Powiało smrodem IVRP!
Prezes Kaczyński po długim okresie chowania się po kątach, by nie przeszkadzać wizażystom w przedwyborczym ocieplaniu wizerunku brata dał wywiad Newsweekowi. Trzeba mu bardzo za to podziękować, bić mocno brawo zachęcając do dalszych podobnych i częstych występów.
Zobaczyliśmy świeżutki, nietknięty czasem i chowaniem się, styl opisywania świata i ludzi, który słyszeliśmy i widzieliśmy niemal codziennie przez dwa ponure lata 2005-2007. Znane słowa, zwroty i frazy, płytę i taśmę odtwarzaną od lat. Każdy występ tego człowieka to polityczny „dzień świstaka”, intelektualna próżnia, wypchana czarną materią, tyle, że w przeciwieństwie do fizycznej, dobrze znaną.
Wszędzie złe moce, złe intencje, złe myśli, złe plany, skrywane parszywe czyny i biografie, TW, WSI, KPP, Werhmacht. Wszędzie, poza braćmi – bezwględnie i raz na zawsze – oraz świtą partyjną póki nie podpadnie. Macki wypełzają z zakamarków, dobrze znanych prezesowi, ale niemożliwych do wskazania, choć duszą za gardło zniewoloną przez nie ojczyznę. Układ wszędzie, choć lepiej nie mówić, bo media skołowały ludzi, że go nie ma. Ale jest – kłębi się wokół zły świat; Niemiec, Rusek, Unia, Rura, Sobiesiak, przeciek. I Tusk, synteza, krystalizacja czarcich mocy, większa niż generał Jaruzelski.
Ale pojawiła się nadzieja dla narodu, jeden złoczyńca już zawisł na haku wyszykowanym w lochach CBA i ustąpił z walki o prezydenturę, a na dwóch pretendentów po nim czeka haków zatrzęsienie o których prezes, „kapitan Hak” III Rzeczpopspolitej doskonale wie, ma je w kuferku i już zaciera ręce rozmyślając kiedy i który wyciągnie. I patrzy na przerażone twarze Sikorskiego i Komorowskiego oraz Agnieszki Kublik, cynglówy Michnika nie przejmując się tym, że owe jego radości pełne opowieści o hakach kojarzą się jej raczej z wizerunkiem politycznego łajdaka z marginesu niż prezesa dużej partii.
Teraz poważniej. Jarosław Kaczyński tym wywiadem przypomniał nam dobrze znaną twarz i zapach „kaczyzmu” oraz ich IVRP. Nic, absolutnie nic się nie zmieniło. Miejmy tą twarz w pamięci ilekroć będzie się gadało o „ocieplaniu” wizerunku prezydenta Kaczyńskiego i część komentujących naiwniaków weźmie to serio. Nie dajmy się zwieść oszustwu. Nie ma dwóch Kaczyńskich, jest jeden w dwóch osobach i ten właśnie pokazuje się nam w Newsweeku. Ocieplanie to kłamstwo, pułapka na wyborców, puderek nowy, charakterek stary. Nie można ocieplić zimnych. Za ocieploną kotarką jest smród IVRP, który właśnie się ulotnił. Na razie bezpiecznie dla otoczenia, choć niemiło.

14 lutego 2010, o godzinie 12:13
Te współczesne haki mają zastąpić dawne cudowne miecze, wykuwane tajemnie, czy też pierścienie, nie mówiąc o kąpielach całego ciała za wyjątkiem pięty…
Etos rycerski gra na wszystkich instrumentach!
Przekuwamy miecze i pierścienie na haki!
Metoda pozostaje… podstęp, zdrada, podłość…
14 lutego 2010, o godzinie 12:14
ALE W IMIĘ JEDYNEJ, SŁUSZNEJ SPRAWY!!!
Haki w dłoń!!!
14 lutego 2010, o godzinie 12:50
Ja też nie bardzo rozumię tej naiwnej wiary w jakieś „haki”. Jak ostatnie wydarzenia wykazały żądne leniwstwo, skrajna niekompetencja, hamstwo, łajdactwo, kłamstwo i kradzież nie komromitują polityka, jesli łaskawier nam rządzące media tak zadecydują, więc nie wiem jaka to taką tajemniczą wiedzę muszą mieć bracia żeby kogoś spróbować kompromitowac. Chyba, że mają dowód, że Sikorski jest ludożerca. Ale nawet wówczas pojawią się publiciści czołowi, którzy zechcą Narodowi wytłumaczyc, że jest to normalne, o to Naród walczył przez stulecia i jest dobrze jak jest a może nawet lepiej. PKB przecież rośnie, inflacja maleje, giełda rosnie jak na drożdziu więc o co chodzi.
14 lutego 2010, o godzinie 12:56
Czas Olimpiady ,zwyczajowo czas pokoju a tu ogłaszaja ostrzeżnie o hakach spoczywajacych w lochach BBN ( tam zapewne gromadza „Haki ” ,bo do niczego innego ten urząd nie służy)
Jarosław jest chory i ma Gorączkę .
Natomiast jego brat Lech będzie (oby tak było! ) na wyścigi słał będzie jako PIERWSZY gratulacje do Vancouver przylepiając się tym razem do wspomnień z uprawiania zimowych sportów – może biegacza na drewnianych nartach .Minął czas wspominania bramkarza piłki ręcznej .
14 lutego 2010, o godzinie 13:26
Jest pewna synergia między obłędem politycznym i hakomanią Jarosława Kaczyńskiego a kampanią szkalowania gen. Jaruzelskiego przez pewne kręgi mu bliskie.
Im częściej i jaskrawiej objawiania się szaleństwa Kaczyńskiego, tym bardziej jawi się obraz tego, od czego uwolnił nas Generał, wprowadzając stan wojenny. I tym bardziej jest gnębiony gen. Jaruzelski.
Hak w szufladzie – to klasyka z repertuaru politycznego minionych totalitaryzmów XX w.
Współcześnie sięga po nie Łukaszenko dając do wiwatu niektórym Polakom w Białorusi.
Marzy się też taki system rządzenia Polakami – Kaczyńskiemu.
Warto o tym pamięć i nie zapominać.
14 lutego 2010, o godzinie 14:41
I jam zauważył coś dziwnego, dziś sam dym wysiadał z garbusa w kwiecistych spodniach. Wyzwolony z kilkudniową brodą. Gdy pali trawkę i słucha Nahornego, gdy ten z Konstantym Kulką gra Szymanowskiego. A potem przesuwam się wiotko, a potem koliście, jak chmurka. Aż nagle bum!!! Jakaś straszna nieżyczliwość, jakiś smród, jakaś nietolerancja, słowem królestwo IV RP z czarnym królem w tle.
I gdzie te czasy lepsze, Gdzie generał? Co nas uratował. Nasz kochany Łukaszenka w czarnych okularkach. Laleczka prawie nieżywa, a jednak niepostrzeżenie łapką ruszająca, dekrety nią podpisująca!
Płaczmy po nim, bo lepszego już mieć nie będziemy.
14 lutego 2010, o godzinie 15:18
Głosie,
to co napisałeś o gen. Jaruzelskim świadczy, że albo jesteś po prostu głupim, albo brak Ci elementarnego wychowania.
Ty się już niczym od Mawara nie różnisz w poglądach..
14 lutego 2010, o godzinie 15:58
Uprzejmie zapraszam do obejrzenia zdjec z ogarnietej kryzysem Warszawy. Zapraszam zwlaszcza Ewe-Joanne, ktora nie wierzy ani w kryzys, ani w moje istnienie.
http://picasaweb.google.c.....Eve200910#
14 lutego 2010, o godzinie 16:05
W braku Mawara przytruwaja Glos z Indoorem przy akompaniamencie Zofii. Indoor jak zwykle widzi wszystko na czarno. Pewnie zatrul sie dymem z papierosa, bo podobno nalogowiec. Glos zatrul sie na swiezym powietrzu i epatuje nas swoją kulturą osobistą. Z kolei Zofia wszedzie widzi strasznych dzialaczy ’81.
.
Mi sie wydaje, ze z niczym nie nalezy przesadzac. Ani z czarnowidztwem, ani z chamstwem pod adresem prawie dziewiecdziesiecioletniego czlowieka, ani bronieniem na sile tego, czego mozna bronic rozumną argumentacją.
.
Blogoslawię was wszystkich, co pokazalem na jednym ze zdjęc z Umęczonej Warszawy.
14 lutego 2010, o godzinie 16:28
Widać, że już rozmawiamy w POLSKIM gronie.
A więc chyba mój balon kwiatowy wylądował wreszcie w Warszawie.
Wylądował nie znaczy jednak, że osiadł na dobre na mieliźnie.
W każdym razie pozdrawiam czcicieli generała, co w piasku złotem na dobre ugrzęźli… swoich myśli.
14 lutego 2010, o godzinie 16:32
Wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego sromotnym dowodem, że kompletnie nie potrafi się odnaleźć w nowej sytuacji. Tyle lat przygotowań przeciwko Tuskowi wzięło w łeb. Podobną traumę przeżywa SLD. Zwłaszcza że odpadł im jedyny pewny pewniak Cimoszewicz. Niech tylko zakandyduje w dowolnych barwach, najlepszy przedstawiciel lewicy skończy na poziomie 3 % poparcia. A co do haków – dawno przerdzewiały i ciemny lud tego już nie kupi. Generalnie twierdzę, że Jarosław Kaczyński ma wiele z Władysława Gomułki, a jego zaletą to, że najlepiej nadaje się do epoki dawno minionej.
14 lutego 2010, o godzinie 16:43
Glosie, nikt nie mowi o „czczeniu” Generala. Nalezy rozrozniac rozmaite kategorie wypowiedzi. Czlowiek jako-tako kulturalny wyraza swoj krytyczny stosunek bez niepotrzebnego chamstwa. Niestety, w Polsce sie przyjelo utozsamiac chamstwo z pogladami politycznymi. Na zasadzie „mam przekonania, wiec dowale zarowno przeciwnikowi politycznemu oraz jego stronnikom”. Tymczasem dowalanie jest niepotrzebne w celu wyrazenia swoich mysli i przekonan.
.
Ja nie czcze Generala, natomiast uwazam za stosowne bronic go przed wypowiedziami takimi jak Twoje i jeszcze gorszymi. W kulturalnym towarzystwie wyrazilbym swoje krytyczne mysli pod jego adresem. Niestety, do takiej sytuacji nie dochodzi, wiec musze go bronic. Gdybym nie bronil, to automatycznie ulokowalbym sie po stronie Twojej oraz Ziemkiewicza.
.
Paredziesiat lat temu ktos z KORu ponoc powiedzial „wsadzili Moczulskiego i znow musimy bronic sk..syna”. Sytuacja sie powtarza. Znow trzeba kogos bronic. Niestety Ty sie dokladasz do takiej potrzeby.
14 lutego 2010, o godzinie 17:42
A przecież, za pazuchą, czeka jeszcze słynna „krótka lista” – drżyj Stokrotko i wy inni szatani, o których jest wiedza, ale powie się wtedy kiedy będzie trzeba – na razie poczeka się! Choć tak po prawdzie haki już w niektórych młynach mielą, a i skutki tego widać wśród dziennikarskiej braci tak w weryfikacji i interpretacji tematów, jak i w doborze spolegliwych pismaków – sorry: „publicystów” – którzy za marne synekury, bądź obietnice nieujawniania zawartości swoich teczek, godzą się wyrzec godności i profesjonalizmu.
14 lutego 2010, o godzinie 17:45
Drogi Narciarzu2
Przyznam się, że lekko wybiłem się z dyskutowania z wami i nie bardzo rozumiem, jak kulturalny człowiek, może wypisywać różne bardzo obraźliwe epitety w okienku dialogowym, a potem jeszcze je wysłać w świat i uważać się za takiego kulturalnego, chyba, że jest to scenka nasza powszechna gminna, gdzie krzyczy się – patrz o ołoooo – KULTURA!!!
14 lutego 2010, o godzinie 17:50
Pod poprzednim wpisem Torlin z Zofia wymienili wspomnienia na temat poscielowy, ktora zostala zdjeta na osobiste polecenie Gomolki. Bardzo piekna piosenka. Na YouTube skomentowana jest nastepujaco.
When „Je t’aime moi non plus” was released as a single later that year it caused an absolute scandal. Indeed, Gainsbourg’s erotic lyrics and Jane’s passionate whispering totally outraged public opinion. The international press attacked the song’s „lewd” message, radios banned it from their playlists and the Vatican went so far as to issue a statement condemning the immoral nature of the song.
.
Znaczy sie, nie Gomulka, tylko Watykan, i nie tylko na antenie Rozglosni Harcerskiej. Byc moze Gomulka zreszta tez, ale jesli tak, to pod dyktando. Z tej krotkiej informacji wynikaja wnioski. Po pierwsze, komunisci nie zawsze i niekoniecznie psuli zabawe. Po drugie, Watykan zawsze i koniecznie psul zabawe. Po trzecie, zabawnie byloby obejrzec miny funkcjonariuszy Watykanu po pokazaniu im zakazanej piosenki na YouTube. Po czwarte, Watykan jak zawsze przegral swoje niegdysiejsze batalie. Jak zawsze, Watykan niczego sie z przegranej nie nauczyl i dalej probuje.
14 lutego 2010, o godzinie 17:51
A tak w ogole, Glosie, to o co Ci chodzi? Co masz na mysli w swoim najnowszym wpisie?
14 lutego 2010, o godzinie 18:04
Narciarzu2
Czas zdjąć gumniaki i pozwolić stopom odpocząć! O, to m. in. chodzi, aby stopy nie śmierdziały. Zbytnio.
14 lutego 2010, o godzinie 18:18
Glosie, mysle, ze zakonczymy dyskusje na Twoim ostatnim wpisie. Nie mam ani czasu ani ochoty wymieniac uwag na tym poziomie. Na razie.
14 lutego 2010, o godzinie 18:21
Jeśli zaś chodzi o politykę moi mili, to chodzi znowuż o coś innego. O właściwą perspektywę. Czy to jest walka dobrego ze złem. Czy też nie tyle sztuka, co konieczność dokonywania wyborów w określonych realiach politycznego dnia i owej nocy szekspirowskiej, która cały czas w zasadzie trwa.
Słyszałem, że ostatni film Romana Polańskiego „The Ghost Writer”, sytuuje się bliżej przeważająco polskiego spojrzenia na kwestię istoty polityki, czyli scenariusz ułożony został w konwencji walki dobra i zła. Myślę, więc że zostanie on doceniony, także w krajach walczącego Islamu.
Ja zaś postrzegam działalność każdego polityka w innych realiach, jako narzucającego reguły gry i podporządkowującego się im. Daleki więc jestem od widzenia zbawcy w osobie, tego kto się podporządkowuje zwłaszcza, gdy cena bycia u władzy jest perfidnie wyznaczona przez faktyczny ośrodek władzy.
Z drugiej strony nie mam żadnych iluzji co do tego, jak bardzo „polityczna” jest droga wychodzenia innych polityków z takiej sytuacji zależności. Także tutaj nie operowałbym ornamentyką bitwy dobra ze złem.
14 lutego 2010, o godzinie 18:30
Narciarzu,
nie widzę wszędzie „strasznych działaczy ‘81″, ja ich widzę w Kaczyńskich.
I widziałam ich osobiście w latach 1981-1989 i też nie wszędzie. Ale byli. Głośni i chętni do wieszania na latarniach.
14 lutego 2010, o godzinie 18:42
Uff. Wiosna chyba idzie.
Wczoraj widziałam wieczorem sznur gęsi….Leciały na zachód.
Na dworze ciepło i odwilż.
Dzięki remontowi dachu w lutym mam od dzisiejszego popołudnia potop w mieszkaniu. W gabinecie leje mi się na głowę, wszędzie stoją wiadra, miednice i gary, meble poodsuwane od ścian, folia i szmaty na parkiecie, olbrzymie zacieki na ścianach spływające wodą, tudzież bąble na suficie kapiące na głowę!
Szlak mnie trafia, bo jestem bezradna jak niemowlak.
Nic nie poradzę, dekarze przyjdą do roboty jutr rano.
Wezwałam tylko szefa swojej wspólnoty mieszkaniowej, by zobaczył jak mu remont przebiega chałupy.
Nie cierpię takiej sytuacji, gdy jest jakieś nieszczęście a ja nic nie potrafię pomóc, zrobić, zapobiec. Stoję i się gapię jak mi dewastuje się mieszkanie.
Niechybnie czeka mnie malowanie mieszkania na wiosnę. A ja nie mam żadnego grosza odłożonego na takie katastrofy.
Poza tym muszę kupić nową lodówkę! A finanse pozwolą mi na takie inwestycje dopiero …w sierpniu.
Mój budżet domowy nie jest z gumy i mam tyle forsy na miesiąc ile mam, nie za dużo.
Fatalnie mi się ten nowy 2010 rok rozpoczął.
Oby mi tylko takich przypadków nie przybywało, co się kompletnie załamię….
14 lutego 2010, o godzinie 19:36
Tutaj jest temat z pogranicza biznesu, polityki, historii, pryncypiow ustrojowych, resentymentow, oraz kryminalu. Jesli potraktowac ten temat powaznie, to on jest bardzo ciekawy. A jesli potraktowac go politycznie, to jest znakomina okazja do ugrania kilku procentowych przez jakichs demagogow.
http://dziadul.blog.polityka.pl/?p=52
14 lutego 2010, o godzinie 20:21
Zofio!
Rozumiem i współczuję. Sama przeżyłam istny horror z zalewaniem mieszkania, ale to była sprawa sąsiadki z góry, która próbowała wymusić na spółdzielni zamianę mieszkania, którego nigdy nie remontowała ani nie malowała na inne większe, bo mieszkała z synem a to mieszkanie jednopokojowe. Wymyśliła sobie, że jeśli udowodni, że ma w mieszkaniu wilgoć i grzyb, to jej to mieszkanie wymienią. Kiedy pierwszy raz wylała wodę na swoją podłogę i ja pobiegłam sprawdzić, co się dzieje, bo mi zalało cały sufit w kuchni i pawlacz, gdzie miałam sezonowe ubrania. Zeszła na dół… popatrzyła na ten cały kram i stwierdziła - rzeczywiście, narobiło pani szkody… ale teraz pani mi załatwi zamianę mieszkania! Ja zupełnie nie zrozumiałam jej odzywki, aż do czasu, kiedy zaczęło mi zalewać mieszkanie w różnych miejscach, gdzie wcale nie było instalacji wodnych! Zawsze działo się to w wolną sobotę, kiedy byłam w domu. Latałam, jak głupia i zbierałam osobiście wodę w jej mieszkaniu w nadziei, że to co zbiorę, nie wleje mi się do mieszkania. A lało się tak, że lustro wody u niej stało np. pod tapczanem. Pani była zawsze elegancko ubrana i cierpliwie mi tłumaczyła, że to skutek grzyba w ścianie. :)
Na moją uwagę, że jest od trzech tygodni susza i upał usłyszałam, że właśnie dlatego ten grzyb się poci!!!
Oczywiście biegałam do zarządu spółdzielni, do rady nadzorczej, pisałam kolejne pisma i skargi, przychodziły różne komisje, PZU przestałam pokazywać te ruiny, bo zalania zdarzały się nawet 18 razy do roku!!! Na dźwięk kapiącej wody budziłam się w środku nocy i wywalałam na podłogę wszystkie ręczniki z szafy. Miałam zalaną instalację elektryczną i pioruny mi chodziły po ścianie – pytałam panią, czy chce siebie i mnie pozabijać? A ona się uśmiechała tajemniczo i znów mówiła o tym grzybie… Okazało się, że na ten cały chłam dała się nabrać nawet lokalna telewizja i zrobili reportaż o tym, w jakich warunkach mieszkają ludzie w mojej spółdzielni! Pani siedziała na tle mokrej ściany i kupy klepek z odklejonej mozaiki podłogowej. Podobno była jakąś kombatantką, ale najważniejsze było to, że miała jeszcze drugiego syna – prawnika, który zapewniał jej całkowitą bezkarność.
Dostała wreszcie to mie4szkanie na zamianę, bo władze spółdzielni chciały już tylko mieć spokój…
Po czym podała sp-nię do sądu o odszkodowanie za zniszczone meble oraz spleśniałe futro ze strzyżonych marabutów bezcennej wartości i podała mnie za świadka!!!
Na rozprawie, w przerwie ten syn – prawnik podszedł do mnie i wyjawił mi, że jego mama nie ma do mnie pretensji za wszystkie przykrości, jakie ją ode mnie spotkały! Mało się nie wściekłam. Odpaliłam mu wedle uznania, ale tych lat nie odda nikt :D
Potem wprowadziła się spokojna pani, która wyremontowała od podstaw całe to mieszkanie – nawet ściany wewnątrz się zawaliły -i już wiem, że dobry sąsiad to skarb bezcennej wartości.
Zofio! Współczuję ci bo wiem, co to znaczy remont po zalaniu.
14 lutego 2010, o godzinie 20:38
Ten prawnik z pewnością nadawałby się do obrony generała. Tak sobie wyobrażam, że po wygranej sprawie podszedłby do kamery i powiedział: „mój klient nie ma pretensji za wszystkie przykrości jakie go od polskiego społeczeństwa spotkały.”
14 lutego 2010, o godzinie 21:10
Niektóre budynki należałoby wszakże celowo zalewać. I ile to możliwe razem z ich twórcami. W architekturze jest styl, który Salvador Dali nazywał pedalskim. (Styl ten jest romantyczno klasyczny). W stylu tym jest wybudowany m. in. Biały Dom (White House :D).
Był on bardzo popularny w Polsce pod koniec XVIII wieku, szczególnie częsty na Kresach Wschodnich I Rzeczypospolitej. Tak więc jakąś korzyść estetyczną z utraty kresów i zyskania ziem zachodnich na pewno mamy.
14 lutego 2010, o godzinie 21:31
Indoor napisał: Jak ostatnie wydarzenia wykazały żądne lenistwo, skrajna niekompetencja, chamstwo, łajdactwo, kłamstwo i kradzież nie komromitują polityka[...]
Ja myślę, że to zbyt wąsko zakreślona refleksja… A przy tym nie nowa, nie oryginalna myśl. Nie tak dawno oglądałem obraz pt. „Złoty Środek”. Gdzie jedną z głównych postaci był Minister Przekształceń, który na pytanie co przekształca, odpowiedział krótko: WSZYSTKO ( W tej roli wystąpił niezastąpiony aktor komediowy Kowalewski). Niestety nie udało mu się przekształcić Bazaru Różyckiego.
A w finale filmu wielka rodzina adwokacka połączyła się z wielką rodziną praską, mężczyźni, którzy po mieczu, po kolei odsiadywali wyroki za złodziejstwo we Wronkach.
Tak, więc nie wszyscy Indoorze są temu procesowi wyłaniania przywódców przychylni. Film Polski w każdym razie nie! Radio Ma ryjai Antoni Macierewicz, także!
14 lutego 2010, o godzinie 21:54
Nie wiem Głosie. Jesli z takich typów spod ciemnej gwiazdy jak Ryszard Sobiesiak robi się narodowego bohatera biznesu to już tylko tego brakuje, by Chlebowski i Drzewieckim postawili Kosę na sztorc i poprowadzili Lud w jego ludowym Gniewie przeciwko skorumpowanym politykom. Myslę też, że te gęsi co Zofia je wypatrywały to nie były gęsi, tylko gajowy Marucha. I to nie był sznur, tylko jego jelita. Sznur on już dawno przegrał u Sobiesiaka.
14 lutego 2010, o godzinie 21:59
Narciarz2
„Zwracam uwagę, ze bohater artykułu nie dość, ze należał do PZPR, to wręcz był w KC. Z zapartym tchem czekam na komentarze naszych blogowych milusińskich”.
.
Nie zauważyłeś, że Jagiełło wypisał się tego towarzystwa w możliwym jeszcze do przyjęcia terminie – na początku stanu wojennego? Widocznie nie chciał mieć nic wspólnego z towarzyszem generałem i jego pomocnikami. Parę miesięcy temu nagrodzony wysokim odznaczeniem przez prezydenta. Stan wojenny to jest ta graniczna data, ci którzy dalej trwali przy komunie to osobniki pożałowania godne i/lub oportuniści. Wcześniej Jagiełło życiorys miał skomplikowany bardziej niż sądzisz, autor z „Gazety” albo tego nie wiedział, albo się ocenzurował. A rzecz to ciekawa, bo dotyczy prehistorii środowiska korowskiego i już dawno opisane zastało przez historyków. Jagiełło to nie jest postać jednowymiarowa jak z kreskówki. Ale generalnie to środowisko alpinistów i ich rodzin zachowywało się w PRL bardzo przyzwoicie, wieloletnim szefem PZA był przecież prof. Andrzej Paczkowski. Zwykle była to inteligencja, na ogół nie w pierwszym pokoleniu. Około połowy lat 80. kolega rozmawiał z matką himalaistki Wandy Rutkiewicz, czy nie zgodziłaby się aby z jej mieszkania wyemitować audycję Radia „S” (mieszkała na ostatnim pietrze wysokiego budynku na Wilanowie). Uprzedzając, że to może być ryzykowne, usłyszał: – Proszę pana, proszę nie żartować, ja jestem wnuczką powstańca styczniowego! Wanda również pomagała, kiedy była w Polsce przewoziła swoim samochodem różne trefne rzeczy. Więcej pewnie mógłby Onyszkiewicz powiedzieć.
14 lutego 2010, o godzinie 22:10
Indoorze,
Wróciwszy dzisiaj z lasu, zauważyłem liczne przejawy frustracji wśród okolicznej miejskiej ludności. Często wyraża się ona w agresji słownej. Bardzo neurotyczna atmosfera, która mnie dziwi i jest dla mnie odległa, zwłaszcza zaraz po powrocie z bajkowej przy kampinoskiej krainy. Rzeczywiście wiele można wybaczyć np. Janowi Krenzowi, z uwagi na jego niezaprzeczalny talent muzyczny i erudycje, a o wiele mniej Sobiesiakowi z uwagi na ich zupełny brak. No, ale aby go od razu wieszać, to chyba przesada…
14 lutego 2010, o godzinie 22:24
głos zwykły – 20:38
Ten prawnik z pewnością nadawałby się do obrony generała.
#
Czy do obrony generała by się nadawał, tego nie wiem. Widuję go jednak od czasu do czasu w telewizji, jak komentuje niektóre wydarzenia, jako pracownik naukowy – dr. praw :D
Co ja się wtedy uśmieję!!!
14 lutego 2010, o godzinie 22:24
Zofia
„I widziałam ich osobiście w latach 1981-1989 i też nie wszędzie. Ale byli. Głośni i chętni do wieszania na latarniach”.
.
To esbecka propaganda w celu mobilizacji szeregów partyjnych. A także, aby dać odpór siłom, które chciały nas wyrwać z Układu Warszawskiego i rzucić w łapy imperialistów z NATO i EWG (dziś UE). Były nawet listy proskrypcyjne i rodzina Bąbczyńskich-Jelonków ze Szczecina miała być zgładzona w pierwszej kolejności. :) Sami sobie robiliście wodę z mózgu i ona chlupocze do dziś. Nawet nie było przypadku ostrzyżenia działaczek partyjnych na łyso, jak to robiono z kolaborantkami podczas okupacji hitlerowskiej. A w niektórych przypadkach może by się i przydało. Wiem, że Warszawie zastanawiano się w 1982 r. nad kolaborantką Olgą Lipińską, ale w końcu skończyło się na potraktowaniu merkaptanem (bardzo cuchnącą substancją) jej kolaboranckiego teatru na Żoliborzu.
14 lutego 2010, o godzinie 22:29
Mawar:
Twierdzi pan ze w panstwie autorytarnym jaki bylo PRL akurat PZA bylo poza zasiegiem rzeczonego panstwa?
Akurat w tym zwiazku panowala demokracja?
Wieksza nizli w np. SDP ? Wieksza nizli w PZPR? Wieksza nizli na uczelni w ktorej pracowal p.Paczkowski?
Cos chyba nie tak: albo panstwo wszystko(w tym PZA) za twarz trzymalo, albo PRL to nie zaden totalitarny/autorytarny twor.
Albo rybka albo pipka.
ml
neospasmin.blox.pl
14 lutego 2010, o godzinie 22:44
mawar:
Czy ruscy rozstrzeliwujac w Katyniu bylych polskich policjantow postapili dobrze czy nie bardzo?
Pytam w kontekscie tego czego dokonywali koledzy rzeczonych policjantow po drugiej stronie granicy- w Generalnym Gubernatorstwie?
Czy Ruscy powinni byli zaufac polskim policjantom i stworzyc z nich czerwona milicje tak jak Niemcy stworzyli grantowa policje?
Ruscy mogliby sie wtedy spodziewac wiernej sluzby czy kontestacji ?
Ktore wiec zachowania wobec tej czesci „polskich elit” byly wlasciwe; te sowieckie czy te hitlerowskie?
Boo jak widac, polscy policjanci mogli sluzyc kazdemu, byle im tylko szanse dac…
Powyzsze pytania zupelnie nie off topics; mam nadzieje ze dostrzegl pan to.
pozdrawiam
ml
neospasmin.blox.pl
14 lutego 2010, o godzinie 22:47
Mawae,
jesteś chorym człowiekiem.
Proponuję psychiatrę.
*
A tak na marginesie – nie wiem czy te kilkaset ludzi na sali, wobec których padały słowa o wieszaniu komuchów na latarni to SB propaganda, czy szczere słowa niejakiego Mariana Jurczyka.
Nikt się wtedy nad tym nie zastanawiał. Ja także i słyszałam te płomienne przemówienia na własne uszy.
Co do listy do wieszania – to jesteś w błędzie, jak zwykle.
Red. Jelonek, od 1985 r. mój mąż był wysoce ceniony w gronie opozycji, choć 100% komuch.
Na pewno bardziej niż Ty w gronie swoich towarzyszy z opozycji.
Chciałbyś się cieszyć takim zaufaniem ludzi opozycji jak Jelonek i „Kurier” który prowadził w tamtych czasach!
Żebyś Ty choć w 1/100 znał historię, której się czepiasz!
Jak Ci coś niewygodne – to SB propaganda.
Z Ciebie taki kombatant opozycji, jak z koziej dupy trąba.
Jesteś żałosny.
14 lutego 2010, o godzinie 22:54
Mam nadzieję, że ten cichy bohater, co zasmrodził teatr Olgi Lipińskiej został wydobyty na światło dzienne i stosownie uhonorowany przez prezydenta swojego brata.
Czy dostał krzyż kawalerski, czy jakiś pospolitszy medal?
Tak się pytam… Należy się, jak psu micha.
14 lutego 2010, o godzinie 23:00
No i jeszcze jeden wariant kariery bohaterskiego skunksa…
Może dostał pracę w ABW,CBA lub cóś w podobie?
Dobranoc.
14 lutego 2010, o godzinie 23:02
Mawar.
Ty mnie nie rozśmieszaj.
Z Jagiełłą, bo ja z nim w towarzystwie Urbana i jego koleżanki małżonki balowałam w pałacyku Maciejewo koło Szczecina.
Oczywiście po stanie wojennym, żeby być dokładniejszą.
Robiłam wtedy wywiad z Urbanem dla Dziennika Szczecińskiego (prywatna gazeta, nie partyjna).
Imprezka była solidna, Koleżanka małżonka red. Urbana była z przyjaciółką z telewizji.
Jak dorwiesz Jagiełłę, to popytaj czy przypomina sobie jak z p. Małgorzatą spili furmana piwem i w jego zastępstwie odwoziłam towarzystwo bryczką do pałacu.
Do dzisiaj mam wytargowaną od Jagiełły jego podkoszulkę z napisem jestem agentem KGB, Mossad, CIA i coś tam jeszcze.
Nikt z tego towarzystwa nie rzekł ani pół złego słowa pod adresem Generała, co do opinii nt. opozycji to ja już pomilczę.
Tworzysz jakieś mity kolego Mawar.
Bo ja mam wywiad wydrukowany w DS, zdjęcia z Maciejewa i podkoszulkę.
14 lutego 2010, o godzinie 23:23
Muszę Cię przeprosić
Mawar
z tym Jagiełłą.
Owszem były balety w Maciejewie – ale to nie Jagieło, lecz ówczesny wiceminister kultury Waldemar Dąbrowski.
Poszukałam zdjęć, by sobie przypomnieć, no i się okazało, że to nie ten.
Co do reszty, to bez mian.
Dzięki Bogu, że udało mi się szybko pomyłkę sprostować!
Ale Jagiełłę też znam, zaraz przypomnę sobie skąd.
14 lutego 2010, o godzinie 23:40
Zofio,
a tego w białym co stoi obok Wasiaka – musisz znać…
15 lutego 2010, o godzinie 00:14
jasnaanielka
.
„Mam nadzieję, że ten cichy bohater, co zasmrodził teatr Olgi Lipińskiej został wydobyty na światło dzienne i stosownie uhonorowany przez prezydenta swojego brata”.
.
Faktycznie został nagrodzony przez L. Kaczyńskiego wysokim odznaczeniem. Czy cichy bohater? Był jednym z organizatorów i wykonawców odbicia z łap SB Jana Narożniaka, postrzelonego przez zomowca w 1982 r. Dziś zajmuje się uchodźcami z Czeczenii, czasem występuje w telewizji. Nazywa się Adam Borowski.
15 lutego 2010, o godzinie 00:15
Pan,
panie Kuczyński ma rzadki dar przyciągania redaktorów i redaktorek Radia Erewań…
.
Swoi do swego…?
15 lutego 2010, o godzinie 01:06
Wanda również pomagała, kiedy była w Polsce przewoziła swoim samochodem różne trefne rzeczy.
.
Ja takze zajmowalem sie kolportazem roznych trefnych rzeczy, a teraz bronie Generala przed takimi jak Ty, Mawar. Roznie sie ukladaja ludzkie losy.
15 lutego 2010, o godzinie 01:11
Jesli idzie o zasmradzanie i golenie na lyso, to najbardziej zadziwiwia mnie, jak mysl obozu tzw. niepodleglosciowego trafia w utarte koleiny. Tak nawiasem, to oboz ma teraz niezly zgryz. Ich jedynym pomyslem na istnienie jest wyzwalac, bo niczego innego nie potrafia. Jesli dojda do wladzy, to niekompetencja bardzo szybko wychodzi na wierzch. Nawet porzadnego raportu o zlikwidowaniu czegos tam nie potrafia napisac. Jedynym dla nich ratunkiem jest znowu zejsc do podziemia, i z tej komfortowej dla nich pozycji znowu wyzwalac Udreczona Ojczyzne. I dlatego mnie nie dziwi, ze Prezes znow jest w opozycji. Nic innego nie potrafi. Mam nadzieje, ze niedlugo bedzie to opozycja mniej niz 5-cio procentowa.
15 lutego 2010, o godzinie 01:18
Głosie,
chyba nie do końca zrozumiałeś Indoora, sugerując, że wzywa do wieszania Sobiesiaka.
Wręcz odwrotnie: Indoor domniemywa raczej, że Chlebowski jako Bartosz Głowacki mógłby poprowadzić ludowe powstanie przeciw skorumpowanym politykom, co wyraźnie (zważywszy na relacje Sobiasiak-Chlebowski) pozwala sądzić, że Sobiesiak mógłby być raczej Kościuszką owego powstania, a wieszanymi skorumpowańcami byliby raczej Kamiński i Kaczory :).
.
Do Pana Ministra zaś,
jako działonowego tanka (think) z Czerskiej mam pretensje, że mój pomysł o cyklu artykułów GW apoteozujących Sobiesiaka (pod roboczym tytułem „Jak hartowała się stal”) znalazł tak skromne odzwierciedlenie:
po Gadomskim „Normalne stosunki biznesu z politykami” zaledwie Sawka „I love Rysiek, Rysiek Sobiesiak”.
.
Panie Ministrze,
tak się nie godzi:
Elitarna Inteligencja, wypatrująca w GW Wskazówek Ałtorytarnie Ałtorytetowych niczym kania dżdżu lub moher homilii Ojdyra – wymaga w kwestii Sobiesiaka większej troski.
Większej pieczołowitości.
Większego wkładu pracy natury piedestałotwórczej.
.
Tu trzeba ab ovo:
dzieciństwo uciśnione przez kaczomoheryzm, młodość w cieniu kaczej tyranii, wiek dojrzały plugawiony przez fanatyzm smrodliwych wyziewów IV RP w wykonaniu CBA – Securitate IV RP…
.
To musi być cały cykl artykułów – numer w numer GW – a nie takie pojedyncze jaskółki!
.
Panie Kuczyński -
trzeba siać, siać, a nie opieprzać się!
15 lutego 2010, o godzinie 02:17
Dopiero teraz zauważyłem, że wpis Gospodarza opatrzony jest dwuznacznym tytułem: „Ładnie maleje”. Tuskowi istotnie ładnie zmalało do zera, Sikorskiemu też maleje, odkąd Wałęsa (11 lutego 2010) ostrzegał: „Będą haki na Sikorskiego. (…) „Komorowski jest bardziej ukorzeniony w Polsce” – dodaje”. Bolek czasem plecie, a czasem wie co mówi.
.http://dziennik.pl/polity.....kiego.html
.
Jak widać Wałęsa powiedział to samo co Okrutny Kaczor, ale wcześniej i obaj raczej się nie umawiali co do treści. :) Pozostają nam domysły, gdzie jest ukorzeniony Sikorski, skoro Komorowski bardziej w Polsce??? :)
.
Pan Minister napisał 6 akapitów i używając 371 wyrazów i 2552 znaków niczego swym owieczkom nie wyjaśniając. A mógłby – w dyskrecji oczywiście – parę „ploteczek” przytoczyć o których z pewnością wie. Ja się powstrzymam, ponieważ to nie mój blog, nie moje owieczki. Przypomnę tylko, co mówiono o Sikorskim po zdymisjonowaniu go z ministra obrony i mianowaniu na szefa MON A. Szczygły. Obaj skakali ze spadochronem, z tą różnicą, że Szczygło samodzielnie, a Sikorski w tandemie. W każdym razie moja straszliwa przepowiednia noworoczna o 25 latach rządów kaczystowskich w Polsce zaczyna się spełniać. :)
15 lutego 2010, o godzinie 02:29
Tu sa straszliwe przepowiednie napisane przez kogos innego. Ciekaw jestem, jakie haki Mawar wyciagnie na Ernesta Skalskiego? Smialo Mawarze, ujawnij haka. A poki co, poczytajmy:
http://alfaomega.webnode......%80%a6%20/
15 lutego 2010, o godzinie 03:27
Panie Waldemarze Kochany,
proszę wyciąć ten wpis I-szy, ten z godz. 3,07 – o Białorusi,
Daje niżej poprawiony!
Z góry dziękuję.
Smród IV RP, a nie smrodek i potężny.
Nosiłam się z tym tematem, jak z jajkiem, ale napisałam.
*
Mam zamiar poruszyć temat bardzo kontrowersyjny, ale szalenie istotny – stosunek Polski do Polaków, będącymi obywatelami obcych państw – na kanwie wydarzeń na Białorusi.
Polacy na Białorusi stanowią zaledwie 4% ludności. Wg spisu ludności w 1999 r. było ich 394 tys. Tylko 16,5% z nich uznało jako język ojczysty – język polski. 57,6% w domu mówi po białorusku, 37,7 po rosyjsku, po polsku zaledwie 4,7%. Najwięcej Polaków mieszka w obwodzie grodzieńskim, 294 tys. co stanowi, ¼ ludności tego obwodu i ¾ wszystkich białoruskich Polaków. Tyle oficjalne dane.
*
Polska konstytucja, w art. 6 pkt 2. zapewnia, że „Rzeczpospolita Polska udziela pomocy Polkom zamieszkałym za granicą w zachowaniu ich związków z narodowym dziedzictwem kulturalnym”.
Wszystkim Polakom, a nie wybiórczo.
Polska ustawa zasadnicza – nie dzieli Polaków na tych, „dobrych”, będących w opozycji wobec władz niektórych państw, gdzie są obywatelami, i na tych „złych”, którzy władze tubylcze uznają i w ramach porządku prawnego tych państw żyją i pracują, których nie interesuje działalność opozycyjna.
Takiego podziału w polskiej konstytucji nie ma.
Natomiast istnieje i kwitnie taki podział w praktyce naszego rządu, parlamentu i członków Parlamentu Europejskiego.
W praktyce polityki wobec państw Europy wschodniej – rząd polski zmusza Polaków na obczyźnie i to wbrew ich woli, do dokonywania wyborów i to takich, które mogą narazić ich na represje.
Wprowadzając tego rodzaju praktykę automatycznie tworzy się z różnych związków mniejszości w państwa Europy wschodniej, popieranych oficjalnie przez polski rząd – jawne organizacje opozycyjne wobec tamtejszych władz.
Taka praktyka stoi w jawnej sprzeczności z polską konstytucją.
Pomoc Polakom zagranicą to jedno a wspieranie walki opozycji w krajach Europy Wschodniej o wolność i demokrację to drugie.
Nie wolno tych dwóch spraw mieszać.
Polacy mieszkający na Białorusi są obywatelami tamtego państwa, gdzie żyją, pracują i działają na podstawie tamtego, krajowego prawa, a nie polskiego.
O tym nie należy zapominać.
Polsce powinno zależeć na stonowaniu konfliktu między Polakami na Białorusi, a nie jego eskalacja.
I nie dlatego, że Angelika Borys o prezydencie Łukaszence publicznie mówi – dyktator a na balkonach wywiesza hasła „Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród”, ale dlatego, że w efekcie od lat narastający jej konflikt z władzami Białorusi – nie tylko podzielił tamtejszych Polaków, ale ten podział pogłębia.
Cierpią na tym zupełnie niewinni ludzie, Polacy, którzy są daleko od wszelkich polityk, działań opozycyjnych itp.
Żadna władza, w jakimkolwiek państwie – nie toleruje opozycji, dążącej do zmiany ustroju politycznego. I to jest wpisane w ryzyko każdej organizacji opozycyjnej. Ryzyko represji, szykan, pociągania do odpowiedzialności prawne z byle, jakiego powodu.
Odwieczna polityczna zabawa w „policjantów i złodziei”. Znana odkąd instytucja państwa istnieje na świecie.
Postępowanie rządu Białorusi nie jest tu akurat jakimś wyjątkiem.
Ciekawa jestem, jaka byłaby reakcja, gdyby w związku mniejszości niemieckiej w Szczecinie, uznawanym przez parlamentarne ugrupowania polityczne o wybitnie antypolskich nastawieniach, wywieszono na balkonie transparent z napisem – „Pomorze Zachodnie przez wieki niemieckie, zdewastowane przez Polaków”
Wspierano by finansowo prezesa, który co raz, by mówił publicznie i oficjalnie o prezydencie Kaczyńskim jako dyktatorze z fobiami niemieckimi i hakami na niepokornych w zanadrzu. Polska, dążyłaby wszelkimi sposobami do zlikwidowania tego związku, a bardzo popierała inny, nie polityczny i zasymilowany. Oczywiście zrobiłaby też publiczną awanturę Angeli Merkel i kilka mniejszych w Parlamencie Europejskim.
Więc reakcja „dyktatora”, ale i prawowitego prezydenta Białorusi jest w granicach polskich standardów zachowań.
Polska, jako państwo wobec Polaków na Białorusi zachowuje się dosyć podle, uznając jeden związek mniejszości polskiej, a drugi nie, stając się stroną w konflikcie między nimi.
Polska jako państwo winna stać obok i pomacać wszystkim Polakom na Białorusi, a nie tylko tym Polakom poplecznikom Angeliki Borys, którzy są w opozycji wobec Łukaszenki.
Bo takie jest państwa konstytucyjny obowiązek.
Polska może wspierać ugrupowania opozycyjne, ale nie pod szyldem związków mniejszości polskiej.
Niech sobie rząd i parlament Polski działa identycznie, jak CIA i pakuje pieniądze w iluzoryczną budowę demokracji, jak czyniła na Ukrainie czy w Gruzji, ale na Boga, nie kosztem wszystkich białoruskich Polaków!
Pani Borys natomiast, jak chce bawić się w organizację opozycyjną, niechże nie czyni tego pod szyldem Związku Polaków, bo to nadużycie i prawdę mówiąc – przestępstwo.
Nie każdy Polak na Białorusi chce być opozycjonistą. Ale chce mieć Związek Polaków, uczyć się tam języka polskiego, sięgać po polską książkę w bibliotece, czytać gazety wydawane na Białorusi w polskim języku, uczyć się w historii o tym, co Polacy uczynili dobrego na obecnej ziemi białoruskiej, a nie na polskich kresach wschodnich, chce korzystać z pomocy humanitarnej, czasem wysłać dziecko na kolonie do Polski czy zapisać do ludowego zespołu pieśni i tańca, by pielęgnowało tradycję i kulturę Polaków z tych ziem. Chce mieć normalny kontakt z Polską, krajem jego przodków. Nie chce mieć wszystkiego upolitycznionego do granic absurdu.
I ma do tego prawo.
Zapowiedź nieoficjalna (patrz – GW) o kolejnych represjach wobec takich Polaków, jakie ma zamiar podjąć polska dyplomacja jest po prostu skandalem.
Polak z Białorusi persona non grata w Polsce, bo nie chce być w opozycji wobec rządu kraju, w którym legalnie mieszka, pracuje i działa z pożytkiem na rzecz innych Polaków i nie popiera Angeliki Borys?…
To się nadaje do Trybunału Sprawiedliwości w Strasbourgu.
Oto niechlubny, więc skandaliczny przyklad pracy polskiego MSZ wobec Polaków na Białorusi.
Helena Bohdan, wiceprezes, nie szanowanego przez polskie władze Społecznego Zjednoczenia “Związek Polaków na Białorusi”, 12 lutego tego roku tak napisała:
(…)
„Wyssany z palca i sztucznie podsycany konflikt polsko-polski już porządnie się wszystkim znudził i żeby nie był tak straszny, to stałby się absurdalnie śmieszny.
Coraz częściej zadaję sobie ostatnio pytanie, kto na tym całym konflikcie zyskał? Jedno wiem na pewno, tylko nie Polacy na Białorusi! (…)”.
Helena Bogdan informuje, że dzięki ludziom z otoczenia Angeliki Borys, część Polaków z Białorusi, działających w innych organizacjach są dla Polski persona non grata!
Pisze ona:
(…)
Zakazem wjazdu do RP objęci zostali wieloletni czołowi działacze SZ ZPB, kombatanci Wojska Polskiego, Sybiracy, nauczyciele i dyrektorzy szkół polskich, dziennikarze i redaktorzy Głosu.
Ostatni taki fakt, to odmowa 11 lutego br. w wydaniu wizy do RP Tatianie Ignacik, redaktor naczelnej “Głosu znad Niemna” oraz mi.
a zaproszenie Towarzystwa Kultury Białoruskiej z Białegostoku mieliśmy odwiedzić to miasto, by zapoznać się z działalnością organizacji, sytuacją Białorusinów w Polsce oraz omówić przeprowadzenie wspólnych przedsięwzięć.
Przez wszystkie te lata mało tego, że nie mamy prawa wjazdu do Macierzy, to jeszcze jesteśmy przez tę grupę szkalowani i nazywani zdrajcami, oskarżają nas o niszczenie ruchu polskiego na Białorusi, chociaż to właśnie my czynimy wszystko, co w naszej mocy, by ta polskość na Kresach Wschodnich nie zanikła.
W całkowitej izolacji od Macierzy propagujemy na Białorusi kulturę polską, dbamy o rozwój języka polskiego, zachowujemy polskie tradycje i obchodzimy święta narodowe.
Nie odstąpimy od swoich przekonań i będziemy bronić swojej pozycji obywatelskiej.
Zależy nam na zachowaniu polsko-białoruskich stosunków dobrosąsiedzkich, o pogłębienie, których przez wszystkie te lata zabiegamy.
Niejednokrotnie zwracaliśmy się do prezydentów, premierów ministrów RP z prośbą o powołanie komisji, która zajęłaby się zbadaniem tej sprawy i pomogła nam rozwiązać coraz to bardziej pogłębiający się kryzys, który sztucznie podtrzymywany jest przez grupę Pani Borys„.
Pytam się więc publicznie:
Czy takie postępowanie polskiej dyplomacji, a wiec polskiego rządu, jest zgodne z art. 6 ust. 2 polskiej konstytucji?
Nie jest.
Nie można represjonować ludzi, tylko, dlatego, że nie podobają się pani Borys!
Przecież to konstytucyjny skandal i przekroczenie wszelkich norm, jakie w naszym państwie obowiązują!
Wychodzi na to, że jakaś awanturnica polityczna decyduje, kto może, a kto nie może przyjechać oficjalnie do naszego kraju!
Może minister Radek Sikorski raczy zauważyć, że nie jest jeszcze polskim prezydentem, ale nadal szefem polskiej dyplomacji, którą obowiązują przepisy ustawy zasadniczej. I zechce przypomnieć sobie i swoim podwładnym, że jego i ich psim obowiązkiem jest jej przestrzeganie.
*
Tzw. polska polityka wschodnia – jest wielkim nieporozumieniem, platformą dzielenia ludzi, represji wobec Polaków na obczyźnie i to nie z rąk dyktatorów, ale polskiego rządu, wiecznych awantur i konfliktów przenoszonych na europejskie forum.
Efekty jej są mizerne, jeśli wręcz nie tragiczne, co widać na przykładzie choćby Ukrainy, o Gruzji nie wspominając.
Żeby nie uciekać się pod nick, tym razem podpisuje się całkowicie jawnie, traktując to, co napisałam, jako list otwarty do premiera Donalda Tuska z ponowionym pytaniem – czy to co opisałam jest zgodne z polską konstytucją, bo ja uważam – ze nie jest.
Uważam, że działanie MSZ i jego placówek na Białorusi wobec tamtejszych Polaków, zwłaszcza ze związków i stowarzyszeń mniejszości polskiej, nie związanych z Angeliką Borys – jest wielkim nadużyciem i nie respektowaniem zapisów ustawy zasadniczej.
Red, Zofia Bąbczyńska-Jelonek
15 lutego 2010, o godzinie 03:41
Moze i smrod, ale czy nie mozna pisac krocej?
15 lutego 2010, o godzinie 05:22
Szkoda Jerzego Turka, najbardziej inspirujacy aktor w polskim filmie. Ale zapewne umarł w świadomości, że jego praca aktorska nie poszła na marne. http://www.youtube.com/wa.....hecpGGOP40
15 lutego 2010, o godzinie 06:02
Zosiu!
Z Tobą dyskusja o mniejszościach Polskich na Białorusi jest jak z Twoją oceną Rosji. Szkoda klawiatury. Już Ci pisałem, spójrz na ten konflikt z punktu widzenia procedur demokratycznych, każda grupa osób ma prawo zakładać dowolne stowarzyszenie, posiadać majątek, statut, pobierać składki, reprezentować i propagować je za granicą. A później spójrz na działania białoruskich władz. O czym my mówimy.
15 lutego 2010, o godzinie 06:13
Co ma propagować? Składki? No bo bez tego nie ma demokracji.
15 lutego 2010, o godzinie 08:08
Torlinie,
ja nie piszę o zakładaniu zwiazków mniejszości polskiej na obczyźnie, ich prawach i awanturach między nimi, w tym na Białorusi, ale o traktowaniu Polaków przez MSZ, czyli polski rząd i urzędowym karaniu tych, którzy nie uczestniczą w białoruskiej opozycji – zakazem odwiedzania Polski (nie wydawaniem wiz).
Bo taka jest prawda.
Popierasz Angelikę Borys, należysz do „praworządnego” wg Polski stowarzyszeniu w obcym kraju – to do Polski wjedziesz.
Jeśli nie – to nie.
Polska prowadzi wojnę z Lukaszenko po plecach Polaków faworyzując jednych, krzywdząc drugich. Poza tym wchodzi w konflikty i staje się stroną.
Napisałam wyraźnie – co innego wspieranie opozycji, co innego pomoc konstytucyjna Polakom na obczyźnie.
To co robi w tej chwili polski rząd – jest to sprzeczne z polską konstytucją i szeregiem przepisów międzynarodowych.
I nie mam nic więcej do dodania.
***
Narciarzu,
można, ale jak się pisze w takiej formie, jak ja napisałam – trzeba było dać przykład łamania konstytucji. I przedstawić racje Polaków na Białorusi z tej drugiej, nie pro-Borysowej strony.
Pani Borys – to nie wszyscy Polacy białoruscy.
15 lutego 2010, o godzinie 09:47
Zofio!
Joj!
Piszesz dla naprzykładu:
„Ciekawa jestem, jaka byłaby reakcja, gdyby w związku mniejszości niemieckiej w Szczecinie, …
Wspierano by finansowo prezesa, który co raz, by mówił publicznie i oficjalnie o prezydencie Kaczyńskim jako dyktatorze z fobiami niemieckimi i hakami na niepokornych w zanadrzu. „
.
Toż Pan Kuczyński, Redakcja GW i Cała Postępowa Inteligencja niczego innego o prezydencie Kaczyńskim i PiSie od lat nie mówią!
Że dążą do dyktatury, mają fobie antyniemieckie i haki na niepokornych!
Czy dajesz do zrozumienia, że Pan Kuczyński, Redakcja i Postępowa INteligencja (łącznie z Tobą) to jurgieltnicy ościennych krajów, i mówią to bo ich wspierają z zagranicy?!
Jej Bohu, toż to Radio Maryja w czystej postaci!
.
Dalej zaś piszesz:
„… Polska, dążyłaby wszelkimi sposobami do zlikwidowania tego związku, a bardzo popierała inny, nie polityczny i zasymilowany. Oczywiście zrobiłaby też publiczną awanturę Angeli Merkel i kilka mniejszych w Parlamencie Europejskim. „
.
Joj!
Toż Postępowa Polska wcale nie dąży do likwidacji związku mówiących, że prezydent Kaczyński to dyktator z fobiami niemieckimi i hakami na niepokornych w zanadrzu.
.
Wręcz przeciwnie – związek taki wspiera z całych sił Rząd (wraz ze Zbychem, Rychem Mirem i Grzechem), Partia i wszystkie POstępowe media! W ramach obrony demokracji przed kaczymi zapędami totalitarnymi…
.
To nie Polska, tylko oszołomy z Radyja robią awantury Angeli Merkel, twierdząc że polskojęzyczne gazety o niemieckim kapitale i różne niemieckie fundacje ingerują w polską politykę wewnętrzną, wspierając tych, którzy mówią o prezydencie Kaczyńskim (a szerzej PiSie) jako dyktatorze z fobiami niemieckimi i hakami na niepokornych w zanadrzu.
.
FE!
wstydź się Zofio i przeproś tych, których pomawiasz o to, że za judaszowskie eurosrebrniki zwalczają prezydenta Kaczyńskiego i PiS!
15 lutego 2010, o godzinie 10:01
Indoor
pomnik Jarząbka powinien stanąć w redakcji na Czerskiej…
„łubudubu, łubudubu, niech nam żyje premier Tusk naszego klubu IIIRP”…
15 lutego 2010, o godzinie 10:01
Czegoś nie rozumiem ,
Z doniesień mediów wynika, że rząd białoruski represjonuje Polaków pełną gębą. A tu słyszę pretensje pod adresem rządu POLSKIEGO.
Czy to nie jest odwracanie kota ogonem? Albo próba przykrycia działań białoruskich władz?
Przypominam, że mniejszość Polska na Białorusi to tacy sami białoruscy obywatele jak wszyscy inni. Mają prawo walczyć o demokrację w swoim kraju, a my mamy prawo ich wspierać, podobnie jak zachód wspierał nasz kraj onegdaj.
15 lutego 2010, o godzinie 10:12
Indoor.
Twoja wypowiedz w dn. 14.02 g. 21,54
Na temat Sobiesiaka.
Nie bedę jej cytował,bo nie ma potrzeby ainteresowani znajdą ,a Ty chyba wiesz co piszesz?
Chodzi mi o sedno sprawy Jego (Sobiesiaka) wypowiedzi przed Komisja Hazardową.
Ciekaw jestem czy tych samych słów użyłbyś gdyby tą sprawę poruszyl np. p. Kluska?
Sobiesiak powiedział prawdę o stosunku posłów(niektorych) prasy telewizji do obywateli szeroko (lub wąsko do biznesu)pojętych
Pozdrowienia z zaśnieżonej Polski
15 lutego 2010, o godzinie 10:37
„Pozdrowienia z zaśnieżonej Polski” No nie. Tylko nie mów, że ślizgujesz w Zielińcu na koszt firmy.
15 lutego 2010, o godzinie 11:13
U Zofii z kolei powiało bolszewizmem. A w ogóle to blog ten nie jest chyba śmietnikiem na którym Zofia zamieszcza swoje prywatne listy do premiera.
Dlatego ja z kolei proszę Gospodarza o wycięcie wpisów Zofii, które suma opisuje jako „list otwarty do premiera”. W końcu ma własny blog i niech tam je zamieszcza. Przytaczam przy tym informację z Jej blogu:
„Żeby nie zaśmiecać bloga (…) wszelkie komentarze polityczno-społeczne są w odrębnym blogu Waldemara Kuczyńskiego.”
15 lutego 2010, o godzinie 11:45
Andrzeju,
a co jest tu bolszewizmem – przypomnienie, że mamy w Polsce konstytucję, ze należy równo traktować Polaków na obczyźnie?
*
Ponieważ poruszyłam b. trudny dla Polski temat, podpisałam się jawnie wszelkimi danymi.
Ponieważ ten blog przede wszystkim czytają politycy – więc jest zaadresowany imiennie do nich.
To nie jest prywatny list, lecz list otwarty.
Zechciej to zauważyć.
*
Dark,
nie bronie Polakmom białoruskim walczyć w opozycji, nalezeć do organizacji opozycyjnych itp.
Ale uważam, że ma być ich dobrowolny wybór, a nie przymus.
Upominam się, by nie mieszać do tego organizacji mniejszości narodowych i nie represjonować ze strony Polski – tych, którzy w opozycji nie mają zamiaru być.
15 lutego 2010, o godzinie 11:55
OT???
tylko tyle ma do powiedzenia na zapytanie Indoor?
Normalka
15 lutego 2010, o godzinie 12:07
Andrzej,
bolszewizmem jest wg Ciebie upomnienie się o respektowanie przez MSZ ustawy zasadniczej wobec wszystkich białoruskich Polaków, a nie wybiórczo?
Poza tym to nie prywatny list, jak mniemasz – ale otwarty!
*
Dark
każdy Polak na obczyźnie, jako obywatel kraju, gdzie mieszka ma prawo być w opozycji wobec jego władz. Ale ma to być jego dobrowolny wybór, a nie przymus.
Nikt też nie zabrania Polsce wspierać nurty wolnościowe w takich krajach jak Białorusi, ale też nie wolno jej zmuszać wszystkich tubylczych Polaków, by czynili to samo.
Jeśli chcemy uczyć Białorusinów demokracji, to nie róbmy z niej karykatury i przxestzregajmy jej u siebie najpierw a potem pouczajmy innych.
15 lutego 2010, o godzinie 12:16
Nie Zdzisław! Musiałem wyjść. (Właśnie wróciłem). Gdyby Kluska wygłosił takie przemówienie to bym pewnie kłaskał (nie przeczytałem dokładnie, piszę to na podstawie reakcji widowni) jak Sobiesiak to mówi to mi się chce wymiotowac. Co do Kluski to ja mogę kilka firm (w tym z Dolnego Sląska) wymienic, które dziwny sposób doprowadzono bez sensu do bankructwa za pomocą decyzji urzędniczych, później często cofnietych, ale już firmy nie było. Zdaję sobie sprawe, że czasami może być to błąd lub nadgorliwość urzędnika, który nastepnie idzie w zaparte ale bywa też czasami, że zadziałała konkurencja za pomocą znajomości w urzędach. Więc dokładnie te układy biznes-polityka których jest beneficjentem Sobiesiak. Sobiesiak nie OFIARĄ jest ofiarą trych praktych , które tak gorąco potępia. Ofiarami to będą konkurenci Sobiesiaka i do niego podobnych „biznesmenów”. Tu tkwi cała pomyłka.
15 lutego 2010, o godzinie 12:30
Co do nadgorliwości urzędnika który idzie w zaparte mój przypadek : w pewnym momencie US zakwestionował kilka pozycji w moich kosztach (wówczas jednoosobowa działalnośc gospodarcza) notabene słusnie, ale bez sensu, bowiem kwestionowała zakup nowej klawiatury do komputera (potraktowałem to jako naprawę) a nie kwestionowała uzupełnienie komputera w cośtam, mimo iż to coś rzeczywiście powinno być księgowany jako środek trwały według ówczesnych przepisów. Mniejsze o szczegóły, zaczęła się wielomiesięczna korespondencja, kilka razy składałem zeznania, wyjaśnienia, pani coraz to dziwniejsze rzeczy wymyślała byle ze mnie zrobić przestepcę podatkową. W pewnym momencie po raz x-ty składałem wyjasnienia, ale tym razem w obecności mojej zony która jako wieloletnia księgowa prowadziła te moje księgi. W pewnym momencie gdy pani siedząc naprzeciwko wertowała ten gruby tom moich akt, nagle moja żona wetknęła palec pomiędzy kartki i zadawała zasadnicze pytanie pokazując na datę widniejącą ma dole kartki:”Czy jest pani pewna, że mój mąż w niedziele składał jakieś zeznania w Waszym urzędzie?”. Okazało się, że pani urzędniczka żeby się zmieścić w jakimś terminie, nieco „zmodyfikowała” (dokładniej ordynarnie sfałszowała) datę mojej ostatniej wizyty. Oczywiście sprawę natychmiast umorzono i więcej pism już nie dostałem. Zresztą sprawa była absurdalnie błacha, nie mam pojęcia o co jej chodziło, prawdopodobnie na poczatku nadinterpretowała jakiś przepis, nastepnie szła w zapartę. Ja bym w zyciu nie wyłapał tej zamiany daty. Trzeba być dobrym księgowym.
15 lutego 2010, o godzinie 12:34
Indorze,
GW już zarządziła, że Sobiesiak to nowy Bohater Naszych Czasów (jaki Lermontow z Michnika, takich i bohaterów wybiera sobie do lansowania GW), więc nie broń Zdzisławowi bicia czołem przed kolejnym po Palikocie popiersiem Panteonu Czerskiej; nie może nie bić, bo straciłby we własnych oczach status inteligenta :)
15 lutego 2010, o godzinie 12:37
Widzę, że Zofia wkrótce zacznie pewnie walczyć o konstytucyjne prawa gloryfikatorów faszyzmu i komunizmu. W końcu co prawda każdy ma prawo krytykować te totalitaryzmy ale przecież nie można nikogo do tego zmuszać. Stosowne zapisy w Kodeksie Karnym są więc gwałtem na Konstytucji.
W świetle wpisu
http://kuczyn.com/2010/01.....ment-89563
Zofia pewnie niedługo da „popalić” również Gospodarzowi, który współpracując w radiu Wolna Europa „jątrzył” i „zaogniał” sytuację w Polsce zamiast ją łagodzić. W końcu społeczeństwo żyło wówczas w kraju socjalistycznym z przymusu, a nie wyboru i w jego interesie było mieć znakomite relacje z władz. A m.in. Gospodarz poprzez swoje „awantury” o tych, którym ówczesne status quo nie odpowiadało, negując przy tym środowiska akceptowane przez komunistyczne władze, prowadził „szaleńczą” politykę generującą „niepotrzebny chaos”. I o zgrozo, działalność ta finansowana była przez amerykański imperializm, który w ten sposób realizował doktrynę Trumana (oby była potępiona na wieki).
:D
15 lutego 2010, o godzinie 12:49
Poza tym to nie prywatny list, jak mniemasz – ale otwarty!
To jest Twój prywatny list, bo tylko Ty się pod nim podpisujesz. Otwarty znaczy tylko tyle, że podałaś go do publicznej wiadomości.
15 lutego 2010, o godzinie 12:52
Andrzeju,
na razie Zofia w oratorskim zapale popadła w radyjomaryjność, sugerując podanym przykładem, że walczących z kaczyzmem uważa za zaprzedanych Niemcom :)
15 lutego 2010, o godzinie 13:45
Andrzeju
albo nie umiesz czytać ze zrozumieniem, albo miesza Ci się Twoja własna fantazja z faktami zawartymi w moim tekście.
Przeczytaj wolno, głośno to może w końcu zrozumiesz.
Na razie przypisujesz mi treści, których u mnie nie ma.
Przypisujesz mi intencje, których też nie mam.
Poza tym snujesz domysły oparte na jakiś wyimaginowanych przesłankach.
Z logicznym myśleniem u Ciebie raczej nie tęgo.
List otwarty – jest listem podanym do publicznej wiadomości, zatem nie prywatnym.
Rozumiesz różnice między przymiotnikami „prywatny” a „publiczny”?
Jak nie to Ci podpowiadam: prywatny – list, transport konflikt itp., jest przeciwieństwem publicznego – listu, transportu, konfliktu.
Mam dla Ciebie prostą radę Andrzeju,
- czytaj dokładnie, to co napisane, a to czego nie ma …między wierszami.
Mam zwyczaj pisać wprost, a nie z tekstem w domyśle.
Nic nie pisze miedzy wierszami.
Mam świadomość, kto czyta to, co napisałam i dlatego piszę prostymi, krótkimi zdaniami, bez używania trudnych lub dwuznacznych słów.
15 lutego 2010, o godzinie 13:52
Uchachany,
a gdzie ja walczę z kaczyzmem w liście o białoruskich Polakach?
Ja walczę z przeraźliwą, krótkowzroczną polityczną głupotą, która jest odporna na barwy polityczne, z brakiem szacunku wobec konstytucji, z pogardą dla logicznego myślenia, za prywatą i dzieleniem Polaków, czy to w Polsce czy zagranicą na zantagonizowane grupy, co jest już niewątpliwie praktyką przyjętą od „kaczystów”.
Czyli z gangreną, która zżera polskie życie polityczne.
Nie oczekują, by tacy ludzie jak Ty, Mawar, Andrzej czy inni akurat to zrozumieli.
taska naiwna to ja już nie jestem.
15 lutego 2010, o godzinie 14:29
Czytam komentarze do wpisu Zofii , i na tym tle rodzi się pytanie .Czy panowie Adwersarze znacie kraj w Europie i Ameryce , w którym mieszkający tam Polacy prezentują dobrze zorganizowaną grupe narodową, nawet na tle innych Nacji ??!.
Nie znam spójnej organizacji Polonijnej ,więc może wypada poszukać winy u Polaków .Przykładowo olimpijska dziś Kanada – jak wypada porównanie zdolności współpracy w tym kraju Ukraińców a na tym tle Polaków. Dla dalszych porównań zostawmy w spokoju Polonię Amerykańską (USA) po podobnie wrzaskliwa jak ta Borysówna ,choć tak liczna a i żyją w całkowicie innym,bo Demokratycznym świecie.
Jarosław Kaczyński czułby się tam wprawdzie jak u Swoich ,ale na kompletnym marginesie w miejscowych społecznościach .
ps.
Przesyłajac Zofi pozdrowienia ze Szczecina ,życze dalszej wytrwałości edukacyjnej na blogu pana Waldemara Kuczyńskiego . Kilka tysiecy Polaków którzy po 1990 roku osiedlili się w przygranicznym Landzie , dostosowuje się do niemieckiego porządku prawnego i sa ONi jak wiemy, zadowaleni ze swojego losu .
Więc można !.
15 lutego 2010, o godzinie 14:29
List otwarty – jest listem podanym do publicznej wiadomości, zatem nie prywatnym.
Jak to zwał, tak to zwał. Uważam, że jak piszę w swoim imieniu do kogoś list i chcę go upublicznić, to albo zamieszczam go na własnym blogu (tym bardziej, że go mam i uważam, ze jest poczytny) albo próbuję zainteresować jakąś gazetę aby go wydrukowała. Podrzucanie go na czyjś prywatny blog i to jeszcze z komentarzem „aby nie zaśmiecać swojego” uważam za wysoce niestosowne.
15 lutego 2010, o godzinie 14:30
Ja uważam, że nie należy wycinać wpisów Zofii, ani Narciarza2 jako opinii, które są tak indywidualistyczne i występują tak rzadko pod tą szerokością geograficzną, że są to opinie pojedyncze.
Przyjmijmy, po porostu, że część wpisów jest odzwierciedleniem białoruskiej czy rosyjskiej propagandy państwowej, a część jest nadawana z jednoosobowego radia gumniak, aktualnie zlokalizowanego, gdzieś w USA.
15 lutego 2010, o godzinie 14:54
O Polsko!
O Polsko! my Cię znamy w służebnicy roli,
Nędzną, z purpur odartą przedwiekowej chwały,
Kornie w jarzmie schyloną swym tyranom gwoli
[....]
O, zbudź się. Targnij pęta!… Skiń, a pójdą wici
Od morza wnet do morza, aż po ziemi kraniec:
Ile dłoni jest polskich – tyle za broń chwyci,
Ile serc – tyle życie poniesie na szaniec.
Targnij pęta! zrzuć łachman niewolniczej szaty!
Syny Twoje krew mają w żyłach purpurową -
Starczy Ci na królewskie odzienia szkarłaty…
O Polsko! jeno wspomnieć zechciej, żeś Królową!
Franciszka Arnsztajnowa
15 lutego 2010, o godzinie 15:02
Widać mamy w kraju i za granicą piastunów naszej nędzy, co widzą Polskę wciąż w służebnicy roli. Pogląd ten nie jest tożsamy z realizmem politycznym.
15 lutego 2010, o godzinie 15:05
Tak trzymać Zofio. Ja też uważam ze są różne role do spełnienia w życiu przez różnych ludzi. Jeśli ktoś założy sobie, że mus jest robić rewolucję na Białorusi to taką rolę będzie ten ktoś pełnił konsekwentnie i nikt mu tego nie odbierze. Tobie nikt nie odbierze roli przeciwnej. A o to też przecież walczyli udatnie, i to przy pomocy pewnych sił zagranicznych, i nasz Gospodarz, i Andrzej zmilitaryzowany do dzisiaj, i uchachany. Oraz wszyscy inni autorzy posłania do narodów Europy Wschodniej. Nie wiadomo dokładnie o co walczy głos zwykły. Ale nawet i on o cos walczy. I jemu tez nikt tego nie odbierze. Bo i to Polska walczyła az wywalczyła.
.
Nawet nie jestem pewien czy i ci walczacy z wiatrakami nie mają pewnych osiągnięc. Tak jak osiągnięcia nie kwestionowane, i chwalone do dzisiaj i na tym blogu, mają ci wszyscy, co zawsze nawołują do umiaru. I do POKOJOWYCH dążeń do zmian. Bo tego nauczał sam JPII. No ale ten akurat autorytet ciebie niczego nie musiał w tej materii nauczac.
.
Zofio, proszę oświeć jeszcze raz rzesze blogowe jak procentowo się przedstawiają Polacy na Białorusi jeśli chodzi o zwolenników i przeciwników Lukaszenki. Może to pomoże niektórym się zorientować kto i kogo ma uszczęśliwiać w Królestwie Alaksandra Pierszaho. Bo ze nie mamy tam do czynienia z Królestwem Lecha Aleksandra to chyba niektórzy już wiedzą.
.
Pozdrowienia przynoszę. I wcale nie z kolebki zadnej rewolucji światowej. Bo w stoczni, przyznaję się ze wstydem, nigdy nie byłem.
15 lutego 2010, o godzinie 15:20
Orteg,
kolejny piramidalnie idiotyczna decyzja polskiego rządu! W sprawie Polaków białoruskich!
I jakże ich krzywdząca.
To łamanie konstytucji bezczelnie, jawnie i w biały dzień.
- Członkowie reżimowego Związku Polaków na Białorusi już od dziś nie dostaną wiz do Polski . Wraz z nimi wszystkie osoby odpowiedzialne za prześladowania polskiej mniejszości na Białorusi – oświadczył wiceminister MSZ Andrzej Kremer.
„Reżimowa” wg polskiej dyplomacji – to legalnie działająca w legalnym państwie europejskim, w myśl ustawodawstwa tamtego kraju społecznościowa organizacja mniejszości polskiej.
Polska wyklucza białoruskich Polaków tylko za to, że daleko im do polityki, walki opozycyjnej i że chcą w obcym kraju żyć wg tamtejszych przepisów.
To mi przypomina najgorsze czasy stalinowskie w wydaniu polskiej dyplomacji.
Brak mi słów.
15 lutego 2010, o godzinie 15:41
Orteg,
ponoć w okresie świetności – w Związku Polaków na Białorusi, istniejącym oficjalnie od 1990 r. było 5 tys. czlonków. (1,3% całej populacji mniejszości polskiej, wg stanu ze spisu powszechnego z 1999r)
Teraz zapewne mniej, a po podziale na dwie frakcje -” reżimową” i pro-Borysową w 2005 r jeszcze mniej.
Angelika Borys kieruje swoją frakcją od 2005 r.
Nie sądzę, by było w nim więcej niż 1-1,5 tys. członków.
Z czego trzon stanowi zaledwie ok. 20 osób kierownictwa związku, szefostwo redakcji i związków stowarzyszonych.
I to jest ta cała polska opozycja na Białorusi jak się zbierze towarzystwo do kupy i osoby towarzyszące – to pewnie i nawet setki nie będzie.
15 lutego 2010, o godzinie 15:41
Andrzej,
W sprawie prywatnych blogow słow kilka.
Prawdziwie prywatne blogi to są te, na których pisze ich właściciel i nikt wiecej. Jeśli natomiast blog istnieje po to, by inni go i odwiedzali (czyt. czytali) i na nim pisali to już prywatność takiego blogu nabiera innego wymiaru. Krótko mówiąc: właściciel blogu upierający się przy utrzymywaniu wyłącznie PRYWATNEGO charakteru swojego blogu bedzie skazany na te swoją nienaruszalną prywatność do końca dni swojego poronionego tworu. Takie twory są spotykane i nikt do dzisiaj nie zna ich celowosci. Włącznie z ich autorami. Analogia z pisaniem do tzw. szuflady raczej słabo tu przystaje.
:::
Zofio,
W sprawie dezyzji wizowej naszego MSZ. Musi to byc decyzja z czyms walcząca. Jak dotychczas, nie wiadomo z czym. Ale ze walcząca to napewno. No i tak tez trzymac. Tak jak Tatarzyn Tatarzyna trzymał.
15 lutego 2010, o godzinie 15:53
Waldemarze ze Szczecina,
jako „obcokrajowiec” i zrzutek z obczyzny (zachodniej) co nieco o Polonii wiem, czy to z autopsji zwiedzając Europę czy z opowieści rodziców.
Polonie nigdy nie słynęły z jedności, lecz z frakcji, grup i grupek wzajemnie się niszczących i opluwających. Gdzie Polaków trzech tam 5 partii politycznych i nigdy nie ma wspólnego stanowiska ani kompromisów.
Z tego słyniemy na świecie.
Mnie nie wkurza to, że Polacy są tacy jacy są, ale to, ze polskie władze upolityczniają te Polonię do granic nieprzyzwoitości i dzielą i tak skłóconą między sobą na kolejne frakcje.
Teraz doszło do wykorzystywania owych zagranicznych Polaków do politycznych rozgrywek czy to wewnątrzkrajowych czy na forum międzynarodowym.
MSZ Sikorskiego przeszedł sam siebie sięgając po stalinowskie represje i szykany wobec tych nieszczęsnych Polaków na obczyźnie.
Generalissimus Josip Dżugaszwili ze śmiechu przewraca się w grobie.
15 lutego 2010, o godzinie 16:55
Zofio,
Nie przesadzałbym z tym naszym „słynieniem” w swiecie. Jest w świecie tyle narodowości, tyle państw i państewek, że żeby się przebić na jakieś „słynienie” potrzeba albo nie lada zadymy albo nie byle jakiego bałwanstwa. Jeśli nie wręcz imbecylstwa dotąd nie spotykanego. Co nie oznacza, że nas na to nie stac. Kononowicza stac.
.
Przypisywanie jednak tylko Polonii – a nie wszystkim Polakom, tym w kraju też – skłonności do tworzenia niezliczonej ilości partii jest zwyczajnym nieporozumieniem. Tak mi się przynajmniej wydaje. Bo obserwowałem equilibrystyke partiotworcza w Polsce na przestrzeni ostatniego 20-lecia. I widziałem, tak jak i inni również na tym blogu widzieli, że na przykład wielkich różnic pomiędzy PiS i PO nie było, przynajmniej na poczatku. Bliźniaczość, tfu, zgiń przepadnij maro, tych dwoch ugrupowań była tak myląca, że chyba nawet Michnik stracił jasność widzenia w pewnym momencie. I dał się złapać na „sprawiedliwość i prawo”, głoszone przez PiS. Co niby miało to akurat ugrupowanie postawić wyżej niż inne partie i partyjki kanapowe czy przykruchtowe.
:
Tak na marginesie.
To dla korzyści tego niby nieskazitelnego politycznego ugrupowania pod nazwą „Prawo i Sprawiedliwosc” Michnik utkał aferę Rywina. Tak przynajmniej to wyglądało, szczególnie z punktu widzenia Rywina. Zamkniętego w pierdlu na przestępstwo, którego nie zdążył nawet popełnic. A Polska tylko gorliwosc prawna w karaniu za INTENCJE popełnienia przestepstwa, bez przestepstwa w rzeczywistosci popełnionego, zaistniała w miedzynarodowym prawie niczym meteoryt. I jak meteoryt, natychmiast zgasła. Wiec nawet w tym temacie nie udało nam zasłynac na zbyt długo.
15 lutego 2010, o godzinie 17:08
Uchachany do Indoror’a
powiedział co wiedział,juz ocenił mnie z należyta sobie przenikliwością.
Tu kawałek Twego „odkrycia” Uchachany cytuje
„więc nie broń Zdzisławowi bicia czołem przed kolejnym po Palikocie popiersiem Panteonu Czerskiej; nie może nie bić, bo straciłby we własnych oczach status inteligenta :)
Uchachany, inteligent to jesteś Ty ja jestem ” rzemiechą” teraz już byłym
Cały czas dajesz tego dowód,jaka to u Ciebie inteligencja
15 lutego 2010, o godzinie 17:25
Zofio,
Jeśli niedoszły pop, niewierzący Generalissimus Josip Dżugaszwili ze śmiechu nad Polakami w grobie się dzisiaj przewraca to chyba jest to następny dowód na naszą jakąś wyjątkowość ponadwymiarową? Bo Chruszczow Stalina uśmiertelnił. A my go – unieśmiertelniamy! Przewracającego się ze śmiechu nad nami w grobie.
15 lutego 2010, o godzinie 17:33
Ortegu,
powtarzam tylko opinie o Polakach (Poloniach) z jakimi spotkałam się w Skandynawii, Niemczech a rodzice i brat w Wielkiej Brytanii. Były to opinie bardzo powszechne.
Władze municypalne, organizacje związkowe, organizacje wyznaniowe etc. kwitowały zawsze – Ach! ci Polacy! Najpierw myślałam, że rodzice przesadzają, potem brat, jak zaczął pływać do Wielkiej Brytanii, stwierdził, że nie przesadzali, nic się nie zmieniło. Gdy pojechałam po raz pierwszy, w 1981 e na urlop do Danii też nie wierzyłam, ale się przekonałam szybko z autopsji jak jest. Okropieństwo, rodzice mieli rację. Potem poznałam Polonię szwedzką, niemiecką w Berlinie,. Wszędzie to samo.
Narzekali na nią w senacie Berlina, w parafiach katolickich, że się nie integrują z tubylcami, władze miast szwedzkich i duńskich, ze mało przystosowani i są kłopoty. Szwedzi biadolili, ze Polacy nie potrafią w grupie zająć żadnego wspólnego stanowiska i trzeba z każdym indywidualnie załatwiać sprawy np. tzw. komuny mieszkaniowej.Ze brak im solidarności grupowej, ze skarżą i piszą donosy na siebie.
W Niemczech tak ze sobą rywalizowały różne grupy, że można było zwariować i najlepiej trzymać się od Polaków i ich organizacji z daleka.
Najlepiej dają sobie radę wykształceni, przyjeżdzający do konkretnej pracy ludzie, którzy potem zostają. Ci się związkach polonijnych nie zjawiają, tworzą własne grupy towarzyskie, szybko się asymilują z otoczeniem i wtapiają w lokalną społeczność. Z nimi nie ma kłopotów.
Ja od dawna unikam Polonii zagranicą, mam swoich przyjaciół na zachód od Odry i na północ od Bałtyku, stykam się też z zagranicznymi Polakami, generalnie z małżeństw mieszanych, ale indywidualnie.
Polskie enklawy tzw. „starej” emigracji – są nie do wytrzymania. Nowych już wolałam nie poznawać.
Tyle z autopsji.
15 lutego 2010, o godzinie 18:10
Wracajac do tematu postawionego przez Gospodarza, hak Jaroslawa jak sie pojawil, tak zniknal. Jaroslaw wrecz grozi procesem dziennikarzom za uzycie tego slowa, po czym tlumaczy, ze sprawa jest co prawda tajemnicza, ale powszechnie znana i on w ogole nie powiedzial tego, co powiedzial. Mysle, ze wyborcy PiSu sa zachwyceni kolejnym mistrzowski posunieciem Wodza.
.
Jesli idzie o p.Sobiesiaka, na ktorego tu na blogu kubel pomyj wylali ci, co zwykle wylewaja, to pani Paradowska w ostatnim komentarzu wyrazala sie dosc cieplo o jego wystapieniu. Teraz czekamy na kubel pomyj wylanych na pania redaktor Paradowska. Drodzy pomyjowcy, do dziela.
.
Indoora wylaczam z grona pomyjowcow. Czytajac jego wpisy mam wrazenie, ze Indoor tak wlasnie widzi swiat i szczerze wierzy w to, co pisze. Serdecznie mu wspolczuje. Moze na wiosne mu sie poprawi. Zima to podobno ciezki czas dla czarnowidzow.
.
Natomiast jesli idzi eo Mawar i Uchachanego, to mi sie ciagle wydaje, ze oni nie wierza w to, co tu wypisuja. Mi sie wydaje, ze obaj to sa rasowi funkcjonariusze, czyli piora na sprzedaz. Innymi slowy, ludzie zadaniowani przez swoich mocodawcow. W ich wypowiedziach widze zrecznosc, ale nie widze szczerosci.
15 lutego 2010, o godzinie 18:10
Etam! Chodzi o kasę. Mówili w telewizorze, że Andżelika Boris ma 25.000 członków. Wynika z tego mniej więcej, że na taką ilośc członków idzie kasa. Członków zaś jest może 40, może 20, a może z rodzinami 1500. Nikt nie wie. Fakt, że jak Łukaszenko chce zatrzymać 40, to niektórych musi 2 razy. Ale nasz Senat kasę mierzy na 25.000. Więc nadaje telewizor bo białorusku. Nie bardzo mozna odbierac, bowiem nadaje z satelity podziemnej ze wzgledu na panujący na Białorusi reżym. Do satelity sygnał jest przemycany tradycyjnie, w plecakach. Są to potworne koszty razem z ceną za program, który jak znam życie przygotowywuje firma kuzyna któregoś z Senatorów.
Mozna by było to głową, z korzyścią dla tam mieszkających Polaków, ale naszych polityków mało chyba obchodzą rodacy za granicą. Oni mają zamówienie na rewolucję, no to próbują na miarę swoich sił.
15 lutego 2010, o godzinie 18:13
Drogi Glosie, gdybym chcial wypowiadac sie na Twoim poziomie, to pewnie bym napisal, ze swoja rozglosnie ulokowales w Leoncinie tuz kolo dolu na szambo. Po czym dodalbym cos o ubrudzonych gumiakach. Taki styl pewnie by Ci sprawil przyjemnosc. Jednak pozwol, ze zostawie Ci okazje do pisania podobnych wypowiedzi i nie bede bral w tym udzialu, choc potrafilbym. Zycze Ci dalszej udanej tworczosci w tym stylu.
15 lutego 2010, o godzinie 18:21
Jesli Polsce nie podoba sie dzialalnosc Niemiec w sprawie mniejszosci niemieckich, to dobrze byloby samemu zachowac umiar w sprawie mniejszosci polskich. Tak naprawde kazde panstwo chce popierac „swoich” za granica, ale nie chce, zeby inni popierali „swoich” w jego granicach. To sa delikatne sprawy. Takie rzeczy kazdy robi, ale przyjelo sie uzywanie listka figowego. Ja uwazam, ze po to dane panstwo chce miec dobrego ministra spraw zagranicznych, ze by on znajdowal odpowiednie listki figowe, z ktorych wszyscy sa jakos tam zadowoleni. Business as usual. Akurat teraz polski minister spraw zagranicznych ma okazje udowodnic swoja zrecznosc w drazliwej sytuacji. To dobrze, ze test przyszedl akurat teraz, gdy Radoslaw Sikorski jest powaznym kandydatem na prezydenta. Jesli dobrze zda ten egzamin, to znaczy, ze sie nadaje. Jesli zda zle, to ma szanse zaprzepascic swoja kandydature.
.
Opatrznosc w dalszym ciagu jest Polsce zyczliwa, skoro poddaje egzaminowi kandydata na Glowe Panstwa.
15 lutego 2010, o godzinie 18:28
Drogi Narciarzu2
Recz w tym, aby jednak nie potrafić :D). Bo jak potrafisz, to wystarczy, że dbasz o swój poziom, jako jednoosobowe radio gumniak. A może z gumniaków (w mieście to by było chyba radio magiel). W każdym razie Radio z gumniaków powinno mieć odpowiednią charakterystyczną zapowiedź, albo w ogóle tok wypowiedzi np. patrzajcie państwo jakie chamstwo sie rzuciło na generała i na naszego lokalnego biznesmena Sobiesiaka. K…., te ludzie to już chyba nadajom z dołu koło swego szamba (do którego szambiarka, to nigdy nie podjeżdża, jak zaświadczają sąsiedzi), co to jego zawartość się na ulicę wylewa.
15 lutego 2010, o godzinie 18:43
Solidarnościowy smrodek:
hauuu, hauuu: Tymiński bije żonę
hauu, hau, hau, na hakach będą wisieć Kaczyńscy
hau, hau, hau: całuj ziemię kaliską
hauuuuu: Jarucka
hau, hau, hau: są haki na Sikorskiego
hau, hauuuuuuu
I tak to się gryzą patrioci z „Solidarności”
15 lutego 2010, o godzinie 18:43
„Opatrznosc w dalszym ciagu jest Polsce zyczliwa, skoro poddaje egzaminowi kandydata na Glowe Panstwa.” A jesteś pewien, że Opatrzność w dalszym ciagu będzie życzliwa, jesli Kandydat nie zda? Może macie jakiś proszek od Bólu Głowy Państwa?
15 lutego 2010, o godzinie 19:34
Marszałek między jednym Dołkiem a drugim dołkiem.
„Szef Wspólnoty Polskiej, senator Maciej Płażyński uważa, że Białoruś „wystawiła do wiatru polską dyplomację”, kontynuując prześladowania Polaków po piątkowej wizycie szefa Siarhieja Martynawa w Polsce. Od rana milicja na Białorusi zatrzymuje działaczy Związku Polaków. Maciej Płażyński ocenił, że spotkanie szefa białoruskiej dyplomacji z Radosławem Sikorskim mogło być odebrane jako przyzwolenie na rozprawę z Polakami na Białorusi. Zdaniem Szefa Wspólnoty Polskiej rząd musi w tej chwili zareagować stanowczo, a dla naszej dyplomacji obecna sytuacja będzie „dużą próbą”. Według Macieja Płażyńskiego po aresztowaniach widać, że piątkowe spotkanie Sikorskiego i szefa białoruskiej dyplomacji było błędem. Senator dodaje, że polska reakcja musi być stanowcza, bo inaczej nikt z nami nie będzie się liczył. ”
Pytanie za trzy grosze: skąd Marszałek nas zacheca do boju?
15 lutego 2010, o godzinie 19:40
Jarosław Kaczyński odwiedza w więzieniu Leppera:
http://balsamlomzynski.bl.....serca.html
15 lutego 2010, o godzinie 19:40
Kiedyś się chyba tu zastanawiałem z którego to ciepłego kraju będą do nas życzliwie machać nasi dzielni i bohaterscy przywódcy, gdy uda im się wreszcie jakiś porządny konflikt rozpetać z Białorusią lub z Rosja. Ja myslałem o Seszelach, ale może być też Floryda. Ciekawe wypowiedzi w Superstacji. Chciałbym zobaczyć tą durną pindę w mundurze.
15 lutego 2010, o godzinie 19:44
Postanowiłam przyglądnąć się działalności dwóm polskim związkom Polaków na Białorusi.
Najpierw ten „reżimowy”, którego działacze są przez polskie władze represjonowani i nie wolno im przyjechać do Macierzy.
Społeczne Zjednoczenie – Związek Polaków na Białorusi – nie uznawany przez polski rząd.
Ich strona internetowa:
http://www.polacy.by/cont.....tion/1/15/
Warto poczytać, bo takiego z poziomu informacji i spectrum działalności u tym drugim, uznawanym przez polskie władze – nie uświadczysz.
Jest wszystko, kultura, sport, sztuka, łącznie z religią, polskimi duchownymi, świętami kościelnymi ect.
Polecam materiał -”Jechałam do Iwieńca z nadzieją.”
Zwracam też uwagę na kulturę języka.
15 lutego 2010, o godzinie 19:45
Indoor,
Odnoszę wrażenie, po przeczytaniu komentarzy Zofii i nie tylko, że egzamin został już oblany, chyba nawet może już być po poprawkowym. Po zaaplikowaniu proszku na Ból Potencjalna Głowa Państwa wystartuje do egzaminu komisyjnego w celu sprawdzenia życzliwości Opatrzności. A te od dawna już wiadomo kto i dla kogo z Torunia w plecaku przemyca z ogromnymi kosztami. Tym sposobem drugą kadencję Duża Głowa Państwa wydaje się mieć jak w banku swojego wyboru. Najlepiej Kredyt Banku. Albo innego Alior, wyrastajacego ostatnio na ulicy Grojeckiej jak grzyby po mrozie. Tak mi się wydaje.
:
A pinda w mundurze od razu przestaje byc durna gdyz przeksztalca sie w mieso, niekoniecznie armatnie zreszta. Raczej frontowe. Eat my meat.
15 lutego 2010, o godzinie 19:50
Ja zawsze uważałem i twierdziłem, że powinno się wybierać w wyborach powszechnych nie Prezydenta a Pierwszą Dame.
15 lutego 2010, o godzinie 19:56
Teraz Związek Polaków na Białorusi hołubiony przez polski rząd, pod kierownictwem Angeliki Borys.
Związek ma przywileje, zresztą dziwne.
- jest uprawniony do wydawania „zaświadczeń potwierdzających aktywne zaangażowanie na rzecz języka polskiego, kultury polskiej lub mniejszości polskiej”
Takich zaświadczeń nie otrzyma rzecz jasna nawet najbardziej aktywny Polak białoruski, zaangażowany w kulturę polską, jeśli jest z „reżimowego” ZPB.
- przekazuje konsulowi RP w Grodnie – wnioski konsularne o Kartę Polaka.
Związek ten też ma swoją stronę internetowa:
http://www.zpb.org.pl
A w niej najważniejszą rubrykę – Konflikt wokół ZPB – geneza konfliktu, kalendarium, relacje świata, komentarze,opinie – wszystko o konflikcie.
Tu też zwracam uwagę na używany język.
Jeśli byśmy szukali informacji, co związek zrobił dla Polaków, o jakiś organizowanych kursach, imprezach, spotkaniach ect – to informacja kończy się na …. 2007 r.
*
O obu związkach można sobie wyrobić samodzielnie zdanie, przeglądając obie witryny internetowe. Oddają one mentalność i zaangażowanie w pracy na rzecz białoruskich Polaków.
Ocenę zostawiam już czytającym.
Mnie osobiście decyzje polskiego rządu wobec obu organizacji szokują.
I uważam, ze są po prostu złe.
15 lutego 2010, o godzinie 20:00
Indoor,
a kto to jest ta durna pinda w mundurze?
15 lutego 2010, o godzinie 20:01
Ee tam, od razu damę. A Pierwsza Pinda by nie wystarczyła? Zofia nie wie kto to. Założy mundur i momentalnie przestanie być durna. Żeby tylko nie pchała się goła do wanny i to jeszcze w towarzystwie takiej samej drugiej. Chodzi o klaskanie. Jasnaanielka niejedno podobno w tej sprawie widziała. Z innego blogu zezując.
15 lutego 2010, o godzinie 20:11
Nie jest w mundurze. Taka jakaś durna zapowiadaczka wiadomości co poucza rząd Polski, że jak Amerykanom coś się dzieje na świecie, to Ameryka wysyła lotniskowce i łodzie podwodne (obraz łodzi podwodnej na wodzie) i samoloty a rząd Polski nie robi nic by Polaków ratować na Białorusi. Jest to tzw. nacisk opinii publicznej.
15 lutego 2010, o godzinie 20:47
Pani Zofia:
„Mnie osobiście decyzje polskiego rządu wobec obu organizacji szokują.
I uważam, ze są po prostu złe.”
Pani Zofio, prosze zaproponowac polskim wladzom wlasciwa droge postepowania. Pamietajac o wszystkich znanych uwarunkowaniach sytuacji.
m@B
neospasmin.blox.pl
15 lutego 2010, o godzinie 21:15
Narciarz
„… hak Jaroslawa jak sie pojawil, tak zniknal. Jaroslaw wrecz grozi procesem dziennikarzom za uzycie tego slowa, po czym tlumaczy, ze sprawa jest co prawda tajemnicza, ale powszechnie znana i on w ogole nie powiedzial tego, co powiedzial.
.
Oczywiście że nie użył słowa „hak” ani nie zapowiadał „zbieranie haków” na Sikorskiego, co łatwo sprawdzić zakupując na stronie Newsweeka pełny nr 8/2010 21.02.10 lub inwestując 5 pln lub 2,5 euro w wydanie papierowe.
To dziennikarze prowadzący wywiad użyli słowa „hak”,
(„jak twierdzi lider PiS – na Sikorskiego są haki.”) po czym cała medialna elitka podniosła wrzask, że „Kaczyński zapowiada haki na Sikorskiego!”, na co trzódka pasiona na jej manipulacjach podniosła posłusznie wrzask zgrozy niczym tłum na parteitagu po słowach Hitlera na temat knowań Żydów :).
.
Wywiad jest zresztą ciekawy, liczy 4 strony (17 do 20), porusza wiele wątków, a sprawa kandydatur PO zajmuje jedną trzecią jednej strony, czyli ca 1/12 całości :).
.
Co zaś do „haków na Sikorskiego”, to indagowany przez dziennikarzy Jarosław Kaczyński stwierdza, że do Sikorskiego ma te same zastrzeżenia, których powstanie spowodowało jego dymisję w lutym 2007. I które podnosił prezydent Kaczyński, gdy Tusk przydzielał Sikorskiemu tekę MSZ. Przy czym Tusk te zastrzeżenia zignorował i kandydaturę Sikorskiego przeforsował.
15 lutego 2010, o godzinie 21:31
Nieospasmin,
ależ ja podałam wyżej!
Moim zdaniem to proste, władze w Polsce powinny:
- uznać oba związki Polaków w Białorusi, traktować je równo i wspierać w zakresie określonym polska konstytucją.
- rozdzielić konstytucyjną działalność polskiego rządu i parlamentu na rzecz mniejszości narodowej (Polaków białoruskich) od wspierania działalności opozycyjnej na Białorusi.
- nie antagonizować Polaków białoruskich, ale skłaniać do współpracy,
- uświadomić białoruskich Polaków, że działanie w opozycji jest wyborem dobrowolnym, bez przymusu i jak się ktoś z nich zdecyduje, to musi się liczyć z reperkusjami.
Oczywiście pomagać im, gdy wpadną w tarapaty. Ale najpierw sprawdzić, czy te tarapaty wynikają z działalności opozycyjnej i są represjami, czy są rzeczywistym naruszeniem białoruskiego prawa.
- załatwiać problemy drogą dyplomatyczną a nie w formie teatralnego widowiska politycznego na międzynarodowej scenie.
- nie traktować Białorusi z góry, bo to da skutek odwrotny od zamierzonego.
a przede wszystkim:
- utemperować Angelikę Borys, bo już wystarczająco przez ostatnie 5 lat narozrabiała. Musi się zdecydować – czy związek mniejszości narodowej i praca na rzecz białoruski Polaków, czy działanie w opozycji. Jak do tej pory związek jest przykrywką dla niej do działań opozycyjnych.
- skończyć z represjami i szykanami białoruskich Polaków, którzy nie chcą działać tak, jak p. Borys. To nie polskie władze mają decydować o jedności etnicznych Polaków na Białorusi przez urzędowy zakaz odwiedzania Macierzy, ale oni sami z własnej nieprzymuszonej woli o tym będą decydować.
Jak będą chcieli działać z p. Borys, to będa działali, a jak nie – to nie.
Karać za takie wybory – nie wolno.
Bo to jest zaprzeczeniem demokracji i naruszaniem elementarnych praw człowieka.
Polska konstytucja mówi wyraźnie – wolność człowieka podlega ochronie prawnej. (art 31, ust.1).
Wolność – to także wolny wybór czy wspierać p. Borys, czy należeć do „reżimowego” związku.
Polski MSZ swoimi szykanami wobec białoruskich Polaków to ewidentne prawo człowieka łamie.
I udaje idiotę, że nie rozumie o co chodzi.
15 lutego 2010, o godzinie 21:53
Mamy kryzys, jesteśmy w przededniu wyborów, ekspertyzy dawnej zachodniopomorskiej działaczki niepodległościowej Zofii Jelonkowskiej-Bąbczynek, pisane na potrzeby rządu w trudzie i nocą, rekomendują Premierowi z PełO, że jego działania powinny być podobnie pragmatycznie co Łukaszenki. W praktyce oznacza to tajną operację ABW pod przykryciem nocy, tym razem bez uprzedniego powiadamiania telefonicznego. A mówiąc wprost, najście bondarykowej policji w kominiarkach na daczę Białorusina Wołodymyra Cimoszewicza w Puszczy Białowieskiej, odebranie zatrzymanemu broni myśliwskiej, zdrowe rzucenie nim o podłogę, skucie i umieszczenie w areszcie wydobywczym w celu dokładnego zbadania, jaki ma pogląd na sytuację mniejszości białoruskiej w Polsce. Przesłuchiwać ma specjalistka z MSZ kpt. A. Jarucka, zadając aresztowanemu niewyobrażalne męki samym swym ponętnym wyglądem. A gdyby i to okazało się nieskuteczne rząd ma asa w rękawie w postaci prewencyjnego aresztowania mniejszości luterańskiej w Polsce, poczynając od Szczecina na Cieszynie kończąc. Tym samym rząd w przededniu wyborów zademonstruje swoja siłę i zdecydowanie udowadniając, że pisowska policja Kamińskiego i Ziobry to zwykłe mięczaki.
15 lutego 2010, o godzinie 22:12
Wydaje mi się, czytając kilku blogowych wpisywaczy, że Pani Zofia jest dla nich takim samym diabłem, jak Pan Sikorski dla Jarosława Kaczyńskiego.
Trzeba przyznać jednak, że J.K. o wiele subtelniej wyraża swoje poglądy.
15 lutego 2010, o godzinie 22:17
PS. Dawno już nie spotkałam się z tak obrzydliwą nagonką na kogokolwiek.
15 lutego 2010, o godzinie 22:31
Uchachany
.
Warzecha porównał to co Newsweek opublikował w internecie z tym co sie ukazało w wersji papierowej, niech każdy sam oceni stopień manipulacji redakcji N.
.
Internet:
„Jeśli Donald Tusk postawi w wyborach prezydenckich na Radosława Sikorskiego, to będzie bardzo zabawnie — mówi „Newsweekowi” Jarosław Kaczyński. Czemu? Bo – jak twierdzi lider PiS – na Sikorskiego są haki.
[…]
Kaczyński przypomina, że prezydent miał zastrzeżenia przed powołaniem Radka Sikorskiego na stanowisko ministra spraw zagranicznych w rządzie Platformy.
–
– przekonuje lider PiS.
Co to za haki? Jarosław Kaczyński zasłania się tajemnicą państwową. Twierdzi jednak, że o sprawie wie Donald Tusk. Premier miał zostać poinformowany przed powołaniem Sikorskiego na szefa MSZ w rządzie Platformy”.
.
„A teraz cały kluczowy passus z papierowego wydania”:
.
„Widzimy Pana zadowolenie, że PO ma do wyboru Komorowskiego i Radosława Sikorskiego.
Jeśli Tusk postawi na Sikorskiego, będzie się miał z pyszna. Tak, to byłoby bardzo zabawne.
Prezydent, powołując Sikorskiego na szefa MSZ, miał wobec niego wątpliwości. Czemu?
To jest objęte tajemnicą państwową. Gdyby obowiązywała konstytucja według projektu PiS, to nie ma wątpliwości, że prezydent odmówiłby jego powołania.
Jest konkretna wiedza, czy też konkretne wydarzenie, które dyskredytuje Sikorskiego?
Tak.
Ale przecież on był ministrem obrony w rządach PiS. Dlaczego przed tamtą nominacją nie było zastrzeżeń?
Chodzi o wydarzenie późniejsze.
Z tego powodu Sikorski został zdymisjonowany w lutym 2007 r.?
Tak, choć do dymisji doszło z pewnym opóźnieniem
Użyje pan tego w kampanii wyborczej?
W kampanii będzie przestrzegane prawo”.
http://lukaszwarzecha.salon24.pl/
15 lutego 2010, o godzinie 22:48
Margit
‘Wydaje mi się, czytając kilku blogowych wpisywaczy, że Pani Zofia jest dla nich takim samym diabłem, jak Pan Sikorski dla Jarosława Kaczyńskiego”.
.
Dzięki za lekcje jedynie słusznej kindersztuby. Pani Zofia to Panią nawet za komuny była i tak już zostało, Pan Sikorski to Panisko od czasu „dorżnięcia watahy”, a Jarosław Kaczyński to już oczywiście nie Pan Premier, tylko zwykły hakowy, a Pan Prezydent to nawet nie Pan tylko pospolity chwast jak go uprzejmie określa Pan Minister Waldemar Kuczyński.
15 lutego 2010, o godzinie 22:53
Pani Zofia:
„- uznać oba związki Polaków w Białorusi, traktować je równo i wspierać w zakresie określonym polska konstytucją.”
Wg mnie sytuacja w ktorej wladze Bialorusi promuja jeden, lojalny wobec tamtego panstwa zwiazek (co naturalne) powoduje ze zad polski nie moze opuscic drugiego. Nie moze polozyc laski gdy powstaja spory majatkowe ktorych przedmiotem srodki jakie pochodza z dotacji RP.
„- rozdzielić konstytucyjną działalność polskiego rządu i parlamentu na rzecz mniejszości narodowej (Polaków białoruskich) od wspierania działalności opozycyjnej na Białorusi.”
To jest problem boo a/ nie moze pan zazadac od dzialaczy polonijnych by sie nie opowiadali za standardami demokratycznymi jakich na Bialorusi nie ma.Nie moze pan zadac by dzialnosc polonijna byla apolityczna skoro w tamtym kraju wszystko polityczne.
„- nie antagonizować Polaków białoruskich, ale skłaniać do współpracy,”
To pomysl podobny do tego by dzis powstal POPiS z SLD jako przystawka.
„- uświadomić białoruskich Polaków, że działanie w opozycji jest wyborem dobrowolnym, bez przymusu i jak się ktoś z nich zdecyduje, to musi się liczyć z reperkusjami.”
Oni to swiwtnie wiedza, boo nie sa dziecmi. Wiedza ze Polska zawsze bedzie na musiku: bewdzie musiala sie odniesc do konflikotw z panstwem Bialoruskim w jakie wchodza dzialacze polonijni. wynika to chocby ze specyfiki ustroju tamtego panstwa.
„Oczywiście pomagać im, gdy wpadną w tarapaty. Ale najpierw sprawdzić, czy te tarapaty wynikają z działalności opozycyjnej i są represjami, czy są rzeczywistym naruszeniem białoruskiego prawa.”
Toz wlasnie pomaga: niezaleznie jakie powody konfliktow.
klopot w tym ze trudno prowadzic dzialnosc ngo na bialorusi nie bedac podporzadkowanym tamtejszemu panstwu/prawu.
„- załatwiać problemy drogą dyplomatyczną a nie w formie teatralnego widowiska politycznego na międzynarodowej scenie.”
Teatralne widowisko robia media,dzialacze polonijni i wladze Bialorusi. Rzad polski na glowie staje by wyciszyc co sie da.
Staje i korzysta z mozliwych kanalow dyplomatycznych; patrz wizyta ministra sz Bialorusi.
„- nie traktować Białorusi z góry, bo to da skutek odwrotny od zamierzonego.”
To zbytni ogolnik: Bialorus traktowana jest wg wartosci tu praw czlowieka.Zrezygnowanie z tego kryterium powoduje ze regula postepowanie bedzie haslo ” szable w dlon-naszych bija!”
„a przede wszystkim:
- utemperować Angelikę Borys, bo już wystarczająco przez ostatnie 5 lat narozrabiała. Musi się zdecydować – czy związek mniejszości narodowej i praca na rzecz białoruski Polaków, czy działanie w opozycji. Jak do tej pory związek jest przykrywką dla niej do działań opozycyjnych.”
Jak pani sobie wyobraza to temperowanie? Cos jej na ucho?
Albo do wiezienia z nia?
Przeciez ona nie jest idiotka: nie da sie utemperowac.
„- skończyć z represjami i szykanami białoruskich Polaków, którzy nie chcą działać tak, jak p. Borys. To nie polskie władze mają decydować o jedności etnicznych Polaków na Białorusi przez urzędowy zakaz odwiedzania Macierzy, ale oni sami z własnej nieprzymuszonej woli o tym będą decydować.”
zarzuty wobec tych „nowych” brzmia ze dokonali obalenia poprzednich wladz zwiazku, a wartosci ku jakim sie sklaniaja blizsze sa standardom demokracji jakie obowiazuja w tamtym kraju a nie w Polsce.
Dla wladz polskich popieranie zwiazku przez wladze prez.Lukaszenki jest nie do przyjecia.Nie majac srodkow oddzialywania na Bialorus probuja tych na nowe wladze zwiazku.
‘Jak będą chcieli działać z p. Borys, to będa działali, a jak nie – to nie.”
Jak pani widzi pani przepis na polityke RP wobec bialoruskiej polonii zupelnie sie nie broni.
Wg mej opinii gdyby byly proste rozwiazania, chocby w rodzaju takich jakie pani proponuje, to dawno bylyby zastosowane.
Dotyczy to tak rzadu pp.Leppera i Kaczynskiego jak i p.Tuska/Pawlaka.
pozdrawiam
m@B
neospasmin.blox.pl
15 lutego 2010, o godzinie 23:03
Mawar, ja nie miewam tzw tylnych myśli. Gdybym użyła tylko nazwiska, napisałabym też Pan Kaczyński, co do Prezesa- Sikorskiego też nie „ministrowałam”.
Odnośnie kindersztuby- przecież tu nie o kindersztubę chodzi, ale o wypowiedzi pisane z pianą na ustach.
15 lutego 2010, o godzinie 23:08
Sprostowanie, nigdy nie nazwałem Lecha Kaczyńskiego chwastem. To typowa insynuacja pisoida z tego bloga. Chwastem nazywałem i nazywam tzw. IVRP, zamordystowski pomyj po Sanacji. I to „chwastem” a nie pospolitym chwastem, bo to byłoby obraźliwe dla pospolitego chwastU, który często pachnie.
15 lutego 2010, o godzinie 23:18
Pani Zofio
Dziekuje za olbrzymia i udokumentowana informacje na temat polakow na Bialorusi. Podejrzewalem od dluzszego czasu „grande” w wykonaniu polskiego rzadu i medow medialnych.Teraz potwierdzila Pani moje przypuszczenia.
Niestety nic a nic madrosci i rozwagi nie posiada w tej sprawie ani premier ,ktory juz zadzwonil do Borys ani p.Buzek.
To cale towarzystwo jest siebie warte.
Dziekuje tez za caly szereg innych informacji :Rosja ,Niemcy…..
Zycze Pani dalszej milej dyskusji z czesto b.dziwacznymi pogladami naszych rodakow.
15 lutego 2010, o godzinie 23:31
Neospasim,
Prawo jest prawem.
Jak ktoś kupił dom na Białorusi – to kupował zgodnie z białoruskim prawem.
Jak był to kupiec z Polski, to logicznie rzec biorąc musiał mieć zgodę krajowych, tj białoruskich władz na zakup.
Są jakieś umowy kupna-sprzedaży, akty własności, zapisy w stosownych księgach.
My nie wiemy kto, co kupił i na jakich zasadach, skąd były pieniądze i jak je transferowano.
Jeśli właścicielem domu np. w Iwańcu jest Związek Polaków na Białorusi , to zgodnie z prawem białoruskim, musi to być stowarzyszenie legalnie tam działające, ujęte w rejestrach ect.
Jak każde stowarzyszenie podlegające kontroli, rozliczane, z jawnymi księgami.
Jeśli powstał pewien dualizm i są dwa związki, jeden uznany przez władze Białorusi, czyli legalny w tamtym kraju, a drugi uznany przez władze polskie, ale nie legalny w tamtym kraju – to czyjże jest dom? Niestety, legalnego związku, wg prawodawstwa białoruskiego.
Dom kupiono i wyremontowano z polskich funduszy dla określonej, legalnie działającej na Białorusi, w ramach prawa krajowego, zarejestrowanej tam organizacji mniejszości narodowej .
A nie dla władz stowarzyszenia, które przypadły do gustu rządowym chłopom myślącym główką w spodniach a nie głową na karku.
Tyle prawo o własności.
Na Białorusi działają firmy i koncerny zachodnie, przepisy dot. własności są względnie jasne.
Poza tym jest jeszcze jedno – Łukaszenkę wybrano na kolejną kadencję prezydencką, choć to ponoć despota i dyktator – w wolnych wyborach przytłaczającą większością głosów, w tym też etnicznych Polaków.
Wszyscy obserwatorzy zachodni, aczkolwiek z niechęcią stwierdzili – że wybory były legalne, bez fałszerstw i demokratyczne.
Ludzie na Białorusi wybrali to, co im odpowiada.
I trzeba ten wybór uszanować.
Polacy białoruscy, też w swej znakomitej większości opowiadają się za reżimowym Związkiem Polaków, a nie za frakcją Angeliki Borys, mimo, że lansowana usilnie przez polski establishment polityczny.
Polska niestety wciska kij w mrowisko, nie licząc się z głosem większości na Białorusi.
Co my tak praktycznie wiemy o tych etnicznych Polakach?
Czy nasze media pokazują drugą stronę?
Nie.
15 lutego 2010, o godzinie 23:37
Zofio,
Masz duzo racji z ta Polonia. Jak tu przyjechalismy to w sposob naturalny czlowiek ciagnal do „swoich”. Zostalismy zaproszeni na jakies tam spotkania polonijne, kupilismy gazetki. I wlos nam sie zjezyl, bo ci ludzie zyli w nieprawdziwym swiecie wlasnych podchodow, z Polska niemajacym nic wspolnego poza nazwa. I na dodatek byla to bardzo mala grupka ludzi, reszta, odrzucona tak jak my glupota tegoz, zajela sie wlasnymi sprawami, bo guzik ja interesowalo czy pani Elzusia zostanie nauczycielka w polskiej szkloce niedzielnej, bo popiera ja pan Wicio, czy taz nie!
Nie wyrozniaja sie jak mysle Polacy na tle innych narodowosci ( z wyjatkiem Zydow i muzulmanow, ci maja dyscypline) , wszedzie w ktoryms momencie interes osobisty bierze gore nad narodowosciowym. Bo czymze jest interes narodowosciowy w obcym panstwie? Ludzie pracuja, dorabiaja sie, dzieci rosna – i kogo obchodzi emerytowany pan Wicio perrorujacy godzinami w Klubie Polskim na temat aktualnej polityki o ktorej ma tylko pojecie z cotygodniowego dziennika TV i radia polonijnego, prowadzonego przez takich samych jak on?
Jak tak sobie przemyslam te emigracyjne sprawy, to mysle, ze jednak najlepszym rozwiazaniem jest ” dostosuj sie” do istniejacego porzadku, bo w koncu musi byc cos nadrzednego.
‘
Orteq,
widze, ze urlop od blogu dobrze ci zrobil :) Milo sie czyta, bo juz poprzednich wpisow, to – daruj! – calkiem sie cvzytac nie dalo.
‘
Narciarz,
uzylam cie jako przykladu i czy wierze w twoja realna osobe czy nie to nie ma nic do rzeczy. Na blogu jestes tak samo wiarygodny jak Orteq, Mawar, czy Ewa-Joanna. Istotne jest to co masz do powiedzenia, a nie to, kto kryje sie za nickiem.
‘
Narciarz i Glos zwykly – czy to ciag dalszy wojny o Dark, te wasze wychodkowo-gumniane wzajemne aluzje? Na jej miejscu bowiem poczulabym sie ponizona.
‘
Indoor,
ja chyba zaczne kolekcjonowac twoje wpisy. Cudo, zawsze poprawisz mi humor.
‘
Mawar,
a coz to sie takiego stalo, ze przeniosles sie w sfere political fiction? Zawsze wydawales sie mocno osadzony w realu. :)
15 lutego 2010, o godzinie 23:49
czy to ciag dalszy wojny o Dark, te wasze wychodkowo-gumniane wzajemne aluzje? Na jej miejscu bowiem poczulabym sie ponizona.>/i>
Ewo-Joanno, raczysz zartowac? Mialem Cie za powazna dyskutantke. Glos z nieznanych mi powodow lubi sobie ulzyc pod adresem rozmaitych osob. Jest to zaskakujace jak na adwokata, ale widocznie tak go wychowano. Ja nie lubie gumiakowych porownan i kiedy przyjdzie moja kolej bycia celem Glosa, daje wyraz mojemu obrzydzeniu. To wszystko.
.
Jesli idzie o Dark, to na podstawie jej wypowiedzi tutaj oraz na jej wlasnym blogu nie spodziewalbym sie, ze poczuje sie ona ponizona wymiana zdan pomiedzy osobami trzecimi, i do tego nie na jej temat. A jesli poczuje, to na pewno to napisze albo publicznie, albo na prywatny adres e-mailowy. Nic takiego jak dotad nie nastapilo.
15 lutego 2010, o godzinie 23:50
Przepraszam za kursywe. Jak widac, uzylem niewlasciwego nawiasu.
15 lutego 2010, o godzinie 23:53
Stefan Bratkowski otwarcie porownal J.Kaczynskiego z Hitlerem.
http://alfaomega.webnode......-ot-tyle-/
.
Teraz jestem ciekaw reakcji Uchanego. Zaraz sie pojawi jasnogrod, ciemnogrod, elyty, i tak dalej w tym stylu. Ciekaw jestem rowniez, czy porownany wystapi na drge sadowa, czy po prostu nie zauwazy. Nie sadze, zeby Studio Opinii mialo szeroki zasieg, ale kto wie.
16 lutego 2010, o godzinie 00:02
Zosiu,
co za zwrot cymes …myślących główką w spodniach, a nie głową na karku.
Kolka mnie chwyciła ze śmiechu, bo wyobraziłem sobie, że jesteście włoską wielodzietną rodziną z filmów Felliniego.
Teraz żeby usnąć, będę musiał dłuższą chwilę porozmawiać z Fidelem (Rosa już śpi), bo nadal widzę Was w kadrze za stołem nad miską makaronu rozprawiających o polityce.
16 lutego 2010, o godzinie 00:19
Narciarz,
racze sobie zartowac co nieco. Ale tylko co nieco. No a na miejscu Dark – nie faktem, ale poziomem.
Nie dochodze kto zaczal te wspaniala wymiane mysli, ale pamietam kiedy to sie zaczelo. I dziwie sie.
16 lutego 2010, o godzinie 00:45
Kazdemu wolno sie dziwic. Jesli idzie o wymiane z Glosem, to koscia niezgody jest to, co Glos wypisuje na temat Generala, oraz w nieco mniejszym stopniu w jaki sposob to wypisuje. Ten drugi aspekt juz poruszylismy, wiec nie bede sie powtarzal. Natomiast jesli idzie o pierwszy, to ja kwalifikuje wypowiedzi Glosa jako niegodne. Jak on sam kiedys wspomnial, niedlugo po Okraglym Stole pracowal w ktoryms ministerstwie. On by tam nie pracowal, gdyby nie transformacja ustrojowa, ktorej jednym z ojcow, a w kazdym razie akuszerem, byl General. Mozna wiec powiedziec, ze w sposob posredni Glos zawdziecza poczatek swojej kariery Generalowi i ludziom z jego kregu. W tej sytuacji wieszanie psow na Generale ja odbieram jako gryzienie reki, z ktorejs kiedys sie jadlo. A forma tych wypowiedzi jest dodatkowo nie do przyjecia.
.
Jesli dalej sie dziwisz, to niewatpliwie Ci wolno.
16 lutego 2010, o godzinie 00:53
Uwaga, ze w sposob posredni Glos zawdziecza, daje sie uogolnic. My wszyscy w sposob posredni zawdzieczamy ludzim dawnej wladzy, ze transformacja sie rozpoczela, i ze byla przeprowadzona pod parasolem tak dlugo, jak dlugo ten parasol byl niezbedny. Mozna sie nie zgadzac z tym albo tamtym aspektem transformacji, ale trudno negowac fakt, ze dawna wladza wziela na siebie role akuszerow. W tej sytuacji ja w ogole uwazam plucie na nich za bardzo niegodne zajecie. Mozna ich krytykowac i pewnie nawet nalezy. Mozna prowadzic dochodzenia, jesli jest o co. Mozna postawic przed sadem, jesli jest za co. Natomiast wylewanie kublow pomyj, obwinianie o brak patriotyzmu i wszelkie mozliwe wady osobowosci, ja osobiscie odbieram jako wyjatkowa podlosc. I daje wyraz takiej mojej ocenie.
16 lutego 2010, o godzinie 01:04
Mam nadzieje, w ten sposob zakonczylismy temat gumiakow. Natomiast mam uwage na temat hakow. To bardzo ciekawe, co Uchachany napisal na temat wypowiedzi J.Kaczynskiego i jej nadinterpretacji przez dziennikarzy Newsweeka. Moja uwaga jest taka, ze kto hakiem wojuje, ten od haka ginie. W przypadku J.K. nie ma watpliwosci, ze wojowanie hakiem stalo sie jego metoda. Nie musze chyba przypominac. W tej sytuacji, choc technicznie J.K. nie uzyl slowa „hak”, to jego aluzje zostaly tak wlasnie zrozumiane i nazwane. Co najprawdopodbniej bylo jego zamiarem. Teraz J.K. sie wycofuje na z gory upatrzone pozycje, zas red. Warzecha z red. Uchachanym mu pomagaja, poniewaz podniosl sie szum, ktory zle wplywa na notowania PiSu a nie Sikorskiego.
.
W ogole, to ja sie dziwie braciom Kaczynskim. Przeciez oni maja ogromne doswiadczenie dziennikarskie. Udalo im sie rozlozyc Tygodnik Solidarnosc, a zaraz potem Express Wieczorny. W nieodleglej przeszlosci odzyskali TVP i tez im sie udalo zmniejszyc ogladalnosc. Wiec nie mozna powiedziec, ze brakuje im osiagniec w zawodzie dziennikarza albo znajomosci srodowiska. Konsekwencje rozmowy z dziennikarzami powinny byc swietnie znane Prezesowi. On powinien wiedziec, ze dziennikarzom ufac nie nalezy. A mimo to nie wyrazal sie jednoznacznie, tylko w sposob zawoalowany. I potem byl zaskoczony nadinterpretacja. Dziwne, jak na tak doswiadczonego polityka i dziennikarza.
16 lutego 2010, o godzinie 01:42
Narciarz:
„Stefan Bratkowski otwarcie porownal J.Kaczynskiego z Hitlerem.
….
Teraz jestem ciekaw reakcji Uchanego.
.
Służę reakcją:
Uchachachachacha-cha!
.
A na poważnie:
to skandal.
Zapomniał o Stalinie, Pol-Pocie i Pinochecie!
.
P.S.
Bismarck rzekł pono, że „kto za młodu nie był socjalistą, ten na starość będzie sk…synem”
W naszych warunkachto się ani trochę nie sprawdza.
.
Zapewne dlatego, że , socjalista peerelowski to coś nieco innego niż socjalista bismarckowski…
16 lutego 2010, o godzinie 01:57
Mawar:
Zauważyłem, że i Warzecha zainwestował w nabycie Newsweeka :)
(no – może dostał z redakcyjnego rozdzielnika :D)
.
A że sam nie wykazałem się specjalną bystrością, przed zgłębieniem tematu biadając u Chinaskiego:
http://chinaski.salon24.p.....nt_2211333
to i również nabyłem…
16 lutego 2010, o godzinie 02:04
A tutaj jest wypowiedz Romana Giertycha, ktory swoja wypowidzia dobija watahe:
http://www.rp.pl/artykul/.....formy.html
.
A w tej wypowiedzi jest takie zdanie:
Jarosław Kaczyński jest głównym zbieraczem haków, najgłówniejszym w Polsce. PiS skonstruowało plan polityczny, który w 2007 roku był bliski realizacji, aby zgromadzić haki na jak największą liczbę ludzi.
.
Ja nie wiem, czy po przeczytaniu wypowiedzi Giertycha nalezy zareagowac „uchcha”, czy tez moze nalezy po raz drugi przeczytac wypowiedz Stefana Bratkowskiego.
16 lutego 2010, o godzinie 02:07
T oczywiscie wszystko uklad i spisek, poniewaz dzieci Giertycha chodza do szkoly razem z dziecmi Sikorskiego, czemy Giertych nie przeczy. Tam sie najpewniej porozumiewaja, i w domu mowia tatusiom, co tatusiowie maja mowic w telewizji.
.
Tym samym porozumienie lze-elit zostalo wreszcie zlokalizowane. Mianowicie w szkole, do ktorej chodza dzieci w/w politykow.
.
Uchachany, czy dobrze przewidzialem Twoj tok rozumowania, czy tez masz cos do dodania?
16 lutego 2010, o godzinie 02:18
Ewo-Joanno,
Dziekuje za łaskawe (niektore) słowa. Jesli natomiast chodzi o „bo juz poprzednich wpisow, to – daruj! – calkiem sie cvzytac nie dalo” to wrociłem do czasow przed urlopem z blogu i znalazłem to
:
„Orteq, Styczeń 31st, 2010 at 08:55
Bez przesady. Nie w SS a w Wehrmachcie tylko. A w ogóle to JEGO kandydatura została wycofana.
Ludzie, jeśli wy tylko bieżączką potraficie lecieć – n2 jeszcze potrafi Dodą – to czy nie można tego trochę tak, no, ciekawiej? Przecież to wszystko jest w gazetach i gdzie indziej, więc po cholerę toto klepać na okrągło, podwójnie i z gwizdkiem? Rozumiem, że to blog Pana Ministra i w ogole. Ale jakieś poczucie humoru jeszcze nikogo nie doprowadziło do całkowitej kleski. Nawet Palikot nie wszystko jeszcze stracił robiąc jaja ze wszystkiego co się w Polsce dzieje.
Ale na blogu, jak widac, inne życie obowiazuje. Czy istnieje jeszcze gdzieś jakiś inny blog, gdzie tzw. merytoryka byłaby wymogiem, tym na śmierć wszystko duszącym? Najbardziej to mi szkoda E-J, która musi tyle linków wyszukać, żeby odważyć się zmierzyć z innymi wikiekspertami.
Jak tak dobrze pomyśleć, to następna kadencja Lecha Aleksandra, a nawet Radosława jeśli Kaczorowi nie wyjdzie, zaowocuje z całą pewnością Palikotem na Hradzie. No bo przecież żaden demokratyczny naród nie może znieść naburmuszenia i bufonady dłużej niż dwie kadencje. A juz napewno rewolta przeciwko postawom tzw. sympatycznym czy kulturalnym, ktore narciarz zdaje sie preferowac, upupi niektore blogi na amen. ”
:
Więc idzie o „Najbardziej to mi szkoda E-J, która musi tyle linków wyszukać, żeby odważyć się zmierzyć z innymi wikiekspertami”, czy nie tak, Ewo-Joanno? Przyznaje, że nie musiałem tego napisać, fakt.
:
Człowiek wiele rzeczy nie tylko nie musi ale i nie powinien robić, konstatuje coraz czesciej. I wciąż jednak zdarza mi się, że coś zrobię czego inni nie MUSZĄ lubic. Bo taki na przykład miałem dzien. Albo kaprys. Czy tylko kurwica jakaś mnie poniosła, niekoniecznie zresztą ze słusznego powodu.
.
Krócej mówiąc, E-J. Pewnie coś tam i jest w twojej uwadze o moich komentarzach wcześniejszych, których już nie dawało się wówczas czytac. Cieszę się jednak tym, że dzisiaj i ja i ty mamy inny, pewnie lepszy dzien. I jakoś dało nam się siebie wzajemnie przeczytac. Przy odrobinie szczęścia może jeszcze nam się uda, że ani głos zwykły ani narciarz2 nie będą składali petycji do Gospodarza o wycięcie naszych komentarzy. Bo oni mają wystarczająco uciechy z własnym, wzajemnym dopieszczaniem siebie.
16 lutego 2010, o godzinie 02:21
Mawar cd
Albowiem w ramach dyskusji u Chinaskiego już wcześniej nieco przejrzałem, konkludując:
http://chinaski.salon24.p.....nt_2211875
.
Zapewne przypomniałem sobie w tym momencie, że jakikolwiek głos medialnej czerezywczajki niebismarckowskich ex-socjalistów na temty kacze, to – pozostając w ulubionej przez tut. Elyty (Narciarzu! Doczekałeś się „elyt”!) poetyce wisceralnej smród, rzyg i manipulacja :D
16 lutego 2010, o godzinie 02:27
Uchachany, jestes niezawodny. Czy ty tak piszesz bez sensu dlatego, ze Prezes wlasnie strzelil sobie samoboja i chcesz odwrocic uwage od tego przykrego faktu?
16 lutego 2010, o godzinie 02:47
Narciarzu:
Giertych…?
Konie kują, żaba nogę podstawia :).
Padł temat „haki!” – Giertych się podłącza…
Może liczy na fuchę wodza skrzydła oswojonych i oświeconych nacjonal-katoli przyhołubionych przez salon…?
.
Prez analogię do Wołka, który objął tekę dyżurnego prawicowca GW w ramach salonowego „pluralizmu” („Patrzajcie sie ludziska! U NASZ jest to jest takie bogactwo postaw, że w swoich szeregach mamy nawet i Prawdziwego Prawackiego Oszołoma!)
.
Oznaką przyhołubienia Giertycha przez salon byłoby to, że GW nie wypominałaby w każdym artykule o Giertychu Giertycha dziadka – faszystę, zafascynowanego Hitlerem :)
.
P.S.
BTW: nie zastanowiła Cię ngdy podwówna miarka, jaką przykłada GW do wypominania przeszłości…?
Przypomnienie polityczno-rodzinnyvh korzeni zakonu z Czerskiej to oczywiście przejaw antysemityzmu i faszyzowania, przypominanie przy każdej okazji przodków Giertycha i wyzywanie ich od faszystów oraz przekreślanie Farfała na podstawie jego szczeniackich wybryków – to chwalebna cnota gęsi kapitolińskiej demokracji :)
Niech zgadnę: nie zastanowiło i nie zastanowi!
Nie ma takiej opcji…
16 lutego 2010, o godzinie 03:00
A ja jeszcze musiałem lekko zakpić, przed paroma tygodniami, i z dark side za to, że dopatrzyła się tragizmu w wierszu ROSYJSKIEGO poety Tarkowskiego. Podczas gdy ROSYJSKA piosenkarka skocznym jazzem ten wiersz interpretowała i żadnego tragizmu nie pozwoliła wyczuć. Mało tego, sama dark zaraz potem wywinęła woltę i wygeezowala mnie za ‘pogłębianie każdego rosyjskiego dzieła stworzonego w 20 wieku o Stalina’. Co zreszta tez skasowała za moment, przyznajac iz tak własnie Tarkowski jest odbierany. Wyszło na to, ze ja nie potrafiłem podejsc do poezji Tarkowskiego od strony uniwersalnej. Tu komentarz dark side z przed kilku tygodni
:
„dark side, Luty 1st, 2010 at 09:59
Orteq, Nie zrozumiałeś mnie. WYKONANIE (interpretacja) wiersza przez syna poety Andrieja jest pełne ukrytego tragizmu, nie sama poezja. W filmie Stalker Andriej opowiada o swoim ojcu.
http://www.youtube.com/wa.....re=related
SAM WIERSZ jest uniwersalny. Można go interpretować na różne sposoby, w tym doszukać się nuty buntu poety zmuszonego do milczenia w okresie stalinizmu. JA czytałam ten wiersz po prostu jako wiersz o przemijaniu.”
:
Dark, przemiła jesteś. Tyle czasu poświeciłaś mnie, perweniuszowi. Pogłebię to swoje parweniuszostwo dodając, iż nie trafił do mnie i syn poety, Andriej Tarkowski. Z przerażeniem więc muszę stwierdzić, że nie nadaję się na materiał nad Wisła zrodzony, zdolny do odebrania Arsenija Tarkowskiego jako następnego Lermontowa. Czy jako któregokolwiek innego z rosyjskich poetów, zrozumiałych w Polsce dzięki uniwersalności ich poezji.
:
Ale ciebie nie chciałbym zniechęcać do dalszych prób tłumaczenia poezji Tarkowskiego. Ktoś może w końcu powinien to uczynić?
16 lutego 2010, o godzinie 03:06
Orteq,
caly wywod do chrzanu tarcia! :)
Ja sobie na blog wlaze na ogol w trakcie picia czegos aby poczytac, czasem cos popisac, czasem korzystam z jakiegos linka (nie zawsze), czasem jakis link podam, ale to zupelnie, ale to zupelnie nie oznacza, ze przywiazuje do tego co sie tu pisze i czyta jakakolwiek wage! I obojetnym kalafiorem mi zwisa, co kto o mnie sadzi, bo to jego problem, nie moj.
Piszac, ze nie dawalo sie ciebie czytac mialam tylko i wylacznie na mysli styl, nie tresc, bo ta w kwiecistosci stylu i podwojnych aluzjach w aluzjach, najnormalniej w swiecie – zanikala! Stad moja radosc, ze wreszcie napisales cos czytliwego i odcedzac nie trzeba.
Mnie sie po prostu nie chce przedzierac przez kilometry nic nie znaczacych slow, bo jak dlugo mozna pic te kawe?????
16 lutego 2010, o godzinie 03:15
Przejdz na gin. Pomaga. W pewnym wieku.
16 lutego 2010, o godzinie 03:18
Popatrzcie:
http://m.onet.pl/_m/93cf7.....0,18,1.jpg
Straszne mrowisko.
I jak ci ludzie przyjezdzaja do Australii, to zachwyceni przestrzenia kupuja domy, nastepnie wycinaja wszystkie drzewa i wieksze krzewy i obstawiaja sie doniczkami. I siedza na takiej patelni, czuja sie niedobrze, wiec kupuja sobie wiekszy dom na mniejszym kawalku ziemi i przenosza te swoje doniczki i majac swojski widok na dom sasiada nareszcie czuja sie dobrze.
16 lutego 2010, o godzinie 03:27
O jakich drzewach i ich wycinaniu ty piszesz, Ewuniu? Ja tam tylko widze klocki lego
16 lutego 2010, o godzinie 03:39
Toz „przyjezdzaja do Australii” – wyraznie napisalam! A my tu mamy drzewa! O:
http://www.traveldownunde.....nda_bg.jpg
16 lutego 2010, o godzinie 03:41
Blee,
nie znosze ginu! Wino sobie pijam jezeli juz cos pijam. Czasem piwo.
16 lutego 2010, o godzinie 04:16
Chociaż nie zaprzeczam, że gin był już w użyciu (moja zona tez ginu nie znosi ale to w niczym nie przeszkadza) to jednak wtrącę, udając trzezwego. E-J, ty jesteś normalna antyimmigrant female pig, ew. kangur(zyca). Jak ja czytam komentarze pt. nowi emigranci nas dusza swoimi doniczkami to właśnie wtedy udaje się na blogi zakotwiczone w PRL45 i szukam ratunku. Ale od ciebie i innych Polonijek (zupełnie innych od ciebie) nie ma ucieczki. Was nie da się zlikwidować!
:
Czasem się zastanawiam, czy ten jegomość co wyszedł z tego blogu żeby splunąć to miał na myśli tylko takie sieroty po PRL-lu jak ty czy jeszcze i te podtatusiałe ofiary jak ja? Istnieje duże prawdopodobieństwo, że głównie to ten intelektualista miał na myśli siebie, też przecież emigranta z RP o Podwyższonym Numerze Rejestracyjnym. On jednak nigdy jeszcze, o ile wiem, nie stawał w niemożliwym rozkroku. I nie kalał gniazda emigranta. Obwiniając tego ostatniego o wycinanie wszystkich drzew.
:
Coś mi się tak wydaje, że wypuściłaś się w pewne maliny, które nie zostaną ci łatwo wybaczone przez innych Bogu ducha winnych emigrantow. No ale tobie to chyba wszystko fuk. Tak mawiał pewien Czech, który się ożenił z Polką i bardzo starał się mówić poprawnie w naszym jezyku. Istnieje duże podejrzenie, że narciarz2 maczał palce w nauczaniu Czecha jez. polskiego.
16 lutego 2010, o godzinie 04:33
Orteq,
i gdzie ja napisalam „nowi emigranci”? Gin ni chybi padl ci na oczy!
Ja sie zastanowilam, jezeli juz, nad ludzka natura, ktora chocby nie wiem jak do zmiany parla, to na swoje wroci.
16 lutego 2010, o godzinie 04:35
Swoją drtogą zastanawia mnie jedno. W niedzielę (chyba) wieczorem w telewizorze mignałem sobie dwa fragmenty jakiegoś filmu fabularnego o powstaniu w Budapeszcie w 1956. Oczywiście film był nieco przerysowany, jak to w filmach amerykańskich wszystko było nieco wieksze niż prawdopodobnie było w rzeczywistości. Ja przecież byłem bardzo mały wówczas (chociaż brodą sięgnałem ponad stół), ale nawet z mojej ówczesnej perspektywy patrząc. Mniejsze o to. Kino ma swoje zasady. Chodzi mi o co innego. Chodzi o taką scenę z narady w jakimś gremium decydentów w Stanach, którzy zastanawiali co mają robic, bo że żadnej pomocy (ani sprzętu, ani ludzi) wysłać nie mozna to dla nich było oczywiste. Więc postanowili OBIECAĆ POMOC, licząc na to, że jak to Rosjanie usłyszą to się przestraszą i dzieki temu jakoś Węgrzy przetrzymają. To by się zgadzało, bo o tym, mi akurat opowiedział mój dziadek, powstaniec zresztą gdy spluwał na samą nazwę Wolnej Europy (ja byłem zagorzałym słuchaczem WE wtorki i piątki o godz. 15-ej , gdy nadawali listę przebojów, rozmowa z dziadkiem odbiła się przy okazji jak usłyszał co ja słucham u niego w domu)
Nigdy bym nie porównał Powstanie Warszawskie do 1956 w Budapeszcie, rola Rosji była nieco inna, ale jest pewien szczegół, w którym postepowanie Amerykanów wobec powstania węgierskiego było o wiele bardzie haniebne, niż Rosjan wobec Powstania Warszawskiego. Rosjanie nigdy pomocy nie obiecali, i swoje słowo dotrzymali.
16 lutego 2010, o godzinie 06:26
No i prosze. Gdzie diabel nie moze tam babe posle.
http://szczypinska.pl/?do=palestyna
Obojętność społeczności międzynarodowej wobec jawnych zapowiedzi zabijania cywilów w Gazie zachęca Tel Awiw do coraz brutalniejszych działań. Bezkarność popycha izraelskich polityków ku barbarzyństwu. Boldem, bo i boldem było w oryginale.
16 lutego 2010, o godzinie 06:27
P.S.
Wyslalam, zanim dolecialam do konca strony. A tam co? Oczywiscie konto Caritasu :)
16 lutego 2010, o godzinie 07:21
Według mnie perspektywa wejścia Białorusi na prawach pełnego członka do Rady Morza Bałtyckiego co rozważa nasz Rząd, powinno dać natychmiastową reakcję władz Białorusi. Gdybyśmy jeszcze im załatwili, by mogli należeć jeszcze do Rady Morza Czarnego i w perspektywie do Rady Morza Czerwonego to już byłoby w ogóle. Białoruś od Rady Morza do Rady Morza albo Jeszcze Innych Rad Mórz. RAd to oni mają w nadmiarze, ale kilka im zawsze możemy udzielić. Morza nie mają, ale co tam.
16 lutego 2010, o godzinie 07:23
Jakoś nie wiem, przestało mnie interesować zajmowanie się dyżurnymi prawicowcami plującymi na Tuska i Gazetę Wyborczą, wolę czytać coś takiego
http://gospodarka.gazeta......karbu.html
Przestałem się zajmować dyskusją z Zosią na temat Polonii, bo Ona nie czuje demokracji i jej instytucji w ogóle. To co tłumaczyć.
E-J!
A co to jest za miasto na zdjęciu?
Takie drzewa to chyba sztuczne. :D
16 lutego 2010, o godzinie 07:25
Ciekawa sprawa z tym gwałcicielem w lubiskiem(?). Najpierw miał być jeden, nawet portrecista policyjny sporządził portret. Póżniej miało być ich dwóch, gdy w tym samym czasie nastapiły dwa gwałty. (chociaż znając nasze kuriozalne wyroki mozna zakładać, że taki wybryk jednego gwałciciela w tym samym czasie w róznych miejscach potraktowano by jako gwałt zbiorowy) Teraz doszli do wniosku, że gwałcicieli jest wielu, ale obława w dalszym ciagu trwa. Rozumię, że pierwotny portret pamięciowy potraktowano jako portret PRZECIETNEGO gwałciciela. Ma gościu przerąbane.
16 lutego 2010, o godzinie 07:28
Torlin,
miasto na zdjęciu to Hong Kong.
A drzewo to australijska jacaranda wiosna.
16 lutego 2010, o godzinie 08:25
Torlinie,
jeśli demokrację utożsamia się z anarchią i łamaniem prawa – to rzeczywiście tego nie czuję.
Ja urodzłlam się urodziłam wychowywałam w królestwie wszakże, ale demokratycznym, potem wraz z rodziną zaliczyłam w Polsce represje stalinowskie, których większość tutaj nie doświadczała i zna z literatury, czyli wybiórczo i na papierze.
Przypominam – moja matka została oskarżona o szpiegostwo, osadzona w ciężkich kobiecych wiezieniach (2.01.1953- 1.05 1956) z postulowanym wyrokiem śmierci a potem 12 lat.
Nigdy nie zrehabilitowana, aczkolwiek sąd uznał w 1960 r., że żadnym szpiegiem nigdy nie była.
Doskonale wiem z autopsji – co to demokracja a co – totalitaryzm.
I właśnie w imię tej czasem – ułomnej i niezbyt doskonalej demokracji – występuję.
Pisząc o Polakach na Białorusi także.
To co robi grupa Angeliki Borys na Białorusi – walką o wolność i demokrację – nie jest.
Zaczyna się przychylać do określenia, które używają pod jej adresem ludzie ze Związku Polaków, działajacym tam dłuzej niz p. Borys. Od wielu lat i związanych ze związkiem, od jego założenia.
A mówią o niej i grupie (b. nielicznej) z nią związanej – „zawodowi Polacy”. I mają bardzo złe zdanie o tej grupie.
Nikt nie gnębi mniejszości polskiej na Białorusi, natomiast władze represjonują pod byle pozorem bardzo nieliczna grupę „zawodowych Polaków”.
16 lutego 2010, o godzinie 09:10
Pani Zofia:
1.nie kwestionuje tego ze w awanturze o majatek „w prawie” sa nowe wladze zwiazku.
2.Nie kwestionuje wyboru Bialorusinow.On bb podobny do poparcia jakie mial w swim kraju Adolf H.
On podobny do poparcia jakie mial w roku 2005 prezydent elekt Kaczynski.
Pytalem co w zwiazku z tym maja robic polskie wladze, jaka polityke prowadzic.
Odpowiedzi nie dostalem, a jesli juz to nie nadajaca sie do niczego.
To co chcialem pani przekazac to stwierdzenie ze nie ma tu dobrych rozwiazan. Legalizm? Oki, ale wtedy na bok zasady (tu prawa czlowieka) na bok odkladamy. Pomoc „naszym” -oki, ale wtedy w konflikt z panstwem Bialoruskim.
Wiec jest jak w piosence Kleyffa o Bruno Schulzu : polskie wladze leja jednych polonie lojalna wobec p.Lukaszenki , wladze bialoruskie leja polonie lojalna wobec RP.
Jakby nie patrzec ZAWSZE traca na tym Polacy, polska mniejszosc na Bialorusi.
Konstatujac; nim zacznie pani nosem krecic na posuniecia polskich wladz, prosze zaproponowac swoje. Tylko takie realne, a nie typu „kochajmy sie”. Juz po walentynkach…
m@B
16 lutego 2010, o godzinie 09:25
Neospasmin,
Pytalem co w zwiazku z tym maja robic polskie wladze, jaka polityke prowadzic.
Odpieprzyc sie od wtracania sie w sprawy innego panstwa. Polacy na Bialorusi sobie poradza, w koncu z wyboru i dobrowolnie tam mieszkaja. Zwiazak Polakow jest legalnie dzialajaca organizacja z prazesem Stanislawem Siemaszka. Zwiazek Polakow Angeliki Borys jest samozwanczym odlamem Zwiazku.Polakow i nie ma mandatu wszystkich czlonkow na dzialanie w ich imieniu.
W ostatnich wyborach prezesa, ktore odbyly sie 3 maja 2009 roku wzielo udzial 163 osoby z czego 148 poparlo Angelike Borys ( info ze strony internetowej), ktora obiecala walczyc z rezimem Lukaszenki.
Nie widze powodow dla ktorych jeden ma byc lepszy od drugiego.
16 lutego 2010, o godzinie 09:31
Torlin:
„wolę czytać coś takiego
http://gospodarka.gazeta......karbu.html
Słusznie!
Nie ma to jak „łubudubu, łubudubu, niech nam żyje…!” :)
16 lutego 2010, o godzinie 09:32
Neo! Polskie władze mają na pewno zobowiązanie wobec tych 40 biednych aktywistów, z których usiłowano 5 lat temu utworzyć jakąś kolorową opozycję na wzór ukraińskie. Tyle mogą zrobic. I przestać przesladować Polaków na Białorusi, którzy na swoje nieszczęście nie chcą wyzwolić Europę Środkową i Wschodnią.
16 lutego 2010, o godzinie 09:36
I mogą jeszcze awaryjnie ściagnąć marszałka Płazyńskiego z Florydy gdzie grywa w golfa. Przecież Sobiesiak nie dojechał, więc co to za turnej bez sponsora. Kończę bo zbiera mi się na wymioty oglądając nasze „elity”. Zgraja niedouczonych wiecznych studentów.
16 lutego 2010, o godzinie 09:56
Uważny obserwator powinien zorientować się, co jest przedmiotem wymiany zdań w Narciarzem2. Co do formy i treści. Mam takie a nie inne zdanie o generale tzn. uważam go za człowieka inteligentnego, ale słabego charakteru. Mam swoje zdanie, czym jest służba i rządzenie w określonych okolicznościach i sądzę, że nie było w realiach PRL tam miejsca dla patriotyzmu. Uważam, że proces transformacji był prowadzony w warunkach nie tylko kompromisu politycznego, ale także degradacji człowieka w tym sensie, że ani rządzący ani rządzeni nie byli w stanie podołać podstawowemu standardowi cywilizacyjnemu zachowania się.
Rozumiem niszczący efekt krytyki dla państwa i wystąpienie Pana Waldemara Kuczyńskiemu przeciwko takim głosom. Akceptuje je na poziomie politycznym, ale mam bardzo krytyczny stosunek do tego w jakim państwie żyję, ale akurat nie chciałbym, aby było ono zmieniane przez polityków z PiS czy pokroju PiS, bowiem w bardzo dużym procencie, tak gdzieś ponad 90% mam inną wizję kraju.
16 lutego 2010, o godzinie 10:05
Wracając jeszcze do generała, to uważam, że był on związany z państwem totalitarnym, które może realizować niektóre cele nacjonalistów, o wiele skuteczniej, niż partie nacjonalistyczne, a to z tego powodów, iż brak jest tutaj skrupułów w działaniu.
Nie ulega dla mnie żadnej wątpliwości, iż PRL bardzo umocnił żywioł Polski. Po wyniszczającej wojnie, kilkadziesiąt lat później mamy 37 mln głównie Polaków. Zajmujących kluczowe pozycje w administracji, gospodarce, handlu i nauce. W PRL-u dokonał się przy tym niezaprzeczalny postęp cywilizacyjny naszego społeczeństwa. III RP, także miała ogromne sukcesy w tym względzie. Mimo to obecny stan rzeczy mnie nie zadowala. Uważam, że jesteśmy innym krajem niż kraje starej Europy i droga do normalności jest jeszcze bardzo daleka.
16 lutego 2010, o godzinie 10:18
Ewa Joanna:
Jesli immanetnym celem ZPB jest walka o prawa obywatelskie, boo bez nich nie ma wolnosci stowarzyszania sie/praw mniejszosci narodowych to wladze polskie powinny umyc rece i nie popierac takiej organizacji?
Nie. Jest to ewidentny przyklad konfliktu rownowaznych wartosci.
Polecam wankowiczowskie „Ziele na kraterze” ono o mniejszosci polskiej na miedzywojennych Mazurach i Warmii.
Polecam i prosze o jakis lepszy algorytm postepowania polskich wladz, wladz bialoruskich wreszcie wszystkich frakcji bialoruskiej polonii.
pozdrawiam
m@B
neospasmin.blox.pl
16 lutego 2010, o godzinie 10:24
Indoor:
Bardzo prosze o opisanie skutkow jakie niosloby za soba uznanie praw nowych/ prorzadowych wladz ZPB przez polskie wladze.
To naprawde nie jest konflikt w ktorym istneja jakies proste rozwiazania. Nie jest konfliktem w ktorym dzis mozna postawic zarzuty KTOREJKOLWIEK ze stron. To dlatego ze nie da sie zbudowac podstawy wspolnych wartosci.
pozdrawiam
ml
neospasmin.blox.pl
16 lutego 2010, o godzinie 10:35
Neospasmin,
jakie mycie rak? Z tego co wyczytalam na stronach internetowych OBU
Zwiazkow Polakow, to ZPB Andzeliki Borys jest odlamem istniejacego wczesniej Zwiazku. Porownalam obie strony: jedna, ta popierana przez wladze polskie jest z koncowka .pl i ma wybitnie polityczny charakter. Druga z koncowka .by jest ta popierana przez wladze bialoruskie i tam widzac jakas dzialalnosc aktualna!
Zobacz sobie sam http://www.polacy.by/ i sam poczytaj.
I na litosc nie odsylaj mnie do ksiazek, nie pouczaj, przyjmij, ze nawet jak nie wiem o czym mowie, to mam prawo do wlasnego zdania, choc moze ono byc rozne od twojego!
Ja ci nie zamierzam udowadniac, ze mam racje. Ja ci przedstawiam MOJE zdanie.
Nota bene podejrzewam, ze masz brata blizniaka :)
16 lutego 2010, o godzinie 10:55
Narciarz2 wyszperał ciekawy artykuł Bratkowskiego. On ładnie zestawił w nim wspólne cechy tworzącego się faszyzmu z próbą tworzenia IV RP. Metody tworzenia podobne – Hitler tak jak Kaczyński zastosował metodę wszystkie chwyty dozwolone, bo zwycięzców nikt nie rozlicza. na szczęście Kaczyński to nieudaczniki i bardzo ograniczony człowiek. Hitler na nieszczęście był zdolny wszechstronnie. Potrafił porywająco przemawiać , świetnie grał na oczach tłumu i był b. dobry w polityce i sprawach wojskowych. Dlatego też przy sprzyjających okolicznościach zrobił to co zrobił. Obecnie wg mnie Kaczyńscy mają już „przechlapane” jak mówią studenci i odpływa w niebyt polityczny. Ma szczęście, że dłużej nie porządził bowiem minimum znalazł by się w więzieniu.
16 lutego 2010, o godzinie 11:05
Ewa Joanna
1.umycie rak wobec konfliktu „w lonie”.
2. To co na stronach www opisuje hierarche celow oby odlamow.
Nie mozna pisac ze biezaca dzialanosc kulturalana jest istotniejsza wobec domagania sie praw obywatelskich.
Wtedy mamy sytuacje jak z 4 pancernych gdy obergefrajter Kugel staral sie by wojna mu roz nie zniszczyla.
3.odsylam czy raczej polecam ksiazki boo tak latwiej zrozumiec konflikt wartosci.Zupelnie nie pouczam, boo to nie ja kwestionuje postepowanie strony polskiej czy p.Borys.
Prosze tylko by je oceniac znajac wszystkie mozliwe uwarunkowania. Co pani z tymi moimi prosbami zrobi to nie moja sprawa.
4.Nie mam ani jednego brata blizniaka.
m@B
neospasmin.blox.pl
16 lutego 2010, o godzinie 11:12
Neospasmin,
a jakich praw obywatelskich oni nie maja, ci od Borys?
A dlaczego pozbawia sie prawa odwiedzin w Polsce tych drugich? Czy to juz nie jest prawem obywatelskim?
Z tego co przeczytalam na OBU stronach internetowych, wyciagnelam takie a nie inne wnioski. Zofia ma racje, dobrze sie przygotowala :)
16 lutego 2010, o godzinie 11:17
Jeżeli polskie władze właściwie otwarcie walczą z bialoruskim rezimem to jest oczywiste, że ów rezim będzie popierane przez owe władze organizacje polskie na Bialorusi uważał, za polska piąta kolumnę i nie pozwoli im działać. To po pierwsze. Po drugie, Unia Europejska nie zgodzi się na żadne ostrzejsze reakcje wobec Bialorusi, bo sprawa polskiej mniejszości, która jest represjonowana na dodatek „pluszowo” ma się nijak do wagi nadawanej słusznie utrzymywaniu poprawnych stosunków z rezimem bialoruskim. Zaostrzanie nic nie da Łukaszenko ma za sobą bierny naród a w odwodzie pomocna dloń Kremla, która jest dla władz bialoruskich tez niewygodna (czym innym była rozlazła Rosja Jelcyna, a czym innym twarda Putina), ale w razie potrzeby ja chwycą.
16 lutego 2010, o godzinie 11:29
Ewa Joanna
„a jakich praw obywatelskich oni nie maja, ci od Borys?”
Twierdzi pani ze wolnosci obywatelskie na Bialorusi sa takie jak np.w Polsce?
„A dlaczego pozbawia sie prawa odwiedzin w Polsce tych drugich? ”
Dla polskich wladz nowe wladze zwiazku, sa tworem wladz bialoruskich.Nie traktuja ich jako oddzielnego bytu.
Stad takie zachowania.
„Czy to juz nie jest prawem obywatelskim?”
A w przypadku wladz organizacji polonijnych ich wjazd do RP nie wymaga wizy? Sa oni traktowani jako obywatele polscy czy bialoruscy? Jesli jako bialoruscy to czemu twierdzi pani ze ich prawa do wjazdu do RP maja byc inne nizli innych obywateli Bialorusi?
„Z tego co przeczytalam na OBU stronach internetowych, wyciagnelam takie a nie inne wnioski. Zofia ma racje, dobrze sie przygotowala :)”
Pani Ewo(-Joanno), nie ma sobodnej dzialanosci kulturalnej mnejszosci narodowej w momencie gdy kraj w jakim ta mniejszosc funkcjonuje nie honoruje praw obywatelskich.
Stad taka wlasnie hierarchia celow na stronie p.Borys.
Druga frakcja uwaza ze deficyty demokracji na Bialorusi nie maja wplywu na samoorganizacje polonii.Stad taka ich strona www.
pozdrawiam
m@B
16 lutego 2010, o godzinie 11:31
Zofia,
„Nikt też nie zabrania Polsce wspierać nurty wolnościowe w takich krajach jak Białorusi, ale też nie wolno jej zmuszać wszystkich tubylczych Polaków, by czynili to samo.”
O ile wiem rzad nie zmusza wszystkich tubylczych Polakow, tylko grupe samozwancow, powstala z inicjatywy rzadu bialoruskiego po to, by spacyfikowac (skutecznie jak do tej pory) dzialanie prodemokratyczne polonii i zepchnac ja do podziemia zajmujac jej miejsce. To sa klasyczne metody pozbywania sie opozycjonistow w systemach totalitarnych. I Ty oczekujesz, ze nasz rzad bedzie to wspieral?
Rzad jest zaangazowany w polityke promowania bliskich nam wartosci wartosci, naszym dalekosieznym celem jest demokratyzacja Bialorusi, to jest tanic na cienkim lodzie. RZad jest strona w tej sprawie, nie stojacym z boku, niezaleznym arbitrem traktujacym rowno wszystkie dzialania polonii.
Bezwzgledny serwilizm wobec dyktatorow zadko sie sprawdza na dluzsza mete jako narzedzie do uzyskiwanai korzysci ekonomicznych i politycznych. Dyktatorzy, ktorym je sie z reki szybko zapominaja o jakichkolwiek barierach. My, jako kultura, musimy byc ekspansywni i silni. Rozszerzac zasieg, promowac swoje wartosci, gdyz inaczej wypra nas inne, silniejsze kultury.
Zofio, ja czytam Twoje wpisy dotyczace Polski i Polakow i dochodze do wniosku, ze ktos zrobil Ci straszna krzywde wszczepiajac pogarde i niechec do narodu, wsrod ktorego mieszkasz.Ty chyba nie rozumiesz Polakow. My sklonnosci do nieracjonalnych zrywow i walke po stornie uciesnionych mamy we krwi od pokolen:) A ulanska fantazja zadziwiamy swiat.
Jako ciekawostke podam link, ktory otrzymalam ostatnio. Dotyczy Polakow wyslanych przez Napoleona na Haiti do tlumienia zrywow narodowowyzwolenczych w tym rejonie. I co zrobili Polacy? Oczywiscie spontanicznie przylaczyli sie do powstania.
http://www.pardon.pl/arty.....rna_bogini
Ja zawsze uwazalam sie za kosmopolite, marnego patriote i historycznego abnegata, ale gdy patrze na Ciebie, to przestaje tak myslec (choc marna wiedza historyczna pozostaje niezmieniona :)
Najlepszy dowod, ze po tylu latach spedzonych w Polsce jako Polka z urodzenia wciaz czujesz sie expatriantem.
„jako “obcokrajowiec” i zrzutek z obczyzny (zachodniej) co nieco o Polonii wiem”
Co do demokracji i jej standardow, to chcialabym Cie poinformowac, ze niedawno Wielka Brytania wymusila na Izraelu wydanie wyrokow za zbrodnie wojenne na zolnierzy, ktorym udowodniono mordowanie ludnosci cywilnej podczas ubieglorocznych starc w Palestynie. I to pomimo interwencji USA i milego uchu memu wycia we wszystkich mediach swiatowych wszelkiej masci nacjonalistow zydowskich, ktorym nie chcialo sie w glowie pomiescic, ze ich kraj moglby karac ich zolnierzy za nowatorskie uzycie bialego fosforu w warunkach miejskich lub cwiczenia w strzelaniu do zywych celow.
Czy to jest interwencja w sprawy niezaleznego panstwa Izrael? Z pewnoscia. Ale tez jest to promowanie demokratycznych standardow, praw czlowieka i przestrzegania prawa miedzynarodowego.
16 lutego 2010, o godzinie 11:32
p.Kuczynski:
Prosze o ocene dzialan wladz RP wobec konfliktu na Bialorusi.
boo wlasnie to zasadnicza kwestia naszej tu dyskusji.
pozdrawiam
m@B
16 lutego 2010, o godzinie 11:37
No, właśnie pytanie jest takie czy w naszym interesie jest aby Białoruś była państwem rządzonym przez rodzinę Łukaszenki, a więc Oligarchią. Myślę, że nie. Pytanie drugie jest zaś takie, czy polityka UE, jeśli taka istnieje, zmierza w kierunku zmiany tego stanu rzeczy. Nie jestem tego pewny wydaje się, że nie. Pytanie trzecie jest takie czy gospodarka Białorusi robi coś co można kupić, i jest w stanie coś od nas kupić. Tutaj nie mam wiedzy.
W każdym razie mam w domu coś białoruskiego i na dodatek dobrego, a są to narty biegowe z wiązaniami bieg-4 (odpowiadają współczesnym wiązaniom NN75), które dostałem w podarunku od sąsiada. Rzecz w tym, że jest to jednak stara para nart.
16 lutego 2010, o godzinie 11:39
Maciek.g
„Ma szczęście, że dłużej nie porządził bowiem minimum znalazł by się w więzieniu.
.
E tam.
Z pewnością popełniłby samobójstwo (razem z kotem) w swym bunkrze otoczonym przez Siły Dobra :)
.
P.S.
Panie Kuczyński,
czy wyhodowanie takiej umysłowości jak maciek.g nie napawia Pana i całą Redakcję GW ojcowską dumą…?
16 lutego 2010, o godzinie 11:52
Orteq,
„Dark, przemiła jesteś. Tyle czasu poświeciłaś mnie, perweniuszowi. ”
.
you’re welcome. Dla takiego lewaka jak ja krol jest chlopa wart. Tym niemniej Wasc zyskasz na wiarygodnosci, zaufaniu i sympatii ogolnoblogowej, gdy przestaniesz sie krygowac na parweniusza. Albo na cokolwiek innego :)
pozdrawiam,
16 lutego 2010, o godzinie 12:11
Dark
skądt takie informacje:
(…)O ile wiem rzad nie zmusza wszystkich tubylczych Polakow, tylko grupe samozwancow, powstala z inicjatywy rzadu bialoruskiego po to, by spacyfikowac (skutecznie jak do tej pory) dzialanie prodemokratyczne polonii i zepchnac ja do podziemia zajmujac jej miejsce. To sa klasyczne metody pozbywania sie opozycjonistow w systemach totalitarnych. I Ty oczekujesz, ze nasz rzad bedzie to wspieral?
*
Po pierwsze , żadna grupa „samozwańcow”, ale ludzie będących w związku od samego jego postania.
Poza tym grupa ta liczy circa – 9 tys. osób.
„Pacyfikowana Polonia” – to mniej niż 100 osób. Generalnie – kilkanaście.
W jednym masz rację – jest to na pewno grupa opozycjonistów.
Ale nie jet reprezentacja mniejszości polskiej na Białorusi.
*
Dark, pisałam nie raz i nie dwa – mnie nie wychowywano w „polskim grajdole”, z kundlizmem (kłania się Wańkowicz) i kołtunem (kłania się Boy-Żeleński). Wyrosłam w innych warunkach.
Czy ja kocham Polaków – tak samo jak wszystkich ludzi – jednych tak, innych – nie. Nie dzielę ludzi na nacje.
Polska jest moją ojczyzną, wobec której mam pozytywne emocje, co nie oznacza, ze nie widzę wszelkich wad i głupstw jakie się w niej popełnia.
Nie czuję ani pogardy ani niechęci do Polski i Polaków.
Czy rozumiem Polaków? – owszem, rozumiem, ale nie oznacza, ze wszelkie polskie zachowania stadne – toleruje, ze schizoidalność zachowań mnie zachwyca. A jak nie toleruję i nie jestem nimi zachwycona – to na pewno w swojej praktyce życiowej – nie stosuję.
Piszesz:
(…) My (tj wg Ciebie Polacy) sklonnosci do nieracjonalnych zrywow i walke po stornie uciesnionych mamy we krwi od pokolen:) A ulanska fantazja zadziwiamy swiat.
Mnie – nie zadziwiają.
Przynoszą więcej szkód niż pożytku.
„Ułańskiej fanatzji” to ja raczej poszukuję w sztuce, naturze, w łóżku z partnerem.
A nie w życiu publicznym.
Czy to jest objaw mojej pogardy wobec Polski i Polaków – wątpię.
Mnie nauczono, ze w życiu ponosi się konsekwencje własnego działania i trzeba być świadomym co się robi (mówi, myśli)i, i tego, jakie konsekwencje dla innych i dla mnie to moje działanie (mówienie, myślenie) niesie.
Nauczono mnie panować nad emocjami i nader wyjątkowo reaguję spontanicznie. Chodzenie na żywioł nie jest moją specjalnością, zasada – potem to jakoś będzie – też nie.
Jak widać moje wychowanie zniwelowało całą polskość, określaną wg. Twoich kryteriów.
W pewnym sensie – jestem mało polska.
16 lutego 2010, o godzinie 12:19
„Pytanie trzecie jest takie czy gospodarka Białorusi robi coś co można kupić, i jest w stanie coś od nas kupić. Tutaj nie mam wiedzy.”
Oczywiście Białoruś produkuje rózne rzeczy jak też kupuje rózne rzeczy. Co do wiedzy to proszę nie idź tropem Torlina i nie próbuj reprezentować nikogo poza soba. To TY nie masz pojęcia co Białoruś produkuje.
Ja osobiście mam w domu nieco produktów białoruskich, podejrzewam, że w tych samych plecakach transportuje się je do Polski, w których w tamtą stronę przemycana jest Głos Wolnej Białorusi i generalnie Idea Wolności. Papierosy Mińsk (ja palę slimy niebieskie) lub Classic Imperial (też niebieskie slimy) są bardzo dobrej jakosci. Zwracam Ci poza tym, że Białoruś byłby naturalnym odbiorcą polskich towarów, a płacić oczywiście mieliby czym gdyby nie polityka władz nie do końca mi znanych. Jakiś miesiąc temu w ING banku widziałem takie zarządzenie, w którym bank zabrania klientom swoim transfer pieniędzy w dowolnym kierunku o ile firma lub własciciel mają siedzibę na terenie Białorusi. Nie wiem na czym to polega.
16 lutego 2010, o godzinie 12:43
Neospasmin,
jedno jest murowane, nikt i nic nie zmusi Łukaszenki do tolerowania otwarcie opozycyjnej organizacji mniejszości narodowej. O wolnośc i demokracje na Bialorusi moim zdaniem obywatele bialoruscy polskiego pochodzenia powinni zabiegac i walczyc w organizacjach białoruskich. A organizacje mniejszości narodowej, zabiegając o prawa do kultywowania związków z krajem swojego narodowego pochodzenia powinny bardzo jasno deklarować, że ich członków obowiązuje lojalność wobec państwa którego sa obywatelami, wobec Bialorusi. Domy Polskie na Bialorusi, kościoly, szkoly to nie są kawałki Polski na Bialorusi. Polski na Bialorusi nie ma, są Polacy z pochodzenia i to tylko z pochodzenia a nie z obywatelstwa. To wszystko nie jest takie jednoznaczne i klarowne, tu świeta Angelika a tam diabły.
16 lutego 2010, o godzinie 13:23
musze uciekac, ale przd wyjsciem jeszcze „Bitwa o Minsk”:
http://wiadomosci.onet.pl.....temat.html
„- W 1983 r. byłem politycznym dysydentem. W momencie, kiedy miałem być aresztowany, pewien oficer SB zapytał mnie: Proszę pana, szczerze, co z nami zrobicie kiedy przejmiecie władzę? Jeśli tego typu pytania zaczną pojawiać się na Białorusi, to będzie sygnał, że reżim zaczyna się rozpadać. Nie powinniśmy się skupiać tylko na wspieraniu opozycji, ale również rozmiękczaniu reżimu. Oni muszą zrozumieć, że obecny system nie będzie trwał wiecznie, a może uda im się znaleźć miejsce w nowej, demokratycznej erze – uważa Janusz Onyszkiewicz.”
16 lutego 2010, o godzinie 13:23
Dark,
Chyba utrafiłaś w sedno. To krygowanie mnie dobija już. Nie dość bowiem, że prawie każdy na blogu się kryguje co raz to na coś, to i mnie samego ta choroba dopadła i wyniszcza. Jak tu zyskać na wiarygodności, zaufaniu i sympatii ogólnoblogowej z taką przypadłością? Chyba zejdę do bunkra, razem z kotem z resztą. Gdy Siły Krygującego Dobra otoczą mnie do konca, bohatersko ulegnę naszej narodowej skłonności do nieracjonalnych zrywów. I uchacham się. Bez żadnej szkody dla blogu, oczywiscie. Bo ten natychmiast zyska na wiarygodności, zaufaniu i sympatii ogólnoblogowej. Szczególnie gdy Zofia, za twoją poradą, znajdzie w końcu ułańską fantazję w naszym polskim a nie expatrianckim łóżku.
:
Nie wiem tylko co na tym zyska biedna a święta Andżelika Borys. Pozostawiona właśnie na pastwę losu przez Gospodarza. Wygląda mi na to, że Zofia mogła mieć z tym coś wspólnego. Przez wspólnotę expatriancką może?
16 lutego 2010, o godzinie 13:49
Dark,
O ile wiem rzad nie zmusza wszystkich tubylczych Polakow, tylko grupe samozwancow, powstala z inicjatywy rzadu bialoruskiego po to, by spacyfikowac (skutecznie jak do tej pory) dzialanie prodemokratyczne polonii i zepchnac ja do podziemia zajmujac jej miejsce. To sa klasyczne metody pozbywania sie opozycjonistow w systemach totalitarnych. I Ty oczekujesz, ze nasz rzad bedzie to wspieral?
Rzad jest zaangazowany w polityke promowania bliskich nam wartosci wartosci, naszym dalekosieznym celem jest demokratyzacja Bialorusi, to jest tanic na cienkim lodzie. RZad jest strona w tej sprawie, nie stojacym z boku, niezaleznym arbitrem traktujacym rowno wszystkie dzialania polonii.
Bezwzgledny serwilizm wobec dyktatorow zadko sie sprawdza na dluzsza mete jako narzedzie do uzyskiwanai korzysci ekonomicznych i politycznych. Dyktatorzy, ktorym je sie z reki szybko zapominaja o jakichkolwiek barierach. My, jako kultura, musimy byc ekspansywni i silni. Rozszerzac zasieg, promowac swoje wartosci, gdyz inaczej wypra nas inne, silniejsze kultury.
Zakochalas sie czy co? Bo gadasz jakby od rzeczy…
16 lutego 2010, o godzinie 14:03
E-J,
Mówisz że nie wspominałaś o nowej emigracji? No zobacz jak człowiek może opatrznie zrozumieć drugiego człowieka. Nawet jak ten drugi człowiek to kangurzyca. Bo ty rzeczywiście napisałaś tylko tak
:
„Straszne mrowisko. I jak ci ludzie przyjezdzaja do Australii, to zachwyceni przestrzenia kupuja domy, nastepnie wycinaja wszystkie drzewa i wieksze krzewy i obstawiaja sie doniczkami. I siedza na takiej patelni, czuja sie niedobrze, wiec kupuja sobie wiekszy dom na mniejszym kawalku ziemi i przenosza te swoje doniczki i majac swojski widok na dom sasiada nareszcie czuja sie dobrze.”
:
Takie głębie przemyśleń tu wyłożyłaś. A ja, jak neptek zwykły, nowej emigracji jakiejś się tylko w tym dopatrzyłem. Znowu więc z przeprosinami muszę się rozłożyć . Niczym blondynka jaka. Oczywiście, w expatrianckim łóżku to czyniąc, no less.
:::
A Andżeliki Borys wciąż mi szkoda jakoś. Też blondynka, zdaje się. Dark side natomiast, jak samo imię wskazuje, chyba nią nie jest. I dlatego ma prawo wygłaszać prawdy takie jak ta na którą zwróciłaś, jak widzę, uwagę
:
„Dyktatorzy, ktorym je sie z reki szybko zapominaja o jakichkolwiek barierach. My, jako kultura, musimy byc ekspansywni i silni. Rozszerzac zasieg, promowac swoje wartosci, gdyz inaczej wypra nas inne, silniejsze kultury”
:
Taa. Chyba się zakochała choc pewnie nie w żadnym dyktatorze. Przyznać się jednak muszę, że i ja nie nie lubię jeść dyktatorom z ręki.
16 lutego 2010, o godzinie 14:16
p.Kuczynski:
1.Absolutnie zgadzam sie z tym ze sytuacja nie jest czarno-biala.
2.Nie kupuje idei ze czlowiek (tu dzialacz polonijny na Bialorusi) jest jednowymiarowy- albo walczy o prawa obywatelskie albo polskosc kultywuje: ona przypomina teze czerwonego ze bycie Zydem w PRL nie pozwala na wystepowanie jako obronca praw czlowieka i obywatela. I zeby to robic trzeba sie zaprzec swego pochodzenia.
Inny przyklad to Rumunia i wegierski pastor jaki poczatkiem tamtejszego obalania czerwonego.
pozdrawiam
m@B
16 lutego 2010, o godzinie 14:23
Neospasmin,
Jeżeli działacz polonijny angażuje się w wojnę z reżimem wykorzystując do tego celu organizację polonijna to musi sie liczyć, z tym, że organizacja zostanie sparalizowana także w tych sprawach, ktorych wojna z rezimem nie dotyczy, ale sa ważne dla warunków życia mniejszości. Nikt mu oczywiście takiego postępowania nie zabroni, ale nikt też go i jego organizacji od skutków takiego postepowania nie uchroni. Na pewno nie władze polskie a nawet Unia Europejska (ona zreszta nie zechce, poza pogrożeniem palcem Łukaszence).
16 lutego 2010, o godzinie 14:50
Jesli ZLP, nie bedac organizacja polityczna, wystepuje przeciw stanowi wojennemu, to nie mozna sie potem dziwic, kiedy zostaje zawieszony/rozwiazany.
Tak wlasnie opisal pan sytuacje organizacji polonijnej na Bialorusi.
Czerwony natomiast twierdzil ze ZLP pcha nos w nie swoje/pozastatutowe sprawy.
To jest wlasnie panstwo totalne/autorytarne ; nie da sie w nim oddzielic poszczegolnych aspektow spolecznej aktywnosci obywateli.
Ja sie calkiem z tym zgadzam. Pytam natomiast o algortm postepowania: organizacji p.Borys, drugiej, prorzadowej czesci ZPB wreszcie polskich wladz.
pozdrawiam
m@B
.
16 lutego 2010, o godzinie 14:50
Przepraszam a czym się rózni skazanie Andrzeja Leppera w procesie politycznym na 2 lata bezwzględnego więzienia od skazania Poczubuta na 5 dni aresztu z zamianą na 20 dolarów grzywny? Tam jest REŻYM? To przepraszam ale co my mamy?
16 lutego 2010, o godzinie 15:26
Neospasmin,
ja nie oceniam, ja napisałem co z czego wynika. Oczywiście, że rządy Łukaszenki sa dyktatorskie i można po nich oczekiwać tego, co po każdych rządach dyktatorskich. On nie pozwoli działac frakcji Andżeliki Borys i wobec tego polska społecznośc na Białorusi w sprawach, które mozna załatwić przez ZPB, będzie sie zwracała do frakcji Siemiaszki.
16 lutego 2010, o godzinie 15:28
Indoor
Lepper nie został skazany w procesie politycznym tylko normalnym, jeżeli nie rozróżniasz między sądem na Bialorusi i w Polsce to znaczy, że nic nie wiesz ani o Bialorusi ani o Polsce. Nic! Więc najpierw do szkoły, a potem na debaty!
16 lutego 2010, o godzinie 15:33
Panie Ministrze,
Napisał Pan wczesniej
:
„Jeżeli polskie władze właściwie otwarcie walczą z bialoruskim rezimem to jest oczywiste, że ów rezim będzie popierane przez owe władze organizacje polskie na Bialorusi uważał, za polska piąta kolumnę i nie pozwoli im działać. (W.Kuczyński: Luty 16th, 2010 at 11:17)”
:
Piąta kolumna jakoś kojarzy mi się z przygotowaniami do konfliktu zbrojnego. Czyżby Panu też? Bo jeszcze i tak Pan uściślił swoją myśl w tym samym komentarzu
:
” Zaostrzanie nic nie da Łukaszenko ma za sobą bierny naród a w odwodzie pomocna dloń Kremla, która jest dla władz bialoruskich tez niewygodna (czym innym była rozlazła Rosja Jelcyna, a czym innym twarda Putina), ale w razie potrzeby ja chwycą.”
:
To mi już brzmi jak hordy wroga u bram Minska. Z zachodu naslane. A na ich czele polacka trójka: Kaczor Młodszy, Buzek i talib Radek. Jeśli Łukaszenka tak tylko obecną sytuacje postrzega – a dyktatorzy znani są z dramatyzmu w postrzeganiu własnej sytuacji – to ma Pan rację pokładając jedyną nadzieję w zdroworozsądkowości UE. Wspólnota Europejska nie pozwoli buńczucznym Polaczkom iść odbijać brankę Andżelike.
:
Pozostaje jeszcze ta pomocna dłoń Kremla, w odwodzie, którą ‘w razie potrzeby władze białoruskie chwycą’. Ja ją chciałbym rozumieć jako dłoń bardziej rozsądku niż pomocy. Takiej co to raczej powstrzymuje, niż popycha, niezrównoważonych dyktatorów od pewnych „genialnych” posunięc. Takich jak na przykład „atak obronny”.
:
Mogłem trochę zbyt dramatycznie odczytać Pana myśl. To ta piąta kolumna tak mnie zbulwersowała. Czy Andżelika Borys zgodziłaby się z taką rolą jej przypisywaną?
16 lutego 2010, o godzinie 15:51
Proces Leppera by sfingowanym procesem politycznym z najgorszego gatunku. Chodziło o wyeliminowanie niewygodnego dla klasy politycznej ugrupowania. Nie ma się nijak do prześladowania grupy Borys, którzy jawnie łamią prawo białoruskie, w zasadzie po to by ich przesladowano, bo do powiedzenia poza tym, że się ich prześladuje nie bardzo mają co. Niech będą opozycją polityczną a niech nie udają przesladowaną mniejszość etniczna, bo to szkodzi własnie tej mniejszości. Póki co ja widzę, że władze polskie jedyne przesladują mniejszość polską na Białorusi preferując kieszonkowe ugrupowanie Andżeliki Borys.
16 lutego 2010, o godzinie 15:55
A reszta to jest nowomowa dla maluczkich.
16 lutego 2010, o godzinie 16:54
Kilkadziesiąt wiader pomyj, a Kaczyński wcale nie mówił o hakach.
Tym gorzej dla faktów, prawda?
16 lutego 2010, o godzinie 17:00
Brawo, Indoor. Pan Minister schepal cię bez daj racji. Tak jakby on wszystko wiedział o wszystkich sądach a już w szczególności o sądach jego umiłowanej RPIII. A tu przecież nawet dziecko wie, że sądy te są rodem z Ziobrowej RP IV. Bo to właśnie wtedy ukuto i plan i odpowiedni system prawny do udupienia niewygodnego ugrupowania politycznego. Panu Ministrowi zdarzają się takie luki w jego skąd inna szczelnej nienawiści do Chwasta RPIV.
:
Inna rzecz, że ugrupowanie takie jak Samoobrona racji bytu w cywilizowanym kraju mieć nie mogło, na dłuższą mete. Czy jednak koniecznym było przerabianie niezawisłych w założeniu sądów na bezwolne bałwaństwo? Słuchające nieopierzonych ministerków i chłopców w kominiarkach? I to tylko po to, by osiągnąć jakieś niedomyte cele polityczne? Czas wiedziec, ze takie metody z demokracja nic wspolnego nie maja.
:
Wyrzucenie jednego Kamińskiego jeszcze sprawy nie rozwiązuje, Panie Ministrze. I dlatego pańskie chwalenie się do dziś „Jestem z Układu” na czołówce witryny ma trochę inny wydzwiek. Niezupełnie czysty. Mam nadzieję, że kiedyś Pan to zrozumie. I ze stanie się to, zanim skołowani wyborcy znów zaczną poszukiwać jakiejś nieistniejącej, czystszej alternatywy.
:::
Kasiu,
To o czym był ten jego bełkot?
16 lutego 2010, o godzinie 17:41
Rzuca się tutaj strasznymi słowami, reżim, dyktator, terror, piąta kolumna to nic tylko na koń i na Mińsk. W pierwszym szeregu tyraliery widzę Kaczyńskiego, Sikorskiego i Kuczyńskiego. I to za jedną głupią babę, dywersantkę opłacaną przez wrogi reżim zagraniczny. Często głupie baby były przyczyna wojen.
16 lutego 2010, o godzinie 18:05
Cus wam się porąbało, Wojciechu. Kuczyński wyraźnie odpuścił sobie głupią babę, dywersantkę opłacaną przez wrogi reżim zagraniczny. To wtedy dopiero mnie się szkoda jej zrobiło. Inaczej to i ja ją odpuszczałem. A teraz mi jej szkoda. Bo wygląda na to, że będzie tak jak z Ameryką i Węgrami w 1956 było: obiecywać pomoc i ani jednego zera więcej. Tak zdaje się napisał niedawno Indoor i ja mu wierzę. Gospodarzowi juz mniej.
16 lutego 2010, o godzinie 18:46
Nie wydaje mi się, aby działaczom polonijnym na Białorusi chodziło akurat o walkę z reżimem Łukaszenki.
Chyba chodzi o sprawy Polskie: o sprawy mniejszości polskiej przez wiele lat wynaradawianej, umacnianie kulturalne i ekonomiczne polskiej mniejszości na Białorusi i ochronę naszego dziedzictwa na tych terenach.
W prawie międzynarodowym wiele się pisze o tym, że cudzoziemcy powinni być traktowani w podobny sposób, jak osoby posiadające obywatelstwo danego kraju. Natomiast jeśli osoba ma już obywatelstwo danego kraju, to niezależnie od tego do jakiego narodu przynależy ma prawo swoje związki z macierzą kultywować.
Mnie się wydaje, że w tej konkretnej sytuacji na Białorusi obowiązki umacniania naszych narodowych interesów w tym kraju, mają pierwszeństwo przed obowiązkami w zakresie wspomagania demokracji. I tutaj zgodziłbym się, że jeśli Polacy na Białorusi są zainteresowani zmianami ustrojowymi, powinni działać w strukturach opozycji białoruskiej, ale jeśli chodzi tutaj o nasze prawa mniejszości Polaków, to powinni działać w niezależnych polskich strukturach, zwłaszcza niezależnych od reżimu Łukaszenki.
16 lutego 2010, o godzinie 18:53
Kasia, Nasza Naczelna Obiektywna Komentatorka
http://dziennik.pl/polity.....akach.html
Ani słowa o hakach, „ale chodzi o sprawy poważne, bardzo poważne” – podkreślił. Dodał, że chciałby, aby opinia publiczna o tym wiedziała i traktuje przypomnienie tych informacji jako swój obowiązek”. Ale o hakach ani słowa, rzeczywiście. „”To jest nadużycie. Nadużycie bardzo daleko idące ze strony dziennikarzy”.
Zosiu!
Ty w końcu wiesz, na czym polega prowadzenie jakiejkolwiek organizacji w demokracji? Przecież to strach czytać, co Ty wypisujesz.
Indoorze!
Kiedy Ty byłeś ostatni raz na Białorusi? Ale nie w Mińsku, ale w małych miasteczkach i wsiach? Pojedź, zobacz – ja jeżdżę. Ja Ci proponuję, zajmij się Węgrami, na nich się znasz.
16 lutego 2010, o godzinie 19:32
Indoor
„Proces Leppera by sfingowanym procesem politycznym z najgorszego gatunku. Chodziło o wyeliminowanie niewygodnego dla klasy politycznej ugrupowania”.
.
Nawet sam Lepper aż tak nie kuglował, twierdził, że to pomówienie i sądowa pomyłka. Od jakiegoś czasu zastanawiałem się jakie poglądy ma Indoor? :)
.
„Nie ma się nijak do prześladowania grupy Borys, którzy jawnie łamią prawo białoruskie, w zasadzie po to by ich prześladowano, bo do powiedzenia poza tym, że się ich prześladuje nie bardzo mają co. Niech będą opozycją polityczną a niech nie udają prześladowana mniejszość etniczna, bo to szkodzi właśnie tej mniejszości”.
.
Udziel podobnych rad mniejszości węgierskiej na południu Słowacji, bo oni faktycznie czasem robili to o czym piszesz. Zbrodnią Polaków na Białorusi jest to, że oni nie chcą,aby Łukaszenka wybierał władze w ich organizacjach. Zamordystom z natury to się nie może podobać.
16 lutego 2010, o godzinie 19:47
Postanowiłam się przyjrzeć się scenie politycznej „reżimowej” Białorusi, w której rządzi dyktator.
Opozycja jest generalnie skierowana przeciwko prezydentowi i ma się nieźle. Partie opozycyjne egzystują legalnie, mają swoje strony internetowe, po wyborach parlamentarnych tworzą luźną koalicje pn. Zjednoczone Siły Demokratyczne, do której należą m.in. konserwatywny Białoruski Front Narodowy, mający mandaty we władzach municypalnych miast białoruskich, liberalno-konserwatywna Zjednoczona Partia Obywatelska czy typowa młodzieżówka – Młody Front.
Jest też typowa partia socjalistyczna – Białoruska Partia Socjaldemokratyczna (Hrymada), która także z powodzeniem wprowadziła swoich przedstawicieli do samorządów lokalnych. Jest również w opozycji wobec prezydenta.
W powszechnych wyborach parlamentarnych w 2008 r. do Izby Deputowanych (Reprezentantów) o 110 miejsc walczyło 279 kandydatów, z czego 70 z opozycji. Chyba nie wszedł żaden z nich. Kadencja Izby trwa 4 lata.
Izbą wyższa białoruskiego parlamentu jest Rada Republiki, która zasilają przedstawiciele władz terenowych.
Tak, więc, na działalność opozycyjną wobec prezydenta Łukaszenki jest miejsca dosyć, nie trzeba do tego wykorzystywać Związku Polaków Białorusi, a zwłaszcza nielegalnej frakcji Angeliki Borys.
Oczywiście w Białorusi obowiązuje konstytucja. Pochodzi z 1994 r, nowelizowana w 1996 r.
Jest dostępna na stronach ambasady białoruskiej (po angielsku). O nią toczy najczęściej awantury opozycja.
System rządów na Białorusi określa się jako semiprezydencki, cechuje go konstytucyjne usytuowanie urzędu prezydenta dosyć wysoko, właściwie nadrzędnie nad rządem i parlamentem, co pozwala prezydentowi rządzić dosyć arbitralnie.
Powołuje on premiera i jego gabinet, ale za zgodą Izby Deputowanych. Ma prawo uchylania aktów prawnych rządu.
Wszelkie awantury polityczno-opozycyjne dot. zabiegów Łukaszenki, nie zawsze przejrzystych, w utrzymaniu fotela prezydenckiego, zmian w konstytucji oraz ostrych rygorów, jakie są elementem jego sposobu sprawowania władzy.
Co ogranicza w europejskim pojęciu demokrację w państwie. Tylko, że Łukaszenko swego kraju nie niszczy, Białoruś ma się ekonomicznie ma się wcale dobrze. Ludzie mają pracę, opiekę socjalną na odpowiednim poziomie.
Jak się żyje na Białorusi?
Europejska Komisja Gospodarcza ONZ w zbiorze «Kraje EKG ONZ w cyfrach 2009» przytoczyła informacje o ciekawych wskaźnikach rozwoju społecznego i gospodarczego. W szczególności, zwraca uwagę na takt, że różnica w wynagrodzeniach za pracę mężczyzn i kobiet na Białorusi jest niższa, niż w większości państw EKG. Taka jest porównywalna do Niemiec, USA i Szwajcarii. Kobiety na Białorusi nie mogą narzekać, według danych Związku Międzyparlamentarnego, Białoruś w roku 2009 była liderem we wskaźniku poziomu przedstawicielstwa kobiet w parlamencie. Pod względem tego wskaźniku Białoruś znajduje się na 19 miejscu wśród 188 państw-członków Związku. W krajach postradzieckich jest liderem.
ONZ zaznacza, że poziom PKB per capita w Białorusi jest wyższy, niż w szeregu państw Europy Wschodniej. Mniej więcej na poziomie unijnych państw takich jak Bułgaria czy Rumunia.
Nieźle mają też dzieci. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia („Światowa
statystyka – rok 2009”), Białoruś w niektórych wskaźnikach jest liderem spośród szeregu państw regionu europejskiego. W szczególności, Białoruś jest liderem w dziedzinie immunizacji dzieci w wieku do jednego roku przeciw odrze, zabezpieczenia ciężarnych obserwacją przedporodową, pomocy dzieciom w wieku do pięciu lat z obniżoną masą ciała.
Pod względem dostępu do ulepszonych źródeł wody pitnej Białoruś znajduje się na poziomie takich krajów UE, jak Austria, Niemcy, Szwecja. Pod względem dostępu do ulepszonych środków sanitarno-technicznych Białoruś ma poziom wyższy od średniego w tym regionie
Bardzo często w wypowiedziach polskich „opozycjonistów” kpi się z Łukaszenki i jego wizyt w „kołchozach”.
Organizacja do spraw Wyżywienia i Rolnictwa ONZ ( Food and Agriculture Organization of the United Nations (FAO) w okresowym przeglądzie „Perspektywy żywności: analiza rynku globalnego” za grudzień 2009 roku przytacza dane statystyczne o Białorusi.
No i możemy się tego zdziwić. FAO zalicza ten kraj do głównych producentów podstawowych rodzajów produkcji rolniczej. Eksperci FAO prognozują wzrost białoruskiego eksportu masła z 62 tys. ton w 2008 roku do 70 tys. ton – w 2010 roku. W 2010 roku oczekuje się osiągnięcie Białorusią poziomu eksportu serów do 102 tys. ton po nieznacznym
(mniej 2%) obniżeniu tego wskaźnika w 2009 roku.
Według ocen FAO, wyrób mleka i nabiałów na Białorusi będzie konsekwentnie powiększać się z 6,2 mln. ton w 2008 roku do 6,6 mln. ton w 2010 roku.
Według danych FAO, Białoruś nie obniżała w 2009 roku swoje wskaźniki wyrobu jęczmienia, w odróżnieniu od innych dużych producentów (UE, Rosji, Ukrainy), i utrzymała jego zbiór na poziomie 2 mln. ton.
FAO prognozuje w 2010 roku pozytywną dynamikę produkcji mięsa w Białorusi. (z 877 do 884 tys. ton) jego eksportu (z 145 do 148 tys. ton) i wewnętrznej konsumpcji (z 780 do
784 tys. ton).
Można się z Łukaszenki nabijać, ale głód Białorusi nie grozi.
Według danych, ogłoszonych na konferencji regionalnej przez ONZ „Oddziaływanie kryzysu ekonomicznego na sferę społeczną w krajach Europy Wschodniej, Azji Środkowej i Turcji” (7-8 grudnia 2009r. w Kazachstanie), w której wzięli udział przedstawiciele MOT, UNISEF, FAO i UNDP, Białoruś przechowała wielostronny, rozwinięty i dobrze finansowany system ochrony społecznej ludności .
Posiada znaczny potencjał w sferze ochrony przed nędzą w rodzinach z dziećmi, wyprzedza wszystkie kraje regionu, jeśli chodzi o wartości zapomóg na utrzymywanie dzieci, jak również według wskaźnika dochodów rodziny z dwojgiem dziećmi. Zgodnie z materiałami UNISEF w krajów tego regionu – tylko na Białorusi wypłaca się zapomogi uniwersalne na dzieci młodziej trzech lat.
Według informacji Narodowego Komitetu Statystycznego Białorusi, tempo wzrostu PKB Białorusi za 2009 rok nie było zbyt wielkie, ale wzrosło o 0,2% do poziomu 2008 r.
Zakres inwestycji w kapitał zakładowy i budownictwo w Białorusi w 2009 r. w porównaniu z 2008 r. w cenach zestawionych wzrósł o 8,6%.
Prace budowlano-montażowe na Białorusi w stosunku do 2008 r. wzrosły o 19,4% Wprowadzanie do eksploatacji mieszkań (kosztem wszystkich źródeł
finansowania) o łącznej powierzchni 5,849 mln. metrów kw. – to wzrost o 14,6% wobec 2008 rokiem.
Na dodatek Białoruś ma bardzo niski poziom bezrobocia – 1%, w niektórych zaś krajach UE ten wskaźnik wynosi 7-8%.
Korupcja też się zbytnio nie szerzy.
Według oficjalnej informacji Międzynarodowego Związku Transportu Drogowego o implementacji euroazjatyckiej inicjatywy transportowej (rok 2009), białoruskie przejścia graniczne charakteryzują się niskimi nakładami czasu i kosztów poniesionych przez kierowców. W informacji zaznaczono, że na białoruskich przejściach nie ma korupcji.
I jeszcze jedno.
I na koniec miła Polakom wiadomość.
2 kwietnia 2009 r. decyzją białoruskiej Rady Ministrów (Nr 407) został zatwierdzony państwowy „Program rozwoju białoruskiej części Kanału Augustowskiego na lata 2009-2011”. Jednym z głównych zadań tego programu jest włączenie białoruskiej części kanału i przyległych terytoriów do Wolnej Strefy Ekonomicznej „Grodnoinwiest”.
Takie rozwiązanie pozwoli przedsiębiorcom prowadzić działalność gospodarczą na terytorium Kanału Augustowskiego w warunkach ulgowego systemu podatkowego, działającego w wolnych strefach ekonomicznych, w tym przy realizacji projektów inwestycyjnych skierowanych na rozwój infrastruktury turystycznej kanału.
*
Reasumując, w tym białoruskim „reżimie” prezydenta można odwołać.
Zapewnia to białoruska konstytucja. 1/3 Izby Deputowanych może złożyć wniosek o odwołanie prezydenta, śledztwo prowadzi Rada Republiki.
Decyzję o usunięcie musi poprzeć 2/3 Izby Deputowanych i 2/3 Rady Republiki.
Raz już wobec Łukaszenki rozpoczęto takie działania, ale bez powodzenia. Ale nic nie stoi, jak się partiom opozycyjnym nie podoba uczynić to raz jeszcze.
Ale na razie wg grupy Angeliki Borys „społeczeństwo jest bierne”.
Na dodatek partie opozycyjne poza parlamentem a Łukaszeno za silny, nb. zgodnie z konstytucją.
Ale czy z tego powodu polskie władze muszą niszczyć Związek Polaków na Białorusi, pogłębiać antagonizmy wśród etnicznych Polaków i represjonować ludzi, którym z Angeliką Borys nie po drodze?
Białoruś jest dla nich przyjaznym państwem, nie psujmy tego w imię idiotycznej pojmowanej polityki wschodniej.
16 lutego 2010, o godzinie 19:57
Głosie
piszesz:
(…) Chyba chodzi o sprawy Polskie: o sprawy mniejszości polskiej przez wiele lat wynaradawianej, umacnianie kulturalne i ekonomiczne polskiej mniejszości na Białorusi i ochronę naszego dziedzictwa na tych terenach.
Mylisz się.
Reżimowa Białoruś przez legalny Związek Polaków na Białorusi (bez Angeliki Borys) wydaje budżetowe pieniądze na utrzymanie polskiego pisma w polskim języku „Głos nad Niemnem”.
Poszukaj linku do tego legalnego, „reżimowego” związku, jest nieco wyżej i poczytaj sobie jak się „wynaradawia”.
Polski rząd nie dotuje go, ale wspiera …”Głos nad Niemnem (na uchodźstwie) wyd. sporadycznie przez grupę p. Borys i poza granicami Białorusi. Pewnie w Polsce.
Rząd i parlament Polski – nie wspierają żądnej mniejszości polskiej na Białorusi – ale działalność opozycyjną, np. niewielkiej grupy ludzi.
Tak, jakby nie mogły wspierać legalnej opozycji w tamtym kraju.
16 lutego 2010, o godzinie 20:03
Zofio, a propos prezentowanych przez ciebie zasad ustrojowych Białorusi. To chyba Słonimski powiedział o polskiej konstytucji z 1952 roku, że jest zupełnie niezła i w dobrym stanie, bo mało używana. Sowiecka konstytucja z lat trzydziestych też była bardzo postępowa i demokratyczna.
16 lutego 2010, o godzinie 20:20
Uchachany
„Panie Kuczyński, czy wyhodowanie takiej umysłowości jak maciek.g nie napawa Pana i całą Redakcję GW ojcowską dumą…”?
.
Święta wojna z kaczyzmem wymaga nadludzkich poświeceń, a nawet niezwykłych sojuszy, o czym świadczą ciepłe słowa Pana Ministra o Łukaszence. Ech, ten to by sobie z Kaczorami poradził – rozmarzył się Pan Minister, wypowiadając przy okazji (tylko na chwilę) wierne posłuszeństwo samemu Antykaczemu Donkowi i jego planom interwencji w Brukseli w sprawie mniejszości polskiej na Białorusi. Zapewniając – nie bez zadowolenia – że Unia nie pomoże, bo ma inne priorytety. A wiadomo że Donek nie huknie pięścią w stół, bo go Merekel z Sarkozym śmiechem zabiją.
Wspomniany przez ciebie maciek g. podobnie się rozmarzył pisząc o Hitlerze: „Potrafił porywająco przemawiać, świetnie grał na oczach tłumu i był b. dobry w polityce i sprawach wojskowych. Dlatego też przy sprzyjających okolicznościach zrobił to co zrobił”. Teraz rozumiemy, że dozgonna miłość do towarzysza generała i wdzięczność za stan wojenny niejedno ma imię i nie system jest ważny, ale uczucie. Ech marksiści – idealiści …
PS. Też zwróciłem uwagę na wpis maćka g. bo to michnix gazeto-wyborczy w czystej postaci, jak diament nieoszlifowany. Po nabraniu szlifu może będzie z niego replika Żakowskiego albo nawet Pinochetowego Wołka (co brzmi chyba lepiej niż Lemoniadowy Joe. :)
16 lutego 2010, o godzinie 20:42
Unormowanie sprawy Mniejszości Polskiej na Białorusi jest bardzo ważne.
Unia Europejska może na pewno w tym pomóc.
Potrzeba mediatora, któremu udałoby się zorganizować taki mały okrągły stolik; byłby on (stolik) na pewno akceptowany przez wszystkie zainteresowane strony – tylko trochę cierpliwości i dobrej woli wszystkich zainteresowanych.
Proszę się nie śmiać, trzeba spróbować. Trzeba chcieć!!!
16 lutego 2010, o godzinie 21:03
Mawar:
„Zbrodnią Polaków na Białorusi jest to, że oni nie chcą,aby Łukaszenka wybierał władze w ich organizacjach. ”
Bardzo dziekuje za to zdanie- wg mnie dobrze opisuje sytuacje.
Diagnoza juz jest, co dalej?
m@B
16 lutego 2010, o godzinie 21:18
P.Zofia
Raz jeszcze dziekuje – tym razem za nowa porcje informacji. Imponujaca precyzja i logika , olbrzymia cierpliwosc na zabawne argumenty dyskutantow. „MA PANI ZDROWI ” traktujac powaznie ich wypowiedzi.
Ale podobno nie ma glupich pytan a tylko glupie odpowiedzi.
Niestety po dzisiejszych medialnych wystapieniach Buzka i Tuska madrych pytan ani odpowiedzi w sprawie Bialorusi nie przybylo,
16 lutego 2010, o godzinie 21:49
Zofio,
napisałaś:
Rząd i parlament Polski – nie wspierają żądnej mniejszości polskiej na Białorusi – ale działalność opozycyjną, np. niewielkiej grupy ludzi.
____________
W takim razie wytłumacz nam dlaczego Polska utrzymuje w Grodnie Konsulat, a w nim pracuje nasz Konsul Generalny.
A także przekonaj nas, że w poniższym artykule, który przeczy temu co napisałaś, zawarte są same kłamstwa.
http://www.bialorus.pl/po.....?artid=126
16 lutego 2010, o godzinie 22:47
Pawle,
zważ, że ja nie definiuję jaka jest konstytucja Białorusi, ale zaznaczam,że wywołuje wiele kontrowersji i że wg jej zapisów można odwołać prezydenta.
Twoje porównanie do polskiej konstytucji z 1952 r jest dla mnie mało zrozumiale.
*
Głosie, jak przeczytam, to się ustosunkuję
A propos – w obwodzie grodzieńskim jest największe skupisko Polaków białoruskich.
Jak wspomniałam wcześniej – nielegalny dla władz białoruskich Związek Polaków Angeliki Borys ma wiele uprawnień …konsularnych.
I to jest dla mnie największym paradoksem polskiej dyplomacji.
To tak, jakby prywatna osoba, albo nielegalna organizacja prowadziła w Polsce działaność konsularną na rzecz USA.
16 lutego 2010, o godzinie 22:59
Zofio,
Być może niechęć władz Białoruskich do niezależności związku Polaków wynika z tego, że Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka oświadczył 23/11/05, że na Białorusi nie ma Polaków, „są to – jak powiedział – jedynie Polacy z pochodzenia. To są nasi Białorusini, nasi obywatele”. Podczas spotkania z rosyjskimi dziennikarzami powiedział też, że nie należy używać wobec białoruskich Polaków określenia „polska mniejszość”, gdyż jest to – jego zdaniem – określenie poniżające.
_____________
Prawdziwy baćka z tego Łukaszenki dla swojego narodu, nikogo nie da skrzywdzić posądzeniem, że należy do mniejszości, podczas gdy faktycznie należy do większości. I jak takiego nie kochać…
16 lutego 2010, o godzinie 23:03
Głosie,
przeczytałam, tam są oceny, ja ocen nie daje, ja podaję fakty.
Sprzeczności nie ma.
Konsulat polski w Grodnie traktuje to miasto jako enklawę Polski, a nie obcy kraj, w którym są etniczni Polacy.
Sprawa Kościoła katolickiego.
Skoro znakomita większość białoruskich Polaków mówi w domu po …rosyjsku lub bialorusku, to im chyba łatwiej im słuchać kazania w znanym im języku niż po polsku!
Wybacz, ale msza to nie lekcja języka obcego, a kościół jest dla wszystkich mieszkańców, a nie tylko polskojęzycznych.
To brzmi dla Twoich uszu barbarzyńsko, ale świątynie to nie platforma polityczna.
Co do wdrażania Karety Polaka, to akurat tutaj rolę konsulatu spełnia …Angelika Borys, i jest to prawne kuriozum.
16 lutego 2010, o godzinie 23:23
Droga Zofio,
Zapewniam, że po ostatnich wypowiedziach narciarza2 nic już dla moich uszu nie brzmi barbarzyńsko. A propos polskojęzycznych Białorusinów, to chciałem zauważyć, że właśnie dla nich polski modlitewnik przez wiele lat był jedynym elementarzem języka polskiego. Poza tym świątynie nasze zawsze były jednak platformą narodową, a więc i polityczną, gdyż duchowni najskuteczniej opierali się procesowi wynarodowienia, który nie można zaprzeczyć miał miejsce. Osobiście nie widzę powodu, abyśmy mieli się odwracać, jako Polacy mieszkający w Polsce, od terenów z którymi jest najściślej związana nasza historia i kultura, tak jak nie widzę powodu, aby zabraniać Niemcom uważania za swoją: historii i kultury materialnej Szczecina czy też Wrocławia, a także inwestowania tam swoich pieniędzy. Albo zabraniania ortodoksyjnym żydom przeżywania wciąż na nowo na ziemi polskiej, części swojej historii i kultury oraz objawień, z jakimi ich dziadowie obcowali tutaj przez wieki. Podobnie jestem przychylny Łemkom, aby próbowali odbudować swój byt narodowy tutaj i innym mniejszościom i ich kościołom. Nie uważam, tak jak baćka Aleksander, aby słowo mniejszość było epitetem pogardliwym.
16 lutego 2010, o godzinie 23:28
I jeszcze jedno, nie uważam za mające jakikolwiek sens, aby towarzyszeniom narodowym i różnym kościołom mniejszości narodowych w tym luteranom, muzułmanom i kogo tam jeszcze niesie… narzucać przywódców i język liturgii.
16 lutego 2010, o godzinie 23:31
Głosie,
Łukaszenko w pewnym sensie ma rację mówiąc że na Białorusi nie ma Polaków, “są to – jak powiedział – jedynie Polacy z pochodzenia. To są nasi Białorusini, nasi obywatele”.
Etniczni Polacy na Białorusi są obywatelkami białoruskimi. I są to Polacy jedynie z pochodzenia.
Powiedz mi Głosie,
Czy Polak z paszportem i obywatelstwem USA to Polak czy Amerykanin?
Czy ktoś, kto urodził się np. w Grodnie, w 1954 r., w mieście od od lat białoruskim z rodziców etnicznych Polaków, mieszkających tam przed 1945 r. to Białorusin cz Polak?
Musimy w końcu przyjąć do świadomości, że te dawne ziemie polskie to Białoruś, a ludność tam mieszkająca – to Białorusini.
Tak jak Pomorze Zachodnie jest polskie, a dzieci autochtonów – Polakami.
Tak jak w kościele katolickim w Grodnie msze będzie odprawia białoruski duchowny, tak w Szczecinie nabożeństwo kościele ewangelicko-augsburskim odprawia polski pastor i po polsku. Mniejszość niemiecka ma nabożeństwa po niemiecku, bo pastorzy mówią w tym języku, jeśli tego zapragną.
Ale ich dzieci, czy wnuczęta uczą się do konfirmacji po polsku, jak inne polskie dzieci luteran.
16 lutego 2010, o godzinie 23:45
Głosie,
na temat Kościoła to sobie porozmawiaj z papieżem Benedyktem XVI, to Cie uświadomi co to jest Kościół powszechny i do czego służy.
Nie służy narodowym czy patriotycznym manifestacjom, ale Bogu i nie ma w nim żadnej segregacji rasowej czy narodowej.
Wiesz przynajmniej kto to powiedział – moje królestwo jest nie z tego świata?
Zastanów się po co Benedykt XVI reaktywował msze łacińskie? Znasz jego zdanie, a to obecnie wyrocznia teologiczna dla Kościoła, na temat różnych narodowościowych odchyłów w Kościele?
W każdym razie, dla papieża świątynie nie są miejscem do narodowych wyznań patriotycznych. A ich traktowanie w ten sposób jest naruszeniem I przykazania Dekalogu.
Tyle na ten temat.
Papież jest głową Kościoła rzymsko-katolickiego, więc ja przyjmuję, że to on a nie Ty masz racje w tej materii.
16 lutego 2010, o godzinie 23:48
Dla relaksu i przerwy w dyskusji politycznej,
ze specjalną dedykacją dla Indoora:
http://picasaweb.google.p.....CaAReszta#
17 lutego 2010, o godzinie 00:00
Północ się zbliża,
pora na nalot Białej Damy zza Wielkiej Wody…
(Night Mare From Rochester)
17 lutego 2010, o godzinie 00:09
Zofio,
Oto co znalazłem w Wikipedii na temat „racji Łukaszenki”.
Mniejszość narodowa,b> to grupa etniczna, która jest osiedlona na terytorium innej grupy etnicznej i wyróżnia się od innych zbiorowości odrębnym pochodzeniem i kulturą, a często także językiem i wyznaniem. Mniejszość narodowa w odróżnieniu od mniejszości etnicznej posiada lub posiadała własne państwo.
Prawo międzynarodowe gwarantuje przestrzeganie praw tych zbiorowości. Ludność ta posiada obywatelstwo państwa zamieszkania ze wszystkimi tego konsekwencjami, ale nie ma wyodrębnionego terytorium pod względem politycznym i administracyjnym. Prawo mniejszości etnicznych w Polsce gwarantuje konstytucja oraz Ustawa z dnia 6 stycznia 2005 r. o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym.
W Polsce wyróżniamy następujące mniejszości narodowe:
Białorusini,
Czesi,
Litwini,
Niemcy,
Ormianie,
Rosjanie,
Słowacy,
Ukraińcy,
Żydzi,
_____________
Inaczej jest na Białorusi. Na Białorusi nie ma mniejszości tylko sama większość, czyli Białorusini. Takie rozumowanie nie jest dla mnie prawnika niczym niezwykłym. Prawdę mówiąc jestem głęboko przekonany, że takich „Łukaszenków” mamy tysiące, także w polskich organach administracji i sądach, korporacjach zawodowych, stąd też mój wcale niewygórowany osąd naszej rodzimej cywilizacji i osiągnięć oraz bądź co bądź samej elity.
Dostrzegam jednak różnicę. Dostrzegam że Białoruska dziura w dupie (czyli rzeczywista rzeczywistość), to jednak nie to samo co Polska.
17 lutego 2010, o godzinie 00:11
I tym optymistycznym akcentem kończę, mówiąc: dobranoc.
17 lutego 2010, o godzinie 02:13
Białoruska dziura w dupie, to jest to! Niczym coca cola Agnieszki Osieckiej.
:
Kiedyś zdobywaliśmy też Ukraińską dziurę w dupie, Kasztanki dosiadłszy. Za co dwadzieścia kilka lat później odbyło się radosne rezaty Palakiw. Właśnie w tamtejszej dziurze w dupie. Jak głos srający na puszczy leoncińskiej dobrze się postara, w swoim wyrażaniu uczuć dobrosąsiedzkich, to mamy dużą szanse na to, że i Palaczkou Biełaruskich zacznie spotykać podobne umiłowanie sąsiedzkie. Za te naszą wydumaną wyższość pańską, okazywaną tym zasrańcom co to nawet z dziury w dupie nie potrafią się wygrzebac. Bo nikt nie chce słuchać Andżeliki Borys! W tej dziurze dupnej siedzącej i cierpiącej za nasz dumny naród piastowski.
:
Głosie, prowadz na Minsk! Gdyz Pan Kuczynski sie chyba tego nie podejmie. A namawiał go Wojciech, namawiał.
:::
Teraz zas czekamy, razem z Uchachanym, na wejscie innego Wojciecha. Czyli Kobyły Nocnej (Night Mare) z Rochesteru. Nazwanej niewiadomo dlaczego, chyba dla niepoznaki, Białą Damą. Jest to najgorsza zmora senna (nightmare) uchachanego. Z inną swoją zmorą, czyli z udupianiem kaczyzmu na blogu Pana Ministra, wydaje sie jakby juz pogodził.
17 lutego 2010, o godzinie 02:50
Wojciecha. Czyli Kobyły Nocnej (Night Mare) z Rochesteru
.
Orteq, Ty probujesz byc dowcipny? Nie zauwazyles, ze do tego potrzebne jest poczucie humoru?
17 lutego 2010, o godzinie 02:54
Aaa, przepraszam, to Uchachany tak zazartowal. To wyjasnia dlaczego dowcip wyszedl, jak wyszedl. Uchachany ma sluzbowe poczucie humoru. Nie bardzo jest sie z czego smiac, choc niektorym ten styl odpowiada.
17 lutego 2010, o godzinie 02:59
Glos zwykly wlasnie zapewnil, że po ostatnich wypowiedziach narciarza2 nic już dla jego uszu nie brzmi barbarzyńsko.
.
Jeszcze nie wiem, o co chodzi, ale wyglada na to, ze milosc wlasna Glosa zostala mocno urazona. Nie wiedzialem, ze Glos taki drazliwy. Sam o sobie pisal, ze jest twardym chlopem, a tu sie okazuje, ze w srodku panienka. Co w sumie jest pocieszace. Twarde chlopy na ogol sprowadzaja nieszczescia na siebie i na swoje otoczenie. Wiec jesli Glos taki wrazliwy, to dobrze o nim swiadczy. Gdyby jeszcze zmienil maniery.
17 lutego 2010, o godzinie 03:20
Dark jako ciekawostke podala link, ktory otrzymala ostatnio. Dotyczy Polakow wyslanych przez Napoleona na Haiti do tlumienia zrywow narodowowyzwolenczych w tym rejonie. I co zrobili Polacy? Oczywiscie spontanicznie przylaczyli sie do powstania.
.
Na ten temat bylo cos takze w GW albo w Polityce, nie pamietam. Tytul byl „Czarna Polonia”. Z tamtego tekstu nie wynikalo, ze sie przylaczyli. Byc moze sprzyjali. Tak wiec nie jestem pewien, czy to nie kolejny mit mily dla naszej duszy.
17 lutego 2010, o godzinie 03:37
Czytajac dyskusje na temat Polonii na Bialorusi, mysle sobie o Polonii w USA, ktora jaka jest, taka jest. Ale jest. Na tej podstawie sformulowalbym taka zasade, ze organizacje mniejszosciowe powinny dbac o swoje wewnetrzne sprawy, popierac nowo przybylych czlonkow swojej narodowsci i udzielac im pomocy, starac sie promowac biznesy o smaku narodowym (n.p. ksiegarnie albo restauracje), sprowadzac ksiazki w jezyku narodowym, uczyc jezyka i kultury, i ewentualnie religii, jesli sa zwiazane z parafiami. I nigdy, przenigdy nie wiklac sie w polityke i nie zajmowac stanowiska przeciwko swojemu krajowi. Powod jest czysto pragmatyczny. Organizacje mniejszosciowe sa slabe. Nie ma co zadzierac z silniejszymi, bo wiadomo, jak sie skonczy.
.
Jesli to brzmi jak pragmatyzm, to tak wlasnie ma brzmiec. Jesli brzmi jak serwilizm, to nic podobnego. Nie nalezy mylic serwilizmu z neutralnoscia.
.
Mysle rowniez o pewnej gminie zydowskiej w pewnym miescie w Warszawie. Mam tam przyjaciol, wiec dwa razy wzialem udzial w nabozenstwie szabasowym. Bylem dobrze przyjety i mile widziany i bylo mi tam dobrze. Ciesze sie, ze ta gmina dziala i rozkwita. Oni nie probuja prowadzic dzialalnosci politycznej albo opowiadac sie po stronie panstwa Izrael. Ucza sie jezyka, religii, tradycji i kultury. Maja coraz wiecej czlonkow i sympatykow takich jak ja. Sa madrzy. Oni wiedza, ze ich misja jest pozbieranie iskierek i ponowne rozpalenie ognia. Ten ogien ma ich rozgrzewac, a nie pochlonac. I dlatego dzialaja spokojnie, madrze, i nie kontrowersyjnie. Robia swoje i nie narazaja sie nikomu.
.
Od polityki sa politycy kraju macierzystego. Oni maja czterdziesci milionow szabel za plecami. Organizacje narodowe dzialajace na obcym terytorium sa od chuchania na iskierki i tym sie powinny zajmowac. Sa za slabe, zeby machac szablami. Powinny postepowac cierpliwie, ostroznie, robic swoje, a czasami niestety isc na kompromisy.
.
Na wszelki wypadek nie napisze, gdzie jest wspomniana gmina zydowska ani jak ja odnalezc. Niech spokojnie robia swoje. Zycze im powodzenia.
17 lutego 2010, o godzinie 03:39
nie zajmowac stanowiska przeciwko swojemu krajowi –> krajowi, na terenie ktorego dzialaja
17 lutego 2010, o godzinie 03:40
w pewnym miescie w Warszawie –> w pewnym miescie w Polsce. Nie w Warszawie. Przepraszam za przejezyczenie.
17 lutego 2010, o godzinie 03:54
Glos wrocil jeszcze do generała…. Nie ulega dla Glosa żadnej wątpliwości, iż PRL bardzo umocnił żywioł Polski. Po wyniszczającej wojnie, kilkadziesiąt lat później mamy 37 mln głównie Polaków. Wart zestawic wypowiedz Glosa, ktora ma akcenty nacjonalistyczne (Glos wiele razy cieplo sie wypowiadal o Dmowskim) z wypowiedzia Generala w Ostatnim Slowie, ktore bardzo przy tej okazji polecam. Otoz General takze pisze o postepie cywilizacyjnym i zwraca uwage na wzrost liczebnosci obywateli kraju. General cytuje liczbe 38 milionow. ALe nie przypominam sobie, aby General akcentowal, ze te 38 milionow to Polacy. On akcentowal, ze to obywatele. Moim zdaniem, to rzuca ciekawe swiatlo na sposob myslenia Generala. Wlasnie sobie to uswiadomilem z niejakim oslupieniem, ze w wypowiedziach Generala nie przypominam sobie jawnych akcentow nacjonalistycznych. Jesli juz, to dopatrzylbym sie raczej akcentow obywatelskich. (Mieszkancy Polski, ale nie „zywiol polski”.)
.
Tu jest link do wypowiedzi Glosa:
http://kuczyn.com/2010/02.....ment-90787
Natomiast ksiazke Jaruzelskiego zostawilem w Warszawie, wiec nie moge zweryfikowac swojego stwierdzenia. Jednakze zanotowuje w pamieci, aby sprawdzic w tekscie zrodlowym, ze Jaruzelski nie byl nacjonalista.
.
Jestem tym odkryciem nieco poruszony.
17 lutego 2010, o godzinie 04:54
No widzisz narciarzu, idzie jednak dogonić siebie samego. Co prawda za uchachanym tylko podążając ale zawsze. Poczucia humoru do tego by się nieco przydało, to fakt. A tego rzeczywiście nie zauważyłem. Szybkość kojarzenia jednak bez zarzutu. Może nie aż jak dobrze naoliwionej błyskawicy – well greased lightning – ale i tak niezle.
:
Jestem głęboko poruszony zalinkowaniem wiekopomnej wypowiedzi głosa odnośnie 37 min „głównie Polaków”. Bez twojego linku pozostałbym w nieświadomości całkowitej jeśli o światłe poglądy głosa chodzi. Ten twardy jak twierdzisz chłop wrażliwością się nawet jakaś wykazał, stwierdziłeś. Co dobrze podobno o nim świadczy.
Ale dopiero twoja uwaga: „Gdyby jeszcze zmienił maniery” w końcu zaiskrzyła. Więc ty, narciarzu, masz jednak jakieś poczucie humoru!
:
A już traciłem nadzieje. Bo jak zapewne wiesz, najtrudniej jest zrozumieć poczucie humoru u innych. Swoje zaś zawsze posiadamy i to na poziomie przynajmniej Monty Python jeśli nie wyższym.
17 lutego 2010, o godzinie 05:19
Północ się zbliża,
pora na nalot Białej Damy zza Wielkiej Wody…
O rany, juz myslalam, ze to o mnie dopiero ta Biala Kobyla z Rochester -jak to ladnie przetlumaczyl Orteq- mnie uspokoila. (Night Mare From Rochester)
To narciarzu nie da sie ukryc, ze kobyla!
17 lutego 2010, o godzinie 06:06
Narciarzu,
Napisałeś tak
:
„Wlasnie sobie to uswiadomilem z niejakim oslupieniem, ze w wypowiedziach Generala nie przypominam sobie jawnych akcentow nacjonalistycznych.”
:
Nie jestem aż takim jak ty wielbicielem Generala. To zaś wszyscy wiemy z Twoich licznych wcześniejszych wypowiedzi. Ale i mnie zaskakuje twoje „osłupienie”. Ty, ani jednym słowem nigdy nie krytykujący Generała, OSŁUPIAŁEŚ nie zauważywszy jawnych akcentów nacjonalistycznych w jego książce? To za kogo ty go miałeś, pozwól ze zapytam? Bo chyba nie za Leszka Bubla, mam nadzieję?. A może ty go miałeś za takiego polityka, który by się zniżył do próby przypodobania się bublopodobnym? Czy innym głosom zwykłym?
:
Wiesz narciarz, coś ci powiem. To twoje „niejakie osłupienie” brzmi dość nieprawdziwie. Wpisuje je zatem do rubryki „przejęzyczenia/krygowania się”. Pozwolisz? A słowa „krygowanie” nauczyłem się od dark side.
17 lutego 2010, o godzinie 06:24
E-J,
Wybieliłaś tę kobyłę. Bo ona ani biała ani kasztanka nawet. Uchachanemu wyszła kobyła nocna. Takie następne jaja kobyły, wychodzace gdy komus się zbierze na sięganie do przeskoków obcojęzycznych. A tego, mówisz, narciarzowi nie uda się ukryć. No to pewnie nie ukryje. Choć to uchachany, zdaje się, taki POPiS dał, nie narciarz.
17 lutego 2010, o godzinie 06:40
A mowiac o kasztance, jest i wzruszajaca piosenka. Z dedykacja dla E-J, oczywiscie
http://www.youtube.com/wa.....-20dovH2mI
17 lutego 2010, o godzinie 06:51
No a dlaczego nie moze byc biala ta kasztanka????? :)
17 lutego 2010, o godzinie 06:59
Dla zainteresowanych Olimpiada czy raczej Vancouverem
http://www.aerialphotoima.....ouver.html
17 lutego 2010, o godzinie 07:23
E-J,
Dlaczego nie biala ta kasztanka, pytasz. Glad you asked.
:
„Żył w międzywojennej Polsce koń, który choć nie startował w zawodach i nie odnosił spektakularnych sukcesów sportowych, był wielokrotnie na ustach wszystkich. Trudno by chyba i dziś znaleźć pośród koniarzy takiego, co to by choć raz nie zasłyszał imienia Kasztanka. I nie chodzi tu bynajmniej o końską maść… Mowa bowiem o słynnej klaczy Marszała Piłsudskiego, o której pisano w żołnierskich wierszach, śpiewano w piosenkach jak i portretowano ją wraz z Marszałkiem.
Przybliżmy zatem postać Kasztanki… Tu przyjdzie mi odwołać się do nieocenionej skarbnicy wiedzy na temat kawalerii, Pana Lesława Kukawskiego.
Była to klacz maści jasnokasztanowatej, z białą łysiną i takimiż białymi skarpetkami na wszystkich czterech nogach, niewysoka, licząca ok. 150 cm wzrostu. KasztankaUrodziła się w majątku Czaple Małe, prawdopodobnie w 1909 lub 1910 r. Właściciel ofiarował ją żołnierzom I Brygady i tak trafiła na służbę do Marszałka.”
:
Tu link http://www.7dak.com/pages.....sobistosci
A wiec kasztanka tyle tylko ma białego co łysina i takież białe skarpetki na wszystkich czterech nogach. Ot i cala tajemnica wiary w Jedyną Kasztanke w historii Polski.
:
Dzisiaj nic po niej nie pozostało. Albowiem Michał Rola – Żymierski, powojenny stalinowski Marszałek Polski, „stanął były szpieg NKWD przed obliczem Marszałkowskiej Kasztanki. Dowiedziawszy się, co to za koń i do kogo należał, nakazał Kasztankę spalić, mszcząc się w ten sposób, za dawne „krzywdy”. Tak oto zakończyła Kasztanka swój drugi żywot.”
17 lutego 2010, o godzinie 07:35
Narciarzu!
Z tym Haiti to nie można przesadzać w obie strony, nasi walczyli po stronie francuskiej, wojna była absolutnie bezpardonowa, z torturami, masakrami itp. Polacy byli łagodniej traktowani (na początku zabijano ich bez tortur, później puszczano), to sami Haitańczycy z dumą opowiadają o polskich przodkach, pokazują dokumenty, odznaczenia. Słyszałem kiedyś w radio autentyczną wypowiedź żony prezydenta (ale zabij mnie – nie wiem której), że jednym z jej przodków był Polak.
Mawarze!
Ty jesteś jednak produktem PiSowskim. Jak można napisać: „Święta wojna z kaczyzmem wymaga nadludzkich poświeceń, a nawet niezwykłych sojuszy”. Jakie to dziwne sojusze zawiera strona niechętna Kaczyńskim? Czy to można porównać z sojuszem PiSu z LPRem i SO? Czy to można porównać z sojuszem z Sojuszem (silną więzią braterską)? Zanim zaczniesz coś zarzucać przeciwnikom, zajrzyj do własnego oka w poszukiwaniu belki.
Ale z Twoim zdaniem „Zbrodnią Polaków na Białorusi jest to, że oni nie chcą, aby Łukaszenka wybierał władze w ich organizacjach” całkowicie się zgadzam
17 lutego 2010, o godzinie 07:49
Narciarz 2
Do wypowiedzi na temat Haiti i Czarnej Polonii .
Oczywiście mit z ta spontanicznym łączenie sie z powstańcami.
Napoleon przywiózł Polaków i ich zostawił. Nie interesował sie zostawionymi Polakami ,Przyłączali się z przymusu żenili i zostali.
Taka proza.
Pozdrawiam
17 lutego 2010, o godzinie 08:49
Torlin,
Z ta twoją zgodą na stwierdzenia Mawara o Łukaszence wybierającym władze związku Polaków na Białorusi to ja naprawdę nie wiem. Idzie o to, że pewne fakty o dzisiejszej Białorusi są obiektywnie potwierdzone. Choć akurat nam wydają się one być smiesznymi. Jak na przykład ich system do dziś istniejący, według słów b. konsula generalnego RP w Grodnie
:
„To, co prezentuje na dzień dzisiejszy administracja białoruska, to właśnie tradycyjne, nawykowe wykonywanie roli państwa, władzy, takiej roli, o jakiej my już zdążyliśmy zapomnieć”
:
Więc oni tak wciąż mają i nikt im tego nie odbierze. Nawet my, twórcy wolności postkomunistycznej, nie mamy za wiele do powiedzenia w państwie Niezależnej Wspólnoty Panstw. Żeby przybliżyć ci trochę owe tradycyjne, nawykowe wykonywanie roli państwa, władzy, takiej roli, o jakiej my już zdążyliśmy zapomnieć, przypomnę jeden aspekt owej „tradycyjnej roli państwa” o której myśmy zdążyli już zapomniec. Ale właśnie z naszego terenu to moje przypomnienie wychodzi.
:
Jest rok 1981, lato. Sytuacja w Polsce ciekawa, praktycznie rządzi Solidarność, przynajmniej jej się przypisuje „zasługi” za wydłużające się kolejki po wszystko już, prócz musztardy i octu. Na pół-prywatnym spotkaniu polonijno-rządowym pada pytanie o następnego prymasa Polski. Prymas Wyszyński bowiem umarł pod koniec maja tego roku. I pada odpowiedź ze strony rządowej. Nieoficjalna i nie protokołowana
:
„Mogę nieoficjalnie państwa poinformować, że właśnie uzgodniliśmy z episkopatem kandydaturę na arcybiskupa warmińsko-gnieznienskiego. Następnym prymasem Polski będzie arcybiskup Jozef Glemp”.
:
Więc, Torlinie, te tradycyjne nawyki, do dzisiaj pokutujące na Białorusi, dotyczyły nawet spraw tak, wydawałoby się, niezależnych od Państwa jak mianowanie najwyższych władz koscielnych. A ty tu, z Mawarem do spółki, o ironio, ręce załamujesz nad próbami interwencji Łukaszenki w sprawie mianowania władz organizacji mniejszości etnicznej. Dołóż więc do tych tradycyjnych nawyków Łukaszenki jeszcze i sprawę piątej kolumny, wypunktowanej przez pana Ministra Kuczynskiego. I wtedy zadziw się na nowo nad kuriozalnością polityki uprawianej w Minsku. Może ci wyjdzie, że jednak aż tak wielkiej potrzeby nie ma, żeby zawierać z Mawarem sojusz na śmierć i życie w obronie Andżeliki Borys.
17 lutego 2010, o godzinie 08:58
„Dotyczy Polakow wyslanych przez Napoleona na Haiti do tlumienia zrywow narodowowyzwolenczych w tym rejonie. I co zrobili Polacy? Oczywiscie spontanicznie przylaczyli sie do powstania.”
.
O ile mi wiadomo, to większość tych Polaków po prostu wyginęła w walkach lub powymierała na tropikalne choroby, reszta wróciła do Europy, a jakaś tam garstka rzeczywiście przeszła na stronę powstańców i pozostała na Haiti. Jak to w życiu – rożnych ludzie dokonują wyborów. Nie widzę tu pola do budowania mitów i symboli.
17 lutego 2010, o godzinie 09:02
Oj nie bedziecie wy lubic Bratkowskiego, Mawar i ska, nie bedziecie :)
http://alfaomega.webnode......-ot-tyle-/
17 lutego 2010, o godzinie 09:19
Ale nas dark side w maliny wpuściła z tą Haiti. Czy może będzie następna zajawka o czarnych Polakach walczących z trzęsieniem ziemi na Haiti? Niezbadane są głębie naszej podatności na tabloidowe bzdury. I to tylko dlatego, że podobno w każdej plotce jest jakieś ziarenko prawdy. Zdolne do kiełkowania tylko w polskiej glebie. Dobrze, ze chociaż Paweł wniósł jakiś głos rozsądku w tę tworczą wymianę „poglądów”.
17 lutego 2010, o godzinie 09:29
Ewa-Joanna! Co do Bratkowskiego to jest to typowy przykład manipulacji może mimowolnej w wyniku spogladanie na rzeczywistość przez okulary rzekomej róznicy pomiedzy PO a PiS. Bezpośrednia analogia PiS = faszyzmu jest kompletne naciagane, zaś tam gdzie generaalnie idzie o zagrożenia dla wolności to spokojnie można zastapić PiS z PO. W przypadku zagrożenia ze strony mediów, to zauwaz, że całe PO to jest zjawisko medialne ze wszystkimi, nawet najgrozniejszymi konsekwencjami. PiS się nie umywa.
17 lutego 2010, o godzinie 09:34
E-J,
Jak myślisz, co było pierwsze, jajo czy kura, era, kaczka? Bratkowski mi wygląda jakby powielał naszego kochanego Gospodarza. Czy jest jakaś możliwość, że było odwrotnie?
:
„Historia partii wodza zaczęła się od palenia kukły prezydenta, po plecach którego drapał się z bratem do władzy, od zadym ulicznych, w których późniejszy szef CBA magna pars fuit. Potem niewyjaśniona historia spółki „Telegraf” z pieniędzmi państwowego banku, dalej – blisko 600 tys. zł zadłużenia Porozumienia Centrum wobec Skarbu Państwa, które to zadłużenie rządcy PC jako ludzie władzy PiS sami sobie umorzyli. Jako polityczni właściciele z nadziału doprowadzili do bankructwa nawet najpopularniejszą gazetę polską, „Ekspres Wieczorny”, a nikt nie opisał, jak. Dopiero po latach poznaliśmy ich machinacje z nieruchomościami warszawskimi na skalę wielu milionów zł. I cisza. Wpływowego działacza PiS zobaczyliśmy za to na ekranach w trakcie kompromitującej próby korupcji – i dziś to wiceprezes partii! Rzekomym pogromcom nieuczciwości, polującym na cudze afery, wszystko uchodzi. Wszystko wypada? Czy też taki strach rządzi mediami?
Z dwóch lat władzy PiS nie pamięta się podstawowych danych statystycznych z Rocznika Statystycznego. W roku 2005 zadłużenie zagraniczne wynosiło 133 mld dolarów, w roku 2007 – 233 mld dolarów. Nikt nie zapytał, jak oni to w dwa lata zrobili. Czy to miał być szybki dobrobyt, z obniżonymi podatkami – za pożyczone pieniądze, jak za Gierka? Na co poszło, przepraszam, te 100 miliardów dolarów? ”
:
Ktos kogos mi tu powiela! A o Mawara ja bym sie za bardzo nie martwił. Martwie sie natomiast troche o Indoora. Bo on nam moze Mawara zastapic niebawem!
17 lutego 2010, o godzinie 09:38
Indoor,
no moze jest troche za delikatny :) Ale calkowicie ich nie omija, wiec i to juz na plus. Mnie dobrze zrobil, bo juz mi sie zaczelo wydawac, ze to ja mam jakies dziwne pojecie o Polsce, ale w takim towarzystwie to moge miec!
17 lutego 2010, o godzinie 09:45
Orteq,
gdybym ja cos takiego wyczytala u Gospodarza… Ale nie wyczytalam! Jak wyczytales to powiedz gdzie, bo mnie sie wydaje, ze o powielaniu tu mowy nie ma, a Gospodarz ostrozny jest.
17 lutego 2010, o godzinie 10:16
Intuicyjnie chyba, periodyk Krajowej Izby Gospodarki Morskiej, z którym na stałe współpracuję – „Namiary na morze i handel” zamieścił w ostatnim numerze (03/10, luty, str12-13) artykuł Jakuba Łoginowa „Białoruski interes w gdańskim porcie”. Niestety nie ma go w wersji internetowej, ale pismo dociera do Sejmu, do komisji infrastruktury, mają go trójmiejscy posłowie, rząd też ma w ministerstwie w infrastruktury.
Przytoczę, zatem, tylko niektóre istotne fragmenty, bo jest on ewidentnym zaprzeczeniem tego, co wygadywał polski konsul z Grodna, „linkowany” wczoraj na naszym forum w dyskusji o Białorusi.
*
„.Pod koniec października ub. r. odbyło się Białorusko-Pomorskie Forum Gospodarcze, podczas którego omówiono perspektywę utworzenia w gdańskim porcie białoruskiego centrum towarowo-logistycznego. (…) Białoruś jest największym europejskim krajem pozbawionym dostępu do morza a poziom rozwoju gospodarczego jest tam dużo większy niż na sąsiedniej Ukrainie.
Od 2007 r. Mińsk konsekwentnie wprowadza pakiet ambitnych reform gospodarczych (m.in. wprowadzono 12% podatek liniowy), a także przeprowadza spóźniony program powszechnej prywatyzacji. Bialoruś, drugi raz z rzędu znalazła się w grupie 10 państw najszybciej reformujacych gospodarkę (wg raportu Banku Światowego).
Przemianom tym, paradoksalnie, pomaga autorytarny charakter rządów, a więc – posłuszeństwo establishmentu i brak protestów społecznych.”
*
Dziwne to dla naszego rządu i MSZ, czy grupy Angeliki Borys – stwierdzenie. Ale tak widzą Białoruś ludzie interesu, działacze gospodarczy w Polsce, UE czy w samej Białorusi. Totalny rozjazd między polska polityką wschodnią a poglądami światem biznesu. Oraz tym, co o biznesie na Białorusi pieprzył, za przeproszeniem, polski konsul z Grodna.
Cytuję dalej:
(…) „System gospodarczy Białorusi przypomina model chiński: mamy do czynienia z gospodarką rynkową z dużym elementem interwencjonizmu państwowego rozwijający się w dosć szybkim tempie. W latach 2000-2008 średnioroczne tempo wzrostu PKB wynosiło ok. 7%, a z obecnym kryzysem Białoruś radzi sobie lepiej, niż inne kraje postradzieckie, jak Ukraina czy Łotwa”
Ja dodam, ze lepiej niż wiele państw w Unii Europejskiej.
*
(…)„ Istotnym elementem białoruskiego systemu gospodarczego są wolne strefy ekonomiczne. Na Białorusi jest ich 5 – po jednej w każdym mieście wojewódzkim i stolicy, a także uzupełniające je dodatkowe instrumenty (np. zachęty podatkowe dla przedsiębiorców inwestujących w strefie czarnobylskiej czy na terenach wiejskich).
Z punktu widzenia polskich portów morskich, największą uwagę powinny wzbudzać strefy ekonomiczne w Grodnie i Brześciu. Są one atrakcyjne dla zagranicznych inwestorów, w tym polskich, którzy przeniosą tu produkcję, z myślą o eksporcie”.
No i znowu rozjazd.
Biznes mówi, że strefy są atrakcyjne dla inwestorów, zwłaszcza w Grodnie, polski konsul w Grodnie, że dla polskiego przedsiębiorcy trudno dostępne. I kto tu ma rację?
*
(…) „Co ciekawe, Białorusini unikają portów rosyjskich:, mimo licznych naciskowe politycznych, jedynie 2% masy towarowej przeładowuje się w Kaliningradzie, a udział innych rosyjskich portów jest znikomy”.
A to ciekawostka, nieprawdaż?….
*
Projekt utworzenia białoruskiego centrum towarowo-logistycznego w porcie gdańskim, rzecz jasna nie trafił do gustu polskim władzom.
Cytuję:
(…) „ Wiele wskazuje na to, ze inicjatywa ta zostanie jednak negatywnie zaopiniowana przez rząd (przedstawiciel Ministerstwa Infrastruktury już wskazał na brak pieniędzy), natomiast do „Partnerstwa Wschodniego” trafi konkurencyjny projekt Litwy: autostrada i szybka kolej Kłajpeda – Mińsk – Kijów”.
***
Polskie warcholstwo na Białorusi, prowadzone pod egidą „walki z reżimem Łukaszenki”, z pieniędzy Senatu i przy poparciu premiera i MSZ – jest z góry skazane na niepowodzenie. Mińsk nie pozwoli sobie na żadne społeczne wybryki, które niweczą mu ekonomię kraju. Zwłaszcza teraz, gdy mamy globalny kryzys ekonomiczny. Ma ogląd tego, co dzieje się na Ukrainie i wie, czym to grozi.
Grupa Angeliki Borys coraz jawniej pokazuje, że głównym celem jej działania na Białorusi jest zadzieranie z władzą białoruską i swoiste prowokacje. Nie szuka rozwiązań kompromisowych, ale konfrontacyjnych.
Traci na tym wszyscy dookoła – białoruscy Polacy, którym polityka nie w głowie, polski biznes, który mógłby jeszcze lepiej kooperować z sąsiadem, port w Gdańsku.
Tak wygląda polska polityka wschodnia – w praktyce.
***
Na tym ze swoje strony kończę dyskusję na ten temat.
Rząd i tak zrobi swoje a Angelika Borys i tak będzie urządzać swoje pokazówki polityczne.
Na głupotę nie ma rady.
Co najwyżej – można ja pokazać.
17 lutego 2010, o godzinie 10:24
Indoor,
czy z okazji Dnia Kota obejrzałeś moje sierściuchy świętej pamięci?
Dedykowałam ten albumik specjalnie dla Ciebie!
Link nieco wyżej.
17 lutego 2010, o godzinie 10:40
No, to ja nie bardzo rozumiem. Jak tak dobrze jest społeczeństwom i gospodarkom państw takich jak: Chiny, Rosja i Białoruś, to dlaczego my dziś jeszcze wciąż walczymy z chwastem, z IV RP, z politykami, którzy chcieliby zbliżyć nasz system polityczny jeszcze bardziej do tego chwalonego przez Zofię ideału?
A jeszcze bardziej tajemnicze jest dla mnie to, dlaczego w awangardzie tej batalii widzę Zofię i Narciarza2.
Ha, być może chodzi tylko o to, aby system autorytarny w Polsce, był budowany w oparciu o osoby namaszczone przez generała i kreml oraz Mińsk, czy Beijing.
17 lutego 2010, o godzinie 10:51
Glosie,
a moze to tylko chodzi o to, zeby tych ludzi z Bialorusi, Chin i Rosji, a takze Afganistanu, Iraku i im podobnych nie uszczesliwiac na sile nasza demokracja?
17 lutego 2010, o godzinie 10:53
Głosie,
nie napisałam, że Białoruś jest państwem idealnym, napisałam że radzi sobie gospodarczo wcale nie źle.
Bezrobocia praktycznie niema, korupcji także.
Przytoczyłam opinie i tamtejszych Polaków, i ludzi biznesu.
Oceniam realnie, a nie idealistycznie.
Są dwa dosyć duże państwa postradzieckie, które nie są w UE i są naszymi sąsiadami – Ukraina i Białoruś.
Oba od 1919 r ze specjalnym statusem w ZSRR i oba ONZ.
Od 1991 r – wolne i niepodległe.
Jedno kwitnie gospodarczo, nie ma praktycznie bezrobocia o wysokim poziomie socjalnym.
Drugie jest na progu bankructwa, zadłużone po uszy i w rozsypce.
Każde inaczej rządzone.
Sam sobie porównaj.
17 lutego 2010, o godzinie 11:14
Wybierając kandydata Platformy wybieraś mniejsze Zło. Wybierając spośród złych kandydadów Platformy tego lepszego, wybieraś jeszcze mniejsze Żło. Proponuję konkurs na Najmniejsze Zło III RP i wybrać go Prezydentem.
17 lutego 2010, o godzinie 11:20
Obejrzałem koty, są śliczne. Przedtem nie zauwazyłem linku, bo mam duzo roboty i tylko przeglądam pobieznie blog.
17 lutego 2010, o godzinie 11:32
Zofio,
Ja nie mogę doczytać się żadnego nazwiska biznesmena, który tam zainwestował. Wczoraj oglądałem zdjęcia z Grodna, które wygląda jak mocno podniszczone osiedle po PGR-owskie. O ile dysponuje wiarygodnymi informacjami, to system władzy politycznej, administracyjnej, sądowej i gospodarczej na Białorusi wspiera się na zasadzie bezwzględnej lojalności wobec ośrodka władzy, którym jest Aleksander Łukaszenko i jego synowie oraz ziomkowie.
Natomiast jeśli chodzi o źródła prawa na Białorusi, to wiadomo, że prawo także stanowi jednoosobowo Aleksander Łukaszenko, a sądy interpretują je wg. woli jego ośrodka władzy, jeśli mają w tym interes. Oznacza to, że jak w Serbii w swoim czasie rodzina Miloszewicza była zdolna kontrolować całą gospodarkę tego kraju, tak i na Białorusi, rodzina Łukaszenki może to czynić. Jaki inwestor chciałby tam zainwestować. Mając świadomość, że może bez odszkodowania stracić tam wszystko.
17 lutego 2010, o godzinie 12:11
Głos,
nie bardzo mam czas szukać, ale tak at hoc:
status agenta inwestycyjnego na Białorusi ma polska spółka akcyjna „AKJ Capital”.
Kulczyk Holding z białoruską grupą energetyczną Biełenergo buduje na Białorusi elektrownię na węgiel, jakieś 70 km od polskiej granicy. Inwestuje Kulczyk, energia dla Polski.
Szef tego legalnego („reżimowego”) związku Polaków w Białorusi ma sieć hoteli, firmę dystrybucyjną dla materiałów budowlanych i coś tam jeszcze. To klasyczny biznesmen. Nie pamiętam w tej chwili jak się nazywa, ale jak znajdę, to dam link do jego firm.
Francuzom natomiast na temat Białorusi i tam inwestowaniu całkowicie odbiło:
http://www.hotmoney.pl/ar.....-w-ue-1207
17 lutego 2010, o godzinie 13:07
Głosie,
to dla Ciebie:
SADOME DOS S.L jest spółką developerską koncentrującą się na kompleksowym zarządzaniu projektami inwestycyjnymi o zasięgu międzynarodowym. Siedziba firmy zlokalizowana w Barcelonie, a także oddziały funkcjonujące na kluczowych pod względem rozwoju rynkach środkowej i wschodniej Europy, tj. w Polsce, Białorusi i Ukrainie, pozwoliły na uzyskanie silnej pozycji na polu realizacji projektów inwestycyjnych zarówno samodzielnie, jak i przy współudziale partnerów zagranicznych.
Sadome Dos S.L. jest partnerem RUE National Investment Agency – organizacji powołanej przez rząd Republiki Białorusi, mającej na celu intensywny rozwój gospodarczy i inwestycyjny kraju.
Prezes Sadome Dos S.L. – Pan Robert Czarkowski (Polak) – legitymując się listem autoryzacyjnym, który otrzymał od Ministerstwa Ekonomii Republiki Białorusi, a zatem posiadając pełne zaufanie instytucji rządowej, reprezentuje National Investment Agency na polu inicjowania relacji biznesowych, prowadzenia negocjacji i realizacji projektów inwestycyjnych na terenie republiki Białorusi.
http://www.bialorusinwestycje.pl
17 lutego 2010, o godzinie 13:17
Widzę, że nastąpiło nieuniknione uznanie przez Zofię Białorusi za raj na ziemi na podstawie informacji z białoruskich stron rządowych :)
Ludzie, skąd u Was te ciągoty totalitarne? I po co obalaliście PRL? Jak wiadomo komunizm nie przeszkadza kapitalizmowi. Dyktatury komunistyczne wręcz wspierają kapitał, pod warunkiem, że kapitał wspiera moralnie i finansowo dyktaturę.
Wszystko zależy od głębokości pokłonów.Przy tej konkurencji pchających się do biznesu z czasem trzeba robić wklęsłe podłogi. Czytam, że szef reżimowego stowarzyszenia Polaków na BIAŁORUSI prowadzi biznesy w tym kraju :) Tuszę, że ich sukces finansowy zależy od spolegliwosci tegoż prezesa wobec władz .
Dalej mamy kolejną frapującą wypowiedź zlinkowaną przez Zofię:
„Na Białorusi są zdecydowanie lepsze warunki dla prowadzenia biznesu niż w Unii Europejskiej – powiedział dziennikowi „Financial Times” Boris Nemsic, prezes Telekom Austria.”
No to googlujemy Borisa Nemezic:
„Boris Nemšić (born on August 17, 1957, in Sarajevo, Bosnia and Herzegovina) to Croatian parents, is the former CEO of Telekom Austria.[1][2] He is now General Director of VimpelCom.”
‘
googlujemy VimpelCom i jesteśmy w domu:
.
„Beeline (Russian: Билайн) is the trademark of the largest Russian telecommunication operator, VimpelCom (Russian: ВымпелКом). Its headquarters are located in Moscow.[2]”
http://www.vimpelcom.com/...../index.wbp
.
To tyle jeśli chodzi o wiarygodność eksperta.
17 lutego 2010, o godzinie 13:30
Dark Side. To żadne raj. Kłopot w tym, że nasze stereotypy lansowane przez media robią z nich jakąs Koreę Północna, a to jest po protu nieprawda.
17 lutego 2010, o godzinie 13:46
Indoor,
Nie zrozum mnie zle. Białoruś to dobry rynek inwestycyjny,ale trzeba pamiętać, że otworzył się dopiero w 2008 roku.
Inwestowanie tam może się skończyć jak z Chinami, gdzie zachodnie firmy, które nastawiły się na obsługę rynku chińskiego są masowo wypierane z tego rynku przez firmy chińskie, nieskończenie bardziej spolegliwe wobec władz i przez te władze wspierane. To nie jest czysta i uczciwa gra rynkowa.
17 lutego 2010, o godzinie 14:33
Czysta i uczciwa gra rynkowa… Zartujesz sobie z nas, prawda?
17 lutego 2010, o godzinie 15:01
Dark,
zaczynasz przypominać prezesa Kaczyńskiego, teczuszka na prezesa i kartkować!
Bez lustracji ani rusz.
No bo to skandal by w jakim austriackim Telekomie był prezesem Bośniak powiązany z Ruskimi. Nie wiarygodny!
*
Prezes Siemaszko z „reżimowego” Związku Polaków na Białorusi, a jakże jest członkiem pro prezydenckiej partii a szmal na biznes zdobywał przez 5 lat na saksach w Niemczech.
Tylko mi wskaż kraj, poza Rosją a w dobie rewolucji październikowej, gdzie ludzie do partii zapisują się z pobudek czysto ideowych a nie koniunkturalnych.
Na dodatek Ci powiem, że ten Siemiaszko Stanisław nosi to samo nazwisko, co minister gospodarki Białorusi.
Trzeba więc koniecznie założyć mu teczuszkę i sprawdzić, czy to nie jakiś pociotek.
Na początek pogooluj.
*
Żeby nie wiem patrzeć – na Białorusi komunizmu nie ma.
17 lutego 2010, o godzinie 15:35
Przeczytałam, że p. Angelikę Borys z posterunku białoruskiej policji odebrał konsul polski i jest teraz pod jego opieką – mam pytanie – jakie obywatelstwo ma p. Borys.
Jak ja będę zatrzymana na posterunku policji w Szczecinie do wyjaśnienia, to może mnie odebrać brytyjski konsul i otoczyć konsularna opieką?
Jako urodzona w Edynburgu „jestem własnością Korony”, ale paszport i obywatelstwo mam polskie.
Czy ktoś jest w stanie mi to wytłumaczyć?
Nie jestem biegła w przepisach konsularnych.
17 lutego 2010, o godzinie 15:43
co do przesladowania Polaków (dokładniej pani Boris i Jej 40 członków) mam wrażenie, ze gdyby chciała być niezaleźnym (od kogo?) i opozycyjnym to może załozyć partię polityczna. Z tego co wiem wolno jej, w kazdym razie innym się to jakoś udało. Tyle, że wtedy beda kłopoty z finansowanie Jej opozycyjnosci z kasy polskich podatników. Jak jest reprezentantem mniejszosci polskiej, to finansowac oczywiscie ją mozna. Tu tkwi sedno sprawy. Generalnie nie podoba mi się wykorzystywanie mniejszości narodowej do walki z dowolnym reżymem. Bo zwykle mniejszości to na dobre nie wyjdzie. Z rezymem to niech walczy większośc. Nasi politycy jak im ktoś powie „rezym” lub „KGB” to zachowują się jak stado lemingów.
17 lutego 2010, o godzinie 16:15
Mawar wyróżnił mnie wśród blogowiczów pewnie dlatego że stwierdziłem że gdyby dłużej rządził to pewnie nie uniknął by więzienia. Mimo że rządził tylko 2 kata to taka ewentualność ciągłe istnieje. Giertych oświadcza, że zakładał teczki politykom i rozważał aresztowanie polityczne żony Szetyny i mamy już sprawę w sądzie, a Szetyna mówi że jeśli to prawda to Kaczyński musi być ukarany i usunięty z polityki. W sprawie śmierci Blidy wszystko wskazuje na polityczne aresztowanie , bo do tej pory nie ma ni słowa na temat afer z powodu której tak w świetle jupiterów ją aresztowano i na dodatek w sprawie jej śmierci same niejasności świadczące przeciwko tezie samobójstwa. Na rewolwerze brak śladów Blidy a przecież była w szlafroku i nikt nie informował że w rękawiczkach, na dodatek postrzeliła się prostopadle w brzuch a tali postrzał jest technicznie trudny i jak policyjne akta wskazują zwykle okazuje się że nie było to samobójstwo. Strzału nikt nie słyszał , a tymczasem wizje wskazują że słychać taki strzał nawet przez ścianę pokoju. Po zdarzeniu było 34 osoby zanim przybyli śledczy – pytanie po co?. CBA co chwila zmieniało wersje wypadków. Jecze nie wiadomo jak ta sprawa się skończy.
17 lutego 2010, o godzinie 16:55
maciek.g
„… rozważał aresztowanie polityczne żony Szetyny
.
To jeszcze nic: jutro okaże się, że rozważał porwanie i zgwałcenie żony Tuska :)
17 lutego 2010, o godzinie 16:57
W sprawie pani Angeliki!
Otóż okazuje się, że jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kasę.
A Polacy, jak Polacy urządzili typowe polskie piekiełko.
Polacy białoruscy wcale za panią Angelika nie przepadają, wręcz przeciwnie – skrzyknęli się i ujawnili w Internecie, to o czym się w polskich mediach nie pisze – potworną prywatę, machloje, układy, nepotyzm i inne grzechu główne panny Angeliki Borys.
Mniej więcej wszystko to, co przypisuje się ….Łukaszence. Otoczenie panny Angeliki – wg nich to dawni partyjniacy, pułk. KGB i inni tacy.
O jednym z nich tak piszą:
Towarzysz Malewicz</b
Na Prezesa tak zwanej Rady Naczelnej ZPB Panna Borys wyznaczyła Pana Tadeusza Malewicza – członka Partii Komunistycznej ZSRR (której po dzień dzisiejszy nie porzucił), a w przeszłości – I sekretarza tej organizacji w jednym z zakładów w Grodnie.
Wyznaczenie przez Pannę A. Borys na Prezesa Rady Naczelnej ZPB skompromitowanego towarzysza Malewicza (który za 16 lat nie opanował poprawnie języka polskiego i ani jednego razu nie wygrał jakichkolwiek demokratycznych wyborów w strukturach ZPB, a zawsze był wyznaczany przez pułkownika KGB – Tadeusza Gawina) było bardzo „przekonujące”, ponieważ nowa Rada Naczelna ZPB nie została wybrana przez VI Zjazd wskutek opuszczenia sali obrad przez większą część delegatów w znak protestu (na sali obrad zostało około 30 % delegatów).
Nie zgadzali się oni z kombinacjami podczas przeprowadzania głosowania i rezultatem liczenia głosów w wyborach Prezesa Związku.
Ta, tak zwana „Rada Naczelna”, z której następnie został wyłoniony tak zwany „Zarząd Główny”, w skutek braku kworum nie została zatwierdzona przez Zjazd.
Do tej „Rady” Panna A. Borys, łamiąc Statut ZPB nie włączyła prezesów największych oddziałów terenowych, którzy powinni wchodzić do Rady Naczelnej z urzędu (Prezesa Mińskiego obwodowego oddziału ZPB – Konstantego Tarasewicza, Prezesa Oddziału w Grodnie – Kazimierza Znajdzińskiego, Dyrektora Domu Polskiego i Prezesa Oddziału ZPB w Szczuczynie – Wiktora Bohdana, Prezesa Oddziału, Dyrektora Domu Polskiego i twórcę Szkoły Polskiej w Wołkowysku – Annę Sadowską, Sybiraczkę – Prezesa Oddziału ZPB w Słonimiu – Leonardę Rewkowską, Prezesa Stowarzyszenia Żołnierzy Armii Krajowej na Białorusi – Weroniki Sebastianowicz, Prezesa Stowarzyszenia Kombatantów II Wojny Światowej – Apoloniusza Wolińskiego (w tej Radzie Naczelnej, zresztą, niema a ni jednego przedstawiciela Kombatantów, Sybiraków, Młodzieży Polskiej, Naukowców Polskich i t. d.) , a na ich miejsce Panna „Prezes” wyznaczyła tylko swoich przybocznych, którzy nie odgrywają jakiejkolwiek roli i nie mają żadnego autorytetu w środowisku polskim na Białorusi.
***
Oczywiście mnóstwa dalej takich smakowitości i podanych typowo po polsku.
Cała reszta tu:
http://www.borysowa.republika.pl
*
Ten cymesik jest wyjątkowy:
(…)"Następnym krokiem ekipy Gawin-Borys–Porzecki stało się oddanie państwu białoruskiemu muzeum Elizy Orzeszkowej w Grodnie. Eksponaty dla tego muzeum były zbierane , kupowane za pieniądze ZPB , szeregu fundacji z Polski , konsulatu RP w Grodnie itd.
Czyż by ta ekipa już zaczęła spłacać swoje zobowiązania władzą białoruskim kosztem majątku ZPB , a więc także i polskiego podatnika ?
Teraz na pewno przyjdzie kolej na Domy Polskie , jak to zrobione ze szkołami polskimi w Grodnie , Wołkowysku za czasów pana Gawina .
Według tych umów szkoły są przekazane państwowym kuratorium i ZPB , a także państwo polskie , które za duże pieniądze ich wybudowało , zupełnie nie mają wpływu na proces wykształcenia i wychowania polskich dzieci .
Dostatecznie przypomnieć chociaż by fakt stworzenia w tych szkołach oddziałów białoruskiego komsomołu !
I to są także osiągnięcia panny Borys jako kierownika działu oświaty ZPB w ciągu 8 lat !"
*.
Zastanawiam się tylko po co się polski rząd w to wszystko pakuje.
NB. o polskich dyplomatach na Białorusi tez tu są opowieści więcej niż bulwersujące a panowie wymieniani z imienia i nazwiska.
Gdyby się temu wszystkiemu dokładniej przyglądnąć – dotychczasowe sejmowe komisje śledcze – wysiadają.
Prokurator też miałby coś do roboty, choćby przyglądając się na co idą pieniądze polskiego podatnika.
*
Milej lekturki.
Ja mam serdecznie dosyć.
Jeśli to choćby w 1/10 prawda – to związki rządu z p. Borys są co najmniej dwuznaczne.
17 lutego 2010, o godzinie 17:01
A to nadaje się wprost do prokuratora:
http://www.borysowa.repub.....kst_06.htm
17 lutego 2010, o godzinie 17:07
Maciek: „a na dodatek w sprawie jej śmierci same niejasności świadczące przeciwko tezie samobójstwa.”
.
To co, twoim zdaniem, naprawdę się zdarzyło? Mord polityczny?
Mnie wiarygodne wydają się dwie hipotezy. Bardziej wiarygodna – że Blida popełniła samobójstwo, czemu policjanci nie zdołali zapobiec, po czym wpadli w panikę i usiłowali zatrzeć ślady swojej nieudolności. Mniej wiarygodna – że Blida zginęła przypadkowo podczas jakiejś szamotaniny, a dalej jak wyżej.
17 lutego 2010, o godzinie 17:09
A to już na deserek:
(pisownia oryginalna)
Słowo oficera KGB
(też z grupy panny angeliki)
Tadeusz Gawin . Podpółkownik. Zawodowy oficer KGB.
Budując siedzibę Zarządu Głównego ZPB i szkołę Polską w Grodnie równolegle wybudował sobie w przedmieściach Grodna willę z basenem.
Wartość dokumentalna Domu Polskiego znajdującego się na skrzyżowaniu ulic Feliksa Dzierżyńskiego i 17-ego Września, o co się wystarali towarzysze Gawin i Malewicz, o powierzchni 139 metrów kwadratowych wynosiła 279 000 USD.
Zgodnie z oceną specjalistów na 1993 rok (w którym był oddany dom do użytku) cena jest zawyżona co najmniej 8-krotnie.
W 1990 roku Pan ppułkownik Gawin wykupił magazyny Grodzieńskiej Fabryki Tytuniowej za kwotę ponad 60 000 rubli, co wkrótce równało się jednej średniej miesięcznej pensji grodzieńskiego robotnika, następnie przekazał je ofiarodawczo jednemu z grodzieńskich biznesmenów, twierdząc, iż ten budynek nie nadaje się na Dom Polski.
Ale już w 2004 roku z poparcia Pana Profesora Andrzeja Stelmachowskiego proponuje wykupić ten budynek pod Centrum Kultury Polskiej za 2 000 000 USD. Uwzględniając chyba w tym swoją marżę.
Do tej pory w Grodnie krążą anekdoty o tym jak Pan Gawin „sprywatyzował” pomoc harytatywną przekazaną przez znanego polskiego biznesmena Aleksandra Gudzowatego .
Jak widać z powyższego, takie metody „gospodarowania” Pana Tadeusza Gawina są powszechnie znane i stosowane w kręgach jego naśladowców, a teraz już znowu – członków nowowyznaczonego pod dyktando pułkownika KGB T. Gawina Zarządu Głównego ZPB. Przynoszą one szkodę całej społeczności polskiej Białorusi.
Widząc taką niesprawidliwość i popranie wszelkich zasad demokracji większa część zasłużonych działaczy ZPB została zmuszona zwrócić się do Ministerstwa Sprawoedliwości Republiki Białoruś z wnioskiem o nieuznanie przeprowadzonego w dniach 12-13 marca 2005 roku VI Zjazdu ZPB.
Jest wielka prośba do władz Rzeczypospolitej Polskiej
– jeżeli Państwo Polskie nie szanuje pamięci naszych przodków starając się obsadzić na kierowniczych stanowiskach ZPB ludzi z wątpliwą moralnością, niskim poziomem inteligencji, słabym poziomem przygotowania profesjonalnego i kompromitujących Polaków na Białorusi poprzez swoją „… działalność na szkodę Państwa Polskiego…”, bo dla kogoś to jest potrzebne – to zrozumiemy, ale przynajmniej niech Państwo Polskie nie ośmiesza się w oczach społeczności białoruskiej , wysyłając drugą osobą reprezentującą Państwo Polskie na Białorusi w osobie Doradcy Ambasady Pana (?) Marka Bućko pod więzienie z kwiatami na spotkanie pospolitego chuligana i osobę na indeksie Państwa Polskiego – J. Porzeckiego.
Bo dla nas to – wstyd .
***
I tu wyszło szydło z worka i wiemy dlaczego jeden Związek Polaków Białoruskich Mińsk popiera a drugi nie.
17 lutego 2010, o godzinie 17:16
Pawł Luboński
Sorawa z Blidą jest prosta: Kaczyńscy i Ziobro jako aferzyści unurzani w aferę węglową rozkazali swym siepaczon zamordować ją, by ich nie wsypała :)
17 lutego 2010, o godzinie 17:19
Zofio, wybacz, ale twoja łatwowierność jest przerażająca. Bierzesz za dobrą monetę obrzydliwy paszkwil w iście stalinowskim stylu, wyprodukowany przez anonimowe i bliżej nie określone osoby. Bierzesz za dobrą monetę tylko dlatego, że pasuje do tego, co ci w duszy gra.
17 lutego 2010, o godzinie 17:27
Paweł,
przyłączam sie do Twojej uwagi o wiarygodności tych tekstow. Mnie one też brzmia jak z „Żołnierza Wolności”.
17 lutego 2010, o godzinie 17:30
Nie widzę powodu do zakładania z góry, że Giertych kłamie. Mnie to co mówi bardzo dobrze przystaje do sposobu i stylu postepowania Kaczyńskich, szczególnie tego brata alfa.
17 lutego 2010, o godzinie 17:35
OK. A jaka jest wiarygodnośc o przesladowaniu Polaków na Białorusi, je.sli do tej pory jedyna występuje w roli przesladowanej pani Borys? Reszcie telefony komórkowe władze pozabierali. Bajki dla maluczkich. Naszym (podatników) kosztem. I ich (mniejszości polskiej na Białorusi). Lemingi marsz.
17 lutego 2010, o godzinie 17:53
„zaczynasz przypominać prezesa Kaczyńskiego, teczuszka na prezesa i kartkować!
Bez lustracji ani rusz.”
Zofio,
Widzę, że nie staje Ci argumentów za gospodarczą supremacją Białorusi, skoro sięgasz po argument ostateczny- porównanie adwersarza do prezesa Kaczyńskiego :)
Jeśli chodzi o googlowanie, które Cię do tego skłoniło, to traktuję to jak odrobienie lekcji. Dla dodania pikanterii oświadczam, że googluję wszystkich, z którymi się spotykam biznesowo, a takze ludzi, którzy wypowiadają się jako autorytety w interesujących mnie kwestiach. Warto wiedzieć kto zacz. Do dziś myślałam, że wszyscy tak robią, ale teraz dowiaduję się, że tylko prezes Kaczyński :) Rozsądny człowiek :)
Wracając do meritum to dyrektorem generalnym wiodącej rosyjskiej firmy telekomunikacyjnej z udziałem skarbu państwa i kapitału zagranicznego nie zostaje się na podstawie kwalifikacji. To musi być osoba zaufana. Tak jest nie tylko w Rosji, ale w większości państw. Ciężar wypowiedzi zaufanej osoby Kremla na temat przyjaznej gospodarki Białorusi i nieprzyjaznej Unii Europejskiej jest zupełnie inny niż jakiegos przeciętnego prezesa austriackiego koncernu.
Dla jasności nie widzę nic nagannego w byciu zaufaną osobą Kremla. Nie ma powodu do zakładania teczek czy oskarżeń. Jednak odbiorca takiego artykułu powinien wiedzieć z kim ma do czynienia.
17 lutego 2010, o godzinie 18:59
Pawle,
nie brałam tego tekstu za dobrą monetę i wyraźnie napisałam – polskie piekiełko.
Napisałam też, wyraźnie – że jeśli z tego choćby 1/10 jest prawda – to jest to dramat.
Ale wykluczyć, że jest tam ziarno prawdy – nie mogę.
To napisał na pewno ktoś z tamtego środowiska, bo za dużo nazwisk, za dużo podanych faktów, adresów ect.
Po prostu za dużo szczegółów z tamtego terenu, by pisał to ktoś z zewnątrz.
Język jest aki sam, jaki używa p. Borys, tylko adresowany w drugą stronę. Niczym się nie różni.
Ona także mówi językiem „Żołnierza Wolności”, zechciej tylko postarać się to dostrzec.
Poza tym jest to typowa sytuacja ze środowisk polonijnych jakie obserwuję od dawna.
To nie jest przypadek wyłącznie białoruskich.
Jeśli jest to paszkwil jak uważasz razem z Panem Kuczyńskim – to obowiązkiem polskich władz jest to wyjaśnić.
Tam padają poważne oskarżenia dot. po prostu defraudacji pieniędzy Senatu, lewych faktur, spraw w sądach ect.
Jest wskazana bardzo dwuznaczna rola polskich placówek dyplomatycznych na Białorusi.
I to w szerokim spectrum czasowym.
Zresztą nadal jest i i widać go gołym okiem. Bez tego „paszkiwilu”
To nie są duperelne pomówienia.
Ja do tej strony dotarłam dzisiaj, a negatywne zdanie o grupie p. Borys i polskich placówkach na Białorusi demonstruje od dawna.
Mamy wywiad, służby, nie można udawać, ze na Białorusi wszystko jest w porządku, bo nie jest.
Każde z tych pomówień, oskarżeń – winno być zweryfikowane, z dystansem, obiektywnie i bez lansadów wobec Angeliki Borys.
Bo może się okazać, że polski rząd wdepną w gigantyczne bagno.
I ciężko będzie z niego się uwolnić.
17 lutego 2010, o godzinie 19:08
uchachany,
„Kaczyńscy i Ziobro jako aferzyści…”
:
Nie wiedziałem ze tak szybko uwierzysz Bratkowskiemu i jego propagandzie przeciwko PiSowi. Prawdziwe pisoidy w nieskazitelność prawej sprawiedliwości mają przecież wierzyć choćby nie wiadomo co. Bo kto inaczej będzie głosował na te jedyne nad Wisła siły zbawienne? Nie bądź mięczakiem, uchachany. I nie uchachaj się do końca własnym poczuciem humoru.
:
Nad tym co triumwirat Kaczyński-Ziobro-Kamiński uczynili polując na sp. Barbarę Blidę, aż do jej przecież nie niesprowokowanej przez nikogo śmierci, tylko najgorszy drań może chichysmichy robic. Nie wydaje mi się, żeby takie draństwo było w nieskończoność nagradzane nawet przez najciemniejszych wyborcow. Bo nawet ci nie wszystko i nie zawsze kupia. Choć takie wierzenia PiSdziane wydają się wciąż smedzić w kuluarach przez nich zasmradzanych.
17 lutego 2010, o godzinie 19:17
Tutaj jest znakomity tekst: Andrzej Walicki: O polskiej rzeczywistości moralnej.
http://alfaomega.webnode......0moralnej/
.
Wlasciwie wszystkie watki, ktore sa stale dyskutowane na tym blogu, zostaly poruszone przez A. Walickiego. Ale jaka roznica klasy pomiedzy jego wypowiedzia a naszymi.
17 lutego 2010, o godzinie 19:25
Pan Minister III RP W. Kuczyński
„Nie widzę powodu do zakładania z góry, że Giertych kłamie. Mnie to co mówi bardzo dobrze przystaje do sposobu i stylu postępowania Kaczyńskich …”.
.
Czy chodzi o tego samego Giertycha, którym Gazeta Wyborcza jeszcze nie tak dawno dzieci straszyła? Tego samego, który planował z J. Kaczmarkiem powołania anypisowskiego rządu z A. Lepperem jako premierem? – Oczywiście, ma się rozumieć, za pozwoleństwem i pomocą ludzi rozumnych. Chyba wraca dawny sojusz: towarzysz generał, jego liczniejsi niż dawniej wyznawcy, obaj Giertychowie; w sumie na naszych oczach odradza się nieodżałowana Rada Konsultacyjną przy generale Jaruzelskim. Przed ludźmi rozumnymi staje teraz trudne zadanie zanegowania darwinowskiej ewolucji i posłania precz Gombrowicza, bo inaczej Giertychowie w ten interes nie wejdą, oni mają swoje zasady. Jednak Duży Kaczor to geniusz, jak nikt inny potrafi jednoczyć ludzi, od faszystów do komunistów. :)
17 lutego 2010, o godzinie 19:35
Ty, ani jednym słowem nigdy nie krytykujący Generała, OSŁUPIAŁEŚ nie zauważywszy jawnych akcentów nacjonalistycznych w jego książce? To za kogo ty go miałeś, pozwól ze zapytam? Bo chyba nie za Leszka Bubla, mam nadzieję?. A może ty go miałeś za takiego polityka, który by się zniżył do próby przypodobania się bublopodobnym? Czy innym głosom zwykłym?
.
Uswiadomilem sobie, ze General mialby liczne grono obroncow na skrajnej prawicy, gdyby sie okazal nacjonalista popierajacym „zywiol polski”. Chocby tylko werbalnie. No, moze przesadzilem z obroncami. Jednakze skrajnej nacjonalistycznej prawicy byloby znacznie trudniej atakowac zadeklarowanego nacjonaliste.
.
Jednakze General nie poszedl ta droga. Nie chce wyciagac z tego zbyt daleko idacych wnioskow, poza jednym: General idzie swoja wlasna droga. Co wcale nie jest oczywiste, jesli idzie o wojskowego. Wojskowi sa uczeni maszerowania w grupach i ustawiania sie w szeregach.
17 lutego 2010, o godzinie 19:43
W swoim najnowszym wpisie Mawar usiluje byc dowcipny jak rowniez gleboki. Prozne starania.
.
Nie ma co sie doszukiwac drugiego dna ani blyszczec dowcipem. Prawda jest prosta jak drut. Dwuglowy Prezes posial wiatr, wiec bedzie zbieral burze. Inaczej mowiac, Prezes smiertelnie narazil sie nie tylko swoim przeciwnikom, ale takze bylym sojusznikom. Co jeszcze gorsze, wsrod bylych sojusznikow sa rowniez ludzie medialnie atrakcyjni, jak Sikorski, albo piekielnie inteligentni, jak Giertych. Nikt Prezesa nie zmuszal, aby sam tworzyl sobie takich przeciwnikow. Ale skoro tak chcial, to teraz tak ma. A wybory coraz blizej. Zbliza sie czas zaplacenia rachunku.
17 lutego 2010, o godzinie 19:47
Zofia,
„Tam padają poważne oskarżenia dot. po prostu defraudacji pieniędzy Senatu, lewych faktur, spraw w sądach ect.
Jest wskazana bardzo dwuznaczna rola polskich placówek dyplomatycznych na Białorusi.
I to w szerokim spectrum czasowym.”
.
Rzeczywiście poważne oskarżenia. A JAKIE DOWODY:)?
.
„Oprócz tego delegatom Zjazdu nie zostały zwrócone koszty podróży, natomiast dokumenty potwierdzające ten fakt (bilety) były zebrane. Znając mentalność Panny A. Borys podejrzewamy, iż będą one wykorzystane w celu pobrania pieniędzy w formie refundacji”
.
I w szerokim spektrum czasowym :)
„Matka Pana Wojtka Borodzina Pani Zofia jest znana wśród polskiej społeczności na Białorusi jako wybitna podróżniczka, która na koszt polskiego podatnika zwiedziła Argentynę szukając tam środków na budowę szkoły polskiej w Nowogródku.”
.
Zachachmęcili panie, bo to złodzieje som i nierządniki :)
17 lutego 2010, o godzinie 19:53
uchachany Says:
Luty 17th, 2010 at 17:16
do: Pawł Luboński
„Sprawa z Blidą jest prosta: Kaczyńscy i Ziobro jako aferzyści unurzani w aferę węglową rozkazali swym siepaczon zamordować ją, by ich nie wsypała” :)
.
Żeby tylko, kaczo-ziobrowa ekipa zabójców w mundurach ABW, która podjechała pod dom Blidy miała to wszystko filmować, w tym celu wziełi ze sobą profesjonalną kamerę. To jedyny taki przypadek znany światowej kryminologii. :)
17 lutego 2010, o godzinie 19:54
Narciarzu,
dzięki serdeczne link do p. Walickiego, piękny mądry tekst, piękny w nim język, treść natomiast dla mnie – nie jest niczym nowym.
Często demonstrowałam takie same poglądy, choć nie dorównuje precyzją myśli i pięknem słowa p. Walickiemu.
Czuję wewnętrzną satysfakcję, że w swoich poglądach nie jestem odosobniona.
Zwłaszcza w tak trudnym temacie jak moralność, czy mniej trudnym jak wolność czy tolerancja.
Wiesz co mnie intryguje,
Czy nasze zjawy blogowe potrafiły pastwić się nad tym tekstem, jak nad naszymi.
Np. Mawar, Uchachany, Kasia a nawet Orteg.
Bardzo jestem ciekawa konfrontacji z p. Walickim.
Zdobędą się na odwagę?
17 lutego 2010, o godzinie 19:57
„General mialby liczne grono obroncow na skrajnej prawicy, gdyby sie okazal nacjonalista popierajacym “zywiol polski”. Chocby tylko werbalnie.”
n2,
Zgoda. Możesz mi jednak powiedzieć po co by mu to było do szczęścia, w tej końcówce życia jaka jeszcze została? Chyba tylko po to, żeby moc sobie powiedzieć, po wykonaniu takiej wolty: a, skurwiłem się w druga strone. Mam więc bilans zerowy i mogę spokojnie odejść w zaświaty. Tak jak mnie dark side do tego usilnie namawia.
17 lutego 2010, o godzinie 20:19
Konfrontacji, z Walickim? MOICH konfrontacji!? Szutliwa z ciebie dziewczyna, Zofio.
:
Narciarzowi tylko nadmienię, że poziom wypowiedzi Walickiego rzeczywiście odbiega nieco od poziomu blogow. To pewnie dlatego on pisuje tam gdzie pisuje. A my z kolei pisujemy też tam gdzie pisujemy. And the world is turning as it should.
:
Nie wiem tylko za czym narciarzowi tak tęskno wciaz. Przecież na blogu istnieje z własnej i nie przymuszonej woli. A blog to tylko blog. Do Wersalu mu brakuje kapke. Podejrzewam, ze dlatego jesteśmy właśnie nad Wisłą, zameczajac ten nieszczesny blog. A nie nad Loarą.
17 lutego 2010, o godzinie 20:21
Dark
oskarżenia są, o i to poważne, dotyczą ludzi z Związku Polakóow na Białorusi skupionych wokół Angeliki Borys.
*
Alicja Gałustowa. – niezmienna od 15 lat Prezes Oddziału ZPB w Witebsku. (…) Za pieniądze polskiego podatnika w wysokości około 500 tys. USD wybudowała w Witebsku, gdzie zamieszkuje około 1 tys. Polaków, Dom Polski na 1000 metrów kwadratowych.
Budowała tak że Polska nie mając na własność tego domu (Witebski Oddział też go nie posiada) została jeszcze w długu ok. 40 tys. USD i musi wynajmować w zbudowanym przez siebie budynku pokoje dla Pani A. Gałustowej, płacąc dla niej pensję, utrzymanie domu i wynajęcie w „swoim” domu pokoi.”"
‘
Wydano 500 tys, USD z polskich podatków na dom w Witebsku do którego Związek Polaków Białoruskich nie ma prawa własności. Przy okazji są długi.
*
2. Teresa Sieliwończyk
Zgodnie ze Statutem ZPB wszystkie Domy Polskie na Białorusi są własnością Zarządu Głównego ZPB.
Dokumentacja Domu Polskiego w Baranowiczach nie została przerejestrowana zgodnie z wymaganiem prawa i jest wystawiona na Oddział ZPB w Baranowiczach.
T. Sieliwończyk niema zamiaru uregulowania niniejszej sprawy, ponieważ uważa, że ten, wybudowany za pieniądze polskiego podatnika, dom należy tylko dla niej.
Dlatego ona wyjeżdżając gdziekolwiek z Baranowicz zostawia do pilnowania rodzinnego przybytku swoją matkę Elżbietę Dołęgę-Wrzosek (…) ten dom na dzień dzisiejszy kosztuje ponad 500 000 USD).
*
Jurij Żurawowicz .
Podobna inwestycja została dokonana w Mohylewie. Oprócz tego nowy dom został dodatkowo „wyremontowany” na 300 000 USD. W Mohylewie mieszka 806 Polaków, natomiast członkiem ZPB jest co 5-ty. Gazetę „Głos znad Niemna” prenumerują tylko 25 osób.
Ten dom w centrum miasta też utrzymuje się za koszt polskiego podatnika.
*
Alicja Jaroszewicz .(…) Jako prezes obwodowy zbierała podpisy w obronie Józefa Adamskiego, który,nie rozliczył się przed Senatem RP za pobrane kwoty pieniężne, które miały być przekazane na pomoc szkołom polskim na Wschodzie.
*
Wiesław Kiewlak .
w 2000 roku razem z J. Porzeckim przygotowali dokumentalnie i urzeczywistnili kupno domu w Oszmianie od osoby prywatnej pod Dom Polski dla Rejonowego Oddziału ZPB w Oszmianie.
(…) dom został kupiony jako materiał budowlany, czyli materiał budowlany poskładany w formie domu, ponieważ jako dom nie mógł być zarejestrowany ze względu na kryminalne pochodzenie tego materiału (kradziony).
(…) nie mógł zostać przerejestrowany, a tym bardziej wykorzystany w celach społeczno-kulturalno-oświatowych naszej organizacji, o czym wiedzieli zarówno jak kupujący, tak i osoby z Działu Inwestycyjnego Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”, ponieważ fachowcy Działu Inwestycyjnego muszą wiedzieć, co oznacza brak dokumentów.
Dom został kupiony za 35 000 USD, do tego doszło oddanie starego budynku Domu Polskiego w centrum miasta dla sprzedającego, przez co kwota się zwiększyła.
(…) za kwotę 35 000 USD w tym mieście można było kupić całą ulicę.
Oprócz tego J. Porzecki zgubił oryginał dokumentu przekazania pieniędzy w kwocie 35 000 USD, a na jego miejsce włożył sfałszowany.
Przez te machloje J. Porzeckiego i W. Kiewlaka – prezes Oddziału ZPB w Oszmianie Pan T. Sadowski trafił do szpitala.
W nowowyznaczonym Zarządzie Głównym (Angleiki Borys) Pan Wiesław Kiewlak zajmuje stanowisko Wiceprezesa do spraw gospodarczych.
*
Jak myślisz, są to poważne zarzuty czy nie?
Trzeba je sprawdzić czy nie?
Moim zdaniem tak, pieniądze na to wszystko szły przez Senat RP.
I skoro pojawiły się publiczne oskarżenia – to jest oczywiste, że z urzędu powinny być sprawdzone.
Nie wiem czy są to pomówienia i czy oskarżenia odpowiadają rzeczywistości, ale wiem, że wg nich Senat wydawał miliony złotych na budowę prywatnych domów na Białorusi.
Dlatego należy takie oskarżenia – sprawdzać.
17 lutego 2010, o godzinie 20:37
Pawle,
Analizując logicznie to co znamy z prasy to naprawdę nie wygląda na samobójstwo. Tak jak pisałem postrzał prostopadle w brzuch jakkolwiek jest możliwy ale trzeba wiedzieć jak go wykonać , a tego nie uczą. Statystyki policyjne wykazują że tego rodzaj postrzału sugerowany jako samobójstwo okazywał się zabójstwem zamierzonym lub przypadkowym. Brak śladów na rękojeści rewolweru to też bardzo obciążająca poszlaka, bo przecież nie strzelała w rękawiczkach lub przez szlafrok by swą śmiercią pogrążyć aresztujących. Sprzeczne zeznania obecnych w willi, i ciągłe ich zmienianie tez nie budzi zaufania.
Daję małe szanse na samobójstwo. Sądzę, że to prawie na 100% przypadkowe zabójstwo, bo CBA nie miało żadnego interesu zabijać Blidy. Odwrotnie miało ją spektakularnie wyprowadzić w kajdankach przed obiektywy.
Blida mogła chwycić rewolwer łapiąc za za bębenek, policjantka lub złapał z drugiej strony próbując jej go wyrwać policjant i w momencie gdy trzymała go lufą przy brzuchu padł strzał bo rewolwer był odbezpieczony. Przypadkowe pociągnięcie za spust wtedy jest możliwe. To tłumaczyło by panikę wśród policjantów i wyczyszczenie pistoletu.
17 lutego 2010, o godzinie 20:39
Mawar,
„Żeby tylko, kaczo-ziobrowa ekipa zabójców w mundurach ABW, która podjechała pod dom Blidy miała to wszystko filmować, w tym celu wziełi ze sobą profesjonalną kamerę. To jedyny taki przypadek znany światowej kryminologii.”
:
Drań-bliźniak? Uchachanego? Następny do szczęścia w tym nieszczęsnych kraju? A starszy czy młodszy? Bo to wazne.
:
A może ty już zapomniałeś jaka hece miał pędrak Ziober gdy filmowano kardiologa, czy innych, w kajdankach? Bo chodziło przecież o IMAGE: prawo to jest sprawiedliwość wymierzana na miejscu. Okazało się, że nawet niektórym moherom tego było za dużo. I schowali babciom dowody w dniu wyborow. Dwa lata temu to było. Zdaje się, że usilnie zapracowujesz na powtorke, prawda? No i dobrze ci tak. Bowiem dranstwo zawsze jest dranstwem. A blizniacze jest jego podwojeniem. Co najmniej.
17 lutego 2010, o godzinie 20:48
N2
„Tutaj jest znakomity tekst: Andrzej Walicki: O polskiej rzeczywistości moralnej”.
http://alfaomega.webnode......0moralnej/
Doprawdy, genialny:)
Zawsze dziwią kompromitujące fałszerstwa jak chocby te, pierwsze z brzegu:
„Polska Ludowa była krajem, którego obywatele korzystali z dużego zakresu wolności osobistej, religijnej i kulturalnej, dzięki czemu mogli „czuć się u siebie.”
.
Po 1956 r. najbardziej Polacy czuli się u siebie po wpisaniu do konstytucji przyjaźni ze ZSRR, a prywatnie to chyba podczas ścieżek zdrowia, które im urządzało ZOMO.
.
lub:
„…. Kościół katolicki, wbrew własnej tradycji i „nauce społecznej”, wykazał w tych sprawach bardo daleko posuniętą korporacyjną interesowność, dochodząc praw właścicielskich sprzed setek lat, lub występując w roli naturalnego spadkobiercy dóbr kościelnych na ziemiach poniemieckich”.
.
Walicki wygaduję takie nonsensy na lewo i prawo, że polski Kościół nie dochodził swych praw do nieruchomości zrabowanych przez komunistów tylko do „praw właścicielskich sprzed setek lat”. Z czego można by nabrać przekonania, że komunizm w Polsce zaczął się gdzieś w XVII w.
.
Chyba jednak Walickiego powinni trzymać w jakimś ośrodku rekreacyjnym, albo indiańskim rezerwacie. Czy Bratkowski, który to zamieścił i najwyraźniej się z tym identyfikuje, podpisałby się pod tymi nonsensami w 1979 lub 1982 roku? Wiem że na starość można zwariować, ale żeby aż tak? Cóż, czerwony pozostaje czerwonym na zawsze.
17 lutego 2010, o godzinie 20:49
Zofio,
Można by to uznać za komedię, gdyby nie obrzydliwość tej działalności, bo pomówione z imienia i nazwiska osoby nie mają szans się bronić. Oprócz wystawienia podobnej listy stronie przeciwnej, do czego mam nadzieję nie dojdzie.
Poważne zarzuty powinny być skierowane do odpowiednich władz i umotywowane czymś więcej niż tylko, że z pewnościa ukradnie parę złotych za bilety, bo szuja z niej.
Anonimowy Donosiciel nie zadał sobie trudu zebrania żadnych dowodów oprócz tego co jedna baba drugiej babie. Jakby każdy we wsi powiedział co wiedział. To jest magiel, gdzie sprawy istotne przemieszane są bez ładu i składu z takimi zabawnymi wstawkami:
„Teresa Sieliwończyk
ona wyjeżdżając gdziekolwiek z Baranowicz zostawia do pilnowania rodzinnego przybytku swoją matkę Elżbietę Dołęgę-Wrzosek ”
dożywocie bez dwóch zdań!
.
J. Porzecki(…) nabył 3-pokojowe mieszkanie w Grodnie, samochód osobowy V-wagen (jeden z ostatnich modeli) i DLA ZMYLENIA SŁUŻB PODATKOWYCH buduje na kupionej ziemi (a ziemia na Białorusi kosztuje nie tanio) willę w Baranowiczach.”
17 lutego 2010, o godzinie 20:57
Orteg
„A może ty już zapomniałeś jaka hece miał pędrak Ziober gdy filmowano kardiologa, czy innych, w kajdankach”?
.
Nie rozumiesz, a przeciez napisałem jasno. Ekipa kaczo-ziobrowa w mundurach ABW miała sfilmowac SWOJĄ WŁASNĄ ZBRODNIĘ, kamerą cyfrową, żeby wyszła dobra jakość. Znasz podobny przypadkek, bo ja nie?
.
PS. Mógłbyś choć dorzucić, że to do celów szkoleniowych było, bo planowana była ekterminacji wszystkich ludzi rozumnych, z naszym Gospodarzem łącznie. A ty nic. Łyknij choć kawy albo czegoś mocniejszego (wódki z sokiem klonowym na przykład). :)
17 lutego 2010, o godzinie 21:08
Narciarz:
„… wsrod bylych sojusznikow sa rowniez ludzie medialnie atrakcyjni, jak Sikorski, albo piekielnie inteligentni, jak Giertych
.
Nie trzeba zaiste aż piekielnej inteligencji by domyśleć się, że każda bzdura, byle antykacza zostanie gładko przyswojona przez inteligentnych inaczej antykaczystów :).
.
Na dokonanie takiej konotacji piekielna inteligencja jest zbędna; wystarczy pół- albo zgoła ćwierćinteligencja :)
17 lutego 2010, o godzinie 21:09
Miller porównuje PiS do NSDAP
http://www.tvn24.pl/0,164.....omosc.html
17 lutego 2010, o godzinie 21:14
Wracając do tematu Blidy
Gdyby były linie papilarne na rekojeści rewolweru to fachowcy na 100% mogli by stwierdzić czy było to samobójstwo, bo by tak się postrzelić trzeba trzymać nietypowo broń i kciukiem naciskać spust.
17 lutego 2010, o godzinie 21:15
Mawar
już wspominałem, ale powtórzę: według Bismarcka kto za młodu nie był socjalista, ten na starość zostanie świnią, a tu U NASZ furt odwrotnie: gdzie się nie rozejrzeć, to ci za młodu socjaliści (tyle że peerelowscy) na starość stają się świniami :)
17 lutego 2010, o godzinie 21:25
maciek.g
Wiemy, wiemy; Miller jako ekskomuch też chętnie staje do walki z (kaczo)faszyzmem :).
.
Ramię w ramię z (natenczas) zdefaszyzowanym Giertychem :).
.
Nie mogę się doczekać kiedy dołączy do nich Lepper i powiększy ciągle aktualizowany przez salon Panteon Czcigodnych Obrońców Demokracji i Praworządności, stając w nim obok ostatnich nabytków GW: Palikota, Sobiesiaka i Giertycha :)
17 lutego 2010, o godzinie 21:27
Mawar,
No wyraźnie głupa rzniesz. Co ma być lżejszym przypadkiem niż bycie zwyczajnym draniem, naśmiewającym się z czyjejś smierci. Śmierci wyraźnie spowodowanej, niekoniecznie przecież umyślnie, przez pisowski system „prawno-sprawiedliwy”.
:
Te kamerę cyfrowa, dla wyższej jakości przekazu do „ciemnych wyborców którzy wszystko kupią”, zabierano dla PiSdzianego piaru. A nie dlatego, że ekipa w kominiarkach miała sfilmować SWOJĄ WŁASNĄ ZBRODNIĘ. Tez wyraznie o tym napisalem. Hej, czy ty czytasz komentarze ktore komentujesz?
:
Tobie napewno przydałoby sie cos do wypicia. No chyba zes juz sobie chlapnal zdrowo. To by tłumaczyło dziury w logice.
:
A klonowy to jest syrop.
17 lutego 2010, o godzinie 21:31
Orteq
sam głupa rżniesz.
Mawar nie naśmiewa się ze śmierci Blidy, tylko z idiotyzmów które się przy tej okazji wylewają.
17 lutego 2010, o godzinie 21:38
„piekielnie inteligentni, jak Giertych”
:
No jeśli narciarz napisał to poważnie to na przydomek Biała Dama, Kobyła Nocna z Rochesteru, napewno nie zasługuje. Chyba ze – zasługuje. Wtedy go też nazwę „piekielnie inteligentny. Jak Giertych”
:::
Zarty z pogrzebu, uchachany. Zarty z pogrzebu. Blizniacy tak maja, jak widzimy. Jeden drugiemu w slowo wpada. I wpadka gotowa.
17 lutego 2010, o godzinie 21:40
Mawar (20:48) > …tylko do “praw właścicielskich sprzed setek lat”…< – a co z Jasną Górą ?
17 lutego 2010, o godzinie 21:54
maciek g.
.
„Daję małe szanse na samobójstwo. Sądzę, że to prawie na 100% przypadkowe zabójstwo, bo CBA nie miało żadnego interesu zabijać Blidy”.
.
Zwłaszcza że tam nie było żadnego CBA. :) Było ABW – na polecenie prokuratury.
.
„Blida mogła chwycić rewolwer łapiąc za za bębenek, policjantka lub złapał z drugiej strony próbując jej go wyrwać policjant i w momencie gdy trzymała go lufą przy brzuchu padł strzał bo rewolwer był odbezpieczony”.
.
Rewolwer nie mógł być odbezpieczony ani zabezpieczony, tylko pistolet to potrafi. :) I ustalono, że w łazience była tylko policjantka.
.
„Przypadkowe pociągnięcie za spust wtedy jest możliwe. To tłumaczyło by panikę wśród policjantów i wyczyszczenie pistoletu”.
.
Policjanci nie mogli spanikować, bo tam nie było żadnego policjanta, tylko ABW. Policja przyjechała później. Na spuście broni był niewielki fragment śladu papilarnego uniemożliwiający identyfikację. Możliwe że chcąc ukryć broń przed funkcjonariuszką z ABW, która była z Blidą w łazience, wzięła ją w ręczniku lub przez szlafrok. Strzał z przyłożenia, nawet ślepą amunicją, zwykle jest śmiertelny.
.
http://wiadomosci.gazeta......Blidy.html
.
Przeczytaj to sobie, ale staraj się ze zrozumieniem, bo spółka autorska, która to wyprodukowała specjalizuje się w lżejszych tematach – antykaczyźmie i lustracji. Ekspert komisji naciskowej, dr Michał Gramatyka, jest kryminologiem z Katowic (więc bezstronny), zatrudnionym na Uniwersytecie Śląskim, nie jest więc praktykiem a teoretykiem. W dodatku specjalizuje się w fałszerstwach dokumentów papierowych i przestępstwami z pogranicza informatyki, jak podpis elektroniczny etc. Nie można powiedzieć, że się w ogóle nie orientuje, ale jednak prawdziwi specjaliści-kryminolodzy od spraw postrzałowych to są w Komendzie Głównej Policji. I chyba to oni byłi wykorzystywani przez prokuraturę w dochodzeniu w związku ze śmiercią B. Blidy. To dlaczego komisja naciskowa użyła tego akurat specjalisty jako eksperta (nie wierzę, aby nie była świadoma jego specjalizacji) wyjaśnia tekst, który zalinkowałem. Nie ma tam niczego, nawet hipotez, są natomiast „przesłanki do hipotez”. I o to tym gazeto-wyborczym „cynglom” chodziło.
17 lutego 2010, o godzinie 21:56
orteq
„A klonowy to jest syrop”.
.
No właśnie, dodaj do wódki i – machniom.
17 lutego 2010, o godzinie 22:00
Uchachany
„Nie mogę się doczekać kiedy dołączy do nich Lepper i powiększy ciągle aktualizowany przez salon Panteon Czcigodnych Obrońców Demokracji i Praworządności, stając w nim obok ostatnich nabytków GW: Palikota, Sobiesiaka i Giertycha” :)
.
A nie zapominajmy o E. Mazurze w Chicago. Chyba wróci z emigracji do słuzby państwowej? :)
17 lutego 2010, o godzinie 22:14
Mawar,
Syrop do wódki? Sok tak ale nigdy – syrop! Podejrzewałem cię trochę o parweniuszostwo ale żeby było aż tak źle to nie wiedzialem.
:
A z machniom to do Zofii. Nie wydaje mi się tylko żeby ona na syrop klonowy przystała. Single malt nie byłby sławnym single malt gdyby przyjmował łatwo jakieś syropiane dobawki. Zofia ci pewnie wytlumaczy. Albo – nie. Bo i jej pewne luki w obyciu w wielkim swiecie mogły nie ominac. Ciebie wyraznie nie omineły.
17 lutego 2010, o godzinie 22:21
Dark,
ludzie z Białorusi pisali oficjalne pisma, był list otwarty do polskich władz, ostatni w lutym tego roku, oficjalny z podpisami.
Prosili o jakąś komisję, by to wszystko przeanalizowała i sprawdziła rzetelnie.
Ale polskie władze ignorują kompletnie ich apele, prośby i wnioski.
Co najwyżej ci podpisani z imienia i nazwiska nie dostają wiz do Polski.
Czyli są przez polskie władze konsularne na Białorusi szykanowani.
Odnoszę wrażenie, ze nasza dyplomacja na Białorusi jest po prostu skorumpowana.
Legalny Związek Polaków na Białorusi pisze bardziej elegancko, ale w podobnym tonie.
Co mają dalej robić ci ludzie Twoim zdaniem?
Pozostaje im dać sygnał na zewnątrz – ze się źle dzieje.
Albo prosić lokalne białoruskie władze o pomoc.
Co też uczynili.
Za co represjonują ich polscy dyplomaci i mają szlaban na wjazd do macierzy.
Poza ty A. Borys ma zdaje się poważne kłopoty z wy6miarem sprawiedlowści Białorusi za prowadzenie prywatnych inwestycji z nieudokumentowanych dochodów.
Nie jest to akurat żadna tajemnica.
Nie wiem już kto, Tusk, czy Buzek nawet apelowali, by nie szykanować Borys w sprawie właności prywatnej, bo to narusza prawa człowieka, czy coś w tym stylu.
Nikt nie ma najmniejszego zamiaru słuchać drugiej strony, to co powie Borys jest święte i już.
*
Ja cala tą sytuacje odbieram b. negatywnie, uznaję, ze jest nienormalna a w MSZ totalny burdel. Pozbawianie ludzi wiz, bo nie lubią p. Borys jest dla mnie po prostu skandalem.
Któregoś dnia, jak ci białoruscy Polacy poskarżą się, albo uczyni to ktoś w ich imieniu, na takie praktyki do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, to dopiero będzie awantura na całą Europę.
Ciekawa jestem jak się będzie wtedy tłumaczył polski rząd i minister Sikorski.
17 lutego 2010, o godzinie 22:26
Mawar
„Strzał z przyłożenia, nawet ślepą amunicją, zwykle jest śmiertelny.
Miałby do tego uwagę: niekoniecznie.
Zależy gdzie się strzela.
Blida postrzeliła się w klatkę piersiową (nie „w brzuch, jak wypisuje maciek.g), a zginęła wskutek rozerwania aorty, ale nie bezpośrednio, tylko falą udrzeniową.
.
Mnie się od początku wydawało, że Blida wcale nie chciała popelnić samobójstwa, tylko liczyła na taki efekt, jaki zwykle przynosi użycie amunicji niepenetrującej: potężny siniak z utratą przytomności i ewentualne złamanie żeber (zważywszy na to gdzie celowała).
Po czym zostałaby odwieziona do szpitala, a nie do aresztu.
.
Śmierć wydaje mi się tu w tym sensie przypadkowa..
17 lutego 2010, o godzinie 22:43
A kiedy w końcu dojdziemy do logicznej konkluzji, że polska dyplomacja, to skorumpowani agenci CIA, wydający pieniądze podatników na walkę ze wspaniałymi przywódcami naszych wschodnich sąsiadów, której jednym zajęciem jest zakłócanie spokoju szczęśliwej, sytej i zadowolonej z tych rządów ludności, nie wyłączając zagranicznej większości polskiej?
17 lutego 2010, o godzinie 22:58
Coraz „ciekawiej” w blogu (ciekawiej inaczej).
Zosia to już kompletnie się zaplątała w pochwałach dla rządu białoruskiego, zaczyna wielbić autorytarne rządy, że się z nimi lepiej robi interesy. Brawo, z Chinami również, na wszystkie pogwałcenia demokracji najlepiej machnąć ręką, taki drobiazg, grunt że budują port w Polsce. Ja Ci to dziesiąty raz piszę, że w prawdziwej demokracji tego typu organizacje robią co chcą jak wszyscy inni w tym kraju (w zakresie oczywiście przepisów) i w normalnym kraju państwo nie narzuca organizacji swoich ludzi do władz, nie zabiera budynków, może najwyżej nie dawać dotacji.
Mawar jak zwykle, jak coś niewygodne, to już milczy. Zarzucił Tuskowi zawieranie sojuszy antyPiSowskich, to się spytałem, jakie to są sojusze i co sądzi o sojuszach PiSu z LPRem, SO, a teraz z SLD? Oczywiście nie dostałem odpowiedzi.
Nie Indoorze, my nie robimy z Białorusi Korei Północnej, to nie jest ten gatunek państwa, tam nie ma wolnych wyborów. Białoruś należy do tej grupy państw mających wybory, których społeczeństwa wybierają ludzi autorytarnych dobrowolnie. I niestety z przykrością stwierdzam, że to jest przyszłość świata, same Stany Zjednoczone nie obronią demokracji, a Francji, Wlk. Brytanii i Niemcom to wisi i powiewa. Oni właśnie jak Zofia sprawy gospodarcze stawiają przed demokracją. Do takich państw należy Rosja, Białoruś, wszystkie azjatyckie postradzieckie, Wenezuela, Ekwador. Z Ukrainą to nawet nie można porównywać, to jest wyższa półka.
17 lutego 2010, o godzinie 23:07
„Sarah Palin skrytykowała autorów popularnej kreskówki „Family Guy”. Byłą gubernator Alaski oburzył jeden z odcinków rysunkowej serii, w którym w niewybredny sposób żartowano z jej syna z zespołem Downa. – To kopniak w zęby – stwierdziła oburzona Palin”.
http://wiadomosci.gazeta......Sarah.html
Lewica już tak ma, kiedyś narciarz żartowal sobie na tym blogu z Gosiewskiego.
17 lutego 2010, o godzinie 23:12
Uchachany
Masz rację, ale ja z góry wykluczyłem, że ktoś sobie strzela w nogę, rekę lub ramię. Zwykle zdesperowani samobójcy strzelają sobie w głowę.
17 lutego 2010, o godzinie 23:29
orteq
„Syrop do wódki? Sok tak ale nigdy – syrop! Podejrzewałem cię trochę o parweniuszostwo ale żeby było aż tak źle to nie wiedzialem”.
.
E tam, poeksperymentuj na sobie, syrop to przecież koncentrat soku. Ostatecznie możesz to zmiksować. :) Co ci szkodzi, i tak Zofii w elegancji nie dorównasz, morożona whisky nadal w Szczecinie rulez. :) Ja istotnie jestem parweniuszem, wódki na ogół nie pijam. Ostatni raz chyba na przyjęciu u kolegi, który w 1981 wyjeżdżał na Zachód, oczywiście planując ucieczkę, bo normalna emigracja była przez towarzyszy sekretarzy surowo zabroniona.
17 lutego 2010, o godzinie 23:55
dark side
Można by to uznać za komedię, gdyby nie obrzydliwość tej działalności, bo pomówione z imienia i nazwiska osoby nie mają szans się bronić.
To nie do końca tak. Chyba już zauważyłaś, że Zofia nie zwykła zajmować się plotkami bez pokrycia i ma zawsze potwierdzenie w faktach. I te, jak je nazywasz pomówienia mają swoje potwierdzanie w cotygodniowych raportach białoruskiego KGB, których kopie Zofia otrzymuje na bieżąco na swoją skrzynkę mailową. Sama się zresztą wkrótce o tym przekonasz gdy spłyną w końcu stosowne skargi do europejskich trybunałów, o których pisze Zofia i za Sikorskim i Kaczyńskim roześlą w końcu listy gończe, w tym te zaległe dotyczące jeszcze zbrodni wojennych jakie ci panowie popełnili w Gruzji, a właściwie w Osetii.
;) :D
17 lutego 2010, o godzinie 23:59
Lewica już tak ma, kiedyś narciarz żartowal sobie na tym blogu z Gosiewskiego.
.
Takie zdarzenie nigdy nie mialo miejsca. Mawar, zostales juz wielokrotnie nazwany podlym klamca i oszczerca za takie stwierdzenia. Rozumiem, dlaczego sie nie przedstawiasz. Jestes tchorzem, ktory tylko potrafi klamac, do czego chce pozostac anonimem.
.
Wlasnie dlatego wystepuje tutaj przeciwko anonimowosci, bo ona osmiela tchorzy do takich wpisow.
18 lutego 2010, o godzinie 00:07
Panie Kuczyńskii,
kiedy można liczyć z Pańskiej strony na oficjalny panegiryk ku czci Giertycha…?
.
Zaraz po przyjęciu go do PełO..?
http://www.tvn24.pl/0,164.....omosc.html
18 lutego 2010, o godzinie 00:07
Mawar,
Widzę ze i ty masz co zawdzięczać towarzyszom sekretarzom. Surowo zabraniającym emigracji, dla twojego własnego dobra. Inni tego dobrodziejstwa nie dostąpili, w roku pierwszej, solidarnej wolności polskiej. Szeroko pozwalającej na wyjazdy gdzie się dało a głównie do obozów w Austrii, we Włoszech i w innych krajach. I do dziś cierpią ci biedacy na ich nieludzkich wyznaniach. Jak najgorsi banici jacys. A ty – szczęściarz! I to dzięki sekretarzowi, który cię z PRL-u nie wypuscił. Postawiłeś mu już chociaż wódkę jaka, z syropem może? Niech nie nachla, chamisko. Bo w sumie był to swoj chłop, prawda? Ty i tak wódki nie pijesz. Wiec chamem juz nie masz szans zeby zostac. Wtedy napiłbys sie i ty.
18 lutego 2010, o godzinie 00:14
Szanownie adwersarze gonia w pietke. Nie bardzo rozumiem, dlaczego. Giertych naprawde jest bardzo inteligentny oraz sprytny na podobienstwo Jerzego Urbana. Dal dowod opanowujac TVP, kiedy juz nie byl wicepremierem, ale prywatna osoba. Innym dowodem jego inteligencji i sprytu jest to, ze sie odsunal nieco na bok i pracuje nad swoim wizerunkiem. Teraz sprytnie wbil potezna szpilke w sam zadek Prezesa, gdy tylko ten sie nastawil swoim wywiadem w Newsweeku.
.
Napisalem „inteligentny”, nie napisalem „pozytywny”. Moim zdaniem jest to przeciwnik, ktorego nie nalezy lekcewazyc. Prezes sam go sobie wyprodukowal. Tyle napisalem, bynajmniej nie pochwalajac R.Giertycha.
18 lutego 2010, o godzinie 00:16
A w sprawach ważnych. No może nie aż tak ważnych jak anonimowość kłamców blogowych, ale zawsze. Może zresztą Mawar zmężnieje i się ujawni w miedzyczasie. Zautolustrowawszy się najsampierw, oczywiście
:
Widzę, że eksperci blogowi przyznali już sobie rację co do rozszyfrowania tajemnicy śmierci B. Blidy. Oni te tajemnice poznali na wskroś! Podczas gdy ten gruby safanduła Kalisz do dzisiaj dalej nic nie wydaje się wiedzieć choć komisji śledczej przewodzi już przez tyle czasu. Rok? Dwa? Więcej? Jak długo zamierza on utrzymywać B. Blidę w stanie świętej pamięci?
:
W związku z tym mam prośbę do bliźniaków (blogowych) i do macka.g. Choć Paweł L. też coś próbował wnieść do tej dyskusji o śmierci B. Blidy to jednak do niego prośby nie kieruje, z wiadomych wzgledow. Chodzi o szeroki łuk kurski którym on omija pewne wypowiedzi pewnych nickow, pogrupowanych dla ułatwienia w pewne grupy nickowe. Zapowiedziawszy to z dumą otwartym tekstem na blogu działajacym na marginesie blogosfery.
:
Czy możecie, szanowni panowie, mnie oświecić, informując skąd wy macie te niezbite fakty o cynglu, kącie strzału i śmiertelności niezamierzonego naciśnięcia spustu pistoletu sp. Blidy? Nie śmiem pytać skąd wiecie o tym, że sp. B. Blida nie zamierzała siebie zastrzelić tylko chciała sie połaskotac. Po to podobno żeby zaraz potem trafić do szpitala zamiast do pierdla.
:
Jako ludzie głęboko religijni macie, domyślam się, swoje własne, wypracowane przez lata kanały komunikacyjne z zaswiatami. I to stamtąd składane są wam stosowne komunikaty, a może nawet i nastojaszcze raporty z komisji sledczych. Bo od tego safanduły grubasa Kalisza dowiedzieliśmy niedawno tylko jednego: Barbara Blida wciąż nie żyje i ten stan rzeczy jeszcze trochę potrwa.
:
Będę szczerze zobowiązany.
18 lutego 2010, o godzinie 00:23
Pogardliwy wpis Mawara na temat artykulu Walickiego jest znakomita ilustracja tez artykulu. Mawar jakze blyskotliwie napisal o sciezkach zdrowia. To jest oczywista oczywistosc, ze Mawar taka sciezka zdrowia codziennie chodzil do pracy przez caly okres swojej mlodosci w PRLu. Jego praca byla oczywiscie podziemna, jakzeby inaczej. I w ten sposob Mawar zostal meczennikiem, w co wszyscy wierzymy bez zastrzezen.
.
Natomiast powaznie, stwierdzenia Mawara dokladnie ilustruja teze Walickiego, jak rowniez niedawny wpis na tym blogu o micie zalozycielskim. Wlasnie w ten sposob nowa klasa polityczna uzasadnia swoje prawo prawo do moralnej wyzszosci. A jesli fakty tego nie potwierdzaja, tym gorzej dla faktow. Co szkodzi napisac, ze Polska byla jedna wielka sciezka zdrowia? Starsi wiedza, ze to nieprawda, ale skad ma to wiedziec mlodziez? Klamcie, klamcie, zawsze sie cos przyczepi. To znana i skuteczna metoda propagandy.
.
Tak nawiasem, jakze to zabawnie, ze Mawar uznal za stosowne odgrzac swoje stare klamstwo o zartach z Gosiewskiego. Starsi bywalcy blogu pamietaja, jak Mawarowi wykazano oszczerstwo, ale juz pojawili sie nowi, ktorzy moze kupia ciemnote? To niezle ilustruje metody Mawara. Wlasnie o czyms takim pisal Walicki.
18 lutego 2010, o godzinie 00:42
Jaja kobyły z tym Giertychem, narciarzu. Czy to nie on zdobył sobie przydomek: Koń Który Mówi Wolno i Głupio?
:
Night Mare prawdziwa i z nim i z tobą, Biała Damo-Kobyło Nocna z Rochesteru. Uznająca Romana O Niezwykle Grubym Głosie za niezwykle inteligentnego. No ale przyznaje, że wolno ci i tak. Szkoda tylko, że tak stronniczo to uczyniłes. Bo dopiero wtedy gdy ten dowalił Kaczorowi.
:
Ty oraz Pan Minister już tak bowiem macie. Jak tylko ktoś przeciwko kaczyzmowi coś wyduka, to już nasz! To wy tak biedę odbieracie, poznając wtedy prawdziwych przyjaciół? Coś mi się widzi, że jaka bieda tacy i ci przyjaciele wasi. No ale dosyć krakania. W nie mojej sprawie zresztą.
:::
Chyba nie oczekujesz momentu gdy Mawar zacznie sie z Walickim w czymś zgadzać? Ja nawet nie potrafię oszacować na ile Gospodarz mógłby się w Walickim zgodzic. A ty Mawara, MAWARA!, chcesz w tym kierunku zwekslować? Jak to sp. MFR zwykł mawiać swojego czasu? Realia, panowie, realia. Bo on za bardzo nie lubił towarzyszowac.
18 lutego 2010, o godzinie 01:52
Orteq, zajezdziles juz kobyłę. Moze zsiadz. Jesli idzie o inteligencje, to chyba juz wyjasnilem. Jest to inteligencja bardzo specyficzna. Niemniej jednak, ja bym nie nazywal głupim czlowieka, ktory majac maly elektorat jednak zostal wicepremierem. Nigdy nie napisalem, ze go wielbie. Moze przeczytaj, co napisalem o R.Giertychu w Slowniczku Wyborczym.
.
A tak w ogole, to zanim nazwiemy kogos glupim, warto porownac wlasne osiagniecia z osiagnieciami delikwenta. Ja jak dotad nie zostalem ani wicepremierem, ani nawet dziekanem. A on zostal wicepremierem. W swoim zawodzie polityka on osiagnal wiecej, niz ja w swoim zawodzie naukowca. Oczywiscie, kryteria sa inne i dazenia sa inne, ale warto wyrobic w sobie odrobine pokory.
.
Z tego nie wynika, ze Giertych stal sie moim idolem, co Ty mi zdaje sie imputujesz. Nic podobnego. Niemniej jednak, moim zdaniem on moze byc powaznym przeciwnikiem. Z tego stwierdzenia sie nie wycofuje. A co jeszcze wazniejsze, on nie jest jedynym przeciwnikiem Prezesa. Jako jeden z wielu przeciwnikow moze narobic Prezesowi klopotow. Co zreszta sie juz rozpoczelo. Dzis nastapila wymiana pozwow, czy moze zapowiedzi o pozwach. Czyli Prezes, zanim jeszcze rozpoczal glowna bitwe, juz zostal zwiazany mala bitwa z Giertychem. Po raz kolejny powialo znajomym zapachem sprzed dwu lat. Wtedy panowaly takie zwyczaje. Ten powiew Prezesowi raczej nie pomoze, choc raczej go nie zatopi.
.
Nie wiem, co jest kontrowersyjnego w tej opinii.
18 lutego 2010, o godzinie 02:30
Narciarzu,
Czy zdarzyło ci się zetknąć z jakaś twórczością czy działalnością poprzednich dwoch pokoleń Giertychów? Nie sugeruje, że Roman musi pozostać w ramach rodzinnie mu narzuconych. Jak narazie nie wyszedł on jednak poza te ramy. I dlatego dziwuję się tobie troche. To wszystko. Ale czytak dalej.
:::
Dopiero się spostrzegłem, że safandulstwo grubasa Kalisza to mały pikus w porównaniu do safandulstwa uchachanego. Bo ten safanduła tak napisał
:
„uchachany, Luty 18th, 2010 at 00:07
Panie Kuczyńskii, kiedy można liczyć z Pańskiej strony na oficjalny panegiryk ku czci Giertycha…? Zaraz po przyjęciu go do PełO..?
http://www.tvn24.pl/0,164.....omosc.html
:
A ja tu widzę ze Pan Minister ubiegł uchachanego o ponad 6 godzin, wklejając następujący, wielemowiący komentarz
:
„W.Kuczyński: Luty 17th, 2010 at 17:30
Nie widzę powodu do zakładania z góry, że Giertych kłamie. Mnie to co mówi bardzo dobrze przystaje do sposobu i stylu postepowania Kaczyńskich, szczególnie tego brata alfa.”
:
Ja z tej ostrożnej wypowiedzi Gospodarza wyczytuje, że na 6 (prawie) godzin przed pojawieniem się komunikatu prasowego o Giertychowych przymiarkach do PO, Pan Minister już wiedział, że można, i trzeba!, Giertycha bronic. Bo ten to praktycznie już „swoj”.
:
Wedle moich standardów, to już był panegiryk. Uchachany jednak niczego nie paniał. I dalej błyskotliwie „zaskakiwal” p. Kuczyńskiego swoim rozlazłym żądaniem jakiegoś panegiryku. Co za safanduła!
:::
Oczywiście, narciarzowi też należą się laury za jego wczesny panegiryk „niezwykle inteligentny” o Giertychu. Skad narciarz wyczul nowe wiatry, w Rochesterze czyli za morzami siedząc? Ale i narciarzowy wyskok progiertychowski też niepostrzeżony przeleciał nad głową uchachanego. Cieszę się jednak, że ten ostatni w dalszym ciągu jest czymś uchachany.
:
No bo ze mnie to już Pollyanna niepoprawna taka. Nic tylko: wszyscy kochajmy się! Dokładnie tak jak Margit (czy jasnaanielka) do tego nas namawiają.
PS. Pozwoliłem sobie zażartować o jasnoanielkowskim pollyannizmie. Ale o pollyannizmie Margit to już śmiertelnie poważnie się wyzwierzyłem! Bo ona o Białorusi pisała. I prosiła o nie śmianie się. Więc ja się nie nie smieję. Ja się wyzwierzam.
18 lutego 2010, o godzinie 04:25
Orteq, czy Ty tez chorujesz na taka ogolnopolska chorobe, ze jesli ktos napisze o przeciwniku cokolwiek poza atakiem, to juz wyczuwa wiatry i sie do nich dostosowuje? Czy nie slyszales takiej zbitki pojeciowej „wlasne zdanie”? Czy naprawde myslisz, ze kazde zdanie musi byc cudze, i tylko pytanie, czyje i kto za tym stoi?
18 lutego 2010, o godzinie 04:52
„Ciekawa jestem jak się będzie wtedy tłumaczył polski rząd i minister Sikorski”
I nawet gdyby do czegoś takiego doszło, Twoja ciekawość zaspakajana nie będzie, zadbaja juz o to nasze demokratyczne media i echo w postaci narcystycznych tub.
18 lutego 2010, o godzinie 04:57
Co do artykułu Walickiego zwracam tylko uwage, że gdyby to towarzystwo wzajemnej adoracji zachowywało się przyzwoicie w czasach rządów AWS i SLD, to nie byłoby Zióbr, nie byłoby PiS. Nie byłoby też PO co prawda. Więc niech się Walicki nie wygłupia z Bratkowskim, tylko niech sami mnie najpierw przeproszą zanim każą innym przepraszać.
18 lutego 2010, o godzinie 05:04
Narciarz,
To jest zbitka pojęciową, indeed. Własne zdanie o Giertychu. A nie słyszałeś o Młodzieży Wszechpolskiej? To też taka forma ogólnopolskiej choroby, zrodzonej na gruncie katonacjonalizmu. Na tę to chorobę zapadł był Romek, nie ja. No ale mogłeś nie zauwazyc. Bo wołałeś zachwycać się jego wicepremierowstwem.
:
Ach, czekaj, czekaj. A może ty też nie zauważyłeś tzw. Unholly Alliance PiS-SO-LPR? To było cztery lata temu i zaowocowało kominiarkami, kajdankami w świetle kamer i tym wszystkim o czym Bratkowski, Walicki oraz Gospodarz, a nawet ty sam czasami pisaliscie. Wielki Roman wicepremierem został właśnie z racji zadzierzgnięcia owego diabelskiego aliansu, pod wodza Genialnego Startega. Niezwykle inteligentny człowiek, ten Romek był. Teraz zaś będzie szukał wicepremierowstwa zapewne u boku Tusku. Czy tym razem uda mu się trafić do anielskiego aliansu? Diabelskie rogi spiłowawszy dla niepoznaki? Wymyśl prosze własne zdanie na ten temat.
18 lutego 2010, o godzinie 05:17
A nie słyszałeś o Młodzieży Wszechpolskiej?
.
Co ma piernik do wiatraka? Ja napisalem, ze Giertych jest inteligentny. Co ma do tego Mlodziez Wszechpolska? Czy z faktu, ze oni sa odrazajacy, wynika, ze ich szef nie jest inteligentny?
18 lutego 2010, o godzinie 05:18
Więc niech się Walicki nie wygłupia z Bratkowskim, tylko niech sami mnie najpierw przeproszą
.
To Walicki z Bratkowskim posylali Rywina? Czy Ty sie dobrze czujesz?
18 lutego 2010, o godzinie 05:26
Narciarzu! Walicki z Bratkowskim doskonale wiedzieli to co ja wiedziałem, Ty wiedziałes, że cała „afera Rywina” było pic na wodę w przeciwieństwie do wprost przerażajacej afery hazardowej i i totalnie kompromitujacej afery stoczniowej.
18 lutego 2010, o godzinie 05:38
Indoor,
Prawdziwe TWA zaistniało tak naprawdę dopiero pod zbitka POPiS i ty to dostrzegłeś jako jeden z pierwszych. Poczynając od ustaw IPN-owskich, poprzez tworzenie coraz to nowych placówek i agencji o charakterze policyjnym, a kończąc na zupełnie niedawnych przerzutkach lustracyjnych, dopiero to diabelskie przymierze zaowocowało największymi szkodami w urządzaniu panstwa. Ani PiS ani PO, bez poparcia wzajemnego, nie przepchałyby ani jednej ze zmian, dzisiaj powszechnie uznawanych za szkodliwe spolecznie.
:
Nie jestem pewien czy to od Walickiego lub Bratkowskiego powinienes przeprosin oczekiwac. Prawdę powiedziawszy to wydaje mię się, że sam siebie będziesz zmuszony przeprosic. Za to, że nie pasujesz do ustroju łaskawie ci stwarzanego przez światlejszych od ciebie. I na tym zakończy się twoje dochodzenie prawa i sprawiedliwości od TWA. Gospodarz owo TWA nazywa dumnie Układem. A zadne Układy nie sa jak dotad znane z nawyku przepraszania.
18 lutego 2010, o godzinie 05:46
Nie wydaje mi się, żeby narciarz czuł się dzisiaj na 100%. I żeby wiedział to samo co ty Indoorze. Bo akurat zakończył pełne koło i takie kuriozum nam wysadził
:
„Co ma do tego Młodzież Wszechpolska? Czy z faktu, że oni są odrażający, wynika, że ich szef nie jest inteligentny?”
:
On nawet nie zdaje sobie z tego sprawy, co napisal. Bo napisał dokładnie to co niedawno temu inny myśliciel blogowy spłodził: ze Hitler był i mądry i inteligentny.
:
Narciarzu! A nie poszedłbyś już spac może? Późno się już u ciebie porobiło.
18 lutego 2010, o godzinie 06:09
Orteq, czy Ty w laskawosci swojej dostrzegasz roznice pomiedzy „mądry” a „inteligentny”? Jesli dostrzegasz, to czy moglbys pokrotce wytlumaczyc? Jak rowniez, czy moglbys wskazac, w ktorym miejscu napisalem, ze Giertych jest „mądry”? I na koniec, czy moglbys pokrotce wsazac, w ktorym miejscu ja albo Gospodarz ewentualnie poparlismy Giertycha?
.
Poza tym, czy jestes laskaw zauwazyc, ze swoim wpisem wlasnie porownales Giertycha do Hitlera? Czy to sie staje ostatnio modne? Najpierw J.Kaczynski porownal Jaruzelskiego do Eichmana, potem CBA porownalo Garlickiego do Mengele, potem Bratkowski Kaczynskiego do Hitlera, potem Miller to samo, a teraz Ty porownujesz polskiego polityka do Hitlera. Bratkowski przynajmniej napisal caly dlugi artykul i powolal sie na filozofow. A Ty ot tak sobie. Czy bylbys laskaw skrobnac uzasadnienie, do jakiego stopnia Giertych juz zasluzyl na takie porownanie?
.
Nie to, zebym bronil Giertycha. Ale czy nie uwazasz, ze jednak przesadzasz?
18 lutego 2010, o godzinie 06:28
Narciarzu,
Naprawde idź juz spac. I niech ci się nie śni odrażająca Młodzież Wszechpolska. Ale jej inteligentny przywódca Giertych już jak najbardziej. Który, nota bene, nie jest mądry i ani ty ani Gospodarz nigdy czegoś takiego nie pisaliscie. No i oczywiście Giertych nie zasłużył na porównanie go do Hitlera. Niech więc i to ostatnie ci się przyśni. Bo na jawie może być gorzej.
:
Uważam, że nie przesadzam. Ale ja nie przesadzam w czym innym niż ty przesadzasz.
18 lutego 2010, o godzinie 06:51
Z przykroscia zauwazam, ze dyskusja z zboczyla w kierunku absurdu. Wiec moze troche powazniej. Wystapienie J.K. w Newsweeku oraz riposta Giertycha w Rz stworzylo taka interesujaca sytuacje, ze zaczela sie pierwsza powazna bitwa kampanii. Co ciekawe, bitwa rozgrywa sie pomiedzy nie-kandydatami. Co prawda, istnieja spekulacje, ze J.K. moze zastapic swojego brata na stanowisku kandydata, a poza tym J.K. i L.K. wygladaja jak czesci zamienne. Wiec ewentualnie moznaby nazwac J.K. pol-kandydatem. Natomiast trudno jest traktowac Giertycha jako kandydata. Tak wiec w kampanii, w ktorej nie ma jeszcze kandydatow, toczy sie juz bitwa pomiedzy nie-kandydatami. To mi wyglada na nowy model uprawiania polityki.
.
Wystapienie Giertycha bylo dosc makiaweliczne. Z jednej strony, on od dwu lat oficjalnie nie uczestniczy w polityce. Nie mozna wiec powiedziec, ze lansuje swoja partie w tych wyborach. Na pierwszy rzut oka nie wystapil w swoim politycznym interesie, bo aktualnie zadnego nie posiada. To mu daje pewna aure niezaleznosci i takiego, powiedzialbym, obywatelskiego zatroskania. Wystapienie w Rz bylo skonstruowane jako swiadectwo. Tak to zostalo przedstawione w gazecie. Trudno zaprzeczyc, ze jako byly wicepremier i uczestnik wewnetrznego kregu wladzy, Giertych ma znaczna wiarygodnosc, ktora zostala przypomniana w wywiadzie. Trudno jest taki wywiad od razu zaatakowac jako sklamany albo nierzetelny.
.
Mozna oczywiscie uzyc argumentow Orteqa albo Indoora (Mlodziez Wszechpolska albo porownanie z Hitlerem, to drugie co prawda niepublicznie, bo publicznie skonczyloby sie procesem). Tyle tylko, ze takie argumenty nie podwazaja istoty posuniecia Giertycha. Wszechpolak, prosze bardzo. Nie bardzo madry? Pelna zgoda. Tylko, ze co z tego? W centrum zagadnienia nie stoi Giertych jako kandydat, bo kandydatem nie jest. W centrum stoi Jaroslaw albo jego brat. To ich kwalifikacje na kandydatow zostaly tu podwazone. Skoro Giertych zaswiadczyl, ze zbierali haki prowadzace do ewentualnych aresztowan, to tacy ludzie kandydatami byc nie moga. A jesli beda, to nie maja szans. (Pisze w liczbie mnogiej, bo dwaj bracia sa nierozerwalnie sklejeni ze soba.)
.
Stad tez nie mozna sie dziwic gwaltownej reakcji Kaczynskiego. Oskarzenie Giertycha nalezy odeprzec natychmiast. Jesli nie zostanie odparte, to sie przyklei i wroci w czasie kampanii, ktora jest tuz-tuz. Nie ma ani chwili do stracenia. Oskarzenie musi byc odparte, i to bardzo zdecydowanie w ciagu paru dni. Jesli bedzie sie ciagnac choc troche dluzej, to wyborcy poczuja, ze cos jest na rzeczy, i szanse braci nieslychanie spadna.
.
I tu sie okazuje, ze Gierytych sie bynajmniej nie boi i podejmuje rekawice. Na pozew sadowy odpowiada wlasnym. Czyli bedzie walczyl o to, co przedstawil jako prawde na temat rzadow Kaczynskiego. A to oznacza, ze bitwa nie zostanie rozegrana w pare dni, tylko bedzie sie ciagnac dluzej. Byc moze tak dlugo, zeby stac sie jednym z tematow kampanii.
.
Prosze przy tym zauwazyc, ze sprawy sadowe nie beda rozpatrywane w trybie wyborczym, bo kampania jeszcze sie oficjalnie nie rozpoczela, zas spor nie toczy sie pomiedzy kandydatami. Czyli ewentualna sprawa w sadzie moze sie przeciagnac. A to jest dokladnie to, czego Jaroslaw powinien sie bac najbardziej.
.
I tym sposobem moze sie okazac, ze Roman Giertych wymierzyl celny cios Kaczynskiemu. Jest calkiem niewykluczone, ze bitwa pomiedzy PiS a PO sie zakonczyla, zanim sie na dobre rozpoczela. Byc moze juz najblizsze dni pokaza, czy tak sie rzeczywiscie stanie.
18 lutego 2010, o godzinie 06:52
Radość o poranku!!!
Mawar na zasadzie popsutej płyty wraca do tematu żartów z ludzi upośledzonych. Co najśmieszniejsze, do upośledzonych zalicza posła Gosiewskiego! I to kolejny raz :D Już kiedyś to zrobił. Właściwie należałoby o tym incydencie powiadomić posła Gosiewskiego, może się ucieszy, że ma takiego obrońcę. Ja się tu upominam o szacunek dla posła Gosiewskiego, choć z jego poglądami głęboko się nie zgadzam. Jednak wszystko powinno mieć jakieś granice. Swoboda wypowiedzi również.
Mawar w swoich pomówieniach idzie o krok za daleko.
Nic go do takich wstrętnych stwierdzeń nie upoważnia, oczywiście poza własnym zaślepieniem i nienawiścią do tych, co myślą inaczej niż on.
Czy to wystarczający powód?
Może słówko od Gospodarza?
18 lutego 2010, o godzinie 07:03
P.S. To, ze Giertych nie jest stowarzyszony z PO, nie oznacza, ze jego wystapienie nie wpisuje sie w ogolna batalie, ktora toczy sie pomiedzy PiSem a PO. On wymierzyl cios, ktory na pierwszy rzut oka nie jest w jego wlasnym interesie, a calkiem przypadkowo (jakzeby inaczej) jest w interesie PO.
.
A dlaczego i po co on to zrobil? Byc moze jego dzieci przyjaznia sie z dziecmi Sikorskiego. Byc moze zrobil to jako swiadomy obywatel, ktory chce dac swiadectwo prawdzie. Byc moze chce utracic Kaczynskiego i w ten sposob wyrownac rachunek. A moze buduje swoja przyszla zdolnosc koalicyjna. Kiedys bedzie wiadomo, jakie byly jego motywacje. A na razie toczy sie interesujacy spektakl, w ktorym nieoczekiwanie Giertych jak gdyby wrocil z zaswiatow i powiedzial glosne „boooo”.
18 lutego 2010, o godzinie 08:01
„Może słówko od Gospodarza?”
:
Przepraszam, a w jakiej sprawie słówko od Gospodarza? Czy może w sprawie „takich wstrętnych stwierdzeń”? Pragnę poinformowac, że ja żadnych „takich wstrętnych stwierdzeń” nie stwierdziłem u pomówionej o to osoby. Stwierdziłem natomiast następny przypadek zwykłego hunwejbinstwa. Ale to już u osoby pomawiającej.
:
Z niecierpliwoscia i drżeniem serca czekam na hasło Najwyższego Zagrożenia: wybanowac! Hunwejbini potrafią.
18 lutego 2010, o godzinie 08:24
Orteq! Moje uwagi odnoszą się głównie do Bratkowskiego, ale obecnie modne jest okreslenie „z kręgu” a Walicki rozpedem się znalazł „w kręgu”. Ja się zgadzam całą masą rzeczy, które Walicki głosi, tym niemniej uważam, że spełni(ł) rolę listka figowego.
18 lutego 2010, o godzinie 08:32
Mawar: „Walicki wygaduję takie nonsensy na lewo i prawo, że polski Kościół nie dochodził swych praw do nieruchomości zrabowanych przez komunistów tylko do “praw właścicielskich sprzed setek lat”.”
.
Po pierwsze, manipulujesz. Walicki nie pisał, że kościół w ogóle „nie dochodził praw do nieruchomości zrabowanych przez komunistów”, tylko że posunął się jeszcze dalej.
Po drugie, niestety, Walicki ma rację, choć wyraża się niezbyt ściśle. Kościół wysunął roszczenia wobec szeregu nieruchomości skonfiskowanych jeszcze przez zaborców, których rządy II Rzeczpospolitej w okresie międzywojennym jakoś nie uznały za stosowne mu zwracać.
18 lutego 2010, o godzinie 08:45
Narciarz napisał o Giertychu dowalającym swojemu byłemu koalicjantowi i szefowi, Kaczorowi Starszemu. Byłemu premierowi, bądz co bądz
:
„Kiedys bedzie wiadomo, jakie byly jego motywacje.”
:
Kpisz narciarzu czy rżniesz zwykłego głupa? Bo ja wyraznie czytam, i to wszedzie, takie np. sentencje
:
„Roman Giertych w Platformie Obywatelskiej? Póki co nie ma takich planów, ale – „nigdy nie mówi się nigdy” – oznajmił w „Faktach po Faktach” szef klubu PO, Grzegorz Schetyna. We wtorek, były szef LPR, również w TVN24, przekonywał o swoim szacunku dla Donalda Tuska.”
:
Jedyną dla mnie niewiadomą jest to, czy Donald Tusk odwzajemni się Giertychowi swoim dla niego szacunkiem. Sądząc po wczesnej reakcji na Giertychowe uwertury, naszego tutaj insidera PO, Pana Ministra Kuczyńskiego, coś tam pewnie już na rzeczy jest.
:
No i tak trzymać. Cała nasza przyszłość w rękach mlodzieży. Im bardziej Wszechpolskiej tym lepiej. Zeby tylko znowu nie pochowano dowodów babciom moherowym w dniu wyborów.
18 lutego 2010, o godzinie 09:00
Zgadzam się, dyskusja zmierza w kierunku absurdu. Między innymi kabaretowego. Na czołowe miejsce awansuje Indoor piszący: „cała “afera Rywina” było pic na wodę w przeciwieństwie do wprost przerażającej afery hazardowej i i totalnie kompromitującej afery stoczniowej”. Uczcie się, tak się pisze teksty kabaretowe.
Kabaretu ciąg dalszy, tym razem nowy twórca Uchachany, piszący do Gospodarza: „Panie Kuczyński, kiedy można liczyć z Pańskiej strony na oficjalny panegiryk ku czci Giertycha”. I będzie tak jak u Mawara, całkowita cisza albo przekręcenie, ale kto był w sojuszu z Giertychem? Kuczyński? Michnik? Miller? Przecież Kaczyńscy. Może jakiś tekst satyryczny na ten temat?
18 lutego 2010, o godzinie 09:12
Torlinie,
Znowu i jak zwykle pieprzysz. Narciarzowa dyskusja zmierzająca w kierunku absurdu dotyczyła zupełnie czego innego niż ty wymieniasz. Weź na wstrzymanie, mój drogi. And smell the morning coffee. A teksty satyryczne to już za kase. Za friko to wiesz co otrzymasz. To co otrzymujesz and no more.
18 lutego 2010, o godzinie 09:19
Mawar na broni to się nie znasz. Rewolwery mają najczęściej zabezpieczenie suwakowe, by nie spowodowac przypadkowego wystrzału.
Ale ty się na wszystkim znasz lepiej
18 lutego 2010, o godzinie 09:31
Torlinie! Zauwaz, że mamy do czynienia z sytuacja, gdy członek rządu działa na szkodę spólki skarbu panstwa starając się wcisnąc jakąs przerażająco głupią dziąchę, która ma szpiegować na korzyść konkurencji. Już tylko za to w szabujacej się państwie owego ministra przejeżda jakas czarna Wołga, bo jest to taki wstyd i dla panstwa i dla szefa rządu i dla odpowiedzialnych słuzb specjalnych.
Zamiast tego media i „autorytety moralne” stoją na głowie, by udowodnic, że sprawy nie ma. ot normalka, przecież każdy ma znajomego (znajomą ) i stara się mu (jej) dobrze robić.
18 lutego 2010, o godzinie 09:32
Przepraszam szanujacych się państw, ale mam katar.
18 lutego 2010, o godzinie 09:42
„Ale polskie władze ignorują kompletnie ich apele, prośby i wnioski.”
Zofio,
Nie jestem prawnikiem, ale to co przytoczyłaś na pierwszy rzut oka nie ma żadnej wartości. Co ma zrobić państwo polskie z faktem, że obywatel Białorusi kupił sobie volkswagena, albo, ze materiał budowlany domu kupionego od osoby prywatnej był kradziony, albo, że ktoś opóźnił przekazanie władzom białoruskim protokołu z zebrania, a ktoś wybudował dom polski na 1000m2?
Wystawić międzynarodowe listy gończe? Jak to sobie wyobrażasz?
Nie możemy prowadzić śledztw na terenie Białorusi, ani lustrować majątkowo tamtejszej ludność. Prawdopodobnie jedyne, co możemy zrobić, to wstrzymać dotacje.
To w większości nie kwalifikuje się nawet jako wykroczenie. Władze białoruskie z pewnością są zasypywane tymi donosami i jak rozumiem zajmują się tym, co się do czegoś nadaje.
Rozumiem ludzką zawiść i frustrację, ale związek z pewnością rozlicza się z otrzymywanych środków i nie ma powodu, by posądzać polskich urzędników o nierzetelność na przestrzeni tych wszystkich lat.
Nie sądzę też, że podobne bzdury były przyczyną wstrzymania wiz dla „reżimowców”.
18 lutego 2010, o godzinie 09:54
Plakat propagandowy z serii „Źle się dzieje w państwie polskim – na wesoło”
.
http://www.rp.pl/galeria/.....35616.html
18 lutego 2010, o godzinie 09:55
Orteg,
Ja już pisałem, że mam tylko informacje z mediów. Fakt, że pomyliłem Policję biorącą udział w aresztowaniu Blidy co od razu wytknął mi Mawar. Ale dla mnie te ABW i CDŚ to w dalszym ciągu policje tylko do zadań specjalnych, co jak już pisałem jest dla mnie głupotą bo tylko psuje działania. W mediach podawano różnie, raz że postrzał był w brzuch, raz że w klatkę piersiową. W klatkę piersiową tak jak i w brzuch prostopadły strzał wykonać można jedynie strzelając tak jak napisałem naciskając kciukiem na język spustowy. Jak ktoś nie wierzy niech weźmie makietę rewolweru i próbuje to zrobić trzymając broń w typowy sposób. Ostatnio poinformowano, że ekspert stwierdził, że broń ustawiona była prostopadle do ciała i strzał był z przyłożenia. Poinformowano również, że badania pokazały że nieprostopadłe ustawienie broni przy tego rodzaju amunicji powoduje najczęściej tylko poszarpanie odzieży i powierzchowne urazy. Poinformowano też, że taki strzał z przyłożenia jest dobrze słyszalny i to nawet w sąsiednim pokoju.
Rozmawiałem z byłymi policjantami -obecnie ochroniarzami na ten temat. Są oni zgodni co do tego, że postrzał taki jaki miał miejsce przeczy podanej informacji o samobójstwie. Powiedzieli też że praktyk uczył ich, że jak aresztowany wyciąga broń to strzela się w niego a potem w powietrze i twierdzi się potem, że było odwrotnie. Jeśli będzie się robiło zgodnie z instrukcja jest szansa że się zginie.
Sąd ma trudne zadanie bo musi udowodnić ewentualną winę funkcjonariuszom, a oni postarali się usunąć to co wg ich wiedzy mogło by być ewidentnym dowodem ich winy. Aparatowi do ścigania przestępców stwierdzenie przypadkowego zabójstwa aresztowanego jest bardzo nie na rękę i będą robić co się da by do takiego wyroku nie doszło.
18 lutego 2010, o godzinie 10:13
Jak Orteq pisze: „Znowu i jak zwykle pieprzysz” to znaczy, że znów mam rację.
Indoorze!
Czy Ty nie widzisz śmieszności swoich słów? Z jednej strony piszesz o: „wprost przerażającej aferze hazardowej”, a z drugiej „starając się wcisnąć jakąś przerażająco głupią dziąchę”. Nie uważasz, że strzelasz (jak zwykle) z armaty do wróbla? Próba zatrudnienia dziewczyny przerażającą aferą? Tego to nawet Ionesco łamany przez Mrożka by nie wymyślił.
A tak nawiasem mówiąc. Panna jest ładną, sympatyczną dziewczyną, młodą, więc nie miała jeszcze okazji został orlicą tak jak np. Pani Staniszkis, i jakiejś przerażającej głupoty u niej nie widziałem. Normalna, sympatyczna dziewczyna, której ojciec chciał załatwić pracę. Który tata tego nie próbuje? No tak, zapomniałem, to jest przerażająca afera. Czy zauważyliście, że Pan Jarosław Kaczyński w takich wypadkach używa słowa „porażająca”?
18 lutego 2010, o godzinie 10:20
Tak Torlinie! Jesli minister działa na szkodę państwa, to jest to przerażające. Może to robić asystent posła. Wtedy to jest wstyd. Jesli robi to minister, to to jest po prostu rozkład państwa. Jesli zaś media ( a tam różne lansujące się na autorytety moralne dziennikarze jak również narcystyczne tuby propagandowe na blogach i forach) tego nie widza, to to jest kompletny rozkład moralny elit (tub do elit nie zaliczam)
18 lutego 2010, o godzinie 10:37
Indoor .
A co tak przerażającego zrobił minister?
18 lutego 2010, o godzinie 10:42
Indoor,
w aferze Rywina była informacja o przekazaniu dużych pieniędzy i to właśnie uniemożliwiło Rywinowi wybronienie się od zarzutów.
W tzw aferze hazardowej nie ma śladu rozmów o pieniądzach. Nie ma więc żadnego powodu by tą „aferą”zajęła się prokuratura. Cała ta parodia afery pokazuje jedynie nieetyczne zachowywanie się polityków i to jest jedyny jej plus.
18 lutego 2010, o godzinie 11:04
Co go Giertycha to trudno ocenić co spowodowało, że poinformował o teczkach i żonie Szetyny. Dla mnie najbardziej prawdopodobne jest prywatne odegranie się na Kaczyńskim który rozwalił mu partię i upokorzył politycznie. Politycznie gdy udowodni, że choć część z tego co powiedział jest prawdą też jest dla niego korzystne bo ułatwia odbudowywanie partii i powrót do polityki. Ale pytanie czy udowodni?
Jakby jednak nie było to zadał PiS’owi i Kaczyńskim potężny cios i to tuż przd kampanią prezydecka która jest być , albo nie być dla PiS.
18 lutego 2010, o godzinie 11:10
Orteg,
ja nie jestem niczyim insaiderem. Mam ten komfort, że od nikogo ze świata polityki niczego nie oczekuję i wobec nikogo nie mam żadnych długów do spłacania. Nie muszę sie nawet podlizywac czytelnikom, ani redaktorom, bo popyt na to co pisze i mówie przekracza podaż, jaka mogę dostarczyć, wobec czego mam zawsze wybór, jak nie tu, to tu. I mnie nie potrzeba Giertycha, żeby miec pewnośc, że to co powiedział na temat postepowania Kaczyńskiego bardzo do tego polityka pasuje. To, że Giertych był w polityce takim jakim był i z którym mnie nic nie łączylo i nie łączy nie wynika, że kłamie. Moim zdaniem jest bliskie pewności, że mówi prawdę.
18 lutego 2010, o godzinie 11:17
Nad PiS’em zbierają się ciemne chmury. Atak Millera i wypowiedzi Cimosiewicza pokazują jak PiS jest oceniany przez część elektoratu głosującego zwyczajowo na lewicę. Na dodatek coraz częściej słyszymy, że czynni w polityce ludzie kojarzą PiS z NSDAP jeśli chodzi o sposoby działania. To nie jest dziwne bowiem ta sam filozofia działania „cel uświęca środki” i przywódcy nie muszą być moralni a muszą być skuteczni oraz, że zwycięzców nikt nie rozlicza musi powodować że i działania są podobne.
18 lutego 2010, o godzinie 11:24
Spieszyłam się do wyjścia i nie dałam linku do swojego tekstu, wpisanego oo godz. 6;52, więc wklejam wpis Mawara, który uważam za haniebny i wyrażający skrajny cynizm i złą wolę autora.
#
# Mawar Says:
Luty 17th, 2010 at 23:07
“Sarah Palin skrytykowała autorów popularnej kreskówki “Family Guy”. Byłą gubernator Alaski oburzył jeden z odcinków rysunkowej serii, w którym w niewybredny sposób żartowano z jej syna z zespołem Downa. – To kopniak w zęby – stwierdziła oburzona Palin”.
http://wiadomosci.gazeta......Sarah.html
Lewica już tak ma, kiedyś narciarz żartowal sobie na tym blogu z Gosiewskiego.
#
Może nie każdy uzna, że to oburzające, nie każdy ma takie samo poczucie przyzwoitości. Ale mnie to zbulwersowało i dałam temu wyraz. Poseł Gosiewski ze swoim wizerunkiem wszedł przebojem do świata polityki, chętnie pokazuje się na wizji, nie ma najmniejszego powodu, aby robić jakikolwiek problem z jego wyglądu.
Giertych też jest nietypowy. I co z tego?
18 lutego 2010, o godzinie 11:25
Czy Wy na prawdę jesteście naiwni? Przecież donos Giertych nie jest donosem na Kaczyńskich, tylko donosem na Schetynę. Kto słyszał do tej pory o tym, że Schetyna jest zonaty i czym się jego żona zajmuje? Bo mi do głowy nie przyszło. Prawdopodbnie Donalda Tuska udało się już przekonać o tym, że Radek Sikorski jest prawdziwym kandydatem, ale Schetyna się czuł zbyt pewnie. Wydawało się, że aferę hazardową ma z głowy. No to teraz się nie czuje.
18 lutego 2010, o godzinie 11:27
Maciek,
Schetyna nazywa się Schetyna, a nie Szetyna. Nie naśladuj idiotycznego zwyczaju mówienia lajza zamiast Liza, czy winius, zamiast wenus. Przy okazji bardzo mnie irytuje okreslenie urlop tacierzyński. Nie ma w jezyku polskim tacierzyństwa, jest macierzyństwo i ojcostwo. Więc urlop jest ojcowski. To tacierzyństwo to taki kretynizm ekstremy „równościowców” chcących zglajchszaltować płci, ubabić chłopów i uchlopic baby, po pewnym czasie może nie byc Tej i Tego tylko To.
18 lutego 2010, o godzinie 11:48
Panie Waldemarze, w przypadku Maćka była to zwykła literówka, nie pamiętam, aby kpił z nazwisk tak jak Mawar.
To jest prawda z tym olbrzymim elektoratem negatywnym, ja pracuję z młodzieżą, oni nawet zagłosują na Szmajdzińskiego, jeżeli będzie on konkurował z LK w II rundzie (turze).
18 lutego 2010, o godzinie 11:58
Panie Waldemarze, idę o zakład, że określenie „urlop tacierzyński” się przyjmie. Tak jak swojego czasu przyjęła się rownie idiotyczna i sprzeczna z logiką języka „sobota pracująca”.
18 lutego 2010, o godzinie 12:42
Przeczytałem artykuł p. A. Walickiego pt. o polskiej rzeczywistości moralnej. Nie jestem nim zbytnio zachwycony, ale jedno jest oczywiste. Demokracja musi dopuszczać z pewnymi ograniczeniami różne systemy aksjologiczne. Nie oznacza to jednak, aby nie miała toczyć się dyskusja na temat historii PRL, a nawet, aby w trakcie tej dyskusji nie usiłowano piętnować określone osoby i ich zachowania na gruncie moralnym. Rzecz jednak w tym, aby owo piętnowanie nie umniejszało prawa do udziału w życiu publicznym osób, które nie są pozbawione praw obywatelskich. Tymczasem w opinii prawicy wiedza o historii PRL stanowi powód nie tylko napiętnowania, ale także i wyeliminowania z polityki i biznesu, pewnej grupy osób. Nie jest to jednak chyba opinia jednolita na prawicy. Reprezentuje ją np. prof. Wojciech Roszkowski, który akceptuje reformy Balecerowicza, ale uważa należało usuwać ludzi i instytucje komunistyczne. Dla mnie np. polskie sądownictwo i korporacje zawodowe są reliktami systemu komunistycznego, także duża część prawodastwa, to regulacje do których mogłoby przyznać się każde autorytarne państwo, podobnie system multi nomenklatury wsparty na m. in. na kontroli środków masowego przekazu jest w mojej opinii pozostałością systemu komunistycznego. W rezultacie zamiast zdyscyplinowania społeczeństwa poprzez parametry ekonomiczne, transformacja ekonomiczna dała politykom i elitom społecznym i biznesowym narządzia autokratyczne dobre do trzymania za gębę społeczeństwa. Brak oosbistej wolności innej niż to, że można sobie ponarzekać, czego i tak nikt nie słucha, był wyraźnie odczuwalny już we wczesnym etapie kształtowania się III RP. W rezultacie i zubożeniu uległa dyskusja społeczna, która toczy się wg. wyimaginowanych kryteriów.
Prof. Jadwiga Staniskis w Gościu Niedzielnym podzieliła się taką opinią z prowadzącym wywiad: GN „Czy elity polityczne są tylko odbiciem społeczeństwa, czy też „my” i „oni” to dwa różne światy?
– Uważam, że to drugie – społeczeństwo dokonało dużego skoku przez ostatnie lata. Na poziomie realnego życia było wiele szoków, wymagających podjęcia ryzyka, zrozumienia mechanizmów, nauczenia się nowego działania. Natomiast politycy zastygli w pewnej pustce. Są wybierani, ponieważ jest to zamknięty system, w którym listy wyborcze układa aparat partyjny. Wygrana zależy od miejsca na liście, miejsce na liście zależy od tego, czy byłeś posłuszny swoim liderom. I praktycznie wejście z zewnątrz jest niesłychanie trudne.”
__________________
Co do tego skoku społeczeństwa to mam pewne zastrzeżenia, ale w zasadzie zgadzam się, że klasa polityczna niedaleko skocyła. Uważam, jednak że w podobnej pustce egzystują także elity społeczne, które wprawdzie poddane tego rodzaju szokom co społeczeństwo, ale nie zostały poddane właściwej konkurencji, walce i krytyce dot. ich postępowania, które często ma charakter pasożytniczego dostosowywania się, które niweluje w praktyce pozytywne skutki reform i transformacji.
Wyrazem takiej pustki jest m. in. gadania o wyimaginowanych, problemach, czyli wywiad z A. Walickim, w którym widać, że dziadek oderwał się na dobre od rzeczywistości. I w związku z tym, tylko jak Narciarz2 się nim na poważnie zachwyca.
18 lutego 2010, o godzinie 13:03
Jadwiga dopiero co mówiła, że Tusk wystawia Komorowskiego i Sikorskiego na wzajemne zniszczenie, bo ma trzeciego. Tusk powiedział, że będzie jeden z dwóch i nie może sie z tego wycofać. Takie są prawie wszystkie prognozy Jadwigi. Ona jest pierwszą bajkopisarka wśród politologów i najlepszym politologiem wśród bajkopisarzy.
18 lutego 2010, o godzinie 13:05
Rosół się spocił.
Niedługo się okaże, ze Rosół był sam, zupełnie jak Rywin.
Taki wariat-solista który robi samotnie swoje ciemne gierki.
18 lutego 2010, o godzinie 14:16
maciek.g
„Aparatowi do ścigania przestępców stwierdzenie przypadkowego zabójstwa aresztowanego jest bardzo nie na rękę i będą robić co się da by do takiego wyroku nie doszło.”
.
Dokładnie odwrotnie.
„Aparatowi” bardziej na rękę byłoby przyznać się, że nie przegapił broni i próbował rozbroić Blidę, i w trakcie tego rozbrajania nastąpił przypadkowy strzał, co zostałoby zakwalifikowane jako nieszczęśliwy wypadek, niż przyznawać się do aż takiej niekompetencji, że tę broń przegapił, co umożliwiło Blidzie jej użycie.
.
Więc teza, że funkcjonariusze ABW będąc w zmowie ukryli fakt, że szarpali się z Blidą usiłując odebrać jej broń i w trakcie tej szarpaniny padł przypadkowy strzał jest bez sensu.
18 lutego 2010, o godzinie 14:24
W. Kuczyński:
„Tusk powiedział, że będzie jeden z dwóch i nie może sie z tego wycofać.”
.
Doprawdy…?
.
Tusk może się wycofać ze wszystkiego, a jego klakierzy po raz kolejny ogłoszą że to następne genialne posunięcie świadczące o tym, że po raz kolejny stał się prawdziwym mężem stanu :)
18 lutego 2010, o godzinie 14:55
Gospodarzu, nawet nie zauważyłem, że źle napisałem nazwisko Schetyny, postaram się lepiej pilnować pisząc. Niestety czasem zdarzy mi się coś przekręcić lub pomylić gdy szybko piszę na bieżąco. Ja nie mam zwyczaju kpić z ludzi nawet gdy na te kpiny zasługują. Jednak zawsze przyznaję się do błędu lub pomyłki.
Pozdrawiam Maciek
18 lutego 2010, o godzinie 15:03
Uchachany,
czy ty wierzysz w to co napisałeś? Dla ABW lepiej by było przyznać się że nieumyślnie zabiła Blidę? Serio tak sądzisz. Na dodatek jeśli w jej rękach znalazł by się rewolwer to jak wyglądało by to zabezpieczenie ewentualnie posiadanej broni przez zatrzymaną? Taki numer nie zmienia zupełnie nic w temacie zabezpieczanie broni zatrzymanego. Jak weszli do mieszkania to nie miała przy sobie broni – profesjonaliści powinni wiedzieć, że ma pozwolenie na broń i natychmiast ją przejąć każąc powiedzieć gdzie jest i sami ją zabezpieczyć.
18 lutego 2010, o godzinie 15:18
Giertycha tak starszego jak i młodszego nigdy nie lubiłem jako polityków. Ich polityka wg mnie była niekorzystna dla Polski – jednak nie widziałem w niej niebezpieczeństwa. Dopiero polityka braci Kaczyńskich na prawdę mnie zaniepokoiła, gdy zorientowałem się jakie na prawdę mają cele. Przeglądając internet zwróciłem uwagę na ten blog, bo autor podzielał mój niepokój. Na dodatek to doświadczony polityk znający innych polityków osobiście. To utwierdziło mnie, że jednak się nie mylę. Potem doszło już tyle faktów, że uzyskałem pewność na temat polityki i celów braci. Obecnie sądzę, że niebezpieczeństwo zostało zażegnane, ale zgadzam się z tymi którzy żądają usunięcia tych ludzi z polskiej polityki.
18 lutego 2010, o godzinie 15:36
Byłem pewny, że Po wystawi jednego kandydata bo to po prostu logiczne. Tak tez pewnie sądzili wszyscy którzy co nieco znając sie na polityce. Pytanie było tylko kogo PO wystawi. Informacja o rozmowach z Cimoszewiczem wprowadzała jeszcze pytanie czy PO nie chce zrobić wolty i wystawić go jako kandydata. Poparcie Cimosiewicza jest wg sondaży bardzo duże i on w pierwszej turze wygrał by prawdopodobnie z Kaczyńskim, a odpadło by niebezpieczeństwo że Premier i Prezydent są z tej samej partii. Taki ruch byłby zasadny. Jednak na pewno korzystniej dla PO by było by na prezydenta został wybrany ktoś z PO.
Sondaże pokazują, że jest to więcej niż prawdopodobne że kandydat PO wygra, bowiem Kaczyński dorobił sie olbrzymiego negatywnego elektoratu i w pierwszej próbie nie ma szansy wygrać. Druga tura musi zakończyć się jego klęską. Ale dziennikarze polityczni zamiast racjonalnie patrzeć na sytuację wolą sensacyjki, a redaktorzy bajkopisarki jak słusznie nazwał gospodarz P. Staniszkis
18 lutego 2010, o godzinie 16:19
Torlin,
Przepraszam za pochopne sformułowania, mogłem urazic. Chce jednak nawiązać do „całej” afery Rywina co to była „pic na wodę w przeciwieństwie do wprost przerażającej afery hazardowej i i totalnie kompromitującej afery stoczniowej”, wedle Indoora. A ty dodałeś: „Uczcie się, tak się pisze teksty kabaretowe.”
:
To co ty widzisz jako aferę wcale nie oznacza ze tam jakaś afera musiała być. Szczególnie w Polsce. Ja Indora rozumiem i tzw. afery Rywina nie mogę nigdzie używać w moich skrótach myślowych na dowód rządowych przerzutek finansowych. Bo tam do żadnej przerzutki nie zdążyło dojsc. Skończyło się na „zamiarze popełnienia przestępstwa” gospodarczego. A za takowe przestępstwa to skazywano tylko, i to nawet na śmierć, tylko w czasach słusznie minionych. Tzw. afera mięsna na myśl przychodzi.
:
Polskie prawodawstwo dzięki skazaniu Rywina przeszło do annałów swiatowych. Do dzisiaj też nie jest wiadomym dlaczego Rywin, potentat finansowy, tak się dał udupić durnej interpretacji prawa w durnym kraju. Neptek jakiś czy co?
18 lutego 2010, o godzinie 16:24
Macku.g,
A ja żądam usuniecia glupoty z polskiej nie tylko polityki ale i z życia polskiego. Rownież blogowego. Może jakis stosowny ukazik, Gospodarzu? Nie wiem tylko, czy JA ten akurat ukaz też poprze, tak jak inne popierala. U niektorych da sie rozrożnic infantylnosc od zdziecinienia. Obie przypadlosci nie muszą miec nic wspolnego z wiekiem.
18 lutego 2010, o godzinie 16:38
Orteq oraz Indoor wykonali kawal dobrej PiSowskiej roboty wieszajac psy na Giertychu, ze Wszechpolak oraz prawie Hitler. Uchachany dodatkowo zasugerowal, ze sprzedajny. Jednak z powodu poznej pory i/lub braku kawy wyz/wym dyskutanci mineli sie z istotą zagadnienia. Istotą bowiem jest nie to, jakim politycznym lobuzem jest Giertych, ani jaki jest ksztalt jego twarzy, co raczyl przypomniec Orteq. Istotą jest, czy Giertych jest wiarygodny?
.
Po to, aby skutecznie zaatakowac swiadectwo Giertycha i tym samym wytrącic argument hakowy z rak przeciwnikow Braci, trzeba zakwestionowac wiarygodnosc Giertycha. Trzeba pokazac, ze klamal w przeszlosci na jakis temat. Niewazne, na jaki. Tak wiec drodzy Panowie, jak dotąd nie wykonaliscie pracy domowej. Prosze probowac dalej.
.
Gdyby podobne swiadectwo zlozyl Mawar, to sprawa bylaby prosta. Mawar wlasnie napisal po raz kolejny, ze ja sie nabijalem z Gosiewskiego. To klamstwo juz zostalo wyswietlone. Najpierw ja sie domagalem dowodu od Mawara, jak zwykle bezskutecznie. Potem Andrzej byl na tyle uprzejmy, ze odszukal moj wpis na temat Gosiewskiego i udostepnil link. Ten link byl dowodem klamstwa i uciszyl Mawara na jakis rok. Teraz Mawar znow powtarza swoje klamstwo. Przed sądem wystarczyloby porownac oryginalny wpis z wypowiedziami Mawara i staloby sie oczywiste, ze swiadek konfabuluje.
.
Tak wiec, drodzy Panowie, szable w dlon. Odszukajcie przyklady klamstw Giertycha i wtedy rozgonicie ciemne chmury. Nie ma co strzelac slepymi nabojami, porownujac Giertycha z koniem. Trzeba raczej podwazyc jego wiarygodnosc. Bez tego nie doczekacie sie uscisku reki Prezesa.
18 lutego 2010, o godzinie 16:44
Orteq
Rywin został skazany za zamiary i afera była. Ba, buł nawet wyrok skazujący; ani chybi ten sąd co go skazał nie znał prawa, co z właściwą sobie bystrością bezlitośnie zauważyłeś :)
.
Rycho Zbycho Miro Grzecho też tylko „zamiary” mieli (choć akurat Zbycho chwalił się, że działał i to skutecznie – „Blokuję sprawę tych dopłat już od roku”) i oczywiście teraz żadnej afery nie ma, tylko „próba obalenia (zbrojnego, a co; przecież CBA to formacja uzbrojona :D) ustroju”, tj. rządu PełO.
(rząd Peło to jak wiadomo ustrój, a PiS to obalanie ustroju :D)
.
Chociaż Tusk w ramach prewencji wydał wyraźne zarządzenie, że szefowie służb mają go informować nie tylko o już popełnionych przestepstwach, ale także o planach ich popełnienia :)
.
Co zaś do „Rywina-neptka” co „dał się udupić”, to nie sądzisz chyba że powinien „sprzedać” swoich mocodawców…?
.
Nalezy domniemywać że długo by wtedy nie pożył, a na samobójcę nie wygląda :)
18 lutego 2010, o godzinie 17:00
Rozumowanie zakładające z góry, że Giewrtych kłamie bo jest Giertych pasuje dokładnie do zdezawuowania na przykład tego co przed laty mówił Józef Światło, bo był Światło.
18 lutego 2010, o godzinie 17:08
Gospodarzu,
Nie wiem dokładnie jak rozróżnić fobie językowe od skamielin linguistycznych. Wenus, Vinas, Lajza, Liza. Mamy swoje preferencje do wymawiania cudzych imion, oj mamy. Taki Michalkiewicz nie nazwie Angela Merkel inaczej niż Aniela i nikt mu tego nie odbierze. Jako ze on tak ma. Panu Ministrowi nikt, wygląda na to, nie odbierze Wenus zamiast Vinas w wymowie imienia tej najlepiej ogladalnej tenisitki w swiecie. Bo on też tak ma. Pewnie o ksztalty z Milo chodzi. Słyszałem kiedyś jak rodak się upierał przy wymawianiu penis zamiast pinas, po angielsku mowiac. Na pytanie dlaczego się upiera przy takiej wymowie, odrzekł ze pinas nie rymuje się z tenis. No i rzeczywiscie. Winas rymuje się dosyć zgrabnie z pinas. Po cholerę tenis do tego mieszać?
:
A poważniej już mowiac. Ciekaw jestem z jaką obroną Gosiewskiego JA by wkroczyła gdyby ktoś zaczął wymawiać jego imię np. Psemislou? Jakiego zarzutu ułomności by się dopatrzyła?
:
Dodam jeszcze, że Liza Minnelli nazywa SIEBIE Lajza dlatego, ze jest przez z. (Mona) Lisa jest natomiast tylko Lisa w wymowie i żadnych innych przekrętów językowych nikt nie stosuje.
:
Relaks, Gospodarzu. Pozwólcie ludziom być tym kim są. Albo kim chcą byc. A czy o języku żywym, w przeciwieństwie do martwego, to ktoś kiedys słyszał? Nasza polonistka, pani Miłkowska, słyszała. A przez nią i my wszyscy w klasie IXB słyszelismy. W klasie XB przyszedł polonista, pan Szatkowski zdaje sie. Było to sporo lat temu, nie wszystko pamietam. On wolał do skamielin nawiazywac. I jak wymawiał ławka to wymawiał ławka. A nie żadna tam uawka.
:::
Cieszę się, że Pan Minister żadnych zobowiązań ani wobec PO ani wobec Giertycha nie ma. Kaczor jakieś miał i jak wyglądał w spodniach Długiego Romana? Nie będę przypominał.
18 lutego 2010, o godzinie 17:08
Jakie ja psy wieszam na Giertychu Narciarzu! Ja tylko twierdze, że informacja jakoby Jarkacz był premierem be to wie każdy jego przexciwnik, więc Giertych nie wniósł nic nowego. Ale to, że Schetyna jest żonaty a jego żona handluje z jakimiś spółkami czy nie wiem co robi, bo nie czytałem, to dopiero Giertych wprowadził do świadomosci pospólstwa. To komu Giertych chciał zaszkodzic? I po co? Chyba, że chce skopmromitować wszystkich a sam mianować się Królem Polski Dolnej i Górnej. Bo myśli, że już wszyscy zapomnieli o tym banku spółdzielczym w Wielkopolsce.
18 lutego 2010, o godzinie 17:12
Uchachany! A czy Ty wiesz kto był winien kupę pieniedzy Rywinowi jeszcze z czasów jakiegoś tam Kanału? Biedny Rywin nie jest, ale żeby od razu potentant? Nawet zafajdanego apartamentu nie ma na Floridzie (chyba) jak przecietny prowincjonalny polski biznesmeniłomen.
18 lutego 2010, o godzinie 17:24
„Na pytanie dlaczego się upiera przy takiej wymowie, odrzekł ze pinas nie rymuje się z tenis” Takie rzeczy się zdarzają tylko w kawałach o Złotej Rybce co to ma słaby słuch, ale spełnia zyczenia. Jak słyszy tak spełnia. A pózniej wedkarz wracając do domu nie może się nadziwić co robi Vinas z Vinas w jego orgodzie.
18 lutego 2010, o godzinie 18:04
Tu jest ocena R.Giertycha jako pana mecenasa: Adwokat własnej sprawy
http://www.polityka.pl/kr.....prawy.read
18 lutego 2010, o godzinie 18:33
Dark,
pewnej rzeczy chyba nie rozumiesz.
Publiczny grosz w Polsce podlega kontroli.
Jak Senat dotuje np. budowę czy remont placówki Związku Polaków na Białorusi, to z legalnie działającego, stosownie tam zarejestrowanego Związku Polaków muszą być przedstawione stosowne dokumenty, faktury itp. by móc tę dotacje rozliczyć.
Tu też jest możliwa pelna kontrola.
Międzynarodowy transfer pieniędzy, z Senatu na Białoruś może być dokonywać wyłącznie na konta legalnego w myśl prawa białoruskiego stowarzyszenia. A nie osobom prywatnym.
W myśl prawa białoruskiego p. Borys jest osobą prywatną i nie reprezentuje mniejszości polskiej w tamtym kraju.
Co ciekawe – sama przyznała mediom, że nie posiada …Karty Polaka, chociaż to akurat ona decyduje, zamiast konsula, kto ją dostanie a kto nie.
Czyli w tym kompleksie spraw – jest możliwa kontrola.
Jeśli senackie dotacje poszły na inne konta, zbudowano z nich prywatne domy, czy nie ma na nie pokrycia w formie faktur czy innych rozliczeń – to też jest do sprawdzenia.
Cały czas mówimy o pieniądzach z budżetu polskiego państwa – kierowanych zagranicę na potrzeby mniejszości narodowych.
Ich przepływ zagranice winien być transparentny i jawny.
A dotacje w takim sam sposób rozliczane.
Niebawem, w przyszłym tygodniu będę rozmawiała na poziomie władz centralnych naszego kraju (dokładniej establishmentu najwyższych polskich władz), nie omieszkam ten temat poruszyć, tak samo jak sprawy wydawania wiz dla Polaków białoruskiej oraz zasad upoważniających prywatną osobę obywatelstwa białoruskiego do prowadzenia działań konsularnych w imieniu państwa polskiego.
Wg mojej wiedzy polskie Prawo konsularne tego – nie przewiduje.
18 lutego 2010, o godzinie 18:57
narciarz 2 (i cały blog)
…
Mawar: „Lewica już tak ma, kiedyś narciarz żartowal sobie na tym blogu z Gosiewskiego”.
.
narciarz2: „Takie zdarzenie nigdy nie mialo miejsca. Mawar, zostales juz wielokrotnie nazwany podlym klamca i oszczerca za takie stwierdzenia. Rozumiem, dlaczego sie nie przedstawiasz. Jestes tchorzem, ktory tylko potrafi klamac (…).”.
.
Narciarz2 ma jednak pecha, i wyzwiska nic tu nie zmienią, google dobrze pamięta, czy takie zdarzenie miało miejsce:
.
Torlin Sierpień 23rd, 2007 at 20:57 …. linkuje do serii zdjęć polityka PiS P. Gosiewskiego zamieszczonych na portalu Gazety Wyborczej. Zdjęcia są dobre dość specyficznie, niektóre z nich specjalnie podkreślają kalectwo Gosiewskiego. Każdy z fotografujących wie, ze nie jest to trudne. Torlin opatruje link swoim „zabawnym” komentarzem: „Prezent dla Leszka do powieszenia na ścianę”.
Następnie dyskusja potoczyła się tak:
.
# narciarz2 Says:
Sierpień 23rd, 2007 at 21:39
Torlinie: widzac zdjecia p.Gosiewskiego dziekuję Bogu, ze nie jestem politykiem.
.
# Mawar Says: Sierpień 24th, 2007 at 00:28
do narciarza2
My tu w Polsce staramy się przestrzegać standardów cywilizacyjnych i etycznych. Trochę nam się udaje, choć sporo jeszcze mamy do zrobienia. Dlatego nie wyśmiewamy się z osób poruszających się o kulach lub na wózkach inwalidzkich, z osób z zespołem Downa, z ludzi z wadą genetyczną (jak Gosiewski), jąkających się itd. Wierz mi, w Polsce zależnie od politycznych upodobań, chwali się lub krytykuje Przemysława Gosiewskiego, podobnie jest z Adamem Michnikiem, ale nawet brukowa prasa nie posuwa się do tego co ty napisałeś.
.
Następnie niejaki:
# Radecki Sierpień 24th, 2007 at 00:45 Says:
Za przedmiot żartów bierze sobie tym razem nazwisko Gosiewskiego, oczywiście zupełnie bez związku z tematem, więc można postawić pytanie o intencje.
.
Radecki : „Jak głosi rodzinna legenda, Wincenty Gosiewski pojawia się w “Potopie” znacznie częściej niż tylko w opisie bitwy pod Prostkami. Gosiewscy nie mają wątpliwości, że Wincenty dał wiele swoich cech i doświadczeń postaci Andrzeja Kmicica. – Kreśląc tego bohatera, Sienkiewicz wykorzystał fragmenty biografii Wincentego Gosiewskiego – mówi z dumą wicepremier Przemysław Gosiewski. Dowód? – W “Potopie” Kmicic dowodzi Tatarami. A przecież w rzeczywistości na ich czele stał hetman Gosiewski – podkreśla”.
Być może dla Ciebie powoływanie się na “Kmicica w rodzie” nie jest śmieszne.Dla mnie jest.Pozdrawiam
Radecki
.
Po chwili odzywa się narciarz2 zapewniając, że chodzi mu tylko o minę i „obrzydliwy uśmiech” Gosiewskiego.
„narciarz2 Says:
Sierpień 24th, 2007 at 00:59
Mawar:
„… o jaka wade genetyczna Ci chodzi? Nie mam o niej zadnego pojecia. W Gosiewskim razi mnie obrzydliwy usmiech. Mina ma prawo mi sie nie podobac, i do niczego sie nie posuwam”.
.
Ja z kolei odpowiedziałem: ” Lewicująca feministka Kazimiera Szczuka…przedrzeźniała jakiś czas temu w komercyjnej TV ciężko chorą kalekę – dziewczynkę. Twierdziła potem, że nie miała pojęcia, że ona jest kaleką, bo na ogół nie słucha RM.
… Wniosek z tego wyciągnij narciarzu sam.
.
Odpowiedzi narciarz były coraz bardziej nerwowe:
narciarz2 Says:
Sierpień 24th, 2007 at 18:25
-
„Wniosek zostal wyciagniety juz dawno temu: w najprostszej sprawie Mawar nie potrafi odpowiedziec inaczej, niz insynuacjami”.
itd.
Wyżej przytoczone fragmenty pod linkiem:
http://74.125.77.132/sear.....=firefox-a
.
Przez ostatnie dwa lata narciarz2 reagował podobnie nerwowo na każde wspomnienie o Gosiewskim.
18 lutego 2010, o godzinie 19:05
Ludkowie!
A idzcie wy sie utopcie z tym Gosiewskim niezdara. Porabani juz wszyscy czy jak? Infantylnosc, zdziecinienie czy upierdliwosc idiotow? Optuje za drzwiami nr. 3.
18 lutego 2010, o godzinie 19:07
Pan
Waldemar Kuczyński, 13.03,
i pomyśleć, że tak tęga głowa w kreśleniu wizji politycznych Europy i Świata (a zwłaszcza Polski) mieszka (chyba od czasu do czasu) w obejściu mojego porannego spaceru z pieskami.
Nigdy jej nie widzieliśmy, podobnie jak Marszałka Senatu.
Wydaję mi się, że to dla nich szczęśliwy zbieg okoliczności, bo Rosa i Fidel mogły by ich nie zaakceptować.
18 lutego 2010, o godzinie 19:21
Zosiu,
mówiąc bez ogródek Łukaszenka (za którego ruchami politycznymi wymierzonymi przeciwko Polsce stoi rechoczący Putin) znowu z rządu trywialnie sobie zażartował.
Warto także zapoznać się z pogardliwą wypowiedzą Putina podczas spotkania z prezydentem Kazachstanu Nazarbajewem podczas którego z nieukrywaną pogardą mówił jak to Juszczenko napluł (uhonorowaniem Stiepana Bandery) w twarz swoim (polskim) sponsorom politycznym.
Tak trzymać.
18 lutego 2010, o godzinie 19:29
Uchachany
.
„Panie Kuczyński, kiedy można liczyć z Pańskiej strony na oficjalny panegiryk ku czci Giertycha…”?
.
„Gazeta Wyborcza” przez cały ubiegły rok kibicowała żołnierzowi Giertycha czyszczącemu TVP, niejakiemu Farfałowi, ale były to zaledwie pieszczoty wstępne. Dopiero teraz dojdzie consumatum i niewykluczone, że Minister Kuczyński skorzysta z ius primae noctis pisząc cykl panegiryków. Pełna wigoru Młodzież Wszechpolska z pewnością się przyda jako młodzieżówka Ludzi Rozumnych. Jeśli media nie będą nadążać za rozwojem sytuacji to usłyszą od Michnika: „Odpieprzcie się od Romana”. Latem regionalne rozgłośnie radiowe Agory przypomną włoski przebój z lat trzydziestych ubiegłego wieku „Giovinezza”. Przed wyborami szykuje nam się historyczny kompromis. :)
18 lutego 2010, o godzinie 19:38
Indoor
.
„Nawet zafajdanego apartamentu nie ma na Floridzie (chyba) jak przecietny prowincjonalny polski biznesmeniłomen”.
.
Spóbuj za cenę apartamentu na Florydzie (nawet niezafajdanego) kupić pałacyk w Konstancinie, gdzie mieszka Rywin.
18 lutego 2010, o godzinie 19:41
Mawar, Uchachany, aleście się, panowie, niezdrowo podniecili tą sprawą Giertych vs Kaczyński. A przecież wszystko jest jasne jak słońce. Giertych łże, Kaczyński nie zbierał żadnych haków. Nie potrzebował. On bez zbierania wie o swoich przeciwnikach straszne rzeczy, tylko nie może powiedzieć.
18 lutego 2010, o godzinie 19:53
Stan,
wbrew pozorom, to co piszesz to raczej imaginacja.
Czytałam dzisiaj na naszych portalach internetowych (Wirtuala Polska Interia) wypowiedź ministra ds. religii i mniejszości narodowych Białorusi, słowa z jego ust padły nader wyważone i rozsądne.
On powiedział wręcz, że odebrany p. Borys, dom Związku Polaków, który niejako uwłaszczyła i ograniczyła w nim dostęp dla całej polskiej społeczności, wrócił ponownie do mniejszości polskiej i będzie służyć wszystkim a nie wybranym, bowiem Polacy w Iwańcu żyją i żyć będą.
Co w tym stwierdzeniu „reżimowego”?
Przeczytałam też dzisiaj na tych naszych, polskich ww. portalach ciekawą rozmowę z ukraińskim biznesmenem, ożenionym z Polką.
Stwierdził, że polscy posłowie zupełnie nie wiedzą co się dzieje w Białorusi, myślą narzuconymi stereotypami.
Jego żony Polki nikt nie szykanował i nie szykanuje, jak i innych znanych mu Polaków.
Opinie p. Borys są jej prywatnymi, a nie mniejszości polskiej. Reprezentuje tylko siebie i nikogo więcej.
Nawet opozycja białoruska jest bardzo powściągliwa na temat p. Borys.
Stan
Łukaszeno (cokolwiek pod tym rozumiesz) nie podjął żadnych ruchów politycznych przeciwko Polsce i białoruskim Polakom.
Niewątpliwie natomiast p. Borys i jej grupa mają serwowane, niezbyt zresztą uciążliwe „przypomnienia”, że prawo białoruskie na Białorusi, jako białoruska obywatelka ma respektować.
Są raczej upierdliwe.
Karty Polaka, p. Borys nie posiada, jak sama dobrowolnie oświadczyła polskim mediom i jak wynikało z dalszej wypowiedzi – posiadać nie zamierza.
*
Tu masz informację z WPROST:
Jestem na Białorusi już dłuższy czas i widzę wyraźnie że Andżelika Borys nie jest żadnym polskim bohaterem a zwykłą karierowiczką która dzięki znajomościom w TV Polonia odniosła sukces medialny. Co więcej: na Białorusi wyraźnie widać, że niszczy ona inne organizacje polskie których tutaj jest kilka i które działają o wiele bardziej intensywnie niż ZPB A. Borys.
Wiem że to brzmi niesamowiecie, ale każdy kto przeciwstawi się Borys dostaje zakaz wjazdu do Polski.
Przedwczoraj zmarł w Grodnie Apoloniusz Woliński -jeden z działaczy polskich- na świto 9 maja zawsze chodził w polskim mundurze.
Wyobraźcie sobie widok 1000 weteranów w sowieckich mundurach i jeden w polskim! Pan Woliński bronił Warszawy w 1939 roku potem był w łagrach.
Umiarł mając ZAKAZ WJAZDU DO POLSKI!
Na pogrzebie było ok. 30-40 osób reszta znajomych bała się bo przyjście groziło ZAKAZEM WJAZDU DO POLSKI- to najbardziej skuteczna broń Borys.
Jeśli chcecie znać szczegóły zapraszam na Białoruś.
Podajcie tutaj maila na pewno i oprowadzę Was po polskich organizacjach na Białorusi- poznacie różne opinie.
2009-03-21 12:1
Patrz:
http://www.wprost.pl/ar/1.....;KI=100113
18 lutego 2010, o godzinie 20:01
Mawar udowodnil moja teze. Dziekuje. Jedyna moja wypowiedz o Gosiewskim byla „widzac zdjecia p.Gosiewskiego dziekuję Bogu, ze nie jestem politykiem.” Chodzilo mi o to, ze delikwent sie dosc oblesnie usmiechal. Co tez potem wyjasnilem we wpisie datowanym Sierpień 24th, 2007 at 00:59, ktory Mawar przytoczyl (dziekuje). A potem Mawar zaczal insynuowac, ze mi chodzilo o jakies kalectwo, o ktorym nie mialem pojecia i o ktorym dowiedzialem sie z wpisow Mawara. Co jasno wynika z przytoczonych wpisow. Bardzo dziekuje za cala kolekcje.
.
Nie bardzo rozumiem, o co Mawarowi chodzi? Czy Mawar chce publicznie udowodnic, ze nie umie czytac po polsku? Bo chyba jedynie to wynika z jego wypowiedzi. Czy tez Mawar chce udowodnic, ze chcialby stosowac metode Goebbelsa: powtarzajcie klamstwa, a zawsze sie cos przylepi? Mawarze, Twoje klamstwa nie maja sensu, jesli sam przytaczasz materialy pokazujace, ze jestes klamca.
.
Tak czy inaczej, dziekuje za starannosc.
18 lutego 2010, o godzinie 20:06
“Gazeta Wyborcza” przez cały ubiegły rok kibicowała żołnierzowi Giertycha czyszczącemu TVP, niejakiemu Farfałowi
.
Interesujace zdanie. Gdybyz jeszcze dawalo sie udowodnic.
.
Drogi Mawarze, skoro tak starannie skolecjonowales dowody Twojego wlasnego klamstwa, to moze teraz przedstaw wypowiedzi GW, gdzie takow „kibicuje” niejakiemu Farfałowi. Potrafisz? Na pewno potrafisz. No to przedstaw.
18 lutego 2010, o godzinie 20:37
narciarz2
„…a potem Mawar zaczal insynuowac, ze mi chodzilo o jakies kalectwo, o ktorym nie mialem pojecia i o ktorym dowiedzialem sie z wpisow Mawara. …Chodzilo mi o to, ze delikwent sie dosc oblesnie usmiechal”.
.
Przypominam, że tłumaczyłeś się jak K. Szczuka, która twierdziła, że nie miała pojęcia o kalectwie osoby z której się naśmiewała. Jest jednak zasadnicza różnica, bo K. Szczuka publicznie wyraziła ubolewanie, powiedziała, że osobiście przeprosi osobę z której się naśmiewała. Często nie wiadomo, czy wada lub przypadłość jest nabyta, czy może wrodzona? Jeśli nie wiesz, że nabyta to czy będziesz się naśmiewał dopóki ktoś ci nie powie: uważaj, ta przypadłość jest akurat wrodzona lub dopóki ci się to nie znudzi? No, ale zawsze możesz napisać, jak o Gosiewskim, że „… delikwent się dość obleśnie uśmiechał”. Tyle że wielu niepełnosprawnych tak niestety wygląda, ich mimika nie jest ich winą. Czy zanim dostrzeżesz wózek inwalidzki też będziesz zrywał boki? Śmiech to zdrowie, ale ja ci już wówczas sugerowałem, aby tak „z góry” to się nie śmiać, a najlepiej w ogóle się nie śmiać z ludzkich przypadłości, nawet tak „niewinnych” jak „obleśny uśmieszek”, bo później musisz nerwowo szukać pokrętnych wyjaśnień i ciskać wokół inwektywami.
18 lutego 2010, o godzinie 20:42
Szczerze mówiąc, nie wiem, za co Szczuka przepraszała. Nie naśmiewała się przecież z kalectwa, tylko ze sposobu mówienia osoby, o której nic nie wiedziała, poza tym, że usłyszała ją w radio. Czy człowiek niepełnosprawny jest świętą krową, obojętne co mówi i jak się zachowuje?
18 lutego 2010, o godzinie 20:46
narciarz2
.
“Gazeta Wyborcza” przez cały ubiegły rok kibicowała żołnierzowi Giertycha czyszczącemu TVP, niejakiemu Farfałowi”.
.
Interesujace zdanie. Gdybyz jeszcze dawalo sie udowodnic.
.
Ta wiedza jest dość oczywista. Jeśli masz z tym problemy to sięgnij do googla, na pewno potrafisz. Farfał wyrzucał ludzi, których uważał za związancyh z PiSem – sam był oczywiście apolityczny, jak Giertych. „Gazeta Wyborcza” każdorazowo cieszyła się jak dziecko, kiedy udało im się kogoś wyrzucić. Wówczas z pewnościa na Czerskiej krzyczeli: „jeszcze jeden”.
18 lutego 2010, o godzinie 20:56
Paweł Luboński
„Czy człowiek niepełnosprawny jest świętą krową, obojętne co mówi i jak się zachowuje”?
.
Szczuka przedrzeźniała osobę modlącą się. To oczywiście doskonały powód do żartów z jej głosu. Jakiś czas póżniej redaktor T. Lis w radiu TOK FM przedrzeźniał redaktor J. Lichocką. Dlatego pisałem, że lewica już tak ma, obłuda jest jej drugą naturą. Z jednej strony frazesy o trosce o niepełnosprawnych, ale jak przychodzi do kontretów to juz zupełnie co innego.
18 lutego 2010, o godzinie 21:44
Przechodząc do konkretów przedrzeźniał? No wiecie, tego to nawet i ja bym nie zniósł. A już myślałem, ze nie znoszę tylko pierdół którymi zajmują się bezrobotni pseudointelektualisci. W kraju i na emigracji.
18 lutego 2010, o godzinie 22:14
Przecież wciąganie dyskusji w coraz głębszy ciemny las służy wiadomemu celowi.
To metoda stosowana nie pierwszy raz przez tzw. prawicowych blogowiczów.
Dobrej nocy życzę.
18 lutego 2010, o godzinie 22:36
n2,
„Mawarze, Twoje klamstwa nie maja sensu”
:
Więc to dlatego Giertych nie kłamie! Bo kłamstwa nie mają sensu. A Mawar tego nie wie, ignorant niedomyty. Tak jak nie wiedzą o tym wszyscy kłamcy lustracyjni. Co mi znowu przypomina to pytanie uparte: czy Mawar był, jest albo mógłby być również kłamca lustracyjnym? Bo tylko wtedy nie przysługiwałby mu status pokrzywdzonego. Natomiast jego straszne co prawda ale tylko blogowe kłamstwo, statusu pokrzywdzonego go nie pozbawia.
:
Ani też i nie nadaje. Podobnie zresztą jak i tobie, narciarzu. Więc musisz się tylko zadowolić moim najserdeczniejszym współczuciem z racji tej strasznej krzywdy jaka cię na tym blogu spotkała. A w IPN-ie to kto, jak myslisz, miałby większe niz Niezabitowska miała szanse?
18 lutego 2010, o godzinie 22:41
Margit,
Och jak ciemnieje ten coraz głębszy ciemny las dyskusyjny na blogu Pana Ministra. No ale tak już na głębiach jest. Niektórzy właśnie dlatego czasem się wynurzają na powierzchnię.
:
Nie dotyczy to tylno szambonurków. Ci pozostają na głębiach na zawsze. Bo tak już maja że wciąż haków szukają. Nie wiem jednak czy i w lesie też, słyszałem tylko o cmentarzach. O lesie chyba mi umknęło.
18 lutego 2010, o godzinie 22:51
Wiesz Mawarze, jesteś bezczelny. Rzadko używam takich słów, ale to, co wyprawiasz, aby dokuczyć swoim przeciwnikom woła o pomstę do nieba. Jesteś kłamcą i oszustem.
Piszesz: „Torlin opatruje link swoim “zabawnym” komentarzem: “Prezent dla Leszka do powieszenia na ścianę”.”. Ale już nie dałeś linku, a portret ten wygląda tak
http://wyborcza.pl/5,75539,3686708.html
Gdzie tu jest jego kalectwo? Dlaczego nie mam kpić z „pracowitego” ministra? Gdzie tu jest kpienie z jego ułomności?
Po drugie na twój zarzut Narciarz odpowiedział tak: „Mawar: o jaką wadę genetyczną Ci chodzi? Nie mam o niej żadnego pojęcia. W Gosiewskim razi mnie obrzydliwy uśmiech. Mina ma prawo mi się nie podobać, i do niczego się nie posuwam”. Dlaczego tego nie zacytowałeś?
Ale nawet, jeżeli wzięlibyśmy wszystkie zdjęcia Gosiewskiego, to tam nie ma żadnego wyśmiewania się z kalectwa fizycznego, to są normalne zdjęcia. Czyżby to powoduje, że nie można jednego złego słowa powiedzieć na jego temat, bo wszystko ci się skojarzy z kalectwem? A portret powieś sobie nad łóżkiem, będziesz wiedział, jak głęboko intelektualną ma twarz PiSowiec. Ty wiesz, co to jest portret? Zgaduj – zgadula, czym się różni portret od zdjęcia całej postaci?
18 lutego 2010, o godzinie 22:51
Mam nadzieje, ze moj wklad merytoryczny w dyskutowanie pierdół rozjasnil nieco ten ciemniejacy las celów namierzonych przez tzw. prawicowych blogowiczów. I niech tez posłuży wiadomemu celowi.
:
Na dzisiaj mam pierdół dosc. Dobranoc panstwu.
19 lutego 2010, o godzinie 01:15
Zosiu,
chyba mnie źle zrozumiałas. W swoim krótkim wpisie chcialem zasygnalizować infantylizm i amatorszczyznę polskiej polityki zagranicznej w stosunku do sąsiadujących z naszą Ścianą Wschodnią krajów b. KDL.
Jedyny sposób na uprawianie polityki nasze elity upatrują we wzorach II RP. Czym się to skończyło, nie trzeba przypominac.
Widać z tego, ze założycielom zwycięskiego Ruchu niezbyt udało się potomstwo.
19 lutego 2010, o godzinie 01:25
Więc to dlatego Giertych nie kłamie! Bo kłamstwa nie mają sensu.
Orteq,
po pierwsze, przeciwnie niz Mawar, Giertych mogl sie spodziewac pozwu sadowego. W koncu wiedzial, z kim zaczyna. Wiec szanse, ze nie klamie, sa dosc wysokie. Natomiast nie dalbym trzech groszy za to, ze nie koloryzuje. W koncu adwokat.
.
Po drugie, Giertych nie wystepuje anonimowo. Nie wiem, czy wiesz drogi Orteq, co to jest „anonim”? Nie przypadkiem w jezyku potocznym slowa „anonim” oraz „donos” uzywane sa omalze zamiennie. Utozsamienie bierze sie z praktyki mowiacej, ze na ogol donos i/lub anonim sluza podlosci.
.
Tak wiec Twoj argument jest chybiony, jesli mozna to nazwac argumentem.
19 lutego 2010, o godzinie 01:29
“Gazeta Wyborcza” każdorazowo cieszyła się jak dziecko, kiedy udało im [Farfalowi] się kogoś wyrzucić. Wówczas z pewnościa na Czerskiej krzyczeli: “jeszcze jeden”.
.
Nieudowodniona insynuacja jak zwykle. Ciekawe, dlaczego Mawar rozsiewa takie podlosci? Przeciez juz kilka lat temu udalo sie przekonac znakomita wiekszosc tutejszych dyskutantow, ze Mawar ma zerowa wiarygodnosc. Bardziej przekonac sie nie da. Wiec po co kolejne przyklady?
19 lutego 2010, o godzinie 02:20
Muszę odwołać swoje ‘dobranoc państwu’. Narciarz mnie do tego zmusza. Więc jego obwiniajcie za moje ciągnięcie tej kontynuacji, no jak ja to nazwałem, aha, pierdół.
:
Narciarzu drogi! Ty już całkowicie zatraciłeś się w make believe swiecie. Zawieszonym w cyberprzestrzeni. Ty w ogóle nie odróżniasz wirtualnego życia blogowego od realu. Długi Roman żyje, co prawda tylko w kaczym ale niemniej realu. Z prawdziwymi, choć na kaczą modę urządzonymi, sądami. Podczas gdy ty istniejesz jedynie w wirtualnym świecie blogosfery. A w tej NIC nie ma realnego. Ani nazwisk, ani sądów, ani odpowiedzialności za slowo. Nawet twoje dumnie gdzieś tam ukazane prawdziwe nazwisko do niczego nikomu tu nie jest potrzebne. Tu wystarcza nick i tak funkcjonują wszystkie blogi. Twoje czy Zofii chwalenie się tzw. odsłoniętą przyłbicą rozbito skutecznie o kant okrągłego stołu i powrotu do mroczności czasów minionych ja na przykład nie oczekuje.
:
To na tym polega, przynajmniej jak dotychczas, zauroczenie blogami. Jeśli ty czym innym jesteś zauroczony – a czymś musisz być skoro w nim dobrowolnie trwasz już od lat – to jeszcze nic ciebie nie upoważnia do narzucania innym tego dziecinnego postrzegania nierzeczystosci blogowej jako rzeczywistego zycia. To twoje żabie podstawianie łapki tam gdzie Konia Który Mówi Wolno i Głupio kują, jakoś nie przekonuje mnie do wielkiej głębi twoich przemyslen. A już twoje ‘po pierwsze’ i ‘po drugie’ w twoim komentarzu, będące jednym i tym samym, poraża inteligencją iście giertychowską. Teraz zaczalem rozumiec twoje zauroczenie ta inteligencja przywodcy Wszechpolakow.
:
Skrócę ten mój argument-nieargument, narciarzu.. Nudzisz, chłopie i to przynajmniej podwojnie. Bo i jako primadonna blogowa i jako męczennica śmiertelnie skrzywdzona. Od bliźniaków to wziąłeś czy co?
19 lutego 2010, o godzinie 03:40
Orteq,
a nie moglbys krocej? Bo jak odcisne wode z Twojego wpisu, to zostaje prosta mysl, ze masz inne zdanie. Mogles to powiedziec w jednej linijce.
19 lutego 2010, o godzinie 05:02
narciarzu,
Masz słusznego. Mogłem powiedzieć w jednej linijce choć nieco wydłużonej. Jesteś skrzywdzoną primadonną, zajmującą się nikomu niepotrzebnymi pierdołami i ja, for the life of me, nie mogę zrozumieć dlaczego wciąż jakąś sympatię do ciebie czuje. No to teraz już wiesz wszystko. Będzie w końcu dobranoc jaka?
19 lutego 2010, o godzinie 05:31
Ja się pytam gdzie jest Indoor? Wcięło go czy co? Pieski na spacer już go powinny z chałupy wyciągać o tej godzinie.
19 lutego 2010, o godzinie 06:17
Pracuję.
19 lutego 2010, o godzinie 06:53
Oki doki Indoorze. O tej godzinie jeśli ja pracowałem nad Wisła to musiał to być bar i to mleczny. Moja anglosaską żona mawiała wtedy: do you really pour vodka over your breakfast corn flakes? A ja pytalem, zamiast odpowiedzi: what else can you pour over the corn flakes?
:
Przepraszam za te obcojezycznosc. Nie wszyscy są instant tlumaczami. I nie wszyscy się przełamali jeszcze do płatków kukurydzianych. Mnie na te okoliczność wycięto zoladek. To pomaga, i to radykalnie. Niech żyje breakfast bez żołądka!
19 lutego 2010, o godzinie 08:26
Sobie obejrzalam to zdjecie Gosiewskiego, fuj! nie znosze tlustych, obrzydzenie mnie bierze, choc i tak Kaminskiego, wiecznie ociekajacego wilgocia nie pobije.
Czy ta ulomnosc to tlustosc?
19 lutego 2010, o godzinie 08:30
Orteq! Nie o to chodzi. Ja w ogóle jestem pracocholikiem i pracuję 12-16 godz. na dobę, chyba, że (tak jak teraz) wpadnę w ciąg coś mi się rozsynchronizowało i o 2-ej w nocy budzę się z rowiązaniem problemu, nad którym o 11-ej wieczorem poszedłem spać. Nawet nie ogladałem Rosoła z Pedzącego Królika.
19 lutego 2010, o godzinie 08:35
Mi się to zdjęcie najbardziej podoba. http://okowteatrze.files......iewski.jpg
19 lutego 2010, o godzinie 08:43
Mawar: „Szczuka przedrzeźniała osobę modlącą się. To oczywiście doskonały powód do żartów z jej głosu.”
.
Powiedzmy, że to żarty mało eleganckie. I tylko. Powód najwyżej do skrzywienia się z niesmakiem, ale nie dla takiej awantury, jaką rozpętała z tego tytułu prawica w swym ideologicznym zacietrzewieniu. Nie mówiąc już o tym, że to, czy osoba wyśmiewana jest pełno- czy niepełnosprawna, nie ma tu absolutnie nic do rzeczy.
Zastanawiałbym się również, dlaczego nie można drwić akurat z wymowy osoby modlącej się. Z osoby deklamującej świeckie wiersze albo wygłaszającej deklarację polityczną już można?
Generalnie: moim zdaniem nieprzyzwoitością jest naśmiewanie się z poważnego kalectwa, na przykład zrywanie boków, że ten jednonogi tak śmiesznie podryguje na swojej kuli. Natomiast drwiny z czyichś drobnych defektów, jak niedostatki urody czy wady wymowy, albo choćby z nazwiska są w naszej kulturze obecne od zawsze i usankcjonowane największymi nazwiskami, o czym zresztą doskonale wiesz.
Oczywiście możesz mieć inne zdanie. Zgaduję, że oburzasz się również, kiedy ktoś, mówiąc o pewnym znanym redaktorze, z-zająkuje się z-znacząco?
.
„Jakiś czas później redaktor T. Lis w radiu TOK FM przedrzeźniał redaktor J. Lichocką. Dlatego pisałem, że lewica już tak ma, obłuda jest jej drugą naturą. Z jednej strony frazesy o trosce o niepełnosprawnych, ale jak przychodzi do konkretów to już zupełnie co innego.”
.
Przekraczasz granice śmieszności. Co ma piernik do wiatraka? Czy dbałość o niepełnosprawnych polega na tym, że nie można na żadnego z nich powiedzieć złego słowa? Moim zdaniem polega na stwarzaniu im warunków do normalnego życia.
Szczęśliwie jestem pełnosprawny, ale gdybym nie był, to wkurzałoby mnie traktowanie z taryfą ulgową, żeby mnie, biedaczka, broń Boże nie urazić.
19 lutego 2010, o godzinie 09:03
Witam o poranku.
Rosyjscy policjanci, którzy działają jak uzbrojona banda powoli zaczynają trafiać za kratki. Najwyższy czas, bo jedynie 1% respondentów ufa w Rosji milicji, a 66% przyznaje, że jest ofiarami starcia z funkcjonariuszami- pobicia lub gwałtu.
W ciągu ostatnich miesięcy grupa pijanych milicjantów pobiła na śmierć dziennikarza, potem nastolatka, pijany milicjant po służbie zastrzelił kierowcę w utarczce na szosie, pobity został pianista z Jekaterynburga, za to, że nie miał przy sobie dokumentów . Milicjant skopał go po twarzy i zrabował mu portfel i telefon komórkowy.
Ostrzegano mnie, że podczas pobytu w Rosji zawsze, ale to zawsze należy mieć przy sobie paszport, kartę zameldowania, oraz kartę, którą dostaje się podczas przekroczenia granicy. I nigdy nie zwracać się w żadnej sprawie do policjanta.
To pobicie, to zdarzenie z ostatniego miesiąca, tu jest link:
http://news.bbc.co.uk/nol.....509659.stm
Pisze o ty, bo dzisiaj ma miejsce proces szefa jednego z moskiewskich dystryktów policji, który w kwietniu ubiegłego roku zastrzelił 2 przypadkowe osoby i zranił 22 w supermarkecie.
Przyznam, że Rosja to najbardziej przygnębiający kraj, w jaki zdarzyło mi się żyć. Bardziej nawet niż Afryka, bardziej niż głodujące Burkina Faso. Może dlatego, że Rosjanie są tak do nas podobni. Na prowincji mają miejsce rzeczy niewiarygodne.
19 lutego 2010, o godzinie 09:28
Dark Side
„Przyznam, że Rosja to najbardziej przygnębiający kraj, w jaki zdarzyło mi się żyć. Bardziej nawet niż Afryka, bardziej niż głodujące Burkina Faso.”
.
W niewybaczalny sposób obraziłaś Zofię!
.
Mimo tego że pod koniec trochę się poprawiłaś:
„Może dlatego, że Rosjanie są tak do nas podobni. Na prowincji mają miejsce rzeczy niewiarygodne.
.
Może Ci więc jednak wybaczy, skoro pospieszyłaś z przypuszczeniem, że zezwierzęcenie rosyjskich milicjantów bierze się z ich podobieństwa do Polaków…?
19 lutego 2010, o godzinie 09:53
Panie Kuczyński,
wypadałoby dać nowy tekst bałwochwalczy stosownie apoteozujący ostatnie osiągnięcie Najlepszego Rządu, tj. kontrakt z Gazpromem:
http://pod-grzybem.salon2.....a-gazpromu
19 lutego 2010, o godzinie 09:57
Dobrze też
byłoby wspomnieć w odpowiednio pochwalnym tonie o nowym dowodzie umiłowania wolnego rynku przez PełO:
http://filipstankiewicz.s.....y-przekret
19 lutego 2010, o godzinie 09:57
W artykule TP [polskie]„Państwo jako horror”, czytamy: W filmie Krzysztofa Krauzego „Dług” jest scena w komisariacie. Osaczony przez bandytów bohater idzie po ratunek do policjantów. Ślęczy na korytarzu komendy, funkcjonariusze zajęci swoimi sprawami mijają go obojętnie, trzaskają drzwiami przed nosem. W końcu przyjmuje go zmanierowana policjantka, która mówi, żeby ujawnił nazwiska przestępców. [...]
Oglądałem „Dług” na pokazie przedpremierowym w Audytorium Maximum Uniwersytetu Warszawskiego. Po scenie, którą opisałem, zerwał się huragan oklasków. To była spontaniczna nagroda za trafienie przez Krauzego w punkt, za pokazanie w pigułce nieudolności, niemocy, bezduszności funkcjonariuszy państwa. [...]
TP – Nad sprawą Olewnika wisi mnóstwo pytań. Jedno z ważniejszych jest takie, czy to, co się stało (a właściwie – co się nie stało) przy wyjaśnianiu tej sprawy, jest wynikiem spisku, działania układu czy raczej mamy do czynienia z nieudolnością funkcjonariuszy państwa?
Myślę, że jest miejsce na jedno i drugie. Wydaje mi się, że na pierwszym, kluczowym etapie ktoś świadomie pchał śledztwo na manowce. Ale w tej ponurej sprawie jest też wiele zwykłego dziadostwa i bezmyślności, która nie ma nic wspólnego ze spiskiem. Przykłady? Pierwszy z brzegu. Policjanci dowiadują się, że z wiejskiej budki telefonicznej dzwonił ktoś tajemniczy i ma to związek ze sprawą Krzysztofa. Co robią? Odcinają słuchawkę i wiozą ją na komendę.
http://tygodnik.onet.pl/3.....tykul.html
19 lutego 2010, o godzinie 10:00
uchachany,
poważnie nadinterpretujesz :)
Nie wiem skąd się bierze zezwierzęcenie milicjantów. Prawdopodobnie ma to coś wspólnego z bezkarnością gwarantowaną im przez system słusznie miniony i podtrzymaną z sukcesem w demokracji, którą nazywam na własny użytek „putinowską”. |Wojsko, milicja, służby specjalne mogą liczyć na specjalne traktowanie, bo na ich lojalności opiera się system. Rosja powoli i z oporem przyjmuje standardy społeczeństwa obywatelskiego. Na szczęście zaczyna się mówić głośno o negatywnych zjawiskach.
.
Co do Polaków, to większość znajomych Rosjan od zaraz zamieniłaby się ze mną na obywatelstwa. Z powodu szerokich możliwości jakie daje bycie Polakiem, swobód obywatelskich i łagodnego klimatu (moja znajoma zimą codziennie rano sprawdzała ile stopni jest w Krakowie i nigdy nie omieszkała mi wytknąć jak mamy dobrze:)
19 lutego 2010, o godzinie 10:09
Jak poczytałem te linki od Uchachanego, to zobaczyłem, jak oni marzą o jakiejkolwiek aferze Tuska. Chociaż najdrobniejszej. Żeby chociaż kupił na rachunek proszki od bólu głowy, żeby coś przekręcił. A tu nic cholera, nie ma się do czego przyczepić. Wtedy to dopiero zrobilibyśmy aferę na cały świat, przecież Polską mogłaby ona wstrząsnąć w równym stopniu jak próba załatwienia posadki przez ojca dla córki. Jakie to szczęście, że nas Salon24 uratował przed „bezgłębną głębią”.
19 lutego 2010, o godzinie 10:28
Psyt. Może źle marzą, może powinni zająć się jako opozycja analizowaniem, jak funkcjonuje państwo za rządów PO. Uważam, że afer na poziomie beznadziejności państwa ujawnionej w aferze Olewnika, mogliby znaleźć bez liku. Sądy administracyjne publikują swoje orzeczenia w internecie. Zachęcam do zapoznania się z orzecznictwem dotyczącym np. umarzania składek ZUS. Niestety nie zobaczycie tam decyzji administracyjnych ZUS wydawanych w ramach swobodnego uznania, ale zapewniam, że tok rozumowania urzędników ZUS z pewnością odpowiada standardom monarchii urzędniczej absolutnej.
19 lutego 2010, o godzinie 11:03
Ja np. jakieś dwa miesiące temu byłem na Ul. Rakowieckiej w Warszawie i zaparkowałem z braku miejsca przed szkołą językową, która miała własny parking. Cieć przebił mi oponę. Zadzwoniłem na policję, aby jedynie zwrócić uwagę, iż takie praktyki stwarzają zagrożenie drogowe. Kierowca, który wyjeżdża z parkingu z przebitą oponą może spowodować wypadek, gdzie zostanie poszkodowany on jego pasażerowie, jak i uczestnicy ruchu drogowego i pieszego. Reakcja policji była taka jak przedstawiona wyżej w artykule „państwo jako horror”. Za takie kurewstwo w Policji, bo inaczej tego nie można nazwać, odpowiada właśnie rząd, który godzi się najwyraźniej na daleko posuniętą anarchizację jej pracy. Co oznacza, że Schetyna, któremu podlegają owe resorty, nie wykonuje właściwie swojej pracy. Oczywiście opozycja tymi sprawami się nie interesuje, jako opozycja, bowiem gdyby doszła do władzy musiała ten stan rzeczy zmienić, a on trwa niezależnie od tego, kto jest u władzy. Na pewno lepiej jest więc wynajdywać sobie takie afery, które nie powodują kłopotu, że politycy będą musieli coś lepiej zorganizować, a dają dużo smrodu. I tym się właśnie zajmuje w Polsce opozycja, rząd i mass media.
19 lutego 2010, o godzinie 13:32
I jeszcze jedna uwaga dla Narciarza2. Należy rozróżniać osoby, są nacjonalistami, ale działają w ramach cywilizowanych reguł postępowania, od tych, którzy się nimi nie przejmują. Do tych pierwszych można zaliczyć Romana Dmowskiego, a do tych drugich generała, członków Stowarzyszenia Grunwald, B. Piaseckiego, Stefana Banderę, czy też syjonistów.
19 lutego 2010, o godzinie 14:16
Kto chce sobie przypomnieć dawne czasy?
http://wiadomosci.gazeta......denta.html
19 lutego 2010, o godzinie 15:13
uchachany,
„W niewybaczalny sposób obraziłaś Zofię!”
:
Ty dalej nic nie rozumiesz z tego blogu i z Zofii. Czy ty naprawdę nie zauważyłeś ze Zofia jest absolutnie nieobrażalna? Powiedziałbym, ona jest jedyną uzależnioną (od blogowania), która nigdy za nic się nigdy nie braża. Choć często miałaby za co.
:
Obrażalskie primadonny na tym blogu dawno już płeć zmieniły. Albo powychodziły na gumno spluwac. I wciąż plują na stronie, gumniaki lub walonki wujaszka Wani przywdziawszy na te niepogodę naszą. O wiele cieplejsza, jak dark pisze, niż rosyjska niepogoda w Burkina Faso. Bo ona i tam już zdążyła pomieszkać i zna brutalność tamtejszej policji. Która zresztą nigdy nie przestała być milicją, skrzyżowaną z ormo i zomo. To dla skuteczności oddziaływania na populacje obywatelskiego kraju.
:
A my tam powinnismy wnosić naszą wyższą kulturę i wogole. Najlepiej zatrudniwszy się w firmie konsultingowej z siedzibą w Brukseli lub Londynie. To też dla skuteczności oddziaływania na populację tubylczą.
19 lutego 2010, o godzinie 17:09
Sentencja Dandamisa
:
Do not condemn the judgment of another because it differs from your own. You may both be wrong. (Nie potępiaj sądu drugiego tylko dlatego, że jest inny od twojego. Obaj możecie się mylić.)
:
Czasem zdarza mi się pamiętać o tej mądrości hinduskiego mędrca (4 wiek p.n.e.) Częściej jednak zdarza mi się o niej zapominać. Dopiero wtedy zaczynam liczyć na wyrozumiałość ludzką.
19 lutego 2010, o godzinie 17:09
Wprawdzie wojuję z zalewanym sufitem, osuszaniem ścian i strugami topniejącego śniegu i lodu, które walą po szybach okna gabinetu i wciskają się wszelkimi szparami na wewnętrzne parapety (czeka mnie wiosna przegląd stolarki okiennej) – to czasem zerkam w komputer i wieści ze świata.
Dzisiaj znalazłam dwie a właściwie trzy wielkiej urody notki:
1.Pięć państw zachodnioeuropejskich z Niemcami, Belgią i Norwegią na czele mają dość amerykańskiej broni jądrowej w Europie.
Według źródła zbliżonego do belgijskiego rządu, cytowanego przez AFP – USA utrzymują w czterech krajach sojuszu – Niemczech, Belgii, Włoszech i Turcji – około 240 bomb atomowych.
Dla mnie to nie dziwota, europeizację NATO zapowiedziała Merkel jeszcze w zeszłym roku i jak widać bardzo konsekwentnie realizuje swoje zamierzenia.
To było do przewidzenia, obecność arsenału amerykańskiego jest Europie niepotrzebna.
USA mają zdrowo przechlapane w UE, a NATO szczególnie.
Spodziewam się zdrowej histerii ze strony polskiej.
2.
Pan prezydent i jego Biuro Bezapieczęnstwa Narodowego zawarło porozumienie z ….Saakaszwilim (i jego „bezpiecznikami), facetem bądź co bądź skompromitowanym w UE.
Prezydencki sojusz polsko-gruziński jest przeciwko Rosji rzecz jasna.
3.
A ta informacja zmrozi nasz IPN niewątpliwie
Szwedzka tajna policja bezpieczeństwa SAPO blokuje badania archiwalne, dotyczące szwedzkich współpracowników Stasi. Jak podaje GW – „w archiwach są dokumenty, dotyczące współpracy ze Stasi około pięćdziesięciu szwedzkich obywateli. Przekazali je Amerykanie, gdy wpadły im w ręce po upadku muru berlińskiego. Zamknięcie dostępu do dokumentów SAPO motywuje względami bezpieczeństwa narodowego”.
Prawicowe media szwedzkie się pieklą, bo chcą do nich zaglądnąć.
Niestety nadaremno.
Żadne tajne służby w normalnym kraju nie ujawnia żadnych tajniaków.
Polskie media będą pisały, że to rzecz jasna – skandal.
*
I tyle na świecie z ciekawostek godnych, idę wycierać parapety.
19 lutego 2010, o godzinie 17:21
Ależ oczywiście Zosiu, dla bezpieczeństwa Europy wystarczą całkowicie rosyjskie bomby atomowe.
19 lutego 2010, o godzinie 17:53
Widzimy, że Zofia na wyrozumiałość Torlina zawsze może liczyć. No chyba że chodzi o prawo jakie USA posiadają do lokowania swojej broni jądrowej na terenach niepodłegłych panstw. Gdziekolwiek by one nie były połozone. Albowiem zagrożenie ze strony CCCP nie tylko ze nie znikło wraz z upadkiem Diabelskiego Imperium. Wręcz przeciwnie. To zagrożenie dopiero wtedy naprawdę stało się groźne. A o tym dobrze wiedza nie tylko Torlin, wraz ze zdemilitaryzowanym Andrzejem. Każde przecież dziecko, zrodzone w wyniku wojen i gwałtów rozpętywanych i popełnianych ustawicznie przez Putina na calutkim Bożym świecie, o tym wie.
:
Więc w tej sprawie Zofia na wyrozumiałość Torlina nie zawsze może liczyć. Dobrze że wiemy, iż ona za to się nie obrazi.
19 lutego 2010, o godzinie 18:09
No to USA rzeczywiście ma przechlapane. NATO bez USA świetnie sobie poradzi, bo w razie potrzeby przed agresorem obroni nas Rosja :D. A kto będzie bronił Ameryki, gdy NATO się na nią wypnie? :D
19 lutego 2010, o godzinie 18:20
Andrzej! NIeco inaczej wyglądają kalkulacje, jesli zakłada się, że potencjalny konflikt odbędzie się pomniędzy USA a Rosją, przy czym to nie Rosjanioe będą chcieli wykorzystać słabość USA, tylko odwrotnie a mocarstwa europejskie nie chcą by ewentualny konflikt do którego nic nie mają, rozgrywał się na ich teritorium. Oczywiście poza jednym mocarstwem, którego elity aż podskakują radosci, że oto ich mocarstwo stało się mocarstwem frontowym (to jest cytat) i że z tego mają spływać jakieś niesamowite dobra. No może nie na całe mocarstwo, ale przynajmniej na wspomniane elity.
19 lutego 2010, o godzinie 18:42
potencjalny konflikt odbędzie się pomniędzy USA a Rosją, przy czym to nie Rosjanioe będą chcieli wykorzystać słabość USA, tylko odwrotnie
Jak widzę, komunistyczna propaganda wciąż ma się świetnie.
19 lutego 2010, o godzinie 18:56
Andrzej,
No jak to kto? Przeciez ze Radek Applebaum. Samotrzec. Bo za trzeciego zgodził się podobno robić Antek Macierewicz. Poseł, a od 2007 felietonista Radia Maryja i Telewizji Trwam w cyklu „Myśląc Ojczyzna-Mówiąc IV RP”.
.
Jego wzorcem i idolem jest Joe McCarthy. Więcej niż poseł gdyż senator i to w kraju Wielkiego Brata za Dużą Wodą. Żył November 14, 1908 – May 2, 1957. Antek natomiast wciąż żyw. Tylko dlatego ze żyw wciąż ciągnie kontynuację tamtego senatora.
.
To co powyżej dodałem w celu zamarkowania przyczyn dla których ciągnięta jest kontynuacja twórczej pracy IPN-u. Skądinąd bazy wypadowej posła Antka. To Antek, wraz Radkiem i jego żoną Anią (po obowiązkowym spolszczeniu, tak jak życzy Gospodarz), bedą bronili Ameryki, gdy NATO się na nią wypnie.
:
No to teraz wiesz. A to nie jest zadna komunistyczna propaganda. Bo tamta, w przeciwienstwie do tej na tym blogu, wciąż ma się świetnie, jak sam zauważyłes. Nie wiem tylko jak świetnie ma się teraz Indoor. Obrazi się?
19 lutego 2010, o godzinie 19:08
Torlinie Miły,
ja mam rosjomanię, jak wiadomo, ale co z tymi 5-cioma krajami i Angelą Merkel?
W końcu to m.in. Niemcom i Belgii przeszkadzają amerykańskie atomówki” i ogólnie rzecz biorąc panoszenie się – Jankesów po Europie.
I jak zakwalifikujesz te kraje i ich liderów?
19 lutego 2010, o godzinie 19:23
Orteg,
mam się obrażać na kogoś, że ma inne poglądy niż ja?
Mnie bliska jest jednak idea wolności, w tym słowa i myśli oraz i idea tolerancji.
Każdy ma prawo do własnego zdania, no może poza pewna grupą etnicznych Polaków na Białorusi, bo tam, za własne zdanie, decyzja jakieś tam Białorusinki, prywatnej znajomej pana konsula, polskiego premiera i kogoś tam jeszcze z polskiego establishmentu – mogą nie dostać wizy do Polski.
No, ale Polska i jej polityczny establishment, poza ministrem finansów, dopiero oficjalnie 5 rok w unijnej Europie, a ja się w tej zachodniej Europie urodziłam.
Jeśli już mnie coś drażni, to ew. sposób prezentowania tych odmiennych sądów. Zwłaszcza, gdy zamiast rzeczowej polemiki sś serwowane mi niewybredne ataki ad personam czy też kierowane pod adresem mojej rodziny,
Ale i za to się też nie mam zamiaru obrażać, bo jeśli ktoś chce się od takiej, a nie innej strony prezentować, to jego sprawa.
19 lutego 2010, o godzinie 19:26
To Antek, wraz Radkiem i jego żoną Anią (po obowiązkowym spolszczeniu, tak jak życzy Gospodarz), bedą bronili Ameryki, gdy NATO się na nią wypnie.
Jeśli już, to Kaczyński z Saakaszwilim. W końcu – jak informuje Zofia – zawarto prezydencki polsko – gruziński sojusz wymierzony w Rosję. Jego celem jest niewątpliwie przygotowanie wspólnego wyprzedzającego uderzenia militarnego na Rosję mającego na celu ochronę interesów amerykańskich.
19 lutego 2010, o godzinie 19:43
W końcu to m.in. Niemcom i Belgii przeszkadzają amerykańskie atomówki” i ogólnie rzecz biorąc panoszenie się – Jankesów po Europie.
Amerykanie mają na to już wcześniej sprawdzoną receptę – zapowiedź wyprowadzenia swoich baz wojskowych z Niemiec.
—
Każdy ma prawo do własnego zdania, no może poza pewna grupą etnicznych Polaków na Białorusi, bo tam, za własne zdanie, decyzja jakieś tam Białorusinki, prywatnej znajomej pana konsula, polskiego premiera i kogoś tam jeszcze z polskiego establishmentu – mogą nie dostać wizy do Polski.
Krótko mówiąc panuje tam pełna demokracja bo każdy ma tam prawo chwalić Łukaszenkę i podejmować wszelkie kroki mające na celu niszczyć tych, którzy tego zdania nie podzielają. I tylko wredny rząd polski psuje ten sielski obraz stosując restrykcje wobec osób, które taki pogląd prezentują.
Przypomina mi to dowcip z czasów PRL, że w Polsce panują takie same wolności jak w Ameryce. Argument brzmiał – w Ameryce wolno krytykować Reagana i w Polsce też wolno krytykować Reagana.
19 lutego 2010, o godzinie 20:03
Świetna rozmowa z senatorem Romaszewskim będąca niejako kwintesencją filozofii PiS.
Najpierw senator sensownie mówi o kryzysie praworządności w Polsce i potrzebie naprawy tego stanu rzeczy, a potem na pytanie:
„A dr Garlicki? Kamiński i Zbigniew Ziobro zrobili z niego lekarza mordercę”
odpowiada
„I co z tego?”
—
Z kolei w sprawie reformy zdrowia czytamy:
Romaszewski – „Fakt, że się nie udało zrealizować programu naprawy ochrony zdrowia według posłanki Sawickiej, to wielki sukces.”
-
Rozmówczynie – „Przypominamy panu, że to, co ona mówiła o prywatyzacji ZOZ-ów, było zapisane w projekcie PiS-u przez ministra Zbigniewa Religę.”
-
Romaszewski – „Nie pamiętam, co ona mówiła, tylko że ładnie płakała. Nie przypominam sobie również, żeby program prof. Religi polegał na kręceniu lodów.”
—
Całość
http://wyborcza.pl/1,7551.....;startsz=x
19 lutego 2010, o godzinie 20:04
Święta racja Andrzeju,
Szef BBN p. Szczygło udaje się do przydenta Saakaszwilego niebawem.
Na efekty długo czekać nie będziemy.
Skoro wredna zachodnia Europa chce wywalić Jankesów z ich bombkami atomowymi, gdzieś musi być ta opoka antyruska, no nie?
Najlepiej więc pod pomnikami Soso, ukochanego bohatera Gruzji. Idealny symbol do antyruskiej koalicji państw sprzymierzonych.
19 lutego 2010, o godzinie 20:23
O to to, toż ja właśnie o tym, Andrzeju. O naszym najnowszym pakcie OBRONNYM z najbliższym sąsiadem, Gruzją. Czy, jak to Zofia jeszcze zgrabniej ujela, o „Idealnym symbolu do antyruskiej koalicji państw sprzymierzonych”. W celu bronienia USA, rzecz jasna. Radek zas z marszu do tego paktu musi wejsc jako były mnister obrony w kaczystowskim rządzie.
:
I o tym jeszcze, że to absolutnie nie ma nic wspólnego z wchodzeniem nowego imperium tam gdzie stare się rozpadło. Żeby wykorzystać słabość. Indoor tylko jakoś tak pokręcił, że się pogubiłem kto czyją słabość ma wykorzystywac. Albo vice versa.
:::
Andrzeju! Jeszcze inna wolnosc z Polski czasow wspołczesnych Reaganowi nam do dzisiaj pozostała. Była to i i wciaz jest wolnosc krytykowania wszystkich, chyba ze to JPII. Wtedy stosowana jest wolność inaczej.
.
A tej ostatniej wolności (której podobno Urban, tfu, doświadczał) ty, Zofio, zdaje się, byś już nie uznała tak łatwo za prawo niezbywalne każdej wolnej jednostki. A już w szczególności tej urodzonej w Europie zachodniej. Pozdrawiam cię Zofio. Z zachodu oczywiście. Ze wschodu tych pozdrowien za wiele chyba nie dociera obecnie do ciebie, z racji najnowszych restrykcji wizowych Radkowego MSZ.
19 lutego 2010, o godzinie 20:53
„Bez nas im nudno i brakuje im motywacji do czegokolwiek. Bo bez nas ich pobyt i pisanina jest bez sensu. Stąd ciągłe wypominanie Edwardowi tego plunięcia na cały kram, stąd ciągłe zaczepki”
:
Tak o tym blogu właśnie napisano na blogu TAMTYM. Kto to napisał? No jakże by kto, sama jasnaanielka, rzecz jasna. Pollyanna. Ta co to to jest z tych, co ucieknie, a nie ustąpi. Jak to zwykle pollyanny mają. Eh, zycie. Na szczęście wirtualne tylko.
19 lutego 2010, o godzinie 21:44
Andrzej
.
„Świetna rozmowa z senatorem Romaszewskim będąca niejako kwintesencją filozofii PiS”.
.
E tam, zwykły gazeto-wyborczy pluton egzekucyjny. Kublik to specjalistka od kaczyzmu i lustracji, Monisia z kolei to gwiazda radiowej Trójki w stanie wojennym i z tamtych czasów zna: „My tu jesteśmy od zadawania pytań”. A tak w ogóle, to masz poważne zaległości w rozumieniu bieżącej polityki. Teraz pisze się i mówi: „pisowskiej filozofii”. Przychodzi to łatwiej tym, którzy sądzą, że Tatarkiewicz to szewc albo cukiernik. Inni muszą nadążać. Nawet znany biznesowy żul, Rychu Sobiesiak, dobrze to wiedział i kiedy chciał usunąć ministra Kapicę z posady to zamierzał oskarżyć go o pisizm.
.
“A dr Garlicki? Kamiński i Zbigniew Ziobro zrobili z niego lekarza mordercę.” – mówi pluton Kublik, Olejnik.
.
Na miejsce Kamińskiego poszedłbym do sądu przeciw Agorze, żądając by „Gazeta Wyborcza” podała gdzie i kiedy szef CBA powiedział lub napisał, że Garlicki jest lekarzem-mordercą? Lub też jak, gdzie i kiedy inspirował Garlickiego do zabójstwa, wydawał mu polecenia czy zlecenia bądź też pomagał w uśmierceniu pacjenta? Skoro pluton pisze, że „zrobili z lekarza mordercę” to pewnie mają jakieś dowody.
19 lutego 2010, o godzinie 21:51
Paweł Luboński
.
„Przekraczasz granice śmieszności. Co ma piernik do wiatraka? Czy dbałość o niepełnosprawnych polega na tym, że nie można na żadnego z nich powiedzieć złego słowa”?
.
Mamy problem leksykalny. Rozróżniasz „mówienie złego slowa” – chodzi ci pewnie o krytykę – od wyszydzania?
.
„Szczęśliwie jestem pełnosprawny …”.
.
A to gratuluję.
19 lutego 2010, o godzinie 22:59
Zofio,
Przecież napisałem: „Zofia jest absolutnie nieobrażalna”. Ty to potwierdziłaś. Czyż nie jest to jedność poglądów? A w jedności – siła! Od tej jasnaanielka napewno ucieknie, a nie ustąpi. Bez tego zas cały pobyt i cała pisanina byłyby bez sensu.
:
Zofio, ja się ogromnie cieszę ze nadano jakiś sens pisaninie blogowej. W dalszym ciągle jest to pisanina o pierdołach głównie, jak sie wydaje. No bo np. o tym, ze Zofia jest niby obrażana poprzez wyrażanie innych niż jej poglądy. Podczas gdy twoje umiłowanie prawa do wyrażania różnych poglądów weszło w ciebie automatycznie poprzez fakt urodzenia w Europie zachodniej.
:
Albo o tym jak to szydzono z ułomności Gosia podczas gdy nawet sam Gosiu o żadnej swojej ułomności nigdy nie słyszał. Ewa Joanna tylko podobno słyszała, że Gosiewski to dość paskudnie wyglądający tłuscioch. A to jeśli jest jakąś ułomnością to tylko nabytą z własnej i nieprzymuszonej woli a nie wrodzoną. Z tej zaś już wolno szydzić do woli. Jest więc to dalej pisanina o pierdołach ale przynajmniej w końcu już z sensem!
:::
Czy może ktoś wie kto to lub co to jest sekator? Bo podobno sekator szczęknął gdzieś natentychmiast. A ja tego nie dosłyszałem. Gdyż akurat z grzeczności, przez dziurkę od klucza, wizytowałem TAMTEN blog.
19 lutego 2010, o godzinie 23:06
„Zarząd TVP odwołał dziś szefową publicystki w „Jedynce” Anitę Gargas, autorkę programu „Misja specjalna”. ”
:
Mawarze, czy można poprosić o jakiś komentarzyk na ten temat? Myślałem ze to będzie woda na twój mlyn. Podczas gdy ty dalej o jakimś wyszydzaniu majaczysz. Wekslujesz w tematy zastępcze czy jak?
20 lutego 2010, o godzinie 04:26
Mi sie bardzo nie podoba odwolanie pani Gargas. Ja uwazam, ze prawidlowa reakcja na emisje PiSowskiego gniota nie jest odwolanie jednej funkcjonariuszki, tylko calkowity brak funkcjonariuszy. Potrzebna jest gruntowna reforma mediow tzw. publicznych. Napisal o tym Jacek Zakowski w Studio Opinii. Tytul artykulu Zakowskiego „Prosto od krowy”.
.
Prosze mnie aby nie pomylic z Mawarem. Przypuszczam, ze jego recepta bedzie odwrotna: wiecej funkcjonariuszy i pelne upolitycznienie wszystkiego.
20 lutego 2010, o godzinie 04:31
Zwracam uwage, ze media tzw. publiczne zostaly podzielone pomiedzy spadkobierczynie jednej partii nomenklaturowej, a druga partia nomenklaturowa. Nomenklatura byla istota komuny, a nie ideologia. Ideologii to tam nie bylo od lat 60-tych. Istota systemu bylo zawlaszczenie stanowisk. I prosze popatrzec, jak sprawnie prawica zawlaszcza stanowiska. Tym samym udowadnia, ze jest tak naprawde taka sama nomenklatura, jak kiedys PZPR. Jesli ktos watpil, to prosze popatrzec, jak sie dogadali w sprawie podzialu lupow. PiS = PZPR.
20 lutego 2010, o godzinie 04:38
Zastanawiam sie, co musi miec w glowie czlowiek, ktory napisal, ze Gazeta Wyborcza popierala Farfala. Czy on myslal, ze ktokolwiek uwierzy? Moze tak myslal. W koncu to jego Mistrz powiedzial „ciemny lud wszystko kupi”.
.
W tym kontekscie mi sie przypomina, ze kiedys calkiem sporo ludzi wierzylo w „Protokoly Medrcow Syjonu”. Mozna sie bylo zastanawiac, jaka chora glowa wyprodukowala te „protokoly”.
.
Potem sie okazalo, ze nie zadna glowa, tylko carska Ochrana. Byc moze w tej historii jest jakas wskazowka na temat zrodla wspolczesnych propagandowych absurdow.
20 lutego 2010, o godzinie 04:43
W przyszlym tygodniu wyjezdzam na narty. Musze sie szykowac. Przed wyjazdem nie bede mial czasu, zeby tu zagladac i zastanawiac sie nad kolejnymi produkcjami chorej glowy. Tak wiec biore urlop blogowy gdzies tak do piatego marca. Byc moze tu zajrze przed wyjazdem, a moze nie. Na wszelki wypadek zycze Panstwu owocnych obrad.
20 lutego 2010, o godzinie 05:05
Juz sie w zasadzie pozegnalem, ale zaczalem jak zwykle czytac blog od konca (polecam, wtedy jest zabawniej), i znalazlem takie zdanie Orteqa o mnie: „Jesteś skrzywdzoną primadonną, zajmującą się nikomu niepotrzebnymi pierdołami…”
.
Przyganial kociol garnkowi. Mi sie wydaje, ze objetosc Orteqowego pisania przewyzsza moje pisanie. Ale nie mierzylem.
.
To teraz dobranoc, jak sobie zyczyl Orteq. A tak nawiasem, Ortequ, czy jestes pewien, ze Ty i Edwar D. Dana nie jestescie ta sama osoba? Uderza mnie podobienstwo stylu. A moze duzo czytasz jego blog i przejales manieryzmy?
.
Dowodow nie ma, ale czasem brak dowodu jest najlepszym dowodem, jak niechybnie zaswiadczy nasz ulubiony Mawar. Czy moze raczej, brak dowodu zawsze jest dowodem. Jak na przyklad brak dowodu, ze GW popierala prezesa Farfala.
.
No to na razie.
20 lutego 2010, o godzinie 05:42
Mawar:
“Świetna rozmowa z senatorem Romaszewskim będąca niejako kwintesencją filozofii PiS”.
.
E tam, zwykły gazeto-wyborczy pluton egzekucyjny.”
To co w tym wywiadzie najciekawasze to wypowiedzi p.Romaszewskiego, nie to czy pp.Kublik/Olejnik sa plutonem egzekucyjnym. To co jeszcze bardziej interesujace to sposob w jaki dziennikarki doprowadzily do odsloniecia sie p.Romaszewskiego.
Moj podziw dla ich warsztatu.
Pokazaly co p.Zbigniew Romaszewski ma w glowie.
Mnie najbardziej „do gustu’ przypadlo bucostwo pana senatora.Gdy opowiadal ze nikt(z PiS) do niego nie przyszedl uzasadnic decyzji o dyscyplinie partyjnej w glosowaniu. On wiedzial ze obowiazuje, ale czul sie nazbyt pomnikowo by sie udac do prezesa swej partii i zglosic zastrzezenia.By porozmawiac i wspolnie rozwiazac problem.
B powazam pp.Olejnik/Kublik ze nie dopytaly wtedy czy to byla pierwsza dyscyplina partyjna w glosowaniu jakiej poddany zostal pan senator i czy to ze podczas poprzednich sie podporzadkowal wynikalo z uznania racji merytorycznych czy moze jakichs innych.
Powazam boo jesli sie chce uzyskac od kogos wywiad to nie wolno zaczac od osmieszenia taj osoby.Ona osmieszy sie sama, ale pozniej.
Bardzo mi sie tez podoba passus o tym czemu p.Romaszewski nie ustapi ze stanowiska wicemarszalka senatu Skoro sie wypial na tych ktorzy go na to stanowisko wylansowali. P. Romaszewski uzasadnia ze czekal na te funkcje 20 lat….
Nie wiem jakie konkretne zaslugi ma dla Polski p.Romaszewski, ale sadze ze Polonia Restituta lub Order Budowniczych Polski Ludowej
bylby godna a zarazem wystarczajaca nagroda za jego czyny.Po co zaraz do parlamentu go wybierac? Przeciez on do tego sie nie nadaje. Nie nadaje sie do zadnej pracy wspolnej.
Mawar: prosze przeczytac ten wywiad jeszcze raz i jeszcze raz; dziennikarki calkiem dyskretnymi srodkami doprowadzaja do tego ze nasz obronca zasad obnaza sie ze szczetem. A obnazony wystawia swiadectwo tak sobie jak i swemu srodowisku (partii). Jakie to swiadectwo?
Samemu prosze ocenic.
Wyborcy zrobia to za rok.
Mnie samego zafascynowala historia z roku 78 jaka opowiada p.Romaszewski: historia w ktorej uciekajac przed esbecja wpada do kosciola.Tam oddaje paczke z ulotkami i „czysty”, nieindagowany przez esbekow udaje sie dalej.
To ze nie do konca zrozumialem historie: (esbecy scigali naszego bohatera czy paczke ktora niosl? A moze p.Romaszewskiemu poscig sie tylko wydawal?), ma mniejsze znaczenie.
Znacznie ciekawsza jest konstatacja ze kosciol przestal byc miejscem wolnym od walki,konfliktu, polityki.
Owczesna opozycja, za calkiem spokojnym sumieniem,z niego korzystala.
Jedynym miejscem w ktorym przy wejsciu zostawia sie bron (te prawdziwa i ta symboliczna) stala sie knajpa. Kosciol taka funkcje pelnic przestal.
To „spokojne sumienie” dosc specyficzne: nam wolno, ale wam(komuchom) wara: exterytorialnosc kosciola bezdyskusyjna.Gdy naruszona przez policje polityczna to glosy oburzenia.
Tak z kosciolem sw.Marcina (on w anegdotce jaka opowiedzial p.senator), jak i w ocenie ks.Popieluszko, ks.Isakowicza Zaleskiego i jeszcze kilku(na szczescie tylko kilku) innych.
Nie twierdze ze ta zmiana nastapila w PRL, twierdze natomiast ze ona dzis relacjonowana bez najmniejszej refleksji: jesli wydaje sie nam ze deportacja z UK jakiegos nazbyt politycznie agresywnego imamma jest oki, to zupelnie nie jestesmy w stanie odniesc tej samej normy postepowania do duchownych epoki PRL.
paskudna bezsennosc…
m@B
neospasmin.blox.pl
20 lutego 2010, o godzinie 05:55
No to tez narazie narciarzu.
Z tą liczbą pojedynczą chorej głowy toś dał czadu. Teraz wszyscy będą z drżeniem marzyli: ach, czy to aby moją głowę narciarz tak pięknie opisał?
:
Życzę udanej, efektownej oraz efektywnej wyrypy. Mamy nadzieję, że po powrocie zniknie z blogu liczba pojedyncza przy chorej głowie.
:
Nie zapomnij o nowym idolu. Wiesz, tym z długą buźką wszechpolską. Natomiast Mawar to zwyczajny dinozaur. Skazany na ekstynkcje tak samo jak jego z kolei idol. Odpuść sobie Mawara. Oraz EDD. Będzie ci się lepiej wyrypywalo. Niemniej dziękuję za zestawienie mnie z tym tytanem intelektu wikipedycznego.
:::
A mnie znowu Indoor się gdzies zagubił. Jego pieski musiały się ogromnie postarzeć ostatnio. Bo już nie wyprowadzają huzara na spacerek o piątej rano.
.
PS. Brak dowodu na coś to brak kwitu, rozumiem. Czyli brak haka. A tych już idol Mawara podobno więcej nie szuka. Wciąż jednak nurkując w szambie. O tym też pamiętaj jeśli chcesz mieć efektowne oraz efektywne wyrypy. Bon wyrypoyage!
20 lutego 2010, o godzinie 06:12
Polityka zagraniczna Rosji sprzyja bezpieczeństwu całego świata po wyprowadzeniu rakiet amerykańskich z Europy. Z jednej strony Rosja nie zgadza się na zainstalowanie antyrakiet w Polsce, z drugiej
http://wiadomosci.gazeta......iekle.html
20 lutego 2010, o godzinie 06:26
Orteq! Ja wpadłem trans i pracuję nad bardzo ciekawym systemem (system SOBI. Nie mogę niestety zdradzić na razie co system robi) jak Narciarz wróci z nart bedzie gotowy i mu napiszę. Psy oczywiście nie muszą zaciskać pęcherz, bo własnie się z nimi wybieram.
20 lutego 2010, o godzinie 07:38
Indorze, trans jest niezdrowy. No ale ty o tym wiesz napewno wiec nikt ci tego nie odbierze.
:
Torlin, czuj duch. I melduj EDDowi bez zwłoki.
:
„Iran rozpoczął 9 lutego wzbogacanie uranu do 20 proc., twierdząc, że robi to na potrzeby reaktora badawczego w Teheranie, produkującego izotopy do celów medycznych. Zdecydował się na to mimo protestów mocarstw zachodnich, które zagroziły nowymi sankcjami.”
:
A ja tu czytam takie rewelacje. Wysluchawszy najsampierw zajawki na CBC radio
:
„Amerykańska korporacja Covidien, producent sprzętu medycznego i jeden z głównych światowych dostawców izotopów wykorzystywanych w medycynie nuklearnej, poinformowała w nocy z 16 na 17 lutego o porozumieniu z polskim Instytutem Energii Atomowej. Polska będzie zapewniać firmie rzadki izotop wykorzystywany w przemyśle nuklearnym – molibden 99.”
;
No i masz babo mace. Teherańskie podchody pod produkcję broni atomowej są od razu wyczuwane jako takowe. Podczas gdy nasze, NATOwskie przecież, podobne próby przechodzą bez naszego, obiektywnego, no bo jakze naczej, echa. I jak nas te Araby czy inne Persy mają nie kochać za to?
:
Andrzeju, any thoughts? Ministerstwo Obrony chyba wciąż ci dosyć intymnie zwisa kalafiorem, jak to jasnaanielka zwykła mawiac. Więc nie musisz się już zasłaniać tajemnicą zawodową jak Kaczor.
20 lutego 2010, o godzinie 08:19
Trans to jest dobry. Ja zresztą znam kilka a słyszałem o wielu polskich firmach które bardzo skutecznie działają zwykle na jakimś niszowym rynku, przy czym dobra nisza w Stanach lub na rynku globalnym to zwykle wiekszy rynek niż cały nasz przezarty korupcją państwowo-samorządowo-prywatny rynek. Mało która firma się chwali wynikami, tak jak zauwaz, że to Covidien informuje o zawarciu umowy a nie strona polska. Gdyby się zresztą chwalił, to nie dotrze to nigdzie, nikogo też nie interesuje, najwyżej urząd skarbowy dostanie szał i zaczyna szukać jakieś słabe punkty, by upieprzyć interes.
20 lutego 2010, o godzinie 10:58
Pisałem jakiś czas temu o strażakach, którzy przyjechali i którym pomagałem w Leoncinie ugasić sam przez siebie rozpalony dość pokaźny ogień. Z akcji gaśniczej byłem zadowolony ja, bo lubię żywsze płomienie, trochę dymu i dreszczyk emocji, oraz sami strażacy, bowiem mogli wypróbować nowy wąż strażacki. Na odchodne uzgodniliśmy, że mogę ich wołać kiedy tylko chcę, bo podobnie jak ja i oni, mamy wspólną pasję – pożary (zwłaszcza łąk i lasów).
Niewątpliwie historyjka ta jest krótkim skeczem o głupocie i braku profesjonalizmu, nieodpowiedzialności etc. etc.
Ale to co ja mogę wytworzyć w temacie dziadostwa jest niczym wobec tego co potrafi państwo polskie i jego organy. Oto wczoraj oglądałem uroczystości pogrzebowe z udziałem najwyższych władz państwowych policjanta bohatera, który zginął na Warszawskiej Woli od trzech ciosów zadanych mu przez nastolatków.
Z enuncjacji prasowych wynika, iż będąc ostatni dzień na urlopie Pan Andrzej Struj, który pracował, jako policjant strzegący na ulicach prawa i porządku (za 2500 złotych brutto wynagrodzenia miesięcznie), po rozbiciu śmietnikiem szyby w tramwaju, kazał zatrzymać tramwaj i sam wyszedł do dwóch nastolatków. Z których jeden unieruchomił mu ręce zachodząc z tyłu, a drugi zadał mu śmiertelne ciosy 20 cm nożem.
W mojej ocenie jego zachowanie nie było bohaterskie. Z profesjonalnego punktu widzenia było, to dziadostwo i głupota, tak jak przywożenie na posterunek odciętej słuchawki telefonicznej w sprawie Olewnika.
Gdyby bezstronnie sąd miał osądzić nastolatków, to powinni dostać za ten czyn góra 5 i 10 lat.
Tymczasem stało się inaczej zwykły policyjny nieudacznik, który najwyraźniej miał problemy z racjonalną oceną sytuacji, stał się bohaterem. Nadto środki masowego przekazu utwierdzają chory obraz postępowania w takich sprawach, przez postronnych obserwatorów.
A całe dziadostwo jest przykrywane uroczystosciami pogrzebowymi w których uczestnicy Prezydent, Premier i inne najwyższe władze państwowe. Mass media relacjonują jedynie bohaterski czyn byłego policjanta, objętość przechodniów, zezwierzęcenie młodocianych bandytów, tchórzliwość społeczeństwa i sam pogrzeb, który ośmiesza państwo polskie jeszcze bardziej niż owa smutna i niepotrzebna, ale nieprzypadkowa śmierć. Śmierć, którą swoim postępowaniem ściągnął przede wszystkim sam na siebie urlopowany policjant.
20 lutego 2010, o godzinie 12:09
Narciarz2
„W przyszlym tygodniu wyjezdzam na narty. Musze sie szykowac”.
.
Jak już będziesz w Zieleńcu to pozdrów Rycha Sobiesiaka, to nasz wielki narodowy autorytet moralno-ekonomiczny, a jego wyciag to prawdziwy pomnik III RP. Wokół Karkonoski Park Narodowy, więc nic dziwnego, że nienowoczesny las został zastąpiony lasem nowoczesnych metalowych słupów. Uważaj tylko na eko-szwardrony z Doliny Rospudy. Zanim wyjaśnisz, że jestes antykaczystą od urodzenia już może być po wszystkim. :)
20 lutego 2010, o godzinie 12:11
Zauważam wyraźnie pewne prawo, niemal spizowe – w miarę wzrostu notowań PO, rośnie też tym i owym poziom żółci.
20 lutego 2010, o godzinie 12:54
głos zwykły
.
„…. jako policjant strzegący na ulicach prawa i porządku (za 2500 złotych brutto wynagrodzenia miesięcznie) … ”
.
Wielu z nich zarabia dużo więcej, a później ma emeryturę mundurową. Problem w tym, że policjanci jeśli coś ćwiczą to picie piwa. Z nielicznymi wyjątkami. A nawet słaba kobieta po rocznym kursie np. aikido w ciągu sekundy umiałaby uwolnić się od uchwytu za nadgarstki, obojętnie z tyłu czy przodu. Policjant jeśli nie jest ekspertem w sztukach walki (zwykle nie jest) to powinien nosić broń, bo interweniować ma obowiązek. W tej smutnej sytuacji zrobiono rzecz rozsądną, podkreślając ofiarność zabitego policjanta. Pewnie to cyniczne, ale teraz to już tylko do tego może się ten incydent przydać. Mnie nie odpowiada filozofia lansowana przez niektórych „ekspertów”, że podczas napadu najlepiej nic nie robić, nie patrzeć na napastnika, bo to go zdenerwuje i od razu oddać mu portfel. Z drugiej strony trudno mieć pretensje do ludzi, w tym emerytów, że nie interweniują na widok bandziora wymachującego nożem.
.
Gdyby bezstronnie sąd miał osądzić nastolatków, to powinni dostać za ten czyn góra 5 i 10 lat.
.
Jako prawnik wiesz, że w tej sytuacji (młodociani) nie mogą dostać dożywocia, ale po 25 lat to spokojnie. Działali wspólnie, byli notowani i karani, zabili interweniującego policjanta w związku z czynem chuligańskim, mało prawdopodobne by dostali mniej. To dla nich straszna kara, dziś mają po 17-18 lat więc wyjdą po czterdziestce. Po 25 latach więzienia będą fizycznie 10-15 lata starsi w stosunku do metryki.
20 lutego 2010, o godzinie 12:57
Minister Waldemar Kuczyński
.
„Zauważam wyraźnie pewne prawo, niemal spizowe – w miarę wzrostu notowań PO, rośnie też tym i owym poziom żółci”.
.
Panie Ministrze, jesli rośnie to znaczy, że zacznie spadać. :)
20 lutego 2010, o godzinie 13:12
Ja: “Przekraczasz granice śmieszności. Co ma piernik do wiatraka? Czy dbałość o niepełnosprawnych polega na tym, że nie można na żadnego z nich powiedzieć złego słowa”?
.
Mawar: „Mamy problem leksykalny. Rozróżniasz mówienie złego slowa – chodzi ci pewnie o krytykę – od wyszydzania?”
.
Nie mamy problemu leksykalnego, tylko nie umiesz uczciwie dyskutować. Ile razy się zaplączesz we własnych wywodach, zaczynasz łapać za słówka lub wekslujesz rozmowę na boczny tor. Nie udawaj, że nie rozumiesz o co chodzi.
Atakowanie, wyszydzanie, „mówienie złego słowa”, krytykowanie (wybierz sobie, co ci pasuje, żeby nie było problemów leksykalnych)
jakiejś konkretnej osoby, która akurat przypadkiem jest niepełnosprawna, nie ma absolutnie niczego wspólnego z dbaniem lub niedbaniem o niepełnosprawnych jako takich.
Dbałość o nich polega np. na pilnowaniu, aby w miejscach publicznych przy każdych schodach była także winda.
20 lutego 2010, o godzinie 13:14
Mawar: „Wokół Karkonoski Park Narodowy, więc nic dziwnego, że nienowoczesny las został zastąpiony lasem nowoczesnych metalowych słupów.”
.
Co za upadek autorytetu! Mawar nie wie, gdzie leży Zieleniec!
Wyjaśniam, że leży w Górach Orlickich, dobre kilkadziesiąt kilometrów od Karkonoszy. Nie ma tam nawet parku krajobrazowego.
20 lutego 2010, o godzinie 14:07
Mawar,
Sytuacja, gdzie rzuca się kosz na śmierci w szybę. Zatrzymuje się tramwaj i wyskakuje z niego mężczyzna oznacza dla rzucających jedno. Zagrożenie. Powinni się spodziewać natychmiastowego ataku. Byli niestety na taką okoliczność przygotowani. 42 letni mężczyzna sam w żadnym przypadku, poza zagrożeniem życia i zdrowia nie powinien interweniować. Jeśli był to policjant, to zapewne posiadał telefon komórkowy i mógł jeszcze szybciej niż w normalnych okolicznościach wezwać wóz patrolowy policji. Ale jest i druga strona medalu. W Warszawie niestety nie można się szybko dodzwonić na linię alarmową policji. Niekiedy czas oczekiwania trwa i 20 minut. Tak więc w praktyce wielu rozboi nie da się powstrzymać, lub uniknąć. Istnieją też duże szansę na ucieczkę. Jeśli zaś chodzi o bijatykę z nastolatkami, to wiem jak to jest, bo biłem się raz w większą grupką na przystanku przed AWF-em. Jeden od razu zaszedł mnie z tyłu i właśnie chwycił za barki. Bardzo ciężko było się z nimi bić, niedużo szkody im zrobiłem, nic nie zwojowałem, a wybiłem sobie rękę. Gapie na przystanku byli po ich stronie (wadziło im że jeden dorosły bije pięciu nastolatków).
A zaatakowanie w pojedynkę zdesperowanych lub rosłych gówniarzy w pojedynkę, to jest już szalony pomysł. Na taki pomysł tylko wyjątkowy cymbał może wpaść, bowiem jedyna opcja, to bardzo szybki i brutalny atak w celu wyeliminowania najpierw jednego potem drugiego (co oznacza, że dokonujemy świadomego zamachu przynajmniej na ich zdrowie). W mojej opinii adwokat będzie w taki sposób ich bronił, że mogli się tego spodziewać i odpowiednio reagowali. Gdybym był sędzią to nie dałbym im więcej niż 5 i 10 lat.
Na Woli i Warszawie jest generalnie bezpiecznie, zazwyczaj trzeba się bardzo nieodpowiedzialnie zachowywać, aby ponieść uszczerbek na zdrowiu, a nawet stracić życie. Tak się właśnie zachował policjant.
20 lutego 2010, o godzinie 14:14
Paweł Luboński
„Nie ma tam nawet parku krajobrazowego”.
.
Teraz pewnie będzie, bo krajobraz nie ten co dawniej. Zawsze to przyjemniej poszusowaś sobie w parku krajobrazowym. :)
20 lutego 2010, o godzinie 14:19
Polska jak zwykle nie bardzo wie, co jej dzieje się pod nosem.
I jak zwykle nasze media nic o tym nie napisały.
W miniony czwartek, 18 lutego, szef Gazpromu i minister gospodarki Niemiec Rainer Bruderle, w miejscowości Lubmin, koło Greifswaldu (w przygranicznej z woj. zachodniopomorskim – Meklemburgii-Pomorzu Przednim), uczestniczyli w uroczystej ceremonii położenia kamienia węgielnego gazociągu OPAL, który połączy Gazociąg Północny (Nord Stream) z europejskim systemem gazociągowym.
Rosyjsko-niemiecka współpraca w zakresie energetyki nie ogranicza się do Gazociągu Północnego.
Jak zauważył w czwartek na spotkaniu z przewodniczącym Gazpromu Aleksiejem Millerem minister gospodarki Niemiec Rainer Bruderle, strona niemiecka zainteresowana jest wielokierunkowym rozwojem współdziałania w sferze energetycznej. Wzajemnie korzystne partnerstwo Rosji i Niemiec w zakresie energetyki dotyczy całego łańcucha produkcyjnego – od wydobycia do realizacji produktu końcowego.
Gazprom jest współwłaścicielem infrastruktury gazowej w Niemczech.
Z kolei Niemcy, oprócz udziału w projekcie Gazociąg Północny, wykazują duże zainteresowanie eksploatacją złóż południowo-rosyjskich oraz aczimowskich złóż w Uriengoju.
Są to już tradycyjne kierunki współpracy rosyjskich i niemieckich spółek gazowych.
Polacy tymczasem prowadzą sądowe spory z niemiecką morską administracją o zagłębienie gazociągu Nord Stream poniżej 17 m od lustra wody, by ew. do portu w Świnoujściu za kilkadziesiąt lat mogły wejść statki o zanurzeniu do 15 m.
Problem w tym, że średnie głębokości w Zatoce Pomorskiej wynoszą ….15 m. I nikt nie ma zamiaru zmieniać geologii dna zatoki z powodu dalekosiężnych planów Polski.
I nikt na to żadnej zgody nie wyda, zwłaszcza na akwenach niemieckich wód terytorialnych i niemieckiej, wyłącznej strefy gospodarczej.
Plany Polskie są oczywiście piramidalną bzdurą, choćby ze względów finansowo-technicznych.
Dla takich jednostek trzeba pogłębić obszary portu w Świnoujściu, dwa polskie tor podejściowe i jeden tor podejściowy niemiecki.
Tymczasem polskim północnym torem podeściowym do Świnoujścia nie wejdzie żaden statek, z zanurzeniem powyżej 9 m z powodu jego zamulenia i nie trzymania wymaganych parametrów technicznych, nb. określonych w stosownym rozporządzeniu ministra infrastruktury.
Polska od lat toru nie pogłębia z braku pieniędzy.
Dlatego m.in. większe statki, o większym zanurzeniu, wpływają do polskiego portu os trony zachodniej, przez niemieckie morze terytorialne.
Poza tym Polacy nie do końca rozumieją, że obroty morskich portów handlowych zależą przede wszystkim od obrotów handlu międzynarodowego oraz tego, że większe jednostki o dużym zanurzeniu, docierają przede wszystkim do tzw. hub-portów w północno-zachodniej Europy, gdzie po rozładunku przywiezionej przez nie dużej partii towarów następuje dystrybucja tego, co przywiozły po różnych krajach europejskich.
Do państw nadbałtyckich docierają mniejszą flotą feederową (dowozową) lub po prostu pociągami np. obsługiwanymi przez Polzug).
Pragmatyczny i racjonalny stosunek do portów morskich Polski północno-zachodniej – jak widać zdrowo szwankuje.
Jutra rano będzie szerzej o gazociągu OPAL w moim blogu
20 lutego 2010, o godzinie 14:25
No popatrz ty popatrz. Zieleniec wciaż leży w Górach Orlickich! A jak to sie ma do prawa niemal spiżowego, że w miarę wzrostu notowań PO rośnie też tym i owym poziom żółci?
:
Ten rosnący słupek to już słup nastojaszczy, oraz metalowy, musi byc. Ten co to wyrósł na miejscu lasu, wyciętego przez znanego ekologa, no jak mu tam, aha, Sobiesiaka. Czy nie jest to aby też dobre kilkadziesiąt kilometrów od Karkonoszy? Dobrze chociaż ze już wiemy od Mawara, iż jeśli coś rośnie to znaczy, że zacznie spadać. He he, spadające słupy. Metalowe! Co za łupu cupu dopiero będziem mieli. Nie wiem tylko jak wielką przyjemnoscią jest poszusowaś sobie w takim akurat parku krajobrazowym.
20 lutego 2010, o godzinie 15:04
Paweł Luboński
„…Nie udawaj, że nie rozumiesz o co chodzi. Atakowanie, wyszydzanie, “mówienie złego słowa”, krytykowanie (wybierz sobie, co ci pasuje, żeby nie było problemów leksykalnych).
.
Pisałeś wyłącznie o “mówieniu złego słowa” i do tego się odniosłem. Jeśli piszesz: „Czy dbałość o niepełnosprawnych polega na tym, że nie można na żadnego z nich powiedzieć złego słowa”, to z tego co dopisałeś teraz („wybierz sobie co ci pasuje” … etc.) wynika, że nie miałbyś problemów z postąpieniem tak jak Kazimiera Szczuka, bo to, znów cytuję ciebie: „Nie ma absolutnie niczego wspólnego z dbaniem lub niedbaniem o niepełnosprawnych jako takich”. Można zatem obrazić niepełnosprawnego byle tak ogólnie to deklarować o nich dbałość. Nie można więc się specjalnie dziwić, że przedrzeźnianie K. Szczuki określiłeś „mało eleganckim”. Ale wiesz, mało elegancki to może być różowy krawat na gumce. Chyba jednak nie do końca chwytasz kontekstowe znaczenia słów.
.
„Dbałość o nich [niepełnosprawnych] polega np. na pilnowaniu, aby w miejscach publicznych przy każdych schodach była także winda”.
.
Zwłaszcza że zawsze zrobi to ktoś inny – władze miasta na przykład. Na tym twoja dbałość się kończy. Dokonując syntezy twoich poglądów można napisać:
1/ tak ogólnie to należy dbać o niepełnosprawnych;
2/ co nie oznacza, że atakowanie, wyszydzanie jakiejś konkretnej osoby, która PRZYPADKIEM jest niepełnosprawna ma coś wspólnego z dbaniem o nich lub niedbaniem.
3/zatem wyszydzanie niepełnosprawnych lub ich poniżanie jest dopuszczalną formą ekspesji lub polemiki.
.
Teraz jeszcze dopisz, czy niepełnosprawnym jest się przypadkiem, czy może bywa to determinowane karą Bożą?
20 lutego 2010, o godzinie 15:06
Zofia
Kto jest wyższy L. Kaczyński czy W. Putin?
20 lutego 2010, o godzinie 15:32
Zofia
„Polacy nie do końca rozumieją, że obroty morskich portów handlowych zależą (…) od obrotów handlu międzynarodowego (…) większe jednostki o dużym zanurzeniu, docierają (…) do tzw. hub-portów w północno-zachodniej Europy …. Pragmatyczny i racjonalny stosunek do portów morskich Polski północno-zachodniej – jak widać zdrowo szwankuje.
.
Rozumiem, że trzymasz kciuki, aby np. port w Rostocku pomyślnie się rozwijał, szczególnie kosztem portów świnoujskiego i szczecińskiego. Tak, to nowoczesny postkomunistyczny patriotyzm i jednocześnie stare internacjonalistyczne podejście z czasów, gdy twój ojciec woził statkami broń dla komunistycznych rebeliantów w Indonezji.
.
„Jutro rano będzie szerzej o gazociągu OPAL w moim blogu.”
.
Z góry się cieszę. Ostatnio myliłaś gazociąg OPAL z gazociągiem NEL. Teraz, przypaszczam, pomylisz OPAL z VNG-Ontras. :)
20 lutego 2010, o godzinie 15:43
Mawar: „Dokonując syntezy twoich poglądów można napisać:
1/ tak ogólnie to należy dbać o niepełnosprawnych;
2/ co nie oznacza, że atakowanie, wyszydzanie jakiejś konkretnej osoby, która PRZYPADKIEM jest niepełnosprawna ma coś wspólnego z dbaniem o nich lub niedbaniem.
3/zatem wyszydzanie niepełnosprawnych lub ich poniżanie jest dopuszczalną formą ekspresji lub polemiki.
Teraz jeszcze dopisz, czy niepełnosprawnym jest się przypadkiem, czy może bywa to determinowane karą Bożą?”
.
Tezy 1 i 2 podtrzymuję. Tezę 3 muszę przeformułować: uważam, że dla dopuszczalności lub niedopuszczalności takich postaw nie ma znaczenia, czy są adresowane do człowieka zdrowego czy ułomnego. Ciekawym, czy twoje komentarze daleko nie szukając, pod adresem Zofii – niewątpliwie będące zarówno wyszydzaniem, jak i poniżaniem – zmieniłyby charakter, gdyby się okazało, że Zofia porusza się na wózku inwalidzkim?
W Boga, a więc i w karę Bożą nie wierzę. Inwalidztwo z reguły jest przypadkiem losowym, choć niektórzy zawdzięczają je własnej lekkomyślności.
.
„Zwłaszcza że zawsze zrobi to ktoś inny – władze miasta na przykład. Na tym twoja dbałość się kończy. ”
.
Bardzo celna uwaga. Uważam również, że złodziei należy łapać i wsadzać do więzienia. I na tym kończy się moja troska o walkę z przestępczością. Sam jeszcze ani jednego nie złapałem, zawsze robi to ktoś inny.
20 lutego 2010, o godzinie 15:53
Mawar:”
Rozumiem, że trzymasz kciuki, aby np. port w Rostocku pomyślnie się rozwijał, szczególnie kosztem portów świnoujskiego i szczecińskiego. Tak, to nowoczesny postkomunistyczny patriotyzm i jednocześnie stare internacjonalistyczne podejście z czasów, gdy twój ojciec woził statkami broń dla komunistycznych rebeliantów w Indonezji.”
Na drugim biegunie jest mania wielkosci II RP, ktora nie wiadomo po co, przy dlugosci wybrzeza porownywalnej ze wzrostem obecnego prezydenta, na morzu ktore faktycznie wiekszym jeziorem, rozwijala flote wojenna. Po co?
A tak ogolniej: w kontekscie polskiego uczestnictwa w EU, port w Warnemunde mniej nasz nizli ten w Swinoujsciu? Czemu?
To +/- tak jakby pisac ze Opel z Gliwic blizszy sercu nizli ten z Bochum; wała- co innego jest kryterium wyboru samochodu nizli to gdzie zrobiony.
m@B
20 lutego 2010, o godzinie 16:00
Mawar:
„Kto jest wyższy L. Kaczyński czy W. Putin?”
Odpowiadam za p.Zofie:
Nie wiem,wiem natomiast ktory z obu panow ma nadwage, ktory od dawna nie uprawia zadnych sportow, ktory w swoim kraju nie cieszy sie spolecznym szacunkiem. Pan, bez watpienia tez wie ktory.
I czy akurat te kryteria powoduja ze ocena na korzysc osoby sprawujacej urzad prezydenta RP.
m@B
20 lutego 2010, o godzinie 16:01
Tu akurat Pawle po części się mylisz, bo rzeczywiście nie leży w Parku Krajobrazowym. Nie leży także w Karkonoszach, a ogólnie w Sudetach w Górach Orlickich. W okolicy jest Park Narodowy Gór Stołowych (kilkanaście kilometrów) natomiast Zieleniec i okolice położony jest w obszarze Natura 2000 w obszarze SOO czyli Specjalnym Obszarze Ochrony Siedlisk.
Nie mogłam znaleźć informacji nt. otuliny parku narodowego, oprócz tej, że Duszniki-Zdrój znajdują się w otulinie. Zieleniec to jak wiadomo dzielnica Dusznik jednak oddalona od niego.
.
http://natura2000.gdos.go.....OUS_MODE=1
.
Fakt jest faktem, Pan Sobiesiak wyciął 0,5 ha lasu bez pozwolenia. Wybudował wyciąg także bez pozwolenia. Ja wycięcie jednej sosenki samosiejki pod swoim zakładem zgłosiłam i miałam zapłacić 12 000 zł lub posadzić dwa drzewa. Tzw. równe traktowanie podmiotów. Cóż, tam cel był szczytny, infrastruktura była stara a ten wyciąg Pana Sobiesiaka to perełka. Kasa i plecy polityków czynią cuda jak to w republikach bananowych.
Zadam pytanie. Co byś zrobił gdybyś znalazł fajną górkę na wyciąg, miałbyś fundusze, przyszedłbyś do Urzędu i mówisz chcę wybudować wyciąg a w odpowiedzi słyszysz, przykro mi, nie da rady. Po paru miesiącach pojawia się biznesman, który bez pozowolenia stawia wyciąg na tej samej górce i wiesz w jaki sposób to się odbyło. Szlag by cię trafił.
.
Co robisz znajdując następną górkę na wyciąg słysząc, przykro mi nie da się?
20 lutego 2010, o godzinie 16:10
Kasiu, z czym ty polemizujesz? Czy ja napisałem chociaż słowo za lub przeciw Sobiesiakowi? Sprostowałem tylko geograficzny błąd Mawara.
Co zaś do kwestii ochroniarskich, to Zieleniec był ruchliwą miejscowością wczasową i znanym ośrodkiem narciarskim, kiedy jeszcze Sobiesiaka na świecie nie było. W tym akurat wypadku nie ma więc co specjalnie biadać nad przyrodą.
20 lutego 2010, o godzinie 16:15
Re: Marcin Lazarowicz
„Mawar:
“Kto jest wyższy L. Kaczyński czy W. Putin?”
Odpowiadam za p.Zofie:
Nie wiem,wiem natomiast ktory z obu panow ma nadwage, ktory od dawna nie uprawia zadnych sportow, ktory w swoim kraju nie cieszy sie spolecznym szacunkiem. Pan, bez watpienia tez wie ktory.
I czy akurat te kryteria powoduja ze ocena na korzysc osoby sprawujacej urzad prezydenta RP.”
.
Wiemy także, który najlepszy prezydent nie miał nadwagi bo ją zbijał z efektem yoyo zaraz po wyborach, uprawiał podnoszenie ciężarów (uszkodził wtedy goleń i nabawił się wirusa), tańczył disco polo a także cieszył się szacunkiem w swym kraju za swoje wypowiedzi po treningach w samolocie, charkowie, helikopterze, we Lwowie czy na drabinie. Pan bez wątpienia wie który, i oczywiście te kryteria powoduja coś tam coś tam nie rozumiem.
20 lutego 2010, o godzinie 16:17
Polemizuję ze zdaniem, nie ma tam nawet parku krajobrazowego w domyśle nic się nie stało, co zresztą potwierdzasz.
20 lutego 2010, o godzinie 16:27
Kasia:
Mozemy tez porownac ktory z politykow ma wiekszy numer buta.
Mozemy tylko po co?
Po co pytam tak pomyslodawce takich porownan: Mawara i pania.
m@B
20 lutego 2010, o godzinie 16:33
„Co byś zrobił gdybyś znalazł fajną górkę na wyciąg, miałbyś fundusze, przyszedłbyś do Urzędu i mówisz chcę wybudować wyciąg a w odpowiedzi słyszysz, przykro mi, nie da rady. Po paru miesiącach pojawia się biznesman, który bez pozowolenia stawia wyciąg na tej samej górce i wiesz w jaki sposób to się odbyło. Szlag by cię trafił.”
Pani Kasiu, p.Sobiesiak nie dosc ze znalzal te gorke/las to jeszcze je KUPIL. Te 50x100m lasu bylo JEGO wlasne.
I moze najwaznejsze; twierdzi pani ze osrodek w Zielencu, wyciag jaki postawil p.Sobiesiak jest zlem? Ze powinno sie go zlikwidowac?
A moze jest polskim dorobkiem? Takim jak po drugiej stronie granicy tamtejsze osrodki narciarskie? Jak odrodki w Cortina d`Ampezzo,vancouver czy val d`Isere. Wszysciutkie prywatne…
m@B
20 lutego 2010, o godzinie 16:38
Mawar – 12:57
Panie Ministrze, jesli rośnie to znaczy, że zacznie spadać. :)
#
No… nie koniecznie. Może się zacząć ulewać. :D
Ja spokojnie czekam na wynik wyborów.
20 lutego 2010, o godzinie 16:47
Proszę sobie teraz wyobrazić, że dajemy głos demokracji i rozpisujemy plebiscyt wśród mieszkańców Zieleńca, Dusznik i paru jeszcze blisko położonych miejscowości.
Niechby się wypowiedzieli, czy ten wyciąg jest potrzebny?
Oczywiście wraz z obiektami towarzyszącymi.
Tam chyba nie ma rodziny, w której nie znajdziemy kogoś zatrudnionego w tym ośrodku, przy wyciągu, w hotelu, restauracji, punkcie konserwacji nart.
Ja sobie wyobrażam takiego odważnego, co by tam, na zebraniu przedstawicieli gminy wystąpił z projektem likwidacji wyciągu :D :D :D !!! O własnych siłach by z zebrania nie wyszedł, bo by go wynieśli.
;
A w Karpaczu ekolodzy nie wyrazili zgody na wybudowanie kolejki gondolowej, bo zagraża środowisku, zaś prace przy budowie ewentualnego nowego wyciągu zaproponowano wykonać w okresie od listopada do końca lutego. Naprawdę.
20 lutego 2010, o godzinie 16:58
„A w Karpaczu ekolodzy nie wyrazili zgody na wybudowanie kolejki gondolowej.”
.
Karpacz sąsiaduje z Karkonoskim Parkiem Narodowym. Inna rzecz, że przyrodę Karkonoszy zdewastowano i przekształcono na długo przed tym, jak Polska dotarła w tamte strony. Na Śnieżce w sezonie jest takie mrowisko, że chyba kolejka gondolowa wielkiej dodatkowej szkody by już nie wyrządziła.
20 lutego 2010, o godzinie 17:47
jasnaanielko,
albo tryskać na prawo i lewo
20 lutego 2010, o godzinie 17:52
p0ani Kasiu,
skoro juz doszlismy do tego ze osrodek w zielencu jest obiektywna wartoscia.Nie tylko dla wlasciciela, dla ludnosci miejscowej czy tych ktorzy decyduja sie tam wypoczywac i kaske wydawac, ale dla spoleczenstwa to czy nie PSIM OBOWIAZKIEM kazdego z politykow zwiazanych z tamtym wojewodztwem jest pomagac by osrodek ten powstal?
Jesli tak to zarzuty stawiane pp.Drzewieckiemu, Chlebowskiemu w zwiazku z pomoca p.Sobiesiakowi przy powstawianiu tego osrodka wydaja sie bzdura: to byl ich obowiazek.
m@B
neospasmin.blox.pl
No chyba ze twierdzi pani inaczej- ze zgoda na wyrab 0,5ha lasu powinna zostac cofnieta boo nie ma wystarczajacego uzasadnenia.
m
20 lutego 2010, o godzinie 17:54
Pawle!
Karkonosze obserwuję od niepamiętnych czasów. Kiedy zaczęłam po górach chodzić, wszechobecny był las świerkowy – ciemny, ponury, bez podszycia, jednolity. To skutek niemieckiej gospodarki leśnej. Sadzili świerk w ogromnej ilości i doprowadzili do wyginięcia innych drzew, które w Karkonoszach i Sudetach stanowiły naturalne środowisko – las mieszany. Po wojnie te lasy padały pod naporem wiatru halnego, były atakowane przez szkodniki /jakieś owady potrafiły całe połacie lasu ogołocić z igliwia, korniki dopełniały nieszczęścia/.
Jeśli dodać do tego trucicielski przemysł po czeskiej stronie, to obraz zniszczenia będzie pełny. Kwaśne deszcze rujnowały to, co jeszcze jako tako stało. Kiedy się spojrzało na zbocza z pewnej odległości, to było widać dokładnie, którędy wieją złe wiatry, bo całe ogromne zbocza były martwe, rude, nie zielone.
Polacy dokonali ogromnego wysiłku w odnowienie pierwotnej szaty roślinnej Karkonoszy i Sudetów. Wróciły drzewa liściaste, krzewy, pojawiło się poszycie leśne. Po przewrocie systemu padły czeskie zakłady chemiczne, które truły środowisko, padła jeleniogórska Celwiskoza, co środowisku wyraźnie pomogło, znacznie mniej ścieków trafia wprost do górskich strumieni.
Kolejka gondolowa sprawiłaby, że zamiast deptać ścieżki, turyści wyjechaliby na górę i z niej zjechali, bo wielu jest z natury leniwych.
A pod gondolami mogłyby spokojnie rosnąć maliny, jagody i jakieś górskie goryczki, czy inne takie.
20 lutego 2010, o godzinie 18:11
Mawar,
nie histeryzuj, nie pomylę gazociągów, ściągę mam prosto z Niemiec!
Oni są pedantyczni i precyzyjni. Wszystko na swoim miejscu.
*
Co do wysokości prezydentów Polski i Rosji, to zaopatrz się w miarkę stolarską i ganiaj za naszym prezydentem do Kijowa, może się tam zjawi i Miedwiediew, więc zmierzysz obu.
Miedwiediew jest niewielkiego wzrostu, ale wysportowany.
Na nartach śmiga z Putinem, niczym nasz Narciarz, żaden kask mu na oczy nie spada.
Putin też do wielkoludów nie należy, Sarkozy jest mikrusem.
Ale żaden z nich nie jest spasiony jak wielkanocny warchlak, zajmuje się sportami i wygląda przyjemnie dla oka.
A nie tak:
http://unsinn.blox.pl/res.....aczory.jpg
20 lutego 2010, o godzinie 18:12
Sama bym teraz chętnie wjechała gondolą na Śnieżkę. Tyle razy wchodziłam pieszo – dziś to już dla mnie nieosiągalne, a gondolą? Proszę bardzo!
20 lutego 2010, o godzinie 18:27
Mawar
pisze:
(…) Rozumiem, że trzymasz kciuki, aby np. port w Rostocku pomyślnie się rozwijał, szczególnie kosztem portów świnoujskiego i szczecińskiego. Tak, to nowoczesny postkomunistyczny patriotyzm i jednocześnie stare internacjonalistyczne podejście z czasów, gdy twój ojciec woził statkami broń dla komunistycznych rebeliantów w Indonezji.
*
A co ma piernik do wiatraka Mawar?
Mój ojciec woził to, co na statek załadowano. Jak każdy kapitan.
Co do Rostoku – to że rozumujesz, jak zwykle.
Rostok istnieje gospodarczo bez mojej sympatii czy antypatii.
I ma zupełnie inne ulokowanie w łańcuch logistycznych niż nasze porty.Nie wiem kto wy6myśłił tę bzdurę – ale Rostok nie jest portem konkurencyjnym wobec polskich portów.
Leży bliżej wejścia na Bałtyk z cieśnin duńskich lub Kanału Kilońskiego, i jest znakomicie skomunikowany z cala Europą i Azją siecią kolejowa i autostradową.
Mawar,
napisz:
* W czym ma Rostok konkurować z polskimi portami?
* Jakie ładunki nam odbiera?
Stawiasz tezę bez dowodu?
20 lutego 2010, o godzinie 18:31
Mawar,
uciesz oko.
Światowa Elita Kurdupli:
http://g.gazetaprawna.pl/...../24377.jpg
I ani jeden spaślak!
20 lutego 2010, o godzinie 18:39
Mawae
a tutaj Dwaj Ruscy Kurduple na nartach, cały cykl zdjęć:
http://fakty.interia.pl/t.....,1181825,1
Ten w czerwonej czapeczce i niebieskich butach – to Miedwiediew, ten drugi to Putin.
Żeby nie wiem jak wybrzydzać, to ze sportów zimowych umieją korzystać obaj i świetnie się tym bawią.
20 lutego 2010, o godzinie 18:45
Zofia Says:
Luty 20th, 2010 at 18:31
„Mawar, uciesz oko. Światowa Elita Kurdupli”.
.
# Wzrost rosyjskich przywódców:
# Dmitrij Miedwiediew 162 cm do 166 cm
# Wladimir Putin 167 -170 cm
# Włodzimierz Lenin 164 cm
# Józef Stalin 162-164 cm
# Nikita Chruszczow 160 – 166 cm
# Leonid Breżniew 176 cm
# Michaił Gorbaczow 175 cm
# Borys Jelcyn 188 cm
# Polscy politycy:
# Lech Kaczyński 167-168 cm
# Jarosław Kaczyński 167 cm
# Lech Wałęsa 169 -170cm
# Aleksander Kwaśniewski 169- 172 cm
# Andrzej Olechowski 198 cm
# Ludwik Dorn 188 cm
# Adam Lipiński 170 cm
# Kazimierz Marcinkiewicz 175 cm
# Kazimierz Ujazdowski 175 cm
# Radosław Sikorski 180-181 cm
# Paweł Zalewski 182 cm
# Aleksander Szczygło 170 cm
# Przemysław Gosiewski 164-167 cm
# Zbigniew Ziobro 174 cm
# Włodzimierz Cimoszewicz 176 cm
# Marek Borowski 168 cm
# Aleksander Kwaśniewski 169- 172 cm
# Wojciech Olejniczak 175 cm
# Andrzej Lepper 170- 171 cm
# Roman Giertych 196 cm
# Bronisław Komorowski 174 cm
# Donald Tusk 174 cm
# Bogdan Zdrojewski 177 cm
# Jan Rokita 170 cm
# Władysław Stasiak 188 cm
# Jarosław Gowin 185 cm
# Wzrost amerykańskich prezydentów:
# Barack Obama 187 cm
# G. W. Bush 182 cm
# Bill Clinton 188 cm
# Abraham Lincoln 193 cm
# Wzrost polityków:
# Dmitrij Miedwiediew 162 cm do 166 cm
# Wladimir Putin 167 -170 cm
# Nicolas Sarkozy 165-169 cm
# Silvio Berlusconi 164 -171 cm
# Angela Merkel 172 cm
# Tony Blair 183 cm
# Slobodan Milosevic 186 cm
# Fidel Castro 191 cm
# Jassir Arafat 157 cm
# Kim Dzong ll 162 cm
http://surrealizm.wordpre.....usconi-cm/
20 lutego 2010, o godzinie 18:47
Zofia
Berlusconi i Putin:
„Słowa byłego premiera z wiecu wyborczego przytacza w piątek dziennik „Corriere della Sera: „Przywódca włoskiej centroprawicy Silvio Berlusconi powiedział, że „lewicowa prasa” uważa go za – jak się wyraził – „karła”, gdy tymczasem – jak twierdzi – ma 171 centymetrów wzrostu.Podczas wiecu w Rzymie Berlusconi mówił: – Jestem wyższy od (prezydenta Rosji Władimira) Putina i od (byłego premiera Hiszpanii Jose Marii) Aznara, mam 171 centymetrów wzrostu, jak (premier Włoch Romano) Prodi, ale dla lewicowej prasy wciąż jestem karłem”.
http://fakty.interia.pl/s.....,1087574,4
20 lutego 2010, o godzinie 18:48
JA.
Karkonosze są częścią Sudetów. A budowanie kolejki na Śnieżkę nazywam profanacją gór.
.
Wyciąg się stał i nic już na to nie poradzimy. Niech działa i służy lokalnej społeczności. Natomiast wszyscy, którzy mają nieczysto za uszami w tej sprawie powinni skończyć tak, by każdy następny chętny zastanowił się 1000 razy czy mu się to będzie opłacać.
.
Do Marcin Lazarowicz:
Wyciąg to świetna sprawa. Nie rozumiem tylko jak to się dzieje, że ja starając się na pozwolenie na budowę domu musiałam odczekać z wbiciem jakiejkolwiek łopaty w ziemię na uprawomocnienie się decyzji o pozwoleniu bo inaczej przyjedzie nadzór i będą kłopoty, a Pan Sobiesiak rozpoczyna budowę zanim się postarał o pozwolenie na nią tylko dlatego, że czujący się w obowiązku usłużnie uniżeni Drzewiecki i Chlebowski zadzwonili czy zapukali gdzie trzeba i przepisy dla Pana Sobiesiaka „zawiesili”. Albo żyjemy w państwie prawa albo w republice bananowej.
20 lutego 2010, o godzinie 18:52
Kasiu,
dla Ciebie w tym albumie specjalne – od 30 do 32. Pyszne!
Miedwiediew wlany, nóżki mu się plączą ale ma dwóch przyjaciół dzielnie go wspomagąjacych, też Kurduple – Kurdupla Włoskiego i Kurdupla Francuskiego.
Z tyłu bacznym matczynym okiem śledzi wyczyny rozbawionych chłopców Angela Merkel.
Temat dla Ciebie na najbliższe pół wieku.
*
Innym Damom i Paniom
polecam zdjęcia z przodu albumu, zaraz po serii zimowej – Kurdupel Ruski z małżonką w nenufarach Wołgi.
Nóżki ma nieco ten Ruski Kurdupel nie bardzo urodziwe, ale mąż z niech urokliwy.
Motorówka – obłędna!
20 lutego 2010, o godzinie 18:59
A co tu dopiero powiedzieć o kolei linowej na Kasprowy Wierch, albo tej, zębatej na Gubałówkę. Zbrodnia, to mało powiedziane.
20 lutego 2010, o godzinie 19:13
Próbowałem parę razy wklejać komenarz, ale blog Pana Kuczyskiego uznał go pewnie za nadmiernie antyrosyjski, bo go nie widzę.
20 lutego 2010, o godzinie 19:14
Nie interesują mnie Zosiu jak się zachowują przywódcy obcych państw. To raczej temat do Życia na gorąco.
20 lutego 2010, o godzinie 19:15
Coś się już ukazuje, to może once more.
(Próbuję po raz kolejny wkleić komentarz)
Zofia
.
Wiadomość z ostatnich godzin: „Syberyjski Omsk gościł ostatnio prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa. Do tak ważnej wizyty miasto przygotowało się jak należy, m.in. zdejmując afisze sztuki teatralnej dla dzieci (…).
(…) afisze reklamowały sztukę pt. „Czekamy na ciebie, wesoły krasnalu”, a wszyscy (…) wiedzą, że prezydent Miedwiediew wielkoludem nie jest. Rosyjskie media podają, że ma 162 centymetry wzrostu. Postanowiono nie ryzykować ( …)
http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
20 lutego 2010, o godzinie 19:20
Zofia
.
Wiadomość z ostatnich godzin: „Syberyjski Omsk gościł ostatnio prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa. Do tak ważnej wizyty miasto przygotowało się jak należy, m.in. zdejmując afisze sztuki teatralnej dla dzieci (…).
(…) afisze reklamowały sztukę pt. „Czekamy na ciebie, wesoły krasnalu”, a wszyscy (…) wiedzą, że prezydent Miedwiediew wielkoludem nie jest. Rosyjskie media podają, że ma 162 centymetry wzrostu. Postanowiono nie ryzykować ( …)
20 lutego 2010, o godzinie 19:21
JA.
Jestem przeciwna uprzemysławianiu gór. Drażnią mnie wszelkie słupy, druty i inne badziewia. Tak samo jak jestem przeciwna uprzemysławianiu pięknych bałtyckich plaż
Poza tym to żadna zbrodnia, po prostu profanacja. Uwielbiam góry nieskalane. Uwielbiam jeździć także na nartach zimą co jak widać stoi jedno z drugim w sprzeczności ale cóż poradzę. Dlatego uważam, że jeśli coś jest oznaczone jako teren chroniony, ma nim pozostać i żadne plecy Józiów czy Mieciów nie mogą pomóc.
20 lutego 2010, o godzinie 19:29
jasnanielka
„A co tu dopiero powiedzieć o kolei linowej na Kasprowy Wierch, albo tej, zębatej na Gubałówkę. Zbrodnia, to mało powiedziane”.
.
Tam się szykowały kolejne zbrodnie, na szczęście zdołano ich uniknąć, ale jak PełO zacznie rządzic na Podkalu czarno to widzę. Kolejka na Kasprowy jest z 1936 roku, na Gubałówkę z 1938. W przypadku kolejki na Kasprowy już wówczas bardzo protestowano. Ale rządzilo przedwojenne PełO. :)
20 lutego 2010, o godzinie 19:30
Mawar: prosze usunac z panskiej listy wzrostow pana Gosiewskiego: on podobno jest uposledzony stad umieszczanie go w takich kontekstach moze skutkowac tym co wspomnienie Madzi Buczek przez p.Szczuke.
Z ostroznosci z listy tej na pana miejscu wycofalbym i blizniakow: jesli i im cos dolega (co b.niewykluczone) to bedzie sie pan mial z pyszna.
m@B
neospasmin.blox.pl
20 lutego 2010, o godzinie 19:46
Mawar!
Bardzo serdecznie ci dziękuję za informację, od kiedy to mamy w Tatrach kolejki górskie.
Nie miałam pojęcia, że od tak dawna!
Co ja bym bez twoich mądrych wpisów robiła…
Ciemna bym była, jak tabaka w rogu…
W jakim rogu? W kącie się mówi!
… No… chyba już lepiej.
20 lutego 2010, o godzinie 19:51
I tak oto z obśmiewającej porównywanie przywódców wg wzrostu i tuszy stałam się dodatkowo zwolenniczką porównywania rozmiaru trepa.
20 lutego 2010, o godzinie 19:53
Kasia:
Wyciąg to świetna sprawa. Nie rozumiem tylko jak to się dzieje, że ja starając się na pozwolenie na budowę domu musiałam odczekać z wbiciem jakiejkolwiek łopaty w ziemię na uprawomocnienie się decyzji o pozwoleniu bo inaczej przyjedzie nadzór i będą kłopoty, a Pan Sobiesiak rozpoczyna budowę zanim się postarał o pozwolenie na nią tylko dlatego, że czujący się w obowiązku usłużnie uniżeni Drzewiecki i Chlebowski zadzwonili czy zapukali gdzie trzeba i przepisy dla Pana Sobiesiaka “zawiesili”. Albo żyjemy w państwie prawa albo w republice bananowej.”
1. to wlasnie jest clou- zamiast miec pretensje do swoich poslow,radnych pani ma pretensje do p.Sobiesiaka i Drzewieckiego.
Zamiast dostrzec ze to pani reprezentacja w samorzadzie nawala to wytyka pani p.Sobiesiakowi ze on daje rade.
2.Teraz skala zjawiska- pani dom jest istotny dla pani i pani rodziny, Inwestycja p.Sobiesiaka istotna nie tylko dla niego i jego rodziny ale dla znacznie szerszej grupy spolecznej. Juz wie pani czemu ZAWSZE takiemu inwestorowi politycy beda nadskakiwac znacznie bardziej nizli komus kto (jak pani) kto nie inwestuje ale konsumuje kwoty setki razy mniejsze?
3.Jak pani pewnie wie p.Sobiesiak ANTYCYPUJAC decyzje administracyjne narobil sobie klopotow. Zaplacil stosowne grzywny.
Prosze teraz stanac na jego miejscu: jesli dzis nie wytne drzew (boo nie mam decyzji ktora zgodnie z prawem mi sie nalezy) to nie zdaze z wykonaniem wyciagu przed sezonem. Strace sezon.Ludzie ktorzyby do niego do Zielenca przyjechali na narty nie bedzie.Ludzi do obslugi hotelu,osrodka tez zatrudnie dopiero za rok,w nowym sezonie.
Kredyt jaki wzialem na budowe osrodka i wyciagu tez bedzie musial poczekac ze splata. Co wiec pani robi wyliczywszy jakie straty wynikna z opoznenia prac o miesiac ? czeka na papier czy decyduje sie robic swoje godzac na grzywny i pretensje ze strony administracji panstwowej?
Co w kalkulacji taniej wychodzi?
3.Dla mnie nie ma najmnejszej watpliwosci ze to urzednki (od prezydenta RP po soltysa) jest dla obywatela (w tym obywatela Sobiesiaka) a nie obywatel dla urzednika. To p.Sobiesiak zapierdala na malpki p.Kaczynskiego, a nie p.Kaczynski (urzednki) na zasilek dla p.Sobiesiaka.
Stad moim idealem jest sytuacja gdy p.Chlebowski z Drzewieckim biegaja wokol p.Sobiesiaka, nie gdy p.J.Kaczynski nazywa przedsiebiorcow oligarchami.
Tu o tym samym napisalem wiecej i szczegolowiej:
http://neospasmin.blox.pl/2010/02/NARODOWE-KARAOKE-CZYLI-TRIUMF-pKACZYNSKIEGO.html
pozdrawiam
m@B
20 lutego 2010, o godzinie 19:54
Kasiu! – 19;21
Brawo! Tak trzymaj! Mam nadzieję, że jako osoba zasadnicza i prostolinijna, co to z gęby cholewy nie zrobi, bo nie potrafi na nartach, jak przystało na pasjonatkę nieskażonej przyrody, podchoodzisz udeptując sobie stok pod zjazd.
Już cię widzę!!!
Narciarka, jak się patrzy! przed siebie…
20 lutego 2010, o godzinie 19:59
Kasia:
„Dlatego uważam, że jeśli coś jest oznaczone jako teren chroniony, ma nim pozostać i żadne plecy Józiów czy Mieciów nie mogą pomóc.”
Twierdzi pani ze decyzje jakie dla swojej inwestycji w Zielencu uzyskal p.sobiesiak byly niezasadne czy niezgodne z prawem?
Przeciez dostawal je WBREW WOLI urzednikow je wydajacych.
Wbrew woli ale w 100% zgodnie z prawem i tym co mu (p.Sobiesiakowi) sie nalezalo.
Pani, majac w tej kwestii wiedze co najwyzej gazetowa twierdzi ze decyzje na jakich powstal osrodek byly bezprawne?
m@B
neospasmin.blox.pl
20 lutego 2010, o godzinie 19:59
Mawae,
Ty mnie rozśmieszasz a ja walczę ze skutkami powodzi w domu!
Mam 170 wzrostu i na Boga, żaden z Kaczyńskich nie jest niższy o 2-3 cm ode mnie, ale więcej!!!
Mierzyłeś ich w butach na koturnach chyba!
Poza tym – to w teczkach PiS jest też wzrost każdego polityka z ostatniego stulecia?
Rozumiem żyjących z grona światowego establishmentu – bo to zawsze trzeba wiedzieć jak ustawić ludzi z udziałem polskiego prezydenta – ale zmarłych po cholerę katalogujecie?
Teraz rozumiem dlaczego kilka setek urzędasów zatrudnia kancelaria prezydenta.
*
Poza tym informacje z Omska czytałam wczoraj, a Ty mi serwujesz jako new’s!
20 lutego 2010, o godzinie 20:03
Kasiu,
ja się nie podpisuję Zosia, ale Zofia.
Zosia to ja jestem dla Torlina, choć młodszy ode mnie, ale wolno mu, przyjaciół i rodziny.
20 lutego 2010, o godzinie 20:03
JA
No już mnie nie kop, leżę i kwiczę. Przyznałam się.
A co do podchodzenia to rzeczywiście się zdarzało. A w tym sezonie próbowałam na ski-tourach ale kondycja tragiczna.
20 lutego 2010, o godzinie 20:06
Przepraszam, ale czasem to tak by nie obrażać pochodzenia.
20 lutego 2010, o godzinie 20:13
Tam się szykowały kolejne zbrodnie, na szczęście zdołano ich uniknąć, ale jak PełO zacznie rządzic na Podkalu czarno to widzę. Kolejka na Kasprowy jest z 1936 roku, na Gubałówkę z 1938. W przypadku kolejki na Kasprowy już wówczas bardzo protestowano. Ale rządzilo przedwojenne PełO.
Ależ zbrodnia została dokonana w 2007r. Dokonano gruntownej modernizacji kolejki co wzbudziło protesty równie gorące jak przed wojną. Pewnie PełO już co najmniej od 2007r. rządzi z podziemia na Podhalu.
W ogóle PełO ma ogromne „zasługi” w niszczeniu środowiska naturalnego. Zieleniec to pikuś wobec zbrodni jaką PełO chciało popełnić na Rospudzie. Na szczęście teraz z podziemia rządzi PiS i skutecznie zablokował niecne zamiary „Józiów i Mieciów” :D
20 lutego 2010, o godzinie 20:25
Dziś u mnie na blogu dowód, że po zeznaniach Rosoła, afera hazardowa skończyła się. Skąd jednak Sobiesiak wziął pozwolenie na gondole na Wiśle?
http://balsamlomzynski.bl.....dowej.html
20 lutego 2010, o godzinie 20:40
Nie cirpię gór. Patrząc z góry niedobrze mi się robi. Patrząc z dołu w głowie mi się kręci. Te kolejki linowe to jakiś diabelski wynalazek, kiedyś musiałem przez miesiąc 5-6 razy dziennie na Kasprowy Wierch się udać to był jakiś koszmar. Na szczęście spanie miałem i na dole (w Kasprowym) i na górze (na Kasprowym, jest tam takie schronisko) ale i tak pamietam kiedyś musiałem z okazji pierwszego sniegu brodzić po kolana w sniegu żeby jeszcze złapać ostatnia kolejkę na góre. Śmiesznie musiało wygladac, bo z jakiejś okazji byłem w garniturze i na dodatek pod krawatem. Patrzali też na mnie ze zdziwieniem turyści idący od strony stacji. Na wszelki wypadek zapytaolem ich z łamaną polszczyzną (akurat o to nie jest u mnie trudno) czy dobrze idę na Budapeszt. Jedna grupa nic nie mówiła, ale druga mi skazała nawet droge, „za górą w lewo a później prosto przed siebie i niech się Pan znowu kogoś zapyta”.
20 lutego 2010, o godzinie 20:46
balsam:
Za lapowke, oczywiscie, zalatwil sobie licencje pilota balonowego.Z tym kwitem pozwolenie na gondole to juz maly pikus.
m@B
neospasmin.blox.pl
20 lutego 2010, o godzinie 20:51
p.Kuczynski:
uprzejmie prosze by uproscic slupki jakie w antyspamie:
niektore z dodawan moga dyskryminowac slabszych w matematyce komentatorow.Pisze tu oczywiscie w interesie spolecznym a nie tylko wlasnym…
Proponuje by ograniczyc dzialania do tych przy ktorych nie bedzie koniecznym butow sciaganie.
m@B
20 lutego 2010, o godzinie 20:56
Neospasmin!
Gdzieś ty był, jak ciebie nie było?
20 lutego 2010, o godzinie 21:42
jasnapanienka:
nie bylo mnie boo zle wyniki w kratke antyspamowa wpisywalem.
Kiedy nie bylem pewny to pisalem na chybil trafil; czesto pudlowalem,ale gdy przychodzila kumulacja…
…wtedy wracalem do siebie: neospasmin.blox.pl
m@B
20 lutego 2010, o godzinie 22:16
Rozumiem. Sama byłam tępa w słupkach. Ale jasnapanienka to ja nie jestem z pewnością :D