Jestem z Układu


Nasza wieś po zimie.

 

Kilka dni temu po raz pierwszy od listopada pojechaliśmy do nas na wieś. W ciągu tych kilku miesięcy gminy przy drogach lokalnych, którymi jedziemy powycinały sporo wielkich topoli mocno zaatakowanych przez jemioły. Wycięli także pięknie usytuowaną topolę przy podjeździe na wzgórze, widoczną z daleka i bardzo okazałą, ale też zaatakowaną. Od tej topoli do naszego zakątka nad rzeką było 11 km i 100 metrów. Pozostał pień o dużej średnicy.  Drzewa bardziej szlachetne, lipy i akacje stoja i za jakiś czas utworzą bardzo malownicze, zielone tunele naddrożne.

Droga leśna, jakieś 400 metrów, miejscami z ogromnymi koleinami – prowadzi do kilku gospodarstw – tak, że bałem się ugrzęznąć, bo nie wiem, kto by nas z tej głuszy wyciągał. Wjazd na naszą siedzibę niemożliwy przez górę jeszcze niestopniałego, zlodowaciałego śniegu, pozostałość po odśnieżaniu drogi. Przy dróżce dojazdowej do domu dużo kretowin, do tej pory kreciki wolały sąsiadów, ale oni je traktowali dość surowo, więc wyniosły się do nas, czując dusze bardziej wrażliwe na wszelkie życie i słusznie.  To u nas rodzinna tradycja, córka Dorota mieszkająca przy lesie wyłapuje jesienią myszy szukające u niej azylu w piwnicy do klatek pułapek i wypuszcza skąd przyszły. Będzie nam musiała podsunąć humanitarny sposób wyperswadowania krecikom nadmiernej aktywności.

W domu wszystko w porządku, piękny zapach drewna, tylko zimno jak cholera. Przy schodach kupa śniegu spadłego z dachu, a druga przy pięknym bzie i tu złamany jeden konar, ale nie do końca więc może go uratujemy. Przy dróżce od domu do rzeki pod lipą ogromna liczba szyszek, ślad, że na tej lipie wiewiórki, a jest ich stadko – objadają nam wielkie leszczyny, których mamy z dziesięć – urządziły sobie stołówkę. Rzeka wysoka, bardzo szybki nurt, woda 3 metry od furtki, łąka na drugim brzegu, gdzie biwakują kajakarze zalana. Zalana też przepiękna leśna droga spacerowa wzdłuż naszego brzegu, co roku rzeka ją nieco zmienia.  

Mieszkająca na Pomorzu siostra Haliny, Urszula – bohaterka filmów Marcela Łozińskiego powiedziała, że przyleciały już żurawie, których i u nas jest kilka stad w różnych miejscach i od wiosny do jesieni słyszymy ich klangor. Pewno też już są, ale ich nie słyszeliśmy, byliśmy krótko, jakieś dwie godziny. Powrót z niewielką przygodą, bo samochód po przekręceniu kluczyka pozostał martwy, jakby cały prąd z niego uciekł. I nagle wygoda czterokółkowa zmienia się w wielki kłopot. Na szczęście wykryłem szybko, że przy podskakiwaniu na koleinach obluzował się i odłączył kabel od akumulatora. Kłopot znowu zamienił się w komfort i wróciliśmy do Warszawy.  Na wieczorną porcję polityki.

Skomentowano 566 razy to “Nasza wieś po zimie.”

  1. jasnaanielka napisał(a):

    Dawno takiej zimy nie mieliśmy! Ja do pracy wędrowałam oblodzoną, wyślizganą drogą bez poboczy ratując się kijkami nordic walking – to świetny wynalazek. Życie mi uratował.
    No i po raz pierwszy od wielu lat mamy prawdziwe przedwiośnie!

  2. Ewa-Joanna napisał(a):

    Jasnaanielko,
    Alez oczywiscie, ze sie ciesze!
    Zalozylam sie sama ze soba o to, ze zgadne co napiszesz. I wygralam!

  3. Zofia napisał(a):

    Drogi Panie Waldemarze,
    chyba wszyscy wyczekujemy już wiosny z utęsknieniem.
    Nie wyprawiałam się jeszcze na „moją” wieś gminną, ani do podszczecińskich lasów, bo po prostu zimno, pada jeszcze śnieg, po polach, łąkach i lesie trudno chodzić, przynajmniej w mojej okolicy.
    Wehikułu czterokołowego nie posiadam, a na jednoślad jeszcze za wcześnie.
    Nawet w pobliskim parku spacery polegają na omijaniu kałuż i błocka. Ale leszczyna kwitnie, przebiśniegi wychodzą i ptactwo ćwiergoli. Po niebie snują się sznury gęsi.
    Ale nadchodzącą wiosnę niechybnie widać po moim futrzaku, który linieje na potęgę i do porannych rytuałów należy teraz szczotkowanie psa.
    Moja natura, to przede wszystkim logia. Jak tylko robi się ciepło wystawiam swoją pokojową zieleninę. Teraz planuję – co w skrzynkach. Tego roku, w kwietniu wysieję „mieszankę na niskie rabaty” . Powinno być kolorowo i pachnąco. Dokupiłam też nieco mieszanki bylin do ogródków skalnych, wysieję do pojemników wolno stojących. Nasionka już kupione.
    Zimujące z konieczności niskopienne astry w skrzynkach balkonowych, które wystawiłam z powodu remontu i tynkowania ścian budynku – na korytarz klatki schodowej pod ścianą przy mieszkaniu, przetrwały i co ciekawe wypuściły nowe listki.
    I będę miała kłopot co z nimi zrobić, bo do skrzynek mam nowe nasionka …
    Może posprzątane zostaną trawniki przed domem z gruzu i zniszczeń po remoncie i uda mi się je tam zaflancować? na razie mogą sobie do kwietnia odrastać w skrzynkach.
    Pod koniec października , gdy ustawiono rusztowania z powodu remontu dachu w części budynku, w którym mieszkam, skrzynki z loggii i z kwitnącymi astrami wystawiłam na korytarz.
    Mamy klatkę schodową dosyć słoneczną, między przeciwległymi mieszkaniami akurat ściana o długości na 6 skrzynek z podstawkami.
    Sznur pąsowych kwiatów w zieleni liści i w brązowych skrzyneczkach na tle kremowej ściany prezentował się znakomicie. Wytrzymały aż do Bożego Narodzenia!
    Kto wiem, jak uda mi się kupić niezbyt drogo drugi zestaw takich samych ciemnobrązowych skrzynek z podstawkami, to astry dostaną dożywocie na korytarzu.
    W każdym razie przedwiośnie mamy na pewno, moje astry i pies sygnalizują ten fakt jednoznacznie.
    Oby wiosna przybyła na dobre, przynajmniej na Wielkanoc!….
    U Pana, na wsi – wody opadną, będzie można pospacerować, u mnie będzie można wysiewać nasiona kwiatów i bylin do skrzynek, odmalować ściany loggii, zniszczone przez brygady fachowców.
    Jeszcze wiosny się nie czuje, ale jej pierwsze ślady już widać….

  4. jasnaanielka napisał(a):

    Ewo_J. Zagadka była dziecinnie łatwa. Byłam pewna że zgadniesz :D

  5. Zofia napisał(a):

    Na kongresie PiS spotkały się ostatnie europejskie bastiony „rewolucji konserwatywnej”:
    Cyt. za Interną i PAP:
    Szef parlamentu Gruzji Dawit Bakradze w czasie kongresu PiS dziękował Polakom za wsparcie Gruzji, były premier Mirek Topolanek najpierw po polsku gratulował Jarosławowi Kaczyńskiemu wyboru na prezesa, a później podkreślał współpracę w PE i konserwatywny rodowód.
    (…) Dawit Bakradze podziękował Polakom za wsparcie, które jego kraj otrzymał od Polski i Polaków. Wspomniał o wspólnej walce o niepodległość w XX wieku i w ostatnich latach, kiedy to Polska wspierała Gruzję w konflikcie z Rosją. Przypomniał też wizytę prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Tbilisi w czasie rosyjsko-gruzińskiego konfliktu.
    Były premier Czech Mirek Topolanek, przewodniczący patii ODS, pogratulował po polsku Jarosławowi Kaczyńskiemu wyboru na prezesa partii.
    Zachęcał też do udziału w „rewolucji konserwatywnej”.
    ***
    Przynajmniej nie mamy złudzeń, że Polska przy boku Gruzji prowadziła walkę z Rosją. A skoro to Gruzja urządziła nocny ostrzał ludności Osetii Południowej, to udział Polski w tym barbarzyńskim incydencie został właśnie publicznie potwierdzony.
    *
    A tu cymesik rewolucyjny z tego samego źródła – b. czeski premier powiedział:
    (…) frakcja Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, w której współpracują PiS i ODS, jest gotowa, by wspólnie „bronić wolności przed eurofederalistami, zdrowego rozsądku przed eurorozsądkiem, obywatela przed biurokracją i prawa do konserwatywnego spojrzenia na świat”.
    - Udowodniliśmy swoje prawo do istnienia. To nie jest mało, gdy w Europie szerzy się strach przed odmiennymi poglądami.
    Czy mielibyśmy się zgodzić, że tzw. nowa Europa będzie odmawiać prawa do chrześcijańskiego światopoglądu?
    Że komisarzem europejskim może zostać komunista, ale nie może zostać głęboko wierzący katolik?
    Czy mamy zgodzić się, że Bruksela będzie się wtrącać w wychowanie naszych dzieci, będzie zmuszać nas, byśmy zrezygnowali z naszych tradycyjnych wartości rodzinnych?
    Na to się nie zgodzimy – mówił Topolanek.
    - Jesteśmy sumieniem UE. Będziemy jej wciąż przypominali, w oparciu o jakie wartości powstała.
    Nasz program to moralność chrześcijańska, wolny rynek i parlamentaryzm.
    Jesteśmy europejskimi konserwatystami i reformatorami.
    - Jeśli przestały obowiązywać normy obowiązujące od tysiącleci – nadszedł czas na rewolucję konserwatywną- dodał.
    ***
    Polecam ostatnie zdania, tak bowiem rodzi się fundamentalizm.

  6. Ewa-Joanna napisał(a):

    To ciesze sie, ze cie nie zawiodlam jasnaanielko. ;)
    I ciesze sie, ze ty mnie tez nie zawiodlas.

  7. Ewa-Joanna napisał(a):

    Zofio,
    nie panikuj. Oni sobie moga podskakiwac, gadac i nakrecac sie wzajemnie, ale juz sa przeszloscia.

  8. Orteq napisał(a):

    Ja po powrocie ze swojej wsi nigdy jeszcze nie trafiłem na porcję polityki. Na porcję pizzy tak. Bo gotować normalnego obiadu nikt po powrocie z raju nie chce. Ani włączać telewizora. Inny świat, upodobobania też nie te same widocznie. Sporządzania notatek z podróży na wieś będę się chyba musiał poduczyć od Pana Ministra. Fajny pomysl. Lepszy niż brak pomysłu na wpis. Tak mi się wydaje. Dzięki, Gospodarzu.
    .
    PS.
    U nas na „wsi” mamy parę orłów (bald eagle, znak rozpoznawczy USA), co drugi rok z przychowkiem. Oraz czaplę o imieniu Harry. To od angielskiej nazwy tego ptaszyska, heron. Podjada frutti di mare z mojej b. prywatnej (i pewnie nielegalnej) „farmy”. Założonej bez najmniejszych nakładów inwestycyjnych na naszej plaży. Po prostu deponuje u siebie wszelkie owoce morza zebrane na dalszych, bezpańskich plażach. Podejrzewam, że niektórzy mogliby mieć jakieś wątpliwości co do legalności takiego procederu. Jedną taką z wątpliwościami mam nawet w domu. Ale jak moje sea food stew rozejdzie się zapachem po domu to do stołu siada bez żadnych fanaberii.

  9. Orteq napisał(a):

    Dziewczyny, o czym wy? ‘Rodzi się fundamentalizm’, ‘oni są przeszłością’. To nigdy żeście o normalnym konserwatyzmie nie słyszały? Bo to jest konserwatyzm, tyle że na kaczych łapach. Te łapy rzeczywiście przejdą kiedyś do przeszłości. Konserwatyzm raczej nie . Tak mi się wydaje. A ta panika to żadna panika. To obsesja, modna na tym blogu. Niektorzy z tym żyja długie lata. Tylko, oczywiście, dzięki okresowym ucieczkom na wies. Ja najbardziej pochwalam te ucieczki od obsesji. Wtedy trudniej jest skurwysyństwa we wszystkim się dopatrywac. A poziom żółci wraca do normalnego poziomu.

  10. Zdzislaw_1 napisał(a):

    Orteg,
    Ale Ty pleciesz już nie napisze że jak Piekarski,ale na pewno jak pleciuga.
    Podziwiam Cie ze chce Ci się takie bzdety pisać.
    napisz cos z sensem,nie sil sie na dowcipnego bo do dowcipnych to Ty pasujesz jak pewien poseł na K. do baletu.

  11. Orteq napisał(a):

    Zofio,
    Wydaje mi się, że pierwszy smak tzw. “rewolucji konserwatywnej” poznaliśmy u siebie. Z powrotem do moralności chrześcijańskiej, wolnego rynku i nawet do parlamentaryzmu. W ubiegłym roku obchodziliśmy 20-tą rocznicę tej refolucji. W sierpniu tego roku będziemy obchodzili 30-tą.
    .
    Nie sądzę by b. premier Topolanek coś okropnie nowego nam zasugerował. Może tylko to, że to PiS jest jedynym spadkobiercą tej unikalnej, tylko polskiej refolucji konserwatywnej.
    :
    Zaś konserwatystyzm reformatorski nie istnieje na Googlu. A wiec – go nie ma.

  12. Orteq napisał(a):

    Dziekuje Zdzislawie_1. Ja też przepadam za twoim poczuciem humoru. Zażartowałes na przykład o „wykonczonym blogu W.K.” i zobacz jak skutecznie. Należysz do ludzi naprawdę dowcipnych. Nie wiem tylko jak u ciebie z baletem.

  13. Zdzislaw_1 napisał(a):

    Juz Ci Orteg pisałem. u mnie z baletem jak u Ciebie z dowcipem

  14. Zdzislaw_1 napisał(a):

    Dobra wiadomość
    Dla mawara.!!!
    Lech Kaczyński juz przestanie miec watpliwości lud Go poparł, powstała specjalna Uchwała z apelem by wystąpił o reelekcje.
    Wreszcie usłyszymy tak chce spoleczenstwo WIĘC JESTEM.

  15. jasnaanielka napisał(a):

    Poświęci się choć padnie jak dawniej! Jak nieraz!
    Nieście mię chmury! nieście wiatry! nieście ptacy!
    ….
    Oto Polska – działaj teraz!…

    ;
    Polacy!!!

  16. Orteq napisał(a):

    „Poświęci się choć padnie jak dawniej! Jak nieraz!”
    :
    A kto i gdzie padał? Bo ten o którym mowa – chyba ze znowu czegoś ja nie paniał – jakieś wybory tam kiedyś wygrał, nie?
    .
    A cieszyc sie bratku z czyjegos upadku przed czasem to czy ja wiem…

  17. jasnaanielka napisał(a):

    Jakto kto? Janek Wiśniewski padł!

  18. Orteq napisał(a):

    A, to co innego. Więc tu zapewne nie o cieszenie się chodziło tylko o uczczenie rocznicy. Jakoś przecież zabawiać się trzeba.

  19. Mawar napisał(a):

    Z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet pozdrowienia od Pana Prezydenta Pre-Chwasta.
    http://img532.imageshack......azwadz.jpg
    Głosy wdzięczności blogowych Pań będą mile widziane.
    :)

  20. Mawar napisał(a):

    jasnaanielka
    „Jak to kto? Janek Wiśniewski padł”!
    Pan Minister Kuczyński na pewno osobiście ci podziękuje za elegancję.

  21. jasnaanielka napisał(a):

    Kwiaty to u Torlina.

  22. jasnaanielka napisał(a):

    Mawar – zamiast mnie szczypać znajdź sobie pożyteczniejsze zajęcie i wytłumacz Orteqowi, o co chodzi ;)
    Bo ty to chyba wiesz?

  23. Zofia napisał(a):

    Orteg,
    spróbuj być innowiercą w Polsce, to zrozumiesz np. moje lęki.,

  24. Mawar napisał(a):

    Zofia
    .
    „Jeśli przestały obowiązywać normy obowiązujące od tysiącleci – nadszedł czas na rewolucję konserwatywną- dodał. Polecam ostatnie zdania, tak bowiem rodzi się fundamentalizm”.
    .
    Ale wiesz, fundamentalny może być komunizm (tzw. prawdziwy komunizm) jak i liberalizm. Na przykład niektórzy skrajnie liberałowie z odchyleniem ekologicznym twierdzą, że należy zmniejszyć populację ludzi, którzy są producentami dwutlenku węgla i tym samym obciążeniem dla środowiska. Na razie nie mówią jak praktycznie zmniejszyć ludzką populację, ale myślą nad tym. I nie chodzi im tylko o regulację poczęć. Z reguły byli komuniści, kiedy już przejdą konwersję na liberalizm, to jako neofici zwykle zajmują pozycje fundamentalne. Ty jesteś przykładem.

  25. Orteq napisał(a):

    JA,
    Znowu coś poplątało mi sie. To jednak innowierca a nie bezwierca?
    A akurat o innowierstwie w Polsce – oraz gdzie indziej – wiem to i owo z autopsji. Więc nawet trochę ciebie rozumiem. Ale tylko troche. Co już jest i tak więcej niż rozumienie tego samego przez głosa zwykłego czy przez Mawara. Tak mi się wydaje.

  26. jasnaanielka napisał(a):

    Orteq! Do liceum chodził? Maturę zdał? Z polskiego też? Słowackiego przerabiał? – jakby nie było wieszcz i patriota! No to niech sobie wróci do lektury z liceum, kiedy zapomniał. Do kąta i wstydzi się!!!
    Skończyłam.

  27. Zofia napisał(a):

    Mawar
    co do bycia komunistą/tką, to ja nigdy nią nie byłam, Ty jesteś nim nadal.
    Trochę to trudne dla Ciebie do zrozumienia, ale spróbuj.

  28. Zofia napisał(a):

    Orteg,
    święta racja. Dobre i to.

  29. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    mogę tylko wyrazić ubolewanie, ze polskim konserwatystom rewolucyjnym, cywilizacja śródziemnomorska zaczyna i kończy na chrześcijaństwie, nie widzą tego co było przedtem i co jest współcześnie obok.
    A zasady chrześcijańskie sprowadzają do poziomu rewolucji i wojen religijnych, co czynią od wieków.
    ***
    Co do ilości ludzi na Ziemi, to faktem jest jej drastyczne przeludnienie. Zresztą z prozaicznego powodu.
    Nie ma elementu naturalnej selekcji, przez podniesienie poziomu medycyny i bezpieczeństwa życia oraz wydłużenia życia człowieczego.
    Zaledwie przez 190 lat, od 1820 r, gdy na Ziemi żyło miliard osób, ilość ludzi na naszym globie wzrosła prawie siedmiokrotnie i w styczniu tego roku wynosiła 6,8 mld.
    To jest 7 x więcej nacisku na powłoki ziemskie, to 7 x więcej zanieczyszczeń ect.
    Od setek tysięcy lat ludność na świecie nie zagrażała planecie. Aż do owego 1-go miliarda.
    Wiesz co to znaczy?
    Zdajesz sobie sprawę, ze Ziemia, jej przyroda i zasoby naturalne tego długo nie zniosą?
    Od 1960 r., czyli za mego i Twego życia co średnio 12 lat na Ziemi przybywa kolejny milion ludzi.
    W 1930 r – było 2 mld Ziemian, 1964 – już 3 mld, w 1974 – 4 mld,w 1988 – 5 mld i w 1999 – 6 mld.
    Ci ludzie chcą jeść, zarabiać na życie, gdzieś mieszkać.
    A Ziemia nie z gumy, nie powiększa się.
    Więc nie kpij, bo to drastyczne zwiększenie się ludzi na Ziemi, jest dla niej katastrofą.

  30. Zofia napisał(a):

    5 akapit od dołu, ma być:
    …Od 1960 r., czyli za mego i Twego życia, co średnio 12 lat na Ziemi przybywa kolejny miliard ludzi.

  31. Orteq napisał(a):

    JA!
    Wszystko jedna wielka pomyłka! Dopiero się spostrzegłem, że o tym innowierstwie to Zofia się pochwaliła, nie ty. A że lęki wyrażałyscie podobne, zle odczytałem twój nick. Równiez akurat kolorowy jak Zofii, i stało się. Więc nie będę w takiej sytuacji przypominał o spuszczeniu wody po skonczeniu. Z pieluch już wyszłaś jakiś czas temu.
    :
    Przeprosiwszy zatem za pomylenie autorów komentarza tyle rzekę w odpowiedzi
    :
    Egzaltacja połączona z megalomanią dosyć słabo się nadają do kazań na górce. Wyłazi wtedy, niczym słoma z butów, infantylność połączona z pretensjonalnością. Jak u nadętej uczycielki z małą maturą, wysłanej z misją do Koziej Pipki w latach 50-tych. W ten sposób dotarliśmy do zródeł. A ja dopiero zacząłem!

  32. Orteq napisał(a):

    JA,
    Twój, a i innych też, lęk o losy innowierców w Polsce zwanych muzułmanami jest już legendą owiany. Jest to o tyle istotne, że tych wciąż przybywa w UE, podczas gdy np. Żydów niekoniecznie. Ciągle pamiętanie o jednym tylko naszym „antyzmie”, tym historycznym, nie ma już tej samej wymowy co kiedys. Żydów praktycznie w Polsce nie ma, więc i szkoda tego antyzmu mniejsza. Choć dalej tak samo wredna jak i kiedys.
    :
    Podczas gdy kiedy innych „innych” przybywa i będzie przybywać to nasz nowiutki antyislamizm, akurat podsycany chętnie i przez ciebie, nabiera nowej, wymiernej wagi. A zatem nawoływanie do dyskryminacji jednych i protestowanie przeciwko dyskryminacji innych traci jakby na wiarygodnosci.
    :
    Przypominam o tym na wsiakij słuczaj. Zofii tego nie będę przypominał.

  33. Mawar napisał(a):

    Zofia
    „…. co do bycia komunistą/tką, to ja nigdy nią nie byłam …”.
    .
    motto
    Lech Wałęsa: „Bolek – to nie ja”. :)
    http://trojmiasto.gazeta......21277.html

    .
    O czym świadczy dozgonna miłość do towarzysza generała i praca w komunistycznej prasie za rządów komuny, no i połowa rodziny w KW PZPR w Szczecinie. Na taka obłudę Marcin Luter to się chyba w grobie przekręca.
    Po II wojnie światowej nadzwyczaj trudno było spotkać nazistę, zwłaszcza w NRD, tam zresztą masowo przechodzili na komunizm. Do piekła szedł – po drodze mu było.
    :)

  34. Mawar napisał(a):

    Zofia:
    „… mogę tylko wyrazić ubolewanie, ze polskim konserwatystom rewolucyjnym, cywilizacja śródziemnomorska zaczyna i kończy na chrześcijaństwie …”.
    .
    Na dobrą sprawę nikt tak nie twierdzi. Ale załóżmy, może wiesz lepiej i cywilizacja śródziemnomorska jest zbędna. A wtedy skoro …

    ….. „Od 1960 r., czyli za mego i Twego życia co średnio 12 lat na Ziemi przybywa kolejny milion ludzi. W 1930 r – było 2 mld Ziemian, 1964 – już 3 mld, w 1974 – 4 mld,w 1988 – 5 mld i w 1999 – 6 mld”.
    .
    …. To nie trudno zauważyć, że ludzi przybywa poza cywilizacją śródziemnomorską (tu głownie ubywa), więc musisz obmyślić chytry plan, że niby tylko unicestwiasz cywilizację śródziemnomorska, jako zmurszałą, wsteczną i niepotrzebną, a tymczasem jednocześnie dokonujesz chirurgicznego cięcia również w pozostałych cywilizacjach i w ten sposób ratujesz naszą Święta Ziemię przed człowiekiem, pozostawiając ją karaluchom i szczurom w wieczną dzierżawę. To kwestia środków technicznych, przyjrzyj się historycznym rozwiązaniom, już sporo zrobiono „w temacie” gwałtownego zmniejszania ras, klas i całych populacji.
    :)

  35. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    Szacunek do osoby godnej szacunku i rodzina – to wykładnia bycia komunistą wg Mawara.
    I na dodatek jak się nie uważa tego za objaw komunizmu, to wg katechizmu Mawara jest to obłuda a dr Luter obraca się w trumnie.
    Ciekawostka doktrynalna.
    To na tym kongresie PiS robią aż tak wodę z mózgu?….
    *
    Wiele razy podawałam powody dla których bardzo szanuję gen. Jaruzelskiego, z którym miałam okazję spotkać się osobiście, wymieniać korespondencję i b. szczerze rozmawiać.
    Nie jest to akt uwielbienia, jak sądzisz.
    Egzaltacje i uwielbienie to miałeś wczoraj i dzisiaj w Poznaniu na spędzie PiS wobec Jarosława Kaczyńskiego.
    Mógłbyś nauczyć się w końcu odróżniać szacunek do osoby od egzaltacji na widok osoby.
    Smutny z Ciebie facet Mawar,
    który nie odróżnia tych interakcji międzyludzkich.
    I marzy by ów akt uwielbienia stadnego był równoznaczny z szacunkiem…
    No cóż, uwielbienie tłumu Mawarze, łatwo kupić, na szacunek trzeba ciężko zapracować.
    *
    A tak a propos:
    a możesz mi wskazać to komunistyczne pismo w którym ponoć pisałam?
    Powtarzasz jak mantrę ów mit, ale jakiś konkretów to u Ciebie brak. Typowe Kaczyńskie – wiem, ale nie powiem.
    Na takie obyczaje to nie Luter ale pewnikiem Jan Paweł II, prawie święty, przewraca się w trumnie.
    PS.
    Połowa rodziny? a policzyłeś ją dokładnie?
    Nie zapominaj o KC PZPR, tam też byli.
    *
    Po przyjacielsku Ci powiem Mawar,
    trudno szanować kogoś, kto sam z siebie robi głupka.
    I żadne 999 głosów poparcia tego nie zmieni.
    Udanego tygodnia w oparach ancien regime, który tak lubisz.

  36. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    zdecydowanie za dużo piwa było na tym PiS-kongresie!!!

  37. Indoor napisał(a):

    Po czym poznać, że jest po zimie?

  38. Indoor napisał(a):

    Mieszamy chyba w innym raju.

  39. Indoor napisał(a):

    lawiatura mi coś nawala. Przeprszam za literówę.

  40. Orteq napisał(a):

    Przecież że po po śniegu. Widzę że z całego wpisu to żeś tylko tytuł przeczytał. A tego qunia znasz?
    :
    Ceper do starego górala:
    - Dręczy mnie pytanie – dlaczego w lecie jest gorąco?
    - To całkiem proste! W lecie jest gorąco, bo w zimie pali się w piecach.
    - Nie może być! A jaki jest na to dowód?
    - Niezbity! W lecie nie pali się w piecach, dlatego w zimie jest zimno.

  41. Indoor napisał(a):

    No nie wiem. U mnie śniegu po pas. Uwierzę w wiosnę jak zobaczę jak karczują wyciągi.

  42. Orteq napisał(a):

    Te w Zielencu? Dark sie ucieszy

  43. Marcin Lazarowicz napisał(a):

    A u mnie o Manifie, czy szerzej o rewolucji obyczajowej co wlasnie nadciaga:
    neospasmin.blox.pl

    m@B

  44. Orteq napisał(a):

    A u Gospodarza na wsi też nie bardzo mniej tego śniegu. Dojechać pod chałupę nie mógł. To po tym śniegu poznał, że jest po zimie. Jednak nie czytałeś, prawda?

  45. Indoor napisał(a):

    Przejrzałem a teraz przeczytałem. W dalszym ciagu nie wiem jak z treści wynika z tytuł. Tytuł mógł być napisany trzy dni temu, kiedy się wydawało, że już wiośni. A wczoraj rano znowu buchła zima.

  46. Orteq napisał(a):

    Nie żadne trzy dni tylko skrzywienie zawodowe. Okrągły stół – stół z kantami, przekształcenia własnościowe – własności uwłaszczone, po zimie – po śniegu. Życie w realu, uważasz. Buchnie i się wydawało, że już wiośni masz. Jak bankrut w banku mysli że ma a to winien.

  47. Mawar napisał(a):

    Europejska rewolucja obyczajowa w handlu gazem:
    http://www.osw.waw.pl/pl/.....m-z-europa

  48. Zofia napisał(a):

    U mnie na zewnątrz – zima, mróz, kałuże zamarznięte, czasem śnieg czasem klepisko zamiast trawnika. Jakieś minus 2 -3, ale nieco wieje, zimno się czuje.
    Dopiero co wróciłam z psem z przedsennego siusiania.
    Suka mi za to linieje wiosennie, chociaż nie ma jeszcze wiosennej cieczki.

  49. Orteq napisał(a):

    Żeby nie być gołosłownym
    :
    Winni niewinnych robią w jajo.
    Niewinni zawsze ci, co mają!
    A potem śmieją im się w twarz:
    Ty jesteś „Winien”?, czy coś „Ma”sz?

  50. Orteq napisał(a):

    Greg na manifę! P. Marcin neospazmów dostanie. Jeśli nie wręcz orgazmów wielokrotnych. A co zrobi Beatuszka-Matuszka to Hospodi pomiłuj

    http://www.youtube.com/wa.....-ZjOEk4-dI

  51. Orteq napisał(a):

    Z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet pozdrowienia wraz życzeniami dla tych co się wciąż blondynkami czują,
    śle – Jan Gross
    :
    Darzyła go wdziękami swymi
    Kochając… między innymi.

    .
    Spoczęła na tapczanie
    Smutna tak szalenie,
    Że postanowiłem
    Wejść w jej położenie.
    .

    Z babką przy kości
    Czuł się tak cudnie,
    Nie wiedział nawet,
    Że portfel chudnie.
    :
    Kwiaty, podobno, u Torlina. Jeśli do tej pory JA nie wybrała wszystkich.
    :::
    A Narciarz chyba dobrze wyrypał na wyrypie. Albo na stoku obchodzi MDK. Co, oczywiście na jedno wychodzi. No i dobrze mu tak.
    .
    Tylko biedna E-J nic. Bo kangury obchodzą, zamiast MDK, Dzien Dziobaka. Indoor coś wyjaśniał o napletku ale jakoś tak metnie to tłumaczył, ze nie wiem o co to chodzi z tym DD.
    :::
    :::
    :::
    Ze specjalną dedykacją dla Zofii
    http://www.youtube.com/wa.....-ZjOEk4-dI

  52. Orteq napisał(a):

    Zofio, przepraszam. Nie ten link
    http://www.youtube.com/wa.....-ZjOEk4-dI

  53. Orteq napisał(a):

    Nie chce wejsc. Kliknij na Suzan Boyle

  54. Orteq napisał(a):

    Zofio, weszła w koncu Susan Boyle. Jeszcze raz, najlepsze życzenia.

    http://www.youtube.com/wa.....BvBkTmDWBA

  55. Zofia napisał(a):

    Orteg,
    dziękuję za życzenia i piosenki (obie)!
    Z dedykacją:
    http://www.youtube.com/wa.....hTy_0ZzXwI

  56. Orteq napisał(a):

    Czytam w „Donosach”
    :
    „Duzo komentarzy do wyroku Europejskiego Trybunalu Sprawiedliwosci, ktory uznal ze Polska w niedopuszczalny sposob dyskryminuje pary homoseksualne. Konkretnie poszlo o sprawe dziedziczenia praw do najmu mieszkania nalezacego do miasta po zmarlym partnerze. Wprawdzie juz jakis czas temu stosowna ustawa byla zmieniona, przez uznanie za uprawniona osobe „malzonka lub partnera pozostajacego we wspolnym pozyciu”, ale sady potem wywiodly, ze ow partner musi byc plci przeciwnej, i to wlasnie zostalo zaskarzone. ETS zaznaczyl przy tym, ze panstwo ma prawo chronic tradycyjna rodzine, ale zabieranie partnerowi prawa do najmu lokalu po zmarlym nie ma z ochrona rodziny wiele wspolnego. Komentarze, jak to zwykle w takich wypadkach, w tonie zaleznym mocno od pogladow piszacego, czesto skrajne i emocjonalne.”
    :
    Skąd my to znamy? A no z Pomrocznej Historycznej. Nieznacznej przerzutki myślowej trzeba tu tylko dokonac. Idzie o nie zwracanie praw do mieszkań pożydowskich np. w Brańsku po 45tym roku. Wtedy to ocaleli z zagłady Żydzi próbowali wracać do swoich domow. Ale mieszkania po „zmarłych” Żydach pozabierano i żadnych praw ocalałym z Holokaustu członkom rodzin nikt nie chciał przyznac. Do dowodzenia, że członek rodziny, np. syn, córka czy wnuk/wnuczka musi być płci przeciwnej, wtedy nie trzeba było jeszcze nikogo przymuszac. Wystarczyło zwyczajne skurwysyństwo.

  57. Ewa-Joanna napisał(a):

    Kaktusik. Ladny?
    http://www.wej.and.pl/kaktus02.jpg

  58. dark side napisał(a):

    MAwar,

    „Prawo, które zawsze i wszędzie wszystkim na wszystko zezwala (rzekomo dla dobra człowieka) tak naprawdę jest antyludzkie. ”
    .
    A gdzie funkcjonuje takie prawo?
    .
    „Dekalog jeszcze nikomu nie zaszkodził, różne prawa i “prawa” – to i owszem. ”
    Mawarze, w Unii nikt nikomu nie zabrania stosowania dekalogu w życiu codziennym. Nikt nie walczy z dekalogiem, nikt nie dyskryminuje chrześcijan. JAko osoba prywatna możesz uczestniczyć w dowolnych chrześcijańskich obrzędach, nie musisz się z tym kryć, a jeśli poczujesz, że ktoś obraża twoje uczucia religijne możesz szukać sprawiedliwości w sądzie.
    Dekalog traktowany jako jedyny regulator życia społecznego, czy zbiór praw -był doskonały dla prymitywnego, niezbyt licznego koczowniczego plemienia. Unia w obecnym kształcie żadną miarą nie przystaje do tego opisu. Zdajesz sobie sprawę jak bardzo skomplikowały się relacje społeczne od czasu Mojżesza. Prawo oparte w pewnej mierze na dekalogu ewoluowało równolegle ze społeczeństwem, któremu służyło- to naturalny proces, odpowiedź na pojawiające się nowe potrzeby,sytuacje, w końcu zmiany paradygmatu. Obawiam się, że jest to proces nieodwracalny- trudno bowiem uprościć relacje społeczne , wrócić do modelu z czasów wędrówki narodu wybranego.
    Dzięki temu oddzieleniu od prawa, którego cechą immanentną jest zmienność, dekalog pozostał dekalogiem. Zbiorem prostych zasad, którymi każdy osobiście może się kierować w życiu.
    .
    Jeśli chodzi o post, to nie obchodzę tego obrzędu w takiej formie. Znam historię, która leży u początków tej tradycji- pobyt Jezusa na pustyni, kiedy to jest kuszony przez szatana.Zawsze miałam ją za alegorię. Człowiek, który dostaje wielką moc lub władzę (jak Jezus dar ducha świętego) zwykle staje przed pokusą wykorzystania tej mocy dla samolubnych celów. Przez izolację od świata, namysł, medytację ,post człowiek znajduje właściwą droge postępowania. Sama często stosuję podobne praktyki, gdy chodzi o najważniejsze życiowe decyzje. Zrytualizowane na sposób katolicki nie ma to dla mnie większej wartości. Jeśli innym pomaga, to jest ze wszech miar chwalebne.
    .
    „Trzeba zapytać się Zofii, jak to jest, kiedy przez tydzień codziennie jada się kawior na przemian z mulami, popijając whisky single malt?”
    .
    Czy któryś z Twoich bogów nie ma na imię Złośliwy Zawistnik?
    .
    W temacie dlaczego ludzie odchodzą od kościoła znalazłam dziś artykuł o Austrii. Schemat taki sam jak w Irlandii i prawdopodobnie wszędzie:
    http://wyborcza.pl/1,7524.....ciola.html

  59. dark side napisał(a):

    Tu o słynnych dochodzeniach w Irlandii.
    http://www.mojeopinie.pl/.....1243991733
    Mam nadzieję, że i w Polsce zacznie się szerzej mówić o patologiach w kościele katolickim, który niejednokrotnie nadużywa pozycji monopolisty na rynku

  60. Ewa-Joanna napisał(a):

    Dark,
    Fakty i Mity pisaly o tym kilkakrotnie.
    A dlaczego w Polsce sie kosciola nie rusza? Ano moze z powdu tego co nam tu powiedzial Gospodarz:
    „Okrągły Stół to jest przede wszystkim porozumienie najświatlejszej polskiej komuny z polskim episkopatem, najwiekszym, najzręczniejszym, najmądrzejszym kolaborantem z PRL przez całe 45 lat, dzieki tym dwu nurtom, plus wierzganie części społeczeństwa od czasu do czasu, Polska była owym “najweselszym barakiem”.”

  61. jasnaanielka napisał(a):

    Moje bezsensowne i legendarne fobie…
    http://wiadomosci.gazeta......rzezi.html

  62. Ewa-Joanna napisał(a):

    Nie wiem czy legendarne, ale niezaprzeczalnie bezsensowne. Oni stoja na strazy :
    http://wiadomosci.gazeta......osadu.html

  63. Orteq napisał(a):

    No, dziewczynki. Takiej bystrości, i to w dniu takim jak MDK, to tylko pozazdrościć. Muzułmanie versus Mosad. A gdzie? No jakże gdzie, jasne że w Nigerii. Ktoś tę ropę naftowa tam też kontrolować musi.
    .
    A tu jeszcze jeden rodzynek na poparcie tej śmiałej ale jakże trafnej tezy
    http://www.psz.pl/tekst-2.....raelczykow

  64. Orteq napisał(a):

    Tu zaś, jako kropka nad i, następna jaskółka. Podobno wiosnę wróząca. Podejrzewam, że to Gospodarz ja ujrzał pierwszy i od razu ogłosił, że już jest po zimie. Jaskółka oczywiście z pośrednikiem. Tym samym, jak zawsze
    :
    “Palestyńczycy zgodzili się na rozpoczęcie negocjacji z Izraelem za pośrednictwem USA”
    http://www.psz.pl/tekst-2.....ictwem-USA

    Istnieje spore prawdopodobienstwo, że znowu zostaną wykorzystane idee z jakich wykonano nasz Okrągły Stół: obiecać co mus, robić vice versa.
    :
    Wesołych Swiąt!

  65. Zofia napisał(a):

    Chyba ktoś kłamie
    Spotkanie unijnych szefów dyplomacji w hiszpańskiej Cordobie (5 i 6 marca), które zlekceważył minister Radosław Sikorski bawiąc się w wewnątrzpartyjną kampanię wyborczą – nosiło miano „informacyjnego” i zalicza się do tzw. Gymnich – organizowanych co pół roku spotkań nieformalnych, ale szalenie istotnych dla służb dyplomatycznych UE.
    Nazwa pochodzi od niemieckiego zamku, w którym w 1974 r za prezydencji niemieckiej zorganizowano pierwsze takie spotkanie.
    Spotkanie w Cordobie było szalenie ważne, choć polskie służby dyplomatyczne są odmiennego zdania.
    Była to, bowiem, okazja spotkania się po raz pierwszy w nową szefową unijnej dyplomacji – Catherine Ashton, jak też było to pierwsze spotkanie po wejściu w życie Traktatu Lizbońskiego.
    Szef hiszpańskiej dyplomacji – Miguel Ángela Moratinos, który był gospodarzem spotkania stwierdził, że tematyką spotkania ograniczyła się do dwu ważnych zagadnień, które są szalenie istotne dla przyszłości europejskiej polityki zagranicznej.
    - Po pierwsze – Bliski Wschód. W tym krytycznym czasie, chcemy podnieś nasz europejski wkład do wysiłków nowego amerykańskiego rządu, by wznowić dialog między Izraelczykami a Palestyńczykami i między Syryjczykami a Izraelczykami, mając w tle i na uwadze kulisy sytuacji w Iranie.
    Drugim zagadnieniem jest odpowiedź na kilka fundamentalnych pytań, na jakie UE musi sobie odpowiedzieć.
    A więc – co ma być priorytetem zewnętrznych działań UE, jakie w przyszłości mają być relacje z nowymi graczami na scenie politycznej, jaka jest przyszłość unijnego MSZ, jakie stoją wyzwania, które ujawniły prace nad Traktatem Lizbońskim i po jego wprowadzeniu w życie.
    Kolejnym tematem była dyskusja nad zachodnimi Bałkanami oraz przygotowania spotkania na wysokim szczeblu dot. Turcji, Macedonii i Chorwacji, które ma się odbyć pod koniec hiszpańskiej prezydencji w UE.
    Spotkania typu Gymnich nie kończą się formalnymi wnioskami, ale, jak twierdzi minister Miguel Ángela Moratinos, wypracowuje się tu ważne i strategiczne decyzje dot. postawy UE wobec przyszłości Bliskiego Wschodu, nową politykę wobec głównych międzynarodowych graczy, którzy tworzą nową równowagę w społeczności międzynarodowej.
    Jeżeli mamy nowy traktat, z nowymi instytucjami i liderami, którzy mają reprezentować nas z pojedynczym głosem – uważa szef hiszpańskiej dyplomacji – musimy mieć, nie powiedziałbym – pojedynczej polityki zagranicznej, ponieważ Traktat utrzymuje jednomyślność w decydowaniu, – ale musimy kierować się coraz bardziej ku wspólnym strategiom w relacjach UE z Chinami, USA i Rosją i ku definiowaniu tego, co ma być naszą polityką w Ameryce Łacińskiej i na Bliskim Wschodowi. Musimy mieć wolę i zaangażowanie polityczne, by zbudować nową pozycję UE w wielobiegunowym świecie razem.
    Jak widać spotkanie w Crodobie było dla szefów dyplomacji państw unijnych, jak i hiszpańnskiej prezydencji w UE – ważne, merytoryczne i konieczne.
    Szef sejmowej komisji spraw zagranicznych Andrzej Halicki (PO) uważa natomiast, że weekendowe spotkanie w Cordobie nie było „merytorycznym szczytem ministrów spraw zagranicznych krajów członkowskich”, a „spotkaniem organizacyjnym, niemerytorycznym”.
    Rzecznik MSZ Piotr Paszkowski także wczoraj twierdził, że spotkanie w Cordobie było spotkaniem „nieformalnym”, na którym nie zapadają żadne decyzje. Poseł Halicki poinformował, że Polskę na tym spotkaniu reprezentował nasz ambasador w Hiszpanii Ryszard Schnepf.
    *
    Domaganie się przez PiS wyjaśnienia, dlaczego szef polskiej dyplomacji totalnie zlekceważył to spotkanie, delegując na nie zaledwie polskiego ambasadora w Madrycie – jest w pełni uzasadnione, zaś tłumaczenia ze strony PO i MSZ – po prostu niepoważne i dziecinne.
    Odniosłam wrażenie, że w tym wypadku szef sejmowej komisji spraw zagranicznych, poseł Halicki – w ogóle nie ma pojęcia, o czym się publicznie wypowiada.
    O wrażeniu jakie wywiera na mnie minister Sikorski, wole się już nie wypowiadać.

  66. Orteq napisał(a):

    Zofio,
    Ze w ogóle nie ma pojęcia, o czym się publicznie wypowiada to zgoda. Ale od razu kłamie? Bo od tego zarzutu komuś kłamstwa zaczęłaś swój wywód. Mnie się kłamstwo na mózg tu nie cisnie.
    Bo ja taką definicję spotkań typu Gimnich znam. Niestety tylko po angielsku
    :
    „These semi-annual Gymnich meetings are informal in that participants engage in free and in-depth discussion on a limited number of subjects, but they do not draw up any formal conclusions. Many current international affairs may be raised such as the Middle East and EU relations with its main partners and thus European policy for the coming months more effectively prepared.”
    :
    Jeśli ja bym się miał dopatrywać szczególnej ważności tego spotkania Gymnich, tym razem w Cordobie, to tylko w kontekście nowej inicjatywy amerykańskiej w sprawie negocjacji izraelsko-palestyńskich. Inicjatywa ta dzisiaj dopiero trafiła do wiadomosci publicznej i link w tej sprawie już był. Pan Sikorski mógł uznać, za przyzwoleniem żony oczywiście, że bardziej palące ma sprawy na głowie. Ta następna inicjatywa USA Polski bezposrednio raczej nie dotyczy.
    .
    A jak blisko naszemu ciału jest ta koszula to już niech JA z E-J rostrzygną. W międzyczasie, czy nie można choć raz wielkodusznością wobec pana ministra Sikorskiego się wykazać? I pozwolić naszej wschodzącej gwieździe na kampanię prawyborczą? Przecież to całkowite, bez żadnego precedensu, novum w naszym kraju! Formuła Gymnich zaś to 35-letnie starocie.

  67. Orteq napisał(a):

    Hej, Zofio! Ty chyba nie zaczęłaś raptem w stronę PiS-u wekslować, po tym ichniejszym spędzie? Czuję przez skórę, że i o to cię niedługo schepią na zaprzyjaźnionym blogu-niszy. Dobrze chociaż, że nie wypowiadziełaś się znowu o wrażeniu jakie wywiera na tobie minister Radosław.
    .
    Chociaż, czort go wie. Tam na Bronisława pewnie pójdą zakłady bukmacherskie w Monaco i Las Vegas. Więc może i nie masz jeszcze przechlapanego u Wielkiego Edwara.
    .
    A czy on czasem też nie innowierca jaki? Coś mi się przypomina, że cierpienia jakies mógł rownież przechodzic za mrocznych czasów CCCP. A moze i dłużej.

  68. Zofia napisał(a):

    Orteg,
    poza sprawami Bliskiego Wschodu rozmawiano o czym szalenie ważnym – mianowicie nowym tworze, jaką jest wspólna unijna dyplomacja. Przecież tego nie było. Jest to efekt przyjecia Traktau Lizbońskiego.
    Tworzy się nowy organ w UE, a Polska zabawia się w jakieś wewnątrzpartyjne podchody, zamiast być tam, gdzie wykluwa się ów nowy unijny byt.
    W Cordobie zaczęto ucierać relacje między dyplomacją krajową państw członkowskich a dyplomacją unijną.
    W stosunkach na zewnątrz np. wobec USA , Rosji czy Chin – ma być jedno stanowisko unijne – a nie indywidualne Polski czy Czech.
    Polska, z zwłaszcza Sikorski, mają wobec Rosji czy USA stosunek dokładnie odwrotny niż wiodące kraje w UE.
    Dla Polski ważne jest jak będzie funkcjonował urząd szefa unijnej dyplomacji, który się właśnie tworzy. Może nawet ważniejsze niż omówienie stosunku UE wobec pomysłów USA na Bliskim Wschodzie.
    Jest takie powiedzenie – nic o nas, bez nas.
    Sam Sikorski wiele razy to wygłaszał. I gdy trzeba je zastosować w życie, bryluje wśród gawiedzi, zamiast wykonywać swoją dyplomatyczną robotę.
    Potem obudzi się z ręką w nocniku i będzie wrzeszczał po mediach, że to kolejny pakt Ribbentrop – Mołotow.
    *
    Kłamstwem ze strony MSZ i szefa sejmowej komisji spraw zagranicznych – jest stwierdzenie, że spotkanie w Cordobie było niemerytoryczne, ze nie ważne i ze nie są tam podejmowane żadne decyzje.
    Akurat to spotkanie było merytoryczne, ważne z podjętymi decyzjami.

  69. Zofia napisał(a):

    Orteg,
    organicznie nie znoszę skrajnych socjalistów, a tych podlanych smrodkiem ideologicznym prosto z kruchty – tym bardziej.
    Im daleko do takiego socjal-liberała/-ki czy czasami socjaldemokraty/-ki jak ja.
    Bez obaw.
    Moje przemyślenia są raczej ponadpartyjne.
    ***
    Dla spokoju Twego ducha, zapewniam, że mnie od PiS i ich kongresu bardziej interesuje kolejny film dokumentalny (kolejny, 2-gi z zaplanowanych pięciu) obrazujący podróże angielskiego komentatora politycznego Johnathana Dimbleby’ego po Rosji, jakie rozpoczął w 2006r.
    Pierwszy odcinek już obejrzałam, zauroczył mnie.
    Dzisiaj w TVP leci kolejny o idiotycznej porze – 35 minut po północy (8/9 marca) i oczywiście będę śledzila.
    Ma być o rosyjskiej wsi.
    Ponieważ jednocześnie piszę duży materiał o modernizacji Rosyjskich Kolei, prywatyzacji części ich aktywów, procesie modernizacji, olbrzymich kolejowych inwestycjach, to mi taka odskocznia bardzo się przyda.
    Wbrew pozorom jest to szalenie żmudna praca.
    Mam materiały (np. stenogramy rozmów), różne analizy, opinie polityków i praktyków, raporty i dokumenty w dwóch językach napisane (równolegle) – angielskim i rosyjskim, ich przetłumaczenie zajmuje trochę czasu.
    Ale pozwala mi to na bardzo dokładne zrozumienie i tekstów i omawianych tam zagadnień.
    A bez tego nie napiszę przecież ile forsy i na co ładują Rosjanie, jakie mają swoje priorytety i jak wygląda realizacja w praktyce owej strategii rozwoju rosyjskiego kolejnictwa.

  70. Orteq napisał(a):

    Zofio,
    Pozwól że jeszcze raz do źródeł wrócę. A tam stoi jak chochołowi na weselu: „but they do not draw up any formal conclusions.” Nie ma FORMALNYCH konkluzji. To może być tak, że choć nie ma FORMALNYCH konkluzji to są podejmowane formalne DECYZJE? Jesli tak to łobuz rzeczywiscie kłamał. Jak jaki najpodlejszy z 54 lustrowanych TW Bolków!
    .
    No ale ja czegoś mogę nie widzieć co ty widzisz. Nie będę się więc upierał dalej. Nie mam dzisiaj ochoty na jedzenie tej żaby co mi niewątpliwie niedługo wyserwujesz.
    .
    Bo mule i ślimaki już jadłem. Tyle że nie pod piwo a pod australijskie pinot gris.

  71. Orteq napisał(a):

    Zofio,
    Cieszę się, że weekendowy spęd kaczy nie wywarł na ciebie niepożądanego wpływu. Tak prawdę powiedziawszy to ja chyba wiedziałem o tym i tylko żartowałem o tym PiSdzianym wekslowaniu.
    :
    Pochwalam twoje utrzymywanie się w tematyce, którą się pasjonujesz. Przyznam ci się, że ja też czytam większość tego co mi wpada w pocztę (szeroko rozumianą) o naszym b. Bracie. Tyle tylko, że ja bardzo rzadko pisze o tym. A żeby jeszcze o kolejach czy ichniejszej wsi to mowy nie ma. Przecież pewnie w tri miga zacząłbym z rozpaczy denaturat pić. Bo tam podobno całe wsie z tego wymierają. Pozostały same wdowy, plus nieliczne wesołki z granatowymi nosami. Z nich nie wyrosną następne pokolenia putinowskie. Dowiedziałem się tego wszystkiego z niedawnego cyklu reportaży BBC o kryzysie populacyjnym w Rosji. Strach było słuchać.
    .
    Z góry zakładam, że ty o takich okropnościach nie będziesz pisała. Więc może odważę się przeczytać jeśli mi pozwolisz.
    :::
    No i raz jeszcze, Wesołych Świąt! Czy toaścik jakiś już padł? Mawar jeszcze ci nie przypominał dzisiaj o single malt scotch. W ogóle to ja tęsknię za nim. Chyba się zaraziłem tą chorobą od Pawła L. Ciebie to jeszcze nie trafiło?

  72. głos zwykły napisał(a):

    Indoor,
    ……Zauważyłem twój wpis na temat umarzania składek ZUS.
    .
    ……Pisałem o tym już wcześniej.
    .
    ……W tej sprawie mam jedno do powiedzenia.
    .
    Przepisy i praktyka dotycząca umarzania składek ZUS są niekonstytucyjne. Warto zapoznać się z orzecznictwem dotyczącym tego tematu, które pokazuje jak bardzo administracja państwowa i sądy administracyjne lekceważą sobie konstytucję, przepisy prawa materialnego, ba – nawet zdrowy rozsądek. Zwłaszcza traktując sprawę umorzenia składek ZUS, jako przedmiot uznania administracyjnego. W okolicznościach, gdy przepis prawa materialnego określa w sposób wyraźny kryteria umarzania składek. A do tego wszystkiego jeszcze stosuje się sporo przepisów konstytucji RP dotyczących bezdomności, niepełnosprawności, godności, równego traktowania, państwa solidarnego, państwa prawa.
    .
    ……Oczywistą rzeczą jest, że jeśli ubezpieczony nie może korzystać z świadczeń finansowanych ze składek, gdyż przepis szczególny mu to uniemożliwia, to składki ZUS powinny zostać umorzone, bądź są nienależne. Słyszałem, że zaległości w spłacie składek ZUS dotyczą około 0,5 mln osób w Polsce.
    ……Owe pół miliona osób nie korzysta nawet z prawa bezpłatnej hospitalizacji, tak jak w USA, bowiem NFZ nie płacą za taką opiekę szpitalom.
    …..A pomimo to ZUS może uzyskać zabezpieczenie na całym majątku ubezpieczonych, niepłacących składek i egzekwować zaległe składki, także z masy spadkowej, po śmierci ubezpieczonego, któremu za wyegzekwowane składki ZUS w świetle obowiązującego prawa i praktyki jego stosowania NIC, żadne świadczenie za życia nie przysługiwało!
    ….. Nasze państwo jest tak skonstruowane, aby zwykły idiota mógł nim rządzić. I tak się często dzieje – na różnych jego szczeblach i w różnych władzach.
    …..Warunkiem jednak istnienia takiego stanu rzeczy, aby obywatel ponosił koszty tego stanu rzeczy, a idiota – nie. I tak się właśnie dzieje w państwie polskim od 20 lat.

  73. głos zwykły napisał(a):

    …..Warunkiem jednak istnienia takiego stanu rzeczy jest to, aby obywatel ponosił koszty tego stanu rzeczy, a idiota – nie. I tak się właśnie dzieje w państwie polskim od 20 lat.

  74. Zofia napisał(a):

    Orteg
    wyraźnie napisałam, formalnie nie ma decyzji. Ale była szefowa unijnej dyplomacji, jej urzędnicy i to co ustalono nie musi być akurat w tej chwili zwerbalizowane i napisane w oficjalnym dokumencie.
    Miała swoja konferencję medialną, więc przysiądę i poszukam, co powiedziała na zakończenie tego spotkania.

  75. głos zwykły napisał(a):

    Wątek „nasza wieś po zimie” jest bardzo dobry, aby porównać w nim jeszcze raz Polskę do Ukrainy. W mojej ocenie mamy ze sobą wiele wspólnych cech. Z tym, że to co jest naszą patologią w katastrofalnej formie uzewnętrznianie jest w polityce Ukraińskiej i organizacji tego państwa oraz społeczeństwa.
    http://tygodnik.onet.pl/3.....tykul.html
    Takie oceny jak poniższe mutatis mutandis można także formułować i wobec nas samych.
    Liderzy Pomarańczowej Rewolucji okazali się niezdolni do zerwania z postsowieckim systemem oligarchicznym, a społeczeństwo obywatelskie zbyt słabe, aby to na nich wymusić. Doszło wręcz do pogłębienia katastrofalnej dla kraju symbiozy polityki i wielkiego biznesu, pod którego kontrolą znajdują się też media. A co najgorsze: w pięć lat od Pomarańczowej Rewolucji, mimo kolejnych kilku cyklów wolnych wyborów, trwałość mechanizmów demokratycznych nad Dnieprem wciąż nie jest przesądzona.
    [...]
    Nie należy się po Janukowyczu spodziewać jakichkolwiek działań, które osłabiłyby katastrofalny dla Ukrainy system oligarchiczno-biurokratyczny czy uzdrowiłyby sytuację gospodarczą. Z kolei zwycięstwo Tymoszenko to olbrzymi znak zapytania. Wielu ekspertów widzi w niej jedyną siłę zdolną przeprowadzić śmiałe, odkładane od lat reformy. Osobiście staram się nie ulegać jej urokowi i charyzmie. Jej zwycięstwo to prawdopodobnie krok w kierunku populistycznego autokratyzmu.
    [...]
    Wśród olbrzymich różnic między Janukowyczem a Tymoszenko, jedno ich łączy: bardzo niski stopień przyswojenia przekonań demokratycznych. Ilustrować to mogą kuluarowe negocjacje obojga polityków sprzed roku, na temat reformy ustrojowej i powołania koalicji ich ugrupowań, która miała umożliwić im zmonopolizowanie na lata władzy w kraju.
    [...]
    Ukraińcy pogodzili się z zarzuceniem planów naprawy państwa przez elitę polityczną, a wkrótce może zaakceptować autokratyzm.[...]Drugi raz nie wyjdą już na kijowski Majdan, aby bronić swych praw obywatelskich. Paradoksalnie, dziś głównym elementem sprzyjającym demokracji na Ukrainie jest wzajemne ograniczanie się i nieufność konkurujących sił politycznych

  76. Orteq napisał(a):

    Zofio,

    To przysiądnij, przysiądnij. Bo ty przy MDK tak mnie kitem traktujesz, prawda? Najpierw piszesz bardzo stanowczo
    :
    „Akurat to spotkanie było merytoryczne, ważne z podjętymi decyzjami.”
    .
    A teraz taki kicik wciskasz
    :
    „wyraźnie napisałam, formalnie nie ma decyzji.”
    .
    Chyba i ja sobie toast za twoje zdrowie blondyńskie pójdę walnąć. Choć to twoje dzisiaj, nie moje, święto Wtedy będziemy równo i będzie nam wsio rawno, i tak gawno i tak gawno. To od krowy w studni u jasnejanielki.
    .
    Niechby już Mawar wrócił. On ma więcej dla ciebie cierpliwości. Ale i ja się staram jak mogę!

  77. Orteq napisał(a):

    Głosie,
    W Leoncinie nie po zimie jeszcze?
    :
    Ten Adam Eberhardt, wicedyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich, dobrze gada: „Paradoksalnie, dziś głównym elementem sprzyjającym demokracji na Ukrainie jest wzajemne ograniczanie się i nieufność konkurujących sił politycznych”
    :
    No patrzaj ty. To ten Kwach tam na bzdurno nie jeździł jednak. Sprzedawał i sprzedawał im nasz model demokracji na nieufności antychwastowej oparty. Aż sprzedał! Dzięki temu już zagrożenie pomarańczowe nie zaistnieje.
    :
    NIGDY WIĘCEJ MAJDANU!! PUTIN NA HRAD!!
    :::
    Twoich podjazdów pod polskie patologie ja nie paniał.

  78. głos zwykły napisał(a):

    Orteq,
    ……Nie tak dawno oglądałem film pt. „Wielki Buck Howard”. Nie był to zwykły magik, lecz persona, która posiadała wielkie zdolności obserwacyjne („The mentalist”). Pewnych rzeczy z jego repertuaru nikt nie paniał, bowiem były tak perfekcyjnie opracowane.
    ……Niestety aktorzy polskiej sceny politycznej i społecznej, zajmujący się łudzeniem, jednak nie są mentalistami, a ich tricki są z gruntu łatwe do odgadnięcia dla osób nawet o bardzo przeciętnej umysłowości.
    ……Wystarczy spacer do urzędu, prokuratury lub sądu.

  79. głos zwykły napisał(a):

    W Tygodniku Powszechnym został także zamieszczony artykuł pt. „Nadludzie z Powiatów”.
    http://tygodnik.onet.pl/3.....tykul.html
    W moim odczuciu okupacja hitlerowska i nasz udział w II wojnie światowej ma właśnie wymiar wojny i okupacji kolonialnej, zaś tragedia Powstania Warszawskiego jest przeze mnie widziana nie jako zbrodnia przeciwko rozsądkowi i ludności cywilnej, lecz jako „nauczka” dana przez mocarstwa koalicji antyhitlerowskiej Polakom dążącym do niepodległości, że na suwerenność i niepodległość, jaką cieszyli się w II RP, liczyć już dalej w istniejącym układzie politycznym nie będą mogli.
    Właśnie w taki mało subtelny sposób poszczególne narody ustalają pomiędzy sobą od wieków hierarchię.

  80. Zofia napisał(a):

    Orteg,
    ja Ci po prostu chcę dokładnie przetłumaczyć, co szefowa rzekła publicznie.
    A nie co o tym powiedział szef hiszpańskiej dyplomacji.
    Chyba to Cię bardziej interesuje!
    A teraz wybacz – leci film o Rosji w TVP2.

  81. Orteq napisał(a):

    Zofio,
    Wybaczam tobie. Oraz wszystkim tym, którzy oglądają film o Rosji pośród nocy.

  82. Orteq napisał(a):

    Głosie,
    Poddaje się i mówię, że nie należę nawet do osób o bardzo przeciętnej umysłowości. Dlatego na wiarę przyjmuję wszystko co mówisz. A więc i to o aktorach polskiej sceny politycznej i społecznej, wykonujących tricki podczas spaceru do urzędu, prokuratury lub sądu. Oraz to o pożytecznej nauczce danej Polakom przez mocarstwa koalicji antyhitlerowskiej.

    O co chodziło w tej nauczce nie pamiętam. Pamiętam tylko, że inny głęboki myśliciel blogowy, Edwar, miał podobne przemyślenia w tym temacie. Dlatego znowu moja myśl uparta wraca. O, ta
    :
    powinniscie z Edwarem RAZEM swoje myśli wygłaszać. Synergii jaka się wówczas wytworzy w wyniku tzw. efektu synergii*) – czyli bez negatywnego udziału jakichkolwiek polityków, urzędów czy sądów – nikt nie będzie w stanie się oprzeć. I natenczas niezliczone – bo nikt nie bedzie w stanie ich policzyć na waszych tylko komputerach – rzesze blogowe padną przed wami na wszystkie cztery kolana. I poczną za wami skandować: PLE! PLE! PLE!
    :::::
    *)Efekt synergii oznacza uzyskiwanie zwielokrotnionych korzyści dzięki umiejętnemu połączeniu części składowych całości.

  83. Indoor napisał(a):

    MAcie pretendję do min. RAdosława Sikorskiego! Co on bęzie jeżdził do takich tam! On już nie takie klamki całował!

  84. Orteq napisał(a):

    Masz na myśli jego dawnych, byłych przyjaciół Talibów? Nie widziałem u nich żadnych klamek ostatnio. Wejście do pieczary teraz zastawiają zdobycznymi kiedyś kałaszami. A do całowania takich klamek minister by się chyba nie pochylał, nie sądzisz?
    .
    On przecież jest bardzo słusznego wzrostu. Bo dokładnie w połowie pomiędzy Kaczorami i Giertychem.

  85. Indoor napisał(a):

    Generalnie to ja nic nie mam na mysli. Spodobała mi się taka kontaminacja jakoby „nie takie klamki całował” więc coś tam napisałem. Według mnie petent pesymistycznie nastawiony może tak się witać w urzedzie skąd już kilka razy go odesłali kwitkiem: „Dzień dobry, całuję klamki”. Do min. Radosława Sikorskiego to nie przystaje, bo on jest optymistycznie nastawiony.

  86. głos zwykły napisał(a):

    Orteq
    Pisząc o Edwardzie wsypałeś się, że jesteś w cudzysłowie: starym nickiem pod nową nazwą, gdyż trzeba być stosunkowo długo na tym blogu, aby wiedzieć, jakie przemyślenia ma Edward np. w przedmiocie „jakości” naszego państwa. Z blogu Edwarda tego nie mogłeś się dowiedzieć, bowiem Edward założył blog, który nazwał: „netględy”. U Edwarda ględzenie jest jednostronnie ukierunkowane na popieranie pewnych przekonań, które żywi zarówno Edward, jak i jego nowi starzy akolici. W tym sensie jest to blog elitarny i zamknięty w pełnym tego słowa znaczeniu. Ma on przy tym charakter towarzyski, a nie „dyskursywny”. Gdyby ten blog funkcjonował, jako pewne specyficzne forum dyskusyjne, na Ukrainie lub w Rosji, niezależnie od tego czy jego gospodarz byłby poplecznikiem czy przeciwnikiem Janukowicza, czy Putina, z pewnością można by się z niego dowiedzieć, że zarówno Ukraina jak i Rosja to „normalne” państwa, niczym nie różniące się od innych państw europejskich :D).
    Natomiast twoje ględzenie jest sztuką dla sztuki i nie ma żadnego innego celu poza samym ględzeniem. Słowem jesteś tutaj na blogu p. Waldemara Kuczyńskiego, aby ględzić, bądź niczego poza ględzeniem nie potrafisz wyrazić pisząc na blogu. Zazwyczaj przewijam twoje wpisy, bez czytania, bo nie ma w tym co piszesz niczego, co zasługuje na uwagę.

  87. Orteq napisał(a):

    Głosie,
    Ta ględa będzie, miejmy nadzieję, krótsza nieco. Ale nie zapomnij i jej przewinąć.
    .
    Znowu się z tobą zgadzam. Szczególnie w sprawie ględzenia. Bo to samo właśnie i ja napisałem, wyrażając to słowami ple ple ple. Pewnie akurat te trzy słowa przewinąłeś i stąd ta twoja uzurpacja wynalaższosci w tej rzadkiej jak krowi placek dziedzinie.
    .
    W sprawie netględ Edward niezupełnie się z tobą zgadzam. Ja wciąż widzę tam te same co u ciebie antywschodnie, i nie tylko, tendencje do wykazywania jakiejś ubzduranej wyższości nad innymi. Tendencji do pogardzania innymi. Stąd to jego, jak sądzę, poróżnienie się – a to jest spory understatement – z Zofią. Na tym polu właśnie wasze z Edwarem połączenie wysiłków mogłoby zaowocować niepowtarzalnym efektem tworczej synergii. Nic oczywiście nikomu dobrego nie przynoszacej. Ale ktoż by czego dobrego oczekiwal od ględzenia? Przeciez jest ono tylko przez nikogo nie czytaną sztuką dla sztuki.
    .
    Głosie, uwierz mi – ale nie weź mi tego za złe gdyż ja piszę z nieudawaną sympatią – ty prawdziwe pierdoły wypisujesz najczęsciej. Nie wiem dlaczego je czytam, tak naprawdę. Pewnie tylko dlatego, żeby nie ulec JA, propagującej łuk Kurski(ego). A może nawet dlatego, że lubię je czytać. Kto tam wie.
    .
    Zauważyłem u siebie niedawno, że pierdoły, podobnie jak ględy, daje się czasem czytać. Najczęściej dla zabawy. Albowiem niczego nowego pod słońcem od ciebie się nie dowiaduję. Bo i skad? Podobnie jak ty ode mnie. No to i nie mów, że masz krzywdę.
    :
    Swoim przenikliwym spostrzeżeniem: „jesteś starym nickiem pod nową nazwą” wyraziłeś najdobitniejszy dowód jedności ideowej z Edwarem. Bo to jest jego najwieksza obsesja. Nie mniejsza od Gospodarzonej w sprawie Chwasta. Nie stać cię na trochę oryginalności?

  88. Zdzislaw_1 napisał(a):

    Orteg
    Ty jako światły i obyty w świecie człowiek,ponadto mający (chyba) blizej do Waszyngtonu i do osób bliżej naszego tronu, objaśnisz mnie szaraczkowi czy nasz prezydent też wybiera sie do Waszyngtonu na szczyt zorganizowany przez USA na temat rozbrojenia.
    Podam Ci link bo moze nie wiesz o tym?
    Co prawda piszą tam o pobycie Prez. w USA w maju ale o szczycie nie.
    Pozdrowienia w zimny ranek,bez spaceru jak Indoor

  89. Orteq napisał(a):

    Ja też najczęściej za wiele nie wpycham na swoje myśli, Indoorze. Twoje spodobanie się kontaminacji “nie takie klamki całował” jest więc dokładnie po mojej myśli.
    .
    Kiedy zobaczylem, ze słowo kontaminacja oznacza wedle definicji:”zmieszanie, skrzyżowanie różnorodnych czynników w nową całość” to od razu ujrzałem min. Radosława i Talibow. I pospieszyłem z następną kontaminacją: skrzyżowania czynnika Sikorski z czynnikiem Talib.
    .
    Obecnie mamy zatem na blogu dwie kontaminacje:
    nie takie klamki całował, oraz
    minister Sikorski, były Talib.
    .
    Trzecia kontaminacja: „Sikorski, były PiSdziel”, istnieje na innym zaprzyjaźnionym blogu. Wszystko oczywiście utrzymane w ściślej konwencji pierdół blogowych.
    :
    Głosie, nie zapomniałeś przewinąć?

  90. Orteq napisał(a):

    Zdzisławie, też pozdrowienia. Tyle tylko, że u mnie ani to ranek ani zimny. A do Waszyngtonu – daleko. Będę musiał popracować nad twoim podchwytliwym pytaniem. A skad wiesz, ze Indoroowi dzisiaj sie udalo bez spaceru?

  91. Indoor napisał(a):

    Zdzisławie jeden. Spacer, dokładniej ta część spaceru która odbywa się po wschodzie słońca jest przyjemne, nawet temperatura nieco ujemna nie przeszkadza, nie lubię tylko tego wiatru ze wschodu sięgajacego do samych kolan. Ale dziśż nie wieje, chociaż niektórych mogło zawiac.
    Wiadomośc do której link miałeś podać, ale nie zdążyłeś, bo szybciej zdjeli niż się ukazało jest w archiwum http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html pod tytułem „Niespodziewane zaproszenie Obamy dla Tuska” Jest to kolejny sukces naszego MInistra Spraw Zagranicznych, i to podwójny.”Szef MSZ Radosław Sikorski zapowiedział w poniedziałek, że premier Donald Tusk weźmie udział w szczycie dotyczącym rozbrojenia nuklearnego. Szczyt ten odbędzie się w dniach 12-13 kwietnia w Waszyngtonie.”
    Są dwa bardzo wazkie argumenty przemawiające za udziałem Polski na tym szczycie.
    Po pierwsze : wszędzie już bylismy, a tom jeszcze nas nie było.
    Po drugie : będzie to dzieki udziałowi Polski nie tylko szczytem celkowniczych ale również potencjalnych celów. Dzieki zaproszeniu Patriotów do stacjonowania w Mragowie stalismy się Pierwszym Celem i jako taki mamy prawo być tuż Obok.

  92. Orteq napisał(a):

    No to odpuscilem to pracowanie nad podchwytliwym pytaniem Zdzislawa_1. Indoor wi i powi. Moze byc, Zdzislawie?.

  93. Zofia napisał(a):

    Orteg,
    owa filmowa wędrówka po Rosji, to epizody i rozmowy z
    e spotkanymi ludźmi a wszystko na tle wspaniałej rosyjskiej przyrody. Wczoraj byłam wiec na Jasnej Polanie, którą zarządza….wnuk Tołstoja. W sensie dosłownym, bo to nie tylko rezydencja a w nim muzeum pisarza posiadłość z terenami rolniczymi i sadami. Wnuk mieszka na rezydencji, tam się urodził, tam urodziły się jego dzieci. I jest szczęśliwy, sady zadbane. Jechałam czystym pociągiem z pijanymi Ukraińcami do pracy w Moskwie, bo to robota lepiej płatna, łowiłam ryby, piłam wódkę i jadłam uchę, śpiewając kozackie przyśpiewki z Kozakami, zbierałam podczas wykopków ziemniaki na polu pod Woroneżem. Potem byłam w Biesłanie, Czeczenii i Dagestanie.
    Szkoła w Biesłanie, zamieniona w swoiste mauzoleum zamordowanych dzieci robi niesamowite wrażenie swoim obecnym wyglądem. W Czeczenii byłam na weselu a w Dagestanie ganiałam konno w roli pasterza po pogórzu za owcami. W jakimś lesie po drodze szukałam pomnika pomordowanych tam ludzi w okresie stalinowskim, odnalazł się, był zadbany, ze sztucznymi wieńcami, jak na naszej polskiej wsi.
    Republiki kaukaskie – to było jedno wielkie pytanie czy ludzie muszą żyć przez dziesięciolecia chęcią zemsty i zabijać się nawzajem.
    Komentator owej wędrówki filmowej sięgał co raz po teksty Tołstoja, w sprawach Kaukazu także i starał się zrozumieć dlaczego od 150 lat niewiele się na nim w mentalności ludzi zmieniło.
    Ciepły dokument o Rosji, tej zwyczajnej, codziennej, ludzkiej.
    Czekam niecierpliwie na kolejne odcinki.
    Przyroda Rosji zwala z nóg. Zaczynam powoli rozumieć dlaczego Putin tak często spędza urlopy gdzieś w pustkowiach czy pogórzach Syberii, ganiając konno, łowiąc ryby, czy polując bezkrwawo na tygrysy.
    Ta przyroda po prostu wciąga. Trudno się jej oprzeć.

  94. Orteq napisał(a):

    Dziękuję, Zofio. Jestem pod wrażeniem. I to nie zobaczywszy ani jednej ze scen które ty widziałaś po nocy.
    :
    Nic o filmie „Last Station” z niedzielnej extrawaganzy hollywoodzkiej? Twój film pewnie o wiele za wcześnie był robiony żeby o Tołstoju po Oskara w chłopskiej rubaszce sięgającego coś pomieszczono.

  95. Orteq napisał(a):

    Przepraszam za to pytanie, Zofio. Ale chce być rzetelnym reporterem. Niczym Kapu. A więc: czy było coś o granatowych nosach? Tych wymierających na rosyjskiej wsi z powodu alkoholizmu? Nie mogę zapomnieć tych wdów z serii BBC. Czy te Angole przesadzały w swoich raportach dokumentarnych?

  96. maciek.g napisał(a):

    H-J,
    Kościoła katolickiego się w Polsce nie tyka z prostego powodu, bo jest jeszcze bardzo silny, o czym przekonały nas ostatnie wybory. O zwycięstwie PiS zadecydowało poparcie kościoła katolickiego. Obecnie oni PO ani PiS nie może sobie pozwolić na zrażanie do siebie hierarchów kościoła. Wręcz odwrotnie obie te partie muszą zabiegać o przychylność hierarchów. Obecnie jak Rydzyk wycofał się z nachalnego popierania PiS jakoś ustały ataki na jego osobę i jego media. W SLD poza Senyszyn nikt praktycznie kościoła nie krytykuje. Ona ma im napędzać wyborców niechętnych kościołowi , ale kierownictwo nie chce generalnie wojny z kościołem i tak i djabłu świeczkę i Panu Bogu ogarek.
    Kościół ostatnio mieszając się otwarcie do polityki państwowej mocno zaszkodził swojej pozycji i bardzo się osłabił , ale jeszcze spopro wody upłynie zanim będzie na tyle słaby by zaczęto go mocno atakować.
    Silnych praktycznie nikt nie atakuje -tak jest w życiu

  97. maciek.g napisał(a):

    Myślałem że Kwaśniewski jest lepszym politykiem, ale zmieniam zdanie po ego wypowiedzi o tym, że nie tylko dopuszcza , ale wręcz namawia lewicę do koalicji z PiS. Zupełnie nie zauważył jak wielka rzesza ludzi PiS wręcz znienawidziła i jak wielu uważa, że PiS reprezentuje sobą najgorsze cechy z okresy PRL. Proponując koalicję pokazuje, że SLD też ma ciągoty do działań podobnych do PiS i też miłe mu wspomnienia o PRL’u i dyktaturze proletariatu. Na tym można się tylko przejechać , nie mówiąc że PiS juz pokazało jak załatwia swych koalicjantów. Jak chcą iść na dno razem z PiS niech wchodzą w koalicje.

  98. Indoor napisał(a):

    Zofio!
    „W Czeczenii byłam na weselu a w Dagestanie ganiałam konno w roli pasterza po pogórzu za owcami”. Pytanie: kto okazał się szybszy?
    A na Bajkonurze nie byłaś niedawno? Ja widziałem na niebie taki bardzo jasny obiekt. Zasuwał jak nie wiem co.

  99. Zofia napisał(a):

    Orteg,
    właściwie nie było, choć wódka przewijała się w komentarzach Johnathana Dimbleby;a.
    Tam po prostu mówili ludzie sami o piciu – w pociągu jeden Ukrainiec prosił, by nie budzić kolegi bo „śpi pijany” na kuszetce. W czasie łowienia ryb z Kozakami – sam komentator przyznał, że naśpiewał się za wszystkie czasy „a i wódki wypił sporo”.
    Wesele Czeczenów, na które zaproszono ekipę BBC – wystarczyło popatrzeć, wódka na stole królowała, pito elegancko, z kieliszków, pijatyki jako takiej, nie pokazano nigdzie.
    Ludzie się bawili, tańczyli, śpiewali, pili wódeczność, jak na każdym weselu.
    Nie było motywu pijaństwa „na obszarach wiejskich Federacji Rosyjskiej”.

  100. Zofia napisał(a):

    Indoor,
    w tej filmowej wędrowce z p. Janathanem (ja w fotelu w gabinecie, komentator na ekranie telewizora – dla precyzji opisu) na Bajkonur nie zawędrowaliśmy.
    Ten jasny punkcik to nie ja.

  101. Zdzislaw_1 napisał(a):

    Indoor Orteg
    faktycznie zapomniałem podać link .Indoor juz mnie rozszyfrował,o co mi chodziło.
    Sprawa wyjaśniona(Indoor bez złośliwości z tym jeszcze nas tam nie bylo)
    A tak na marginesie ja z Łodzia mam wiele wspólnego .Mieszkałem kilka lat a nawet w Łodzi poznałem przyszłą żonę.
    Pamiętam te wspomniane przez Ciebie grand Casanowe,Ziemianska Tivole Ymce ale to bylo jeszcze przed zamianą na Mlodziezowy dom Kultury.No i Melomanow (własnie Ymca).Czyli mamy co powspominać.
    Co do Ortega jak nie sili sie na żłośliwość to całkiem do rzeczy moze być.
    http://fakty.interia.pl/s.....ie,1449225
    Poprawiłem sie z linkiem

  102. Zdzislaw_1 napisał(a):

    Maciek
    Kwaśniewski w tej rozmowie w Faktach po Faktach powiedział PIS jak partia władzy (cel).
    Przez to umieścił SLD w tej samej formule jako cel WŁADZA i tu chyba widzi sojusz tych partii.
    pOZDRAWIAM

  103. Zofia napisał(a):

    Indoor,
    koń chodził stępa pod brytyjskim komentatorem, owce jak chciały i gdzie chciały, na ogół pędem i w gromadzie.
    Na filmie był taki wspaniały obraz, jaki na długa zapamiętam.
    Na konia wraca dagestański pasterz, ok 40-50 niewysoki krępy mężczyzna, który wcześniej prosił by go nie filmować na zbliżeniu, bo nie ogolony – i oddala się po zielonym stoku nachylonym jakieś 30-45 stp., wchodząc w ścianę mgły zza którą powoli zaciera się sylwetka jeźdźca na koniu.

  104. Indoor napisał(a):

    To nie jest złosliwość. To taka gra słów. Z ATOMEm to mamy tyle wspólnego, że „a to mi jeszcze nie mamy”, a z nuklearną konferencją rozbrojeniową tyle że „a tom jesce nas nie było”.

  105. Indoor napisał(a):

    Inna sprawa te stereotypy nieco bezsensowne. Odkąd mamy ujemny przyrost naturalny (taki plus ujemny) to wytykanie Rosjanom , że ubywają to jakieś nieporozumienie. Jak by był babyboom to co innego. Polska kiedyś była potegą demograficzna. Dziś nie jest. No ale jak się buduje głównie biurowce po których hula wiatr i rezydencje koniecznie z polem golfowym i z lądowiskiem dla śmigłowca to nic dziwnego. A co do wódki to też raczej nie wiem czy tak nas wyprzedzaja. W tym kontekscie jeden link http://www.youtube.com/wa.....0AxCD84Rfs ze starą piosenką o Baby Boom i wierszyk dziecięcy:
    „Na podwórzu jest kałuża,
    Z tej kałuzy się wynurza
    Hipoptam powiadacie?
    Nie to Tato po wypłacie”
    To z okresu gdy Tatowie miewali wypłaty.

  106. Ewa-Joanna napisał(a):

    Maciek,
    Wręcz odwrotnie obie te partie muszą zabiegać o przychylność hierarchów.
    A mnie sie glupio wydawalo, ze w demokracji powinny zabiegac o przychylnosc wyborcow. To po kij wam wybory? Niech episkopat wyznaczy rzad i po krzyku.
    A Kwasniewskiemu sie chyba choroba filipinska na mozg rzucila.

  107. Indoor napisał(a):

    Ewo-JOanno! W demokracji tak. U nas się zabiega o przychylnośc mediów a w drugiej kolejności episkopatu. Wyborcy tylko przyklepią.

  108. maciek.g napisał(a):

    E-J,
    Właśnie siła KK polega na tym, że on praktycznie steruje dużą częścią wyznawców i oni zagłosują tak jak polecą hierarchowie z ambony. Przywódcy partii politycznych o tym wiedzą. A więc tu nie ma sprzeczności zabieganie o wyborców kojarzy się z zabieganiem o poparcie hierarchów KK

  109. Ewa-Joanna napisał(a):

    Indoor,
    jednak zamienilabym kolejnosc zabiegania.
    I nastepna fikcja prawna, jak twierdzo autor tego artykulu:
    http://wiadomosci.onet.pl.....tykul.html

  110. maciek.g napisał(a):

    E-J,
    to co napisałem powyżej wiem z autopsji, bo jak szedłem głosować to znajoma katoliczka która po wyjściu z kościoła mnie spotkała spytała na kogo, powiedziałem że na PO , a ona na to jak to , ty katolik chcesz głosować na przeciwników kościoła? Odpowiedziałem, że ja nie widzę by gdzieś w głosili tezy antykościelne. Ona na to. Przecież ksiądz mówił że to przeciwnicy kościoła i że trzeba głosować na PiS. – Ni ująć nic dodać

  111. Paweł Luboński napisał(a):

    Maciek, Ewa-Joanna:
    .
    Moim zdaniem schlebianie przez naszych polityków Kościołowi jest zachowaniem irracjonalnym, wynikającym z fałszywego przekonania o jego wszechpotężnych wpływach w społeczeństwie. Biskupi nie będą wskazywali palcem, na kogo głosować, a na kogo nie, bo sparzyli się na tym już parokrotnie. Co najwyżej ten czy ów wiejski proboszcz sobie pofolguje.
    Bądź co bądź znakomita większość Polaków deklaruje katolicyzm, co im nie przeszkadza głosować na partie programowo antyklerykalne. Nie tak dawno temu SLD wygrał w Polsce wybory…

  112. Indoor napisał(a):

    Z tym zakazem palenia to sprawa smierdzi z daleka i to nie tylko w Polsce. Z jednej strony jest to pewna praktyka znaleźć dowolną 51% i powołując się na zasady demokracji, „zgodnie z wolą większości” ograniczamy prawa pozostałej 49%. Nastepnie znajdziemy kolejne 51% wedle zupoełnie innych kryteriów i ograniczamy wolnoiśc kolejnej 49% aż wszyscy będą WLADZY słuchać. Całkowity zakaz palenia to jest próba generalna. Jest bowiem absolutnie bez sensu i wyraźnie kłóci się z zasadami praw – właścicielowi prywatnej restauracji zabrania się pozwolić swoim gościom dokonać czynnosci, które nie są niezgodne z prawem. Jest to tak jaskrawe ograniczenia wolności, że trudno inaczej traktować niż (jak sugerowałem) próbę – jak daleko władza może się posunąć.

  113. Indoor napisał(a):

    Pawel! To są opowieści poczatkującego propagandzisty. Mam duzo znajomych wierzących i chodzacych do kościoła, takich też co na rózne sposoby aktywnie uczestniczą w róznego rodzaju przedsięwzięciach około-kościelnych. Głosują jak chcą, głównie na podstawie jedynego okna na świat jakim jest TIVI (zamiast lewativi). Zwykle na PO. Podejrzewam, że wielu z nich zmądrzeje, ale nie moja sptawa.

  114. głos zwykły napisał(a):

    Co można jeszcze robić w naszej wsi po zimie? Można zaciągnąć dług!
    O tym jakie są skutki nieprofesjonalnego zaciąganie długów przez emerytów można się dowiedzieć z artykułu Elżbiety Isakiewicz pt. „Dług”.
    http://tygodnik.onet.pl/3.....tykul.html
    W papierowym wydaniu są jeszcze porady: co powinien robić dłużnik i czego nie wolno windykatorowi, których nie ma w internetowym wydaniu. I słusznie, bowiem są one złe.
    Osobiście miałem okazję nauczyć się co należy robić, gdy ma się dług od profesjonalistów w tych sprawach.
    Widziałem kilka spraw osób, które żyją z zaciąganie długów i ich w ogóle nie spłacają. Żadna z tych spraw nich nie została nigdy wyegzekwowana a dłużnicy zaciągają dalsze długi i nie podlegają odpowiedzialności karnej. Przeciętny dług profesjonalisty to minimum 1 mln. złotych ( cały czas rośnie :).
    Co więc emeryt musi zrobić, aby w sposób profesjonalny zaciągnąć dług?
    1). Profesjonalny dłużnik przez zaciągnięciem długu powinien mieć świadomość, że go nie spłaci.
    2) Profesjonalny dłużnik powinien mieć świadomość, że firma windykacyjna w świetle prawa nic nie może.
    3) Profesjonalny dłużnik wiedzieć winien, że komornik sądowy nie ma prawa do używania siły, oraz że on wykonuje jedynie wyroki sądowe.
    4) Najważniejszą rzeczą więc jest, aby przed zaciągnięciem długu wyzbyć się prawa własności najważniejszych składników majątkowych takich, jak nieruchomości i ruchomości. Jeśli uzyskuje się dochody z jakiegokolwiek źródła poza emeryturą. Należy dokonać ich cesji na osobę trzecią. Należy sobie pozostawić jako jedyne źródło egzekwowanych przychodów emeryturę. Komornik będzie mógł zająć za pośrednictwem ZUS zająć jedynie 25% jej wartości brutto emerytury (chyba, że blogujemy z ośrodka opieki społecznej dla emerytów lub płacimy alimenty), jednak jeśli emerytura jest b. niska nie więcej niż 50 % najniższej emerytury.
    5) Pożyczone pieniądze natychmiast wydajemy na życie, czyli jedzenie podróże i liczne kochanki! Życie przecież nie trwa wiecznie. Uwaga!!! Niczego nie kupujemy sobie na własność, Z wszystkiego jedynie korzystamy.

  115. Indoor napisał(a):

    To nie było do Pawla, tylko do maciek.g

  116. Ewa-Joanna napisał(a):

    Indoor,
    to znaczy ja osobiscie tez jestem za niepaleniem tak ogolnie. Ale jako byly palacz uwazam za naduzycie zabranianie palenia tam, gdzie ono nikomu nie szkodzi poza palaczami ( pracownicy tez moga byc palacy!) poza tym na litosc, toz chyba sa jakies wentylatory, zeby to usunac.
    W restauracjach jestem za dobrowolnym niepaleniem, ale juz w klubach czy pubach powinno to byc dostosowane do klienteli i wlasciciela.
    No i haslo: Alkoholicy zawsze mowia o szkodliwosci palenia tytoniu! ciagle moze byc aktualne.

  117. Ewa-Joanna napisał(a):

    Glos,
    jak jeszcze powiesz KTO pozycza, to moge zostac profesjonalista. U mnie jakos chyba robia wstrety.

    A w ogole to dobranoc.

  118. głos zwykły napisał(a):

    ……Co można jeszcze robić w naszej wsi po zimie? Można zaciągnąć dług!
    ……….O tym jakie są skutki nieprofesjonalnego zaciągania długów przez emerytów można się dowiedzieć z artykułu Elżbiety Isakiewicz pt. “Dług”.
    .
    http://tygodnik.onet.pl/3.....tykul.html
    .
    ……W papierowym wydaniu są jeszcze porady: co powinien robić dłużnik i czego nie wolno windykatorowi, których słusznie nie ma w internetowym wydaniu, bowiem są one złe.
    Osobiście miałem okazję nauczyć się: co należy robić, gdy ma się dług – od profesjonalistów w tych sprawach.
    Znam, bowiem kilka spraw egzekucyjnych osób, które żyją z zaciągania długów i ich w ogóle nie spłacają.
    ……Żadna z tych spraw nich nie została nigdy wyegzekwowana a dłużnicy zaciągają dalsze długi i nie podlegają odpowiedzialności karnej.
    ……Przeciętny dług profesjonalisty to minimum 1 mln. złotych ( i cały czas rośnie :).
    .
    Co więc emeryt musi zrobić, aby w sposób profesjonalny zaciągnąć dług?
    1). Pzede wszystkim profesjonalny dłużnik przez zaciągnięciem długu powinien mieć świadomość, że go nie spłaci.
    2) Profesjonalny dłużnik powinien zdawać sobie sprawę, że firma windykacyjna w świetle prawa nic nie może.
    3) Profesjonalny dłużnik wiedzieć winien, że komornik sądowy nie ma prawa do używania siły, oraz że on wykonuje jedynie wyroki sądowe. W związku z powyższym:
    ………a) najważniejszą rzeczą więc jest, aby przed zaciągnięciem długu wyzbyć się prawa własności najważniejszych składników majątkowych takich, jak nieruchomości i ruchomości.
    Jeśli uzyskuje się dochody z jakiegokolwiek źródła poza emeryturą, należy dokonać ich cesji na osobę trzecią.
    Należy sobie pozostawić jako jedyne źródło egzekwowanych przychodów emeryturę.
    Komornik będzie mógł za pośrednictwem ZUS zająć jedynie 25% wartości brutto emerytury (chyba, że blogujemy z ośrodka opieki społecznej dla emerytów lub płacimy alimenty), jednak jeśli emerytura jest b. niska nie więcej niż 50 % najniższej emerytury.
    5) Pożyczone pieniądze natychmiast wydajemy na życie, czyli jedzenie podróże i liczne kochanki! Życie przecież nie trwa wiecznie. Uwaga!!! Niczego nie kupujemy sobie na własność. Z wszystkiego jedynie korzystamy.

  119. głos zwykły napisał(a):

    Ewo- Joanno,
    ….W Polsce emerytom pożyczają wszyscy!
    ….Patrz link do artykułu w Tygodniku Powszechnym.
    Ja jedynie w swoim wpisie, jako adwokat, radze, co robić, aby przeżyć, bogato i wesoło, oraz w dobrym i młodym towarzystwie resztę życia.
    … Panie oraz Panowie homo lub trans mogą sobie dobrać kilku utrzymanków i kupić jeszcze drogie suknie i sexy bieliznę, oraz biżuterię (nie taką tanią jaka miał na sobie Pan mec. K. Piesiewicz).
    http://www.youtube.com/wa.....o_response

  120. Paweł Luboński napisał(a):

    Indoor: „Jest to tak jaskrawe ograniczenia wolności, że trudno inaczej traktować niż (jak sugerowałem) próbę – jak daleko władza może się posunąć.”
    .
    To twoim zdaniem kraje skandynawskie, Irlandia i parę innych też się przymierzają do wprowadzenia totalitarnego reżimu? Tam już jest taki zakaz, którego u nas właśnie nie udało się wprowadzić.
    Ja sam nie potrafię w tej sprawie zająć zdecydowanego stanowiska. Z jednej strony nie podoba mi się sytuacja, w której władza ogranicza moją wolność bardziej, niż to konieczne dla ochrony wolności innych obywateli, z drugiej jednak długofalowe ogólnospołeczne korzyści ze zwalczania palenia są tak ewidentne, jak w rzadko którym wypadku.

  121. głos zwykły napisał(a):

    Za profesjonalnie pożyczone pieniądze można na naszej wsi po zimie, także zająć się zwierzętami.
    http://www.peta.org/FeatureJoannaKrupa.asp
    albo
    wsiąść do bryczki z napędem na cztery kopyta, pojechać do miasta i posłuchać dobrej muzyki.
    http://www.youtube.com/watch?v=BseUi3Qs5p8
    albo
    skoczyć na hawirę:
    http://www.youtube.com/wa.....re=related

  122. Indoor napisał(a):

    „To twoim zdaniem kraje skandynawskie, Irlandia i parę innych też się przymierzają do wprowadzenia totalitarnego reżimu?”
    Tak

  123. Indoor napisał(a):

    „długofalowe ogólnospołeczne korzyści ze zwalczania palenia są tak ewidentne, jak w rzadko którym wypadku.”
    To niech zwalczają picie wódki. O wiele wieksze koszty społeczne niż w przypadku plenia. Albo biedę.

  124. maciek.g napisał(a):

    Pawle,
    W 2005 roku nie w pipidówie , ale w Warszawie w kościołach informowano by nie głosować na liberałów , bo to przeciwnicy kościoła. A przecież Kaczyński wszystkich informował, że Liberalna PO chce zrujnować Polskę i Polaków. Sami przedstawiali się dokładnie na przeciwników liberalizmu. Rydzyk w swym radiu i TV porównywał liberałów do diabłów i wręcz zabraniał głosować na liberalne partie.
    Pawle, hierarchowie działali jak w tym dowcipie – Nie powiem kto tu oszukuje ale jak walnę w ten ryży łeb , to aż okulary spadną.
    Na dodatek polecano głosować na patriotów itd. Ślepy by wiedział że chodzi o PiS

  125. maciek.g napisał(a):

    Mam akurat znajomych mocno angażujących się w sprawy kościoła. Wszyscy oni informowali, że trzeba głosować na PiS, a PO jest wielkim zagrożeniem dla Polski i kościoła. Z tego powodu przestałem w ogóle z nimi rozmawiać na tematy polityczne. To Pani która mnie poinstruowała na kogo mam głosować (o tym było powyżej), później gdy powróciłem do tematu powiedziała, że jak Tusk i PO dojdą do władzy to ona wyjeżdża z Polski. Tusk doszedł do władzy ona nie wyjechała i oczywiście nie rozmawiamy o polityce.

  126. Indoor napisał(a):

    Jak nie rozmawiacie o polityce, to skąd wiesz , że nie wyjechała?

  127. Indoor napisał(a):

    No tak. To nie było zbyt mądrze.

  128. dark side napisał(a):

    „To niech zwalczają picie wódki. O wiele wieksze koszty społeczne niż w przypadku plenia.”
    Indoor- amator wódki truje tylko siebie nieważne czy prywatnie czy publicznie. Palacz jak łatwo zauważyć – truje całe otoczenie. Nie tylko wszystkich klientów lokalu, ale również personel, który stale narażony jest na pracę w warunkach szkodliwych dla zdrowia. O ile pamiętam dyrektywa unijna o zakazie palenia zasadza się właśnie na ochronie praw obsługi lokali do pracy w higienicznych warunkach. Różne kraje unijne różnie do tego podchodzą, jednak jak widać na poniższej mapie cała Europa zachodnia, USA, KAnada, Australia, Meksyk, Turcja, Kazachstan, RPA, Nigeria i sporo innych krajów jest objęta restrykcyjnymi zakazami palenia w miejscach publicznych- niektóre są krajowe, inne miejskie lub stanowe (USA, Niemcy, Argentyna). My jesteśmy jak Rosja i jej byłe republiki, Afryka i kraje arabskie- szarą plamą, ale jako część Unii wkrótce się ucywilizujemy pod tym względem mam nadzieję.
    http://translate.google.p.....angpair=en|pl&u=http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_smoking_bans

  129. dark side napisał(a):

    jeszcze raz link:
    http://translate.google.p.....angpair=en|pl&u=http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_smoking_bans

  130. dark side napisał(a):

    Nie otwiera się, więc wklejam w języku oryginału, można dać tłumaczenie na polski, jakość tłumaczenia jest średnia, ale zawsze:
    lista zakazów jest datowana na luty 2010
    http://en.wikipedia.org/w.....oking_bans

  131. Indoor napisał(a):

    Brednie. Żadne organizacja typu państwo nie ma prawa zabraniać dorosłemu właścicielowi prywatnego lokalu tego, by swoim gościom pozwolił lub zabronił dokonania rzeczy PRAWNIE nie zabronionych. A reszta jest czysta propaganda totalitarystyczna.
    Powinien informować (ostrzegać: „Uwaga! Niebezpieczeństwo! U nas wolno palić” i trupia czaszka) i nastepnie zbankrutowac z powodu braku klienteli.

  132. Orteq napisał(a):

    No tak. Mądrzej by było jakbyś był napisał: nie wyjechała bo przestała chodzić do kościoła i zaraz potem przeszła na pełowizm. Oczywiście, dzięki mackowi.g i naszemu kochanemu Gospodarzowi. Wtedy by było i mądrzej i zgodniej ze słupkami.

  133. dark side napisał(a):

    Indoor,
    jakże bardzo się mylisz- widać nigdy nie miałeś, jako pracodawca, do czynienia z instytucjami strzegącymi bezpieczeństwa i higieny pracy:) Poczytaj sobie stosowne regulacje- jest długa lista rzeczy jakie pracodawca musi zapewnić pracownikowi w miejscu pracy w trosce o jego zdrowie i bezpieczeństwo. Palenie w miejscu pracy, jakim jest lokal gastronomiczny,według wielu ekspertów narusza prawa pracownika. MAmy więc Twoje prawo do palenia kontra prawo pracownika do bezpiecznego miejsca pracy. Jak z tego wybrnąć?- rozwiązań jest niemal tak wiele jak krajów. Ja preferuję brytyjski i irlandzki całkowity zakaz palenia w ZAMKNIĘTYCH lokalach i miejscach publicznych.
    .
    „Powinien informować (ostrzegać: “Uwaga! Niebezpieczeństwo! U nas wolno palić” i trupia czaszka) i nastepnie zbankrutowac z powodu braku klienteli.”
    .
    To miał być żart? Jeśli tak, to całkiem nietrafiony. Z tego co czytam Czesi mają takie prawo od połowy zeszłego roku. Lokale bez zakazu palenia muszą być stosownie oznaczone :)

  134. Orteq napisał(a):

    A w tym drugim twoim temacie-pasji to doradzałbym jeszcze wchodzenie do restauracji z plakatem na głowie: UWAGA! IDZIE NIEBEZPIECZEŃSTWO! Klienteli byłoby jak mrowkow. A bankruci by po pewnym czasie – powymierali. Nie wiem tylko czy na raka płuc czy prostaty.
    .
    To też taki całkiem nietrafiony żart.

  135. Indoor napisał(a):

    Bo to jest logiczne. Państwo nie ma prawa zabraniać prywatnemu właścicielowi nic, co jest zgodne z prawem. Może go zmusić by ostrzegał potencjalnych klientów lub pracowników.

  136. Kasia napisał(a):

    To nie jest nic nienormalnego. Ot nasza polska Zulugula.
    http://www.rp.pl/artykul/.....iego_.html

  137. dark side napisał(a):

    Indoor, nie jest takim oczywistym, co jest, a co nie jest zgodne z prawem. W Polsce pracownik znajduje się pod ochroną państwa. Wklejam Ci link, żebyś się zorientował jak rozbudowany jest system BHP w Polsce.
    http://www.ciop.pl/15845.html
    Bez trudu znajdziesz informację, że zdrowie i bezpieczeństwo pracownika jest chronione już na poziomie ustawy zasadniczej:
    „Art. 24 konstytucji
    Praca znajduje się pod ochroną Rzeczypospolitej Polskiej. Państwo sprawuje nadzór nad warunkami wykonywania pracy.
    Art. 66
    1. Każdy ma prawo do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy. Sposób realizacji tego prawa oraz Obowiązki pracodawcy określa ustawa.

    Art. 68
    1. Każdy ma prawo do ochrony zdrowia.”
    .
    Wystarczy, że w ustawie, lub w którymś z aktów wykonawczych znajdzie się szczegółowy zapis o szkodliwości palenia, jak to miało miejsce w innych krajach i pracodawca będzie zobowiązany go respektować.
    Co do ostrzegania pracowników, że są łamane ich prawa,to takie rozwiązania nie są stosowane w cywilizowanych krajach. Pracodawca nie może ostrzegać, że w jego zakładzie pracuje się np. 16 godz. dziennie, w niewietrzonym pomieszczeniu, bez dostępu do światła słonecznego i toalet. Pracodawca jest zobowiązany prawnie zapewnić te rzeczy (dodatkowo opłacając ekspertów od bhp, sanepidu, inspekcji pracy itd, którzy mu podbiją projekt) żeby w ogóle dostać zgodę na działalność.

  138. Orteq napisał(a):

    Znowu bajka o Jacusiu. Ja cuś tu kurde źle was czytam. Palenie nie jest zgodne z PRAWEM w momencie wejścia w życie PRAWA o zakazie palenia. Tak mi się wydawało do tych pór. Dodam tylko uczciwie, iż wiem od głosa zwykłego, że wszystkie prawa stanowione w Polsce są idiotyczne. Ewentualnie debilne. Więc w sumie pewnie na Indoorowe wychodzi. Sorry, dark. A tak dobrze mówisz.

  139. dark side napisał(a):

    Orteq,
    To nie takie trudne, skup się chłopaku :)
    1 Palenie jest, było i będzie zgodne z prawem. Nikt na to prawo nie dybie.
    ALE RÓWNOCZEŚNIE
    2. pracodawca (w tym właściciel lokalu) powinien zapewnić pracownikowi zdrowe warunki pracy
    z tego konstytucyjnie umocowanego faktu wynika:
    3. Palenie w ZAMKNIĘTYCH POMIESZCZENIACH restauracji, pubów i kawiarni zdaniem wielu unijnych ekspertów i moim skromnym również
    NARUSZA PRAWA PRACOWNIKA DO PRACY W WARUNKACH NIESZKODLIWYCH DLA ZDROWIA.
    Powtarzam jeszcze raz, że chodzi o zamknięte pomieszczenia- w ogródkach piwnych, przed wejsciem do pubu itd można palić do woli.
    Ten zakaz palenia powinien obowiązywac dopoki nie wynajdą nieszkodliwych papierosów, albo wystarczająco skutecznych wentylatorów, klimy, wyciągów (jednak czy ktoś chciałby palić pod takim huczącym i wyrywającym włosy z głowy wyciągiem? :)

  140. Indoor napisał(a):

    Wystarczy, że zakładamy iż umowa o pracę jest dobrowolne i mozna całą tą logikę do butów wsadzac. Oczywiscie nie dotyczy restauracji i kawiarni zatrudniających robotników przymusowych, niewolników i skazanych za przekonania golfistów.

  141. Indoor napisał(a):

    A jesli tak wynika z Prawa Pracy to niech zmienia. Dosyć terroru debili. Niech wynajnią prawników do pisania prawa zamiast lobbistów.

  142. dark side napisał(a):

    Indoor,
    prawo krajowe jest nadrzędne. w umowie nie może być zapisów niezgodnych z prawem. Takie zapisy łamiace ustawowe prawa pracownika są zaskarżane urzędowo (dodatkowo pracownik prywatnie może dochodzić odszkodowania).
    Z tego co wiem polski pracodawca, który nie może spełnić warunków ustawy (np. ma halę bez okien)w szczególnych przypadkach może wystąpić do urzędu o odstępstwo od przepisu,którego nie może spełnić. Ja jednak nie jestem ekspertem od bhp, więc nie powiem ci jak to działa w szczegółach.

  143. Orteq napisał(a):

    Dark,
    Skupiłem się rano. Ale wciąż jest mi trudno przebrnąć przez twoją semantyke.
    .
    Bo ty najpierw rozpisujesz się o restrykcjach, zakazach i prawach (!) zabraniających palenia w miejscach publicznych. I to w wielu cywilizowanych krajach, takich jak Kazachstan, RPA czy Nigeria. My do tych cywilizowanych krajów jeszcze żeśmy nie doszlusowali, pozostając wciaz w siermiężnej szarej strefie.
    .
    Więc ty mnie najpierw przekonywująco przekonujesz do wyzszosci praw restrykcyjnych nad bezprawiem polskim. Wciąż pozwalających Indoorowi na zatruwanie jego psów na spacerach. (Do restauracji psów nie wolno wprowadzac – pewnie chodzi o zdrowie psow). Ale potem raptem wywijasz jakąś niezrozumiałą woltę i walisz mnie po oczach tak
    :
    „Orteq, To nie takie trudne, skup się chłopaku :) Palenie jest, było i będzie zgodne z prawem. Nikt na to prawo nie dybie.”
    :::
    Wygląda mi na to, że z twoją semantyką dzisiaj jest podobnie jak z odczytywaniem poezji Arsenija Tarkowskiego po rosyjsku wcześniej bylo. Raz była w jego poezji tematyka stalinizmu a raz było tylko o przemijaniu. Tak jak dzisiaj jest z prawem czy bezprawiem zakazów palenia.
    .
    Eh, semantyka. Ty wsiegda i krasiwa i wsiegda daraga.

  144. dark side napisał(a):

    Orteq,
    To nie poezja :) Zgubiłes się pewnie dlatego, że mowa o dwóch różnych rzeczach
    1. Zakaz palenia w miejscach publicznych ( który chroni zdrowie innych użytkowników dworców, przystanków, pod to podchodzą też szkoły, szpitale itp)
    2. Zakaz palenia w miejscach pracy, w tym w pubach i restauracjach (który chroni prawa pracowników)
    Te zakazy są inaczej umocowane w prawie. Zeby rzecz dodatkowo skomplikować mogą być wprowadzane w różnych krajach centralnie lub w prawie lokalnym.
    Indoor sprzeciwia się zakazowi palenia w restauracjach w Polsce, dlatego w dyskusji z nim odwołuję się do polskiego prawa pracy.

  145. Paweł Luboński napisał(a):

    Indoor: „Wystarczy, że zakładamy iż umowa o pracę jest dobrowolne i mozna całą tą logikę do butów wsadzac.”
    .
    Cofasz się w swojej argumentacji do XIX wieku. W USA w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych tamtego stulecia sądy odrzucały pozwy związków zawodowych, domagających się zagwarantowania ludzkich warunków pracy, argumentując właśnie tak: robotnik jest wolnym człowiekiem i podpisuje umowę o pracę dobrowolnie, więc otaczanie go przez państwo opieką i obrona przed wyzyskiem ze strony pracodawców byłyby DLA NIEGO poniżeniem i ubezwłasnowolnieniem.
    Tęsknisz za tymi czasami?

  146. Andrzej napisał(a):

    Do dyskusji Dark side z Indoorem, coś o wpływie palenia na zdrowie bramanów. Po przeczytaniu mam poważne wątpliwości czy powinno być dopuszczalne istnienie lokali dla palących.
    http://wiadomosci.gazeta......anow_.html

  147. Orteq napisał(a):

    Dark.
    Toż to i ja tak powiedziałem. Semantyka, czysta poezja.
    Wsiegda i krasiwa i wsiegda daraga.
    .
    A restrykcyjne prawo po jego uchwaleniu staje się PRAWEM. Wywierajacym okreslony wplyw na zycie ludzi tym prawem objetych. Takich jak palacze. Jakkolwiek byś tego prawa nie obracała po swojemu na rozne strony, Indoora to prawo dotknie bo on kopci jak zdezelowany trabant.
    .
    Czasem takie prawo może sie nawet okazać niezgodnym z prawem nadrzędnym, jakim jest np. konstytucja. Twoje „umocowanie” takiego prawa w prawie za wiele chyba nie wyjasnia. Tak mi się wydaje.

  148. maciek.g napisał(a):

    Indoor, czytaj ze zrozumieniem, nie rozmawiamy o polityce co nie oznacza że się nie spotykamy i nie rozmawiamy o czym innym

  149. maciek.g napisał(a):

    Orteq,
    A ty jak zwykle dowcipny inaczej. Pytam się ciebie czy Gospodarz albo ja namawiamy innych do zmiany sympatii politycznych? Nikt ani ciebie ani innych do tego nie namawia.

  150. Orteq napisał(a):

    Maciek,

    Wy tak sobie a muzom. No i dobrze wam tak

  151. dark side napisał(a):

    Indoor,
    zamiast się obrażać na świat i unię europejską RZUĆ PALENIE! :)
    Rzuć rzuć rzuć rzuć!
    .
    Zapomnij o papierosie
    zamiast mieć muchy w nosie
    .
    Uśmiechnij się białymi zębami
    zamiast kaszleć całymi latami
    .
    będziesz żył jaśniej i zdrowiej
    bez bólu w klatce piersiowej

  152. maciek.g napisał(a):

    Dark,
    Administracyjne zakazy można skutecznie wprowadzać tam gdzie jest odpowiedni grunt i poparcie dla nich. W przypadkach innych łatwo można uzyskać niekorzystny dla państwa efekt. Drastycznym przykładem była prohibicja w USA. Opór materii jest duży, bo gdy ja dorastałem to paliła zdecydowana większość i niepalący mieli małą siłę przebicia. Dlatego bardzo ważna jest polityka długofalowej mądrej propagandy popartej dowodami szkodliwości. To dopiero umożliwia potem skuteczne działania administracyjne. Bez tego przygotowania można narobić problemów.

  153. Indoor napisał(a):

    Andrzej! Jak podaje znana z wyjatkowej wiarygodnosci i rzetelnosci Gazeta Wyborcza! Pomysl! Jesli w każdym duzym hiszpańskim mieście umiera po 1000 barmanów rocznie z powodu palenia klientów ( podejrzewam, że w mniejszych będzie podobnie, tylko nie 1000 tylko proporcjonalnie) i zakładając że jednak część przezyje tylko np. lekko utyka to ile barmanów musi w takiej Hiszpanii pracować?

  154. Indoor napisał(a):

    I tak będzie z podobnymi rewelacjami przysłowiowych amerykańskich (kiedyś radzieckich) naukowców. Było kiedyś wojna północ-południe. Południe sponsorowali producenci tytoniu, północ producenci mydła. Wygrał Północ. http://www.youtube.com/wa.....AfHigPsC_s

  155. Indoor napisał(a):

    Może zresztą dlatego tak rzadko widuje się barmanów powyżej 70 lat w hiszpańskich lokalach nocnych?

  156. Orteq napisał(a):

    „Ksiądz pogryzł psa!”
    Kazanie o tworzeniu prawa w państwie prawa
    :
    „Obecne rządy, podobnie jak w czasach minionej epoki, informują bardzo chętnie o spektakularnych sukcesach, mniej chętnie o porażkach płynących z niekompetencji urzędników i korupcyjnych kombinacjach. Demokracja współczesna, dziejąca się na pozór na oczach społeczeństwa dzięki wszechobecnym mediom, stałą się w dużej mierze demokracją wirtualną, w której starannie wyreżyserowane przez specjalistów od wizerunku „medialne wrzutki”, mają skupić uwagę opinii publicznej na tematach zastępczych i odwrócić uwagę od nieporadności rządzących.”
    Będzie więcej!

  157. Orteq napisał(a):

    c.d. Kazania Na Górce
    :

    „Obawiam się, że w takich okolicznościach przygotowanie do służby społecznej może ograniczyć się do umiejętności kamuflażu, by Zbycho spotykając Rycha na cmentarzu, nie został nakryty przez Mira, któremu trzeba będzie odpalić dolę za milczenie, aby się nie wydało, jak w państwie prawa tworzy się prawa.”
    .
    Reszta intencji ogólnej na styczeń o pogryzieniu psa – tak, tak, jest i o tym – pod linkiem

    http://www.bkaznodziejska.....encja.html

    No i po co chodzić do kościoła i wysłuchiwać drętwot proboszcza w realu kiedy można pogłębić edukację wirtualnie? Trzeba tylko wyjść ze strony kuczyn.com.
    .
    Albowiem na tej stronie ani maciek.g ani Gospodarz absolutnie niczego nas nie uczą. Tak powiedział maciek.g, nie ja!

  158. Orteq napisał(a):

    maciek.g
    Moja dowcipność inaczej to mały pikuś. Patrz
    :
    http://www.youtube.com/wa.....bgr64VP46o

  159. Mawar napisał(a):

    maciek g.
    .
    „PiS reprezentuje sobą najgorsze cechy z okresy PRL…”.
    .
    Napisz zatem kto reprezentuje najlepsze cechy III RP, bo z pewnością masz jakąś skalę porównawczą. Czekam niecierpliwie. Sobiesiak? :)
    http://www.humor.sadurski...../big_1.jpg

  160. Mawar napisał(a):


    Stosunek do kaczyzmu – psychozabawa

    >> Kto reprezentował/a najgorsze cechy nazizmu w Niemczech?
    a) Konrad Adenauer
    b) NRF
    c) NPD
    d) NSDAP
    e) Adolf Hitler
    f) Heinrich Himmler
    .
    >> Kto reprezentował/a najgorsze cechy PRL
    w Polsce?

    a) Jarosław Kaczyński
    b) Radio Maryja
    c) Agent Tomek
    d) CBA
    e) LPR
    f) Samoobrona

    >> Kto reprezentował/a najlepsze cechy III RP?

    a) Andrzej Szczypiorski
    b) Lew Rywin
    c) Ryszard Sobiesiak
    d) Beata Sawicka
    e) Gazeta Wyborcza
    f) Kazimierz Marcinkiewicz

    a=6 pkt. b=5; c=4; d=3; e=2; f=1

    punkty: 15-18 Twój stosunek do kaczyzmu jest wzorowo europejski. Aby utrzymać tak wysoki poziom świadomości obywatelskiej wystarczy poranna lektura „Gazety Wyborczej”. Praktycznie już zasłużyłeś na wyższą emeryturę.
    .
    punkty: 11-14 No mogło być lepiej. Masz chyba pewien dysonans poznawczy, bo najwyraźniej nie potrafisz w pełni ogarnąć szkodliwości kaczyzmu. Zaleca się wizyty u lekarzy (polecany dr Mirosław Garlicki) oraz terapię w postaci całodziennego słuchania Radia TOK FM. Oczywiście „Gazeta Wyborcza” od deski do deski.
    .
    punkty 6-10: Powinieneś zastanowić się, czy w twojej sytuacji nie lepiej powstrzymać się od głosowania w najbliższych wyborach (nawet jeśli nie jesteś babcią, ale prawdopodobnie jesteś), ponieważ głosując narażasz się na wstyd, a swoje sumienie na wyrzuty.
    .
    punkty 3-5: Zaleca się oglądanie „Tańca z gwiazdami” i codzienne picie piwa. Politykę należy zostawić autorytetom.

  161. Mawar napisał(a):

    Z cyklu: odloty.
    http://lukaszwarzecha.salon24.pl/
    Dni Cipki w „Gazecie Wyborczej”.
    .
    Czyżby dlatego Gospodarz częściej ostatnio publikował w „Rzeczpospolitej”?
    :)

  162. Orteq napisał(a):

    Mawar,
    Wena wyszła i nie wraca? Pozbieraj się, chłopie. I nadziei nie trać. Powtórka teoretycznie wciaż możliwa, mimo niekorzystnych dzisiaj słupków
    :
    http://www.youtube.com/user/ATakiPasuje

    :
    Czyżby Zdzisław_1 coś nam tu wykrakał o wykończeniu blogu? Dobrze chociaż, że będzie na kogo zwalić.

  163. Zofia napisał(a):

    Zamiast programu politycznego w PiS wymyślają psychozabawy i testy na pis-inteligencję.
    By się dowartościować.
    Biedny Mawar, marnuje talenty….

  164. Indoor napisał(a):

    Myśle, że jesli Obama niespodziewanie zaprosi Donalda Tuska na szczyt rozbrojenia nuklearnego, to Kolejny Kongres Katów musi się odbyć z udziałem reprezentacji skazańców, a Kongres Polskich Ekonomistów powinien zaprosić jakiegoś przedsiebiorcę (nie mylic z wyciagającymi się golfistami z Florydy) , oczywiście o ile jakiś przetrwa rządy naszych „liberałów”. W razie czego mozna ostatni egzemplarz wypchać w pozycji pozdrowieńczej i postawić gdzieś za stołem prezydialnym.

  165. Zofia napisał(a):

    Obama zaprosił?
    a nie jakieś amerykańskie struktury wojskowe, z którymi Sikorski ma swoje konszachty?..,..
    Ja odnoszę wrażenie, że Sikorski zdrowo się namęczył wisząc na telefonie, by to zaproszenie dotarło w ekspresowym tempie do Warszawy.
    Pojawiło się zaraz po awanturze o olewanie przez Sikorskiego szczytu szefów dyplomacji UE w Cordobie.
    Stawką jest stanowisko w rządzie, bo Sikorskiego należałoby wywalić na twarz z MSZ. On o tym doskonale wie. I premier Donald Tusk także.

  166. Indoor napisał(a):

    I Ty też wiesz. To jest was już przynajmniej trzech. Czy Barak Obama już wie o tym, że zaprosił Donalda Tuska to nie wiem. Jak nie wie to się dowie, najpóźniej na samym szczycie. Nie jest jedynym na świecie, któremu się wydaje, że rządzi. Zresztą wszystkim rządzić nie mozna. Na pewno menu też nie sam układa.

  167. Ewa-Joanna napisał(a):

    Moze ktos chce jakas ksiazke? Musze drastycznie ograniczyc ilosc ksiazek, a wyrzucac mi jakos nie tentego.
    Mam sporo dobrych pozycji sprzed 1980 roku, spisu nie podam bo to galernicza praca by byla, ale mam wiekszosc pozycji KIK, tzw, czarna serie literatury, calosc Tolstoja na zloto i calosc Prusa tez na zloto, Sienkiewicza calosc tez, i Mickiewicza., ksiazki dla dzieci. Jej, nawet mam swoja pierwsza przeczytana samodzielnie ksiazke byl to Uczen Czarnoksieznika Goethego.

  168. Zofia napisał(a):

    Kochani Panowie,
    Samczyki Domowe i Herosi,
    Ci pod pantoflem i Ci z mieczem w garści,
    Królowie i Plebejusze,
    Duzi i Mali
    Zapasieni i Chudziny,
    Politycy i Artyści,
    Nieznośni Gówniarze i Saskie Pierdoły,
    podobno dzisiaj jest Wasze Święto – Dzień Mężczyzn.
    Przynajmniej tak donoszą portale internetowe.
    Zatem Moi Kochani – Wszyscy, bez wyjątku
    (poza Ortegiem, bo mu podeśle coś ekstra w rewanżu za Dzień Kobiet)
    przyjmijcie moje najlepsze życzenia wzelkiej pomyślnosci!
    Bez Was świat byłby cholernie nudny!
    http://www.youtube.com/wa.....u_QPzGFkP4

  169. Zofia napisał(a):

    Ortegu,
    a to specjalnie dla Ciebie:
    http://www.youtube.com/wa.....WhbsCdsru4
    Ta piosenka to synonim całego męskiego świata doznań
    (w moim mniemaniu rzecz jasna).
    Miłego dnia…

  170. głos zwykły napisał(a):

    Zaś Minister Sprawiedliwości przeprosił rodzinę Olewników za odkopanie ich syna w celu sprawdzenia jego tożsamości w następstwie niepewności wynikającej z niefrasobliwości prokuratury.
    Jak pisałem wcześniej sprawa Olewnika nie jest jakimś wyjątkowym zjawiskiem, jeśli chodzi o pracę policji i prokuratury.
    Wiele osób w ciągu ostatnich lat zginęło, a sprawców w wielu sprawach nie udało się wykryć na skutek wyjątkowej indolencji prokuratury.
    W większości przypadków nikomu nie postawiono w tych sprawach zarzutów, gdyż błędy jednych urzędników lub sędziów zazwyczaj rozmywały do niepoznaki dzięki błędom drugich. Tak i w sprawie Olewnika, gdyby nie fakt, że udało się im sprawę nagłośnić – nigdy nie doszłoby do przyznania, że w tej sprawie popełniono błędy.
    W Polsce nie ma instancji, ani nie ma organu, który nie działałby bardzo biurokratycznie, a zazwyczaj czyni to bardzo nieudolnie. Nierzadko skarżący się otrzymują odpowiedź na dobrze udokumentowane skargi odmowną bez żadnego uzasadnienia. W odpowiedzi znajduje się kilka akapitów z których wynika, iż organ rozpoznał skargę jednak nie znalazł podstaw do jej uwzględnienia. Zresztą ustosunkowanie się do zarzutów tj. tłumaczenie dlaczego pewnych dowodów nie uwzględniono, zaś argumentów nie uznano jest w ogóle rzadkością nie tylko w pracy organów administracji państwowej (w tym w szczególności podatkowej i ZUS-owej), ale także w pracy prokuratury czy też nawet sądów w tym zwłaszcza sądów administracyjnych.
    Nie tak dawno napisałem do jednej prokuratur z Dolnego Śląska zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, polegającego na podrobieniu dokumentu urzędowego. Osobą zgłaszającą była osoba pokrzywdzona, która doznała uszczerbku majątkowego na skutek przestępstwa (na tą okoliczność przedstawiono w piśmie do prokuratury dowody). Do zawiadomienia zostały załączone dwa dokumenty urzędowe dotyczącego tego samego zdarzenia prawnego tj. przejęcia nieruchomości na rzecz skarbu państwa, z których tylko jeden mógł być oryginalny, a tylko jeden podrobiony.
    W odpowiedzi prokuratura pocztą zwykłą przysłała zawiadomienie tej treści, że jej zdaniem nie popełniono przestępstwa, zawiadomienie bez żadnego uzasadnienia oraz o środkach odwoławczych od tej decyzji. Nadto nie uznano zgłaszającego za pokrzywdzonego, w związku z tym nie ma on prawa do kwestionowania samego postanowienia o umorzeniu postępowania.
    Jaka jest moja ocena tej sprawy. To jest sprawa beznadziejna. W tej sprawie, która akurat dotyczy zasiedzenia nieruchomości liczne błędy popełniły sądy, samorządowe kolegia odwoławcze, organy administracji terenowej, a teraz elementarne błędy zaczyna popełniać prokuratura.
    Takich spraw dotyczących szwindli majątkowych w których wyzuto właściciela w świetle obowiązującego prawa i przez organy państwa z własności jest o wiele więcej niż spraw takich jak Olewnika. Za nie nigdy nie przeprosi Wymiar Sprawiedliwości, bowiem jedyny ślad po nich pozostanie w aktach licznych spraw.

  171. głos zwykły napisał(a):

    Sprawa odległa od polskiej obecnej, bo niemiecka, a ściślej nazistowska z przeszłości. Dokumentalista brytyjski Laurens Rees dotarł do wielu zbrodniarzy hitlerowskich, japońskich i radzieckich. Okazuje się, że w podeszłym wieku Panowie są szerzy.
    Wilfred von Oven, osobisty sekretarz Josefa Goebbelsa, podobno czarujący i inteligenty mężczyzna, zapytany: -”Gdyby mógł pan zawrzeć swoje doświadczenie Trzeciej Rzeszy w jednym słowie, jakie ono było”. Odpowiedział – „cóż jeśli streścić mam swoje doświadczenie Trzeciej Rzeszy w jednym słowie, to będzie nim – raj”.
    __________
    Ja się tej odpowiedzi wcale nie dziwię, bowiem, to co jest dla jednych koszmarem dla innych może być rajem, spełnieniem marzeń, otrzymaniem prawie co się nie śniło za darmo, okazją do hiperaktywności społecznej.
    Takim rajem był przecież także komunizm dla niektórych komunistów.
    http://wyborcza.pl/1,7548.....ulicy.html
    Myślę, że zarówno naziści jak i komuniści, a dzisiaj po prostu ludzie nieuczciwi intelektualnie zdają sobie sprawę, że to co dla nich jest czy było rajem dla nieuprzywilejowanych jest tylko zwykłym koszmarem. Czasami będąc w raju, trudno słuchać o koszmarze. W różnych konstelacjach wyłaniają się nieudani np. w czasie II wojny światowej nieudanym był żyd lub Słowianin, a po wojnie np. ziemianin czy reakcyjny inteligent polskiej narodowości, dzisiaj z kolei nieudana jest z rożnych powodów, jakaś tam część społeczeństwa.
    Czy ten który jest udany jednak to nie zwykły, aczkolwiek czasami czarujący, dobrze wychowany i inteligenty, ale jednak Burak? (jak nie przymierzając np. poseł J. Palikot i jego zwolennicy, któremu jakoś nigdy nie udawało się odnaleźć w swoim czasie szczęśliwym i zrozumieć nieudanych :D).

  172. głos zwykły napisał(a):

    errata
    Okazuje się, że w podeszłym wieku Panowie są szczerzy.

  173. Orteq napisał(a):

    Głosie,
    A fe. Ty tak bez żadnego już kamuflażu niszowym blogiem lecisz. Bo Sandler tam był linkowany. I to wcale nie jako dowód do tezy, że komunizm był rajem dla niektórych komunistów. Jako że celność takiego dowodu można o kant już nie powiem czego rozbić. Sandler bowiem, były komunista, ten komunizm raczej przedstawiał jako raj inaczej. Niszowcy, a są ich niezliczone tam rzesze, takich gaf nie popełniają
    .
    Jeśli więc jedynym twoim celem istnienia – a tak o nas napisała JA niedawno – jest ów z nami zaprzyjazniony inaczej blog, to napewno wzruszyłeś się i tą tam wstawką
    :
    „Torlin, 2010/03/10 11:52:27
    Stała się rzecz straszna, przestał mnie ciekawić i interesować blog Pana Waldemara. Byłem tam tyle lat, było tylu fajnych ludzi, teraz jest on nie do czytania. Ja mam śmiertelnie dość tekstów Zosi, Orteqa, Indoora czy Głosa, po prostu zauważyłem, że coraz szybciej przewijam, że w ogóle nie czytam. Szkoda.”
    :
    Po dłuższym zastanowieniu podjąłem decyzję nie zakładania procesu o zniesławienie za wrzucenie mnie do tego samego co i ciebie wora torlinowego. Prawnicy takich procesow powinni unikać. No chyba że chcą tracić a nie zarabiać.

  174. Zofia napisał(a):

    Szalenie
    współczuję Torlinowi, że się tak śmiertelnie męczył czytając moje teksty.
    A przecież jako wolny człowiek, mógł je po prostu omijać!….
    Ale nie wejdę do jego bloga, by mu to oznajmić.
    Jemu moje współczucie nie jest do niczego potrzebne.

  175. głos zwykły napisał(a):

    Ja tam nie widzę niczego złego w tym, że ktoś czegoś nie czyta. Sam nie czytam Torlina już od bardzo dawna, ani nie polemizuje z nim, ani nie zaglądam na jego blog, bo mnie nie ciekawi on zupełnie.
    Jeśli natomiast nie ma ciekawych ludzi dla Torlina to trudno. Fakt był tutaj powolny ogród i inne gwiazdy estrady blogowej, ach łza się w oku kręci.

  176. głos zwykły napisał(a):

    ….Ja tam jedynie nabijam się z retoryki „salonowej”, która od początku była buraczana np. w przedmiocie udanych i nie udanych.
    …..Wiele osób tęskni za Unią Wolności, a przecież sympatycy tej partii zazwyczaj byli tak głupi, że nie dało się ich w ogóle słuchać. No, cóż a Salon. Nigdy nie identifikowałem się z nim. Salon był i jest, bowiem w istocie rzeczy zbiorem osób skandujących durne hasła propagandowe. Im głupsze hasło tym lepsze. Z politycznego punktu widzenia jest to jednak bardzo skuteczne, jako narzędzie walki politycznej o demokrację, skoro druga strona walczy z złodziejami i sprzedawczykami o Polskę od morza do morza.
    …..Natomiast faktycznie było tam w samej partii UW kilku ciekawych polityków i kulturalnych ludzi, którzy w porównaniu do przedstawicieli innych partii znakomicie się prezentowali. I do dziś nie mają sobie równych, ani nawet nie mają konkurentów z tej samej klasy intelektu.

  177. Orteq napisał(a):

    Słowo jeszcze o torlinowym „było tylu fajnych ludzi, teraz jest on nie do czytania.” Mnie ta myśl też kiedyś prześladowała. Ale teraz przestała. Zaraz wytlumaczę.
    :
    Pewnie że tych tylu fajnych ludzi może komuś brakować. Rozumiem, że i ‘tylu’ i ‘ludzi’ są pojęciami ze świata wirtualnego a nie z realu. Jak sobie przypomnę Sopota, Dyplomatę Przyuczonego, Bernarda, Ludwigga, Kranadhe czy Patrycję Ząb to mi wręcz łzy jak granaty na klawiaturę spadają. Ze już nie wspomnę Wojciecha, Snarskiego czy Margit. O nich Edward do dziś z żalem wspomina. Przechadzając się z papierosem na tarasie w niszy.
    :
    Czy jednak słuszny jest ten żal za utraconymi współuczestnikami tego blogowego wygnania naszego? Otóż ja uważam że niesluszny. Dlaczego? Z jednego powodu: teraz wreszcie osiągnęliśmy etnicznie czystszy blog. To tak jak odzyskanie Polski po II-j WS!
    :
    Dobrze, że moja fanaberii pełna połowica tego nie przeczyta. Zaraz by mi znowu zarzuciła owo podobieństwo do Radowana Karadica. ‘Orteq Karadżic minus hair.’ Tyle razy to słyszałem, że też już zacząłem coraz szybciej przewijać. Niczym Torlin Zofię.

  178. Orteq napisał(a):

    Głosie,
    „było tam w samej partii UW kilku ciekawych polityków i kulturalnych ludzi,”
    :
    Czy musisz się tak czaic? O nazwiska błagamy cię panie.

  179. Piotruś napisał(a):

    Co wam tak dopiekło w opinii Torlina?
    Piszcie ciekawiej to będzie Was czytał.

  180. Indoor napisał(a):

    Napisałem wiersz ze wzruszenia.

    Niepotrzebni gliny, niepotrzebne tanki
    Gdyby wydział Janek co tu się wyciaga
    Pewnie by sam padł

  181. głos zwykły napisał(a):

    Potruś,
    ….Torlin to blogowy nudziarz w szaleciku myśli, którego nie da się długo wysiedzieć.
    …..On swój elektroniczny papier toaletowy rozwija i rozwija i zapisuje drobnym druczkiem i najwyraźniej uważa, że jest on bardzo ciekawy.
    …. A teraz on i pewna grupa podobnych mu intelektualnych babci klozetowych zaczyna na jakimś niszowym blogu oceniać klientów poważynych wygódek, że to niby oni ciekawi, a tamci nieciekawi słowem tutaj udani, a tam nieudani.

  182. jasnaanielka napisał(a):

    głosie zwykły – nie przypominam sobie, abym tu, cz też na innym blogu wyrażała się o tobie pogardliwie, lub też obrażała. Przyjmuję ludzi takimi, jacy są – z tymi dobrze mi się rozmawia, z innymi trudniej, jeszcze innych omijam – nie etykietuję, nie poniżam ani nie przezywam nikogo. Twoja zaciekłość jest dla mnie niezrozumiała.
    Nie umiem sobie jej wytłumaczyć. Czemu nieporozumienie z Edwardem przenosisz na wszystkich innych, którzy sobie z nim lubią porozmawiać?
    Czy to ci przeszkadza? Boli? Brak ci stolika w kawiarni?
    Masz tyle pieniędzy, że sobie możesz stolik kupić na własność wraz z obsługującymi gejszami. Czemu akurat nas – w tym i mnie – się czepiasz i obrażasz?
    Nie uważasz, że komuś z twoją pozycją to po prostu nie wypada?

  183. Piotruś napisał(a):

    Wreszcie coś krwistego.
    Też uważam, że papirusy egipskie to ozdobne rolki papieru toaletowego. Niemniej od wielu lat dają niezły ubaw całej rzeszy uczonych.

  184. głos zwykły napisał(a):

    Jasnaanielko,
    ….A ja sobie przypominam właśnie takie okoliczności faktyczne z twoim udziałem w roli głównej.
    ….Jak piszą w piśmie świętym: „nie oceniaj, aby nie być ocenianą.”
    ….To całkiem mądra rada.
    ….Szkoda, że mało kto jej słucha.

  185. Indoor napisał(a):

    Iście blogowy nastrój. Gdy załoga bloga zajmuje się samym sobą.
    A gdy jakaś niewidzialna
    ręka rynku se wyciagi
    po nasze wyciągi
    Tralala tralala laaalala
    To my temu ręku
    W nos o tym
    trzymaj łeb
    Tralalala tralalala
    i ją odrąbiemy
    Tralalala tralalala
    To ze śpiewnika Związku Ludowoliberalnego Wyciagaczy i Wyciagarek

  186. głos zwykły napisał(a):

    Piotruś,
    Czy naprawdę byś chciał, aby w przyszłości sadzono, dzięki zapiskom Torlina, że przeciętny współczynnik naszej inteligencji blogowej był tak niewysoki w pierwszej dekadzie XXI wieku?

  187. jasnaanielka napisał(a):

    głosie – jeśli i mnie przypomnisz, to się może zawstydzę i przeproszę.

  188. Orteq napisał(a):

    Zrozumiałem pierwsze Tralala tralala laaalala. Drugie Tralalala tralalala
    oraz trzecie Tralalala tralalala przetłumacze sobie pózniej. Bo mój ugro-finski jest jest bardzo rusty.
    .
    Chyba się może zawstydzę. Tylko nikogo nie przeproszę. Gdyż nikogo nigdy się nie przeprasza. Za nic.
    :
    Uff! Ciekawiej nie potrafie.
    Piotruś! czy teraz Torlin zacznie nas w koncu czytac?

  189. Piotruś napisał(a):

    Głosie – zaglądając czasami na blogi inne niż Torlina – bardzo bym chciał.

  190. Torlin napisał(a):

    Mimo, że nie miałem zamiaru rozpisywać się na ten temat, to wielkość i siła reakcji mnie do tego zmusiła. Wpisałem się – zdaniem komentujących – w niszowym, nic nie znaczącym blogu, bo nie chciałem rozpoczynać awantury. I co się okazało? Że wszyscy ten blog czytają. Zatem taki niszowy to on nie jest.
    Spróbuję odpowiedzieć Zofii, gdyż jest to gotowiec na pretensje wszystkich. Zofia napisała w moim blogu:
    „Torlinie,
    Jest mi przykro, że masz śmiertelnie dość moich tekstów. Ale nie mam zamiaru nakłaniać Ciebie do czegokolwiek. Wolność, polega na tym, ze możesz ich po prostu nie czytać.
    Natomiast dziwi mnie, ze taki zaprogramowany esteta, jak tzw. “paniusia z towarzystwa” musi koniecznie okazywać wyższość wszystkim dookoła.
    To, ze nie jesteś przekonany do moich racji, jest rzeczą normalną. Szanuje czyjeś prawo do odmiennego zdania.
    Spróbuj także zauważyć, ze świat jest nieskończenie różny a każdy człowiek sam w sobie inny od drugiego. I to co mnie fascynuje, jak np. Rosja, nie musi fascynować Ciebie.
    Ale czy z tego powodu musisz manifestować swoją iluzoryczną wyższość i pogardę wobec innych?…
    Moim zdaniem nie musisz..
    Skoro chcesz uchodzić za arbitra elegancji, bądź nim w każdym calu a nie na wyrywki.
    Pozdrawiam”.
    Jest to odpowiedź na mój tekst:
    „Stała się rzecz straszna, przestał mnie ciekawić i interesować blog Pana Waldemara. Byłem tam tyle lat, było tylu fajnych ludzi, teraz jest on nie do czytania. Ja mam śmiertelnie dość tekstów Zosi, Orteqa, Indoora czy Głosa, po prostu zauważyłem, że coraz szybciej przewijam, że w ogóle nie czytam. Szkoda.”
    To ja mam pytania:
    1. W jaki sposób ja pokazałem wyższość wszystkim dookoła?
    2. W jaki sposób ja manifestuję swoją iluzoryczną wyższość?
    3. W jaki sposób ja manifestuję pogardę wobec innych?
    Że przestałem czytać?
    A tak poza tym:
    1. nie jestem zaprogramowanym estetą,
    2. ani tzw. „paniusią z towarzystwa”,
    3. ani nie chcę uchodzić za arbitra elegancji.
    W ogóle wydaje mi się, że strzelacie z armaty do wróbla. Zarzucony zostałem oskarżeniami, których podstaw na próżno szukać w moim tekście. I rzeczą charakterystyczną jest, że Zosia napisała o Rosji: „I to co mnie fascynuje, jak np. Rosja, nie musi fascynować Ciebie”. Tymczasem ja nie przypominam sobie, abym taki tekst napisał po sprawie Rosji. Ale po tekstach dotyczących Białorusi miałem dosyć.
    Ale inna rzecz, że Wasz atak na mnie jest zastanawiający. Zupełnie jak w przysłowiowych stole i nożycach.

  191. głos zwykły napisał(a):

    Obawiam się, że strzelamy owszem z armaty, ale nie wróbla tylko do buraka, który nadal nie ma pojęcia, co pisać inteligentowi wypada, a czego już nie. Na tym chyba swoje wypowiedzi w tych sprawach skończę, bowiem jaśniej się już nie można wyrazić.

  192. jasnaanielka napisał(a):

    No to sobie porozmawialiśmy kulturalnie. Jak burak z burakiem na polu buraczanym. A taka wyższa kultura defekacji. Podświetlana!
    Sądziłam że na takim tronie tylko myśli wysokiego lotu się produkuje, a tu …. Jak to na sedesie.
    Dobranoc.

  193. głos zwykły napisał(a):

    Jasnaanielko,
    Nie musisz mnie przepraszać, za to że nagminnie oceniasz innych w sposób bezkompromisowy, a nierzadko i mało taktowny.
    Najlepiej ale tylko dla ciebie, jak zorientujesz się że jest to twój życiowy błąd. (Lepiej późno niż wcale).

  194. Orteq napisał(a):

    Dobranoc, JA. Niech ci sie dziadki Muppetowe w niszy siedziace słodziutko przysnią. Zeby tylko ten życiowy błąd ci sie czasem nie przysnił.
    :::
    Ten przysłowiowy stół to OS? Nic o nożycach nic nie wiem. Pamiętam za to jakiś długopis. Baaardzo wielgi. Ale to mogło być przy zupełnie innym stole. Tym zastawionym octem i musztardą. Mam pamiec wzrokową, dlatego pamietam takie drobiazgi.
    .
    Zgadzam sie natomiast z tym, ze atak na ciebie jest zastanawiający. To mi na nastepna afere zakrawa. Zaiste, zastanawiające.

  195. jasnaanielka napisał(a):

    głosie – skoro nie chcesz, to nie przeproszę, ale wierz mi na słowo, nie miałam wobec ciebie złych myśli, a że oceniam? oceniam za to co piszesz, nie za to kim jesteś /gratuluję!/ Pewnie przeceniłam twoje poczucie humoru, ale trudno, staram się widzieć ludzi lepszymi, niż się okazują.
    Za lekcję taktu i jego rolę w życiu dziękuję.
    Postaram się skorzystać. Tym bardziej, że wspaniałomyślnie udzieliłeś mi porady zupełnie za darmo. Doceniam to.
    Dobranoc.

  196. głos zwykły napisał(a):

    O tutaj znalazłem bardzo interesującą informację na temat tego z jakimi przypadkami się ludzie spotykają w życiu zawodowym (moje obsesje zawodowe zupełnie bledną przy tym :D).
    85-letni ojciec Gabriele Amorth jest głównym egzorcystą Watykanu od 25 lat. Podczas swojej posługi miał do czynienia, jak twierdzi, z ponad 70 tys. przypadków opętania przez demona.
    http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html
    _____________
    Kto wie czy ojciec Gabriele Amorth, gdyby pisał na tym blogu. I na nim nie został naczelnym egzorcystą i tam gdzie widzimy buraka lub wróbla, nie znalazł samego demona!
    A wiadomo jak w swoim czasie święte oficjum traktowało takie przypadki. Np. próba święconej wody. Procedura karno procesowa była taka.
    Zanurzamy przedmiotowego podejrzanego o posiadanie w sobie demona w dużej ilości święconej wody na 10 minut. Jak przeżyje – znaczy się wcielony demon i trzeba go spalić, jak się utopi znaczy się – niewinny!

  197. Mawar napisał(a):

    Zanim wkracza egzorcysta sprawą zajmuje się psychiatra. Takie są procedury. Czasem pomaga jedno, czasem drugie, bywa że nic nie skutkuje.

  198. Mawar napisał(a):

    głos zwykły
    „…..Natomiast faktycznie było tam w samej partii UW kilku ciekawych polityków i kulturalnych ludzi, którzy w porównaniu do przedstawicieli innych partii znakomicie się prezentowali. I do dziś nie mają sobie równych, ani nawet nie mają konkurentów z tej samej klasy intelektu”.
    .
    A może nazwiska tych idoli?

  199. Orteq napisał(a):

    Mawar! To pytanie juz padlo. Czy ty czasem czytasz co zanim napiszesz?

  200. Orteq napisał(a):

    Odpowiedzi jednak nie bylo. Wiec moze i dobrze robisz ze powtarzasz moje pytania. Glos potrafi byc wybredny czasem.

  201. Orteq napisał(a):

    Dziadki Muppetowe. Recenzujące z wysokości niszy. Chlapiąc plackami krowimi na plebs niżej niż oni usadowiony. Dodajmy, chlapiąc bez wyższej kultury podświetlanej defekacji. Tym razem na najwyższy poziom niszy się wzniosły te dziadki dwa
    :
    Dziadek 1
    - Stawiam dociekliwe pytanie: Dlaczego Orteq tak tę swoją ponoć łysinę eksponuje? Dziś skalpów nikt już nie łowi.
    Dziadka 2
    - Orteq pewnie liczy, że go przyjmą w poczet Polskiej Partii Łysych bez kwarantanny w Zakolu Młodych.
    - He he.
    :
    To he he ja dodalem. Z czystej litosci.
    .
    Zupełnie na marginesie taka uwaga mi się nasuneła. Jeśli ktoś powie np. tak: ‘Orteq Karadzic minus włosy’ to jakie pytanie zada sobie przeciętnie tępy dziadek? Mnie się wydaje, że przeciętnie tępy dziadek zapyta siebie: jakie, do jasnejanielki, włosy? I wtedy mu się przypomni, że jak pokazywali Radowana Karadica w telewizorze to on miał ogromnie bujną czupryne. Siwą zresztą już bardzo. Czyli ten jakiś Orteq Karadzic pewnie nie ma takiej bujnej i siwej grzywy. Więc tylko w tej sposób idzie odróżnić jednego Karadzica od drugiego.
    .
    Dopatrzenie się łysiny u drugiego Karadica dowodzi nieprzeciętnej tępoty dziadka. I dlatego to wszystko staje się takie śmieszne. He he he.
    :::
    Torlin! Zaczniesz czytać czy znowu przewinąłeś? A czy blogowi-niszy nabilismy koniunktury troche? Bo i o to przeciez Polska walczyła.

  202. Orteq napisał(a):

    Włosiana ewolucja Radowana Karadzica. To Palikot też ma Starszego Blizniaka? Palikot na Hrad!

    http://wyborcza.pl/5,7553.....w.html?i=6

  203. Orteq napisał(a):

    Włosiana ewolucja Orteqa Karadzica. Radowan minus the hair. No relation to Radowan or Palikot.

    http://www.hairtransplant.....sp?DrID=57

  204. Orteq napisał(a):

    Nasza wieś po zimie. Po wiośnie. To by było na tyle

    http://www.dziennik.pl/wy....._zima.html

  205. Orteq napisał(a):

    E-J,
    Co się dzieje w Kangurlandzie?
    :
    „A wheelchair-bound Canadian paraplegic suffered a skull fracture after two Australian teenagers attacked him Wednesday at a Sydney train station.”
    http://www.upi.com/Top_Ne.....268244743/
    :
    Przecież to wyraźna australijska prowokacja antykanadyjska. Czy mam siodłać Kasztankę?

  206. Orteq napisał(a):

    Jeszcze tylko do Indoora krótki list napiszę i pofolguję. Nie chce znowu Szczesiula prowokować. Szczesiul wydelikaciał bowiem ostatnio i nie lubi moich pierdół. A muppetowy dziadek 1 tylko czeka na wejscie Szczesiula. Bo wtedy znowu sobie koniunkturę będzie mogł kręcić niczym Sawicka lody. Więc Szczesiula z powrotem ze mną będzie parował jak stręczycielka najgorsza. A ja jestem żonaty przecie człowiek.
    :

    Indoorze! A gdzie następny wierszyk? Albo piosenka jaka? Może być na tę samą co uprzednio melodię. Refren już jest, nie musisz zmieniać. Cały czas nucę sobie tralalala tralalala. Bo udało mi się w końcu przetłumaczyć z ugromagyar na e-Bratanki.
    http://www.e-bratanki.hu/

  207. głos zwykły napisał(a):

    Orteq i Mawar,
    UD i UW była partią grupującą intelektualistów do których niewątpliwie należą lub należały takie osoby jak T. Mazowiecki, gospodarz tego blogu, Leszek Balcerowicz, Marek Edelman, Aleksander Smolar, Jan Kułakowski, Bronisław Geremek, Marian Filar, Władysław Bartoszewski, Józefa Hennelowa, Krzysztof Kozłowski.
    Z innych osób mogę też wymienić: Michała Boniego, Jerzego Osiatyńskiego, Tadeusza Syryjczyka, Mirosława Czecha, Jacka Kuronia, Bogdana Klicha, Bronisława Komorowskiego, Barbarę Labudę, Piotra Nowinę Konopkę, Andrzeja Celińskiego, Zofię Kurotowską, Marka Balickiego, Olgę Krzyżankowską.
    ______________

  208. Orteq napisał(a):

    Zofio,
    Czy może to czytałaś już?
    :
    „Pierwszy krok, który musi zrobić białoruska władza, to wyzwolenie więźniów politycznych, którzy znów się pojawili. Drugi krok, to rejestracja wszystkich organizacji – w tym też Związku Polaków na Białorusi Andżeliki Borys – które chcą być zarejestrowane, chcą działać legalnie – powiedział białoruski opozycjonista na konferencji prasowej w Sejmie po spotkaniu z zespołem parlamentarnym ds. Białorusi.”
    I jeszcze
    :
    „W ocenie opozycjonisty, białoruski reżim walczy ze Związkiem Polaków na Białorusi, bo jest to „bardzo potężna organizacja pozarządowa, która została stworzona z dołu, a nie na rozkaz władzy”.”
    I link
    http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html

  209. Orteq napisał(a):

    Dzieki głosie. Nie watpie, że Mawar dokona stosownej analizy twojej listy kulturalnych ludzi UD i UW. Nazwisko po nazwisku. Najpierw jednak powinny sie odezwac nożiyce. Chodzi o to, iż niektorzy ludzie z twojej listy do dzisiaj sa dumni z tego, że byli i sa …niezrzeszeni. Cokolwiek to oznacza.

  210. Orteq napisał(a):

    W związku z wizytą białoruskiej opozycji w Polsce mam kilka pytań do dotychczasowych dyskutantów ‘sprawy białoruskiej’
    :
    1. Skąd się ta opozycja raptem wzięła? Na Białorusi miała panować dyktatura.
    2. Skąd się wzięli więźniowie polityczni na Białorusi? Miało ich tam nie być.
    3. Jak to jest z tą ZPB Andżeliki Borys? Czy jest to nic nie znacząca grupka V-ą kolumną zwana czy też „“bardzo potężna organizacja pozarządowa, która została stworzona z dołu, a nie na rozkaz władzy”
    :
    Po przeciwnych stronach płota stojący Pawlak z Kargulem mają tu szanse. A wygra bez wątpienia prawda babci Pawlakowej. Dwa granaty swoje zrobić muszą!

  211. Zofia napisał(a):

    Orteg,
    z tą białoruską opozycją jest nieco dziwnie.
    Wiezień polityczny jest jeden, tak jest napisane w rezolucji PE, i dwaj inni – to „więźniowie sumienia”. Ale nie mam pojęcia za ci dwa ostatni siedzą. Pewnie odmówili służby w wojsku, nie mam pojęcia.
    U nas siedzi funkcjonariusz ABW za flirtowanie z Białorusinka, więc mamy remis.
    Opozycja na Białorusi ma się dobrze, jeździ po świecie i pyskuje na tego tyrana Łukaszenkę, który wredny nie chce im zarejestrować kolejnej, dwudziestej któreś tam partii, tym razem chadecko-demokratycznej. Oraz ma gdzieś lamenty Borysowówny i też nie chce jej zarejestrować jej towarzystwa wzajemnej adoracji, by mogła legalnie urządzać wiece antyprezydenckie za pieniądze polskich podatników i wydawać pisemko o swoich bojach z reżimem, też za pieniądze polskich podatników.
    Opozycjonistów w tej całej Białorusi, jak dobrze policzyć jest z 10-ciu plus wianuszek adoratorów różnej płci, przeważnie z polskimi korzeniami. Reszta obywateli ma to dokładnie gdzieś.
    Ruchów oddolnych nie ma, poza zdalnie sterowaną Borys.
    A Łukaszenka po prostu – nic nie musi.
    Zwłaszcza jak rozkazy płyną z Polski i dot. zwykłych kryminalno-gospodarczych przekrętów, o co jest oskarżana Borysówna.
    Tyle na temat opozycji białoruskiej.
    Mnie już nudzi cała ta polska zadyma, pod która mało kto już się w UE podpisuje.
    Polski MSZ Radka Sikorskiego kocha takie publiczne przedstawienia.

  212. Ewa-Joanna napisał(a):

    Orteq,
    a siodlaj. Co mi tam.
    A nasze słoniątko dzielnie sobie radzi, niech sie zdrowo chowa!
    http://au.news.yahoo.com/.....-stronger/

  213. maciek.g napisał(a):

    W polityce ostatnio posucha. Ani PiS ani SLD już nie dostarcza ciekawych tematów, a procesy śledcze przestały ludzi interesować. Do wyborów jeszcze daleko. Lech Kaczyński wypada coraz bledziej i nikt rozsądny nie daje mu szans na reelekcję. Nic dziwnego też, że na blogu politycznym też niewiele się dzieje i blogowicze raczej zajmują się sobą niż polityką.
    Napisano na tym blogu już wiele o niekompetencji dziennikarstwa polskiego i dlatego nikogo nie podniecają artykuły Janickiego o nienawiści PO do PiS i odwrotnie, oraz nie trafia insynuacja autora, że obie partie mają podobną liczbę wielbicieli do których nie trafiają fakty i logiczne przedstawianie spraw.
    On z Władyką pokazuje, ze niestety wielu naszym dziennikarzom specjalizujących sie w polityce daleko do poziomu jaki powinni reprezentować fachowcy

  214. Zofia napisał(a):

    Maciek,
    nie martw się, zbyt nudno nie jest.
    Bardzo Poważny,wg własnego mniemania, Kandydat na Kandydata właśnie objawił się jako gówniarz i publicznie prosi swego Wielce Szanownego Rywala w Kandydowaniu na Kandydata – by go bronił, bo mu Palikot dokucza.
    I ten przedszkolak ma zamiar być prezydentem Polski?
    Zaiste dziwny establishment polityczny ma ta nasza Polska!
    Poza tym –
    miłego dnia, od jutra zamiast wiosny, mamy kolejny atak zimy!

  215. Zdzislaw_1 napisał(a):

    Orteg

    czemu Ty tak sie jednak przejmujesz „zaprzyjaznonym blogiem”?
    Przecież nie tylko tym ,ze tam skomentowano kilka razy Ciebie?
    Przemawia przez Ciebie zawiść?
    A wystarczy nie zaglądać tam i spokój
    Bo tam komentują Ciebie dlatego,że starasz się obrażać wszystkich.
    Zaprzestań tej praktyki i będą wszyscy zadowoleni. Ty też. I będziesz zdrowszy
    Pozdrowienia

  216. Zdzislaw_1 napisał(a):

    Zofio.

    Twój cytat:
    I ten przedszkolak ma zamiar być prezydentem Polski?

    Moze ma zamiar kto nie ma takiego zamiaru?
    Czym naprawdę rózni sie Sikorski w swoich poczynaniach od np. L.K.
    Też czasami postępował jak przedszkolak, a jednak został i jeszcze chce być.
    Przeszkodą w tym byciu jesteśmy MY WYBORCY.Dajmy szanse właśnie wyborcom.
    Pozdrawiam Cie po dniu mężczyzn

  217. Zofia napisał(a):

    Dziękuję za pozdrowienia Zdzisławie,
    cieszę się, ze pojawiłeś się po dłuższej nieobecności.
    co do kandydatów na prezydenta RP, fakt cześć z nich jest szalenie infantylna, ale Sikorski to już ewenement w tej kategorii.
    Wysłałabym to całe towarzystwo do piaskownicy w jakimś wyizolowanym i zamkniętym ogródku jordanowskim, gdzie mogli okładać się wiaderkami, łopatkami i sypać piasek po oczach bez szkody dla otoczenia.
    Także pozdrawiam i życzę miłego popołudnia.
    Mam nadzieję, ze zdrowie dopisuje.

  218. Indoor napisał(a):

    Oglądajć ponad 3 minuty przesłuchanie pani Julii Pitery wygladającej jak własny portret pamięciowy.
    Przypomniało mi się taki kawał.
    Jasio się bawi w piaskownicy i mama go woła go do domu. Jasio na to: „Ale dlaczego!? Już śpiący jestem?” Mamo:” Nie jesteś śpiacy. Jesteś głodny”. Nie wiem dlaczego mi się przypomniał ten kawał. W każdym razie gdybym ja był szefem tej pani i rządził, to ta pani już dawno nie była nikim.

  219. Indoor napisał(a):

    Ona jest po prostu porażająco głupia. Jestem pod wrażeniem.

  220. Zdzislaw_1 napisał(a):

    Zofia.
    Dziekuje za pytanie o zdrowie, nie narzekam.
    Nie kieruję sie też w wypowiedziach samopoczuciem z wynikającym,z objawów chorób.Bo oczywiście nie jestem,okazem zdrowia i jak to sie mówi,zdrów jak ryba.
    Co do obecności na blogu to jestem,czytam,ale nie zawsze mam cos do powiedzenia,w przeciwieństwie np. do Indoor’a ktory stiwrdził na podstawie obserwacji komisji hazardowej w dniu dzisiejszym żera jest porażająco glupia.
    Przypominam sobie że rzeczony Indoor kiedyś mówił,ze nie ogląda telew. nie czyta prasy wystarczy mu co slyszy (nie wiadomo gdzie i co widzi też nie wiadomo gdzie)
    Ukjłony

  221. Zdzislaw_1 napisał(a):

    Indoor Twoje słowa:

    „to ta pani już dawno nie była nikim”.
    Czyli jest kimś
    pozdrawiam

  222. Andrzej napisał(a):

    Zofia
    Mnie już nudzi cała ta polska zadyma, pod która mało kto już się w UE podpisuje.
    To fakt, PE przyjmuje rezolucję w tej sprawie przez aklamację. :D
    A przy okazji. Jak wynika z tekstu rezolucji
    http://www.europarl.europ.....anguage=PL
    europosłowie najwyraźniej nie czytają chłodnych, wyważonych i rzetelnych bo opartych na źródłach analiz Zofii tylko dają się ponieść emocjom dając wiarę kłamstwom tandemu Kaczyński-Sikorski wspieranego przez amerykański imperializm :D

  223. Indoor napisał(a):

    Zdzisław (jeden) Oczywiście pani Julia Pitra jest kimś, dokładnie (chyba) pełnomocnikiem do spraw zwalczani korupcji w randze ministra w rządzie Donalda Tuska. Zdanie które cytujesz, powinno mieć brzmienie ” to ta pani już dawno nie BYŁABY nikim”. W zasadzie jej obecność w rządzie sugeuje, że cały rząd to taki kompromis róznych grup interesów, które swoich ludzi oddelegowały i Donald Tusk nie może tak po prostu wyrzucić kogoś tylko za to , że jest głupia jak but ale za to leniwa. Po prostu nie widzę innego wytłumaczenia dlaczego ta pani tak mocno się trzyma swojego stołka, który (stołek) ją przerósł.

  224. maciek.g napisał(a):

    A może to nie takie złe że nic nie robi. Napoleon powiedział że takich należy tolerować , a kazał tępić głupich i pracowitych

  225. Indoor napisał(a):

    Maciek.g! Stiopień infantylizmu tej kobiety jest tak kompromitujący dla rządu Donalda Tuska, że są tylko dwa możliwe wytłumaczenia:
    1. Donald Tusk nie ma wpływu na to, kto jest w jego rządzie
    2. Reszta nie jest lepsza.

  226. Orteq napisał(a):

    Zofio,
    Pamiętaj nie brać do głowy przemądrzania się Andrzeja. Jak coś to odpal jeden granat i twoja prawda na wierzch jak nic wypłynie. Bo nic ma te własciwość. Zawsze na wierzchu. A europarlamenty niech sobie będą sejmami i vice im versa.
    :
    Drugi granat wrzuć do niszy dziadków muppetowych. Tak tam pod ciebie smędzą, ze pozostałe ludziki (sztuk dwa i pół)) za nosy się trzymają, ziewając. Niech się w końcu rozerwą!

  227. Marcin Lazarowicz napisał(a):

    Ludzie kochane, żądacie od politykow by byli idealni.
    By w stopniu doskonalym pasowali do waszych oczekiwan.
    Tak nie pasuja do was nawet wasi mezowie/zony.
    Czemu wiec tak wysoko stawiacie poprzeczke politykom?

    I to mimo ze nigdy dymac ich nie bedziecie. Co najwyzej oni was…

    m@B

    neospasmin.blox.pl

  228. Zofia napisał(a):

    Andrzeju słabo znasz się na procedurach Parlamentu Europejskiego.
    W sprawie Białorusi było aż 6 projektów rezolucji, w końcu udało się sklecić jeden wspólny w imieniu 23 przedstawicieli 5 ugrupowań politycznych PE.
    W gronie owych 23 deputowanych aż 13 było z Polski.
    Gdyby przewodniczącym był ktoś inny a nie Buzek, nic z tego by nie wyszło i żadnej rezolucji nikt by nie pisał.
    Przyjęcie przez aklamację, czyli bez glosowania to ucieczka owych 23 wnioskodawców przed konfrontacją, jaką byłoby glosowanie.
    Teraz poparcie partyjne dla „białoruskiej rezolucji”:
    5 podpisów od chadeków (PPE) w tym …3 Polaków (m.in. Saryusz-Wolski),
    3 podpisy od socjalistów S&D), w tym 1 Polak (Siwiec),
    2 podpisy od liberałów (ALDE) – bez Polaków,
    3 od „zielonych” (Vers/ALE) – bez Polaków,
    10 do eurosceptyków (ECR),i w tym – 9 Polaków (cały PiS).
    taka jest ta cala prawda o rezolucji, nb. nie ma ona żadnej mocy prawnej.
    Jest wyłącznie werbalnym przekazem opinii i marzeń owych 23 parlamentarzystów.
    Zejdź na ziemię i ekscytuj bez powodu.
    Rezolucję „olała” nawet większość polskich posłów w PE (mamy ich 50-ciu).

  229. Zofia napisał(a):

    Andrzeju,
    gwoli przypomnienia, w PE jest ponad 700 posłów, jakbyś nie wiedział.

  230. Indoor napisał(a):

    Wysokie wymagania? Przecież ta babka jest tak prymytywna, że ja bym jej do sekretariatu nie wpuściła. One jest po prostu głupia jak but. Kompletne dno.

  231. Orteq napisał(a):

    To ty by nie wpusciła babki czy babci? A raczej moze dziadki? Tez przeciez prymitywnej jak but Nikifora

  232. Orteq napisał(a):

    Dotknęło mię olsnienie. Tyle razy to ogłoszenie w lokalnej gazecie polonijnej widziałem i nic. A tu dziś raptem – błysk. I zrozumiałem fenomen białoruski.
    :
    „Dr. Marianna Kowalski przyjmuje w godzinach…”.
    :
    W tym samym dokładnie momencie przypomniałem czyjeś tłumaczenie, nie wiem czy nie Pawła L., że Łukaszenka to naprawdę Łukaszenko. Po rosyjsku a nie po białorusku. Czy ktoś już widzi co ja uwidziałem w tym olśnieniu?
    .
    Łukaszenka to emigrant! Dokładnie taki sam jak dr. Marianna Kowalski, co przyjmuje. On też zmienił jedną literę w nazwisku żeby się dostosować do miejscowych obyczajow.
    Rozszyfrowanie reszty to już dziecinna igraszka.

  233. Andrzej napisał(a):

    Zofio,
    toż przecież wiem, co to jest aklamacja. Dlatego nie bez powodu przyznałem, że rzeczywiście mało kto podpisuje się pod „polską zadymą”.
    Moją wina jest natomiast pominięcie kreta Buzka i ograniczenie się do tandemu Kaczyński-Sikorski.
    Ale nic to, Buzka się wykopie potem nastąpi „kilka zmasowanych uderzeń” i pokaże się temu „poczwarnemu bękartowi traktatu wersalskiego” gdzie jest jego miejsce w szeregu.
    Wtedy Twoja wrażliwość wobec uciśnionych przez polskich imperialistów narodów znajdzie swoje ukojenie.

  234. Orteq napisał(a):

    Rozszyfruję tylko najważniejsze. Inne ważne punkty rozszyfrował za mnie Andrzej.
    :
    Łukaszenka vel Łukaszenko władze zdobył, kilka zresztą już razy pod rząd, w demokratycznych wyborach. Ukształtowała się demokratyczna opozycja parlamentarna. Problem tylko w tym, że opozycję zaczęli przejmować pod kontrolę ETNICY. Mniejszość narodowa. Potencjalna V-ta kolumna jednego z krajów NATO. Co w związku z tym robi ten emigrant z innego, też raczej paskudnego, kraju? On tę demokratyczną inaczej opozycję zaczyna ZWALCZAĆ!
    .
    Zwalczanie demokratycznej opozycji w systemach demokracji parlamentarnej jest normalką. Rywalizujące ze sobą partie zwalczają siebie w wyborach oraz w kampaniach wyborczych. I wszyscy się z tego cieszą. No, chyba ze ktos syndromu Chwasta się dopatrzy. Wtedy nie wszyscy się cieszą. Kampanie często trwają przez cały czas pomiędzy wyborami. Więc zwalczania opozycji i odwrotnie nie brakuje w demokracji.
    .
    Na Białorusi jednak porobiło się jakoś inaczej. Nie dość bowiem, że etnicy z V-j kolumny przejęli funkcję zwalczania jedynego oponenta-emigranta. Ci etnicy stali się jeszcze nic nie znaczącą mniejszoscią.
    Bo tak jakoś co raz to wypada w wyborach. Wiadomo, jak to w dyktaturze. Wybory są fałszowane w różnych krajach i nie tylko po to żeby powodować pomarańczowe, czy inne, rewolucje.
    :
    Obawiam sie, że niestety może być tych pierdół więcej. Zeby tylko Andrzej, lub Zofia, swoje w międzyczasie zdążyli wkleić. Na Indoora nie zawsze można liczyć.

  235. Mawar napisał(a):

    głos zwykły
    “UD i UW była partią grupującą intelektualistów …”
    .
    Byłby to fenomen w skali świata. Nawet we Francji nie ma ich tylu by mogła powstać “partia grupującą intelektualistów”. Są natomiast grupy, koterie, salony, stoliki w kawiarniach, polityczne wyrocznie, arbitrzy elegancji etc.

    “…. do których niewątpliwie należą lub należały takie osoby jak T. Mazowiecki, gospodarz tego blogu (obaj zanurzeni mentalnie w PRL-u), Leszek Balcerowicz (polityczny antytalent), Marek Edelman (zasłużony kombatant przerobiony przez środowisko na świątka), Aleksander Smolar (intelektualista nie rozumiejący polityki), Jan Kułakowski (nie znał Polski), Bronisław Geremek (niezły historyk, miał kwalifikacje na szefa dyplomacji), Marian Filar (prawnik liberalny) Władysław Bartoszewski (nie był członkiem UW, więzień salonu), Józefa Hennelowa (nudna felietonistka) Krzysztof Kozłowski (dobry dziennikarz, naiwny polityk), Michała Boniego (zdolny urzędnik, żaden polityk) Jerzego Osiatyńskiego (ekonomista minoderyjny), Tadeusza Syryjczyka (dobrze prowadził obrady I Zjazdu Solidarności w 1981 r.), Mirosława Czecha (ni pies ni wydra), Jacka Kuronia (geniusz opozycji, żaden polityk ), Bogdana Klicha (jeden ze słabszych ministrów u Tuska), Bronisława Komorowskiego (to taki Czuma w nieco lepszym wydaniu), Barbarę Labudę (to chyba żart), Piotra Nowinę Konopkę (klasa komentatora w tygodniku), Andrzeja Celińskiego (zbyt sfrustrowany jak na swe ambicje, komunizować zaczął nie wtedy co trzeba), Zofię Kuratowską (działaczka na rzecz krzewienia kultury świeckiej), Marka Balickiego (rozłożył kilka szpitali w Warszawie, w tym przy ul. Kasprzaka, więc zna się na rzeczy), Olgę Krzyżanowską (w czasie wojny była harcerką).
    .
    Przez przeoczenie zapomniałeś o niejakim Donaldzie Tusku, który był członkiem UW, ale miał więcej politycznego sprytu od tych wszystkich szacownych postaci, które z tak wielkim trudem wymieniłeś. :)

  236. głos zwykły napisał(a):

    Mawar,
    To może sam przedstawisz polityków, którzy twoim zdaniem są lepsi od wymienionych przeze mnie i napiszesz dlaczego tak uważasz. Uwaga.
    Nie pisz jednak: świetny polityk, zapraszany do udziału w audycjach telewizji Radia Maryja i TV Trwam!

  237. Paweł Luboński napisał(a):

    Zgaduję: jest w Polsce dwóch takich polityków.

  238. Mawar napisał(a):

    głos zwykły
    .
    „To może sam przedstawisz polityków, którzy twoim zdaniem są lepsi od wymienionych przeze mnie i napiszesz dlaczego tak uważasz. Uwaga.
    Nie pisz jednak: świetny polityk, zapraszany do udziału w audycjach telewizji Radia Maryja i TV Trwam”!
    .
    Trudno nazwać świętymi politykami tych, których wyniosła sytuacja z przełomu lat 1980/90. To późniejsze SLD i ta część Komitetu Obywatelskiego, która przekształciła się w UW oraz – do pewnego stopnia – PSL. Akuszerem AWS była z kolei katastrofalna w skutkach próba konstrukcji prawicowej strony, z czego ostatecznie nie wyłonił się nikt, kto by miał jakiekolwiek kwalifikacje polityczne. Dlatego scena podzielona jest dziś między PO i PiS. Nieprzypadkowo w obu tych partiach mamy silne przywództwo, ale prawdopodobnie w Polsce inaczej nie da się robić polityki. Zrozumiał to i Tusk, choć we wcześniejszym politycznym wcieleniu (KLD, UW) widzieliśmy go raczej w wersji soft. Bo w gruncie rzeczy Tusk jest dość pojętnym uczniem J. Kaczyńskiego. Brytyjczycy sądzą, że prawdziwy przywódca polityczny nie może być niczyim mianowańcem tylko powinien się naturalnie wyłonić. Tak było w przypadku Tuska i J. Kaczyńskiego. Jeden z nich bywa w Radiu Maryja czy TV Trwam, drugi częściej w TOK FM, co w tym dziwnego?

  239. Mawar napisał(a):

    P. Luboński
    Dobrze zgadłeś, jak sądzę. :)

  240. Mawar napisał(a):

    errata
    w 1 zdaniu nie „świętymi politykami” tylko oczywiście świetnymi.

  241. Orteq napisał(a):

    Rozumiem tak: świetny polityk w Polsce to oczywiście święty polityk. Pisza wtedy o takim: R.I.P. Niegrozny dla otoczenia. Bo juz nikogo nie wydyma.

  242. Paweł Luboński napisał(a):

    A ja podejrzewam, że jednak źle zgadłem.
    Nie wymieniając żadnych nazwisk, pozwolę sobie wyrazić opinię, że jedynym praktycznym kryterium oceny klasy polityka jest jego skuteczność w osiąganiu celów, jakie przed sobą postawi. Oczywiście nie jest to kryterium niezawodne, bo zdarzają się sukcesy polityczne osiągane przypadkiem lub dzięki wyjątkowo korzystnej koniunkturze. Ale na pewno nie sposób nazwać wybitnym politykiem kogoś, kto niczego istotnego nie dokonał. Nawet jeśli ma najwyższe kwalifikacje moralne i intelektualne oraz najszczytniejsze zamierzenia.

  243. głos zwykły napisał(a):

    Mawar
    piszesz
    Nieprzypadkowo w obu tych partiach mamy silne przywództwo, ale prawdopodobnie w Polsce inaczej nie da się robić polityki.
    ____________
    ……Oczywiście, doświadczenie ostatnich 20 lat (zresztą nie tylko nasze), pokazuje, że się nie da w kraju postkomunistycznym robić inaczej polityki, podobnie jak nie da się nie zezwolić na to, aby wszelkie władze nie postępowały arbitralnie.
    …….Gdyby było inaczej to w przeciwnym razie byśmy mieli do czynienia od jakiegoś momentu w naszej najnowszej historii państwowości – nie formalnie lecz realnie z demokratycznym państwem prawa.
    ……Nawiasem mówić owa zauważona przez ciebie nieprzypadkowość silnych przywódców i nie zauważona arbitralność wszystkich władz przynosi coraz większe miernoty właśnie do tej władzy (a właściwie trójwładzy).
    ……Kraj się bogaci, a na wszystkich szczeblach, rządzi się „towarzystwo”, jak zawsze.
    …….Prędzej czy później taki stan rzeczy spowoduje upadek rządów PO, z tych samych zresztą powodów, z jakich po kolei upadały wszystkie rządy w Polsce.

  244. Zofia napisał(a):

    Andrzeju,
    znowu mało wiesz o PE.
    Jerzy Buzek ma kadencję 2,5 roczną i nikt nie musi go wykopać.
    Wiesz jakie on ma priorytety jako szef europarlamentu?
    Pewnie nie.
    Więc Ci powiem – praktycznie sprawy regionalne, polskie a nie europejskie, są to:
    * „Wspólna energetyka – napięcie z Rurociągiem Północnym”, czyli polskie problemy,
    * „Partnerstwo – polityka sąsiedztwa: na Wschodzie”, czyli odbicie polskiego stosunku do dawnych obszarów XVI Polski
    * „Finansowanie Polityki Unii europejskiej: równowaga, innowacje a infrastruktura”.
    Dość ogólne, nie bardzo wiadomo o co mu chodzi. Polska ma na pieńku z liberalizacją dostępu do rynku usług kolejowych, euro-winietami ect.
    Wychodzi na to, ze jest bardziej szefem 50 polskich posłów w PE, niż szefem PE z ponad 700 posłami z 27 krajów.
    Dla mnie Buzek jest niezbyt dobrym szefem Parlamentu Europejskiego.
    Nie do końca rozumie jego istoty.

  245. Andrzej napisał(a):

    Zofia
    Wychodzi na to, ze jest bardziej szefem 50 polskich posłów w PE, niż szefem PE z ponad 700 posłami z 27 krajów.
    Dla mnie Buzek jest niezbyt dobrym szefem Parlamentu Europejskiego.
    Nie do końca rozumie jego istoty.

    No przecież o tym napisałem, nawet dosadniej – jest kretem.

  246. Orteq napisał(a):

    Zofio
    Napisałaś
    :
    „Opozycjonistów w tej całej Białorusi, jak dobrze policzyć jest z 10-ci plus wianuszek adoratorów różnej płci, przeważnie z polskimi korzeniami. Reszta obywateli ma to dokładnie gdzieś.”
    :
    To ty pewnie policzyłaś chybcikiem ten wianuszek za stołem siedzący na zdjęciu
    http://wiadomosci.gazeta......zycji.html
    :
    Tanio im wyszło żeby dojechać na podładowanie akumulatorów do sponsora w W-wie. Wystarczył mikrobusik z Inturistu i cała wycieczka się zmieściła. Jak by opozycjonistów było w Mińsku więcej to jak by oni po te wskazówki dojechali do centrali? Nijak. Bo nie zmieściliby sie w busiku.
    :
    Oprócz tego, jeszcze takie pytania się cisną:
    1. Kto zmusił dyktatora-emigranta do wydania paszportów/pozwoleń na wyjazd z kraju tym V-to kolumnowcom?
    2. Czy zakaz wydania wiz wjazdowych przez nasze MSZ dla ok. 20 białoruskich Polaków nie spowodował żadnej kolizji?
    :
    Na to drugie pytanie mógłbym próbować sam odpowiedzieć ale nie mam pewności. No bo nikt nie napisał, czy wszyscy z tej wycieczki jednym głosem mówią. Ale że po rosyjsku to wiemy. Po białorusku się wstydzą gdyż to prawie tak samo śmiesznie jak po czesku. Taki to już śmieszny kraj.
    .
    Jedynie głos, zamiast się z takiego kraju śmiać, dowala mu z góry i na odlew kiedy tylko może. Każdy musi się jakoś dowartosciować.

  247. Orteq napisał(a):

    Jak jeszcze dodasz, że te powody „upadków” wszystkich rządów w Polsce wywodzą się z istoty samej demokracji – z wyborów powszechnych – to cały opadnę. W ślad za szczęką.
    :
    Te padające jak muchy rządy to, zaiste, fenomen wyłącznie Polski. Takiemu Łukaszence na przykład nigdy nic nie pada. Dlatego on po polsku zuch. A my dla niego – zasrance.

  248. Mawar napisał(a):

    Zofia łączy zachwyt nad UE z podziwem dla naczelnika białoruskiego kołchozu, Aleksandra Grigorjewicza Łukaszenki, ponieważ ma silnie zintegrowaną osobowość, którą Uchachany trafnie określił jako nadzwyczaj udaną syntezę Heleny Mniszkówny i „Historii Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii Bolszewików. Krótki kurs w zarysie”.
    Ja przy lekturze Mniszkówny zasypiam. Zatem dobranoc. :)

  249. głos zwykły napisał(a):

    ….Laurence Rees w książce pt. „Auschwitz Naziści i Ostateczne Rozwiązanie” opisuje jak i z jakich przyczyn podejmowano decyzje w sprawie fizycznej eksterminacji narodu żydowskiego przez Niemców.
    ….W jego ocenie jeszcze w 1940 r. wśród wysokich nazistowskich funkcjonariuszy państwowych jak Himmler, czy Heydrich panowało przekonanie, iż fizyczną czy też biologiczną eksterminacja narodów należy odrzucić jako bolszewicką, fundamentalnie nieniemiecką i zdecydowanie poniżej godności ludu niemieckiego jako narodu cywilizowanego.
    ….W tej książce znajduje wiele różnych informacji, które stanowią dla mnie duże zaskoczenie.
    …Wszystkim zaś zwolennikom przypuszczenia, że kaczyńscy to dwaj mali fuhrerzy, gorąco ją polecam. Zwłaszcza Zofii, gdyż wg. autora tej pozycji naukowo-publicystycznej, atak na Związek Radziecki był katalizatorem wielu istotnych zbrodniczych wydarzeń autorstwa nazistów.

  250. Orteq napisał(a):

    E-J,
    „A siodlaj, co mi tam”.
    :
    Nic bardziej odkrywczego do główki nie zawitało? Kangury tłuką prawie ze na śmierć biednego inwalidę co na wózku do Australii się przyturlał aż z Winnipego a ty: co mi tam. Co za zobojetnienie. Wybaczam tylko dlatego żeś swoją z kolei wiadomością tabloidową o słoniątku pt. Mr. Shuffles zrehabitowałaś się w moich oczach. Dzieki.
    .
    Gdyby nie ty, nigdy bym ogromnego słonia Taronga nie zauwazył. Reszta tego blogu dalej upiera się przy obchodzeniu łukiem kurskim słoni w salonie. Więc nie czekaj na czyjekolwiek zainteresowanie Lazarusem, Macem czy jego ogromną mamą słonicą.
    :
    Czy można prosić o regularne raporty o postępach czynionych przez Mr. Shuffles?

  251. Orteq napisał(a):

    U głosa nowe wraca. Bo dokopał się do zródeł. Do Laurence Rees
    :
    „jeszcze w 1940 r. wśród wysokich nazistowskich funkcjonariuszy państwowych jak Himmler, czy Heydrich panowało przekonanie, iż fizyczną czy też biologiczną eksterminację narodów należy odrzucić jako bolszewicką, fundamentalnie nieniemiecką i zdecydowanie poniżej godności ludu niemieckiego jako narodu cywilizowanego.”
    :
    Rozumiem, że to pod wpływem pełnej wiedzy nazistów o mordzie katyńskim – akurat był skrycie dokonywany w 1940 – postanowiono odrzucić eksterminację Zydów jako fundamentalnie nieniemiecką bo bolszewicką metodę.

    A co było dalej to zaraz zobaczymy.

  252. Orteq napisał(a):

    Zdzisławie,
    „Przemawia przez Ciebie zawiść? A wystarczy nie zaglądać tam i spokój Bo tam komentują Ciebie dlatego,że starasz się obrażać wszystkich.”
    :
    Bój się Buzka – tak na Białorusi teraz mówią niewierzący – co ty wygadujesz. Jaka zawiść? A jak ja staram się obrażać wszystkich? Ja tylko najkulturalniej jak mogę uczestniczę w polemikach. Jeśli ktoś poczuję się czasem obrażony to ja już od razu przepraszam. Bo wiem, że niektórzy tak mogą miec. Obrażają się jak ktoś do nich powie ty łobuzie. Ale gdy sami mówią to tego kogoś ty skurwysynie to w ogóle nie zdają sobie z tego sprawy. Oczywiście przesadzam co nieco z tymi przykładami obrażania. Ale chyba czujesz mój blues. Nie interesuje mnie natomiast uczestnictwo w TWA. Jeśli takie blogi gdzieś istnieją, przez krótki oczywiście czas, to staram się je traktować szerokim kurskim.
    .
    Gdy zaś chodzi o nie zaglądanie „tam”. Gdybym przestał „tam” zaglądać to jakbym wiedział ze mnie „komentują”? I jak byśmy mogli dalej nakręcać koniunkturę dla „tamtego” blogu? To są pytania z dziedziny logistyki. Nie wymagają odpowiedzi.
    .
    Więc ja Zdzisławie ciebie też przepraszam. To na wypadek gdybyś i ty osobiście poczuł się przeze mnie kiedyś obrazony. A polemiki, oraz „polemiki” z tamtym blogiem mogę prowadzić aż do zmęczenia. Czy też do uśnięcia nad klawiaturą. Mawar usypia nad Mniszkówną, ja nad wujaszkiem Wanią. Jakąś korzyść z polemik człowiek w końcu powinien mieć.
    A teraz powróćmy do naszych światłych polemik.

  253. Orteq napisał(a):

    Czy Pitera już wstała? A którą nogą? Chodzi o ten but co jest prymitywny. Lewy to czy prawy?

  254. Ewa-Joanna napisał(a):

    Orteq,
    „co mi tam” bylo w sprawie Kasztanki i siodlania.
    W sprawie pobicia sa dwie wersje, poczekamy na koniec dochodzenia.
    A co ty sie tak Kanadyjczykiem przejmujesz, ze az Kasztanke chcesz siodlac?

  255. Indoor napisał(a):

    Oretq! Po zainstalowaniu nowego programu antywirusowego kazdy wpis tutaj wymaga ponownego podania email, który na dodatek z uzytek tego blogu – jak kiedyś już dumnie zapoodałem – mam icoslychacpanijasnaanielko@gmail.com Więc mi się nie chce. Co chciałem napisać napisałem, dalsze losy Julii Pitery mnie nie interesują na tyle, by taki wysiłek podjąć jak wpisanie takiego emailu do odpowiedniej rubryki. Muszę pracować, by demokracja zeszła do mas. Ja zaś ide ze psami. I muszę uważać, by mi się nie pomyliło i nie wyszło, że ja pójdę z masami, zaś demokracja zejdzie na psy.

  256. Orteq napisał(a):

    E-J,

    Ja się pytam czy ciebie to interesuje ze inwalida kanadyjski został zmaltretowany przez kangurów w miescie australijskim Sydney. Thats all. Kasztanka jest na wypadek wojny obronnej. Czy wasze Dziobaki są do takowej przygotowane? Indoor moze miec wątpliwosci na spacerze.

  257. Ewa-Joanna napisał(a):

    Orteq,
    nie interesuje.

  258. Orteq napisał(a):

    E-J,

    No i dobrze ci tak

  259. Orteq napisał(a):

    Ale jeszcze na koniec się dopytuje: i co z tego, pierdoło?

  260. Ewa-Joanna napisał(a):

    Orteq,
    ta pierdola to ja?
    Jak ja, to odpowiadam: Nic z tego.

  261. dark side napisał(a):

    upadek mediów to nie tylko polska przypadłość, jak wskazują doniesienia z Chin :)
    „Niektórzy reporterzy psują dobre imię zawodu (…) Jej zdaniem w mediach spotyka się dziś „wulgarność, zły smak i nieuczciwość”.
    .
    W państwie środka jednak znaleziono na to lekarstwo :)
    .
    „Towarzysze, którzy będą pracować na frontach dziennikarskich, muszą nauczyć się teorii socjalizmu z chińską specyfiką oraz poglądów Karola Marksa na temat informacji – ogłosił wczoraj chiński Generalny Urząd Prasy i Publikacji ”
    „podporządkowane partii media powinny służyć jej kierownictwu i nie wyprzedzać rządowych inicjatyw”
    Z pewnością i u nas znajdą się demokraci, którym marzy się taki ład i porządek społeczny :)
    .
    Jeśli chodzi o Białoruś to obecny system autorytarny utrzyma się prawdopodobnie tak długo, jak długo starczy mu pieniędzy. Z tymi zaś zaczyna być krucho najwyraźniej. Wskazuje na to fakt,że łukaszenka rozpoczął proces prywatyzacji niecałe 2 lata temu, Białoruś się otwiera na świat. Przemiany gospodarcze na Białorusi skończą się pewnie tak, jak we wszystkich posocjalistycznych krajach- wzrostem bezrobocia, różnic płac, rozwarstwienia, korupcji. Chyba, że Wódz nie gra na czas, o co go podejrzewam, tylko szuka sposobu, by przeprowadzić swój naród suchą stopą, w aksamitny sposób przez to morze czerwone.
    Fakt, że sam Łukaszenka chce sterować tym procesem nie czekając na opozycję, czy inne oddolne inicjatywy, wskazuje, że nie będzie podziału władzy. Połukaszenkowskie elity szmaciarzy uwłaszczą się krajowym majątku, może nawet z biegiem czasu doczekamy się demokracji „putinowskiej”.
    Za swoją bierność, rezygnację z wolności osobistej i praw obywatelskich, za służalczość wobec władzy ludność Białorusi nie kupi sobie na dłuższą metę nic. A już z pewnością bezpieczeństwa, spokoju i pewności jutra, które zdają się być głównym motorem utrzymującym tę dyktaturę.
    Wot- przejdzie płynnie z jednego totalitarnego systemu politycznego w inny. Nawet doić ją będą z dużą dozą prawdopodobieństwa ci sami ludzie.
    Nie wykluczam jednak , że za kilkanaście lat owa ludność będzie wspominać Wodza z łezką w oku, a obecny okres jako złoty wiek w historii. To także już przerabialiśmy przecież :)
    Obecne wskaźniki, z których dumna jest Białoruś to przecież tylko pochodna sztucznie utrzymywanej utopii gospodarczej. Każda taka utopia trwa tak długo jak długo ją na to stać finansowo.

  262. Ewa-Joanna napisał(a):

    Jejku Dark, cos ostatnio jestes rewolucyjnie nastawiona!
    A ja uwazam, ze kazdy narod powinien sam sobie wypracowac ksztalt swojego panstwa. Jak nie umie lub nie chce to ma co ma i co widocznie miec powinien.
    Jakos demokracja w Afganistanie dziwnie kuleje i kulec bedzie jeszcze dlugo. Demokracja w Polsce tez dziwnie jakas ulomna. Moze nie jest to model panstwowosci jaki tygrysy lubia najbardziej?

  263. dark side napisał(a):

    Ewo,
    ja tylko uważam, że czasem trzeba ludziom pomóc zrozumieć demokrację. Również w Polsce.
    Dlatego z upodobaniem wynajduję np. takie kawałki jak ten:
    http://www.live5news.com/.....S=12116232
    Tydzień temu rosyjska drogówka zmusiła kierowców do ustawienia blokady z własnych aut w ludźmi w środku jako żywej tarczy na autostadzie, żeby zatrzymać uciekającego przestępcę. Przestępca przebił się przez tarczę uszkadzając auta, po czym milicjanci stwierdzili, że kierowcom nie należy się żadne odszkodowanie. Kierowca, który zamieścił na youtube nagranie z tej akcji jest szykanowany.
    albo takie doniesienia z dzisiejszej wyborczej, artykuł „Rosyjska telewizja skazana za propagandę” (przez londyński trybunał):
    .
    „Brytyjczycy prowadzący śledztwo w sprawie śmierci Litwinienki za najbardziej prawdopodobną wersję uważają to, że polonem otruł go przysłany do Londynu z Moskwy były oficer służb specjalnych Andriej Ługowoj. Przesłuchać go jednak nie mogą. Ługowoj już po zażądaniu przez Londyn wydania go został deputowanym do Dumy i dziś nietykalność gwarantuje mu poselski immunitet.”
    .
    Ewo- my, czyli wolny świat, jesteśmy nieraz na prawdę jedynym arbitrem, przed którym szykanowani ludzie mogą się domagać sprawiedliwości i zrozumienia i którego obawiają się tyranie :) Dlatego uważam, że nie należy tak całkiem olewać tego co dzieje się w innych krajach.

  264. Zofia napisał(a):

    Orteg,
    chciałeś przeczytać o rosyjskiej kolei – 10 marca (cz 1) i dzisiaj 12 marca (cz.2) umieściłam w blogu duży dwuczęściowy materiał.
    Jest to sygnał dla naszych polityków, którzy nie do końca wiedzą co im się pod nosem dzieje.
    Niebawem budowany, nowy port handlowy w Ust’-Łudze (koło Sankt Petersburga) przejmie cały eksport rosyjskiej ropy przez Baltyk.
    Portowcy w Gdańsku nie za bardzo uświadamiają sobie co ich czeka. Znakomita większość przeładunków tego portu to właśnie owa ropa.
    Jak na mojej stronie skorzystasz z linku pt.”napisz do mnie” i podasz jakiś adres e-mailowy (korespondencja nie jest upubliczniona), to Ci w całości ten materiał prześlę.

  265. Zofia napisał(a):

    Dark,
    bądź sprawiedliwa, wobec owych moskiewskich milicjantów wyciągnięto już konsekwencje służbowe i rozpoczęto naprawiać szkody, jakie wyrządzili.
    Była nawet jakaś mikroskopijna nota w polskich mediach na ten temat.
    Napisałaś A, a o B, już zapomniałaś.

  266. Indoor napisał(a):

    Dark! W „rozumieniu demokracji” w żąden sposób nie pomaga ta przerazliwa nowomowa której próbki przed momentem zaprezentowałaś. „Wolny świat”. Wolny od czego? Czy jesteś pewna, że patrząc na przykład Ukrainy czy nawet Polski lub Węgier – Białorusinom tak się spieszy do „wolnego świata”? . I żeby nie było nieporoumienia – nie jest to jakaś pochwała Białorusi Łukaszenki. Traktuj to jako krytykę Sobieszakolandu.

  267. Paweł Luboński napisał(a):

    Indoorze, Wolny Świat polega między innymi na tym, że możesz głośno mówić o Sobieszakolandzie. W „demokracji sterowanej” typu Białorusi po pierwsze miałbyś małe szanse o takich sprawach się dowiedzieć, po drugie ujawnianie ich wymagałoby niemałej odwagi i determinacji.

  268. Indoor napisał(a):

    Pawle! Nie wiem czy my znamy rzeczywistość jaka panuje na Białorusi. Poza tym wolność dopiero się zaczyna od tego, że mi i Tobie wolno coś powiedziec. Prawdziwa wolnośc polega na tym, że z tego coś wyniknie. Zauwaz, że w póznym PRL mogłeś powiedzieć co tylko Ci się spodobałoi. I nic z tego nie wynikło. Siły przebicia też nie miało nawet najbardziej doniosła prawda. Dokładnie jak obecnie. Fakt. Nie było Internetu :-)

  269. Paweł Luboński napisał(a):

    Indoorze:
    .
    Po pierwsze, myślę, że to i owo wiemy o tym, co się dzieje na Białorusi. W końcu sporo się o tym pisze w naszej prasie (różnych orientacji) i nie zakładasz chyba, że to wszystko kłamstwa, a rację ma tylko Zofia?
    Po drugie, czy twoim zdaniem z afery hazardowej nic nie wynikło? O ile się nie mylę, to machinacje wyszły na jaw, paru urzędników straciło stanowiska, toczy się dochodzenie. Czego byś jeszcze chciał? Sprawiedliwości ludowej? Sądów doraźnych?

  270. Orteq napisał(a):

    No, Indoor. Wynikło, wynikło. Fakt, że pewien pan, skądinąd były prezydent – zgadnij który? – wziął całe to wynikanie na własne spracowane barki. Nie zmienia to jednak faktu, cos tam nam sie dostalo z tej wczesnej wolnosci słowa. Nie pamiętam tylko czy ty uznajesz cokolwiek z tego co się wydarzyło w Annus Mirabilis czy nie.
    :
    Ale ze internetu nie bylo to masz słusznego. Czy wymyslenia internetu to mysmy tez nie wzieli na nasze spracowane barki? Bo Rok Cudow – wzielismy. Razem z pewnym panem.

  271. Orteq napisał(a):

    Nie wiem czy w ogóle można dzisiaj pisać coś do głosa. On, zdaje się, szybuje wysoko na sedesie, oświetlając okolice wsi pozimowo powiosennej. Gospodarza nie ma, pewnie znowu pojechal na wies pilowac zimy powiosennnej. Czy vice versa. To dlatego glos tak sobie pozwala. Dla świętego spokoju, na zaśnieżonych wiosennych polach panującego, napisze sobie a muzom.
    .
    Głos zmienił nogę i zaatakował z marszu frontalnie tak
    :
    „atak na Związek Radziecki był katalizatorem wielu istotnych zbrodniczych wydarzeń autorstwa nazistów.”
    :
    Ktoś mógłby pomyśleć: to nowe!. Nic podobnego. Bo już sporo czasu temu toczyły się na tym blogu podobne debaty. Zapewne niektórzy pamietają. Ja nie pamiętałem więc musiałem pogrzebać w archiwach. Zaraz pokażę com wygrzebał.

  272. Orteq napisał(a):

    Innowatorskość głosowego ataku budzi pewne watpliwości.
    .
    Otóż, ówcześnie na tym blogu obecny interlokutor naszego Gospodarza oraz od zawsze oryginalnego naszego prawnika głosa, wysunął śmiałą propozycje w tym temacie. Była ona niejaką ODWROTNOŚCIĄ tezy Reesa/glosa i brzmiała tak:
    atak na Związek Radziecki był katalizatorem zbrodniczego zainstalowania stalinizmu w Europie.
    Dokładne słowa wypowiedziane wówczas tak zabrzmiały
    :
    “Moim zdaniem fakt, że Stalin umarł chyba własną naturalną śmiercią był spowodowany atakiem Hitlera na Sowiety. Nastąpiła konsolidacja i „strachów” i społeczeństwa wokół Matki Ojczyzny. Terror, jaki rozpętali w swej głupocie hitlerowcy na terenach okupowanych jeszcze ten konsolidację wzmocnił. Potem Zachód całkiem racjonalnie dla obniżenia kosztów zwycięstwa wykorzystał Sowiety w wojnie z Hitlerem, co zbudowało autorytet i potęgę tego kraju. Komunizm w Rosji Sowieckiej został wzmocniony najpierw nowym strachem tym razem przed czynnikiem zewnętrznym potem sukcesem. Moim zdaniem tak właśnie dzięki Hitlerowi komunizm uzyskał prolongatę upadku. Grudzień 23rd, 2008 at 18:05”
    :
    To by wyjaśniało fakt przedłużającego się istnienia IPN-u. Ale dlaczego wciąż tylko na terenie Pomrocznej? Przecież to putinowska, postCCCPowska Rosja potrzebuje IPN-u jak dżdżownica dzdzu.
    .
    Inaczej nigdy nie postawimy aktu oskarżenia Hitlerowi za spowodowanie wszystkich zbrodni komunizmu.

  273. Indoor napisał(a):

    PAwle! Po pierwsze to, że wszystkie nasze media napiszą to samo, nawet po 10 razy dziennie, nie świadczy w najmniejszym stopniu o tym, że jest to prawda. Róznych orientacji oczywiscie.
    Po drugie z afery hazardowej nic nie wynikło, jest pieknie zamiatane pod dywan.

  274. Orteq napisał(a):

    Muszę połknąć żabę.

    To Indoor, a nie ja, ma rację. Z tego że ja mówiłem co mi się podobało w późnym PRL-u absolutnie nic nie wynikło. Co za burek.
    .
    W sprawie afery hazardowej też Indoor, a nie Paweł, ma rację. Tej żaby ja już jednak jeść nie mam zamiaru.

  275. Indoor napisał(a):

    Żeby być lepiej rozumianym (nie oczekuję by Torlin lub Zdzisław cokolwiek zrozumiało, nie mam też czasu ani zamiaru zbytnio się tłumaczyć) tak jak reszta słuchałem RWE, czytałem literaturę nielegalną i byłem wdzięczny tym co je drukują żebym ja mógł czytać. Nastepnie gadałem co chciałem i dookoła wszysc gadali co chcieli. I z tego wszystkiego jeszcze nic nie wynikło.

  276. Paweł Luboński napisał(a):

    Indoor: „To, że wszystkie nasze media napiszą to samo, nawet po 10 razy dziennie, nie świadczy w najmniejszym stopniu o tym, że jest to prawda.”
    .
    W takim razie uświadom mnie, co to jest prawda (J 18,38).

  277. Paweł Luboński napisał(a):

    Indoor: „Po drugie z afery hazardowej nic nie wynikło”.
    .
    Ponownie pytam, co jeszcze miało wyniknąć. Chodzi ci o to, że na razie nikt nie wisi i nikt nie siedzi?

  278. Orteq napisał(a):

    Zofio,
    Dziekuję. Gdy nadejdzie mój dzień czytania o kolei w Rosji, natychmiast skorzystam z twojego zaproszenia. A narazie wracam do pierdół.

  279. Orteq napisał(a):

    E-J,
    Jak zapewne mogłaś zauważyć, słowo pierdoła czy pierdoły, pierdół w dopełniaczu liczby mnogiej, jest u mnie słowem pieszczotliwym. A że jest nadużywane to fakt.

  280. Indoor napisał(a):

    Testujemy

  281. Indoor napisał(a):

    Test udany!
    Teraz tylko wystarczy poduczyc sie troche madziarskiego i klon gotowy. A to musi juz ciebie cieszyc, Indoorze Oryginalny. Zaraz napisze prywatnego emejla do icoslychacpanijasnaanielko@gmail.com.

  282. Zofia napisał(a):

    R-J
    nie krzyw się na Ortega na za te „pierdoły”, to moja wina, życzenia z okazji Dnia Mężczyzn skierowałam m.in. też do…Saskich Pierdół!
    Wprawdzie nie wiem dlaczego moja babcia czasem serwowała pod adresem płci przeciwnej owe sarkastyczne „saska pierdoła” i dlaczego akurat saska, ale zapamiętałam je jako urocze powiedzonko pod adresem jakiegoś safanduły czy pantoflarza.
    Moze ktoś pomoże rozwikłać, dlaczego ten pierdoła jest akurat saski.
    Babcia, pół krwi Francuska po prababci (guwernantce) córka szlachecka z okolic Łodzi, wydala się za mego dziadka ziemianina z mazowieckiej szlachty. Okolice Płocka i Kutna, majątek rodzinny pod Płockiem, czyli rzec można – że to Mazowsze.
    Może to jakieś powiedzonko regionalne?….

  283. Indoor napisał(a):

    Kiedyś miałem takiego kolegę malarza (artysty) co ni cholerę nikt nie chciał kupić te jego obrazy. Aż w pewnym momencie ktoś mu ich ukradł z pracowni. Ja go pocieszyłem, że prawdziwego artysty nie po tym poznac, że jego obrazy kupują, tylko że je podrabiaja i ewentualnie (jak w tym przypadku) kradną.

  284. Indoor napisał(a):

    No ten to mi podkradł refren z moich piosenek http://www.youtube.com/wa.....re=related

  285. Indoor napisał(a):

    Pawel! Co prawdą jest tego to ja nie wiem., Ja raptem stwierdziłem, że nawet jesli wszystkie media gadały to samo z tego nie wynika, że jest to prawda.

  286. Indoor napisał(a):

    Bo demokracja to jest i kwestia edukacji muzycznej. Jak nasze Mohery będą tak śpiewać jak ich Mohery, to już będziemy blisko.
    http://www.youtube.com/wa.....Mnl6w1_c9w

  287. Paweł Luboński napisał(a):

    Indoor: „nawet jeśli wszystkie media gadały to samo z tego nie wynika, że jest to prawda.”
    .
    Mylisz się. Jeśli w demokratycznym państwie wszystkie media gadają to samo, to można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że mówią prawdę. Jednakowo kłamią wszystkie gazety i telewizje jedynie w państwach totalitarnych.
    Współczuję ci. Żyjesz w koszmarnym świecie.

  288. Indoor napisał(a):

    Jak indor z indorem. Bo artystow i podrabiaja i ewentualnie (jak w tym przypadku) kradną

    Mogles nie zauwazyc, ze Alan Jackson spiewal w grand ole opry auditorium. A to nie znajduje sie w Licheniu. Czyli ze ichnie mohery sa cool podczas gdy nasze cool inaczej

  289. Indoor napisał(a):

    Jak indoor z indorem. Bo artystow i podrabiaja i ewentualnie (jak w tym przypadku) kradna

    Mogles nie zauwazyc, ze Alan Jackson spiewal nie w kosciele tylko w Grand Ole Opry Auditorium. A to nie znajduje sie w Licheniu. Czyli ze ichnie mohery sa cool podczas gdy nasze cool inaczej. Dlatego inaczej spiewaja.

  290. Orteq napisał(a):

    Wracając do głosowej sugestii o hitlerowskich delikatnosciach.
    A wiec do tego, ze jeszcze w 1940 r. wśród wysokich nazistowskich funkcjonariuszy państwowych jak Himmler, czy Heydrich panowało jakies nieznane nikomu do tej pory przekonanie. Zasadzało sie ono na tym, iż fizyczną czy też biologiczną eksterminacje Zydów należy odrzucić jako obcą metode, czysto bolszewicką. Czyli fundamentalnie nieniemiecką i zdecydowanie poniżej godności ludu niemieckiego jako narodu cywilizowanego.
    .
    Dopiero napad Hitlera na Związek Sowiecki 22-go czerwca 1941-go roku wyzwolił jakieś nowe, dotąd nieznane tendencje. A w tej sprawie nowe dokumenty się objawiły ostatnio.
    Ot, choćby taki dokument
    :
    „Hitler’s secretary remembers a private meeting between Himmler and Hitler in the early spring of 1941, after which Himmler sat at her desk with a very troubled look on his face, put his head in his hands and said: „My God, my God, what I am expected to do”. [3] She is convinced that that was the day Hitler ordered him to murder the Jews. Other accounts suppose that the decision was made roughly around the time between March 1941 and the invasion of the Soviet Union.”
    http://www.holocaust-hist.....-solution/
    :
    Czyli wczesną wiosną 1941 roku, a więc jeszcze PRZED napaścią Hitlera na CCCP, biedny Himmler mógł otrzymać od potwornego Hitlera instrukcje w sprawie Finał Solution. Jak to przystaje do Reeso-głosowej teorii, że potworności hitlerowskie się zaczęły dziać dopiero po rozpoczęciu Operacji Barbarossa? Ano, nijak.

  291. 1705 napisał(a):

    Na Wirtualnej Polsce jest list z ktorego wymowa po wielu porownaniach informacji z roznych stron internetowych zgadzam sie w pelni i jezeli p.Gospodarz nie zaprotestuje wklejam go (list) ponizej

    Zycze odpornosci i cierpliwosci p.Zofi w przekazywanju blogowiczom rzeczy oczywistych i merytorycznej dyskusji z Ich strony

    Bożena Gaworska-Aleksandrowicz
    Tychy, 02 marca 2010
    Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
    Pan Lech Kaczyński
    Warszawa
    Szanowny Panie Prezydencie!
    Zainspirowana ostatnimi wydarzeniami wokół spraw mniejszości polskiej na Białorusi, zainspirowana wypowiedzią medialną (dotyczącą powinności prezydenta wobec innej priorytetowej dla Polski sprawy) wypowiedzią człowieka z otoczenia pałacu prezydenckiego, że oto “wobec ataków rezydent nie może milczeć” uznałam, że wobec ataków nikt nie może milczeć. Wobec ataków na demokrację w Polsce, wobec ataków i przejawów łamania przez mój kraj podstawowych, gwarantowanych praw człowieka milczeć nie może nikt. I choć ja o białoruskiej sprawie, to jednak pozory jedynie, bo o polskiej to sprawie.
    Rekomendację do zwrócenia się do Pana by wyrazić swoje największe oburzenie, swój sprzeciw i głośne: DOŚĆ uprawiania polityki manipulacji, wrogiej propagandy, dość szkodzenia interesom Polski, tę rekomendację daje mi fakt, iż w ubiegłym roku szkolnym pracowałam w Domu Polskim w Iwieńcu, a to czego doświadczyłam, co widziałam, co monitowałam, co mam udokumentowane, a co diametralnie różne jest od medialnie rozpowszechnianych informacji, a w obronie, których to kłamliwych i oszczerczych wobec faktów informacji, Pan, niektórzy eurodeputowani, rząd mojego kraju, niektórzy parlamentarzyści stajecie.
    Mówię moje zdecydowane nie wykorzystywaniu przez Andżelikę Borys i jej grupę mniejszości polskiej do rozgrywek politycznych, do walki ze swoim prezydentem. Jest ta pani obywatelką Białorusi, ma prawo nie zgadzać się z polityczną linią jej państwa, ma prawo manifestować, ma prawo prowadzić swoją walkę z tym wszystkim co jej się nie podoba. Nie ma jednak prawa czynić tego pod biało-czerwonym sztandarem, nie ma prawa posługiwać się w tym celu zakładnikami, którymi wraz z mocodawcami z Warszawy uczyniła mniejszość polską. Nie ma prawa ograniczać swobód obywatelskich jednym by, jak twierdzi, walczyć o nie dla (?) drugich. Nie ma prawa ich dzielić na tych, którym prawa obywatelskie należą się i na tych, których upokarzać należy odbierając je.
    Nie mają prawa ni ona, ni szeregowi działacze odłamu w tym celu rozbitego co równa się samozwańczego związku, ni decydenci mojego kraju, ni dyplomaci, obrażać, szkalować, wzniecać niepokojów, konfliktować, uprawiać polityki (modne no adekwatne) hakowej wobec obywateli Białorusi pochodzenia polskiego, by kupczyć nimi, zasłaniać się nimi, w prowadzonej przez siebie i mocodawców walce bynajmniej nie o ich interesy.
    Nie macie prawa panie i panowie politycy, z brudem, bagnem, draństwem i podłością pchać się w progi chat, domostw, mieszkań nas którzy Was utrzymujemy. Bijcie się, kopcie się, niszczcie się, opluwajcie się, zbierajcie haki, wieszajcie się na nich wzajemnie, kłamcie, oczerniajcie, kombinujcie, knujcie w cieniu swoich politycznych “salonów”. Nie macie prawa przenosić tego na nas, nie macie prawa siać nienawiści między nas, którzy chcemy żyć w przyjaźni i pokoju!
    Nie ma prawa strona polska mieszać się, w wewnętrzną politykę Białorusi. Nie ma prawa strona polska podgrzewać i wymiernie wspierać awanturnictwa. Nie ma prawa strona polska odwracać się, jawnie dyskredytować i prześladować tych spośród obywateli Białorusi pochodzenia polskiego, którzy w procederze destabilizacji stosunków między naszymi krajami uczestniczyć nie chcą, tych spośród nich, którzy mają odwagę wyrazić swoje niezadowolenie z faktu iż jedynie zakładnikami w tej grze, świadomie mówię GRZE o “wolność i demokrację”, bo nie o Polskość.
    Nie ma prawa strona polska odmawiać im prawa głosu, zamykać ust, granic, gdy chcą powiedzieć, że świadomi są faktu, iż nie o Polskość bój ten. To oni bowiem i tylko oni są świadkami, to oni i tylko oni mieszkańcy Białorusi mogą ukazać prawdziwość lub fałsz tez głoszonych przez grupę A. Borys. Bo to oni są odbiorcami, mają swobodny bądź nie kontakt z językiem polskim, kulturą, tradycją. To oni wreszcie nie mają prawa o tym mówić sami. Bo za nich, bez ich zgody, mówi Andżelika Borys, której uzyskanie mandatu wymuszone zostało i wyreżyserowane od A-Z, w Iwieńcu na pewno.
    A ja, jako że byłam organizatorem tego życia oświatowo- kulturalnego i mimowolnym obserwatorem wydarzeń w Iwieńcu na Białorusi mam prawo zabrać głos i wyrazić swoje oburzenie faktem, że przekaz medialny jest ręcznie sterowany, że media są narzędziem fałszowania rzeczywistości, a wszystko to nakierowane na jakieś polityczne racje i rozgrywki międzynarodowe. A wszystko to na zamówienie ekip, które ster władzy dzierżą.
    A ja, która pojęcie patriotyzmu rozumiem jako przede wszystkim nie szkodzić wizerunkowi swojej Ojczyzny, a wszędzie tam gdzie się jest świadczyć kulturą bycia, świadczyć swoją postawą o tym, że Ojczyzna moja to kraj w którym sprawiedliwość, prawo, tolerancja, umiłowanie pokoju są wyznacznikami życia publicznego, ja protestuję.
    I ja jako świadek wydarzeń, jako mimowolny uczestnik wydarzeń, w Iwieńcu na Białorusi, ja polski nauczyciel, ja patriota mówię nie, i ja przyjaciel ludzi, których dziś mi bronić sumienie nakazuje, mówię zdecydowane nie temu wszystkiemu co procedowane, co manipulowane, co preparowane, reżyserowane i perfidnie w czyn wprowadzane dla celów, które moje wyobrażenia przerastają, ale faktów które zaprzeczają temu iż moja Ojczyzna to sprawiedliwość, prawo, tolerancja, umiłowanie pokoju.
    Zaświadczam, i mam tego dowody, iż w Iwieńcu nie ma represji, nie ma szykan, nie ma prześladowania Polskości przez władze Białorusi. Zaświadczam i mam tego dowody, że władze te niejednokrotnie wyrażały swoją gotowość współpracy, gotowość pomocy Domowi Polskiemu, sprawie kultury polskiej, a spotykało się to z mocno manifestowaną odmową ze strony ludzi, którym powinno na tym zależeć aby wykorzystać możliwości jakie strona białoruska daje.
    Zaświadczam iż wrogie nastawienie do władz rejonowych, miejskich, dyrektora Domu Polskiego w Iwieńcu, działania dywersyjne, wręcz sabotowanie możliwości jakie temu Domowi stwarzała tak strona polska, jak umożliwiała ich realizację strona białoruska to norma. Zaświadczam, że Dom Polski w Iwieńcu nie spełniał w czasie mojej tam obecności swojej roli jako organizatora życia kulturalnego na miarę możliwości, oświatowego, był natomiast warowną twierdzą, do której wstęp mieli jedynie prawi, wybrani, wyselekcjonowani spośród Iwieńczan, zastraszeni i szczuci wzajemnie na siebie przez dyrektora tej placówki ludzie, którzy za obietnicę wizy, karty Polaka, paczki humanitarnej z Polski mieli oddawać swoje poparcie Andżelice Borys. Którym cały czas mówiono, chcą zabrać polski dom, z którymi, a właściwie przy wykorzystaniu naiwności których obmyślano i wprowadzano w życie scenariusze, jakie miały być świadectwem prześladowania Polskości i szykan.
    Zaświadczam, że pomoc w postaci darów materialnych nie docierała do potrzebujących, a służyła kupczeniu, a zapasy trzyletnie, przechowywane w bibliotece w ostatnim czasie zostały wywiezione traktorem. Zaświadczam, że dyrektor Domu Polskiego w Iwieńcu prowadziła działalność tak by doprosić się reakcji władz białoruskich.
    Zaświadczam, że znała ten proceder grupa dyplomatów polskich, którzy w tym czasie piastowali konsularne stanowiska w Mińsku, co więcej ci, którzy ważyli się na nieprawidłowości zwracać uwagę popadali w niełaskę tych, którzy ważniejsi, a którzy ten proceder wspierali. Zaświadczam, że działania dyplomacji polskiej tamtego okresu z dyplomacją wspólnego nie miały nic, chyba, że ja nie rozumiem pojęcia, chyba, że błędnie je tłumaczą słowniki. Jawne, manifestowane bowiem na każdym miejscu i przy każdej sposobności, wrogiego nastawienie do władz białoruskich rejonowych i miejskich przejawiające się nawet podczas uroczystości, z ich udziałem, i pomijam fakt, że nie zapraszano, a przychodzili (widać oni protokół dyplomatyczny rozumieją i szanują), że na uroczystościach ostentacyjnie pomijano ich w powitaniach, odwracano się plecami, chowano i zamykano przed nimi na klucz ja nie potrafię skorelować z żadną definicją dyplomacji. Uważam natomiast, że nie służy taki proceder ocieplaniu stosunków, umacnianiu swobód w zakresie kultywowania języka, kultury, co więcej nie służy wizerunkowi Polski, a i świadczy o kompletnym braku kultury, polskiej kultury, której kto jak kto ale dyplomaci powinni być ambasadorami. I tu się zgadzam ze stwierdzeniami, nie z formami A. Borys, o kulturę się należy upominać. Co niniejszym czynię. I to nie Białoruś ma problem, to Polska ma problem. I to nie Białoruś jak to padało z wypowiedzi ma czas, to Polska ma czas wycofać się z awanturnictwa i polityki nienawiści.
    Wyrażając swoje oburzenie, swój sprzeciw , swoje NIE takiej polityce państwa, która nie służy wizerunkowi mojego kraju na arenie międzynarodowej, która wikła to państwo w awanturnicze rozgrywki jakiegoś lobby, która z premedytacją wykorzystuje do tego niecnego procederu naiwność, prostotę, biedę i bezbronność moich rodaków zza Buga, moich białoruskich Przyjaciół oświadczam, że dziś staję w obronie praw mniejszości polskiej na Białorusi, praw do samo decydowania o sobie, o samo decydowania o swoim statusie, samo decydowania o lojalności bądź nie wobec władz państwa, którego przedstawiciele tejże mniejszości są obywatelami, w obronie nie przed reżimem białoruskim (tu szanuję ich wolę) w obronie natomiast przed reżimem polskim i nie cofnę się i uczynię wszystko by zapoznać z dokumentami, faktami, świadectwami Trybunały Międzynarodowe.
    Bożena Gaworska – Aleksandrowicz
    Do wiadomości:
    Marszałek Sejmu RP
    Premier RP
    Minister Spraw Zagranicznych

  292. Indoor napisał(a):

    W ogóle ilustracja muzyczna nie bardzo pasowało do tezy, bowiem samuch Moherów było mało na załaczonym obrazku. Gdybym napisał, ze „takie piosenki spiewają ich Mohery” to by było to. Co do sali to bądź precyzyjny . Jest to Grand Ole Opry, ale z Ryman Auditorium od sceny stylizowanego z tej okazji na jakąś kaplicę.

  293. Indoor napisał(a):

    Pawle! Twoje odkrycie, jakoby zgodność zapodanych informacji w mediach w przypadku państwa demokratycznego oznaczało, że jesyt to prawda, zaś w przypadku państwa totalitarnego oznacza, że jest to kłastwo jest według mnie wart Nobla.
    Mogę Ci podać przykład, gdy rano wszystkie polskie media podały pewną informację, wieczorem zaś wszystkie (te same) podały informacje wprost odwrotne (nawet nie próbując wytłumaczyć jak prawda mogła tak gwałtownie zmieanić w ciagu kilku godzin) zaś najbadziej opiniotwórcza (Polityka) w swoim internetowym wydaniu nie nadążyła i na tej smej stronie podała obie sprzeczne prawdy obok siebie.
    Pytanie: czy nastapiła demokracja koło południa, czy wprost przeciwnie?
    Kluczem jest prawdopodobnie sterowanie centralne za pomocą PAP. Nie wiem jakim sposobem, prawdopodobnie za pomocą marchewki, najbardziej wpływowe polskie media te bardziej wrazliwe propagandowo tematy podają DOKŁADNIE tak jak to robi PAP, te które z jakichś względów nie mogą to czynić to przynajmniej nie negują. PAP zmienia nagle – wszystkie zmieniaja. Wspomniane komunikaty w Polityce były prostym przedrukiem wiadomości PAP.

  294. Paweł Luboński napisał(a):

    Wiem, Indoorze, wiem. Wszyscy kłamią, wszyscy kradną, nie ma na świecie żadnej wolności, demokracja to bzdura i oszustwo, a Duch Święty jest tylko w bluzach ludu paryskiego. To wszystko rozumiem. Jednego tylko nie rozumiem: dlaczego z takim oglądem rzeczywistości jeszcze żyjesz. Powinieneś już dawno się powiesić na pierwszym z brzegu postronku. Na czym kończę tę twórczą wymianę opinii.

  295. Indoor napisał(a):

    Dobrze. To dla kompletu dodam jeszcze do tego tych durnych aktywistów partyjnych robiących wieczorkami za opninię publiczną na wszelkich logach :-) i gra.

  296. Ewa-Joanna napisał(a):

    Zofio,
    pierdola jest saska nie saski! Nie wiem o prababci, ale moj ojciec tez tak mowil, pewnie to regionalne powiedzenie. Jak powstalo – nie wiem.
    Ja teraz mowie „saska kempa”, w koncu trzeba sie dostosowac do aktualnego tryndu. :)

    Pawel,
    niezupelnie sie zgodze z tym co mowisz. Bo jezeli chodzi o polskie media, to w wielu wypadkach wszystkie nadaja to samo, powtarzajac jedne po drugich i nie ma tu nic do rzeczy proweniencja polityczna, wystarcza przydatnosc do aktualnych zamierzen.
    Kiedys, w czasach bywszych i podobno totalitarnych, dla zdobycia informacji niezaleznej i prawdziwej, uzywalam w miare mozliwosci gazet obcojezychnych i stacji radiowych. Nawyk zostal i teraz tez czesto weryfikuje interesujace mnie informacje poprzez kilka zrodel. I w pogladach na ten temat niestety zblizam sie do Indoora.
    Nie ma informacji prawdziwej jest szum informacyjny.

  297. jasnaanielka napisał(a):

    Ze sznurkiem do snopowiązałek zawsze były problemy.

  298. Indoor napisał(a):

    Ja dorzuce do jeszcze pelniejszej kompletu, zeby tych aktywistow to na pierwszym z brzegu haku. Nanizac wszystkich razem. Take ilustracja muzyczna bardzo pasowało do tezy.
    Chce zawiadomic, ze nadeszlo odpowiedz na moje bezposredni mejla do icoslychacpanijasnaanielko@gmail.com. Stempel jest z Berdyczowa. Tresci mejli nie ujawnie bo bylo prywatne. Cos jak edwarddana do Zdzislaw_1. Koresponduja ale tresci nie ujawniaja.
    Wiem napewno, ze nigdy nie bylo problemow z postronkami do krow

  299. Ewa-Joanna napisał(a):

    Indoor,
    co do aktywistow to tez sie zgadzam! nawet pisza tak samo, jakby z tej samej sciagawki korzystali. Strasznie meczace, bo dzialaja grupami klonow i czytanie tego samego irytuje. Choc z drugiej strony moze i dobrze, bo mozna spokojnie przewijac.

  300. Indoor napisał(a):

    Ewo-Joanno! Co do obcojęzycznych – sygnalizowane przeze mnie w polskich mediach zjawisko synchronizacji krytycznych informacji też istnieje w mediach . Ja kiedyś bardzo duzo czytałem gazet i oglądałem telewizje. Wygląda to tak (to dla Zdzisława) , że kupuje się wszystkie dziennniki, wszystkie tygodniki i się je czyta, po kolei ogląda się wszystkie dzienniki telewizyjne i nastepnie przerzuca się z kanału na kanał i konfrontuje się informacje. Wówczas korzystałem z własnego tuneru satelitarnego (teraz mam kablówkę i nie oglądam) i miałem poza standardowym zestawem (Od BBC do FOX news) również arabskie, irańskie (IRIB?) i rózne inne. W pewnym momencie był film z Rosji coś o flocie czarnomorskiej. Okazało się że WSZYSTKIE dosłownie wszystkie zachodnie stacje wycieły jeden i ten sam fragment z filmu, gdzie Rosjanie wpakują do statku takie jakieś rakiety. Arabskie i rosyjskie dały całośc. Pytanie : dlaczego BBC, CNN itd. nie korzystały z dostepnego żródła rosyjskiego, tylko dały materiał z tego samego krojczego centrum?

  301. jasnaanielka napisał(a):

    Krowie postronek wystarczy. Byku to trza jeszcze kółko do nosa.

  302. Ewa-Joanna napisał(a):

    Indoor,
    moze mialy tego samego wlasciciela? No bo oczywiscie cenzury w mediach „demokratycznych” przeciez nie ma :)
    W czasie wojny w Iraku, byla na przyklad wyrazna roznica w informacjach ze stacji tv, ktorej wlascicielem jest Murdoch a stacji tv, ktorej wlascicielem byl ktos inny. A w tej drugiej jeszcze dodatkowo byla roznica miedzy wiadomosciami wczesnego poranka a pozniejszymi.
    No ale cenzury przeciez nie ma…
    Dodatkowym wyjasnieniem zjawiska jednozgodnosci moze byc lenistwo i latwosc Ctrl+C.

  303. Indoor napisał(a):

    Indor Indoorowi Indooorem

    Jak rano o 5:30 wychodzilem z psami to na klatce schodowej lezala taka jedne mloda osoba. Chyba spala a moze tylko drzemali. Miala zoltogranatowe wlosy i tatuaz, chyba motyl albo cos takiego. Tatuaz byl bardzo wysoki po wewnetrznej stronie lewego uda. Mloda osobka byla skromnie, skapo, ubrana. Ona lezala na posadzcy z glowo przy scianie. Tam byl taki drobny lancuszek przytwierdzony jednym koncem do kaloryfera. Drugi koniec lancuszka konczyl sie kolkiem a to kolki znajdowalo sie w nosie tej mlodej kobiety. Psy w ogole nie zwrocily na nia uwagi. Gdzies juz musialy sie z nia wczesniej spotkac. Moze na wysypisku smieci, nie wiem. Ja tez zawsze myslalem, ze tylko byku, bykowi? zaklada sie kolko do nosa. A tu taki obciach.
    Ewo-Joanno! Ctrl+C to dla mnie czy dla nich? Dobranoc. Jak ja wstane o 5-j

  304. Ewa-Joanna napisał(a):

    Indoor,
    oczywiscie dla nich!

  305. głos zwykły napisał(a):

    Orteq,
    Przeczytaj sobie książkę Laurenca Reesa. Ja nie będę streszczał zawartch tam wywodów, bo zabrałoby mi to zbyt dużo czasu.
    Ja w Leoncinie nie udzielam się na blogu.
    Na wsi nie ma na to czasu. Rozumiesz: Kury, kaczki, gęsi, psy i koty, oraz rąbanie i noszenie drewna, prace ziemne zabierają cały dzień.

  306. Ewa-Joanna napisał(a):

    1705
    Dzieki za ten list, potwierdza on bowiem to, co po przeczytaniu stron internetowych Zwiazkow Polakow na Bialorusi wyraznie wychodzi – ze p. Andzelika Borys jest najzwyczajniejsza koniunkturalistka popierana przez grupe polskich politykow, nie wiem, z glupoty czy wyrachowania, ale na pewno szkodzacych Polsce i Polakom.

  307. Indoor napisał(a):

    Proszę tego wesołka, który podszywa się pod moj nick by zaprzestał, bowiem nie jest to ani ambitne, ani śmieszne. Powiem więcej – jesli dalej to będzie robione to jest to po prostu podłe.

  308. Indoor napisał(a):

    A swoją drogą gorąco polecam piosenkę Hany Zagorowej jakoby „Sláva, je bál”
    Sláva, je bál, toč se živote jak káča v sále.
    Podoba mi się jeszcze fragment mówiący o tym, że „Výčep jak Výčep, tyz Jídelní lístek, jen jiné místo je tu tam” Niestety tłumacz googlowy nie dał rad z tłumaczeniem. Z całego tekstu przetłumaczył tylko jedno słowo dokładnie „ukradł”, ale kto, co i komu ukradł tego nie wiadomo. Więc nie wiem co to za „káča v sále”, ale zdanie brzmi sympatycznie. http://www.youtube.com/wa.....re=related

  309. Paweł Luboński napisał(a):

    Ewa-Joanna: „Jezeli chodzi o polskie media, to w wielu wypadkach wszystkie nadaja to samo, powtarzajac jedne po drugich i nie ma tu nic do rzeczy proweniencja polityczna, wystarcza przydatnosc do aktualnych zamierzen.”
    .
    Owszem, nieraz nadają to samo i bywa, że nadają błędnie. Po prostu korzystają z tych samych źródeł. Chodzi mi tylko o to, że Indoor ten fakt postrzega paranoidalnie jako efekt jakiejś złowrogiej zmowy.
    Tak jest w warstwie konkretnych newsów. Ale jeśli różne gazety czy stacje telewizyjne, na co dzień przecież konkurujące, nielubiące się wzajemnie i zajadle polemizujące, wychodzące z innych założeń światopoglądowych i politycznych, ukazują jakąś sprawę (w tym wypadku sprawę Polaków na Białorusi) w podobny sposób, to moim zdaniem w jakimś stopniu jednak uwiarygodniają się wzajemnie.

  310. Zofia napisał(a):

    Polska to kraj przedziwnych paradoksów!
    PKP zapowiada super szybką kolej, wypowiadają się prezesi PKP a tu tymczasem cichcem wraz z nowym rozkładem jazdy pojawia się informacja, że np. pociągi ze Szczecina na wschód kraju będą jeździć o …20-30 min. dłużej, chociaż właśnie się kończy zima i zasp na pewno do jesieni nie będzie.

  311. Paweł Luboński napisał(a):

    Ewa-Joanna: „Dzieki za ten list, potwierdza on bowiem to, co po przeczytaniu stron internetowych Zwiazkow Polakow na Bialorusi wyraznie wychodzi…”
    .
    Nie wiem, co wychodzi ze stron Związku Polaków, bo niespecjalnie mnie ta sprawa interesuje. Ale dziwię się, że traktujesz jako poważny argument histeryczny w tonie i skrajnie tendencyjny w treści list osoby najwyraźniej niezbyt zrównoważonej.

  312. Zofia napisał(a):

    Pawle,
    zważ przy tym, ze owe media mówiąc o Białorusi w żadnym przypadku nie pojechały na Białoruś pogadać z tą drugą stroną i ją medialnie pokazać – owymi Polakami i ich stowarzyszeniem, które nie ma nic wspólnego z Angelika Borys.
    Nie sprawdziły dlaczego ci Polacy nie dostają wiz do Polski ect.
    Polskie media przyjęły oficjalne stanowisko polskiego MSZ i nie wykonały żadnego kroku by sprawdzić rzeczywistość.
    Media rozmawiają wyłacznie z jedną stroną.
    Gdy zobaczę w polskiej telewizji – TVP, Polsacie czy TVN bezstronny, uczciwie i zgodnie z etyką dziennikarską zrobiony reportaż z Białorusi o tamtejszych Polakach i ich placówkach – to może zmienię zdanie.
    Lansowanie poglądów wyłącznie p. Borys i stanowisk polskiego MSZ mnie nie satysfakcjonuje.
    Na razie mamy propagandę a nie dziennikarstwo.

  313. 1705 napisał(a):

    P.Pawel

    „Ale dziwię się, że traktujesz jako poważny argument histeryczny w tonie i skrajnie tendencyjny w treści list osoby najwyraźniej niezbyt zrównoważonej”

    Brawo p.Pawle. Wspanialy i prosty jak cep argument . Stosowany nagminie w „dawnych czasach”. Pasuje jak ulal do tych glodujacych dzisiaj kubanczykow i tysiecy innych histerykow gdzis tam na swiecie o cos tam protestujacych. Do szpitali psychiatrycznych z nimi.

  314. Ewa-Joanna napisał(a):

    Pawel,
    nie nazwalabym tego histeryczny, raczej bardziej pasuje tu slowo „emocjonalny”.
    A ja sie pofatygowalam i poczytalam sobie to co pisza o sobie oba Zwiazki Polakow na Bialorusi. Na tym rzekomo „rezimowym” wiadomosci sa aktualne, lista imprae kulturalnych, oczywiscie rowniez dyskusja i protesty w sprawie odmowy wiz dla Polakow spoza zwiazku pani Borys, natomiast na tym „borysowym” oststnia wiadomosc jest datowana z czerwca ubieglego roku.
    Porownaj sobie sam. To „rezimowcy” p. Siamaszko:
    http://www.polacy.by/
    A to „prawdziwki” pani Borys:
    http://www.zpb.org.pl/

  315. Ewa-Joanna napisał(a):

    No tak, podalam 2 linki wiec czekam na zatwierdzenie :(

  316. Indoor napisał(a):

    Pawle! Wytłumaczę Ci o co chodzi. W 1999 w ciagu kilku tygodni nastapiła „konsolidacja opinii publicznej” co oznaczało iż trzy publikatory (Trybuna, Przegląd,Polityka) zostały odmienione. Przegląd zmienił się z Tygodniowego na bezprzymiotnikowy i stał się kolorowy, Trybuna – zmiana redakcji Polityka to samo. Wówczas w Polityce pojawił się taki as publicystyki międzynarodowej jak red., Szostkiewicz. Generalnie nowe redakcje gwarantowały jedno: poprawność polityczną w zasadniczych kwestiach (zachowując pewną ciągłość linii politycznej lub nawet niepokorność w sprawach nieistotnych). Stało się to po przystapieniu Polski do NATO, ale nie było to żadne sojusznicze zobowiązanie, bowiem ani na Węgrzech ani w Czechach nic takiego nie nastapiło. Oczywiście Polska jest większym krajem, wówczas jeszcze opinia publiczna była mniej zdyscyplinowana (podatna na manipulacje) niż na Wegrzech lub Czechach. Więc może trzeba było. Nie tłumaczy to jednak wszystko. Według mnie chodzi o to, że nasze media, już wówczas w przeważającej większości rekach ponadnarodowych koncernów medialnych, zaczeły przejmować materiały przygotowane na poziom wiedzy przeciętnego Amerykanina lub Zachodniego Europejczyka na tematy geografii Europy Srodkowo-Wschodniej (ilustruje to moja ulubiona Picklerówna http://www.youtube.com/wa.....re=related ) Bezsens sformułowań i poziom materiału był taki kiepski, że można było się spodziewać iż społeczeństwo, jeszcze przed reformą szkolnictwa podstawowego nie przyjmie tak po prostu i trzeba będzie się napracować by poziom wiadomości dopasować do poziomu wiedzy społeczeństwa. Same kłopoty. Bo komu się chce pracować? Więc wybrano uniwersalną metodę: polityczna poprawnośc wszystkich mediów w zasadniczych kwestiach. A jak nie to nie będzie ogłoszeń.

  317. Indoor napisał(a):

    Wcielo?

  318. Ewa-Joanna napisał(a):

    No tak, to mozna mnozyc teraz Indoorow.
    To powyzej, to ja sprawdzalam, czy zadziala. Zadzialalo.

  319. Ewa-Joanna napisał(a):

    W najnowszych „Fakty i Mity” tez jest list na temat Polakow na Bialorusi. Tez przeciwny p. Borys.

  320. Ewa-Joanna napisał(a):

    Jejku, jejku…
    http://wyborcza.pl/1,7524.....iezem.html

  321. Indoor napisał(a):

    Ja tam mam na wszystko odpowiedni cytat z repertuaru czołowych piosenkarek z pochodzeniem robotniczym i z trudnim dzieciństwem.
    http://www.youtube.com/wa.....dMlZGoD5_o jak ona mówi, że jest coś co jest gorsze niż obrzęk mózgu wiązane z PMS to pewnie ma racje.

  322. Andrzej napisał(a):

    E-J
    A ja sie pofatygowalam i poczytalam sobie to co pisza o sobie oba Zwiazki Polakow na Bialorusi. Na tym rzekomo “rezimowym” wiadomosci sa aktualne, lista imprae kulturalnych, oczywiscie rowniez dyskusja i protesty w sprawie odmowy wiz dla Polakow spoza zwiazku pani Borys, natomiast na tym “borysowym” oststnia wiadomosc jest datowana z czerwca ubieglego roku.
    Argument nie do zbicia. To samo przerabialiśmy przecież w PRL. Rzekomo „reżimowe” gazety (internetu jeszcze nie było) elegancko wydane, z aktualnymi wiadomościami, listą imprez kulturalnych, a z drugiej porozrzucane gdzieś wichrzycielskie ulotki byle jak wydrukowane na byle jakim papierze i nie zawierające nic sensowność tylko nawoływania do czegoś tam. I jak tu można było poważnie traktować PRLowskich warchołów? :D

  323. Andrzej napisał(a):

    Zofia
    Dark,
    bądź sprawiedliwa, wobec owych moskiewskich milicjantów wyciągnięto już konsekwencje służbowe i rozpoczęto naprawiać szkody, jakie wyrządzili.
    Była nawet jakaś mikroskopijna nota w polskich mediach na ten temat.
    Napisałaś A, a o B, już zapomniałaś.

    A jak się pisze B to wypada napisać też C:
    http://wiadomosci.onet.pl.....,item.html

  324. Ewa-Joanna napisał(a):

    Andrzej,
    zwracam ci uprzejmie uwage, ze „borysowa” strona ma domene zarejestrowana w Polsce, wiec nie ma problemu z zamieszczaniem na niej informacji i wiadomosci.
    Alez ci sie tym PRLem czka!
    Mam nawet tutaj nieco „bibuly” i jak jakis czas temu to sobie przegladnelam, bo szukalam pewnej informacji, to smiech mnie ogarnal – rzeczywiscie wtedy bardzo chcielismy wszyscy wierzyc temu co na powielaczu robione bylo…

  325. Andrzej napisał(a):

    E-J
    Nie wiem jak to jest z tymi stronami internetowymi, ale jak chcesz aktualne informacje to zajrzyj sobie pod adres
    http://kresy24.pl/glos_znad_niemna/

  326. Zofia napisał(a):

    Andrzej,
    przecież to pismo…Borysówny, a nie całej mniejszości polskiej na Białorusi.
    Są da pisma o tym samym tytule.
    To z czerwoną klauzulą – to właśnie jej ugrupowania.
    *
    A propos noty „C”
    To jest ona z dzisiaj, ja pisałam swoją wczoraj.

  327. Andrzej napisał(a):

    Był sobie w Europie szczęśliwy, miłujący pokój kraj. Kraj systematycznie rósł w siłę, a ludzie w nim żyli coraz dostatniej. Społeczeństwo doceniając to, tłumnie uczestniczyło w demokratycznych wyborach, w których frekwencja wynosiła 99,9% i w których 99,9% wyborców głosowało na ówcześnie rządzących. I tylko mało znaczące grupy warchołów od czasu do czasu psuły ten sielski obrazek. Co gorsza inspirowane przez międzynarodowy imperializm rządy obcych państw co rusz urządzały międzynarodowe hece i awantury mające na celu zdestabilizować ten szczęśliwy kraj.
    Na nic zdały się nawoływania najświatlejszych umysłów tych państw nawołujące swoje rządy do umiaru i wskazujące, że chociaż w tym szczęśliwym kraju przydałoby się więcej demokracji to jednak ze względu na historyczne uwarunkowania, jego mieszkańcy do tej demokracji jeszcze nie dorośli i potrzebny im jest silny rząd utrzymujący to, z natury kłótliwy społeczeństwo w ryzach. I stało się. Wskutek nie mającego precedensu mieszania się w wewnętrzne sprawy tego kraju rządów obcych państw w tym szczęśliwym wcześniej kraju wybuchła rozpierducha. Wcześniej ostrzegające najświatlejsze umysły gorzko triumfowały. Patrzcie, ze mieliśmy rację – grzmiały i oskarżały siły stojące na czele rozpierduchy o próby wywołania ogólnoświatowego konfliktu nuklearnego.
    Na szczęście pojawił się Generał i zaprowadził porządek. Niestety już nic nie było tak jak dawniej. W miejsce warchołów pojawiła się wszczynająca wciąż zadymy opozycja wspierana przez niepomne doświadczeń rządy obcych krajów. W rezultacie Generał ustąpił i postanowił ofiarować społeczeństwu trochę demokracji. Stało się jednak jak w powiedzeniu – dasz palec, a wezmą rękę.
    I teraz, ten niegdyś szczęśliwy kraj, sam teraz wspierany przez międzynarodowy imperializm urządza awantury i hece, rzekomo dla dobra innych szczęśliwych i miłujących pokój społeczeństw za nic mając ostrzeżenia najświatlejszych swoich obywateli.
    Historia lubi się powtarzać.

  328. Indoor napisał(a):

    OK Andrzej, ale to było 30 lat temu! Może już wystarczy jechać na plecach tych 10 mln ludzi którzy przez nastepne 10 lat snuli się wzdłuż ścian, gdyż dzielni przywódcy zamiast trzymać się formuły rfewolucji samoograniczającej się wpadli amok i postanowili wyzwolić Narody Aeuropy Wschodniej.

  329. Indoor napisał(a):

    ALbo jeszcze inaczej: MIELIŚCIE ponad 20 lat by wykazać, że cokolwiek POTRAFICIE poza chlanioem wódki, ćpaniem, graniem w piłkę i wzajemnym podjudzaniem kto bardziej obalił komunę. Może pora do lamusa?

  330. Orteq napisał(a):

    Indoor,
    Ja tam widzę, że jesli Andrzejowi o podjudzanie chodzi to innych, a nie wzajemne. Podjudzanie do obalenia w końcu tej komuny. Tak jak my zrobilim! Niestety, ci inni wciąż nieuświadomione som, buraki przebrzydłe. Ichni Generał bowiem nie ustąpił i nie postanowił ofiarować społeczeństwu trochę demokracji, tak jak nasz.
    .
    To jest wcielanie w życie naszego Posłania Do Narodów Europy Wschodniej. W sam raz na obchody jego 30-j rocznicy.
    Inaczej mówiąc – wreszcie przeszliśmy do eksportu Refolucji. Ponieważ jest to towar deficytowy to i na nie inne zyski należy się nastawić w tym eksporcie.

  331. Orteq napisał(a):

    Żeby tylko te tłumoki nad Niemnem zechciały demokracji od nas choc troche pouczyc. Bo oporne to takie że aż strach. Dobrze chociaż że jest tam jaskółka wiosnę wróżąca.
    .
    Ona jedna wiosnę wróży. A my te wiosnę – przynosimy! Jak trzeba będzie, to i na Kasztance. Jedna wystarczy.
    :::
    Do lamusa to ten mebel bez kantow, tak? Faktycznie, tak poobrastal kantami przez 20 lat, że tylko na strych z nim.

  332. Zofia napisał(a):

    Tak sobie myślę, ze im bardziej PO brnie w te swoje prawybory, tym bardziej będę skłonna zagłosować ….Waldemara Pawlaka jako prezydenta Polski.
    Do czegokolwiek wezmą sie Polacy na scenie politycznej, zaczyna to po pewnym czasie przypominać tragifarsę w stylu dell’arte.
    Prawybory w PO, pomysł Sikorskiego zerżnięty żywcem z konwencji wyborczej USA – na polskim gruncie wychodzi jak błazenada.
    Nie nie ten system partyjny i nie ta kultura polityczna.
    Ale Polacy zawsze muszą coś od kogoś ściągać i jak zwykle nie do końca ze świadomością co ściągają.
    Nam imponuje blichtr mocarstwa, fanfary królewskie, parady i dekoracje. Efektowne wejścia, wyjścia oraz kreacje.
    Nie wiem skąd to się bierze u nas bierze. pewnie z poczucia niedowartosciowania i nadmiernego ego narodowego.
    Lech Kaczyński, jako prezydent wprowadził używanie fanfar jak na swoje wejście i jakiś melodyjek rodem z czasów Ludwika XIV, specjalny proporzec prezydencki wciągany na maszt.
    Jak Sarkozy 14 lipca na Polach Elizejskich czy 9 maja jak dawni przywódcy radzieccy na Placu Czerwonym – dokonuje przeglądu wojsk z okazji święta Niepodległości paradując w gaziku przed frontem żołnierzy., by potem na czele defilady wojskowej przejechać się tym samym pojazdem przez Warszawę.
    Gdyby umiał dosiadać jakiejś kasztanki, niechybnie odbywałby taką lustracje konno.
    Trochę Sasa, trochę Piłsudskiego.
    Sikorski mimo, że o pokolenie młodszy – niewiele się różni w swoich upodobaniach od Kaczyńskiego.
    Też blichtr, światła rampy i gadżety symbolizująca splendor, tyle, że sięga nie po wzorce europejskie z dawnych wieków, co po amerykańskie.
    Teraz wybitnie medialne prawybory kandydata na kandydata jednej z partii, jakby był co najmniej Barackiem Obamą.
    Marszałek Komorowski zdaje się dostrzegać nonsens całej tej sytuacji, ale czy jest na tyle silny, by obronić się przed tą narzucaną mu błazenadą?

  333. Orteq napisał(a):

    Indoor,

    Wreszcie mi donieśli
    :
    ” edwarddana, 2010/03/13 08:32:41, Zdzisławie To Orteq bawi się Nickiem Indoora. ”
    :
    Przepraszam, że nie wiedziałem wcześniej. Nie bylo mnie przez jakiś czas w domu. O co to chodzi z tym bawieniem?

  334. Indoor napisał(a):

    Jakiś „haker” gdy się orientował, że podałem adres mailowy, który przy okazji słuzy mi do autentykacji tutaj. Wysłał chyba dwie w zasadzie obojetne wiadomości w moim imieniu. Ja też myslałem, że to Ty.

  335. Orteq napisał(a):

    Dobrze myślałeś. Bo dokładnie tak jak inne wesołki za ciebie wymyślili
    :
    - edwarddana napisał „To Orteq bawi się Nickiem Indoora” o godzinie 8:32
    - Ty zwrociłeś sie z apelem do wesołka „to jest to po prostu podłe” o godzinie 8:52. Masz to do sprawdzenia na gorze.
    .
    Dziekuje za wesołka. To jedno z moich ulubionych słow. Innym jest pierdoła. Gdybym był przeczytał to wczesniej to bym nie musiał pytac o co chodzi.
    :
    Naczytawszy się na „tamtym” blogu o „wyjatkowo destrultywnym bydlęciu”, „kłopotach psychicznych”, „podszywanie się pod czyjś nick jest obrzydliwe, tchórzliwe i nie powinno być tolerowane” oraz o „podłości”, zaczynam żałowac, że mnie nie było w mieście.
    .
    Tyle uciechy z jednego zaproszenia – twojego – do zabawy mnie ominęło. Chyba zaraz się i ja podszyję.

  336. Orteq napisał(a):

    Na koniec podsumowanie Torlina
    :
    „Wiesz Pawle, amerykańscy psychiatrzy już dawno zauważyli, że jeżeliby tak dokładnie przebadać każdego człowieka, to się okaże, że nie ma normalnego ludzia na tym świecie”.
    .
    Dawno mowiłem, że Torlin ma zawsze rację.

  337. Indoor napisał(a):

    Uwaga! Podszywam sie

  338. Indoor napisał(a):

    To było takie podłe i destruktywne, że się zaraz pochlastam

  339. Jan z PGR-u napisał(a):

    Interesujący wywiad A.Michnika dla Izwiestii.
    Ciekawe także komentarze na forum.

    http://www.izvestia.ru/wo.....le3139457/

  340. Mawar napisał(a):

    Michnik, jak zwykle w wypowiedziach dla prasy zagranicznej, łajdacki i kłamliwy. Na szczęście jego czasy minęły.

  341. Mawar napisał(a):

    Zofia
    „Lech Kaczyński, jako prezydent wprowadził używanie fanfar jak na swoje wejście i jakiś melodyjek rodem z czasów Ludwika XIV, specjalny proporzec prezydencki wciągany na maszt.
    Jak Sarkozy 14 lipca na Polach Elizejskich czy 9 maja jak dawni przywódcy radzieccy na Placu Czerwonym – dokonuje przeglądu wojsk z okazji święta.”
    .
    A od kiedy to ci przeszkadzają sowieccy przywódcy? Źle ci z nimi było? :) Nie widziałaś pewnie filmu o Putinie – był w TVP. Jest tam taka scena kiedy Putin chyba przez minutę idzie długim kremlowskim korytarzem i kamera cały czas prowadzi go przez kolejne złote drzwi i sale kapiące wschodnim przepychem. Jak to się ma do proporca wciąganego na maszt?

  342. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawarze, a co konkretnie w wywiadzie Michnika jest kłamstwem, co zaś łajdactwem?

  343. Stan napisał(a):

    Uwaga do wpisu Jana z PGR-u.

    Na zdjęciu widać, że Pan Adam znacznie przytył.
    Brak zainteresowania płci pięknej doprowadził do widocznego otłuszczenia.

  344. Orteq napisał(a):

    Ten Jan z PGRu to napewno Margit. Ewentualnie Szczesiul. Ale też może byc i Bernard. Bo tu siły destrukcyjne są w akcji jak sto jasnychanielek. Co ja zresztą bede spekulował. Na zaprzyjaznionym inaczej blogu już napewno dawno rozszyfrowano to otwartym tekstem na całe 300%. Jak w dowcipie o impotencie.

  345. Indoor napisał(a):

    Wesolek to ja. Przepraszam ze tak pozno. Wchodze po raz trzeci jesli dobrze licze. I po raz trzeci daje do zrozumienia, ze jestem Indoorem inaczej. Czyli nie ma tu podszywania sie. Chce powiedziec, ze nie rozumiem jak wy potraficie mowic o tym drugim blogu powaznie. Przeciez tam nie ma nikogo powaznego. Oni, cala ich trojka, czy czworka w porywach, tylko zartuja po swojemu. Czyli bez zadnego poczucia humoru. Na tym blogu moj imiennik zartuje czesto. I czasem ma poczucie humoru. Dzisiaj jakos mu go zabraklo. Ale wroci!
    Orteq, przepraszam.
    Czesc.

  346. Orteq napisał(a):

    A na tym blogu czołowy szyfrant pełnotekstowy ogłupiał niespodziewanie. Co, powiada pytajaco, moj Michnik znowu nakłamał bukwami w Izwiestiach? Tak jakby sam nie widział. Jesli ja nawet widze to dlaczego szyfrant nic nie widzi, znajac jezyk na wylot?
    .
    Wiec spiesze z podpowiedzia zeby Mawara ubiec. Ot co пан Адам nakłamał
    :
    Подозрительности и Страха – „ПиС” zełgał pan Adam. PiS to niby partia Podejrzliwosci i Strachu, powiedział. Jak on tak mogł! Przeciez Gospodarz od dawno kładzie mu do czerepa pustego choc ostatnio utyłego, co to jest PiS.
    .
    PiS to jest Podłosc i Skurwysynstwo a nie jakis tam dziecinny каламбур Podejrzliwosci i Strachu.
    Dobrze ze szyfrant otwartotekstowy przypomnial nam o tym przekłamaniu.

  347. Orteq napisał(a):

    No probs, Wesołku. Nie bierz głupot starzejących się ludzików do głowy. Ja dla hecy dam się jak prawiczka rozłożyć. W destrukcji wirtualnej.
    Tu zaległy dowcip. Też wiekowy
    :
    Rozmawiają dwie baby.
    Baba 1
    - Mój mąż to 300-procentowy impotent.
    Baba 2
    - Co ty pleciesz. Najwięcej można być 100-procentowym impotentem.
    Baba 1
    - O, kochana, ty nie znasz mojej niedoli. On 100-procentowym impotentem był od dnia ślubu albo i wcześniej. Ostatnio jednak spadł z drabiny, złamał palec i odgryzł język.

  348. Ewa-Joanna napisał(a):

    No to chyba ci sie udalo. Rozpierdzieliles tu towarzystwo, Torlin sie wycofal, Indoor zrezygnuje lub juz zrezygnowal, Mawar i Zofia przetrwaja kazda nawalnice, ale oni sa odporni. Ja tez sie pozegnam, bo skurwysynstwa jakos dziwnie nie lubie, a twoje postepowanie sie pod surwysynstwo podpina.

  349. Szczesiul napisał(a):

    Orteq,
    Nie dam sie wwekslować. Nie probuj nawet

  350. Orteq napisał(a):

    „Rozpierdzieliles tu towarzystwo,”

    To chyba nie do mnie, J-E. Ty przecież miałaś kiedyś problemy z EDD. Nie sądzisz, że to o to tu chodzi?
    .
    Nad tym rozpierdzielaniem towarzystwa przy pomocy skurwysyństwa to ja bym się trochę zastanowił. Bo to już było przedtem, oślico kangurza. Czy ty dalej uważasz sp. ks. Popiełuszke za zbrodniarza? Wake up and Smell the coffee. To ci pomoże w odparciu edwarowego posądzenia, że jesteś słodka idiotka i niczym wiecej.
    :
    Należysz do rozpierdzielonego towarzystwa?

  351. Orteq napisał(a):

    :::
    A nowa rzecz to taka. Kangurzyca z Brisbane, Australia, zawsze stronę SILNYCH bierze w dysputach prawniczych. Stąd jej związki z demokrata Aleksandrem Lukaszenka. Łukaszenka zaś panicznie się boi Kasztanek. Więc po raz pierwszy w historii polsko-białoruskiej o takiej postawie zadni bohaterowie nigdy nie byli eksponowani niepotrzebnie. Niech żyje co ma!

  352. Indoor napisał(a):

    Ewa-Joanno! Jesli ja w niedzielę wstaję przed 4-a to nie dlatego, żeby wpisywać tu jakieś bzdety, ale pragnę zapodac, że póki co ja się nie wycofałem. Mam potwornie duzo roboty. Nie podoba mi się podszywanie mnie pod moją tożsamość, ale nie bedę dochodził kto i po co to robi, tylko napiszę kolejny post z innym adresem e-mail i poproszę Administratora by zmienił u siebie. Koło południa jak się obudzi pewnie pusci. DO tego czasu zamilknę.

  353. Indoor napisał(a):

    To jest ta wiadomość kontrolna. Proszę zmienić mój mail w polu autentykacji.

  354. Orteq napisał(a):

    E-J,
    „Rozpierdzieliles tu towarzystwo, Torlin sie wycofal”
    :
    A co z Dziobakiem? Wyrosł mu napletek? Okreslenie „towarzystwo” brzmi dorośle. I wcale nie na wyrost!

    Jak ten świat bedzie trwal po rozpierdzieleniu towarzystwa to nikt nie wie.

  355. Orteq napisał(a):

    Jeszcze raz
    :
    „Rozpierdzieliles tu towarzystwo, Torlin sie wycofal”
    :
    To brzmi dumnie. No bo o to Polska walczyla!

  356. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    a nie zauważyłeś przypadkiem, że ten Kreml stoi sobie na tym Placu Czerwonym w Moskwie kilka wieków i to nie Putin go sobie ku chwale wznosił?
    Niby taki z Ciebie oblatany facet w historii, a o Kremlu nic nie wie.
    *
    Poza tym Drogi Mawarze,
    wprawdzie Sarkozy, Putin i Kaczyński wzrostem się specjalnie nie różnią, lecz tuszą i w gaziku prezentują się odmiennie a defilada wojskowa w Warszawie, to jednak nie to samo, co w Paryżu i Moskwie.
    Taki reprezentacyjny przemarsz wojsk wymaga odpowiedniej przestrzeni.
    W Polsce jak zwykle, skopiowano pomysł, ale nie zrozumiano jego założeń i wyszło co wyszło, bez niespodzianek – parodia defilady.

  357. Zofia napisał(a):

    Postanowiłam nieco sprowokować przedwiośnie i rozpoczęłam prace ogrodowe w …. doniczkach.
    Były jakieś tam zieleniny okresowe, które padły, nie dający się reanimować fikus beniamin od znajomych, ect.
    Badyle wylądowały w koszu na śmieci, ziemia w wielkiej miednicy i uzdatniona, oczyszczona, nawieziona, doniczki zostały wyszorowane.
    Najpierw kupiłam sobie nasionka kwiatków na niskopienne rabaty do skrzynek balkonowych, potem w innym sklepie wypatrzyłam zestaw zieleniny, jaka miałam w ub. roku – zestaw na taśmie ligninowej pełen różnego kwiecia, dający w efekcie bajkowy ogród w ferii barw.
    Coś takiego:
    http://picasaweb.google.p.....5163328738
    Mając nadmiar nasionek, postanowiłam we wszystkie „wolne” doniczki i pojemniki na kwiaty – wysiać kwiatuszki (na niskopienne rabatki). Będzie bajecznie kolorowo, ale kiedy ta wiosna wreszcie się pojawi.?
    Kwiatki wysiane, doniczki pozamieniane na mini-inspekty i okryte „daszkami” z folii, czekają na cieplejsze dni.
    A mnie się marzy by było już zielono, ptactwo ćwiergoliło a zielenina wreszcie objawiła swoją paletę barw.
    Dookoła na razie szaro, Szczecin sprzątnięty po zimie nader niechlujnie i wybiórczo.
    Drzewa nie pączkują, nocą minusowo lub ok. zera, w dnie niewiele lepiej.
    Tylko dnie coraz dłuższe i więcej światła w domu!

  358. Stan napisał(a):

    Zosiu,

    nie pozwalaj psu leżeć na betonie lub posadzce, bo nabawi się reomatyzmu.
    .
    Załączam Ci tekst artykułu prof. Jedlickiego na temat atmosfery życia publicznego w Polsce.
    Chciałem coś więcej napisać na ten temat, ale ten tekst dobrze oddaje mój nastrój i myślenie o obecnych elitach rządzących.
    Moje dotychczasowe wnoski zmierzające do uzdrowienia życia spolecznego sprowadzały się do konieczności usunięcia obu partii postsolidarnościowych ze sceny politycznej jako jedynych trucicieli
    i niszczycieli normżycia spolecznego.
    Teraz jestem bardziej radykalny i uważam, że popaprańcy starego reżimu równierz powinni dostać solodnego kopa w d….. (za bierność i zaniechanie).
    Poziom destrukcji (także na blogach) można przyrównać do okresu stalinowskiego.
    .
    Przepraszam tekst pt. Cywilizacja miłości mi wcieło.

    Życzę sukcesów w sztuce ogrodniczej.

  359. Zofia napisał(a):

    Stan,
    nie martw się o Diorkę – to nie tyle beton, co płyty ceramiczne a na dworze było „tylko” te 28 plus. Poza tym futrzak zawsze, jak koty ładuje się na plamę słoneczną, gdzie wygrzane.
    Ona ma „swój” dywanik balkonowy do polegiwania, żadne tworzywo, normalny, bawełniany.
    Tyle, że na wymiary psa.
    Czasem można coś takiego dosyć tanio w IKEA dostać.
    Własnie go wyprałam i „obcieka” w łazience.
    Ostatnio kupiłam jej legowisko na piance jakieś 1,20 na 70 cm. Wygląda jak materacyk do dziecięcego łóżeczka, tylko, że ma pokrowiec w ciemnych kolorach i suwak z dłuższego boku.
    Będzie jej na balkonie wygodnie, bo w domu ona na czymś takim nie sypia, preferuje…moje łoże i baranicę tam położoną.
    Zresztą ona najchętniej na balkonie – stoi na dwóch łapach i pyskuje ze wszystkimi psami „balkonowymi” w promieniu kilometra.
    Art. Jedlickiego poszukam i przeczytam
    Miłej niedzieli.

  360. Zofia napisał(a):

    Mąż swojej żony popisywał się w Szczecinie:
    http://szczecin.gazeta.pl.....yloby.html
    On ma jednak niezgłębione pokłady głupoty!
    Ze też taki przygłup jest szefem polskiej dyplomacji.

  361. Mawar napisał(a):

    Zofia
    „… a nie zauważyłeś przypadkiem, że ten Kreml stoi sobie na tym Placu Czerwonym w Moskwie kilka wieków i to nie Putin go sobie ku chwale wznosił? Niby taki z Ciebie oblatany facet w historii, a o Kremlu nic nie wie”.
    .
    Jak zwykle polemizujesz ze sobą. Nie pisałem ile wieków stoi Kreml, ani też tego, że nie Putin go sobie wznosił. W ogóle się tym nie zajmowałem. Napisałem, że skoro krytykujesz francuskiego i polskiego prezydenta za jakoby nadmierną ceremonialność to obejrzyj sobie drzazgę w swym własnym oku, czyli Putina na tle wschodniego, przezłoconego przepychu.

  362. Mawar napisał(a):

    Stan
    .
    „Na zdjęciu widać, że Pan Adam znacznie przytył. Brak zainteresowania płci pięknej doprowadził do widocznego otłuszczenia”.
    .
    Te zdjęcia niestety nie kłamią. Adam Michnik znany był z tego, że – mówiąc oględnie – nie dbał o siebie, więc dziś jest osobą na którym trudy i przyjemności życia, jak też liczne negatywne emocje, odcisnęły już swoje piętno. W młodości twarz mamy taką jaką otrzymaliśmy od Stwórcy, pod koniec życia taką na jaką sobie zasłużyliśmy. A co do zainteresowania płcią piękną – bez obawy, Adam Michnik może to hobby uprawiać dalej, o ile sił starczy. Jako udziałowiec giełdowej spółki Agora jest przecież milionerem, a pieniądze miewają nie mniejszy wdzięk niż sympatyczna buzia młodego Adasia. :)

  363. Stan napisał(a):

    Mawar,

    w ocenie możliwości Pana Adama, tylko częściowo się z Tobą zgadzam.
    Istotnie, forsa przyciąga, ale viagra może go zabić, a Pani Helena może obecnie jedynie dyktować pamiętniki, i to na leżąco.

  364. Indoor napisał(a):

    Indor Indoorowi Indooorem

    test na skutecznosc zmadrzenia

  365. Indoor napisał(a):

    Jesli zmadrzal to nieskutecznie. Czynie to z czystej przyjazni dla imiennika. A teraz znikam. Zostaw Orteqa w spokoju. On nic z tym nie wspolnego. No ale ty wiesz juz o tym sam.

  366. Orteq napisał(a):

    Stan,

    „viagra może go zabić, a Pani Helena może obecnie jedynie dyktować pamiętniki, i to na leżąco.”
    A ja tylko tyle znalazłem o Adasiu-rozpustniku
    :
    „Życie dla polityki. O życiu prywatnym Michnika niewiele wiadomo. Od śmierci rodziców mieszka samotnie w 100-metrowym mieszkaniu po rodzicach w Alei Przyjaciół…stylowy stół w największym pokoju leżą dziesiątki fotografii. Ostatnie z wycieczki z synem do Grecji. W burzliwych studenckich czasach prowadzał się z Barbarą Toruńczyk… Michnik nigdy nie założył rodziny. Nawet z matką swojego dziecka nie związał się formalnym małżeństwem. Syna urodziła mu Barbara Szwedowska z Sopotu, prawniczka, nazywana kiedyś „prokuratorem Solidarności”.
    - To wspaniała kobieta, on jej wiele zawdzięcza, dała mu syna i wychowała go – mówi Zbigniew Bujak, ale jest dyskretny. Syn Michnika, urodzony w drugiej połowie lat 80., otrzymał imię Antoni na cześć Słonimskiego. Antoniego chrzcił prałat Henryk Jankowski, a rodzicami chrzestnymi byli: Lech Wałęsa i żona Bujaka. Matka z synem mieszkają w Sopocie, ojciec dojeżdża do nich na weekendy, zabiera syna na wakacyjne podróże do ciepłych krajów, do których ostatnio jeździ coraz częściej. (Kulisy – 2003.28.01)”
    :
    Stan, kto to pani Helena? Luczywo?
    :::
    Czy Cywilizacja miłości to ta? http://www.grupaxjp.iap.pl/
    W temacie by nawet było..

  367. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    nie odwracaj kota ogonem, bo ja akurat Sarkozy’ ego za defiladę na Polach Elizejskich nie krytykowałam, ani Putina za defilady na Placu Czerwonym.
    Masz chyba problem z czytaniem ze zrozumieniem.
    Krytykowałam wyłącznie L.Kaczyńskiego, że chce im dorównać, ale zapomniał – iż Warszawa nie ma przestrzeni stosownych do defilad wojskowych równych Placowi Czerwonemu ani też Polom Elizejskim, a pompatyczna „fanfaronada” barokowa na wejście i wyjście Jego Prezydenckiej Mości na reprezentacyjne pokoje Pałacu nomen omen Namiestnikowskiego – jest po prostu śmieszna.
    Brakuje tylko jeszcze Jego Prezydencką Mością jakiegoś giermka lub pazia z insygniami władzy.

  368. Orteq napisał(a):

    Zofio,

    Z parodią defilady to mi się inna taka kojarzy. Gdy gen. Jaruzelski w towarzystwie Rakowskiego i innych z resztkowki partyjnej leźli bezładną kupą środkiem Alej. Annus Mirabilis juz się wpraszal majową jutrzenką. Ta defilada Kaczora to Wersal. Bo nie powiem Kreml. Wszystkie zaś trzy wymienione głowy państw – konusy. Ci zawsze szukają dowartościowania.
    .
    Ze temu Radosławowi Bozia aż tyle centymetrów musiała nasypać. Gdyby był niższy łatwiej by się go chepało. A tak to tylko JA ciebie czasem jakby w tych wysiłkach wspierała. Zaraz potem zresztą dowalając bezlitośnie na innym froncie ideologicznym. Pozostali dyplomatycznie milczą na temat naszego szefa dyplomacji.

    A my? We Shall Ocercome!
    http://www.youtube.com/wa.....E0TrL5Vo8o

  369. Orteq napisał(a):

    Ostalim się tu same, Zofio. Jak wyrobniki czy sieroty jakie. Ciężki to i twardy kawałek chleba. Zarabiać na życie pisząc bzdury u Pana Ministra. I to pod nieustającym atakiem destrukcyjnych, obcych sił.
    Ale to wszystko – Is blowin in the wind!

    http://www.youtube.com/wa.....re=related

    PS. Zofio. Nie rozumiem tego Edwarowego ustawicznego obciążania blogu WK, a ciebie w szczególności, jakimiś „przestępstwami”? Czy ty rozumiesz coś z tego? Bo że mnie ciągle przypisuje nowe tożsamości to on już tak ma. Znalazł metodę na pogonienie nowych przybyszow. Wojciech, Margit, Szczesiul. Oraz wszyscy inni nowi wizytujacy blog. Przecież to następne wcielenia Ortega czy osamotnionej Zofii! I te jego dwa i pół jopków bezmyślnych, święcie mu wierzących. Nie mających oczywiście najmniejszego pojęcia o co ten tytan wiedzy wikipedycznej jakieś swoje batalie toczy. Czy może dla odmiany pisze następne scenariusze do swoich następnych 40 filmow. Przez nikogo nigdy nie pokazanych. Jego najwierniejszy giermek Zdzislaw dalej sie glowi gdzie ten jego guru mieszka. W gorach Tybetu czy tylko Alp?

  370. Orteq napisał(a):

    Na szczęście, Gospodarz wydaje się swój rozum mieć. Bo on widzi w tym pożadany dla blogu humor. Humor wciąż przez debili kreowany, ale wciąż – humor!
    .
    Tego niestety nie da się powiedzieć o Ewie-Joannie. Ta swojego rozumu jeszcze nie odnalazła w Downunder. Na to w diasporze, szczególnie kangurzej, potrzeba lat. bo podobno sa najglupsze ssaki na kuli ziemskiej. Filmowiec Edward od razu kangurzycę oszacował bezbłędnie: sierota po PRL-lu. Czy takie kangury też umieją boksować? Gołota jest tu odpowiedzią. Bo ten podobno za młody żeby od Urbana lekcje zdążył pobrac.

  371. Orteq napisał(a):

    Indoor też się tu raczej niczym specjalnym nie popisał. Najpierw zaprosił różnych wesołków do zabawy z nickiem „icoslychacpanijasnaanielko@gmail.com. Nie wiadomo było co w tym śmiesznego no ale jak zabawa to zabawa. Więc ktoś się tam wpisał pod tym niby śmiesznym adresem mejlowym i to weszło na blog. Kiedy EDDy ogłosił, że to Orteq za tym stoi – skąd on wziął Ortega? a no jak zawsze, znikąd – Indor zaczął coś marudzić o „podszywaniu”. Bratanka tak mają ze jak komu mogą to im podszywaja.
    .
    Ja tam żadnego podszywania nie widzialem. I Wesołek, i E-J, a i ja też, markowaliśmy swoje wchodzenie, na jego zaproszenie, jako odmienność pod nickiem Indoora. No bo chyba o to chodziło w tej jego rewelacji: napisz największą bzdurę jaka możesz w polu „identykacji” (to chyba po węgiersku) a my ciebie spróbujemy wyczuc. And then – you are in!
    .
    Niezbadane są glębie imbecylizmu.
    I dunno.
    PS. Indoor, wstawaj. Ta młoda osoba przy kaloryferze mogła się już obudzić. Z kółkiem w nosie zainstalowanym przez JA. Nie, to nie jest smieszne. To jest po prostu przeraźliwie oraz beznadziejnie wyrwane z realu. Z resztą, zapytaj psów.

  372. Zofia napisał(a):

    Orteg, nic nie rozumiem o czym piszesz.
    Do Edwara czasami zagladam, ostatnio dosyć dawno temu, ale mnie czytałam nic na swój temat. O ile pamięć mnie nie myli, to Torlinowi się nie podobają moje opinie i dal temu wyraz.
    Odpowiedziałam i sprawę uważam za zakończoną.
    Co do defilad – też swoje powiedziałam – trasa w Warszawie – bezsensowna (piszę o tej z aktualnym prezydentem).
    *
    Co do Sikorskiego, to zachowuje się idiotycznie.
    Zaczyna popadać w praktyki rodem z czasów PRL.
    Na jego konferencję prasową w ….porcie szczecińskim (14 marca) wprowadzono cenzurę prewencyjną i zaproszono wyłącznie przychylnych dziennikarzy.
    Dla mnie to żadna nowość, robiło to też SLD.
    Władza w Polsce po 1989r trudnych pytań nie lubi a lepiej zorientowanych w temacie dziennikarzy – bardzo nie lubi.
    Pod tym względem – czysty PRL.

  373. dark side napisał(a):

    Orteq,
    Zaprzestań tych idiotyzmów, bo zostaniesz z nimi sam w swoim towarzystwie. Podobnie jak Ewa-Joanna uważam, że tym razem trochę przesadziłeś.
    Dobrze by było, gdybyś przestał też znosić na ten blog plotki z innych blogów. To tylko wprowadza niepotrzebne zamieszanie. Nikomu nie sprawia przyjemności donos, że gdzieś, ktoś publicznie go obmawia.
    Takie obmawianie jest o wiele mniej destrukcyjne, gdy ma się odwagę powiedzieć to w twarz i przyjąć reakcję obmawianej osoby, albo jeśli inaczej nie można, gdy robi się to w prywatnej korespondencji.
    A i Twoja rola- pieska, którego nie wpuszczają za bramę, a który z własnej woli biega tam i z powrotem z plotkami jest dość podła i chluby żadnej nie przynosi.

  374. Orteq napisał(a):

    dark,

    „pieska, którego nie wpuszczają za bramę”.
    :
    Ja pamiętam, że to nie mnie tam nie wpuszczono. I jeszcze pamiętam, jak się rozpłakałaś na TYM blogu bo ciebie nie wpuszczono na TAMTEN blog.
    .
    Ok, ok. I read you. Plotki podłe, żadnej w tym chluby, wiem. Ale czasem wiedzieć trzeba co o tobie myślą twoi domniemani przyjaciele.
    .
    A w ogóle to dam już sobie zaraz spokój. Zeby tylko i Wesołek dał spokój. Czy Margit. Albo Wojciech. Szczesiula nie wspomnę. Bo on nie da się wwekslować.
    :
    „edwarddana
    2010/03/08 23:18:48
    Z pamięci, ale nie pamiętam czyje to:
    Stalin jak pamiętamy kochał kino. Chłonął jak smok produkcję i zagraniczną i sowiecką. Lubił też filmy o sobie. Bardzo spodobał mu się film o jego samego Stalina kaukaskim dzieciństwie.

    W filmie tym mały Stalinek przeżywa dziecinne przygody z przyjacielem swego dzieciństwa. Stalin nigdy takiego przyjaciela nie miał. Chciałby jednak takiego mieć. Stalinowi bardzo spodobał się film. Nawet się wzruszył.
    Tylko patrzeć jak sąsiednim blogu pojawią się wierni przyjaciele – Nicki Wojciech i Septol – z wyrazami poparcia i zachwytem dla swej Przyjaciółki i Idola, Idola w tarapatach. Przyjaciółka nigdy oczywiście takich Przyjaciół nie miała i nie ma, ale rzecz dzieje się w świecie gdzie wszystko jest możliwe jak w kinie.

    A może jednak się nie pojawią? Może wiedzą już że ich nie ma?
    :D”
    :
    A w czym dokładnie przesadziłem? Bo chyba nie w tym, że zaprzeczałem bzdurnym insynuacjom niszowym. Szczególnie gdy widziałem, że niektórym tak łatwo jest w nie uwierzyć. A może ktoś tu w ogóle czegoś nie dostrzega? Ze kazdy nowy gosc na blogu jest nazywany czyimś klonem? Jeśli tak to ja was obie bardzo przepraszam. Wszystkich innych też. Na zapas.

  375. Orteq napisał(a):

    Paranoja poraża. Dlatego na tym blogu od pewnego czasu nie ma nowych komentatorów. A i starzy też się kryją po kątach. To ze strachu, że ich zaraz obwołają czyimś dublem. A komu jest przyjemnie gdy o nim napiszą, że jest następnym wcieleniem JK? Bo i tak już było. Bo wtedy zagrożenie pisuarowe przekroczyło poziom alarmowy.
    .
    Aż dziw, że podobnego porażenia nie widać na innych blogach. Czyżby nigdzie więcej nie walczono z inwazją klonów? A może wszyscy zapomnieli jaką panikę Orson Welles wywołał w 1938 roku swoją audycją radiową o inwazji Marsjan?

  376. Orteq napisał(a):

    Z dedykacją dla Zofii.
    :
    Ale co tam Welles w blogosferze. W realu to mamy! Powtórka Orsona Wellesa w Gruzji. Klony JK atakują!
    :
    „Pozazdrościli mu (Wellesowi) redaktorzy niezależnej stacji telewizyjnej Imedi TV – głównego medium gruzińskiej opozycji.

    W nadanej dzisiaj audycji przekazali rewelacyjne nowiny o rzekomo rozpoczętej rosyjskiej inwazji i śmierci prezydenta Saakaszwili. Zanim na końcu programu wyjaśniono, że jest to „Моделированная хроника” , czyli wizja możliwego scenariusza wydarzeń, w pogotowiu rozdzwoniły sie telefony. Pogotowie ma pełne ręce roboty.”
    http://modlitwazaby.salon.....a-welles-a

    Komentarz z Salonu: „Głupich nie sieją, sami się rodzą….”
    Czyli jednak nie klony. Te same się nie narodzą

  377. Zofia napisał(a):

    Orteg,
    jaki tam Wells!
    Przecież nie tak dawno Biuro Bezpieczeństwa Narodowego przy Jego Prezydenckiej Mości pojechało konsultować i wspierać takowe w Gruzji.
    Efekty współpracy są widoczne, w głupocie swej z góry do do przewidzenia.
    A żeby Broń Panie Boże nikt tego się nie domyślił – owa prywatna gruzińska telewizja nadała swój program jak tylko dostała wiadomość iż polski premier wrócił z Gruzji do Warszawy. Spryciule takie ci z BBN.
    Jeśli się wyda że Polacy podpowiedzieli te strachy na lachy robione na złość i prowokacje Ruskim, to będzie na Tuskowych.
    *
    Aha,
    żeby nie było pomówienia i paniki – to też taki sceniaiusz, z serii „A może jednak…”

  378. Orteq napisał(a):

    Zofio,

    No widzisz. To idzie jednak zrozumieć o czym ja pisze.
    W porównaniu do naszych spryciuli Niccolò Machiavelli to był mały pikuś

  379. głos zwykły napisał(a):

    Jeśli chodzi o Laurenca Reesa, to publicysta ten nie używa pojęcia wina narodu, nawet wobec Niemców.
    Natomiast podkreśla, iż tak duża skala represji, jak to ma miejsce w przypadku fizycznej eliminacji grupy narodowej, nie może zostać zrealizowana, bez wielu aktywnych uczestników, którzy osobiście biorą udział w tej zbrodni z wielu różnych pobudek.
    Negatywna motywacja tych osób jest wywoływana przez działania konkretnego politycznego ośrodka decyzyjnego, które w sposób świadomy lub na skutek różnych decyzji nienakierowanych bezpośrednio na ten skutek w końcu jednak doprowadza do tej katastrofy ludobójstwa.
    Jeśli tak popatrzymy na ten problem, to nie znajdziemy oczywistej zależności pomiędzy faktem, iż historycznie członkowie jakiejś grupy narodowej dopuścili się zbrodni wobec innej, a obecnie ich potomkowie sprzeciwiają się decyzjom centrum politycznego, tej grupy narodowej, skierowanym przeciwko żywotnym interesom, jakieś trzeciej grupy narodowej, uwikłanej z nimi w konflikt terytorialny, bowiem motywacja takiego działania może nie wynikać z nieprzejednanej wrogości, lecz mieć na celu jedynie zapobierzenie kolejnej zbrodni jednego narodu, przeciwko drugiemu.

  380. Orteq napisał(a):

    Głosie,

    Gdybyś nie zauwazył. Ja nie wchodzę na blog po to, żeby razem z TWA podjudzać do czegos. Albo żeby melasą razem z towarzystwem POlewać. Ty zdaje sie tez chyba tego za czesto nie robisz. Ja przeważnie coś pomieszczam wtedy gdy ktoś, moim ugrzecznionym zdaniem, się pomylił, powiedzmy, w czymś. Jeśli ktoś nie zasłużył na moją uwagę to znaczy że mu się u mnie udało. Co absolutnie nie musi nic oznaczać i ja nikogo od czci i wiary nie odsądzam za tę, powiedzmy, pomyłkę. Gdyż ja też mogłem się pomylić!
    .
    Te mądrość życiową zaczerpnąłem z Dandamisa, hinduskiego mędrca, 4 wiek p.n.e. :
    „Do not condemn the judgment of another because it differs from your own. You may both be wrong.” Mogłem to już kiedyś przytoczyć.
    :
    Tyle tytułem wstępu. Co do twoich przemyśleń na kanwie ksiazki „Auschwitz. Naziści i ‘ostateczne rozwiązanie’” Laurence’a Rees’a, i nie tylko, to nie udało ci się u mnie dzisiaj. Ale o tem potem.

  381. Stan napisał(a):

    Orteq,

    Cywilizacja miłości oczywisćie nie „ta”, lecz prof. Jedlickiego.
    Natomiast „Helenka”, to była szefowa Pana Adama.

    .
    Mnie wystarczyła dowcipna informacja głosa z rzeczonego bloga, z którą miałem przyjemność zapoznać się pół roku temu.
    O następne informacje, o tym dynamicznie rozwijającym się blogu, zwrócę się do głosa po upływie roku czasu.

  382. Orteq napisał(a):

    Zgodnie z sugestią, Laurence’a Rees’a trochę znowu poczytałem, nawet do jego i BBC filmu „Auschwitz” wrocilem. Film może nawet lepszy niż ksiązka. Bo jakoś Rees’owe przegadanie tematu gładziej w filmie przechodzi. A temat ujęty inaczej niż zwykle: Rees przepuścił nazizm, hitleryzm i ludobójstwo przez pryzmat, żeby nie powiedzieć komin, Oświecimia.
    .
    Rzeczywiście, sporą wagę w ewoluowaniu morderczości hitlerowców przywiązał on do faktu napaści Niemiec na Związek Sowiecki 22 czerwca 1941 roku. Żeby jednak posunąć się do „obwinienia” tej nowej wojny Hitlera o spowodowanie holocaustu to trochę za duzo. Rees nie aż takim prymitywem nie mógł być! No i BBC przecież też jakieś standardy ma.

  383. Orteq napisał(a):

    Rees po prostu przypomniał, że po zajęciu zachodnich ziem ZSSR hitlerowcy otrzymali „w podarunku” setki tysięcy Zydow. Z nimi Hitler miał „zrobić porządek” od czasów napisania „Mein Kampf”. Jak do tego wpasował się Oświęcim, Rees ujął tak
    :
    „W przestrzennym układzie obozu zachodziły ciągłe zmiany, często w odpowiedzi na zachodzące gdzie indziej zmiany w losach toczonej przez Niemcy wojny. Obóz Auschwitz, poprzez swoją morderczą dynamikę, był ucieleśnieniem fundamentalnych wartości hitlerowskiego państwa.”
    .
    Tyle ja znalazłem u Rees’a na temat jak to Operacja Barbarossa miała spowodować Holocaust. Więc takie twierdzenie jest równie prawdziwe jak inne o tej samej wojnie hitlerowsko-sowieckiej. Brzmiało to twierdzenie gromko na tym blogu ponad rok temu jakoś tak: dzięki wybuchowi w 1941 roku wojny z Hitlerem, Stalin mógł zainstalować komunizm na ziemiach Polskich i w Europie Wschodniej. Technicznie niby prawda wiec pewnie to najprawdziwsza prawda!
    .
    Prawdziwość takiej prawdy ks. Tischner zapewne by przedstawił znanymi słowami: prawda, święta prawda i gówno prawda.

  384. głos zwykły napisał(a):

    Orteq,
    Taka konkluzja wynika z przemysłeń Reesa. Co więcej o ile dobrze zrozumiałem twierdzi on, że do wybuchu wojny we wszystkich obozach koncentracyjnych na terenie Rzeszy nie było więcej niż 10 000 więźniów.
    To jest dużo mniej niż w obozach koncentracyjnych ZSRR, gdzie wg. Anne Applebaum w 1930 r. było 179 tys., w 1935 r. 965 tys., w 1938 r. 1,881 tys.
    Nadto sowieci o dekadę wcześniej niż Niemcy rozpoczeli wykorzystywać więźniów jako niewolniczą siłę roboczą.
    Jeśli zaś chodzi o niemieckich żydów, to na terenie Rzeszy było ich ok. 1% populacji, czyli tylko 300 tys. osób. Na dodatek były to osoby zasymilowane. Oni nie byli masowo mordowani do wybuchu wojny z ZSRR. Zdaje się, że likwidacja niemieckich żydów nastąpiła dopiero w 1943 r. Wysyłano ich do gett w Polsce, gdzie spotykali się z rozbudowanym systemem korupcji i kumoterstwa, oraz koncesjonowanego wyzysku.

  385. głos zwykły napisał(a):

    Dla mnie zabiegiem propagandowym jest operowanie terminem wina narodu, skoro system wyzysku i eksterminacji narodu żydowskiego, tak był zorganizowany, aby poprzez narastające kastrofy głodu i przeludnienia, spowodować, że bezwględna walka o życie rozpocznie się w samych żydowskich skupiskach, gdzie winą za eksterminację na takich samych zasadach określaną i z takich samych powodów wywołaną przez Niemców można obarczać samych żydów jak i np. Polaków czy Słowaków.
    To byłyby jakiś absurd, aby obarczać winą za holocaust samych żydów. A jeśli tak to dlaczego czyni się tak wobec innych narodów, skoro to właśnie jednostki różnych narodowości były wciągane w taką sytuację współwsprawstwa czy okradania żydów przez Niemców.

  386. Orteq napisał(a):

    Głosie,

    To co niżej napisałem przed odświeżeniem strony. Teraz widzę, żeś mi odwinal. Z takim odwinięciem niech Edwar z JA się paraja. Mnie się nie chce.

    ::::

    Mam nadzieję, że mi odwiniesz z przytupem. Chcę się mylić! Może tu mi się uda.

    Napisałeś zawiłe jak sto diabłów zdanie
    :
    „Jeśli tak popatrzymy na ten problem, to nie znajdziemy oczywistej zależności pomiędzy faktem, iż historycznie członkowie jakiejś grupy narodowej dopuścili się zbrodni wobec innej, a obecnie ich potomkowie sprzeciwiają się decyzjom centrum politycznego, tej grupy narodowej, skierowanym przeciwko żywotnym interesom, jakieś trzeciej grupy narodowej, uwikłanej z nimi w konflikt terytorialny, bowiem motywacja takiego działania może nie wynikać z nieprzejednanej wrogości, lecz mieć na celu jedynie zapobierzenie kolejnej zbrodni jednego narodu, przeciwko drugiemu.”
    .
    Domyslam się, że tu już Rees’m nie jedziesz. Oraz o jakich potomkach narodów piszesz. Nawet tej jakiejś trzeciej grupy narodowej z trudem bym się dopatrzył. Ale, na miły Bóg, czyś ty z siebie nie wyszedł? I nie stanął obok swojego nemezis w niszy?
    Chyba tu mam większą szansę na pomyłkę.

  387. Orteq napisał(a):

    Stan,

    A kiedy Adaś pracował u „Helenki”? Rozumiem ze jednak o Helenie Łuczywo mowa. Jak ona szefowała w GW to on był chory. Adaś tylko pracował kiedyś „dla kogoś” jak był dzieckiem praktycznie. Pan Antoni był jego jedynym w życiu pracodawcą. Bo CIA i paryska „Kultura” się nie liczą.

  388. głos zwykły napisał(a):

    Orteq,
    Ja napisałem o potomkach wszystkich narodów europejskich, których można oskarżać o antysemityzm. Do których można prawdę mówiąc dorzucić jeszcze z 90% innych narodów, bo nie ma chyba kraju włącznie z Izraelem, gdzie antysemitsm by się nie plenił. W Izraelu jednak obecnie jest pod kontrolą i na zewnętrz jest odcięty poprzez mury, zasieki i liczne punkty kontrolne.
    I teraz mamy dobry papierek lakmusowy, bowiem gdzie pojawi wśród tych narodów, jakieś zrozumienie dla arabów, tam od razu możemy podejrzewać, a fe, a fe, że cuchnie antysemityzmem jak cholera. Po prostu przeciąg jakiś. Smród ogromny, niekoszernych umysłów.
    A czy ktoś zgadnie kto na taki pomysł wpadł? Ano pewien kosmos kosmopolita (ale broń boże nad synajem, apage satanus :D).

  389. głos zwykły napisał(a):

    Stan,
    Po co czekać pół roku, ja już teraz donoszę, że na tym blogu powstała jakiś czas temu i nadal szlifuje, codziennie bardzo ciężką pracą, swoje umysły Drużyna D, która cały czas oscyluje swoim składem wokół czterech ględzących Dupków on-line, co wydaje się liczbą optymalną i doskonałą :D). A przy tym jak bardzo elitarną.

  390. Stan napisał(a):

    Orteq,

    Pani Helena była prezesem (vice), a ponadto lepszym redaktorem naczelnym niż san Mistrz. To ona budowała standard Gazety. Wykazała się też większą przenikliwością od Mistrza, nazywając go (podaję za Dziennikiem) kretynem podczas konfliktu zwanego aferą Rywnia.
    Nie „umniejszając” rządowi Millera, to afera była początkiem kryzysu właśnie Mistrza. Stąd też jego ucieczka w późniejszą chorobę.
    Miller dla prawicy to był mały pikuś, którego warto było dorżnąć, bo był obcym ciałem. Jednak Pan Adam, to był prawdziwy przedmiot pożądania, i pozostaje nim nadal.
    Fakty są takie (trudne do przyjęcia), że z tą GTW nic nie wyszło, chociaż w świadomości społecznej GTW się utrwalia, a SLD zanurkowało i wylądowało w krzakach.
    Jednak wyobraź sobie jakie są wspaniałe dowody przeciwko Mistrzowi, który kupczył u Premiera w sprawie interesu swojej firmy. Ja nigdy nie zapomnę zeznań Millera, gdy mówił, że Adaś latał po jego gabinecie i, przeklinając groził, że rozliczy winnych.
    Kaczynski, to i owo zanotował, i (jak to on) zaczął spychać Mistrza po równi pochyłej (oczywiście w dół).

  391. Orteq napisał(a):

    Głosie,

    „Dla mnie zabiegiem propagandowym jest operowanie terminem wina narodu… To byłby jakiś absurd, aby obarczać winą za holocaust samych żydów. A jeśli tak to dlaczego czyni się tak wobec innych narodów”
    :
    Dobrze że wyjaśniłeś iż to nie żaden absurd. Schodząc z wysokiego stołka „narodów” do pojedynczych jednostek, przypadek Amona Goethego się nasuwa do głowy. Był on komendantem obozu w Płaszowie („Lista Schindlera”). Kiedy musiał się zabrudzić, zabijając bez powodu, tylko dla rozrywki, Żydów, mawiał: ta brudna świnia zmusila mnie bym sie ubrudził.
    .
    Jak widzisz, różne są rodzaje win jakimi można obarczać ludzi czy całe narody. Wystarczy te winy wymyślić w chorej glowie. I zastosować odpowiedni zabieg propagandowy. Czyli wkleić na blog.

    Obejrzyj sobie. Ku pokrzepieniu. Amon Goeth czyli Ralph Fiennes
    http://www.youtube.com/wa.....E&NR=1

  392. Orteq napisał(a):

    Stan,
    Fakt, równia pochyła już tak ma że wszytko na niej w dół gna. Ale to nie calkiem chyba było tak jak piszesz. Ja tam wciąż jednak nie widzę na tej równi Mistrza. A że on lewicę w krzaki po niej posłał to nie było to na psi, er, ogon. Przecież czarne hordy prawe i sprawiedliwe tylko na taki moment czekały. I władzę na tacy dostały.
    .
    Kaczyńskiemu te notatki robił sam Adaś i to wcale nie bezwiednie. JK wciąż jest mu za nie wdzięczny. Ty widzisz już jakies spychanie? Pokaż, niech się ucieszę.

  393. narciarz2 napisał(a):

    Uprzejmie zapraszam wszystkich na wirtualna wycieczke do osrodkow narciarskich Canyons, Deer Valley, oraz Park City. Wszystkie polozone sa w miejscowosci Park City niedaleko Salt Lake City, czyli stolicy Mormonow.
    http://picasaweb.google.c.....yUtah2010#
    .
    Poniewaz tak sie sklada, ze jestem bardzo zajety, to nie bede czytal ewentualnych komentarzy ani na nie odpowiadal. Ale z gory bardzo dziekuje za wszelkie wpisy na temat narciarstwa, zarowno te pochwalne jak tez wrecz przeciwnie.
    .
    Pozdrawiam serdecznie i zegnam sie do odwolania.

  394. narciarz2 napisał(a):

    Zapomnialem dodac, ze zdjecia najlepiej ogladac po nacisnieciu „slideshow” w lewym gornym rogu. Nalezy przedtem powiekszyc Internet Explorer. Po pokazaniu sie pierwszego obrazka radze ustawic czas ogladania na jakies 10 sekund, zaleznie od gustu, po czym nacisnac klawisz F11 zeby powiekszyc obraz. Po zakonczeniu ogladania ponownie nacisnac F11, zeby wrocic do normalnego ekranu.
    .
    Zycze milego ogladania. Na razie.

  395. Szczesiul napisał(a):

    Przypominam, że nie dam się wwekslować w idiotyzmy klonowe.
    ***
    W sprawie Finał Solution, kiedy Hitler podjął decyzję o zagładzie europejskich Żydów, taką pracę zobaczyłem.
    http://www.holocaust-hist.....-solution/
    Nie są to żadne rewelacje, raczej powtarzanie znanych faktow. Z niewielkim twistem:
    .
    „One can only speculate what finally catalysed Hitler into making the ultimate decision in December 1941, but a look at the situation at that time suggests several factors played a role. First, with the Japanese attack on Pearl Harbor, the American declaration of war to Japan, and Hitler’s own declaration of war against the United States, Hitler now had the „world” war referred to by Goebbels in his diary entry of December 12, 1941. Second, the first great reversal of German fortunes in the war against the Soviet Union had taken place. On December 5, at the very gates of Moscow, the German army was stopped its tracks by the onset of a vicious Russian winter. Temperatures dropped to 31 degrees below zero that day, and the next day to 36 below.”
    .
    A więc, jesli wierzyć autorowi, to pod koniec 1941 roku Hitler podjął ostateczną decyzję likwidacji Zydów. Znany z prokrastynacji Fuhrer został w końcu zmuszony do wcielenia w życie swojej zbrodniczej obsesji. Co go zmusiło? Przytoczony esej sugeruje, że był to atak Japończyków na Perl Harbour. Oraz rekordowo mroźna zima rosyjska. Minus 36 stopni Celsjusza 6-go grudnia. W przemyslenia Laurenca Reesa czy głosa zwykłego nie wchodzę.
    Zycze miłego dnia.

  396. głos zwykły napisał(a):

    Jeśli chodzi o niemieckie obozy koncentracyjne i obozy śmierci, TO było ich około 12 tys. i większość z nich znajdowała się na terenie Niemiec. Auschwitz administracyjnie była włączona do Niemiec. Na terenie GG stworzono obozy pod kontem dogodności komunikacyjnej do zagłady Żydów.
    Wg wikipedii:
    W systemie niemieckich obozów koncentracyjnych teren Generalnego Gubernatorstwa odgrywał istotną rolę, zwłaszcza w planach zagłady narodu żydowskiego. Największe obozy koncentracyjne na terenie GG znajdowały się w Treblince (ok. 750-900 000 ofiar śmiertelnych), Majdanku (ok. 360 000), Sobiborze (ok. 250-300 000), Bełżcu (ok. 600 000 ofiar), Warszawie (ok. 40-50 000[37]). Żydzi z Polski i całej Europy stanowili większość ofiar śmiertelnych obozów, zwłaszcza w utworzonych specjalnie dla nich i częściowo dla Cyganów, obozach zagłady (niem. Vernichtungslager) w Treblince, Bełżcu i Sobiborze.
    Link do artykuł na temat obozów koncentracyjnych:
    http://pl.wikipedia.org/w....._1933-1945.
    Z powyższego wynika, że osoby które nadal piszą o polskich obozach śmierci, nie tylko z uwagi na ich geograficzne usytuowanie na terenach zajętych przez ludność niemiecką, ale i m. in. z uwagi na częste interwencje naszych placówek dyplomatycznych tych sprawch, zazwyczaj nie robią tego z niewiedzy, ale z politycznego wyrachowania. Wrogiego nam.

  397. głos zwykły napisał(a):

    I wracając do sprawy antysemityzmu i masowego ludobójstwa.
    My jako Polacy stykamy się z anty-polską postawą w b. wielu krajach od lat. Istnieje szereg stereotypów, powiedzonek koncentrujących się na naszej głupocie i niższości cywilizacyjnej. Nasza sytuacja jest o tyle gorsza, iż na emigracji nie zaliczamy się ani do wpływowej, ani zazwyczaj do bogatej grupy narodowej.
    Pytanie: co takiego wchłonęło pojęcie anty-semityzmu, czego nie wchłonął anty-polonizm. Myślę, że chodzi tutaj o trzy składniki pierwszy to: b. agresywny rasizm skierowany dawniej do bezbronnego i bezpaństwowego narodu, a drugi to spiskowa teoria dziejów, w której żydzi są poczytywani za głównych spiskowców, trzeci zaś do zarzuty natury religijnej dot. zabicia JCh i nie nawrócenia się.
    Wokół dwóch pierwszych elementów koncentrował się Hitler i inni naziści. Kiedy napadł na Polskę w 1939 r. doszedł do wniosku, że winę za to ponoszą Żydzi.
    Podobnie Komunizm to był dla niego spisek żydowski, dlatego też natychmiast po rozpoczęciu wojny z ZSRR zaczęto likwidować na wschodzie wszystkich mężczyzn żydowskiego pochodzenia.
    Z kolei przystąpienie USA do wojny było dla niego koronnym dowodem, że Kongres USA przekupili właśnie żydzi. I w związku z tym ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej jest sprawiedliwym odwetem niemieckiego narodu.
    Na terenach okupowanych wśród zdegradowanej materialnie i moralnie ludności miejscowej oprócz strachu i chciwości, na chorą wyobraźnie oddziaływał trzeci składnik antysemityzmu – religijny.
    Tak więc przenoszenie tak pojmowanego anty-semityzmu do czasów dzisiejszych i formułowanie zarzutów wobec współczesnych narodów o niechęć do narodu żydowskiego jest w moim odczuciu instrumentem bieżącej głównie nacjonalistycznej żydowskiej polityki, jeśli nie zwykłej głupoty.

  398. dark side napisał(a):

    Orteq,
    przepraszam cię za tego pieska, to nie było zbyt miłe, przyznaję. Nie zrobiłam tego, by Cię upokorzyć, a jedynie po to, byś zobaczył jak może wyglądać Twoja nadaktywność w roznoszeniu plotek i pomówień w oczach osób trzecich. Twoje złośliwosci pod moim adresem trafiają w próżnię. Oczywiście było mi przykro, napisałam o tym, gdyż nie zwykłam ukrywać, czy przekłamywać uczuć, ani chować głowy w piasek i zamknęłam sprawę. Teraz już nawet nie bardzo pamiętam o co chodziło. Przy moim tempie życia i ilości ludzi którzy przez nie przewijają takie incydenty muszą się zdarzać. Nie możemy podobać się lub odpowiadać wszystkim napotykanym osobom, prawda. Choć chcielibyśmy być lubiani i szanowani, to jednak przecież nie za wszelka cenę.
    Tak więc daj żyć ludziom na tym i na innych blogach. Każdy ma prawo do własnej wizji blogowego raju, wszak to rzeczywistość wirtualna :) Let them be.
    Muszę znikać. Do dyskusji o kwestii żydowskiej dołożę zaś to, nie ma to związku z drugą wojną, ale z obecną nacjonalistyczną polityką państwa Izrael całkiem sporo.
    Wydaje mi się, że nowi żydowscy przybysze – ci z Rosji mentalnie roznia sie od Zydów amerykańskich
    http://news.bbc.co.uk/2/h.....569548.stm

  399. Indoor napisał(a):

    Jak ja lubię takie wiadomosci. http://wiadomosci.onet.pl.....kalne.html Ciekaw jestem jak Policja państwowa sprawdzi czy pyton miał dobre warunki. Nie pozostanie chyba im nic innegi niż pojedyńczo wpełznąć do Jej dekoltu.

  400. dark side napisał(a):

    Ten artykuł będzie lepszy. Chodzilo mi bowiem raczej o wczorajszy konflikt Izraelsko Amerykański.
    http://news.bbc.co.uk/2/h.....568692.stm

  401. Szczesiul napisał(a):

    Nie wiem jak do współczesnego antysemityzmu pasuje ta wiadomość

    „jak pisze „Spiegel”, niemiecki wywiad BND broni się przed upublicznieniem akt rękami i nogami. 4,5 tys. stron, które zebrano w sprawie Eichmanna, kryje zapewne odpowiedź na pytanie, kto i dlaczego pomagał mu zaszyć się w Argentynie. Od lat podejrzewa się, że nazistowskiego zbrodniarza otaczał opieką rząd Niemiec i Watykanu.”
    http://wyborcza.pl/1,7547.....anna_.html

  402. Stan napisał(a):

    Orteq

    na temat wdzięczności J.K. to mógłby parę esejów napisać Gospodarz, który jest ekspertem od tego zjawiska, ktore od dziesięcioleci krąży po Polsce.
    .
    Jeśli idzie o Mistrza, to chyba gołym okiem widać jego spadek oddziaływania. Partia się rozsypala. Wzrosła ilość ataków prawicy na centrum dowodzenia, a nawet jąkanie już tak nie fascynuje jak kiedyś.
    Przecież, operując w kategoriach sportowych, GW, wystarczał rok żeby wykończyć dowolny rząd.
    Tak naprawdę, to afera Rywina zablokowała Michnikowi zbudowanie imperium medialnego, i za to prawica powinna jej być wdzięczna.
    Poza tym pokazała jak kręcili lody nieskazitelni, którzy ujawnili jakimi wartościami się kierują.
    Krótko mówiąc, czar prysł, dodatkowo różne typy domagają się teraz odblokowania dostępu do władzy.

  403. głos zwykły napisał(a):

    Jeśli chodzi o Adolfa Eichmana, to on negocjował w 1944 r. wymianę Żydów na sprzęt wojskowy i inne towary. Stawką było życie jednego miliona Żydów. Miał on powiedzieć Joelowi Brandowi, czołowej postaci w Komitecie Ratunkowym i Pomocy Żydom: „Wiesz kim jestem? Dowodziłem „akcjami” w Rzeszy, Polsce i Czechosłowacji. Teraz kolej na Węgry. Wezwałem cię, żeby zaproponować interes . Jestem gotów sprzedać ci milion Żydów. Kto powinien wg ciebie zostać uratowany? Mężczyźni, i kobiety, żeby mieli dzieci? Ludzie starsi? Niemowlęta? Usiądź i powiedź […] nie mogę sprzedać ci wszystkich Żydów w Europie. Ale mogę wypuścić jeden milion. Interesują nas towary, nie pieniądze. Wyjedź z Węgier i skontaktuj się bezpośrednio z swoimi międzynarodowymi władzami oraz z aliantami. Wróć z konkretną ofertą.”
    Joel Brand nie wrócił jednak z konkretną ofertą , powody tego zapewne są wyjaśnione w aktach wywiadu niemieckiego , brytyjskiego i amerykańskiego, których kraje te w związku z sprawą Eichmana nie chciały ujawnić. Joel Brand zeznawał o tej propozycji w trakcie procesu Eichmana.
    W wyniku nie dojścia transakcji do skutku, (nie wiadomo oczywiście na pewno, czy mogła dojść do skutku czy nie. Mamienie Żydów mirażem wyjazdu za pieniądze było normalną niemiecką taktyką dotychczas w procesie ich likwidacji) w 1944 roku Oświęcim stał się miejscem największego ludobójstwa w historii. Do wiosny 1944 liczba ofiar Auschwitz-Birkenau była niższa od liczby ludzi uśmierconych w Treblince. Natomiast wiosną i wczesnym latem obóz ten miał osiągnąć maksymalną wydajność, a Żydzi którzy tam ginęli w tym czasie, pochodzili niemal wyłącznie z jednego kraju – Węgier.

  404. Stan napisał(a):

    Po oberzeniu zdjęć z Hameryki stwierdziłem, że Narciarz jest sexy.
    .
    Niniejszym informuję Narciarza, że w Sopocie ruszyły pełną parą roboty budowie przystani żeglarskiej przy główce mola spacerowego.

  405. głos zwykły napisał(a):

    Z Wikipedii można się dowiedzieć, iż: „Obecnie historycy, za wyczerpującymi badaniami Franciszka Pipera, oceniają, że ogółem do obozu Auschitz-Birekanu trafiło co najmniej 1,3 miliona osób, w tym:

    • 1,1 mln Żydów
    • do 150 tysięcy Polaków
    • 23 tysiące Romów
    • i ponad 30 tysięcy osób innych narodowości.
    Liczba zabitych sięgnęła prawie 1,1 mln osób, w tym:
    • 960 tysięcy Żydów, czyli prawie 90% – w tym:
    o 438 tysięcy z Węgier
    o około 300 tysięcy z Polski
    o prawie 70 tysięcy z Francji
    o 60 tysięcy z Holandii
    o 55 tysięcy z Grecji
    o ponad 46 tysięcy z Czech i Moraw
    o ponad 26 tysięcy ze Słowacji
    o ponad 24 tysiące z Belgii
    o 23 tysiące z Niemiec i Austrii
    o 10 tysięcy z Jugosławii
    • do 75 tysięcy Polaków
    • 21 tysięcy Romów
    • 15 tysięcy jeńców radzieckich różnych narodowości
    • oraz do 15 tysięcy ludzi innych narodowości.
    Widać z powyższego, iż obóz ten „obsługiwał” proces eksterminacji Żydów nie pochodzących z Polski, w większym procencie niż z Polski. Konfiguracja terenu na którym znajdował się obóz jak i szlaki komunikacyjnego do niego prowadzące, oraz okoliczność, iż teren był przeznaczony po zasiedlenie Niemieckie, wyłączał kontakty więźniów z ludnością polską.
    Tak więc obóz, który się wydaje Polski, bo położony jest współcześnie na terenie Polski jest w 100 % dziedzictwem kultury niemieckiej na ziemiach polskich.
    Pomysł utworzenia obozu w Oświęcimiu powstał we Wrocławiu w ówczesnym Urzędzie Wyższego Dowódcy SS i Policji Nadokręgu „Südost” (niem. der Höhere SS und Polizeiführer Südost). Na czele tego urzędu stał wtedy SS-Gruppenführer Erich von dem Bach-Zelewski. Pod koniec 1939 SS-Oberführer Arpad Wigand pełniący tam funkcję inspektora policji bezpieczeństwa i służby bezpieczeństwa (Inspekteur der Sicherheitspolizei und des Sicherheitsdienstes) wystąpił z propozycją wobec przepełnionych więzień na Górnym Śląsku oraz w Zagłębiu Dąbrowskim, aby utworzyć nowy obóz, przy czym wskazał Oświęcim jako miejsce, które nadaje się do adaptacji na terenach istniejących tam koszar Wehrmachtu (przejętych w 1939 po Wojsku Polskim) w widłach rzek Wisły i Soły. Całość argumentował dogodnym usytuowaniem wraz z połączeniami kolejowymi do Górnego Śląska, Generalnej Guberni, jak również Austrii i innych państw.
    Oświęcim był w czasie wojny włączony do Rzeszy. Oświęcim znalazł się administracyjnie w rejencji katowickiej (Regierungsbezirk Kattowitz) prowincji Górnego Śląska (Provinz Oberschlesien).

    Latem 1941 Himmler wskazał Auschwitz jako miejsce „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej” Endlösung. Wykonywanie tego zbrodniczego planu rozpoczęło się w tym obozie na wiosnę 1942 roku. Masowa akcja uśmiercania gazem rozpoczęła się najpierw w pierwszej komorze gazowej w obozie macierzystym. Potem, ze względu na łatwość odizolowania, akcję zagłady przeniesiono do dwóch prowizorycznych komór gazowych, które umieszczono w przebudowanych wiejskich chałupach (czerwony domek – od marca, i biały domek – od września – nazwy pochodziły od koloru cegieł i tynku). Ciała najpierw grzebano, później palono w specjalnych dołach spaleniskowych. Po drugiej wizytacji obozów przez Himmlera w połowie lipca 1942 roku i ocenieniu wydajności tych prowizorycznych komór jako niewystarczającej, opracowano plan stworzenia urządzeń unicestwienia na skalę dotychczas niespotykaną. Latem 1942 roku niemiecka firma Hoch und Tiefbau AG z Katowic rozpoczęła budowę czterech potężnych zespołów krematoriów (II, III, IV i V). Krematoria II i III miały podziemne rozbieralnie i komory gazowe. Krematoria IV i V były w całości budynkami naziemnymi. Piece krematoryjne wykonała firma J.A. Topf und Soehne z Erfurtu. Obiekty te oddano do użytku między marcem a czerwcem 1943 roku.

  406. głos zwykły napisał(a):

    Więcej na temat propozycji A. Eichmanna uwolnienia 1 mln. Zydów można znaleźć w biogramie Joela Brandta
    http://en.wikipedia.org/wiki/Joel_Brand

  407. W.Kuczyński napisał(a):

    Link do mojego artykułu w „Rzeczpospolitej”, jutro w papierze:
    http://www.rp.pl/artykul/.....wiata.html

  408. Szczesiul napisał(a):

    Dzięki za link, Panie Ministrze. Taki cytat wart jest przytoczenia:
    *
    „Toczą się dyskusje, kto i w jakim procencie przyłożył rękę do upadku komunizmu. Tego się nie da rozstrzygnąć, ale nie ulega wątpliwości, że wśród nominowanych do głównej nagrody jest działająca zgodnie i wespół para Gorbaczow – Jaruzelski”
    *
    Nie wiem jak taką subiektywną prawdę przyjmą niektórzy z tych niezłomnych, co do dzisiaj jeszcze twierdzą, że to oni własnoręcznie tymi recami, rozumiecie. Bo Jaruzelski z Gorbaczowem to tylko planowali przesmyknąć się do nowej fazy komunizmu, zachowując wyłącznie dla siebie wszystkie przywileje. Chodziło oczywiście o sklepy z żółtymi firankami. A że w końcu stało się inaczej? No jak, bo im nie wyszło!
    Żeby dzisiaj twierdzić inaczej niż niezłomni twierdzą nie wystarczy znać wydarzenia sprzed 20-25 lat z autopsji i od podszewki. Jeszcze trzeba mieć odwagę to powiedzieć.
    Brawo, Gospodarzu.

  409. Mawar napisał(a):

    Kabaretowe oblicze III RP, czyli film „Różyczka” Jana Kidawy-Błońskiego „O czasach w których działała cenzura i zagrożona była wolność słowa, czasach które na szczęście bezpowrotnie minęły”.
    http://www.rp.pl/artykul/447274.html
    :)

  410. Mawar napisał(a):

    Szczesiul pisze:
    ….. recenzując kolejny salonowy serwitut Pana Ministra w „Rzepie”.
    „Taki cytat wart jest przytoczenia: „…. wśród nominowanych do głównej nagrody jest działająca zgodnie i wespół para Gorbaczow – Jaruzelski”
    .
    Nie wątpię, że ty Szczesiul załapałeś się na wcześniejsze partyjne misteria i okrzyki: „Gierek z partią, partia – Gierek”. Pan Minister w tym czasie zmuszony był do absencji i dziś jest co najwyżej kombatantem jeszcze wcześniejszego „Wiesław, Wiesław”. Dlatego dziś nostalgicznie nadrabia czas utracony, piórem wznosząc okrzyk: „Jaruzelski-Gorbaczow”. A „Rzepa” to drukuje jako zapis stanu świadomości postkomunistycznych elit. :)

  411. Mawar napisał(a):

    Szczesiul pisze:
    „Od lat podejrzewa się że nazistowskiego zbrodniarza otaczał opieką rząd Niemiec i Watykanu”.
    .
    I z tego może wynikać, że:

    1/ „Od lat …” – no i nie wiadomo od ilu lat otaczany był opieką. Lepiej już gdybyś napisał: „w owym czasie” lub „przez wieki całe”;
    2/ „podejrzewa się” – elastyczna forma bezosobowa, może dotyczyć każdego, łącznie z samym Szczesiulem;
    3/ „otaczał opieką rząd Niemiec” – może chodzi o rząd z Berlina, który uważał się za bardziej prawowity niż „imperialistyczna republika bońska” ? A może to chodzi o szalenie postępowy rząd socjaldemokratów, który nie takie l lody kręcił jak przyszło co do czego?
    4/ Zbrodnie Watykanu polegające na otaczaniu się zbrodniarzami są tak liczne jak głębokie są watykańskie lochy, tu się Szczesiul zgadzamy.
    Generalnie to twoje zdanie może robić za cymes. :)

  412. Mawar napisał(a):

    Narciarz2
    .
    http://picasaweb.google.c.....yUtah2010#
    „Po pokazaniu sie pierwszego obrazka radze ustawic czas ogladania na jakies 10 sekund, zaleznie od gustu, po czym nacisnac klawisz F11 zeby powiekszyc obraz”.
    „Zapomnialem dodac, ze zdjecia najlepiej ogladac po nacisnieciu “slideshow” w lewym gornym rogu.
    .
    Oczywiście, na czarnym tle duże zdjęcia zupełnie inaczej wyglądają. Z reguły znacznie lepiej. Nawet jeśli zrobione małpką „Samsungiem” S850 z zoomem o ogniskowej dla małej matrycy 7,8-39 mm i napisem na szkiełku Schneider-Kreuznach, jak w twoim przypadku. :) Jeśli ktoś zapomni o pokazie slajdów (slideshow) to po kliknięciu na fotkę z pewnością domyśli się, że można włączyć opcję Full screen (lewy górny róg), co też prowadzi do slideshow. Na zakończenie warto włączyć przycisk Explore (w pasku u góry), by zobaczyć jak inni fotografują.
    .
    PS. Ze zdjęć widać, że lasy w tych górach okazałe, widocznie pełowski biznesmen Rychu Sobiesiak jeszcze tam nie dotarł i nie rozpoczął kręcenia lodów z Mormonami. :)

  413. narciarz2 napisał(a):

    Przerywam dobrowolne milczenie, zeby zwrocic Panstwa uwage na nastepujacy wpis na blogu Azraela.
    http://www.azraelk.eu/201.....#more-3699
    .
    Pamietam, jak w 2006 roku podano komunikat o tych samobojstwach. Bardzo wysoki ranga wojskowy publicznie mowil, ze trzech samobojcow „zaatakowalo Ameryke” tak samo, jak 9 wrzesnia. Tym razem uzyli nie samolotow, ale przescieradel, na ktorych sie powiesili. Poza tym jednak byl to taki sam haniebny atak. Tak mowil wojskowy.
    .
    Sluchajac tych wypowiedzi czulem obrzydzenie. Wiezniowie popelnili samobojstwo, bo juz nie mogli wytrzymac, a potem wysoki oficer plamiac honor munduru wieszal na nich psy. Tak wtedy myslalem. Nie myslalem, ze prawda moze byc jeszcze gorsza.
    .
    Jednak teraz sie okazuje, ze nie oni zaatakowali, tylko ich zaatakowano. Nie oni sie powiesili, tylko ich powieszono. Ale najprawdopodobniej zakatowano. Okazuje sie, ze najprawdopodobniej sluzby demokratycznego panstwa urzadzily sobie katownie podobna do tej z Alei Szucha.
    .
    Jednoznacznych dowodow nie ma. Sa poszlaki. Jednak moim zdaniem to mocne poszlaki, poniewaz byly prezydent i byly vice-prezydent otwarcie popierali tortury i dzis dalej je popieraja. Jesli mocodawcy otwarcie pozwalaja na bestialstwo, to wykonawcy sie znajda. Tak uczy historia. Dlatego ja uwazam, ze wersja podana na blogu Azraela jest bardzo prawdopodobna.
    .
    Jak sie okazuje, w najbardziej demokratycznym panstwie swiata mozna demokratycznie wybrac potwora, ktory kierujac sie swoimi fobiami wypowiada wojne, powoduje smierc dziesiatkow tysiecy ludzi, i zacheca do zezwierzecenia w swoich wlasnych szeregach. Zas wracajac do naszych blogowych dyskusji, okazuje sie, ze polski niedemokratyczny dyktator byl lepszy nie tylko od Pinocheta. Byl takze lepszy, niz demokratycznie wybrany potwor.
    .
    Dlatego ja bronie naszego dyktatora (dopoki jemu nie zostana udowodnione bestialstwa) przed entuzjastami demokratycznie wybranych potworow.
    .
    Dobranoc.

  414. Szczesiul napisał(a):

    Mawar,

    Nie wiem jak ci to powiedzieć. Bo nie chce wyjść na grubianina jak inni na tym blogu. Więc delikatnie powiem, że miałeś nie najlepszy dzień. Dwa razy zacytowałeś Szczesiula i dwa razy dałeś ciała. Bo myślałeś że mnie cytowałeś. A ty tylko cytowałeś Szczesiula cytującego kogo innego. Zgadzam się z tym, że przypisywanie mnie cytatu ze „Spiegla”, popartego linkiem, może robić za cymes. Nie ma zgody na uwagę o lochach Watykanu jako ze jest to uwaga twojego wyłącznie autorstwa. A ty dzisiaj miałeś nie najlepszy dzień.

  415. Indoor napisał(a):

    Test Wesolka na skutecznosc zmiany autentykacji. Czy znasz te strone?
    http://www.e-bratanki.hu/
    Nic z niej nie rozumiem.

  416. Szczesiul napisał(a):

    Wychodzi na to, że muszę się sumitować. Zauważyłem, że moje opuszczenie zakończenia zdania Pana Ministra zostało zauważone w blogosferze. Ja opuściłem, nawet nie pamiętam czy przemyślnie, taką końcówkę: „choć oczywiście im nie aż o taki efekt chodziło, gdy ruszali z posad bryłę dużej części świata.” O co chodzi? Już tłumaczę.
    *
    Jaruzelski z Gorbaczowem do spółki, ‘wespół’ jak napisał p. Kuczyński, planowali tylko REFORMOWAĆ socjalizm. To o tym były te całe glasnost i pierestrojka. Kiedy Rok Cudów zaowocował czym zaowocował – czyli obaleniem Muru Berlińskiego – wszyscy wybałuszyli oczy. No jakże to, my tylko niewinną pierestrojkę tu sobie ćwiczyli a wy za cegłówki się bierzecie? I mur rozbieracie po kawałku?. Tylko do takiego rozumienia procesu obalania komunizmu byli zdolni ówcześni decydenci refolucji. Bo oni nie byli do niczego podłączeni. Podczas gdy więksi od nich byli.

  417. Zofia napisał(a):

    Narciarzu,
    w USA niewiele się zmieniło pod tym względem od czasów Trumana.
    Tylko u nas w Polsce trwa nieustanna adoracja tego mocarstwa i traktowanie USA na kolanach.
    Polska uwielbia USA w roli „żandarma” zwłaszcza Europy.
    Jej politykom, zresztą różnych opcji, bo nawet czasami i lewicy – imponuje silny i brutalny, czasem wręcz bezprawny system rozprawiania się z „wrogami”.
    Reszta państw, zarówno w wersji oficjalnej i tej nieoficjalnej, wyrażanej przez społeczności – jakoś zbytnio za owym „żandarmem” nie przepada.
    Ostatnio coraz częściej i coraz bardziej oficjalnie występuje, m.in zjednoczona Europa – przeciwko takiej roli USA.
    Np. „stary” trzon państw UE ostatnio domaga się publicznie o usunięcie arsenału atomowego USA z Europy.
    W Parlamencie Europejskim dostał oficjalne błogosławieństwo na takie działania ze strony kilku frakcji politycznych, w tym drugiej co do wielkości – socjalistów.

  418. Zofia napisał(a):

    Nasz gospodarz, p. Waldemar Kuczyński zastanawia się, kto tu obalił komunizm w Polsce i we wschodniej Europie, a ja mam nadal odczucie, ze nic nie zostało obalone, bowiem atrybutów komunizmu jakoś wyrugować się np. z Polski nie udało. A jak sa, to komunizmu nie obalono.
    Dam przykład z ostatnich z chwil.
    Otóż wczoraj, dokładnie – 16 marca rosyjski premier Władimir Putin wraz z premierem Białorusi Siergiejem Sidorskim złożyli wizytę na polsko-białoruskiej granicy w nowoczesnym punkcie kontroli granicznej dla przewozów towarowych – Kozłowiczi-2.
    Punkt kontrolny jest położony na międzynarodowej drodze M1/ E30 drodze, przez który zdaniem szefa Głównego Urzędu Celnego Białorusi, Jurija Brytkowa, przechodzi ok. 80% wszystkich pojazdów ciężarowych kursujących między Unią Europejską a Wspólnotą Państw Niepodległych. W tej grupie – 70% stanowią samochody rosyjskie.
    Zgodnie z oceną strony białoruskiej, ruch pojazdów towarowych przez Kozłowicze-2 w tym roku na granicy polsko-białoruskiej wzrósł o 15% w porównaniu ze styczniem i lutym 2009 r.
    I kiedy sobie obaj premierzy państw, których polityczny establishment w naszym kraju raczej nie znosi, oglądali nowiuteńki, bardzo nowocześnie wyposażany terminal odpraw granicznych usytuowany na polskiej granicy i służący do odprawy towarów handlu zagranicznego między państwami UE a państwami WPN i Azją – w naszym kraju, przedziwnym trafem tego samego dnia – do polskich mediów wyciekają szczegóły śledztwa, tajnego zresztą, dot. zakochanego funkcjonariusza ABW, który flirtował z białoruską agentką, nb. jak wynika z owych „przecieków” …Polką z „reżimowego” Związku Polaków na Białorusi.
    Co ciekawsze ów funkcjonariusz, jak donosi m.in. gazeta Wyborcza i portale internetowe – opiniował wnioski o przyznanie Karty Polaka, a przecież takie wnioski najpierw musiały przejść przez ręce p. Borys.
    Dla mnie zrozumiale, że inni białoruscy Polacy chcieli wiedzieć, dlaczego te z parafką p. Borys były rozpatrywane pozytywnie a inne nie. No i zostali za to uznani za …agentów.
    O tym czy p. Borys jest agentką czy nie i czyją de facto – nikt głośno nie mówi.
    Czy to była agentka – tego tak na prawdę nikt nie wie, bo jej nie złapano, a zakochanego funkcjonariusza od dwóch lat trzymają nasze władze w areszcie i przesłuchują.
    Dlaczego przecieki pojawiły się dokładnie w dniu „lustracji” białoruskie-polskiej granicy przez premierów Rosji i Białorusi– Bóg raczy wiedzieć i ABW albo …MSZ.
    *
    Gdyby Polska była normalnym krajem – na granicy byłby trzeci premier, z Polski i pokazywałby swoim transgranicznym kolegom, jak wygląda sytuacja z drugiej, polskiej strony tego samego drogowego przejścia granicznego.
    Ale jak widać, bardziej interesuje nasze władze propagandowa-medialna walka agenturalna z Białorusią, niż jakieś normalne stosunki z państwem transgranicznym.
    Zachowanie Polski, jest jak czasów stalinowskich, gdy wszędzie widziano wrażych karłów reakcji i tępiono bezlitośnie. Polska na swoje „karły” na Białorusi i zachowuje się podobnie.
    Ogłaszam więc, ze z tym obaleniem komunizmu nie poszło aż tak, jakby p. Szczepkowska chciała.
    On nadal tkwi. Głównie w naszej mentalności.
    PS.
    O wizycie na polsko-białoruskiej granicy obu premierów wschodnich sąsiadów Polski – media nie podały ani zdania.

  419. Andrzej napisał(a):

    Narciarz
    Jak sie okazuje, w najbardziej demokratycznym panstwie swiata mozna demokratycznie wybrac potwora, ktory kierujac sie swoimi fobiami wypowiada wojne, powoduje smierc dziesiatkow tysiecy ludzi, i zacheca do zezwierzecenia w swoich wlasnych szeregach.
    Coś podobnego przerabiane było kilkadziesiąt lat temu w demokratycznych Niemczech. Wówczas też mieliśmy do czynienia ze skandalicznym traktowaniem terrorystów spod znaku RAF, Baader Meinhof itp. W walce z nimi rząd również nie przebierał w środkach, a niejako ukoronowaniem tych „środków” były masowe „samobójstwa” oskarżonych w ich celach, które następowały po zamachach i porwaniach, których celem było wymuszenie zwolnienia więzionych.
    Dlatego uważam, ze nie ma dobrych rozwiązań. Jest czymś obrzydliwym filozofia, że lepiej aby ukarano setki niewinnych niż gdyby jeden winny miałby się uchować. Czymś równie jeśli nie bardziej obrzydliwym jest filozofia, że lepiej aby zginęły setki niewinnych postronnych ofiar bandytów, niż gdyby prawa bandyty miały być naruszone. A taka sytuacja dość często ostatnio ma miejsce.

  420. Andrzej napisał(a):

    “stary” trzon państw UE ostatnio domaga się publicznie o usunięcie arsenału atomowego USA z Europy
    Należy dodać, że jak na „stary” przystało jest to trzon zmurszały i spróchniały. Marna przyszłość czeka budowlę oparta o zmurszały i spróchniały trzon.

    W Parlamencie Europejskim dostał oficjalne błogosławieństwo na takie działania ze strony kilku frakcji politycznych, w tym drugiej co do wielkości – socjalistów
    O frakcji komunistów już nawet nie wspominając.

  421. głos zwykły napisał(a):

    okazuje sie, ze polski niedemokratyczny dyktator byl lepszy nie tylko od Pinocheta
    No pewnie, że był lepszy. Kiedy zaczynał karierę w ZSRR i w Polsce więcej i bez takich skrupułów, jak opisuje to Azrael – mordowano. Kiedy zaś kończył, to przyznam rację Zofii, że komunizm nie umarł razem z końcem jego kariery.
    Stało się tak dzięki głupkowatej propagandzie, i dość dużej którą łatwo było manipulować całe rzesze ćwierć inteligentów pozostawionych nam w spadku po PRL :D).

  422. głos zwykły napisał(a):

    „i dość dużej” powinno być wykreślone!

  423. Zofia napisał(a):

    Andrzeju,
    o jakiej frakcji komunistów w PE mówisz? Kogoś przeoczyłam?…

    Ten trzon Andrzeju
    - to m.in.: Niemcy czy Francja, na zmurszałe te państwa nie wyglądają.
    Interesuje mnie, dlaczego polemizujesz ze mną i moim tekstem, a nie ze stanowiskiem tych państw. Masz jakieś własne stanowisko w tej sprawie?
    Jak na razie podałam informację o pewnych faktach a nie moja opinię w tej materii.

  424. Zofia napisał(a):

    Jakby koś nie wiedział – to polsko-białoruska granica jest granicą zewnętrzną UE.

  425. Zofia napisał(a):

    Głosie,
    nie manipuluj w swoich wypowiedziach moim tekstem, bo to nieetycznie.

  426. Andrzej napisał(a):

    Zofio,
    zdaniem wielu specjalistów ekonomia Francji czy Niemiec to „socjalistyczne dinozaury” mówiąc słowami George’a Friedmana. Ich polityka zagraniczna również jest mocno kontrowersyjna. Ja tych opinii nie lekceważę.

  427. jasnaanielka napisał(a):

    # głos zwykły – 10:10
    Stało się tak dzięki głupkowatej propagandzie, którą łatwo było manipulować całe rzesze ćwierć inteligentów pozostawionych nam w spadku po PRL :D).
    #
    Wprawdzie prawnikiem nie jestem, ale nie tak dawno czytałam w poważnej gazecie, że spadkobierca może spadku nie przyjąć, jeśli nie chce spłacać długów spadkodawcy.
    I pytanie;
    Czy była możliwość nie przyjęcia TEGO konkretnego spadku?
    Niechby te rzesze ćwierćinteligentów same sobie radziły w swoim zapyziałym światku.
    A przeróżnych pijaczków i darmozjadów też można by było w spadku nie przyjąć.
    I jak przystoi prawym i w 100% inteligentom rozpocząć wszystko od stanu zerowego?
    Pozdrawiam wszystkich demonów intelektu na tym blogu.

  428. jasnaanielka napisał(a):

    Jak ten bagażowy z ZSRR!

  429. głos zwykły napisał(a):

    Zofio,
    Ja nie manipuluje twoim tekstem, a jedynie jestem w sprawie trwania komunizmu podobnego zdania, ale z innych powodów (takich jak SP. Z. Herbert). Zdaniem Szczepkowskiej: „dzisiaj skończył się komunizm, należy do naiwnych”.

  430. głos zwykły napisał(a):

    jasnaanielko,
    Pozdrawiam i ciebie i całą waszą drużynę „D” – czwórkę z blogu Netględy.
    Czytam że już się czegoś nauczyliście tj. na swoim blogu nie komentujecie jakości dyskusji na innym blogu. Tak trzymać, ale bez przesady, aby nie doszło do zaparcia. Cała reszta, żeby nie powiedzieć przedpopołudniowa KUPA jeszcze przed wami.

  431. głos zwykły napisał(a):

    errata:
    Zdanie Szczepkowskiej: “dzisiaj skończył się komunizm” – należy do naiwnych”.

  432. jasnaanielka napisał(a):

    Skomentowaliśmy i starczy. Po co wracać do rzeczy oczywistych?
    … No już się wystarczająco rozpisałam.
    Lista obecności podpisana. Czas na przyjemniejsze czynności.

  433. Zofia napisał(a):

    Glosie,
    ale ja nie podałam powodów dla których objawy komunizmu pojawiają się w Polsce.
    Dałam tylko konkretny przykład tego zjawiska, podając też tezę, iż ów „komunizm” tkwi w mentalności.
    Nad tym, co jest przyczyną, iż tkwi – nie pisałam.

  434. Zofia napisał(a):

    Sorry!
    ….Nad tym, co jest przyczyną, iż tkwi – nie zastanawiałam się (pisemnie)

  435. Zofia napisał(a):

    Jasna Anielko,
    pszczoły jeszcze śpią w ulach, co Cię znowu ugryzło!

  436. Zofia napisał(a):

    Czytając Gazetę Wyborczą i jej informacje z Białorusi zadaje sobie pytanie – czy to jest dziennikarstwo czy ordynarna polityczna propaganda, jak za dawnych czasów PRL.
    Sprawa jest w sumie wysoce nieetyczna, na którą rzecz, jasna żadne stowarzyszenia dziennikarskie w Polsce nie reagują.
    Korespondentem GW na Białorusi nie jest bezstronny dziennikarz, ale działacz polityczny Andrzej Poczobut, związany ze delegalizowaną grupą opozycjonistów działających pod kierunkiem białoruskiej obywatelki, podającą się za Polkę – Angeliki Borys, nb. jawnie subsydiowaną przez polski rząd.
    Andrzej Poczobut, w informacjach IAR z ostatnich dni przedstawiany jest jako ….przewodniczący Związku Polaków na Białorusi, ugrupowania wyłonionego z legalnie działającej organizacji, istniejącej pod tą sama nazwą. Jeszcze kilka dni temu, jako przewodnicząca tej grupy figurowała sama Angelika Borys.
    Żaden materiał wychodzący spod pióra, czy klawiatury komputera Andrzeja Poczobuta z natury rzeczy nie jest, nie będzie i nie może być materiałem obiektywnym.
    Artykuł „Białoruska Mata hari…”, jakim jest współtwórcą Andrzej Poczobut jest czymś wysoce obrzydliwym:
    http://wyborcza.pl/1,7524.....lakow.html

    GW posługuje się w tym artykule informacjami ze śledztwie trwającym dwa lata i utajnionym.
    Używa nazwiska konkretnej osoby z Białorusi oskarżając ją o szpiegostwo i zwerbowanie funkcjonariusza ABW – etyka dziennikarska tego zabrania.
    Pisze o innym białoruskim Polaku, byłym przewodniczącym legalnego Związku Polaków na Białorusi wymieniając go z nazwiska pisząc wręcz, że ma zakaz wjazdu do Polski, „bo jest podejrzewany o współpracę z białoruskim KGB”.
    To też informacja, której zgodnie z etyką dziennikarską nie można napisać.
    Dowodem na szpiegowskie działanie białoruskich Polaków są anonimowe stwierdzenia:
    (…) – Mamy wiele dowodów wykorzystywania rozłamowego ZPB przez białoruskie służby specjalne do zbierania informacji w Polsce. Niektóre z nich Białoruś przekazuje stronie rosyjskiej – mówi były oficer kontrwywiadu ABW (…)
    Żaden oficer kontrwywiadu, jeśli jest normalny – takich oświadczeń prasie nie składa.
    A teraz festiwal przecieków:
    GW pisze:
    (…) „Historia Olgi Sołomenik i współpracującego z nią Roberta R., kapitana białostockiej delegatury ABW, zdaje się potwierdzać obawy polskich władz. Od dwóch lat ABW i prokuratura trzymają sprawę w tajemnicy” (…).
    Dziwne, skoro śledztwo jest tajne, to skąd GW wie, iż:
    * Robert R. był analitykiem, weryfikował karty pobytu obcokrajowców.
    * Tak poznał Olgę.
    A to już rarytas – oficer z centrali ABW zdradza gazecie tajemnice z …tajnego śledztwa:
    (…)Na to, że ich relacje stają się niebezpieczne, Agencja wpadła w prosty sposób.
    Zaczął się interesować rzeczami, które nie wchodziły w zakres jego obowiązków. Raz czy dwa skopiował dane niedotyczące spraw, nad którymi pracował. Szybko ustalono, komu je przekazał – tłumaczy oficer z centrali ABW. Jakie to dane – nie chce powiedzieć.
    Gwdoskonale wie, bo o tym donosi na swoich łamach, że:
    (…) Roberta R. zatrzymano w lutym 2008 r. Nadal siedzi w areszcie. Jego tajny proces toczy się od grudnia 2009 r., grozi mu do 15 lat.
    Ma zarzut współpracy z obcym wywiadem, ale może z tego zostać tylko zarzut ujawnienia tajemnicy państwowej – mówi oficer z centrali ABW.(…)
    Prowadzący tajne śledztwo oficer ABW jest wyjątkowo gadatliwy wobec GW:
    (…) Czy to znaczy, że przekazując Sołomenik dane, nie musiał wiedzieć o jej współpracy ze służbami białoruskimi? Oficer: – Proszę sobie to samemu zinterpretować.
    - A dlaczego kontrwywiad nie próbował przewerbować Olgi, używając do tego kapitana ABW? – Zbyt duże ryzyko. R. miał dość dużą wiedzę, a Olga była tylko płotką. Podobnie jak naszego funkcjonariusza, uwodziła przedsiębiorców i samorządowców, wyciągała od nich informacje. Nie uznaliśmy, że sprawa może być rozwojowa – pada odpowiedź. Nieprzekonująca, ale jedyna, jaką uzyskaliśmy.(…)
    Śledztwo tajne, nazwisko podejrzanej o szpiegostwo kobiety – jawne.
    Czy jakikolwiek sąd wyraził na ujawnienie danych osobowych podejrzanej, tego nie wiadomo.
    ***
    Jeżeli taki materiał pisze białoruski opozycyjny polityk z polskimi korzeniami, w polskiej gazecie opiniotwórczej sypiąc informacjami z tajnego śledztwa związanego ze szpiegostwem i prowadzonymi przez polską prokuraturę – to ja się zastanawiam, czy ja mieszkam w normalnym kraju i czy polskie pismo nie zamieniło się w organ propagandy politycznej.

  437. Zofia napisał(a):

    I jeszcze jedno dla wyjaśnienia.
    W czasach stalinowskich moją matkę wsadzono do wiezienia, też została posądzona o szpiegostwo. NB. przez absolwenta uczelni, w której wykładał mój ojciec.
    Powiedział ów absolwent mojej mamie, że jest brytyjskim szpiegiem w jakieś towarzyskiej rozmowie, ona zaś do władz o tej rozmowie rzecz jasna nie doniosła.
    Ale chłopaka złapano, wsadzono do więzienia i tam wyśpiewał komu o tej swojej „szpiegowskiej” robocie gadał.
    Mama wylądowała za kratkami posądzona o szpiegostwo, a że pracowała w czasie wojny w sztabie Sikorskiego w Londynie, dla polskich ówczesnych prokuratorów wojskowych szpiegiem była na 100%.
    I też śledztwo trwało latami. Po 7 latach prokuratorzy doszli do wniosku, ze jednak szpiegiem nie była. Za 3,5 siedzenia w więzieniu do dzisiaj nikt z polskich władz ani jej, ani jej rodziny nie przeprosił ani nie wyraził swego współczucia.
    Poza gen. Jaruzelskim który to uczynił podczas jednej z naszych rozmów przy pisaniu wywiadu.
    Wiem z autopsji jak łatwo kogoś o szpiegostwo posądzić i jak trudno przy takim pomówieniu je udowodnić.
    I jakie upokorzenia przeżywa pomówiony człowiek i jego rodzina.
    To co dzieje się obecnie na linii Polska – Białoruś, żywcem przypomina mi dawne lata z czasów stalinowskiej Polski.
    Dlatego artykuł w GW jest dla mnie wyjątkowo obrzydliwy.

  438. głos zwykły napisał(a):

    Zofio,
    Polecam artykuł J. Oleksego w Polsce The Times pt. „PIS nie jest taki wstrętny”.
    http://www.polskatimes.pl.....,id,t.html
    Gdzie wykluczyć nie można, jednym z obszarów w których środowisko PiS i SLD jest w stanie się porozumieć jest właśnie okoliczność, iż pomimo wysiłków p. Waldemara Kuczyńskiego uszlachetniania wizerunku lewicy, zdaniem przedstawicieli tych dwóch środowisk: można zadać zasadnie pytanie, czy dziennikarstwo GW, to ordynarna polityczna propaganda, jak za dawnych czasów PRL

  439. głos zwykły napisał(a):

    A tak nawiasem pisząc zgadzam się z konstatacją Jerzego Illga Redaktora Naczelnego wydawnictwa Znak, iż nasza mistrzyni aforyzmów – Wisława Szymborska powinna nazwać kolejny tomik swoich wierszy „Moczopląs” zamiast „Tutaj”.

  440. głos zwykły napisał(a):

    A jeśli chodzi o stawianie intelektualnego „kloca”, to zachęcam jasnaanielkę, aby to robiła raczej w swoim własnym dobranym gronie :D).
    My zasługujemy jednak na coś więcej.

  441. Zofia napisał(a):

    Głosie,
    po pierwsze – to nie artykuł J. Oleksego dla jakiejś gazety, ale wywiad gazety z Józefem Oleksym.
    Po drugie – nie wiem o co Ci chodzi. Napisz to długachne zdanie logicznie z podziałem na kilka, zachowując podmiot i orzeczenie w każdym zdaniu.
    A napisałeś:
    (…) „Gdzie wykluczyć nie można, jednym z obszarów w których środowisko PiS i SLD jest w stanie się porozumieć jest właśnie okoliczność, iż pomimo wysiłków p. Waldemara Kuczyńskiego uszlachetniania wizerunku lewicy, zdaniem przedstawicieli tych dwóch środowisk: można zadać zasadnie pytanie, czy dziennikarstwo GW, to ordynarna polityczna propaganda, jak za dawnych czasów PRL.(….)”
    Wybacz – ale to jakiś bełkot.
    Po pierwsze – Oleksy mówi, to co mówi, i nie jest to akurat stanowisko podzielane przez SLD, przynajmniej jako stanowisko oficjalne.
    Po drugie – Oleksy to nie cala lewica, ale jej, moim zdaniem, kuriozalny element .Jego opinia nie jest opinią całego SLD.
    Po trzecie – wyjaśnij mi, postawione przez Ciebie pytanie to komu należy zadać – Oleksemu, pani redaktor zadającej pytania Oleksemu czy jeszcze komuś innemu.
    Oraz wyjaśnij mi, po co chcesz im zadawać to pytanie i jakie znaczenie ma mieć ich odpowiedź dla mnie.

  442. głos zwykły napisał(a):

    Zofio,
    No, myślę, że wywiad z J. Oleksym jest relewantny do twoich zmagań z opisem działań GW w sprawie prasowej wojny polsko-białoruskiej, bo J. Oleksy też był pomówiony, co zresztą wspomina w wywiadzie. A potem GW go przepraszała.
    Nie można więc wykluczyć, że GW przeprosi w przyszłości Olgę Sołomenik, Aleksandra Łukaszenkę i jego ekipę, a w szczególności z wielką troską zajmujące się polską sprawą białoruskie KGB.
    Poza tym nie widzę powodu, aby SLD nie mogło się zjednoczyć z PiS. Program gospodarczy lewicy, etatyzacja gospodarki i wiele innych spraw podnoszonych przez SLD są bliskie poglądom PiS. Przydałaby się także nowa Gazeta wielonakładowa konkurująca z GW.

  443. głos zwykły napisał(a):

    I jeszcze jedno Zofio: nie trać nadziei. Być może za jakimś zakrętem historii w przyszłości czeka redaktor naczelny GW z zapewnieniem, że Aleksander Łukaszenko jednak jest człowiekiem honoru.
    Tak więc nie krytykuj tak bardzo ludzi naprawdę wielkiego serca z GW.

  444. narciarz2 napisał(a):

    Andrzej napisal:
    „Dlatego uważam, ze nie ma dobrych rozwiązań. Jest czymś obrzydliwym filozofia, że lepiej aby ukarano setki niewinnych niż gdyby jeden winny miałby się uchować. Czymś równie jeśli nie bardziej obrzydliwym jest filozofia, że lepiej aby zginęły setki niewinnych postronnych ofiar bandytów, niż gdyby prawa bandyty miały być naruszone.”
    .
    Andrzeju,
    idealnych rozwiazan nie ma, ale sa rozwiazania lepsze i gorsze. Fatalnym rozwiazaniem jest oddanie calkowitej kontroli nad sluzbami jednemu osrodkowi decyzyjnemu. Jesli taki osrodek zostanie opanowany przez potworow, to sluzby latwo staja sie ich zbrojnym ramieniem. Jak pokazuje przyklad „najbardziej cywilizowanego kraju swiata”, to zbrojne ramie jest az nadto chetne do wykonywania zleconej brudnej roboty.
    .
    Lepszym rozwiazaniem jest nadzor nad sluzbami przez komisje parlamentu. Komisja powinna byc obsadzona przez niezwykle odpowiedzialnych ludzi roznych orientacji politycznych i miec dostep do wszystkich informacji oraz prawo pelnej kontroli. Nadzor daje jakies, chocby ograniczone gwarancje, ze potwory nie beda uzywac sluzb wedlug swojego widzimisie. W USA wladza wykonawcza w znacznym stopniu ograniczyla kontrole nad sluzbami, i skutki byly jakie byly. To powinno byc ostrzezenie dla innych krajow.

    Odnoszac powyzsze do spraw krajowych, bo w koncu temu poswiecony jest ten blog. W Polsce okreslenie „komisja sejmowa” zostalo prawie doszczetnie skompromitowane. Niestety, poziom intelektualny i moralny wielu polskich ugrupowan politycznych jest tak niski, ze slowo „komisja” stalo sie prawie rownowazne ze slowem „przeciek”. Mimo to, sama idea niezaleznej kontroli jest bodajze jedyna, ktora moze zapobiec wynaturzeniom. Po to, aby ta idea znow pracowala w Polsce, potrzebna jest zmiana prawa i jego egzekwowanie. Posel albo inny polityk, ktory dopuszcza do przecieku tajnych informacji, powinien byc niezwykle surowo karany i to bynajmniej nie symbolicznie. W takiej sytuacji w gre powinno wchodzic wiezienie. Jesli jest duza odpowiedzialnosc, to powinna byc takze wysoka kara za jej zlamanie. Dopoki tak nie bedzie, polski parlament bedzie w znacznej mierze przypominal cyrk. Takiemu gremium trudno jest powierzyc odpowiedzialne fuknkcje kontrolne. Mam jednak nadzieje, ze sytuacja bedzie sie zmieniac na lepsze po odsunieciu od wladzy braci Kaczynskich. Troche to potrwa, ale jestem ostroznym optymista. Powoli polska klasa polityczna dorosnie na tyle, ze nie bedzie sama swoja obecnoscia kompromitowac sejmu i senatu. A wtedy parlamentarzysci beda mogli pelnic funkcje kontrolne, a nie cyrkowe.

  445. Zofia napisał(a):

    Głosie,
    tu nie chodzi o Łukaszenkę i doskonale o tym wiesz.
    Chodzi o medialne pomówienia, czego etyka dziennikarska surowo zabrania.
    Dziennikarzowi nie wolno nikogo pomawiać o jakiekolwiek przestępstwa, oskarżać bez dowodów ect.
    Od wydawania wyroków są sądy a nie dziennikarze.
    Dziennikarzowi nie wolno uprawiać propagandy, ma być bezstronnym przekaźnikiem informacji.
    To wszystko regulują kodeksy obyczajowe dziennikarzy Etyczne kodeksy zawodowe), międzynarodowe konwencje, Prawo prasowe, wreszcie – Kodeks cywilny i karny.
    Artykuł GW, o którym pisałam – ewidentnie narusza i Prawo prasowe i Kodeks cywilny i wszelkie zawodowe normy etyczne – odnośnie opisywanych i wymienionych z nazwiska osób.
    Ustawa Prawo prasowe natomiast wyraźnie zakazuje dziennikarzowi, w tym przypadku – Andrzejowi Poczobutowi – prowadzenia ukrytej działalności reklamowej, w jego przypadku nazywanej – propagandą polityczną – w stosunku do swojego ugrupowania politycznego na Białorusi.
    Tak samo Prawo prasowe – zakazuje kategorycznie dziennikarzowi – wypowiadania własnych opinii (i przytaczanych cudzych) co do rozstrzygnięć w postępowaniu przygotowawczym (śledczym) i sądowym – przed wydaniem wyroku w I-szej instancji oraz ma zakaz publikowania danych i wizerunku osób wobec których toczy się postępowanie przygotowawcze lub sądowe, jak również danych osobistych i wizerunku – świadków pokrzywdzonych i poszkodowanych.
    Taki zakaz może uchylić wyłącznie sąd lub prokurator ze względu na interes społeczny w stosunku do osób wobec których toczy się takie postępowanie.
    Gazeta Wyborcza musiałaby wystąpić oficjalnie do prokuratora o ujawnienie tych danych, co jest niemożliwe w śledztwie objętym klauzula – tajne.
    Prawo w Polsce powinno być przestrzegane, dziennikarze nie są zwolnieni z takiego obowiązku.

  446. głos zwykły napisał(a):

    Zofio,
    Myślę, że Radcy Prawni GW wybroniliby się od zarzutów, jakie przedstawiasz pod adresem dziennikarzy GW i p. Poczobuta. Skoro sprawa jest w sądzie i wypowiada się publicznie prokurator, który ujawnia nazwiska i imiona, a dziennikarze jedynie relacjonują informacje do których byli w stanie dotrzeć to chyba nikt nie naruszył prawa. Zarzut dot. reklamy wydaje się chybiony. Olga Sołomenik natomiast jak widać z obrazka jest aktywna seksualnie i zbiera informacje od Panów do lat 60. Nie jest także obywatelką polską i raczej wertuje liczne polskie spodnie nie dla wspierania naszego interesu.

  447. głos zwykły napisał(a):

    Kurczę. Ja tutaj mam naprawdę masę akt różnych spraw. Czy ktoś sobie wyobraża jakie zagrożenie mogłaby wywołać dla naszych interesów narodowych białoruska białogłowa, która przyssała by mi się do spodni w celach wywiadowczych?
    Znam także wysokich oficerów Centralnego Biura Śledczego, którzy po prostu są chorzy od różnych ważnych informacji natury kryminalno-korupcyjnej.
    W związku z powyższym powinienem chyba mieć wizerunek damy, która zajmuje się wysysaniem takich informacji z niczego nie podejrzewających mężczyzn.
    Nie to straszne. Widzę, że nie zdajesz sobie zupełnie sprawy z tego, że GW występuje tutaj w dobrze pojętym moim interesie!

  448. Andrzej napisał(a):

    Zofia
    piszę duży materiał o modernizacji Rosyjskich Kolei, prywatyzacji części ich aktywów, procesie modernizacji, olbrzymich kolejowych inwestycjach,
    I rzeczywiście taki materiał powstał i jak można się domyślić jest pełen zachwytów, czego dobitnym potwierdzeniem jest ostatnie zdanie:
    Tego wszystkiego można Rosjanom tylko pozazdrościć.
    I komentarz Zofii dotyczący prowadzonych przez PKP prac modernizacyjnych na linii E65 (Gdynia-Gdańsk-Działdowo-Warszawa-Katowice-Zebrzydowice/Zwardoń), o których mowa w komunikacie o wynikających z tego tytułu utrudnieniach w ruchu pociągów.
    http://www.intercity.pl/?.....mn_id=1705
    Polska to kraj przedziwnych paradoksów!
    PKP zapowiada super szybką kolej, wypowiadają się prezesi PKP a tu tymczasem cichcem wraz z nowym rozkładem jazdy pojawia się informacja, że np. pociągi ze Szczecina na wschód kraju będą jeździć o …20-30 min. dłużej, chociaż właśnie się kończy zima i zasp na pewno do jesieni nie będzie.


    W blogosferze podobno pojawiło się powiedzenie – „obiektywny niczym Zofia z blogu Waldemara Kuczyńskiego”.

  449. Stan napisał(a):

    Zosiu,

    na wątpliwości Gospodarza zawierające się w pytaniu: Kto obalił komunizm? Odpowiadaj, w oparciu o moją intuicję, Waldemar Kuczyński.
    Reszta jest milczeniem, a jest odwrotnie.
    Oczywiście chodzi o jednozdaniową odpowiedź.

  450. Zofia napisał(a):

    Andrzej,
    wskaż mi brak brak obiektywizmu w informacjach o kolei i co jest tam nieobiektywne?
    Czy nie mam prawa stwierdzić, że jeślii chodzi o infrastrukturę kolejową to możemy Rosji pozazdrościć?
    Co w tym stwierdzeniu jest nieobiektywne?
    Polacy mają lepszą, czyściejszą i szybszą kolej niż Rosjanie?
    Budujemy linie dla kolei dużych prędkości, poza gadaniem o nich?
    Ja słyszę to gadanie od ponad 10 lat.
    Nie raz i nie dwa różni ministrowie transportu składali deklaracje, ze już, na pewno, wszystko dopięte. Deklaracje są nadal. Takie same. A pociągu jak nie ma tak nie ma.
    *
    Poza tym nie przekłamuj – owe opóźnienia pociągów dotyczą przejazdów ze Szczecina (a nie Gdańska) na wschód (a nie południe) Polski.
    Wyraźnie napisałam.
    Nie manipuluj.
    Weź sobie jakiś atlas, zobacz jak na mapie są umieszczone strony świata i gdzie leży Szczecin. A potem pisz swoje uwagi pod moim adresem.
    Poza tym – czytaj uważniej co napisałam.
    Jak się już czepiasz się, to najpierw przygotuj się do tego solidniej.
    To co kursuje o mnie w blogosferze mnie nie interesuje i plotek na mój temat mi nie znoś, jak jakaś baba z magla.
    Nie masz już innych argumentów w dyskusji?
    Jak na razie ja się o mój obiektywizm nie martwię,
    Ci którzy zamawiają u mnie materiały także a i grono na nie się powołujących w swoich bibliografiach prac naukowych – jest wcale nie małe.
    Mnie to do szczęścia wystarczy.
    ***
    Poza tym weź tyłek w troku, pofatyguj się 11-12 maja do Moskwy (hotel Mariott), tam będzie forum gospodarcze dot rosyjskich strategicznych projektów inwestycyjnych dot. infrastruktury technicznej. Forum przygotowane jest pod auspicjami międzynarodowego gremium z siedzibą w USA, więc wg Ciebie nader obiektywne.
    Owe międzynarodowo-amerykańskie grono uważa, że te inwestycje stawiają wysoko Rosję w rankingu globalnej konkurencji.
    Będziesz mógł zobaczyć na tym 50 takich najbardziej strategicznych inwestycji, w gronie których znajdują się wszystkie prowadzone inwestycje, o jakich napisałam w materiale o kolejach w Rosji.
    Chyba jutro podam dokładnie, co tam zostanie zaprezentowane i z wykazem ich wartości w dolarach.
    Ci eksperci są tak samo obiektywni jak Zofia z blogu Waldemara Kuczyńskiego.

  451. Zofia napisał(a):

    Głos,
    a gdzie się wypowiada na temat owego tajnego śledztwa jakiś znany imienia i nazwiska prokurator?
    Też utajniony?

    Jak oficerowie ABW którzy zdradzają mediom szczegóły tajnego śledztwa?

  452. Zofia napisał(a):

    Głos,
    jak trwa śledztwo, to sprawa nie jest w sądzie.
    A z tego co GW ujawnili tajniacy z ABW, to wniosku do prokuratury raczej nie będzie. Gazeta z tego powodu nie kryje swojego rozczarowania.

  453. Szczesiul napisał(a):

    Stan,
    Nie mogę się z tobą zgodzić. Pan Minister stwierdził wyraźnie, że on uważa, iż komunę obalił Gen. Jaruzelski, wywierając przeróżne wpływy na Gen(seka) Gorbaczowa. Więc nie bądź taki szutnik. Szczególnie wiedząc, że tak naprawdę to komuna się zawaliła pod nową doktryną dopiero w cztery i pół roku po nastaniu I-go Ostatniego. Była to doktryna Franka Sinatry
    http://pl.wikipedia.org/w.....na_Sinatry

  454. Zofia napisał(a):

    Andrzej,
    potrudziłeś się nieco w tym wyszukaniem remontów na torach PKP, by udowodnić, że jestem mało obiektywna.
    Zaglądnąłeś do mego bloga, nawet rzuciłeś okiem na to co tam napisałam.
    Wyszło Ci, jak wyszło, nie za bardzo.

    Czy ta ciężka praca intelektualna przy komputerze ma związek z moimi uwagami pod adresem Gazety Wyborczej?!
    No bo jak z kolejami jestem taka wg Ciebie mało obiektywna, to pisząc o GW i etyce dziennikarskiej – zapewne tym bardziej…
    Reagujesz niczym pies Pawłowa.

  455. W.Kuczyński napisał(a):

    Stan,
    nie bardzo rozumiem Twój wpis? Wytłumacz co masz na mysli?

    Szczesiul,
    ja nigdzie nie napisałem, że Gorbaczow z Jaruzelskim obalili komunizm. Ja tylko napisałem, że w konkursie o to kto obalił oni na pewno by sie liczyli, ale to nie znaczy, że byli jedynymi i to nie znaczy, że ja ten konkurs rozstrzygnąłem. Na prawdę warto czytać uważnie.

  456. głos zwykły napisał(a):

    Zofio,
    W GW napisano:
    - Mamy wiele dowodów wykorzystywania rozłamowego ZPB przez białoruskie służby specjalne do zbierania informacji w Polsce. Niektóre z nich Białoruś przekazuje stronie rosyjskiej – mówi były oficer kontrwywiadu ABW.

    Roberta R. zatrzymano w lutym 2008 r. Nadal siedzi w areszcie. Jego tajny proces toczy się od grudnia 2009 r., grozi mu do 15 lat. – Ma zarzut współpracy z obcym wywiadem, ale może z tego zostać tylko zarzut ujawnienia tajemnicy państwowej – mówi oficer z centrali ABW.

    Historia Olgi Sołomenik i współpracującego z nią Roberta R., kapitana białostockiej delegatury ABW, zdaje się potwierdzać obawy polskich władz. Od dwóch lat ABW i prokuratura trzymają sprawę w tajemnicy.

    Po zatrzymaniu kapitana Olga Sołomenik zniknęła z Polski.
    Na temat śledztwa wypowiada się prokurator na klipie video po gen. ABW.
    NIC tutaj nie ma w tym artykule na poparcie twoich zarzutów. Nie ma także NIC co sugerowałoby, że GW czegoś żałuje.

  457. Szczesiul napisał(a):

    Panie Ministrze,

    Widzę, że niejasność jakaś tu się wkradła.
    Zgadzam się z Panem, że bez nastania Gorbaczowa dokładnie ćwierć wieku temu za wiele jeszcze by się tak szybko nie wydarzyło. Więc jak najbardziej słuszne jest przypomnienie tej rocznicy. Co nie jest moim zdaniem słuszne to to, że Pan dalej pozwala rodakom wierzyć, że owszem, Gorbaczow, ważny faktor, ale to nasza, polska rola przyniosła Annus Mirabilis w świecie na skrzydłach lotnictwa Gen. Jaruzelskiego oraz masowego ruchu S. Wiara taka może sama w sobie za bardzo szkodliwa nie jest choć pomagać też w niczym nie pomaga. Ale już przecenianie tej roli szkodzi po prostu naszemu wizerunkowi. Więc ja dlatego przypomniałem, za innymi zresztą, o owej „doktrynie Sinatry”. Ta zaś tak się wpisała w chronologię wydarzeń przyczynowo-skutkowych:
    *
    a. 11 marca 1985 – nastanie Gorbaczowa
    b. jesień 1986 – Pański tekst „Pierwszy wyłom” w „Stronnie i Mirze”
    c. wiosną 1989 – Okrągły Stół
    d. 4 czerwca – pierwsze „wolne” wybory w Polsce
    e. 25 października – ogłoszenie „doktryny Sinatry”
    f. 9 listopada – padł Mur.
    g. dopiero wtedy ogloszono „Jesien Ludow”, przemianowana na Refolucję, i wreszcie na Annus Mirabilis.
    *
    Czytałem dosyć uważnie. Ze fantazja mnie trochę poniosła? Nie sadzę, żebym był w tym pierwszy.

  458. Andrzej napisał(a):

    Zofia,
    Andrzej,
    potrudziłeś się nieco w tym wyszukaniem remontów na torach PKP, by udowodnić, że jestem mało obiektywna.

    Nic się nie natrudziłem. Po prostu też mieszkam na Pomorzu, a że interesuję się trochę sprawami lokalnymi, a nie tylko tym co pisze Głos Rosji, to wiedziałem, że z powodu robót torowych występują utrudnienia w ruchu pociągów. Wystarczyło zajrzeć na stronę PKP, a tam wszystko pisze.
    Czy ta ciężka praca intelektualna przy komputerze ma związek z moimi uwagami pod adresem Gazety Wyborczej?!
    Nawet nie śmiałbym twierdzić że nie. Przecież to poważnie by zachwiało Twoją filozofią teorii spiskowych i zaraz byś tak czy inaczej dowiodła, ze jestem agentem ABW, CBŚ i CBA jednocześnie, realizującym tylko wyznaczone zadanie.

  459. Andrzej napisał(a):

    Zofia
    Poza tym nie przekłamuj – owe opóźnienia pociągów dotyczą przejazdów ze Szczecina (a nie Gdańska) na wschód (a nie południe) Polski.
    Jesteś tak zajęta analizowaniem przebiegu rosyjskich linii kolejowych, że nie masz pojęcia co się dzieje pod Twoim nosem. Trwają prace na odcinku Szymankowo-Pruszcz Gdański. I tak się składa, że pociągi Szczecin – Olsztyn jeżdżą tą właśnie trasą.

  460. Andrzej napisał(a):

    Narciarzu,
    nadal będę się upierał, że nie ma nie tylko idealnych rozwiązań ale nawet tych lepszych. I zadam pytanie. Czy gdyby się okazało, że dzięki opisanym przez Azraela i przytoczonym przez Ciebie wynaturzeniom udało się zapobiec kolejnemu zamachowi na co najmniej tych w Hiszpanii czy Wielkiej Brytanii, to nadal byś tak zdecydowanie je potępiał? Czy czułbyś się usatysfakcjonowany, gdyby co prawda doszło do kolejnych zamachów z setkami lub tysiącami ofiar ale za to w Guantanamo więźniowie traktowani byli w pełni humanitarnie zgodnie ze wszystkimi cywilizowanymi normami?

    I wrócę do przykładu wcześniejszego. Czy dobrze się stało, że prominentni działacze Baader-Meinhof „popełnili samobójstwo” w więzieniu, czy też lepiej byłoby, aby spokojnie siedzieli sobie w więzieniu, a ich towarzysze organizowali coraz to nowe krwawe zamachy w celu wymuszenia ich uwolnienia?

  461. Szczesiul napisał(a):

    Andrzej,
    Na początek i tylko w swoim imieniu odpowiem na twoje pytanie postawione narciarzowi

    BARDZO ZLE się stało, że prominentni działacze Baader-Meinhof “popełnili samobójstwo” w więzieniu.

    A ty zapomniałeś o dwóch granatach. Wspominano je niedawno na blogu. Babcia Pawlakowa dwa granaty wtykała synowi, mówiąc: „No, sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie.”

    Twoje przyzwolenie na “popełnili samobójstwo” w więzieniu, w cudzysłowie – oznaczające rozmyślne zamordowanie więźniów przez władze – jest właśnie przyczyną wszelkiego zła. Obywatele państwa prawa pozwalający swoim władzom na mordowanie, nie ważne jakich, więźniów, w pełni na takie władze zasługują. A przyczyny dla których ci więźniowie popełnili, nieważne jakie, przestępstwa, jak nie były nigdy adresowane tak dalej nie są.

    Takie „państwo prawa” nie ma racji bytu i na długą metę nie ma szans na przetrwanie. Związek Sowiecki przetrwał co prawda aż ponad 70 lat. Ale już III Rzesza tylko 12. Jeśli inne państwowości chcą się czegoś z historii nauczyć, muszą strząsnąć cudzysłowy z określeń zarówno “popełnili samobójstwo” jak i „państwo prawa”. Wtedy będą miały jakąś szanse. Inaczej i one przejdą do lamusa historii. Szybciej niż by się mogło komuś wydawać.
    *
    Złej woli się dopatrzyłem w twojej wypowiedzi, Andrzej. Jeśli się mylę to mi powiedz.

  462. Mawar napisał(a):

    „a. 11 marca 1985 – nastanie Gorbaczowa”
    .
    Pytanie, dlaczego w ogóle nastał Gorbaczow? Dlaczego rozpoczynać „historię świata” od nastania Gorbaczowa? Jakiś był powód, że on nastał, czyż nie? Dlaczego nastała Solidarność, dlaczego nastał Reagan? Czy towarzysz generał nie wiedział co wypisują w ulotkach co bardziej nerwowi radykałowie: „A na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści”? W Budapeszcie (1956) istotnie zawiśli – na latarniach. Towarzysz generał o tym pamiętał, towarzysz Ceauşescu nie bardzo.

  463. narciarz2 napisał(a):

    Andrzeju:
    dziwi mnie Twoja argumentacja. Dlaczego stawiasz takie wlasnie alternatywy, a nie zupelnie inne? Podam Ci inna alternatywe, ktorej nie uwzgledniles, a moze powinienes: a co by bylo, gdyby „w Guantanamo więźniowie traktowani byli w pełni humanitarnie zgodnie ze wszystkimi cywilizowanymi normami”, zas dzieki umiejetnie prowadzonym przesluchaniom bez lamania im kosci udało się zapobiec kolejnemu zamachowi? Dlaczego nie uwzgledniles takiej ewentualnosci?
    .
    Chcialbym zaznaczyc, ze ja nie wiem „co by bylo, gdyby”. Na pytanie zadane w taki sposob, w jaki Ty je zadales, odpowiedz nie istnieje, poniewaz nie mozna wrocic w przeszlosc, wskrzesic zakatowanych, po czym sprobowac innnej metody przesluchania. Nic sie nie moze okazac, bo nie mozna sprobowac jeszcze raz. W tej sytuacji domaganie sie od dyskutanta deklaracji „co by bylo, gdyby” jest pytaniem retorycznym, na ktore nigdy nie poznamy odpowiedzi.
    .
    W Twojej argumentacji uderza mnie, ze podobnie jak wiekszosc zwolennikow twardych metod zadajesz pytanie, w ktorym z gory jest zawarta odpowiedz. Bo rzeczywiscie, jesli wybor jest pomiedzy „A” oraz „B” opisanym przez Ciebie, to odpowiedz wydaje sie oczywista. Ale dlaczego wymieniles tylko „A” oraz „B”, zas nie wymieniles innych mozliwych scenariuszy? Skad wiesz, ze jest tylko jedna metoda radzenia sobie z problemem, i ze ta metoda polega na lamaniu kosci oraz prawa w tajemnicy przed spoleczenstwem?
    .
    Jestem rozczarowany Twoja argumentacja. Mialem Cie za rzetelnego dyskutanta. Czyzbym sie mylil?
    .
    Na pytanie o Baader-Meinhof nie odpowiem, bo nie znam tej historii i nie mam czasu czytac na ten temat. Nie chce sie opierac tylko na informacjach przekazanych przez Ciebie, bo jak wyzej stwierdzilem, zadajesz pytanie w sposob z gory ograniczajacy mozliwe odpowiedzi. (Innymi slowy, ustawiasz sobie dyskutanta.) W tej sytuacji musialbym sie zaglebic w temat, zeby uniknac stronniczosci. Na to niestety nie mam czasu. Podejrzewam, ze podane przez Ciebie informacje sa uproszczone i nierzetelne, i ze sytuacja byla znacznie bardziej skomplikowana, ale nie mam czasu zajmowac sie tym tematem.

  464. narciarz2 napisał(a):

    Moj poglad na tortury moge tez podsumowac znacznie krocej. Jesli nie wiadomo, jak postepowac, to nalezy postepowac przyzwoicie. Przyzwoicie nie znaczy miekko. Przyzwoicie znaczy tyle, ze gdyby doszlo do dochodzenia i procesu, to nalezy zostawic sobie samemu szanse wyjscia z sali rozpraw inaczej, niz w kajdanach. W cywilizowanym swiecie slowo „przyzwoicie” wyklucza lamanie kosci, razenie pradem, oraz strzelanie w tyl glowy. Istnieje granica, ktorej przekroczyc nie wolno, i kazdy mniej wiecej wie, gdzie ta granica przebiega. A przynajmniej wiedziec powinien.
    .
    Dziwi mnie, ze na tym blogu, na ktorym nie szczedzono slow potepienia „stalinowskim oprawcom”, mozna choc przej jedna sekunde nie wiedziec, ktoredy przebiega nieprzekraczalna granica. Okazuje sie jednak, ze niektorzy nie wiedza. Taka jest rzeczywistosc sluzb, i nie jestesmy piewsi, ktorzy to odkrywaja. I w tym wlasnie celu wynaleziono regulaminy. Istnieja regulaminy uzycia broni, regulaminy przesluchan, regulaminy traktowania wiezniow, i tak dalej. I te wlasnie regulaminy powinny byc przedmiotem bardzo szczegolowej i publicznej debaty. W tych regulaminach powinno byc napisane, co oficerowi wolno, a czego nie wolno. Spoleczenstwo, prasa, sady, oraz adwokaci powinni bardzo uwaznie sprawdzac, czy aby nie przemycono ukradkiem do regulaminow czegos, co otworzyloby furtke dla bestialstwa „w szczegolnie uzasadnionych okolicznosciach”.
    .
    No a potem powinna byc kontrola, i to wielostopniowa, i przez rozmaite organizacje rzadowe i pozarzadowe. Kontrola jawna, otwarta, zamknieta, tajna, i wszelaka inna. Trzeba wiedziec, czy oficerowie aby sobie nie uzywaja na wiezniach za zamknietymi drzwiami.
    .
    Za zlamanie regulaminow powinny byc wyroki. Kazdy oficer powinien wiedzec, ze jesli sobie pozwoli na bestialstwo, to moze skonczyc za kratami. Nie mozna polegac na przyzwoitosci oficera, bo oficer latwo sobie wytlumaczy, ze szczegolne okolicznosci uzasadniaja szczegolne postepowanie. Przyklad takiego rozumowania dopiero co przeczytalismy.
    .
    Jesli oficer uwaza, ze rozliczy go tylko Bog oraz Historia, to zaraz mamy Guantanamo, Abu Gharib, albo tzw. „stalinowskich oprawcow”. I wlasnie przed tym trzeba sie zabezpieczac regulaminami na dlugo przed pojawieniem sie ewentualnych terrorystow.

  465. Mawar napisał(a):

    głos zwykły
    .
    „Olga Sołomenik natomiast jak widać z obrazka jest aktywna seksualnie i zbiera informacje od Panów do lat 60″.
    .
    To tylko świadczy, że w białoruskim KGB nie było wymiany pokoleń i rządzi tam mało lotna postsowiecka wierchuszka zbrojąca się na wojnę, która już była i nie okazała się dla nich sukcesem. Rosyjskojęzyczna panienka chcąca poznać mężczyznę, koniecznie do lat 60, musi zwrócić uwagę lokalnych służb, nawet polskich. Wędrówka w sieci ze swoją twarzą i pod innym nazwiskiem, ale w tym samym celu (pani pozna pana), od Białegostoku do Wiednia, ewentualnie dalej, to dziś naiwny pomysł odkąd istnieją skuteczne komputerowe systemy rozpoznawania twarzy. W uproszczonej formie ta usługa dostępna jest nawet w Picassaweb. Skądś „Gazeta” miała informację, że panienka po wpadce w Polsce pojawiła się „w pracy” na portalu matrymonialnym w Austrii.

  466. narciarz2 napisał(a):

    Chcialbym przy tej okazji zauwazyc, ze Jaruzelski z Kiszczakiem bardzo duzo uwagi poswiecili formalnosciom zarowno przy przygotowaniu stanu wojenngo, jak tez w czasie fazy wykonawczej. Po przeczytaniu wypowiedzi Andrzeja powinno stac sie jasne, dlaczego. Ofiar zupelnie nie unikneli, ale jak na skale operacji oraz emocje, jakie temu towarzyszyly, liczba ofiar byla zadziwiajaco niska. Porownajmy to z rozumowaniem Andrzeja. Przeciez byloby tak wygodnie dla wladzy, gdyby Kuron z Michnikiem popelnili samobojstwa w celi.
    .
    A jednak nie popelnili. Powinnismy jeszcze raz przeczytac wypowiedzi Andrzeja, a potem bardzo gleboko uklonic sie Generalom.
    .
    Jest za co. Andrzej wlasnie to udowodnil.

  467. Mawar napisał(a):

    N2
    „Jeśli oficer uważa, ze rozliczy go tylko Bóg oraz Historia, to zaraz mamy Guantanamo, Abu Gharib …”.
    .
    Abu Gharib to jedynie nadużycie, Guantanamo – więzienie o stosunkowo łagodnym reżimie. Nie bez powodu kawiorowa lewica uwielbia spędzać wakacje na Kubie. Jeśli Abu Gharib i Guantanamo uznasz za symbol tortur to odtąd prawdziwa tortura będzie dla ciebie pustym słowem, bo wcześniej zmieniłeś jego desygnat. Mylisz metajęzyk służący do bieżących porachunków politycznych z rzeczywistością. Jeśli Guantanamo jest symbolem tortur to Auschwitz i Kołyma (a współcześnie Inguszetia i Czeczenia) lokują się poza horyzontem świadomości. Ja nie przyjmuję wersji, że my, Zachód, jesteśmy tak moralni i liberalni, mamy tak wysokie standardy ochrony życia i ludzkiej godności, że wy, reszta świata, musicie na nas patrzeć z rozdziawionymi gębami i podziwiać. A oni patrzą i widzą, że mniej więcej w tym samym czasie w liberalnej Holandii zalegalizowano eutanazję dla zdrowych siedemdziesięciolatków.

  468. Paweł Luboński napisał(a):

    Narciarz, Andrzej, Mawar:
    .
    Ja spróbuję usiąść okrakiem na barykadzie.
    Po pierwsze, Mawar ma rację. Nazywanie tego, co się działo w Guantanamo czy Abu Gharib „torturami” wprowadza semantyczny zamęt.
    Po drugie, jakkolwiek nazwane, są to praktyki w państwie prawa niedopuszczalne i nie wolno ich generalnie pochwalać czy choćby akceptować.
    Po trzecie, w pewnych dramatycznych sytuacjach praktyki niedopuszczalne mimo wszystko się praktykuje w imię wyższego celu. Musi to jednak być przypadek konkretny i naprawdę dobrze uzasadniony. Ja na przykład nie miałbym nic przeciwko wymuszeniu z terrorysty nawet najokrutniejszymi torturami informacji, gdzie została podłożona bomba, od której może za parę godzin zginąć kilkuset ludzi. Miałbym natomiast wszystko przeciwko użyciu tortur w celu lepszego spenetrowania siatki al-Kaidy.
    I wreszcie po czwarte, oficer, który decyduje się na użycie niedozwolonych środków, nie powinien mieć poczucia bezkarności i normalności tego, co robi. Musi wiedzieć, że jeśli rzecz się wyda, stanie za to przed sądem i tylko BYĆ MOŻE zostanie uniewinniony.

  469. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawarze, to straszne, co piszesz. Czyli teraz w Holandii będą mogli do drzwi zdrowego siedemdziesięciolatka nocą kolbami w drzwi załomotać oprawcy: „Przyszliśmy pana zeutanazować”?

  470. Andrzej napisał(a):

    Kilka słów wyjaśnień. Ja nie oceniam. Ja stawiam pytania, na które wg mnie nie ma dobrej odpowiedzi. Sądzę, że można je porównać do tego, które postawiłem kilka lat wcześniej. Czy moralna jest decyzja o zestrzeleniu samolotu pasażerskiego, aby uniknąć uniknąć sytuacji jaka miała miejsce 11 września?

    Szczesiul
    Bardzo źle by się stało, gdyby w opisany przeze mnie sposób władza chciała tylko „wymierzać sprawiedliwość”. Nie potrafię już natomiast być tak kategoryczny w sądach, gdy władza w ten sposób chciała zapobiec dalszym zamachom, których głównym celem było wymuszenie na władzy zwolnienia więźniów.

    Narciarzu
    Nie przekonuje mnie teoria o umiejętnym, humanitarnym i przy tym skutecznym prowadzeniu przesłuchań. Pewnie to się na ogół sprawdza, gdy przesłuchujący chce uzyskać przyznanie się zwykłego przestępcy do winy. Wątpię aby to było skuteczne gdy chce się uzyskać informacje od terrorysty – fanatyka religijnego. Gdyby to było możliwe, to decydenci raczej nie uciekaliby się do tak drastycznych metod.
    Poza tym przyznaję Ci rację, ze w opisywanych sytuacjach powinno być tyle kontroli ile to tylko możliwe. Aby zapobiec wynaturzeniom – jakie miały miejsce w „Stanford Prison Experiment”. Sądzę zresztą, że takie kontrole istnieją. Inaczej nigdy byśmy się nie dowiedzieli co się działo w Guantanamo, a co zresztą jest pewnie typowe dla większości zwykłych więzień, amerykańskich w szczególności. Ba, podejrzewam nawet, ze Mawar ma całkowitą tu rację, że Guantanamo jest więzieniem o stosunkowo łagodnym reżimie tyle, że w przeciwieństwie do innych więzień jest na oczach całego świata i przez to wszelki nieprawidłowości mają większy wydźwięk.

  471. maciek.g napisał(a):

    W PiS rozpoczęła się akcja na kandydowanie na burmistrzów miast. Blogowicze piszący pod artykułami określili to jednoznacznie – szczury uciekają z tonącego okrętu. A więc partia Jarosławowi się sypie. Kurski już stracił poparcie prezesa odstawiono go na bok , bo już niepotrzebny. To co piszą blogowicze o Brudzińskim bądź co bądź wiceszefie partii wskazuje, że jest wprost znienawidzony przez wielu, a jego byli koledzy z internatu wystawiają mu fatalne świadectwo pisząc o rozbojach i kradzieżach między innymi adidasów. Człowiek o takiej przeszłości nie wystawia dobrego świadectwa partii która wystawiła go prawie na sam szczyt. W TV Brudziński zawsze wypadał bardzo nieciekawie i oceniano jego wystąpienia negatywnie, a jednak mimo to Jarosław go forował. Obecnie już widać że koniec partii zwanej PiS jest juz bliski.

  472. Andrzej napisał(a):

    A w ogóle to uważam, że w obronie praw przestępców dochodzimy do granic absurdu, do sytuacji w której przestępca ma więcej praw niż jego ofiara.
    Znamienny był komentarz internauty w sprawie śmierci interweniującego policjanta. Stwierdził on, że funkcjonariusz ten miał „szczęście”, że zginął, a nie że sam zabił. Został bowiem bohaterem, w przeciwnym natomiast przypadku przez kilka lat ciągano by go po sądach i kto wie czy nie wylądowałby ostatecznie w więzieniu. Nie bez powodu policjanci wcale nie chcą korzystać z danej im teraz możliwości posiadania przy sobie broni również po służbie.

  473. Paweł Luboński napisał(a):

    Andrzej: „W obronie praw przestępców dochodzimy do granic absurdu, do sytuacji w której przestępca ma więcej praw niż jego ofiara.”
    .
    Chyba przesadzasz. Jakie to prawa ma przestępca, których nie ma ofiara?

  474. Andrzej napisał(a):

    Pawle,
    Jeśli chodzi o stan formalny to rzeczywiście przesadziłem. Jeśli chodzi o praktykę, to sztandarowym przykładem jest sytuacja kobiet maltretowanych przez mężów.

  475. Andrzej napisał(a):

    Chociaż nie do końca przesadziłem. Przestępca w wiezieniu ma lepszy dostęp do publicznej służby zdrowia. Porozbijany pijak ze względu na brak z nim kontaktu od ręki może liczyć na wysokospecjalistyczną diagnostykę, na którą zwykły obywatel musi czekać w wielomiesięcznych kolejkach.

  476. głos zwykły napisał(a):

    Jeśli chodzi o Kiszczaka i Jaruzelskiego, to ich postępowanie było wyznaczone tym, co było w interesie politycznym ZSRR w owym czasie. A wiadomo, że ZSRR nie był zainteresowany konfrontacją z Zachodem. W związku z powyższym nie był zainteresowany wkroczeniem do Polski i „wycięciem” opozycji.
    PRL, gdyby nie sytuacja gospodarcza Polski a nade wszystko ZSRR, tak jak był skonstruowany, że mógł łatwo sobie poradzić z kontestacją ich władzy przez polityczną opozycję czy nawet większą część społeczeństwa.
    Oczywiście ważna była polityka M. Gorbaczowa, która okazała się sprzyjać rozpadowi ZSRR, ale najważniejsze jest to, iż za wszystkim stał potężny kryzys tego państwa, skala którego przewyższała wszystkie kryzysy znane w świecie kapitalistycznym.
    Nie ma też sensu przyrównywanie postaci gen. Jaruzelskiego do Pinocheta. Pinochet decydując się na dyktaturę wojskową w Chile, działał w zupełnie innych warunkach politycznych niż Jaruzelski, gdzie nikt tego nie kwestionował na politycznie poważnie, że Polska należy do sfery wpływów ZSRR. Znamy przecież reakcje państw zachodnich na wprowadzenie stanu wojennego i wnioski z tego płyną oczywiste.
    Gdyby Chile tak jak wiele innych krajów, stało się terenem długotrwałej konfrontacji politycznej ZSRR i USA z wykorzystaniem siły, to ona zdegradowałaby ten kraj cywilizacyjnie, tak jak to miało miejsce w b. wielu krajach.
    Irak i Afganistan są w takiej samej sytuacji, choć inaczej prezentuje się rywalizacja zewnętrznych ośrodków politycznych.
    Wracając jeszcze do Jaruzelskiego i mitu jego patriotyzmu, to wydaje się, iż jego popieranie wynika z kalkulacji politycznej. W Polsce konserwatywna narodowa prawica jest silniejsza, niż lewica. W związku z powyższym potrzebna była i jest taktyka jakiegoś porozumienia części dawnej opozycji z tymi, którzy mają sentyment do PRL, a częścią tego sentymentu jest postać naszego generała, który zaczynał swoją błyskotliwą karierę w sowieckim SMIERSZU, gdzie metody przesłuchań były takie, że mało kto mógł im się oprzeć.

  477. W.Kuczyński napisał(a):

    Szczesiul,
    nie rozumiem co ma do rzeczy wpisanie do Twojego kalendarium mojego tekstu? Nie przypisuj mi czegoś do czego nie dałem żadnych podstaw. tekst był wyłącznie świadectwem mojego ówczesnego myslenia i nie wymysliłem go teraz. na tej samej zasadzie posługuje się moimi dziennikami, kiedy to jest potrzebne. Więc podaruj sobie „kryptokpiny”.

  478. Paweł Luboński napisał(a):

    Andrzej: „Przestępca w wiezieniu ma lepszy dostęp do publicznej służby zdrowia.”
    .
    Ale to nie jest przecież prawo, tylko też pewna praktyka, przy tym dość logiczna. Przestępca nie ma „prawa do lepszej opieki zdrowotnej”. Chodzi o to, że państwo, pozbawiając go wolności, przyjmuje odpowiedzialność za jego zdrowie i bezpieczeństwo. Człowiek wolny sam odpowiada za siebie.
    .
    Zaś przykładu z „kobietami maltretowanymi przez mężów” nie rozumiem. Gdzie tu widzisz większe prawa przestępcy?

  479. głos zwykły napisał(a):

    Właściwie nie bardzo można mówić o lewicy i prawicy w Polsce, no ale mniej więcej wiadomo, kto jest kto po jednej stronie, a kto po drugiej stronie.
    W centrum sporu politycznej jest wiele spraw, które sugerują, iż ważna jest przeszłość historyczna i przeszłość tych środowisk, które umownie można nazwać umownie „lewicą” (ale ja wolałbym nazwę „dupkowica” na przykład, oczywiście dla bezkrytycznych transformatorów i ich zwolenników :).
    W każdym razie niemożliwym jest w tej sytuacji, aby Wojciech J. nie został kanonizowany już za życia, a jego ciało wykupione z mąk historii za cenę srebra w srebrnikach judaszowych równoważną jego wadze. Wszak bardzo popularna jest ostatnio koncepcja, że Judasz był częścią planu Bożego i należy studiować także jego ewangelię. Coś w tym jest. Być może będzie to ewangelia wszystkich tzw. zwierząt politycznych. Kto, wie?

  480. Zofia napisał(a):

    Szczecin jest niesamowitym miastem. Lokalna GW na swoich stronach internetowych otworzyła galerię – dla zdjęć szczecinian o swoim mieście.
    Wczoraj zakończono ich przyjmowanie.
    Powstał niesamowity album blisko 300 zdjęć miasta widzianego oczyma mieszkańców.
    Szczerze polecam – życie codzienne Szczecina
    http://fotoforum.gazeta.p.....90888.html

  481. Szczesiul napisał(a):

    Gospodarzu,

    „Więc podaruj sobie “kryptokpiny”.”
    *
    Chapeau bas. Korekta tylko taka, że ta kryptokpina była, tak naprawdę, wymierzona w Stana. Bo to on się wymądrzył pisząc, że to pan Kuczynski obalił komunę. (Stan, Marzec 17tę, 2010 a 18:21 )
    Reszta mojego kalendarium kierowana jest do dyskutantów takich jak np. Mawar. Wciąż uważających, że nie liczy się fakt „nastania” Gorbaczowa gdyż ważniejszym jest dlaczego on nastał. (Mawar, Marzec 18th, 2010 at 01:12 )
    Tak głębokie sięganie do źródeł podważa pański pomysł uczczenia 25-tej rocznicy dojścia Gorbiego do władzy.

  482. Zofia napisał(a):

    Andrzeju,
    co jak co, ale teorii spiskowej to ja – nie wyznaję.
    A co do prędkości naszych pociągów wolę się nie wypowiadać, bo nie tyle czytam strony PKP co tymi pociągami dosyć często jeżdżę.
    Proza życia, mój pies zdecydowanie woli przejazd pociągiem niż jakimkolwiek samochodem.
    Wiem jak jeżdżą, ile się spóźniają, jaki jest w nich komfort jazdy i co się dzieje na dworcach. A że w ten sposób przemieszczam się nie tylko między miastami wojewódzkimi, ale także jeżdżę do małych miejscowości, dokąd te nasze pociągi docierają – mam jakieś o całym PKP wyobrażenie.
    Ponieważ mieszkam w rejonie transgranicznym – korzystam także z sieci kolejowej, tak Niemiec jak i Szwecji. Mat więc też porównanie jak można i co można.

  483. Zofia napisał(a):

    Głosie,
    przesłuchałam i obejrzałam klip z wiadomości TVP – żadnego prokuratora tam nie dostrzegłam.

  484. Szczesiul napisał(a):

    Andrzej (& narciarz, Mawar, głos)
    *
    „Nie potrafię już natomiast być tak kategoryczny w sądach, gdy władza w ten sposób chciała zapobiec dalszym zamachom,”
    *
    Mowimy o “popełnili samobójstwo” w więzieniu. Jeśli władza tylko takimi środkami dysponuje, walcząc z dalszymi zamachami, to ja tyle mam do powiedzenia. Taka władzę jak najszybciej trzeba wygnać na zbity torturami pysk. W narciarzowym kraju tak się wlasnie stało. W ostatnich wyborach.
    Kiedy słyszę, że „więźniów nie wolno katować na śmierć, chyba że..” to wiem że mamy do czynienia z poważnym problemem etycznym. A więc nie tylko ze zrozumieniem pojęcia „państwo prawa”.
    Chyba, że jednak można być „troszkę w ciąży”..

  485. Szczesiul napisał(a):

    Panie Ministrze,
    Wrócę jeszcze na chwilę do mojego kalendarium (poprawionego)
    *
    a. 11 marca 1985 – nastanie Gorbaczowa
    b. 1986-88 – Głasnost (Pierestrojka psu na budę?)
    c. wiosna 1989 – Okrągły Stół
    d. 4 czerwca – pierwsze “wolne” wybory w Polsce
    e. 25 października – ogłoszenie “doktryny Sinatry”
    f. 9 listopada – padł Mur.
    g. dopiero wtedy ogłoszono “Jesien Ludow”, przemianowaną na Refolucję, i wreszcie na Annus Mirabilis.
    *
    Chodzi tu o ukazanie czegoś czego przedtem w historii nie było. Nie ja pierwszy zreszta o tym piszę. A Pan o tym pisal wiele razy. Były imperia, pękające w szwach czy spróchniałe. Nigdy nie waliły się one jednak pokojowo. Uwalniające się z imperium kraje musiały zawsze krwią to opłacać. Nawet Indie Gandhiego krwi nie unikneły. Rzadko też rozpad imperium czy wyzwolenie danego kraju oznaczało automatyczną poprawę sytuacji obywateli. Przeważnie było odwrotnie.
    Tym razem zdarzyło się coś nieznanego w historii. Imperium padło bez dobicia go militarnie przez nikogo. Jak narazie, większość z uwolnionych krajów cieszy się z uzyskanej wolności. Nie mogło tak się stać bez wkładu ludzi takich jak Pan.
    .
    Niektórzy z dyskutantów szyderczo pytają DLACZEGO tak się stało. I odpowiadają, nie mniej szyderczo: bo pierestrojka nie wyszła. No i bo ONI bali się wieszania na latarniach. Jak na Wegrzech w 56-tym. Więc dlatego tacy grzeczni tym razem byli.
    Ja to pytanie inaczej próbuję w moim kalendarium formułować. Ja w nim pytam: JAK to się stało? Dzięki KOMU to się stało własnie TAK choc mogło być z przelewem krwi?
    *
    Do 16-go października 1978 roku nie wracałem. Artykuł Pana w Rp.pl był o 25-leciu. A więc aż daleko do wydarzeń przyczynowo-skutkowych nie sięgał.

  486. narciarz2 napisał(a):

    Mawar i Paweł Luboński twierdza, ze „Abu Gharib to jedynie nadużycie”.
    .
    Za naduzycia znacznie mniejszego kalibru IPN sciga SBkow i nazywa je zbrodniami komunistycznymi. Zdecydujcie sie drodzy Panowie. Albo jedno, albo drugie. Jest jedna miara i nalezy ja stosowac. Po Waszej deklaracji czekam, ze nazwiecie postepowanie SB oraz WRON w czasie stanu wojennego „naduzyciem”, i w ten sposob sie pogodzimy. Czy stac Was na taka deklaracje? Calkiem powaznie wzywam Was na ubita ziemie. Prosze sie zadeklarowac na temat „naduzyc” SB oraz WRON z czasow stanu wojennego. I bardzo prosze nie mieszac do dyskusji Katynia albo Auschwitz, bo na ten ten temat panuje miedzy nami zgoda. Wzywam Was do zastosowania Waszej wlasnej miary wobec WRON i SB z lat ’80. Tylko tyle i az tyle. Czy stac Was na konsekwencje? Czekam na odpowiedz.
    .
    „Guantanamo – więzienie o stosunkowo łagodnym reżimie”.
    .
    Dyskusja zaczela sie od tego, ze byc moze w Guantanamo zamordowano trzech ludzi i nazwano to „samobojstwem”. Czy taka definicja wyczerpuje Wasze rozumienie „łagodnego reżimu”? Czekam na jednoznaczna odpowiedz.
    .
    Mawara uprzejmie prosze, zeby ograniczyl swoje demagogiczne chwyty. Nie rozmawiamy ani o Auschwitz, ani o Katyniu. Rozmawiamy o tym, jakie sa granice dopuszczalnosci w tzw. cywilizowanych krajach, wlaczajac w to dzisiejsza Polske. Co wolno, a czego nie wolno rzadom oraz oficerom? To jest temat dyskusji. Prosze nie probowac odwracac kota ogonem. To nie sluzy porozumieniu.

  487. W.Kuczyński napisał(a):

    Szczesiul,
    oczywiście, że sie moglo potoczyć inaczej, nieszczęśliwie. Potoczylo się dobrze dzieki temu, że we właściwym miejscu i we właściwym czasie znaleźli sie ludzie, którzy bez wględu na to jakie stawiali sobie cele dązyli do czegoś, co było w rozumieniu uniwersalnym wiekszym dobrem, czy mniejszym złem od tego od którego chcieli odejść. To jest prawie filozoficzne stwierdzenie, ale ono wyznacza róznicę między politykami nie tyle nawet generacji, co intelektualnej konstrukcji, typu Suslowa czy Gromyki, a Gorbaczowa.
    Jeżeli się do tamtego czasu przykłada manichejskie sztance, to sie z niego nic nie rozumie, a z płodów zrodzonych z tych sztanc wieje taka nudą i intelektualna jałowizną, jak z wiekszości książek IPN. Wkrótce zejdą na poziom opisywania agentury w szaletach publicznych na terenie powiatu takiego i owakiego.
    I jak już napisałem, ja nie umniejszam roli Papieża, Solidarności i Reagana w obaleniu komuny, tylko w artykule pisałem akurat o tych z drugiej strony.

  488. narciarz2 napisał(a):

    Pawel Lubonski we wpisie:
    http://kuczyn.com/2010/03.....ment-92554
    .
    Pawle, powtarzasz argumenty amerykanskich Republikanow. Pozornie wszystko trzyma sie kupy. Zwlaszcza ta tykajaca bomba. Juz widze ten blysk w oczach Kapitana Klossa, ktory dzielnie przypala terroryste papierosem, po czym biegnie w wskazane miejsce i w ostatniej chwili wyrywa zapalnik. Tez ogladalem Stawke Wieksza Niz Zycie i rece mi sie skladaja do oklaskow.
    .
    Ale nie o tym rozmawiamy. Bomba tyka jedynie w przemowieniach REpublikanow oraz w podobnych blogowych wypowiedziach, gdzie sluzy jako tani chwyt w dyskusjach. (Przypomne Ci, ze Prezydent Bush mowil o 30,000 uzbrojonych glowic w Iraku. W rzeczywistosci nie bylo ani jednej. To byl podobny chwyt.) Rozmawiamy o tym, czy politycy oraz oficerowie maja sie czuc herosami i sami sobie pisac usprawiedliwienia. Czy moze jednak zawczasu nalezy ograniczyc ich uprawnienia, po czym surowo karac za ich przekroczenie.
    .
    Przypomne Ci takze, ze ludzie latwo sobie sami pisza usprawiedliwienie. Eligiusz Niewiadomski uznal, ze sytuacja jest wyjatkowa i wymaga wyjatkowych dzialan. To byl bardzo inteligentny i prawy czlowiek i prawdziwy patriota. Tak o sobie myslal i odpowiednio sie zachowal. Rozmawiamy wiec o tym, czy istnieja nieprzekraczalne granice, czy tez nie? Czy politycy, aktywisci, i oficerowie maja prawo sami sobie definiowac granice, jak to uczynil Niewiadomski, Bush, albo Cheney? Czy my mamy sie z gory na to godzic, ze „wyjatkowa sytuacja” zwalania oficera z regulaminu? Czy takie regulaminy maja byc napisane zawczasu i i byc obwarowane surowymi karami, czy tez pozwalamy politykom i oficerom na swobodna ocene sytuacji, ktora ewentualnie przekazuja po fakcie na konferencjach prasowych i na tym konczy sie ich odpowiedzialnosc?

  489. narciarz2 napisał(a):

    Andrzeja „nie przekonuje teoria o umiejętnym, humanitarnym i przy tym skutecznym prowadzeniu przesłuchań.”
    .
    Andrzeju:
    to nie teoria. To hipoteza. Ja sie nie znam na prowadzeniu przesluchan, ani lagodnych ani brutalnych. To nie moja specjalnosc. Jednak czytalem wypowiedzi psychologow, ze tortury nie sa ani odrobine skuteczniejsze niz inne techniki. Tortury sa bardziej narzedziem zemsty niz technika zdobywania informacji. Tu w USA informacje o brutalnych metodach sluzyly zdobywaniu twardego elektoratu przez Republikanow. Te informacje to byla bardziej metoda zdobycia poparcia spolecznego, niz skuteczna metoda prowadzenia walki z terroryzmem. Jesli idzie o skutecznosc, to Ci przypomne, ze Bin Laden do dzis niezlapany.
    .
    Moja hipoteza jest taka, ze po to istnieja policyjni i wojskowi psychologowie i psychiatrzy, aby wiedziec, jakie techniki poza wyrywaniem paznokci sa skuteczne, a jakie nie sa. Takie techniki nalezy stosowac, pozostajac w granicach humanitaryzmu. Jestem zdumiony, ze dyskusja w USA a takze na tym blogu obraca sie wokol dopuszczalnosci metod rodem ze sredniowiecza. Podejrzewam, ze to jest dyskusja zastepcza. W tych dyskusjach bardziej chodzi o zdobycie politycznego poparcia i glosow elektoratu dla „twardego” polityka, niz o rzeczywista skutecznosc. Nie przypominam sobie dowodow, ze torturami udalo sie zdobyc informacje, ktorych nie udaloby sie uzyskac metodami umiejetnego nacisku. Moim zdaniem, w debacie chodzi raczej o zdobycie glosow prawicowego elektoratu, do ktorego dobrze trafia argument „my jestesmy twardzi chlopcy i stosujemy twarde metody”.

  490. Paweł Luboński napisał(a):

    „Za naduzycia znacznie mniejszego kalibru IPN sciga SBkow i nazywa je zbrodniami komunistycznymi. Zdecydujcie sie drodzy Panowie.”
    .
    Narciarzu, po pierwsze, nie pakuj mnie do jednego worka z Mawarem, bo różnimy się dość zasadniczo. Mawar potwierdzi. Jak mi się zdaje, nigdy nie nazywałem działań WRON czy SB „zbrodniami komunistycznymi”. Aczkolwiek niektóre czyny funkcjonariuszy SB na miano zbrodni zasługują, również w świetle obowiązującego w Polsce prawa. Nie mówiąc już o działaniach prekursorów SB z lat czterdziestych i pięćdziesiątych.
    Po drugie, jestem za tym, by ścigać nie tylko zbrodnie, lecz także nadużycia „znacznie mniejszego kalibru”, więc w tym, że je IPN ściga, nie widzę niczego szczególnie zdrożnego.
    Po trzecie, co do Guantanamo, nie twierdziłem, że to, co tam robiono, należy zaakceptować czy uznać za błahostkę i machnąć ręką. Przyznałem jedynie Mawarowi rację, że nazywanie tego torturami jest rozmydlaniem pojęcia tortur.
    .
    „Rozmawiamy wiec o tym, czy istnieja nieprzekraczalne granice, czy tez nie? Czy politycy, aktywisci, i oficerowie maja prawo sami sobie definiowac granice, jak to uczynil Niewiadomski, Bush, albo Cheney?”
    .
    Wydawało mi się, że swoje stanowisko określiłem wyraźnie, ale spróbuję jeszcze raz. Uważam, że samodzielnie definiować sobie granic nie wolno. Zdarzają się jednak, choć rzadko, sytuacje, w których człowiek może, a nawet powinien zdecydować się na naruszenie tych granic – tylko powinien być świadom, że właśnie je narusza, i gotów ponieść konsekwencje. Tyle.
    .
    Przykład to może trochę mało adekwatny, bo z zupełnie innej beczki, ale przypomina mi się scena z książki i filmu „O jeden most za daleko”. Żołnierz z narażeniem życia wywozi swojego ciężko rannego dowódcę z pola walki. Dla uratowania mu życia niezbędna jest natychmiastowa operacja, ale chirurg w szpitalu polowym oświadcza, że ma całą kolejkę rannych czekających na opatrunek i każe czekać. Żołnierz pod pistoletem zmusza go do udzielenia swemu dowódcy pomocy poza kolejnością – rzecz w wojsku niemal nie do pomyślenia! Chirurg kończy pomyślnie operację, po czym oświadcza: „Groziliście bronią starszemu stopniem. Nie wolno mi tego puścić płazem. Skazuję was na… minutę aresztu”.

  491. narciarz2 napisał(a):

    „przypomina mi się scena z książki i filmu”
    .
    Proponuje nie opierac swoich ocen na scenach z ksiazek i filmow, a juz zwlaszcza kasowych. Sa to na ogol sceny bardzo uproszczone.

  492. narciarz2 napisał(a):

    Na dzis koncze dyskusje, bo musze pracowac. Bardzo dziekuje za wymiane mysli.

  493. głos zwykły napisał(a):

    Rzecz w tym, iż się przykłada manichejskie sztance zazwyczaj do przeciwników ideowych. Lewica takie sztance przykłada do prawicy i skrajnej rasistowskiej prawicy. Tymczasem w czasach pokoju reżimy prawicowe zazwyczaj wyglądały mniej upiornie niż lewicowe. Weźmy przykład Niemiec Hitlerowskich Marcel Reich-Ranicki w swojej książce pt. „Moje Życie” (str. 40) napisał:
    „Z dzisiejszego punktu widzenia co najmniej zdziwienie wzbudza fakt, że liczba opuszczających Niemcy Żydów, bynajmniej nie rosła latami – pomimo systematycznego prześladowania, pomimo tak potwornych zarządzeń jakimi były Ustawy Norymberskie z września 1935 roku; o ile w 1933 roku wyemigrowało ich około 37 000, o tyle w latach 1934, 1935, 1936 i 1937 już jedynie od 20 000 do 25 000″
    Z kolei Laurence Rees w książce Auschwitz Naziści i „Ostateczne rozwiązanie” (str. 14) napisał: „W Związku Radzieckim atmosfera strachu panująca w czasach stalinowskich była wszechogarniająca w stopniu nieznanym Trzeciej Rzeszy aż do ostatnich dni wojny”.
    Tak więc z zestawienia tych dwóch fragmentów widzimy, jaka była różnica pomiędzy dwoma totalitarnymi reżimami prawicowym i lewicowym. W prawicowym do momentu wybuchu wojny światowej nawet Żydzi mieli wiarę w Niemcy, zaś w komunizmie takiej wiary nie było.
    A jaka była nasza sytuacja wobec tych dwóch reżimów. Paradoksalnie dobra!
    Miał odwagę o tym napisać prof. Bronisław Łagowski na stronie 32 Newsweeka Polska nr 10/2010 w artykule pt. „Kompleks Polski”, gdzie czytamy: Polacy ciągle lamentują z powodu strat, jakie ponieśli w II Wojnie Światowej. Wiele narodów poniosło straty: Żydzi, Rosjanie, Białorusini. Polacy nie byli narodem wyjątkowo poszkodowanym. Poza tym – mimo kolosalnych strat – trzeba powiedzieć, że Polska jako państwo osiągnęła z tej wojny proporcjonalnie największe korzyści”
    (Łagowskiemu nie starcza odwagi na cynizm, aby powiedzieć, że osiągnęliśmy największe korzyści jako naród, ale niech mu tam i tak jest odważny jak na publicystę.)
    Tymczasem prawda jest taka, że można moralnie ocenić zarówno nazistów jak i komunistów, i całkiem niepotrzebnie ludzie wywodzący się z środowisk komunistycznych próbują zatrzeć za sobą ślad moralnego piętna.
    A niech sobie naszą to piętno! Tyle że sztanca manichejska w polityce na niewiele się zda. I w końcu mnie się przynajmniej tak wydaje, że także komuniści wnieśli ogromny i pozytywny wkład (obok negatywnego) w naszą dzisiejszą rzeczywistość. Ba wydaje się nawet, że komuniści lepiej potrafili zadbać o nasze dziedzictwo kulturowe niż nasze współczesne polityczne bubki.

  494. Zdzislaw_1 napisał(a):

    Dla pewnych blogowiczów
    do przeczytania i ewentualnego wykorzystania.

    Powstał blog PIS-u oto link

    /www.redakcja.newsweek.pl/Tekst/Polityka-Polska/535589,Sympatycy-pis-na-start—ruszyla-rejestracja-sympatykow-pis-na-stronie-internetowej-partii.html

  495. Zdzislaw_1 napisał(a):

    Ale nie wiem czemu nie pokazuje się strona
    ale informacja jest.

  496. Szczesiul napisał(a):

    P. Kuczyński,

    Napisał Pan: „mogło potoczyć inaczej, nieszczęśliwie. Potoczyło się dobrze dzięki temu, że we właściwym miejscu i we właściwym czasie znaleźli się ludzie,”
    *
    Z pełnym szacunkiem. Mnie się wydaje, że nie potoczyło się nieszczęśliwie przede wszystkim dlatego, że istniał jakiś ogólny „Plan” tego toczenia. Nad tym planem pracowano od czasu nieco dłuższego niż 25-lecie Gorbaczowa. W Polsce też. Gdy nadszedł czas dojrzały do wcielania tego planu w życie – a nie był nim jeszcze polski Sierpień – trzeba było ostro czuwać nad „toczeniem się”. Wiem, że Pan nie umniejsza roli tych, którzy czuwali nad tym. Chyba nawet przyznaje Pan, ze to czuwanie odbywalo sie po OBU stronach. Dlatego tylu ma Pan krytyków. Ja do nich się nie zaliczam. A że w pewnych sprawach nie do końca się z Panem zgadzam to inna sprawa. Przeważnie jednak piszemy z pozycji niezbyt od siebie odległych.
    .
    Pan napisał, ze chodziło o odejscie od „wiekszego zła”. Ja to bym to nieco uściślił. Tam chodziło o wyjście z największej w historii ludzkości matni. Był nią komunizm wymyślony przez znanych brodaczy a wymodelowany własnoręcznie i jednoosobowo (inni zginęli w czystkach) przez Wąsatego Geniusza. Żeby wyleźć z takiego bagna nie potraciwszy kamaszy potrzeba było cudu. Pewnie dlatego Rewolucje 89 nazwano Rokiem Cudów. No bo nazwanie tego roku Annus Gorbaczobilis byłoby krzywdzące dla innych.
    *
    Nie piszę o spiskowej teorii dziejów. Pisze o tym, że tak jak z większością cudów bywa, ten też niezupełnie sam z nikąd wychynął. Dlatego też nie jestem pewien czy zostanie on użyty w procesie beatyfikacyjnym.

  497. Szczesiul napisał(a):

    głosie,

    Jeśli możesz mieć rację pisząc, że komuniści coś dobrego wnieśli to chyba tylko dlatego, że piszesz o pojedynczych, dobrych komunistach. Chociaż z toba nigdy nic nie wiadomo. Ty pewnie pewnie zaraz i Stalina pochwalisz. No on nie był politycznym bubkiem

  498. głos zwykły napisał(a):

    Szczesiul,
    Ty najwyraźniej nie rozumiesz o czym pisze. Ja w ogóle nie rozpatruje polityki w kategoriach dobra i zła. Nie uciekam jednak od ocen moralnych – nie wybielam komunistów i nie nobilituje skrajnej prawicy.
    Rozumiem jednak dlaczego nasi romantyczni poeci modlili się o wojnę powszechną.
    Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, iż J. Słowacki flirtował z samym szatanem.

  499. Szczesiul napisał(a):

    Nie mogło byc Annus Gorbaczobilis 89 gdyż TIME przyspieszył Historię. Nowojorski tygodnik uczynił Michaiła Gorbaczowa Człowiekiem Roku 87. A potem już potoczyło się z górki

  500. Szczesiul napisał(a):

    Głos,
    Chyba nie obejdzie się bez wyrazniejszego określenia stosunku do sztancy manichejskiej. Bo niektórzy ciągle jej używają

  501. Paweł Luboński napisał(a):

    „Proponuje nie opierać swoich ocen na scenach z ksiazek i filmów, a już zwłaszcza kasowych”.
    .
    Na niekasowych można?
    Narciarzu, dwie uwagi.
    Po pierwsze, „O jeden most za daleko” to nie powieść, tylko rodzaj reportażu historycznego. Ryan niczego nie wymyślał, tylko zbierał relacje uczestników walk, więc opisana scena jest zapewne prawdziwa.
    Po drugie, jak powinieneś zauważyć, gdyż przy twoim zawodzie logika z pewnością nie jest ci obca, nie opieram na tym epizodzie żadnych ogólnych ocen. To po prostu malowniczy przykład sytuacji, w której złamanie bezwzględnie skądinąd obowiązujących reguł nie spotyka się z potępieniem, lecz zrozumieniem i akceptacją.

  502. Szczesiul napisał(a):

    Głos,

    Czy sztanca manichejska nie była również stosowana w odniesieniu do naszego dziedzictwa kulturowego? Coś przypominam. Ale teraz to już nawet nie wiem o czym ja sam piszę.

  503. Stan napisał(a):

    Panie Waldemarze (19.40, wczoraj)
    Szczesiul,
    .
    Dopiero teraz zuważyłem Pański wpis, na ktory udzielę także krótkiej odpowiedzi, bo psy czekają na wyjście:).
    .
    Zupełnie serio mowiąc, to mój wpis jest olśnieniem w nawale toczonych powszechnie kłótni, tleż krótkim, co precyzyjnie ujmującym istotę rzeczy oraz błysktliwym.
    Nie zwariowałem, chociaż spodziewam się, że głos wystąpi natychmiast ze swoją marsistowską teorią niezdokumentowanej jeszcze transformacji.
    Panie Waldemarze, to co wydarzyło się w Polsce, a w ślad za tym, także w Europie, jest procesem. To prawda, ale w każdym rewolucyjnym (wojennym) fermencie są momenty w których podjęte działania decydują o powodzeniu, klęsce lub społecznym maraźmie na wiele lat.
    Jasna rzecz, że francuski Kapral sam nie wygrywał wojen, ale pod skorupą miał tak pukładane, że trud umierających na polach bitewnych żołnierzy francuskich zawłaszczał jako swój i Francji sukces.
    Przeciwnicy umierali w zapomnieniu i osamotnieniu.
    W Polsce lat osiemdziesiątych mundurowego tygrysa nikt siłowo nie mógł zmóc.
    Kiedy zaczął mu doskwierać smród marazmu, zaczął paktować nie mając żadnych atutów w tej rozgrywce.
    Gospodarkę przegrał także, próbując niefortunnie leczyć gangrenę bez amputacji.
    Ten cały Okrągły Stół, to był tylko etap, który stwarzał atmosferę do prawdziwych zmian.
    Do tego potrzebny był ktoś, kto miał dobrze poukładane pod skorupą, a na dodatek potrafiący przekonać ważnych w tamtym czasie ludzi, że to teraz albo nigdy, i do tego groźi targanie się z głodnymi po szczękach.
    Myślę, że był to najważnieszy moment, nie tylko Pańskiego życiorysu.
    Reszta, to już urzędnicza rutyna.
    Szkoda, że tylko odfajkowana.
    Wychodzę z psami.
    Pozdrawiam.

  504. Orteq napisał(a):

    dark side, Marzec 16th, 2010 at 15:03
    :
    „Orteq, przepraszam cię za tego pieska, to nie było zbyt miłe, przyznaję… Tak więc daj żyć ludziom na tym i na innych blogach. Każdy ma prawo do własnej wizji blogowego raju, wszak to rzeczywistość wirtualna :) Let them be.”
    :
    Przepraszam za kilkodniową nieobecność. Twoja odpowiedź dopiero teraz odczytalem.
    .
    Przeprosiny niekonieczne gdyż ja się zrewanzowałem. Byliśmy właściwie kwita. Jeśli chodzi o dawanie żyć ludziom na tym i na innych blogach to zgoda. Nawet już zauważyłem, że tamci na innych blogach tak jakby zaczęli już mnie żyć dawać. Nie ja zaczynałem tamte dziecinady. Wygląda na to, że rzeczywistość wirtualna tak jakby wkroczyła w fazę uspokojenia. Nie wiemy tylko na jak dlugo. Jak najbardziej let them be. A nawet, live and let live. No bo o sobie, a nie tylko o ‘them’, też należy pamietać.
    .
    Życzę radości z życia.

  505. Stan napisał(a):

    P.S. do mojego wpisu z godz. 21.12,

    Trochę haotycznie, pod wpływem pośpiechu, zakończyłem swój wpis.
    Chcę zwrócić uwagę, że pewien amerykański prezydent po wielodniowym maraźmie intelektualnym doznał ośnienia, które po zamianie na słowa brzmiało: „gospodarka, głupcze, gospodarka”.
    Powyższe olśnienie, ktore nawiedziło Clintona, jeszcze bardziej pasowało do Polski lat osiemdziesiątych.
    Szkoda, że Waldemar Kuczyński oddał innym co sam wymyslił.
    Oszczędził sobie zdrowia, ale historia może go obojętnie potraktować.

    Dobranoc.

  506. narciarz2 napisał(a):

    Jak napisal Szczesiul, mamy do czynienia z powaznym problemem etycznym. Zwollennicy twardych metod powinni spojrzec w lustro i zapytac siebie samych „o co wlasciwie mamy pretensje do komunistow”? Zamykali na pare misiecy? Zamykali. Polewali woda na ulicy? Polewali. Uwazamy, ze tworcow stanu wojennego za te zbrodnie po trzydziestu trzeba postawic przed sadem? Tak uwazamy.
    .
    A jednoczesnie uwazamy, ze w Guantanamo nie ma tortur, choc tego slowa uzywal prawicowy kandydat na prezydenta USA John McCain. Ale my wiemy lepiej. Zamknieto tam ludzi na wiele lat, a nie na wiele miesiecy? Zamknieto. Byli wsrod nich niewinni? Chyba nawet wiekszosc. Polewano woda? Nie tylko polewano, ale takze podtapiano, co jest podobno okrutna tortura. Jak sie okazuje, trzech prawdopodobnie zamordowano. Jest problem? Nie ma problemu. Guantanamo to jest, jak sie dowiadujemy na tym blogu, wiezienie o lagodnym rezimie. (Chcialbym zobaczyc piszacych te slowa w tym albo w innym wiezieniu przez jakis porownywalny okres czasu. Powinni sami dostac to, co tak latwo usprawiedliwiaja, kiedy idzie o innych ludzi.) A jesli idzie o Abu Gharib, no to juz w ogole nie ma zadnego problemu. Ot, po prostu niewielkie naduzycia. (Zycze piszacym takie oceny, zeby ich postawiono nago i w worku na glowie przed wytresowanym psem. Moze po takim doswiadczeniu zechca sie podzielic swoimi wspomnieniami.)
    .
    I w ten sposob Solidarnosciowa etyka siegnela bruku. A dokladniej, przemienila sie w moralnosc Kalego.

  507. narciarz2 napisał(a):

    A jesli idzie o przyklad post-solidarnosciowej moralnosci Kalego, to tutaj jest przyklad: „Według Girzyńskiego, czwartkowe głosowanie było „dniem hańby PO”, gdyż – jak mówił – partia o rodowodzie solidarnościowym głosowała wspólnie z ugrupowaniem o rodowodzie postkomunistycznym.” Te slowa wypowiedzial posel partii, ktora skadinad nie ma nic przeciwko dogadaniu sie z post-komunistami w sprawie kontroli mediow publicznych. Tutaj jest odnosnik:
    http://wiadomosci.gazeta......eleni.html
    .
    Jak widac, jesli to nas bija albo nam likwiduja ulubiony Instytut, to moralnosc podnosi glosne larum. Ale jak rowniez widac, punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Kiedy inni siedza w wiezieniu, nawet przez wiele lat, to nie ma zadnego problemu.
    .
    Na tym wlasnie polega etyka post-solidarnosciowa.

  508. Mawar napisał(a):

    Narciarz2
    „Za naduzycia znacznie mniejszego kalibru [niż Abu Gharib] IPN sciga SBkow i nazywa je zbrodniami komunistycznymi”.
    .
    No to ja poproszę o konkretny przykład „mniejszego nadużycia”, za które ściga IPN jako komunistyczną zbrodnię.

  509. Szczesiul napisał(a):

    Stan,
    „Szkoda, że Waldemar Kuczyński oddał innym co sam wymyslił.
    Oszczędził sobie zdrowia, ale historia może go obojętnie potraktować.”
    *
    Odpowiadam tylko za siebie. Więc ty aż tak bardzo nie wymądrzałeś się pisząc, że P. Kuczyński obalił komunę. Jak wymyślił to prawie jak obalił.
    A że oddał coś tam innym to ja go rozumiem. Chodziło o to, że nie jest on francuskim Kapralem. Bo to tamten sam nie wygrywał wojen, ale pod skorupą miał tak pokładane, że trud umierających na polach bitewnych żołnierzy francuskich zawłaszczał jako swój i Francji sukces. A przeciwnicy umierali w zapomnieniu i osamotnieniu. Pan Kuczyński nie był i nie jest do dzisiaj francuskim Kapralem. Pod skorupą ma zaś tak śmiesznie poukładane, że sukcesem się chętnie dzielił i do dzisiaj dzieli z innymi, licznymi ojcami sukcesu. To tylko klęska jest pełną sierotą.
    *
    W zapomnieniu nie umrze. Ma przecież ten blog. A to dzielo przetrwa w cyberprzestrzeni praktycznie nieskonczoną liczbę następnych Roków Cudów.

  510. Orteq napisał(a):

    Coś wreszcie ruszyło. Może.
    :
    „Głosami posłów Platformy Obywatelskiej, PSL i Lewicy Sejm znowelizował dziś, przy protestach Prawa i Sprawiedliwości, ustawę o Instytucie Pamięci Narodowej. Nowelizacja pozwala każdemu obywatelowi wejrzeć do własnej teczki. Tworzy też 9-osobową Radę przy IPN, a powoływanie i odwoływanie prezesa nowelizacja scedowała na Sejm. ”
    http://wiadomosci.gazeta......zacje.html
    :
    Nieustające pytanie brzmi: po jaką cholerę przedłużacie istnienie tej PiSdziarskiej instytucji? Czy nic do was nie dociera z pozostałych krajów-postdemoludów?

  511. Orteq napisał(a):

    Mawar ustawił narciarza w kącie, cytując zdanie takie zdanie tego ostatniego
    :
    “Za nadużycia znacznie mniejszego kalibru [niż Abu Gharb] IPN ściga SBkow i nazywa je zbrodniami komunistycznymi”.
    :
    Podaj przykład, powiada Mawar. Podawanie przykładu zostawię narciarzowi. Ja tylko wtrącę, że IPN, wbrew ustawie o sobie, przestał się zajmować „zbrodniami przeciwko narodowi polskiemu”. Ograniczył się bowiem do zajmowania się tzw. komunistycznymi zbrodniami przeciwko narodowi polskiemu. Szczególnego upodobania nabrał do „zbrodni” okołookrągłostołowych i postokrągłostołowych.
    .
    Jak to się wpisuje w ustawę o IPN-ie sam Bóg raczy wiedziec. Bo Tusk najwyraźniej nie wie. I dlatego przedłuza istnienie tego monstrum ponad okres czasu przewidziany na jego istnienie w oryginalnej ustawie. Oraz ponad okres czasu przyjety za jakąs norme w pozostałych krajach post-KDL.

  512. narciarz2 napisał(a):

    Mawar poprosil o konkretny przykład “mniejszego nadużycia”, za które ściga IPN jako komunistyczną zbrodnię.
    .
    Najuprzejmiej.
    http://lublin.gazeta.pl/l.....czna_.html

  513. narciarz2 napisał(a):

    I dlatego przedłuza istnienie tego monstrum ponad okres czasu przewidziany na jego istnienie w oryginalnej ustawie.
    Nikt nie ma odwagi powiedziec „dosc”, choc wstydu juz sie nazbieralo co niemiara. Podobnie z CBA. Po ostatnich wypowiedziach jej nowego szefa juz wiadomo oficjalnie, ze polowala na przeciwnikow politycznych. Jakby ktos mial watpliwosci przed tymi wypowiedziami. I co? I nic, dalej istnieje.
    .
    Zadziwiajace jest, ze koszta istnienia tych monstrow nie sa glownym argumentem za ich likwidacja. Ale w Polsce obowiazuje zasada „czapke przedam, pas zastawie, a przeciwnikowi dop..le”. Koszta sie nie licza. No wiec zamiast finansowac badania podstawowe, finansuje sie monstrualne instytucje dostarczajace synekur zacietrzewionym darmozjadom.

  514. Mawar napisał(a):

    N2
    .
    Mawar poprosił o konkretny przykład “mniejszego nadużycia”, za które ściga IPN jako komunistyczną zbrodnię.
    .
    Najuprzejmiej.
    http://lublin.gazeta.pl/l.....czna_.html
    .
    Prosiłem o przykład zbrodni komunistycznej IPN, ty podrzuciłeś przykład, że IPN zastanawiał się i w końcu nie uznał tego za zbrodnię komunistyczną. Czemu się zastanawiał? Bo umyślne uszkodzenie samochodu mogło zakończyć śmiercią jadących nim osób. W końcu nie znalazł dowodów i sprawę umorzył.
    .
    .
    Orteq
    .
    „Ja tylko wtrącę, że IPN, wbrew ustawie o sobie, przestał się zajmować “zbrodniami przeciwko narodowi polskiemu”. Ograniczył się bowiem do zajmowania się tzw. komunistycznymi zbrodniami przeciwko narodowi polskiemu. Szczególnego upodobania nabrał do “zbrodni” okołookrągłostołowych i postokrągłostołowych”.
    .

    A jakiś konkretny przykład tego upodobania? Andrzejowi Gelbergowi, redaktorowi naczelnemu Tygodnika Solidarność, uszkodzono w samochodzie układ hamulcowy. Zrobiono to fachowo, cudem nie doszło do wypadku. Śledztwo prowadziła miejscowa prokuratura i nieznanych sprawców oczywiście nie wykryła. Przedtem Gelberg dostawał ostrzeżenie, aby TS nie zajmował się sprawami Czeczenii. Do dziś nie wiadomo, czy zrobili to rodzimi nieznani sprawcy (na przykład z WSI), czy zza w wschodniej granicy? Lub też „rodzimi” na zlecenie tamtych? Konstanty Miodowicz, wówczas szef kontrwywiadu w UOP, odwiedził Gelberga w redakcji i powiedział mu: „słowo honoru, że to nie my”. Ale tym się oczywiście IPN nie może zajmować, bo to przekracza ustawowy o okres 1990 roku, a jak prokuratury w III RP działają to przecież wiadomo. Gdyby kiedyś okazało się, że to WSI no to mielibyśmy w twoim znaczeniu „zbrodnię okrągłostołową”, bo w WSI nie było żadnych weryfikacji. I całe to towarzystwo, łącznie z nieznanymi sprawcami, przeszło na służbę demokratycznego państwa, mając mentalność, odruchy i nawyki z poprzedniego systemu.

  515. Orteq napisał(a):

    Mawar,
    Ty swoją pianę bijesz, ja swoją
    :
    „(Adam Hodysz) jako oficer SB miał odwagę pracować dla „Solidarności”. Zapłacił za to czteroletnim więzieniem. Teraz wolna Polska nie chce mu wydać dokumentów, bo dla IPN jest zwykłym esbekiem, któremu te akta się nie należą.”
    http://wyborcza.pl/1,7684....._esbek.htm
    :
    Dasz radę i to zwalić na WSI? Macierewicz premie wypłaca w gotówce. Bo on również nie wierzy postkomunistycznym bankom.

  516. Paweł Luboński napisał(a):

    Narciarzu, stwierdzam, że stosujesz mało uczciwe chwyty erystyczne, być może nieświadomie, w ferworze dyskusji. Przytaczasz przykład niemoralnej czy obłudnej postawy kogoś, kogo kojarzysz – słusznie czy niesłusznie – z formacją solidarnościową, po czym triumfalnie oświadczasz: „Oto etyka post-solidarnościowa”. Pozwoliłem sobie przyznać rację Mawarowi w jednej, szczegółowej sprawie i już jestem dla ciebie wraz z nim częścią Onych, których nie lubisz. Na jakiej podstawie dokonujesz takich łatwych uogólnień? Lubisz widzieć przed sobą jednoznacznego, głupiego i podłego wroga? Źle znosisz ambiwalencję?
    I co to właściwie miałaby być „etyka post-okrągłostłowa”? Jakie inne etyki potrafilbyś wymienić? Pre-okrągłostołową? Postkomunistyczną?
    .
    [o IPN] „Nikt nie ma odwagi powiedziec “dosc”, choc wstydu juz sie nazbieralo co niemiara.”
    .
    Wiesz, gdyby tak poszperać, to pewnie znalazłoby się do licha i trochę wstydliwych spraw odbywających się pod firmą na przykład Uniwersytetu Warszawskiego. Wniosek oczywisty: powiedzieć „dość”, rozwiązać Uniwersytet. Ale problemy środowiska akademickiego nie rajcują ani polityków, ani opinii publicznej.
    Radzę ci wybrać się na jakieś targi książki w Polsce i obejrzeć sobie stoisko IPN z jego dorobkiem wydawniczym. Dużo tego i jakoś nie zauważyłem specjalnej fiksacji na zbrodniach okrągłostołowych.

  517. głos zwykły napisał(a):

    Nie ma niczego takiego jak etyka post-solidarnościowa. Jak pisałem wcześniej PRL pozostawił po sobie Ćwieć-inteligientość, jako wyższą kierowniczą warstwę społeczną. Niestety ten stan rzeczy skłonił ludzi całkiem inteligentnych, aby odpowiednio komunikować się z nimi. W związku z czym dyskusja toczona w kategoriach dobra i zła obsunęła się na samo dno. I tyle. Tymczasem w swoim czasie Josif Brodski dał dobrą radę swoim przyjaciołom Polakom, której niestety nie można było upowszechnić. Powiedział on tak: „Teraz musicie rozegrać całkiem odmienną grę. Teraz już nie macie podręcznego wroga zewnętrznego lub wcielonego zła – równie podręcznego pod postacią państwa. Teraz musicie stanąć twarzą w twarz ze złem w was samych. Albowiem triumf nad siłami zła nie czyni z kogokolwiek automatycznie dobrego człowieka [...] Jedyna odtrutka, jaka przychodzi mi do głowy na rozpasane samolubstwo, to dobry gust i wątpliwości wobec siebie.
    __________________
    Z najważniejszych polityków ostatnich 20 lat tymczasem tylko jeden wykazał się takim dystansem do siebie – Pan Tadeusz Mazowiecki.

  518. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar: „Andrzejowi Gelbergowi, redaktorowi naczelnemu Tygodnika Solidarność, uszkodzono w samochodzie układ hamulcowy. (…) Przedtem Gelberg dostawał ostrzeżenie, aby TS nie zajmował się sprawami Czeczenii.”
    .
    Aż się łezka w oku kręci. Tygodnik Solidarność jest tak potężnym i wpływowym pismem, że rosyjskie służby specjalne postrzegają go jako poważne zagrożenie dla interesów Imperium i próbują uśmiercić naczelnego redaktora…
    Dużo o Czeczenii pisały też inne polskie gazety. Nie pamiętasz, czy Michnikowi rozkręcano samochód lub podkładano bomby?

  519. Stan napisał(a):

    Szczesiul,

    głupiutko i bez wdzięku. Jednak po to żeby było wdzięcznie i wesoło trzeba mieć poukładane pod skorupą.

  520. Zofia napisał(a):

    Z zaciekawieniem śledzę powyższą dyskusję, ale nie bardzo mogę zrozumieć, dlaczego poruszane problemy przysłaniają całkowicie dzisiejszą rzeczywistość.
    Spieracie się Panowie o dwie sprawy – kto obalił komunizm i czy etyczne jest stosowanie tortur, naruszania ludzkiej godności wobec ludzi osadzonych z takiego czy innego powodu.
    Mnie to nieco dziwi. Dla świata współczesnego tu i teraz, zwłaszcza w Europie nie jest już tak istotne, kto jest autorem zmian przed 20 i wcześniej laty układów politycznych i systemów sprawowania władzy.
    Dla mnie jest rzeczą nader oczywistą, że nawet skazany, złapany terrorysta ect. jest człowiekiem, którego godności ludzkiej nie należy naruszać, tym bardziej torturować.
    Ponieważ etyka, jak każdy kodeks wymyślony przez ludzi – jest relatywny, to w sytuacjach ekstremalnych, np. zagrożenia życia społeczności, wydobywałabym z terrorysty każdym sposobem informacje, które mogłyby tych ludzi ocalić.
    Co też jest normalne, bo podstawowym imperatywem w życiu każdego człowieka jest jego fizyczne bezpieczeństwo. I każde żywe stworzenie o swoje życie walczy do końca.
    Mnie natomiast bardziej interesuje nie tyle historia co współczesność.
    I poważna dyskusja o tym jak nasz kraj funkcjonuje w UE. Jak sobie daje radę w zetknięciu z europejskimi standardami. Tymi etycznymi także, ujętymi w rożnych kodeksach praw człowieka i obywatela.
    Czy potrafi zrozumieć co to jest tzw. zdrowa konkurencja, dlaczego ciągle przedkłada układy familijne i koleżeńskie, nacjonalistyczne od uczciwej rywalizacji, ect.
    Dlaczego wszędzie dopatrujemy się w takiej rywalizacji – wrogich zamiarów wobec państwa.
    Dlaczego nie pozwalamy wygrywać na rynku po prostu lepszym, bardziej sprawnym, kompetentnym, doświadczonym a preferujemy gorszych, ale za to naszych (rodaków, rodzinę, przyjaciół i kolegów).
    Gdzie tkwi ta nasza słabość, co jest tego przyczyną.
    Dlaczego pod sloganem „chronimy rodzimy rynek” – nie stawiamy naszych, polskich najlepszych, by byli zdolni konkurować z zagraniczną konkurencją i ją pokonywać w uczciwej rywalizacji, a uciekamy się do machlojek prawnych, nieuczciwości i innych tego typów zabiegów, by tylko „nasze” było na wierzchu.
    Dlaczego buta i chamstwo mają preferencję, a nie wysokie kompetencje, rzetelność.
    Te wszelkie negatywne zachowania widzę i na scenie politycznej krajowej i europejskiej czego minister Sikorski jest tego najlepszym przykładem)i w wielu postępowaniach dyscyplinujących nasz kraj ze strony Komisji Europejskiej, o których nasze media dosyć kolektywnie milczą.
    Cały czas tkwi w mej świadomości – dlaczego tak się dzieje. Dlaczego ważniejsza dla nas jest historia i osobiste w niej zasługi a nie współczesność a przede wszystkim – przyszłość.

  521. Paweł Luboński napisał(a):

    Zofio, tu dla ciebie artykuł o konflikcie wokół Związku Polaków na Białorusi. Wygląda wiarygodnie.
    http://www.rp.pl/artykul/....._woli.html

  522. Zofia napisał(a):

    Pawle,
    sprawa powoli się wyjaśnia, choć dziennikarz nie do końca ujawnił jakie to władze Grodna namieszały.
    Bo udział w awanturze polskich konsulów (a to też władza, tyle że konsularna i w obcym kraju) jest ewidentny.
    Teraz dojście do tego kto zaczął pierwszy i co z tego całego steku pomówień jest prawdą a co nie – będzie trudne.
    Jedna informacja jest mało prawdziwa – szef „reżimowego” ZPB mówi po polsku, chociaż kulawo.
    Ale i Angelika Borys, do czasów wyjazdu na studia pedagogiczne w Białymstoku mówiła tak samo albo i gorzej, bo ona pochodzi z mieszanego małżeństwa.
    Jedno jest pewne – mieszanie się władz tak polskich, jak i potem białoruskich (a nie przedtem, jak podają niektóre media) – jest tam zbędne.
    Polacy białoruscy sami muszą się wygotować we własnym tygle.
    Polityczny podtekst w awanturę wniosła strona polska (konsulowie) i sama p. Borys.
    Pasztet jest solidny i coś trzeba będzie z tym zrobić.
    A przede wszystkim – organizację mniejszości polskiej na Białorusi należy odpolitycznić.
    Słuszne pytanie – kto to zrobi?….

  523. Paweł Luboński napisał(a):

    Zofia: „Jedno jest pewne – mieszanie się władz tak polskich, jak i potem białoruskich (a nie przedtem, jak podają niektóre media) – jest tam zbędne.”
    .
    Hmmm… O ile się nie mylę, awantura zaczęła się od unieważnienia wyborów w ZPB, w których na przewodniczącą wybrano p. Borys. Czyja to była decyzja, ciekawym?

  524. Zofia napisał(a):

    Pawle,
    na wniosek ZPB do władz Białorusi.
    Ale to jest już tylko finał pewnej sytuacja, jaka zaistniała wcześniej.

  525. Szczesiul napisał(a):

    Stan,
    *
    „głupiutko i bez wdzięku. Jednak po to żeby było wdzięcznie i wesoło trzeba mieć poukładane pod skorupą.”
    *
    Nie będę się spierał. Rzeczywiście słabiutko mi wyszlo. Jak to przeczytałem jeszcze raz to się zarumieniłem na skorupie. Bo prawie wszystko co tam wybełkotałem to twoje słowa. Plagiat, znaczy. A to nie może być ani wdzięczne ani wesołe. Głupiutkie tak. Przepraszam i ciebie i siebie.

  526. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński
    „Dużo o Czeczenii pisały też inne polskie gazety. Nie pamiętasz, czy Michnikowi rozkręcano samochód lub podkładano bomby”?
    .
    Michnik nie jeździł do Czeczenii, dziennikarze TS jeździli, sam Gelberg także. Wdowa po Dudajewie była w redakcji tygodnika itd.

  527. Mawar napisał(a):

    Szczesiul napisał:
    .
    „Nie mogło być Annus Gorbaczobilis 89 gdyż TIME przyspieszył Historię. Nowojorski tygodnik uczynił Michaiła Gorbaczowa Człowiekiem Roku 87. A potem już potoczyło się z górki”.
    .
    Zawsze było z górki. „Człowiekami roku” według tygodnika „TIME” bywali w swoim czasie tacy dżentelmeni jak:

    1/ Haile Selassie I (1935)
    2/ Czang Kaj-szek (1937)
    3/ Adolf Hitler (1938)
    4/ Józef Stalin (1939)
    5/ Ajatollah Chomeini (1979)
    7/ Jurij Andropow (1983)
    8/ Jaser Arafat (1993)
    9/ Władimir Putin (2007)
    10/ … zdumiewające, że Kuba Rozpruwacz nie został.
    :)

  528. Szczesiul napisał(a):

    Mawar,
    Co tam Kuba Rozpruwacz. Przeoczyłeś największe gratki – podwójne honory:
    *
    1939 Joseph Stalin
    1942 Joseph Stalin
    1987 Mikhail Sergeyevich Gorbachev
    1989 Mikhail Sergeyevich Gorbachev
    *
    Może przypadkiem się domyślisz DLACZEGO Gorbaczowa powtórnie wsadzono na piedestał, akurat w Roku Cudów?

  529. Orteq napisał(a):

    Gospodarzu,
    Mnie na wieś czas gnać. Ma tam dojść do 20 stopni. Tak mówią w telewizorze. Czapla Harry będzie czekał(a). A u Pana czy przypadkiem nie znowu po zimie? Życzę relaksu, i na po zimie i na po wiośnie. Bo jedno dobre a drugie jeszcze lepsze. Proszę pamiętać o notatkach!

  530. Zofia napisał(a):

    U mnie wiosna jednak zawitała.
    W skrzyneczkach balkonowych (na razie są w kuchni) – wyłazi jakaś zielenina. I pokazuje swoje pierwsze listki. Po dwa na początek.
    A wysiałam to wszystko zaledwie w środę, dwa dni temu!
    Mam jeszcze co nieco prac ogrodowych na balkonie – jedna długa skrzynka do przekopania i obsiania, jakieś dwa pojemniki na wysokie kwiaty i będzie chyba wszystko. Mięta przycięta, nawieziona, może zaczynać kiełkować.
    Bardzo lubię potem letnie wieczory w loggii, pełnej kwiatów, gdzie pachnie maciejka i rezeda (wysiewam obowiązkowo) i kawa na stoliku, miasto powoli się wycisza, w basenie p/pożarowym pod kościółkiem kłócą się kaczki z kaczorami a ja słucham coś tam ze słuchawkami na uszach i oddaję się błogiemu lenistwu albo jakieś lekturze.
    Lubie też popracować wieczorem lub cieplutką nocą w takiej scenerii.
    To taki mój szalenie intymny azyl.
    Dlatego teraz tak skrupulatnie wysiewam, podlewam, coś tam w ziemi grzebię…
    Nie jestem z zamiłowania ogrodnikiem, ale udaje mi się od pewnego czasu dostać w naszych sklepach – przygotowane specjalnie przez niemieckich ogrodników – nasiona pieczołowicie ułożone rzędami na taśmach ligninowych.
    Wystarczy taką taśmę położyć w odpowiednio przygotowanej skrzyneczce z ziemią ogrodową, przykryć taśmę z nasionkami kolejna warstwą ziemi, podlewać wg wskazań i ma się potem bajeczny ogród w wielkim mieście na III p.
    Pod koniec maja/na początku czerwca cała moja zielenina powinna zacząć kwitnąć.
    Do skrzynek, które staną na krawędzi loggii wysiałam kwiecie wysokie, z powojami, będzie nieco cienia na moim wybitnie nasłonecznionej, południowej loggii.
    W innych pojemnikach – niskopienne.Te postawię podlodze, pod ścianą, gdzie też jest wielka operacja sloenczna i na półce.
    W cieniu stan beniaminy i bluszcze, które jeszcze rezydują w mieszkaniu, bo za zimno na ich wyprowadzkę na zewnątrz.
    Ta cala dżungla rezyduje z reguły od końca kwietnia do października na powierzchni 4 m 1,5 m.
    Ale do pięcia się ku górze ma aż 3, 4m.

  531. Szczesiul napisał(a):

    Zofio,

    Cieszę się z Twojej wiosny. Mniej z takiego zdania: „Ponieważ etyka, jak każdy kodeks wymyślony przez ludzi – jest relatywny, to w sytuacjach ekstremalnych, np. zagrożenia życia społeczności, wydobywałabym z terrorysty każdym sposobem informacje, które mogłyby tych ludzi ocalić.”
    *
    Hmm, relatywne etyki. To te od babci Pawlakowej i od Kalego. Teraz jest następna: relatywna etyka Zofii. Zofio, ty jestes half pregnant.

  532. Paweł Luboński napisał(a):

    Zofia: [unieważniono wybory w ZPB] „na wniosek ZPB do władz Białorusi”.
    .
    A to ciekawe! Niezależna organizacja społeczna przeprowadziła wewnętrzne wybory, po czym wnioskowała do władz, żeby je unieważniły.

  533. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar: „Michnik nie jeździł do Czeczenii, dziennikarze TS jeździli, sam Gelberg także.”
    .
    Nie chcesz chyba powiedzieć, że TS był jedynym polskim czasopismem angażującym się w sprawy Czeczenii? Michnik nie jeździł, ale na przykład Jagielski jeździł. Wyborcza dużo i niepochlebnie dla Rosjan pisała o Czeczenii, a siłę oddziaływania miała i ma nieporównanie większą niż TS. Myślę, że parę innych tytułów też.
    Obawiam się, że usilnie szukasz argumentów na poparcie bardzo wątpliwej tezy.

  534. Kasia napisał(a):

    Narciarzu mógłbyś podać link do tych 30k uzbrojonych irackich głowic (nuklearnych?), bo aż nie wierzę.

  535. Zofia napisał(a):

    Szczesiul,
    proponuję przedyskutować V zasadę Dekalogu (Kodeks etyki chrześcijańskiej) autorstwa niejakiego Mojżesza, Żyda nb. z jakimkolwiek etykiem rzymsko-katolickim.
    Dowiesz się, że embrion, czy ludzki zarodek to człowiek, którego wyskrobać nie wolno, bo to morderstwo i grzech, ale zabić taliba polskiemu żołnierzowi w Afganistanie, to i owszem, można.
    Każdy zabity w czasie II wojnie światowej Niemiec to powód do chwały, zabijanie legalnej milicji, ale ludowej, po 1945 r to też powód do dumy narodowej. To też nie jest naruszeniem owej zasady wg wielu w naszym kraju.
    Jak obejmiemy tą zasadą także nie tyle fizycznie unicestwienie drugiego człowieka, ale także jego godność ludzką – to relatywizm tej zasady okaże się on niezgłębiony.

  536. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński
    „Michnik nie jeździł, ale na przykład Jagielski jeździł. Wyborcza dużo i niepochlebnie dla Rosjan pisała o Czeczenii, a siłę oddziaływania miała i ma nieporównanie większą niż TS. Myślę, że parę innych tytułów też”.
    .
    Ścisłej rzecz biorąc Jagielski to jeździł nie do Czeczenii tylko do Gruzji, gdzie np. spotykał się z Basajewem, skąd przywoził skądinąd niezłe reportaże, czy rozmowy. „Złe” pisanie o Czeczenii to nic nadzwyczajnego lub rzadkiego. Z tego co pamiętam dziennikarze TS łączyli temperament dziennikarza i działacza. Można to rożnie oceniać z punktu widzenia warsztatu dziennikarskiego, ale nie sposób odmówić im odwagi. Np. spotkali się z Dudajewem na krótko zanim w dom gdzie przebywał trafiła rosyjska rakieta.

  537. Mawar napisał(a):

    Szczesiul
    „1939 Joseph Stalin
    1942 Joseph Stalin
    1987 Mikhail Sergeyevich Gorbachev
    1989 Mikhail Sergeyevich Gorbachev

    Może przypadkiem się domyślisz DLACZEGO Gorbaczowa powtórnie wsadzono na piedestał, akurat w Roku Cudów”?
    .
    E tam, lepszy był 1998 r. kiedy nagrodę dostało jednocześnie dwóch człowieków:
    Bill Clinton
    Kenneth Starr
    :)

  538. Mawar napisał(a):

    Zofia
    „Dowiesz się, że embrion, czy ludzki zarodek to człowiek, którego wyskrobać nie wolno, bo to morderstwo i grzech, ale zabić taliba polskiemu żołnierzowi w Afganistanie …”.
    .
    Jak talib uciąć nożem głowę niewiernemu i film z tej czynności zamieścić w internecie to dobrze. Jak żołnierz NATO zabić taliba to źle.
    Jak wyskrobać „embrion czy ludzki zarodek” to dobrze, jak wyskrobać … „embrion czy ludzki zarodek”, który ma stać się Zofią Babczyńską-Jelonek to …. no właśnie, co o tym Kali ze Szczecina sądzi? Dobrze to, czy niedobrze?

  539. Paweł Luboński napisał(a):

    Mawar: „Złe pisanie o Czeczenii to nic nadzwyczajnego lub rzadkiego” etc.
    .
    Pragnę ci przypomnieć, że nie dyskutujemy „O wyższości dziennikarzy Tygodnika Solidarność nad dziennikarzami Gazety Wyborczej”, tylko o tym, czy sensowne jest podejrzenie, iż rosyjskim służbom specjalnym ze wszystkich dziennikarzy w Polsce akurat Gelberg zawadzał tak strasznie, że postanowiły go zlikwidować. Moim zdaniem nie jest i tylko tyle chciałem powiedzieć.

  540. Paweł Luboński napisał(a):

    Wiesz co, Mawarze, może by tak zapytać Zofii, jak ocenia interwencję Związku Sowieckiego w Afganistanie. To będzie miała problem moralno-intelektualny!

  541. Stan napisał(a):

    Szczesiul,

    widać, że jesteś taki infantylny wesołek, który za wszelką cenę i w każdej sytuacji musi coś z siebie wydzielić, nawet jak to nieprzyjemnie pachnie.
    Kwestia powiedziana przez wytrawnego mówcę, będzie zawsze znacznie odbiegać od wypowiedzi sepleniącego naśladowcy.
    Na tym blogu wyraźnie odbiegasz od jego standardu, więc chyba, po starej znajomości, zarekomenduję Cię do Salonu 24 pod bezpośrednią opiekę Bernarda.

  542. Mawar napisał(a):

    Paweł Luboński
    .
    „czy sensowne jest podejrzenie, iż rosyjskim służbom specjalnym ze wszystkich dziennikarzy w Polsce akurat Gelberg zawadzał tak strasznie, że postanowiły go zlikwidować. Moim zdaniem nie jest i tylko tyle chciałem powiedzieć”.
    .
    Do końca nie wiadomo, czy rosyjskim. Faktem jest, że mu te hamulce uszkodzono. Uznajmy to za tajemnicę III RP, do czasu ewentualnego wyjaśnienia.
    Dziś pojawiła się informacja w TV, że IPN ściga esbeka, który próbował otruć Annę Walentynowicz. Niech sobie narciarz pożartuje, bo od niego ten wątek się zaczął.

  543. narciarz2 napisał(a):

    Mawar, niestety czytajac Twoje wypowiedzi robi sie dosc obrzydliwie. Nie bardzo mi sie chce wymieniac z Toba dalsze uwagi na temat, ktory powinienes rozumiec z racji publicznie deklarowanego swiatopogladu. Skoro nie rozumiesz i jak zwykle robisz z siebie balona, to trudno. Na dalsza dyskusje z Toba szkoda mi czasu.
    .
    Kasia pyta:
    Narciarzu mógłbyś podać link do tych 30k uzbrojonych irackich głowic (nuklearnych?), bo aż nie wierzę.
    .
    Glowice mialy byc raczej chemiczne. Do nuklearnych nawet Bush nie probowal nikogo przekonywac, natomiast w chemiczne mozna bylo uwierzyc. Takie wypowiedzi pojawily sie w jego przemowieniu do narodu tuz przed inwazja. Nie mam czasu szukac tekstu. Potem o tych glowicach sporo sie mowilo, bo nie udalo sie ich znalezc. Po jakims czasie kariere zrobil rysunek satyryczny: balonik na sznurku z rysami Busha, i podpis „Znaleziono jedna pusta glowice bojowa w Bialym Domu”. (One empty warhead was found in White House.)
    .
    Poniewaz temperatura dyskusji opadla, to dobranoc wszystkim. Chyba,ze znow IPN odkryje cos zabawnego i bedzie sie mozna posmiac. Ostatnio odkryl, ze Kiszczak telepatycznie zwerbowal Jaruzelskiego na dlugo, zanim go osobiscie poznal. Moze nastepnym odkryciem IPNu bedzie, ze General Jaruzelki byl Dziadkiem z Wehrmahtu?

  544. Zofia napisał(a):

    Paweł,
    nie miałabym żadnego problemu, bo każdą inwazję militarną skierowaną bezpośrednio ku ludziom – uważam za niedozwoloną.
    Jeśli natomiast inwazja polega na niszczeniu arsenałów, zasobów militarnych, obiektów wojskowych jakiegokolwiek agresora – dopuszczam takie działania.
    Tyle na temat działań militarnych.
    Jeśli chodzi o samą agresję militarną – jestem zdecydowanie przeciwko.
    Przy okazji zechciej rozróżniać pojęcie inwazji od agresji.
    I żeby nie było niedomówień:
    Inwazja USA w Iraku pod pozorem zasobów militarnych, których nie było, a chodziło o rynek naftowy – uważam za działanie wysoce niemoralne (nie etyczne). Udział polskich wojsk w tej inwazji – bezzasadne.I nie etyczne.
    Ostrzał Osetii Połud. przez Gruzję – tak samo.
    Reakcję Rosji związaną ze zniszczeniem zaplecza wojskowego i jego zasobów Gruzji – uzasadnione. Ostrzał jakiegokolwiek miasta z cywilną ludnością – już nie.
    Afganistan – udział polskich wojsk – niczym nie uzasadniony.
    Polska jest tam w grupie wojsk inwazyjnych USA a nie w grupie wojsk misji pokojowej w ramach NATO.
    Bierze udział w działaniach zaczepnych, nie tylko obronnych.
    I to jest dla mnie działaniem już nieetycznym.
    Co do Rosji w Afganistanie – to za swój pobyt tam zapłaciła tam b. wysoką cenę.
    http://pl.wikipedia.org/w.....ganistanie
    Moim zdaniem udział wojsk ZSRR w Afganistanie był zbędny a działania nie etyczne. Tak samo jak USA poprzez działania CIA.
    Z militarnego punktu widzenia na dodatek niczego nie wywojowały. Ani wojska radzieckie ani też wywiad amerykański łącznie z naszym aktualnymi ministrem Radkiem Sikorskim.

  545. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    ja do Ciebie po nazwisku się nie zwracam.
    Poza tym Twoja uwagi są nie na temat.
    Rozmawiamy o zasadzie piątej kodeksu etycznego chrześcijan, jakim jest Dekalog – a nie wyznawców islamu.
    I relatywizmie tej zasady u chrześcijan a nie islamskich talibów.
    Przy okazji – talib jest u siebie w kraju i broni swojej ziemi przed najazdem obcych – wojskami NATO i USA z polskimi.
    Postępuje wg zasad własnej religii.
    A nie kodeksu etycznego najeźdźcy.
    Jesteś na tyle inteligentny, że możesz to dostrzec.

  546. Zofia napisał(a):

    Mawar,
    Twoja dyskusja nt. zarodka i embrionu ludzkiego jest dziwaczna i mało kompetentna.
    Każda kobieta co miesiąc ma swoje kobiece przypadłości. Te które prowadzą życie erotyczne z mężczyzną bez zabezpieczeń, ryzykują, że męski plemnik spotka się z kobiecym jajeczkiem w czasie jego drogi z jajnika do macicy, połączą się i powstanie zarodek.
    Takie zarodki b. często w czasie kobiecego tzw. okresu są unicestwione. I ileś tam ludzi wg Twojego mniemania trafia po prostu na śmietnik wraz z damska podpaską.
    A teraz powiem Ci brutalnie – gdybym się nie urodziła z powodu aborcji embrionu mojej mamy – nie byłoby ZBJ co jest logiczne, ani świadomości kogokolwiek, łącznie ze mną, że istnieję.
    Dla świata jest to fakt zupełnie bez znaczenia.

  547. Zofia napisał(a):

    Szczecin wita wiosnę mżawka, jest ciepło, mokro, szaro-buro. Ale niewątpliwe wiosna przyszła.
    Przez 2 godziny sprawdzałyśmy to z moją Diorką w okolicy.
    Pies unurzany po uszy w miejskim błocku ulicznym popiskuje teraz pod kaloryferem, bo się suszy po „przepraniu psa”.
    Dostał pajdę chleba z mięskiem w smalczyku na przymusowy postój w korytarzu.
    Jak uporządkuję zdjęcia – to pokażę.

  548. Stan napisał(a):

    Andrzejowi (in memoriam),

    jak rodził się polski noliberalizm, szczególnie końcowe akapity, polecam.

    http://www.dziennik.pl/po.....ilion.html

  549. Andrzej napisał(a):

    Andrzejowi (in memoriam),
    jak rodził się polski noliberalizm, szczególnie końcowe akapity, polecam.

    Doskonale pamiętam jaki syf odziedziczyliśmy po socjalizmie. Trzeba przyznać, że przez 20 lat i tak osiągnęliśmy ogromny postęp, w przeciwieństwie choćby do takiej Rosji
    http://wyborcza.pl/dzienn.....47581.html

  550. głos zwykły napisał(a):

    Stan,
    Nie bądźmy naiwni. Niezależnie od tego co by się urodziło. Tak samo by wyglądało. Z takim stadem półgłówków odziedziczonych po PRL. Tertio non datur. To w masie swojej są ludzie dobrzy do przeżycia w ekstremalnych warunkach. W warunkach normalnych zaś działają jak stonka ziemniaczana. Tendencje natury ogólnej, statystyka. Ilość niereformowalnych kombinatorów, egoistów palantów, idiotów kształtuje się znacznie powyżej normy. To są obiektywne siły, które nam sprzyjają lub nas spychają w niesprzyjającą i mało perspektywiczną sytuację. Niski stan cywilizacyjny. Koniec kropka. Mocząpląs.

  551. Andrzej napisał(a):

    A jeśli chodzi o nieprawidłowości czy wręcz patologie, to ja już wspominałem, ze z dużą rezerwą odnoszę się do tzw. społeczeństwa obywatelskiego. Zauważyłem, że niepostrzeżenie narodził się u nas nowy zawód – działacz obywatelski, który najczęściej po prostu pasożytuje na społeczeństwie, który bardzo umiejętnie pozyskuje najróżniejsze dotacje na swoją działalność nic z siebie konkretnego w zamian nie dając.
    Teraz kolejna informacja o tzw. ekologach
    http://wiadomosci.gazeta......logom.html
    I w ten sposób można zniszczyć nawet najszczytniejsze idee.

  552. głos zwykły napisał(a):

    U nas korupcja funkcjonuje w nieco inny sposób, niż w Rosji. Są jednal cechy wspólne takie, że ona jest zinstytucjonalizowana. Wręcz zapisana w ustawach.

  553. Mawar napisał(a):

    Narciarz2
    „Glowice mialy byc raczej chemiczne”.
    .
    Co to znaczy głowice „raczej chemiczna”?
    Czy to coś podobnego do częściowo nieświeżego jajeczka? :)
    .
    „… Takie wypowiedzi pojawily sie w jego [Busha] przemowieniu (…) tuz przed inwazja (…) Nie mam czasu szukac tekstu”.
    .
    Jasne, kiedy trzeba coś udowodnić Narciarz nagle traci umiejetność obsługi wyszukiwarki. :)
    .

    „Potem o tych glowicach sporo sie mowilo, bo nie udalo sie ich znalezc (…) kariere zrobil rysunek satyryczny: balonik na sznurku z rysami Busha, i podpisŁ „Znaleziono jedna pusta glowice bojowa w Bialym Domu”.
    .
    Szydzili oczywiście zwolenicy lewicowej ekipy B. Clintona, odpowiedzialnej za słynną z kompromitacji operację w Mogadiszu (1993). :)
    Żaden prezydent nie sprawdza osobiście (podróżując wielblądem w przebraniu Beduina ), co się dzieje na piaskach irackich pustyń. Podobnie jak inni prezydenci Bush miał od tego sztaby analityków z CIA – tak się składa, że odziedziczonych po odministracji Clintona. A poniewaz Saddam używał broni chemicznej wielokrotnie (w wojnie z Iranem, gazując Kurdów), odmawiał międzynarodowej inspekcji, a jeden z najważniejszych irackich watażków nieprzypadkowo nosił ksywkę Chemiczny Ali, to i nietrudno było przyjąc tezę, że broń chemiczna tam jest, ale dobrze ukrytą. Poza tym inwazja należała się Saddamowi za całokształt. Świat jest lepszy bez Saddama, choć lewica ma tu zdanie odrebne. Skoro jednak lewica wydała Pol-Pota i Stalina to i trudno się dziwić.

  554. Stan napisał(a):

    Andrzej,
    .
    jeżeli masz taką doskonałą pamięć, to pozwolę sobie do niej się odwołać i poprosić Cię o odnaleźienie 20. przykazań Schopenhuera, które wyłuskał z pism tego filozofa nasz wspaniały kolega, Lex.
    Publikował je na blogu Passenta, a ja na blogu Kuczyńskiego (może odwrotnie).
    Opracowanie to sygnowane nickiem Lexa chciałem wykorzystać do oceny marnośći moich wpisów blogowych.
    Sam się z tym problemem nie uporam.
    Z góry dziękuję.

  555. Andrzej napisał(a):

    Dla Stana
    http://kuczyn.com/2009/04.....ment-75817

  556. głos zwykły napisał(a):

    http://wyborcza.pl/1,7684.....wisci.html
    Groźna broń w rękach ćwierć inteligenta. Zarówno nienawiść, jak i zarzut nienawiści.
    No, bo np. nie nienawidzieć korupcji w ustawach pozwalających na to, aby media publiczne były łupem partii politycznych, zresztą podobnie jak i inne spółki z udziałem skarbu państwa, z których co kadencja wychodzą i wchodzą, coraz to nowe szeregi dyspozycyjnych miernot, które b. skutecznie gnoją pracowników.

  557. głos zwykły napisał(a):

    Najlepiej odnosić się z rezerwą do czegoś o czym ma się jakieś pojęcie. Przykład eko korupcji akurat nie ma nic wspólnego z społeczeństwem obywatelskim.
    Społeczeństwo obywatelskie działa bez impulsu i pieniędzy władzy państwowej. Ergo, kto chce 300 budek dla ptaków, z dzielącymi takie zaoprzebowanie wykonuje je na własny koszt i rozwiesza.

  558. jasnaanielka napisał(a):

    Koraszewski
    http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,7209
    -
    Przenoszę link z niszowego blogu. Czy ten racjonalista wie, o czym pisze i ma wystarczającą wiedzę na poruszany temat, czy też jest to po prostu prymitywna fobia?
    On napisał wszystko to i jeszcze znacznie więcej, w takim duchu, jak i ja to robiłam na tym blogu jako zupełny amator, na podstawie własnych obserwacji i przemyśleń, nie popartych tak rzetelną wiedzą.
    Poczułam się nieco lepiej.

  559. głos zwykły napisał(a):

    Niektórzy komentatorzy życia politycznego sądzą, iż wystarczy pozbyć się braci kaczyńskich, a PiS stanie się partią zjadliwą dla Salonu.
    Uważam, że nie stanie się, nawet jeśli taką amuptację głowy przetrwa.
    U nas wszystko działa na zasadzie przekazania całej władzy centrum decyzyjnemu. Zazwyczaj jest to jakaś Rada Wykonawcza, ale często w niej b. silną pozycję zajmuje właśnie przywódca, który ma wszystkie cechy wodza.
    Wódz w demokracji? Nie jeden, a wielu. I nie wiem czy w demokracji, raczej w jej namiastce.
    A jak odbiera to ludność zarabiająca średnią krajową? Wczoraj rozmawiałem z nowo poznanym sąsiadem w Leoncinie, który jest spawaczem. Zapytałem się go jak bardzo w jego ocenie Polska demokracja różni się od Białorusi czy Rosji. Odpowiedział – „niewiele”.
    -Kurczę, nienawistnik jakiś czy, co?
    PiS ma całkiem mocną pozycję na wsi i środowiskach robotniczych. I aby jej nie stracić w obecnym układzie sił, następny wódz PiS, po braciach Kaczyńskich, nie zachowywałby się inaczej, niż oni sami.

  560. głos zwykły napisał(a):

    O widzę, że racjonalist Koraszewski przyjął wygodny punkt widzenia dla zwolenników nacjonalistycznej i kolonialnej polityki Izreala na bliskim wschodzie, że antysyjonista to tyle co antysemita.
    Nie wykluczam, że może tak być. Antysemita widzi w Żydach sam bród tego świata i zarzuca im, że brudnym światem tym kierują. Chodzi więc o nienawiść. Ja zgadzam się z tym, że antysemityzm był jednych z najważnieszych przyczyn ludobójstwa Żydów w czasie II wojny światowej, drugim była jednak chęć przejęcia ich majątków i pozycji społecznej oraz naukowej.
    Przenoszenie jednak pojęcia antysemitzmu w politykę Izreala, to widoczny znak Ćwieć-inteligenctwa. (Podobnie zresztą jak entuzazjowanie się polityczną osobowością J. Palikota, o którym mam takie zdanie, jak p. Daniel Passent, którego cenię za wiele rzeczy, ale akurat nie wiarę w lewicę).

  561. głos zwykły napisał(a):

    Przenoszenie jednak pojęcia antysemitzmu w krytykę polityki Izreala, to widoczny znak Ćwierć-inteligenctwa. :D)

  562. Szczesiul napisał(a):

    Dyskusja wartko się toczy, co doba to jeden komentarz. Czyżby bojkot Ewy-Joanny odnosił skutek? Bo Ortega nawet nie widac..

    Zofio,
    „proponuję przedyskutować V zasadę Dekalogu”
    *
    To się nazywa Piąte Przykazanie. Nic mi nie wiadomo o ‘Zasadach’ Dekalogu. Nie będę tego przykazania dyskutował z Tobą bo jest nie na temat. Dyskutowany był bowiem temat tortur, ich legalność w odniesieniu do USA. A ten temat tak się ma do Twojej wypowiedzi jak pięść do no nosa
    *
    ” Izba Reprezentantów UDA ogromną większością głosów poparła bezwzględny zakaz torturowania więźniów podejrzewanych o terroryzm. Za poparciem rezolucji wzywającej do zakazu stosowania tortur głosowało w nocy ze środy na czwartek czasu polskiego 308 kongresmanów, przeciw – 122. W październiku podobny zakaz uchwalił Senat większością głosów 90 do 9.”
    http://wyborcza.po/1,75248,3069921.html
    *
    Podobnie jest w ONZ i na całym swiecie. Tortury, polityczne zabijanie więźniów czyli totalitarne praktyki, są w świecie NIELEGALNE. Ty je legitymizujesz swoim: „ale w uzasadnionych przypadkach…” . Jak to rzutuje na Ciebie jako płeć tzw. słaba nie wchodze. Jak to przedstawia problem od strony informacyjnej? Absolutnie nijak. Nie wiem Zofio co można z Tobą zrobić. Chyba tylko pokochać i umrzeć. Tak to trutnie robią.

  563. W.Kuczyński napisał(a):

    Link do mojego tekstu w GW sprzed paru dni:
    http://wyborcza.pl/1,7551.....mysle.html

  564. Zofia napisał(a):

    Szczeciul
    5-te przykazanie Dekalogu – „nie zabijaj” , które jest zasadą etyczną – odnosi się do każdego człowieka, który określa siebie jako chrześcijanina (z odłamami protestanckimi jak babtyści, metodyści, ect w USA) i jego działania związanego m.in.: z torturowaniem innego człowieka.
    Po to Ci zaproponowałam dyskusję dot. relatywizmu etycznego w oparciu o tą zasadę.
    Ale jak mi się wydaje, sądząc po twojej odpowiedzi – nie bardzo wiesz co to jest zasada etyczne, relatywizm moralny ect.
    Chociaż używasz tych określeń.

  565. Zofia napisał(a):

    Przepraszam Szczesiul
    za przekręcenie nicku, było nie zamierzone.

  566. Zofia napisał(a):

    Szczesiul,
    gdybym miała w rękach człowieka, który podłożył bombę np. gdzieś pod trybunami stadionu piłkarskiego w Poznaniu i ustawił detonator na mecz przy pełnych trybunach, który właśnie trwa, to niechybnie zastosowałabym, poza innymi działaniami, wszelkie środki, by zmusić go do ujawnienia gdzie ona jest. Takie sytuacje w życiu się zdarzają i trzeba to brać pod uwagę.
    Tortury to pojecie szalenie szerokie i często stosowane nawet w takich krajach jak nasz.
    Pomyśl sobie o torturach psychicznych.
    NP. obecnie IPN ma zamiar wydobyć z grobu zwłoki studenta który zginął 30 lat temu, wbrew woli jego matce.
    Wydaje decyzje,rozpowiada o tym wszem i wobec, prowadzi rozmowy z innymi członkami rodziny ect.
    To, co czyni wobec tej kobiety jest torturowaniem psychicznym w określonym celu – uzyskania jej zgody na wydobycie zwłok.
    Działanie już nawet nie tyle bezprawne co od strony etycznej – obrzydliwe.
    Więc może mniej ekscytujmy się tym co wyprawiają Amerykanie, ale lepiej przyglądnijmy się temu, co dzieje się na własnym podwórku.

Skomentuj