiurzysta wyjaśni ci to fragment tekstu piosenki Jacka Kaczmarskiego:
“Wojnę w Rosji przeżyłem, oswoiłem się z mrozem
I na własnych nogach przekroczyłem Bug
Razem z Armią Czerwoną, jako Politruk.
Ja byłem jak Mojżesz, niosłem Prawa Nowe,
Na których się miało oprzeć Odbudowę.
A potem mnie – lojalnego komunistę
Przekwalifikowali na manikiurzystę.
Ja kocham Mozarta, Bóg – to dla mnie Bach,
A tam, gdzie pracowałem – tylko krew i strach.
Spałem dobrze – przez ścianę słysząc ludzkie krzyki
A usnąć nie mogłem przy dźwiękach muzyki…”.
Pierwotna wersja tego tekstu mowila o Kostku Biernackim i pilsudczykowskim obozie w Berezie Kartuskiej. Potem, na australijskiej plazy, przy cotctalilu panski bard poprawil text na bardziej wspolczesny. dzis pewnie skaslowalby tantiemy za zupgradowanie go do Guantanamo. A moze nie, moze go pomawiam o obiektywizm?
pozdrawiam
marcin lazarowicz
11 lutego 2010, o godzinie 10:52
Wczoraj w Helsinkach odbył się szczyt państw nadbałtyckich dot. działań na rzecz Bałtyku, w tym ochrony środowiska.
Prezydent Finlandii zaprosił swoich kolegów prezydentów i premierów.
Jak podał w komunikacie wczoraj nowy unijny komisarz ds. polityki regionalnej – Johannes Hahn, który uczestniczył w spotkaniu w Helsinkach, obecni byli:
(…)…the Swedish King Carl XVI Gustaf, the Lithuanian President Dalia Grybauskaitė, the Latvian President Valda Zatlera, the German Federal Chancellor Angela Merkel, the Estonian Prime Minister Andrus Ansip, the Russian Prime Minister Vladimir Putin and the Norwegian Prime Minister Jens Stoltenberg.
Był też premier Danii Lars Lokke Rasmussen, nb. przeprowadził oficjalne rozmowy z premierem Putinem.
Zgodnie z informacjami organizatorów szczytu swój udział zapowiedział i potwierdził:…(…) „z Polski – wicepremier i minister gospodarki, Waldemar Pawlak”.
Niestety, nigdzie nie mogę znaleźć jakiejkolwiek informacji o jego pobycie w Finlandii.
Na str. internetowej MG – nie ma żadnej wzmianki o podróży wicepremiera do Helsinek, w zestawie wystąpień podczas inauguracji szczytu, których treść ujawniają organizatorzy – nie ma żadnego polskiego wystąpienia.
Podczas tego wczorajszego spotkania bardzo dużo rozmawiano o kontrowersyjnym dla władz polskich gazociągu Nord Stream i paru innych sprawach, m.in. rafinerii w Możejkach.
Polskie media z ważnego dla naszego kraju szczytu państw nadbałtyckich …. serwują przedruk ….nf. agencji Reuters nie do końca sprawdzonych informacji dot. negocjacji Rosji z Polską dot. kupna przez Rosjan polskiej rafinerii na Litwie.
Gazeta Wyborcza pisze za „Reuters’em”:
(…) …Według Dalii Grybauskaite (prezydent Litwy– przyp. mój) Rosjanie będą mieli szanse odkupić od Orlenu litewską rafinerię, jeśli wznowią dostawy do Możejek ropy naftowej ropociągiem „Przyjaźń”. Dostawy te wstrzymano latem 2006 r. po awarii ropociągu na terenie Rosji. Do awarii doszło parę tygodni po zwycięstwie Orlen w przetarg na przejęcie litewskiej rafinerii. Litwini chcieli naprawić ropociąg, ale Rosjanie się nie zgodzili i rafineria w Możejkach sprowadza ropę tankowcami”.
No oczywiście informacja najważniejsza wg GW – „Prezydent Litwy ma dobre stosunki w Rosji. Jej kolegą ze studiów jest np. Aleksiej Kudrin, minister finansów Rosji”.
***
Zastanawiam się, czy w naszym kraju są jeszcze jacyś dziennikarze posiadający minimum wiedzy na temat warsztatu pracy dziennikarza i pisania prostych informacji do prasy?
Czy aż tak trudno sięgnąć po telefon i zadzwonić do resortu gospodarki po informacje z pierwszej ręki. No, bo jeśli Polska rozmawia z Rosją w Helsinkach nt Możejek– to nie jakaś agencja informacyjna, jak np. Reuters, ale wicepremier Pawlak powinien być kopalnią informacji na ten temat.
Szczyt w Helsinkach po angielsku nazywał się – Baltic Sea Action Summit, w Internecie, pod hasłem „2010 Baltic Sea Action Summit” jest wystarczająco wiele informacji.
Łącznie z tekstami wystąpień m.in. dot. gazociągu Nord Stream, nie tylko zresztą Putina.
Polecam przy okazji GW spotkanie, zorganizowane przez Romansa Baumanisa, regionalnego przedstawiciela państw nadbałtyckich w spółce Nord Stream AG w podczas Diplomatic Economic Club (DEC), które odbyło się w Rydze 4 lutego tego roku z udziałem reprezentantów Gazpromu – Jewgienijem Rołduginem i Pawłem Litwinowem i dot. tego gazociągu.
Można podpytać polski MSZ, przecież musieli być na tym spotkaniu też polscy dyplomaci rezydujący w Rydze.
Jeśli to kłopot to relacja medialna jest do wyszukania w Internecie.
11 lutego 2010, o godzinie 11:11
Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej w Republice Łotewskiej jest dowodzona przez – charge d’affaires I radczynię: Danutę Kuczyńską ale informacje o tym co się działo z udziałem polskich dyplomatów na Łotwie i w Rydze, kończą się w aktualnościach ambasady na Święcie Niepodległości, czyli na listopadzie ub. roku.
Nie mniej jednak polscy ambasadorzy mają obowiązek raportowania do MSZ takich wydarzeń, jak Diplomatic Economic Club (DEC), więc informacje o tym spotkaniu muszą być w polskim MSZ.
Wprawdzie polska dyplomacja jest nader tajna/poufne i obecnie wysoce nieudolna, ale te wszelkie maskowania są kryte dosyć dziurawym okryciem i jak się chce, to można informacje wycisnąć.
11 lutego 2010, o godzinie 11:13
Widać że literków zna, ale czytać to nie bardzo umi. Ale w końcu w tej branży to trzeba umieć liczyć a nie czytać.
11 lutego 2010, o godzinie 11:51
mawar:
Wspolczesny upgrade textu p.Kaczmarskiego opisywalby nie Guantanamo ale p.Mariusza K. Boo kogo w Polsce obchodza tortury CIA?
11 lutego 2010, o godzinie 11:56
mawar:
a te Prawa Nowe w zupgradeowanej wersji to bylyby teczki IPN czy lista Wildsteina?
Boo te prawa z oryyginalu to byla reforma rolna, odbudowa kraju, powszechne,bezplatne wyksztalcenie, elektryfikacja, prawo do opieki zdrowitnej?
Chyba nie brak demokracji boo ten nie nowym prawem, ale znanym w Polsce juz od puczu p.Pilsudskiego- roku 1926.
pozdrawiam
ml
11 lutego 2010, o godzinie 13:16
Powiedział Bartek,
Ze dziś Tłusty Czwartek,
a Bartkowa uwierzyła
dobrych pączków nasmażyła.
*
Samych pyszności, pączków, faworków, chruścików i innych pychotek
wszystkim i do woli!
11 lutego 2010, o godzinie 13:43
Wywiad z Jadwigą Staniszkis jak zwykle wart przeczytania.
„Przez kryzys przeszliśmy szczęśliwie, dzięki wykorzystaniu swobodnego kursu złotówki i sięgnięciu do szarej strefy. Te amortyzatory zadziałały, nam jednak potrzeba trwałych czynników wzrostu, bez których zmarnujemy kolejne lata. Jeśli Tusk tego nie widzi, to nie jest dobrym premierem. Może byłoby lepiej, gdyby jednak przeniósł się do pałacu prezydenckiego? ”
.
http://fakty.interia.pl/r.....36409,3406
.
Sformuowanie:” Gondor vs Mordor” poraża :)
11 lutego 2010, o godzinie 13:52
Dark,
pani Staniszkis, dla wielu nie jest żadnym autorytetem w sprawach politycznych. Ja do nich należę.
To takie głośne myślenie, nie zawsze oparte na logice.
A tak przy okazji, bo nie rozumiem, może Ty spróbujesz mi wytłumaczyć co miała na myśli p. Staniszkis, pisząc, że Polskę od kryzysu uratowało m.in. „sięgniecie do szarej strefy”.
Szara strefa w roli …”amortyzatora” polskiej gospodarki? Co to oznacza?
Pisaliśmy tu o szarej strefie już trochę, stosunkowo nie dawno, ale na amortyzatora to ona raczej nie pasowała.
11 lutego 2010, o godzinie 14:57
dark
ty chyba nie sprawdzałaś co sprawdziło sie z przepowiedni tej Pani na tematy polityczne. Informuje cię praktycznie zawsze trafia jak przysłowiową kulą w płot. Ja już radziłem jej by się zajęła czymś innym niż polityka i gospodarka bo się na tym kompletnie nie zna. Na dodatek wyraźnie górę u niej nad myśleniem biorą sympatie i antypatie. Jakoś bardzo do gustu jej przypadli Kaczyńscy i mimo że ewidentnie widać jak mówią zupełnie co innego niż robią wciąż stara się udowodnić że to był dobry wybór. Wydawało by się, że człowiek który z skończył filozofie z wyróżnieniem i napisał doskonale oceniona pracę doktorska powinien umieć myśleć , ale jak się okazuje tak nie jest.
W artykule który przytoczyła też plecie ogromne głupstwa
11 lutego 2010, o godzinie 16:57
Maćku,
Kilkakrotnie powtarzałeś tu zarzut, że z przepowiedni Jadwigi Staniszkis nic się nie „sprawdziło”.
Pani Staniszkis jest socjologiem i politologiem, nie wieszczką. Zajmuje się rejestracją, badaniem i opisywaniem procesów społecznych, nie przepowiadaniem przyszłości. Możesz mieć zastrzeżenia co do metod naukowych jakimi się posługuje- założenia, błędne wnioski itd. Jednak nie do „trafności przepowiedni”. Zważ, że socjologia nie jest nauką ścisła, 2+2 nie zawsze daje 4, albo nie od razu daje 4. Ważne są procesy,”prądy” a te pani Staniszkis rejestruje trafnie moim zdaniem.
Prądy mają swoje przewidywalne konsekwencje, jednak oprócz nich na kształt przyszłości wpływa cały szereg innych czynników- drobnych splotów okoliczności, wydarzeń niemożliwych do przewidzenia (epidemie, ataki terrorystyczne), które mogą diametralnie zmienić, opóźnić lub przyspieszyć bieg spraw. Tak więc nie traktuję poważnie negowania dorobku socjologa z powodu braku daru wieszczenia.
To tyle. Świadomie nie odniosę się do inwektyw.
Zofio,
„Szara strefa w roli …”amortyzatora” polskiej gospodarki? Co to oznacza?”
Szara strefa to nierejestrowany i nieopodatkowany obrót towarów i usług, który funkcjonuje w naszym kraju z sukcesem niezależnie ustroju i ekipy rządzącej. Odporny na kryzysy i zawirowania niejednokrotnie ratował nam już tyłek :)
11 lutego 2010, o godzinie 17:36
Nigdy nie zrozumiem fenomenu popularności pani profesor Staniszkis…
No przenigdy!
Obserwuję ją od lat i wciąż się temu zjawisku nadziwić nie mogę.
11 lutego 2010, o godzinie 17:37
Dark,
na Boga ja zadałam pytanie o to jak szara strefa amortyzuje gospodarkę , a ty mi sadzisz definicję strefy.
Piszesz „ratował nam tyłek” a ja pytam czyi tyłek i jak ratował?, co to oznacza?
Część ludzi miała zatrudnienie za mizerne pieniądze, albo produkowała więcej niż jej za to zapłacono.
Nieliczni – wysoki zarobek bez podatków.
Korzyść dla państwa
- mniej wydatków na zasiłki dla bezrobotnych i pomoc społeczną
Straty dla państwa:
- brak wpływów z podatków, a więc na na szpitale, szkoły, uczelnie, nauczycieli, lekarzy, pielęgniarki, policję straż renty i emerytury, drogi, koleje ect.
- nieuczciwa konkurencja dla legalnie działającej strefy produkcji i usług
- zatrudnienie w szarej strefie – bez osłony socjalnej, zdrowotnej i rentowej, ect. pracownika
*
Gdzie tu amortyzacja, korzyść dla państwa, społeczeństwa ect. Gdzie ta „amortyzacjha” i komu ten tyłek uratowano?
Tobie, mnie – jak?
*
Dark,
socjologia to nauka i raczej wymiera, wbrew temu co sądzisz. Badania socjologiczne, poza opisem dają też realna statystykę.
Jak w każdym badaniu naukowym, tak i w socjologii – stawia się tezę, którą należy udowodnić.
Pani Staniszkis stawia wiele tez, opartych na osobistym „widzi mi się” a nie na jakiś realnych przesłankach i niezwykle rzadko udaje się udowodnić, że były słuszne.
Generalnie są one błędne.
Jej problem zasadza się w tym, że na fałszywych przesłankach buduje fałszywe tezy a z logiką jest na bakier.
Przeczytaj jej wywiad dokładnie – takich tez jest tam mnóstwo,
np. taka, ze Tusk dlatego zrezygnował z kandydowania na prezydenta, bo mu na rękę by Kaczyński był prezydentem II-gą kadencję.
Założenie idiotyczne, teza piramidalnie głupia.
Takich perełek jest więcej.
Ponieważ czyni to nader często – uchodzi raczej za osobę mało kompetentną
11 lutego 2010, o godzinie 17:54
Już kiedyś pisałem. Gdy już w Polsce wszystkiego zabrakło, nawet octu w sklepach nie było, wszedłszy do ksiegarnie (zwykle również pustej o tej porze dnia) zauważyłem prawdziwy wysyp książek, tych samych co prawda, ale za to pani prof. Jadwigi Staniszkis pt. „Patologia struktur organizacyjnych”. Zresztą bardzo ciekawej, była to chyba praca doktorska wydana nakładem. Od tej chwili co moment mi się pani prof. ukazała aż się bałem lodówki otwierać. Na przykład wsiadam do pociągu na Centralnej a kto siedzi na przeciwko? Itd. (ostatnio Superniania mnie przesladuje, wyglądała na przykład z lodówki przyczepiona do jakiejś konserwy co zona kupiła. Ja bym na pewno nie kupił. Nie lunię Niani). Prof. Staniszkis od lat popełnia według mnie ten sam błąd, specyficzny dla nauk mało ścisłych: zbyt duzo rzeczy próbuje uzasadnić tym co akurat ją interesuje (w czasie po kolei struktura organizacji-biurokracja, stosunki własności, słuzby specjalne). Gdy zmienia zainteresowanie – te same zjawiska, które przedtem uzasadniała tłumaczy z innej mańki. Też kompleksowo, systemowo i zasadniczo.
11 lutego 2010, o godzinie 18:02
Do dziennikarzy GW:
jest namacalny dowód, że wicepremier Pawlak był wczoraj. tj 10 lutego w Helsinkach i na pewno spotkał się i z Putinem i z prezydentem Litwy:
http://www.bsas.fi
Na zdjęciu w drugim rzędzie 2-gi licząc od naszej prawej strony.
Można go więc przepytać na temat rozmów z Rosją na temat Możejek.
11 lutego 2010, o godzinie 18:34
Był Zosiu
http://www.helsinki.polemb.net/
Tam jest grzmotnięcie, bo to dotyczy 2010 roku, a nie 2009, bo chociażby Andrzej Kraszewski jest Ministrem Środowiska dopiero od 2.II.2010 roku
11 lutego 2010, o godzinie 18:49
Torlin,
dzięki.
Swoją drogą to ciekawostka, bo ani Centrum Informacyjne Rządu, ani Kancelaria Prezesa Rady Ministrów ani wreszcie samo Ministerstwo Gospodarki słowem nie pisnęły ani o tym bałtyckim szczycie, ani też o obecności na niej wicepremiera Pawlaka.
O szczycie w Helsinkach, to ja się dowiedziałam z newletter’ów z kancelarii Putina.
Już w nocy z 10 na 11 lutego dostawałam przetłumaczone na angielski teksty jego wystąpień rozmów z obecnymi w Helsinkach premierami ect.
O Helsinkach dowiedziałam się też z serwisu HELCOM’u.
Czyli w sumie od obcych.
Polacy o polskich sprawach omawianych za granica na tak ważnych spotkaniach dowiadują się …przez zagraniczne agencje informacyjne jak Reuters czy służby prasowe, jak u Putnia..
Polskie służby informacyjne z resortów i premiera, jak zwykle śpią.
*
W ambasadzie mają widać nieaktualny wykaz członków rządu. To też jak zwykle ta nasza polska nie frasobliwość.
11 lutego 2010, o godzinie 19:01
Torlinie,
poza datą, to chyba Ambasada Polska w Helsinkach pieprznęła się z tym spotkaniem wicepremiera Pawlaka z wiceministrem środowiska ….z Bałorusi.
Białoruś nie należy do państw nadbałtyckich!!!
Chyba, ze jakaś rzeka białoruska wpada do Bałtyku dlatego zaproszono na ten szczyt jakiegoś białoruskiego ministra od ochrony wód. Muszę to dokładniej sprawdzić.
11 lutego 2010, o godzinie 19:12
Uff!
Znalazłam tego Białorusina w komunikacie Biura Prasowego Prezydenta Finlandii.
Był w Helsinkach, jak podano „minister of Natural Resources and Environmental Protection Vitali Kulik of Belarus”
tj – minister zasobów naturalnych i ochrony środowiska Witalij Kulik.
No to już chyba jest wszystko, co trzeba, by zabrać się za napisanie materiału o spotkaniu w Helsinkach!
11 lutego 2010, o godzinie 20:19
W końcu Niemen jest również białoruską rzeką
11 lutego 2010, o godzinie 20:34
Fakt Torlinie,
wypływa na na południe od Mińska. Potem kieruje się na zachód ku Polsce, by nagle skręcić na Północ w kierunku Litwy, dociera do ręcąc się jak piskorz w trawie do Kowna.
Białorusi nie znam, ale na Litwie tak.
Byłam, widziałam, przechadzałam się w Kownie nad Niemnem w październiku 1999.
W Kownie Niemen skręca znowu na zachód rozdzielając Litwę od
Rosji (Obwodu Kaliningradzkiego).
Nb byłam tam na Szczycie Państw Basenu Morza Bałtyckiego.
11 lutego 2010, o godzinie 20:40
Zofio tyle ważnych spraw sie dzieje (nartostrasa Sobiesiaka, plemniki Leppera, naciski Kamińskiego) a Ty chcesz by dziennikarze zajmowali się jakims Bałtykiem. Chrobry, Haller i nieznany Kościuszkowiec załatwili sprawę na wieki wieków.
11 lutego 2010, o godzinie 20:51
Zofio,
„Część ludzi miała zatrudnienie za mizerne pieniądze, albo produkowała więcej niż jej za to zapłacono.
Nieliczni – wysoki zarobek bez podatków.”
To jest argument emocjonalny.Mowa była o szarej strefie jako buforze, nie o sprawiedliwości społecznej. Korzyści ekonomiczne dla kraju rzadko mają cokolwiek wspólnego ze sprawiedliwością społeczną. Przykro mi, ale tzw. sprawiedliwość społeczna jest droga w utrzymaniu, nieliczne, wysoko rozwinięte kraje na nią stać. Co nieodmiennie zarzucają nam- lewakom prawicowi konserwatyści :)
.
Szara strefa od niepamiętnych czasów działa jako bufor w momentach kryzysu. Gdy brakuje dóbr np. podczas wojny,klęski żywiołowej czy załamania gospodarczego, wówczas kwitnie handel wymienny- nieewidncjonowany i nieopodatkowany. Całkiem sporo państw znajduje się w stadium permanentnego kryzysu. Zapewniam cię, że wiele, może nawet większość ludzi na tej planecie żyje tylko dzięki szarej strefie. Ta działalność- na pewnych odcinkach legalna, na innych nielegalna, w zależności od kraju i opcji politycznej, działa jak bufor dla gospodarki uzupełniając niedobory, lub sprawiając, że dobra lub usługi są bardziej dostępne cenowo dla szerszego grona.
Wiele bogatych krajów odkryło uroki handlu wymiennego przy okazji ostatniego kryzysu. Ludzie organizują się i wymieniają usługami np. fryzjerka ścina mechanika, który zamiast płacić jej w gotówce robi przeglad auta itp. W Polsce też spotkałam się z takimi inicjatywami jak Banki Czasu i Lokalne systemy wymiany handlowej.
http://www.krytykapolityc.....d-206.html
Podatku nikt nie płaci. Działalnośc legalna czy szara strefa?
.
Nie zamierzam gloryfikować szarej strefy, nie interesowałam się nigdy poważnie tym zjawiskiem, przyjmuję je po prostu do wiadomości. Przyczyny rozwoju szarej strefy i efekty ekonomiczne, które nie są tak jednoznacznie negatywne, jak byś chciała, znam pobieżnie. Zresztą ty też nie jesteś ekspertem, co widać po przeprowadzonej przez Ciebie analizie pozytywów i negatywów.
Wydaje mi się, że nie należy wylewać dziecka z kąpielą i wrzucać wszystkich takich działań do jednego worka. Działalnośc na dużą skalę w przemyśle chemicznym bez koncesji nie jest równa sprzedaży worka ziemniaków, czy słoika miodu przez gospodarza. Nasz kraj zresztą, podobnie jak inne kraje, wspiera szarą strefę na niektórych odcinkach. Np. rolnicy sprzedają swoje płody rolne bez podatku, sprzedaż na allegro jest opodatkowana tylko od pewnej sumy miesięcznej itd. Czyżbyś kupując od chłopa kobiałkę rwanych w lesie borówek wystawiała fakturę VAT?
Nie bądź więc taka pewna, że wiesz, gdzie przeprowadzić granicę.
11 lutego 2010, o godzinie 21:04
Brawo Piotruś!
Ja wspominam Zieleniec sprzed lat, kiedy jeździłam tam na nartach. To była absolutna prowizorka i tandeta. Króciutkie wyciągi – wyrwirączki, cud techniki – orczyk i talerzyki na łączkach – stokach, jazda krótka, bo ograniczona szosą, co skracało trasy. Trasy udeptywane nartami przez samych amatorów białego szaleństwa :D Jedyne miejsce gdzie można się było ogrzać, to stare, brudne i cuchnące schronisko „Orlica” i blaszany barak, nazywany przez narciarzy Hiltonem. Woziliśmy ze sobą kanapki i termosy, bo zjeść i wypić coś na miejscu, to było wyzwanie i tylko dla desperatów. Jechało się tam na niedzielę, albo sobotę rankiem, wracało o zmroku. Z Wrocławia to nie całe 2 godz. w jedną stronę.
Dziś są tam wybudowane estakady nad szosą, trasy zyskały na długości, stanęły nowoczesne wyciągi, nawet taki z podgrzewanymi kanapami. Stary Hilton prze laty spłonął i bardzo dobrze – powstały nowoczesne restauracje i hotel, narciarze mogą w doskonałych warunkach uprawiać narciarskie hobby, zostawiają w kraju spore pieniądze, ośrodek płaci podatki w kraju, nie za granicą.
Ryszard Sobiesiak oświadczył, że Zieleniec ma obecnie infrastrukturę na poziomie światowym i warunki śniegowe zupełnie wyjątkowe. Tam najwcześniej pojawia się śnieg i najdłużej leży.
Przy okazji wystąpienia przed komisją zrobił Zieleńcowi bezpłatną reklamę, co z satysfakcją ogłosił wysokiej komisji.
Nie znajdzie się chyba w Polsce narciarz, który by go za wybudowanie takiej infrastruktury chciał skazać choćby na grzywnę 100 zł. Jestem ciekawa, jak się ta cała afera zakończy. ???
11 lutego 2010, o godzinie 21:36
Nelu i tu cię zmartwię. Deski rzuciłem przed ponad dwudziestu laty. Jazda na okółke w góre i dół obrzydła mi na tyle, że po otwarciu granic nie kusi mnie nawet wyjazd do Austrii. (wolę biegówki).
Co sie tyczy luksusów nie robi mi wielkiej róznicy nocleg w wielogwiazdkowym hotelu od chatek studenckich. Przy czym bliższej memu sercu atmosfery chatki nigdy nie zastąpi obłudna usłuzność obsługi hotelowej.
11 lutego 2010, o godzinie 21:42
„Ośrodek płaci podatki” Dobre. Nie w tych kregach. Sobiesiak by się zapewne spalił ze wstydu gdyby koledzy się dowiedzieli, że zapłacił jakiś „podatek”.
11 lutego 2010, o godzinie 21:47
jasnanielka
„Nie znajdzie się chyba w Polsce narciarz, który by go [Sobiesiaka] za wybudowanie takiej infrastruktury chciał skazać choćby na grzywnę 100 zł.Jestem ciekawa, jak się ta cała afera zakończy”.
.
No jak to jak? – Jak zwykle, odstąpieniem od ścigania z powodu niklej szkodliwości czynu. Przecież na razie nie wyciął Puszczy Białowieskiej tylko pół hektara lasu w Karkonoszach. Poza tym znajomy wicepremiera, sponsor Chlebowskiego. Młody wykształcony elektorat chcial Irlandii to ma Bialoruś. Karą za glosowanie na gangsterów jest gangsteryzm.
11 lutego 2010, o godzinie 21:59
Sobiesiak na prezydenta!
Jest tak kompatybilny z czołowymi politykami PełO, że jego kandydatura może rozciąć gordyjski węzeł kogo wystawić: Jamajkę czy Dożynacza Watah?
http://www.kontrowersje.n.....slow_kilka
11 lutego 2010, o godzinie 21:59
Mawar,
to jak, juz mu to udowodnili i skazali? Czy na razie opierasz sie na rewelacjach medialnych i poboznych zyczeniach?
A Zielencowi niech bedzie na zdrowie – nalezy mu sie! ;)
11 lutego 2010, o godzinie 22:01
Uchachany,
ja cie bardzo prosze uzywaj nazwisk jak o kims piszesz. To i polityczniej ( chyba ze boisz sie procesu o oszczerstwo) i informacyjnie jasniej dla wielu nieobytych z salonem24.
11 lutego 2010, o godzinie 22:07
cd.
„Przeczytaj jej wywiad dokładnie – takich tez jest tam mnóstwo,
np. taka, ze Tusk dlatego zrezygnował z kandydowania na prezydenta, bo mu na rękę by Kaczyński był prezydentem II-gą kadencję.
Założenie idiotyczne, teza piramidalnie głupia.”
.
Zofia,
Wydaje mi się, że nie zrozumiałaś tu prof. Staniszkis. Pozwól więc, że streszczę pokrótce wywiad, by ułatwić Ci zrozumienie.
Otóż prof. Staniszkis zastanawia się nad powodem rezygnacji premiera Tuska z kandydowania w wyborach prezydenckich. Powód oficjalnie podany przez niego- konieczność wdrożenia planu finansowego wydaje jej się mało wiarygodny, co obrazują te wypowiedzi:
„Misja rządu mającego wdrożyć plan finansowy, wcale tego nie tłumaczy, bo przedstawiony plan jest mizerny. (…)premier przedstawił tylko zarys minimalnych działań stabilizujących. Taki program potrafiłby przeprowadzić każdy, kto po ewentualnym wyborze Tuska na prezydenta, kierowałby rządem Platformy, więc dość trudno uwierzyć w podane przez premiera motywy.”
.
Skoro nie można dojść przyczyn redaktor pyta o SKUTKI.
Pytanie brzmi:
„Pomówmy więc o jej skutkach. ”
I tutaj mamy odpowiedź prof. Staniszkis, którą wzięłaś za punkt wyjścia do swojego rozumowania:
„Rezygnacja Tuska z kandydowania zasadniczo zwiększa szanse na reelekcję Lecha Kaczyńskiego. ”
Zwracam uwagę, że zwiększenie szans Lecha Kaczyńskiego jest przedstawione jako SKUTEK nie PRZYCZYNA rezygnacji Donalda Tuska z kandydowania. Nie widzę tu żadnej rzeczonej niedorzeczności- obiektywnie rzecz biorąc rezygnacja Tuska zwiększa szanse Kaczyńskiego.
Dalej następuje rozważenie szans innych platformianych kandydatów, po czym wracamy do frapującej kwestii- dlaczego Tusk decyduje się świadomie zwiększyć szanse Kaczyńskiego?
I tu mamy spekulacje JAdwigi Staniszkis:
„Zastanawiam się nawet, czy ten faktyczny, nieujawniony publicznie plan Tuska nie zakłada po prostu drugiej kadencji urzędującego prezydenta.”
Obiektywnie trudni ni brać pod uwagę takiej ewentualności. Sama kiedyś pisałam Mawarowi, że taki plan zniszczenia PIS ma wiele pozytywów.
Redaktor pyta:”Co byłoby celem takiej kombinacji? ”
Jadwiga Staniszkis :
„Np. chęć rozłożenia bieżącej odpowiedzialności za państwo i skupienie się na wyborach parlamentarnych. Także rozszerzenie politycznej oferty Platformy wobec lewicy”
Dalej spekuluje redaktor:
„I w rezultacie wysokiego zwycięstwa samodzielne już rządy Platformy? ”
I odpowiedź prof Staniszkis:
„Można byłoby wtedy zmienić konstytucję i ograniczyć uprawnienia prezydenta.”
Gra warta świeczki, choć to tylko spekulacje, co podkreśla oboje rozmówców tymi słowy:
Redaktor:”Czy to nie nazbyt wymyślne koncepcje?”
JS: „Być może, ale i tak bardziej wiarygodne niż tłumaczenie rezygnacji ze startu tą stabilizacyjną misją rządu. Plan przedstawiony przez premiera jest zdumiewająco słaby: żadnych nowych instytucji, żadnych prorozwojowych działań czy inwestycji w nowoczesność, bo sam szybki internet to chyba trochę za mało.”
.
Wybacz, ale nie widzę tu ani tezy, ktora mogłaby być „piramidalnie głupia” ani dowodów opartych na tej tezie. Nie jest to też przepowiadanie przyszłości. To są SPEKULACJE, autorzy mówią o tym wprost.Nie ze wszystkimi się zgadza, ale są ciekawe, dobrze umotywowane, logicznie umocowane w realnym świecie :)
.
Wydaje mi się, że problemem, jaki niektórzy tutaj mają z tym wywiadem, tkwi w krytyce aktywności rządu Tuska, której Jadwiga Staniszkis nie ukrywa.
Oprócz tekstów Zofii, która podjęła merytoryczną dyskusję, ze zdumieniem odczytałam cały bukiet uwag ad personam do autora. Całkiem jak na Salonie 24:) Ach,ach! co za upadek! gdzież ta reklamowana blogowa cnota? *)
11 lutego 2010, o godzinie 22:16
mawar:
Pamieta pan kwestie obwodnicy Augustowa? Miala przecinac tereny chronione?
Komu wtedy pan kibicowal: ekologom czy rzadowi: panow Leppera i Kaczynskiego?
Jesli dzis gangsterem nazywa pan kogos kto kazal wyciac 0,5ha swego(?) lasu, to wtedy pewnie przykuwal sie pan do drzew w protescie przeciw brutalnemu rzadowi pana Kaczynskiego i Leppera.Myle sie?
m@B
neospasmin.blox.pl
11 lutego 2010, o godzinie 22:19
Indoor:
twierdzi pan ze p.Sobiesiak nie placi podatkow?
Tylko teraz czy i za poprzednej koalicji?
Jesli tak jest istotnie to chyba nie wina p.Sobiesiaka, ale nieskutecznego polskiego systemu fiskalnego.Nie sadzi pan?
m@B
neospasmin.blox.pl
11 lutego 2010, o godzinie 22:24
Nie sądzę.
11 lutego 2010, o godzinie 22:26
Dark,
po ilus tam latach cwiczen slownych mozna w miare logicznie uzasadnic kazde twierdzenie. Szczegolnie w polityce czy tzw. socjologii. Pani Staniszkis zwyczajnie miele ozorem propisowsko, choc zgadzam sie, ze robi to prawie naukowo a ze zdaniem „Misja rządu mającego wdrożyć plan finansowy, wcale tego nie tłumaczy, bo przedstawiony plan jest mizerny. (…)premier przedstawił tylko zarys minimalnych działań stabilizujących.” zgadzam sie calkowicie, i juz tu o tym pisalam, ze to kupa ogolnikow i nic poza tym.
Tylko niestety moje belkoty nie maja takiej wagi jak takie same belkoty poparte tytulem profesorskim. I tu jest pies pogrzebany. Mysle, ze pani profesor Staniszkis niepotrzebnie sie wypowiada na tematy polityczne, bo podwaza tym sobie swoj autorytet naukowy.
Choc wieszczka nie jest jak piszesz, ale tak jest odbierana przez „maluczkich”.
11 lutego 2010, o godzinie 22:27
Neospasmin,
o ile pamietam, Mawar kibicowal rzadowi.
11 lutego 2010, o godzinie 22:28
Piotruś – 21:36
Nie zmartwiłeś mnie. Ja też rzuciłam, gdy poczułam, że nogi już nie takie sprawne a na stokach pojawili się parapeciarze, których można się bać, bo potrafią skręcić w nieprzewidzianym kierunku albo sypnąć śniegiem po oczach. Nie żałuję, ale mam trochę dobrych wspomnień. Najlepiej wspominam górnicze wyciągi w Szczyrku, a najbardziej trasę tzw. „dyrektorską”, szeroką, widokową, dobrze utrzymaną, długą i nie za trudną. Też lubiłam noclegi w skromnych warunkach, w małych schroniskach i kwaterach prywatnych, bo liczyło się przede wszystkim towarzystwo, z którym się te wyjazdy planowało i wspólnie jeździło. Wszystkie przywiezione prowianty były uważane za dobro ogólne i nie było problemu, jeśli ktoś masła nie zabrał, bo drugi ktoś je do wspólnego kosza włożył :D Długie wieczory były przegadywane przy wspólnym posiłku a i do poprawy nastroju nie zabrakło „wody rozmownej” – każdy miał jakiś patent i było co popróbować, ale rankiem wszyscy pędzili na stok.
Jednak „Orlica” w Zieleńcu, to był nawet na tamte czasy koszmar.
Dla wrocławian jednak baza noclegowa w Zieleńcu nie jest ważna, to nie jest duża odległość – w sam raz na jednodniowy wypad z obiadem w rozkładzie jazdy.
Bez konieczności zabierania termosów i kanapek.
No i te wyciągi nie szarpiące za rękę, stoki wyrównane i trasy przygotowane. Aż chciałoby się pojechać. :)
11 lutego 2010, o godzinie 22:33
Jadwidze Staniszkis czasami trafi sie perełka, ale na ogół opowiada byle co bo nie zna sie ani na ekonomii, ani na polityce. I oczywiście zawsze widzi drugie, trzecie, czwarte i dziesiąte dno a najniżej spisek.
11 lutego 2010, o godzinie 22:33
Ew-Joanno,
służę:
„… gordyjski węzeł kogo wystawić: Jamajkę (ksywa Bronisława Komorowskiego nadana mu po wypowiedzi, że „nawet prasa jamajska źle pisze o Polsce
http://wiadomosci.gazeta......zle_o.html ”
czy Dożynacza Watah? (ksywa Sikorskiego po wypowiedzi po wyborach „teraz tylko musimy dorżnąć pisowskie watahy”)
11 lutego 2010, o godzinie 22:37
neospasmin – Sobiesiak w trakcie wystąpienia przed komisją oświadczył, że podatek, który odprowadza jego przedsiębiorstwo w Zieleńcu, to około 6 mln rocznie. Do tego duża liczba zatrudnionych miejscowych, którzy mają pracę przez cały sezon co nie jest do pogardzenia. A ten las to ja widziałam. To nie były stuletnie sosny tylko dość marny drzewostan, określony, jako rębny. Gdyby czekał na decyzje urzędników, którzy jakoś się do jej wydania nie spieszyli, pomimo pozytywnej opinii odpowiednich władz, to inwestycja by stanęła w połowie drogi a pieniądze przepadły. Zarówno Sobiesiakowi, jak i państwu z tytułu nie odprowadzonego podatku a także tym, którym Zieleniec daje pracę. Za samowolę zapłacił odpowiednią grzywnę, nie targując się o zniżkę.
Tak zeznał przed komisją śledczą i pod przysięgą.
11 lutego 2010, o godzinie 22:41
Z bloga Edwar. d. Dana:
http://edwarddana.blox.pl/html
11 lutego 2010, o godzinie 22:44
Tu pełny tekst wystąpienia Sobiesiaka. Warto przeczytać, zanim się napisze jakiś kolejny epitet, albo żart, co się perli niczym te bańki w zacierze.
http://wyborcza.pl/1,7547.....ogram.html
11 lutego 2010, o godzinie 22:44
Perzepraszam, ale zdanie „Tak zeznał przed komisją śledczą i pod przysięgą.” jest chyba naduzyciem. Sobiesiak w ogóle nie zeznawał przed komisja. Sobiesiak wygłosił wyjątkowo bezczelne nawet jak na niego ekspoze i w ogóle nie zeznawał. Okazuje sie, że czytanie idzie mu dosyć trudno, chociaż niewątpliwie litery zna. Kilka razy sypnał się w sposób dziecinny (skąd zna treść umowy G-Tech – Totalizator kiedy nawet premier nie ma dostepu do tego dokumentu?). Wyjatkowo odrażający typ.
11 lutego 2010, o godzinie 22:44
Dziekuje.
Takie ksywy ( czy to nie jest zargon wiezienny?) nadawane na sile zle swiadcza o nadajacym, Swiadcza o jego niedojrzalosci, checi dokuczenia i na odleglosc jada piaskownica. Skierowane byc moze do wlasciwego odbiorcy we wlasciwym otoczeniu ( na przyklad w ogrodku piwnym) moze zadzialac, ale w innych przypadkach ich dzialanie jest odwrotne do zamierzonego – to nie ten obdarzony przezwiskiem, ale przezywajacy wyglada glupiej.
Zauwazylam te tendencje zachowania jak w piaskownicy juz od jakiegos czasu ze strony srodowisk zwiazanych z PiSem. Wyglada jak bezsilnosc – jak nie potrafie dac wiaderkiem w leb, to chociaz poprzezywam.
11 lutego 2010, o godzinie 22:52
„przepadłyby pieniądze”. Dobre. Jakie pieniądze? Te które wyłudził od UE za co został prawomocnie skazany na 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata?
11 lutego 2010, o godzinie 22:56
Dobranoc.
11 lutego 2010, o godzinie 22:59
Dla mnie u Staniszkis jest zawsze kombinacja antyTuskowa. Tak przedstawić całą sprawę, aby wyszło na to, że Tusk jest do niczego. Nie chce mi się po raz kolejny pisać o tych trzech punktach, ale Tusk tylko by stracił na prezydenturze (jeżeli nie wszystko).
11 lutego 2010, o godzinie 23:05
E-J
Daj linka do tych Twoich wpisów. Od dziś będę pisać ” jak twierdzi Ewa-Joanna i Jadwiga Staniszkis…” :)
Ja , tak jak i ty, nie wszystkie jej opinie podzielam.
Na przykład z uporem wraca do koncepcji POPISU,lub jakiejś formy porozumienia między tymi partiami. Moim zdaniem nierealnej. Poza tym ich unia nie wydaje mi się specjalnie dla kraju korzystna. Paradoksalnie korzystniejsza wydaje mi się sytuacja, kiedy są one w konstruktywnej opozycji względem siebie, niż gdyby się miały polączyć. Ktoś musi patrzeć PO na ręce i inne części ciała , a PIS-w-opozycji jest w tym świetny.
Wracając do pani Staniszkis, to co mi rzeczywiście imponuje to jej szerokość spojrzenia, lub też panorama w głąb, jak nazywa to Gospodarz. Lubię czytać jej teksty, bo abstrahując od spiskowej teorii dziejów, skłaniają do przemyśleń.
11 lutego 2010, o godzinie 23:10
„skłaniają do przemyśleń” – muszę z przykrością stwierdzić – mnie nie.
11 lutego 2010, o godzinie 23:11
.
narciarz2
Luty 11th, 2010 at 07:03
„Tutaj jest informacja o torturach, którym poddawany był jeden z więźniów Guantanamo”:
.
A tam czytamy: „Sam więzień opowiadał, że doświadczył średniowiecznych tortur. W Maroku oficerowie śledczy mieli mu nacinać skalpelem penisa i klatkę piersiową, by wymusić zeznania. – Nie domagam się zemsty, ale prawdy; by już nikogo więcej nie spotkało to, co mnie – mówił”.
.
Opisy średniowiecznych tortur są w powieści lewicowego włoskiego pisarza Umberto Eco „Imię Róży”, polecam. Pomijając ten „średniowieczny skalpel”, do tortur średniowiecznych to jeszcze daleko. Bardzo, daleko. Do wschodnioazjatyckich – jeszcze dalej. Z metodami NKWD, UB, czy gestapo to w ogóle nie ma co porównywać. Przy ocenie zjawisk, zwłaszcza negatywnych, należy zachować proporcje. Jak zakładam, że temu okaleczonemu w Maroku gościowi (jednak w polskich więzieniach kryminaliści tną się bardziej) nikt nie tworzy legendy niezłomnego bojownika, aby go wykorzystać np. jako agenta. Dawni kumple to już raczej wierzyć mu nie będą, ale tak naprawdę to przecież nie wiadomo. Gdyby tak jednak było to publiczny teatr opisany przez NYT miałby pewne uzasadnienie. Narciarz tymczasem może się spokojnie oburzać, bo od niego nic tu nie zależy, a samym oburzaniem sprawia sobie pewną przyjemność. No bo wychodzi, że jest porządnym i wrażliwym człowiekiem. Czy komuś w londyńskim bądź warszawskim metrze podłożona przez tego czy innego Marokańczyka, opetanego dżihadem, bomba urwie nogi, czy też nogi od razu z głową, to już dla Narciarza jakby mniej ważne, a tak w ogóle to i abstrakcyjne. Narciarz sobie wyliczy, że prawdopodobieństwo, iż akurat jego to spotka jest nikłe. Dlatego ważne jest sprzeciwianie się złu, torturom, lub temu co za tortury obowiązkowo uchodzi, jak uwięzienie w Quantanamo. Poza tym fajnie sobie pojeździć na nartach, najlepiej z dala od dżihadu. Na razie nic się nie dzieje, co zakłóciłoby Narciarzowi tę przyjemność. Może szusować do woli. Szusujący Narciarz pewnie nie uwierzy, że „co siódmy uwolniony z Guantanamo wraca do terroryzmu”,
http://news.money.pl/arty.....53187.html
.
…. więc pryncypialnie, nawet wbrew Obamie, opowie się za likwidacją Guantanamo, i słusznie bo przecież nie od niego, Narciarza, cokolwiek zależy co się później stanie, czy i kto zginie. A samo uwięzienie w Guantanamo jest torturą i basta. Narciarz ufa, że może będzie dobrze, że na pewno inni zrobili wszystko co mogli, i to w cudowny sposób, nie ubrudziwszy sobie rączek nic a nic, aby Narciarz miał święty spokój i moralny komfort podczas szusowania na stoku. I to powinno nam wystarczyć. Narciarz ćwiczy to moralne bolero od lat, wiec ma wprawę. Przedtem ufał komunistycznym generałom, pisząc: „I dlatego ja najzupełniej poważnie wierzę zapewnieniom generałów, że oni zrobili wszystko, żeby w Polsce tak się nie stało. Nie udało im się w pełni, ale udało się w ogromnym stopniu”. Tak, udało, z wyjątkiem tych, których zakatowano, skrytobójczo zabito, zastrzelono, zapałowano, szantażowano, zmuszono do emigracji etc. Jak śpiewał Jacek Kaczmarski: „Tylko ofiary się nie mylą i tak rozumieć trzeba Jałtę.
11 lutego 2010, o godzinie 23:12
Panie Kuczyński,
czy Sobiesiaka jako Wokulskiego III RP nie powinna objąć regularna promocja medialna GW w postaci serii artykułów pod roboczym tytułem „Jak hartowała się stal”?
.
Której prolegomeną byłby artykuł Gadomskiego „Normalne stosunki biznesu z polityką”.
.
Sobiesiak bnardzo dobrze się nadaje na kolejny (po Palikocie
http://www.kontrowersje.n.....pe_furmana )
.
Ałtorytet wyborców PełO…
11 lutego 2010, o godzinie 23:15
No widzisz Dark, a mnie nie sklaniaja, raczej irytuja.
I nie dlatego, ze sa jakos tam zle czy calkiem nieprawdziwe, dla mnie w jakis sposob sa naduzyciem.
Dlatego przeprowadzilam to porownanie :) Linka ci nie podam, bo zwyczajnie nie czuje potrzeby udowadniania jakichs tam swoich racji – ja tu sobie rozmawiam i tyle. Chcesz – szukaj, nie chcesz to nie.
Ja w ogole malo czytuje „autorytety” nie wychodzac prawie poza pare pierwszych akapitow, ktore sa zarysem calosci. Dalszy belkot malo mnie interesuje i szkoda mi na to czasu. „Autorytety” bowiem czyja ciagla potrzebe bycia autorytetem i pouczania tych mniej autorytetowych z pozycji autorytetu.
Tak z ciekawosci – ilu miliarderow ma wyksztalcenie ekonomiczne?
Albo odwrotnie – Ilu ekonomistow jest milarderami?
Bo czyz nie powinni, jako autorytety :)
11 lutego 2010, o godzinie 23:26
Mawar,
czyli uwazasz, ze cel uswieca srodki? Bo tak to by wygladalo z tego co piszesz.
A co do tego: „co siódmy uwolniony z Guantanamo wraca do terroryzmu”” to dziwie sie, ze tylko co siodmy, powinien przynajmniej co drugi. Pamietajac o tym, w jaki sposob owi ludzie tam trafili, kim byli i jak dlugo i w jakich warunkach tam siedzieli.
Ty palasz nienawiscia do poprzednich rzadzacych za przesladowania, sledztwo esbeckie itp. a oni maja zapomniec i wybaczyc te kilka lat ponizania, tortur, strachu i tesknoty?
11 lutego 2010, o godzinie 23:27
Uchachany,
wylaz z piaskownicy! Tu sa dorosli. :)
11 lutego 2010, o godzinie 23:37
Dark,
jeśli ktoś jest naukowcem przez duże N, to tak dopracowuje teorie, że większość z nich potwierdza praktyka. Jeśli ktoś tworzy teorie które w większości się nie sprawdzają nie jest naukowcem, a zwykłym ignorantem
11 lutego 2010, o godzinie 23:46
Jasnaanielka:
Wlasnie przechodzimy to co po rzadach p.Kaczynskiego pozostalo niczym niezaleczona kila:
utrwalenie PRLowskiego twierdzenia ze przedsiebiorca/biznesmen to musi byc gangster.
zlo jakie wyrzadzil p.Kaczynski Polakom ciagnac sie bedzie jeszcze dlugo.To dlatego ze ono trafilo w najslabszy punkt- w swiadomosc spoleczna co sie jeszcze po PRL nie zagoila.
Gdybym byl na miejscu zglaszajacych do nagrody Kisiela to, po dzisiejszej mowie, dalbym p.Sobiesiakowi nominacje.
pozdrawiam
ml
neospasmin.blox.pl
11 lutego 2010, o godzinie 23:52
Torlin
“skłaniają do przemyśleń” – muszę z przykrością stwierdzić – mnie nie.
.
To kwestia techniczna dysponowania (lub nie) stosownym narzędziem…
.
Nieskłanianie się do przemyśleń to forma eskapizmu;
mnie na przykład teksty Pana Ministra jako prominentnego przedstawiciela Jasnogrodu tudzież ich recepcja przez jego blogowych janczarów, porażające, głębią, jakością wnioskowania, wiernością faktom, prawdziwą (a nie deklarowaną) aksjologią, która co i raz z nich autodemaskatorsko wyziera niczym przysłowiowa dupa z pokrzywy… :) – - -
- – skłoniły do przemyśleń
aż takich, że w ich wyniku przeszedłem na Ciemną Stronę Mocy :).
.
W tym zakresie Pan Minister, wsparty innymi idolami inteligencji typu Passent, Paradowska, Lis, Zakowski etc dokonał dzieła bardziej destrukcyjnego (lub, jak kto woli konstruktywnego) niż najfanatyczniejsze oszołomstwo kato-kaczo-mohero-etc_i_co_wy_tam_jeszcze_standardowo_ _macie_w_tym_repertuarze :)
11 lutego 2010, o godzinie 23:57
Uchachany
„Sobiesiak na prezydenta! Jest tak kompatybilny z czołowymi politykami PełO, że jego kandydatura może rozciąć gordyjski węzeł kogo wystawić: Jamajkę czy Dożynacza Watah”?
.
Dzisiaj Bolek z Gdańska przedstawił mapę drogową na ten rok. Jego zdaniem Dożynacz Watah się nie nadaje, więc wypada. Kiedyś obstawił swój dom napisami „strefa zdekomunizowana” i ci którzy kiedyś mieli długie ręce dziś mają dobrą pamięć. Na prezydenta idzie więc Jamajka, czyli WSI górą, przynajmniej na razie. Nie wiadomo czy czwarty tenor (Czempiński) nadal obstawia Olechowskiego, jeśli tak to dojdzie do krwawej bratobójczej wojny obu rozwiedek. Dawniej takie rzeczy rozstrzygała Moskwa, jak będzie teraz – zobaczymy. Donaldu Tusku to jednak prawie że geniusz, a mówiąc po ludzku – spryciarz. Rezygnując z kandydowania chwili schodzi z kierunku ataku, co jest jakby czysta techniką aikido: ominąć siłę ataku i wykorzystuac ją przeciw napastnikowi. Chyba jest mu na rękę wygrana Kaczyńskiego, bo dla niego to ostatnia kadencja. Donek poczeka 5 lat i idzie jak po swoje. Natomiast Jamajka na sto procent by wyemancypował się od Donka i otoczył wojskówką (BBN do odzyskania z rak faszystów) i byłby nie do odsunięcia, chyba że w drodze zamachu stanu. A Donek jest demokrata przez duże „D” i miłuje pokój.
11 lutego 2010, o godzinie 23:59
Neospasmin! To nie jest wina Kaczyńskich. Owszem, PiS miał takie sztandarowe podejście medialne, bowiem za frazesami stały bardzo konkretne układy biznesowe, tylko z konkurencyjnych mafii. Kłopot w tym, że postepowanie PO i zaplecza stanowi jakby potwierdzenie tego co PiS głosił (w sposób nieszczery zresztą).
Gadać to mozna wszystko. To co Sobiesiak dziś wygłosił nie ma się nijak do wiedzy o nim. Powtarzam : jest to skazany za korupcję prawomocnym wyrokiem przestępca, który traktował ministrów i czołowych polityków PO jak gnojków (a tym najwyrazniej bardzo taka sytuacja odpowiadała). Taka jest prawda. A że ktoś napisał Sobiesiakowi tekst, który ten jakoś trudem przeczytał, to jest inna sprawa. Gadać mozna wszytko. Póki co są jeszcze fakty: są stenogramy i są decyzje uczestników ze strony PO.
12 lutego 2010, o godzinie 00:01
Ewo-Joanno
Tu sa dorosli. :)
.
Mam niejakie wątpliwości… wszak metryka to nie wszystko…
.
A poza tym jaka znowu piaskownica…?
Tu jest agora, albo raczej agorka, na której swego czasu chętnie cytowano i fetowano tak matkę_kurkę jak i posła Palikota :)
12 lutego 2010, o godzinie 00:14
Ewo,
No to możecie sobie podać ręce z Torlinem. Przekonywnie, że „wielkim poetą był” byłoby barbarzyństwem. Ograniczę się więc do podrzucenia tekstu od czasu do czasu. Może, pomimo ogólnego niesmaku, jakaś myśl albo dwie przeniknie tu i ówdzie.
Nie znam się na autorytetach. Niektórzy ludzie mówią czasem coś, co jest dla mnie ciekawe. Pod tym względem Twoje opinie stawiam na równi z opiniami osobistości medialnych.
Miliarderzy mają pieniądze- nie wykształcenie ekonomiczne.
Zarcik. Pewnie chodzi Ci o to ilu z nich doszło do miliardów dzięki trafnym inwestycjom. Nie mam pojęcia i nie wiem nawet kto prowadzi takie badania. Nie uważam też, że majątek to jest dobry miernik dla jakości ekonomisty.
Czy szewc bez butów to nie szewc?
Czy chory lekarz to zły lekarz?
12 lutego 2010, o godzinie 00:18
Indoor:
Pisowskim/PRLowskim jest odpowiedz panska odlowiedz na pytanie: kto jest dla kogo- obywatel dla urzednika/polityka czy polityk/urzednik dla obywatela.
Niezaleznie czy obywatel sie nie myje, ma wyrok za cokolwiek czy z jego podatkow prezydenta z bratem mozna utrzymac.
To panskie podejscie przypomnia dawna forme zwracania sie do policjanta/milicjanta; panie waaadzo.
Bardzo wierze ze afera hazardowa spowoduje taka fure textow na temat kto jest dla kogo ze ludzie/spoleczenstwo zrozumieja zasady dzialania umowy spolecznej jaka jest panstwo.
I tu strach: wychylenie wahadla w druga strone spowodowac moze spoleczna pogarde dla jakiejkolwiek wladzy. Z tego krotka droga do anarchii.
pozdrawiam
m
neospasmin.blox.pl
12 lutego 2010, o godzinie 00:20
E-J
„Ty palasz nienawiscia do poprzednich rzadzacych za przesladowania, sledztwo esbeckie itp. ”
.
Ja do nikogo nie pałam nienawiścią, jak byłaś uprzejma zauważyć, ale niech oni chociaż zrobią to co robili biali w RPA po upadku apartheidu. Otóż oni mogli uniknąć kary, nawet za zbrodnie, ale najpierw musieli wyznać winy z podaniem szczegółów. To było niegłupie, zwłaszcza w przypadku tych, którzy mieli zbrodnie na sumieniu, może części z nich pozwoliło to stać się ludźmi. Bo jednak w RPA szło bardzo ostro i to obu stron. A jak nie to do mamra, nawet na dożywocie.
.
„… a oni mają zapomniec i wybaczyc te kilka lat ponizania, tortur, strachu i tesknoty”?
.
Problem w tym, że oni przed Guantanmo wcale nie byli lepsi, raczej gorsi, z większym wigorem. Arab po 30 (na ogól w tym wieku się żeni) staje się z lekka rozsądny, nawet jak wcześniej był wściekły. Różnica jest i w tym, że Amerykanie wydusili z nich to i owo, co pewnie wzbogaciło ich wiedzę i zapobiegło kolejnym masakrom. No i to jeszcze, że jak siedzieli w Guantanamo to nie podkładali bomb w londyńskich autobusach i nie planowali innych zamachów – z braku możliwości. Ja to doceniam.
12 lutego 2010, o godzinie 00:25
Czy Neospasmin to nie jest przypadkiem Soulgarden?
12 lutego 2010, o godzinie 00:26
Indoor:
moja nominacja do nagrody Kisiela dla p.Sobiesiaka bylaby tak za dokonania w biznesie jak i (to bardziej!) za wskazanie Polakom ze polityk/urzednik jest DLA obywatela, nie odwrotnie.
Za uswiadomienie tego ze polityk nie bierze sie z nieba, ale z zaufania jakim obdarzyli go wyborcy. Nie abstrakcyjni, ale konkretni wyborcy. Zaufania ze ten bedzie reprezentowal ich interesy.
amen/czas spac
ml
neospasmin.blox.pl
12 lutego 2010, o godzinie 00:39
neospasminie! Odwaracanie pojęć. Mamy do czynienia nie przedsiebiorcą któremu przeszkadza biurokracja (jak chce przestawić na przykład Jasnaanielka) tylko pospolitym przestepcą, na którego usługach są czołowi politycy rzadzącej partii, w tym kilku ministrów. Jesli uczciwi przedsiebiorcy (znam sporo) mają kłopoty (rózne, w tym z urzędami i urzędnikami , ze zbyt wysokimi podatkami, bezsensownym prawem) to dokładnie dzieki takim Sobiesiakom i Chlebowskim. A reszta jest gadaniem.
12 lutego 2010, o godzinie 00:40
Torlin
„Dla mnie u Staniszkis jest zawsze kombinacja antyTuskowa. Tak przedstawić całą sprawę, aby wyszło na to, że Tusk jest do niczego”.
.
Nie przyszło ci do głowy, że prawdopodobieństwo – iż jakiż polityk, np. Tusk własnie, może być „do niczego” – nie jest jednak zerowe? A nawet jeśli jest tylko „małe”, jak w przypadku Lotto, to przecież niemal co tydzień ktoś wygrywa. :)
12 lutego 2010, o godzinie 00:50
Indooor
Był tu kiedyś taki dziwny bloger, bardzo „wydajny” i dość uciązliwy, może chory. Wpisałem jego nick pytajac się, czy Neospasmin to nie jest właśnie on, ale wpis zostal zablokowany. Widocznie Gospodarz go zbanował.
12 lutego 2010, o godzinie 00:54
Dark
Ja nie rozpatrywałam wywodu prof. Staniszkis w kontekście przyczyna i skutek ale przesłanka i teza.
Ponieważ jej wypowiedz nie jest zbyt długa, przedstawiam poniżej analizę tego wywiadu w oparciu o wypowiedzi pani profesor.
*
Mamy zdarzenie, fakt, który zaistniał – premier Tusk ogłosił, że nie będzie kandydował na prezydenta Polski. W dyskusji, jest o przesłanką prawdziwą. Premier też podał przyczyny swej decyzji.
Moja przesłanka
premier nie należy do tej części polskiego społeczeństwa, które jest wg socjologów – schizoidalne.
Czyli cechuje go zgodność w tym, co myśli, mówi i czyni.
Zgodnie z moją przesłanką teza brzmi:
– przyczyna takiej decyzje jest taka, jaką podał do publicznej wiadomości: prowadzenie dalszej pracy rządu, bo jest określony program działań, które ze swoim gabinetem chce wykonać, i jednocześnie przewodniczyć Platformie Obywatelskiej.
Nie oceniam natomiast tych zamierzeń. Bo to już jest zupełnie inna historia.
*
Prof. Staniszkis ma odmienne zdanie.
Przesłanki prof. Staniszkis:
1. Wprawdzie nie wyartykułowana, ale widoczna – premier Tusk, co innego myśli a co innego mówi, i jeszcze, co innego robi. Zgodnie z opinią socjologów – trzeba by go zaliczyć do grona schizoidalnych Polaków.
2. Przyczyny dymisji:
– niewiarygodne, (zaskakuje „miałkość uzasadnień dla tej decyzji”), („premier przedstawił tylko zarys minimalnych działań stabilizujących. Taki program potrafiłby przeprowadzić każdy, kto po ewentualnym wyborze Tuska na prezydenta, kierowałby rządem Platformy, więc dość trudno uwierzyć w podane przez premiera motywy.”).
– nieznane (”rodzi pytanie o faktyczne przesłanki podjętej decyzji”)
– miałkie i nieuzasadnione („Misja rządu mającego wdrożyć plan finansowy, wcale tego nie tłumaczy, bo przedstawiony plan jest mizerny”).
Tezy prof. Staniszkis:
1. Decyzja Tuska „zasadniczo zwiększa szanse na reelekcję Lecha Kaczyńskiego”.
2. Premier Tusk kłamie i są inne przyczyny nie kandydowania („Zastanawiam się nawet, czy ten faktyczny, nieujawniony publicznie plan Tuska nie zakłada po prostu drugiej kadencji urzędującego prezydenta”).
3. Są różne powody, że Tusk nie kandyduje i daje fory Kaczyńskiemu na reelekcję:
a. „chęć rozłożenia bieżącej odpowiedzialności za państwo i skupienie się na wyborach parlamentarnych”
b. „rozszerzenie politycznej oferty Platformy wobec lewicy, o czym mogłyby świadczyć próby kooptacji Cimoszewicza i Hausnera”,
c. zwycięstwo wyborcze i samodzielne rządy PO,
d. wtedy – „można byłoby wtedy zmienić konstytucję i ograniczyć uprawnienia prezydenta”.
*
Reasumując, prof. Staniszkas z góry założyła, bez racjonalnych przesłanek, że premier Tusk kłamie, podając przyczyny swojej decyzji o nie ubieganiu się o prezydenturę, bowiem, jak wynika z jej tez – lansuje Kaczyńskiego na II jej kadencje, bo mu tak wygodnie.
Żeby nie wiem jak na to patrzeć, pani profesor plecie bzdury piramidalne.
12 lutego 2010, o godzinie 00:58
Gdzieś zapomniałam o znaczku > i mamy kursywę w całości.
Przepraszam.
12 lutego 2010, o godzinie 01:13
Mawar,
Palikot nawet został wysłany z misją obrzydzenia Dożynacza poprzez przypomniernie publisi trefnego pochodzenia jego żony :).
http://kampanianazywo.pl/.....applebaum/
.
Uś!
.
Żeby takie inteligentne, inteligenckie i postępowe PełO mrugało antysemicko palikotem do elektorata „uważajta! ten Sikorski to ma żone z narodu wybranego i ona będzie swoje politykie robić!”
.
Aj-waj!
No – żeby to ten anysemit z Torunia powiedział, to ja bym zrozumiał, ale takie inteligentne osobe jak Palikot_Idol_Elyt?!
.
No – chyba że on nie antysemit, tylko zwykła męska szowinistyczna świnia który piętnuje aktywność zwodową kobiet i widzi je tylko siedzące cicho przy garach?!
.
Tak czy owak z łam GW powinni go potępić albo tropiciele antysemitów, albo feministki!
.
A jakoś nie potępiają…
.
Znaczy – Palikot-mędrzec jeszcze potrzebny :)
.
Co zaś się tyczy razwiedek: to nie walka, to negocjacje :).
Na walkę nie mogą sobie pozwolić, żeby znowu nie doszło do tak przypadkowej i ambarasującej niespodzianki jak kaczy dublet 2005…
.
Skończą negocjacje – obstawią kogo trzeba…
.
Zaś wygiby Donka między I Departamentem a WSW rzeczywiście mogą napawać podziwem.
Jego ausweissem i immunitetem w tym towarzystwie jest jego popularnosć.
.
Obie strony razwiedki zainwestowały w jego medialne wylansowanie takie środki, że stał się najcenniejszym aktywem matrixa III RP :).
.
Nie da rady tak się go zwyczjnie zsytąpić kimś innym…
12 lutego 2010, o godzinie 02:28
Mawar,
i na dodatek rasista!
12 lutego 2010, o godzinie 02:40
Uchachany,
a dlaczego feministki? Czy nie za daleko sie posuwasz w swoich przypuszczeniach?
Nie mysle, ze Polacy powinni wybrac Sikorskiego na prezydenta, wlasnie z powodow owego podwojnego obywatelstwa. Owej zony tez – niestety importowane wladczynie nie sprawdzaly sie u nas za dobrze.
12 lutego 2010, o godzinie 04:43
Jasnaanielka porzucila narciarstwo: Ja też rzuciłam, gdy poczułam, że nogi już nie takie sprawne a na stokach pojawili się parapeciarze, których można się bać, bo potrafią skręcić w nieprzewidzianym kierunku albo sypnąć śniegiem po oczach. Nie żałuję, ale mam trochę dobrych wspomnień.
.
Dzis bylem w Bristol. Na krzeselku jest taki mily zwyczaj, ze sie rozmawia. Siedzacy obok mnie narciarz cos powiedzial, ja wyczulem lekki akcent, wiec zadalem sakramentalne pytanie „wy skad” (po angielsku, rzecz jasna). Ja z Wloch. A od jak dawna tutaj? 54 lata. A po muldach jezdzi? Nie, nogi już nie takie sprawne. Jak myslisz, ile mam lat? Ja na to, patrzac z na czerstwa twarz i dodajac kilka do liczby „54″, mowie „szescdziesiat piec”. Nieee, osiemdziesiat.
.
Najstarszy narciarz w Bristol Mountain Ski Patrol ma 87. Dzis jak zwykle byl na sluzbie. Z kolei o panu Obermeyer, temu od kurtek narciarskich, slyszalem ze ma ponad osiemdziesiat i ciagle skacze 360, czyli salto z obrotem przez glowe.
.
Oni sa tacy, bo nie zrezygnowali. Czego zycze tu obecnym bez wzgledu na orientacje polityczna.
12 lutego 2010, o godzinie 04:54
Neospasmin zadaje swietne pytania: mawar: Pamieta pan kwestie obwodnicy Augustowa? Miala przecinac tereny chronione?
Komu wtedy pan kibicowal: ekologom czy rzadowi: panow Leppera i Kaczynskiego?
.
Jak ktos juz tutaj napisal, ale warto to przypomniec, Mawar oczywiscie kibicowal swojemu rzadowi. Zreszta nie wiem, czy dlatego, ze rzad byl jego, czy dlatego, bo przyrody bronila Znienawidzona Gazeta. Tak czy inaczej, Mawar stanal po stronie rzadu. .
.
Mawar w ogole nie jest zbyt przywiazany ani do pryncypiow, ani do wlasnych pogladow. Jesli cos jest naprzeciw Mawara, to wiadomo, ze nieprzyjaciel. Argument sie znajdzie. Jesli raz trzeba wyciac, a innym razem zasadzic, to Mawarowi nie robi wielkiej roznicy.
12 lutego 2010, o godzinie 05:03
Jesli idzie o pryncypia, do ktorych Mawar nie jest zbyt przywiazany, to mozna je zilustrowac cytatem z jego wczorajszej wypowiedzi: „Zbrodniarzy komunistycznych powinno się ścigać podobnie wytrwale i nieubłaganie jak nazistowskich” i kilka podobnych. Otoz ja gdzies slyszalem takie zdanie: „i wybacz nam nasze winy, jako i my wybaczamy naszym winowajcom”. To zdanie musialo obowiazywac na jakims minionym etapie. Ale widocznie przestalo byc uzyteczne i przyszedl nowy etap, na ktorym nie ma „przebacz”.
.
Mawar wiele razy przyznawal sie do opcji katolickiej, ale widocznie byla to tylko opcja. Widocznie Mawar jest przedstawicielem obozu, ktory moze pielgrzymuje, ale nie przebacza. Widocznie taka wykladnia obowiazuje na obecnym etapie.
12 lutego 2010, o godzinie 05:03
Komentuje Mawara, bo Uchachanego nie da sie czytac.
12 lutego 2010, o godzinie 05:25
Tu jest ciekawa wymiana mysli.
http://kuczyn.com/2010/02.....ment-90484
Anielka pisze: “Nie znajdzie się chyba w Polsce narciarz, który by go [Sobiesiaka] za wybudowanie takiej infrastruktury chciał skazać choćby na grzywnę 100 zł.Jestem ciekawa, jak się ta cała afera zakończy”.
.
Rzecznik opozycji odpowiada: „Jak zwykle, odstąpieniem od ścigania z powodu niklej szkodliwości czynu.”
.
I tu widzimy dwie rzeczy jak na dloni. Po pierwsze, jesli ktos w Polsce wybuduje osrodek narciarski, to Polacy mowia o „szkodliwosci czynu”. Strach pomyslec, co Polacy by powiedzieli, gdyby w Polsce powstal Microsoft. (Spokojna glowa. Wlasnie dlatego by nie powstal.).
.
Po drugie, tak wlasnie myslano za PRLu. Prywaciarz, czyli zlodziej. Jego dzialalnosc byla szkodliwa. I tym sposobem sie okazalo to, co i tak od dawna widac: najbardziej zajadly antykomunista wypowiada sie tak, jakby wyszedl prosto z zebrania Partii. Antykomunizm to tylko lukier polozony na gleboko wpojony komunistyczny sposob myslenia.
.
A po trzecie, strach pomyslec co bedzie, jesli nie daj Boze taka opozycja znowu dojdzie do wladzy.
12 lutego 2010, o godzinie 05:29
Czyz to nie jest spektakularne zwyciestwo Wydzialu Informacji i Propagandy KC PZPR, ze w dwadziescia lat po jego rozwiazaniu jego idee sa ciagle zywe w glowach jego zadeklarowanych przeciwnikow, a tak naprawde kontynuatorow? Czy mozna sobie wyobrazic wiekszy hold oddany przeciwnikowi, niz przyjecie jego sposobu myslenia i jego systemu wartosci? I co z tego, ze ktos sie deklaruje jako antykomunista, jesli patrzy na swiat przez te same okulary?
12 lutego 2010, o godzinie 05:32
Neospasmin, ja nie wycofuje sie z nazwania naszych milusinskich neo-esbekami. Jesli oni pochwalaja metody i sama idee istnienia CBA jako policji politycznej, to w pelni zasluguja na to okreslenie. Jesli znajdziesz lepsze, to zaproponuj.
.
Pisze „ty”, bo tak sie przyjelo na tym blogu. Na innych zreszta tez.
12 lutego 2010, o godzinie 05:34
Dobranoc.
12 lutego 2010, o godzinie 06:33
Narciarzu!
I u nas znajdzie się paru wspaniałych starców, co to biegają po parku bez zadyszki. Sama takich widuję i przyznaję, że im leciutko zazdroszczę. No ale nie każdy dostał od natury taką konstrukcję fizyczną… No i bardzo dobrze, bo gdyby wszyscy ci, co zrezygnowali wyszli nagle na stok – to SZOK!!!!
12 lutego 2010, o godzinie 07:22
Uchachany!
Piszesz: „To kwestia techniczna dysponowania (lub nie) stosownym narzędziem…”, więc chciałem się Ciebie spytać, czy sugerujesz, że nie mam rozumu, inteligencji i własnych przemyśleń? Bo jeżeli nie, to nie wiem, o jakie narzędzie Ci chodzi.
Mawar był uprzejmie zauważyć: „Ja do nikogo nie pałam nienawiścią”, a zaraz potem jest „Bolek z Gdańska”, „Dożynacz Watah”, „Jamajka”, „WSI górą”, „czwarty tenor”, „Donaldu”. Ależ skąd! Komu to mogło przyjść do głowy, że Ty do kogoś pałasz nienawiścią! Ty? Nigdy w życiu!
12 lutego 2010, o godzinie 08:32
Indoor:
pan napisze prosze co robi „uczciwy przedsiebiorca” gdy panstwo warunki prowadzenia interesow chce pogorszyc?
Na pielgrzymke idzie?
A moze dzwoni do swojego MP proszac og o pomoc?
Pamieta pan pozycje p.Biereckiego (SKOK) w srodowiskach PiS w zeszlej kadencji?
udalo mu sie zablokowac regulacje ustawowe dotyczace jego instytucji? Mial z tym choc malenki problemik?
Teraz co do pana: zna pan swego MP? Co konkretnie dla pana zrobil procz reki uscisniecia? Nie dla ojczyzny ale dla pana konkretnie?
Bardzo ostrozny jestem gdy pisze sie o zwyklych przestepcach: nawet w przyypadku Mariusza K. To ze popelnil czyny spolecznie naganne nie oznacza ze kontakty z nim stygmatyzuja.
ml
neospasmin.blox.pl
12 lutego 2010, o godzinie 09:15
Zofia:
„Moja przesłanka
premier nie należy do tej części polskiego społeczeństwa, które jest wg socjologów – schizoidalne.
Czyli cechuje go zgodność w tym, co myśli, mówi i czyni.
Zgodnie z moją przesłanką teza brzmi:
– przyczyna takiej decyzje jest taka, jaką podał do publicznej wiadomości:”
i dalej;
„*
Reasumując, prof. Staniszkas z góry założyła, bez racjonalnych przesłanek, że premier Tusk kłamie,(…)Żeby nie wiem jak na to patrzeć, pani profesor plecie bzdury piramidalne.”
.
No to jesteśmy w domu:)
Prof. Staniszkis plecie bzdury, bo wydaje jej się prawdopodobne, że Tusk może nie mówić nam wszystkiego lub kłamać :)))
A przesłanką tej tezy jest Twoje przeświadczenie, że Tusk jest zdrowy psychicznie i nie ma osobowości paranolidalnej.
Czyli z faktu, że nie jest paranoidalny wynika jego prawdomówność.
Zabawna konstrukcja, ale zupełnie fałszywa.
.
Większość ludzi nie kłamie z powodu choroby psychicznej. Większość kłamie świadomie i zdrowo, gdy widzą w tym korzyści.
Zwłaszcza dotyczy to polityków, którzy muszą dbać o swój wizerunek medialny. Szczery i wylewny polityk byłby równie niebezpieczny jak dajmy na to tchórzliwy żołnierz. Gdyby Tusk wyszedł i powiedział szczerze, że na rękę jest mu, by Kaczyński wygrał wybory prezydenckie, to wszyscy jego zwolennicy złapaliby się za głowy. Zaryzykuję stwierdzenie, że to byłby koniec jego kariery. Polityk zawodowo zmuszony jest do kręcenia, unikania ciosów, planowania strategii, dawkowania informacji. Taka dharma polityka.
Tak więc nie od rzeczy jest pytanie co polityk mówiąc to czy owo rzeczywiście ma na myśli. Takie spekulacje są w mojej opinii uzasadnione. I to polityk ma mnie przekonać, że nie kłamie, lub kłamie w dobrej wierze, dla dobra kraju, nie dla dobra własnego portfela,Ryśków i Miśków.Nie odwrotnie.
.
Przykro mi, jeśli w brutalny sposób rozwiewam jakieś Twoje dziewczęce marzenia o szlachetnych, szczerych i prawdomównych (Putin,Tusk), godnych zaufania mężach stanu.
12 lutego 2010, o godzinie 09:32
narciarz:
„Neospasmin, ja nie wycofuje sie z nazwania naszych milusinskich neo-esbekami. Jesli oni pochwalaja metody i sama idee istnienia CBA jako policji politycznej, to w pelni zasluguja na to okreslenie. Jesli znajdziesz lepsze, to zaproponuj.”
Wie pan dla mnie etykieta nie jest wazna: stosuje metody jakie sprawdzaja sie w wychowywaniu szczeniat- jesli chce pan skarcic malucha za to ze np. nasikal tam gdzie nie powinien to MUSI pan stworzyc sytuacje w ktorej skarcenie kojarzy sie psiakowi z jego (nagannym)zachowaniem.
Stad kazda dyskusja z kibolami kaczyzmu nie moze sie sprowadzac do epitetow,skrotow myslowych ale do wskazywania co naganne.
Epitet moze sie pojawic tylko we „wnioskach koncowych”, nie jako opis zachowania nagannego.
W innym przypadku jest nieskuteczny.
To wszystko panu pisze z racji wlasnych doswiadczen wychowywania mej wyzlicy Frytki.
ml
neospasmin.blox.pl
12 lutego 2010, o godzinie 09:40
NArciarz:
„jesli ktos w Polsce wybuduje osrodek narciarski, to Polacy mowia o “szkodliwosci czynu”. Strach pomyslec, co Polacy by powiedzieli, gdyby w Polsce powstal Microsoft.”
Nic by nie powiedzieli, pod warunkiem, że wszystko odbyłoby się zgodnie z prawem. Ciekawe co powiedzieliby w Stanach, gdyby ktoś nielegalnie wyciął hektar lasu po, by zainwestować we własny interes, demonstracyjnie olał wszystkie regulacje ,zasłaniając się znajomością z politykami partii rządzącej, być może próbując ich korumpować. To jest ten demokratyczny standard?
.
Co do narciarzy, to błogosławienie Sobiesiaka po wsze czasy nie powinno im przeszkadzać we wlepieniu mu odpowiedniej kary za złamanie przepisów.
12 lutego 2010, o godzinie 09:41
uchachany:
„Palikot nawet został wysłany z misją obrzydzenia Dożynacza poprzez przypomniernie publisi trefnego pochodzenia jego żony :).”
Czy jesli ktos stwierdzi ze w Izraelu bedzie kiepski zbyt na polska wieprzowine to tez nazwie go pan antysemita?
P.Palikot stwierdzil tylko ze w postrzeganiu polskiego elektoratu Zyd/Zydowka postrzegany jest negatywnie.
Dla pana to odkrycie?
Mysli pan ze akurat ten aspekt nie bedzie dyskutowany podczas preelekcji? Ze nie zlecono badan w tej kwestii?
I jeszcze ciewkawsze- jak pan sadzi postaw „krytycznych” wobec Zydow najwiecej jest w ktorej z partii? Jest jakas korelacja miedzy antysemityzmem a religijnoscia ankietowanych?
pozdrawiam
ml
neospasmin.blox.pl
12 lutego 2010, o godzinie 09:42
Dark,
No to możecie sobie podać ręce z Torlinem.
Dlaczego nie? Lubie Torlina, choc nie zawsze sie z nim zgadzam.
‘
Przekonywnie, że “wielkim poetą był” byłoby barbarzyństwem.
Zbyt duzy skrot myslowy, boje sie zle zrozumiec.
‘
Ograniczę się więc do podrzucenia tekstu od czasu do czasu. Może, pomimo ogólnego niesmaku, jakaś myśl albo dwie przeniknie tu i ówdzie.
Dziekuje za troske. W imieniu Torlina tez. Podobno i kropla drazy skale, wiec staraj sie, moze i przeniknie.
‘
Miliarderzy mają pieniądze- nie wykształcenie ekonomiczne.
No wlasnie. Dlaczego tak? Moze dlatego, ze teoria i praktyka rozmijaja sie w zyciu dosc czesto? Przeciez to ekonomisci jako ci znajacy mechanizmy dzialania rynku powinni umiec zastosowac je w praktyce. A nie umieja. To moze te znajomosc mozna o ten kant potluc? I moze ta sama zasada tyczy sie innych, poza scislymi, dyscyplin naukowych?
‘Czy szewc bez butów to nie szewc?
Czy chory lekarz to zły lekarz?
Szewc bez butow to zly szewc.
Chory lekarz to chory lekarz – przyklad nieadekwatny do omawianej sytuacji, zawiera blad logiczny ( choroba nie zalezy od wykonywanego zawodu).
12 lutego 2010, o godzinie 09:51
Mawar:
w kwestii tozsamosci: nazywam sie Marcin Lazarowicz, w zyciu(necie) wystepowalem/wystepuje tylko pod jednym nickiem; neospasmin.
W rewanzu oczekuje by i pan sie przedstawil z imienia i nazwiska.
Pokazaloby to ze nie wsytdzi sie pan swoich wypowiedzi.
Jesli nie to moze byc pan pewny ze nie bede pisal o odwadze cywilnej. To dlatego ze nie bedzie do kogo.
pozdrawiam
ml
neospasmin.blox.pl
12 lutego 2010, o godzinie 10:17
Nastepny nawiedzony…
12 lutego 2010, o godzinie 11:16
Kilka uwag,
jak widać pisowska kamanda nadlatuje nocą, moze dlatego, że nocna stawka, jak taryfa droższa. Ja wtedy spię, jak Tusk i banuje mój program, a ja rano odbanowuje.
Jeszcze nie spotkałem takiego gościa z tej kamandy, ktory waląc we mnie nie napisałby, że jest bylym milosnikiem Unii Wolności i Mazowieckiego, tylko moje ataki na Kaczorów zaprowadziły go do nich. Taka ukryta deklaracja na wszelki wypadek, że jestem w ogóle elf, ale zostałem orkiem, bo odkryłem prawdziwą naturę tych z jasnogrodu.
Neospasmin ten gość się nie zdemaskuje, bo on mnie chyba zna i tu mi przywala, a jak się gdzieś spotkamy to pewno mówi mile rzeczy i sie uśmiecha. Taki sort.
12 lutego 2010, o godzinie 11:24
autor; sugeruje panu olac warunki i terminy w jakich „nadlatuje kamanda”.Olac bluzgi boo szkoda na nie czasu.
To co warte rozmowy latwo mozna wyluskac. Poniewaz tego nieduzo latwo i szybko mozna na to odpowiedziec.
W innym przypadku – studiow nad internetowa agresja- latwo moze pan osunac sie ku objawom mentalnej kiły-kaczyzmu.
marcin lazarowicz
12 lutego 2010, o godzinie 11:27
neospasmin,
też tak robię.
12 lutego 2010, o godzinie 11:48
Noo, on sie moze na przyklad nazywac Marcin Warski. Ladnie?
12 lutego 2010, o godzinie 11:54
Dark,
raczej się mylisz.
na marginesie, polskie społeczeństwo schizoidalne – to nie mój wymysł, ale takich socjologów m.in. jak prof. Staniszkas i ma rodowód co najmniej 40-letni.
Schizoidalności zachowań społecznych nie należy mylić z paranoidalnymi.
Schizoidalność postawy u człowieka – jak już wyjaśniałam – polega na braku konsekwencji i jest rozjazdem między tym co dana jednostka myśli, co mówi i co robi.
Nie ma spójności w pewnym procesie między myśleniem określonym działaniu, wypowiedzianą deklaracją a samym działaniem tego człowieka.
Dam Ci przykład takiego zachowania:
* Kowalski w skrytości ducha myśli, że jego sąsiad Nowak, to się dobrze urządził zapisując do PiS, bo ma teraz fuchę w Parlamencie Europejskim, obija się, nic nie robi a forsa leci. Myśli o pogadaniu z Nowakiem o rekomendacji i zapisaniu się do PiS.
* Kowalski publicznie stwierdza, że jego sąsiad Nowak ciężko pracuje w PE i jest odpowiednim fachowcem w europarlamencie.
* Kowalski nie zapisuje się do żadnej partii, natychmiast pisze donos do Parlamentu Europejskiego, że Nowak fałszuje podpisy na liście obecności, bo zamiast być w Strasbourgu na obradach, kopie ziemniaki na polu pod Kowalskiego oknem.
‘
Powiedzmy, że jest to działanie Kowalskiego w ciągu jednego dnia.
Łatwiejszy przykład:
Myśle – nie cierpię mleka w żadnej postaci.
Mówię – mleko jest zdrowej, trzeba je pić
Robię – podaną kawę z mlekiem wypijam ze smakiem.
*
Kłamstwo w tym wypadku zachowania schizoidalnego jest tylko jedną z metod kreowania takiej postawy.
To jedno wyjaśnienie.
*
Drugie – dobry, doświadczony polityk nie kłamie, co najwyżej nie mówi wszystkiego. Lub stara się wyrażać dyplomatycznie.
Kłamstwo w polityce ma krótkie nogi, szybko wyłazi na wierzch, konsekwencje są raczej brutalne.
Nie jestem pierwszą naiwną ani tez nie cechują mną dziewczęce marzenia.
Ale nie mam żadnych podstaw sądzić, że Donald Tusk jest miernym politykiem i nie rozumie – czym jest kłamstwo w polityce.
Nie zakładam więc, że jest z góry przegranym politykiem.
Dlatego powody swoich decyzji jakie podaje – uważam za prawdziwe.
To się nazywa kredytem zaufania.
Z reguły daje się go na podstawie pewnego doświadczenia.
*
Dark,
odnoszę wrażenie, że masz kłopot z logiką. I myślisz nieco chaotycznie.
Postawiłaś tezę, taką samą jak prof. Staniszkis i starasz mi się dowieść, prawdziwym powodem jest chęć ułatwienia reelekcji Kaczyńskiemu na fotelu prezydenckim.
Nawet stwierdzasz:
„Gdyby Tusk wyszedł i powiedział szczerze, że na rękę jest mu, by Kaczyński wygrał wybory prezydenckie, to wszyscy jego zwolennicy złapaliby się za głowy. Zaryzykuję stwierdzenie, że to byłby koniec jego kariery.”
Potem stawiasz tezę, ze polityk z natury rzeczy kłamie (w jakim ty otoczeniu żyjesz?!) pisząc:
(…) „Tak więc nie od rzeczy jest pytanie co polityk mówiąc to czy owo rzeczywiście ma na myśli. Takie spekulacje są w mojej opinii uzasadnione. I to polityk ma mnie przekonać, że nie kłamie, lub kłamie w dobrej wierze, dla dobra kraju, nie dla dobra własnego portfela,Ryśków i Miśków. Nie odwrotnie.”
*
To jest nieco przerażajace, gdy młoda inteligentna osoba, obyta w świecie z góry zakłada, ze ludzie dookoła kłamią i trzeba od nich wymagać nieustających dowodów, że mówią prawdę.
Powiem tak – premier powiedział to, co powiedział i Twoją sprawą jest wiara lub nie wiara w jego słowa. On nie musi Ci niczego po raz enty dowodzić.
I tak po każdym kolejnym tłumaczeniu – będziesz oczekiwać odpowiedzi na pytanie – co mówiący miał na myśli.
A do jego myśli – i tak nie masz sposobu zaglądnięcia.
Pakujesz się w obłędne koło pytań bez odpowiedzi.
Słowa weryfikuje po prostu – czas i rzeczywistość.
*
Problem polega na tym, ze z różnych zapewne powodów, Ty i prof. Staniszkis – nie dajecie żadnego kredytu zaufania premierowi Tuskowi.
Nie znając jego myśli i nie traktując jako wiarygodne, tych które zwerbalizował – budujecie bez wskazania jakichkolwiek racjonalnych przeslanek – absurdalną tezę o reelekcji Kaczyńskiego, jako głównym powodzie decyzji premiera.
Uważam, że jest to jak napisałam „piramidalna bzdura”.
12 lutego 2010, o godzinie 12:26
Ewa-Joanna:
cala zabawa polega na tym ze w kwestiach wlasnej tozsamosci trudniej klamac nizli w innnych.
Trudniej boo wykrycie takiego klamstwa stygmagtyzuje klamce bardziej niz cokolwiek innego.
Dam tu przyklad p.Katarzyny Sadlo- kataryny.
Ujawnienie jej danych bylo wartoscia nie w wymiarze tabloidalnym(jak wyglada,co jada,z kim do lozka chadza,na szyji ma lancuszek z logo katolikow czy tych co wierza w horoskopy-znak zodiaku ), ale dla ukazania dwulicowosci.
Kiedy okazalo sie ze w zyciu codziennym p.Sadlo idzie reka w reke z ludzmi ktorych od czci i wiary w internecie odsadza to jej oceny stracily na wartosci.
Gdyby od poczatku „uzgodnila” dwa swiaty w jakich wystepuje- wybrala jeden z nich- nic takiego by nie nastapilo.
Stad Marcin Warski oki, tylko niech sam to napisze.
pozdrawiam
marcin lazarowicz
neospasmin.blox.pl
12 lutego 2010, o godzinie 12:49
Neospazm?
to ty jesteś tym niewstydzącym się swoich wpisów „Herostratesem”, który wyjawił imię i nazwisko kataryny i dlatego został usunięty z salonu24?
12 lutego 2010, o godzinie 13:25
Kasia:
Tak, wg administratorow salonu24, usuniecie mnie stamtad, a przy tym wywalenie prawie 10K moich komentarzy spowodowane bylo tym ze jako pierwszy napisalem tam o katarynie per Katarzyna Sadlo.
Wiedze o tym uzyskalem z linkow jakie znalazlem na jej wlasnym blogu-w notce opisujacej przygody z Dziennikiem.
Stad, jak pani widzi, nie ma tu sobie niczego do wyrzucenia.
ml
PS. w salonie24 pisalem pod imieniem i nazwiskiem i nickiem.Nic tu sie nie zmienilo.
neospasmin.blox.pl
12 lutego 2010, o godzinie 14:04
Neospasmin,
nie widze, aby ktorakolwiek z osob wystepujacych pod nickiem klamala na temat swojej tozsamosci, po prostu te tozsamosc z takich czy innych przyczyn chroni. I ma do tego prawo.
Na tym blogu 2 osoby sa „znane” – pan Kuczynski i Zofia. Oboje z powodow zawodowych. Cala reszta wystepuje pod nickami, nawet jak wystepuje pod nazwiskiem. No, Pawla moge wykluczyc, ale juz Narciarz jest „podejrzany”. Imie i nazwisko nic nie mowi, tak samo jak nick.
Jezeli to ty ujawniles dane Kataryny, to nie masz sie czym chwalic.
12 lutego 2010, o godzinie 15:10
Ewa-Joanna:
kazdy ma prawo do anonimowosci: co wiecej ma nawet prawo do zmiany swej tozsamosci w zaleznosci od okolicznosci.
Tylko wtedy powstaje klopot. Taki jak w przypadku podrywania przez drag queen: hetero (otwarty na podryw) bedzie z tym oki, dopuki nie zorientuje sie ze to co jest mu oferowane nie do konca zgadza sie z tym czego oczekiwal.
Nie ja zaczalem dyskusje o tozsamosciach na tym blogu- to Mawar pytal/sugerowal ze wystepowalem tu jeszcze pod jakimis innymi nickami.
Ja mu tylko odpowiedzialem, proszac by on rowniez sie przedstawil.
Co do ujawniania danych kataryny to powtorze: nie ja je ujawnilem, powtorzylem je tylko kiedy byly juz publicznie znane. Powtorzylem oceniajac dwulicowosc p.Sadlo.
pozdrawiam
ml
neospasmin.blox.pl
12 lutego 2010, o godzinie 15:25
Ewo-Joanno,
z nazwiska jest znany także Narciarz. Ujawnił je prezentując swoje zdjęcia. Na forum blogu natychmiast odkrył to, juz nie pamiętam, Miawar lub Miner.
Ja natomiast mam na forum tutejszego blogu nick, który jest moim autentycznym imieniem.
Moje dane osobowe są jawne na moim, osobistym blogu, do którego, można się dostać z tego blogu dwojako – linkiem podanym przez naszego Gospodarza, lub klikając w mój nick-imię.
Gwoli wyjaśnienia, blog (swój własny) prowadzę świadomie pod jawnym imieniem i nazwiskiem, nie tylko ze względów zawodowych).
Jest w nim też adnotacja, ze wszelkie opinie, sądy czy uwagi z natury polityczne są na blogu p. Kuczyńskiego. Jest też link do jego blogu.
Jak wiesz, mam opinie z reguły dosyć kontrowersyjne wobec tzw. szerokiej opinii publicznej, na ogół przeciwne, i na ogół wygrywające konfrontację z czasem i rzeczywistością. One w znacznym stopniu weryfikują się pozytywnie.
Dlatego ich konfrontacja z otwartą przyłbica sprawia mi wielka frajdę.
Pewnie z bardzo egoistycznych pobudek, bowiem nic tak nie smakuje, jak potwierdzenie w rzeczywistości, że się miało rację, osąd był oparty na prawidłowych przesłankach.
Moja skoprionowata natura daje tutaj znać o sobie. I anonimowa odwaga mnie nie cieszy.
***
Ewo-Joanno, neospan niewiele ujawnił.
Wystarczyło przeczytać Dziennik. Dane kataryny ujawniło jednocześnie wiele osób.
Nasza „blogowa” Kasia reagująca jak pies Pawłowa na każde zdanie o katarynie i z upodobaniem podrzucająca linki z „analizami” kataryny, spowodowała, że, tutaj na blogu, rzec można publicznie nie raz i nie dwa dzieliłam się z podejrzeniem, iż za tą naszą Kasią, kryje się jednoosobowo kataryna vel p.Sadło.
12 lutego 2010, o godzinie 16:03
Droga Pani Zosiu.
Idąc Pani tokiem myślenia, reakcje ślinotoczne na każdą krytykę Rosji są wynikiem bycia jej agentem. Nieustanne zaś podawanie linków do czyjegoś blogu świadczą o tym, że robi się samemu sobie nachalną reklamę.
PS. Co do znacznego stopnia trwałości i trafności Pani opinii, powiedziałabym, że są one prawdopodobieństwem sprawdzalności zbieżne z prognozą pogody typu będzie pogoda albo jej nie będzie.
Smacznego.
12 lutego 2010, o godzinie 16:05
Jak intymnostki to intymnostki:
http://neospasmin.blox.pl/2010/02/MOJE-PRACE-W-ZACHECIE.html
pozdrawiam
m@B
12 lutego 2010, o godzinie 16:10
Dark,
Można tworzyć różne teorie, wymyślać niestworzone rzeczy lecz jak życie pokazuje tylko te logiczne od początku do końca mają szansę sie sprawdzić. To co napisała pani S i ty podpierasz logiczne nie jest bo dla Tuska zyski z takich działań byłyby niekorzystne co łatwo udowodnić.
Szkoda tu jednak czasu na udowadnianie że białe jest białe
12 lutego 2010, o godzinie 16:43
To tylko w Polsce może się zdarzyć – urzędowy Tłusty Czwartek:
http://powiat-piotrkowski.....p;sid=1675
12 lutego 2010, o godzinie 16:56
Zysków niekorzystnych jest bardzo mało. Tak jak plusów ujemnych. Jest za to ujemny wzrost.
12 lutego 2010, o godzinie 17:09
dark side!
piszesz;
#
Co do narciarzy, to błogosławienie Sobiesiaka po wsze czasy nie powinno im przeszkadzać we wlepieniu mu odpowiedniej kary za złamanie przepisów.
#
Wydawało mi się, że jesteś poważnym dyskutantem i wiesz o czym piszesz. Gdybyś przeczytała stenogram z wypowiedzi Sobiesiaka, to byś wiedziała, że została mu wymierzona kara pieniężna za przedwczesne wycięcie tego kawałka lasu, na który już miał zgodę, tyle że dokumentu w garści jeszcze nie miał.
Karę zapłacił bez negocjowania jej wysokości.
Odpowiednią zgodę otrzymał, choć już po fakcie.
Urzędowi nic nie przeszkodziło we wlepieniu mu odpowiedniej kary.
O co ci chodzi?
Czy swoją wiedzę w tej kwestii opierasz na wpisach Indoora?
Jeśli tak /a na to wygląda/ to cię podziwiam.
12 lutego 2010, o godzinie 17:10
Kasiu,
nie ty jedna uważasz mnie za agenta rosyjskiego. Na razie nie dociekłam jakich to służb.
W Polsce nie uchodzi pisać normalnie o Rosji ani też wyrażać sympatii pod adresem jej władz. A jak pisze i wyraża – to niechybnie agent.
Take odruch Macierewicza.
Na przypadłości Rodaków nie ma rady, są tacy jacy są. Z agentami mrowiącymi się w mózgu.
Mnie to nie przeszkadza.
*
Co do „nachalnej” reklamy, to jest mi ona niepotrzebna do niczego potrzebna.
To Twój odbiór.
Dla mnie – mój blog jest płaszczyną komunikacji z gronem pewnych znanych mi osób.
I niczym więcej.
To specyficzna platforma i nie dla każdego.
Ma swoje wąskie grono odbiorców. O nowych – nie zabiegam.
Jeśli wskazuję link – to nie z powodu reklamy (nachalnej wg Ciebie) ale wiuelkośc materiałow.
Tutaj, przyjęta formuła ogranicza wielkość wypowiedzi.
Poza tym ja się mało liczą , albo wcale nie liczą z tzw. opinią publiczną, więc po cóż mi jakakolwiek reklama?
*
A co do odruchu Pawłowa, to działasz niezawodnie.
*
Co do twego PS:
– a wskażesz takie, które się nie sprawdziły?
Śmiem zauważyć, ze sprawdzalność moich opinii polity6cznych jest znacznie większa niż osób wybitnie dbających o publicity – kataryny czy prof. Staniszkas.
Piszę o tym, bowiem z racji wieku mogą pozwolić sobie na bycie bezczelnie znającą swoją wartość i nie maskującą tego zbędną minoderią.
Megalomania do sześcianu, w której się z lubością pławię.
I nieco perwersyjnie przyjemna przewrotność intelektualna wobec młodszych i zarozumiałych, jak Ty Kasiu.
12 lutego 2010, o godzinie 17:25
Przewpraszam Cię Jasnoanielka, ale co ja takiego napisałem, poza tym, że gadać, dokładniej czytać jakiś tekst napisany językiem chyba mał znanym „biznesmenowi” może każdy,. Zaś fakty są takie, że Ryszard Sobiesiak ma prawomocny wyrok sądowi sprzed niecałych dwóch lat (10 miesięcy w zawieszeniu) za korupcję. Jest więc pospolitym przestępcą. Łapówkarstwo to nie jest przestępstwo nieumyślne, zaś łapówka dotyczyła dotację unijne, więc to co zgarnął Sobiesiak, to nie dostał kto inny. (żeby maćka.g i innych zdzisławów uspokoić, nigdy nie wystepowałem i nie wystapię o żadne unijne pieniądze) .To są fakty. Zaś gadać (jak już wspomniałem) mozna byle co. No a poza tym są stenogramy, są też kłamstwa pod przysięgą („nie pamietam” mimo iż tak wcześniej jak póżniej pamietał) za co może pójść do więzienia.
12 lutego 2010, o godzinie 17:48
Jak zapewne przeczytałaś, nie uważam Cię za agenta, jedynie wskazałam, że idąc twoim tokiem rozumowania można uznać Cię za agenta. Podobnie z nachalną reklamą (jakobym wklejała linki do swoich analiz Kataryny).
Najbardziej wg mnie sprawdziła się twoja bubkowata opinia na temat rzekomego, niebotycznego wpływu ohydnego listu odczytanego w parafiach Kościoła Katolickiego w Województwie Zachodniopomorskim na (nie)sprzedaż naszych Stoczni, ściśle tajnym szejkom z Kuwejtu (trudnym do znalezienia nawet w ‘specjalnych’ wyszukiwarkach o których była mowa w Dniu Chęci Zrobienia Wszystkiego Co w Naszej Mocy).
12 lutego 2010, o godzinie 17:54
Zofia
„…. tutaj na blogu, rzec można publicznie nie raz i nie dwa dzieliłam się z podejrzeniem, iż za tą naszą Kasią, kryje się jednoosobowo kataryna vel p.Sadło”.
.
Jeśli chodzi o twoją polityczną formację to nic nowego. Agent SB w środowisku literatów Kazimierz Koźniewski swego czasu dzialil się z SB swoimi podejrzeniami, kto to jest Tomasz Staliński, wydający antykomunistyczne powieści w paryskiej „Kulturze”. Wyszło mu, że to Stefan Kisielewski.
12 lutego 2010, o godzinie 18:18
Zofia
Nie pisz: „linki z “analizami” kataryny” (analiza w cudzysłowiu), bo to cię kompromituje bardziej niż sądzisz.
12 lutego 2010, o godzinie 18:22
E-J
„Na tym blogu 2 osoby sa “znane” – pan Kuczynski i Zofia. Oboje z powodow zawodowych. Cala reszta wystepuje pod nickami, nawet jak wystepuje pod nazwiskiem. No, Pawla moge wykluczyc, ale juz Narciarz jest “podejrzany”. Imie i nazwisko nic nie mowi …”.
.
No jednak coś tam mówi, nie jest tak całkiem anonimowe ….
12 lutego 2010, o godzinie 18:39
jasnanielka
„… Gdybyś przeczytała stenogram z wypowiedzi Sobiesiaka, to byś wiedziała, że została mu wymierzona kara pieniężna za przedwczesne wycięcie tego kawałka lasu, na który już miał zgodę, tyle że dokumentu w garści jeszcze nie miał”.
.
W postępowaniu administracyjnym nie istnieje nic takiego jak „zgoda ustna”. Jeśli nie dostał zgody na piśmie to znaczy, że jej nie miał. Z tego wynika, że las wyciął nielegalnie. Jest tam jeszcze watek urzędnika z sąsiedniego Karpacza, który sprzeciwiał się tak ryzykownym dla środowiska inwestycjom. No to go usunęli z drogi, to był dla Sobiesiaka w gruncie rzeczy drobiazg. Jest też inny wątek, międzynarodowy, otóż nie poinformowano Czechów o tym wyciągu, choć jest obowiązek czekać na ich opinię w tej sprawie bo to inwestycja o skutkach transgranicznych, ale skoro nie było zgody na piśmie to po co denerwować Czechów? Jeszcze jedna samowola budowlana o podłożu korupcyjnym. Dolnośląski układ PełO szerokim frontem kręcił lody: Sawicka, Schetyna, Chlebowski etc. Jesteś z Wrocławia jasnaanielko, pewnie znasz dalsze szczegóły tej kolejnej afery PełO.
12 lutego 2010, o godzinie 19:09
Mawar,
rany Boskie a ileż to ja mam formacji?
Do ruskiej – przypisała mnie Kasia, a Ty do jakiej?
To ja jestem też agentem SB? Polskim czy ruskim?
*
Kasia,
Poszukaj sobie lepiej tych inwestorów z Kataru, nie problem ich się doszukać, jest korespondencja rządowa i to odnotowana w MSZ, bo pocztą dyplomatyczną przesyłana.
To tyle na temat „tajemniczego” inwestora.
Może dla Ciebie, dla mnie nie jest tajemniczy.
Co do skutków listu – to należy zapytać adresatów.
Z tego co wiem miał swoją wagę.
Kuwejtczykom mającym za miedzą dwie stocznie i szanse na 25% udział w nich, polskie stocznie ze związkowcami i „zapleczem”, które stocznie ma zamiar ciągać po sądach – w konsekwencji nie zainteresowały.
Moja przepowiednia, iż stoczni Kuwejtczycy – stoczni nie kupią się – sprawdziła się w 100%
Polecam to co napisałam 16 sierpnia 2009 r.:
http://sophico.blog.onet......09-08-16,n
a szczególnie ostatni akapit!
Brzmi on:
(…)
Nie wykluczone, że Katarczycy, którzy planują kupno polskich stoczni budowlanych czekali na efekty rozmów Miedwiediewa i Merkel w Soczi. Obie stocznie niemieckie, położone w odległości ok. 100 km od Szczecina stanowią bardzo dużą konkurencję dla polskich stoczni.
Możemy założyć z dużą dozą prawdopodobieństwa, że obie stocznie w Niemczech, wolą decydentów zostaną uratowane. Jak to wpłynie na decyzje inwestorów planujących kupno polskich stoczni okaże się jutro.
Wcale nie wykluczone, że lepiej wyposażone technicznie stocznie niemieckie, bez awanturujących się stoczniowców, ale za to z wydajniejszymi załogami, są bardziej atrakcyjnym kąskiem dla kapitału katarskiego, niż polskie i inwestorzy z Kataru zechcą one kupić jakąś część udziałów rosyjskiego funduszu inwestycyjnego FLC West. Z ekonomicznego punktu widzenia to jest dla nich bardziej opłacalne”.
Jak się okazało nazajutrz Katarczycy stoczni nie kupili.
A ja się tłlam racje w swoich sądach.
*
Mogę Ci dodać, że Katarczycy w tym czasie (kilka dni wcześniej) byli w Szczecinie, a przedtem w Rostocku i Wismarze.
Miałam przyjemność spotkać ich (przypadkowo) w Szczecinie, a nawet przysłuchiwać się nieco rozmowom o stoczniach, gdy pili kawę z niemieckimi towarzyszami. Z rozmów wynikało, że są z branży stoczniowej lub nią wysoce zainteresowani.
Rozmawiali po angielsku.
Udzielałam tłumaczce kilka wskazówek, gdzie, co można kupić w galerii Galaxy i jak płacić w euro (kasy przyjmują w dwóch walutach, wydają w polskiej).
Zapewniam Cię to byli ludzie z krwi i kości a nie zjawy.
12 lutego 2010, o godzinie 19:17
Kasiu,
z tego co wiem, udział Arabów w niemieckich stoczniach z kapitałem rosyjskim wynosi 30 %.
Udziały te od Norwegów wykupiła …angielska sieć hotelowa (100% arabskiego kapitału) przez luksemburską spółkę. Czy to są Katarczycy, Egipcjanie czy kapitał ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich – Bóg raczy wiedzieć. Arabowie się nie ujawnili, poza jedynym stwierdzeniem, że to ich kapitał.
12 lutego 2010, o godzinie 19:21
Mawar!
Poczekam jednak z opinią na wyrok sądu, jeśli pozwolisz?
Gadać każdy może, trochę lepiej, lub trochę gorzej…
Indoor!
No i tak trzymaj! Nieźle ci idzie.
12 lutego 2010, o godzinie 19:31
Mawar!
Tylko jedno pytanie… Czy byłeś po czeskiej stronie Karkonoszy i widziałeś ile wyciągów tam stoi? Jeden obok drugiego.
Jeśli się wychylisz przez granicę w Zieleńcu – masz podobny widok :D
Ta inwestycja w Zieleńcu odbiera Czechom niemałe pieniądze. Słusznie protestują, ale co TY z tego masz oprócz satysfakcji, że przywaliłeś polskiemu biznesmenowi.
Pewnie ucieszyłaby cię decyzja sądu o przywróceniu w Zieleńcu stanu sprzed tych samowoli budowlanych :)
Koszty nie ważne, co tam Prawo i Sprawiedliwość są najważniejsze. Jak to dobrze było, kiedy Lech Kaczyński był prezydentem Warszawy :) Żadna inwestycja nie miała prawa ruszyć albo się zakończyć. Taka była praworządność ręka w rękę z przepisami i brakiem podpisu :D
Pozdrawiam cię Mawar. Nie ma to, jak osobiste zdrowie.
12 lutego 2010, o godzinie 20:44
Przeczytałam z prawdziwą uciechą :D
http://wyborcza.pl/1,7596.....esiak.html
12 lutego 2010, o godzinie 21:09
Ewo-Joanno,
„Zbyt duzy skrot myslowy, boje sie zle zrozumiec.”
Jest taki film z wątkiem ubocznym żołnierza, który czuje się osobiście dotknięty pogardliwym potraktowaniem Mozarta przez swojego zwierzchnika do tego stopnia, że postanawia chodzić w masce przeciwgazowej dopóki tamten nie przyzna, że Mozart był wielkim kompozytorem. Dowódca próbuje go przyłapać bez maski to tu to tam. Bezskutecznie. Aż w końcu determinacja chłopca budzi jego zainteresowanie Mozartem:)
Dla prof. Staniszkis ja nie założę takiej maski :)
.
„Przeciez to ekonomisci jako ci znajacy mechanizmy dzialania rynku powinni umiec zastosowac je w praktyce. A nie umieja. ”
To nie jest prawda. Mylisz chyba ekonomię z przedsiębiorczością. Miliarderami zostają ludzie przedsiębiorczy, niekoniecznie wykształceni. Gdy już mają pieniądze stać ich na wynajęcie najlepszych doradców ekonomicznych i prawników.
Ekonomia to nie tylko przedsiębiorczośc i doradztwo, ale też np. stosunki międzynarodowe, ekonomia matematyczna (tworzenie modeli matematycznych popytu, podaży itp), strategie rozwoju, czy zarządzanie kapitałem ludzkim.
Miliarderem może zostać każdy (na szczęście), nie tylko ekonomista, jeśli ma dobry pomysł na biznes lub duży kapitał oraz predyspozycje.
Ekonomista niekoniecznie musi być właścicielem, czy managerem firmy (tam zarabia się najlepiej, ale poziom stresu jest największy), ale też np. doradcą albo konsultantem w miarę bezpiecznie odcinającym kupony od zysków z cudzego kapitału. To jest chyba kwestia osobistych preferencji. Większość ekonomistów, których znam ma się całkiem dobrze finansowo. Co ciekawe-niewielu operując własnymi pieniędzmi wykazuje skłonność do podejmowania dużego ryzyka, które jest niezbędne do osiągania wysokiej stopy zwrotu. Raczej starają się balansować tak, by przy minimalnym ryzyku osiągnąć jak największe korzyści.
.
„To moze te znajomosc mozna o ten kant potluc? I moze ta sama zasada tyczy sie innych, poza scislymi, dyscyplin naukowych?”
.
Co?!! Tylko nauki ścisłe maja być coś warte?! Reszta o kant!?
JA tu niniejszym zakładam maskę przeciwgazową w proteście!
Nie moge się z tym zgodzić żadną miarą: a sztuka- teorie barw, film, muzyka! fotografia! a nauki społeczne i humanistyczne! filozofia! religie! A odwieczne pytania i dylematy ludzkości?!Porywy serca i walka klasowa?!
Człowiek jest istotą zmysłową, istotą społeczną, czasem stadną, religijną i targaną namiętnościami. Całe to pogmatwanie trudno wyrazić jedynie w kategoriach nauk przyrodniczych i technicznych.
Po co mam wiedzieć jak równo sklecić stół skoro nikt nie napisze przy nim poematu? Ani nie przeprowadzi badań rynku? :)
12 lutego 2010, o godzinie 21:39
Jasna Anielko,
Mawar ma rację, że odsyła Cię do KPA (kodeks postępowania administracyjnego). Wydanie zgody na wycięcie lasu , jak i pozwolenia na budowę w polskim prawie następuje w drodze DECYZJI. Na piśmie. Od decyzji służy WSZYSTKIM STRONOM ODWOŁANIE w terminie 14 dni OD DORĘCZENIA decyzji. Jeśli nikt się nie odwoła w terminie decyzja staje się prawomocna.
Dopiero wtedy można coś wycinać lub budować.
Każde wcześniejsze działanie jest złamaniem prawa i podlega karom. Jest też naruszeniem interesów innych stron, bo zabiera im możliwość odwołania się od decyzji urzędu.
Sąd skazując Sobiesiaka podzielił tę opinię.
Nie potrzebuję tracić czasu i słuchać tłumaczeń Sobiesiaka, żeby wiedzić, że złamał prawo w sposób oczywisty.
Jeśli chodzi o dalsze postępowanie to taką samowolę można zalegalizować w wielu wypadkach. Urząd orzeka rozbiórkę tylko w wypadku naruszeń praw osób trzecich, albo ustaleń planu miejscowego. Oczywiście opłaty legalizacyjne są spore, ale dla Sobiesiaka to chyba nie problem.
Dodam jeszcze, że popieranie takiego cwaniaczenia i korumpowania urzędników jest niemoralne. Prawo,którego nikt nie przestrzega jest warte tyle co papier toaletowy.
12 lutego 2010, o godzinie 21:43
jasnanielka
.
„Tylko jedno pytanie… Czy byłeś po czeskiej stronie Karkonoszy i widziałeś ile wyciągów tam stoi? Jeden obok drugiego”.
.
„Przypuszczam, że powstały legalnie? Czesi to jednak inna kultura administracyjna i prawna” niż dziki zachód Grzechów, Rychów i Zbychów.
.
„Ta inwestycja w Zieleńcu odbiera Czechom niemałe pieniądze. Słusznie protestują, ale co TY z tego masz oprócz satysfakcji, że przywaliłeś polskiemu biznesmenowi”.
.
Na litość, nie nazywaj tego szmondaka biznesmenem. Biznesmeni nie robią interesów na cmentarzach, o ile nie prowadzą firm pogrzebowych. Na obszarze całej Unii obowiązują te same rozwiązania prawne w odniesieniu do inwestycji transgranicznych. Gdyby to stało się za Kaczorów już by przez ten blog przeszedł szloch, że skandal, że nas z Unii wyrzucą. Co byś powiedziała gdyby Czesi w rewanżu urządzili gdzieś w strefie przygranicznej wysypisko śmieci? Bez konsultacji ma się rozumieć.
.
„Pewnie ucieszyłaby cię decyzja sądu o przywróceniu w Zieleńcu stanu sprzed tych samowoli budowlanych”. :)
.
To jedna z możliwości, ale tylko teoretyczna, raczej szkńczy się kara finansową. Znany jest mi przypadek samowoli budowlanej w Warszawie polegający na wybudowaniu zbyt wysokiego budynku bez zezwolenia, czyli nielegalnie – obok wcześniej istniejącego. Inwestor na lewo dorzucił do planów budynku jeszcze ze trzy pietra. W efekcie do kilkunastu mieszkań sąsiedniego budynku przestało dochodzić światło słoneczne. Jak myślisz rozebrano ten budynek? A skąd. Inwestor dobrze wiedział, że najwyżej pójdzie na ugodę i zapłaci pokrzywdzonej spółdzielni odszkodowanie wartości mniej więcej jednego mieszkania. Wliczył to sobie w koszty, wiedział, że i tak się opłaci. Znał bowiem praktykę, samowolki budowlane w III RP legalizuje się, nie rozbiera. I teraz w kilkunastu mieszkaniach, obojętnie o jakiej porze roku, w ciągu dnia ich lokatorzy, emeryci, siedzą przy sztucznym oświetleniu i oczywiście ich mieszkania straciły na wartości. I juz tak zostanie, zrobiono na lewo rzecz nieodwracalną.
.
„Koszty nie ważne, co tam Prawo i Sprawiedliwość są najważniejsze”.
.
Pomyśl o wszystkich kosztach, zwłaszcza że Karkonosze po epoce komunizmu są poważnie zdewastowane, zwłaszcza lasy.
.
„Jak to dobrze było, kiedy Lech Kaczyński był prezydentem Warszawy. Żadna inwestycja nie miała prawa ruszyć albo się zakończyć”.
.
Złodziejskie inwestycje zostały ograniczone, to prawda. Dla ludzi zdemoralizowanych komunizmem było to oczywiście podstawowa wada tej prezydentury. Kaczyński nie był ani układny ani układowy.
12 lutego 2010, o godzinie 21:43
mawar:
czy z punktu widzenia interesu spolecznego(w tym ochrony srodowiska) uwaza pan ze inwestycja p.Sobiesiaka w Zielencu jest czyms zlym czy wrecz odwrotnie?
Czy powinna zostac zamnkieta czy nie?
Czy jest osiagnieciem/sukcesem dla regionu czy raczej porazka?
Nie napisal pan jeszcze czy w kwestii obwodnicy Augustowa optowal pan,podobnie jak tu, za srodowiskiem czy za panem Lepperem i jego Kaczynskim.Moge prosic?
m@B
neospasmin.blox.pl
12 lutego 2010, o godzinie 21:47
Mawar:
„Jak to dobrze było, kiedy Lech Kaczyński był prezydentem Warszawy. Żadna inwestycja nie miała prawa ruszyć albo się zakończyć”.
.
Złodziejskie inwestycje zostały ograniczone, to prawda. Dla ludzi zdemoralizowanych komunizmem było to oczywiście podstawowa wada tej prezydentury. Kaczyński nie był ani układny ani układowy.”
Klopot jest w tym ze pod rzadami p.Kaczynskiego WSZYSTKIE inestycje zostaly uznane za zlodziejskie.i zeby nie byc posadzonym o korupcje p.Kaczynski poprostu NICZEGO NIE ROBIL.
Z punktu widzenia mego miasta tamta kadencja to byl czas zmarnowany.
m@B
12 lutego 2010, o godzinie 21:53
Zofia
Zofia
„rany Boskie a ileż to ja mam formacji”?
.
Tego nie wiem, ale duszę to masz pewnie jedną.
.
„Do ruskiej – przypisała mnie Kasia, a Ty do jakiej?
To ja jestem też agentem SB? Polskim czy ruskim”?
.
Przez grzeczność nie zaprzeczam.
12 lutego 2010, o godzinie 21:57
Neospasmin
Było EOT (end of topic), ja traktuję ciebie jak topic.
12 lutego 2010, o godzinie 22:18
Karnowski wraca do Trójki.
12 lutego 2010, o godzinie 22:29
Mawar!
.
Pomyśl o wszystkich kosztach, zwłaszcza że Karkonosze po epoce komunizmu są poważnie zdewastowane, zwłaszcza lasy.
#
I tu cię mam :D :D :D
Karkonosze były fatalnie, jednolicie zadrzewione świerkiem, który ma płytkie korzenie i łatwo ulega niszczącym działaniom wiatrów. Niemcy sadzili te świerki, bo mają szybki przyrost masy i były potrzebne do wyrobu celulozy. W latach powojennych lasy te ulegały kolejnym degradacjom, niszczyły je jakieś owady, które rujnowały całe hektary lasów, usychały z powodu kwaśnych deszczy, przewracały się całymi połaciami pod naporem wiatru halnego. Wiele lat trwała i nadal trwa akcja przywracania Karkonoszom naturalnego lasu mieszanego. Udało się to już na ogromnych obszarach. Odżyły Góry Izerskie, okolice Szklarskiej Poręby i Karpacza, Zieleniec też był tym badziewiatym świerkiem obsadzony. Mała strata, możesz mi wierzyć. Przez kilkadziesiąt lat jeździłam w Karkonosze, Sudety i w Kotlinę kłodzką. Byłam turystką plecakową latem a zimą jeździłam na nartach i obserwowałam te tereny przez wiele lat. Wiem o czym piszę. Bardzo mi zależy na tym, aby nasze góry i cała polska przyroda wyglądały zdrowo i pięknie. Byłam oczywiście gorącą i aktywną przeciwniczką budowy obwodnicy Augustowa przez cenne torfowiska. Jak wygląda torfowisko, też widziałam i zdaję sobie sprawę z głupoty samego założenia takiej inwestycji. Trzeba sobie jednak zdać wreszcie sprawę z prostego faktu, że na turystyce można dobrze zarabiać i środowisko na tym nie musi tracić. Wprost przeciwnie. Czesi po drugiej stronie gór mają zdrowe podejście do sprawy i się nie certują, tylko budują wyciągi, pielęgnują lasy wokół tychże i dobrze na tym zarabiają. Są pragmatyczni i jeśli na czymś można zarobić i jeszcze przy tym dobrze i zdrowo spędzić czas, to oni są za i nie bawią się w przetargi, ich oprotestowywanie, ciąganie się po sądach z właścicielem małej łączki z gruszką po środku.
To widać po ich infrastrukturze.
Po naszej zresztą też.
Starczy popatrzeć na Gubałówkę :D
12 lutego 2010, o godzinie 22:37
Topic czy Topik? A może Topcia. Ze szkoły czikagowskiej.
12 lutego 2010, o godzinie 22:37
zapomniałem :-D
12 lutego 2010, o godzinie 23:36
Czytam tu opowiadania, że można doskonale działać w biznesie i być dyletantem w ekonomi , prawie itd. Sądzę że ci co wygłaszają takie teorie nigdy biznesu nie prowadzili i nie współpracowali z biznesmenami którzy osiągnęli sukces. Nie ma tak dobrze, jak nie zna się prawa to wcześniej niż później ta nieznajomość boleśnie uderzy. Jak się nie przywiązuje wagi do księgowości to może to skończyć się katastrofa w interesach. Jak nie ma się pojęcia o podstawowych zasadach ekonomi i działaniach rynkowych to lepiej za biznes się nioe brać , bo szybko pozbędziemy się posiadanych pieniędzy.
Żeby jednak w biznes szybko rósł potrzeba na pewno szczęścia, znajomości i zamiłowania do ograniczonego ryzyka. Oczywiście ważne są pieniądze na starcie. Jest przysłowie kto nie ryzykuje to nic nie zyskuje , ale jest też inne związane z więzieniem. Sobiesiak to typ biznesmena bardzo ryzykującego , dla którego znajomości są bardzo ważne – oczywiście przede wszystkim u wpływowych ludzi, bo to bardzo ułatwia zarabianie pieniędzy, ale łatwo można się tez przewieść. W Polsce praktycznie każdy większy biznesmen łamie prawo, do czego niestety zmuszają często nieżyciowe przepisy , pogmatwane prawo /i jego nadmiar/, oraz urzędnicy /często wręcz czekający na łapówki/
Palikot kiedyś demonstracyjnie złamał prawo odmalowując zabytkowy dom. Mimo że zapłacił karę , to działanie mu się opłaciło bo nie dość że nie wiadomo kiedy by pomalował to jeszcze by go to drożej kosztowało
13 lutego 2010, o godzinie 00:08
jasnanielka
.
„Karkonosze były fatalnie, jednolicie zadrzewione świerkiem, który ma płytkie korzenie i łatwo ulega niszczącym działaniom wiatrów”.
.
Więc Sobiesiak zrobił dobrze, wyciął te tandetne świerki. Słupy jego wyciągu są metalowe, czyli znacznie trwalsze. Las metalowych słupów to zawsze las.
.
„Bardzo mi zależy na tym, aby nasze góry i cała polska przyroda wyglądały zdrowo i pięknie”.
.
Całe nasze góry i cała nasza przyroda – ależ tak. Aż się wzruszyłem. Chyba jeszcze należy Rycha w Tatry posłać, by nauczył górali prawdziwego biznesu, czyli jak się zmienia smreki w słupy metalowe, znacznie trwalsze przecież no i odporne na szkodniki.
13 lutego 2010, o godzinie 01:15
Mawar!
Gdyby to napisał Uchachany, to bym się nie dziwiła, ale ty???
Rżniesz tego głupa z przekonania, czy z przekory?
I co na to głup?
13 lutego 2010, o godzinie 01:39
Tu jest taki cytat, ktory kazdy powinien sobie wziac nie tyle do serca, ile do rozumu: „Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji”. Poniewaz Mawar sobie tego cytatu nie przyswoil, to robi z siebie publicznie idiote wypowiadajac sie na przyklad o drzewach i o slupach.
.
Tak przy okazji, to Mawar przy swoich znanych pogladach powinien sprawdzic, komu ten cytat jest przypisywany.
13 lutego 2010, o godzinie 01:58
nie poinformowano Czechów o tym wyciągu, choć jest obowiązek czekać na ich opinię w tej sprawie bo to inwestycja o skutkach transgranicznych, ale skoro nie było zgody na piśmie to po co denerwować Czechów?
.
Ostatnio nie Czesi co prawda, tylko Slowacy, ale co to za roznica, zrobili cos dokladnie podobnego w Tatrach, tylko po swojej stronie. Polacy zdaje sie tez protestuja, bo to narusza rownowage ekologiczna. Byc moze takze interesy, ale zdaje sie latwiej uzasadniac obstrukcje ekologia niz interesami.
.
A tak w ogole, to narciarstwo jest sportem przynoszacym dochody i szkodzacym srodowisku troche, ale w sposob jednak dosc ograniczony. Dzieje sie tak dlatego, ze narciarze na ogol nie lubia jezdzic na przelaj przez las (ja akurat lubie), ale takze nie lubia jezdzic po betonowej szosie. Wiec las trzeba troche przyciac, ale bez przesady. Prawda jest, ze duze i znane osrodki narciarskie z satelity wygladaja dosc niepokojaco. Zainteresowanych zapraszam do mojej galerii do albumu z Aspen 2008. Tam na koncu sa zdjecia satelitarne, ktore zjeza wlos na glowie kazdego ekologa. Natomiast na powierzchni przyroda wyglada na raczej naturalna i niezdewastowana, o czym swiadcza inne zdjecia z tego samego albumu.
.
Zanim Mawar oraz inni ignoranci sie uniosa i zaczna po swojemu klepac idiotyzmy, pozwole sobie zadac takie retoryczne pytanie. Mawar oraz inni dyskutanci zapewne mieszkaja w miastach? A co roslo w miejscu ich zamieszkania jakis czas temu? Zapewne las? A co jest teraz? Zapewne drogi, ulice, domy oraz inny beton? I co, przeszkadza to wrazliwym ekologicznym duszom? Wrazliwe dusze chca zburzyc swoj wlasny budynek, w ktorym racza mieszkac, i w tym miejscu przywrocic stan naturalny? Jesli tak, to jazda zbierac podpisy wspolmieszkancow. A jesli nie, to dlaczego nie? Dlaczego drzewa wyciete pod trasy narciarskie sa be, ale drzewa wyciete tam, gdzie raczy mieszkac dyskutant, zaslugiwaly na swoj los?
.
A co na temat autostrad, ktore rzad powinien budowac? Co na temat stadionow oraz domow? Ingerencja w srodowisko naturalne w miejscu, gdzie ma powstac wymarzona autostrada albo fabryka wymarzonych samochodow jest znacznie bardziej destruktywna, niz ingerencja w osrodku narciarskim, gdzie przyroda pozostaje w duzym stopniu nienaruszona.
.
Prosze zauwazyc, ze ja nie bronie wycinania drzew przed doreczeniem decyzji na pismie. Jednakze smieszy mnie jeden albo drugi dyskutant, ktory widzi problem, kiedy budowany jest wyciad narciarski, ale nie widzi problemu, kiedy budowana jest szosa, ktora sam osobiscie chcialby jezdzic.
13 lutego 2010, o godzinie 02:23
Ewa-Joanna napisala: No, Pawla moge wykluczyc, ale juz Narciarz jest “podejrzany”.
.
Podejrzany o co?
.
Imie i nazwisko nic nie mowi,
.
Ze skrucha przyznaje, ze nie jestem Wielkim Czlowiekiem, ktorego nazwisko cos by mowilo od pierwszego spojrzenia. Kiedys mialem na to nadzieje, ale juz ja stracilem. Niemniej jednak, istnieje wyszukiwarka. Google sie nazywa. Tam nalezy wpisac imie i nazwisko, i pokaze sie wynik. Na niebiesko. Podpowiadam: na niebieskim kolorze stawia sie wskaznik myszy, i naciska sie klawisz. Wtedy pokaze sie wiecej. Jesli ktos ma watpliwosci, czy to, co sie pokaze, jest prawdziwe, to na dole jest adres i telefon. Istnieje takze ksiazka telefoniczna Rochester. Taka wydrukowana. Mozna zamowic. Mozna zadzwonic. Istnieje takze Wydzial Fizyki. Tam jest sekretarka. Mozna zadzwonic do sekretarki. I tak dalej, jesli kogos drecza pytania rodem z mechaniki kwantowej: istnieje, czy nie istnieje? Jesli kogos to dreczy, to mozna sobie sprawdzic.
.
Ze jak slucham? Ewie-Joannie sie nie chce? Za duza fatyga? Przepraszam, ale nie oferuje lekarstwa na lenistwo. Ja tylko wskazuje, co mozna by zrobic, gdyby komus sie chcialo.
.
tak samo jak nick.
Nick mowi to, co ma mowic. Prosze na nim tupnac mysza i poogladac zdjecia. Prosze sie nie zaslaniac nieumiejetnoscia zrozumienia, co widac na fotografii.
13 lutego 2010, o godzinie 03:39
Dark,
dzieki za zolnierza. Wyjasnilo sytuacje.
No i ty mi nie tlumacz jak cieleciu na granicy rzeczy oczywistych, jezeli nie zrozumialas ( moze niejasno napisalam) glownego przeslania – ze kazda z tych nauk „niescislych” ma dosc duza dowolnosc dzialania wiec nie moze byc traktowana doslownie, a tylko w kategoriach prawdopodobienstw.
Stol jest prosty, poemat juz nie. Interpretacja wiec jest rozna: stolu – racjonalna, poematu: emocjonalno – racjonalna. Jedna jest scisla, druga prawdopodobna.
Dlatego ekonomisci nie sa miliarderami, a pani Staniszkis szefem partii rzadzacej. :)
‘
Zofio,
toz chyba oddalam ci sprawiedliwosc? :)
Narciarza podalam w „” zartobliwie, ale gdybym chciala stworzyc wiarygodna osobowosc, to wlasnie zrobilabym w ten sposob: znalazla autentyczna osobe, przybrala jej nazwisko i imie, stworzyla postac, a potem „pozwolila” na wypsniecie sie informacji. Mozna isc jeszcze dalej, ale to juz wyzsza szkola jazdy na drzwiach. Oczywiscie na potrzeby blogu wystarczy nick i narciarz jest jak najbardziej autentyczny.
Potrafie zrozumiec twoje wystepowanie z odkryta przylbica, ale nie rozumiem dlaczego czynisz z tego warunek oceny wiarygodnosci dyskutanta. To chyba wypowiedz sie liczy a nie legenda jaka ktos o sobie opowiada.
‘
Jednak zgadzam sie, ze prawo jest prawem i powinno obowiazywac. Choc wiem, ze gdyby dzialalo tak jak powinno, to byc moze pan Sobiesiak nie musial by go lamac.
To daje punkt mojemu „marudzeniu nie rzadnemu”.
‘
Maciek, tak prawde mowiac kazdy biznesmen i wszedzie, lamie prawo jak chce ten biznes rozwinac.
13 lutego 2010, o godzinie 03:55
Narciarz,
nie zjezaj sie bo nie ma o co. O meritum dyskusji pomysl a nie o moich wzgledem ciebie „podejrzeniach”. Bo owe „” sluza wlasnie do tego, zeby w pismie zaznaczyc, ze slowo uzyte nie jest uzyte w podstawowym znaczeniu.
To zupelnie niepotrzebnie wysilales sie na ten caly sarkazm i ironie, bo poszla kwantowo w przestrzen. Moze kosmiczna, nie wiem.
13 lutego 2010, o godzinie 05:38
Ewo-Joanno:
jesli masz watpliwosc, co to jest „narciarz”, to zapraszam do obejrzenia zdjec z Bristol z ostatnich dwu tygodni. Tylko kilka zdjec, bo staram sie publikowac tylko te najlepsze. Najlepsze, na jakie mnie stac, co nie znaczy, ze dobre.
http://picasaweb.google.c.....ntain2010#
13 lutego 2010, o godzinie 05:39
Jesli nie wierzysz w moje realne istnienie, to tutaj sa dowody. Staram sie wygladac najlepiej, jak potrafie. Co nie znaczy, ze dobrze.
http://picasaweb.google.c.....AndVideos#
13 lutego 2010, o godzinie 05:41
A na koniec zapraszam na wycieczke na wulkany.
http://picasaweb.google.c.....YorkState#
.
Dobranoc.
13 lutego 2010, o godzinie 05:48
Straszne bicie Pan dostał od blogowiczów, Panie Waldemarze, za „Dzieci Stalina” w „Rzeczpospolitej”. Czy ta masakra wirtualna w jakiś sposób dała Panu do myślenia? Proszę się nie obrażać za obcesowość tych pytań. Mnie wśród kopiących Pana nie było. Ale nie zdobyłem się również na komentarz obronny. Jak Pan sobie tłumaczy ten totalny antagonizm? Większość z kopiących Pana nie posługiwała się jakimś super chamskim językiem. Pan może jest innego zdania, ale niektórzy z nich sprawiali nawet wrażenie całkiem inteligentnych ludzi. Jak Pan sobie tłumaczy ich złą opinię o Panu? Czy uważa Pan ich wszystkich co do jednego za baranów i oszołomów?
13 lutego 2010, o godzinie 11:01
jurcio,
nie odczułem tego ataku na blogu Rzepy ( a także na chyba 8 blogach S24) jako bicia i masakry wirtualnej. Bicie wtedy ma miejsce jeżeli ciosy docierają a one do mnie nie dotarły. To był atak głównie milosników IVRP i PiS, oraz pewnej liczby ludzi czujących nienawiść do Jaruzelskiego i oczywiście przekonanych, że mają w tym pełna rację, a ja żadnej. Nie bardzo więc wiem, co miałby mi dać do myślenia ten atak? Że zmienię zdanie o Jaruzelskim? Nie zmienię, bo nie życzliwa mu publicznośc (a ma jej nie mniej niż mu przeciwnej) je we mnie ukształtowała i nie wroga mu będzie je zmieniać. Jestem i będę po stronie tej co najmniej polowy Polaków, którzy nie podzielają takiego podejścia, jak to w filmie, czy podobnego mu patrzenia na PRL w ogóle i po stronie tej wiekszości Polaków, którzy zaznawszy IVRP mówia nigdy więcej braci u władzy!
Nie widzę też mozliwości nawiązania jakiejś debaty z „tamtą Polską”, bo to ona nie chce jej ze mna nawiązać. Nawiasem mówiąc nie oceniam tak bardzo, jak Pan wyrozumiale tonu tych ataków. Ale może mi Pan napisze co Pana powstrzymało przed stanięciem w mojej obronie? Oczywiście nie oczekiwałem i nie oczekuje tego, ale mnie to ciekawi.
13 lutego 2010, o godzinie 11:36
Mawar,
ale ja uważam, że owe analizy kataryny to „analizy” w cudzysłowie. Wolno mi, a czy się kompromituję w Twoich oczach?
Jeśli nawet tak, to jak wiesz mnie Twoje sądy o mnie- nie bardzo interesują.
Nie mam zwyczaju zabiegać o względy wszystkich dookoła, wystarczy, że mnie akceptują ci, którzy są mi bliscy.
Więcej mi do szczęścia nie potrzeba.
13 lutego 2010, o godzinie 11:42
Narciarzu!
Dzięki za wycieczkę wulkanologiczną – cudowności. P. Joanna w stroju plażowym – miss Arktyki i Kanady do spółki.
Naipsz bliżej co to jest. Czy to zamarznięte gejzery?
13 lutego 2010, o godzinie 14:05
Kij w mrowisko.
http://blog.rp.pl/ziemkie.....apka-gore/
13 lutego 2010, o godzinie 14:42
Kasiu,
nie ten kij i nie to mrowisko. Są dokumentu strony radzieckiej z początków 1988 roku i później, w ktorych oni oceniają sytuacje w poszczegolnych krajach bloku dzieląc je na te, w ktorych partie rządzące nadążaja za pierestrojką, albo ją wyprzedaja i na te, które nie nadążaja, albo są jej wrogie. (Patrz trzytomowe wydawnictwo „Koniec systemu” 1998). Do pierwszych nalezy Polska i Węgry a do drugich reszta. Ekipa Jaruzelskiego nie wlokła sie za Gorbaczowem ciągniete przez niego za uszy, lecz szła równo, albo go wyprzedzała. Jaruzelski był największym sojusznikiem Gorbiego w całym obozie, ale jako mądry polityk musiał zakładać, że to sie może rypnąć i dlatego czasami może robic wrażenie ostrożnego. Nie ma żadnych dowodów, że Michnik z kimś cos negocjował. Rosjanie nie byli durniami, by wiedziec, że to nie Michnik był głównym rozgrywającyam a episkopat, a on nie miał od Kościoła żadnych upoważnień do czegokolwiek, nie miał nawet jego zaufania. Okrągły Stół to jest przede wszystkim porozumienie najświatlejszej polskiej komuny z polskim episkopatem, najwiekszym, najzręczniejszym, najmądrzejszym kolaborantem z PRL przez całe 45 lat, dzieki tym dwu nurtom, plus wierzganie części społeczeństwa od czasu do czasu, Polska była owym „najweselszym barakiem”. Tyle, że takie rozumowania są ponad pojmowanie Pani idola, on jest na to „za prosty”. Szkoda z nim dyskusji.
13 lutego 2010, o godzinie 14:58
Nie stanąłem w Pana obronie, bo nie wiedziałem, jak Pana bronić. Myślę, że stoi Pan po stronie generała, bo konsekwentnie szanuje Pan umowę zawartą przy Okrągłym Stole. Ale jak to wytłumaczyć blogowisku „Rzeczpospolitej”? Generał nie jest świetlaną postacią. Przez cały czas, przez całą swoją karierę, działał pod przymusem. Do ogłoszenia stanu wojennego przymusiła go Moskwa, do Okrągłego Stołu – sytuacja wewnętrzna. Nie czując za sobą po fiasku afganistańskim niewzruszonego jak dawniej wsparcia Kremla, nie widział dla siebie innego wyjścia, jak porozumieć się z Solidarnością. Nigdy niczego nie zrobił z własnej nieprzymuszonej woli, z pobudek patriotycznych, zawsze płynął z prądem. Niełatwo kogoś takiego szczerze szanować i trudno się dziwić, że ludzi ogarnia wściekłość, gdy wmawia im się w żywe oczy, że to bohater narodowy. Oczywiście, nie ma innego wyjścia, trzeba uszanować umowę nawet z kimś takim – generałowi nie może spaść włos z głowy w III Rzeczpospolitej. Ale czy warto gloryfikować go za cenę uszargania własnej reputacji w oczach połowy społeczeństwa?
13 lutego 2010, o godzinie 15:13
jurcio,
ja nigdy nie napisałem, że generał Jaruzelski jest bohaterem narodowym, czy świetlaną postacią. Ja go nie gloryfikuję. W tekście, po którym wylano na mnie kubly pomyj jest wręcz powiedziane, że to postać niejedenoznaczna. Nie podzielam Pana opinii o nim, moim zdaniem prawda jest bardziej złozona i bardziej korzystna dla niego. Uważam, że wprowadzając stan wojenny – bez względu na motywy, ktore nim kierowały, a nie musiały byc złe- uchronił kraj od o wiele wiekszego dramatu, ku któremu szło, bo ja to widziałem. Uważam, że był w całym bloku pierwszym, który dolączył do Gorbaczowa, a nawet go „instruował” i szedł z nim równo, albo krok przed. Moskwa go nie musiała do niczego przymuszać, patrz wpis powyzej pana.
Nigdy w moim pisaniu nie kierowałem się tym, czy popsuje sobie reputacje u kogoś i jest mi to całkowcie obojętne. Nie napisałbym jednego zdania gdybym miał przed oczami ten wzgląd. Piszę to co uważam i tak, jak uważam, że powinno byc napisane. I byloby dziwne gdybym zabiegał o reputacje u takich czytelników, którzy pokazali swoje oblicze w tych blogach o których napisałem. Na szczęście nie musze się u nich o nic ubiegać.
13 lutego 2010, o godzinie 16:24
Maciek,
„Czytam tu opowiadania, że można doskonale działać w biznesie i być dyletantem w ekonomi , prawie itd. Sądzę że ci co wygłaszają takie teorie nigdy biznesu nie prowadzili i nie współpracowali z biznesmenami którzy osiągnęli sukces. Nie ma tak dobrze,(…)”
MAćku,
Niepotrzebnie tyle jadu.
Po pierwsze mowa była o wykształconych ekonomistach, którzy nie zostają miliarderami . Podstawy ekonimii są w szkole średniej, więc każdy powinien wiedzieć co to jest firma, spółka,podatki, konto bankowe, akcje, obligacje itd. To nie jest wiedza uniwersytecka.
Po drugie po co hipotetycznemu panu Stasiowi- właścicielowi warsztatu samochodowego- studia ekonomiczne? Do czego mu znajomość ekonometrii, socjologii,czy stosunków handlowych Australii z Chinami? On wie jak naprawić samochód i zna podstawy matematyki, ewentualnie zrobi sobie krótki kurs księgowości, choć najpewniej, jeśli zatrudnia pracowników , to księgowość poprowadzi mu pani Basia- księgowa, która obsługuje małe firmy w okolicy. Jeśli pan Staś rozbuduje warsztat i zostanie potentatem na rynku, to zatrudni większą firmę księgową i firmę zajmującą się doradztwem podatkowym. Sam nie musi pisać doktoratu z ekonomii, choć pewnie nabędzie praktyczną wiedzę i doświadczenie z dziedziny swojego biznesu, unikania podatków, funkcjonowania administracji itd. Wiedza ta, choć praktyczna, jest z natury rzeczy wyrywkowa, fragmentaryczna,odtwórcza. Jej kreatywność jest znikoma (chyba, że wykorzysta jakąś ciekawą lukę w systemie i zostanie miliarderem). Pan Stasiu zajmuje się robieniem pieniędzy, nie ekonomią.
Kompletni dyletanci ekonomiczni działający z sukcesem na rynku zdarzają się także. Na przykład mój kolega z klasy, który jest sławnym artystą. Jego obrazy i grafiki osiągają zawrotne ceny, choć w dziedzinie matematyki nigdy nie opanował podstaw. Robił tak zabawne błędy, że inteligentna profesor machnęła na niego ręką. Zamiast poznawać tajniki liczb zespolonych,co jest bez sensu dla osoby, która nie umie mnożyć, dzielić i dodawać ułamków, na każde zajęcia był zobowiązany przygotować literę z alfabetu greckiego, która klasie miała służyć za niewiadomą w miejsce oklepanego X. Na początku zajęć podchodził do tablicy i wyrysowywał symbol swoją pewną ręką, a klasa usiłowała powtórzyć w swoich zeszytach. Dzięki temu do dziś wiem jak wygląda psi małe:)
Nie sądzę, by nagle został tytanem księgowości, choć pewnie wkrótce będzie milionerem.
Tak więc podtrzymuję, że nie każdy, kto z sukcesem prowadzi biznes musi być wykształconym ekonomistą.
13 lutego 2010, o godzinie 17:14
Ewo-Joanno,
Spróbuję odpowiedzieć na Twoje wątpliwości co do przydatności ekonomii i nauk społecznych. Myśl przyszła mi(właściwie nam, bo to była dyskusja) do głowy niedawno, przy okazji upadku ekonomicznego Emiratów.
Te nauki teoretyczne, które wydają ci się mało praktyczne tworzą w sumie to, co jest największą przewagą naszej cywilizacji. Mówię o cywilizacji zachodniej. Tworzą pewien system prawno-ekonomiczno- społeczny, który jest jak na razie najskuteczniejszy na świecie. Ja nazywam to grid (siatka). Myśl pojawiła się przy okazji upadłości instytucji w Emiratach, dlatego, że Arabowie od dawna próbowali stworzyć swoją, konkurencyjną , islamską siatkę prawno-gospodarczą. Może wiesz, że w koranie lichwa jest zakazana, dlatego budowali oni np. system bankowy bez lichwy, czyli banki i instytucje finansowe nie mogły pobierać procentów od pożyczek. Stworzono dość zagmatwaną sieć. Ktoś mi kiedyś wyłuszczał na czym polegał fenomen działalności islamskiego systemu prawno-ekonomicznego, ale nie jestem specjalistą.
I co się okazało? W momencie załamania gospodarczego w Emiratach załamał się też cały ich system. Nie można było przeprowadzić upadłości tamtejszych firm. Musieli się zwrócić do nas. Zrobili to Brytyjczycy na brytyjskim prawie upadłościowym!
Podobny problem mają z nami Chińczycy, którzy również usiłują stworzyć konkurencyjny grid, słusznie uważając, że dopóki będą bazować na naszym nie uwolnią od naszej supremacji, bo jesteśmy w tym lepsi,bo na wstępie mamy przewagę, bo ich specjaliści kształcą się na naszych uniwersytetach. Nasz system wciąż się doskonali, na razie nie wymyślono nic lepszego.
13 lutego 2010, o godzinie 18:45
narciarz2
„“Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji”. Tak przy okazji, to Mawar przy swoich znanych pogladach powinien sprawdzic, komu ten cytat jest przypisywany”.
.
Pamietam z lekcji religii, że był on świętym, a w młodości zwany „wołem sycylijskim”. Nie podejrzewałem cię narciarzu aż o taką filozoficzną pobożność. Zawsze sądziłem, że jesteś tylko zwykłym fanatykiem. :) A teraz lecę, bo Małysz leci.
13 lutego 2010, o godzinie 18:48
Dajcie inwestycję, a paragraf się znajdzie – bo jakie prawo taka przedsiębiorczość, oraz inwestycje. Polacy inwestują w Czechach, a czescy przedsiębiorcy w Polsce więc jakś kompatybilność istnieje. Autostrady budują szybciej przy pomocy pozostałości gospodarki nakazowo rozdzielczej.
Długotrwałe powodzenie w biznesie jest zasługą Ducha Świętego, bo jak wiecie sukces ma wielu ojców, a plemnik jest tylko jeden. W powodzeniu wykształcenie formalne lub nieformalne jest warunkiem koniecznym, ale nie wystarczającym. A ksiegowość z przedsiębiorczością ma tyle wspólnego co krytyk literacki z literaturą.
13 lutego 2010, o godzinie 19:02
Powiało znanym smrodem:
http://wiadomosci.gazeta......kiego.html
13 lutego 2010, o godzinie 20:26
p.Kuczynski:
Dzien w ktorym nikt nie skomentuje takiej wypowiedzi zostanie proklamowany swietem panstwowym III RP.
W telewizji co z misja wystapi pani Szczepkowska i powie: „panie i panowie; dzis w Polsce skonczyl sie kaczyzm.”
Czego panu i sobie jak najszybciej zycze.
m@B
neospasmin.blox.pl
13 lutego 2010, o godzinie 20:33
Smrodek rzeczywiście znajomy… :(
No ale skoro się nie można pochwalić własnym kandydatem, to trzeba innych wyeliminować poprzez obsiusianie nogawek.
Na szczęście wyżej nie sięgną, mam nadzieję.
Moim zdaniem kandydat PO powinien zostać zgłoszony w ostatnim, możliwym terminie. Za pięć dwunasta. :)
Niech sobie posiusiają pod wiatr.
13 lutego 2010, o godzinie 22:31
Defekacyjne motywy w antykaczystowskiej propagandzie na blogu Pana Ministra Waldemara Kuczyńskiego przed wyborami prezydenckimi w 2010 roku (niektóre przykłady).
[Defekacja (łc. defaecatio ‘oczyszczanie’ od defaecare ‘czyścić’ od faeces ‘odpady’ lm. od faex, faecis) 1. fizjol. oddawanie kału, wypróżnianie.]
1/ Historiozoficzna uwaga ogólnego zastosowania w propagandzie antykaczystowskiej: „Smród jest łatwy do rozpoznania dla kogoś, kto się wychował w PRLu”. (narciarz2 Says: Luty 3rd, 2010 at 04:43).
2/ Tu jest więcej polemicznych konkretów i trochę emocji: „Wiesz, Mawar. Jeszcze raz się zastanowiłem. I wyszło mi, że ty tak naprawdę wyżej srasz niż dupę masz. Niech to będzie twoim czytaniem na druga niedzielę roku”. (Orteq Says: Styczeń 17th, 2010 at 03:27)
3/ Oba zdania od Sasa do Lasa, łączy je „smrodek”: „Poseł Mularczyk sama chodząca cnota, nic mu nie można zarzucić (Mawarowi chyba SB też nie mogło zarzucić). Tylko jakiś smrodek moralny”. (Zdzislaw_1 Says: Luty 6th, 2010 at 07:56)
4/ Przykład zdania bardziej potakującego niż oznajmującego : „Smrodek rzeczywiście znajomy… ” ( jasnaanielka Says: Luty 13th, 2010 at 20:33)
5/ Fragment recenzji „Towarzysza generała”, dość oryginalny, bo tym razem nie smrodek „a odór lat 2005-2007 chwilami tak walił z ekranu, że prawie zmuszał do otwarcia okiem w mieszkaniu”. (W. Kuczyński, „Gondor i Mordor w Sejmie”).
6/ Najbardziej demaskacyjne afery hazardowej: „Rzeczywiście przesłuchaniu JK towarzyszył odór IV RP. (Petrel Says: Luty 6th, 2010 at 09:43)
7/ Czasem „wali z ekranu”, ale czesem wieje. Tym razem : „Powiało znanym smrodem”. W.Kuczyński Says: Luty 13th, 2010 at 19:02
13 lutego 2010, o godzinie 22:43
I z dziecinną radością pociągnął za sznurek…
Dobranoc
13 lutego 2010, o godzinie 23:23
Mawar,
czy wiesz, że psychiatra ma specjalne określenie dla osób lubujących się wszystkim, co związane z defekacją?
Seksuolodzy wyróżniaja m.in::
Urolalię – wulgarne słownictwo związane z moczem lub kałem ….
Koprofilię – w ktorej bodźcem seksualnym jest kał i czynności związane z nim
Klismafili e – typ dewiacji, w której satysfakcja seksualna jest osiągana poprzez wlewy doodbytnicze.
Flatufilię – rzadko spotykaną dewiację, w której bodźcem seksualnym są gazy jelitowe kierowane na twarz lub do ust partnera.
Mysofilię – dewiację, w której bodźcem seksualnym jest brud (własny, partnera, otoczenia).
***
Może jednak zastanowisz się skąd u Ciebie takie umiłowanie klozetu i wszystkiego co dookoła.
Dosyć często werbalnie to umiłowanie manifestujesz tutaj w blogu.
14 lutego 2010, o godzinie 00:07
Mawarze!
Ponieważ mnie w tym zbiorze nie ma (i nie ma właściwie możliwości, abym zaistniał) zwracam Ci uwagę, że jest to jakaś konsekwencja Twoich wypowiedzi, tak kręcisz komentarzami swoich adwersarzy, że ludzie mniej spokojni występują oburzeniem.
14 lutego 2010, o godzinie 00:21
Zofia Says:
Luty 13th, 2010 at 23:23
Z twojego google-copy-paste wynika, że jest gorzej niż sądziłem. Myślałem, że szanowne blogowisko pojęć typu „smrodek” i „odór” używa jako antykaczystowską mantrę równie naturalnie co niektórzy k… lub ch … Ty zaś sugerujesz, że nie jest to antykaczym tylko może być poważniejszy problem medyczny. Przez grzeczność nie będę zaprzeczał. :)
14 lutego 2010, o godzinie 00:23
Torlin
Na pewno nie było cię w lutym i styczniu. A czy wczesniej – to nie wiem.
14 lutego 2010, o godzinie 03:03
Zofia pyta: Czy to zamarznięte gejzery?
.
Nie, to fale Ontario bijace w brzeg. Ontario jest duze, wiec i fale sa spore. Prawie co roku sie zdarza taka sytuacja, ze nagle przychodzi duzy mroz. Jezioro jeszcze nie zamarzniete, wiec moga byc fale. Jesli przyjdzie duzy wiatr, to rozbryzgi zamarzaja i tworza wysoki wal lodu, ktory widac na zdjeciach. Do dalszych wyjasnien przydalby sie jakis teoretyk. Wyglada to tak: jesli w wale lodu pojawoi sie wklesniecie, to fala w tym miejscu sie skotlowywuje i bryzga w gore jak gejzer. Rozbryzgi buduja stozek, ktory w pewnym momencie sie zamyka u gory, choc od dolu jest wciaz otwarty. Od strony lądu wyglada to jak wulkan. Od strony jeziora wciaz wpadaja fale i z krateru leca rozbryzgi wody.
.
Niestety nie bylem na miejscu, gdy kotlowaly sie fale, bo wtedy sfotografowalbym erupcje z kraterow. Rzeczywiscie wyglada to jak sznur gejzerow.
14 lutego 2010, o godzinie 03:28
Jurcio napisal o Generale: Nigdy niczego nie zrobił z własnej nieprzymuszonej woli, z pobudek patriotycznych, zawsze płynął z prądem.
.
Zawsze mnie ciekawilo, skad biora sie opinie na temat ludzi, ktorych nie znamy osobiscie. Zakladam, ze Jurcio nie zna przedmiotu swojej antypatii. Wiec skad opinia? Czy taki zdecydowany osad uksztaltowal sie po przeczytaniu jego Dziel Zebranych? Ja przeczytalem jedna ksiazke, kilka artykulow, i wysluchalem kilku wywiadow. W wypowiedziach widze czlowieka, ktory zachowuje godnosc w bardzo nieprzyjemnej dla siebie sytuacji, ale powstrzymuje sie od atakow. Wyroznia sie tym na korzysc na tle znakomitej wiekszosci adwersarzy. Ma 87 lat i wlasciwie nic juz nie musi. Moglby pogardliwie milczec, tak, jak to ostatnio robi Polanski. A jednak nie milczy, tylko przedstawia swoje racje. Nie ma w tym najmniejszego sladu „płyniecia z prądem”.
.
Przeciwnie, widzac zachowanie Generala teraz, kiedy on juz nie ma nic do wygrania poza wlasna godnoscia i tym, co uwaza za prawde (do czego kazdy ma prawo), ja nie daje zlamanego szelaga za zdania podobne do Jurciowych. Ludzie sie az tak nie zmieniaja. Jesli ktos zachowuje sie godnie stojac nad grobem, to najprawdopodobniej przez wiekszosc zycia tak sie wlasnie zachowywal.
.
Aleksander Malachowski powiedzial o Generale, ze na tle komisji sejmowej robil wrazenie giganta wsrod liliputow. Teraz takze robi takie wrazenie. Na tej podstawie wkladam Jurciowe zdanie tam, gdzie moim zdaniem jest jego miejsce. Nawet nie miedzy bajki.
14 lutego 2010, o godzinie 03:36
Jesli idzie o smrodliwe okreslenia, to na miejscu Mawara nie cieszylbym sie, ze panuje taka zgodnosc opinii na temat kierunku politycznego popieranego przez Mawara oraz na temat wypowiedzi Mawara w szczegolnosci. Takie opinie przelozyly sie na wynik wyborczy w roku 2007. W tym roku znow sie przeloza. Kazda wypowiedz Mawara utwierdza czytelnikow, aby na pewno pojsc i zaglosowac. Na szersza skale taka sama robote wykonuje Prezes.
14 lutego 2010, o godzinie 03:41
A tutaj jest wstepne podsumowanie komisji hazardowej.
http://www.polityka.pl/kr.....dowej.read
14 lutego 2010, o godzinie 03:48
Ciemna Strona Księzyca. I zeby tylko jedna…
http://www.polityka.pl/ga.....obiet.read
14 lutego 2010, o godzinie 08:02
Znakomity, moim zdaniem, artykul w Znienawidzonej Gazecie na temat ratownictwa gorskiego.
http://wyborcza.pl/1,7548.....ytwie.html
.
Zwracam uwage, ze bohater artykulu nie dosc, ze nalezal do PZPR, to wrecz byl w KC. Z zapartym tchem czekam na komentarze naszych blogowych milusinskich.
14 lutego 2010, o godzinie 10:05
Wybacz Mawar,
ale to nie blogowisko, ale Ty delektujesz się, jak sam napisałeś – defekacją.
Blogowisko stwierdziło tylko, że to śmierdzi!
A odór przypisało nie tylko Tobie, ale całemu PiS z prezesem i prezydentem RP włącznie.
Blogowisko jest bardziej subtelne i po takie terminy (z wyjaśnieniem, by nie było wątpliwości o co chodzi) nie sięga przez grzeczność wobec najwyższego urzędu w kraju piastowanego przez PiS-owca.
Nie odweacaj Alika ogonem.
14 lutego 2010, o godzinie 10:16
Drogi Nasz Gospodarzu, Mili Blogowicze
Zakochanym w kimś specjalnie, konkretnie lub dozgonnie, zakochanym w sobie,
wszystkim kochającym ludzi w myśl zaleceń ks. Twardowskiego,
kochającym w myśl chrześcijańskiej zasady kochaj bliźniego swego, jak siebie samego
(ludzi z PiS i Mawara też to obowiązuje, jeśli się deklarują jako chrześcijanie, w tym też i katolicy),
życzę miłych i sympatycznych Walentynek.
*
Je renierais ma patrie
Je renierais mes amis
Si tu me le demandais
On peut bien rire de moi
Je ferais n’importe quoi
Si tu me le demandais
*
Si un jour la vie t’arrache à moi
Si tu meurs que tu sois loin de moi
Peu m’importe si tu m’aimes
Car moi je mourrai aussi
Nous aurons pour nous l’éternité
Dans le bleu de toute l’immensité
Dans le ciel plus de problèmes
Mon amour crois-tu qu’on s’aime
Dieu réunit ceux qui s’aiment
*
Le ciel bleu sur nous peut s’effondrer
Et la terre peut bien s’écrouler
Peu m’importe si tu m’aimes
Je me fous du monde entier
Tant qu’l'amour inond’ra mes matins
Tant que mon corps frémira sous tes mains
Peu m’importent les problèmes
Mon amour puisque tu m’aimes
*
J’irais jusqu’au bout du monde
Je me ferais teindre en blonde
Si tu me le demandais
J’irais décrocher la lune
J’irais voler la fortune
Si tu me le demandais
*
Muzyka też piekna….
http://www.youtube.com/wa.....gTGmbA40ZQ
14 lutego 2010, o godzinie 10:35
Wspaniała, ale ja mam inną propozycję
1. jedna z najpiękniejszych wtedy kobiet Europy
2. najbrzydszy mąż jednej z najpiękniejszych wtedy kobiet Europy
3. piosenka, która z dnia na dzień zlikwidowana została w Rozgłośni Harcerskiej z pierwszego miejsca na Liście Przebojów i więcej jej nie nadano (słyszałem, że na osobiste polecenie Gomułki)
http://www.youtube.com/wa.....HiMDB19Dyc
14 lutego 2010, o godzinie 11:26
Torlinie,
pamiętam! Można było ją kupić w formie pocztówki dźwiękowej, takiej z nakładaną warstwą plastikowa z nagraniem. Dostałam to od chłopaka i to nie dlatego, że się we mnie podkochiwał, ale dlatego, że nie mogłam jej nigdzie dostać a on z rodzicami bywał w Warszawie i mi przywiózł. Ojciec nie chciał mim kupić, bo ponoć to nie była stosowna piosenka dla dziewczyny. W Szczecinie „wyparowała” błyskawicznie, to był szlagier na prywatkach! Każdy z młodych chciał ja mieć w swoich zbiorach. Ja oczywiście także.
Powszechnie zwana „pościelówką” albo „seksi-przytulanką”
Słyszałam dosyć często w radio. Ale już nie pamietam kiedy, czy w czasach Gomółki czy kilka lat potem potem. Ale bywała b. często.